Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.12.2011
niedziela

Gorący grudzień

18 grudnia 2011, niedziela,

Na  blogu wrze. Najważniejszym dziś tematem jest Polska w Unii Europejskiej. Świetny (acz kontrowersyjny) artykuł na ten temat napisał Piotr Wierzbicki, weteran publicystyki konserwatywnej, w „Gazecie Świątecznej”. Chociaż się z autorem nie zgadzam, to zachęcam do lektury, bo mało kto tak dobrze pisze jak Wierzbicki. Jest  euro-scpetykiem i nie radzi pchać się do Eurolandu po prośbie, z czapką w ręku i na kolanach, bo jego zdaniem federacja to utopia.

Rząd Tuska  mocno zaangażowali się (i nas…) po stronie Europy zjednoczonej, popierają dalszą integrację, której los jest niewiadomy, bo Unia  może się rozpaść. Ścierają się dwie siły. Naturalna w takich momentach skłonność do wycofania się, w stronę XIX-wiecznych państw narodowych i przekonanie, że tylko ucieczka do przodu może uratować Europę.  Tusk i Sikorski wychodzą chyba z założenia, że poza Unią, poza Eurolandem, los Polski może tylko gorszy.  Sami nie sprostamy konkurencji – od Chin po Brazylię, ba, nawet z Czechami i Austriakami będzie nam trudno wygrać. Samotny kraj na marginesie pogrążonej w kryzysie Europy – to nie jest kusząca perspektywa. Przy okazji: żałosne są insynuacje, że Tusk – kosztem Polski – mości sobie ciepłą posadkę w Unii lub innej instytucji międzynarodowej. To są zarzuty, których autorzy powinni się wstydzić, ale pasują one do pozostałych insynuacji  (zdrajca, zaprzaniec, leń, pieczeniarz, Targowica etc).

Przeciwnicy kosztownego (bo trzeba wysupłać na pożyczkę dla MFW, i to może nie być koniec) ratowania strefy euro,  nie doceniają chyba, że integracja zaszła już tak daleko, iż rozpad Europy jest mało prawdopodobny. Europa lat 50., czy przedwojennych, już nie wróci. Bardziej prawdopodobna jest Europa kilku prędkości. Możliwy jest upadek projektu  euro, ale to byłaby  katastrofa również dla nas, zainteresowanych prosperity krajów o wspólnej walucie. Dlatego trudno się dziwić, że większość państw unijnych broni się przed taką perspektywą. Czy Narodowy Bank Polski ma prawo udzielić pożyczki MFW? Czy Polska może podzielić się swoją rezerwą walutową? Debata parlamentarna byłaby, oczywiście, na miejscu, ale awantury w Sejmie nie wiele mają wspólnego z debatami. Poza tym, z kim tu debatować, jeżeli posłowie prawicy z reguły wychodzą z Sali? Byłaby to jeszcze jedna awantura, bo mało kto przejmuje się dekalogiem, chociaż krzyż wisi na Sali.

W sprawie krzyża w Sejmie oraz w innych instytucjach państwa uważam, że nie powinien on tam wisieć, ale do jego zdjęcia nie dojdzie.  Nie ma na to wystarczającej większości politycznej, ani odpowiedniego ustawodawstwa. Mamy do czynienia z czynem nielegalnym, krzyż został zawieszony bez uprzedniej decyzji Sejmu. Oczywiście, że tragedii nie ma, ale nie jest to drobiazg – wręcz przeciwnie: to jest symbol państwa wyznaniowego. Obecna dyskusja, zapoczątkowana przez Palikota, ma na celu nie tyle usunięcie krzyża z Sejmu, co obalenie tabu, jakim jest państwo wyznaniowe. Jeżeli Ruch Palikota wyczerpie w tej sprawie wszystkie możliwości prawne, to przynajmniej będzie jasność w sprawie. Lepiej, żeby sprawa została przedyskutowana i rozstrzygnięta jawnie i demokratycznie, bo nie chodzi o drobiazgi, chodzi o fundusz kościelny, o stopnie z katechezy na  świadectwach szkolnych, o miliony złotych, w sytuacji kiedy opozycja domaga się likwidacji „gabinetów politycznych”, co może i ma sens, ale przyniesie małe oszczędności, około pół miliona złotych rocznie. 

Wreszcie ciekawa sprawa Edmund Klich – Bogdan Klich. Z jednej strony skandal: przedstawiciel Polski akredytowany przy komisji w Moskwie, idzie do polskiego ministra Obrony i w jego gabinecie potajemnie nagrywa rozmowę. Żenada. Co to za szczelność w budynku MON i co za poziom etyczny Edmunda Klicha, że nagrywa ministra potajemnie, traktując go jak Michnik – Rywina? Druga sprawa, to presja ze strony ministra Klicha, który w tak wczesnej fazie dochodzenia do prawdy nie chce oskarżać Rosji, bo tak rozumie rację stanu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 152

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny redaktorz Polityki

    Grudzien 30 lat temu byl zimny. Przypomina o tym dzisiejsza smierc. Vaclav Havel nie zyje. Zyja natomiast nowe pokolenia wolnych ludzi w wolnych Czechach i Slowacji.
    Havel na Wawel.

    baltazarsaldo

  2. C oraz wiecej osób zaczyna sie kompromitować na własne zyczenie. Piotr Wierzbicki (de domo Gazeta Polska) zrobił to juz dawno i wielokrotnie. Teraz tylko się powtarza. Natomiast pulkownik Klich który doskonele wiedział ze ten samolot nie tylko powinien SAMODZIELNIE podjąc decyzje o zmianie lotniska, ale wielokrotnie miał komunikaty rosyjskie że mgła uniemożliwai ladowanie Kreci i łze jak Macierewicz. Najwyraxnie chce grać na wszystkich instrumentach. Zwykła szmata nie oficer.

  3. Panie Danielu, a do Opus Dei i Państwa świeckiego nic nie nawiążemy?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Piotr Wierzbicki napisał „świetny”, ale nie artykuł, lecz felieton – wypełniony kliszami i tanią symboliką, zaś jego zaletą jest krótkość. Zaś wadą jest seksizm, bo z przemówień Sikorskiego i Tuska wyłapał głównie to, że jednak będzie można siusiać na stojąco … i podobne gryzmoły. Nie o taką konserwatywną publicystykę walczyliśmy. Ech, szkoda 2 PLN na taką lekturę, choć temat jest największej wagi: jak Polska ma się integrować z Europą, z jaką szybkością?

    Moim zdaniem, Europa pozostanie federacją mniej lub bardziej suwerennych państw przez wiele lat, integrujących się powoli przy ścierających się interesach, integrujących się z różną prędkością. A priori Niemcy są bardziej suwerenne od Malty. Projekt wspólnej waluty europejskiej (EMU) był zbyt upolityczniony, oczywiście ścierały się interesy poszczególnych rządów i gospodarek krajowych, ideą przewodnią była integracja z przełamywaniem oporów natury ekonomicznej, z niepotrzebnymi kosztami ukoronowanymi spowolnieniem wzrostu w całej strefie. Projekt Unii Gospodarczej i Walutowej ma rozliczne składowe, Polska musi w nim uczestniczyć. Lepiej jeśli jest blisko głównych decydentów i argumentuje twardo swoje potrzeby i ukazuje swoją wartość, jak to zrobił Sikorski mówiąc o zyskach UE z handlu z krajami na jej wschodniej flance. Pozostawanie poza unią walutową przez 5-15 lat ma swoje zalety dla kraju rozwijającego się szybciej niż reszta Unii, dostosowującego ceny krajowe, podnoszącego produktywność pracy, etc. Spełnienie kryteriów Maastricht jest celem samym w sobie dla reform krajowych. Retoryka dzielenia się suwerennością jest dobra, dopóki o rezygnowania z polskiej państwowości nikt od nas nie wymaga. Pożyczka do MFW 4-7 mld euro jest przegrupowaniem rezerw NBP, Polskę na to stać bez uszczerbku dla bezpieczeństwa jej waluty oraz suwerenności polityki monetarnej i fiskalnej, praktycznie rzecz biorąc. Jedno co można proPiSowskim komentatorom oddać jest to, że nie przyjęcie waluty euro w sprzyjających do tego latach po 2005 roku okazało się jednak zbawienne dla polskiej gospodarki.

    Stałem się eurosceptykiem walutowym obserwując bliżej ostatnie wydarzenie i czytając o historii integracji walutowej w czasach „węża” i ERM. Ciekawe co na to mówi Balcerowicz, Gadomski, faktycznie min. Rostowski zdaje się być, mimo swej „wojennej” retoryki, też dość sceptycznie nastawiony.

    Zaś międlenie „eurosceptycznych” i krajowych symboli jest doskonałą pisaniną na świąteczne wieczory inspirującą do świątecznych pogaduszek, ale nie edukują one opinii publicznej o prawdziwych problemach integracyjnych jakie przed Polską stoją.

  6. Czytałam artykuł Wierzbickiego, a też odpowiedź Beylina. Odpowiedź Beylina jest merytorycznie nieporównanie lepsza. Wierzbicki jest w swoim artykule demagogiczny i wyraźnie nie nadąża za niewyobrażalnie szybkim rozwojem wypadków na świecie i w Europie. Nie chodzi mi o to, że za biegiem wypadków należy zmieniać poglądy. Należy jednak te poglądy rewidować i zastanowić się, czy ich zmiana nie odpowiada obecnej racji stanu każdego z państw europejskich. Dzisiaj polską racją stanu jest dobre miejsce w tak czy inaczej zjednoczonej czy skonfederowanej Europie – w obliczu zmian gospodarczych, politycznych i przede wszystkim demograficznych – w Europie na świecie.

    Nikt na świecie jeszcze nie wie, co wyłoni się z obecnego chaosu. Jedno jest pewne, ariegarda krajów europejskich nie będzie mogła mieć wpływów w przyszłej Europie, a o to chodzi. Awangarda myślicieli europejskich pracuje nad ideą wspólnej Europy. Do nich dołączają politycy.

    Ciekawe, że ani idea (utopia?), ani polityczne przesłanki do takiego czy innego zjednoczenia Europy w długiej historii tychże idei nie były i nie są w stanie ruszyć myślenia wielu z dawnych torów wąsko rozumianego interesu narodowego i jakiejś już dzisiaj anachronicznej suwerenności. Tylko i wyłącznie argumenty natury gospodarczej były w Europie w stanie doprowadzić do wejścia na drogę wspólnoty (choć i za nimi kryła się idea). Tak więc jest nadzieja, że obecne problemy natury finansowej, splecione z kwestiami gospodarczymi doprowadzą do jakiegoś przezwyciężenia obecnego impasu.

    Ciekawe, że Wierzbicki nie pamięta, jak Polska międzywojenna, całkowicie osamotniona politycznie w Europie dlatego właśnie nie była w stanie należycie rozwijać się gospodarczo. Pisząc swój artykuł powinien był mieć przed oczami te polskie statki zawijające do Hamburga, statki, których nikt nie rozładowywał, bo tak się komuś podobało. I jaka to była suwerenność wtedy? Za to przytacza historię korytarza i wypowiedzi Becka z lat 1938-39. Nie zdaje sobie sprawy, że przyczyną tragicznych losów Polski było między innymi rozczłonkowanie kontynentu i zantagonizowanie państw?

    Wierzbicki pozostaje ciągle w strefie myślenia tradycyjnie politycznego, ale nie jest w tym odosobniony. Idea Europy politycznie zjednoczonej nie ma jeszcze w żadnym kraju szansy, ciągle jeszcze, nie tylko w Polsce. Poprzez kwestie gospodarcze i finansowe, poprzez otarcie się o katastrofę gospodarczą, wyłania się szansa na zmiany natury politycznej. Kryzys wymusza dojrzewanie narodów i ich przedstawicieli do zmian w tym włańnie kierunku.

    Pewnie, że nie wiadomo jeszcze, co będzie za rok. Tego nie wiedzą ani Merkel, ani Sarkozy, ani Obama, tym bardziej ludzie tkwiący mentalnie w pierwszej połowie XX wieku, jak Wierzbicki. Tym bardziej on nie wie, co będzie. Więc dlaczego pisze bzdury o sędzim Greku w Pruszkowie, czy polskim prokuratorze na Sycylii? Skąd w ogóle takie pomysły? W Europie chodzi teraz o kontrolę budżetów narodowych, skoro budżety te korzystają dobrodziejstw wspólnoty.

  7. @ absolwent z 18 grudnia z godziny 18:52:

    http://passent.blog.polityka.pl/2009/12/27/szary-czlowiek/#comment-144834

    Wiele spudłowałem?

  8. Dalsza integracja UE – gorący kartofel dla eurosceptyków, problem praktyczny dla eurorealistów

    Sytuacja w strefie euro jest jak szybkowibracyjne sito – wymusza, przyspiesza, nie daje szans na dziabanie w szczegółach, odsiewa mniej ważne problemiki, pokazuje toczące się w te i we wte konkrety, które muszą być zweryfikowane ręcznie a mogą być także rozkruszone na odłamki i upchnięte w kosze o nazwie „poczekalnia – czekaj tatka latka”.

    Polski rząd usiłuje współdziałać w weryfikacji problemów i ich pokonaniu, eurosceptycy gotowi są w każdej chwili upchnąć kłopoty w koszu, ugotować kocioł czarnej polewki i rozdać potrzebującym poznać jej smak 26 państwom z najszczerszymi życzeniami – smacznego.

    Kryzys to jest fatum pod naciskiem którego źle się pracuje, koordynuje, przekonuje. Z drugiej strony kryzys, to poganiacz, bezpłatny a bolesny środek nacisku.

    Polscy konserwatyści, eurosceptycy są w tej sytuacji, że nie mają przekonywujących argumentów przeciwko integracji oprócz patriotyczno-suwerennościowych. A powód jest jeden. W swoich najdalszych zamiarach nie przewidywali zacieśniania współpracy, byli zawsze przeciwni każdej integracji, ponieważ są to konserwatyści typu konserwatywnego – nie i już. Nie maja żadnego planu B na tę okoliczność.

    Z kolei eurozwolennicy są w sytuacji kryzysowej przymuszeni do posunięć a vista, bo nie ma czasu, a decyzje muszą być podjęte.

    Współczesny kryzys finansowy nie jest tradycyjnym kryzysem „nadprodukcji” jak to kiedyś bywało, nie jest dołkiem cyklu koniunkturalnego, za którego teoretyczne analizy wielu ekonomistów odebrało Noble.

    To jest sytuacja, którą dzisiaj usiłuje się oswoić takimi terminami, jak bańka spekulacyjna, kryzys zadłużeniowy, kryzys zaufania, itp. poetyckimi frazami, wszystkie związane nie z wytwarzaniem dóbr, z wojnami celnymi, czy błędami w polityce prorozwojowej, tylko z czynnikami, które się wyłoniły w ekonomii dość niespodziewanie.

    Być może do ich krystalizacji przyczyniło się spotkanie dwóch procesów wzajemnie napędzających się – informatyzacja, która została najszybciej zassana przez ekonomię usprawniając, przyspieszając niesamowicie wszelkie przepływy oraz globalizacja rozszerzająca absolutnie rynek, dająca do niego dostęp z każdego miejsca w świecie i w każdym momencie.
    Czy te dwa procesy, to schyłek czy przyspieszenie?

    Czy UE upadnie?

    Moim zdaniem – nie. Zbyt daleko przemieściła państwa we współdziałaniu, by tendencje odśrodkowe zdołały rozerwać tę wspólnotę. Ale perturbacje mogą być gigantyczne, jeśli walka z kryzysem będzie mało wspólna.

    Kto zapłaciłby za te perturbacje? -Oczywiście wszyscy, a relatywnie najwięcej my. Dlaczego najwięcej? Ano, proszę popatrzeć na wszelki rankingi – na którym miejscu jesteśmy w UE pod względem dochodu narodowego, handlu zagranicznego, infrastruktury, systemu prawa gospodarczego, innowacyjności, itd., itp. W kryzysie i perturbacjach liczą się te fakty, a nie jakieś pobożne zaklęcia suwerennościowe propagowane przez największa partie opozycyjną.

    Dlatego ekipa Tuska ma ode mnie mandat na działania antykryzysowe, które w dzisiejszej sytuacji muszą być wspólnotowe.

    Taśmy Klicha

    Z taśm Klicha pisowskie media usiłują nadmuchać aferę na cztery fajerki trąbiąc o tajnej ekspertyzie wykonanej przez krajowego meteorologa, z której wynika porażający dzisiaj obywateli fakt, że nad lotniskiem w Smoleńsku była dnia 2010-04-10 mgła redukująca widoczność do niedopuszczalnie małej dla lądowania.

    Jeszcze kilka miesięcy temu sam Prezes wypowiadał się, że to było normalne, proste, zwykłe lądowanie, tylko kontrolerzy zwiedli pilotów twierdząc, że są na kursie i ścieżce. A dzisiaj się okazało, że jednak to mgła przeszkadzała w lądowaniu. I to jest ta sensacja.

    Pzdr, TJ

  9. Komentarze w sprawie transparentu „Europa koncetracion lager” są oburzające. Przy braku zdecydowanego sprzeciwu, może się puźniej okazać, że kaci będą „bohaterami” niesłusznie skazanymi.

  10. Pisząc o oszczędnościach z tytułu likwidacji gabinetów politycznych to jak przyznaje sam Pan Arabski w odpowiedzi na pismo Marszałka Sejmu „W 2008 r. koszt funkcjonowania gabinetu politycznego prezesa Rady Ministrów wyniósł 814 972,14 zł, natomiast w 2009 r. – 864 816,91 zł”, dlatego sądzę, że oszczędności w skali kraju to około pół miliarda złotych, a to już nie jest mało.

    pozdrawiam
    BMM

  11. Mój Komentarz z 18.25 cągle czeka na akceptację, w czasie, kiedy inne już się ukazały. Mam nadzieję, że to tylko przeoczenie.

  12. ,, to byłaby  katastrofa również dla nas, zainteresowanych prosperity krajów o wspólnej walucie.”
    Zastanawiam się skąd to powszechne przekonanie o katastrofie, kto i jak to wyliczył? Całkiem niedawno słyszeliśmy o konieczności ratowania banków, uruchomione zostały gigantyczne środki a efekt jest mizerny. Co prawda nie wiemy i nigdy już nie będziemy wiedzieć czy bez tej akcji ratunkowej nie byłoby o wiele gorzejj. Jednak nie przekonują mnie takie stwierdzenia wygłaszane przez różnej maści ekonomistów i polityków. Tym bardziej, że na ogół nie chcą lub nie potrafią ich uzasadnić i właściwie ograniczają się do argumentu: bo tak.
    Co do rozpadu Europy, to musimy stanąć na głowie i zaklaskać uszami, aby do niego niedopuścić. Nie bardzo, a właściwie wcale nie rozumiem wizji niektórych polskich polityków: Unia w kawałkach, a my wciśnięci pomiędzy coraz lepiej dogadujące się Rosję i Niemcy plus sąsiedztwo Ukraijy i Białorusi, które też się kiedyś obudzą. A jak się budzą kraje postkomunistyczne mieliśmy przykładów aż nadto.

  13. Czy nie lepiej zamiast powiastek Wierzbickiego i Beylina poczytać Kołodki. Oto fragment;
    „Pierwotne przyczyny kryzysu, który ma charakter systemowy, tkwią właśnie w neoliberalizmie – z jego marnymi wartościami, jego cynizmem, jego głupotą i krótkowzrocznością. Niech więc dyskutanci nie powołują się na wątpliwe „autorytety” nadwiślańskich neoliberałów, którzy są raz to dogmatykami, innym razem lobbystami współczesnego leseferyzmu. Nie oczekuję od nich, że posypią sobie głowę popiołem, czy też walną się w piersi albo stukną w czoło. Nie jeden z nich wie, że nie ma racji. A kto jej nie ma, stoi w obliczu paskudnej alternatywy: albo się myli, albo kłamie. Wybór odpowiedzi pozostawiam tym, którzy dają się wciąż jeszcze – pomimo takiej kompromitacji neoliberalnej polityki! – na to mumbo-jumbo nabierać. A zgoła odmiennie polemizuje się z kimś, kto się tylko myli, inaczej zaś z kimś, kto po prostu bezczelnie kłamie.
    http://www.wedrujacyswiat.pl/blog/?p=6#comment-21175
    Pan Redaktor w tym beznadziejnym sporze powinien napisać swój esej z mottem; „Nie będę płacił za ich kryzys” i zachęcił do tego rodaków. Przy okazji mógłby ostrzec ludzi, że cały harmider wywoływany przez cwaniaków zmierzający do zastraszenia społeczeństwa w Polsce i w Europie ma na celu przygotowanie do systematycznego odbierania zdobyczy socjalnych, podwyższania cen i obniżania stopy życiowej. Ludzi musi ktoś ostrzegać i kierować na ulice do walki o swoje prawa. Redaktor w tej sytuacji nie ma nic do stracenia. Chyba, że stchórzył że wyrzucą go z POLITYKI. Dla podbudowy mogę polecić nową książkę Susan George „Czyj kryzys, czyja odpowiedź”. Dobra na święta.

  14. LEWY
    Zapewne chciałbyś znać moją opinię. Marks nie był wielkim ekonomistą – nie należy mieszać polityki i propagandy z teorią ekonomiczną. Marks zapożyczył teorię wartości opartej na pracy, z niej wywiódł teorię wartości dodatkowej, a za centralną swoją hipotezę uznał prawo malejących zysku z kapitału. Jedyna wartość to analiza socjologiczna kapitalizmu, ale teoria ujmująca procesy ekonomiczne jest pełna sprzeczności, marksiści sami to przyznają, tu i ówdzie coś poprawią, ale ogromna większość współczesnych ekonomistów nie zawraca sobie nią głowy.

    W „Świątecznej GW” z Wierzbickim polemizuje Marek Beylin, ale straszliwe rozczarowuje strasząc „nieokiełznanymi procesami światowymi”. Czyli jak trwoga to do … państwa, a państwo może być narodowe – polskie, albo kontynentalne – unijno-europejskie. „Żadne państwo nie jest w stanie obronić swych obywateli przed (…) irracjonalnym splotem sił”, więc – sugeruje Beylin, zdaje mi się – należy się uciec do instytucji mega państwa, pisze – „największą dziś groźbą dla demokracji i stabilności kontynentu jest wielki obszar europejskiej bezwładzy”. I jak tu nie paść w ramiona takiego socjaldemokraty (to gen. Jaruzelski też do nich należy? 😉 ).

    Dla pogłębienia ekonomicznej wiedzy o świecie najlepiej przeczytać artykuł W. Gadomskiego, który punetuje: „Destrukcja wywołana przez obecny kryzys będzie głęboka, ale może być ogromnie kreatywna”. Uważam, że należy czytać poważne i głębokie artykuły z renomowanych źródeł na współczesne tematy i z każdym niezrozumiałym słowem albo wątkiem biegać do encyklopedii (w sąsiednim okienku na kompie).
    Pozdrawiam

  15. „Rząd Tuska mocno zaangażowali się (i nas…) po stronie Europy zjednoczonej….”
    tak bedziemy placic dlugi Greece, Italy, Spain, Portugal, etc., mamy przeciez tania sile robocza;
    a coz sie stalo ze tak szanowne pismo jak Polityka pominela wizyte nszego wodza „Bul”- Komorowskiego w Chinach, czy nasz Geniusz Narodu przeszedl kurs etyki zanim tam pojechal?;
    po fiasku chinskich autostrad w Polsce, bedzie mogl wynegocjowac dla Polski i Polakow RYZ i MISKI NA RYZ

  16. Kilka dodatkowych drobnych porad dla idiotów. Także od Kołodki.
    http://biznes.onet.pl/rezerwy-na-ciezkie-czasy,18506,4974047,1,prasa-detal

  17. Unia po nerwowej demonstracji „miękkiego podbrzusza” globalnym graczom, w postaci żebraczej prośby o finansowe wsparcie/Chiny/ oraz natychmiastowych, oczywistych wśród rywalizujących mocarstw odmownych reakcji na „sponsoring” ze strony tychże Chin i „bratniej” Ameryki, sama założyła sobie stryczek. Jednoczący się , europejski rywal gospodarczy, prosi o wsparcie swoich rywali gospodarczych w globowej walce – po to, żeby się uporządkować wewnętrznie, i być dla nich bardziej groźnym przeciwnikiem… to najprawdziwsza wykładnia prawdziwej kondycji UE.
    Stara Europa definitywnie dogorywa, a w obecnym momencie decydującej rozgrywki o XXI wiekowy, globalny układ sił- zamiast tworzyć adekwatne do nowych wyzwań argumenty, ona biedaczka musi uporać się z wewnętrzną degrengoladą na każdym szczeblu. Oczywiście ideowcy i PR-owcy, usiłują podtrzymać europejską społeczność na duchu zaklęciami, które mają brzmieć krzepiąco, ale żebracze odruchy wobec rywali mówią swoje.
    Dodatkowo , duże znaczenie ma fakt, że cały świat musi się jak najszybciej odnaleźć w XXI wieku, który jak dotąd jest, niestety- przedłużającym się z niemocy obecnej, globalnej cywilizacji- ciągle XX wiekiem.
    Jeśli coś szybko nie przesili tego zastoju w odnalezieniu się, w wyzwaniach spóźniającego się JUTRA- jeszcze raz przyjdzie nam uczestniczyć w polityce prowadzonej środkami militarnymi. Takie rozwiązania, to sprawdzony „antybiotyk” na wszelkie stany chorobowego zastoju i rozkładu….

    Sebastian

  18. Swieta za pasem,nowy rok nadciaga a Pan o polityce,karp po zydowsku,kutia,sledz w oleju,groch z kapusta,barsz czerwony z uszkami to jest temat na grudzien:)

  19. Szanowny Redaktor jak zawsze szuka „bloku odniesienia”. Kiedys ZSRR teraz UE … A tymczasem stare polskie przyslowie mowi „powiedzialy jaskolki, ze niedobre sa spolki” i tak tez sami postepujemy zawsze wtedy gdy mamy jakis wybor. Nie chcemy mieszkac w „mieszkaniach wielorodzinnych”, wolimy wlasny dom od mieszkania we wspolnocie mieszkaniowej, preferujemy trzymanie wlasnych oszczednosci w separacji od tych nalezacych do reszty rodziny nie mowiac juz o sasiadach … .
    Polska przez wiekszosc swojej historii egzystowala jako panstwo suwerenne i niezalezne administracyjnie. Klopoty i niewygody oraz eksploatacja zaczynaly sie zawsze wtedy gdy wlaczeni bylismy do jakiegos bloku imperialnego. Czy byla to Saksonia, Imperium Romanowow albo III Rzesza czy ZSRR to Nasza Umeczona Ojczyzna zawsze jeczala gwalcona przez najezdzcow. Co powoduje Panskie przekonanie, ze UE mialaby byc czyms innym? Euro jako wspolna waluta mialaby sens gdyby byla oparta na parytecie zlota. Tak jak jest wlaczenie sie Polski do tego systemu otworzy jeszcze szersze wrota do manipulacji polska ekonomia przez Niemcy oraz praktycznie wykluczy sterowanie polska gospodarka przez wladze lokalne.

  20. http://m.onet.pl/biznes/4960271,detal.html

    Polski kapitalizm,oj przydal by sie krwawy Felek.

  21. http://www.youtube.com/watch?v=T6afL2wpGV8&feature=related

    max ; zapomniales o paleczkach do ryzu,jeszcze Chinczycy pomysla ze jemy
    jak w Indiach reka.To dopiero byl by obciach.

  22. ups;
    „pismo…” – pominelo

  23. Ted
    18 grudnia o godz. 22:16
    http://m.onet.pl/biznes/4960271,detal.html
    „Polski kapitalizm,oj przydal by sie krwawy Felek.”

    Mój komentarz

    Prawo z lukami dla kombinatorów wielkimi jak wrota stodoły oznacza dwie rzeczy, jedną główną i pozostałe z niej wynikające:

    1) Polska jest państwem w niedostatecznym stopniu prawnym, ze społeczeństwem i rządem z niego wyłonionym nie szanujących prawa. Polska jest państwem na obecnym etapie ani czysto oligarchiczna, ani w pełni prawna, ani ze społeczeństwem obywatelskim, jest to hybryda rządowo-sejmowo-elektoralna. Ostatni człon czynny tylko w okresie wyborczym..

    Kolejne rządy (wszystkie) nie przykładały dużej wagi do budowy spójnego systemu prawa zabezpieczającego maksymalnie interesy obywateli, jak i stawiającego zapory dla kombinatorów.

    Dla kolejnych rządów jeżeli jakieś przepisy były priorytetem do uchwalenia, to w pierwszym rzędzie ułatwiające rządzącym działalność. Obywatele byli zwykle zawsze na szarym końcu listy priorytetów.
    Dla przypomnienia – skutki oszustw przez tzw. piramidy finansowe, przez parabanki, przez kombinacje z firmami słupami, przez kombinacje spadkowe, notarialne, nie miały zbyt dużego wpływu na poczynania prewencyjne rządu w zakresie tworzenia, czy poprawiania prawa.

    Przykre to i straszne, że kolejni decydenci na zapytania w spraw tych niszczących zaufanie obywateli do państwa problemów mieli odpychającą formułkę jak ścierką w pysk – należy czytać umowy.
    Nikt nie zapytał decydenta – a pan czyta? Czy może ma pan swojego prawnika? Jeśli tak, to czy nie mógłby pan takiego przydzielić dla mnie?

    Tak to rządzący jako obywatele wyniesieni chwilowo do najwyższej władzy szybciutko potwierdzają nieśmiertelną maksymę – zapomniał wół jak cielęciem był.

    Jak się okazuje, w pewnym sensie obywatele, to stado cieląt zarządzane przez grupkę wołów.
    Takim wołem, który prawie niczego nie dokonał w tej materii jest Palikot. A szefem wołów jest Tusk, który najwyraźniej nie daje rady swojej własnej biurokracji. Do czego się zresztą dwukrotnie przyznał.

    No dobrze, tylko co dalej po tym przyznaniu?

    Pzdr, TJ

  24. Nielegalny to byl wymuszony bolszewickim bagnetem PRL (po 3 razy tak). Nielegalny byl SW. Krzyz w Naszym parlamencie jest na wlasciwym miejscu. A jego legalizm zostal potwierdzony wola Narodu. W przeciwienstwie do garstki frustrantow z pod znaku SLD. Ich legalizm jest zwiazany z zyjaca w Polsce grupa moskiewskich agentow. Jeszcze jedna dekada i bedzie po wszystkim. Zostana wyzuceni na smietnik historii.

    Jezeli chodzi o Unie. Polska wchodzi w stadium renesansu politycznego. Oswiecona mysl nakazuje odsuniecie na bok iluzji zwiazanych z Anglia i Francja. Teraz tylko Niemcy i ich cywilizowani sojusznicy beda gwarantem polskiej racji stanu. Rosja bedzie rynkiem zbytu i zrodlem surowcow (oraz przestepczosci bo moskale maja to we krwi). Dlaczego tacy ludzie jak Tusk czy Sikorski nie byli obecni w polskiej polityce w latach 30-tych? Bandyci z pod znaku Sanacji nie doprowadzili by wowczas do wojny na terenie RP. Historia bylaby inna.

  25. Współczesny kryzys finansowy nie jest tradycyjnym kryzysem „nadprodukcji” jak to kiedyś bywało … – pisze TJ, który nie dowierza, że jest ten kryzys wynikiem skompromitowanej polityki neoliberalnej i kto wie, czy Marks go nie przepowiedział. Ale o to trzeba spytać uczonych w piśmie.

    Well, nic nie jest tak jak kiedyś. Różni teoretycy różnie opowiadają i to jest ich słabość. Według mnie, oczywiście składnikiem tego kryzys jest cykliczna nadprodukcja, która co 8-10 lat (w czasach panowania keynesizmu, co 6 lat) się powtarza Wtedy euforia inwestowania i gospodarczej aktywności prowadzi do przesilenia. Ale teraz mamy również przesilenie, może nie tylko prywatnej nadprodukcji, ale nade wszystko optymizmu spowodowanego publiczną nadaktywnością. Jak się jeszcze weźmie pod 20-letnie cykle infrastrukturowe Kuznets’a, potem 60-letnie technologiczne cykle Kondratiewa, potem chiński cykl Tien-bin (proszę nie szukać w wikipedii), który się powtarza co 250-375 lat … wszystko się skrupia na nas w 2012 roku.

  26. jasny gwint (15:06)

    „”Orteq, 7.54. Brniesz w ślepy zaułek… Tekst wymienia nazwiska szefów CIA odwiedzających wtedy naszego bohatera z Wadowic. Była to czołówka; Casey, Walters, Allen i Clark. CIA jest w tej chwili zaliczana do największych terrorystycznych organizacji w świecie… Jak to więc wygląda gdy czczony przez tłumy rodak spiskował z takimi oprychami przeciw mojemu, mojej rodziny i milionom bliźnich bezpieczeństwu. Resztę możesz dopowiedzieć sobie sam jeżeli potrafisz.”

    Nie wymieniles prezydenta Reagana. Reagan tez odwiedzal Wielkiego Blogoslawionego bohatera z Wadowic. 7 czerwca 1982 roku ci dwaj zawarli Swiete Przymierze w celu obalenia Diabelskiego Imperium oraz polozenia kresu swiatowemu komunizmowi. Polska, oraz twoja rodzina i blizni, niekoniecznie byli przedmiotem ich troski. Chociaz, posrednio, bo ja wiem. Napewno mogli obaj glosic, ze im chodzilo o poprawe losu Twojego, Twojej rodziny i Twoich bliznich. I ja na to nie umialbym znalezc, trzydziesci lat temu, madrego zaprzeczenia.

  27. Jasny gwincie,

    Zauwaz, prosze, ze oprychy z CIA byli wiec firmowani przez demokratycznie wybranego prezydenta ukochanej przez Polakow Ameryki. Ty naprawde sadzisz, ze nasz Wielki Rodak, ten z Wadowic, mial byc swietszy od papieza i nie dowierzac demokratycznemu prezydentowi Stanow Zjednoczonych?

    Sam bedac papiezem, nie mogl ON byc swietszym od papieza. Chyba tyle idzie zrozumiec. Wiec nasz Polski Papiez musial zawierzyc demokratycznemu prezydentowi. No i zobacz co sie porobilo. Oni w stu procentach osiagneli co zaplanowali!

  28. A teraz, drogi Jasny gwincie, taki zwrot.

    Jesli ty uwazasz, ze juz nadszedl czas na odkrecanie tego wielkiego przekretu reaganowsko-papieskiego, to moze cos trzeba zaczac robic w tym kierunku? Ja, na przyklad, widze ze nasz rodzimy, polski kaczyzm zabiera sie za odkrecanie Okraglego Stolu. I tego wszystkiego, co powstalo w wyniku zwyciestwa Swietego Przymierza. Czyzby to byl kierunek dzialania przez ciebie popierany?

    Z ta Twoja uciecha, ze to ja zabrnalem w ślepy zaułek, tos sie tak jakby troche wybral jak na raki, nie sadzisz?

  29. @ bobola
    Europa i spółki niedobre… do tego przysłowia dorzuciłbym jeszcze to o szlachcicu na zagrodzie i będziemy mieli komplet. Poczytaj Paska, bobola, a może się czegoś nauczysz. Polska nierządem stała i stoi. Jak tylko ktoś coś w tym kraju chce naprawić, to zaraz rzucają się nań różne Lubomirskie, Sapiechy, Radziwiły, Pace, Kaczyńskie i Macierewicze by zniszczyć, stłamsić, rozbić w imię złotej wolności, której reformatorzy rzekomo zagrażają. Po raz pierwszy od roku 1000 mamy szansę być i zostać w Europie, ale wciąż mamy do czynienia z takimi, którzy tej Europy nie chcą przyjąć. Tłumaczą nam, że ta tzw. Europa to Niemcy, IV Rzesza, a z drugiej strony Rosja, czyli ZSRR nowego formatu, i że te dwie siły uczynią (nie, nie uczynią, już czynią) z nas wasali. Ileż w tym demagogii, ileż zakłamania, a w jakim celu? Oczywistym – by porwać lud (głupi zawsze kupi) – i przejąć władzę. Czasy się zmieniły: komunizm padł i nic go nie odtworzy, nawet z Putinem u władzy. To po prostu niemożliwe, ale są u nas ludzie, którzy tego nie pojmują. Dlaczego niemożliwe? A no dlatego, że trzeba byłoby odtworzyć ogromny aparat terroru, czego w dzisiejszych czasach (internet, łączność satelitarna, komórki) odtworzyć się – nawet w Rosji – nie da. Żyjemy w innych czasach, nieporównywalnych z epoką marsizmu-leninizmu i wojującego stalinizmu. To se ne vrati, my dear friend!
    W latach 90. Popularnym hasłem było „komuno wróć”. Dzisiaj wprawdzie nikt go nie przywołuje, ale mam wrażenie, że chłopcy od Jarosława (celowo nie używam określenia PiS, bo taka formacja nie istnieje, jest tylko Jarosław i jego akolici) wciąż chcą powrotu komuny, z tym, że oni chcieliby tą komuną być. Rządzić. Władać. Zniszczyć przeciwników, a najchętniej wymordować. Uważasz, że nie mam racji? Dowiedź tego.

  30. Solidarnosc europejska byla dotychczas dla Polski droga jednokierunkowa, ktora wplywaly do Polski unijne fundusz. Obecnie sytuacja sie dramatycznie zmienila Unia zada od Polski solidarnosci.
    W tych warunkach pytanie, czy warto Polsce pozostac w Unii Europejskiej, ktora tak nisko upadla, ze potrzebuje polskiej pomocy, wydaje sie wpelni uzasadnioe.

  31. http://www.rybinski.eu/?p=3451&lang=pl
    Tutaj argumenty przeciw inwestycji NBP w MFW.
    Najważniejszy jest taki, że to omijanie prawa.
    Włosi mogą sami spłacić swoje długi, nie potrzebują pomocy biednych Polaków. Wspomaganie bogatszych to snobizm nie solidarność.

  32. @Bobola
    Skończ już z tymi narodowymi fobiami, proszę. Twoje przekonanie, że Polska najlepiej poradzi sobie sama to jest myślenie życzeniowe nie mające nic wspólnego z obecną sytuacją polityczno-gospodarczą. Żyjemy nie w XVI ale w XXI wieku. Zresztą ówczesna unia polsko-litewska chyba nie jest najlepszym przykładem tej wymarzonej przez Ciebie „suwerenności”.

  33. Pożyczka dla MFW jest bardzo dobra. Inwestycja ok 6 mld jest inwestycją krótko-terminową, oprocentowaną. Na ten temat nie powinni dyskutować nasi politycy tylko Banki Centralne. Są to pieniądze z rezerw, także niech będą „rozmnażane”.

  34. Sędziwy Profesor UW, wielki humanista Andrzej Jaczewski pisze list do Generała, w nowym PRZEGLĄDZIE.
    „Zadziwia mnie sposób, w jaki Pan i Pana współpracownicy wprowadzili stan wojenny. Ogromna akcja – wbrew znakomitej większości społeczeństwa – przeprowadzona przecież siłami synów owego społeczeństwa, akcja wbrew nazwie pokojowa, została przygotowana w kompletnej tajemnicy, przeprowadzona niesłychanie sprawnie, i to praktycznie ze znikomymi ofiarami w ludziach. To było niezwykła wydarzenie w skali światowej. To było coś niezwykłego w naszej tragicznej historii – powstań źle przygotowanych lub nieprzygotowanych w ogóle, beznadziejnie dowodzonych, znaczonych wielością zbędnych ofiar idiotycznych dowódców.”……..
    Jeden list mądrego człowiek przeważa podłe argumenty miliona mitomańskich kombatantów POPiS, rządu i zawodowych kłamców IPN.
    Miałem okazję poznać kiedyś Profesora w jego beskidzkiej samotni.

  35. Orteq. Nie zamierzam nawracać biegu historii. Chodzi o podłe kłamstwo, manipulacje i nikczemne rezultaty. Tam gdzie piszesz o demokratycznie wybieranym prezydencie USA, to chyba kpisz sobie w żywe oczy.

  36. Prezydenta Havla zal, zaiste. Runela lawina superlatyw i slodkich wspominkow. Bo stal nieco z boku i przygladal sie raczej niz wojowal. Czyta sie same dusery i to od Polakow. Czy ci sami tak milo wspominaja swoich herosow ? Jak pamiecia siegnac, na kazdym wieszaja psy. Moze dlatego, ze stal nieco z boku ?

    Odnosi sie wrazenie, ze obecna polska obsada jest idealna. Tusk i Sikorski „boksuja” a Prezydent raczej jest z rezerwa. Bardzo madra koncepcja sprawowania tego urzedu.

    Sikorski przeniosl, przez swoje koneksje, nieco amerykanizmu do polskiej polityki. Demokracja jest wszechwladna i jeden przypomina o tym drugiemu na kazdym kroku, az mdli. Z Rosja zachowuja stosunki poprawne alisci nie pozbawione „pieprzu smolenskiego”, co wychodzi na dobre i jednym i drugim. Do Niemcow wyzbyli sie nienawisci, zarabiaja razem i toleruja wzajemnie. Wybryki pani Steinbach czy pana Kaczynskiego dodaja tylko „zdrowego pieprzu”, tak na Wschodzie jak i na Zachodzie Jak w seksie:dobry stosunek zabiera tylko 5-6 sekund a reszta to to glupie p…….e.

    Premier Tusk pieknie mowi, przyciaga ludzi, decyzje ma raczej sensowne, masy go lubia i wygral nowe cztery lata.

    Obaj, Tusk i Sikorski przeszli solidna szkole politycznych manier. Sikorski w Oksfordzie i w Fundacji Rockefellera a Tusk nauczyl sie od Sikorskiego. Bo chcial sie uczyc.

    Nie ma co czarowac sie analizami. Prezydenta i Premiera wybieraja masy, „na niuch”. Za skladne mowienie, za proste argumenty nie do obalenia, za prezencje, charyzme. Premier jest do roboty a Prezydent do „prezydiowania”. I Prezydent nie musi sie „wychylac”; jak usiadzie przed gosciem to usiadzie, jak strzeli glupim dowcipem to strzeli, jak polamie jezyk ojczysty to polamie – nikt go nie sadzi. Jest jak Krolowa: puszcza baka przy stole, pierwszy ambasador przeprasza a kolejny oswiadcza, ze „sleduiushchii raz beriot na sebia posolstwo sowietskowo sojuza”….Prezydent jest bo ma byc. Nianaruszalny. Nawet Pierwsza Dama moze sie wysmarkac na schodach Watykanu. Taka role przyjal genialny Komorowski i przy pomocy madrej Malzonki kontynuuje.

    Premier bierze na siebie parlament i klopoty wewnatrz kraju. Jest w scislym teamie z ministrem spraw zagranicznych. Cala trojka jest zwiazana na zawsze, lojalna wobec siebie i w wyniku – nienaruszalna.

    Jeszcze przed wyborami prorokowalem, ze ten sklad bedzie zyl dlugo i szczesliwie.

    Plywaja zgodnie po bagnie politykierow i publicystow. Razem omijaja rafy i kolysza sie na fali. To wymaga od calej Trojki wiedzy, wzajemnej lojalnosci i ciezkiej pracy.

    Narod winien Bogu dziekowac, poza blogiem Passenta, ze ma taki Trumwirat i w szczesciu ssac Unie. Pierwszy raz sie zdarzylo. To cieszy i daje nadzieje.

    Tak zyl sw.pamieci Prezydent Havel. I takim, Bog by dal, chcialby pamietac kazdego ze swych prezydentow ten narod.

  37. Barto 18.42
    No i wyszło szydło z worka. Moj tekst dotyczył Beskida i moich prywatnych doświadczen z rdzewieniem różnych samochodów a Ty zmanipulowałes go jako porównanie aut z Zerania z „imperialistycznymi”, mimo ze pisałem głownie o Beskidzie, który był projektowany w Tychach. Nieżle ci to wyszło. Praktykowałeś w Gazecie Polskiej czy Naszym Dzienniku ?

  38. @Krzysztof Mazur

    Dałeś się zwieść demagogii, NBP pomaga „biednym” Amerykanom, Norwegom i Niemcom kupując ich papiery i nikomu to nie przeszkadza.
    Rybiński sam łamał prawo biorąc udział w tym procederze jako pracownik NBP za kadencji Balcerowicza.

  39. TO 20.49
    W ramach dokształtu dla Lewego ( i pozostałych blogowiczów) TO ujawnił że Marks był kiepskim ekonomistą, bo wartość nie bierze sie z pracy lecz derywatów, a kapitaliści nie okradaja robotników z wartości dodatkowej, lecz dziela sie z nimi jak bracia. Jednym słowem jego odkrycia są marne w porównaniu z Telegraficznym Medrcem z Toronto który odkrył Prawdziwego Mędrca i Wielkiego Ekonomistę – Gadomskiego !

  40. Red. Passent o krzyzu w Sejmie:
    „to jest symbol państwa wyznaniowego”
    Nie widzialbym tego tak wasko. Ateista Erich Fromm napisal w „Sztuce milosci”, ze myslenie, ktore doprowadzilo do ladowania na ksiezycu, internetu, bomby atomowej, slowem myslenie naukowe, ktore uformowalo Zachod, i ktore wyjasnia, dlaczego rozwoj nauki i technologii skupil sie na Zachodzie, a nie w cywilizacji opartej o Buddzm, czy Konfucjanizm, zostalo zapoczatkowane przez Arystotelesa i narzucone Zachodowi przez Kosciol Katolicki. Symbolem tego myslenia jest wlasnie krzyz.

  41. Polskie dziennikarstwo na obludzie stoii.
    Traktat Lizbonski zostal ‘wynegocjonowany’ w oderwaniu od spoleczenstw europejskich. Negocjatorzy nie prowadzili zadnych konsultacji z Europejczykami a ich nazwiska nie byly nawet znane. Np kto reprezentowal Polske w tych negocjacjach? Kto wie? Skad ci ludzie mieli mandaty?

    Traktat Lizbonski zostal wprowadzony po pzez manipulacje. Narodowosci europejskie nie mialy mozliwosci (poza Irlandia) sie wypowiedzic i eventualnie zaakceptowac. To bylo ochydne zaprzeczenie demokracji i wszystkiego za czym demokracja stoi. Badania opini publicznych w tamtym czasie pokazywaly ze tylko 3 z 27 krajow zatwierdzily by Traktat Lizbonski gdyby byly referenda.

    A wiec Gospodarzu, Traktat Lizbonski wporwadzono wbrew woli olbrzymiej wiekszosci europejczykow. To nie jest demokracja to jest tyrania. I ta tyrania nie ma szansy przetrwac.

    Nazywanie tych ktorzy sprzeciwiaja sie obecnej formie Uni eurosceptykami jest prowokacja i bluznierstwem. Wiekszosc Europejczykow chce aby Unia istniala ale w innej formie. Wiekszosc europejczykow nie chce tego poziomu centralizacji i biurokracji. W obecnej formie Unia jest jak ZSRR. Tak doslownie.
    Oto Unia, traktat zdrady, klamstwa i zniewolnienia!
    http://www.youtube.com/watch?v=0rlE4idvN48&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=siNxseyihUI&feature=related

    Na Traktacie Lizbonskim Unia nie funkcjonuje. Widac ze ‘wybrani’ w tajemniczych okolicznosciach
    Barosso i van Rumpuy sa tylko marionetkami. Unia rzadza Niemcy i Francja a w swietle Traktatu Lizbonskiego nie maja do tego prawa. Traktat jest wiec farsa i Unia jest farsa. Tak samo farsa jest strefa Euro.

    Na ostatnim tzw szczycie UE 8-9 grudnia, Niemcy i Francja probowaly wykorzystac kryzys w celu zagrabienia wladzy w Uni formalnie. Tylko Cameron sie temu sprzeciwil za co polskie media go zbesztaly a w Brytani polpularnosci Camerona osiagnela nowe szczyty.
    Rola Polski w niemiecko-francuskiej konspiracji zawladniecia Unia jest haniebna. To haniebna rola wasala i slugusa i na swoj wlsany koszt. Kto na zdrowych zmyslach zaproponowal by placic strefie Euro nie bedac w strefie Euro i nie majac prawa glosu w strefie Euro. Tylko wasal i zdrajca. Dyktator Tusk kosztem Polski kupuje sobie posadke w instytucjach Uni. Czas pokaze.

    Jednakze znacznie powazniejszym jest fakt ze z 19% glosow od uprawnionych do glosowania dyktator Tusk nie ma mandatu tak postepowac. Poniewaz Sejm jest tylko karykatura Parlamentu, tylko znaczaca wiekszosc (co najmniej 80%) w referendum moze dac dyktatorowi mandat by tak niegodnie sie zachowywac.
    Bo czym jest wspieranie dyskryminacji w Europie?. To te dwie i trzy europejskie predkosci. Dziwie sie ze Passent nie potrafil nawet tego zdefiniowac. A jest to Europa panow i podludzi. I Europa podludzi podludzi.

    Bo czym jest placenie za bledy innych narodow i politykow w strefie Euro. Ta oferta Tuska jest po prostu lajdactwem nie z tej Ziemi. W Polsce 85% bezrobotnych nie ma zasilku, million dzieci chodzi do szkoly glodne.

    Innym lajdactwem jest wpajanie polakom propagandy ze Polska musi naleazyc do Uni bo tylko to jest recepta na przetrwanie. Gospodarzu recepta na przetrwanie jest pozbycie sie tumanskiego rzadu.

    Taka potega jak Lichtenstein nie nalezy do Uni ani strefy Euro ani do Nato i maja sie dobrze. I jest takich poteg znacznie wiecej.

    Inna fantazja jest stwierdzenie ze narodowosci sie nie licza wszyscy sa europejczykami. To jedna z bajek opowiadanych polakom zeby ich dalej otumaniac i wydymac. Na tej podstawie wysprzedano polskie firmy w obce lapy. Likwidujac podstawy ekonomicznego istnienia Polski. Kazdy kto mieszkal za granica wie ze narodowosci sie licza. Tak samo jest w Polsce. Ponad 90% polakow dotknieta jest co najmniej jedna z norodowosciowych chorob; antysemityzmu, rusofobi i germanofobi.

    Faktem jest to politycy spieprzyli Unie i Euro. Po przez korupcje brak kwalifikacji i jakiejkolwiek odpowiedzialnosci. Zaden z nich zostal postawiony przed sadem. A powinien sie nimi zajac Interpol.
    Unia natomiast ma szanse przetrwac tylko w formie takiej ktora zaakceptuje zdecydowania wiekszosc narodow Europy.

    Zadno pranie mozgow tego nie zastapi panie Passent.

  42. Kochani!
    Gorący grudzień wyjątkowo obfituje w „zejścia” osób znanych (lubianych lub nie) w kraju i na świecie.
    Czarną serię zapoczątkował Adam Hanuszkiewicz. Na razie stanęło na Kim DzonguII.
    Wprost boję się otworzyć telewizor lub „odpalić” dowolny portal. No, bo co przyniesie jutro?
    Dla ratowania równowagi psychicznej (własnej) chcę sie zająć „gorącym grudniem” sensu stricto.
    Otóż w miniogródku pod oknem wyrosła mi ŚWIEŻA trawa.
    Co mam zrobić? – doradźcie. „Ogolić” kosiarką, przykryć watą (z natury – białą), obłożyć zakupionymi gałęziami z jedliny?
    Nie martwiłabym się, gdyby nie wnuki, które oczekują Mikołaja na reniferze pokonujacego zwały śniegu.

  43. jasny gwint
    19 grudnia o godz. 9:53
    „Orteq. Nie zamierzam nawracać biegu historii. Chodzi o podłe kłamstwo, manipulacje i nikczemne rezultaty. Tam gdzie piszesz o demokratycznie wybieranym prezydencie USA, to chyba kpisz sobie w żywe oczy.”

    Mój komentarz

    Dyktator z USA Reagan knuł wraz ze zdrajcą, góralem z Wadowickich pagórków przeciwko demokratycznie obranemu szefowi WRON-u oraz liderowi jedynej demokratycznej partii w celu obalenia jedynie słusznego porządku demokratycznego opartego na jedynie słusznej naukowej doktrynie marksizmu-leninizmu zainicjowanej w jedynie słuszny sposób na Ziemi przez górala z Kaukazu.

    Pzdr, TJ

  44. Jesli przyjmiemy za prawdziwa monete anglosaskie spostrzeganie rzeczywistosci, ktore stara sie jednostronnie obarczyc za niebezpieczenstwa drzemiace w swiatowym systemie finansowym zadluzenie krajow Euro, to zbyt ciasne przytulane sie Polski do tej strefy, byloby oczywiscie conajmniej problematyczne.
    Dla mnie obecny kryzys jest jednak drugim dnem kryzysu bankowego, dnem ktore jeszcze dlugo nie osiagnelismy.
    Kryzys finansowy poraz drugi zagraza swiatowej koniunkturze i to nie tylko w Europie ale takze w Chinach i USA.
    Rynki finansowe urosly do monstrualnych rozmiarow. Ich obroty przekraczaja conajmniej 10-krotnie wartosc calej realnej produkcji na swiecie. Slynny amerykanski finansista Soros, ktory dorobil sie pieniedzy i slawy na spekulacji przeciwko brytyjskiemu funtowi twierdzi, ze to wlasnie te rynki finansowe sa kolejna banka finansowa, ktora grozi peknieciem. Nie daj Boze aby mial racje.
    W Europie od kryzysu bankowego pojawiaja sie ciagle pomysly regulacji rynkow finnsowych. Nie znajduja one jednak poparcie w Wielkiej Brytani i USA, ktorych gospodarka jest o wiele bardziej zalezna od tych rynkow jak gospodarka „kontynentalna”. Najlepszym pomyslem Amerykanow na rynki finansowe jest zaspokajanie ich nieograniczonego glodu na pieniadze. Polityka ta ma takze brzydki posmak lobistyczny. Najistotniejsze pozycje gospodarcze w amerykanskim rzadzie sa obsadzone przez lobistow z Wall Street. Reelekcja Obamy bez finansowego poparcia Wall Street pozostalaby takze tylko mrzonka.
    Rynki finansowe sa w poscigu za rendyta, ktora w realnej gospodarce jest nie do osigniecia. Tak wiec pracowicie drukowane przez FED dolary pozostaja na rynkach finansowych i tylko w minimalnym stopniu przyczyniaja sie do poprawy koniunktury. Powiekszaja one one jedynie banke spekulacyjna rynkow finansowych.
    Oczywiscie istnieje dostatecznie wiele mechanizmow ekonomicznych, ktore moglyby spekulacyjny kapital z rynkow finansowych sprowadzic do realnej gospodarki. Przytocze tylko dwa z nich. Sprowadzenie i ograniczenie handlu derywatami do handlu na gieldzie. Przyczyniloby sie do odsiania plew od ziarna i spowodowaloby upublicznienie wielu niebezpieczenstw tkwiacych w tym handlu. Drugim bylby podatek od wszystkich transakcji finansowych. Przynioslby on w efekcie nie tylko dodatkowe dochody panstwu , ale takze przyczynilby sie zmniejszenia tempa i atrakcyjnosci transakcji finansowych.
    Oczywiscie jest tych srodkow o wiele wiecej. W obecnej sytuacji politycznej sa one jednak nie do przeprowadzenia. Wszystko co nam pozostaje to robic swoje i modlic sie aby Soros nie mial racji.

  45. Szanowny Panie Passent,
    codziennosc staje sie „normalnoscia“, „normalnosc“ staje sie codziennoscia: dziennikarze pisza swoje, rzad robi swoje, opozycja krytykujac rzad tez robi swoje. Kazdy na swoim miejscu, a o miejscu rzadu i opozycji w przyszlosci zadecyduja wyborcy. Moim zdaniem miejsce Polski jest oczywiscie w Europie i UE, niezaleznie od tego czy ktokolwiek uwaza Unie za utopie czy nie. Wbrew pozorom sytuacja gospodarcza Polski nie jest najgorsza. Sytuacja finansowa sie oczywiscie poprawi, gdy Polska nie bedzie zwiekszala zadluzenia. Dotyczy to wszystkich w Europie; bo im mniej dlugow, tym mniej pozyczek, a co za tym idzie mniejsza zaleznosc od bankow pozyczajacym pieniadze, tym tanszy pozyczany pieniadz etc..Wlasciwie bardzo proste. Sytuacja sie komplikuje wowczas, gdy wszyscy sie jednoczesnie zadluzaja, chociaz samo zadluzanie sie w gospodarce rynkowej nie jest wystepkiem; zalezy na co i na jak dlugo przy gwarancji splaty dlugu. Krotko mowiac nie ma innej drogi od socjalnej gospodarki rynkowej, drogi wspolnejw UE. Gdy Unia sie rozpadnie, to bedzie miejsce na mniejsze federacje;mamy dobre przyklady ze Skandynawii.

    ET

  46. W Przegladzie czytamy, ze stan wojenny sie udal. Nie dowiadujemy sie natomiast, ze cala reszta byla nieudana….wczesniej i potem……

    ET

  47. Według mnie riposta Marka Beylina była ani o jotę gorsza od artykułu Wierzbickiego.
    Obu autorom, a może i Szanownemu Gospodarzowi blogu polecałbym artykuł w tej samej kwestii umieszczony w zeszłotygodniowym „Tygodniku Powszechnym” przez Krzysztofa Pomiana. Sędziwy (choć żwawy) dyrektor Muzeum Europy wspiera swoje tezy nie tylko argumentami natury politycznej i ekonomicznej, ale i historycznymi. Jest to może rozumowanie bliskie marksizmowi, ale w tym przypadku wydaje mi się ono trafne.

  48. @jasny gwint, 21:29
    Nie mam przekonania, że zachęciłeś jasny gwincie swoim wstępem do przeczytania Kołodki.
    A naprawdę warto.
    GK stosuje w felietonie argumentację, którą bardzo cenię. Wylicza aparatem ze szkoły podstawowej zyski/straty pewnych posunięć w skali państwa/rządu.
    Np. pożyczamy na 6% z tego samego źródła, w którym trzymamy lokaty na 3%.
    To jakiś obłęd! Mówi to były minister finansów!

    Ciekawi mnie opinia TO, którego proszę, aby nie robił wałów z profesorów, publicystów i blogerów, którzy bez względu na własny dorobek i uznanie, mają inne niż TO zdanie na jakiś temat.
    Przypominam, że prowokacja słowna, w polemice twarzą w twarz, ma czasami sens. Jednak na blogu, przy kilkugodzinnej moderacji jest nadużyciem.

    Pozdrawiam ciepło i zachęcam do dyskusji nad „kontrowersyjnym pomysłem” G. Kołodki, z uwzględnieniem różnicy interesów stron broniących status quo.
    A w szczególności proszę o odpowiedź na pytanie: „w jakich okolicznościach, naruszenie rezerw państwa jest dopuszczalne?”, a inaczej „czy może być coś groźniejszego, niż dług publiczny w pobliżu 55%PKB?”

  49. magister mag
    19 grudnia o godz. 12:54

    Nie do wiary !!! Stara kobita i chce oklamywac wnuki! Fe !!!

    One maja juz prezenty. 80 000 zl dlugu na glowe, przelajdaczony kraj i status obywateli drugiej kategorii w Europie. I dojdzie nastepne 3550 zl na glowe nowego dlugu jezeli nikt nie powstrzyma dyktatora Donka pomocy dla strefy Euro.

  50. @telegraphic observer, 1:22
    W ostatnich tygodniach pojawiło się na różnych łamach i w Internecie, kilka głosów, znajdujących przyczynę kryzysów w – tu będzie moje słowotwórstwo – „nasycaniu się dynamik wzrostu, wskutek skonsumowania przez największe gospodarki, owoców postępu technologicznego”.
    Ponieważ dynamiki w okolicach 5-6% są pochodną jakichś nadzwyczajnych innowacji, np. zastosowanie techniki cyfrowej w produkcji i usługach, muszą się one po jakimś czasie wyczerpywać, nasycać. Wzrost realny/w cenach stałych, liczony rok do roku w wysokości 5-6% nie może trwać, dlatego, że przeszliśmy z komputerów biurkowych na przenośne, albo telefon komórkowy pozwala korzystać z Googli.

    Temat jest frapujący, dodam od siebie, że spowolnienie wzrostu w Japonii tłumaczyłem takim uproszczeniem.
    „Jak mieli Japończycy mieszkania po 3 m2 na osobę, pracowali od rana do nocy i żyli skromnie, swoje produkty eksportowali po udoskonaleniu licencji amerykańskich, to się rozwijali”.
    Teraz od 20 lat mają stagnację, ale ciągle 6,7 bln USD należności przy „tylko” 3,7 bln USD zobowiązań.
    Pewnie cały świat marzy o takiej biedzie.

  51. axiom1 znów na posterunku!
    I jak zwykle potraktował mnie z właściwą sobie elegancją.
    Wyluzuj, bracie chrześcijaninie (bo chyba nie – ateisto).
    Bóg się rodzi, moc truchleje!
    Pokój z tobą!

  52. @Belissarius 19/12 7:34

    Cytuje Pan niedokladnie . Prawidlowy cytat z Frycza -Modrzewskiego to” „Polska nie rzadem stoi ale sprawiedliwoscia praw i bogactwem swoich obywateli.”

  53. @Bywalec 2 @13.05
    „Tak wiec pracowicie drukowane przez FED dolary pozostaja na rynkach finansowych i tylko w minimalnym stopniu przyczyniaja sie do poprawy koniunktury. Powiekszaja one one jedynie banke spekulacyjna rynkow finansowych.”.

    Otoz to!
    Zbyt duzo kapitalu jest uwiazana na tzw rynkach nie produkujac nic pozytecznego dla gospodarki. To glowna przyczyna kryzysu. A kapital ten nalezy do wszystkich ludzi. Jest jednak obracany przez cwaniakow i tylko w celu korzysci dla cwaniakow. W tym lezy paradoks sytuacji. Nalezy narzucic reguly inwestowania na wszystkich zarzadcow kapitalu nalezacego do ludzi/obywateli/pracownikow. Jest to latwe do przeprowadzenia. Problem w tym ze politycy nic nie rozmumia bo nie musza miec zadnych kwalifikacji.
    Na kazdym z tzw rynkow jest banka i trzeba je przebic. Im wczesneij tym lepiej.
    Innym powodem kryzysu jest globalizacja. Reguly sa wrecz idiotyczne. Dowod korupcji politykow.

  54. Jądro obecnego kryzysu, zwanego „wielką recesją” jest tak jak dawniej z „nadprodukcji”, czyli niepełnego wykorzystania mocy produkcyjnych i zasobów pracy z powodu niewystarczającego „zagregowanego” globalnego popytu. Oczywiście są inne zjawiska nie sprzyjające powrotowi do równowagi, na pierwszym miejscu konieczność delewarowania w sferze kredytów i finansów, co dodatkowo dusi popyt, konsumenci w USA nie mogą sobie pozwolić na to co dawniej, konsumenci niemieccy ściubią jeszcze bardziej, konsumenci greccy, włoscy i hiszpańscy mają cieńsze portfele, stąd pieniądze, które nagromadziły korporacje nie idą w ruch, gdyż popyt nie rośnie, dynamika sprzedaż produktów chińskich słabnie, linie produkcyjne kręcą się na pół gwizdka, zakupy usług maleją. Problemy zadłużenia i lewarowania przedłużają wychodzenie z recesji, osłabiają normalnie szybki wzrost aktywności gospodarczej. Potrzebny jest pozytywny impuls, wiele impulsów pobudzających wszystkich uczestników na rozlicznych rynkach. To potrwa.

    Gdy do tego dołożyć kryzys nonsensownego, euforycznego gadulstwa, a la „anglosaskie spostrzeganie rzeczywistosci, ktore stara sie jednostronnie obarczyc za niebezpieczenstwa drzemiace w swiatowym systemie finansowym zadluzenie krajow Euro”, kto jednostronnie obarcza? jest taki problem, który się ciągnie od kilku lat i końca nie widać, to rzeczywiście obraz jest niewesoły. Jak dodać gorączkę grudnia, która niechybnie doprowadzi do zalania kilku niżej położonych wysp i miast, tych wszystkich zgryzot nawet zieleń świeżej trawy w miniogródku pod oknem nie jest nam w stanie ukoić. Co począć – chlać? Kogo czytać – Gadomskiego!

  55. stasieku (15:05)
    @jasny gwint (18 XII, 21:29)

    G. Kołodko proponuje cięcie rezerwy NBP o połowę, circa 50 mld USD i zdjęcie za te pieniądze obligacji z rynku zagranicznego. Rezerwy zarabiają o 3 pkt proc mniej niż płaci się za rządowe obligacje, więc jest czysty zarobek roczny 1,5 mld USD do zrobienia. Ponieważ lokaty NBP są krótkoterminowe, 1-6 miesięczne obligacje USA i krajów UE z AAA, dlatego po stronie obligacji musiałyby być wycofane krótkoterminowe obligacje podlegające rolowaniu. Innymi słowy coś na kształt QE. (GK z jakichś powodów podaje 3% jako oprocentowanie krótkoterminowych lokat, faktycznie jest ono sporo poniżej 2%).

    W tym pomyśle nie ma ryzyka kursowego, bowiem lokaty są w USD, EUR, CHF, zaś obligacje rządu polskiego w PLN. Jeśli PLN straci 10% w ciągu 4 miesięcy, jak to się właśnie stało, w stosunku do tych walut, czyli za lokaty w „twardych walutach” „kupujemy” obligacje polskie w „miękkich złotówkach” to tracimy, i cała powyższa kalkulacja bierze w łeb. Państwo polskie od ręki traci 5 mld USD, oczywiście raz na jakiś czas, jest to ryzyko, PLN ma trend raczej spadkowy (słabszy od CZK, ciekawe jakie oni mają rezerwy banku centralnego?), Kołodko przy innych okazjach o tym wspomina. Jeśli idzie o bezpieczeństwo waluty i możliwości pożyczkowych to każdy miliard na lokacie NBP ma większe znaczenie niż obniżenie długu publicznego za granicą. Sądzę, że w tym kierunku idzie polityka NBP w konsultacji z MF, utrzymuje się linię kredytową z MFW za dodatkową drobną opłatą, aby zwiększyć rezerwy NBP, który z tych rezerw czasami korzysta. Te operacje i te rezerwy są ważniejsze, gdy PLN jest w obiegu i swobodnie fluktuuje. W przypadku euro sensowniejsza byłaby zamiana rezerw na wykup obligacji rządowych.

    W kwestii „wałowania”, w tym artkule Kołodki, któremu daleko do wymiany słownej twarzą w twarz, nie wspominając niezastąpionego @jasnego gwinta piszącego o idiotach, jest pełno wałowania, insynuacji i puszenia się, ale to jest dla mnie zrozumiałe. Kołodki wałowanie to nasze wałowanie, wszak mamy serca po lewej stronie, inaczej niż ta cała przemądrzała kosmopolityczna finansjera ze swoimi partykularnymi interesikami 😉

  56. ET
    19 grudnia o godz. 13:28

    Skoro stan wojenny sie udal to nalezy sie jego tworcom nagroda.
    Gwiazka (bohatera ZSRR) za rogiem.

    baltazarsaldo

  57. Piotr Kraczkowski
    19 grudnia o godz. 11:55
    Krzyz jest symbolem totalitaryzmu.

    http://www.youtube.com/watch?v=S7WBEJJlYWU

    baltazarsaldo

  58. Zbliżają się święta, które służą wyciszeniu. Okres przedświąteczny bywa jednak pełen napięcia z powodu emocji związanych z zakupami prezentów.
    O prezenty (zwałaszcza dla słabszych ekonomicznie grup społecznych oraz osób starszych i schorowanych ) dba także rząd, który pamięta o polityce miłości będącej jego znakiem firmowym.

    Załączony link polecam zwłaszcza osobom starszym mającym częste kontakty ze służbą zdrowia, którzy dla pomyślności swojej i tego kraju oddali głos na właściwą partię.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10815783,Idzie_Kowalski_do_lekarza_____odc__2___Bezplatne_.html

  59. Jasny Gwint, wypowiedź prof. Grzegorza Kołodko wiele ilustruje. Koleżanka była niedawno na wykładzie profesora i o tym też tam była mowa.

  60. mag
    19 grudnia o godz. 12:54

    Nie przykrywac i nie kosic.Autorytety ogrodnicze twierdzą,że każda kurtyzacja pobudza do wzrostu a warunki mogą się pogorszyc. Wykazac czujnośc.Przykryc jak by miało przymrozic.Sam już nie wiem.Od czterech miesięcy susza i moje dońskie szczepy winne wygladają marnie całkiem.Mróz do -5 C znoszą ale przy tej suszy turgot się traci i pewnie odpornośc także.Global warming dotyka.Szaleństwo przyrody wzbudza szaleństwo tzw populacji.
    Nawadniac,z wyczuciem i przy plusach radzę.
    Wszyscy w 90% z wody się składamy.Reszta to duch nierozpoznany.

  61. stasieku, 15.05. Kołodko napisał dziś coś nowego. Warto przyswajać sobie myśli Profesora, aby nikt nikogo nie robił, jak powiedziałeś, w wałów. A wielu tu takich
    „(1938.) Zdumiewa, jak wciąż jeszcze krąży duch neoliberalizmu. Wydawać by się mogło, że ta doktryna i praktyka gospodarcza, doprowadziwszy do największego kryzysu naszych czasów, powinna być już doszczętnie skompromitowana, ale tak nie jest. Nadal pod zwodniczym hasłem troski o efektywność, równowagę i rozwój usiłuje manipulować opinią publiczną po to, by dbać o interesy ekonomiczne nielicznych kosztem większości. A do tego sprowadza się istota neoliberalizmu. Niestety, czasami to się udaje. Można to nawet zauważyć po niektórych nasiąkniętych neoliberalnym dogmatem komentarzach zamieszczonych na stronie http://www.facebook.com/kolodko pod moją notatką pt. „Czy w Polsce możliwy jest 7-procentowy wzrost gospodarczy?” (http://www.facebook.com/kolodko#!/notes/grzegorz-w-kolodko/czy-w-polsce-mo%C5%BCliwy-jest-7-procentowy-wzrost-gospodraczy/287641874615140).
    O ile nie brakuje zapiekłych, ideologicznie bądź interesownie motywowanych bojowników neoliberalizmu – jego swoistych hunwejbinów – o tyle trzeba nieustannie wyjaśniać, na czym polega cynizm i szkodliwość tego współczesnego leseferyzmu. W najprzeróżniejszy sposób usiłuje on uzasadniać „potrzebę” dużych nierówności, głosząc takie fanaberie jak to, że podatek progresywny jest niesprawiedliwy czy też, że ekspansja gospodarcza wymaga wzrostu nierówności w podziale dochodów. Jak najmniej państwa i i jego interwencji, jak najwięcej „wolnego” rynku i deregulacji – i będzie dobrze! Przytłaczająca większość argumentów neoliberałów jest takiej doktrynie podporządkowana.
    A jaka jest prawda? Otóż w krajach z tzw. dużym państwem w porównaniu z „małym państwem”, a więc odpowiednio z dużą i małą skalą redystrybucji fiskalnej poprzez podatki i wydatki budżetowe, pod każdym bez mała względem sytuacja społeczno-gospodarcza jest lepsza, a jedyna różnica sprowadza się do tego, że tam gdzie są niższe podatki i wydatki, dużo większe jest zróżnicowanie dochodów, co skutkuje także relatywnie dużo większym obszarem wykluczenia społecznego czy wręcz biedy. Pisałem o tym już ponad dziesięć lat temu w książce „Od szoku do terapii. Ekonomia i polityka posocjalistycznej transformacji”, s. 250 i nast. (http://tiger.edu.pl/ksiazki/ekonomiapolitykatrans.pdf). Obecnie nawet w bogatych Stanach Zjednoczonych co szósty Amerykanin żyje poniżej progu biedy według ocen amerykańskich agencji rządowych.
    Tutaj wszakże raz jeszcze chcę zarekomendować niedawno wydaną po polsku książkę dwojga brytyjskich (brytyjskich, nie północno-koreańskich czy kubańskich) autorów, Richarda Wilkinsona i Kate Picket, zatytułowaną „Duch równości. Tam gdzie panuje równość wszystkim żyje się lepiej” (Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2011, s. 309, http://www.czarnaowca.pl/psychologia/duch_rownosci,p616353557). Dowodzi ona jednoznacznie i dobitnie, że w krajach charakteryzujących się mniejszymi nierównościami w podziale dochodów i majątków żyje się lepiej. Jak twierdzą i przekonująco, a zarazem ciekawie i przystępnie dowodzą autorzy wszystkim, a nie tylko bogatym, o których interesy tak troszczy się neoliberalizm. Doprawdy, warto to zrozumieć i może nawet niektórym neoliberałom uda się w końcu pojąc, że również ich klienteli może powodzić się dobrze niekoniecznie kosztem innych, ale w synergii z troską o dobro ogólne i interesy większości, a nie tylko tzw. elit.
    „Duch równości” to lektura obowiązkowa dla każdego dochodzącego prawdy i pragnącego zrozumieć, jak jest naprawdę w odniesieniu do funkcjonowania i rozwoju współczesnych gospodarek. Powinna to być dosłownie lektura obowiązkowa dla studentów nauk społecznych, ekonomii i biznesu. Obawiam się wszak, że tak nie będzie. Wystarczy zajrzeć do działu EKONOMIA największych księgarni i zobaczyć, czym zawalone są tam półki. Wystarczy zajrzeć do sylabusów kursów ekonomii, socjologii, psychologii społecznej, nauk politycznych i sprawdzić, jaki nurt literatury tam dominuje. Jeśli jednak ktoś naprawdę chce poznać prawdę o zależnościach pomiędzy stosunkami podziału a dynamiką gospodarczą i dobrostanem społeczeństw, nie może nie przeczytać „Ducha równości”.”

  62. Najnowszy miesięcznik „ZNAK” przypomina ważniejsze wypowiedzi ze swojej ankiety rozpisanej w 1987 roku na temat „Czym jest polskość”. Wziął w niej wtedy udział m.in. Donald Tusk. Poniżej, korzystając z okazji, przytaczamy całość tej głośnej wypowiedzi obecnego premiera. Zwłaszcza, że rzuca ona ciekawe światło na obecne zabawy władzy pojęciami dla Polaków najświętszymi – suwerennością, niepodległością.

    DONALD TUSK, Polak rozłamany, „Znak”, 1987 rok

    Polskość jako zadany temat… Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?
    Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
    Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg co jeszcze wie wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy.
    I tylko w krótkich chwilach rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi. Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą […wycięte przez cenzurę] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia i prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.
    Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. „Czym jest nasze życie?” – pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach Piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). – Nawijaniem na kawałki tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy ciągle błocą podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest żucie, to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?…
    Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę – tak po polsku, patetycznie – że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.
    ——————————————————————————————
    Kim jest Donald Tusk i komu służy?

  63. Mag 12.54

    Nieslychane ! Takie wydarzenie, ze poszlo obok smierci kilku osob. Czy komus jeszcze cos wyroslo ? Mnie codziennie tez wyrasta. Szczecina. Mam sie pochwalic ? Ta cholerna trawa ma to o siebie, ze rosnie, co zrobic ? Wybuchnie pewno goracy grudzien na Blogu: co komu i gdzie wyroslo…A wnuki ? Zagraj im te piosneczke, moze Cie nie pobija…

    http://www.youtube.com/watch?v=5MEs1KVfl3c

    Dziadzio albo sie zaslini…. Albo „zejdzie”, jak piszesz.

  64. axiom1
    19 grudnia o godz. 15:34
    ========================
    Człeku boży!!! Miałeś poradzić coś na zieleń trawy, a wychodzi na to, żeś jej nażarł i to spleśniałej. Jak nie przestaniesz – rozchorujesz się ciężko na owsiki. Może więc wyciśnij wągry, przewietrz zwoje, spuść wodę i otwórz się na przestrzał.

  65. TO 1555
    Jak stwierdził nasz T. „Tne Genius ofToronto ” O.
    obecny kryzys bierze sie z nadprodukcji i niewytkoryzstania mocy produkcyjnych i niedostatecznego globalnego popytu. Co sie stało, napił sie czegoś, napalił czy nawachał, a może Marksa naczytał ?
    Przecież Buffet, Gates i Soros oraz tysiace spekulantów z rynków finansowch od Goldmana i Sachsa mają tego popytu do cholery i troche. Gdyby Gates obniżył ceny programów Microsoftu o połowe, to moze by mu nawet tego popytu przyrosło, a kilkuset milionom zwykłych ludzi także samo ! . Problem polega na tytm że te biliony dolarów i euro które wypracowali ludzie pracy nie trafiły do rąk konsumentów lecz na konta spekulantów na instrumentach pochiodnych. A oni nawet nie konsumuja bo wiecej RoLLsów i rezydencji nie moga juz kupic, lecz nadal spekuluja jak ten chomik który nie może przestac biegać po swoim kółku.

  66. stix
    19 grudnia o godz. 18:30
    Najnowszy miesięcznik „ZNAK” przypomina ważniejsze wypowiedzi ze swojej ankiety rozpisanej w 1987 roku na temat „Czym jest polskość”. Wziął w niej wtedy udział m.in. Donald Tusk. Poniżej, korzystając z okazji, przytaczamy całość tej głośnej wypowiedzi obecnego premiera. ”

    Mój komentarz

    Wypowiedź ta była wywałkowana, wyżnięta, wyciśnięta na blogu doszczętnie, też w wersji sfałszowanej przez pisowców i przeszła
    do annałów jako mowa Polaka inspirująca, pobudzająca do myślenia na temat historii Polski, polskości, dziedzictwa Polaków.

    O ile dobrze pamiętam nikt wtedy nie zadawał patetycznych pytań mających sprawić ciarki po plecach prawdziwym Polakom, zawstydzić nieprawdziwych Polaków i nie stawiał Tuska „tam gdzie stało ZOMO”.

    Pzdr, TJ

  67. stasieku, 15:05

    Rezerwy bank centralnego Polski to 2,5 raza tyle co Czech, przy niemal 4-krotnie wyższym deficycie bilansu płatniczego i wyższych wskaźnikach deficytu i długu budżetu, przy wyższej inflacji i szybszej deprecjacji waluty. W tych warunkach polskie rezerwy powinny być podwyższane, a nie obniżane, jak proponuje Kołodko, jeśli chce się zapewnić bezpieczeństwo gospodarce i handlowi zagranicznemu, oraz obniżyć koszty obsługi długu publicznego tą metodą.

    Musisz nazwać to zjawisko. Oto ludziom, w tym profesorom, wydaje się, że przykleją czyimś opiniom etykietkę „neoliberalizm” i już dowód skończony. Mówi się, kryzys spowodowała ideologia „neoliberalizmu”. Po pierwsze, co to jest „neoliberalizm”? Jakieś punkty programowe, coś co objaśnia rozumienie tego określenia chciałbym poznać, przecież „neoliberalizm” to przede wszystkim zbilansowany budżet. To co zrobił GW Bush oraz kraje europejskie to właśnie odejście od „neoliberalizmu”, kraje euro-strefy z Niemcami i Francją na czele wielokrotnie przekroczały wynegocjowane warunki Traktatu Maastricht, czy tego im nakazywał „neoliberalizm”? Czy podgrzewanie koniunktury w USA, aby zapewnić sobie ponowny wybór w 2004 r, dopuszczenie do przegrzania na rynku nieruchomości przez niskie stopy procentowe i luzowanie reguł rządowych banków hipotecznych tzw. Fannie Mae i Freddie Mac, było pod dyktando „neoliberałów”. To była redystrybucja dochodów ponad możliwości gospodarcze tych krajów. Teraz lata zajmie odkopywanie się spod zwałów nieściągalnych długów. Żongluje się hasłami i etykietami, także liczbami: ktoś na blogu stwierdził, że są dowody (nie podał ich co prawda, metodą Kaczyńskiego) iż w USA sektor usług finansowych tworzy 40 % PKB, przecież to ponad połowa wszystkich usług, z fastfoodami, rozrywką, kasynami, wypożyczanie samochodów i sprzętu, sama opieka zdrowotna to z 10%, turystyka, przetwarzanie danych, administrowanie, sprzątanie, transport, usługi kurierskie …

    Sam powiedz, czy jest jakaś precyzyjna nazwa na to szaleństwo i wytwarzane teorie spiskowe?

  68. @scrambler
    Trudno sobie wyobrazic by cos bardziej podlego moglo spotkac polskie dzieci i magister mag wnuki. A tak sie wlasnie stalo. I magister mag jest z tego zadowolona. Jest swietnie bo Kaczynski bylby gorszy. Takie jest pojecie polityki polskiego magistra. A wiec niech gnoje maja te dlugi i niech sie ciesza. Babcia jest przeciez zadowolona.

  69. @telegraphic observer, 20:55
    Jak mnie znasz, brzydzą mnie etykietki. Czasami etykietuję prezesa, ale czuje po tym niesmak, bo jego głupota jest udowodniona i etykieta głupca/szkodnika to już prawie komplement.
    Ale do rzeczy.
    W pierwszym akapicie dostrzegam nowomowę, a że Czesi to to a Polska to tamto.
    A przecież pytanie jest proste. „jaki sens ma lokowanie na 3% a pożyczanie ze źródła gdzie ulokowałem za 6%?”
    Grzegorz Kołodko ma cechy szołmena, stosuje publicystyczne środki wyrazu w nadmiarze, nadużywa zwrotu „neoliberalizm” w różnych odcieniach, ale przedstawił pewien problem, jako chyba zorientowany, były minister finansów.
    Proszę Cię, odnieś się do istoty poruszonej w felietonie, odfiltruj jedynie ten wątek, o reszcie zapomnij.
    Idę na salony obejrzeć p. Tuska u Lisa.
    Nara.

  70. Chyba posłucham prof.Kołodki i zerwę swoją marnie oprocentowaną(2.3%/rok) lokatę walutową.Wprawdzie miała być na najczarniejszą godzinę ale co tam.Pójdę do kantoru,zamienię na złote i ulokuje to w BGŻ na całe 7%! a może i kto da więcej?A jak się już obłowię w procenty,to znowu myk do kantoru i nakupię waluty i będę miał na półtorej godziny.Że co?Że niby złoty może spaść w tym czasie i nie odkupię nawet tego co miałem?Eeee tam.Przecież wiadomo,że jest niedoszacowany i będzie się umacniał a wtedy moje procenty ho,ho!Troszkę inflacja w tym roku duża,no ale w przyszłym na pewno spadnie.
    Swoją drogą to dziwie się tym wszystkim kapitałom.Po co im nasze obligacje na 6% albo duńskie na 2% jak byle Geting bank daje prawie 8% i do tego iphona gratis za każde 10 tys.lokaty.Toż to na samych iphonach zysk prawie taki jak na papierach greckich.
    Oj,chyba nie ma racji jeden z najpoważniejszych blogowych ekonomów,że kapitał jest obracany przez cwaniaków i tylko w celu korzyści dla cwaniaków bo jakieś słabe to cwaniaki.Mogliby przecież zapytać mnie.Ma jednak na pewno rację rzeczony ekonom co do głównej przyczyny kryzysu: Zbyt dużo kapitału jest uwiązanych na tzw rynkach nie produkując nic pożytecznego dla gospodarki
    Aby to zwalczyć należy zmienić mechanizmy w taki sposób aby kapitał mógł inwestować tylko w produkcję Rynek konsumencki jest tak spragniony,że bez wahania wchłonie dodatkowy miliard szpadli,a jak połączyć sprzedaż z promocją i do 10 szt. dodawać taczkę to i 100 milionów nowych jedno kółek może być mało!A ile surówki będzie potrzeba,a ile rudy!Ileż to nowych miejsc pracy i jaki huty na gwałt potrzebne! Ile to nowych pieniędzy na rynku,które będziemy mogli pożyczyć bankom!Znaczy się,obowiązuje termin lokata. A one znowu buch na kolejny miliard szpadli,żeby same zarobić a i nam oddać z malutkim procentem.No czy nie tak to powinno się kręcić?
    Ktoś powie,że tyle szpadli to się nie sprzeda.A czy to muszą być koniecznie szpadle?A grabie?A grace?A zakładki do książek?A wyższe technologie,dajmy na to taki foto-radar czy nawet sam komputer czy inny laptok?
    Może to tego wszystkiego byłoby za dużo ale jest i na to sposób.Należy rozszerzać produkcję w liczbach bezwzględnych i skokowo ograniczać jej trwałość.Najlepiej do jednorazowego użytku.
    Nowa ekonomia choćby dziś!Takie czasy,takie wyzwania!

  71. Nowe odkrycie TO
    Neoliberalizmu nie ma i nie było !!!!!!!
    Te wszystkie przekrety i oszustwa, bańki spekulacyjne i wirtualne kredyty chciwośc i biliony derywatów, nieprawdopodobne nierówności i oligarchowie których bogactwa nie możemy sobie nawet wyobrazić to wszystko wymysł lewaków, a winę ponoszą Obama i Merkel.
    Neoliberalizm to tylko zbilansowany budzet a pozatem doktryna Friedmana w mysl której wolność jest dla kapitalistów, którym wolno wszystko, bo chcą dobrze
    No i czyniący robotę Boga oszuści z G&S nigdy sie nie spotykali z Rotszyldami i spekulantami z City. Może czasem tylko razem zjedli lunch w jakimś zamku w Alpach.

  72. Donald Tusk u Tomasza Lisa
    Dużą część rozmowy zajął poruszany przez kilku blogerów temat: „jaki mamy interes w pożyczaniu MFW tych 6 mld USD”.
    Lis zadał pytanie ogólne i ogólna odpowiedź dostał.
    „Emeryt nie straci ani złotówki na tej operacji”. „Musimy współtworzyć polisę dla strefy euro, bo z jej upadkiem, Polska znajdzie się w tragicznej sytuacji”. ITP.

    Mam jakąś inżynierska wadę/zaletę, że jak myślę/dyskutuję o interesach, to widzę liczby, procenty. Te wielkości nie kłamią. W dyskusjach telewizyjnych wszyscy unikają liczb, bo to podobno za trudne. A przecież nawet na najgłębszej prowincji rodziny mają budżet, jakieś kredyty, konta w banku a w nim lokaty. Kiedy zniesiono matematykę na maturze, myślałem, że śnię.

    Więc jak to jest? Jeżeli przysłowiowy emeryt nie straci na pożyczce, to proszę powiedzieć, że oprocentowanie ewentualnego kredytu w MFW, będzie dla Polski niższe, niż procenty/interesy z tej pożyczki!
    Jeśli jest odwrotnie, to nazwijmy ten gest bezzwrotną inwestycją ubezpieczeniową. Ta zawsze jest kosztem, tak jak autocasco, jeśli Polska nie będzie miała wypadku.

    Byłoby to pytanie proste jak cep, którego nie zadał Tomasz Lis w poniedziałek, po 21:45, 19 grudnia.

  73. micjur (19-12-g.18:18)
    Wielkie dzięki za porady ogrodnicze!
    Zazroszczę ci dońkisch szczepów winnych i mam nadzieję, że szlag ich nie trafi. Na wszelki wypadek „odpukuję” głaszcząc zarazem mojego czrnego kota (co zapewnia podwójne „odczarowanie”).
    Skąd w nas tyle mięsa, skoro 90 % to woda?
    Serdeczności świateczne załączam wraz z gałązką prawie rozkwitającego krzewu berberysu (?).

  74. micjur – oczywiście dońskich (szczepów)

  75. axiom1
    Zdrowych, radosnych świąt
    życzy babcia magister

  76. Czytajac dyskusje o tym czy rezerwy pozyczyc jak radzi Kolodko, czy nie pozyczyc, oraz wplatane do niej jak zwykle elementy swiatopogladowe chcialbym skromnie zauwazyc ze ogolnie rzecz biorac jestescie wszyscy zmanipulowani przez przyslowiowego bankiera ktory na wozie pelnym pieniedzy jezdzi z jednego kraju do drugiego sciagajac od nich nalezna lichwe. Swiat dawno zapomnial o tym, zwlaszcza ekonomisci ze pieniadz wymyslono jako umowny srodek wymiany towarowej odwracajac jego role do tworcy wszelkich dobr, niejako cudownie rozmnozajacy sie chleb na pustyni. Tymczasem sedno sprawy nie lezy w tym czy pozyczac, komu pozyczac, jak pozyczac. Sedno lezy w tym ze nalezy zyc na wlasny rachunek, czy to jest w Grecji czy w Polsce. Kraj ktory nie potrafi w sposob uczciwy prowadzic rachunkow ekonomicznych nalezy najpierw karac, a jezeli to nie pomoze wykluczyc go z ekskluzywnego grona krajow ktore gospodaruja prawidlowo.
    Pozyczanie nieodpowiedzialnemu osobnikowi nastepnych pieniedzy jest z gory wiadomo ze wrzucaniem pieniedzy w bloto. To wszystko jest tak niezwykle proste i nie wiem dlaczego niejaki Kolodko z profesorskim tytylem doradza robic cos innego.

  77. jasny gwint (9:53)
    „Orteq. Nie zamierzam nawracać biegu historii…Tam gdzie piszesz o demokratycznie wybieranym prezydencie USA, to chyba kpisz sobie w żywe oczy.”
    TJ (13:00)
    „jasny gwint (9:53, „Orteq. Nie zamierzam nawracać…) ”
    Mój komentarz: Dyktator z USA Reagan knuł wraz ze zdrajcą, góralem z Wadowickich pagórków przeciwko … jedynie słusznej naukowej doktrynie marksizmu-leninizmu zainicjowanej w jedynie słuszny sposób na Ziemi przez górala z Kaukazu.”

    I tak dotarlismy, po raz kolejny, do zrodel tego wszystkiego. Zadnego kpiarstwa ja tu nie widze.

    Tez pozdrawiam. I to obu panow. Odkrywcow zrodel tego wszystkiego. Jak widzimy, Amazonka wyplywa jednak z gor Kaukazu a nie z Andow. Jacek Palkiewicz byl zwyklym zatem szalbierzem a nie zadnym odkrywca. Dokladnie tak jak go kiedys okreslano. Rzekomo nieslusznie
    http://turystyka.interia.pl/news/to-palkiewicz-odkryl-zrodla-amazonki,1121324

  78. jasny gwint 19 grudnia o godz. 9:46
    Sędziwy Profesor UW, wielki humanista Andrzej Jaczewski pisze list do Generała, w nowym PRZEGLĄDZIE.

    Nie potrafie znalezc. Poprosze o link. Dziekuje.

  79. http://forsal.pl/artykuly/576725,banki_bez_pieniedzy_gospodarka_bez_paliwa.html

    axiom1, masz racje w tym co piszesz,tych miliardow jakie Polska pozyczy MFW
    juz nikt wiecej nie zobaczy,a dlug Polsce sie powiekszy.
    Pytanie jakie stawial zawsze Lenin kiedy byl problem, co robic-moze isc srodkiem.

  80. Ted
    20 grudnia o godz. 6:49
    Oczywiscie, rzadowe deficyty i tzw rynki sciagaja i marnuja kapital. Banki staja sie ostatnim miejscem skad biznes moze pozyczyc na dalszy rozwoj.

  81. @ Axiom
    Przypomnę tylko, że Grzegorz Kołodko był dwukrotnie ministrem finansów w rządzie RP i dwukrotnie dał, kolokwialnie rzecz ujmując, ciała. To ma być autorytet? Żartować sobie raczysz. Nawiasem mówiąc w twojej pisaninie, pełnej obelżywych określeń typu „dyktator Donek”, nie dopatruję się niczego poza nienawiścią. A nienawiść – jak powinieneś wiedzieć – jest najgorszym doradcą. To forum nie jest przeznaczone dla ludzi, którzy negują wszystko dla osiągnięcia własnych partykularnych celów. Kiedyś w Polsce obowiązywała zasada szacunku dla wybranych przedstawicieli władz: prezydenta, premiera, nawet wojewody (Tuwim się kłania: „jest moda stać, gdy mówi wojewoda”). Wyluzuj i zacznij używać języka bardziej przyswajalnego dla ludzi, którzy mają inne poglądy, ale muszą twe wypociny o milardach zadłużenia czytać. Przypuszczam, że moje słowa do ciebie nie dotrą, więc z góry zapowiadam, że jak wielu innych na tym forum, zablokuję u siebie twoje wypociny.

  82. Ted
    20 grudnia o godz. 6:49

    Materiał pod linkiem interesujący……
    Ale diagnoza moim zdaniem fałszywa.
    Jeżeli bardziej dochodowa jest gra na giełdzie niż inwestowanie w produkcję, to kredytowania jej nie będzie. Banki mają MAKSYMALIZOWAĆ zyski, nie finansować jakieś realne przedsiębiorstwa……

    Gdzie podział się ten bilion $ wygenerowany w USA? Na rynkach finansowych, nie w realnej gospodarce……
    Banki od 2008 roku notują nadzwyczajną wysokość zysków.

  83. Orteq, 1.36. Niestety przeszedłeś na bajdurzenie.

  84. natciarz2, 5.59. Niestety linku nie ma. Trzeba na papierze, a warto.

  85. Czy wiedza panstwo, ze w amerykanskim Senacie wprowadzono nieoficjalnie przez tylnie drzwi, cenzus majatkowy. W obecnym Senacie zasiadaja jedynie milionerzy.
    Mnie kojarzy sie neo-liberalizm nieodlacznie z liberalizacja rynkow finansowych i z wiara w ich samoregulacje. Kontrola i reguly mialy byc jedynie przeszkoda na drodze do postepu.
    Do tego dochodzi jeszcze gloryfikacja zwyklej chciwosci jako jedynego motoru rozwoju gospodarczego.
    To co obecnie obserwujemy nie jest pierwszym i pewno tez nie ostatnim przypadkiem w historii, kiedy ludzkosc dostala zadyszki od tanca przed Zlotym Cielcem.
    Czy ktos przypomina sobie jeszcze Madoffa, to ten finansista ktory dostal 150 lat za to, ze zbudowal wielomiliardowa piramidke, obiecujac swoim inwestorom bajkowe zyski. Caly system rozlecial sie kiedy zabraklo nowych inwestorow.
    Czasami mam wrazenie, ze nasz caly system finnsowy to taka troche wieksza piramidka, w ktorej FED z braku iwestorow przejal ich role i drukuje dolarow do woli.
    Henry Ford juz dawno temu powiedzial; ze gdyby ludzie naprawde zrozumieli co dzieje sie na rynkach finansowych, to nazajutrz mamy rewolucji. Pozostaje wiec tylko drukowac.

  86. halen, 22.17. W ten sposób zyskałeś wszystkie warunki aby zostać profesorem ekonomii. Więcej nie potrzeba. Banki to wielkie oszustwo. Zawsze tracę. Kto Ci daje 2,2% za walutę? Włoski Pekao SA daje mi za euro 0,8%. To już bezczelność.

  87. magister mag
    19 grudnia o godz. 23:26

    Swiat klamstwa nie obchodze ani sie nie raduje. To okres w ktorym glupota i chuliganizm doroslych zastepuja cywilizacje. Dziesiatki milionow polakow bedzie oklamywac swe dzieci i wnuki. Wstyd i hanba !!! Wodka i zagrycha nabija PKB niewazne ze na kredyt. Dzieci i wnuki za to zaplaca. Miliony drzew zostanie w bestialski sposob zniszczone.
    Niestety polski osobnik ‚dorosly’ nie jest zadnym wzorcem dla dziecka. Wrecz przeciwnie to zrodlo demoralizacji.

  88. Micjur,
    Ty chyba jakaś meduza jesteś albo ogórek (morski) 😉
    Dorosły człowiek zawiera ca 65 procent wody (w komórkach i poza), a kobiety są nawet o 5-10 procent „suchsze”.

  89. absolwencie drogi,
    nie badz demagogie i nie opowiadaj, ze TO sugeruje, ze bogactwo pochodzi z derywatow. Pozowolisz, ze ja jako ekonomiczny czeladnik u mistrza TO przedstawie Ci moja koncepcje genezy bogactwa. Otoz na poczatku jest slonce, ono dostarcza naszej Ziemi energii, rosliny pobieraja od niego bezposrednio energie zyciowa, a zwierzeta i my zjadamy rosliny i ogrzewamy sie w sloncu. . Zwierzeta i ludzie pracuja(przeciez lew goniacy antylope wykomuje jakas prace), mrowki , termity, pszczoly pracuja, buduja swoje wspaniale siedziby. To samo czyni czlowiek budujac, konstruujac itp. Jak narazie nie mamy tu do czynienia z jakimkolwiek bogactwem(pszczoly nawet najwiekszego ula nie czuja sie bogate), tylko z jakimis materilanymi tworami.
    Bogactwo i jego przeciwienstwo; bieda, pojawiaja sie wtedy, kiedy do tych wytworzonych lub przetworzonych lub calkiem nie tknietych ludzka praca rzeczy, np. woda, powietrze, jedni maja dostep(milionerzy wrecz nieograniczony) a inni nie maja np. umierajace z glodu etiopskie, czy somalijskie dzieci.
    Wiec marksistowska koncepcja bogactwa, jako wynikajacego z zywej pracy, ktora sie urzeczowila, jest nonsensem. Zalozmy, ze nabyles samochod i placa za niegpo, wydales ekwiwalent wlozonej w niego pracy zywej robotnikow. No dobrze, masz ten samochod, tera pojawia sie problem dotepu do sieci drog, parkingow, a wiec ubezpieczenia i innych oplat.
    Do jasnej cholery, ja sie pytam, dlaczego cena samochodu moze byc nizsza, od ceny jaka place za mozliwosc jego ekspoatacji. Otoz to, bogaty jest ten, kto ma dostep do roznych dobr, drogich parkingow, prywatnych ladowisk dla helikopterow(ktore tez sa drozsze od helikoptera, chyba, ze nie zamierzasz ladowac nie na Manhattanie tylko w jakiejs Wisnioej Wolce)
    Wiec, drogi absolwencie, tu nie chodzi o dywagowanie na temat Marksa, tu chodzi o Ciebie i Twoja bledna koncepcje -i co tu duzo ukrywac mocno marksistowska, ze bogactwo jest owocem pracy(Slonca drogi absolwencie, Slonca, jesli juz tak naprade chcesz poszukac zrodla zycia.) Bogactwo to dostep do wszystkiego comaterialne, mowe nawet duchowe skoro bogaty moze studiowac na najlepszych uczelniach)
    Trudno, absolwencie, nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie, roznym Sorosom, Rockeffelerom czy rosyjskim oligarchom powodzi sie lepiej niz glodujacym w Afryce ludziom. Pewnie cos by trzeba z tym zrobic, ale nie wychodzmy z blednych przeslanek, ze zrodlem bogactwa jest wylacznie praca.
    Pozdrawiam
    PS
    Ile to trzeba by sie na machac lopata, ile przerzucic ta lapata obornika czy zie;i, zeby dorobic sie majatku Sorosa ?

  90. halen
    19 grudnia o godz. 22:17

    „Po co im nasze obligacje na 6% albo duńskie na 2% jak byle Geting bank daje prawie 8% i do tego iphona gratis za każde 10 tys.lokaty.Toż to na samych iphonach zysk prawie taki jak na papierach greckich.”

    Szanowny Halenie,

    Po co takie kombinacje, kantory, banki i takie tam a potem jeszcze rok czekać na jakieś głupie 8%?
    Zamiast bezproduktywnie wycierać opuszki o klawiaturę, znajdź sobie jakiegoś brokera w intwrnecie i zainwestuj sam. Chcesz bezpiecznie i z gwarancjami? – to np. teraz właśnie pojawiła się banieczka między niemieckimi obligacjami, bo przed świętami część tzw. inwestorów ucieka od akcji i kupuje obligacje. Nie wiem czemu, nie obchodzi mnie to, ale wolą „bundsy” od „schatsów” i banieczka powstała, która za trzy tygodnie zacznie się spłaszczać. Teraz sprzedaj bundsy i za tyle samo kup schatsy żeby być bezpieczny i guzik Cię obchodzi, czy ich rentowność będzie szła w górę czy w dół i czy będą tanieć albo drożeć. Wystarczy, że banieczka zacznie się wypłaszczać. Jak się wypłaszczy tylko o 0,1% !!! to przy 100 krotnym lewarowaniu oferowanym przez brokera masz swoje nie 8 a 10% i nie w rok tylko w trzy tygodnie. Nie daj się nabrać na żadne greckie papiery i i-phony, to dla tzw. leszczy, których cwaniacy za chwilę strząsną z rynku i pozbierają kasę.

    Jak już połuczisz” swoje 10%, to daj znać, obalimy jakąś flaszkę, pogapimy się na jakieś inne wykresiki, słupki kolorowe i znowu się „pochylimy” po sałatę w celu znalezienia następnej okazji do wprowadzenia się w stan wskazujący na użycie.

    Pozdrawiam, Nemer

  91. Jeżeli ktoś na blogu zastanawia sie czasami, dlaczego profesor Kołodko ma tak totalnie przechlapane w Gazecie Wyborczej i zaprzyjaźnionych z nią mediach, a także u roznych facetów podajcych sie za Geniuszów Ekonomii, to odpowiedz jest stosunkowo prosta. Swego czasu na konferencji prasowej GK nazwał Gazetę – „Gazetą Koszerną”.
    Zapomniał że Pan Bóg wybacza – Gazeta nigdy !

  92. Może by tak przeczytać co Gunter Grass ma do powiedzenia o Chriscie Wolf. Kto to był? Przykład wielkości człowieka wobec wyzwań historii. Niemcy mogą. A nasi sflaczali intelektualiści nie mówiąc już o politykach dalej czerpią natchnienie z zemsty, nienawiści, odwetu, kłamstwa i podłości.
    http://wyborcza.pl/1,76842,10844262,Christa_Wolf__co_pozostanie.html

  93. Jak to pięknie brzmi tuż przed świętami pokoju i rodziny. Sama poezja. /amerykańska/
    „In Washington’s bizarro world where war is peace the United States, which has Iran surrounded with a string of military bases and where nuclear-armed aircraft carrier battle groups and submarines ply the waters of the Mediterranean and the Persian Gulf, the aggressor is magically transformed into the aggrieved party”
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28269

  94. A dla mnie skandalem jest wycofanie Polski z Festiwalu Piosenki Eurowizji 2012. Panie Passent, pan tak kocha kulture i sztuke, dlaczego Polacy sie wycofuja ? Czy tu chodzi o to ze Azerbejdzan jest muzulmanski i polscy judeo-katole nie chca placic na islam? Niech wiec wysla jakas Arke Noego czy Zakopaler, w celu zbawienia wyznawcow innej wiary.

  95. Nie pytajmy się, CZY mamy się dorzucić do MFW, tylko JAK najsprawniej to zrobić. Nawet małżonkowie żyjący w separacji płacą alimenty na dzieci. To ich obowiązek „moralny”. Polska, żeby czuć się współodpowiedzialna za losy Europy, również musi mieć w UE obowiązki a nie wyłącznie prawa.

  96. Badzcie laskawi, powiedzcie czy intonacja i artykulacja w glosie tych osob jest dla Was charakterystyczna czy nie:
    1.Hanna Gronkiewicz-Waltz
    2.Andrzej Halicki
    3.Adam Szejnfeld
    4.Stefan Niesiolowski
    5.Aleksander Kwasniewski
    6.Elzbieta Jakubiak
    7.Monika Olejnik
    Wspomoglibyscie mnie w pracach studialnych i maniakalnych… Serdecznie pozdrawiam.Kleofas.

  97. axiom1
    Ja do ciebie łagodnie, z „fajką pokoju” z okazji świąt, których też – okazuje się – nienawidzisz, a ty atakujesz mnie z furią, jak bym była odpowiedzialna za wszystkie nieszczęścia tego potwornego, zakłamanego świata.
    Łudziłam się, że masz choć odrobinę… poczucia humoru i dystansu do samego siebie.
    Frustruj sie do woli, jeśli to cię kręci, ale ode mnie ODCZEP SIĘ RAZ NA ZAWSZE.

  98. Belissarius
    20 grudnia o godz. 7:59
    Nie proboj narzucac mi o czym i jak mam pisac. Ja nie narzucam. W moich komentarzach jest tylko realizm. Jezeli realizm ci sie nie podoba to twoja sprawa. Czytaj partynjych propagandzistow i cie usatysfakcjonuja. A ja o zielonej wyspie i polskiej ‚demokracji’ bede komentowal. I tobie nic do tego.

    Nigdy nic nie pisalem na temat Grzegorza Kolodki. To jakas halucynacja z twojej strony. Skoro nawiazujesz do Kolodki, uwazam ze Kolodko mial swe szanse i nie w pelni je wykorzystal. Ale byl jednym z lepszych ministrow finansow ostatnich 22 lat. W obecnej systuacji nie widze aby Kolodko (gdyby mial szanse) byl w stanie cokolwiek poprawic. Brak mu zdolnosci analitycznych i wizji.

    Co do dyktatury Donka Tuska i polskiego zadluzenia.
    Dyktator PO Donek Tusk jest dyktatorem Polski. To jest oczywisty fakt i poza dyskusja. Jego partia zdobyla zaledwie 19% glosow sposrod wyborcow. Dyktator Donek Tusk stoii na czele marionetkowego rezimu. Wladze wyludzil, wymanipulowal i wycwaniakowal. Nie zostal wybrany na zadno publiczne stanowisko ktore okupuje. Nie posiada nawet minimum kwalifikacji na stanowisko ktore okupuje. Forma wyborow do Sejmu jest farsa.
    A jak zostal wybrany na stanowisko szefa PO ? W sposb ktory zawstydzill by nawet Stalina i Hitlera.

    Po przez polityczny system ktory jest farsa dyktaror Donek Tusk kontroluje wiekszosc poselska w Sejmie i senatorska w Senacie. Po przez tajna umowe z Komorowskim dyktator Donek Tusk kontroluje urzad prezydenta. Jest dyktatorem absolutnym. Swoja osoba ustala dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Za co oczywiscie caly kraj placi. Bo kraj nie moze sie rozwijac ponad wizje dyktatora ktory nawet nie ma wizji. Bo jest miernota historykiem ktory nie posiada doswiadczenie nawet w kierowaniu kioskiem Ruchu. W ciagu ostanich 4 lat dyktator Tusk dolaczyl do czolowych zbrodniarzy fiskalnych Europy. Zadluzal Polske w szalenczym tepie. Za co przyjdze czas zaplacic. Ale on nie zaplaci. W zamian za wasalstwo i dobroczynnosc dla strefy Euro na koszt Polski na pewno dostnie w przyszlosci dobrze platna posadke w instytucjach Uni.

  99. stasieku (21:45)
    Nie czytałeś początku mojej odpowiedzi o 16:44, o 20:55 to tylko „PS” – ctrl-F się kłania.

    „Nowomowa” to też etykieta, taka trochę ni w 5 ni w 9. Myślisz, że Kołodko jest mądrzejszy od ekonomistów NBP i MF? Moim zdaniem słabość jego rozumowania nie bierze pod uwagę potrzeby trzymania rezerwy NBP, kursowego ryzyka w jego proponowanej „transakcji” de facto skupu obligacji (nie wiadomo których, bo jego niuanse struktury nie interesują), i rozlicznych powodów polskiego ratingu i rentowności obligacji rządowych.
    Bez wnikania w detale pomysł wydaje się świetny. Ale jak wniknąć w detale, głównie ryzyko utrzymania kursu wymiany złotego, to „zaczynają się schody”. Aby go lepiej ocenić porównałem sytuację Polski z Czechami, które są najlepszą bazą, bo przecież nie Niemcy, Włosi, Słowacja, czy Węgry – każdy kraj z innego powodu. Wniosek wyciągam taki – raczej podnosić rezerwy w obcych walutach niż je obniżać w sytuacji „swobodnego” złotego. Po wejściu do strefy euro można je zmniejszyć, nawet o więcej niż połowę. To jest właśnie jeden z kosztów pozostawania poza strefą wspólnej europejskiej waluty.

    Przeczytaj jeszcze raz trzy moje komentarze w tej kolejności: 19 XII – 16:44, 20:55 (I akapit) i ten podsumowujący.

  100. Bywalec 2 (10:23) sobie hasa po haśle „neoliberalizm”.
    Wikipedii nie czyta, czy co. W niej napisane, a jak się jej nie wierzy, to można sprawdzić w księgach, że jest to krytyczna nazwa na odwrót od dogmatów keynesizmu jako dominanty myśli ekonomicznej. Ja przyjmuję, że chodzi o „Konsensus Waszyngtoński”, który w punktach ujmuje co IMF sądził kiedyś i nieco złagodził zalecenia dla krajów rozwijających się. Z perspektywy osiągnięć Brazylii (pod prez. Lulą) można sądzić, że „KW” rozszerzono, ale wiele punktów pozostaje w mocy.

    Bywalec 2 skupia się na deregulacji rynków finansowych – ma w tym rację. Dyskusja trwa, jak zmniejszyć ryzyko w systemie finansowym nie „wylewając dziecka z kąpielą”, czyli nie usuwając sprawności i dynamiki operacji finansowych, gdyż one dały niską stopę inflacji, niskie oprocentowanie instrumentów rynkowych etc., a to przyczyniło się do rozwoju „gospodarki realnej”.

    Oczywiście źródłem wszelkiego bogactwa jest praca ludzka. Lecz wraz z rozwojem rozlicznych technologii, w tym handlu, który odbywa się z użyciem pieniądza, praca robi się coraz bardziej skomplikowana, oraz zindywidualizowa, co pozwala na wyzwolenie kapitał ludzkiego. Moja krytyczna uwaga o Marksa prawie wartości opartej na pracy dotyczyły nieużyteczności tego konstruktu, który się ciągnął za marksizmem do ostatnich dni jego żywota – jak zawsze łatwo jest przekręcić czyjeś słowa. Np. jeśli diament w Kanadzie wydobytu z użyciem 100 jednostek pracy, a w RPA taki sam (podobnej wielkości, czystości i klasy) 50 j.p. to znaczy, że ich wartość jest różna. A jak policzyć pracę włożoną w infrastrukturę i narzędzia użyte przy wydobyciu, tu sprawa się komplikuje dla marksisty, a w życiu ekonomicznym jak to w życiu, na rynku w Amsterdamie oba diamenty mają tę samą wartość, dochodzi jeszcze szlifowanie, poziom zainteresowania diamentami w danym momencie … i cała marksowska konstrukcji leży w gruzach, nawet po rozlicznych poprawkach. A diament w obecnych czasach nie jest jakimś wyjątkowym towarem (Marks z tym słowem też poczynił rozliczne wygibasy myślowe), jest tyle wytworów elektroniki, środków transportu, towary typu „usługi”, eh. Marks zboczył z drogi wytkniętej przez Smitha i Ricardo. I dlatego LEWY jest takim sympatycznym i spolegliwym ( w sensie ścisłym) towarzyszem.

  101. axiom1
    19 grudnia o godz. 21:01
    =======================
    axiom1
    20 grudnia o godz. 10:26
    ========================
    cyt:”Swiat klamstwa nie obchodze ani sie nie raduje.”

    itd… itp…?????

    Sorry, ja żyję raczej w innym wymiarze. Tutaj można porozumiewać i dogadywać się nawet w języku maa. Minimum niezbędne do nawiązania komunikacji w jakimkolwiek języku jest zdjęcie końskich okularów – przez filc niewiele widać.

  102. LEWY
    jest dostępna cała literatura o tym jak Soros wypchnął funta sterlinga z EMR, tej konstrukcji unii monetarnej wprowadzanej przez Niemców i Francuzów przez ponad 20 lat. W ten sposób wykazał i wskazał na problemy, ale jakimś cudem nie wyciagnęli politycy wszystkich wniosków. Przecież na początku lat 1990, Włochy przechodziły kryzysy zadłużenia, Szwecja była w depresji – wszystko już było, tyle że nie na raz i może nie z taką intensywnościa, ale decydenci w UE nie wyciągnęli wniosków tylko parli optymistycznie do przodu. Cykliczność rozwoju i wpadki kryzysowe są skutkiem nadmiaru niezdrowego, lekkomyślnego optymizmu.

    Oto dzisiaj Szwecja niespodziewanie luzuje swoją suwerenną politykę pieniężną:
    http://www.bbc.co.uk/news/business-16264476
    uzasadnia to tym, że zamówienia na produkty szwedzkich firm spadają i przewiduje się ostry spadek eksportu do strefy euro. Czyli problemem jest „nadprodukcja”, a dokładniej – załamanie się popytu w strefie euro. NB artykuł podaje, że eksport Szwecji do strefy euro stanowi ponad 50% eksportu, a nie jak błędnie podawałem na innym blogu (red. AS), że nieco ponad 30%, co w znacznym stopniu podważa moje tamtejsze rozaważania jakiś tydzień temu nt. dlaczego Szwecji lepiej jest nie przyjmować waluty euro. Szwecja jest obecnie wysokiej klasy maszyną gospodarczą, również dzięki zastosowaniu sławetnego „neoliberalizmu”, cokolwiek to znaczy, i ceni sobie swoją ekonomiczną suwerenność.

  103. absolwent (12:31)
    Niemożliwe, to G. Kołodko jest aż takim idiotą, aby takie dyrdum-fiksum na forum publicznym wygłaszać? Ale ja nie wierzę w te „warszwskie” ploteczki, pewnie pochodzą z bazaru na Polnej.

  104. …Może by tak przeczytać co Gunter Grass ma do powiedzenia o Chriscie Wolf…
    Tak wlasnie; byly SSmann o bylej TW Staasi. Niezbyt interesujaca i jednostronna bylaby taka lektura. Lektura ksiazek obojga owszem tak.

    ET

  105. A(p)solwent zpomnial, ze Pan Bog jest jeden….. gazet wiele.

    ET

  106. Nemer (12:03)
    Ruch od bondsów do schatsów jest z powodu rozliczeń podatkowych na koniec roku. O tym się mówi już od kilku tygodni w tv, już przecież jest wkalkulowany w wycenie – wszystko za późno, a ryzyko cholernie duże, można dostać „margin call”, czyli po gołej d. Jeśli już w europie to jakiś „short sell” na kilka firm w newralgicznym sektorze, myślę że banki sa nadal przecenione, szczególnie francuskie.

  107. Lewy 10.37
    No i sam sie skompromitowałeś totalnie, a przy okazji swego Bożka TO.
    Otóz obalić twoja teorie słoneczną może małe dziecko. Wyobraź sobie że małę dziecko zbudowało 100 babek z piasku. A potem przyszło trochę wieksze dziecko, walneło małe dziecko łopatka po głowie, pogoniło je z piaskowanicy i TERAZ JEST BOGATE, bo ma bez pracy tylko dzieki słoncu 100 babek. Nastepnie wieksze dziecko zabrało sie do babek innych dzxieci i już ma 10 razy po 100 babek,
    Sa jakieś pytania ?.
    Czy muslisz żę to małe dziecko nadal mysli że bogactwo sie bierze z pracy ?
    No to powiedz mi jeśli możesz, ilu ludzi musiało ciezko pracowac żeby Soros miał te miliardy.

    PS. poczytaj sobie Nemera o 12.03. On tez wie skad sie bierze bogactwo i ilu ludzi w Bangladeshu pracuje na te jego 10 procent w dwa tygodnie.

  108. stasieku (23:12) – TUSK U LISA
    http://wyborcza.pl/1,75968,10846949,Samotny_premier_nie_wygra_z_kryzysem.html
    Czy Tusk pogroził ludowcom?

    Myślę, że Tusk przekonsultował z Rostowskim, Bieleckim i resztą sprawie pożyczki/lokaty NBP dla MFW na potrzeby strefy euro. Niestety ryzyko ataku spekulacyjnego, czy to na złotego czy euro, jest subiektywne i z trudnością daje się oszacować (ująć na skali, powiedzmy: wielkie-duże-średnie-małe-pomijalne). W tym przypadku, te dwa zdania, które cytujesz, oddają związek między losem emeryta a pożyczka, i między pożyczka a rozpadem strefy euro i poszczególne szanse zajścia zdarzeń. Wszyscy gracze to rozumieją, Bank Anglii też się zrzuci. Ale tego nie da się ująć w liczbach, szacowanie subiektywnego ryzyka – to jest wyższa jazda. (Kiedyś uważałem, że najwyższa).

  109. absolwent 20 grudnia o godz. 12:31
    „Swego czasu na konferencji prasowej GK nazwał Gazetę – „Gazetą Koszerną”. Zapomniał że Pan Bóg wybacza – Gazeta nigdy”

    Jesli to prawda, to mam prosty komentarz. Gdyby jakis Amerykanin nazwal mnie publicznie albo prywatnie „smierdzacym Polakiem”, to ja bym nie zapomnial. Gdybym nazwal Ciebie absolwencie „zasr.. zydem”, to bys nie zapomnial. I nie chodzi tutaj o zadne wybaczanie. Po prostu, jesli ktos raz pokaze siebie samego jako prymitywa, to jest mu to pamietane. Trzeba byc po prostu prymitywem (albo narabac sie przed wystepem), zeby uzyc zbitki „Gazeta Koszerna”. I tyle. To nie jest zadna msciwosc, tylko zwyczajnie ocena czlowieka na podstawie jego slow i czynow.

  110. jasny gwint
    20 grudnia o godz. 13:43

    Szanowny Panie jasny gwint

    Antyamerykanizm tak samo jak inne postawy anty jest pozostaloscia indoktrynacji systemu totalitarnego.

    baltazarsaldo

  111. Cóz tu pisac prase trzeba czytac i nawet analizowac, cóz a lewica jest w polsce jest potrzebnia, nawet do rozwiazania problemów społecznych, moze dylematów społecznych np. czy krzyz w Sejmie powinien wysiec cóz tu pisac krzyz to symbol, cóz tu pisac tylko nie wiedziałam, ze tak jest w polsce potrzebny Ruch Palikota, cóz tu pisac nawet dobrze, ze wieszedł do sejmu, cóz tu pisac moze powstanie wazna teze, czy lewica jest potrzebna do tworzenia. cóz bardziej jest potrzebnie PO, zeby nauczyc ludzi społeczenstwa, zycia społecznego problemow społecznych, cóz tu pisac róznicy miedzy nierównoscia a równoscia

  112. narciarz 2 17.23
    W dziedzinie komentarzy nie wiem co bardziej u Ciebie podziwiać : elegancję, dowcip, czy błyskotliwośc i umiejetnośc dobierania porównań. Czy z zawodu jesteś dyplomata, pisarzem, czy furmanem, bo nie bardzo mogę sie domyślić ?
    PS. Nie przychodzi ci do głowy, że GK mógł zostać sprowokowany ?

  113. To 16.24
    No nareszcie wiemy od czego specjalista jest TO :bondsów i schatsów.Nic dziwnego że broni całym sercem neoliberalnych spekulantów giełdowych, bo to przecież jedna szczęsliwa i kochająca się wzajemnie rodzina.
    Co zaś sie tyczy skrzydlatych słow Grzegorza Kołodki z ulicy Polnej ( wtedy wicepreniera i ministra finansów) to był mały skandal, ale potem jakoś to wyciszono. GK tłumaczył że został żle zrozumiany.

  114. Święta można wykorzystać także do głębszych przemyśleń. Tutaj można znaleźć wiele inspiracji do zadumy i medytacji. Dla Redaktora także.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28254

  115. narciarz2
    20 grudnia o godz. 17:23

    Szanowny Panie narciarz2

    Nie jest to prymitywizm o czym pan pisze. Jest to polski(rodzimy nie importowany z Niemiec) antysemityzm. Pozostalosc po totalitaryzmie. Antysemitami sa zarowno ludzie prymitywni jak i inteligentni. Po prostu zwykly antysemityzm.

    baltazarsaldo

  116. absolwent
    20 grudnia o godz. 12:31

    „Zapomniał że Pan Bóg wybacza – Gazeta nigdy !”

    Piatka z religii dla absolwenta.

    baltazarsaldo

  117. telegraphic observer
    20 grudnia o godz. 16:33
    „Ruch od bondsów do schatsów jest z powodu rozliczeń podatkowych na koniec roku. O tym się mówi już od kilku tygodni w tv, już przecież jest wkalkulowany w wycenie – wszystko za późno, a ryzyko cholernie duże, można dostać „margin call”, czyli po gołej d.”

    Szanowny Telegraphic’u Observer’ze,

    dziękuje za wskazówkę i wyjaśnienie skąd biorą się akurat teraz ruchy na niemieckich obligacjach. Sądziłem, że spekulanci obawiają się trzymania kasy w akcjach i przenoszą kapitał by przeczekać trochę przecież nerwowy czas.

    Nie zgadzam się natomiast z Twoja oceną ryzyka, bo jeszcze nigdy różnica w cenie schatsów i bundów nie przekroczyła 29,5 ojro. Ja mam zawsze do dyspozycji 50% więcej kapitału niż poświęcam na zajmowanie pozycji i gdyby nawet różnica między nimi wzrosła do 35 ojro to bym wytrzymał. Żadne „margin call” nie może mi grozić, skoro w skrajnym przypadku, nawet powyżej 35 ojro róznicy jestem przygotowany do zajęcia pozycji przeciwnych i kosztem jedynie spreadu przeczekać każdą, niespodziewanie wielką różnicę między tymi skorelowanymi produktami.

    Wprawdzie taką lekką nerwówke miałem chyba w końcu sierpnia, gdyż zacząłem grać na niwelowanie bańki między WTI Crude a Brent Crude, bo już od 16 baksów a różnica ta wzrosła do wielkości bezprecedensowej, bo 27 baksów i ja co jeden dolar – to nowe pozycje. Cierpliwość została nagrodzona, bo w końcu chyba zaczęli zawracać te tankowce pod wpływem tego horroru, ja wyszarpałem sporo kasy.
    Oliwę jednak musiałem porzucić, bo gdzieś od 1,5 miesiąca różnica zjechała do 9 – 10 baksów i nie da się nic skosić przy moim prymitywnym systemie, który i tak się lepiej sprawdza niż całe te bajdurzenia fachowców i wiara w jakiegoś DiNapoli’ego czy poziomy zniesień Fibbonaci’ego, te wszystkie formacje i inne bzdety, których niepotrzebnie nakładałem sobie do łba.

    A wracając do bundsów i schatsów, to się nieco pomyliłem, bo gdyby Halen dokładnie wtedy zrobił to, co radziłem gdy pisałem post, to nie za 3 tygodnie a już dzisiaj zgarnąłby swoje 10% bo przecież bundsy od 13.00 zjechały o ok. 40 centów a schatsy tylko o 2.

    Tak, że TO nie zgadzam się z Twoimi ocenami ryzyka. Ten prymitywny sposób w jaki się bawię jest nieprzegrywający! – no chyba że mi internet padnie w trakcie zabawy, czyli otwierania czy zamykania pozycji. Dlatego moje awaryjne zasilanie podłączone jest nie tylko do pompy CO a poza tym to korzystam z platform trzech brokerów, bo mam powody, by im też nie ufać.

    Nauczyłem się (boleśnie), żeby nigdy nie trzymać niezabezpieczonych pozycji więc nie będę rozważał Twojej propozycji – ” Jeśli już w europie to jakiś „short sel” na kilka firm w newralgicznym sektorze, myślę że banki sa nadal przecenione, szczególnie francuskie.”

    Wygrywam sobie zawsze swoja metodą, choć ok 45% – 49% pozycji zamykam na minusie. Za to bez względu na to, w którą stronę rynek podąża, tak, jakbym przeciwnikowi w karty zaglądał.
    Nie ryzykuję, nie zamierzam wp…….ć chochlą, starczy mi jeść łyżeczką od herbaty.

    Pozdrawiam, Nemer

  118. @telegraphic observer
    Cóż tu pisać, przepraszam Cię, ale poczekam, aż zniknie pogrubiona kursywa.
    Czytam Twoje komentarze, choć oczy bolą.

    W TVN pytanie wieczoru: „dlaczego p. Komorowski nie dał, w ramach walki o prawa człowieka, po pysku temu wstrętnemu dyktatorowi, prezydentowi Chin, który go zaprosił na ochlaj”.
    A proposito – kieliszek na zdjęciach z ochlaju trzyma p. Komorowski poprawnie, a Chińczyk nie.
    Dobranoc
    PS
    Nigdy się nie zastanawiałem czy jesteś mądrzejszy od Żakowskiego, a Kołodko od Belki.
    Co innego, gdybyście skakali wzwyż…

  119. absolwent
    20 grudnia o godz. 21:45
    „… broni całym sercem neoliberalnych spekulantów giełdowych, bo to przecież jedna szczęsliwa i kochająca się wzajemnie rodzina.”

    Szanowny Absolwencie,
    mam prośbę, jak laik do fachowca – Czy mógłbyś w chwili wolnej od zajęć zdefiniować różnego rodzaju spekulantów? Chciałbym się jakoś gdzieś umiejscowić. Np. nie wydaje mi się, by można mnie było określać jako neoliberała a z giełdą nie mam nic wspólnego od dłuższego już czasu. Jakimś tam drobnym spekulantem jestem, bo gdy to moje państwo pokazało, że moje podatki pochodzące z działalności gospodarczej to państwo brzydzą, porzuciłem z żalem tę działalność ale wziąłem sobie „na ambit”, że nie będę od tego państwa więcej pobierał, niż płacę podatków, bo nie potrzebuję jego łachy, to co mi pozostało? – klikać sobie myszką gapiąc się w wykresiki jak, za przeproszeniem, x. Harry w Pippę Middleton.

    Niektórzy uważają, że to niemoralne jest ale Murphy mówi, ze wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne albo powoduje tycie.
    Połowę albo więcej zysków z tej spekulacji zgarnia państwo. Najpierw podatek Belki a potem jeszcze 23% VAT-u za moje wydatki, cholera wie ile akcyzy za paliwo i za napoje wyskokowe. Może to ja opłacam jakiegoś urzędasa z tych 80 tysięcy nowych z ostatnich 4 lat rządów albo jakiegoś funkcjonariusza neobezpieki, która inwigiluje już co najmniej co 10 podatnika a może paliwko na samolot dla chłopaka córki premiera? No kto wie? To ja dobry czy niedobry chłopczyk jestem?

    Pozdrawiam, Nemer

  120. Te wszyskie „dyskusje” rozmaitych absolwentow – od szkol przysposobienia ekonomicznego do za przeproszeniem Harwardow (ekonomicznych) , nudne sa nadzwyczajnie
    ( moze dlatego , ze cala moja wiedza ek. sprowadza sie do stwierdzenia – zeby dzialalo trzeba sprzedac drozej niz sie kupilo )
    w porownaniu do np sum jakie potrafil rocznie wydawac Wiodacy promyk slonca (albo Wiodacy palant XXI wieku , jak kto woli ) na sam tylko koniak . Jak by nie liczyl wychodzi cos 10000 butelek VSOP Hennesy rocznie czyli prawie 30 dziennie. Ktos musial najwyrazniej tez niezle ciagnac na jego konto .
    Ps. rodzaj absolwentcwa ( z urojonym wlacznie ) nie wykazuje (?) zadnego zwiazku z „rodzajem”( wiekszego , mniejszego) prostactwa. Niestety.

  121. http://media.wp.pl/kat,1022947,wid,14086292,wiadomosc.html?ticaid=1d938

    wiesiek59; godz 10:14.

    Zgadzam sie z tym co piszesz,tez podobnie mysle.
    Poprzedni ling podalem bo wydal mi sie dosc ciekawy ale to nie znaczy ze wszystko
    akceptuje co tam bylo napisane.

  122. Nemer, Szanowny (22:47)
    Wycofuję poprzednią hipotezę, „schatz” to obligacja krótki termin (ok. 2 lata) wobec bundu (10 lat). Zatem grasz na spłaszczenie „yield curve”, co fundamentalnie związane jest z prognozą ożywienia, na co rynek postawił dość ostro (to samo w Płn. Ameryce, choć trudno mi ocenić proporcje). Jednym z powodów: poprawa indeksu Ifo i GfK nastroju w BRD, także dobry odbiór planów nowego rządu w Hiszpanii. Ale to może się odwrócić w każdej chwili, czyz nie?
    Czy różnica ceny (schatz) – (bund) jest skorelowana z EUR/USD ostatnimi czasy?

  123. http://www.infowars.com/senate-moves-to-allow-military-to-intern-americans-without-trial/

    Panie Slawomirski; godz 17:56.

    To jeszcze demokracia, czy juz system totalitarny?.

  124. @magister mag
    Tylko z powodow technicznych nie wysle ci szmatki z zachodu na otarcie lez. A plakac trzeba. Dlugu publiczny juz 912 mld zl a gdy Donek przejal byl 550 mld.
    I Donek jest lepszy od Kaczynskiego rowniez na otarcie lez.
    Jak wnuki dorosna to podziekuja.
    http://www.zegardlugu.pl/

  125. , @absolwent
    Wiem, wiem, ze skompromitowalem sie totalnie i przy okazji skompromitowalem mojego bozka TO, poza tym nie czytam doglebnie i wogole glupio mi, ze moje dziecinne sloneczne teorie mogloby byle dziecko obalic.
    Ale ja sie niesmialo zapytam, moj wrzaskliwy dyskutancie, skad sie bierze bogactwo Arabow, skoro nie ruszyli nawet palcem,nie przylozyli sie z zadna zywa praca do wytworzenia ropy naftowej. Dlaczego nie my, tylko oni dysponuja tym dobrem. Wiem, wiem, jak w koncu bedziemy mieli ten gaz lupkowy, to my tez nie dopuscimy do niego Arabow.zego my, ktorzy tez nie mamy zadnych zaslug w powstaniu tych zlozy, mamy do nich dostep, a nie oni.
    Cos mi sie wydaja, ze coraz mniejszy jest udzial tzw.”zywej pracy” w tworzeniu bogactw(mechanizacja, Zaden wiekzy chlopiec nam tych babek nie zabierze. Teraz babki z piasku wykonuje duzo sprawniej i dozo lepiej nigdy sie nie meczac jakis babkowy robot. Jakis chlopiec przywlaszcza sobie te babki, ale przychodzi silniejszy i przepedza poprzedniego wlasciciela babek i uznaje siebie(Dzieki prawu wlasnosci, ktore to prawo opiera sie na tym, ze jest silniejszy, a wiec prawo jest za silniejszym, tak jak Bog jest po stronie wiekszych batalionow)
    Czy ty wiesz , absolwencie, ze Stalin byl biedakiem, niczego nie posiadal prywatnie, poniewaz zarowno Kreml, jak i te wszystkie luksusowe samochody, koniaki, kobiety, byly wlasnoscia ludu pracujacego, tyle tylko, ze dostep do tych dobr mial tylko Stalin i jego kamaryla. To samo z tym namietnia oplakiwanym Kim Ir cos tam, ktory byl biedny jqk mysz koscielna, a te 40 pociagow, ktorymi bez przerwy jezdzil nigdy do niego nie nalezaly tylko do koreanskiego ludu pracujacego, a on mial tylko do tych pociagow, szkol w Szwajcarii dla syna, koniakow i kobiet dostep.
    Chwilowo przerywam moj wyklad, bo musze cos przekasic. Ale jak mi wpadna do glowy jeszcze jakie dziecinne pomyslu to sie z toba podziele.
    Acha jeszcze jedno. Kiedy czytam TO wyklada on argumenty z ktorymi moge ale nie musze sie zgadac. Natomiast nie znam wlasciwie twoich pogladow, bo raczej ich nie ujawniasz, chyba ze posrednio atakujac innych, a twoje poglady polegaja na tym, ze radzisz czytac doglebnie Fukujame> Jak widzisz ja ci nic nie radze co masz czytac, tylko proponuje moja , gleboko przemyslana teorie sloneczna

  126. , @absolwent
    Wiem, wiem, ze skompromitowalem sie totalnie i przy okazji skompromitowalem mojego bozka TO, poza tym nie czytam doglebnie i wogole glupio mi, ze moje dziecinne sloneczne teorie mogloby byle dziecko obalic.
    Ale ja sie niesmialo zapytam, moj wrzaskliwy dyskutancie, skad sie bierze bogactwo Arabow, skoro nie ruszyli nawet palcem,nie przylozyli sie z zadna zywa praca do wytworzenia ropy naftowej. Dlaczego nie my, tylko oni dysponuja tym dobrem. Wiem, wiem, jak w koncu bedziemy mieli ten gaz lupkowy, to my tez nie dopuscimy do niego Arabow. my, ktorzy tez nie mamy zadnych zaslug w powstaniu tych zlozy, mamy do nich dostep, a nie oni.
    Cos mi sie wydaja, ze coraz mniejszy jest udzial tzw.”zywej pracy” w tworzeniu bogactw(mechanizacja,robotyzacja) Zaden wieksy chlopiec nam tych babek nie zabierze. Teraz babki z piasku wykonuje duzo sprawniej i dozo lepiej nigdy sie nie meczac jakis babkowy robot. Jakis chlopiec przywlaszcza sobie te babki, ale przychodzi silniejszy i przepedza poprzedniego wlasciciela babek i uznaje siebie(Dzieki prawu wlasnosci, ktore to prawo opiera sie na tym, ze jest silniejszy, a wiec prawo jest za silniejszym, tak jak Bog jest po stronie wiekszych batalionow)
    Czy ty wiesz , absolwencie, ze Stalin byl biedakiem, niczego nie posiadal prywatnie, poniewaz zarowno Kreml, jak i te wszystkie luksusowe samochody, koniaki, kobiety, byly wlasnoscia ludu pracujacego, tyle tylko, ze dostep do tych dobr mial tylko Stalin i jego kamaryla. To samo z tym namietnia oplakiwanym Kim Ir cos tam, ktory byl biedny jqk mysz koscielna, a te 40 pociagow, ktorymi bez przerwy jezdzil nigdy do niego nie nalezaly tylko do koreanskiego ludu pracujacego, a on mial tylko do tych pociagow, szkol w Szwajcarii dla syna, koniakow i kobiet dostep.
    Chwilowo przerywam moj wyklad, bo musze cos przekasic. Ale jak mi wpadna do glowy jeszcze jakie dziecinne pomyslu to sie z toba podziele.
    Acha jeszcze jedno. Kiedy czytam TO wyklada on argumenty z ktorymi moge ale nie musze sie zgadac. Natomiast nie znam wlasciwie twoich pogladow, bo raczej ich nie ujawniasz, chyba ze posrednio atakujac innych, a twoje poglady polegaja na tym, ze radzisz czytac doglebnie Fukujame> Jak widzisz ja ci nic nie radze co masz czytac, tylko proponuje moja , gleboko przemyslana teorie sloneczna

  127. To w końcu nic nowego. Oto co pisze John Maynard Keynes w roku 1920 na temat Polski powersalskiej.
    „Ma być silną, katolicką, militarystyczną i wierną małżonką, albo przynajmniej faworytą zwycięskiej Francji, bogatą i wspaniałą pomiędzy popiołami Rosji i ruinami Niemiec. A jednak o ile jej wielcy sąsiedzi sa bogaci i dobrze zorganizowani, Polska jest gospodarczą niemożliwością, bez przemysłu, ale za to drażniąca się z Żydami.”
    I tak trwa do dzisiaj, z przerwą na burzliwe lata Polski Ludowej, w optymalnych granicach ustalonych przez Stalina a nie przez Francję, natomiast w roli ślepego osła i sługi dalekiego mocarstwa.

  128. Nemer
    20 grudnia o godz. 23:59
    Absolwent na pewno nie chcial sie narazic i na pewno nie oskarza cie o spekulanctwo. Zadna indywidualna osoba nie jest w stanie spekulowac bo jest za mala zeby miec wplyw na przebieg wydarzen. Pozatem zysk jednej osoby kasuje porazka drugiej.

    Oto przyklad spekulanta i mozna sie tylko dziwic ze do tej pory jeszcze tego nie zakazano.
    Bank Inwestycyjny kupuje i sprzedaje te sama akcje kilka tysiecy razy jednego dnia. Celem jest nadanie tredu wzrostu ceny akcji zeby zlapac frajerow ktorzy zaczna kupowac. Ggy tepo kupowania przez frajerow zacznie spadac Bank Inwestycyjny pierwszy sprzedaje.

    Tak sie ‚zarabia’ pieniadze ? Bez pokrycia w masie towarowej. Dzialalnosc tego typu uwiazuje setki miliardy dolarow ktore nic nie produkuja. Warto podkreslic ze sa to pieniadze klientow. Bankow Inwestycyjnych i tzw Asset Managers jest tysiace. Tak instytucje finansowe wykorzystuja kapital swych klientow dla swych wlasnych debilnych zagrywek. Produktywnosc kapitalu jest skandaliczna. Nawet jezeli banki zarobia to frajerzy straca.

    Jaki pozytek ma z tego kraj? Jak to wplywa na PKB, na bezrobocie??? na inflacje ?. Za skutki takiej dzialalnosci obywatel placi.

    10-15 lat temu za taka dzialalnosc byly kary wiezienia (tzw front running). Ale obecnie jest przeciez ‚wolnosc’. A gdy sie nie uda i zagrozi bankrupcja wtedy podatkowicz ratuje banki. Wtedy socjalizm jest dobry.

  129. „Wiadosci” wczoraj wieczorem podaly, ze Polski Minister Finnsow Rostowski powiedzial, ze Polska zamierza sie ubiegac o udzial we wszystkich obradach strefy Euro, a takze podpisac zawarte tam porozumienia, ale wypelniac bedzie je dopiero po przejeciu przez Polske Euro.
    Ta deklaracja Rostkowskiego wydaje sie conajmniej niezreczna. Polska musi najpierw zintegrowac sie z strefa Euro, a potem moze do niej wstapic, a nie odwrotnie. Takie nierozwazne wypowiedzi, ktore z pewnoscia sa takze odnotowywane zagranica, moga zatrzasnac Polsce przed nosem drzwi do europejskich sal obrad decydujacych o przyszlosci Unii.

  130. Dziś w nocy, wskaźnik Shanghai Composite był jedynym na minusie wskaźnikiem ważnych giełd Dalekiego Wschodu.
    Przypominam sobie sytuację na giełdzie amerykańskiej, po jej otwarciu przez p. Komorowskiego. Odnotowano wtedy rekordowe spadki dnia.
    Cos pechowy nasz Prezydent.

    Mamy pierwszy śnieg w Warszawie, ale weekend świąteczny ma być ciepły.

  131. Aga
    20 grudnia o godz. 20:53,,..coz……..

    ET

  132. A propos krzyża. Zastanawia mnie, dlaczego naród tak kochający wolność i nepodległość, tak chętnie oddał swoją suwerenność instytucji globalnej, która ma swą siedzibę w Watykanie. Bo nie rozumiem, dlaczego dla wielu ludzi być albo nie być krzyża (oczywiscie chodzi o być) w parlamencie jest tak ważna, że przesłania interes państwa. Bo państwo w tym żadnego interesu nie ma. Można więc przyjąć (ja tak przyjmuję), że optowanie za wszechobecnością Kościoła i religii w życiu państwowym jest po prostu zdradą stanu. Nie rozumiem i nie docierają do mnie argumenty typu historia i tradycja. Było, minęło, a z ukoronowania Bozi na królową Polski nic nam dobrego nie przyszło, wręcz odwrotnie, zaczął się najmroczniejszy okres polskich dziejów. Więc jaki racjonalny argument przemawia za tym, żeby ten krzyż w sejmie i innych instytucjach państwowych wisiał? Żeby chociaż czarni płacili podatki, ale i to nie przejdzie (w imię interesu Polski, oczywiście). Temat to dość wyekspolatowany, ale skoro red. Passent go podjął, to się odnoszę. Bo mnie ta obecnośc krzyża w sejmie boli i uwiera jak cholera.

  133. Lewy 8.26
    Trudno z toba dyskutowac bo zanim odpowiesz gdzie sie podziały owoce pracy które małemu dziecku zabrało silniejsze dziecko, myśl Twa zaczyna pląsać od Stalina do Kim Dzong Ila i jego kobiet.
    Uważam że blog D. Passenta nie jest właściwym miejscem na wykłady z ekonomii poza takimi perłami jak obalanie Keynesa z Marksem i gloryfikoweanie Friedmana przez TO, wespół z Gadomskim. Moje poglady na ten temat sa dokładnie odwrotne, wiec nie bede ich rozwijał. Ale skoro ci brak strawy intelektualnej poczytaj sobie „General Theory” by J.M. Keynes w polskim tłumaczeniu.

  134. Palikot ma kolegów w Niemczech!

    W parlamencie Landu Nadrenia Westfalia Lewica zgłosiła poprawkę do konstytucji. Chce, aby wykreślić kilka słów, związanych z Bogiem. W artykule siódmym – o wychowaniu – znajduje się passus „Ehrfurcht vor Gott”, który ma zniknąć jako Leitmotiv „najszlachetniejszego celu wychowania”, reszta ma pozostać. Powiązanie wychowania z monoteistycznym pojęciem boga w wielo-religijnym, kolorowym społeczeństwie traci sens, argumentuje Lewica.

    Muszę dodać wyjaśnienie do wyrazu Ehrfurcht. Ja czuję co on oznacza, znam wiele zastosowań – tego się wymaga od przyzwoitego człowieka wobec rodziców, siwych włosów w znanej piosence, PiS mógłby takim uczuciem darzyć prezydenta tysiąclecia, albo prezesa, a większość Polaków naszego papieża, ale daremnie szukałem w swej mózgownicy precyzyjnego odpowiednika polskiego. Takie same trudności miał widać wydawca słownika, bo opisuje go dwoma wyrazami: „Głęboka cześć”.

    Szanse niemieckiej Lewicy na wprowadzenie tej poprawki są dokładnie takie same jak Palikota z krzyżem w przestrzeni publicznej, ale argumenty przeciwników są bardzo pokrętne. Nie czytałem KULowskich ekspertyz, ale podejrzewam, że wartość logiczna jest zbliżona. Podobno ratuje sprawę, że nie precyzuje się, o którego „boga” chodzi, a więc multi-kulti, każdy może dokonać swojego podstawienia. Dobrze, że antyczni Grecy i Rzymianie wymarli, bo mieliby kłopoty przy tak dużej liczbie bogów o różnych kompetencjach. Podobnie w Egipcie. Na szczęście światem zawładnął islam – monoteistyczny, chwała Bogu! Nie wiem czy Trójca nie komplikuje sprawy katolikom, ale przy dobrej interpretacji teologów sprawa może być załatwiona, Żydzi i Mahometanie niemieccy sobie jakoś poradzą.

  135. axiom1
    21 grudnia o godz. 10:26
    „Absolwent na pewno nie chcial sie narazic i na pewno nie oskarza cie o spekulanctwo. Zadna indywidualna osoba nie jest w stanie spekulowac bo jest za mala zeby miec wplyw na przebieg wydarzen. Pozatem zysk jednej osoby kasuje porazka drugiej.”

    Szanowny Axiomie1.
    Dzięki, bo już się obawiałem, że to takich szaraczków jak ja będzie się oskarżać o wywołanie światowego kryzysu. Tak właśnie myślę sobie, że bawię się w grę o sumie zerowej i płacę za to brokerowi spread’em. Teraz szykuje się jeszcze podatek od spekulacji. Nie mam nic przeciwko temu z wyjątkiem zasady, że ten podatek będę musiał zapłacić również od przegranej. To mnie nie cieszy.
    Pozdrawiam, Nemer

  136. telegraphic observer
    21 grudnia o godz. 4:29
    „Wycofuję poprzednią hipotezę, „schatz” to obligacja krótki termin (ok. 2 lata) wobec bundu (10 lat). Zatem grasz na spłaszczenie „yield curve”

    Szanowny Telegraphic’u Observer’ze,

    Obawiam się, że mnie przeceniasz. O „yield curve” to mam jedynie ogólne pojęcie nie zamącone znajomością istoty rzeczy. Ja to jak ten chłop, jak znajdę jakąś atrakcyjną parę równolegle ułożonych zwykle odnóży i one się wezmą i rozkraczą, to korzystam z okazji i sam zajmuję odpowiednie pozycje zakładając, że rozkrok ma swoje granice, np. w postaci szpagatu i w takiej pozycji nie da się zbyt długo funkcjonować. W końcu odnóża muszą się zejść przecież i przynajmniej na jakiś czas wrócić do normalności. A jakby się np. skrzyżowały, to przecież wiadomo, że w tych sprawach nie można być zwykłym wyrobnikiem tylko trzeba mieć duszę artysty więc też odpowiednie pozycje można zająć. Tak własnie teraz jest z schatsami i bundami, czyż nie?

    „Yield curve” jakieś podobieństwa do mojego stylu ma ale stopień komplikacji raczej mnie nie nastraja odpowiednio do ćwiczeń w tym zakresie.

    Żebyś wiedział TO, co o 9 rano wyprawiają te dwie atrakcyjne dla mnie Niemki , MDAX i DAX na tikowym malunku, to byś nie uwierzył ale Ty o tej porze śpisz, to niby skąd masz wiedzieć?

    Zaznaczam, ze wszelkie podobieństwo do osób, zdarzeń są zupełnie nieuzasadnione, tak jak też twierdzenie, że facet to świnia.

    Co do stosunku Schatz-ki z Eurodolcem, to prawdę mówiąc nie podglądałem jeszcze ale poddałeś mi myśl, więc poprzyglądam się (od tyłu) w święta, jak się będę nudził.

    Pozdrawiam, Nemer

  137. Mam pytanie do ET, który:

    ET
    20 grudnia o godz. 16:28
    A(p)solwent zpomnial, ze Pan Bog jest jeden….. gazet wiele.

    Czy chodzi o wielość w jedności:

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c1/Kali_lithograph.jpg

    Czy o jedność w wielości:

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5d/BuddhaLoutsSm.jpg

    Oraz mam trzy prośby do @mag.

    Jesteś dla @axiom1 witaminą niezbędną mu do życia.
    Czy dzień jest mglisty prosisz mgłę, aby przestała Cię oblepiać?
    Proszę o przewijanie.
    Gadała baba do ramy, a rama swoje …
    Byłaś zapewne w niejednym muzeum. Czy widziałaś obraz malarza Harmenszoon van Rijn(!) bez ramy? Czy pamiętasz tę ramę?

    Czy którykolwiek komar Cię posłuchał?
    Daj sobie siana nie ograniczając tego dawania do Wigilii, proszę.

    Pół godziny temu przeczytałem na blogu e-Polityki życzenia dla Kartki, aby dołączył do tych co odeszli. Czy Ty czasem niedoceniasz @mag pieszczot? Czy Ty nie widzisz swej siły przyciągającej?

    Och @mag, @mag, więcej wyrozumialości dla żywizny, proszę.
    Na codzień i od święta do święta. Kiedy w kalendarzu jest Świętej Cierpliwości? Ile razy do roku?

  138. Nemer
    21 grudnia o godz. 12:40

    Zapowiadany podatek od spekulacji, mam na mysli tek nad ktorym pracuja instytucje Uni, nie bedzie dotyczyl indywidualnych osob inwestujacych swe wlasne fundusze.

  139. Kilka uwag o spekulanctwie

    @Nemer
    21 grudnia o godz. 12:40

    ***Zadna indywidualna osoba nie jest w stanie spekulowac bo jest za mala zeby miec wplyw na przebieg wydarzen. Pozatem zysk jednej osoby kasuje porazka drugiej.” […] Teraz szykuje się jeszcze podatek od spekulacji. Nie mam nic przeciwko temu z wyjątkiem zasady, że ten podatek będę musiał zapłacić również od przegranej. To mnie nie cieszy.***

    @otago
    21 grudnia o godz. 3:15

    ***Te wszyskie „dyskusje” rozmaitych absolwentow – od szkol przysposobienia ekonomicznego do za przeproszeniem Harwardow (ekonomicznych) , nudne sa nadzwyczajnie
    ( moze dlatego , ze cala moja wiedza ek. sprowadza sie do stwierdzenia – zeby dzialalo trzeba sprzedac drozej niz sie kupilo )***

    Nie jesteś mądrzejszy od kapitana MO, zajmującego się przestępczością gospodarczą, który mi zarzucił spekulację, czy spekulanctwo – już nie pamiętam. On mi wyjaśnił, że spekulantem w myśl prawa jest człowiek, który nabywa towar taniej niż go sprzedaje! Zapytałem go niewinnie, czy wobec tego każdy kupiec, prywatny czy państwowy jest przestępcą, bo z tej różnicy cen przecież żyje. Ma nawet jakąś nazwę (marża?), której brakiem tumanią banki łatwowiernych potencjalnych klientów. Pan kapitan nie był głupi, ale chyba trochę mądrzejszy niż Wałęsa, który chciał zniszczyć handel innym sposobem – obniżeniem cen o 100 %! Ja byłem za!!! Niestety Wałęsa nie dotrzymał słowa.
    Mimo niezwykle istotnego faktu, iż syn tego milicjanta uderzał w koperczaki do mojej córki, musiałem mu udowodnić, że nie jestem spekulantem, bo nie zarobiłem ani grosza na tej transakcji, pozbyłem się tylko niepotrzebnego komputera – archaicznego (choć nowego) – marki Schneider. Mało kto wie, że był lepszy od Amigi, Atari lub ZX. Korzystając z kursu NBP sprzedałem go dokładnie za cenę kupna (w DM – była taka waluta, bardzo ją lubiłem).

    @Nemer
    20 grudnia o godz. 23:59

    ***absolwent […] mam prośbę, jak laik do fachowca – Czy mógłbyś w chwili wolnej od zajęć zdefiniować różnego rodzaju spekulantów? […]
    Niektórzy uważają, że to niemoralne jest ale Murphy mówi, ze wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne albo powoduje tycie.***

    Murphy wie co mówi, tak jak pewna księżna o lodach:
    „Mój Boże, jakie to dobre! Jaka szkoda, że to nie jest grzech”!
    A spekulanctwo na pewno jest grzechem, bo skutki bywają opłakane, to wiem z autopsji (fundusze!).

    Z innej „beczki”

    @głos ludu
    21 grudnia o godz. 11:55

    Święte słowa! Też tak uważam. Proponuję opłaty za reklamę firmy jak np. „Coca Cola” albo nieco kontrowersyjny „Zimny Lech”. Jest jednak drobna różnica między nami. Mnie ten sejmowy krzyż nie boli, tylko śmieszy mnie walka o niego. Mnie interesuje głównie ból własnego „krzyża” (to szlachetniejsza część moich pleców).

  140. Pięciu polskich żołnierzy agresorów zginęło w Afganistanie. Najbardziej zmartwiony będzie Tusk i niestety rodziny zabitych. Na szczęście zbudują im nagrobki. Dalej jednakże pozostaje otwarte pytanie, co polscy żołnierze tam robią? Służą globalnym interesom agresora amerykańskiego jako mięso armatnie.

  141. Ted
    21 grudnia o godz. 6:07

    Szanowny Panie Ted

    Dziele z panem konsternacje.
    Ten bill nie przejdzie.

    baltazarsaldo

  142. Therese Kosowski
    18 grudnia o godz. 18:25

    Gratuluję trzeźwej oceny artykułu Piotra Wierzbickiego. W czym miał on być ‚świetny’ – jak go ocenił (zapewne pod względem warsztatowym) Daniel Passent, nie wiem. Widać, że panu Passentowi stępia się ostatnio nie tylko pióro, ale i ‚szkiełko i oko’ zawodzą.

  143. Sceptycy unijnej integracji całkowicie pomijają odpowiedź na pytanie co dalej.Jakimi narzędziami będą dysponowały pojedyńcze państwa do przeciwstawiania się spekulacyjnym działaniom międzynarodowych korporacji.Bo i co, można doradzić rybie płynącej w ławicy,okrążonej wokoło pływającymi drapieżnikami.Tylko postępująca najszersza integtacja może wypracować powszechnie obowiązujące regulacje prawne, hamujące spekulację petrodolarową,pięknie nazywaną rynkami.

  144. Nikomu NIE zycze Wesolych Swiat !!!

    Nadchodzi okres szalenczej orgii obludy. Okres zapasci cywilizacyjnej.

    Jak to ktos tu poprzednio napisal “Żyjemy w krainie ponurego absurdu i powszechnego zidiocenia. Pozbawieni uczuc ludzkich i samoświadomości żywiąc się papką medialną serwowaną miedzy innymi przez niezłą, kiedyś, POLITYKE”.

    A wiec nie ma powodu by byc wsolym. Bo nie wypada oklamywac male dzieci (i wnuki), naduzywac alkocholu i obzerac sie bez opamietania. Nie wypada bezmyslnie niszczyc przyrode kupujac ‘choinki’ ktore rosna po kilkadziesiat lat po aby przez kilka dni sluzyc jako dekoracja bestialstkiej obludy.

    Czas powiedziec temu NIE. Czas przeciwstawic sie obludzie. Czas skonczyc z ta tradycja obludy.

    Blogowicze. To nie jest zadno boze swieto. To wasze dni wolne od pracy i wykorzystajcie je dla siebie i swych rodzin. Pojedzcie do lasow i pomyslcie ile pieknych polskich drzew jest bezmyslnie wycinane kazdego roku. Traktujcie te dni jako dni ochrony przyrody i wlasnego zdowia. I nie zapominajcie o tych 70% polakow ktorzy nie maja powodow do radosci w tym nieszczsnym kraju. Kazda pomoc sie liczy.

  145. Jak zwykle b.dobry komentarz, nic dodac nic ujac! Wesolych Swiat Bozego Narodzenia i wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku.

  146. staruszek
    21 grudnia o godz. 12:59
    Judaszu, jest powszechnie znane ze podobne charaktery zawsze sie wspieraja. Nie dziwi mnie wiec ze wspierasz szuje. Wkrotce dolaczy do was wsciekly (lewy) cham i bedzie was troje. A moze nawet stworzycie pluton. I co z tego. Axiomaty sa niezniszczalne.

  147. @Henryk
    Co za jednokierunkowy sposob widzenia swiata. Tak, rozumiem to rezultat prania mozgow przez media i rezimowa propagande.

    Ale zastanow sie. Dlaczego widzisz Unie tylko w tej obecnej i jedynej wersjji. Ta obecna i jedyna wersja nie pracuje i trzeba ja zreformowac a przedewszystkim odsunac od koryta nieudacznikow ktorzy taka wlasnie Unie stworzyli i teraz blokuja reformy. Czy to zasluguje na slowo ‚eurosceptyk’.

    Jezeli Unia i strefa Euro sie nie zreformuje nie ma szansy przetrwania. Prawdopodobnie na reformy jest juz za pozno.

    „..Jakimi narzędziami będą dysponowały pojedyńcze państwa do przeciwstawiania się spekulacyjnym działaniom międzynarodowych korporacji..”

    Takimi narzedziami sa; armia, policja, sluzby celne, wymiar sprawiedliwosci i sluzby specjalne.

    Takie potegi jak Lichtensztain, Andora, San Marino, Transnister, … nie sa w Uni i nie maja zamiaru do niej nalezyc. Dwa dni temu Ukraina odmowila dalszych negocjacji w sprawie wejscia do Uni.

    Mozna z cala pewnoscia powiedziec. Projekt Uni sie nie udal. Wszystkie kraje czlonkowskie sa bankrutami, systematycznie produkuja deficyty, nie potrafia same siebie utrzymac. Nia maja ani planu ani pomyslu na wyjscie z tego bagna.

    I po co ta Unia ma istniec ? To bankrut ktory musi zbankrutowac bo jest niezdolny sie zreformowac. Im szybciej tym lepiej. Ale tworcy oczywiscie zasluguja na medale.

css.php