Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.10.2011
niedziela

Ludzi dużo – myśli mało

30 października 2011, niedziela,

Po wyborach rozpoczęły się porachunki personalne, wycieczki i podjazdy osobiste, obarczanie winą, przerzucanie odpowiedzialności, polowanie na winnych, ale żadnej dyskusji merytorycznej. W rządzącej Platformie, która obejmuje szeroko pojęte centrum, od Arłukowicza do Gowina, mówi się głównie o rozgrywce Tusk – Schetyna. O co w tej rozgrywce chodzi – poza władzą – nie wiadomo. Który z nich jest bardziej konserwatywny, lewicowy, prokościelny, narodowy, patriotyczny, proaborcyjny, tolerancyjny dla mniejszości, liberalny, ortodoksyjny, zachowawczy, reformatorski, ideowy, cyniczny  – nic nie wiadomo. Dlatego konflikt Tusk – Schetyna mało kogo pasjonuje. Odruchowo wolę Tuska, ale dlaczego – nie bardzo potrafię uzasadnić.

W opozycji to samo. Główny dziś konflikt, Ziobro – Kaczyński, jest nieczytelny. Publicyści piszą, że prezes upokorzył Ziobrę, ograł go z dziecinną łatwością, ale co to znaczy dla PiS i ewentualnie dla Polski? Ziobro jeszcze niedawno bezgranicznie popierał prezesa, dziś jest z nim na noże. Ale o co poszło? O to, żeby partia była bardziej otwarta i demokratyczna – kto w to uwierzy? Ziobro, jako gwarant otwarcia i demokracji, razem z Kurskim, Cymańskim i Mularczykiem – to mają być demokraci więksi od największego demokraty, jakim jest prezes?  Wolne żarty. Jeżeli chodzi o gwarancje, to zapytajcie dra G., bo Barbary Blidy zapytać już nie można. Żaden polityk PiS, choć są bardzo elokwentni, nie powiedział ani słowa o tym, co go różni pod względem programowym od Kaczyńskiego. Po prostu doszli do wniosku, że władzę prezesa trzeba ograniczyć, bo staje się dla partii obciążeniem. W sprawie oceny przyczyn porażki (choć 30 proc. elektoratu to raczej sukces niż porażka) ziobryści mają rację, nowonarodzeni demokraci mają słuszne postulaty, ale po co  im władza, czym różnią się programowo od prezesa – o tym nie mówią. Nic dziwnego, w partii, w której dyskusja była zakazana, a myśl prezesa, niczym kamerton, prezentował  arogancki  młodzieniec Adam Hoffman, nie było miejsca na żadne różnice ideowe.

Także SLD było tak zwarte ideowo, że konia z rzędem temu, kto wskaże główne różnice programowe pomiędzy Kaliszem a Piekarską,  Senyszyn a Wenderlichem, Millerem a Napieralskim. Co oznacza ewentualne zwycięstwo kogokolwiek z nich w tzw konsultacjach przed wyborami – oto jest zagadka.

Wniosek jest przygnębiający. Mało który poseł kojarzy się z programem. Posłów myślących w kategoriach światopoglądowych, „czytatych i pisatych” jest zaskakująco mało. Walka, jaka troczy się w poszczególnych ugrupowaniach,  nie ma nic wspólnego z różnicami merytorycznymi. A już takich mówców, jak Daszyński lub Witos – nie ma. Może lepiej by było, żeby posłów było mniej, ale formatu i poglądów – więcej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 100

Dodaj komentarz »
  1. Zredukować parlament

    Jestem bardzo za tym, by posłów było mniej.
    A dalej się zobaczy, jak ułoży się walka o mandaty. Na pewno trudniej będzie dla kandydatów typu wybitny sportowiec, piosenkarz, czy bigbrotherowiec.

    W licznym parlamencie za bardzo liczą się sztuki, szable, a mało ważne są kompetencje. Zredukowanie parlamentu może by niewiele pomogło dla demokracji już zaraz, w kilka miesięcy, ale na pewno by nie zaszkodziło, a uczyniło funkcjonowanie mandatariuszy bardziej przejrzystym, co sprzyja demokratycznej kontroli, przede wszystkim przez czwartą siłę – media.

    Tłum sprzyja mimikrze, arytmetyzuje bezosobowo parlament, pozwala na przemycanie dupków i półgłówków, sprzyja podejrzanym koneksjom, awantażom, pieczeniarstwu.
    Każdy poseł na swoim terenie, to figura, do której wdzięczą się tabuny interesantów z różnych sfer, w tym z tych najciemniejszych, to rozdawca posad z ramienia partii, wpływowy poplecznik, mocna figura z koneksjami.

    Im mniej takich figur, tym większa przejrzystość i lepszy wybór.

    Pzdr, TJ

  2. Ale niektórzy politycy mają własny program. Ma go Piotr Ikonowicz, przedstawiany przez Wyborcza jako bolszewik z nożem w zebach i naganem w dłoni.Na szczescie zrobił z pismaków z Gazety ( i innych tzw „demokratycznych” mediów) gulasz po węgiersku.
    Szczerze mówiąc, GW to dla mnie tylko mniejsze zło od Gazety Polskiej i Naszego Dziennika.

  3. SLD jest tak „zwarte” ideowo, że ja nie umiem nic sobie wyobrazić o tej idei ani w w przypadku SLD jako całości, ani w przypadku poszcególnych osób wymienionych przez Pana Passenta.
    Ale tu powiem, że powodem jest równiez i to, że o lewicy w Polsce wiemy dzisiaj wiecej od mediów, które nastawione są na dowalanie lewicy. Mówię to świadomie na łamach POLITYKI, bo również i ten tytuł jakoś nie umie powiedzieć jaka jest lewica w Polsce i nie umie syntetycznie podać chocby zarysu programu dla lewicy w szczególności. A przecież 50 % obywateli zostało w domach – to naturalny elektorat dla lewicy (jesli tylko ci ludzie zobaczą, że program warto poprzeć). Z 50% ludzi którzy głosowali pewnie prawie połowa głosowała przeciwko (a nie za). Więc dobry program i Ci są w stanie kupić i uznać za swój. Trzeba się tylko zastanowić i powiedzieć jakiej Polski chcemy i musi to być cos więcej niż tematy nawet bardzo ważne (łaćznie ze związkami partnerskimi, in vitro, aborcją, krzyżem na sali posiedzeń sejmu). Ale jednak w wersji podawanej nam przez prawicę to są one jednak tematami zastępczymi. I będą tak długo zastępczymi jak długo nie zobaczymy ich w kontekście spójnego, zwartego programu lewicy. Dopóki nie zobaczymy jak lewica widzi projekt POLSKI marzeń przynajmniej 70% obywateli tego Państwa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. O prawicy nie będę się wypowiadał – nie moja działka. Zaś co do lewicy (ściślej SLD, bo P. nie uważam za l.) – nie jest istotna osoba lidera: mógłby sobie nadal być Napieralski. Istotne jest, by partia funkcjonowała zgodnie ze Statutem, który od jego uchwalenia (1999) jest przez kolejnych liderów bezczelnie łamany przy przerażającej bierności Rady Krajowej i innych członków. Szerzej o sprawie np. na http://klubwmpg.pomorskie.pl/teksty/opinie-2.html#6

  6. Panie Danielu. Pisze Pan, że „30 % elektoratu to raczej sukces niż porażka”. A to nie jest tak – 30 % od połowy /taka mniej więcej była frekwencja/ to tylko 15 % od całości, czyli od wszystkich uprawnionych do głosowania. A ponieważ można śmiało założyć, że absencja wyborcza zwolenników – wyznawców PiS była zerowa, to uważam, że przyjęcie tej wartości 15 % jest uprawnione. Więc chyba jednak porażka!

  7. Panie Redaktorze, o władzę chodzi, o lepszy kontakt z korytem. Jedyne nowe myśli, ale czy najważniejsze, prezentuje jedynie Palikot. Ale jeżeli nie zabastuje, to pozostałe partie solidarnie, jak jeden mąż, go zniszczą. Mniej posłów, ale większego formatu. Wolne żarty. Skąd ich wziąć, a jak się już ewentualnie znajdą, jak ich wsadzić do cyrku na Wiejskiej.
    Pozdrawiam.

  8. Jak to o co chodzi w konflikcie Kaczynski-Ziobro? O to przeciez, ze latka leca, PiS jest z roku na rok coraz bardzej niewybieralny, Kaczynski coraz badziej psychowaty, to dlaczego mlodziez {sort of mlodziez) ma marnowac sobie najlepsze lata?
    To ja, Prosty Kot, to widze jak na lapie, a Pan sie pytasz?

  9. Trochę tego dużo, Drogi Redaktorze. Konflikty tu, konflikty tam, ale przecież każdy widzi, że te konflikty rozpętują i podtrzymują nasi koledzy, tabloidowi dziennikarze młodego pokolenia, dla których liczy się tylko to, co ocieka krwią. Ale zajmijmy się SLD i powiedzmy sobie otwarcie, że to nie jest – i nigdy nie była – żadna lewica. Partię tę można było kiedyś nazywać formacją postkomunistyczną, dzisiaj nawet na takie miano nie zasługuje. Prawdziwie lewicowej partii dziś w Polsce nie ma. Nie jest nią również Ruch Palikota szermujący hasłami populistycznymi. Lewica IMHO to formacja walcząca o słabych, głodnych, źle opłacanych. Lewica winna dbać o prawa pracowników, kobiet, mniejszości itp, itd. Czy tak postępuje SLD? Nie. Przegrana w tych wyborach to nie był „wypadek przy pracy” z winy Napieralskiego lub kogokolwiek innego. To po prostu początek końca tworu, który nie ma nic do zaoferowania.

  10. Niestety mniejsza liczba posłów sama w sobie nie gwarantuje poprawy ich jakości. Raczej bym oczekiwał, że głupoty będzie wprawdzie mniej ale tylko w liczbach bezwzględnych, czyli efektu czysto statystycznego.

  11. PiS uzyskalo w wyborach przyzwoity wynik, ale znowu przybyl na mete na drugim miejscu. Z reszta te drugie miejsce okupuje od szesciu ostatnich wyborow. Dla niektorych mlodych wilkow z PiS typu Kurski, Ziobro to takie drugie miejsce nic nie znaczy. Oni sa wygrywac i maja ambicje. To sie wydaje w sumie dziwne ze po szesciu porazkach jest nadal ten sam szef parti. W krajach liberalnej demokracji taki stan zeczy nie mialby miejsca. W Kanadzie po przegranych wyborach szef parti Liberalnej Stephanie Dion zrezygnowal, tak samo sie stalo w tym roku jak George Ignattieff musial odejsc jak partia zdobyla zaledwie 33 miejsc w parlamencie (House of Commons). PiS to partia wodzowska i nie wiadomo kiedy Kaczynski zrezygnuje. A jak odejdzie z polityki to nie wiadomo co sie stanie z PiS. Moze powstanie nowa partia? Jesli Ziobro bedzie na tyle mocny to pojdzie za nim troche poslow, moze sie tez otworzyc na inne sily na prawicy, typu PJN.

  12. Szanowny redaktorze Polityki

    Zgadzam sie z panem ze rozrodczosc ludzi nalezy kontrolowac i ze myslenie temu sluzy. Natomiast nie rozumiem panskiego sentymentu do czytatych i pisatych. Ale widocznie nowonarodzeni demokraci tacy sa. Szkoda ze ksiedza Popieluszki nie mozna zapytac o zdanie.

    baltazarsaldo

  13. Ale z drugiej strony od tysięcy lat jest tak samo, stronnictwa, koterie, kliki, wzajemne podchody. Czy inaczej było w starożytnej Grecji czy Rzymie? W państwach średniowiecznej Europy, czy w XX wieku? To jest ponadczasowe.

  14. A dlaczego żadnego komentarza w sprawie wyniku wyborczego p. Palikota ? Myślę, że Polska wyglądałaby dużo lepiej, gdyby wybory wygrał Ruch PP.

  15. z opóznieniem i trochę po łebkach Pan Daniel potraktował sprawę puczu w PiS – jakby nie zauważył że już od ubiegłego czwartku Polska zastygła w oczekiwaniu co będzie dalej. Nawet dziewiąta edycja „Tańca z gwiazdami” i upadek Weroniki Marczuk zeszła na dalszy plan. Nie po raz pierwszy prezes PiS okazał się marnym strategiem, bo to nie żaden Tusk albo Palikot mogą go strącić z piedestału. Zsyłając Ziobrę do Brukseli, prezes myślał zapewne że będzie miał święty spokój. Nie wziął pod uwagę widocznego gołym okiem faktu, że dla Zigniewa Ziobry nie ma cenniejszego zjawiska na świecie jak Zbigniew Ziobro. Gdyby prezes uważniej czytał podręczniki z historii, to by wiedział że to właśnie zesłańcy, banici i emigranci, najczęściej obalali monarchów. Jeżeli dojdzie do secesji, to śmiało można przewidzieć że frakcja Ziobry będzie miała większość. Bo większość elektoratu PiS opowiada się za obsługą prokuratorską w systemie całodobowym.

  16. A KOGO TO W OGÓLE OBCHODZI, oprócz mediów?.

  17. Przyczyna tego zjawiska jest banalnie prosta: oni wszyscy mają ten sam program – TKM. Więc skąd tu wziąć różnice?

  18. niestety- ten sejm staje sie wyobcowany coraz bardziej.Może dlatego- że tak niewielu posłów jest zdolnych do rozumienia swojej roli – t.j.tworzenia prawa.Ci zas – co bardziej rozgarnięci i cyniczni tak sa zajeci walka między soba o władze ,tak świadomi że po wyborach klamka zapadła i elektorat na ich poczynania nie ma żadnego wpływu – że czynia to bez oporów- Usłuzne media czyhające wyłącznie na newsy z radościa komentuja po setki razy każde bzdety wypowiedziane przez tych”polityków” ,życie polityczne kraju ogranicza sie zatem do rozważania kto i kogo wykoleguje. W obliczu drastycznych przemian zachodzących w świecie,kryzysu i potrzeby jak najszybszego i mądrego reagowania – to wszystko jest żałosne.

  19. axiom1, 19.58. „Ja nie będę płacił za ich kryzys”. Publikuję w odcinkach dzieło, które wstrząsnęło światem i dalej jest bardzo aktualne. Wystarczy tylko nieco wygładzić terminologię, a mamy trafną diagnozę obecnego śmiertelnego kryzysu kapitalizmu, który dla zmylenia nazywają kryzysem finansowym. Sprawy te szczegółowo omawia w swoim dziele francuski ekonomista Michel Husson pt. „Kapitalizm bez znieczulenia”. Obawiam się, że „duch wygadanego kretyna” panujący na tym blogu nie zachęci nikogo do przeczytania. Zachęcam jednakże chociaż do recenzji.
    http://www.pracdem0.republika.pl/strony/gazeta1011/rozszerzona.recenzja.kapitalizm.bez.znieczulenia.michela.hussona.htm

  20. Stepan Bandera będzie patronem lotniska we Lwowie. Tak reaguje nasz strategiczny /przeciwko Rosji/ partner. I po co było wrzeszczeć na Majdanie?

  21. MK. Cz. VII.
    „Miejsce ich zajęła wolna konkurencja z odpowiadającym jej ustrojem społecznym i politycznym, z ekonomicznym i politycznym panowaniem klasy burżuazji.
    W oczach naszych odbywa się podobny ruch. Burżuazyjne stosunki produkcji i wymiany, burżuazyjne stosunki własności, współczesne społeczeństwo burżuazyjne, które wyczarowało tak potężne środki produkcji i wymiany, podobne jest do czarnoksiężnika, który nie może już opanować wywołanych przez się potęg podziemnych. Od dziesięcioleci dzieje przemysłu i handlu są tylko dziejami buntu nowoczesnych sił wytwórczych przeciw nowoczesnym stosunkom produkcji, przeciw stosunkom własności, które są warunkami istnienia burżuazji i jej panowania. Dość wymienić kryzysy handlowe, które, ponawiając %ę periodycznie, coraz groźniej stawiają pod znakiem zapytania istnienie całego społeczeństwa burżuazyjnego. W czasie kryzysów handlowych ulega regularnie zniszczeniu nie tylko znaczna część wytworzonych produktów, ale także stworzonych już sił wytwórczych. W czasie kryzysów wybucha epidemia społeczna, która wszystkim poprzednim epokom wydałaby się niedorzecznością – epidemia nadprodukcji. Społeczeństwo zostaje gwałtownie cofnięte do stanu nagle powstałego barbarzyństwa, jak gdyby klęska głodowa, powszechna niszczycielska wojna pozbawiły je wszelkich środków utrzymania; przemysł, handel wydają się unicestwione, a dlaczego? Dlatego, że społeczeństwo posiada zbyt wiele cywilizacji, zbyt wiele środków utrzymania, zbyt wiele przemysłu, zbyt wiele handlu. Siły wytwórcze, którymi ono rozporządza, nie służą już więcej rozwojowi burżuazyjnych stosunków własności; przeciwnie, stały się one nazbyt dla tych stosunków potężne, są przez nie hamowane; skoro zaś tylko zaporę tę przezwyciężają, wprawiają całe społeczeństwo burżuazyjne w stan nieładu, zagrażają istnieniu burżuazyjnej własności. Stosunki burżuazyjne stały się zbyt ciasne dla wchłonięcia wytworzonego przez nie bogactwa. W jaki sposób przezwycięża burżuazja kryzysy? Z jednej strony przez przymusowe niszczenie masy sił wytwórczych; z drugiej strony, przez podbicie nowych rynków i gruntowniejszą eksploatację dawnych. W jaki więc sposób? W ten sposób, że przygotowuje kryzysy bardziej wszechstronne i potężne i zmniejsza środki zapobiegania kryzysom.
    Oręż, za pomocą którego burżuazja powaliła feudalizm, zwraca się teraz przeciw samej burżuazji.”

  22. Panie Redaktorze Passent!
    Powyborcze „porachunki personalne, wycieczki i podjazdy osobiste, obarczanie winą” to tylko dym.
    Ma on zasłonić pustkę programową wszystkich ugrupowań, zwycięskich i opozycji.
    Wybory wygrała PO, co uchroniło nas od powrotu IV RP, ale nadal brakuje propozycji zmian i reform.
    A jest co robić.
    Pora ogłosić koniec dryfowania i brać odpowiedzialność za kraj, skoro ma się władzę, Wielce Szanowna Platformo Obywatelska!
    O medialnej strategii przykrywania niekompetencji obecnego rządu można poczytać pod linkiem:
    http://obserwatorpolityczny.pl/?p=1636
    Ciekawe, chociaż nie budujące.
    Nie chciałbym już czytać o niekompetencji NOWEGO (odnowionego?) rządu i nowej strategii dryfowania na najbliższe 4 lata.
    Panie i Panowie!
    Pobudka!

  23. Wniosek też przygnebiajacy .
    Minęlo 10 godzin od publikacji a moderator wybył na cmentarz ? Zwykle to dynamiczny Blog od tej porze .
    ps.
    Nie mam nic do dodania czy skomentowania , z prostego powodu ,czytam blog ale unikam polskie media mimo ,że w granicach naszego Państwa mieszkam i przebywam . Mam komfortowa sytuacje ,dostępne niemieckie stacje raczej ciepło opowiadają o Polsce ( informacji sporo! ),wiec po co sobie psuć samopoczucie .

  24. Naczytalem sie wpisow z poprzedniego blogu pana Passenta

    I zaczne od powitania Cynamona29,ciesze sie, ze jestes i ze zreperowali ci Twoja troche sfatygowana karoserie.

    @mag ,
    to nie pierwszy raz nasz sympatyczny, blogowy cham axiom sugeruje, ze naszym paniom nic innego w glowie jak zachodnie szmatki i szminki. Juz to kiedys zarzucil ktorejs z pan kiedy wystepowal pod innym bunczucznym nickiem the(czytaj dze)mentora, a po drodze jeszcze przybral dumny pseudonim warszawiaka. Jak zapewne wiesz, kolega axiom jest wlascicielem warzywniaka i z tego powodu nie moze darowac dyktatorowi Donkowi, ze ten nigdy nie handlowal kalarepa, a mimo to ma czelnosc sprawowac funkcje premiera.

    @jasny gwint

    Jak mialem 20 lat, tez bylem zafascynowany Manifestem i innymi pismami Marksa i Engelsa, ten poetycki jezyk, ze „zamiast przyozdabiac kwiatami religii kajdany, nalezy te kajdany zerwac”, ze Hegla postawili z glowy na nogi..itp
    Ale w miare jak wglebialem sie w teksty panow, ktorzy wzajemnie nazywali siebie skromnie geniuszami, zaczely sie we mnie budzic watpliwosci.
    Oto kilka z nich

    1) Przemawiajac do robotnikow w Karlsruhe Engels tak mowil:
    „Towarzysze, sa tacy, ktorzy twierdza, ze nasza rewolucja nigdy sie nie powiedzie. A ja sie was pytam, czy slyszeliscie o takiej rewolucji w przeszlosci, ktora by sie nie powiodla ? Jezeli wiec celem naszym jest doprowadznie do rewolucji, to ona musi sie powiesc, bo inaczej nie bylaby to rewolucja. Nasze zwyciestwo jest koniecznoscia historyczna wynikajaca z koncepcji rewolucji.

    2) Delikatna kwestie odebrania majatkow kapitalistom krwiopijcom Engels proponowal rozwiazac w nastepujacy sposob(w koncu sam byl bogatym przemyslowcem, wiec ten problem jego rowniez dotyczyl).
    Aby nie wygladalo to na zwykly rozboj, Engels tlumaczyl robotnikom, ze rekwirujac fabryki, banki i wogole wszelkie srodki produkcji, kazdy kapitalista otrzyma w zamian obligacje…Robotnicy spijali te slowa z ust zlotoustego demagoga i na szczescie zadnemu z nich nie wpadlo do glowy zapytac Engelsa, do czego takiemu kapitaliscie moglyby sie przydac obligacje(w XIX wieku nie wymyslone jeszcze papieru toaletowego). Na szczescie w nastepnej edycji „Katechezy rewolucjonisty” madrzejszy z dwoch geniuszy Marks usunal wielkoduszny akapit o „niezwrotnych obligacjach”

    3) Po powrocie z Ameryki Engels spotkal sie znowu z robotnikami i tak opowiadal: „Towarzysze, w Ameryce trafilem do gminy Kwakrow. Wyobrazcie sobie, ze ci ludzie nie znaja wlasnosci prywatnej, uprawiaja wspolne pole, dzieci chodza do jednej wspolnej szkoly, to co wyprodukuja dziela sprawiedliwie miedzy siebie. Wiec czyz nie jest to dowod na to, ze komunizm mozna urzeczywistnic, ze nie jest to zadna utopia ? – chwile zamilkl, aby potem dodac – Fakt, ze ludzie ci wierza w jakies bzdury, sa calkowicie uzaleznieni od jakiegos boga. Wiec jesli oni skazeni takimi nonsensami sa w stanie stworzyc sprawiedliwy, pozbawiony wyzysku ustroj, to czy my rozsadni, nie wyznajacy tych bzdur, nie mozemy zrealizowac podobnego ustroju ?!

    4) Wartosc Dodatkowa oto aksjomat nad aksjomaty ekonomii marksistowskie. Najprosciej: w ziemi lezy wegiel, dopoki tam sobie lezy, to nie posiada on zadnej wartosci. Kiedy go gornik wydobedzie na powierzchnie, wegiel ten nabral wartosci, bo zawarta jest w nim praca gornika, ale ow „dowartosciowany” wegiel przywlaszca sobie kapitalista, a gornik otrzymuja jakas nieznaczna czastke ekwiwalentu wlozonej w wegiel pracy, no bo przeciez musi jesc i jeszcze splodzic nastepcow tego niewolniczego systemu….itd mozemy ciagnac, ze nastepnie praca koksownika zamienia zwykly wegiel w koks, koksownik tez otrzymuje jakies ochlapy, potem jest hutnik, potem mechanik itd itd, kazdy z tych wyzyskiwanych robotnikow zostawia w przechodzacym przez jego reke produkcie kawalek urzeczowionej pracy. Teraz produkt finalny czeka na swego konsumenta. Mamy wiec do czynienia ze sztafeta; od ukrytego w przyrodzie surowca po dajmy na to gotowy samochod.
    Ten samochod jest jak wampir, ktory wyssal z kolejnych robotnikow zywa prace, urzeczowil ja w sobie i dlatego nabral on takiej wartosci.
    Ciekawe jak to wysysanie i urzeczowienie pracy odbywa sie obecni w calkowicie zautomatyzoanych fabrykach. Czy kapitalista wysysa zywa prace z automatu, skad sie w wytworach nowoczesnego przemyslu bierze owa mityczna „wartosc” ?
    Marks mitologizujac wyzyskiwana prace i utozsamiajac ja z wartoscia produktu, zupelnie nie bierze pod uwage tego, ze wartosc danego przedmiotu powstaje w wyniku relacji miedzy podaza a popytem. Diament, czy zloto jest drogi nie dlatego, ze zostala wen wlozona jakas praca, ale dlatego, ze jest rzadki, a amatorow na jego posiadanie jest duzo. Dziela sztuki sa drogie nie dlatego, ze artysta urzecowil w nich swoja prace, ale dlatego, ze sa rzadkie. Znaczek Mauritiusa z odpowiednia pieczatka jest jedyny na swiecie, wiec jego wartosc jest niebotycznie wysoka. Pilka ktora kopnal Maradona zostala sprzedana za tysiace dolarow, czy dlatego, ze jakis robotnik wlozyl w jej wyprodukowanie swoja zywa prace, czy dlatego ze wlozyl w nia swoja zywa prace Maradona, kiedy ja kopnal, czy tez dlatego, ze jest dla milonow swirow rzadkoscia ?

    Przepraszam kolegow z blogu, ze sie tak nawymadrzalem, ale bylem jak Cynamon(troche krocej) nieobecny i nie moglem opanowac gadulswta
    Pozdrawiam
    LP

    Jeszcze ps
    Non possumusie, piszac o Kwakrach i Engelsie, obawiam sie, ze dalem ci do reki niebezpieczna bron: A widziecie LP pisze, ze bez Boga nie da sie stworzyc sprawiedliwosci. Wiec od razu musze sie zastrzec, sprawiedliwosci nie da sie stworzyc ani z Bogiem ani bez Boga. Najwyzej na jakims malenkim fragmenciku rzeczywistosci spolecznej mozna urzeczywistnic taka mala plantacje oaze sprawiedliwosci, ktora wczesniej lub pozniej pochlonie zlo pustynii

  25. Z tych zawirowan zwyciesko wyjdzie dwoch politykow: Tusk i Palikot. Jeden ma wladze, a drugi bedzie rosl w sile. Tym barzdiej, ze Tuskowi bedzie na reke aby to Palikot realnie przejal lewice, a nie Miller. Z Palikotem latwiej bedzie sie dogadac, w koncu on nie wywodzi sie z PZPR. Mimo wszystko. Bunt Ziobry i Kurskiego to ostatnie tchnienie PiSu. Kaczynski nie ma dobrego ruchu. Czy Ziobre z Kurskim wywali, czy nie i tak bedzie na przegranej pozycji, bo albo beda go podkopywac od srodka, albo z zewnatrz. A pozycja Kaczynskiego opiera sie wylacznie na bezwzglednej sile. Tej sily staruszek juz nie odzyska, ani z Ziobra, ani bez Ziobry. Mnie to cieszy. Milo jest ogladac jak rpzpada sie nacjonal-prawica i dogorywa komunistyczna, zaklamana lewica Millera. Oby tak dalej!!! 🙂

  26. Jeśli wierzyć R.Giertychowi, że „gdyby koalicja PO-PSL zdobyła o 10 mandatów mniej to premierem byłby Grzegorz Schetyna; Prezydent Komorowski byłby liderem. Był już dogadany w tej sprawie ze Schetyną i Napieralskim. To miała być taka koalicja” (wywiad w dzisiejszym „Uważam Rze”), to już wiemy dlaczego zamiast zapowiadanego przyśpieszenia mamy „porządkowanie” pola rządzenia.
    Wytykając jałowość poczynań opozycji nie zastrzegł Pan Redaktor, że nie dotyczy to Ruchu Palikota, który to Ruch właśnie sprytnie żeruje na owej jałowości. To Janusz Palikot uświadomił wielu politykom PiS i SLD, że nadszedł czas konkretyzowanie programów „pod wyborców”. Z całą pewnością już niedługo tak się stanie, przy czym głównym rozgrywającym będzie i tak Donald Tusk – niewątpliwy mistrz politycznej gry.

  27. Trudno sie doszukac mysli (?!) – a no zwlaszcza w mediach… ktorych rola powinno byc informowanie spoleczenstwa
    – to nie jest wina politykow.

    Wystarczy wziasc jeden z brzegu felieton np Pani Paradowskiej „Kalisz czy Miller” by naczytac sie kto za kim stoi, kto kogo popiera i kto kogo podkopuje i to wszystko.

    Pan Passent duzo pisze o niejakim Kopycinskim czy jak mu tam – jaki bez honoru i Palikot, ze tez nie powinien itd itd.
    Co mysli Kopycinski, jaki mial program, co zrobil – dla Pana Passenta rownie jak roznice programowe na lewicy – to zbedne mysli – wazni sa ludzie…
    albo raczej kto kogo zna i za kim stoi.

    Tej sytuacji sa glownie winni tzw. „polityczni publicysci”.

    W felietonie o prywatnej wlasnosci mediow tez nie tresci byly wazne jedynie etykietki – te od prawej nozki… no wiec ma Pan Passent na obiad co sam ugotuje…

    „Wniosek jest przygnębiający. Mało który poseł kojarzy się z programem. Posłów myślących w kategoriach światopoglądowych..”

    I to oczywiscie prawda jak i to, ze dla Pana Passenta jedzenie slimakow przez Kaczynskiego bardziej zaslugiwalo na felieton niz propozycja reformy edukacyjnej…
    i teraz sam sie sobie…dziwi.

    Co do Pana doktora G. to wolalbym go o nic nie pytac a noz pojde pod noz i cos tam ktos zgubi i zaszyje w moim brzuchu…
    Nie wspominajac o Pani Blidzie, ktora przede wszystkim niszczyla (psychicznie) jej wlasna lewica w postaci meza opatrznosciowego Leszka Millera.
    Proba ciaglego i uporczywego sugerowania, ze Barbare Blide zabil PiS , i Ziobro z Kaczynskim a nie ona sama to dosyc paskudna manipulacja.
    Czy ma Pan Passent dowody na wine Ziobry?
    Jezeli ma i ukrywa to niech sie lepiej zacznie ukrywac bo to moze byc przestepstwo a jak nie ma to…

  28. I jeszcze jedno,
    po napisaniu dziesiatkow felietonow o wyzszosci partii postpolitycznej nad ideologiczna –
    pretensje oto, ze brak poslow myslacych w kategoriach swiatopogladowych wydaja sie conajmnej zabawne…

  29. obserwator pisze:
    2011-10-30 o godz. 23:40 …”

    Oczywiscie kierujac sie Panska logika w Polsce rzadzi dzis partia ktorej NIE POPIERA 81% wyborcow.

    „MY, 81% POLAKOW – NIE GLOSOWALIASMY NA TUSKA !”…
    w sam raz na gazetowy tytul…

  30. Cóz tu pisac SLD TO jest ciekawa partia i porazka wyborca, która jest smutna dla wyborców lewicy, cóz tu pisac prawdziwy program lewicowy jest trudny do akceptowania przed społeczenstwo, taka jest prawda,a Napieralski sam sobie nie poradzi tworzeniu powaznej partii cóz tu pisac Platforma skupia się na wojnach personalnych, kto ma wieksze ambicje tworzeniu rządu, które nawet powinnen przeprowadzic reformy, koniecznie dla kraju cóz a PIS rozłam w PIsie, cóz Partia Ziobry brzmi ciekawie i nawet zaskakujaca, cóz fajne sa pomysły na samorealizacje, cóz tylko pytanie dokąd prowadzi ta polityka, która bywa trudna i ciężka, oby do sukcesu, który czasami kosztuje cięzką pracę, cóz polityka czasami wymaga poswiedzen, cóz tu pisac prawie cdzienne plityk lewicowy w telewizji to jest nawet wymagające od życia, czasami trudnego życia
    Pozdrawiam serdecznie

  31. Wróżenie z fusów nie jest mocną stroną, ale są przecież deliberacje dziennikarzy, których chętnie czytamy:
    http://wyborcza.pl/1,75968,10563446,W_prozni_Tuska.html

    Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to napewno chodzi o reformę OFE. Czy Schetyna jest za reformą w stylu Boniego, a Rostowski w stylu Fedak?

  32. Cytowanie Marksmanify łamie 8. punkt regulaminu bloga o zbyt długich cytatach. Tym bardziej, że nie ma na nie popytu. Marksizm w ekonomii jest trupem od dawna.

    Lewy Polak – całkiem na miejscu – kopie w czubku góry lodowej tysięcy dowodów na mijanie się marksizmu z praktyką, która miała być w warstwie filozoficznej kryterium prawdy. Nie ma, w tej fazie rozwoju ludzkości, alternatywy dla kapitalizmu z jego cyklami i potrzebą nieustannego ulepszania, oraz negocjowania konfliktów.

    Kanflikty u Marksa, między sprzedawcą i kupującym, między kapitałem a pracą, między bogatymi i biednymi – wszystkie one urastały do problemów prowadzących do upadku całego kapitalistycznego projektu. Pomijając to, że jego projekt upadł zlany potem, zroszony krwią, utopionu we łzach zgryzoty – kapitalizm rozsrzyga codziennie tysiące swoich konfliktów, z lepszym lub gorszym efektem, w sumie jego rozwój jest pasmem sukcesów, choć większość z nich rodzi się w bólach.

    Dzisiaj Ziemię zamieszkuje 7 miliardów ludzi, wszystkim żyje się lepiej materialnie niż 150, czy 50 lat temu, średnio o wiele dłużej w lepszym zdrowiu. Sam fakt istnienia nierówności jest skutkiem historii i dynamiki zmian, ale na wyjaśnienie tego nie potrzeba marksizmu, jak powszechnie wiadomo.

  33. Ten wpis red. Passenta jest rzecz jasna prowokacją, blogowisko nie specjalnie na nią reaguje. A jej sednem i dodatkowym smaczkiem tej prowokacji jest pominięcie Ruchu Palikota. Są wszyscy wymienieni, lecz nie ma tego, którego zszokowała zgoda KK na pochówek zmarłego Kaczyńskiego na Wawelu. Chyba przez chęć skontrastowania – oto patrzcie jeden jest tylko polityk, który myśli; a on myśli tak, jak ja pisałem tuż po wiekopomnej decyzji arcybiskupa wawelskiego – chciałoby się przeczytać na blogu en passant. Ale się nie czyta, jedynym wyjaśnieniem jest gospodarska prowokacja.

    A może jednak to wszystko z szacunku dla kościoła – zdejmuję przed nim kapelusz zgodnie z polskim obyczajem, dlatego milczę o Palikocie. Eh, kto go tam wie! red. Passenta.

  34. Krajowi potrzebne są niezbędne reformy.
    Wszyscy, jak jeden mąż i osoba płci nadobnej tak piszą, cóż tu pisać skoro Aga też tak pisze. A jednak pytanie się ciśnie, jakie reformy? które są niezbędne, oprócz tych zimowych (mam na uwadze wymianę opon, rzecz jasna).

  35. Czy PIS doznał porażki, uzyskując 30%?

    Daniel Passent w swoim wpisie „raczej uznał” nieśmiało, tak w nawiasie, że PISu 30%, to jednak nie porażka.
    Jest nas przynajmniej trzech: Passent, Władyka i stasieku (w niezłym towarzystwie się znalazłem).
    A oto moja spiskowa wersja wydarzeń powyborczych.
    Jako cyngiel-amator Platformy, doszedłem do niezbyt lojalnego podejrzenia, że o porażce PIS mówią cyngle zawodowe PO i ta opinia zostaje bezkrytycznie przyjmowana przez publikę. Tak, powtarzam, cyngle PO!
    Hałas medialny o porażce PIS, dociera do JK i jego papug. Oni szukają winnych, zaczyna się rozliczanie, dochodzą postawy rewizjonistyczne (Ziobro+Kurski) – słowem pachnie rozłamem, drugą po zwycięstwie zdobyczą wyborczą Platformy, imienno p. Tuska. PIS rozbity, to następne „plusy dodatnie” a jeszcze jakiś klub sejmowy z PISu wyodrębniony, albo chociaż koło…
    To by było dla nas, platformersów, OK
    Tak sobie myślę (pojechałem Bugajem)

    I na koniec pod rozwagę.
    Przecież cud się stał w 38 milionowym kraju, w Europie. Jeden człowiek, po tragicznej utracie swojej kadry, po rozłamie PJN, gdzie odeszła kolejna grupka elitarna, bez poparcia jakiegoś wysokiego urzędu, człowiek mówiący potworne głupstwa, zdobywa 30%!
    Do tego jakieś brednie smoleńskie sączą Macierewicze, papugi (nie wymienię nazwisk przez litość) dokładają idiotyzmów…
    Zastanówcie się Państwo nad tym niezwykłym zjawiskiem.
    Pozdrowienia

  36. TJ pisze:

    2011-10-30 o godz. 22:49
    Wojny i religie

    Szanowny Panie TJ

    Pisze Pan jak dziecko ktore nie chce pamietac swoich przewinien.

    baltazarsaldo

  37. Pan Redaktor pisze

    „Ludzi dużo – myśli mało”

    Innymi slowy: mamy przeludnienie, przemyslenia natomiast wyraznie
    brakuje.

  38. Andrzej Falicz 14.47

    Pana polski będzie jeszcze lepszy, kiedy wyzbędzie sie pan tego „wziąść”. Brać to wziąć, nie ma „ść” na końcu. Pozdrowienia.

  39. Szanowny TO,
    rozgadalem sie na temat marksizmu, ale nie moglem sie powstrzymac, kiedy czytalem zachwyty jasnego gwinta nad glebiami Manifestu i innych”glebokich mysli” dwoch klasykow.
    Jasny gwint ciagle mnie fascynuje; jak czlowiek inteligentny , oczytany nie widzi oczywistosci, ekonomicznego szalenstwa „przodujacego systemu”?
    Jak on moze wierzyc , ze wtedy bylo lepiej ?
    Jakos potrafie zrozumiec glupcow, takich jak Kaczynski, ludzi wierzacych w niepokalane poczecie, w to ze krasnoludki mieszaja sie do naszych spraw, axioma mentora, bo chamy istnieja i temu sie nie dziwie, ale w tym przypadku jestem bezradny, bo szanuje jasnego gwinta ze wzgledu na jego wiedze, wiec skad sie bierze jego swiatopoglad ?

  40. Falicz 14.37
    Falicz, z twojego bełkotu wynika że Passemt z Millerem naradzili sie żeby wysłac do Blidy Piekarską z Napieralskim, przebranych za agentów ABW. Następnie Piekarska zastrzeliła Blidę, a Napieralski wytarł pistolet i zacierał śledy.
    Jesteś chyba ……madrzejszy niż ustawa przewiduje !!!!!!
    PS. I ty wciskasz nam kit że nie jesteś agentem Swieczkowskiego i Ocieczka !

  41. TO 16.00
    Najbardziej mnie smieszy jak TO razem z Balcerowiczem likwidują Marksa Keynesa, Kołodkę i kogo jerszcze chcą, natomiast komunizm upada zroszony krwia.
    Natomiast kapitalizm ( My LOVE) załatwia wszystkie problemy od reki, wszyscy sie cieszą i bogaca gra muzyka itd a wymordował w ostatnim czasie tylko 100 tysiecy dzieci w Iraku i innych krajach gdzie umarły z głodu.

    Na szczescie Naomi Klein, Michael Moore, Sachs, Stiglitz i Krugman zlikwidowali już dawno Balcerowicza z jego little helperem TO.

    Najsmieszniejsze zaś jest to że TO o tym nie wie.

  42. Andrzej Falicz 14.37

    Frazeologia ma – pierwszy z brzegu – a jest: „Wystarczy wziasc jeden z brzegu felieton „. Jeden z Brzegu nad Odra….

    Pozdrowienia.

  43. Twarze Warszawiaków
    Warszawiacy to „gatunek” odradzający się po wojnie, Powstaniu, stalinowskich, dopaździernikowych latach. Należę do pokolenia Warszawiaków schodzących, spłodzonych w latach okupacji przez Rodziców, którym dom na Odyńca zburzyli Niemcy i tym zmusili Ich do zadekowania się pod Warszawą, co pewnie uratowało Im życie, a pozwoliło się urodzić mnie i bratu. Ot paradoksy życiorysów. Szczęście w nieszczęściu.
    Ten wstęp osobisty był mi potrzebny do uzasadnienia, że mi więcej wolno o moim ukochanym mieście.

    Brzydota Warszawy była mi komunikowana przez znajomych i życzliwych cudzoziemców. Broniłem się zawsze szablonowo: wymordowanie ludności, brak ducha warszawskiego, przewaga napływowych i podwarszawskich, „popatrz na pałacyki w Alejach Ujazdowskich, tu mieszkali Niemcy i to się nieco zachowało, taka była Warszawa!”, itp., ble, ble. Ostatnio słyszałem kilka komplementów, są już fragmenty urocze, duma rozpiera.

    Jednak brzydota miasta, to nie tylko bałagan urbanistyczny, upiorność reklam, mizeria światła, jakieś koszmarne balkoniki na stronę śródmiejskich ulic, owoc jakichś wsiowych kompleksów u socjalistycznych budowniczych. Brzydota miasta, to także twarze i kolory i faso ubrań większości przechodniów.

    Jest w Warszawie miejsce szczególne, Cmentarz Powązkowski. Ilekroć z różnych okazji tam bywam, widzę przewagę „twarzy warszawskich”. Często są to twarze stare, pomarszczone, ale maja te twarze coś szlachetnego w wyrazie. Stolice mają to do siebie, że w każdym kraju ściągają creme de la creme obywateli. Tak było, jest i będzie. Ci, co przychodzą na groby swoich przodków, a także ich dzieci, wnuki, mają coś ładniejszego w twarzach.
    stasieku, Warszawiak od kilku pokoleń, jest dziwnym wyjątkiem, podoba się tylko swojej T. ale jego dzieci wzięły coś z dziadków, pradziadków i są piękne, warszawskie.
    I mądre są bestie…

  44. jasny gwincie,

    Może wypadałoby zamilknąć z cytowaniem manifestu w odcinkach, jutro Dzien Zmarłych. Uczcijmy ciszą miliony zamordowanych w wyniku inspiracji twoja ulubioną lekturą. Beszcześcić mozna wszystko, tylko po co?

  45. Po powrocie z cmentarza, zagrałem w „szachy podegidowskie” z moją T. – ułożyliśmy nasz skład RM.
    Najpierw przyjęliśmy dwa założenia. Powinniśmy:
    1. Ograniczyć arogancję obrotowego PSL. Dość już tego!
    2. Przeprosić się ze Schetyną i pozostawić go „na marszałku”
    Z tych założeń wynikają dwa ruchy ważnymi figurami.
    Panią Kopacz zatrzymujemy „na zdrowiu”, a p. Pawlaka oddajemy jego pasji, powołując Min. Cyfryzacji i odbierając wice, aby mógł się poświęcić wyzwaniom XXI wieku ze wszystkich sił.
    Panu Sikorskiemu musimy nieco podciąć skrzydła, jego spolegliwość budzi wątpliwości, damy go na wojsko, które kocha i któremu pomoże w NATO swoim angielskim. Skoro jesteśmy premierem wszystkich Polaków, na MSW dajemy pewniaka, p. Olechowskiego. W drugiej i ostatniej kadencji możemy wszystko, działacze terenowi mogą nam naskoczyć, liczy się Polska a nie Platforma! Mamy przecież kontynuować skok cywilizacyjny, a to wymaga pewnych wyrzeczeń. Koniec z kolesiostwem!
    I tu dochodzi nowa figura, p. Boni, którego stroskana twarz, negocjacyjne zdolności, pasują do stanowiska Min. Pracy itd. Acha, tutaj dajemy pstyka p. Fedak, która za bardzo współgrała z min. Rostowskim, którego zostawiamy, dodając mu Skarb Państwa. Z p. Bonim, p. Rostowski będzie miał trudniej.
    Zwolnione przez p. Pawlaka pole, obsadzimy p. Bieleckim, który cieszący się naszą przyjaźnią, ze swoim doświadczeniem finansisty, dobrym outputem, będzie skuteczniej nadzorował gospodarkę, której kłopoty finansowe mogą stać się „najważniejszą barierą rozwojową w nadchodzących czasach”.
    Pani Bieńkowska, to cudo kobiecości na męskim polu, zostaje.
    Na dokończenie infrastruktury (bez Internetu) rzucamy p. Piechocińskiego, niech p. Pawlak poczuje niepokój.
    Pan Piechociński całymi latami krytykował ministrów, niech teraz poczuje proch.
    „Pełnomocnikiem rządu do spraw równego traktowania” czynimy p. Sadurskiego, nie ryzykujemy p. Środy, bo jest zbyt emocjonalna i może coś palnąć.
    Przy Min. Oświaty, T. widziałaby Janka Wróbla, ale zaprotestowałem, bo to jajcarz. Pole pozostało nieobsadzone, bo dzieci dorosły i w rodzinie temat zszedł z wokandy. Z prasy wiemy, że p. Hall jest be.
    Na Sprawiedliwości zastawiamy p. Kwiatkowskiego. Coś zaczął, niech skończy.
    PP Kudrycką, Zdrojewskiego, Sawickiego, Kraszewskiego, Giersza, Millera zostawiamy, temu ostatniemu zabieramy Administrację, aby mieć w ręku wojewodów.

    „Dlaczego nie sięgamy do zasobów R. Palikota?” zapytała z pretensją w głosie i oczach moja T.
    „Nie zamykamy się, gramy na otwarcie z RP i SLD, jesteśmy życzliwi przy nominacjach wice” – odpowiedziałem bez przekonania. Oczywiści minę zrobiłem wyrafinowanego szachisty…

    Zabieramy się teraz do czytania GW i oglądania telewizji.

  46. @Bejotka, Torlin,
    Przy okazji streszczenia politycznej kariery Stefana Niesiołowskiego wyczytałem takie stwierdzenie: ‚wybór kariery politycznej, to bardziej kwestia charakteru niż przekonań’. I ja bym się pod tym podpisał. Tak samo, jak pod tym, że grupy i grupki tworzą z czasem wspólny etos.

    To nie zmienia jednak poczucia, że wielość osób powinna wiązać się z wielością i różnorodnością myśli. Bo wielość spojrzeń, to (potencjalnie) wielość dostrzeganych wyzwań (a wizji Polski marzeń, jak i Polski-koszmaru za lat 10-20-50, jak na lekarstwo). To także wielość możliwych dróg — przecież w prawie każdej sprawie jest możliwych wiele rozwiązań, bez dyskusji trudniej mi uwierzyć w to, że wybierane będzie akurat najlepsze.

    Koterie, interesy — to wszystko jest naturalne, ale jest źle, gdy występuje to bez właściwego sporu politycznego.

  47. Jeżeli PIS myśli o rozszerzeniu elektoratu o centrum to idealna okazja aby pozbyć się tych dwóch cynicznych kreatur Ziobro i Kurski. Oni mają więcej negatywnego elektoratu niż sam Kaczyński. Teraz po wyborach żadne ryzyko.

  48. Amerykanie za kare, ze przyjeto Palestyne nie beda placic na UNESCO…
    tlumacza, ze to dla dobra Palestyny.
    Wedlug Izraela czlonkowstwo w UNESCO (?…) szkodzi procesowi pokojowemu…

    Orwell na calego i pelny dysonans poznawczy.

    „Swiatlo na gorze” – dawno zgaslo.

  49. Znowu redaktor się dziwi, przepraszam, ze się powtarzam, ale muszę to napisać, jak dziecko. A kto temu jest winien, ze jest, jak jest?

    Az się już nie chce tłumaczyć. Jak się „wyhodowało” przez teraz już prawie 21 lat to, co jest, to trzeba to konsumować, a nie się dziwić, po prostu.

    Ma pan redaktor wymarzona michnikowo-kuroniowo-gieremkowa (pseudo)demokracje, wiec powinien być happy.

    Cos nie tak? Przecież wszystko się zgadzać powinno. Pan Palikot wie to lepiej ode mnie. I da jeszcze głos głośniejszy.
    I to dopiero będzie zdziwienie do kwadratu już nawet.

  50. Lewy Polak, Starałem się unikać identyfikacji „duchów wygadanych kretynów” piszących rzekomo na blogu, ale Twoja wymiana poglądów z Panem TO ułatwia mi to zadanie. Jeżeli znany francuski ekonomista Michel Husson, o którym wzmiankowałem wyżej pisze dzieło oparte na przemyśleniach i diagnozach Marksa, jeżeli on sam i grupa francuskich ekonomistów, na których się powołuje wyjaśniają precyzyjnie genezę i rozmiar katastrofalnego kryzysy systemu kapitalistycznego, to coś w tym jest co należy traktować poważnie. Dlatego wróciłem do Marksa. Nie ja tylko. Trupem natomiast jest sam system, którego los Marksa u zarania przewidział. Było to 150 lat temu.
    Zwróć natomiast uwagę na całkowite zniknięcie Balcerowicza, byłego eksperta marksizmu. Zapadł się pod ziemię, ze wstydu, jeżeli go ma i liczy forsą zgarniętą na nieszczęściu milionów ludzi. Jest trupem.
    http://lewica.pl/?id=24529
    http://merlin.pl/Kapitalizm-bez-znieczulenia_Michel-Husson/browse/product/1,930787.html

  51. stasieku (10-31 o godz. 17:38)

    Widzę teraz jak na dłoni – wynik PiS (29,89%, zmiana -2,22%) nie jest porażką. Ta prosta, przebierająca w słowach argumentacja stasieku mnie przekonuje i otuchą napawa. Ona ustawia mój punkt widzenia po wsze czasy. Ten wynik nie jest porażką, to nawet nie jest zjawisko, to jest cud, to jest zwycięstwo opatrzności bożej – niektórzy piszą z Dużej Litery, a nawet światynie jej stawiają. Brawo stasieku! Nie będę wyliczał osób, często bezimiennych, również na blogu, które wierzą w cuda. Oto w jakim gronie stasieku się stawia. Wg. bezbożnych kryteriów zachodnich wynik opozycyjnej partii PiS jest w „dobie światowego kryzysu” porażką. Zaczynam tracić wiarę w te zgniłe kryteria.

  52. TO 16.00
    A oto PASMO nieprawdopodobnych sukcesów amerykanskiego kapitalizmu ” Z LEPSZYM LUB GORSZYM EFEKTEM” po II Swiatowej : Korea Pólnocna , utrata Chin, Vietnamu, Iranu, Iraku, Afganistanu i Ameryki Południowej z Chile i Brazylia na czele, utrata Rosji, a już sie wydawało ze pijany Jelcyn poda ja na tacy itp, itd
    Zas nierówności społeczne oczywiście wynikaja z nieubłaganych praw przyrody odkrytych przez Darwina oraz Goldmana i Sachsa.

  53. Jednym słowem tak prezes J.K. jak i przewodniczący L.M. „WIECZNIE ŻYWI”!!!!!!!!!!

  54. Z przyjemnością przeczytałem komentarz Gospodarza i celny wpis TJ o przeludnionym sejmie.
    Obecność w sejmie sportowców i piosenkarzy jest jakimś nieporozumieniem.
    Więcej prawników i ekonomistów by się przydało.
    Kolejny wpis porównujący GW z GP, delikatnie mówiac, jest bezsensowny

  55. stasieku pisze: 2011-10-31 o godz. 17:38

    „Zastanówcie się Państwo nad tym niezwykłym zjawiskiem.”

    Szanowny Państwowcu! Państwo to

    On!

    Nad czym się tu zastanawiać. Na lekcjach religii blisko 35 tysięcy katechezujących pozwala sciągać od kolegi rozwiązania zadań, z seci ściągi oraz dzwonki na komórki i fotki nagich koleżanek pieszczone przez kolegów.

    Młodzi są potrzebni na ulicy, w związku z tym

    Jarosław Kaczyński

    zablokował pomysł pozostawiania na drugi rok za pałkę z religii. Rodzice nauczyli się dzięki

    Niemu

    radzić sobie ze spowiedzią: „wiem, ale nie powiem” Żadna kongregacja watykańska nie chce podać daty sądu ostatecznego, a

    On

    obiecuje, że zbawienie da im jutro. Nawet nie wymaga od wiernych datków, co go wysuwa przed ojca dyrektora. I nie wymaga nawet zrozumienia tego co

    On

    mówi. Słodko

    Jego

    gadanie przypomina czas pierwszych pieszczot, podczas gdy starzy musieli czatować przy radioodbiorniku bo przy rozdzielaniu premii odpytywano z towarzysza wiesława.

    Wygłupiasz się stasieku!

    Państwo

    teraz zajmuje się zbieraniem nagrań ze spowiedzi grzechów tych pętaków aby

    Mu

    nie przeszkadzali zbawić tego wrednego narodku.

    Ty się stasieku szykuj na zmianę kalendarza juliańskiego na Jarosławowy.

    A

    Świętego Państwa

    nie tykaj i nie zasypuj pytaniami.

    A wogóle to do

    Państwa

    należy się zwracać

    Namiestniku

    jak uczył Bułhakow. I nie zbliżać się, bo

    On

    źle znosi przesiąknięcie zapachem komuny.

  56. doskonale wiem dlaczego wole Tuska od Schetyny, poprostu zupelnie sobie nie wyobrazam Schetyny ‚na politycznych salonach’ europejskich, nie mowiac o swiecie

    mam tez moze podswiadomy kobiecy instynkt ktory mi podpowiada ze oblicze swiadczy rowniez o wnetrzu ktore ksztaltuje rysy i bruzdy na twarzy

  57. Lewy Polak pisze:

    2011-10-31 o godz. 18:10

    Szanowny Panie Lewy Polak

    Poglady j.g. to potrzeba wiary. Jest to niereligijny wierzacy. Kiedys doznal on duchowego uniesienia po uscisnieciu reki redaktora Passenta. On nie potrafi zyc bez wiary.

    baltazarsaldo

  58. Trzeba sie zaszyc „gdzie zdala ” od drzwi wejsciowych z jakims porzadnym malbec-iem bo jak tylko sie sciemni maloletnia Azja zacznie do nich dzwonic i pukac . Cale „bandy” nawet kilkunastoosobowe azjatyckich (sic) malolatow beda biegac po ulicach zeby na ile tylko sie da , nadpsuc sobie potem zeby. Lepiej tego nie ogladac , zamknac oczy a uszy leczyc F. Sch.
    Sz. Bobola chyba sie dlugo nie pokaze , nie bedzie go mozna spytac nie tyle „CO” ale ( co wydaje sie wazniejsze)” GDZIE „

  59. Levar pisze:

    2011-10-31 o godz. 17:44

    Dobrze Pan to napisal.

    baltazarsaldo

  60. lecher pisze:

    2011-10-31 o godz. 08:54

    Prosze nie zapominac o cieniu Urbana.

    baltazarsaldo

  61. Belissarius pisze:

    2011-10-31 o godz. 04:25

    Szanowny Panie Belissarius

    Slusznie Pan pisze o sympatykach PRL-u.

    baltazarsaldo

  62. Szanowni sympatycy PRL

    Tylko dzisiaj wieczorem(Halloween) mozecie sie przebrac za Kiszczaka, Jaruzelskiego albo zwyklego esbeka.

    baltazarsaldo

  63. Nic a nic szacunku dla ludzkiej pracy nie ma cenzor Polityki – przy próbie publikacji komentarza pojawia się taki oto komunikat:

    „Wykryto duplikat komentarza: wygląda na to, że już to powiedziano!”

    Widać koniec z komentarzami „nie po myśli”. Nawet blogi Polityki zeszły na psy (na łańcuchu).

  64. Mariusz Janicki napisał w „Polsce Zbrojnej” tak:
    Rewolucji nie będzie, bo nie widać kierunku, w którym mogłaby pójść. Zmiana może się odbyć tylko w ramach doskonalenia systemu.

    Na tym tle widać, jak spokojnie jest w Polsce, gdzie wybory przegrała partia, która proponowała „zmiany”, a wygrała ta, która obiecuje stabilizację i kontynuację. Nie ma u nas wielkich demonstracji, a ostatnie protesty przebiegały pod hasłem solidaryzowania się z ludnością bogatszej od nas Hiszpanii. Polacy w ogóle bardzo niechętnie wychodzą na ulice, nie stawiają sprawy na ostrzu noża, nie ma nawet cienia groźby terroryzmu, pojawienia się zorganizowanej, rewolucyjnej siły. Wielu ekspertów zastanawia się, dlaczego w Paryżu, Madrycie czy Rzymie przy byle okazji demonstrują setki tysięcy, a nawet milion ludzi, a w Polsce przemarsz dziesięciu tysięcy zdarza się raz na dekadę i przechodzi do legendy.

    Może Polacy bardziej niż inne nacje rozumieją, że trzeba szanować to, co jest, że może być gorzej, że w enigmatycznej walce o lepszą przyszłość można stracić wszystko w teraźniejszości. Jeden z blogerów, zastanawiając się nad przegraną opozycji w wyborach, napisał niedawno, że Polacy nie chcą zmian ani związanego z nimi ryzyka z powodu (obok pamięci, jak było za PRL) wciąż istniejącej traumy po II wojnie światowej i okupacji. Że to wciąż tkwiący w zbiorowej podświadomości cywilizacyjny szok po utracie tylu obywateli, majątków, ziemi, po niezliczonych okropieństwach, które dotknęły każdą polską rodzinę. To niespodziewana, ale ciekawa myśl. Tłumaczyłaby nasze umiarkowanie, niechęć do gwałtownych wystąpień, obawę przed przywódcami i partiami z ryzykownymi programami, wątpliwymi receptami, drażnieniem wielkich sąsiadów. To być może powód tego, że próg, po którego przekroczeniu wybucha protest, jest u nas wyższy niż u mniej dotkniętych bolesną historią narodów. Polacy może i chętnie zapoznają się z przerażającymi diagnozami i proroctwami, ale recepty na nie oglądają nieufnie ze wszystkich stron i na byle co nie dają się nabrać. I bardzo dobrze. Bo często cudowna recepta oznacza koszmarną katastrofę.

  65. W 2004 r. Blida zrezygnowała z przynależności do SLD i została posłanką niezrzeszoną. Zrobiła to na znak protestu przeciwko kierownictwu SLD.
    Od początku swojej kariery politycznej deprecjonowała wartość Leszka Millera jako polityka. Miała go za partyjny beton i mówiła o tym publicznie. Ten konflikt doprowadził do tego, że przed wyborami w 1997 r. wszystkich kandydatów ze Śląska skreślono z listy krajowej SLD, a ona została na pewien czas wykluczona z klubu.

    Panie absolwencie Barbara Blida popelnila samobojstwo – wiele osob mowilo o tym, ze byla osoba wyjatkowo emocjonalna o krancowych i zmiennych nastrojach.
    Na pewno koledzy z SLD a w tym Miller jej nie pomogli.

    Czy PiS, Ziobro i Kaczynski byli winni jej smierci?
    Jezeli ma Pan dowody, ze tak – to prosze je razem z Panem Passentem jak najszybciej ujawnic – ukrywanie takich dowodow jest prawdopodobnie nielegalne.

    Wedlug istniejacych dowodow winna smierci Barbary Blidy jest Barbara Blida, ktora teoretycznie niczego nie musiala sie obawiac – a sluzby sa po to by sledzic, badac i lapac winnych.
    Dotyczy to rowniez politykow i nawet lewicowych.
    Sledztwo z powodu smierci podejrzanej nie bylo kontynuowane – zostalo zakonczone- zgodnie z artykułem 17 Kodeksu Postępowania Karnego, gdy umrze oskarżony, śledztwo umarza się automatycznie.
    Prokuratura i sluzby juz nie badaja ale absolwent kontynuje… takie zawodowe przyzwyczajenie.

    Szanowny Panie Kleofasie dziekuje za wskazowki.
    Wziasc…to oczywiscie tzw pluskwa jezykowa i bede uwazala ale co do tego brzegu OK lepiej byloby pierwszy z brzegu oczywiscie niz jeden z brzegu.

    Bylbym wdzieczny rowniez za wskazanie mi felietonow Pana Passenta, ktore poruszaja wazne sprawy programowe poszczegolnych partii i politykow.
    Bo felietony, na ktore Pan Passent narzeka (to budujaca samokrytyka) – mowiace glownie o porachunkach personalnych, wycieczkach i podjazdach osobistych, obarczaniem winą, przerzucaniem odpowiedzialności, polowanie na winnych itd – to znam doskonale…

  66. „Szalony” twierdził, że objawił mu się Bóg, którego poprosił o śmierć. Stwórca jednak miał wobec niego inne plany i zamiast zgładzić, udzielił licznych wskazówek. Natchniony, napisał własną „Biblię”. Był to swego rodzaju kodeks postępowania, którym zaczytywali się jego wyznawcy – tylko członkowie kartelu. Nauki Moreno Gonzálesa zabierali ze sobą do grobu.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Morduja-z-Biblia-w-reku-tam-rzadzi-fanatyczny-gang,wid,13946536,wiadomosc.html

    ————————

    Religie, ideologie, czy po prostu ludzie?
    Koncentracja władzy, monopolizacja wpływów, wycięcie konkurencji…
    A w tle jak zwykle , wielkie pieniądze.

  67. duende, 19.45. Memento mori.

  68. Michel Husson w „kapitalizm bez znieczulenie” pisze;
    > Za abstrakcją zwaną „rynkami finansowymi” stoją gównie europejskie instytucje finansowe, które wykorzystują pożyczone im przez państwa kapitały do spekulacji przy bardzo niskich stopach procentowych. Spekulacja ta jest zatem możliwa tylko dlatego, że państwa zamiast zdusić ją w zarodku nie interweniują. W istocie jest ona presją wywieraną na przyzwalające na nią rządy, aby „uzdrowiły” budżety kosztem społeczeństw w interesie banków. Plan ratowanie euro to w rzeczywistości drugi plan ratowania banków, ponieważ to one właśnie są wierzycielami Grecji i innych zagrożonych państw. Ataki spekulacyjne służą za pretekst do szybkiego wprowadzania planów oszczędnościowych. Prowadzone obecnie w Europie polityka ekonomiczna oznacza brutalny powrót do dogmatów neoliberalnych. Na bieżąco chodzi o to, aby za kryzys zapłacili wszyscy obywatele, choć nie są za niego odpowiedzialni,a na dłuższą metę o dalszą rozbiórkę państwa socjalnego. <

  69. Belissarius pisze:
    2011-11-01 o godz. 06:28 …”

    Ale ci sami Polacy calkiem przeciez niedawno masowo protestowali przeciwko wladzy PRL-owskiej.

    Solidarnosc byla wtedy wzorem dla swiata jak walczyc o swoje prawa.
    Ja osobiscie bralem udzial w miesiecznym strajku okupacyjnym na Lodzkiej Politechnice wiec pamietam to osobiscie.

    Wiec te traumy wojenne i strach przed zmiana „wciąż tkwiący w zbiorowej podświadomości cywilizacyjny szok po utracie tylu obywateli, majątków, ziemi, po niezliczonych okropieństwach, które dotknęły każdą polską rodzinę” …itd istnial i byl nawet bardziej swierzy niz dzisiaj… no i sowieci czychali podobno z armia kalmukow na granicy..

    Mnie sie wydaje, ze powod jest gdzie indziej.
    Na skutek kierunku zmian przyjetego po 89-ym polskie spoleczenstwo sie rozpadlo na wrogie sobie plemiona i grupki interesu.
    Z prywaty i egoizmu zrobiono nowego bozszka.

    Brak poczucia solidarnosci i wspolnoty – malo tego uwazane jest to za oznake nowoczesnosci – przynajmniej tak jest to reklamowane przez wiekszasc mediow.

    Powod jest oczywisty – zatomizowane spoleczenstwo mozna oglupic omamic i manipulowac duzo latwiej.
    Malo tego mozna im nawet wmowic , ze sa z tego zadwoleni.

    Przykladem sa wybory – wyglodniali demokracji (?) Polacy po uzyskaniu wolnosci glosuja na poziomie 40 paru procent – Francuzi 80 paru procent pomimo tego, ze to wlasnie ci drudzy mogliby byc spokojniejsi o swoje panstwo…

    Przypomina mi sie moment gdy po 89 roku powstawaly oddolnie Komitety Wyborcze, rodzilo sie spoleczenstwo obywatelskie – dla wybranej wierchuszki okolostolowej to byla anatema – pomysl rozwalono i wszystko poszlo ponad glowami obywateli.
    Bo niby „strach zapanowal, ze sie polskie demony lacznie z antysemityzmem odrodza w ciermnych masach… ze nie doroslismy”.

    Bo tak mialo byc – na tym polegala manipulacja i tego zgnile owoce jemy do dzisiaj.
    Dlatego szacowni publicysci bioracy udzial w grze establiszmentu nie pisza o waznych sprawach i tak jak to robi to Pan Passent sami sie sobie dziwia…

  70. Umierają ludzie i umierają miasta. Tak zabili Warszawę nędzni bohaterowie Solidarności. I dano w prezencie do odbudowy Polakom.
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/unikatowe-fotografie-zrujnowanej-warszawy,1,4895314,region-wiadomosc.html

  71. @Michał pisze:
    2011-11-01 o godz. 00:46

    o pojawiającym się komunikacie:

    „Wykryto duplikat komentarza:…”

    Przypisuje złą wolę cenzorom czyli tzw. „moderatorom”. Tak wcale nie musi być, byłoby jednak bardzo miło, gdyby gospodarz blogu od czasu do czasu (np. z okazji dzisiejszego święta) przypomniał zasadnicze pułapki, w które wpadają komentujący.

    Blogi Polityki istnieją nie od dziś, nie mam pojęcia od kiedy, bo sam trochę przypadkowo na nie wpadłem i od pewnego czasu wtrącam swoje 3 grosze (przepraszam blogowicza o takim nicku!). Podobno istnieje jakiś dekalog lub inny -log dla blogowicza, ale go nie czytałem, ani nie szukam. Przyjrzałem się uważnie, co inni robią i małpowałem, popełniając oczywiście wszystkie ich błędy.
    Jeden taki podstawowy to użycie wyrazów, tzw. „wzrotów” (majster Kobuszewski z Gołasem), wtedy prawdopodobnie jakiś automat odrzuca nawet najpiękniejszy lub najmądrzejszy komentarz. Wyobrażam sobie, że Polityka nabyła (może przez Fotygę i Maciarewicza?) od FBI lub CIA program, kontrolujący sieć w USA i gdy pojawia się groźny wyraz (np. bomba, lub prezydent itp.) alarmuje odpowiednie służby „Macierewiczowe”. Dla przykładu wystarczy napisać zupełnie niewinny wyraz naukowy (żadnego brzydkiego …coś tam, coś tam… na „h” lub „ch”), oznaczający istotny element ciała mężczyzny … i komentarz znika bezpowrotnie w czeluści sieci. Jeśli ktoś próbuje go ponownie umieścić na tym blogu, wtedy pojawia się wspomniany wyżej komentarz o „duplikacie” (mam nadzieję, że komentarz przejdzie przez ucho igielne automatu). To samo się dzieje, gdy automat dopuścił komentarz do wstępnej oceny przez moderatora i nie został zaakceptowany przez „cenzora” – rodzaju ludzkiego.

    Najgłupsze jest to, że piszący nie wie, co jest zabronione, a co dozwolone – chyba, że to jest w tej instrukcji, której nie widziałem. Gdy się kiedyś skarżyłem, to życzliwy blogowicz, który miał te same wpadki, kazał mi w „podejrzanym” wyrazie zamienić jedną literę np. na kropkę lub gwiazdkę (Korwin-Mikke pisze 3 gwiazdki w paskudnym wyrazie „demokracja”) i automat zgłupieje, a czytelnik nie maszyna – zrozumie, co „autor miał na myśli”.
    „Quoi qu’il en soit” (to moje ulubione powiedzonko), byłoby dobrze, gdyby gospodarz wyłożył od czasu do czasu „kawę na ławę”, bo dochodzą nowi blogowicze i muszą przejść te same przykre doświadczenia. I tak już jest lepiej, niż było. Nie giną komentarze pisane do „kastelki”, jeśli popełni się błąd przy wpisaniu kodu, bo kiedyś znikały bezpowrotnie. Dlatego wszystkie dłuższe, pracochłonne teksty piszę w edytorze i trzymam na dysku do końca walki z automatem i jego pomocnikiem – moderatorem. Kłopot leży w tym, że moderatorzy Polityki trzymają sztamę i próba umieszczenia odrzuconego komentarza u Passenta nie będzie też akceptowana u Szostkiewicza, a u Pani Paradowskiej się pojawia komentarz na krótko i też znika bez wyjaśnienia przyczyny.

    Wszystkie powyższe uwagi pochodzą z mojego bogatego doświadczenia w „walce” z blogami Polityki, które nazywam „zaprzyjaźnionymi”.

    Sądzę, że wystarczyłaby mała zmiana programu, aby w tekście (przed „zeżarciem”) podświetlić zabronione wyrazy, wtedy można by to skorygować bez kłopotu i oszczędzić nerwy.

  72. …Czy to szwedzki potop, czy rozbiory, zabory, Hitler, Stalin, komuna, a teraz Jarosław Kaczyński..

    Powyzej kolejny przyklad, kolejnego belkotu, czyli relatywizowania historii.
    ET.

  73. 3 grosze pisze:
    2011-10-30 o godz. 11:35 nie pytyjac, kogo to obchodzi!

    ET

  74. Andrzej Falicz 11.01 7.08

    -„Bylbym wdzieczny rowniez za wskazanie mi felietonow Pana Passenta, ktore poruszaja wazne sprawy programowe poszczegolnych partii i politykow.”-

    Jestesmy na blogu, w krotkiej formie felietonu, eseju co najwyzej. DP trzyma te konwencje. Tu nie doszukamy sie felietonow Pana Passenta z tym o co Pan prosi. Musialby byc esej, dluzsza analiza, blisko Jego Dziennikow. Ponadto, DP ma dar bozy wlasnie w felietonie, nie w analizach programowych. Z urodzenia jest felietonista, przesmiewca, blyskotliwym komentatorem nie zas analitykiem. Stoi z boku, patrzy na ten swiat i od czasu do czasu wrzuci „perelke” do swiniusznika. Sam przyznaje, ze nigdy nie angazowal sie „z kosciami” w zadna ideologie, z takich czy innych wzgledow. Po prawdzie, dlatego i ja tu jestem. Blizej mi do Passenta przesmiewcy niz do: -” Uczone malpy, wszystkowiedy co ogladacie swiat prze lupe i zawsze wiecie, co jak, kiedy….”, moje blogowe motto.

    Z tych oto wzgledow – nie wskaze.

    Cenie sobie Panskie spostrzezenia i zycze sukcesow. Kleofas.

  75. ….Europa uratowana! Tylko przed czym?…zastanawia sie naiwnie jeden z piszacych.

    ET

  76. świeży – oczywiscie – Panie Kleofasie – wiem wiem !

  77. anna pisze:
    2011-10-31 o godz. 23:02 …
    mam tez moze podswiadomy kobiecy instynkt ktory mi podpowiada ze oblicze swiadczy rowniez o wnetrzu ktore ksztaltuje rysy i bruzdy na twarzy…”

    Pani Anno – czy ma Pani na mysli, ze

    Schetynie brakuje uroku Berlusconiego ?

  78. Andrzej Falicz 11.25

    „Ja osobiscie bralem udzial w miesiecznym strajku okupacyjnym na Lodzkiej Politechnice wiec pamietam to osobiscie.

    Wiec te traumy wojenne i strach przed zmiana „wciąż tkwiący w zbiorowej podświadomości cywilizacyjny szok po utracie tylu obywateli, majątków, ziemi, po niezliczonych okropieństwach, które dotknęły każdą polską rodzinę” …itd istnial i byl nawet bardziej swierzy niz dzisiaj… no i sowieci czychali podobno z armia kalmukow na granicy..”

    Cale poletko do zaorania. Dwa razy „osobiscie”. „Wiec” – smietnik. Dotknely KAZDEJ polskiej rodziny. A Sowieci czyhaja do dzis ! Swieżutki Kałmuk, smacznego !

    Na kleofas.blogspot.com mozna to zalatwic bardziej prywatnie….

  79. po prostu w sejmie wieje nuda,
    nawet panoptikum palikota,
    tego faktu nie zakryje;
    przepychanka i walka o synekury
    -bussines as usual.
    w tym kurniku jastrzebiem jest tusk,
    bmw, technokrata nie wachajacy sie chwycic miotle
    i przemaszerowac z nia przez sztokholm
    niczym deyna obraca sie z pilka wokol wlasnej osi
    i widzi jak szarmach(szechtyna) wybiega na wolna pozycje
    prowadzi 2:0

  80. Byly dyrektor Goldman Sachs Mario Draghi staje na czele ECB (Europejskiego Banku Centralnego)

    Przerzuty raka nastepuja… bedzie bolalo przed smiercia.

  81. Redaktor Passent, subtelny mistrz niedopowiedzeń i pisania nie wprost, z właściwą sobie przenikliwością zauważa w tym felietonie, że jedyną partią w obecnym Sejmie, która poważnie traktuje swoich wyborców i swoje obowiązki jest Ruch Palikota.

    Jaśniej od innych widzi, że poprzedni układ sejmowy zatracił wszelką dynamikę, uwikłał się w wewnętrzne wojny i przepychanki, zatracił ideowość i poczucie misji w obliczu konieczności energicznych działań dostosowujących Polskę do zmieniającego się świata i z charakterystyczną dla siebie uczciwością intelektualną, nie zważając na własne sympatie, nie waha się o tym pisać.

  82. jasny gwint (1-11-g.11:33)
    Znam te zdjęcia tuż powojennej Wrszawy, „chodziły” na googlach od kilku dni. Robia wrażenie!
    Nie rozumiem jednak Twojego komentarza;”tak zabili Warszawe nędzni bohaterowie Solidarnosci”.
    Chyba przesadziłeś z krótkością skrótu myślowego.
    Czyżbyś miał na myśli przywódców państwa podziemnego, którzy podjęli zbrodniczo lekkomyślną decyzje o wybuchu powstania warszawskiego, bez żadnych gwarancji pomocy ze strony aliantów, a tym bardziej Stalina, co do którego chyba tylko debile polityczni mogli mieć złudzenia?
    Na „gorąco” potępił tę decyzję, i słusznie, gen. Anders, a po latach takie oceny wystawiali zarówno publicyści, poczynając od Kisiela, jak i liczni historycy.
    Ale co z tym wspólnego mają „bohaterowie Solidarności”? Jacy niby?
    Nie przypominam sobie, by tzw. ikony Solidarności wypowiadały się w duchu apoteozy o PW. Chyba, że masz na myśli Lecha Kaczyńskiego. Ale jakaż to ikona Solidarności?

  83. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-01 o godz. 11:25

    Aha towarzyszu solidarny Falicz. Strajkowaliscie na Politechice Lodzkiej. Dlaczego, trudno sie bylo uczyc, czy wiedza nie wchodzila do glowy?. W jaki sposob ‚komuna’ miala pomoc? A moze byl to tylko poryw warcholskiego zdziczenia.
    Jakie byly postulaty i jak zostaly wypelnione przez solidarne nierzady. Chyba zostaly wypelnione ?

  84. ..czysta prawda.Polacy opluli juz wszystko ,bo my kochamy ,,walczyc ,,niszczyc wroga ..tylo gdzie on jest?????

  85. @jasny gwint

    Nic nie jest na tym swiecie wieczne, wiec kapitalizm tez sie zapewne skonczy. Ale piszesz, ze jest on trupem od 150 lat. Strasznie zywotnym trupem.
    Masz racje, ze kapitalizm przezywa powazny kryzys i nie wiadomo jak, kiedy i czy wogole wygrzebie sie z tego. Ale, na Boga, nie opowiadaj, ze marksizm jest jakims wyjsciem z kryzysu. W dobie internetu, linii lotniczych i innych technicznych osiagniec, chcialbys, zebysmy wsiedli do archaicznego dylizansu ?
    Przeczytalem tekst Hussona. Ciekawy, ale nie mam zaufania do myslicieli francuskich, ktorzy dlugo nie mogli uwierzyc, ze przodujacy ustroj to tragiczna hucpa.

  86. Kleofas pisze:
    2011-11-01 o godz. 13:07

    dziekuje!
    ale – za swiezy przeprosilem na swiezo – osobiscie mialo byc podwojnie i dwójnasób…
    kalmucy tacy juz sa z malej i ze skosnymi slipiami.
    Wiec mialo sens wiec o co chodzi?
    A za cytowane doslownie teksty nie ponosze odpowiedzialnosci –
    fakt pulapki ortografii czyhaja na mnie… i zawsze czyhaly.

  87. Dlaczego slowo kapitalizm ma prawo pobytu na blogu a socjalizm pisany po francusku jest banowany ?

  88. To dla ciebie ten wpis antoniusie, przeczytaj od trzeciej do osmej litery, a zrozumiesz.
    Co ja sie nie naglowkowalem, zeby obejsc cenzure, ale chyba sie udalo

  89. Kleofas pisze:
    2011-11-01 o godz. 12:25

    Andrzej Falicz 11.01 7.08

    -”Bylbym wdzieczny rowniez za wskazanie mi felietonow Pana Passenta, ktore poruszaja wazne sprawy programowe poszczegolnych partii i politykow.”-

    Jestesmy na blogu, w krotkiej formie felietonu, eseju co najwyzej. DP trzyma te konwencje. Tu nie doszukamy sie felietonow Pana Passenta z tym o co Pan prosi…”

    Ma Pan oczywiscie racje -chociaz…. mozna blyskotliwie i w konwencji podsumowac program jak sie chce.
    Mozna rowniez w sposob przesmiewczy z blyskotliwym komentarzem zamiast ludzmi zajac sie faktami, planami i dokonaniami.

    Ale najlatwiej w sposob powierzchowny i przesmiewczy obsmiac powierzchownosc publicystow.

    W sumie ludzkie przywary „lepiej ida” tak jak przygody lozkowe gwiazd filmowych sa bardziej popularne niz papieskie encykliki.

    Ale narzekania na „brak mysli” to troche przypominaja mi historie goscia, ktory, ktory oskarza caly swiat o erotomanie gdyz mu sie wszystko z dupa kojarzy..

  90. Panie Kleofasie,
    Zajakniecie bylo celowe (dupa nie chciala zbyt latwo przejsc przez „gardlo/pioro”)

  91. „Wykryto duplikat…” i wpis znika. „Wygląda na to, że już to gdzieś powiedziano…” i wpis się nie ukazuje…
    To jakim cudem są tu tacy między nami, co swoje identyczne wpisy zamieszczają, kopiując po prostu na wszystkich blogach „Polityki” a bywa, że nie tylko tu 😯
    I one wcale nie znikają, choć bywa, że nie prezentują efektów szczególnie cennych przemyśleń i nie wnoszą specjalnie nowych wartości do dyskusji.
    Życie jest pełne niespodzianek 😉

  92. Szanowny Panie Redaktorze Passent,

    w temacie -„Ludzi dużo-myśli mało ” w pełni się z Panem zgadzam.
    W ramach „odczyniania” nawiślańskiego ludu, pozwolę sobie na małe zuniwersalizowanie Pańskiego spostrzeżenia na całą obecną ludzkość, od JK zaczynając a na wczorajszym siedmiomiliardowym człowieczku kończąc.
    Argumenty na takie tematy mogą być wyłącznie banalne, więc wysilę się starogreckim:”Takie czasy…”
    Jako gatunek, na obecnym etapie naszej cywilizacji, wypracowaliśmy sobie sporą otwartość na tzw. obywatelskość, ze wszystkimi prawami/przeważnie prawami/ , jakie sobie dla frajdy z naszych samopoczuć wywalczyliśmy.
    Skutkiem takiego stanu, jest pełne odlokowanie naszych obywatelskich umysłów, na nasze głośne korzystania z sytuacji, gdzie każde widzimisię jest niezakazane, nawet, a może zwłaszcza-obyczajowo.
    Skutkiem takiego naszego komfortu obywatelskiego, jest zamiana wartości /tutaj myśli/ na łokcie, co oznacza systematyczną jazdę w dół. Ekosystem złożony z naszych umysłów, emocji, świadomości , pośredników/media/ etc. ulega ciągłej ewolucji w kierunku wiadomym/nie w górę/ i to w całym spektrum naszych ludzkich wartości.
    Nasi politycy, są zwykłymi produktami tych przystosowawczych mechanizmów. Oni już dawno osiągnęli taki stan profesjonalnej świadomości, że wobec nas- obywateli, na żadne myśli sobie nie pozwolą, bo wiedzą, że my reagujemy już wyłącznie na bodźce,
    co w formie mówionej jest już tylko paramyślami, czyli zwyczajnym, oswojonym PR-em.
    Ponieważ Polska jest krajem opóźnionym w takim „nowoczesnym” rozwoju, z czystym sumieniem możemy wypuścić w podróż dookoła świata, zwłaszcza w kierunku zachodnim, jakiegoś współczesnego Diogenesa, który we wszystkich napotkanych tworach politycznych wraz z ich indywidualnymi „wyrobnikami”- „Szukałby myśli”…
    Tu i ówdzie, przenikają do naszego realu pomruki przedrewolucyjne, albo okołorewolucyjne. Takie zjawiska, jak świat światem a siostra siostrą, zawsze były mało
    myślne”, bo na myślenie właśnie niestarczało ani materii, ani przestrzeni. Prawdziwe rewolucje, to już czas wyłącznie emocji i bezmyślności. Czasami bywał to początek nowego myślenia, co zawsze miało pozytywny walor dla dalszego naszego-ludzkiego telepania się na kosmicznej bryłce, którą nazwaliśmy Ziemią…

    Pozdrawiam,Sebastian

  93. ” Ogłoszenie przez premiera Grecji referendum ws. przyjęcia pakietu pomocowego i programu drastycznych oszczędności wywołało falę wyprzedaży akcji na światowych giełdach. Kursy największych europejskich banków runęły kilkanaście procent w dół…”

    Tak to mniej wiecej wyglada banki, gieldy i rynki nie potrzebuja demokracji – wrecz przeciwnie!

    Ogon macha psem.

  94. Ikony i kombatanci.Dogłębnie zrozumiałam myśli bridżowe Seiferta podczas strajku 1981.
    Póżniej,już beze mnie,ormowiec strajkowi przewodzący,z sukcesem sprywatyzował symulator bloku 250 MW i inne takie „postępy techniczne” wykorzystujące Odrę 1325 z „kanałem przemysłowym” oraz klony radzieckie LSI11.Sukces był krótkotrwały.Poszło z dymem.
    Do tej pory staram się zrozumiec ile w tym obłędzie było „agenturalności” (przywieżli motorówką),ile pazerności prywatnej a ile idei.

  95. „Prezydent Bronisław Komorowski podziękował załodze samolotu LOT-u za bezpieczne sprowadzenie maszyny na ziemię”

    Przedewszystkim dzieki ze pilotem nie byl historyk. Niestety polska gospodarka nie laduje bezpiecznie. Niewykwalifikowana osoba, ktora nawet nie zarzadzala kioskiem Ruch siedzi za sterami polskiej gospodarki.
    I sa ofiary. 2 mln bezrobotnych, 5 mln emigrantow, 800 nld zl dlugu publicznego, 80 tys zl dlugu na glowe polaka, najnizsze pensje w EU, najnizsze emerytury, … brak jakiejkolwiek nadziei na przyszlosc i ponad wszystkim pasozyt KK. Historyk pilotuje, kraj tonie, wszyscy placa a Passent zanudza wybierajac bezpieczne tematy, odwraca uwage od spraw waznych. Tak juz wiemy Donek jest lepszy od Kaczynskiego i co z tego ?
    I tak nie ma kwalilifikacji na premiera.

  96. mag, 14.26. Dokonałem skrótu myślowego. Prawda jest taka, że cały mit i kłamstwo Solidarności budowane jest na dramacie Powstania. Niektórzy sławni „historycy” twierdzili nawet, że to zbrodnicze Powstanie było początkiem Solidarności. W rezultacie Polskie miasta upstrzone są nazwami ulic różnych Borów Komorowskich, Okulickich i innych zbrodniczych przywódców, którzy gdzie indziej powinni zostać oskarżeni i otoczeni infamią.
    Rezultaty są widoczne plus 250 tysięcy ofiar.

  97. Falicz 7.08
    Chyba wydaje ci sie że jak wzorem pewnego doktora z III Reichu bedziesz powtarzał kłamstwa, to w koncu ludzie w to uwierzą.
    Bezczelnościa jest powtarzanie za Swieczkowskim i Ocieczkiem że skoro prokuratorzy pana ZIOBRY UMORZYLI SPRAWE, to jej nie ma !
    KALISZ UDOWODNIŁ W RAPORCIE ŻE ZIOBRO I KACZYNSKI ORAZ TYCH DWÓCH ………ów Z ABW SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA SMIERC BLIDY, A NIE JEJ EMOCJE czy Miller !

  98. ET pisze:

    2011-11-01 o godz. 12:28

    Europa powinna sie ratowac sama przed soba. Francja prosi Chiny o pomoc finansowa.

    baltazarsaldo

  99. • sprawa jest prosta,/tak mi się wydaje/, to jest plan dla ziobry na lata, wymyślony w Toruniu. Oj.dyr już postawił krzyżyk na jarku. Teraz będzie zbyszek. I pieniądze na kampanię też się znajdą w Toruniu. W tym samym celu zbyszek został już mężem i ojcem. Ma być statecznym i poważnym politykiem

  100. Jasny gwint 18.56.
    co za bzdura.

    Nie możesz obwiniać o zniszczenie miasta ludzi, którzy wtedy nosili koszulę w zębach albo ich wcale nie było.
    Możesz ich nazwać potomkami takiego sposobu myślenia, ale to też byłoby nadużycie.
    Moim zdaniem to oburzające.

  101. @ANCA_NELA pisze:
    2011-11-01 o godz. 17:21

    ***Życie jest pełne niespodzianek ;)***

    Masz rację – i to często przykrych niespodzianek!. Moim idolem człowieka, Polaka, patrioty i uczonego jest pewien profesor Wrocławski, tzn. „importowany” ze Lwowa, jak cala masa uczonych Wrocławskich. Nigdy nie słyszałem, aby użył tzw. „wzrotu”, nie opowiadał dwuznacznych dowcipów itp.. Jeden jedyny raz skomentował w/w wypowiedź tak: „Tak powiedział jeż, złażąc ze szczotki klozetowej”.

css.php