Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.12.2012
środa

KOŁYSANKA MAKOWSKIEGO

5 grudnia 2012, środa,

W dzisiejszej (5 XII) „Wyborczej” Jarosław Makowski, filozof, teolog i publicysta, każe nam odetchnąć, gdyż „prawica jest martwa, ponieważ jest żywa”. Tymczasem ja uważam, że wiadomość o śmierci prawicy jest przedwczesna.

Makowski mówi tak: W Ameryce republikanie (Romney) przegrali z kretesem. A przecież mają swój ruch (Tea Party), swoją telewizję (Fox News), swoje szkoły, gazety („NY Post”), think tanki (np. American Enterprise Institute), swoje ośrodki badania opinii, swoją blogosferę,  stworzyli swój własny, alternatywny świat. Mają umysł zamknięty, który nie przyjmuje do wiadomości, że Ameryka się zmieniła,  nie rządzi w niej już biały anglosaski protestant (WASP), stała się bardziej pluralistyczna i postępowa. Dlatego prawica w Stanach przegrała.

Zdaniem Makowskiego, polski umysł prawicowy popełnia ten sam błąd. Pomiędzy wyborami robi wiele hałasu: Rząd? Działa na szkodę Polski. Smoleńsk? Był zamach Tuska i Putina. Prezydent? Wybrany przez oszustwo. Państwo? Nie działa, Klasa średnia? Lemingi. Przedsiębiorcy? Złodzieje. Kobiety? Kinder, Kueche, Kirche. Geje? Wiadomo…

Prawica w Polsce, tak jak w USA ma swoje media (TV Trwam, Uważam Rze, Gazeta Polska, Rzeczpospolita), think tanki (Instytut Sobieskiego), ma swoją blogosferę itd., itp. A jednak, gdy przychodzi do wyborów – pawica przegrywa, górą jest „milcząca większość” – lemingi, geje, feministki, salon, „nieprawdziwi Polacy”, kolorowa większość. Kolejne porażki nie przerażają prawicy, każda jest inspiracją, żeby jeszcze bardziej zamknąć się w sobie.

Polecam lekturę artykułu Makowskiego, ładnie napisany, oryginalnie uargumentowany, ALE wniosek jest chyba nieuzasadniony. W Polsce prawica nie tylko nie jest martwa, ale rośnie w siłę. Ma coraz więcej zwolenników wśród młodzieży akademickiej, opanowała ulice, jest w stanie organizować duże manifestacje, jest bardzo aktywna w blogosferze, silna, zwarta i gotowa w mediach, tworzy nowe pisma i portale, zdecydowanie dominuje w episkopacie, badania opinii publicznej wskazują, że w sprawach światopoglądowych (np. aborcja) opinia publiczna przesuwa się na prawo,  a co najmniej 1/3 badanych wierzy w zamach smoleński, 2/3 są za powołaniem komisji międzynarodowej, itd., itp.

Jeżeli do tego wszystkiego dojdzie kryzys gospodarczy, pogłębi się podział wewnętrzny w Platformie i na lewicy, to nie można wykluczyć, że PiS powróci do władzy. Niech przestrogą będą Węgry, gdzie Viktor Orban i jego prawicowa partia FIDESZ też przegrywali wybory, ale gdy socjaliści skompromitowali się u władzy – zgarnął cała pulę, teraz ma ponad 60 proc. miejsc w parlamencie i robi co chce. Dlatego prezesowi PiS  marzy się  Budapeszt w Warszawie. Zgadzam się z prof. Karolem Modzelewskim, który przed tym ostrzega. Wywód Jarosława Makowskiego jest efektowny, ale nie zapominajmy, że jest to tylko  kołysanka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 184

Dodaj komentarz »
  1. Gospodarzu drogi!
    Ekscelencjo!

    Chce nieśmiało przypomnieć, ze jeśli mamy zachować jakieś pozory demokracji, o która żeśmy wspólnie walczyli – tak! tak! Wspólnie jak najbardziej! Pomimo naszej wzajemnej niewiedzy o tym z racji chociażby naszych ROŻNYCH adresów zamieszkania

    Zdajmy sobie sprawę z tego na czym polega demokracja w całym bożym świecie. A ona polega, od milleniów już, na rywalizacji, pokojowej, pomiędzy LEWICA i PRAWICA. Oraz rożnymi odmianami tych dwóch podstawowych kierunków myślenia.

    Makowskiego uspakajające straszenie ‚czarnym ludem’ prawicy, czy pańskie, Ekscelencjo, niby inne ale jednak podobne nawoływanie do ‚czuj duch przed prawica’, pod wspólny mianownik podpada. Mianownikiem tym jest: tylko LEWICA prawdę zna. Co jest co najwyżej trzecia prawda ks. Tischnera. G.wno to nie prawda jest.

    Z tym zaś mianownikiem to się Pan może wybrać w terra deflorato
    http://www.youtube.com/watch?v=5VYqjWqx1YY

    Niemen nie miał za wiele wspólnego z A.O.

  2. Jarosław Makowski nade wszystko jest dyrektorem Instytutu Obywatelskiego, czyli think-tanku Platformy. Jego dzisiejszy artykuł w GW jest pomyłką choćby z tego powodu, że daje upraszczający opis politycznej sytuacji w USA, np. stawia znak równości między Partią Republikańską a ruchem konserwatystów, i ich porażkami, m.in. na bazie równości między konserwatyzmem fiskalnym i konserwatyzmem obyczajowym. I przykłada te wnioski do sytuacji w Polsce. Weźmy poglądy Balcerowicza (wczoraj w TOK FM z Cezary Łasiczką). Czy Balcerowicz mówiąc o szczęściu i wolności człowieka, ukazując złe skutki ingerencji i rozrostu państwa, czyli będąc (po europejsku) liberałem, neoliberałem, konserwatystą ekonomicznym i prawicowcem, jednocześnie jest konserwatystą obyczajowym a la wyborcy PiS? Czy jest Balcerowicz za restrykcją aborcyjną oraz wzmocnieniem wpływu politycznego i moralnego kościoła w Polsce? Czy jest Balcerowicz za PiS-em i teorią o zbrodni smoleńskiej?

    Makowski straszliwie upraszcza, z jakichś zupełnie nieznanych powodów uspakaja. W polskim kotle bigos straszliwy się pichci, a on chciałby to przyrównać do jakiegoś słynnego USA. Oczywiście należy ostrzegać, w tej wojnie idei i wartości trzeba być niezwykle czujnym i gotowym, zgadzam się red. Passentem (niekoniecznie z prof. Modzelewskim, bo nie czytałem go ostatnio …), a nawet zdaje mi się, że ta usypiająca kołysanka jest pospolitym zawodzeniem.

  3. Strachy na lachy, jak mówili starożytni Polacy.
    I to jest własnie przykład proroctwa samospełniającego się!
    Ale już bez żartów. Niechby nawet była to, jak ujął Gospodarz, „kołysanka” filozofa, teologa itd. Makowskiego, ale co będzie jak nam zagrają polkę prawdziwkę? Oj, dyry, dyry, hop siup, temu w nery, temu w dziób!
    Ja nie straszę, ja tu tylko sprzątam, jak mawiał mój nieżyjący przyjaciel Janek Walc.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nazwa „Klub Ronina” jest znamienna.

    Przyjrzyjmy się bohaterom- panom naszej Prawicy….
    -Kukliński….
    -Kobylański….
    -Piłsudski
    -Pinochet
    -Niewiadomski

    Sami demokraci, godni naśladowania….
    I metody jakie skuteczne, godne uwagi jako wzorzec.

    Nasza Prawica to potomkowie Kiemliczów.
    „Ociec prać?” to jedyna kwestia która powoduje pytanie.
    Potrzebny jedynie Pan, mówiący kogo.
    Bo w czyim interesie i w jakim celu, to już nie mieści się w zasobach inteligencji. Byle intrata z tego jakaś była….

  6. @TO
    Jak zwykle zgadzam się z Tobą. Mógłbym jeszcze dorzucić, że Stany Zjednoczone zawsze były odporne na ekstremizmy;zarówno komunizm jak i faszyzm. Natomiast w Europie obydwa ekstremizmy hulały i jeszcze mogą zahulać, zwłaszcza ten drugi, bo komunizm chyba się przejadł, ale faszyzm może jeszcze odżyć w jakiejś soft wersji; przykład Wegry.

  7. Pan Redaktor pisze:
    „Niech przestrogą będą Węgry”
    Szanowny panie Redaktorze,
    Wegry mogoa byc przestroga jedynie dla postkomunistycznych popluczyn.
    Dla ludzi przyzwoitych i zdrowo myslacych sa raczej nadzieja.

  8. mag
    5 grudnia o godz. 18:14
    „ale co będzie jak nam zagrają polkę prawdziwkę? ”
    To moze byc Wam ciasno w drzwiach.

  9. Trudno dziś rozróżnić kto w Polsce jest prawicą. Czytam w wielu gazetach od GW począwszy o jakichś innych mediach prawicowych, prawicy lub prawicowcach. Szostkiewicz, Passent lub Paradowska także mówią a jakiejś prawicy. A czymże są oni sami jeśli nie klarownej wody prawicą, nieco inną od tej konserwatywno kościelnej, ale czuć ją z daleka. Mówią o jakimś centrum. Co to w Polsce jest? Tylko inny język w pyskowaniu, kalumniach lub złorzeczeniach. Za wyjątkiem niszowego doskonałego PRZEGLĄDU wszystkie media papierowe lub elektroniczne są prawicowe. Władza jest prawicowa. Sejm jest prawicowy i życie jest prawicowe podbudowane skrajnie reakcyjną doktryną neoliberalną. Passent także jest prawicowy. I szkoda sobie zawracać głowę detalami. Można natomiast mówić o liberalizmie i jego szczególnych cechach w Polsce zniekształconych. Pisze o nich w doskonałym eseju Andrzej Walicki w nowym numerze lewicowego ZDANIA, które właśnie ukazało się w empikach.

  10. TO 16.39
    Balcerowicz to tragiczna postac. Sytuacja go całkowicie przerosła. Nie miał zadnej wizji, ani pojecia o nowoczesnym systemie podatkowym, lub rozwoju przez inwestycje w nauke i edukację, wiec stał sie marionetką Sachsa , Liptona i Sorosa. Zamiast zrestrukturyzować polską gospodarkę jak choćby Klaus, zdemolował ją do stanu prawie kolonialnego. Przejął najgorsze wzory z Ameryki Południowej. W dodatku w swej nieprawdopodobnej pysze i zarozumiałości sądzi że jest drugim Erhardem i doprowadził nas do Ziemi Obiecanej neoliberalizmu. Straszy nas Białorusią, daje nam jako przykład do nasladowania żałosną Pribałtykę, a Polska w Unii nadal jest kopciuszkiem na poziomie Bułgarii i Rumunii. I jeszcze jedno: nigdy nie było finansowej „dziury Bauca” – była dziura Balcerowicza !

  11. Co jest znamienne w nazwie „Klub Ronina”?
    Co to lub kto to jest Ronin?

  12. @mag pyta 5 grudnia o godz. 18:14
    ” … , ale co będzie jak nam zagrają polkę prawdziwkę?”

    A czy czasem to nie jest tak, że gęganie wywołali śpiewający pijani Rzymianie ucztujący do późnej nocy na Kapitolu? Gdzie Ci epigoni Gallów? Owszem, mając nadmiar wina spijają nasi barbarzyńcy także psy. Psy się obije, a jednego powiesi na wokandzie …

    Dziś Grecy, aby zaadoptować się do narzuconego przez nordyków zaciskania pasa część gospodarki przetworzyli w wymianę barterową. Gospodarka towarowo-pieniężna ma rozbudowane formy opisu i sterowania, jak choćby finansującą inicjatywy gospodarcze giełdę. Ale wymiana barterowa nie jest objęta ewidencją owocująca statystycznie uchwytnym produktem krajowym brutto lub produktem narodowym brutto.

    Jeszcze przed gomułkowskim oddechem wieś polska mało chleba kupowala w sklepie Gminnej Spółdzielni. Sąsiedzi dzielili sie wyjętym z pieca chlebem i rozsadą sałaty. W tym tygodniu my, za tydzień oni. Nie było wyspecjalizowanego właściciela kombajnu żniwnego, a gromadka na koszonym łanie nie była rodziną, lecz zespołem niby-szarwarkowym.

    To o co jest zgłaszane jako zarzut środowisku Polskiego Stronnictwa Ludowego, to forma samopomocy chłopskiej. Jednym z decydujących kryteriów przyjęcia na stanowisko woźnej w szkole gminnej jest członkowstwo jej i jej męża w PSL. Jest wiele form eliminacji państwa z wymiany towarów i usług w Polsce. Nagminnie nie formalizuje się umowy o pracę opiekunki dzieci oraz wynajmoania mieszkań. Skutkuje to takimi osobliwościami, że 1/3 Warszawiaków płaci podatki gdzie indziej. A auto rejestruje się na prowincji, bo stolicy jest drożej.

    Do slangu weszło nowe znaczenie słowa „słoik”.
    —-
    Osoba pochodząca z prowincji a mieszkająca w wielkim mieście, najczęściej Warszawie, przywożąca z wizyt w domu słoiki z jedzeniem. Najczęściej charakteryzują ją takie cechy jak:brak przywiązania do nowego miejsca zamieszkania oraz wiejskie maniery i sposób myślenia.
    – Połowa warszawiaków wyjechała na święta.
    – Nieprawda, ci rodowici są tu cały czas. To słoiki wyjechały a jak wrócą, to znów zasmrodzą i zakorkują miasto.
    —-

    Polskie PKB jest obniżone przez szarą strefę, oraz nie uwzględnia strumienia euro od dzieci sprzątających puby.

    Na demonstrację do stolicy przyjeżdża się za fundusze partyjne. To taniej niż weekendowy indywidualny wyskok do Złotych Tarasów i okolic.

    Poczekajmy na 13-o grudnia aby rozpoznać co grają …

    Nie przeczę istnieniu rzeszy zdesperowanych młodych bezrobotnych.
    Twierdzę, że trzeba szerokich i dobrze zaprogramowanych badań socjologicznych i innych analiz …

    Nasz katolicki kraj jest przeżarty oszustwem, kłamstwem i graniem przez grajków ze zdeptanymi przez słonie uszyma …

  13. @Lewy
    W USA trwają bojowe negocjacje o budżet i deficyt, podatki i wydatki. Obama i Geithner przedstawili propozycję do zaakceptowania przez Kongres, w którym większość mają („przegrani”) Republikanie – o 1600 mld więcej podatków (przez 10 lat), plus o 400 mld cięć wydatków, etc. Wczoraj szef Republikanów, J. Boehner dał kontrpropozycję – 800 mld wzrost podatków i bodaj 600+ mld cięć wydatków, na co konserwatywne skrzydło „zaniepokiło się”, czyli ją zjechało, co utrudnia negocjację Republikanom, nie po raz pierwszy. Skrzydła partii nie mogą ustalić wspólnego stanowiska, co je osłabia. I to najbardziej przyczyniło się do przegranej Romneya – wielu konserwatystów po prsotu nie głosowało na niego, „tego liberała z Massachussetts”.

    Zaś polska prawica od góry do dołu żyje wartościami, chrześcijańskimi oczywiście. Różne „polityki jagiellońskie” i „kondominia” to zasłony dymne. Prawicy chodzi o utrzymanie konserwatywnej reduty w Polsce, a nawet jej poszerzenie, np. o całkowity zakaza aborcji, itd. Mówią – my szanujemy wasze liberalne i lewackie wartości, a jakże, ale skoro Bóg powiedział – tak i siak, to my nie mamy wyjścia jak tego bronić do ostatniej kropli krwi. My walczymy o Odkupienie Polski, czyli o odizolowanie od grzesznej Europy i od dzikiej Azji, pardon – Rosji. Wojna idzie na dwa fronty. Jeśli Polska padnie, jeśli znów zostanie rozdrapana, to trudno, wszak mesjańska misja się dopełni, na krzyżu znów zawiśnie ten, kto na to zasłużył, a w międzyczasie kościół pod jarzmem zadba o przetrwanie polskości – taką narrację serwują prawicowcy: sobie i nam – jeśli chce nam się wsłuchiwać w te majaczenia.

    I tak to się toczy w koło Macieju. Dla dobra Polski tę zwariowaną pętlę musimy przerwać.

  14. Polaryzacja doskonała – dwie wartości – lewica i prawica, 0 i 1, sytuacja bez wątpliwości

    Dla prawicowców prawica to nadzieja i ci mienią się ludźmi przyzwoitymi i zdrowo myślącymi, a lewica, to postkomunistyczne popłuczyny.

    Dla lewicowców lewica, to ci którzy czytają PRZEGLĄD i ZDANIE, cała reszta, to prawica – sejm prawicowy, władza prawicowa, media prawicowe, życie prawicowe „i szkoda sobie zawracać głowę detalami.”

    Myślenie zerojedynkowe upraszcza rzeczywistość do dwóch koncepcji.

    Pierwszą implikacją takiego myślenia jest polaryzacja postaw.
    Ja jestem lewicowiec i mam całą rację, bo naukowo wywiedzioną, wszyscy mówiący o realiach, to prawica, w tym Redaktor Passent.

    Ja jestem rozumna i przyzwoita prawica i mam pełną rację, bo opartą na tysiącletniej tradycji, cała reszta tych niby pragmatyków, to lewactwo, agenci i obcy podszywający się pod naród, w tym Redaktor Passent.
    Pzdr, TJ

  15. @Lewy
    Porównania z Węgrami – wytęsknionymi przez legion – są też dziwaczne. Polska transformacja przebiegała inaczej niż na Węgrzech, przede wszystkim bez rollercoastera, w którym rozbuchanie opiekuństwa przeplatało się z ostrym zaciskaniem pasa, aż na końcu się nie przeplotło i Węgry wpadły w kryzys finansowy własnego chowu. Po drugie Węgry od niemal 100 lat przeżywają głęboką traumę upadku Wielkich Węgier, zupełnie nie podobną do przesunięcia granic Polski po II w.ś. I teraz najlepszy jest czas, aby znów wybuchła.

    Zatem nie straszyłbym Budapesztem nad Wisłą. Ale komu zależy na wolności w Polsce, w tym od kościelnego dykatatu, to niech lepiej ruszy swe cztery litery. Powinno się zrobić jakąś liberalną demonstrację, z ostrymi hasłami ociekającymi „nienawiścią”.

  16. Caly wywod opiera sie na sztucznie zdefiniowanej prawicy.
    „Lewica”” w Polsce jest Miller od podatku liniowego a „prawica” PiS od zdalnie sterowanej przez panstwo gospodarki.

    „Centrum” jest rzadzaca partia z wiceprzewodniczaca ze stworzyszenia Swietego Ducha.

    „Liberalowie” Tuska pod wodza JKB wlasnie oglosili wielki program grabienia resztek srebr rodowych pod haslem „aktywnej polityki gospodarczej” pod kierunkiem urzednikow z klucza towarzyskiego i partyjnego.

    Wodzem postepowej „lewicy” i opiekunem ludu pracujacego jest kanciarz z Bilgoraja, ktory okradl Polske na miliony wyprowadzajac dochody do rajow podatkowych – byly wydawca ultrakatolickiego OZON-u od „zakazu pedalowania”.

    Wszystko w Polsce wyglada inaczej niz probuja na sile konstruowac publicysci – specjalisci od zaciemniania rzeczywistosci.

    Glownym tematem debaty staje sie Agent Tomek winny uwiedzenia Sawickiej – oceniany przez niesmiertelne „autorytety” jak Pitera od dorsza czy Gras z wyrokiem za falszowanie dokumentow.

    Zaprawde zyjemy w rzeczywistosci wirtualnej i nic tu nie pomoga kolejne analizy „uczonych filozofow”.

  17. C.d. do 16:04

    Czesław Niemen
    Terra Deflorata

    Dałeś nam Panie
    Cud Wszechświata
    Owoc Wszechbytu Ziemię
    człowiek
    brutalny technokrata
    gwałci jej przeznaczenie

    Dałeś nam Panie
    zbóż rodzaje
    i wielobarwne kwiaty
    człowiek
    wytwarza nieurodzaje
    Terra Deflorata

    Dałeś na Panie
    źródła wody
    Cud życiodajnej gleby
    człowiek
    rozmnożył własne trzody
    w iluzji sił potrzeby

    Dałeś nam Panie
    sny bezpieczne
    schroniłeś przed zatratą
    człowiek się wcielił
    w armie sprzeczne
    Terra Deflorata

    Dałeś nam Panie
    nad bogactwa
    Dar powszedniego chleba
    człowiek
    w obsesji ziemiowładztwa
    urąga Łasce Nieba

    Dałeś nam Panie
    Święte Prawa
    nad ksiąg elaboraty
    człowiek
    przemocą się napawa
    Terra Deflorata

    Dałeś nam Panie
    Słowo dźwięczne
    nad grzmiących trąb hejnały
    człowiek
    oracje swe niezręczne
    ozdabia w komunały

    Dałeś nam Panie
    Dar tworzenia
    Dobra wśród Bliźnich Świata
    Zbaw nas od kłamstwa
    złoczynienia
    O! Terra Deflorata!

  18. Myślenie jedynkozerowe (dla „autorytetów” – binarne)

    Ja jedynka, ty zero. My jedynka, wy zero, ew. ja jedynka, oni zero. Ja jedynka, reszta świata to totalne absolutne zerooooo. Wirtualne rzeczywiście zero. Hahaha, zero! zero! Huuuuuhhhuuu. Zerro. Prawdziwie sztuczne zero, dylu-dylu.

  19. Andrzej Falicz
    5 grudnia o godz. 22:42

    Najpierw trzeba by odzyskać pierwotne znaczenie słów
    -socjalizm
    -komunizm
    -spółdzielczość
    Dopiero potem można by mówić o Lewicy….
    Walka o prawa socjalne, negocjowanie warunków pracy, płacy, praw pracowniczych, to teren na który nikt sie nie zapuszcza.
    Ikonowicz to margines, Krytyka Polityczna to sporo pięknoduchów.
    A od pracy u podstaw upolitycznione związki zawodowe, stronią….

  20. telegraphic observer
    5 grudnia o godz. 21:35

    Kto to jest Ronin, powinieneś wiedzieć, choćby na podstawie filmów…..
    A w klubie Ronina występował m.i. pan Braun
    – Nowa Nadzieja Prawdziwych Polaków….
    Ten od wieszania dziennikarzy…..

  21. Andrzej Falicz (22:42)

    „Wszystko w Polsce wyglada inaczej niz probuja na sile konstruowac publicysci – specjalisci od zaciemniania rzeczywistosci…Zaprawde zyjemy w rzeczywistosci wirtualnej.”

    Welcome back, Kotter.
    http://www.youtube.com/watch?gl=CA&v=QVS3WNt7yRU

    Brakowało tu ciebie.

    Z tym polskim wyglądaniem inaczej to ja nie wiem. Po części masz jakąś tam racje. Ale! Zarówno polskie wyglądanie inaczej jak i twoje smędzenie na ten temat ma to samo podłoże. Podłożem tym jest nasza wiara w jakąś naszą WYJĄTKOWOŚĆ. I to zarówno wyjątkowość pozytywną jak i negatywną. Poczynając od nigdzie w świecie nie spotykanych polskich lewicy i prawicy, które się wrednymi łbami ze sobą pozamieniały. A kończąc na wyjątkowo paskudnym kanciarzu z Biłgoraja, który jako jedyny w świecie kanciarz podatkowy, do gołego okradł nasze polskie, katolicko uczciwe, społeczeństwo.

    Powiem ci krotko, Andrzeju Faliczu. Na mój rozum, zarówno ta nasza polska inność – wirtualna, jak powiadasz – jak i twoje na ten temat smędzenie, to jedna wielka Trzecia Prawda Tischnera. A tę można swobodnie, i bez obrazy sp. Księżula, o ten sam kant potrzaskać. I nie powinien to być ani kant z Biłgoraja ani ten odpiłowany, kozikiem, od OS

  22. Uczył Marek Marcina
    dla mnie to jesteście podobni jak krople wody do siebie więc po co was rozróżniać. Te same fobie , ten sam styl ,ci sami wrogowie.
    Nawet te same cokoły podsikujecie.
    Mieliśmy // nie tak dawno //parę papużek nierozłączek.
    Jedna kierowała drugą z tylnego siedzenia i odbierała meldunki że zadanie wykonano.
    Nie wiem oczywiście ktory z was gdzie siedzi .
    POGREPSUJCIE sobie choć mnie to bardziej wygląda na grypsowanie , to nie ja zacząłem plątać Michnika w zeznaniach.
    E szkoda czasu i atłasu jak dawniej mówiono.
    ukłony , bo przecież nie sami tacy jak wy są tu na blogu

  23. jasny gwint (5-12-g.20:57)
    Masz po części rację, że „za wyjatkiem niszowego doskonałego Przegladu wszystkie media papierowe lub elektroniczne sa prawicowe”.
    Pozwolisz, że wprowadzę drobne korekty. Po pierwsze – jeszcze bardziej rozmywasz pojęcie „prawicy” i tak rozmyte w polskim slangu politycznym, a po drugie twierdzę, że Przegląd nie jest doskonały (i może właśnie dlatego niszowy), bo „na bezrybiu i rak ryba”.
    Lewicowe Zdanie jest tym bardziej niszowe, że to miesięcznik, a elektroniczna Krytyka Polityczna owej niszowości nie nadrabia/odrabia. Jest – mimo swoich klubów na terenie Polski i ciekawych pomyslów – za mało dynamiczna i ofensywna.
    Wszystkie te skromne, nie tylko liczebnie, media lewicowe nie są w stanie „pociągnąć” lewej strony, bo – niestety – bardzo ona słabiutka, a Miller nie jest w stanie jej odrodzić. Nad czym zresztą ubolewam, bo brak silnej „lewej nogi” wyraźnie Polsce nie służy.
    Jeśli mogę prosić, zerknij pod poprzedni wpis Passenta, gdzie – pod sam koniec – jest mój post adresowany do ciebie. Moze zechcesz mi odpowiedzieć cu zamen do kupy na moje uwagi.
    Pozdrawiam

  24. TO, tak się złożyło, że i ja słuchałem tej audycji radiowej, podczas której Balcerowicz promował jakąś cegłę do czytania podobno od tyłu i środka o poglądach na rolę państwa (tu w gospodarce), odpowiadających jego poglądom. Po raz kolejny streścił swoje zapatrywania w jednym zdaniu: rola państwa powinna się ograniczyć do pały i karabinu, czyli pilnowania bogactwa zamożnych przed zakusami tych, których okradli. Ot i cała filozofia Balcerowicza, co doskonale streścił @absolwent. Inni ekonomiści już dawno zrewidowali swoje poglądy, którym kierował się Balcerowicz na początku swojej kariery zbawcy Polski i został przysłowiową krową, dla której łąka jest tylko pastwiskiem.
    Ameryka jest oczywiście ważna dla świata (w tym Polski), ponieważ stamtąd przyszedł kryzys finansowy i tylko tam można mieć on swój koniec, ale najpierw Stany muszą spłacić długi, a na to się nie zanosi (wystarczy przeczytać twój komentarz).
    Jest jednak pewna nadzieja dla naszej gospodarki, bo nareszcie po 22 latach idiotycznej wiary w niewidzialną rękę rynku, rząd postanowił ją stymulować, na początek poprzez BGK.
    Dobrze by było, gdybyśmy porzucili etykietki ekonomi prawicowej i lewicowej, a pomyśleli o tej, która sprawdziła się i sprawdza w konkretnych miejscach, bo ja coraz częściej mam wrażenie, że obrońcy neoliberalizmu zachowują się podobnie jak komuniści, którym nie wyszło, ponieważ ludzie pono nie dorośli do tej wzniosłej idei. Ileż to ja się nasłuchałem bajań, że Gierkowi nie wyszło, bo ludzie się polenili, nie realizowali recept kolejnych zajazdów partii, czy coś tak. Balcerowicz też baja, że tym wszystkim nieudacznikom nie powiodło się z powodu ich wrodzonego lenistwa, wszak on stworzył wszystkim równe warunki.
    Nie czuję się na siłach w rozwikływaniu zagadki prawicowości lub lewicowości polskiego społeczeństwa, ale jedno jest pewne, dużo jeszcze wody w Wiśle, zanim upodobni się ono do tych na zachód od Odry. W ludziach tkwią tu takie sprzeczności poglądów, że aż dziw bierze, dlaczego to jeszcze się nie rozleciało w drzazgi.

  25. Andrzej Falicz
    5 grudnia o godz. 22:42

    Glownym tematem debaty staje sie Agent Tomek winny uwiedzenia Sawickiej – oceniany przez niesmiertelne „autorytety” jak Pitera od dorsza czy Gras z wyrokiem za falszowanie dokumentow.

    Mój komentarz
    Autorze, puściłeś w obieg bardzo poważną wiadomość o skazaniu Grasia.
    Podaj więcej informacji dotyczących skazania rzecznika rządu Grasia za fałszowanie dokumentów. Jaki sąd skazał, kiedy, gdzie i konkretnie fałszowania jakich dokumentów wyrok dotyczy?

    Podawanie nieprawdziwych wiadomości, to nic innego jak szerzenie kłamstw!

    Pzdr, TJ

  26. Niech przestrogą będą Węgry, gdzie Viktor Orban i jego prawicowa partia FIDESZ też przegrywali wybory, ale gdy socjaliści skompromitowali się u władzy – zgarnął cała pulę, teraz ma ponad 60 proc. miejsc w parlamencie i robi co chce

    Nie do wiary! Robi co chce! Co za bezczelność prawicowa! Jak do tego można było w ogóle dopuścić? To niepojęte! Dlaczego nie wzoruje się na premierze Tusku-Musiszu? Nasz premier to musi robić, do czego go przymusi niezależny od rządu i Watykanu tygodnik ‚Polityka’, błyskawicznie reaguje na propozycje W. Putina podsuwającego mu najlepsze dla Polski propozycje prawne w sprawie smoleńskiej, pilnie i z oddaniem wsłuchuje się w głosy najsilniejszych w sprawie ACTA, liczy się z agencjami rankingowymi, pieczołowicie stosuje się do dyrektyw płynących z Brukseli (jeżeli nie dotyczą kreatywnej księgowości budżetowej), zatańczy jak mu zagra na fisharmonii parafialnej córka pastora Angela Merkel, liczy się z opozycją biłgorajską i Hajdarowiczowską, studiuje talmud, żeby dogadać się jakoś z rabinem Szudrichem, tylko przed księżmi nie klęka. Krótko mówiąc – europejski mąż stanu zniewolonego.

  27. Panie Redaktorze! Gospodarzu nasz!
    Uprzejmie przypominam, że na końcu postów pod poprzednią notką czeka na Pana liścik w sprawie wykazania się pryncypialnością. Przepraszam, że się naprzykrzam w tak mało istotnych dziś dla redakcji sprawach. Kiedyś miały swoją wagę.

  28. Levar był łaskaw mnie zacytować; „ale co będzie, jak nam zagrają polkę prawdziwkę?”
    (zamiast uspokajającej kołysanki)
    a następnie odpowiada: „To może być Wam ciasno w drzwiach”.
    Czyli jak mam to rozumieć?
    Grozi mi, straszy, czy tylko litościwie ostrzega? Już mam uciekać, bo się nie zmieścimy w drzwiach? My, czyli kto?

  29. Jeszcze jedna generalna uwaga.
    Jezeli wedlug Pana Passenta „prawica” przegrywa kolejne wybory to co mozna powiedziec o „lewicy”?!
    Bo to nie jest przeciez cytowana przez Niego wiekszosc.

  30. Zmarł Dave Brubeck, legenda jazzu. Grał w Polsce w roku chyba 1957. Byłem na na koncercie w krakowskiej Rotundzie kiedy wystąpił z Paulem Desmondem na saksie i Joe Morello na perkusji. Piękne lata.

  31. telegraphic observer (22:28)

    „Węgry od niemal 100 lat przeżywają głęboką traumę upadku Wielkich Węgier, zupełnie nie podobną do przesunięcia granic Polski po II w.ś…nie straszyłbym Budapesztem nad Wisłą.”

    Co dla jednych jest straszeniem, dla drugich jest słodką obietnicą. W obu ujęciach są to te same słodkie pierdoły. Budapeszt nad Wisłą to nie jest to. Nie coca cola A.O.

    A z tym odniesieniem historycznym to mogłeś dać sobie spokój. Jest ono takie jakieś nie pri czom

  32. Gdy czytam takie rozważania, to zadaję sobie pytanie, czym jest prawica. Zwłaszcza w Polsce, skoro u nas rzekomo geje, lesbijki i ekolodzy wygrywają. Otóż nie wygrywają, a środowiska nawet uchodzące za ‚lewicowe’ są do nich nastawione, jeśli nie wrogo, to przynajmniej kpiarsko. A to świadczy o tym, że Polska jest prawicowa, w tym — nawet polska lewica jest prawicowa. (Wystarczy porównać SLD z partiami socjaldemokratycznymi na Zachodzie — bardzo często było bliższe w poglądach zachodnim chadekom niż socjaldemokratom.)

    Być może Jarosław Makowski zauważył jednak coś innego — w obu przypadkach istnienie wyraźnej, radykalnej „prawicy” (smoleńszczyków w Polsce, Tea Party w USA) szkodzi szansom wyborczym mainstreamowych partii „prawicowych” (we względnym uznaniu za prawicę w ramach danego systemu politycznego). Ale nie przez słabość prawicy, jako taką, ale przez fakt, że silni radykałowie zmuszają do ustępstw ‚umiarkowanych’, odpychając możliwe poparcie ze strony centrum.

    Zapytałbym jednak, na ile są to kwestie jedynie polityczne, w sensie zdobycia władzy w państwie na czas kolejnej kadencji. Bo to samo silne środowisko, które szkodzi partii, może sprzyjać przesunięciu poglądów ‚na prawo’, jak to ma miejsce w Polsce.

  33. mag
    5 grudnia o godz. 18:14

    „Ale już bez żartów.”,a dlaczego nie, „starożytni Polacy”.?:-(

  34. Oczywiscie Gras nie moze byc za nic skazany… w panstwie PO –
    pomylilem sie.

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zamiast-falszerzy-zlapano
    „Przez cały rok Wydział ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Krakowie prowadził śledztwo w sprawie podrobienia podpisów min. Pawła Grasia na kilkudziesięciu dokumentach spółki Agemark, mającej siedzibę w Zabierzowie pod Krakowem. Zebrane materiały prokuratura przekazała grafologowi, który bez cienia wątpliwości wskazał autora. Specjalista ekspertyzę zakończył stwierdzeniem, że autorem wszystkich podpisów na dokumentach spółki jest… Paweł Graś. W oświadczeniach sejmowych min. Graś przyznawał, że jest członkiem zarządu spółki Agemark. Premiera natomiast zapewniał, że przed objęciem funkcji sekretarza stanu złożył rezygnację. Funkcjonariusze CBA stwierdzili, że były minister naruszył ustawę antykorupcyjną, zakazującą łączenia stanowiska sekretarza stanu z funkcją członka zarządu spółki prawa handlowego. Ostatecznie dowiedzieliśmy się, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo….”


    „…W ocenie CBA działanie Pawła Grasia polegające na wykazaniu sprzecznych danych w oświadczeniach o stanie majątkowym, wypełnianych za ten sam okres, w związku z pełnieniem dwóch różnych funkcji publicznych, „było działaniem celowym i przemyślanym”. Ustawa antykorupcyjna zakazuje sekretarzom stanu pełnienia funkcji członka zarządu w spółkach prawa handlowego, natomiast zakaz ten nie dotyczy posła czy senatora. Funkcjonariusze CBA stwierdzili, że mimo złożenia rezygnacji Paweł Graś sprawował funkcję członka zarządu do 22 lutego 2009 r.,
    a więc jego wcześniejsza dymisja była fikcyjna. 21 września 2009 r. dyrektor Departamentu Postępowań Kontrolnych Centralnego Biura Antykorupcyjnego przekazał Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o przestępstwie popełnionym przez min. Pawła Grasia, polegającym na naruszeniu ustawy antykorupcyjnej, zakazującej łączenia stanowiska sekretarza stanu z funkcją członka zarządu spółki prawa handlowego. Zawiadomiono też o tym premiera Donalda Tuska.

    Premier zrozumiał

    Najpierw Pawła Grasia wezwał premier. Nie wiadomo dokładnie, o czym rozmawiali, ale na pewno premier musiał zapytać o należący do przedsiębiorcy niemieckiego, Paula Roglera, zabytkowy pałacyk w Zabierzowie, którym od kilkunastu lat opiekuje się minister i mieszkając tam, nie płaci czynszu ani nie uiszcza podatku z tytułu umowy o świadczeniach wzajemnych. Musiał też wspomnieć o nadesłanym raporcie CBA, dotyczącym naruszenia ustawy antykorupcyjnej. W każdym razie na jednej z konferencji prasowych premier powiedział dziennikarzom, że „wyjaśnienia pana ministra Grasia są inne niż sugestie zawarte w raporcie CBA”…”

  35. Dla Teda
    Hej Hamerykańcu zza Buga
    po polsku nie umiesz , nie chcesz czy może cię brzydzi ?
    Dla mnie Polityka to POLSKI tygodnik // jeszcze //

  36. „…Niech przestrogą będą Węgry, gdzie Viktor Orban i jego prawicowa partia FIDESZ też przegrywali wybory, ale gdy socjaliści skompromitowali się u władzy zgarnął cała pulę, teraz ma ponad 60 proc. miejsc w parlamencie …”
    Daniel Passent

    Z tego zdania wynika, ze nawet NAJGORSZA KOMPROMITUJACA SIE NA KAZDYM KROKU I SZKODZACA KRAJOWI WLADZA – jak dlugo nalezy do „naszych lewicowcow”… jest w porzadku – prawdziwym zagrozeniem wedlug Pana Passenta moze byc przejecie wladzy przez „nich”…

    To naprawde subiektywne rozumienie polskiej racji stanu w czystym wydaniu.
    Jezeli ktos szuka odpowiedzi na polskie problemy to mamy tu „freudowska pomyłke”, zdradzających prawdziwe motywy Pana Redaktora i tzw. elit lewicujacych.

  37. Levar won na Węgry! Nadzieja się zmaterializuje.

  38. Sz.P. Passent, pan się myli.
    W III RP jest tylko prawica, czy to PO, PiS, SLD czy pozostałe partie. W mediach jest tak samo,Terlikowski, Wildstein, Pospieszalski itp nie różnią się od Michnika, Szostakiewicza, Olejnik itp.
    Wszyscy są pro Waszyngton, Bruksela, Watykan a przeciw Rosji, Białorusi, itp.
    Nikomu nie przeszkadzają śmieciowe umowy, bezkarność kleru, prokuratorów, sędziów, urzędników i dług III RP wynoszący ponad $ 300 mld.
    Jedni lubią Tuska inni Kaczyńskiego, ale chyba nie ma numeru GW by GW bezpłatnie nie reklamowała Rzepy

    Jedni popyskują na drugich odwracając uwagę od rzeczywistości
    I co z tego? Przecież oni nie potrafią i nie chcą by np. młodzież polska miała lepsza perspektywę niż zmywak w GB i spłatę ich długów

  39. @Jasny gwint ma dużo racji. Diabli wiedzą co w Polsce jest lewicą a co prawicą. To, że PO uznała siebie za umiarkowany środek, od razu narzuca mianowanie innych lewicą i prawicą. Mamy zaś głównie prawicę o różnych odcieniach, która – gdy jej to wygodnie – odnosi się do niektórych lewicowych haseł. Umiarkowanie PO jest względne, bo w praktyce różni się często od PiS tylko łagodniejszą retoryką lub jej brakiem, gdyż nie musi wciąż podgrzewać swego elektoratu. Może się okazać że do „Budapesztu” dojdziemy spacerkiem, a nie dzięki gwałtownemu przełomowi.

  40. Biegler 0.58
    Kadet Biegler, który wdarł sie na ten blog pod przykrywką znaffcy tenisa, czyli jako kibic Radwanskiej, podniosł straszny jazgot, ze ktoś ośmiela sie nazywac go nie tylko po imieniu, lecz także po otieczestwie.
    A przeciez gołym okiem widac kto go tu przysłał i w jakim celu.
    Zamiast dumnie podniesc sztandar Prezesa i maszerowac w pierwszysch szeregach Solidarnych 2010, wraz ze Stankiewiczowa i zdobywcami Smoleńska, kazdego 10 dnia kolejnego miesiaca, udaje niewinna dziewice i ofiare zołdackiej swawoli, gwałconą przez lewackie hordy. Nic dziwnego, że CK armia tak sromotnie przegrała wojne, skoro miała tak tchórzliwych kadetów.

    PS Jeżeli Kadet tak żle sie czuje na tym blogu, to zawsze moze sie przenieśc na blog Karnowskiego @ wpolityce.pl albo do Gazety Warszawskiej. Gdyby w kraju mu było duszno, to może wsiasc w samolot lub pociag do Budapesztu.

  41. @PAK
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/11/01/ofiary-trotylu/#comment-244402
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/11/01/ofiary-trotylu/#comment-244641
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/11/01/ofiary-trotylu/#comment-244976
    Po miesiącu okazuje się, że to ja miałem rację. Nie było innej możliwości. Jeśli detektor wykrył trotyl, to na wyświetlaczu musiały wyświetlić się 3 litery: TNT. Całę resztę następujących zdarzeń widzimy dzisiaj w zupełnie innym świetle:
    1. To nie red. Gmyz kłamał. Mataczył prok. Szeląg.
    2. Mataczenie prok. Szeląga na konferencji prasowej w dzień publikacji „Trotyl na wraku…”, najprawdopodobniej uzgodnione z ‚górą’ umożliwiło:

    – wylać red. Gmyza z roboty i przyczepić mu gębę smoleńskiego kłamcy
    – wylać red. naczelnego Rzepy T. wróblewskiego i dwóch innych (pacyfikacja Rzepy)
    – rozprawić się z red. nacz. Urze P. Lisickim za to, że ośmielił się o tym napisać, w następstwie czego nastąpiło zneutralizowanie gniazda os kąszących D. Tuska i jego ferajnę.
    PAK chyba ręce zaciera z radości . 😉 Kłamstwo ma krótkie nóżki, drogi PAK… Ale co tam kłamstwo, ile pożytecznych rzeczy się pozałatwiało przez miesiączek cały…

  42. „Budapeszt” nadzieją? No to ktoś dostał lewarem w łeb… Guz na wszystkich dwóch komórkach mózgowych siny jak mohair.

  43. Dane PKW wskazują, że PiS ma przewagę wśród ludzi słabo wykształconych i mieszkających w małych miejscowościach, głównie w dawnym zaborze rosyjskim. Taki statyczny elektorat łatwo zdania nie zmienia, tym bardziej że PiS ma pełne poparcie Kościoła. Prof. Makowski ogłasza smierć prawicy przedwcześnie.

    Nie zgadzam sie też, że paranoja zamachowa przeszkadza temu środowisku. Wręcz przeciwnie, ten mit ma wielorakie działanie: zwiera szeregi w obliczu wielu porażek od 5 lat, przywiązuje elity do wodza, działa jak trucizna osłabiająca przeciwnika, a na dodatek przekłada sie na realne wpływy, bo media grające na tym micie notuja zyski.

    Pozwala też odwrócić uwagę od braku oferty programowej prawicy oraz gra na najniższych instynktach, co w czasach niepokoju pozwala rosnąc w siłe według najlepszych wzorców z „Lewiatana”. Same plusy.

  44. To, że prawicowcy się wszędzie panoszą i są górą nie ulega kwestii. Pozostaje pytanie jak do tego doszło? Otóż mają carte blanche od Tuska i s-ki. Ja nie będę analizował przyczyn takiego stanu rzeczy – przytoczę kilka faktów, na poparcie mojej tezy.
    Tusk, kwestionując rosyjski raport z katastrofy, stanął po stronie i dał zielone światło kontestatorom tego wypadku. Tusk próbował wielokrotnie przebić Kaczyńskiego w „byciu prawdziwym Polakiem” i to był jeden z przykładów na to.
    Czynnie przyczynił się do tego co mamy teraz.
    Później pozwalał oszołomom, czy kibolom szaleć bezprawnie po ulicach, czy urządzać jakieś pikiety i nigdy żaden z nich nie odpowiedział przed sądem za ostentacyjne łamanie prawa. (a przynajmniej nie został skazany)
    A wszystko to:”żeby nie zadrażniać”. Naiwnie sądzili, że zostanie to docenione!
    Także, żeby nie zadrażniać, pozwalano oszołomom robić wodę z mózgów obywateli poprzez wmawianie im idiotyzmów na temat rzekomego zamachu. Milczenie, przeważnie, jest odbierane jako przyznanie się do winy. Chcieli dobrze, a teraz prawie nic już nie dzieli ich od oficjalnego oskarżenia o zamordowanie prawie 100 osób.
    Żadna ustawa nie została uchwalona przez sejm, jeśli tylko znalazł się biskup, który postraszył naszych prawodawców anatemą. De facto to prawica z klerem decydują jakie prawa będą obowiązywać w IIIRP. Pytanie, kto tak naprawdę rządzi, jest jak najbardziej zasadne.
    Mógłbym wymieniać dalej, lecz tylko skonkluduję: prawicowcy powinni ołtarzyki Tuskowi stawiać i się o niego modlić; gdyby Tusk był facetem z jajami to o nich mało by kto słyszał. To ich dobroczyńca.
    PS. Tuska, którym najwyraźniej rządzi Gowin, nie stać nawet na dotrzymanie ciągle dawanych obietnic, w sprawie tej nieszczęsnej konwencji w sprawie przemocy.
    Kiedyś się mówiło o takim, ze brak mu ambicji; teraz mało kto wie co to znaczy, więc nie ma sprawy.

  45. Świat bez prawicy byłby tyle samo wart co świat bez lewicy. Obydwa głowne nurty mysli politycznej potrzebne są jak dwa płuca, dwie półkule w czaszce.

    Straszenie prawicą nie ma sensu, podobnie jak jej uśmiercanie przez kulawe analizy, jak ta, dyskutowana przez red. Passenta.

    To tyle jeśli chodzi o sprawy ogólne.

    Natomiast jeśli chodzi o polską prawicę (czyli tę, która stara się reprezentować Kaczyński i jego odpryski), to z pewnością dobrze jest, że onI tak powinno zostać. Moim zdaniem warto jest robić różnicę pomiędzy wyżej rozumianą prawicą i konserwatyzmem w zdrowej dozie. Moim zdaniem ten konserwatyzm reprezentuje PO, oczywiście w szerokim spektrum poglądów reprezentowanych przez tę partię (z Gowinem na prawo od prawej ściany Platformy). Jest to konserwatyzm liberalny, z którym łatwiej jest mi żyć niż z prawicowym obskurantyzmem populistycznym obozu narodowo-katolickiego, reprezentowanym przez Kaczyńskiego i odpryski. Celowo unikam przyczepienia do tej zbitki słowa „-patriotycznego”, bo idee przedstawiane przez Kaczyńskiego nie mają nic wspólnego z patriotyzmem.

    Panu Redaktorowi gratuluję zaliczenia Go do prawicy. Taka kwalifikacja dokonana przez jasnego gwinta to niezbity dowód na to, że reprezentuje Pan zdrowe poglądy umiarkowane, z którymi owszem – można (czy nawet czasem trzeba) się nie zgadzać, ale to nie znaczy, że na ich podstawie trzeba natychmiast Pana kwalifikować do grona prawicy, zwłaszcza prawicy w wyżej opisanym, polskim wydaniu.

    Pozdrawiam

  46. Przypominam sobie jak kilka dni temu prof. K. Modzelewski stawiał wielce wątpliwą diagnozę ‚zamierania’ lewicy. Posunął się do stwierdzenia, że przyczyną odbierania oręża ideoloicznego lewicy są postępujace zjawiska związane z globalizacją. Prowadząca(-y) z nim rozmowę nie raczył zauważyć, że w niczym to nie przeszkadzalo reelekcji w USA prezydenta Obamy, którego o prawicowe przekonania raczej trudno posądzać. Gdyby oceniać wpływy lewicy na gruncie polskim i szanse na ich rozszerzanie, to główną przeszkodą na tej drodze jest niewątpliwie specyfika tzw. elektoratu. Wojowanie lewicy z krzyżami, kościołem, klerem, Watykanem, podobnie jak nachalna walka ideologiczna na froncie genderowym i obyczajowym, odbierają polskiej lewicy jakiekolwiek szanse znalezienia zrozumienia tych poczynań wsród tradycyjnie gdzie indziej lewicowego elektoratu: ludzi biednych, pozbawionych pracy, wykluczonych, chorych – z rożnych wzgledów nastawionych na oczekiwanie pomocy ze strony państwa.

    Tak się bowiem składa, że rekrutują się oni z tych środowisk i regionów, gdzie niezamozność i odczucie wykluczenia zwiazane jest mocno z przywiazaniem do tradycji i obyczajowości, którą lewica zawzięcie zwalcza. W ten sposób typowo lewicowa część elektoratu skłonna jest upatrywać swych reprezentantów wszędzie, tylko nie na lewicy.

    Lewicy polskiej pozostają zadowoleni z siebie celebryci, zdeprawowana młodzież pokroju Tarasa, ćpuny kanciarza z Biłgoraja, spora część artystów i ludzi wolnych zawodów, biznesmeni okrągłostołowej prowieniencji i ta cała postkomusza masa zawiedzionych i wystraszonych bylych aparatczyków partyjnych i pracowników PRL-owskich spec-służb, których przywilejów, spokoju sumień i bezpieczeństwa socjalnego lewica polska broni zaciekle.

    W efekcie ‚lewicowy’ według polskich norm tow. L. Miller likwidował w Polsce bary mleczne, a ‚prawicowi’ do szpiku kości siostry i ojcowie zakonni oraz Caritas organizują darmowe punkty zbiorowego żywienia.

    Jeden, bardzo zawężony aspekt tzw. ‚lewicowości’ polskiej jest dziś niewątpliwie wspólny dla wszystkich nurtów polskiej lewicy – oderwanie Polaków od tradycji i kultury chrześcijańskiej, wstręt do kościoła, agresjawobec wszelkich przejawów życia religijnego i wszystkiego co może mieć jakikolwiek zwiazek z wyznaniem katolickim.

  47. max
    Nie wierzę, że nie chwytasz konwencji żartu, czyli po prostu mnie podpuszczasz.
    Ale co mi tam, jestem solidna firma, więc ci poważnie odpowiem.
    Oczywiście, że pisząc o „starożytnych Polakach” miałam na mysli naszych praprzodków. Samo porzekadło „strachy na lachy (właściwie Lachy, czyli Polacy) znane jest od XVII wieku (Słownik języka polskiego Lindego, Encyklopedia staropolska Glogera i in.)

  48. @kadecie:
    Podtrzymuję z całą mocą co pisałem — nie ma żadnych literek ‚TNT’ wyskakujących na ekraniku. Spektrometr ruchliwości jonów nie daje tego typu odpowiedzi.
    Ja mogę zgadywać, co się stało w Smoleńsku. Tylko tyle, biorąc pod uwagę, co wiemy — prokuratorzy nie są fachowcami od wykrywania substancji chemicznych (pokazują to raz po raz), na dodatek referują prace innych — to wszystko opowiastki z drugiej ręki.

    PS.
    Nie twierdziłem, że red. Gmyz kłamie. Twierdziłem (i podtrzymuję to), że jest niekompetentny.

  49. Szanowny Panie Passent,
    wracajac do nicponi, to nic tu po nich. Dlatego nalezloby posprzatac, rowniez w blogosferze.
    Pozdrawiam z zasniezonego dzis Berlina.
    ET

  50. @PAK
    Nie kto inny, tylko sam naczelny prokurator wojskowy płk. J. Artymiak powiedział wczoraj dociskany przez obecnych na sali, że na wyświetlaczach niektórych urządzeń służacych do wyselekcjonowania miejsc pobierania próbek wyświetłiło się „TNT czyli trotyl”. Tak działa to urządzenie, bo tak zostało zaprogramowane. Jeżeli wykrywa ślady trotylu – wyświetla TNT, a nie np. „wysoka koncentracja cząstek wysokoenergetycznych wskazujących na obecność TNT”. Pisałem o tym miesiąc temu.
    cyt. z wczorajszej wypowiedzi płk. J. Artymiaka:
    Niektóre z detektorów użytych w Smoleńsku wykazały na czytnikach cząsteczki trotylu (TNT), co nie oznacza jednak, że mamy do czynienia z całą pewnością z materiałami wybuchowymi.

    Potrafię zrozumieć, że dla celów procesowych prokuraturze nie wystarcza odczyt detektora. Muszą odbyć się dasze badania próbek. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że red. Gmyz oparł publikację na prawdziwych informacjach, potwierdzonych wczoraj przez płk. Artymiaka, a płk. szeląg wtedy łamał sobie język, bty tę prawdę zataić przed opinią publiczną.

    Do tego, by odebrane informacje przekazać w formie bardzo ogólnej publikacji, jak uczynił to red. Gmyz, nie trzeba być żadnym specjalistą. Wystarczy kierować się zaufaniem do żródeł pozyskanych informacji. W publikacji autorstwa C. Gmyza „Trotyl na…” nie było ani wzmianki na temat wybuchów, ani tym bardziej sugestii o zamachu. To wszystko jest całkowicie bezpodstawnie dopisywane do tamtej publikacji przez jedną stronę, obstającą wytrwale przy oficjalnej wersji. Zamieszczam link do artykulu Gmyza, żeby nie było żadnych wątpliwosci kto motał, mota dalej w tej sprawie (że detektory wykryły trotyl) a kto mówił prawdę. Warto ten artykuł uważnie i na spokojnie przeczytać.
    http://www.rp.pl/artykul/947282.html

  51. sugadaddy
    6 grudnia o godz. 12:43
    Uderz w stol a……………….
    No coz, jaki stol, takie nozyce.

  52. kadett
    6 grudnia o godz. 15:00
    Celny opis „polskiej” lewicy.

  53. mag
    6 grudnia o godz. 2:35
    „My, czyli kto?”
    Ma Pani jakies problemy z okresleniem wlasnej tozsamosci”

  54. Modestus Munch – egzorcysta dyplomowany I rangi
    6 grudnia o godz. 13:56
    Szanowny Panie,
    po co zaraz lewarem?
    Nektorym wystarczy puknac sie palcem w czolo, aby zaczac widziec sprawy takimi,
    jakie one sa.
    Radze sprobpwac. Moze szanownemu Panu tez pomoze?
    A jak nie, to moze znajdzie sie w poblizu jakis emerytowany radziecki medyk?
    Oni nie takich cudow juz dokonywali.

  55. Śleper (0:38)
    1. Balcerowicz (…) został przysłowiową krową, dla której łąka jest tylko pastwiskiem.
    Nie znam tego przysłowia o krowie, ale dla mnie łąka to łąka, a pastwisko to pastwisko.

    2. Nie słuchałem rozmowy z Balcerowiczem w TOK FM nawet do połowy: podałem jego odwieczną postawę jako ilustrację osoby o poglądach wolnorynkowych i nie opiekuńczych, jednocześnie nie prokościelnych (jest to z grubsza moja pozycja w tutejszych dyskusjach) … a tu atak na jego życiorys polityczno-reformatorski się wywiązał – ilustracja sprzeczności poglądów?

    3. Zgadzam się ze wszystkimi poglądami Balcerowicza na ekonomię jakie znam, czasem nie pasuje mi forma wyłożenia. Oraz uważam, że był on realizatorem zdrowego reformatorskiego planu grupy polskich ekonomistów wspartych w tych poglądach z zagranicy i Plan Balcerowicza pchnął polską gospodarkę na ścieżkę zdecydowanie najszybszego wzrostu ze wszystkich krajów b. systemu sowieckiego – kto tego nie rozumie, nie dostrzegł, lub nie doczytał, ten trąba.

    4. Z absolwentem nie ma dyskusji w tych sprawach, bo jego najwyższym celem jest zdyskredytowanie, żeby nie powiedzieć totalne w ziemię wdeptanie Balcerowicza w glebę poprzez podawania bzdurnie nieprawdziwych faktów, aby broń boże jego SŁUSZNE uwagi i propozycje na obecne tematy nie ujrzały światła dziennego. Chorobliwa mania.

    5. Życzyłbym wielu blogowiczom z absolwentem włącznie takiej tragiczności ich postaci jaką osiągnął Balcerowicz.

    6. Ameryka jest ważna (…) stamtąd przyszedł kryzys finansowy (…) najpierw Stany muszą spłacić długi
    Obecne uzależnienie ekonomiczne Europy od Ameryki jest zadziwiające. Wszak kryzys unijny jest jeszcze głębszy. Może wreszcie powodzenie gospodarki Niemiec przestanie zależeć od zaciagania długów w USA, w Grecji i jeszcze kilku krajach. Mam nadzieję, że Polska nie wpadnie w tę pułapkę.

    7. Inni ekonomiści już dawno zrewidowali swoje poglądy …
    To znaczy na jakie? Na neokeynesowskie, na wyższość państwa opiekuńczego? Chyba nie sądzisz, że kryzys finansowy jest kreacją banków inwestycyjnych z Manhattanu i londyńskiego City? Z resztą, każda jak anioł dzieweczka przedzie swoją nić.

  56. wiesiek59
    re: Klub Ronina

    Jakich filmów? Czy uważasz, że oglądam dokładnie te filmy, które ty oglądasz?

  57. Jeden z członków mojej rodziny mieszka na Węgrzech od czterech lat. Jest pracownikiem naukowym na państwowej uczelni. Niedawno szef instytutu wezwał wszystkich do siebie i powiedział, że czeka ich znaczna obniżka pensji.
    A w ciągu tego roku ceny w sklepach poszybowały w górę.

    Chłopak mówi, że kiedys wspomniał swojemu szefowi o tym, jak bardzo niektórzy w Polsce lubią Orbana i chcieliby mieć podobnego.
    – Po co podobny? – zapytał szef – Weźcie sobie naszego. My go chętnie oddamy;)

  58. Orteq (9:49)
    Sądzę na podstawie rozmów z kilkoma Węgrami i paru pozycji literatury i filmu, że naładowanie akumulatorów patriotyzmu/nacjonalizmu w masach ludowych i inteligenckich historycznymi przeżyciami obu narodów jest na Węgrzech o wiele większe niż w Polsce. Także ich działania (czy próby działań) w stosunku do mniejszości w Słowacji i Siedmiogrodzie o tym świadczą.

  59. Oto i ona: polska lewica – Tusk, Pawlak, Kalinowski, Niesiołowski, Gowin, Libicki, Kopacz, Borusewicz, Wałęsa i oraz Passent.

  60. sugadaddy
    6 grudnia o godz. 13:59
    Może masz rację. Chociaż wciąż staram się patrzeć na Tuska jako tego, który stawia tamę przeciwko szaleństwu Kaczynskiego i jego akolitów.
    Tuskowi brakuje jaj. Ale z drugiej strony, czy w demokracji, nawet takiej pokracznej, może on działać inaczej ? Gdyby pokazal te jaja, to nasz ludek smolensko-katolicki zmiótłby go, ba nigdy nie dopuscił do władzy.
    Tusk po dwudziestu latach życia na *kocąa łapę*, bo bez ślubu kościelnego, zdecydował się na ten ślub, narażając się tym samym na szyderstwa różnych Faliczów..
    We Francji Holland ma czwórkę dzieci ze swoja compagnone Segolene Royal, rozstł się z nią. Między nimi było ostro, bo w swoim czasie Segolene sama chciała zostać prezydentem. Obecny prezydent żyje na kocią lapę z dziennikarką i żaden klecha na ten skandal nie piśnie slowe.
    Nie wiem, czy jakikolwiek polityk może cokolwiek zrobić w Polsce narazając się na dezaprobate kleru. Przecież lewica Kwasniewskiego,Millera pierwsza zaczęła oddawać pole kościołowi.
    No dobrze, ale tu chodzi o to, że Tusk nie postawił się wobec szaleństw Kaczynskiego, Macierewicza i spółki.
    Tyle tylko, że za tymi cynicznymi szaleńcami jeszcze z tylu działa ojdyr Rydzyk.
    Cały problem polega na tym, że nasz lud ciągle jest indoktrynowany przez kościół, a ponieważ w demokracji rządzi lud(w czasie wyborów), a ludem rządzi kler, więc każdy polityk, który chciałby zrobić coś dla Polski, a żeby zrobić musi mieć dostęp do sterów, nie może pójsc na wojne z klerem Rydzykiem,Ryczanem, Michalikiem itp, bo po prostu przestanie mieć jakikolwiek wpływ będąc odsuniętym od władzy.
    Więc sam nie wiem, czy Tusk mógłby coś zrobić, czy on się tylko ślizga na desce zwanej platforma, aby tylko się jak najdłużej na niej utrzymać, czy też nie ma innego wyjścia i dopóki ten lud jest taki jaki jest, więcej się nie da zrobić ?
    To jest praca na lata, tego teraz ani Tusk ani nikt inny nie zrobi. Trzeba przestać chrzcić dzieci(co juz w większych miastach dzieje się coraz częściej) poprzestawać na ślubach cywilnych, rezygnować z wszelkich posług księży przy pochówkach,wypisywać dzieci z katechezy. Powoli odbierać im tę magiczną wladzę, którą oni nieustannie utrzymują nad narodem.
    Jest to praca organiczna, która wymaga lat.

  61. @ zezowaty

    “Ukłony” toś dobrze rzekł, niech będzie jak chcesz, nie odtrącam; tylko nie śliń mi się tu po rękach przypadkiem, bo nie lubię. Nie znam blogowego Marcina, nigdy nie czytałem, coś pewnie pokręciłeś zezowaty, nie wiem, gdzieś go dostrzegł, ale dziwić się nie zamierzam, potrafię zrozumieć, że nie tak łatwo zlokalizować cokolwiek (kogokolwiek) prawidłowo, kiedy jedno oko na Maroko, a drugie na Kaukaz i to na krzyż… Słownictwo widzę poszerzasz – gratulacje, poleciłbym jakąś książkę, ale nie chcę być posądzany o złośliwość, sam rozumiesz… Trzymaj się wiatru zezowaty, a uważaj na spacerach na drzewa i latarnie.

    Nie wszyscy mają taki defekt, a dziś św. Mikołaj, więc czas na prezenty, ja sobie kupiłem właśnie cztery książki w sklepie wydawnictwa Wektory: http://www.wydawnictwowektory.pl/ Polecam.

    „Dwieście lat Razem” Sołżenicyna bije już podobno rekordy sprzedaży, a książka „Złoty Spisek” napisana przez szwajcarskiego bankiera nieźle wyjaśnia kwestię współczesnego „pieniądza”, mały cytat może:

    „Zdobyte doświadczenie i 30 lat zgłębiania dziejów pieniądza doprowadziły mnie do konkluzji, że współczesny system finansowy znajduje się w stanie rozkładu. Jest policzkiem wymierzonym prawu i porządkowi, cywilizacji, rozumowi i zasadom dobrego zachowania. Przede wszystkim jednak stanowi zagrożenie naszej wolności.”

    Dziś w radiowej Trójce prywatni przedsiębiorcy żalili się masowo, że bankrutują. To nie jest przypadek, a efekt realizacji programu podboju świata przez cywilizację obcą i wrogą cywilizacji łacińskiej, która posługuje się pieniądzem, jako bronią masowej destrukcji, powodując miliony śmiertelnych ofiar na całym świecie, pozostawiając po swych atakach jeszcze więcej sierot i kalek. To jest wojna. Upadek małych, prywatnych firm, masowe bezrobocie i wcielanie jak największej liczby ludzi do globalnych korporacji, aparatu przymusu oraz do urzędów, to warunki ich sukcesu, gdyż człowiek prowadzący własną firmę, niezależny finansowo, jest człowiekiem wolnym, a człowiek wolny zniewolić się nie pozwoli. Deregulacja finansowa za kiepskiego aktora Reagana była początkiem nadchodzącego właśnie końca człowieka, umożliwiła bandzie złodziei bezkarne tworzenie pieniędzy kompletnie z niczego na gigantyczną, niespotykaną dotąd skalę, a więc i udzielanie nieograniczonych kredytów całym państwom, czyli zadłużanie ich nawet jeszcze nienarodzonych obywateli kwotami, których nigdy nie będą w stanie spłacić. Pieniądze z kredytów zagranicznych oraz z dotacji, pochodzące de facto z „wypłukiwania ich z powietrza” jak mawiał Marszałek Piłsudski, służą do karmienia kosztem społeczeństwa rozrastającego się niczym rak aparatu urzędniczego, zrzeszającego ludzi zniewolonych, zależnych od etatu, zadłużonych, którzy nigdy nie wystąpią przeciwko brudnej ręce, która ich karmi, przyczyniając się do własnego samobójstwa.

    Jedynym pokojowym wyjściem wydaje się być odrzucenie aktualnego systemu finansowego, redukcja etatów, anulowanie długów, zakazanie wszelkich derywatów, opcji i transakcji terminowych, swapów, lewarów, giełd w obecnej formie, itp. oraz oparcie pieniądza na złocie i srebrze tak, jak było od tysięcy lat. Chciał to zrobić Kadafi wraz z innymi państwami islamskimi, ale został zbombardowany. Jeśli Europejczycy nie zrozumieją obecnej sytuacji i nie podejmą działań natychmiast, to ich (nasz) czas jako ludzi dysponujących jeszcze resztkami wolności w totalitaryzujących się wciąż państwach szybko dobiegnie końca.

    Wczoraj była 145 rocznica urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Przemilczana. Tak się zastanawiam, co powiedziałby ten Wielki Człowiek na dzisiejsze Państwo Polskie, na gęby wciąż te same u koryta na koszt społeczeństwa, na sądy i prokuratury gnębiące Polaków bezkarnie, na polityków działających przeciw Polsce. Co powiedziałby na przywódców armii przeklętych przez sporą część własnego społeczeństwa za mundur zhańbiony i splamiony niewinną krwią w obronie pól makowych w Afganistanie, za Nangar Khel, za uczestnictwo w aliansie NATO z dzisiejszymi zbrodniarzami z USA, Wielkiej Brytanii, czy Francji? „Zachód jest parszywieńki” mawiał Ziuk. I miał rację. Jak by zareagował widząc dziś wojsko w Polsce z własnej woli najemne, służące obcym w imię zła, za parę srebrników, mające słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna w pogardzie?

  62. Chłopak mówi, że kiedys wspomniał swojemu szefowi o tym, jak bardzo niektórzy w Polsce lubią Orbana i chcieliby mieć podobnego.
    – Po co podobny? – zapytał szef – Weźcie sobie naszego. My go chętnie oddamy;)

    Jiba,
    dopytać trzeba było czy ten przelożony nie byl z pokolenia lub pokolenia spadkobierców odpowiednika naszego ‚My ZMP, My ZMP reakcji nie boimy się!’ Ja bym dopytał…
    Gdyby nie Orban, który przejął kraj doprowadzony do grancy bankrutctwa przez postkomuszą lewicę, a potem umiał się postawić koncernom zachodnim i lobby finasjery świata tego, to Wegry dzieliłyby dzisiaj los Grecji.

  63. telegraphic observer
    6 grudnia o godz. 16:47

    Czyżbyś nie oglądał nigdy filmów Kurosawy?
    To może taki?
    http://www.filmweb.pl/film/47+Ronin-2013-548326

    Faktem jest, że każdy ma swoje fascynacje…..
    Mnie frapował swego czasu Daleki Wschód.
    Powieści Lustbadera, Clavella, też są niezłe….

    Przyszło mi do głowy, że ten klub powinien nazywać się bardziej swojsko.
    Na przykład:
    „Klub Przyszłych Kapciowych”
    albo
    „Klub Bezrobotnych Lokajów”….KBL to dobra nazwa…..

    Oddałoby to polską specyfikę i mentalność tych panów.
    Oni tylko czekają by służyć i zgadywać życzenia.
    Niedawno pan Kaczyński stwierdził, że na progu wita go kot i Hofman….
    Lekko uwłaczające, ale „Honorowy” pan rzecznik przełknął stwierdzenie Prezia bez słowa skargi….

  64. Jasny Gwint ma racje.
    Prawica w Polsce kwitnie, a nie umiera, nawet radykalna prawica w osobach Ojca Dyrektora i Prezesa od czasu do czasu w sondazach wysowa sie na czolowke. Pogrzebowe glosy dotyczace prawicy w Polsce i amerykanskie analogie sa, nawet jesli sprytnie, to jednak wyssane z wlasnego palca.
    Chyba, ze podczas mojej nieobecnosci liniowo podakowa, neoliberalna PO stala sie lewica, a faszystowski PiS; prawica. W katolickim kraju jakim jest Polska, nie mozna oczywiscie nikomu odmowic wiary w cuda, a wiara podobno gory obala, a wiec kolejny raz jestesmy znowu przy nadzieji.
    Nie zebym tu chcial poraz kolejny wylewac lzy za polska lewica i jej lepkimi lapami, pod przewodnictwen niebywale sprytnego Leszka Milera, ktorego ekipy najwieksza ambicja bylo; rozkradniecie tych resztek majatku narodowego, ktore nie rozkradli u schylku PRL-u.
    Mnie jako utopiscie, to sie marzy partia nowoczesna.
    Co to jest ?
    To jest polska partia ktora wreszcie znalazla swoje miejsce na ziemi, ktora nie traktuje polozenia geograficznego swojego kraju jako dopust bozy, ale ktora stara sie z tego polozenia wyciagnac wszelkie mozliwe korzysci dla swoich obywateli. Z Unijnych koluarow dochadza optymistyczne glosy, budzet unijny ma jednak w nastepnych latach nieznacznie z korzyscia dla polski rosnac. Partia ktora stara sie w dobrze pojetym wlasnym interesie pielegnowac dobrosasiedzkie stosunki z wszystkimi krajami osciennymi.
    Mnie sie marzy w Polsce partia polityczna, ktora prowadzi prawadziwa ofenzywna polityke industrializacyjna, albo jesli ktos woli gospodarcza, ktora preferuje wlasna nowatorska mysl naukowa, z ktorej rozwoju da sie wyzyc na dluzszy dystans.
    Marzy mi sie spolecznie i obyczajowo partia, ktora za prawie sredniowiecznym luteranskim powiedzeniem, pozwoli kazdemu obywatelowi osiagnac swietosc podlug jego obyczaju.
    A przedewszystkim marzy mi sie partia, ktora na swoich sztandarach znowu duzymi literami napisze, ze jej celem jest sprawiedliwosc spoleczna i ze mimo tego nawet tutaj cel nie uswieca srodkow.
    Mialoby sie okazac, jak twierdzi prawica, ze nasz cel jest utopia, to jestem przekonany o tym , ze juz sama droga do niego jest w stanie uczynic nasze spoleczenstwa lepszymi.
    Taka chce i widze moja lewice, a inna to moze mnie pocalowac w 4 litery.

  65. @Lewy,
    Poniżej link do tego, jak rozumiem zaniechania Platformy i ustępowanie pola oszołomom.
    http://wyborcza.pl/1,75248,13002637,Wpadka_koalicji_PO_PSL__Poslowie_beda_pracowac_nad.html

  66. kadett
    chcesz powiedzieć, że wiesz lepiej od kogoś, kto mieszka na Węgrzech, jak mu tam jest?

    Coś Ci powiem – to, że Polacy dają się wmanewrować w prywatne porachunki między Tuskiem a Kaczyńskim skutkuje tym, że tracą umiejętność krytycznego spojrzenia na działanie obydwóch jednocześnie.

  67. mag, 0.35. Lewica polska jest bardzo słaba dlatego, że w porównaniu z tym co nazywają prawicą jest biedna. Pozbawiono jej wszelkich środków jakie mogła przejąć po PZPR, nawet tych ze składek i darów. Prawica jest przebogata. Żywi się tym co zagrabiła po nieboszczce i są w nią pompowane ogromne środki prawicowych rekinów mediów międzynarodowych, kościoła, rządu, oligarchów i prywatnych kanciarzy o zasobach niewiadomego pochodzenia. POLITYKA dostała gotowe i wystarczało się jej tylko przefarbować i załgać aby osiąść na majątku, tradycji i dorobku lewicy. Z GW to jeszcze inna sprawa, gdzie bez forsy Sorosa za pomoc przy transformacji czyli wydziedziczeniu Michnik drukowałby dalej na powielaczu. Więc mamy wszystkie media prawicowe. Z radiem, telewizją, internetem i proboszczami. Lewica poległa dzięki fatalnym swoim przywódcom, ogarniętych strachem przed autorytetami moralnymi, którzy szybko polubili salony warszawskie, kawior, bankiety i za to zostali dobici przez aferę Michnika z Rywinem. Resztki lewicowej prasy dogorywają. PRZEGLĄD ledwie dyszy /czy prenumerujesz?/ a ZDANIE wydawane jest sposobem gospodarskim, czyli bez grosza. Nawet prośba o wsparcie ministerstwa kultury została cynicznie odrzucona. Nie pozostało nic tylko śmieci i smutni porozrzucani rozbitkowie. To jeszcze nie czas dla lewicy. Głównym zadaniem jest podtrzymanie płonącego płomyka i czekać na lepsze, niezbyt odległe czasy. To musi runąć. Musi runąć wielkie oszustwo wydziedziczenia narodu, odebrania mu wszelkich przywilejów socjalnych, środków dożycia, pracy, mieszkania, zdrowia i bezpieczeństwa na starość. W Polsce i w Europie. Jeżeli wcześniej imperialiści i bankierzy nie wywołają nowej wojny. Ostatniej w kolejności. Myślę, że przyszłością lewicy w nowych warunkach jest formuła „lewicy liberalnej” w której imieniu przemawiają dziś wielcy myśliciele; Andrzej Walicki, Bronisław Łagowski i Zygmunt Bauman. Nowa książka tego pierwszego ukaże się niebawem, a jej ważki fragment zamieszcza nowe ZDANIE do nabycia w empikach.

  68. Też uważam, że rządy w Polsce wkrótce przejmie prawica, ale nie sam PiS, tylko do spółki z ONR, NOP i tym podobnymi organizacjami „prawdziwych Polaków”.

    Trudno, żeby było inaczej, jeśli Tusk od lat inwestuje miliard rocznie w faszystowską indoktrynację polskiej młodzieży na zajęciach zwanych katechezą, dzięki czemu już w przedszkolu każdy Polak wie, że największym wrogiem Polski i polskiej rodziny są homoseksualiści, samodzielnie myślące kobiety oraz przedstawiciele wiadomej narodowości, natomiast największą świętość stanowi zapłodniona komórka powstała w wyniku gwałtu.

    W ten sposób Polska coraz bardziej obfituje w wielkie patriotyczne umysły, takie jak pisowski radny Nicpoń, który zgodnie z tym, czego uczą dziś polskie szkoły publiczne, powiedział, że jeśli można głosować nad mordowaniem dzieci poczętych, to dlaczego nie można nad sposobem zastrzelenia Tuska.

    Pan premier, zgodnie ze swoją polityką miłości, nie zraża się tym jednak, i dzielnie trzyma na stanowisku ministra sprawiedliwości osobnika, który wprawdzie nigdy nie miał nic wspólnego ani z praktyką, ani z teorią prawa, za to jest jednym z głównych przedstawicieli na Polskę faszystowskiej organizacji Opus Dei, w związku z czym wie, jak przekonać sędziów, że zagrożeniem dla państwa i porządku publicznego jest wydawnictwo „Krytyka Polityczna”, a nie chłopcy z ONR, którzy przecież bronią patriotycznych i ogólnoludzkich wartości.

    Najbardziej mnie rozśmieszyło oburzenie posłów PO na „patriotów”, którzy 11 listopada otwarcie nawoływali do obalenia „rządu zdrajców”. Bo zaledwie kilka dni wcześniej ci sami posłowie PO jak jeden mąż poparli uchwałę oddającą hołd Narodowym Siłom Zbrojnym – skrajnie prawicowej, brutalnej organizacji, na której wzorują się Zawisza i jego koledzy.

  69. TO 16.42
    Miłość do LB jest slepa, a dyskusja z fanatycznym fundamentalistą skrajnego neoliberalizmu TO, nie ma sensu, bo oni nie przyjmuja zadnych argumentów niczym Lud Smoleński. Dla nich nie istnieje inna ekonomia poza balcerowiczyzmem opierającym sie na dogmaqtach typu np „KAZDA I ZAWSZE PRYWATNA FIRMA JEST LEPSZA OD PANSTWOWEJ, KOMUNALNEJ LUB SPÓŁDZIELCZEJ ( mimo ze prywatną firma jest np Blackwater, biznes Madoffa, czy zakłamane do cna firmy audytorskie, ratingowe, oraz banki inwerstycyjne Sachsa i Goldmana J.P Morgan etc. A skonczyć tą listę można pokazująqc setki i tysiące oszukańczych firm od Ambergoldu do pana Józka, który kantuje nas przy naprawie samochodu, lub pana Janka, który dosypuje różnych swinstw do chleba.
    Nigdy nie byłes w stanie polemizowac z zadnym argumentem wskazujacym błedy LB i nawet nie próbowałes, bo wiedziałeś że nawet przy Klausie lub Kołodce czy Belce jest zerem, wiec dyskusja cie nie interesowała.
    Mnie tez, bo widzę ze twoja fanatyczna wiara nie poddaje sie argumentom. No i na zakonczenie informuje cie że moje opinie o LB biora sie z faktu że przez kilka lat współpracowałem z LB i widziełem go w akcji, zarówno jako przełozony jak i podwładny. Ty w tym czasie bawiłes sie w przedszkolu lub podstawówce.

  70. @rem
    Więcej takich głosów jak Twój, bo trzeba równoważyć te wszystkie prawicowe głosy, które zalewają fora, a cała prasa je cytuje. Trzeba wielu odważnych głosów by uzmysłowić Tuskowi, że ciche popieranie, przez niego, prawicowych oszołomów i średniowiecznych pomysłów KK nie jest mile widziane wsród jego wyborców. Sam też niech się nie spodziewa, że po wygranych przez prawicę wyborach, zostaną mu zapomniane jego, nawet drobne, pseudo liberalne posunięcia i wypowiedzi, nie mówiąc już o zbrodni smoleńskiej.

  71. 1. jasny gwint
    6 grudnia o godz. 19:30
    „Prawica jest przebogata.”
    Jak to, szanowny Panie?
    Przeciez prawica to podobno ci starsi, slabo wyksztalceni z prowincji.
    To skad nagle to bogactwo?
    …………………
    „To jeszcze nie czas dla lewicy”.
    Blad szanowny Panie. Lewica juz swoj czas miala.
    Zrobila z niego podobny uzytek, jak przyslowiowa
    malpa z zegarka.
    Dlatego lewicy nalezy juz podziekowac, a naprawe
    zegarka powierzyc komu innemu.

  72. absolwent
    6 grudnia o godz. 20:11

    Istnieje bardzo wąska granica pomiędzy prekursorem a doktrynerem.
    W moim mniemaniu, Balcerowicz był prekursorem, podjął ryzyko, miał jakiś plan w momencie gdy władza leżała na ulicy i Mazowiecki ją podniósł.
    Wymagało odwagi podjęcie ryzyka i firmowanie nieprzewidywalnych zmian gospodarczych. Choćby dlatego, że nikt wcześniej tego nie robił.

    Udało się, rzeczywiście rozwijamy sie najszybciej w ciągu tych 23 lat…

    Niemniej jednak, Balcerowicz stał się doktrynerem odcinającym kupony od dawnych zasług. Nie modyfikuje i nie wzbogaca swojego modelu transformacji. Spoczął na laurach……

    Z perspektywy lat widać, że wiele rzeczy można było przeprowadzić inaczej. Ale w tamtych czasach dziesięć, lub więcej krajów, przeprowadzało transformację JEDNOCZESNIE!!!
    Wszystkie koncepcje były równoprawne i równie prawdopodobne.
    Koncepcja Balcerowicza nie wypadła najgorzej w tym rankingu.

    Hasłem Legii Cudzoziemskiej jest podobno:
    „kto nie maszeruje ten ginie”
    Balcerowicz przestał maszerować……nie nadążył za zmianami…

  73. Jiba,
    ja nie chcę powiedzieć jak na Węgrzech jest, a różowo nie jest. Ja chcę powiedzieć, że D. Passent przemilcza powody dlaczego tak jest. Powodem, że prawicowy Fidesz zdobył w ostatnich wyborach parlamentarnych tak duże poparcie wyborców było doprowadzenie państwa przez rządy postkomunistów węgierskich na krawędź bankructwa. Ujawnienie treści wypowiedzi przywódcy socjalistów węgierskich i poprzednika V. Orbana – Ferenca Gyurcsany’ego:
    Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem.”, „I wówczas, zresztą, nic nie robiliśmy w ciągu czterech lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z gówna. Nic. Kiedy trzeba będzie rozliczyć się z krajem, powiedzą co robiliśmy w ciągu czterech lat, co mówimy?”, „Nie ma wielu opcji. Nie ma, dlatego, że spieprzyliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo.” było dla Węgrów punktem przełomowym opadnięcia łusek z oczu, od którego zaczęły się masowe demonstracje antyrządowe.
    V. Orban nie miał pola manewru po wygranych wyborach. Zastał gospodarkę i finanse państwa w ruinie. Wymagało to natychmiastowego podjęcia radykalnych przedsięwzięć. Pomimo zastosowania szerokiej polityki osłonowej wobec najsłabszych, Węgrzy odczuwają boleśnie skutki rządów lewicy i obecne, polegające na systematycznym odwracaniu skutków dewastacji państwa.
    Kto będzie w Polsce sprzątał po rządach D. Tuska, ten może być pewien, że D. Passent gotów będzie oskarżać go za efekty wprowadzanej bolesnej polityki ratunkowo-ozdrowieńczej. Zawsze pozostaje wybór alternatywny – ścieżka Grecji.

  74. telegraphic observer (16:55)

    „naładowanie akumulatorów patriotyzmu/nacjonalizmu w masach ludowych i inteligenckich historycznymi przeżyciami obu narodów jest na Węgrzech o wiele większe niż w Polsce. Także ich działania (czy próby działań) w stosunku do mniejszości w Słowacji i Siedmiogrodzie o tym świadczą.”

    Co ja napisałem pod (9:49), było moim odniesieniem się do twojego „nie straszyłbym Budapesztem nad Wisłą” z (22:28). A odniosłem się do tego tak:

    „Co dla jednych jest straszeniem, dla drugich jest słodką obietnicą. W obu ujęciach są to te same słodkie pierdoły. Budapeszt nad Wisłą to nie jest to. Nie coca cola A.O.”

    Ujmijmy to teraz tak. Nasze podniecanie się, czy to dodatnie czy ujemne, poczynaniami Orbana to nadanie niezasłużonej wagi skrajnie prawicowej polityce obecnego rządu węgierskiego. Tam nic, prócz antysemityzmu, nasze prawicowe tuzy i inne mohery nie potrafią przenieść z nad Balatonu nad Wisłę. A antysemityzmu przenosić znikąd nie trzeba. Mamy go już, według stanu na dzień dzisiejszy, skolko ugodno i jest on czystego, domowego chowu. Od ładnych kilku pokoleń ta hodowla trwa w niezliczonych oborach, chlewniach i rożnych stodołach. Te ostatnie służące czasem do celów jeszcze wyższych..

    PS. Pewnie ze można zamiast ‚antysemityzm’ pisać ‚działania (czy próby działań) w stosunku do mniejszości’. Tylko kogo my tu oszukamy takim eufemizmem?

  75. absolwent
    6 grudnia o godz. 20:11
    Raz i otatecznie wytlumacz mi na czym polega beznadziejnosc Balclerewiczowego wyjsicia z PRLU i wejscia w cos nowego, tzn w EUROPe. Pytam, poniewaz Cie szanuje Twoją wizję ekonomicznego swiata

  76. Orteq (21:03)
    1. Gdy pisałem „działania (czy próby działań) w stosunku do mniejszości w Słowacji i Siedmiogrodzie…” to zgubiłem „węgierskie”. Tak jak są polskie mniejszości w Litwie, Ukrainie, Białorusi. Tyle, że proporcje do liczby ludności w kraju są dla Węgrów większe. Jest w Peszcie, chyba gdzieś przy moście Erzsébet, mała knajpa z malunkami węgierskich miast na ścianach – coś jak polski Tarnopol i Stanisławów, Lwowów, Wilno i Baranowicze, tyle że my dostaliśmy Wrocław i Szczecin, Gdańsk i Z. Górę, a oni figę z makiem w Traktacie w Trianon (1920), gdzie 1/3 ludności węgierskiej pozostała poza granicami kraju.

    2. M.in. dlatego uważam, że straszenie przypadkiem Orbana jest dobre, ale bez przesadnej manipulacji.

    3. Inna sprawa – w dyskusji @Jiba vs @kadett – to węgierska transformacja po 1990 roku. Węgrzy postanowili zabawić się w św. Mikołaja – mówiąc językiem Balcerowicza, albo przeprowadzić transformację inaczej (niż Balcerowicz) – jak nazywa to wiesiek59 (20:54), czyli z osłonami społecznymi i transferami typu „urawniłowka”. Szczęście trwało 2-3 lata, w marcu 1995 deficyty budżetu i obrotów zmusiły rząd grecki do ostrych cięć (Bokros-csomag), czyli małej Grecji. Co ciekawe, w latach 1990-4 rządziła prawica, z kryzysu kraj wyciągli postkomuniści (Gyula Horn), nota bene prowadząc politykę „neoliberalną”, np. fundusze emerytalne. Wydatki publiczne z 62% PKB zostały zredukowane do 45% w 1998 r. Dług z 84% PKB w 1983 scięto do 65%. W listopadzie 1992 r. bezrobocie sięgnęło 13,4%, inflacja w okresie 1990-6 na poziomie 25%. Orban rządził w latach 1998-2002 na czele koalicji Fideszu z innymi prawicowymi partiami, skutecznie ekonomicznie, ale skandale doprowadziły socjalistów do władzy. Ci z kolei ponownie rozkręcili opiekuństwo państwa, co dało im reelekcje w 2006 i zadłużali kraj stawiając go na krawędzi wypłacalności, dołożył się kryzys w 2008 r i recesja. I tak Węgrzy wpadli w objęcia Orbana, który skręcił jeszcze bardziej na prawo w sprawach nie związanych z gospodarką.

    4. Zrównanie rządu PO-PSL do socjaldemokratów węgierskich jest jednym z pobożnych życzeń polskiej prawicy.

    5. Polska transformacja, szczególnie w początkowych etapach, tj. planu Balcerowicza, przedstawia się b. korzystnie na tle transformacji węgierskiej z dwoma kryzysami gospodarczymi lokalnej produkcji (1994 i 2006-10) oraz następujących po nich jednym i pół programie naprawczym – Orban nadal się zmaga, a jego popularność maleje, bo program jest bolesny, antyopiekuńczy. Takie są przykre doświadczenia z dopuszczenia św. Mikołajów do rządów.

  77. wiesiek59 (20:54)
    Piszesz – Balcerowicz przestał maszerować……nie nadążył za zmianami…

    Masz może coś konkretnego na myśli? z czym można by podjąć błogo-dyskusję??? Czy tak sobie strzelasz jak jaki leggionaire ………

  78. wiesiek 59 20.54
    Niestety jesteś niedoinformowany.
    LB nie był zadnym prekursorem. Jego pierwotne koncepcje transformacyjne, kiedy szefował swojemu zespołowi „młodych doktorów” z SGPIS i UW, były drobnymi reformami systemu socjalistycznego. Ale kiedy Kuczynski zaprotegował go Mazowieckiemu nie było zadnego chetnego, bo głowni ekonomiczni dysydenci jak Beksiak, Mujżel etc odmówili. No i wtedy Jerzy Koźminski przysłał z USA „kuratora” Sachsa, który był uważany za cudowne dziecko transformacji po „sukcesach” w Boliwii , Sachs sciagnał do pomocy Dawida Liptona i razem napisali ten słynny PLAN, a reszte możesz przeczytac w jego własnej ksiazce, w której zresztą wycofuje sie ze swoich błedów. Istnieje sporo kompetentnych, pisemnych relacji, bardzo poważnych autorów, jak wyglądało wdrażanie planu SACHSA – SOROSA, przez nasza propagande nazwanego planem Balcerowicza i jak to się skonczyło.
    Odsyłam do arcyciekawej ksiązki Kowalika.

  79. Blog jest zwierciadłem. En Passant jest podobno elitarnym zwierciadłem, posrebrzanym od spodu. Co w nim widać?

    Ano widać, skąd się bierze upiorne upokorzenie z życia w tym świecie i całe za tym idące rozgoryczenie i nostalgia za czymś co było, a nie było, ale może będzie? Wystarczy przywiązać się do jakieś idealnej idei, cudownej, anielskiej. Weźmy ideę pt. SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA. Widział ktoś tego archanioła w stanie żywym, namacalnym. Nawet w Skandynawii go nie ma, ni w Niemczech. Wszędzie jest jakaś niesprawiedliwość społeczna. Chociaż jak ktoś nie mieszka w tych krajach, to może w myśl porzekadła – tam dobrze gdzie nas nie ma – sądzić, że tam sprawiedliwość społeczna jest. Ale pewności nie ma. Czujników do badania sprawiedliwości społecznej jeszcze nie stworzono. Zresztą, jaki jest skład chemiczny sprawiedliwości społecznej? Itd. W każdym razie w Polsce jej nie ma, nawet bez czujnika. No bo niby skąd miałaby się wziąć sprawiedliwość społeczna w Polsce?! Z nieba? Stąd wniosek jest prosty, Tuwimowski – całujcie mnie wszyscy w duuuuuuuuuuuuuuu…..

  80. Lewy
    6 grudnia o godz. 17:14,
    dokładnie tak. Nie tylko „Paryż wart jest mszy”. Najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku, potem drugiego, potem….. i tak dalej. I nie wolno oderwać się od …
    Wiem. To mało spektakularne. Chwilami nudne. Kunktatorskie. Ale skuteczne. Innej drogi nie ma, jeżeli nie chce się rewolucji. A tych było już dość.
    Boże, jakikolwiek jesteś, jeżeli jesteś, chroń Tuska. Amen.

  81. @Daniel Passent

    „…Makowski mówi tak: W Ameryce republikanie (Romney) przegrali z kretesem…”

    Makowski opowiada głupstwa. Z jakim „kretesem”? Republikanie mają większość w Izbie Reprezentantów, mogącą skutecznie blokować Administrację Obamy.

    Na 50 stanów Republikanie mają 29 gubernatorów (20 Demokratów + 1 niezależny)

    W Legislaturach stanowych Republikanie mają kontrolę w 26 stanach, Demokraci w 15. Remis lub wspólne rządy są w ośmiu.

    Kompromitująca niewiedza Makowskiego prowadzi do do absurdalnych syntes. Jeżeli ten think tank PO produkuje w innych sprawach podobne „analizy” dla partii rządzącej to kwestia niskiej jakości rządzenia w Polsce jest dość klarowna.

    Wstyd. Ale Pan Panie Danielu sam powinien to napiętnować.

  82. Jedyny konkret w programie prawicy – obalić rząd

    Wczytuję się w komentarze propagandzistów PiSowskich i sympatyków skrajniejszej prawicy w poszukiwaniu jakiejś myśli programowej, jakichś konkretnych pomysłów rozwojowych dla gospodarki, konkretnych propozycji usprawnienia funkcjonowania państwa i nie znajduję.

    Dominują narzekania. Na wszystko i wszystkich. Na rząd piłkarzyków, oligarchię aparatczyków PRLu i ich rodzin, media zawładnięte przez ekspozytury międzynarodowych ośrodków, gospodarkę duszoną przez banki.

    A nad wszystkim unosi się oczekiwanie na upadek, na słuszny, sprawiedliwy uipadek rządu okrągłostołowego, odsunięcie szkodników od władzy, przejęcie rządów przez sprawiedliwych i prawdziwych i za przykładem Orbana postawienie się międzynarodowym korporacjom i dyspozytorom z Unii Europejskiej, przywrócenie godności sponiewieranym obywatelom, wykreowanie miejsc pracy, uniezależnienie państwa od zagranicznych ośrodków dyspozycyjnych, odblokowanie inicjatyw (?), wkroczenie na drogę odnowy i rozwoju, itd.
    Obalenie rządu, to jedyny konkret w planach prawicy. Po tym podstawowym akcie wg prawicowych publicystów w Polsce może być tylko lepiej. Po prostu.

    Wszystko pięknie, życzenia jak życzenia, każdy by chciał. Tylko jakoś żaden z prawicowych publicystów nie sięga w swoich rozważaniach do konkretów, nie mówi, jak to wszystko ma być dokonane punkt po punkcie, te wszystkie reformy, naprawy, uleczenie państwa.

    Obalić, wyegzekwować sprawiedliwość, działać w interesie obywateli, wstrzymać upadek, katastrofę, odwrócić zadłużanie, wypracować dochód, rozdzielić między ludzi, prowadzić mądrą politykę, w tym przemysłową, przywrócić znaczenie wartości, jak Bóg Honor Ojczyzna, przywrócić świadomość historyczna narodowi i dumę ze swych dziejów, etc.

    To wszystko wiadomo, od lat partie prawicowe trąbią na alarm, do odzyskania Polski przez Polaków, odebrania władzy pogrobowcom komuny i wreszcie wkroczenia na ścieżkę rozwoju.

    Tylko trąbki nie informują jakie konkretne miary i środki będą przyjęte? Jaki jest plan działania?
    Gdzie jest demokracja? Czy będzie przeszkadzać? A może należałoby ją na jakiś czas zaweisić. Dla uspokojenia nastrojów, dla zrobienia porządków? To są pytania, ma które obywatele oczekują odpowiedzi.

    Nie widzę. I dochodzę do wniosku, ze prawica nie ma konkretnego planu działania.
    Jako przykład ogólników i pustosłowia przytaczam narzekania profesora Glińskiego – kandydata na premiera rządu technicznego:

    Prof. Gliński głosi:
    że w Polsce rośnie bezrobocie, bankrutują firmy, fundusze europejskie w znacznej mierze wydawane są nieefektywnie, badania socjologiczne pokazują, że zwiększa się rozwarstwienie, a Polacy uciekają na emigrację. „Tak dalej być nie może. Musimy nie tylko zmierzyć się z kryzysem, ale musimy realnie i zdecydowanie zmienić Polskę. Nie stać nas na marazm i rachityczne próby reform, musimy ruszyć Polskę do przodu, mieć wizję i odwagę (…) wprowadzenia od zaraz prawdziwych zmian” – oświadczył.

    Toż to czyste gołosłowie – tak dalej być nie może, nie stać nas na marazm. Gdzie tu jest konstruktywna propozycja?

    Drugi przykład ucieczki od konkretów, to plan działania rządu technicznego.

    Glińskiego-pięć zadań dla nowego rządu:

    1) Zastąpienie gabinetu Donalda Tuska rządem ekspertów (skoro ma być nowy rząd, to chyba stary musi ustąpić, no nie? przyp. moje).
    2) Natychmiastowe wprowadzenie w życie decyzji przeciwdziałających kryzysowi gospodarki, państwa i społeczeństwa.
    3) Sprawne administrowanie krajem.
    4) Przedstawienie wizji rozwojowej Polski oraz strategii wprowadzania niezbędnych, długofalowych reform.
    5) Zmiana stylu uprawiania polityki w Polsce – by była ona „uczciwą rozmową o dobru wspólnym”, Polsce i Polakach.

    Wyobraźmy sobie, ze premier przychodzi na pierwsze posiedzenie rządu i wygłasza taki plan działania – natychmiastowe przeciwdziałanie kryzysowi, wprowadzenie niezbędnych długofalowych reform, dobro wspólne, sprawne działanie, itd. Ile można zdziałać pobożnymi życzeniami, cytatami z traktatów o dobrej robocie? Gdzie są konkrety?

    Pamiętam jeden z wywiadów w TV z Lepperem, jeszcze jako wschodzącą gwiazdę na politycznym firmamencie. Dziennikarz go spytał o konieczne zmiany, o jego plan działań w skrócie telegraficznym, o jakieś tezy do przemyśleń. Skończyło się słowotokiem Leppera o złodziejach i kombinatorach i kłamiącym notorycznie rządzie.

    Politycy prawicy maja jedną niezbywalną cechę – gdy przychodzi do konkretów zasłaniają się ogólnikami owiniętymi w populistyczne opakowania, okadzone hasłami typu Bóg Honor i Ojczyzna, przyprawione dumą z tradycji i głęboką wiarą w wartości. Czyli coś, z czym nie sposób dyskutować.

    Jeszcze raz, na zakończenie prof. Gliński:

    „- Musimy przede wszystkim starać się zreformować nasze państwo oddolnie, poczynając od systemu edukacji i wychowania. A podstawą tej reformy jest przyjęcie pewnego kanonu wartości i modelu człowieka, który powinien być wychowany w naszym modelu edukacyjnym.”

    Co to jest oddolna reforma państwa? Co to jest „pewien kanon wartości”?
    Gdzie jest drugie dno?
    Pzdr, TJ

  83. I bardzo dobrze . Najwyższy czas żeby Tusk zajął się czymś innym. Zdziwiony jestem, ze tak długo panuje. Ludzie obawiają się jednak rewolucyjnych zmian. A takie są potrzebne. Pan tez powinien już sobie odpocząć . Zbyt długo. Pan już mąci w głowach prawdziwych Polaków. No tak ale mamony ciagle mało. Nie dziwie się . To typowa postawa dla takich osobników.

  84. Panie Redaktorze!
    Dlaczego Pan, Jarosław Makowski oraz liczna grupa dziennikarzy uparliście się nazywać prawicą ugrupowania takie jak: PiS, Solidarna Polska, ONR, Młodzież Wszechpolska? Dlaczego boicie się nazywać je po imieniu jako nacjonalistyczne, populistyczne, faszyzujące?

    Przecież prawicą w Polsce jest Platforma!!! To ona należy do Europejskiej Partii Ludowej zrzeszającej chadeckie ugrupowania. To Platformie bliżej do niemieckiej CDU, hiszpańskiej Partii Ludowej czy francuskiej UMP. Czy PiS ma cokolwiek wspólnego z tymi partiami?

    Denerwujące jest też określenie „prawicowe gazety” w odniesieniu do Gazety Polskiej czy Naszego Dziennika…

    Dziennikarze powinni mieć świadomość, że nadając szlachetne miano prawicy środowiskom PiSowskim i okołoPiSowskim, tylko podnoszą ich prestiż.

  85. TO, miło się z tobą rozprawia o tym czego nam trzeba i pewnie moglibyśmy dojść do jakiegoś wspólnego mianownika, który zapewne istnieje, ale musielibyśmy przyjąć, że każda gospodarka (państwo) ma unikalną strukturą, którą musi chronić się (regulacje) przed tzw. globalizacją.
    Godzina jest dość późna, jestem już zmęczony i nie chcę twoich argumentów zbyć ot tak, więc postaram się to zrobić ździebko (fajne słówko, nieprawdaż?) później.
    Pozdro

  86. Do zezowaty; 12:20.

    Dumny Polaku od Popiela ktorego myszy zjadly,przeciez nie musisz
    zezowac w moja strone,wiec o co chodzi.
    Chcesz siedziec zamkniety w swojm zascianku to twoja sprawa
    mnie nic do tego.
    Ale skoro interesujesz sie polityka to powinienes wiedziec ze dobra
    polityka chadza wieloma roznymi drogami,czasami sprzecznymi
    a nie konczy sie tylko na Polsce i jej szeleszczacym jezyku.
    Jezyk Polski mnie nie brzydzi ale brzydzi mnie i to bardzo Polska
    najwnosc i glupota,tak rzadko spotykana gdzie indziej.
    Ps.
    http://acrossthestreetnet.wordpress.com/2012/11/28/the-cost-of-kidding-yourself/

    Podaje ci ciekawy material z ktorego jezeli potrafisz mozesz wyciagnac
    bardzo pozyteczne wnioski ktore w przyszlosci napewno beda dotyczyly
    Polski jak rowniez i ciebie,dobrze jest wiedziec przedtem a nie potem
    i na czas byc w odpowiednim miejscu.

  87. http://a1.nie.com.pl/art26400.htm

    Kolego Lewy; 17:14.

    Dobrze napisane,chcialo by sie miec w Polsce taka lewice
    jaka we Francji reprezetuje teraz Holland.

  88. mag
    6 grudnia o godz. 15:14

    Mag,
    to co napisalem oczywiscie tez bylo zartem, 🙂
    nie mniej dziekuje za powage, czasami jest potrzebna;

    Piszesz: „pisząc o „starożytnych Polakach” miałam na mysli naszych praprzodków.”

    Wiemy, ze starozytnosc jest okresem od poczatku powastania pierwszych cywilizacji do roku 476.

    Pytanie, kim byli wtedy (w starozytnosci) nasi praprzodkowie?, przeciez nie bylo jeszcze ani panstwowosci polskiej ani Polakow.

    „Starozytni Polacy”?, w roku 125 tereny obecnej Polski zamieszkiwaly dwie grupy jezykowe Germanic (Rugii, Gepidae, Gothones, Burgundiones, Lugii – Vandilii, Buri, Naharvali) i Balto -Slavic (Aestii, Venedi).
    Wyglada na to ze zapewne z tych grup wywodzili sie nasi praprzodkowie – „starozytni Polacy”.

  89. @kadett:
    PS.
    Sprawdziłem dokładniej urządzenia (przesiewowe wykrywacze materiałów wybuchowych) — rzeczywiście, mogą wykrywać niektóre typy substancji, nie tylko same markery, a więc mogą zaznaczyć na wyniku ‚TNT’. Z drugiej strony zadziwił mnie poziom błędów — one są bardzo niedokładne.

  90. Wegierskim „prawdziwym patryjotom” jest latwiej jak polskim.
    W kraju w ktorym zamieszkuje 700 000 „Cyganow”, a w parlamencie zasiada V Kolumna „Medrcow Syjonu” nie brakuje okazji aby wykazac sie miloscia do wlasnego narodu.
    Polscy „prawdziwi patryjoci” takich krajowych mozliwosci nie maja, albo jeszcze mozliwosci ich pelnej eksploatacji nie odkryli. Dlatego staraja sie swoja milosc do ojczyzny wykazac w stosunkach do sasiadow w Berlinie i Moskwie.
    Honor „prawdziwego patryjoty” rosnie proporcjonalnie z iloscia wrogow, ktorych zdola uzyskac.

  91. Wszystkie partie w sejmie są socjalistyczne z PiSem na czele. PiS jest w dodatku partią nacjonalistyczną, a co otrzymamy po połączeniu narodowców i socjalizmu? Chichot historii.

  92. PAK,
    Tak. One są baaardzo niedokladne. Np. ten M02M wykorzystywany w Smoleńsku ma poziom błędów wskazań pomiędzy 1 i 2%. 😆

  93. Lewy 21.48
    Aby ostatecznie wyjasnic ci dlaczego Balcerowicz jest beznadziejny, musiałbym napisać ksiązke.Ale taka ksiazka jest już napisana , a właściwie nawet trzy ksiązki. Napisali je Sachs, Kowalik i Naomi Klein ( Doktryna szoku).Przeczytaj ich opinie o Balcerowiczu to wszystko zrozumiesz.
    I jeszcze jedno. Tzw transformacja nie jest żadnym unikalnym odkryciem z dziedziny polityki gospodarczej. Dokonywały tego niemal WSZYSTKIE kraje swiata biorące udział w I i II wojnie swiatowej, które przekształcały zmilitaryzowany i czesciowo lub cAŁKOWICIE znacjonalizowany przemysł do produkcji cywilnej i prywatnej. Istniały konkretne przykłady i know how, wiec ekonomiści wiedzieli co robić.
    Ale tylko w Polsce LB potraktował istniejący socjalistyczny przemysł w roku 1989-90 niczym Rosjanie na podbitych terenach w 1945. Tzw prywatyzacja była czesto po prostu „szabrownictwem” i dławieniem produkcji w myśl wolnej konkurencji z zagranicy ( Bardzo ostro krytykował to Stiglitz).
    PS Ja tez szanuje twoje wizje.

  94. Nasza dziwaczna scena polityczna pozwala na istnienie prawicy z socjalizującym programem społecznym, z pełną gotowością przedwyborczą do rozdawnictwa wszystkim czego potrzebują. Obiecują nauczycielom, że nigdy nie wydłużą czasu pracy i nie skrócą urlopu, górnikom zagwarantują pracę, płace i przywileje, ochronią biednych policjantów, którzy ponoć cięzko chorują przed zakusami na zmiany powodujące, że może zostaną potraktowani jak zwyczajni pracownicy otrzymując na zwolnieniach tylko część wynagrodzenia a nie 100%. „Nasza” droga prawica będzie też bronić chłopów przed zakusami partii chłopskiej i jej koalicjanta…
    Wszystko to igraszki słowne dla ludu, który kiedyś chciał igrzysk i chleba i dalej upodobań nie zmienił.
    Nie liczmy na rozsądek wyborcy. Przeciętny Polak jak i Węgier może złapać się na lep haseł wyborczych. Nie dlatego wydaje się miliony na kampanie wyborcze że trzeba merytoryczne przekonać naród, ale że trzeba uruchomić nieformalne przekazy podprogowe, wzbudzić w ludziach uczucie zagrożenia, niepewność jutra, stabilizacji…
    A czemu młodych tak wielu otacza różne nurty współczesnej pseudoprawicy polskiej?
    Może dlatego że nie do nich rządzący kierują przekaz, choć zagrozenia są ogromnym ich udziałem. To oni biorą ogromne kredyty, bo chcą z m-3 rodIców przeskoczyć „na pałace” i mieszkać godnie jak ich rówieśnicy wykonujący podobną prace na zachodzie.
    Brak im cierpliwości. Choć są inteligentni można nimi manipulować.
    Choć hasło „Balcerowicz musi odejść” już nie jest aktualne, ale zgorzkniały profesor nadal jest synonimem wielu nieszczęść i część narodu nadal sądzi, że jest on twórcą ich osobistych nieszczęść.
    A ja cieszę się że nie dowiemy się co by się stało gdyby nie jego zaciskanie pasa i wymuszenie na niesfornym narodzie przyzwyczajonym do gospodarki nakazowo rozdzielczej wprowadzenia gospodarki rynkowej.
    Nasza scena polityczna musi kształtowac się tyle lat co demokracja w stanach i wtedy dopiero będziemy mogli myśleć o jednoznacznym podziale na lewicę, prawicę i centrum. Do tego czasu liczmy się z występowaniem na forum politycznym farbowanych lisów- prawicującej lewicy, lewicującej prawicy, gdzie programy dostosowuje się koniunkturalnie do potrzeb politycznych. W mętnej wodzie łatwiej ugrać coś dla siebie.

  95. do
    gryfitka
    7 grudnia o godz. 1:48
    Brawo!

    ET

  96. Poglądy gospodarcze Makowskiego nie różnią się od PiSu (drukować i rozdawać).

    Nie słyszałem, żeby w Budapeszcie grasowali agenci tamtejszego CBA i dokonywali przestępstw i prowokacji w celu aresztowania polityków opozycji. Orban to nie Kaczyński.

  97. Poławiacze wiadomości dobrych i złych

    Pisowska prawica oczywiście łowi wiadomości tragiczne, wręcz katastrofalne i zamachowe, nawet w łupkach są takie. Red. Passent łowi swoje, ostatnio pojawiła się wiadomość, że studenci są prawicowi, a przecież aby w wieku dojrzałym nie być świnią, za młodu trzeba być lewicowcem; oraz że rośnie poparcie w narodzie dla „pro life” – a sam kiedyś pisał, że aborcja to zło. I tak stoimy na tym korcie współczesnego życia, wiadomości walą w nas jak piłki z drugiej strony światowego kortu, różnie kręcone i plasowane – jak je odbić, panie Passent?

    Wiadomości o Orbanie mogą także pochodzić od rodziny, jak w przypadku Jiby. Nie trzeba wielkiej umiejętności rozumienia świata gospodarczego, aby pojąć, że Orban dla wyprowadzenia gospodarki Węgier na prostą musi boleśnie ciąć, co katastrofalnie odbija się na jego popularności, aby ją jakoś podratować, musi różne populistyczne histerie w narodzie węgierskim wzniecać, utrzymanie słupka na przyzwoitym poziomie ledwo mu się udaje i prawdopodobnie nie uda w rozpuszczonym opiekuńczą urawniłowką narodzie – zapewne przegra wybory za dwa lata. Ale może nie. Związku z Kaczyńskim w Polsce to nie ma, bo ten nie ma żadnego programu dla Polski, o czym z wielką grubością pisze TJ (0:29). Zresztą po co alternatywny program, skoro obecny rząd sprawuje się dobrze, w niczym nie przypomina socjaldemokratycznych rządów na Węgrzech, żadne wskaźniki makro na jakiekolwiek prawdopodobieństow nie wskazują. I choćby nie wiem jak by się wytężali prawicowi poławiacze złych wiadomości, to nie udźwigną cieżaru udowodnienia, że Tusk musi odejść.

  98. Jestem zdumiona marzeniami tzw. prawicy polskiej oraz Kadetta o Budapeszcie nad Wisłą. Przeciez wystarczy poszukać w necie info nad temat „cudów” Orbana.
    W sferze gospodarki Węgry mają najgorsze wyniki spośród wszystkich państw środkowowo-europejskich należących do UE i najgorsze prognozy na na najbliższa przyszłość. Nie udało się im utrzymać nawet zakładanego na ten rok wzrostu o 0,5% (zbliża się do zera).
    O rosnącym zamordyźmie, antysemityźnie, prześladowaniu mniejszości romskiej nie musze chyba nikogo przekonywać. Neofaszystowska partia Jobbika wraz z jej zbrojnym ramieniem Gwardią Węgier (chłopcy noszą mundury wzorowane na tych z okresu aliansu z hitlerowskimi Niemcami podczas II wojny św.) jest juz trzecią siłą polityczną w tym kraju.
    Jest co podziwiać i za czym tęsknić!

  99. max
    A propos Słowian przyszło mi do głowy skojarzenie trochę „od czapy”.
    mam na myśli Słowian Połabskich zamieszkujących od VI w. ziemie nad Morzem Bałtyckim oraz Łużyczan, którzy po purzliwych dziejach zazwycaj się germanizowali. Tych ostatnich trochę przetrwało w Czechach jako grupa etniczna i w Polsce na terenach woj. lubuskiego i Dolnego Śląska.
    Ciekawe, że w ostatnich latach odwrócił się jakby kierunek „wędrówek ludów (juz nie drank nach osten). Polacy z rejonów pogranicznych z Niemcami przenoszą się do dawnych landów wschodnich. Kupują tam domy, mieszkania, podejmują pracę.
    Nie sądzę jednak, że zamierzali polonizować niemieckich sąsiadów.
    To jeden z przykładów na to, że UE jest jednak niegłupią ideą.

  100. Ted 7 gru 2.28
    Ja nie jestem DUMNY POLAK ja jestem zezowaty i do tego przywiązany do tej szeleszczącej mowy. Proponujesz mi lekture ponoć niezbędna ale jak wiesz zapewnie to taka propozycja patrzenia NA KRZYŻ zezowatemu wydaje się aluzyjną a zresztą co mi do kłopotów amerykańskiego budżetu.
    Nie ja wywołałem kłopoty zresztą ani cyrk , ani lwy ani pchły nie są moje więc i nie będę udawał mędrca z Chicago czy Detroit .
    ukłony

  101. Bardzo podoba mi się pomysł z partią o programie industrializacyjnym. I partia postępu naukowego, na którym da się tę industrializację oprzeć. Co prawda do tej pory wydawało mi się, że od postępu naukowego są placówki badawcze, ale chyba się pomyliłem. Partia poprowadzi naukowców ku industrializacji.

    W takiej kombinacji partia-industrializacja-nauka jedyny towar, który udaje się rozwijać po linii partyjnej to szeroko rozumiane pukawki. Nie wiem czy o taką sprawiedliwość społeczną walczymy, zwłaszcza na lewicy, choć z pewnością maszyny będą się kręcić że hej !

    A potem, zwarci i gotowi, przystąpimy do wcielania polityki jagiellońskiej.

  102. Państwo prawa, konkrety

    Sejm znowelizował w piątek ustawę o Krajowym Rejestrze Karnym i Krajowym Rejestrze Sądowym, której celem jest ułatwienie obiegu dokumentów między rejestrem karnym a sądem rejestrowym. Resort sprawiedliwości przygotował ten projekt po aferze Amber Gold.

    To rzadki przykład pozytywnej reakcji po spektakularnym wydarzeniu obnażającym słabość prawa.

    Okazuje się, że ustawa zakazywała kategorycznie pełnienia funkcji w Zarządzie Spółki (Radzie Nadzorczej?) osobom karanym i jednocześnie nie było przepisów umożliwiających egzekwowanie tego prawa.

    Przypadek Amber Gold ilustruje, jak marne prawo uchwalają posłowie.
    460 luda w Sejmie, tabuny prawników w kancelariach sejmu, senatu, rządu i prezydenta i nikomu nie przyszło do głowy zapytanie – hola, panowie, a skąd taki Sąd Rejestrowy, np. w Gdańsku, ma wiedzieć o karalności takiego Marcina P, jeśli wg ustawy sąd ten nie ma obowiązku i możliwości uzyskania danych z Krajowego Rejestru Skazanych o karalności?

    Nie znalazł się taki, nikomu nie przyszło do głowy tak podstawowe pytanie – czy uchwalane prawo da się egzekwować? Nikomu!

    Szkodę – nie działającą ustawę naprawiono dopiero pod wpływem afery na cztery fajerki. Jeśli taka metoda budowania państwa prawa ma funkcjonować dalej, to i za 150 lat nie doczekają się następne pokolenia zwartego, spójnego, komplementarnego prawa.

    Na przeszkodzie stoi największa, najcięższa bariera – mentalność, którą złośliwi zwą polnische Wirtschaft (jeśli taka mentalność występuje u polityków, wysokich urzędników, menadżerów i dysponentów lotów).

    Tusku, rządzie, ruchy, ruchy!

    Pzdr, TJ

  103. Do industrializacji

    Partia jest też potrzebna, która poprowadzi chłopów do industrializacji. I jedna na drogę dla rzemieślników do industrializacji. No i klasę robotniczą do industrializacji poprowadzi partia też.

  104. absolwent w paru zwięzłych wpisach dużo powiedział o polskiej transormacji.
    Niektóre czytałem dwukrotnie, bo sądziłem, że pewne istotne fakt przeoczył. Nic z tych rzeczy. Może jedynie poza oceną moralną samego L. Balcerowicza, ktory z propagatora ekonomii socjalizmu dla elity partyjnej studjującej na WSNS, stał się neoliberałem i szybko wszedł w nowe buty, gdy liczący się opozycyjni ekonomiści nie chcieli do tej hucpy, zwanej transformacją, przykładać swoich rąk.
    Aż dziw budzi dlaczego tak malo pisze się na blogach o gigantyczm szabrze pod nazwą Transformacja Ustrojowa.
    Sam pisalem z uznaniem o sprawności z jaką, w ciężkim kryzysie, dokonano zmian.
    Dopiero jednak jej przebieg i sposób podjęcia decyzji o jej wprowadzeniu w takiej, a nie innej formie budzi grozę.

  105. Marek. 7 12 -2.28
    No tak co do ślinienia tośmy zgodni.
    Ślinić można się tylko do ręki księdza no i kolana salezjańskiego ze szkoły katolickiej.
    Jednak co do patrzenia na świat to do domu trafiam bezbłędnie , wiem pod którą latarnią najciemniej i nie trzeba mnie przekonywać żę czarne to białe.
    Nie wypieram się też znajomości osób jak żaba błota , Marek , Marcin , Murator tak jakbyście z jednej sztancy wyszli albo z jednego rocznika Toruńskiej szkółki – a co do ukłonów to najlepszy jest beret, kapelusz czy czapkę zdiąć trzeba
    a z beretem to wystarczy słowo więc
    ukłony

  106. Pora, by Stany Zjednoczone zaczęły prowadzić działania antyterrorystyczne w ramach innych przepisów niż prawa wojenne – kończy Zakaria, cytując jednego z ojców założycieli USA Jamesa Madisona: „Ze wszystkich wrogów swobód publicznych (…) chyba wojny należy obawiać się najbardziej (…). Jest rodzicielką armii; a z tego wynikają długi i podatki”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Washington-Post-pora-odwolac-wojne-USA-z-terrorem-wydano-juz-na-nia-2-bln-dol,wid,15159628,wiadomosc.html
    ============

    Interesujący cytat, w kontekście naszych walk politycznych…..
    Zimna wojna domowa już trwa.
    Gorąca byłaby klęską cywilizacyjną…..
    Czy smakowałaby władza za TAKĄ cenę?

  107. Były członek zarządu telewizji Nino Rizzo Nervo, który głosował wówczas przeciwko finansowaniu filmu Martinellego, powiedział teraz gazecie: „To film niepotrzebny i bardzo drogi, a do tego na pewno wywoła polemikę w świecie islamskim”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Corriere-della-Sera-kontrowersje-wokol-filmu-Bitwa-pod-Wiedniem,wid,15159409,wiadomosc.html
    ============

    Ciekawe czy w poprawności politycznej nie zaszliśmy za daleko?
    Zwycięstwo Sobieskiego pod Wiedniem kontrowersyjnym faktem historycznym?

    Polityka Chamberlaina- „ugłaskiwanie” nazizmu i faszyzmu skończyła się wojną.
    Polityka ugłaskiwania muzułmanów czy PiSowców skończy się podobnie….

  108. Blogowicze, ktorych dotychczas uwazalem za oswiecieconych uwazaja nagle, ze „Cyganie” i „Zydzi” powinni w pokorze scierpiec na Wegrzech ta „odrobine” przesladowan dla dobra slusznej polityki gospodarczej.
    Populizm i rasizm wegierskich nacjonalistow ma sluzyc w ostatecznym efekcie takze ich szczesciu.
    Zabijcie ich wszystkich, Pan Bog swoich rozpozna. Cel uswieca srodki.

    Drugi znowu twierdzi, ze polityka gospodarcza jest fantomem i w najlepszym przypadku ogranicza sie do przemyslu zbrojeniowego.
    Ja znam i moglbym wymienic przynajmniej kilka panstw ktore w swojej historii z porzytkiem zainwestowaly miliardy w rozwoj nauki i szkolnictwa, ktore potem odplacily sie rozwojem nowoczesnych galezi przemyslu. USA wbrew pozorom takze jest takim krajem.
    Chinczycy ktorych system polityczny napewno nie jest godny nasladowania i ktorzy dzieki taniej sile roboczej doszli do niebywalych sukcesow gospodarczych, wlasnie zauwazyli, ze ekstensywne mozliwosci rozwoju ich gospodarki sa ograniczone i inwestuja zarobione miliardy w nauke. Czy taki odgornie zarzadzony postep przyniesie sukces o tym wkrotce sie przekonamy.
    Liberalnej Polsce taki program nie przystoi, mimo tego ze juz raz byl w dyskusji. Chodzilo tu o utworzenie kilku wyspecjalizowanych centralnych osrodkow naukowych majacych cieszyc sie specjalnym poparciem budzetu. Populistycznie jest lepiej i latweij dalej polewac polska nauke z polewaczki z wiadomym postepem naukowym.

  109. Jak można sobie zobaczyć w prognozie ZUS (wykres str. 28)
    http://www.zus.pl/bip/prognozy_fus/prognoza_do_2060_MGIPS.pdf
    kryzys finansów publicznych w Polsce będzie, ale za wiele lat, tj. ok 8-10, a apogeum kryzysu będzie w okolicach roku 2028, czyli za 16 lat. Do najbliższych wyborów (2015) żadnej katastrofy nie będzie w Polsce, ani gdzie indziej (FED przesuwa kryzys w przyszłość drukując dolary, co akurat dla Polski jest korzystne, bo przesuwa kryzys za wybory).

  110. Macie szachy wg tekstu Passenta……..
    http://www.youtube.com/watch?v=lo1uNWAhfCw

    Trzydzieści lat minęło.
    I NIC się nie zmieniło……
    Rozważania o lewicy i prawicy, również.

  111. @kadett
    7 grudnia o godz. 11:09
    Nie wiem co Pan miał na myśli pisząc ‚poziom błędów wskazań’.
    Urządzenie, o którym Pan pisze ma POZIOM WSKAZAŃ FAŁSZYWIE DODATNICH zawarty w przedziale 1-2%. Oznacza to, że na 100 przebadanych próbek NIE spełniających z założenia zadanego kryterium (czyli w tym wypadku nie zawierających trotylu) urządzenie wykaże średnio 1 do 2 wyników dodatnich. Świadczy to o dużej niedokładności urządzenia. Przy (zapewne) kilkuset próbkach pobranych w Smoleńsku przypadki ‚wykrycia’ trotylu były niemal całkowicie pewne, niezależnie od tego, czy trotyl faktycznie występował.

  112. kadett, ciekawa jestem, w jakim tonie opisałbys sytuacje na Wegrzech, gdyby Orban był lewicowcem.

    Zaczyna mnie irytować postrzeganie polityki w barwach czarno-białych. Jakies idiotyczne przekonanie, że ci, których popieram, sa nieskazitelnie boscy, a ich przeciwnicy co do nogi zżarci przez korupcję niekompetencje, warcholstwo itp.

    A przecież uniwersalna jest zasada, że kto dorwie sie do władzy, robi czystkę wśród przeciwników i sadza na stołkach swoich.

    Oburzenie, że wyrzucono z pracy dziennikarzy propisowskich, obserwuję beznamiętnie.
    Od kiedy normą jest w Polsce, że nie dyskryminuje się niewygodnych?
    czyżby nikt nie pamiętał, na przykład, wyczynów Patrycji Koteckiej w ‚Wiadomościach”? Wiecie, kto to jest Patrycja Kotecka?

    Czy naprawdę trzeba skupiać się w partyjnych, bezkrytycznych wobec siebie watahach, by umiec ocenić, co jest dobre, a co złe?

    cdn – obowiązki wzywają

  113. Wielki Przekręt czy Gigantyczny Szaber

    Przez cały czas transformacji – nota bene, transformacji od realnego socjalizmu do europejskiego kapitalizmu akceptowanego przez UE, OECD, WTO itp – prywatyzację odrzucało ponad 80 procent obywateli. A ile dosadnie zatytułowanych książek doskonale się sprzedało! Iluż blogowiczów może sobie pluć teraz w brodę, że nie skorzystało nawet na tym procederze, tj. publicznego krytykowania prywatyzacji. Przez cały ten czas polska gospodarka rozwijała się zdecydowanie najszybciej w regionie, a nawet w Europie.
    Horror, horror – ujmując słowami Kurtza, ostatnimi zresztą.

  114. http://www.tvn24.pl/ile-trotylu-w-kielbasie-eksperci-pokazuja-spektrometr,293086,s.html

    Te urządzenia są tak dobre, że wskazałyby zawartość trotylu w kiełbasie…..

  115. mag
    7 grudnia o godz. 13:06

    mag, wszystko zalezy gdzie komu jest dobrze.
    Ja osobiscie raczej tej opcji nie wybralbym, sa duza ciekawsze mozliwosci trzeba tylko umiec z nich skorzystac.

    Wracajac do tematu TNT, to co w Polsce probuje sie obywatelom sprzedac jest kpina.
    Do wykrycia TNT uzywane sa instrumenty, a laboratoria glownie do weryfikacji wskazan instrumentow. Odczyt instrumentu jest natychmiastowy, a badania w laboratorium wcale nie trwaja 1/2 roku.

    Bez opowiadania ludziom glupot oTNT w kosmetykach, pascie do butow, badz kanapkach z kielbasa.

    polecam link, moze niektorych oswieci:

    http://www.epa.gov/etv/pubs/01_vr_ti.pdf

  116. Jiba,
    opisywałem stan faktyczny. Według niego to rządy lewicowe na Węgrzech doprowadziły ten kraj do opłakanego stanu. Gdyby było inaczej, napisalbym zgodnie z prawdą. Resztę dopisujesz sobie wedle tego, za kogo mnie uważasz (przeciwnika lewicy). Tak naprawdę, nie mam na to wpływu. Ty dopisujesz mi co chcesz, mag co chce i tak mniej więcej wygląda etykietowanie, zwane inaczej doprawianiem gęby.

  117. Ivko,
    miałem na myśli to, co Pan napisal. 1-2% błędnych wskazań w przeciwieństwie do Pana nie uważam jednak za „dużą niedokładność urządzenia”. Wręcz przeciwnie uważam, że urządzenie z uwagi na szybkość podawania wyniku i zakres stosowania ma bardzo dużą skuteczność.

  118. Jibo,
    wiem kto to jest Patrycja Kotecka i wiem nawet, że zmieniła stan cywilny od czasu, gdy przestała pracować w TVP. Możesz napisać, co takiego zrobiła tam, żeby świat cały mógł się o tym dowiedzieć? Z góry zastrzegam, że nie jestem jej krewnym, powinowatym ani znajomym. Nie krępuj się i wal śmiało! Liczę, że przy tej okazji – jak przystalo na bezstronną i apolityczną obserwatorkę – dołożysz co nieco o obecnych gwiazdach TV. Zamieram z ciekawości.

  119. Bywalec 2 (15:15) ma zwyczaj nadinterpretowania blogowych tekstów na potęgę. Nikt – oświeciecony czy pokręcony inaczej – nie poświęca dobrego traktowania mniejszości dla węgierskiego cudu gospodarczego polegającego na wychodzeniu z opiekuństwem spowodowanego dołka. Węgrzy sami sobie winni, bo wierzą zaparcie w św. Mikołajów, bardziej niż Polacy, i ponoszą konsekwencje.

    Z Chinami, na tle Polski, jest tak, że państwo zbiera danininę z prywatnej gospodarki, ma też swoje państwowe działki przyzagrodowe, i tę górę forsy nie wydaje na transfery dla ubogich i pokrzywdzonych, ani na nadmierne świadczenia socjalne, tylko inwestuje. Gdyby w Polsce były większe nadwyżki do inwestowania, to budowano by więcej infrastruktury, nawet bez funduszy unijnych, i być może zostałoby nieco na tzw. venture capital, czyli w państwie liberalnym tak się m.in. inwestuje w innowacyjne m-ś. firmy wysokich technologii. Ale nie ma armat, znaczy się – nadwyżek rodzimego kapitału. Politykę gospodarczą państwo tak kraje, jak materii staje. Wyobraźmy sobie, że jakaś partia, np. Partia Industralizacji i Innowacji, przejmuje władzę dyktatorską, ogranicza transfery i opiekuńczość, okłada konsumpcję podatkiem, i inwestuje 30-40% PKB rocznie. Toż byłby to gigantyczny szaber – orzekłyby setki tysięcy emerytów i rencistów.

  120. Ivko,
    po co tak gmatwać? Nie prościej powiedzieć, że na 100 przypadków detekcji np. TNT tylko 2 razy urządzenie się pomyli i go nie rozpozna lub blędnie rozpozna.

  121. mag pisze 7 grudnia o 13.08 ;
    * Polacy z regionow pogranicznych przenoszą się do dawnych Landów wschodnich .Kupuja tam domy ,mieszkania ,podejmuja prace *
    W pełni potwierdzam .
    Wprawdzie w tej chwili nie dysponuje aktualnymi na dzis info; ale bodaj 2 lata temu w pobliżu Szczecina w takich miasteczkach jak Locknitz ( średnia szkoła Niemiecko _Polska ), Pasewalk (kreis ) ,Prenzlau ,a przedewszystkim Schwedt a po drodze nad Odra maleńkie Gratz ( średnia szkola Niemiecko _Polska ,) —-w bliskim pasie nadgraniczym na stałe osiedliło sie ponad 1000 Polskich rodzin .Ten proces trwa i rozwija sie .
    Granica znikneła formalnie ,ale też znika w swiadomosci mieszkańców tego regionu . Szyldy polskich firm nie budza zdziwienia . Po prostu tam taniej sie mieszka i ,nawet jeśli ktoś pracuje w Szczecinie . To niedaleko zważywszy ,że dojazd z pogranicza Polsko -Niemieckiego do wschodniej granicy miasta wynosi ca 35 km tj , podobnie jak z tych wymienionych miejscowości.
    Wzajemne odziaływanie korzystnie wpływa na wszystkie dziedziny życia gospodarczego ( vide SWINOUJSCIE jego stan dziś , a w roku 1990 na tle porównawczym do niemieckich kurortów wyspy Uznam —itd itp.
    Pionierami pracy w Niemczech byli lekarze .
    Pogranicze zmienia sie szybciej niz mentalne zmiany zachodza nad umowna Wisła . Marsze listopadowo -grudniowe mnie osobiście dziwią , ale nie irytują.
    Trend zbliżania i niwelowania wzajmnych stereotypów toczy się i nie jest do zatrzymania ,poniewaz ludzie młodego pokolenia tego paragną to ich normalny codzienny świat .
    Absolwenci tych szkół w Gartz i Locknitz w znacznej liczbie zostali studentami uczelni w Niemczech a napewno też Viadriny w Frankfurcie n/Odra .
    Jest nam tu lepiej ,choć tyle projektow jest zamrożonych .Mam na mysli Euroregion Pomerania z jego stolicą Szczecinem ( plus kilka powiatów niemieckich ,południowa Skandia i część woj. Zachodniopomorskiego.
    Radio MVP w pasie 90.50 FM zwyczajowo nadaje ważne informacje o Szczecinie i tym regionie .po ich wschodniej granicy .

  122. Waldemar 12-7 18.28

    Zawsze milo cos Twojego przeczytac. Dzis, z przyjemnoscia, dwa razy, poczytalem relacje z bylej granicy. To jednak co innego niz doniesienia prasowe. Wychowalem sie w innej epoce, innych emocjach. Jak to dobrze, ze tamto dranstwo sie skonczylo. Napisz jeszcze, jesli chcesz, dla mnie bedzie to bardzo ciekawe. Pozdrawiam. Kleofas.

  123. Waldemar
    Bardzo się cieszę, że rozwinąłes temat, który podrzuciłam świadomie.
    Podobnie jak ty uważam, że to dobry prognostyk dla zmian w polskiej mentalności, ktorych nie zatrzymają już kolejne marsze. Przeszkadzają mi o tyle, że mieszkam w Warszawie i muszę na własnej skorze odczuwać wtedy kłopoty związane z przemieszczaniem się po mieście.

  124. @Ryba, 14:33
    Pisze Pan: „Aż dziw budzi dlaczego tak malo pisze się na blogach o gigantyczm szabrze pod nazwą Transformacja Ustrojowa.”
    Przecież od lat pisałem na tym blogu o krzywdzie transformacji, która nie tylko pozbawiła (niepotrzebnie!) nasz Kraj ok. 30% mocy produkcyjnych, ale do tego wytworzyła sporą grupę wykluczonych. Dołożyła się do tego likwidacja, bo nikomu nie zależało na jego naprawie – szkolnictwa zawodowego. No i mamy idealnych konsumentów oraz miliony absolwentów marketingu i zarządzania, układających towar na półkach w niepolskich sieciach supermarketów za 1500 zł brutto. A do precyzyjnego toczenia, frezowania i szlifowania oraz nowoczesnego spawania – musimy zatrudniać nawet Ukraińców …
    Sami sobie zgotowaliśmy ten los.
    Dlatego pisanie przez Pana, starego bywalca tego blogu, że mało się pisze jest krzywdzące.
    Polemizowałem z Panem @TO, ale w poglądach na rolę Pana Balcerowicza jest fundamentalistą.
    Już prędzej Talibowie w Afganistanie zgodzą się na minispódniczki u tamtejszych dziewcząt, niż On odstąpi od swojej Wiary w Neoliberalizm, Lewarowanie, Sorosa i Jedynie Słuszne Interesy Przemysłu Finansowego, jak np. Wall Street.
    Zwykli ludzie (ze swoimi pragnieniami) są dla Niego ZBĘDNYM elementem w makroekonomicznej układance. Po prostu jest estetą i psują mu wykresy.
    Pozdrawiam.

  125. max
    Z całym szacunkiem, ale na „temat” Smoleńska mnie nie namówisz (obojetnie czy „zamach” spowodował trotyl, hel, sztuczna mgła czy ufo).
    Znając warunki pogodowe tego dnia, okoliczności organizowania OPÓŹNIONEGO od poczatku lotu przez kancelarię prezydenta (burdel do ostniej chwili), determinację obu braci K., by samolot zdążył na czas -nie było planu B do ostatniej niemal chwili – odlatujemy na inne lotnisko! Przypominam słowa z czarnej skrzynki „jeszcze nie ma decyzji”. Miał ją podjąc prezydent, czy jego brat?) że suma tych okoliczności, plus prymitywne lotnisko i nieprecyzyjna znajmość komend w jezyku rosyjskim wydawanych z wiezy kontrolnej układają się w ciąg aż nazbyt logiczny. Byłoby absolutnym cudem, gdyby udało się Tutce wylądować bezpiecznie.
    Przypominam – warunki pogodowe pogarszały się z każdą chwila, o czym informowali piloci JAK-a, którym JESZCZE udało się wylądować wbrew odmowie wiezy kontrolnej.
    Czy nie rozumiesz psychologicznego podtekstu całej sprawy? Rosjanie byli przerażeni, ze ten samolot chce na siłe lądowac i mieli świadomość, że zrobi się afera międzynarodowa, jeśli zamkną lotnisko.
    Nie wiem jakie sa procedury rosyjskie dotyczące byłego lotniska wojskowego. Być może powinni to zrobic lub nie byli zbyt stanowczy. Ale ten samolot w ogóle nie powinien się tam pchać. Normalny cywilny rejsowy albo w ogole nie wyleciałby z Warszawy (prognozy pogody!) albo przekierowałby się na najbliższe lotnisko. Nie umniejsza to jednak odpowiedzialności załogi i nacisków na nią, które są nie do udowodnienia, ale to ze mogły byc, jest bardzo prawdopodobne (skoro znamy kulisy lotu prezydenta w Gruzji).
    Bardzo sensownie i bez emocji mówił na temat katastrofy syn jednej z ofiar, Komorowski (wczoraj w Kropce nad i), który absolutnie odciął się od szaleństwa okołosmoleńskiego.
    Spekulacje, komu i do czego potrzebny byłby zamach, są czystym szaleństwem lub cyniczną gra polityczną (wzystkiemu winien Tusk, bo trzeba go obalić za całokształt, bo PIS kilkakrotnie przegrał wszelkie możliwe wybory). Obstawiam na bank, że to drugie, a że wyznawców teorii spiskowych nigdy i nigdzie na swiecie, więc i w Polsce nie brakuje możemy ten temat „młócić” jeszcze w drugim pokoleniu.

  126. Ryba 14.33
    Tą rewelacyjną sprawnośc działania transformacyjnego wspaniale dostrzega i bezbłednie tłumaczy Naomi Klein, w Doktrynie Szoku.Jej samo nazwisko wzbudza w Telegraficu dzika furie, bo chociaz jest zawodowym ekonomistą, a Naomi zwykła dziennikarką, to właśnie ona sie po prostu dokształciła w friedmanizmie i rozwaliła dokladnie cały system wartości TO. Zarówno na przykładzie Ameryki Południowej jak i Europy Wschodniej widać że zastosowano identyczną metode brainwashingu, stosowaną poprzednio w gabinetach psychologii eksperymentalnej. Biedny TO, NIGDY nie podjął nawet próby polemizowania z jej tezami, bo nie mial ZADNEGO, NAJMNIEJSZEGO KONTRARGUMENTU dla jej opinii.( które, miedzy innymi, opowiedział jej osobiście skruszony Jeffrey Sachs !)
    Ale co najśmieszniejsze: TO obecnie wypiera sie aktualnych, keynesowskich i galbraithowskich miazmatów JS, mimo ze jego plan dla Polski uważa za genialny !
    Pzdr.

  127. Drugi znowu twierdzi, ze polityka gospodarcza jest fantomem i w najlepszym przypadku ogranicza sie do przemyslu zbrojeniowego.

    Drogi Panie bywalec2,

    istnieje spora różnica pomiędzy „polityką gospodarczą” a „polityką industrializacji”. Pan stawia znak równości między tym dwoma rzeczami (Mnie sie marzy w Polsce partia polityczna, ktora prowadzi prawadziwa ofenzywna polityke industrializacyjna, albo jesli ktos woli gospodarcza) ale dla mnie – i podejrzewam, że dla wielu innych – „polityka gospodarcza” nie jest równoznaczna z polityką industrializacji, zwłaszcza z ofensywną. Czasy się zmieniły i ofensywną industrializacją nie wiele się zdziała dobrego. Za to kreatywną polityką gospodarczą – owszem.

    Już mi się rzygać chce na widok po raz kolejny przytoczonego przykładu Chin. Proszę dobrze, uważnie i obiektywnie przeanalizować chiński „cud” gospodarczy, jego fundamenty oraz kontekst globalny, w którym się on dokonał, a w tedy być może spojrzy Pan dalej, poza las wieżowców czy kominów, którymi Pan się podnieca. Strasznie Pan upraszcza i potem, na tych uproszczeniach, buduje Pan swoją wizję dla Polski.

    Uff…

  128. Spokojny, 19.43. Na temat „Wielkiego Przekrętu czy Gigantycznego Szabru” można znaleźć więcej szczegółów w raporcie służb zachodnich. Pokazują one skalę grabieży, podstępu o oszustwa z udziałem także naszych bohaterów. Poczytaj proszę ostatnie fragmentu załączonego materiału. http://www.freerepublic.com/focus/f-bloggers/2626002/posts. Po jego przeczytaniu Pan TO powinien owinąć sobie głowę mokrym papierem w rolkach i dać sobie spokój z pisaniem andronów i pouczaniem.

  129. Bardzo mnie cieszy, gdy blogowicze ze staropolską swadą rozprawiają o ekonomii i historii gospodarczej własnego kraju – tak trzymać. Aczkolwiek żałość mnie zaczyna ściskać, gdy widzę pomieszanie z poplątaniem:
    … On odstąpi od swojej Wiary w Neoliberalizm, Lewarowanie, Sorosa i Jedynie Słuszne Interesy Przemysłu Finansowego, jak np. Wall Street. Zwykli ludzie (ze swoimi pragnieniami) są dla Niego ZBĘDNYM elementem w makroekonomicznej układance. Po prostu jest estetą i psują mu wykresy.
    I o co merytorycznie w tej rapsodii żałości chodzi? Pominmy fakt, że nigdy tak opisanych poglądów nie przedstawiałem – bo o mnie tu mowa. Nie wiem, czy autor wie, pisałem kilka razy o tym, że Balcerowicz dość wcześnie krytykował politykę administracji USA prez. GW Busha w tym „lewarowaniu” (polityki niskiej stopy procentowej Rezerwy Federalnej (?)) oraz brak regulacji sektora finansów. Sam LB do poprawnych regulacji tego sektora w Polsce rękę przyłożył. Ale kto to wie, kto te fakty łączy i rozumie? Przykro czytać te teksty.

    A już najsilniej odrzuca mnie gramatyka, np. deklinacja: mian. – „ta rewelacyjna sprawność”, dop. – „tej rewelacyjnej sprawności”, cel. – „tej rewelacyjnej sprawności”, bier. – „tę rewelacyjną sprawność”, itd.

    Ludzie, dajcie pożyć. Żadnych miazmatów się nie wypieram, nie wiem o co chodzi, nie znam żadnej Klein, nie wciagajcie mnie w to bagno pojęć i teoryjek, których nie rozumiecie. Nie róbcie z siebie Faliczów. Każde moje przedstawienie rzeczowych argumentów i powołanie się na znanego ekonomistę kwitujecie krótkim i wzgardliwym – eh, znowu neoliberalizmem nas zażywa, dogmatyk jeden – więc nie zaczynajcie tego bicia piany ze mną, bo w tym bajorku byliśmy już wiele razy. Wyrzuciliście Balcerowicza na śmietnik – wasza sprawa. Jak wspomnę to nazwisko znów coś w was sie odzywa, jakbym ranę rozdrapywał. Czy jak płachta na byka!

  130. 😆 😆 😆
    Z całym szacunkiem, ale na „temat” Smoleńska mnie nie namówisz… po czym następuje recytacja wyuczonych na blachę i wyssanych z palca rewelacji w stylu red. Czuchnowskiego z GW wzbogaconych o relację z pierwszej ręki dyżurnych muppetów z ‚zaprzyjaźnionych z nami stacji’. Siadaj mag! Pała! Jutro do pensji z rodzicami przyjdziesz! Jak mogłaś zapomnieć o pijanym generale, który przejął stery????

  131. Szanowny Panie Waldemarze!. Niech mnie Pan utwierdzi w przekonaniu, że w katastrofie na Wyszaka brał udział tramwaj linii „7”, a nie „6” jak się to pisze w szczecińskich mediach. Byłem w tedy w wojsku (87 BDAD) i oddawałem krew na rzecz ofiar tej katastrofy. Dziś chyba rocznica. Pozdrawiam serdecznie.

  132. mag
    7 grudnia o godz. 20:17
    „Spekulacje, komu i do czego potrzebny byłby zamach, są czystym szaleństwem lub cyniczną gra polityczną (wzystkiemu winien Tusk, bo trzeba go obalić za całokształt, bo PIS kilkakrotnie przegrał wszelkie możliwe wybory). Obstawiam na bank, że to drugie, a że wyznawców teorii spiskowych nigdy i nigdzie na swiecie, więc i w Polsce nie brakuje możemy ten temat „młócić” jeszcze w drugim pokoleniu.”

    Mój komentarz

    Nie da się odciąć tematu zamachu od bieżących spraw, zdjąć z wokandy ot tak sobie, przez ignorowanie, ponieważ katastrofa smoleńska interpretowana jako zamach (jeśli nie zamach, to zawsze może być przedstawiona jako gigantyczne zaniedbanie, kto wie, czy nie celowe, czyli prawie zamach) otrzymała w propagandzie PISu najwyższy priorytet, jako symbol, kamień milowy, cezura pokazująca prawdziwe oblicze okrągłostołowej IIIRP, potwierdzająca podstawową tezę propagandową PiSu o cynicznym i nie cofającym się przed żadnym podłym czynem klientelizmie polityków okrągłostołowych, o agenturalnym charakterze stosunków rosyjsko-polskich, o ukrywaniu prawdy o wszystkim, o kłamaniu przy każdej dobrej okazji, o krętactwach, nierzetelności i psiej podległości urzędników państwa polskiego rządcom Kremla, etc.

    Zwykle tematy tego typu, jeśli są powielane w nieskończoność w mediach, trywializują się, publiczność obojętnieje, argumentacja staje się coraz bardziej absurdalna.
    Z katastrofą smoleńską na razie tak nie jest. Do niedawna była na fali wznoszącej, teraz moim zdaniem temat wkroczył w rodzaj apogeum, plateau, trzyma się dobrze w sondażach.
    Dlaczegóż by PiS miał przepuścić taka okazję? Moim zdaniem to plateau jeszcze potrwa jakiś czas, tym dłużej im rząd nie poweźmie jakiejś sensownej koncepcji w tej sprawie. Jak dotychczas pomysł w sprawie smoleńskiej polega na nie odzywaniu się czynników rządowych i wystawianiu prokuratury do wiatru.

    Oddzielną sprawą jest postępowanie prokuratury w tej sprawie. Moim zdaniem śledztwo to mocno przerosło Prokuratora Generalnego. PiS wyczuł jego chwiejność i niezdecydowanie właśnie w czasie afery trotylowe, gdy Seremet zwyczajnie plątał się. I będzie PiS jechał na tym. ProkuratorGeneralny momentami przypomina pełnomocnika Klicha d/s katastrofy – raz w lewo, raz w prawo.

    Po drugie, obserwując poczynania prokuratury odnoszę wrażenie, ze ta instancja również nie ma sensownej koncepcji. Prokuratura w zasadzie nie powinna układać planu dalszego śledztwa (uzupełniania o nowe badania) bez ścisłej, absolutnie ścisłej współpracy z ekspertami oraz bez wyznaczenia wśród ekspertów osoby koordynującej badania, czuwającej nad spójnością ścieżki śledczej – planowaniem uzupełniających analiz, procedurami pobierania próbek – jakich, skąd, w tym próbek porównawczych, referencyjnych (Tu-154 noir 102), dokumentowania fotograficznego, wszelkich opisów, protokołów, etc).
    To są zadania dla fachowców.

    Takich działań nie widzę, może są, ale występy prokuratorów oraz szumne komunikaty o próbkach wskazuję, że cienko jest.

    Wystąpienia w sprawie trotylu prokuratora Szeląga na konferencji prasowej, to była nerwówa i chaos. Prokurator nie może, nie powinien w żadnym wypadku wypowiadać się i uczestniczyć w dyskusjach na takie obce mu tematy, jak sławetne cząstki wysokoenergetyczne, czy typy spektrometrów. To jest sprawa dla ekspertów.

    A ekspertów nie widać, bo najwyraźniej rząd nie ma koncepcji, itd.

    Ta sprawa nie upadnie sama przez się, a raczej będzie w wyniku zaniechań i braku pomysłów rządu na nią komplikować się dalej. Jest małe prawdopodobieństwo, że zniknie sama przez się.

    Pzdr, TJ

  133. Bukraba, 7.12. godz. 22:53

    To na pewno była „szóstka”. Siódemka nigdy tamtą trasą nie jeździła.

  134. kadett, nie wyrobię się, nie mam dziś czasu, by rozwinąc swoje myśli.
    co do patrycji koteckiej niedopuszczalna była sytuacja, że dziewczyna ministra sprawiedliwości mogła szefować programom informacyjnym w publicznej tv. co do jej poczynań odsyłam do archiwum „rzeczpospolitej” – wiarygodne źródło?
    no własnie – trudno znaleźć wiarygodne źródło dla wszystkich.
    ja oglądam euronews. szlag mnie trafia po równo, gdy próbuje obejrzec tv info, tvn24 czy polsat news. na Trwam mnie nie namówisz. na rydzyjko też nie.

    nie dorabiam Ci żadnej gęby. przeczytaj, co piszesz na blogu – dziwisz się, że jesteś oceniany jako zwolennik PiS?

    opowiem Ci coś:
    Obama i Putin postanowili, ze zamrożą się na 50 lat, by zobaczyc, co bedzie dalej. Budza się w przyszłości i chwytaja za gazety.
    Putin śmieje sie i mówi do Obamy:
    – Patrz, w Stanach wygrała partia komunistyczna.
    Obama śmieje się jeszcze bardziej.
    -Co jest? – pyta Putin
    – Nic takiego. Piszą tylko o zamieszkach na granicy polsko-chińskiej.

  135. mag
    7 grudnia o godz. 20:17

    mag,

    ok. wcale nie bede Cie namawial, kazde z nas pozostanie przy swoich pozycjach, mamy do tego prawo, tak Ty jak i ja.

    Dla mnie przynajmniej, nic nie zostalo wyjasnione, jest za duzo niejasnosci, gry na zwloke i krecenia.

    Sprzyjajace okolicznosci czesto sa wykorzystywane, rowniez mozna im pomoc.

    Widzialem „crash landing” w lesie podobnych samolotow, skrzydla samolotow ciely drzewa, nie lamaly sie o brzozy, widzialem jak te samoloty wygldaly po takim ladowaniu, zaden z nich nie przypominal tego co pozostalo po TU 154M.

    I jeszcze jedna rzecz, nigdy nie ufalbym WROGOM, systemy (carat, bolszewizm, komunizm) przez lata zajmoway sie mordowaniem Polakow.

  136. O Polmosie, o neloberlizmie oraz o malkontentach.

    Amnezja dysocjacyjna, niemożność przypomnienia sobie czegoś, najczęściej utrata pamięci ważnych wydarzeń życiowych, częściej występuje u mężczyzn. Częściej odnotowuje się je również w okresie wojny, różnego rodzaju klęsk lub zmian ustrojowych.

    Porządkując niedawno swoją piwniczną izbę, natrafiłem na różowy, wyblakły dodatek do „Polityki” sprzed ćwierć wieku, do którego zapewne sam nasz Gospodarz dokładał pióra. Rózowa wkładka traktowała o węglu, o trzodzie chlewnej, o eksporcie oraz wyzwaniach gospodarki RWPG. Znaleziona tam pewna opinia dzwoni mi wciąz w uszach, kandyduje do miana clue wieczoru:

    Jedynym autentycznie profitadajnym przedsiębiorstwem w PRL jest (byl wówczas) Polmos.

    Krytyka Balcerowicza, bywa zasadna, najczęściej jednak przeradza się w malkontenctwo. Pokusie tej nie oparł sie również ekonomista Kołodko, często tu na ep nad niebiosa wynoszony. Tenże pan, twórca ważnej dla świata dysertacji pt „Wahania tempa wzrostu gospodarczego w PRL”, wciąż aktywnie para się beletrystyką ekonomiczną, no i od czasu do czasu Balcerowicza kąsa.

    Fascynujące jest pytanie, jak właśnie guru Kołodko poprowadziłby Umęczoną poprzez transformacyjne sztormy?

    Amnezja jest powodem gorących, często błednych dyskusji na temat industrialnej schedy po PRL. Technologia, konkurencyjność to oczywiście nic nie znaczące głupstwa. Polak wie lepiej. Pojawiają się zatem proponenci drogi chińskiej – czyli 2 zlote na godzine, bez ubezpieczeń oraz emerytur. Lub drogi białoruskiej, 4 na godz + darmowe gumowce. Są też na blogu nekrofile (erekcja na myśl o zmarłej hucie) oraz koprofile próbujący na swój sposób pokalać karły neoliberalizmu.

    Kuracja szokowa był konieczną formą odejscia od gospodarki Polmosowej, od inflacji 700% rocznie. Partytura była dobra, wykonanie, owszem, nie zawsze perfekcyjne ale innych opcji było niewiele.

    A może neoliberlna recepta nie przewidywała takiej mnogości lepkich rączek na Wisłą?

  137. TJ
    7 grudnia o godz. 23:23

    TJ,
    piszac o Sermecie zapomniales napisac co on powiedzial
    „– Jeśli dożyję do 19 grudnia, to postaram się w tym spotkaniu uczestniczyć -”
    Na spotkaniu RBN gdzie ma opowiedziec wszystko co wie na temat katastrofy smolenskiej. Wcale mu sie nie dziwie, ze tak powiedzial skoro jest tyle samobojstw.

  138. A miało byc tak :
    O Polmosie, o neoliberaliźmie oraz o malkontentach.

    Amnezja dysocjacyjna, niemożność przypomnienia sobie czegoś, najczęściej utrata pamięci ważnych wydarzeń życiowych, częściej występuje u mężczyzn. Częściej odnotowuje się je również w okresie wojny, różnego rodzaju klęsk lub zmian ustrojowych.

    Porządkując niedawno swoją piwniczną izbę, natrafiłem na różowy, wyblakły dodatek do „Polityki” sprzed ćwierć wieku, do którego zapewne sam nasz Gospodarz dokładał pióra. Rózowa wkładka traktowała o węglu, o trzodzie chlewnej, o eksporcie oraz wyzwaniach gospodarki RWPG. Znaleziona tam pewna opinia dzwoni mi wciąz w uszach, kandyduje do miana clue wieczoru:

    Jedynym autentycznie profitadajnym przedsiębiorstwem w PRL jest (byl wówczas) Polmos.

    Krytyka Balcerowicza, bywa zasadna, najczęściej jednak przeradza się w malkontenctwo. Pokusie tej nie oparł sie również ekonomista Kołodko, często tu na ep nad niebiosa wynoszony. Tenże pan, twórca ważnej dla świata dysertacji pt „Wahania tempa wzrostu gospodarczego w PRL”, wciąż aktywnie para się beletrystyką ekonomiczną, no i od czasu do czasu Balcerowicza kąsa.

    Fascynujące jest pytanie, jak właśnie guru Kołodko poprowadziłby Umęczoną poprzez transformacyjne sztormy?

    Amnezja jest powodem gorących, często błednych dyskusji na temat industrialnej schedy po PRL. Technologia, konkurencyjność to oczywiście nic nie znaczące głupstwa. Polak wie lepiej. Pojawiają się zatem proponenci drogi chińskiej – czyli 2 zlote na godzine, bez ubezpieczeń oraz emerytur. Lub drogi białoruskiej, 4 na godz + darmowe gumowce. Są też na blogu nekrofile (erekcja na myśl o zmarłej hucie) oraz koprofile próbujący na swój sposób pokalać karły neoliberalizmu.

    Kuracja szokowa był konieczną formą odejscia od gospodarki Polmosowej, od inflacji 700% rocznie. Partytura była dobra, wykonanie, owszem, nie zawsze perfekcyjne ale innych opcji było niewiele.

    A może neoliberlna recepta nie przewidywała takiej mnogości lepkich rączek na Wisłą?

  139. Szacuje się, że z każdych 100 zł wydanych na produkt wytworzony przez stricte polską firmę nasz PKB powiększy się o 70 zł. Jeśli ten sam produkt kupimy w firmie produkującej w Polsce, ale będącej częścią zagranicznego koncernu, to do naszej gospodarki wróci tylko około 40 zł. W przypadku kupienia produktu stworzonego zagranicą, nasz PKB praktycznie nie drgnie.
    http://finanse.wp.pl/kat,104124,title,Dobre-tylko-polskie,wid,15154161,wiadomosc.html?ticaid=1fa98
    ==========

    Jak ktoś z komentatorów wspomniał, mamy problem z polskością produktów…..

    Inną kwestią jest, że firmy uciekają z kraju ze względu na podatki.
    A bez źródeł dochodów, Skarb Państwa długo na drobnych przedsiębiorcach, nie mogących uciec, nie pociągnie…..

    Wyobraźmy sobie, że KGHM, czy Orlen, przenoszą siedziby na wyspę Jersey na przykład i tam płacą podatek dochodowy…..
    Kapitalizm zaczyna być chory, ale kapitaliści mają tyle furtek- dzięki ustanowionemu przez siebie prawu- że nie tracą zbyt wiele w kryzysie.

    Może zakupy polskich towarów to sposób?

  140. Ps.
    Dziwi mnie że niektóre towary poddane regulacjom przez Unię mają ustaloną kwotowo akcyzę- w euro.
    Przecież my zarabiamy w złotówkach i jedną trzecią tego co oni……
    Akcyza na tytoń czy paliwa liczona w ten sposób, drastycznie wpływa na cenę.

  141. @Kadett 17.31
    Nic nie gmatwam. Obawiam się, że nie potrafi Pan zinterpretować wartości liczbowych, o których się Pan wypowiada.

  142. @ zezowaty

    Od bicia pokłonów jesteś specjalistą, bez dwóch zdań zezolku, wiesz co lepsze na tę okoliczność: czapka, kapelusz, czy może beret – OK, to też jakaś umiejętność, każdy człowiek ma ponoć jakiś talent. Szczerze mówiąc, niespecjalnie mnie dziwi, że wybierasz akurat beret, pomijając zupełnie względy praktyczne, które tu uczenie publiczności wyłożyłeś. Niech zgadnę: ten twój beret to filcowy? Taki z antenką?

    Z księżmi katolickimi radzę ostrożniej, nie wszyscy nadstawiają drugi policzek. Pouczający w tym względzie może być meksykański film „Cristiada” z 2012r., (Andy Garcia gra główną rolę, całkiem nieźle) Jak głosi notka to „ film zakazany w całym laicko-liberalnym świecie” – z polskimi napisami dostępny na YouTube http://www.youtube.com/watch?v=uGz6KDjvFGo Mimo usilnego forsowania postbolszewickiego embarga na krzyż w ciemnym świecie Zachodu, widownię ma całkiem niezłą – gdzie wyświetlają, tam sale pełne, nie to co na niektórych debilnych horrorach made in Poland za koszerną, ruską sałatę. Viva Cristo Rey!

    Niezłym uzupełnieniem będzie film o ks. Piotrze Skardze, którego rok uchwałą Sejmu właśnie obchodzimy – 12 złociszów z gazetą jak za darmo: http://www.pismo.poloniachristiana.pl/Dyskusja-na-temat-filmu,31,0,935,1,PCH,numer.html

  143. Do
    Waldemara, mag i podekscytowanego Kleofasa,

    mamy zupełnie inne informacje o tym jak wygląda miłowanie (czytaj bratanie) się
    dwoch nieprzystających do siebie społeczności, polskiej i niemieckiej.
    Przed rokiem, a może dwóch czytałem dosyć obszerny reportaż z pogranicza na wysokości woj. zachodnio – pomorskiego, że wszystko jest be.
    Dzieci w szkolach nie mogą się zintegrować (bo niemieckie pędraki są ograniczone i lubią puszczać wiatry oraz często im się odbija w towarzystwie młodych dam).
    Nie potrafią także nic zrobić jeżeli nie mają instrukcji. Młodzi Polacy mają wady, owszem, ale są dzieciakami z polotem, i wogóle..
    Integracja w warunkach szkolnych padła.
    Jeszcze gorzej było z polskimi osadnikami, ktorych spotkał niszczący ostracyzm i musieli się wyprowadzić z raju jakim miało być życie w niewielkim, ale dobrze zorganizowanym miasteczku u naszych sąsiadów za Odrą.

    Po przeczytaniu takiego tekstu okropnie się zafrasowałem, bo jestem zwolennikiem integracji.
    Jeżeli, myślałem, nie wyjdzie nam integracja z Niemcami, to pozostaniemy pariasem na tym kontynencie, który aż kapie od resentymentów w stosunku do obcoplemiennych.

    I co ja mam teraz począć, gdy czytam tak optymistyczny reportaż Waldemara, nad wpisem którego nie mogę przejśc do porządku dziennego jak nad innymi wpisami, bo Waldemar, to Waldemar (koneser tenisa jak się patrzy).
    Na dodatek mag wspiera jego informacje tak entuzjastycznie jak nastolatka, a w odwodzie jest jeszcze menager amerykański o polskich korzeniach (dodajmy, nadzieja Polaków na wybicie się tej postaci w swojej nowej ojczyźnie).

    P.s.

    telegraphic,

    musisz zdusić emocje, których zródlem jest blogowe wrzenie. Inaczej nie zrozumiesz
    myślenia rodzącego się z panoszenia/szarogęszenia się w tym gorącym kraju dwoch filozofii stojących ze sobą w sprzeczności, a wywodzących się z tego samego pnia.
    Mam na myśli chrześcijaństwa i marksizmu.
    Nie będę tutaj udawadniał, że twórca doktryny, będącej obecnie w głebokiej nielasce, szczodrze korzystał z dorobku religii chrześcijańskej.
    W tym ogródku, gdzie dominują wspomniane filozofie mamy do czynienia w życiu spolecznym z takimi zjawiskami jak szacunek i spolegliwość jaką żywi Żyd do Żyda, czy też Polak do Polaka (za prof. Hermanem)
    Te stany uczuciowe wynikają zapewne z kodu genetycznego i nic się nie da tu już zmienic.
    Wywody te przedstawia człowiek, ktory wie, że z pewnym nadmiarem miłości jaką otaczają nas te dwie dobrodziejki, ktore wzajemnie poprzecinały by sobie tętnice, trudno jest wyżyć.

    Nie można się więc dziwic, że taka potęga intelektualna zdeformowała całkowicie tak malo odpornego faceta jak ja. Chcę przez to powiedzieć, że moja wrażliwość na oddziaływania pieniedzy (na moje postępowanie) jest ograniczona (ale do czasu).

    Więc gdy Jerzy Urban opisywał, że podczas prywtyzacji cementowni Gorażdże (połowa lat dziewiędziesiątych) Franek (pracownik tej cementowni) o wykształceniu podstawowyn i siedmioletnim stażu pracy gryzł się z myślami, że gdyby miał staż dziesięcioletni, to zamiast 1.5 otrzymał by 2,1 mil złotych, to przechodzilem nad tym do porzadku dziennego, mimo że mój wklad w rozwój gospodarki socjalistycznej przebijał Franka pod każdym względem.
    Wierzyłem, że pieniądze z prywatyzacji idą na bliską mi edukację, służbę zdrowia, kulturę czy przebranżowienie przemysłu i jego innowacyjnośc.
    Tymczasem okazuje się, że słaba peerelowska edukacja została zastąpiona jeszcze gorszą obecną, gdzie na porządku dziennym jest bicie nauczycieli i gwalcenie koleżanek, a sam poziom nauczania wyraźnie się obniżył. Najważnieszym przedmiotem w szkołach staje się nauczanie religii (sam także uczyłem się w szkole religii, ale w szkole nie tak zdominowanej przez katechetów).
    W medycynie wprowadzono regulacje, ktore miały poprawić kondycję finansową pacjentów, a poprawiły kondycję finansową skarbu państwa (o 2 mld złotych) i pogorszyły kondycję pacjentów.
    Kultura jaka jest wszyscy widzą (kiedyś chodzilem do muzeum co dwa miesiące, a dzisiaj raz na cztery lata).
    Świadczenia socjalne prze które L. Balcerowicz jest na pograniczu udaru z powodu wysokości tych świadczeń przez państwo wogóle są wstydliwie niskie w stosunku do tych, które świadczyło poprzednie zabiedzone państwo.
    Dług publiczny rośnie, bo system gospodarczy jest mało wydajny.
    Przykłady można by mnożyć.
    Bez ryzyka większego błędu można powiedzieć, że obecna gospodarka funkcjonuje na podobnie ‚zdrowych zasadach” jak jej poprzedniczka.

    I tyle przed snem, który który powinien być głęboki, bo jestem po intensynym pływaniu.

    Pozdrawiam i dobranoc.

  144. TJ
    7 grudnia o godz. 23:23 .

    Po co komu zamach skoro cale „sledztwo” i dzialania zwiazane z rozwiklaniem katastrofy smolenskiej jak i obraz ogolnego bajzlu kompetencyjnego i braku jakiekolowiek profesjonalizmu w panstwie PO zupelnie wystarczy by miec powod do „obalenia” obecnej ekipy.

    Mozna do tego dolozyc cynizm i bezradnosc z jaka dano sie rozegrac Putinowi (mowil o tym wyraznie nie kto inny ale Jacek Saryusz-Wolski (PO !) – byly szef Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego).
    Po co komu zamach skoro ten rzad zamachnal sie sam na siebie zarowna CASA jaki Smolenskiem?

  145. Waldemar,

    bardzo ciekawy jest ten Twój opis płynnego pogranicza polsko-niemieckiego. Podejrzewam, że wśród mieszkających za Odrą (patrząc od polskiej strony) kwestia trotylu i smoleńskiego magla raczej nie istnieje.

    Europa, ot co.

    Pozdrawiam

  146. „Banki trzeba repolonizować” – to opinia Jarosława Kaczyńskiego.
    Jednak w grudniu 2012 będzie „koniec świata” , zapowiadany w kalendarzu
    Majów.
    Tego to mu libertyni i wasale globalizmu nie darują.

  147. Do TO:
    Ronin to bezrobotny ( t.j. bez pana, masterless) samuraj.

  148. Ivko 2:17,
    Pana celowe gmatwanie polega na tym, że odwraca Pan zasady działania i cel stosowania urządzenia. Urządzenie o którym była mowa służy do wykrywania np. TNT, nie zaś do eliminowania jego obecności. W związku z tym wskazania fałszywie dodatnie (urządzenie wskazuje błędnie na występowanie TNT, gdy w rzeczywistości nie występuje) nie powinny być miarą jego skuteczności. Tak było by w przypadku urządzenia służącego do wykluczania obecności substancji. wyglada to na stawianie z Pana strony sprawy na głowie.

    W przypadku urządzenia służącego do wykrywania substancji o wiele ważniejsze są jego wskazania fałszywie ujemne (gdy trotyl występuje, a jego obecności urządzenie nie jest w stanie wykryć). Proszę podać w jakim przedziale zamykają się wskazania fałszywie ujemne, bo one świadczą o skuteczności urządzenia.

    Mam takie wrażenie, że to Pan nie rozumie istoty działania urządzenia i nie potrafi Pan interpretować danych, pisząc rzeczy wręcz absurdalne, sugerując usilnie, że pobrano próbki ze wskazań fałszywie dodatnich. 😆

  149. Kadett
    Czy „rewelacją wyssaną z palca” jest mgła gęsta jak mleko, w czasie której ŻADEN samolot nie powinien podejmować proby lądowania, w dodatku na prymitywnym lotnisku? Czy „rewelacją wyssaną” z palca jest zapis „jeszcze mie ma decyzji” (czyjej!), a mogło być nią uruchenie planu B, czyli odlot (w porę!) na inne lotnisko? Czy jest rewelacją, że wylot z Warszawy był opóźniony i prezydent wraz ze swą świtą baaaardzo spieszył się na uroczystości w Katyniu? Czy jest rewelacją, że piloci nie bardzo rozumieli komendy w jęz. rosyjskim, a strona polska nie zyczyła sobie obecności na pokładzie rosyjskiego „przewodnika”, czy jak to zwał w lotniczym żargonie?
    O generale Błasiku nie piszę nic, bo jest mało prawdopodobne, by w ostatniej chwili przejął stery, niezależnie od tego, czy „coś” łyknął, czy był nawalony jak stodoła.
    Wiadmo natomiast, że to on przed wylotem z Warszawy meldował prezyntowi gotowość samolotu i załogi, bi0rąc tym samym na sibie odpowiedzialność za przebieg lotu (ciekawe dlaczego nie pierwszy pilot, Protasiuk, co jest zazwyczaj norma).
    Popełniono wystarczającą ilość błędów i zaniechań zarowno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej, by doszło do tragedii.
    Ponieważ to lekceważysz, stawiam ci pałę z logiki.
    Odrębną sprawą jest nieudolne śledzwo i fatalna polityka informacyjna, ale to żaden dowód na możliwość zamchu.

  150. mag, Na temat lewicy i innych Siwców napisałem już w Mikołaja /19.30/. To człowiek Kwaśniewskiego, więc z lewicą oprócz fuchy w Europarlamencie nie ma wiele wspólnego. Szczury uciekają z okrętu. Radzę zaprenumeruj PRZEGLĄD, bo od stycznia możesz tej gazety, ostatniego śladu lewicy już nie kupić. Dla bogatych zbliżają się radosne święta BN. Także dla tych wyrzuconych z polskich /z nazwy/ banków i polskiego /z nazwy Fiata/. Zwalniają i nie będą przyjmować, zostaną bezrobotnymi do końca życia. Wypadałby się z nich szyderczo śmiać, wszak marzyli o wolności innych obiecywanych bzdurach. naiwni i oszukani. Z nimi powinni być Siwiec, Miller i Kwaśniewski. Darmo ich tam szukać.
    http://biznes.onet.pl/w-bankach-tysiace-na-bruk,18563,5326035,1,prasa-detal
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13010925,Rzeznia_w_polskim_Fiacie___zwolnia_1500_ludzi_.html#MT

  151. Dziad przemówił do obrazu… A obraz mu;
    http://wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/bialy-dom-odpowiedzial-na-petycje-ws-katastrofy-sm,1,5326115,wiadomosc.html
    Stawiam kawę całej rodzinie i znajomym, jeśli poseł Macierewicz powoła się na ten tekst 😆

  152. Jacobsky
    8 grudnia o godz. 5:47

    Waldemar,

    bardzo ciekawy jest ten Twój opis płynnego pogranicza polsko-niemieckiego. Podejrzewam, że wśród mieszkających za Odrą (patrząc od polskiej strony) kwestia trotylu i smoleńskiego magla raczej nie istnieje.

    Europa, ot co…”

    To wzruszajace i jakze budujace, ze „plynnosc” polega na tym, ze to mlodzi Polacy moga w znacznie lepiej zorganizowanym i bogatszym panstwie budowac swoja przyszlosc pracujac przez nastepne dziesieciolecia na niemieckich emerytow.
    Kolejny sukces…
    Ich dzieci moze beda z rozbawieniem i zawstydzeniem wspominac polskie korzenie po niemiecku.
    Europa – ot co…

  153. Biały Dom o katastrofie smoleńskiej

    Wiadomość agencyjna
    „Biały Dom w odpowiedzi na petycję w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie poparł starań o międzynarodowe śledztwo w tej sprawie.
    Z prośbą do władz amerykańskich o umiędzynarodowienie dochodzenia zwróciło się ponad 30 tysięcy osób. Odpowiadając na petycję, Biały Dom zauważa, iż rządy Polski i Rosji przeprowadziły własne dochodzenia, a za podstawę prawną przyjęły konwencję chicagowską, która „ustanawia standardy i zalecane praktyki dla śledztw w sprawie wypadków cywilnych”.

    Administracja amerykańska stwierdza też, że oba kraje opublikowały wyniki swoich śledztw. Biały Dom oświadczył też, że Stany Zjednoczone po raz kolejny wyrażają „najgłębsze kondolencje” dla narodu polskiego i wszystkich rodzin dotkniętych tragedią.”

    Mój komentarz
    Jednym słowem – dochodzenie miało podstawę prawną w postaci konwencji chicagowskiej. O bezprawnym przejęciu dochodzenia przez Rosję ani o umiędzynarodowieniu (śledztwa) ni słowa w komunikacie Białego Domu.

    Komunikat brutalnie szczery, zgodny ze stanem prawnym dotyczącym dochodzenia przyczyn katastrof lotniczych. Biały Dom także określił polskie dochodzenie jako „własne dochodzenie”, co stoi w jaskrawej sprzeczności z propagandą PiSu jakoby raport Millera został przepisany z raportu Anodiny. Nie ma tez w komunikacie Białego Dom u ani słowa o fałszowaniu czarnych skrzynek.
    Komunikat jest nieprzyjemnym prysznicem dla propagandzistów PiSu, ale ci przypuszczalnie będą dowodzić, że to deszcz.

    Pzdr, TJ

  154. @TO
    Mam kłopot z odmianą zaimka wskazującego „ta”.
    Ona mi wybacza, bo powazniejsze klopoty.
    Przypomnij sobie grę na klarnecie przy zgnębionym telegrafie …

  155. Mag,Kleofas,Ryba ,Jakobscy ;
    Dziekuje za opinie .
    Najpierw o liczbie Polskich osiedleńcow na pograniczu niemieckim .
    Takie dane ca.2 lata temu podal na publicznej konferencji honorowy konsul BRD w Szczecinie mecenas Bartłomiej Sochański ( przed Jurczykiem prezydent miasta )
    Co do integracji to potwierdzam dobrą atmosfere w Szkole w Gartz .Tam po zdaniu egzaminow (jezyk ) uczyła sie moja córka ( mieszkała w internacie w Gryfinie polowa lat 90-tych XX wieku )m.in z trzema innymi koleżankami z tego samego liceum nr1 w Szczecinie .
    Mature zdawala w swoim macierzystym liceum (wrocila na rok maturalny z waznych powodow rodzinnych ) a studia rozpoczeła już w
    na wydziale prawa Northwest Chicago -Evanston a dzis pracuje w biurze prawnym na ul Lassalle ,o czym Kleofas akurat wie .Jedna koleżanka z tej trójki ukocznczyła studia techniczne w Berlinie a trzecia Germanistyke w Szczecinie i niedawno jeszcze parocwała w regionalnej telewizji przy produkcji progamow o tym wałasnie pograniczu i szerzej Pomeranii
    Oczywicie napewno zdarzaly sie przypadki o których pisze Ryba ale nie ma powrotów .
    Indywidualne przypadki moga nie byc reprezentatywne .ale podam jeszcze jeden
    Moj znajomy 3 lata temu sprzedał mieszkanie w Szczecinie za 400,000PLN a 6 km za granicą (dawne przejscie Kołbaskowo ) na wsi kupił dom z działka (stary ale pieknie położony nad woda ) Polecilem mu znajomych fantastycznie pracujacych ludzi przy takich remontach i urodził sie dom o zaprojketowanych wnetrzach, wyposażeniu, że Ach Ech ,byłem widziałem niemal odbieralem roboty .Tam mieszka dzis kilka rodzin polskich
    Oczywsice nie każdy tam kupuje domy czesto mieszkania NRD-dowskie , Jest u naszych sasiadów droższa woda i to sporo ,Trzeba uważac na jej spożycie .
    Nasze miasto jest atrakcyjnie do Nimeców (zakupy ) a My jeździmy tam też po to co sie opłaca .Prawda ,to już nie te lata kiedy kurs Euro wynosil ponizej 3.50 . Wtedy też $ ponizej 2.50 i w kraju Kleofasa kupowałem cyfrowy apart foto to stanowilo to 1/3 ceny w Polsce .
    Moim zdaniem procesy trwaja ,incydenty dalej beda ,są miedzy nami w Polsce to co sie dziwić .
    Radio MVP na fali 90.50 nadaje ważniejsze wiadomości o Szczecinie i pogranicznym regionie a w miejscowym Kurierze publikuja ogłoszenia handlowe zapraszajac do Oder Center w Schwedt .
    Bylo troche prywatnego chwalenia się , ale skoro daliscie mi okazje to czemu nie -dziekuje >
    Z Pozdrowieniem
    Waldemar

  156. @wiesiek59
    8 grudnia o godz. 1:09

    ***Kapitalizm zaczyna być chory, ale kapitaliści mają tyle furtek- dzięki ustanowionemu przez siebie prawu- że nie tracą zbyt wiele w kryzysie.***

    Ja bym trochę zmodyfikował to zdanie – zamiast „zaczyna być” napisałbym – „był zawsze chory i jest coraz „chorszy”. Reszta jest o.k. Niestety Twoja nieśmiała sugestia jak poprawić sytuację, nie jest „dla ludzi” (tak jak komunizm).

    ***Może zakupy polskich towarów to sposób?***

    Nie jest to pomysł oryginalny. Próbowali Francuzi ratować podupadającą gospodarkę dzięki zalewowi obcych produktów i zaapelowali do patriotyzmu Francuzów, lansując hasło: „Achetons français”! Nic nie pomogło, nawet w sektorze państwowym, zwiększyło tylko biurokrację np. w nauce, bo każdy zakup za dewizy trzeba było uzasadniać szczegółowo. Podobnie było w PRL.

    Teraz się zastanawiam, co by taka odezwa dala w Polsce, niezależnie od tego, czy wystąpi z apelem rząd, prezes PiS , Rydzyk czy KK?

    Spowoduje tylko bóle, rozterki i w końcu rozstrój psychiczny u osób, chcących postąpić właściwie, bo jak poznać, że produkt jest „polski”?
    Czy po napisach, jeśli wszystkie firmy zagraniczne piszą w kilku językach?
    Może po znanej z PRL nazwie firmy? (Wedel, Wawel, Winiary)
    Skąd wiadomo, że właścicielem jest jeszcze Polak?
    Jeśli chodzi o banki, które prezes chce odkupić za swoje pieniądze od zagranicznych właścicieli, to poczekam, aż PiS to zrealizuje, wtedy porzucę Holendrów na rzecz PeKaO – znów polskiej firmy a nie kumpli Berlusconiego.

    Tyle o ludziach, którzy chcieliby być świętsi od Benedykta. Czy są tacy w Polsce, jeśli nawet moja żona, patriotka galicyjska, kupiła prawnukowi czapeczkę w Chińskim Centrum?
    Prezes mógł kupować towary w drogim sklepie osiedlowym, bo mamusia dała mu banknot 200-złotowey na pokaz, my kupujemy w Aldiku, Leclerc’u i Carrefourze, bo tam jest taniej. W Biedronce też. Apel pozostałby nie zaakceptowany przez biedniejszą część Polaków – szacuję na jakieś >90%?

  157. mag
    8 grudnia o godz. 11:10

    Mag,

    pisze „Popełniono wystarczającą ilość błędów i zaniechań zarowno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej, by doszło do tragedii.”

    Z cala powaga, wyliczylas polskie bledy, a jakie bledy masz na mysli piszac „jak i rosyjskej”, w zadnym z raportow komisji MAK nic nie ma o rosyjskich bledach.

  158. Każdemu tyle ile mu się należy
    Pytanie komu potrzebny był zamach ? tylekroć stawiane i międlone ma przecież jedną prawidłową odpowiedż – tandemowi bliżniaków.
    Przecież potrzebna była jakaś katastrofa ktora wydżwignęła by z niebytu politycznego L K i jego kierowcę z tylnego siedzenia.
    Z czego żyłby obecnie pogromca polskiego wywiadu i kontrwywiadu Niegolony Antoś jak nie z głoszenia prawdy jedynej . Teraz skoryguje swe twierdzenia // wraz z Fotygą // i będzie twierdził że Waszyngton nie wykluczył wersji zamachu – gdy tamci odwrócili się DDD od jego błagań o komisję międzynarodową.Komisji nie będzie więc i nie zaprzeczy – LOGICZNE ???.
    Nie należy jednakże pisać o paranoi PIS bo to jest zwykłe FIKSUM-DYRDUM ich ELYTY a raczej tych co jeszcze z grajdołka nie uciekli – po prostu sraczka zamiennie z zatwardzeniem a nie choroba Polski jako takiej.
    No ale jak ktoś dolewa do ogniska benzynę a bywa że i trotyl podrzuci to efekty są jakie są.
    Zobaczymy w czwartek.
    – Mam nadzieję że p. Seremet jednak dożyje 19 grudnia by dostać to co mu się należy a więc dymisję.
    Dotychczas uważałem że na tym stanowisku potrzebny jest porządny prawnik a okazało się że siedzi tam marny żartowniś.
    Jeśli tak to DO KABARETU Z NIM tam pilnie cierpią na brak kadr na właściwym poziomie.
    Sobota , więc odrobina uśmiechu wszystkim by sie przydała.
    Przypomniał mi się taki wierszyk
    Poszedł Marek na jarmarek
    kupił sobie byczka
    wrócił do dom podniósł ogon
    a to jest cieliczka
    Wielce Szanowny Marku – beret mam , nawet z antenką , będziesz mnie łajał że nie z moheru, rozumiem , w Toruniu antenki obcinać każą , pewnie , przez taką to można jeszcze wiadomości nasłuchiwać z nadajników umieszczonych w Krasnojarsku i okolicy przez Łojczulka.
    A powiedz // przecież wiesz że mam kłopoty z patrzeniem//
    czy to Andego Garcię liżą po kolanach czy też może on liże
    Po co mam się męczyć.
    uklony – z antenką

  159. Falicz 12.29
    Chyba przeginasz ze swoją ksenofobia i pseudopatriotyzmem. Nie wiem czy lepiej jest pracować dla saudyjskich szeików ( bo imigranci w SA emerytury nie dostaną) czy tez na WŁASNE emerytury, tyle ze płacone z niemieckiego ZUSu. A niemieccy emeryci chyba juz zarobili na swoje emerytury i Polacy na tym tak bardzo nie stracą ?

  160. Świat się chyba jednak skończy tego 21-go, czytam właśnie, że Balcerowicz przesłuchiwany wczoraj w TVN-ie (na razie) powiada prowadzącemu tak: „poważnym problemem będzie to, jeśli zaśpimy i (…) nie nauczymy się opierać grupom roszczeniowym.” Uuu, jak nic obciążą mu emeryturę tymi 65mld USD, będzie chłop płacił przez pokolenia firmie Holokaust Very Ltd. Inc. (moze nie tak dokładnie się ta firma nazywa, ale oni tam wszyscy inaczej się nazywają, nie wiadomo nawet, czy sami wiedzą jak) Na dodatek marzy mu się… praworządność w Polsce (sic!): „tęskni za tym, żeby nurt wolnościowy i na rzecz praworządności był w Polsce mocniejszy” Tu to pojechał po bandzie i sam sobie podłożył świnię – żeby nie powiedzieć jak niegdyś Julio Cortazar, że „własnonożnie kopnął się w dupę” – czego jak czego, ale dążenia do praworządności to mu nie wybaczą.

    Tymczasem cały Internet aż huczy, że mały Davidek nieźle zaczął – jeszcze się nie narodził, a już jednego trupa ma na koncie, to się nazywa sprawność.

  161. Bukraba pisze do mnie 7 grudnia o22.53 ;
    Z przyjemnością odpowiadam .To jednak tramwaj lini 6!!, na ul .Wyszaka w czasie zjazdu w dół i na skrecie wywrocił sie ,zginelo 15 osob .Ta linia wiodła wtedy od placu Żołnierza ( wtedy jeszcze stał tam legendarny lokal „Kaskada” ,spłonoł rankiem po Wielkanocy w1981 roku (bodaj 17 ofiar ) ,Brama Królewska ,Wyszka ,ul. Jana z Kolna n/Odra , do stoczni i dalej do dzielnicy Gocław.
    Ta linia zostala wycofana od tego dnia (tory z przed 1945 ) i zbudowano inny zjazd .Natomiast linia 7 zawsze jak pamietam kursowała i kursuje z Pogodna via Brama Portowa ,w dół do mostu Długiego i aż pentli Basenu Górniczego (port)
    Dzis (od lat zreszta ) nad ulica Wyszka rozpoczyna się i kończy Trasa Zamkowa która dalej wiaduktami (poniżej tory kolejowe do portu ) i nowym mostem im.Pionierów nad Odra zapewnia wyjazd —jak to żartobliwie mówię do Polski .Od dwóch lat jest też inna możliwość wyjazdu „do Polski „. Jedziesz z miasta nie na wschód tylko na zachod w kierunku przejścia granicznego ( d.Kolbaskowo ) po wjeździe na A-6 i kilku kilometrach wjeżdżasz na nowa S-3 i bezkolizyjnie wyjeżdżasz za Gorzowem WLKP .Gdybyś jednak mial wjechać do miasta to polecam Trasę Zamkowa ,panorama Wałow Chrobrego po prawej a po lewej rownież odrestaurowany zamek Książat Pomorskich i niemal odbudowana dawna przedwojenna Starowka .
    Gdybyś miał chwile czasu to możesz zerknać na Google i wpisac Katastrofa tramwajowa w Szczecinie .
    Skoro pisze o katastrofach to kilka dni temu w nowej „KASKADZIE” galeri handlowej zbudowanej na nowo na willkiej powierzchni pona rok temu ( kapital niemiecki ) miał spotkanie autorskie nasz szczeciński pisarz promujacy swoja książkę o Katastrofach przedwojennego Szczecina . Podam tylko dwa zdarzenia .
    W 1910 roku miała miejsce pierwsza katastrofa lotnicza na lądowisku k.dzisiejszego Krzekowa (rejon koszar przy Wojska Polskiego ) , a 31 grudnia 1913 miasto dotknala powodź . W noc Sywetrowa nastapila niespotykanie wielka tzw.COFKA z Bałtyku i zaraz potem wiekie mrozy .Duże nieszczescie dla miasta .W tym czasie w stoczni Wulkan od ponad 10 lat budowano najwieksze na świecie statki Pasażerskie ( po 4 kominy),i nie tylko . Statki te zdobywaly tzw ,Błekitne Wstegi za szybkośc przepłyniecia Atlantyku . No ale jak wiesz udalo sie zlikwidoawc stocznie w TYM pochylnie Wulkan -przy wydatnej pomocy panny S i dziś stoją smutne bezczynne dwa wielkie dziwigi ramowe z dumnym napisem Stocznia Szczecińska .
    Z pozdrowieniem
    Waldemar

  162. Andrzej Falicz,

    to chyba normalne, że Polacy czy ktoś inny potrafi lepiej (a może raczej inaczaj ?) zorganizować się w Niemczech. Nie powinno być również zaskoczeniem, że Niemcy są krajem bogatszym i lepiej zorganizowanym niż Polska.

    Pan i ja pracujemy nie na przyszłość polskich emerytów pomimo urodzenia się i wychowania w Polsce, ale to nie przeszkadza Panu krytykować innych, którzy według Pana czynią podobnie.

    Czy zmieni Pan swój blogowy nick na Andrzej Kali ?

  163. Marek, 2.28. Można tylko pomarzyć aby polski prezydent przemawiał do swojego ludu tak ja prezydent Meksyku do swojego. http://www.youtube.com/watch?v=uGz6KDjvFGo Może za lat sto, a może nigdy?

  164. @mag
    Te bajdurzenia znam na pamięć. To wszystko do znudzenia, od samego początku powtarzane było przez media wspierające rząd i wrogo nastawione do prezydenta i opozycji, nachalnie i bez umiaru sprzedające kit: o kłótniach gen. Błasika z kpt. Protasiukiem przed odlotem, o naciskach w kontekście lotu do Tbilisi, o pijanym generale w kopkicie, o całkowitej odpowiedzialności Kancelarii Prezydenta za przygotowanie lotu (samolot będący w dyspozycji kancelarii premiera, którego prezydentowi przy innych okazjach zwyczajnie min. Arabski prezydentowi odmawiał, stał się nagle ‚samolotem prezydenckim’, a lot wojskowym samolotem, pilotowanym przez wojskowych i lądujący na wojskowym sowieckim kartoflisku stał się lotem cywilnym). Podobnie starania marszałka Sejmu Komorowskiego o uwzględnienie na liście pasażerów kolejnych notabli, obciążały kancelarię prezydenta.

    Prezydent, który nigdy nie miał prawa decydować za pilotów i ostro był krytykowany za nota bene rozdmuchaną i do cna przeinaczaną reprymendę wobec kapitana (co miało miejsce w czasie postoju, nie na pokładzie samolotu lecącego do Tbilisi!), po katastrofie smoleńskiej przez te same ośrodki bez zmrużenia oka stał się pełnoprawnym dysponentem lotu, który miał wpływ na to czy lądować i gdzie lądować. Mag chętnie nakłada na prezydenta – ‚dysponenta lotu’ obowiązki, które wcześniej były karygodnym łamaniem procedur. Nie kijem go, to pałką. To jest żenujące i gdyby nie było tak bezczelne, w ogóle nie należało by na to reagować.

    Studia TVN pełne były w dzień po katastrofie różnych załganych specjalistów, którzy nim jakiekolwiek dochodzenie ruszyło, byli całkowicie przekonani o winie polskich pilotów, o czterech podejściach do lądowania, o całkowitym lekceważeniu przez załogę polska poleceń z wieży, itp., itd.
    Machina kłamstwa ruszyła pełną parą.
    Według dyżurnych kłamców i oszczerców, wbrew oczywistym faktom, Rosjanie robili wszystko, żeby TU 154M nie lądował! Ba, niektórzy z nich jak red. Chypki mają jakiś interes w tym, żeby te farmazony i dzisiaj powtarzać bezkarnie.

    System dezinformacji i jawnych manipulacji w sprawie przyczyn tragedii smoleńskiej został uruchomiony z całą mocą już w 15 min. po katastrofie. Z centrali dezinformacji Platformy Obywatelskiej rozpowszechniono znany już sms o tym, że do katastrofy doszło w wyniku błędów pilotów i idzie tylko o ustalenie kto ich do tego nakłonił.

    Żadne z tych oczywistych łgarstw nie zostało dotąd potwierdzone. Wręcz przeciwnie – ostatnie, o rzekomo rozpoznanym przez anonimowego członka KBWL głosie gen. Błasika w kopkicie odkłamała ekspertyza Instytutu Ekspertyz Sądowych. Ale to wszystko mało. Mag dalej brnie w bagno kłamstw i insynuacji. Kompromituj się nadal tandetną amartoszczyzną byłej dziennikarki ‚Zielonego Sztandaru’.

    PS
    Lot był wojskowy. Gen. Błasik był dowódcą wojsk lotniczych. W wojsku obowiązuje zasada, że najwyższy rangą wojskowy i zwierzchnik składa meldunek prezydentowi o gotowości do odbycia lotu, a nie każdy z mechaników i techników osobno. Gdyby przestrzegano procedur, to odpowiedzialny tego dnia personel naziemny 36 pułku składaliby kolejno meldunki swoim przełożonym o zakończonych pracach przygotowawczych wedle szczegółowego zakresu jaki był im przypisany i dopiero po złożeniu kompletu wymaganych meldunków, ktoś odpowiedzialny za całość technicznych przygotowań na lotnisku powinien przekazać o tym informację kapitanowi samolotu, a ten przekazać ją swemu zwierzchnikowi na pokładzie. Tym zwierzchnikiem był gen. Błasik.

    Nie ma to żadnego związku z jego odpowiedzialnością za ewentualne niewykonanie czynności, za które odpowiedzialni byli inni. Gen. Błasik jako dowódca sił powietrznych miał ogólną odpowiedzialność za wszystko, co wiąże się z wykonywaniem funkcji dowódcy sił powietrznych. Co nie znaczy, że odpowiadał osobiście np. za nieaktualną kartę podejścia, za meldunki meteorologów i za to, że wśród lotnisk zapasowych znalazł się Witebsk, który tam nie powinien się znaleźć. Gdyby nie zginął, jako dowódca odpowiedzialny za wojska lotnicze, wszcząłby zapewne procedurę służbową, mającą na celu ustalenie winnych zaniedbań na poszczególnych szczeblach dowodzenia.

    Przy tej okazji warto przypomnieć, że jako odpowiedzialny dowódca, gen. Błasik wielokrotnie przestrzegał MON o skutkach cięć wydatków na sprzęt, wyposażenie i szkolenia nie tylko w odniesieniu do 36 pułku lotnictwa specjalnego. Składał także dramatyczne meldunki o masowym przechodzeniu najbardziej doświadczonej kadry wojskowej na wcześniejsze emerytury w reakcji na polityką rządu wobec wojska. Efekt – jak grochem o ścianę. Był na tyle cenionym dowódcą poza granicami, że rozpatrywano jego przejście w struktury dowódcze NATO w Brukseli. Opluwanie go po śmierci jest haniebne.

  165. Jeszcze do polityki gospodarczej, ale tym razem energetycznej, ktora z idusrializacja oczywiscie w Polsce nie ma nic wspolnego.
    Industrializacje rzeczywiscie zamknieto w Polsce jeszcze w PRL-u ?
    Okazja sie nadaza bo wlasnie mamy konferencje w Doha, gdzie Polska jako jedyny kraj w Unii gra jednego z glownych hamolcowych jesli chodzi o emisje CO 2.
    Polska energetyka ma sie tak dobrze, ze oczywiscie nie wymaga decyzji politycznych, nieistniejacy w Polsce rynek ja ureguluje.
    Przeszlo 90% energi elektrycznej jest produkowanych w elektrowniach na wegiel brunatny i weglowy. Polska energetyka jest najwiekszym smierdziuchem w UE. To moze nam oczywiscie zwisac, bo nasza chata z kraja, a Polska to nie Wenecja, albo jakis zapomniany archipelag, ktory ze ledwie lezy powyzej poziomu morza. Polski problem polega na tym, ze wiekszosc tych elektrowni, ze ledwie zipie i dawno przekroczyla wiek sredni. Zasobow wegla kamiennego tez starczy podobno tylko na 30 lat.
    Polska energetyka, ktora jest darem PRL-u dla niepodleglej Polski, wedlug niektorych obliczen wymaga w nastepnych latach inwestycji rzedu 394 mld zlotych. Czesc pieniedzy i tak potrzebnych na modernizacje polskiej energetyki mozna by uzyskac z Unii. To wymagalo by jednak wysilku intelektualnego i kompromisow, a w Polsce moglo by byc sprzedane jako zdrada interesow narodowych. Latwiej wiec wetowac. Ponaszej kadencji chocby i potop.
    Nie jest tez tak, zeby calkowicie nie bylo wizionerskiej polityki energetycznej Rzadu. Mamy od 2006 roku projekt budowy gazoportu w Swinusciu, z tego samego okresu pochodzi odrodzenie polskiej energetyki jadrowej, a teraz dzieki gazowi lupkowemu stalismy sie perpektywicznie potega gazowa.
    Problem polega tylko na tym, ze kiedy Polacy snia o potedze, to zli Ruscy dzialaja. Rosja wraz z zachodnimi konsorcjami buduje wlasnie druga nitke „north stream” i rozpoczela budowe „south stream-u” i „zalewa” Europe tanim gazem. Czy polski lupkowy bedzie kiedys dla nie konkurencja ?
    Wyglada wiec na to, ze Polski Rzad tam gdzie chodzi o przyszlosc polskego przemyslu robi to co najlepiej umie: NIC.
    Zawsze juz podejrzewalem, ze Pawlak rownie szybko mysli jak mowi. Hipoteze te przypieczetowuje jego polityczny los.

  166. Zajrzałem do kliku tekstów („teksty” ? – tu, chyba, metonimia konkretu?),
    czyli do kilku publikacji językznawców. Żadnej wzmianki o błędnym użyciu nosówki „ą” w sytuacji normatywnego występowania nosówki „ę”, lub na odwrót, nie znalazłem.

    To co mnie w Twym @TO tekście ubodło, to zgrzyt między postawą dydaktyczną a postawą polemiczną. Gdy piszesz: „nie znam żadnej Klein” to stosujesz metonimię przyczyny. Znasz bowiem zapewne Mickiewicza, ale zapewne żadnej publikacji(!) montrealskiej Naomi Klein nie znasz. (Nie sugeruję Twojej straty! Chyba nie będzie Cię raziło moje „piszesz” zamiast „napisałeś”?)

    Chyba się @TO ze mną zgodzisz, że wielu naszych rowieśników z PRLu jest gotowych upierać się, że żadnego Falskiego nie znają.

    Byłeś na tyle niedbały aby fragment Twego tekstu wyglądał tak
    (proszę zwrócić uwagę na łamanie tekstu na akapity):
    ——————————————————————-
    Przykro czytać te teksty.

    A już najsilniej odrzuca mnie gramatyka,
    ——————————————————————-

    Oczekiwałbym „ich” między „mnie” i „gramatyka” oraz przejście do nowego akapitu w innym miejscu tekstu. „ich gramatyka”, to znaczy „gramatyka ich tekstów” też jest metominią. Skrytykowałeś oburzony „ich” retoryką odstępstwo od poprawnej pisowni.

    Twe „tę” i „tą” można przełknąć mimo dydaktycznego smrodku.
    Nie mieszajmy retoryki, stylistyki, składni i ortofgrafii z niedbałością własną i cudzym chamstwem oraz nieuczciwością intelektualną naszych polemistów.

    Ponoć z posługującymi się pidżinem robi się korzystniejsze interesy.

    Pozdrawiam.

  167. Spisek na skalę międzykontynentalną, do którego teraz dołączyły sie (he he… dołączyły…) Stany Zjednoczone i Biały Dom. Putin z Tuskiem i z Obamą tańcują nad trumną umorusaną w błocie.

  168. Propagandowe hucpiarstwo TJ
    Lakoniczny komunikat Białego Domu w odpowiedzi na petycję obywateli polskich, podpisany przez asystenta Sekretarza Stanu w Biurze spraw Europejskich i Euroazjatyckich Phila Gordona jest napisany językiem dyplomatycznym, który trzeba umieć czytać.
    Oto jego najistotniejszy fragment w oryginale:
    In response to your petition, we note that the Polish and Russian governments each conducted their own investigations. In conducting their investigations, Poland and Russia agreed to follow the protocols of the Convention on International Civil Aviation, which establishes the standards and recommended practices for civil aviation accident investigations. Both countries published the results of their investigations, which are available at the links below:
    (po czym następują linki do dwóch raportów – KBWLLP i MAK).

    Język dyplomatyczny wymaga znajomości dla zrozumienia treści komunikatu. Nie jest przyjęte, by rząd jednego kraju, nie chcąc się wikłać w sprawy zawikłane wcześniej przez inne strony, krytycznie odnosił się do sfery oceny wewnętrznych kompetencji innego rządu i by chciał je krytykować w jakikolwiek sposób.

    Trudno oczekiwać, by Biały Dom opublikował taki oto komunikat:
    „Biały Dom, uznając w pełni suwerenne kompetencje polskiego rządu w sprawie przyjętych sposobów wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej, wyraża jednocześnie całkowite niezrozumienie w kwestii przyjętej podstawy prawnej (części zał. 13 do Konwencji Chicagowskiej w sprawie badania wypadków cywilnych).

    Podobny wypadek, w którym zginęłaby amerykańska para prezydencka i duża część najwyższego dowództwa amerykańskich sił zbrojnych nigdy nie powinien się zdarzyć, choćby z uwagi na obowiązujące i stosowane w USA zasady doboru pasażerów i restrykcyjne względy bezpieczeństwa narodowego. Wypadek, w którym w amerykańskim samolocie wojskowym zginąłby w dowolnym okolicznościach prezydent USA, nigdy nie mógłby być przedmiotem międzynarodowego dochodzenia prowadzonego w oparciu o Konwencję Chicagowską.

    Wyrażona przez rząd polski zgoda, by katastrofę smoleńską traktować jak zwykły wypadek lotnictwa cywilnego całkowicie wyklucza możliwość zajęcia przez rząd USA jakiegokolwiek stanowiska w tej sprawie.

    Rząd USA nie ingeruje w sprawy, w których zaangażowane strony postanowiły rozstrzygać na zasadzie dwustronnych uzgodnień w oparciu o międzynarodowe prawo cywilne.

    Rząd USA nie miał na to wpływu, ani nie zamierzał w jakikolwiek sposób oddziaływać na suwerenne decyzje dot. sposobu wyjaśniania katastrof lotniczych z udziałem samolotów i obywatelu innych państw. Rząd USA nie ma w sprawach wypadków cywilnych z udziałem państw trzecich żadnych kompetencji.

    Najkrócej tak to wygląda – Polacy, miejcie pretensje do swego niezbyt rozgarniętego premiera. My Wam go nie wybieraliśmy.

  169. kadett
    Jedni poruszają się w sferze bajdurzeń nieweryfikowalnych i niepotwierdzonych (to już poprzednie hipotezy o helu, rozpylanej mgle i megamagnesie są nieuktalne? Czemu prof. Binienda z podkulonym ogonem udał się na te swoje antypody zamiast skonfrontowac własne rewelacje z tutejszymi ekspertami. Nie skorzystał z zaproszenia).
    Inni, do których ja się zaliczam, „bajdurzą”, opierając się wyłącznie na faktach. Trudno np. nazwać hipotezą pojawienie się w określonym miejscu i czasie zjawiska przyrodniczego zwanego mgłą. Zakładając, czyli przyjmując nawet hipoteze, że była to mgła wywołana sztucznie przez naszych odwiecznych wrogów w porozumieniu z Tuskiem (albo i bez jego udziału), też trzeba było spieprzać znad tego lotniska na najbliższe, gdzie były warunki do lądowania.
    W związku z uporczywym doszukiwaniem się znamion zamachu pojawiają się coraz to nowe hipotezy (skoro dotychczasowe upadają) i tak może być do konca świata.
    Dwa wybuchy, których nie słychac do ostatnich chwil lotu (bębenki w uszach ofiar niepopękane, ciśnienie odnotowane przez przyrządy nie wskazujące nawet na jeden wybuch), ślady trotylu śladowe, mogące pochodzić z różnych źródeł.
    Ale to wszystko jest nieważne, skoro zamach MUSIAŁ byc, jak uznał Zespół Chorobowy pod Nadzorem Specjalnym Macierewicza.
    Owszem był, ale totalny burdel – niedoszkoleni piloci, lekceważenie procedur, brak przygotowanego wcześniej i uzgodnionego ze stroną rosyjską awaryjnego planu B, niepojęta brawura w stylu „jakoś to będzie”.
    Nie dociera do ciebie, że juz piloci JAK-a lądowali wcześniej, przy odrobinę lepszych warunkach widoczności, na granicy maksymalnego ryzyka i ostrzegali! kolegów z tutki, przy pomocy prostych żołnierskich słów?
    Gdyby to był rejsowy samolot cywilny, załoga podjęłaby jedyną w tej sytuacji decyzję, nawet nie próbowałaby podchodzić do lądowania.
    Czy samolot z VIP-ami na pokładzie podlegał innym prawom fizyki, meteorologii i był pod specjalną ochroną Najwyższego? Ano nie był.

  170. Marek
    Przypominam, ze są dwa raporty. Nie tylko ten MAK-u. Nie powłuję się na raport Anodiny, pisząc o błedach po obu stronach.
    Nie sądzę, by wszyscy nasi blogowi eksperci, łącznie z Tobą, przestudiowali wnikliwie oba dokumenty. Ja tego nie zrobiłam, ale nie uważam się, boże broń, za eksperta, lecz zaledwie obserwatora tego, co dzieje się po obu stronach sporu: wypadek lotniczy czy zamach.
    Staram się tylko myśleć logicznie i wyciągać wnioski na podstawie obfitej „literatury”
    przedmiotu.

  171. Gunter 16.21
    Własnie Balcerowicz zupełnie samodzielnie ( bez pomocy Sachsa, ani MFW) wpadł na pomysł że polska służba zdrowia zacznie lepiej działac kiedy beda wprowadzone „symboliczne opłaty”.
    Mam jedno pytanie: Za wizyty chorych na grype, dializy, leczenie białaczki,. czy przeszczepy serca ?
    PS. Którys z sasiadów ( Czechy albo Słowacja ?) własnie to wprowadził i własnie sie wycofał ?
    Ze też Q. tego biednego Balcerowicza ciągle pomijają przy nagrodzie Nobla, ani z medycyny, ani z ekonomii mu nie dali.

  172. mag,
    hipoteza zamachu przy katastrofie z udziałem pary prezydenckiej i najwyższych dowódców wojska polskiego powinna być prana pod uwagę w pierwszej kolejności. I byłaby brana w każdym poważny państwie. tylko w Polsce znaleźli się tacy, którzy już w dzień katastrofy znali jej przyczyny. Na szczęście, jeszcze polska prokuratura wojskowa nie zakończyła śledztwa i z zapewnień prokuratora generalnego wynika, że jakkolwiek (według prokuratorów wojskowych, którzy potrafią w paście do butów wykryć trotyl) nie znaleziono jak dotąd przesłanek wskazujących na zamach, to wciąż wątek zamachu nie został wykluczony. Stąd właśnie nastąpił wyjazd naszych specjalistów i prokuratorów do Smoleńska w 30 miesięcy od katastrofy w celu pobrania próbek z wraku. Mag niech lepiej niech przed orkiestrę nie wychodzi, by zastąpić mec. R. Kalisza w roli obrońcy prokuratora płk. Szeląga.

  173. Kadett po raz n-ty mija się z prawdą
    kadett
    8 grudnia o godz. 14:52
    @mag
    Te bajdurzenia znam na pamięć.

    Mój komentarz

    Autorze, rzucasz pomówieniami wokoło aż dudni w uszach, psy okoliczne wyją, przestraszone koty szukają dziur w płotach. I nie zauważasz, że sam mijasz się z prawdą o kilometry pisząc:
    „Według dyżurnych kłamców i oszczerców, wbrew oczywistym faktom, Rosjanie robili wszystko, żeby TU 154M nie lądował! ”

    Otóż w procedurach, których zobowiązani byli przestrzegać piloci istnieje coś takiego, jak pozwolenie na lądowanie udzielone przez wieżę. Po to właśnie jest wieża, aby kontrolować ostatni etap lotu i po stwierdzeniu spełnienia warunków do lądowania wydać takie pozwolenie. Wieża ani piloci nie mieli „robić wszystkiego”, mieli jedynie przestrzegać procedur.

    Autorze, pomijasz najważniejszą kwestię – ze stenogramów wynika, że ani załoga Jaka, ani załoga Tu-154M nie dostali pozwolenia na lądowanie. Nie dostali takiego pozwolenia, więc nie mieli prawa zejść poniżej 100m – Jak, poniżej 110 m – Tu-154M.

    Mimo to Jak wylądował (bez pozwolenia!), a Tu-154M zniżył się spokojnie do niedozwolonej wysokości 39 nad poziom pasa w naturalnej mgle, o której były prognozy 1000 km wcześniej.

    Kapitan Protasiuk nie dostał pozwolenia na lądowanie, tylko zezwolenie na próbne podejście – posadka dopołnitielno. Próbne podejście, to nie jest lądowanie. Wieża nie zezwoliła na lądowanie – to jest chyba jasne? W stenogramach stoi jak byk – „posadka dopołnitielno”.

    Komentatorzy katastrofy forsujący teorie zamachowe pomijają notorycznie ten fakt. Być może liczą na to, ze ogół ludzi uwierzy im, że słowa „posadka dopołnitielno” oznaczają po prostu dla polskiego ucha zezwolenie na lądowanie.

    Samolot leciał w gęstej mgle i w tej gęstej mgle załoga nie podjęła komunikacji z wieżą, leciała bez porozumienia z wieżą, w ciemno, na własną odpowiedzialność.
    To nie było złamanie procedur. To był proceduralny horror.

    Niezależnie co mówiły za plecami pilotów osoby postronne w kokpicie. Były tam w czasie lądowania co najmniej dwie osoby. Były tam może zwyczajowo, a nie miały prawa być.
    Krakowski Instytut nie zidentyfikował ich, ale rozróżnił głosy, jako należące do różnych osób, spoza załogi.

    Tak więc Autorze, wygląda na to, ze oskarżając kogoś o kłamstwa, sam mijasz się z prawdą.
    Druga kwestia, to „wojskowość” lotu. Jakiej misji woskowej częścią był lot Tu-154? Misja NATOwska, wspólne ćwiczenia, wojskowa wizyta kurtuazyjna? Wg jakiego porozumienia wojskowego z Rosją?

    To był lot jak najbardziej cywilny, usługowy ze strony wojska, wizyta cywilna pro memoriam w Katyniu. Sam fakt, że na pokładzie znajdowali się ludzie w mundurach ani że lądowanie odbywało się na lotnisku wojskowym nie przesądzają o prawnym statusie lotu.
    Pzdr, TJ

  174. Dla Marka
    W dwu ostatnich wpisach już prawie sam siebie przekonałes że lot na sowieckie -wojskowe kartoflisko właściwym -właściwie nie był.
    Bądż łaskaw pamiętać że na wspomnienie słowa MŁODY KARTOFEL
    jest uczulony prezes wiadomego towarzystwa.
    — Co do noty rządu U S A w sprawie dochodzenia do prawdy jedynej i absolutnej – oczywiście twojej – to chciałbym zapytać
    Wyślesz korektę , notę protestującą czy erratę.
    Może im potrzebny jest korepetytor ?????
    A może by tak napisać im notę od nowa ?
    ukłony

  175. staruszek (15:22)
    Jestem estetą, ale nie od wykresów (czego?) – jak twierdzi @spokojny (19:43). Ludzie mają strasznie nachalną manię malowania czyichś wizerunków ordynarnie grubą linią. Mnie kiedyś namalowano jako fana analizy technicznej (do predykcji rynku finansowego). Skąd, na jakiej podstawie? Bo tak było wygodniej tzw. polemiście. A niech to szlag.

    Faktycznie, „uwidłem tę kobietę” brzmi sto razy ładniej niż „uwiodłem tą kobietę”, choć niektórym może się wydawać, że o jedno chodzi.

  176. konrad47 (9:47)
    Dziękuję: Ronin = BEZPAŃSKI SAMURAJ, kilku roninów to już wataha.
    Nie było takie oczywiste, ale teraz wszystko staje się jasne.

  177. TJ,
    członkowie sekty wyznawców świętych ksiąg Anodiny, do jakiej zaliczam TJ, nic innego mówić nie będą. To samo mówili 10 minut po tragedii. Wszystko już było jasne. Rosjanie kategorycznie zabraniali lądowania, a polscy kamikaze wbrew decyzjom na wieży i łamiąc wszelkie procedury 4 razy próbowali lądować! Ktoś ich do tego zmuszał, wiadomo kto…

    Kapitan Protasiuk nie dostał pozwolenia na lądowanie, tylko zezwolenie na próbne podejście – posadka dopołnitielno. Próbne podejście, to nie jest lądowanie. Wieża nie zezwoliła na lądowanie – to jest chyba jasne? W stenogramach stoi jak byk – „posadka dopołnitielno”.

    Po pierwsze, skąd się bierze TJ uporczywe sekciarskie wmawianie wszystkim, że kpt. Protasiuk miał zamiar lądować, kiedy właśnie nie miał!!!.

    Ze stenogramu wynika jasno przekazany załodze zamiar kpt. Protasiuka odejścia w automacie przy braku warunków do lądowania. Potwierdzają ten plan i zamiar: komenda dowódcy „Odchodzimy!” o 8:40:51,9 potwierdzona przez 2 pilota 8:40:53,1. Dlaczego nie odeszli – nie wiemy i już się chyba nie dowiemy…

    Ewidentne łgarstwa sekciarza TJ o lądowaniu nie da się spokojnie komentować. TJ jest marnym propagandzistą teorii Anodiny i to już dawno ustaliłem. Na pytania zasadnicze dot. zmanipulowania raportów oficjalnych, które seriami TJ zadawałem, milczał jak kamień, bo sekta Anodiny nie ma na nie żadnych sensownych odpowiedzi. TJ woli łgarstwa o wymyślonym lądowaniu!!!

    Po drugie: ‚Pas wolny’ (8:39:40,4) i ‚posadka dopełnitielno’ (8:39:43,8) z wieży to nie zakaz lądowania, a wręcz zachęcanie do lądowania… W kółko Macieja trzeba powtarzać, że lotnisko Smoleńsk-Siewiernyj przy tych warunkach meteo należało bezapelacyjnie zamknąć! Ile razy – sto nie wystarcza sekcie?
    Przeciwni zgodzie na warunkowe lądowanie byli rosyjscy kontrolerzy na wieży, których zmuszono do zmiany treści zeznań!!! Nie mieli jednak nic do gadania.

    Rozkazy, by dać załodze TU154M pozwolenie na podejście do 100 m (a może i 50..?, bo dotąd nie wiadomo dlaczego nie odczytano zapisów z magnetofonu, którym posługiwał się nieżyjący świadek – R. Muś) płynęły z Moskwy za pośrednictwem oficera FSB – płk. Krasnokutskiego.

  178. Kadett’cie (8 grudnia, godz. 14:52 i 9 grudnia, godz. 12:04)!
    Krytykujesz, i słusznie, niektóre media za publikowanie bzdur na temat katastrofy smoleńskiej. Dlaczego więc publikujesz podobne nieprawdy? Czy to efekt kompletnej Twej nieznajomości problemów transportu lotniczego, cywilnego i państwowego? Czy może Twoje mijanie się z prawdą jest zamierzone, i ma charakter kłamstwa?
    Otóż trzeba w okolicznościach tej katastrofy trzeba odróżnić dwie sprawy: organizację wyprawy Prezydenta oraz jego świty i gości od organizacji i wykonania lotu.
    Obie te przedsięwzięcia były fatalnie zorganizowane i wykonane. Za pierwsze odpowiadała Kancelaria Prezydenta i w dużym stopniu on sam, a lot 36 Pułk, działający pod nadzorem Dowódczy Sił Powietrznych.
    Zebranie na pokładzie jednego samolotu dowódców wszystkich rodzajów wojsk jest dowodem zupełnego braku rozsądku ze strony tej osoby, która o tym zadecydowała.
    Ujawnione zarówno przez Komisję MAK, działającą pod przewodnictwem A.N. Morozowa – zastępcy Przewodniczącego MAK, a nie p. Anodiny, jak najczęściej nieprawdziwie głoszą media i niektórzy, niezbyt odpowiedzialni za swe słowa, politycy, a następnie ujawnione przez KBWLLP pod przewodnictwem min. Millera, tak liczne i wielkie niedopatrzenia i nieprawidłowości w przygotowaniu i wykonaniu tego tragicznego lotu, przez służby 36 Pułku i załogę TU145M. Jeden z emerytowanych pilotów PLL LOT, który na samolotach tego typu wylatał niemal tyle samo godzin co cały 36 Pułk, stwierdził, że te nieprawidłowości wystarczyłoby na spowodowanie kilku wypadków lotniczych. W środowisku lotniczym, po ujawnieniu tych wszystkich nieprawidłowości przez obie komisje zapanowało przekonanie, że prawdopodobieństwo pojawienia się wypadku lotniczego w tym Pułku było niezwykle wysokie i graniczyło z pewnością, i mogło się zdarzyć na każdym typie statku powietrznego tam eksploatowanego. Dopuszczanie do lotu pilotów nie tylko nieposiadających aktualnych formalnych uprawnień lotniczych, ale także nieposiadających wymaganej wiedzy lotniczej i wymaganych umiejętności niemal musiało doprowadzić do nieszczęścia.
    Jedyną okolicznością ze „strony rosyjskiej”, która mogła wpłynąć na zaistnienie tej katastrofy było to, że Rosjanie, którzy bardzo mocno nalegali na niewykorzystywanie tego doraźnego lotniska, do lotów pielgrzymek do Katynia, nie zdecydowali się na kategoryczną odmowę jego wykorzystywania przez polskie samoloty. Ale gdyby to uczynili, to ci politycy i dziennikarze, którzy tak mocno obecnie krytykują stan techniczny lotniska w Smoleńsku jako rzekomą przyczynę tragedii, narobiliby wielkiej wrzawy, oskarżając Rosjan o utrudnianie oddawania hołdu ofiarom katyńskiej zbrodni.
    Kadett’cie, styl Twoich komentarzy dotyczących działania służby ruchu lotniczego na lotnisku w Smoleńsku, jest niemal identyczny ze stylem poradnika prelegenta, wydawanym dla politruków we wczesnych czasach słusznie minionych. Próbujesz wyciągać wnioski z zapisu lotniczej korespondencji radiotelefonicznej, podlegającej szczegółowym procedurom i stosującej specyficzną, uregulowaną przepisami frazeologię, o której jak mniemam, nie masz pojęcia. Zgodnie z tą frazeologią informacja „pas wolny” oraz fragment instrukcji „posadka dopełnitielno” nie są „zachętami do lądowania”. „Pas wolny” oznacza, że aktualnie nie ma fizycznych przeszkód na pasie lądowania, a „posadka dopełnitielno”, to stwierdzenie, że nie udzielone zostało zezwolenie na lądowanie, ale może być udzielone później po zgłoszeniu przez załogę widoczności pasa. Zgodnie z przepisami lotniczymi lotniska nie zamyka się z powodu ograniczeń widzialności (mgła, opad, zapylenie), a tylko w razie wystąpienia fizycznych przeszkód na pasie lądowania.
    Twoje stwierdzenie: „że lotnisko Smoleńsk-Siewiernyj przy tych warunkach meteo należało bezapelacyjnie zamknąć!”, to kolejna propagandowa nieprawda.
    Uznanie i to z całą pewnością, że kpt. Protasiuk nie miał zamiaru lądować, to kolejna nieprawda, ponieważ rzeczywiste zamiary człowieka są jego osobistą tajemnicą. Można jedynie z pewnym prawdopodobieństwem przypuścić, jakie zamiary żywił człowiek, nawet już nieżyjący, podejmując takie czy inne działania. W tym przypadku, wszystkie okoliczności wskazują, że kpt. Protasiuk PRAWDOPODOBNIE miał zamiar lądować. A tych okoliczności jest wiele. Już po otrzymaniu informacji od kontrolera białoruskiego o pogodzie w Smoleńsku kpt. Protasiuk powinien zarządzić sprawdzenie możliwości lądowania na innym dogodnym lotnisku, i podjąć bezpieczną decyzję, a tego nie uczynił. W aktualnym i znanym mu stanie pogody na lotnisku Smoleńsk bezsensowne było wykonywanie próbnego podejścia. Takie podejście ma sens, gdy pogoda jest oceniana przez służbę naziemną tylko jako nieco poniżej minimum do lądowania, ponieważ ocena z powietrza może być inna, i załoga może dostrzec pas przed osiągnięciem dopuszczalnej wysokości zniżania. Załoga nie powinna dopuścić do zniżenia się samolotu poniżej 120 m n.p.l., ponieważ takie było osobiste minimum kpt. Protasiuka dla tego rodzaju podejścia.
    Ale wyłożenie Tobie tych wszystkich lotniczych zasad w komentarzu o dużej nawet objętości nie jest możliwe. Ludzie, kandydaci na pilotów i kontrolerów ruchu lotniczego, uczą się tych zasad miesiącami, a dziennikarze sensacyjni i tacy jak Ty politrucy – amatorzy po „liźnięciu” informacji o lotniczym zdarzeniu już wypowiadają autorytatywnie na temat winy i odpowiedzialności konkretnych osób i służb, mimo że fachowe badanie wypadku lotniczego przez odpowiednio przygotowany organ zupełnie abstrahuje od określania, kto zawinił, i kto za co i jak ma odpowiadać.
    Koniecznie też powinieneś przyjąć do wiadomości, że badanie wypadku lotniczego, przez lotniczy organ do tego powołany, oraz prowadzenie śledztwa nie służą do atakowania, obwiniania, wybielania kogokolwiek czy szargania albo bronienia honoru czyjegokolwiek . Badanie wypadku służy ustaleniu jego przyczyn pewnych albo tylko prawdopodobnych w celach lotniczej profilaktyki, śledztwo do ustalenia, czy było popełnione przestępstwo i ewentualnie, kto jest podejrzany o jego popełnienie.

  179. kadett
    9 grudnia o godz. 12:04

    Po drugie: ‘Pas wolny’ (8:39:40,4) i ‘posadka dopełnitielno’ (8:39:43,8) z wieży to nie zakaz lądowania, a wręcz zachęcanie do lądowania…

    Mój komentarz

    Autorze, tworzysz jakąś literaturę o zachętach.
    W dziedzinie kontroli lotów nie istnieją zachęty do lądowania. Albo jest udzielone pozwolenie do lądowania, albo nie. Coś takiego, jak zachęta może funkcjonować w propagandzie, w reklamie, a nie w kontroli lotów w strefie podejścia do lądowania. Twoje tłumaczenia są naiwne.
    Pzdr, TJ

  180. TJ,
    Załoga samolotu TU 154M 101 w dniu 10 kwietnia 2010 r. otzymała zgodę na warunkowe lądowanie i tego faktu nic nie jest w stanie zmienić. TJ może razem z zesławem, Kropkozjadem i innymi wyznawcami całkowitej winy polskich pilotów powtarzać bezkrytycznie za Anodiną, GW, TVN i setką dyżurnych krętaczy co chce, w tym, że zgody na lądowanie nie było, a mimo to lądowali, że walnęło w brzozę i urwało, że beczkę wykonali, itp. itd. TJ może zwijać się w ukropach, pocić się, skręcać, łamańce propagandowe wyczyniać, krzywić się, a prawdy o tamtych wydarzeniach nie zmieni.
    TJ bowiem wszystko wie i jako polityczny poprawnosciowiec trzyma się jedynej oficjalnej wersji, ale na najprostsze pytania dot. niezrozumiałych przekrętów w raporcie milera brak mu odpowiedzi, w czym przypomina – wypisz wymaluj – rząd Tuska!

    Właśnie rozpoczęły się badania pancernej brzozy – 30 m-cy po katastrofie i rok po raporcie KBW LP!!! nie przeszkadzało to Komisji Millera dopasować i zsynchronizować zapisy rejestratorów (a najważniejsze i nie pasujace do puzzlowej układanki zwyczajnie pominąć bez uprzedniego przeanalizowania jakichkolwiek materialnych dowodów na kontakt skrzydła z brzozą. Złamana brzoza? Złaman! Urwane skrzydło? Tak, jest! No więć o co chodzi..?

  181. Kadett’cie (10 grudnia, godz. 10:18)!
    Tym razem nie tylko piszesz bzdury, korzystając z pseudo politycznych pojęć z notatnika prelegenta i posługując się językiem politruka okresu stalinowskiego, ale jeszcze posługujesz się kłamstwem, zarzucając mnie oraz Czesławowi i TJ „wyznawanie całkowitej winy polskich pilotów”, mimo że my w swych wypowiedziach zupełnie o winie nie wypowiadaliśmy się, podobnie jak raport Komisji MAK. Wina to pojęcie prawa karnego, zupełnie niemające zastosowania w badaniu wypadków lotniczych, ale dziennikarze i politrucy wypowiadają się zupełnie dyletancko na temat wyników badania wypadków doszukują się w nich uznania winy i odpowiedzialności, podobnie jak znachor czytający ekspertyzę lekarską interesowałby się głownie tym w jakiej fazie księżyca została sporządzona.
    W procedurach ruchu lotniczego nie ma takiego pojęcia jak „zgoda na warunkowe lądowanie” czy w ogóle „zgoda na lądowanie”, ponieważ pojęcie „zgoda” czasem „zgoda dyplomatyczna”, dotyczy całej operacji lotniczej, która ma być wykonana w obszarze jurysdykcji państwa innego niż państwo rejestracji statku powietrznego, a zgoda jest udzielana przez właściwy organ państwa, sprawującego jurysdykcję nad obszarem, w który ma być wykonana operacja lotnicza. Zgody nie może wydać kontroler ruchu lotniczego, i nie może jej cofnąć. Kontroler natomiast może wydać ZEZWOLENIE na lądowanie po odebraniu meldunku od dowódcy statku powietrznego, że pas lądowania jest w zasięgu jego widoczności i brak jest przeszkód na pasie. W przypadku tragicznego lotu samolotu PL101, kontroler nie wydał jego dowódcy ZEZWOLENIA na lądowanie, ponieważ nie był spełniony jeden z tych dwóch warunków – pilot PL101nie zgłosił: „z widocznością pasa”.
    Oczywiście brzoza nie była pancerna a zwyczajnie twarda jak każda żywa brzoza, a końcówka skrzydła była zupełnie niepancerna i nieodporna na działanie sił skupionych, jak cała struktura płatowca, wobec tego skutek kolizji tych dwóch przedmiotów przy prędkości ok. dwustu kilkudziesięciu kilometrów na godzinę (w tym wykonanie ok. ćwierć beczki) był taki, jak został opisany w Raporcie MAK na podstawie materialnych właśnie dowodów, w postaci śladów zderzenia na drodze samolotu od zderzenia z beczką do upadku na ziemię.
    Ale nie bardzo wiem, czy jest celowe tłumaczenie Ci tego wszystkiego, ponieważ Ty, jak każdy politruk, wierzysz w notatnik prelegenta.

  182. Przepraszam! W moim wpisie z 12.12. godz. 15:11 w czwartym wierszu od dołu jest: „z beczką”, a powinno być: „z brzozą”.

css.php