Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.12.2011
wtorek

Wojna polsko – kaczyńska

13 grudnia 2011, wtorek,

Trzydzieści lat minęło i  mamy wojnę polsko – kaczyńską.

Prezes PiS w otoczeniu kilku tysięcy swoich zwolenników urządzili tak modną dziś rekonstrukcję, zmieniając wojnę polsko – jaruzelską w wojnę polsko – sikorską. Do samego wydarzenia, to jest do manifestacji, nie przykładałbym wielkiego znaczenia. Oczekiwałem, że weźmie w  niej udział kilkadziesiąt, a nie kilka tysięcy uczestników. Prezes chyba  jest zawiedziony.

W kraju demokratycznym, pokojowa demonstracja i wiec pod pomnikiem marszałka Piłsudskiego nie są niczym niezwykłym. To w lepszym tonie niż walka krzyżem przed Pałacem Prezydenckim. Nie pierwsza to i nie ostatnia demonstracja. Ze strony Jarosława Kaczyńskiego jest to akt desperacji, czuje się on wzięty w dwa ognie. Z jednej strony ma przeciwko sobie centrum (Platforma) i lewicę. Z drugiej, prawej  – Ziobrę i Marka Jurka, którzy zapowiadają bliską współpracę, a może nawet utworzenie jednej partii. Nie można już nawet liczyć na biskupów.

W tej sytuacji prezes czuje się osaczony. Jego klub parlamentarny topnieje, jego mit genialnego stratega jest już kwestionowany nie tylko przez „układ”,  ale i przez wczorajszych dworzan. Nic dziwnego, że prezes pręży muskuły, wyprowadza ludzi na ulicę, stara się ich mobilizować, wzywa do walki. Przeciwko komu ludzie prezesa manifestują w rocznicę stanu wojennego? Przeciwko Breżniewowi i Jaruzelskiemu? – Nie, tych już nie ma. A więc przeciwko nowym sprzedawczykom, którzy z „obcej” (jak powiedział) inspiracji  zagrażają Polsce. Hasła w rodzaju „Po naszym trupie”, „Tu jest Polska”, „Precz z komuną”, „Herr Tusk i Herr Sikorski”, chyba jednak nie „obudzą Polski”. Prezes zakończył swoje przemówienie wezwaniem „Obudź się, Polsko!”. Dla niego normalny, demokratyczny, europejski kraj, którego gospodarka się rozwija, w którym panuje kruchy, bo kruchy, ale jednak spokój społeczny, który pełni prezydencję w Unii Europejskiej i stara się nie utracić znaczenia w szybko zmieniającej się Europie, który zaczyna bolesny  proces reform – taki kraj śpi.

Czymże więc miałoby być owo wymarzone przebudzenie?  Co PiS ma do zaproponowania, poza tym, żeby Polska była Polską? Bojkot prezydenta i rządu, legalnie wybranych władz, ignorowanie zmian w Europie, odrzucenie solidarności z krajami naszego kontynentu, zamrożenie stosunków z Rosją, a w kraju marsze bezrobotnych, oburzonych, bezdomnych głodnych. Taka katastrofa byłaby bardzo przyjemna. Do tego wojna z układem, awantura o Smoleńsk, trybunał dla Tuska, Sikorskiego i innych Targowiczan, pachołków Rosji i Niemiec,  sprawców zamachu, którzy mają na rękach krew prezydenta. To nie jest żaden program. Tej pustki nie zagłuszy żadna manifestacja. W tym sensie prezes toczy wojnę polsko – Kaczyńską.

Jeszcze kilka miesięcy, a 1 sierpnia   Prawo i Sprawiedliwość zorganizuje manifestację przeciwko okupantom, którzy rozsiedli się na Zamku, w Belwederze, w Alejach Ujazdowskich i na Wiejskiej.  Będzie to godne uczczenie Powstania Warszawskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 226

Dodaj komentarz »
  1. Wygląda na to że są to „ostatnie podrygi dogorywającej ostrygi”, oby nie przyniosły większych nieszczęść, to jak w piosence (śpiewać każdy może) każdy demonstrować może.

  2. Wcale nie dziwi mnie to, że szeregi prezesa topnieją, dziwi mnie to, że dzieje się to tak wolno. W ogóle, że są jeszcze tacy ludzie, którzy wierzą Kaczyńskiemu i w Kaczyńskiego, to jest jakiś fenomen, czy ktoś to bada?
    Środowisko PiS twierdzi, że Tusk i jego rządy w zasadzie doprowadziły Polskę do upadku, to aż strach pomyśleć gdzie by teraz Polska była gdyby za sterem siedział JK. W ofercie, PiS ma tylko walkę z wyimaginowanym wrogiem, więc jak chce budować drogi, tworzyć nowe miejsca pracy i w ogóle pobudzać gospodarkę może ktoś wie. Myślę, że JK chce być wieczną opozycją (teraz już tak) szkoda ,że zapomniał uprzedzić o tym swoich współpracowników.

  3. „Gdyby nie to chore państwo… parlibyśmy do przody jak Chiny… Stalibyśmy na czele świata ”
    Szybko to idzie , po Budapeszcie jedziemy do Pekinu. Co tam jeszcze zostalo ? Japonia juz byla .
    Chyba nie Toronto ? ” Przecie ” to nie stolica , na czele swiata nie stoi i raczej nie bedzie . Stac na czele swiata , to grozi co najmniej kalectwem .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Stoj prosto nie garb sie ! ( to do bloga )

  6. Prezes ponownie kradnie rocznicę. On już organizował strajki sierpniowe, teraz walczył przeciwko stanowi wojennemu. niedługo bedzie wzniecał powstanie warszawskie.
    żałosne , ale niektórzy to kupują.

  7. Szanowny redaktorze Polityki

    Gdyby pan czytal swoj blog to by pan wiedzial przeciwko czemu ludzie protestuja. Dla przykladu pani Vera pisze:
    „Bo widzi Pan, mnie najbardziej boli, że partyjny łajdak całe życie niewierzący, powołuje się na sąd ostateczny chrześcijan żeby sobie ułatwić odejście. To jest dla mnie wyjątkowe chamstwo.”
    Rozliczenie z totalitaryzmen nie zostalo dokonane. Ludzie pamietaja i beda pamietac niesprawiedliwosc braku rozliczenia z przeszloscia.

    P.S.
    To co pan pisze o Kaczynskim traci Trybuna Ludu opisujaca zachodnich kapitalistow.
    Ciagle pan myli demokracje z totalitaryzmem ktoremu wdziecznie pan sluzyl.

    baltazarsaldo

  8. Jaruzelski, ta slepa duma sowieckich okupantow pobiera w wolnej Polsce emeryture oficera. Dlaczego? Czy prawo Juranta ma obowiazywac nawet teraz? Ten „polski” komunista ponosi wine nie tylko za zgon ponad 100 osob w SW. To za jego panowania papier toaletowy stal sie polskim zlotem a mydlo platyna. Polski pijar byl 30 lat temu tak dobry ze stereotypy o Polsce dalej obowiazuja w wielu krajach. Wstyd.

  9. TJ
    13 grudnia o godz. 20:04

    Szanowny Panie TJ

    Jesli spoiwem prawicy jest ksenofobia i antysemityzm to co jest spoiwem lewicy?

    Czy w mlodosci czytal pan Trybune Ludu?

    baltazarsaldo

  10. Jacobsky
    13 grudnia o godz. 13:05

    Szanowny Panie Jacobsky

    Cieszy mnie panski wpis.

    baltazarsaldo

  11. ET
    13 grudnia o godz. 12:47

    Szanowny Panie ET

    Dziekuje za swietny wpis. Walec historii przejechal sie po wszystkich Polakach. Niestety czesc z nich do dzis funkcjonuje w dwu wymiarach udajac ze nic sie nie stalo zlego.

    baltazarsaldo

  12. Szanowny Panie ET

    Lubie panskie wpisy bo daja nadzieje. Ta ostatnia z plag opuszczajacych puszke Pandory jest potrzebna do zycia. Zycie jest potrzebne Polsce i Polakom. Wegetacja proponowana przez redaktora Passenta jest niczym. Warto byc na tym bolgu wlasnie dla panskich wpisow.

    baltazarsaldo

  13. Pare tygodni temu p. Kaczynski stwierdzil ze Polska i Polacy nie dorosli do jego przywodztwa. Dzis mowi ze to chory kraj.
    Czy nie przyszlo mu do glowy aby odwrocic te stwierdzenia?
    P. Kaczynski nie dorosl by kierowac nie tylko Polska ale nawet partia opozycyjna. Moze to on jest chory, a kraj, jak to stwierdzil p. Passent – krucho bo krucho ale jakos sie trzyma.
    „Co PiS ma do zaproponowania, poza tym, żeby Polska była Polską?”
    Polska JEST Polska w tej a nie innej postaci. Jezeli ta Polska nie miesci sie w chorej wizji p. Kaczynskiego – trudno.

  14. Wojna kaczyńsko-polska jest faktem. Bez przykrości przewiduję, że będzie to wojna przegrana przez tego, kto ją wypowiedział. Nie wiem ilu zwolenników JarKacza wzięło udział w przemarszu, ale to, co mówił prezes pod Belwederem, że nie widzi końca tego pochodu, należy uznać za humbug. Zgadzam się z tym, że program JarKacza to żaden program: takimi hasłami nie zdobywa się w demokratycznym państwie władzy, chyba że – jak 180 lat temu – chwyci się za karabiny i „NA BELWEDER!”. Niestety, to nie ma szans, o czym prezes – gdyby jeszcze kumał – powinien wiedzieć.

  15. Nareszcie odkrylem gdzie bryluje narciarz2.

    Narciarzu, jestem zbudowany. Przy tej 30-letniej okazji dostales znowu skrzydel. Jestem za. Szczegolnie za komentarzem z 13 grudnia o godz. 17:51:

    „*Wtedy* nie bylo takiej mozliwosci… Jesli idzie o „stracona dekade Jaruzela”, to *wtedy* nie mozna bylo zrobic tego, co zrobiono w latach 1989-1991. Jesli ktos tego nie wie, to nie rozumie elementarnych realiow tamtej epoki.”

    W tym miejscu tyle bym dolozyl od siebie. Wcale zreszta nie odkrywczo. Inni juz to wiele razy przede mna napisali. Jesli pozwolisz, Narciarzu

    Nikt nie raczy pamietac, ze w 1981 roku, i przez kilka nastepnych kilka lat, w swiecie obowiazywala doktryna Brezniewa. Ta, ktora Jan Pawel II postawil sobie za zadanie obalic za swojego zycia. Musial tylko przedtem uporac sie z kilkoma drobiazgami. Takimi jak odczekanie na dojrzaly do tego moment. Ten moment trzeba bylo, ostroznie, wypracowac. Wiec JPII pracowal nad tym usilnie. Celibat uwalnia ogromne zasoby energii tworczej. Szczegolnie wtedy gdy zamachowcy zaczynaja sie uaktywniac. Ali Agca strzelal do Polskiego Papieza 13 maja 1981 roku..

    Nikt na prawicy ani slowa nie wspomina tez o tym, ze parcie Solidarnosci do targania po szczekach omal ze nie zniweczylo wysilkow Polskiego Papieza. I to na dlugie lata. Wystarczylo, by na ulice wyjechaly wtedy, zamiast polskich, czolgi sowieckie. JPII za wszelka cene musial tej ewentualnosci zapobiec. To dlatego ukryl przed Solidarnoscia, i przed calym swiatem, wszystko to co plk. Kuklinski ujawnil po ucieczce do Ameryki na miesiac przed wprowadzeniem Stanu W.

    Kuklinski przekazal Amerykanom – czyli papiezowi tez – pelne informacje o gotowosci rezimu Jaruzelskiego do wprowadzenia Stanu W. Kuklinski nawet date 13 grudnia ujawnil! I tej daty Jaruzelski nie zmienil. Czy musze tlumaczyc dlaczego nawet daty nie zmieniono, po zdradzie Kuklinskiego? Widze po minach, ze musze wyjasnic.

    Otoz tej daty nie zmieniono z tej prostej przyczyny, ze Stan W. zostal przygotowany, i wprowadzony w zycie, PO konsultacjach na ‚wlasciwych szczeblach’. Te szczeble obejmowaly, owszem i przede wszystkim, Kreml, KGB i tamtych chlopcow. Ale rowniez, oraz tez ‚przede wszystkim’, obejmowaly szefa CIA i jego owczesnego mentora, JPII. Tylko dzieki tej wspolpracy mozna bylo wyprodukowac element „zaskoczenia” Solidarnosci. Inaczej, bylaby to gra w otwarte karty. A ta pochlonelaby o wiele wiecej ofiar, niz Stan W. pochlonal. Tego JPII chcial uniknac. I uniknal.

    Dajcie se siana. Hawgh

  16. przykład Chin jest budujący, ale z samego gadania nic nie wynika. Aby porwać tłumy, prezes Kaczyński, wzorem Wielkiego Przewodniczącego Mao – mógłby chociaż przepłynąć Wisłę, z Powiśla na Pragę i nazad. Oczywiście nie teraz, lecz wiosną – i nie sam, a w asyście pana Antoniego i pana Błaszczaka.

  17. Kaczynski jest jaki jest – kazdy widzi.

    Ja staralbym sie popatrzec na to „przez rozowe okulary”.
    Po pierwsze reprezentuje on i PiS pewna grupe (wcale nie mala) naprawde przestraszonych, zagubionych, zaniepokojonych itd. Polakow.
    TO JEST FAKT – to nasi rodacy.

    Wiec nie musimy sie z nimi zgadzac ale wsluchajmy sie w tresci za bojowa i nakrecana frazeologia.

    Z drugiej strony obecnosc twardej opozycji – ten „miecz Damoklesa” pomaga w negocjacjach.
    PO byc moze jest w stanie przeforsowac wiecej dla Polski gdy pokaze przy stole, ze nie wszysko jest takie cacy.
    „Grozba alternatywy” moze byc realna karta przetargowa nawet jezeli nie jest glosno artykulowana – inaczej mowiac- „szkodnik” wcale nie musi szkodzic.

    A tu nalezaloby przeforsowac zmiany do paktu klimatycznego bo Polska weglem stoi – i NIE MOZEMY sobie pozwolic na rezygnacje z niego.
    Utrzymanie nizszych podatkow dla firm (nie mozemy konkurowac infrastruktura np. z Niemcami) – MY potrzebujemy kapitalu i mamy dziesieciolecia do nadrobienia.
    itd.

    Na szczescie rozne grupy Polakow moga wyartykulowac swoje opinie – swiadczy to o zywotnosci demokracji.
    Jednomyslnosc nawet „postepowa i nowoczesna” jest z reguly nie tylko falszywa ale i zlowieszcza.

  18. Wczoraj Węgry, dziś Chiny, jutro Matplaneta…

  19. Szanowny Pan Passent.
    Nie rozumiem tego taniego triumfalizmu.
    Pan Kaczyński ma pełne prawo być chory psychicznie po stracie rodziny i kompletnym załamaniu planów życiowych. Dlaczego jednak zajmuje się Pan kopaniem leżącego a nie leczeniem pozostałych 10 milionów oszołomionych. Dlaczego wszystkie oczy skierowane są na wodza a nie na wyjaśnianie przyczyn społecznych zjawiska. Prasa i wszystkie telewizje nie mają czasu na cokolwiek bo zajmują się wąchaniem spalin po przywódcach rządu i opozycji. To jest właśnie totalitaryzm. A Pański wkład miło się czyta ale także nic on do sprawy nie wnosi.

    Podobno przy składaniu podania o wizę do USA trzeba odpowiedzieć na pytanie „Czy masz zamiar zabić prezydenta”. O pozostałe 380 milionów nie warto pytać. Taka sama mentalność.

  20. Szczęśliwie zakończono obchody sabatu palantów solidarnościowych w zgiełku hałasie, kłamstwie i zmasowanej agresji propagandowej, przybierającej często postać błazenady cyrkowej. Pamiętam nawały propagandowe Hitlera i Stalina, były one także skierowane przeciwko większości narodu, ale były izolowane, na ulicach lub akademiach i nie wdzierały się, nie zatruwały życia domowego i łatwo było oddzielić ich fałszywa treść. Palanty odreagowały swoją hańbę gdy grudniowej nocy, w perfekcyjnie przygotowanej operacji wyciągnięto ich z pieleszy w gaciach. Długo pamiętają tę noc gaciową i ordynarnym kłamstwem starają się zniwelować wstyd i kompromitację. Bełkoczący głos słychać z najwyższych gremiów, z których jeden pali żałosną świecę w oknie a drugi składa wieńce pod pomnikami fałszywych bohaterów. W natrętnej i kłamliwej propagandzie mediów nie pokazano żadnego człowieka, który popiera i stan wojenny i Generała. A jest ich zdecydowana przewaga. POLITYKA natomiast drukuje reportaż z miejsc martyrologii, tortur, cierpień i masakr bohaterów, które w niczym nie przypominają miejsc kaźni a bardziej miejsca wczasowe, w których nareszcie mogli się porządnie wymyć i ogolić. http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1522231,1,co-sie-dzis-dzieje-w-dawnych-osrodkach-internowania.read Jedyną optymistyczną wiadomością jest krakowski wyczyn zniszczenia pomnika szpiega i zdrajcy.

  21. Rekonstrukcja 13 grudnia 81

    Mam pomysl, ktory sam nie potrafie zrealizowac. Ale jesli wsrod blogowiczow jest zdolny plastyk, ktory umie sie poslugiwac odpowiednim sprzetem, to moglby stworzyc film animowany, ktory rekonstruje dzien 13 grudnia Jaroslawa Kaczynskiego.
    Kiedy budzi sie, ziewa, patrzy przez okno a tam snieg i jakis samochod pancerny za oknem. Idzie do kuchni, nalewa kotu do miski mleka, a potem smazy sobie jajecznice. Probuje zadzwonic do brata, ale stwierdza, ze telefon sie zepsul. Zjada jajecznice i kolo poludnia wychodzi na spacer. Troche go dziwia umundurowane patrole, ma ochote zapytac, co sie dzieje, ale boi sie. Wiec kieruje sie do kosciola i tam od ksiadza z ambony dowiaduje sie, ze jest stan wojenny. Wraca szybciutko do domu, nalewa kotu mleka, podgrzewa wczorajsza zupe. Wlacza tv i widzi przemawiajacego generala.
    Dzien drugi: wstaje, ziewa, patrzy przez okno widzi snieg i wojskowego skota…itd
    Mozna by tak pokazac w przyspieszonym tempie kolejne dni. Jak na dochodzace z klatki schodowej halasy, przyklada ucho do drzwi i z niepokojem nasluchuje itd itd
    A potem jak u Aleksandra Dumasa : 30 lat pozniej
    Stojacy na trybunie Jaroslaw z zacisnietymi w piastki raczkami,; z nieprzejednana mina, swym skrzeczacym glosem wzywa do walki z ze zbrodniarzami stanu wojennego
    A tlumek pokrzykuje: Jaroslaw, Jaroslaw !
    Zaznaczam, ze nie roszcze sobie zadnych praw do powyzszego scenariusza i pragnalbym go oddac w rece kompetentnego fachowca

  22. mmm, z 23.12 „Wcale nie dziwi mnie to, że szeregi prezesa topnieją, dziwi mnie to, że dzieje się to tak wolno. W ogóle, że są jeszcze tacy ludzie, którzy wierzą Kaczyńskiemu i w Kaczyńskiego, to jest jakiś fenomen, czy ktoś to bada?”

    To sie będzie działo wolno dlatego, ze mamy wolne media. TVN24, któremu zwolennicy Prezesa palą wozy transmisyjne i którego uważają za tendencyjnie antypisowskie siedlisko zła i stację nie-polską a tylko polskojęzyczną, ciągle bez sensu transmitują każde słowo wodza i jego tub propagandowych.
    TVN24 i Prezes tworzą tandem sado-maso i życ bez siebie nie mogą.

    Czym stacja TVN24 zapełniałaby program? Jak by nie było PiS to by go trzeba było wymyśleć. Z drugiej strony kto zapewniałby Prezesowi lepszą darmową tubę propagandową jak nie TVN24 ?

    Transmitowanie każdego słowa Prezesa zaostrza wojnę polsko-kaczyńską. Wzbudza tylko rosnącą agresję u obu stron. Agresję Kaczystów, którzy wierzą w to co Prezes powie, wspaniale nakręca. A nie-kaczyści, gdy słyszą ten stek bzdur, tracą resztki uczuć chrześcijańskich i także scyzoryk im się w kieszeni otwiera.

    Stacja TVN24 nie relacjonuje rzeczywistości, ale poprzez wybór tego, co relacjonuje, ona tę rzeczywistość kreuje. Pod TVN24 można też podstawić dowolne inne media, na które PiS się tak zżyma i odmawia im polskości. Proponuję by – jak Bóg Kubie – troszkę Prezesa i jego rzeczników „zamilczały” i przywróciły im ich właściwy rozmiar i wagę. Proponuję więcej reportaży pokazujących prawdziwe życie w prawdziwych miejscach, bedące udziałem prawdziwych ludzi zamiast pokazywanie życia urojonego, wykreowanego w wyobraźni Prezesa.

    TVN24 w pogoni za sensacją wysyła dziennikarzy i nawet helikopter w miejsca kolejnych, malowniczych katastrof. Rozumiem, że transmisje przemówień Prezesa w ten nurt sie wpisuja jako jedna nieustająca katastrofa – serial docusoap.

  23. O kryzysie dla żółtodziobów; http://bankowaokupacja.blogspot.com/
    „To proste: wszystko, co jest potrzebne do wzrostu finansjery to stworzenie skomplikowanego, skrzywionego i fałszywego systemu, który pozwoli bankierom i traderom na wpisywanie w arkuszu kalkulacyjnym komputera irracjonalnych formuł (arkusze kalkulacyjne nigdy nie narzekają: zawsze zsumują lichwiarskie odsetki i krociowe zyski bez żadnego wysiłku) – tak, że skumulują „zyski” dla nielicznych, dzięki czemu mogą oni rosnąć, rosnąć i rosnąć. Realna gospodarka jednak używa PRACY jako napędu, a nie śmiesznych wirtualnych liczb wpisanych na komputerze. A praca jest tym, co napędza Ziemię: trzeba pracy, talentu i wysiłku, aby zbudować nowe samochody, samoloty czy ubrania, nowe domy i drogi. Praca jest potrzebna, aby upiec więcej chleba i zebrać więcej żywności. Dlatego realna gospodarka może rosnąć tylko arytmetycznie, podczas gdy wirtualna finansjera może rosnąć wykładniczo… I w tym sęk!”

  24. ….Andrzej Falicz
    14 grudnia o godz. 8:53

    Kaczynski jest jaki jest – kazdy widzi.

    Ja staralbym sie popatrzec na to „przez rozowe okulary”…..

    Teraz juz wiem, dlaczego tyle niedorzecznosci w wpisach Falicza; okazalo sie, ze okulary zawinily….

    ET

  25. Torlin
    14 grudnia o godz. 7:27
    ————————————————————————————————-
    Niesiony transparent przypomina mi nieco inny: „Syjonisci do Sjamu” (pisownia oryginalna, rok 1968.

  26. @ Andrzej Falicz 14 grudnia o godz. 8:53

    Trudno sie nie zgodzic z taka opinia. Pan Kaczynski i jego partia rzeczywiscie reprezentuja duza czesc spolecznstwa i apele oraz przemowy tej partii maja w polskim spoleczenstwie swoj oddzwiek. Pan Falicz slusznie twierdzi wiele rzeczy, z ktorych najwazniejsza jest to, ze mozemy wyartykulowac swoje opinie.

    Jedyna kwestia, jest to, czy chcemy mieszkac w kraju, ktorego jedna trzecia spoloczenstwa popiera Kaczynskiego. Ja nie i ponad milion mlodych Polakow, ktorzy wyjechali – tez nie.

    Nie chce byc niegrzeczny w stosunku do starszej czesci polskiego spoleczenstwa, ale demokracja polega rowniez na tym, ze mozna glosowac nogami – opuszczajac kraj.

    Pozdrawiam.

  27. Polsko obudź się! Przegoń Kaczyńskiego!

    Najbezpieczniejsze zakupy w Biedronce.Tam nie ryzykujesz spotkania z Kaczyńskim!

  28. Czy Prezes Kaczyński umie pływać ? Wodę mam na myśli w kontekście przepływania Wisły w tę i nazad. W polityce bowiem pływa. Życie to pokazuje – nie najgorzej – i chociaż konkurencji nie wygrywa, a nawet przeciwnie, to na politycznej wodzie utrzymuje się z pewnym powodzeniem, powiedziałbym – umiarkowanym. To coś jak pływanie w Morzu Martwym,- podobno. Ale to – oczywista oczywistość – nie Prezesa wina ino tej wody. Politycznej ma się rozumieć .
    Jakiegoś stylu w tym jego pływaniu trudno się dopatrzeć, no może „po kozacku” . Półkarulem na boku – koniecznie prawym. 😉

  29. Ten „leśny dziadek”, który o wprowadzeniu SW dowiedział się w samo południe w kościele jest irytujący, dla mnie, bo dowodzi, że nie potrafi logicznie myśleć, oceniać sytuacji. A teraz co do samej rocznicy. Wszyscy jak mantrę powtarzają „wprowadzono SW i to był zamach na naród”. W mniejszości jesteśmy my wszyscy, którzy mówimy o anarchii, wiecznych strajkach, narastającym wpływom radykałów w „S”. Po Radomiu przeciętnego człowieka zaczynał ogarniać najzwyczajniejszy strach. Przecież to skandowane „zamiast liści będą wisieć komuniści” pochodzi z tamtego okresu.

  30. Zaciśnięta pięść skarlałego polityka. PS O Kaczyńskim nikt już nie napisze nic nowego ani odkrywczego, czy warto mu poświęcać cały felieton? Idą święta…

  31. obywatel Kaczyński Jarosław co rusz zdradza, śmiało, poblicznie, głośno, asertywnie, jak mało wie o świecie i jak mało go rozumie. Karmi się prochami, mitami, kurzem i roztoczami, ale nie tym, czym realnie świat żyje. sam próbuje mity wytwarzać, jak mgłę smoleńską i sam w nie wpada. Mija się z prawdą wzorowo i zawodowo.
    Gdyby coś więcej wiedział o Węgrzech, nie proponował by naśladownictwo. Gdyby coś więcej wiedział, a przede wszystkim rozumiał na temat Chin i Chińczyków, nie stawiał by Chin za wzór dla Polski. Porównywanie państwa o całkowicie różnej historii, kulturze, religii, tradycji, mentalności, zachowaniach społecznych, bazie ekonomicznej, demografii, geografii do Polaków to dowód bezmyślności albo cynicznej chęci manipulowania wyborcami by za pomocą pustych porównań, kłamliwych w intencji, uzyskać stadne odruchy jes-jes-jes dla nędznych celów obywatela K.Jarosława. Co zawsze kończy się katastrofą. Nawet porównanie się do Niemiec jest mało adekwatne, mimo bliskosci.

  32. PISowi zostały jeszcze inne wielkie rocznice, proponuję Bitwę pod Grunwaldem- tam daliśmy łupnia „złym Niemcom”, oraz Cud nad Wisłą- to dla wschodniej strony.. aby po równo i boleśniej….a tak na poważnie…- czy ktoś normalny na poważnie birze tego człowieka?

  33. Pragne powrocic do tematu Euro.
    TO twierdzic, ze Euro jest projektem europejskiej socjaldemokracji i jego slabosc wynika z patologicznego braku kompetencji gospodarczych tej formacji politycznej.
    Dla kogos kto jest zacietrzewionym wrogiem socjaldemokracji i panstwa socjalnego jest to moze i calkiem ponetna teza, ale nie odpowiada ona calkiem historycznej prawdzie.
    Europejska unia walutowa byla forsowana przez zmienne koalicje rzadowe w Europie od 80 lat ubieglego stulecia. Gwaltownego przyspieszenia nabral ten projekt na wskutek zjednoczenia Niemiec. Przedewszystkim Francja, poprzez wspolna walute, starala sie nierozwiazalnie zwiazac wieksze Niemcy z zachodnia Europa.
    Ostatecznie tworcami Traktat z Mastrich byli ze strony francuskiej socjalistyczny Mitterand, a z niemieckiej chadek Kohl. Prawda jest wiec, ze unia walutowa byla przedewszystkoi projektem politycznym, nieprawda zas jest obarczanie za jego slabosci jednostronnie socjaldemokratow.
    Glowna slaboscia ukladu z Mastrich bylo to, ze zawieral on w prawdzie wiele slusznych regul, brakowalo w nim jednak skutecznych sankcji w wypadku ich nie dotrzymywania. Cala kontrola zas nad strefa Euro zostala oddana w rece Komisji Europejskiej. Komisja ta jest jednak z egoistycznych i narodowych wzgledow obsadzana politykami z tylnich law i do tego pozbawiona dostatecznych kompetencji politycznych.
    Ostatni szczyt brukselski zdecydowal, ze to wszystko ma sie radaykalnie zmienic. Komisja Europejska, takze na wskutek veta UK zostala praktycznie pozbawiona wplywu na strefe Euro. Intregracja europejska ma sie odbywac na plaszczyznie umow miedzyrzadowych. Strefa Euro ma zas byc bezposrednio kontrolowana przez Rade Europy, a wiec zbierajacych sie co miesiac przywodcow krajow Euro, oraz pozostalych krajow spoza strefy Euro, gotowych do poglebionej integracji europejskiej.
    Na koncu takiej integracji moze stac silniejsza Europa, ktora jako calosc bedzie w stanie lepiej strzec narodowych interesow swoich czlonkow.
    Na zakonczenie pragne dodac, ze niemiecka socjoldemokracja, podobnie jak TO, jest juz teraz za wprowadzeniem europejskich obligacji. Tak to rodza sie calkiem niespodziewane koalicje.

  34. Znowu uaktywnil sie na blogu drugi obok Marka Obersturmbahnfurer Michal.
    pïsze on : ***Skoro p. Helena nie poczuwa się do winy, sama nie uczestniczyła w ewidentnych zbrodniach tych ludzi (?) skierowanych przeciwko Polakom, nie katowała ich do nieprzytomności, nie odzierała z godności, nie fingowała procesów sądowych, to nie ma najmniejszego powodu, aby identyfikowała się z owymi ewidentnymi oprawcami tamtego czasu, patologicznymi antylechitami, wrogami gatunku ludzkiego, którzy najpierw ze wsparciem NKWD, a potem ich spadkobierców nie tylko trudnili się tu wszelkimi szykanami wobec Polaków patriotów, torturami, ale także bezsprzecznie dokonywali sądowych mordów na obywatelach Polski,***

    Jakby ktos sie nie domyslal, to oczywiscie chodzi o Zydow
    Ciesze sie, ze ujawnil sie kolejny kolega z SS. Ech pamietasz Michale, jak mysmy sie rozprawiali z tymi wrogami gatunku ludzkiego. Wlasnie bardzo ladnie to ujales, bo my przeciez nigdy nie zaliczalismy ich do gatunku ludzkiego. Porownywalismy ich do szczurow, karaluchow, nic dziwnego, ze stosowalismy wobec nich te same srodki, ktore stosuje sie wobec tych szkodnikow, roznoszacych zaraze, azotoks, cyklon B
    Nieraz wspominam z nostalgia, jak razem my Totenkopf, Stosstruppen Hitler , tak, tak nalezales przeciez do tej grupy uderzeniowej, jak mysmy ciezko pracowali nad Rozwiazaniem Ostatecznym. Coz nie udalo nam sie zrealizowac ten plan do konca. Ale kto wie, moze jeszcze wroca tamte czasy.
    Dobrze, ze sie ujawnilesZ hitlerowskim pozdrowieniem
    twoj kolega z SS

  35. Kaczyński na pewno nie jest z mojej bajki. Reprezentuje jednak szeroką rzesze ludzi ze swoimi poglądami i lękami , którym Tusk nie umie zaradzić. Dwukrotnie głosowałem na Tuska więc mam prawo powiedzieć że rządzi marnie. Nie podoba mi się nadmierne zadłużenie kraju w czasie poprzedniej kadencji. Ponad 200 mld w ciągu 4 lat to jednak jest coś. Teraz płacimy za to niską wiarygodnością i kursem złotego. Syntetyczny wskaźnik kondycji gospodarki (% bezrobocia + % inflacji) jest 2gi w UE co predestynuje nas do poważnego kryzysu. Na tle naszych sąsiadów (w tym i Węgier) wyglądamy mizernie. Estonia ma nadwyżkę i 7% zadłużenie, Bułgaria i Rumunia ok 30% do PKB. W długu jesteśmy nieco lepsi tylko od Węgier ( w naszym regionie).
    W poprzednim kryzysie dzięki słabemu złotemu i popytowi wewnętrznemu udało się Polakom przebrnąć przez zawirowania i rząd bardzo nie zaszkodził a nawet czasami nieco uspokajał sytuację (słownie). Obecne reformy podcinają filar popytu wewnętrznego i popyt na pracę. Bilansowanie gospodarki odbywa się kuglowaniem podatkami. Nie widać żadnej idei wzrostu i rozwoju, zwiększenia zatrudnienia itp. Nic więc dziwnego że rosną rzesze niezadowolonych. Część u Kaczyńskiego, część na lewicy i u Palikota a podejrzewam że znaczna część zasila ruchy skrajne.
    Nie za wszystko odpowiada Tusk, to się kumulowało przez lata wdrażania doktryny Balcerowicza.
    Takie tendencje jednak widać i nie wróżą one nic dobrego jeśli pozostawione będą samym sobie – a w tym akurat p. Premier jest dobry.

  36. „Obudź się, Polsko!” to hasło rodem z nazistowskiego arsenału. W latach 30. po ulicach miast niemieckich maszerowali młodzi ludzie ze swastykami i hasłami: „Deutschland, erwache!” (Niemcy, obudźcie się). Jeśli do tego dodamy obnoszone we wczorajszej demonstracji PiS-u napisy: „Herr Tusk, Herr Sikorski”. czy „Europa macht frei” – trzeba bić na alarm, póki nie jest za późno.

  37. Jakoś Państwo tak z przymrużeniem oka potraktowaliście J.Kaczyńskiego i jego marsz. A ja nie. Ten Pan od lat za wszelką cenę miesza na scenie politycznej. Wyciągnięty z niebytu przez Lecha Wałęsę natychmiast mu to odpłacił spaleniem jego kukły też podczas zorganizowanej przez siebie manifestacji. Od półtora roku wyciąga ludzi na ulicę bazując na ich frustracji. Angażuje co dzień wszystkie media i nie pozwala zapominać o sobie, bo dobrze wie, że nawet gdy mówi największe bzdury to wszyscy namiętnie i długo będą go cytować. Jeśli nie on bryluje w mediach to jego następcy, którzy wychowani w nienawiści do innych zapowiadają się gorzej niż sam Kaczyński.

  38. Prezes czuje bluesa

    Stawiając Polsce Chiny jako przykład szybkiego rozwoju, parcie do przodu, Prezes pokazał, że nie czai geografii, geopolityki, nie rozpoznaje skali, ostatni raz obejrzał dokładnie globus chyba w szkole i nic z tego nie zapamiętał, nie zna żadnych statystyk, nie jest w kursie, nie docierają do niego popularne artykuły prasowe zamieszczane w działach Świat i Polska, nie przerabiał w szkole Wesela (co tam panie w polityce), nie słucha wiadomości, nie umie czytać statystyk, nie ma pojęcia o proporcjach chińsko-polskich, o metodach chińskich, o etosie pracy, mentalności tam i u nas, nie wie, czym w Chinach było i jest państwo, nie zdaje sobie sprawy, ze tam on sam jako szkodnik byłby już od kilkunastu lat osadzonym, a może i zapomnianym.

    Wszystko to razem sugeruje nie tylko entuzjastyczną ignorancję odnośnie Chin, ale wskazuje także na to, że Prezes jest selektywny, nieprzemakalny na wiedzę o świecie, która naruszyć może jego IX-wieczne poglądy.

    Prezes jest święcie przekonany, że co jak co, ale on polskiego bluesa czuje i stad ta ulica i Herr Tusk, EU macht frei, Konzentration Lager, itd.

    Są to apele do mnie jako Polaka, który się wychował na – halt, papieren bitte, hande hoch, raus, du szwajne, itd.
    Prezes bardzo pragnie zatrzymać czas w mojej głowie.
    Niedoczekanie!

    Pzdr, TJ

  39. Dlaczego Szanowny @Gospodarz nadal uparcie zajmuje się Jarosławem Kaczyńskim?
    Coraz mniej znacząca postać Prezesa zanurza się w późnojesienną mgłę absurdu, rozciągającej się już od Budapesztu aż do Chin. Czy musimy zajmować się tymi fantasmagoriami ?
    To już zaczyna być męczące. Zalecałbym wizytę u psychologa, bo coś mi tu o jakąś nerwicę natręctw u Szanownego Pana @Gospodarza – zahacza.
    Z kolei młody człowiek, a jest nim jak sądzę Pan @Artur ( wpis z 14 grudnia, godz. 2:01) ma pretensję, że gen. Jaruzelski pobiera od Państwa Polskiego jakieś pieniądze. To Państwo, po 1918 roku płaciło nawet byłym funkcjonariuszom i oficerom policji i wojska byłych państw zaborczych należne im świadczenia, a wdowom po nich – jeszcze dłużej, bo nawet po 1945 roku! Nie płaciło tylko tym, których skazano w procesach sądowych za ewidentne szkodzenie Polakom. Wiem coś o tym, i dziwię się że są nadal takie poglądy.
    Albo jesteśmy państwem cywilizowanym albo nie. To co prezentuje @Artur to czysty bolszewizm, do tego w wersji azjatyckiej, którego skutki właśnie widzimy i słyszymy, m.in. na ostatniej manifestacji PiS. Poseł Hoffman spokojnie może panu @Arturowi podać dłoń.
    Szanowny Panie @narciarzu2, wpis z 13 grudnia o godz. 18:00, pod poprzednim artykułem @Gospodarza.
    W końcu jakiś głos rozsądku. Gratulacje!
    Ja będę jednak kontynuował wątek „dzikiej waloryzacji” rent i emerytur jako działanie rządu łamiącego konstytucyjną zasadę, że Rzeczpospolita Polska jest Państwem Prawa. W słusznie minionym okresie, gdzie swobodnie stosowano ówczesne prawo, rozstrzygała idea po równo. I teraz nawiązuje do niej zwolennik wolnego rynku, Pan Premier Donald Tusk.
    Tylko że ta jakże socjalistyczna operacja Rządu może się udać, bo poprze ją nawet PIS. Skoro wszyscy urodzeni w PRL byli funkcjonariuszami lub kolaborantami (tak wczoraj mówił b. sen. Zbigniew Romaszewski w TVP Info!), a poseł Hoffman z PiS domaga się z kolei „sprawiedliwego” obniżenia świadczeń ludziom z PRL-u – to wszystko jest już jasne.
    Czyli następuje powolna reaktywacja PO-PiS, jak podczas ustawy dezubekizacyjnej, gdzie zastosowano azjatycką zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Czyżby takie ma być ukoronowanie polskiej prezydencji w UE?
    Co sądzą o waloryzacji rent i emerytur w Krakowie?
    Coraz bardziej wpływowy Redaktor krakauer na portalu http://WWW.obserwatorpolityczny.pl uważa, że: „odnosząc się do samej idei waloryzacji kwotowej, należy stwierdzić, że Rząd realizuje swoją politykę socjalnego rozdawnictwa, w istocie opodatkowując bardziej zamożnych emerytów – na rzecz emerytów mniej zamożnych. Jest to konstrukcja niebywała, przedziwna i niespotykana dotychczas w naszym kraju. Odrębnym tematem jest konstytucyjność tego typu rozwiązań, pomijając ich społeczną celowość. Z punktu widzenia Konstytucji, jest to na pewno naruszenie zasady ochrony praw nabytych.”
    Więcej w artykule: Waloryzacja kwotowa — czyli cicha rewolucja socjalna rządu pod linkiem: http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2165
    No to mamy już niegłupią i wolnorynkową młodzież, która do tego jest wykształcona i pracowita. – o czym świadczy wnikliwość ww. artykułu.
    Co na to młody bolszewik @Artur?
    Ścinać wszystkie głowy po równo, a Bóg i tak rozpozna swoich?

  40. Jakby sie towarzycho glosno nie smialo z Kaczynskiego to ma on w dalszym ciagu wielokrotnie wieksze poparcie niz dystyngowana i postepowa polska „lewica”!

    Panie Danielu mam nadzieje, ze zajmie sie Pan rowniez swoja formacja polityczna (bez urazy i sarkazmu) – przeciez jeszcze calkiem niedawno byl Pan ambasadorem z szeregu ludzi zwiazanych z te wlasnie lewica !
    Ambasadorowanie to zawsze bylo i jest w Polsce pozycja uwarunkowana powiazaniami politycznymi (a moze nie?)

    Czy przypadkiem paradoksalnie wlasnie Kaczynski nie przygarnal tych, ktorymi uczciwa lewica z podstawowych lewicowych zasad – powinna sie zajac?

    Lewicowosc to nie intelektualny klub lepszego towarzystwa od jasniepanstwa Kwasniewskich, tolerancji w stosunku do kochajacych inaczej i wynioslej pogardy dla idei wspolnoty narodowej.
    Autentyczna lewicowosc to duzo wiecej.
    To przede wszystkim troska o tych najslabszych ekonomicznie.
    To wlasnie oni glosuja na PiS – prosze sie zastanowic dlaczego nie na „lewice”…

  41. Dołączyłbym do tych dyskutantów którzy widzą podstawowy problem nie w tym co prezes głosi lecz w tym że potrafi zgromadzić słuchaczy którzy go słuchają i prawdopodobnie widzieliby rządy obecnego premiera inaczej.
    Gdyby ktoś spróbował tych ludzi zapytać i podyskutowqać to być może prezes miałby mniej słuchaczy.
    To co robi telewizja a szczególnie TVN jest działaniem o skutku odwrotnym.
    Faktycznie, jak ktoś pisał powyżej jest to stacja transmisji LIVE z aktywności prezesa.
    O poziomie dyskusji politycznej najlepiej świadczy zadyma mająca miejsce na tym kanale w każde niedzielne południe przy okrągłym stole.

  42. Nie da rady Zosiu, chociaż Wisła jest trzy razy węższa od Jangcy.

  43. Lewy (14-12-g.9:49)
    Twój scenariusz jest do dyskusji. Jesli miałby to być dokument, któż uwierzy, że JK sam usmażył sobie jajecznicę na późne śniadanie 13 grudnia roku pamiętnego, a następnego dnia odgrzał samodzielnie wczorajszą zupę.
    Czuję jednak, że obśmiewanie prezesa z racji kolejnych odsłon kabaretu,który wszystkim funduje, jest niesłusznym bagatelizowaniem zjawiska, jakim jest zbawiciel (kabaret z natury swej jest kameralny, a ten wylewa się na ulice).
    W dzisiejszym internetowym wydaniu GW jest sondaż wart uwagi.
    Aż 79 % uczestników na pytanie, czy zgadzasz się ze słowami JK o Polsce:”gdyby nie chore państwo… parlibysmy do przodu jak Chiny… Stalibyśmy na czele świata” wybrało odpowiedź: „nie ma się czego śmiać, to niebezpieczny człowiek”.
    Niestety, ma rację Stefan Bratkowski, choc wielu jest takich, którzy uważają, że przesadza, gdy mówi o zagrożeniu typu faszystowskiego.
    Czy wczorajszy apel zbawiciela -„Polsko, obudź się” nie kojarzy się brzydko?

  44. kostek
    14 grudnia o godz. 11:49
    ……………………………………

    Kostek, przyjacielu! Ty sie nie zamartwiaj! Jak poprosisz to p.Andrzej Fallicz pożyczy ci nowiutkie różowe okulary, a nawet napisze instrukcję, jak je zakładać. Think positive!
    pozdrawiam

  45. @ otago: „Gdyby nie to chore państwo… parlibyśmy do przody jak Chiny… Stalibyśmy na czele świata ” .
    JK jest w glebi duszy zakamuflowynym betonowym komunista, ktory w swojej utopistyczenj wizji widzi Polske jako jeden wieki oboz przymusowej pracy tak jak w Chinach. KZety , niewolnictwo, militaryzm, imperializm, zakaz indywidalizmu, kara smierci … raj ludzi pracy.

  46. nihil novi sub sole….
    Jak napisał ca 20 lat temu nieodżałowany Andrzej Waligórski:

    Fuzja

    Leci listek z drzewa, na ziemię opada,
    Noc nabiera czerni, dnie jesienne bledną,
    My się pałujemy, Rosja się rozpada,
    Dwa niemieckie państwa robią fuzję w jedno.

    Idzie, idzie zima, chcemy czy nie chcemy,
    Czas opatrzyć okna, zapuścić żaluzje…
    Rosja się rozpada, my się pałujemy,
    Zjednoczeni Niemcy robią wielką fuzję.

    Na bezlistnym drzewie kracze czarna wrona,
    Nad rozbitą Rosją wiatr chmury przegania,
    Fuzja zmontowana, dobrze wymierzona,
    My się pałujemy na temat skrobania.

    Wyśniona Europa, mityczna kochanka,
    Wyprzedza nas w biegu jak gazela glizdę,
    My o prezydencie albo o skrobankach
    Wpatrzeni w Belweder i w Wysoką Izbę.

    Nad rozbitą Rosją wiatr północny gwizda,
    Ginekolog w masce skrada się wzdłuż alej,
    Pośrodku Europy monstrualna Izba.
    Fuzja wymierzona. Pałujmy się dalej.

  47. Zasmucił mnie Andrzej Gwiazda mówiacy, że trzeba spiewać do Boga o „wolną ojczyznę”. Wiem że ma swoje lata ale to raczej choroba niż zdrowa ocena rzeczywistości. Może wrócić do tamtych lat i przez płot przesadzic jego aby mógł dzis brylować? O panu purchawce szkoda gadać, przecież czekają nas święta, oby białe i rodzinne spotkania.
    Komentarze czytam wybiórczo, bo wiem czego się można spodziewać po bywalcach tego bloga.
    JERZY

  48. Mag, Spokojny, Tj, Lewy, ostanie wpisy
    Myśle że na tym blogu nie zalezy nam żeby sie zgadzać. Ważniejsze jest aby wymieniac opinie i na tym zyskiwac a nie tracic, dlatego dziekuje zaa wasze poglady które mnie autentycznie „ubogaciły”.
    Co zas sie tyczy tezy o tym że TVN24 LIVE to KLUB KLAKIERÓW Prezesa – mistrza geografii politycznej ze szczególnym uwzględnieniem Dalekiego Wschodu, to KLUB obejmuje także szmatławiec FAKT, niejakiego Springera, który uwielbia z wzajemnościa Jarkacza. No a szczególne zasługi należa sie GŁOWNEMU INTELEKTUALISCIE tego brukowca niejakiem Lukaszowi Warzesze (czy Warząchwi) bo nie jestem pewny czy nie pomyliłem.
    Jest też prawem przyrody iż mentalnośc tabloidu i szmatławca przyciąga jak magnes: Fakt, Gazeta Polska, TVN24 oraz Zbawiciel z Nowogrodzkiej to przecież jedna rodzina ?

  49. spokojny, 12.35. Boy pisał o paraliżu postępowym. Myślę, że tego przypadku to nie dotyczy. Jednakże nieprzerwane zajmowanie się Kaczyńskim, Ziobrą lub Napieralskim musi budzić podejrzenie. Oprócz tego staje się nudne.

  50. mag
    14 grudnia o godz. 13:09

    Mag, te jajecznice mozna usunac. To co zaproponowalem, to tylko szkic, ktory moznaby wzbogacic. To moglaby byc taka zespolowa praca, troche jak wikipedia, poswiecona temu paranoikowi. Mysle, ze gdyby taki gotowy „produkt” zaczal krazyc na youtoub, podkreslajacy, a nawet przesadzajacy kontrast mmiedzy malym tchorzliwym czlowieczkiem z tamtego czasu, ktorego komuchy nawet nie zauwazyly, a dzisiejszym bohaterskim trybunem ludu. Mozeby to troche pomoglo otworzyc ludziom oczy. „Krol jest nagi ” – krzyknelo dziecko Andersena.
    Ten czlowiek moze byc niebezpoieczny, a poniewaz nie da sie go inaczej obezwladnic, to trzeba probowac innych srodkow, np.kpiny, tak jak to robil(choc srednio mi sie ten film podoba) Charly Chaplin w „Dyktatorze”

  51. Węgry
    Ciągłe powoływania na Węgrów dlatego trochę historii.
    W czasie II WŚ Węgrzy byli najzagorzalszym w Europie zwolennikiem Hitlera. Liczyli przy tym na obietnice odegrania na Rumunach (i na odwrót) tak bardzo, że Hitler musiał na froncie oddzielać jednych od drugich bo by się powybijali. Jesienią 1944, kiedy się wszystko już waliło, razem z SS wysłali do obozu w Oświęcimiu 600 000 Żydów węgierskich i mało kto wrócił. Lojalność Węgrów była tak wielka, że razem z SS bronili zaciekle Budapesztu przed Armią Radziecką zimą 1945 dłużej niż Polacy w Powstaniu bo przez 107 dni. Budapeszt nie został wyzwolony tylko zdobyty przez Rosjan po ciężkich walkach. Z tego punktu widzenia październik 1956 to nie był żaden zryw narodu walczącego o wolność tylko próba zemsty faszystowskich bojówek za klęskę wojenną. Tak, tak, to usprawiedliwia Rosjan i wyjaśnia, dlaczego Zachód tak słabo reagował. A czy dzisiejszy Fides to nie ta sama rodzina? Niezłych sojuszników sobie PiS wyszukuje. To nie ta sama rodzina?

  52. Prezes powinien powrócić do tabletek.

  53. ..i jak tu szanowac J.Kaczynskiego jako polityka i czlowieka on sam nie szanuje siebie osmieszajac sie przed cala Polska.Partia opozycyjna kontroluje rzad i inspiruje do lepszej pracy a opozycja PIS robi wszystko aby zaszkodzi panstwu polskiemu.
    Ten wiec pokazuje ze pan J.Kaczynski powinien odpoczac i pozwolic aby Polska rosla w sile a ludzia zylo sie spokojnie .

  54. Żeby nie narażać zbytnio wrażliwości zrezygnowałem z jubileuszowej dyskusji o stanie wojennym.
    Dzisiejsza lektura wpisów przekonala mnie, że był to pomysł roztropny, bo oprócz zwyczajowej agrsji szeregu blogowiczów daje się zauważyć także brak w niektórych z nich logicznej argumentacji, co wykazał kadett w swoim zwięzłym wpisie.
    Nie tylko przekora zawodowa popycha mnie do zadania kilu pytań oraz przypomnienia faktów, które w takiej dyskusji powinny być postawione.

    Na początku lat osiemdziesiątych byłem na rencie, a mimo to dojeżdżałem do pracy (społecznej) we Wrzeszcu. Byłem więc po niewłaściwej stronie. Znam jako tako atmosferę jednej ze stron tego historycznego sporu.

    Przede wszystki warto się zastanowic dlaczego z każdym rokiem narasta emocja związana ze stanem wojennym?
    Jeśli weźmie się pod uwagę, że majowy zamach stanu marszałka Piłsudzkiego (miał on słabość do szarż wojskowych, mimo że zaliczył jedynie dwa lata studiów medycznych) i straty ludzkie jakie spowodował stanowią wielokrotność zabitych podczas gigantycznej operacji jaką był stan wojenny, nie wywołują już dzisiaj żadnych emocji.
    Dodać należy, z czym zgodzą się zapewne wszyscy, niezależnie od opcji politycznej, że ciśnienie spoleczne, które popchnęło do działań wodzów tych operacji, było znacznie mniejsze w połowie lat dwudziestych ubw. niż w latach osiemdziesiątych tamtego stulecia.
    Trzeba tu jeszcze przypomnieć różne zewnętrzne naciski mocarstw światowych, z ktorymi mieliśmy do czynienia w okresie rewolucji Solidarności.

    Czy przypadkiem spoleczeństwo nie jest celowo manipulowane przez władzę i różne odłamy formacji politycznych, ktore przykrywają swoje porażki rozgrzewając spoleczne emocje do najwyższego poziomu?
    Robią to mimo, że akceptacja stanu wojennego sięga 51% (jak podała jedna z wywiadowni spolecznych) poparcia społecznego.
    Więc kraj jest na pograniczu szoku, bo dla społeczeństwa obecna demokratycznie wybrana władza, ma podobne do swojej poprzedniczki z acien regime wyczucie potrzeb i nastrojów spolecznych.
    Wielce wymowna jest niespotykana w przeszłości ilość przypadków skutecznych targnięc się na własne życie.
    Są one, w zdecydowanej większości, spowodowania przyczynami ekonomicznymi.

    Władza emocjami stanu wojennego przykrywa swoje porażki polityczne, a różne opcje polityczne liczą na profity w słupkach poparcia spolecznego za ich puste gesty hałasu politycznego.
    Raźi mnie, że często najgłośniej krzyczą beneficienci tamtego systemu.
    Warto żeby każdy przyjrzał się sobie.

    Robi się z generała Jaruzelskiego potwora, ale to przecież do niego zwrócił się przywódca najważnieszego mocarstwa świata (bez wsparcia ktorego ruch protestu solidarnościowego miałby zerowe szanse powodzenia) z prośbą, żeby swoim autorytetem i umiejętnościami wsparł przemiany polityczne, które w 1989 r. ledwie uchwyciły przyczułek władzy.
    Nie łódźmy się że gdyby nie to stanowisko prezydenta Busha, to zostałby on wybrany przez parlament na Prezydenta.

    Dziwi mnie skąd wytrawny blogowicz otrzymał precyzyjne informacje, że wprowadzenie stanu wojennego w 95% było spowodowane żądaniami aparatu władzy, a tylko 5% na jego wprowadzenie miały inne czynniki.
    Zgadzam się, że aparat władzy chciał zabezpieczyć swoje siedziska, ale czy innych bardziej znaczących czynników przy podejmowaniu tej dramatycznej decyzji nie było?

    I na koniec. Wypowiedzi o braku reform są krzywdzące dla reżimu Jaruzelskiego.
    Mimo wspomagania kryzysu przez państwa w ktorych Polska była zadłużona, rząd przy otwartej kurtynie (mimo pustych półek) rozpoczął przygotowanie reform z niemałym udziałem opinii publicznej.
    Jak Polacy podeszli w referendum do zaciskania pasa wszyscy wiemy.

  55. Ten pan już nigdy (Jarosław Kaczyński) po ostatnich harcach nie będzie straszył Narodu swoim ewentualnym premierostwem. To co wygadywano wczoraj o mocy i dumie Polski gdyby nie Oni, a gdyby my prawi i sprawiedliwi , miodem , mlekiem i wszelkimi dobrami byśmy opływali, to powtórka z historii.
    Jam człek pamiętliwy i Edward Gierek podobne sprzedawał wice pod koniec swojego władania. P S Y C H O A N A L I T Y K potrzebny na ten tychmiast, bo prezes Jarosław K co raz bardziej odpływa, odpływa w kierunku podwarszawskiej małej a znanej miejscowości na T.

  56. Kaczynski jest rzeczywiscie osaczony. I bardzo dobrze. Czekam kiedy ten odobnik padnie zupelnie. To najwiekszy zdrajca interesow Polski. Chcialby Polski napuszonej, smiesznej i nadetej, nacjonalistycznej, wrecz samolubnej, zapatrzonej w siebie i swoja historie (w ktorej jest przeciez wiele wstydliwych kart, a te trzeba wedlug tego pana wyrwac z albumu, albo wygumkowac). Dla Polski i Polakow bylby to najgorszy scenariusz. Dlatego uwazam Kaczynskich (obu!) za najwiekszych zdrajcow Polski od czasow Targowicy.

  57. Ględzenia Jarosława-„Polskę zbawa”, coraz bardziej przypominają Gomółkę w jego schyłkowym okresie. Słuchając jego ostatnich wystąpień przypomniałem sobie starą parodię wystąpienia Towarzysza Wiesława: „Gdybyśmy mieli blachę cieńkowalcowaną, to naszymi konserwami zarzucilibyśmy cały świat! … Ale nie mamy mięsa…”

  58. a może by tak na moment zapomniec o Panu jarosławie i całej świcie, i tak na czas świat w mediach puszczać Misia Uszatka – bo to tylko media non stop nas epatują wizjami tego człowieka- a ja nie chce, mam dośc i chce posłuchac o miłości,

  59. „Wojna polsko – kaczyńska” – pan redaktor to juz inaczej nie potrafi.

    Dla niewtajemniczonych, młodych, wykształconych z dużych miast pozwolę sobie napisać, ze to nie wojna i to nie wojna pana Kaczynskiego z reszta świata, tylko protest przeciwko zakłamaniu polskiej rzeczywistości obecnej, tej wczorajszej i tej przedwczorajszej. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to tak widocznie ma, albo tak musi.

    http://www.wsieci.rp.pl/opinie/za-burta/Magdalena-Sroda-Stan-Wojenny-stworzyl-doskonale-warunki-do-budowy-kapitalu-spolecznego

  60. ZGADZAM SIE Z POPRZEDNIKIEM.

  61. @absolwent o 13:55 zakończył swój komentarz

    Jest też prawem przyrody iż mentalność tabloidu i szmatławca przyciąga jak magnes: Fakt, Gazeta Polska, TVN24 oraz Zbawiciel z Nowogrodzkiej to przecież jedna rodzina ?

    a ja, w uznaniu prostoty i trafności tej opinii, przeniosłem absolwenta, Kaźmirza, J-P do pola „koledzy” w mojej bazie danych.
    Mimo, że nie przepada za „TO”, którego trzymam resztkami ambicji w kolumnie „przyjaciele”
    Ściskam Panom dłoń

  62. przepraszam, ale nie mogłem sie powstrzymać. Wszelkie podobieństwo n/w postaci dokładnie do nikogo jest ściśle przypadkowe.
    ………….

    Pewien chorąży postępu
    Wszedł na chwilę do ustępu,
    (Albowiem nawet chorąży
    Z przerwami do celu dąży)
    A póki co – swą chorągiew
    Oparł o ławkę, czy stągiew,
    Bo jak się człowiekowi zechce,
    To mu głupio dzierżyć drzewce…
    Niestety, tą samą ścieżką
    Szedł niejaki Dreptak Mieszko,
    Dosyć podejrzany ciura,
    Chociaż szlachcic, herbu „Rura”,
    I gdy chorągiew zobaczył –
    To natychmiast ją zahaczył,
    Bo miał taki zwyczaj kreci
    Że brał wszystko, jak podleci:
    Bieliznę, konie, medale,
    Babki i inne detale.
    Wziął tę chorągiew i chodu,
    A tu za nim ćma narodu!
    każdy rzuca chatę, harem,
    I leci za tym sztandarem,
    Bo był na nim szczytny slogan –
    „Naprzód” lub „Hajda na pogan!”,
    „Oswobodzim Ziemię Świętą”,
    Czy „Precz z feudalną rentą!”,
    „Przez śmierć rycerską – do raju”,
    Tak czy siak – coś w rodzaju.
    Kto żyw tylko za nim podał się
    A wtem Dreptak zatrzymał się,
    Strzepnął pył, poprawił kurtę
    I zastukał w jakąś furtkę,
    Za którą potem wygodnie
    Siedział prawie dwa tygodnie,
    A że ludziom ziąb dokuczał –
    Ktoś zajrzał dziurką od klucza,
    I wydał okrzyk paniczny:
    – Ludzie! Toż to dom publiczny!
    Tłum od razu się rozluźnił,
    Postęp się mocno opóźnił,
    Zaczęły się gwałty, picie
    I dzielnicowe rozbicie,
    Wojny, rozbiory, powstania,
    A wszystko przez tego drania!
    Ów fakt – wniosek wysnuć każe:
    – Ważne hasło na sztandarze,
    Dobrze jednak jest, gdy wie się
    Kto ten piękny sztandar niesie
    Oraz do jakiego celu?
    Bywa, że i do boordelu…

    (A.Waligórski „Chorąży”).

  63. @jasny gwint
    14 grudnia o godz. 9:40

    ***W natrętnej i kłamliwej propagandzie mediów nie pokazano żadnego człowieka, który popiera i stan wojenny i Generała. A jest ich zdecydowana przewaga. POLITYKA natomiast drukuje reportaż z miejsc martyrologii, tortur, cierpień i masakr bohaterów, które w niczym nie przypominają miejsc kaźni a bardziej miejsca wczasowe, w których nareszcie mogli się porządnie wymyć i ogolić.***

    Trochę przedobrzyłeś. Wałęsa miał faktycznie tzw. wywczasy, ale Wrocławskie członkinie S w Gołdapi, na końcu świata, potraktowano jak ostatnie szmaty, znam relacje poważnej osoby, która tam nie korzystała z tej pięknej metody golenia, nawet depilacji nie robiła przez pół roku.

  64. pies pawlowa pisze (9:52)
    ” TVN24, któremu zwolennicy Prezesa palą wozy transmisyjne i którego uważają za tendencyjnie antypisowskie siedlisko zła i stację nie-polską a tylko polskojęzyczną, ciągle bez sensu transmitują każde słowo wodza i jego tub propagandowych.
    Transmitowanie każdego słowa Prezesa zaostrza wojnę polsko-kaczyńską. Wzbudza tylko rosnącą agresję u obu stron.chrześcijańskich i także scyzoryk im się w kieszeni otwiera.”
    Trudno temu zaprzeczyć i trudno zrozumieć.
    Byłem nałogowym oglądaczem TVN 24, ale już od dłuższego czasu nie oglądam audycji Rymanowskiego i coraz rzadziej pań Pochanke i Olejnik.
    Rymanowski bardziej nadaje się do prowadzenia walk kogutów, a wymienione panie są już tak mądre i gadatliwe, że słuchać hadko.
    W czasie wypowiedzi prezesa i jego bezmyślnych popleczników wyłączam fonię, podobnie jak podczas reklam.
    Tak więc niewiele pozostaje i sądzę że nie jestem odosobniony.
    W czasach PRL były lepsze telewizory, bo można było jeszcze przyciemnić obraz, wtedy Gomułce świeciły się tylko oczy.

  65. Przed czym Ochronił nas Jaruzelski? – w poprzednim wątku.
    Stoję między dwoma wpisami: narciarz2 (13-XII, 20:54) i TJ (13-XII, 22:44). Nie muszę, ale odpowiem, Nie wyobrażam sobie pociągu, którego pasażerowie decydują w drodze głosowania, po którym torze jechać i w którym kierunku. Natomiat wyobrażam sobie kraj zadłużony po uszy na zachodzie i wschodzie, z rozpadającym się rynkiem wewnętrznym i spadającą wydajnością pracy, na krawędzi wojny domowej, pomiędzy dwoma najgroźniejszymi w historii ludzkości blokami wojskowymi najeżonymi coraz to nowymi typami rakiet i głowic, w szczycie zimnej wojny. Tym łatwiej to sobie wyobrażam, bo w tym kraju mieszkałem, obserwowałem to wszystko własnymi oczami.

    Trzy były wyjścia w grudniu 1981: (1) Stan Wojenny dający władzę jednej stronie, (2) przejęcie władzy przez Solidarność, (3) dalsza zimna wojna domowa, targanie po szczekach, prowokacje. Drugie i trzecie wyjście trzeba sobie wyobrazić, i to jest najtrudniejsze, szczególnie to drugie, bo ono obłożone jest grubą warstwą mitologii politycznej i ekonomicznej. Drugie nie rozwiązałoby problemów gospodarczych, prawdopodobnie nie posunęło wyjścia z „realnego socjalizmu” ani o jotę (w ciągu conajmniej kilku lat), natomiast groziło wojna domową i być może wkroczeniem wojsk. Trzecie byloby jeszcze gorsze. A w dalszym planie jedynie słuszne było rozwiązanie (4) Okrągły Stół, no bo chyba obaj interlokutorzy nie są za rozwiązaniem Kaczyński-Gwiazda-Rydzyk. Do (4) najbezpieczniejsza, choć niewątpliwie trudna droga prowadziła przez Stan Wojenny, tzw. „mniejsze zło”. Bowiem przemiany 1989-97, czy -2004, Konstytycja RP lub Wstąpienie do Unii jako kamienie milowe, było możliwie łagodne do przejścia w warunkach spokoju wewnętrznego i wykorzystania wszystkich sił narodu, kadr, ludzi o różnych rodowodach, w sposób demokratyczny i pluralistyczny. Rzeź komuchów w 1982-5 roku, ich zdławienie, wysłanie na banicję do ZSRR, represje kładły by się cieniem na Wolnej Polsce.
    A tak wyższość moralna należy do nas, Solidaruchów, także tych, którzy należeli do partii, ale także tych którzy do Solidarności się nie zapisali.

    Wiem, że ten wywód razi TJ’a, mojego bliskiego kolegę blogowego, który w historii lubi jasno widzieć zależności przyczyna-skutek. I który wyrywa jeden akapit z kontekstu całego moich komentarzy (13-XII, 17:15 & 19:45). Wszak napisałem, że mój wywód jest heglowski, z heglizmem („historycznym determinizmem”) do końca się nie zgadzam, ale w tym przypadku jest to przydatne narzędzie myślowe, moim zdaniem warto z niego skorzystać. Bowiem dzielenie przyczyn na procenty do jeszcze większych niedokładności jako próba oddeterminowania i przypiasnia ludziom sprawczości, wręcz do błędów prowadzi. A raczej do zwrotu czysto retorycznego, nomenklaturowego, przeciez oczywiste jest, że historię tworzą ludzie, partie i opozycje, oligarchowie i robotnicy, bankierzy i kredytobiorcy, sowieci i amerykanie. Wszak Solidarność i jej karnawał na ziemiach polskich w iluś tam procentach wynikły z iluś tam historycznych przyczyn (a może nawet producenci kalesonów maczali w tym palce). Przy okazji TJ myli „determinizm historii” z „determinizmem jednostkowych losów”. Oczywiście gen. Jaruzelski jako człowiek jednoskowy nie mógł przewidzieć Okrągłego Stołu, ale jego decyzja połączona z niepełną świadomości wszystkich historycznych powikłań i uwarunkowań ku tej formie zgody narodowej prowadziła. To jego krótkie stwierdzenie dzisiaj, że się absolutnie nie wycofuje z tej decyzji, przy wszystkich jego haniebnych krokach w karierze i wychowaniu, i odczuciu polskości, pozwalają mi sądzić, że on choć trochę tę zgodę narodową widzieć musiał. Że to wizja dawała mu siłę i determinację, przy wszystkich „interesach partyjno-oligarchicznych” i ich marzeniach o przyszłości. Że on jej chciał, parł do spokojnego uzgodnienia interesów, do negocjacji, wypłynięcia w lepszych czasach na lepsze wody.
    Pozdrawiam, także Jacobsky’ego

    p.s. W moim odbieraniu tamtych wydarzeń niewiele się zmieniło od czasu, gdy one się działy. Stan Wojenny zaskoczył mnie swoją formą, ale nie treścią, Z Jaruzelskim byłem w stanie pokoju już przed jego wprowadzeniem. Jedynie obrazy te nabrały taniej, automatycznej ostrości – jak w kamerze firmy Nikon.

  66. Stan wojenny nie był przedsionkiem do Okrągłego stołu

    Ryba
    14 grudnia o godz. 14:49
    „Dziwi mnie skąd wytrawny blogowicz otrzymał precyzyjne informacje, że wprowadzenie stanu wojennego w 95% było spowodowane żądaniami aparatu władzy, a tylko 5% na jego wprowadzenie miały inne czynniki.
    Zgadzam się, że aparat władzy chciał zabezpieczyć swoje siedziska, ale czy innych bardziej znaczących czynników przy podejmowaniu tej dramatycznej decyzji nie było?
    I na koniec. Wypowiedzi o braku reform są krzywdzące dla reżimu Jaruzelskiego.
    Mimo wspomagania kryzysu przez państwa w ktorych Polska była zadłużona, rząd przy otwartej kurtynie (mimo pustych półek) rozpoczął przygotowanie reform z niemałym udziałem opinii publicznej.”

    Mój komentarz

    Dla ścisłości. Nie napisałem, że „wprowadzenie stanu wojennego w 95% było spowodowane żądaniami aparatu władzy”. To jest zbitka z dwóch moich komentarzy. W pierwszym w nich wyliczyłem powody, w drugim, tym z 95 %, pozwoliłem sobie ocenić ilościowo przyczyny wprowadzenia stanu wojennego, napisałem:
    „Jeśli chodzi o stan wojenny, to moja ocena, jeśli chodzi o przyczyny, jest ostra – 95 % to interes partyjno-oligarchiczny i wpisaną weń przyszłość wykonawców.”

    A więc interes partyjny, to system władzy, ideologia partyjna na bazie której zawłaszczono państwo, znane, wypróbowane rządy jednej partii.
    Nikt tego nie zamierzał wtedy w 1981 roku porzucać ani reformować. Dowodem na to jest kontynuacja bezwładu za panią ZSRR przez lata, aż do całkowitego ugrzęźnięcia.

    Dopiero era Gorbaczowa i jego odważne posunięcia powzięte też w okolicznościach spowalniających bardzo przemiany stworzyła warunki do zastanawiania się nad modyfikacja modelu. Nad modyfikacją, a nie zmianą, nie generalną reforma ustrojową.

    Łączenie stanu wojennego i Okrągłego Stołu ma podstawy wyłącznie życzeniowe ukształtowane ex post. W żaden sposób nie można było antycypować Okrągłego stołu w stanie wojennym i długo po nim. Nieśmiałe, ostrożne hipotezy snuł w swoich dziennikach Rakowski, lecz ni dałbym mu więcej jak 10 – 25 % sprawdzalności tego, co zostało zamierzone i jak zwykle w życiu zrealizowane tylko po części. Najodważniejsze jego marzenie było symboliczne – dwie partie socjaldemokratyczne, co miało znosić monizm.
    Ale czy ktokolwiek przewidywał więcej?

    Okrągły stół był zwołany w sytuacji niesłychanie dynamicznej, wewnętrznej i zewnętrznej, jak na doświadczenia polityków socjalistycznego obozu. Przyniósł takie rezultaty, a nie inne, ponieważ do gry weszła umowa i zasady, a do takich gier absolutnie nie byli przygotowani ówcześni politycy, ani z jednej ani z drugiej strony.
    Najważniejsza dyrektywa – pogodzenie rynku z bezpieczeństwem socjalnym, to była taka sama nowość i wielka niewiadoma dla poprzedników, jak i następców. Błędy i to poważne były nieuniknione.

    Nie jestem za tym, aby robić potwora z Jaruzelskiego, witam z zadowoleniem gest Wałęsy odwiedzającego go w szpitalu, ale szczerym komunistą to on był i jako tak uformowany człowiek miał obowiązek bronić najświętszej racji stanu – ustroju socjalizmu realnego w Polsce.

    Pzdr, TJ

  67. Gdy Bywalec 2 (11:36) pisze o kimś – „zacietrzewiony wróg socjaldemokracji i panstwa socjalnego”, to musi mieć na uwadze tylko mnie.
    Ale tylko w oczach ślepych zwolenników państwa socjalnego i socjaldemokracji mogę uchodzić za zaceitrzewionego. Po prostu dostrzegam mnóstwo nadużyć i niemoralnych zachowań wokół korzystania z opiekuńczości, uderzyło mnie to w środowisku polskich imigrantów, gdy przyjechał do Kanady. Oraz europejski model opiekuńczości socjalnej musi być ciągle modernizowany, pragmatycznie dynamizowany, bez nadmiaru ekonomizacji, ale usprawniany wobec globalnych wyzwań, szczegółnie konkurencji krajów rozwijających się.

    Bywalec2 powraca do tematu (waluty) Euro w związku z moim komentarzem w innym blogu: http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2011/12/09/mantra-interes-narodowy/#comment-164174
    gdzie napisałem: „Myślę, że socjalistycznie uduchowieni decydenci i biurokraci, a niektórzy bradzo dbający o własny interes narodowy: J. Delors … brakło im wyobraźni, aby transferując miliardy marek, a potem euro do Grecji, Hiszpanii etc. w ramach rozlicznych programów, nie zwrócić uwagi na co idą te pieniądze. Np. na infrastrukturę probiznesową, która podniosłaby lokalną konkurencyjność a nie tylko zapychała konsumenckie apetyty”.
    Czytam właśnie książkę Bernard Connolly „The Rotten Heart of Europe” (1995), napisaną tuż po Maastricht (II 1992), ale przed wprowadzeniem wspólnej waluty (I 1999), książki tendencyjnej, ale rzeczowo opisującej historię marszu ku Euro od lat 1970. – wąż walutowy i dalsze formy integracji. Książki krytykującej brak wyobraźni makro i monetarnej, który lakonicznie ująłem powyżej z dodatkiem tego co już dziś wiemy i o czym mówią ekonomiści. Przed chwilą w BBC korespondent Die Welt, chwaląc rozstrzygnięcia szczytu i kanclerz Merkel zwrócił uwagę na potrzebę dalszych działań, także wprowadzenia eurobond i QE („drukowania pieniędzy” przez EBC). Oczywiście (i mam nadzieję) współcześni socjaldemokraci w Europie (nie wiem czy w Polsce?), zdają sobie sprawę z tych wszystkich wątków i postulatów. Wczoraj (też BBC?) lewicowy politolog, przyjaciel Strauss-Kahna (nazwisko wyleciało mi z pamięci), powiedział, że ponowny wybór Sarkozy’ego nie jest wcale wykluczony, głównie po jego sukcesach w ostatnich negocjacjach. Czy ja jestem wrogiem socjaldemokracji? Nawet nie zacietrzewionym nie jestem. Poza tym sądzę, że „veto Camerona” nie ma większego znaczenia i do rozstrzygnięć traktatowych w przyszłości dojdzie. Europa to strasznie powolny politycznie kontynent.

  68. Smiać mi się chciało widząc żałosnego Kaczyńskiego z mikrofonem schowanego wśrod niebieskich kasków niczym za kordonem MO,coś ględził typowym nudnym stękaniem ,ten coraz bardziej groteskowy przegrany politykier powinnien pomyslec o kabarecie i tam sie wyrzywac w towarzystwie swoich klakierów.Uważam że media powinny odwrócic od tej tragicznej postaci czekającej na ostatni nieuchronny cios jaki go czeka ,mianowicie smierć matki Jawdigi ,która niestety jest nastapi.Pytam jak będzie chciał wykorzystać tę śmierć politycznie,pewnie obwini Putina,Tuska i Merkel

  69. Panie Faliczu, Moj Ulubiony !

    Wspolczuje ciaglego „wykrecania kota ogonem” dla zdobycia poklasku gawiedzi. A przecie to dla Pana takie wazne ! „Jakby sie towarzycho glosno nie smialo z Kaczynskiego to ma on w dalszym ciagu wielokrotnie wieksze poparcie niz dystyngowana i postepowa polska „lewica”!”

    Dalej, nabiera Pan smaku na Passenta:

    „Panie Danielu mam nadzieje, ze zajmie sie Pan rowniez swoja formacja polityczna (bez urazy i sarkazmu) – przeciez jeszcze calkiem niedawno byl Pan ambasadorem z szeregu ludzi zwiazanych z te wlasnie lewica !

    Ambasadorowanie to zawsze bylo i jest w Polsce pozycja uwarunkowana powiazaniami politycznymi (a moze nie?)”

    Pan Redaktor wielkrotnie tlomaczyl, ze w ambasadory poszedl tylko jeden raz. Zeby ulzyc sobie i rodzinie w czasach, kiedy nie mial sil pchac sie w kolejke, albo gdzie indziej, z powodow ideologicznych. A powiazania, jak sam tlomaczy, zmienial czesto – zaleznie od wiatru i miejsca siedzenia. Po prostu – zeby przezyc.Wygodnie i bez zmarszczek. Uwazam za wysoce nieprzyzwoite nagabywanie Go o to by troszczyl sie „o tych najslabszych ekonomicznie”. Podobnie, za wysoce nieprzyzwoite uwazam „zagladanie komus do kieszeni” albo do rodowodu, albo obyczajow. Nie przystoi.

    A ambasadorowanie, od Czukczow do Aborygenow, jest zawsze uwarunkowanie powiazaniami politycznymi i nie ma tu co Polsce przyganiac. Wazne jest organiczne i niczym nie ograniczone przywiazanie do reprezentowanego kraju.

  70. J.K. jest starym, samotnym, zmęczonym i ciężko skrzywdzonym mężczyzną. Przy życiu trzyma go głównie obowiązek wendetty – zemsty za śmierć brata i za odebranie mu władzy. Otacza się papugami powtarzającymi jego, choćby największe, głupstwa. Wprowadził zasadę nienawiści do przeciwników politycznych, co spotyka się takąż skłonnością elektoratu narodowo-katolickiego. To nie ma przyszłości.

  71. Blog podzielił sie na czesc analityczna i na czesc emocjonalna. Analitycy pisza o mechanizmach, decyzjach, celach, mozliwosciach, i ograniczeniach. Analitycy staraja sie zrozumiec, i ewentualnie potem ocenic. Natomiast emocjonalni dyskutanci chca sie zrewanzowac i odreagowac. Nie mozemy sie porozumiec. Analiza nie ulatwia rewanzu, i dlatego analiza jest odrzucana.

    Nie mozemy sie porozumiec, ale mozemy zrobic interes. My analitycy otworzymy sklepik internetowy „Polskie Piekiełko”, ktory pomoze rewanzystom zaspokoic ich oczekiwania, zas nam doda jakze potrzebne procenty do naszych skromnych emerytur. Ponizej proponuje liste towarow z cennikiem. Bardzo prosze chetnych producentow i dystrybutorow o jak najszybszy kontakt. Wszystkie ceny w zlotowkach, naszej narodowej walucie.

    1. Głowa Generała Jaruzelskiego, 750. Wykonana z solidnej gumy lub winylu. Nadaje sie do plucia, kopania, i wylewania pomyj. Po zabrudzeniu mozna umyc w wannie. Gwarancja co najmniej trzydziestu cykli mycia.

    2. Generał Jaruzelski w mundurze, 3000. Wielkosc naturalna. Dystynkcje generalskie na rzepach mozna zrywac, deptac, i przytwierdzac ponownie przed nastepnym zrywaniem.

    3. Bronisław Komorowski z masy papierowej, wielkosc naturalna, 950. Papierowy garnitur wypchany słomą. Pudełko zapałek gratis.

    4. Daniel Passent w kraciastym garniturze z etykieta „pachołek, zdrajca, sprzedawczyk, i sługus”, 1750. W kieszeni zrolowana Trybuna Ludu. Najmocniej przepraszam Gospodarza, ale business is business.

    5. Zaswiadczenie podjecia wspołpracy z SB z podpisem Bolka, 250. Do zaswiadczenia dodane Swiadectwo Autentycznosci z podpisem Zyzaka, 125.

    6. Uroczyste Zapewnienie Autentycznosci produktu #5 z podpisem Antoniego Macierewicza, 400.

    8. Legitymacja Mossadu wystawiona na nazwisko Bronisława Geremka, 735.

    9. Lalka „Prezes” wykonana z rozciagliwej gumy ze złaczem do odkurzacza, 1250. Na piersi duza tablica „Najwiekszy Strateg Wszechczasow”. Lalke mozna nadmuchac do dowolnych rozmiarow i postawic przed domem na swieta.

    10. Zarowka i kabel do w/w lalki, zeby sie swiecila od srodka, 375.

    11. Lalka gumowa „Dziadek z Wehrmachtu”, 600. Ta sama technologia i mozliwosci, co lalka „Prezes”.

    12. Lalka „Rydzyk”, 1000. Mozliwosci jak wyzej.

    13. Inne lalki przedstawiajace postacie znanych i znienawidzonych politykow. Ceny umowne.

    Mam nadzieje, ze produkty „Polskiego Piekiełka” beda sie cieszyc popytem i popularnoscia na prawicy.

  72. Szanowny panie Redaktorze,
    znowu oddaje sie Pan swojemu ulubionemu sportowi,
    czyli mijaniu sie z prawda.
    Pan przeciez dobrze wie, ze nie ma zadnej polsko-kaczynskiej.
    Jest za to wojna prowadzona od lat przez znajdujace sie
    w rekach bylych PRL-owskich propagandzistow (lub ich potomkow)
    media przeciw Narodowi Polskiemu.
    Jest to przeciez kontynuacja tej samej wojny, ktora przed 30 laty temu narodowi
    wypowiedzial gen. Jaruzelski.

  73. Lewy (14:08), Mag

    Nie sluchaj tej podzegaczki Mag i nie usuwaj zadnej jajecznicy. Twoj poprzedni film animowany o kocie Aliku, dopraszajacym sie sniadania u spiocha Jarkacza, byl prima sort. Ten, o tu:

    http://www.funnyordie.com/videos/61d77df562/cat-wakeup-cartoon-from-notorious-pug

    Tak trzymaj, Lewusku. Pisz te scenariusze, pisz. Sa swietne.Jaka szkoda, ze Alik zeszedl z tego padola. Nie bedzie wiecej wspolczesnych scen nalewania mleczka dla kotka. Ktory na to mleczko warczy PieSkim glosem: spieprzaj dziadu

  74. Rekonstruckja historii w Alejach Ujazdowskich, między Witosem a Piłsudskim, udała się wybornie – z zamiarem obudzenia Polski, Prezes tupał. Tyle było ofiar stanu wojennego – jak mówił w przemówieniu – ale jemu włos z głowy nie spadł. Tusk i Sikorski zdradzają żywotne interesy norodu polskiego i łamią konstytucję w Berlinie i Brukseli, bo ich komunistycznej przeszłości nie zweryfikowano w odpowiednim czasie – wywodził Prezes – ale przecież on sam, prezes Kaczyński z nimi paktował. Z Tuskiem chciał rządzić w koalicji POPiS, Sikorskiego zrobił ministrem swego rządu. Acha! oni go wtedy oszukali, taka jest diabelska natura tych zdrajców, że nawet największego patriotę, jakim jest z definicji prezes Kaczyński, potrafią oszwabić.

  75. Gospodarzu,

    Tytul wpisu ‚Wojna polsko – kaczyńska’ jest, moim zdaniem, tytulem niezbyt trafnym. Taki tytul oznacza bowiem, ze kaczyzm to sila potezna, w tej jakiejs tam „wojnie”. Podczas gdy my tu mamy do czynienia z mocno pomylona partia MNIEJSZOSCIOWA, ktorej nikt przy zdrowych zmyslach nie wrozy dojscia do wladzy. Kiedykolwiek.

    Zawracanie gitary. Zalecane jest siano. Ewentualnie, zyto. W sam raz na stol wigilijny

  76. Dwudziestu siedmiu Kaczyńskich

    Próbuję sobie wyobrazić Europę rządzoną – bez wyjątku- przez polityków takich jak Pan Jarosław. Dwudziestu siedmiu niezłomnych premierów, prezydentów i kanclerzy, skrajnych patriotów, słowem osobowościowych klonów naszego niesprawiedliwie nieinternowanego. Europa natychmiast utonęłaby we krwi słusznych odwetów, kamień nie zostałby na kamieniu, a szubienice zdobiłyby kontynent gęściej niż lasy i pewnie szybciej niż mógł się spodziewać prezes przegonilibyśmy Chiny.

  77. Do tej pory liczą czy było 3 tys. ludzi czy 10 tys. Z „pewnym szacunkiem” (jak to mówi: p. Jerzy Iwaszkiewicz) Panie Prezesie nic z tego nie wyszło.

  78. Wszystkim ktorzy atakuja Kaczynskiego chcialbym zadedykowac dokladne przesluchanie przemowienia generala Jaruzelskiego z 13 Grudnia 1981r. Zauwazcie panstwo dziwna zbieznosc tego co mowil wowczas Jaruzelski z tym, o czym glosno dzis krzyczy Kaczynski. Mam tu na mysli fragment ktory na pewno nie jest nikomu obcy: „rosna nielegalne fortuny rekinow dorabiajacych sie kosztem spoleczenstwa”. O ironio wtedy gdy Jaruzelski o tym mowil w Polsce tymi ktorzy dorobili sie fortun byl Edward Gierek bo sobie wybudowal dom na emeryture w Ustroniu. Tymczasem to nie kto inny jak Jaruzelski wszystkich ktorzy chcieli socjalizmu, ale z ludzka twarza pozamykal w obozach dla internowanych, a wowczas rekiny finansowe (te krajowe) jeszcze nie isnialy. One powstaly na przemycie, uwlaszczeniach i innych metodach – w tym realizacji hasla: „pierwszy milion trzeba ukrasc” wlasnie za zgoda i w majestacie prawa juz po transformacji ktorej patronowal jako prezydent sam pan general. Zatem po analizie powyzszego to o co walczy Kaczynski jest niczym innym jak to co mowil w roku 1981 general, tyle ze general wcale tego nie mowil uczciwie, on to mowil dlatego zeby miec po swojej stronie spoleczenstwo. Niestety Polske przehandlowano i pan panie Passent
    dobrze o tym wie. Wystarczy siegnac po panskie artykuly z czasow gdy wszyscy Polacy mieli prace. I chociaz ten bohenek ktory wowczas rowno dzielili nie byl tak wielki jak by sie chcialo, jednak jak to mowia glodu w Polsce nie bylo. Chiny sa jaknajbardziej pozytywnym przykladem tego w jaki sposob Polska mogla sie rozwijac. Niestety zaprzepaszczono te szanse i dobrze pan o tym wie. Nasmiewanie sie z przykladu chinskiego jest zwyczajna glupota. Tam jest system ktory tworzy przyszlosc. Im Polska szybciej to zrozumie, tym predzej zacznie sie rozwijac. Na razie „zielona wyspe” buduje sie na pozyczkach.

  79. Wera (14-12-g.14:30)
    Piszesz -„w czasie II wojny św. Węgrzy byli najzagorzalszymi w Europie zwolennikami Hitlera.”
    Ejże, hola! Twoja znajomość ponad 70. lat najnowszej historii Europy zdecydowanie wymaga dopełnienia.
    Wystarczyłoby pomyszkować w internecie, by nie pisać takich głupstw.
    We wrześniu 1939 rząd Pala Tekeli i komisarz rządu ds. uchodźców, Josef Antall przyjęli na Węgrzech ponad 140 tys. Polaków (wojskowych i cywili), którym zapewnili wszechstronną opiekę. Internowani wojskowi byli systematycznie „przerzucani”, za milczącą aprobatą rządu, via Jugosławia i Włochy do Polskich Sił Zbrojnych we Francji.
    OK – zaczęły się „schody”, gdy Hitler w czerwcu 1941 napadł na ZSRR i Węgry opowiedziały się (ratując własną skórę w ówczesnym mniemaniu przywódców) po stronie III Rzeszy.
    Fakt (są liczne świadectwa), że zwykli żołnierze migali sie, jak mogli. Faktem jest też, że choć Węgrzy bronili „swoich” Żydów jeszcze pod koniec 1944, ostatecznie wydali ich na śmierć.
    Formacje węgierskie były tez użyte w powstaniu warszawskim. Faktem jest również, że jeśli nie pomagali powstańcom wprost, to przynajmniej ich chronili, na ile się dało (są liczne świadectwa).
    Nie zamierzam tutaj dawać obszernego wykładu na poparcie porzekadła: Polak – Wegier dwa bratanki, ani dedemonizować ich na pewno niechlubnego udziału w II Wojnie św.
    Sprzeciwiam sie tylko przy tej okazji uproszczonej wizji historii, rozmaitym stereotypom.
    Może dlatego, że wychowałam się pod dużym wpływem mojego dziadka, obrońcy polskich Kresów w latach 1918-1920, a potem kapitana WP, który uniknął Katynia, bo internowali go Węgrzy w 1939..
    Słyszałam od niego najlepsze słowa na temat braci Madziarów. Miał wśród nich wielu oddanych przyjaciól. Kontakty urwały się wraz z nastaniem stalinizmu, czego tym bardziej nie zmienił Budapeszt 1956. A potem już było za późno, bo dziadek zmarł.

  80. I dalej:
    „Tylko 100-letni dąb mógłby ściąć skrzydło samolotu Tu-154M, a teza o zamachu w Smoleńsku wpisuje się w ciąg wydarzeń ostatnich 20 miesięcy. Motywem ewentualnego zamachu mogłoby być to, że w czasie wojny Rosji z Gruzją (w 2008 r.) skuteczne okazały się polskie rakiety – to opinie Jarosława Kaczyńskiego (PiS) zawarte w mało znanym wywiadzie dla serwisu pomniksmolensk.pl. „

  81. Tłumy ludzi (tylko 30tys), a w tym segregacja, okrzyki, wiwaty w 12/13 XII 2011 w Warszawie. Jest to krzyk ludzi pokrzywdzonych, który wbrew pozorom może nie jest głośny, ale w wyniku antyludowej i autorskiej kompleksowej reformy z 1989 został na 100 lat spetryfikowany jako bieda!, LB autor sukcesu. 30 % głosów zawsze tj. dzisiaj i jutro jest bez opieki, ale są duchem z RM. Dojrzały przewodniczący Leszek Miller nie odbierze Ojcu elektoratu tj. 30%.
    PS. Minister R. Sikorski na forum UE uderzył bardzo dźwięcznie berłem w dzwon Zygmunta, a ja jako obywatel stoję i czekam na zwykły kursowy pociąg relacji Londyn-Toruń-Warszawa-Rzeszów i na ewolucyjne zmiany, bałagan atrybut 30 lat indolencji. Rząd i premier ma głos.

  82. Sorki, miało być
    vera, a nie wera.
    Jeszcze tylko dwa słowa – to że na Węgrzech akurat narodził się Orban, to nic nadzwyczajnego. Podobnie jak w Polsce – Jarosław Polskęzbaw, a kilka lat temu w Austrii, taki pan co go wyborcy pogonili. Juz nawet nie pamiętam nazwiska.
    Konwusje prawicowe ( a i inne też) targają światem od czasu do czasu. Byle nie były za mocne!

  83. Bywaly juz wojny polsko-polskie w przeszlosci, zwane rokoszami, kiedy Polacy w imie czegos lub kogos wyrzynali sie wzajemnie. Byly wojny polsko-polskie pomiedzy bracmi, kiedy Krzywousty podzielil Polske pomiedzy synow, aby wojen domowych o wladze uniknac. Byly zajazdy szlachty na dwory innej szlachty, konczace sie nie tylko pogonieniem boso po sniegu batozkami pokkonanego brata-schlachcica, lecz czesto jego zwyklym zabojstwem.

    Dlatego nalezaloby podzielic Polske pomiedzy Kaczynskiego i reszte, niechby sobie mial ta wladze , ktorej tak pragnie jak powietrza. Dla zdobycia ktorej nie cofnie sie nawet przed wojna domowa. Niech nie gnebi kraju sianiem nienawisci i niepokojow pomiedzy narodem, niech ta Polska zazna wreszcie spokoju po kilkudziesieciu latach panowania komunistycznego, ktore to byly spokojniejsze niz obecne w niepodleglej.

  84. Próba podsumowania dyskusji.
    Gen. Jaruzelski wielkim mężem stanu wojennego był. Nie powinno to budzić zastrzeżeń żadnej ze stron sporu o wielkość jego dokonań. Pozostaje do rozstrzygnięcia jedna z największych zagadek dot. wielkości generała – jak myślenie „po radziecku” przekładało się w jego przypadku na w miarę poprawną mowę polską.

  85. kadett, albo ktoś myśli logicznie , albo nie. Nie ma czegoś takiego jak myślenie ” po radziecku”
    Z tego co o Jaruzelskim słyszałem i po jego działaniach , oraz okrągłym stole twierdzę, że ten gość myśli logicznie i stoi jak najbardziej twardo na ziemi.

  86. Stan wojenny – motywy, racje, impulsy

    telegraphic observer
    14 grudnia o godz. 17:05
    Przed czym Ochronił nas Jaruzelski? – w poprzednim wątku.
    „Wiem, że ten wywód razi TJ’a, mojego bliskiego kolegę blogowego, który w historii lubi jasno widzieć zależności przyczyna-skutek. I który wyrywa jeden akapit z kontekstu całego moich komentarzy (13-XII, 17:15 & 19:45). Wszak napisałem, że mój wywód jest heglowski, z heglizmem („historycznym determinizmem”) do końca się nie zgadzam, ale w tym przypadku jest to przydatne narzędzie myślowe, moim zdaniem warto z niego skorzystać.”

    Mój komentarz

    1. Autorze, hasasz sobie po moich racjach, zdeptujesz moje argumenty twierdząc, o bogowie, że lubię jasno widzieć zależności przyczyna-skutek, że niby wykazałem się myśleniem deterministycznym.
    Toż taki właśnie postawiłem kontrargument przeciwko Twojemu rozumowaniu, które zaklasyfikowałem jak deterministyczne po fakcie.

    2. Jeśli chodzi o moje spojrzenie na historię, to tak mniej więcej w duchu determinizmu rozpatrywałem dzieje ludzkości w szkole średniej, gdy wszystko wydawało się człowiekowi jasne i proste, tym bardziej, że na takiego osobnika-tabula rasa olbrzymi wpływa mają wychowawcy, np. w temacie historia stosowni nauczyciele wpajali młodym ludziom pogląd, że gdyby nie to, to by nie było tego. Najczęściej przytaczanym i wbijanym do głów przykładem determinizmu była klasyczna patriotyczna wersja tłumacząca rozbiory Polski – gdyby odwieczni wrogowie Prusacy i imperatorscy Rosjanie nie zmówili się i nie złamali prawa do samostanowienia Polaków, to by kraj nasz kwitł do dzisiaj i kto wie, czy by nie przewodził, jak nie Europie, to wschodniej Europie. Taki to był ckliwo-sentymentalny determinizm.

    3. Z determinizmu wyleczyła mnie propaganda komunizmu naukowego inaczej zwanego materializmem historycznym, która jasno określała wyniki następstwo zdarzeń a których nijak nie można było dostrzec w otaczającej rzeczywistości, ani jednego ździebka wynikającego z teorii.

    4. Rozpatrywanie trzech wyjść przez TO jest jak analiza intencji przypisywanej władzom w 1981 roku, z której to analizy wynika (bezosobowo) tylko jedno – nie było innego wyjścia jak stan wojenny.

    5. Otóż nie w tych kategoriach należałoby rozpatrywać motywy kierujące ówczesnymi rządzącymi Polską. Od samego początku, czyli od siłą rzeczy chwiejnego uznania po raz pierwszy (i ostatni) w dziejach socjalizmu realnego organizacji społecznej jako niezależnej i samorządnej, było wiadomo (dla władców nie dla społeczeństwa), ze stan niezależności i samorządności jest tymczasowy, bo sprzeczny z układem sił, sprzeczny z ustrojem państwa, sprzeczny z tradycjami komunizmu, jego długoletnią praktyką, sprzeczny z doktryną państwową, która był realizowana na obszarze całego obozu socjalistycznego.
    Pozostał dla władz tylko jeden problem do rozwiązania – jak tę sprzeczność usunąć.
    Prace nad stanem wojennym (szczegółowe!) podjęto natychmiast po podpisaniu tzw. Porozumień sierpniowych w 1980 roku. Czyli zamiar wykorzystania ostatecznego narzędzia usuwającego sprzeczność ustrojową, ideologiczną i praktyczną, jaką był niezależny związek zawodowy (ściśle mówiąc nie ważne czy był zawodowy, istotne, że miał być niezalezny), był podjęty natychmiast i bez niepotrzebnych wątpliwości i deliberacji rozwijany aż do praktycznego wdrożenia.

    6. To była podstawowa przyczyna wprowadzenia stanu wojennego. Wszedłem po sierpniu 1980 roku eksperymentem myślowym w głowy rządzących komunistów i zapytałem, co należy zrobić. Odpowiedź była jedna – wysoce eufemistyczna – uporządkować sytuację wszystkimi dostępnymi środkami. I tak się potem stało. Resztę motywacji i przyczyn dzisiaj demonstrowanych doklajstrowano i zakonserwowano jako nienaruszalne moralnie, ładnych kilka lat po fakcie.

    7. Najciekawsze jest to, że z punktu widzenia zwykłej prostej logiki opowiadanie, że musieliśmy, bo radzieccy by weszli, jest kardynalnym potwierdzeniem naczelnego motywu wprowadzenia stanu wojennego – obrona socjalistycznego status quo. Była tak samo ważna dla ichnich towarzyszy, jak i dla rodzimych towarzyszy. Wypieranie tego motywu ze świadomości, kombinowanie jak koń pod górkę z kategoriami polityczno-moralnymi jest zapieraniem się samego siebie.

    8. Gdyby Jaruzelski jasno i wyraźnie powiedział – byłem komunistą, lub – myślałem i postępowałem tak a nie inaczej, ponieważ znajdowałem się w określonej sytuacji, takie były uwarunkowania, nie było otwarcia, nie było dyskusji, takie były czasy, ale zmieniłem poglądy i dziś jestem np. socjaldemokratą (do czego zresztą robił liczne aluzje w licznych wywiadach, lecz nie powiedział tego wprost), to lepiej by był odbierany dzisiaj.
    Bez tego samookreślenia się pozostanie w pamięci jako obrońca socjalizmu realnego, który zmienił poglądy, bo musiał. I tak będzie to odbierane po jego nie wiadomo po co buńczucznym zapewnieniu, że drugi raz zrobiłby to samo.

    Pzdr, TJ

  87. narciarz2
    14 grudnia o godz. 18:40

    Mój komentarz

    Niezłe!

    Pzdr, TJ

  88. kadett
    14 grudnia o godz. 21:54
    Próba podsumowania dyskusji.
    Gen. Jaruzelski wielkim mężem stanu wojennego był.

    Czy juz zmarl?

    baltazarsaldo

  89. Szanowny Panie Levar

    Nawet nie moge panu pogratulowac wypowiedzi bo przekroczylem limit wpisow.

    baltazarsaldo

  90. Chiny
    To kraj podziwiany przez wielu. Dlatego parę słów prawdy.
    Bańki mieszkaniowe mieszkaniowe i bankowe w Chinach osiągnęły intensywność USA. Rząd chiński zabronił udzielania pożyczek przez banki żeby ograniczyć spekulacje (proste, nie) dlatego powstał dualny system bankowy z nielegalnymi bańkami udzielającymi pożyczek. Niestety oznacz to brak zabezpieczenia w razie kłopotów. Dzisiaj całe wielkie projekty przemysłowe zaczynają padać bo te nielegalne banki plajtują. Do tego dochodzi bańka mieszkaniowa. W czasie hossy ceny mieszkań wzrosły do 45-krotności wynagrodzeń, czyli czas spłacani sięga 100 lat. Pół roku temu ceny zaczęły spadać ku zaskoczeniu niedoświadczonych „inwestorów”, którzy w ogóle nie wiedzieli, że się to może zdarzyć. Ludzie tracą wszystko i zaczynają demonstrować chociaż w Chinach tego nie wolno. Pewnie rząd zlikwiduje długi razem z dłużnikami. Spekulacje bankowe i bańki mieszkaniowe w Chinach osiągnęły poziom jak w najdzikszym kapitalizmie USA. Jest co podziwiać.

    @mag
    Tak z pamięci: Ten Austriak nazywał się Haider i nie został przepędzony tylko zginął w wypadku samochodowym. Okazało się, że miał i żonę i kochanków. Pozdrawiam.

  91. telegraphic observer
    14 grudnia o godz. 17:05

    TO, bardzo dobra, wnikliwa analiza. Nie dziwie sie, ze zazdrosnicy, nie lubia Cie nazywajac Cie zarozumialym medrcem z Toronto. Sa tacy, nawet nieglupi, ktorzy nie lubia tych nawet ciut,ciut madrzejszych.
    A propos Jaruzelskiego. Historycy beda jeszcze przez dziesieciolecia glowkowac i klocic sie: Mial on racje i powody czy tez nie mial ?
    Podobnie rzecz sie ma z rola Aleksandra Wielopolskiego, ktory oglosil branke do wojska carskiego. Dla jednych historykow jest to carska kreatura poslusznie wypelniajaca polecenia wladz carskich, dla innych pragmatyk, ktory pragnal uchronic Polske przed krwawa laznia, ktora mogli nam sprawic kozacy. Rozgrzane do czerwonosci patriotyczne glowy parly do powtorki powstania listopadowego(ktore gdyby nie nieudolnosc dowodcow, moglo sie powiesc). Aby temu zapobiec Wielopolski chcial ten wg niego nieodpowiedzialny element wcielic do wojska, co przyspieszylo wybuch powstania,gdyz mlodziez pragnac uniknac branki do wojska, uciekala w kieleckie lasy, gdzie niedozbrojone, bo wyposazone w bron mysliwska odzialy Langiewicza i inne usilowaly walczyc z swietnie uzbrojonymi i wyszkolonymi rosyjskimi oddzialami. Mozna by snuc analogie miedzy Powstaniem Styczniowym a Powstaniem Warszawskim, oba skazane na niepowodzenie ze wzgledu na dysproporcje sil, ale oba glorifkowane(Obrazy Grottgera, kult Bora-Komorowskiego)
    Znamienne, ze historyczni zwyciezcy celebruja swoje zwyciestwa a nie kleski, dlatego Fracuzi maja ulice z takimi nazwami jak Wagram, Auterlitz, Marengo, a Anglicy Trafalgar czy Waterloo. A ci bici z masochistycznym uporem obchodza swoje kleski: oprocz nas Polakow sa to Quebekczycy, ktorzy co roku rekonstruuja na Bloniach Abrahama w Quebecku przegrana z Anglikami.
    Swietnie pasuje tu porzekadlo: **Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi, co sie ma.** My mamy kleski, wiec je lubimy, a autentyczne sukcesy(np.okragly stol) traktujemy z podejrzliwoscia, a nawet wrogoscia.
    Kleski sa piekne, a sukcesy najwyzej banalne.

  92. Orteq
    14 grudnia o godz. 19:16

    Dzieki. Ale ja nie mam nic do dodania, gdyby ktos chcial „ubogacic” ten scenariusz, a ktos inny zakasal rekawy i zrealizowal, to mialbym olbrzymia satysfakcje, jako inspirator. CZY JEST NA BLOGU JAKIS KOMPETENTNY PLASTYK FILMOWIEC ?

  93. baltazarsaldo,
    stan wojenny zmarł!

  94. Na którymś z blogów gość podpisujący się 75latek napisał coś co uważam trafia w sedno. Uwarunkowania decydują. Brak warunków do zmian spowodował że SW był koniecznością i jedynym rozwiązaniem. Niecałe 10 lat później warunki do zmian zaistniały i Można było zmontować okrągły stół. Chwała tym co z tych dogodnych warunków skorzystali i uruchomili przemiany

  95. TJ
    14 grudnia o godz. 23:22

    Twoj pojedynek z TO wysmienity. Mam ogromna przyjemnosc przysluchujac sie takiej wymianie mysli. Z iecierpliwoscia czekam na dalszy ciag

  96. Jak patrzę na te komentarze to widzę, że to co napisze p. Passent jest chyba najczęściej czytane w Polityce. Ja lubię Politykę bo to było czasopismo do czytania już za Gomułki. Oczywiście, toutes proportions gardees, mogła Polityka się ukazywać bo taka była wola Gomułki. No, i oczywiście, błyskotliwy dziennikarz, p. Rakowski. Piszę tą laurkę bo ciagle czytam „Zapiski p. Rakowskiego”, b. przyjemnie sie czyta i kopalnia wiedzy.

    Co do tego artykułu p. Passenta, to właściwie nic nie wiadomo co dalej się zdarzy. P. Passent tak napisze a we Frondzie będzie zupułnie inny artykuł i też autor może mieć rację. W tej chwili jest za dużo niewiadomych. Kilka przykładów: 1) Coś sie dzieje z Ziemią. Dziś trzęsienie ziemii w Austrii 2) Mówi się o przesuwaniu sie biegunów, gdyby to nastapiło, były to prawdziwy koniec świata 3) teraz przemawia w Sejmie p. Tusk, może sobie mowić, ale od nas nie wiele zależy. P. Merkel stracić moze wkrótce większość w Bundesracie. Co wtedy będzie ? A jak wygrają zwolennicy nieratowania Euro ? 4) Co będzie jak rozpadnie się Unia ? 5) Coraz wyższe są ceny benzyny. Moim zdaniem USA, koncerny paliwowe robią wszystko, żeby nowe technologie nie ujrzały światła dziennego. Musi byś silnik benzynowy. U nas też mamy kwiatki na tej łaczce. P. łagiewka 20 lat temu wykonał pierwszy Zderzak, urzadzenie zabezpieczające przed wypadkami (zderzenia). Co zrobiły polskie władze ? Wszystko, żeby to zniszczyć. To tak jak z p. inż. Karpińskim (producentem komputerów za komuny). Teraz p. Łagiewka otrzymuje tzw. Nobla Wynalazczości w Sztokholmie za najbardziej nowatorski wynalazek na świecie w roku 2010. W Wiadomościach TVP1 zachwycali się tym. A tu jest w Polityce ten p. Redaktor co pisze o naowych technologiach, ale nie zająknie się na ten temat. Dodam, że taki Zderzak powinien być w każdym samochodzie. Gdyby to opatentowano, nie tylko p. Łągiewka by na tym zyskał ale ile zyskała by Polska ?

    I wreszcie ostatnia sprawa, zupełnie niezrozumiała. Każdy widzi co sie dzieje ze śledztwem smoleńskim. Porównajmy ze śledztwem w sprawie Lockerbie. Choćby w tym kontekście, nie ulega wątpliwości, że to był zamach, inaczej tego nie mozna nazwać. Kto to zrobił ? PiS twierdzi, że Tusk z Putinem. PO, że tam tylko było niechlujstwo. Niezależnie od tego, kto winny, ta sprawa daje wielki przypływ zwolenników PiS’u. Czy władze tego nie rozumieją ? Albo sprawę w końcu się wyjaśni albo to będzie jeden z powodów klęski PO.

  97. Za skandal i podstawową porażkę Polski uważam to, że nie było dekomunizacji i lustracji. Ta hańba przyczyniła się do gorszego rozwoju naszego kraju. Pełna dekomunizacja powinna mieć miejsce zaraz po upadku komunizmu, za kadencji Wałęsy. Chociaż za kadencji Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości próbowano zdekomunizaować ten kraj, niestety nie pozwolono na to, nie doszło do skutku. Co to za chory sentyment w tej Polsce do tego komunizmu? Chory kraj. To Czechyjuż lepiej zdekomunizaowały swój kraj. Tam mniej obłudny, zacofania, takiego myślenia, większe zarobki, im bliżej do rozwiniętej Europy. To cofające nasz kraj w rozwoju i po prostu niesprawiedliwe, że funkcjonariusze sb, ub, PZPR -wocy świetnie się odnaleźli w kapitalizmie jako profesorowie, dyrektorzy, kierownicy. Mieli świetnie za PRL-u i w kapitalizmie. Nie osądzono wielu oprawców komunistycznych. Komunści wciąż mają wysokie przywileje! Taki pan Kiszczak bierze bardzo wysoką emeryturę, ma wille za wiele milionów. Ci co zapisywali się do partii dostawali mieszkania, stanowiska profesorskie, kierownicze i dziś rządzą innymi ludźmi! Mają godziwe pensje lub emerytury. To hańba i kompromitacja, że żaden Rząd nie przyjął całkowitej ustawy dekomunizacyjnej. Nawet PO. Dlaczego PO nie interesuje tak nieodzowny element, który powinien w tym kraju nastąpić. To kompromitacja. Jest już bardzo póżno na to! Taka prawda. Polska to biedny, zacofany kraj, który nie może wyjść z komunizmu. Głównie mentalnie. To sniewątpliwy kandal, bo jesteśmy członkiem UE. Natyczmiast powinna być dekomunizacja i nie należy z niej się śmiać ani jej bać!

  98. TJ
    14 grudnia o godz. 23:22
    Najciekawsze jest to, że z punktu widzenia zwykłej prostej logiki opowiadanie, że musieliśmy, bo radzieccy by weszli, jest kardynalnym potwierdzeniem naczelnego motywu wprowadzenia stanu wojennego – obrona socjalistycznego status quo.
    ………………………………………………………………………………………………………
    W okresie 1980/81, zwlaszcza pod koniec 1980,pamietam „gierki” z roznymi manewrami
    na terenie owczesnej PRL i przy jej granicach. Czy pan wiedzial wtedy, ze „nie wejda”?
    Ktos powie, ze gen. Jaruzelski wiedzial dobrze (ze np. nie wejda). Nie jestem tego pewien.
    Pisze pan: ” Gdyby Jaruzelski jasno i wyraźnie powiedział …..” . Kiedy mial sie okreslic? W 1980/81 czy tez w 1989 lub pozniej?

  99. Dziś w Sejmie PIS i Kaczyński paradują z plakietkami flagi, czyżby to hołd dla Leppera i byłego koalicjanta (biało-czerwone krawaty). Przewiduję koniec PIS-u bliski.

  100. W jednym stwierdzeniu Kaczyński miał rację – Polska to chore państwo! Daje Kaczyńskiemu i jego ludziom dziesiątki milionów złotych z budżetu by byli etatowymi oponentami!!! By pluli na wszystkie organy państwa,by nawoływali do demontażu, by protestowali permanentnie! To naprawdę chore!!!

  101. Czy ktoś ze zwolenników tezy o utracie suwerenności przez Polskę może mi wyjaśnić dlaczego wśród 27 członków UE ( nie licząc Watykanu. San Marino itd które są w strefie Euro) – tylko Polska ma tę suwerenność utracić ?

  102. no tak -mainstreamowe media mają o czym pobajdurzyć.
    Tylko podatnik z dnia na dzień musi sobie coraz więcej od ust odkładać.

  103. Moja ulubiona blogowa (nie tylko) rozrywka .
    (Wybor dosc przypadkowy i nie dostatecznie przemyslany )

    – „Sa tacy, nawet nieglupi, ktorzy nie lubia tych nawet ciut,ciut madrzejszych.”
    Podbno poslowie PIS wyszli z sali obr. w czasie przemowienia Palikota. (Blogowego adresata powyzszego „zostawiam” w spokoju bo to „nawet nie glupi ” mocno problematyczne )
    – „My mamy kleski, wiec je lubimy”
    Dowody , az nadto.
    – „Kleski sa piekne, a sukcesy najwyzej banalne.”
    Jest to tylko rodzaj konsekwencji poprzedniego , godny lepszej sprawy.

  104. TO
    Pana niechec do panstwa socjalnego wiaze sie bardzo z osobistymi doswiadczeniami emigracji. Ograniczenie panstwa socjalnego do bezposredniej pomocy dla osob , ktorzy ta pomoc bezwstydnie wykorzystuja jest niesprawiedliwe. Zdemoralizowanych pasozytow, zyjacych na koszt reszty spoleczenstwa, mozna spotkac w kazdej grupie spolecznej.
    Pana zarzut, ze sytemy socjalne wymagaja ciaglych reform jest wedlug mnie komplementem dla nich. Gdyby byly one rzeczywiscie niereformowalne to nalezalyby one juz dawno do przyszlosci. To, ze musza one ciagle na nowo byc dostosywane do zmieniajacych sie warunkow spolecznych jest bezdyskusyjne.
    Chcialbym tutaj przytoczyc dwa historyczne przyklady wielkiego sukcesu ubezpieczen spolecznych w Niemczech, kraju ktorego historia, obok historii Polski, jest mi najlepiej znana.
    Powszechne ubezpieczenie emerytalne zostalo wprowadzone w Niemczech jeszcze przez Bismarka w 1892 roku. Przetrwalo ono dwie wojny swiatowe, wielki kryzys w latach 20-tych i na koncu zjednoczenie Niemiec. W okresie tym doszlo na terenie Niemiec do wielkiego zniszczenia kapitalu. W tym mozu zniszczen powszechne ubezpieczenie rentowe bylo jedyna stala na ktorym mozna bylo zawsze polegac. To, ze ubezpieczenie to w swoich glownych zarysach, mimo albo dzieki wielu reform przetrwalo do naszych czasow jest najlepsza reklama dla niego.
    Przepraszam na drugi przyklad nie starcza mi obecnie czasu. Obowiazki wzywaja.

  105. @otago
    Zdajsie, ze jestes zazdrosny, ze cie nie wymienilem posrod tych ciut, ciut madrzejszych. Trudno, ,nie potrafie zmyslac

  106. Prawicow
    15 grudnia o godz. 11:16

    1- Nigdzie na świecie nie było komunizmu realnego, więc nie ma kogo dekomunizować. Teoretyczny model , jest tylko teorią.
    W Polsce- o ile pamiętam- budowano rozwinięte społeczeństwo socjalistyczne……

    2-Sekretarze partii nie byli głupcami, inżynierowie i dyrektorzy również.
    Dlaczego mieliby sobie radzić gorzej niż inni?
    Kontakty i znajomości przydają się w KAŻDYM ustroju…..

    3-Co by nam dała dekomunizacja i deubekizacja? Pozbawienie ludzi prawa wykonywania zawodu, zajmowania stanowisk państwowych?
    Skutki odsuwania fachowców mieliśmy za rządów Macierewicza- kompletny rozpad wywiadu i kontrwywiadu. Z dekonspiracją „nielegalnych” włącznie….

    Cały czas podkreślam, że wszyscy funkcjonariusze i aparat partyjny w czasach zaprzeszłych służył POLSCE!!!
    Takiej jaka była możliwa wówczas…..
    A definiowanie sojuszy, celów strategicznych, metod działania, zależy od zbyt wielu uwarunkowań.

    A swoją drogą, obecne kryteria, stosowane do oceny zjawisk i faktów sprzed lat 30, czy 50, to czysty idiotyzm i tendencyjne nadużycie.

  107. Gdyby PiS lepiej odrobiła lekcję zawłaszczania symboli, to powinna zacząć nosić publicznie oporniki, niestety, większość pisiątek nie wyssała z mlekiem matki, czy w czasie raczkowania wiedzy o symbolach….

  108. @Jan_2004:
    > 1) Coś sie dzieje z Ziemią.
    Przegrzewa się. Zapewne przez te człowieki, co po niej chodzą…
    > Dziś trzęsienie ziemii w Austrii
    Na liście trzęsień ziemi doliczyłem się od rana 13-tu: Boliwia, Wyspy Kurylskie, Chiny, Iran, Japonia, Alaska. Austrii nie widziałem.
    Poważnie: po prostu wiemy więcej.
    > 2) Mówi się o przesuwaniu sie biegunów
    Bajki. Dziwi mnie, że mają takie wzięcie, gdy poważne ostrzeżenia przed wzrostem CO2 w atmosferze są bagatelizowane. Cóż, skoro ludzie chyba wolą wierzyć w świętego Mikołaja, niż w ekonomię, to i w bieguny wędrujące wierzą.
    > 3) […] Merkel stracić moze wkrótce większość w Bundesracie.
    Trudniej będzie jej reformować. Zobaczymy, jak straci — Niemcy mają nie tylko rząd, ale i rację stanu.
    > 4) Co będzie jak rozpadnie się Unia ?
    Unia się zupełnie nie rozpadnie — nikt sobie poważnie nie życzy zamkniętych granic, ceł, itp. To, co może się stać, to ograniczenie wspólnej polityki, a więc m.in. brak pieniędzy strukturalnych dla Polski.
    > 5) Coraz wyższe są ceny benzyny.
    Zamieszanie w Afryce, zapewne. Niejasna sytuacja wokół Iranu.
    Sam się skłaniam do twierdzenia, że ceny benzyny są w gruncie rzeczy zaniżone.
    > Musi byś silnik benzynowy.
    Może być diesel 🙂
    Poważnie: kibicuję hybrydom, ale to nie takie proste. Wymaga w najlepszym przypadku pracy by było praktyczne.
    > P. łagiewka 20 lat temu wykonał pierwszy Zderzak, urzadzenie zabezpieczające przed wypadkami (zderzenia).
    Dopiero 20 lat temu?! USA w latach 60-tych za duże pieniądze lansowały program bezpiecznego samochodu. Opracowano m.in. super zderzaki (i poduszki powietrzne też). I nic z tego nie wyszło — za trudne praktycznie, za mało praktyczne i w gruncie rzeczy, mało kto przykłada znaczenie do bezpieczeństwa.

  109. Radzieckie i rodzime przesłanki do wprowadzenia stanu wojennego pochodziły z tej samej sztancy

    zezem
    15 grudnia o godz. 11:54
    „TJ
    14 grudnia o godz. 23:22
    Najciekawsze jest to, że z punktu widzenia zwykłej prostej logiki opowiadanie, że musieliśmy, bo radzieccy by weszli, jest kardynalnym potwierdzeniem naczelnego motywu wprowadzenia stanu wojennego – obrona socjalistycznego status quo.
    ………………………………………………………………………………………………………
    W okresie 1980/81, zwlaszcza pod koniec 1980,pamietam „gierki” z roznymi manewrami
    na terenie owczesnej PRL i przy jej granicach. Czy pan wiedzial wtedy, ze „nie wejda”?
    Ktos powie, ze gen. Jaruzelski wiedzial dobrze (ze np. nie wejda). Nie jestem tego pewien.”

    Mój komentarz

    Jaruzelski, ani Kania, ani Rakowski, ani my obywatele w owym czasie nie mogliśmy być pewni, że ONI nie wejdą. Ale nie o to chodzi w moich rozważaniach.

    Trzymajmy się tematu. Ja staram się dociec motywów, którymi się kierowali rządzący wprowadzając stan wojenny.

    Twierdzę, że naczelną racją ówczesnych decydentów była obrona ustroju socjalizmu realnego, obrona władzy sprawowanej przez w skrócie mówiąc monopartię, a także obowiązek ślubowany na licznych jawnych i poufnych naradach wewnątrz i na zewnątrz, dla przyjaciół w rządzeniu i wobec gremiów decydenckich w kraju i w całym w obozie socjalistycznym, a przede wszystkim w wiodącym państwie obozu – ZSRR.

    Ta obrona miała dwie zasadnicze wzajemnie asekurujące się linie, pierwszą – wewnętrzną, którą reprezentował Jaruzelski z aparatem władzy w owym czasie oraz drugą – zewnętrzną, którą reprezentowali brzydko mówiąc władcy kremla i ich ponaglacze w rodzaju towarzyszy niemieckich, dla których przemiany w Polsce oznaczały upadek z liny rozpiętej między Kremlem, a niepewną (jak się przekonali w 9 lat potem) lojalnością społeczeństwa.

    Że radzieccy mieli zamiar wejść, tylko jakoś tak wyczekiwali na dogodny moment, to nie trzeba być uczonym politologiem, ani Pytią, żeby to przewidzieć. Oni zamierzali pomóc w obronie socjalizmu realnego w Polsce, gdyby miejscowi nie dali rady.
    M.in. Kania jeździł do Moskwy i ich normalnie kołował w tej sprawie (moje uznanie dla Kani), a czas upływał, kurczyły się szanse na w miarę łagodną interwencję.

    Nawiasem mówiąc kanclerze Niemiec mieli o Polsce tradycyjną, twardą opinię i nie życzyli RFN-owi żadnego zamieszania od strony wschodu, łącznie z trzymaniem rąk jak najdalej od NRD – jeśli już jest, to niech sobie żyje.

    Ten sam jak u radzieckich motyw troski o socjalizm realny przyświecał rodzimym rządzącym. Łamali sobie oni głowy nad problemem – jak się wyplątać z nacisku niezależnej organizacji, która w praktyce socjalizmu nie mogła być do przyjęcia, nawet do tolerowania.

    To był wrzód na d..ie, który nie wiadomo było jak leczyć – kompresami, czy wycinać.

    Właśnie motyw leczenia ustroju, powrotu do jego marskistowskiej spoistości, jasności i niezawodności był głównym motywem podjęcia stanu wojennego.

    Interwencja się należała Polsce, była nieunikniona w każdej sytuacji, przy każdym zachowaniu tzw. solidarnościowców. Była tylko kwestia do rozpatrzenia, czy to będzie interwencja zewnętrzna, czy wewnętrzna.

    Do tego zasadniczego motywu dziś są dopisywane różne gładko brzmiące frazesy, które go przesłaniają, zaciemniają, komplikują.
    To była wewnętrzna interwencja ratująca socjalizm realny w Polsce. Drugi problem, to bieżące łagodzenie i ukwiecanie motywów tej interwencji poprzez przeciwstawianie jej złej tradycji czołgowych inwazji radzieckich.

    Jasną sprawą jest, że w priorytetem ówczesnej władzy, a także radzieckich była interwencja wewnętrzna. Wkroczenie sił zewnętrznych równałoby się dla rodzimych co najmniej zbiorowym „zdymisjonowaniem” wierchuszki, a kto wie, czy nie sankcjami wobec niej oraz wprowadzeniem zamieszania do całego z takim trudem kompletowanego aparatu i osiągniętej równowagi sił wewnątrz niego, a dla przyjaciół z zewnątrz niewątpliwie skomplikowało by to sytuację geopolityczną obozu, zrujnowało resztki „odprężeniowej” wiarygodności, które błąkały się po salonach zachodniej lewicy, pociągnęło znaczne koszty moralne, materialne i polityczne.

    Nie zastanawiam się nad skutkami stanu wojennego, tylko staram się dociec przyczyn.

    Przesłanki do podjęcia decyzji o stanie wojennym, to jedna sprawa, a późniejszy rozwój sytuacji, wielowątkowość procesów, niespodzianki jakie zgotowała nam historia, to druga sprawa.
    Tego drugiej kwestii nie można interpretować dzisiaj, tak jak jest nam wygodnie, by upleść wianuszek niewinności dla ówczesnych decydentów.

    Pzdr, TJ

  110. TJ (14 XII, 23:22)
    Hasanie po racjach na przykładzie Stanu Wojennego

    ad 1-6. Sens mojej wypowiedzi jest taki, że TJ nie lubi posługiwania się determinizmem historycznym. I tu jest pies pogrzebany. A co nam drogi TJ póki co pozostało? TJ nie proponuje nic w to miejsce, żadnej jak mi się zdaje znanenj metody analizy historii. Determinizm marksistowski był wulgaryzujący i upraszczający: tam oni ZOMO, a tu my patrioci (na przykładzie wulgaryzmu PiS), ale PZPR mówił: reakcjoniści to oni, my postępowcy; oni klasa schyłkowa, my przywódcy proletariatu. Jedyny okruch finzezja w wywodach obu nurtów to „partykularne interesy”. Ale historia jest o wiele bardziej skomplikowana. Trzy punkty, które przedstawiłem nie służą PZPR-owskiej propagandzie, lecz są metoda zrozumienia przez uporządkowanie myślowe tego co jest możliwe, interpretowania zdarzeń i procesów historycznych i politycznych. Takie rozumowanie przeprowadzałem ja (31), pod kierunkiem mojego ojca (68) w roku 1981, obaj bezpartyjni, z ledwością tolerujący tę sytuację historyczną w jakiej musimy żyć. Powtarzam, to nie marksizm nas zaprowadził na te „manowce” historycyzmu i determinizmu, to winna edukacja klasyczna, grecka i rzymska, i wszystko co później z niej wyrosło. Oczywiście trzy punkty to trochę za mało, mogło dojść do obalenia Jaruzelskiego przez beton partyjny przy pomocy Moskwy, w dalszych krokach, tych wariantów było więcej. My wiele z nich braliśmy pod uwagę, np. czy SB będzie wypuszczać z kraju takich jak ja, na jakich warunkach. Nikt nie marzył nawet o Okrągłym Stole, nikt nie przewidywał Mazowieckiego i Balcerowicza, ale każdy widział, że komunizm dogorywa, co jeszcze złego zrobi w konwulsjach? – każdy pytał, bał się. Nikt genseka Jaruzelskiego nie kochał, każdy stronił od esbeków i partyjnych kacyków …

    ad 7. Napisałem już, że uzasadnianie stanu wojennego możliwością interwencji wojskowej jest grubym uproszczeniem. Było wiele utrudnień politycznych i ekonomicznych dla ewentualnej władzy Solidarności, że wystarczy, aby sądziś, iż w 1982 byłoby o wiele trudniej iśc do tej „uzgodnionej” przy Okrągłym Stole gospodarki rynkowo-spolecznej. Nota bene, ten temat był wtedy czystą fantasmagorią, prawdziwe ustalenie były poliytczne, jak maja przebiegać wybory, podział mandatów i „współudział opozycji”. Dopiero Wybory Czerwcowe i następujące po niej kroki były decydującym pchnięciem realnego socjalizmu w przepaść niebytu przez zdeterminowaną (i zniesmaczoną) Historię. Tak jest, zanim doszło do Referendum 1987, do Strajków 1988, do Magdalenki, reżim pod osłoną wojska się kisił, szamotał z rzeczywistością klasową i ekonomiczną stagnacją. Gdyby nie Gorbaczow, to kiszenie w Polsce trwałoby dłużej – determinizm, czy zewnętrzne uwarunkowania, hę?

    ad 8. Jaruzelski nie mówiąc wyraźnie, że był socjalistą ale prawdopodobnie stał się socjaldemokratą dodaje do tej całej historii smaczku enigmatyczności, niezdeterminowania, utrrudnia wytropienie go przez myśliwych-komentatorów. Prawdę powiedziawszy, nie dbam jak będzie odbierany przez naród. Liczę się dla mnie jak ja go odbieram, jako zwiadowcę historii z dozą pedagogicznej przekory osiąganej metodą „buńczuczną”. J. Pilch „Marsz Polonia” mi się przypomina, ale TJ nie lubi takiej literatury. Ale radzibym spróbować przeczytać.
    Pozdrawiam

    PS. Mój kumpel blogowy, Lewy, bardzo trafnie, w samo sedno sporu od determinizmie historycznym Polaków, przyrównuje postać Jaruzelskiego z osobą Wielopolskiego z XIX wieku, aczkolwiek jest dużo różnic — dzięki.

  111. vera (15-12-g.0:05)
    Dzięki za odpowiedź, ale zupełnie nie na temat.
    Ja pisałam o Węgrzech i Węgrach, nawiązując do Twojej wypowiedzi, a Ty mi – ni stąd ni zowąd – o Chinach.
    Zapewniam Cię, na wszelki wypadek, że nie mam nic wspólnego z najnowszą alternatywą dla Polski, jaką lansuje Jarosław Polskęzbaw. A nawet wprost przeciwnie.

  112. Bywalec 2
    Niech Pan lepiej uważa co pisze. Ja żadnych bardzo osobistych doświadczeń imigracji nie wywlekam na blog. Czy uważa Pan słuchanie opowieści polskich nie tyle uchodźców ze Stanu Wojennego, ale emigrantów z ekonomicznej depresji PRL lat 1976-1989, którzy spędzili kilka(naście) miesięcy, czasem dwa lata na garnuszku Grecji, Danii, Hiszpanii, Norwegii, Włoch, Niemiec, Szwecji, Austrii i jaki tam jeszcze opiekuńczy kraj był, jak się zapoznali z tym co oferuje Kanada i jak zaczęli narzekać, że pracować trzeba, języka się uczyć (bezpłatnie), szukać lepszej pracy, karierę sobie planować, oszczędzać na wszystko z emeryturą włącznie, aż wszyscy chcieli wracać – oczywiście nie do PRL, czy to było bardzo osobiste doświadczenie? Żartuje pan chyba, to była całkiem obiektywna obserwacja i doskonały przegląd sytuacji opiekuństwa w różnych krajach.
    Tym Bismarckiem to Polacy nie mogą się nacieszyć, a on taki polakożerca był. Czy uważa Pan, że ja jestem robolem w rzeszy niemieckiej, abym miał liczyć na bismarckowskie opeikuństwa? Za kogo pan mnie ma? Ja noszę w swojej głowie ludzki kapitał i proszę mnie nie traktować takimi wykładami.

  113. PAK
    15 grudnia o godz. 14:03, ze nie wie o utracie przez koalicyjny rzad wiekszosci w izbie krajow zwiazkowych (Bundesrat). Merkel tej wiekszosci nie ma.

    ET

  114. Dyskutowanie o stanie wojennym na zasadzie; co by bylo…….?……….jest czczym gadaniem. Nikt nie wie co by bylo. Wiemy natomiast co bylo, a szczegolnie co bylo przed stanem wojennym oraz udzial w tym PRLowskim bycie Jaruzelskiego.

    ET

  115. W Posce bez zmian…
    Na Zachodzie jeszcze gorzej,,,
    Kiedy ulotny czas sielskoći się kończy, ujawnia się prawdziwa wartość naszego gatunku ,pod względem organizowania stadnego życia, w warunkach 7 miliardowej populacji.
    Zapanowanie nad populacjami kilkusetmilionowymi, w warunkach kryzysu okazuje się zupełnie nieosiągalne dla naszych ludzkich potencjałów intelektualno-organizatorskich. Mechanizmy zarządzania wszelkimi zbiorowościami , zdeterminowane są przez samą istotę wszelkich zbiorowości- czyli właściwości samoorganizowania się ponad naszymi indywidualnymi jaźniami . Czy nam się podoba, czy nie- wszelkie organizacje społeczne/m.in. partie polityczne/ są tylko pionkami w tej grze, jaką są wyłącznie!!! reakcje naszej zbiorowej podświadomości na wszelkie oddolne /np.od polityków/ impulsy dla zbiorowych emocji.
    Wszyscy „zawiadowcy”/generujący impulsy/ mają dokładnie taki sam wkład wartościowy w dzieje danej populacji, gdyż są oni jedynie współtwórcami wartości wypadkowych, którymi najchętniej „żywią” się zbiorowe podświadomości, będące głównymi obywatelami cyrku, zwanego życiem gatunków społecznych.
    Ponieważ , jak kolejny raz się przekonujemy, w dodatku w skali globalnej- nikt, ani nic nie jest w stanie sprostać wymaganiom zarządzania miliardowymi populacjami.
    W momentach kryzysu, wszelkie zaklinania tzw. rządzących stają się coraz mniej sprawcze, i megaspołeczności zaczynają funkcjonować w rytm impulsów dryfujących, czyli pochodnych od zamierzonych przezm”zawiadowców”. Prowadzi to do paniki w stadach, reakcjach irracjonalnych , straceńczych…etc.
    Wtedy wszelkie „gąsiory” potrafią wzniecać najróżniejsze spędy rewolucyjne, których sensowność jest wtórna do dobrego wstecznego, bo tylko takie odnośniki mają w sobie szczątkowy realizm/pamięć/.
    Wspaniała-idiotyczna demokracja, parareligijna ułuda z czasów prosperity- w momentach krytycznych dla stada, zwraca się przeciwko stadu i powoduje straceńcze dla tego stada rozproszenie mechanizmów scalających daną społeczność. Każdy „zaścianek” z woli demokracji, kierując się swoimi „zaściankowymi ” impulsami- ierze sprawy w swoje ręce, i „psoci” bo jemu też wolno. Dzięki temu , zamiast niezędnej koncentracji impulsów porządkujących życie stada, dzięki demokracji, tworzy się swoista kakofonia impulsów, od której pojedyńczy obywatele dostają świra od Sasa do lasa. W takim mętliku, każdy odruch emocji pojedyńczych obywateli, potrafi nadać każdemu impulsowi wygenerowanemu nawet przez najbardziej skrajnych „zawiadowców” rację na TAK, żey za chwilę pod wpływem innego odruchu emocji-całkowicie zaprzeczyć własnej ocenie sprzed ułamka sekundy.Taka mikro szamotanina każdego obywatela , przenosi się na całą populację i… skała zamienia się w piasek…
    A JK? To tragiczna postać, która miała charyzmę , gheniusz strategiczny itp. kiedy była bratem prezydenta. Pozostawiona sama sobie, ujawnia wartości, które niedługo będą przez jego przeciwników uważane za te prawdziwe, a przez życzliwych będą opisywane za pomocą mechanizmów związanych z upływem czasu.
    Warto pamiętać, że opadająca kurtyna odasłania nie tylko Szanownego JK, ale też ok 20% populacji jego statystów. On tylko ich sobą ujawnia.

    Sebastian

  116. Pytanie do Narciarza 2
    Szanowny , czy wiesz Pan może gdzie można zamówić taki pięciometrowy balon nadmuchiwany //najlepiej helem// by można go bez obawy o szkody poczynione sąsiadom
    przywiązać na sznurze w ogrodzie .
    Niezbędnym byłoby by miał posturę i rysy twarzy p. Jarosława K.
    Wypuszczałbym bym go w dzień , by nie straszył dzieci nocą ,sznura bym nie żałował niech sobie pobuja w nieboskłonie , wiatry ostatnio dopisują więc miałby uciechę.
    Pomysł mógłby być rozwojowy , bo przecież taka persona wymagała by oprawy i asysty.
    no i kwestia wielkości // kto większy i o ile// , długości sznura // wysokość bujania//.
    kolejności // kto o świcie a kto koło południa//, a jeszcze zasługi . . .
    Same ważne problemy do rozwiązania. Trzeba to przemyśleć
    Ukłony

  117. Mamy jednak na tym blogu do czynienia z nieprawdopodobna wrecz równowaga. Onegdaj pochwaliłem czterech blogowiczów za ciekawe i inteligentnie uzasadnione wpisy. Dzisiaj blog zalały powyżej czubka głowy gejzery bredni Prawicowa i Jana 2004 ( rok urodzenia ?). Są to tak zwane Nowe Prawdziwki.
    – No a reszta ?
    – Reszta na stałym poziomie.

  118. Wydaje się,że role są już obsadzone,dosyc trwale,w naszym teatrze politycznym.L.Miller podzielił opozycję na rozumną i bezrozumną.
    JK stwierdził,że jego partia jest jedyną opozycją rzeczywistą.W.Pawlak wzruszył Sejm opowieścią o pierwiastkach ludowych w muzyce Szopena podkreślając zasadę pomocniczości dającą prawo do obsadzania przez PSL wszelkich lukratywnych pozycji administracyjnych i gospodarczych.Palikot szarżę wykonał ,przebijając Sikorskiego w deklarowaniu miłości do zjednoczonej Europy z zajęciem pozycji „arcy europejczyka”.
    Despekt tak uczyniony Sikorskiemu złagodził podarunkiem pamiętnego pióra.
    Wygląda na to,że na jakiś czas,przynajmniej do momentu spadku wartości złotego powodującego przekroczenie progów ostrożnościowych,sytuacja jest stabilna.
    Aktorzy zadowoleni.Pustosłowie sejmowe w apogeum.
    Redaktor Passent też utrzymuje się w roli,czy linii POLITYKI.
    Otwartym pozostaje pytanie co się będzie działo jak pierdyknie.

  119. Prezes powinien obejrzeć te fotografie, zanim coś powie o naśladowaniu Chin. Można być tygrysem, ale wszystko ma swoją cenę.
    Zdjęcia o zanieczyszczeniach w Chinach – szokujące.
    http://greenword.ru/2009/11/pollution-in-china.html

  120. Sebastian 17.15
    Czy ty wogóle myślisz jak cos piszesz czyn tylko powtarzasz brednie propagandzistów z PIS ?
    Kiedy ten tłuk, wrzaskliwy, prymitywny demagog miał charyzme i geniusz strategiczny /
    Kiedy wykopany z roboty przez Wałese palił jego kukłe w Alejach ?
    A może wtedy kiedy kradł i kombinował w nieruchościach żeby załapać „Telegraf i Srebrną ?
    A może kiedy knuł z Ziobrem zamach stanu i postawenie pod ściana komuchów zaczynając od Blidy ?
    No napisz wreszcie, bo umieram z ciekawości ?
    Dla mnier jedunym miejscem na które zasłużył jest cala zbiorowa wsród najgorszych kanalii i zbrodniarzy z długoletnim wyrokiem w Sztumie !

  121. Co to jest dobra książka?
    Dobre książki to te, które nieco zmieniają czytelników;
    Modelowe książki to: Biblia, „Iliada i Odyseja”, Koran, „Próby” Montaigne’a, „Cyd” Corneilla, „Myśli” Pascala, „Bajki” La Fontaine’a, „Berenika”, „Faust”, „Pamiętniki zza grobu” CHateaubrianda, „Kapitał” Karola Marksa, „O powstaniu gatunków” Darwina, „Bracia Karamazow”, „Trzy eseje na temat seksualności” Freuda, „Dziennik” Renarda, Operetki Offenbacha, „Pokarmy ziemskie” Gida, Horacy, Omar Chajjam, Rebelais, Cervantes, Leopardi, Heinrich Heine, Oscar Wilde, Conrad, Borges.
    To według Jeana D’Oremssona w „Traktacie o szczęściu”.
    Dodałbym jeszcze Hessego „Grę szklanych paciorków” i Małego Księcia.
    Teraz mamy godziną 21.15. Mam nadzieję, że wpis ukaże się według standardów blogowych jutro koło południa. Chyba, że z uwagi na Marksa wykoszą wcześniej.

  122. ..a kiedy to Kaczyński miał coś do zaproponowania ? …szukam , szukam … brak danych 🙂

    …ale panie Danielu cóż my tam wiem w końcu: Polen erwache !

    http://nocri.blox.pl/2011/12/Polen-Erwache-Polska-rzadzi-przeciez-swiatem.html

  123. Kończymy powoli dyskusję o minionych śniegach.
    Istotę przyczyn stanu wojennego w PRL wychwycił Szanowny @TJ, we wpisie z 15 grudnia o godz. 15:12, cyt.:
    „Właśnie motyw leczenia ustroju, powrotu do jego marksistowskiej spoistości, jasności i niezawodności był głównym motywem podjęcia stanu wojennego.”
    Zapominamy o obowiązywaniu dyktatury proletariatu w Demoludach, jako swoistej religii.
    Czy ich decydenci byli lekko, średnio czy mocno w tę ideę wierzący nie miało znaczenia, bo oficjalnie musieli w Nią wierzyć i w swoim działaniu musieli się kierować tą bezalternatywną religią, która była jedynie słuszną ideologią, a kto w nią nie wierzył nie zasługiwał na wyrozumiałość. Dlatego gdy pojawiła się herezja Solidarności musieli zareagować. Przecież RZĄDZĄCY w Demoludach to byli oficjalni przedstawiciele proletariatu, strażnicy najlepszej na świecie ideologii, a tu pojawią się protesty tegoż proletariatu! Zgroza! Taki AntyPapież i od razu z całą hierarchią AntyKościoła w działaniu!
    Że też pozwolili na te 16 miesięcy
    karnawału Solidarności?
    Stan wojenny był logiczną konsekwencją na herezję i to herezję główną, bo to przecież ROBOTNICY kwestionowali podstawy ustroju, który teoretycznie był dla nich. W Polsce zaczęto dosyć ostrożnie to zwalczania herezji, bo wszyscy rządzący w Polsce działacze PZPR nie byli ortodoksyjni, bo byli tutejsi. Stąd tolerancje dla ślubów i chrztów kościelnych członków aparatu, nomenklatury, kadry wojska i milicji. Dlatego Kania i Jaruzelski zwodzili towarzyszy ile się dało. Jak się już nie dało, to Generał wyprowadził czołgi, bo nic innego nie potrafił zrobić, bo On się tylko na tych czołgach znał.
    Co do rozważań o wkroczeniu: tego się nigdy nie dowiemy. Nie dziwią mnie zaprzeczania Rosjan, bo przecież nadal jesteśmy sąsiadami, a oni umieją utrzymać swoje tajemnice, gdyż u nich typ Macierewicza nie miałby szans nawet na sprzedaż kebaba w Moskwie.
    Jeśli ktoś liczy na to, że Rosjanie się przyznają, że mieli plan interwencji w bratniej Polsce, to się myli. Czy wyobrażacie sobie Państwo zięcia, co przyzna się do tego, że przed 30 laty zamierzał otruć znienawidzoną teściową, która w dodatku nie żyje już od ponad 20 lat?
    Pozdrawiam wszystkich i @Gospodarza też, mimo że robi niepotrzebną reklamę JarosławowicoZbawiPolskę.

  124. TJ
    15 grudnia o godz. 15:12
    asną sprawą jest, że w priorytetem ówczesnej władzy, a także radzieckich była interwencja wewnętrzna. Wkroczenie sił zewnętrznych równałoby się dla rodzimych co najmniej zbiorowym „zdymisjonowaniem” wierchuszki,……
    …………………………………………………………………………………………………………………..
    Dziękuję za rozwinięcie pańskiej myśli, zwłaszcza z jej końcowym wnioskiem.
    Zresztą gdzieś czytałem ,że ktoś (z radzieckich?) chwalił wariant polski jako o wiele mniejsze zło niż tzw. wariant „bratniej pomocy” (czego nawet podkreślać nie trzeba).

  125. TJ (15:12) zmienić się stara temat dyskusji. Zaczęła się ona od pytania, czy Jaruzelski swoją decyzją (grudzień 1981) uratował Polskę od gorszych rzeczy i w ten sposób utorował drogę ku Okrągłemu Stołowi (II-IV 1989). Teraz TJ interesują przesłankii motywy, radzieckie i pezetpeerowsko-esbeckie jako przesłanki do pociągnięcia ówczesnych decydentów do odpowiedzialności.
    Dodatkowo, porzuca singularis (Jaruzelski) dla pluralis (rządzący).

    Oczywiście, że rządzący chcieli ulepszenia realnego socjalizmu za wszelką cenę. Ale trudno odrzucić przypuszczenie, że wśród nich, mimo odurzenia marksizmem, nie było nieco rozumniejszych, którzy dostrzegali katastrofę gospodarki, kompromitację doktryny i konieczność zmian. Widzieli oni, że papież (i kościół) obalił ich ideologię i odebrał rząd dusz, widzieli, że zostają w tyle za gospodarkami zachodu, że radziecki komunizm nie zwycięża w świecie. Partia starciła wiarę i kręgosłup. Oni to wszystko wiedzieli, część zabetonowała się, ignorując oczywiste fakty. O jakiż realny socjalizm oni walczyli, jaki chcieli utrzymać, z jakiego chcieli dalej czerpać przywileje? Czy betonowi liczyli na powrót do metod stalinowskiego terroru i wybicia ludziom z głowy wszelkiej samodzielności myślenia? Tego TJ nie jest w stanie wyjaśnić.

    Wiadomo, że Jaruzelski był spoza betonowego kręgu decydentów, widział nieco szerzej. Ale nie szeroko. Pewien mój przyjaciel w Warszawie rzucił mi niedawno tezę, że gdyby Kiszczak z Jaruzelem zabrali się za porządne reformowanie gospodarki w rok czy dwa po dojściu do władzy Gorbaczowa, gdyby w 1986/7 przyłożyli się do wyłuskania Wałęsy lub inną metodą uzyskaliby jakieś minimum związkowego poparcia, silną ręką kontrowali wszelki bunty przeciw bolesnym zmianom, to wtedy reformy zaczęłyby się wcześniej, nie musiałby to być bolesny balcerowiczowski Wielki Wstrząs (he?), itd. Byłoby wspaniale, ale to gdybanie, raczej mało prawdopodobne do zrealizowania. Oto rządzący wybrali wariant z referendum 1987, początkowo ponad głowami uciśnionego związku, ale Wałęsa powiedział NIE. Koncepcja społecznej gospodarki rynkowej była w tamtych warunkach marsjańskim mirażem, Jaruzelski całkiem poprawnie, choć być może wychodząc ze złych przesłanek, uważał za niemożliwą do zrealizowania, bez zakończenia zimnej wojny.

    Czy jest możliwe, aby w oparciu o błędne marksistowskie przesłanki i odrażające moralnie motywy dojść do najlepszego wyjścia z sytuacji, jakim było „najmniejsze zło”?

  126. micjur (19:55) kończy swój rzeczowy komentarz jak prawdziwy mężczyzna:

    … jak pierdyknie.

    A co to znaczy?

  127. Zawołanie Kaczyńskiego „Polsko, obudź się !” to dosłowna kalka hitlerowskiego hasła „Deutchland erwache!”, którego realizacja doprowadziła do największej tragedii w dziejach nowożytnego świata. Do tego te marsze z pochodniami!
    Gratuluje Pis-owi wyboru haseł.
    Na marginesie: wszystkie działania ,mające na celu zjednoczenie Europy, od Wspólnoty Węgla i Stali począwszy to rezultat przemyśleń, jak zapobiec podobnej sytuacji w przyszłości. Polska, dzięki wstąpieniu do UE i NATO po raz pierwszy od wielu setek lat nie znajduje się między „młotem” a ” kowadłem”, jak to miało miejsce np w 1939 roku. Czy dzięki strategom PiS-u mamy powrócić do tamtej sytuacji?
    Ludzie, opamiętajcie się!

  128. Zwracam uwagę, ze wrócił niejaki Sławomirski. Pod psudonimem baltazarsaldo.

  129. @Vera
    „Ludzie tracą wszystko i zaczynają demonstrować chociaż w Chinach tego nie wolno. Pewnie rząd zlikwiduje długi razem z dłużnikami. Spekulacje bankowe i bańki mieszkaniowe w Chinach osiągnęły poziom jak w najdzikszym kapitalizmie USA. Jest co podziwiać.”
    Na sprawe sukcesow Chin trzeba patrzec nie przez pryzmat kleski Ameryki. To co sie dzieje w Ameryce jest efektem wielu dekad zycia na kredyt. W Chinach caly czas pracuje rzeczywista ekonomia, nie voodu reganomika, dlatego porownywanie zalamania sie rynku spekulacyjnego i dmuchanych baniek mieszkaniowych w Ameryce z sytuacja w Chinach jest starym chwytem stosowanym dla pokazania ze inni sa w podobnej sytuacji. Nie, Chiny nie sa w podobnej sytuacji jak Ameryka, oni nie pozyczaja pieniedzy od Ameryki, tylko Ameryka pozycza od nich.
    To mi przypomina mowienie o tym ze Kowalski popelnil przestepstwo, a gdy sie okaze ze jednak go nie popelnil wtedy sie mowi ze moze nie popelnil ale byl w nie zamieszany.
    Tak, Chiny sa zamieszane w banke spekulacyjna w Ameryce, zaczeli wykupywac foreclosures.

  130. Lewy 13.13
    Calkowite pudlo . Przypominam ze figuruje tu jako buc (torontonski) do ktorego medrzec tor-ski sie nie umywa a o „ciut ciut ” nawet nie ma co gadac . Pozdrawiam
    Ps wg MSJP buc – czlowiek zarozumialy , pyszalkowaty . Nadety b.

  131. telegraphic observer
    15 grudnia o godz. 15:19
    TJ (14 XII, 23:22)
    Hasanie po racjach na przykładzie Stanu Wojennego
    „ad 8. Jaruzelski nie mówiąc wyraźnie, że był socjalistą ale prawdopodobnie stał się socjaldemokratą dodaje do tej całej historii smaczku enigmatyczności, niezdeterminowania, utrrudnia wytropienie go przez myśliwych-komentatorów. Prawdę powiedziawszy, nie dbam jak będzie odbierany przez naród. Liczę się dla mnie jak ja go odbieram, jako zwiadowcę historii z dozą pedagogicznej przekory osiąganej metodą „buńczuczną”. J. Pilch „Marsz Polonia” mi się przypomina, ale TJ nie lubi takiej literatury. Ale radzibym spróbować przeczytać.”

    Mój komentarz

    Na ogół, globalnie zgadzam się z wynurzaniami Autora na temat stanu wojennego, a co do szczegółowych kwalifikacji motywów i poczynań ekipy wdrażającej napisałem wyżej.

    Ostatni akapit troszkę wzburzył mi intelekt, ponieważ fraza „Jaruzelski nie mówiąc wyraźnie, że był socjalistą ale prawdopodobnie stał się socjaldemokratą” jest ukręcona z wątpliwych przesłanek – ziarenek jego tłumaczeń, które jak zwykle są enigmatyczne i na kilometry trzymają się z dala od sedna sprawy.

    Nie przeszkadza to mi zgadzać się z okruchami wspomnień byłego zawiadowcy stanu wojennego właśnie w tej odległości – na kilometry od sprawy, tak jak to widziałby np. mieszkaniec Malediwów, któremu wpadły w ręce memuary Generała.

    Przechodzę do porządku dziennego nad odważną tezą – o nie lubieniu przeze mnie „takiej literatury”.

    Pzdr, TJ

  132. Oj, LEWY LEWY,skrecasz na prawo.
    We miss you and will be glad to see you back.

    Ted.

  133. @absolwent
    Troche sie z Toba podraznie i zacytuje Prawicowa:
    **Polska to biedny, zacofany kraj, który nie może wyjść z komunizmu. Głównie mentalnie. To sniewątpliwy kandal, bo jesteśmy członkiem UE. Natyczmiast powinna być dekomunizacja i nie należy z niej się śmiać ani jej bać!**

    Pamietaj; z dekomunizacji nie nalezy sie smiac, bo inaczej mentalnie nie wyjdziesz komunizmu. Trzeba to zrobic natychmiast bo jestes czlonkiem UE

  134. Panie Passent, znowu o Kaczynskim !!! To jest zboczenie. Tak rozumiem ze zboczenia trudno sie wyleczyc ale nie trzeba tego az tak reklamowac. Niech pan trzyma swa prywatna nienawisc do Kaczynskiego prywatnie. Poranny spacer rowniez pomorze. Pomoze rowniez w klasyfikacji priorytetow.

    Dykator Donek Tusk obiecal (bez konsultacji z polakami) ze bedzie ratowal Euro. Na Polske przypadnie skladka rzedu 25-30 mld Euro. Panie Passent skąd Polska weźmie pieniądze które dyktator Donek obiecał na ratowanie strefy euro? Z rezerw Narodowego Banku Polskiego ??? Raczej nie bo wymagalo by to zmiany Konstytucji.

    Panie Passent tu moze sie pan przysluzyc rezimowi. I kto wie moze jakas posadka zostanie dla pana stworzona. Zamiast tracic czas na Kaczynskiego ktory nie moze niczym zaszkodzic niech pan zorganizuje wielka skladke na ratowanie Euro. Na pewno cala redkacja to poprze i odda swe dozywotnie wynagrodzenie z milosci dla PO i dyktatora Donka Tuska. Po stylu wiadomosci zamieszcznych w Polityce tego wlasnie nalezy sie spodziewac.

  135. jasny gwint
    15 grudnia o godz. 21:22

    Ja bym z tego wpisu nie wykosil Marksa, tylko ten ckliwy bzdet: *Malego Ksiecia*.
    – Narysuj mi baranka – poprosil Maly Ksiaze Wenus z Milo
    – Co za kretyn ! – odpowiedziala wkurzona
    Rowniez zbanowalbym *Gre szklanych paciorkow*, a za to dorzucil Prousta,Joyce’a,Marqueza, Bruno Szulca,
    Gombrowicza ,Babla,Kafke,Faulknera za *Wscieklosc i Wrzask*, Flauberta za *Pania Bovary*
    Jasny gwincie, kiedys pisales, ze czytasz Schopenhauera Safranskiego, tez przeczytalem, a teraz jestem w trakcie drugiej lektury Nietzche – Biografia mysli, tego samego autora. Pasjonujace lektury. Niegdys studiowalem filozofie, ale dopiero teraz na stare lata zrozumialem, na czym polega wielkosc tych dwoch filozofow, dzieki Safranskiemu. W kolejce czeka *Das Bôse*(Zlo) tegoz autora

  136. dziś kolejny etap wojny polsko-polskiej, czyli nonsesowna próba odwołania Sikorskiego. Nonsensowna dlatego, że nie ma szans powodzenia. Partia która zgłasza takie propozycje powinna płacić kary za zawracanie głowy i stratę czasu. Natomiast dobrym pomysłem jest białoczerwone oplakietkowanie posłów PiS. Byłoby dobrze aby posłowie PiS nosili takie coś również poza sejmem, np.w pociągach, w tramwajach, w teatrze czy cyrku. Myślę że europosłowie tej partii poza krajem także, między innymi w Brukseli, w Strasburgu, gdziekolwiek – oczywiście Broń Boże w samolotach Lufthansy.

  137. Ojej, Otago i Ted, to ja juz nie moge utozsamiac sie z pogladami z ktorymi sie utozsamiam(przepraszam za ten pleonazm), poniewaz TO jest zarozumialym pyszalkiem ?
    Mnie sie widzi, ze TO ma w zakresie ekonomii wiedze, ktorej wielu innym brakuje, np mnie i ja czytajac jego wpisy co nieco poprawiam swoja wiedze. A ze robi to troche bezceremonialnioe to fakt, ale porownajcie jego bezceremonialnosc z bezceremonialnoscia takiego axioma.
    Ted, Czy ja skrecam w prawo. Musze sie troche podrapac po glowie i zastanowic. Czy ja wiem ? Wydaje mi sie, ze ja probuje odwolywac sie do mojego zdrowego rozsadku i nie czuc sie krepowanym moim nickiem.
    Wyglada na to, ze tak jak staruszek stal sie Sancho Pansa Kartki, ja jestem takim dla TO. Tyle, ze jako ignorant ekonomiczny(moja wiedza z tej dziedziny stanela na Marksie, ktorego studiowalem przed laty na filozofii), staram sie nie wypowiadac w sprawach gospodarczych, czytam innych i od czasu do czasu pochrzakuje aprobujaco lub krytycznie.
    Pozdrawiam obu Panow

  138. Przedświąteczne wizyty w księgarniach kończą się z reguły niepowodzeniem. Półki zalewane są cegłami tomów kandydatów do Nobli, biografiami kombatantów lub ich żon, kryminałami o PRL przeważnie wybitnych autorów IPN, artystów lub trillerów pisarzy cywilizacji zachodnich przeznaczonych raczej dla konsumentów niż czytelników. Górują nad wszystkimi opasłe tomy Violetty Villas, wspomnień żon opozycjonistów lub dzieło najwyższej rangi, Wałęsowej „Marzenia i tajemnice”. Napisano o niej po spotkaniu promocyjnym w Krakowie; „Czarująca i błyskotliwa jak rzadko DW uwiodła wczoraj publiczność zgromadzoną w…” Jakie ta kobieta mogła mieć marzenia i jakie tajemnice przy takim prymitywnym gnomie, to jest tajemnicą promotorów raczej niż jej samej. Kolejna kandydatka do Nobla, po jej mężu, Obamie i nowej lansowanej postaci, pięknej rudej Julki z Kijowa.
    Chyba dostanie. Bratanek mój maturzysta nobliwego liceum w Krakowie nie miał pojęcia kto to jest profesor Aleksander Krawczuk. Postanowiłem sprawić prezent gwiazdkowy i podarować mu. Nie znalazłem ani jednego egzemplarza w całym królewskim mieście, i to 30 lat po Stanie woj.

  139. LEWY, 08.23. Był to wybór francuskiego filozofa humanisty D’Ormessona. Ja dodałem Hessego i Małego Księcia z sentymentu. Wybór mamy bardzo szeroki, od Doktora Faustusa lub Absalomie, Absalomie, i wiele innych, także rosyjskich. W tym całe szczęście. Dzięki za wskazanie innych dzieł Safranskiego. Pozdrawiam

  140. axiom pyta sie skad dyktator Donek wezmie pieniadze na skladke na uratowanie Euro. Ja ci axiom powiem: wyciagnie te pieniadze z bankomatu. Przeciez to takie proste. Bankomat to takie urzadzenie do ktorego wklada sie karte bankowa , wystukuje sie odpowiednia sume, nastepnie wyklepuje sie pin i pieniadze wychodza z takiej szpary.

  141. Lewy!
    Dziękuję za wspomniene o mnie – i to wymienionego PRZED Kartką.

    Masz dwa kłopoty.
    Pierwszy:
    Spowodowałem nękanie Ciebie przez natręctwa rodem z Cervantesa.

    Drugi:
    Formułując akapit z czterema osobami omawianymi, w tym z dwoma jawnie i wyraźnie wskazanymi w pierwszym zdaniu, w końcu omawianego akapitu w dopełnieniu niejasno odwołujesz się do dwóch innych osób. Ja bym zakończył ten akapit mniej wiecej tak: tych dwóch ostatnich. TO odpowiedziałby być może: „No! Tylko nie ostatni!” i wybuchłaby wojna Nowego Świata ze Starym Kontynentem.

    Mnie to sie kojarzy z perseweracją klasyfikowaną w ICD-10 jako F42.1.

    Wikipedia polska stwierdza: „W literaturze wskazuje się, że w przypadku nerwicy natręctw potwierdzono skuteczność psychoterapii, zwłaszcza poznawczo-behawioralnej.”

    Życzę wyzdrowienia, chociaż mam wątpliwości co do trafności takich życzeń składanych osobom podejrzanym o masochizm.

    Prawda ekranu zwykle nie jest prawdą życia.

  142. Zosienko
    PIS powinien pojsc za ciosem i oflagowac sie totalnie, nosic patriotyczna bialo-czerwona bielizne, prezes bialoczerwone slipki, Fotyga takiz biustonosz, odkupic od nieboszczki samoobrony patriotyczne krawaty(pan Czarnecki zachowal taki jeden na pamiatke romansu z Lepperem), skarpetki, dlugopisy, patriotyczne manicure, po kibolsku malowac twarze w narodowych barwach.
    A wlasciwie to trace ochote na kpienie sobie z tych idiotow, bo co to da jak powiemy, ze Fotyga to taka Mona Lisa, ktora zostala w trakcie kreacji przez Pana Boga spaprana. Po prostu Leonardo moglby Stworce wiele nauczyc. Wogole pan Bog mial slaby dzien, kiedy lepil z gliny tych Hofmanow,Blaszczakow, kuchcinskich,Macierewiczow a prezesa to po prostu skrzywdzil, dajac mu taki wyglad i taki rozum.

  143. To
    Oczywiscie nie mam zamiaru dalej sie Panu naprzykrzac.
    Przepraszam tez za nieporozumienie, naprawde nie chcialem Pana namawiac z skorzystania z przywilejow niemieckich systemow socjalnych.

  144. za istnienie Kaczyńskiego to Tusk
    klęka przed księżmi i pozwala im na grabież Polski
    a hr. Komorowski całuje po rekach B 16 i wyprawia ucztę na 600 osób w Watykanie.

    Bez Kaczyńskiego PO nie wygrałaby wyborów.
    Ziobro jest trochę bardziej rozgarnięty i dlatego Tusk szykuje mu TS przed którym do tej pory bronił i Kaczyńskiego i Ziobrę

  145. spokojny
    15 grudnia o godz. 21:26
    „Kończymy powoli dyskusję o minionych śniegach.”

    Mój komentarz

    Podoba mi się analogia do herezji i to herezji głównej, co implikuje tezę, że marksizm miał w praktyce wszelkie cechy wyznania – proroków, pismo święte, dogmaty, świętości, obrzędy, teologię, sobory.

    Herezje musiały być tępione, dopóki były siły i środki na to.
    Przyszły nowa wyzwania.
    Gorbaczow w Rosji i Lin Piao w Chinach dokonali rzeczy wręcz niemożliwych – zlaicyzowali marksizm, w Rosji zrazu częściowo, naprawczo, a potem spontanicznie do dna, w Chinach wyłącznie pragmatycznie.
    Gdy słuchało się przemówień maoistowskich komunistów chińskich, to nie wiadomo, czy to nowy rodzaj poezji, czy kpina ze zmysłów.

    Pzdr, TJ

  146. Szef rządu cytował: – Mówię jako jeden z obywateli Polski, a więc dzisiaj obywateli Unii Europejskiej. Wiem, że nasze stanowisko jest sprawdzianem solidarności, ale jeżeli Europa chce ten sprawdzian zdać, jeśli chce stworzyć nową jakość – nie na dwa, trzy pokolenia, co się udało dotychczas, tylko na wiele pokoleń – jakość, która być może kiedyś w historii będzie rzeczywiście też jakością o charakterze federacji – federacji przecież wtedy niezmiernie potężnej w skali świata, to musi ten egzamin również zdać. I do tego bym zachęcał, reprezentując kraj, który oczywiście w tej chwili korzysta dzięki członkostwu w Unii Europejskiej, ale który – jeżeli to, o czym mówię spełniłoby się w ciągu 8 czy 10 lat – będzie korzystał mniej. Zdaję sobie z tego sprawę i z góry się na to zgadzam.

    – Kropka, koniec cytatu. Autor: Lech Kaczyński – zakończył swoje wystąpienie Tusk.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Sikorski-uczestniczy-w-szantazu,wid,14087544,wiadomosc.html
    —————————–

    PiSozaury jak z tego wynika ogarnęła demencja, albo schizofrenia polityczna?
    Zresztą, czy oni kiedykolwiek mieli jakieś trwałe zdanie na jakikolwiek temat? W zależności od dyspozycji psychicznej Prezesa- czy wstał lewą nogą na przykład- zmieniali wielokrotnie zdanie.
    Ludzie bez właściwości i jakiegokolwiek kręgosłupa…..

    W tym cytacie z L.Kaczyńskiego jest jakaś pozytywna myśl, ale akolici zdolni poprawiać biskupów i papieży, nadadzą jej pasujące im w danym momencie znaczenie….

  147. Przycinek cięcia rozpoznającego lewiznę o strukturze klamrującego duetu etiologiczno-terapeutycznego.

    {
    Blogerzy polityczni są jak niegdyś Wielka Brytania:
    nie mają przyjaciół, tylko interesy.
    ….
    Pewna pani pedagog kulturalno-oświatowa ubrana przez Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Zielonej Górze w Drugi Garnitur (Wiki!) pod scenicznym pseudonimem Joanna Kołaczkowska występującą, postanowiła utworzyć grupę wsparcia dla Hrabiów.
    Oto krótka relacja z prac tej grupy
    (czas przewijania przez osoby nieperwersyjne – 7’01”):

    http://www.youtube.com/watch?v=woW1tvVV0pE

    }

  148. To chyba jednak prawda , (Bogu niech bedzie chwala !) ze ludzie na starosc dziecinnieja . Mozna to poznac m. in. po ich dwoch palcach trzymanych w gorze . Musze obmyslic za wczasu cos innego bo te palce w g. w moim wieku to bardzo nie wygodne na dluzsza mete .

  149. @jasny gwint
    15 grudnia o godz. 21:22

    ***Co to jest dobra książka?
    Dobre książki to te, które nieco zmieniają czytelników;***

    Podoba mi się ta myśl, ale nie jest precyzyjnie sformułowana. Może być tak, że po przeczytaniu książki czytelnik staje się lepszy, mądrzejszy, albo wręcz przeciwnie lub jeszcze inaczej, wku..a go to co przeczytał, np. „Mein Kampf” – polska wersja, autora JK.
    Zmiana czytelnika może być też czysto formalna. Przykład z ostatnich dni. Podarowałem Fausta pewnej Germanistce, która chciała studiować oryginał. Leżał ten biedny Mefistofeles u mnie w piwnicy i czekał na okazję – czyli czytelnika. A jest to prawdziwy antyk, ma 111 lat!!!
    Najpierw się upewniałem, czy młoda dziewczyna jest w stanie rozpoznać niemieckie literki z roku 1900 i teraz Faust „zmienił” czytelnika – na młodszy model.

  150. Wypowiedź znacznie bardziej analityczna niż mój wpis o stanie wojennym.

    http://studioopinii.pl/artykul/4671-waldemar-kuczynski-solidarnosc-sie-wahala

    Wpełni zgadzam się z tezami autora tekstu.

  151. Adwokat nieobecnego Kobylańskiego mec. Andrzej Lew-Mirski prosił o „sprawiedliwy wyrok”. Obrońcy – m.in. Adama Michnika, Jerzego Baczyńskiego, Daniela Passenta, Tomasza Wróblewskiego, Grzegorza Gaudena, Jarosława Gugały – wnosili o umorzenie sprawy z powodu przedawnienia. Tylko adwokat b. ambasadora RP w Urugwaju Ryszarda Schnepfa i jego żony dziennikarki Doroty Wysockiej wniósł o uniewinnienie. Po wyroku mec. Dariusz Turek nie wykluczył apelacji, bo jego zdaniem można było ich uniewinnić. Reszta adwokatów raczej nie będzie się odwoływać
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/umorzono-proces-wytoczony-przez-kobylanskiego,1,4974012,wiadomosc.html
    ——————-
    Ja bym wniósł o uniewinnienie, fakty świadczą o Kobylańskim negatywnie…..
    Szczególnie nagranie z uczestnictwem posłów i senatorów z PiS.

  152. Alez staruszku, na prawde nie mam zadnych natrectw na Twoim ani na Kartki punkcie. Czasami Was czytam, ale ani mnie to ziebi, ani grzeje.
    Pozwolisz, ze skopiuje fragment Twojego wpisu:
    **W literaturze wskazuje się, że w przypadku nerwicy natręctw potwierdzono skuteczność psychoterapii, zwłaszcza poznawczo-behawioralnej.
    Życzę wyzdrowienia, chociaż mam wątpliwości co do trafności takich życzeń składanych osobom podejrzanym o masochizm. **

    Ja tak sobie przy okazji TO przywolalem Was jako wzor Pana i Sluzacego, a Ty czujnie zareagowales. Dobry z Ciebie czlowiek, skoro zyczysz mi wyzdrowienia, ale masz watpliwosci, wiec uwazasz, ze jestem beznadziejnym przypadkiem ? Na prawde nie przejmuj sie tak bardzo mna i nie badz taki wrazliwy na moim punkcie, moje dywagacje przeciez nie kieruje do Ciebie
    Z wyrazami szacunku
    L

  153. Czy posłowie opuszczający demonstracyjnie salę obrad (bo się obrazili) nie powinni tracić diety? Przecież społeczeństwo im płaci za to, żeby obradowali. Za każde niemerytoryczne wystąpienie potrącałabym z diety tyle kasy, ile zmarnowano na bicie piany. A posłom PiSu do b-cz plakietek dodałabym korony cierniowie. Bo oni przecież cierpią za miliony. Miliony tych prawdziwych patriotów oczywiście.

  154. wiesiek59
    16 grudnia o godz. 11:26

    Alez sprawa jest prosta. Gdyby Jaroslaw byl premierem, to wszystko to co robi Tusk i Sikorski byloby najlepsze z mozliwych polityk. Problem polega jednak na tym, ze nie robi tego Jaroslaw tylko ci zaprzancy. Bo dla Polski nie jest najlepsze to co jest najlepsze, ale najlepsze dla Polski jest to zeby nia rzadzil Jaroslaw. Polska przez Tuska jest pozbawiona tego dobra i dlatego cokolwiek by Tusk zrobil czy nie zrobil nie ma zadnego znaczenia, poniewaz jego grzechem jest fakt zajmowania miejsca, ktore nalezy sie Najwyzszemu Dobru

  155. Lewy 7.38
    Preawicow to analfabeta i jak mnie chesz rozsmieszyć to zacytuj jakies kolejne Mądrości Z Toronto. Zeby nie było niedomówien – jesteś ofiara jego demagogii bo ona cała madrośc wyssał z Gadomskiego i zatruł ci nia mózg.
    I jeszcze jedno. TO ma wiele słusznyuch poglądów w sprawach politycznych z którymi sie zgadzam. Niestey w dziedzinie ekonomii jest tępym neoliberalnym betonem i cigale nie może sie pogodzić z krachem tej ultra kapitalistycznej ideolgii. Ale tak zawsze jest z fanatykami religijnymi, bo TO wierzy w dogmaty Friedmana, niczym katolicy w Trójce Przenajświętsza. Gdyby chociaz raz wział do reki jakąś ksiażkę Fukujamy albo Kagana to może by mu sie rozjaśniło, ale on nie czyta żadnych powaznych analityków.
    Pozdrowienia

  156. Oburzony na Niesiolowskiego Blaszczak powiedzial: ze ten obrazil kobiete Fotyge, zarzucajac jej glupote, a takze, ze w ordynarny sposób insynuował , że posłom Prawa i Sprawiedliwości „chodzi nie o Polskę, tylko o swoje posady” – uznaje Błaszczak.

    Jakzesz tak mozna ?

  157. TJ, 11.15. Jak zwykle strzelasz a nie nabijasz. Co miał wspólnego Lin Piao z Gorbaczowem? Popieprzyło się nieco. Może chodziło o Tenga, co?

  158. Ryba, 12.46. Tekst Waldemara Kuczyńskiego jest fałszywy. Mówi on, że był ofiarą czynu Generała i pisze rzeczywiście jak ofiara. Oprócz zagrożenia ze wschodu, znacznie groźniejszym było zagrożenie od wewnątrz. Kto pamięta tysiące strajków, protestów, agresji, pychy, kłamstwa, terroru psychicznego, paraliż państwa, przemysłu i jego kadr kierowniczych, wielkie pieniądze i wsparcie obcych służb to musi wiedzieć, że każde państwo dysponujące aparatem siłowym musi działać. I państwo polskie zadziałało w sposób perfekcyjny. Dla ocalenia ludzi. Chyba była to ostatnia akcja państwa wykonana sprawnie, z podziwem i za to należy się jej wdzięczność. Wszelkie inne gadania o obcej pomocy, ideologii, wolności, partii, komunizmie, wojnie z narodem to czyste bzdury mitomanów. Z tego zresztą żyją i to dobrze.

  159. Bywalec 2
    Ależ nie ma problemu, jakie nieporozumienie? Z dyskusji o naprawie europejskiej unii walutowej musiał Pan jakoś wyjść z twarzą, znalazł Pan na innym blogu mój komentarz, wyciągnąl z niego co chciał dla swojej sprawy, przekręcając odpowiednio moje słowa, aby udowodnić, że moje teksty są piasne z obrzydliwych moralnie pozycji zacietrzewionego wroga sprawiedliwego społeczenstwa, a gdy ja odpowiadałem otwarcie pisząc o swoich (niektórych) źródłach wątpliwości w słuszność nieograniczonej opeikuńczości, Pan tę otwartość starał się wykorzystać, zdezawuować moje obserwacje, protekcjonalnie. Jakież tu jest nieporozumienie. Pan ma swoje cele w tej dyskusji, i tyle.

  160. LEWY
    Wpychasz się nachalnie, mówiąc szczerze, szczerości Ci przecież nie brakuje, zatem gotowości do jej przyjęcia brakować też nie może. Więc powiem szczerze, że mnie łechcesz i roztkliwiasz.

    Zdaje mi się, że ten temat jest właściwy w tym momencie – zakres opiekuńczości panstwa.
    1. Prawem wielkich liczb, za opiekuńczością jest większość, bo większość dochodów jest poniżej średniej (prawo skośny rozkład), nie mówiąc o trzech dolnych kwartylach, a opiekuńczość kojarzy się z zabieraniem bogatym i najbogatszym i dawaniem biednym, co zwykło się nazywać „redystrybucją”.

    2. Dwa kraje można podać jako (nie jedyne) odstępstwa od tej większościowej reguły: USA i Szwecja. Zostawmy na boku USA, bo to dziki i kowbojski kraj, na razie. Ale Szwecja? Ano tam rozmiar sektora państwowego, co jest dość silnie skorelowane z opiekuńczością, ograniczano kilka razy w ostatnich 30 latach, po raz kolejny w ostatnich latach, i jest on niższy niż w Niemczech.

    3. Nota bene w Niemczech udział sektora publicznego jest wyższy niż w Grecji, ale tam mimo wszystko nastąpiło załamanie, przeciążenie systemu gospodarczego i krach z powodu nierównowagi budżetowej. Jedni twierdzą, że oligarchowi greccy rozkradli i ulokowali w bankach szwajcarskich i nieruchomościach londyńskich, i jest to mały ułame prawdy, bo główną przyczyną jest słabość tamtejszej gospodarki, jej niekonkurencyjność.

    4. To (pkt. 2) świadczy o tym, że opiekuńczość, przynajmniej w pewnym wysokim przedziale jej nasilenia, jest szkodliwa dla wzrostu gospodarczego. Szwecja ma znacząco wyższy przyrost PKB niż Niemcy od kliku lat.

    5. Mój postulat w tej materii jest prosty i oczywisty, zabezpieczenia socjalne i wsparcie dla najuboższych jak najbardziej tak, ale w wyważonych proporcjach. Albowiem opiekuńczośc publiczna z samej definicji dobra nie jest, musi być właściwie zaadresowana na poszczególnych odcinkach, i całym swoim rozmiarem nie przekraczać dopuszczalnych granic, aby nie niszczyć wzrostu gospodarczego. Redystrybucja nie może być na masową skalę, chyba, że marzy nam się powrót do PRL. A poslka gospodarka nie jest jeszcze na poziomie Niemiec, o tamtejszych standardach i etyce prace nie wspominając.

    6. Wszelkie argumenty o tym, że rozdawanie pieniędzy dolnym warstwom – w uproszczeniu redystrybucję dochodów ujmując – jest dobre dla gospodarki, pobudzają popyt i koniunkturę są dobre co najwyżej na krótką metę. Rozbudowane zabezpieczenia socjalne są luksusem, nie ma pewności czy nawet najbogatsze kraje stać na to wobec konkurencji ze strony krajów rozwijających się.

    7. Obserwacje świata zachodniego z Kanadą włącznie wskazują na to, że w ostatnich 20-30 latach świadomie rządy i wyborcy zdecydowali się na odejście od wielkiej opiekuńczości, wszędzie, z Niemcami włącznie. I w tym kierunku to zmierza, mimo kryzysu, a może nawet dzięki kryzysowi.

    8. Argumenty, że rządy prawicowe, np. Bush w USA i Kohl w BRD doprowadzili do napięć i deficytów nie pomniejsza wcale faktu, że ich polityka ekonomiczna była „lewicowa”. Tę obserwację moi adwersarze notorycznie lekceważą.

    Pozdrawiem Cię, mój towarzyszu pancerny stojący przy mnie u lewego boku

  161. Bywalec 2
    Zapewne w niezacietrzewionej lekturze mojego komentarza na temat waluty Euro umknęła Panu moja obserwacja (albo z winy tego, że nie zamknąłem kursywy):
    Przed chwilą w BBC korespondent Die Welt, chwaląc rozstrzygnięcia szczytu i kanclerz Merkel zwrócił uwagę na potrzebę dalszych działań, także wprowadzenia eurobond i QE („drukowania pieniędzy” przez EBC).

    Co Pan na to? Oraz na to, że euro straciło 2,5% wartości do USD w ciągu niespełna dwóch dni? Mówią, że japońscy inwestorzy wycofują się z Europy. Mam wrażenie, że o kryzysie strefy Euro będziemi mieli okazję dyskutować jescze (conajmniej) przez kilka lat.

  162. Pieprzne i solenne „gadanie” o wojnie jest bagatelizowaniem prawdziwej wojny. Dlatego proponuje postrzeganie sporow politycznych jako walki politycznej, a nie zadnej wojny. W kraju, ktory ma wiele ofiar wojennych nie ma miejsca na jakakolwiek wojne. Kraj, ktory jest rowniez swiadkiem ofiar wojny jest tego miejsca o wiele mniej.

    ET

  163. Nic dodac nic ujac p.Danielu, czysta prawda.

  164. LEWY
    Absolwentowi (15:02 i nie tylko) się wszystko miesza, przedawkował czegoś, nawet tabletki mu się mieszają.

    Francis Fukuyama i Robert Kagan to politolodzy, ten pierwszy próbuje napisać coś o ekonomii, ale nie ma za grosz przygotowania, nota bene on jest neokonserwatysta – i ja mam go czytać? Fukuyama jest rozkojarzony, już bardziej odpowiadają mi tezy Huntingtona; zaś Kagan to równy facet – trafnie porównał sposób prowadzenie polityki przez twarde USA i miękką Europę (Of Paradise and Power, 2003). Niemniej ich wiedza ekonomiczna w porównaniu z wiedzą i osiągnięciami Friedmana (nobel z ekonomii, 1976), który skutecznie obalił wiele dogamatów późnego keynesizmu i bez jego monetaryzm nie można przystępować do żadnej dyskusji i rozwiązywania współczesnego problemu, jest jak depresja Żuław do tatrzańskich szczytów. Gadomski z kolei, którego mam nadzieję regulanie czytasz, jest najlepszym (obok J. Solskiej i innych z działu ekonom. POLITYKI) polskim dziennikarzem od spraw ekonomicznych, laureatem nagrody Kisiela w 2000 roku.

    Możesz spokojnie zapytać absolwenta – z czym do gościa? A najlepiej machnąć nań ręką, tak jak to robię.

  165. jasny gwint
    15 grudnia o godz. 21:22

    Szanowny Panie jasny gwint

    Dlaczego rekomenduje pan ksiazki epoki ociemnienia?

    baltazarsaldo

  166. ET
    16 grudnia o godz. 17:59

    Ma pan racje.

    baltazarsaldo

  167. do
    telegraphic observer
    16 grudnia o godz. 16:44

    Nikt nigdzie nie odstepuje od profilu panstwa opiekunczego dobrowolnie. Dla wiekszosci politykow jest to samobojcza proba, czesto jednak konieczna. Wynika to poniekad z potzeby oszczedzania, a nie z oszczedzania jako cnoty gospodarczej. Gdy redystrybucja zalezy do dystrybucji, to nalezaloby ja jak najszybciej wprowadzic i kontrolowac przy pomocy dobrze funkcjonujacego systemu fiskalnego. To Grecy jednak przez lata cale zaniechali lub doprowadzili do nonsensu. Kesenofobiczni pseudopolitycy finasowi mowia o innej kulturze gospodarczo-finansowejna poludniu. Z drugiej strony inny jest stosunek do panstwa w karajach protestanckich niz w krajach nieprotestanckich i nie wynika on z roznic klimatycznych lub z nadmiernego zapalu oraz jego braku do protestow. W rzeczy samej nie jest trendem odchodzenie od panstwa opiekunczego, lecz ciecia socjalne wynikaja z potrzeby oszczedzania. „Rabowanie” bogatych stanie sie koniecznoscia nie tylko w sensie figuratywnam, a z pewnoscia konieczne bedzie podniesienie podatkow dla grup lepiej uposazonych. Tak jak nie jest mozliwe kontynuowanie modelu panstwa nadopiekunczego, tak nie jest mozliwe kontynuowanie podnoszenia podatkow az do nieba. Dlatego nie zawsze, nie wszedzie i nie w kazdym obszarze czasowym znajdujemy odwaznych lub madrych (nie zawsze jest tozsame) politykow, ktorzy sa w stanie te rownowage zachowac. Obecnie jest ona powaznie zachwiana nie tylko miedzy poszczegolnymi krajami, lecz w samych krajach Unii. Nikt jednak nie zna miejsca zlotego srodka, dlatego politycy bredza o psychologii i w nia graja.
    Z powazaniem.
    ET

  168. jasny gwint
    16 grudnia o godz. 15:21
    „TJ, 11.15. Jak zwykle strzelasz a nie nabijasz. Co miał wspólnego Lin Piao z Gorbaczowem? Popieprzyło się nieco. Może chodziło o Tenga, co?”

    Mój komentarz

    Dziękuję za zwrócenie uwagi. Chodziło o Teng Siao Pinga.

    Pzdr, TJ

  169. Naprawde bardzo trafny komentarz. Z jednej srony dziwie sie, ze o owym marszu az tyle sie mowi. Na zwykly mecz pilakrski przychodzi wiecej ludzi, a mimo to nie trabia o tym na pierwszych stronach gazet.
    Prezes stl sie groteskowy. Wokol siebie ma kilku oddanych pretorian (kompletnie bezideowych). Osaczony jest zdrajcami ze wzstyskich stron.
    Teraz czeka nas wyscig na radykalizmy z Solidarna Polska. Oprocz teatru i goteski nic konkretnego z tego nie wyniknie.

  170. Jasny gwint (15.40),

    stan wojenny i okioliczności mu towarzyszące to wielki temat, który będzie przedmiotem wielu habilitacji z zakresu historii, psychologii spolecznej itp.
    Waldemar Kuczyński wypowiedział opinię dotyczącą relacji zewnętrznych (i to w wielkim zarysie), pomijając szereg innych problemów mających wpływ na grudniowe wydarzenia w Polsce.
    Znam jego poglady dotyczące „dynamiki rewolucyjnej” wewnątrz Solidarności.
    Według niego wzrost napięcia w Solidarności był nie do opanowania. Jak zapewne wiesz, nie wszyscy przwódcy związkowi mieli charakter skłonny do kompromisu z władzą, zwłaszcza, że czuli potężne wsparcie nie tylko kościoła.
    Sam uważam, że interwencja zewnętrzna mogła być wywołana jedynie wydarzeniami nad ktorymi władza nie byłaby w stanie zapanować, co mogło zburzyć ukształtowaną i stabilną strategię militarno – polityczną Związku Radzieckiego wobec Zachodu.
    Sami poszkodowani, gdy im wspólczułem często mówili, ze mieli lepiej niż ja w tamtym okresie.

  171. LEWY 15.20
    No i na tym to właśnie polega. „TeOś” macha ręką i problem upadku katastrofy i kompromitacji neoliberalizmu, a co za tym idzie kryzysu swiatowych finansów jest ZAŁATWIONY .
    Takiech facetów jak Fukujama czy Kagan, z kolei załatwia jednym epitetem. Chciałbym żeby TeOs miał jeden promil tej wiedzy z ekonomii którą ma FF, i pół promila umiejetności uczenia sie na własnych i Fukujamy błedach którą ma Kagan.
    Czy potrafi pan sobie wypobrazić noblistę z ekonomii, który byłby w stanie polezowac z takim MEDRCEM jak TeOś?
    Ja nie potrafie i macham reką już od kilku lat, ale czasami ta ignorancja Teosia mnie dobija.

  172. Errata „polemizować z takim Medrcem”, ( a nie polezować !)

  173. absolwent
    15 grudnia o godz. 21:14
    ———————————–
    Szanowny Absolwencie,
    ja się zajmuję wyłącznie pisaniem, a myślenie pozostawiam innym/…/
    Wyznaję też maksymę: Wszyscy myślą za jednego, a jeden za wszystkich. Ja się poczuwam jednym z tych robaczków, którzy coś czasem „chlapną” dla ulatającej burzy mózgów jakiejś społeczności, a reszta mi wisi, bo DZISIAJ a zwłaszcza JUTRO- są czasami , kiedy wielkie umysły w dawnym stylu, przestaną mieć swój dowartościowujący daną populację sens.
    Z Twoich wpisów wnoszę, że Ty myślisz za wszystkich, co ujawnia się w Twoich mnogich wpisach krytykujących/a’la krytycznych…/
    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Jestem pewien, że po kolejnym przeczytaniu przez Ciebie fragmentów mojego wpisu, które Ciebie zainspirowały do
    krytykującej wypowiedzi- moja bezmyślność spotka się z Twoją myślnością w tym samym punkcie.

  174. Pycha zagubiła. Takich znawców ekonomii jak nauczyciel Waldemar Kuczyński, którego wspomniał Jasny Gwint, jest policzalne na tuziny i kopy, a winnych tego stanu świetlanego rozwoju nie można rozpoznać nawet w 2011r.
    Pycha zgubiła, a pokora to taka ścierka. Po wytarciu tym przedmiotem potrzeba jeszcze spojrzeć w lustro i własne odbicie ze styropianem w tle. Podobnych uzdrowicieli i jak w/w jest wielu i plotą bzdury za dzisiejszy własny dobry byt i niebyt 25%-30% obywateli Tego kraju.
    PO pokory !.

  175. LEWY; ekonomia to bardzo skomplikowana dziedzina i ciagle sie zmieniajaca.
    Dla laika bedzie zawsze niezrozumiala ale ma jedna prosta uniwersalna prawde.
    Niech kazdy z nas przez dluzszy okres sprobuje wiecej wydawac niz zarabia
    czym to sie skonczy? chyba nie trudno to sobie wyobrazic.
    W skali makro takim krajem jest teraz Polska i nie tylko, jm wiekszy dlug tym szybciej
    sie powieksza.Jezeli ktos uwaza ze wszystko jest OK i nie widzi w tym problemu
    to dalsza dyskusja nie ma sensu.
    Pozostaje tylko czekac albo sie modlic jak kto woli.
    Pozdrawiam Ted.

  176. Ryba (20:13), oraz
    Jasny gwint , SympatykDP

    Czy moze zdarzylo Wam sie, Panowie, zetknac z rewelacjami z TIME Magazine z 2001 roku?
    http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,159069,00.html

    Taki pasus, w tlumaczeniu

    „Reagan rozkazał, ze papież ma jak najszybciej otrzymywać odpowiednie informacje z wywiadu amerykańskiego, w tym informacje pochodzace z od polskiego wiceministra obrony, który potajemnie donosił do CIA.”

    A wiec nie tylko plk. Kuklinski byl szpiegiem CIA. Polski wiceminister obrony nim jeszcze byl i to po ucieczce pulkownika. Ktory to byl? Czyzby roztrzelano potajemnie jakiegos wiceministra Generala? Jakos nic o tym nie slyszalem.

    Papiez o wszystkim wiedzial i Solidarnosc o niczym nie zostala ostrzezona. Choc Jaruzelski zewszad otoczony byl szpiegami.

    Ludzie! Bolek, gdyby mu zycia Jaruzelski nie uchronil, przewracalby sie dzisiaj w grobie

  177. Dalej w tym samym artykule w amerykanskim Time, CARL BERNSTEIN tak jeszcze napisal, dla jasnosci sprawy:

    „Washington również przekazywal do Watykanu raporty i analizy od pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, starszego ranga członka Polskiego Sztabu Generalnego, który był informatorem CIA do listopada 1981 roku, kiedy to miał być przemycony z Polski, po tym jak ostrzegł, że Sowieci byli gotowi do inwazji, jeśli polski rząd nie wprowadzi stanu wojennego”

    Czy moze ktos slyszal o Polskim Papiezu ostrzegajacym Solidarnosc o tym, ze 13 grudnia ma byc wprowadzony stan wojenny? Bo Kuklinski te date przytargal ze soba do Langley, Virginia, gdzie zlozyl pierwsze OSOBISTE juz raporty swoim pelnomocnikom w CIA.

    Panowie! Przestalibyscie nawijac jak dzieci. Uplynelo trzydzieci lat od polskiej Nocy Generalow. Dzisiaj juz raczej wiadomo jest, ze tej Nocy potrzebowala rowniez i ta druga strona. Bo to dopiero po niej przystapiono do realizacji planow POWOLNEGO rozkladania Imperium Zla.

    Parcia Solidarnosci do targania rodakow po szczekach mozni tego swiata bali sie jak ognia. Bo to parcie niweczylo ich plany strateczniego dzialania przeciwko komunizmowi sowieckiemu.

    Na jesieni 1981 roku solidarne wolanie o „dokonczenie” rezimu tylko polskiego nijak sie mialo do planow strategow wielkoswiatowych. Dlatego Jaruzelski uderzyl z ich pelnym przyzwoleniem. Jesli nie z zacheta.

    A moze p. Kuczynski po prostu nie chcial az taka kawa na lawa pojechac?

  178. A tu, w oryginale i bez tlumaczenia tym razem – to zeby przestac obrazac wszystkich kumatych w jezykach- takie jeszcze dodatkowe wyjasnienie prezydenta Reagana:

    „”Anything that we knew that we thought the Pope would not be aware of, we certainly brought it to his attention,” says Reagan. „Immediately.”

  179. @absolwent

    Ponizej dwa cytaty odnosnie Foukouyamy

    He is best known for his book The End of History and the Last Man (1992), which argued that the worldwide spread of liberal democracies may signal the end point of humanity’s sociocultural evolution and become the final form of human government.

    What we may be witnessing is not just the end of the Cold War, or the passing of a particular period of postwar history, but the end of history as such…. That is, the end point of mankind’s ideological evolution and the universalization of Western liberal democracy as the final form of human government.

    Absolwencie, slusznie piszesz, ze na blogu nie musimy sie zgadzac i lepiej jak sie sprzeczamy, bo to nas zmusza do intelektualnego wysilku.
    Ale panowie, tu zwracam sie do Ciebie i do TO, jestescie krewkimi sarmatami i ostro wchodzicie, lekcewazaco machajac wzajemnie na siebie reka.
    Ale absolwencie przeczytalem wypunktowany przez TO wywod: jest merytoryczny; mozna sie z nim zgadzac lub nie, ale tam jest materia do przemyslenia, a Ty tylko wzruszasz lekcewazaco ramionami i po raz ktorys radzisz mi siegnac do Foukouyamy i Kagana. Narazie zajrzalem do Foukouyamy i wybralem powyzsze cytaty. Jego wizja konca historii wydaje mi sie takim marksizmem a rebours; Marks tez wieszczyl, ze wraz z nadejsciem komunizmu skoncza sie wszelkie klopoty ludzkosci i wolny czlowiek rano bedzie lowil ryby, w poludnie majsterkowal w domu a wieczorem filozofowal, slowem nie bedzie alienacji pracy. Foukouyamie problemy ludzkosci zlikwiduje zachodni liberalizm , ktory rozleje sie po calym swiecie, wszystkim bedzie sie zylo bardzo dobrze(Mrozek pisal, ze w Polsce wszyscy sa grubi z powodu dobregopowodzenia sie wszystkim), koniec historii i kropka.
    Oczywiscie zajrze do Kagana, zaczne, tak jak radzi TO, czytac Gadomskiego, troche podszkole sie na Friedmanie i innych koryfeuszach ekonomii i wtedy sprobuje zabrac glos. Ale, absolwencie, z Foukouyama to daj sobie spokoj, jego mysli rozgryzlem i nie widze tam nic rzeczowego.
    Pozdrawiam obu panow

  180. Orteq, 07.27. W tym rzecz. Wcześniej o tym pisał Schweizer w znanej książce Victory. Wspomniał między innymi okoliczności, jak pod ukryciem nocy, bocznymi drzwiami szef CIA skradał się na wizytę u papieża. Było to wynikiem zmowy między Reaganem i Wojtyłą. W tym przypadku zdrajcą. Obaj w tym głupim kraju maja swoje pomniki.

  181. Ted
    17 grudnia o godz. 5:33

    Ale przeciez to samo pisze TO, krytykujac panstwo opiekuncze i tzw redystrybucje dobr, czyli odbieranie bogatym i rozdawanie biednym. Co wcale nie znaczy, ze nie nalezy pomagac tym najbardziej potrzebujacym, ale ta pomoc winna byc wybiorcza, czyli skierowana na tych rzeczywiscie potrzebujacych. Problem, jak ustalic granice miedzy tymi rzeczywiscie potrzebujacymi, a pasozytami.
    Zadluzenie Polski to nie tylko wynik zlej gospodarki ostatnich dziesiecioleci, zlodziejskiej wyprzedazy majatku narodowego, ale jest to przede wszystkim wynik naszej histori: dewastacja kraju w czasie niemieckiej okupacji, a potem 50 lat ksiezycowej , socjalistycznej gospodarki. Okupowana Francja nie stracila w czasie wojny swoich oszczednosci, Niemcy z Francuzami obchodzili sie dosc lagodnie, wiec jakis Durand czy Dupont nie stracil przedwojennych oszczednosci, kiedy Polacy stracili wszystko. Francuski Elf dalej doi Afryke, a my marzymy o gazie lupkowym.
    Oto przyczyny naszej biedy i zadluzenia, a przeciez trzeba lozyc na oswiate, sluzbe zdrowia, bezpieczenstwo kraju i dlug narasta.
    Oto rozwazania amatora ekonomisty
    Pozdrawiam
    PS
    Oczywiscie, ze rzad popelnia jakies bledy, nie jest on idealny, bo na tym padole placzu nie ma idealow. Takim bledem, a nawet glupota bylo wyslanie zolnierzy do Iraku, kupienie latajacego zelastwa od Amerykanow, pewnie jeszcze cos by sie znalazlo. A ile to kosztowalo i na ile przyczynilo sie do naszego dlugu, tego nie wiem. Zreszta zadluzenie sa wszyscy od Amerykanow, po najubozszego greckiego pasterza koz, wiec nie jestesmy tacy samotni

  182. Ukazał się nowy numer ZDANIA, a w nim obszerny wywiad z profesorem Adamem Rotfeldem. Kilka ważnych myśli i opinii profesora;
    – O Gorbaczowie; „…gdyby Michaił Gorbaczow nie został w 1985 roku sekretarzem generalnym KPZR, to system ten zapewne upadłby ale o 30 lat później i w sposób krwawy.”
    -O Gomułce; Gomułka miał ambicje pójścia polską droga do socjalizmu. Zaangażował się jako wicepremier w integracje ziem zachodnich i północnych. Często nie zdajemy sobie sprawy, że niezależnie od swojego charakteru autokraty i niezrozumienia czasów, potrzeb i wyzwań wniósł ważny wkład w umocnienie polskiej granicy zachodniej….Natomiast ziem zachodnich Polska nie otrzymałaby bez woli Stalina, który nie tyle chciał silnej Polski co dążył do osłabienia Niemiec.Gdyby Polska – choćby najbardziej demokratyczna – była wówczas częścią Zachodu, to Anglia i USA nigdy nie zgodziłyby się na oderwanie tak dużej części terytorium….Zasługi Gomułki w tym względzie nie są dziś należycie oceniane. Jako wicepremier do spraw zagospodarowania „Ziem Odzyskanych” miał odwagę bronić przed Rosjanami gospodarki i wywożonego mienia, a zarazem tworzył warunki do zasiedlenia tych ziem przez Polaków.” I wiele innych informacjo o planie Rapackiego i spiskowaniu Chruszczowa z Niemcami w sprawie przehandlowania granicy na Odrze. Tego typu mnóstwo różnych myśli i informacji wypowiadanych jest w niszowym, doskonałym piśmie, podczas gdy z oficjalnych mediów sączy się trucizna propagandy rządowej i prawicowych fałszerzy historii. ZDANIE można kupić w empikach.

  183. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    SympatykDP
    16 grudnia o godz. 22:30 pisze:
    Pycha zagubiła.

    Joanna Solska w POLITYKA
    16 grudnia 2011 pisze:
    Kto nie wpuszcza kryzysu do Polski?
    Antykryzysowe zasieki
    Premier Donald Tusk powiedział, że kryzys już łomocze do drzwi. Były premier, Leszek Miller – że już zdjął płaszcz w przedpokoju. Za to, żeby nie posunął się dalej , odpowiadają : Jacek Rostowski, Marek Belka i Andrzej Jakubiak.
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/12/inside-job-czyli-sabotaz-systemowy.html

    Post Christum.
    Nosil wilk razy kilka … (?)

  184. Orteq
    17 grudnia o godz. 7:36
    „Panowie! Przestalibyscie nawijac jak dzieci. Uplynelo trzydzieci lat od polskiej Nocy Generalow. Dzisiaj juz raczej wiadomo jest, ze tej Nocy potrzebowala rowniez i ta druga strona. Bo to dopiero po niej przystapiono do realizacji planow POWOLNEGO rozkladania Imperium Zla.
    Parcia Solidarnosci do targania rodakow po szczekach mozni tego swiata bali sie jak ognia. Bo to parcie niweczylo ich plany strateczniego dzialania przeciwko komunizmowi sowieckiemu.
    Na jesieni 1981 roku solidarne wolanie o „dokonczenie” rezimu tylko polskiego nijak sie mialo do planow strategow wielkoswiatowych. Dlatego Jaruzelski uderzyl z ich pelnym przyzwoleniem. Jesli nie z zacheta.
    A moze p. Kuczynski po prostu nie chcial az taka kawa na lawa pojechac?”

    Mój komentarz

    Jaką Reagan miał alternatywę, jeśli chodzi o hipotetyczną wyprzedzającą reakcję – postawić w stan gotowości dywizje solidarnościowe, podesłać skrzynię kałaszy Wałęsie, przesunąć do Polski dywizje NATO, zadzwonić do Jaruzelskiego i powiedzieć – ty generał, ja wszystko wiem?

    Pytania – dlaczego Reagan nie ostrzegł, dlaczego papież nie ostrzegł, są postawione jako zasadnicze, a odpowiedź na nie jest zinterpretowana jako drugie i trzecie dno problemu.

    Otóż ostrzegać można np. o zawaleniu się mostu na trasie, o huraganie, o aresztowaniu jednej, czy kilku osób, itp. zdarzeniach losowych.

    Ostrzeganie o zbrojnej, prewencyjnej akcji sił zbrojnych i aparatu państwa, której skala jest totalna, w kraju nie górzystym, mało lesistym, w miarę uporządkowanym, mającym ogromne doświadczenia w wojnach partyzanckich, we wszelkich zrywach i znającym dokładnie ich skutki, przeciwko „buntownikom” w tenisówkach, to byłaby dopiero guerilla w polityce międzynarodowej. Czy Reagan i papież byli politycznymi partyzantami? Autor powyżej sam odpowiada, że nie.

    Sugerowanie że Amerykanie mogli być pomocni w kontrinterwencji gdyby chcieli, tylko nie chcieli, bo mieli bardziej perfidny plan, w którym buntownicy pełnili rolę ofiar, jest bez sensu.
    Otóż Amerykanie by mogli, tylko mieli na uwadze doświadczenia z NRD, Budapesztu, Pragi.

    Sugerowanie, ze Amerykanie mieli jakiś dokładny dalekosiężny plan jest zbyt odważne. Amerykanie mieli ogólną strategię oraz mieli bieżącą sytuację w Polsce. Nie mogli się wygłupić.
    Jestem przekonany, że „buntownicy” w tenisówkach byli bardzo dobrze świadomi tej sytuacji i jeżeli nawet nie potrafili jej jasno zdefiniować, to czuli ją przez skórę.

    Pzdr, TJ

  185. jasny gwint
    17 grudnia o godz. 9:52
    Orteq, 07.27. W tym rzecz. Wcześniej o tym pisał Schweizer w znanej książce Victory. Wspomniał między innymi okoliczności, jak pod ukryciem nocy, bocznymi drzwiami szef CIA skradał się na wizytę u papieża. Było to wynikiem zmowy między Reaganem i Wojtyłą. W tym przypadku zdrajcą. ”

    Mój komentarz

    Autorze, ultrapoglądy niekoniecznie należy łączyć z wyzwiskami i to z takimi.

    Dodawanie soczystych epitetów do swoich poglądów nie sprawia, że stają się one słuszniejsze.

    Pzdr, TJ

  186. „(….) pod ukryciem nocy, bocznymi drzwiami szef CIA skradał się na wizytę u papieża.”

    41 lat temu ulica Czerwonych Kosynierow w Gdyni ludzie niesli na drzwiach cialo Zbigniewa Godlewskiego (znanego pozniej jako Janek Wisniewski ) . Nie skradali sie .
    Z. Godlewski o ile mi wiadomo zdrajca nie byl ale czy ma jakis pomnik ? Nic mi o tym nie wiadomo . Moze Pan Panie j. gwint cos wie ?

  187. Teresa Jakubowska pisze
    Grudzień 16, 2011 o 20:54 – http://www.stachurska.eu/?p=5866#comment-3165 :

    BRONIĘ GENERAŁA JARUZELSKIEGO

    Bronię, bo uważam, że nie zasłużył na pomiatanie i na włóczenie po sądach. Bo uważam, że trzeba tworzyć przeciwwagę dla gromadzących się pod jego domem co roku 12 grudnia w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego 1981 organizacji faszyzujących, wręcz faszystowskich, czy nacjonalistyczno-prawicowych. Są to organizacje typu : ONR, NOP, MW, PiS itp. W tym roku doszlusowała jeszcze Konfederacja Polski Niepodległej, o której sądziłam, że już nie istnieje. Nie waham się użyć – przynajmniej w stosunku do niektórych z nich – słowa „faszystowskie”. Muszę wszystkim uświadomić, że 12 października 2008 Sąd w Opolu ZDELEGALIZOWAŁ strukturę Obozu Narodowo-Radykalnego w Brzegu/n Odrą za szerzenie faszyzmu. Stowarzyszenia pod taką samą nazwą działają na terenie Polski jako organizacje niezależne. Jak widać w naszym kraju państwo nie istnieje skoro pozwala na takie kpiny z prawa. Wystarczy przywiesić na sztandary hasło „Bóg, honor i ojczyzna’, żeby być nietykalnym faszystą.

    W stosunku do Generała słyszy się najczęściej zarzut zdrady narodu. Ten zarzut słyszę często z ust osób młodych, które w 1981 roku były dziećmi, albo jeszcze się nie urodziły. To młodzież tradycyjnie wychowana w apoteozie przegranych polskich powstań. Tym młodym ludziom, którzy – gdyby nie stan wojenny – mogliby się nawet nie urodzić, gorąco radzę przeczytać chociaż jeden rozdział z podręcznika FILOZOFIA prof. Stefana Opary (Warszawa 2002). Rozdział nosi tytuł : Głupota jako wartość. Cytuję fragmenty:

    „Żyjemy w kraju, w którym od lat często zdarzają się przypadki, gdy:
    – ludzie głupi obdarzeni są zaszczytami i wysokimi stanowiskami,
    – czyny głupie są wychwalane i powszechnie aprobowane,
    – głupi bohaterowie historyczni i literaccy stawiani są za wzór dla młodzieży.” …

    „Powodem do prawdziwej dumy – zgodnie z polską mentalnością – jest powstanie wywołane bez szans na wygraną, które przynosi wiele ofiar i zniszczeń oraz kończy się pełną klęską… winą za klęskę można zawsze kogoś obarczyć… rzeczywistych lub wymyślonych sojuszników – bo nie pomogli, rodzimych „tchórzy i zdrajców” – bo przestrzegali i nie chcieli ginąć.”

    Autor przypomina kolejne polskie powstania zakończone klęską, w tym najstraszniejsze – warszawskie, którego każdy dzień w ciagu dwóch miesięcy przynosił kolejne tysiące ofiar. Bilans: setki tysięcy zabitych, wygnanych, bezdomnych, zadręczonych w obozach, zagłada miasta. … Tym, którzy powstanie nieodpowiedzialnie wywołali i nie zakończyli beznadziejnych walk wcześniej, chroniąc setki tysiący Polaków od śmierci, stawia się pomniki. Do ostatniego niemal dnia potrafili wysyłać młodych ludzi, niemal dzieci, na pewną śmierć. Dziś uczy się o nich dzieci w szkole, zamiast ich pamięć okryć hańbą.

    Cytuję dalej: „Wiedział o tej tradycji Jaruzelski, który bezustannie prosi o wybaczenie, że za pomocą mniejszego zła ocalił Polaków przed kolejną tragedią. Z punktu widzenia tradycyjnej mentalnosci nie miał on jednak prawa być mądry przed szkodą … Podejrzewa się, że skoro postąpił sprytnie, mądrze i skutecznie – to zapewne nie jest Polakiem, a przynajmniej nie jest „prawdziwym” Polakiem. Polak „prawdziwy” powinien bowiem ginąć w szaleńczych uniesieniach, a nie chłodno realizować długofalowe plany.”

    Przeciwnicy Generała argumentują, że żadna obca interwencja Polsce nie groziła. Wprawdzie wiedzą, że poza wojskami radzieckimi stacjonującymi w Polsce, zgromadzone zostały wojska wokół naszych granic (pod pozorem manewrów), ale nie weszliby bo byli zaangażowani w Afganistanie. Zapominają, że armia ZSRR liczyła wtedy ponad 4 miliony żołnierzy. W Afganistanie było ok. 120 tys. czyli 3%.

    Pamiętam atmosferę, którą można podsumować hasłem „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. Pamiętam, że mój mąż nie poddał się operacji, którą można było odłożyć, bo baliśmy się zupełnego braku dyscypliny w szpitalach. Według przeciwników Generała – „Solidarność” by sobie dalej działała, coraz bardziej rozmontowywałaby struktury państwa, a Breżniew z życzliwością by się temu przyglądał. Cóż, życie złudzeniami to polska specjalność.

    Jednak i ja mam pretensje do Generała. O układanie się później z Kościołem, o fatalną ustawę o stosunkach państwa i kościoła z 1989 roku, wreszcie o jej konsekwencje – Komisję Majątkową. Przez wieki (w PRLu też) kościół katolicki zawsze współpracował z władzą także wtedy, gdy władzą byli zaborcy. Pewnie, że Generał nie mógł przypuszczać, że dojdzie do aż tak gigantycznej grabieży majatku narodowego przez ostatnie 22 lata. Ale powinien był wiedzieć z lekcji historii, że wzmacnianie roli kościoła w życiu publicznym nigdy nie było korzystne dla narodu. Oczywiście Kościół nie jest Generałowi wdzięczny. Kościół gardzi swoimi dobroczyńcami. Generał został ukarany. Bez przyzwolenia biskupów nie poniżanoby Go ani nie włóczono po sądach.

    Teresa JAKUBOWSKA
    RACJA
    teresa.jakubowska@op.pl

  188. Passent szczuje ! Pasesent nawet nie wspomina z jakiego powodu PIS protestowal. PIS i Kaczynski sa po prostu zli tylko dlatego ze istnieja. Czym sie to rozni od antysemityzmu ?

  189. Gdy patrzy się na działania gen. Jaruzelskiego, widać wyraźnie, że przewidywał on taki wariant rozwoju sytuacji i zamierzał się przed nim zabezpieczyć.
    Wojska polskie zostały wyprowadzone z koszar i skierowane na stanowiska polowe. Tylko niewielka część wkroczyła do miast. Co to oznaczało? Ano to, że polska armia była przygotowana do działań bojowych, a jej dowództwo praktycznie nieuchwytne.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/tajemnica-stanu-wojennego

    Byłem dowódcą plutonu czołgów w 5. kompanii 16. pułku czołgów 8. dywizji. Pułk stacjonował w Słupsku. W sierpniu 1981 r., po poligonie, cała kompania wyjechała na likwidację wiatrołomów. Do 11 grudnia mieszkaliśmy w lesie, w namiotach, żołnierze wycinali drzewa połamane przez wiatr. Nie mieliśmy telewizji, żadna prasa do nas nie docierała.- mówi w rozmowie z „Przeglądem” gen. rez. Waldemar Skrzypczak
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bylem-tym-czolgu
    ——————
    Kilka ciekawych publikacji, nie wpadających w sztampę i czarno- białą wizję rzeczywistości…

  190. Stańczycy rekonstruują w podziemiu polską kulturę

    Oto cytaty z wypowiedzi o współczesnej Polsce Wojciecha Wencla, poety, udzielonej wolnej propisowskiej witrynie

    „Jesteśmy wspólnotą wolnych Polaków, a więc niemożliwe jest kompromisowe odnalezienie się w strukturze III RP, która oparta jest na kłamstwie.”

    „…na nas spoczywa odpowiedzialność, by Smoleńsk nie stał się wyłącznie newsem w serwisach informacyjnych. Kultura, która nie potrafi dostrzec świętości ofiary i nie interesuje jej prawda o śmierci głowy własnego państwa, jest głęboko chora.”

    Musimy zrekonstruować kulturę reagującą właściwie na rzeczywistość. Tę pracę trzeba wykonać w podziemiu, bo tylko tam można stworzyć nowe centrum. Starając się reformować kulturę III RP, pozostalibyśmy częścią obecnego systemu.”

    „…rozproszone środowiska tradycyjnej polskiej inteligencji. Nazwałbym ich stańczykami. To ludzie głęboko świadomi, czym naprawdę był Okrągły Stół, niemający złudzeń co do natury III RP.”

    „Długo żyliśmy w tym zdegenerowanym świecie, oszukując się, że być może demokracja musi tak wyglądać. Czuliśmy się źle, ale pocieszaliśmy się, że przecież nie ma już w Polsce sowieckich wojsk, cenzury czy jawnych mordów politycznych. Smoleńsk odsłonił prawdziwy obraz: żyliśmy w bagnie, w cuchnącym wnętrzu hybrydy zrodzonej przy Okrągłym Stole.”

    Mój komentarz

    Cytaty te (wspólnota wolnych Polaków, stańczycy stojący naprzeciwko zniewolonego kłamstwem, zdegenerowanego świata, Okrągły stół jako współczesny grzech pierworodny) oddają dużą część prawdy o przestrzeni, w której żyją pisowscy ideolodzy – prześladowani, zakłamywani, niszczeni, cierpiący, wytrwale niosący swój krzyż, ku zwycięstwu prawdy.

    Cierpiętnictwo, kult ofiary, narodowa mitomania, bunt przeciwko nieistniejącej opresji, zaklinanie rzeczywistości. Jakież to romantyczne, nasze, rdzenne, korzenne.

    Pzdr, TJ

  191. Lewy 8.27
    Nie ma nic gorszego niż czytanie czegoś albo kogoś ( autora) po łebkach. Fakt że nie przeczytałeś „Ameryki na rozdrozu” Fukujamy ( a nie Fuokojamy) dowodzi nie tylko że wogóle żadnego Fukujamy nie czytałeś ale także tego że nie czytałes aktualnie NAJWAZNIEJSZEJ jego ksiązki. To samo dotyczy Kagana i jego ksiazki „Powrót historii i koniec marzen”.. Nie chce mi sie streszczac tych pozycji, wiec radze ci przeczytaj ,weź zimny prysznic a potem pogadamy. Wszystkie twoje CAŁKOWICIE błedne wnioski i wiara w fałszywych proroków wynikają z tego jednego faktu. wiec radze ci przeczytaj, weź zimny prysznic, a potem pogadamy.
    Pozdrowienia

  192. Sympatyk 2D 22.30
    Waldemar Kuczynski nie jest NAJWIEKSZYM EKONOMISTA POLSKI , ale nigdy sie za takiego nie podawał. Był natomiast członkiem ścisłego sztabu naukowego Solidarności, a nastepnie wysokim urzednikiem solidarnościowych rzadów, nawet mowiono o nim „szarą eminencja”. Jest także autorem szeregu ważnych ksiązek, publikacji, analiz i raportów oraz ukonczył studia na najlepszym wydziele ekonomii w Polsce. Dlatego wysmiewanie go (” mamy takich na kopy”) przez kogos kto na tym blogu nie wykazał sie żadną ponad przecietną wiedzą na tematy ekonomiczne jest przykładem żałosnego zarozumialstwa. Można sie z Kuczynskim spierac czy różnić w pogladach, ale nie sposób zaprzeczyć mu wiedzy i dostępu do top inside information.

  193. Teresa Stachurska
    17 grudnia o godz. 12:08
    Otoz to. Polak nie powinien byc madry przed szkoda! Kiedys podobno byl madry po szkodzie a teraz po szkodzie jest jeszcze glupszy.

    Pomoc zaoferowana przez dyktatora Donka Tuska dla ratowania Euro jest propagowana przez partyjne media w tym Polityke jako dyplomatyczny sukces. Jezeli Polska wywiaze sie z tej obietnicy bedzie o 25-30 mld Euro ubozsza. I to jest nazywane sukcesem. Poziom skundlenia i glupoty polskich mediow ubliza wszystkim polakom, ubliza cywilizacji.

    Polska bedzie musiala pozyczyc na rynkach do 30 mld Euro na koszt okolo 6% zeby wplacic do funduszu stabilizacyjnego Euro. Wtedy polskie zadluzenie wzrosnie z obecnych 54% PKB do 62% PKB. Co spowoduje obnizenie rankingu i konsekwencje. Alternatywnie NBP moze pozbyc sie 40% swych rezerw zeby wypelnic oferte dyktatora Donka Tuska. Co zrujnuje kurs zlotego i beda bardzo nieprzyjemne konsekwencje.

    Gospodarzu, PIS miedzy innymi z tego powodu protestowal. Tu potrzebna byla profesjonalna opinia na temat dobroczynnosci dyktatora na koszt wszystkich polakow. Ale nalogowa nienawisc do Kaczynskiego nie pozwala panu oceniac sytuacji.

    Dla porownia, najnizsza emerytura w strefie Euro wynosi 2200 zl miesiecznie. W Polsce 730 zl. Polska przecietna pensja 3642 zl miesiecznie brutto bylaby rowniez najnizsza w strefie Euro. A przedewszystkim dlaczego Polska nie bedac w strefeie Euro ma byc zobowiazanna paktem fiskalnym strefey Euro? W tym pozwolic strefie Euro na rzadzenie polskim budzetem i podatkami.

    Deklaracje Tuska w Brukseli to wiecej niz zdrada!

  194. Rzekome długofalowe plany generała
    Teresa Stachurska
    17 grudnia o godz. 12:08
    Teresa Jakubowska pisze
    Grudzień 16, 2011 o 20:54 – http://www.stachurska.eu/?p=5866#comment-3165 :
    BRONIĘ GENERAŁA JARUZELSKIEGO
    „Cytuję dalej: „Wiedział o tej tradycji Jaruzelski, który bezustannie prosi o wybaczenie, że za pomocą mniejszego zła ocalił Polaków przed kolejną tragedią. Z punktu widzenia tradycyjnej mentalnosci nie miał on jednak prawa być mądry przed szkodą … Podejrzewa się, że skoro postąpił sprytnie, mądrze i skutecznie – to zapewne nie jest Polakiem, a przynajmniej nie jest „prawdziwym” Polakiem. Polak „prawdziwy” powinien bowiem ginąć w szaleńczych uniesieniach, a nie chłodno realizować długofalowe plany.”

    Mój komentarz

    Tutaj Autorka obrony Jaruzelskiego przypisała mu bezpodstawnie, poprzez aluzję, „długofalowe plany”.
    Otóż zasadniczym długofalowym planem w 1981 roku było – utrzymać, przetrwać, co się znakomicie udało.

    Resztę planów za Jaruzelskiego zaplanowała historia. Jaruzelski przecież nie mógł w owym czasie przewidzieć szybkiej śmierci Breżniewa, szybkiego odejścia Czernienki, Andropowa. Nie mógł przewidzieć Gorbaczowa i jego pierestrojki, nie mógł odgadnąć, co się zdarzy, uda, lub nie uda, bo jak mówi Profesor Rotfeld w wywiadzie tu na blogu przywołanym, komunizm upadłby po jakichś 30 latach jeszcze, gdyby nie Gorbaczow, i to krwawo.

    Przypisywania dalekosiężnych planów (w domyśle chyba okrągłostołowych) jest prostą, chciejną projekcją wstecz faktów z końca lat osiemdziesiątych na sytuację z 1981 roku, wynikające z intencji pijarowskich, propagandowych, nie mających żadnego uzasadnienia w ówczesnej sytuacji wewnętrznej PRLu i całego otoczenia państw obozu socjalistycznego.

    Pzdr, TJ

  195. @absolwent

    ok. Jak znajde te ksiazki to na pewno przeczytam<; kto wie moze jeszcze zmienie zdanie, bo nie jestem krowa, ale narazie trzymam z TO. Zimnego prysznica chyba nie wezme, bo jestem troche przeziebiony, ale za Twoja zgode wezme sobie goracy.
    Absolwencie, jestem ciekaw ile Ty masz lat, bo jestes zabawnie narwany i stosujesz takie komiczne argumenty, ze podejrzewam, ze jestes takim mlodym gniewnym. Ale bylobu to dosyc dziwne, bo te blogi, sa blogami osob raczej wiekowych, wymadrzajacych sie na rozne tematy, bo w przeciwienstwie do mlodych nie uganiaja sie juz za pieniedzmi, tylko czekajac na swoj czas mamy ten luksus bawienia sie w wymiane mysli.

  196. Sebastian 20.53
    Postawiłęm ci konkretne pytania i poprosiłem żebyś mi napisał co sprawiło że uwazasz Jarkacza za kogoś o IQ powyżej 10 punktów.
    Dla ułatwienia podałem przykłady działalności tej kreatury.
    Wykreciłęs się sianem i metoda swojego MISTRZA I STRATEGA UZNAŁES SIE ZA OFIARĘ MOICH prześladowań.
    Czy na tym polega twoja filozofia zyciowa ?
    Sprawdza ci sie z zyciu społecznym zawodowym i rodzinnym ?
    Napisz wreszcie bo umieram z ciekawości !

  197. Wielu którzy wsiedli do pociągu o nazwie Solidarność nie załapali się na profity,jakie dawała nowa władza.Na majątku dawnego PRL uwłaszczały się kadry i aktyw solidarnościowych zwolenników porozumienia Okrągłego Stołu.Przeciwnicy rozumiejąc,że w przypadku
    totalnej dekomunizacji osiągną więcej, walczyli dalej. I walka dalej trwa.
    Najbardziej dotknięci zostali robotnicy wielkich zakładów,których wolnorynkowy system gospodarczy, całkowicie eliminował z powodu przestarzałych procesów technologicznych.Ostało się jeszcze tylko górnictwo,które z uwagi na system energetyczny, corocznie,jak dotychczas, jest dotowane.Dwuletnie rządy Prawa i Sprawiedliwości pokazały, że władza miała być tylko narzędziem prowadzącym do totalnej dekomunizacji.Siłą Platformy jest niesamowita zdolność przystosowawcza do nowych warunków gospodarzenia,kiedy komunikat
    bliżej nieznanej agencji reatingowej znacznie więcej znaczy niż kartka wyborcza Obywateli.A lokalne układy są siłą większą od opoki omawanej
    na lekcjach religii.Na szczęście coraz powszechniejsza staje się świadomość,że byty państwowe o które walczyła Solidarność pod koniec mojego pokolenia zaczynają zamierać.

  198. jasny gwint (9:52)
    „pod ukryciem nocy, bocznymi drzwiami szef CIA skradał się na wizytę u papieża. Było to wynikiem zmowy między Reaganem i Wojtyłą. W tym przypadku zdrajcą.”

    Cos ci sie przesunelo? Zdrajca kogo lub czego? ON realizowal dokladnie to, do czego zostal wyznaczony. Nikogo nie zdradzal, tworzac i finansujac Solidarnosc. Oraz caly, swiatowy system demontarzu komunizmu sowieckiegoc. Z nie polskich na dodatek pieniedzy to czynil. Przez co DOFINANSOWYWAL kraj swojego pochodzenia. I chyba ukochania.

    Daj se siana. Nada sie w sam raz na stol wigilijny

    PS. Nie uwazam, jak TJ, zes uzywal tu jakichs epitetow. Tys nic nie uzywal. A juz napewno nie rozumu

  199. Ta koalicja obecnie znajduje podstawy u takich ludzi, jak pan Miller, który nie rozliczył się jeszcze z moskiewskiej pożyczki, a już przebiera nogami do tego, żeby stolicę mieć w Berlinie czy Brukseli. Wprowadzić Polskę ze Związku Sowieckiego, w którym tak dobrze się czuł do związku niemieckiego czy brukselskiego – mówił Macierewicz, który telefonicznie połączył się ze stacją o. Rydzyka.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10835177,Macierewicz_atakuje_w_Radiu_Maryja_Millera_i_Ruch.html#ixzz1goqaoGWN
    ——————————————
    Ciekawe czy Solidarność rozliczyła się z dotacji- być może bezzwrotnych- Waszyngtonu i Watykanu?
    Za dotacjami zawsze idą koncesje polityczne i gospodarcze.
    A pretekst do dotowania „właściwej” strony konfliktu zawsze się znajdzie.
    Pan Macierewicz mieni się sam fachowcem w dziedzinie służb specjalnych. Dziwne, że nie zna nawet abecadła…..
    Megalomania czy głupota wrodzona? A może mało inteligentny agent wpływu? Bo jeżeli jest bardzo inteligentny, to jego wypowiedzi służą jedynie jednej stronie- Rosji…….

  200. TJ (11:34)

    „Pytania – dlaczego Reagan nie ostrzegł, dlaczego papież nie ostrzegł, są postawione jako zasadnicze… Sugerowanie że Amerykanie mogli być pomocni w kontrinterwencji gdyby chcieli, tylko nie chcieli, bo mieli bardziej perfidny plan, w którym buntownicy pełnili rolę ofiar, jest bez sensu”

    Z pelnym szacunkiem dla Panskich ‚Moj’ komentarzy. Najczesciej logicznych. Dlatego odpowiadam najdelikatniej jak moge: BZDURY WIERUDNE Pan sadzisz, o!!!

    Nie stawialem zadnych pytan DLACZEGO. Nie sugerowalem zadnej innej „pomocy w kontrinterwencji. I na koniec, nigdy nie powiedzialem, ze Amerykanski plan byl ‚PERFIDNY’. To wszystko jest wytworem Panskiej porabanej wyobrazni.

    Ja tylko napisalem, ze cala ta ‚Polska Wiosna Ludow’ 81 to byla, owszem, czesc Wielkiego Planu. Tyle tylko, ze w stoczni zaczeto skakac przez ploty za wczesnie. Wtedy to Wielcy Tworcy Wielkiego Planu z checia sie pogodzili z interwencja Generala. Ta interwencja dla nich tez byla konieczna. Albowiem do warunkow sprzyjajacym Wielkiemu Pierdut komuny bylo jeszcze daleko.

    Tam czekano na Gorbaczowa. Oraz na inne przemiany. Wynikajace z planow reaganowsko-papieskich. Tutaj opisanych:
    http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,159069,00.html

    Solidarnosc miala wielka robote do zrobienia w Wielkim Planie. Tyle tylko, ze nastapil ambaras i nie wszyscy byli gotowi na raz. Wiec trzeba bylo skorzystac z uslugi Generala. I przytrzec gowniarzom nosa. To wszystko.

    Tez doradzam sianko. W sam raz na czas wigilijny

  201. Orteq
    17 grudnia o godz. 19:56
    TJ (11:34)

    „Z pelnym szacunkiem dla Panskich ‘Moj’ komentarzy. Najczesciej logicznych. Dlatego odpowiadam najdelikatniej jak moge: BZDURY WIERUDNE Pan sadzisz, o!!!

    Nie stawialem zadnych pytan DLACZEGO. Nie sugerowalem zadnej innej „pomocy w kontrinterwencji. I na koniec, nigdy nie powiedzialem, ze Amerykanski plan byl ‘PERFIDNY’. To wszystko jest wytworem Panskiej porabanej wyobrazni.
    Ja tylko napisalem, ze cala ta ‘Polska Wiosna Ludow’ 81 to byla, owszem, czesc Wielkiego Planu.”

    Mój komentarz

    Autorze, więcej luzu. Mądrzy jesteśmy dzisiaj, po tym, jak historia się spełniła i budujemy śmiałe hipotezy o zamiarach i intencjach aktorów na scenie wydarzeń, którą dobrze znamy.

    Ja szukam uwarunkowań, które rządziły decyzjami wtedy – w 1981 roku, stąd stawianie do dyskusji takich założeń, jak Wielki Plan uważam za mało sensowne, ponieważ ten jakoby ówczesny plan jest zbudowany dzisiaj, po czasie, na faktach, o których tylko Pan Bóg wiedział w 1981 roku, że się zdarzą.

    Lecz mniejsza o to. Mam tylko małe zastrzeżenie do wysunięcia przypuszczenia o „porąbaniu”. Nie spodziewałem się, że dyskusję można podeprzeć takim argumentem.

    Pzdr, TJ

  202. Reagan był w dobrych stosunkach z królem Arabii Saudyjskiej, głównie dzięki transakcji z 1981 roku dotyczącej systemów wczesnego ostrzegania (AWACS). Umożliwiło mu to zawarcie tajnego porozumienia o zwiększeniu wydobycia ropy (Kengor 2007:281). Od października 1985 roku do kwietnia 1986 roku cena za baryłkę ropy spadła z 30 do 10 dolarów (Kengor 2007:281). Obliczenia wykazały, że każdy dolar w spadku ceny powodował po stronie sowieckiej we wspomnianym okresie stratę 500 milionów dolarów dochodów. Nadwyżka handlowa ZSRR z Zachodem z roku 1984 (700 milionów dolarów) zamieniła się w deficyt handlowy o wartości 1,4 miliarda dolarów (Kengor 2007:281-282). Międzynarodowa pozycja ZSRR stała się niestabilna. Zagraniczne banki nie chciały już udzielać Sowietom kredytów. Opóźnienia w opłatach za import i dług publiczny rosły. Reagan przedłożył walkę z komunizmem nad dobro amerykańskiego przemysłu naftowego i zadał ZSRR zdecydowanie skuteczny cios.
    http://stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,975,Ronald_Reagan_przeciwko_komunizmowi_?_presja_psychologiczna_militarna_i_ekonomiczna
    ——————

    Jak zwykle zadecydowano o naszym losie za nas i gdzie indziej……
    Moglibyśmy urządzić sobie wojnę domową, a i tak na geopolitykę nie mieliśmy wpływu…….
    Co najwyżej wyprodukowalibyśmy bezsensownie jeszcze kilka tysięcy męczenników za niewiadomą sprawę.
    San Domingo, albo Hiszpania………ostatnio polscy najemnicy sprawdzają się w Afganistanie?

  203. dajmy już spokój dywagacjom na temat generała i stanu wojennego, bo większośc aspektów już jest jasnych. Zdecydowana większość polityków i publicystów uważa że nie było radzieckiego zagrożenia, bo gen.Jaruzelski rzeczywiście nie dostał żadnego listu z grożbami od towarzyszy z Moskwy. Po drugie, jeżeli generał obawiał się wtedy przekazać władzę radykałom w rodzaju Michnika, Kuronia i Adama Słomki, to mógł przecież zaproponować tekę premiera komuś z przyszłego Porozumienia Centrum. A to że tego nie uczynił, wiemy na pewno. Na patriotycznych portalach i forach czytam, że gdyby generał był patriotą a nie tchórzem, to kazałby rozdać rodakom broń w razie sowieckiego zagrożenia. Widocznie generał obawiał się o to, co się stanie z bronią gdy Rosjanie nie wejdą. Widocznie przewidywał że nie daj Boże jakiś karabin albo czołg wpadnie w ręce pózniejszej wladzy, a dziś największej partii opozycyjnej.

  204. Lewy 17.29
    Skoro wymagam od Sebastiana żeby odpowiadał na konkretne pytania to powinienem także odpowiedziec na Twoje. Ale nie pozwala mi na to ustawa o ochronie danych osobowych. Mogli by mi przysyłac jakies oferty, a tego nie znoszę. Ale moge ci powiedziec jaki mam zawód. Zawodowo czytam teksty naukowe, głównie zagranicznych autorów, na tematy ekonomiczne i polityczne. Dlatego mnie wnerwia kiedy ktos pisze bzdury na temat o którym napisano kilkaset ksiązek lub artykułow, a madrala odkrywa ze królowa Bona umarła, lub udowadnia ze 2 plus 2 jest siedemnascie ( mgnień wiosny).
    PS „Koniec historii” FF uznałem za ksiązke absurdalną i zaimponował mi dopiero jak sie przyznał że był idiotą ogłupionym przez neokonów. Takie wyznanie czeka także na ogłoszenie przez TeOsia. Natomiast M. Friedman napisał swoje głowne dzieło o wolności dla kretynów, nie odszczekał go i w moich oczach jest pospolitym oszustem, bo powołuje sie na A. Smitha, którego jest fałszerzem.

  205. Orteq, 19.28. Jakoś przez 70 lat chcieli ten komunizm sowiecki ukatrupić i się nie udawało. Aż ukatrupił się sam. Przy okazji kapitalizm także się sam ukatrupił przy pomocy własnych banków. Ten prymitywny górol, zamiast modlić się do Boga o pokój na ziemi, tak jak mu przykazano, zaczął od mocarstwowej polityki burzenia komunizmu, a w gruncie rzeczy zdobycie nadarzającej się forsy i zdołowanie swojego narodu na wieki. Co musi się także udało. Zanim więc zaczniesz pisać nonsensy pomódl się do nowego błogosławionego.

  206. Zanim te moderatory me urombiom na calom nocke

    TJ (20:55)

    „Orteq …Mam tylko małe zastrzeżenie do wysunięcia przypuszczenia o „porąbaniu”. ”

    Czy wolalby Szanowny dosadniejsze slowo? Relax. And have your uniterupted night cup. Different for you, different for your partner. Whatever is the gender o your night partner. Porabanie ma wielorakie znaczenie..

  207. http://www.youtube.com/watch?v=KRiq1hZd_eo

    Disiaj mija 133 rocznica urodzin wielkiego jezykoznawcy tw Jozefa Wissarionowicza
    Stalina.
    To on zabral Polske na wschodzie drewniana i slomiana a dal na zachodzie murowana.
    Dzieki niemu Polska stala sie mniej ,,dzika” a bardziej cywilizowana i Europejska.
    Ale o tym Polacy nie chca pamietac,pamietaja mu tylko Katyn a przeciez tam leza
    same polskie Pany,co to na swoj lud nawet patrzec nie chcieli,bo im smierdzial.
    W 1939 r zostawili go jako juz zbedny i droga przez Zaleszczyki uciekli do Rumunii.
    A w czasie wojny to sie nazywa dezercja,czy jakos tak.
    Czesc jego pamieci.

  208. @ jasny gwint
    „Ten prymitywny górol, zamiast modlić się do Boga o pokój na ziemi, tak jak mu przykazano, zaczął od mocarstwowej polityki burzenia komunizmu, a w gruncie rzeczy zdobycie nadarzającej się forsy i zdołowanie swojego narodu na wieki.”
    Jasny gwint cos ci sie popierdykalo. Slyszales ze dzwonia w jakims kosciele ale nie wiesz w ktorym. Juz Stalinowi chcieli tacy jak ty wmowic ze Papiez moze to czy tamto w polityce. Stalina na pytanie takich jak ty odpowiedzial: „Papiez, a ile on ma dywizji?”

  209. @absolwent

    Mozna dyskutowac ostro, ale nalezy unikac arogancji, wystrzegac sie takich slow, ze np. ktos kto sie z Toba nie zgadza , jest kretynem.
    Niegdys zarzuciles mi, ze nie znam sie na Marksie, a ja akurat dobrze przestudiowalem i Marksa i Engelsa, ale to Ci nie przeszkadza twierdzic, ze jako ignorant, nie powiniennem sie wypowiadac, bo Marks – parafrazujac Gombrowicza – wielkim ekonomista byl. Koniec kropka, a jak ktos sie z tym nie zgadza jest kretynskim ignorantem. Ale ja przytaczalem cale akapity, podawalem przyklady nielogicznosci, albo zaklamania tych klasykow, a z Twojej strony nie bylo zadnych odniesien merytorycznych do marksizmu, tylko; nie masz racji bo juz. Chyba Tobie przydalby sie zimny prysznic.
    Ale, mimo wszystko, zainspirowales mnie do dalszych studiow, zebys mi nie zarzucal, ze nie czytam doglebnie, tak jak doglebnie nie czytalem Marksa. Porownam Friedmana z Kaganem czy Fukuyama(a propos Twoj zarzut, ze nawet nazwisko Fukuyamy znieksztalcilem usprawiedliwiam tym, ze mialem w reku jego ksiazki po francusku, a Francuzi tak znieksztalcaja pisownie tego nazwiska).
    Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat

  210. TJ (20:55)

    „Autorze, więcej luzu…stawianie do dyskusji takich założeń, jak Wielki Plan uważam za mało sensowne, ponieważ ten jakoby ówczesny plan jest zbudowany dzisiaj, po czasie, na faktach, o których tylko Pan Bóg wiedział w 1981 roku, że się zdarzą.”

    Przepraszam za moja pierwsza odpowiedz, dana na chybcika i malo powaznie. Teraz odpowiem odrobine powazniej.

    Z tym Panem Bogiem wiedzacym w 81 co sie zdarzy, bylo cieplo, cieplo. Choc wtedy Czynnik JPII byl tylko czynnikiem tylko. A nie Blogoslawionym, jak jest teraz, od kilku miesiecy. W kazdym badz razie fakty z tamtych czasow, wielokrotnie przeciez opisane przez wielu ludzi, byly proste jak prototyp klonicy.

    Polski Papiez nie wstapil na Tron Piotrowy bez kozery i bez misji zadnej. Ronald Reagan tez nie zostal prezydentem Stanow Zjednoczonych bez zadnej misji do spelnienia w zanadrzu. Oba te Czynniki Sprawcze Wielkiej Historii Swiata zawarly Swiete Przymierze 7 czerwca 1982 roku. Podaje link do opisow faktow dzisiaj juz historycznych
    http://books.google.ca/books?id=EnMVq0jcIUEC&pg=PA177&lpg=PA177&dq=the+pope+and+head+of+CIA++and+marshal+law+in+poland&source=bl&ots=w3rzkTYRGL&sig=vdcdaeh9ZKDoqlZ13UUL9lkwg9A&hl=en&ei=pfPoTvrXOuOJiAKjydyQDA&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=5&sqi=2&ved=0CDEQ6AEwBA#v=onepage&q=the%20pope%20and%20head%20of%20CIA%20%20and%20marshal%20law%20in%20poland&f=false

    Szczegolnie polecam tresci pomieszczone na str. 176-177

    Link do Time Magazine i dokumentow zwiazanych z powstaniem Holly Alliance tez jeszcze raz przytaczam
    http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,159069,00.html

  211. TJ,

    Nie zastanawial sie Szanowny Pan nigdy nad tym jak czesto wolimy pomijac fakty i glosic wlasne „prawdy” wydumane? Zdarza sie to nawet najlepszym z nas. A prawdziwe prawdy sa w zasiegu reki, podane na tacy, przytoczone w linkach, nawet rzucone w twarz jesli ktos cierpliwosc straci. Tych prawd oraz faktow historycznych sie zmienic juz nie da.

    No ale ad rem

    Pierwszy z Czynnikow Sprawczych Wielkiej Historiirozpoczal swoja misje kilka lat wczesniej, zaraz po wstapieniu na Tron Piotrowy. Solidarnosc nie wyskoczyla Walesie z czapki podczas przeskakiwania przez plot. Czolowi opozycjonisci i ich rodziny nie zyly powietrzem, nie przejmujac sie za bardzo wywalaniem ich z pracy przez rezim najpierw Gierka a potem Jaruzelskiego. Podziemna dzialalnosc i cala prasa tzw. niezalezna nie byly finansowane pieniedzmi z gry pt. Monopoly. Tam padgatowka do Annus Mirabilis byla robiona nie tylko z glowa, ale i z potezna kasa.

    Owszem, trzydziesci lat temu nie wiedziano, ze to tak zostanie nazwany cudowny rok Wielkiego Przewrotu. Rok, 1989, tez nie byl wtedy jeszcze znany nawet w przyblizeniu. Do nastania Gorbaczowa brakowalo kilku lat. Ale ze Swiete Przymierze zawarte 7 czerwca 1982 roku nie popusci Diabelskiemu Imperium, to wiedziala spora grupa ludzi. Rozsiana po calym swiecie.
    W Polsce, skutej Stanem Wojennym, moglo ich byc najwiecej.
    Tu jeszcze jeden link
    http://www.all-about-the-virgin-mary.com/Pope-John-Paul-II.html

    I cytat:

    „From the 1982 visit of Ronald Reagan to the Holy Father, to the 1989 collapse of the Berlin Wall, the United States spent more than $50 million to keep Solidarity alive.”

    Wiec to Pan, drogi TJ, poluzuj. I przestan ciemnote o niby przypadkowosci decydujacej o obaleniu komunizmu w swiecie, sprzedawac ludowi oswieconemu. Niby ciemny lud cos podobno kupuje. Ale to tylko od Kurskiego.

    Tez pozdrawiam i to zupelnie przyjaznie

  212. jasny gwint (21:53)

    „Ten prymitywny górol…zaczął od … zdobycie nadarzającej się forsy i zdołowanie swojego narodu na wieki.”

    Zdobycia forsy? Przeciez ON te forse jesli „zdobywal” – to forse na tacy podarowana trzeba jeszcze jakos zdobywac? – to po to tylko, zeby ja wydac na obalanie komuny w Jego ukochanym kraju. Oraz w calym Bozym swiecie.

    O zdolowaniu swojego narodu cos tam na rzeczy mozesz troche i miec. Ale sam pewnie nie bardzo wiesz co. Wiec zostawny ten temat na te niedzielna godzine. Ludziska do kosciolow na sume akurat sciagaja z polskich wsi oraz miast

  213. Ted (23:10)
    „http://www.youtube.com/watch?v=KRiq1hZd_eo
    Disiaj mija 133 rocznica urodzin wielkiego jezykoznawcy tw Jozefa Wissarionowicza Stalina. To on zabral Polske na wschodzie drewniana i slomiana a dal na zachodzie murowana. Ale o tym Polacy nie chca pamietac…Czesc jego pamieci.i.”

    U mojego umilowanego blogera, Edwara D. Dany, tak uczczono, zapewne bezwiednie, ale w kijowskiej restauracji, te Najwazniejsze Urodziny w Historii Swiata:
    „Bezbożnik rozejrzał się po Kijowskiej wieczornej ulicy, podniósł kielich, poniuchał go z przyjemnością i przeżegnał się nim prawosławnie.
    – W imię Ojca Stalina, Syna jego Berii i Ducha Łunaczarskiego. – Wymówił formułę z namaszczeniem wzniósł toast. – Wypijmy za rehabilitację zbawionych.”

    No.

  214. @ Lewy z 17:29:
    „Absolwencie, jestem ciekaw ile Ty masz lat”

    Kiedyś czytałem jego wywód na temat wyższości blachy używanej w karoseriach samochodów wyprodukowanych na Żeraniu w stosunku do produkcji z krajów imperialistycznych, z którego wynikało, że dobija siedemdziesiątki.

  215. Stan wojenny był próbą założenia kagańca i utrzymania przewodniej roli partii, a nie żadna konieczność zastosowania „mniejszego zła”:

    „Socjalizmu będziemy bronić jak niepodległości” – cytat ze słów generała Jaruzelskiego, wypowiedzianych 13 grudnia 1981 roku w komunikacie telewizyjnym będącym początkiem stanu wojennego.”

    Cóż to oznaczało: „Socjalizmu będziemy bronić jak niepodległości” – a no po prostu tzw kierownicza rolę PZPR, czyli rządy komuny.
    Już nie – jak wynika z dokumentów sowieckich – pod nadzorem starszego brata. Brat się pogodził iż będzie miał rodzinie heretyka.
    Aleć komuniści, szczególnie Jaruzelski, nie godzili się z herezją, bo oznaczało to – w perspektywie – utratę nieograniczonej WŁADZY nas Narodem.

    Warto sprawdzić też dokumenty zjazdu PZPR z 1981r. już tam co więksi „zakapiorzy komunistyczni”‘ a pośród nich oczywiście Generał, „socjalizmu bronili jak niepodległości”
    Teraz dla utrzymania IV RP nasi bohaterowie z PiS-u też pewnie chętnie wybrali by jedynie słuszne rozwiazanie.

  216. edycja zamknięta
    18 grudnia o godz. 10:32
    Stan wojenny był próbą założenia kagańca i utrzymania przewodniej roli partii, a nie żadna konieczność zastosowania „mniejszego zła”:

    „Socjalizmu będziemy bronić jak niepodległości” – cytat ze słów generała Jaruzelskiego, wypowiedzianych 13 grudnia 1981 roku w komunikacie telewizyjnym będącym początkiem stanu wojennego.”

    Mój komentarz

    Socjalizmu będziemy bronić jak niepodległości – motto stanu wojennego.
    Dzisiaj bagatelizuje sie tę złotą myśl jako obrzęd, zwyczajowe zaklęcie, daninę składaną czerwonemu smokowi.

    Jaruzelski w stanie wojennym miał poglądy stosowne do tego motta. Później zmienił swoje spojrzenie na świat i porzucił plany obronne.
    Niech to powie otwarcie. Być może usłyszy od wielu – uznajemy.

    Pzer, TJ

  217. gadasz „edycjo zamknieta” jak niezdrowa d…a. Socjalizmu nikt nie zamierzał bronić, poza kilkoma Albinami. Nikt nie zamierzał go obalać, ani nawet marzyć, bo to wydawało się nierealne. W Gdańskich Postulatach była mowa o godnym życiu, o wolnych sobotach, o godziwych zarobkach, o mszach w telewizji i jeszcze o kilku drobiazgach, ale nie o obalaniu socjalizmu, a tym bardziej o przywracaniu kapitalizmu. Wtedy na Wybrzeżu nikt nie marzył o tym, że kiedyś najważniejaszą osobistościa tego regionu będzie w przyszłości gen.dywizji Leszek Sławoj Głódż, a najważniejszą postacią w życiu politycznym Polski wyrośnie Jarosław Kaczyński, i to na całe długie lata.

  218. Teresa Jakubowska: 15 mln zł na promocję nuklearnych reaktorów – http://www.stachurska.eu/?p=5925

  219. Orteq, 7.54. Brniesz w ślepy zaułek. Przeglądnąłem polecane strony linku, zerknąłem także do innych w tym przydługim elaboracie. Napisany jest propagandowym żargonem, a stosowanie określeń w stosunku do liderów PRL typu „satrapa” w całości go dyskwalifikuje. Tekst wymienia nazwiska szefów CIA odwiedzających wtedy naszego bohatera z Wadowic. Była to czołówka; Casey, Walters, Allen i Clark. Z publikowanych i ujawnionych źródeł wiadomo, że CIA jest w tej chwili zaliczana do największych terrorystycznych organizacji w świecie, odpowiedzialna za zabójstwa, zbrodnie, wyrafinowane tortury, zamachy stanu, rewolucje w tym kolorowe i wojny. Na samego Fidela organizowano ponad 600 nieudanych zamachów. Może więc być porównywana z KGB, SS, Mosadem innymi, a jej przywódcy z Berią lub Himmlerem. Jak to więc wygląda gdy czczony przez tłumu rodak spiskował z takimi oprychami przeciw mojemu, mojej rodziny i milionom bliźnich bezpieczeństwu. Resztę możesz dopowiedzieć sobie sam jeżeli potrafisz.

  220. Barto 10.04
    Sprawa jakości blach samochodowych produkcji japonskiej, francuskiej, polskiej rosyjskiej i amerykanskiej, to sprawa zbyt poważna żeby ja dyskutowac na tym blogu, który zajmje sie przyczynkarstwem.
    Dlatego NIGDY nie osmieliłbym sie coś pisać na taki temat. Natomiast martwi mnie kiedy piszą na tym blogu o rożnych sprawach pseudodowcipnisie, którzy mysla ze kłamiąc można innych ośmieszac.
    Natomiast pamietam że kiedys zapalczywie dyskutowałes na temat czy można jeść bobra w poscie oraz czy Ziemia jest płaska, Wynika z tego że psychicznie pochodzisz ze średniowiecza, a zatem twój wiek przekracza 150 lat.

  221. Lewy
    Dorobek Marksa jest jednym z najważniejszych w historii ekonomii , a to nie jest blog dla ekonomistów i kazdy specjalista od rozmnażania sie much, również może zabierać na nim głos. Dlatego uważam za bezcelowe zebym tłumaczył Ci że od czasu napisania Kapitału i Manifestu Komunistycznego upłynęło wiele lat, a teoria ekonomii posuneła sie naprzód. Skoro nie jesteś naukowcem, nie czytaj wiec Marksa, Smitha czy Schumpetera, lecz ich kontynuatorów , natomiast wśród żyjacych czytaj ich ostatnie pozycje. Tymbardzej ze niemal wszystkie ksiązki Fukujamy wydano po polsku 😉

  222. absolwent
    17 grudnia o godz. 19:19
    —————————-
    Szanowny Absolwencie,
    po pierwsze- dzięki aktywnemu obserwowan iu naszego życia politycznego, nabawiłem się nieuleczalnego, obojętnego dystansu do polityki w ogóle. Dla mnie, bracia politycy, profesjonaliści-pływacy- wszyscy są warci tyle samo. Ci, którzy przedarli się do naszych świadomości, stanowią dla mnie jedną grupę folklorystyczną o ściśle określonych cechach i predyspozycjach. Każdy z nich, to skończony bajerownik, a niektórzy z nich bywają czasami trochę lepsi od pozostałych, tylko dlatego, że losowy zbieg okoliczności pozwala im akurat te „lepszości” pofirmować.
    JK, jako JK- jest dla mnie obojętny, jak wszystkie, pozostałe Palikoty.
    Nie potrafię nawet zebrać na cześć jego osoby, takich emocj, które pozwliłyby mnie , przynajmniej zbliżyć się do współgrania z Twoimi temperamentnymi epitetami , na jego temat.
    Żyję w przeświadczeniu, że ktoś, kto potrafił stworzyć i utrzymać partię ze sporym poparciem- współgra poprawnie z jakąś realną potrzebą. Tą „potrzebą” jest spora część naszych współobywateli, którzy od biedy, odnajdują się w nurcie PiS-owskim. Nieszczęściem, dla naszego społeczeństwa jest to, że tę „potrzebę” załatwia się wyłącznie -manipulując naszymi zbiorowymi emocjami. Gdybynp. PO, zamiast łatwego – zaopatrywania tamtych obywateli w propisowskie stygmaty,/ co pozwala mieć tych potrzebujących z głowy/, oraz mobilizować na fali anty-tamtym własnych zwolenników- wysiliła się trochę, i stworzyła realny program dla wszystkich, z tamtymi włącznie, tacy politycy jak JK, od dawna byliby poza parlamentem, a nawet poza polityką. Taka sytuacja jak obecnie, jest najkorzystniejsza dla wszystkich polityków, bo wszyscy oni, wzajemnie , tworzą dla siebie 100% alibi, a każdemu z nich pozostaje tylko zabawa w polityczny show.
    O JK, naisałem tylko tyle, że kiedy miał brata prezydenta- to miał takigo asa w rękawie, że mógł zaistnieć jako szef dużej partii politycznej/zdanie częściowo domyślne, z uwzględnieniem znajomości realiów politycznych przez odbiorców-blogerów/. Kilkakotnie , wyrażałem tę kwestię na blogach polityki, racjonalizując jego teoretycznie zerowe możliwości w osiągnięciu pozycji, jaką zdobył.
    Pozwalam sobie zaznaczyć, że ten fakt, odczytuję jako odbicie realnej sytuacji społecznej w naszym kraju, a nie jako skutek jego osobowości…
    Moją aktualną filozofią życiową jest -bezwzględna ucieczka do JUTRA, czyli działanie zgodnie z tym, czego wartości, według moich prób i obserwacji będzie miało istotne znaczenie w bliższej i dalszej przyszłości.
    W życiu zawodowym ta filozofia sprawdza mnie się na +/- 100%. Błędy i problemy, jakie mnie toważyszą w byciu konsekwentnym w takim działaniu, to np. przedwczesne odrzucanie wartości, które jeszcze w jakimś stopniu się sprawdzają, oraz ściana do pokonania w przekonywaniu do proponowanych wartości JUTRA.
    Czasmi wygląda to zabawnie. Np. pracownica jednego z ministerstw, z którą konsultowałem uzyskanie grantów unijnych, po wysłuchaniu mojej oferty, udzieliła mnie mały wykładzik na temat, który był kompletnie niespójny z moją ofertą. Ja delikatnie usiłowałem ja wprowadzić w sedno mojego -futurystycznego projektu, a ona:” widzę , że pan nic nie zrozumiał z tego co panu wyjaśniłam. Powtórzę więc jeszcze raz.”
    Ja:” Jeśli Pani pozwoli, to powtórzę to , co zrozumiałem z Pani wyjaśnień”
    i …powtórzyłem wszystko z dyskretnie wplecionymi moimi wyjaśnieniami sedna mojego projektu.
    Pani ta, nagle bardzo chłodne profesjonalistki, stała się baardzo rozenuzjazmowaną zwolenniczką tego projektu.
    W bieżących sprawach, taka , moja filozofia owocuje tym, że np. Chińczycy po obejrzeniu pierwszych fragmentów moich tworów, usilnie zabiegają o dalszy kontakt ze mną. Ta „chińska kwestia”, to mój wewnętrzny dylemat, polegający na tym, że mam świadomość, że ten, kto wdroży moją ideę, ten skokowo będzie mocniejszy . W Polsce brak świadomości i kapitału, na takie przedsięwzięcia, a Chiny, uzbrojone w taki instrument, mogą m.in. nam psuć szyki w biznesie makro.
    Już mam w związku z tym wyrzuty „Jaśka z „Wesela”.
    Rodzinnych odniesień do mojej filozofii życiowej nie posiadam, bo jestem zadowolonym ze swojego stanu singlem…

    Pozdrawiam,Sbeastian

  223. Pis z Kaczyńskim i ludzmi myślącymi jak J,Kaczyński to jest fikcja ,debilizm fikcja.dalszy podział na polaków i katolików,Musi powstać nowy organ ,partia ,myśląca nie sentymentami .Nie dzielić a jednoczyć Pl,EU.polityka a wiara to 2 różne rzeczy,liczy się przyszłość Pl a nie dobro,dla naszych dzieci i to co po sobie zostawimy?Bóg jest dla ludzi ale rozdział konkordat nie stać nas finansowanie kleru ,

css.php