Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.07.2011
czwartek

Jak bieda to do sądu

28 lipca 2011, czwartek,

Nie będę dzisiaj pisał o raporcie „komisji Millera”, ponieważ  ten temat będą obrabiać wszyscy, także ja w piątek, 29 bm, o godz. 17.25 w radiu TOK FM z red. Michałem Szuldrzyńskim z „Rz”. Zapraszam!

Jedną z moich ulubionych lektur są rozmaite przeprosiny, zamieszczane w gazetach na mocy wyroków sądowych. Najwięcej dotyczy spraw wniesionych przez „Agorę” i „Gazetę” przeciwko ludziom prawicy, którzy ich szkalują, oczerniają, lub – jak chcą inni – tylko korzystają z wolności słowa. Michnikofobia i gazetofobia to już jest cały ruch, przemysł, Michnik-industry, z której  nieźle żyje grono publicystów i rzesza internautów.

Na ogół (acz nie zawsze) procesy wygrywa „Gazeta”, wtedy padają wobec niej rozmaite zarzuty, z których ja pamiętam zaledwie kilka: Michnik i „GW” tępią wolność słowa. Michnik nie ma honoru, bo powinien odpowiadać na piśmie, jak przystało publicyście, który – w dodatku – ma swój organ. „Agora” jest potężna i bogata, stać ją na adwokatów. Mecenas Rogowski jest „wygadany”. Michnik ma poparcie w sądach, gdzie orzekają sędziowie rodem z PRL. Jak wyczyścimy sądy, to Szechter przestanie tam biegać.

Z tych wszystkich argumentów, na uwagę zasługuje jeden: Czy wnosząc sprawę do sadu (np. przeciwko Magdalenie Środzie za nazwanie Misji Specjalnej „programem ubeckim”), ograniczamy wolność słowa? Czy wobec polityków i osób publicznych (takich jak Adam Michnik) wolno więcej, bo pełniąc te role z góry godzą się na większą wolność słowa pod swoim adresem? Co jest wreszcie ważniejsze  – wolność słowa, czy dobro osoby atakowanej, która czuje się szkalowana?

Jako dziennikarz z ponad 50-letnim stażem, powinienem napisać, że wolność słowa jest najważniejsza. Tymczasem ja nie uważam, że ten konflikt wartości należy rozstrzygać zawsze na rzecz wolności słowa, która bywa nadużywana jako wolność szkalowania. Choć  orzecznictwo europejskie (Strasburg) stawia coraz bardziej na wolność słowa, a nie na dobro osobiste pokrzywdzonego, to ja uważam, że osoby, które czują się zniesławione, zabijane słowami, mają prawo szukać sprawiedliwości w sądach.

Z przyczyn, których nie sposób tu analizować, następuje coraz większa brutalizacja mediów i życia politycznego, aż do pojedynczych zabójstw i zbiorowych mordów. Bezpodstawne oskarżanie adwersarzy, że są faszystami, bolszewikami, kapepowcami, antysemitami, zaprzańcami, zdrajcami, mordercami, że mają krew na rękach i Bóg wie co – powinno być jakoś hamowane. (Zwłaszcza teraz, w czasie kampanii wyborczej i po ogłoszeniu „raportu Millera”). Po wyroku w sprawie redaktorzy „Gazety” przeciwko Jarosławowi Rymkiewiczowi, „Rz” zamieściła sprawozdanie pt. „Skazany za słowa”. Już sam tytuł sugeruje, że skoro za słowa, to niesłusznie. Ale jeżeli zgodzimy się, że słowa mogą zabijać, to czyż nie powinno się ich miarkować,  tak jak posiadania broni palnej?

W prasie ukazał się list zbiorowy przeciwko wyrokowi na  Rymkiewicza. Zdaniem sygnatariuszy jest to wyrok „za poglądy”, za „przekonania”, oznacza  tłumienie debaty, kneblowanie etc. Moim zdaniem, nie wszystkie poglądy nadają się do upowszechniania, np. jeżeli uważamy kogoś za alfonsa lub prostytutkę (także w przenośni), to uwłaczamy jego godności. Debata publiczna jest możliwa bez ubliżania, bez znieważania adwersarzy.

Wojciech Maziarski w „Gazecie” (28 bm) zwrócił uwagę, że w tym samym czasie sądy skazały J. M. Rymkiewicza za pomówienie redaktorów „Gazety” oraz prof. Magdalenę Środę za nazwanie  Misji Specjalnej „programem ubeckim”. List zbiorowy ukazał się tylko w obronie Rymkiewicza. Jego sygnatariusze nie ujmą się za wolnością debaty w wykonaniu prof. Środy. Dlaczego? Bo tu nie chodzi o wolność, tylko o politykę. W obronie Magdaleny Środy mogłaby się wypowiedzieć lewica, gdyby taka w Polsce istniała.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 125

Dodaj komentarz »
  1. Janina Nowicka 13.47

    Wlaze miedzy Pania a Antoniusa – przepraszam !

    I po co drukuje Pani takie bzdziny ? Po co zaczynac po niemiecku i ciagnac tasiemcowe zdanie ? Te porownania i metafory nie smiesza. Raczej – popisuje sie Pani. I czym ?! Zawilym kombinowaniem ? Pieprzeniem banalow bez pokrycia ? Skad te dane o „sprzedajnosci politykow”, o „oglupieniu mas”, o „uzytecznych idiotach” ? Tak Pani przypuszcza. To ja przypuszczam, ze pieprzy Pani koszalki-opalki. A skad Pani wie, ze Zyd trzeba pisac z malej litery ? A jakie to „masy pod wodza Rydzyka i Episkopatu chca walki z wirtualnymi Zydami ” ?! Co to jest „wirtualny Zyd”, Pani Janino ? Moze chciala Pani napisac „wymyslony”, „abstrakcyjny”, „nierealny” czy inaczej, zwyczajnie, po polsku ? A jesli taki, to co to Pani przeszkadza ? I tak, wymysla Pani sobie bzdety i z nimi polemizuje. Wystepuje Pani w imieniu mas ? Skromnosci !

    Mozna sie pogubic w tym Wariatkowie….

    Red. Passent pisze skladnie i na temat. A za nim ciagnie tlum niepoczytalnych grafomanow, gratuluje.

  2. Pan Redaktor Passent

    Napisal Pan w ferworze: ” jeżeli uważamy kogoś za alfonsa lub prostytutkę (także w przenośni), to uwłaczamy jego godności.” O, chwileczke ! Za „alfonsa” – tak. Za „prostytutke” – nie ! Domagam sie przeprosin wszystkich prostytutek, ktore moglyby sie poczuc urazone. Ich zawod, w odrozneniu od „alfonsa”, nie jest karalny, jest opodatkowany i szanowany na calym swiecie. Juz sw.pamieci Arthur Schopenhauer wiodl z Tolstojem 14-letnia polemike listowna broniac tego zaszczytnego zajecia. Gwiazdy profesji reprezentuja ja godnie w parlamentach, w filmie, w zlobkach, akcjach charytatywnych itd. Najwieksi tego swiata podejmuja Szacowne Panie (i Panienki ) na rautach, konferencjach prasowych i we wlasnych domach a Pan Redaktor szarga ich dobre imie publicznie i bez litosci.

    Domagam sie wycofania i przeprosin !

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. „W prasie ukazał się list zbiorowy przeciwko wyrokowi na Rymkiewicza. Zdaniem sygnatariuszy jest to wyrok „za poglądy”, za „przekonania”, oznacza tłumienie debaty, kneblowanie etc. Moim zdaniem, nie wszystkie poglądy nadają się do upowszechniania ….”

    Z wolnością słowa i wolnością przekonań to tak jak z wolnością wiary i wolnością religii.

    Myśleć i wierzyć może każdy, co mu się w duszy zagra. Ale wypowiedzi czy uprawianie religii wchodzą już w wolność innych i w porządek społeczny. Nie wyobrażam sobie, że podobałoby mi się, gdyby w miejscach publicznych uprawiano kult woodoo, ale nic mnie nie obchodzi, kto jest wyznawcą tej religii.

    Wolność słowa nie ma sensu bez odpowiedzialności za słowo. Jeśli ktoś sam nie zna granicy swojej wolności i za bardzo swawoli, to rolę wychowawczą musi tu odegrać wymiar sprawiedliwości.

  5. Przypadek Rymkiewicza jest o tyle ciekawy, że to przecież człowiek, któremu nie brakuje precyzyjnych słów, a wybiera poetykę propagandy stalinowskiej. Może czym skorupka za młodu nasiąknie…
    A może to złoża kompleksów – przez lata był to solidny poeta drugoligowy i dopiero Zachód słońca w Milanówku i kilka okolicznych tomików zwróciły na niego uwagę. Przyszło to za późno i może stąd ten żal do świata. Choć nawet z tych paru ostatnich tomików ostanie się niezbyt wiele do przyszłych antologii, to nie Herbert ani nawet nie ćwierć Miłosza. Sztuka jest bezwględna w hierarchiach. I żaden zbiorowy list dziennikarzy Rzepy tego nie zmieni.

  6. Panie „Kleofas”,
    jak tak czytam ten własnoręcznie sporządzony przez pana obraz swego ducha i umysłu to przypomniało mi się powiedzonko jakie usłyszałam w dzieciństwie (choć wtedy nie rozumiałam jego sensu): Mężczyzna najbardziej może sobie zaszkodzić dwoma organami, jednym z nich jest język. I to jest pana przypadek.

  7. Pogodzić wolność słowa z odpowiedzialnością za słowo – praca syzyfowa, ale można zyskać to i owo

    Panie Redaktorze, dochodzenie sprawiedliwości w obronie czci i honoru w sądach jest w dzisiejszej Polsce działaniem niekiedy efektywnym, lecz często skutecznym tylko losowo, na chybił trafił, trochę życzeniowym, przynoszącym oczekiwane sukcesy, ale i rozczarowania.

    Po pierwsze Polska jest krajem miękkiego prawa. Prawo jest niejednoznaczne, dziurawe jak sito, uznaniowe, w sądownictwie nie ma ugruntowanych precedensów (szczególnie w obszarze wolności słowa), a społeczeństwo w swojej większości nie jest zorientowane w swoich działaniach i wyobrażeniach na państwo prawne, co oznacza, że większość obywateli nie rozumie, jaką rolę pełni w państwie prawo przypisując mu rolę raczej tę łatwiejsza do rozumienia, tj. represyjną, niż rolę organizującą i porządkującą funkcjonowanie państwa i społeczeństwa.

    1) Przeciętny obywatel odwołuje się najchętniej do prawa w dwóch przypadkach – gdy należy komuś dowalić, kogoś przegonić, zdyskredytować, odsądzić od czci i wiary, czyli represjonować oraz gdy należy sprawić, aby sprawiedliwość (pojmowana nieraz bardzo osobliwie) była po mojej stronie.

    2) Przeciętny obywatel nie szanuje swojego słowa, ani słowa innych obywateli, przypadłość typowa dla obywateli społeczeństwa „zlepionego” z egocentrycznych jednostek słabo zsocjalizowanych.

    3) Przeciętny obywatel przedkłada racje moralne interpretowane osobiście nad racje prawne.

    Przykład:

    Po odczytaniu wyroku skazującego Jarosława Marka Rymkiewicza za pomówienie tenże skazany (filozof i poeta) ogłosił:

    „Musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce”.
    Otaczał go tłum wiernych fanów, którzy na wyrok sądu zareagowali okrzykami „hańba!”

    Poeta i filozof Rymkiewicz pokazał, że państwo i prawo nie znaczny dla niego wiele, jeśli nie jest po jego stronie, zademonstrował w przybytku sprawiedliwości lekceważenie dla prawa, dla sądu, dla zasad i wartości budujących demokrację.

    Otaczające go społeczeństwo wyraziło zasadę nadrzędności racji moralnych nad literą prawa wołając – „hańba”, co prowadzi do konstatacji -niech żyje Polska samowolna!

    Czyż wypowiedzenie w sądzie sentencji „Musi to na Rusi, a Polsce jak kto chce” przez czołowego poetę, autorytet moralny dla wielu, nie jest aktem demolującym zasadę państwa prawnego, pokazującym iście sarmacką sobiepańskość, apelującym do naszych raczej ciemnych instynktów samowoli i warcholstwa?

    To wypowiedział jeden z głównych ideologów dużej opozycyjnej partii, która to partia za jeden ze swoich głównych celów uznaje wyzwolenie Polski od ucisku i kłamstwa poprzez wymianę elit.
    Gdzie te nowe elity?

    Mimo wskazanych trudności podzielam opinię Redaktora, że wolność słowa ma granice i w Polsce należy działać na rzecz ustalenia, co powinno być zabronione.
    Choć istotniejsze mi się wydaje działanie poprzez przykład, bo w społeczeństwach uczących się, to jest najbardziej skuteczne. Szkoła i politycy.

    Pzdr, TJ

  8. Może trafić szlag człowieka, że partia cwaniaków dokonała dziś nominacji swoich posłańców do sejmu, a gwiazda publicystyki zajmuje się duperelami, czyli sporem psychopaty z neurastenikiem. Podważono fundament demokracji, dokonując wyboru na długo przed wyborami. Gorzej niż za tzw komuny

  9. Wolność słowa zawsze, z tym że słowo musi być prawdziwe i opisywać rzeczywistość taką jaka ona jest. Nie zgadzajmy się na rzucanie słów na wiatr i paplanie „ozorem” byle czego. A jeśli ludzie kłamią i przeinaczają fakty to trzeba zmusić ich do tego, aby zaprzestali takich działań.

    Jednak ja sądzę, że u nas nic się nie zmieni, albo zmieni się na gorsze i będzie jeszcze więcej pomówień i w związku z tym więcej procesów. My Polacy nie potrafimy obiektywnie i krytycznie spojrzeć na samych siebie. Każdy sądzi, że jego zachowanie i poglądy są najlepsze. Nie potrafimy uszanować tego, że ktoś inaczej myśli. Stąd w dużej mierze biorą się różnego rodzaju pomówienia i rzucanie oszczerstw pod adresem innych osób.

  10. Panie Redaktorze!
    Taka jest już specyfika ludzkiego umysłu. Dowcipy na ten temat ciągną się od lat, na zasadzie: „wszystkiemu winni są Żydzi i cykliści” i jeszcze nikt się nie spytał, dlaczego Żydzi, tylko wszyscy się pytają: „dlaczego cykliści”. Prawica Kaczyńskich nie potrafi być obiektywna, bawią się w Kalego na całego: „my zagarniamy Krajową Radę – to dobrze, wy – to źle”.
    A odpowiedź jest prosta jak kłębek drutu kolczastego. Rymkiewicz miał prawo, a środa nie. Ot – po prostu.

  11. Jeśli można, ja jednak o raporcie Millera. Otóż powody ogłoszenia publikacji raportu komisji Millera byy takie same jak przyczyny dymisji ordynatora kliniki Onkologii na Wawelskiej: Komisja zajęła się wyjaśnianiem niewłaściwego wypadku. Raport dotyczył samolotu PZL M-18B Dromader, samolotu rolniczego w układzie dolnopłata z silnikiem tłokowym, który nad wsią Koniemłoty koło Staszowa zderzył się z przeznaczeniem.

    ciąg dlaszy:

    http://balsamlomzynski.blox.pl/2011/07/Na-pietnastym-metrze-w-Koniemlotach.html

  12. A no tak się porobiło, ludzie z lewa przeciw tym co z prawa, gazety
    mniejszościowe przeciw potentatom. Czy ktoś słyszał zeby członek PiSu
    czy ich awolennik poczuł się niesmacznie tylko dlatego że użył niezbyt
    stosownych słów? Nie, bo oni i tylko oni mają rację, do tych ludzi nie
    trafiają żadne argumenty, tylko oni wiedzą jak i co żeby było lepiej. Tu nie
    chodzi o wolność słowa, tu chodzi o to kto kogo, on swój to o nim tłustm
    drukiem, ona nie znami , a co nas to. I tak dusimy się w tym naszym
    polskim bagienku, jak ktoś się wychyli to za nogi i do gromady.

  13. Jak to sie dzieje, że na wszystkich blogach Polityki komentarze i dyskusję rozpoczyna Kartka? Skąd On wie o zmianach tematu, czy Go informujecie? Co gorsze , nie zawsze na temat poruszany przez Gospodarza. Ja nie z zazdrości a zwyczajnej ciekawości. Pozdrawiam, Czesław R.

  14. Nie na temat..
    ale na czasie
    Tusk powiedzial:
    „Według premiera alternatywą dla rządów PO jest tylko zamęt i niezdolność do rządzenia. Mówił, że radykalne rządy doprowadzają do takich tragedii jak w Norwegii….”

    Smacznego!

    PO BEZ ZENADY staje sie platforma dojscia do koryta od Sierakowskiej…do Gowina – co ich laczy?
    A kogo to obchodzi jak dlugo mozna straszyc Kaczynskim.

    Osiagniecia PO:
    ” – Dług publiczny sięga już 860 mld, wzrost o 380 mld pln w 4 lata
    – Podwyżka akcyzy na gaz , benzyna ponad 5 zl
    – Podwyżka VAT
    – Zamach na OFE
    – Podwyżka akcyzy na piwo
    – Zlikwidowanie stoczni Gdynia i Szczecin( Inwestor z Kataru który pojawił się przed wyborami i znikł po wyborach…)
    – Afera hazardowa
    – PO buduje najdroższe drogi na świecie – cena za kilometr w nizinnej Polsce wyższa niż w górzystej Chorwacji…
    – mimo kasy z Unii nie będzie gotowej w całości żadnej drogi na Euro
    – Zakup samolotów Bryza bez przetargu,
    – Afera z kupowaniem głosów w Wałbrzychu
    – ustawione przetargi senatora Misiaka
    – Afera ministra Grada (firma jego zony przypadkowo wygrywa przetargi dla ministerstwa którym kieruje Grad…)
    – Afera ministra Grabarczyka (obsadza on stanowiska w PKP kolegami i ich zonami a, w święta PKP leży i kwiczy] ,
    – Koleje rozbite na 8 spółek, obsadzane koleżkami nawet na święta puszczają pociągi po 4 wagony…
    – kolejne przetargi na drogi są odwoływanie (S5 Wrocław – Poznań, S7 Gdańsk – Elbląg, S7 pod Radomiem, S8 pod Białymstokiem itd), ale jest kasa na nowych urzędników!
    – Wyprzedaż firm przynoszących krociowe zyski jak np PKO (4 mld zysku w 2010) KGHM (11 mld zysku w 2010), PZU , Bogdanka itd
    – Mimo obietnic „odpolitycznienie” TVP, PO obsadziło TVP swoim ludźmi natychmiast po tym jak Komorowski został Prezydentem.
    – Posłanka PO Sawicka i kręcenie lodów – przyznała się przed kamerami – za to Tusk zniszczył CBA i uczynił z tej służby marionetkę
    – Świnoujście zablokowane przez Nord Stream
    – katastrofa Smoleńska do jakiej doszło w wyniku niewłaściwego zabezpieczenia lotniska przez BOR (brak aparatury do lądowania i nadzoru w wieży kontroli – co ciekawe jak 3 dni wcześniej lądował tam Tusk to aparatura tam była …), mając te aparaturę na lotnisku samolot mógłby lądować nawet przy 0m widoczności i bez rosyjskich kontrolerów. CZEMU JEJ NIE BYŁO Tylko zaufano Rosjanom? Jak wynika z nagrań rozmów z wieżą Rosjanie wprowadzili załogę w błąd co do wysokości i kursu samolotu! Mówili że był na 100 m a naprawdę był na 30m ! Tusk wiedział to od 14 kwietnia, a mimo tego szczuli przez 9 miesięcy że to „pijany” Kaczyński wpadł do kabiny i kazał lądować!
    .- Bezrobocie rośnie od 3 lat – mimo że spada u naszych sąsiadów…w styczniu już prawie 13%. [w 2007 było 8% …]
    – Karnowski z zarzutami prokuratorskimi za korupcję, popierany w wyborach na prezydenta Sopotu przez PO.
    – Nieudana profesjonalizacja wojska – armia nie ma szeregowych – 3/4 to oficerowie i podoficerowie!
    – Minister Zdrowia Kopacz okłamała sejm – widziała na własne oczy jak ziemia w smoleńsku była przekopana na 1 metr w głąb …. a potem okazuje się że tam są szczątki ludzkie i fragmenty samolotu
    – Deficyt finansów w 2010 – 8%! w 2007 – nadwyżka w budżecie ponad 3 mld!
    – Nieudolne negocjacje gazowe z Rosją – drogi gaz na długi okres czasu
    – Oddanie koncesji na gaz łupkowy firmom zachodnim za 1/4 tego co np. Arabia Saudyjska czy Norwegia!!!!
    – Płatne autostrady – 20 gr/km – Najdroższe w EUROPIE! [w stosunku do zarobków]
    – Za poparcie PO w wyborach w 2007 roku Gronkiewicz Waltz dofinansowała stadion piłkarski Legii należący do TVN za ok 400 mln PLN.
    – Program modernizacji linii kolejowych nie udał się, prawdopodobnie kasa z UE przepadnie
    – Dzierżawa samolotu dla VIP na dwa lata za kasę pozwalającą kupić NOWY SAMOLOT!
    – Gdyby nie weto Kaczora prezydenta, to w 2008 roku PO wprowadziłoby nas do strefy sztywnego kursu euro i w czasie kryzysu padłby nasz eksport – tylko dzięki temu wetu Polska była „zieloną wyspą”
    – ZUS dla jednoosobowych firm rośnie, dławiona jest przedsiębiorczość Polaków, ale firmy zagraniczne dostają hojną reką dopłaty po czym likwidują produkcję a rząd PO nic nie robi [DELL, FIAT]
    – Najbogatsi rolnicy dalej płacą KRUS
    – Tzw jedno okienko (zakładanie firm) to niewypał

    Za adamskim59 Wybiorcza blog

  15. Ciekawie pisze bloger Ksymenes o kłamstwach Wyborczej i Radzia krótkie spodenki Sikorskiego na temat terroryzmu w Polsce.

    http://ksymenes.salon24.pl/328313,liczby-miazdza-gazete-wyborcza-i-r-sikorskiego

  16. Współczuję pani Magdalenie Środzie, powinna raczej używać bardziej wyrafinowanych porównań i to takich, które będą zrozumiałe dla prawicowej hołoty. Wiem, to bardzo trudna sprawa, ale od czegoś się ma ten tytuł profesorski.
    Lewicy w Polsce nie ma, prawie nie istnieją lewicowe media, a skrajna prawica jest doskonale zorganizowana z ogromnym zapleczem logistycznym kościoła katolickiego. Na to wszystko idą pieniądze nawet lewicowego elektoratu ( tu nie mam na myśli SLD). Skrajna prawica, łącznie z PiS dysponuje ogromnym budżetem fundowanym przez państwo, które de facto plecie sznur na swoją szyję.

  17. Kleofasie,

    A fe, przecież to dama!
    Może byś zechciał, przy okazji, zdefinować czy bźdźiny to jakaś platforma wyborcza nowego ugrupowania, czy też jakś gaz trujący, który znaleźionio w posiadłości Berivika?

  18. „Wlaze miedzy Pania a Antoniusa ”
    Zostawie to bez komentarza bo ….
    Bo i bez tego co raz bardziej ten blog sie chyli . Moze zawsze byl taki . Pare razy probowalem zarzucac przerozne haczyki (w nadziei na jakas wieksza winna fisze ) ale zupelne jakies tu bezrybie czy co’s.
    Teraz tez , nikt nawet nie tracil „pyskiem” tej „welwetowej rakawiczki ” ( a powinna byc aksamitna ) czyli , ze jezeli wina to najwyzej Tuska . Ech szkoda pisac ! Trzeba chyba jechac znow na gorke.

  19. Kultywujac tradycje ” L’esprit de l’Escalier ” przyszlo mi do glowy , ze „Wulkan multi kulti ” pasuje (uwaga! sarkazm) jak ulal do tego blogu . Byc moze to tylko zasluga Jean Bousqet m-c Mendoza Arg.

  20. Bousquet – mialo byc

  21. Wolnosc slowa tak,ale wiaze sie to z odpowiedzialnoscia za nie, bo tez takiego hamulca to jest po prostu anarchia i odchlan nienawisci.

  22. „Choć orzecznictwo europejskie (Strasburg) stawia coraz bardziej na wolność słowa, a nie na dobro osobiste pokrzywdzonego, to ja uważam, że osoby, które czują się zniesławione, zabijane słowami, mają prawo szukać sprawiedliwości w sądach…”

    A Rymkiewicz powinien byc wdomysle ukarany bo:
    „Bezpodstawne oskarżanie adwersarzy, że są faszystami, bolszewikami, kapepowcami, antysemitami (?! typowy objaw oportunizmu – – zeby bylo niby obiektywnie), zaprzańcami, zdrajcami, mordercami, że mają krew na rękach i Bóg wie co – powinno być jakoś hamowane.”…

    Jak zwykle w felietonach Pana Passenta jest tu pelno z lekka zaowalowanych sugestii.
    Akurat piszac o sprawie Rymkiewicza DP pomija, ze jego wypowiedz nie dotyczyla nikogo konkretnego a dotyczyla firmy jako takiej – to zasadnicza roznica – TAK ZADECYDOWAL SAD PISZAC O DOBRYM IMIENIU AGORY (?!).

    Szechtery itp. dolozyl sam Passent mieszajac przez sadziedztwo Rymkiewicza z blotem antysemickiego oszolomstwa gdyz uwaza ( w przeciwienstwie do jakis …innych… tfu tfu) iz szkaluje, oczernia dobra Agore.

    A fakt iz Rymkiewicz uwaza redaktorow Gazety za ludzi o antypolskich pogladach, ludzi wychowanych przez bylych komunistow przymierza dziwacznie do nazwania kogos alfonsem lub prostytutka…

    No coz przyjdzie sie panu Danielowi obrazic na Europe…

  23. Wyglada na to, ze nie wolno miec innej opinni na temat co jest dobre dla Polski a co NIE jest – niz redaktorzy Wyborczej.
    Niedlugo krytyka rzadu tez zostanie zakazana jako dzialanie na szkode panstwa – gdyz poddaje pod watpliwosc dzialania najwyzszych dostojnikow (….), ktorzy na zasadzie Ludwika XIV utozsamili sie z panstwem i jego dobrem…

    Sad jako wyrocznia dobra i zla, patriotyzmu i zaprzanstwa ?
    Bez zartow! – a kto niby w tych polskich sadach zasiaduje i na jakiej zasadzie sad ma decydowac o prawdzie i wartosciach, ktore niesa kategoriami ani prawniczymi ani obiektywnymi.

    Tylko czekac jak za historie to sad zadecyduje czy jeneral Jaruzelski byl namiestnikiem sowieckim czy wielkim polskim patriota…

  24. Sądy owszem, ale powinna być też wypracowana ścieżka ugody. Bo bywa tak, że w polemicznym zapale powie się za dużo, użyje się za ostrego porównania — to niedobre, ale to zrozumiałe. Powinna być przetarta ścieżka do wycofania się, załatwienia sprawy bez wyroku sądowego. (Wiem, że to uwaga nie do prawa, ale raczej do zwyczajów.)

    Złe jest trwanie w uporze i kłamstwie. Ale po naszej prawicy poprawy się nie spodziewam, odkąd zobaczyłem wydrukowany list w „obronie wolności słowa” (nie ten, pewien dawniejszy), gdzie twierdzono, że „co prawda zdanie X jest nieprawdziwe, ale z dumą je powtarzamy, bo mamy takie poglądy i uznajemy wolność słowa”. Sam nawet nie nazwałbym tego polityką, bo polityka ma jakiś racjonalny cel — to raczej swoiste sekciarstwo, w którym nasz musi mieć rację, bo bronimy własnej wspólnoty za wszelką cenę.

  25. Ta sytuacja, moim zdaniem wykreowana w duzej mierze przez PiS i braci Kaczynskich, nasuwa mi taka mysl, ze komunizm uchronil nas od najgorszego. Juz wyjasniam. „Dzieki” komunizmowi i biedzie jaka nam zgotowal nie mielismy do tej pory naplywu tzw. „obcych”. Gdyby tak bylo, to znajac nasz narod podatny na wszelkie gwaltownosci, przesade, zadziornosc, klotliwosc i inne przywary, juz dawno mielibysmy mordy zbiorowe jak ten w Norwegii. A tak, np. dzieki publicystyce Jana Tomasza Grossa i Ireny Grudzinskiej-Gross, mozemy powoli oswajac sie z nowa-stara sytuacja. Wlasnie to, jak traktowlismy Zydow w czasie okupacji i po niej, swiadczy o Polakach jako zbiorowosci najdobitniej. Tam, gdzie dzialaly jednostki bylo niesienie pomocy, wspolczucie, bol. Tam, gdzie dzialala zbiorowosc, zwykle byly ohydne mordy, brutalne morderstwa, zezwierzecenie, zlo, chciwosc itd. Rymkiewicz, starzec wykrzykujacy bzdury w sadzie, jest dla mnie wlasnie portretem takiego Polaka zaczadzonego nacjonalizmem, falszem i obluda. Tak upadla I RP i kto jak kto, ale taki Rymkiewicz powinien wiedziec to najlepiej. Mam dla takch ludzi niezmierzona pogarde i co tu duzo mowic, zycze im jak najgorzej.

  26. Wątpię, by można bylo krótkotrwalością demokracji w Polsce usprawiedliwiać ataki ad personam i to na dodatek niczym nie usprawiedliwione.Jest to raczej część gry politycznej, której uczestnicy sprawdzają, jak daleko można się posunąć.Element walki o glosy, w której nie argumenty a odwolanie do uczuć gra przewodnią rolę.Inną częścią tej samej gry są kwestie takie, jak zabójcza mgla, czy apologia dokonań prezydenta, oparta o odwolanie się do poczucia wstydu za krytykę zmarlych.Nie sądzę by bylo to skorelowane, ale to niewątpliwie ta sama orkiestra.Podobnym zabiegiem jest list tzw. autorytetów w obronie Rymkiewicza.W Polsce przeciwstawianie się autorytetom przyjęto pozostawiać innym autorytetom, profanom wara!Zabieg ten bardzo mi się nie podoba, bo może spowodować zamknięcie ust wielu, może nawet większości obawiającej się naruszenia norm etycznych.

  27. Ryba 00.12

    „Bzdziny” to zartobliwe i pejoratywne okreslenie miedorzecznosci uzywane w gwarze wiejskiej, w Malopolsce. Jest w klasyce tak, ze obrazania Damy nie bylo.

    Dziekuje za ocene. Pozdrawiam.

  28. No i wyglada na to, ze uwierzyli panu DP….

    polecam Rymkiewicza – facet z jajami.

  29. Pani Janina Nowicka 20.42

    Dziekuje za skomentowanie mojego wpisu. Bylem ciekaw reakcji. Oczywiscie, w blogowym stylu, dostalem „ad personam” i nic na temat.

    Nie wykluczam, ze w kolejnym przypadku pozwole sobie ponownie wyrazic atencje i uznanie dla Szanownej Pani za dowcip, inteligencje i rzeczowosc argumentu.

    Z nalezna atencja, Kleofas.

  30. Trudno polemizować ze stwierdzeniem, że Rymkiewicz zamachnął się kiełbikiem na „Agorę” ze skutkiem niemal śmiertelnym, to jest, przepraszam, oczywiście zamachnął się słowem, co zresztą jest czynem jeszcze potworniejszym. Rzecz jasna, bez wyroku skazującego Rymkiewicza na karę śmierci, pardon, na karę grzywny, organowi Adama Michnika bankowo groziłaby wielomiesięczna rekonwalescencja, a takiej traumy trzeba poszkodowanej i polskiemu społeczeństwu za wszelką cenę oszczędzić. Już najwyższy czas skonfiskować Rymkiewiczowi pióro, którym tak nieodpowiedzialnie się posługuje. Żeby tylko Trybunał w Strasburgu nie namieszał i nie ułaskawił krewkiego poety, pozostawiając mu tym samym narzędzie zbrodni w ręku.

  31. Sprawa jest prosta: wolność słowa sięga tak daleko, jak daleko sięgają fakty. Jeśli nie mam na coś dowodów, to nie mogę tego napisać. Przynajmniej nie wprost. A jeśli napiszę, to powinienem przyjąć do wiadomość, że ktoś może mnie za to pozwać.

  32. Troszkę nie na temat, ale ważne: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2074

  33. „Najwięcej dotyczy spraw wniesionych przez „Agorę” i „Gazetę” przeciwko ludziom prawicy” -czyli prawicy przeciw prawicy

  34. Rażące niechlujstwo – dziennikarz nie potrafi przytoczyć wiernie orzeczeń Raportu, tylko wymyśla sam skrócony tytuł

    Poniższy przykład pokazuje, co oznacza w Polsce poszanowanie słowa swojego i innych.

    Sformułowanie raportu komisji Millera:

    Przyczyną wypadku polskiego tupolewa było „zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią”, a także „spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg”

    Dziennikarza daje tytuł:

    „Zejście poniżej minimum wysokości, nadmierna prędkość opadania, warunki atmosferyczne uniemożliwiające wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg – to przyczyny katastrofy Tu-154 w Smoleńsku”,

    w którym streszcza po swojemu konkluzję raportu pisząc – „zejście poniżej minimum wysokości, nadmierna prędkość opadania, warunki atmosferyczne…”

    tymczasem raport mówi o

    „zejściu poniżej wysokości zniżania przy nadmiernej prędkości opadania” w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią”

    Raport wyraźnie pokazuje, ze przyczyną katastrofy nie były warunki atmosferyczne, bo w takich warunkach pilot nie miał prawa się zniżać poniżej wysokości decyzji. Przyczyną było „zejście poniżej minimum wysokości w warunkach uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią”.

    Innymi słowy pilot nie miał prawa zejść poniżej wysokości decyzyjnej nie widząc ziemi. Przepis ten został naruszony w sposób jaskrawy (nie wnikam w przyczyny). To jest zasadnicza przyczyna katastrofy.

    Nie warunki atmosferyczne były przyczyną katastrofy, tylko zejście poniżej dozwolonej wysokości w tych warunkach, czyli próba rozgarnięcia mgły dziobem.

    Jak wynika z komentarzy fachowców pilot najprawdopodobniej postanowił przy braku widoczności zająć się nawigacją „w ciemno” i określać pozycję podczas podejścia próbnego na podstawie wskazań GPSu i „osobistych” oszacowań współrzędnościowych licząc na to, ze w końcu ziemia się ukaże, jak tego dowiedli przed nim polscy piloci Jaka-40, a co mu zabrało cenne sekundy, wprowadziło perturbacje do kursu i szybkości zniżania oraz odciągnęło uwagę od kontaktu z wieżą (nie kwitował komunikatów wieży, nie podawał wysokości).

    Że wieża „zgłupiała” i nie zachowała się „ratunkowo”, to inna sprawa.

    Wszystkie pozostałe niedociągnięcia przyłożyły się do tego, i są jak w każdym tego typu raporcie wyszczególnione w postaci długiej listy. Jednakże ich wkład był taki, jak przy uderzeniu auta we mgle, na zakręcie w drzewo.

    Kto powie wtedy, ze przyczyną uderzenia była mgła oraz niewłaściwe wyszkolenie kierowcy, niewłaściwy model samochodu, lub brak ABSu? Czy na jakimkolwiek kursie na prawo jazdy nakazuje się kierowcom jeździć szybko i nierozważnie we mgle i tylko nowymi autami?

    Przyczyna katastrofy nie była mgła, tylko zlekceważenie mgły.

    Pzdr, TJ

  35. W Australii bieda, prezydent Vaclav Klaus odmówił przejścia przez bramkę bezpieczeństwa do parlamentu w Canberze. Powiedział, że nie przejdzie, odwrócił się na pięcie, i pomaszerował do swojego hotelu. Szok i przerażenie. Murdochowskie media rzuciły się na niego natychmiast stadnie: że jak śmie, nie jest posłuszny, daje zły przykład, więc inni nie daj Boże (co ja piszę, przecież oni nie wierzą w Boga) mogą się zacząć buntować przeciwko ograniczaniu swobód obywatelskich, przeciw inwigilacji, kamerom, rewizjom, skanerom, aresztom prewencyjnym oraz innym szykanom antyobywatelskich państw, słowem – groźny anarchista, a może nawet… fundamentalista chrześcijański! Trzymać go z daleka od sklepów z korkowcami. Ciekawe, czy zechcą go zaciągnąć przed sąd?

    W Polsce natomiast niejaki p. Zdradek, przepraszam, naturalnie p. Radek (chyba już wszyscy tak na niego mówią, więc i mnie się udzieliło – sorry Zdradek, tfu, Radek przecież, a niech to diabli!) wiedzie moim zdaniem prym w realizacji odgórnej, globalnej polityki wprowadzania ograniczeń wolności słowa w Internecie, pod pozorem starych patentów zwanych „antysemityzmem” i „mową nienawiści”. Skarży się i pozywa kogo popadnie – dzisiaj jak czytam, znalazł wpis w Rzeczpospolitej, który „bezpośrednio wzywa do zamachu na premiera Donalda Tuska” (sic!). Wpis jakiegoś palanta ponoć brzmiał: „Mam nadzieję, że znajdzie się Niewiadomski, który odstrzeli ciebie i twojego guru Tuska”. Gdzie tu jest „bezpośrednie wezwanie do zamachu na premiera? Ani miły, ani mądry ten wpis nie jest, sympatią pewnie ów wpisowicz do obu panów zbyt wielką nie pała, ale ja tu nie widzę wezwania, a jedynie wyrażenie chorej nadziei przez jakiegoś idiotę, ewentualnie zwykłą prowokację, co jest bardziej dla mnie prawdopodobne.

    Kiedyś uważałem, że Adam Michnik to kryształowa postać. Czytałem jego felietony, jego świetne książki, słuchałem wywiadów, ale dzisiaj mam wątpliwości. Nie mogę zrozumieć, jak to jest możliwe, żeby taki obrońca praw człowieka wg mojej wiedzy nigdy nie ujął się za Palestyńczykami, nie skrytykował bombardowań Iraku oraz Afganistanu, Libii, oblewania ołowiem ludzi, czy strzelania w głowy uczestnikom pokojowego konwoju humanitarnego na dodatek na wodach neutralnych, a także ordynarnego szowinizmu – przecież to są sprawy jedne z ważniejszych dla całej ludzkości, także dla Polski. Czytałem wzmiankę w GW po jego wizycie w Chinach. Miał tam spotkanie z chętnymi w takiej księgarni, jakiej nie ma w całej Polsce, z pułkami zapełnionymi książkami u nas zakazanymi (albo bardzo niechętnie publikowanymi). Przez Internet połączyło się z nim z 200 tys. Chińczyków. Potem przyjechał do Polski i narzekał na brak wolności słowa w Chinach. Jaja sobie robi, czy może teraz służy kłamstwu?

    Co do polskich (w większości w Polsce raczej) sędziów, prokuratorów, urzędników skarbowych i innych newralgicznych, to Wojciech Cejrowski ma moim zdaniem absolutną rację (dziękuję z link), mówiąc : „wszyscy won!” To niedotykalna, bezczelna, korporacyjna, zamknięta kasta, z immunitetami, gwarantującymi im bezkarność. Nadludzie się znaleźli.

    O p. Środzie nawet nie chcę się wypowiadać, moim zdaniem to postać groteskowa i kompletnie bezmyślna, ale nie ze złej woli, tylko tak po prostu.

    Człowiek aspirujący do wygodnego życia na koszt obywateli, jak polityk, czy sędzia, prokurator, musi być czysty niczym żona cezara, tak cnotliwy, żeby żadnych krytyk nie musiał się bać. A nie jak dzisiaj, gdzie szuja, szpicel, czy ladaco może pełnić funkcje publiczne i żerować na społeczeństwie, a jak mu bieda, to obywatela do (nie)zależnego sądu.

    Co to się porobiło z tymi Macierewiczami? Widziałem kawałek konferencji live z USA – miało być z fizykiem, a jakiś kopany dendrolog się wypowiadał, o życiu brzóz wiosną mówił. Ciekawe, kto następny zabierz teraz głos.

  36. Pan Redaktor pisze:
    „Bezpodstawne oskarżanie adwersarzy, że są faszystami, bolszewikami, kapepowcami, antysemitami, zaprzańcami, zdrajcami, mordercami, że mają krew na rękach i Bóg wie co – powinno być jakoś hamowane.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    czy panskie oskarzenia pod adresem pana Kobylanskiego
    zostaly juz zahamowane?

  37. Nie pozostaje nic innego, jak powołanie Trybunału Konstytucyjnego 24-godzinnego …

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bez „Sadu Ostatecznego” ani rusz – naja?
    http://klopotowski.salon24.pl/288658,gazeta-wyborcza-a-kod-kulturowy-judaizmu

  39. Czesław z godz. 22:38
    Zastanawiałem się czy odpowiadać na to idiotyczne i nie na temat pytanie.
    No ale zaspokoję Twą ciekawość. Otóż gdy Daniel Passent i Adam Szostkiewicz nocą wklejają swoje nowe felietony ja akurat pracuję przy komputerze. I zerkam od czasu do czasu z nudów co słychać na blogach. To proste, klikam i widzę. Nocna zbieżność aktywności umysłowej zachodzi – oto odpowiedź.
    Dziwię się, że Ty – wybitny analityk katastrof samolotowych – tak banalnego zdarzenia nie potrafisz sobie wytłumaczyć.
    Pozdrawiam

  40. Lewicy nie ma, ale konserwatyzm obrodził: Piotr Ikonowicz – http://www.stachurska.eu/?p=3980 .

  41. „…nasi zawodnicy wykazali sie wysokim profesjonalzmem i wola walki. Tu i owdzie pojawily sie wprawdzie mankamenty i niedociagniecia, ale zadne z nich nie mialy istotnego znaczenia dla wyniku meczu. Niebagatelne znaczenie dla koncowego rezultatu, mialy warunki na murawie. Kierownictwo ekipy w pelni docenia zaangazowanie kazdego zawodnika z osobna, niemniej na przyszlosc nalezy zwrocic uwage na dalsze zgranie poszczegolnych formacji. Koncowy rezultat jest dla polskiej druzyny wprawdzie niekorzystny, ale tanio skory zesmy nie sprzedali. I to sie liczy.” Tak mniej wiecej brzmi ogolny ton raportu min.Millera. Ale i tak moglo byc gorzej, bo gdybysmy stosownie do apelu pana Roberta Tekieli sprowadzili wrak do Polski, to bysmy sobie narobili jeszcze wiekszego ambarasu, zwlaszcza wtedy gdyby pan Antoni zaczal szperac w tym zlomie.

  42. Większość przepisw prawa- jest przez nas-obywateli- łamana masowo. Ponieważ ci z nas, którzy w danej chwili są „czyści” pod względem łamania prawa,są skłonii skrajnie rzadko „denuncjować” widziane łamanie prawa/powody dowolnie różne/ , a policji i sądów, jest mniej niż lekarzy -tutaj-na każdy tysiąc wyroczeń, więc w każdym rodzaju łamania prawa- karę ponosi ułamek-ułamka łamiących… Oczywiście w przestępstwach najcięższych, takich jak np. w filmach kryminalnych- skuteczność ścigania złoczyńców jest trochę bardziej do pochwalenia się przez odpowiednie służby .
    Reasumując- co byśmy nie uchwalili w obecnych warunkach wydolościowych policji, prokuratury i sądów- to zawsze będzie to głównie działalność odstraszająca niż egzekwująca.
    Na moje odczuwanie, trochę ożywienia w skuteczności ścigania przestępców z dolnej i średniej półki, sporo mogłaby wnieść modyfikacja filozofii w podejściu do zwiększenia żywotności aktualnie obowiązujących przepisów.
    Wystarczyłoby np. gdyby każdy pokrzywdzony, którego szkodę uznał jakikolwiek sąd- otrzymywałby od npaństwa krociowe odszkodowanie, , a państwo, ewentualnie odzyskiwałoby taki „kredyt” od łamiącego prawo albo i nie.
    Po jakimś czasie, mogłoby się w społeczeństwie obudzić uczulenie społeczne na różnego rodzaju „Łamaczy ” prawa.
    Gdyby wtedy, jakiś „wredny Franio” , zechciał przetestować współobywateli, czy mają już wyrobione poglądy na to, czy wolność słowa- koliduje ze ściganiem „ordynusów słowa”- to śmiem przypuszczać, że natychmiastowa eksplozja odobywatelskiego odruchu na taką próbę jego frywolności- wcisnęła by jemu ten zamysł w najniższą część jego gardła- zanim jego mózg eyszperałby pierwszą literę jego złej wolnościowosłownej kwestii…
    Sądzę, że łatwiej bylibyśmy w stanie rozstrzygnąć dylemat ewentualnej odpowiedzialności zbiorowej, gdyż kasę płaciłby bezosobowy dysponent naszych podatków, jakim jest państwo, niż ulotny , silnie umocowany w mirażach demokratycznych systemów- wariant z granicami wolności słowa w roli dyżurnego przeżuwacza…

    Pozdrawiam,Sebastian

  43. Skoro jesteśmy przy wymiarze sprawiedliwości……
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/oskarzyciel-oskarzony

    Prokurator też człowiek? Niekoniecznie nieposzlakowanej uczciwości…..
    Poprzednia tak wielka afera była z J. Hopem w roli głównej, jakimś prokuratorem z Bielska. Panowie świata nam rosną?

  44. Moja racja jest bardziej mojsza nisz wasza racja a wiec moja racja jest wieksza racja.

    Zastosowanie tej logiki w zyciu publicznym sprawia ze nie ma mozliwosci dyskusji o argumantach a wiec jedynie pozostaja inwektywy jako jedyny sposob dowiedzenia mojszosci mojej racji. Proste prawda?

    Natomiast jesli chodzi o wolnosc slowa to jak z kazda wolnoscia konczy sie ona w momencie gdy rani drugiego czlowieka. Tak ja wolno wymachiwac piescia pod warunkiem ze nie trafia ona w cudzy nos tak mozna mielic jezykiem tak dlugo jak dlugo sie nie uraza drugiej osoby. W przypadku wolnosci slowa dochodzi rowniez drugi aspekt ktory mowi ze wyrazenie poglady np. polityk jest zlodziejem ma zwrocic uwage opinii spolecznej na rzeczywisty akt kradziezy dokonany przez owego polityka. A wiec zdanie to padac powinno jedynie gdy mamy niezbite przeslanki czy tez dowody ze taki akt kradziezy mial miejsc. No i tu jest pies pogrzebany bo wiekszosc osob publicznych interpretuje te zasade ze wystarczy „ich” niezbite przekonanie ze ktos jest zlodziejem zeby go tak nazwac w publicznej debacie – ergo wykonujac serwis pro publico bono i informujac o tej sytuacji opinie publiczna. W wiekszosci wypadkow jest to oczywiscte naduzycie wolnosci slowa wiec sprawy konvcza sie w sadach wygranymi pomowionych.

    Wolnosc slowa czy wolnosc pogladow to nie to samo co wolnosc uzywania inwektyw. Mozna przeciez formuowac oskarzenia wobec osob publicznych majac dobitne ku temu przeslanki i nie uzywajac slow obrazliwych. O zlodzieju mozna powiedziec ze isteniej podejrzenie ze dopuscil sie czynu zabronionego itd. No i nie trzeba kazdego zaraz nazywac idiota.

    Cieszy wiec ze istnieja sady ktore wyierzeaja kary za znieslawienie i ze sa to kary dosc dotkliwe finansowo. Jest niewielka szansa ze przynajmnije czesc osob publicznych po takim doswiadzczeniu zacznie wazyc slowa i myslec zanim powiedza co im slina na jezyk przyniesie.

    Przytoczenie sprawy Rymkiewicza i Srody pokazuje jedynie ze nie o wolnosc slowa tu chodzi ale o lokalne kunktatorstwo i ze nie mamy doczynienia z ludzmi obeiktywnie i ideowo walczacymi o wolnosc slowa a jednynie z ludzmi marnego charaktedu walczacymi o swojego. No ale to chyba jest oczywiste dla wszystkich, prawda?

  45. wielce szanowny panie redaktorze!wielkie uznanie za uwage o nieistnieniu w naszym kraju lewicy,gdyz nie sa nia napewno nie posiadajacy pogladow „politycy” z sld.jestem czlowiekiem o pogladach centrolewicowych i nie ma w polsce partii na ktora moglbym glosowac.byloby wspaniale gdyby uswiadomil pan swych kolegow po fachu/m.in. z gazety wyborczej/o tym ,ze lewicy w naszym kraju nie ma ize jest potrzebna.z powazaniem

  46. W TOKFM o 17:25, konkluzje red. Passenta, że (1) 15 miesięcy na opracowanie i opublikowanie raportu o katastrofie smoleńskiej, to stosunkowo nie długo, (2) moment dymisji min. Klicha jest właściwy, (3) na ostatnich spotach PiS z parą prezydencką skorzysta PO w najbliższych wyborach- wydają się sensowne.

  47. Czesławie!
    Kartko!

    Gdybyś czegoś o mnie Czesławie chciał się dowiedzieć, proszę abyś do mnie się zwrócił. Najlepiej w formie: staruszku! To w bardzo prosty sposób wskazuje adres pytania. Odpowiedziałbym Ci na miarę swojej samoswiadomości krótko odsyłając do osób trzecich po zrównoważoną ocenę nieskażoną sympatią.

    Niejednokrotnie zdarza mi się czytać o moim przyjacielu Kartce pytajne wypowiedzi na blogach w osobie trzeciej. Byłem od lat szczenięcych strofowany za wypowiedzi w trzeciej osobie o kimś, kto był tuż obok. Staram się tej formy nie używać. Jest to w moim odczuciu zachowanie podobne do rozmowy dwóch medyków przy chorym o nim jako przypadku. Jest to urzeczowienie wybaczane przeze mnie, dlatego że przedmiotem jest choroba. Wobec niezwykle głebokiej specjalizacji trudno oczekiwać na porannym obchodzie podejścia całościowego, podmiotowego – i jak mawiają niby-nauczeni – holistycznego. Jesteśmy przypadkami chorobowymi i służymy większości składu dokonującego obchód poranny w klinice do poszerzenia ich umiejetności leczenia.

    Blog nie będący tematycznie niszową grupą dyskusyjną ma narastający z czasem folklor i swoiste – względnie młode reguły. Jedną z nich jest zwracanie się do innych w drugiej osobie. Krótka wymiana wypowiedzi potrafi to zmienić na formę Pan / Pani. Natomiast wypowiadanie się o kimś w trzeciej osobie „jak on to robi” z podkreśleniem „to tylko ciekawość” moim zdaniem wymaga TU komentarza.

    Jedną z naczelnych zasad grup dyskusyjnych stało się stosowanie odosobnienia komentarzy nowicjuszy w grupie: poczytaj sporo zanim zaczniesz pisać i pytać.
    Gdy już poznasz podstawy lokalnych treści i lokalne formy wejdź jak do domu w kórym znajdziesz pomoc w każdej kwestii mieszczącej się w tematyce.

    Obaj panowie nie jesteście nowicjuszami. Więc głownie dla postronnych przypomnę, że calkiem niedawno nasz senior dziennikarstwa gospodarz Daniel Passent ujął to krótko: „Niech rozkwita sto(?)/tysiąc(?) kwiatów!” (Przepraszam za niedokładność – rzedu liczby nie pamiętam.” Zatem jakiekolwiek zastrzeżenia co do niezgodności tematu komentarza z tematami poruszanymi przez gospodarza we wiodącym wpisie powinny do tego wezwania uprawy bloga stosować się. Nie interesuje mnie w danej chwili temat Kartki, to przewijam. Robię to także na blogu Kartki.

    Podstawową kwestię Twego pytania Czesławie skomentuję odsyłając do sympatycznej opowiastki filmowej w Polsce rozpowszechnianej pod tytułem: „Masz wiadomość”. Sprawdzam czesto swą pocztę. Regularnie otrzymuję powiadomienia o nowych wpisach na moich ulubionych blogach. Jest zapewne w kosmosie internetu dostępny program powodujący wyskakiwanie okienka (pop-up) gdy wiadomość o nowym wpisie przychodzi. Przypomina to klasyczną prenumeraturę czasopism. Stosunkowo słaba moc mego komputera sprawia, że tego udogodnienia oraz innych pożytecznych nie mam w kompie.

    Więc dzieje się to tak: Kartek marszem dusi poranne depresje; pielęgnuje swój kawałek Kotliny Jeleniogórskiej karmiąc, pojąc, czytając, pisząc, pijąc piwo, paląc, głaszcząc swego jamnika i nasłuchując co w jego kompie i w sieci piszczy. I oddaje się swej pasji: pisania. Pisania Kartek.

    Nigdy obaj nie spotkaliśmy się „osobiście”. Zatrważa mnie jego blogowa aktywność. Ale podziwiam jego odporność na krytykę jego stwierdzen oraz dystans wobec tej krytyki.

    Tym bardziej boli mnie gdy Twoje grzeczne pytanie nazwał idiotycznym.

    Więc ja Ci Czesławie odpowiem śmiało bałwochwalczo:

    Kartka z Podróży słucha, bo słuchać może i potrafi.
    Czyta, bo czytać szybko potrafi i rozumieć czytane też.
    Pisze bo lubi (może także tym zarabia – nigdy o to nie pytałem) i potrafi.
    I nie pamiętam aby kiedykolwiek komukolwiek sugerował w jakimkolwiek stopniu: „za dużo ciebie w przestrzeni publicznej”.
    Bardzo często mam za złe Kartce. Nigdy napaści. Zawsze przemilcza moje, co uwagi nie warte.

    I zaniepokojony jestem jego traceniem cierpliwości.
    Brakiem odczytania, że ktoś przez niego szanowany może nie wiedzieć czegoś dziecinnie oczywistego.

    Zaniepokojony jestem poltycznym bandytyzmem w Polsce. Jeśli filozof i poeta rzuca w twarz Polakom warcholskie: „Musi to na Rusi!” to sięgam wpierw po spokojne swe zastanowienie, swe umiejętności negocjacyjne oraz wyjmuję z sejfu karabin.

    Oni Czesławie chcą nas unicestwić, bo według nich nie jesteśmy godni wśród nich żyć. Proszę Cię Czesławie – proszę o poczucie wspólnoty losu. Ani Ty, ani Kartka, ani ja nigdy nie łakneliśmy krwi.

    Oni chcą, aby było tak jak oni chcą.
    Nie upatruj niczego niewłaściwego w czymś co Cię dziwi. Pytaj.
    Zapytaj wpierw siebie czy potrafisz odpowidzieć na wezwanie dnia dzisiejszego. Kartka dużo pisze, a ja potrafię wygłaszać i pisać długie monologi.
    Ale korzystając z letniej pogody, gdzieś na starym poradzieckim poligonie w Polsce jacyś sanacyjni fanatycy być moze przygotowują się do oczyszcenia Polski z takich elementów jak ja, jak Ty i jak Kartka.

    Uczmy się delikatnego osiągania zgody w naszym obozie, zanim przyjdzie do nas ktoś z karabinem ubrany w fałszywy mundur.

  48. Miedzy sądem i sondażem

    Tymczasem, 49 procent badanych w sondażu sądzi, że przyczyny katastrofy smoleńskiej nadal są niejasne. Przy tym, że 51% uważa, że raport wyjaśnił w wystarczającym stopniu przygotowania lotu polskiej delegacji, zaś 50% – współodpowiedzialność strony rosyjskiej. Jak to wyjaśnić?
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/sondaz-raport-millera-nie-przekonal-polakow,1,4808272,wiadomosc.html

    Ja sądzę, i znów powołam się na red. Passenta, że wiele aspektów musi pozostać w sferze niedopowiedzeń. Np. naciski na pilotów, czy ew. konkluzje z treści rozmowy telefonicznej braci Kaczyńskich na minuty przed katastrofą, czy wiele zarzutów o odpowiedzialność w wojsku i administracji za złe przygotowanie – nie obroniłyby się w żadnym sądzie. Tak więc, społeczeństwu pozostaje dalsza praca nad sobą w zakresie procedur, techniki i obowiązkowości. A nawa państwowa sama się tą drogą poprawi. Szybkie, łatwe i dla wielu przyjemne akcje czyszczenia ze złogów PRL i zależności od rosyjsko-niemieckiej konspiry nie mogą dać spodziewanego rezultatu.

  49. Zosienka pisze:
    2011-07-29 o godz. 16:39
    Ale i tak moglo byc gorzej
    —————————————————————————————–
    I będzie. Nie gorzej tylko lepiej. Prezes zapowiedział ,że wyjaśni wszystko.
    Pan Antoni będzie miał jeszcze swój dzień, a nawet dni.

  50. Prawnik ma gdzieś prawo

    Pełnomocnik rodzin smoleńskich o raporcie Millera:

    „Zabrakło stwierdzenia, że strona rosyjska mataczyła, a może też preparowała dowody”.

    Mój komentarz

    Prawnik zajmujący się sprawą niepośledniej rangi, mający zaufanie rodzin smoleńskich, publicznie wyraża rozczarowanie, ze autorzy raportu nie ogłosili, że strona rosyjska mataczyła, a może preparowała dowody.
    Pan mecenas nie mówi, czy preparowała, jakie dowody i na co, ale może?

    Jak ma szanować prawo przeciętny obywatel, gdy słyszy z ust czołowego prawnika PiSu takie wyssane z dużego palca „przypuszczenia” w stosunku do raportu technicznego, eksperckiego.

    Tutaj pan mecenas sugeruje coś, czego nie może wiedzieć publiczność. Ulubiona zagrywka PiSowców – wiem, a nie powiem.

    Z licznych wypowiedzi „ekspertów” wynika, że chodzi o preparowanie dokumentacji medycznej. Hobby specjalistów PiSowskich, to „obezwładnienie” samolotu przez wybuch bomby próżniowej w kabinie, co zostawiło rzekomo ślad w płucach pasażerów – tzw. motyle płuca.

    Brak w dokumentacji medycznej wyraźnych analiz stanu płuc i innych organów pod kątem wybuchu świadczyć ma o matactwie i „preparowaniu” dowodów.

    Nawiasem mówiąc dziś pani Gosiewska wypowiadała się do mediów o hipotezie wybuchu nazywając to wybuchem bomby ciśnieniowej. Ekipa PiSowska coraz głębiej brnie w swoje fantasmagoryczne teorie, co w sposób naturalny rodzi sprzeczności nie do rozwikłania dla nich samych.

    Polska jest nie tylko jest krajem miękkiego prawa, ale w pewnych aspektach wprost krajem samowolki. Odpowiedzialni zadawałoby się ludzie zamiast porządkować sytuację, dawać przykład rozwagi i poszanowania norm nawołuję do pełnej dowolności.

    Bo tak im się chce. I to chcenie jest w Polsce nieraz silniejsze od prawa.

    Pzdr, TJ

  51. 51% Polakow uwaza ze prawdy sie nie dowiemy, a ponad 20% prawde zna, ale mimo to sie jej domaga. Dlatego najlepiej byloby aby kazdy Polak mogl sie wypowiedzic jaka opcja mu pasuje, czy to byla jednak sztuczna mgla, czy UFO, czy moze rakieta ss-20. Pragne przypomniec, ze 80% rodakow czuje sie szczesliwych, ale 85% uwaza ze materialnie powodzi im sie niedobrze. Z kolei ponad 40% uwaza ze szatan ma w Polsce za duzo do powiedzenia. Delikatnie mowiac, wyglada to na dom przeznaczony dla niepelnosprawnych pensjonariuszy. Ale mimo wszystko plebiscyt by sie przydal.

  52. Telegraphic Observer z godz. 18:27
    Dzięki za relację z radiowego wystąpienia Gospodarza – nie mialem okazji wysłuchać. Ale nie mogę się niestety zgodzić z tezami o ktorych napisałeś.
    1. Dymisja ministra Klicha jest spóźniona o kilkanaście miesięcy. Ona powinna być przyjęta tuż po katastrofie. Zresztą nie tylko jego dymisja. Przecież nie tylko MON organizował tę wizytę. Dymisja jest naturalną konsekwencją sytuacji gdy nie panuje się nad podległą instytucją. To nie ma nic wspólnego z polityką.
    2. Spot o parze prezydenckiej nie jest adresowany do Gospodarza, Ciebie czy mnie. On ma trafić do innych odbiorców. Jest sugestywny więc do nich trafi. Obejrzyj go kilka razy pod kątem jego adresatów. Tak jakbyś się zastanawiał komu go sprzedać. Zobaczysz rozległy i głęboki rynek.
    Pozdrawiam

  53. Raport Millera

    —————–

    Czy i w ktorym miejscu Komisja dodala rozbieg sprezarek (czas) do nazwanych 5 sekund po nacisnieciu „Uhod”.

    Czy i w ktorym miejscu Komisja podala kurs samolotu. Odchylenie bylo sto kilkadziestat metrow.

    Bardzo dziekuje temu, kto tego nie przegapil, jak ja.

  54. Kartka z P. (21:10)

    O kilkanaście miesięcy jest spóźniona dymisja min. Klicha, jak twierdzisz? O czternaście miesięcy, czy więcej? A Tuska? To też jest dyskutowane, a Ty pewnie masz swoje zdanie.

    Spoty są adresowane nie do mnie, bo ja będę wtedy na Florydzie. Kto wie, gdzie w dniu wyborów będzie red. Passent, w każdym razie na zasłużonym urlopie także. Jak twierdzisz, także nie do Ciebie. Ja myślę, że też nie do żelaznego elektoratu PiS – oni prawdę już znają na wyrywki. A na wahających się, tzw. niezdecydowanych, spot raczej zadziała negatywnie. Na mnie ten spot o jednej miłości starszej pary i jednym pogrzebie podziałał „duszoszczypatielno”, bo ja jestem stary emigrant i mnie wszystko co polskie rozczula do łez, mam do tego prawo (choć podatków w kraju nie płacę, poza VAT, gdy wypożyczam samochód, etc.). Ale zatwardziałych tubylców takie chwyty nie wezmą, mam wrażenie. Np. Pana Spokojnego, czy Rybę? A może oni są już zdecydowani?

  55. Ladowanie slowianskiego samolotu na slowianskim „lotnisku”

    7:16:48 – KSL „Jeden na kursie, ścieżce”.
    7:16:53 – KL ” Nie widać, na razie nie widzę”.
    7:17:00 – KL „Gdzie?! Gdzie?!”.
    7:17:00 – KL „Pas widzicie? Wyżej!”.
    7:17:04 – „[wulg.], odejście na „.
    7:17:05 – „[wulg.], trzeba odejście”.
    7:17:06 – KL „Odejście na drugi krąg”.
    7:17:11 – KL „A idź, [wulg.], [wulg.] tu, [wulg.], że wyląduje! Wyląduje tu!”.
    7:17:26 – ” dobrze podchodził”.
    7:17:30 – KL „Lądowanie”.
    7:17:31 – KL „PAPA LIMA zero trzy jeden. Po zatrzymaniu, o sto osiemdziesiąt. Zuch”.
    7:17:39 – Jak-40 „Powtórzcie”.
    7:17:41 – KL „O sto osiemdziesiąt”.
    7:17:42 – KL „Lądowanie Jaka czterdziestego!”.
    7:17:49 – „Widziałeś, jak on minął próg?”.

    Slowianie wszystkich krajow laczcie sie !

  56. Na temat wolnosci slowa. W USA jest ono chronione pierwsza poprawka do konstytucji. Ograniczenia ekspresji zostaly wprowadzone droga sadowa. Nie mozna krzyczec ze „pali sie” lub „jest pozar” w czasie dajmy na to spektaklu w teatrze (no chyba ze naprawde sie pali:). W Europie ograniczenie slowa jest zwiazane z polityka. W UE nie wolno mowic ze nie bylo zaglady Zydow w czasie ostatniej wojny. Holocaust jest traktowany jako sfera chroniona. Ale co chyba jest istotniejsze to fakt ze w Europie a w tym rowniez Polsce nie rozpoznaje sie roznicy miedzy osobami publicznymi a prywatnymi. Polityk nie jest zmuszany do wykonywania swego zawodu. Podobnie jak sedzia pilkarski. Pan Jan ktory sedziuje rozgrywki ligi okregowej wie ze gdy przyodzieje sie w czarna koszulke arbitra bedzie podatny na chamskie komentarze z trybun. Przyslowiowe sedzia hu…I co? ma przerwac spotkanie? Oczywiscie nie bo Pan Jan wie ze natarczywosc slowna jest wpisana w ryzyko zawodu. Niech sady bronia tych co sami bronic sie nie moga. Michnik do tej kategorii nie nalezy.

  57. Premier nie odpowiada za swoj rzad a minister za swoj resort – to nowy standard demokracji…. w stylu PO

  58. Smolensk ten temat juz sie wyczerpal,to jest wykopywanie nieboszczyka ktory sie dawno rozpadl.Przyczyny katastrofy sa takie jakie byly:balagan rosyjski i polska niefrasobliwosc.Kto jes winny? Nie ma winnych sa tylko poszkodowani.
    My jestesmy wszyscy jako Polacy poszkodowani.A moral jaki?
    A moral taki zeby myslec pragmatycznie i logicznie,a emocje zostawic w spokoju,bo emocje powoduja ze widzimo to trzego nie bylo.

  59. gen.Petelicki mowi dla ONET, ze Amerykanie wszystko maja nagrane i sfilmowane. Tymczasem polska delegacja w osobach pana Macierewicza i pani Fotygi poruszala sie po Ameryce troche po omacku i nic nie uzyskala. Powstaje pytanie, dlaczego pan Macierewicz nie zabral do Ameryki gen.Petelickiego, a takze pana Waszczykowskiego ktory ma tam chody?. Czyzby zazdrosc?. Warto wiedziec, ze gen.Petelicki ma uprawnienia praktycznie do wszystkiego (prosze zajrzec do wikipedii). Harcerskie sprawnosci rowniez.

  60. Czytając między wierszami ten ponury raport wyłania się, jak to nazwał jeden z kombatanckich publicystów stan rozkładu państwa w postaci, jak to barwnie ujął „dziadostwa, bajzlu i lekkomyślności”. Bardzo to delikatnie, bo w rzeczywistości ujawnione cechy przesławnego pułku 36 oddają wiernie nie tylko stan rozpadu i degeneracji armii, ale i stan solidarnościowego państwa. Stanowi jego tragiczne podsumowanie nie tylko w postaci śmierci kilkudziesięciu członków złowrogiej „elity” sprawującej władzę, ale także obnaża stan destrukcji wszelkich form i zasad funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Jego nieudolności, braku kompetencji, chaosu, braku wizji rozwojowej, przypadkowości i kumplostwa w doborze kadr, partyjniactwa i korupcji. Czyli ogólnego bajzlu. Doznali więc zasłużonej i okrutnej kary, z której nie potrafią wyciągnąć wniosków. Wyszło wreszcie na jaw do czego może doprowadzić zniszczenie i eliminacja profesjonalnych kadr wywodzących się z Polski Ludowej oraz solidarnościowa doktryna nienawiści do wszystkiego co Rosyjskie. Zaślepienie antyrosyjskie doprowadziło także do zerwania kontaktów technicznych i szkolenia załóg polskich samolotów, co było jedną z głównych przyczyn katastrofy. Obawiam się, że nie ostatniej. Konkluzje raportu dla przytomnego były jasne i oczywiste już na kilka godzin po katastrofie..

  61. Telegraphic Observer z godz. 00:02
    1. Premierzy tylko po to energicznie dymisjonują ministrów, by nie wysłuchiwać miesiącami, latami dyskusji o swojej dymisji. Nie widzę innego powodu dla dymisji.
    2. Co do spotu, czy raczej rynku na tego typu przekaz. Niewątpliwie większość rodaków przy podejmowaniu decyzji – również politycznych – kieruje się emocjonalną stroną swej osobowości. A emocje wynikają głównie z tego cczego doświadczają na co dzień czyli tzw „wartości prorodzinnych”. Spot odzwierciedla „polskie marzenie” rodzinne. Nie ma znaczenia, że dla Gospodarza, Ciebie i mnie ma ono wymiar horroru.
    Pozdrawiam

  62. Najlepsze przeprosiny czytałam trzydzieści lat temu w Gazecie Lubuskiej.
    „Serdecznie przepraszam Panią X zamieszkałą w Y i Pana Z zamieszkałego w Y o pomówienie o skleszczenie”.
    Pozdrawiam

  63. :* lubie to co Pan pisze

  64. panie Faliczu, oczywiscie ze premier nie odpowiada za wszystko. Nikt przy zdrowych zmyslach nie stawia zarzutow panu Jarkowi, ze w czasie jego premierowania zabila sie pani Blida, a areszty wydobywcze bily rekordy europejskie.

  65. Kleofas pisze:
    2011-07-29 o godz. 21:26
    „Raport Millera
    Czy i w ktorym miejscu Komisja dodala rozbieg sprezarek (czas) do nazwanych 5 sekund po nacisnieciu „Uhod”.”

    Mój komentarz

    Cytat z raportu komisji Millera, str. 227″

    „Przelot nad dalszą radiolatarnią odbył się na wysokości większej o 120 m niż wskazana na kartach podejścia. Jest to bardzo duża różnica, która wymusiła na załodze (pilocie lecącym) decyzję o zwiększeniu opadania w celu „dojścia” do założonej ścieżki podejścia, co z kolei skutkowało wzrostem prędkości lotu powyżej znacznika prędkości współpracującego z automatem ciągu.

    Automat zmniejszył ciąg silników do wartości minimalnej. Lot na minimalnej mocy silników trwał 40 s. Jest to poważny błąd stabilizacji podejścia, skutkujący tym, że podczas potencjalnej procedury odejścia na drugi krąg silniki potrzebują znacznie więcej czasu do osiągnięcia mocy startowej (akceleracja).

    Dodatkowo, wg IUL pkt 4.6.2.2-2: jeżeli na wysokościach poniżej 200 m zakres pracy silników, potrzebny dla ustalonego lotu na ścieżce na rekomendowanej przyrządowej i pionowej prędkości będzie większy od nominalnego lub obroty sprężarki wysokiego ciśnienia będą mniejsze niż 75%, obowiązkowo należy odejść na drugi krąg.

    Mimo że punkt ten odnosi się do podejść w warunkach uskoku wiatru, to stosowanie tej zasady we wszystkich podejściach jest racjonalne i uzasadnione. Jeżeli obroty sprężarek wysokiego ciśnienia wynosiły ok. 60%, należało przerwać podejście. Zabrakło reakcji pozostałych członków załogi na takie działanie dowódcy.”

    Zapytanie Kleofasa

    „Czy i w ktorym miejscu Komisja podala kurs samolotu. Odchylenie bylo sto kilkadziestat metrow.”

    Mój komentarz

    Cytaty z Raportu, str. 215

    „O godz. 6:40:57,5 KL wydał komendę: „Контроль высоты и горизонт” („Kontrola wysokości i horyzont”) (28 m wg RW, 2 m nad poziomem lotniska, w odległości 1265 m od progu DS 26, przy pozycji 75 m poniżej ścieżki schodzenia i 65 m z lewej strony od osi pasa).”

    „O godz. 6:41:02,8 na wysokości 1,1 m nad poziomem lotniska, w odległości 855 m od progu DS 26, samolot zderzył się lewym skrzydłem z brzozą o średnicy pnia 30-40 cm, w wyniku czego nastąpiła utrata 6,1 m lewego skrzydła. Spowodowało to wejście samolotu w niekontrolowany obrót w lewo,”

    „O godz. 6:41:07,5 nastąpiło zderzenie samolotu z ziemią.”

    Mój komentarz do cytatów

    A więc odległość toru lotu od osi pasa na wysokości 2m nad poziomem lotniska na 5,3 s przed zderzeniem z brzozą wynosiła 65 m. Samolot właśnie się „rozbiegiwał” do odejścia.

    Celność lądowania nie była zbyt dobra. Podobnie słaba była przy lądowania jaka-40 z dziennikarzami polskimi, samolot ledwo, ledwo się zmieścił w pasie na długości.

    Gen. Błasik obecny w kabinie pilotów podczas tragicznej próby lądowania przy 63 m rzeczywistej wysokości nad pasem powiedział – „nic nie widać”. Piloci nie widzieli pasa, lecieli na bardzo małej wysokości na ślepo, ponieważ lotnisko nie miało odpowiedniego oprzyrządowania, o czym wiedział także gen. Błasik.

    Dodatkowe złamanie procedur przez pilotów:

    Cytat – str. 227 Raportu

    „Przestawienie wysokościomierza dowódcy ponownie na wartość 1013 hPa podczas podejścia związane było, zdaniem Komisji, z wystąpieniem sygnalizacji alarmowej sytemu TAWS.

    Urządzenie to ma zdolność pracy przy ciśnieniach QFE, jednak właściwość ta może być wykorzystywana przy lądowaniach na lotniskach będących w bazie danych urządzenia, a lotniska SMOLEŃSK PÓŁNOCNY w niej nie było. Tak więc przestawienie wysokościomierza wykonano w celu „oszukania” TAWS.”

    Do raportu można się przyczepić w bardzo wielu miejscach, np., że:

    1) Tonuje obecność gen. Błasika w kabinie, a przede wszystkim raport nie zajmuje stanowiska w zasadniczej sprawie – czy osoby postronne miały prawo być w kabinie podczas lądowania, czy nie.

    Czy miały prawo zabierać głos podczas podejścia do lądowania, jak gen. Błasik, który podawał wysokości nie wiadomo po co i dla kogo, oraz komentował okoliczności lądowania jak by był prawnie umocowanym członkiem załogi. To jest bardzo ważne, bowiem o wykonaniu lotu decyduje i porozumiewa się między sobą wyłącznie załoga i to w sposób ściśle określony w procedurach.

    3) Raport nazywa podejście do lądowania zakończone katastrofą różnie, ale w analizach autorzy piszą, że „piloci nie mieli zamiaru lądować, bo padła komenda „ Odchodzimy”.

    Otóż co chcieli piloci, nie wiemy, ale że piloci podjęli próbę zejścia do wysokości decyzyjnej z wypuszczonym podwoziem i z zamiarem podjęcia decyzji albo w te albo we w te, to jest chyba oczywiste.

    A że wskutek licznych błędów i nerwowego zakałapućkania się zapanował chaos, to druga oczywistość. Piloci uświadomili sobie ten chaos zbyt późno. Do ostatnich sekund wypatrywali ziemi, ale jej w porę nie zobaczyli.

    2) Tę sama komendę „posadka dapałnitielno” w raporcie przełożono na język polski dwojako:
    – na str. 213 jako „kontynuuj podejście”
    – na str. 253 jako ”lądowanie dodatkowo”. !!!

    Bardzo poważna, rażąca sprzeczność, jak na tej rangi ekspertyzę.

    Mnie osobiście razi słaba biegłość w posługiwaniu sie edytorami Word (np. spis treści się nie linkuje z odpowiednimi stronami), Adobe, PowerPointem (dotyczy to wersji slajdowej raportu – jest bardzo prościutka pod względem edycji), słabe przygotowanie poglądowych obrazków, prymitywna edycja obrazów zamieszczonych w raporcie, itd.

    Wynikało to chyba z kosztów. W Polsce istnieją bardzo dobre firmy, które były by w stanie to obrobić wystrzałowo, ale komisja postanowiła polegać na własnychsiłach, wg mnie bardzo skromnych od strony edycji.

    Pzdr, TJ

  66. Nawet jeżeli zgodzimy się, że słowa zabijają (się nie zgadzam), lepiej jest być zabitym słowem, niż ołowianą kulką Pana Adamowego brata w jakiejś brudnej piwnicy.
    P.S. W Polsce jest wyłącznie lewica, co to podatki chce zwiększać, celem żarcia, marnowania i „walki z wykluczeniem”.
    http://www.wolnosc-albo-smierc.com/

  67. Przesłaniem raportu Millera było jak największą odpowiedzialnością za katastrofę obarczyć rosyjskich kontrolerów. To takie polskie… O samym raporcie nie warto dyskutować, bo jest nierzetelny.
    Obroną Pani Środy powinni zająć się wszyscy przyzwoici i inteligentni ludzie, nie tylko Lewica. W tym również środowisko „Polityki”.
    W ostatnim tygodniku „Wprost” – wywiad z Generałem Jaruzelskim, który przeprowadza piosenkarz Zbigniew Hołdys. Nowy dziennikarz jest przepisowo napastliwy, uszczypliwy w stosunku do Pana Generała, mimo to warto przeczytać, bo Przepytywany jak zwykle ciekawie i mądrze opowiada. Można się dowiedzieć o tym jak to Generał jako młody chłopak zesłany w czasie wojny na Syberię w niewoli uczył się sam rosyjskiego czytając wspaniałą rosyjską literaturę przy słabym świetle świeczki. Stad kłopoty z oczami, ale jaka wiedza. To zupełnie inaczej niż opozycjoniści z „Solidarności”, którzy w czasie internowania (w komfortowych warunkach) zajmowali się konsumowaniem zachodnich paczek żywnościowych, dostarczanych im w trosce aby nie przymierali z głodu… Dlatego wychodzili na wolność utuczeni jak np. Wałęsa z walizkami i brzuchem po internowaniu.

  68. Wolność słowa traktowana jest u nas zgodnie z „logiką Kalego”.

  69. Anka pisze:
    2011-07-30 o godz. 19:35
    „Przesłaniem raportu Millera było jak największą odpowiedzialnością za katastrofę obarczyć rosyjskich kontrolerów. To takie polskie… O samym raporcie nie warto dyskutować, bo jest nierzetelny.”

    Mój komentarz

    Oskarżycielski ton – jakoby zamiarem twórców raportu było „jak największą odpowiedzialnością za katastrofę obarczyć rosyjskich kontrolerów” i przypisanie tego rzekomego dążenia właściwości Polaków – polskości („to takie polskie”) jest działaniem bardzo pochopnym nie znajdującym absolutnie pokrycia w tresci raportu.

    Można to przedstawić jako pogląd w ramach wolności słowa, ale czy wolność słowa każe nadużywać skrajnych ocen, naginać prawdę do wyznawanych tez?

    Przypominam, że:

    Raport nikogo nie obarcza winą, to jest ekspertyza techniczna.

    Okoliczności katastrofy zostały podzielone w raporcie na cztery kategorie:

    1) Błędy popełnione w organizacji lotu – wyłącznie polskie

    2) Błędy popełnione w przygotowaniu do lotu – wyłącznie polskie

    3) Przyczyna wypadku (główna konkluzja, cytowana przez media) – wyłącznie ze strony polskiej

    4) Czynniki mające wpływ na zdarzenie lotnicze –polskie + działania wieży

    5) Okoliczności sprzyjające – polskie + jedna uwaga dotycząca lotniska w Smoleńsku

    To wszystko. Czy można powiedzieć, że autorzy obarczyli największą odpowiedzialnością rosyjskich kontrolerów?

    Uzupełniam moja poprzednią wypowiedź na temat formy raportu („słabej edycji”). Przyczepiłem się niepotrzebnie. Chcę wyraźnie powiedzieć, biję sie w piersi, że dla mnie są to cechy trzeciorzędne nie mające wpływu na rzetelność prezentacji zdarzeń i klarowność wywodów.

    Pzdr, TJ

  70. Jakie to polskie… Nowy rzad bedzie nam urzadzac zycie przez nastepne cztery lata, o ile wczzesniej nie polegnie, a tu sie apeluje do wyborcow sentymentalnymi spotami o zmarlej parze prezydenckiej. Reszta sie nie liczy, tylko Smolensk i sp. Kaczynscy? Tu trzeba rozumu i zdrowej kalkulacji zyskow i kosztow, a nie emocji i patosu.

  71. Kleofasie,

    Przecież zwracałem Ci uwagę żebyś był ostrożny!

  72. Serdecznie pozdrawiam Pana Redaktora i zycze zdrowia przy czytaniu tych zlotych mysli !!!!!!!!!!!!

  73. Anka, 19.35. Bardzo ciepłe słowa o Generale. Dosadnie także brzmią słowa o utuczonych kombatantach wypoczywających w dostatku w czasie internowania. Należy uzupełnić, że po wyjściu brzuchaci bohaterowie zajęli się liczeniem dolarów przelanych przez CIA i Watykan na wsparcie demokracji, którą właśnie przeżywamy w szczęściu i zadowoleniu.

  74. bacha pisze:

    2011-07-30 o godz. 12:31
    panie Faliczu, oczywiscie ze premier nie odpowiada za wszystko. Nikt przy zdrowych zmyslach nie stawia zarzutow panu Jarkowi, ze w czasie jego premierowania zabila sie pani Blida,”….

    Nikt?

    „…Raport komisji wyjaśniającej śmierć Barbary Blidy stwierdza, że do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu powinni zostać pociągnięci były premier Jarosław Kaczyński i były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro…”

  75. Dla Pana Redaktora godny polecenia jest esej Guntera Grassa pt. „Kamienie Syzyfa” w Świątecznej GW. Grass liczy sobie 83 lata i stać go na odważne i mądre refleksje na temat kryzysu współczesnej cywilizacji. Tak brak ich w Pana dzisiejszej publicystyce. Jeżeli nie można w POLITYCE, to chociaż gdzie indziej, gdzie zezwalają. Michnik zezwala, mimo że sam pisze propagandowe idiotyzmy na temat Smoleńska.

  76. @TJ pisze:
    2011-07-30 o godz. 21:20

    Prawie święte słowa – choć można mieć kilka obiekcji:

    1)Komisja stwierdziła stanowczo, że piloci nie zamierzali lądować, a to nie jest takie oczywiste,

    2) obecność generała nie stanowiła elementu nacisku na załogę.

    Wyrażam intuicyjnie przekonanie, że zdrowy na umyśle człowiek i w miarę bezstronny nie zaakceptuje tych dwóch stwierdzeń.

  77. Polecam uwadze Manifest w sprawie wolności sumienia – http://www.stachurska.eu/?p=4007 .

  78. …W Niemczech kanclerz Merkel przyznała niedawno, że polityka multi-kulti poniosła fiasko… napisal p. Passent.

    Lewicowiec Passent ustawia sie w jednym szeregu z konserwatywna Merkel. Merkel, ktorej partia od zawsze byla przeciwna ruchom imigracyjnym. Merkel, ktorej partia asymilacje utozsamiala z integracja, a reintegracje z deportacja uchodzcow.

    ET

  79. fajny patent na uciszanie przeciwników politycznych, przeprosiny na 1 stronie to niezła kasa dla gazety, dodatkowo bolesna nauczka dla przeciwników, w drugą stronę to działa taniej, GW naswoich łamach może przepraszaźc własciwie za darmo

  80. Kapitan miał zamiar lądować

    Antonius pisze:
    2011-07-31 o godz. 09:54
    @TJ pisze:
    2011-07-30 o godz. 21:20
    „Prawie święte słowa – choć można mieć kilka obiekcji:
    1)Komisja stwierdziła stanowczo, że piloci nie zamierzali lądować, a to nie jest takie oczywiste,
    2) obecność generała nie stanowiła elementu nacisku na załogę.
    Wyrażam intuicyjnie przekonanie, że zdrowy na umyśle człowiek i w miarę bezstronny nie zaakceptuje tych dwóch stwierdzeń.”

    Mój komentarz

    Zgadzam się.

    str. 16 raportu:

    „O godz. 6:40:52, gdy samolot był na wysokości 394 m nad poziomem lotniska (91 m nad terenem), około 1,7 km od progu DS 26, dowódca statku powietrznego wydał komendę: „Odchodzimy na drugie zajście”.

    Z powyższego wynika, ze przy pierwszym podejściu, gdy samolot był już grubo poniżej wysokości decyzyjnej, w ciężkiej sytuacji i nie widać było ziemi, kapitan zamierzał tylko chwilowo odstąpić od lądowania, bowiem powiedział – „Odchodzimy na drugie zajście”.

    Najwyraźniej miał zamiar powtórzyć ten manewr nie zdając sobie sprawy w jak trudnym położeniu się znajduje. Utracił chwilowo orientację na temat polożenia samolotu, lecz pamiętał o potrzebie powtórnej próby, czyli dążył do wylądowania.

    Psycholodzy w raporcie piszą o „tunelowaniu poznawczym”, czyli o całkowitym zakałupućkaniu się pilota w analizie zdarzeń, co zablokowało go decyzyjnie.

    Ciekawe, że w innym miejscu raportu (str. 234) pada jednak stwierdzenie:

    „Zastanawia brak reakcji kogokolwiek z obecnych w kabinie na przekraczanie w trakcie podejścia krytycznie ważnych parametrów lotu (przekroczenie minimalnej wysokości zniżania, dużą prędkość opadania, sygnalizację alarmową urządzenia TAWS).”

    Czyli wyraźna aluzja także do obecności gen. Błasika.

    Dalej, str. 235:

    „Dodatkowym dystraktorem [czynnikiem rozpraszającym uwagę kapitana, przyp moje] było nieprzestrzeganie niepisanej zasady „cichego kokpitu”, która nakazuje całkowitą koncentrację załogi na wykonywanym podejściu do lądowania. Tymczasem w krytycznym momencie przebywał w kokpicie Dowódca Sił Powietrznych, a wcześniej Dyrektor Protokołu”

    Czyli obecność osób postronnych (w tym gen. Błasika) wpływała zdecydowanie źle na załogę.

    Na tej samej stronie przypuszczenie, po co wszedł do kabiny gen. Błasik:

    „Pojawienie się Dowódcy Sił Powietrznych w kokpicie wynikło, zdaniem Komisji, z poinformowania go właśnie przez Dyrektora Protokołu o pogarszających się WA”

    Na koniec majstersztyk interpretacyjny ze str. 236 raportu

    „Dowódca Sił Powietrznych w żaden bezpośredni sposób nie ingerował w proces pilotowania. Ze sporządzonej na potrzeby niniejszej analizy jego charakterystyki psychologicznej wynika, że „przejmowanie inicjatywy w sytuacji, w której kompetencje szczegółowe innych oceniał wysoko, jest mało prawdopodobne”.

    Nie był więc nastawiony na jakąkolwiek aktywną interwencję, był raczej obserwatorem wydarzeń.
    W tym kontekście w żaden sposób nie można mówić o bezpośrednim nacisku Dowódcy Sił Powietrznych na dowódcę statku powietrznego, a szerzej na załogę.

    Można natomiast stwierdzić, że istniała presja, która oddziaływała na załogę w sposób pośredni, związana z rangą lotu, obecnością najważniejszych osób w państwie na pokładzie samolotu i wagą uroczystości w Lesie Katyńskim.

    Należy także przyznać, że elementem presji pośredniej była obecność Dowódcy Sił Powietrznych w kabinie załogi, gdyż w świadomości dowódcy statku powietrznego mogła pojawić się obawa o ocenę jakości wykonania przez niego podejścia do lądowania. Jednakże czynnik ten był jedynie elementem towarzyszącym wydarzeniom w ostatniej fazie lotu.”

    Moje wrażenie z lektury raportu jest następujące:

    Raport można podzielić na część faktograficzną, do której można mieć się czepiać, lecz większych zastrzeżeń nie mam (jako niefachowiec lotniczy oczywiście) oraz cześć analityczną, która zbytnio przeinterpretowywuje pewne fakty, raczej łagodząc ich wymowę, podobnie jak w zasadzie procesowej – wątpliwości na korzyść oskarżonego.

    Te dwie warstwy – faktograficzna i interpretacyjna nie bardzo przystają do siebie w kilku obszarach.

    Między innymi w analizie roli gen. Błasika w kabinie oraz w zapewnianiu, że „piloci nie mieli zamiaru lądować”. Sądzę, że można to potraktować jako coś w rodzaju ukłonu w stronę ekstremistów.

    Pzdr, TJ

  81. Bez chleba, bez lekarza, to smierc. Social Security to chleb, lekarz to Medicare. Tak bedzie, jesli sie nie dogadaja. Miliony starych i nisko uposazonych boja sie o swoja wyplate juz w sierpniu. Congress debatowal wczoraj do poznej nocy – nie mogli sie dogadac. Maja czas do wtorku.

    Napiecie rosnie do zenitu. Dlaczego o tym ? Zeby pokazac, jak ta goraca debata wygladala. Nie trzeba znac jezyka.

    http://c-span.org/Events/Leader-Reid-Cautiously-Optimistic-About-Possible-Deal/10737423152-4/

    I kilka uwag. Jak sprawnie biegnie debata. Lubie to, bo mam szybki przeglad Congress people. Limity: czasem 1 minuta, czasem 15 sekund. Jak to sprawnie idzie ! Porownuje z polskim balaganem i w Sejmie, i w 36-m pulku.

    Kiedy zginela congresswoman, tak Republikanie jak Demokraci, dla demonstracji jednosci, oddawali sobie fotele. Kiedy polski prezydent i premier pojechali do UE w Brukseli, wydzierali sobie jedyne wolne krzeslo.

    Mowia o sobie w superlatywach, z pelnym szacunkiem, mimo zazartej walki o budzet. Postaci jak Kempa czy Macierewicz sa nie do pomyslenia.

    Im blizej wtorku, tym czesciej pada slowo „kompromis”. I tak sie skonczy. Mielismy to juz 32 razy w poprzednich latach.

    Chamstwo bylo, a jakze ! Speaker (marszalek) demonstracyjnie wyszedl, kiedy prezydent mowil. Afront. Ale juz jutro beda razem robic kompromis.

    Ponad 400 osob w Congress i ok.50 w Senat sprawnie i bezszmerowo wspoldziala (mimo konfliktu) a 4 ludzi w TU154 wspolpracowac nie umialo. Warto obejrzec.

  82. Kleofas (19.04),

    O rozwiązywaniu takich trudnych spraw powinniście głównie nadawać z Hameryki.

  83. Feliks Stychowski 2011-07-29 o godz. 14:30 podaje calkiem ciekawy link. Panie Felis, Pan podaje interesujace linki i na tym sie Pan powinien skoncentrowac. Do tego ewentualnie krotki, rzeczowy komentarz, bez tej nieznosnej pokretnosci dziwacznych wygibasow, bez tych dziecinnych wstawek typu post christum, czuj waj albo i nie, tudziez temu podobnych na-jaj, bo szkoda zarowno Panksiego czasu jak i zawracania ludziom banki. A nie wiadomo, ile jeszcze czasu zostalo do cieszenia sie wzgledna wolnoscia slowa w cyberspace. Niech Pan sobie przeczyta to, co ponizej: (slowa sygnowane nazwiskiem Naszego Wielkiego Rodzimego Medrca Eurupy):
    „Dobrze to też widać w fenomenie internetu. Cieszymy się jego dobrodziejstwami, korzystamy z równego dostępu do informacji i z nowych możliwości w każdym zakątku świata. Ale w tym zachwycie nie przewidzieliśmy zagrożeń, nie przygotowaliśmy oprzyrządowania, które zabezpieczałoby nas przed niebezpieczeństwami czy podłym wykorzystywaniem sieci przez wrogów demokracji i wolności. Zapomnieliśmy, że przy tak nieograniczonych prawach muszą być zawsze obowiązki i mądre ograniczenia. … Nie brakuje podsycania do nienawiści. Tych niebezpieczeństw nie przewidzieliśmy, a czasem nawet pozwoliliśmy w imię źle pojmowanej wolności słowa. Jak pewnie przed wiekami, kiedy wynaleziono ogień. Do dziś potrafi czynić spustoszenie, ale są przepisy, ograniczenia i straż pożarna. „ http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,opage,2,title,To-uderzenie-w-fundamenty-naszej-cywilizacji-i-Europy,wid,13644203,komentarz.html#opOpinie

  84. Oczywiście , jak wiadomo każdemu gimnazjaliście, kiedy TU 154 wypuszcza podwozie i schodzi na 50 metrów, to WCALE NIE CHCE LADOWAC tylko turystycznie polatać na wyskości brzózek.
    ZASTANAWIAM SIE CZY MILLER SAM JEST KRETYNEM, CZY UWAŻA NAS – CZYtELNIKÓW TEGO RAPORTU ZA KRETYNÓW.
    No i jest także dla kazdego jasne, że gdy w mgle bez żadnej widoczności do kokpitu właża dwa VIPy: Błasik i Kazana prosto od LK nadzorować ladowanie, to szalenie to pomaga pilotom i uwalnia ich od stresu.

  85. Kartka 17.50, Cedro 10.25, Falicz 9.49
    Stalinowska me**a z Milanówka jest zwykłym tchórzliwym grafomanem, piszacym stalinowskie w stylu bełkoty, czestochowskimi rymami pod adresem Wodza – Prezesa. ” który jest coś winien bratu”.
    W czasie gdy M. ze sfałszowanym nazwiskiem i zyciorysem kleczała przed Stalinem, jego rówieśnicy w całej Polsce zakladali setki nielegalnych dziecinnych organizacji antykomunistycznych i czesto ich losy konczyły sie tragicznie. Wiem o tym z pierwszej reki. A wy go bronicie jak jakieś pijane zające !

  86. Korekta: Senat liczy 100 osob.

  87. Raport bardzo ciekawy pokazuje slabosc nie tylko panstwa polskiego ale calego spleczenstwa .Jestesmy jak Albania w czasie letargu.Panstwo Polskie nie istnieje,nie obowiazuje reguly ,regulacje,normy,nas nie ma.Istnieje przypadek i bezmysnosc.Pytanie jak w takich warunkach ma leciec samolot?

  88. ET pisze:
    2011-07-31 o godz. 16:47
    Lewicowiec Passent ustawia sie w jednym szeregu z konserwatywna Merkel
    ————————————————————————————–
    Panscy ulubiency tez flirtuja z CDU:
    Bei den Grünen plädieren Bundespolitiker wie Jerzy Montag, Werner Schulz und Reinhard Loske für Schwarz-Grün als weitere Möglichkeit grüner Beteiligung an der Bundesregierung – jako jeden z przykladow.

  89. Halen zwrócił uwagę na istotny problem natury technicznej, o którym nie pomyślałem. Nie mam jednak szansy na wyciąganie poprawnych wniosków, bo brakuje mi „danych do analizy”, abym mógł zrobić konkurencję Nowaczykowi, uniwersalnemu specowi od analizy danych.

    Primo: Która informacja na temat śladów kontaktu samolotu z ziemią są prawdzie – były dwa czy jeden?

    Secundo: Spód „brzuszka” samolotu jest oczywiście niżej niż skrzydła, a jeszcze niżej podwozie. Czy samolot lecący „poziomo” tzn. skrzydłami równolegle do ziemi, może zawadzić skrzydłem na wysokości 6.1 m nie ryjąc kołami w błocie? Nie znam danych konstrukcyjnych tupolewa. Zbyt „bliski” kontakt podwozia z ziemią spowodowałby jego urwanie, a na zdjęciu koła wyglądają nawet na niezabrudzone.

  90. PS
    Przepraszam za błąd gramatyczny. Tekst był w zasadzie nową próba edytora, bo z nieznanych mi powodów Open Office nie daje już poprawnych wyników tylko wali znaki zapytania w miejsce znaków diakrytycznych, tak jak Word.

  91. W młodości byłem bardzo nierozważny i nie przewidujący, że nie widziałem potrzeby zapisania się do NZS. Byłbym może prezydentem. A tak jestem tylko emerytem i patrzę z zazdrością jak wszyscy członkowie tej terrorystycznej organizacji niby studentów, a właściwie płatnych agentów CIA zajmują najwyższe stanowiska państwowe. Ostatnio gagatek z NZS niejaki Siemioniak, kumpel partyjny Schetyny będzie dowodził pozostałymi po innym gagatku NZS Klichu resztkami Wojska Polskiego. A sam zdołał nauczyć się tylko pisać raporty, bohomazy na murach lub rzucać kamieniami. NZS to prawdziwa kuźnia kadr. Do następnej katastrofy.

  92. W miedzy czasie w USA doszli do porozumienia, ze dalej beda bogaci.
    Swiatlo na wzgorzu pokazuje kierunek…

  93. W październiku 1944, po zabiciu 250 tysięcy warszawiaków, pozbawieniu ich dorobku, historii i miasta, Churchill tymi czułymi słowami przemawiał do Mikołajczyka. Warto przypomnieć i pamiętać z okazji rocznicy Powstania.
    ” Wy nie jesteście rządem . Jesteście
    bezczelnymi ludźmi, którzy chcą rozwalić Europę. Zostawię was waszym
    własnym kłopotom. Wy nie macie poczucia odpowiedzialności
    … Wam dogadzają tylko wasze małe, mizerne i samolubne własne
    interesy. Dojdę do porozumienia z innymi Polakami. Ten rząd lubelski
    może bardzo dobrze funkcjonować. Oni będą rządem, to nie ulega
    wątpliwości. Argumenty pana są niczym innym jak kryminalną próbą
    rozbicia jedności aliantów przez zastosowanie «liberum veto». Jest
    to tchórzostwo z pana strony.”

  94. Chciałbym aby kiedykolwiek tchórzliwe leśne dziadki piszące na blogu Passenta przestały się bać Ruskich i napisały, że to oni ponoszą większą część odpowiedzialności za katastrofę. Naprowadzali źle samolot, nie zamknęli lotniska, ukrywają prawdopodobną awarię samolotu przy odejściu na 2-gi krąg, niszczą dowody, nie przekazują własności Rzeczypospolitej od 1.5 roku do kraju. Nasi nieudacznicy z rządu gorzej niż w komunie im czapkują, bo się chcą też wybielić z wszystkich popełnionych przestępstw. Degrengolada totalna, ale młodzi ludzi nie skażeni tchórzostwem dziadków, korupcją ojców rozumieją jak się ich oszukuje coraz bardziej i tego procesu „przyjaciele Wajdy” nie zatrzymają.
    PS
    Jasny Gwint zamiast wrzucać fałszywki ubeckie z Churchilla powinien wkleić oryginał angielski, ale tego się nie spodziewam, że go znajdzie, bo to tekst kłamliwy. „Kłamczuchy passentowane” już nikt was nie traktuje poważnie, więc może czas pisać coś o swoim marnym życiu. Źdźbło prawdy…

  95. Absolwent z godz. 22:05
    Nie ja go bronię tylko wątpliwości wyraża Fundacja Helsińska. A pewnie w przyszłości Trybunał w Strasburgu. Za mściwość gorliwość polityczną jak zwykle zapłacą podatnicy
    Pozdrawiam

  96. Roberto Cobas Avivar: Od Puerta del Sol poprzez Tahir do Placu Piłsudskiego – http://www.stachurska.eu/?p=4047

  97. Torlin

    To jakaś polska poranoja.
    Ja nawet nie odpowiadam Mawarowi, gdy wczoraj pouczył mnie, że polityka smoleńska to nie to samo co wyjście z psami na spacer.
    Ta myśl Mawara (wypowiedziana w innym znaczeniu) jest ze wszech miar słuszna.
    Obywatele, kupujcie psy i chodźcie z nimi na spacery, to może nie utopicie tego kraju w łyżce wody.

    Sam kiedyś zajmowałem się profesjonalnie kontrolą.
    Dzisiaj nawet palcem nie kiwnę w sprawie technicznych problemów katastrofy smoleńskiej. Jest to tak złożona materia, ze wypowiadanie się merytoryczne przez nawiedzonych rodaków może sprawić wrażenie, że wszyscy polacy mają nierówno pod sufitem.
    Protestuję.
    Ja mam równo!

    Jedyny temat na jaki mógłbym się merytorycznie wypowiedzieć, to kwestie organizacyjna związana z organizacją lotu (robi to NIK).
    Jednak na wyrażenie publicznie swojego stanowiska w tej sprawie musiałbym przez 1.5 m-ca dłubać w papierach źródlowych i uzyskać wyjasnienia od zainteresowanych.
    Wówczas moje stanowisko powinno podlegać weryfikacji prokuratury i sądu (w zakresie odpowiedzialnośći karnej) oraz właściwej administracji, w zakresie odpowiedzialności organizacyjnej w stosunku do niższego szczebla odpowiedzialnych pracowników.

    Pytam się więc rodaków blogowiczów, skąd ta skłonność do pochopnego wyrażania osądów?

    Niech Was Bóg ma w swojej opiece (mnie także, bo żyję w stworzonym przez Was piekle).

  98. @walkabout pisze:
    2011-08-01 o godz. 11:26

    Lubię ludzi, którzy odważnie głoszą swe poglądy nawet wtedy i tam, gdzie mogą być niepopularne. „Walk about” jednak faktycznie idzie prawie tak „about” jak „die Katze um den heissen Brei” – nie jest dla mnie wystarczająco kategoryczny. Dlaczego w ogóle wspomnieć o nieistniejącej przecież najdrobniejszej nawet winie wspaniałych, honorowych polskich oficerów, do tego spieszących „troszeczkę” ryzykownie (fantazja ułańska) na mogiły starszych kolegów?
    Można przecież zrzucić winę wyłącznie na Rosjan, to się spodoba milionom Polaków – z panią Mertą na czele, która nie wierzy w głupotę członków załogi. Jak już to już – klarownie i jednostronnie i potem zmusić Putina do podpisania na siebie aktu oskarżenia.
    Tak trzymać!
    PS
    Komendy i informacje Rosjan olewać jak to zrobili ” maładiece” z Jaka i słuchać tylko kolegów, którzy wspominają o „piź….”, ale możecie spróbować lądować, skoro my nie rozbiliśmy dziennikarzy na kawałki, zresztą – po co oni się tam pchali z kamerami, których Macierewicz i tak nie widział z pociągu.

  99. ale WALKABOUT nam dowalil!. Przyznajmy z reka na sercu ze wiedziemy marne zycie i jestesmy tchorzami. Jedyne co nas usprawedliwia to fakt, ze juz w chwili poczecia tacy bylismy. Natomiast WALKABOUT byl bezkompromisowym jeszcze przed.

  100. do zezem pisze:

    2011-08-01 o godz. 07:10
    Zgadza sie. Tylko, ze flirt w polityce czy felietonie jest niepowazny. Poza tym Zieloni sa rowniez ulubiencami przyszlej wiekszosci (SPD+Zieloni).
    ET

  101. Tak jak ludobójstwo katyńskie nie byłoby możliwe bez porozumienia sowieckich bolszewików z hitlerowskimi Niemcami, realizującymi wtedy, po 17 września 1939r. już oficjalnie, wspólnie z hitlerowcami politykę eksterminacji Polaków; tak bez podobnego porozumienia, tylko szerszego, w obliczu uzgodnionego już 1943r. Teheranie przez Stalina, Roosevelta oraz Churchilla nowego porządku w Europie po wojnie oraz podziału łupów, nie byłoby możliwe wymordowanie 250-300 tysięcy młodych Polaków w Powstaniu Warszawskim. W Katyniu wymordowano struktury państwa polskiego, a w Powstaniu Warszawskim patriotyczną młodzież, zdolną krzyżować uzgodnienia tej trójki, poprzez stawianie czynnego oporu bolszewikom w Polsce po wojnie przez całe dziesięciolecia. Sowieci nieprzypadkowo przyglądali się tej rzezi zza Wisły przez wiele dni, nie wykonując żadnego ruchu. Moim zdaniem to była celowa zagłada, przeprowadzona wspólnie i w porozumieniu.

    Trzeba pamiętać, że w Polsce nie było zgody na rządy bolszewickie, a ostatni partyzant zakończył walkę zbrojną w 1963r.

    Dziś rocznica tej zbrodni.

  102. Absolwent (22:05)

    Aż zajrzałem na Wikipedię – bo gdzieżby indziej – żeby sprawdzić referencje tego grafomana, tego insekta, o którym tak nienawistnie piszesz. I co zobaczyłem? Zobaczyłem, że insekt ma na koncie kilkanaście tomików poetyckich, kilkanaście książek eseistycznych, dziesięć utworów scenicznych, dwie powieści. Grafoman dostał też nagrodę „Nike”. Jury pewnie zapomniało zapytać o zdanie absolwenta, cóż za szkoda!!!

    P.S. dla wszystkich blogowiczów: „O raporcie Millera” – patrz blog Jurka Cedry vel Jerzola.

  103. walkaobout 11.26
    walkaout, a nie mógłbyś sie przypadkiem wynięśc na drzewo do swoich przyjacól: mecenasa HEL ROGALSKIEGO lub obezwładnionego MACIORKI ? z jego ekspertami made in USA od dwu wstrzasów ?. Myslisz żę jak wrak nam przyślą do Polski to go Jarosław przerobi na RELIKWIE ? A Ty jako najwierniejszy z wiernych cos na tym zarobisz ?

  104. Panie J .Gwint !
    Ach coz sie stalo , coz sie stalo , ze podpiera sie Pan przyjacielem wszystkich Polakow W. Churchilem ( miedzy nami Slowianami domniemanym , podobno jednak nie byl , alkoholikiem ) zamiast cytowac jakiegos Wielkiego Slowianina (najlepiej wszechczasow , z wasami)
    Czyzby Doktryna Slowianska w 1944 roku srednio sie sprawdzila ??

  105. Cedro 14.30
    Nikt tych wierszy nie zna, nikt tych ksiązek nie czytał, nikt tych sztuk nie ogladał, a finansowała je komunistyczna propaganda !!!!!
    No bo przecie były stalinowiec siedział jak mysz pod miotła !
    Aż tu nagle Rymkieiwcz stał sie najbardziej krwawym z antykomuchów i prawdziwym patriotą !
    No i odrazu załapał n Nike i został CZWARTYM WIESZCZEM !
    A nedzna stalinowska gnida awansowała na autora stalinowskiego wierszyka do Jarosława Kaczyńskiego Wodza i Natchnienie NARODU
    PS co Wikipedia pisze o Prawdziwym Nazwisku Rymkiewicza ?!

  106. Wielce szanowny Panie redaktorze, podejrzewam że znał Pan Pana Lechonia (chociażby ze słyszenia) otóż gość ten lubił mówić „LEPSZA KURWA W GARŚCI, NIŻ HRABINA NA DACHU” wielu naszym „niby politykom” przydało by się ten cytat wpisać na wizytówkę!

  107. Jak zycie pokazuje szubrawcy i sukinsyny nie doczekuja sie sprawiedliwosci z rak Temidy. Zycie sobie, prawo sobie a Sad tym, ktorzy w potrzebie chwili, wiec po co te wszystkie bajki, opowiesci i wypociny?

  108. Marek 14:27, dobry tekst, oczom nie wierzę ( bez złośliwości).

    Słyszę z oddali złowrogie sapanie blogowych bolszewików którym zadajesz ból.

  109. Dziennikarze Gazety Pl uczcili rocznice na swoj , (wlasciwy sobie )sposob ;
    „W centrum Warszawy zatrzymały się auta. Kierowcy trąbili w klaksony. „

  110. Pierwszy sierpnia. Byłam akurat na głównej wrocławskiej ulicy, kiedy zawyły syreny. Przystanęłam a oprócz mnie jeszcze dwóch starszych panów.
    Reszta przechodniów nie zareagowała w jakikolwiek sposób.
    Takie czasy, tacy ludzie… Może to i dobrze? Sama nie wiem.

  111. walkabout, 11.26. Zamieszczony cytat wypowiedzi Churchilla pochodzi z relacji Mikołajczyka napisanej po polsku. Jeżeli chcesz po angielsku to sobie przetłumacz, jeżeli potrafisz. W sumie to pleciesz bzdury przeplatane chamstwem i inwektywami. Do przewijania.

  112. @Kartka z podróży
    Wracam przez Węgry i Słowację. Piękną trasę Zadar – Balatonfoldvar (525km) pokonałem w 7 godzin, ale stawaliśmy wielokrotnie, z różnych przyczyn. (odprawa paszportowa, winieta, tankowanie, drugie śniadanie).
    Węgry „z autostrady” to Zach. Europa w porównaniu z Chorwacją. Oznakowanie wzorcowe – zdumiewający skok jakościowy po przekroczeniu granicy.
    W miejscowości, w której zatrzymaliśmy się na noc, piękna zieleń na dużych działkach, dostojny spokój, tak różny od naszych zatłoczonych kurortów.
    Dramatyczny spadek średniej urody pań.

    Szanowny TO zapytał był mnie onegdaj, czy głosowałbym za przyjęciem Chorwacji do EU. Sprawa wydaje się przesądzona, ale odpowiadam z głębokim przekonaniem TAK.

    Wycieczka do Tragaru i Splitu pozostawiła niezapomniane przeżycia. Kiedyś, w Dubrowniku, zachwycałem się starymi ulicami, niezwykłymi budowlami. Teraz mam mieszane uczucia co zalecać w pierwszej kolejności – Tragar czy Dubrownik.

    To już któryś przypadek w moich podróżach, że hotel chwali się Internetem Wi-Fi, a po przyjeździe okazuje się, że w pokojach jest Internet na kablu (RJ45) i ja ze swoim cienkim bookletem Nokii, który nie ma gniazda RJ45, muszę schodzić w rejon routera, zwykle koło recepcji.
    Wymaga to stroju cywilizowanego i wypicia co najmniej dwóch piw. Ty to lubisz Karteczko, a mnie głowa ćmi rano po chmielu.

    Jutro postój w Bielsku-Białej i za chwilę „home, sweet home”.

    Pozdrowienia

    PS
    Wpisów i komentarzy nie czytam i przepraszam Blogowisko za te „kartki” off topics.

  113. Marek 14.27
    Po prostu bredzisz, a twoje argumenty sa warte tyle co trzeci rodzaj prawdy wg Tischnera !
    W Powstaniu zgineło według niemieckich szacunków około 200 tys Polaków ale nikt nie twierdził że to była wyłacznie młodzież !. To byli cywile , wszyscy warszawiacy od niemowląt po starców, a straty wsród powstanców którzy też nie byli samymi małolatami, wynosiły kilkanascie tysiecy dziewcząt i chłopców. I ta niewielka pozbawiona broni i niewyszkolona w boju grupka miała stanoweic zagrożenie dla wielomilionowej Armii Czerwonej ?
    Zanim zaczniesz zabierać głos przy dorosłych, przeczytaj jakiś podrecznik historyczny. O Powstaniu napisano dziesiatki bardzo kompetentnych ksiązek. Polecam Ciechanowskiego i Białoszewskiego.

  114. Pomijając główny temat wpisu Gospodarza można potwierdzić po tekstach, że jest wielu normalnych blogerów i poważnych krajan, którym zależy na znaczeniu min: słowa „Polska”.
    „Jasny Gwint” z godz. 10:32
    Twój ostatni czarno napisany cytat to apogeum racjonalnej ekspresji po 67 latach z klęski PW, która może przeraża, a liczba 250 tys. zaginionych naszych ludzkich istnień jest prawdopodobnie zaniżona.
    PS. W Polsce jest wielu medialnych polityko-historyków i dla mnie jest to przykre, że wiążą Katyń i Smoleńsk i itd. i itp..

  115. Witaj Stasieku
    Kolejny raz dzięki za ciekawy, sugestywny opis. Masz umiejętność krotkiego, syntetycznego, plastycznego formulowania mysli. Tylko pozazdrościć.
    Jak pewnie sobie przypominasz gardłowałem nie raz na blogach za dalszym rozszerzeniem Unii na Bałkany. Tak więc Twoja ocena Chorwacji to miod na moje serce. Ciekawy również fragment dotyczący Węgier. Jak pozory myla – gdy czytałem o Orbanie to odnosilem wrażenie, że to nieco zapóźniona cywilizacyjnie kraina. A Twoj opis temu przeczy.
    Jak pisałem Ci wcześniej też najczęsciej korzystałem w podrózach z Wi – Fi w barach. Niestety, nie ma nic za darmo i trzeba swoje wypić nadając korespondencje rozmaite. No ale zaletą nadawania z zagranicy jest to, że piwa tam są słabsze niż w Ojczyźnie. A gdy głowa rano boli to zawsze można jakieś małe z pianka. W naszym wieku już przecież wszystko wolno
    Pozdrawiam ciepło i czekam na domowe komentarze.

  116. absolwent

    Nie mam dzisiaj nastroju, żeby Cię besztać za grubiaństwo oraz próbować nieco oświecić. Kiedyś pisywałeś na tym blogu z sensem, jednak od jakiegoś czasu rozczarowujesz, stałeś się napastliwy, straciłeś polot. Weź się w garść i spróbuj zachowywać kolejność – najpierw czytaj ze zrozumieniem, potem pomyśl, jak trzeba to i dwa razy, i dopiero napisz.

  117. Panie Sławomirski!
    Redaktora Passenta znam od kilkudziesięciu lat. Wychowałem się na jego tekstach, i to nie tylko ja. Mógłbym podać nazwisko ogólnie znanego polityka AWS-u, który wtedy czytał Politykę podobnie, jak i ja, i w czasach komuny. Dzięki takim ludziom jak pan Pan Passsent, myśmy wtedy mogli wiedzieć i rozumieć więcej.
    Ty głupku, ty tego nigdy nie zrozumiesz, co znaczył wtedy dla nas Pan Daniel Passeent i Polityka. Ty pierdoło saska.

  118. Absolwencie! (1-08-g.17:21)
    Problem z Rymkiewiczem jest spory, bo – niestety – nie da się lekceważąco skwitowac jego dorobku pisarskiego stwierdzeniem, ze nikt go nie czyta. Co zreszta nie jest prawda. Piszę „niestety”, bo wolałabym, żeby był miernym poetą i kiepskim historykiem literatury. Łatwiej byłoby mi przełknąć jego światopogladową wolte na granicy abberacji. Może tak już bywa z gorliwymi neofitami? Że świrują. Drugi przykład to Jacek Trznadel, odkąd napisał „Hańbę domową”, w której przecież sam brał udział.
    Wracając do Rymkiewicza, ma on – niestety – na swoim koncie kilka co najmniej wybitnych książek, np. świetne powiesci encyklopedyczne – Leśmian i Słowacki, powieść Umschlagplatz, szkice historyczne Wieszanie, Kinderszen czy Samuel Zborowski. Nie zgadzam się z ich wykładnią, ale nie mogę odmówić mistrzowskiego pióra.
    Trudno wprost uwierzyć, że ten sam R. od Zachodu słońca w Milanówku popełnil tak straszliwy gniot grafomański jak „Do Jarosława Kaczyńskiego”.
    Może to kara za błędy młodości? Zresztą zaangażowanie polityczne nigdy nie wychodziło poetom na zdrowie.

  119. Włodku z g.04.07
    Ktoś, kto nie rozumie i nie docenia roli Polityki za komuny, jak Sławomirski, coś chyba jednak wtedy czytał. Zakładam, że p. S., który podobno ukończył studia, zanim wyjechał z peerelu – również. Ciekawa jestem, jakie były jego lektury, chodzi mi zwłaszcza o tytuły prasowe. Moze to była Trybuna Ludu, Kierunki, Argumenty, a może Rzeczywistość?
    P.S. Mimo wszystko (bo zgadzam sie z Twoim wpisem) nie akceptuje używania przez Ciebie epitetów w sporze z p. S.

  120. Kartka z podróży pisze:
    2011-07-28 o godz. 17:56
    „Fundacja Helsińska o wyroku Rymkiewicza
    http://www.hfhr.pl/komentarz-do-wyroku-w-sprawie-jaroslawa-m-rymkiewicza/

    Fundacji Helsińskiej coś się pomyliło: proces cywilny (sprawa Agora – Rymkiewicz) ze sprawą karną (tego Węgra). Nie ma tu żadnej analogii, osoby prawne mają takie samo prawo dochodzić swoich praw.

    Co innego z ochroną karną, ta jest poważnie ograniczana przez trybunał w Strasburgu. A i z tym, to nie jest taka oczywista sprawa: trybunał chroni osoby przez zniesławieniem (kłamliwe pomówienie wiążące się ze szkodą), w odróżnieniu od znieważenia (obelgi). Inaczej, można np. nazwać Haidera idiotą ale już nie można mówić o nim (kłamliwie) złodziej. A wypowiedzi Rymkiewicza właśnie na kłamstwie sie opierają i dlatego nie są chronione.

    Niżej masz kilka cytatów z wyroków (o których jakoś nie chce się pamiętać Fundacji Helsińskiej) – co więcej dotyczące dziennikarzy (oni mają szerszą ochronę, bo istotą ich działałnia jest realizacja wolności słowa).

    Co prawda, wg trybunału, podlegają ochronie wypowiedzi:
    „które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój. Takie są wymagania pluralizmu i tolerancji, bez których demokracja nie istnieje”;
    „ochronie z perspektywy wolności słowa podlegają poglądy nie tylko pobłażliwe, delikatne w swej formie, ale również poglądy głęboko krytyczne, obraźliwe, nawet obrazoburcze czy budzące niepokój”

    To jednocześnie:
    „podejście takie nie oznacza całkowitego zanegowania przez ETPC możliwości stosowania sankcji karnych [w tym więżienia – ja] wobec dziennikarzy. Wszak, jak wskazuje art. 10 Konwencji, korzystanie ze swobody wypowiedzi pociąga za sobą także obowiązki i odpowiedzialność.”

    (cytaty za stroną HFPR)

css.php