Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.12.2011
niedziela

Pożar w Europie

4 grudnia 2011, niedziela,

W 1976 roku Mieczysław Rakowski był z kolejną wizytą w RFN, gdzie zjadł kolację z byłym kanclerzem Willy Brandtem. Po spotkaniu Rakowski był zaniepokojony, że Zachodnia Europa się jednoczy, a Polska pozostanie poza Europą, wtedy Moskwa umocni swoje panowanie w regionie. Dzisiaj, 35 lat później, sytuacja jest podobna , Polska – i słusznie – kurczowo  trzyma się Europy, choć są innej natury. Jeżeli dobrze usłyszałem przez radio, to ekonomista, dr Grabowski porównał sytuację w Europie do pożaru w budynku. Parter już się pali, a kraje, które są wyżej, mają do wyboru – albo skakać (w nieznane), albo uciekać na wyższe piętra, gdzie ogień i tak je dosięgnie.

Dobrego wyboru nie ma –  skaczemy, bo w przeciwnym razie  – zginiemy. Skok  nie jest przyjemny, oznacza dalsze ograniczenie tradycyjnie rozumianej suwerenności, płacenie za cudze błędy (zarówno twórców euro, jak i tych, którzy systematycznie oszukiwali Europę). Ale trzeba pamiętać, że Europa wykupiła Polskę z cywilizacyjnego zaniedbania i skutków absurdalnej gospodarki. Dzisiaj Polska musi z jednej strony okazać wielkoduszność wobec tych państw członkowskich, które w dużym stopniu podważyły zaufanie do projektu europejskiego, jak i liczyć na zaufanie ze strony Francji, Niemiec, tych, którzy będą współdecydować o miejscu takich państw jak Polska – czy będziemy się w Unii liczyć, czy też będziemy czerwoną latarnią unijnego pociągu. Jeden z działaczy PiS straszył dzisiaj, że niezależność Polski w zjednoczonej Europie może przypominać niezależność stanu Indiana w USA, lub Bawarii w RFN. Mnie to nie przeraża. Zwłaszcza podoba mi się Bawaria. Polska – Bawarią Europy? A co w tym strasznego?

Wystąpienie min. Sikorskiego rozumiem jako dramatyczny apel „Ratujcie siebie i nas!”. Intuicja mi podpowiada, że szczyt Unii 8/9 grudnia, na koniec polskiej prezydencji, podejmie decyzje w słusznym kierunku, tj. pogłębiając integrację, powiększając kompetencje  czynników unijnych, stawiając kolejny krok w kierunku federacyjnym, ale wszystko to może być za mało.

Na razie prawicowa część opozycji nie zaproponowała innej, swojej polityki wobec Unii, zamiast tego odmienia na wszelkie sposoby słowa „suwerenność, patriotyzm, zdrada, Trybunał Stanu” etc. Słusznie ktoś przypomniał na naszym blogu słowa Leszka Millera: Kaczyński uparcie znosi chrust do ogniska, którym chce podpalić polską rację stanu.

Zamiast programu będzie Marsz Niepodległości 13 grudnia. Oczywiście, każdy ma prawo demonstrować, ale inicjatywa PiS ma cele inne niż Niepodległość:  przede wszystkim przykryć bezradność w sprawach europejskich, pokazać dysydentom ze Sprawiedliwej Polski jakie tłumy pójdą za partią Kaczyńskiego, zakrzyczeć kolejny rozłam w PiS, demonstrować przeciwko Jaruzelskiemu, Kiszczakowi, Tuskowi, Sikorskiemu oraz innym zdrajcom. Jest to zabieg, delikatnie mówiąc, obrzydliwy, przy pomocy którego dyskredytuje się zarówno autorów stanu wojennego, jak i jego przeciwników. To jest postępowanie niegodne. Chociaż zainteresowani się nie obrażą – Jaruzelski jest przekonany, że ratował Polskę przed inwazją z Moskwy, a Tusk, że  stara się ocalić Polskę w Europie.  A co stara się wynieść z pożaru Jarosław Kaczyński? – Siebie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 195

Dodaj komentarz »
  1. Mieczysław Rakowski był mądrym człowiekiem i doskonałym dziennikarzem. Stworzył pismo o nieosiągalnym poziomie. Teraz jest zaniepokojony, że nagrodę dziennikarską otrzymuje karykaturalna postać, która uosabia wszystkie najgorsze cechy tego zawodu.

  2. ET, 15.02. Znam różne znaczenia tego słowa w Krakowie i w Warszawie. Adresat powinien zrozumieć jego znaczenie stosownie do swoich cech i zachowania na blogu. Swoją drogą chamstwo powinno być tępione zgodnie z regulaminem. I jest na to wiele czasu podczas wielogodzinnych przetrzymywań wpisów czekających na jakąś akceptację.

  3. staruszek, 15.02. W tym wieku czegoś nie wypada czynić. Przeczytaj ponownie Twój tekst i stuknij się w czoło. Są to jakieś majaki, zwidy lub stan wskazujący pomieszany z czeskimi knedliczkami. Drugim razem proszę nie mieszaj mnie do tej zabawy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pieknie sie sklada – jakby Frau Merkel czytala felieton Pana Passenta…

    Wlasnie slyszalem ja przemawiajaca w Bundestagu.

    Oswiadczyla, ze nikt nigdy nie bedzie Niemcom majstrowal przy ich narodowym budzecie i naruszal niemiecka suwerennosc narodowa (miedzy innymi dla tego bo zakazuje tego niemiecka konstytucja).

    Pragne przypomniec o tym, ze niemieckie lekarstwo dla Europy ma polegac na tym, ze budzety beda kontrolowane przez „Bruksele” – tego chca Niemcy ale jak widac nie dla siebie…

    Nie wiem czy Pan Passent jest tak naiwny czy takiego udaje i pisze felietony dla malych dzieci o polskiej Bawarii.
    Jezeli w co watpie…mial jakikolwiek kontakt z biznesem to wiedzialbym jak bezwzglednie pilnuje sie narodowego biznesu.

    Czy sie nasluchal za duzo Lennona – to juz sprawa Pana Passenta – niestety istnieje cos takiego jak narodowy interes i dlugo sie to nie zmieni.

    Ataki na PiS jak zwykle nudne i dete.
    PiS moze sobie maszerowac i demonstrowac nareszcie nie trzeba sie juz prosic generalow o pozwolenie – A co do bezradnosci PiS-u wobec spraw europejskich… to juz Pan Passenta osiaga Himalaje hipokryzji.

    A kto nie jest bezradny?
    Polecialo juz 5 rzadow i poleci wiecej – poleci tez i Tusk raczej wczesniej niz pozniej…

    Wiem wiem – trzeba dowalic PiS-owi nawet jak sie juz caly kurnik bedzie palil to przeczytamy felieton, ze owszem spalil sie ale wazne jest naprawde to, ze Kaczynski schowal jajko do kieszeni.

  6. Acha oczywiscie piekne przemowienie napisal Crowford Sikorskiemu – ciekawe czy „nasz minister” czytal je wczesniej czy dostal faxem prosto z Londynu?

    Chyba stare kontakty z FOX-em i amerykanska neokonserwa sa mocno zacementowane…

    Czekamy na rzad „fachowcow” Bieleckiego.

    Dla uszczesliwionych reformami emerytalnymi Tuska – praca do 67 roku zycia…?
    Wedlug ostatnich statystyk bezrobocie Polakow po 55 roku zycia wynosi ponad 70%…
    Wiec nie o prace tu chodzi i nigdy nie chodzilo.
    „Na zebry baciu na zebry!” (fajnie nie mic polskich liter…)

  7. Nie podoba mi sie to. „Jaruzelski jest przekonany, że ratował Polskę przed inwazją z Moskwy”

    Jaruzelski mial obowiazek ratowac Polske przed solidarna anarchia. General zbyt dlugo nie wywiazywal sie z tego obowiazku. Po wprowadzeniu stanu wojennego rowniez postepowal niezgodnie z regulaminiem umieszczajac wroga w pensjonatach. A powinien w obozach pracy gdzie solidarni mieli by okazje nauczyc sie szacunku do pracy. Mozna ich bylo traktowac jak wiezniow z Abu Ghraib. Zaden z solidarnych nie potepil Abu Ghraib, wnioskuje wiec nie mieli by nic przeciwko.

    Usprawiedliwianie sie Moskwa jest obrzydliwe.

  8. Daniel Passent zakończył wpis
    A co stara się wynieść z pożaru Jarosław Kaczyński? – Siebie
    a ja się pytam, jak długo ten szkodnik JK, będzie bezkarnie grał na nosie Polsce?
    Wyłazi z szafy i lodówki, wszędzie go pełno, TVN z niego żyje.
    Polska to coraz dziwniejszy kraj. Cóż tu więcej pisać?

    Pozdrowienia

  9. Panie Redaktorze, pisze Pan, że Europa wykupiła Polskę z cywilizacyjnego zaniedbania… Nie na tyle jednak, by Polska podpisała Kartę Praw Podstawowych, co ja mam za okrutne.

    Aleksander Hall głosi – http://www.stachurska.eu/?p=5740

  10. Panie Nemer – http://passent.blog.polityka.pl/2011/11/29/sikorski-za-a-nawet-przeciw/#comment-214723 ,

    w sprawie oddźwięku: dla mnie sprawa nie do zapomnienia. Tu nikt nie może się nie czuć odpowiedzialny.

    A co do wypadków na drogach to też spotykam się z domniemaniami, że część z nich to też kamuflowane samobójstwa. Dalej jak wyżej. Straszny czas.

  11. Od palenia kukieł prezydenta, do pobić dziennikarzy i palenia wozów transmisyjnych…….
    Daleką drogę przeszła już ta formacja.
    Co będą palić w tym sezonie?
    Może ludzi i „wraże” instytucje?

    Pan Prezes starannie dmucha na ogienek nienawiści pod stosem. Pytanie czy chrustu wystarczy?
    Od gen. Jaruzelskiego różni się jedną cechą- nie chce ponosić odpowiedzialności za słowa i czyny swoich wyznawców……
    A oni chcąc się mu zasłużyć, obawiam się że są gotowi na wszystko.

    Brakuje jedynie Sienkiewicza
    „i krew bratobójcza zatruła pokrewne narody”
    Dla Narodu będzie bohaterem, czy wybaczy mu to historia i Społeczeństwo, to odrębna sprawa.

  12. Jeżeli rzeczywiście pożarem się zajął Hotel Europa – parter to znaczy kto? niegospodarne Południe? – to gdyby na czele Polski stali Kaczyńscy, jak to było w wyśmienitych latach 2005-7, to faktycznie, Polakom nie pozostało nic tylko się rzucić, nawet z ostatniego piętro. Ale nie stoją, nie ma nawet takiego zagrożenia dla kraju jak rządy Kaczyńskich, więc nie ma potrzeby zawracać sobie głowę ich sikaniem w majtki po kątach. Należy skupić się na dalszym negocjowaniu polskiej pozycji w Europie. Nadal nie rozumiem, dlaczego ona musi się palić, od parteru … czy dr Grabowski daje jakieś objaśnienie?

  13. „Dobrego wyboru nie ma” – pisze spanikowany red. Passent. Coś niedobrze się dzieje, zdaje mi się. Zachłysnięto się populizmem i medialanością – innego wyjasnienia nie znajduję.

  14. Listopad i grudzień 2011 , to bardzo ważne miesiące dla przyszłości RP ,dlatego od ca.10 dni powróciłem do odbioru polskich mediów (blogi Polityki czytam stale !)
    Dziś uderzają głupotą słowa m.in posła Girzyńskiego- Ohio z Pisu ,posła J .Kurskiego ,posła Czarneckiego ,posła Kłopotka z PSL ( czy to tylko dziwak czy forpoczta Pawlaka ?!) Tworzy się ważna koalicja na czas zmian i „pożaru „)
    w składzie PO,Ruch Palikota ,SLD i dobrze ,mam nadzieję ,że dołączy Prezydent Komorowski , choć być może zostanie na peronie i bedzie udawał ,ze czeka na spóźnionych podrożnikow wywijajacych partyjnym (sic !) biało-czerwonym sztandarem PiSu . Tu -uwaga, wolałbym by Prezydent nie ślimaczył się wypowiedziami na temat górniczego swieta ,na temat G.Ślaska którego musi się pilnie nauczyć ,już lepiej by pojechał do Lubina ,Polkowic .a nie do kopalni Bogdanka.

    .Powracam do pierwszych zdań red.Daniela Passenta o zaniepokojeniu MFR po jego wizycie w RFN w 1976 . Cztery lata poźniej wybuchla duża SOLIDARNOŚĆ , której szczytowym osiągnięciem był dzień 11 listopada 1980 roku -dzień sądowej rejestracji Związku ,absolutny szok dla UW i RWPG ,niemal doprowadził do interewencji Moskwy w grudniu 1980 . To była wielka szansa na ewolucję w stronę umownego Zachodu .Na ewolucje !
    Chetnie dziś wysłuchałbym informacji o tym ,jak ta organizacja wykorzystała KAPITALNĄ szanse JEDNEGO ROKU do grudnia 1981 ,by Cywilzacyjnie popychać Polskę tamtego czasu .Pytanie to stawiam dlatego ,że dziś w obecności Gospodarza blogu , Igor Janke TVN24 używał powszechnego zarzutu ,iż STAN wprowadzony przez Gen.Wojciecha Jaruzelskiego spowodował Cywilizacyjne „zapuszczenie” Polski .
    Kto podobnie mysli jak Igor Janke niech napisze , jaki postęp Cywilizacyjny lub choćby realne zapowiedzi Solidarności miały miejsce od 11 listopada 1980 do grudnia 1981 .Czy pojawiały sie jaskółki realnych projektów ?!
    Dzis w grudniu 2011 roku po 30 latach moim zdaniem PiS ,Solidarna Polska i inne prawice zachowuję się tak samo jak tamto kierownictwo Solidarnsci w końcu 1981 , Głupole najgorszego formatu ,jeźdzcy bez głów ale pomaszerują z Pochodniami Niepodleglosci. Brawo !!

  15. W 1976 roku Mieczysław Rakowski był z kolejną wizytą w RFN, gdzie zjadł kolację z byłym kanclerzem Willy Brandtem. Po spotkaniu Rakowski był zaniepokojony, że Zachodnia Europa się jednoczy, a Polska pozostanie poza Europą, wtedy Moskwa umocni swoje panowanie w regionie.

    Czy Pan Redaktor byłby uprzejmy podać odnośnik do tego zdarzenia, które jeśli chodzi o wypowiedź MFR ma dość sensacyjny posmak ?

    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

  16. „Przede wszystkim ubolewam, iż doszło do ofiar śmiertelnych. W czasie trwania stanu wojennego – tj. od 13, a faktycznie od 16 grudnia 1981 roku (kopania „Wujek”), do 22 lipca 1983 roku – zginęło 16 osób, w tym jeden milicjant.
    http://wiadomosci.wp.pl/gid,14044701,gpage,2,img,14045005,title,Starsi-o-30-lat,galeria.html

    Tyle było ofiar stanu wojennego
    Za kilka lat policzymy ile było ofiar stanu Kaczyńskiego……
    Samych ofiar braku transplantacji po wyczynach Ziobry było chyba więcej…

  17. Co będą palić w tym sezonie? – pyta wiesiek59

    Wszystko zależy od tego, czy odpuszczą „maryśce”.

  18. (fajnie nie mic polskich liter…)

    Każdy je ma, ale nie każdy używa. No chyba, że Pan ma komputer na sieczkę, Panie Falicz.

  19. Pora najwyzsza aby zdac sobie sprawe, ze Polska byla, jest i bedzie w Europie bez wzgledu na to z ktorym politycznym blokiem bedzie zwiazana. Najlepiej zas radzila sobie politycznie i gospodarczo wtedy gdy stanowila tej Europy niezalezna jednostke panstwowo- narodowa. Wszystkie bowiem inne formy koegzystencji byly faktycznie forma dominacji obcych panstwowosci nad polskim interesem narodowym. Trzeba tez pamietac, ze Niemcy czy tez Europa zachodnia nie tyle wykupily Polske z radzieckiego cywilizacyjnego zacofania (w ktory zreszta ja uprzednio same sprzedaly) co wykupily Polske kropka opanowujac ja gospodarczo i oslabiajac politycznie i wojskowo. Za kontrole nad takim rynkiem i ekonomia drobne datki w postaci funduszy dostosowawczych to wydatek bez znaczenia. Im szybciej znajdziemy sie poza UE tym lepiej.

  20. Dziś zmarł Adama Hanuszkiewicz. Wraz z nim odchodzi do historii złoty wiek teatru polskiego. Po Teatrze Skuszanki w Nowej Hucie i Starym w Krakowie był symbolem wielkości sztuki teatralnej w czasach Polski Ludowej. Dziś ten teatr, polski teatr wraz z całą kulturą został wyrzucony do lombardu. Oprócz lichej komercji nie niesie w sobie żadnych wartości przyciągających ludzi do kultury i kształtujących ich wartości. W latach gdy był szefem Powszechnego na Zamojskiego nie opuściłem żadnej premiery, a Lalkę obejrzałem trzykrotnie.

  21. Cher Jacobsky,

    wybór pomiędzy maszyną do pisania napędzaną sieczką, a sieczką w głowie jako paliwem do produkcji sieczki intelektualnej pozostaje wyborem wolnym. Jednakoż miewam coraz częściej nieodparte wrażenie, że w Twoim przypadku, Cher Jacobsky, podobnie jak w przypadku znakomitej tutejszej większości blogowej, przekładającej się na większość parlamentarną w PRL-bis, w której tak dobrze Cher Jacobsky się czuje, on już dawno nastąpił, nad czym należy tylko ubolewać.

    Tę samą sieczkę, powtarzaną z tym samym samozaparciem i podobną wiarą opartą na ieologicznych mrzonkach, tylko w zmienionym opakowaniu, znam na pamięć. Była ona powtarzana do utraty tchu i rozumu przez wszystkich poprzedników Jaruzelskiego, przez jego stronników, obrońców i – pożal się Boże – wybielaczy czerwonego.

    Ta sama mantra pobrzmiewa mi jeszcze w uszach: o potrzebie pogłębionej integracji w ramach RWPG, o urealnieniu rubli clearingowych i transferowych, o naszym bezpieczeństwie ekonomicznym w ramach pogłębiania się integracji, a także, co oczywiste o potrzebie silnego i niepodważalnego przywództwa radzieckiego.

    Na tym tle słowa fircyka w niemieckich zalotach, nad którymi rozpływa się nie tylko D. Passent (co raczej nie powinno dziwić, gdyż to nie on się tu zmienia) jawić się powinny tym, którym jeszcze jako tako pamięć dopisuje, co najwyżej jako słowa marnego epigona. To wszystko już było!

    W zamian mamy jednak do czynienia z chórem zakłamanych wujów, którym wali się na łeb wspólny dom europejski, stawiany na ‚solidnych’ lewicowych fundamentach, usadowionych na samym szczycie komina ozdobionego euro-kogutem, którzy uparcie przekonują wszystkich wokół, że dom jest dobrze zbudowany i będzie stał i wszystko wróci do normy. Tylko trzeba nam ten dom kominem w dół obrócić, do czego potrzeba jednak więcej integracji, więcej przywództwa, a mniej suwerenności. Na to stać najętych fircyków w roli kompradorów.

  22. Panie Danielu,
    A moze przestanmy mowic o Kaczynskim i PiSie? To sa obrzydliwi nacjonalisci, ekstremum, ktore podaje sie za prawice, a tak naprade to kilku chlystkow, ktorzy dla wlasnych prywatnych celow lubia wycierac sobie brudne geby Ojczyzna, Narodem, Wolnoscia itp. Nie warto o tych sprzedawczykach, ktorzy tak naprade czekaja tylko kleski Polski, w ogole rozprawiac. To zdrajcy, Ojczyzny, Narodu i Wolnosci. Klamcy i zwykle polityczne swinie. Po co o nich w ogole pisac?

  23. Teresa Stachurska pisze:
    2011-12-04 o godz. 20:14
    ” Straszny czas.”

    Szanowna Pani Tereso,
    ma Pani rację ale w Sejmie ważniejsza jest będzie debata, która da się podsumować – „Czy to jeszcze Radek czy może zdRadek?” a nie te tysiące zrozpaczonych wisielców, którzy nie umieli „ukraść pierwszego miliona” więc „niech zdychają” – to jakies takie cytaty z naszych czołowych liberałów, czyż nie?
    Pozdrawiam, Nemer

  24. „Wedlug ostatnich statystyk bezrobocie Polakow po 55 roku zycia wynosi ponad 70% …”

    Jakbym w radio Erewań: 30% to wskaźnik zatrudnienia w wieku 55-64 (bezrobocie jest czymś innym, oznacza liczbę osób aktywnie poszukujących pracę), reformy emerytur Tuska-Rostowskiego prowadzą do wzrotu tego wskaźnika, w 2013 r. ma osiągnąć 40%, w 2020 r. – 50%, zgodnie ze Strategią Lizbońską.

    … a sensowności wypowiedzi ujęcie trzcionki polskiej nie podnosi.

  25. Szanowny redaktorze Polityki

    Przykrosc sprawilo mi przeczytanie panskiego tekstu. Nie ma zgody na „wielkie zamazywanie”. Jak dlugo jeszcze bedzie pan stal po stronie klamstwa?

    baltazarsaldo

  26. Jacobsky pisze:

    2011-12-04 o godz. 20:59

    Szanowny Panie Jacobsky

    Redaktorowi cos sie pomieszalo. Rakowski budowal wieczna przyjazn z narodami Zwiazku Radzieckiego.

    P.S.
    Moja nieobecnosc byla spowodowana moja obecnoscia na plantacji kaktusow.

    baltazarsaldo

    baltazarsaldo

  27. jasny gwint pisze:

    2011-12-04 o godz. 18:47
    Mieczysław Rakowski był mądrym człowiekiem i doskonałym dziennikarzem.

    Byl tez zlym czlowiekiem, a to jest wazne.

    baltazarsaldo

  28. Inicjatywa PiS to nic innego jak skorzystanie z okazji, żeby zawłaszczyć 13 grudnia. Bez dodatkowej okazji byłoby to trudne, ale teraz można upiec dwie (a nawet trzy – walka z SP) pieczenie na jednym ogniu.

  29. Szanowny Panie ET

    Przeciwnicy kary smierci sa w wygodnej sytuacji. Nie sa ofiarami lub rodzinami ofiar. Psychopatyczni przestepcy przesladuja czesto ofiary przestepstwa i ich rodziny poprzez lata inkarceracji. Kara smierci zezwala na zamkniecie sprawy i uwalnia osoby poszkodowane od dalszego wiktymizowania. Moim zdaniem jest miejsce na kare smierci. Redaktor Passent pisze bzdury.

    P.S.
    Zauwazylem roznorodnosc wsrod kaktusow.

  30. Znany z mnożenia pytań, na które zwykle sam zna odpowiedź nim je zdąży postawić – wiesiek59, tym razem cytuje bzdury starego wiarusa, które nijak się mają do ustaleń sejmowej komisji nadzwyczajnej Rokity. Ta zaś ustaliła, że liczba ofiar stanu wojennego wynosi 122. Im bliżej ZOMO się stało, tym mniej się widziało. Zasłaniali szykiem zwartym..?

    Inną rzeczą, do której chce przekonywać ten dzielny pogromca prawdy jest, że większość osób zajmujących się transplantologią w Polsce to pospolici łapówkarze jak dr G., których blady strach przed odpowiedzialnością karną całkowicie sparaliżował zawodowo za czasów Z. Zorro.

    Wiesiu59, dzwoń do Szkiełka. Tam wszystko przechodzi i nawet dziękują.

  31. http://www.fakt.pl/To-nie-zart-Polski-ksiadz-odprawi-msze-w-dmuchanym-kosciele-,artykuly,112535,1.html

    http://www.youtube.com/watch?v=Zil21aw6K9M

    bobola pisze 21:38;

    Zapomnial dodac a moze mu nie wypadalo ze Polska
    powinna byc samodzielna i katolicko-narodowa.
    A swoj chrzescijanski kaganek oswiaty powinna niesc na
    wschod nawracajac kacapow na jedynie sluszna wiare.
    Po co Polsce taka Europa w ktorej niema Boga i niechce
    go odnas przyjac.
    Tylko pod krzyzem,tylko pod tym znakiem
    Polska jest biedna a Polak zebrakiem.

  32. @jasny gwint
    Wywiad z Kuczynskim znakomity. Teraz trzeba zrobić porzadek z giełdami, zlikwidowac derywaty zwłaszcza CDS i aresztowac cała wierchuszke z Goldmana i Sachsa We WSZYSTKICH KRAJACH i na WSZYSTKICH stanowiskach.
    Ludzie z tej firmy i Imperium Kłamstwa Murdocha to dwie najwieksze zmory wspołczesnego świata.

  33. Gospodarzu, piszac „Wystąpienie min. Sikorskiego rozumiem jako dramatyczny apel „Ratujcie siebie i nas!”.” pokazuje pan w jakim zascianku wy dziennikarze zyjecie. Widac ze nie macie kontaktu ze swiatem. Nie wiele wiecie o tym co sie dzieje w Brukseli. Nie macie pojecia o czym pisze prasa europejska. Polskie dzeinnikarstwo zeszlo na psy.

    Ja nawet nie mieszkam w Europie ale docieraja do mnie debaty z parlametu Europejskiego. Z ktorych wynika ze wystapienie Sikorskiego nie bylo niczym nowym ani orginalnym.

    Gospodarzu, gdyby chociaz pan sledzil prase brytyjska, chociaz naglowki artykulow na pierwszych stronach,… , nie zachwycal by sie pan Sikorskim. Gdyby chociaz sledzil pan Ewronews.net,… Ah co tam wy dzeinnikarze nawet nie wiecie jak polska prowincja zyje. Jak polski gospodarz paprykarz ma zyc za 1000 zl miesiecznie co jest 18.5 zl dziennie po odliczeniu podatkow.

    W swym (a raczej nie w swym) 14 stronicowym wystapieniu napisanym przez dyplomate brytyjskiego (Crowford – byly brytyjski ambasador w W-wie) Sikorski nic rewelacyjnego nie przeczytal. Taka krytyka Traktatu Lizbonskiego juz istniala gdy ten traktat podpisywano w pelnej ignoracji obaw i sprzeciwow europejczykow. To rzad ktory Sikorski reprezentuje negocjowal ten traktat. To rzad ktory Sikorski reprezentuje podpisal ten traktat nie pozwalajac polakom na referendum.

    Sikorski robil Berlinie tylko za gonca. Przedstawil stanowisko rzadu brytyjskiego.

    Odnosnie zawartosci tekstu czytanego przez Sikorskiego rowniez pan przesadza. W zaden sposob nie oferuje on zadnego pomyslu na ratowanie UE ani Euro. Skad wzial pan takie konkluzje.

    Strefa Euro ma obecnie 2 biliony Euro dlugow. Sikorski (a raczej brytyjczycy) nie zaoferowal zadnego mechanizmu eliminacji tego dlugu. Brytyjskie propozycje Sikorskiego natomiast jezeli wprowadzone skoncentrowane sa na zaostrzeniu kontroli w przyszlosci. Dotycza wiec przyszlosci. Problemem jest jednak obecne 2 biliony Euro juz istniejacych dlugow.

    A co polski rzad wnosi do ratowania Europy. Wnosi kpine, dalsza kontynuacje polityki deficytow i dalszego zadluzania. W obecnym roku deficyt bedzie wynosil 5.6% PKB. Na przyszly rok planowany deficyt osiagnie co najmniej 35 mld zl. Po 2013 tylko z powodu ZUS deficyty beda rzedu co najmniej 55 mld zl. Obecnie Polska nie spelnia warnunkow Euro ani nie ma szansy ich spelnic w nastepnych 4 latach. Co Polska ma do zaoferowania Europie poza zebractwem. Niestety trudno bedzie wyzebrac te obiecane 300 mld zl PO obiecala w kampani wyborczej. To jest nierealne. Ale zebrak chce pouczac. Nie z tej Ziemi !!!

    Najwieksza kpnina jednak jest ze rezim dyktatora Donka Tuska nie podejmuje zadnych powaznych krokow by profesjonalnie zarzadzac polska gospodarka aby pomoc w ten sposob Polsce i Europie.
    Ministrem rozwoju gospodarki jest rolnik, ministrem skarbu panstwa jest archeolog, ministrem transportu jest ‚nobody, ministrem pracy jest lekarz pediatra, ministrem spawiedliwosci jest ksiadz-historyk. Po prostu kpina i niepoczytalnosc dyktatora, historyka.

  34. stasieku pisze:
    2011-12-04 o godz. 19:34

    Daniel Passent zakończył wpis
    A co stara się wynieść z pożaru Jarosław Kaczyński? – Siebie
    a ja się pytam, jak długo ten szkodnik JK, będzie bezkarnie grał na nosie Polsce?
    Wyłazi z szafy i lodówki, wszędzie go pełno, TVN z niego żyje….”

    Panie Stasieku nie tylko TVN zyje z Kaczynskiego.
    Zyje z niego niezliczona ilosc felietonistow – i moge sie zalozyc, ze jego zdjecie jest obowiazkowo trzymane w lodowkach i cukiernicach pracownikow Polityki i Wyborczej.
    Dzieki niemu zyje i funkcjonuje Tusk i PO.
    Kaczynski jest nieodzownie POTRZEBNY!

    Przeciez to on „stworzyl” mohery i niepoprawnych nawiedzonych patriotow, on stworzyl nacjonalizm i ksenofobie, on stworzyl pokrzywdzonych przez transformacje, to on zorganizowal stan wojenny i on rzadzi w POlsce przez ostatnie lata…

  35. Kecaj pisze:
    2011-12-04 o godz. 23:21

    Panie Danielu,
    A moze przestanmy mowic o Kaczynskim i PiSie? To sa obrzydliwi nacjonalisci, ekstremum, ktore podaje sie za prawice, a tak naprade to kilku chlystkow, ktorzy dla wlasnych prywatnych celow lubia wycierac sobie brudne geby Ojczyzna, Narodem, Wolnoscia itp. Nie warto o tych sprzedawczykach, ktorzy tak naprade czekaja tylko kleski Polski, w ogole rozprawiac. To zdrajcy, Ojczyzny, Narodu i Wolnosci. Klamcy i zwykle polityczne swinie. Po co o nich w ogole pisac?…”

    Itd – Pan Daniel osiaga sukcesy szerzac oswiate wsrod wielbicieli…

    Antyswinie jak widac maja sie dobrze – jakby mogly prezentowac swoja szacowna i nowoczesna antyswinskosc gdyby nie te 5 milionow zdrajcow zamieszkujacych glownie poludniowo-wschodnia czesci tej gorszej Polski.

    Jakby Kecaj mogl sie pochwalic swoja czysta i lsniaca po europejsku buzka gdyby nie ten kontrast z milionami brudnych mord zdrajcow ojczyzny i sredniowiecznych wielbicieli krzyza…?

    A teraz proponuje felieton o tenisie albo o Mozarcie!
    Niech chamstwo zna swoje miejsce – co Pan ostatnio czytal Panie Kecaj a co Pan mysli o winie z Barrosa valley z rocznika 2007 – zacne nieprawdaz?

  36. Projekt UE
    jest bardzo sympatyczny, wzjonerski, robi sie cieplutko na sercu.

    Nie bedzie granic, „and no religions”…itd. zapanuje powszechne braterstwo i dobrosastajanstwo. Bedziemy tanczyc wokol ogniska i spiewac w esperanto.

    Faktycznie jest niezliczona ilosc powszechnych korzysci plynacych ze zjednoczonej Europy.

    Ale „niestety” rzeczywistosc spoleczno-kulturowa jest nie do konca udana tak jak nieudani sa przecietni ludzie, dla ktorych autorytety buduja ten lepszy dom…

    Elita tak sie zagalopowala, ze chcac zrobic dobrze ludziom (to przeciez ma byc dla ludzi…) zupelnie zapomniala o tym kto tu jest psem a kto ogonem.

    To co byc moze nastapi na skuterk naturalnych procesow spolecznej wymiany i integracji w 100 lat – elita postanowila wepchnac w gardlo ludziom w lat 5 albo 10.

    I tak milo by bylo Panu Passentowi w roli 17 republiki jakiegos lepiej zarzadanego panstwa ze wschodu lub zachodu – przeciez polskosc to jedynie piorko w czapce i zalosne wycie na w „czasie narodowych” szopek – internacjonalistyczne przygotowanie ciagle jest obecne w goracej czerwonej krwi – czy za mlodu nasiaknie tym..itd.

    Prawda jest rozczulajaco bezwzglednie prozaiczna tak jak ludzie sa wciaz tacy jacy sa i maja swoich ziomkow, swoje kultury, swoje grupowe interesy i ponad wszystko NARODOWA tozsamosc – nie predko to sie zmieni.

    Zapewniam Pana Daniela, ze mimo internacjonalistycznej utopii Niemcy beda przede wszystkim dbac o swoich – malo tego sa zobowiazani to robic wlasna konstytucja.
    W „polskiej” Bawarii szefami beda Niemcy, prezesami, dyrektorami itd.

    U nas poniewaz oczekuje sie od nas nowoczesnosci ciezko uswiadczyc np. duzego przetargu, ktory by nie byl tak ustalony regulami „europejskimi” zeby nie wygrala go firma np. niemeicka – owszem polska bedzie robote w rezultacie robila… ale za polowe sumy.
    W Niemczech jakos dziwnie polskie firmy raczej na pewno nie wygraja.

    Tu gdzie jestem Amerykanie zrobia wszystko by ich firmy wziely jak najwiecej – taki staroswiecki grupowy interes.

    Gdzies niedaleko Izrael jest budowany jako panstwo Zydow – i to jest OK.

    Wszedzie na swiecie kazdy przytomny realista widzi, ze o swoje trzeba walczyc.

    No chyba, ze „swoje” jest przedefiniowane i wyrzucimy caly ten „nacjonalistyczny bagaz w postaci zacofanych lowickich pasiakow”… i staniemy sie wesola Bawaria wypinajac europejskie tylki w skorzanych portkach zrac bratwursty z sauerkrautem!

    Jedni nigdy nie mieli narodowych problemow ale niestety – do wiadomosci Pana Daniela – sa miliony, ktore przywiazuja to tych dyrdymalow wage i to duza.
    Trzeba bedzie zgodnie z zasada elit uszczesliwic tych zacofancow na sile albo przeprowadzic masowe egzekucje przy pomocy odpowiednich nowoczesnych „reform”.

    Europejka Merkel mowi otwarcie, ze jej podstawowym zadaniem jest ochrona narodu niemieckiego… prosze sie gleboko Panie Danielu zastanowic nad konsekwencjami tej oczywistosci.

    Wyrzucajmy nasze walizki narodowego interesu powoli sprawdzajac czy wylatuja one rowniez z innych wagonow europejskiego pociagu.
    Bo w realnym swiecie trzeba walczyc o swoje i europejska integracja to „niejebajka” – wspolnej podlewanej bawarskim piwskiem imprezy na zjezdzie mlodych internacjonalistow.

  37. axiom1 pisze:
    2011-12-05 o godz. 06:38
    Kiedy Sikorski i rezim dyktatora Donka Tuska mieli racje ??? W 2009 gdy podpisywali Traktat Lizbonski czy teraz kiedy chca go reformowac???

    Realna ocena Ryszarda Bugaja.
    „Polska nie może zrobić nic sensownego dla ratowania strefy euro. To przypadek żaby, która podstawia nogę tam, gdzie konie kują – mówił w Faktach po Faktach w TVN24 ekonomista prof. Ryszard Bugaj”

  38. Pan Andrzej Falicz przyjal sprytna taktyke. Jest nawet sprytniejszy od staruszka, ktory zaciekle broniac Kartki nie kryje sie ze swymi intencjami. Andrzej Falicz, kiedy ktokolwiek mu zarzuci, ze jest pisowcem, odpowiada z oburzeniem”a gdzie to ja napisalem, ze jestem pisowcem!?”, po czym glosi chwale tych pieciu milionow, ktore z uwielbieniem wpatruja sie w prezesa tysiaclecia.
    Sprytnosc metody pana Falicza polega na tym, ze on uwaza, ze zajmuje niezalezne, obiektywne stanowisko, i ze wlasnie z tego obiektywnego puktu widzenia on postrzega, ze pis i ta masa niewyksztalconych, a nawet podejrzanych moralnie ludzi(bo ktos tylko albo niemadry, albo niemoralny nie zauwaza prymitywnych, ale niebezpiecznych kretactw Kaczynskiego), ze ta masa to sam rdzen polskosci, ktora to masa nie gra w tenisa, ani nie popija winka z Barroso.
    Wg tego „obiektywnego” obserwatora i komentatora, proeuropejskie antyswinie marza o zagladzie polskiego narodu, o zamianie lowickich pasiakow, na bawarskie portki, o wyparciu naszego bimbru przez niemieckie piwo. Slowem, jak wieszczy prezes K a za nim Falicz, grozi nam utrata tozsamosci narodowej.
    Jak nas nie bedzie, to komu Niemiec bedzie plul w twarz ?

  39. telegraphic observer pisze:
    2011-12-05 o godz. 00:05

    „Wedlug ostatnich statystyk bezrobocie Polakow po 55 roku zycia wynosi ponad 70% …”

    Jakbym w radio Erewań: 30% to wskaźnik zatrudnienia w wieku 55-64 (bezrobocie jest czymś innym, oznacza liczbę osób aktywnie poszukujących pracę), reformy emerytur Tuska-Rostowskiego prowadzą do wzrotu tego wskaźnika, w 2013 r. ma osiągnąć 40%, w 2020 r. – 50%, zgodnie ze Strategią Lizbońską.

    … a sensowności wypowiedzi ujęcie trzcionki polskiej nie podnosi…”

    Panie TO – oczywiscie to kolosalna roznica czy pracuje 30% a pozostale 70% nie pracuje … wedlug mnie bez-robotny to taki co NIE-pracuje wiec i chodzi mi o tych co NIE pracuja.
    Juz widze jak reformy Tuska zwiekszaja zatrudnienie ludzi po 55 roku zycie jezeli tej roboty nie ma.
    Rowniez dla tych po 25 -ym roku zycia a w ramach expose nie pojawily sie pomysly prorozwojowe kreujace miejsca pracy.

    Jeszcze raz Panie TO ja uwazam, ze podwyzszenie wieku emerytalnego ma dac rzadowi oszczednosci wynikajace glownie z krotszego okresu wyplacania emerytur.
    Jezeli by chodzilo o dluzsza prace to mozna by bylo zrobic to co Szwedzi i ludzie ja majacy pracowalinby dobrowolnie i po 70-tce.

    A co Pan uwaza?

    trzcionka wynikala z tego, ze historia z babcia przechodzaca przez jezdnie w nie odpowiednim miejscu bez trzcionek polskich jest kuriozalna- mala kropka a duza roznica.

    Na zebry baciu na zebry! – wola do babci przechodzacej w niedozwolym miejscu jezdnie mlody przechodzien.
    Sam se idz na zebry ja mam emeryture – odpowiada bacia.

    Niestety poniewaz babcia nie dostanie emerytury a roboty i dla mlodych nie ma wiec bedzie musiala isc na zebry – prosze sobie policzyc roznice miedzy zasilkiem a srednia emerytura – to jest ta oszczednosc rzadowa…
    i jak to sie ma do ochrony tych najslabszych?

    Jeszcze jedno ..to jeszcze obowiazuje jakas strategia lizbonska?
    To mnie Pan zaskoczyl.

  40. „Reformy emerytur Tuska-Rostowskiego maja doprowadzic do wzrostu zatrudnienia ludzi po 55 roku zycia” pisze Pan, Panie TO.

    A jak niby reformy emerytalne maja doprowadzic do wzrostu zatrudnienia?

    Niech Pan napisze bo TO bardzo ciekawe.

  41. Media, w tym Internet, żyją nowościami.

    A w nowościach:
    – lokalni odchodzą z Nowogrodzkiej do swoich podwórek;
    – Hanuszkiewicz odszedł – Warlikowski się trzyma nagiej idei;
    – Napieralski odszedł od młodych;
    – Kwaśniewskiemu zaśniło się, że teraz biorą z półki ze starymi;
    – komentatorom politycznym odeszła Ich Klasa;
    – śleperowi w rozbiorze dzidy na dzidę lewą, dzidę środkową, oraz dzidę prawą umknęli, ci którzy wykorzystają wezwanie na 13 do upomnienia się o przynajmniej kilka z postulatów;
    – staruszek odchodzi – średnia podskoczy.

    Niech średnia wpierw spojrzy, na co będzie spadała.

  42. axiom1 pisze:
    2011-12-05 o godz. 08:53

    axiom1 pisze:
    2011-12-05 o godz. 06:38
    Kiedy Sikorski i rezim dyktatora Donka Tuska mieli racje ??? W 2009 gdy podpisywali Traktat Lizbonski czy teraz kiedy chca go reformowac???

    Realna ocena Ryszarda Bugaja.
    „Polska nie może zrobić nic sensownego dla ratowania strefy euro. To przypadek żaby, która podstawia nogę tam, gdzie konie kują – mówił w Faktach po Faktach w TVN24 ekonomista prof. Ryszard Bugaj”

    Panie Axiom – wedlug Pana Passenta to prawica jest jedynie bezradna w sprawach europejskich.
    Tusk jest za to bardzo zaradny…
    Tako rzecze – wiec tak jest.

  43. Specjalnie dla Pana Panie TO:

    Strategia ….i wizja… zostala uchwalona tak niedawno a juz mozna ja uzyc na papier toaletowy.

    A wszystko tak pieknie zaplanowano…

    Najbardziej mi sie podoba, ze rozwoj ma byc INTELIGENTNY…i zrownowazony:

    Strategia „Europa 2020”
    • wizja społecznej gospodarki rynkowej dla
    Europy XXI wieku
    • rozwój inteligentny, zrównoważony,
    sprzyjający włączeniu społecznemu
    • wskaźnik zatrudnienia osób w wieku 20‐64 lat:
    75% w 2020 r.

    Wdrażanie ESZ w Polsce (1)
    • Koordynacja procesu lizbońskiego w Polsce:
    Minister Gospodarki
    • Krajowy Program Reform na lata 2005‐2008
    (KPR)
    • Krajowy Program Reform na lata 2008‐2011
    • Dokument Implementacyjny KPR na lata
    2008‐2011

    Wdrażanie ESZ w Polsce (2)
    • Koordynacja procesu lizbońskiego w Polsce
    …itd

    itd

    w praktyce:
    „Status quo

    W 2011 roku zabezpieczono jedynie niewielką część środków na realizację aktywnych polityk rynku pracy, w tym zatrudnienia subsydiowanego i szkoleń, pomimo dowodów na to, że w latach 2009 i 2010 nakłady działania aktywizacyjne skutecznie przeciwdziałały utrwalaniu się bezrobocia. Obecne cięcia wydatków w Funduszu Pracy prowadzą do zmniejszenia rotacyjności na rynku pracy, w tym do zmniejszenia dynamiki odpływu z bezrobocia, która w czasie kryzysu utrzymywana na dość wysokim poziomie łagodziła społeczny wymiar bezrobocia. – Stałe zmniejszenie wydatków z Funduszu Pracy wygeneruje nam znów bezrobocie długotrwałe!…”

  44. Przypadkiem wpadłem wieczorem na tabloid TVN i postać Redaktora w bardzo lichym szemranym towarzystwie. Redaktor rozpływał się nad wdziękami Radka Kuklińskiego w Berlinie i jego roli w pogrążaniu Unii. Podejrzewam, że niewielu rozumie o co chodzi, a więcej daje się wystraszyć nadchodzącym kryzysem /niektórzy mówią o wojnie/ jako drodze do dalszego odbierania zdobyczy socjalnych milionom konsumentów i bogaceniu się oligarchów. Pisali o tym niedawno Habermas i Attali i nikt nie podjął tematu. Miałem nadzieję, że pomnikowa postać publicystyki polskiej odważy się w tym kontekście wspomnieć o neoliberalnym modelu Unii jako źródle kryzysu, braku demokracji, totalnej biurokracji, zgubnej roli prywatnych banków, agencji ratingowych lub rajów podatkowych i braku woli politycznej do wszelkich zmian. To wszystko za trudne i pod prąd. Redaktor zachłysnął się zdekomunizowanym Radkiem.

  45. Granice miedzy przywodztwem, a dominacja i hegemonia sa plynne.
    Najlepiej obrazuje to wielorakosc wpisow na blogu.
    Jak sie wyplaca przywodztwo w Europie mozemy najlepiej obserwowac na greckich ulicach, gdzie na transparentach unijne gwiazdki zastapiono swastykami, a Merkel kreuje sie na nowego Hitlera. Wielka czesc greckiego spoleczenstwa znalazla juz winnego za swoje obecne trudnosci gospodarcze. Jest nim Unia a szczegolnie Niemcy. To, ze bez tych winnych Grecja nie byla by w stanie pokryc nastepnej tranzy wyplat w budzetowce i emerytur, o tym sie chetnie zapomina.
    Ile niemiecko-francuskiego przywodztwa moze zniesc Europa ?
    Raczej niewiele, nawolywanie anglosaskich kregow do przejecia tego przywodztwa sluzy przedewszystkim brytyjskim i amerykanskim interesom. Europa, ktora wygrzebalaby sie ze swoich klopotow za niemieckie pieniadze, z rownoczesnie calkowicie skompromitowanymi, ze wzgledu na swoje hegemonistyczne zapedy Niemcy i Francje, stalaby sie latwym politycznym lupem dla Wielkiej Brytani.
    A ile niemiecko-francuskiej dominacji sa w stanie zniesc Polacy ?
    Sadzac po reakcjach na inteligendzkim blogu Passenta raczej niewiele.

    Falicz ma racje, niestety w celach propagandowych lepiej nic nie rozumie.
    Dalsza integracja europejska wedlug orzeczenia niemieckiego sadu kostytucyjnego jest niezgodna z niemiecka kostytucja, a wiec potrzeba jej zmiany. Do tego potrzebne sa 2/3 glosow w parlamencie. CDU Merkel wraz z opozycyjna SPD, ktora takze jest za poglebiona integracja europejska, mialyby ta wiekszosc. SPD jak dotychczas zada jednak za poparcie planow zmian konstytucji przedwczesnych wyborow.
    Wybory te, wedlug wszystkich znakow na niebie, kosztowalyby by Merkel wladze. Merkel wiec z „dobroczyncy” Europy moglaby sie stac, tak jak wielu przywodzow rzadowych przed nia, jej ofiara.
    Oczywiscie nam wszystkim zadna ofiara za Europe nie jest za wysoka, pod warunkiem, ze nie jest to nasza ofiara.

  46. W drodze do Unii pośpiewajmy.
    http://www.youtube.com/watch?v=cCEQdRKa7rk

  47. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – pisze:
    Mnie to nie przeraża. Zwłaszcza podoba mi się Bawaria. Polska – Bawarią Europy? A co w tym strasznego?

    http://images.zeit.de/administratives/2011-12/oberammergau-041211

  48. „The Economist”, najpowazniejszy brytyjski magazyn polityczny pisal juz przed kilku dniami, ze Euro nie przezyje nastepnych dziesieciu dni.
    Obama, zatroskany sytuacja w strefie Euro, poswieca w swoich wystapieniach jej wiecej miejsca i troski, jak sytuacji w wlasnym kraju, za ktora jeszcze wciaz ponosi odpowiedzialnosc i w ktorym nic mu sie nie udaje.
    Dobre rady anglosaskiej propagandy, maja na celu jedynie sianie defetyzmu na temat strefy Euro, w celu poglebienia jej trudnosci i odwrocenia uwagi od wlasnych problemow.
    Niech Cameron i Obama najpierw pozamiataja na wlasnym podworku, zanim zaczna udzielac rad innym.

  49. Kiedy wreszcie ten Kaczyński pójdzie politycznie na dno? Też się zgadzam, że poza biciem patriotycznej piany, nie ma nic do zaproponowania. Bo jaka alternatywa? Samotność małego kraju wobec otaczającego Świata? Związek z Rosją lub jeszcze gorzej z sypiącą się na potęgę Białorusią? Totalny absurd.

  50. Federacyjna Europa nie byłaby złym wyjściem, jednak niestet analogie do USA nie są odpowiednie. Tam mieliśmy do czynienia z emigrantami z anglojezycznej strefy jezykowej. Ta zbieranina miała mimo wszystko sporo wspólnego i dlatego łatwiej bylo ich zjednoczyć. W Europie jest to chyba nie do wykonania. Zresztą, z drugiej strony, w USA sa stany bogate i bardzo biedne, a jakos funkcjonuja pod rzadami jednego banku netralnego i jednej waluty. Po prostu trzeba pilnować, aby kraje sie nie zadłużały ponad miare, a problemu nie będzie.

    Wracając jeszcze do Sikorskiego. Moim skrmnym zdaniem jego apel miał oczywiste podłoże: tylko Niemcy maja środki na ratowanie Europy. Chcąc, nie chcąc, są w tej dziedzinie liderem. Żadne patriotyczne zacietrzewienie tego nie zmieni.

  51. baltazarsaldo,

    Rakowski wielkim dziennikarzem był. I politykiem. I za to go – i tu wpisać co.

    Jest rok 1976. W ramach budowy Drugiej Polski wpisano do Konstytucji partyjną „kierownicę” oraz sojusz z ZSRR. A red. Rakowski wyraża obawy, że postępujące zjednoczenie Europy wepchnie Polskę jeszcze bardziej w strefę wpływów Moskwy, z którą to sojusz nabrał rangę normy konstytucyjnej.

    Brandt w swych pamiętnikach, mówiąc o okresie pokanclerskim wspomina o spotkaniu w wysłannikiem specjalnym Gierka, ale nie wymienia jego nazwiska. Może był nim Rakowski ?

    Tak czy siak, jeśli Rakowski rzeczywiście wyraził swoje obawy Brandtowi w sposób, w jaki przedstawia nam red. Passent, to proszę zwrócić uwagę na zakłamanie ówczesnych władz, no chyba że Rakowski wyraził swoje własne, prywatne obawy, bez uprzedniego podzielenia się nimi ze swymi mocodawcami partyjnymi. Ale i tak źle, i tak niedobrze.

    Ale najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że tow. jasny gwint, który na każde wspomnienie o peerelowskim notablu i tamtych czasach reaguje w typowy dla siebie, przewidywalny sposób, teraz również otwiera hołdem dla Rakowskiego, mimo że hołd tem mu się nie należy.

    No bo jak jasny gwint może hołdować komuś, kto wyraża zachodniemu mężowi stanu swoje obawy na temat spychania Polski jeszcze bardziej w sferę wpływów Moskwy ? Dla mnie pachnie to raczej zdradą ówczesnej polskie racji stanu, z którą to racją jasny gwint rozstać się nie może.

    Zupełne pomieszanie z poplątaniem. Czy Pan coś z tego rozumie, Panie b. ?

  52. kadett pisze:
    2011-12-05 o godz. 01:15

    Nie podniecaj się tak, to może być niezdrowe…….

    „Ciemna liczba” łapówkarzy nie będzie znana nigdy, zapaść transplantologii była faktem.

    Co do liczby ofiar SW, mamy od tego biorących ciężką forsę chłopców z IPN.
    Jaruzelski przytacza swoje.

    Na marginesie
    Niech porównają dane, na przykład z puczem Piłsudskiego…….
    Albo z liczbą ofiar obecnie toczących się rewolucji….

    Solidarni w Styropianie już udowodnili swoją klasę i kompetencje w rządzeniu. Obecnie udowadniają ją w pomówieniach……

  53. Dla wszystkich, ktorym wygodniej jest miec krotka pamiec.
    Traktat Lizbonski wynegocjonowany zostal osobiscie przez s. p. Prezydenta Lecha Kaczynskiego, ktory powszechnie uwazany jest za polskiego bohatera i ktory za swoje zaslugi dla ojczyzny znalazl pochowek na Wawelu

  54. Bywalec 2,

    to, że w greckiej symbolice protestującej ulicy swastyki zastąpiły gwiazdki unijny, a Merkelowa stylizowana jest na Hitlera wynika ponoć nie tyle z obaw przed niemiecką hegemonią, ale z frustracji Greków spowodowanej ciężkimi negocjacjami z Niemcami w kwestii odszkodowań za zbrodnie popełnione podczas okupacji. Zna Pan nazwę miejscowości Oradour-sur-Glane ? To we Francji. Wycofujący się Niemcy spalili żywcem mieszkańców tej wioski. Takich Oradour jest w Grecji ponoć setki, Grecy chcą odszkodowań za popełnione zbrodnie, Niemcy nie chcą płacić, a jednocześnie pouczają Greków jak gospodarzyć się u siebie. Nie twierdzę, że takie pouczenia nie są Grekom potrzebne, ale też pasuje jak ulał do tej sytuacji tekst z piosenki Kellusa

    Niech się gazeta Neues Deustchland
    wstrzyma z wstępniakiem o pomocy,
    bo tu są ludzie, którzy ciągle
    Budzą się z krzykiem w środku nocy

    Dziś zamiast ND można wstawić inne dzienniki niemieckie. Sens słów Kellusa pozostał ten sam z uwagi na niezałatwione sprawy grecko-niemieckie, i stąd te symbole faszystowskie.

    Tak to tłumaczyła korespondentka radia kanadyjskiego z Aten, Greczynka zresztą. O hegemonii nic nie wspominała.

    Pozdrawiam

  55. Jaruzelskiemu, Kiszczakowi, Tuskowi, Sikorskiemu oraz innym zdrajcom.

    Szanowny Panie Passent,
    ustawianie ww postaci w jednym szeregu jest nie tylko nieporozumieniem, jest wyzwaniem (dla) Tuska i Sikorskiego. Brakuje Panu miary oraz umiaru.
    Z powazaniem.
    ET

  56. Nie wiem jak wzmożeni patriotycznie to odbiorą, ale stare fakty:

    – Nie chcieliśmy Jamału II, no to ograbiliśmy się z opłat tranzytowych- a raczej nasi patrioci nas

    -Mogliśmy się przyłączyć do Nord Stream- nasi patrioci zrobili wrzask i zrobiono go bez nas…..

    -Kupiliśmy Możejki- na patriotyczne zapotrzebowanie Bliźniaków- po co?
    Omal do nich nie dopłacamy…..

    Wzmożenie patriotyczne daje skutki ekonomiczne- ujemne,,,,,,
    To może Patrioci zajmą się czymś innym?
    Na gospodarce znają się tak samo dobrze jak sekretarze KPZR.
    Natomiast od sekretarzy KPCH uczyć się, i to pilnie…

    Ps.
    Brzydko powiem- patriotyzmem nie nakarmi się dzieci.
    A nie sądzę by nasi patrioci poświęcili na to własne zasoby.
    Więc może niech Europą rządzą ci co się na tym znają?
    Niekoniecznie nasi dyletanci……

  57. Andrzej Falicz pisze
    2011-12-05 o godz. 10:23, ze nie ma pojecia o fakcie reprezentowania przez PO (Tuska) prawicy. Dla Falicza wyszyscy obok PiSu sa na lewo……
    ET

  58. LEWY pisze:
    2011-12-05 o godz. 10:06 prawde o Faliczu….
    ET

  59. baltazarsaldo pisze:
    2011-12-05 o godz. 00:22
    Przykrosc sprawilo mi przeczytanie panskiego tekstu.
    ————————————————————————————
    1. Czy zawsze teksty red. Passenta sprawiaja panu przykrosc?
    2. Prosze sie nie zmuszac. Inaczej wyjdzie na forme masochizmu.

  60. @Daniel Passent

    Szanowny Gospodarzu, pisze Pan:
    „Skok nie jest przyjemny, oznacza dalsze ograniczenie tradycyjnie rozumianej suwerenności, płacenie za cudze błędy (zarówno twórców euro, jak i tych, którzy systematycznie oszukiwali Europę).”

    Uchwalona w 1970 roku Deklaracja zasad prawa międzynarodowego stwierdza, że wszystkie państwa korzystają z suwerennej równości, która obejmuje takie elementy jak:

    a) państwa są równe wobec prawa
    b) Każdemu państwu przysługują prawa wynikające z pełnej suwerenności
    c) Każde państwo ma obowiązek szanować podmiotowość innych państw
    d) Integralność terytorialna i niepodległość polityczna państwa są nietykalne
    e) Każde państwo ma prawo swobodnie wybrać i rozwijać swój system polityczny, społeczny, gospodarczy i kulturalny
    f) Każde państwo ma obowiązek stosować się w pełni i w dobrej wierze do swoich zobowiązań międzynarodowych i pokojowo współżyć z innymi państwami.

    Zaznaczam tu w szczególności e) …gospodarczy…

    i dalej:
    „Jeden z działaczy PiS straszył dzisiaj, że niezależność Polski w zjednoczonej Europie może przypominać niezależność stanu Indiana w USA, lub Bawarii w RFN. Mnie to nie przeraża. Zwłaszcza podoba mi się Bawaria. Polska – Bawarią Europy? A co w tym strasznego?”

    Różnica szanowny Gospodarzu jest dość istotna, w Bawarii i w każdym innym landzie żyją Niemcy… A w każdym quasi-niepodległym państwie europejskim żyją ludzie o innej tożsamości, kulturze, interesach… o językach nie wspomnę. Interes Niemiec i Polski nigdy nie był i zapewne nigdy nie będzie tożsamy, ani chociażby bliski.

    „Ale trzeba pamiętać, że Europa wykupiła Polskę z cywilizacyjnego zaniedbania i skutków absurdalnej gospodarki.”

    … ale trzeba przede wszystkim pamiętać, że to Polska została sprzedana i zdradzona w momencie rozpoczęcia i zakończenia II Wojny Światowej. W momencie zakończenie Wojny byliśmy jedną z największych potęg militarnych świata (zapewne czwartą) … a te „zaniedbania i absurdalna gospodarka” to jedynie skutki powyższego, tzn. zdrady…

    …Europa wykupiła Polskę – o jakim wykupieniu mowa??? Kiedy i czym???

  61. O problemach suwerenności w Europie i w czasach kryzysu oraz dominacji ekonomocznej

    Niezależność, traktowana dotąd jako atrybut suwerenności, jest zatem pochodną rodzaju … więzi między państwami. Im są one ściślejsze, utrudniające w wyniku rozmowy całkowicie samodzielne podejmowanie decyzji, tym faktyczna samodzielność państwa jest bardziej ograniczona Może to dotyczyć sfery politycznej, militarnej, gospodarczej.

    Zacieśnianie więzi między państwami prowadzić także może do decyzji o tworzeniu instytucji ponadnarodowych. Jednym ze znamion współczesności jest dążenie do integracji już nie tylko gospodarczej, ale i politycznej.

    Najbardziej zaawansowana pod tym względem Unia Europejska pokazuje, jak wiele może rodzić to problemów, związanych właśnie z faktem utraty suwerenności. Jeśliby mimo wszelkich trudności doszło do zrealizowania planów, to mielibyśmy do czynienia z jednoznacznie i bardzo wyraźnie ograniczoną suwerennością państw członkowskich, których uprawnienia przyjęłyby władze Unii.

    Na ile wówczas można by mówić o suwerennej, choć zbiorowej woli państw, a w jakim stopniu byłby to nowy, suwerenny w takim zakresie, jak dotychczas państwo, podmiot prawa międzynarodowego???

    Pytanie istotne i praktyczne – zbiorowej woli państw, czy też woli najsilniejszych państw?

  62. Helmuta Schmidt’a przestróg dla Europy słów kilka…

    Helmut Schmidt, liczący 92 lata kanclerz Niemiec, wygłosił na zjeździe SPD testament polityczny na temat UE.

    Wystąpienie Helmuta Schmidta, kanclerza seniora z ramienia SPD, sędziwego polityka, pamiętającego ojców Europy (zawsze o nim mówiono, że należy do niewłaściwej partii) miało na celu sprowadzenie bujającej w obłokach Angeli Merkel i jej popleczników na ziemię.

    Schmidt w Berlinie powiedział o Merkel to, co w Warszawie Kaczyński: Niemcy zmierzają do dominacji w Europie. I dodał to, czego nie powiedział Kaczyński: mianowicie, że poniosą klęskę. Na tle mądrego przemówienia Schmidta wypracowanie, przeczytane w Berlinie wygląda na to, na co zasługuje: na tani panegiryk, kompromitujący Polskę w oczach Niemców. Niemcy zawsze miały za nic swych pochlebców i w tej materii nic się nie zmieniło.

  63. Pan Redaktor wspomniał, w kontekście roli Polski w Europie, swojego b. szefa M. Rakowskiego i jego niepokoje o wzrost wpływów rosyjskich na naszym kontynencie.

    Przypominam sobie, że w drugiej połowie lat szesćdziesiątych byłem na spotkaniu z Rakowskim w klubie studenkim Żak (była to wówczas taka mała oaza większej swobody wypowiedzi artystycznej i politycznej w Gdańsku).

    To co ten człowiek wypowiadał (jak na ówczesne czasy) o betonowym kierownictwie radzieckim powodowało, ze uczestnicy spotkania odruchowo rozglądali się czy nie ma na sali kogoś nagrywającego. On sam
    odpowiadając na pytania z sali z przekąsem o takich metodach służb mówił.

    Na początku roku (zachęcony wypowiedzią jednego z blogowiczów) przeczytałem tom jego dzienników z roku 1968.
    Nie ulega wątpliwości, ze to Rakowski był głównym informatorem (poprzez Starewicza) Gomułki o spustoszeniu jakie siała ferajna partyzantów Moczara w swoim szaleństwem antysemickim dążąc do przejęcia władzy).
    Ze strony moczarowców były próby pozyskania go, a gdy do tego nie doszło, nastąpiła nagonka o której sam Rakowski pisał, ze był bliski samobójstwa.
    Skończyło się to wszystko wyeliminowaniem Moczara z życia politycznego jako jednego z głownych rozgrywających na polskiej scenie politycznej.

    Szkód politycznych na arenie międzynarodowej dotychczas nie dało się odrobić, ale przynajmniej Polacy unikneli pełnego smaku państwa policyjnego.

    Dziwię się więc bardzo dlaczego ET, którego edukację bezinteresownie sfinansował na przodującym wówczas kierunku nauki, historii, jasny gwint, że tak uwiera go Rakowski, a zwłaszcza jego fryzury.
    Czyżby ET na stanowisku pogranicznika doszczętnie wyłysiał?

  64. LEWY pisze:
    2011-12-05 o godz. 10:06 ..

    Myli sie Pan bardzo Panie Lewy – ja nie pisze, ze te 5 milionow to kwintesencja Polski – ja pisze, ze to sa Polacy, ktorzy ani nie sa jak Pan sugeruje skrzywieni moralnie ani glupi – oni po prostu mysla i czuja inaczej niz Pan i na ten przyklad ja.
    Mam dla ich odmiennego punktu widzenia pelen respekt i szacunek.

    Mimo, ze jestem niewierzacy nawet przez mysl by mi nie przyszlo np. drwic z kogos kleczacego przed krzyzem albo nadymac sie swoja wlasna nowoczesnoscia.

    Ta pewnosc siebie i pogarda dla innych jaka reprezentuja „panowie” wystarczy mi zeby sie do tego klubu nie zapisywac – i wcale nie musze byc ani PIS-zuja ani PIS-zmaciakiem ani moherem.

    Tak wole polskie pasiaki lowickie od skorzanych portek bawarskich i wcale nie aspiruje do polskiej Bawarii wystarczy mi Mazowsze albo Kurpie ale lepiej i sprawiedliwiej zarzadzane – nawet nie musza byc najbogatsze.

    Uwazam, ze reprezentujecie dwa bieguny ale jeden jest autentyczny a drugi sztucznie nadety – jednemu wychodzi prawdziwa sloma z butow i jest to dla mnie OK a drudzy probuja ja nasile zakryc kolorowymi skarpetkami i to jest odpychajace

  65. Wybory w Rosji.
    W polskich mediach wielki smutek i zal ze inna partia nie wygrala. Niestety czasy demokracji z lat 90-ych nie powroca. Wtedy to demokrat Jelcyn kazal strzelac z czolgow do Parlamentu, po czym rozwiazal Parlament, rzadzil jak dyktator, Rosja byla rozkradana a swiat zachodni pial z zachwytu.

    Teraz wybory w Rosji rozwialy nadzieje ze na ponownym zlodziejstwie z Rosji Euro i Europa i swiat zachodni moga sie uratowac. A przeciez nie bylo na to zadnych szans. Jedna Rosja jest blizej zachodu niz 3 kolejne partie (komunisci, liberalowie i sprawiedliwi). Razem zebrali 95% glosow. Cala nadzieja byla w Jablku ktore dostalo zaledwie 3.8%. Nadzieja i inwestycja swiata zachodniego nie wypalila.

    Trudno sie z tym pogodzic, zrozumiale, Dlatego tyle jest krytyki. Bo ludzi aresztowano ale nie powiedziano ze w dniu wyborow nie mozna demonstrowac. Bo system niesprawiedliwy ale nie powiedziano 60% rosyjskich wyborcow brala udzial co jest najwyzsza frekwencja w Europie tej demokratycznej rowniez. W Polsce zaledwie 49% akceptuje system a byly nawet nizsze frekwencje.
    I narzekanie ze z 50% glosow Jedna Rosja nie zdobyla mandatu pomimo ze zapewnia to wiekszosc w Dumie.

    No coz rusofobia jest nieuleczalna choroba. Nie ma na to jeszcze szczepionki. Swiat zachodni jeszcze nie az tak zaawansowany.

    A tylko na gruncie dorbo-sasiedztwa nalezalo by Rosji pogratulowac i wspolpracowac. Czego Polityka oczywiscie nie zrobi.

  66. I prosze pamietac, ze antyswinie wzialem ze swin jakie wobec tych milionow uzyl Kecaj

  67. Z uwagą przeczytałem wszystkie wpisy Falicza. Zwieloma krytycznymi uwagami pod adresem rządzących się zgadzam, ale co z tego? Jaka jest alternatywa – na ten temat nie ma ani słowa!

  68. Gospodarz bloga pisze o pożarze, a pod poprzednim artykułem widzę jakże socjalistyczne hasła i to głoszone z samej Ziemi Obiecanej, czyli z Kanady!
    Zatem koniec świata blisko i pora skakać, bo języki piekielnego ognia już blisko.
    Idee globalnego socjalizmu, może nawet socjalistycznego globalizmu rozgłasza wydawałoby się konserwatywny dotąd blogowicz @Jacobsky i to w Dniu Świętej Barbary o godz. 16.01.
    Pisze On: ”Jeśli chodzi cel nadrzędny globalizacji, jakim ma być zrównanie poziomu życia coraz większych mas ludności na świecie, to jasno widać ile pozostało jeszcze do zrobienia.”
    Przecież niczego innego nie chcieli również przywódcy REALNEGO socjalizmu! Tylko że to zrównanie poziomu życia szło im bardziej w dół, niż w górę, ale na szczęście im się to nie udało.
    Tylko czy wiedzą o tak sformułowanym nadrzędnym celu globalizacji obecni przywódcy instytucji finansowych i ponadnarodowych korporacji?
    Sądząc po skali kryzysu i ich niechęci do solidarnego ponoszenia ciężarów, to raczej nie wiedzą lub nie chcą tego wiedzieć.
    Czym to uzasadniam?
    Widzę po prostu wiele analogii pomiędzy wpływem zwykłego człowieka z tzw. byłych „demoludów” na wybór członków KC rządzących nimi Partii a wyborem władz światowych korporacji przez obywateli, którzy jeśli zasługują na ich uwagę to raczej jako konsumenci, a nie współdecydujące podmioty społeczeństw obywatelskich, bo tu nie zadziałały PAŃSTWA. Państwa zapomniały o NARODOWYCH interesach, czyli o swoich społeczeństwach, przymykając oczy na panoszenie się globalnych potworów, które gdzieś mają zrównywanie poziomu życia i do tego jeszcze większych mas ludności na świecie .
    Kto jeszcze wierzy w mantrę, że kapitalizm nie ma narodowości?

    Zrównać się nie da, to się nie udało i nie uda NIGDZIE. Raczej mówmy o zmniejszaniu dysproporcji lub dążenia do ich zmniejszania.
    I to jest nadal rola rządów Państw narodowych (jeszcze).
    Poza tym nierówności w społeczeństwach są oczywistością i powinny stymulować do wyścigu, o ile nie są przytłaczająco wielkie. Chodzi tylko o stwarzanie szans na w miarę równy start do indywidualnego rozwoju. Pozwólmy ludziom samodzielnie zmniejszać te nierówności, tylko do tego potrzebna jest równowaga. A tę wyraźnie ostatnio zaburzono …
    Zgadzam się tylko z tym, że wiele jeszcze zostało do zrobienia, tylko że cele co i jak zrobić oraz niezbędne do tego warunki, nie będą już powstawać wyłącznie w siedzibach ponadnarodowych korporacji.
    Jako pierwsze powoli już budzą się rządy, m.in. pod wpływem kryzysu za który muszą płacić, nie mając wpływu na przepływy strumieni finansowych, a tym samym nie osiągając z tego tytułu żadnych dochodów do swoich budżetów!
    Nie da się już dłużej tolerować nienasyconej chciwości banków i korporacji w ich PRYWATNYM bogaceniu się przy USPOŁECZNIENIU ponoszonych strat, zwłaszcza w takiej globalnej wiosce, jaką stała się nasza planeta, między innymi dzięki Internetowi.
    I nie ma co panikować. Zawsze jest jakiś wybór.
    Na początek wróćmy do korzeni.
    Po pierwsze: POWŚCIĄGLIWOŚĆ w konsumpcji i OSZCZĘDNOŚĆ.
    Po drugie: PRACA, chociaż nie wierzę w jej powszechność wśród polskich 67 latków, mimo zaklęć Strategii Lizbońskiej. Wkrótce pokryje ją pył niepamięci, bo przecież nadchodzi czas na Nowy Traktat …
    Po trzecie: REFLEKSJA nad tym dokąd tak wszyscy pędzimy?
    Pozdrawiam.

  69. Pan Redaktor pisze:
    „W 1976 roku Mieczysław Rakowski był z kolejną wizytą w RFN, gdzie zjadł kolację z byłym kanclerzem Willy Brandtem. Po spotkaniu Rakowski był zaniepokojony, że Zachodnia Europa się jednoczy, a Polska pozostanie poza Europą, wtedy Moskwa umocni swoje panowanie w regionie.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    o ile pamietam, pan Rakowski byl komunista i jednym z czolowych
    funkcjonariuszy PRL-owskiego aparatu propagandy. Dal sie rowniez
    poznac w swoich wystapieniach jako jako goracy orendownik zaleznosci Polski od ZSRR. Nie rozumiem, wiec dlaczego mialaby go martwic perspektywa umocnienia Moskwy.
    Odnosze wrazenie, ze albo zawodzi pana pamiec, albo liczy Pan
    na amnezje u swoich czytelnikow.
    roli Moskwy.

  70. „La Repubblica” pisze: „Łzy Elsy Fornero są dobrą metaforą dekretu ratującego Włochy”.

    „To operacja chirurgiczna podatków i cięć bez narkozy, na żywym organizmie włoskiego społeczeństwa. Sprawi ona, że będą płakać miliony ludzi, choć nie będzie takiej rzeźni społecznej, jakiej się obawiano” – podsumowuje publicysta rzymskiej gazety. Wyraża przekonanie, że rządowy program antykryzysowy przestrzega zobowiązań wobec Unii Europejskiej, ale pozostawia zarazem „autonomię narodową i polityczną”.

    Esencja: POZOSTAWIA AUTONOMIĘ NARODOWĄ I POLITYCZNĄ WŁOCH.

    A „quasi-Polacy” – za kawałek wursta i kufel piwa wolą na roboty do Niemiec…

  71. P. Falicz,

    Możesz pan sobie pisać dowolna czcionką, byle na temat. Czy ustawy ograniczające prawo do „wcześniejszej emerytury” opóźniają przechodzenie na emeryture czy też nie? i zwiększają w Polsce ilość pracujących w wieku 55-64? Statystyka pokazuje, że tak, taki jest cel polityki i taki jest trend. Zdziwiony jestem, że to tak trudno zrozumieć, po prostu zmiany przepisów zachęcają ludzi w tym wieku do późniejszej emerytury, bo inaczej stracili by finansowo. Dotychczasowy niski procent pracujących stąd się brał, że ludziom nie przeszkadzało iść na emeryturę jak najszybciej. Oczywiście, że każdy kraj chce tak zmieniać system emerytalny, aby zaoszczędzić, bo sytuacja demograficzna ukarze za rozrzutność nie tyle rząd, co całe społeczeństwo.

    Wprowadzanie własnych definicji, np. „bezrobocia” niczego w tych faktach nie zmieni. Nie rozumiem pańskiego mielenia, co pan z tego ma? Niech pan odcedza swoje myśli przed wylaniem ich na blog, najlepiej skupi się na faktach i ich podaniu zgodnie z przyjętymi definicjami, jeśli wolno radzić, dla dobra blogowiczów.

  72. Staliśmy się „zieloną wyspą”, bo nie mieliśmy euro?

    Piotr Kuczyński ( http://weekend.pb.pl/2526215,72134,nie-jestem-doktorem-zaglada ):
    „To jeden z pięciu powodów. Aż cztery z nich nie były rezultatem świadomej działalności polityków (sic !?). Przede wszystkim mieliśmy zdrowy system bankowy: ludzie zarządzający bankami nie kupowali „toksycznych” instrumentów finansowych, jak np. obligacje greckie. Po drugie, właśnie nie mieliśmy euro, a nasza waluta osłabła i ratowała eksport. Po trzecie, mieliśmy też duży popyt wewnętrzny, ludzie kupowali. Wreszcie po czwarte, jazda na gapę – gdy Niemcy dopłacały do samochodów, to ich obywatele kupowali auta u nas. Piąty powód był polityczny: głośno wołaliśmy, że tniemy wydatki i nie będziemy pompowali gospodarki długiem, a przecież pompowaliśmy, ile wlezie. Rząd zwiększał deficyt, ale bez przerwy mówił rynkom, że oszczędza. I bardzo dobrze! Minister Rostowski inteligentnie wodził rynki za nos. Na początku miałem do niego obiekcje, ale tym wodzeniem za nos przekonał mnie do siebie. To naprawdę było sprytne. Uważam, że się sprawdził”.

    Z tą argumentacją modnego analityka trudno się nie zgodzić. Jedynie zastanawia stwierdzenie, że politycy nie mieli wpływu. To dzięki politykom (m.in. Gronkiewicz-Waltz, Balcerowicz) system bankowy w Polsce jest „zdrowy”, tj. dobrze regulowany. To Rostowski nakręcił popyt wewnętrzny obniżajać podatki – stymulus, o którym mowa w pkt. 5.

    A wszelki wiadomości o wieszaniu tzw. „banksterów” z Goldman Sachs na czele są grubo przedwczesne i wyssane z palca. Trzeba mieć manię, żeby wokół tego poboznego myślenia się zataczać.

  73. Rezygnuje ze sciagi dla Falicza o prblemie antysenityzmu; mam jednak nadzieje, ze przeczyta ostatnia ksiazke Michnika. Wprawdzie trzy tysiace stron, warto jednak sie poswiecic, aby doznac oswiecenia……

    ET

  74. telegraphic observer pisze:
    2011-12-05 o godz. 16:36

    P. Falicz,

    Możesz pan sobie pisać dowolna czcionką, byle na temat…”

    Dziekuje skorzystam z pozwolenia.
    Przedluzenie wieku koniecznego do odejscia na emeryture nie spowoduje zwiekszenia zatrudnienia – odcedzaj Pan – odcedzaj.
    Bo tego „zatrudnienia” nie ma. Spowoduje jedynie mniejsze wydatki panstwa na emerytury.
    Inne rzeczy sobie Pan moze teraz dorzucac od hoc jak Pan chce ale nie o tym pisalem.
    Ze strategia lizbonska..to tez sie Panu udalo.

  75. Rakowski udawal, ze jest socjaldemokrata; w PRLu socjaldemokracja byla zabroniona. Niemieccy socjalisci (SPD) udawali, ze rozmawiaja z socjaldemokrata, a chodzilo jedynie o to, aby „rozmiekczyc” nijaki porzadek PRLu. Mozolna praca ne poszla na marne (biedna rzeka). Rakowski i jego czasy naleza od 1989 do czasow zaprzeszlych. Zachecam do lektury Tyrmanda o fryzurach Rakowskiego oraz jego politycznych pseudowyborach.

    ET

  76. ukrainiec pisze:
    2011-12-05 o godz. 15:23

    Z uwagą przeczytałem wszystkie wpisy Falicza. Zwieloma krytycznymi uwagami pod adresem rządzących się zgadzam, ale co z tego? Jaka jest alternatywa – na ten temat nie ma ani słowa!…”

    Zmienic rzadzacych na lepszych.
    Zaczac lokalnie.
    Wyjsc na ulice i krzyczec.
    Gadac ze znajomymi imobilizowac ich.
    Dawac dobry przyklad.
    Pisac na blogu.
    Podjac strajk glodowy.
    Samemu zalozyc partie.
    Wyjechac za granice itd itd.

  77. spokojny (12-05 o godz. 15:49)

    Trochę jest przekłamań w sformułowaniu „barburkowym” Jacobsky’ego i nieco nadinterpretacji. Cele globalizacji są inne niż „zrównanie”, raczej pozwolenie na swobodną wymianę i nieskrępowane organizowanie działalności gospodarczej. A że z tego wychodzi wyrównywanie dochodów i poziomów, to tak było w założeniach klasycznej ekonomii, tej traktującej o źródłach bogacenia się narodów.

    Reszta wywodu jest utkana z przeróżnych sprzeczności (o kapitalizmie i państwie narodowym, o globalnych korporacjach), wzajemnych zaprzeczeń, pomijam ją. Pytam tylko, skąd bierze się niewiara w strategię, która zmierza do utrzymania w aktywności zawodowej jak największej liczby ludzi w wieku 55+? Z widzimisię, czy z jakichś konkretnych i sprawdzonych obserwacji?

  78. Tak wole polskie pasiaki lowickie od skorzanych portek bawarskich i wcale nie aspiruje do polskiej Bawarii wystarczy mi Mazowsze albo Kurpie ale lepiej i sprawiedliwiej zarzadzane – nawet nie musza byc najbogatsze…. pisze FALICZ. Zapomina jednak dodac, ze Mazowsze czy Kurpie w ciagu najblizszych dziesiatek lat nie sa w stanie zaistniec bez przynaleznosci do UE. Kwestia czlonkostwa w UE ma sie nijak do bawarskich portek. Falicz plecie antyniemiecko. Falicz lubi postawy anty. Aby bylo przasnie narodowo.

    ET

  79. Wiesiek59,
    sardoniczny śmiech brać za oznakę rzekomej podniety? Nie przypisuj sobie zbyt wiele. Nie wszyscyśmy biedronki boże krówki. Mnie proszę kategorycznie nie angażować do tej roli.

    IPN-owi chwała, że nie da spać sumieniom utrwalaczy władzy na wskroś ludowej i upomina się o ich ofiary z ludu. Stary wiarus bredzi nie od dzisiaj i tylko jego wierni towarzysze broni mają jeszcze ochotę wsłuchiwac się w te rzewne i łzy wyciskające wyznania. Kto wie? Może ich nawet to podnieca, a nie tylko wzrusza..?

    A skąd te dane o radykalnym spadku ilości transplantacji po aresztowaniu łapówkarza dr. G? Z GW czy TVN? Czy może własne zasoby badawcze..?

  80. Anglosaski i Germański, te dwa modele kapitalizmu się różnią. Niemiecki jest bardziej administracyjny, mniej finansowy – z grubsza to ujmując. Anglosasi chcieliby szybkiego zastrzyku gotówki w oparciu o założenie, że najgroźniejsza dla krajów PIGS jest recesja, zaś inflacji na razie nie widać, jej źródłem jest nadmierny wzrost płac w stosunku do wzrostu wydajności pracy, zatem wystąpi dopiero po wyeliminuwaniu deflacyjnej recesji, a gdy trzeba będzie, to się ją usunie z obiegu. Niemcy z kolei widzą nieelastyczność gospodarek PIGS i zbytnie zaufanie do rozwiązań prostych, jedynie pieniężnych. Gdzie jest słuszność? Ano gdzieś pomiędzy, zapewne. No bo czy Niemcom uda się narzucić administracyjną sprawność we Włoszech, czy w Hiszpanii?

    Dlatego Anglosasi nazywają czasami Niemców per „square heads”.

  81. Non Possumus pisze:
    2011-12-05 o godz. 16:18

    Czyżby Pan uważał, że Garibaldi zrobił złą robotę, jednocząc Włochy?
    A Bismarck jednocząc Niemcy?
    A może polska z testamentu Krzywoustego byłaby lepsza?

    Jakie znaczenie ma język, kuchnia, czy sztandar, przy unifikującym się świecie?
    Większość programów i gier powstaje w j. angielskim, w dowolnym większym mieście mamy do wyboru kuchnię włoską, indyjską, chińską, francuską……

    Za jakieś 50- 100 lat, o ile ludzkość przetrwa, funkcjonować będą GLOBALNE organizacje gospodarcze, albo Strefy Wpływów…
    Jeżeli nie powstanie Europa, to czy dołączą do nas Chiny- czy raczej my do nich? I w jakim języku będziemy mówić?…..

    Ps.
    Kto dziś pamięta o Gryfitach, Piastach Śląskich czy Wolnym Mieście Gdańsku?
    Padły te pojęcia ofiarą historii, wykreślanej przy obcych biurkach, bez naszego udziału.
    A nowe mapki pracowicie się kreśli……

  82. Sciaga dla Falicza o fachowcach w Europie. Potrzebuje Europa „technikratow“ czy dobrych politykow?

    Stworcami Euro byli technokraci, ktorym nie udalo sie polaczyc czynnika kulturowego z czynnikiem „czlowiek“. Obecnie przodujacy politycy Grecji oraz Wloch (wedlug zyczenia Falicza) naleza do szeregu technokratow, ktorzy dokonaja koniecznego cudu, sanacji finansow wymienionych krajow. Pozostaje pytanie, gdzie byli obecni tecznokraci przy wprowadzaniu waluty Euro. Od poczatku wiadomo bylo, ze projekt Euro byl z ekonomicznego punktu widzenia przynajmniej niedopracowany. Europejskie gospodarki byly bowiem zbyt rozniace sie, aby zapewnic bezproblemowe funkcjonowanie polityki pienieznej. Konfrontacja z asymetrycznym szokiem byla od poczatku do przewidzenia. Kraje europejskie nie byly i nie sa czescia jednego narodu z jednym budzetem i rynkiem pracy. Nie wspominam tu o jednym jezyku, bo na Kurpiach mowia inaczej. Dlaczego jednak owi (ci sami) technokraci „popychali“ do wprowadzenia wspolnej waluty? Marzenie o europejskim zjednoczeniu sie oraz euforia mu towarzyszaca sa tu zrozumiale. Polityczna koniecznoscia poniekad. Pisalem przed laty o EUphobii i EUforii. Wprowadzenie Euro odbylo sie troche na kredyt (czyt. kredyt zaufania). Myslano wowczas (tak mysla fachowcy; technokraci), ze ostroznosc w gospodarce finansowej oraz stabilnosc cen beda czynnikiem stalym. Owi technokraci ciagle maja nadzieje, ze Grecja wyruguje swoje bankrutcwto przez oszczedna polityke finasowa. Ci natomiast, ktorzy potrafia liczyc, wiedza ze jest to niemozliwe. Europejski bank Centralny (siedziba li tylko fachowcow i technokratow) i jego fachowcy naprawde wierza w slowo gloszone (wlasne) , ze ciecia budzetowe podczas recesji beda stymulowac wzrost gospodarczy. Gdy Europa znajduje sie w glebokim kryzysie, ktorego nikt nie jest w stanie kontrolowac, Falicz wierzy w fachowcow, przynajmniej na Mazowszu i Kurpiach, a fachowcy ciagle wierza, ze stabilnosc cen wyleczy kazda chorobe. Znaczy to, ze mamy sie pozbyc technkratow? Bron Boze (Bog jest jeden). Tylko dlaczego Grecje i Wlochy maja ratowac Ci sami ludzie lub ich koledzy, ktorzy przez lata pozostawali w stanie intelektualnej inercji?

    ET

  83. Kto wierzy w listki figowe typu Rakowski/Passent i inni jest naiwnie wierzacym. Jedynm celem tych kilkunastu facetow bylo utrzymanie wladzy za wszelka cene. Reszta byla schow dla naiwnyc. Rowniez naiwnych studentow, gdziekolwiek w Polsce.

    ET

  84. Słusznie prawi Lewar, że jak tak dalej pójdzie, to wnuczki wiesia59 uwierzą w końcu, że Niepodległą III RP wywalczyli nam na krótko redaktorzy Rakowski z Passentem przy biernym współudziale 1 elektryka ze stoczni im. Lenina, (który był już wcześniej zwrócił niewdziecznym Polakom niepodległość pamiętnym dekretem RKL ZSRR z 29.08.1918).

    Niepodległość zaś odebrał Polsce L. Kaczyński podpisując Traktat Lizboński pod wyraźnym naciskiem swego brata przy ostrym sprzeciwie A. Michnika.

  85. spokojny,

    ja konserwatywny ? Od kiedy ? Czy zatem Pan, w opozycji do mnie uważa siebie z postępowego ?

    Co do mojego tekstu: proszę nie brać wszystkiego dosłownie. Lekka doza ironii i przymrużenie oka – zalecam.

    Pozdrawiam

  86. Czytam właśnie Zapiski p. Rakowskiego, ten własnie tom. Z pewnością p. Rakowski był właściwym czlowiekiem na właściwym miejscu. Z drugiej strony, gdyby go Gomułka nie wybrał na redaktora naczelnego a potem nie popierał Gierek i Jaruzelski to nic by nie dały pozytywne przymioty p. Rakowskiego. Takie wtedy były czasy. Po drodze p. Rakowski mial wiele problemow i czasem myslał że juz koniec.

  87. Kadeciku, dziecko we mgle………

    Wolność nie istnieje, jest ułudą.
    Wolność od ZSRR zamieniliśmy na wolność od Watykanu, USA, czy Brukseli?
    To nie ten etap rozwoju, by jakikolwiek kraj na Ziemi , był suwerenny w swych decyzjach – nawet wewnętrznych.

    Oko Wielkiego Brata, systemów szpiegowskich, kamer telewizyjnych i nagrania z telefonów komórkowych są wszechobecne. To właśnie społeczności nowych nośników informacji wzmocniły głos opinii publicznej.

    Karnawał się skończył, podział łupów wśród elit Styropianu również.
    Czas na codzienną pracę, nie bajdurzenie o dawnych przewagach.
    A co do dzieci, o ile Twoje jest bardziej niż protoplasta inteligentne, to jest obywatelem Europy, nie grajdołka.
    Mojemu potomkowi to się udało, czego i Twoim życzę.

  88. Bywalec 2 pisze:
    2011-12-05 o godz. 11:42
    Dobre rady anglosaskiej propagandy, maja na celu jedynie sianie defetyzmu na temat strefy Euro, w celu poglebienia jej trudnosci i odwrocenia uwagi od wlasnych problemow.
    —————————————————————————————-
    Swego czasu gen. Gaulle mówił swoje „Je dis non”, gdy chodzło o zgodę Francji na przyjęcie W. Brytanii wówczas do EWG. Chyba miał tzw. „nosa”

  89. Tusk komisarzem, Polacy w rezerwacie jak Indianie

    Oto próbka argumentacji największej partii opozycyjnej:

    „Hofman przekonywał, że działania premiera i ministra spraw zagranicznych to „gra na wzmocnienie własnych pozycji, kosztem naszej suwerenności”. – Mówi się Donald Tusk dwa razy jest premierem, za trzecim razem wolałby być komisarzem – stwierdził rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

    Hofman próbował żartować, że federacyjne myślenie o Unii Europejskiej sprawi, że „Polacy będą jak Indianie, w rezerwatach”.

    Mój komentarz

    Innymi słowy zabiegi Tuska, to tylko gra w prywatnym interesie zostania komisarzem i umieszczenia nas dumnych Polaków w rezerwacie, jak Indian.

    Co konkretnego można powiedzieć o tego typu argumentacji? -Chyba niewiele. Odpowiem podobnie mało sensownie i ostro jak poważny parlamentarzysta PiSu.

    Czy przypadkiem nie jest to prymitywna polityczna gra, aby niegodnymi metodami zarzucając komisarską zdradę konkurentom, a sobie przypisując najwyższe intencje – obronę narodu, ojczyzny przed nową niewolą, wygrać dla siebie polityczną przyszłość, a w niej prywatną pozycję przy skarbnicy profitów?

    Czy nie po to przewodniczący dużego klubu w parlamencie przywołuje najwyższe wartości? Czy nie po to inni prominentni przedstawiciele tej partii roztaczają absurdalne wizje IV Rzeszy, indiańskiego rezerwatu, rządów wnuków Wermachtu?

    Niegodnymi argumentami wysuwanymi nie tylko przeciwko integracji lecz przeciwko wszelkiej dyskusji o niej jest insynuowanie zdrady, zmowy i prywatnej rozgrywki przedstawicielom rządu.

    Insynuacje te przybierają nieraz absurdalną postać, np. z jednej strony twierdzi się, że Sikorski wygłasza przemówienie w Berlinie jako wykonawca zamiarów angielskich, na podstawie bardzo „mocnego” argumentu – tzw. metadanych, czyli opisu pliku przemówienia w języku angielskim w internecie (znajduje się tam nazwisko tłumacza-Anglika) z których wyprowadza się hipotezę, że minister spraw zagranicznych RP wygłosił przemówienie pod dyktando Wielkiej Brytanii.

    Z drugiej strony PiS-owcy twierdzą, że Radek wygłosił to przemówienie z polecenia USA, amerykańskich banksterów, w ich interesie – złamania euro. Dlaczego amerykańscy banksterzy mają „łamać Euro” – nie wiadomo.

    Inni PiS-owcy uznali, że Sikorski jest w rzeczywistości wtyczką niemiecką, działa z poręczenia i w imieniu Niemiec, na rzecz „przywrócenia IV Rzeszy”.

    Trzy zupełnie różne hipotezy na temat jednego przemówienia.

    Przypomina mi to mocno dyskusję politologów pisowskich na temat katastrofy smoleńskiej.
    Jedni twierdzili, że to na pewno zamach elektroniczny, inni że wybuchowy (bomba paliwowa), jeszcze inni, że to oślepienie samolotu przez sztuczną mgłę, przyziemienie przez hel, obezwładnienie samolotu przez tajne metody remontowe, a sam główny śledczy, oświadcza, że samolot w ogóle nie zderzył się z drzewami (nie tylko z brzozą), a został obezwładniony tuż nad ziemią, tylko jeszcze nie wiemy jak, to trzeba by wyjaśnić, co ma stanowić dostateczny argument, aby krzyczeć na ulicach – chcemy prawdy w sprawie Smoleńska.

    PiS obrał taktykę gry epitetami, oskarżeniami wyssanymi z palca, emocjami tłumu, taktykę totalnego odrzucania wszelkiej merytorycznej dyskusji o działaniach antykryzysowych, o projektach integracji europejskiej, o strukturze decyzyjnej UE, itd., z jednego prozaicznego powodu.

    PiS jako duża partia opozycyjna z rzekomo poważnym programem politycznym nie ma w sprawach unijnych żadnej spójnej koncepcji współistnienia (poza trwaniem), żadnego realnego planu działania w dziedzinie ekonomii, finansów prócz totalnego nie, co do którego większa część społeczeństwa może by i była przekonana, tylko, że mało osób wie o co konkretnie chodzi, do czego to przypiąć – mówią nam jedno, a widzimy drugie.

    To jest największa słabość tej partii. Dokładniej – to Prezes nie ma koncepcji – słabość Prezesa jest słabością Partii. Nie zdążył, wydarzenia go przerosły.

    Ilekroć przyszło tej populistyczno-narodowej partii zmierzyć się z problemami społecznymi, to albo tworzyła teorie spiskowopodobne o nieuchwytnym, podstępnym, mamiącym naród salonie i układzie, lub głosiła konieczności najprostsze, najbardziej chwytliwe w narodzie, np. radykalizację polityki karnej, zwierania szeregów prawdziwych Polaków, odsuwania od wpływów polskojęzycznych i innych obcych szkodników (wypisz wymaluj, jak sam Soso), a w polityce zagranicznej niezmiennie wyciągała z kapelusza jak nie Nową Moskwę pod postacią Brukseli, to wnuków Wermachtu, agentkę ekspansjonizmu stasizówę Angelę, a niektórzy z gorącogłowych wskazywali na innego dobrze zamaskowanego wroga – chłopca z Hitlerjugend Benedykta.

    A wszystko to w jednym uniwersalnym uzasadnieniu, którego interpretacja zawsze była maksymalistyczna – każdy kraj ma swoje interesy.

    Taka jest paleta żelaznych argumentów PiS-u. Ubożuchna i brutalna. Aha, ostatnio dodano do niej żelazną pięść rewanżyzmu niemieckiego – lewaków – wnuków gestapowców.

    PISowcy utknęli w XIX i pierwszej połowie XX wieku i dotychczas nie zdołali się ocknąć.

    Pzdr, TJ

  90. A ja sie juz pogubilem. Nie wiem czy dalsza integracja bedzie dla nas bardziej czy mniej korzystna. Gdyby zrownac ceny i zarobki z tymi z Niemczech czy Francji, to poglebiona integracja oznaczala by znaczny wzrost poziomu zycia.
    Z kolei zachowanie niezaleznosci daje poczucie kontroli nad swoim zyciem.
    wydaje mi sie, ze trzeba plynac w nurcie histori, i tak jest juz pozamiatane. Nie mamy armii aby bronic naszej niezaleznosci, rynek wewnetrzny jest zbyt slaby aby unieazleznic sie od sasiadow. energetyczne zaniedbania skazaly nas na zaleznosc. a wiec bicie piany o utracie suwerennosci w sytuacji gdy tej suwerennosci juz od dawna nie mamy jest tylko belkotem.

  91. wiesiek59 pisze:
    2011-12-05 o godz. 17:31

    ….

    Jakie znaczenie ma język, kuchnia, czy sztandar, przy unifikującym się świecie?
    Większość programów i gier powstaje w j. angielskim…”

    Choroba na taki argument nikt nie ma mocnych!
    Jakie znaczenie moze miec polski jezyk skoro gry komputerowe powstaja w wiekszosci w jezyku angielskim?

    Panie ET ja zawsze w kolko owtarzalem, ze technokraci to powinni budowac mosty, traktory i ewentualnie prowadzic ksiegowosc.
    Nawet na szefow firmy sie srednio nadaja bo do tego trzeba wizji, wyobrazni i oryginalnosci.
    Polityka zajmowac sie powinni politycy wybrani przez ludzi, ktrych interesy maja reprezentowac.

    Technokraci moga RZADZIC PANSTWEM ALE W CYBERIADZIE LEMA.

  92. przepraszam ale arabska klawiatura mi sie zacina…i dziwne rzeczy sie dzieja.

    Panie Wiesku ten jezyk, kuchnia, flaga, poezja, literatura, historia, tradycja itd itd to jest wlasnie to co jest najwazniejsze – nie gry komputerowe nawet po angielsku.

  93. P. Falicz

    Więc o czym pan pisał?!
    Jeśli pozwoli się pracownikowi w określonym wieku wg. przepisów emerytalnych przejść na emeryturę, to to zwiększa bezrobocie? które wynosi 70 procent!?

    Ja sądzę, że to zwiększa liczbę niepracujących emerytów. Natomiast jeśli się przepisy zmieniło, i ten osobnik dalej pracuje i nie jest emerytem, co zwiększa się wskaźnik aktywności zawodowej w tej grupie wieku. Ale jeśli on straci pracę, to dopiero wtedy staje się bezrobotnym.

    To miał na myśli autor wytycznych lizbońskich na uwadze i to akurat strategiczne zalecenie kraje UE stosują, gdyż przesuwają wiek emerytalny, wiele z nich do wieku 67 lat, dla obu płci. Nie słyszał pan?

    Mam pan jeszcze jakiś „paradoks” do wyjaśnienia?

  94. ET pisze:
    2011-12-05 o godz. 17:13

    Tak wole polskie pasiaki lowickie od skorzanych portek bawarskich i wcale nie aspiruje do polskiej Bawarii wystarczy mi Mazowsze albo Kurpie ale lepiej i sprawiedliwiej zarzadzane – nawet nie musza byc najbogatsze…. pisze FALICZ. Zapomina jednak dodac, ze Mazowsze czy Kurpie w ciagu najblizszych dziesiatek lat nie sa w stanie zaistniec bez przynaleznosci do UE. Kwestia czlonkostwa w UE ma sie nijak do bawarskich portek….”

    ET ja odnosilem sie do pomyslu Pana Passenta na tremat polskiej Bawarii bo mu sie Bawaria podoba – a mnie Kurpie.
    I napisalem, ze bardzo mi sie UE podoba ale trzeba dbac i walczyc o swoje interesy i ze interes narodowy bynajmniej nie zniknal i dlugo nie zniknie.
    I nie podoba mi sie UE pod dyktandem niemieckim i fakt, ze o naszej przyszlosci maja decydowac Niemcy z pomoca Francuzow.
    Uwazam, ze zaklocono rownowage Unii i mechanizmy demokratyczne.

  95. Jacobsky pisze:

    2011-12-05 o godz. 13:19

    Szanowny Panie Jacobsky

    Senilne blablanie na temat swini kanalii i szuji Rakowskiego jest strata czasu.

    Czy wie pan ile czasu potrzebuje kaktus aby urosnac na wysokosc 3-4 metrow?

    baltazarsaldo

  96. Dr Grabowski, ten od obrazowego porównania sytuacji w UE z naciskiem na strefę euro do pożaru piętrowego domu (nie jakiegoś abstrakcyjnego budynku z wieloma piętrami), to były członek RPP, z imienia Bogusław, jak informuje red. Gadomski, GW: http://wyborcza.pl/1,75968,10759583,Europa__ale_jaka.html

    Gadomski słusznie zauważa, że są dwie płaszczyzny debaty: unijna i monetarno-gospodarcza, czyli dotycząca strefy euro. Komuś może się kojarzyć z dwoma prędkościami integracji. Ale jak wiadomo niektóre kraje UE nie muszą przyjąć wspólnej waluty i pozostać przy swojej splendid isolation na mniejszej prędkości, np. Wlk. Brytania, Szwecja i Dania. Strefa euro wymaga instytucjonalnej koordynacji polityki fiskalnej, nie koniecznie jednolitych podatków. Ale jak to zorganizować i w traktacie ująć.

    Wydawałoby się, że wystarczy nowa instytucja, może powiązana z PE, o funkcji wspólnego ministerstwa finansów krajowych, czyli biuro koordynatora budżetów. Prawdopodobnie oddzielnego od KE. Może być tak, że biuro ustala potrzeby kredytowe danego kraju zgodne z wytycznymi bezpieczeństwa, i one mogą być pokrywane ze wspólnie wypuszczonych obligacji, a reszta deficytu każde państwo brałoby jak teraz na siebie. Do tego indywidualne zadłużenie, które podnosi ryzyko wypłacalności danego kraju pociągałoby dodatkowe punkty procentowe płacone natychmiast przez budżet danego kraju. Innymi słowy, zadłużanie się zamiast jednej relacji: krajowe MF – rynek obligacji, składało się w przypadku aprobowanych pozyczek z dwóch relacji: krajowe MF – euroMF, oraz euroMF – rynek obligacji. Czyli dodatkowa (niestety) biurokratyczna instytucja pod specjalnym nadzorem PE i w kontakcie z KE. No i setki stron regulacji i instrukcji zapisanych językiem euro-biurokratów, czyli „po niemiecku”. A rozwiązanie zawierałoby bodziec finansowy związany z ryzykiem bankructwa. (Biuro mogłoby wypuszczać swoje CDS 😉 ).

  97. zezem pisze:

    2011-12-05 o godz. 14:06

    Szanowny Panie zezem

    Polecam zalozenie farmy kaktusow. Taki czteromwtrowy kaktus kosztuje $ 2, 000. Problem w tym ze trzeba czekac 35 lat na taki profit. Co do podtekstow Passenta to mam takie a nie inne zdanie. Oburza mnie arogancja tego czlowieka. Ale to jest moje zdanie. Pan moze mu bic bravo.

    baltazarsaldo

  98. Ryba pisze:

    2011-12-05 o godz. 14:42

    Szanowny Panie Ryba

    Czy chodzil pan tez na spotkania TPPR?

    P.S.
    Wzruszyl mnie pan swoja polska glupota.

    baltazarsaldo

  99. Jan_2004 pisze:

    2011-12-05 o godz. 18:26

    „Z pewnością p. Rakowski był właściwym czlowiekiem na właściwym miejscu. ”

    wsrod swin kanalii i szuj

    baltazarsaldo

  100. kadett pisze:

    2011-12-05 o godz. 17:46

    Szanowny Panie kadett

    Redaktorowi Polityki przez mysl nie przechodzi ze byl uczestnikiem wielkiego swinstwa.

    baltazarsaldo

  101. Levar pisze:

    2011-12-05 o godz. 15:54

    Szanowny Panie Levar

    Dobrze pan pamieta. Passent klamie.

    baltazarsaldo

  102. @telegraphic observer
    Wczoraj wieczorem oglądałem w HBO film amerykański z 2010r „Zbyt wielcy by upaść”. Znani aktorzy w rolach wszystkich bohaterów kryzysu 2008. Są tam sceny, w których np. „Hank” Paulson wyjaśnia łopatologicznie mechanizmy kryzysu, tym ten film się różni od bardziej wyrafinowanego, Oskarowego dokumentu „Inside Job”, który oglądaliśmy razem.
    Ta prostota, żywcem z radzieckich filmów, w wyjaśnianiu nieprzygotowanemu widzowi kulis kryzysu, mnie nie raziła. Amerykanie to dobrze i odważnie zrobili. Odważnie, bo wszyscy wielcy żyją. To grupka 15 prezesów, skaczących z banku do administracji i z powrotem.
    Kiedy poruszona jest kwestia premii/odpraw jeden z rekinów powtarza znany slogan: „musze dobrze płacić swoim, bo pójdą do konkurencji”.
    Genialne, co? Uniwersalne…
    Nawet moja T. nie zasnęła i policzki miała zaróżowione.
    Pozdrawiam

  103. Jan_2004,

    ciekawe ile w tych wspomnieniach jest faktu, a ile fikcji. Pisane u schyłku życia pamiętniki wielu postaci politycznych, szczególnie jak Rakowski, odpowiedzialnych w jakimś momencie ich życia za najważniejsze sprawy państwowe, pełne są tzw. łabędziego śpiewu. Czy po powrocie do Warszawy Rakowski napisał notatkę służbową ze spotkania z Brandtem ? Jeśli tak, co co w niej napisał ? A co napisał sam Brandt (jeśli napisał) na temat spotkania z Rakowskim ? Co zostało przekazane do BND, no bo trudno mi uwierzyć, żeby wizyta tego typu nie przebiegała pod różnymi „patronatami”, i to z obydwu stron „żelaznej kurtyny”. To były bardzo wesołe czasy i deklaracje takie jak ta Rakowskiego z pewnością nie przechodziły bez echa. Czy poza zapiskami samego zainteresowanego jest jakieś inne, niezależne od autora echo ?

    Pytam, gdyż nie wiem, zapisków nie mam domu, a więc skoro Pan je czyta, to może znajdują się w nich jakieś dodatkowe informacje źródłowe ?

    Pozdrawiam.

  104. telegraphic observer,

    oczywiście, że sobie potraktowałem lekko materię poruszoną we wpisie adresowanym przez spokojnego. Nie mniej kwestia jest interesująca. Jak podało OECD, rozwarstwienie materialne raczej się pogłębia niż spłyca. Chyba powinno być raczej na odwrót jeśli obowiązujący model ekonomiczny rzeczywiście ma służyć wszystkim.

    Pozdrawiam.

  105. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET pisze:
    2011-12-05 o godz. 17:04

    „Wprawdzie trzy tysiace stron”

    http://kontrowersje.net/tresc/michnik_mnie_uswiadomil_patriotycznie

  106. Jacobsky,

    „Jak podało OECD, rozwarstwienie materialne raczej się pogłębia niż spłyca”.

    Gdzie, kiedy? O ile? Co – majątek, czy dochody?

    Z tego co się słyszy, gdyby wziąć trzech giganów ludności: Chiny, Indie USA, circa 3 mld ludzi, dorzucic jeszcze dwa następne kraje – Indonezja i Brazylia, prawie połowa gatunku, to „na oko” się spłycają.

    Chyba, że mówimy o topnieniu lodów Arktyki, to oceany się pogłębiają 😉

  107. @stasieku

    Wszystkich bohaterów kryzysu pokazywali?
    Miliony kredytobiorców liczących na dalszy wzrost cen nieruchomości?

  108. baltazarsaldo,

    nie znam osobiście Rakowskiego, a więc nie wiem czy był on taką postacią, jak to Pan opisuje. Z pewnością MFR nie jest bohaterem z mojej bajki, a w przytoczonej przez red. Passenta anegdocie po prostu coś skrzeczy, czego jednak nie zauważają piewcy Rakowskiego

    Pozdrawiam.

  109. Panie @T.O. (godz. 17:12)
    Sprzeczności w moim wywodzie musiały być, bo jak inaczej wyraźnie ukazać super spryt globalnych banksterów. Słyszałem o kilkunastu bilionach dolarów środków PUBLICZNYCH wpompowanych do systemów finansowych przez rządy, gdy banksterzy przelewarowali. Nie słyszałem natomiast żeby kiedykolwiek banki dzieliły się swoimi zyskami ze społeczeństwami, poza wystawianiem choinek na Boże Narodzenie.
    Ja wiem, że to wszystko dla zrównania poziomu życia coraz większych mas ludności na świecie, czyli mówiąc po staremu – dla szczęścia ludu pracującego miast i wsi. Ten trud i znój lewarowania – to dla LUDU przecież …
    Nie wierzę w spokojne przyjęcie przez ludzi w Polsce strategii wydłużenia czasu pracy prawie do 70 lat, z wielu powodów, w tym wolnościowych.
    Ludzie nie lubią przymusu, czego dowodem były zmiany w OFE, po wprowadzaniu których nikt nie płakał.
    Pozostawienie dotychczasowych zasad przechodzenia na emeryturę z możliwością wyboru dalszej pracy, nawet do 75 lat (a co, jak szaleć to szaleć!) powinno się pozostawić samym ludziom.
    Rok, dwa przed osiągnięciem obecnych granic wieku emerytalnego 60/65 powinno się umożliwić dokonania wyboru, bez ograniczania ściśle ile lat chcę jeszcze pracować. To powinno być związane z różną wysokością wypłat, wynikających z nagromadzonych składek. Jeden powie dość dla granicy 65, inny dla 67, trzeci 70 a czwarty np. dopiero dla 75.
    I tylko ta ostatnia granica: 67 lat Tuska lub 75 lat spokojnego – powinna wykluczać dalszą pracę i przymus odejścia na emeryturę.
    Powyżej obecnych granic 60/65 wybieramy ile chcemy lat jeszcze chcemy pracować, a komputery symulują nam wielkości emerytur. Tylko tyle.
    Polacy nie lubią przymusów, ta sztuczna granica 67 lat przeraża (zwłaszcza kobiety) i źle się dla Donalda Tuska i jego kolegów z niby liberalnej PO może skończyć.
    Panie @Jacobsky (godz. 17:57) ja i postęp?
    Ponad 40 lat życia w najbardziej postępowym ustroju świata zupełnie mi wystarczy. A teraz nikt mnie na blogu już nie obrazi terminem postępowy, gdyż proponuję granicę wieku emerytalnego w Polsce na 75 lat. A co mi tam? I kto to przebije?
    Przecież ja nalezę do Towarzystwa Zwolenników Płaskiej Ziemi, to jak ja mogę być postępowy?
    Ukłony.

  110. baltazarsaldo pisze:

    2011-12-05 o godz. 20:16
    Ryba pisze:

    2011-12-05 o godz. 14:42
    Szanowny Panie Ryba
    Czy chodzil pan tez na spotkania TPPR?
    P.S.
    Wzruszyl mnie pan swoja polska glupota.”

    Mój komentarz

    Autorze, panie poprawny, nie pięknie Acan się zwracasz do przyjaciół blogowiczów (polska głupota). Czy można prosić, aby to się nie powtórzyło?

    Pzdr, TJ

  111. wiesiek59,
    jak zwykle obok tematu (o dzieciach nie było mowy, o wnuczkach owszem – w sensie szerszym, pokoleniowym). Zatem jak zwykle obok prawdy, ale w zgodzie z GW i ‚Polityką’, czyli z prądem. Po co się męczyć? Z prądem łatwiej się płynie, zwłaszcza na wierzchu.

    Wiesiek59 myli się. A kto nam zafundował ten grajdoł? Czy nie byli to ojcowie założyciele dzisiejszej UE? Ten ‚grajdoł’ zafundowali nam również potulni towarzysze założyciele ‚Polityki’ i protoplaści ‚patriotów’ z GW.

    Serce tow. Rakowskiego rwało się do wielkiego świata, ale ‚pragmatyczny’ i koniunkturalny rozum nakazywał posłuszeństwo i ‚ruki pa szwam’. To była racja stanu przywódców grajdoła, w którą wiesiek59 doskonale się wpisuje. Od 1989 klęczenie na kolanach przed murem kremlowskim zamieniliśmy nagle na wypełzanie na brzuchu z grajdoła do Wielkiej Unii. Z wyciągniętą łapką po jałmużnę na przeżycie, bo już walizka z moskiewską pożyczką nie wchodziła w grę.

    Taka to wielka racja stanu przetrwania przywódców grajdoła. Niemal otwartym tekstem powiedział to dzisiaj Stokrotce minister od łaszenia się do niemieckiej kasy. Reszta to paplanina niewiele warta.

  112. ..ten szaleniec potrzebuje krwi, ponownie cos zburzyc ,opluc ,skopac to daje mu sile do dalszej walki …z kim?

  113. @stasieku

    Masz rację – wywracam kota ogonem, metodę tę udoskonalił ostatnio znamienity Kartka z P. – Ameryka to kraina cudna, pomysłowa i nieustannie dodstosowująca metodę do okoliczności. I jako bonus, różowiąca damskie lica, gdy się o niej opowiada z dogłębnością.

    Przed laty, powiedzmy reagnowskimi, w bankowości panowała spokojna stabilizacja, generalnie udział usług finansowych w PKB był (bez wnikania w szczegóły) o połowę niższy niż w roku 2007. Obowiązywała reguła 3-6-3. Słyszałeś o niej?

    W oryginale brzmi to tak:
    The 3-6-3 rule describes how bankers would give 3% interest on depositors’ accounts, lend the depositors money at 6% interest and then be playing golf at 3pm.

    Tamta epoka bezpowrotnie minęła, przynajmniej na jakiś czas. Slogan – muszę płacić swoim, bo tyle samo zapłaci im konkurencja – jest zdaje mi się sednem wartościowania kwalifikacji zawodowych każdego z nas. Bez tej reguły, wręcz – skrótu myślowego, nasze zarobki byłyby nie niższe, w każdym razie – niewiadomom jakie.

    Poważną alternatywą dla sytuacji pokryzysowej i ew. ulepszeń systemu było Paul Volcker (ur. 1927), w latach 1979-87 prezes the Fed (jak NBP), w latach 2009-11, szef specjalnej rady d/s regulacji i ożywienia gospodarczego pres. Obamy. Jednak nie jest wykluczone, że przywództwo polityczne w USA się wykrystalizuje i niezbędne reformy zostaną wprowadzone: ograniczenie metod inwestowania przez banki komercyjne, reforma podatkowa z wprowadzeniem federalnego VAT, zmniejszenie marnotrawstwa we wspieraniu korporacji przez Wuja Sama (rząd federalny). Ale to może być moje wishful thinking. Zobaczymy.

  114. Wanda Wiłkomirska wspomina swojego ex nie w tak ciepłych kolorach:

    „Dlaczego wyjechałam to jest proste. Po wprowadzeniu stanu wojennego, nie identyfikowałam się z moim krajem. Wówczas było bardzo łatwo się z nim nie identyfikować. Moi przyjaciele zamykali innych moich przyjaciół. To była paranoja! Przychodzili do mnie jacyś panowie i dopytywali dlaczego podpisałam list w obronie jakiejś osoby. Poza tym moi synowie już byli zagranicą, a mój mąż, który już wtedy miał inną żonę, ale wciąż był mi bliski, robił takie rzeczy jako premier i współpracownik generała Jaruzelskiego, które bardzo mi się nie podobały.”

    I to jest własnie subtelna różnica postrzegania świata oczyma Wielkich oraz maluczkich. Brutalne zderzenie Umysłu Wybitnego z umysłem z awansu.

  115. „W 1976 roku Mieczysław Rakowski był z kolejną wizytą w RFN, gdzie zjadł kolację z byłym kanclerzem Willy Brandtem. Po spotkaniu Rakowski był zaniepokojony, że Zachodnia Europa się jednoczy, a Polska pozostanie poza Europą, wtedy Moskwa umocni swoje panowanie w regionie.”

    Chciałbym poznać źródło tei rewelacyjnej wiadomości, naprawdę. Człowiek Partii martwi się, że Moskwa umocni panowanie w Polsce. W 1976 roku. Bardzo, bardzo ciekawe, ale strasznie mało prawdopododne…

  116. Andrzej Falicz pisze:
    2011-12-05 o godz. 19:22

    Jak Pan myśli, czym żyją nasze dzieci?
    Gadkami o historii? patriotycznymi manifestacjami?
    Czy znajomymi ze Skype, Facebooku, grami?

  117. „duende” nie dodał, że pani Wiłkomirska grywała również na skrzypcach.

  118. kadett pisze:
    2011-12-05 o godz. 22:11

    Nareszcie czaisz……..
    Szary Człowiek ma w głębokim poważaniu młyny historii.
    Poczucie bezpieczeństwa, pełna micha, zapewniona przyszłość swoich dzieci.
    Rewolucjonistów nigdy nie było więcej niż promile populacji.

    Chyba że system zagraża jego bliskim, wtedy walczy…….
    U nas nie było takiej potrzeby.
    Decydowała geopolityka i biurka w Londynie, Waszyngtonie, Wersalu, Wiedniu.
    Dziś jest dokładnie tak samo…….

  119. baltazarsaldo,
    czy różnorodność pomiędzy kaktusami jest większa niż pomiędzy komunardami sfederowanymi..?

  120. Panie Spokojny (21:51)

    Ja pana najmocniej przepraszam za protekcjonalność, która tu i ówdzie wyłazi i w oczy kole z moich wynurzeń, jak to już się stało. Mam nadzieję, że pan przyjmie ze zrozumieniem.

    Otóż TARP w USA, do którego zdaje mi się pan łaskawie się odnosi, nie jest wmpompowaniem w sensie ścisłym, lecz akcją kredytową i nie ma w niej nic bezzwrotnego. Różnego rodzaju wpompowania do banków i innych korporacji miały miejsce w rozlicznych krajach rozwiniętych, a także w Rosji, Chinach itp. W Polsce robi się to jedynie wobec firm państwowych, nie licząc drobnych ulg podatkowych. Czy lepiej jest pompować bezpośrednio do kieszeni obywateli zamiast pośrednio przez firmy ich zatrudniające? Albo żeby zarobki były spłaszczone. Ja rozumiem pański ból i wcale go nie popieram, ale tego nie da się uniknąć. Tak to już skonstruowano, trzeba się z tym pogodzić, albo pojąć, albo się powiesić.

    Lewarowanie jak wiadomo miało na celu zrobić ludziom dobrze, dać im kredyt na dom i rozliczne inne rozwiązania, ale przedobrzono i z tego powodu należy rozpaczać, ale głównym winowajcą nie zawsze byli tzw. „banksterzy”.

    Ja płakałem po ograniczeniu OFE, bo uważałem, że to powiększa dług państwa ukrytu w zobowiązaniach emerytalnych, ale nikt nie zwracał uwagi. Choć zdaję sobie sprawę, że OFE się nie podobało na 38 milionóew sposobów, czy ile tam jest pełnoletnich zdających sobie sprawę z tego co to OFE.

    67 lat jako wiek emerytalny stopniowo wchodzi w życie, 2 lata w 8 lat, że tak powiem. Co jest zbliżone do tego co robią inne kraje świata. Ja bym z tego powodu nie wpadał w totalną rozpacz i nie żonglował liczbami nadaremno: 65, 67, 70, 75 … oczywiście elastyczność winna być, i o ile wiem, jest zachowana w rozsądnych granicach. Bez przesady. I ku temu reformy emerytalne i ustawodawcze nowele od roku 1999 prowadzą, ale nie wszystkim to się podoba, w myśl porzekadła – nie wszystkim się przypodobasz, nikomu nie dogodzisz (czy jakoś tak).
    wyrazy szacunku

  121. TJ pisze:

    2011-12-05 o godz. 22:03

    Szanowny Panie TJ

    Z polskiej glupoty smieje sie na codzien bo widze ja w lustrze.
    Gratuluje wyrwania sie z letargu. Ryba od dawna proponowal mi wspolne spacery w Tworkach. Wpis nie byl adresowany do szanownego TJ.

    Jestem ostatnio zafascynowany kaktusami.

    baltazarsaldo

  122. Jacobsky pisze:

    2011-12-05 o godz. 21:32

    Dla przypomnienia/poznania Rakowskiego w roli pastora:

    http://www.youtube.com/watch?v=zbATVaKfZ-Q&feature=results_main&playnext=1&list=PLDF15D4E73C55247F

    baltazarsaldo

  123. duende pisze:

    2011-12-05 o godz. 22:21
    Wanda Wiłkomirska wspomina

    Jest to ocena bardzo subiektywna. Wszyscy z KC PZPR to przestepcy.

    baltazarsaldo

  124. telegraphic observer,

    http://www.cbc.ca/news/business/story/2011/12/05/oecd-rich-poor-gap.html

    The OECD says a widening wealth gap is a global trend. Across all OECD nations, the average income of the richest 10 per cent in OECD nations is now nine times the average income of the poorest 10 per cent.

    That 9-1 global ratio is the largest gap in a generation, the agency says. Even in traditionally egalitarian nations such as Germany, Denmark and Sweden, the ratio has risen from 5-1 in the 1980s to 6-1 today.

    Nie strzelaj do posłańca. NIe ma zamiaru spierać się o to, co opublikowała OECD. Skoro opublikowałą, to znaczy, że organizacja ta ma swoje powody oraz dane ku temu, żeby twierdzić powyższe.

    Przy okazji: w Brazylii wskaźnik brany pod uwagę w tej analizie wynosi 50-1.

    Pozdrawiam.

  125. Bełkot wciąż trzeźwiejącego alkoholika (same cytaty):

    Więcej integracji!
    Więcej Europy w Europie!
    Polska nowym motorem Unii! Poland – a new engine of Europe!

    A tak na marginesie, to b. interesujące, czy ten papież postępu i nowoczesności były tow. Siwiec odważyłby się powiedzieć w tv studio brytyjskim, szwedzkim, czy duńskim, że tamtejsi obywatele to europejski ‚kołtun i zaścianek’..?

  126. W 1976 roku Daniel Passent i Mieczyslaw Rakowski pracowali w tej samej redakcji,to odpowiedz na pytanie skad zrodlo wiadomosci:) zrodlo to Daniel Passent:).A Mieczyslaw Rakowski ktory biegle mowil po niemiecku spotkal sie w 1976 roku z WB.

  127. Szanowny redaktorze Polityki

    Przypominam Jerzego Urbana budujacego tak jak Rakowski totalitaryzm

    http://www.youtube.com/watch?v=Q-365LtHCrM&feature=related

    Panska nieuczciwosc w przedstawianiu najnowszej historii Polski wymusza moje kilka slow.

    baltazarsaldo

  128. Szanowny redaktorze Polityki

    Czy moze pan poprosic swojego kolege Jerzego Urbana aby zamilczal.
    Robienie zartow z Treblinki w kontekscie swiat wielkanocnych dowodzi upadku intelektualnego.

    http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=KTIEm0vvHFI

    baltazarsaldo

  129. TJ pisze:
    2011-12-05 o godz. 22:03

    Tjocie, baltazarasaldo nalezy specjalnie traktowac, to jest taki blogowy urwis, ktorego pan Passent juz wybanowal jako pana Slawomirskiego, teraz wkrada sie pod nowym nickiem do salonu jak kot(mialem kiedys kota , ktory nazywal sie Baltazar, ale nie saldo, nabrudzil, napaskudzil, ale i tak bardzo go lubilem.) Jego nawroty do TPPRu moze nie sa zbyt ciekawe, ale nie szkodza nikomu, nie ma w tym zadnego chamstwa. Jak pewnie zauwazyles nasze kocisko BS zainteresowalo sie hodowla kaktusow. Jest jakas nadzieja, ze kaktusy zajma w monologach BS miejsce TPPRu i polskiej glupoty

  130. Mnie tez obawy Rakowskiego wydaja sie wyssane z palca, ale chialem o czym innym. O tozsamosci. Otoz o utrate owej tozsamosci, boja sie J. Kaczynski i Ziobro, Rydzyk i kto tam jeszcze. Pragne ich wszystkich, oraz ich wiernych zwolennikow uspokoic. Nie mozna stracic tego, czego sie nie ma. Oczywiscie mozna stracic to co sie ma, ale w wypadku tozsamosci, to jak z cnota. jak sie raz straci, to juz sie jej nie ma. Historia Polski dla szkol podstawowych, powinna byc lektura obowiazkowa wszystkich – prawdziwych Polakow – i wszystkich innych Polakow tez. Wnioski trzeba juz wyciagac samemu. Pozdrawiam. JB.

  131. Ryba 2011-12-05 o godz. 14:42
    Pan Redaktor wspomniał, w kontekście roli Polski w Europie, swojego b. szefa M. Rakowskiego i jego niepokoje o wzrost wpływów rosyjskich na naszym kontynencie. Przypominam sobie, że w drugiej połowie lat szesćdziesiątych byłem na spotkaniu z Rakowskim w klubie studenkim Żak (była to wówczas taka mała oaza większej swobody wypowiedzi artystycznej i politycznej w Gdańsku).

    Też byłem na tym spotkaniu 🙂

  132. Gospodarz pisze „… Tusk, że stara się ocalić Polskę w Europie….”

    W jaki sposob Gospodrzu. Co zrobil Tusk zeby ocalic Polske. Tusk zadluzal Polske w tepie czterokrotnie szybszym od sredniej poprzednich rzadow ostatniego 22 lecia.

    Jak historyk moze ocalic Polske? Co on wie? Niech Gospodarz to rozwinie.

    Rzeczywistosc jest inna. Tusk kpi z Polski polakow i Europy. Jak z takim skaldem mozna cos ocalac ???
    Ministrem rozwoju gospodarki jest rolnik, ministrem skarbu panstwa jest archeolog, ministrem transportu jest ‘nobody’, ministrem pracy jest lekarz pediatra, ministrem spawiedliwosci jest ksiadz-historyk. Po prostu kpina i niepoczytalnosc dyktatora.

    Ten rezim dyktatora Donka Tuska, historyka z wyksztalcenia nie jest w stanie podjac zadnych powaznych krokow by profesjonalnie zarzadzac polska gospodarka aby pomoc w ten sposob Polsce i Europie.

    Zwolennicy rezimu, wzniescie sie na wasze wyzyny intelektualne i uswiadomcie mnie w jaki sposob minister skarbu panstwa, specjalista od jakiejs tam swiatyni w Egipcie, naprawi LOT, PKP i Polska Poczte.
    W jaki sposob minister pracy, 30 letni chlystek bez zadnej pratyki zawodowej zlikwiduje albo chociaz zmniejszy polskie bezrobocie ?

  133. Jacobscy
    Niechce w zaden sosob bagatelizowac hitlerowskich zbrodni z okresu II wojny swiatowej. Trudno mi jednak uwierzyc w to, ze zbrodnie sprzed 70 lat sa przyczyna obecnych masowych protestow w Grecji.
    Tutaj swiadomie ktos rozdrapuje swoje stare rany, aby postawic sie calkiem wspolczesnie w roli ofiary.
    Jest to tylko kolejny przyklad na to, ze Niemcy, juz ze wzgledu na swoja przeszlosc, na przywodce Europy sie nie nadaja.

  134. Kto rządzi tym głupim krajem.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1521725,2,opus-dei-w-polsce.read
    Oto Grupa Trzymająca Władzę i pieniądze.

  135. Na blogu jak się okazuje można wszystko.
    Pozwoliłem sobie wczoraj /10.55/ na umieszczenie złośliwego kalamburu. Nikt nie zauważył, żadna kontrola ani cenzura. Z pewnością niewielu także czyta. Może i dobrze?

  136. @Kecaj 23:21
    A moze przestanmy mowic o Kaczynskim i PiSie?

    POPIERAM. Medialnie niech przestaną istnieć.

    Ale czy stać media na działania w interesie racji stanu?

  137. „jasny gwincie”, mylisz się. Czuwa nad tym prawdpodobnie szwagier pana Falicza. Spróbuj tylko wystukać coś obrażającego uczucia, a przekonasz się.

  138. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – pisze:

    „Na razie prawicowa część opozycji nie zaproponowała innej, swojej polityki wobec Unii, zamiast tego odmienia na wszelkie sposoby słowa „suwerenność, patriotyzm, zdrada, Trybunał Stanu” etc. Słusznie ktoś przypomniał na naszym blogu słowa Leszka Millera: Kaczyński uparcie znosi chrust do ogniska, którym chce podpalić polską rację stanu.”

    Just when it seemed that things couldn’t get worse, it appears that they have. Even some of the ostensibly “responsible” members of the eurozone are facing higher interest rates. Economists on both sides of the Atlantic are now discussing not just whether the euro will survive, but how to ensure that its demise causes the least turmoil possible (…)
    Public-sector cutbacks today do not solve the problem of yesterday’s profligacy; they simply push economies into deeper recessions. Europe’s leaders know this. They know that growth is needed. But, rather than deal with today’s problems and find a formula for growth, they prefer to deliver homilies about what some previous government should have done. This may be satisfying for the sermonizer, but it won’t solve Europe’s problems – and it won’t save the euro.
    Joseph E. Stiglitz 5.12.2011

    Post Christum.
    „Kaczyński uparcie znosi chrust do ogniska, którym chce podpalić polską rację stanu.”
    I kto tu jest zerem?

  139. Pojawił się nowy dla mnie nick i pisze tak:

    @Czaro pisze:
    2011-12-05 o godz. 19:16

    ***A ja sie juz pogubilem. Nie wiem czy dalsza integracja bedzie dla nas bardziej czy mniej korzystna. Gdyby zrownac ceny i zarobki z tymi z Niemczech czy Francji, to poglebiona integracja oznaczala by znaczny wzrost poziomu zycia.***

    O tym zrównaniu też cały czas marzyłem – w moim przypadku o dodatku pielęgnacyjnym. Należałoby się około 600 Euro do kieszeni (III stopień), lub dwa razy więcej, gdy pielegnacją zajmuje się firma wyspecjalizowana, np. Caritas i przedstawiłbym rachunki. Ja nie mam wcale dodatku (wynosił około 150 zł na początku i wzrósł do 180 zł w ciągu 10 lat) i skasowano go, gdy osiągnąłem odpowiedni wiek i mam teraz tę jałmużnę jak każdy „zdrowy” staruszek – około 40 Euro!!!

    Dalsze rozważania „Czarusia” też są istotne i zgadzam się z nim w zupełności, szczegolnie z wnioskiem końcowym –

    „…bicie piany o utracie suwerennosci w sytuacji gdy tej suwerennosci juz od dawna nie mamy jest tylko belkotem.”

    PS dla Czesława!
    Nie jestem jeszcze w domu, morduję się ze starym, pożyczonym laptopem – makabra!

  140. Przeczytałam wpisy od początku do końca i z powrotem… i odeszła mi ochota na jakikolwiek komentarz.
    Sensowne, interesujące głosy giną w powodzi bleblania o wszystkim i o niczym. Z poczuciem humoru tez kiepsko, albo toporne złośliwości albo mało wymyślne epitety.
    A co gorsza znów uaktywnił się baltazarsaldo/Sławomirski.
    Smutek i nuda.

  141. Aha, slogan ‚polska racja stanu’ sie tu pojawia. Patrioci, polacy najwyzszej jakosci powiedzcie czy sprawowanie dyktatorskiej wladzy przez historyka jest zgodne z polska racja stanu?

    Czy sklad tej druzyny; ministrem rozwoju gospodarki jest rolnik, ministrem skarbu panstwa jest archeolog, ministrem transportu jest ‘nobody’, ministrem pracy jest lekarz pediatra, ministrem spawiedliwosci jest ksiadz-historyk, jest zgodny z polska racja stanu?

    Czy zdradziecka proba prywatyzacji PZU byla zgodna z polska racja stanu? Czy Polska w roli slugusa zachodu i bantustanu UE jest zgodna z polska racja stanu. Takich pytan jest setki.

    Norodowosciowcy, poprawni polacy najwyzszej jakosci, patrioci po-pis-owcy robia za pajacow i chyba taka jest wola Boga jezeli on istnieje.

  142. Szanowny Panie telegraphic observer wpis z 5.12. 2011 r., godz. 23:59
    Nie chodzi mi o szukanie przyczyn obecnego MEGAKRYZYSU finansowego i zgłębiania wpływu lewarowania czy twórczego stosowania instrumentów pochodnych na jego rozwój – bo na tym jako człowiek prosty się nie znam.
    Dwie sprawy mnie niepokoją.
    Po pierwsze: wszelkie próby wmawiania ludziom nowych rozwiązań czy to finansowych (jak OFE) czy wieku emerytalnego (u nas 67 lat) bez możliwości dania im wyboru. Skoro te rozwiązania są tak doskonałe w swojej istocie, to mogą przecież być wprowadzane jako OPCJA, a tu nie ma wyboru.
    Dochodzi do tego nachalna propaganda w znanym kiedyś naszemu pokoleniu stylu typu: zrównanie poziomu życia coraz większych mas ludności na świecie – oczywiście dla ich szczęścia i wszelkiej pomyślności …
    A może ja nie chcę być tak bogatym emerytem jak mi proponowały OFE?
    Może nie lubię Seszeli?
    Może wolałbym przestać pracować w wieku 65 lat i brać 400- 600 złotych niższą emeryturę, bo zamierzam zamieszkać np. w bieszczadzkiej pustelni, gdzie np. 2000 zł na m-c mi wystarczy? A przez te 2 lata dłużej – co nie jest bez znaczenia – pożyć sobie jako naprawdę wolny człowiek, bez mediów, prądu i bieżącej wody? Tylko owoce lasu, śpiew ptaków i wycie wilków …
    Młodzi po różnych marketingowych kursach prania mózgów mogą się na te chwyty uszczęśliwiania wbrew ich woli jeszcze nabrać, ale nas to chyba już nie powinno podniecać. Umiemy już odróżniać rządową propagandę od uczciwych ofert.
    Najbardziej śmieszne jest używanie argumentów typu: bo tak jest w Niemczech, czy innym Zachodnim RAJU. Może w skali makro to jest słuszne, ale tu jest jeszcze Polska. Kiedyś tym modelowym rajem był dla nas ZSRR lub że tak napisano w Strategii czy Uchwale Moskiewskiej (dziś Lizbońskiej) i czym to się skończyło? Kichą, a Lizbona zaczyna być pustym kaloszem …
    Do tego, te bezalternatywne zmiany proponuje PO, która mieni się przecież partią liberalną, czyli że niby powinna dbać o ludzkie wolności. Sam kiedyś dałem się na to nabrać.
    A podstawą wszelkiej wolności jest danie ludziom wyboru. Przed ostatnimi wyborami nie nagłaśniano zbytnio zamiaru wprowadzenia planu 67 i to się raczej teraz źle dla PO skończy, zwłaszcza że straszenie PiS-em już nie zadziała, a obiecane cuda łupkowe rozłażą się we mgle.
    Po drugie: zwykły człowiek, nawet z klasy średniej nie może być żadnym partnerem dla zarządów ponadnarodowych korporacji finansowych, przemysłowych czy usługowych. Jest takim nikim, jak my byliśmy wobec jedynie słusznych decyzji KC Partii, w słusznie minionym okresie. Nie wybieraliśmy tamtych członków KC i nie wybieramy Zarządów Korporacji typu Świetlana Przyszłość. Tym partnerem lub przeciwwagą dla ponadnarodowych molochów muszą stać się rządy Państw Narodowych, na wybór których jeszcze mamy pewien wpływ. Bo póki co polityka multikulti się nie sprawdziła, a to co z niej pozostało, to tylko propaganda i dym. Wystarczy pojechać do tureckich dzielnic w Berlinie.
    Dziwi mnie ponadto duża sprawność państwowych służb fiskalnych wobec własnych obywateli i prowadzonych przez nich firm oraz ich zupełna impotencja gdy przyjdzie rozliczać dochody firm ponadnarodowych.
    Tylko tyle.
    Serdecznie pozdrawiam.

  143. Lewy pisze:

    2011-12-06 o godz. 06:19
    TJ pisze:
    2011-12-05 o godz. 22:03

    „Tjocie, baltazarasaldo nalezy specjalnie traktowac, to jest taki blogowy urwis, ”

    Mój komentarz

    Zgadzam sie, jest tak traktowany. Lubi włazić na głowę Redaktorowi i pokopać tego i owego troszkę, tak poprawnościowo, by sprawdzić, czy reagują, czy za chwilkę nie odzyskają sił i nas nie zrekomunizują. On tam w oddali czuwa, by ONI sie nie zrewitalizowali. Taki internetowy strażnik (w drugą stronę – chroni nas przed NIMI) Doliny Umarłych.

    Pzdr, TJ

  144. Bidon z Geithnerem przylecieli do Europy, aby „nadzorować” Unię – jak mówił wczoraj z telewizora TVN24 – przed spotkaniem p. Merkel z Sarkozym.

    Wszystko już było – rzekł Ben Akiba, a gdy nie było – śniło się chyba. Przed wojną bankierzy żydowscy z samym Maxem Warburgiem (słynnym jako prominentny sygnatariusz Traktatu Wersalskiego oraz ojciec chrzestny amerykańskiego FED-u) na czele peletonu, ściśle nadzorowali Hitlera (jak donosi choćby Song Hongbing), czy ten aby dobrze dysponuje ich kapitałem oraz realizuje ich politykę. Historia pokazała, że Hitler musiał działać zgodnie z oczekiwaniami, co widać zarówno po porozumieniu z syjonistami, na mocy którego konstytuowany był de facto Izrael za sprawą programu Haavara, jak i po długości oraz zasięgu wojny, która pozwoliła owym bankierom na akumulację gigantycznego podówczas kapitału poprzez m. in. finansowanie budowy obozów koncentracyjnych, produkcji broni, samolotów bombardujący aliantów (amerykańska technologia), czy Cyklonu B, żeby wymienić jedynie kilka niezmiernie korzystnych inwestycji, aczkolwiek nic nie dorówna dzisiejszym derywatom oraz bailoutom na koszt społeczeństw świata (a mówią, że bez pracy nie ma kołaczy… może i nie ma, za to macy w brud), ale to kwestia postępu – cóż, panta rhei – oraz ściśle łączącej się z dominacją finansową dominacji politycznej w wielu krajach świata.
    Nadzór Europy został dziś wykonany perfekcyjne, tak jak wtedy, oczekiwana polityka jest już pewnie realizowana. Niby europejska, niby zwieramy szyki w obronie, ale w ścisłej współpracy z tymi, którzy atakują z Wall Street z Nowej Jerozolimy, nawet ma być podobno jakiś wspólny fundusz, pewnie w USD o wartości farby drukarskiej. Nic dziwnego.

    Nadzór nad krajem pt. USA przebiega równie sprawnie, pieniądze płyną tam z siłą połączonych strumieni Kolorado, Missisipi oraz Missouri, zakończonych wodospadem Niagara. Z kieszeni podatników, wprost do kieszeni prywatnych bankierów, jak zwykle. Kongresman Denis Kucinic pyta właśnie za Bloombergiem, jakim cudem, za sprawą Rezerwy Federalnej nadzorowanej przez wizytującego właśnie Europę Timothy Geithnera (złotego chłopca Goldman Sachs, jak go tam nazywają), poza znanymi wszystkim 700 mld dolarów, wyparowało z amerykańskiego budżetu jeszcze niemal 8 trylionów dolarów na bailouty prywatnych, internacjonalistycznych bankierów w 2008r., pieniędzmi podatników oczywiście (de facto podatników świata). Z takim nadzorem sukces Europy jest murowany. Jak niegdyś Hitlera.

    Jednakowoż Hitler, ludobójca (podobnie jak uznani za takich przez Trybunał w Malezji na dobry początek Bush oraz Blair) i kanalia, pomny krzywd doznanych przez Niemcy za sprawą Konferencji Paryskiej (zwanej nie bez racji konferencją żydowską, jak pisze Henry Ford) wywinął banksterom tamtego czasu kilka niezłych psikusów, choćby pozbawiając ich sporych potencjalnych zysków skutkiem wdrożenia zakazu spekulacji na giełdach pod karą śmierci, czy nieuznawania dochodu niepochodzącego z pracy. Taki Hitler, diabeł wcielony potwór (choć kwestią dyskusyjną pozostaje, kto miał wyższy status w piekielnej hierarchii – on, czy finansujący wojnę bankierzy), a jednak posiadał odrobinę rozsądku, małą niczym kropeczka jang pośród jin i na odwrót, ale jednak.

    Do do wyjść, to jest jeszcze trzecie – można pożar ugasić, a ten nadpalony parter odbudować na mocnych wciąż fundamentach sponiewieranej greckiej demokracji oraz zgwałconego prawa rzymskiego.

  145. Anglosaski model kapitalizmu, skoncentrowany przedewszystkim na „przemysle finasowym”, juz dawno nie jest kwestia wyboru ale koniecznosci. Takie kraje jak Wielka Brytania, ktore na wlasne zyczenie wrecz prawie zlikwidowaly swoj przemysl przetworczy, juz dawno nie maja wybory i prawdobnie upadna wraz z peknieciem nastepnej banki finnsowej, ktora tym razem moze juz byc caly, rozdedy do granic absurdu, system finansowy.
    W Ameryce rzecz ma sie troche inaczej. Ameryka jest wciaz krajem innowacyjnym. Jej problemmem jest to, ze poddala ona swoja gospodarke calkowicie wplywowi ludzi z Wall Street, ktorych interesuje jedynie maksymalizacja profitu w jak najkrotszym przedziale czasowym, a nie los Ameryki i jej obywateli.

  146. @Marek
    Ja to bym jeszce dorzucil, ze oni upuszczaja chrzescijanskim niemowletom krew i ja pija,sam to widzialem w kosciele sw. Jakuba w Sandomierzu, a Tuwim to nawet tak napisal: A w Zywieckiem Zydzi zezarli biskupa i jeszcze sie parszywce nasmiewali z trupa.
    Ile oni zarobili na Cyklonie B, katiuszach, shermanach, bombowcach, to tylko axiom bylby w stanie obliczyc, jako ze on w swoim kiosku operuje bilionami. A ten zamach WTC, to kto wykombinowal, ze sie tak zapytam ?
    Ale co robic, powiedz Marku, moze bysmy zaczeli dzialac. Ja proponuje, zeby zaczac od wybijania szyb w carrefoura i wypisywani na wystawach tych zydowskich sklepow „Juden raus”, potem moglibysmy przejsc do czegos bardziej konkretnego, np zaczac od przygotowania specjalnych wagonow itd,itd Co myslisz Marku. Robmy cos!!!
    kolega z SS

  147. magister mag pisze:
    2011-12-06 o godz. 12:10

    Oczywiscie, gdyby tematem byly szmatki z zachodu,… byloby o czym dyskutowac. Pozatym magister nie ma nic do powiedzenia na zaden temat.

    Szczuc jednak potrafisz. Znowu szczujesz, teraz na baltazara. Fe!

  148. mag 12.10
    Lacze sie w „bolu ” (z powodu poczucia h. ) . „Z pewnoscia dobrze „

  149. Odezwa do obersturmbahfûrera Marka pisala mi sie przez pomylke pod starym nickiem, ktory uporczywie nir chce ustapic
    LEWY

  150. mag pisze:

    2011-12-06 o godz. 12:10
    „Przeczytałam wpisy od początku do końca i z powrotem… i odeszła mi ochota na jakikolwiek komentarz.
    Sensowne, interesujące głosy giną w powodzi bleblania o wszystkim i o niczym. Z poczuciem humoru tez kiepsko, albo toporne złośliwości albo mało wymyślne epitety.
    A co gorsza znów uaktywnił się baltazarsaldo/Sławomirski.
    Smutek i nuda.”

    Mój komentarz

    Wydaje mi się, ze blog jako organizm, który zdaniem niektórych utopijnych wolnościowców ma być samoistny, samonaprawiający się, swobodny, autonomiczny, nie daje rady sam ze sobą.

    Tak to jest, że wolność bez powinności jest równie uciążliwa, jak wolność skrępowana, cenzurowana.

    Jak wszędzie potrzebny jest jakiś złoty środek. Inaczej obsesje nielicznych wypalą, zniszczą wszelki koloryt i zaangażowanie na tym blogu.

    Pzdr, TJ

  151. Marek pisze:
    2011-12-06 o godz. 12:55
    „Historia pokazała, że Hitler musiał działać zgodnie z oczekiwaniami, co widać zarówno po porozumieniu z syjonistami, na mocy którego konstytuowany był de facto Izrael za sprawą programu Haavara, jak i po długości oraz zasięgu wojny, która pozwoliła owym bankierom na akumulację gigantycznego podówczas kapitału poprzez m. in. finansowanie budowy obozów koncentracyjnych, produkcji broni, samolotów bombardujący aliantów (amerykańska technologia), czy Cyklonu B, żeby wymienić jedynie kilka niezmiernie korzystnych inwestycji”

    Mój komentarz

    Czy na tym blogu można ciurkiem wypisywać wciąż te same chore enuncjacje jak ta o ”gigantycznej akumulacji powstałej z finansowania budowy obozów… oraz cyklonu B”?

    Żadnej reakcji?

  152. Tak na marginesie….
    Zagadka dla naszych patriotów blogowych.

    Który król Polski był polski? Po mieczu i kądzieli?
    Zdaje się że od zawsze Polską rządzili obcy.
    Więc skąd ten pęd do „czystej polskości”?

    Nie mówię już o polskich królach z obcego nadania…….

    O polskich prezydentach z obcymi paszportami, też można by wspomnieć, a nikt im patriotyzmu nie odmawiał.

    Powtórka z historii chłopcy by się wam przydała……

  153. @Wiec powtorze moja odezwe do obersturmbahnfûrera Marka

    Musze Marku dodac do twoich zarzutow, ze oni upuszczali krew chrzescijanskim niemowletom i pili ja, sam Tuwim przeciez napisal: A zywieckiem Zydzi zezarli biskupa i jeszcze sie parszywce nasmiewali z trupa..
    Kto policzy ile oni zarobili na produkcji cyklonu B, tych katiusz, shermanow, bombowcow, nie wspomne nawet o zamordowaniu Zbawiciela.
    Ale Marku robmy cos, ja bym zaczal od wybijania szyb w tycg zydowskich carrefourach i pisaniu „Juden raus”, potem poznaby przejsc do czegos bardziej konkretnego, np zorganizowanie specjalnych wagonow, lapanek , moznaby stworzyc jakies getto.
    Doprawdy az sie pale, zeby cos zrobic
    Twoj kolega z SS

  154. Kolka w pochodzie…..czyli w kolo Macieju

    Szanowny Panie Passent,
    panski felieton w ostatniej Polityce, a szczegolnie fragment dotyczacy sytuacji w TVP oraz niedorzeczne (wrecz glupie) porownanie do palenia ksiazek w Berlinie zle swiadczy nie tylko o sytuacji w polskiej telewizji. Coz, wiednie Panu pioro, kolejny raz. W ten sposob relatywizuje Pan nazistowska przeszlosc Niemiec. Nie sadze, zen na glupote nalezaloby odpowiadac kolejna glupota.

    Z powazaniem.

    ET

    Falicz pisal, ze pracuje w kraju, ktorego rzad robi wszystko dla obywateli. Zapomnial zapytac nas, czy wszystko dla wszystkich obwateli. Interesuje mnie stanowisko Falicza wobec traktowania, przez wychwalany rzad, obywateli drugiej kategorii; chyba ze nie sa oni obywatelami.
    ET

  155. Zagladnalem tu znowu.
    Gospodarzu! Racjonalnie Pan pisze, wszak lepszy jest sedes z biezaca woda (nawet za jakies tam ustepstwa) niz stary, poobijany z emali nocnik.

    Od 23 lat zyje w Kanadzie i pozostalem Polakiem.
    Jedynie duren – na wzor slimaka – siedzi w swojej skorupie.
    Swiat jest dla ludzi! Granice, systemy byly i sa umowne, czego dowodzi historia.

  156. Sciaga dla Pana Passenta….
    Puste regaly
    Przed laty w maju spalono na Bebelplatz (niegdys Plac Opery) vis-à-vis uniwersytetu Humboldta tysiace ksiazek. Obecnie Biblioteka Uniwersytecka jest dobrze zaopatrzona w wolumina chetnie lub mniej chetnie czytane przez studentki i studentow. Tak moznaby opisac zdarzenie z przed lat, ktore mialo miejsce w centrum Berlina oraz stan dzisiejszy, gdyby nie skutki kolejnych incydentow i zbrodni w nazistowskich Niemczech w latach nastepnych.

    Bebelplatz zawdziecza swoje istnienie Friedrichowi Wielkiemu, ktory planujac Forum Fridericianum chcial zademonstrowac wolnosc nauki, sztuki oraz religii. Prawie dwa wieki pozniej zdeptano te piekna idee. Heinrich Heine powiedzial wiele lat wczesniej; „gdzie pali sie ksiazki, pali sie ludzi“. Jego ksiazki spalono rowniez na tym placu. Lista nazwisk „spalonych“ autorow jest dluga. Turysci oraz mieszkancy Berlina codziennie przechodzacy obok zapadnietej (wkopanej w ziemie) biblioteki, zatrzymuja sie zauwazajac brak ksiazek i brna dalej w kierunku Gendarmenmarkt lub jasnej od ostrego swiatla witryn Friedrichstrasse.

    Pomnik Michy Ullmana w formie hermetycznie zamknietej bibliteki mogacej pomiescic ok. 20.000 ksiazek zbudowany zostal w czesci podziemnego tunelu linii tramwajowej. Przez przezroczysta plyte umieszczona na powierzchni widzimy puste biale regaly. Pomnik ma wymiary 5x5x5 metrow. Przechodzac przez Bebelplatz spogladamy na miejsca na ksiazki i zastanawiamy sie nad prostota tego pomnika. Moze wlasnie jego nieproporcjonalne wymiary w stosunku do calego placu sprawiaja, ze wrazenie pozostaje podczas dalszej wedrowki po Berlinie. Okruchy pamieci, ktora jestesmy winni pomordowanym oraz przyszlym pokoleniom zawdzieczamy izraelskiemu artyscie, ktorego rodzice wyemigrowali z Niemiec w 1933 roku. Micha Ullman zyje i pracuje w Stuttgarcie oraz w Ramat Ha Sharon. Rzezbiarza fascynowala w jego pracy kwestia zmagania sie z „nieistniejacym” z „pustka”. Otwor (Loch) jest jest forma podstawowa i poniekad pierwotna obejmujaca zarowno dzielo jak i tworzywo, umozliwiajaca zblizenie sie do celu, ktorego kwintesencja jest nieobecnosc; tak przynajmniej twierdzi autor pomnika.

    Pomnik odsloniety 20 marca 1995 roku symblizuje gleboka utrate naszej kultury. Artysta probuje przedstawic pustke, ktora jest mozolnie wypelniania do dnia dzisiejszego. Wedlug wiary zydowskiej ksiazka postrzegana jest jako miejsce schronienia (Zufluchtstätte) celem zachowania zydowskiej tradycji. Nie obraz, lecz slowo bylo centralnym medium dla przekazania historii cierpien zydowskich. Wyobrazam sobie dzieci (rowiesnikow pomnika) bawiace sie na prawie pustym placu. Nie wiem, czy zauwaza one odbijajaca sie w szkle pobliska katedre, opere oraz uniwersytet. Spogladam na studentki i studentow przed wejsciem do uniwersytetu ogladajacych ksiazki berlinskich bukinistow i zadaje sobie pytanie o sens niszczenia kultury. Dzialania, ktore bezposrednio doprowadzily do niszczenia i zaglady jej tworzacych w zaleznosci od sposobu postrzegania sztuki, czy tez wyznawanej religii. 10 maja 1933 roku miedzy innymi studenci Narowowo-Socjalistycznego Zwiazku Studentow przy akompaniamencie kapeli SA i SS spalili ponad 20.000 ksiazek, wielu, w wiekszosci zydowskich liberalnych autorow. Ksiazki pochodzily ze Starej Biblioteki znajdujacej sie przy tym placu.

    Nastepne znaczace daty, to rok 1938, 1939, 1941, 1942, 1945 oraz kazdy dzien, godzina i kazda chwila je dzielace.

    Wiele jest pomnikow w Berlinie znaczacych te daty. Koncepcja pustej biblioteki narodzila sie 1994 roku. Pomnik ten przypomina nie tylko „incydent” pladrowania ksiazek w Starej Bibliotece. Obok wspomnianej szklanej plyty znajduja sie wtopione w powierzchnie placu dwie plyty z brazu. Znajduja sie na nich informacje o pomniku. Wygrawerowany na nich tekst zaczyna sie od cytatu Heinricha Heine:

    Das war ein Vorspiel. Nur dort
    wo man Bücher verbrennt,
    verbrennt man am Ende auch Menschen.
    Heinrich Heine 1820

    Do autorow spalonych ksiazek nalezeli m. innymi August Bebel, Eduard Bernstein, Hugo Preuß, Walter Rathenau, Albert Einstein, Zygmunt Freud, Stefan Zweig, Karol Marks, Erich Kästner, Kurt Tucholski, Thomas i Heinrich Mann, Walter Benjamin, Johanns R. Becher.
    Palac ksiazki wymienionych autorow, palono nie tylko zydowska literature oraz kulture. W ten sposob przygotowywano zgorzelisko dla nastepnych pokolen autorow i tworzacych sztuke i kulture przede wszystkim oraz ich odbiorcom. Po zagladzie powstala pustka nie tylko w ksiegozbiorach uniwersyteckiej biblioteki. Pomnik puste regaly ciazy nam i wzywa poniekad do dzialania, aby historia sie nie powtorzyla. Mimo oszczednych srodkow i skromnosci pomnik ten ma wymiar polityczny. Zycie ogladajacych to puste miejsce miesza sie z polityka i w polityke. Budowanie pomnikow nie ma na celu stawiania kreski i zaniechania zmagania sie z historia niemiecka. Przeciwnie, chodzi o pewna kontynuacje, tworzenie miejsc, w ktorych ludzie moga zadawac sobie pytanie o przyczyny i nonsens tego, co sie w przeszlosci wydarzylo. Pomnik ten jest rownoczesnie hommage dla „spalonych” autorow. Jako ze nie ma wielu mozliwosci ciaglego publicznego przypominania, mozna je jedynie symulowac przy pomocy takich pomnikow i w ten sposob poglebiac pamiec spoleczna. Jest on niejako materializowaniem sie naszych staran o te pamiec. Naszych, z perspektywy uczestnikow (widzow) w tego rodzaju inscenizacji. Bebelplatz jest niezwyklym miejscem, miejscem symbolicznym, biblioteka mimo swojej realnej formy jest jednak pusta. Ullman opisuje ja jako camera obscura. W plycie oslaniajacej biblioteke odbija sie otoczenie, chmury i przechodzacy ludzie. Kazdy przechodzacy moze zwrocic uwage na poczatek zaglady znajac oczywiscie jej skutki. Biblioteka jest w nocy oswietlona. Ksiazki ilustrowaly rowniez nasza przeszlosc i otwieraly droge ku przyszlosci. Pomnik ten jest niejako proba sklonienia nas do zadumy wlasnie w przeszlosc i w przyszlosc jednoczesnie, w dzisiejszym wirtualnym swiecie. Pomniki moga byc wyrazem postrzegania przeszlosci i formy, ktore w przyszlosci beda mialy nadal niemaly wplyw na percepcje otaczajacej nas rzeczywistosci. Pomniki stoja w punkcie styku zycia publicznego ze sztuka i pamiecia. Sygnuja one niejako nasze watpliwosci i kwestie dotyczace pamieci, poczawszy od Platona poprzez Freuda po dzisiejszych historykow, teologow i psychologow. Pamiec transportowana przez sztuke tworzy rowniez estetyke przybierajaca forme pomostu do dzis i teraz. Jednoczesnie dochodzi do punktu, w ktorym czegos brakuje. Wiele takich miejsc i zdarzen zasluguje na przypomnienie.

    ET

  157. Dywagacje o wolnosci i nie tylko…..

    We wspolczesnym swiecie mediow, w ktorym dominuja obrazy czesto tworzace imanentna, autonomiczna sile mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w kierunku realnych obszarow. Swiat medialny dostarcza nam bowiem obrazy z zewnatrz, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrzenego tworzenia. Obrazy te traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo ze sa one czescia swiata fikcji. Poruszajc sie z trudem w takiej dla nas nowej estetycznej rzeczywistosci nie jestesmy w stanie odroznic jej od prawdy oraz sztuki. Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje towarzyszace naszej percepcji. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje. Konfrontowani jestesmy bowiem na codzien ze zjawiskami przypadkoymi, mniej lub bardziej „szczesliwymi“, ktore wywoluja napiecie, leki potegujace nasza slabosc (slabostki). Wobec tego postulujemy chetnie racjonalnosc, samoopanowanie jako centralne i w miare stale obiekty naszej etyki czy estetyki. Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych. Nie sadze jednak, aby bylo ono spolecznym remedium minimalizujacym ryzyko i rugujacym kryzysy (katastrofy) z naszej rzeczywistosci lub swiadomosci. Wlasciwa reakcja byloby racjonalne zachowanie przed, podczas i po kryzysie (katastrofie). Z drugiej strony zdajemy sobie doskonale sprawe, ze sam rozum nie gwarantuje nam wiecznosci, bo przemijanie i smierc nam ciagle towarzysza. Wspolczesna antropologia nie widzi juz sprzecznosci w dualizmie zmyslowosci, rozumu oraz ciala. I tak zachowujemy sie od tysiacy lat, gdy boski swiat traci swoja sile i znaczenie. Nierozwiazywalny problem chrzescijanskiej wolnosci woli i niezbednego pragmatyzmu nie otwiera nam jednak drogi poza nasza rzeczywistosc. Dlaczego godzimy sie na obecnosc fatum w naszym zyciu, jako czesc boskiego planu. Wydaje mi sie, ze fatum ulatwia nam zaakceptowanie stanu obecnego i nieznanego stanu przyszlego. Jednak jedynym powaznym kryterium, ktorym mozemy sie poslugiwac jest przeszlosc. Czerpiac wiedze z przeszlosci mozemy minimalizowac stale konflikty wynikajace z powyzej opisanego dualizmu i ksztaltowac obecna rzeczywistosc, wbrew lekowi, kryzysowi i grozacej, badz obecnej katastrofie. Zdajemy sobie oczywiscie rowniez sprawe z tego, ze swiat, w ktorym przyszlo nam zyc nie jest z gory opisany, ze bardzo wiele zalezy li tylko od nas samych. Dlaczego wiec godzimy sie jednoczesnie na obecnosc „nadbytu“ w naszym bycie. Dlaczego byt jest mniej wazny od bycia? Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sila rozumu. Dlatego pytamy sie permenentnie czy nie jestesmy w stanie uniknac naszego losu oraz czy nie mamy wplywu na nasza przyszlosc. Nie jestesmy jednak w stanie okreslic na ile kierujac naszym losem zmieniamy losowo nasza przyszlosc, pamietajac przy tym, ze bez przeszlosci nie ma przyszlosci. Niezaleznie od tego czy wierzymy w nasza boskosc i boskosc otaczajacego nas swiata jestesmy czesto w stanie go zmieniac. Jesli wiara jest wyzsza forma wiedzy, to mamy ulatwione zadanie w kazdej konfrontacji z silami nam niesprzyjajacymi. Jesli natomiast wiedza jest kolejna forma wiary, to nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzic sie z przeszloscia, terazniejszoscia i oczekujaca nas przyszloscia. Owa droga powoduje jednak totalna inercje. Inercja z kolei hamuje postep. Otwarte pozostaje pytanie, jak my ow postep zdefiniujemy, na jaki postep sie godzimy, jaki odrzucamy. Owe kwestie czynia nas jednak suwerenem wlasnego losu, mimo wielu zmiennych w naszym zyciu. Nie ma wiec zadnego sensu powolywanie sie na teologiczne opisy apokalipsy, mimo pociagajacej ezoterycznej sily obu testamentow. Z drugiej strony wspolczesna teologia uczy nas (mimo przekladania wiary nad rozum), ze rozsadne postrzeganie swiata nie zaspokoi naszych tesknot za konformistycznymi rozwiazaniami. Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia. Tworzymy dwie rozne frakcje spoleczne No Future in Future now, obie jednak szukajace milosci we wspolnocie, kazdy z nas bowiem potrzebuje drugiego. Czlowiek potrzebuje rowniez utopii, ktora mozeprobowac zastapic sztuka.Obecnie zjawisko to dotyka rowniez obszarow polityczno-spolecznych. Gdy chetnie mowimy o polityce historycznej, zapominamy czesto o filozofii historycznej oraz o wynikajacej z takiego postrzegania naszego czasu i przestrzenii etyki. Do tego dochodza kategorie jak poczatek i koniec, ktore uzupelniaja poniekad nasza wielowymiarowa racjonalnosc oraz nasze wielowymiarowe myslenie. W ten sposob stwarzamy pozory faktow i przyznajemy sobie oraz pozostalym racje okraszajac nasz dyskurs jak powyzej. Negujemy wobec tego z cala slusznoscia prawde absolutna oraz poruszamy sie miedzy manipulacja a wyobraznia, przez co pozbawiamy sie elementow stalych lub mozliwych do ustalenia. Wybieramy sobie dowolnie, w zaleznosci od sytuacji, punkty okreslajace granice naszej prawdy. Niezaleznie od tego cechuje nas nadal postepowy optymizm, graniczacy niemal z sacrum. Medializacja kultury i polityki prowadzi nas prosto do miejsc, ktore staja sie „antymiejscami“. Ogarnia nas apatia, nasiakamy latwo idelogiami i stajemy sie w naszym mysleniu bardziej fundamentalni. Energii dodaje nam nadzieja i tesknota za spelnieniem oraz przekroczeniem ww granicy. Bowiem tylko sila wizji umozliwia nam pogodzenie sie ze soba samym. Wielu z nas szuka rzeczywistosci w swiecie spirytualnym (dzisiaj czesto ideologicznym). Wiaze sie to jednak z brakiem zrozumienia (porozumienia) miedzy idealistami i racjonalistami.
    ET

  158. Przy okazji o wolnosci i konsekwncjach tejze….na przykladzie Sratre’a
    Problemem Startre’a byly proby nadinterpretacji jego slow. Fraza potocznie rozumiana, ze pieklo to inni, mialo wlasciwie calkowicie inna wymowe. Wedlug autora inni sa najwazniejsza czescia nas samych, sa niezbedni celem « samopoznania ». Kiedy myslimy o sobie, kiedys usilujemy poznac nasze wnetrze, uzywamy srodkow, ktorymi inni nas opisuja. Cokolwiek mowimy o sobie, powtarzamy ocene drugich o nas samych. Cokolwiek czujemy o sobie, czujemy ocene drugiego nas samych. Owa calkowita zaleznosc od drugiego implikuje uczucie znalezienia sie w piekle. Wielu z nas nie jest owo uczucie obce, uczucie calkowitej zaleznosci od osadow drugich. Nie znaczy to jednak, ze nalezaloby unikac zwiazkow z innymi. Wystarczy zdawac sobie sprawe z zasadniczej wagi drugich dla kazdego z nas. Inni umozliwiaja nam dopiero poznanie nas samych. Sartre usilowal rozbic zamknieta przestrzen kazdego z nas, przestrzen wypelniona naszymi przyzwyczajeniami, zwyczajami, ktorych nie chcemy zmienic nawet za cene cierpienia z powodu krytyki drugich. Stajemy sie poniekad « zywymiumarlymi », bo nie godzimy sie na jakakolwiek zmiane, nawet za cene wiecznej troski, cierpienia i zdziwienia z powodu krytycznego osadu naszych dzialan. W ten sposob pozostajemy dobrowolnie w piekle, we wlasnym piekle, o wiele bardziel przytulniejszym, bo wlasnym. Jednoczesnie dziwimy sie z powodu reakcji drugich, ktorzy nie dziela z nami naszej wlasnej wiarygodnosci, lepionej wlasnymi rekami lub recami, w zaleznosci od tego, co komu wyroslo. Mam nadzieje, ze anegdotyczny tenor ostatniego zdania nie pomniejsza powagi sztuki Startre’a. Czesto brakuje nam wiary lub godnosci, czesto jednego i drugiego. Nie pisze wogole o probach dotykania i definiowania wolnosci, bo owe sa najtrudniejsze. Rzadko tez podejmowane w blogosferze. Trudno jest nam sie pogodzic z wysilkiem uczestniczenia w zyciu spolecznym, jednoczesnie zbyt latwo i naiwnie oczekujemy naszego udzialu w « zyskach » spolecznego zaangazowania drugich czy nas samych. Widoczne jest to prawie pod kazdym wpisem w blogosferze.
    ET

  159. Bywalec2,

    Pan chyba nie do końca zrozumiał, co napisałem. To z pewnością moja wina. Nie wyraziłem się wystarczająco jasno, a zatem spróbuję uściślić co napisałem. Moją intencją było zwrócenie Pańskiej uwagi na fakt, że hitlerowskie akcenty w greckich protestach mają swoję źródło w jadzącej się sprawie odszkodowań wojennych. Owszem, Grecy mogą obawiać się hegemonii niemieckiej (a czemu nie francuskiej ? Merkel i Sarkozy działają wspólnie), ale nie sądzę, żebyvw sytuacji uregulowania roszczeń greckich swastyki i Merkel stylizowana na Hitlera miały by swoje miejsce na transparentach ulicznych czy w karykaturach niektórych gazet greckich.

    Pozdrawiam

  160. @axiom
    Policz ile ci zostalo rzepy czy marchewki, a nie obrazaj dam, parobku z czworak
    PozdrawiaLEWY

  161. Od sciagi do sciagi cd.
    Najprostsza definicje antysemityzmu znajdziemy u W. Adorno. Chodzi o opis Zydow, wlasnie Zydow, a nie konkretnego Zyda, publicysty zydowskiego, polityka izraelskiego, czy dzialacza ugrupowania syjonistycznego.
    Wart lektury jest esej Aliana Finkielkraut “Au nom de l’autre. Réflexions sur l’antisemitisme qui vient.”. Podobne stanowisko, mianowicie utozsamiajace krytyke Izraela z antysemityzmem zajmuje w Polsce wiekszosc opiniotworczych srodowisk.. W blogosferze zaprzecza temu trendowi nieudolnie i niekonsekwentnie (n(i)ejaki Falicz wpadajac (swiadomie lub bezwiednie) w “pulapke” antysemityzmu (nie znaczy to jednak, ze Falicz jest antysemita). Brakuje w jego krytyce podzialu obszarow krytycznych, co sprawia czesto wrazenie wyciaganie kota z worka. Zmarly Marek Edelmann nazywal np. przeciwnikow wojny w Iraku “podnieconymi kretynami” (Przekroj, 6 kwietnia 2003). Stanislaw Lem w niektorych felietonach sprzyjal bushowskiej wizji swiata. Dlatego takie podwojne glosy niewiele znacza w dyskursie anty-antysemickim (szanujac obu, polecam oczywiscie lekture Lema i Edelmanna).

    Podazajac za ta mysla wypadaloby poradzic jednak samodzielnie myslenie, co umozliwiloby im unikanie cytowania zacnych intelektualistow, ktorzy lub ktorych wymienianie chcac nie chcac prowadzi, czesto niepotrzebnie do podwojnego myslenia. Zapomnialem dodac glosu W. Bartoszewskiego. Z drugiej strony “trendy” jest lewicowo-trockistowski antyamerykanizm u wielu mlodych ludzi w Polsce. Mam wrazenie, ze chcieliby oni nadrobic straty swoich rodzicow, ktorzy nie mieli okazji biegac wsrod lakrymogenow po ulicach paryskich w 1968 roku. Rodzice ci mieli jednak wtedy okazje zegnac swoich polskich przyjaciol na Dworcu Gdanskim. Warto wiec o tym pamietac lub przypominac zyjacym rodzicom, niezaleznie od tego jaka role mieli wowczas do odegrania. Przed rokiem bylem w podberlinskim lesie i przy okazji zwiedzalem wille Goebelsa oraz sasiednie zabudowania. Niedaleko znajduja sie budynki szkoly bylych miedzynarodowych kadr komunistycznych, ziejace od zjednoczenia Niemiec pustka. Moich przyjaciol zaskoczyla homogennosc nazistowskich budynkow przedwojennych oraz tych zbudowanych juz po wojnie. Nie chcieli uwierzyc, ze te drugie, tak podobne, sa pozostaloscia po NRD. Zawile sa wiec drogi polskich politykow i zachodnich lewicowcow. Pamietam swoich swoich francuskich lewicowych przyjaciol wyjezdzajacych na festiwal Mlodziezy do stolicy NRD, bodajze w 1973 roku. Wrocili do Francji pelni wrazen i pozytywnych opinii o tym kraju. Nie mogli zrozumiec, ze ja z moim paszportem zaprzyjaznionego kraju obawialem sie wyruszyc na te wycieczke.
    ET

  162. TJ,

    a na czym Pan opiera swoje twierdzenie, że blog nie daje sobie rady sam ze sobą ?

    Na opinii jedej egzaltowanej Blogowiczki ? To chyba lekka przesada.

    Blog daje sobie dość dobrze radę sam ze sobą, czego i Panu życzę jeśli chodzi o Pańskie życie blogowe, i na szczęście to nie Pan i nie mag macie dostęp do decydowania o tym, jak ten blog jest moderowany, dzięki czemu ten blog oddycha, a nie dusi się.

    Pozdrawiam

  163. Bardzo ważny artykuł: „Czy Bruksela będzie nam „akceptować” ministrów?”
    http://blog.rp.pl/magierowski/2011/12/05/czy-bruksela-bedzie-nam-akceptowac-ministrow/

    … m.in. „eksperci brukselskiego instytutu odrzucają z góry możliwość przeprowadzenia referendów w krajach UE, mimo iż ich postulaty oznaczają całkowitą zmianę struktury władzy Unii Europejskiej.”

    albo: „W wyjątkowych okolicznościach, gdy dane państwo staje się niewypłacalne, władze federalne mogłyby mieć możliwość wetowania nominacji na niektóre kluczowe stanowiska w państwie”

    Mówiąc prosto i dosadnie, możemy mieć Prezydenta czy Premiera – z wyboru Brukseli albo Berlina – Niemca, Francuza, Anglika… i nawet weto w referendum nic nam nie da… Będzie prowadził swoją a nie Polską politykę, tak jak na przykład gubernator cara…

    @wiesiek59, 2011-2-05 17:31
    „Czyżby Pan uważał, że Garibaldi zrobił złą robotę, jednocząc Włochy?
    A Bismarck jednocząc Niemcy?”

    A może polska z testamentu Krzywoustego byłaby lepsza?” Krzywousty to raczej podzielił Polskę, nieprawda?

    Ale w każdym tym przypadku byli to Włosi, Niemcy czy Polacy… Wszyscy mieli ten sam język, wszyscy mieli te same interesy… Zjednoczenie służyło umocnieniu państwa a więc generalnie wszystkim…

    A nawet Ustawa sukcesyjna Bolesława Krzywoustego (zwana też testamentem lub statutem) – akt prawno-polityczny, w którym władca ustalił zasady następstwa tronu i wprowadził podział terytorialny Polski między swoich synów – miała sporo plusów, bo zapobiegała wojnom o władzę.

    Według założeń – główna władza należała do księcia zwierzchniego, (łac.) princepsa, którym każdorazowo miał zostawać najstarszy przedstawiciel (senior) rodu. Miał on władzę zwierzchnią nad juniorami. Do jego obowiązków m.in. należało: obrona granic państwowych, prowadzenie polityki zagranicznej, mianowanie arcybiskupa i biskupów oraz prawo bicia monety. Utrzymywał też w dzielnicach innych książąt załogi.

    ==========

    Czuję się Europejczykiem ale przede wszystkim POLAKIEM, mój Ojciec jeszcze w 1946 był w Szkocji a na mundurze miał napis POLAND. Za Polskę walczył, za Polskę przelał krew…

  164. Mała uwaga w związku z pojawieniem się dzisiaj informacji, że tekst wystąpienia Ministra Spraw Zagranicznych został przekazany do prezydenckiej kancelarii zaledwie kilka godzin przed samym wystąpieniem i kiedy Pan Prezydent był na Ukrainie:

    Art. 126. Ust 2. Kosnstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
    „Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.”

    i dalej Art. 130.

    Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi:

    „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.

    Przysięga może być złożona z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg”.

    Reasumując, na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa stoi Prezydent Rzeczypospolitej. Każde oficjalne wystąpienie dotyczące tych zagadnień nie może/powinno być wygłoszone bez Jego wiedzy.

    Albo mówiąc innymi słowami, przekazanie tekstu nastąpiło w sposób nieskuteczny, bo uniemożliwiło Panu Prezydentowi wcześniejsze zapoznanie się z nim i zajęcie odpowiedniego stanowiska.

  165. Ciemny lud to kupi, czyli jak polityczne ramoty przekuć w geniusza Sikorskiego cnoty

    motto: „wybitne, dobre przemówienie” (tak kwituje Róża Thun na wskroś epigońskie przemówienie swego partyjnego kolegi, ministra SZ R. Sikorskiego wygłoszone w ub. tygodniu w Berlinie).

    Tymczasem lepiej zorientowany politycznie obywatel, któremu nie obce są ścierające się od dawna różne koncepcje polityczne dot. jednoczącej się Europy, z łatwością odnajdzie w wystąpieniu RS przed berlińskim audytorium przemielone w te i wewte polityczne ‚ramoty’, żywcem wyjęte z ust R. Shumana, K. Adenauera, lub zaczerpnięte wprost z wizji federalistycznej Europy przedstawionych wcześniej w programowych dokumentach EPP (Eur. Partii Ludowej). To wszystko już było!!!

    Ktoś kto je zna, ma jako takie pojęcie o najnowszej historii doktryn politycznych odnoszacych się do spraw integracji naszego kontynentu, śledził ich rozwój, dyskusje i spory trwające wokół nich nieprzerwanie od 60 lat, to w zarysach koncepcyjnych wystąpienia RS nie znajdzie ani niczego odkrywczego, ani niczego autorskiego, nowatorskiego i na tyle oryginalnego, by mogło być powodem do politycznych laurów, ani niczego rewolucyjnego, ani tym bardziej wybitnego. Powtarzam: to wszystko już było! i nie potrzebny był do tego żaden Anglik w randze ambasadora, by napisać tę lichą ‚ściągę’ Oksfordczykowi.

    Nie znajacych bliżej tych spraw odsyłam chętnie do historycznej deklaracji
    R. Schumana z 9 maja 1950, gdzie pojawiają się po raz pierwszy zręby projektu federalistycznego Europy ze scentralizowaną władzą ‚High Authority’. Zachęcam, by zapoznali się z późniejszym rozwinięciem tych koncepcji (wykład R. Schumana na uniwersytecie w Moguncji w 1953 „Podstawowe zasady integracji europejskiej”).

    Zachęcam także, by poznali bliżej bardziej radykalne w tej materii od Schumana koncepcje innego chadeka Adenaura, by zajrzeli do manifestu programowego EPP z 1976, by w końcu zajrzeli do projektu konstytucji europejskiej autorstwa Valéry’ego Giscarda d’Estaing, ktorej kanon federalistycznej Europy został z kretesem odrzucony przez francuski i holenderski zaścianek.

    R. Sikorski nie powiedział nic nowego, oprócz złożonej czytelnej deklaracji, że gotowi jesteśmy jako Polacy wyzbyć się w jeszcze wiekszym stopniu niż to miało miejsce dotychczas naszej suwerenności państwowej za możliwość „participate not vote” przy stole ratowania €uro.

    Oczywiście, trudno oczekiwać, by wśród znakomitej większości wyborców PO, zwykłych polskich kmiotów z kompleksem europejczyków, znalazło się 10 sprawiedliwych, gotowych krzyknąć „Sikorski jest nagi!”, choć nakrył sie płaszczem krzyżackim pożyczonym od Adenauera.

    Grzechem naiwności byłoby przypuszczać również, by również gwiazdor salonów fryzjerskich T. Lis miał jakąkolwiek bardziej pogłębioną wiedzę w tych sprawach jako gospodarz kolejnej jałowej pyskówki na ten temat (T. Lis na żywo z 5.12.2011). Gdyby miał, odpowiedziałby euroentuzjatce z PO R. Thun: wybitne ono (wystapienie RS) o tyle było, o ile powiela toczka w toczkę słowa wybitnych europejskich mężów stanu XX w. Zatem to R. Sikorski jest bardziej ubiegłowieczny, niż polskim kmiotom europejskim
    może się wydawać.

    Skoro już mowa o salonie fryzjerskim T. Lisa, warto zwrócić uwagę na styl reakcji i chamskich połajanek Siwca i Thun na słowa przeciwników koncepcji federalistycznej – „ja tego nie mogę słuchać spokojnie” (Thun), „kołtun i zaścianek” (Siwiec). Z europejskimi kmiotami dyskutować nie sposób.

    Przypomnieć obojgu kmiotom europejskim trzeba, że tym samym stawiają swych polskich przeciwników Europy Federalnej do kąta w dobrym było nie było towarzystwie gen. Cherlesa de Gaulla i wielu znakomitych konserwatystów skandywskich, którym do końca obca była i jest Europa Federalna, zrodzona w głowach chadeckich technokratów i wprowadzana per force, wbrew i na przekór np. opinii większości Francuzów i Holendrów. Dotychczas ci wypowiedzieli się w referendach jako jej przeciwnicy. Polaków nikt o to dotychczas nie pytał.

  166. Szanowny TJ,
    Glowacki rowniez kokietowal swoja przeszloscia i niewiele wskoral. Jego ksiazki, podobnie byly (sa) lepsze i gorsze. Jesli chodzi o pisarzy (tekst ich ksiazek), to trudno ich obarczac odpowiedzialnoscia (Pan naprawde lubi konkretne struktury). Odbiorca tekstu jest przynajmniej w polowie, jesli nie wiecej odpowiedzialny za jego interpretacje. Czytam ciekawa historie o zgladzeniu niektorych mieszkancow malego miasteczka, wlasnie na wschodzie Polski w okolicach Jaroslawia. Jest to relacja swiadka. Nie ma mowy o konfabulacji, tylko kto to przeczyta. Kosinskiego czytali wowczas „wszyscy“. Na tym polega zawod pisarza, Pana zawodu jego pisarstwem nie podzielam.
    Pozdrawiam.
    ET

    Do Falicza…….czy rzeczywiscie zamaskowyny bojowkarz wrzeszczacy: Polska cala tylko biala!

    Stoi na tym samym poziomie moralnym co zamaskowany bojowkarz wzreszczacy; Faszyzm nie przejdzie!?

    …Jeremiada prawicowych komentatorow, jakoby zalewal nas “neobolszewizm” pokazuje, ze nie wiedza oni, jak wyglada naprawde wolny kraj i co sie w taim kraju dzieje. Histeryzuja, jakby ktos im pod nosem budowal bezklasowe spoleczenstwo i nacjonalizowal media…

    Falicz nie zauwaza, ze swastyki i napisy w rodzaju “Smierc Zydowm” pojawiaja sie na polskich murch odrobine czesciej niz napisy w rodzaju “Smierc kapitalistom” lub “Precz z religia”.

    ET

  167. Nie lekceważę uwag o zamulaniu bloga i zniechęceniu jego gości.
    Mag swym w stwierdzenie o „wte i we wte” (poetyka nazwy akcji jest moja) nie użyła słowa „wszystkie” i podobnie skutkującego.

    A ja mam wrażenie, że od łobuzów począwszy, a na taktownych wrażliwcach kończąc, panuje poprawność polityczna zabraniająca przyznania się do ustwicznego przewijania komentarzy blogowych zamulaczy.

    Szukanie złotego środka jest jak walka z komarami w ciepłe a mokre lato. Szkodzi ptakom, plaga tego wysiłku nie zauważa.

    Trolle są jak zarazki grypy. Tworzy się leki na wariant epidemii minionej. Mutacje są wpisane w biologię. Można tworzyć filtry oraz mnożyć i opłacać moderatorów na próżno.

    Gdy napiszecie coś porywającego, troll zostanie przesłonięty.
    Gdy na polu bitewnym cisza, dobiega nas odgłos owadów.

    Pożar był wszędzie, a Polskę ominął. Gdyby Jarosław Kaczyński oraz schizmatycy zostali wprowadzeni w śpiączkę polityczną, to pozostaje 1/4 społeczeństwa popierająca uśpionych. Oni czują się tymbardziej skrzywdzeni im bardziej polskie PKB wyróżnia się na plus, a giełda na zielono.

    JK zaapelował do swych aktywnych wyznawców. Ci wykazują bierny opór, a na ulicę wyjdą kibole z żądaniem, aby Lato się podzielił, a Tusk oddał krwawicę i zorganizował igrzyska. Średnia rośnie, koncentracja zadowolenia i zamożności też. A mnie w uproszeniu jest nie wszystko jeden, a co najmniej kilka troli na klawiszu „w dół”.

    Mag!

    B9? … „W wielu krajach (nie w Polsce) kwasem foliowym wzbogaca się chleb.”

    Jest po wyborach, a przed przyjęciem budżetu.
    „W obie strony” to jest niby naiwny masochizm, a tak naprawdę kokieteryjna prowokacja aby pochwalić: wystarczy Ci raz.

    Na działkach cisza. Dla zapobieżenia spadku klikalności oraz oglądalności trzeba doniesień, że przegonieni ze Śląska rozsypywacze węgla zbocznikowali rurociąg północny sprowokowani przez Radka i uruchomili pompy elektrowni szczytowo-pompowej w kierunku na ssanie od morza na ląd.
    To będzie wiadomość jak Grom z jasnej prokuratury!

    Wielokrotnie na blogach e-Polityki wypowiadałem się w duchu: nie JK jest problemem. Problemem są miliony rodaków jakie on sobie ściele do nóg. Wisła prawie wyschła a komentatorzy zamustrowali się na Rejs. A tyle jest ciekawych lektur w świecie!

  168. Jacobsky,

    LO’LE wczoraj mi przedstawili ten raport, nie strzelałem do nich, O’Leary robił wrażenie, że chce się strzelać, ale ma tylko ślepaki. Ale to chodzi o nierówności wewnątrz krajów, które opróćz wielu innych, mają dwa fundamentalne powody: rozziew zarobków między wykształconymi i nie (czego 20-50 lat temu nie było), oraz w niektórych krajach ciągły najazd taniej emigranckiej siły roboczej. Oczywiście dyskutować można o jakości wskaźników, najlepszy jest GINI, ale obliczanie jest trudniejsze i dlatego mniej wiarygodne. Ale w globalizacji przecież nie o takie wyrównywanie chodzi, lecz między krajami. Jakby wziąć populację całego świata i ich dochody teraz i powiedzmy 20 lat temu, zebrać ich dochody w ujęciu siły nabywczej i wyliczyć GINI, to sądzę, że wynik wskazałby większą równość.

    Nawiasem mówiąc, zadziwiające, że górne 10 procent w Kanadzie zarabia średnio tylko 103 tys. p.a.

  169. …Tak to jest, że wolność bez powinności jest równie uciążliwa, jak wolność skrępowana, cenzurowana…. pisze TJ zapominajac o tym, ze wolnosc skrepowana, cenzurowana wolnoscia nie jest. Fakt, ze z wolnoscia nalezy sie zmagac, podobnie jak z jej brakiem. Byt wolnosci jest nosnikiem bytu odpowiedzialanosci. Jako ze mowimy o wolnosci, to dobrowolnosc respektowania jakichkolwiek regul (w ramach umowy spolecznej) jest nadrzedna koniecznoscia. O tym zdaje sie TJ zapominac namawiajac nas do ukladanek.

    Uklad/ umowa tak! Jesli dobrowolny lub zaakceptowany przez wiekszosc przy respektowaniu mniejszosci.

    Z gory narzucone/wymyslone (przez kogo?) reguly nie!

    Mysle, ze tzw. zdrowy rozsadek i kod etyczny zupelnie wystarcza,aby umozliwic nam komunikowanie sie w blogosferze. Wpisy je naruszajace same sie dyskwalifikuja lub sa pomijane. Jestem przekonany, ze ignorowanie ignorantow jest najwieksza dla nich “kara” niz rugowanie ich z blogosfery. Wole regule, ze brak regul tez jest regula niz regulowanie z gory naszych prob.

    ET

  170. TJ (6-12-g.14:37)
    Przyznasz jednak, że „wolność (słowa)bez powinności” w wydaniu np. axioma1 bywa wyjątkowo uciążliwa dla otoczenia i zniechęca do angażowania sie na blogu.
    Skoro już się do mnie odezwałeś, to chciałam Ci pogratulować celnego wypunktowania (wpis z 5-12-g.19:10) trzech fipotez PIS na temat jednego przemówienia (Sikorskiego).
    Fakt: „Paleta żelaznych argumentów PIS jest wyjatkowo ubożuchna i żałosna”
    Ale słaba to pociecha, że opozycja jest słaba. Raczej powód do zmartwienia.
    Pro. Balcerowicz w dziejszym TOKFM podsumował, acz niechętnie, prezesa, że za mało czyta.
    Ale, na litość Boską, teksty z The Economist (lektura obowiązkowa dla polityka z tej półki) chyba ktoś mu tłumaczy…
    Pocieszam sie tylko, ze przynajmniej blog ma właściwości samonaprawiające się.
    Pozdrawiam

  171. LEWY POLAK (wiem, żeś już nie Polak, wiem, Przekrój pewnie czytałeś niedawno i prawda Ci się objawiła, jak Malce)

    Ty to jesteś Lewy jak sam piszesz bracie, więc możesz dodawać sobie, co tylko twa dusza zapragnie. Tuwim pisał także inne utwory, np. wiersz pt. Żydzi, albo bardziej dziś a propos Do Prostego Człowieka – nie do lewego, nie do prawego, tylko prostego, ale spoko, możesz się identyfikować jak chcesz, to jeszcze wolny kraj (ostatnia szansa). I nie pytaj głupio o WTC, bo już Ty sam dobrze wiesz. Czytać umiesz, pisać także, więc nie ma obawy, żebyś nie wiedział, bo jakby to mogło być – wszyscy wiedzą, a Lewy jak ta tabaka w rogu, ni w ząb, nie wierzę.

    Z propozycją wybijania szyb nie tylko jesteś lewy, ale i wtórny, już to grali, możesz wierzyć Benowi – nie dopuszczaj swych uprzedzeń do głosu – , grali to przeważnie ci, którzy potrzebowali efektu propagandowego, osiąganego cudzymi rękami, jak zwykle. A gdzie żeś Ty Lewy kolego z blogu widział jakiegoś Goldmana albo innego Rockefellera w hipermarkecie? Okulista się kłania – zróbże sobie prezent na Mikołaja, i sprawdź ile dostaniesz opustu na drugą parę. Jedna to dla Ciebie za mało. A te twoje wagony, to myślisz, że kto za nie tanio zapłacił i drogo je sprzedał? Czyżby nie specjaliści od kolei żelaznych?

  172. @Daniel Passent napisał: „1976 roku Mieczysław Rakowski był z kolejną wizytą w RFN, gdzie zjadł kolację z byłym kanclerzem Willy Brandtem. Po spotkaniu Rakowski był zaniepokojony, że Zachodnia Europa się jednoczy, a Polska pozostanie poza Europą, wtedy Moskwa umocni swoje panowanie w regionie. ”

    Na absurd powyższego wskazał już @KrzysiekWu.

    Ja mogę do Pana łgarstwa o rzekomych „niepokojach” tego polskojęzycznego sowieciarza dodać tylko jedno: soczyste BUHAHABUHAHAHAHA

  173. „Oczywiscie, gdyby tematem byly szmatki z zachodu,… byloby o czym dyskutowac.”

    Jest tu blogowicz, który ma coś do szmatek z Zachodu. Przykra sprawa – prawdopodobnie ma on uraz z dzieciństwa, kiedy to matka Polka sprzedała go za szmatkę z Zachodu.

    Nie może ten biedak zrozumieć, że w tamtych zamierzchłych komunistycznych czasach szmatka z Zachodu – to było coś! Polki miały opinię nieźle ubranych na tle socjalistycznej szarzyzny, ale wszystko ma swoją cenę i ileś dzieci trzeba było sprzedać. Trafiło na niego i teraz pluje jadem, trzeba to zrozumieć.

  174. Sławomirski/batazarsaldo

    o naszych relacjach piszesz bardzo konkretnie, ale ja nigdy podczas gry wstępnej nie składam konkretnej propozycji.
    Nie mogła więc w moich wypowiedziach padać tak trywialnie sformułowana propozycja miejsca zamieszkania, na późną jesień życia, jaką są Tworki.
    Owszem mogłem coś wspomnieć o bagnach w okolicach Warszawy, ale nazwy Tworek nie wymieniłbym w życiu.

    Przypominan sobie, że moje wpisy kierowane do ciebie były bardziej uduchowione i zawsze miały cechy utworów parapoetyckich. Jednak na nic się to zdało.

    Ledwie uznałem, że jesteśmy po słowie, a ty natychmiast bryknąłeś do ET, który z pewnością zaoferował ci bardziej wyrafinowane relacje. O twoim zafascynowaniu i zbiżeniu do ET świadczy także zmina nicka blogowego na baltarasaldo.

    Wasze spotkania na wrocławskiej wyspie rozeszły się szerokim echem, co spowodowało, że całe Zachodnie Wybrzeże naszego strategicznego sojusznika spogląda na ciebie z podziwem i grozą jak na niejakiego M. Jacksona.

    Siłę i zdecydowanie czuć też w twojej, coraz bardziej radykalnej, ale i wysublimowanej twórczości literackiej na blogu p. Passenta, który, podobnie jak większość zamieszkałych w starym kraju blogowiczów nie może zrozumieć twoich głębokich przemian i aspiracji duchowych, zarzucając ci stalking.

    W tej sprawie nie możesz liczyć na moją skuteczną pomoc, bowiem nie jesteśmy nawet w faktycznym związku partnerskim, więc moje zachowanie przed nie rozumiejącym istoty rzeczy wymiarem sprawiedliwości musiałoby być prostolinijne, bez żadnych niedomówień.
    Nie wierzę żeby wsparł cię Jacobsky, który przecież od zawsze przebywa w świecie wyższych idei.

    Jeśli chodzi o b. redaktora naczelnego Polityki, to, ze zrozumiałych względów, nie nasz powodu do zazdrości.
    Pozwalam sobie jednak zauważyć, że na jego bogate życie nie składały się tylko porażki polityczne, lecz także liczne sukcesy hotelowe o których często wspominał jego przyjaciel, redaktor Jerzy Urban (także niezły wyczynowiec).

    Życzę rozkwitu nowych idei w twórczym związku z ET.

  175. Zosieńka 23:54

    Dzięki za przypomnienie młodzieży blogowej, że ex żona pana Mietka grała, czyli posiadła umiejętności nie do uzyskania z awansu.

    W warszawskiej Akademii Muzycznej lat 70tych, szefem SZSP został wybrany ambitny altowiolista. Słowo „altowiolista ” – w PRLu znaczyło tylo co zdegradowany skrzypek, któremu dano wieksze skrzypce ażeby łatwiej było utrzymac intonację. Przywódca młodzieży socjalistycznej zabłysnął organizacyjnie, mniej artystycznie, po pewnym czasie z altówki przeskoczył na film/dziennikarstwo.
    To sie nazywa elastyczność

    Rakowski arkana elastyczności posiadł, jako erudyta prezentował sie wspaniale na tle niezbyt rozgarnietych członków KC. Próbuje się zmusić do uklękniecia – ale nie mogę.

  176. Pan Spokojny (12:48)

    Jak jestem w kraju, czasem udaję się do hipermarketu, np. do Reala, a się okazuje, że to zwykły supermarket i to nie taki duzy. Takie też mam odczucie gdy czytam o MEGAKRYZYSIE.
    Ale czy Panu nie doskwiera fenomen niesamowitej obojętności świata – jak to ujmuje filozof, czy nie podejmuje pań zmagań i rezygnuje, może zbyt wcześnie, może w ogóle nie warto? Należy iść po linii poszukiwań najmniejszego zła, tak mi się zdaje. Czytałem nie dawno książką (nie polecam, bo nie tłumaczona – bez podtesktów, zresztą nie warto jej polecać) o tym, jak w Starożytnym Rzymie była wieloszczeblowa struktura posiadania, władzy i roli w społeczeństwie, z czym stoicy z cynikami dawali sobie radę z lepszym lub gorszym skutkiem, jeden z nich nawet był cesarzem (Marek Aureliusz) w latach 161-180 NE. Wyznawcy Chrystusa posuwali się nawet dalej, domagali się o wiele większej równości. Z perspektywy roku 1000, czy 1500 w wielu krajach – niewiele osiągneli. Dopiero wyrafinowany kapitalizm, stopniowo globalizujący po II w.ś., niektórzy utrzymują, że pod wpływem marksistowskiego zagrożenia, dał nam swobodę poruszania się (nie zawsze potrafimy z niej korzystać) i nienajgorsza równość, w każdym razie większą niż Brazylii, kraju niewolnicy Izaury i prezydenta Luli.

    Czy nie uważa pan, że rząd USA słusznie robi, gdy wspiera amerykańskie banki? Jeśli chodzi o oferowany przez państwo system emerytalny z przemówienie premiera Tuska włącznie, oprócz wyboru za albo przeciw, daje pewną swobodę, czyż nie? Może pan przeoczył, ale faktycznie wolności nigdy za wiele. I ta obojętność świata. A czy wiem pan, nie chcę pana zniechęcać przedwcześnie, ale filozf twierdzi, że człowiek w jakimś momencie musi zaakceptować swoje życie jako porażkę, a religia niektórym służy do tego, aby to zrobić w miarę bezboleśnie. Czy pan jest buddystą? Pytam, bo buddzym jest tą religią, która najlepiej pełni tę funkcję.
    Pozdrawiam z całego serca

  177. Stary Marks pisał w \”Kapitale\”, że sumą, którą kapitalista chcąc nie chcąc musi zapłacić robotnikowi za jego pracę, jest suma, która ma mu wystarczyć na prostą reprodukcję siły roboczej, a więc, krótko mówiąc, na to, żeby coś zjadł, przespał się i znowu wracał do roboty. Jednakże w ciągu 150 lat, jakie minęły od tamtej pory także kapitał zauważył, że pracownik jest również człowiekiem, któremu obok prostej reprodukcji siły roboczej należy się możliwość kształcenia dzieci, urlop, udział w życiu kulturalnym, zabezpieczenie na starość lub na wypadek kalectwa lub choroby. A także że jest on nabywcą, od którego zasobów zależy rynek wewnętrzny i obroty gospodarki.
    O tym wszystkim przypominał oczywiście kapitałowi ruch zawodowy i polityczny ruch robotniczy, strasząc kapitał swoją siłą, i im to niewątpliwie należy przypisać znaczy wzrost kosztów pracy, z którym mamy obecnie do czynienia w krajach cywilizowanych.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/ustalmy-pare-pojec
    ———————

    Myślę że interesujące rozważania KTT……..

    Ps.
    Moderator!!!
    Obudź się!!!

  178. Zamiast zawracać sobie głowy kryzysem, lepiej będzie przestudiować scenerię przyszłego teatru wojny, gdy koalicja demokracji zachodnich zaatakuje Iran bombami atomowymi.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28026
    Załączono szczegółową mapę działań wyzwoleńczych, aby po ustawieniu telewizji wygodnie przy piwku można łatwiej śledzić gdzie będą padać bomby, wyliczyć potencjalną ilość zabitych z dokładnością z grubsza do 100 tysięcy. Przyjemna w sumie rozrywka, lepsza od coraz bardziej nudnych meczów piłkarskich.

  179. Jacobsky pisze:

    2011-12-06 o godz. 15:17
    TJ,

    a na czym Pan opiera swoje twierdzenie, że blog nie daje sobie rady sam ze sobą ?

    Na opinii jedej egzaltowanej Blogowiczki ? To chyba lekka przesada.”

    Mój komentarz

    Autorze , poszedłeś na łatwiznę, rozpocząłeś swą argumentację protekcjonalnie, od z lekka nieapetycznego epitetu – „rozegazaltowana blogowiczka”. Dalej droga dowodzenia jest prosta łatwa i tania, zemocjonowani nie mają racji.

    Przypomina mi się taka historia, która mi opowiadał mi pewien kierownik piekarni za komuny. Piekarnia notorycznie wypuszczała chleb z zakalcem (mąka do d..y, piec do d..y, piekarzom zawsze śpieszno, itp.).
    Niektórzy odważni (a to było za komuny) klienci interweniowali u kierownika, gdzie spotykali się ze standardową odpowiedzią – pani (pan) jest pierwsza, której nie podoba się nasz chleb, jeszcze się nie spotkałem, by ktoś na to narzekał.

    Nieliczni, (a to było za komuny) skarżyli się w zrzeszeniu. A tam prezes, który był w komitywie z kierownikiem piekarni, obdarzał ich standardową odpowiedzią- to niemożliwe, pierwsze słyszę, a pani (pan ) robi awanturę nie wiadomo o co, pierwszy raz się spotykam z taką fałszywą skargą, to jest jakieś wrogie działanie, itd.

    Ponieważ to się działo za komuny, więc jednostka przegrywała w starciu z instytucją i to przy użyciu prostego chwytu – pani jest egzaltowana (bezczelna) i pojedyncza.

    Pzdr, TJ

  180. Nagi Sikorski w płaszczu krzyżackim od Adenauera

    kadett pisze:
    2011-12-06 o godz. 16:08
    „Oczywiście, trudno oczekiwać, by wśród znakomitej większości wyborców PO, zwykłych polskich kmiotów z kompleksem europejczyków, znalazło się 10 sprawiedliwych, gotowych krzyknąć „Sikorski jest nagi!”, choć nakrył sie płaszczem krzyżackim pożyczonym od Adenauera.”

    Mój komentarz

    Siła argumentacji antyeuropejskiej.

    Niedawno poznaliśmy lewaków niemieckich jako wnuków gestapo, a teraz Autor zaserwował blogowi „nagiego Sikorskiego w płaszczu krzyżackim od Adenauera”.

    Czego się nie robi, aby wzburzyć emocje „polskim kmiotom europejskim” z PO.

    Teraz wypadało by wręczyć Prezesowi miecz Chrobrego, aby pościnał uszy (na razie) tym teutońskim cwaniaczkom i ich głupkowatym sojusznikom (Donowi i Radowi) a po akcji dyscyplinowania włożyć w dłonie młot potężny, aby wreszcie Prezes porządnie wbił w słowiańskie podłoże słupy graniczne na Odrze i Nysie (po tamtej stronie) oraz jakąś słuszną palisadę pokazującą, gdzie my, a gdzie oni.

    Pzdr, TJ

  181. telegraphic observer,

    też mnie to zdziwiło (103k CAD/rok).

    Pozdrawiam

  182. Blog jest publiczny, nie jest dwustronną umową ani umową społeczną

    ET pisze:
    2011-12-06 o godz. 17:02
    „Tak to jest, że wolność bez powinności jest równie uciążliwa, jak wolność skrępowana, cenzurowana…. pisze TJ zapominajac o tym, ze wolnosc skrepowana, cenzurowana wolnoscia nie jest. Fakt, ze z wolnoscia nalezy sie zmagac, podobnie jak z jej brakiem. Byt wolnosci jest nosnikiem bytu odpowiedzialanosci. Jako ze mowimy o wolnosci, to dobrowolnosc respektowania jakichkolwiek regul (w ramach umowy spolecznej) jest nadrzedna koniecznoscia. O tym zdaje sie TJ zapominac namawiajac nas do ukladanek.
    Uklad/ umowa tak! Jesli dobrowolny lub zaakceptowany przez wiekszosc przy respektowaniu mniejszosci.”

    Mój komentarz

    Górnolotna argumentacja nie jest tu na miejscu, Autorze, to jest tylko blog, a nie sala obrad ciała samorządowego, czy sejmu.
    Każda wolność jest w pewnym stopniu skrępowana.

    Prosty przykład – na mównicę wchodzi poseł, marszałek przypomina, że ma powiedzmy tylko 3 minuty (jak wszyscy!).

    Poseł przekracza ten przepis. Marszałek wyłącza mikrofon. Posunięcie brutalne i krepujące?
    Owszem. A znamy inne skuteczne, cywilizowane możliwości? Kara chłosty, zruganie?

    Szermowanie słowem „wolność” jako wyznacznikiem bezcennej wartości samo w sobie niesie w sobie często cechy moralnego szantażu.
    -No bo nie wypada, jakoś tak głupio walczyć z podstawowymi wartościami, itd.

    To jest blog zarządzany, moderowany, z przypisanym mu regulaminem oraz podlegający wszystkim ograniczeniom prawnym ogólnym.

    Autorze sam zadałeś pytanie powyżej, czy wykrzykiwanie „Polska dla białych” jest społecznie „pożyteczne”?

    Dyskusja o stopniu dopuszczalności moderacji jest jałowa. Moderacja powinna być taka, jaką przewidują ogólne i szczegółowe tyczące blogu przepisy. Zabierając głos na blogu automatycznie tym przepisom podlegamy. O żadnym układzie, czy umowie nie ma tu mowy.

    O czym tu jeszcze rozprawiać? O pięknoduchostwie? O tym, że egzekutorzy są niesprawiedliwi? To jest zupełnie inna sprawa.

    Pzdr, TJ

  183. Non Possumus, axiom, kadett itp.
    Blaszczykowsi, Peszko i Lewandowski np. graja w niemieckiej lidze i tam ich szanuja, gdyz wykonuja swoj zawod jak nalezy.
    Kazdy czlowiek uczciwy i zawodowiec nie musi obawiac sie ponizenia ni ostracyzmu.
    Natomiast oszolom i glupek, nigdzie nie znajdzie akceptacji. Proste?

  184. „duende” nie możesz pojąć jak ta skrzypaczka uległa urokowi pana Mieczysława?… tak bywa z nami babami, najpierw wybieramy mądrych, potem coraz głupszych. Z tego co czytam o panu Rakowskim, musiał to być naprawdę mądry facet.

  185. mag pisze:

    2011-12-06 o godz. 17:12
    TJ (6-12-g.14:37)
    Przyznasz jednak, że „wolność (słowa)bez powinności” w wydaniu np. axioma1 bywa wyjątkowo uciążliwa dla otoczenia i zniechęca do angażowania sie na blogu.
    Skoro już się do mnie odezwałeś, to chciałam Ci pogratulować celnego wypunktowania (wpis z 5-12-g.19:10) trzech fipotez PIS na temat jednego przemówienia (Sikorskiego).
    Fakt: „Paleta żelaznych argumentów PIS jest wyjatkowo ubożuchna i żałosna”
    Ale słaba to pociecha, że opozycja jest słaba. Raczej powód do zmartwienia.
    Pro. Balcerowicz w dziejszym TOKFM podsumował, acz niechętnie, prezesa, że za mało czyta.

    Mój komentarz

    Podzielam, słaba, populistyczna, marnie zarządzana opozycja, to jest powód do zmartwienia.

    Opozycja taka jest mało merytoryczna, proponowane przez nią alternatywy są skrajne, „kasujące”, nie moderują dostatecznie rządzących i to przynosi przeciwny skutek od zamierzonego.

    Wobec marnej argumentacji pojawiającej się ze strony opozycyjnej w debacie o integracji rośnie liczba jej bezwarunkowych zwolenników, co usypia i wbija w pychę rządzących, osłabia wolę twardego negocjowania. A więc słaba opozycja szkodzi!

    Pzdr, TJ

  186. brat_Pit pisze:
    2011-12-07 o godz. 00:18

    …”Blaszczykowski, Peszko i Lewandowski np. graja w niemieckiej lidze i tam ich szanuja, gdyz wykonuja swoj zawod jak nalezy….”

    Na jakim swiecie ty zyjesz? Dziwnym zbiegiem okolicznosci w imperium Roberta Murdocha jego syn James jest No 2 zaraz po ojcu. A wiadomo ze bylo i jest setki zdolniejszych kandydatow na to stanowisko. Konkursu nigdy nie bylo.

    Nepotyzm, rasizm i dyskryminacja wszelkiego rodzaja istnieja wszedzie na swiecie. Gdy Blaszczykowdki czy Lewandowski zapragnie byc kanclerzem Niemiec (lub chociaz soltysem gdzies na wsi u Niemcow) wtedy im przypomna ze sa polakami i ich zadaniem jest kopac pilke a jak tego juz nie potrafia to niech zamiataja ulice abl nie sie wynosza do Polski.

  187. TJ,
    dobrą zasadą polemiki jest odnoszenie się do meritum wypowiedzi. Rzecz jasna, trudno oczekiwać od agitatorów i zaślepionych fanatyków partyjnych przestrzegania reguł. Szczególnie od takich, którzy dla wykazania sie czujnością partyjną gotowi bawet nurkować w śmietnikach, by ‚wrogowi klasowemu’ przypiąć upragnioną łatkę (w tym przypadku germanofoba).

    Konrad Adenauer, uważany słusznie za jednego z ojców obecnej Europy (obok De Gasperiego, Schumana i de Gaulle’a, katolik i Nadreńczyk z Kolonii, dr prawa, wybitny polityk i działacz niemieckiej chadecji, znany m.in. z dużej rezerwy najoględniej mówiąc do tradycji pruskiej, przez lata całe w języku propagandystów PRL (podobnym do tego, który jest bliski TJ) przedstawiany był jako zagrażajacy Polsce spadkobierca zaborczej tradycji krzyżackiej i eksponent „rewizjonistow i rewanzystów niemieckich spod znaku Hupki i Czai”. W polskiej prasie i tv w latach tow. wieśka56 dla obrzydzenia jego wizerunku pokazywano go b. często w płaszczu krzyżackim.

    TJ nie poznał się na stylistyce prześmiewczej i przyłożył grubą gazrurką, jak przystało na czujnego PO-litruka. 😆

    http://www.google.com/search?q=adenauer+krzy%C5%BCak+foto&hl=pl&rls=com.microsoft:pl:IE-SearchBox&rlz=1I7GGLL_en&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=nCPfTrvsCIKA-wak4eW7Ag&ved=0CCgQsAQ&biw=1440&bih=696

  188. TJ,

    o ile pamiętam, to w temacie fonkcjonowania bloga swego czasu zaargumentowaliśmy się na śmierć, a więc być może pozostała tylko łatwizna i … protekcjonalizm ?

    Panie TJ ! Czyż nie zalatuje protekcjonalizmem określanie myślących podobnie do mnie mianem „utopijnych wolnościowców” ? Proszę nie być hipokrytą.

    Pozdrawiam

  189. Jacobscy
    Dziekuje za odpowiedz. Musze niestety jednak dalej drazyc. Czy znane sa Pan konkretne sumy, ile by to kosztowalo, aby Grecy przestali malowac wspolczesne Niemcy jako hitlerowcow. Poza tym mamy w Europie calkiem sprawny miedzynarodowy system sadowy, czy Grecy probowali juz na tej drodze, a nie tylko na greckich ulicach, dochodzic sprawiedliwosci.

  190. Bywalec2,

    to nie tyle jest kwestia sum jako takich, ale reakcji emocjonalnych na nieuregulowane problemy z przeszłości, które to problemy nakładają się teraz na percepcję teraźniejszości.

    Nie wydaje mi się, żeby sprawy odszkodowań tego typu regulowały sądy. To raczej negocjacje między stronami służą temu,i być może dopiero zawarte porozumienie może (choć nie musi) być kwestionowane przed trybunałem.

    Pozdrawiam.

  191. Jacobsky
    Mysle, ze krecimy sie w kolko i zaden z nas nie chce sie do tego przyznac. Oczywiscie, ze chodzi tutaj o emocje a nie o pieniadze. Niemiecka wina z przed 70 lat jest o wiele cenniejsza, jak kazde realistyczne odszkodowanie za nia. Ona poprostu ma zdjac z ramion Grekow odpowiedzialnosc za wlasny los. Dlatego jeszcze raz musze powtorzyc; Niemcy ze wzgledu na swoja przeszlosc nie nadaja sie na przywodcow Europy.

  192. Panie Psssent, niech pan wytłumaczy dlaczego czerwoni sprzedali klerowi polskie kobiety? Do Unii i tak bysmy weszli, bo to kler najwiecej czerpie z Unii, poza tym Unia jest gwarantem, ze nikt im sie brutalnie do tyłeczka nie dobierze. Czy Pan tez sprzedałby swoja zone czy corke, gdyby ktos dawał Panu forse na wyjscie z cywilizacyjnego zaniedbania?

css.php