Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.07.2011
niedziela

Wulkan multi-kulti

24 lipca 2011, niedziela,

Potworne zbrodnie w Norwegii każą się zastanowić nad przyszłością polityki multi-kulti w Ameryce i w Europie.  To prawdziwy wulkan, który od czasu do czasu wybucha, czyniąc potworne szkody: rozruchy we Francji, zamach w Oklahoma City (1995), napięcie w „tureckich” dzielnicach  w Niemczech, konflikt wokół Romów w naszej części Europy, fala nielegalnych imigrantów, którzy przypływają do Włoch, Francji i Hiszpanii – wszystko to pokazuje na grozę sytuacji.

Kompromitacja rasizmu, którego kulminacją była II Wojna Światowa, zbrodnie Hitlera i Stalina,  koniec kolonializmu, powojenna prosperity Europy, która potrzebowała rąk do pracy, liberalna polityka Unii Europejskiej, respektowanie praw człowieka  – wszystko to spowodowało, że mamy dziś Europę nie tylko wielonarodową, ale i wieloetniczną. Budzi to coraz większe niezadowolenie białej, chrześcijańskiej większości. Na scenie politycznej oznacza to wzrost nacjonalizmu, ksenofobii, rasizmu i partii politycznych, które są tego wyrazem. Największy sprzeciw notujemy tam, gdzie polityka multi-kulti była największa, czyli w Skandynawii, w Niemczech i we Francji. W Szwecji partia Szwedzkich Demokratów uzyskała 5,7 % głosów i po raz pierwszy weszła do parlamentu, W Holandii Partia Wolności – 15,5 %, Partia Prawdziwych Finów  – 19 %, w Norwegii Partia Postępu – 23 %, we Francji kandydatka Frontu Narodowego na urząd prezydenta, Le Pen, ma szanse wejść do drugiej tury wyborów.

W Niemczech kanclerz Merkel przyznała niedawno, że polityka multi-kulti poniosła fiasko.  Jak pisze „New York Times”,  to o czym do niedawno rozmawiano w piwiarniach i pokątnie, weszło do głównego  dyskursu politycznego. Hasła, które uchodziły za wstydliwe, pojawiają się na plakatach i w przemówieniach. Jak powiedział Hajo Funke, z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie, „To mógł być czyn pojedynczego szaleńca, ale środowisko skrajnej prawicy stwarza atmosferę w której tacy ludzie mogą wkroczyć na drogę przemocy”. Nie od rzeczy w tym wszystkim jest rola Internetu i wzrost nienawiści, o czym świadczy nasz polski przypadek zabójstwa działacza PiS w Łodzi.

Multi-kulti to kwadratura koła, której nikt nie potrafi rozwiązać.  Wkrótce pojawi się on i w Polsce.  Nie można będzie tego zrzucić wyłącznie na Unię Europejską, gdyż nawet Szwajcaria, nie mówiąc o Norwegii, nie jest wolna od tego problemu. Bogate kraje nie mogą już uwolnić się  od mniejszości etnicznych, w Stanach Zjednoczonych Latynosi stanowią już największą mniejszość i wkrótce staną się większością,  w Europie przybywa muzułmanów, którzy skupiają na sobie wrogość nienawistników, tak jak kiedyś Żydzi. Obok terroryzmu rodem z państw islamskich, powraca terroryzm rasy wyższej, etnicznie czystych blondynów.  Skutkiem będzie wzrost napięcia, zaostrzenie przepisów imigracyjnych, kryzys państwa dobrobytu, które „rozpieszczało” imigrantów, ale na dłuższą metę problem nie wydaje się do rozwiązania.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 221

Dodaj komentarz »
  1. Asymilować…….
    To jedyne rozwiązanie.
    Szanować można wszystkie religie, sposoby życia, różnice kulturowe, pod warunkiem że będą szanowały obowiązujące lokalnie prawa.
    Emigranci są biedniejsi od tubylców. Muszą wziąć pod uwagę to, że to lokalna kultura, prawa, spowodowała zamożność Europy, przeniesienie zwyczajów krajów ich pochodzenia ją obniży.
    Dobrobyt występuje w pakiecie- z ustawodawstwem socjalnym, prawami kobiet, laickim szkolnictwem, równością wobec prawa, liberalizmem światopoglądowym.
    Nie da się tego oddzielić……

    Przywódcom nieformalnym społeczności emigrantów trzeba to uświadomić.
    Odrębną kwestią są partie ksenofobiczne. Niewiele można zrobić poza infiltracją. Podżeganie do nienawiści jest w większości krajów karalne, nawet u nas trzeba by zacząć stosować martwe dotychczas przepisy……

  2. Wiem, że to daleko posunięte skojarzenie ale obecna sytuacja Zachodu coraz bardziej przypomina Imperium Rzymskie u jego schyłku. Tyle tylko że teraz ‚barbarzyńcy’ wcale tak nisko cywilizacyjnie nie stoją, jeśli w ogóle można tak na to patrzeć.

  3. Nie sądzę by drastyczny, potworny atak psychopaty był wyrazem nastrojów społecznych czy politycznych w Norwegii. Jak na razie sposób informowania o tej sprawie w mediach – o polskich myślę – stwarza groźbę uczynienia z tego psychopaty bojownika o wyższe racje. Media wydłubując z internetu fragmenty jego bełkotu, publikując jego megalomańskie zdjęcia chyba same o tym nie wiedząc albo z powodów merkantylnych tworzą jego legendę.
    Polityka wielokulturowości nie jest żadnym narzucanym z góry wymysłem tylko koniecznością. Po prostu inaczej nie da się żyć w zróżnicowanych kulturowo społeczeństwach. Jak dowodzi historia prawdziwy bunt i problemy może wywołać dopiero ujednolicanie kulturowe społeczeństwa.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jak to, „na dłuższą metę problem nie wydaje się do rozwiązania.”?

    Rozwiązano nierozwiązywalny niegdyś problem niewolnictwa, prawie rozwiązano problem kastowy, omal rozwiązany jest problem równouprawnienia płci, w każdym razie w najskrajniejszych formach nierówności na półkuli północnej, praktycznie rozwiązany został paradygmat supremacji religii w państwie na tejże półkuli północnej…

    Jestem pewien, że nasza cywilizacja Homo sapiens da sobie także radę z pogodzeniem kultur o różnej proweniencji etnicznej. W jaki sposób, tego nie wiem, ale na pewno nie w taki, jak proponowany 70 lat temu przez nazistów, 10 lat temu przez Al-Kaidę czy przedwczoraj przez tego psychopatę z Oslo.

  6. Jak służby zainteresowały się właścicielem Antykomora, przez kraj przelała się fala oburzenia, a przecież to też jest psychopatyczne zachowanie autora.To nie jest po prostu krytyka polityka, to jest ogromna nienawiść.
    A teraz zastanawiamy się, czy służby nie powinny zareagować wcześniej na wpisy norweskiego psychopaty.

  7. najwiekszym problemem w przypadku multi-kulti jest religia i mentalnosc przybyszy. I dodatkowo wlasne problemy najlepiej i najlatwiej zwalac na tych INNYCH.

  8. Wieloetniczność, wielokulturowość, stabilność

    Redaktor postawił tezę, a raczej przypuszczenie, że problem multi-kulti jest nierozwiązywalny. Bardzo pesymistyczna prognoza.

    Jeśli chodzi o USA, to ten tygiel emigrancki odpowiada na pytanie o multi-kulti już bardzo długi czas. I tam ten problem się rozstrzyga w skali makro. Na razie kultura i język WASPów dominują, są podwaliną stabilizującą (stronniczo) państwo, niezależnie od pompatycznych deklaracji jakie na ten temat są wygłaszane.

    Czy zajdzie skuteczna dyfuzja innych kultur do tej podwaliny zapewniająca jej ciągłość? Na razie proces trwa i jest jako tako skuteczny.

    Na rzecz rozpatrzenia tezy Redaktora można postawić szereg prostych pytań.

    Dlaczego cesarstwo habsburskie się rozpadło jak domek z kart i nie było wielu chętnych do reaktywacji?

    Dlaczego Jugosławia runęła jak szopa bez podpórek, z wielkim hałasem?

    Dlaczego Czechosłowacja – federacja dwóch bardzo podobnych narodów rozfederowała się szybciej niż gazety zdołały to opisać.

    Dlaczego Związek Radziecki, w którym przez więcej jak 70 lat kształtował się naród radziecki, uległ rozczłonkowaniu niemal samoistnym gdy tylko spoiwo przymusu przestało działać?

    Odpowiedź, która się nasuwa sama jest jedna i krótka – nacjonalizm. Tym grali bolszewicy zapewniając wszem i wobec o samostanowieniu i to ich zgubiło po 70 latach.

    Czy jest możliwe stabilne trwanie państw wielonarodowych w erze nowoczesnej?
    Jakie warunki muszą być spełnione? A może istnieją jakieś bezpieczne proporcje pokazujące – ile oryginału, ile domieszki w państwie?

    Czy prawa człowieka, prawa narodowe, prawa mniejszości etnicznych, poprawność polityczna, swoboda samookreślenia się narodowościowego każdego obywatela działają na rzecz trwałości i stabilności, czy przeciwko?

    Pytanie nie jest antydemokratyczne, ponieważ rzeczywiste reakcje prawicy na te „obywatelskie wolności” są ekstremalne, często ideologicznie pokrewne faszyzmowi.

    Czy ideały społeczeństwa obywatelskiego, które dotykają bruku w gettach islamskich nie staja się wytartymi frazesami?

    Czy braterstwo ludzi jest poważane i uznawane tylko w murach świątyń?

    Jakie procesy psychospołeczne, które nie są być może jeszcze uznane lub nawet nie rozpoznane, wnoszą udział do destrukcji społeczeństw wieloetnicznych?

    Kiedy kończy się dyskusja, a zaczyna szaleństwo. Czy potrafimy rozpoznać ten crucial point?

    Pzdr, TJ

  9. Tak, na prawdę, wszystkie konflikty międzykulturowe, sprowadzają się do prymitywnego pojęcia boga. Celowo małą literą. Niby wszyscy w niego wierzą ale uważają, że ich jest inny i lepszy. Muzułmanie przybywający do Europy w poszukiwaniu chleba, próbują narzucić swoje poglądy innym. W większości niewykształceni, zindoktrynowani przez swoich przywódców religijnych, widzą inny świat. Demokracja nigdy nie była ich światem. Stąd alienacja.

  10. Problem jest wylacznie w bialych pseudochrzescijanskich glowach. I z nimi trzeba walczyc.

  11. Na dłuższą metę problem wydaje się do rozwiązania, na krótszą nie.

    Proszę mnie nie nazywać ‚rasą wyższą’.

    Chrześcijańska większość nie jest chrześcijańska. Jest demokratyczna i liberalna. Poza tą liberalną większością mamy rozmaitych fundamentalistów, w tym religijnych (rozmaitych religii), ale nie tylko. Należy dbać, aby liberalna większość nie stała się nigdy mniejszością, tzn. należy wszystkim imigrantom, a także własnym ekstremistom narzucać liberalne wartości (także w ekonomii, ale to nie jest może najważniejsze). Należy przyjmować tylu imigrantów i z takich kierunków, aby można im było zaaplikować uznanie liberalizmu i demokracji.

    Kryzys ‚państwa dobrobytu’ nie jest skutkiem imigracji, a raczej przeciwnie, to imigracja podtrzymywał ‚państwo dobrobytu’ poprzez dopływ takich pracowników. Przyczyną tegoż upadku jest zmiana struktury demograficznej, tylko w młodym społeczeństwie można utrzymać socjalistyczną, rozbudowaną opiekę społeczną i dotyczy to zarówno socjalizmu wschodnio-, jak i zachodnio- europejskiego. Starzenie się społeczeństwa uniemożliwia utrzymanie dużego socjalu, a kozłem ofiarnym stają się imigranci.

    Na terenach pozaeuropejskich będą zachodzić te same procesy demograficzne, co w Europie, to znaczy nastąpi gwałtowne starzenie się społeczeństw Afryki i Azji, w drugiej połowie stulecia i wtedy migracja się zatrzyma, a nawet odwróci. Za 90 lat młode będą USA i Europa Zachodnia.

    Państwa Europejskie powinny przerzucić się z socjalu na edukację i integrację. Imigrantów należy edukować i wymagać, a nie rozpieszczać.

    Zaostrzenie przepisów imigracyjnych może nastąpić, ale to chwilowa tendencja, to się będzie zmieniać co kilka lat, w zależności od aktualnych nastrojów i aktualnie potrzebnej liczby rąk do pracy.

    Reasumując należy stworzyć społeczeństwo wieloetniczne, wielonarodowe, wielorasowe i jednokulturowe z nadrzędną kulturą liberalno-demokratyczno-neoliberalną. Tutaj raczej nie ma poważnej alternatywy. TINA.

  12. Terroryści wszelkiej maści nie powinni mieć wpływu na politykę.
    Należy ich co najmniej sadzać do pudła na dożywocie, a gdyby istniała groźba rozpowszechnienia tego typu zjawisk, można się zastanowić nad poważniejszymi represjami w stosunku do przywódców grup terrorystycznych.

  13. Panie Danielu,

    50% ogólnoświatowego ruchu nazistów (liczebnosć) ma miejsce w Rosji. Mnie to szokuje, bo to przecież naród szanujacy obce kultury, internacjonalizm, pomagający sąsiadom w potrzebie itp. Ja nigdy, przenigdy nie usłyszałem Rosjanina mówiacego brzydko „cziornyje barachło” lub „piederast kitajec „. Czy to nie przyszło z Norwegii?

    Proszę teraz spojrzeć na Pana maleńką blogową grupę. To tylko anonimowy internet, niemniej obawiam się, że spotkanie w swiecie realnym zakonczyłoby się kilkoma uduszeniami oraz pokąszeniami. Jeżeli zaplanuje Pan kiedyś towarzyskie spotkanie blogowiczów, błagam o osobne pokoje dla Kanadyjczyków, osobne dla Gdanska, Wrocławia, Krakowa, BRD itp. Najlepszy byłby budynek cementowy, podzielony szybami pancernymi na 12 segmentów, w tym jeden pokój dla emigranta który nienawidzi wszystkich a szczególnie Donka.

    Mnie fascycynuje żródło ekologicznie czystej nienawiści Polaków tubylców do Polaków emigrantów. Jest to trend z którego sobie nie zdawałem sprawy jeszcze kilka lat temu, próbuję znależc odpowiedzi.

    Odnośnie dyskusji w poprzednej odsłonie, spóźniony skomentarz a propos prawa wyborczego :

    Dylemat czy Polonii wolno głosowac czy też nie zbędnie rozpala umysły dyskutanów. Zjawisko to raczej marginalne, na podstawie poniżego artykułu mniemam, że Autentyczni Polacy nie muszą się obawiać głosów lewusów z zagranicy:

    http://www.dziennik.com/news/metropolia/11198

    Przy okazji wtręt na temat terminu „emigranci” . Używanie tego słowa nad Wisła bywa chaotyczne. Wiekszość nie zadaje sobie trudu rozróżnienia terminu Polonia od Polaków przyjeżdzających na tymczasowe roboty w celach zarobkowych. Czyli hydraulik z Hrubieszowa bo się buduje, czy babcia z Lomży nie wiadomo po jaką cholerę tyrajaca do 80tki aby dołozyć pieniążki dla wnusi na mieszkanie .

    To nie jest Polonia, na litość boską!
    To szeregowy, szary Polak, tak jak wiekszość was lub nas. Czasem sprytny, czasem głupi, z zębami lub bez, niekiedy wzorc cnót, niekiedy nie. Zasłuchany w polskie media, jezyków obcych nie pojmuje i nie chce, posłusznie partycypujący w polskich parafiach oraz wyborach. Marzy o dniu kiedy sie wreszcie odkuje i wróci do swojej słowiańskiej zagrody.

    Polonia w USA ( wg. prawdziwej definicji) jest na tyle dobrze wtopiona w nurt życia swojego nowego kraju, że z reguły nie ma silnej potrzeby udziału w polskich wyborach. Spośród ok 50tki moich bliskich polskich znajomych/przyjaciól – chęć udziału w wyraża zaledwie kilka osób. Wiekszosć – po latach nie czuje polskiego bluesa.

    Osobiście – również nie biore udziału w polskich wyborach, gdyż moja wiedza na temat polskich realiów jest niekompletna. Szukając analogi w drugą stronę, nie chcę ażeby na burmistrza mojego miasta głosowano w Łomży lub Michałowicach. IMHO. Pozdrawiam

    PS. Pomysł z haraczem 1000 euro jest jest twórczy. Ja bym dodał jeszcze emigrantom wymóg zaśpiewania Roty na 5/4, quizu z lektury ” Dzieci z leszczynowej górki” oraz recytacji „Litwo” w pochodzie raka.

    Dylemat czy Polonii wolno głosowac czy też nie niepotrzebnie rozpala umysły dyskutanów. Zjawisko to raczej marginalne, na podstawie poniżego artykułu mniemam, że Autentyczni Polacy nie muszą się obawiać głosów lewusów z zagranicy:

    http://www.dziennik.com/news/metropolia/11198

    Przy okazji wtręt na temat terminu „emigranci”. Używanie tego słowa nad Wisła bywa chaotyczne. Wiekszość nie zadaje sobie trudu rozróżnienia terminu Polonia od Polaków przyjeżdzających na tymczasowe roboty w celach zarobkowych. Czyli hydraulik z Hrubieszowa bo się buduje, czy babcia z Lomży nie wiadomo po jaką cholerę tyrajaca do 80tki aby dołozyć pieniążki dla wnusi na mieszkanie .

    To nie jest Polonia, na litość boską! To szeregowy, szary Polak, tak jak wiekszość znad Wisły. Czasem sprytny, czasem głupi, z zębami lub bez, niekiedy wzorc cnót, niekiedy nie. Zasłuchany w polskie media, bo jezyków obych nie pojmuje i nie chce, posłusznie partycypujący w polskich parafiach oraz wyborach. Marzy o dniu kiedy sie wreszcie odkuje i wróci do swojej słowiańskiej zagrody.

    Polonia w USA ( wg. prawdziwej definicji) jest na tyle dobrze wtopiona w nurt życia swojego nowego kraju, że z reguły nie ma silnej potrzeby partycypacji w polskich wyborach. .
    Spośród ok 50tki moich bliskich polskich znajomych/przyjaciól – chęć udziału w wyraża zaledwie kilka osób. Wiekszosć nie czuje polskiego bluesa.

    Osobiście – również nie biorę udziału w polskich wyborach gdyż moja znajomość polskich realiów jest niekompletna. Szukając analogi z przeciwnej strony, nie chcę ażeby na burmistrza mojego miasta głosowano w Łomży lub Michałowicach. IMHO.
    Pozdrawiam

    PS. Pomysł z haraczem 1000 euro jest jest twórczy. Ja bym dodał jeszcze emigrantom wymóg zaśpiewania Roty na 5/4, quizu z lektury ” Dzieci z leszczynowej górki” oraz recytacji „Litwo, oj…” w pochodzie raka.

  14. Odnośnie zachowania mediów: zirytowało mnie cytowanie wypowiedzi internetowej tegoż terrorysty przez media od rana do wieczora.

  15. A czy nie wynika to z faktu, że „biała większość” obawia się o własną przyszłość, o własny dobrobyt i przy jakiejkolwiek okazji szuka winnych niedociągnięć systemu pośród „spoza własnego kręgu”?

  16. Nie porównywałbym emocji jakie budzą dziś Muzułmanie do emocji jakie budzili niegdyś (gdzieniegdzie niestety nadal budzą) Żydzi. Może mało znam historię, ale nie przypominam sobie „Judaistycznego dżihadu”, wezwań do wojny z niewiernymi i masowego terroryzmu. Nie piszę tego, rzecz jasna, by potępiać w czmbuł wszystkich Muzułmanów i szerzyć stereotypy, jednak trudno nie przyznać, że tworzy to specyficzny klimat wokół przedstawicieli tego wyznania. Wydaje mi się, że trzeba nieco więcej silnej woli by przejść nad tym do porządku dziennego niż wobec istnienia mniejszości żydowskiej, ale to tylko moje spekulacje nie miałem okazji żyć w kraju, w którym, w znaczący sposób, funkcjonowałaby jedna z tych mniejszości, bądź obie. Urodziłem się w innym miejscu i innym czasie…

  17. Problem polega na tym ze wielokulturowosc to podniesienie komplikacji stosunkow miedzyludzkich do potegi. Zyjemy w miastach (wiekszosc), co dzien spotykamy setki i czasami tysiace obcych, ktorzy wkraczaja w nasza sfere prywatnosci (i nawzajem). Przez lata uczymy sie okreslonego kodu zachowan, ktory pozwala zmniejszyc i rozladowac stres, ale w obliczu innych kultur nie ma zastosowania lub przynosi odwrotne skutki.
    Sama, mieszkajac od 8 lat w Anglii, niemal codziennie borykam sie z tym problemem – mimo plynnej (i zawodowej) znajomosci angielskiego co rusz to deptam po czyichs odciskach. Wielokulturowych odciskach.
    Moge sobie latwo wyobrazic, ze dla kogos o obnizonej odpornosci na stres przy nie najwyzszej inteligencji, koniecznosc UCZENIA sie co dzien od nowa kodu zachowan moze przekraczac zdolnosci… To prowadzi do zmeczenia, irytacji i – szukania latwych rozwiazan. Problem polega na tym, ze latwych rozwiazan nie ma. Czy dojrzewamy powoli do kolejnej wojny? Wciaz mam nadzieje, ze nie…

  18. Sebastian

    Jacobsky dobrze Ci radzi: „….że lepiej by było gdyby zaczął Pan pisywać na tematy, których znajomość posiadł Pan lepiej”. Niech Cie talent wiedzie, gdzie mnie : Pisz o dupie Grazyny !

    „Znowu sobie przypalila dupe. Slonce bylo mocne, jak to w lipcu. Na biala pupe dzialalo jak palnik acetylenowy…”

    http://kleofas.blogspot.com/2011/07/22-gi-cipca.html

    I bedziesz na pewnym gruncie. Na czym jak na czym, ale na TYM to on sie na pewno nie zna…..

  19. Ten blondynek był, jak piszą chrześcijańskim prawicowym ekstremistą. Mamy takich miliony. Właściwie są przy władzy. Dobrze, że nie był z lewicy. Ale jego kuzyn mógł z powodzeniem bombardować i zabijać Libijczyków. Taki mamy świat.

  20. DO SPOKOJNEGO
    POD POPRZEDNIM WPISEM.
    Nim skończyłem odpowiedź przeznaczoną dla Ciebie pod poprzednim wpisem, Gospodarz popełnił już następny. Proszę więc o zajrzenie pod wskazany adres.
    Odnośnie wulkanu multi-kulti. Jest to problem trudny, a ostatnie wydarzenie wydarzenie szokujące. Niestety, choć naganne, zrozumiałe. Daleki jestem od tłumaczenia sprawców takich tragedii. Cóż zbieramy żniwo po latach polityki kolonialnej jednych i imperialnej innych mocarstw. Bogaciły się one upodlając biednych. Teraz byli biedni zapukali do bogatych, oczekując chociaż podzielenia się zgromadzonymi bogactwami. Jedni podejmowali próby pomocy. Inni je niweczyli. Skandynawów może to akurat w najmniejszym stopniu dotyczy. Oni jednak bardzo wcześnie zaprzestali podbojów. Położyli podwaliny pod organizację innych państw. Później wszystko wypracowali sami. Norwegom trochę pomógł los obdarzając ich ropą i gazem. Swoje dorsze jednak mieli od zawsze.
    Ja nie widzę dobrego wyjścia. Pewnie znaleźliśmy się w sytuacji patowej. W globalizującym się świecie biedne południe nie daruje szczęścia bogatej północy.
    Pozdrawiam.

  21. „Obok terroryzmu rodem z państw islamskich, powraca terroryzm rasy wyższej, etnicznie czystych blondynów. ”
    Myslalem chwile kogo mozna by nazwac rasa wyzsza na polnoc i zachod od wielkich jezior ale na razie bez rezultatu dzieki Bogu .

  22. ***Multi-kulti to kwadratura koła, której nikt nie potrafi rozwiązać.[…] …ale na dłuższą metę problem nie wydaje się do rozwiązania. ***

    Sądzę, że gospodarz trafił w sedno zagadnienia, jest tylko zbyt ostrożny używając wyrazów „wydaje się”. Tzw. imigranci, Latynosi oraz Afroamerykanie w USA wnet spełnią marzenia posła Górskiego o zmierzchu białej rasy i tam żaden Ku-Klux-Klan ani w Europie „Norweski Blondyn” nie są w stanie zatrzymać tej lawiny. Amerykanów nie żałuję, są sobie sami winni, Europejczycy też nie pomyśleli zawczasu o zagrożeniu najazdu Turków i Arabów. To co się nie udało wojskom państwa osmańskiego orężem, załatwią imigranci „peni.em”. Szef tureckiego państwa w oficjalnej przemowie do ziomków w Niemczech wyjaśnił dokładnie, jak mają zawładnąć nową ojczyznę i są już blisko osiągnięcia tego celu. Jedyne co nie jest pewne to określenie chwili, kiedy w całej Europie zapanuje szariat, minarety już rosną jak grzyby po deszczu.
    Bardzo dawno temu, nawet przed wojną, moja matka zwracała mi uwagę, na bazie jakichś proroctw, że świat zaleje żółta rasa. Śmialiśmy się w PRL z niezliczonych kolejnych poważnych ostrzeżeń USA przez Chiny Ludowe, słabe pod każdym względem państwo – jedynie ludzi kupa. W ciągu jednego, mojego życia sytuacja zmieniła się diametralnie. Chiny mają szybkie pociągi, są potęgą gospodarczą i mają wysoko rozwiniętą technikę militarną, z kosmiczną włącznie. Już wykupili pół świata i wnet wszyscy będą podwładnymi chińskich przedsiębiorców i bankierów, w Polsce też. Cały dorobek Polaków zasili banki chińskie. Wtedy biała rasa będzie już tylko ozdobą Ziemi jak w skansenie i prawdziwe starcie nastąpi między gospodarczą potęgą Chin i fundamentalizmem islamskim. Koniec tej walki nie jest możliwy do przewidzenia. Wyczerpią się rezerwy bogactw naturalnych Arabów (ropa), będą poważne kłopoty z wodą i jeśli Chińczycy opanują produkcję energii na bazie nowoczesnej techniki termojądrowej, co drugie dziecko będzie miało skośne oczęta. Może martwię się na zapas i koniec świata jednak nastąpi w przyszłym roku?

  23. Czy może Pan wyjaśnić jaka jest różnica między „wielonaradowym” a „wieloetnicznym”? Wg słownika Władysława Kopalińskiego nie ma żadnej.

  24. Dlatego Polska powinna jak najszybciej wypracowac wizjonerska ustawe imigracyjna, ktora ureguluje ten problem zanim nie bedzie palacy. Madrzy dziennkarze powinni to sugerowac..

  25. Pan Redaktor poruszył problem do którego nie wiadomo z której strony podejść.
    Wydarzenia w Oslo niewątpliwie przyspieszą ujawnienie problemu integracji ludzi pochodzących z różnych kultur (nasi koledzy blogowicze z Kanady pewnie powiedzą coś więcej o bolesnych problemach integracyjnych).
    Przed laty czytałem wypowiedź pewnego profesora psychologa, który twierdził, że człowiek po dwudziestym ósmym roku życia nie ma szans zintegrować się z nowym środowiskiem w innym kraju. Dzieje się tak niezależnie od dobrej znajomości języka oraz przydatności zawodowej w nowym miejscu urządzenia, a także sukcesu materialnego
    Miłosz pisał, że od środowiska w którym się obracał w Ameryce i Francji dzieliło go coś na kształt szklanej ściany.
    Myślę, ze powroty z emigracji starszych ludzi oraz mniej odpornych młodszych świadczą, że nie zawsze najważniejszy jest dobrobyt materialny.

    Przed Europą stanął ważny problem z którym będzie musiała sobie poradzić. Problem jest nowy i nikt dotychczas nie próbował go rozwiązać.
    Myślę, że od uporania się z tym problemem będzie zależał klimat stosunków mięzynarodowych i przyszłość samego projektu uninijnego w najbliższych dekadach.
    Chyba jednak trend polityki europejskiej przesunie się w kierunku nowych tendencji niechętnych zjednoczonej Europie.

  26. Albo my ich, abo oni nas.
    Sad but true.

  27. Czy służby powinny zareagować wcześniej? Pyta Anastazja.
    Większość pyta. A jak służby mogą reagować wcześniej skoro to banda darmozjadów na utrzymaniu Państwa, jak nie raz pisała red. Paradowska
    i, jak pisze jutrzejsza „wyborcza”, mają przywileje, „wysokie wczesne” (jednocześnie, sic!), emerytury. Jak mają reagować służby, skoro w tym
    nr. Polityki red. Żakowski twierdzi, że Amerykanom nie wolno było zabić bin Ladena. Jakim prawem w ogóle służby istnieją, nie mówiąc już o działaniu i reagowaniu, skoro samo ich istnienie i działanie neguje niejako demokrację?
    To tyle wyżywania się na temat artykułu (skądinąd niezłego) red. Żakowskiego.
    Nieustającego dobrego samopoczucia

  28. Oklahoma City i Oslo byly dzielem „natywistow”. Byli to mlodzi ludzie przekonani ze ICH WLASNE panstwo stanowi zagrozenie dla przyszlosci narodu.

    Wielonarodowosc/kulturowosc przerabiane byly wielokrotnie. W Polsce ostatni raz mialo to miejsce na Wolyniu, Polesiu i Galicji. Nastepnie w Bieszczadach. W latach 90-tych Jugoslawia byla obszarem dyskursu etniczno-religijnego. Okres ostaniej wojny to czas dominacji ideologii nazizmu i komunizmu. Ze skutkami tragicznymi dla Zydow, Rosjan, Bialorusinow, Polakow, Cyganow czy Ukraincow.

    Nie ma formuly doskonalej na tolerancje. USA, UK, Kanada, Australia czy panstwa Ameryki lacinskiej stanowia ciekawy przyklad udanej asymilacji wielu pokolen imigrantow.

    Ci ciekawe to fakt ze Chiny i Japonia (giganty gospodarcze obecnej epoki) sa oparte na kulturach celebrujacych izolacje i przekonanie o swojej wyzszosci. Panstwo Srodka i Dzieci Slanca.

  29. K. Mazur pisze: „Kryzys ‘państwa dobrobytu’ nie jest skutkiem imigracji, a raczej przeciwnie, to imigracja podtrzymywał ‘państwo dobrobytu’ poprzez dopływ takich pracowników. ”

    To bardzo ważne spostrzeżenie, niestety tak kompletnie nieprawdziwe. Przeczą temu dane statystyczne. W Danii dla przykładu emigranci to 3% społeczeństwa, konsumujące prawie 50% środków na pomoc socjalną, dotknięci 75% bezrobociem. Jak to może „podtrzymywać państwo dobrobytu”?

    To kwestia różnicy poziomów cywilizacyjnych. Jak ktoś złośliwie powiedział, młodzi mężczyźni, którzy potrafią złożyć kałacha, wydoić kozę i bić kobiety, nie są szczególnie przydatni w nowoczesnej gospodarce, a jakie PKB można wypracować w tysiącach bud z kebabem? Wiem, brzmi okropnie, ale może na chwilę trzeba odłożyć ozdobniki słowne i porozmawiać o meritum?

    Nie ma co się oszukiwać, wzięliśmy tych ludzi, ich dzieci i dalesz pokolenia na wieczne utrzymanie. Trza zacisnąć zęby i wydajniej pracować, bo nasi milusińscy są płodni, mają dużo siły i wolnego czasu a i ambicje im rosną.

    Wiecie, że Szwedzi uciekają ze Szwecji? Zwłaszcza z Malmo? Powoli nie da się tam żyć, zwłaszcza mając dzieci w wieku szkolnym. To o czymś świadczy. Kto się odważy napisać, o czym?

  30. 24 lipca, zasłyszane podczas spaceru z psem: – W telewizji w kółko o strzelaninie w Norwegii, a przecież mieliśmy taką straszną tragedię pod Smoleńskiem!

  31. Czy na pewno winne jest „multi-kulti”?
    Spokojnie mozna przewidziec, ze problemy aktualnego systemu spoleczno-ekonomicznego „owocowalyby” podobnymi tragediami rowniez bez imigracji.
    Na naszych oczach rozpada sie w miare znany i bezpieczny swiat.
    Rozpadaja sie wiezi spoleczne, tradycyjne normy i struktury.
    Jest wystarczajacy promil psychopatow by na tym tle znalezc zapalnik do szalenstwa.
    A ludzie traca poczucie kontroli nad wlasnym zyciem nie na skutek kleski polityki multi-kulti ale na skutek alienacji i fiaska etatystycznego ( w swych zrodlach lewicowego, gdyz dzisiejsza lewica pogardza tzw. wiekszascia i jest tak naprawde zainteresowana rzadami wybrancow typu – symbolizuje ja odpychajacy bankier Strauss-Khan jako glowa pargtiii…socjalistycznej – taki polski Leszek M. albo gumowy Olek ) systemu polityczno-ekonomicznego – . Interesujace jest i symptomatyczne jak przedstawiaja i uzywaja do swoich celow norweska masakre np. nasze „nowoczesne i postepowe” media.
    Otoz po pierwszych artykulach zrzucajacych domniemana wine na fundamentalizm islamski Wybiorcza wybila wielkimi literami na okladce tytul „Chrzescijanski fundamentalista (gdzie wazne jest chrzescijanski…) sprawca terroru”.
    Facet bedacy niewatpliwie psychopata, goracym zwolennikiem Izraela, milosnikiem liberalnej szkoly wiedenskiej, masonem i zwolennikiem praw gejowskich (idealny europejczyk wedlug Wybiorczej) staje sie na skutek okrutnej zbrodni przede wszystkim chrzescijaninem odnoszacym sie do fundamentow religijnych…
    Jest oczywistym iz wniosek moze byc jedynie taki iz religia jako taka nie tylko jest inspiracja dla zbrodni ale szczegolnie grozna jest w swoich fundamentach…
    Wybiorcza i pozostala czesc europejskich mediow „lewicowych”podchwycila ten watek, ktory im pasuje.
    oczywiscie nie fakt, ze morderca wybral wyspe , na ktorej tego samego dnia odbyla sie manifestacja propalestynska i nawolywanie do bojkotu produktow izraelskich.
    Symptomatyczna jest wybiorczosc wybiorczej at consortes.

    Dla tzw. ogolnie zwanej wybiorczej wszystko laduje w workach ideologicznej walki o dusze w imie „nowoczesnosci”.

    Jest to „Liberalizm Fundamentalny”… sprowadzajacy sie do pogardy i wykluczania inaczej myslacych. Byc moze to wlasnie on w duzym stopniu powoduje rozbudzanie nienawisci, poczucie wykluczenia i agresje.

    Felieton Gospodarza slizga sie nad problemami i w swojej zamierzonej warstwie straszy muzulmanskim potopem…,
    Pan Daniel jako milosnik Oriany F. wpisuje sie w sposob interesujacy w atmosfere, na fali ktorej popelnil swoja zbrodnie ” proizraelski zwolennik szkoly wiedenskiej i milosnik Warcraft”…

    Ze pomine tu takie fundamenty chrzescijanstwa (czyniace go chrzescijanskim fundamentalista) jak milosc do blizniego i wspolczucie.

  32. @ ajw

    Dziękuję z uznanie odnośnie moich uwag na temat Libii oraz Oslo, podziwiam także zdolność dedukcji i bystrość umysłu w kwestii mojego „obtrzaskania”. No cóż, przyłapałeś mnie, rzeczywiście było się tu i tam – ale z Ciebie cwana gapa ajwie, patrzcie no Państwo, istny jakiś mistrz szachowy, albo jasnowidz się tu trafił!

    W NYC nie mieszkam, i dawno już tam nie byłem (wcale nie tęsknię), jednak to miasto warte jest wzmianki w kontekście tematu dzisiejszego wpisu Gospodarza – jak je pamiętam, to chyba nigdzie na świecie nie ma takich gett „multikulti”. Co krok, to inne. Idąc w dół Manhattanu od Central Parku mija się getto włoskie, potem getto chińskie, za brooklyńskim mostem znowu getto polskie, potem getto żydowskie, getto latynoskie, portorykańskie, w Harlemie i na Bronxie getto murzyńskie, a na Queensie getto chyba jamajskie – pełne multikulti i rzadko kto potrafi tam powiedzieć po angielsku więcej, niż kilka słów w broken English, za to wszyscy międlą się we własnych, nacjonalistycznych sosach. I tak od lat. Wątpię, żeby coś się w tej materii w NYC zmieniło. Są tam egoistyczne getta, nie ma natomiast przenikania kultur, jak w Skandynawii właśnie, czy w Holandii, gdzie jak spytasz normalnego człowieka obojętne czy o czarnym, brązowym, białym, czy żółtym kolorze skóry kim jest, to odpowie Ci, że jest Szwedem, Norwegiem, Holendrem, że jego ojciec, albo on wybrał ten kraj i z nim się teraz identyfikuje, o nie go dba, jemu służy, bo to jest jego kraj – nigdy natomiast nie odpowie Ci, że jest np. Żydem i ma dwa paszporty w kieszeni. Chyba że akurat jest, i akurat ma.

    Ty ajwie za to jesteś chyba New Yorkerem pełną gębą, pewnie masz tam luksusowy (jak one wszystkie) przedział w jakimś subwayu na Brooklynie (pełny karaluchów, jak to w NY), a skoro tak, to nie marnuj szansy i idź posłuchać, co ma do powiedzenia p. Cynthia McKinney w kwestii twojego biednego kraju, zadłużonego poza uszy i ograbionego do szczętu przez rządzącą tam, plutokracyjną oligarchię, zawiadującą pracującymi 24/7 drukarniami banknotów; fetującą p. Netanjahu w Kongresie 29 razy z rzędu, na stojaka. Aleksander Sołżenicyn pisał w swym Archipelagu GUŁag 1918-1956 o podobnym przypadku. Po wystąpieniu Stalina publiczność klaskaniem – oczywiście na stojąco, bo Stalinowi zawsze klaskało się na stojąco – miała już obrzękłe prawice, ale nikt nie śmiał przestać klaskać. Mijały długi minuty, a brawa wciąż trwały, bo już tam NKWD dobrze patrzyło, który pierwszy będzie taki odważny. W końcu, po wielu sterczących owacjach oraz końcowej kilkunastominutowej jeden się znalazł, przestał klaskać, nie miał już siły. Za nim inni. 10 lat katorgi w Kołymie dostał. Nie brakuje wam tam jakiegoś kongresmena? Z Alaski już blisko… Może jest jakaś dzierżawa, coś jak Guantanamo na Kubie…

    Co do wyniku p. Cynthii McKinney, to nie przywiązywałbym większej wagi do liczb w kraju tak silnej demokracji werbalnej, tudzież mainstreamowo-medialnej, w którym o tym, kto będzie prezydentem, a kto nie decyduje, jak o niej mówią sami Amerykanie, „stolen election”.

    Ale „czarnych braci” to Ty chyba nie lubisz ajwie. Pewnie bliższa Ci jest White Power – mam Cię, nieprawdaż? No bez wstydu, przyznaj się tu w tajemnicy, to wolny kraj. A jak nie chcesz, to zachowaj to dla siebie.

    Pan Redaktor pisze, że „Budzi to coraz większe niezadowolenie białej, chrześcijańskiej większości. Na scenie politycznej oznacza to wzrost nacjonalizmu, ksenofobii, rasizmu i partii politycznych, które są tego wyrazem.” To twierdzenie nieuprawnione, przynajmniej z przymiotnikiem „chrześcijańskiej”, gdyż to właśnie dzięki chrześcijańskiej większości emigranci mogli od stuleci osiedlać się w krajach Europy i cieszyć się takimi samymi prawami, jak ludność danego kraju, a czasem nawet większymi, jak np. Żydzi w Polsce, którzy mieszkali tu przez 800 lat, choć – nad czym ubolewam – nigdy nie zechcieli się z nami zintegrować, więc jako mniejszości chyba nie było im tu, w kraju chrześcijańskim, tak źle, 800 lat to nie w kij dmuchał.

    Multikulti wcale nie jest kwadraturą koła, trzeba tylko traktować przybyszów godnie, zamiast celowo spychać ich do gett. Trzeba też wymagać od nich integracji z krajem, w którym pragną mieszkać. A ci, którzy nie chcą się integrować i chcą tworzyć własne państwo w państwie – gospodarzu, powinni poszukać sobie innego miejsca, gdyż działając w partykularnym interesie własnym, siła rzeczy muszą działać przeciwko całej, zintegrowanej reszcie kraju, w którym gościnnie mieszkają.

    Jeśli nacjonalizmy są obecnie w Europie podsycane, a są, rozdmuchiwane przez prasę, to musi być tego jakaś przyczyna, i nie jest nią na pewno chrześcijaństwo, każące miłować bliźniego, jak siebie samego.

  33. Jezeli juz szukac wulkanu… to prosze nas nie straszyc „: „nierozwiazywalnym…” problemem(?…) wielokulturowosci co w wydaniu Gospodarza wydaje sie eufemizmem uzytym w zastepstwie zagrozenia muzulmanskiego…
    Tak konczy paradoksalnie „nowoczesny”,”lewicowy” felietonista – wychodzi szydlo z worka.

    Wulkan jest w bankrutujacej Grecji i 40% bezrobociu mlodych wyksztalconych Hiszpanow w wszechograniajcej etatystycznej korupcji i pasozytniczym systemie, ktory zezre rowniez i Polske raczej wczesniej niz pozniej…
    Patrz nadchodszacy kryzys!

  34. Witam,

    Chcialbym zwrocic uwage szanownego pana na roznice pomiedzy Zydami a Muzulmanami. Ci pierwsi czytaja ksiazki, sa zdolnymi naukowcami, finansistami, maja wielu laureatow nagrody Nobla.

    Ci drudzy czytaja tylko jedna ksiazke, przesladuja kobiety, oraz przestrzegaja raczej Szariatu niz humanizmu. Kamieniowanie, niska wartosc ludzkiego zycia, jeden dozwolony bog, przesladowanie Chrzescijan sa na porzadku dziennym.

    Uwazam ze tego typu porownania sa nieodpowiedzialne. O problemie Szariatu nalezy rozmawiac, a nie etykietkowac wszystkich ktorzy o tym mowia jako „skrajnych prawicowcow”. W przeciwnym wypadku ryzykuje sie wzrost napiecia ktory prowadzi wlasnie do takich „wybuchowych” wydarzen.

    Badzmy odpowiedzialni.

  35. mw pisze:
    2011-07-24 o godz. 20:15
    „Rozwiązano nierozwiązywalny niegdyś problem niewolnictwa, prawie rozwiązano problem kastowy, omal rozwiązany jest problem równouprawnienia płci, w każdym razie w najskrajniejszych formach nierówności na półkuli północnej, praktycznie rozwiązany został paradygmat supremacji religii w państwie na tejże półkuli północnej…”

    Hehehehe dawno się tak nie uśmiałem ;-))) dzięki za poprawę humoru 🙂

  36. Jakis miesiąc temu minister spraw wewnętrznych Holandii ogłosił koniec polityki multi-kulti (przeszło to niezauważone) – polegać ma to na obowiązku integracji, nauki języka i znalezienia pracy przez nowo przybylych. Podobe środki wprowadzone w Danii (również bez rozgłosu) kilka lat temu doprowadziły do zmniejszenia napływu emigrantów. Mamy do czynienia z realnym problemem i politycy zaczynają szukać nań odpowiedzi, choć jeden z pierwszych, którzy problem zgłaszali (Fortyun) został zamordowany przez lewackiego fanatyka.

    Z drugiej strony chętnych do życia w europejskim raju są miliony – tylko ok. 3% wniosków o azyl w UE rozpatrywanych jest pozytywnie.

    Przydałaby się jakaś wspólna polityka imigracyjna aby z tego morza chętnych wyłaniać osoby, które mają szansę sie zintegrować i chcą wnosic cos do europejskich społeczeństw zaś dla reszty zoraganizować efektywną pomoc w ich krajach pochodzenia.

  37. Fajny wpis Pana Redaktora i jeszcze fajniejsze wpisy niektórych blogowiczów.

    Po 10 dniach spędzonych w Warszawie, przyjechawszy do Paryża, tam dopiero, na ulicy, w metrze, na dworcu kolejowym czy w RER widać jak jednolita rasowo i kulturowo jest warszawska/polska ulica.

    Ale co szkodzi wieszczyć z przestrzeni pomiędzy Bugiem i Odrą, Tatrami i Bałtykiem zmierzch multikulturakizmu, które to zjawisko jest obce przytłaczającej większości Polaków.

    Pozdrawiam wakacyjnie

  38. 6 lat temu pisdze Pan Passent:

    10 lat później (2003?) otrzymałem przesyłkę z Waszyngtonu. Okazało się, że Oriana Fallaci była gościem American Entreprise Institute, gdzie ważne stanowisko zajmował wtedy… Radosław Sikorski. Oriana skorzystala wtedy z pośrednictwa polskiego polityka, by przesłać mi swoją najnowsza książkę (tę o Islamie) z dedykacją: „Daniel, gdzie jesteś?”

    Przeczytal Pan ?
    – pewnie z przyjemnoscia…

    Ponizej gwoli uzupelnienia wywiad z prof. Danielem Pipesem:

    – Uważa pan Orianę Fallaci za bojowniczkę o pokój, wolność i demokrację?

    – Oczywiście.

    – Czy jej krytycyzm wobec islamu jest składową tych wartości?

    – Definitywnie – tak.

    – Kreuje ona termin „Eurabia” mający opisywać przeznaczenie Starego Kontynentu przekształcającego się w kolonie islamu. Czy to jest gra wyobraźni, czy rzeczywistość?

    – Dla porządku powiem, że autorką terminu „Eurabia” nie jest Oriana Fallaci, lecz Bat Ye’or, wybitna reprezentantka socjologii i demografii związana z Uniwersytetem Genewskim i uczelniami w USA. Genealogia terminu sięga połowy lat 70. i wyłaniania się w Europie tendencji do wielopłaszczyznowego aliansu tego kontynentu ze światem arabskim, w zamiarze rywalizacji z Ameryką oraz popieranym przez nią Izraelem. W sferze polityki faktów potwierdzających istnienie takiego sojuszu – bardziej lub mniej ścisłego i otwartego w różnych okresach – jest wiele. Jednak paradoksalnie ten „mecz” żywiołu świata arabskiego (z pomocą Europy) ze Stanami Zjednoczonymi zamienił się już także w „mecz” z samą Europą. Kontekst znaczeniowy „Eurabii” zmienił się. Takiemu też jego pojmowaniu, jako procesu islamizacji Europy, hołduje Oriana Fallaci….”

    mamy podglebie „kleski” multi-kulti
    mamy rowniez pewien poglad na sympatie Gospodarza.
    Mamy pewien obraz, w ktory wpisuje sie dzialanie psychopatycznego morddercy.

    Kto wiatr sieje ten burze zbiera.

  39. Jeszcze troche (prosze o wybaczenie – juz sie wynosze z nie swojego podworka…);
    pan Passent w wywiadzie:
    „– Takiej szansy nie miał żaden polski dziennikarz.

    Poprosiłem jednak o radę znajomą z USA, panią Irenę Pipes, żonę znanego profesora historii….”
    To ten sam od zagrozenia Euroarabia i ten sam, ktorego pan Passent (mimo, ze go irytuje) cytuje by …bronic Jeruzalskiego.

    Cytaty z Pipesa i Fallaci mozna pewnie znalezc w „manifescie”szalonego mordercy.

    I tak nam sie wyjasnia ten wulkan, ktory z kiepsko ukrywana shadenfreude widzi Pan Passent.
    A pracowicie polane idologiczna benzyna bagno potrzebowalo jedynie iskierki szalenstwa psychopaty.

  40. Richard, Daniel ojciec i syn itd.
    Jak to sie ma do neokonserwy, Wolfowitza etc – wojny irackiej.
    syjonizmu i zagrozenia „wulkanem” islamskim i gdzie w tym wszystkim miesci sie nasz „zatroskany” lewicowy publicysta?

  41. Pozdrowienia zza Oceanu

  42. Mr. Otago,
    Wielkich Jezior (z duzych liter, bo nie wiadomo, o ktore jeziora chodzic moze, o Lake Simcoe czy Six Mile Lake).

  43. W sumie najkrocej i najtrafniej problem opisal – zl27 pisze:
    2011-07-24 o godz. 21:05

  44. @marabut
    Jestem zdumiony, jeśli to co piszesz, że Kopaliński nie różnicuje między etnosem a narodem, jest prawdą!

  45. Więcej optymizmu Drogi Autorze! Może przypatrzy się pan Brazylii?

  46. osobom zawiedzionym faktem, ze zbrodniarzem okazal sie byc nie Arab i nie inny Murzyn, chce przypomniec, ze Polska jest krajem pod wzgledem etnicznym i kulturowym bardziej roznorodna niz wszystkie kraje skandynawskie. Wedrowki Ludow malo docieraly na krance kontynentu.II Wojna Swiatowa i powojenne migracje znacznie oczyscily nasze ziemie z obcych elementow, ale nie do konca. Dobrze byloby, aby kazdemu doroslemu obywatelowi RP poszperano w papierach do 10 pokolenia wstecz. Tak profilaktycznie. Bo jak ostrzegal pewien posel z PiS z trybuny sejmowej, „konczy sie cywilizacja bialego czlowieka”. Bo chociaz Zydzi i Arabowie, i ci zza Buga bywaja w wiekszosci biali, ale ostroznosci nigdy nie za wiele. Gorzej moze byc z szalencami czystej polskiej rasy. Tacy trafiaja sie nawet w „Naszosci”.

  47. ronin pisze:

    2011-07-25 o godz. 01:02
    Witam,

    Chcialbym zwrocic uwage szanownego pana na roznice pomiedzy Zydami a Muzulmanami. Ci pierwsi czytaja ksiazki, sa zdolnymi naukowcami, finansistami, maja wielu laureatow nagrody Nobla.

    Ci drudzy czytaja tylko jedna ksiazke, przesladuja kobiety, oraz przestrzegaja raczej Szariatu niz humanizmu. ”’

    ….
    Gratulacje Gospodarzu
    ma Pan juz jednego conajmniej wychowanka i zwolennika…
    TRZYMAC GO DALEKO OD NAWOZOWE SZTUCZNYCH

  48. W sumie Breivik gra bardzo inteligentnie. Większość psychopatów czy desperatów popełnia na koniec masakry samobójstwo. On przeżył.
    Z ławy oskarżonych będzie teraz wygłaszał swoje urbi et orbi, a skwapliwe media nagłośnią to na cały świat.
    Taki współczesny mały Herostrates…..
    Czy nie powinien być skazany na milczenie? Nagłośnienie medialne spowoduje plagę naśladowców. Motywowani religijnie czy ideologicznie będą mieli swój wzorzec medialnej sławy……

    Inna sprawa to że nie był pierwszym terrorystą, Czerwone Brygady, Baader Meinhof, IRA, ETA…..
    Zapomnieliśmy już? Fanatyzm prawicowy, czy lewicowy….giną ludzie.

  49. Slawomirski pisze:

    2011-07-25 o godz. 06:11
    Szanowny panie redaktorze

    Namieszal pan i pomieszal pan multikulturalizm z terroryzmem. Co laczy Mrs.Markel z norweskim lone wolf? Nic

    Oj Slawomirski, Slawomirski…..jesli nie jestes w stanie widziec tego zwiazku to teraz widze dlaczego jestes monotematyczny.
    Pozostan juz lepiej przy temacie osoby Gospodarza jesli juz musisz.

  50. Mr Julian Assange rowniez nalezy do naprawiaczy swiata. Gdy pierwszy raz zobaczylam jego sliskie i oblesne oblicze, poczulam w nim dewianta. No i nie pomylilam sie.

  51. Jesteśmy świadkami historycznego wydarzenia – na naszych oczach rodzi się idol tych, którzy nienawidzą obcych, są przeciwnikami szukania podobieństw, a nie różnic. Na razie to morderca, ale czas zagoi rany, coraz mnie będzie się pamiętać o ofiarach. Tą teraz ohydną posać, oskrobie się z błota i ukaże się człowiek głeboko ideowy, który nie gada, a przekuwa swoje ideały w czyn. Lewicowcy mają Che Guevarę – oni bedą mieli Breivika. Jeśli ktoś ma smykałkę do interesów, to już dzisiaj powinien wyprodukować koszulki z jego podobizną – na razie trzymamy je w magazynie, ale nadejdzie pora, kiedy sprzedawać się będą jak świeźe bułeczki. Wczoraj przeczytałem kometarz dziennikarza współpracującego z Rzeczpospolitą – na informacje, że Breivik to prawicowy ekstremista zreagował stwierdzeniem,że liczba lewicowych (cieszących się uznaniem lewicowego establishmentu) terrorystów jest znacznie wyższa niż prawicowych. Ta szkodliwa nierównowaga trochę się poprawiła. Co więcej, jestem przekonany, że z czasem gwiazda Breivika przyćmi wielu z terrorystów lewicowych. Przy okazji jedna uwaga: Norwegia to barbarzyński kraj – nic nie słychać o żałobie narodowej?!!

  52. Wulkany MultiKulti zagrażają wszystkim. Dlaczego zbrodnie oszalałego Norwega wywołują większą reakcję świata niż amerykańskie zbrodnie ludobójstwa popełniane codziennie w Iraku, Afganistanie, Pakistanie, Somali, Serbii i w Libii. Norweg zabił tylko 93 osoby, a gdzie indziej imperium pozostawia śmierć, ruiny i zgliszcza. Bez reakcji świata, tylko Pan Passent leje łzy nad ofiarami nazizmu jako kulminacji rasizmu. To nieprawda. To była kulminacja „tępienia całego tego bydła” opisana w książce Lindqvista pod takim właśnie tytułem. Przeszła bez echa w cieniu Smoleńska lub Katynia. Także bez echa przeszła złowroga książka Jeana Zieglera „Nienawiść do Zachodu”, nie mówiąc już o znanej cienkiej książeczce „Czas oburzenia”.
    Później przychodzi zaskoczenie i liczenie ofiar.

  53. Bardzo fajnie napisane. Porusza Pan problem multikulturowości w obliczu tragedii w Norwegii. Jest Pan jednym z niewielu z osób medialnych, które poruszują ten temat. Media raczej omijają ten problem, zwalajac na to, że Anders Breivik jest szaleńcem i kładą nacisk na to, chcąc pominąć trudną dyskusję dot. mniejszości, a która i tak nastąpi. W Europie pojawiło się bardzo dużo imigrantów spoza Europy, glownie Muzułmanów (Turków, Marokańczyków, Kurdów, Somalijczyków, Nigeryjczyków). W Polsce widzimy ich mało. Ale np w Holandii już bardzo duzo, podobnie w Belgii. Początkowo wszyscy traktowali ich przyjaźnie jeszcze w latach 1990-95. Natomiast Muzułmanie bardzo rzadko akceptują reguły europejskie. rzadko się asymilują. Tworzą enklawy, Nigeryjczycy zorganizowali nawet swoją mafię http://articles.latimes.com/2009/jan/07/world/fg-africa-naples7 – warto przeczytać. Turcy, Marokańczycy handlują narkotykami, zarówno lekkimi, jak i ciężkimi. Nie piszę, że wszyscy są tacy, ale dają obraz ‚nowych obywateli’. Niedawno byłem w belgijskim Liege (Luik). Centrum miasta, Turcy bili się z Marokańczykami, nie wiem o co :). Walonowie pouciekali, całe centrum miasta było pelne Turków, Marokańczyków. Dla obywatela Belgii to sygnal, że coś jest nie tak… Czy on jest już gościem w turecko-marokańskiej enklawie. Tak więc problemy narodowościowe raczej się nasilą. Rozumiem, że ‚nowi’ szukają lepszego życia z różnych powodów: polityki, ekonomii, ale jeżeli się przyjeżdża do czyjegoś kraju, jest się tam gościem, a więc trzeba uszanować gospodarza, czyli europejskość oraz europejskie wartości typu: demokracja i wolność, a rownież praworządność.

  54. Przeczytałam z najwyzszym zainteresowaniem zarówno artykuł red. Passenta, jak i dyskusje Państwa, i wciąż nie rozumiem: skoro ów niewatpliwie chory Norweg tak bardzo nienawidził islamistów, dlaczego zamordował prawie 100 mlodych Norwegów? Psychicznie chorzy sa zawsze i wszedzie, a napiecia wynikające z różnic kulturowych, religijnych, ale takze w pogladach spolecznych i politycznych oraz charakterologicznych działają destabilizujaco na ich poczucie równowagi. Czy nie wystarczyloby zabrać mu w odpowiednim czasie broń?

  55. @marabut pisze:
    2011-07-24 o godz. 22:33

    ***Czy może Pan wyjaśnić jaka jest różnica między „wielonaradowym” a „wieloetnicznym”? ***

    Może przyjąć rozwiązanie takie jak w ustawie o mniejszościach? Tam różnica polega na tym, że mniejszość „narodowa” ma w zanadrzu państwo z danym narodem, np. Niemcy, Litwini Białorusini w Polsce, a mniejszość etniczna tego nie ma, np. Kaszubi w Polsce, ewentualnie na całym świecie Cyganie (Sinti i Roma).

  56. „Panie, ja bym to wszystko wystrzelal”, sluszymy dosc czesto. Ciekawe, ze prawie kazdy co deklaruje taki zamiar, pielgrzymuje do Torunia, Lichenia albo na Jasna Gore. Na pytanie: a na kogo pan bedzie glosowal?, blyskawicznie odpowiada, „jak to na kogo!…jasne ze na PiS, bo tylko k…a oni moga zaprowadzic porzadek w tym kraju”.

  57. Andrzej Falicz pisze:

    „Facet bedacy niewatpliwie psychopata, goracym zwolennikiem Izraela, milosnikiem liberalnej szkoly wiedenskiej, masonem i zwolennikiem praw gejowskich (idealny europejczyk wedlug Wybiorczej) staje sie na skutek okrutnej zbrodni przede wszystkim chrzescijaninem odnoszacym sie do fundamentow religijnych…”

    Mój komentarz

    Autorze, zapomniałeś dodać, że oprócz bycia masonem i „gorącym zwolennikiem Izraela” facet jeszcze był generałem powołanym do „likwidacji marksistowskich wielokulturowych zdrajców kategorii A i B”, Rycerzem Dowódcą, Wielkim Rycerzem Templariuszem, był zafascynowany Putinem, itd.

    Czy godzi się analizować urojenia chorego człowieka przedstawiając je jako normalne, obywatelskie poglądy?

    Faliczowi wszystko się spiętrza, wygina, skręca i wydłuża, dostaje nóg i wędruje w stronę dwóch wiecznotrwałych problemów – Gazeta Wyborcza i Izrael. Czy to nie jest słoń, a sprawa Polska?

    Pzdr, TJ

  58. Antonius pisze:
    2011-07-25 o godz. 10:42
    ‚Może przyjąć rozwiązanie takie jak w ustawie o mniejszościach? Tam różnica polega na tym, że mniejszość „narodowa” ma w zanadrzu państwo z danym narodem, np. Niemcy, Litwini Białorusini w Polsce, a mniejszość etniczna tego nie ma, np. Kaszubi w Polsce,”

    Mój komentarz

    Dla porzadku.
    Kaszubi nie sa mniejszością narodową ani etniczną w rozumieniu ustawy o mniejszościach. Formalnie są grupą etniczną (definicja pozaustwowa) posługującą się językiem regionalnym.

    Jak można wyczytac w necie, termin „mniejszość” niezbyt składnie brzmi w uszach Kaszuby. W moich też.

    Pzdr, TJ

  59. @Zosienka
    Polska nie jest zróżnicowana etnicznie, przeciwnie jesteśmy pod tym względem jednym z najbardziej jednorodnych państw świata, te nieliczne grupy Kaszubów, Łemków, Romów, Tatarów jak na 37 mln obywateli to naprawdę niewiele (Ślązaków trochę więcej 170.000). Mniejszości narodowych też u nas jak na lekarstwo (choć wyróżniają się Niemcy – 150.000 i Ukraińcy ok. 50.000) – ale obie kategorie mniejszości to raptem ok pół miliona ludzi, mniej niż 1,3% obywateli RP.
    Nie wiem też co rozumiesz przez różnorodność kulturową, bo tej tez nie dostrzegam za wiele.
    Podejrzewam, że masz na myśli zróżnicowanie genetyczne i wiele różnych etnosów, narodów i kultur, które jednak jeszcze przed powstaniem nowoczesnego pojęcia narodu (przełom XVIII i XIXw.) zespoliły się w etnos Polski, a wraz z kształtowaniem się nowoczesnych narodów przekształciły w naród polski. Owszem ziemie nasze były zróżnicowane, ale II wojna, wysiedlenia i zmiana granic zmiotła tę różnorodność w pył, czego mnie odobiście szkoda.

  60. dziadek Ignacy pisze:

    2011-07-25 o godz. 10:51

    Mój komentarz

    Dziadku Ignacy, aleś przyfasował. Po polskiemu, krótko, celnie i pięknie.

    Pzdr, TJ

  61. Tel. Observer
    Six Mile ( L. ) to bedzie jakies 10 km wiec o jakiej wielkosci tu mowa ?
    „Chodzi o mape ” w innej skali . Taka na ktorej L.Simcoe jest tylko kropka albo wcale go nie ma

  62. Pan Passent
    Chyba się Pan niezbyt przyłożył do tematu. O emigracji tu dyskutować równie dobrze jak o słoniu, co napisał(a) @kalina.
    Natomiast „multikulti” jest zwulgaryzowaną formą pojęcia stworzonego przez niemieckich Zielonych i oznaczającego społeczeństwa równoległe. W takim społeczeństwie integracja nie odgrywa większej roli bo jest pięknie, kiedy każdy żyje po swojemu. Przeciwieństwem tego jest pojęcie „kultury wiodącego narodu” z okolic CSU i na prawo, co w Niemczech ma historyczne konotacje. Te pojęcia stworzone zostały przez Niemców dla Niemców i odpowiadają ich sytuacji. Ich proste przenoszenie do Polski jest nieuprawnione. Po polsku multikulti brzmi obraźliwie i nie sądzę, by Pan Passent nie był świadomy, że używając pojęcia raczaj myśli o ośmieszaniu niż dyskusji. Widać to zresztą bo od razu odezwali się członkowie „białej rasy” z mentalnością 19 wieku.
    Koniec multikulti w żadnym wypadku nie oznacza końca wielokulturowości a tylko przyznanie, że w Europie konieczne jest zwiększenie działań w kierunku integracji, której brak pozbawia młodych ludzi życiowych szans rozwoju. Szkoda, że Pan Passent nie rozumie, że integracja to nie wymuszanie posłuszeństwa tylko dawanie szans. To poważny brak artykułu.
    A wielokulturowość jest wszystkim bardzo potrzebna, chyba że ktoś zamiast pizzy, fety, carpaccio czy capucino woli mielony z buraczkami nie wiedząc, że mielony to po prostu frykadela.
    Bardzo proszę przeczytać Sławomirskiego i Kartkę zamiast wzniecać szowinizm.

  63. Tym razem chszecianin a nie muslim dokonal masakry wsrod ludnosci cywilnej, zastanawiam sie jednoczensie kiedy to ostanio ateista dokonal ataku na bezbronnych ?

    Co mnie razi w tej tragedi jest to, ze sprawcy jak zawsze media poswiecaj najwpiecej uwagi i miejsca na swoich portalach – tym samy sa wspolodpiedzialne w osiagnieciu celu tego chorego mordercy.

  64. Pan Passent jak zwykle powiedzial, co (nie) wiedzial. Pisalem wczesniej, ze odchodzi sie od pojecia „multi kulti”, zastepujac je otwarciem interkulturalnym. Powinno ono dzialac jednak w obie strony, wowczas jest szansa na powodzenie w procesie integracji czy emancypacji spolecznej. Porownanie sytuacji mulzulmanow z sytuacja Zydow przed wojna jest conajmniej nie na miejsciu oraz niedorzeczne.

  65. Bacha pisze, ze jest domorosla psycholozka i ze Polityka nie byla organem KC PZPR. Mam nadzieje, ze BaCHA MA DOKTORAT Z WIRTUALNEJ PSYCHOLOGII, NA SZCZESCIE!
    et

  66. Aussie sie nie wypowiada. Nie wie o czym pisze krytykujac Slawomirskiego.
    ET

  67. Gdy czytam o historii zaskakuje mnie (czasem) taka drobna rzecz — przeszłość była wielokulturowa. I ta starożytna, i ta średniowieczna, i nawet nowożytna. W końcu w Polsce XVI wieku mogli się spotkać mieszkając w promieniu kilku kilometrów: „Niemiec”, „Polak”, „Żyd”, „Tatar”, „Rusin” i „Litwin”. Owszem, to możliwość dość teoretyczna, ale zasadniczo takie osoby żyły w tym samym państwie.

    Konflikty? To wszyscy znamy — były i to krwawe. Ale jakoś historia nie uważa ich za nieuchronne. Raczej wskazuje ciąg przyczynowo-skutkowy, którego źródłem wcale nie było współwystępowanie różnych kultur na terenie tego samego państwa, ale próby sprowadzenia ich do jednej.

    Piszę to, by przeciwstawić się sugestii, że multi-kulti to coś nowego, jakiś współczesny eksperyment polityczno-społeczny. To ani eksperyment, ani (tym bardziej) nowość, bo chodzi o model o wiele starszy od państwa narodowego.

    Nie twierdzę, że nie ma problemów, ale wydaje mi się, że krytykując ‚multi-kulti’ jako całość, od problemów się ucieka. Przecież nikt nie nakaże wracać emigrantom ‚do domów’, wraz z rodzinami. To absurd, chyba że znajdzie się drugi Hitler i zgotuje drugi Holocast — ale tego przecież nikt (?) nie chce. Wielokulturowość musi istnieć — wymusza jej istnienie samo życie milionów ludzi. Można dyskutować o sposobach przyznawania imigrantom praw socjalnych. O pewnym minimum wspólnej kultury, koniecznym do współżycia w jednym państwie. O rozsądnych ograniczeniach prawnych. Ale to bardzo praktyczne zagadnienia.

  68. PS: Deklaracja 2083 – Ted Kaczynski, Jaroslaw Kaczynski, Anders B Breivik … ?

  69. W pisaniu Ronina nie widze ksenofobicznej (rasowej) roznicy. Widze jeddnak ksenofobiczny, rasowy? obled.
    ET

  70. Mniejszosci religijne czy etniczne sa zawsze czynnikiem destrukcyjnym dla narodu gospodarza albo panstwa wieloskladnikowego. Takie uklady mozna stabilizowac wylacznie terrorem panstwowym i wobec tego panstwo ulega destabilizacji gdy tylko oslabnie sila organow represji. Roznice rasy, form wyznania czy ubiorow oraz jezyk, ktore odrozniaja czlonkow mniejszosci powoduja tez narastanie agresji w populacji wiekszosciowej. Ta agresja wyrasta z prostej niecheci oraz tolerancji w przypadku gdy osobnicy populacji mniejszosciowej sa jeszcze nieliczni. Asymilacja nie jest wyjsciem (co widzimy w obecnym stosunku Polakow do Zydow) bowiem obca narodowosc zawsze jakos wyjdzie na jaw. Nie mowiac juz o tym, ze w wiekszosci mamy do czynienia z „desantem” ludow kolorowych (Zydzi, Arabowie, Murzyni), ktorzy odrozniaja sie cechami antropologicznymi. W Europie Zachodnej powszechna jest niechec do Polakow, ktorzy w koncu naleza do rasy bialej i odrozniaja sie tylko jezykiem i obyczajami. Jedynym rozwiazaniem jest eksmisja elementu obcego poza granice panstwa. Inaczej doczekamy sie przedzej czy pozniej rzezi podobnej do tej jaka zaszla w bylej Jugoslawii.

  71. Tragedia norweska szokująca. Ale bardziej szokuje, że (jak wyczytałem) szaleniec miał legalnie zarejestrowany karabin maszynowy… Jeżeli to prawda, to nie wiem kto tu jest szaleńcem!
    Mało jestem przekonany czy można łączyć to zdarzenie z kwestią multi-kulti. Ale nawet jeśli – to i tak nie widzę samych mroków. Przemieszanie kultur to wielka łaska dla gatunku ludzkiego – plusy zdecydowanie przewyższają minusy. Póki co jednak więcej mamy obaw niż nadziei. Sam pamiętam szok jakiego doznałem kilka lat temu na paryskim Mont Martrze (a później może nawet bardziej w Amsterdamie), kiedy zauważyłem, że rolę gospodarzy w tej świątyni europejskiej kultury przejęli bracia kolorowi. Ale właściwie czemu nie? Skoro sami nie chcemy (lub nie możemy) się rozmnażać, to cieszmy się, że w ogóle ktoś jeszcze chce zadbać o… nasze emerytury. Patrząc na interes gatunku: dobrze jest, że słabsi wymierają. Gorzej być może, jak ci słabsi zaczną się ratować równie głupio jak rasiści, naziści i inni fundamentaliści.
    Znajdźmy dobre strony tego najazdu na bogatą północ i starajmy się mądrze wykorzystać co nam niesie mądra natura.

  72. PAK pisze:
    2011-07-25 o godz. 13:28

    Przed epoką państw narodowych istniała lojalność OSOBISTA wobec władcy, dynastii, personifikacja miała walor stabilizujący.
    Obecnie ten czynnik w wyniku demokratyzacji zanikł…..
    Monarchia jak się okazuje ma swoje plusy, co udowadnia na przykład w Belgii, Hiszpanii, czy Wielkiej Brytanii. Czasami jest jedynym czynnikiem jednoczącym.

    Natomiast to co się dzieje obecnie może być efektem laicyzacji społeczeństw- paradoksalnie. Wspólnota wiary niwelowała różnice rasowe czy narodowościowe. Teraz w grę wchodzi ideologia, a ona może podzielić nawet rodziny.
    A wydawało się że wiek ideologii mamy już za sobą…..

  73. bobola jak to bobola.Dobrze chociaz, ze zaliczyla Polakow do rasy bialej, chociaz antropologicznie jest Polak na ogol rozpoznawalny niezaleznie gdzie sie pojawi. Chociaz kurde rechot jest jednak donosniejszy od rechotu Francuza czy Wlocha. No i ubior bardziej uniwersalny, bo caloroczny – chyba ze jest lato, bo wtedy wyrozniamy sie klapkami, brzuchami i wesolym usposobieniem oraz medalikami na szyjach.

  74. ukrainiec 09:51

    Mam podobne obawy. I podobnie to widzę.

  75. bobola pisze:
    2011-07-25 o godz. 13:56

    Jeszcze kilkanaście takich akcji, a na świecie będzie na to przyzwolenie…
    Patriot Act rozpoczął trend, kilka bomb w Moskwie dało przyzwolenie na akcję w Czeczenii, efekt? Wzrost obrotów firm ochroniarskich, systemów wykrywania broni i środków wybuchowych, cenzura internetu……
    Jakieś błędne koło się z tego robi. Agresywna mniejszość nakręca spiralę przemocy.

    Obudzili się Litwini…..
    Litwa jest bliska tragedii, gdyż panuje tu powszechna tolerancja dla skrajnego nacjonalizmu i nienawiści – pisze w dzisiejszym komentarzu zastępca redaktora dziennika „Lietuvos Rytas” Rimvydas Valatka, nawiązując do tragedii w Norwegii.

    – Podżeganie do powszechnej nienawiści stało się u nas najważniejszą narodową dziedziną polityczną. Listę wrogów oficjalnie tworzą i neonaziści, i prezydent, i posłowie. (…)Asortyment wrogów jest duży: Żydzi, Polacy, pedofile, oligarchowie… – pisze Valatka i zaznacza, że „tego wszystkiego w Norwegii nie było, tym niemniej „pewien patriota” zastrzelił prawie 100 osób

    A Radio Ma ryja dalej podkręca atmosferę….

  76. @bobola nie bądź aż takim radykałem… To może zwolenników PiS i PO też należy rozdzielić, bo też się różnią obyczajami, religijnością, czasem mam wrażenie, że nawet pewne cechy antropologiczne dałoby się rozróżnić, choć te są raczej wtórne do cech psychicznych 🙂 Oddajmy PiSowcom Podkarpacie i Lubelszczyzne, część wschodniego Mazowsza, niech tam rozwijają nowoczesną gospodarkę i budują świątynie kultu Smoleńskiego. Przepraszam, gruby żart. Problem w Europie i Ameryce jest, ale może zacznijmy się nieśmiało zastanawiać jak go rozwiązywać, a nie budować twierdze i cofać się w rozwoju społecznym o kilkaset lat. Mam wrażenie, że bawisz się konstrukcjami mentalnymi, jak wczesny licealista, dla którego świat jest prosty a rzeczywistość nie stawia oporu. Jak sobie wyobrażasz (abstrahując już od idiotyzmu tego pomysłu i tego, że byłoby to zwycięstwem takich kreatur jak ten Norweg) fizyczną, logistyczną i polityczną realizacje takiego przedsięwziecia jak przesiedlenia ludności, a jak podzielisz USA? Gdzie wyślesz Afroamerykanów, gdzie Mulatów? Do Afryki? Do którego kraju i plemienia, bo nie sądzę by potomkowie niewolników się orientowali skąd dokładnie pochodzą? A może ich wyeliminować, co? Kto będzie pracował na Twoją emeryturę? Nie imigranci z Ukrainy przypadkiem? Czy Ty w ogóle zastanawiasz się co 3,14159…eprzysz?

  77. odezwal sie ET. Pozno i nie na temat. Mimo wszystko uwazam go za jednego z najwiekszych umyslow wspolczesnej RP, oraz najlepszego interpretatora wszystkich zjawisk dziejacych sie wsrod nas, tych normalnych, tych paranormalnych i nadprzyrodzonych. Sciskam serdecznie, ale na przyszlosc streszczaj sie bo pojawily sie plotki ze jestes grafomanem.

  78. @TJ pisze:
    2011-07-25 o godz. 12:32

    Faktycznie – przesadziłem z tymi Kaszubami, oni maja tylko zatwierdzony język regionalny (czym się chlubi pani senator dwojga nazwisk) a Ślązakom się odmawia tej łaski.

    Był czas, kiedy dokładnie znałem ustawę o mniejszościach etnicznych i narodowych, ale przestało mnie to bawić i szczegóły ulatują z pamięci. Nie chce mi się sprawdzać, ale Roma i Sinti na pewno maja status etnicznej mniejszości. Jest nawet grupa, która liczyła około 50 osób, jeśli nie wyginęli, tylko zapomniałem nazwy. U Niemców jest lepiej, mają bardzo mało mniejszości, ale za to liczne.

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Wpływowe środowiska postawiły sobie za cel dogłębne przekształcanie polskiej świadomości. (…)Ostatni raz poddawano nas porównywalnej tresurze za czasów inspektora Apuchtina i Hakaty” itd (?)
    http://www.rp.pl/artykul/692585-Z-narodu-bohaterow-do-narodu-sprawcow—cel-Salonu-III-RP.html

    Post Christum.
    Tylko tak dalej to zaczyna naprawde nabierac odpowiednio-widocznych kolorow i byc b. interesujace …

  80. Pomijany jest – przez Redaktora i Blogowiczów – jeden istotny, zdaje mi się, aspekt polityczny tego multi-kulti wulkanu. W Europie Zach. obserwujemy stosunkowo silną reakcję na multi-kulti. W wywiadach z Norwegii słyszymy, że prawicowy ekstermizm jest tam nieznaczącym marginesem, inaczej – w domyśle – niż we Francji, Niemczech, Holandii i Danii. A dlaczego, w tym kraju zdominowanym przez socjaldemokratyczną opcję ma być niby inaczej. Wszyscy rozmówcy BBC to właśnie socjaldemokraci. Zastanawiam się więc, czy tym socjaldemokreatyczny projekt pt. multi-kulti w jednych krajach się rozpada, jest odwoływany i zwijany pod wpływem demokratycznie wyrażanych nastrojów, zaś w Norwegii, gdzie soc-demo trzymają się mocno, bo trzymaja rękę na dużej naftowo-gazowej kasie, po prostu zdominowali, wręcz stłamsili wszelkie odmienne odruchy, i nastąpił wybuch.

    Zamykanie się we frazie „drastyczny, potworny atak psychopaty” i trzymanie się myśli, że to przypadek nie mający związku z nastrojami społeczno-politycznymi w Norwegii jest upraszczającym błędem, nierozumiejącym tamtejszych faktów.

    Głosy padają o płn. Ameryce. Kanada i USA nie są takie same w polityce imigracyjnej, choć różnica jest przesadzona moim zdaniem pod wrażeniem haseł „American melting pot” i „Canadian (cultural/ethnic) mosaic”. Różnice są o wiele większe między północną Ameryka i Europą. W Kanadzie integrowanie imigrantów nie jest w takim stopniu związane z opiekuńczością. Model ekon-społ. nie przewiduje wysokiego progu płac minimalnych (60% płacy średniej w Europie, w Kanadzie bliżej jest do 40%), stąd gorzej wyposażeni kapitałowo i edukacyjnie imigranci zaczynają od niżej płatnych prac, a nie idą od razu na zasiłek, który z większą mocą zamyka ich w etnicznym getcie. Integracja przez pracę, a nie przy pomocy zapomogi. Mniej zamozni imigranci są zadowoleni, gdyż ich status i poziom życia znacznie się poprawia, jednocześnie czują się potrzebni, stają się częścią swojego nowego otoczenia, społeczenstwa. Jest to zdrowszy model multi-kulti.

  81. Ryba (07-24 o godz. 23:08) napomyka o „bolesnych problemach integracyjnych” w Kanadzie. Nie wiadomo o co mu chodzi. Pewnie o pieniądze.

    Wyjaśniam, po raz kolejny, że normalnie ukształtowany (charakterologicznie) i jako tak wykształcony imigrant z Polski nie ma w Kanadzie żadnych problemów integracyjnych. Nawet gdy przyjedzie w wieku 35 lat. Oczywiście są pewne, raczej drobne kulturowe różnice, w rozeznaniu w ikonach masowej kultury i lokalnie popularnych sportach letnich (basesball, football) i zimowych (curling), pewnych nawykach estetycznych, etc. Ale Kanada się europeizuje, kulturowo, konsumpcyjnie, podobnie USA, szczególnie w nabrzeżnych enklawach Atlantyku i Pacyfiku. Ten proces ma już swoją długą historię, glob ziemski robi się mniejszy, wieś kulturowa jest globalna.

    Np. wczoraj na stacji benzynowej PetroCanada w Newmarket uderzyła mnie możliwość zakupu benzyny 94-oktanowej. Dotąd w sprzedaży były tylko opcje 87-89-91. Niespotyka i zastanawiające: po co komu 94-oktanowa benzyna?

    A może chodzi Rybie o „bolesne problemy integracyjne” chłopaków znad Wisły i Bałtyku?

  82. wieśku59:
    Nie chciałem już o tym pisać, by nie popadać w dygresję, ale masz rację — bez wspólnoty władcy trudniej o wspólny mianownik.
    Powiedziałbym też, że i państwo się rozrosło w swych usługach dla ludności. Łatwiej zjednoczyć różnych ludzi pod jednym sztandarem, w jednej armii, niż przedyskutować z nimi wspólny program oświatowy… (A jak pokazuje nasza rzeczywistość, to także zakres dopuszczalnych zabiegów medycznych…)
    A na to się nakłada i to, że w przypadku ‚obcych’ łatwo się przenosi negatywną ocenę indywidualną na zbiorowość. I że chętnie przerzuca się odpowiedzialność na innych (niekoniecznie obcych etnicznie, czy religijnie…).
    Ale to wszystko oznacza, że tego typu podziały można podsycać. Nie oznacza, że muszą one doprowadzić do kryzysu. Pomiędzy można i muszą jest jeszcze sporo miejsca na politykę…

  83. Artykuł o tym, jakie polskie partie norweski zamachowiec wymienia w swoim manifeście:
    http://fakty.interia.pl/raport/zamachy-w-norwegii/news/co-breivik-pisal-o-polsce-jakie-polskie-partie,1672637

  84. @ivo 07/25 14:40

    Technicznie rozdzielenie moze byc trudne dlatego fizyczna likwidacja jest preferowana (rozwiazanie III Rzeszy). Ale historia zna juz takie rozwiazania np eksmisja Zydow i Maurow z Hiszpani po rekonkwiscie, dwukrotne wyrzucenie Zydow z Anglii czy ostatnio przesuniecia ludnosciowe na terenie bylej Jugoslawii. Pierwszym zas krokiem jest nie pogarszanie problemu przez zastopowanie dalszej imigracji ludow kolorowych . W tym celu USA buduje mur wzdluz granicy z Meksykiem a Izrael odgradza sie w podobny sposob od Palestynczykow.

  85. Antonius pisze:
    2011-07-25 o godz. 15:31
    @TJ pisze:
    2011-07-25 o godz. 12:32
    „Faktycznie – przesadziłem z tymi Kaszubami, oni maja tylko zatwierdzony język regionalny (czym się chlubi pani senator dwojga nazwisk) a Ślązakom się odmawia tej łaski.”

    Mój komentarz

    Wydaje mi się, ze język kaszubski został przyjęty, uznany, wszedł w obieg kulturowy po rozpatrzeniu jego długowiekowej ciągłości, stosunkowo dużej jednorodności jeśli chodzi o zróżnicowanie na etnolekty lokalne, literaturze, która była w nim napisana oraz najważniejsze – w atmosferze porozumienia, zrozumienia, przyjaźni.

    Z językiem śląskim jest sprawa przeciwna. Nie ma historii pisanej tak jak kaszubski (nie ma centralnego dzieła takiego, jak „Przigode Remusa” Majkowskiego), w zasadzie dopiero w ostatnich 10 – 15 latach podejmuje się próby unifikacji i standaryzacji z bardzo różnorodnych etnolektów, co stwarza potężne trudności językoznawcom i wprowadza pewne sztuczności do języka oraz najważniejsze – tworzenie języka śląskiego odbywają się w atmosferze tromtradracji, podskakiewiczostwa, pretensji, oskarżeń, głośno, teatralnie wyrażanych roszczeń, nieraz harcownictwa. Wydaje mi się, że robota jest wykonywana mało inteligentnie.

    Krótko powiem – w Polsce, kraju z tradycjami przekory bez powodu taka atmosfera pali mosty, buduje zapory, a nie ułatwienia, dzieli, a nie łączy.

    Choćby wyrażona w pewnym wywiadzie przez szefa autonomistów Gorzelika opcja – raczej jestem bliższy kulturze czeskiej niż polskiej – woda na młyn tych, którzy twierdzą, że Ślązacy, to nie Polacy, a nawet nie są bliscy nam, co w Polsce w zasadzie dyskwalifikuje każdego polityka (taka dyskwalifikacja to nie jest mój obyczaj!).

    A dochodzi jeszcze do tego znajomość stanowiska czeskiego państwa wobec śląskiej narodowości – nie chcą o tym słyszeć. W Polsce się dyskutuje, a tam szanse dla autonomii – zerowe, choć przecież też są tam Ślązacy.

    Pzdr, TJ

  86. Zgadzam sie z Wiesiek59. Asymilacja jest rozwiazaniem.

  87. Niezawodny Dziadku Ignacy z 1051!
    Najwyższy czas (bo ucieka, wiadomo), zacząć gdzie indziej ucho przykładać i z obcymi (bo przecie nie ze swoich ten cytat?) nie rozmawiać – naprawdę nigdy nie wiadomo, kto się człowiekowi trafi w charakterze rozmówcy, a jeszcze w tym kraju.

  88. Jasny Gwint (12.55),

    Po obejrzeniu załączonych do Twojego wpisu zdjęć naszych rodaków z 1959 r. zaczynam odczuwać coś na kształt dumy z tego narodu. Przecierz to ludzie zbiorowego sukcesu.
    Natychmiast przypomniałem sobie, że jeszcze w 1957 r. (rok podpisania Traktatu Rzymskiego) po obrzeżach Świętego Miasta wałęsały się kozy.

  89. Marek,

    Ekstremizm, ładunek nienawiści w twoich wypowiedziach poraża. Podobnie jak Breivik chcesz naprawić świat. Najgrożniejsze jest pomieszanie prawdziwych faktów z histeryczną konfabulacją podpartą twoimi głeboko skrywanymi fobiami. Azeby wylać swoją frustrację w sposób efektowny ( masz klakierów blogowych) nie wahasz się użycia fałszu. Podejrzewam, że 11 wrzesnia 01 skakałeś z radości.

  90. – Twierdzi on, że był zmuszony do przeprowadzenia tych zamachów w ramach obrony Norwegii przed marksizmem kulturowym – podał sędzia. 32-letni Norweg miał chcieć w ten sposób wysłać „silny sygnał” do społeczeństwa i „zapłacić za zdradę” rządzącej Partii Pracy.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10004492,Zamach_w_Norwegii__Poczatek_rozprawy_Breivika___Wszyscy.html

    I wyrósł nam Mesjasz, czy inny „Brudny Harry”…….
    Przynajmniej we własnych oczach.

  91. To co? Moze przestaniecie podrzucac Europie Zachodniej kulkulcze jaja w postaci polskich imigrantow i zabierzecie sie za rozwiazywanie wlasnych problemow, rozwijanie gospodarki, tworzenie miejsc pracy. itd.? Interesujace lektury poczytacie sobie potem? po pracy!
    ……..
    Wyjatkowo koltunski wpis, szokujaca ignorancja, niechlujstwo jezykowe.

  92. Vera pisze:
    2011-07-25 o godz. 13:19
    „wielokulturowość jest wszystkim bardzo potrzebna”

    z całym szacunkiem, ale czemu chce Pani decydować za innych? Nie dopuszcza Pani możliwości, że niektórym wielokulturowość, czyli w praktyce spięcia między różnymi modelami kulturowymi, które to spięcia są we współczesnej Europie, dość gęsto zaludnionej, nieuniknione – więc że ta multikultorowość może nie być przez wielu wytęskniona? A może ktoś właśnie lubi mielonego z buraczkami i nie życzy sobie żeby mu podawać inne, egzotyczne dania? No nie życzy sobie i już. Wmusi mu Pani na siłę?

    Vera pisze:
    2011-07-25 o godz. 13:19
    „w Europie konieczne jest zwiększenie działań w kierunku integracji, której brak pozbawia młodych ludzi życiowych szans rozwoju”
    Szanse rozwoju to jedno, a wymuszanie na innych swoich własnych, obcych gospodarzom wzorców kulturowych, typu obrzezanie kobiet i „honorowe zabójstwa”, to zupełnie inna sprawa.
    Ogólnie – to są obszary życia społecznego, na których różne kultury wpadają w konflikt i trzeba się w końcu zdecydować, czyja kultura ma być ważniejsza dla wszystkich – bo równowagi nie da się osiągnąć. Realpolitik, point de reveries messieurs (et dames).

    Poza tym, wyczytałem dziś, że ten zabójca z Oslo 8 razy został w różny sposób zaatakowany przez muzułmańskich imigrantów, w Oslo. Trudno powiedzieć, na ile poważne i realne były te ataki, ale być może to był ten czynnik, który sprawił, że powziął tę swoją „ideę nadwartościową” http://www.polityka.pl/psychologia/okiemeksperta/1518076,1,tragedia-w-norwegii.read

  93. @”Potworne zbrodnie w Norwegii każą się zastanowić nad przyszłością polityki multi-kulti w Ameryce i w Europie.”

    No, to tym razem jak kulą w płot, Panie Redaktorze. A raczej (szkodliwy) STEREOTYP się ulał. Rdzenny prawacki Europejczyk (typ nordycki!) chrześcijanin rozwalił lewicowców a pan się zabierasz za muzułmańskich imigrantów?!

    Dla potwierdzenia, wklejam przykłady, że polscy (u nas nie ma problemów z imigrantami muzułmańskimi – a inny pretekst zawsze się znajdzie) prawicowcy są tacy sami – przykłady wpisów na czołowym polskim portalu prawicowym salon24.pl w porównaniu z dziennikiem prowadzonym przez norweskiego mordercę:

    1.
    dziennik Andersa Breivika:

    „wrzesień 2010 – Wysłałem zamówienie na półautomatycznego Rugera Mini 14 (5.56). To najbardziej podobna do używanej przez wojsko broń w Norwegii. We wniosku napisałem >>do polowań na jelenie<>egzekucja kulturowych marksistów i multikulturowych zdrajców<<”

    blog Artura Nicponia na Salon24.pl:

    „Zalegalizować strzelanie do lewaków”
    „Nie wiem, czy wiedzą, więc im powiem, to jest na was, psiny, ta armatka [na zdjęciu miał strzelbę – przyp. mój]. Tak, tak- na ciebie i ciebie, towarzyszu.
    Bo do was trzeba strzelać jak do wściekłych psów. Ze względów epidemiologicznych, żebyście czerwonej zarazy nie roznosili.
    Do nich trzeba zwyczajnie napierdalać. Najlepiej ołowiem.”

    2.
    dziennik Andersa Breivika:

    „11 czerwca – Dziś po raz pierwszy od dawna się modliłem. Wyjaśniłem Bogu, że jeśli nie chce marksistowsko- islamskiego sojuszu i przejęcia Europy przez Islam oraz całkowitego unicestwienia chrześcijaństwa w ciągu najbliższych 100 lat, musi sprawić, że wojownicy walczący o przetrwanie europejskiego chrześcijaństwa zyskają przewagę”

    blog Artura Nicponia na Salon24.pl:

    „katolicyzm nie jest dla mięczaków”
    „Jezus nie był mięczakiem”

    PS
    Ten Artur Nicpoń to nie żaden podrzędny bloger. Często gościł na stronie głównej portalu, biesiadował w realu z właścicielem Igorem Janke. Był latami nie tylko tolerowany ale promowany!

    Cytaty z dziennika Norwaga – za GW.
    Więcej zebranych (i zalinkowanych) katolsko-prawackich wpisów z salon24.pl można zobaczyć blogu:
    http://quasi.salon24.pl/

  94. Ale wszystkich tutaj ponioslo!!!!!!!
    A moze zaczac od tego jak odroznic psychopate i czubka od przygotowanego i wyszkolonego terrorysty?
    A moze wartosie zastanowic skad idzie ten wirus kryminalnego zboczenia, psychopatycznych ekstremalnosci?
    Dzis mlode i najmlodzsze pokolenie ma dostep do rozrywek w ktorych zabijanie wywoluje pozytywne emocje.Jak dluga jest droga od gry komputerowej czy innej formy tej edukacji do realu?
    Czy w Polsce kontrolowany jest tzw. czarny rynek broni palnej”? Czy lktos sie zastanawial, ze coraz wiecej mamy tzw. Pomyslowych Dobromirow ktorzy sa w stanie skonstruowac wcale nie slaby ladunek wybuchowy?
    Nie szukajmy ekstremizmow, religijnych podoloizy, socjo-ekonomicznych zrodel i t.p. dyrdymalow.
    Taki psychopata moze i zaistniec w Polsce i o tym trzeba realnie myslec i dyskutowac a nie pociskac pierdolu ze sfer naukowo-filozoficznych.

  95. jasny gwint pisze:

    2011-07-25 o godz. 12:55
    Co drugi to krwawy ubek.

    Nic tylko gratulować spostrzegawczości. Bo na pierwszy rzut oka to sami Kaczyńscy czy Macierewicze( ci z teczkami)

  96. Przesadyzm i co nieco histerii z problemem „multikulti”.
    Chyba wg intencji zamachowca.Jest nas 7 miliardów i przybywa.Recept na to brak.Mam nadzieję,że nieuniknione układanie się w coraz bardziej ograniczonej przestrzeni będzie odbywac się z możliwie małą ilością ofiar.Bez wojen.
    Terroryzmu zwalczyc się nie da.Trzeba ograniczyc.
    Przynajmniej jego skutki.Zabijanie ludzi przez godzinę pod bokiem stołecznej policji świadczy o państwie bezbronnym.To jest problem.Możliwości techniczne i logistyczne terrorystów rosną wraz z cywilizacją.
    Kaczyński przez lat parę (nie ten Kaczyński) zabił mniej niż Breivik przez godzinę. Do galopu wziąc trzeba wszystkie tzw „służby” szpanujące i żyjące jak pączki w maśle na rachunek (niekontrolowany) podatników.
    Donos obywatelski ma byc cnotliwy.Moralnośc ,niestety ,musi się zmienic.Życie w tłoku tego wymaga.

  97. Szanowny Lechu! (do wczorajszych Twoich wpisów z godzin: 21:17 i 21:50)

    Tragedia w Norwegii.
    Straszne.
    Efekt toczącej się śnieżnej kuli narastającego strachu w Europie pozwoli więcej zarobić różnym firmom ochroniarskim. Rozpanoszyć się mogą firmy typu BlackWater, znanej m.in. w Iraku z działań, których nie mogła podjąć się US Army. Takie sprytne ominięcie amerykańskiego prawa, jak Guantanamo. Znowu zmniejszą się prawa i wolności obywatelskie.
    Smutne.
    Nie mam zbyt wiele czasu w tygodniu. Pilnowanie biznesu i nieustająca pogoń za pieniędzmi, które są jak ten „Króliczek” z piosenki Skaldów, ale muszę tak zacnemu blogowiczowi odpisać jak najszybciej.
    Na to muszę znaleźć czas, ale przepraszam za liczne skróty.

    Temat wstydu za Polaków, którzy mimo posiadania obcego obywatelstwa wybierają polskie władze – pozostawię na potem, mimo że chodzi mi o godność naszego Państwa, które niestety to umożliwia poprzez niedoskonałe prawo, pozwalające Polakom na „podwójne obywatelstwo” czyli na częściowe bycie w ciąży.

    Kontynuując wątek melioracyjno-drogowy, z pozdrowieniami dla znajomego melioranta, a odbieram Go tak jak i Ty – to rozwinę kwestię ciągłości pokoleniowej w projektowaniu, realizacji i późniejszej eksploatacji dzieł melioracyjnych, regulacji rzek i cieków wodnych oraz budowy dróg.
    Nie jest to co prawda moja specjalność zawodowa, ale mam w niej paru znajomych.
    Jak w Krakowie mała rzeczułka Serafa zaczęła zalewać Bogu ducha winnych ludzi, to podczas spotkania z emerytowanym inżynierem od tych spraw, zapytałem Go o przyczyny. Uświadomił mi co tam naprawdę się stało i dlaczego już nie współpracuje z firmą budującą drogi, wiadukty i mosty. Nie pracuje – a dorabiał tam sobie do emerytury mając wszystkie uprawnienia – bo poszło o jego dumę zawodową.
    Firma wykonawcza celowo (wg. opinii znajomego) tak zaprojektowała i wykonała spływ wody z projektowanej autostrady oraz z rozjazdów, żeby ponieść jak najniższe koszty, nie licząc się z jego wieloletnimi obserwacjami zachowania się wód deszczowych na tym terenie, który znał doskonale.
    On tam doradzał, podpisując m.in. projekty i usiłował często być na placu budowy, bo nie czuł się już dobrze wśród szybko projektujących jakimś CAD-em młodych inżynierów, którzy swoje cyfrowe „cuda” niechętnie konfrontowali z terenem, a większość współczynników „opadowych” przyjęli jak dla kraju prawie pustynnego, mieszcząc się co prawda w dolnych granicach norm przyjętych rozwiązań.
    Znajomy inżynier uparcie wyjeżdżał i porównywał dane projektowe z terenem oraz sobie liczył po swojemu.
    Wyszły mu uwagi podważające obowiązujący projekt, który urzędnicy (z bodajże GDDiA/O Kraków) szybko zatwierdzili, bo panował kult POŚPIECHU dodatkowo wzmacniany groźbami, że Unia nam cofnie dotacje, jak nie wydamy pieniędzy na czas!
    Mówił im, że jak będzie większa ulewa lub długotrwałe deszcze, jak to się zdarzyło w roku ubiegłym, to więcej wydadzą na odszkodowania i usuwanie szkód niż zaoszczędzą na realizowanym wariancie. To było dwa lata temu, a rok później okazało się że miał rację, tyle że mu wcześniej podziękowano za współpracę.
    Znajomy ma dalej co robić, chociaż musi trochę dalej dojeżdżać do pracy. Miasto ze swej strony szybko wykosiło koryto rzeczki, żeby nie musiało się ciągać po sądach z zalanymi. Z tego co wiem, firmie wykonawczej nikt z poszkodowanych procesu nie wytoczył, bo Ci zalani ludzie nie są jeszcze gotowi na współdziałanie, a wygraliby. W pojedynkę nie mają szans w starciu z dużą firmą wykonawczą i biurokracją drogową, co ten gniot odebrała.

    Ktoś kto to czyta powie: sprawa jak tysiące innych, co on tu pisze…

    Tak, tylko należy zauważyć, że źródło zła tkwi w naruszeniu pewnych zasad moralnych. Tutaj naruszono zasady ciągłości więzi pokoleniowej wśród projektantów i wykonawców prac drogowo-mostowych i związanych z tym prac wodnych (może źle używam terminów, ale to są te branże).

    Ta więź zasadza się na tym, że są wyznawane te same wartości etyczne w danym zawodzie, polegające na wnikliwym sprawdzaniu tego samego projektu kilka razy, „oglądania” go w terenie z wielu stron i krytyki wzajemnych pomysłów w zespole, po to żeby wybrać najlepsze rozwiązanie na długie lata.
    Tak robiono przed laty i to co cechowało w zachowaniu fachowców – a nazywało się to dumą zawodową, niepozwalającą podpisać się pod projektem lub protokołem powykonawczym nie z powodu obaw o odpowiedzialność, tylko z powodów etycznych, żeby po latach nie było wstyd za wykonaną pracę.
    Starszy przekazywał takie nawyki młodszemu i to się utrzymywało do końca lat 80-tych. Teraz nastąpiło przerwanie tej ciągłości, z wielu powodów.
    Mojego znajomego zasad etyki zawodowej to uczyli jeszcze przedwojenni fachowcy, ale jemu podziękowano, bo zbyt często jeździł na plac budowy, czego nie czynili młodsi od niego koledzy.
    Młodym wystarczyły MINIMA projektowe, 1-2 wyjazdy, mapa – w tym super dokładna CYFROWA i aprobata właścicieli firmy, którzy musieli „wyjść na swoje”. Młodzi działali maksymalnie według zasady: co nie jest zabronione – jest dozwolone, a do tego mieli na wszystko masę zabezpieczających podkładek i bardzo precyzyjnych wyliczeń. Taka postawa była oczekiwana ze strony właścicieli firmy, bo pozwalała LEGALNIE zmniejszyć koszty. Legalnie, bo na wszystkie wątpliwości były setki stron dokumentacji, wykresów, rysunków a nawet dynamicznych prezentacji w PowerPoincie!
    Ten nadmiar danych pozwalał doskonale ukryć istotne odejścia od zdrowego rozsądku, ale pozwolił też znacząco zmniejszyć koszty wykonawcy, a umowa opiewała „o dzieło”.
    Tylko te koszty to też zalane obejścia, ale oni już swój odcinek oddali i teraz prawdopodobnie knocą kolejny – jakiejś autostrady, z czego naprawą będą się borykać już inni.
    Ten brak odpowiedzialności za funkcjonowanie wykonanego dzieła przez lata – obezwładnia.
    Tu nie chodzi o niedoróbki, które w ramach usuwania usterek wykonawca robi w ramach gwarancji, tu chodzi o zasadniczo NIESPOŁECZNE podejście do realizacji przedsięwzięć, które SPOŁECZEŃSTWU mają służyć i są opłacane ze SPOŁECZNYCH pieniędzy, z małą pomocą przyjaciół z UE.
    Najgorsza jest PEŁNA akceptacja takich praktyk, a młodzi inżynierowie w tym wyrastają i na to idą. Co będzie dalej? Na pewno niekończące się poprawki sknoconych dróg, gdzie w zasadzie przy odbiorze liczy się ładnie posiana trawa na pasach rozdzielających i stokach, bo to prawie nic nie kosztuje przy pozostałych kosztach.
    Podobną kwestię braku ciągłości ETYKI ZAWODOWEJ naświetla Pani Sędzia Barbara Piwnik w wywiadzie Roberta Walenciaka, zamieszczonego w ostatnim „Przeglądzie” pt. „Sędzia nie może się bać”. Smutne, ale to wszystko się dzieje na naszych oczach. Oni, ci psuje kiedyś to wszystko muszą naprawić, bo nie da się funkcjonować w bagnie i jeździć po rozpadających się drogach i wiaduktach, którymi płyną rwące potoki, gdy popada.
    Sami to sobie wybudowali, zapominając, że filozofia Kalego trwa do zjedzenia ostatniej, ukradzionej przez Kalego krowy.

    Przy okazji: ten Robert Walenciak to niezwykle bystry facet.
    Tylko długo chyba nie pożyje (zawodowo – oczywiście) albo Go zadziobią – bo podważa podstawy obowiązujących mitów.
    A mity według klasyka mitologii narodowej Andrzeja Falicza, są niezbędne i są podstawą wszelkiego bytu!
    A tu sobie Pan Walenciak bezczelnie podważa mity istnienia martyrologii naszych bohaterów ze styropianu, co to tysiącami kładli się pod czołgi w pamiętnym grudniu 1981 roku. Do tego straszne herezje wypisuje z odtajnionych dokumentów NATO z lat 1980-85 i to na pierwszej (faktycznie 3-ej) stronie ostatniego „Przeglądu”!
    Ale się porobiło!
    Według tych dokumentów Gen. Jaruzelski staje się mężem stanu i polskim, a może nawet i europejskim bohaterem.
    Według dokumentów NATO – postępowanie Generała przynajmniej od roku 1987 zasługuje na szacunek i wdzięczność Europy.
    Jeśli te opinie się rozpowszechnią, to kim staną się styropianowcy i wielbiciele b. płk Kuklinowskiego?
    Według omawianych przez Walenciaka dokumentów NATO, Jaruzelski swoim zdecydowanym działaniem uchronił Zachód od kłopotów, bo ustabilizował sytuację w Polsce i przy okazji przy życiu – potencjalnych stałych klientów ich schodzących technologii w tej części Europy.
    To Jego działanie pozwoliło nam w końcu przejść suchą noga do innego systemu, za co Mu ponoć Prezydent Bush Senior dziękował, a im na Zachodzie pozwoliło to nasze przejście rozszerzyć swoje sieci supermarketów za Odrę, co jak wiadomo było od zawsze głównym celem operacyjnym wojsk NATO.
    Jeśli te opinie utrwalą się, a wiadomo że opinie NATO to najwyższa półka opinii, bo wyżej stoją tylko opinie Papieża – to kim okażą się wówczas historycy i prokuratorzy w Instytucie Pojednania Narodowego, żmudnie pochyleni – w tumanach kurzu!- nad kilometrami SB-ckich akt?
    To nie koniec, bo na Wydziale Historii UJ wykluwają się następcy Pawła Zyzaka, pod jakże czułą opieką prawicowych krakowskich profesorów, dla których 18 stycznia 1945 roku Niemcy po prostu opuścili Kraków.
    Opuścili Kraków – nie wiadomo w zasadzie dlaczego, bo tego już nam profesorowie od lat nie wyjaśniają. Śledzę od lat okolicznościowe artykuły w moim ulubionym Dzienniku Polskim w okolicach 18 stycznia, to wiem.
    Nie wypada profesorom używać nazwy pewnej armii, na której obecność Niemcy mieli chyba uczulenie, dlatego odeszli, lub też Niemcy któregoś dnia postanowili opuścić to piękne miasto i już.
    Kim wszystkim okazują, lub też okażą się (to Ci co się dopiero wykluwają) – głosiciele tych kłamstw w mainstreamie obowiązującej propagandy?
    Okażą się zwykłymi zakłamywaczami naszej najnowszej historii.
    Wychodzi szydło z worka, o co chodzi z tymi wieloletnimi pretensjami do Passenta, że niby zamazywuje.
    Wielki ODMAZYWACZ tego blogu nękając Gospodarza, ma za zadanie odwrócić naszą uwagę od realnych faktów, które miały miejsce.
    A fakty podają odtajnione dokumenty NATO.
    I dlatego warto było do niego przed laty wstąpić!
    Serdecznie Cię Lechu pozdrawiam.
    P.S.
    Lechu! Trzymaj tę straż nad Odrą. Nacierające na Polskę supermarkety co prawda przegapiłeś, ale mimo wszystko żyjemy!

  98. To klasyczny wykształcony kretyn, bez duszy , bez wrażliwości , klasyczny palant oglądający własne wypozowane zdjęcia, bez kobiety , prawdopodobnie biseksualista z doświadczeniami seksualnymi z homoseksualistami.
    Jeżeli tacy mają być terroryści , to trzeba zacząć budować domy wariatów, a nie więzienia. To nie ma nic wspólnego z terroryzmem i w dodatku „ekstremizmem chrześcijańskim”, jak to wypisują pana koledzy , panie redaktorze.

  99. duende

    Jeśli możesz jakieś polemiczne konkrety, to bardzo proszę, chętnie się odniosę – na razie to twoje pisanie wygląda na niekontrolowany paroksyzm złości w obliczu konfrontacji z faktami. Nie bierz prochów, i omijaj sklepy z wiatrówkami, bo nie wiadomo co jeszcze może Ci przyjść do głowy.

    11 września nie skakałem z radości, nigdy nie skaczę w obliczu ludzkiej tragedii. Choć wiem, że są tacy, dla których to standard, na przykład ci, którzy te zamachy przygotowali.

  100. Vera pisze:
    2011-07-25 o godz. 13:19
    —————————————————————————————–
    Niestety ten wpis to dywagacje (inaczej groch z kapustą).

  101. Ktoś tu napisał, że multi kulti brzmi po polsku obraźliwie. A to niby dlaczego? Skąd na nagła poprawność polityczna, której jakos nie widac we wzajemnych relacjach polsko-polskich.
    Jednorodni na ogół narodowo i etnicznie Polacy (ivo przytacza stosowne liczby i procenty) okładają się słownymi, całkiem niepoprawnymi cepami w parlamencie, mediach, na Jasnej Górze.
    Jeden poseł to już nawet wieszczył koniec białej rasy (ale chyba nie polskiej). Nie ma go wprawdzie w obecnym sejmie, ale strach pomysleć, gdy trafi tam kolejny ciemnoskóry parlamentarzysta (na razie dorobilismy się jednego), a do TV więcej dziewczyn o niesłowiańskiej urodzie.
    A może wprost przeciwnie – poprawność polityczna ogarnie wreszcie ochronnym parasolem całkowicie białych swojaków i wtedy ojciec dyrektor zatrudni w swoim imperium nieprawdziwych Polaków, zarówno białych, jak i podrasowanych.

  102. Jak pisze Bryka, to nie multi-kulti jest glownym problemem. Jest nas po prostu coraz wiecej i zaczyna dzialac mechanizm behawioralnego bagna. Za duza populacja na za malej przestrzeni. I co sie dzieje z taka populacja? Badania na szczurach i myszkach wykazaly, a my ludzie az tak duzo wyzej w ewolucyjnej hierarchii nie stoimy. Elity – te finansowe i kulturalne znajda wspolny jezyk. Reszta zacznie walke o przestrzen zyciowa… Pozdrawiam

  103. Miało być całkowitych swojaków (nie – całkowicie białych)

  104. Roman56PL pisze:
    2011-07-25 o godz. 18:51

    „Dzis mlode i najmlodzsze pokolenie ma dostep do rozrywek w ktorych zabijanie wywoluje pozytywne emocje.Jak dluga jest droga od gry komputerowej czy innej formy tej edukacji do realu?”

    Co za głęboka refleksja ;->

    Panie, pan nie biegałeś w dzieciństwie z patykiem udającym karabin, nie bawiłeś się pan w strzelanego? Za mojego dzieciństwa się biegało i nie skutkowało to wyrojem seryjnych morderców. Teraz mam sporo o pokolenie młodszych znajomych, którzy grają w „strzelankowe” gry i żaden nie ma tendencji do przemocy, żaden nie wpadł do szkoły albo centrum handlowego z bronią. Nie ma powiązania, zresztą gdyby się panu chciało poczytać, znalazłby pan potwierdzenia naukowe.
    To nie w grach leży przyczyna realnej, fizycznej przemocy. Zresztą, gdyby leżała, trzeba by się zastanowić w co grała arabska młodzież, paląca we Francji samochody, albo młodzi Grecy bijący się z policją w Atenach :->, nie uważasz pan?

  105. Telegraphic Observer z godz. 16:26
    Przepraszam za pewien patos w opisie ale rozstrzelanie tylu ludzi jest potworne i drastyczne. Tak to odbieram.
    W GW jest wywiad z norweskim politologiem Andersem Ravikiem Jupskasem o tych tragicznych wydarzeniach. Oczywiście nie wiem czy Jupskas jest przekonań socjaldemokratycznych i stąd taka stonowana ocena. No ale powaznie traktuję to co mówi – ostatecznie chyba lepiej od nas wie jak to u nich wygląda. W świetle wywiadu Norwegia jednak jakimś rozsadzanym wewnętrznym ciśnieniem kotłem. Psychopata zaś nie jest zwiastunem „czarnej” rewolucji.
    Oczywiście, że Norwegię stać na to by przeznaczać kasę na programy wspierające „multikulti” – chocby poprzez system edukacji. No tak to jest gdy się ma naturalne bogactwa. Choć przyznaję Ci rację, że wspólna praca najlepiej wpływa na integrację.
    Ja bym poczekał z analizowaniem powodów mordu który dokonał Breivik. Na razie dyskusja toczy się zgodnie z jego oczekiwaniami i planami. To Breivik pracowicie, przez wiele lat przygotowywał nam materiały do dyskusji o sobie. Dyskusja toczy się zgodnie z marzeniami Breivika. Prawdziwe psychologiczne powody tej zbrodni być może są wstydliwie ukryte pod wizerunkiem atletycznego, błekitnookiego „Wikinga”. Do zbrodni pchają ludzi często żalosne, intymne pobudki. Kto wie co co tak boleśnie zraziło Breivika do „multikulti”? Poczekajmy spokojnie.
    http://wyborcza.pl/1,75477,10001927,Wszyscy_oplakujemy_dzieci.html
    Pozdrawiam

  106. Telegraphic
    Miało być „Norwegia jednak nie jest jakimś rozsadzanym wewnętrznym ciśnieniem kotłem”

  107. @bobola
    Wspaniale, chłopie, naprawdę brawo!
    Trzecia Rzesza, wspaniały eksperyment społeczny, bogate źródło inspiracji…
    Mam nadzieję, że nie masz jakiejś fabryki nawozów sztucznych w okolicy ani „podrasowanej” wiatrówki…. Szkoda słów…
    No ale trudno się łudzić człekowi inteligentnemu (za jakiego się nieskromnie uważam), że Anders Breivik to jedyny osobnik z podobnymi pomysłami pod kopułką. Wierzchołek przerażającej, czarnej góry lodowej to raczej

  108. Bryka pisze:
    2011-07-25 o godz. 19:05

    Dalej niezapomniane wrażenie robi na mnie powieść „Shogun”……
    Mieli taką prostą metodą rozwiązywania problemów, między innymi przeludnienia……
    W dzisiejszych czasach to bardziej skomplikowane.
    Utrzymywać przez 20 lat na koszt społeczeństwa, czy skrócić o głowę od razu? Zaiste, Szekspirowskie pytanie……

  109. Zauważyliście Państwo że ten rok nie szczędzi nam jak żaden wrażeń?
    Tsunami, katastrofa atomowa, rewolucje, bezprecedensowy mord, susza w Afryce, mordy narkotykowe w Meksyku……
    A to dopiero połowa roku. Co dalej?

  110. Na tym blogu nie chciałbym kontynuować dyskusji na tematy typu: Czy Ślązacy to …itd. , czy język jakim się porozumiewają Ślązacy to paskudne zniekształcenie języka polskiego, plus 30 % niemieckiego i X % czeskiego, czy język regionalny? Jeśli tacy zaprzańcy – fachowcy jak Miodek nie widzą potrzeby zachowania śląskiej gadki to dlaczego ja miałbym się tym przejmować, skoro śląskiego nauczyłem się dopiero, gdy miałem 18 lat? Nie siedzi u mnie tak głęboko jak moje pozostałe języki ojczyste, choć doskonale rozumiem wszystko. Nie używam tego języka aby się porozumiewać z żoną i dziećmi, bo nie umieją dobrze po śląsku, z rodzeństwem rozmawiam albo po polsku albo po niemiecku i mnie uświęcenie formalne śląskiej gadki przez sejm nie jest potrzebne. Nawet na grobie nie potrzebuję epitafium po śląsku. Rozumiem jednak doskonale, że wielu Ślązaków boli, gdy kpią sobie z ich gadki prawdziwi Polacy, też by mnie wk…iło, gdyby sobie ktoś kpił ze mnie.

    TJ wspomina, że Czesi też nie chcą słyszeć o tym, że Ślązacy są odrębną grupą etniczną. W tym miejscu pomyślałem sobie bardzo brzydko: To kimże do cholery są ci Ślązacy, skoro nie są ani Niemcami, Czechami czy Polakami, a te trzy narody zgodnym chórem odmawiają im własnej tożsamości? Żyją od wieków w trzech lub więcej państwach ościennych, przez wszystkich nie uznani w pełni za swoich (np. Naczelny Prawy Polak uważa ich za zakamuflowaną opcję niemiecką, Niemcy za Wasserpolacków, a Czesi nie wiem – może i jedno i drugie?), a nie wolno im być formalnie odrębną grupą etniczną, mającą cokolwiek wspólnego, choćby język i typowe dla nich obyczaje, a co dopiero autonomię – zgroza!!! To jest jakaś paranoja, a z uczciwością nie ma niczego wspólnego!

    PS

    Odnośnie „mulikulti” w Europie każdemu naiwniakowi, wierzącemu w możliwość integracji muzułmanów w społeczeństwach chrześcijańskich, polecam przeczytanie Koranu – to wystarczy! Gdy czytałem o obowiązkach praktykującego muzułmanina wobec niewierzących to mi ciarki przeszły po plecach.

  111. „Europa oberwała po swojej tolerancyjnej mordzie – tak komentator Wadim Reczkałow tłumaczy w wielkonakładowym „Moskiewskim Komsomolcu” norweską tragedię.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10006592,Rosja_patrzy_na_Norwegie.html#ixzz1T8tbz1jS

    Czyżbyśmy przejawiali nordycką a nie SŁOWIAŃSKĄ wrażliwość?
    Czy też komentator rosyjski wychodzi z założenia
    „liudi u nas mnoga”……

  112. Mieszkam w Kanadzie od prawie 40 lat, przechodzac droge od gosposi , poprzez stanowisko inzyniera konstruktora (z wyksztalcenia jestem inzynierem) do zasluzonej emerytury w penthouse I w Lincolnie sportowym. Mam wiec dosc szerokie pole obserwacji, napewno skazone moimi kompleksami I fobiami jak to bywa u emigranta. Do obecnej pozycji dopchalam sie dzieki bardzo zacnej radzie, do ktorej stosowalam sie cale zycie UCZ SIE, BO JEZLI NIE ZROBISZ TEGO PO LATACH ZNAJDZIESZ SIE W MIEJSCU STARTU.
    Mialam wiec okazje spotkac sie z najrozniejszymi grupami spolecznymi. Na poczatku, jako gosposia z wielkim zainteresowaniem obserwowalm zycie ludzi bardzo bogatych, okazalo sie ze szczegolnie nie roznia sie od zwyklych smiertelnikow. Ciezko pracowalam zeby byc bardziej kanadyjska niz urodzony Kanadyjczyk, ale po mniej wiecej siedmiiu latach doszlam do wniosku, ze nie uda mi sie przekroczyc granicy jezykowej, roznic mentalnosci I obyczajow. Uczac sie w college’u poznalam grupe mlodych wowczas kobiet roznych narodowosci, wiekszosci Polki, a byly wsrod nich wybitnie zdolna dziewczyna z Peru, piekne dziewczyny z Iranu I Iraku. Spotykamy sie czesto do tej pory I mam okazje poznawac, jakie maja wspaniale osiagniecia. Ale ich zycie kreci sie w obszarze grup etnicznych. Inaczej jest z drugim pokoleniem. Slowianie w wiekszosci asymiluja sie prawie kompletnie, nawet odcinajac od korzeni. Natomiast drugie pokolenie muzulmanow staje sie nawet bardziej radykalne od rodzicow.
    Moj poglad na tzw. multikulturowosc jest taki, ze przyjechalam do Kanady dla wartosci kanadyjskich I drazni mnie wrecz wciskanie w tutejszy styl zycia sredniowiecznego zacofania I zachowan muzulmanow oraz ich niskich profesjonalnych standardow jak rowniez nepotyzm, objawiajacy sie tym ze jezeli ktos z tej grupy zajmie choc troche wyzsza pozycje ciagnie za soba krewnych, przyjaciol I rodakow. Drazni mnie kryminogennosc czarnej mlodziezy. Wyobrazam sobie jak musi to draznic urodzonych Kanadyjczykow, ale powiem ze nie prezentuja tych pogladow ku mojemu zdziwieniu zbyt czesto, a przeciez emigranci lamia I niszcza bardzo czesto ich styl zycia, bycia I zasad moralnych oraz etycznych
    Polacy w pierwszym pokoleniu to dosc szczegolna grupa, zwiazana w wiekszosci z kosciolem ale w wiekszosci tez pracujaca bardzo ciezko I niezbyt interesujaca sie polityka, moze z wyjatkiem grupy “radiomaryjnej’, ktora odbiera ta propaganda dzieki stacjom przekaznikowym za Uralem, udostepnionym przez rzad Rosji.
    Jako chyba jedna z niewielu wsrod moich znajomych interesuje sie zywo sprawami Polski, czytam tygodniki, sledze wydarzenia w internecine, z zainteresowniem czytam tez zawartosc blogow dziennikarzy Polityki (w szczegolnosci) moja ulubiona jest Superstacja I audycje pan Paradowskiej I Michalik. Prawdziwe gwiazdy TV.
    Jestem wrogiem fundamentalizmu w kazdej postaci, obojetne cz;y w wydaniu norweskim , al-kaidy czy radiomaryjnym . Bedac w Polsce bylam bita na Krakowskim Przedmiesciu przez piskiboli spod namiotu I mysle ze wiecej juz do Polski sie nie pojade. Sporo dolarow Polska na tym straci. Po dlugim zyciu wiodacym od Katynia do Kanady wybieram spokoj kanadyjski, ktorego mam nadzieje szybko nie zakloci fundamentalizm chrzescijanski, muzulmanski czy jaki kolwiek inny.
    pozdrawiam

  113. Wyjście jest: radykalna laicyzacja przestrzeni publicznej – w tym głównie instytucji państwa. No i absolutna równość wobec prawa: bez dyskryminacji przybyszów, ale i bez żadnych akcji afirmatywnych czy ułatwień w dostępie do pomocy społecznej. No i bezwzgledne tępienie nawołujących do przemocy ukierunkowanej na konkretnych ludzi bądź grupy społeczne, kryjących się za „wolnością słowa”.

  114. Mętnawe to cokolwiek Redaktorze. I Panu B. świeczuszkę i diabełkowi ogarek, ale zauważam pewien postęp, jakby przypływ odwagi umysłowej. Jakby jakieś przebudzenie. Ja wiem Redaktorze, że musicie uważać, bo Was koledzy Winiecki, Szostkiewicz, Żakowski, a zwłaszcza plejada luminarzy z „Wyborczej” może postawić do pionu. Więc dla kurażu (Waszego) pozwolę sobie zauważyć, że multikulti to mamy w kotle bałkańskim. Dla przypomnienia, mamy tam z grubsza trzy tożsamości kulturowe: muzułmanów, katolików i prawosławnych. I na bieżąco mamy zwykle sąsiedzkie mordy i pogromy, a co kilkadziesiąt lat zbrodnie wojenne i ludobójstwa. Dlatego średnio trawię pomysł socjalistów, aby kocioł bałkanski przeszczepić np. do Norwegii. Imaginujesz sobie waćpan, gdy to już Turcja wtargnie do Uni??? I przypomni sobie, że 11 września poświęcono wieżowcom WTC z powodu 11 (i 12) września 1683 pod Wiedniem? Ba… gdybyż to tylko socjaliści. Pod naciskiem dominujących w Unii lewackich środków masywnego przykazu, pośród sprzedajnych – z definicji – polityków, rozum traca nawet ci, którzy – z definicji – powinni jakiś mieć, np. pobożna Hanka (znana jako HGW), co to meczet na warszawskiej Ochocie stawia. Powie pan z oburzeniem, że to nie ona stawia. Ona, ona – w ostatecznym rozrachunku. Przypomnę, że klęske multikulti przed Angelą ogłosili Cameron i Sarkozy. Ale net Hercules contra plures. Bardzo zachecam do dalszego myslenia glowa. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.

  115. Ryba, 18.15. Dostrzegłeś moja ironię. Trzeba jednakże zwrócić uwagę na szyk, elegancję, schludność i pogodę tych przypadkowych warszawskich przechodniów. Wszystko to było wśród morza gruzów i biedy. Teraz jest to przedmiotem szyderstw, kłamstw i zorganizowanego fałszu rządzących nieudaczników.

  116. TJ pisze:

    2011-07-25 o godz. 17:02

    W Polsce się dyskutuje, a tam szanse dla autonomii – zerowe, choć przecież też są tam Ślązacy.

    A dyskusja w Polsce jest drazliwa bo chodzi o sporny region. I armaty wytaczane cięzkie.
    W Czechach ci Slązacy żyją na Zaolziu(cześć Sląska Cieszynskiego0 także spornym terenie dla obu krajów jako mniejszośc Polska i pewnie Czesi nie widzą powodu by jeszcze jakąś konkurencyjną podmniejszość wprowadzać. Dla mnie byłoby ciekawą sprawą jak rozwiązano by problem mniejszosci Sląskich Polaków w Czechach po daniu w Polsce przywileju mniejszości śląskiej. Albo jeśli Czesi przyznaliby tej mniejszości Polskiej mniejszość Sląską co działoby sie w Polsce. Dla przykładu czy Polski Tatar jako mniejszosć osiadły na Białorusi jest mniejszością Tatarską czy Polską?

  117. Ryba,

    jedynym prawdziwie bolesnym problemem integracyjnym w USA czy w Kanadzie (a podejrzewam, że również w Australii, czy w Nowej Zelandii dla przykładu) jest fizyczne oddalenie od Polski, z której się wyjechało, a gdzie została rodzina, znajomi i wspomnienia. Zza oceanu nie sposób wsiąść w samochód, przekatować 20 godzin za kólkiem, żeby na trzy dni wpaść do rodziny czy do znajomych w Polsce na długi weekend. Ale to jeszcze nie jest powód, żeby mieć na tym tle boleści, a już tym bardziej strzelać na oślep.

    Przy okazji zwracam nieśmiało uwagę, że żeby doświadczyć problemów integracyjnych w społeczeństwie polskim wcale nie trzeba wyjeżdżać za granicę. Sądząc z powtarzających się notorycznie wpisów lewicowej części komentatorów (np. p. Teresy Stachurskiej), jednym z efektów Przełomu oraz przemian społecznych, politycznych i gospodarczych, jakie po nim nastąpiły jest bolesny problem integracji całych sektorów Polaków mieszkających w Polsce, a którzy nijak nie mogą odnaleźć się w warunkach gospodarki rynkowej, wolności oraz idącej z nią różnorodności opinii. Być może wśród Polaków można i należy mówić o miltikulturowości „wewnętrznej”, nie wynikającej z obecności imigrantów odmiennych kulturowo czy religijnie, bo tych jest w Polsce stosunkowo niewiele, ale miltikulturowości indukowanej przez podziały istniejące aktualnie w społeczeństwie rdzennie polskim, wynikające z nieumiejętności zaadaptowania się do nowej rzeczywistości, i rodzące podatność na szukanie winnych własnej niedoli we wszystkich dookoła, tylko nie u samych siebie, i we własnej nieporadności.

    Kto wie kiedy jakiś sfrustrowany Jan Kowalski kupi parę ton nawozu i zrobi wielkie „bum”, publikując przy tym nie manifest w obronie polskości, białej rasy i chrześcijaństwa, ale tekst, w którym wentyluje on swoją frustrację z powodu nieumiejętności zintegrowania się w społeczeństwie polskim po Przełomie.

    Pozdrawiam.

  118. @Pickard 18.32
    Och, bardzo przepraszam.
    Zapomniałam napisać, że Europa to ci, którzy zjednoczeni od 60 lat ponoszą odpowiedzialność za los połowy świata, a zawiść i chciwość nie zalewają im oczu. To nie ludek, który nie widział i nie rozumie emigracji, chyba że swoją bo ta się należy. Jeżeli chce Pan wyrażać się w imieniu Europy to musi Pan zapytać Europę o zgodę bo wystarczy jedno dmuchnięcie i skończy się dobrobyt za cudze pieniądze. Nie wystarczy wrzeszczeć „My rządzimy Europą”). Razem z integracją epoka Merkel zbliża się do końca i módl się Pan do swojego boga, żeby nieprędko. Bo ja pamiętam, jak przewodniczący współrządzącej partii opowiadał przy ogólnym poklasku, że Europa istnieje po to, żeby skrobać brukselkę.

    Dzisiaj Turcy w Niemczech wnoszą do niemieckiej kultury i gospodarki (jako pisarze, poeci, politycy i przedsiębiorcy) więcej niż Polacy. A tu zaścianek w Pana osobie chce ich pouczać, jak ma wyglądać ich integracja. Bo Europa to oni a nie Pan i akurat z Pana zdaniem nikt się nie liczy.

    Jaśnie Pan nie życzy sobie żyć z Turkami. Tylko czy Turcy życzą sobie z Panem? Według Pana teorii to wolno im tak uważać. Czyż nie?

    Zadziwiająca pisowska mentalność (podobnie Torlin), gdzie wolność polega zawsze na tym, że innym można zakazywać, inni muszą się dostosować, inni mają słuchać a samemu ma się tylko prawa i nie trzeba się z nikim liczyć.

  119. Dlaczego ”wulkan multi-kulti”, a nie ”wulkan demokracji” ? Podazajac za mysleniem Pana Redaktora nalezaloby zaniepokoic sie, czy sama demokracja nie jest jego zdaniem takze kwadratura kola, bo przeciez jest z nia tyle problemow. A stad juz krok to odkrycia, ze ”porzadek”, czyli „final solution” ktorego Pan szuka, zapewnic moze tylko dyktatura. Czy Polska, w ktorej cudzoziemcy stanowia blisko zera procenta calej populacji, daje rzeczywiscie Panu powody do stwierdzenia, ze siedzimy na wulkanie? Jaka nerwowosc wykazalby Pan, gdyby tej multi-kulti bylo 10, 20 czy 30 procent wsrod nas? Czy multi-kulti to tylko zagrozenia, czy tez atuty kraju? Pan nie namalowal obrazu o multi-kulti, Pan go zamalowal na czarno. To ulubiony kolor propagandowy PiS’u. Swietnie sie Pan w ich ducha straszenia ludzi obcymi wkomponowal. Czyzby te strachy nachodzily nas wszystkich, jak zblizamy sie do wieku moherowego?

  120. Kilka słów o multikulti w krajach zachodnich Unii z polskim udziałem

    Polityka multikulti rozwijała się w miarę bezkolizyjnie i z nadzieją na stały postęp w krajach imigracyjnych Zachodniej Europy.
    Do momentu zamachu 2001/09, co wstrząsnęło Niemcami (w tym kraju była założona siatka służąca do przygotowania zamachu), morderstwa na Theo Van Gochu w Holandii w 2004 roku, które miało po części charakter rytualny (postrzelenie, próba odcięcia głowy, wbicie noża w serce z papierem zawierającym przesłanie mordercy).
    Potem były zamachy w Madrycie i Londynie.

    Ale wydaje się, że kielicha goryczy dopełnił incydent z karykaturami Mahometa i niepojęta dla obywateli liberalnej Europy, gwałtowna, ekstremalna, fanatyczna, stadna reakcja w społeczeństwach arabskich, łącznie z nawoływaniem do zniszczenia cywilizacji Zachodu.
    Tak oto ekstremizm ubrany w religijne szaty stał się straszakiem dla Europy i wrogiem porządku światowego.

    Holenderskie społeczeństwo po krwawym zabójstwie Van Gogha było i jest do dzisiaj zszokowane. Ponieważ sprawca był Marokańczykiem, w opinię publiczną poszła fala, że Marokańczycy, to urodzeni mordercy i jeszcze gorzej – k…jeby”, których bardzo trudno będzie ucywilizować, lub elegancko mówiąc inkulturować. Straszny cios dla polityki multikulti.

    Potem doszły do tego przepychanki ekstremistów islamskich z holenderską posłanką pochodzenia somalijskiego Hirsi Ali, która podjęła działalność publicystyczną.

    Pisała m.in.:
    „polityka integracyjna nie może bazować na równości kultur, kiedy hierarchiczna kultura islamu jest zaprzeczeniem indywidualistycznej kultury Zachodu. Pisała o kulcie męskości, o przemocy w rodzinie, o podrzędnej pozycji kobiet, o tym, że mrzonką jest emancypacja islamskiej młodzieży w Holandii, gdy jest wychowywana przez matki-analfabetki i wszechwładnych ojców.”

    To ona w 2004 r. współpracowała z kontrowersyjnym z reżyserem Theo van Goghiem nad filmem „Podporządkowanie, cz.1” o ucisku kobiety w islamskich kulturach.

    Film ten został uznany przez ekstremistów muzułmańskich (i nie tylko przez ekstremistów) za obrazę islamu, m.in. poruszono w nim problem absolutnej dominacji mężczyzn oraz pokazano obyczajowa skamielinę będąca gwałtem na osobie ludzkiej – obrzezanie kobiet wynikające z tradycji świeckich oraz religijnych a cel którego jest jedyny – radykalne osłabienie seksualności kobiecej dla dochowania wierności mężczyźnie. Ciekawe, że w druga stronę niewierność jest w praktyce w krajach muzułmańskich szeroko tolerowana.

    Van Goch został zamordowany, Hirsi Ali otrzymała ochronę, ekstremiści nieustannie ją tropili i ostatecznie musiała opuścić Holandię.

    Radykałowie zwyciężyli, broń terrorystów – przerażenie i trwoga okazała się nadzwyczaj skuteczna. Tak się dzieje do dzisiaj. Multikulti poniosła całkowite fiasko w przypadku działalności HirsiAli, a elektorat w Niderlandach przesunął się mocno na prawo.

    Jeśli chodzi o polską siłę robocza na Zachodzie, to pełni ona w większości funkcję wypełniania luk na rynku pracy, w zawodach, gdzie podaż pracowników jest słaba – przede wszystkim w rolnictwie, budownictwie.

    Jakaś część (powiedzmy około 10 – 20 %) pracuje jako ludzie z kwalifikacjami (np. spawacze, wysokopłatny, bardzo trudny zawód) i tym się powodzi dobrze, raczej nie mają problemów z integracją, tymczasową i stałą.

    Ostatnio w Holandii niektórzy politycy rozpętali psychozę antypolską, wtóruje im prasa.
    Ta wredna propaganda ma swoje podstawy. Opiszę je krótko. Przede wszystkim krajanie w życiu pozaetatowym są niesubordynowani, słabo przestrzegają norm społecznych, które dla miejscowych są świętością. Dla przykładu, nadmiernie piwkują w środku tygodnia, co jest poczytywane nie tylko jako lekkomyślność i nieodpowiedzialność, ale niemal jest uważane albo za chorobę, albo za zdziczenie.

    To jest właściwie największa i jedyna poważna wada krajan.

    Dochodzą do tego takie drobiazgi, jak głośne zachowanie po nocach, afiszowanie się w podpitym stanie na ulicach, traktowanie przepisów, np. o parkowaniu, zachowaniu porządku na kwaterach, czy chodzeniu po wyznaczonych ścieżkach jako głupich wymysłów, itd.

    A także ciągłe i uporczywe podejmowanie roszczeń płacowych ( innych krajanie nie potrzebują) już po podpisaniu umowy, w której są określone warunki pracy i płacy.

    Jeszcze dochodzą do tego próby cwaniaczenia i próby kradzieży. W tym ostatnim przypadku są natychmiast zwalniani, więc takich prób nie ma za wiele, ale są i robią bardzo złe wrażenie, mówiąc wprost – to jest podstawowe wrażenie.

    Bardzo złe odczucia u miejscowych wywołują grupy bezdomnych. I tu jakbyśmy nie kombinowali, to musimy przyznać, że skłonność do bezdomności wśród krajan jest względnie duża.

    Często powstaje taka sytuacja, że jeśli krajan ma do wyboru pracować, czyli (naj..bać się i gówno mieć) czy ma mało mieć, ale żyć bez pracy, to wybiera tę drugą możliwość.
    Polacy są mocno nadreprezentowani wśród bezdomnych w Niemczech, Holandii, w Wielkiej Brytanii. Akurat tak się składa, że są to państwa opiekuńcze. Ta nadreprezentatywność również robi fatalne wrażenie na miejscowych.

    Czy krajanie są oszukiwani? Oczywiście – przez biura werbunkowe w Polsce, które chwalą pracę i zarobki, ale nie podają do wiadomości wyraźnych warunków kontraktu.

    Przez nieuczciwych i chciwych pracodawców w krajach zatrudnienia (tacy też są), którzy wykorzystują, że krajanie są w stosunku do nich „niemi” (Niemcy) i gdzie się da próbują ich kantować wiedząc, że taki wyrolowany nie zgłosi się np. do inspekcji pracy, bo nie dość, że nie zna ni w ząb żadnego języka, to jeszcze nie ma pojęcia jak to zrobić.

    Powstaje w ten sposób sytuacja, że krajanie stają się jeszcze bardziej nieufni niż są i tworzą mity o prześladowaniach Polaków, a wewnątrz społeczeństwa miejscowego powstają mity o nienaprawialności i aspołecznej mentalności przybyszów z Polski, co sprytni, a cyniczni politycy (też tacy są) wykorzystują bezlitośnie dla zyskania popularności.

    Na koniec pytanie – czy krajanie dobrze pracują? Można powiedzieć, że mimo tych cywilizacyjnych mankamentów, to znakomita większość radzi sobie bardzo dobrze (może z musu, a może z chciwości, nieważne).

    Jeśli chodzi o multikulti, to różnice kulturowe pomiędzy przybyszami z krajów muzułmańskich, a przybyszami z Polski są kolosalne. Polacy mają problemy z subordynacją i trunkowością, a ci pierwsi, to zupełnie inna kultura, pogląd na świat, stosunek do płci przeciwnej – niezwykle odmienny, stosunek do planu działania, identyfikacja z grupą, stosunek do dóbr doczesnych, wymagania – co chcemy od życia, itd.

    Na ogół ci pierwsi są znacznie bardziej zagubieni niż ci drudzy, ale na twarzach i w ekspresji słownej są kilka razy pewniejsi od drugich.

    To są tylko spostrzeżenia. Brzmią częściowo niepochlebnie dla krajan. To jest różnica w kodach społeczno-kulturowych, które determinują działania ludzi. Zderzenie kultur nie przebiegało i nie przebiega nigdzie w sposób ściśle kontrolowany, za wyjątkiem zderzeń z masowym zastosowaniem przemocy, gdzie hasło jest tylko jedno – alby ma was, albo wy nas.

    Pzdr, TJ

  121. Na amarginesie dyskusji, chciałbym zapytać:
    – jak to jest możliwe, żeby cywil mógł mieć legalnie karabin maszynowy z dużą ilością magazynków,
    – jak to jest możliwe, żeby ów człowiek mógł strzelać do dzieciaków przez półtorej godziny, w stolicy bogatego kraju. Gdyby to miało miejsce w USA lub Izraelu, po 5 minutach już by nie żył ustrzelony przez snajperów. W czasie egzekucji, cywile wywoźili dzieci z wyspy, ale żaden policjant się tym nie zainteresował. Gdyby coś takiego zdarzyło się w polsce, już dzisiaj nie byłoby rządu ani premiera, zostali by zlinczowani. A w Norwegii spokój, policja tłumaczy że miała dziurawą łódź i nie mogła narażać policjantów na utopienie

  122. Telegraphic observer pisze

    (…) “Oczywiście są pewne, raczej drobne kulturowe różnice, (…)

    Slowo daje, ze mieszkajac w Polsce przez z gora trzydziesci lat zupelnie nie wyznawalem sie na:

    (…) ikonach masowej kultury (…)

    Michotek, Polomski, Santor, Rylska itd – nie potrafie nazwac, czy przypomniec sobie jakiejkolwiek piosenki. Nie twierdze, ze byli zli, ale jakos mnie to nie rajcowalo.

    (…) i lokalnie popularnych sportach letnich (basesball, football) i zimowych (curling) (…)

    Zupelnie nie wiem co w trawie piszczalo w polskiej
    1. Lidze pilki noznej
    2. Zuzlu
    Nigdy w zyciu nie bylem na zadnym meczu.

    (…) pewnych nawykach estetycznych, etc. (…)

    Co masz tu na mysli?

    Co to oznacza? Ze bylem niezasymilowanym czy jak piszesz niezintegrowanym Polakiem?

    (…) Ale Kanada się europeizuje, kulturowo, konsumpcyjnie, podobnie USA, szczególnie w nabrzeżnych enklawach Atlantyku i Pacyfiku.” (…)

    „Europeizuje” czy to protekcjonalna pochwala?
    Ilu artystow przyjezdzalo glownie do Ameryki aby sie wybic i dorobic, bo jakos w Europie nikt ich nie docenial? Ile europejskich dziel sztuki jest w amerykanskich muzeach?
    Choc Toronto to nie nadbrzezna enklawa atlantycka, ale pod wzgledem tego co sie tu dzieje spokojnie moze konkurowac z wiekszoscia stolic europejskich.

    Benzyna 94 oktanowa. Kazdy samochod ma w instrukcji napisane jaka benzyne do niego nalezy lac. Tylko, nazwijmy to wyczynowe samochody, o wyzszym niz przecietny stopniu sprezania wymagaja 94 oktanowej benzyny. Do mojego Hyundaia nalezy lac 87 albo 89. Wiekszosc samochodow tutaj wymaga niskooktanowej benzyny.

    Natomiast to o czym piszesz (…) Przybysz nie ma w Kanadzie żadnych problemów integracyjnych. Nawet gdy przyjedzie w wieku 35 lat (…) To prawda, to ja. Trzeba tylko chciec.
    PS Czy 35 lat to juz taki Matuzalem, ze ło Jezu? 😉

  123. TJ pisze:

    2011-07-25 o godz. 12:07
    Andrzej Falicz pisze:

    „Facet bedacy niewatpliwie psychopata, goracym zwolennikiem Izraela, milosnikiem liberalnej szkoly wiedenskiej, masonem i zwolennikiem praw gejowskich (idealny europejczyk wedlug Wybiorczej) staje sie na skutek okrutnej zbrodni przede wszystkim chrzescijaninem odnoszacym sie do fundamentow religijnych…”

    Mój komentarz

    Autorze, zapomniałeś dodać, że oprócz bycia masonem i „gorącym zwolennikiem Izraela” facet jeszcze był generałem powołanym do „likwidacji marksistowskich wielokulturowych zdrajców kategorii A i B”, Rycerzem Dowódcą, Wielkim Rycerzem Templariuszem, był zafascynowany Putinem, itd.’

    Widzisz TJ dokladnie masz ten problem, ktory widzisz u mnie.
    Uwazasz mnie za oszoloma bo co bym dla Ciebie nie narysowal to i tak widzisz du..

    Ja wymienilem sporo fascynacji faceta a moglem jak zauwazyles wiecej.
    A jednak dla najwiekszej polskiej gazety morderca jest Chrzescijanskim fundamentalista… To jest dla mnie interesujace i to jest dla mnie polski aspekt masakry.
    psychopata i zwolennik gier Warcraft, milosnik putina i jana III Sobieskiego, Mason itd
    Jest w tytule na pierwszej stronie Chrzescijanskim fundamentalista…

    Dla mnie to jest ciekawy punkt widzenia mowiacy duzo o najbardziejh wplywowej i opiniotworczej gazecie w Polsce

  124. a teraz spokojny pisze o wstydzie…

    Po ile ten wstyd, Panie spokojny, skoro miłość do ojczyzny ma być po 80 euro/miesiąc ?

    Bardzo mi dobrze z moim podwójnym obywatelstwem i nie mam powodów, żeby wstydzić się polskiego paszportu oraz legitymowania się jako Polak wszędzie tam, gdzie wymagają tego okoliczności.

    Na szczęscie dla Polski i Polaków, w kwestii obywatelstwa oraz praw konstytucyjnych prawa stanowią ludzie dużo bardziej światli od Pana. Być może dlatego prawa te wydają się Panu niedoskonałe, a może nawet wstydliwe.

    Nic na to nie poradzę.

    Pozdrawiam wakacyjnie 😉

  125. Jak juz pisze autor i forumowicze o multi-kulti, to prosze nie mieszac w to Ameryki. Tu nie ma takiego pojecia, a „melting pot”, ktory w dalszym ciagu pokutuje w polskiej prasie ( i na forum) dawno zniknal. Nie sprawdzil sie. To idziemy dalej. Sprawdza sie lepiej bez hasel integracyjnych, przymusu, biadolenia o nieintegrowaniu sie.
    Getta etniczne sa, przeciez to jest naturalne. Tak jak my potrzebujemy zjesc chleb, do ktorego jestesmy przyzwyczajeni, tak Hinduska musi sobie kupic sari, czy zloto w swojej dzielnicy ( chociazby juz mieszkala gdzie indziej). Wszelkie gazety uwielbiaja pisac reportaze z takich dzielnic, Greenpoint tez jest opisywany – naiwnie i cieplo. Piata aleja na Manhattanie przechodzi corocznie kilkadziesiat parad etnicznych obdzielanych sprawiedliwie przez oficjeli miasta z majorem na czele….
    Nikt nikogo nie przymusza do nauki jezyka, nie odbiera sie dzieci, ale przeciez kolejne pokolenie mowi po angielsku (normalne, zaden cud), a najlepsze szkoly publiczne, do ktorych zdaje sie konkursowe egzaminy zapelnione sa przez dzieci kolorowych emigrantow. To oni odnajduja pozniej miejsce w tym spoleczenstwie, czasem nawet nie zmieniajac miejsca zamieszkania.
    Jesli chodzi o 10 mil nielegalnych Meksykanow, to problem jest nieco inny niz tu sie przytacza dla porownania z Europa. .
    obiektus@ piszesz, ze jakies Turki bily sie z Marokanczykami. Dla ciebie to jedno barachlo. Sniady i muzulmanin. To tylko biala lepsza trasa moze sie dzielic na kieszonkowe panstwa o zupelnie ronych interesach, tradycjach, ba, nawet na kluby pilkarskie z sasiedniej druzyny. Moze i oni bandyci ( te kibole), ale przynajmniej sie roznia, bo nosza inne szaliki i kogo innego kochaja. A taki „czarny muzulmanin”, czym sie rozni jeden od drugiego, n o nie?
    A my z luboscia opowiadamy, ze np. tych zoltych wogole nie rozrozniamy. Wszystkie one jednakowe, he, he, he.

  126. Multi-kulti jest w Europie , obyczajowo trendy.
    Absolutna większość polityków i osób od opiniotwórczej roboty, na hasło „multi-kulti” – kiwa łebkami na tak.
    Multi-kulti to europejska samoinfekcja, której działanie jest nieomal zupełnie nierozpoznane. Multi-kulti- to surogat -łata , na wyjałowienie duchowe Europejczyków.
    Przy uwzględnieniu, że dzisiejszy Europejczycy, to rozlazłe od chwilowego dobrobytu mieszczuchy, które jałowość duchową , swojej mieszczańskiej egzystencji usiłują zapewniać różnymi epigońskimi do niestrawności inicjatywami oddolnymi, cco zwłaszcza w kulturze ze wskazaniem na sztukę wszystkie wartości tworzące te dziedziny- ” strzyże równo, i przyziemnie…
    Jeśli dorzucimy dość powszechne w Europie problemy demograficzne to z grubsza mamy zdiagnozowany , wyjątkowo żyzny teren dla różnych odmian multi-kulti.

    Jeśli mamy już , z grubsza opisany dojrzały do rozwoju multi-kulti teren, wypadałoby jakoś to zjawisko umocować w dotychczasowej Historii. Oczywiste jest, że mamy do czynienia z naturalnymi migracjami ludzkimi. Jeśli więc migracje, to nie jakieś stworzone pod przymusem Austro-Węgry, ZSRR-y, Jugosławie, czy zupełnie niezrównoważone w przywilejach twory typu Czacho i Słowacja.
    Migracje tworzą od samego początku twory, w których wszyscy są , bardzo dobrowolni. Migrują przecież biedacy, dla których kraje docelowe są rajem. A kiedy te bogate kraje jeszcze cieszą się z ich pracowitych rączek, to zaczyna się wszystko baaardzo sielankowo. Niestety, ci pokorni w pierwszym pokoleniu przybysze , w wolnych chwilach od sprzątania czy murowania, zaczynają się rozmnażać, bo to jest żywy „kindergeld” Potem „kindergeld ” sam zaczyna się rozmnażać i z tego pojawiają się już prawdziwi obywatele nowych krajów w pretensjach. Politycy czują się jakoś za takie rozwiązanie problemów wenętrznych odpowiedzialni i albo za 50000 dawnych marek , odsyłają nowych obywateli zpowrotem do Turcji, albo zaczynają swoich oswajać z nową sytuacją , wmawiając swoim, że multi-kulti jest „cool”.
    Ponieważ nic nigdy nie jest takie samo, więc obecne multi-kulti nie ma w Historii swojego odpowiednika, i to obecne rozwinie się swoim trybem. Obecna sytuacja w Europie jest wyjątkowo, najbardziej w dziejach korzystna dla rozwoju multi-kulti. Gdzi nie spojrzeć po naszym globie, od głębokiej Azji po Afrykę – zewsząd na Europę spoglądają spragnione życia w jej ciepełku oczęta. Tamci są naładowani energią duchową , a Europejczycy to duchowa martwota . Nie ma szans- Multiu-kulti , całkowicie zdominuje Europę.
    To że dla wielu Europejczyków multi-kulti jest „wpożo” , zupełnie nie oznacza , że dla rzesz sympatycznych imigrantów też jest tak samo wzniosłe i po europejskiemu humanitarne. Dla przybyszów liczą się tylko „miska ” i „szmal”. Być może praprawnuki „kinergeldów” osiągną zbliżony stan świadomości do dzisiejszych Europejczyków, ale póki co, ich motywacja na serdeczność to „miska” i szmal..
    Takie zjawisk a/migracje/ to dla naszego gatunku normalka. Ponieważ , dzisiejszy świat osiągnął największą w dziejach , licząc w skali masowej- różnicę potencjału pomiędzy bogatymi tubylcami a imigrującymi ku nim , kandydatami na ich serdecznych braci w egzystencji- zjawiska te , osiągną najwyższą w dziejach intensywność….

    Sebastian

  127. „…wyłaniania się w Europie tendencji do wielopłaszczyznowego aliansu tego kontynentu ze światem arabskim, w zamiarze rywalizacji z Ameryką oraz popieranym przez nią Izraelem. W sferze polityki faktów potwierdzających istnienie takiego sojuszu – bardziej lub mniej ścisłego i otwartego w różnych okresach – jest wiele. Jednak paradoksalnie ten „mecz” żywiołu świata arabskiego (z pomocą Europy) ze Stanami Zjednoczonymi zamienił się już także w „mecz” z samą Europą.’

    Daniel Pipes
    Prosze sprawdzic kto i dlaczego tak uwaza…

    Nie udawajmy falszywej poprawnosci politycznej. Nasz Gospodarz wedlug mnie daj dyskretny znak, ze jest OK dla „postepowego”inteligenta byc zaniepokojonym „problemem muzulmanskim” – aby sie nie narazic i udawac swietoszka robi to pod przykrywka multi-kulti wulkanu, kwadratury kola.

    Tu jest pies pogrzebany.
    I tak prawdziwe postepowe partie lewicowe w Europie a zwlaszcza w Skandynawii popieraja sprawe Palestyny i ostro krytykuja polityke Izraela.
    American Enterpirise Institute, neokony, prawdziwi chrzescijanie z calymi praktycznymi konsekwencjami w postaci ciaglego nierozwiazanego konfliktu, milionow ofiar np. w Iraku jest po drugiej tronie.
    Nasz „lewicowy” publicysta jest w kropce.
    Wiec udaje zatrwozonego pragmatyka.
    Trudno mi uwierzyc ale wiekszasc daje sie na to nabrac – chociaz tak naprawde jest to dosyc brzydka MANIPULACJA udajaca bezstronnosc ale tak naprawde GRAJACA NA ksenofobii tlacej sie w nawet w pretendujacych do postepowosci wielbicielach DP.
    Tak problem z multi-kulti maja prawicowe oszolomy Le Pena i prawdziwi Finowie…wszechpolacy itd.
    Proba przerzucenia i swojenia tego paskudnego trendu do maistreamu mam nadzieje Panu DP at consortes sie nie uda!

  128. @Kartka z podróży
    Bardzo to rozsądne. Jakby nie patrzeć wszyscy grają teraz wariacje na temat tego co Anders oficjalnie o sobie pisał, a może i tego co o sobie myślał, racjonalizował. Świadomie, lub nie, jest jak na razie reżyserem całego spektaklu, podrzuca tematy, tworzy historię. Trudno o większą satysfakcję dla jego chorej psychiki, bo niezależnie od tego, czy jest psychotykiem czy nie, czy jest psychopatą czy nie, czy jest poczytalny czy nie, zdrowy psychicznie nie jest.

  129. Vera pisze:
    2011-07-25 o godz. 21:39

    Mój komentarz złośliwy

    Czy może któś objaśnić o co chodzi we wpisie @very?
    Przepraszam, że tak obcesowo narzucam sie ze swoim niezrozumieniem, ale może jednak w końcu załapię.

    Pzdr, TJ

  130. Marku

    Ależ nie podejrzewaj mnie o złośliwość. Mnie po prostu fascynuje twój atawistyczny pęd do tropienia miedzynarodówki żydowskiej. Zyda czujesz za kazdym węgłem. Jak Zyd to Goldman, jak Goldman to USA. A USA- to wiadomo kolonialni zbrodniarze.

    Twoje maninifesty pokrywaja sie z retoryką mentora. Pomimo twojej znacznie wyższej inteligencji (od warszawiaka), generalnie wpadasz w ten sam zaułek. Obydwaj robicie wrażenie samotników mających duzo wolnego czasu, pracujacych w ciszy nad obroną świata przed zbrodniczym kapitalzmem/kolonializmem.

    Merytorycznie, mieszasz fakty prawdziwe oraz zmyslone. Np pisząc złośliwe wypracowanie o nowojorskich gettach, rozpływasz sie w zachwycie nad europejską integracją. Pojedź sobie do Paryża , wez metro do stacji Stalingrad a następnie krzyknij : Czołem Francuzi. Póżniej pojedź na drinka do Clichy-sous-Bois, najlepiej w nocy.
    Ewentualnie – wpadnij do Aten, blisko Sophocleous, krzyknij ” Cześć Grecy”.
    Jeżeli nie spuszcza ci manta – zapytaj o szczególy majowych pogromów na immigrantach. Nie zapomnij tez o Moskwie.

    Marku, robi się pózno, wybieram partię tenisa, mój genialny partner ( Hindus, Muzułmanin) czeka. Dokończę kiedyś w ramach wolnego czasu. Ale czy to cos zmieni?

    Z poważaniem, Tener Duende

  131. Vera pisze:

    2011-07-25 o godz. 21:39

    Bardzo mi sie podoba wpis Very – podpisuje sie pod nim w 100%.
    Na jego tle wyraznie widac swietoszkowate przestepowanie z nogi na noge i oportunizm felietonu.

  132. Jacobsky przesadza o godz. 21:37, zapewne z nabytej kanadyjskiej uprzejmości, gdy pisze o wielokulturowości wewnątrz Polski. Ja widze tylko dwie kultury. W jednej są darwiniści – wspiera ich element skrzyżowany ze szczurem (oraz z pszczołą robotnicą, ale to nie jest potwierdzone naukowo). W drugiej są kreacjoniści – twierdzą oni i wierzą głeboko, że Bog stworzył wszystkich ludzi z jednakowymi żoładkami. I te dwie kultury nie chcą sie przeniknąc. Bo nie mogą ze wzgledów praktycznych, a nie jak twierdzą rownożołądkowi kreacjoniści – z powodu różnic ideologicznych.

  133. Problrm jest powazny a okreslenie Multi-Kulti raczej frywolne, lekcewazace i bardzo razi w zestawieniu z takim tematem.

  134. Kartka z P. (07-25 o godz. 19:43)

    Absolutnie nie ma dwóch zdań – rozstrzelanie tylu młodych ludzi jest drastyczne, potworne i jest zamachem na system demokratyczny. Norwegowie powtarzają, że ponownie przyszła do nich II wojna św. Gdy przeglądam informacje o układzie sił politycznych w tym kraju. Od sześciu lat rządzi koalicja lewicowa, bez partii centrowej. Z drugiej strony najsilniejsza partia opozycji jest silnie prawicowa Partia Postępu, dawniej uważana za skrajną, z który partie prawicy nie chciały wchodzić w koalicje. Czyli ostra polaryzacja i w tym może być źródło drastyczności zamachowca i jego kręgu, nie wiadomo jak licznego i zdeterminowanego.

    Dawno temu publicyści w kraju pisali, że demokracje zachodnie więdną, gdyż różnice między partiami zanikają, stają się czysto techniczne, bez różnic w ideologii i programie społecznym, tylko przepychają interesy rozlicznych grup. No i masz, demokracje nakręca ostry konflikt, różnice są wyraziste, ale czy to jest krok w dobrym kierunku?

  135. Dla Jacobsky’ego prawdziwie bolesnym problemem integracyjnym w Ameryce Płn. czy innych zamorskich krajach zdaje się być niemożność wpadnięcia na długi weekend do rodziny i znajomych w Polsce. Wszak z Lizbony do Warszawy i z powrotem samochodem jest szybciej niż z Gdyni do Krynicy pociagiem, podobno. I to ostatecznie rozumiem. Gdy mieszkałem w bloku przy Jane i Finch miałem sąsiada, dwa piętra niżej, który miał kumpla w Nowym Jorku. Ten kumpel niemal co weekend (chyba, że była śnieżyca) wsiadał po robocie w samochód, pędził te 800 km z okładem, podobno w 6 i pół godziny, a były to czasy gdzie większość ograniczeń szybkości w USA była 55 mil, czyli 88 km/h. Przyjeżdżał, wyjmował z bagaznika flachy, siadali obaj na balkonie i pili od sobotniego poranka. W niedzielę późnym południem kumpel z NJ budził się z drzemki, brał prysznic, wsiadał do swojego mustanga i walił (katował te 7 godzin) do domu. Mnie takie odwiedziny jakoś nie pociągałyby, chyba, że na 100-200 km, może raz na kwartał. Do odwiedzin w kraju (drogą lotniczą, bo przecież nie morską) mnie rzadko ciągnie, ostatnio jedynie z uwagi na sytuację rodzinną, której starałem się uniknąć, ale się nie udało. Gdyby nie to, odwiedzałbym teraz Polskę co 4-5 lat, jak dawniej bywało.

    Natomiast od jakiegoś czasu boleśnie odczuwam oddalenie od Europy, od starych miast i całej tej poplątanej historii w nich uwiecznionych, od muzeów wypełnionych dziełami mistrzów, od obyczajów przedziwnych, różnych, a to corrida, a to ruch lewostronny, a to miejsca rzezi sprzed 10, 70 czy 400 lat, rozliczne języki, narodowe dęte animozje sprzed stuleci, a jednak ciagle żywe, bo wynikające z mocno pielęgnowanych różnic kultur i obyczajów. Krajobrazy owszem są w Europie ciekawe, ale Ameryka Płn. obfituje w landszafty silniej zapierające dech. Historia kultury, obcowanie z nią na codzień i od święta nabiera ważności z biegiem lat. Z tegoż powodu zupełnie nie ciągnie mnie na inne kontynenty, do kultur nie europejskich. Nie interesują mnie Tybetańczycy, ani Papuasi, Chilijczycy czy Płd. Afrykanie, i Australia też.

    Jeszcze o integracji w Kanadzie. Często stosuje się pojęcie visible minority, co ma oznaczać ludzi nie białej rasy, przeważnie imigrantów, czasem może w drugim czy kolejnym pokoleniu (nie słyszałem, aby używano go w USA). I im należy się szczególna ochrona i zrozumienie ich statusu w społeczeństwie. Nigdy nie słyszałem, aby o imigrantach białej rasy mówiono „invisible minority”, czy jakoś tak. Ostatnio po raz pierwszy usłyszałem w tv, jak ktoś żalił się na tę dziwaczną niesprawiedliwość, nie symetryczność ochrony w kraju nowego osiedlenia. Czego to dobrzy ludzie nie wymyślą, aby poplątać społeczne relacja, aby wnieść do nich element absurdu!

  136. Vero!
    A jak przyjdzie ktoś do Twojego domu i zacznie Ci rozkazywać, wykonywać będziesz wszystkie polecenia bez szemrania?

  137. Ale sie Panu ten artykul udal p.Passent ?,tak bardzo dwuznacznym .
    ze ze dostal pan nawet poparcie licznych rasistow. Bravo!
    /Mozna by po takim artykuje naprawde uwierzyc ,ze to Zydzi byli winni
    ze istnieja ,nie zas Nazi ,ze swoja ideologia ./
    Oni przeciez tez rozwiazali problem ? jak Bravik
    Wulkan RASIZM ,
    /I jego przyczyny /
    Brawo VERA !
    Salute
    Ps.
    Rasista morduje ludzi ,a Szanowny Pan pisze ze ma problem z migrantami ?…a ja z p. artykulem …

  138. Pisarka, na ktora powolue sioe znajomy Pana Passenta:
    Littman (Bat Ye’or) z 2005 roku „Eurabia: the Euro-Arab Axis” („Eurabia: euro-arabska oś”) . Termin „Eurabia” jest niekiedy stosowany do opisywania rosnącego wpływu islamu w Europie, Oceniła także, że niektórzy Europejczycy żywią tłumiony lęk przed islamską kolonizacją i że może on przerodzić się w przemoc, a we Francji i Anglii jest to powodem „wielu frustracji”. Pisarka ostrzegła, że „inni mogą chcieć naśladować czyn Breivika”.

    W dokumencie zamieszczonym w internecie krótko przed piątkowymi atakami w Norwegii, w których życie straciło co najmniej 76 osób, Breivik wielokrotnie z aprobatą przytacza myśli Littman.

    Gisele Littman, urodzona w Kairze w rodzinie żydowskiej, w latach 50. wyjechała do Wielkiej Brytanii, a ostatecznie osiadła w Szwajcarii.”

    Wszyscy Ci specjalisci od straszenia Europy muzulmanami maja wspolny i bezposredni interes narodowy we wzbudzaniu wsrod Europejczykow niecheci do muzulmanow a w szczegolnosci Palestynczykow.
    Charakterystyczna jest generalizacja i narzucenie punktu widzenia na zasadzie szufladkowania ludzi wedlug przynaleznosci religijnej lub narodowej.
    Terrorystom nadaje sie uogolniajaca etykietke (ISLAMSCY albo jak to robi Wybiorcza Chrzescijanscy fundamentalisci) – swiadomie by wzbudzic i utrwalic odruchowe asocjacje.

    Jest to poniekad naturalne, ze kazdy walczy i pracuje dla swoich ale warto sobie z tego zdawac sprawe.

  139. Swiat muzulmanski musi uzyskac autentyczna wolnosc wyboru bez narzucanych przez zachod dyktatorow i sztucznie wspieranych autokratycznych rezimow.
    Konflikt bliskowschodni musi byc w sposob sprawiedliwy i wywazony tak jak to np. proponuje norweska Partia Pracy rozwiazany.
    „Problem muzulmanskiej” emigracji zniknie.

  140. Po ulicach większych miast grasują gangi, a „etniczni” Duńczycy biją się z „nowymi”, czyli dziećmi imigrantów. Płoną samochody i sypie się szkło ze sklepowych wystaw. Nastroje antyimigranckie podsyca populistyczna Partia Ludowa. Jej politycy potrafią publicznie powiedzieć, że cudzoziemcy „rozmnażają się jak szczury”. Takie wypowiedzi zyskują posłuch.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,97738,9993290,Dunskie_szczescie_pod_specjalnym_nadzorem.html?as=4&startsz=x#ixzz1TC7BUZto

    Na początku tekstu był RAJ…..
    Końcówka zaś taka.
    Magnes bogactwa i otwartości przyciągnął imigrantów, i wprowadzili własne wzorce zachowań. Czasem „usprawnienia” warunkowane kulturowo są podpiłowywaniem gałęzi na której się siedzi,,,,

  141. TJ,
    mam wrażenie, że Verze chodzi o to, że dyskutujemy o wielokulturowości na Zachodzie w oparciu o doświadczenia bardzo jednolitej etnicznie i kulturowo dzisiejszej Polski. I, co ciekawe, ta jednolitość sprawia, że obraz wielokulturowości jest karykaturalny — widzimy dużo ostrzej jej niebezpieczeństwa, czy problemy, zupełnie nie wczuwając się w życiowe konieczności, czy codzienność takiej koegzystencji.
    Pamiętam lata temu, gdy akurat przyjechałem do Francji w czasie słynnego ‚palenia samochodów’, że to polskie media jednoznacznie obwiniały muzułmanów i wielokulturowość, podczas gdy spotykani Francuzi mówili, że w „dzielnicy muzułmańskiej” w mieście A dochodzi do rozruchów, a w takiej samej dzielnicy, tylko w mieście B, dziesięć kilometrów dalej, można spokojnie parkować i przechadzać się z pełnym bezpieczeństwem.
    Może trafiałem na Francuzów o zacięciu lewicowym, ale ich zdaniem była to kwestia zakotwiczenia w tym konkretnym miejscu, z naciskiem wręcz na skuteczność władz samorządowych i lokalne perspektywy gospodarcze.
    Tak, czy inaczej, uderzała mnie złożoność sytuacji na miejscu (i ocen ludzi, którzy widzieli ją z bliska) w porównaniu do przekazu rodzimych mediów, które zachwycały się tezą Huntingtona.

  142. spokojny, 19.13. Tak się składa, że mieszkam tuż przy sławnej i groźnej rzeczce Serafa w Bieżanowie, na szczęście w bezpiecznej od niej odległości. Dzięki wsparciu i inicjatywie prezydenta Majchrowskiego wykonano wiele prac zabezpieczających, nie usunięto jednakże katastrofalnych błędów niedouczonych projektantów przebiegającej mimo autostrady. Tym inżynierem jest znany mi tutejszy społecznik, inżynier Stanisław Dziob, doświadczony na wielu wielkich budowach krajowych i zagranicznych. Jego głos został zignorowany a on sam podzielił los tysięcy inżynierów, menadżerów i twórców polskiego przemysłu, jego wielkości i nowoczesności. Zostali celowo zniszczeni przez szwadrony destrukcji Wałęsy, Balcerowicza, Bieleckiego, Tuska i innych pożal się boże bojowników o demokrację, a w sumie o miejsca dla supermarketów. W wyniku rzeki zalewają miasta, wsie i zabierają dobytek pokoleń a inni „twórcy” kompromitują kraj nieudolnością przy budowie dróg autostrad lub siedlisk ludzkich przeważnie za murami.
    Słusznie wspominasz o siedlisku kłamstwa i fałszu historycznego jaki wydział historii UJ i wszystkie krakowskie gazety z Wyborczą na czele. Celuje w niej niejaki Konrad Myślik pisząc ostatnio w tej gadzinówce, że Niemcy uciekli z Krakowa po wcześniejszym porozumieniu z Rosjanami. Te wierutne kłamstwa, które w sumie stanowią doktrynę rządzących dziś Polska owocują tym, że w tym starym mieście ulice nazywane są imionami zdrajców i szpiegów lub pseudo opozycjonistów, którym udowodniono stan zmroczenia alkoholowego przed bohaterskim upadkiem nocą ze schodów. Kuklińskiemu budują ogromny pomnik w środku miasta nie bacząc na prawdę historyczna i zasługi Generała Jaruzelskiego ujawnione w ostatnich raportach NATO. Kto jednak czyta doskonały PRZEGLĄD, a tego typu informacji trudno doszukać się w rzekomo liberalnej i obiektywnej POLITYCE.
    I tak przyszło nam dożywać w ponurym kraju kłamstw, niechlujstwa, warcholstwa i bylejakości. Dzielę z Tobą pozdrowienia dla LECHA, który na zachodnich kresach dzielnie broni rubieży przed zalewem supermarketów, oszukańczych banków i amerykańskiej cywilizacji.

  143. Slawomirski pisze:
    2011-07-26 o godz. 05:10
    Nie mozna jechac do przodu patrzac we wsteczne lusterko.
    ————————————————————————————-
    Z panem jako kierowca nie chcialbym jechac… 😉

  144. TJ pisze:
    2011-07-25 o godz. 23:33
    ————————————————————————————-
    Mialem podobne spostrzezenie kilkanascie godzin wczesniej.

  145. Niepoczytalnosc urzednicza;(polska tym razem)
    Jeśli to pomnik przyrody, a nie budowlany odpad, to rzeczywiście warty jest krocie. Podlega takiej samej ochronie prawnej, co „Dama z łasiczką”.
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10006778,Metro_wykopalo_glaz__Sprzedadza_go_w_przetargu_.html

  146. jest tez inna opcia … czego politycznie korekte media nie podaja jest fakt, ze dzien przed masakra na wyspie Utøya odbyla sie anty-izraelska demostracja mlodych socjalistow, na ktorej wystapil minister sprawa zagranicznych Norwegi Jonas Gahr Støre . Demonstancji trzymali ttransparenty z napisem „Boikott Israel”.

    Quelle: http://www.israelnetz.com/themen/nachrichten/artikel-nachrichten/datum/2011/07/24/oslo-simulation-der-graeuel-israels/

  147. 1. Mętnawe to cokolwiek Redaktorze. I Panu B. świeczuszkę i diabełkowi ogarek, ale zauważam pewien postęp, jakby przypływ odwagi umysłowej. Jakby jakieś przebudzenie. Ja wiem Redaktorze, że musicie uważać, bo Was koledzy Winiecki, Szostkiewicz, Żakowski, a zwłaszcza plejada luminarzy z „Wyborczej” może postawić do pionu. Więc dla kurażu (Waszego) pozwolę sobie zauważyć, że multikulti to mamy w kotle bałkańskim. Dla przypomnienia, mamy tam z grubsza trzy tożsamości kulturowe: muzułmanów, katolików i prawosławnych. I na bieżąco mamy zwykle sąsiedzkie mordy i pogromy, a co kilkadziesiąt lat zbrodnie wojenne i ludobójstwa. Dlatego średnio trawię pomysł socjalistów, aby kocioł bałkanski przeszczepić np. do Norwegii. Imaginujesz sobie waćpan, gdy to już Turcja wtargnie do Uni??? I przypomni sobie, że 11 września poświęcono wieżowcom WTC z powodu 11 (i 12) września 1683 pod Wiedniem? Ba… gdybyż to tylko socjaliści. Pod naciskiem dominujących w Unii lewackich środków masywnego przykazu, pośród sprzedajnych – z definicji – polityków, rozum traca nawet ci, którzy – z definicji – powinni jakiś mieć, np. pobożna Hanka (znana jako HGW), co to meczet na warszawskiej Ochocie stawia. Powie pan z oburzeniem, że to nie ona stawia. Ona, ona – w ostatecznym rozrachunku. Przypomnę, że klęske multikulti przed Angelą ogłosili Cameron i Sarkozy. Ale net Hercules contra plures. Bardzo zachecam do dalszego myslenia glowa. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.

  148. Jaki jest sposób na integrację kulturową?

    Największą przeszkodą jest chyba struktura rodziny, patriarchalnej, z dominującą rolą mężczyzn i marginalną kobiet. Struktura rodziny z tamtych obszarów kulturowych jest absolutnym zaprzeczeniem modelu europejskiego……
    Ich rozwój społeczny jest jakichś 600 lat do tyłu. Nie są w stanie zrezygnować z posiadanych wzorców, powielają je.
    Ne widzę rozsądnych możliwości wpływu Państwa na to….
    Czym skorupka…….
    Drugą kwestią jest religia przenikająca wszystkie elementy życia zarówno prywatnego jak i społecznego. My do religii możemy podejść dość swobodnie, wybierając elementy nam pasujące. Oni od kołyski wychowani są inaczej- w rytmie porządku dnia wyznaczanego przez Koran.
    Apostazja karana jest śmiercią…..
    Trzeci element to struktura klanowa ze ściśle określoną hierarąchią.

    Może 5-6 pokolenie sobie poradzi…..
    A politycy na podżeganiu do nienawiści zbijają SWÓJ kapitał, nie troszcząc się o dobro ogółu w perspektywie czasowej dłuższej niż kadencja……

  149. otago!
    Niepoczytalnośc urzędnicza to jedno, a paranoja polityczna to drugie.
    Dobro narodowe w postaci głazu narzutowego jako przedmiot ewentualnego sporu między PO a PIS – dla mnie bomba!
    Radny PIS juz uwaza, że to „poważny kamień do ogródka pani prezydent” ale oczywiście dodaje z troską, że dla PIS ważniejsze jest drążenie tuneli metra.
    Jeżeli nawet z kamienia można coś propagandowo wykrzesać, to oczywistą oczywistością jest to, że masakra w Norwegii musiała skojarzyc się Brudzińskiemu z Platforma i jej „przemysłem nienawiści”.
    Strach pomyśleć co by się działo, gdyby taka tragedia zdarzyła się w Polsce mającej taką, a nie inną opozycję.

  150. telegraphic observer,

    mi również brakuje tego, o czym piszesz w drugim akapicie swego wpisu. Wypady na długie weekendy, nawet jeśli piszę tylko o Polsce, oznaczają łatwość dostępu do bogactwa kulturalnego i historycznego właściwego dla Europy. Te 600 km, które dzielą Toronto i Montreal to raptem jedna granica, ale wciąż ten sam krajobraz. W Europie to często trzy czy cztery kraje, każdy odmienny na swój sposób. Jeśli chodzi o trudności z krótkimi wypadami do Polski zza oceanu, to koncept wypadów obejmuje nie tylko przyjemności, ale również podróże w różnych sprawach o poważnym charakterze.

    Pozdrawiam wakacyjnie

  151. Bardzo mi przykro zle postawil pan problem ,bo problemem jest
    „wzrost rasizmu i znaczenia parti skrajnie prawicowych w krajach skandynawskich i wogole nie zwiazane jest to z koncem niemieckiego multi-kulti .
    I nikt z emigrantow nie zabijal bialych ludzi ,tylko jakis fanatyk
    prawicowy wystapil przeciw socjaldemokratom norweskim i panstwu
    i rzadowi Norweskiemu .
    Tak zle pan to razem posklejal ze dostal bigos .
    Wszystkie gazety pisza o problemie recht-extremizmu ,a pan
    o migrantach…
    Pojecie multi-kulti powstalo w Niemczech w latach 80-ciatych ,kreowane
    przez partie zielonych i oznaczalo doslownie NIEINTEGRACJE W sprawy emigrantow /nie bedziemy ich przeciez germanizowac ? /.
    Konsekwesja tego bylo powstanie dwoch paralenie sie rozwijajacych srodowskich ;niemieckiego i przede wszystkim tureckiego.
    Konsekwecja tego bylo brak nauki jezyka przez migrantow ,a wiec brak mozliwosci pracy /zapomogi socjalne/ i prawie archaiczne wyniesione z wlasnych krajow rozumienie prawa i wiary .
    Poparte bez „liberalne” niemieckie sady ,ktore z przymruzeniem oka traktowaly
    n.p. mordy rytualne lub niezgodne z niemieckim prawem „zwyczaje .
    O multi-kulti prawdziwym ,nie ma mowy ,bo z powodu braku znajomosci jezyka nikt z tymi ludzmi nie mogl sie porozumiec
    Religia jest sprawa osobista czlowieka/w krajach demokratycznych zachodu / ,ale kazdy musi znac jezyk kraju w ktorym zyje i przestrzegac jego prawa .
    To jest koniec multi -kulti w Niemczech ./bez germanizacji/.
    To nie ma nic wspolnego .lub tylko posrednio z Norwegia I NIE ZNACZY ;ze Niemcy nie beda przyjmowac emigrantow /paradox ,chcieli przejsc na model skandynawski lub kanadyjski ?/
    Czas wielkich wspanialych krokow skonczyl sie w 1989 teraz robi sie kroczki…
    ……………………………………………………..
    W skandynawi .

    Z powodu bezustanego wzrostu dochodow kapitalu ,klasa
    srednia i nizsza w krajach skandynawskich czuje sie zagrozona ,co powodu
    wzrost nastrojow przeciw TYM jeszcze nizej ,czyli migrantom .
    /Poza tym istnieje rowniez wspaniale zabezpieczenie socjalne /
    Nie jest to dla nich „wzbogacenie“ lecz zagrozenie !
    Jak to rozwiazac ???
    pewnie polubownie //zadanie socjologow i politykow .
    Salute
    Ps.
    Gdybym nie czytala innych gazet naprawde
    …,ja rozumie ,ze pan woli wszystkie diably miec pod reka ,ale po co je z piekla
    wywolywac i tak przyjda …

  152. Co Pan zrobil ?
    jeszcze „diablow” nie ma ,a ludzie sie boja …
    Salute
    wesolych wakacji ,
    ale nie na tamtej wyspie ..

  153. Vera pisze:
    2011-07-25 o godz. 21:39

    „Zadziwiająca pisowska mentalność, gdzie wolność polega zawsze na tym, że innym można zakazywać, inni muszą się dostosować, inni mają słuchać a samemu ma się tylko prawa i nie trzeba się z nikim liczyć.”

    Och, co za popis samokrytyki, doprawdy jestem pod wrażeniem 🙂 nie spodziewałem się że tak dosadnie podkreśli Pani swoją postawę. Brawo! Tylko tak dalej, może jeszcze będą z Pani ludzie 🙂

  154. Falicza Izrael, a sprawa Polska

    Andrzej Falicz pisze:

    2011-07-25 o godz. 23:15

    Mój komentarz

    Osobliwe wywody. Zmyślne wygibasy argumentacyjne Autora przywodzą na myśl kreowane a vista konstrukcje przyczynowo-skutkowe posłów Błaszczyka i Brudzińskiego.

    Logika w pełni rozmyta, fale i rytmy swobodne, casusy i argumenty do cna wygodne dla swojej racji przedstawienia – ze strony Wschodu (Bliskiego) zagrożenia.
    Słoń a sprawa polska, czytaj Żydzi a sprawa polska.

    Mając w pamięci wieloletnie doświadczenia z blogiem nie można się oprzeć wrażeniu, że obsesje na temat starszych braci wypłyną na wierzch nawet gdy Redaktor zapoda na blog temat proszku do prania.

    Trochę to jest usprawiedliwione, bo w końcu tyle lat blisko siebie. Ale z drugiej strony przeginanie niczemu nie służy, udziałowców wkurza, a gości nuży.

    Pzdr, TJ

  155. spokojny pisze:
    2011-07-25 o godz. 19:13

    przeciez nie od dzis wiadomo, ze Krakow zostal oswobodzony przez AK tuz przed wkroczeniem oddzialow ACz. Dlatego pomnik na pl.Wolnosci /nazwa zmieniona/ zostal zniszczony i na jego miejscu ma powstac nowy ku czci AK.

  156. PAK pisze:
    2011-07-26 o godz. 09:40
    „TJ,
    mam wrażenie, że Verze chodzi o to, że dyskutujemy o wielokulturowości na Zachodzie w oparciu o doświadczenia bardzo jednolitej etnicznie i kulturowo dzisiejszej Polski.”

    Mój komentarz

    Podzielam to przypuszczenie.

    Mój odbiór komentarzy @very jest silnie zakłócony przez skrajną obcesowość jej wypowiedzi, pouczający ton, niesympatyczny język, bezpotrzebną emocjonalną obronę pewnych generalnych, niekwestionowanych prawd oraz ustawianie interlokutorów pod tą obronę.

    Vera wpierw obsobaczyła Redaktora:

    Cytat z @very

    „Chyba się Pan niezbyt przyłożył do tematu”.
    „Po polsku multikulti brzmi obraźliwie i nie sądzę, by Pan Passent nie był świadomy, że używając pojęcia raczaj myśli o ośmieszaniu niż dyskusji.”

    Następnie zabrała się za innych „białych rasistów”:

    Cytat z @very

    „Jeżeli chce Pan wyrażać się w imieniu Europy to musi Pan zapytać Europę o zgodę bo wystarczy jedno dmuchnięcie i skończy się dobrobyt za cudze pieniądze. Nie wystarczy wrzeszczeć „My rządzimy Europą”).”

    Tutaj moja wątpliwość – o jakie „dmuchnięcie chodzi?

    Cytat z @very

    „Razem z integracją epoka Merkel zbliża się do końca i módl się Pan do swojego boga, żeby nieprędko”

    Tutaj moja następna wątpliwość – o co chodzi, co ma być nieprędko?

    Cytat z @very

    „A tu zaścianek w Pana osobie chce ich pouczać, jak ma wyglądać ich integracja. Bo Europa to oni a nie Pan i akurat z Pana zdaniem nikt się nie liczy.”

    Następna moja wątpliwość

    Czy aby nadać moc swoim racjom konieczne są załączniki w postaci obraźliwych aluzji.

    Cytat z @very

    „Zadziwiająca pisowska mentalność (podobnie Torlin), gdzie wolność polega zawsze na tym, że innym można zakazywać, inni muszą się dostosować, inni mają słuchać a samemu ma się tylko prawa i nie trzeba się z nikim liczyć”

    Moja ostatnia wątpliwość

    Czy stosowanie epitetów i światopoglądowe (merytorycznie nieuprawnione) ustawianie interlokutora pod swoje argumenty posuwa dyskusję do przodu, czy raczej wprowadza złe emocje, a tym samym zamęt?

    Pzdr, TJ

  157. duende

    Multikuturowy tenis o po pierwszej w nocy? Ee, coś tu chyba nieskromnie ściemniasz, założę się o niewielkie pieniądze, że raczej już tam sobie jakiś kameralny secik kieszonkowego ping-ponga przed snem rozgrywasz, solo, zaprzęgając przy tym wyobraźnię do wizualizacji w trójwymiarze spotkania tete a tete z panną Radwańską, którą atakujesz wielką jak dąb, (od czego wyobraźnia) solidnie naprężoną rakietą, a to z forhandu, a to z backendu, i na koniec z całej siły smeczujesz. Pomarzyć każdemu można.

    Duede – tak dla jasności, fakty nie mogą być zmyślone, więc nie można mieszać prawdziwych, z nieprawdziwymi, nie ma takiej opcji. A o nowojorskich gettach nie piszę złośliwie, tylko ze przejęciem losem człowieka wyalienowanego, to miasto zrobiło na mnie naprawdę przygnębiające wrażenie. Co do karaluchów, to żadna złośliwość – nawet pośród Nowojorczyków funkcjonuje przekonanie, że jak wszystkie karaluchy wyszłyby tam naraz ze swoich dziur, to całe miasto natychmiast runęłoby, niczym domek z kart.

    W Paryżu natomiast niedawno byłem i chwalę sobie – tam dopiero widać multikulturowość, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tam czarni chodzą z czarnymi, żółtymi, białymi, a żółci a białymi i czarnymi, biali z kolei też ze wszystkimi i tak powinno być, mimo szowinistycznych zapędów tego kurdupla od bombardowań. A propos rasisty – sam już nie wiem, co w Tobie sądzić, a twe słowa: „Jak Zyd to Goldman, jak Goldman to USA. A USA- to wiadomo kolonialni zbrodniarze.” przejmują mnie lekkim dreszczem. Choć z drugiej strony, trudno Ci odmówić racji. Z tego co powszechnie wiadomo, to Goldman z pochodzenia Chińczykiem nie jest, podobnie Rotszyld, Murdoch, p. Clinton, p. David Petraeus, księżniczka, pół kongresu i tyle samo administracji oraz kawał sądu najwyższego. Dla nikogo nie jest także tajemnicą, kto kontroluje globalną bankowość, a więc i agencje ratingowe, które używane są teraz jako broń do destrukcji całych państw.

    Jutro ma być w Polsce p. Netanjahu. To co ja mam powiedzieć, żeby nie narazić się na posądzenie o antysemityzm, że niby kto tu przyjeżdża naciskać na polski rząd, aby nie uznawał Palestyny? Tak na marginesie, to trochę spóźniona akcja, gdyż Polska uznała Palestynę już bardzo dawno temu, w Warszawie jest nawet od lat ambasada.

    Ale dajmy już pokój Żydom, bo to się staje nudne i przecież problem dążenia do dominacji na świecie dotyczy niewielu z nich, zaledwie może promila. Wszędzie są szaleńcy, w każdym społeczeństwie, co pokazuje casus tego Breivika, masona i kalwina, którego teraz wszyscy się wypierają. Własnego brata nie chcą znać.

    Niech zatem się zrobi na moment kulturalnie. We Wrocławiu odbywa się właśnie Era Nowe Horyzonty. Obejrzałem dotąd kilka filmów i generalnie mam smutną refleksję, że publiczność kinowa zeszła w Polsce na psy. Ludzie wychowani na idiotycznych serialach oraz nikczemnej literaturze rżą teraz głupkowato podczas projekcji w miejscach, gdzie nie ma kompletnie nic do śmiechu, poważnie. Wczoraj byłem na świetnym, choć niełatwym filmie „Koniec Świata”. Część naszych młodych kinowych intelektualistów w trakcie projekcji po prostu wyszła, nie zrozumiawszy nic, a inna, spora część rżała w momentach zupełnie nieśmiesznych. Film jest przerażający, ukazuje totalny upadek społeczeństwa amerykańskiego zarówno moralny, jak i intelektualny. Pokazuje ludzi o skrzywionej psychice po wojnie w Iraku, po dzikim ludobójstwie w Fallujah. Po friendly fire. Świat tępych blondynek, w którym króluje wulgarny seks i kopulują ze sobą nawet samochody, a rozrywką tłumu jest rzyganie na odległość. Świat przygłupów, inwigilowany na wskroś przez faszystowskie państwo, symbolizowane przez hitlerowskiego Zeppelina, świat pod nadzorem uzbrojonych po zęby żołdaków i policjantów, stojących na każdym rogu ulicy, którzy mogą zabić każdego „at will” i to bez wahana robią.

    Reżyser twierdzi, że to skołowane, ogłupione, zdemoralizowane społeczeństwo jest wynikiem celowego działania grupy niecnych ludzi. W jednej ze scen można wysłuchać ciekawej interpretacji hymnu USA – dla specjalnej publiczności śpiewa Rebeka, z charakterystyczną biżuterią na szyi, a przygrywają jej klezmerzy.

  158. O, a tu norweskie zrodla, kto zna jez. ang. a jeszcze lepiej niem., zrozumie o co chodzi, a inni moga skorzystac z funkcji automatycznej tlumaczarki. Ci ze Skandynawii nie beda mieli w ogole klopotow ze zrozumieniem, bo tam jezyki sa bardzo podobne.

    http://www.aftenposten.no/nyheter/iriks/article4073714.ece
    http://www.aftenbladet.no/innenriks/politikk/SV-pner-for-militrmakt-mot-Israel-1845478.html
    http://www.israelwhat.com/category/anti-israeli-sentiment-in-norway/
    http://www.dagbladet.no/2009/04/01/nyheter/jodehat/israel/5560640/
    http://www.dagbladet.no/2009/03/30/nyheter/utenriks/israel/5540894/

  159. bardzo fajnie pisze niejaka Janina Nowicka. Blyskowtliwie, ale szkoda ze nie wierszem. Chociaz z drugiej strony, rymowanie mogloby oslabic powage przymyslen.

  160. Mareczku.

    Nasze umysły mogą być ciasne, niekiedy nie wierzymy,że istnieja inne strefy czasowe.
    Nadal pokładam nadzieje w twoje dobre intencje. Nasze metody poznawcze są różne.

  161. Marek, to przyklad bardzo licznej grupy Polakow, na ktorych talencie Ameryka sie nie poznala…zamiast zamieszkac np. na 5 tej Aleji w Nowym Jorku, „klinowal flory” gdzies tam na peryferiach. Dolaczyl do grupy zazdrosnych polskich owczarkow nizinnych z nienawiscia poszczekujacych na Ameryke…codziennie otwiera komputer z nadzieja, ze terrorysci wreszcie rzucili atomowke na USA!

  162. Ciekawy artykuł skąd nasi mędrcy kanadyjscy czerpią wiedzę i natchnienie.
    http://wyborcza.pl/1,76498,9992392,Nie_taki_Murdoch_straszny.html

  163. duendeczku

    Istotnie, nasze postrzeganie świata nieco się różni, i rzeczywiście może to wynikać z ciasnoty umysłowej, chociaż wolałbym, żeby tak nie było, gdyż każdemu dobrze życzę, wierzę bowiem Platonowi, kiedy mówi, że wszystkie nieszczęścia biorą się z ludzkiej głupoty, ignorancji.

    Ja także chcę wierzyć w twoje dobre intencje.

  164. „Przed atakiem Breivik zazyl „pewne leki”, aby byc ‚silnym i czujnym’ „.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10012191,Zamach_w_Norwegii__Adwokat_Breivika__moj_klient_jest.html

    Pozdrawiam wszystkich czujnych Europejczykow.

  165. Breivik to przykład do jakich aberacji doprowadzić może faszyzm (który jak hydra odrasta powszechnie – w świadomości jest już mocno zakorzeniony), ksenofobia, wszelkie „anty – …” i zwykłe sianie nienawiści.
    To nie multi-kulti przegrywa dziś z rzeczywistością. To multi-kulti było za mało. I za mało ofensywnie (oraz „z niedostatecznym przekonaniem”, że to lepsze niźli trwanie w nacjonalistycznym, tradycyjnym i XIX-wiecznym „sosie” narodowym) elity szerzyły te idee. Przyzwolenie mediów wedle fałszywie pojętej wolności słowa i przekonanie o deprecjacji (wedle antykomunistycznych aberacji, widzących świat tylko w czerni i bieli) tego co kojarzy się z lewicą, doprowadziło że faszyzm, nazi, ksenofobia i kult mięśni i siły są trendy, że są nową propozycja kulturowa, że to stare, dobre, chrześcijańskie (i europejskie) wartości pozwalające oczyścić Kontynent „Białej Rasy” z kolorowych, „pedałów i lesb”, mięczaków-jajogłowych, a nade wszystko – z komunistów i wszystkich czerwono-różowych (tudzież liberałów).
    Smutne pozdrowienia z Wrocławia.
    Wodnik53

  166. Panie @otu, wpis z 2011-07-26, godz. 14:27,
    przedwcześnie ujawnia Pan obowiązującą Linię Historycznej (LH) wg. ustaleń profesorów z Wydz. Historii UJ.
    Ciemny lud to wszystko kupi, jeśli dostanie wiedzę odpowiednio przefiltrowaną i dawkowaną oraz jak to będzie często powtarzane.
    Wiadomo że AK wyzwoliła cały nasz umęczony kraj i zamierzała też wyzwolić Kraków.
    Tylko że AK nie zdążyła tego zrobić, jak w Warszawie, którą jak wiadomo do 2 paźdiernika 1944 wyzwolono prawie całkowicie.
    Paskudni Niemcy opuścili stolicę GG szybko, bez uprzedzenia i bez czułych pożegnań – tacy to byli brutale.
    Ich kolejny blitzkrieg. Dlatego ich tu do dziś nie lubimy: Wanda potem Frank i nawet Koppe, który nie dał się tu zabić mimo wizyty ekipy z Warszawy.
    Równie zaskoczona tym „opuszczeniem Krakowa” była również Armia Czechosłowacka (ACz), która już się szykowała do zwycięskiej bitwy o Kraków a potem defilady – a tu taka przykrość!
    Niemcy opuścili Kraków, więc bitwy Czecho-Słowaków (jeszcze byli razem!) o Kraków nie było, więc nie było również defilady i GW nie mogła o tym napisać, stąd bełkot niejakiego Myślika z krakowskiego odłamu GW (niełagiewnickiego!).
    Ci którzy pamiętają jak było naprawdę, jak np. Jasny Gwint nie są słyszani.
    A pomnik AK powstanie na miejscu pomnika jakiegoś Koniewa.
    I słusznie, bo nikt z pytanych z gimnazjalistów nie wie kto to był ten Koniew.
    Pozdrowienia.

  167. ajw

    Popatrz no jaki zbieg okoliczności! Właśnie o Tobie pisałem nieco wyżej w kwestii opinii Platona. Istne chodzące nieszczęście z Ciebie ajwie.

    A tak dla twej informacji – nigdy nie pracowałem w USA, nie klinowałem tam florów jak zapewne TY (to nie wstyd, żadna praca nie hańbi), a zwiedzałem ten kraj kilkakrotnie jako turysta; kilkakrotnie, gdyż po pierwszym pobycie biznesowym nie mogłem uwierzyć w to, co na własne oczy zobaczyłem. Skoro więc nie znalazłem tej wspaniałej Ameryki z filmów w Nowym Jorku, gdzie szukałem jej naprawdę intensywnie dwa miesiące, pojechałem do Cleveland, do LA, i w wiele innych miejsc. W Hollywood, którego zaledwie ze 100m pokazywane jest w telewizjach świata (reszta się tam nie nadaje), zrozumiałem, że ten kraj, to jeden wielki szwindel niestety. Chociaż tamtejsi ludzie z reguły byli w prządku, niektórzy nawet bardzo sympatyczni, może tylko nieco obarczeni syndromem wyspiarza, którzy nie rozumie, że poza jego wielka wyspą istnieje inny, cywilizowany świat. Mówię o tej większości, o zwykłych Amerykanach, z których zaledwie chyba z 7% ma paszporty. Pomijam chamów i przekupniów z nowojorskiej 5 Alei.

  168. TJ

    Ja juz prosciej nie moge…
    Ty nie rozumiesz very…a mnie rozumiesz jak chcesz.
    Wiec specjalnie dla Ciebie:

    Felieton Pana Passenta paskudny – szuka problemu w mniejszosciach i co tu ukrywac w mniejszosciach muzulmanskich zamiast w rasizmie i ksenofobii.
    W sposob przewrotny uzyw wszystkich oszolomskich argumentow i oswaja je na uzytek tzw. inteligencji.
    Widac kto we wpisach z zachwytem to czyta.
    Tak jest cala olbrzymia grupa intelektualistow, ktorzy strasza nas muzulmanami.
    Tak Zachod ma mnostwo zapaznokciami i konkretni ludziei de stoja za konkretnymi posunieciami politycznymi.
    Tak Pipes jeden i drugi, Sultan, Pani od Euroarabii itp sa robia tak naprawde paskudna robote i sa to ludzie wydaje sie bliscy naszemu zatroskanemu losami Europy Gospodarzowi.

    Polityka zwiazana konfliktem bliskowschodnim jest realna nie zmyslona – jest on zarzewiem wieloplaszczyznowego napiecia miedzy swiatem muzulmanskim a tzw. Zachodem.

  169. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „W pewnym stopni sytuacja ta jest zblizona do tej, jaka miala miejsce w Republice Weimarskiej. Wtedy rozwiazanie silowe zostala praktycznie zaaprobowane przez wszystkie klasy spoleczne owczesnych Niemiec. Czy podobnie potocza sie losy teraz w Unii Europejskiej, ktora zreszta wydaje sie przezywac swoje ostatnie chwile? (…) Dlatego wznosze apel do wszystkich Szanownych Czytelnikow ” Propagujmy ksenofobiczny szowinizm polski!”
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/07/o-niedocenianych-zaletach-ksenofobii-i.html

    Post Christum.
    http://www.handelsblatt.com/finanzen/boerse-maerkte/anleihen/wer-den-schuldenkoenig-usa-finanziert/3895166.html

  170. TJ
    zeby do konca pozbawic Cie zludzen i wytlumaczyc moje stanowisko jak krowie na granicy (i uprzedzic spodziewane zarzuty antysemickie i sugerowanie mi obsesji);
    Glowna wine za napiecie i sytuacje w krajach muzulmanski ponosi zachod i glownie USA – to sa dziesiatki lat konkretnej polityki z konkretnymi rezultatami.
    W samym centrum tej polityki lezy sprawa konfliktu bliskowschodniego.
    Prosze sobie wyobrazic polska emigracje na zachodzie jezeli zachod traktowalby Polske tak jak robi to w stosunku do krajow muzulmanskich.
    Zagubienie, wrogosc, ucieczka w religie i fanatyzm itd.

    Tak uwazam, ze rowniez w najglebszym interesie Izraela i Zydow, ktorzy uwazaja Izrael za swoje panstwo jest sprawiedliwe potraktowanie tych, ktorzy niewatpliwie sa ofiarami – mam na mysli Palestynczykow.
    To przed masakra demostrowali mlodzi ludzie w Norwegii, ktorzy nastepnie zostali zabici przez psychopate, ktory wyciagnal konsekwentne wnioski z … problemu „wulkanu multi-kulti”…
    Izrael powinien to zrobic dla swojego dobra nawet jezeli moze to byc trudne i bolesne gdyz zwiazane z kompromisem.
    Rozwiazaniem nie jest 7-o metrowy mur .

    Nie musisz sie bac pisac o polityce zachodu, USA i Izraelu wtedy gdy jest to uzasadnione.

  171. pOLONIA-SAWA

    Brawo – otworzyla mi Pani oczy na najwazniejszy chyba aspekt, ktory uciekl mej uwadze a podswiadomie powodowal niesmak gdy czytalem felieton DP.

    Dla takich wpisow wchodze na ten blog.
    Dziekuje.

  172. Olbrzymią grozę u wszystkich postępowców musiała budzić eksplozja klerykalizmu, podobnie jak w czasie żałoby posmoleńskiej, niestety.

    Socjalistyczny premier ugiął się pod presją kleru i pokazywał w katedrze, wspólnie z biskupami oraz z królem (głowa Koscioła, czyli też klecha!) a gdzie rozdział Koscioła od państwa? itp?

    zabrakło oswieconych Wujków Dobra Rada z Polski, którzy daliby postępowy odpór i wyjasnili zacofanym Norwegom (tak jak cierpliwie tłumaczą Polakom), że są posmiewiskiem Europy.

    Ludnosć norweska tkwi w szponach kleru i czeka na oswiecenie. Cała nadzieja w redaktorze Passencie, p. Magdalenie Środzie itp.

  173. Lekko mnie drazni (bo napewno nie smieszy) to cale dorabianie rozmaitych „ideologii ” lacznie z „kleska multi-kulti” do wyczynow zwyklego psychopaty (byc moze jego stan fachowo mozna okreslic inaczej ) ktory podobno oswiadczyl , ze jest w stanie wojny ktora bedzie trwala 60 lat . Wyglada to dla mnie , co prawda prawie ignoranta psychiatrii na kliniczny przypadek . Te wszystkie brednie ktore wyglasza moga byc zrodzone tylko w chorym umysle . Ciekawiloby mnie raczej czy kiedys nauka pozna co dzieje sie w mozgu ludzkim , ze jego wlasciciel robi i mowi cos takiego .
    Albo np wyglasza takie piramidalne bzdury jak o tym warszawskim kamieniu a nawet kiedy placi 200 dol. za buteke „Welwetowej Rekawiczki ” nawet gdy zgarnia ona 97 pkt. od Parkera (?)
    Zeby tylko komus na blogu nie przyszlo do glowy , ze ja porownuje to co zrobil ten norweski …….. z kupowaniem butelki shiraz za dwie setki . To byly tylko przyklady absurdalnych czynow czy pomyslow i nic ponadto.

  174. anna pisze:
    2011-07-25 o godz. 20:26
    Pięknie i mądrze napisane. Mieszkam w Polsce, a „za granicą bywam tylko w czeskich Tatrach” .. jak śpiewał B. Łazuka. Jednak na podstawie mojej wiedzy zgadzam się z Tobą.
    Podziwiam Cię za życiowy hart i parcie do przodu. Masz z tego satysfakcję… oraz spokój nam niedostępny.
    Na ten temat wpisałem się u Pani. J. Paradowskiej. Przeczytaj. Nie będę się powtarzać.
    Pozdrawiam.
    PS
    @ jasny gwint.
    Ja czytam PRZEGLĄD. Od Niego zaczynam każdy tydzień. Ciebie także czytam wszędzie i we wszystkich odsłonach. Czy jednak zorientowałaś się komu odpowiadał Spokojny?
    Pozdrawiam
    Serdecznie pozdrawiam.

  175. Polityka wielokulturowości poniosła fiasko, ponieważ wymagano wiele wyłącznie od Europejczyków, jednocześnie wymagając bardzo niewiele od przybyszów z innych kręgów kulturowych.

    Od wielu lat mieszkam za granicą, kiedyś w Anglii, obecnie w Norwegii. Jestem zwolenniczką wielokulturowości i uważam, że to wzbogaca.

    Jednakowoż, aby zbudować społeczeństwo wielokulturowe, potrzeba wzajemnego szacunku, a nie szacunku wyłącznie jednej strony dla drugiej.

    Zarówno w UK jak i w Norwegii emigranci pukają się w głowę i zastanawiają się, dlaczego państwa tak pozwalają się wykorzystywać tym, którzy przyjechali z niekoniecznie szlachetnymi intencjami.

    Nie można zakładać, że wszyscy przybysze są okej i że to my się mamy dostosować. To jest kompleks postkolonialny, z którego należy się wyleczyć, bo robi więcej szkody niż pożytku.

    Być może warto zaakceptować fakt, że podelce znajdą się w każdej kulturze i że aby zbudować społeczenstwo wielokulturowe, należy mieć podobne wymagania w stosunku do obu stron.

    W obecnym systemie widzę za dużo paternalizmu i braku gotowości do dialogu i stawiania wymagań. Zupełnie jakby państwa europejskie uznały, że jeśli ktoś nie urodził się w Europie to jest upośledzony – należy o niego dbać i prowadzić za rączkę, ale niekoniecznie brac powaznie i traktować jak równego sobie. Widac to zwłaszcza w krajach sandynawskich, gdzie system pomocy socjalnej dla uchodźców jest mocno biurokratyczny i niestety etnocentryczny.

    Najwyższa pora zacząć traktować przybyszów jak duzych chłopców i dziewczynki ze wszystkimi przywilejami i wymaganiami za tym płynącymi.

    Warto też słuchać wszystkich głosów społeczeństwa i prowadzić prawdziwie otwarta debatę, włączając nawet głosy niewygodne. Przemilczenie i wyciszanie ich to nie jest demokracja tylko bardziej oświecona forma cenzury.

  176. Problem multi -kulti dotyczy nie tylko osob ktore mozna latwo identifikowac po kolorze skory czy sposobie ubierania sie. W Anglii wielu polakow postrzega tutejsza kulture jako cos obcego,nienaturalnego. Wielu nie tylko nie potrafi ale przede wszystkim nie chce odnalezc sie w tutejszym kontekscie kulturowym.
    Fatalizm, brak zaufania etc. oraz przedziwne polaczenie poczucia nizszosci z przekonaniem o polskiej wyjatkowosci sprzyja urojeniom ktore zdaja sie byc racjonalne bo niekoniecznie zwiazane z tradycyjna religijnoscia otwarta ksenofobia.
    Dzielenie na swoich i obcych bylo przyczyna tragedii w Norwegi. Pan w swoim artykule, popartym FAKTAMI oraz RACJONALNYM wnioskowaniem, oddaje glos za szukaniem tego co nas dzieli a nie co laczy.
    Ze swojej strony zapewniam ,ze tego co nas laczy jest znacznie wiecej. Multikulturowosc jest wartoscia bez ktorej jedostkowy oraz spoleczny rozwoj jest niepelny. Polecam BBC”Human Planet” ku pokrzepieniu.

  177. Feliks Stychowski pisze:

    2011-07-27 o godz. 09:07
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie

    Dobre – dzieki!
    OCZYWISCIE nie mogli tego pokazac w telewizorze.

  178. Wodnik53 pisze:

    2011-07-26 o godz. 21:18
    „To nie multi-kulti przegrywa dziś z rzeczywistością. To multi-kulti było za mało. I za mało ofensywnie (oraz „z niedostatecznym przekonaniem”, że to lepsze niźli trwanie w nacjonalistycznym, tradycyjnym i XIX-wiecznym „sosie” narodowym) elity szerzyły te idee.”
    ——————
    Szanowny Wodniku53,

    multi-kulti- to zwykła fanaberia, wynaturzenie które powstało w procesach przystosowawczych do niezbędnych z jednej strony dla państw Zachodu migracji zarobkowych z krtajów iednych, a dla tych drugich -przeważnie niezbędnych.
    To taki doraźny , salomonowy wynalazek na znalezienie się w nowej, z powodu na owo multi-kulti -sytuacji.
    Prawdziwe, zdrowe i uczciwe multi-kulti- byłoby wtedy, gdyby działało w obie strony : Wy do nas my do Was- dokonujące się wyłącznie z powodów ideowych. Póki co mu do nich- w ramach spreparowanych „humanitarnych” wypraw militarnych, bo mają np. ropę, a oni do nas za chlebem…Wystarczy posłuchać obecnych relacji z Norwegii, w których nasi multi-kulti emigranci, zwierzają się z tego, że Norwegowoe uważają Polaków za tak pracowitych, że oczekują od nich wydajności pracy dwukrotnie wyższej od Norwegów. Mój kolega /30 lat/ załapałasię na multi-kulti pracę w Danii na dwa miesiące, to go tak docenili, że stracił 8 kilogrmów na wadze. Z jego opowieści wiem, że multi-kulti w Danii, potradi mieć charakter wybitnie niewolnichy, zaczynając od pracy ponad miarę po skrajnie podłe traktowanie, w czym wiodą prym bezwzględni nadzorcy z …
    Mult-kulti- to tylko ściema dla tubylców, próba oswojenia ich z sytuacją, kiedy liczni imigranci ,przeważnie do najgorszych prac- jest niezbędna.

    Pozdrawiam,Sebastian

  179. Wiele głosów za, żaden nie mówi jak

    Jak zwykle w dyskusjach o problemie imigracji ludzi z Południa do Europy wiele głosów jest w obronie tolerancji, różnorodności, dobrowolnej integracji, poszanowania odmienności, a konkretnych propozycji, jak państwo ma się ustosunkować do tego nie ma.

    Po prostu łatwiej jest stanąć w obronie czegoś, poprzeć, wyrazić przekonanie, że da się. Dużo trudniej jest szukać „aktywnych” rozwiązań i próbować je wdrażać.

    Niekiedy ideolodzy łatwego rozwiązywania problemów protestują już wobec takich teoretycznych propozycji, jak powzięcie przez władze elementarnych środków zachęcających do integracji, jak nauka języka lub wprowadzenie wymagań względem powinności obywatelskich.
    Nie mam na myśli działań stricte siłowych, jak pacyfikacja, karanie mandatami za wystawanie na ulicach lub posługiwanie się obcym językiem w szkole.

    Na ogół każda odważniejsza teoretyczna aktywność na tym polu jest spychana w stronę kołtunerii, zamordyzmu, rasizmu, a nawet faszyzmu.

    Problem imigrantów w Europie ma mocno różniące się wymiary od imigracji do USA, czy Kanady.

    Przede wszystkim tam (w USA) jest wypraktykowana i stosowana szeroko forma „naturalnej”, samoistnej segregacji populacji na dzielnice zamieszkałe np. wyłącznie przez czarnych, Latynosów, Chińczyków, ale także są dzielnice białych nieco wykluczonych.

    W Europie taki rodzaj izolacji występuje od wieków – podaj swój adres, a powiem kim jesteś, ale wynika to (podobnie jak i w Ameryce, na całym świecie) ze stratyfikacji dochodowej społeczeństwa, a nie z podziałów rasowych.

    Ta segregacja dzielnicowa w zasadzie załatwia najbardziej palący problem konfliktów etnicznych, rasowych, wynikających z nierówności społecznych, itd.

    Amerykanie wychodzą z założenia, że niech sobie tam robią w tych gettach co chcą byle nie łamali prawa, a raczej, by to łamanie nie wylewało się poza. Izolacja zapewnia wygaszenie konfliktów międzyetnicznych, ale nieraz jest to ciężka pokrywa na garnku, w którym buzuje.

    Z tego systemu enklaw powoli, a w miarę emancypacji i dyfuzji (enklawy mogą się stawać coraz bardziej rozmyte) wyłania się model, w którym multikulti i życie równoległe obok ustępuje trwalszej, wielopłaszczyznowej integracji.
    Nowe pokolenia w coraz większym stopniu będą nie tylko mówić o sobie – jesteśmy Amerykanami, ale i czuć się Amerykanami.

    W Europie Zachodniej obywatele nie doświadczyli w czasach nowoczesnych ani gett ani szerzej potrzeby asymilacji – Europa jest w miarę uporządkowana narodowościowo, poszatkowana na państwa narodowe.

    Wszystko z czym europejczycy się zetknęli, to lokalne problemy narodowościowe (m.in. Bałkany, Katalonia, kraj Basków, Belgia), ale to były sprawy wewnętrzne i mniejszej wagi w stosunku do skali, zasięgu terytorialnego dzisiejszej imigracji.

    Imigracja, to przede wszystkim sprawa adaptacji kulturowej.
    Największym problemem jest imigracja z krajów islamskich, ponieważ przynosi na samym starcie szok kulturowy, zderzenie dwóch różnych sposobów życia.

    Przybysze z krajów śródziemnomorskich, to prawie w całości ludzie religijni, wyznający i praktykujący islam.
    Europejczycy zachodni od wieków są ludźmi świeckimi, niezależnie od deklarowanego wyznania, wiary, czy bezwyznaniowości i niewiary.

    W krajach muzułmańskich ateista, to coś gorszego od diabła. W islamie konwersja, to zdrada.

    Islam określa bardzo ściśle życie „cywilne” człowieka. W Europie taka rola religii zaczęła się kończyć kilka wieków temu. Europa jest laicka, a obywatelskość jest pojęciem świeckim.

    W krajach islamu obywatel nie jest laicki, lecz z nakazu powszechnie uznanych przepisów jest głęboko wierzący, respektujący, modlący się i postępujący z nimi zgodnie.

    W krajach islamu nie było reformacji, Oświecenia, poszukiwań religijnych tak szerokich jak w Europie, rozdziału sacrum od profanum takiego, jak w kręgu kultury europejskiej.

    Przyjeżdżający do Europy muzułmanie niosą to wszystko w sobie w postaci kodu społeczno-kulturowego, a w ślad za nimi idą duchowni, którzy w sytuacji zagubienia, urazów, ran doznanych przy zderzaniu się społeczeństwem laickim służą pocieszeniem, umocnieniem duchowym, a jakaś część ujmuje w swoje ręce przywództwo, co znakomicie rozpala chęci ekstremalnie nastawionych ludzi, których w żadnym społeczeństwie nie brakuje, (nawet w tym laickim, europejskim).

    Jak praktycznie postępować z problemem imigracji? Pozostawić sprawy swojemu biegowi, czy aktywnie zachęcać do inkulturacji, wskazywać ścieżkę postępowania, wymagać, oczekiwać pełnej adaptacji? Jak ta adaptacja ma wyglądać?

    Pzdr, TJ

  180. A oto od kogo nasz krakowski mędrzec czerpie natchnienie:
    http://en.m.wikipedia.org/wiki?search=Vladimir+Lenin

    I dołóżmy do tego Stalina.

    Pozdrawiam wakacyjnie cały Kraków

  181. Panie Felus, swietny link Pan zapodales,

    ja od dawna mialam jakies takie metne przeczucie, ze pewnie swietnie bysmy sie ze soba zgodzili, gdybym ja tylko mogla nabrac skads w jakis cudowny sposob chociaz troche cierpliwosci na przeczytanie panskich wpisow i zebym mogla znalezc cos, co by mnie zdopingowalo na tyle, aby postarac sie rozplatac o co w nich chodzi…. No coz, moze to moja niechec do lektury kryminalow sprawila, ze nigdy (no, moze poza kilkoma pierwszymi razami) nie zmoglam doczytac do wiecej niz 3 zdan panskiego postu.

    A tutaj taka niespodzianka, ach! Podal Pan swietny link! A wiec – wszystkim to polecam, super link pana Felusia z godz. 2011-07-27 o godz. 09:07 !!!

    A od siebie dodam jeszcze „Wszystkich won” w wykonaniu Cejrowskiego! Tez swietne i jakze sie wstrzela w temat!
    http://www.youtube.com/watch?v=0WJOJDMZhXg

  182. hmm… nie wiem co sie stalo, czy to po rulopie dokonala sie jakas radykalna odnowa moich receptorow, czy moze dluzswza nieobecnosc na blogu dokonala jakiegos mini-cudu, albo cos sprawilo, ze zapomnialam sie zupelnie na tym blogu…………….. otoz ogarnelam wzrokiem post pani/enki Sawy, ktora takze omijalam jako jednostke kwalifikujaca sie do miejsca, hmm, powiedzmy, bardziej ograniczonego przestrzennie niz otwarty na przestrzal passentowy blog en passant, a tutaj o, co za niespodzianka, czytam i co widze, poprawnosc pod wzgledem formalnym i logicznosc wypowiedzi! Malo tego, tresc calkiem sensowna! Wiecej! Ja sie z tym zgadzam! (No moze nie ze wszystkim i niezupelnie, ale kilka rozsadnych, poprawnie napisanych i wiazacych sie ze soba zdan, czyli wpis tak niepodobny do ww.pani/enki powalil mnie z wrazenia!) No nie, czy to nie za duzo na jeden raz, ach!

  183. Wicie co, ludziska, na nastepny uuurlop jade w to samo miejsce! Koniecznie! Albo jeszcze lepiej – tam wracam, mam jeszcze w zapasie pare dni! Teraz to nawet i Pana Slawomirskiego jakos podoluje czyczytac! Zeby on nie byl alter ego ETego, to kto wie, moze bym bym go nawet zaczela polulubiac!

  184. Panie Redaktorze,

    „Nie wydaje sie byc do rozwiazania”.

  185. no i oczywiscie: Dante Wihajster oraz Ferdynand Wspanialy! Super linki!!! Rzeczywiscie, po skandynawsku mozna sie doczytac a ten po niemiecku od Wihajstra krotki i zwiezle.
    (Ferdynand Wspanialy pisze: 2011-07-26 o godz. 16:30,
    Dante Wihajster pisze: 2011-07-26 o godz. 11:54)

  186. Przypadkowo natrafiłem

    Przypadkowo natrafiłem na YouTube na filmik o Polsce.
    Zapuściłem, oglądam, słucham słów podawanych przez ciepły, przyjazny głos:

    Polska potrzebuje prawdy

    Uporać się z agentami tajnymi, jawnymi, kapusiami, zdrajcami ojczyzny, złodziejami majatku narodowego

    Przywrócić Polsce prawdę

    Polska Kiszczaka i Michnika

    Świat zbudowany przez tych dwóch jest kłamstwem

    Od Michnika do arcybiskupa Życińskiego

    Złodzieje nie będą ukarani

    Czy będzie można rozróżnić dobro od zła

    Pokolenie wychowane przez GW

    Kto nam zafundował taka Polskę

    Ojciec prezesa nowoczesnej firmy był bandytą w AL, chodził z siekierą po ludziach

    Oni gnili w ubeckich więzieniach

    Kaci rechocą z nich szyderczo

    Ile zbrodni takich mamy, ilu zbrodniarzy

    Sierpień zdradzony

    Nas jest za mało

    To co się dzieje w Polsce, to szyderczy śmiech z narodu

    Trzeba było od razu sądzić, od samej góry

    Dziś byłoby inaczej

    Układ rządzi

    Elity przekazują władzę i sposób myślenia swoim dzieciom

    Polska skorumpowana do samego dna, policja współpracuje z mafią, mafia prawnicza

    Kiszczak zmikrofilmował całość archiwów i przekazał mocodawcom do Moskwy

    Nic nie możemy zrobić, prawda daleko

    A ja w to wszystko nie wierzyłem, jakże głupi i naiwny byłem

    Rozpłakałem się
    Ze złości, bezsilności, wstydu.
    Gniew i nienawiść rosły we mnie i potężniały.

    Na początek zszedłem piętro niżej i skopałem drzwi emeryta ze służb, na pewno członka układu. Niech się teraz pośmieje szyderczo z nas Polaków mosiek jeden.

    Jutro wyruszam na Krakowskie Przedmieście z ulotkami. Już załączam komputer i rozpoczynam pisanie.

    Coś trzeba robić, inaczej nie będzie kto miał śpiewać hymnu w Naszej Umęczonej Ojczyźnie.

    Pzdr, TJ

  187. spokojny pisze:
    2011-07-26 o godz. 21:34

    jako rodowity krakus z dziada pradziada zrobilem sobie jaja z tego co obecnie nazywa sie historia /made by IPN/. Mam nadzieje ze Pana wpis byl podobnej tresci /ACz-Armia Czerwona- moze powinienem pisac z angielska SA-Soviet Army?/. W PRLu byla nachalna propaganda i zaklamanie historii, ale to maly „pikus” w prownaniu z tym co robi sie obecnie. Natepne pokolenia historykow z prawdziwego zdarzenia /mam nadzieje ze takich sie doczekamy/ beda mialy okromne problemy z wyprostowaniem tego co obecnie uwaza sie za historie.
    pozdrawiam

  188. „Multi-kulti to kwadratura koła, której nikt nie potrafi rozwiązać”. Dlaczego „kwadratura koła”, a nie po prostu stan rzeczy, i to bardzo korzystny dla pozytywnego polaryzowania się grup społecznych. Oczywiście przy dobrej woli tychże. A że czasem ktoś zaszaleje? Trzeba po prostu tępić, odpowiednim prawodawstwem, wszelkie przejawy nacjonalizmów. Póki co hipokryzja polityków uniemożliwia skutecznie dbać o rugowanie z pola swobód obywatelskich szowinistów, fundamentalistów, etc. W imię demokracji (czytaj: lenistwa, egoizmu, …) toleruje się organizacje o ideologiach generujących postawy antydemokratyczne. Koszmarny rozmiar tragedii norweskiej wcale nie oznacza fiaska „multi-kulti”. Natomiast jest to alarm na pobudkę – do roboty Unio, Ameryko … Najwyższy czas pomyśleć, że bywa coś ważniejszego od kryzysów finansowych.

  189. Po lekturze wpisów pod ostatnim felietonem Gospodarza „Wulkan multi-kulti” , doszedłem do przekonania, że to zjawisko jest nam-ludziom- przypisane do naszej , ludzkiej natury w stopniu totalnym. Obcujemy z tym zjawiskiem na wszystkich możliwych poziomach naszej, ludzkiej egzystencji, tylko nie uświadamiamy sobie, że nasze dylematy z dopasowywaniem się do różnych inności są tak nieodłączne w naszych wzajemnych rozgrywkach – praktycznie o wszystko. Psychologia odkryła nas jako urodzonych egoistów, a wszelkie nasze otwarcia się na innych ludzi, są powodowane głównie naszymi interesownymi ego.
    Nigdy nie będziemy oddani innym dzieciom , tak jak swoim, nigdy nie zaprzyjaźnimy się prawdziwie z osobą z którą mamy jakikolwiek konflikt ineresów etc. Nie trzeba nas etykietować islamem czy innym slamem, żebyśmy z byle powodu skakali sobie do gardeł. Obserwujemy to na codzień, spotykamy to wśród duchowieństwa, a także w tym tutaj małym, blogowym świateczku.
    Czy „Modlitwa” z „Dnia świra” Marka Koterskiego, nie jest kwintesencją prawdziwej odłony naszego ludzkiego, nieokiełznanego multi-kulti?
    Chciałoby się powiedzieć, dajmy sobie póki co spokój z prolemami wielokulturowości w Europie, kiedy w skali mikro, często jeden na jeden- nie potrafimy sobie poradzić z problemami autentycznej integracji. Tacy już jesteśmy, a wszystkim rządzą nasze odhormonalne instynky pierwotne.

    Sebastian

  190. Sebastian pisze:
    2011-07-27 o godz. 19:02

    Zgadzam sie w zupelnosci z Twoim spojrzeniem z odpowiedniego dystansu, ktory pozwala dostrzec nasza ludzka nature, bez wzgledu na kolor skory i srodowisko kulturowe.

    Niepokoi mnie jednakowoz, gdy ktos siega po jeden z tych argumentow jako jego przewaga, wyzszosc, czyli kogolwiek innego slabosc, ulomnosc, podczas gdy w obrebie tej samej rasy i cywilizacji, bez udzialu ‚obcych’, niekontrolowane wulkany wrogosci i egoizmu zdolne bylyby rozsadzic caly swiat. Dlatego jestem za demokracja, co do skutecznosci ktorej rozumiem masz watpliwosci, bo jest ona zaworem bezpieczenstwa, aby te te procesy wulkaniczno-sejsmiczne w skali spoleczenstw i panstw przebiegaly lagodniej.

    Alternatywa jest zablokowanie spolecznych frustracji przez dyktature, wowczas wybuchy sa opoznione, ale staja sie wojnami w skali globalnej, swiatowej. Byc moze mlode pokolenie uznaje pokoj swiatowy, albo przynajmniej na naszym europejskim podworku, za granted, ale pan red. Passent powinien lepiej pamietac tragedie ludzkiej cywilizacji, jaka jest wojna. Dlatego artykul o multi-kulti uznaje za podrzucony przez niego niewypal.

    Serdecznie pozdrawiam

  191. Wysluchalem rozmowy z p. J.Solska w TOKFM o jej tekscie w najnowszej Polityce pt „Kokosy orzechowe ”
    Jestem pod wrazeniem . Czy ” bedziemy ” nie zadlugo udawac Grekow ?

  192. Właśnie przeczytałem na TVN24 newsa, że w Węgorzewie jakiś młody człowiek zgwałcił konia…. i dostał za to mandat, 500zł. Też sobie miejsce wybrał, w Nowym Jorku to mógłby się z tym koniem ożenić.

    Nie udało mi się natomiast nic tam przeczytać o efekcie planowanej na dzisiaj wizyty p. Netanjahu w Polsce, więc nie wiem, czy wystąpił w Sejmie, i ile ewentualnie było owacji na stojąco – poniżej, czy powyżej 29? I czy na stojąco, czy może na klęcząco? Ciekawe do kogo należy aktualnie rekord Guinessa, już do Polski, czy wciąż jeszcze do USA?

    Nic też nie wyczytałem ani w TVN24, ani w innych mediach głównego nurtu na temat lewego profilu Breivika na Facebooku, który pojawił się tam w miejsce starego, jak tylko poznano jego nazwisko. Breivik nagle stracił zainteresowanie giełdą papierów wartościowych oraz analizami politycznymi, Larsem von Trierem, czytaniem książek i pisaniem, za to zainteresował się chrześcijaństwem, stał się dyrektorem, zmienił ulubiony klub piłkarski, już nie lubi Maxa Manusa, Winstona Churchilla, zaczął pakować na siłowni, polubił Machiavellego, Kanta, Tołstoja, skończył nawet studia licencjackie. Sporo, jak na kilka minut. To jest profil przed masakrą, a to zamieszczony po, podrasowany tak, żeby można mu było przypiąć łatkę chrześcijańskiego fundamentalisty. Pierwsze zresztą słyszę o chrześcijaninie-fundamentaliście, bo co niby miałby taki chrześcijanin robić? Miłować ortodoksyjnie, fundamentalnie bliźniego, jak siebie samego? Fundamentalnie nie kraść? Czy może fundamentalnie nie łgać? Fundamentalnie nie zabijać? Fundamentalnie nie pożądać cudzej rzeczy? O, chyba to będzie. Prawość i uczciwość – oto dziś najgorszy z możliwych fundamentalizmów.

    Takim fundamentalizmem zupełnie nie wykazali się współcześni światowcy, doskonali uczniowie szkoły kłamstwa i oszustwa, twórcy filmu „Dubaj Jest We Mnie”, prezentowanego dziś na Erze Nowe Horyzonty. Nowe Horyzonty?? Chyba stare. Tak nędznej, zakłamanej propagandy antyarabskiej jeszcze w życiu nie widziałem – kłamstwo i manipulacja w żywe oczy, czysta brudna bezczelność. Dubaj jako slamsy. Żadnych wieżowców, żadnego najwyższego na świecie budynku, żadnej nowoczesności, bankowości bez lichwy, nic. Monthy Pyton by tego nie wymyślił. Ale znać tam rękę mistrza, te same ujęcia z rozklekotanej, internetowej kamery, co w Libii. Absolutny upadek. Goebbels z Machiavellim w grobach się przewracają.

    Także nic nie znalazłem na temat spotkania uczestników obozu na wyspie Utoya z ministrem spraw zagranicznych Norwegii na 48 godzin przed masakrą, gdzie ci młodzi ludzie żądali uznania przez Norwegię Palestyny już w tą środę. Również o transparentach tej młodzieży z Utoyi, żądających bojkotu Izraela nic nie udało mi się znaleźć. Nic o porozumieniu prezydenta Palestyny z rządem Norwegii o podniesieniu statusu tamtejszego palestyńskiego biura do rangi ambasady, które zostało podpisane 19 lipca br. w Oslo. Milczenie także spowija kwestię dwóch morderców, którzy wg świadków mieli strzelać do tych młodych ludzi na wyspie.

    W samej Norwegii natomiast pospolite ruszenie obywatelskie, ludzie masowo zapisują się do partii, której młodzieżówkę rozstrzelano. Paradoksalnie, ta okropna tragedia może obrócić się przeciwko tym, którzy do niej doprowadzili. Osobiście nie wierzę w spontaniczne działanie Breivika. Pewnie nie ma ludzkich uczuć, ale wątpią, żeby sam działał sam.

  193. Polak został postrzelony w brzuch przez dwóch Latynosów w Nowym Jorku, polskiej dzielnicy na Greenpoincie. Był to napad na sklep jubilerski w bardzo bezpiecznej dzielnicy 5 bloków od komisariatu policji. Wszystkie główne media amerykańskie (NBC FOX ABC itd) mówiły o tej sprawie. Bandyci nie zostali jeszcze złapani. Dziwie się że w Polsce nikt nie zrobił wzmianki o naszym rodaku. Nawet media Wielkiej Brytanii pisały o tej sprawie. Najsmutniejsze jest to że to był jego (poszkodowanego) pierwszy dzień w pracy po miesiącu wakacji w Polsce. Postrzelony nazywa się Ryszard Sanocki amerykańskie media używają angielskiego odpowiednika Richard Sanocki i w tej chwili walczy o życie w jednym nowojorskim szpitalu.
    Sprawa wydarzyła się w Poniedziałek 25 Lipca 2011r.

    oto kilka linków:

    http://gothamist.com/2011/07/26/video_of_violent_jewelry_store_robb.php

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2019008/Dramatic-jewellery-robbery-left-shop-owner-Richard-Sanocki-gunshot-wound.html

    http://newyork.cbslocal.com/2011/07/26/pair-of-brooklyn-jewelry-store-robbers-still-at-large/

  194. panski artykul jest super. problem w tym ze teza jest do niczego. bo naciagana z wiara ze publika to kupi. radze troche postudiowac problemy multi kulti w innych krajach, nie poprzez TVN, a inne zrodla. a potem sie madrzyc panie redaktorze.

  195. Wszystkim naiwnym fantastom, wierzącym w możliwość integracji muzułmanów w społeczeństwach chrześcijańskich Zachodniej Europy, polecam przeczytanie krótkiej wzmianki na temat myśli i czynów tureckich imigrantów w Niemczech. Dla nie znających języka sąsiadów przetłumaczę kilka charakterystycznych wypowiedzi. Może przestaną się dziwić wypowiedzi pani Merkel, że „multikuli” zawiodło na całej linii. Ze szkodą dla Niemców sytuacja nabrzmiała już do tego stopnia, że żadne decyzje władz, hamujące niedobre tendencje, nie są możliwe do realizacji bez metod państwa faszystowskiego, a do tego Niemcy jeszcze nie dojrzały – pewien Norweg „nieśmiało” zwrócił na problem uwagę. Były łagodne próby: Obfite zachęty finansowe dla powracających, prawny zakaz ściągania rodzin Gastarbeiterów, ale to wszystko nie zdało egzaminu. Wielu brało pieniądze, wyjechali na miesiąc, dwa i ze zmienionymi danymi personalnymi powrócili i to liczniej niż przed wyjazdem.

    http://www.silesia-schlesien.com/index.php?option=com_content&view=article&id=118:deutschland-ist-unser-land-&catid=38:beitraege

    Turcy – Niemcy to nasz kraj!

    „Dzięki łasce Allaha żyjemy w jednym z najbogatszych krajów Ziemi. To jest wielkie miłosierdzie Allaha wobec nas, ale również ogromna odpowiedzialność…
    Ten kraj to nasz kraj i jest naszym obowiązkiem, zmienić go pozytywnie.
    Z pomocą Allaha uczynimy go rajem na Ziemi, by go udostępnić islamskiemu światu (Ummah) i całej ludzkości”.
    Tak pisał przed laty Ibrahim El-Zayat.

    Kilka tygodni temu turecka organizacja młodych islamskich intelektualistów „Generacja Przyszłość” nawoływała do tego, aby się „pozbyć łańcuchów Niemców i powstać przeciw niemieckiemu uciskowi”.

    Co myślą Turcy o integracji:

    Tortura, jakiej drugiej nie ma, maszyneria ucisku polityki asymilacyjnej – planowana i sterowana przez wstrętne władze, aby złamać indywidualność Turków. Jesteśmy ich niewolnikami, ich zwierzętami zdobycznymi…

    Jakie są dalsze życzenia miłych gości?

    Chcemy autonomii dla Turków w Niemczech z celem niezależnej administracji.

    Chcemy tureckich nazw miejscowości w Niemczech.
    W supermarketach informacje muszą być napisane po turecku…

    Chcemy jako pierwsze uczynić kraj związkowy Nadrenię Westfalię autonomiczną turecką republiką.

    Jako dalszy krok Berlin ma być autonomiczny i turecki, a rząd RFN niech wróci do Bonn…

    Następny kanclerz RFN i jego ministrowie muszą być Turkami!!!

    Krzyże muszą zniknąć!

    Islam jest najmocniejszą siłą. Islam zwycięży ! (marzec 2011).

    To są żądania na chwilę obecną, kiedy „goście” są jeszcze skromni. Co będzie za kilka lat, gdy staną się większością nawet liczbowo i formalnie? Już teraz rządzą, są ministrami i na innych ważnych stanowiskach i lobbują i żądają co rusz nowych przywilejów – ostatnio podwójnego obywatelstwa, bo są byt mocno związani uczuciowo z Turcją, aby w tym nowym, podarowanym przez Allaha kraju, czuć się dobrze bez tureckiego paszportu. Niemcom nie wolno posiadać podwójnego obywatelstwa (jak u nas, niby też), ale Turcy muszą mieć, bo się obrażą!

    Te bezczelne żądania imigrantów, już teraz zastraszających autochtoniczną ludność, począwszy od terroru islamistycznego w szkołach, wnet będą realnością życia w Niemczech, a zaczęło się skromnie, od kilku meczetów. Szwajcarzy zrozumieli to wcześniej.
    Najlepiej na temat roli meczetów wypowiedział się aktualny przywódca tureckiego rządu (na razie w Ankarze), można to przeczytać w internecie. Nie o modlitwę chodzi, ale szkolenie żołnierzy Mahometa do zdobycia tego kraju (minarety są dzidami, którymi zniszczymy wroga). Nie pomagają w tej chwili nieśmiałe protesty mieszkańców na wycie z megafonów muezzina kilka razy na dobę.
    W Warszawie też już buduje się meczety. Skończy się megawatom wyciem muezzina, a dzwony oczywiście przeszkadzają wiernym wyznawcom Allaha w skupieniu i zostaną zakazane, a kościoły na wszelki wypadek zlikwidowane. Niech Rydzyki , Natanki i inni hierarchowie KK mają to na uwadze. Skończy im się kasa, gdy przestraszeni, nowo nawróceni muzułmanie z moherowymi berecikami na głowach zaniosą do meczetu imamowi swe wdowie grosiki, jak tego słusznie wymaga Koran!!! Zainteresowanym mogę znaleźć numer sury, która to nakazuje tym neofitom, którzy dożyli objawienia nowej wiary.

    Taki jest wynik miłosnej wieloletniej polityki „multikuli” w sąsiednim kraju, absolutnie zgodna z „political correctness i mainstreamem” – prowadzącymi do zagłady, prorokowanej przez posła Górskiego, ale gorszej niż w USA (lub w naszym sejmie, gdzie jedna jaskółka to jeszcze nie wiosna ludów).

  196. PS

    Nie pisałem tego jako obrońca ginącego chrześcijaństwa, bo jestem bezbożnikiem, ale boję się każdego fanatyzmu, począwszy od islamu do Katynia 2010.

  197. Antonius pisze:

    2011-07-28 o godz. 10:51

    „To są żądania na chwilę obecną, kiedy „goście” są jeszcze skromni. Co będzie za kilka lat, gdy staną się większością nawet liczbowo i formalnie? ”

    Byc moze w przyszlosci Turcy zasymiluja Niemcow tak, jak wczesniej
    Niemcy zasymilowali Slowian Polabskich, Pomorzan, Slazakow i Prusow.
    Byc moze za jakis czas dzisiejsi Niemcy beda swiecie przekonani,
    ze sa Turkami, podobnie jak dzis wielu Slazakow, Kaszubow czy Mazurow
    jest swiecie przekonanych, ze sa Niemcami.

  198. Oni powinni odejść

    Slawomirski pisze:

    2011-07-27 o godz. 22:47
    TJ pisze:

    2011-07-27 o godz. 17:35

    Szanowny Panie TJ
    „Link pana Stychowskiego godny jest polecenia. Przekrecanie faktow eliminuje Pana z dyskusji.”

    Mój komentarz

    Mam generalne zastrzeżenie. Dlaczego Autor wielokrotnie podkreślający role demokratycznych wartości i prawdy sugeruje wyeliminowanie z dyskusji interlokutorów?

    Ładnie to tak? Bronić wartości i jednocześnie je gwałcić?

    Mi się nie podoba nierzetelność, bylejakość twórców filmu polegająca na konstruowaniu całej prawdy z prawd cząstkowych nie składających się w żaden sposób na prezentowaną w filmie całościową tezę o spisku agentów, porozumieniu okrągłostołowym jako przyczynie fatalnej kondycji państwa.

    Nie mówiąc już o rażącej stronniczości typu moja prawda, to cała prawda, a oni (i tu przesuwające się na ekranie twarze współczesnych nie lubianych przez Prezesa) z definicji kłamią oraz o metodzie zastraszania zbrodnią – pokazywanie zaraz potem do słów o działaniach onych zdjęć zabitych, ofiar terroru sprzed 60 lat. To jest czysta gra emocjami, a nie argumentacja.

    Dla mnie mottem filmu są „nagie” słowa wypowiedziane przez byłego premiera Olszewskiego – już wtedy (podczas rozmów okrągłego stołu) sytuacja stała się – albo, albo, albo my, albo oni – należało w odpowiednim momencie powiedzieć – już panom dziękujemy za to porozumienie.

    Film był robiony około 4 lat temu i jego głównym zadaniem było propagandowe podparcie teorii Prezesa o konieczności walki z tzw. pookrągłostołowym układem, dziedzicami przedwojennej KPP i antypolskich idei w rodzaju tzw. luksemburgizmu (termin ten w konotacjach PiSowkich nie ma wiele wspólnego z historycznym luksemburgizmem) i wymiany elit.
    Całkowitego przejścia władzy w słuszne ręce.

    Film jest mieszanką insynuacji i prawd cząstkowych – półprawd i ćwierćprawd, przy czym tych ostatnich jest najwięcej.

    Jak na ironię film nosi pompatyczny tytuł „Odkryć prawdę”, co sugeruje maluczkim, że żyjemy w ciemnej mgle a film wskazuje drogę do prawdy, która stanie otworem, gdy spełni się warunek sine qua non – pogonienie (poprzez lustrację) agentów, winowajców, zdrajców, oszustów, kłamców i masy innych niegodziwców, którzy zawładnęli majątkiem narodowym i dobierają się do naszych dusz.

    W ten sposób do imperatywu moralnego – zło jest złem i należy je bezwzględnie tępić – autorzy filmu podczepiają konkrety w postaci Michnika ze swoim teamem z Gazety Wyborczej, Kuronia z poplecznikami, Kwaśniewskiego, Millera, Wałęsę, Mazowieckiego (szczegóły w filmie „Nocna zmiana”), agentów Życińskiego, Niezabitowską oraz wszystkich innych, którzy byli, są lub mają chęć być na świeczniku z tytułów innych niż PiSowskie.

    Polityczna propagitka. Specyficznie nasza – martyrologiczna i łzawa

    Pzdr, TJ

  199. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak paluszek Leppera (?)

    „W Polsce nie brak ludzi myślących tak jak Breivik”. Cytat z szefa polskiej dyplomacji, obecnie zaangażowanej w prezydencję”
    http://www.kontrowersje.net/tresc/radek_nikolajewicz_kosyginsikorski_gowniarz_w_dyplomacji

  200. Marc pisze:

    2011-07-27 o godz. 22:40
    ——————————

    Szanowny Marcu,

    jakby na nas-ludzi nie patrzeć- jesteśmy tworem inżynierii Natury. Ponieważ w ramach środków , za pomocą których nas Natura od prakomórki wyhodowała, jako somorealizujące się dzieła, za tę jej skuteczność, możemy o odrobinie czci dla niej pamiętać, przy naszych obrachunkach z samymi sobą. Pierwotne instynkty, zarówno indywidualne, jak i zbiorowe, z racjonalnego punktu widzenia sprawdziły sięm nieźle.
    Jeśli uprzytomnimy sobie w tym momencie, że od momentu nasaego „wyjścia z raju” sami namnożyliśmy mnóstwo obcych planowi Natury wobec nas elementów, tym razem my stworzyliśmy zgrzyty, na które usiłujemy za każdym razem znaleźć „lekarstwo”.
    Prolem w tym, że galopujące bogactwo naszego wkładu w nasz ściśle ludzki ekosystem wnosi do naszego trwania, jako gatunku na Ziemi znacznie więcej Prolemów, niż twórczych przystosowań. Nasza ogólnoludzka świadomość/dzisiaj głównie odmedialna/ to tylko mgła, która usiłuja nas spowijać w jedność. Tak naprawdę, róźnice naszych światopoglądów są tak zróżnicowane, że można zaryzykować przewrotnie, że tylko dzięki starym poczciwym instynktom jak wspomniany przez nas egoizm – udaje się całość -jako, tako „klajstrować. Sądzę, że w oglądzie naszych,. międzyludzkich mechanizmów, powinniśmy pracować nad perspektywami racjonalizmu i pragmatyzmu, dzięki którym np. Zło i Dobro, będziemy oglądać nie w kategoriach bezwzględnych, a jako chińskie ying-yang, które we wspólnym wysiłku , póki co, pchają nasz wózek do przodu. Nas- ludzi, wbrew naszemu zaklętemu w pętlach międzypokoleniowych posłannictwu- do trwania i rozwoju napędzają nasze science-fiction/przeważnie marzenia. Można się wzruszyć, kiedy wielu ludzi , potrafi przejmować się naszymi – ludzkimi planami podboju Kosmosu.Planeta marnieje, a my … po w skafanrerki, i lecimy zdobywać Kosmos. Są teorie, że na naszym etapie rozbudzenia świadomości- zabawy w Kosmos, są lekarstwem na naszą okropną przywarę, jaką jest szybkie nudzenie się. Według nich, jeśli nie zrobimy kilku spektakularnych podskoczków z naszej planety w kierunku Kosmosu- rto nuda nas wykończy…

    Jeśli chodzi o moje „sympatie ” do dyktatury, to zacytowałem tylko zdanie z klasyki, o tym , że demokracja jest ardziej miła, mniej popełnia błędów/wielość głosów w procesach decyzyjnych/ ale jest powolna i w momentach problemów- gospodarczo-politycznych jest mało mskuteczna.
    Dyktatura jest bardziej omylna, ale potrafi być szyka i skuteczna w działaniu. Dyktatorem może być jakaś szuja -wtedy dyktatura jest zdecydowanie zła, ale dyktatorem może być ktoś np. taki jak Pisudski, który posłów gorszych od obecnych , potrafił dość skutecznie temperować w ich jawnej i bezczelnej prywacie.
    Co nam o obecnej demokracji, kiedy opozycja jest praktycznie martwa? Taka demokracja jak nasza- to tylko generator ciągłych wojenek , które wyłącznie psują państwo…
    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  201. Antonius,
    du hast Recht, ale obawiam się, że w połączeniu ze sprzedajnością swych polityków i agresywnością użytecznych idiotów ogłupienie mas niemieckich, holdenderskich, francuskich, a skandynawskich w szczególności przekracza masę krytyczną. Tracą już wolę przetrwania jako własna tożsamość kulturowa. Już coraz częściej są nastawione na proszenie nowych Wandali o niski wymiar kary. Z Polską też bieda, bo masy pod wodzą Rydzyka i Episkopatu chcą walki z wirtualnymi żydami i ani się obejrzą, jak znajdą się w sytuacji Anglików, Szwajcarów, czy Austriaków.

  202. Slawomirski pisze:

    2011-07-27 o godz. 22:58
    ——————————-

    Szanowny Pani Sławomirski,

    poszukiwanie Absolutu- potrafi czasami spojrzeć trochę szerszym horyzontem na pojedyńcze zjawiska xczy problemy. Jest dobrym ćwiczeniem dla twórczego „odrealnienia” naszych swiadomości.
    Jeśli chodzi i cząstkę wirtualną , to w momencie, kiedy ktoś , jak Pan, ma wątrpliwości- pozwalam sobie zwrócić komuś takiemu uwagę, że ostatnie dziesięciolecia -to zawaszczanie nauki przez prywatne konsorcja, które czynią to wespół zespół ze swoimi rządami, i wszelkie rozmowy o pojedyńczych przeciekach z prawdziwie XXI wieku- są trszkę dociekaniami „na maca”/po omacku/. Ja , czasami ,powtarzam tylko, w miarę wiarygodne -plotki-ciekawostki…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.Czy słyszł Pan cokolwiek konkretnego na temat wyników uzyskanych za pomocą Wiekiego Zderzacza Cząstek, który z wielką pompą uruchomiono w Szwajcarii?
    Czy już wiadomo, że Wieki Wybuch był takim zjawiskiem, jakim zobaczyły go postdziewiętnastowieczne , genialne umysły?

  203. Janina Nowicka pisze:

    2011-07-28 o godz. 13:47
    i nie zastanawia sie co ma piernik do …….

    ET

  204. Antonius pisze:

    2011-07-28 o godz. 10:51
    powtarzajac wyswiechtane stereotypy o Turkach w Niemczech. Zapomina przy tym o wielu Turkach placacych podatki, dajacym Niemcom miejsca pracy etc.. Mowienie o Turkach w Niemczech, o muzulmanach w Niemczech jest niedorzecznoscia, pozbawiona konkretow.
    ET

  205. do Slawomirski pisze:

    2011-07-27 o godz. 22:58

    Szanowny Panie Slawomirski,
    slusznie i madrze Pan napisal o wyksztalceniu lub jego braku. Inaczej „musielibysmy” wykluczac wlasnych obywateli ze spoleczenstwa.
    Pozdrawiam.
    ET

  206. POLONIA-SAWA pisze:

    2011-07-26 o godz. 13:34
    i zapomina, ze Zielonym chodzilo o zaprzestanie asymilacji oraz promowanie wlasnie integracji.
    ET

  207. bobola pisze:

    2011-07-25 o godz. 13:56
    Mniejszosci religijne czy etniczne sa zawsze czynnikiem destrukcyjnym dla narodu gospodarza albo panstwa wieloskladnikowego.

    Pisze prosto, jak potrafi i zapomina np. o Hugenotach w Niemczech………..Bobola lubi pisac prosto…..pisac bzdury. Poblemem Boboli i wielu tu piszacych jest postrzeganie skrajnosci jako reguly. Typowe dla lubiacych stereotypy.
    ET

  208. Pytanie bez cienia prowokacji; czy Krzyzacy zrobili wiele dla Polski?
    ET
    PS
    Mialem okazje zwiedzac i odwiedzac ich dzielo(a). Czasem warto zapominiec o grafomanskiejTryloggii. Czasem warto pomyslec pozytywnie o mniejszosciach.
    ET

  209. @Levar pisze:
    2011-07-28 o godz. 12:26

    Pewnie masz rację. Cieszę się z końca świata w 2012 roku (po EURO), bo „przyjdzie walec i wyrówna” jak śpiewał pewien Pan.
    Nie podoba mi się jednak mimo wszystko analogia z germanizacją Ślązaków. Trwała 700 lat i nie wypleniła elementów polskości. Tego cudu dokonało państwo polskie od 1945 roku i to skutecznie. U mahometan sprawa nie potrwa długo. Zgodnie z Koranem jedyna szansa przeżycia giaura to pokłon dla Mahometa i przekazanie majątku imamowi, trudno wytrzymać taką indoktrynację przez 700 lat.

  210. Szanowny Panie Passent,
    swiat sie „globalizuje”, antropolodzy rowniez, a Pan podaza za swiatem straszac nas wybuchem wulkanow, zreszta niepotrzebnie.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Sciaga dla domoroslych antropologow, ktorzy chetnie uogolniaja utozsamiajac sie z filozofami, zreszta niepotrzebnie. Lizak tez lubil Zofie, zreszta niepotrzebnie nazywajac ja Zosia.
    Oto sciaga;
    Akkulturation und interkulturelles Leben

    •Soziale Kompetenz
    •Interkulturelle Kompetenz
    (Synergieeffekte durch Integration der Unterschiede)
    -Förderung der Sensibilität für eigene und fremde Kulturprägungen
    -Erhöhung des Einfühlungsvermögens im Umgang mit Anderen
    -Förderung der Kommunikations- Handlungs- und Konfliktfähigkeiten in kulturellen
    Überschneidungssituationen
    -Steigerung der Effizienz und konstruktiven Zusammenarbeit
    •Interkulturelle Teamarbeit
    -Unterschiedliche Erwartungen
    -Förderung und Vermittlung der Sicherheit im täglichen Umgang mit Anderen
    •Entwicklung des Integrationsgedanken
    -Enkulturation/ bezogen auf die Primärsozialisation
    -Akkomodation/ bezogen auf die Sekundärsozialisation
    -Akkulturationsbereitschaft
    -Akzeptanzgrenzen
    -Norm- und Wertesysteme
    -Gesellschaftsstruktur
    •Geschlechterrollen in unterschiedlichen Kulturen
    •Familien und Familienstrukturen im interkulturellen Kontext
    •Altern im interkulturellen Kontext
    -Pubertät, Jugend
    -Alter als Prozess
    -Gestaltung des Alters
    •Theoretische und praktische Handlungsansätze interkultureller Arbeit
    -Anspruch und Wirklichkeit
    -Migrantengerechte und Pflichten
    •Selbstwahrnehmung und Reflexion
    -Gesellschaftlicher Stellenwert des Anderen
    •Kompensationsmuster; verschiedene Berufsbilder
    •Kulturelle und biografische Einflüsse auf das Berufsbild

    Menschenbilder und Verständnis dem Anderen gegenüber
    •Herausbildung individueller Standpunkte zu berufstypischen Diskriminierungsprozessen
    -Ursachen
    -Sensibilisierung für unterschiedliche Formen von Ethnozentrismus und
    Diskriminierung
    -Thematisierumg von Vor-Urteilen
    •Lebenswelt des Anderen als Kulturraum erkennen und gemeinsam gestalten
    •Grundsätze der Arbeitswelt
    -Der Mensch und sein Umfeld stehen im Mittelpunkt des Berufes
    -Dies beinhaltet Wertschätzung und Akzeptanz jedes Menschen ungeachtet der Hautfarbe, Herkunft, Sprache oder Religion.

    Szkoda, ze wielu z nas o tych kilku znaczacych slowach zapomina….Ulatwilyby jednak to nasze gaworzenie.

    ET

  211. Co za bełkot !
    Jasnowłosy Norweg wymordował kilkadziesiąt jasnowłosych dzieci norweskich; chory umysłowo biały Amerykanin podłożył bombę pod budynek rządowy zabijając prawie 200 w większości białych Amerykanów – gdzie tu jakieś „multikulti” ?

  212. „Bogate kraje nie mogą już uwolnić się od mniejszości etnicznych, w Stanach Zjednoczonych Latynosi stanowią już największą mniejszość i wkrótce staną się większością…”

    To bardzo ciekawa „operacja umyslowa”, wydzielenie w USA grupy pod nazwa „Latynosi”!
    Nie jest to grupa narodowa albowiem w jej sklad wchodza przedstawiciele roznych narodow, nie jest to tez grupa oparta na kolorze skory (albowiem mamy wsrod Latynosow czarnych, bialych, mulatow, metysow i potomkow Indian), ani na religii/wyznaniu (wiekszosc latynosow to katolicy ale zdarzaja sie tez reprezentanci innych wyznan i innych religii). A moze chodzi tu o poslugiwanie sie jezykiem hiszpanskim… tyle, ze wtedy do grupy Latynosow nalezy tez zaliczyc rodowitych Hiszpanow, a wylaczyc – przykladowo – mieszkancow Brazylii (jezyk portugalski!). Pozostaje wiec uznac, ze w USA wymyslono kategorie „Latynos”, aby zaszufladkowac do niej kazdego kto pochodzi zza poludniowej granicy USA (Meksyk, Ameryka Srodkowa i Poludniowa). Czy tak faktycznie bylo?

  213. bobola pisze:

    2011-07-25 o godz. 13:56
    Mniejszosci religijne czy etniczne sa zawsze czynnikiem destrukcyjnym dla narodu gospodarza albo panstwa wieloskladnikowego.

    ————————————————————————————
    Czy chodzi tutaj, np. o (mniejszosc) katolikow zyjacych w USA???

  214. Multikulturalizm jest metodą niszczenia europejskich monoetnicznych państw narodowych. Celem środowisk promujących multikulturalizm jest osłabienie spójności narodów atakowanych (niechęć do świadczeń na rzecz własnego państwa, które zajmuje się sponsorowaniem szybko się rozmnażających mniejszości etnicznych) – a ostatecznie – likwidacja ich państw. Oczywiście polityka multikulturalizmu może się to skończyć tak, jak sprawa Kosowa dla Serbów.
    Zachęcam do lektury tekstu „Multikulti metodą destrukcji państwa narodowego” ( http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/multikulti/ ), który o wiele lepiej – i w oparciu o o wiele szersze spektrum materiałów traktuje o problemie multikulturalizmu.

css.php