Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.12.2011
środa

Kret

7 grudnia 2011, środa,

Jedna pani profesor, blisko związana z Prawem i Sprawiedliwością (to już druga, obok Jadwigi Staniszkis) powiedziała, że w otoczeniu prezesa Kaczyńskiego działa kret, przez którego partia przegrywa wybory. Podejrzenie padło na Adama Lipińskiego, najbliższego współpracownika prezesa, wobec tego ten poczuł się zobowiązany rozwiać podejrzenia i zapewnił, że ufa tamtemu w stu procentach. Tak więc kret nie został dotychczas zdemaskowany i nadal ryje pod PiS-em. Moim zdaniem, prezes nigdy kreta nie znajdzie, gdyż pierzchły już wszystkie krety (od Bielana i Sikorskiego aż po Ziobrę) i został tylko jeden.

Kto nim jest – nie trudno zgadnąć:

– Przegrał sześciokrotnie wybory, choć bywał bliski sukcesu. Tym samym  znacznie osłabił pozycję prezesa.
– Nie pozwalał takim zatroskanym politykom jak PP. Kempa, Kurski i Ziobro swobodnie rozmawiać o przyczynach porażek. To kosztowało prezesa rozstanie z najbliższymi politykami.
– Porażki zwala na innych, chętnie na kobiety, np. PP Kluzik-Rostkowską i Jakubiak, które w końcu wyrzucił z partii, czym przysporzył sobie wrogów.
– Najbardziej ma za złe tym, którzy go najbardziej wielbili (J. Kurski), więc teraz powiększyli grono rozgoryczonych.
– Wszędzie węszy spiski, intrygi i zdradę (Ziobro i spółka spiskowali od 2009 roku), więc teraz Kamiński opowiada, co o  nim myśli.
– Obraził kanclerz naszego najbliższego sąsiada, patrona w Unii i największego partnera gospodarczego Polski.
– Walczy krzyżem i pochodnią, więc ludzie o oglądach umiarkowanych trzymają się od niego na dystans, a Macierewicz i Brudziński – blisko.
– Szkalował prezydenta, premiera, ministra, co mu raczej nie pomogło, bo prezydent cieszy się dużym zaufaniem, a premier został przez wyborców ponownie obsadzony w swojej roli.
– Rządzi autorytarnie, choć uważa  się za demokratę, o czym świadczy jak potraktował media publiczne, gdy miał na nie wpływ.
– Nie znosi sprzeciwu, bo „partia to ręka milionopalca, w jedną miażdzącą pięść zaciśnięta”. Jego największy rywal, Tusk,  żeby utrzymać swoją stajnie w ryzach, rzadziej strzela z bicza.
– Przytulił kiboli, bo Tusk ich  zwalcza, a oni Tuska.
– Uważa, że BBC jest „lewicową radiostacją”, a media elektroniczne to najgorsza część III RP.
– O przeciwnikach mówi, że to „strasznie mali ludzie”, mali pod każdym względem, wychowali się na podwórku itd.
– Jest zwolennikiem kary śmierci, w tej sprawie woli abpa Michalika od B XVI i jest bliski Radkowi Sikorskiemu.
– 13 grudnia organizuje marsz niepodległości przeciwko Jaruzelskiemu, Kiszczakowi, Tuskowi i Sikorskiemu.

Idę o zakład, że Jarosław Kaczyński kreta nie znajdzie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 275

Dodaj komentarz »
  1. Z prostego powodu: krety są ślepe!

  2. A ja idę o zakład, że znajdzie jeszcze niejednego.
    Stoi?
    Bo chciałbym móc się chwalić, że wygrałem zakład z Passentem:)

  3. Jutro w Warszawie: proces o usunięcie danych przez proboszcza – http://www.stachurska.eu/?p=5778

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Porażki wyborcze PIS nie są winą kreta tylko narodu ,który nie dorósł do wielkości Prezesa. Przecież jest to przypadkowe społeczeństwo.

  6. Impos animi. Nuda veritas!

  7. Honorowy Prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami pragnie przekazać tą drogą Sz. Redaktorowi serdeczne wyrazy wdzięczności za doceniane przejawy jego obywatelskiej troski o prawa do życia zwierząt ryjących, do jakich należą krety.

    Wszyscy trzymamy kciuki, by tropiony kret przeżył i zwiększył szansę na zwiększenie populacji tych pożytecznych a niecieszących się powszechną sympatią zwierząt. Krety nie tylko że użyźniają i spulchniają naszą rodzimą ziemię, to jeszcze skutecznie niszczą zagrażające jej plonom szkodniki.

    Ślepotę u kreta rekompensują znakomity węch i słuch. Raz wywęszony szkodnik pozostaje bez szans. Bezmyślne i niezrozumiałe tępienie kretów to sprzyjanie szkodnikom! Krety w Polsce podlegają częściowej ochronie. Z ubolewaniem stwierdzamy nagminne łamanie zasad ochrony kretów. Z tym większym zadowoleniem przyjmujemy każdy głos w obronie zachowania tego gatunku.

  8. Franciszek Kafka (wiadomo kto) napisał opowiadanie p.t. Der Bau. Opowiadanie to ukazało się w polskim przekładzie pod tytułem „Schron”. W opowiadaniu tym narrator w pierwszej osobie bardzo precyzyjnie opisuje, jak zabiega o podstawy swojej egzystencji drążąc pod ziemią tunele, kopiąc dziury i ciągle wciąż zakładając spiżarnie w strachu, że ktoś lub coś, czego nie potrafi zdefiniować, JEMU, temu narratorowi, zasypie jego tunele, zniszczy JEGO przejścia i – przede wszystkim – rozwali JEGO spiżarnię. Pozbawi GO, kopnie GO, da MU odczuć. Tym narratorem jest ON. ON się boi światła, boi się życia, boi sie świata. Gromadzi wokół siebie nic nie znaczące larwy i dżdżownice. Otacza się robactwem i żywi się truchłem. Ponieważ otacza się zgnilizną i żywi się strachem, sam staje się tymże. Jest mały, odrażający i zły. Zły na cały świat, którego się boi i który go nie chce, ponieważ ON sie go boi.
    ON wychodzi na powierzchnię tylko nocną porą w towarzystwie glizd i robaków. Wtedy mróży zaślepłe oczka oślepione pochodnią i sączy jad.
    Jest wielu takich, którzy GO kochają, wierszyki MU prawią i JEGO uwielbiają. Im bardziej MU kadzą, tym bardziej GO wyobcowują, tym bardziej MU szkodzą.
    Tym KRETEM nie jesteś Ty i Ty. Tym kretem jest ON.

  9. No dobra, jestem gotow ujawnic kto jest (a raczej byl) kretem w otoczeniu Jaroslawa Kaczynskiego. Kretem cieszacym sie ogromnym zaufaniem Prezesa byl moj dobry kumpel, Pierwszy Kot IV RP, bl. p. Alik. Niestety niedawno przeniosl sie do tej Wielkiej Kociarni w niebie. Nie wytrzymal juz z tym psychowatym. 👿

  10. Szanowny redaktor Polityki pisze:

    „- 13 grudnia organizuje marsz niepodległości przeciwko Jaruzelskiemu, Kiszczakowi, Tuskowi i Sikorskiemu.”

    stawiajac zbrodniarzy komunistycznych w jednej linii z demokratycznie wybranymi politykami.

    Wstydu pan nie ma redaktorze Passent aby takie szopki robic w rocznice 13 Grudnia?

    baltazarsaldo

  11. Szanowny Panie kadett

    Przez trzy tygodnie zajety bylem obserwowaniem kaktusow. Zaleglosci bede sie stral naprawic. Od kilku lat zadaje redaktorowi Passentowi to samo pytanie zwiazane z 13 Grudnia:

    Redaktorze Passent czy wladza ludowa wydala panu bron palna przy wprowadzaniu stanu wojennego?

    baltazarsaldo

  12. Mnie zastanawia jak ten nieudolny kret z dwoma jedynie profesorami w swoim zapleczu – od lat miazdzy w kazdych wyborach wspaniala, efektywna lewice Pana Passenta!

    Lewice majaca dziesiatki najwybitniejszych profesorow, ponadustrojowych majacych po lewej stronie serce felietonistow, Polityke, Wybiorcza, rozne TVN-y.
    Panie Paradowskie, Panow Passentow lotnych, inteligentnych wylatujacych ponad poziomy od lat 50-tych ubieglego stulecia, niezwykle rozsadnych bankierow, Belki, prezydentow tysiaclecia prawie magistrow.

    CALY TEN olbrzymi bagaz intelektualnego zaplecza, nowoczesny i niezwykle proeuropejski.

    Cala ta lewica- ledwo dycha i starszy pan kret z kotem i dwoma paniami profesorami bije te lewice raz za razem.
    Mimo tysiecy celnych felietonow od Passenta do Jastruna i Lisa ( co za nazwiska!)
    Mimo wierszykow i kalamburow.
    Niezwykle zabawnych tytulow – godzin mozolnej pracy w celu osmieszania i kpienia –
    kret bez konta bije te cala „sile postepu” na leb.

    Panie Danielu kiepsko sie staracie jak widac na waszym niezwykle waznym odcinku – DO PRACY!

    Zadamy wiecej felietonow o PiS-ie i Krecie a mniej panskiej lewicy!

  13. Panie Danielu gdyby Pan stanal murem za PiS-em wnet by wygral i wzial wszystko!
    Zupelnie jak Panska lewica!
    A moze juz nie Panska…? i teraz czas na „niezaleznosc”… ze scisle okreslonym wrogiem?

    Niby nie POpieramy naczelnej sily zarzadzajacej korytem (no wiecie nie wypada – dziennikarz jest od zawsze niezalezny…) ale wiemy komu nalezy przykladac – zawsze dzieki temu znajdzie sie miejsce w szklanym okienku -bo jest zapotrzebowanie na krytyke z tzw „szerokiego spektrum”.

    Trzeba z czegos zyc!

  14. Szanowny panie Gospodarzu

    Czy kot moze byc kretem ? Ale jesli wokol prezezsa teren oczysci sie i nie pozostanie kolo niego nawet jeden humanoid, typu Hofman lub Blaszczak, to inkwizytorska uwaga prezesa i przenikliwej pani profesor skupia sie na Aliku. Wprawdzie chodza sluchy, ze Alik odszedl w zaswiaty, ale nawet. Kret nieboszczyk tez, a moze nawet bardziej jest niebezpieczny, bo juz nic nie powie. Poczekajmy na egzegeze pani profesor zwyczajnej Staniszkis, juz ona nam powie, ze prezes jest nadzwyczjnie genialny, ale szkoda, ze w swej dobroci tak dlugo ufal Alikowi.
    Ale, ale, jak pani Jadzia zacznie zbyt domniemywac, to moze sama okazac sie byc kretem, takim zewnetrznym kretem,taupe exterieure jak sie wyrazil o Talleyrandzie Napoleon, taka merde dans les bas.
    Jezeli potrzebowalby pan, panie Danielu, jakichs ciekawszych hipotez, to radze sie zwrocic do Antoniego Macierewicza, toz to kopalnia pomyslow

  15. Powroce na chwile do Obersturmbahnfûrera Marka.
    Moje propozycje, aby palic zydowskie sklepy, pisac po klatkach schodowych „Juden raus”, przygotowywac srodki do transportu, nie spotkaly sie z jego aprobata.
    Odpowiedzial mi, ze jestem anachroniczny, ze nie te czasy, ze trzeba to rozwiazac jakas inaczej, ze romantycznie prychajace para parowozy odeszly w przeszlosc
    Jestem bardzo ciekaw pomyslow Obersturmbahfûrera odnosnie tzw. Judenproblem

  16. Panie Redaktorze,

    Wspaniały tekst, i niestety ma Pan rację, JK w swoim otoczeniu kreta nie jest w stanie znaleźć. Należy mu tylko współczuć, że tak wredny typ działa w jego otoczeniu!!!

  17. PiS się kończy…

  18. Powiem może niezbyt odkrywczo, ale za to krótko;
    Brawo pan redaktor Passent!
    Nie mam nic do dodania 🙂

  19. O czym tu gadać… Za kilka lat nie będzie ani prezesa ani jego akolitów, ani nawet elektoratu, który właśnie wymiera… Zajmijmy się czymś pożyteczniejszym.

  20. Z poetów pozostał tylko pijany Herbert. Może trochę Tuwima dla przypomnienia.
    Julian Tuwim: Do prostego człowieka

    Gdy znów do murów klajstrem świeżym
    Przylepiać zaczną obwieszczenia,
    Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
    Na alarm czarny druk uderzy
    I byle drab, i byle szczeniak
    W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
    Że trzeba iść i z armat walić,
    Mordować, grabić, truć i palić;
    Gdy zaczną na tysiączną modłę
    Ojczyznę szarpać deklinacją
    I łudzić kolorowym godłem,
    I judzić „historyczną racją”,
    O piędzi, chwale i rubieży,
    O ojcach, dziadach i sztandarach,
    O bohaterach i ofiarach;
    Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin,
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    Że za ojczyznę – bić się trzeba;
    Kiedy rozścierwi się, rozchami
    Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
    A stado dzikich bab – kwiatami
    Obrzucać zacznie „żołnierzyków”. –
    – O, przyjacielu nieuczony,
    Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    Króle z panami brzuchatemi;
    Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
    Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
    I obrodziła dolarami;
    Że coś im w bankach nie sztymuje,
    Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
    Lub upatrzyły tłuste szuje
    Cło jakieś grubsze na bawełnę.
    Rżnij karabinem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest nafta!
    I od stolicy do stolicy
    Zawołaj broniąc swej krwawicy:
    „Bujać – to my, panowie szlachta!”

    Julian Tuwim
    1929

  21. Wiem ,wiem ,że o PiSie można napisać tą samą konkluzję ,jaką napisał P. Jasienica kończąc opis obyczajów w Rzeczpospolitej za Sasów ,,można bez końca mnożyć opisy patologii czasów saskich” ale po co? Obserwowanie patologii bywa fascynującym zjawiskiem ,o ile dotyczy przeciwnika ale może należało by pochylić się nad tym co tak wypełniło nasze krajowe szambo ,że zapewniło pływalność owej Patologii? Skąd ci ludzie co zapewniają ,,pływalność” Kaczyńskiemu? Skąd ten gniew ,którym się żywi nasz bohater? Pominę tu jego wybitnie zaburzoną osobowość ,bardziej mnie interesują jego wyborcy. Skąd ich gniew? Bo Jarkacz – wiadomo – w III RP ,,nie dostał” pozycji na miarę swoich domniemanych olbrzymich zasług w dzieło obalenia tzw. komuny jaki i na miarę kalibru jego osobowości. Dlatego III RP to łajno do wywalenia, jej twórcy to zdrajcy kapepowscy ,którzy za komuny udawali walkę ,tak bardzo ,że nawet byli gotowi iść do więzienia a on sam niczym Wallenrod, niczym Babinicz, knuł walił w nią jak w bęben aż się nie zachwiała i wtedy owi sprzedawczykowie ujawnili swą ohydną mordę i podali chwiejącej się nieboszce ramię. A krety? Gdyby nie one miałby (JK) Polskę jak malowany ogródek, a tak trzeba wszystko zaorać i do Bakutilu…

  22. człowiek który dał się przyłapać na schadzce w pokoju hotelowym u pani Beger, nie może być kretem. Kretem może być osobnik obdarzony brakiem zaufania do kogokolwiek, nawet do własnej matki – czyli ktoś w rodzaju pana Macierewicza albo Kamińskiego (tego z CBA).

  23. No pewnie, ze nie. Na wszelki wypadek ma w domu i w siedziebie partii tylko zasloniete lustra.

  24. Gospodarzu, tak, tak to juz wiemy. Jaroslaw Kaczynski jest pana smiertelnym wrogiem. To wrog ktorego nalezy zniszczyc, pocwiartowac i sczatkami nakarmic lwy w warszawskim ogrodzie zoologicznym.

    Ale tu warto rowniez pamietac ze jabko spada niedaleko jabloni. Gdy dziennikarz, guru Passenta, M Rakowski, osobnik pozbawiony strategicznej wizji stawal na czele rzadu Polski (bez przygotowania zawodowego) byl to dla mnie sygnal zeby sie wyniesc. Co zrobilem. Gospodarzowi rowniez brakuje tej zdolnosci widzenia zjawisk z szerszej perspektywy.
    Jaki guru taki uczen. Tak zawsze bylo i jest.

    Kaczynski jest tylko ogniwem w zlodziejskim przekrecie polegajacym na przelewaniu subwencji partyjnych z budzetu kraju dla swej prywatnej rzadzy.

    Bo Kaczynski i klika pod pozorem dzialalnosci politycznej zawlaszcza fundusze publiczne dla siebie samego. Kaczynski i klika blokuja elementarne swobody demokratyczne w PIS wyrzucajac regularnie kazdego kto im zagraza w sprawowaniu kontroli. Kaczynski i klika nawet nie musza sie publicznie rozliczac z pieniedzy podatkowicza ktore sobie przywlaszczaja. Rzekome raporty na stronach PKW to farsa. Jest to dzialalnosc o najwyzszym stopniu szkodliwosci spolecznej.

    Zamiast straszyc nas Kaczynskim, co jest nudne panie Passent niech pan wola o AUDYT w PiS. Niech pan wola o egzekucje prawa. Bo PIS to tylko przykrywka na dobre zycie dla waskiej kliki na koszt podatkowicza.

    Sam fakt ze Kaczynski zapowiedzial ze bedzie szefowal PIS dopoki osiagnie setke jest demostracja pogardy dla jakichkolwiek demokratycznych procesow w tej organizacji.

    A wiec panie Passent nalezy sie rozprawic partiami politycznymi. Brak elementarnej demokracji i demokratycznych procesow w partiach politycznych prowadzi do zacofania kraju. Bo kraj nie moze sie rozwijac ponad wizje partyjnych dyktatorow.

  25. Lewy pisze:
    2011-12-07 o godz. 08:50

    Szanowny panie Gospodarzu

    Czy kot moze byc kretem ? Ale jesli wokol prezezsa teren oczysci sie i nie pozostanie kolo niego nawet jeden humanoid, typu Hofman lub Blaszczak,..”

    Pan Passent

    – poszczul swoje ogary – rzucil sprawdzona kosc – i POSZLY!!!
    Jezory na wierzchu caly swiat zniknal z oczu, biegna obijaja sie o siebie –
    JA!
    JA pierwszy!

    Nie ma juz kryzysow
    Nie ma juz „oryginalnych” przemowien Sikorskiego.
    Nie ma podwyzek i nie ma juz emerytur…

    Na ulicach cichosza na chodnikach cichosza
    Nie ma Mickiewicza i nie ma Miłosza
    Tu cichosza tam cicho szaro buro i śnieży
    Nie ma kosmonautów i nie ma papieży

    Tu cichosza tam cicho i w ogóle nic ni ma
    Wiosna to czy lato jesień albo zima

    Jest znowu jedynie problem PiS-u!!!

  26. Szukajcie towarzysze:
    Charakterystyka Kreta:

    Kret (Talpa europaea) objęty jest całkowitą ochroną. Należy do rodziny kretowatych. Jego tułów jest walcowaty, a głowa stożkowata. Ma ostry ryjek i brak małżowin usznych. Funkcje ich zastąpił fałd skórny i specjalne włosy zamykające otwory słuchowe. Długość ciała waha się od 17 do 20 cm, a waga dochodzi do 120g. Ciało kreta pokrywa miękki, krótki czarny włos, a od spodu sierść jest brudnoszra. Przednie łapy kreta są przystosowane do kopania tuneli w ziemi. Mają wygląd łopat z zagiętymi do tyłu pazurami.

  27. asny gwint pisze:
    2011-12-07 o godz. 09:45

    Z poetów pozostał tylko pijany Herbert. Może trochę Tuwima dla przypomnienia.
    Julian Tuwim: Do prostego człowieka…”

    Swietne Panie Gwincie!

    Tuwim wielkim poeta byl.

    „Chodzilismy” do tej samej budy…
    Dzielilo jedynie 60 lat.

  28. czy opinia publiczna musi być faszerowana takimi głupotami?

  29. baltazarsaldo pisze:
    2011-12-07 o godz. 03:55
    Dzięki za ten wpis! Dawno się tak nie uśmiałam! Na cały głos, choć sama w domu siedzę aktualnie 😆

  30. Andrzej Falicz pisze:
    2011-12-07 o godz. 06:34
    ……………………………………………

    „(…)Czy ty wiesz, po co jest ten MIŚ?(…)
    – Ten miś odpowiada na żywotne potrzeby narodu…()”

    jakie potrzeby – taki PiS

    z obsramblerowanymi pozdrowieniami

  31. Teresa Jakubowska:

    „Wczoraj obejrzalam film DVD dokumentalny amerykański 2010 rok – Gasland – KRAJ GAZEM PŁYNĄCY autor Josh Fox nagrodzony w Warszawie na Festiwalu Filmow Dokumentalnych. Film trwa 1 g 40 minut i zawiera pelne informacje nt. gazu lupkowego. Pokazuje on zniszczone środowisko na wielu terenach USA. Stany podobnie jak Polska maja bardzo duze poklady tego gazu.
    Jestem wstrząsnięta.

    Po obejrzeniu tego filmu nikt normalny nie wydałby zadnej koncesji nawet na odwierty badawcze, bo one tez powaznie zanieczyszczaja srodowisko. To pokazuja juz polskie filmy na YOUTube.

    W Polsce chodzi praktycznie o cale terytorium kraju, z wyjatkiem moze Mazur i Dolnego Sląska, bo w efekcie wystepuje zatrucie wod gruntowych, rzek , powietrza, gleby, masowe powazne choroby ludzi, padanie zwierzat itd. Zniszczenie krajobrazu to juz jest drobiazg. W dodatku Polska jest gesto zaludniona w przeciwienstwie do USA. Film zostal zrobiony w 2010 roku wiec obrazuje stan aktualny i technologie aktualnie stosowane.

    Potrzebna USTAWA ANULUJĄCA KONCESJE I ZAKAZUJĄCA POSZUKIWANIA I EKSLOATACJI GAZU ŁUPKOWEGO. Trzeba tez zmienic prawo geologiczne zbrodnicze, bo trudno je inaczej nazwac.
    Ktos je nazwal PRZEWAŁ 1000-lecia, wchodzi w zycie 1 stycznia 2012.

    PiS plecie o suwerennosci, podczas gdy nie ma nic przeciwko sprzedaniu Polski paru koncernom, ktore dla zysku zrobia z Polski spaloną ziemie, bez wody pitnej i bez ziemi uprawnej.

    Francuzi tez wydali pare licencji, ale je anulowali i wprowadzili calkowity zakaz wierceń.

    Filmy polskie na Youtube pokazuja jak traktowani sa polscy rolnicy, gorzej niz w afrykanskim buszu. Są okłamywani i oszukiwani. To oburzajace.

    Walczmy. Najwazniejsze zeby ludzie byli swiadomi co nam gotuja przekupni politycy (podobno CBA zajelo sie wydawaniem
    koncesji). Napisalam do Palikota i do jednego posla PiSu.

    Mysle tez o napisaniu do Komisji Europejskiej – zakaz europejski mial byc, ale jest „lobbing”.
    Nawet GMO stało sie mniej wazne, bo tez nie urośnie na zatrutym gruncie.

    Bede tez interweniowac u Prezydenta z wyprzedzeniem.”

    Źródło – http://www.stachurska.eu/?p=5375#comment-3108

  32. Szanowny Panie Redaktorze,

    wbrew opinii wielu blogerów uważam, że o PiS-ie i Jarosławie Kaczyńskim należy pisać jak najwięcej. Światłe myśli prezesa i jego akolitów zasługują na szerokie rozpropagowanie. Gadek o indiańskich rezerwatach i IV Rzeszy należy nauczyć się na pamięć. Kto wie, może przed kolejnymi wyborami prezes znów założy okulary i wygłosi expose skierowane – tym razem – „do przyjaciół zza Odry” ?

  33. @Daniel Passent: A Pan niezmiennie uważa, że rolą dziennikarza jest dokładanie opozycji i wychwalanie władzy i że takie wpisy jak obecny cokolwiek wnoszą do debaty publicznej. No cóż…

  34. @Andrzej Falicz, 06:34
    To jest znana w naturze zasada przekory.
    Np. jak myjemy często włosy, wcześniej się natłuszczają.

  35. @bacha, 09:51
    Brawo! Wzorowa dedukcja, brawo.
    Pozdrowienia

  36. Stanowczo protestuję przeciw propozycji trucia lwów kaczyną!

  37. Akolici
    Brzmi to słowo obco i choć poprawnie używane, nie oddaje tylu smaków, co proste określenie PAPUGI.
    Przypatrzcie się Państwo minom tych kilku, przypominam mowę ciała papug.
    No może nie są tak kolorowe.

  38. baltazarsaldo pisze:
    2011-12-07 o godz. 03:55

    Szanowny redaktor Polityki pisze:

    „- 13 grudnia organizuje marsz niepodległości przeciwko Jaruzelskiemu, Kiszczakowi, Tuskowi i Sikorskiemu.”….

    Tez by mnie cholera brala na miejscu Pana Passenta –
    Jest Tusk jest Kiszczak i Jaruzelski, pewnie i Walesa bedzie.
    Wszyscy, ktorzy walczyli ramie w ramie z komuna…
    A zabraklo Pana redaktora!
    Paskudny kret od slimakow z kotem i bezkonta.

  39. Jeszcze jedno jajo do kukulczego gniazda (blogowego , albo indianskiego rezerwatu ) Nareszcie wiadomo dlaczego staram sie tu nie rozwodzic . (to o wpisach )
    http://deser.pl/deser/1,111857,10772915,Arabia_Saudyjska__Dziewice_wygina_przez_prawo_jazdy.html

  40. @Andrzej Falicz

    Panie Andrzeju, alez oczywiscie, ze jest kryzys, ze Sikorski powiedzial cos co sie Panu nie podoba, ale czy to znaczy, ze gospodarz nie ma prawa mowic o czym zechce ? I koniecznie musi o tym co Pan uwaza za najwazniejsze.
    Ja to bym tak Panu radzil; Niech Pan zostawi rzad zeby rzadzil i poczekajmy, co z tego wyniknie. Gospodarzowi pozwolmy podejmowac tematy, na ktore akurat przyszla mu ochota podywagowac, bo to jego salon, a Pan jest jego gosciem.
    A to, ze zajmujemy sie prezesem wszechczasow, to nie dlatego, jak Pan suponuje, ze my uwazamy, ze on jest grozny(moze troche groznawy), ale ze jest komiczny.
    Pozdrawiam daleka Arabie

  41. Kret czy wampir?

    Wampir wysysa żywotne soki z PiS, marniejącego z sondażu na sondaż.
    Budzi obrzydzenie i nieufność- co w tychże sondażach jest widoczne.
    Ma również jedną cechę- nie odbija się w lustrze…….

    Osinowy kołek i srebrne kule trzeba by przygotować.
    Nasza polska odmiana odporna jest na wodę święconą i krzyże.
    Nawet głos dzwonów go nie odstrasza!!!
    Prawdopodobnie immunitet zapewnia mu pokrewieństwo z panami w sukienkach, którzy również zajmują się odsysaniem ze społeczeństwa zbędnych mu dóbr……

  42. Popieram Ślepera (z g.11:13)
    Syndrom kaczyzmu co i raz się wzbogaca o nowe objawy/przejawy.
    Powstał właśnie Zespół Ochrony Pamięci L. Kaczyńskiego.
    Zespół chorobowy? Co za wyczucie stylu!
    Pierwszym pozwanym za obrazę ś.p. L.K. ma być… Jacek Kurski.
    Ale ogólnie kierunek jest dobry. Ostatnie sondaże: PIS-19%, SP-2%.

  43. Szukając kreta,Kaczyński nie zauważa,że sam podgryzł sobie korzonki ,i jego roślinka PiS obumiera.Czyli po chłopsku mówiąc,podciął sobie gałąź na której siedzi.Sama myśl że ma w partii kreta doprowadza go do obłędu,widać to po nerwowych ruchach i wypowiedziach.Ze stratega swojej partii stał się nierozumiejącym świata i polityki człowiekiem,dlatego też są to jego ostatnie podrygi,nawet Hofman i Brudziński pewnego dnia stwierdzą,że to kolos na glnianych nogach.

  44. Nie chodzi o to aby złapać króliczka ale by go gonić. Cała sytuacja wspaniale wpisuje się w spiskowa teorię dziejów oraz w wodzowską konstrukcje partii. Wódz nie znosi krytyki, wódz wie najlepiej, myślący inaczej są zagrożeniem więc trzeba ich wyeliminować poprzez usunięcie z szeregów partii ( inni ,,wielcy” wodzowie byli mniej wyrozumiali i bardziej stanowczy). Kret jest wygodnym wybiegiem dla wodza. W każdej chwili można go zdemaskować i usunąć kolejnych oponentów.

  45. Szanowny Panie Baltazarzesaldo!

    W sytuacji, gdy samo sformułowanie pytania może być uznane za nietakt, na wszelki wypadek lepiej kierować się zasadą, że w domu powieszonego nie mówi się o stryczku. W tym konkretnym przypadku, gdy nie do końca można mieć pewność, kto z grona tutejszych bywalców broń krótką rozdawał, a kto tylko przyjmował, osobiście zachowuję dużą ostrożność w stawianiu zbyt szczegółowych pytań i nawet nie snuję przypuszczeń tam, gdzie ocieramy się o coś znacznie więcej niż nikłe prawdopodobieństwo.

    PS
    Niektóre gatunki kaktusów w obronie przed agresorami uzbrajają się w ostre kolce. 13.12.81 broniły mnie tylko moje kaktusy.

  46. Skoro jest Tuwim, to ja dodam swoje:

    Tam nie ma kreta – tam są kretyni,
    Pogięte ćwoki, różne dewianty,
    Durne kałmuki, wszelkie świrusy
    I pojeb… same palanty!

    I tam mądrego nie znajdziesz nigdy,
    Każdy jest w PiS-ie mocno walnięty,
    Gdyż w sekcie owej rządzi Jarosław,
    Co już od dziecka jest pier…!

    Urodził on się z niedotlenieniem
    I w szafie często go zamykano,
    Wyjść na podwórko to nie mógł nigdy,
    A mózg Leninem mu szlifowano!

    Z „opcją niemiecką” zje se obiadek,
    U „Paprykarza” zagości trochę,
    Wierszyków dzieci z chęcią posłucha
    I tak czaruje miasto i wiochę!

  47. Lewy pisze:
    2011-12-07 o godz. 12:00

    @Andrzej Falicz

    Panie Andrzeju, alez oczywiscie, ze jest kryzys, ze Sikorski powiedzial cos co sie Panu nie podoba, ale czy to znaczy, ze gospodarz nie ma prawa mowic o czym zechce ? I koniecznie musi o tym co Pan uwaza za najwazniejsze….”

    Absolutnie uwazam, ze Pan i Pan Passent nawet powinniscie glownie pisac o PiS-ie i o Kaczynskim.
    Pisac co Wam lezy na sercu – jak nie mozecie sie uwolnic od natrectw dto mozna tez wpasc do lekarza ale to nie moja sprawa.
    Ja przeciez nie ustalam ani nie ma prawa dawac komukolwiek prawa na cokolwiek.
    Mam nadzieje, ze mam rowniez prawo i Pan mi je da zeby sie nasmiewac z tej Kaczynskiej obcesji – bo jest nieprawdopodobnie komiczna.

    Po za tym jest sie „w glownym nurcie szkielkowym” i mozna sie podlizywac wladzy na zasadzie wrog mojego wroga jest moim przyjacielem.
    Oraz: ja smieje sie najglosniej PATRZCIE PATRZCIE!

    Uwazam to aportowanie za koscia rzucona przez Passenta za komicznie obrzydliwe – da mi Pan prawo tak uwazac – mnie „arabowi”!?

  48. Pan Andrzej Falicz,
    nieśmiało pragnę zwrócić uwagę na wyraźnie zarysowujące się zjawisko, że partia Tuskoidów dla zachowania władzy i miru społecznego z wolna acz systematycznie i nie bez wyraźnych nacisków ze strony „zaprzyjaźnionych z nią ośrodków” urabiania publiki zaczyna przybierać coraz więcej zewnętrznych atrybutów pożądanej ‚lewicowości’ („przed księżmi nie będziemy klękać”, „krzyż, modlitwa, palenie zniczy jako oręża walki politycznej”, obrona Wandy Nowackiej przed prawicową niebezpieczną ekstremą, marsze z pochodniami zarzewiem neofaszyzmu, etc. etc.)

    Jeżeli zjawisko to nabierze przyspieszenia (np. w postaci rozpędzania opozycji jako warchołów i awanturników przy użyciu sprawdzonych metod i środków technicznych, co zostało już zapowiedziane przez D.Tuska), to będziemy mogli spokojnie uważać, iż przejął on najlepsze lewicowe tradycje swoich poprzedników u władzy.

  49. .mysle ze Jaroslaw -Kret Kaczynski powinien jednak spotkac sie ze specjalistami od Napoleonow ,Kroli, Jezusow i innych swietych

  50. Trolloklon Baltazar 5,58
    Baltazar ze strachu że Gospodarz ma bron palna z 1981 roku ze strachu nie spi w łóżku, lecz na noc chowa sie do szafy, lub wersalki.

  51. Czy ktoś z jako tako zorientowanych w ekonomi blogerów bywających w tym salonie może podpisać się oboma ręcami pod stwierdzeniem ile bedą po Sylwestrze płacić za utrzymywanie salonu w czystości?

    Kto po 31 grudnia i zakończeniu klikumiesięcznej procedury przetargowej będzie zatwierdzał plan udobrobytowania Polski wrogimi przejęciami na giełdzie? Bo recepta na dobrobyt zawierająca odbieranie złodziejom okazała się nie do zrealizowania.

    Czy Ci, którzy sfinansują moją emeryturę dostając po kościach dzięki naszym cwanym spekulacjom giełdowym też tworzą wartość dodatkową?

    Tata był na tyle głupi, że powtarzał iż nigdy nie wygram w trzy karty. Wciąż wokół siebie widzę cwaniaków uważających, że są sprytniejsi od Ala Capone i dobrobyt w Polsce zapanuje, gdy wprowadzi się prohibicję obejmującą też sok jabłkowy.

    Niestety. Teoria gier głosi, że gra w trzy karty ma sumę zerową.
    A przecież wystarczy grać w brydża jak Janusz Korwin Mikke aby żyć popijając dobre trunkami białe trufle. Tata zaniedbał nauczyć mnie wykonywać gambit robrem i dziko przejmować królową.

    No nie! Przypomniałem sobie, że za cichym Donem arcymistrz został zroszadowany przez specnaz.

    Jak tu żyć Mistrzu?
    Blisko półwieku temu opisywał Pan okrojoną architektonicznie willę na Saskiej Kępie bez piwniczki.

    Dziś na blogu można się upić australijskim winem, a ja pytam: a winogrona to przyjadą z Prusiech?

    Szprechen sie pa russki? Ja kiepsko. A jeszcze niedawno slowo kiep okrywało sromotą.

    O blogi! O moderatorzy! O czasy na akceptację!

  52. wiesiek59 o 12:59 apiat’ w mylnym błędzie!

    Radzimy zapamiętać, że w tym gościnnym miejscu: ‚wampir’ powinno być zarezerwowane do gatunku człowieka, często nieopierzonego pisklęcia dziennikarskiego, który dla wywołania skandalu, dowartosciowania się, a nade wszystko w celu odarcia Zasłużonego Felietonisty z należnej mu czci i honorów, bezczelnie ośmiela się zadawać niewygodne pytania, które w odczuciu przepytywanego mają na celu wyssanie z niego krwi w celu zbadania jej na zawartość czerwonych ciałek. Ubocznym skutkiem może być upicie się krwią Zasłużonego Interlokutora.

    PS
    Proszę nie stosować podłych i obrzydliwych chwytów „poniżej pasa” wobec Zasłużonego Przedstawiciela Palestry, przyrównując go do „panów w sukienkach”.

  53. @Andrzej Falicz

    Alez jestesmy liberalni. Pan mi daje prawo gonic za koscia rzucona przez Gospodarza, ja daje Panu prawo narzucac sie ze swoimi tematami, tylko ze ja panu delikatnie wyjasniam,ze nie jest Pan u siebie i w zwiazku z tym nie wypada narzucac tematu Gospodarzowi. Powtarzam, nie wypada, to kwestia dobrego wychowania. Ale oczywiscie ma pan prawo, bo nie ma takiego paragrafu, ktore by Panu zabranialo wypowiadac sie na temat co Gospodarz ma robic. Moglby Pan wyrazic swoja opinie na temat koloru firanek, czy niewypastowanej pôdlogi, wolno panu, ale czy to wypada ? Panie Andrzeju, panie Andrzeju…
    Pozdrawiam
    LEWY

  54. Jeszcze drobna uwaga.
    Po 30 latach Jarosław Rajmundowicz Kaczyński zebrał się na odwagę.
    Stanie na czele by w końcu wypełnić lukę w biografii i zostać…..
    INTERNOWANY!!!

    Trochę czasu mu to zajęło. Przeciętny milicjant reagował szybciej na postrzał.

    Ps.
    Naszym Patriotom zadałem pytanie, który z polskich królów miał czysto polskie geny i nic……
    Może jesteśmy skazani na obcą władzę?
    Teraz rządzi Kaszub i jakoś się sprawy powoli toczą……
    Ci dwaj obcopaszportowcy- Sikorski i Rostowski, też robią dobrą robotę.

    Od reguły jest jeden wyjątek- Richard Czarnecki……kret?

  55. Szanowny Panie @telegraphic observer , do wpisu z 6.12.2011 r., godz. 19:54 pod poprzednim artykułem Gospodarza.
    Pominę sprawę kreta, bo Gospodarz chce nas sprowadzić na manowce dywagacji o jakże smakowitych okolicznościach upadania Cezara. To może interesować i podniecać osoby o szczególnych upodobaniach. Ja widzę sprawy inaczej, bo chodzę po ziemi.
    A krety to są, były i będą – ale pod ziemią. Są dobrze schowane i ich nie wykrycie, tak jak kiedyś układów dowodzi że są. Bo są, ale ukryte.
    Wróćmy jednak na Ziemię.
    Może nieumiejętnie wyłożyłem swoje zastrzeżenia i wątpliwości (we wpisie z 06 grudnia, z godz. 12:48) do otaczającego nas porządku, ale nigdzie nie optowałem za powszechną równością, bo to jest przecież utopia!
    Musi być różnica poziomów, żeby woda płynęła, żeby były przepływy , jednak nadmierne regulacje koryt rzecznych, zbudowanie olbrzymich tam i zbiorników retencyjnych przy użyciu wątpliwego materiału na ich fundamenty, może się skończyć katastrofą.
    Już teraz tamy pękają, a zbiorniki okazują się puste i nawet liczone w setkach miliardów dolarów dawki „cementu” nie są w stanie poprawić pierwotnego błędu nadmiarowości łatwego gromadzenia kapitału bez ponoszenia kosztów (wysokość tam budowanych bez żadnego nadzoru).
    Fundamenty oparte zostały na kapitale spekulacyjnym, czyli na piasku i teraz okazują się, że są nietrwałe. Tamy przeciekają, poziom wody obniża się.
    Takie niby solidne bankowe tamy na pustym fundamencie, że o skutkach gwałtownych powodzi wodno-błotnych w przypadku runięcia niektórych z nich – nie wspomnę. Strach się bać.
    Dotowanie prywatnych banków społecznymi środkami pozwoli na chwilowe utrzymanie poziomu wody w zbiornikach, tylko że fundamenty są nadal słabe i poza kontrolą. Do tego rządy, żeby ten poziom wody podtrzymać kupują, a raczej płacą za zamówioną „prognozę dobrych opadów” wody – u właścicieli prywatnych zbiorników, które nadal mają fundamenty z piasku.
    Kiedyś mówiono w Polsce, że coś jest pewne jak w banku. To było kiedyś.
    Banki są już prywatne i są traktowane jako element życia gospodarczego z towarzyszącym im ryzykiem i marketingiem, a ludzie wiedzą już że istotne są zapisy ofert bankowych zamieszczane małym druczkiem i o nie głównie pytają przed podpisaniem umów.
    Zaufanie, które jest podstawą do zdrowego życia gospodarczego jest mniejsze wobec podmiotów prywatnych, ale jest, bo na straży poprawności ich zachowań stoi system prawa, gwarantowany jeszcze przez Państwo.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że politycy Naszego Państwa, ostatnio ci z PO, bo akurat to ta partia rządzi, stosują szereg chwytów znacznie to zaufanie do instytucji Państwa Polskiego obniżające.
    Wyliczę naprędce przynajmniej trzy.
    1. Podatek od zysków z lokat, tzw. podatek Belki, jako kolejne opodatkowanie już opodatkowanych przecież dochodów obywateli, nie zniesiony mimo obietnic Donalda Tuska, a od 1 stycznia 2012 już niemożliwy do uniknięcia;
    2. Przymusowe składki emerytalne na OFE dla wszystkich, bez możliwości wyboru opcji, np. chcę być tylko w ZUS, ze znanymi wybierającemu konsekwencjami co do wysokości przyszłej emerytury;
    3. Propozycja podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat, bez możliwości wyboru nawet niższych emerytur według obecnych zasad, jako realizacji tzw. praw nabytych przy całkowitej dobrowolności wyboru innych zabezpieczeń na starość, w tym np. OFE bis, OFE Malediwy, OFE Seszele i inne cuda … Nawet z gwarantowanym miejscem w Niebie – dołączanym w pakiecie FE Radia Maryja …
    Doszło do tego załamanie się w Polsce przekonania, że na Zachodzie do którego przed ponad 20 laty Polska powróciła to zawsze grają „fair” i że w tym Wolnym Świecie ludzie dlatego są wolni, bo mają wolność wyboru.
    Dziś już widać, że go nie mają z wielu powodów, nie mają go coraz bardziej, a perspektywy tego nie mania wyboru są coraz większe.
    Jedną z przyczyn tego zmniejszania się obszaru wolności jest m.in. nadmierna chciwość, wręcz nienasycenie w dążeniu do posiadania ale o tym już kiedyś pisałem.
    Gdyby to zmniejszanie wolności wynikało z przyczyn niezależnych, jakiejś siły wyższej, to byłoby do zniesienia, ale ta otaczająca nas wolność jest zmniejszana poprzez różnego rodzaju manipulantów i hochsztaplerów.
    Wiadomo już, że nie można ufać bankom i bankierem ani instytucjom ubezpieczeniowym. Dziwny w tej sytuacji pozostaje nabożny kult do tzw. instytucji rankingowych, które też przecież należą do sektora finansowego, a jako niby od nich niezależne trzęsą finansami państw!
    Powoli dociera do zwykłych ludzi, że nie ma już nic pewnego na tym świecie.
    Ten element niepewności, np. pomylenie roli banków i instytucji inwestycyjnych – zwiększają pozostające poza kontrolą Państw ponadnarodowe korporacje. Obywatele budują jednak swoje życie nadal w oparciu o zaufanie do instytucji gwarantowanych przez Państwa, bo w Państwach wybierają władze i będą zwracali się o ochronę do Państwowego systemu prawa.
    W przypadku Polski, rządzący nią politycy nie są zbyt przywiązani do zachowania stabilności instytucji np. wieku emerytalnego, tłumacząc to kryzysem finansów. Nie zdają sobie sprawy, jak powoli ale jednak dogłębnie łamią podstawy zaufania Polek i Polaków do instytucji Państwa, bo nie dają im wyboru. A żyje jeszcze wiele osób, które pamiętają miniony system, który też robił wszystko dla szczęścia ludu i też nie było w nim wyboru. Był jednak wybór, i można było wyjechać, z czego wielu skorzystało.
    Skoro proponowane zmiany wieku emerytalnego mają być dla ludzi lepsze, to dlaczego nie dać im możliwości WYBORU?
    Dlaczego władze tak nie ufają swoim obywatelom?
    Czy kryją się za tym takie sprawy, jak nadmierne opłaty dla nic nie robiących OFE, pobierających stałe opłaty bez względu na osiągane zyski?
    Rozumiem, że takie odgórne uszczęśliwianie obywateli projektem 67 jest wygodniejsze dla urzędników, którym łatwiej będzie zliczać i kalkulować przepływy finansowe, w większości wirtualne i sięgające 20-30 lat w przód.
    Ale po drodze jest mnóstwo mniejszych zawirowań, które mają swe źródło w wygodnictwie urzędników i braku wiedzy o skutecznym zarządzaniu wśród rządzących nami nadal historyków.
    Oto przykład z ostatnich dni.
    Dużo nerwowości, zwłaszcza wśród osób starszych, a więc w większości chorych wprowadza brak rozstrzygnięć co do wpisywania do recept jakichś oznakowań, wynikających z potwierdzania uprawnień, a umożliwiających kupowanie tańszych lekarstw przy chorobach przewlekłych.
    Panie @T.O, ja nie znam tej sprawy bliżej, tylko o niej na szczęście słyszałem. Perspektywa pełnej odpłatności za wszystkie leki dla biednego emeryta lub rencisty od 1 stycznia 2012 r. tylko z tego powodu że PAŃSTWOWE instytucje nie potrafią doprowadzić do tego, żeby lekarze mogli to czynić na normalnych zasadach, bez grożącej im za ewentualną pomyłkę kary więzienia do lat 8-miu, jest czymś niewyobrażalnym!
    To już zdrowsze moralnie były zasady pozbywania się osób starszych u Eskimosów. Przynajmniej tamtejsi starcy mieli możliwość wyboru udania się na swoje ostatnie polowanie i odejścia z godnością.
    Czy nadal broni Pan, Szanowny Panie @telegraphic observer nieomylności rządów Donalda Tuska i prze-świetności pomysłów rządzącej Platformy Obywatelskiej – jak niepodległości?
    Również serdecznie pozdrawiam.

  56. stasieku pisze:
    2011-12-07 o godz. 11:33

    @Andrzej Falicz, 06:34
    To jest znana w naturze zasada przekory.
    Np. jak myjemy często włosy, wcześniej się natłuszczają…”

    Mnie sie przekora kojarzy z samodzielnoscia a tu na tym blogu reakcje jak u Psow Pawlowa.
    Zrobil sie zwierzyniec – krety koty, papugi.

    Mnie ten blog przypomina akwarium – Pan Passent palcem po szybie a za palcem z otwartymi gebami glupiki – 20 sekund mija i juz nie pamietaja dlaczego a tu palec juz w innym miejscu wiec pedza do tego palca az sie o skrzela potykaja.
    A wdziecza sie a mizdrza a pletewki do gory podnosza – nikt nie chce pozostac w tyle by pokazac jak on ROWNIEZ nie lubi kreta/kaczora z kotem.
    Aspiruja az babelki ida do gory.

  57. …Jaruzelskiemu, Kiszczakowi, Tuskowi i Sikorskiemu….

    PASSENTOWI poplataly sie nogi w szereguu…………………..

    ET

  58. Passent zmienil legitymacje z TPPR na TPZ.

    ET

  59. kadett pisze:
    2011-12-07 o godz. 13:08

    Niestety ma Pan racje.
    ( Przy okazji chcialbymi pogratulowac doskonalego wpisu o przemowieniu Sikorskiego – szkoda czasem, ze takie wpisu ukazuja sie pozno w termacie i znikaja z oczu.)
    Ewolucja obecnej wladzy to
    jest ten tzw. pragmatyzm, na ktory bardzo liczy np. Pan Passent – „pragmatyzm”, ktory ma polegac na wyzbyciu sie poczucia jekiejkolwiek misji i wartosci.
    Rowniez odpowiedzialnosci za przeszlosc.
    Od dawna nastepuje falszowanie historii na zasadzie przedefiniowywania sensu minionych czasow – za 20 lat beda uczyc o tym jak Kiszczak z Urbanem i Passentem wykurzyli komuchow z Polski.
    Sa to cechy typowe dla tzw. „lewicy” i pragmatycznych burzyn postprl-owskich oraz degeneracji partii wladzy dla wladzy.

    Jednoczy ich stary i nowy cynizm.

    To rownanie w dol na zasadzie wypierania lepszej monety przez gorsza.

    Do tego potrzebuja stada glupikow – jak widac nie jest trudno – wystarczy po-kokietowac salonem.

    Nasza chamsko-ludowa inteligencja niczego bardziej nie potrzebuje niz odciecia sie od wlasnej slomy stad ten neoficki zapal w krytykowaniu Kaczynskiego, moherow i ciemnoty.

  60. Popieram myśl Kociewiaka. I ciszej nad tym pękatym maluszkiem.

  61. Panie Kadett,
    niech Pan tylko popatrzy ponizej…przeciez to takie zalosne, ze az sie smiac chce przez lzy.
    Dla mnie to Nagroda Roku imienia Passenta
    „Zloty Glupik”
    dla Stenislawa:
    „Stanisław pisze:
    2011-12-07 o godz. 12:57

    Skoro jest Tuwim, to ja dodam swoje:

    Tam nie ma kreta – tam są kretyni,
    Pogięte ćwoki, różne dewianty,
    Durne kałmuki, wszelkie świrusy
    I pojeb… same palanty!

    I tam mądrego nie znajdziesz nigdy,
    Każdy jest w PiS-ie mocno walnięty,
    Gdyż w sekcie owej rządzi Jarosław,
    Co już od dziecka jest pier…!

    Urodził on się z niedotlenieniem
    I w szafie często go zamykano,
    Wyjść na podwórko to nie mógł nigdy,
    A mózg Leninem mu szlifowano!

    Z „opcją niemiecką” zje se obiadek,
    U „Paprykarza” zagości trochę,
    Wierszyków dzieci z chęcią posłucha
    I tak czaruje miasto i wiochę!…”

    Wiocha odcinajaca sie od wiochy.
    Przynajmnie powinien zostac pochwalony w nastepnym felietonie…po imieniu pewnie sie Stasio zsi… z radosci.

  62. Nie bardzo wiem, do czego pijecie Lewy komisarzu, tytułując mnie tu z niemiecka i to jeszcze tak obraźliwie (za co wg Boziewicza bez wątpienia należałoby się po pysku), gdyż Fuhrer to – jak pamiętam z literatury – zwyczajowa, przedwojenna nazwa przywódcy syjonistów, np. podczas kongresu w Bazylei w 1897r.

    Judenproblem moim zdaniem nie istniej, to tylko tragiczny w skutkach, programowy, ordynarny szwindel, przez który ucierpiały miliony niewinnych ofiar w obozach koncentracyjnych, porządnych żydów i Żydów, istnieje natomiast z pewnością privat Bankkaufmannproblem, albo raczej פרטי בעיה בנקאי oraz פּריוואַט באַנקיר פּראָבלעם, gdyż tak się nieszczęśliwie składa, iż owi bankierzy ze szczytu moralnego dna, przypisują sobie żydowskie korzenie, i to bez względu na to, czy wywodzą się z żydów aszkenazyjskich, czy safardyjskich, czy są Żydami, czy też żydami z konwersji chazarskiej, niektórzy nawet twierdzą, że pochodzą wprost od Abrahama, co w przypadku chazarskiego przechrzty musi wyglądać na zwykłą komedię.

    Nieszczęście polega na tym, że owi bankierzy, wskutek władzy pieniądza dysponujący międzynarodowym aparatem „bezpieczeństwa” (ucisku raczej) oraz propagandy, opartym na z górą 200-letniej tradycji zorganizowanej przestępczości przeciwko pokojowi, wolności i demokracji, na międzynarodowej inwigilacji, na zakłamywaniu rzeczywistości dla własnych celów najpierw w prasie, a potem w innych mediach (również w literaturze, sztuce i edukacji) oraz na tradycji terroryzmu, także państwowego, potrafili stworzyć system społeczny opisywany jakiś czas temu przez Der Spiegel, konstytuujący swoiste internacjonalistyczne, choć szowinistyczne społeczeństwo szpiclów oraz kapusiów, działających najczęściej bezwiednie co do meritum, choć w pewnym transcendentalnym poczuciu dumy, de facto w interesie wąskiej grupy bankierskiej Cosa Nostry, pragnącej władzy totalnej.

    Ogniwem łączącym tych wszystkich ludzi jest w istocie nawet nie mesjanistyczny obłęd, a zwykła próżność, pozwalająca bezkrytycznie przypisywać sobie wyjątkowe prawa, nadludzkie cechy, a nawet geny; natomiast możliwość funkcjonowania tego tworu społecznego oraz sam mechanizm dość dobrze tłumaczy przywoływany tu powyżej Franz Kafka we wpisie Smaka o z 02.47

    Jakie jest rozwiązanie dla świata Lewy? Moim zdaniem miłość. Ale przedtem odrzucenie bankierskiego dyktatu.

  63. Koncentracja podejrzliwych w jednej partii

    Od dłuższego czasu zastanawiam się nad przyczyną sprawiająca, że reprezentanci i zwolennicy czołowej partii opozycyjnej odwołują się dużo częściej niż zwolennicy i reprezentanci innych partii do teorii spiskowych, paraspiskowych, okołospiskowych oraz różnego rodzaju teorii będących mieszaniną prawdy i fałszu, mistyfikujących rzeczywistość, wskazujących na ukrytych, utajnionych, a żyjących między nami wrogów jako źródło wszelkich niekorzystnych zjawisk.

    Jako przykład takiej mistyfikacji Redaktor przytoczył teorię o krecie działającym od lat w otoczeniu Prezesa. Domniemany kret oficjalnie się zdementował, Prezes poczuł się zobowiązany do wyrażenia mu zaufania, lecz teoria trwa.

    Wbrew tłumaczeniom nie upadła, raz puszczona w obieg, żyje swoim własnym życiem.

    Prezesowi wydaje się, że gdy z jakichś ważnych ust towarzysza pisowca padną słowa np. o krwi na rękach lub podziękowaniach za dobrze wykonany zamach poprzez serdeczny uścisk i wyszeptane do ucha „spasiba wam daragij tawariszcz”, to ważność tych pisowskich deklaracji pozostaje wieczna. I w przypadku pani profesor ma za swoje.

    Towarzysze pisowi zapewniają solennie, że nic nie zdoła zniszczyć prawdy wynikającej z naszych ustaleń. Żadne zaklęcia, przeprosiny i dementi winnych – bo np. ci a ci to są ludzie naprawdę winni zdrady, zamachu, mają krew na rekach, jeśli nie prawnie, to politycznie, jeśli nie politycznie, to moralnie, potocznie.

    A publiczność niepisowa zawsze znajdzie dziurę w całym i bałaka, że jakoś tak dziwnie to się komponuje, że od tej żelaznej reguły jedynej prawdy są liczne wyjątki. I jakoś tak nieoczekiwanie się składa, że dotyczą tylko jednej partii – Prezesa i tych, których namaścił swoim słowem.

    Tak więc teczki konkurentów politycznych są brudne, to niepodważalne świadectwa zdrady z niskich pobudek, świadomej współpracy z wrogiem.

    Teczki naszych (w tym moja) są fałszywkami, wrzutkami, wymysłami, faktami medialnymi.

    Wiadomości o tarciach w partii PiS są brudnymi pomówieniami, a dyskusje w PO, to interesowne brudne targi o władzę ludzi nie przebierających w środkach.

    PiS walczy tylko i wyłącznie o prawdę, inne partie notorycznie kłamią kupują, kołują.

    PiS żyje z datków i dobrych życzeń, a inne partie windykują fałszywie od państwa niezasłużone należności. Itd., itp.

    W polityce zagranicznej pisowcy propagują jeden model, który ma więcej jak sto lat – Unia Europejska jest tworem masońsko-żydowskim, należy twardo egzekwować od niej powinności wobec nas, a od innych spraw, które są raczej krętactwami i humbugami, trzymać się z daleka.

    Ten paradygmat konsekwentnie realizuje Ojciec Dyrektor. Propaguje w mediach zydowsko-masońsko-szkodnicki model Unii i jednocześnie zakłada na swej uczelni specjalny wydział od pozyskiwania funduszy od niej. To się nazywa dymanie naiwnych.

    Najbliższy współpracownik Prezesa, długoletni zaufany towarzysz partyjny, marszałek sejmu zostaje z dnia na dzień wywalony na zbitą buzię z partii i następnie oskarżony o posiadanie podstępnego charakteru, bo nie płaci alimentów.

    Jeden z Polityków został w okresie IVRP obdarzony najwyższym zaufaniem Prezesa i postawiony na odpowiedzialne stanowisko ministra spraw wewnętrznych. Po niespełna dwóch latach okazało się, że to był agent-śpioch. Prezes ma dowody, lecz nie pokaże.

    Jeden z czołowych polityków PiS-u, do wczoraj był pierwszym zastępcą Prezesa. Dziś został ogłoszony kretem, który w każdej kampanii grał tak, by PiS przegrał.

    Czy w tak zarządzanej partii może być coś stałego, coś solidnego, na czym można polegać? Jak można nie widzieć w tym spisków, działania wrogich sił?

    Redaktor odpowiedział dokładnie na pytanie postawione przez panią profesor. Niezależnie od intencji, podniesiona przez nią kwestia stała się jaskółeczką przynoszącą nowe do najbliższego otoczenia Prezesa.

    Pzdr, TJ

  64. Amerykanskie, przepraszam miedzynarodowe agencje ratingowe, wlasnie zagrozily, ze obniza rating wszystkim krajom Euro jak leci, bez wzgledu na to, czy chodzi o ratowanych, czy ratujacych. Czy ktos w historii moze sobie przypomniec prymitywniejsza forme szantazu ekonomicznego ?
    Polska, ktora w tej sytuacji dazy do poglebienia swoich wiezi z strefa Euro musi byc pozbawiona instynktu samozachowawczego.
    Z nostalgia przypominam sobie sytuacje z przed 20 lat, kiedy to do wybory stala jeszcze dla Polski opcja przystapienia do krajow Organizacji Panstw Amerykanskich. Gdyby Polska podjela wtedy wlasciwa decyzje, to bylaby teraz po stronie bijacych, a nie bitych.

  65. LEWY pisze:
    2011-12-07 o godz. 13:34

    @Andrzej Falicz

    nie wypada narzucac tematu Gospodarzowi. Powtarzam, nie wypada, to kwestia dobrego wychowania…”

    Nigdy nie udawalem, ze jestem dobrze wychowany.

    Ja tematu nie narzucam tylko go krytykuje – to chyba jest akceptowalne.
    Moge go krytykowac za powtarzalnosc – i wtedy wyglada na to, ze narzucam przez odrzucenie .

  66. Andrzej Falicz,
    cała ta nędza intelektalna salonów sprowadza się do tego, że w tym calym chórze achów i ochów, zachwytów nad występem Papkina z MSZ w Berlinie nie znalazł się ani jeden głos krytyczny, konfrontujący słowa Papkina z treścią ważkich mów wielkich Europejczyków z połowy ub. wieku. Salon nie reagował na pychę papkinowską, że to pomysły jego autorskie.

    Miałem ochotę pokusić się o zestawienie całych fraz, fragmentów z wypowiedzi Papkina i podać odpowiedniki w oryginałach, które wyjęte zostały z mów K. Adenaura, Alcide De Gasperiego i R. Schumana, by wykazać jawnie wtórny i plagiatowy charakter wystapienia RS wobec oryginałów wielkich polityków europejskich z połowu ub. wieku. Tylko kto by to na blogu mógł przetrawić, zwłaszcza, że oryginały były nie po polsku..? Kto chce, może sobie zestawić.

    Sprawa federalizmu europejskiego ma swoją podszewkę, doszytą przez dzisiejszą lewicę. Cały ten lewacki przekręt ideologiczny polega na tym, że Adenauer, Schuman i De Gasperi byłi jako żywo katolikami i chociaż różnili się znacznie w koncepcjach podejścia do federalizmu (tu Adenauer szedł najdalej, podobnie jak J. Monnet powiązany z masonerią), to łączyła ich jedna idea Europy osadzonej bezwarunkowo na wspólnych i nie podwazalnych w ich mniemaniu fundamentach wartości, o których Pan celnie wspomina. (Za te pryzwiązanie do korzeni i fundamentów De Gasperi i R. Schuman pretendują na ołtarze).

    Tymczasem obecne lewactwo, wstawiając portety ojców założycieli Wspólnej Europy na swe sztandary i proporce, preparuje ich ideologię na swój użytek ideolo, amputując z niej jednocześnie najważniejsze treści, wmawiając europejskim kmiotom na różnych paradach i nie tylko, że współczesne koncepcje lewackie idą w parze z ideologią chadecką połowy XX w. O tym lewackim przekręcie trzeba głośno krzyczeć!

  67. kadett,

    czy nieklękanie przed klerem rzeczywiście stanowi przejaw lewicowości ?

    A może tylko respektowania zasady neutralności wyznaniowej państwa, która, jako taka, nie ma odcienia lewicowości czy prawicowości ?

    Czy nie jest przypadkiem tak, że w swym konserwatyzmie wszystko, co znajduje się na lewo od Twoich poglądów to lewica ? Jeśli tak, to tego typu postrzeganie rzeczywistości jest conajmniej dziwne.

    Co w takim razie nie jest lewicowością ? Klękanie przed klerem ?

    Pozdrawiam

  68. @Andrzej Falicz

    Panie Andrzeju kreci pan jak Kartka; temat rzucony KRET, a pan zamiast, jak to pan sugeruje, ze niby pan tezy Gospodarza krytykuje, pan pyta sie dlaczego Gospodarz o tym, a nie o czym innym, np pan by chcial o Sikorskim, ale o Sikorskim juz duzo bylo.
    Niechze sie Pan samookresli i postawi jasne zarzuty tym, ktorzy cierpliwie przygladaj sie poczynaniom rzadu Tuska, a nie ze, dyskutujemy nie o tym o czym w danym momencie Panu zachcialoby sie dyskutowac. Niech pan odsloni przylbice, tak jak to czyni jasny gwint i bez wykretow przyzna sie, ze jest pan pisowcem. Po co sie wstydzic, chociaz jest to obciach
    Pozdrawiam
    LEWY
    PS
    Z jasnym gwintem napisalo mi sie niezrecznie. Oczywiscie nie ma on nic wspolnego z pisem, chcialem Go tylko podac Panu jako przyklad uczciwosci intelektualnej

  69. Szczerze mówiąc, zupełnie nie rozumiem idei kreta, co kopie pod pod PiS-em. Co niby taki kret może zrobić? Ci, którzy rzekomo działali na szkodę naszej ulubionej partii, zostali niedawno z niej wyrzuceni. To nie oni zresztą byli kretami. Ten prawdziwy kret był tak zakamuflowany, że nikt nie wie, kto to jest, i działa na szkodę partii tak subtelnie, że nie wiadomo, co on właściwie zrobił. No, genialna koncepcja, nie ma to jak profesorska głowa!

    jasny gwint,
    zamieszczasz tu wiersz Tuwima pełen gniewu w obronie prostych ludzi. Trudno dyskutować oczywiście z tekstem poetyckim, ale czasem zastanawiałam się nad nim. I się z nim nie zgadzam. 10 lat po napisaniu tego wiersza Polacy byli zmuszeni do obrony swej ojczyzny, nie udało się to i ucierpiał na tym zarówno prosty lud, jak i bogacze. Konfiskaty, zabójstwa, masowe mordy i wywózki – jak nie ma własnego kraju, to nikt prostych ludzi nie obroni. Dlatego lepiej dobrze się zastanowić, zanim się „wyrżnie karabinem w bruk ulicy”.

  70. kadett pisze:
    2011-12-07 o godz. 13:33

    Paetz nie jest przedstawicielem palestry- na przykład……

    Ze skojarzeń, najbardziej mi się podoba Wanda Nowicka jako
    „laska marszałkowska”……

  71. Wszystkim milosnikom kapitalizmu w prawdziwie anglosaskim i finansowym stylu, chcialbym tutaj dac przyklad jak to wyglada, kiedy ten „kapitalizm” zabiera sie do „inwestowania” w realna gospodarke.
    Anglosaski inwestor (hedgfond) kupuje prosperujace przedsiebiorstwo A, produkujace z zyskiem pozadany na rynkach miedzynarodowych produkt. Oczywiscie tylko niewielka czesc kapitalu potrzebna do tego zakupu pochodzi z rezerw hedgfondu, przygniatajaca wiekszosc to kredyty. Nastepnie hedgfond ten zaklada coreczna firme, nazwijmy ja dla ulatwienia B, na ktora scedowuje wszystkie prawa i zobowiazania zwiazane z zakupem firmy A, w tym oczywiscie zaciagniete w tym celu kredyty. W nastepnym kroku laczy firme A z firma B. W ten sposob hedgfond pozbywa sie kredytow zaciagnietych na zakup firmy A, na rzecz firmy A. Wyglada to tak jakby firma A sama siebie kupila, aby stac sie wlasnoscia hedgfondu.
    W efekcie tych operacji hedgfond stal sie wlascicielem firmy A, unikajac zmudnej akumulacji kapitalu, majac prawie natychmiast wolny kapital, dla nastepnych podobnych inwestycji.
    A co sie dalej dzieje z firma A, ktora jeszcze niedawno byla zdrowym przedsiebiorstwem i wrecz prawie monopolistom w swojej dziedzinie na rynkach swiatowych ?
    Oczywiscie wszystkie zyski powstale z dzialalnosci gosodarczej konfiskuje „inwestor”, a firma jest do tego stopnia zadluzona, ze nie musi placic ani centa podatkow. Niestety stracila ona takze z powodu swojego wysokiego zadluzenia zdolnosc kredytowa. Powstaje korek inwestycyjny, przestarzale urzadzenia sypia sie. Na rynku nie ma juz czesci zamiennych dla podobnych staroci. W ostatecznym rozrachunku polaczone przedsiebiorstwa A i B bankrutuja. Ale kogo mialo by to martwic, skoro kapital sie juz z zyskiem zwrocil, a hedgfond mogl jeszcze wiecej i szybciej inwestowac i to do tego jeszcze z zyskiem dla dochodu narodowego. No a te troche produkcji to przeciez chetnia jeszcze ktos przejmie w naszej zglobalizowanej gospodarce.
    Szkoda tylko, ze tej formy inwestowania nie da sie bez konca powielac. Kiedys poprostu nie bedzie w co inwestowac

  72. Gdyby nie było Kaczyńskiego, Ziobry i ich obskuranckiej ferajny, czym żyłby kraj, nie mówiąc o publicystach. Przez pewien czas przyklejeni byli butaprenem do Napieralskiego. Napieralski zniknął uziemiony, pozostali tylko stali bohaterowie.

  73. Daniel Passent w najnowszej Polityce nr 50, w wątku dotyczącym sprawy „Szapałowska kontra Englert” pisze w pewnym miejscu:

    Mimo że serce i inne organy każą mi współczuć aktorce, która pozwała teatr do sądu, rozum podpowiada, że rację ma teatr.

    Myślę sobie: ten inny organ to rozum?
    Idę do pokoju, gdzie przed laptopem siedzi moja T. (coraz rzadziej widzę Ją z książką) i proszę o interpretację. Ta znawczyni serc i rozumów męskich popadła w zadumę i zaczęła mi tłumaczyć kulisy konfliktu. Słowem, zmieniła temat, a więc fiasko.

    Zadaję zatem otwarte pytanie: „jaki organ kazał DP współczuć i czy można DP czegoś nakazać?

  74. Jacobsky,
    nie trzeba być znawcą lewackości (nie mylić z lewicowością, której wiele elementów odległych od lewackości jest mi bliskie) by móc zauważyć, że ‚nie będziemy klękać przed księżmi’ jest retoryką oczekiwaną przez ‚lewicowców’ różnej maści i aotoramantu. Tym samym, jeśli nie jest klękaniem przed lewakami, to z pewnością jest delikatnym w ich stronę ukłonem (skłonem, pokłonem).

    Trudno jest dzisiaj definiować lewicowość bez odwoływania się do konkretnych jej przejawów. Np. na pytanie czy Ojdyr Sowa jest lewicowym odpowiednikiem Ojdyra prawicowca Rydzyka, a ks. red. Boniecki prawicowym odpowiednikiem lewicowego proroka red. Michnika nie potrafiłbym odpowiedzieć zupełnie jednoznacznie.

    Duzo zdrowia!

  75. @TJ, 15:02
    Często słyszę pytanie, co u diabła ten elektorat PIS łączy, skoro tam od kibola do kościelnych.
    Szanowny TJ, w środku swojego komentarza potwierdził wersję mało popularną w mediach, ze względu na jej oczywistość – że tak powiem pokrętnie.
    Oto cytat:

    W polityce zagranicznej pisowcy propagują jeden model, który ma więcej jak sto lat – Unia Europejska jest tworem masońsko-żydowskim, należy twardo egzekwować od niej powinności wobec nas, a od innych spraw, które są raczej krętactwami i humbugami, trzymać się z daleka.

    Ten paradygmat konsekwentnie realizuje Ojciec Dyrektor. Propaguje w mediach zydowsko-masońsko-szkodnicki model Unii i jednocześnie zakłada na swej uczelni specjalny wydział od pozyskiwania funduszy od niej. To się nazywa dymanie naiwnych.

    Brawo TJ, to jest sedno i warto o nim często przypominać

  76. wiesiek59
    WN jako ‚laska marszałkowska’? Bardziej trafnie jest w moim przekonaniu – pani marszałkowska co łaska od aborcjonistów.

  77. Stasiek
    Nie znam sprawy. Moge tylko podpowiedziec, ze anatomicznie u mnie do dzisiaj emocje rozgrywaja sie pietro, a nawet dwa pietra nizej od serca.

  78. @Jacobsky, 16:02
    Pisałem kilka razy o „klękaniu przed księdzem”, w domyśle Rydzykiem. Nawet TO już zrozumiał subtelność różnicy „ksiądz Rydzyk ver kler w ogóle”.
    Donald Tusk pewnie będzie klękał przed biskupami, ale d. Rydzyk, to dla premiera silny konkurent polityczny i dlatego Radio Maryja będzie trwalszym niż PIS aktorem sceny politycznej. Prawica zaczyna przypominać stan sprzed św. Katarzyny i to mnie smuci.
    Pozdrawiam

  79. wiesiek59
    A z tymi sukienkami to lepiej uważać, żeby się fanom Szpaka i genderowcom nie narazić. Tu się żarty na temat sukienek kończą.

  80. Szanowny Panie Passent,

    ale się Panu przytrafiła gafa…
    Świat pogrążony jest w żałobie po śmierci Zdenka Milera, twórcy ponadpokoleniowego „Krecika”/Złote Lwy weneckie/, a Pan…
    Potwierdza się to, co uświęca powszechna praktyka i odczuwanie- politycy potrafią zbeszcześcić dosłownie wszystko. Aż mroczne ciarki człowieka przeszywają na samą myśl, że politycy mają tak wielki wpływ na egzystowanie naszych bezbronnych, zmiksowanych świadomości…

    Pozdrawiam,Sebastian

  81. Nawiazujac do mojego wpisu z 16:27 jeszcze malutkie pocieszenie dla wszystkich zwolennikow rynkow finansowych. Juz rzecznik prasowy rzadu PRL w 1980 latach Jerzy Urban twierdzil, ze rzad sie sam wyzywi. Moze obecne rynki finansowe posiadly podobna umiejetnosc.

  82. Szanowny Pan spokojny, jak zwykle starannie i bez piany na ustach, formułuje w adresie do Szanownego TO pytanie:

    Czy nadal broni Pan, Szanowny Panie @telegraphic observer nieomylności rządów Donalda Tuska i prze-świetności pomysłów rządzącej Platformy Obywatelskiej – jak niepodległości?

    i muszę się wtrącić, dodać swoje trzy grosze.
    Tu nie chodzi o „nieomylność rządów DT” Panie spokojny. Sprawa wydłużenia wieku emerytalnego, jest gorąca w świecie od lat, będzie jeszcze w Polsce dyskutowana, pewnie do jakiegoś kompromisu dojdzie. Nie czekając na odpowiedź TO, który zwykł był odpowiadać Panu z należnym szacunkiem, chcę silniej zaakcentować wątek bankierski.
    To będą banały, jak mówimy często z TO, ale warto je powtarzać

    Banki, tradycyjnie instytucje specjalnego zaufania publicznego, zmieniły swoją misję jakiś czas temu, powiem więcej, te banki te misję zdegenerowały.
    Bank powinien zarabiać na jedynym, uczciwym produkcie, KREDYCIE.
    Powierzone bankowi pieniądze, powinny przy wsparciu wybitnych specjalistów, być pożyczane ludziom na konsumpcję, pod zastaw i biznesowi, po analizie jego zdolności kredytowej. I twórcy K202 Karpińskiemu i pani Kasi z Czeremchy na dobrze rokujący punkt usługowy, właściwy do tej pory Warszawie i młodemu na mieszkanie, jeśli jego papiery z pracy są pewne.

    Ktoś wymyślił, że swoboda inwestycyjna banków ożywi gospodarkę. Spekulacje, ryzyka ruletkowe, granie na bańkach spekulacyjnych miało służyć rozwojowi?

    Kiedy czytam niektóre obrony bankierów po obejrzeniu „Inside Jobs”, „Zbyt wielcy by upaść”, obu filmów z Duglasem o Wall Street (zapomniałem tytuły), zastanawiam się nad motywacją obrońców.

    Pozdrawiam Pana spokojny, paczkę przygotowaną dla Pana już zjedliśmy, nawet dzieci się cieszyły, bo były w niej też słodycze.

  83. Jacobsky,
    polecam tę lekturę. Sdzę, że może Cię zainteresować. Przy okazji dowiesz się, że termin „neutralność światopogladowa państwa” miała i ma niebezpieczne konotacje ideologiczne i jak najbardziej światopoglądowe właśnie.

  84. TJ pisze:
    2011-12-07 o godz. 15:02

    Pewna część populacji potrzebuje idoli i symboli, by się z nimi utożsamiać.
    Z lat dawnej młodości pamiętam te zeszyty pełne zdjęć i wycinków aktorów, te lusterka ze zdjęciem, autografy na plakatach…….
    To tym typom z PiS zostało…….

    Drugą częścią elektoratu są ci modlący się do obrazu, krzyża, kostki świętego, nie do Boga…..
    Oni poszukują ucieleśnienia, egzemplifikacji, nie idei.
    Przewaga myślenia konkretnoobrazowego nad abstrakcyjnym.
    Nieco infantylne, ale pomaga im przetrwać nierozumianą przez nich rzeczywistość……..

  85. Szanowny redaktorze Polityki

    krecia robota duma kreta

    baltazarsaldo

  86. Szanowny redaktorze Polityki

    A moze to jest Pocket Gopher?

    baltazarsaldo

  87. marit 16.13
    Chyba kiepsko znasz historię i literature z II Wojny, skoro nie wiesz ze bogaczom czesto udało sie wyjśc z tej wojny znacznie lepiej niż innym. Przypominam że znane sa wypadki kiedy rodziny bogatych i wpływowych nawet w czasie okupacji zostały ewakuowane z GG do Anglii, czy innych krajów.

  88. Do głowy by mi nie przyszło, że w czymkolwiek mogę zgodzić się z narodowcami, a przynajmniej z częścią ich argumentacji w konkretnej sprawie, dotyczącej Kreta nr1 IIIRP i jego przetrzebionej formacji.
    Tymczasem narodowcy na swoim portalu naigrywają się z „marszu niepodległości” organizowanego przez „środowisko mistyków smoleńskich i wyznawców Jarosława Zbawiciela Polski.”
    Przewodniczący NOP, Adam Gmurczyk stwierdza m.in. „narodziła się świecka religia z bozkiem Lechem Kaczyńskim na piedestale będąca eklektycznym melanżem symboliki katolickiej i narodowej oraz politycznego bełkotu itd”.

  89. ET pisze:

    2011-12-07 o godz. 14:00

    Szanowny Panie ET

    Niedyspozycja intelektualna redaktora Passenta moze tez byc wynikiem grudniowego przesilenia(towarzysz Grudzien, stan wojenny, wydarzenia grudniowe, Jezusek, Nowy Rok a na koniec Mieczyslaw).

    baltazarsaldo

  90. stasieku (16:32)

    Krecią robotę odwalasz na blogu i ryjesz narządami pod gospodarzem. Chciał on w papierowym felietonie wzmocnić siłę swoich emocji i napisał, że serce i inne organy nakazują mu, zaś rozum podpowiada. Taki pogaj, czy jak Ty się wyrażasz, nic więcej. Niech Twoja T. lepiej zostawi laptop fanatykom i skupi się, po bożemu, na lekturach, jeśli mogę coś podpowiedzieć. Bo w sieci same bzdety, niestety.

  91. Szanowny redaktorze Polityki

    Kret schowal sie pod ziemie ze wstydy a pan nadal pisze.

    baltazarsaldo

  92. Szanowny redaktorze Polityki

    Kret to kretacz. Podziwiam panska prostolinijnosc.

    baltazarsaldo

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Wbrew oficjalnym statystykom kryzys już odciska piętno na naszych finansach. Tylko w listopadzie z otwartych funduszy emerytalnych wyparowało 6,6 mld zł. Ponad dwa razy tyle zniknęło już z odłożonych przez nas środków na pogodną jesień od połowy roku (…) W sumie od końca czerwca emerytalne oszczędności Polaków zmalały o 14 mld zł.”
    http://kontrowersje.net/tresc/przedstawienie_nie_moze_sie_skonczyc_czyli_jednak_skonczymy_w_nwo

    Post Christum.
    Norwid takie slowa wklada w usta orla w odpowiedzi kretowi …
    Zaiste jest tak – orzel odspiewa – …
    Lecz swiat moj to nie jest analiza …
    On korzenie dawa i zasiewa …
    Gdy twoj tylko je podgryza (?)

  94. Bywalec 2 pasyjnie pastwi się nad hedgfondami i anglosaskim stylem. Pomija oczywiste, przez wszystkich uznane fakty, że unia walutowa euro była niedorobiona i w tych warunkach zła. Nie powinno do niej dojść wbrew ekonomicznej logice. Ale skoro polityka unijna, nie wnikam w szczegóły uwarunkowań historyczno-narodowych, uparła się na euro, to teraz trzebą tę żabę zjeść. Plan rysuje się już jakiś ratunkowy i na dłuższą metę w postaci mieszaniny finansów i biurokratycznego ręcznego zarządzania (może w odwrotnej kolejności wdrażania, póki co). Zaś anglosasi z odpowiedzialną za świat i globalną gospodarkę Ameryką nie mogą stać i przyglądać się, chcą pomóc, poradzić, a teraz jedyne co im pozostaje to ponaglać, z bicza trzaskać nad głowami Merkozy’ego i pięknego Mario, wołają więc – do it! faster, schneller, velocemente, vite vite, dépêche-toi!

  95. Co to jest PKB?
    Zastanawiałem się długo, czy wpisać ten kawałek do en passant, ale przypomniałem sobie o jednym z dyplomów Daniela Passenta i wynikającą z tego naturalna specyfiką Jego blogu. Pewnie DP będzie mówił że się nie zna, że zapomniał, że pamięta z tamtych lat jakiś finał turnieju tenisowego, że ekonomia to nuda.
    Mam na to odpowiedź. „Dynamika PKB”, czy „zadłużenie w stosunku do PKB”, to zwroty najczęściej padające w czasach oczekiwania na kryzys. Są częściej wypowiadane niż, za przeproszeniem, nazwisko prezesa.

    Prezes nie odróżnia Produktu Krajowego Brutto od Dochodu Narodowego, więc wybrałem formułę najlepiej wyrażającą te wielkości.

    Najpierw wzór ogólny;
    PKB = VAT do zapłacenia + Dochód Narodowy + Amortyzacja
    Już widać, że PKB nie równa się DN.
    Teraz kilka wyjaśnień.
    VAT do zapłacenia = VATnależny – VATnaliczony
    Dochód Narodowy = ZYSKnierozdzielony + PŁACE + CIT + PIT + ZUS + inne daniny.
    Amortyzacja = odpis od środków trwałych, wchodzący w koszty działalności.

    Wyobraźmy sobie mocarstwo drukujące światową walutę, którego globalne organizacje finansowe (banki, ubezpieczenia, fundusze, itp.) obracają przez Internet miliardami, sprzedając i kupując produkty o „bańkowej, odrealnionej wartości”. Np. coś, co było warte 100, kupują (pomijam motywy zakupu) za 150 i sprzedają za 200. Zysk brutto (gross margin) wynosi 50 i wszystkie od niego pochodne daniny, a także zyski netto i zarobek chłopców z city, wchodzi w PKB (GNP lepiej brzmi). A nawet PIT od chłopców też wchodzi w PKB, chyba, ze coś przekręcają. Pamiętam słowa szwagra „God Bless America!”

    Pozostaje pytanie, jaki procent PKB mocarstwa został utworzony z internetowego obrotu na wirtualnych, nierzeczywistych, napompowanych paniką albo hasłem politycznym „każdy menel musi mieć swój dom za 250 tys USD”?
    Są dane, że 40% nawet, ale to szum informacyjny, bo trzeba te obroty zdefiniować, ich wirtualność wydzielić z tej rzeczywistej działki, itp.

    Wyobraźmy sobie dalej, że nastrój paniki można wytworzyć wśród milionów drobnych inwestorów, gadając jakieś „ukierunkowane prawdy”.

    I to by było na tyle. Cdn.

  96. Szanowny Panie TJ

    „spasiba wam daragij tawariszcz”

    To nie jest jezyk Kaczynskiego. To jest jezyk ludzi towarzyskich(Rakowski, Urban, Passent).

    baltazarsaldo

  97. Czy pan prezes ma rozum i wolną wolę, które kazałyby mu rozstać się jednakowoż z paniami profesorkami? Czy może faktycznie to kret wszechmogący każe mu je hołubić, a panie co i rusz wsadzają pana prezesa na gigantyczną minę?

  98. Obawiam się, Panie Danielu, że pańska charakterystyka dotyczy sir Richard’a Tscharnecky’ego.

  99. Piłsudski – żydowski kret

    Tak się składa, ze nośnikiem teorii spiskowych, okołospiskowych i paraspiskowych była od zarania II RP nacjonalistyczna prawica. PiS ma z czego czerpać i przy czym stać na straży.

    Oto cytaty z artykułu napisanego w 1922 roku przez księdza doktora Lutosławskiego – posła mazowiecko-podlaskiego (w II RP duchowni mogli być parlamentarzystami) na temat przypuszczalnej (przez endecję) kandydatury Piłsudskiego na prezydenta państwa.

    „Czyją politycznie jest ta kandydatura, to jest, jaka siła polityczna była rzeczywistą sprężyną, która tego człowieka na stanowisko Prezydenta dzisiaj jeszcze forsować próbowała? Na to pytanie odpowiadamy z całą stanowczością: to jest kandydatura wojującego żydostwa! Międzynarodowe żydostwo, chcąc się za wszelką cenę utrzymać w Polsce, nie chcąc żadną miarą dopuścić do całkowitej niepodległości Narodu Polskiego w Polsce – chcąc Polskę – jako państwo narodowe – zniszczyć, chciało mieć jeszcze choć przez siedem lat na czele państwa człowieka, którego polityka z każdym dniem dalej pchała je ku ruinie i przemocy.
    Piłsudski nie od dziś jest narzędziem międzynarodowego żydostwa dla walki z Narodem Polskim, aby go do niepodległości nie dopuścić.”

    „On miał polskimi rękami zwycięstwo niemieckie podeprzeć, klęskę Polski uczynić ostateczną, a Żydzi mieli z owoców tej pracy skorzystać jako narzędzie męczeństwa narodu w niewoli niemieckiej”.

    „Wbrew wszystkim rachubom wrogów, wbrew przedwczesnym tryumfom i aroganckim urąganiom Żydów – Polska okupanta wypędziła, okowy zrzuciła, niepodległość wewnętrzną odzyskała. I wówczas po raz trzeci Piłsudski przez międzynarodówkę jest posłany do Polski, by jej pierwsze lata zatruć i do wewnętrznej niepodległości niedopuścić.”

    „Lwów, federalizm, Wilno. Kijów, Spa – to są pola tych wielkich politycznych bitew, które polska musiała stoczyć z żydowską polityką na świecie, a wszędzie Naród miał przeciw sobie po stronie żydowskiej Piłsudskiego jako najgroźniejsze narzędzie międzynarodówki.”

    Mój komentarz

    Niełatwa sprawą jest przebicie się przez logikę tego tekstu i wielu powie – bzdura, chore majaki. Trudno wręcz dać wiarę, że autorem paszkwilu jest polski duchowny Kościoła Powszechnego.

    Dodam w uzupełnieniu, że z podobnymi majakami bez przeszkód produkuje się na blogu pewien pogrobowiec narodowców i znajduje jakieś z cicha, aluzyjnie wyrażane poparcie u niektórych poranionych intelektualnie blogowiczów.

    W tekście powyższym znajdujemy wszystkie zręby dzisiejszej propagandy PiS-u:

    – Naród (pisany obowiązkowo dużą literą) jako podmiot świętości;

    – główny wróg niepodległości Polski – międzynarodowe żydostwo oraz w ogóle „międzynarodówka”;

    – występujący z tajnego poruczenia wrogów agenci, których roje wokoło, z głównym szulerem na czele rządu;

    – machinacje z niemieckimi mocodawcami, niewola niemiecka, Żydzi pomocnikami Niemców;

    – podszywanie się agentów pod zwycięstwa, gdy tymczasem to Naród pod przewodem wtedy Dmowskiego, ostatnio ś.p. Lecha wybił się na niepodległość (pamiętamy niedawne wystąpienie Prezesa zmieniające parytety przywództwa w obozie „niepodległościowym” na rocznicy solidarnościowej i protest energicznej sygnatariuszki, która zmyła główki kłamcom);

    itd., itp.

    Duże się nie zmieniło. Właściwie, to szefostwo PiSu niczego nowego nie wynalazło. To epigoni, przestemplowali na 21 wiek XIX wieczne hasła, wstawili nowe nazwiska i adresy – i gra muzyka. Korespondencja seryjna działa.

    Pzdr, TJ

  100. Pan Spokojny (13:45)

    Pyta pan w zakończeniu, czy ja bronię „nieomylności rządów Donalda Tuska i prze-świetności pomysłów rządzącej Platformy Obywatelskiej – jak niepodległości?”

    Aby złagodzić nieco dramatyczność tego pytania, powiem, że tak, o ile niepodległość jest pospolitym „mniejszym złem”, albo inaczej – ja takiej oceny rządu nie bronię, jedynie żywię taką nadzieją graniczącą z hipotezą.

    Zaś z tezą, że że nie ma już nic pewnego na tym świecie bym polemizował, na gruncie tego, że dostrzegam od czasu do czasu jak kilka rzeczy jest pewnych, choć upierdliwych. Natomiast nie mam wątpliwości co do tego, że wszystko na tym świecie jest relatywne. Może Pan spróbuje z tej strony do tego podjeść, zacznie od słów „nieomylność” i „prześwietność” choćby.
    Pozdrawiam

  101. Felieton „Kret” jest zwyczajnie okrutny. Pospolstwo, ktore to czyta wie dobrze, ze nasz Kret nie ma ani szans, ani nadziei. Los go skazal i tak on trwa. Konstruktywnie byloby adresowac przekaz do tych 30% popierajacych krecie rycie, ale – to tez byloby okrutne. Jakie szanse, jakie nadzieje maja oni ?

    Najbardziej zal gluptasow, jak Hofman, Blaszczak, Poreba. Na jak dlugo licza przetrwanie tych 30% , ich „korytka” ? Kra, na ktorej jeszcze plyna, topi sie w cieplym pradzie.

    Zostana „rewolucjonisci”, ekstremiasci, anarchisci, kak w wielu krajach juz bywalo.

    Jesli kryzys nie zaostrzy, ewolucja bedzie toczyc sie utarta droga. A „tymczasowki” – rozlamy, odlamy, roszady – nie sa warte uwagi.

    W Polsce, z jej uwarunkowaniami, jest to wyscig do pieniedzy. Partia, Sejm, Unia moga dac pozyc, dzwignac sie tym, ktorzy nie maja rak do roboty, tylko jezor do gadania. Oni tez musza zyc.

    A jakie uwarunkowanie i proces musialby miec „Kret”, gdyby to byl podpis ?

  102. Dzięki świetnemu wpisowi stasieku (16.32) wyzwoliłem się z traumy, która nawiedziła mnie, gdy baltazarsaldo pokazał się ponownie na scenie blogowej.

  103. Krety to rzeczywiście zaraza.Odporna na wszystkie akcje wyniszczające .Trzeba czekac ,by w pierwszym słońcu wiosennym zobaczyc,że kopczyków niema.Ulga i cieniutka schadenfreude,
    że do sąsiadów się przeniosły.
    Zarazą znacznie trudniejszą do zniesienia i długoterminową jest „puszczenie szczura” (tak piszą w powieściach szpiegowskich),
    tzn uczynienie enuncjacji cieniutkiej „właściwie to nie wiem,ale byc może,coś na to wskazuje…”,że kret się zalągł. To jest jak młotem w łeb.Szepty na korytarzach,spojrzenia spode łba,obsesyjne analizowanie przeszłości.Czy on rzeczywiście tak powiedział ? .Audyt bezpieczeństwa wykrywający mnóstwo żółtych karteczek z hasłami dostępu,przyklejonych do tylnej ścianki monitora.I nic więcej.Ponieważ audyt poprzedni przyniósł identyczne rezultaty.Szef przysięga sobie,że nigdy więcej nie da się wpuścic w audyt.Kret,jednak nie daje się zapomniec.Powołują tajny komitet…..
    Mityczny „Jurij” w Langley nigdy nie został wykryty.
    „Szczur wpuszczony” okazał się b.efektywny.
    To taka political fiction.JK jest na nią całkowicie odporny.Żyje w świecie alternatywnym.

  104. ” W Polsce mówi się, że Niemcy znacjonalizują Commerzbank. Jest to jeden z tych banków, które lekką ręką pożyczały Grecji. I wpadły.
    Jeśli Niemcy znacjonalizują Commerzbank, to z automatu państwo niemieckie stanie się właścicielem BRE Banku, wielkiego banku korporacyjnego działającego w Polsce (kiedyś był to polski, państwowy bank). I do tego dwóch banków detalicznych: mBanku i Multibanku. Kłopoty ma też bank KBC, belgijski właściciel niegdyś naszego, państwowego Kredyt Banku.

    Nie można wykluczyć, że państwo belgijskie stanie się właścicielem kolejnego banku działającego w Polsce.

    Z kolei kłopoty włoskiego UniCredito zakończone nacjonalizacją, oznaczałyby, że państwo włoskie przejmie Pekao SA, drugi bank detaliczny w Polsce.

    Przy okazji można by przypomnieć polskim apostołom prywatyzacji, np. Balcerowiczowi, co mówili, kiedy w Polsce prawie wszystko było państwowe. Że prywatne lepiej sobie radzi. Widać, jak sobie radzi…”

    Witaszczyk
    Dziennik Lodzki

  105. Szanowny panie Redaktorze,

    problem kreta w PiSie to problem Prezesa.

    Problem kretow na najwyzszych stanowiskach Rzeczypospolitej
    oraz w wiodacych mediach, to problem calego spoleczenstwa.

    Problem z wytropieniem tych ostatnich( mimo ich znacznej liczby) bierze sie chyba stad, ze wiekszosc na pierwszy rzut oka przypomina raczej szczury.
    (taka maskirowka, jak mawiali towarzysze zza Buga)

  106. Marit, 16,13, Teraz to nawet wierszem za biednymi nie ma się kto wstawić. Tuwim był ostatni. Poczytaj proszę „Kwiaty Polskie”. Już nikt nie czyta, niewielu wie kto to był Tuwim , nie mówiąc już o Kwiatach

  107. KRET U PREZESA

    Kret ryje pod prezesem

    a PiS przegrywa wybory z kretesem.

    Kret na ucho prezesowi szepce

    rzeczy, których wyborca słyszeć nie chce.

    Kto kretem jest u prezesa na dworze?

    Kto prawicowej partii szkodzić może?

    Partia przetrwała już burze dwie.

    Czy kret upadku PiS-u chce?

    PJN i Solidarna Polska z pisowskiego wyrosły pnia.

    Czy kret w tym dziele zasługi ma?

    Podwójnego nazwiska -socjolog Barbara

    ujawnia rewelacje i zidentyfikować kreta się stara.

    Działacze wskazują na Adama L. wiceprezesa,

    który w strategii prezesa,jakoby miesza.

    

  108. Ryba pisze:

    2011-12-07 o godz. 19:42

    Gratuluje wyzwolenia sie z traumy spowodowanej moja obecnoscia.
    Kiedy wyzwoli sie Pan z dominacji ludzi towarzyskich?

    baltazarsaldo

  109. kadett,

    podobnie trudno jest definiować prawicowość bez odwoływania się do konkretnych jej przejawów, z tym że nie o przejawach powinno się zasadniczo dyskutować, ale o czynnikach generujących te przejawy.

    Dziękuję za link. Uff… to 14 stron tesktu (pdf). Przeczytam i wypowiem się. Póki co, pobieżna lektura paru paragrafów nie wniosła niczego nowego do mego pojmowania koncepcji neutralności światopoglądowej państwa. Być może dlatego, że od prawie 22 lat mam niewątpliwy przywilej mieszkać w kraju neutralnym światopoglądowo, wyposażonym w instytucje strzegące tej neutralności oraz w obywateli pomagających w tej służbie. I być może dzieki temu znakomita większość obywateli zamieszkujących ten tygiel ludzki identyfikuje się z państwem, nawet jesli każdy troche na swój sposób, i w różnym stopniu.

    Pozdrawiam

  110. Wrócił Sławomirski. Nazywa się teraz baltazarsaldo.

  111. A już myślałem, że to o najnowszym filmie R. Lewandowskiego

  112. Kret,krecik,kretowisko,
    kto ryje? nikt nie wie.
    Ale mamy widowisko !

  113. Że kretem jest JarKacz wiem od dawna. Analiza świetna, Gospodarzu. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na drobiazgi leżące u podstaw „kretowości” prezesa: pierwszym i najważniejszym jest kompleks bliźniaka, który stanowi stan chorobowy po śmierci jednego z jednojajowców, a prowadzi wprost do utraty równowagi psychicznej. Objawy takiej utraty równowagi obserwujemy od dłuższego czasu i jestem przekonany, że będą się nasilać aż do tego co nieuniknione, czyli przewidywalnego i wczesnego zgonu naszego bohatera.
    Drugim jest charakter inkryminowanego, a więc zapalczywość, impulsywność, upatrywanie wszędzie i we wszystkich wrogów, niezdolność do wyciągania konstruktywnych wniosków, niechęć do wszystkiego co nowe i niezgodne z endeckim punktem widzenia. Bo JarKacz to w rzeczywistości rodowity endek. U Dmowskiego byłby pewnie szanowanym (acz szeregowym) działaczem. Dlaczego szeregowym? Bo Roman Dmowski nigdy nie dopuściłby do swego najbliższego kręgu kogoś tak chorobliwie (jak on sam zresztą) spragnionego władzy.
    Bo JarKacz pragnie władzy jak kania dżdżu. Wydaje mu się, że osiągnie to szermując hasłami narodowymi, a więc antyrosyjskimi i antyniemieckimi (a w tle antysyjonistycznymi) i opierająć się na Kościele, który dmie w te same surmy naiwnie wierząc, że zawsze będzie trzymał w garści rząd dusz. I Kościół i JarKacz nie zdają sobie sprawy, że gros ich wiernych/elektoratu najzwyczajniej wymiera. Prawdopodobnie, gdyby i jeden i drugi byli młodsi (ten pierwszy o 2000, ten drugi o 40 lat), mogliby coś wywalczyć, coś zdobyć – nawet władzę – lecz, niestety (a może „stety”), wiek robi swoje. Ani Kościół ani JarKacz nie docenili potęgi postępu technologicznego, a przede wszystkim internetu. Ich klęska jest więc oczywista. Nie pomogą im nieśmiałe i niemrawe próby ratowania się.
    Kościół przetrwa, oczywiście, znacznie dłużej, bo wiernych ubywa, ale i (mniej co prawda) przybywa. Natomiast prezesa i jego partię czeka koniec całkiem bliski. Szczególnie gdy akcja pokowania na krety przybierze (a przybierze) apokaliptyczne rozmiary.

  114. * polowania

  115. Oto co mi sie udalo znalezc na temat dzialania kretow w MI6 i CIA

    Utworzenie MI6
    Z inicjatywy Komitetu Obrony Imperium (Committee of Imperial Defence – CID), powołanego w 1909 roku, utworzono 1 października 1909 roku Biuro Tajnej Służby (Secret Service Bureau). Podzielone zostało ono na dwie sekcje: sekcję wewnętrzną, z której wywodzi się służba bezpieczeństwa Security Service (inaczej MI5), oraz sekcję zagraniczną, działającą z początku jako wydział zagraniczny pod kodem „MI1(c)”. Przemianowano ją następnie w 1921 roku na MI6.

    Zadaniem SIS jest zwalczanie szpiegostwa zagrażającego interesom Wielkiej Brytanii, poza jej granicami, oraz gromadzenie politycznych, ekonomicznych, technicznych i naukowych danych wywiadowczych, o państwach lub organizacjach będących w celu zainteresowania Wielkiej Brytanii
    ,… szef MI6 dowiedział się, że wśród jego podwładnych znajduje się kret, czyli rosyjski agent podszywający się pod angielskiego, zwerbowany przez mózg radzieckiego wywiadu – karlę. kontoler podejrzewał 5 panów, którym nadał kryptonimy: druciarz, krawiec, żołnierz, biedak, dziad. skontaktował się z węgierskim generałem, który podobno miał podać mu właściwy pseudonim. nie mógł jednak pojechać do budapesztu na spotkanie z nim, bo bał się, że kret to zauważy. wysłał więc jima prideaux, który miał NIKOMU nie mówić gdzie i po co zmierza. niestety jim był kochankiem billa i domyślał się, że to właśnie bill może być kretem. postanowił ostrzec go, że kontroler coś wie. niestety, ani jim, ani kontroler nie wiedzieli, że spotkanie z generałem w budapeszcie to tak naprawdę podpucha przygotowana przez karlę.

    w budapeszcie jim został schwytany i przetrzymywany. spalono (zabito i zdekonspirowano) wszystkich jego agentów, a także wyciągnięto od niego informacje na temat tego kto zlecił mu zadanie. bill (z racji uczucia do jima) wybłagał karlę, aby jim wrócił do anglii. karla zgodził się i jim wylądował u siebie, ale nakazano mu milczeć i zniknąć. dlatego jim zaczął normalne życie, ucząc francuskiego w jakiejś szkole.

    karla i kret wiedzieli, że to kontroler stoi za śledzeniem kreta. ten jednak nie stanowił już żadnego zagrożenia, bo był ciężko chory. poza tym, po węgierskiej akcji z jimem, kontroler odszedł z mi6, zabierając ze sobą także smileya. wkrótce potem zmarł, a schedę po nim przejął alleline. alleline swój sukces i awans zawdzięczał nie tylko śmierci kontrolera, ale także „czarnej magii” – przeciekom z rosyjskiego wywiadu, które udawało mu się zdobywać od tajemniczego informatora.

    alleline w temat „czarnej magii” wprowadził swoich trzech podwładnych z mi6, w tym także kreta, oczywiście będąc kompletnie nieświadomym, że bill tak naprawdę jest rosyjskim szpiegiem.

    Jesli dorzucimy do tego, ze Aldrich Ames radziecki kret, jednoczesnie szef kontrwywiadu CIA otrzymal 50 tys dolarow za sypniecie Olega Gordijewskiego, ktory to z koleijako agent KGB byl kretem i wspolpracowal z MI, to dostajemy zawrotu glowy.

    Wg pani zwyczajnej profesor, ktora liznela cos niecos na tema podwojnych agentow i naczytala sie Clamcy’ego : Zadaniem wiceprezesa Kaminskiego i posla Macierewicza jest zwalczanie szpiegostwa zagrażającego interesom Prawa i Sprawiedliwoscii, poza jego granicami, oraz gromadzenie politycznych, ekonomicznych, technicznych i naukowych danych wywiadowczych, o Platformie Obywatelskiej lub organizacjach będących w celu zainteresowania Prezesa.
    A spalonemu kretowi Zbigniewowi Z. darowanie zycia u Prezesa wyblagal wasaty kochanek Zbigniewa Z senator Pek i Zbigniew Z; uczy sie teraz francuskiego.
    Dumny posel Gizynski rzecze: Nad Imperium Pisu nigdy nie zachodzi slonce

  116. Andrzej Falicz pisze:
    2011-12-07 o godz. 20:21 , ze prywatne sobie lepiej radzi i ma racje, bo wiecej panstwowych bankow (np. w Niemczech) oglosilo bankructwo.
    ET

  117. Trochę o gazie /g/łupkowym. Inaczej.
    http://www.nie.com.pl/art23213.htm

  118. Być może pomocnym w interpretacji ,,Kreta” jest film ,,Podziemny krąg”? Może JK i ,,Kret” to ta sama osoba? tylko nie wie lewica co czyni prawica? W tym kontekście skierowanie na badania do psychuszki w ramach procesu z b. min. Kaczmarkiem bynajmniej nie są rzadną upokarzajcą szykaną ale zupełnie uprawnioną procedurą? Co samkowitsze – JK oskarżył Kaczmarka o ,,bycie agentem-śpiochem”, a czyż w slangu takowego agenta nie nazywa się ,,kretem”? Bo jest to ABSOLOUTNIE niemożliwą rzeczą by tak klarowna ,atrakcyjna wizja przyszłości Narodu jaką JK ma nam do ofiarowania tyle razy nie mogła się przebic! Nasz Naród jest ZDROWY tylko (jak zwykle) elita jest ZDEGENEROWANA!
    Czyż On sam nie ofiarował na ołtarzu Narodu swojej drugiej Osoby krzyżując Go za pomocą Tupolewa? Gdy spojrzymy na samolot z góry od razu narzuca się uderzające podobieństwo obrysu samolotu do KRZYŻA? co prawda prawosławnego (skrzydła+ stateczniki poziome) ale niezbadane są wyroki Pana. Może dlatego prawosławny ,ze Ukrzyżowanie zdarzyło się w prawosławnej Rosji? Wręcz ,przez analogię do Ukrzyżowania możemy mówić o USAMOLOTOWIENIU(w końcu narzędzia przez dwadzieścia jeden stuleci siłą rzeczy zmieniły się) Go przez zbrodniarzy Tuska i Putina. Stąd ta adoracja krzyża na Krakowskim Przedmieściu i tak jak Żydom mord na Zbawicielu prawdziwi chrześcijanie aż nie wypełni się czas będa pamiętać i mścić tak i zbrodniarzy, morderców Drugiej Osoby JK(nie mylić bynajmniej z Kretem) powinna ścigać pomsta po przez wieki.

  119. JEAN D’ORMESSON „Traktat o szczęściu”
    marzenie Starca
    Myśli jest mniej niż istot ludzkich. Te same tematy przekształcone przez czas i okoliczności, w kolejnych epokach powracają pod innymi postaciami. Zagadnienie bytu przeszło z Parmenidesa na Platona, z Platona na Spinozę, ze Spinozy na Heideggera. Dialektyka przeszła z kolei z Heraklita na Hegla, a z Hegla na Marksa. Ironia i wątpienie wywodzą się od Sokratesa, przechodzą na Kartezjusza, a z Kartezjusza na Kierkegaarda. Idea środka wszechświata jest odwieczna. Raz jest to ogień, raz Ziemia, raz Słońce. Aż do czasu gdy ludzie odkrywają, po Pascalu i Einsteinie, że środka wcale nie ma.

  120. Kiedyś popełniłem ten tekst komentując artykuł prof. Friszke poświęcony roli tzw. doradców podczas strajku w stoczni w 1980 roku, a który to artykuł głosił łże prawdę(wg. naszego kreciego bohatera) Myślę ,że pasuje jak ulal by opisać okrutny świat w którym żyje ten heros naszych czasów :

    Kto temu płaci
    Ja się pytam jakie papiery są na Pana Friszke albo kto mu płaci (Moskwa czy tel Awiw). Każdy kto wtedy żył wie ,że na czele strajku stał wybitny przywódca robotniczy ,też Lech ale Kaczyński a nie uzurpator Wałęsa,który w tym czasie był na szkoleniu u Kiszczaka. Dzięki sprytnej akcji ubecji i wspariu masonów Geremka i Mazowieckiego udało się tego rzeczywistego przywódce usunąć i zastąpic uzurpatorem Wałęsą. Akcją walki z komuną w skali ogólnonarodowej,ogólnoświatowej ba intergalaktycznej kierował z podziemia Jego Brat Jarosław. Był w tak głębokiej konspiracji,że nikt o tym nie wiedział (poza Bratem i Mamą Jego) ale prawda musi ujrzeć światło dnia. Te wszystkie Kuronie i Michniki, potworki KPP/PPR wylegujące się od lat sześćdziesiątych po tzw. więzieniach będących w istocie reżimowymi ośrodkami wypoczynkowymi zawłaszczyły sobie absolutnie nienależne miejsce w historii Partii i Narodu.Tylko dzięki bardzo głębokiej konspiracji Bracia K. zostali wyselekcjonowani do internowania jako trzeci sort działaczy dzięki czemu mogli przygotować zręby podziemnej Solidarności czyli de facto fundamenty pod wolną Polskę. W tym czasie stali się uosobieniem chrześcijańskiego miłosierdzia czemu dali najpełniejszy wyraz promując na prezydenta tzw. wolnej Polski Lecha Wałęsę, który w międzyczasie ukradł nagrode Nobla należną któremuś z Braci.Czyż można znaleźć większy dowód na chrześcijańską pokorę niż ustąpienie I miejsca w galaktyce,czołowemu krzywdzicielowi.
    Kłamstwem i pomówieniem są twierdzenia typu ,że którykolwiek z Wielkich Braci uczynił cokolwiek by wyrządzić despekt urzędującemu uzurpatorowi gdyż jako propaństwowcy wiedzieli ,że rzecz nie w osobie aktualnego prezydenta lecz powadze Urzędu. Dlatego kłamstwami TVN/Lisa/WSI są insynuacje o tym jakoby Bracia byli inicjatorami spalenia kukły urzędującego wałęsy, nikt z nich nigdy nie określał urzędującego prezydenta agentem SB albo Moskwy(to odnośnie Kwaśniewskiego Aleksandra),nikt z nich nigdy nie odsyłał urzędującego prezydenta do Moskwy. Bracia zawsze wywierali przemożny wpływ moralny na organizacje ,którym przewodzili, ustalając najwyższe standardy moralności. Przykładem są oszczercze pomówienia jakoby prominentny działacz partii oskarżył ministrów spraw zagranicznych o moskiewską agenturalność a inny o wehrmachtowską prowieniencję D. Tuska. Prezydentura ofiarowana przez wdzięczny Naród Bratu Jarosława nie była,jak poprzednie zwykłym przypadkiem(wariant optymistyczny a raczej wątpliwy) lub wynikiem spisku służb ale aktem woli wolnego wreszcie Narodu.Było to oszałamiające pasmo sukcesów,wyzwoliliśmy bratnie narody Gruzji i Ukrainy,powstrzymaliśmy agresję kapitału rosyjskigo na Litwie, chroniąc strategiczny dla tego kraju sektor naftowy i zapewniając sobie i Litwie alternatywne źródła surowców energetycznych, prezydentura ta wzmocniła fundamenty naszego bezpieczeństwa przez gotowość do bezwarunkowego przyjęcia amerykańskiej tarczy antyrakietowej, budowę gazoportu i gazociągu z Norwegii. Dobre relacje ze sąsiadami były jednym priorytetów polityki Pana Prezydenta i Brata Jego. W polityce wewnętrznej udało się zdemaskować nierzeczywistość rzeczywistości zaaranżowanej przez tajne służby ukazując rozmiary agentury SB/WSI, weryfikując listę lektur szkolnych, promując mass media o jednoznacznie patriotycznym i chrześcijańskim charakterze. Absolutnie obrzydliwym są imputacje jakoby Brat Pana Prezydenta kiedykolwiek twierdził ,że NIE zostanie premierem. Zresztą te swoje pryncypia potwierdził podczas smutnej kampani wyborczej w 2010 jasno wskazując na zagrożenia wynikające dla Narodu wybierającego premiera i prezydenta z tego samego ugrupowania. Rządy odrodzenia narodowego zgromadziły najwartościowszych synów Narodu wybitnego prawnika Z. Ziobrę, znanych z osobistej prawości A. Leppera, prawdomówności – J. Kurskiego, A. Macierewicza(to on zdemaskował agenturalność polskiego MSZ),słynna dyplomatkę – A. Fotygę oraz wybitną antyliberalnną/prosocjalną ekonomistkę Z. Gilowską. Potwornym pomówieniem Tuska i agentury WSI/TVN sa twierdzenia o rzekomym zawłaszczeniu mediów publicznych w porozumieniu z mafijnopostkomunistycznym układem,hipermonstrualnym kłamstwem sa twierdzenia rozpowszechniane przez ww. jakoby Pan Prezydent w swoim urzędowaniu był zależny od Brata Swego i Jego Partii(symbolem spotwarzania Pana Prezydenta mogą być potworne plotki o rzekomym meldowaniu się przez Pana Prezydenta Bratu Swemu) oraz to ,że Naród darzył Prezydenta tylko 20% poparciem po prawie 5 latach kadencji. W tym czasie Naród z radością przygotowywał sie do ponownego wybrania (spodziewana była aklamacja) Pana Prezydenta na Pana Prezydenta. Ten triumfalny pochód Prawdy i Słuszności,wrogowie Narodu mogli przerwać tylko w jeden właściwy im zreszta sposób na drodze – MORDU.Pierwsze nici spisku zawiązano pod pozorem tzw. pojednania na Westerplatte sfinalizowano 10 kwietnia gdy Drugiego Syna Narodu zamordowano (nieustalono czy dziadek Tusk podczas zbrodniczej służby w Wehrmachcie nie zasadził brzózki użytej przez Tuska/Putina do zamordowania Pana Prezydenta i świty Jego). Wyrazem uwielbienia i miłości jaką Naród darzył swego Pana Prezydenta był Jego pochówek na wawelu pośród królów i herosów narodowych. Jest to najlepszy dowód wielkości Jego i wielkości Brata Jego.
    To są słowa prawdy a wszystkie inne twierdzenia to ŁŻEPRAWDA

  121. Biedny Generał, że przyszło mu żyć i działać w tak podłym i mściwym kraju. Mam nadzieję doczekania czasu uznania Generała za bohatera.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaruzelski-spoleczenstwo-popieralo-stan-wojenny,1,4960700,wiadomosc.html

  122. Nie dawno ktoś mi tu zadał pytanie, co się we Wrocławiu wybudowało już po wojnie i czy coś istotnego w ogóle tu powstało…
    Proszę uprzejmie 🙂
    Można sobie popatrzeć i ocenić.
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,35751,10773038,Nawet_nocami_buduja_Narodowe_Forum_Muzyki__ZDJECIA_.html

  123. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „W bieżącym roku Rostowski dopełnia dzieła kreciego zniszczenia. Według danych Narodowego Banku Polskiego, zadłużenie zagraniczne sektora rządowego i samorządowego wzrosło tylko w ciągu pierwszego półrocza 2011 r. o ponad 17 mld USD (14 procent)!
    Trudno w to uwierzyć,“

    Dlaczego trudno?

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111208&typ=my&id=my03.txt

  124. Jacobsky,
    niewątpliwie masz rację, że na duże zróżnicowanie kulturowe, multietniczne, gdzie występuje znaczne przemieszanie z wewnętrzną odrębnościa tradycji, religii, języków, które tworzą razem bardziej rozhermetyzowane społeczeństwo niż to ma miejsce np. w Polsce i znacznie szerszy, mozaikowy wachlarz standardów obyczajowych, gdzie trudno wręcz o wyodrębnienie większości czy orzekanie o mniejszościach.

    Na takie społeczeństwo znacznie lepiej nakłada się państwo z systemem norm prawno-obyczajowych równie zdystansowane do bogactwa tej róznorodności, bardziej dla niego reprezentatywne i w równym stopniu szanujące i odzwierciedlajace tę wielorakość, rozdrobnienie kulturowe, państwo godzące się z nią i zdolne godzić te odrębności. Dlaczego miało by być inaczej?

    Jeśli zgadzamy się, że takie państwo dobrze nanosi się na przedstawioną specyfikę morfologii kulturowej jako bardziej do niej przystajace, to wypada zgodzić się, byś nie przenosił nam Winnipeg do Warszawy, bo się nie przeflancuje.

  125. Przypominam, że krety są pod ochroną. Należy je zostawić w spokoju.

  126. Baltazarsaldo skrytykował autora za „stawianie zbrodniarzy komunistycznych w jednej linii z demokratycznie wybranymi politykami.”

    a tymczasem Brudziński powiedział:
    >>Największa partia opozycyjna chce zorganizować marsz w rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego, który jest również marszem protestu wobec tych skrajnie niebezpiecznych tez, które wygłosił minister Sikorski w Berlinie i w „Rzeczpospolitej”<<

    Zatem wygląda na to, że p. Passent ma rację, a p. Baltazar powinien zawstydzać raczej p. Brudzińskiego niż autora tego bloga…

  127. Polska rzadza zdradzieckie gnidy. Juz przez 22 lata. Zaden z rzadow ostatnich 22 lat nie rzadzil dla Polski i polakow.

    Jeszcze jeden z przykladow z artykulu Jana Dzialuly
    „Opłaty za użytkowanie górnicze (podatek od wydobycia) są tak powszechne na całym świecie, że aż należy się dziwić, że u nas właściciel (panstwo) wcześniej nie upominał się o dochody ze swoich bogactw.”

    Nawet w koloniach, kolonialista placil podatek rzadowi koloni od wydobytego surowca.

    W obecnym nie-rzadzie nawet nie ma ministerstwa gornictwa, ani ministerstwa energetyki ani przemyslu ciezkiego. Nieslychane, nie do wiary!

  128. jasny gwint pisze:
    2011-12-08 o godz. 11:28

    Tak jasny gwincie spoleczenstwo popieralo ale teraz general nie powinien sie tlumaczyc ze gdyby nie stan wojenny to ruskie by weszli. To jest skandaliczne i nie godne oficera. General mial obowiazek zaprowadzic porzadek i nie powinien sie usprawiedliwiac ruskimi. To demoralizacja charakteru niestety.
    General powinien natomiast stanac przed sadem za nie zgodne z regulaminem rozpieszczanie solidarnych zdrajcow w pensjonatach. Nawet wodke i zagryche tam mieli i nie musieli na taki luksus pracowac. Wstyd mi za generala.

  129. jasny gwint pisze:
    2011-12-08 o godz. 10:33
    Czytalem szczegolowe analizy potecjalnych projektow wydobycie gazu lupkowego ale poza Polska. Np, gas wydobywany z glebokosci okolo 3000 m (polskie zloza sa glebiej) zawieral mniej energii niz energia potrzebna do jego wydobycia.

  130. http://www.youtube.com/watch?v=LUv8Khqgea8&feature=player_embedded

    jasny gwint; jak interesuje ciebie ten temat to polecam
    jeszcze ten ling.

  131. kadett,

    przecież nie przenoszę Kanady nad Wisłę (zarzut, którego się spodziewałem zresztą). Przykład z Kanadą jest o tyle ciekawy, że skoro tam dziesiątki etni, religii i kultur potrafią żyć w państwie, z obywatel ma ogromne szanse zidentyfikować się pomimo istniejacych różnic, to co stoi na przeszkodzie ku temu w Polsce, która jest w miarę jednolita narodowo czy etnicznie, ale już nie aż tak jeśli chodzi o religie, poglądy polityczne czy po prostu o filozofię życiową, żeby mieć zasadniczy problem z neutralnością światopoglądową państwa, i postulować co innego w zamian, np. budowę państwa pod dyktando większości ?

    Czytam sobie polecony przez Ciebie esej. Tam jest jasno napisane, że koncepcja większościowego charakteru państwa kłóci się ze sformułowaniami konstutucyjnymi deklarującymi neutralność czy bezstronność państwa. Ja o tym wiedziałem, ale mimo to podpisuję sie po tym stwierdzeniem. Raz jeszcze dziękuję za link.

    Pozdrawiam

  132. jasny gwint pisze:
    2011-12-08 o godz. 11:28

    Biedny Generał, że przyszło mu żyć i działać w tak podłym i mściwym kraju. ,,”

    To prawda historia tez okazala sie niewdzieczna wyciagajac poduche komunizmu i opieki sowieckiej spod 4-liter.
    45 lat mozolnego budowania nowego czlowieka przy pomocy paly i falszu rozsypalo sie w proch.
    Biedny ten General…

  133. kadett,

    w poprzenim wpisie jest błąd. Pierwszy paragraf powinien brzemić tak:

    przecież nie przenoszę Kanady nad Wisłę (zarzut, którego się spodziewałem zresztą). Przykład z Kanadą jest o tyle ciekawy, że skoro tam dziesiątki etni, religii i kultur potrafią żyć w państwie, z obywatel ma ogromne szanse zidentyfikować się pomimo istniejacych różnic, to co stoi na przeszkodzie ku temu w Polsce, która jest w miarę jednolita narodowo czy etnicznie, ale już nie aż tak jeśli chodzi o religie, poglądy polityczne czy po prostu o filozofię życiową ? Dlaczego mieć zasadniczy problem z neutralnością światopoglądową państwa, i postulować co innego w zamian, np. budowę państwa pod dyktando większości ?

    Sorry, piscine z mobile utrudnia kontrolę całości tekstu.

    Pozdrawiam

  134. SŁawczan 11.26
    Marnujesz sie na tym blogu .Masz jeszcze wiecej takich numerów/tekstów ? Mógłbyś zrobić majatek pisząc po kilka do każdego numeru Rzepy, Uważam że, Gazety Polskiej i Naszego dziennika.
    No i stały program w radiomaryja i trfamie oraz salonie 24 !

  135. Kretem tego blogu jest Baltazarsaldo, wysłany w misję przez trollklony ET i Slawomirskiego.

  136. Jasny Gwint
    Paradoksem historii jest to, ze General zamiast oprzec swoja wladze na spoleczenstwie ktore podobno tak go kochalo, zdecydowal sie na wojsko i SB. Pewno jest to choroba zawodowa notorycznego trepa i dzialacza partyjnego, ktory z natury nikomu nie ufa i ze strachu musi wszystko kontrolowac.

  137. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10782851,_Dlaczego_panstwa_sie_zadluzaja__Bo_maja_glupich_politykow__.html

    ————————-

    Świetne wystąpienie!!!
    I nasuwa się pytanie, jakie demokratyczne struktury zadecydowały by ratować prywatne banki publicznymi pieniędzmi?

    Głupi politycy, sponsorowani przez sfery finansowe, podejmują decyzje w imieniu tychże sfer, nie wyborców…….
    Ciekawe kiedy ta prawda dotrze do tak licznej populacji by jej głos liczył się w wyborach i skutkował zmianą prawa i…..przedstawicieli?

  138. @slawczan pisze:
    2011-12-08 o godz. 11:26

    Do bardzo klarownej i oczywiście oczywistej wersji najnowszej historii wkradła się nieuzasadniona sugestia:

    ***(nieustalono czy dziadek Tusk podczas zbrodniczej służby w Wehrmachcie nie zasadził brzózki użytej przez Tuska/Putina do zamordowania Pana Prezydenta i świty Jego).***

    Moze i chciał „in weiser Voraussicht”, ale nie mogł zasadzić tej brzózki, bo zginął w wielkiej bitwie na „Łuku Kurskim”, a stamtąd za daleko do Smoleńska (wiem, bo mój kuzyn tam zginął). Poza tym wszystko ok. Też to wszystko tak widzę, jako „obserwatior dziejów”.

  139. Chcę zwrócić wszystkim uwagę, że krety to także pożyteczne zwierzęta.
    A niekiedy to nawet śmieszne:

    [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=MLdrB8oTB7s&feature=related]

    Tytuł znamienny: krecik i orzeł 🙂

  140. TO
    Szkoda, ze nie bylo slychac tego strzelania z bata tak donosnie, kiedy republikanscy i demokratyczni kongresmeni nie potrafili sie porozumiec co do pakietu oszczednosciowego dla USA.
    W to, ze Amerykanie kieruja sie w swojej polityce wobec Unii goraca troska, a nie wlasnym interesem wierzy prawdopodobnie tylko Pan.
    Ostatnia grozba agentur ratingowych nie ma na celu ponaglenia Europejczykow, chodzi tu o wiele wiecej o skierowanie unijnej polityki na wlasciwe, korzystne dla Ameryki tory. Grozba obnizenia ratingu calej strefy Euro, bez wzgledu na sytuacje gospodarcza poszczegolnych krajow, nie ma przeciez na celu poglebienia integracji europejskiej, a raczej zniechecenie do niej najbogatszych krajow Unii.
    Unia Europejska, oprocz zwiekszonej kontroli finansowej i efekcie unii fiskalnej, ma dwa zasadnicze pomysly na finansowanie wysoko zadluzonych krajow UE;
    Pierwszy pomysl to wydanie wspolnych obligacji, poprzez ktore mogly by sie refinnsowac wszystkie kraje i ktorych gwarantem bylaby cala Unia. Spowodowalo by to wzrost kosztow zaciagania pozyczek n.p. dla Niemiec, ale obnizyloby te koszty dla Italii, lub Hiszpani o okolo 3%. Oczywiscie spowodowaloby umiedzynarowienie dlugow w strefie Euro. O tym , a nie o czyms innym chcialy przypomniec agentury ratingowe, grozac obnizeniem ratingu calej strefie Euro. Powstanie wspolnego rynku obligacyjnego w strefie Euro byloby konkurencja dla amerykanskich obligacji, a tego przeciez tak naprawde w Ameryce nikt nie moze chciec.
    Drugim sposobem , preferowanym jednoznacznie przez Ameryke i korzystnym dla niej, jest nieograniczony zakup obligacji zadluzonych krajow Unii przez Europejski Bank Centralny. FED od dwoch lat z miernym skutkiem stara sie ozywic amerykanska gospodarke poprzez zakup amerykanskich obligacji, a co z tym zwiazane poprzez prase drukarska. Obecnie liczy na podwojenie sily ognia poprzez wprowadzenie ECB na ta sama droge. Ostatnie wynuzenia agencji ratngowych maja na celu wprowadzenie strefy Euro na ta jedynie wlasnie wlasciwa dla USA droge.
    Imputowanie stronie amarykanskie, ze jej dzialania wynikaja z troski o Euro , sa dla niej wrecz obrazliwe i stawiaja w watpliwosc jej zdrowy rozsadek.

  141. ANCA_NELA pisze:

    2011-12-08 o godz. 11:32

    Szanowna Pani ANCA_NELA

    Nie jestem pewien czy sa to pieniadze dobrze wydane. Muzyka chodzi dzisiaj z czlowiekiem. Czlowiek juz nie chodzi do muzyki.

    baltazarsaldo

  142. jasny gwint pisze:

    2011-12-08 o godz. 11:28

    Szanowny Panie jasny gwint

    Totalitaryzm zrobil z pana niewolnika. Osoba wolna nigdy nie zgodzi sie na dyktature. Jaruzelski to morderca i przestepca komunistyczny ktory powinie teraz gnic w kryminale.

    baltazarsaldo

  143. jasny gwint pisze:

    2011-12-08 o godz. 11:28
    „Biedny Generał, że przyszło mu żyć i działać w tak podłym i mściwym kraju. Mam nadzieję doczekania czasu uznania Generała za bohatera.”

    Szanowny Panie,
    gdyby ten kraj rzeczywiscie byl msciwy, to general dawno by juz nie zyl.

  144. @Alex
    Z Baltazazsaldo nie wypada sie klocic. Jest to blogowy kot, ktory psoci, czasem zanieczysci, ale w sumie jest zabawny i ja go polubilem, chociarz tez jak ty bralem go kiedys na powaznie.
    Moj kot Baltazar przegryzl mi kiedys kabel od myszki do komputera, ciekawe co ten psotnik baltazarsaldo wyprawia ze swoim komputerem

  145. Szanowny redaktorze Polityki

    Jaruzelskiemu juz calkiem wysiadl mozg i pisze ze spoleczenstwo prosilo go o wprowadzenie stanu wojennego. Mysle ze senilna demencja juz go wyeliminowala z normalnego zycia. Zaluje ze nie zostal osadzony i skazany. Sprawiedliwosc przegrala.

    baltazarsaldo

  146. Rozrywkowe monologi z wyższych podwórek

    1) Prezes PiSu o planowanym pochodzie 13 grudnia:

    „- To obecny premier najwyraźniej boi się bardzo tej rocznicy, tej sprawy, boi się jakiejkolwiek aktywności społecznej. Dlaczego się boi? Trzeba o to spytać jego – powiedział prezes PiS.”

    2) Brudziński – szef Komitetu Wykonawczego PiSu:

    „Sikorski, nazywany przez internautów Radek-Zdradek, kiedy przeszedł do PO, jest politykiem o rozchwianej postawie emocjonalnej.”

    Mój komentarz

    Pisowcy najwyższej rangi pogubili się zupełnie, brną w totalną konfrontację, jeden szerzy bojaźń jak demon jakowyś, drugi się przezywa, jak uczniowie w podstawówce.

    Jeżeli ktoś snuł jakiekolwiek hipotezy o dialogu z PiSem, to został tymi wypowiedziami sprowadzony na ziemię.

    Pzdr, TJ

  147. Pani Teresa Stachurska,
    A lud w uniesieniu modli się na kolanach w podzięce za to, że został bezwzględnie oszukany i okradziony. I jak tu nie być ateistą? Pozdrawiam Ewa Gąsowska

  148. wiesiek59 pisze:
    2011-12-08 o godz. 16:29

    Brawo wiesiek59, po 22 latach tumanskich rzadow wreszcie zaskoczyles. Bo w GW bylo. Innaczej bys nie wiedzial.

    A co myslisz o obecnym nie-rzadzie dyktatora Donka Tuska. Wybitni specjalisci tam siedza. Specjalista od swiatyn egipskich jest ministrem skarbu a 30 letni chlystek bez jakiejkowiek praktyki zawodowej stal sie ministrem pracy. Co za ekipa na kryzys !!!

  149. 4 lata bujania się D. Tuska na Zielonej Wyspie Szczęścia i Niespełnionych Cacanek w hamaku kołysanym przez „zaprzyjaźnione z nami ośrodki” (czyt. przyspawane do nas wspólnotą interesów) kończy się nieodmiennie przebudzeniem się z błogiego snu na pustyni.

    Nawet TVN wypowiada służbę Tuskowi, bo jak długo można kreować nierzeczywistość na spuchniętych od klęczenia kolanach, tylko TJ się jeszcze nie przebudził i nie bacząc na rzeczywistość dalej rżnie w najlepsze tzw. głupa. Jeśli na ‚własny koszt’, że tak się wyrażę, tym większego kalibru.
    😆

  150. absolwent pisze:

    2011-12-08 o godz. 15:14

    Szanowny Panie absolwent

    Po skonczeniu studiow w Akademii Pana Kleksa nadal cierpi pan na zawroty glowy spowodowane szybka jazda na czajniku.

    baltazarsaldo a nie kret

  151. TJ (8-12-g.18:59)
    PIS domagający się debaty parlamentarnej na jakikolwiek temat plasuje się tym samym w czołówce dowcipów na temat szczytu bezczelności.
    Załóżmy, ze właśnie odbywa się debata w sejmie, o co PIS tak się ostro dopomina, nad kryzysem w Europie i stanowiskiem rządu w tej sprawie.
    Scenariusz jest do bólu przewidywalny.
    Prezes ziewa, spaceruje po sali, rozmawia przez komórkę, gdy głos zabiera ktokolwiek spoza PIS.
    Następnie wygłasza zdanie odrębne (na każdy poruszony temat) i opuszcza obrady – sam albo wraz z całym klubem na znak protestu wobec zdrady, hańby, jaka się tu dokonała itp.itd.
    A oto dzisiejszy przykład bezczelnej hucpy – apel Błaszczaka do pani marszałek o zmianę terminu posiedzeń komisji sejmowych w dniu 13 bm. , bo KOLIDUJĄ z marszem niepodległości.
    Kto ICH sprowadzi na ziemię?!

  152. baltazarsaldo – 18:04
    Mów za siebie z tym chodzeniem przed muzyką. Jak dotąd ani opera, ani filharmonia, ani teatry we Wrocławiu nie świecą pustkami a na koncerty z udziałem znanych artystów walą tłumy i nie łatwo o bilety.
    Bycie na koncercie, to nie to samo, co słuchanie przez słuchawki w tramwaju albo autobusie, kiedy kabelki plączą się pomiędzy kołnierzem a uszami. Ci co lubią muzykę i troszkę się znają chodzą na koncerty. Widzę to dość często.
    Co by się nie działo – teatr musi grać… ❗

  153. Panie TJ,
    miast pot wylewać nad Kaczora pognębianiem (D. Passent radzi sobie bez pomocników), proszę podjąć próbę, żeby coś wypocić na podrzucone lekką ręką tematy do wyboru:

    Czy HGW jest lepszą przekupką od B. Kempy?
    albo
    TGV Nowaka czyli Trabant nielukrowany na torach PKP
    albo
    <Nie wiemy czy będą leki refundowane, ale wiemy przynajmniej, że minister od tysiąca boleści jest zdeterminowany
    albo
    Jak zapewnić w Polsce dobrobyt, czyli weźcie się przyjaciele Niemcy do roboty!
    albo
    K. Adenauer wielkim kanclerzem jest, bo przemawiał słowami Radka S.

    Jak zabraknie weny, chętnie podrzucę następne.

  154. Bywalec 2 pisze 2011-12-08 o godz. 17:36

    TO
    W to, ze Amerykanie kieruja sie w swojej polityce wobec Unii goraca troska, a nie wlasnym interesem wierzy prawdopodobnie tylko Pan.

    Przecież napisałem, że Amerykanie kierują się interesem, chcą ożywić gospdarki całego świata.

    Ostatnia grozba agentur ratingowych nie ma na celu ponaglenia Europejczykow, chodzi tu o wiele wiecej o skierowanie unijnej polityki na wlasciwe, korzystne dla Ameryki tory.

    Dokładnie, ku naprawie systemu i przywróceniu wzrostu gospodarczego w UE.

    Grozba obnizenia ratingu calej strefy Euro, bez wzgledu na sytuacje gospodarcza poszczegolnych krajow, nie ma przeciez na celu poglebienia integracji europejskiej, a raczej zniechecenie do niej najbogatszych krajow Unii.

    Na jakiej podstawie ten sąd. Ameryka chce zintegrowanej, stabilnej i silnej Europy. I bogatej i biedniejszej jej części.

    UE, oprocz unii fiskalnej, ma 2 zasadnicze pomysly na finansowanie zadluzonych krajow UE:
    (1) wspolne obligacje … spowodowaloby umiedzynarowienie dlugow w strefie Euro. O tym chcialy przypomniec agentury ratingowe, grozac obnizeniem ratingu calej strefie Euro. Powstanie wspolnego rynku obligacyjnego w strefie Euro byloby konkurencja dla amerykanskich obligacji, a tego przeciez tak naprawde w Ameryce nikt nie moze chciec.
    (2) zakup obligacji zadluzonych krajow Unii przez Europejski Bank Centralny.

    Przeciwko obu są Niemcy, szczególnie przeciw (1). Gdyby chciały przeforsować silne euro z perspektywą zrobienia z niego waluty rezerwowej konkurencyjnej wobec dolara. Ameryka nie jest przeciwna temu nota bene, ciekawe, ale to wydaje się być w jej interesie. Albowie, z drugiej strony Niemcy bronią się przed wzmocnieniem euro, bo to zagrozi ich statusowi kraju eksportera. Ameryka w tych rozważaniach jest demonizowna (jakaś putinowska metoda). Ścierają się interesy Niemiec, Francji, UK, Włoch i strefy śródziemnorskie itd. Ci piersi dominują, Ameryka stara się być katalizatorem jakiegoś szybkiego, operacyjnego i stabilzującego rozwiązania.

    FED od dwoch lat z miernym skutkiem stara sie ozywic amerykanska gospodarke poprzez zakup amerykanskich obligacji …

    Robi to nota bene z lepszym skutkiem niż eurostrefa, jak dotąd. Średnia stopa wzrostu w ostatnich 3 latach w USA jest o ponad 1 pkt proc wyższa niż w euro strefie, również tworzenie miejsc pracy jest wyższe. Nota bene, widzę, że „keynesizm” czy cokolwiek z niego zostało, nie jest w łaskach. Co na to Kolodko?

    Imputowanie stronie amarykanskie, ze jej dzialania wynikaja z troski o Euro , sa dla niej wrecz obrazliwe i stawiaja w watpliwosc jej zdrowy rozsadek.

    Kto to tutaj imputuje? Ja? Proszę się nie dąsać, panie Bywalec, i nie przekręcać ekonomicnych i politycznych faktów, bo to do niczego dobrego dla waluty Euro nie prowadzi. Ameryka chce ożywić gospodarkę światową, o to samo martiwą się Chiny, India, Brazylia itd. tylko Niemcy z Francją ciągle nie mogą dojść do porozumienia. Czy uważa pan, że kraje wszystkie kraje Unii były gotowe i skorzystały ekonomicznie na wspólnej walucie. Szwedzi trzymają się mocno swej korony, Duńczycy też, Anglicy funta, Irlandczycy sobie w brodę plują, że się dali ponieść antybrytyjskim sentymentom i przyjęli euro, Finom i Belgom też chyba dobrze to nie służy. Ale stało się.

    Proszę mi odpowiedzieć na pytanie, pomijając to, co chciałaby w tej sprawie Ameryka, czy unia fiskalna musi prowadzić do większej integracji politycznej i administracyjnej? jak tego życzy sobie kanclerz Merkel.

    Czy reakcje rynków długu i giełd w Europie odzwierciedlają opinie agencji ratingowych z USA? Generalnie, czy strata wartości giełodwej przez banki europejskie średnio o ponad 50% w ostatnich kilku miesiącach jest w interesie USA, czy w interesie Europejczyków? Ja rozumiem, że blog to istna wieża Babel, każdy plecie, ale pana proszę o głębszą refleksję nad tymi problemami. Czy polityka monetarna USA jest przeciw interesowi EU? Chyba nie powie pan, że jest. Co najwyżej daje amunicję do strzelania w tym całym zgiełku.

  155. Baltazarsaldo 21.04
    Panie Baltazar, kret to w tym wypadku skrót. Wiedziałem że Pan sie nie domyśli.

  156. Kadet Biegler 20.58
    Kadet Biegler , podobnie jak inni bohaterowie przygód Szwejka, juz dawno nie zyje , ale ciagle nas zalewa swym wyrafinowanym dowcipem. A przeciez pamietamy z ksiazki, że był intelektualnie sprawny inaczej.

  157. Bywalec 2 pisze:
    2011-12-08 o godz. 16:28

    Przepraszam że spytam…..
    A to MO, ZOMO, ORMO, wojsko- w ilości jakichś 550 000 to skąd się wzięło?
    Sojusznicy przysłali?
    Możemy ich zdyskredytować za wykonywanie rozkazów.
    Ale w większości to dalej nasi obywatele…….

    Część z nich wyemigrowała- tak jak część członków Solidarności- na Zachód…

  158. Na 13 grudnia, dla obrońców Generała Ocaliciela – kilka propozycji patriotycznych bilboardów :

    1. Bez Generała – Ojczyzna by kwiczała.

    2. Nie puścim gazów skąd nas ród ( dla obrony przed zakusami Janków na nasze łupki)

    A gdyby, przy okazji przypomniał sie nasz inny wielki wódz, niezrównany pisarz oraz partyzant Mietek Moczar, to należy gniewnie tupnąć i krzyknąć : Eh, lepiej nie pleć na Mietka !

  159. Szanowny redaktorze Polityki

    Wydaje mie sie ze kilku redaktorow Polityki skrecialo.

    baltazarsaldo

  160. Ewa Gąsowska pisze:

    2011-12-08 o godz. 20:28

    ” I jak tu nie być ateistą? Pozdrawiam Ewa Gąsowska”

    bez zmiany plci nie da rady

    baltazarsaldo

  161. Kadetcie!
    Proszę o jeszcze. Twoje wpisy mają tak cudownie surrealistyczną formę, że blisko im do Ionesco i Mrożka. Co za forma. To piękno inwektywy. Wysublimowany melanż insynuacji. Szaleństwo wieloznaczności. Przebudzenie na pustyni.
    Ps. Pewnie Błędowskiej.

  162. jestem chyba sadomasochistką, bo lubię czytać eseje pana Baltazara. Po prostu sprawia mi frajdę ten cierpniętnik.

  163. telegraphic observer pisze:
    2011-12-08 o godz. 22:10

    Bywalec 2 pisze 2011-12-08 o godz. 17:36

    TO
    W to, ze Amerykanie kieruja sie w swojej polityce wobec Unii goraca troska, a nie wlasnym interesem wierzy prawdopodobnie tylko Pan.

    Przecież napisałem, że Amerykanie kierują się interesem, chcą ożywić gospdarki całego świata…”

    W ogole to przede wszystkim chca ozywic gospodarke calego swiata…
    Ale sie usmialem.
    Inaczej mowiac Amerykanie po prostu chca dobrze zrobic nam wszystkim i dlatego dbaja o swoje nteresy.
    Amerykanie pewnie chca pare rzeczy a le rzede wszystkim chca utrzymac jak najdluzej dolara jako swiatowa walute rezerwowa.
    Dzieki temu moga sobie a drukowac trylionami a inni beda skrzetnie chowac dolary pod materac.
    W ten sposob „wydrukuja” sie z zadluzenia.
    Dobrze by bylo gdyby bylo dobrze Panie TO ale akurat mocne euro nie jest Amerykanom az tak bardzo „potrzebne”.
    USA ma obiektywnie duzo gorsza sytuacje gospodarcza od zadluzenia do bilansu platniczego niz UE jako calosc.
    To wlasciwie dosyc proste – poniewaz Euro sie wali to pomimo fatalnej sytuacji USA nie ma alternatywy dla dolara. Po cholere Amerykanom ta alternatywa?

    Dal odmiany Niemiaszki chca przede wszystkim ustawowej nie podwazalnej dyscypliny budzetowej w UE chca te katastrofe wykorzystac – pozniej dadza kase!

  164. Co rynki sobie pomysla??? Dyktator Donek Tusk zaniepokojony !

    Na szczycie Uni Europejskiej reprezentantowi Polski ktos przetlumaczyl o czym tam dyskutowano, Ktos mu rowniez wytlumaczyl znaczenie tej dyskusji.

    Bo skad on sierota historyk mialby wiedziec i rozumiec ze ze rynki nie beda zadowolone. Tusk domaga sie wiekszej integracji europejskiej. Ale sam nie posluguje sie nawet jezykiem obrad na unijnych szczytach!

    Kryzys jest wykorzystywany w celu zdobycia wiekszej koncentracji wladzy przez Niemcy i Francje w czym Tusk pomoga.

    Tusk probuje przerzucic na Unie odpowiedzialnosc za swoja nieudolnosc jako dyktator Polski. A lepszym rozwiazaniem bylo by podac sie do natychmiastowej dymisji.

    Rzad Tuska przez ostatnie 4 lata zachowywal sie jak najbardzeiej niepoczytalnie sposrod europejskich rzadow zadluzajac Polske w szalenczym tepie czym kupil sibie nastepna kadencje. Takie wybryki rzadow spowodowaly obecny kryzys.

    W ciagu ostatnich 4 lat Tusk zadluzal Polske w tepie 3 krotnie szybszym od sredniej zadluzania poprzednich rzadow przez 18 lat. (od 1989)

    Dobrze ze Cameron zablokowal dalsza koncentracje wladzy w Uni. W obecnej formie Uni nic nie stoi na przeszkodzie by tych co klamali, przekraczali uprawneinia i fiskalna dyscypline i bakierow zlodzieji postawic przed sadem za spowodowanie kryzysu. Nikt nie zostal oskarzony o kryzys.

    Na szczycie nie rozwiazano dalszego sposobu fnansowania zbankrutowanej Europy. Na to potrzebne sa pieniadze a nie zmiany traktatu.

    A przedewszystkim nawet nie dyskutowano reform sektora finasowego. Bankierzy dalej szaleja zarzadzajac cudzym kapitalem dla swego wylacznie dobra ale na koszt i ryzyko wszystkich europejczykow.

  165. W ramki i nad łóżko!
    mawiał mój profesor od fizyki i chemii, wyprowadziwszy jakiś wzór na cokolwiek. Warto wiedzieć i zapamiętać.
    http://biznes.onet.pl/najwieksi-dluznicy-wsrod-poslow,18497,4933479,0,fotoreportaze-detal-galeria

  166. Panie TO,

    Jezeli chodzi o amerykanski „wzrost” to go tak naprawde nie ma jezeli wezmie sie pod uwage podrasowywana statystyke i imigracje.
    To raczej tycie niz wzrost…

    Zawsze po jakims czasie okazuje sie, ze „wzrost” jednak byl nizszy – nie 2% tylko np 1.5% – w miedzy czasie populacja USA rosnie przecietnie ponad 1% rocznie (emigracja z Indii, Chin, Filipin, Meksyku) plus naturalny przyrost.
    Wychodzi praktycznie 0 na glowe.
    A biorac pod uwage postepujaca koncentracje zamoznosci w paru % na gorze 85% ma od wielu lat z roku na rok gorzej.
    USA drepcze od dluzszego czasu w miejscu.
    Miesiac w miesiac Ameryka sie zadluza i „kupuje” wiecej niz moze swiatu zaoferowac (glownie bron i samoloty bo przeciez Apple itd to Chiny).
    Jak dlugo mozna?

  167. Lewar, Bywalec2, Sławomirski, duande, Lepiej poczytać wiersz Tuwima.
    http://www.a-dam.dl.pl/

  168. Ni(e)jaki F A L I C Z alias Ksenofob, alias Polaszek tak pisze o Niemcach:

    …….Dal odmiany Niemiaszki…….

    Przed miesiacem Falicz sie odgrazal, ze zna i kocha Nimecy, bo spedzil tam mile emigranckie trzy lata. Falicz nie szanuje wlasnego jezyka; miele i miele, duza litera i z akcentem bylaby to duza i dobra niemiecka firma.

    ET

  169. Ewa Gąsowska,

    i jak tu nie być ateistą? Chyba się nie da przeciwnie 😉

  170. @ANCA_NELA pisze:
    2011-12-08 o godz. 21:49

    Ja sobie kupiłem słuchawki bezprzewodowe i powyżej pasa nic mi się nie plącze lub dynda.

  171. http://www.economist.com/node/2765877

    Porownanie amerykanskiej ekonomii i europejskiej – czyli cuda statystyki.
    Jak 2 miliony ludzi w wiezieniu i gorsze standardy budowlane podnosza dochod (obnizajac de facto poziom zycia).

  172. Torlinie,
    nie denerwuj się. Oszczędź nerwy na kolejne enuncjacje ministrów Nowego Rządu III Millenium. Oszczędzaj zdrowie, bo nie wiemy czy leki antydepresyjne będą refundowane (dżizus crisis). Dopiero wystąpiło ich troje, ale już mają b. ciekawe rzeczy do zakomunikowania. Sączenie prawdy o Zielonej Wyspie rozłożone będzie w czasie. Na razie cicho sza. Nie wypada elektoratowi przecież popsuć Świąt Białego Płatka i Zielonej Choinki.

    Oczy czas otworzyć, Torlinie i zdjąć różowe okulary. Chińczycy nie dokończą już za michę ryżu rozgrzebanych autostrad, na niemieckie dutki (300 mld w naszych) też nie ma co liczyć. Unia może nie dać prorokowi Donaldowi na tacę, a to niemal koniec świata jak słyszymy! Zielona Wyspa okazuje się powoli Pustynią Obłędu, której zagraża zewsząd potworny, niespotykany dżizus crisis. PObudka, Torlinie!

  173. @Torlin

    Moje sluzby wywiadowcze doniosly mi, ze pod nickiem kadett kryje sie posel Hofman: rownie wyszczekany, potrafiacy z zacieta mina glosci najglupsze niedorzecznosci.
    Poza tym bywa on po pisowsku zartobliwy(nauczyl sie tego od prezesa) kiedy mowi: „Sączenie prawdy o Zielonej Wyspie rozłożone będzie w czasie. Na razie cicho sza. Nie wypada elektoratowi przecież popsuć Świąt Białego Płatka i Zielonej Choinki.”

  174. Święte Cesarstwo Narodu Niemieckiego

    Prezes obwieścił:

    „Propozycje Sikorskiego grożą rozpadem obecnej Unii i zastąpieniem jej jakimś kadłubowym tworem o nieznanej konsystencji, choć – jak żartuje Niall Ferguson – chodzi po prostu o odtworzenie Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego”

    Mój komentarz

    Prezes błysnął – zna nazwisko historyka na topie. Jednocześnie dał plamę dzieląc się z czytelnikami nazwą cesarstwa, które nie istniało. Właściwa pełna nazwa brzmi – Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego.

    W terminologii anglosaskiej używa się – The Holy Roman Empire, rzadziej The Holy Roman Empire of the German Nation

    jako że państwo to zostało założone w roku 800, utytułowane oficjalnie w roku 962 nazwą – Cesarstwo Rzymskie,
    od 1157 nosiło oficjalną nazwę – Święte Cesarstwo Rzymskie,
    Od 1512 nazwa uległa mocą uchwały sejmu w Kolonii rozszerzeniu do – Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego.

    Prezes pominął „rzymskie”, a zachował niemieckie” .Jaki manipulant (ignorant?).

    Wiadomo, że jak coś jest niemieckie, to Wermacht, SS, Halt, Hande Hoch, Drang nach Osten, itd.

    „Twór o nieznanej konsystencji”, co za rafinada! Sznurówki się same rozwiązują, szczeka opada.

    Pzdr, TJ

  175. Dlaczego Bracia Kaczynscy NIGDY nie byli aresztowani za KOMUNY ? Dlaczego nie chodzili na msze do Popieluszki a tera zapraszaja jego MATKE ???

  176. jasny gwint (9-12-g.10:29)
    Przypominasz już drugi wiersz Tuwima, zawsze na czasie. I bardzo dobrze.
    Jacek Kaczmarski to wprawdzie nie Tuwim, ale jego piosenka „Prosty człowiek” tez jest „wiecznie żywa”.

    Ja – prosty człowie – wierzę w słowo
    Powiedzą „Wstań i idź” to idę
    Zarabiam ręką, a nie głową
    Nie grzeszę pycha ani wstydem
    Dla ludzi mam otwarte drzwi
    Niewiele zabrać mozna mi
    Ale jak ktoś mi da po pysku
    Oddam z nawiązką! Ja nie Chrystus…

    C.d. możesz przeczytać (i odsłuchać) na YouTube.

    Dla lu

  177. I wy, o których zapomniałem,
    Lub pominąłem was przez litość,

  178. Za niedługo zobaczymy scenę jak Jarosław odkryje że sam jest kretem i z hukiem wyrzuci się z Partii.

  179. antonius
    9 grudnia o godz. 11:59
    Chlopie ! czemu tak sie narazasz. Fale elektromagnetyczne wysylane do twoich sluchawek potraktuja towja konstrukcje jak kuchenka mikrofalowa. Bedziesz goraczkowal, czerwone skadniki krwi zaczna zanikac co spowoduje nowotwory i bialaczke. Ludzie wokol ciebie rowniez ucierpia. Co za nieodpowiedzialnosc z twojej strony. I ty inzynier ??? chyba nie. Wszystkie bezkablowe polaczenia sa wysoce szkodliwe. Nawet myszka komputerowa.

  180. antonius – 11:59
    Za taką postawę cię lubię!
    Ja jednak na samą myśl, że coś bym sobie miała wpakować w ucho albo obydwa uszy i żeby to jeszcze grało ❗ dostaję gęsiej skórki. Nawet kolczyków nigdy nie miałam. Słuchawki nie dla mnie. Lubię słuchać radia w domu, na mieście albo na wędrówce w górach jest to dla mnie utrapienie. Zresztą na takich z radiem tranzystorowym w terenie mówiło się kiedyś „graham”. W autobusie kiedyś jeździł taki, co słychać było jego „muzę” na drugim końcu pojazdu. Że mu łba nie urwało przy samej d…ie to ja nie rozumiem 😉

  181. kadett,

    przeczytałem uważnie zlinkowany przez Ciebie tekst i prawdę mówiąc nie widzę tam niczego, co by wskazywało na to, że termin „neutralność światopogladowa państwa” miała i ma niebezpieczne konotacje ideologiczne i jak najbardziej światopoglądowe właśnie.

    nawet jeśli autor tekstu słusznie stwierdza, że :
    Idea państwa świeckiego uległa zatem niejednokrotnie nadmiernemu upolitycznieniu, tracąc związek z wolnością sumienia i wyznania, którą winna gwarantować. Służyła natomiast usunięciu religii oraz związków wyznaniowych do sfery wyłącznie prywatnej. Przepisy prawne nie tylko ograniczały wolność sumienia i wyznania jednostki oraz swobodę wypełniania funkcji religijnych przez związki wyznaniowe, ale także umożliwiały państwu prowadzenie polityki antykościelnej, czy antyreligijnej, przy równoczesnym głoszeniu przez władze państwowe własnych koncepcji filozoficznych i narzucaniu ich swoim instytucjom i funkcjonariuszom. , to jest to odniesienie do historii koncepcji neutralności państwa, a o wypaczeniach wspomnianych w zacytoanym fragmencie chyba wszyscy wiemy.

    Dalej dr Borecki dokonuje dogłębnej analizy porównawczej zastosowania koncepcji państwa neutralnego/bezstronnnego światopoglądowo w różnych systemach prawnych, i w ten sposób przedstawia on metodycznie wszystkie aspekty tej neutralności: w odniesieniu do religii, światopoglądu, do oświaty oraz do moralnych podstaw funkcjonowania państwa. Zainteresowanych odsyłam do tego artykułu. Oto jego najważniejsze (moim zdaniem) tezy:

    Rozwój zasady neutralności światopoglądowej państwa wiąże się także z sekularyzacją społeczeństwa, wyrażającą się emancypacją różnych aspektów życia społecznego spod dominacji religii i związków wyznaniowych oraz z postępującym zróżnicowaniem postaw światopoglądowych ludności — obok postaw fideistycznych, występują postawy agnostyczne oraz ateistyczne. Postępująca, szczególnie w krajach rozwiniętych, prywatyzacja wiary sprawia, że nawet osoby należące do tradycyjnych wyznań nierzadko dokonują w zróżnicowanym stopniu internalizacji prawd wiary lub religijnych zasad moralnych. Badania socjologiczne dowodzą, że znaczący odsetek osób należących formalnie do określonych wyznań stanowią osoby określające się jako wątpiące, albo wierzące częściowo lub słabo. Przedstawione wyżej okoliczności podważają tzw. argument większościowy, zgodnie z którym należy nadać państwu charakter odpowiadający wyznaniu większości obywateli

    Neutralność światopoglądowa państwa oznacza przede wszystkim jego nieidentyfikację z żadną religią czy filozofią.(…) Neutralność to przede wszystkim bezstronność państwa, które winno zachować „równą odległość” w stosunku do wszystkich występujących w społeczeństwie postaw światopoglądowych. (…) Neutralność nie przekreśla tradycji kulturowej poszczególnych społeczeństw, która w Europie była najczęściej powiązana z chrześcijaństwem. Wyrazem tych związków są współcześnie m.in. preambuły konstytucyjne, w szczególności invocatio Dei, lub symbolika państwowa.(…) Neutralność państwa świeckiego rozciąga się na wszystkich funkcjonariuszy państwowych przy wykonywaniu funkcji urzędowych. Nie powinni oni kierować się własnymi sympatiami czy opcjami religijnymi bądź światopoglądowymi przy wydawaniu decyzji i rozstrzyganiu sporów. Spoczywa na nich obowiązek bezstronnego postępowania wobec zróżnicowanych pod względem religijnym obywateli oraz powstrzymania się przed manifestowaniem swoich przekonań religijnych, czy światopoglądowych w związku z wykonywaniem funkcji publicznych.(…)

    Z tym, że: zasada laickości państwa „nie zakłada obojętności państwa wobec religii, ale nakazuje państwu stworzenie gwarancji wolności religijnej w systemie pluralizmu wyznaniowego i kulturalnego”.

    Z neutralnością światopoglądową państwa wiąże się neutralność szkolnictwa publicznego i odrzucenie w warunkach pluralizmu oświatowego modelu publicznej szkoły wyznaniowej. (…) Obecność nauki religii w systemie oświaty publicznej jest jednak trudna w pełni do pogodzenia z neutralnością światopoglądową państwa, wskazuje na aprobatę państwa dla określonych doktryn konfesyjnych lub religii w ogóle; jej fakultatywność nie usuwa swoistego nacisku na obywateli, związanego z choćby pośrednim zaangażowaniem autorytetu państwa.

    W państwie neutralnym przekonania religijno-światopoglądowe zostają uznane za sprawę prywatną jednostki. (…) Wybór religii lub innego światopoglądu zostaje uznany za sprawę prywatną, podobnie jak praktykowanie lub niepraktykowanie jakiegokolwiek kultu. Wyznanie nie stanowi kryterium dostępu do stanowisk publicznych ani wykonywania określonych zawodów, z tym wiąże się prawo (a nie obowiązek) do milczenia w sprawach światopoglądowych.

    Neutralność światopoglądowa państwa i uznanie religii za sprawę prywatną nie oznacza, że religia czy światopogląd w ogóle jest sferą ignorowaną przez państwo, zwłaszcza w jego działalności prawodawczej. (…) Neutralność światopoglądowa w znaczeniu ścisłym, absolutnym, pojmowana jako sterylność, jest bardzo trudna, wręcz niemożliwa do urzeczywistnienia. Współczesne konstytucje dowodzą, że rzecz się ma wręcz przeciwnie. Religia jest traktowana jako istotny element świadomości społecznej, a najstarsze lub największe związki wyznaniowe są uznawane za trwałych uczestników życia publicznego. (…) We współczesnych demokratycznych państwach świeckich z reguły realizowana jest koncepcja neutralności „życzliwej”. (…) Przejawem owej „życzliwej” neutralności jest uznanie przez ustawodawcę świąt największych wyznań za dni wolne od pracy, czy zapewnienie ochrony policyjnej lub straży pożarnej przedsięwzięciom religijnym i niereligijnym. Wyrazem tego jest także m.in. dopuszczenie przez ustrojodawcę niemieckiego związków wyznaniowych do odprawiania czynności religijnych w wojsku, szpitalach, więzieniach i innych zakładach publicznych, stosownie do odpowiednich potrzeb ludności, w wyłączeniem jednak wszelkiego przymusu.

    Neutralności światopoglądowej państwa nie należy utożsamiać z jego neutralnością moralną. (…) Państwo neutralne światopoglądowo w działalności prawodawczej czy orzeczniczej winno jednak odwoływać się do standardów moralnych wspólnych dla możliwie najszerszych rzesz społeczeństwa, kryteriów przy tym pozbawionych uzasadnienia religijno-światopoglądowego. (…) Komitet Praw Człowieka ONZ w Uwagach Ogólnych nr 22 (48) z 20.7.1993 r., dotyczących art. 18 Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ, stwierdził, że „koncepcja moralności wyrasta z wielu tradycji społecznych, filozoficznych i religijnych, konsekwencji, ograniczenia wolności manifestowania religii lub przekonań służące ochronie moralności muszą być oparte na zasadach nie wyrastających w sposób wyłączny z jednej tylko tradycji”. (…) Państwo demokratyczne nie ignoruje ekskluzywnych, ponadprzeciętnych systemów moralnych poszczególnych obywateli. Dowodem tego jest instytucja tzw. sprzeciwu sumienia. (…) W państwie neutralnym światopoglądowo legislatywa oraz judykatura nie mogą być i nie są obojętne wobec przemian moralności publicznej, zachowania i postawy niezgodne z wąskimi systemami moralnymi o podłożu konfesyjnym, o ile nie pozostają w sprzeczności z wartościami obiektywnymi jak zdrowie, porządek publiczny, czy podstawowymi prawami i wolnościami innych osób, są prawnie dopuszczalne, co nie znaczy — nakazane. Gwarancją wyśrubowanych norm moralnych stają się pozaprawne systemy normatywne, zwłaszcza religijne.

    Neutralność religijno-światopoglądowa państwa jest zasadniczą przesłanką wolności sumienia i wyznania w wymiarze indywidualnym i kolektywnym, szczególnie w odniesieniu do mniejszości religijnych, czy światopoglądowych. Neutralność państwa w sferze religii i światopoglądu sprzyja utożsamieniu z nim możliwie szerokiego zakresu obywateli, zatem także przyczynia się do budowy autorytetu państwa oraz skutecznego wykonywania przezeń jego funkcji. Jest koniecznym warunkiem postrzegania państwa jako dobra wspólnego. Gdy władze wyrażają choćby pośrednio aprobatę dla konkretnego wyznania, sugeruje to wykluczenie tych wszystkich, którzy nie podzielają faworyzowanych przekonań”. .

    Natomiast w odnośniku 12 znajduje się ciekawa wypowiedź prymasa Glempa:

    Prymas Józef Glemp, oceniając krytycznie z pozycji tradycyjnej nauki Kościoła o państwie projekt dokumentu Prymasowskiej Rady Społecznej z 6.6.1988 r. pt. Poszanowanie światopoglądów w państwie i w społeczeństwie, stwierdził, przyjmując jako aksjomat chrześcijański charakter narodu polskiego: „Żądanie neutralizacji niektórych instytucji jest żądaniem na tym etapie, nie możemy bowiem zakładać, że neutralność będzie w przyszłości odpowiadać żądaniom narodu; […] ze strony Kościoła nie można aprobować państwa laickiego, jako nowoczesnego, a więc idealnego. […] Kościół jako najpełniej wyrażający uczucia Narodu nie może zrezygnować z katolickiej wizji państwa i szkoły” („Sprawa polska. Pismo chrześcijańsko-narodowe”, 1991, nr 3, s. 2-3).

    Pytanie: która z koncepcji jest bardziej opresyjna: neutralności światopoglądowej państwa czy wyrażony przez kard. Glempa imperatyw katolickości państwa i szkoły ?

    Pozdrawiam

  182. kadett
    9 grudnia o godz. 12:18

    Torlinie,
    …. Sączenie prawdy o Zielonej Wyspie rozłożone będzie w czasie. Na razie cicho sza. Nie wypada elektoratowi przecież popsuć Świąt Białego Płatka i Zielonej Choinki.

    Chińczycy nie dokończą już za michę ryżu rozgrzebanych autostrad, na niemieckie dutki (300 mld w naszych) …”

    I nie tylko, wlasnie co Nowak oglosil odlozenie szybkiej kolei Warszawa, Lodz, Wroclaw, Poznan…i w przyszlosci Berlin na… lata po 2030 – to akurat wtedy gdy bedziemy pewnie latac wlasnymi helikopterami.

    Ale nie to jest tu wazne – szybka kolei buduje Maroko, ma Hiszpania, ma Francja, Niemcy itd a my „bedziemy mieli”.

    W Lodzi wlasnie rozbieraja Dworzec Fabryczny – ma powstac za dwa miliardy podziemny dworzec, ktory prawde mowiac mial JEDYNIE sens jezeli dalej poszedlby tunel pod miastem (i szybka kolei).
    Zanim sie PO zorientuje – dworzec rozbiora (juz zaczeli i umowy zostaly podpisane) i wykopia najwieksza dziure w Europie Srodkowej – i wtedy okaze sie, ze – jej NIE POTRZEBA!

    Roboty zostana wtrzymane a „zaoszczedzone” pieniadze zgodnie z tradycja PO pojda na szybkie polaczenie Gdanska (Nowak) tak aby jego zona wraz z Tuskowa mogly wygodnie dojechac do nowego „markietu” dla superbogatych w stolicy.

  183. Zapomnialem dodac, ze dziura w sercu miasta zostanie na lata… bedzie PO-mnikiem gospodarnosci w umierajacym Lodzi.

  184. ET
    9 grudnia o godz. 10:46

    Ni(e)jaki F A L I C Z alias Ksenofob, alias Polaszek tak pisze o Niemcach:

    …….Dal odmiany Niemiaszki……”

    Tobie ET chyba odbilo – a co zlego w Niemiaszkach – przeciez to jak cukiereczki albo ptaszki ?

    Kobita dzwoni oburzona na policje, ze sasiad zachowuje sie niemoralnie i lata po mieszkaniu na golasa.

    Policjant wchodzi do mieszkania i wyglada przez okno:
    alez droga Pani przeciez nic nie widac.

    Panie sierzancie ale jak Pan wejdzie na szafe…

  185. Prezes pominął „rzymskie”, a zachował niemieckie” .Jaki manipulant (ignorant?).

    A może wykazał się tylko wrodzoną delikatnością i nie chciał, by „rzymskie” zbyt dosłownie kojarzyło się z Tuskolandowym ‚dolce far niente’..?

  186. LEWY
    9 grudnia o godz. 13:19
    Moje sluzby wywiadowcze doniosly mi, ze pod nickiem kadett kryje sie posel Hofman

    Lewy,
    rozpędź tych swoich szpiegów na cztery wiatry – gdzie tam Hoffmanowi do Kadett’a! Chyba ich pogięło.

  187. Hymn Platformy Miłości

    Święta miłości Cesarstwa Rzymskiego,
    Czują cię tylko umysły zdradliwe!
    Dla ciebie nie żal życia żebraczego
    Podwładnych więzy, pęta pogardliwe.

    Kształcisz ty kalectwo przez chwalebne hołdy
    Do ciebie niesiem przykazane modły,
    Byle cię można wspomóc by wiecej naciągać,
    I móc żebaczą rękę swą nadal wyciągać.

    (Ignatz Donalt O’Krasick)

  188. Wojtek
    Po pierwsze nie zapraszaja, bo zostal tylko jeden jeden egzemplarz z tej bohaterskiej pary. Po drugie co tu duzo pytac: oni zamiast przebywac w luksusowych prlowskich wiezieniach, o chlebie i wodzie knuli i majstrowali swoje doktoraty powolujac sie na Lenina.
    Co tu pisac, jak to sa takie oczywiste oczywistosci

  189. Tak czy siak – Markozy.

    Jest źle, ale przecież mogło być jeszcze gorzej, bo w cieniu rozgadanycvh głów w Brukseli czai się potężnych rozmiarów wąż, który już parokrotnie upodobał sobie legowisko na trasie pomiędzy Berlinem i Moskwą.

    Takie rozwiązanie ukochał pan Ławrow, który po błyskotliwym zwycięstwie nad Gruzją w 2008 r. uszczęśliwiał nim studentów moskiewskich uczelni.

  190. Obecny szczyt UE koncentruje sie nad przyszloscia. Obecnych problemow nie rozwiazuje. Przyczyny obecnego kryzysu nie zostaly w pelni rozpoznane. Obok braku fiskalnej dyscypliny rzadow i samowoli sektora finansowego, globalizacja, skandaliczne marnotrastwo produktywnosci kapitalu i brak kompetencji politykow sa rowniez odpowiedzialne. Skad wziasc finanse na ratowanie bankrutow? Jak ozywic gospodarki ktore juz przez dziesieciolecia produkuja tylko deficyty?

    Najlesza z dotychczasowych propozycji jest podatek of tranzakcji finansowych. Krytykowany bez uzasadnienia i bez zrozumienia. Celem tego podatku nie jest zbieranie dochodu. Celem jest spowodowanie odpowiedzialnego inwestowania. To powinno byc wprowadzone 30 lat temu. Samowola bankierow sie skonczy. Ten podatek oczysci sektor finasowy. Nareszcie cos pozytywnego. Odwiedz strone i wyraz poparcie.
    http://www.financialtransactiontax.eu/en/home

  191. U pani Parandowskiej
    Nemer, Wodnik, Jasny Gwint
    Nemer 5grudnia godz. 16:14
    „ Szanowny Przecieku,
    dziękuję ale wiem, szukam jej od dawna bezskutecznie. Nie tylko ja zresztą z gości na blogach Polityki. Z tego co wiem, to szuka jej i Wodnik i Jasny Gwint. Zapłaciłbym za nią każde pieniądze.
    Pozdrawiam, Nemer „

    Jest to rzeczywiscie pozycja wspaniala. Nalezy ja polecic kazdemu kto chce poznac manipulacje polityczne i medialne.
    Postanowilem zeskanowac ksiazke i zrobic pdf ksiazke tylko do czytania bez mozliwosci kopiowania i printowania i probowac znalesc jakos droge do dostarczenia jej Wam. Juz troche pracy w to wlozylem, gdy nagle zerkajac na pierwsza strone zwrocilem uwage na wydawce i jego adres internetowy. Na jego stronie istnieje mozliwosc kupienia ksiazki w wydaniu elektroniczny.
    Zamieszczam wiec ten adres i zycze powodzenia.
    http://scholar.com.pl/sklep.php
    http://scholar.com.pl/sklep.php?md=products&id_p=914

  192. jasny gwint
    9 grudnia o godz. 10:29

    Zgadzam sie z panem.
    Przepiekny polski jezyk Tuwima to skarb.

    baltazarsaldo

  193. axiom1
    9 grudnia o godz. 17:12

    Obecny szczyt UE koncentruje sie nad przyszloscia. Obecnych problemow nie rozwiazuje….”

    Panie Axiom,
    Wedlug mnie to dopiero poczatek – kryzys to ksiazkowy „numer” wymuszajacy konieczna zmiane.

    Dlatego od miesiecy nakrecana byla ta histeria konca swiata – teraz 26 panstw w taki czy inny sposob zobowiaza sie ustawowo do zachowania dyscypliny budzetowej.
    Wprowadzony zostanie podatek Tobina itd.

    I wtedy – DOPIERO – wtedy Niemcy zgodza sie na jakas forme euroobligacji i gaszenie pozaru.
    Od poczatku tak mialo byc.
    Nie mozna bylo gasic pozaru bo byl POTRZEBNY.

    W zachowaniu dyscypliny nie ma nic zlego a drukowanie pustego pieniadza i zycie ponad stan do zbrodnia wobec przyszlych pokolen.

    Mam nadzieje, ze USA & UK nie wymysla jakiegos podlego planu, ktory by temu przeszkodzil.

    Narazie to zachowuja sie jak Koniki Polne zyjace na koszt Mrowek – wlasnie ogladam „A Bug’s Life”…

  194. absolwent
    8 grudnia o godz. 22:18

    „Wiedziałem że Pan sie nie domyśli.”

    To dlaczego pan to zrobil?

    baltazarsaldo

  195. TO
    Pana wizja amerykanskiej polityki wydaje sie jednak zbyt optymistyczna.
    Slusznie zauwaza Pan , ze na drodze do pelnej integracji europejskiej stoja scierajace sie interesy poszczegolnych krajow Unii. Znalezienie konsensusu w tych roznych interesach jest prawdziwie herkulesowym zadaniem.
    Przedstawianie na tym tle amerykanskiej polityki, jako pozycji bezinteresownego arbitra, ktorego jedynym celem jest szczescie calej ludzkosci wydaje sie nieco naiwne. Protekcjonizm ktorego zniesienie bylo jednym z podstawowych celow UE, jest do dzisiaj jednym z podstawowych instrumentow amerykanskiej polityki gospodarczej.
    Oczywiscie tam gdzie chodzi o rynki finansowe jest wszystko calkiem inaczej. Tam USA sa calkowicie altruistyczne i kieruja sie dobrem calej ludzkosci, podobnie jak Wielka Brytania ktora wlasnie swoim vetem probowala zablokowac Unie.
    Ameryka jest politycznie i gospodarczo calkowicie uzalezniona od rynkow finansowych. Lobisci Wall Street przejeli najwyzsze urzedy panstwowe w amerykanskiej gospodarce. A czego chca rynki finansowe ? Oczywiscie wiecej MONEY. Do tego ogranicza sie wspolczesny monetaryzm.
    Decyzje Unijnego szczytu musza tutaj byc duzym zawodem dla rynkow finansowych. Unia Europejska postanowila zaczac oszczedzac, aby uniezaleznic sie od nienasyconego apetytu rynkow finansowych na coraz to wiecej pieniedzy. To niby jak to ma byc, zamiast wiecej ma byc mniej.
    Jesli naprawde ten zawod rynkow finansowych mialby byc koncem swiata, tak jak go znamy, to ja nie bede go ani sekundy zalowac.

  196. Szanowny 1705
    Bardzo dziękuję za danie mi szansy zapoznania się z tą pozycją prof. Marka Waldenberga.
    Na razie nie mogę sobie poradzić ze ściągnięciem chyba z powodu swego nieudacznictwa komputerowego. Zadałem temat „młodzieży” i mam nadzieję, że sobie poradzą.
    Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam, Nemer

  197. ANCA_NELA
    8 grudnia o godz. 21:49

    „Co by się nie działo – teatr musi grać…”

    nie jestem tego pewien

    baltazarsaldo

  198. Drogi jasny gwincie,

    Dziękuje za przypomnienie Tuwima, w którym rozczytywałem sie 40 lat temu. Edukację otrzymałem staranną, braków w trybie wieczorowym odrabiać obecnie nie muszę. Nie odbieraj moich złośliwosci personalnie, jest to raczej protest wynikający z absurdalności twoich poglądów tu głoszonych.

    Nie ukrywam, że czytam tu 12 autorów, w tym 3 panie oraz ciebie. Uczestniczę w dyskusjach rzadko, ponieważ mój repertuar dnia zapełnia mi udane zycie zawodowe oraz rodzinne. Godzina lub 2 na tydzień na blogi i twitter to maksimum.

    Zastanawiam się kim naprawdę jesteś oraz na ile twój zewnętrzny obraz erudyty jest wyłacznie zasłoną dymną. Jednym tchem wyliczasz Hegla, Plato, Schopenhauera, uderzasz tez w moja słabość – Barucha Spinozę, którego nie sądzę, że kiedykolwiek miałeś w ręku. Nie wierzę, że na egzaminie końcowym w Mielcu odpytywano z interpretacji L. Straussa lub Eliota. Ponadto te twoje peany na cześć wiodącej siły narodu …która zdradzała duże luki edukacyjne – powoduje niewiarę w twoją intelektualną wartość dodaną.

    Jezeli lubisz biografie wielkich sławnych – to polecam ” Music Quickens Time” Daniela Borenboima, dla którego Spinoza jest moralnym, ponadczasowym drogowskazem. Panetheizm Spinozy, choćby odebrany powierzchownie, jest znakomitym antidotum na agresję, na Marksa ( którego błednie klasyfikujesz jako filozofa), na religijny lub antyreligijny ekstremizm. Jego etyczny template zainspirował wielu ( google it! ) .

    Serdecznie pozdrawiam i nieśmiało proszę o wiarę, że twoje ukochane czasy nie dla każdego były kwinesencją myśli intelektualnej, sprawiedliwosci społecznej czy też demokracji ludowej.

  199. @1705
    Hura!! Dostałem się po wysłaniu esesmana. Zaczałem lekturę, Jeszcze raz dziekuję.

  200. Jacobsky 15:00

    Warszawiaczek jeden
    miał koników 7
    pojechał do Quebeck
    został mu się 1*

    7 lat wojował
    szabli nie wyjmował
    szabla zardzewiała
    niewiele zdziałała!

    *wojowanie o zagnanie polskich wiernych do krucht, czyli boje z wiatrakami

    A tak bardziej poważnie, to nie zapominajmy, że ten dość zobiektywizowany rys historyczny ewolucji stosunku państwa do
    spraw nie z tego świata, zamieszczony został na platformie której sama nazwa raczej nie wskazuje na sprzyjanie zainteresowaniem sprawami nie z tego świata. Stąd moje przypuszczenie, że mógłby Cię ten materiał zainteresować, a nawet więcej – zainteresować aprobatywnie.

    Mnie nie wszystko trafia do przekonania. Np.:
    Postępująca, szczególnie w krajach rozwiniętych, prywatyzacja wiary sprawia, że nawet osoby należące do tradycyjnych wyznań nierzadko dokonują w zróżnicowanym stopniu internalizacji prawd wiary lub religijnych zasad moralnych.

    Cóż to bowiem „rozwiniętych” oznacza? że jakoby prywatyzacja wiary wskazuje na owo „rozwinięcie”, a kierowanie się zasadami jakie w życiu (także publicznym) ona nakazuje jest już objawem „niedorozwinięcia”? „Rozwinięta” bezpieczniej użyć w stosunku do podlotka, albo do róży, chociaż w przypadku podlotka można się kryminalnie pomylić, co spotkało Romana P.

    Gdy zaś idzie o odpowiedź na Twoje pytanie, zamieszczone na końcu wpisu, to sam autor tekstu stwierdza, że w rzeczywistości nie istnieje „neutralność światopoglądowa państwa” a raczej można wnioskować, że pojecie to oddaje postulatywny charakter dążeń ku państwa zeświecczeniu z nieukrywanym zamiarem „prywatyzowania religijności”, co nota bene ma tu i ówdzie miejsce z pogwałceniem praw wiernych, np. do noszenia chust w miejscach publicznych przez muzułmanki, czy symboli chrześcijańskich w miejscu pracy. Zatem w tych przypadkach państwo przejawia swą wolę ‚neutralizacji’ opresywnie, Cher Jacobsky, tyle, że wobec tej drugiej strony, Twoim zdaniem bardziej agresywnej i narzucającej się religijnie.

    Moje zdanie (z którym bywa, że się nie liczę i często odnoszę się do niego lekceważąco) na temat nauki religii (faktycznie zaś – katechizacji) w szkołach państwowych sprowadza się do konkluzji następujących:

    1.
    Państwo nie powinno jej ułatwiać, a tym bardziej utrudniać. Coś, co przychodzi zbyt łatwo najczęściej jest małowartościowe. Przy czym za ‚ułatwianie’ nie uważam zgody państwa na budowę świątyń czy sal do prowadzenia katechezy.
    Budowa kościoła powinna być traktowana przez państwo jak każda inna budowa.
    2.
    państwo nie powinno się w katechizację w ogóle angażować;
    katecheza jest zbyt poważną sprawą, by powierzać ją szkolnictwu państwowemu
    3.
    Katecheza powinna być prowadzona w kościołach i przy kościołach. Tym, którzy się na nią zdecydowali, a którym przychodzi z trudem, powinna być wpajana przy pomocy rózgi. Tym większy nabędą szacunek do wiary matek, ojców i ich samych i tym bardziej docenią miłosierdzie boskie.

  201. Czytam i widzę Quebeck, a miało być Québec!!!

  202. 1705. 18.19. Książkę czytałem pożyczoną z trudem w jednej z krakowskich bibliotek. Należy do drugiego obiegu i jest osiągalna, – nie tylko ona, trudniej niż dawniej Kultura Paryska. Daje przerażający pogląd na zbrodnie dokonane w imię „demokracji i wolności” w Jugosławii przez bogobojnych polityków europejskich, doprawione przez amerykańskie bomby i rakiety. Podziwiam starania o jej dostępność. Od czasu do czasu mam kontakt z autorem. Przy najbliższym popytam o możliwość wznowienia. Pozdrawiam

  203. baltazarsaldo ( UJEMNE ) 18.58
    To proste.
    Tyle jesteśmy warci, ile nas sprawdzono.
    Tez sie nie domyśliłeś ?

  204. @axiom1
    9 grudnia o godz. 14:18

    Jestem wzruszony troską o moje zdrowie, ale spieszę donieść (brzydka czynność), że moich słuchawek bezprzewodowych nie używałem ponad trzy lata, więc te czerwone ciałka i szare komórki zdążyły się niecco odrodzić. Obecnie korzystam wprost z głośników laptopa, nawet słuchawek nie rozpakowałem. Niestety to samo sanatorium jest przesiąknięte „niekablowościami”, bo korzystam z wifi, latającego po okolicy. Nie jestem inżynierem, ale znam kilku. O szkodliwości fal elektromagnetycznych mało kto wie tyle co ja, bo pół wieku temu przebudowywałem nadajnik radiowy (20 kW) na piec indukcyjny w ramach pracy magisterskiej i widziałem skutki dysypacji energii poza zasadniczym elementem pieca, rozżarzenie siatki ochronnej generatora, spalenie się szmatki pozostawionej w pobliżu i kiepskie samopoczucie podczas pracy.

  205. duende, 19.21. Dzięki za uwagi, przeczytałem z zainteresowaniem. Wyjaśniam, że w takich czasach przyszło mi aktywnie żyć. Wyboru nie miałem i nie zakazywano mi uczyć się i uczestniczyć w kulturze. Nie tylko mnie. Daniela Barenbojna dobrze znam jako muzyka, dyrygenta i pianistę. Kiedyś męża zmarłej niestety wiolonczelistki, Jacqueline du Pre. Radzę posłuchać jej wspaniałych sonat Haydna. Myśl dalej a przekonasz się. Na razie dla pomocy w medytacjach polecam JEAN D’ORMESSONA „Traktat o szczęściu” , właśnie co pięknie wydana. Pozdrawiam

  206. Bywalec 2

    Pisze pan: „A czego chca rynki finansowe ? Oczywiscie wiecej MONEY. Do tego ogranicza sie wspolczesny monetaryzm”.
    Pozwoli pan, że nie będę tej wypowiedzi kwalifikował, z pewnością nie na skali optymizm – pesymizm. Może chciał pan powiedzieć, że monetaryzm – w pana opini – „sprowadza się”, zamiast „ogranicza”. Oto co pisze wikipedia o monetaryzmie współczesnym, tj. datowanym od 1956 roku sformułowaniem przez Miltiona Friedmana ilościowej teorii pieniądza, która zastąpiła teorię keynesizmu, gdyż ta nie wyjaśniała podstawowych obserwowanych zjawisk.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Monetaryzm

    Pisze pan o „protekcjoinizmie amerykańskim”. Nie wiem do czego pan to odnosi, chyba nie do importu tanich dóbr konsumpcyjnych z Azji. Jeśli idzie o ochronę produkcji rolnej, to UE jest daleko w przedzie przed USA, czy Kanadą, w tym zakresie. Jeśli panu idzie o strefy wolnego handlu, UE jest tu wzorem, ale USA ma kilka takich stref, od NAFTA poczynając. USA było championem wolnego handlu zaraz po II w.ś., poprzez GATT do WTO. Jak pan myśli, czy możliwa byłaby UE, wcześniej EWG, bez wygrania II wojny z interwencjonistycznymi Niemcami, a potem zimnej wojny z komunistyczną Rosją? I bez Planu Marshalla i amerykańskiego wzorca wolnego handlu?

    Taka jest historia. Jeśli chodzi o przyszłość, to kilka krajów UE w roku 2012 będzie w recesji: Włochy, Hiszpania, Grecja, Portugalia, może i Francja oraz Niemcy. A to w wyniku cięć i dalszego braku stabilizacji. Ale jestem optymistą, rok 2013 może już być lepszy. Dziwi mnie natomiast odwrócenie kota ogonem: to budżety państw gonią za pieniądzem, a rynki finansowe im dostarczają, a gdy się przestraszą, to się reflektują i stąd jest cały ambaras. Ale może ja jestem zbytnim optymistą, gdy panu to wszystko wykładam – kawa na ławę??? 😉

  207. baltazarsaldo – 19:04
    Co by się nie działo – teatr musi grać.
    Nawet jeśli nie każdemu jest potrzebny. Są i będą tacy, którym jest i będzie potrzebny.
    Kupią bilet, ładnie się ubiorą i pójdą.
    Inni sobie pospacerują ze słuchawkami w uszach, nie słysząc szumu strumienia, szumu wiatru ani gwaru ulicy. Ich wybór, mnie nic do tego.

  208. kadett,

    Jeśli słowo „rozwinięty” stanowi jedyny Twój punkt zaczepienia, to istotnie: neutralność światopoglądowa państwa stanowi niesamowite zagrożenie… W jakim kraju, w którym stosuje się zasadę neutralności światopoglądowej państwa np. ma miejsce pogwałcenie praw wierzących jak ono ma się przejawiać ? Chusta czy burka nie są symbolami religijnymi, o czym zresztą mówią sami znawcy islamu, a więc po co w ten błędny sposób mnożyć symbole religijne bez potrzeby ? Chyba tylko po to, żeby potem czynić z nich oręż w walce o swoje prawa, które i tak nie są kwestionowane w państwie neutralnym światopoglądowo, bo od tego ono jest neutralne, żeby te prawa zapewniać w wymiarze akceptowalnym przez całą społęczność. Tam, w artykule, jest to wszytko opisane.

    Co to znaczy „w miejscu pracy” ? Jeśli chodzi o instytucje publiczne, to powinny być one wolne od jakichkolwiek symboli religijnych. Miejsce symboli religijnych jest świątyniach, na łańcuszku zawieszonym na szyi czy na wejściem do każdego pokoju, nie ważne czy jest to krzyż, czy też – z boku framugi – mezuza. Jeśli chodzi o prywatne miejsca pracy, to nie ma restrykcji, w granicach rozsądku oczywiście. Bo wszystko jest kwestią zdrowego rozsądku w domaganiu się swych praw, a tekże kwestią gotowości do poszanowania praw innych. Kiedy swego czasu bywałem w kancelariach adwokackich, na framugach wielu gabinetów widziałem mezuzy, i nikt z tego powodu nie kruszył kopii. W małych sklepach, które w większości trzymają Chińczycy, Hindusi, Tamile lub Wietnamczycy znajdziesz ich symbole religijne na honorowym miejscu, co nie przeszkadza nikomu kupić skrzynkę piwa, litr mleka czy paczkę fajek.

    Natomiast generalnie rzecz biorąc tworzenie państwa neutralnego światopoglądowo to proces dynamiczny, ciągły, proces, w którym przyjęte rozwiązania są weryfikowane, konfrontowane z rzeczywistością oraz z wykładnią obowiązujących norm konstytucyjnych. Jednak najważniejsza jest wola dialogu w tych sprawach. Wypowiedź kard. Glempa to typowy przejaw blokowania dialogu, gdzie twierdzący wychodzi z założenia, że każde inne państwo niż katolickie jest nie jest państwem nowoczesnym, co być może pokrywa się z wyrażonymi przez Ciebie obiekcjami wobec terminu „rozwinięty”, ale może się mylę.

    Pozdrawiam.

  209. absolwent
    9 grudnia o godz. 21:11

    Szanowny Panie absolwent

    Domyslanie sie pozostawie absolwentom Akademii Pana Kleksa. Mnie interesuja fakty.
    A co do wartosci czlowieka to prawdopodobnie wszyscy jestesmy bezwartosciowi.

    baltazarsaldo

  210. telegraphic observer
    9 grudnia o godz. 21:43

    Bywalec 2…”

    Jak amerykanska polityka ekonomiczna wyglada w praktyce z moich osobistych doswiadczen.
    Pracuje w Arabii Saudyjskiej – wiec potraktujmy to jako przyklad amerykanskiego altruizmu globalnego…

    Ostatnio zajmowalem sie projektem dla tzw. Royal Commission – saudyjskiej organizacji rzadowej zajmujacej sie miedzy innymi projektowaniem i budowa najwiekszych na swiecie tzw. miast przemyslowych – na zewnatrz jest to saudyjska panstwowa agenda w srodku wszystko co wazne jest scedowane na amerykanska firme Bechtel, w ktorej co piaty pracownik jest na liscie CIA… – i nie ma zaskoczenia, ze wszystkie wazne kontrakty dostaja Amerykanie.
    „W ramach wolnego rynku” – wlasnie okazalo sie, ze Arabia Saudyjska potrzebuje wybudowac elektrownie atomowe (bo tak i juz!) za okolo 100 miliardow dolcow – co ogloszono w…Atlancie na specjalny spotkaniu w miedzy-rzadowym komunikacie.
    Kto wybuduje te elektrownie (strasznie Saudyjczykom potrzebne…) oczywiscie Amerykanie, ktorzy przy okazji (mowi o tym komunikat) stworza 200 tysiecy miejsc pracy w USA.
    Co koszt ropy podskoczy to Arabowie musza sobie kupic troche amerykanskich mysliwcow…

    System saudyjski jest znacznie bardziej restrykcyjny, feudalny i zacofany niz iranski lub syryjski np. ale Amerykanom to nie przeszkadza a wrecz przeciwnie – geriatryczna monarchia absolutna jest im na reke – walka o wolnosc, sprawiedliwosc i demokracje moglaby zaszkodzic interesom bo jedynie dzieki opiece „amerykanskich chlopcow z miasta” system ten moze funkcjonowac w XXI wieku.

    Podobnie moze byc na naszym podworku – USA bedzie naszym koniecznym opiekunem jedynie jezeli niedogadamy sie z Rosja – konflikt jest Ameryce jako swiatowemu policantowi konieczny jak rybie woda.
    My wrecz bedziemy prosic o mozliwosc wydania miliardow na systemy obronne przed Iranem, ktory nam „zagrozi” bo wezmiemy udzial w amerykansko-izraelskiej krucjacie.

    Jezeli sledzi sie notowania euro w stosunku do dolara to kazdy europejski kryzys powodowal wzmocnienie dolara – wiec dawal mozliwosc dodrukowania kolejnych trylionow.

    Nie ma sie co ludzic – dobre intencje USA w stosunku do UE maja podwojne dno.

  211. Polacy entuzjastycznie oceniają wprowadzenie stanu wojennego. Nawet po 30 latach prania mózgów, masowej indoktrynacji, kłamstwa, zohydzania, łez kombatantów i nękania w sądach nadal ponad 50 procent ludzi wprowadzenie stanu ocenia pozytywnie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10793065,Stan_wojennego_byl_uzasadniony__Polacy_od_30_lat_.html

  212. W Akademii Frycza w Krakowie A. Kwaśniewski wygłosił wczoraj wykład na temat stanu i perspektyw Unii Europejskiej. Ja widać na czasie. Wykład organizowała krakowska Kuźnica. Obecnych było kilkuset studentów Akademii, przeważnie roczników 1990, profesorów i członków Kuźnicy. Kwaśniewski umie mówić i wciągnąć słuchaczy do spontanicznych reakcji na samą treść wykładu i wiele swobodnych żartów wywołujących burze śmiechu. Stan Unii to temat poważny, tym bardziej w ocenie Kwaśniewskiego, który pokazywał „te ręce, którymi Polskę do Unii wprowadzał”. Mówił o samych widocznych korzyściach dla Europy i dla Polski. Trochę wspomniał o kryzysie, traktując go jako element przejściowy, który minie bez echa, a Europa po nim zdolna będzie do konkurowania w USA, Chinami i światem w nowym scenariuszu. Mówił o rynkach, długach, multikulti, emigrantach, przyroście, ale słowa nie wspomniał o ludziach, ich losie, bezrobociu, marginalizacji i obciążeniu do kilku pokoleń nie zawinionymi przez siebie długami. Deklarował siebie jako lewicowca, ale nie dostrzegł lub nie chciał roli zwyrodniałego kapitalizmu neoliberalnego w nakręceniu 14 bilionowego długu, który pokoleniom i tym młodym jego słuchaczom przyjdzie spłacać przez długie lata. Lewicowiec należący do „klasy z Davos” powinien pamiętać sentencje pierwszego myśliciela kapitalizmu Adama Smitha, który u zarania tak definiował jego brutalną dla ludzi rolę; Wszystko dla nas, nic dla innych – taka, jak się zdaje, była we wszystkich czasach nikczemna dewiza panów rodzaju ludzkiego. To zapominane słowa Adama Smitha, które lewicowy Kwaśniewski powinien pamiętać i w zakończeniu spotkania krzyknąć; ” Nie będziemy płacić za ich kryzys.” Zyskałby owacje młodych ludzi bez szans na pozyskanie po studiach pracy. I pojechał na warszawskie salony.

  213. Na długie weekendowe wieczory. Może zmusi trochę do namysłu.
    http://kuczynski.blogbank.pl/2011/12/09/ktos-tu-nie-mowi-calej-prawdy/#comments

  214. Jacobscy,
    ładnie to tak przekręcać..? Przecież nie napisałem, że chusta jest symbolem religijnym. (Jakkolwiek nim bywa, np. chusta św. Weroniki, której raczej się nie nosi). Chusta muzułmanek jest atrybutem religijności i to już wystarcza dla wywołania sprzeciwu lewactwa. Napisałem natomiast, że: …(mamy do czynienia z) „pogwałceniem praw wiernych, np. do noszenia chust w miejscach publicznych przez muzułmanki, czy symboli chrześcijańskich w miejscu pracy.” I temu nie sposób zaprzeczyć!

    „W miejscu pracy” to znaczy np. w samolocie, ale nie tylko tam. Idzie o konkretne i znane przypadki zwolnienia z pracy stewardessy i pielęgniarki za krzyż na łańcuszku, który mógł rzekomo obrażać np. podróżnego z turbanem, czy z jarmułką na głowie. W języku urzędowym kraju, gdzie do tego doszło, należało by to skwitować jako cases of complete abberation of applying dual (not double!) standards. Tak oto lewackie ogłupienie, z którego wywodzi się „neutralność światopogl. państwa” wiedzie do nieuchronnego zidiocenia.

    Jeszcze raz powtórzę: w rzeczywistości nie istnieje państwo światopoglądowo neutralne, bo czyszczenie „przestrzeni publicznej” (ah ten lewacki leksykon) z symboliki religijnej przy udziale państwa staje się rewaloryzowaniem jednych i dewaloryzowaniem pozostałych. Jeżeli nie można usunąć Krzyża Południa z nieboskłonu półkuli południowej, to przynajmniej usuńmy go na stałe z obu półkul ludzkiego mózgu, żeby lewackiej poprawności stało się zadość.

    W istocie gra nie toczy się o żadną symbolikę. Niedawno idol D. Passenta – prof. J. Hartman wyraził to jasno i dobitnie, że krzyż w polskim Sejmie jest „wyrazem presji określonego systemu wartości”. I mamy Polam, czyli wszystko staje się jasne. Gra się toczy o to, Cher Jacobsky, by najpierw z „przestrzeni publicznej” zniknął system wartości, by w następstwie ekspansji tego procesu znikania, eliminować go np. z systemu norm prawa.

    To ja się chętnie przyłączę do prof. Hartmana i mgr. D. Passenta i zgodzę się z nimi, pod warunkiem, że J. Hartman okaże się konsekwencją i usunie menorę ze swojego statutu ‚Braci Przymierza’, a nawet podpiszę się pod rozszerzaniem praw do aborcji, jeżeli oni tylko zgodzą się na wymierzanie kary śmierci przez rozrywanie skazanego na strzępy.

    Dialog, o którym mówisz nie jest łatwy, ale możliwy – pomiędzy ludźmi posługującymi się różną symboliką uznawanych wartości na tyle bliskich sobie, że idą różnymi drogami, ale podążają w tym samym kierunku. Jeżeli dwoje ludzi ustawionych jest do siebie plecami i ruszają z p. ‚0’ na osi odciętych jeden w lewo, drugi – w prawo, każdy z nich zmierza wprawdzie do nieskończoności, ale z przeciwnymi znakami.

  215. TO
    Ameryka stara sie zaspokoic nienasyco glod rynkow finansowych na pieniadze poprzez drukowanie nowych obligacji kupowanych natychmiast przez FED, ktory w ten sposob dostarcza rynkom nowej strawy.
    Ameryka chciala ta sama role przeznaczyc, dotychczas bez powodzenia, Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Mial on takze bez ograniczen kupowac obligacje krajow UE i w ten sposob zwiekszac ilosc pieniedzy na rynku.
    Europa poszla jednak inna droga. Droga uniezaleznienia sie poprzez oszczednosc od rynkow finansowych. Pierwsze owoce tych dzialan sa juz widoczne, odsetki na wloskie i hiszpanskie obligacje spadly z 7 do 6%, a nawet ponizej.
    Anglosaskie media i politycy maja w zwyczaju przed kazdym szczytem EU oglaszac koniec swiata, oczywiscie jesli Unia nie spelni ich oczekiwan. Po kazdym szczycie okazuje sie jednak, ze swiat idzie dalej mimo tego, ze Europa znowu zawiodla.
    W pierwszym kwartale przyszlego roku Wlochy musza refinansowac 100mld. Euro. Wszystko wyglada na to, ze jesli sie to uda na rynkach finansowych i to jeszcze do tego ponizej 6%, to Ameryka i Wielka Brytania moga swoje wrozby o rychlym upadku Euro, ku swojemu i naszemu zadowoleniu, narazie spakowac do lamusa.
    Jesli zas chodzi o amerykanski protekcjonizm wzgledem taniochy z Dalekiego Wschodu, to ma Pan oczywiscie racje, ze nic on nas nie obchodzi. Na amerykansko -chinskiej wojnie handlowej, jesli ona dojdzie do pelnego rozkwitu, Europa moze tylko zarobic.
    UE jest wlasnie na najlepszej drodze do rezygnacji z bezposrednich doplat do produktow rolnych. Jesli USA pojdzie ta sama droga bedzie to najlepszy program pomocy dla rolnictwa w III swiecie. Czekam na Pana decyzje.

  216. Z tym kretem to są prawdziwe jaja. Ja miałem kłopot gdy dwa miesiące temu pojawił w ogrodzie się kolejny kret. Zwykle upolowanie kreta nie sprawiało mi większych kłopotów. Chwytałem w specjalną łapkę rurkową i przeważnie żywego przenosiłem do ogrodu nielubianej sąsiadki. Przed polowaniem musiałem poznać psychikę kreta, zwyczaje, drogi poruszania i pory dnia żerowania. Polowanie było niezawodne. Tym razem kret przechytrzył mnie i przez dwa miesiące wodził mnie za nos. Myślałem, że już zapadł w sen zimowy lub ze strachu się ulotnił. Łapki pozostały zastawione. Dziś przy pięknej wiosennej pogodzie okazało się, że kret niestety wlazł do rurki i jest nieżywy. Bardzo mi było go żal, nieszczęsny gdyby wcześniej dał się schwytać, tuczył by się w ogrodach sąsiadów. I dochodzą tymczasem echa, że gdzieś ważni ludzie i intelektualiści polują na innego kreta.

  217. kadett,

    również można dyskutować nad estetyką Twojej rymowanki z poprzedniego wpisu: czy to ładnie zamulać blog tego typu radosną twórczością. Natomiast Twoje zdanie co nota bene ma tu i ówdzie miejsce z pogwałceniem praw wiernych, np. do noszenia chust w miejscach publicznych przez muzułmanki, czy symboli chrześcijańskich w miejscu pracy. Nic dziwnego, że – z uwagi na zacytowane zdanie – „przekręciłem” (jeśli nalegasz na ten termin) sens Twojej wypowiedzi.

    Zwracam uwagę, że prywatny pracodawca ma prawo ustalać reguły dotyczące wyglądu pracownika, który reprezentuje kompanię, co w pewnym sensie narusza generalne zasady wolnościowe, ale tylko pozornie. W kraju, którego język urzędowy przywołujesz, z pewnością istnieje sąd pracy i Sąd Najwyższy. Dodatkowo, w wielu krajach (np. w Kanadzie) dochodzenie roszczeń z tytułu naruszeń Karty Praw i Wolności jest pokrywane finansowo przez państwo. Stewardesa czy kto inny ma prawo dochodzić swoich praw jeśli uważa, że zostały one naruszone, i trzeba to czynić. W innym przypadku, zaraz po wprowadzeniu sprzedaży detalicznej w niedzielę, wielka sieć sklepów zwolniła pracownicę, która odmówiła pracy w niedziele, gdyż kolidowało to z jej udziałem we mszy. Pracownica wygrała proces, co nie oznacza automatycznie, że teraz każdy pracownik ma prawo odmówić pracy w niedzielę (czy w piątek lub w sobotę, dajmy na to). Specyfika miejsca pracy nakłada określone warunki pracy, i jeśli ktoś postuluje na określone stanowisko, to musi godzić się z wymogami. Podobnie rzecz się ma w kwestii afiszowania się z swoją wiarą jeśli pracodawca ma prawo nakładać określone wymogi w kwestii wyglądu zewnętrznego lub zachowania. Podobnie jest w sytuacji urzędników państwowych, którzy powinni zgodzić się na ograniczony zakres obowiązywania wobec nich konstytucyjnych praw wolnościowych. Urzędnicy państwowi opowiadają się dobrowolnie w momencie ich mianowania po stronie państwa i stają się częścią jego aparatu, przez co biorą czynny udział w wykonywaniu uprawnień władczych. Siłą rzeczy nie mogą więc (…) korzystać z praw wolnościowych gwarantowanych w konstytucji w takim samym zakresie, jak inni obywatele stojący poza aparatem państwowym. (…) Obowiązek urzędnika do zachowania neutralności światopoglądowej wynika wprost z konstytucji i nie wymaga konkretyzacji w ustawodawie (…). Urzędnik, który nie daje gwarancji wykonywania swych obowiązków w sposób neutralny światopoglądowo, nie wykazuje predyspozycji do wykonywania zawodu. Z drugiej strony np. funkcjonariuszom wywodzącym się z Sikkhów pozwolono nosić ich turban (w tym wypadku jest to symbol religijny) jako element stroju Kanadyjskiej Policji Konnej, tak więc nie jest to zasada sztywna i podlega indywidualnej ocenie według tradycji oraz orzecznictwa danego kraju.

    Oczywiście, że neutralność światopoglądowa nie jest i nie będzie sterylnie neutralna, co zresztą nie jest zamierzeniem tej koncepcji. Państwo jako takie nie jest neutralne, jest organizacją ideologiczną, opartą na przymusie, itd, ale w tych warunkach jest możliwym wypracowanie dynamicznego modelu, dzięki któremu jak najwięcej obywateli identyfikuje się z państwem właśnie dzięki tej neutralności, kalibrowanej i dostosowywanej w sposób ciągły do zmieniającego się społeczeństwa. jest to rozwiązanie dużo bardziej racjonalne niż sztywne założenie, że państwo ma reprezentować określoną filozofię dlatego, że jest to filozofia większości, a reszta – niech się dostosuje. Neutralność nie wymaga tego dostosowania w sposób wybiórczy, tylko od mniejszości. Neutralność światopoglądowa państwa wymaga takiego samego wysiłku w dostosowaniu się do życia w społeczeństwie od wszystkich. Dostosowanie oznacza zarówno respekt państwa dla uzasadnionych wymogów każdego z obywateli, jak i respekt każdego obywatela dla uzasadnionych wymagań innych. Wolę to od koncepcji większościowej, którą zdaje się proponować kard Glemp w swej wypowiedzi.

    Dialog jest jak najbardziej możliwy. Wypada tylko chcieć.

    Pozdrawiam

  218. Moja Ciocia, bardzo mądra osoba mawia:
    „Tak było, jest i będzie”. Komentarz dobry na niemal każdą okazję.

  219. jasny gwint (10:17)
    Snucie opowieści głupawej treści, o których wspominasz jest mile przyjmowane, a nawet stało się b. dobrze płatnym zajęciem. Jeżdżą z tymi frazesami różni milusińscy (od Olka po Bolka) po świecie i zawsze znajdą grono tępawych słuchaczy, spędzonych jako wdzięczne audytorium dla uświetnienia sponsora. Sponsorem może być np. trzeciorzędna akademia produkująca taśmowo pseudointeligencję nowej generacji, może też być korporacja o zasięgu światowym chcąca zdjąć z siebie odium ‚globalności’ przez sam fakt zapraszania z odczytem „lewicowego” i znanego na świecie lektora, ale często jest też nim średniej wielkości byznesmen z Minnesoty, windujący się w ten sposób ze swych kompleksów prowincjusza.

    W każdym z tych przypadków, nie tyle ważne jest co się mówi, jak to kto mówi, przy czym ‚kto’ nobilituje byle ‚co’. Moje pytanie, jak przypuszczam retoryczne, brzmi: a co jasnego gwinta tam zagnało? Przecież trudno było się spodziewać, że Olo powie coś zdumiewająco odkrywczego. Ci sami, którzy sprokurowali ‚kryzys €uro’, nie dość, że nadal ochoczo zaganiają trzodę do €urokołchozu, to jeszcze okazują się najlepszymi wybawicielami z kłopotów, które społeczeństwom zgotowali. Czy wykład miał tytuł „medice cura te ipsum”..?

  220. Dzięki wskazówkom Pana @jasnego gwinta, wpis z 10 grudnia o godz. 10:30 przeczytałem jakże inspirujący artykuł, za co Mu serdecznie dziękuję!
    Piotr Kuczyński [ http://kuczynski.blogbank.pl/2011/12/09/ktos-tu-nie-mowi-calej-prawdy/#comments ] brutalnie pisze o zadziałaniu systemu emerytalnego w Polsce, obliczanej już według zdefiniowanej składki.
    Wysokość jej będzie niska, a do tego będzie waloryzowana przy obniżanym tempie waloryzacji , o czym w artykule: [ http://www.igte.com.pl/warto/Jak_dziala_nowy_system_emerytalny_i_co_warto_w_nim_zmienic.pdf ], co da w efekcie głodowe emerytury.
    Przyczepię się akurat do tej waloryzacji emerytur.
    Wkrótce (za 7-10 lat) zauważymy powszechnie ich niską wysokości oraz obniżane tempo wysokości ich waloryzacji. JEDNAK to nie wszystko.
    Zasady tych zmian nie są RÓWNIEŻ precyzyjnie określane: jak i przez kogo?
    A tu diabeł (szczegóły) czai się za rogiem.
    Emerytury są liczone według zdefiniowanej składki, czyli każdy sobie składa sam na swoje konto. Będzie miał emeryturę to co sobie uskłada i ma to być niby jego plus coroczna waloryzacja.
    Tylko że waloryzował to będzie aktualny rząd i tak jak będzie chciał.
    Według zamierzonej do wprowadzenia nowej socjalistycznej tradycji
    waloryzacja od 1 marca br. ma być kwotowa. Niby tylko na najbliższe 4 lata, ale obawiam się że na stałe, bo socjalizmu już nie ma, ale zasady sprawiedliwości społecznej nadal obowiązują. Sprawiedliwości społecznej rozumianej jako wszystkim po równo, a to chyba nie jest do końca słuszne, ale mogę się przecież mylić. Podejrzewam, że te waloryzację mają przynieść oszczędności budżetowi, bo skoro pobierających świadczenia jest 9 milionów. to każda zaoszczędzona złotówka daje w roku ponad 100 mln zł. I tu chyba jest pies pogrzebany.
    Z artykułu Piotra Kuczyńskiego wywnioskowałem, że ta granica wieku emerytalnego 67 lat, która ma zacząć być przesuwana od 2013 roku: o 1 miesiąc co 4 miesiące, czyli 2 lata w 6, jest taką próbą ucieczki rządu przed społecznymi masowymi protestami nowych emerytów-biedaków już w okolicach lat 2017-2020. Może nie będzie tak źle, bo może pojawi się w Polsce jakiś nowy Mojżesz?
    Może łupki dadzą masę gazu, a Ojciec Dyrektor Rydzyk to nawet wstąpi do SLD, bo po drodze rok 2017 przecież będzie! Będzie setna rocznica Rewolucji i może zdarzyć się wiele, ale tego co i jak – jeszcze nie wiemy. Wiemy tylko, że wprowadzający zmiany nie powiedzieli wszystkiego, a kwotową waloryzacją emerytur zaprzeczają idei samodzielnego dbania o swoją przyszłość przez pracujących w Polsce.
    Ta kwotowa (od 1 marca br.) waloryzacja oznacza tylko to, że choćbyś nie wiem jak się starał Polko/Polaku w pracy, to i tak na emeryturze RZĄD CI WSZYSTKO kwotowo WYRÓWNA! Jak ten przysłowiowy walec.
    Właśnie ten rządowy i jakże <socjalistyczny walec zaczyna się toczyć, bo PSL-owski minister lekarz Władysław Kosiniak-Kamysz rozpoczyna niby jakieś konsultacje społeczne przed zmianą ustawy.
    Zmieniona ma być zasada waloryzacji procentowej na kwotową, bo tak powiedział Premier, mimo że rok temu się z takiego pomysłu wycofał.
    Czy tu działa odwrócona zasada: że kto w młodości nie był socjalistą, ten na starość … ?
    Nie zgadzam się mocno z Piotrem Kuczyńskim w jednej sprawie.
    Pisze on: „Można też (według tej samej filozofii) zaproponować poważne ograniczenia w dorabianiu do emerytury. W tej akurat sprawie zgadzam się z osobami twierdzącymi, że emerytura nie powinna być dodatkiem do pensji. Powinna być świadczeniem zamiast pensji, jeśli już nie chcemy albo nie możemy pracować.”
    W mojej opinii taka postawa jest wbrew zasadom wolności osobistej każdego z nas.
    Mnie to jeszcze nie dotyczy, ale jak osiągnę wiek emerytalny (nawet szwedzkie 70 lat) i będę na tyle zdrowy żeby być aktywny, to kto i jakim prawem chce mi tą aktywność ograniczać?
    Mogę podróżować, łowić ryby lub pleść koszyki, czyli robić to co lubię a na co nie mam teraz czasu.
    Oczywiście najbardziej to ja lubię zarabiać pieniądze i w tych ww. trzech obszarach są też takie możliwości. Takie „dwa w jednym”.
    Mogę przecież podróżować z wycieczkami wędkarzy jako ich przewodnik i organizator, a w wolnych wieczorami chwilach wyplatać jeszcze koszyki z wikliny, żeby je rankiem móc sprzedawać kolegom wędkarzom, jako ekologiczne pojemniki na złowione ryby.
    Dlaczego miałbym nie móc tego robić Panie Piotrze Kuczyński?
    Do tego może jeszcze stworzyłbym kilka, kilkanaście stanowisk pracy dla zatrudnianej na śmieciowych umowach młodzieży po Uniwersytecie w Rykach czy innych Miechowach?
    Przygotowywaliby dla mnie i kilku chętnych dostawę surowca na koszyki, zanęty i przynęty dla ryb oraz inne niezbędne artykuły i to w różne miejsca, bo to byłyby wędkarskie podróże po jakże zjednoczonej Europie.
    Zgadzam się z Piotrem Kuczyńskim, że potrzebna jest dyskusja, bo tu chodzi o jakość wydłużającego się życia milionów Polaków, przez najbliższe 30-50 lat.
    Zdrowia wszystkim życzę, bo pomysłów na uszczęśliwianie mnie jak w stylu sprzed 22 laty – to ja mam dosyć.

  221. Wysłuchałem „urbi et orbi” Kaczyńskiego i paru innych tytanów myśli- podobno prawicowej…..
    Wnioski są smutne. Spośród 26 krajów popierających ustalenia szczytu, jedynie Polacy będą mieli ograniczoną suwerenność.
    Przywódcy innych krajów ograniczeń swojej suwerenności nie widzą…
    Zapewne wszyscy premierzy i prezydenci marzą – zgodnie z interpretacją Kaczyńskiego- o karierach w strukturach ponadnarodowych i są zdrajcami własnych narodów.

    Przestało to być śmieszne, zaczyna być tragiczne….
    Musi istnieć poważna luka w naszej demokracji, że ludzie chorzy zajmować mogą ważne stanowiska, ze stanowiskiem premiera włącznie…..

  222. Według informacji pojawiających się w greckich mediach, USA odwiedziła niedawno grupa specjalistów z ministerstwa obrony Grecji, która zapoznawała się ze stanem czołgów M1A1 Abrams składowanych w stanie Newada.
    http://www.altair.com.pl/start-7151
    —————

    Kryzys idzie, więc trzeba swój złom sprzedać innym, najlepiej biedniejszym……
    Jeszcze tylko mała łapówka i Grecy to łykną……

  223. spokojny
    10 grudnia o godz. 15:36

    Wyobraź sobie teraz emeryturę w wysokości 30% umowy śmieciowej……
    Taki emeryt będzie MUSIAŁ tyrać aż do śmierci, lub końca wydolności organizmu.
    I chyba o to w tym wszystkim chodzi?
    Taki nowoczesny model samoutrzymującego się niewolnika…..
    Chyba wiele tęgich głów myślało nad tym systemem, zwalniającym Państwo z troski o obywatela.

  224. wiesiek59
    Przywódcy innych krajów ograniczeń swojej suwerenności nie widzą…

    Krety to, cy co? Jak nie widzą, to może uznają, że jedną z ważniejszych, immanentnych cech suwerenności jest jakaś jej szczególna podatność na wyzbywanie się jej istoty. Prędzej jednak jest tak, że widzą, a nawet ten stan akceptują. Odpowiedzi na pytanie – dlaczego akceptują? – może być wiele. Ta, która wydaje się dziś najprostsza, jednocześnie najbardziej prawdopodobna i dotyczy krajów strefy euro streszcza się w tym, że świadomość zabrnięcia w bagno wciągające po uszy jest na tyle paraliżująca, że pozostaje tylko wiara, że ono się prędzej osuszy niż wciągnie z kretesem.

    wiesiek59 nie po raz pierwszy wpada w manierę zachwalania i przekonywania do konsumpcji wedle zasady „miliardy much nie mogą się przecież mylić”. wiesiek59 już wie i wie lepiej, że 26 krajów podpisało „porozumienia międzyrządowe”, chociaż dotychczas zaledwie nakreślono koncepcyjne zarysy osuszania bagna.

  225. Szanowny Panie spokojny,
    proszę tylko spojrzeć w lustro i zapytać się samego siebie, jeśli tkwi w tym w ogóle jakikolwiek sens poza refleksyjnym: dlaczego ja, obywatel nadzwyczaj spokojny, emanujący spokojem przed wyborami i chwalący sobie spokój nade wszystko nagle zacząłem mieć czegoś dosyć i czego? kogo pomysłów ja mam już dosyć? Broń mnie Panie Boże i wszyscy święci przed wyprowadzaniem Pana ze stanu spokoju.

  226. Szanowny Panie spokojny,
    dodam tylko, o czym zapomniałem, że wpisu z 15:36 gratuluję!

  227. wiesiek59
    10 grudnia o godz. 15:53
    Wysłuchałem „urbi et orbi” Kaczyńskiego i paru innych tytanów myśli- podobno prawicowej…..
    Wnioski są smutne. Spośród 26 krajów popierających ustalenia szczytu, jedynie Polacy będą mieli ograniczoną suwerenność.
    Przywódcy innych krajów ograniczeń swojej suwerenności nie widzą…
    Zapewne wszyscy premierzy i prezydenci marzą – zgodnie z interpretacją Kaczyńskiego- o karierach w strukturach ponadnarodowych i są zdrajcami własnych narodów.
    Przestało to być śmieszne, zaczyna być tragiczne….”

    Mój komentarz

    Przypomnę jeszcze o zapieraniu się Ziobry w PE, gdy zarzucono mu współpracę z eurosceptykami jako hamulcowego dla funkcjonowania Polski w UE. Jak poseł Zbigniew się wtedy obraził, spienił, zaprzeczał, że dla dobra, że pracuje, że nie ma nic wspólnego poza miejscem siedzenia, że premier mija się z prawdą, itd.

    A co mówi niezłomny, suwerenny Polak dzisiaj?

    W programie TV „Piaskiem po oczach” kilka dni temu Ziobro powiedział na temat swojego głosu w Sejmie za Traktatem Lizbońskim, że „prezes Kaczyński zażądał od niego tej decyzji i użył zdecydowanych środków perswazyjnych”. Zbigniew Ziobro przyznał, że głosowanie za Traktatem Lizbońskim było jego jednym z większych błędów w życiu.

    Takie stanowisko podziela ze swoim kolegą inny gigant polityki i rycerz prawdy – Jarosław Kurski.

    Niewątpliwie nie są to pojedyncze jednostki wywodzące się z PiSu.

    Ziobro chwalił Camerona za opór antyintegracyjny i stawiał jako przykład politykom polskim niepomny na to, że politycy polscy widzą, jaką pozycję i interesy ma Wielka Brytania i jak je próbuje to zdyskontować czy ochronić oraz widzą jakie interesy ma Polska i czego powinna się trzymać.

    Wzruszające było powoływanie się prezesa PIS-u na Węgry i Szwecję, które rzekomo dają nam przykład trzymając się z daleka od unijnego zacieśniania. Minęło kilka miesięcy i w krytycznej chwili kraje te jakoś tak bez przysłania na ręce Prezesa usprawiedliwienia się i przeprosin porzuciły dystans i też zamierzają razem z Unią, a nawet ze strefą Euro. Zdrajcy, durnie czy przekupieni?

    Pzdr, TJ

  228. Bywalec 2
    A czymże są te przesławne rynki finansowe, oprócz tego, że obracają himalajami forsy i do tego kreują jeszcze nowe „pieniądze”? — i podobne domysły i oskarżenia. Jest artykuł w POLITYKA 50 o bankach wobec detalicznych konsumentów (W. Orłowski „Kanty na kontach”) delikatnie wyjaśniający mechanizmy bez wzbudzania emocji. Brakuje opisu rynku długów korporacji i państwa (sovereign debt) – może POLITYKA zamówi u prof. Orłowskiego odpowiednie (kolejne) objaśnienie.

    Otóż banki, które są bodaj najważniejszym typem uczestników rynku mają za mało pieniędzy, gdyż władza zażądała spisania greckich długów (w 50%) na straty, oraz podniesienia udziału zabezpieczenia kredytów gotówką, czyli poprzez regulacje – ściśnięto im gotówkę, stworzono straty, to wszystko w warunkach spowolnienia gospodarczego, czyli bankom jest gorzej niż było kilka lat temu, ich wartość spadła o conajmniej połowę (patrząc na zyski i ceny akcji). Szczególnie dotyczy to banków europejskich. Przecież to głównie one kupują na nowo dług włoski i hiszpański, prawdopodobnie reagują zbyt nerwowo, buntują się po cichu przeciw narzuconym warunkom działania; „biedne banki” – rozżali się ktoś. Tak jest, w całym układzie biedne, poza tym naciskające rządy na przyjęcie rozwiązań, które rządy podejmowały już kilkakrotnie w ostatnich dwóch latach, zawsze w niewystarczającym rozmiarze. Spadek oprocentowania obligacji włoskich i hiszpańskich może być krótkotrwały, nie wiadomo jak będzie przebiegać ratyfikacja ustaleń z ostatniego szczytu, jak zareagują Włosi i Hiszpanie na cięcia, jak zareagują te gospodarki. Za wcześnie coś wyrokować, jesteśmy ciągle w lesie.

    Bo tu jest największy problem. Tym zadłużonym krajom, a także centrum UE, brakuje wzrostu gospodarczego. A to przekłada się na mniejsze podatki uzyskiwane z kurczącej się gospodarki, co zwiększa deficyt mimo cięć, deficyt goni cięcia, gospodarka i budżet wpadają w spiralę. Gospodarce potrzeba stymulusa, gotówki, aby pobudzić wzrost, aby wyjść z tej spirali cieć i spadających dochodów budżetu. Potrzebna jest akcja ECB, czy się Amerykanom i Niemcom, Europejczykom i Bywalcowi 2 to podoba, czy nie. Przewiduje się recesję; po przyjęciu ustaleń z 9 grudnia i wprowadzenie ich w życie, co zabierze kilka miesięcy i jest potrzebnym rozwiązaniem w dłuższym okresie problemów strefy euro, na krótkę metę ECB będzie kupować coraz więcej śródziemnomorskich obligacji, co już robi chyba od pół roku, tyle że będzie to robił z większą intensywnością.

    I wszyscy będą szczęśliwi, ozywienie gospodarcze powróci, Bywalec 2 będzie twierdził, że groźba amerykańskiej interwencji została zażegnana. I ja uwielbiam te flip-flopy, bo przecież obecne stanowisko Bywalca 2 jest wbrew keynesizmowi (w tym przypadku jego zdrowej części), przeciw stymuluwaniu gospodarki i zagregowanego popytu, za czym była kilka lat temu w Polsce lewica, Bywalec 2 jest za typowym balcerowiczowskim schładzaniem.

    Ciekawe co obecnie polscy ekono-lewicowcy o tych pomysłach piszą, Kołodko, Kowalik, prof. Modzelewski? Że wszystkiemu winne są rynki finansowe, banki i „tłuste koty”??? Ech, co za nędza intelektualna!

  229. @Jacobsky
    Oto kilaka cytatow wyszczekanego kadetta(a mowilem ze jest to zakamuflowany Hofman)

    Jeżeli nie można usunąć Krzyża Południa z nieboskłonu półkuli południowej, to przynajmniej usuńmy go na stałe z obu półkul ludzkiego mózgu, żeby lewackiej poprawności stało się zadość.

    Cher Jacobsky, by najpierw z „przestrzeni publicznej” zniknął system wartości, by w następstwie ekspansji tego procesu znikania, eliminować go np. z systemu norm prawa.

    o ja się chętnie przyłączę do prof. Hartmana i mgr. D. Passenta i zgodzę się z nimi, pod warunkiem, że J. Hartman okaże się konsekwencją i usunie menorę ze swojego statutu ‘Braci Przymierza’, a nawet podpiszę się pod rozszerzaniem praw do aborcji, jeżeli oni tylko zgodzą się na wymierzanie kary śmierci przez rozrywanie skazanego na strzępy.

    I po co dyskutowac z facetem, ktory stosuje rozne nieuczciwe chwyty erystyczne, uzywa tzw ironie, skacze z tematu na temat: krzyz poludnia a krzyz ktory zostal wytarty z polkul ludzkiego mozgu, cher Jacobsky(to cher to taka ironia), jezeli usuniemy krzyz z „przestrzeni publicznej”, to w konsekwencji wyeliminujemy go z systemu norm prawnych,(oczywiscie tym systemem wartosci jest wg hofmana kadetta krzyz), a potem to juz absolutny belkot, bo zeby prof Hartman usunal menore, acha ZYD, ktory podpisze sie pod rozszerzeniem praw do aborcji, a clou zawiera sie w tym rozrywanym na strzepy skazanym.
    Przyjacielu z Quebecku, zostaw tego czlokoidalnego czlowieka, ktory niby mysli, ale to wszystko na niby, a to co pozostaje to agresja i belkot

  230. Lewy 18.50
    Przecież to słynny kadet Biegler ze „Szwejka” . Naprawdę nie czytałeś tego klasycznego dzieła i charakterystyki tej gwiazdy blogów Polityki ? Piszą o nim nawet w Wiki.

  231. Ze wszystkich komentarzy najiśmieszniejsze sa jak zwykle teksty Nieomylnego Mędrca z Toronto. Kiedy żebrak inteklektualny, pierwszy uczeń i wyznawca Gadomskiego, który nic nie rozumie poza teoryjkami Friedmana, obrzuca inwektywami prawdziwych ekonomistów, nazywając ich wypowiedzi „nedzą intelektualna” mamy przeciez do czynienia z klasycznym oksymoronem. Oczywiście rynki finansowe czyli chciwi miliarderzy z CIty i Wall Steet przy okazji są uniewinnieni i beatyfikowani.

  232. kadett
    10 grudnia o godz. 17:23

    kadeciku…..
    JUŻ JEDEN Z OJCÓW ZAŁOŻYCIELI STWIERDZIŁ:
    „albo będziemy trzymać się razem, albo osobno nas powieszą”…..
    Nie wiem jakie masz informacje z historii wojskowości, ale największe straty- rzeź- następowały po rozbiciu formacji, na przykład czworoboku piechoty……

    Co proponujesz?
    Żeby każdy z krajów mierzył się z kryzysem osobno?
    Nieco infantylne postrzeganie rzeczywistości.
    Zespół może więcej niż jednostka.

  233. TJ
    10 grudnia o godz. 18:37

    Dawno temu stwierdziłem na blogu, że giętkości kręgosłupów niejednemu politykowi tzw prawicy pozazdrościłaby żmija, albo inny padalec…..
    Po paru latach nic się nie zmieniło na lepsze……

    Ps.
    Prostytutka w burdelu jest często zmuszana do uprawiania zawodu.
    Do uprawiania zawodu polityka nie zmusza nic, poza chęciami…..
    Jak może się Ziobro czy Kurski , tak publicznie prostytuować dla kasy?
    Jeżeli człowiek ma „przyrodzoną godność”, to KIM ONI SĄ?
    Nowa rasa?

  234. Bywalec2. Największym krętaczem na blogu jest telegraphic observer, coś w stylu antykomunistycznego prymitywnego bolszewika. Te jego banki sprokurowały co najmniej 14 bilionów dolarów manka i żądają więcej. Do zapłaty przez podatników.

  235. TJ
    10 grudnia o godz. 18:37

    Rezimowy propagandzisto! Przeciez ty nic nie rozumiesz. Prowadzisz prywatna wojne z bracmi z PIS ale o co ci chodzi. Przeciez ty nie masz pojecia co wydarzylo sie na szczycie UE i nie potrafisz ocenic stanowiska zajetego przez dyktatora Donka Tuska.

    Po pierwsze dyktator Donek Tusk jest jednym z czolowych zbrodniarzy fiskalnych Europy. W ciagu ostatnich 4 lat zadluzal Polske w tepie 3 ktornie szybszym od sredniej poprzednich 18 lat. A na szczyt pojechal jako osoba zatroskana o losy Europy. To wlasnie brak fiskalnej dysypliny jest jednym z powodow kryzysu.
    Dzis Polska nie jest w pozycji Grecji i jest zasluga poprzednich rzadow bo gdyby robili to co Tusk aby sobie kupic druga kadencje Polska miala by dzis bardzo powazny problem. A Tusk fiskalny zbrodniarz Europy zeruje na oszczednosciach poprzednich rzadow i reklamuje Zielona Wyspe jako zasluge swojego rzadu. Jest to postawa skandaliczna. To hipokryzja nie z tej Ziemi!

    Tusk pojechal na szczyt bez mandatu odnosnie jakie stanowisko ma zajac. Zajal wiec swoje prywatne stanowisko.

    Tusk skompromitowal sie w Brukseli. Jako jedyny nosil sluchawki bo nie rozumial o czym tam dyskutowano. Tak wyglada jego miliosc do integracji europuejskiej bez znajomosci jezyka obrad.

    Jednakze wazniejsze jest na co Tusk sie zgodzil. Kraje strefy Euro postanowily wzmocnic kontrole swych finansow co jest zrozumiale. Zaproponowaly by kazdy kraj strefy Euro konsultowal swoj budzet w Brukseli. Bo jak nie to beda kary.
    Dla strefy Euro to zrozumiale.
    Ale Tusk rowniez sie na to zgodzil pomimo ze Polska nie jest w strefie Euro, nie spelnia warkunkow Euro i nie wejdzie do Euro pomimo ze jest Zielona Wyspa.

    To wlasnie lezy blad Tuska. Po co on oddal Brukseli kontrol nad Polskim budzetem ??? Przeciez nie musial, wymogi strefy Euro Polski nie dotycza.

    I tu nie jest wazene kto krytykuje nawet jezeli jest to PIS. A krytyka jest zasluzona.

  236. axiom1, daj se już spokój, bo z całkiem postradasz zmysły. A poza tym nie rób błędów ortograficznych

  237. 70 lat temu Japończycy zbombardowali Pearl Harbour. Okazuje się, że byli do tego prowokowani aby stworzyć pretekst do przystąpienia USA do wojny. http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28117
    Wiele podobnych sytuacji pozostaje niewyjaśnionych;
    – Zabicie Kennediego, posądzane służby CIA
    – Zatopienie USS Maine w Havanie, pretekst do wojny z Hiszpanią
    – Incydent w zatoce Tonkińskiej, wojna z Wietnamem
    – Atak na WTC, posądzany Bush
    – Atak na Irak, sfingowany rzekomą bombą atomową
    – Atak na Afganistan, sfingowany obecnością bin Ladena
    – Bombardowanie Serbów, zdobycie bazy militarnej w Kosowie
    – Zestrzelenie RQ-170 w Iranie, przygotowanie do nowego ataku
    W ten sposób jak widać, wszystko jest przemyślane.

  238. wiesiek59,
    zwróciłem tylko uwagę na wieśka59 plecenie bzdur, jakoby 26 zgodziła się na coś, na co jak dotąd nie wiadomo. W odpowiedzi słyszę coś jakby „proletariusze wszystkich…”.
    Pieszczoty męskie kieruj pod bardziej odpowiednim adresem. Ja nie jestem gejem.

  239. Szanowny Panie @ wieśku59 (wpis z 10 grudnia, godz. 17:00)
    Sprawami wysokości naszych przyszłych emerytur zainteresowałem się przy okazji rozmowy z nadal pracującymi jeszcze emerytami. Mnie ta sprawa jeszcze nie dotyczy, ale za parę lat będzie. Emerytury starego systemu były (i jeszcze kilka lat będą) – obliczane według tzw. kwoty bazowej, uwzględniającej przeciętne wynagrodzenie w GN i średnie zarobki z ostatnich lat pracy oraz liczbę lat składkowych, co dawało jakąś znośną emeryturę. Swoją wysokością przynajmniej nawiązywały do otrzymywanych zarobków, czego nie można powiedzieć o nowym systemie, który uzależnia wysokości emerytury wyłącznie od kwoty zgromadzonych i zwaloryzowanych składek oraz od dalszego oczekiwanego trwania życia, czyli statystycznej miary określającej, ile miesięcy przeciętnie nowy emeryt będzie pobierał swoje świadczenie.
    Według obecnych kalkulacji jest to około 30-40% ostatnich zarobków, co przy kwotach zarobków z umów śmieciowych może dać śmiesznie niskie emerytury, przy których ma sens tzw. emerytura obywatelska. Tylko wobec takiego przebiegu spraw, po co było robić to całe zamieszanie z systemem, jeśli i tak jakże socjalistyczny rząd koalicji PO-PSL będzie je rewaloryzował kwotowo ?
    Ma to być to według przywoływanej z zamierzchłych czasów zasady sprawiedliwości społecznej, która nie wiadomo co aktualnie oznacza. Podobno kosztem mniejszej waloryzacji wyższych emerytur, więcej (bo aż po kilkanaście złotych!) dostaną osoby otrzymujące najniższe świadczenia …
    Uważam, że wprowadzenie reformy systemu emerytalnego w 1999 roku udało się m.in. również z tego powodu, że ustawę uchwalali w większości humaniści, czyli osoby unikające matematyki jak diabeł święconej wody. Podejrzewam, że obniżanie poziomu jej nauczania i wymagalności przed paru laty (np. historia zamiast matematyki na maturze!) też było przemyślanym działaniem. Jeśli dodamy do tego, że dotyczyć to miało wówczas jakże odległej przyszłości oraz niechęci i niewiedzy rodaków do liczenia, to mamy niedobry system emerytalny, zwłaszcza dla tych co będą go wkrótce poznawali na własnej skórze.
    W tym proponowanym i już rozpoczynającym wypłaty systemie brakuje wielu elementów, m.in. określonych w ustawie z 1999 roku zakładów emerytalnych, które te pomieszane z ZUS i OFE części emerytury mają wypłacać.
    Nie zamierzam wchodzić w szczegóły, ale jak się popatrzy na wykresy i wyliczenia pod linkiem: http://www.igte.com.pl/warto/Jak_dziala_nowy_system_emerytalny_i_co_warto_w_nim_zmienic.pdf, to widać, że autorom reformy systemu emerytalnego , a raczej głównemu autorowi Panu Markowi Górze zależało jedynie na dobrym usytuowaniu OFE, bo na tym mogli zarobić ekonomiści z licznych PTE, obiecujących przed laty wywczasy na Malediwach i Seszelach dla przyszłych emerytów.
    Z załączonych danych wynika, że OFE mimo iż nie przyniosły spodziewanych profitów (m.in. załamanie na giełdzie w 2008 roku), to ciągle brały stałe opłaty za nieskomplikowane operacje księgowe i pasywne inwestowanie lokowanych składek, co było powodem zabrania im części składki i przeniesienie do ZUS wiosną tego roku, ratując kłopoty budżetu zmuszonemu coraz bardziej dofinansowywać ZUS.
    Czasowo złagodziło to objawy, nie lecząc przyczyn choroby, którymi była i jest idea składkowości systemu emerytalnego, działającego zbyt krótko przy nienajwyższych średnich zarobkach w Polsce.
    Ta idea oparcia reformy systemu emerytalnego o zasadę składkowości była potrzebna do równolegle działających OFE i po głownie ją wprowadzono.
    Proponowane przez Donalda Tuska nowe granice wieku emerytalnego do 67 lat dla wszystkich, mają głównie skrócić długość oczekiwanego trwania życia o 7 lat dla kobiet i 2 lata dla mężczyzn. Ta składowa obliczania wysokości emerytury jest w mianowniku, co przy dłuższym okresie składkowym teoretycznie powinno podnieść jej wysokość. Trochę potrwa, zanim to dotrze do wszystkich i zadziała.
    Przewiduję po drodze jeszcze wiele perturbacji
    Na razie rządzący mają problem ze swoją wiarygodnością przy najbliższej waloryzacji, zapowiadanej na najbliższe 4 lata.
    Jeśli zrobią ją jako kwotową, dadzą sygnał do obecnych 40 i 50 latków, że nie ma nic pewnego w sprawie ich emerytur za 15-30 lat i że i tak nie maja co się sprężać i wysilać. Przyjdzie rządowy walec i wszystko wyrówna.
    Szanowny Panie @kadett (wpis z 10 grudnia o godz. 17:41)
    Spojrzałem w lustro i stwierdzam, że nadal jestem spokojny. Niepokoją mnie tylko ostatnie rządowe próby powrotu do praktyk z minionego systemu, polegające na doraźnym łamaniu reguł gry. Tego nie powinni robić zwłaszcza rządzący, nawiązujący do idei liberalnych. Brak im silnych nerwów? To niech zrezygnują z uprawiania polityki. Nie wykluczam też, że mogłem się pomylić co do swoich preferencji, ale alternatywy w zasadzie nie było.
    Pozdrawiam.

  240. Coraz więcej ludzi na widok Kaczyńskiego w telewizorze przełącza na inny program. Jego skrzekliwy głos, wytrzeszczanie oczu i znane od dawna epitety słowne budzą niechęć i niesmak. Wszyscy to widzą poza nim samym.

  241. ET cos dla Pana do panskiego antysemickiego modlitewnika:

    „…Szokujące słowa rabina. „Goje jak zwierzęta pociągowe – mają służyć Żydom…”

    http://www.wprost.pl/ar/214629/Szokujace-slowa-rabina-Goje-jak-zwierzeta-pociagowe-maja-sluzyc-Zydom/

  242. A gdyby tak „coś w stylu antykomunistycznego prymitywnego bolszewika ” ale w wersji zlagodzonej (z racji nadchodzacego BN ) , czyli np – bolszewicki kaplon . (…)
    Moze byc ?

  243. @Lewy
    10 grudnia o godz. 18:50

    „Lewusie” (z całym szacunkiem!)!

    Piszesz jak zwykle mądrze:

    ***”to ja się chętnie przyłączę do prof. Hartmana i mgr. D. Passenta i zgodzę się z nimi, pod warunkiem, że J. Hartman okaże się konsekwencją i usunie menorę ze swojego statutu ‘Braci Przymierza’***

    Niestety „nie posiadam wiedzy” na temat bractwa prof. Hartmana i jego menory. Wiem natomiast, że tam, gdzie symbolem religijnym jest menora, istotną rzeczą dla porządnego wierzącego jest „Mezuzah” (pisownia według niemieckiej Wikipedii, w której się dokształcałem teoretycznie, bo praktycznie dobrze wiem, gdzie musi być zamontowana i jak potraktowana – mieszkałem z przerwami trzy lata w domu przyjaciela, który na starość stał się pobożnym Żydem).
    Gdy mnie odwiedzał w Polsce usuwałem krzyż z pokoju gościnnego (nie miał prawa patrzeć na symbole innych religii) i ustaliłem na podstawie mapy i kompasu kierunek na Jerozolimę, aby modlitwa doszła bez strat energii (dyssypacja energii jest zjawiskiem znanym), trzeba by zapytać Natanka, jak on sobie radzi z sygnałami, przesłanymi wirtualnymi światłowodami, bo realne byłyby zbyt drogie – jest przecież tak daleko do nieba, bo do piekła musi być blisko, jeśli człowiek człowiekowi może je stworzyć bardzo łatwo nawet na Ziemi, a przychylenie Nieba bliźniemu jest tak rzadko spotykane i trudne.

    Mam pytanie do Marszałka sejmu:
    „Czy zadbano na Wiejskiej o prawidłowe zamontowanie Mezuz w każdych drzwiach pomieszczeń sejmowych czy tylko przy wejściu i czy zadbano o warunki sanitarne – regularne odkażanie, aby uniknąć przedostania się drobnoustrojów politycznych (np. mend) z posła na posła – a nie daj boże na posłanki lub niezdefiniowane płciowo istoty.

    Skoro wisi krzyż i ma się dobrze, to dlaczego nie menora, a przynajmniej prawie niewidoczne mezuzy, skoro znawcy na blogach twierdzą, że rządzą Polską Żydzi! – i cykliści?

  244. Zrobiono pierwszy wazny krok w dobrym kierunku – lepiej pozniej niz wcale

    W dyscyplinie budzetowej nie ma nic zlego – to co jest proponowane jest juz czesciowo zapisane w polskim ustawodawstwie w postaci progu 55% zadluzenia.
    Zarowno zycie ponad stan jak i drukowanie pieniedzy jest obiektywnie szkodliwe.
    Co to ma wspolnego z suwerennoscia ?… to raczej sprawa gospodarnosci.

    Gorzej moze wygladac zrownanie podatkow gdyz Polska by dogonic bardziej rozwiniete kraje Unii musi w jakis sposob zachecic (wyroznic sie) do inwestycji.

    Podatek Tobina tez jest sensowny – moze ograniczyc spekulacje – cala regulacja sfery bankowej jest przeciez konieczna gdyz wlasnie na skutek braku regulacji mamy caly ten kryzys.

    Inaczej mowiac pakt 26-sciu to wielki krok w dobrym kierunku.

    Cala ta histeria kryzysowa to byl w pewnej mierze zabieg znany z teorii zarzadzania jako – zmiana przez kryzys.

    W momencie gdy powstana formalne i obowiazujace zabezpieczenia dyscypliny budzetowej Niemcy otworza portfele i wrocimy do opcji euroobligacji itp. – Niemcy stanowczo odcinali sie od tego pomyslu i slusznie gdyz wprowadzenie euroobligacji dzisiaj oslabilo by presje na budzetowa dyscypline.

    Co do UK to wyspa ZAWSZE byla w Unii tylko jedna noga i z przyczyn historycznych (byle imperium) i kulturowych (zwiazki z USA) i geograficznych – sila UK polega na funkcji posrednika w sensie politycznym i ekonomicznym – nie moga sie nadmiernie zwiazac z UE gdyz te swoja wyjatkowa pozycje moga utracic.

    Swoja droga to zabawne gdyz chcieliby by miec tort i zjesc go rownoczesnie – miec caly rynek UE otwarty i korzystac z Unii ale jednoczesnie byc na zewnatrz.

    Ktos zabawnie napisal, ze Brytyjczycy zachowuja sie jak gosc na imprezie „wymiany zon”, ktory zostawil swoja zone w domu…

    Ale Francja rowniez swoja zone w postaci polityki rolnej zostawila w domu z „bolem glowy”…

    Interesujace jest, ze wiekszasc miedzynarodowych mediow wymienia Polske jako kraj, ktory „zastapic” moze Wielka Brytanie i ze dzialania Tuska mialy bardzo duze znaczenie dla osiagniecia porozumienia.

    Jedyne czego sie obawiam to kontrataku pasozytniczego „imperium zla”
    – tzw. „rynkow” czyli amerykanskich bankow inwestycyjnych robiacych „robote Boga”, FED-u, amerykanskich agencji ratingowych itd.

  245. spokojny
    11 grudnia o godz. 9:45
    Oswiecony slowami Janusza Lewandowskiego, solidarnej legendy, doradzam.
    Lobuzie, po co ci emerytura ! Zeby sie zasluzyc po prostu zdechnij. Tego dyktator Donek Tusk i solidarny miot sie od ciebie spodziewaja. Jak zdechniesz to sie zasluzysz. Nie bedziesz obciazal budzetu i nie bedziesz skomlal ze emerytura za mala.

    A co robilies sieroto jak Polska byla rozkradana i przelajdaczana. Co robiles jak dlugami niszczono zycie przyszlym pokoloniom. I ty cwaniaku na tym zerowales. Czas wiec zaplacic. Nie obciazaj soba przyszlych pokolen.

  246. Lewy,

    moją dyskusję toczę w dobrej wierze, co nie znaczy, że z zamiarem przekonania kogokolwiek do mego punktu widzenia. Jeśli chodzi o mnie, to przeoczyłem fakt, że kadett wrzuca wszystko do jednego worka. Dyskusja niby ma się toczyć o państwie neutralnym światopoglądowo, a w rzeczywistości zboczyła na kwestię stewardesy, która miała stracić pracę za krzyżyk na szyi. Tak jakby jej pracodawca (linia lotnicza) przedstawiała państwo, co jest oczywiście bzdurą i ma się nijak do meritum dyskusji. Jeśli neutralne światopoglądowo państwo ma mieć w tego typu jakąś rolę do odegrania, to tylko jako arbiter, i tylko w sytuacji, kiedy państwo zostanie o to poproszone.

    Jeśli manierystyczne zwracanie się do mnie per Cher Jacobsky sprawia kadettowi frajdę – soit ! Mnie to nic nie kosztuje. Również Jego maniera nadużywania słowa „lewactwo” mnie nie wzrusza. Przyzwyczaiłem się do tego, że dla ludzi myślących jak kadett czy Levar, dajmy na to, jestem lewakiem, i w tym wypadku noszę dumnie tę etykietkę przylepiona mi przez wszystkich kadettów czy Levarów tego świata.

    Najzabawniejsze jest to, że kadettom nie pozostało nic innego jak etykietki, a nam, etykietkowanym – korzystanie z tego, co neutralność światopoglądowa państwa ma do zaoferowania obywatelom. Najśmieszniejsze jest to, że ta neutralność działa również na korzyść kadettów i Levarów, ale oni nie chcą tego zrozumieć…

    Pozdrawiam

  247. bacha
    11 grudnia o godz. 8:56
    A co ty meczennico masz do powiedzenia ? Co wiesz na temat ostatniego unijnego szczytu, jego postanowien i konsekwencji.

    Oswiece cie jak moge. Dyktator Donek Tusk poparl miedzy innymi wzmocnienie funduszu stabilizacyjnego dla strefy Euro o dodatkowe 200 mld Euro. A Polska nawet nie jest w strefie Euro.

    150 mld Euro ma pochodzic z krajow Euro. Kraje Uni poza Euro w tym Polska maja sie zrzucic na 50 mld Euro. Proporcjonalnie do swoich mozliwosci. Na Polske zielona wyspe przypadnie ponad polowa tych 50 mld Euro. Co jest okolo 790 Euro na glowe przecietnego polaka. Przy kursie 4.5 zl za Euro jest to obciazenie 3555 zl na glowe polaka.

    W tym rowniez na twoja glowe. Czy dyktator Tusk sie z toba skontaktowal? Czy dalas mu upowaznienie by na twoj koszt uprawial polityke, ratowal Euro do ktorego Polska nawet nie nalezy?

    Meczennico. Ty rowniez jestes odpowiedzialna za kryzys. Bo przez ignorancje i glupote pozwalasz nie wykwalifikowanym politykom na te orgie niepoczytalnosci.

    W przyszlym budzecie jest planowane 35 mld zl deficytu. Po ostatnich wystepach dyktatora Donka Tuska w Brukseli polski deficyt w 2012 wzrosnie o dodatkowe 135 mld zl do 170 mld zl. (jezeli dyktator Donek Tusk wywiaze sie z zobowiazan ktore przyjal) A wiec meczennico nie zejdz z moich bledow ortograficznych. Zajmij sie wlasnym losem bo blado to wyglada.

  248. jasny gwint
    11 grudnia o godz. 9:18
    „70 lat temu Japończycy zbombardowali Pearl Harbour. Okazuje się, że byli do tego prowokowani aby stworzyć pretekst do przystąpienia USA do wojny. http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28117
    Wiele podobnych sytuacji pozostaje niewyjaśnionych;”

    Mój komentarz

    Dodam do spiskowych hipotez JW jeszcze jedną.

    A mianowicie, Stalinowi dostarczono w 1941 roku informacji o ataku niemieckim (wywiad własny, Churchill, nawet podano szczegółową datę). Kierownictwo radzieckie nie przedsięwzięło możliwych do wykonania działań uprzedzających.

    A zatem rozumując, tak jak JW można wysnuć wniosek – Stalin „chciał stworzyć pretekst”?

    Oczywiście, była to tylko pycha upór Stalina, która zderzyła się z pychą, uporem i paranoją Hitlera.

    Ale jeśli jesteśmy skłonni do teorii spiskowych, to można zbudować ze 100 niesamowitych hipotez, napisać 100 książek, ogłosić w 100 witrynach zupełnie inną, zrewidowaną, drugoobiegową, prawdziwą historię świata.

    Po czym zepitetować, pognębić niską oceną wszystkich, którzy uparcie nie chcą dać wiary, bo „nic nie czytają”

    Pzdr, TJ

  249. Nie trudno się domyśleć, tym kretem jest …. Jarosław Kaczyński 🙂

  250. Kolejny dowód ignorancji ważnego polityka PiSu – posła Hofmana

    – Tusk wrócił ze szczytu w Brukseli, niosąc na tarczy Angelę Merkel – mówił w programie „7 Dzień Tygodnia” w Radiu ZET rzecznik PiS Adam Hofman. – Nie, to Merkel wróciła ze szczytu z tarczą, na której był Tusk – ripostował Jacek Kurski z Solidarnej Polski.

    Mój komentarz

    Wrócić z tarczą oznacza – wrócić jako zwycięzca.
    Wrócić na tarczy (niesionym) oznacza jako poległy, czyli przegrać.

    W tym kontekście mówienie, że Tusk wrócił z tarczą niosąc na niej Angelę, sugeruje zwycięstwo Tuska i „polegnięcie” Angeli Merkel, czyli analogię dla PiSu zupełnie bez sensu.

    To już druga taka wpadka pisowca po „powrocie do IV Rzeszy” zasugerowanym przez Brudzińskiego.

    Przywódcy PiSu są nie tylko słabiutko oczytani, ale nawet do wikipedii nic ich nie ciągnie.

    Pzdr, TJ

  251. Oto jest ekonomista Kołodko (3 dni temu):
    http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/495318,Kolodko-UE-przetrwa-a-euro-wyjdzie-z-kryzysu-

    przełomu na szczycie nie będzie, ale Unia przetrwa i strefa euro wyjdzie z kryzysu. Należy przestrzegać kryteria Traktatu z Maastricht, a najważniejsze jest aby EU jak najszybciej odzyskała wiarygodność na rynkach finansowych – jak? tego GK nie mówi, chociaż … – w większości krajów Unii Europejskiej muszą zostać obniżone deficyty budżetowe poprzez oszczędności, a także poprzez zwiększenie podatków.

    Proste, a nie banalne. O możliwości recesji w większości krajów ani słowa, jakby zapomniał swoje stare recepty i instrukcje, którymi obsypywał kilka polskich rządów i ministrów finansów, ostatnio Rostowskiego. Zadziwiające.

  252. Przeprosiny

    Towarzysz Jaruzelski przeprasza Polakow za stan wojenny. To blad. Powinien przepraszac towarzyszy radzieckich za upadek socjalizmu w Polsce.

    baltazarsaldo

  253. @Antonius
    Otoz to. Szanujemy religijne uczucia ludzi, chociaz tych uczuc nie podzielamy. Kiedys w mojej szkole(bo pracuje w szkole katolickiej) przyszlo na msze tak wielu ludzi, ze msza z braku miejsca, nie mogla sie odbyc w kaplicy, wiec celebracja odbyla sie w sali gimnastycznej. Pojawil sie problem, kiedy doszlo do udzielania komunii, zabraklo szafarzy. Wtedy dyrektor poprosil miedzy innymi mnie, zebym pelnil role szafarza. Robilem to z pelna powaga mowiac **corp de Christ** i wkladalem hostie albo do zlozonych rak, albo prosto do otwartych ust. Dzialalem jak sprawna maszyna, tak jak ten Twoj kompas, ktory pozwalal okreslic kierunek na Jerozolime
    Kiedy to opowiedzialem w Polsce znajomym katolikom, byli zbulwersowani, a nawet oburzeni, ze ja niedowiarek popelnilem takie swietokradztwo.
    Rzecz w tym, ze ja nigdy nie krylem sie z moim agnostycyzmem i w szkole wszyscy o tym wiedza(zreszta w tej katolickiej szkole nie jestem zadnym wyjatkiem)
    Kiedys Ojcowie Marysci zapraszali mnie na jakas szczegolna, bo z okazji powolania ich kongregacji, msze. Powiedzialem, ze przyjde bo ich lubie, ale zaznaczylem, ze jestem niewierzacy. Wowczas jeden z nich zapytal mnie, czy jestem ateista. Odpowiedzialem, ze raczej agnostykiem, bo mam watpliwosci i nie mam takiej wiary a rebours, w nieistnienie Boga. Wowczas oni odetchneli i powiedzieli, ze w takim razie nie ma sprawy, bo oni terz maja watpliwosci.
    Ci ludzie, ci katolicy okazuja mi szacunek et reciproque.
    Krzyz w Sejmie to ostentacyjny, nachalny brak szacunku do niewierzacych

  254. Do mnie kadett dociera jak odbite swiatlo. Czytam Jacobskiego, albo Wieska, albo absolwenta i wtedy dowiaduja sie, ze na blogu znow brzydko pachchnie. Ja tam osobiscie nosa nie wsadzam i przewijam

  255. Nie wiem dlaczego wszyscy nadaja na prezes PiS i tak sie na niego uwzieli napewno to przejaw podatnosci na sugestie i klap na oczach przez zakłamane media ktore robia Wam wode z mozgu,obudzcie sie przeciez potraficie racjonalnie myslec i wybrac to co naprawde dla nas i naszych dzieci dobre.Kaczynski moze straszyl o zaostrzeniu prawa ale tak naprawde to dzis kazdemu siedza na tel.i podsluchuja rutynowo!!!Prezes chce niepodleglej wolnej Polski nie to co Tusk i Sikorski oni juz dawno sie sprzedali wielkim korporacja, zobaczcie co sie dzieje z rolnictwem,stocznią i wszystkimi fabrykami panstwowymi juz nic sie u nas nie oplaca i jak dalej bedzie tusk przy wladzy to zamiast spokojnej wyspy bedziemy mieli drugie Guantanamo!!Polacy obudzcie sie przeciez w tym co Wy wybierzecie beda zyly wasze dzieci wnuki i prawnuki.Nie wspomne ze Tusk i Komorowski chca nam po cichu wepchnac na nasze stoły GMO a w ameryce GMO jest juz kilka lat poszukajcie na ten temat arykołow a dowiecie sie co Was czeka za rzadow Tuska.Jednosc moze przezwyciezyc Wszystko tylko musimy jak Grecy wspolnymi silami wyjsc i powiedziec oficjalnie co nam sie nie podoba a nie siedzicio pochowani w domach.Zobaczcie jak podpuszczaja inne narodowosci zeby zaklocali nasze sw.niepodlegloscizobaczcie niech odezwie sie Was wasze sumienie i zacznijcie cos z tym robic.Pozdrawiam Wszystkich ktorym nie jest obojetny nasz kraj.

  256. spokojny
    11 grudnia o godz. 9:45 pisze: „Na razie rządzący mają problem ze swoją wiarygodnością przy najbliższej waloryzacji, zapowiadanej na najbliższe 4 lata.
    Jeśli zrobią ją jako kwotową, dadzą sygnał do obecnych 40 i 50 latków, że nie ma nic pewnego w sprawie ich emerytur za 15-30 lat i że i tak nie maja co się sprężać i wysilać. Przyjdzie rządowy walec i wszystko wyrówna.

    Szanowny Panie Spokojny,
    z zainteresowaniem poczytałem sobie Pańskie ostatnie wpisy i pozwolę sobie zauważyć, że Pańskie konkluzje nie są niczym nowym bowiem już dawno, bo przed 1,5 czy 2 lat polityk mający opinię „oszołoma” twierdził, że bardzo groźnym jest pozwolenie POPiS-owi gmerać przy emeryturach pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy służb ochrony państwa i redukowanie ich, choć przyznane zostały na podstawie ustawy z 1994 roku. JKM twierdził, że otworzy to drogę, by każdą grupę zawodową, czy inną można było potraktować analogicznie. Jakoś nie przypominam sobie, by był Pan oburzony na popisy POPiS-u w tej sprawie.

    Przecież Pan dobrze wie, że jak twierdził Alexis de Tocqueville –
    „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy., ,
    czyż nie?

    Pisze Pan też –
    „Niepokoją mnie tylko ostatnie rządowe próby powrotu do praktyk z minionego systemu, polegające na doraźnym łamaniu reguł gry” .

    Acha, tylko te ostatnie, bo dotyczą tym razem Pańskiego tyłka a te „wczesniejsze” gdy łamano te zasady wobec przecież „swoich” już funkcjonariuszy, którym w 1994 roku ustawowo zapewniono pewne prawa emerytalne, to jakoś „łamanie reguł gry” Pana – zdaje się – jakoś nie interesowały i widać nie interesują skoro dopiero teraz mówi Pan coś o wiarygodności rządu.
    Jasne, to się nazywa moralność Kalego, zdaje się.

    Widzi Pan, ja co do POPiS-owskich rządów nigdy nie miałem i nie mam złudzeń dlatego myślę sobie jak poeta – „Skumbrie w tomacie, chcieliście to macie!”

    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w zrzucaniu sobie i innym bielma z oczu. Mam wrażenie. że coś ten areszt wydobywczy na Panu ćwiczony zgorzknienie jakieś spowodował i nieco ze spokoju Pana wyzwala.

    Mówił też Pan coś o rządowym walcu. A wie Pan może czym różni się walc wiedeński od walca angielskiego? Jeśli nie, to podpowiem, że walec angielski ma kierownicę po prawej stronie.

    Nemer

  257. Szanowny Panie spokojny,
    dopiero teraz odnalazłem mały fragmencik w mój adres kierowany.
    Bardzo się uradowałem, że spokój Pana nie opuszcza. Pojawił się wprawdzie zauważalny niepokój, ale wywołany został fragmentarycznym i mocno zawężonym oglądem nierzeczywistości, jak mniemam. Spokoju nadal Panu z całego rozradowanego serca życzę, gdyż wydaje mi się, że dopiero teraz przydać się on naprawdę może, gdy pobierane będą zwielokrotnione opłaty za 4-letnią jazdę na gapę i pod prąd przy zapalonych czerwonych pulsujących. To, że wielu widziało zielone mimo wszystko i nadal chce widzieć, daltonizm nie usprawiedliwi. Zniżek dla wciąż widzących zielone, obecny rząd nie przewiduje. Wyłazi z tego, jakby na to patrzeć, że gra w zielone kończy się grą w czerwone, co wydaje się Pan z wolna dostrzegać.

    Co do braku alternatywy, podsyłam coś krzepiącego:
    Do rabina przychodzi Jojne.
    – Rebe, znalazłem w gojowskiej gazecie trudne słowo „alternatywa”. Co ona jest?
    – Wyobraź sobie Jojne, że masz dwa jajka. Z jednego wykluwa się kogut, z drugiego – kura. Ta kura znosi następnie 2 jajka, a z nich znowu masz koguta i kurę. I tak po pewnym czasie masz całe podwórko kurek i kogutów, aż nagle przychodzi powódź i wszystko zalewa.
    – To straszne rebe, ale gdzie ta alternatywa?
    – Kaczki.

    Proszę nie brać tego zbyt dosłownie i zachować spokój, którego życzę.

  258. Patrzę, słucham, oceniam……
    Ucieleśnia się marzenie PiS, by Polska nie była w Europie drugiej prędkości, by nasz głos był ważny, słyszalny, doceniany.
    Stało się, a PiS dalej niezadowolony……
    Czy jest coś, co naszych maksymalistów zadowoli?
    Zbawienie świata na przykład?

    Chyba jedynie wówczas, gdyby dokonano tego pod przywództwem
    Jarosława – Klęska- Kaczyńskiego……..

  259. kadett
    Głoszenie infantylnych poglądów na skądinąd poważnym blogu, skłoniło mnie do niepoważnego potraktowania Twoich ostatnich wpisów.
    Stąd zdrobnienie……
    Zacznij być poważny, to będziesz traktowany adekwatnie.

    Na razie Europa musi się trzymać razem, uzgodnienia ramowe powstały.
    Przywódcy się dogadali, urzędnicy doprecyzują szczegóły.
    Już głos Czech mówi o przyłączeniu się do paktu stabilizacyjnego.
    Inaczej tzw. „rynki” nas rozdrapią, bez względu na rzeczywistą sytuację gospodarczą.

    A ci za „kanałem Angielskim” nie powinni nas specjalnie obchodzić.
    Zawsze można wprowadzić jak za Napoleona system kontynentalny….

  260. Krajowa prasa generalnie nie zostawiała na KFP suchej nitki. Głos zabrała – piórem Jerzego Urbana – także POLITYKA. „Katowickie Forum nie analizuje realnej rzeczywistości, tylko operuje wszelkimi epitetami politycznymi i ideologicznymi – pisał Urban. – Jak ten czyściutki marksizm-leninizm praktykować wbrew partii, wbrew KC, wbrew społeczeństwu? Nie zawierać – mówią uczestnicy Forum – porozumień, nie dopuszczać swobody wypowiedzi w partii i w prasie, nie dopuszczać do zjazdu odchyleńców – w porządku. Tylko jak w realnej polskiej rzeczywistości 1981 r. tej sztuki dokonać?”.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/historia/1516520,2,katowickie-pzpr-prosi-o-bratnia-pomoc.read#ixzz1gGXSyfjh
    ———————–
    Gdyby pod marksizm- leninizm podstawić kaczyzm, to w tekście nic nie trzeba by poza tym zmieniać…….
    Czym skorupka?……
    Może Patrioci zmienią idoli z lat młodości i metody działania?

  261. telegraphic observer
    11 grudnia o godz. 16:49
    Oto jest ekonomista Kołodko (3 dni temu):
    http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/495318,Kolodko-UE-przetrwa-a-euro-wyjdzie-z-kryzysu-

    Mój komentarz ostry

    Kołodko ma dwie twarze. Jedną , tę prawdziwą, należącą do wyważonego, obiektywnego naukowca-ekonomisty oraz drugą, tę przyklejaną wiwle razy podczas roznych zawirowań, nalezącą do polityka. To zupełnie różne twarze, różni ludzie.

    Pzdr, TJ

  262. http://www.zegardlugu.pl/

    axiom1; godz 14:54.

    Masz racje, po co nawiedzonym bylym solidaruchom emerytura
    czapka rozaniec w reke i pod kosciol na zebry.
    Nie wazne czy Polska bedzie bogata czy biedna
    wazne zeby byla katolicka.

  263. wiesiek59
    Za niewątpliwy przejaw infantylności trzeba uznać zamieszczanie przez wieska59 tych samych jego wpisów w różnych miejscach Internetu. Im one bardziej z treści wyprane i lepiej odwirowane intelektualnie, tym chętniej i cześciej powtarzane.
    Ostatnio wpadło mi w oczy powielane głupstwo: hej patryjoci! powiedzcie no który to nasz król był koszernie polski..? (idzie tu o sens i ciężar gat.)

  264. kadett
    12 grudnia o godz. 9:13
    Czyżbym napisał nieprawdę?
    Twoja wiedza jest iluzoryczna…..

  265. wiesiek59,
    moja wiedza do Twoich infantylnych rozterek ma się nijak. Nie należy ich w ogóle łączyć ze sobą.
    Co ma patriotyzm, który ma różne oblicza, do różnych wzorców jest odnoszony, różnie się lokował i także na różne sposoby dawał znać o sobie w dziejach Polski, co on ma wspólnego z rodowodami polskich władców? Przemyśl to sobie, jeżeli zbyt wiele nie wymagam…

  266. a pogodynka?!

css.php