Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.12.2012
sobota

Oficerowie płakali

8 grudnia 2012, sobota,

Oficerowie płakali

Co robił młody żołnierz węgierski, Viktor Orban, dzisiaj prawicowy premier,  w przeddzień wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, w 1981 roku? Osiemnastoletni Viktor odbywał wówczas służbę wojskową, której zresztą serdecznie nienawidził, i która definitywnie zraziła go do komunizmu. Prawicowy dziennikarz polski, Igor Janke, w biografii Orbana („Napastnik”), która właśnie się ukazała, opisuje przygotowania w armii węgierskiej w związku z sytuacją w Polsce.

Orban trafił do wojska w sierpniu ’81. „W 1981 coraz częściej mówiło się o możliwości interwencji Układu Warszawskiego w Polsce – pisze Janke. – Orban trafił do specjalnej jednostki Z., z której w 1968 roku węgierscy żołnierze wyjechali tłumić ‘praską wiosnę’. Wiadomo  było, że gdyby wybuchła wojna, czy potrzebna by była zbrojna interwencja, na pierwszą linię trafiliby żołnierze z Zalaegerszeg”.

„11 grudnia, dwa dni przed wybuchem   stanu wojennego w Polsce – czytamy dalej – część jednostki przeniesiono do specjalnego obozu przygotowawczego. Dostali ostrą broń, spali w namiotach, były nocne alarmy, czekali w pełnej gotowości. Z tego obozu wyjeżdżało się tylko do walki. Noc z 12. na 13. grudnia była mroźna. Tę noc Viktor Orban spędził z dłońmi zaciśniętymi na zimnym karabinie, czekając na rozkazy. Panowało ogromne napięcie, czuli, że coś się wydarzy, ale nie wiedzieli jeszcze, co. ‘Nie można tego zapomnieć. To było okropne’ – wspomina Orban.

„Fodor (kolega Orbana) zapytał oficerów na co czekają. ‘Czekamy, bo będziemy musieli jechać do Polski’ – brzmiała odpowiedź. Fodor: ‘Dla mnie to była tragedia. (…) Myślałem, że jak pójdziemy na Polskę, zdezerteruję. Bałem się.

Orban: ‘Miałem ogromny dylemat moralny. Co zrobić, jak każą nam jechać? Kochaliśmy Polskę. Jechać do Polski i robić coś przeciwko   Polakom, to byłoby straszne. Wiedzieliśmy, że jesteśmy po złej stronie. Co zrobić, jak się jest w armii po złej stronie? (…) Nie widziałem wyjścia z sytuacji’”.

Kiedy okazało się, że nie jadą do Polski,  sądzili, że polscy i rosyjscy komuniści załatwili to sami, „niektórzy oficerowie nie wytrzymali, płakali”.

Przytaczam te słowa, ponieważ lada dzień rozgorzeje dyskusja (?) o stanie wojennym, a ten fragment to rzadki obrazek tego, co działo się w armii sojuszniczej i przyczynek do sporów na temat „wejdą – nie wejdą”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 366

Dodaj komentarz »
  1. Zamieszczam ponownie mój komentarz spod poprzedniego wpisu Gospodarza. Umieszczam dodatkowo na końcu zalecenie wybitnego intelektualisty po kursie u znachora leczącego migreny.
    ………………………………………………………………………..
    Zajrzałem do kliku tekstów („teksty” ? – tu, chyba, metonimia konkretu?),
    czyli do kilku publikacji językznawców. Żadnej wzmianki o błędnym użyciu nosówki „ą” w sytuacji normatywnego występowania nosówki „ę”, lub na odwrót, nie znalazłem.

    To co mnie w Twym @TO tekście ubodło, to zgrzyt między postawą dydaktyczną a postawą polemiczną. Gdy piszesz: „nie znam żadnej Klein” to stosujesz metonimię przyczyny. Znasz bowiem zapewne Mickiewicza, ale zapewne żadnej publikacji(!) montrealskiej Naomi Klein nie znasz. (Nie sugeruję Twojej straty! Chyba nie będzie Cię raziło moje „piszesz” zamiast „napisałeś”?)

    Chyba się @TO ze mną zgodzisz, że wielu naszych rowieśników z PRLu jest gotowych upierać się, że żadnego Falskiego nie znają.

    Byłeś na tyle niedbały aby fragment Twego tekstu wyglądał tak
    (proszę zwrócić uwagę na łamanie tekstu na akapity):
    ——————————————————————-
    Przykro czytać te teksty.

    A już najsilniej odrzuca mnie gramatyka,
    ——————————————————————-

    Oczekiwałbym „ich” między „mnie” i „gramatyka” oraz przejście do nowego akapitu w innym miejscu tekstu. „ich gramatyka”, to znaczy „gramatyka ich tekstów” też jest metominią. Skrytykowałeś oburzony „ich” retoryką odstępstwo od poprawnej pisowni.

    Twe „tę” i „tą” można przełknąć mimo dydaktycznego smrodku.
    Nie mieszajmy retoryki, stylistyki, składni i ortofgrafii z niedbałością własną i cudzym chamstwem oraz nieuczciwością intelektualną naszych polemistów.

    Ponoć z posługującymi się pidżinem robi się korzystniejsze interesy.

    Pozdrawiam.
    ………………………………………………………………………..

    „Po jego przeczytaniu Pan TO powinien owinąć sobie głowę mokrym papierem w rolkach i dać sobie spokój z pisaniem andronów i pouczaniem.”

    Ciekaw jestem czy @mag doczeka się rady dotyczącej papilotów …

    Daremne żale, próżny trud,
    Bezsilne złorzeczenia!
    Przeżytych kształtów żaden cud
    Nie wróci do istnienia.

    Dla wielu jest za późno, aby za poetą powtórzyli ten manifest …
    Biologia nie zna odnawiania ani łańcucha telomerów ani całych neuronów …

  2. A płakali ci oficerowie z żalu, że nie jadą, czy z radości [że nie jadą], bo jakoś tak mi wychodzi, że i Orban i Janke nie słyną z prawdomówności najwyższej próby…?
    Absurd [wówczas czterdziestolatek]

  3. Dyskusje sprzed 5 czy 10 lat były….barwne, choć merytoryczne.
    Czy obecna ma sens, skoro wszystko już powiedziano i użyto wszystkich argumentów?
    Wiara nie zastąpi faktów ani świadectw, choć wielu świadków przeniosło się już w niebyt…….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Och, never mind co o stanie wojennym mysleli wegierscy oficerowie! Mnie w zwiazku ze zbilzajacymi sie „obchodami” najbardziej zafascynowalo to, ze w organizowanych z tej okazji pochodach zapowiadaja swoj liczny udzial dzisiejsze organizacje endeckie. Czy endecy beda swietowali swoj dzien najwiekszej radosci w powojennej historii Polski? Bo przypominam sobie barzo dokladnie jak z trudem hamowali (lub nie hamowali) swoja radosc gdy Jaruzelski wprowadzil stan wojenny. Bo, jak mowili, „Solidarnosc za duzo sobie pozwala” i oskarzali ja o oddanie sie pod wplywy („zydowskiego” jak wiadomo) KORu. W tych dniach przed laty endecy skupieni wokol wydawanej w Londynie Mysli Polskiej (dziadek Giertych) przezywali prawdziwa radosc, ktorej bylem nieraz swiadkiem. Nie do zapomnienia dla takich starych kotow jak ja….

  6. Fajnie ! Nareszcie będzie o czymś innymi niż o Smoleńsku i o trotylu !

    Oh sh…t ! Będzie o stanie wojennym …

    Szkoda, że nie o polityce jagiellońskiej, najlepiej w wersji industrialnej.

    Polubiłem ten wątek….

  7. Jarosław Kaczyński to nie Viktor Orban

    Co robił Jarosław Kaczyński w przeddzień wprowadzenia stanu wojennego? Czy miał jakieś dylematy moralne? Czy kiedykolwiek odbywał służbę wojskową, o specjalnej jednostce nie mówiąc?

  8. staruszek (16:06)

    Mój tekst nie był polemiczny, co zaznaczyłem wcześniej – „nie ma dyskusji”. Przyczepiono się do mnie przy okazji Balcerowicza, a czy ja jestem psi ogon. Niech doniosą do prokuratury na Balcerowicza, tak jak ich kumple po drugiej stronie z reakcyjnych obrzeży powinni donieść moderstwo Tuska. Kiedyś polemizowałem, niepotrzebnie. Piszą „friedmanizm”, skoro taki coś nie istnieje w języku ekonomii, więc nie wiadomo co oznacza. Z krytykami „friedmanizmu” się nie polemizuje. Jeszcze bym uznał, że Klein ma coś w w tej sprawie do powiedzenia.

  9. Tu znieczulica i zamartwianie się Orbanem a Polsce 10 milionów popada w nędzę.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,12983001,10_mln_Polakow_zagrozonych_bieda_i_wykluczeniem___Jesli.html
    Skumbrie w tomacie.

  10. Szanowny panie Redaktorze,
    stan wojenny to juz przeszlosc, wiec nie bardzo jest o czym dyskutowac.
    Zadanie na dzisiaj: jak usunac z zycia publicznego postkomunistyczne
    pozostalosci. Bez rozwiazania tego problemu nie da sie stworzyc sprawnie funkcjonujacegop panstwa. I o tym nalezy dyskutowac.
    ( byle nie za dlugo, bo czas nagli)

  11. Należało się spodziewać, że pan red. D. Passent przed zbliżającą się rocznicą wprowadzenia stany wojennego ponownie zabierze głos nie zmieniając pozycji. Tym razem postanowił zabrać głos ustami obecnego prawicowego premiera Węgier – V. Orbana.

    Lepszej szopki grudniowej trudno było oczekiwać. To, co wspomina Orban świadczy przede wszystkim o tym, że prawie we wszystkich demoludach władzę sprawowali KC-ykowie na służbie Kremla. Na Węgrzech był nim wówczas oddany tow. J. Kadar, a w Polsce – tow. generał Jaruzelski.

    Tow. J. Kadar nie zawahałby się przez chwilę, gdyby padł z Kremla rozkaz do udziału w przykładnym spacyfikowaniu polskiego karnawału ‚Solidarności’. Wszyscy o tym wiedzieli, nie wyłączając młodego żołnierza V. Orbana. On również miał tę świadomość, mimo młodego wieku.

    Rzecz w tym, że nie ma jej do dzisiaj D. Passent w wieku seniora i co najważniejsze, że taki rozkaz z Kremla nie padł, bo i wszystko – jak wcześniej ustaliły najwyższe gremia Związku Sowieckiego – miało się zakończyć na drodze nacisków na Polaków i straszenia ich utrzymywaniem gotowości bojowej.

    Towarzysze radzieccy mieli pełne zaufanie do gen. W. Jaruzelskiego, że poradzi sobie bez pomocy z zewnątrz. I nie zawiedli się na nim. Spisał się na medal, a właściwie order. W uznaniu jego zasług dla utrwalania władzy ludowej w Polsce został po raz drugi w 1983 r. uhonorowany najwyższym odznaczeniem państwowym Kraju Rad – Platynowo-Złotym Orderem Lenina.

  12. Głupie gadanie – wejdą nie wejdą. Na terenie Polski w roku 1980 stacjonowała ok. 500 000 armia krasnoarmiejcow. Musieliby najpierw stąd wyjść, żeby potem móc wejść. Żaden sowiecki czołg 13 grudnia 1980 ani potem nie ruszył się z miejsca pobytu w Polsce, żeby brać udział w wojnie polsko – jaruzelskiej.

  13. Oczywiście – 13 grudnia 1981 r.

  14. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Największymi beneficjentami III RP są środowiska związane z partią komunistyczną, dawni politrucy, urzędnicy zwalczający Kościół, marksistowscy wykładowcy, dyspozycyjni wojskowi, funkcjonariusze i osoby wywodzące się ze służb specjalnych PRL oraz ich rodziny. Po 1989 r. zachowane zostały dawne związki rodzinne, towarzyskie, finansowe, te uzależnienia funkcjonują również w gospodarce, w administracji, w instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. ”

    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=mp1N0l1bmJA#!

  15. Ryba (2:28 – poprzedni wątek)
    Tak pływać! Jak widać, pływanie dobrze robi na umysł – mens sana in corpore sano!
    Niestety trzeba dzielić czas na pływanie z wizytą w muzeum.

    Idiotyczna dyskusja bierze się z równie idiotycznej maniery, że jak się skompromituje X za coś, co już dawno przeminęło i mało kto pamieta, to teraz łatwiej będzie jego propozycję obalić. Ani do chrześcijaństwa, ani do marksizmu mi to nie pasuje.

    Nie rozumiem związku między religią w szkołach i jakością systemu gospodarczego – ale zawsze można się dogrzebać niteczki jakiejś. Nie wiem jakie kokretnie „świadczenie” ma prowadzić do udaru u Balcerowicza. Może płac minimalna, podniesiona i pomysły dalszego jej podnoszenie. Bez konkretu i stanu faktycznego nie ma dyskusji. Jest za to emocjonalna młócka. Czy poprawianie kondycji finansowej budżetu jest złe? Z tzw. dyskusji wnoszę, że raz dobre, innym razem złe, w zależności o arystycznych potrzeb. Wszak wydatki na zdrowie znacznie podniesiono, skokowo – za rządów PO-PSL, podniesiono płace personelu, więcej się wydaje na refundację lekarstw. Wg. europejskich klasyfikacji polskie szkolnictwo jest nieźle notowane. Moim zdaniem, może emocjonalnym – bo po co ja się przejmuję stanem umysłowym rodaków w kraju – jest to zwykłe bicie piany.

    Dług publiczny rośnie, bo … No właśnie, dlaczego dług publiczny rośnie? Balcerowicz (i ja) uważa, że to m.in. z powodu roszczeniowych postaw. Ale wielu uważa inaczej, i niech już tak pozostanie. Z Bogiem!

  16. W tle jest jed­nak jesz­cze jedna sprawa. Wia­domo, że duże bez­ro­bo­cie wśród mło­dych pro­wa­dzi do wzro­stu prze­stępstw oraz gwał­tow­nej rady­ka­li­za­cji poli­tycz­nej. Widać to bar­dzo dokład­nie wła­śnie w Gre­cji, Hisz­pa­nii czy Wło­szech, ale i w Pol­sce ostat­nie mar­sze poka­zały, że sto­pień fru­stra­cji gwał­tow­nie rośnie. Nie jest tak bowiem, że szybki wzrost popar­cia dla róż­nych, bar­dzo rady­kal­nych, anty­sys­te­mo­wych ruchów poja­wił się bez powodu. Mło­dzi, sfru­stro­wani ludzie to ide­alny mate­riał dla rady­ka­łów. Nic dziw­nego, że Europa zaczyna się bać. Tam gdzie bez­ro­bo­cie wśród mło­dych prze­kra­cza 50 pro­cent sytu­acja jest prze­cież przedrewolucyjna
    http://studioopinii.pl/artykul/21126-piotr-kuczynski-przedrewolucyjny-rynek-pracy
    ===============

    Przewiduję wzrost zatrudnienia w resortach siłowych wszystkich krajów europejskich……
    Młodzi- zdolni muszą mieć zatrudnienie.
    A wybór jest klasyczny.

    Albo pałować, albo być pałowanym…..

  17. Szanownemu Gospodarzowi bardzo dziekuje za prztoczenie kilku fragmentow „prozy” Igora Jankego. Wreszcie zrozumialem, co to „mowa nienawisci”. To wcale nie chodzi o obrazanie przeciwnikow politycznych, tylko o calkowita, totalna nieznajomosc jezyka polskiego. Janke relacjonuje przezycia Orbana tak: „… Dostali ostra bron…” To co, naostrzone noze do obierania ziemniakow, czy raczej wydano im szable. Bo, po polsku, to amunicja moze byc „ostra”, ale nie bron palna.

    Arcydzielo grafomanii: „Tę noc Viktor Orban spędził z dłońmi zaciśniętymi na zimnym karabinie…”. Bzdura to taka, ze szkoda gadac. Moze na froncie zolnierze spali z bronia w reku, ale na pewno nie na poligonie. Janke autorem nie jest, ale grafomanem – na pewno.

    Pozdrawiam.

  18. PiSowcy rozpaczliwie szukają sojuszników. Przecież FIDESZ Orbana nie jest partią zbliżoną do PiS, za to jest w europejskiej EPP razem Platformą. Rozmiar bzdur jakie się w kraju opowiada, w PiSie i wkoło niego, przekracza granice nawet niezdrowego rozsądku.

    Na szczęście gospodarka przędzie, nie najgorzej w tych kryzysowych warunkach. Inflacja spada i RPP może ciąć stopy procentowe, co podgrzeje inwestycje i konsumpcję w 2013 roku. Zasoby taniej siły roboczej nie do końca są wykorzystane, więc jest szansa na kilka lat prostego wzrostu.

    Potem może przyjmie się euro. Wygląda na to, że przymiarki do oddzielnego euro-budżetu to mrzonki. Niemcy są oczywiście zainteresowane zażegnaniem kryzysu na Południu, ale w perspektywie 5-10 lat najbardziej interesuje ich w Wschód Unii. Gdy to wszystko się wykrystalizuje powstaną przesłanki na przyjęcie euro przez Polskę nawet w roku 2016, ale jest kilka jeszcze niewiadomych. Teraz przydałoby się przeanalizować casus szwedzkiej polityki gospodarczej i pienieżnej.

    PiS jest partią bez programu i bez żadnej przyszłości, dogorywającą. Przy życiu trzyma ją oczywiście kościelno-toruńska kroplówka oraz znaczne rozmiary pomieszania umysłów krajowców, swoista schizofrenia, która w polskim społeczeństwie tkwi od dawna, co najmniej od 1989 roku. Zdrowa na ciele i umyśle część społeczeństwa musi na nich pracować, ale te proporcje powoli się poprawiają. Prawicowe rozróby są z nudów, bo te grupy nie mają żadnego realnego programu, tylko emocjonalne okrzyki. Młodzież więcej czasu powinna spędzać na boiskach, to jej dobrze robi, zamiast pleść bez sensu.

    Na inną opozycję póki co nie ma szans. Polska scena jest odmienna od węgierskiej, nad Dunajem socjaldemokracja ma potencjał i znowu rośnie w siłę. Dlatego w Polsce zamiast lewicowych mocy pchającej Platformą na pozycje prawicowe, tam gdzie stoi Fidesz Orbana, jest pustka, o czym przypominają Siwiec i Cimoszewicz. Klęska wyborcza Cimoszewicza w 2005 roku ma więcej przyczyn w maraźmie SLD niż w jakiejkolwiek akcji Jaruckiej, Miodowicza i Tuska.

    Horror, horror!

  19. Wejdą nie wejdą… jak w piosence T Rossa. O czym tu jeszcze gadać,
    nie weszli i dobrze a teraz co niektórzy żałują. Bo może zostali by męczennikami,teraz muszą od czasu do czasu wspomnieć tamten
    grudzień li tylko żeby o swoim istnieniu przypomnieć. Nie wiadomo czego
    bardziej bał się Orban, ale wiem że w takich sytuacjach myśli się kłębią
    pod czachą. Paliwo smoleńskie się przelewa a 13 grudzień w samą porę
    Już sztab tej armi 30 procentowej szykuje ofensywę a media mają
    zajęcie i tak to się toczy.

  20. Nic się nie zmieniło wśród dzisiejszych endeków Giertychów. Tak jak stali przy Ruskim, tak maszerują dziś razem z prezydentem Komorowskim. 13 grudnia będą zapalać wspólnie znicze na cmentarzach żołnierzy sowieckich, którzy polegli za wspólną słowiańską sprawę, a także w podzięce za odmowę udzielenia pomocy gen. Jaruzelskiemu, by miał dzisiaj usprawiedliwienie w postaci uratowanego morza nieprzelanej polskiej krwi. Może prezydent Zbawcę Narodu odwiedzi w domowych pieleszach z bukietem czerwonych róż..?

  21. Jacobsky,
    nie wzdychaj. Lepiej wyłóż tu wszystkim szczerze przed czym tak zwiewałeś do Kanady? Ruskich czołgów się bałeś, czy rządów soldateski komunistycznej miałeś po kokardę..?

  22. Kadett po raz n-ty mija się z prawdą
    kadett
    8 grudnia o godz. 17:40
    Na terenie Polski w roku 1980 stacjonowała ok. 500 000 armia krasnoarmiejcow.

    Mój komentarz
    By dodać sobie animuszu kadett pomnożył Armię Czerwoną w Polsce do pół miliona żołnierzy. Otóż, po jakiego czorta potrzebne było 500 000 żołnierzy radzieckich w Polsce? Faktycznie stacjonowało w Polsce 53 000 żołnierzy radzieckich i 7 500 pracowników cywilnych.

    W NRD przed wycofaniem było 337800 żołnierzy radzieckich, 208400 pracowników cywilnych i rodzin.
    Pzdr, TJ

  23. Kadetcie, Marku
    Odpowiedziałam Wam pod poprzednim wpisem Gospodarza.
    Jeśli chcecie, to zajrzyjcie.

  24. W Polsce stacjonowała 500 tysieczna armia Sowietow ? to dużo, ba strasznie dużo. dobrze ,że zostali w koszarach . A ile ich bylo w DDR może kadett też wie , chociaz tak ca.wiecej czy mniej ? Gdyby ich tam było jeszcze wiecej to OJ -jak dobrze , że nie wysłali swoich spojuszników np . z Eggesin bo oni nie mieliby łez jak ci Wegierscy oficerowie.
    Tematem poważniejszym jest repolonizacja polskich mediów no i te Kolorowe pisma, .martwi sie ich stanem Jaroslaw Kaczyński .
    Zauważam , że najbardziej poczytnym pismem kolorowym w Polsce jest „Gość Niedzielny ”
    Ten ex premier ,niedoszły prezydent RP za kilka dni może ogłosić , ze miał na myśli repolonizację INTERNETU ,nie zdziwiłbym sie gdyby ogłosił taki polityczny zamiar .

  25. Oficerowie płakali… i wszystkie kucharki też !

  26. Bzrdzo wzruszające są wspomnienia i dylematy moralne młodego Orbana na okoliczność 13 grudnia roku pamiętnego. Orbana, który – mam nadzieję – nadal pamięta o porzekadle „Polak Węgier dwa bratanki”.
    Jego ówczesny antykomunizm, podobnie jak mój – młodej wtedy Polki, był zrozumiały.
    „Komunę” – wiadomo – trzeba było obalić, co się udało niecałą dekadę później.
    Potem zaczęły się schody – dekomunizacja (?!), transformacja, uczenie się demokracji, otwarcie na świat itp. itd.
    Dzisiaj jednak nie jest mi z Orbanem po drodze. Chwilami myślę, że bardziej niż kiedyś „komuny”, nie trawię „prawicy”. I nie chcę w Warszawie Budapesztu.
    Bo to właśnie pomysły „prawicowe” Orbana i tych, którzy chcieliby je zaszczepić w Polsce, demolują moje marzenia z młodości. Nawet uwzględniając poprawkę, że były one (te marzenia na wyrost).
    Nie chcę koncesjonowanego kapitalizmu, ani totalnej globalizacji, ale nie chcę też zamordyzmu orbanowskiego, czy kaczystowskiego, węgierskiego antysemityzmu, który podnosi łeb, a tym bardziej legalnej neofaszystowskiej partii w stylu Jobbika, która jest już trzecią siłą polityczną w kraju.
    Marsz 13 grudnia w Wrszawie naszej „prawicy” pod hasłami wolności i niepodległości to ponury żart historii.
    Niemal słyszę gorzki śmiech gen. Jaruzelskiego.

  27. Jeszcze dwa słowa do mojego poprzedniego wpisu, tytułem uzupełnienia i wyjaśnienia.
    „Komuny” nie znosiłam, ale wiedziałam czym jest i czego się po niej spodziewać. Dzisiejszej prawicy nie znoszę przede wszystkim za ogromne rozczarowanie, bo nie spodziewałam się tak potężnej dawki hipokryzji i cynizmu.

  28. Receptą na sprawne rządy nie jest ani komunizm, ani anty-komunizm. Czy w kraju, w którym ludziom nie chce się zgrabić liści sprzed płota, da się sprawnie rządzić? Zalożę się, że nie zgrabiają jedni i drudzy. Ot, polska natura, i na to żaden system nie poradzi. PS Był AWS i została po nim wielka dziura budżetowa. Przyszedł komuch Belka i naprawił. Kaczyński nie zdołał zepsuć, bo za krótko rządził, poza tym interesowało go przede wszystkim: 1. szukanie współpracowników SB, 2. wyrzucanie Leppera z rządu i przyjmowanie z powrotem. Panie Levar, nie bądź pan idealistą! PS 2 O to, jak się pozbyć komunistów, zapytaj pan Grzegorza Brauna. On już wie, jakie metody eliminacji są najlepsze.

  29. Można jeszcze napisać o odpowiedzialności przywódców…..
    Tamtejsi trzymali strajkujących za bramami zakładów, by nie doszło do prowokacji, zniszczeń, nie polała się krew pobratymcza.
    Przezorność i odpowiedzialność…..

    Współcześni chcą maszerować, demonstrować, gromadzić tłumy.
    I podjudzać te tłumy przemówieniami zachęcającymi do czynu…..
    Wywołać emocje i ukierunkować je, innymi słowy.
    Co potem?

    Igranie zapałkami w składzie benzyny?
    Pożar w burdelu może być cichą mszą…..

  30. Zbrodnicze imperium przygotowuje nowe kłamstwo przez napaścią na Syrię. Tym razem o broni chemicznej. Zginą tysiące ludzi, obrabują i zniszczą kraj. Z poparciem społeczności międzynarodowej w większości katolickiej. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/na-linii-frontu-armia-usa-gotowa-do-wojny,1,5325835,wiadomosc.html

  31. Levar, 17.14. pisze o wyrzuceniu z życia postkomunistycznych pozostałości. Zapomniał tępak o biskupach i o sobie samym.

  32. kadett
    8 grudnia o godz. 17:40

    >>Żaden sowiecki czołg 13 grudnia 1981 ani potem nie ruszył się z miejsca pobytu w Polsce, żeby brać udział w wojnie polsko – jaruzelskiej.<<

    Żaden sowiecki czołg nie ruszył, bo Jaruzelski wyprowadził na ulice polskie czołgi. Gdyby nie wyprowadził, to zrobiliby to Rosjanie, ze znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Proste.

  33. @@staruszek, telegraphic observer
    Pozwólcie, że się wtrącę, jako osobisty znajomy.

    Wyszukiwanie błędów „pisarskich” w blogach nazywam „kleofasizmem” (przepraszam zacnego Kleofasa).
    Jeden z moich przyjaciół blogowych ciągle pisze „wogóle” i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby go poprawiać.
    Wszyscy się czasami mylimy, popełniamy literówki, walimy byki gramatyczne.

    Kiedy przeczytałem komentarz TO, w którym pastwi się nad czyjąś deklinacją, nawet zrozpaczony pisze Rokitą – „ludzie, dajcie żyć” – a wszystko dotyczy dość powszechnego, maciupkiego błędu (nie „tą” a „tę”) w bierniku, zrobiło mi się smutno. (widzisz TO, kiedy „mi”?).

    Szanowni Państwo, proszę o rozumienie ducha komentarza a nie wyszukiwanie oksymoronów.

    Pozdrowienia w kolejnym „dniu agenta Tomka”.
    PS
    Piszesz staruszku do TO:
    „Twe „tę” i „tą” można przełknąć mimo dydaktycznego smrodku.”
    Mnie to jednak stanęło w gardle.

  34. @Kleofas
    Parę sezonów walczyłeś Kleofasie o powołanie prawdziwego rzecznika rządu. I co? Jajco!

    Powtórzę więc swój apel o utworzenie „rządowego dziennika” na bazie Rzeczpospolitej. Chciałbym wreszcie przeczytać w gazecie oficjalne stanowisko rządu. To byłoby coś na kształt rzecznika.

    Pozdrowienia

  35. Mój komentarz:
    http://www.youtube.com/watch?v=6z4TSsLu1yk
    A jednak się kręci.

  36. Telegrafic konsekwentnie rżnie głupa w stylu swego byłego guru Korwina Mikkego.
    Pisze że nie wie co to jest neoliberalizm, nie wie co to jest friedmanizm, nie wie kto to jest Naomi Klein.
    Oczywiście nie wie także co to jest marksizm i nigdy o tym nie słyszał.
    Pomyśleć tylko – w tak relatywnie młodym wieku miażdzyca dokonała takich spustoszeń !
    No to może mu sie coś skojarzy: friedmanizm to jest antykeynesizm 😉

  37. kadett
    8 grudnia o godz. 17:40

    „Głupie gadanie – wejdą nie wejdą. Na terenie Polski w roku 1980 stacjonowała ok. 500 000 armia krasnoarmiejcow. Musieliby najpierw stąd wyjść, żeby potem móc wejść”
    No właśnie. Zawsze zadziwiała mnie słabość umysłowa tych wątpiących w możliwość sowieckiej interwencji. W ogóle słabość umysłowa tej, przyjmijmy roboczo, „frakcji kaczyńskiej”. „Nie weszli by”. „To był zamach”. Apele do USA o międzynarodową komisję, a potem głosy potępienia. Jakby nikt nigdy nie słyszał, że państwa mają interesy, a nie sympatie. Zero refleksji, zero myślenia. Miliony bezmyślnych Polaków, myślących jak Kaczyński. Beznadzieja.

  38. Przygotowałem dla moich studentów wykres z danymi, ile zarabiają średnio właściciele przedsiębiorstw, a ile instytucji finansowych. W przedsiębiorstwach, wkładając 1 zł, jestem w stanie wyciągać co roku 10-12 gr. A zarządzający funduszami inwestycyjnymi w roku bezpośrednio poprzedzającym kryzys wyciągali prawie 80 gr! Oni są na czele listy, bo sprzedają ludziom złudzenia, mówią, że będą świetnie zarządzać ich pieniędzmi w długim okresie. A przede wszystkim sami zarabiają. W kryzysie ich zyski trochę spadły – do 40 gr z każdego 1 zł. Ale to nadal cudowny biznes, proszę sobie wyobrazić, że zanosi pan do banku 100 zł i w ciągu roku zarabia 40 zł. Zarządzający OFE zarabiali dla siebie ponad 20 gr z każdego 1 zł. To był powód do dyskusji, dlaczego w OFE trzeba coś zmienić. Efekt jest taki, że zmieniono wiele, ale nie to, ile zarabiają zarządzający OFE.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13003445,Jak_trwoga__to_do_gotowki.html?as=4#ixzz2EVGOT5xZ
    =================
    Genialny jest ten system okradania ludzi……

  39. „Prawicowy dziennikarz Janke” napisał książkę. Lewicowy dziennikarz Passent dał z niej parę cytatów i to by było tyle jego felietonu w większości złożonego z fragmentów książki Igora Janke.

    Felieton odtwórczy Panie Passent. Dwójka z plusem.
    Za reklamę książki pewnie Janke się ucieszy i Panu podziękuje (choć podobno ciekawa lektura).

  40. Jakieś dziwne wojsko te Madziary. Mają „ostrą broń” gdy cały świat posiada jedynie „ostrą amunicję”. Broń przechowana bywa na stojakach w magazynach lub uchwytach na „wyrkach” a nie między własnymi genitaliami, a kocem. Nie bardzo ufam w fakt posiadania informacji o interwencji w Polsce na dwa dni przed 13-tym, ale cóż – na Węgrzech nie byłem. Tak więc mogłem nie wiedzieć. Ale reszta ok. Też czekam na kolejną rocznicową eksplozję publicystyki w polskich mediach. Bo Świat ma to chyba już gdzieś głęboko….

  41. Kot Mordechaj
    8 grudnia o godz. 16:38

    Przepraszam ale skoro jesteś „starym kotem” to bądź kotem precyzyjnym i uczciwym. W 1981 Giertych od 20 lat był poza główny nurtem Stronnictwa Narodowego usunięty w 1961 za skrajne poglądy, kontakty z czerwonymi i antysemityzm.

    Endecy londyńscy (Bielecki, Sabbat) i nowojorscy (Wasiutyński) popierali Chrzanowskiego a z młodych Halla i jego RNP. Wszystko to były nurty opozycyjne wobec władzy komunistycznej. Giertych to była podejrzana skrajność. Nie można uznawać go za przedstawiciela endecji A.D. 1981.

    Wszystko to piszę z zewnątrz jako od pokoleń witosowsko-mikołajczykowski PSLowiec równie odległy od komuny co od endeków.

    P.S. Oczywiście wiesz, że gospodarz tego bloga był wówczas jednym z czołowych obrońców i propagandystów stanu wojennego.

  42. @ zezowaty

    Mówisz jak Radio Erewań zezolku – małe antenki to nie obcinają w Toruniu, tylko zupełnie gdzie indziej i nie obcinają, jeno przycinają nożykiem, tak do 8-go chyba dnia po urodzeniu, chociaż może i gdzieś w Toruniu także, w końcu pełno ich, a jakoby nikogo nie było… A podczas tych swych ukłonów z antenką, jak piszesz, to uważaj, żeby sobie czasem oka nie wykłóć.

    Podałem poprzednio link do dwóch filmów: „Cristiada 2012” oraz „Skarga”, pierwszy dalej polecam, temat interesujący, ale drugi film okazał się być kompletnie do bani, właśnie obejrzałem, wygląda na sabotaż, jakby ktoś chciał tą chałturą zablokować ewentualne inne, rzetelne produkcje o ks. Piotrze Skardze.

    W zamian z czystym sumieniem mogę polecić wyświetlany w niektórych kinach w Polsce film „Samsara”- rewelacja, 90 minut i ani jednego słowa, a trzyma w napięciu. To zapis naszej cywilizacji od dnia stworzenia – przedstawionego symbolicznie jako precyzyjne usypywanie mandali przez mnichów buddyjskich, ziarnko po ziarnku – aż do jej końca (bardzo na czasie), kiedy ci sami mnisi tę misternie wykonaną w najdrobniejszych szczegółach mandalę, przepiękną, kolorową, doskonałą, muszą zniszczyć i sprowadzić do pierwotnego chaosu, gdyż obdarzeni owym arcydziełem ludzie, dysponujący wolną wolą, zamiast dostępnej im mądrości wybrali pustotę, próżność i głupotę, niesprawiedliwość, złodziejski system finansowy, dmuchane lalki, degrengoladę i dehumanizację, konsumpcjonizm oraz fastfoodowe obżarstwo (świetne zdjęcia w przyśpieszonym tempie), a także gigantyczne morderstwa swych braci mniejszych w rzeźniach, o których George Harrison powiadał, że gdyby miały szklane ściany, to wszyscy byliby wegetarianami (poza psychopatami). Piękne ujęcia z Egiptu, Dubaju, Szanghaju, z USA brzydsze.

    Co do generała Jaruzelskiego, rokrocznie przy tej okazji podtrzymuję twierdzenie, że to wielki człowiek, któremu Polacy zawdzięczają możliwość życia w wolnym kraju, bez dodatkowych tysięcy sierot. Niestety, nie skorzystaliśmy z dobrodziejstwa wolności, gdyż nas koszerny gang w końcu wyrolował, posługując się człowiekiem podówczas do zadań specjalnych – Jeffrey’em Sachsem, finansowym mordercą (teraz skruszonym), realizującym plan wywłaszczenia potransformacyjnego Polaków, znany niektórym jako „Plan Balcerowicza”.

    Na stronie Polonia Christiana obejrzałem relację ze spotkania p. Gontarczyka z Polonią w Norwegii bodajże, na którym plótł trzy po trzy o Generale Jaruzelskim, wyzłośliwiał się przy tym małpio, nie podając żadnych argumentów, a nawet argumenty za, interpretował jako przeciw. Czysta talmudyzacja. Napisałem mu w komentarzu, że jest zwykły ciołek itepe, ale nie opublikowali. Czytałem tam także artykuł, w którym autor przekonuje, że Polska powinna mieć silną, niezależną armię i operację realizacji tego celu powinna powierzyć najlepszemu jego zdaniem specjaliście… Izraelowi. Poważnie. Ciekawe czy ten chrześcijański autor popiera także izraelską telewizję: http://www.youtube.com/watch?v=XU8LIwRUQJM

    Tych, którzy drą mordy pod oknem Generała 13 grudnia osobiście uważam za bezmyślną hołotę intelektualną i za dawnym Adamem Michnikiem miałbym dla nich przekaz analogiczny: odp…e się od Generała.

    Idę sobie dziś przez wrocławski rynek do Empiku, a tu łapie mnie za rękę jakaś wywłoka i mówi, żebym szedł z nią zaraz do pobliskiego burdelu, będzie super, są striptizerki oraz kilkanaście „dziewczynek”. Pogoniłem wycierucha precz uprzejmie. Wracam, a tu następna dziewczyna, tym razem wcale nie wyglądająca na pospolitego kurwiszona, nawet całkiem ładna, ale raczej typ mola książkowego, w okularach, atakuje mnie z ulotkami w dłoniach i zachęca do nawiedzenia tego samego co owa wywłoka zamtuzu. Mówię do niej: dziecko, co się z wami porobiło, weźże się się do jakiejś porządnej pracy, taka ładna dziewczyna, nie wstyd ci? A ona na to, że nie ma innej pracy, a z czegoś żyć musi. Chciałem jej dać tę dniówkę, którą na mrozie wyrabia, ale bałem się, że ją urażę, tak mądrze wyglądała na oko, poza tym, jedna dniówka sprawy nie rozwiązuje. Potem żałowałem, bo być może uratowałbym jakiegoś nieszczęśnika co najmniej przed francuską chorobą, albo i przed rozpadem rodziny.

    Źle się dzieje w Państwie Polskim, skoro młodzi ludzie zamiast pracować na godne życie, po rynkach muszą stręczyć do burdeli, będąc na usługach alfonsów.

  43. Ja akurat bylam w pierwszej klasie LO. To nie bylo fajne i nie bylo wiadomo kto kogo najechal, najechani bylismy wszyscy. Pamietam stanie na mrozie pd kioskiem 5 godz. w kolejce po szampon. Ludzie w tej biedzie, zniewoleniu, w tej komunistej dziczy byli naprawde inni. A, dziekuje Panu Gospodarzawi za to, ze chce mu sie pracowac w sobote.

  44. Węgrzy są KOCHANI!!!

  45. @Jurek S – ja widzialem co widzialem i slyszalem co slyszalem – z bardzo bliska. I pamietam to radosne uniesienie wsrod znajomych londynskich endekow 13 grudnia. I bylo wsrod nich co najmniej jedno bardzo znaczace poznanskie nazwisko.
    A Wasiutynskiego tez mialem zaszczyt znac osobiscie, nawet dosc „rodzinnie” , o czym kiedys u Daniela Passenta juz opowiadalem. I nie przypminam sobie aby popieroal on demokratyczna opozycje w PRL. Ale przynajmniej mial dosc rozumu aby siedziec cicho.
    Jestem takze swiadom transformacji Gospodarza Blogu i sprawia mi ona wielka radosc – ze jest teraz po NASZEJ, po MOJEJ stronie. Czego nie moge powiedziec o endekach. Oni wciaz ciagna za soba truchlo Dmowskiego, tfuj.

  46. W liczebność Armii Czerwonej stacjonującej w Polsce w 1980 wkradło się jedno zero za dużo. Nie zauważyłem. Miało być ok. 50 000. Liczbę tę bezpiecznie zaniżyłem. Bardziej prawdopodobna liczba samych żołnierzy Armii Czerwonej w Polsce w 1980 (bez cywilów i rodzin) wynosiła wedle różnych źródeł znacznie powyżej 50 000! Dziękuję za zauważenie pomyłki.

  47. Marek, 2.58. Jesteś tu jedynym, który ciepło pisze o Generale Jaruzelskim. To wielki człowiek i takim pozostanie dla historii. Wierzę, że gdy padną rządy tych prostaków, w każdym mieście i miasteczku będą ulice jego imienia, w wielu także pomniki. W przyszłym roku Generał kończy 90 lat. Mieszka i pracuje jak wiem w żołnierskich warunkach. Ciężko chory i życzyć mu należy aby dotrwał do tej rocznicy. Z tej okazji grupa ludzi lewicy przygotowuje mu księgę pamiątkową, w której znajdą się opracowania wielu mądrych Polaków, w tym także tych z przeciwnego obozu którzy dostrzegli prawdę historyczną i miejsce w niej Generała. Generał jak każdy człowiek miał lepsze i gorsze decyzje i oceny. W sumie wyszło na dobrze, z tym jedynym zastrzeżeniem, że dał się omotać i wyprowadzić w pole różnym pseudodemokratom, pożal się boże autorytetom moralnym, biskupom i innym opłaconym cwaniakom, którym na talerzu przekazał władzę. Oni okazali się podłą, prymitywną i ziejącą zemstą hołotą. Przez kilka najbliższych dni ta hołota będzie wylewać pomyje, wszystko na co ich stać.

  48. Można poczytać kto na świecie robi ludziom wodę z mózgów, ogłupia, zniewala i przerabia obywateli w konsumentów.
    http://www.globalresearch.ca/truth-propaganda-and-media-manipulation/23868

  49. Ukłony dla @Kota Mordechaja za przypomnienie, kto gdzie stał:) To cenna uwaga w kraju, w którym za dużo sie mówi o oszczerstwach a za mało o ich autorach.

  50. Szanowny Panie @Jasny Gwint!, godz. 11:22
    Jest nas więcej, co potrafimy docenić INSTYNKT PAŃSTWOWY u Generała Jaruzelskiego i podzięko0wać Mu, że żyjemy w wolnej i demokratycznej Polsce!
    Dziwne, że rządzący historycy tego nie potrafią, jak również dostrzec prawdy historycznej w koniecznej wówczas decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Ta niewątpliwie bolesna decyzja, dokuczliwa dla całego społeczeństwa, pozwoliła z jednej strony ostudzić rozpalone głowy, a z drugiej pokazała rządzącym, że to nie ma sensu, dzięki czemu doszło do przemian ustrojowych.
    Ta niepopularna, ale jak się okazuje słuszna decyzja czyni z Generała męża stanu.
    Rządzące obszczymurki ujadając co się da, będą licytować się teraz na ilości ofiar.
    Niepotrzebnych ofiar, bo każde życie jest bezcenne.
    Tylko że zamach Piłsudskiego 12 maja 1926 roku był bardziej krwawy.
    Nie wiem, czy ostatnia katastrofa (lub zamach, jak twierdzą niektórzy) z 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku w Smoleńsku – nie przekracza aby ilością ofiar liczbę tych, ze stanu wojennego …
    W stanie wojennym rządziła PZPR, w kwietniu 2010 – rządziło ugrupowanie wyłonione już w wolnej Polsce, Platforma Obywatelska, tylko dzięki istnieniu drugiej partii – PiS. Oni się tak po prostu umówili …
    Taki „dobry” i „zły” policjant. Jakie to skuteczne!
    Jak by nie liczył i nie porównywał – to szkoda ludzi, którzy zginęli w obu wydarzeniach: z lat 1981-1982 i w dniu 10 kwietnia 2010 roku.
    Szanowny Panie @Ryba.
    W kontynuacji mojej wypowiedzi o zmarnowaniu ok. 30% naszego potencjału przemysłowego podczas transformacji ustrojowej, pragnę dodać, że z pozostałych 70% można było jeszcze z 15-25% modernizować. Razem do uratowania było 40-50% potencjału produkcyjnego i usługowego.
    Oczywiście przy konieczności wprowadzania nowoczesnego zarządzania i innych form własności, jak to zrobili np. Francuzi, których państwowe firmy wykupiły państwowe Polskie, czy utworzenie narodowych korporacji jak południowokoreańskie czebole, które cały czas są wspierane przez Państwo. Nie jestem doktrynerskim zwolennikiem własności społecznej, czy państwowej, ale przecież wówczas (jak i jeszcze gdzieniegdzie dziś), nie mieliśmy wolnego prywatnego kapitału.
    Przy okazji padło całe nasze szkolnictwo zawodowe, które musi mieć ciągłe oparcie w przemyśle. Musi, bo to się przemysłowi po prostu opłaca.
    To moje gdybanie wzięło się z zaoceanicznej oceny (Szanownego TO), że niby poziom polskiego szkolnictwa jest dobry.
    Stwierdzam, że tak nie jest i to na wszystkich jego poziomach, ale nie będę tu tego uzasadniał.
    Dlaczego o tym piszę?
    Bo jacyś mędrcy wypisują głupoty, ze przed nami szansa rozwojowa w gospodarce opartej na wiedzy.
    Teza jest ogólnie słuszna, tylko jak to zrobić, skoro całkowicie przerwano ciągłość rozwoju rodzimego przemysłu oraz szkolnictwa, szczególnie zawodowego. To co ono sobą teraz przedstawia, to obraz nędzy i rozpaczy. Króluje w nim technologia z lat 70-tych i nauczyciele o podobnej wiedzy.
    Przedsiębiorca zatrudniający młodych do pracy musi ich doszkalać. Nie szkolić, bo to jest zbyt poważne, czasochłonne i nie opłaca się choćby z tego powodu, że wykształcony za prywatne pieniądze przedsiębiorcy pracownik – może po prostu odejść, do czego ma oczywiście prawo.
    I na czym tu opierać rozwój gospodarki opartej na wiedzy ? Na absolwentach historii?
    Przeniesienie przez FIATA produkcji Pandy do Włoch i najbliższe masowe zwolnienia w Bielsku Białej podważają kolejny neoliberalny miazmat, jakoby kapitał nie miał narodowości.
    Pozdrawiam serdecznie Obu Panów.

  51. Wpis o 2:58 dowodzi niezbicie, że zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald” ma jeszcze we Wrocławiu swoich sympatyków.

  52. jasny gwint
    Szkoda tylko, że zgadzam się (częściowo) z Markiem jedynie w sprawie Jaruzelskiego
    Nie nazwałabym jednak, tak jak Ty, generała AŻ „wielkim człowiekiem”.
    Według mnie to człowiek tragicznie rozdarty między swoim patriotyzmem a dwuznaczną (właściwie jednoznaczną) rolą jako człowieka Moskwy, któremu do dziś wydaje się, że wybrał jedynie słuszną drogę w takich , a nie innych realiach politycznych.
    Całe życie miał syndrom prymusa i przeświadczenie, że jeśli ktos musi się „poświęcić dla dobra ojczyzny”, przyjmując na siebie obowiązki namiestnika (obojętnie na jakim stanowisku) z nadania Moskwy, to on się do tego najlepiej nadaje. W dużej mierze kierowała nim pycha wymieszna z wyobrażeniem posłannictwa trochę w stylu Wallenroda. To „wychodzi” z niego np. w wywiadzie z Torańską.
    Pomijam stan wojenny, który być może uchronił kraj przed gorszym scenariuszem, alei pogrążył Polskę w letargu na dobrych kilka lat, ale przypominam paskudną rolę odegral w 1968 i 1970.

  53. Nie tak dawno pisalem o Polskim prezydencie ze moglby byc najwyzej
    wojtem w gminie,a tu znowu wpadla mi w rece krotka notatka z przed
    paru miesiecy na jego temat ktora warto zacytowac,oto ona.
    *W sierpniu minelo 2 lata prezydentury Bronislawa Komorowskiego
    i trzeba przyznac,ze prezydent nabral niecooglady.
    Potwierdzaja to uczestnicy uroczystego obiadu,ktory prezydent
    zjadl z okazji spotkania z ekspertami ds.Ukrainy.
    Po glownym daniu prezydent wydlubal paluchem spomiedzy zebow
    resztke jedzenia,polozyl na talerzyk,przez kwadrans ze zdobyczy
    toczyl idealna kulke a nastepnie palcem wskazujacym jak nakazuje
    protokol pstryknol ja w dal.
    A mogl pstryknac w siedzacego naprzeciw.*
    Ps. Ot i solidarnosciowa inteligencja,jak nie pijaki to prostaki
    albo kartofle.
    Na tym tle,General prezydent Wojciech Jaruzelski to szczyt elegancji
    i perfekcji.

  54. „Wierzę, że gdy padną rządy tych prostaków, w każdym mieście i miasteczku będą ulice jego imienia, w wielu także pomniki.(…) Mieszka i pracuje jak wiem w żołnierskich warunkach.”
    Kilkanascie lat chodzenia do Piwnicy (jezeli to prawda) i prosze …. (zupa szczawiowa na 300 osob)

  55. Kot Mordechaj
    9 grudnia o godz. 10:40

    Wasiutyńskiego też poznałem osobiście w NYC. Utrzymywał on w latach siedemdziesiatych i później bliskie kontakty z RMP i Chrzanowskim – czyli czynnie popierał opozycję. Również pracował jako komentator RWE najpierw etatowo a potem jako zewnętrzny komentator. Więc „cicho” nie siedziaŁ. Niepotrzebna insynuacja. To że „nie pamiętasz” dowodzi tylko tyle że nie pamiętasz. Fakty są inne.

    Do niczego nie dojdziemy nigdy w żadnej dyskusji fałszując fakty albo dla własnej wygody upraszczając rzeczywistość. Giertych był agenturalnym odszczepieńcem i endecy się go pozbyli w 61-ym. Przywoływanie go jako reprezentanta endecji jest wygodnym (acz nieuczciwym) chwytem podobnym do nazywania komunistów reprezentantami lewicy (a nie np. PPS).

    Co do „truchła” Dmowskiego to jest archaizm. Jak nadmieniłem, nie jestem endekiem alt tylko ktoś ograniczony albo wiedzą albo przeideologizowaniem może mu odmówić wielkości. To był wybitny (choć nie perfekcyjny, vide antysemityzm) analityk polityczny no i przede wszystkim jeden z trzegh głównych (Piłsudski, Paderewski, Dmowski) architektów polskiej niepodległości w okresie konferencji wersalskiej.

  56. jasny gwint
    I ja szanuję Generała Jaruzelskiego. To co się lało z naprawdę głośnego głośnika Domu Kultury w moim miasteczku ww wrześniu- grudniu 1981 przerażało mnie /mimo mojego zauroczenia Solidarnością/. Jad i trucizna, gdyby trwało to dłużej, byłaby eksplozja / teraz jest podobnie, ale ewolucyjnie, wtedy trwała rewolucja/.
    Rodzina Jaruzelskich zawiązana jest cokolwiek z naszą mieściną, Kietrzem, sam Wojciech tu i w okolicy osobiście przebywał. Słyszę od 80dzisięciolatków np „Mama mówiła: ‚Nie wierz w to co mówią o Jaruzelskim, to bardzo porządni ludzie” itp. Mam też swój rozum i to ja oceniam fakty, przynajmniej się staram.
    Także widok czołgu na ulicy Katowic i Odezwa i cała reszta przerażały mnie, tego się nie zapomina. To PiSowsko-patriotyczno-endeckie bicie piany również przeraża.

  57. @rem
    Stan wojenny miał być obroną władzy sowieckich namiestników w Polsce i ostatnią nieudaną próbą utrwalania socjalizmu („socjalizmu będziemy bronić jak niepodległości”). Rolę obrońcy interesów Moskwy w Polsce dobrze wypełnił gen. Jaruzelski.

    Miał wybór, jak sam wyznawał szczerze – albo zastrzelić się (na wszelki wypadek zaczął nosić broń, albo wystąpić w roli następnego Imre Nagy’ego). Nie zastrzelił się, wybrał rolę pacyfikatora zastępczego i za to odebrał Order Lenina po raz drugi w 1983.

    Po stanie wojennym mijały lata. Pierestrojka i głasnost zmieniały Sowiecki Sojuz na naszych oczach. Tylko generał Jaruzelski ciągle nie dowierzał, że jego rola w historii wyczerpała się i przestał być dawno Sowietom potrzebny. Do tej pory chyba do końca nie może w to uwierzyć…

    Przed Trybunałem Stanu, który był właściwy dla oceny twórców stanu wojennego, obronili go towarzysze z PZPR. Do sądów powszechnych, które nie powinny rozpatrywać spraw politycznych, stawiał się bohater generał tylko w celu wygłaszania wielogodzinych odczytów w swojej obronie. Do przyjęcia wyroku, który byłby symboliczny zapewne, odwagi mu jednak zabrakło… Generał Jaruzelski to konformista, partyjny lizus o mentalności prymusa i komunistyczny karierowicz. Takiego go zapamiętam.

  58. Dla Marka
    Muszę przyznać że jesteś szybki , czasem nawet szybszy od swego odbicia w lustrze. Czyżbyś się spieszył by zdążyć uciec przed dniem 8 ?
    Nie jestem autorytetem w tych sprawach więc i pomóc nie potrafię , Czy i gdzie w Toruniu zajmują się ucinaniem czy podcinaniem jak słusznie mi wytykasz brak precyzji – też nie potrafię wskazać adresu , przykro mi że zawiodłeś się na mnie.
    Filmy to jednak wolę wybierać według swych gustów nawet jeśli są zezowate.
    A jak sie mają kolana ? Już wylizane czy jeszcze nie ?
    Co zaś do Gen Jaruzelskiego to
    BROŃ NAS BOŻE OD PRZYJACIÓŁ // takich// z wrogami sam sobie dam radę.
    Jeśli zaś chodzi o pomniki to to lepiej nie wywołujmy tego tematu bo zaraz powychodzą jakieś skrzyżowania , ronda , aleje i ulice szkoły , domy mauzolea a nawet lasy wiadomego imienia
    ukłony //nadal z antenką//

  59. MAREK cd
    To jak będzie z tą korektą wystąpienia Białego Domu w sprawie memorandum czy tez prośby błagalnej ludu smoleńskiego o WASZYNGTOŃSKIE BREWE potępiające Tuska i Putina ?
    ukłony jak wyżej

  60. – Oczywiście. Wtedy też była „nasza historia”, kult Piłsudskiego i legionów. Jeżeli już nauczyciel wspomniał o zamachu majowym, to tylko w tym sensie, że należało położyć kres anarchii, która Polsce groziła. Nie wyjaśniano, co to była za anarchia. Zaledwie wspominano o powstaniu śląskim i powstaniu wielkopolskim. Nic o Berezie Kartuskiej, niewiele o Witosie. O tych przemilczanych w szkole faktach dowiadywałem się w domu.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/historia-zawsze-jest-usluzna-rozmowa-prof-aleksandrem-krawczukiem
    ============

    Nie pierwszy raz pisze się historię na nowo……

  61. Baliście się, że będziecie musieli jechać do Gdańska?
    – Myśmy nie mieli pełnej świadomości, co się w Gdańsku dzieje. Nikt nas nie informował. Oficerowie polityczni przepadli bez wieści. Nie widziałem żadnego oficera politycznego przez kwartał. Czy baliśmy się wejścia do Gdańska? Świadomość stanu wojennego budziła obawy, że to może wywołać interwencję, wzorem roku 1956 na Węgrzech czy 1968 w Czechosłowacji. I to byłby najgorszy scenariusz. Bo w rozmowach między kolegami mówiliśmy wyraźnie – że jeżeli byłaby interwencja, to bylibyśmy tymi, którzy podjęliby walkę.
    Obawialiście się interwencji rosyjskiej?
    – Bardziej interwencji rosyjskiej niż „Solidarności”.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bylem-tym-czolgu
    ============

    Przypomnę wspomnienia innego- polskiego- oficera……

  62. jasny gwint
    9 grudnia o godz. 11:22
    Mylisz się, albo nie było cię na blogu, kiedy inni – w tym i ja – wyrażali się o generale Jaruzelskim z szacunkiem. Nadal tak się wyrażam, ale nie było jeszcze grudniowych korowodów i cyrku, więc nie było też okazji.

  63. kadett,

    wyjechałem z Polski o wiele później niż początek, a nawet zakończenie wiekopomnej misji ratunkowej w wykonaniu Jaruzela. Czego się bałem wtedy, tego grudniowego poranka z Jaruzelem TV zamiast Teleranka i bez porannej 60-tki w tròjce ? Patrząc na tę Armie Zbawienia, która rozlazła sie nocą po ulicach chyba podświadomie bałem się Polski kadettów…

    Ale nie z tego powodu wyjechałem, i to sześć lat później.

  64. telegraphic (18.16),

    i po co to wszystko? W swoim wpisie z 8.12, g. 2.28 wyraźiłem, w pierwszych zdaniach, widząc jak się męczysz, jedynie sentencję: Garrula ligua nocet.
    Dalszy zapis wymagał jednak zastanowienia.

    Zdaję sobie sprawę, że człowiek przemęczony może nie zrozumieć skierowanego do niego tekstu pisanego.

    Skoro absolwent w oficerskich słowach ustosunkował się do twoich wypowiedzi, ja z prawa repliki rezygnuję.

    Jedynie stwierdzę, że stosujesz złą manierę, odpowiadając w formie felietonowej na problemy dla których forma ta zastrzeżona jest dla posiadaczy wysokiego kunsztu warsztatowego.

    Pozdrawiam

  65. Jacy wrażliwi ci Węgrzy. I jacy dzielni obrońcy. Dzielniejsi od Polaków: Powstanie Warszawskie trwało tylko 102 dni. A Węgrzy bronili wspólnie z SS i Gestapo Budapesztu przed Armię Radziecką przesz 103 dni. Wspólnie przy tym wykańczając ostatnich Żydów węgierskich. Dzisiaj zaczynają od rejestracji. Ciekawe, czy żółte gwiazdy już gotowe. Tyle, że Kaczyński z Niemcami na Śląsku dość podobny.

  66. Oficerowie płakają, bydlęta klękają, cudacuda powiadają.
    Ciekawe, co pan Passent myśli: WWJD in 1981?

  67. Jurk S – nie wykrecaj moich slow, swoim zwyczajem. WW siedzial cicho 13 grudnia, w odroznieniu od co poniektorych innych enedkow.
    A co do „wielkosci” Dmowskiego, to zachowaj ja dla swoich wnukow. Mnie zaden szczegolny szacunek do tej postaci nie obowiazuje. Dla mnie jest truchlem.

  68. Patrząc na tę Armie Zbawienia, która rozlazła sie nocą po ulicach chyba podświadomie bałem się Polski kadettów…

    Jacobsky,
    no, to udało się mnie rozbawić. Jeśli myślisz o Polsce kadetta (mojej wizji Polski), to takiej Polski nie było i nadal nie ma. Poza tym, ten strach był zupełnie nieuzasadniony. Polska kadettów zapełniała wtedy internaty i mogla śpiewać sobie kolędy o wronie, która orła nie pokona. Z tego strachu niezłej schizy musiałeś doświadczyć, zapisując się do NZS. 😉 Rozumiem, że tak na wszelki wypadek, żeby kadettowie wrogowi Jacobsky’emu noża pod żebro nie wsadzili w ciemnej bramie. Bezpieczniej było do nich przystać do czasu decyzji o emigracji. 😆

  69. Najszanowniejszy Panie spokojny,
    dziękuję Szanownemu Panu za niestrawną kaszę jaglaną po krakowsku.
    Dziwne, że rządzący historycy tego nie potrafią, jak również dostrzec prawdy historycznej w koniecznej wówczas decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Ta niewątpliwie bolesna decyzja, dokuczliwa dla całego społeczeństwa, pozwoliła z jednej strony ostudzić rozpalone głowy, a z drugiej pokazała rządzącym, że to nie ma sensu, dzięki czemu doszło do przemian ustrojowych.

    Mamy zatem kolejny wygibas o mężu stanu Jaruzelskim. Tym razem występuje generał w powiastce Szanownego spokojnego w roli eksperymentatora studzącego rozpalone głowy, który za kilka lat miał się przekonać, że obrona socjalizmu, jakiego bronił generał była bez sensu, co w konsekwencji doprowadziło nas po wojnie polsko-jaruzelskiej do pokoju Okrągłego Stołu.

    Wart był OS stanu wojennego. Gdyby nie ten bolesny stan wojenny, nigdy by do Okrągłego stołu nie doszło. Dość oryginalne spojrzenie na historię najnowszą, trzeba przyznać. Do szkolnych podręczników historii z nim! Proponuję tytuł rozdziału: ‚Stan wojenny niezbędnym warunkiem okrągłego stołu’.

    Już w powiastce Szanownego spokojnego nie występuje generał w swojej ulubionej roli Zbawiciela, któremu winniśmy szacunek za morze nierozlanej krwi, którą wciąż mamy przed oczyma, jak ją tamuje w pojedynkę bohaterski generał, przygotowując przez 10 miesięcy w zaciszu tajnych wojskowych gabinetów szczegóły rozprawy z krnąbrnymi Polakami i jednocześnie zabiegając w Moskwie o ewentualną pomoc wojsk sowieckich, gdyby w pojedynkę tej tamy nie udało mu się zbudować.

    Ten mąż stanu i bohater narodowy, walczący o wolną i niepodległa Polskę, ramię w ramię z Breżniewem, nie miał odwagi stanąć przed obliczem sprawiedliwości wolnej Polski, o jaką walczył z wszystkimi patriotami Polakami i przeciw nim jednocześnie. Na to mu odwagi nie starczyło, nie ma zaufania do tej „wolnej” i wywalczonej przez siebie Polski.

  70. Wielki, Wielki, Wielki
    Generał Zastępów,
    Pełne są fabryki
    I ziemia chwały twojej.
    Albin na wysokości,
    Mietek na wysokości,
    Wojtek na wysokości,
    Ten co zabużańskich gości
    W imię Pańskie swą mocom
    Ratował kraj łagodnom przemocom,
    Imię Pańskie obronił grudniową
    Ciemną nocom
    Chwała mu wieczna za to
    Poszli won pachołki z NATO

  71. kadett
    9 grudnia o godz. 13:28

    „Stan wojenny miał być obroną władzy sowieckich namiestników w Polsce i ostatnią nieudaną próbą utrwalania socjalizmu”
    Oh my God, koleś, jaki Ty jesteś naiwny. Ty i ci inni. Wiesz co jest najgorsze? Że wielu takich naiwnych goryli błądzących we mgle (to jest cytat, oczywiście nie zrozumiesz) wpływa na opinię publiczną i w jakiś sposób kształtuje opinie publiczną i tendencje wyborcze. No żesz kurde… I Rzplita. Idiots, idiots everywhere…

  72. Pisałam jeszcze pod poprzednim wpisem Gospodarza, ale już za późno, bo wszedł nowy wpis.
    Powtórzę tylko to, co nie jest niejako a propos tych bardziej pozytywnych ocen co do historycznej roli gen. Jaruzelskiego.
    Otóz sądzę, że NIE PATRZY Z SATYSFAKCJĄ na planowane przez „prawicę” polską tegoroczne obchody rocznicy 13 grudnia jako wyraz walki o wolnośc i niepodległość. Na to jest za mądry i ma po prostu klasę, której brak tym, co nie załapali się na walkę z „komuną” z nonkonformizmu, tchórzostwa albo zbyt młodego wieku, względnie jeszcze nie było ich na świecie.
    Myślę, że gorzko się uśmiecha, traktując ten chocholi marsz/taniec jako specyficzny „podarunek” dla niego

  73. Ja znów nie na temat, ale wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia, wspominaliśmy wielokrotnie.
    Ja w wigilię tego dnia byłem na wzruszającym wiecu na Rozbrat, z którego wracałam w zaśnieżony wieczór bardzo poruszony. Nigdy też nie zapomnę uczucia zaskoczenia o poranku.

    Chcę teraz poświęcić kilka zdań językowi wszelakich komunikatów.
    W „Loży prasowej”, jeden z dziennikarzy wyraził zdumienie, które ja podzielam, że wykształcony prokurator, występujący w sprawie smoleńskiej, nie umie wyrazić się jednoznacznie, wiedząc, że słuchają/oglądają go setki tysięcy różnych ludzi.

    Gdzie tylko można, powinniśmy ten rzekomo fachowy język, ośmieszać a nawet potępiać.
    Np. nowomowa p. Grasia przypomina mi komusze wystąpienia, a bełkot ludzi PIS, to już temat na doktorat z satyry politycznej.

    Zawartość i format faktur od usługodawców (mam ich chyba tuzin, więc jestem dobrym świadkiem) woła o pomstę do nieba. Redakcja umów przypomina czasami próbę prawnego oszustwa! Oznakowanie dróg w Polsce – też przykład komunikatu – to często przyczyna błądzenia Polaka, a cudzoziemiec ma temat do kpin.
    Gadanie, że ktoś nie przeczytał do końca druku wymagającego lupy, że ktoś nie zrozumiał prawniczego żargonu, nie powinno być tolerowane.

    Dlaczego czytamy felietony polityczne Polityki z przyjemnością? – że zapytam retorycznie.

    Na koniec, wracając na naszą działkę, marzy mi się czytanie polemik blogowych w formie concise&consistent, bez wklejania, jakichś długaśnych, wcześniej przygotowanych na zamówienie polityczne, agitek.
    I piszmy „do serca” – proszę.

  74. Na rany Nieistniejącego! Iluż tu jeszcze pojawia się diasporowo siermiężnych starszych zmywakowych [bo chyba przez lata zewnętrznej emigracji awansował choćby minimalnie] Jakobskych, głupich po kadetciemu jak jasny gwint. Tego ich samouwielbiającego bełkotu czytać bez odruchu wymiotnego nie można…

  75. mag, 12.32. Grasz rolę mądrali z Żoliborza, naiwnej i lekkomyślnej w ocenie. Piszesz; „rozdarty między patriotą a rolą jako jako człowiek Moskwy…” Całe to pokolenie, które pamięta sanację, wojnę i czasy Polski Ludowej jest w ten sposób rozdarte. Moje pokolenie. I kończy ono już swój żywot. Dumne, że w tych tragicznych latach potrafiło na gruzach i grobach stworzyć nowoczesne państwo i szanujące siebie pracowite społeczeństwo. Nowoczesne państwo, nowoczesnych ludzi. Ułomne nie z własnego wyboru. Za to bogate w biografie wspaniałych ludzi. Nie mówiąc o ich owocach; miastach, fabrykach, teatrach, szkołach, drogach i kolejach. Proszę kup w empiku ostatni numer ZDANIA, gdzie znajdziesz obszerny wywiad, biografię wybitnego profesora, lekarza Tadeusza Popieli. On jest symbolem i wzorcem tych czasów, jak miliony jemu podobnych, rozdartych ale tworzących naród i państwo, jedyną wartość patriotów.
    Niestety wszystko co dobre to już było. A co będzie można spekulować z zachowania młodego, już „wolnego” pokolenia opisanego w Gazecie.
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13013734,Uczniowie_dreczyli_nauczycielke__Ale_to_ona_miala.html
    Z tych ludzi już nic nie wyrośnie, skazani są na bezrobocie, odrzucenie, nędzę i wódę. Dzieci ich tak samo.

  76. open, ANCA_NELA, Ted, spokojny. Dobrze, że jest nas tutaj trochę więcej. Pozdrawiam

  77. jasny gwint,
    Już wielu uczestników tego blogu poinformowało cię że mają szacunek do Generała i większość uważa za słuszną jego decyzję odnośnie stanu wojennego.
    Ja więcej na temat Jaruzelskiego pisałem na blogu Kuczyńskiego gdzie zgodziłem się z oceną tego polityka dokonaną przez blogowicza narciarz2, a była to ocena pozytywna. Ocena moja dotycząca Generała zmieniała się na coraz bardziej pozytywną , mimo, że od początku oceniałem, ze stanem wojennym uchronił Polskę od katastrofy, a więc nigdy nie oceniałem go całkiem negatywnie.
    Obecnie na tle polityków działających po 1990r prezentuje się zdecydowanie najlepiej i to pod każdym względem. Bez wątpienia jest głównym konstruktorem zmiany ustroju w Polsce (choć sądzę, że liczył na zupełnie inny przebieg wypadków i na to, że uda się partii do której należał utrzymać władzę , czyli chciał zrobić coś co zrobiono w Chinach. Mimo że nie udało się , umowy dotrzymał i to jest najbardziej pozytywne)
    Obecnie do władzy doszli ludzie skażeni mitem solidarnościowym i przypisujący sobie główne zasługi odnośnie zmiany systemu, a to oczywiście jest nieprawdą , bo inicjacja była od strony rządu Jaruzelskiego i bez jego zgody na zmiany przewrotu by nie było.
    W 1989r Solidarnościowcy byli wystraszeni i już nie byli pewni swej siły. Jaruzelski miał za sobą wojsko i podporządkowaną policję. Gdyby solidarność próbowała siłowo przejąć władzę , mogły te siły bez problemu spacyfikować solidarnościowców którzy broni raczej nie mieli. Solidarność była zaskoczona zaproszeniem do stołu i węszono podstęp. Potem pierwsze sukcesy odnośnie uznania związków zawodowych oceniono jako ogromny sukces. Przywódcy związkowi i ich doradcy minimalizowali żądania i odsunęli radykałów od siebie. To upewniło Partię, że rewolty nie będzie i zezwoliło na dalsze działania zmieniające system.
    Reasumując sukces wspólny lecz większa zasługa strony rządzącej.

  78. STAN WOJENNY: Czym miał być, a czym był

    Czy miał być – spekulacyjnie o(d)powiada kadett; czym mógłby być przez polskich kadettów – hipotezy podsuwa Jacobsky.

    Stan wojenny był zawieszeniem na jakiś czas solidarnościowej ruchawki, karnawału – jak się mówiło z dużym przymrużeniem oka. Solidarność chciała zbyt wielkich zmian już w 1980-1 roku. Ale zimna wojna jeszcze nie była wygrana, było za wcześnie, alternatywą było wycofanie się i przyczajenie Solidarności – alternatywą niemożliwą, jak się okazywało. Należało więc tę „karnawałową ruchawkę” zamrozić. Odmrożono go stopniowo, niecałe 7 lat później. Był to jeden z najczarniejszych i smutnych okresów, jednocześnie najbardziej owocnej walki politycznej i negocjowania rozwiązań.

    Po drugie, opozycja solidarnościowa do przejęcia władzy nie była merotorycznie przygotowana, przynajmniej tak, jak już była w miarę gotowa w roku 1989. Strona partyjna z kolei dojrzała do przemian ku kapitalizmowi. Rozmowy Okrągłego Stołu na tematy modelu ekonomicznego były próbą przed premierą z całą masą alternatywnych pomysłów. Jak pokazuje T. Kowalik po obu stronach zebrało się wystarczająco dużo kapitału politycznego i koncepcyjengo, aby zdecydowany plan dochodzenia do kapitalizmu wprowadzić w życie już w styczniu 1990 roku. To dało Polsce szybki start, szybszy niż w Czechach i na Węgrzech. Polska gospodarka dogoniła już węgierską, goni najbogatsze b. gospodarki realnego socjalizmu – słoweńską, czeską i słowacką.

    Obecnie kontestuje się osiągnięcia, wśród radykałów brak jest realistycznej oceny osiągnięć Polski. Ale lud swoje wie, szczególnie lud pracujący miast i wsi.

    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

  79. Unia Europejska otrzymała w tym roku pokojowego Nobla. Jak zwykle nobla tego otrzymują ponure kreatury lub nominaci CIA. Jak podły tegoroczny laureat tworzy pokój i demokrację w Syrii można przeczytać.
    http://www.globalresearch.ca/syria-eu-nobel-winners-dodgy-deals-clinton-and-osama-bin-ladens-ally/5314660

  80. Ryba (15:16) pyta:
    po co to wszystko?

    Ano po to, aby się dowiedzieć, dlaczego dług rośnie i co konkretnego zarzuca się konkretnym propozycjom Balcerowicza. Czy rzucanie oskarżeń na oślep i pod sztandarem tzw. neoliberalnych miazmatów jest produktywne? Czy raczej ma podnieść samozadowolenie autora, albo przynajmniej obniżyć malkontenckie napięcie wewnętrzne? Po co to wszystko?

  81. Tonacy nawet Orbana sie chwyta.
    Orban stal sie jak wielu przed nim prawicowych szmaciarzy, poprzez swoja populistyczna, nasycona niechecia do wszystkie co nie wegierskie propaganda, odzwiernym dla faszystow z Jobbiku na Wegrzech. A teraz biedak musi jeszcze swiecic oczami za slusznosc „stanu wojennego” .
    Czy mozna wyobrazic sobie nedzniejszy los w demokratycznej Europie.
    Co roku te same rytualy. Dobrzy satrapi ratuja glupi narod przed samounicestwienie. Ilu takich madrali juz bylo w historii. Lista jest dluga ale ci najnowsi to osoby typu: Franco i Pinochet, ktorych red. Igor Janke jest spewnoscia goracym wielbicielem.
    Nie moge wyjsc z podziwu jakie to bogobojne koalicje powstaju dla uswiecenia naszego krajowego „Generalissimo”.

  82. spokojny (12:28) pisze o
    neoliberalnych miazmatach.
    A konkretnie? A co proponuje na ich miejsce?

    Prywatyzację w Polsce prowadzili inni ludzie niż Balcerowicz. Jego dzieło, to wymienialna waluta, otwarcie gospodarki na świat oraz walka z ciągnącą się inflacja nakręcaną indeksowaniem płac i wypłat, i monoplistyczną strukturą.

    Ale jaka jest alternatywa dla prywatyzacji? Czy fabryki samochodów w Bielsku, Tychach i na Żeraniu miały być zarządzane przez zjednoczenie państwowe? Tak jak przez długi okres stocznie – doprowadzone do bankructwa po wpompowaniu w nie sporych pieniędzy z podatków (lub z długu publicznego), w państwowych rękach nadal są kopalnie, nie tylko kwk, elektrownie – niedoinwestowane, bo dług rośnie, …

    Czy Pan Spokojny dostrzega te niebezpieczne związki? Czy proponuje coś w tej sprawie? W motoryzację w Polsce firmy zagraniczne zainwestowały sporo kapitału, także Fiat, niestety włoskie zz-ty biorą górę w tej firmie w latach kryzysu. Spada sprzedaż nowych aut w kraju, proponuje się stymulus dla posiadczy starych (> 15-letnich) aut. W kraju produkuje się per saldo tyle samochodów ile się sprzedaje – o ile mi wiadomo. Jest kooperacja. Ale produkcja czegokolwiek nie tworzy tylu miejsc pracy jak 30 lat temu – wydajność jest o wiele wyższa, także zarobki są wyższe. Polski przemysł produkuje na eksport, który jest kilkakrotnie wyższy wartościowo niż w latach 1980-9. Przy tym nie dymi i nie zanieczyszcza środowiska naturalnego jak wtedy.

    O co chodzi, Panie Spokojny? O pana nieustający niepokój, nie wiadomo o co?

  83. Kadett’cie (8 grudnia, godz. 14:52 i 9 grudnia, godz. 12:04 – pod poprzednim wpisem Gospodarza)!
    Krytykujesz, i słusznie, niektóre media za publikowanie bzdur na temat katastrofy smoleńskiej. Dlaczego więc publikujesz podobne nieprawdy? Czy to efekt kompletnej Twej nieznajomości problemów transportu lotniczego, cywilnego i państwowego? Czy może Twoje mijanie się z prawdą jest zamierzone, i ma charakter kłamstwa?
    Otóż trzeba w okolicznościach tej katastrofy trzeba odróżnić dwie sprawy: organizację wyprawy Prezydenta oraz jego świty i gości od organizacji i wykonania lotu.
    Obie te przedsięwzięcia były fatalnie zorganizowane i wykonane. Za pierwsze odpowiadała Kancelaria Prezydenta i w dużym stopniu on sam, a lot 36 Pułk, działający pod nadzorem Dowódczy Sił Powietrznych.
    Zebranie na pokładzie jednego samolotu dowódców wszystkich rodzajów wojsk jest dowodem zupełnego braku rozsądku ze strony tej osoby, która o tym zadecydowała.
    Ujawnione zarówno przez Komisję MAK, działającą pod przewodnictwem A.N. Morozowa – zastępcy Przewodniczącego MAK, a nie p. Anodiny, jak najczęściej nieprawdziwie głoszą media i niektórzy, niezbyt odpowiedzialni za swe słowa, politycy, a następnie ujawnione przez KBWLLP pod przewodnictwem min. Millera, tak liczne i wielkie niedopatrzenia i nieprawidłowości w przygotowaniu i wykonaniu tego tragicznego lotu, przez służby 36 Pułku i załogę TU145M. Jeden z emerytowanych pilotów PLL LOT, który na samolotach tego typu wylatał niemal tyle samo godzin co cały 36 Pułk, stwierdził, że te nieprawidłowości wystarczyłoby na spowodowanie kilku wypadków lotniczych. W środowisku lotniczym, po ujawnieniu tych wszystkich nieprawidłowości przez obie komisje zapanowało przekonanie, że prawdopodobieństwo pojawienia się wypadku lotniczego w tym Pułku było niezwykle wysokie i graniczyło z pewnością, i mogło się zdarzyć na każdym typie statku powietrznego tam eksploatowanego. Dopuszczanie do lotu pilotów nie tylko nieposiadających aktualnych formalnych uprawnień lotniczych, ale także nieposiadających wymaganej wiedzy lotniczej i wymaganych umiejętności niemal musiało doprowadzić do nieszczęścia.
    Jedyną okolicznością ze „strony rosyjskiej”, która mogła wpłynąć na zaistnienie tej katastrofy było to, że Rosjanie, którzy bardzo mocno nalegali na niewykorzystywanie tego doraźnego lotniska, do lotów pielgrzymek do Katynia, nie zdecydowali się na kategoryczną odmowę jego wykorzystywania przez polskie samoloty. Ale gdyby to uczynili, to ci politycy i dziennikarze, którzy tak mocno obecnie krytykują stan techniczny lotniska w Smoleńsku jako rzekomą przyczynę tragedii, narobiliby wielkiej wrzawy, oskarżając Rosjan o utrudnianie oddawania hołdu ofiarom katyńskiej zbrodni.
    Kadett’cie, styl Twoich komentarzy dotyczących działania służby ruchu lotniczego na lotnisku w Smoleńsku, jest niemal identyczny ze stylem poradnika prelegenta, wydawanym dla politruków we wczesnych czasach słusznie minionych. Próbujesz wyciągać wnioski z zapisu lotniczej korespondencji radiotelefonicznej, podlegającej szczegółowym procedurom i stosującej specyficzną, uregulowaną przepisami frazeologię, o której jak mniemam, nie masz pojęcia. Zgodnie z tą frazeologią informacja „pas wolny” oraz fragment instrukcji „posadka dopełnitielno” nie są „zachętami do lądowania”. „Pas wolny” oznacza, że aktualnie nie ma fizycznych przeszkód na pasie lądowania, a „posadka dopełnitielno”, to stwierdzenie, że nie udzielone zostało zezwolenie na lądowanie, ale może być udzielone później po zgłoszeniu przez załogę widoczności pasa. Zgodnie z przepisami lotniczymi lotniska nie zamyka się z powodu ograniczeń widzialności (mgła, opad, zapylenie), a tylko w razie wystąpienia fizycznych przeszkód na pasie lądowania.
    Twoje stwierdzenie: „że lotnisko Smoleńsk-Siewiernyj przy tych warunkach meteo należało bezapelacyjnie zamknąć!”, to kolejna propagandowa nieprawda.
    Uznanie i to z całą pewnością, że kpt. Protasiuk nie miał zamiaru lądować, to kolejna nieprawda, ponieważ rzeczywiste zamiary człowieka są jego osobistą tajemnicą. Można jedynie z pewnym prawdopodobieństwem przypuścić, jakie zamiary żywił człowiek, nawet już nieżyjący, podejmując takie czy inne działania. W tym przypadku, wszystkie okoliczności wskazują, że kpt. Protasiuk PRAWDOPODOBNIE miał zamiar lądować. A tych okoliczności jest wiele. Już po otrzymaniu informacji od kontrolera białoruskiego o pogodzie w Smoleńsku kpt. Protasiuk powinien zarządzić sprawdzenie możliwości lądowania na innym dogodnym lotnisku, i podjąć bezpieczną decyzję, a tego nie uczynił. W aktualnym i znanym mu stanie pogody na lotnisku Smoleńsk bezsensowne było wykonywanie próbnego podejścia. Takie podejście ma sens, gdy pogoda jest oceniana przez służbę naziemną tylko jako nieco poniżej minimum do lądowania, ponieważ ocena z powietrza może być inna, i załoga może dostrzec pas przed osiągnięciem dopuszczalnej wysokości zniżania. Załoga nie powinna dopuścić do zniżenia się samolotu poniżej 120 m n.p.l., ponieważ takie było osobiste minimum kpt. Protasiuka dla tego rodzaju podejścia.
    Ale wyłożenie Tobie tych wszystkich lotniczych zasad w komentarzu o dużej nawet objętości nie jest możliwe. Ludzie, kandydaci na pilotów i kontrolerów ruchu lotniczego, uczą się tych zasad miesiącami, a dziennikarze sensacyjni i tacy jak Ty politrucy – amatorzy po „liźnięciu” informacji o lotniczym zdarzeniu już wypowiadają autorytatywnie na temat winy i odpowiedzialności konkretnych osób i służb, mimo że fachowe badanie wypadku lotniczego przez odpowiednio przygotowany organ zupełnie abstrahuje od określania, kto zawinił, i kto za co i jak ma odpowiadać.
    Koniecznie też powinieneś przyjąć do wiadomości, że badanie wypadku lotniczego, przez lotniczy organ do tego powołany, oraz prowadzenie śledztwa nie służą do atakowania, obwiniania, wybielania kogokolwiek czy szargania albo bronienia honoru czyjegokolwiek . Badanie wypadku służy ustaleniu jego przyczyn pewnych albo tylko prawdopodobnych w celach lotniczej profilaktyki, śledztwo do ustalenia, czy było popełnione przestępstwo i ewentualnie, kto jest podejrzany o jego popełnienie.

  84. stasieku (23:46)

    A mnie się marzy absolwent na blogu, który pisze bez sensu, ale poprawnie co do przecinka. Lub absolwent, który pisze z sensem, ale wali byki.

    W książce jakieś tam, zapomnianej już przez czytelników i przez jarmarczną ekonomię, p. Klein z Toronto – mieszka ona tu gdzieś, a ja jej nie znam – wielokrotnie pada nazwisko Miltona Friedmana (ss. 17, 73, 96, 156,198, 205, 287, 303, 306, 319, 334, 356, 415 i 544-5), jest też obszerniej o Chicago School of economics – jako szkole myśli ekonomicznej – i Friedmanie, na ss. 57-62 (wszystkie strony w wydaniu angielskim książki „The Shock Doctrine”). Ale nigdzie nie ma terminu „friedmanizm”, czy ang. friedmanism. Nawet google na nic się zdaje w tych poszukiwaniach, o wikipedii zapomnij. Jest oczywiście monetaryzm, jako nazwa szkoły ekonomicznej Friedmana. Nie można symetrycznie do „keynesizmu”, który jest od dziesięcioleci nazwą szkoły w myśli ekonomicznej, całej plejady szkół w historii ekonomii, nota bene mniej lub bardziej pokręconych, wymyślać sobie od tak – friedmanizmu.

    Aczkolwiek mozna, gdy się mówi językiem potocznym i to niskiego lotu, językiem plebejskim, żeby nie powiedzieć furmańskim.

  85. stasieku
    Uczciwie powiedz, oksymorony zostawiając na boku, co byś wyrwał takiemu absolwentowi (0:30), który pisze o mnie:
    Telegrafic konsekwentnie rżnie głupa w stylu swego byłego guru Korwina Mikkego. Pisze że nie wie co to jest neoliberalizm, nie wie co to jest friedmanizm ….

    Czy gdziekolwiek wspomniałem J. K-M inaczej jak pejoratywnie? Niech poda przykład, zamiast mi dorabiać bóg wie co. Jeśli pytam – co to neoliberalizm? to aby się wreszcie dowiedzieć, zorientować i upewnić, co na blogu ludzie wiedzą i sądzą. Bo chyba niewiele wiedzą, poza hasłami. I przekonaniem, że to jest dobra etykieta do obsrania adwersarza, po żołniersku, że ta amunicja jest najostrzejsza jaka może być dla prostych umysłów Ryby, Spokojnego, JG et al. O „friedmanizmie” już pisałem jako absolwentowym wymyślnym słowotworze. Owszem, jest termin anti-Keynesism. M. in. The Economist przypisuje go b. kandydatowi na wiceprezydenta USA, Paulowi Ryanowi. Faktycznie obecna ekonomia, popularna, publiczna i akademicka jest mieszanką keynesizmu, monetaryzm i neoklasycznej szkoły z całą masą dodatków i przypraw, prawdopodobnie nawet w śladowych ilościach marksizmu. Jest eklektyczna, jak wiele innych dyscyplin i sztuk. Ryan w tej sytuacji jest daleko od stymulowania gospodarki przez politykę fiskalną i wydatki publiczne. Jest to pozycja daleka od centrum.

    Na ogół jestem centrystą, ostrożnym facetem – jak dobrze wiesz. Ostrożnie pochwaliłem inicjatywę Tuska pt. IP, dla inwestowania publicznego. Jest ona uściślana, robi się przymiarki organizacyjne. Czy ktoś na blogu ma coś do dodania? oprócz słynnych „neoliberalnych miazmatów”.

    Wracając do absolwenta, jego narracja jest wypełniona bobolowym robieniem sobie jaj. Mój pierwszy odruch – mu to oberwać.

  86. stasieku
    Wiem, wiem, robi Ci się smutno po raz kolejny, jak widzisz jak na mnie napadają i wszystko jest z mojej winy. Ech, po raz kolejny, zwieszę głowę. O jedno tylko proszę, nie powołuj się na różnicę wieku, bo wybuchnę. 😉 😆

    Albowiem absolwent jest – jak to mówi Jacobsky – przewidywalny. Albo jest zakochany w LB – jako neofita, albo JK-M jest dla mnie guru – bo gram w brydża. A nieprawda, bo jest miłośnikiem Renaty Dancewicz. Jakoś bym zniósł i się powstrzymał, gdyby absolwent zaczynał swój wpis tak:
    Po raz tysiąc trzysty siedmdziesiąty drugi stwierdzam, że telegrafic konsekwentnie rżnie głupa, zaś po raz osiemset dziewięćdziesiąty trzeci, że w stylu swego guru Korwina Mikkego. A po raz sto trzydziesty piąty, że podaje poglądy sprzeczne z tym, co autor X napisał w zalecanej przeze mnie książce-biblii, mimo iż nie podjął dyskusji ze słynnym autorem X.

  87. spokojny (12.24),

    trudno się niezgodzić z fragmentem twojego wpisu dotyczącym problematyki transformacji, która szalała po Polsce w latach dziwiędziesiątych ub.w., ale dla pełnej satyfakcji powinieneś mieć, na publikację takiego tekst, jeszcze placet telegraphica-:).
    Czasem mi się wydaje, że przeprowadzano ją (transormację) w myśl zasady ‚na złość mamie, odmrożę sobie uszy’.
    Transormację przeprowadziło kilku nawiedzonych amatorów, bo żaden z szanujących się opozycyjnych ekonomistów nie chciał do tego przyłożyć ręki.
    Kiedy pomyślę sobie, że Rosja, ktora tak ucierpiała przez Niemców potrafi bez oporów, teraz i w przeszłości, korzystać z ich umiejętności w zakresie modernizacji gospodarki, to myślę sobie, że i my też powinniśmy mieć swoich Niemców-:).

    Tymczasem nasi rodacy usadowieni przy korytkach zawsze praktykowali leżenie krzyżem przed satrapami zarówno tymi ze wschodu, jak i tymi zza oceanu.

    Pamiętasz zapewne utworzenie specjalnej strefy ekonomiczne pod Łodzią dla stworzenia przez amerykańskiego biznesmena zagłębia komputerowego. Efekt tego był taki, że samorząd łódzki zainwestował miliony w infrastrukturę, a amerykański inwestor się rozmyślił, zwinął walizki i zażadał jeszcze ca 200 mil złotych, które Polacy bez szemrania mu wyłacili.

    Pozdrawiam

  88. Z historii węgierskiej o premierze Orbanie jest jedna istotna lekcja dla Polaków, tych na górze i tych co ich wybierają, jednako.

    Jak doszło do wyboru Fideszu z 52% poparcia i zdobycie ogromnej przewagi w parlamencie nad Dunajem? Ano przez dwie kadencje socjaliści odgrywali św. Mikołajów, czyli kupował sobie popularność rozdawnictwem i transferami, lud się cieszył i wybrał ich ponownie, aż miarka zadłużenia się przebrała. Oburzenie oszukanego ludu było silne. I taki ekstremalny jest efekt wyborczy.

    Tego trzeba unikać już na wstępie, czyli zrezygnować ze św. Mikołajów – mówiąc precyzyjnym, choć dosadnym językiem Balcerowicza. Czy rząd PO-PSL realizuje poltykę socjalistów węgierskich? Kadett twierdzi, że oczywiście tak, bo Tusk i Platforma to socjaliści, bo zaprzedali się komunistom przy Okr. Stole. JG i p. Stachurska et al, że wprost przeciwnie, że idą na rękę reakcyjnemu kościołowi, że łupią lud i są skrajnie neoliberalni, wręcz neokonserwatywni. Komu wierzyć? Pchi, też mi pytanie: najważniejsze, że obie strony sobie wierzą nawzajem w jednym – Tuska trzeba obalić. Faktycznie, wina Tuska należy obalać, najlepiej w bramie, bo już zawiewa.

  89. Panie @kadett (17:18), ale ofiar zamachu stanu wojennego było chyba mniej, niż w zamachu 10 kwietnia 2010?
    To Szanowny Pan lansuje tę katastrofę, jako zamach.
    Sprokurowany został (jeśliby to był zamach) przez jakby nie było siły wolnej i demokratycznej Polski. Komu jak komu, ale Jaruzelskiemu nie da się go już przypisać.
    Od 7 lat rządzą Polską PO i PiS, co już opisywałem.
    Do ofiar Smoleńska dodałbym też ofiary katastrofy CASY … Czy to może też był zamach?
    I kto tu ma większe zasługi dla Polskiego PRZEMYSŁU POGRZEBOWEGO (PPP) Panie @kadett?
    Siły demokratyczne wywodzące się z Solidarności, czy stary Generał i mąż stanu w jednej osobie?
    Coś za bardzo lubi Pan trupy, czego dowodem są Pańskie wpisy gloryfikujące Powstanie Warszawskie …
    Nekrofilia jakaś, czy co?

  90. „Transormację przeprowadziło kilku nawiedzonych amatorów, bo żaden z szanujących się opozycyjnych ekonomistów nie chciał do tego przyłożyć ręki”.

    Autor nawiedzony powyższą tezą pisze o Polsce. Nota bene, wielu szanujących się wówczas ekonomistów uważało, że należy podjąć szybkie i zdecydowane kroki naprawcze, aby wyciągnąć gospodarkę z wieloletniej zapaści, już wyliczyłem ich nazwiska za T. Kowalikiem, ale każdy z nich obawiał się, że nie podoła temu zadaniu, że nie starczy determinacji i energii, może umiejętności administracyjnych. A nie jak sugeruje autor powyższego – przepraszam za zapożyczenie – powyższego szkodliwego i bzdurnego miazmatu, iż wszyscy „szanujący się” (sic! co za masło maślanae) ekonomiści byli przeciwnego zdania.

    Więc jakim cudem jest to kraj o najwyższym wzroście gospodarczym w latach 1990-2012, zielona wyspa – tj. jeden jedyny kraj w Europie, który uniknął rececji w roku 2008? Nie rozdziawiałbym gęby ze zdziwienia, gdyby autor się mnie nie czepiał. Więc proszę na przyszłość zapamiętać, ja jestem po drugiej stronie głębokiego, nieprzekraczalnego jaru, do którego głos z drugiej strony nie dochodzi, nawet internetowego połączenia nie ma. Adieu.

    Na marginesie ksiązki T. Kowalika drobny komentarz. Po opisaniu przebiegu dyskusji przy OS i przygotowaniu Planu Balcerowicza autor opisuje alternatywy w rodz. 7. Pierwsza z nich – Swedish connection, czyli Rada Konsultatywna wiosną 1989 roku wysłała zespół, aby zbadać słynny model tego kraju, prof. Kowalik zdaje mi się brał w tym udział. Zespół m.in. pokazywał jak się dba o robotników zwolnionych z zamykanej właśnie nowoczesnej stoczni i jak się ich przekwalifikowuje i zatrudnie w innej firmie, nota bene – prywatnej. Cudownie jest – „zauważa się znaczną zgodność wartości stanowiących bazę dla polityki społecznej i gospodarczej między Szwecją i Polską: pełne zatrudnienie, płace w zależności od wkładu pracy, bezpieczeństwo socjalne”. Czyli cele są identyczne, można powiedzieć – ogólnoludzkie, trudno, aby na Kubie czy w USA były inne, jedno wielkie pobożne życzenie. Na koniec Kowalik zauważa, że szwedzka gospodarka wpadła w głęboki kryzys w latach 1991-4, ale nie ma to żadnego wpływu na jego ocenę efektywności szwedzkiego modelu, która przecież powinna być negatywna w jakimś choćby stopniu. Gdzież tam, jedynie pyta – jaka była reakcja rządu? Niesłychana, rząd pozwolił na utrzymanie deficytu na niebotycznym poziomie 13 procent PKB. To się w neoliberalnych głowach pomieścić nie może. Bo – jak sądzi T. Kowalik – neoliberałowie zaraz by ścieli wydatki i doprowadzili do jeszcze większej recesji. Bo neoliberałowie nie doprowadziliby do takiej katastrofy – jak sądzę. Dzisiaj oczywiście wygodnie jest twierdzić, że kryzys finansowy jest dziełem neoliberalnej polityki gospodarczej, że deficyt w Grecji i w USA zrobili oni, że stopy procentowe i bańka cen nieruchomości jest ich dziełem. Jeszcze raz – rynki finansowe są niewystarczająco regulowane, banki są za duże (także w Europie) i nie ma w nich rodziału funkcji finansowych od handlowych. Reszta to błędna polityka źle rozumianej opiekuńczości i przegrzewania gospodarki. Jeszcze raz – Balcerowicz to krytykował.

    Powtarzam to po raz 128. Nie dociera?

    p.s. stasieku (18:36), sygnalizujesz ileś tam spraw językowo-życiowych, pełne są fale medialne uwag takich. Gadomski w GW-biz pisze o ustawianiu przetrgów na autostrady i jak z tym walczyć. Dlaczego nikt na blogu rzeczowo o tym wszystkim nie pisze, wszak są to sprawy decydujące obecnie o jakości polskiego życia, tylko wszyscy odwalają swoją odwieczną agitkę? A teraz – rocznicową 13-grudniową. Wziąłbym kiedyś JG i kadetta, jako reprezentantów obu krańcowych obozów w sprawie gen. Jaruzelskiego, wdział rękawice im na dłonie i postawił między linami. Niech ustalą prawdę w równym pojednynku, po wsze czasy.

  91. Wielce szanowny Panie spokojny,
    proszę mi wskazać powody, dla których panu spokojnemu podobni teorię zamachu. Zamachu nie wykluczyła dotąd polska prokuratura. Podobno ją wciąż weryfikuje. Czy ona też lansuje teorię o zamachu? Radzę Wielce Szanownemu spokojnemu zachować spokój i zdać się na działanie czasu. Wszystko przed nami.

    Gen. Jaruzelskiego można w tym czasie nosić na piersiach jako symbol zbawienia i pamiętać o tym, że gen. Jaruzelski prosił na wszelki wypadek Sowietów o pomoc w zbawieniu, gdyby nie podołał własnymi siłami zbawić Polski. Można w związku z tym nosić na piersiach dodatkowo wizerunek Breżniewa – niedoszłego współzbawiciela Polski i pioniera walk o nasze narodowe wyzwolenie.

    Proszę poza tym wyrażać się ściślej. Owszem, gloryfikuję bohaterstwo Powstańców Warszawskich i uważam, że postępuję słusznie. Szanowny spokojny może gloryfikować Hitlera i Stalina, którzy wydatnie przyczynił się do radykalnego zmniejszenia liczby ofiar PW po naszej, polskiej stronie.

  92. Szalenie emocjonalny @TO i polemizujący z nim komentatorzy tworzą spektakl dla mnie równie niestrawny jak spektakle Krzysztofa Warlikowskiego, nad którym to nowatorem pieją neomodernistyczni krytycy.

    Tymczasem, polski oportunista głosujący na SLD oraz za utrzymaniem obowiązkowego nauczania religii z podatków wszystkich obywateli, chętnie obejrzeli by spektakl w którym nikt nie krzyczy, niekiedy płaczą przez łzy i nie oszczędza się na bieliźnie.

    Sądzę, że spokojna rozmowa ze stwierdzeniem @TO: „tak, ale …” przyniosłaby mu zadowolenie, a byc może nawet kieliszeczek radości.

    Jest chyba jeden warunek konieczny aby @TO nie był oblewany co rusz kubłami pomyj: powinien zadeklarować swoje przekonanie, że obracanie pieniądza w palcach nie powoduje dodatniego salda finansowego.

    Jest nie tylko polską bolączką osiąganie niesprawiedliwie dużych profitów przez niektórych finansistów. Statystycznie opisywana kumulacja przejawia się w tym co pokazała afera z Amber Gold: niewielu się bogaci, bardzo wielu – często prostacko naiwnych i chciwych traci. Moim zdaniem siły polityczne niedługo doprowadzą do ograniczenia postawy hulaj-dusza w gronie wielkich finansistów. Politycy czują, czują utratę władzy i o swój wpływ zadbają.

    Przykład państwa Chińskiego pokazuje, że możliwe jest sprzedawanie dużego wolumenu towarów poniżej kosztu wytwarzania, o czym wymieniani w polemikach z @TO i przez niego samego pisania chyba niebyło. Nękana politycznie Angola, zaściankowa Mongolia, floklorystyczna Australia i rozbawiona Brazylia dołączył do wyrosłych w siłę Indii. Niekotrolowana dominacja upraw roślin GMO w krajach biednych może przewrócić stosunki gospodarcze i Trzeci i Czwarty Świat może @TO i jego oponentów doprowadzić do rozdziawienia gąb.

    Wyobraźcie sobie, ze w ciągu 3 lat kontynent amerykański osiągnie samowystarczalność energetyczną nie opartą o węgiel.

    Królewski pokazowy turniej w Dausze będzie bojkotowany przez część czołowki i wreszcie będzie coś od serca dla Stasieku.

    Pozdrawiam publisię obdarzaną przeze mnie wachlarzem uczuć w ostatnich dniach Starego Świata.

  93. Kropkozjadzie,
    radzę zapoznać się szczegółowo z Uwagami RP do projektu Raportu MAK. Potem może Kropkozjad pisać co zechce na temat katastrofy smoleńskiej. Będzie miał przynajmniej świadomość czyje argumenty mu są bliższe – RP czy FR.
    Uwaga: jest tam więcej pytań niż odpowiedzi. Również w kwestii zamknięcia lotniska Siewiernyj (str. 18). Miłej i pouczającej lektury!

    http://stary.naszdziennik.pl/zasoby/raport-mak/comment_polsk2_opt.pdf

  94. poprawka do W.S.P. spokojnego
    Wielce Szanowny Panie spokojny,
    proszę mi wskazać powody, dla których panu spokojnemu podobni teorię zamachu uznali za niegodną rozpatrywania.
    (A dalej bez zmian).

  95. Do moderatora
    Proszę o zamieszczenie niniejszego komentarz i skasowanie mojego pomyłkowo potrojonego komentarz z godz. 23:37

    maciek.g
    9 grudnia o godz. 19:09
    „W 1989r Solidarnościowcy byli wystraszeni i już nie byli pewni swej siły. Jaruzelski miał za sobą wojsko i podporządkowaną policję. Gdyby solidarność próbowała siłowo przejąć władzę , mogły te siły bez problemu spacyfikować solidarnościowców którzy broni raczej nie mieli. Solidarność była zaskoczona zaproszeniem do stołu i węszono podstęp. Potem pierwsze sukcesy odnośnie uznania związków zawodowych oceniono jako ogromny sukces. Przywódcy związkowi i ich doradcy minimalizowali żądania i odsunęli radykałów od siebie. To upewniło Partię, że rewolty nie będzie i zezwoliło na dalsze działania zmieniające system.
    Reasumując sukces wspólny lecz większa zasługa strony rządzącej.”

    Mój komentarz
    Powyższy opis sytuacji jest wysoce niepełny. Zmiany w systemie przede wszystkim biegły w ZSRR. To tamta ewolucja, polityka głasnosti Gorbaczowa poprzedzona tąpnięciami w postaci szybkiej rotacji na stanowisku I sekretarza, wysiłkiem wojennym w Afganistanie oraz niewydolnością ekonomiczną systemu zrodziły zapotrzebowanie na reformy.

    Reformy w zasadzie odbywały się spontanicznie, sytuacja zmieniała się błyskawicznie, nie było czasu na głębsze przemyślenia. Musimy wziąć pod uwagę, że ZSRR był jednym z dwóch supermocarstw, na którym spoczywał ogromny ciężar zbrojeń, i to mocarstwem atomowym.
    To nie był outsider, jak Chiny kilkadziesiąt lat temu, gdzie ukształtował się powolutku, w miarę sprawdzania się ekonomicznych założeń, plan reform gospodarczych i politycznych.

    ZSRR wtedy nie miał na to wiele czasu. Jaruzelski to wykorzystał (a zaraz potem politycy w innych krajach obozu socjalistycznego) będąc pod naciskiem spraw gospodarczych, pod namowami reformatorów w PZPR, pod naciskiem przewidywanych korzyści z zawarcia pokoju społecznego, pod naciskiem może zastraszonej i słabej, ale jedynej siły zorganizowanej, mającej poparcie społeczne – opozycji posolidarnościowej.

    Dalej bieg wypadków potoczył się niejako sam. W historii często tak bywa, ze nagle zachodzą błyskawiczne zmiany, przekształcenia i one się udają. w przeciwieństwie do takiej Wiosny Ludów w Europie, która to Wiosna była błyskawiczna, ale materia stawiała zbyt duży opór. Wiosna się nie udała.

    Oczywiście dzisiejsza opozycja pisowska wskazuje niezmiennie na te fundamentalne przemiany jako na spisek KGB z UB z Wojciechem i Bolkiem w roli głównej. W mniemaniu pisowskich tropicieli agentów w historii nie ma nurtów, trendów, procesów. Historia w ich pojmowaniu, to ciąg tajnych umów i ich wypełnianie przez nic nie rozumiejące lemingi pod kierownictwem przygotowanych i uzgodnionych agentów.
    Pzdr, TJ

  96. kadett,

    do NZS zapisałem się dlatego, że ze zsypem (ZSP) nie było mi po drodze. Wtedy zsyp nie był modny, choć nie był też organizacją marginalną. I nawet niezłe koleżanki tam należały. Nie przypominam siebie, żeby moi wszyscy koledzy z NZS byli tak mocno zakręceni jak Ty, bo samo śpiewanie „zielonej wrony” jeszcze o niczym nie świadczyło. Dziś większość moich znajomych z tego młodzieżowego kólka zainteresowań i pasji politycznych śmieje się jak ja z Twojej wizji Polski i świata. Oni korzystają z Europy tyle, ile się da, patrzą na świat jako na wyzwanie, a jak na zagrożenie polskości czy innego atrybutu Twojej wizji Polski. Nie wszyscy, ale większość.

    To kadettowie ciągle w konspirze i kręcą magiel w celu ostatecznej realizacji tej jednej, jedynej wizji Polski ?

    Wow !

  97. spokojny
    9 grudnia o godz. 22:30

    Hypki doliczył się 121 ofiar Klicha, a pośrednio polskiej bylejakości w wojskach lotniczych…..
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=4347

    Nie wiem czy warto powtarzać stare teksty, ale chyba są dalej aktualne, skoro latacie dalej we mgle…..

  98. mag (8-XII o 20:07) rozpacza nad demolką jej marzeń z młodości:

    Nie chcę koncesjonowanego kapitalizmu, ani totalnej globalizacji, ale nie chcę też zamordyzmu orbanowskiego, czy kaczystowskiego, węgierskiego antysemityzmu, który podnosi łeb, a tym bardziej legalnej neofaszystowskiej partii w stylu Jobbika, która jest już trzecią siłą polityczną w kraju.

    Muszę się przyznać, że moje młodzieńcze marzenia nie dotyczyły globalizacji, aczkolwiek chęć do podróżowania zawsze za mną chodziła, życia w kapitalizmie nie wyobrażałem sobie, chyba że bym się do niego przeniósł, antysemitizm poznałem dopiero po marcu 68-ego, w czasie wypraw na Węgry nie zetknąłem się z Orbanem, chcę po prostu powiedzieć, że moje marzenie były proste i niewygórowane. Moja klasa liceum, które niedawno zrobiono koedukacyjnym była tak przepełniona estrogenem, że aż bolało pół ciała w dół, a jego góra była w chmurach. Faktycznie potem marzył mi się rynek jako ekonomiczny konstrukt. Ale o gospodarce rynkowej nie marzyłem, bo nauczyłem się wcześniej, że nie ma co marzyć bez szansy powodzenia choćby jednej dziesiątej tych marzeń.

    „Nie chcę koncesjonowanego kapitalizmu” – nawet nie marzę, aby zrozumieć co to za bydle ten koncesjonowany kapitalizm. Konfesyjny – to jeszcze rozumiem.

  99. To kadettowie ciągle w konspirze i kręcą magiel w celu ostatecznej realizacji tej jednej, jedynej wizji Polski ?

    Jacobsky,
    obyś nie wykrakał… Właśnie obecna władza, która zniosła pobór planuje od 2013 pobór uzupełniający wśród rezerwistów. Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten..? Paczkę przyślesz, Jacobsky? 😆

  100. Myślałem że tylko Kadet Biegler dązy usilnie do przewyższenia pozycji J.W.Stalina w jezykoznawstwie, ale byłem w błedzie. Prawdziwi lingwiści jak np Telegrafic maja bowiem moc i prawo zakazywać niektórych słow, gdyż naruszaja one godnośc tak wybitnych „myslcieli” jak Milton Friedman. Trochę to dziwne, bo nikt nie ma zastrzeżen do doktryny marksizmu a nawet marksizmu-leninizmu, ale co tam !
    Tymczasem określenie ” friedmanizm” może sie przyjąc jako histeryczny antykeynesizm, z czego MF słynał, oraz stosowanie doktryny szoku, czyli teorii o potrzebie i metodzie obalania rządu i przejeciu gospodarki w niektórych krajach, przez miedzynarodowe korporacje najczesciej z jueseju, czyli ojczyzny tego Wielkiego Teoretyka Przy okazji wystrzeliwuje sie troche tysiecy opozycjonistów obojga płci, niektórych torturuje, troche wyrzuca do Pacyfiku z samolotu, a innym urywa rożne fragmenty wyposazenia, o czym z lubościa ostrzega TO. Narazie zapowiada tortury i okaleczenia dla niewiernych, ciekawe kiedy wzorem Brauna stworzy liste blogowiczów do odstrzału , ale i tak szanse przeżycia ma chyba tylko stasieku, bo podlizuje sie najcześciej.

  101. Jacobsky,
    przeoczyłem, że już wtedy chciałeś być modny, zapisując się do modnych. Nie przeszło ci do dzisiaj. 😆 Mnie nie preszła staromodność. Wciąż jestem modny wedle starych i sprawdzonych wzorców.

  102. Krótko mówiąc

    1. Stan Wojenny 13-Grudnia był potrzebny i dobry, ale nazwanie gen. Jaruzelskiego „Zbawcą Narodu” jakoś mi nie przychodzi przez gardło, choć mam szacunek.

    2. Proszę PT polemistów (w tematach Balcerowicza, transformacji i spokrewnionych) o zapomnienie, że w ogóle istnieję – jeśli to możliwe – w kim jestem zakochany i kto jest dla mnie guru, choćby dlatego, że @staruszek dostaje niestrawności.

    Analiza fundamentalna procesów historycznych kontra tropienie spisków i zamachów

    3. Opozycja PiSowska ma odmienny od reszty gatunku sposób pojmowania historii, tj. spiskowy, prowadzący do zamachowego. Tu TJ (23:43) ma rację, ale nie wyjaśnia, czy ta odmienność jest genetyczna, czy nabyta w trakcie wychowania i socjalizowania. A może oba czynniki działają w różnych osobniczo proporcjach.

  103. Obracanie pieniądza w palcach nie powoduje dodatniego salda finansowego?

    Sprawa nie jest oczywista. Wiadomo nam chyba, co to jest pieniądz i że procent nie jest lichwą, lecz wynika z nagradzania odłożenia konsumpcji w czasie, ponoszenia ryzyka, bo pożyczanie też niesie ryzyko, etc.

    Teraz, „obracanie pieniędzy w palcach” wiąże się z tym, że skoro już odrzuciliśmy marksizm i realny socjalizm, a z nim drobiazgowe centralne palnowanie i nade wszystko państwową własność firm, czyli środków pordukcji (z pewnym ciagle niknącymi wyjątkami) to ktoś te firmy musi posiadać. Ktoś musi być bogaty, szczególnie, że większość ma skłonność życia od pierwszego do pierwszego i zdaje się w stu procentach na państwowy ZUS w zakresie odkładania na emerytury. Więc jest majątek państwowy, tzn. złożony w skarbcu ZUS czy innej instytucji, do którego prawo jest w miarę egalitarnie rozłożone. Zaś z posiadaniem firm prywatnych jest wolna amerykanka. Oczywiście, wbrew pozorom, wolna amerykanka też ma swoje reguły. Reguły jako twór ludzki może mieć swoje wady – i z tych wad biorą się „niesprawiedliwości”. Ale generalnie nie upierałbym się przy sformułowaniu, że niesprawiedliwie jest, gdy od obracania pieniedzy w palcach jest zysk. Wszak są ludzie, którzy z sekundy na sekundę zarabiają na pieniądzach wyłożonych w forex, czy inne kontrakty towarowe czy pieniężne. Hilary Clinton jeszcze w erze przedelektornicznego handlu zarobiła okrągła sumkę z „obracania pieniędzy w palcach”. Są pewne nowoczesne derywaty między instytucjami, które być może nie powinny być – wstrzymuję swoją opinię. Niewątpliwie powinna być pożądniejsza forma instytucjonalna bankowości w to wplątanej, na razie nie ma konkretnych rozwiązań. Oczywiście polskie parabanki są jakimś peryferyjnym przykładem zarabiania na ludzkiej słabej psychice. Dla osób wychowanych na PRL-u to wszystko jest szokujące niewątpliwie. Ale jest w tym sens pozytywny. Trzeba tylko tę bestię poznać, potem oswoić, jeśli chcę się płynąć na jednej tratwie z tygrysem, jak Pi.

  104. Kot Mordechaj
    9 grudnia o godz. 16:38

    Według mojej wiedzy (sprawdzonej przed chwilą u źródła) Wasiutyński był współpracownikiem-komentatorem RWE do jakiegoś 84 roku. Więc nie milczał.

    Co do szacunku do dorobku Dmowskiego – oczywiście, że Cię on nie obowiązuje. Nikogo nie obowiązuje. W mojej chłopskiej, rozpolitykowanej rodzinie ani on ani Piłsudski nie byli idolami. To są kwestie wyboru.

    Ale fakty nie są kwestią wyboru i pzostają faktami. To był wielki pisarz polityczny i współtwórca niepodległości Ojczyzny. Jedna z największych postaci polskiej historii.

  105. @ Kot Mordechaj

    Chciałem Ci zadać pytanie: Jaki prąd polityczny był Twoim zdaniem największym złem w II Rzeczypospolitej.

  106. telegraphic (23.28 i inne polemiczne wpisy z ostatnich godzin),

    z uznaniem przyjmuję do wiadomości (także innych, oprócz wymienionego w wierszu powyżej wpisów) znaczną poprawę ich jakości, w tym komunikatywności.
    Widać, że całkiem dobrze sobie radzisz, gdy analizujesz jakiś detal, albo fragment jakiegoś zjawiska.
    Potraktuj tę uwagę jako komplement.
    Jednak, zwłaszcza w ekonomii, detale należy rozpatrywać w powiązaniu z większymi zborami, bo jedynie wtedy można rzetelnie stwierdzić prawdziwą ich przydatność w funkcjonowaniu tej zbiorowości.

    Pozdrawiam

    P.s.
    Pływaj, albowiem mens sana in corpore sano.

  107. Pisałem, że doceniam rolę generała Jaruzelskiego, gdyż moim zdaniem właśnie jemu personalnie zawdzięczamy bardzo wiele, ale sam system postbolszewicki oraz aparatczyków PZPR z ich przywiezionym tu w teczce z ZSRR nielegalnym PRL-em potępiam, tak jak morderców z żydokomuny i cały ten totalitarny gnój, który właśnie dzięki Jaruzelskiemu mógł zostać w końcu uprzątnięty w sferze gospodarczej, a później może nawet sądowniczej, prokuratorskiej i służb specjalnych, co się niestety nie stało. On tego nie musiał robić, nie musiał przebierać się w cywilne ciuchy, żeby zostać prezydentem, mógł wziąć szpicrutę pod pachę i napieprzać nią po pysku wszystkich Kuroniów, Michników, Wałęsów i s-kę, a nikt by mu nic nie zrobił. Zamiast internować ludzi w ośrodkach wczasowych, mógł powtrącać wszystkich do takich kryminałów, w których zobaczyliby czym jest prawdziwe więzienie, mógł ich pomieszać z mordercami, recydywistami, dewiantami. Mógł poprosić o pomoc stacjonujących tu sowietów i wspólnie z nimi zrobić krwawą jatkę i zakończyć polski sen o wolności na wiele lat. Nie zrobił tego. Wprowadził stan wojenny i uratował Polskę, otrzymaliśmy druga szansę. W czasie tego stanu, który żadną wojną nie był, na ulicach stacjonowało pod bronią wojsko polskie, nie obce, często nasi koledzy i bracia, gotowi bronić kraju do krwi ostatniej, jeśliby zaszła taka konieczność. Sowieci zdawali sobie z tego sprawę, dobrze nas znają, dlatego nie odważyli się wejść, Polska to nie Czechy, czy z całym szacunkiem dla Bratanków małe Węgry, tu każde dziecko stanęłoby przeciw nim z butelką benzyny w ręku. I tego nie mogą Generałowi wybaczyć, dlatego nękają człowieka swoimi mackami przez dziesięciolecia, a jedną znam tylko nację tak mściwą.

    Mówi się teraz, że system padał – i co z tego? Zamordyści nie oddają władzy dlatego, że źle się dzieje obywatelom, gdyż tam niedola obywatela jest wpisana w system, jest immanentna, to standard, jak w sowieckiej Rosji GUŁagu. Rząd się zawsze wyżywi, jak mawiał słusznie p. Urban, który nie jest mi w stanie sam siebie obrzydzić, dzięki tym słynnym śpiworom dla Amerykanów, to był piękny numer.

  108. Panie Danielu,

    To co Pan napisal jest interesujace,ale Pana corka Agata jest bardzo seksowna kobieta i nie tylko fizycznie ale intelekualnie.Jezeli mam Pan wplyw na swoje dziecko to chcialbym sie z nia spotkac na kawe i porozmawiac na tematy ktore ja interesuja,

  109. Oficerowie płakali, kadetty w pory sikali,
    cuda ogłaszali, WWJD = what would jesus do?
    co zrobiłby jezus w 1981?

    Ano, jak napisałem – stan wojenny był potrzebny … szczęśliwi ci, co wtedy tak myśleli. Panie red. Passent – wszystko jedno co duende (16:33) sobie kombinuje – nie ma co ukrywać, że kilka niereżimowych umysłów tak samo myślało. Mnie osobiście było wszystko jedno, wręcz zajebiście, gdyż nadal goniłem za kobietami. Przestraszone jak nigdy były one wtedy, gdy wyłączono telefony, łatwiejsze. Eh, nikt nie wróci tego poranka. Ani nie wspomni w dzisiejsze politbierzączce. Oferuję napisanie niepatriotycznego scenariusza do filmu o 13 grudnia 1981 roku … obudziłem się, za oknem była piękna sniadź na drzewach, w domu ciepło, dzieciaki mojej starszej siostry nie mogły odnaleźć w telewizorze swojej kreskówki, obudziłem się z wiarą w przyszłość … wujku, wujku, co to jest śniadź? O to, takie białe za oknem na drzewach, od mrozu … wujku, a to jest czołg, wujku, czy ty wiesz co to jest czołg? Byłby to romans ledwie polityczny, nie komedia, ale satyryczny na obecny PRL-bis. Nie dopisałby się Pan? Nie, ale materiały zbieram. No i ze dwie młode aktorki, jedna pulchna brunetka, i druga koścista blondyna, sceneria zimowa już jest, więc kręcić można z marszu, on ma do wyboru – seks swojski nadwiślański, soczyście rozmarzony, wręcz rozmemłany, tkliwy; z drugiej strony – rzeczowy, krótki lecz efektywny, zdrowy, zdyscyplinowany. Co wybiera nasz bohater?

  110. Portal TVN24 podaje info .o spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego w Opolu .
    Pomijam te niemieckie akcenty ,ponieważ są zbyt łatwe do wyśmiania .
    Ale było oczywiście też o zamachu -mowił
    * Gdyby nie doszlo podczas podróży do Katynia ,to doszłoby podczas późniejszego wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do USA ,ale nie na terytorium USA *
    Według portalu tak miał powiedzieć Jasnowidz Prezes PiS -u. Już nie Rosjanie ale TUSK pozostał ?!
    Moj komentarz ,tak prawda -przed 10 kwietnia otrzymałem wiadomość ,że na 30 kwietnia Centrum Biznesowe Chicago zapowiadało spotkanie z prezydentem RP na temat ” Polska jako zielona wyspa w Europie ” Wstep 50$ .
    Byłem wtedy zdumiony tym ,że Lech Kaczyński zamierza przylepić się do Donalda Tuska i jego rzadu .
    Zapewne 1 maja miało być też spotkanie wyborcze z Polonia ,więcej propagandy niż siły glosów ( w ostatnich wyborach roku 2010 w konsulacie w Chicago oddano nieco wiecj niz 13.000 glosow -lipny ,małoważny wynik !!!
    Ciekwe co jeszcze ten niezrównoważony dziwny Facet powie Polskiej publicznosci – za 3 dni ale i poźniej .
    ps.
    Bodaj w 2009 roku minister Radosław Sikorski został bardzo ciepło przyjety na spotkaniu w tymże Centrum .Mowiono mi ,że jego jezyk angielski nosi Londyński akcet , Lech Kaczyński nie musiałby się martwic o taki drobiazg ,jak akcet jego angielskiego.

  111. Szanowni komentatorzy.
    Pisząc, trzymajcie sie tematu i dyscyplinujcie myśli.Pierwsze kilkanaście wpisów jest OK, potem , stopniowo – coraz gorzej. Wprowadzane są bez składu i ładu coraz to nowe wątki. Zaczyna się anarchia,chaos,gonitwa myśli, zamieszanie,nieład, czyli mówiąc krótko bezhołowie. Około 40 – ego komentarza ” stali dyskutanci” ruszają do boju, zaczyna się okładanie inwektywami, popisywanie ( cytacik, najlepiej w j. obcym ) ” erudycją”. Psuje się język, niby nadal polski, a jakiś trudny do zrozumienia.

  112. Tabloidy rozpisywały się niedawno o wielkości długów gierkowskich i szczęśliwym ich spłaceniu. Warto przypomnieć sobie co stworzono w Polsce za zaciągnięte i w dużym stopniu spłacone przez Gierka długi. Ciekawa lista, głównie dla młodzieży i niedowiarków.
    W sumie wybudowano 557 nowych przedsiębiorstw. W tym;
    71 fabryk domów
    18 zakładów mięsnych
    16 fabryk odzieżowych
    14 chłodni
    10 zakładów elektronicznych
    10 fabryk mebli
    9 zakładów hutnictwa żęlaza i metali nieżelaznych
    9 elektrociepłowni
    7 elektrowni
    7 fabryk samochodów i części do nich
    5 cementowni
    5 kopalni węgla kamiennego i brunatnego
    3 kombinaty nawozów i wielkiej chemii
    1 rafinerię w Gdańsku
    2,5 miliona nowych mieszkań dla 10 milionów ludzi
    Imponujące!

  113. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Byniek
    10 grudnia o godz. 8:35

    http://testyiq.ovh.org/

  114. Bronisław Łagowski pisze w nowym PRZEGLĄDZIE.
    „Prędzej czy później musi dojść do poważnej dyskusji o zepsuciu demokracji w Polsce. Najbardziej zepsutą jej częścią są media, w szczególności telewizja. Jest nie do wytrzymania sytuacja, gdy ludzie źle wykształceni, źle wychowani, nie mający poczucia odpowiedzialności, ślepi na wydarzenia rozstrzygające o przyszłości kraju, ustanawiający surrealistyczną hierarchię ważności spraw, jest nie do wytrzymania – powiadam – że tacy ludzie kształtują wole ludu. Politycy stali się marionetkami w rękach telewizyjnych dziennikarzy i dziennikarek. Oni i one uważają się za powołanych do pouczania, zawstydzania, wymuszania namolnie pozornymi pytaniami poglądów poprawnych poprawnością nie wiadomo gdzie, przez kogo i kiedy ustaloną.”
    Najgorsze, że w tym procederze bierze udział wiele dziennikarzy uznawanych kiedyś za autorytety.

  115. @wiesiek59
    Nie chyba, a niestety na pewno aktualne :/ Tak się składa, że trochę mam z wojskiem do czynienia i wiem że stara reguła „papier wszystko przyjmie” jest nadal aktualna. Mało który dowódca wychyli się i zamelduje że czegoś nie zrobił, z takich czy innych powodów. Przełożeni oczekują meldunków o wykonaniu, a nie o problemach. I tak to się toczy aż do samej góry :/
    Mało kto o tym pamięta, ale gen. Błasik w 2009 roku złożył Ministrowi Obrony Narodowej ” meldunek z działań profilaktycznych po katastrofie samolotu CASA. Informował w nim, że za wyjątkiem trzech zadań, których realizacja nie jest zależna wyłącznie od SP, wszystkie zostały zrealizowane w 2008 roku.” http://polska-zbrojna.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=7563&Itemid=105
    Gdyby to było wykonane w rzeczywistości a nie na papierze, to do katastrofy w Smoleńsku nigdy by nie doszło.
    Ale skoro polscy politycy uważają że mogą zmieniać prawa fizyki, a przepisy obowiązujące w lotnictwie (i nie tylko) ich nie dotyczą… Generałowie przyjmują fałszywe meldunki i przekazują dalej, bo tak jest wygodniej.
    To było napraszanie się o nieszczęście i wcześniej czy później do podobnej katastrofy by doszło. Tylko ciekawe kogo oskarżałby Kaczyński gdyby Tu-154 przyglebił np. gdzieś pod Waszyngtonem?

  116. Kolejna p o l p r a w d a FALICZA, ktory pisze….ze „plynnosc” polega na tym, ze to mlodzi Polacy moga w znacznie lepiej zorganizowanym i bogatszym panstwie budowac swoja przyszlosc pracujac przez nastepne dziesieciolecia na niemieckich emerytow. Kolejny sukces… z a p o m i n a j a c, ze bedac tez pracowac w Niemczech na swoje emerytury i budowac swoja przyszlosc. Falicz jak zwykle przemieszcae sie w przeszlosci piszac polprawdy. Polprawda jest rowniez zdanie mag, ze Polacy integruja sie na terenach przyprganicznych. Chodzi bowiem o kilkanascie (kilkadziesiat?) rodzin. Problem pogranicza wynika z faktu, ze obecna granica otwarta jest zaledwie od wejscia Polski do UE. Dotykanie sie obu kultur ma ciagle miejsca na terenach przygranicznych Polski przedwojennej. Na integracje Polakow w Niemczech i Niemcow w Polsce przjydzie nam jeszcze czekac prze nastepne dziesieciolecia. Porownujac zabiedzony region polnocnych Niemiec z Berlinem, w ktorym osiedla coraz wiecej Polek i Polakow mailoby wiekszy sens.
    ET

  117. M a r e k tez mogl, a nie zmadrzal i nie sprzata po sobie…….

    ET

  118. Dlaczego F A L I C Z nie lubi Niemcow, na ktorych emerytury musza pracowac Polacy?

    ET

  119. Pan Marek 2:09
    Przepraszam za bezpośredniość, ale zwyczajne głupstwa Pan pisze. Przed czym Jaruzelski uratował Polskę, skoro wg Marka Sowieci nie chcieli ‚wchodzić’, bo wiedzieli, że Polska w 1981 to nie Węgry w 1956 i Czechosłowacja w 1968? Oni tu weszli w 1944 r. i byli caly czas, również w stanie wojenym. Co Polsce groziło poza nieuniknionym bankructwem utopii, którą firmował Jaruzelski i do którego i tak doszło, mimo wysiłków Jaruzelskich? Jaruzelski nie bronił żadnej Polski, tylko socjalizmu w Polsce jak niepodległości, a dokładniej władzy partii, na której czele stanął. Jaruzelski bronił tego barachła, którego czas rozpadu ostatecznego nadszedł wówczas. Socjalizm = niepodległość! Znaczy, że dzisiaj jej nie mamy wedle ówczesnych kryteriów ideologii Jaruzelskich! Jaruzelski do samego kresu swojej politycznej kariery byl ortodoksyjnym i niereformowalnym socjalistą, jak cały ten zakłamany system. Jeszcze przed wyborami w 1989 jeździł generał po kraju i na konferencjach w gronie towarzyszy zapewniał, że władzy w Polsce nie oddamy! Trzeba wrócić do tych jego dziarskich przemowień. To już bylo po pierestrojce i głasnosti. Żadnych z nich lekcji nie wyciągnął!

    Wystraszony Jaruzelski w 1981 roku bronił własnej d… i całego zgniłego aparatu władzy z sowieckiego nadania. Tego głównie bronił! Do przeprowadzenia żadnych reform nie był zdolny, bo to byl zwykly zindoktrynowany sowiecki trep i ambitny partyjny karierowicz, gotowy wykonać każdy rozkaz swych zwierzchników. Taki typ człowieka i nie ma co z niego robić bohatera.

    Gdyby przeanalizować poszczególne etapy zmieniających się w jego ustach motywów wprowadzenia stanu wojennego, to widać jeden wielki galimatias: od pełzającej kontrrewolucji, anarchii i rozkładu państwa socjalistycznego, próby obalenia ustroju siłą, ojczyzna znalazła się w niebezpieczeństwie, list proskrypcyjnych i przygotowywanej rzezi komunistów, której stan wojenny zapobiegl, zdrajców na usługach CIA, wyrwania Polski z sojuszy, itp. One wszystkie po kolei dezawuowaly się i dezaktualizowały, jeden po drugim, a podli zdrajcy na uslugach CIA okazali się póżniejszymi nabardziej oddanymi obrońcami gen. Jaruzelskiego i przywilejów jego partyjnych współtowarzyszy.
    Został się na końcu tylko jeden koronny argument, że czekało nas morze krwi w wyniku interwencji. Dziś tylko piewcy stanu wojennego gotowi są go bronić, jak własnego życia, bo życie to jednocześnie konkretny życiorys, panie Marku. Historycy wkładają to między bajki, a byli mocodawcy Jaruzelskiego przypominają mu, że sam o interwncję zabiegał nie będąc pewny własnych sił i własnego wojska.

  120. Obawiam się, że historia „Wiktatora Orbana” to historia z wątkami konfabulacyjnymi, ta by dosypać troszkę papryczki martyrologii oraz mitu. Niestety zauważyłem, że wiele osób we wspomnieniach z tamtego czasu dorabia różnego rodzaju legendy. W Polsce jest tak, że każde pokolenie musi mieć martyrologię (to nas również wiąże z Węgrami) i każdy sobie jakieś pokoleniowe bohaterstwo na siłę wpisuje w życiorys. Pewien mój wujek opowiadał mi straszną historię jak to w nocy po stanie wojennym dwaj żołnierze podstawili mu nogi, on się wywalił i kilka razy dostał prętem po nerkach. Tak się zdarzyło, że ostatnio przy przenosinach mojej rodzicielki znalazłem legitymację partyjną tego samego wujka z adnotacją , że był wiceprzewodniczącym POPu. Moja mama zresztą sama wspomniała, że wujek pofatygował się przynieść legitymację do niej by uniknąć krepujących sytuacji w domu. Dziwi mnie jednak, że legitymacji swojej nie zniszczył.
    Z tego co pamiętam to Kadar opierał się rękoma i nogami by żadnej interwencji nie robić i ogólnie wzdrygał się przed tym pomysłem mając na uwadze jego uwikłanie w sowiecką interwencję w 1956. Kadar zwyczajnie obawiał się demonów przeszłości, obawiał się rozpalenia sentymentów powstańczych. Sam w chwili stanu wojennego byłem pół rocznym dzieckiem, ale znam relacje wielu Węgrów z lat 80tych. Społeczeństwo było otumanione i spacyfikowane gulaszową sielanką. Jedyne co było autentycznie polityczne u Węgrów w tym czasie to starannie pielęgnowana trauma Trianon oraz obrzydzenie sąsiednim Ceausescu i tym co wyprawiał mniejszości węgierskiej w Siedmiogrodzie. Pogrobowcy Powstania 1956 musieli siedzieć cicho na tyłkach i spotykali się w jakiś zakamarach. Nie istniały jakieś wyraźne ruchy kontestacyjne, ba nawet więcej kontestacji było w tym czasie wśród DDRowskiej młodzieży niż wśród węgierskiej. Polacy żyją mitem Polsko-Węgierskiej przyjaźni, ale w tamtym czasie mieliśmy ogólnie na Węgrzech złą prasę. Uchodziliśmy podobnie jak i w DDR za łachudrów i handlarzy kryształami. Był jakiś sentyment do polskiej kultury, ale chyba obok Rumunów i Sowietów uchodziliśmy za nieokrzesaną tłuszczę. Panował również stereotyp, że jesteśmy przykładem narodu gospodarczych nieudaczników. Węgrzy uważali, że w porównaniu do nich, Czechów, nie mówiąc o Rumunach dysponowaliśmy całkiem sporą suwerennością, której nie potrafiliśmy wykorzystać, że kupę spraw marnotrawiliśmy i demolowaliśmy. Ten ostatni obraz zresztą dyskretnie impregnowali węgierscy komuniści.
    Nie wierzę w romantyczne opowiadanie Orbana a la Pan Rzecki o trosce o węgierską „wolność naszą i waszą’ Podejrzewam, że pan Orban, który jest krytykowany za megalomanię nawet w swoich własnych szeregach dorobił sobie sentymentalną historyjkę. Pewno owszem było jakieś napięcie wśród honvedów, ale nie podejrzewam, że było ono tak duże.Nieprawdopodobnie też brzmi historia na temat spania z karabinem i nerwowym zaciskaniem rąk na nim. Ze mojej wiedzy wojskowej pamiętam odruch by z broni korzystać tylko w czasie walki i sytuacjach strzeleckich a normalnie to raczej trzymać te zabawki z dala od siebie. Po dziś dzień wiele wypadków z bronią zdarza się z powodu zaśnięcia z taką pukawką w nocy.

  121. Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że ci, co tak na generała Jaruzelskiego dziś plują, pomstują, przypisują mu wszelkie możliwe przewinienia i zbrodnie nie mogą mu wybaczyć tego jednego; że udało się całą operację, związaną z wprowadzeniem stanu wojennego przeprowadzić w absolutnej tajemnicy!
    Otóż to! Żadnych przecieków i pełne zaskoczenie.
    Teraz to się można mądrzyć, wyzywać i analizować, wygrywać z całym Związkiem Radzieckim a generała sądzić do jego dni ostatnich.
    Za trzy dni dobrze odżywieni i ciepło ubrani przebierańcy, co to ich na świecie nie było, kiedy stan wojenny ogłoszono urządzą kolejny picnic pod oknami domu generała. Pośpiewają patriotyczne piosenki, pogrzeją łapki nad koksownikiem i poczują się, jak prawdziwi BOJOWNICY O SPRAWĘ!!!
    No a telewizja zrobi transmisje – bo jakżeby nie?
    Mając TAKIE foty w CV młodziaki z pewnością załapią się na etaty związkowe, partyjne a może i posłami zostaną…
    Na własną przyszłość należy pracować od młodości.

  122. Pomińmy imię i ród bohatera oraz imię i nazwisko aktora, skoro o TO on prosi. Przy okazji przypominam kleżankom i kolegom komentatorom, że jest dobrym zwyczajem porzedzanie nicku (zwykle cudzego) znakiem @.

    Co jest dobre, co jest dobro, a co drażniącym cierniem, tego nie uzgodnimmy do końca i w pełni nigdy. Proponuję zaadaptować rosyjską dyrektywę: ale starać się należy.

    Skoro bez ujęcia w cudzysłów pojawia się cudze zdanie i nie podawany jest autor, to nic dziwnego, że można mieć co najmniej niesmak, a nawet niestrawność. Ja należę do grona mających wyleczony żołądek oraz stłumioną nadwrazliwość jelit. Ale gdy widzę lub słyszę dogmatyczne obstawanie przy niepopartych masowymi dowodami tezach, to robię kwaśną minę.

    I w tym zasadowym środowisku przypomnijmy początki korzyści z wzniesienia się obrotu kapitałowego na wyższy poziom u schyłku feudalizmu. To nie tylko wiązka pychy, pecha oraz pogardy dla innych opisana w „Kupcu weneckim”. To także mechanizm promowania inwestycji skutecznie zaspakających ludzkie potrzeby.

    Rembrandt dostawał nadwyżki kapitału i wykorzystywał je zarówno do malowania jak i do maniakalnego zbieractwa. Wreszcie odmówiono mu wsparcia i zażądano spłaty długów.

    Ktoś, z czystych lub brudnych pieniędzy pożyczonych lub wygranych na giełdzie stworzył masowo dostepny komputer oraz usługę hostingu pozwalającą nam być komentatorami bloga. Giełda z dopuszczonym do niej obrotem rzeczywistego i wirtualnego pieniądza jest dla inwestorów dobrem. Ale łącznego wolumenu pieniądza nie rodzi. Więc jeśli krytykę obracania pieniędzy między palcami nie kwituje się zwrotem: „tak, ale …” to osoba tak postepująca być może zasługuje na pomijanie.

    Bo albo propaguje kreacjonizm, albo propaguje siebie jako derywat o dodatniej stopie zwrotu.

    Wciąż przewija się przez ekrany blogowych komentarzy niechęć do zrozumienia rozmówcy wraz dyskusją czy oblewanie było czystą, nalewką czy brzeczką. Z giełdą jak z browarem: piwo w domu smakuje, ale wokół browaru nieznośny lokalny klimat.

    Twa wola Panie.

    A na koniec też coś z ludowej mądrości Rosjan: wszystkie choroby biorą się z nerwów, z wyjątkiem sy…sa biorącego się z przyjemności.
    Ja akurat nie czerpię przyjemności z denerwowania, a Wasserman ma o mnie negatywną opinię. Ale ja dziedzicznie mam niedostępnośc absolutu i innym takiej dostępności nie zazdroszczę. Becherovka placement!

  123. @telegraphic observer
    Niektórzy blogerzy atakują Ciebie w obrzydliwy sposób. Mnie też wyzywano czasami.
    Jako osobnik o cechach oportunisty towarzyskiego, mniej prowokuję, ale też nie daję się sprowokować.
    Jest w naszym gronie kilku gości, których bawi wymiana ciosów poniżej pasa – zostały te kategorie niedawno opisane w GW.

    Zastanawiam się czasami, czy koszmarna bzdura przeczytana na blogu, nie jest przypadkiem jedynie prowokacją.
    Przyznasz, że są granice bzdur.

    Nie trać Drogi Obserwatorze sił w niesieniu kaganka oświaty, bądź dzielny i miej grubą skórę.
    Pozdrawiam najserdeczniej.
    PS
    Moja T. jest z Tobą, lubi Twoją lekkość pióra, ale każe mi pisać „z dużej litery” i brać blogowanie łatwo. (obce języki są czasami tępione)

  124. jasny gwint
    8 grudnia o godz. 22:33
    „Levar, 17.14. pisze o wyrzuceniu z życia postkomunistycznych pozostałości. Zapomniał tępak o biskupach i o sobie samym.”

    Szanowny Panie,
    ja juz przed przeszlo cwiercwieczem usunalem sie na „z gory upatrzone pozycje”
    i mimo insynuowanej przez Pana tepoty, radze sobie zupelnie niezle.
    (mysle, ze biskupi rowniez).
    Pan natomiast, mimo swej calej domniemanej inteligencji, zdaje sie miec powazne
    klopoty, sadzac po ilosci wylewanej przez Pana na blogu zolci.
    Co sie zas tyczy komunistycznych pozostalosci, to przypomniala mi sie wypowiedz
    Adenauera dotyczaca pozostalosci po innym totalitarmym systemie.
    Zapytany w poczatkowym okresie istnienia RFN, dlaczego toleruje bylych nazistow
    na stanowiskach panstwowych, odpowiedzial, ze nie ma sensu wylewac brudnej wody,
    dopoki nie ma czystej.
    Mysle, ze 23 lata od „obalenia komuny”, to czas dostatecznie dlugi na zgromadzenie czystej wody.
    Bylby wiec czas najwyzszy, zaczac powoli te brudna spuszczac do kanalu.

  125. Jak można przeczytać sobie tutaj
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/debata/pulapki-uproszczen-pogladow-ekonomicznych/
    przeciwstawianie Keynesa i Friedmana to niestety nonsens.

  126. Wszystkim ignorantom wypisującym androny o łączności Wojciecha Wasiutyńskiego z Giertychem oraz androny o jego biernośc, iczy wręcz kolaboracji z komunistami po 1981 roku (potwierdzam, że był czynnym publicystą RWE) polecam ku oświeceniu następujące lektury w tym teksty WW napisane w 1982 i 1986:

    W. Turek, Arka Przymierza. Wojciech Wasiutyński 1910-1994. Biografia polityczna, Kraków 2008,
    W. Wasiutyński, Czwarte pokolenie, [w:] tegoż, Dzieła wybrane, red. W. Turek, t. 1, s. 464.
    W. Wasiutyński, O program większości, tamże, s. 223.

    Wasiutyński w najlepszym duchu endeckiego realizmu odrzucał zarówno tromtadrację i romantyczną naiwność polityczną części liderów „Solidarności” (często suflowaną przez agenturę – przypisek mój) jak ikolaborancką ugodowość, krytykując np. Dobraczyńskiego.

  127. kadet

    Wojskowy umysł kadeta jest prosty, nie to co doświadczonego generała, kadetowi brak bowiem generalskiej wiedzy oraz doświadczenia, wszystko widzi w kategoriach czarno-białych, a świat to także szarości oraz miliony kolorów. Trzeba Ci kadecie wyjść poza strefę monochromatyczną, a być może dostrzeżesz takie aspekty ówczesnej rzeczywistości, które pozwolą Ci lepiej ją zrozumieć.

    Sowieci do Polski chcieli wchodzić, byli do tego gotowi, ale generał Jaruzelski pokrzyżował im plany wprowadzając stan wojenny polskimi siłami. Jeśliby weszli, wtedy polska armia, będąca dzięki gen. Jaruzelskiemu pod bronią, w pełnej gotowości bojowej, walczyłaby przeciwko nim, a z armią wszyscy Polacy, którzy byliby w stanie rzucić granatem, czy butelką benzyną. Twierdzą nam byłby każdy próg.

    Powiadasz: „wystraszony Jaruzelski”. Tego człowieka nie tak łatwo wystraszyć. Nie wystraszył go szlak bojowy w czasie prawdziwej wojny, nie uląkł się także sowietów w 1981r., którym wcześniej owszem musiał służyć, gdyż w strukturach władzy w Polsce nie mógł funkcjonować wtedy nikt, kto by im nie służył. Innej Polski tu nie było i nie można potępiać ludzi za to, że żyli w PRL, starając się Polsce służyć jak najlepiej, w miarę swoich możliwości w ówczesnych realiach. Ustrój socjalistyczny był zwodniczy, a propaganda tak silna, że wielu uwierzyło, iż jest lepszy od opisywanego przez Marksa kapitalizmu. Mało kto wtedy rozumiał, że ten socjalizm, który nie był socjalizmem, czy komunizm, który nie był komunizmem był w istocie kapitalizmem państwowym, inną formą przejęcia władzy nad społeczeństwem przez bandę oszustów i złodziei, jak dziś neoliberalizm. Dobrze, że to gen. Jaruzelskiego padło, bo jakby na jego miejscu był wtedy jakiś nieopierzony kadet, to gacie mógłby mieć pełne…

  128. Zainteresowanych utrzymaniem mitu pn „nie wejdą” nie jest w stanie przekonać żadna lista argumentów. Co by mieli ze zmiany przekonania?

    Małe jest wielkie – http://www.stachurska.eu/?p=10879 ?

  129. Dla Kadeta 11.28
    Morze krwi . . . .
    Pewnie że nieprawda , wystarczy zerknąć do historii.
    Pełno tam wiadomości o bezkrwawym przekazaniu władzy.
    Ot choćby ostatnie AFRYKAŃSKO – MUZUŁMAŃSKIE brewerie
    Przecież koń jaki jest i BYŁ każdy widzi. Tylko zezowaci nie widzą faktów oczywistych.

  130. jasny gwint (9-12-g.19:05)
    Do tej pory polemizowaliśmy z sobą z zachowaniem wzajemnego szacunku.
    Dlatego niemile mnie zaskoczyłeś, pisząc, że gram „rolę mądrali z Żoliborza, naiwnej i lekkomyślnej w ocenie” i dalej o powojennej Polsce „ułomnej nie z własnego wyboru oboatej z biografie wspaniałych ludzi”.
    Czy dałam ci powód do insynuacji, że myślę inaczej? Myślę podobnie, bo się w tej Polsce urodziłam, wychowałam, wykształciłam. Nie jestem jednak bałwochwalczynią PRL. W przeciwieństwie do ciebie widzę nie tylko blaski, ale i cienie.
    Gdyby nie było – mówiąc eufemistycznie – tych cieni, nie byłoby kolejnych „polskich miesięcy” – października, marca, grudnia itd.
    Co do Jaruzelskiego, bo o nim pisałam, a nie o PRLu, mogę odpowiedzieć ci równie nieelegancko jak ty mnie, że jesteś mądralą z Krakowa bezkrytycznie zapatrzonym w generała. Obiecuję jednak, że poza tym wyjątkowym wet za wet nie będę zniżać się do takiej argumentacji.
    Spór o generała przypomina spór o Piłsudskiego. Zwolennicy widzą w nich postacie ze spiżu, krytykujący (bo niekoniecznie zaraz przeciwnicy) wytykają pierwszemu zamach majowy, Bereze, drugiemu nadgorliwą służalczość wobec Moskwy (1968, 1970), choć akurat niekoniecznie stan wojenny.
    c.d.n za chwilę (już tylko o generale).

  131. Donosze że półanalfabeta wtórny udający jajcarza TO wymyśla nowe nazwy na zjawiska atmosferyczne.10.12. 12 godz 4.06
    Nie tylko wymyśla, ale jeszcze ogłupia nieletnich siostrzeńców, wpierając im jakąś sniadź ( po polsku szadż).
    Mam nadzieję że Zwiazek Lingwistów Blogowych, z Kadetem Bieglerem na czele, natychmiast albo jeszcze szybciej, za karę urwie Telegraficowi to co należy i rzuci jakimś hienom lub sępom na pożarcie.

  132. Czytajcie ten zreczny pastiz Passenta na uroczystosc 13-grudnia.

    Wylozyl tu Duende:

    „Oficerowie płakają, bydlęta klękają, cudacuda powiadają.”

    Szopka swiateczna – to jest to ! Czyzby Janke pisal serio ?

    Stereotyp nie daje sie usunac. Najchlubniejsze zapisy sa z Austriacko-Wegierskiej Monarchii. A wszystko winno sie odbywac pod portretem JCM – Szwejk sie klania – dokumentnie przez muchy obsranem.

    Szwejk rznal glupa a wegierskie oficery splakaly sie jak koty…..

    Skadinad, niche poprawny. I budapesztanska operetka pasuje i skrzypce i drobnokapitalistyczny image z lat 1960 – 1970. Tylko operetkowy stan wojenny zgrzyta.

    Zalosc mi uszy (?) sciska, kiedy czytam o sowieckim pomysle polsko – wegierskim. Nie byli ci Ruscy tacy glupi. Raczej pan Victor Orban dal sie poniesc cyganskim skrzypcom i tlustym tantiemom.

    A ten „zimny karabin” po nocy to raczej bylo kolanko przechodzonej panienki, co sie byla po pijaku pod koldre zapetala. Jakie to glupoty sie czlowiekowi nie snia, kiedy ma 18 lat….

  133. Przepraszam: pastisz.

  134. jasny gwint
    Nie bez powodu przywołałam wywiad z generałem, jaki Torańska przeprowadziła z nim na początku lat 90.(czytałeś?)
    Opowiada w wywiadzie m.in. o swojej drodze z Polski do Rosji. Oczywiście piękną polszczyzną, jak to on, i na tyle okrągłymi zdaniami, by nie powiedzieć pewnych rzeczy brutalnie wprost, ale dać pojęcie o czymś, co nzawałam rozdarciem.
    Deportowany z rodziną na wschód poznak smak „nieludzkiej ziemi”. Mógł się z niej wydostać albo wstępując do armii Wndersa albo do Dywizjii Kościuszkowskiej. Traf chciał, że wracał do Polski u boku Armii Czerwonej. Powojenne losy Polski były już przesądzone prze Wielką Trójke, z czego jako chłopak o bystrej inteligencji zdawał sobie sprawę. Wiedział, że nie pozostaje mu nic innego jak wspóldziałac z Wielkim Bratem, który budził zrozumiały strach. A ten strach trzeba było jakoś oswoić, by odbudować Polskę po wojnie, na szczęście nie jako kolejną republike lecz kraj pod własną nazwą, choc satelicki.
    Stąd moja uwaga o jego swoistym wallenrodyźmie powodowanym właśnie mentalnością prymusa (zawsze najlepszy żołnierz, najzdolniejszy oficer, dowódca itp o błyskotliwej karierze i poczuciu misji).
    Jakoś tak wiosną 1989 „obsługiwałam” jako dziennikarka z prasy ogólopolskiej spotkanie generała z tzw. ludnością Ostrołęki. To była masakra. Bardzo ostro formułowane pytania z sali, atmosfera nagonki. I muszę przyznać, że generał mi zaimponował. Tłumaczył się ze swojego życia, przepraszał za stan wojenny, pozostając przy swojej wersji, że było to mniejsze zło, a robił to wszystko z wielką godnością i spokojem. Do dziś przechowuję nagranie z tego spotkania.

  135. Gaworzenie o wchodzeniu jest kolejna nioedorzecznoscia, podobne niedorzecznoscia jest redukowanie roli Jaruzelskiego do Stanu Wojennego (1956, 1970, 1976?).
    ET

  136. jasny gwint
    Oczywiście powinno być: „o drodze z Rosji do Polski”. Może to zreszta pomyłka freudowska. Przymusową drogę z Polski do Rosji odbył również.

  137. Ten Orban stanie wojennym to jak odgrzewane kotlety z dinozaurów, które wyginęły wybite meteorytem.

  138. Czy prawdopodobnie prawdziwe stwierdzenie, że Rosjanie nie chcieli zbrojnie interewniować w Polsce w 1981 r jest równoznaczne – co do prawdziwości – z przypuszczeniem, że nie interweniowaliby nawet wówczas gdy wydarzenia potoczyły się inaczej, niż oczekiwali ?
    A oczekiwali, że gen. Jaruzelski sam „załatwi” problem… Co też się stało, wprawdzie tylko na +/- 8 lat ale jednak….
    Czy można do końca wierzyć rosyjskim dokumentom i zapewnieniom strony rosyjskiej, że „nigdy i w życiu” tym bardziej, że ci, od których decyzji to zależało przenieśli się w zaświaty a wg. powszechnego mniemania – kłamstwo stanowiło ważny element ich kodu genetycznego ?
    Mam silne obawy, że pytanie: interweniowliby – czy nie interweniowaliby pozostanie bez odpowiedzi skazując nas na nie kończące się spory i dywagacje.

  139. Historyczka SN
    10 grudnia o godz. 12:32 przypisuje sobie „nbiewiadomoco”…..´

    ET

  140. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Nowy ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf nie zgodził się na zorganizowanie w ambasadzie spotkania świątecznego dla dzieci z polskiej szkoły w stolicy USA (…) To zastanawiające, bo w poprzednich latach jedynie w 2011 roku odwołano spotkanie dzieci w ambasadzie, ponieważ obawiano się, że po trzęsieniu ziemi w Waszyngtonie naruszona została konstrukcja budynku. …”

    Byniek
    10 grudnia o godz. 8:35

    Rozumiesz dlaczego oficerowie plakali – oni juz wtedy wiedzieli.
    Czujesz tego bluesa (?)

  141. @Historyczka SN – tak, zgoda. WW trzymal sie raczej z boku od giertychoidow londynskich.
    To co lecialo w RWE bylo najpierw drukowane w Nowym Dzienniku (bodaj co dwa tygodnie ). Zdarzalo mi sie nieraz uzgadniac lub omawiac z nim temat kolejnego felietnu zanim nadeslal gotowy tekst do mojej redakcji (1976-1981).

  142. kadett,

    wyjaśnię: „nie po drodze z…” oznacza, że mając wolny wybór nie zapisałem się do zsypu. Zapisałem się do NZS, co być może dla Ciebie jest aktem oportunizmu lub dążenia za ówczesną modą (?), ale ja nic nie poradzę na Twój sposób interpretowania świata.

    Bardzo się cieszę, że Ty trwasz niezłomnie i nawet pod prąd, i tak od zarania. Mówią, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Tak więc miło mi poznać taką internetową krowę. Nowoczesność w domu i w zagrodzie. Krowę, która przy okazji dużo ryczy, ale to mniej więcej wszystko.

    No chyba że ta konspira….

    Problem z powoływaniem rezerwistów na ćwiczenia ? Nie wiem w czym problem. Za to u kogoś, kto obecnie we wszystkim widzi problem, dostrzeganie problemu w okresowym szkoleniu rezerw nie dziwi. A przecież polityka jagiellońska musi być czymś wsparta, prawda ?

  143. Historyczka SN
    10 grudnia o godz. 12:32,
    dziękuję za informacje. Też mi się tak wydawało, ale nie miałam na ten temat wystarczająco pewnych informacji.

  144. To co nie było możliwe za Breżniewa, było możliwe za Gorbaczowa….
    Bez Rakowskiego- Wilczka, nie byłaby możliwa transformacja Balcerowicza…..

    Niestety, związki przyczynowo- skutkowe są dla wielu czarną magią.

    Jaruzelski nie poszedł drogą Causescu, co nasi kanapowi rewolucjoniści mają mu za złe.
    Brak mitu założycielskiego kole?
    Część zaś opozycjonistów ma lukę w papierach kombatanckich- nie byli internowani….
    Nadrabiają więc to bezkompromisowością w czasach gdy odwaga staniała.
    Mitotwórcy i zwycięzcy chcą pisać historię na nowo i gloryfikować siebie.
    Umniejszając jednocześnie format dawnych wrogów…..

  145. Brawo, Halibut!
    Polacy w tamtych czasach korzystając ze względnej swobody poruszania się po tzw. demoludach rozwijali żyłkę handlową, bo wycieczka nie miała prawa kosztować, a najlepiej jak się „zwróciła”.
    Tylko frajer „tracił” pieniądze na wakacjach.
    Kryształy na Węgry i do Turcji, , dżinsy do Rosji, krem nivea do Bułgarii, Biseptol jako globulka antykoncepcyjna w Rumunii…
    Orban fantazjuje, ale to jego dobre prawo.

  146. Krzysztof Mazur 12.31
    Jak obwieścił nam Krzysztof Mazur, zdaniem ambitnego 20+ latka z Wrocławia, pana Mateusza Machaja, nie ma prawie róznicy w pogladach ekonomicznych Galbraitha, Friedmana, Keynesa i Hayeka . Sprawe tę wyjasnił nam pan MM po zapoznaiu sie z ich dorobkiem, na dwu kartkach swego artykułu w „Obserwatorze Finansowym” (którego w zasadzie do niedawna traktowałem dośc powaznie).Nie jest wykluczone, ze do tej Czwórki autor dopisze także Ludwka von Misesa, którego jest wyznawcą. Być może po tak wspaniałych odkryciach pana Machaja trzeba będzie zmienic poglądy na historię myśli ekonomicznej. Kiedy jeszcze do grona cytowanych wyżej klasyków dopiszemy TO, to chyba przyjdzie czas zamknąc dyskusję i czekac na koniec swiata. Roma locuta, causa finita ????

  147. „…Powojenne losy Polski były już przesądzone prze Wielką Trójke, z czego jako chłopak o bystrej inteligencji zdawał sobie sprawę. Wiedział, że nie pozostaje mu nic innego jak wspóldziałac z Wielkim Bratem, który budził zrozumiały strach. …”

    A to dopiero paradny idiotyzm.Logika jest taka: z opuszczenia Ojczyzny przez sojuszników naturalna drogą dla polskiego inteligenta powinno było być przyłączenie się czynne do zdrady i poświęcenie życia służbie sowietom.

    Jak to dobrze, że nie wszyscy Polacy byli wtedy i potem tchórzliwymi zdrajcami.

  148. Jaruzelski uratowal Polske przed Radziecka interwencja.
    „Stan wojenny” byl ta Radziecka interwencja. Wywolany zostal w niesuwerennej Polsce, przez Rosyjskiego namiestnika pod naciskem i na polecenie Moskwy. Teoria o zagrozeniu militarnym Polski ze strony braterskiego Zwiazku Radzieckiego, pozostaje zgrabna hipoteza, ktora nie zmieni faktow. Rosja nie chciala interweniowac w Polsce i nie musiala, majac tak wiernych pomocnikow jak Jaruzelski. Ludzie, ktorzy wierza w zagrozenie radziecka interwncja w 1981 roku, podobnie jak zwolennicy „zamachu smolenskiego”, maja kolosalne klopoty ze zwyklymi oczywistymi faktami i wola zajmowac sie hipotezami.
    Czy da sie osobie gleboko wierzacej udowodnic, ze „Smolensk” to nie zamach, albo ze Rosjanie w 1981 roku by nie weszli, skoro juz nawet Orban mowi co innego ?

  149. Marek,
    jeżeli ten wpis z 12:43 był kierowany do mnie, to zawiera błąd (brak jednego ‘t’). Poza tym nie jestem wojskowym. Mniejsza z tym. moja polemika odnosiła się do Marka stwierdzenia:
    Wprowadził (WJ) stan wojenny i uratował Polskę, otrzymaliśmy druga szansę.
    Po raz kolejny zadaję markowi proste pytanie: przed czym (kim) W. Jaruzelski ratował Polskę? Co było tą ‘szansą’ dla Polaków?

    Czy było nią skłócenie Polaków na dlugie lata i ustawienie ich przeciw sobie pod dwóch stronach barykady, czy może wyciągnięcie pał ZOMO i sikawek przeciw tym, którzy aspirowali do wolności, czy było nią zabicie w zarodku dążności do większej suwerenności, czy uśmiercenie pragnień Polaków do posiadania państwa sprawiedliwego, uwolnionego od dyktatury ciemniaków, czy może ukatrupienie w zarodku rodzącej się wspólnoty narodowej w niezgodzie przeciw znienawidzonej władzy, czy delegalizacja wszelkich ośrodków myśli wolnej i niezależnej, masowe zwalnianie niepokornych i propozycje banicji politycznej, a może masowa inwigilacja i nagradzanie postaw konformistycznych i donosicielstwa, czy wprowadzenie cenzury, czy może kara więzienia za przewóz świeżych bulek i mięsa z jednego miejsca w drugie i przepadek samochodu za przewóz bibuly?
    To ukręcenie łba rodzącemu się społeczeństwu obywatelskiemu, którego do dzisiaj Polsce brakuje, i który jest powodem naszych opóźnień w stosunku do społeczeństw z ukształtowanym poczuciem podmiotowego i aktywnego obywatelstwa nazywa Marek daniem drugiej szansy?

    A może tą szansą było odcięcie Polski od świata, objecie jej embargiem, zakaz swobodnego komunikowania się i poruszania, wprowadzenie komisarzy wojskowych w roli nowych nadzorców i administratorów, stopniowe obejmowanie systemem reglamentacji coraz większej liczby towarów powszechnego użytku, militaryzacja całej sfery publicznej, powrót do gospodarki opartej na centralistycznym zarządzaniu przez wojsko, zdławienie inicjatywy społecznej i odebranie poczucia godności obywatelowi? To miało być tą drugą szansą? Marek kpi czy błądzi razem z W. Jaruzelskim?

    Te wszystkie posunięcia ekipy Jaruzelskiego złożyły się na dekadę totalnego marazmu i skutkowaly pogrążeniem przez tę ekipę Polski w atmosferze beznadziei i zwątpienia. 10 lat w życiu narodu to niewiele, ale w życiu pojedynczego człowieka to okres przymusowej hibernacji, który stał się i moim doświadczeniem. Efektem braku wiary, że Polska może wyglądać kiedykolwiek inaczej, dopóki Jaruzelscy będą nią rządzić, była fala niespotykanej w Polsce po II wojnie masowej emigracji krańcowo zdesperowanych Polaków, decydujących się na upokorzenie pobytu w obozach przejściowych, by tylko oddalić się od upokorzeń, jakie odbierali od W. Jaruzelskiego. Polska odczuwa dzisiaj bardzo dotkliwy brak tych ludzi, stanowi on jedną z najważniejszych barier rozwoju i jednym z największych utrapień, kiedy myśli się z troską o jej przyszłości. Marek to nazywa „daniem drugiej szansy” . Marek jest bardziej zaślepiony niż niejeden zupak, nie mówiąc już o kadetach.

  150. ET
    Toż właśnie przypomniałam jasnemu gwintowi o innych rolach Jaruzelskiego niż ta, jaką odegrał w 1981 i o co będzie się miedzy Polakami toczyć spór do końca świata.
    Podejrzewam jednak, że to groch ościanę.

  151. @lex:
    sowieci oczywiscie inwazje planowali, ale po ostatniej(afganistan 1979) nie mieli na to najmniejszej ochoty; intrwencji chcieli towarzysze czechoslowaccy i enerdowscy, ale brakowalo im poparcia ze strony demoludow;
    orban oczywiscie mistyfikuje jak igor janke, a nawet lepiej, co widac 😉
    moim zdaniem zwiazek sowiecki interweniowac nie chcial, bo chodzily sluchy ,
    ze moze dojsc do zbratania z solidarnoascia i rebelii n.p. czeczenow pod wroclawiem, czy kalmukow w zachodniopomorskim, co mogloby byc iskra na n.p. kaukaska beczke prochu…
    tak wiec w moskwie, berlinie i pradze panowala 13XII wielka radosc,
    a w budapeszcie plakali…
    orban na pewno to widzial, ale czy sam to czynil?

  152. Marek
    10 grudnia o godz. 12:43 pisze, ze wie wszystko, nie jednak, kto po nim posprzata…..

    ET

  153. zezowaty,
    mozna wiedziec o jakim przekazaniu wladzy zezowaty wspomina? O tym przy Okrąglym Stole może? Tam żadnego przekazywania wladzy nie było! Wręcz przeciwnie – szło o uwierzytelnienie dotychczasowej legitymacji wciąż tej samej wladzy w oczach społeczeństwa i nadanie jej znamion demokratycznych. Drogą do tego miało być limitowanie demokracji poprzez dobranie sobie przez władze koncesjonowanej opozycji w ramach 35% mandatów w Sejmie i całości uwolnienie mandatów w nic nie znaczącym Senacie, co skończylo sie fiaskiem wyciecia listy krajowej PZPR w I turze 4 czerwca 1989.

    Innym aspektem tej kooptacji ‚opozycji’ była chęć obarczenia ją współodpowiedzialnoscią za stan państwa i znalezienie sojusznika do szykowanych drastycznych reform, które bez wsparcia ‚opozycji’ zakonczylyby sie dla wladzy wyjazdem na taczkach w najbardziej optymistycznej wersji.

    Żadnej władzy PZPR nikomu nie oddawal ani nie przekazywal dobrowolnie. Możemy co najwyżej mówić o podzieleniu się rolami. Władzę miała dalej sprawować PZPR, prezydentem mial być Jaruzelski, a gorące kasztany reform miał wyjmować jakiś frajer z opozycji. Wyniki wyborów na tyle zaskoczyly ówczesną wladzę, że niemożliwe bylo nawet sformowanie rządu przez Kiszczaka. Wtedy padl pomysl wasz prezydent, nasz premier i znalazl się frajer w osobie L. Balcerowicza. W. Jaruzelski jako bankrut polityczny poddal się bez walki.

  154. ZAPROSZENIE

    Zapraszam na dyskusję „Polska prawica – w górę czy w dół?”, moimi gośćmi będą: Dr Anna Meterska – Sosnowska, politolożka z UW, dr Jarosław Makowski – filozof, teolog, dyrektor Instytutu Obywatelskiego i socjolog dr Tomasz Żukowski.
    Radio TOK FM, wtorek, 11 grudnia, godz. 20.05.

  155. Levar, 12.22. Jeżeli po 23 latach wolności ktoś pisze o usunięciu postkomunistycznej pozostałości jako przeszkody na drodze do raju, to jest albo niepoważny albo niespełna rozumu. Kto jest jeszcze tą pozostałością, jak wszystko dookoła mamy wolne i niepodległe? Wtedy czytającego krew zalewa. Mnie także zalała, ale faktem jest że nieco przesadziłem. Na to konto Wałęsa wychlał w czasie internowania w Arłamowie, jak podano 289 butelek alkoholu. Ciekawe ile inni grudniowi wczasowicze wypili?

  156. Smutna wiadomość z Moskwy dla jasnego gwinta, Teda czy Anki:

    Putin: Rosja nie ma ambicji odbudowania ZSRR

    Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zaprzeczył, jakoby inicjatywy integracyjne Rosji na obszarze dawnego ZSRR wynikały z jej ambicji odbudowania Związku Radzieckiego.

    Już nawet na Putina nie można liczyć…

  157. Historyczka SN (10-12-g.16:16)
    Taka była logika Jaruzelskiego, nie moja, bo na świecie mnie wtedy nie było, ani – choć wyedukowana w PRL – nie ‚kupowałam” takiej logiki, gdy dorosłam.
    Na szczęście droga, jaką wybrał późniejszy generał, nie była „naturalną drogą” polskiego inteligenta en mass, choć podążyło nią np. wielu literatów (skoro już mowa o „służbie”).
    Również nie każdy, kto wrócił z Rosjii u boku Armii Czerwonej, postawił na karierę w LWP jak Jaruzelski. który zaczynał ją już po wojnie w niesławnej Informacji Wojskowej.

  158. Nie czytałem artykułu o trollach opublikowanego w GW.
    Chyba niewiele straciłem. Choć ciekaw jestem, czy w treści tego artykułu były zawarte relacje z badań medioznawców, socjologów oraz językoznawców.

    Na blogach e-Polityki gospodarzami i goścmi są głównie osoby, które w standardtowym cyklu edukacyjnym nie spotkały się z SMSami, forami dyskusyjnymi oraz komunikatorami o sile odziaływania telekonferencji znanych ze Skype’a.

    Jak Ci @Stasieku pisałem mamy teraz moc cesarza kwitującego walki gladiatorów: kciuk w górę, lub kciuk w dół. Teraz ten „gest” zszedł „pod strzechy” i nie jest to już kaprys „oligarchy” czy też „Jaśnie Pana”.

    Z widowiska jakim bylo dla mnie ćwierć wieku temu spotkanie z galerią malarstwa w królewskim pałacu wilanowskim zapamiętałem wzmiankę o wydziedziczonym siostrzeńcu taką – poczęstowany zupą jabłkową „nic” zstępny arystokrata rzekł: „Za taką zupę, to mogę Ciocię pocałować w …” I został wydziedziczony.

    Z dziejów malarstwa miłośnicy prozy Waldemara Łysiaka mogą pamiętać opinię Franciszka Goi: „Świat jest maskaradą; twarz, strój, głos – wszystko jest kłamstwem. Każdy udaje kogoś, kim nie jest, wszyscy zwodzą wszystkich, nikt nie zna siebie samego”.

    Z kolei autorytet wiekszęgo kalibru – Maria Rzepińska, napisała: „Goya nigdy nie starał się o malowniczą pozę i wymyślne ugrupowanie swoich modeli. Nie uznawał makijażów czy modeli manekinów, jak to było często praktykowane, aby nie fatygować osób dostojnych. Zawsze malował całość z natury, rzadko posługując się szkicami przygotowawczymi.”

    I dziśs takim jest wedle mnie blogowanie. Żyją w nim brzydactwa i upiory. Nikt w czasach Goi nie był werystą, ale to w jego malarstwie zaczęła się normalność brzydoty jako publicznej manifestacji. Według mnie, przechodzimy wszechświatowy okres odreagowania zamordyzmu. Zdarzeniem wpisującym się tą(?!) odmianę jest rozpowszenianie tez Marcina Lutra dzięki zespoleniu dwóch nowości: druku i broszury/ulotki.

    Dziś aby wyjść na globalną medialną scenę wystarczy śmiały pomysł daleki od artyzmu, przyzwoitości oraz jasnej i wyraźnej idei. Dwóch dowcipnisiów z antypodów przewrażliwioną pielęgniarkę trafiło w płat cienikej skóry i ponoć to oni ją zabili. To jest kłamstwo jakie sami sobie zadajemy. Jesteśmy jako masa tacy jakich widzimy na blogach i forach: dzicy, wulgarni, źli.

    Tyle, że niegdyś bardzo powoli – lub wcale – dowiadywaliśmy się o dostarczaniu czarnych niewolników białym kolonizatorom przez czarnych dziedzicznie wyższych. Do dziś rzadko kto wie o eksterminacji Burów, a guru talibów został zabity podczas telekonferencji współczesnego Cezara.

    Kryzys mediów papierowych i nadprodukcja dziennikarzy sprawia, że obowiązkiem jest kłanianie się chamowi i głupkowi. I póki nie zostaną stworzone narzędzia podobne do programów antywirusowych sytuacja życiowa trolli będzie się polepszała.

    Niewielu jest tak przeczołganych przez życie tak, jak to obserwowaliśmy u Kartki z Podróży. On sprawiał wrażenie zrozumenia, że troll @zyks musi kąsać, aby żyć. Sadzę, że osławiona odkryciem Stanisława Lema mnogość idiotów w internecie obnaża naszą naiwną wiarę we wzniosłość rodzaju ludzkiego. Trzeba się przyzwyczaić w dzieciństwie do niesienia reszt korpusu na nogach i poznać zakwasy, oraz zobojętnieć na konieczność przewijania komentarzy trollowych.

    I powinniśmy coraz śmielej i twardo siostrom, bratom, matkom i ojcom, żonom i mężom stawiać zadanie: przestań oddychać głupotą i frustracją trolli. Spraw aby czekano na Twój wpis.

    Mamy Tu wiele osób starszych. Niedorosłych do blogosfery. Młodzi będą mieli przewagę blogowania w przedszkolu. Nieprzebranym rzeszom trzeba wyjaśnić, że nie ma algorytmu odsiewiającego trolli. Oni stale muszą.

    A my piszemy, gdy chcemy. A jak nie chcemy, to nie piszemy.

    Pozdrawiam zachwyconych, zniesmaczonych, znudzonych i zmęczonych przewijaniem. Odsuncie wszyscy subtelność i przyjrzyjcie się skolonizowania naszego otoczenia przez Świętych Mikołajów. Chyba z połowa z nich to mentalni alfonsi. Tyle, że nie dano nam poznać filtra górnoprzepustowego. Ja bólu z powodu tego niedostatku nie oddczuwam.

    Mam odwagę krzywdzić ciekawie i mądrze piszących. Za krótko mi żyć.

  159. Gdy jeden z pretendentów do tronu imperium obnaża swe skarby dla zabawy ze swawolnymi pańmi, to jest cacy.

    Gdy pielęgniarka ulega cudzej trosce o zdrowie, to staje się kozą ofiarną. Po pogrzebie pielęgniarki przeczytamy i usłyszymy o pogłebiającej się chorobie niegdyś nazwanej: „trąd w pałacu sprawiedliwości”.

  160. W sporach na temat grudnia 1981 r w kontekście: Rosjanie interweniowaliby lub nie – zadziwia mnie pewien, że tak powiem – relatywizm zawierzania jednej ze stron tych sporów .
    Dość powszechnym jest przekonanie, że władza komunistów w ZSRR i ekip rządzących Rosją po pierestrojce ( ogólnie rzecz nazywając – w Rosji) oparta była i jest na kłamstwie. Z jednej strony kłamstwo katyńskie (potwierdzone), – z drugiej: kłamstwo smoleńskie (przypisywane) , a tu ni stąd ni zowąd, – pomiędzy tymi kłamstwami wybiło źródełko najczystszej wręcz, krystalicznej prawdy w postaci wypowiedzi różnej rangi i maści działaczy i polityków ówczesnego ZSRR i przytaczanych różnych dokumentów przez nich „wyprodukowanych”, z których ma wynikać, że nawet najmniejsza myśl o jakiejś interwencji w Polsce w 1981 r ani przez moment im nie zaświtała w głowach. I tym zapewnieniom daje się wiarę wprost ewangeliczną. Na jakiej podstawie, można by zapytać, akurat w tej sprawie Ruskim należy wierzyć bezgranicznie i bezkrytycznie skoro w innych sprawach zakłada się, że co innego mówili, co innego zapisywali, co innego myśleli a w końcu, – co innego robili, – tkwiąc w totalnym zakłamaniu ?

  161. Daniel Passent. Kierując się opinią profesora Łagowskiego o mediach, przytoczoną wcześniej na tym blogu nie skorzystam z zaproszenia. Należało dodać w zaproszeniu, że Pan Makowski jest dyrektorem instytutu obywatelskiego Platformy Obywatelskiej. Partii prawicowej. Czyli prawica będzie mówić o sobie. Z całą pewnością dobrze.

  162. Trudno mi sobie wyobrazić, aby w 1982 można było by przeprowadzić to co zrobiono w Polsce w 1989/90. Bezkrwawe wyjęcie władzy z rąk ugodowego skrzydła PZPR, gdy za ich plecami stał beton okrzepły w sprawowaniu władzy, w wyborach – wszystko jedno jak ustawionych, ale był to wolny plebiscyt na temat komu władza się powierza, kto ma największe zaufanie narodu; dalej wejście gospodarki na drogę od socjalizmu; darowanie przez banki i rządy zachodnie połowy długu zaciągniętego przez ekipę Gierka, którego Polska nie była wówczas w stanie spłacać …

    Owszem, ZSRR słabł zaangażowany wojskowo w Afganistanie, ale nadal zarabiał krocie przy wysokich cenach ropy, jeszcze obowiązywała Doktryna Breżniewa, Reagan dopiero zaczął stawiać amerykańską gospodarkę na nogi i naciskać Kreml w sprawie Pershingów, Gwiezdnych Wojen, itp. Polska miała już pewne pole manewru politycznego wewnątrz kraju, ale było ono nadal bardzo ograniczone. I argumentowanie, że ekipa Kani i Jaruzelskiego mogła skapitulować przed Wałęsą, Rulewskim i Gwiazdą jesienią 1981 jest poronione. Bo jeżeli się mówi NIE dla stanu wojennego, to co w zamian. Również szukanie odpowiedzi na pytanie – czy sowiecie weszliby czy nie weszli? – staje się czynnością akademicką nawet w tamtym czasie. Nie weszliby za żaden skarby (co jest wątpliwe), i co wtedy? Wiceprezydent Bush przyleciałby do Gdańska, aby Wałęsę poinstruować, że ma zmniejszyć naciski Solidarności i dać sowietom dojść do ładu ze sobą? Wolne żarty.

    Nastroje w kraju były rozchwiane, robotnicy myśleli, że władza nie tylko sama się wyżywi, ale i dla nich sporo ma. Oczywiście reformowanie gospodarki można było zacząć już 1982 roku. Ale byłyby to namiastki, bo reformy musiały być bolesne niestety. Ta układanka nie wychodziła zanim zapał robotniczy nie został schłodozny, zanim beton partyjny nie został skruszony, zanim na Kremlu nie odbyła się seria pogrzebów i Gorbaczew nie rozpoczął urzędowania. Potrzeba było czasu, raptem 7 lat.

    Siedem lat to nie cała dekada. Choć o wieku XX mówi się, że trwał niespełna 75 lat, od 1914 do 1989. Krótko. I na dłużej nie było potrzeby.

  163. P.S. Politologa z UW nazywa się dr Anna Materska-Sosnowska, zdaje mi się.

  164. do NZS zapisałem się dlatego, że ze zsypem (ZSP) nie było mi po drodze. Wtedy zsyp nie był modny, choć nie był też organizacją marginalną

    Jacobsky,
    nie dajesz najmniejszych szans na interpretacje. Z tego, co napisałeś wynika, że modny mógł być był zsyp. To podążanie za modnymi prądami może Jacobsky’ego ubrać w sukienkę kiedyś, ale to już nie moje zmartwienie…

  165. że modny mógł być NZS, oczywiście…

  166. byk
    Uwierzyłeś jak wielu w bajeczkę, że ZSRR nie chciał interweniować i że gdyby Jaruzelski stanu wojennego nie wprowadził interwencji by nie było. Tymczasem w ZSRR i całym RWPG trwały wówczas przygotowania do interwencji, niemniej jasnym było, że najlepszą opcją dla przywódców ZSRR było zdławienie Solidarności przez samych Polaków i nic dziwnego, że Jaruzelski był silnie naciskany w tej kwestii. Jaruzelski zwlekał i próbował rozładować sytuację jednak bezskutecznie i ocenił, że bez użycia siły zamieszek w Polsce nie da się opanować. On nie miał wątpliwości, że jeśli Polacy nie zdławią Solidarności Rosja nie odpuści bo odpadnięcie Polski było by początkiem rozpadu. Świadomie więc wybrał najlepsze wg niego rozwiązanie.
    Obecnie nie mam wątpliwości, że nie było lepszego rozwiązania. Na dodatek z Solidarnością z przed stanu wojennego nie można było by dojść do żadnych konstruktywnych układów.

  167. Z kolei dr Tomasz Żukowski w Uważam Rze (22 października) twierdził, że:
    „Jeżeli obecne tempo zmiany nastrojów społecznych zostanie utrzymane, możemy mieć w Warszawie Budapeszt, czyli zwycięstwo opozycji na miarę triumfu Orbana na Węgrzech”.
    (Jakiej opozycji? opozycji PiS?)

    To jest dobra(na) trójka rozmówców, Żukowski będzie raczej w mniejszości, aczkolwiek zgadza się z nim gospodarz red. Passent, który stara się chuchać na zimne, zdaje mi się. Są dwa zasadnicze fakty przeciw tej tezie.

    (1) Rząd PO-PSL Tuska nie jest rządem MSZP Gyurcsány’ego, nie jest w stanie się tak skompromitować i wzbudzić gniew społeczny na miarę węgierskiego oburzenia w roku 2010. Jeśli unijna bądź światowa gospodarka się załamie w najbliższych dwóch latach, to nie łatwo będzie zwalić winę na Tuska bezpośrednio.

    (2) PiS z Kaczyńskim nie jest partią Fidesz Orbana, po prostu prezes PiS nie ma kadr za to ma mnóstwo szalonych pomysłów w głowie, pod tym względem Orban mu nie dorównuje.

    Do tego, do wyborów są jeszcze prawie trzy lata, a PiS i starzejący się prezes przebierają nogami z niecierpliwości. Sondaże wskazują na spadki poparcia dla Platformy, ale są one sporadyczne i chwilowe. Prawdopodobnie, aby szturchnąć ją do działania – zupełnie słusznie. Skoro prawdziwej opozycji nie ma w kraju, skoro w Polsce nie ma póki co odpowiednika Viktora Orbana. Może to właśnie piłkarz Tusk, o wiele młodszy od Kaczyńskiego, starszy od Orbana zaledwie o 6 lat, bardziej go przypomina jako postać polityczna. Tyle, że Węgry są bardziej zwariowanym krajem, krajem czardasza i Imre Kalmna.

    http://www.youtube.com/watch?v=GLrdbye5ZyQ

  168. kadett,
    Można jedynie domyślać się o co chodziło rządzącym PRL’em.
    Też nie sądzę żeby chodziło o oddanie władzy Solidarności, raczej o dopuszczenie jej w pewnym zakresie do rządzenia przy zachowaniu swojego decydującego wpływu na rządy krajem. To jednak jak widzieliśmy się nie udało. Jednak nie ma wątpliwości, że w czasie gdy było widać, że sprawy idą źle dla dotychczas rządzących , wojsko i policja były w całości w rękach Jaruzelskiego i spółki. Nie było by więc problemu z siłowym przywróceniem władzy partii. Solidarność nie miała broni (ta nieliczna zupełnie się nie liczyła), a jej wpływ na wojsko był żaden. Chwała więc Jaruzelskiemu że na takie rozwiązanie się nie zdecydował i podtrzymano umowę.

  169. kadettt (dodałem zaległe „t”, o które się upomniałeś – sorki)

    Kadett, a spójrz no w lustro uważnie – masz ukręcony łeb? Widzisz, nie masz. A mogłeś mieć. Po raz kolejny tłumaczę, choć tracę już powoli cierpliwość, bo jak grochem o ścianę: generał Jaruzelski być może uratował Ci życie. Ja go wtedy nie cierpiałem tak, jak Ty teraz, a może i bardziej, ale z perspektywy czasu sprawy widzę zupełnie inaczej.

  170. mag, 13.38. Z większością Twoich opinii można by się zgodzić gdyby nie te naleciałości Żoliborskie. Wspominam i przywołuję je dlatego, że w latach o których tu mówimy pracowałem w Warszawie i miałem wielu dobrych przyjaciół właśnie na Żoliborzu. Wszyscy byli do rzeczy ale mieli w sobie coś odstającego od normalności, tę jakąś typową dla Polaków naiwność. Użyłem tych nazbyt ostrych określeń wyłącznie dla podgrzania atmosfery, ale wyszło tak jak wyszło i na przyszłość będę ostrożny. Chcę sprostować, że nie jestem idolem Generała. Mam do niego ogromną sympatię , zrozumienie i współczucie za niegodziwości, które zamiast nagrody zgotowali mu współrodacy. Raz z nim tylko rozmawiałem i mam ciepłą dedykację na jednym z jego dzieł. Także nie marzę o powrocie PRL. Jest to niemożliwe. Wypowiadam się często w swojej obronie, obronie swojej i mojego pokolenia biografii, którą dzisiejsza władza złych i prymitywnych ludzi chce wymazać z historii, obrzucając ich obelgami, kłamstwem, kalumniami lub szyderstwem. O Jaruzelskim piszesz gazetowe banały, że „jako chłopiec zdawał sobie sprawę, że losy Polski są przesadzone”. Nie mógł tego wiedzieć bo niby skąd. Nikt nie wiedział. Wszyscy natomiast wiedzieli, w Anglii i w Rosji, łącznie z nim, że jakakolwiek Polska powstanie, nie może ona być taką jaka była. Niesprawiedliwą ,biedną, faszystowską i nietolerancyjną. Chciał do niej wracać najkrótszą drogą i jak okazało się najlepszą drogą. Gdyby wszyscy tak chcieli mogło być inaczej, kto wie? Polecam jedynie prawdziwą książkę na te tematy, napisaną przez E. Duraczyńskiego. http://slowemmalowane.blogspot.com/2011/05/eugeniusz-duraczynski-sprawy-polskie.html Wydaje się po jej przeczytaniu, że powstanie takiej Polski po wojnie było cudem. Ale dyskusje o tym to nie tutaj. Można natomiast szukać porównań, czy losy postaci Piłsudskiego i Gomułki nie mają z sobą coś wspólnego? Obaj zastali kraj w gruzach i rozbity, obaj zbudowali państwo o mocnych podstawach i te oba państwa skończyły swój los nieszczęściem

  171. Nie ma byka na kadettcika……

    Nieistotne, czy Polacy by strzelali do Polaków- co się zresztą stało na bardzo małą skalę.
    Istotne, że nie tak zdobycie wolności wyobrażali sobie po latach kanapowi stratedzy.
    Paradoksem jest to, że ci stratedzy siedzieli często przy tym samym Okrągłym Stole, a teraz na niego plują…..

    Wielka Emigracja to było 11 000 ludzi.
    Emigracja w latach 1981-89 to już jakiś milion.
    Emigracja 2004-12 to jakieś dwa miliony……

    Co jest, że Polska nie może wyżywić własnych dzieci?
    Elity nie te?
    Zajmują się bzdurami, zamiast życiem współobywateli i jego jakością?

  172. @jasny gwint – pozdro
    Wodnik 53

    Przeczytałem wszystkie – zmusiłem się (co za katorga) – wpisy; nihil novi, jak zawsze przed 13 grudnia od 31 lat. Ten naród jest skazany na peryferię mentalną i zapyzienie. Kontusz, karabela, powstania (wszystkie do „d…y” – przegrane, oprócz o tym o którym najmniej się mówi – bo wygrane, wielkopolskie), Kresy, Lwów, „żołnierze wyklęci”, wojna polsko-radziecka i inne „stany wojenne”. Mniejszość niemiecka i kapitał „ruski”, Steinbach i Putin, niedobrzy Litwini i jeszcze gorszy Łukaszenka. Głowa odwrócona zawsze do tyłu, za siebie. No to ciągle potykamy się o dzisiejszość i przewracamy, względnie jesteśmy „na kolanach”. Megalomania „kaczyńska” to jest clou polskości ! Tym, się żywi – bo tak myśli (w mniejszym lub większym stopniu, choć wielu się do tego NIE PRZYZNAJE, bo im wstyd !) większość ludzików między Bugiem, a Odrą !

  173. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP … ZAPROSZA

    Zapraszam na dyskusję „Polska prawica – w górę czy w dół?”, moimi gośćmi będą:

    ” … Trzeba zrozumieć jedną rzecz, tacy obrośnięci tłuszczem jak Kwaśniewski, Cimoszewicz, Rossati, zupełnie nie podniecają się wyzwaniami, które usiłuje się im wmówić. Oni wszyscy są już na etapie: Jaruzelskiego, Kiszczaka, Urbana itp. … Nim ostatecznie sprawy się wyjaśnią, bo następca Tuska musi być wyłoniony, jestem więcej niż przekonany, że kierunek zmian pójdzie w stronę głodnych Giertychów, nie w stronę napasionych Kwaśniewskich, że o Siwcach nie warto wspominać. ”

    http://www.youtube.com/watch?v=Db9tjn5f9JA

    Byniek!? … capito?

  174. @Historyczka SN
    Zaiste, niektórzy, w tym jak rozumiem i Szanowna Pani dniem i nocą walczyli z „komuną” 😉

    „Lucusia spowijała mgła tajemnicy i ważności. Różni idzie, znajomi, wiedzieli o tym mniej lub więcej, ale wszystko wiedzieli tylko niektórzy. Wszystko wiedziała tylko żona Lucusia, mama Lucusia i babka Lucusia. Pozostali – krewni Lucusia, ba, nawet jego dzieci – skazani byli na domysły.
    Żona Lucusia codziennie, gdy dzieci już poszły spać, a Lucuś siedział przy lampie, w pantoflach, z gazetą w ręce, zbliżała się do niego, kładła mu głowę na kolanach i długo, długo patrząc mu w oczy, szeptała:
    – Na miłość boską, Lucusiu, uważaj na siebie…
    Lucuś nie lubił rosołu na kościach cielęcych i ustroju.
    Lucuś jest bohaterem.
    Zdarza się, że przychodzi do domu rozpromieniony, milczący, ale domowi wiedzą, że gdyby chciał i mógł, to miałby wiele do powiedzenia. Wieczorem żona pyta go nieśmiało, z nietajonym podziwem:
    – Znów?…
    Lucuś kiwa głową i przeciąga się w ramionach. Cała jego postać wyraża męskość i siłę.
    – Gdzie?… – zapytuje dalej żona, przejęta własnym zuchwalstwem.
    On wstaje, podchodzi do drzwi, otwiera je nagłym ruchem i sprawdza, czy nikt nie podsłuchuje. Sprawdził także rolety na oknach. Odpowiada ściszonym głosem:
    – Tam, gdzie zwykle…
    – Ty… – powiada żona.
    W tym słowie jest wszystko.

    Wśród bliskich znajomych Lucusia, jak już wspomnieliśmy, krąży niejasna, podniecająca fama: Lucuś musi uważać… Czy Lucusiowi coś grozi?… Ach, ten Lucuś… Lucuś im daje, no no…
    Jego mama niepokoi się o Lucusia, ale jest z niego dumna. Nie mówi o nim inaczej jak „mój syn”. Natomiast babka Lucusia, niezłomna matrona, mieszkająca osobno, jest tylko dumna. Żadnych obaw nie okazuje na zewnątrz. Mówi do swojej córki, matki Lucusia:
    – W naszych czasach trzeba się narażać. Sprawie potrzebni są ludzie nieustraszeni. Gdyby Eustachy żył, działałby tak samo jak Lucuś.
    W rozmowie z prawnuczkami robi także aluzje:
    – Cieszcie się, że macie takiego ojca – i pokazuje im obrazki przedstawiające rycerzy w pióropuszach, galopujących przez równiny. – Wasz ojciec mógłby tak samo. On się nie załamał.

    Tymczasem Lucuś wstępuje do szaletu publicznego. Starannie zamyka się w kabinie. Po upływie chwili z tygrysim światłem w oczach rozgląda się raz jeszcze czy jest sam – po czym błyskawicznie wyjmuje z kieszeni ołówek i pisze na ścianie: „Precz z bolszewizmem!”.

    Wypada z ustępu, wskakuje do pierwszej lepszej dorożki lub taksówki i klucząc ulicami, wraca do domu. Wieczorem żona zapytuje go nieśmiało:
    – Znów?…
    Lucuś działa od dawna i chociaż życie tak intensywne szarpie mu nerwy i przyprawia o bezsenność – nie rezygnuje.
    Lucuś jest ostrożny, zmienia charakter pisma. Od czasu do czasu pożycza także w biurze wieczne pióro od swojego zwierzchnika. „Jeżeli zidentyfikują, do kogo należy pióro, którym to napisałem… Ha ha…” – i śmieje się groźnie na myśl, jak z pyszna będzie się miał kierownik biura i jak w błąd zostaną wprowadzeni jego, Lucusia, prześladowcy. Siepacze.
    Czasami sytuacja ścina krew w żyłach Lucusia. Zdaje się, że nie ma wyjścia. Na przykład pewnego razu, gdy pisał na ścianie: „Katolicy się nie dadzą” – ktoś gwałtownie załomotał do drzwi. Serce Lucusia zamarło. Był pewien, że to oni. Gorączkowo starł świeży napis. Łomotanie nie ustawało. Lucuś połknął jeszcze ołówek i dopiero wtedy otworzył. Wpadł tęgi mężczyzna z teczką (czyżby prokurator? – przemknęło Lucusiowi przez myśl), czerwony na twarzy, bez słowa wypchnął Lucusia i sam się zamknął. Ale Lucuś długo pamiętał tę chwilę.
    Również fizjonomie babci klozetowych przyprawiały go o niepokoje. A nuż to jedynie charakteryzacja?
    Aż pewnego zimowego dnia, kiedy zmierzał ku zwykłemu polu bitwy, przystanął i zamarł. Drzwi publicznego szaletu były zamknięte. A na nich, w poprzek, widniał brutalny napis kredą, niewątpliwie uczyniony ręką siepacza: REMONT.
    Lucuś poczuł się jak husarz, któremu w wirze batalii nagle wytrącono koncerz – rozgląda się i nie znajduje swej broni.
    Postanowił jednak walczyć nadal. Poszedł na dworzec kolejowy. Ale właśnie z peronu wychodziła kompania żołnierzy i wielu z nich skierowało się tam, gdzie i Lucuś. W Lucusiu zrodziło się podejrzenie. A więc nie tylko użyli zdradzieckiego chwytu REMONT, lecz także wprowadzają stan wyjątkowy. W Lucusiu powstała wizja wszystkich peronów i ustępów publicznych obsadzonych przez wojsko. Nie, Lucuś jest zbyt przebiegły, Lucuś poznał się na tym. Tak Lucusia nie wezmą.
    Nie wątpił, że siepacze obsadzili już wszystkie pozostałe obiekty w miasteczku; a więc są już w hotelu „Polonia” i w punkcie wyżywienia zbiorowego „Gastronom I”. Ale postanowił, że ostatnie słowo będzie należało do niego. Wsiadł do pociągu, choć tam też był ostrożny. Wysiadł na następnej stacji. Opodal leżała niewielka, uboga wioska. Dobrnąwszy do pierwszego domu, zapytał o ubikację.
    – Czego? – zdziwiono się. – My, panie, chodzimy do lasu…
    W zagajniku było już mroczno. „Tym lepiej” – pomyślał Lucuś. Wszedł w sam środek krzaków i napisał patykiem na śniegu: „Generał Franco wam pokaże”.

    Wrócił do domu. Tego wieczoru długo stał przed lustrem, sprawdzając, czy do jego ramion nadawałyby się orle skrzydła.”

    Sławomir Mrożek – „Ostatni husarz”

  175. kadett,

    chyba wolę sukienkę od krowiej skóry. I takiej samej mentalności.

    Zapisałem się do NZS bo to było modne i to według Ciebie jest złe ? Chyba przesadzasz. Wtedy również słuchałem muzyki, co to była modna, i wcale to nie znaczy, że ta muzyka mi się nie podobała. Podobała, nawet bardzo. NZS tez mi się podobał. I należenie do NZS-u było modne. W czym problem ? Twój problem… ?

  176. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ‚ Od dłuższego czasu przeciwstawiam się takim pochopnym i na siłę ambitnym zawołaniom, które podważają sens pisania na tak zwane bieżące tematy’ …

    Naiwne to apele i pozbawione znaczenia.

    ” Szanowni komentatorzy. ….Pisząc, trzymajcie sie tematu i dyscyplinujcie myśli (?)… inaczej mowiac: z pod „wietnamskiej moskitierki”
    Pierwsze kilkanaście wpisów jest OK, potem , stopniowo – coraz gorzej. Wprowadzane są bez składu i ładu coraz to nowe wątki. Zaczyna się anarchia, chaos, gonitwa myśli, zamieszanie, nieład, czyli mówiąc krótko bezhołowie. Około 40 – ego komentarza ” stali dyskutanci” ruszają do boju, zaczyna się okładanie inwektywami, popisywanie ( cytacik, najlepiej w j. obcym ) ” erudycją”. Psuje się język, niby nadal polski, a jakiś trudny do zrozumienia.” … ‚ Media głównego nurtu układają i długo będą układać top informacyjny, przeciwstawianie się temu nie ma większego sensu. Trzeba podejmować wyzwanie i czyścić szum medialny, bo inaczej szum zagłuszy wszystko co rozsądne i wcale nie przejmie się rozpaczliwymi zabiegami usiłującymi zmienić medialną hierarchię” …

  177. @maciek.g
    W marcu, kwietniu i maju 1989 r. gen. Jaruzelskiemu cniło się jeszcze naprawianie systemu i umacnianie socjalizmu w Polsce wzmocnionymi siłami odnowionej PZPR przy poparciu ‚opozycji’ okrągłostołowej, kojarzonej głównie z wpływową częścią środowiska KOR i L. Wałęsą, który ‚odzyskał ‚Solidarność’ (tylko lewicową częścią opozycji, do której zaliczyć trzeba L. Kaczyńskiego).

    Takie mrzonki chodziły mu po głowie w oparciu o ‚sukces’ Okrągłego Stołu. Przywoływałem tu na kiedyś na blogu obszerne fragmenty przemówień generała na spotkaniach z aktywem partyjnym, z których jasno wynikały rzeczywiste intencje ekipy Jaruzelskiego. Udało nam się przekonać konstruktywną i odpowiedzialną część opozycji do współpracy z PZPR w kierunku dalszego reformowania kraju. Tylko PZPR, jako przewodnia siła, może być gwarantem powodzenia tych przedsięwzięć. Władzą się dzielimy, ale jej nie oddajemy, towarzysze.

    4 czerwca 1989 r,. zaczęło się paniczne niszczenie archiwów partyjnych, palenie kompromitujących władzę dowodów świadczących o skali nadużyć prawa przez SB, inwigilacji i zastraszania obywateli. znam tę panikę z przekazów z pierwszej ręki. Daleki krewny – aparatczyk partyjny zdążył o tym mi opowiedzieć nim odszedł na zawał serca.

    Jesienią tego roku gen. W. Jaruzelski był zrezygnowanym i kompletnie załamanym człowiekiem. Poczuł się opuszczoną przez sojuszników ofiarą historii i własnej megalomanii. Jedyną szansę ratunku dla siebie i okazania mu później wyrozumiałości upatrywał w uznaniu się za bankruta politycznego i w pokornym geście dobrowolnego ustąpienia ze stanowiska prezydenta. W tym przypadku intuicja go nie zawiodła. III RP odpłaciła mu wspaniałomyślnością. Może tylko liczyć na moje współczucie. Na nic więcej. Już nie mam ochoty na ten temat wypowiadać się.

  178. Ale Fiat korzystał także z pomocy przyznawanej przez nasz rząd, czyli z kieszeni wszystkich Polaków. Od 20 lat Fiat Auto Poland nie płaci podatku dochodowego, a w przeszłości bez cła sprowadził maszyny i części do produkcji aut warte grubo ponad 600 mln euro.

    Z własnej kasy zakład w Tychach wyłożył przez dwie dekady około 2,5 mld euro na produkcję kolejnych modeli aut Fiata i podwojenie swojego potencjału produkcyjnego. Fiat nie tylko zarabia marżę na handlu hurtowym autami robionymi w Polsce, ale przez ostatnie pięć lat dostał jeszcze 1,36 mld zł dywidendy z zysków, które zostały w tyskiej fabryce

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,13020667,Czy_cios_w_Tychy_otrzezwi_rzad_.html#ixzz2Eg9YkX7h
    =============

    Czy to polityka gospodarcza, czy SAMOBÓJCZA?

  179. jasny gwint
    Nie ma jedynej prawdziwej książki na żaden temat (poza książką telefoniczną). Wiara w to jest naiwnością.
    Nie wiem, czy przyszły generał chciał, czy raczej musiał wracać do Polski najkrótszą drogą, bo nie „załapał” się na Andersa. Jego losy mogłyby potoczyłyć się całkiem inaczej. Może by np. wrócił do kraju z naszywką Poland (uniknąwszy przedtem śmierci na wzgórzu Monte Cassino) i prewencyjnie wylądował w bierutowskim pierdlu.
    Jako dwudziestoletni bystry chłopak (kiedy kończyła się wojna) co najmniej podejrzewał, kto będzie w Polsce rozdawał karty. I bardzo szybko się o tym przekonał. Dawał to wyraźnie do zrozumienia w swoich wypowiedziach po 1990. Całkiem świadomie (zważywszy jego pochodzenie, naukę u księży Marianów, śmierć ojca na „nieludzkiej ziemi”) stanął realistycznie po stronie zwycięzców i na tym zbudował swoje życie.
    Miał niewątpliwie rację w jednym – TU była Polska, a nie gdzieś na emigracji. Budował ją tak jak budował, dobrowolnie „stając w pierwszym szeregu”, bo chyba nikt mu do głowy pistoletu nie przystawiał. I właśnie za ten wybór do dziś dostaje baty. Oczywiście, nie od wszystkich.

  180. @ Lex
    10 grudnia o godz. 18:48

    Przypomina mi to historyjkę, że miliony teczek SB zawierają czystą prawdę, tylko jedna jedyna była zafałszowana (Kaczyńskiego).

  181. Leksie,
    to, o czym piszesz (18:48) należy brać pod uwagę, ale prędzej należało by rozpatrywać moim zdaniem w kategorii politycznego blefu, opartego na ustawicznych naciskach wywieranych na polskie kierownictwo, by rozprawienie się z kontrrewolucją (jak wówczas nazywano rosnące wpływy „Solidarności’) załatwić od samego początku polskimi silami.

    W grudniu 1980 odbyła się w Moskwie narada I sekretarzy bloku sowieckiego. Po jej zakończeniu L. Breżniew mówi do Stanisława Kani: Nu, charaszo, nie wajdiom. A kak budiet uslażniat’sia, tagda wajdiom. No bez tiebia – nie wajdiom.

    Metodę twardego ultimatum, popartego demonstracją siły i groźbą jej zastosowania, Związek Sowiecki stosował z powodzeniem wielokrotnie w przeszłości (np. zatoka Świń). Tę zmasowaną akcję nacisków wywieranych najpierw na Kanię miały wspomagać wspólne manewry „Sojuz ’80”. To było na rok przed wprowadzeniem stanu wojennego. To wówczas 18 dywizji sowieckich stało na wschodniej granicy gotowych do przekroczenia polskiej granicy. Prez. USA J. Carter w ostrej depeszy do Moskwy przestrzega przed użyciem siły. Wtedy ewentualna groźba interwencji była największa.

    W odpowiedzi sekretarz Komitetu Obrony Kraju gen. Tadeusz Tuczapski w tym samym czasie zatwierdza harmonogram prac nad wprowadzeniem stanu wojennego. Termin ich zakończenia wyznaczono na 31.XII.1981. Jest cały rok na pedantyczne przygotowania do rozprawy z kontrrewolucją.

    Od tej pory przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego ruszają pełną parą. Wszystkie decyzje w tym zakresie konsultowane są na bieżąco w Moskwie i tam ostatecznie korygowane i zatwierdzane. Rosjanie wraz z upływem czasu nabierają coraz większej pewności, że nowy I sekr. KC PZPR W. Jaruzelski, który zastąpił niezdecydowanego i chwiejnego S. Kanię, stanie na wysokości zadania i wykaże się odpowiednią determinacją zdławienia polskiej rebelii. Znają plany Jaruzelskiego w szczegółach. Nie znają tylko reakcji polskiego społeczeństwa, skali oporu na stan wojenny i nie zna jej nawet Jaruzelski. Kryzys bydgoski upewnia ich tylko w przekonaniu, że gen. Jaruzelski panuje nad nastrojami i kontroluje sytuację. Groźba interwencji oddala się, ale nie można jej nadal całkowicie wykluczyć.

    Breżniew dogorywa wraz ze swoją doktryną. Afganistan kosztuje Moskwę utratę resztek międzynarodowej reputacji stróża pokoju światowego. Imperium z wolna rozkłada się od środka i mają tego świadomość jego sternicy. Kierownictwo sowieckie nie jest jednolitym i zwartym monolitem. Ścierają się tam siły zamordystyczne i modernistyczne o schedę po Breżniewie. Brak jest jednomyślności w ścisłym gronie kierowniczym co do ewentualnych pożytków z interwencji w Polsce.

    Dojrzewać zaczyna pogląd, by powierzyć te kłopoty zaufanym ludziom na miejscu. W Polsce trwa wyścig o to, kto lepiej wypełni powierzoną misję zduszenia ‚S’. Rosjanie akceptują sprawdzonego już wcześniej W. Jaruzelskiego. Znają go, a on ich nie gorzej. Jaruzelski doskonale odnajduje się w powierzonej mu misji spacyfikowania kontrrewolucji i nie zawodzi. Prymus i pedant.
    Cała reszta (czy wejdą czy nie wejdą) jest dzisiaj jałowym gdybaniem. Rosjanie nie mieli najmniejszej ochoty wchodzić. Z całą premedytacją i wyrachowaniem od manewrów Sojuz ’80 blefowali. Większą ochotę by wejść miał E. Honecker. Paliło mu się w NRD pod nogami. Nauczka dana Polakom byłaby pośrednią próbą utemperowania nastrojów w Niemczech, ale poza ich granicami. Rosjanie mieli tego świadomość i wikłanie Niemców w pacyfikowanie Polski nie było w ich głowach.

    Nie miejmy Rosjan za kompletnych idiotów i szarlatanów pokroju Stalina. Straty i zyski powodowane wejściem były zapewne przedmiotem wnikliwych szacunków toczących się w ścisłym sowieckim wojskowym gronie kierowniczym. Na szczęście dla Rosjan, a także dla Polaków znalazł się gen. Jaruzelski. Mógł się cofnąć, ale się nie cofnął. Wierzył i nadal wierzy w swoja zbawczą misję do końca, tak jak wierzył do końca w socjalizm.

    Zdradę, o jakiej piszesz, którą trzeba brać pod uwagę, jakiej dopuścili się Rosjanie wobec W. Jaruzelskiego po wykonaniu przez niego zadania, musiała być dla niego szczególnie dotkliwa. Gen. W. Jaruzelski jest w moich oczach najbardziej tragiczną postacią Polaka XX w., który dał się Rosjanom wykorzystać i sam przed sobą nie może się do tego przyznać. To dyktuje mu instynkt samozachowawczy, który można po ludzku zrozumieć…

  182. Za kilka dni to my się dowiemy na jakimś wiecu od jakiegoś bizantyjskiego bączka, że za stan wojenny odpowiada Donald Tusk

  183. 1. jasny gwint
    10 grudnia o godz. 17:57

    Szanowny Panie,
    jesli moge potraktowac panski wpis jako wyciagniecie reki na zgode,
    to wyciagam rowniez swoja.
    Usuwanie kogokolwiek odstawiamy na bok.
    Sa wazniejsze sprawy, bo nie wzystko w Polsce (i nie tylko) idzie
    w dobrym kierunku kierunku.

  184. kadett
    Niesłychane, ale prawie zgadzam się z twoją oceną gen. Jaruzelskiego.
    Piszę „prawie” dlatego, że trudno mówić o zdradzie Moskwy w stosunku do niego, bo w momencie pieriestrojki ZSRR zaczął się walić. Generał doskonale zdawał sobie z tego sprawę, więc racjonalnie usiadł do „okrągłego stołu”. Jak mógł mieć pretensje do towarzyszy, którzy sami znaleźli się w wielkich opałach?
    A propos przemian w Rosji polecam ci (jesli jeszcze nie znasz) świetną książkę francuskiego dziennikarza Emmanuela Carrere’rea „Limonow”.

  185. Kto jeszcze pamięta „Eroicę” film Andrzeja Munka. Po październiku 1956r film super z nagrodami. Główny bohater Dzidziuś Górkiewicz postać negatywna doznał ! katharsis pod Warszawą w czasie Powstania, zakręcił lody z węgierskim oficerami, którzy poszli walczyć o wolność.
    PS. Brak mi zdania. Kolega Górkiewicz mieszka do dzisiaj pod Pasiecznem, a w jego magdaleńskiej willi zimą latają nietoperze, nietoperze przyszłości

  186. Jacobsky, 18:26.

    Po co Putinowi odbudowa ZSRR i branie tych wszystkich biedakow
    na swoj garnuszek,zeby potem dawac im za darmo rope i gaz ?.
    A niech placa swiatowe ceny tak jak Polska i ucza sie rozumu
    albo niech im dupa marznie.

  187. Kadett
    Piszesz tak jakbyś miał 100% wiedzę na temat tych wydarzeń, ale jej nie masz.
    piszesz
    „W marcu, kwietniu i maju 1989 r. gen. Jaruzelskiemu cniło się jeszcze naprawianie systemu i umacnianie socjalizmu w Polsce wzmocnionymi siłami odnowionej PZPR przy poparciu ‘opozycji’”
    Jakbyś rozmawiał z członkami PZPR zajmującymi stanowiska w gospodarce to na palcach można by policzyć takich co wierzyli że system da się naprawić. Większość otwarcie mówiła, że jedynie odejście od centralnego sterowania i gospodarka rynkowa da poprawę , ale to nie jest możliwe bo ZSRR na to się nie zgodzi.
    Nie sądzę żeby Jaruzelski , człowiek bardzo inteligentny tego nie wiedział i liczył, że reformowanie systemu centralnie sterowanego da pozytywne rezultaty. On zdawał sobie sprawę, że trzeba zmienić zasady działania systemu i dlatego te rozmowy z Solidarnością i dopuszczanie jej do władzy. Zmiana systemu i wprowadzenie decentralizacji było jednak obarczone wielkim ryzykiem utraty władzy i tu atakowali go ci z Partii którzy tego ryzyka się bali. Swymi wystąpieniami starał się ich uspokoić , by nie wspierali jego partyjnej opozycji.
    Do reformowania jak napisałeś systemu i umacniany socjalizmu dopuszczenie Solidarności do istotnej władzy w Państwie nie była potrzebna , ba była wręcz przeciwwskazana. Rozumiem pod słowem socjalizm system którzy przyszedł ze wschodu i był tak na prawdę dyktaturą partyjną. Bo nie sądzę, że masz na myśli system socjalny jakich wiele na tzw zachodzie (Francja, Szwecja , Dania , Norwegia itd).

  188. Kadet
    Nie będę Ci odpowiadał.
    Ty nawet swoich wpisów przeczytać nie potrafisz a o cudzych zapomnij.
    Gebels mowił że kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą a
    z drugiej strony słyszeliśmy – Ech raz jeszczo raz jeszcze mnogo mnogo raz . . . .
    Więc Tobie zostało i jedno i drugie , i niech tak zostanie mnie to nie przeszkadza, kto wie może Cię nawet awansują na NADKADETA.

  189. W mediach trwają spory : „wejdą – nie wejdą” ?
    No i weszli bankierzy z gołąbkiem pokoju i paskarskimi procentami od zaciągniętych kredytów , które budują potęgę bankierów , a nie tych , co dyskutują : „wejdą – nie wejdą „

  190. @lex, @maciek.g:
    poza tym: nie tylko solidarnosc;
    dzisiaj mamy prawie manichejski obraz stanu wojennego: po jednej stronie swieci i nawiedzeni, a po drugiej pilat i inni, ktorzy tych meczennikow na krzyzach wieszali;
    jak juz wspomniano stan w. mial charakter wojny domowej i zdarzylo sie w grudniu 81 ojciec zarabal szabla syna, co jest symptomatyczne dla tamtego okresu czasu;
    jak student bacznie obserwowalem scene polityczna na uniwerku i z tego co pamietam bylo na nim(stan listopad 81) ok setki roznych zrzeszen, korporacji,czy klubow studenckich, ktore mialy sympatykow od toronto przez watykan do petersburga; na scenie poltycznej nie znajdowala sie wiec jedynie opcja solidarnosc – pzpr – krk; niestety w ostatecznosci wygrala opcja „im gorzej tym lepiej” marka jurka(pro patria)

  191. Ted,

    a to dziwne, bo przez te prawie siedemdziesiąt lat trwania CCCP jakoś nie przeszkadzało Kremlowi dawac im za darmo rope i gaz

    Pan taki duży, a pisze jak dziecko: dawać za darmo

    Kto ? Komu ?

  192. Marek
    10 grudnia o godz. 19:54
    Wsadzałem cię do jednego worka z kadettem: moja wina. Coraz bardziej mi się podoba to co piszesz, więc przepraszam za brak zrozumienia i moje zbyt agresywne wypady.
    Twoja dyskusja z kadettem przypomina rozważania historyków na temat przyczyn rozbiorów: pesymiści (chyba) warszawscy twierdzili, ze winni tego są Polacy, którzy sami doprowadzili do rozkładu I Rzeczpospolitą, optymiści (chyba krakowscy – a może odwrotnie) twierdzili, że my Polacy jesteśmy niewinni, a winę za rozbiory ponoszą całkowicie źli sąsiedzi. Oczywiście możnaby się zastanawiać nad tym, która interpretacja jest optymistyczna, a ktora pesymistyczna.
    Ktoś już porównywał generała Jaruzelskiego do margrabiego Wielopolskiego. Ten ostatni pragnąc spacyfikować rozgrzane do czerwoności umysły ogłosił pobór do wojska(branke). Pragnął spokoju dla umęczonego priwiślanskiego kraju, chciał uniknąć kolejnego rozlewu krwi i w rezultacie przyczynił się do wybuchu Powstania Styczniowego- najgłupszej, najgorzej przygotowanej i przeprowadzonej insurekcji.
    Jedni historycy traktuja Wielopolskiego jako łajdaka oddanego całkowicie moskiewskiemu zaborcy, inni uważają, że był patriotą, widzącym bezsens dalszej walki z przeważającym wrogiem.
    Tak samo spieramy się dziś co do roli generała Jaruzelskiego : dwie postaci niejednoznaczne, tragiczne i na ich temat będziemy się spierać do końca swiata

  193. @maciek.g
    Czy maciek.g zastanawia się czasem co pisze..?
    Większość otwarcie mówiła, że jedynie odejście od centralnego sterowania i gospodarka rynkowa da poprawę , ale to nie jest możliwe bo ZSRR na to się nie zgodzi.
    Kiedy tak mówili? Chyba za czasów Hilarego Minca, bo w 1989 Sojuz miał swoje własne zmartwienia. Gdyby Jaruzelski wtedy zostal biskupem polowym wojska polskiego, nikt by się tym w moskwie nie przejął. Widze, że maciek.g nie zna przemówień tow. Jaruzelskiego z okresu poprzedzającego wybory czerwcowe. Nie musi, ale niech wtedy nie zabiera glosu, bo mi tylko czas cenny zabiera.

  194. zezowaty,
    coś ci powiem, uparty komuszku. Wiem, co piszę, ale nie mam czasu sprawdzać. Sprawdziłem i powinno być np.:
    Innym aspektem tej kooptacji ‘opozycji’ była chęć obarczenia jej współodpowiedzialnoscią za stan państwa ( nie ‚ją’).

  195. do mag
    10 grudnia o godz. 16:48
    Jasny Gwint to betonowa sciana.
    ET

  196. @mag
    ‚Zdrada’ przez sowieckich gen. Jaruzelskiego mogla polegać na tym, że po latach opuścili go i zlamali jego linię obrony, twierdząc, że od samego początku wyrażali stanowisko, że polscy towarzysze we własnym zakresie powinni rozwiązywać swoje problemy.

    W listopadzie 1997 r. w Jachrance odbyła się międzynarodowa konferencja na temat okolicznosci towarzyszacych wprowadzeniu stanu wojennego z udzialem marszałka Wiktora Kulikowa – bylego glównodowodzącego Wojskami Państw Stron Ukł. Warsz. Według relacji świadków (m.in. prof. A. Paczkowskiego) W. Kulikow machając tam jakimś zeszytem oznajmił ku ogólnemu zaskoczeniu jej uczestników, że na 3 dni przed wprowadzeniem stanu wojennego gen. Jaruzelski osobiście prosił marszałka Kulikowa o interwencję wojsk sowieckich w bezpośredniej rozmowie. Tym zeszytem była notatka adiutanta marsz. Kulikowa.
    Notatkę z tej rozmowy z dnia 9.XII. 1981 spisal adiutant W. Kulikowa – gen. W. Anoszkin. Szczególy tej notatki znalazly się w późniejszej publikacji dr. A. Dudka. Niżej podaję trop do tej publikacji. Trzeba sobie poklikać na kojejnych linkach, które do niej prowadzą i przy okazji poczytać to i owo…
    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1501523,1,gen-jaruzelski-prosil-o-interwencje-zsrr.read

  197. Wodnik53, Podzielam te smutne refleksie, które w tych warunkach zniszczenia państwa i pozrywania w nim więzi społecznych inne być nie mogą. Do tego typu refleksji skłania mnie lektura książki Pani Tokarskiej- Bakir, o której tu już wspominałem. Adres do niej jak również szerokie jej omówienie można znaleźć w linku;
    http://kulturaliberalna.pl/2012/11/13/kula-inspiracja-dla-historykow-o-krzykach-pogromowych-joanny-tokarskiej-bakir/
    Książka o niesamowitym wydźwięku powinna poruszyć wszystkich a szczególnie elity, jeżeli takie jeszcze są. Bardzo wnikliwe badania socjologiczne rejonów Kielecczyzny, Sandomierskiego i innych pokazują obraz zbrodni i zdziczenia, tych co teraz czci się jako żołnierzy wyklętych, którzy w czasie wojny i po niej zajmowali się zabijaniem, mordem i rabunkiem wszystkich innych; Żydów, Rosjan i swoich. Zabijali i mordowali wszyscy, niezależnie od barw i wyznawanej ideologii, natomiast dla AK była to obowiązującą doktryną. Analizowanie fakty i dokumenty opracowane z niezwykłą precyzją, obiektywizmem i talentem przerażają, bulwersują i zniewalają. Wyrośliśmy na zbrodni, rabunku i kłamstwie i dalej w nich trwamy.

  198. „Oficerowie plakali.”
    A kto bedzie plakal teraz?…:

    „…. Szykuje się spore manko w kasie państwa – ostrzegają ekonomiści. Puls Biznesu pisze, że rewizja wskaźników jest niemal pewna.
    W budżecie może zabraknąć 20 mld złotych zaplanowanych dochodów. Tym samym ponad 35 mld deficyt będzie nie do obronienia. Głównym winowajcą budżetowego manka mają być dochody z VAT…”

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,13027313,_PB___W_budzecie_moze_zabraknac_20_mld_zl.html#ixzz2EjdWiYNU

    „nataniasz

    Polska „rozwijała się” w ostatnich latach tylko i wyłącznie przez nałożenie się takich czynników:

    – uwolnienie kredytów przez banki (jak nigdy wcześniej) dla przede wszystkim dwóch wyżów demograficznych które zachłyśnięte że może mieć coś natychmiast a nie dorabiać się latami podpisywało cyrografy że aż „miło” – na działki, domy, mieszkania, auta, własny rozwój (kursy, nauka, …)

    – wyjechała część która tu nie chciała być czy nie podołała więc nie byli obciążeniem dla „Kuronia” a wręcz przysyłali rodzinom pieniądze co wzmocniło konsumpcję (bo na to tylko ta kasa szła a nie na konkretny i trwały rozwój)

    – kasa z Unii Europejskiej – niemała. To zrobiło też swoje bo jeszcze dokładali zadłużający się na inwestycje burmistrzowie itd.

    – wizją kraju rozwoju też pojawiło się wiele firm ze świata, ale poza wiarą w Polskę i jej położenie najważniejszą rzeczą było >>> tani młody dobrze wykształcony nieroszczeniowy robol !!!

    W tym czasie pojawiły się jednak długi a nie patenty, własne fabryki, rozwiązania. Co widać po takim Fiacie likwidowanym (ciach i nie ma pracy dla tysięcy a zostają im zapewne tylko długi do spłaty – rodzinom)

    Co teraz nas czeka?

    – czas spłaty kredytów a nie ich zaciąganie, co już widać, że jest mniej frajerów na to a ci co wpadli płaczą po cichu w domach lub za chwilę zaczną pogrążając innych w kłopotach (bo zamiast kupić coś od innego w zębach będą przynosić raty do banków)

    – ci co wyjechali właśnie podejmują decyzję o pobycie „na zawsze” i mniej wysyłają kasy a zaczynają kupować mieszkania, żenią się itp. Inaczej mówiąc widzę już tendencję do sprzedawania w Polsce mieszkania rodzica i zabierania go do siebie do UK niż wysyłania tu kasy. Będzie się nasilać.

    – kasa z UE pryśnie do 3 lat a to ogromne kwoty

    -firmy zaczynają mieć kłopoty bo kończy się tani robol (dobrych i tanich brakuje) Zaczynają się obciążenia i będą coraz większe na zusy i inne podatki (bo trzeba ratować sypiący się system emerytalny)

    Idzie na Polskę ogromne załamanie z którego nie będzie wyjścia gdyż długi same się nie spłacą a nowi do ich spłaty się nie urodzili i nie rodzą dalej.
    Mamy natomiast właśnie przejście na emerytury największe wyże powojenne które zrujnują w 10 lat polski budżet…”

    Kolejny „rocznicowy” (zawsze taki sam…) felieton jednego z obroncow stanu wojennego.
    Zlo w magiczny sposob staje sie dobrem.
    Ci co walczyli z komuna i z dobrym generalem byli w takim razie najwiekszymi szkodnikami, ktorych przodkow nalezalo zalatwic w Katyniu dla dobra naszego kraju…

    Logiczna konsekwencja tego relatywizmu jest cynizm i oportunizm, za ktory nalezy sie brylantowy order Lenina.

  199. @le_mon
    10 grudnia o godz. 20:42

    Szanowny Panie,

    Pan wyraźnie nie odróżnia historyków Stronnictwa Narodowego od działaczy tegoż, entomologów od owadów, urologów od pęcherzy a etyków od ludzi etycznych. Odsyłam do encyklopedii i pozdrawiam.

  200. Trzeba wiele cynizmu by z ludzi, ktorzy zawsze kierowali sie glownie wlasnym interesem robic obroncow polskiej racji stanu, realistow i pragmatykow.
    Ludzie w okresie PRL-u dokonywali wyborow, za ktore placili czesto bardzo wysoka cene od emigracji do zlamanego zycia.

    Trudno tak po prostu przyjac za dobra monete teorie, ze historia ocenila tych, ktorzy robili wszystko by zachowac wlasna wladze, stanowiska i wplywy jako tych, ktorzy mieli „racje”.

    Przerabianie wiernego przez kilkadziesiat lat sowieckiego sojusznika w Wallenroda jest duzym naduzyciem.

    Nikt nikogo nie zmuszal do stania na czele PRL-owskiego aparatu – trzeba bylo wierzyc, chciec i bardzo sie starac…
    a to Moskwa decydowala – kierujac sie swoim a nie polskim interesem strategicznym.

    Jezeli chodzi o dziennikarzy to warto pamietac, ze jedni zostali wyrzuceni z pracy z powodu swoich przekonan – inni przeszli stan wojenny „sucha stopa” nie tracac i nie ryzykujac osobiscie NIC.
    Teraz ci drudzy chca miec nie tylko historyczna ale i moralna racje…
    Miec szalony seks i zachowac dziewicza czystosc.
    To chyba lekka przesada.

  201. @Kot Mordechaj,

    Tempora mutantur. Giertychowie i Daniel Passent już dzisiaj zgodnie śpiewają w prorządowym chórze. 🙂 Tak to się plecie na tym dziwnym świecie.

  202. Ponad dwie piąte Polaków (43 proc.) uważa, że wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku było uzasadnione, jedna trzecia badanych (35 proc.) jest odmiennego zdania. 22 proc. respondentów ma trudność z jednoznaczną odpowiedzią na to pytanie.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/prawie-polowa-polakow-za-stanem-wojennym,99426,1,1.html
    ===============

    Poparcie, czy zrozumienie dla stanu wojennego z roku na rok spada- w miarę wykruszania się roczników go pamiętających.
    Dalej jednak jest wyższe ilościowo, niż przeciwników.

    Żałosna jest też personifikacja PROCESU dziejowego i oskarżanie o całe zło gen. Jaruzelskiego.
    Oskarżają go przeciwnicy o interwencję w Czechosłowacji.
    Nie znam ilości ofiar, ale była na pewno mniejsza niż w przypadku polskich interwencji w Iraku, na Haiti, Afganistanie, Czadzie.
    Ministrów i generałów ślących tam polski kontyngent w ramach „bratniej pomocy” czy „krzewienia demokracji” jak na razie nikt o nic nie oskarża……
    Chichot Historii- nie sądźcie bo będziecie sądzeni…..

  203. @mag
    10 grudnia o godz. 21:34

    ***Nie ma jedynej prawdziwej książki na żaden temat (poza książką telefoniczną). ***

    Mylisz się, o droga blogowiczko!
    Nawet ta zawiera kłamstwa lub nie zawiera tego co trzeba. Kupiłem KT na CD (Opolszczyzny) i mnie tam nie ma, a odnoszę nieodparte wrażenie, że jeszcze jestem i mój telefon też.

  204. Andrzej Falicz
    11 grudnia o godz. 11:54

    Wszystkiemu winna komuna…..
    Gdyby nie pełne zatrudnienie w tamtych czasach, nie byłoby rujnacji obecnego systemu emerytalnego.
    Skoro odebrało się emerytury SBkom, to dlaczego nie obecnym emerytom?
    Popełnili zbrodnię, żyjąc i pracując w tamtych czasach…..

    Ps.
    Bielsko i Tychy zatrudniały w latach 70 tych ponad 20 000 ludzi.
    Niewielu z nich zostało, przy znacznie większej produkcji samochodów.
    Zapotrzebowanie na pracę żywą maleje drastycznie w uprzemysłowionych krajach…..

  205. „lada dzień rozgorzeje dyskusja (?) o stanie wojennym” –

    Niewiele mówi się o „Solidarności” i stanie wojennym na wsi.
    Można odnieść wrażenie, że „Solidarnośc” to ruch, który łączył robotników i inteligentów.
    Czy chłopi byli zaangażowani? Czy raczej siedzieli cicho – było nie było to warstwa społeczna, która dużo zyskała po wojnie.

  206. http://www.eioba.pl/a/40ci/wolelibyscie-rosje-bez-putina

    Jacobsky; 5:01.

    Moze to wydawac sie dziwne ale Rosja w czasach ZSRR dokladala
    do wszystkich swojch republik jak i panstw bloku wschodniego.
    Teraz czasy sie zmienily i nikt w Rosji niema zamiaru do tego
    wracac,gdyby bylo inaczej Bialorus juz dawno byla by w granicach
    Rosji,co wcale nie znaczy ze Rosja ma niedbac o swoje strefy
    wplywow i jch nie poszerzac,ale to juz tylko polityczna gra nic wiecej.
    Ps.
    Dawac za darmo, to byla taka moja metafora,powinienem byl napisac
    sprzedawac po bardzo niskich cenach,wtedy bylo by bardziej zrozumiale.
    Piszac skrotowo zawsze licze no lotny umysl blogowiczow.

  207. Coś dla rozrywki, czyli jak Jaruzelski został mianowany Żydem, czyli mirror koncepcji propagowanych na niniejszym blogu przez zarówno prawdziwą patriotyczną lewicę, jak i przez prawdziwych patriotów z prawicy

    Oto omówienie wpisu autorstwa Lizaka na swoim blogu, Lizaka relegowanego z niniejszego blogu za szerzenie nienawiści. Czy słusznie?

    Gdeczyk napisał w 20120 roku w swoim komentarzu pod tytułem „Spolonizowani Żydzi”, ze ród Jaruzelskich jest skoligacony z rodem Kaczyńskich i Komorowskich, czyli jedna wieka rodzina.

    Przytacza przepisane skądś skomplikowane koligacje rodów Jaruzelskich, Kaczyńskich i Komorowskich, co ma być dowodem na żydowstwo tych rodzin i reasumuje:

    Ten stan rzeczy jak gdyby definitywnie zamyka opis procesu judaizacji władzy Polski. Bez znaczenia władzy komunistycznej czy władzy burżuazyjnej, zawsze byli na szpicy. Do dzisiaj było wiadomo, dzięki nieprzychylnym i antykosmopolitycznym źródłom, że panowie Kaczyński i Komorowski są hrabiami i dziedzicami oraz Żydami polskimi, którzy przechrzcili się na polska wiarę, do tego stopnia, że Komorowski był nawet wykładowcą w Niepokalanowie.”

    Mania nie daje mu spokoju i dopełnia swoje wywody następnym wnioskiem:
    „Ten stan rzeczy specjalnie nie dziwi kiedy zapoznamy się z opisami genealogicznymi polskiego Episkopatu. Poza nielicznymi wyjątkami znakomita większość polskich młodszych braci jest powiązana swymi korzeniami ze starszymi braćmi.

    I w końcu Lizak dochodzi do zasadniczego problemu nękającego jego blog – nadreprezentacji starszych braci we władzach:

    „Dzisiaj w ramach wyborczej walki politycznej dolano oliwy do do ognia i umoczono także Jaruzelskiego, który okazał się w końcu genealogicznie krewnym panów Komorowskiego i Kaczyńskiego. W końcu Pan Jaruzelski może być i krewnym samego Belzebuba nie mój to interes.
    Jeżeli jednak sprawa dotyka kwestii politycznych to zdarzenia te nabierają zupełnie innej wymowy i kończy się okres pojękiwania o nadreprezentacji władzy.”

    I dalej konsekwentnie – Solidarność” to żydowski twór:

    „W tym znaczeniu zupełnie innej wymowy nabiera ruch “Solidarności” sterowany przez jaruzelowych braci z Jerusalem. Ruch ten był wyraźnie odgórnym, inspirowanym przez Michnika, Modzelewskiego, Kuronia i Geremka i niemożliwe było jego zwycięstwo bez akceptacji brata Jaruzelskiego. Także przekazywanie informacji przez Kuklińskiego nie mogło być przypadkiem. Ten ruch nie posiadał żadnych znamion oddolności.”

    Ta koncepcja w skrócie wyrażona powyżej (pogrubioną czcionką) jest wspólnie wyznawana przez patriotów, prawdziwych patriotów i zatroskanych patriotów, w tym chociaż o tym wprost nie mówią, przez bardzo dużą część zwolenników PiSu, w szczególnie przez jego elity oraz publicystów blogowych udzielających się w En Passant.

    Koncepcję tę można streścić w kilku oznajmieniach:

    Solidarność była organizowana od góry przez agentów, Okrągły Stół był porozumieniem tych agentów z ich mocodawcami w celu ratowania resztek władzy. Narodowość mocodawców jest wiadoma – ukrywający się, podszywający się rodowymi nazwiskami pod dziedziców polskości starsi bracia – Jaruzelski, Kaczyński, Komorowski.

    Teoria prosta, przejrzysta, chwytliwa dla szerokich mas, skutecznie wzbudzająca emocje, wskrzeszająca prawdziwy, sarmacki, zagrodowy patriotyzm.

    Nic dziwnego, że w po takiej koronkowej kombinacji operacyjnej (ulubiony termin PISowców) mamy dzisiaj stan jaki mamy. Pisze Lizak o maści polityków w Polsce:

    Zauważmy przy tym, że wszyscy polscy Prezydenci z solidarnego namaszczenia są Żydami. Wszyscy Premierzy są Żydami, wszyscy ministrowie spraw zagranicznych są tej samej maści. Szefowie resortów siłowych pochodzą z tej samej koterii. Ta sama zasada została zastosowana wobec wszystkich kandydatów na Prezydenta.

    Tak więc Lizak nam wyłożył prawdę o Jaruzelskim już 2 lata temu. Wszystko wyjaśnione. Oni tu byli i są. Niezależnie od ustroju, niezależnie od szczebla społecznego, niezależnie od naszych życzeń, zamiarów i chceń. Oni są wszędzie.
    Rodacy, dlaczego siedzicie cicho – wołał Lizak już w 2010.
    Pzdr, TJ

  208. Antoniusie!
    Dzięki Tobie pozbyłam się resztki złudzeń.
    Nawet książka telefoniczna nie jest obiektywna, a tym bardziej miarodajna. Ciekawe, jaką „filozofią”, czy „prawdą historyczną”, albo jakąś jeszcze inną kierują się ich (książek) twórcy?
    P.S. Dzięki też za kowalski-story. Interesujący przyczynek do najnowszej historii Polski.
    Pozdrawiam ciepło

  209. Andrzej Falicz
    11 grudnia o godz. 11:54

    Porównanie gen. Jaruzelskiego do Wallenroda jest kompletnie nietrafione.
    Nie zniszczył komunizmu, ani okupanta….

    Bardziej jest podobny do Mojżesza
    – przeprowadził naród przez „morze czerwone” niepełnej suwerenności do wolności.
    Sam płacąc wysoką cenę osobistą…..
    Tyle że zajęło mu to osiem lat, nie czterdzieści i nie umarł po dokonaniu dzieła życia, a kłuje w oczy swym istnieniem bandę obsesjonatów, ludzi małego formatu, karły moralne, małostkowe typki nie mogące się równać dokonaniami.

  210. Ted, 14.21. Putin jest najlepszym z możliwych i jedynym rozwiązaniem dla Rosjan i dla Rosji. Wymarzony! Dobry byłby także dla nas, gdyby nasza rola nie ograniczała się tylko do dywersanta w interesie USA.

  211. Andrzej Falicz. 11.54. W tej sytuacji wypada tylko życzyć wesołych świąt.

  212. Ted,

    tona ropy – ileś tam rubli/dolarów straty. Metr sześcienny gazu – ileś tam rubli/dolarów straty. Szeroka strefa wpływów oparta na bezwzględnym posłuszeństwie republik i państw podporządkowanych politycznie i gospodarczo Sojuzowi – bezcenne.

    „I tak rozumieć trzeba Jałtę”. Oraz sprzedawanie po „niskich” cenach czy brak lotności umysłu kogokolwiek. Oczywiście, że Rosja jak każdy inny: może dbać o swoje wpływy, ale pisanie w tym kontekście o „dokładaniu”przez Rosję sowiecką do republik czy do państw bloku sowieckiego to też przejaw pewnego braku lotności stylu, bo chyba nie lotności umysłu.

    Pozdrawiam

  213. Jiba (13:19)
    To prawda – chłopi dużo zyskali zaraz po wojnie (reforma rolna), circa 10 lat po wojnie wygrali po raz drugi – wstrzymano kolektywizację, przez cały czas industrializacja, Nowe Huty i inne wielkie mega inwestycje zatrudniające dziesiątki tysięcy ludzi za jednym zamachem dawała zatrudnienie – także chłopskiej młodzieży, powstała oddzielna klasa chłopo-robotników – nisko kwalifikowanych (często analfabetów) pracowników na działce rolnej i w fabryce, Gierak dołożył do tego dobrobytu kontrolowanymi cenami po stronie środków produkcji rolnej i po stronie płodów rolnych, oraz objął rolników bezpłatną opieką zdrowotną. I ta wspaniale prosperująca w PRL klasa jest kulą u nogi rozwoju gospodarczego III RP. Choć niektórzy ekonomiści (Petru w GW biz) doszukują się w tej klasie szansy wzrostu gospodarki przez kilka lat, tj. przez zatrudnianie tej taniej siły roboczej, aczkolwiek część z niej udała się na Wyspy.
    Jiba, jak to widać w Twojej perspektywie?

  214. a czy ktoś po nas zapłacze żyjemy w nędzy i ubóstwie i tak umrzemy poswięcilismy całe życie dla lepszej Polski i ci mamy??????????????

  215. @ Historyczka SN
    Dobrze że mnie Pani uświadomiła, bo byłem przekonany że SN oznacza Sąd Najwyższy 😉
    Czy odnosiłem się gdzieś do historyków Stronnictwa Narodowego albo działaczy tegoż? Nawet nie użyłem tej nazwy, nie wiem gdzie ją Pani wypatrzyła.
    Odniosłem się tylko do „obalaczy komuny” których przybywa w Polsce wprost proporcjonalnie do upływu lat. Jeszcze trochę i okaże się że „obalaczy” było więcej niż liczyła ludność PRL-u :))
    Ja niestety swoje lata mam, więc nie dam się nabrać na hurrapatriotyczną nowomowę. Pamiętam paru takich. Kiedy trzeba było poprzeć, zamanifestować, okazać czujność itd. to oni byli pierwsi. A teraz nagle okazuje się, że walczyli z komuną. Parzcie ludzie jakie Konrady Wallenrody 😉
    Swoją drogą ciekawa jest Pani reakcja. Czyżbym trafił (a właściwie Mrożek) w czuły punkt? Skrzydła nie chcą rosnąć? 😀
    No cóż, Lucusie są wśród nas. Pewnie wśród historyków SN też :))

  216. Jak juz jestesmy przy „gdybaniu” historycznym, ktorego jedynym realnym znaczeniem jest zaciemnianie faktow, to chetnie mozemy sobie tez pogdybac o losie gen.Jaruzelskiego, gdyby nie wywolal „stanu wojennego” i doszloby, w tym wypadku, jak to twierdza zwolennicy Orbana, do wojskowej, bratniej pomocy Zwiazku Radzieckiegiego i Ukladu Warszawskiego.
    Do wyboru stoja:
    wdzieczne przyjecie bratniej pomocy, albo chlubna smierc na szubienicy za przykladem Imre Nagy. Neutralnosci raczej sobie nie wyobrazam.
    General jest czlowiekiem inteligentym i wlasciwie zawsze podejmowal wlasciwe i sluszne oportunistycznie ze swojego punktu interesow decyzje.
    To nie jest zarzut. Cala sprawa staje sie irytujaca dopiero wtedy, kiedy ktos ze swojego instynku i sprytu politycznego stara sie ukuc legende o swoje wyzszosci moralnej.
    Nasz gospodarz, z krotka przerwa na IV RP, nigdy nie odznaczal sie specjalnym dystansem do wladzy. Jego sukces dziennikarski i zyciowy byl jednak zawsze uzasadniony poprzez jego nieprzecietne zdolnosci i inteligencje i wynikajaca stad tworczosc.
    Tego na stare lata jednak niedojsc. Poprzez budowe mitu Generala, ktory w pierwszym rzedzie zawsze kierowal sie interesem Polski, latwiej przywdziac wlasny oportunizm w szaty moralnych dylematow i wykazac niezlomnosc swoich zasad.

  217. Ciekawe,gdzie chciał zdezerterowac molody Orban, w swoim kraju czy juz u nas? Łza sie w oku kreci.

  218. murator
    Nie truj jak trujkuć (obs!) turkuć podjadek.
    Nie donoś na kogo trzeba, bo bywalcy na tutejszych blogach doskonale wiedzą, bez korzystania z takich kapusiów jak ty, z jakimi Gospodarzami maja do czynienia. Z zaprzańcami, zdrajcami, sługusami (kogo/czego… wypełnić wg uznania i posiadanej wiedzy)
    Widocznie upatrują w tym sadomasochistyczną przyjemność.
    Uprzedzam – przebywanie w tak paskudnym towarzystwie szkodzi na zdrowie, urodę, a nawet może prowadzić do nagłej i niespodziewanej śmierci.
    Z pożytkiem dla ciebie lepiej spadaj stąd „idealisto z werwą”

  219. Feliks Stychowski.
    Widzę, że masz obsesję. Czyżby uderz w stół….?
    Nie piszesię ” z pod”, a ” spod”.

  220. ZB przerwał w tym momencie mówiąc, że po prostu nie może uwierzyć, że Kościół spędził rok domagając się zwolnienia z podatku Mercedesów dla proboszczów i że trudno to uznać za poważny argument. Jaruzelski powiedział, że podał to jedynie jako ilustrację szerszego zjawiska, i zapytał ZB, o ile mogłaby wzrosnąć zachodnia pomoc dla fundacji, gdyby ta kwestia została szybko rozwiązana, a dynamika przywrócona. ZB odpowiedział, że nie może podać żadnych konkretnych cyfr, ale zaryzykowałby twierdzenie, że wraz z przywróceniem dynamiki i popchnięciem pewnych projektów rolnych, zachodnia pomoc z pewnością by wzrosła i w ciągu kilku lat mogłaby sięgnąć 150–200 mln dol. (Jeden lub dwóch przedstawicieli Fundacji Rockefellera kiwnęło głowami na znak, że wydaje się to prawdopodobne)
    […]
    Więźniowie polityczni nie powinni być głównym problemem w relacjach amerykańsko-polskich. Jaruzelski przeszedł następnie do cytowania różnych paragrafów amerykańskiego kodeksu karnego (według numerów i z pamięci), by pokazać, że amerykańskie prawo karne jest równie surowe. Stwierdził również, że bardziej niekorzystne i surowe praktyki w Polsce, stosowane w latach siedemdziesiątych, nie były kwestionowane przez USA i że w tym okresie, w każdym momencie, w amerykańskich więzieniach przebywało około 600 tys. osób. Przywołał również przykłady aresztowań strajkujących w Wielkiej Brytanii. Każdy kraj ma prawo bronić swojego porządku wewnętrznego. Polska została wyróżniona, by ją potępić, argumentował.
    […]

    http://www.videofact.com/jaruzelnyc3.html
    ===========

    Interesująca notatka ze spotkania Brzeziński, Jaruzelski, Rockefeller…..

  221. Proces przygotowania do interwencji był na tyle zaawansowany, że według rosyjskiej profesor Inessy S. Jażborowskiej, powołującej się na gen. Wiktora Dubynina, do wejścia do Polski wojska radzieckie były przygotowane w końcu listopada 1981 r. Wcześniej, w sierpniu, specjalne grupy prowadziły rozpoznanie najważniejszych obiektów administracji rządowej oraz instytucji wojskowych położonych głównie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku. Według relacji gen. Władysława Aczałowa, zgodnie z wytycznymi marszałka Ogarkowa dowódcy dwóch dywizji powietrznodesantowych oraz dowódcy pułków i batalionów powietrznodesantowych wchodzących w ich skład, z dowódcą radzieckich wojsk powietrznodesantowych gen. Suchorukowem na czele, wylądowali na lotnisku AR w Polsce. W strojach cywilnych przeprowadzili rozpoznanie obiektów KC PZPR, Sejmu, NBP, Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Rozpoznawano też lotnisko Okęcie w Warszawie i zapasowe lotnisko Lublinek koło Łodzi. W razie interwencji wojsk UW w Polsce dwie dywizje powietrznodesantowe miały opanować rozpoznane obiekty w Warszawie, internować generałów Jaruzelskiego, Siwickiego i innych oraz członków rządu i kierownictwa PZPR. Linią rozgraniczenia między działającymi dywizjami miała być ul. Marszałkowska.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/inwazja-byla-gotowa
    ==============

    Ale przecież nie było ŻADNYCH przygotowań……

  222. Polskie styropianowe koleje. Prawicowe lub lewicowe. Albo Smoleńskie.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,13032160,_To_oburzajace__Przepraszam_pasazerow___Marszalek.html

  223. Kadett

    Na konferencji w Jahrance powiedziano między innymi:

    ” Na konferencji w Jachrance informacje o takich przygotowaniach potwierdzili m.in. Georgij Szachnazarow oraz marszałek Wiktor Kulikow i gen. Anatolij Gribkow, a przy innych okazjach także Michaił Gorbaczow i Eduard Szewardnadze.
    Kulikow oceniał, że „»Solidarność« wkroczyła na drogę konfrontacji z partią, z władzą, która wtedy rządziła. Wszystko to zmuszało nas do utrzymywania wojsk w takim stopniu gotowości, by w odpowiednim momencie mogły działać, jeżeli wymagałaby tego sytuacja”. Nawiązując do ćwiczenia „Sojuz-81”, gen. Gribkow stwierdził m.in.: „Trudności domówienia się były z Jaruzelskim i Kanią. Obawiali się oni, aby pod pretekstem ćwiczeń wojska sojusznicze nie zostały wprowadzone do Polski. Słuszne jest pytanie: czy istniał realny plan wprowadzenia sojuszniczych wojsk do Polski. Tak, taki plan istniał”.

  224. @Antonius & @mag

    „http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,90020333,90059412,Re_Ksiazka_telefoniczna_woj_opolskiego_2009_.html”

    Nieomal nigdy i nieomal nigdzie w nieomal żadnej książce telefonicznej nie wysepował ani komplet abonentów, ani komplet numerów (uszeregowana numerycznie lista miała luki).

    Dziś numer abonencki mają automaty w budkach telefonicznych. Sieć telefoniczna była obudowana „szafkami” stojącymi przy budynkach. Według mojej wypbraźni każda z tych budek miała swój numer abonencki. Monter wpinał się ze słuchawką zintegrowaną z tarczą wybierania numeru i to podręczne urządzenie dziedziczyło numer szafki.
    Dziś wiele tych szafek jest zlikwidowanych.

    Stosunkowo liczne były numery będace tajnymi furtkami wejścia do sieci telefonicznej. Od początku istnienia sieci telefonicznych niektórzy abonenci chcieli aby numer końcówki sieci im przydzielony nie był kojarzony z ich nazwiskiem / nazwą.

    Gdyśmy byli młodsi, to publikowano różnego rodzaju tablice żmudnie przygotowywane i „mające ambicję” być kompletnymi w domniwymanym zasobie. Przez wiele lat funkcjonował termin „numer zastrzeżony”. W praktyce codziennego życia istniały miliony prywatnych miniksiążek telefonicznych zwykle leżace obok aparatu telefonicznego. Zerwanie z kimś, powodowało niekiedy usunięcie odpowiedniej pozycji, a nawiązanie znajomości skutkowało często dopisaniem do prywatnej książki telefonicznej. @Antonius był zapewne w co najmniej kilku prywatnych książkach telefonicznych. I być może jest jego numer dopisany automatycznie do listy numerów które się przez pomyłkę do dzwoniły do nieznanej Pani Ufo mającej opcję zapamietywania numerów z dokonaną inicjacją połączenia.

    Zatem deklaracja „nie ma mnie” pochodzi z innej, historycznej już rzeczywistości. Gdybyś @Antoniusie codziennie dostawał dziesiątki zaproszeń na spotkania promocyjne niepotrzebnego badziewia, to byłbyś szczęśliwy, że na twym CD nie istnieje klasyczny prawidlowy duet: nazwa abonenta + numer przydzielonej końcówki.

    Poluzjanci też uważają, że ich nie ma nawet gdy słychać ich i widać na scenie:

    sł. Jacek Fałkiewicz
    muz. Kuba Badach

    niczym, fałszywy komunikat
    niewiarygodnie mnie dopadasz
    jak nieprawdziwa informacja
    powracasz od sąsiada

    mówią mi, że gdzieś byłaś ze mną
    i nawet ludzie nas widzieli
    lecz choć nie piję od soboty
    To nie pamiętam tej niedzieli

    ref.
    nie ma nas
    na żadnym rogu ulic w mieście
    nie ma nas
    w tamtym kościółku na przedmieściu
    nie ma nas
    na żadnej ławce w parkach świata
    nie ma nas

    snułaś się dzisiaj po mieszkaniu
    lecz jakbyś nie rzucała cienia
    i miałaś nawet jakieś plany
    ale nie były to marzenia

    wszędzie jesteśmy niezupełnie
    wszystko robimy nie do końca
    nocą nie słychać rytmu serca
    we dnie blakniemy w blasku słońca

    ref.
    nie ma nas
    pościel o świcie wieje chłodem
    nie ma nas
    w sieci pajęczyn nasze schody
    nie ma nas
    liśćmi zawiało drzwi do domu

    nie ma nas x2
    nie ma x5
    nie ma nas x2
    nie wie nikt jak to się stało
    że wszędzie jakoś nas za mało
    nie ma nas…

    Któż to tak się zapamiętał,
    – że zapomniał o duecie @Antonius & @mag …

    „http://www.youtube.com/watch?v=aq-VSewp5iA”

  225. Tylko trochę ulubionego Luis Martini zmiksowanego z blogiem Passenta – i już w oczach mokro sie robi:

    Leitmotif z zimnym karabinem natychmiast skojarzył mi się zimnem w Nazarecie. Ciemna noc, zimna noc. Póżniej ktoś zanucił wątek marznącego i głodnego dziecięcia, które rzucone na Wschód nie poleciało za łatwizną, za rewizjonizmem, za guma do żucia Telepatycznie lub od zawietrznej wyczuło gdzie jest wolność, gdzie Ojczyzna, gdzie Prawda, jeszcze przed rozdaniem kart.

    Takiego generała już Polska nigdy nie będzie miała. Zdolny, odważny, inteligentny, kochający żołnierzy i wykształcony, słowem uosobienie wielkiego Polaka. Niczym Mojżesz ochronił nas od unicestwienia oraz przeprowadził ku wolności poprzez meandry transformacji. Zawsze był tam gdzie stała demokracja, internacjonalizm oraz dobro człowieka.

    Boże, pobłogosław strefę GPS wokól 21.01223, 52.22968.

  226. jasny gwint; 17:05, ,,swieta”prawda,nic dodac.

    Polecam ciekawy link z innej beczki.
    http://www.youtube.com/watch?v=NTg5vr4XjuE

  227. Chyba też się rozpłaczę, ze wzruszenia. Jestem biednym studentem, a mój dziadek jeszcze biedniejszym emerytem z zębami w ścianie constans, jednak różnica wieku nie dzieli nas w pragnieniu przekazania p. Palikotowi po 15000PLN od łebka (wzorem słynnej rzeszy naszych poprzedników) na rzecz tworzonej – zapewne przy przedświątecznym karpiu po żydowsku – partii neobolszewickiej, dla kultywacji upadającej w Polsce tradycji a la Lenin. Zachęcam wszystkich emerytów i studentów do podobnej ofiarności, mile będą widziani także inni ofiarodawcy bez skazy, np. szczęśliwcy urodzeni w czopku, w czepku znaczy, farciarze wygrywający setki razy z rzędu główne pule w kasynach, jednego wieczoru, ulubieńcy związku zawodowego krupierów. Niech żyje nowa partia dla ciemnego ludu – PASIKWA! Niech żyje!

  228. http://www.youtube.com/watch?v=hl7-WdP05tc&feature=endscreen&NR=1

    Panie Falicz; 11:54, znowu dobrze piszesz,ale byles niedawno w Polsce
    i na przyjeciu u ambasadora,rozmawiales z ciekawymi ludzmi i nic.
    Podziel sie wiedza,napisz z kat i jakie wiatry wieja.

  229. PRL byla panstwem satelitarnym kontrolowanym przez Moskwe –
    realizujacym imperialne interesy sowietow.
    Wladze PRL-u nie mialy mandatu demokratycznego – nie byly wybrane przez obywateli w wolnych wyborach.
    Byly narzucone sila i funkcjonowaly jedynie dzieki przemocy i rozdzielaniu coraz gorszej jakosci… konfitur spolegliwym.

    System byl zaklamany na poziomie ideologicznym i niefektywny na poziomie ekonomicznym.
    Ten system probowal ratowac general jak dlugo mogl inaczej mowiac jak dlugo stala za nim armia radziecka i towarzysze z ZSRR.
    Rowniez jak dlugo nomenklatura i resorty silowe opieraly swoje kariery i byt na funkcjonowaniu tego ksiezycowego, szkodliwego i narzuconego systemu.
    General ratowal i podpieral ten system jak dlugo sie dalo.
    Gdy odpadlo sowieckie dno nie mial wyjscia tylko ustepowac krok po kroku.
    System gnil od wewnatrz conajmniej od czasow Gierka bo opieral sie jedynie na oportunizmie karierowiczow, ktorzy sami nie wierzyli w jego racjonalnosc.
    Bez chetnych wykonawcow – rowniez na gorze system nigdy by tak dlugo nie przetrwal.
    Gdy ukazala sie realna szansa lepszego urzadzenia „towarzysze” malo nie pogubili kapci wyprowadzajac sztandar a ostatni sekretarz KC od propagandy nazajutrz zalozyl prawicowe Wprost.
    Jaruzelski moze byl Mojzeszem ale Mojzeszem dla „towarzyszy” – robil zawsze to co od niego oczekiwano w Moskwie z precyzja prymusa za co byl nagradzany.
    Gdy nagle krolewstwo cieni sie rozwialo i zostalo to co od dawna bylo jedynym jego spoiwem – prywatny egoizm wyselekcjonowanych kilkudziesiecioma laty kolaboracji cynicznych oportunistow.
    W jeden dzien przesiedli sie od cycka Moskwy do cycek Waszyngtonu jak zwykle niezrownani w gorliwosci i zapale.

    Jaruzelskiemu nic nie zawdzieczamy tak jak nie zawdziecza sie niczego komus kto zamiast wydlubac oczy wybil nam tylko zeby.

    Chwala III RP, ze nie unurzala sie w orgii zemsty i kary ale na Boga nie tworzmy na sile bohaterow z bylych beneficjentow komuny.
    W PRL-u nic nie poswiecili, nigdy nic nie ryzykowali, zawsze byli po stronie silniejszych – zwyciescow, i nigdy nie zaplacili za „swoje bohaterstwo” zadnej osobistej ceny.

    Gdyby to zalezalo od generala; komuna i RWPG ze stojacym na czele ZSRR trwalyby wiecznie.

  230. Jesli Bog dopusci, to i z kija wypusci. Bedzie, nie daj Bog, chlapa na 13-go – nie pojda wrzeszczec…

    Gdybym mogl wynajac lokal przy Marszalkowskiej, dobre pieniadze dalbym za widok na skzyzowanie z Placem Konstytucji. Najlepiej na drugim pietrze. Tego sportu u nas jeszcze nie ma. Z jednej strony „zakute w zbroje skurwysyny” z drugiej – kwiecie polskie, mlodosc, z butelkami po gorzale i petardami.

    Lomot pojdzie przeslawny, ozdabiany „chorugwiami s krestom”, wyzwiskami na wszystkich czlonkow(rzadu, ma sie rozumiec), na policje i zapewnieniami, ze „tu jest Polska”. Tak jest ! Jest i ma byc ! Jak by nam kiedys tego zabraklo…..Zycie straciloby sens.

    Lejcie sie Kmioty w „kurzu krwi bratniej”, lejcie sie – Wasz polityczny orgazm.

    Zazdroszcze lokatorom na MDM. Tym to dobrze !

  231. Polecam:
    „… 600 funtów tyle emerytury dostanie przedsiębiorca, płacąc przez 20 lat minimalną składkę, wynoszącą obecnie 15 funtów w Anglii
    600 zł na taką emeryturę z ZUS może liczyć przedsiębiorca, odprowadzając składki przez 20 lat…”

    http://forsal.pl/artykuly/668018,maly_biznes_ucieka_z_polski_przed_zus_em.html

    Oraz największe bariery rozwoju w Polsce
    http://forsal.pl/artykuly/667683,oto_trzy_najwieksze_bariery_rozwoju_firm_w_polsce.html

    Oczywiscie najwieksze bariery stawia panstwo/administracja.
    I tak Polacy postep ostatnich 23 lat moga zawdzieczac jedynie sobie gdyz osiagneli go wbrew swoim politycznym elitom .

    Polecam wszystkim milosnikom PO wedlug , ktorych ciepla wode w kranach dostarcza Tusk.
    Otoz jezeli mamy swieze bulki i ciepla wode to dzieje sie to POMIMO laskawie panujacych w Polsce rzadow.

  232. Juz 50 osob zamarzlo a zima jeszcze sie na dobre nie zaczela.
    Dla nich i wielu im podobnych „weszliby, nie weszliby” jest nieistotne i trywialne.

  233. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    Andrzej Falicz
    12 grudnia o godz. 3:53 pisze:

    ‚ … W jeden dzien przesiedli sie od cycka Moskwy do cycek Waszyngtonu jak zwykle niezrownani w gorliwosci i zapale.’

    Panie Andrzeju,
    ciekawe jak dlugo bedziemy ta mode z-nosic? http://www.focus.de/finanzen/boerse/aktien/tid-28316/amerika-die-welt-fest-im-griff_aid_870108.html

    POst Christum.
    Oficerowie plakali?
    Nie wszyscy, np. Calin Luther Powell nie plakal (?) Wszystko zalezy od IQ – prawda?

  234. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    12 grudnia o godz. 3:53

    Panie Andrzeju,
    mozna sie li tylko domyslac w ktorym momencie D. Passent widzal bulawe w tornistrze R. Sikorskiego …

  235. Andrzej Falicz, 3.53. Paskudne!

  236. Ted, 2.04. Niekiedy oglądam programu telewizji rosyjskiej w tym także dyskusje tam prowadzone. Oceniam, że mają one poziom niebotyczny w stosunku do naszego warcholstwa, prymitywizmu i głupoty biorących udział. Odstaliśmy o całą epokę i nawet z ich przykładu nie można korzystać.

  237. W kwestii „prawdziwości” książęk telefonicznych i braku obecnosci @Antoniusa w takowej.
    Nazwisko abonenta może być umieszczone w KT po uprzednim wyrażeniu przez niego zgody na upublicznienie. Taką zgodę należy uzyskiwać przy każdorazowym drukowaniu KT – ochrona danych osobowych. Drukowanie bez zgody jest łamaniem prawa.
    Czy @Antonius wyrażał taką zgodę? Czy była możliwość dodzwonienia się do niego?
    Życie jest złożone. Nawet sprawa wydrukowania KT nie jset sprawą prostą.
    Dlatego wstrzymam się od wypowiadania opinii na temat generała Jaruzelskiego.

  238. @wiesiek59
    Komuszkowata natura uczynić gotowa wszystko, by ostały się ostatnie dowody „bohaterstwa” generalskiego – „morze krwi nieprzelanej”. Wszystkie inne alibi dawno diabli wzięli.

    W odpowiedzi na enuncjacje W. Kulikowa z Jachranki (XI.1997), że to Jaruzelski czynił zabiegi o pomoc sojuszniczą, gdyby akcja ‚X’ nie powiodła się, wiesiek59 wyjmuje amunicję przerdzewiałą. Zamieść jeszcze odpowiednie cytaty z ‚Trybuny Ludu’ i ‚Żołnierza Wolności’ z 1982 dla wzmocnienia linii obrony ostatniego komuszego organu – „Przeglądu”, którego bezstronność w obronie towarzysza generała naprawdę tudno przecenić. Dorzuć jeszcze w odcinkach całą mowę obronną z procesu, który nie może się zakończyć, jako najbardzej bezstronny głos w dyskusji. Wykaż się wiekszą determinacją. Nie leń się.

    Gdyby Jaruzelski miał całkowicie czyste sumienie i wierzyl w to co przywołuje na swoją obronę, z całym spokojem i wykazując się odwagą, mógłby wysłuchać wyroku sądu w swojej komuszej sprawie. Sądy III RP bywają sprawiedliwe, a nawet b. wyrozumiałe…

  239. ANCA_NELA
    12 grudnia o godz. 8:00,
    GW już dawno zeszła na tabloidy 👿

  240. Nie kręć, wieśku59, nie kręć! Nie kręć i nie motaj. Gdy już kogoś cytujesz, to podaj żródło zgodnie z prawdą, komuszku. To, co przywołałeś we wpisie z 11.XII o 22:40 nie powiedziano na żadnej konferencji w Jachrance. Ten cytat pochodzi z publikacji generala Wojska Polskiego w stanie spoczynku – Franciszka Puchały zamieszczonej w organie spadkobierców i kontynuatorów tradycji PZPRR – tygodniku „Przegląd”.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/inwazja-byla-gotowa

  241. jasny gwint
    12 grudnia o godz. 10:58

    Andrzej Falicz, 3.53. Paskudne!”

    W pelni sie zgadzam!
    Takie mialo byc – bez polcieni.

  242. To, ze bratnia armia radziecka miala przygotawany w listopadzie plan „B” pomocy polskim towarzyszom swiadczy jedynie o przezornosci radzieckich towarzyszy, w ktorych biurkach pewno plany nie takich militarnych inwazji lezaly i niedoczekaly sie realizacji.
    W polskim wypadku zreszta po co, skoro wpelni wypalil plan „A” w formie wprowadzenia w Polsce „stanu wojennego”.
    Wprowadzenie „stanu wojennego” takze nie bylo, na szczescie akcja spontaniczna, ale bylo dobrze zaplanowane.
    W to, ze tak powazna akcja militarna mogla sie odbyc w PRL-u bez wspolpracy i konsultacji z bratnia Armia Czerwona, trudno uwierzyc.
    Jaruzelski nie bronil Polski w 1981 roku przed Zwiazkiem Radzieckim, on byl przedtawicielem swoich i tych Swoich, oraz radzieckich interesow w Polsce.

  243. kadett
    12 grudnia o godz. 12:03

    Zadatku na oficera…..
    Angielscy oficerowie pili „za krwawe wojny i wielkie zarazy” jako najszybszą możliwość awansu.
    Za co ty pijesz?

    Jedyną słuszną opinią o tamtych czasach jest opinia IPN?
    Ja wolę szukać innych źródeł.
    A opinie generałów, sekretarzy stanu, są znacznie cięższe gatunkowo i wiarygodniejsze niż historyków zatrudnionych w tej instytucji.
    A przede wszystkim, mniej jednostronne…..

    Losy kraju i ludzi to nie gra w pokera….
    Jak na razie, moja opinia pokrywa się ze zdaniem większości Polaków- pomimo zakłamywania historii przez najemników….

  244. kadett
    12 grudnia o godz. 11:13

    Sam Prezes w wywiadzie określił swoje „BOHATERSTWO” i żal do Jaruzelskiego, że nie został internowany…..
    Taka plama w życiorysie woła o pomstę!!!

  245. Andrzej Falicz (12-12-g.6:36)
    Jedna tylko uwaga : PO raczej miłośników nie ma. Popierają ją ludzie, którzy widzą, że nie ma komu oddać władzy (w tej sytuacji nawet ciepła woda i świeże pieczywo mają znaczenie).
    Cynikom i wariatom z PIS (ich wyborcy to faktycznie miłośnicy, a nawet wyznawcy)? Niezbyt zrównoważonemu Plikotowi? Pozornie lewicowemu SLD, który jest w rozsypce?

  246. @ Matylda
    12 grudnia o godz. 11:04

    Wywołałem niechcący (i niepotrzebnie – raczej „wężykiem” – z powodu naiwności kobiecej) dyskusję o przedmiocie, z którego przestałem korzystać, bo jeszcze mi się nie zdarzyło znaleźć bez problemu poprawnych numerów instytucji – szczególnie poradni medycznych. Szukam więc kontaktu poprzez nazwę i rodzaj instytucji u doktora Google’a, a numery w RFN w ichniej KT internetowej. To mnie często też wiedzie na manowce, bo numery albo nie są aktualne, albo dotyczą innej pracowni. Walczę tak długo, aż znajdę to co trzeba. Mam mnóstwo KT – wszystkie wylądowały w piwnicy i odmówiłem nabycia nowej.
    Ma to też związek z wielkością czcionek – nie jestem w stanie korzystać z najnowszej książki – może tam już jestem, bo ja zawsze wyrażałem zgodę na umieszczenie numeru. Mam monitor 16:9, chyba 23 calowy? i oglądam przy 200 % i wtedy widzę to co trzeba.
    Jak bardzo niektóre instytucje nie dbają o aktualizację danych podam na jednym przykładzie – usprawiedliwionym! Wiadomo, że kościół katolicki nie dba o rzeczy doczesne. Zauważyłem to w przypadku prawdziwie katolickiego Radia Plus (nie mylić z Rydzykowym!), które emitowało bardzo dobry program z góry św. Anny (obecnie jest tam już wyłącznie Radio Maryja). Słuchałem zazwyczaj w samochodzie „czekając na Godota”, znaczitsa żonę, buszującą po supermarketach w poszukiwaniu „emeryckich” cen produktów i wkurzało mnie, że numer telefonu radia zawiera cyfrę zero na początku – dwa lata po zmianie. Mailowałem do radia, telefonowałem kilka razy (bez zera)… i nic! Zero królowało do końca!

    Moja matka, bardzo religijna katoliczka, ale kobieta mądra, zawsze mówiła mi:
    „Die Kirche richtet sich nicht nach dem Zeitlichen”!

    Z moim obecnym doświadczeniem wiem, że tak ma być, ale nie jest (i chyba nigdy nie było), bo KK jak najbardziej interesuje się współczesną kasą i „się kieruje” jej pozyskiwaniem za wszelką cenę – ten „Richtung” widać doskonale w Polsce.

    Ja pisałem wyłącznie o płytce CD z numerami z Opolszczyzny.

    Szanowna Matyldo!
    Mam trochę styczności z kobiecą logiką i jej urokiem, ale nie rozumiem co kłopoty edytorskie przy produkcji KT mają wspólnego z Twoim ostatnim zdaniem?

    ***Dlatego wstrzymam się od wypowiadania opinii na temat generała Jaruzelskiego.***

    Może generał ma numer zastrzeżony?

  247. „…Ponad 20 lat po upadku PRL za łatwo zapominamy 
o wszystkich ludzkich tragediach, których sprawcami byli komuniści. Młodzi słuchają opowieści 
o Polsce Ludowej jak bajki 
o żelaznym wilku. Wielu starszych nie chce pamiętać o cenzurze, państwie policyjnym lat 80., internowaniach, aresztowaniach i innych represjach totalitarnej władzy – woli wspominać wakacje z Funduszu Wczasów Pracowniczych i pomarańcze, które „rzucali” do sklepów przed Bożym Narodzeniem. W tej sytuacji niemal 450 umorzonych spraw dotyczących zbrodni komunistycznych może tylko pogłębiać wrażenie, że Polska przez niemal pół wieku nie była rządzona przez zbrodniarzy wysługujących się Moskwie, ale przez łagodnych nepotów 
z pewną skłonnością do absurdu.

    Dlatego tak ważne jest, aby mimo upływu lat nieustannie piętnować i ścigać przestępstwa komunistyczne, póki żyją ich sprawcy. To nie tylko kwestia sprawiedliwości dziejowej, ale też lekcja historii i wychowania obywatelskiego…”
    RW
    Rzeczpospolita

  248. kadett
    Próbujesz przeforsować swój pogląd na ewentualną interwencję i ciebie nikt nie przekona do innej możliwości. Z tego co ja pamiętam zagrożenie interwencją było bardzo realne (oczywiście zdanie to wyrabialiśmy sobie słuchając zachodnich rozgłośni, i logicznie analizując fakty z przeszłości)
    Obecnie Potwierdzają to ludzie służący w wojsku i to zarówno ci na wysokich strzeblach dowodzenia jak i ci znacznie niżej usytuowani)
    Potwierdzają to zagrożenie zdjęcia satelitarne z tamtego okresu i wypowiedzi wielu znaczących polityków między innymi Brzeziński.
    Nie wierze w to, że Jaruzelskiego Rosjanie zapewniali o tym, że nie będą interweniować , bo politycznie był by to idiotyzm, wierzę, że starali się go upewnić, że interwencja będzie jak i o tym że wówczas korzystne to dla niego nie będzie co jest oczywistością.
    Tu masz wywiad
    Z Anatolijem Czerniajewem rozmawia Jerzy Diatłowicki
    http://www.fronda.pl/a/quotbrezniew-liczyl-sie-z-utrata-polskiquot,16247.html
    Jasnym jest, że Czerniajew stara się przedstawić w lepszym świetle przywódców ZSRR i stąd niektóre jego wypowiedzi. Wiele wypowiedzi Rosyjskich polityków jest po prostu pod opinie publiczną zachodu , dala poprawienia wizerunku ojczyzny mocno nadszarpniętymi interwencjami na Węgrzech i Czechosłowacji.
    Nie ma najmniejszej wątpliwości w jak trudnej sytuacji był Jaruzelski, jak widać bardzo dobrze z tego wybrnął. Ofiar była minimalna ilość i w związku z tym możliwe były działania jaki później poczyniono gdy zmiany w ZSRR na to pozwoliły. (wcześniej nie było żadnych możliwości i juz pisałem dlaczego )

  249. Drogi Panie Redaktorze,

    Nie na temat.
    Chodzi mi o Panski program w TOKfm.
    Na stronie http://www.tok.fm/TOKFM/0,89510.html
    znajduje sie zapis audycji z 27.11.12, natomiast nie ma
    zapisow pozniejszych audycji z 04.12.12 i 11.12.12.
    Kilkakrotnie pisalem o tym do TOKfm, ale bez skutku.
    Czy istnieje jakas mozliwosc odsluchania tych Panskich
    audycji, a jesli nie, to dlaczego ? Czyzby stal sie Pan
    przedstawicielem gnebionych cenzura stuglowej hydry
    salonu medialnego bojownikiem niepokornego dziennikarstwa ?

    trebeg
    Panski fan od ponad 50 lat

  250. Falicz, pisze, ze moze bez „cycka”…..

    ET

  251. do
    Andrzej Falicz
    12 grudnia o godz. 3:53

    Podziwiam szczerze.

    ET

  252. Matyldo@ – masz absolutną rację.
    To, co stało się z GW w trakcie ostatnich lat, to klęska. W tej chwili jest to „Nasz Dziennik” a rebours. Piszę o tym z ogromna przykrością, bo „Gazeta” w latach dziewięćdziesiątych była dla mnie sterem, żeglarzem i okrętem.
    Jeszcze ratują się teksty historyczne, finanse i gospodarka. Częśc publicystyczna to demagogia, przemilczenia, odgrzewanie emocji.
    Zastanawiam się, czy Michnika, mego idola z lat młodości, dotknęła demencja, czy też stracił kontrolę nad profilem pisma.

  253. Ostatni perfekcyjnie zaplanowany i zrealizowany wyczyn Polaków w obronie przed warchołami i zdrajcami.
    http://wyborcza.pl/51,86116,13033741.html?i=1

  254. Kiedy zbliża się wiadoma rocznica zagłębiam się zwykle w jakiejś lekturze (ostatnio w Bullocku, Hitler i Stalin, Żywoty Równoległe, i dostrzegam, hm, hm… podobieństwa istniejące na żyznym rynku krajowym), bo chcę jakoś przeżyć, bez okaleczeń psychicznych tę, osiągającą już monstrualne rozmiary, rocznicę grozy.
    Nie wytrzymuję jednak, wracam, i szukam szansy przetrwania czytając wspaniałe gaduły blogowe rycerza felitonu z Toronto.

    Kiedy na pasku telewizyjnym przeczytałem dzisiaj wypowiedź Rulewskiego, który powiedział że Polacy pamiętają z dobrej strony gen Jaruzelskiego i teraz nie przyłączają się do kopania leżącego (jest to interpretacja zapisu, a nie jego dosłowny cytat), pobieglem z tą wiadomością na blog an passant, bo wszyscy wiemy jakim jastrzębiem w ’81 był radykał z Bydgoszczy. Tu jednak kadett, po chrześcijańsku, domaga się wykonania pozostałej częsci egzekucji na flekowanym od lat skazańcu.

    kadettcie, czyż obce ci są fakty, które nakazują z największą ostrożnością podchodzić do tego co nasi byli sojusznicy mówią i piszą o stanie wojennym (mam na myśli odręczne notatki posłanca wiekorządcy Polski niejakiego Kulikowa)?
    Jeżeli tak, to należy splunąć na teksty, które niedouczony karierowicz doktor mieniący się profesorem, wypowiadał na ten temat.
    Sam pisałeś (moim zdaniem trafnie) o nastawieniu naszego zachodniego sojusznika do Polski, który chętnie by nas ze skóry obdarł, a jak nie był w stanie tego uczynić, to chociaż postrzelał sobie do naszych statków na polskich wodach terytorialnych.
    Zanając twoją rzetelność historyczną, pozwolę sobie bardziej czytelnikom bloga niż tobie przypomnieć, jak to radzeccy dogadali się w Budapeszcie z rządem (i nawet to ogłosili w mediach) w ’56, by następnie pokazać jak się robi rzeź ludności.
    O Berlinie ’52 nie będę wspomiał.
    Nasuwa się więc pytanie.
    Czy lawirowanie gen. Jaruzelskiego przed pomorem sekretarzy było uzasadnione i korzystne dla Polski, czy nie?
    I nieco odleglejsze od meritum pytanie.
    Czy obecny (wielce nam oddany;) sojusznik, USA, zgodził by się żeby komuniści zagościli na stałe w ojczyźnie telegraphica, Kanadzie i odpuścili ten piękny kraj w ich władanie, tak jak w ’68 proponowano zrobić wymianę b. Układowi Warszawskiemu.
    Czy determinacja Kennedy’ego w 1962 r. zmuszająca Rosjan do wycofania potęznego uzbrojenia na Kubie, nie skłania do sądu, że zdeterminowani propagatorzy
    nowej (powszechnej) sprawiedliwości spolecznej, uczynili by w sposób przykladowy podobnie, gdyby kluczowy w ich strategii militarnej land, wypadał z szachownicy?

    Nie porównuję co jest lepsze, a co gorsze, a jedynie proszę o przedstawianie faktów takimi jakie one są i jakie implikują skutki.

    Czy musimy sobie fundować grunt pod kolejną katastrofę?
    Chirurdzy, na leczenie polskiej przypadłości z całą pewnością się znajdą, tak samo jak znaleźli się chętni na cięcia bez znieczulenia w Iraku, Libii i wielu innych miejscach, gdzie czuć zapach ropy albo możliwośc zrobienia dobrego interesu.

    Pozdrawam

  255. Sądząc po reakcji jasnego gwinta na wpis A. Falicza z 3:53, wpis ten musi zawierać zdrową dozę realizmu skoro blogowy beton pospeerelowski ruszyło.

    Być może entuzjam Teda dla prozy A. Falicza również ostygnie…

  256. Matylda i Z.B.I.G….
    Jeśli link, który podałam o godz. 8;00 wywołał taką właśnie reakcję z waszej strony, to ja przestaję was rozumieć. Mogę się jedynie dziwić. I tyle.

  257. Chyba nie obroniono tej Polski przed wszystkimi warchołami i zdrajcami skoro jasny gwint nadal nadaje.

    Kolejna komunistyczna fuszerka…

  258. Dobre ! Zdjęcie 5/6 z serii zlinkowanej przez jasnego gwinta.

    http://wyborcza.pl/51,86116,13033741.html?i=4

    Czołg Ludowej Armii Zbawienia stoi blokując torach torowisko, ale na przystanku ludzie wciąż czekają na tramwaj.

    Jak to było ? Tramwaj zwany „Solidarnością” ?

    Na szczęście czekali aż się doczekali.

  259. Z.B.I.G.
    Zgadzam się że jakość Gazety Wyborczej w ostatnich latach zdecydowanie się pogorszyła jednak daleko jej jeszcze do „Nasz Dziennik”
    Niestety pogorszenie dotyczy większości gazet co jest bardzo niepokojące.
    Co gorsza artykuły czasami pisane są tak jakby ich autorzy nie byli uczeni opisywania logicznie relacji i wychłodzą koszmarki typu – najpierw był wybuch w redakcji który poranił , potem (z tekstu wynika że ranny w wybuchu)człowiek zabił drugiego nożem , a potem dwóch zabójce i jego kompana zawieziono w stanie ciężkim do szpitala gdzie lekarze walczą o ich życie.
    To informacja nielogiczna i całkiem niezrozumiała. Coś autor informacji pokręcił z faktami, kolejnością faktów lub coś pominął.
    Niestety takich artykułów jest coraz więcej.

  260. Ryba w wodzie, nie w kalendarzu; 17.06.1953 w Berlinie.
    ET

  261. jasny gwint
    12 grudnia o godz. 10:58

    Andrzej Falicz, 3.53. Paskudne!

    O dziwo Jasny Gwint potrafi byc obiektywny i potwierdzic sluszna opinie Falicza o PLR. Faktycznie bylo to paskudne. Brawo Jasny Gwint!!!

    ET

  262. telegraphic observer
    11 grudnia o godz. 17:51

    Kulą u nogi?
    Opowiem Ci, co ja tutaj sobie obserwuję.
    Przypadek pierwszy – właściciel kilkuhektarowego gospodarstwa (oficjalnie, bo hektarów ma więcej, ale jakoś umiejętnie schowane są przed władzą) od lat dzierżawi ziemię innemu gospodarzowi i sam jeździ do Niemiec na budowę. Dwie córki i syn wyjechały do Anglii. W domu została zona i najmłodsza córka, która uczy się w gimnazjum. Gdy dostaną wezwanie do Urzedu Pracy (wszyscy sa zarejstrowani jako bezrobotni) stawiają się w Polsce. W papierach cierpia straszną biedę, żona na świstki potwierdzające status bezrobotnych pobiera wszelkie możliwe zasiłki i zapomogi, łącznie z dożywianiem „głodnej” córki w szkole. Do tego raz w roku dostają od Unii dotację, podobno 1000 zł za hektar i płaca jakiś śmieszny KRUS raz na kwartał.

    Ciekawe jest również to (inny przypadek), że można mieszkac i pracować w mieście od trzydziestu i lat i nadal być ubezpieczonym w KRUS-ie.

    Przypadek drugi – czyli jak wyremontowac sobie dom za unijna dotację.
    Jesli posiada się ładnie położone gospodarstwo, ale sufit wali się na głowę, można wystąpić o dotację na gospodarstwo agroturystyczne. można dostać 40.000 zł. Wystarczy zamówić projekt na przebudowę domu na potrzeby takiego gospodarstwa i własny salon przechrzcić na świetlicę.
    A że turysci nie przyjeżdżają – cóż, nie mają takiego obowiązku.
    Ale jesli posiada się ładny dom z ogrodem na obrzeżach miasta w rejonie atrakcyjnym turystycznie – zapomnij o dotacji.

    Rzekłabym więc, że klasa prosperująca w PRL radzi sobie teraz również nieźle.
    Naprawdę źle mogą miec potomkowie chłopo-robotników w miastach. Ale nie rolnicy.
    A kulą u nogi – mówiąc delikatnie i miedzy innymi – jest fatalne prawodawstwo, które to wszystko umozliwia
    musze kończyć
    pzdr

    @Student – mam nadzieję, że równie mocno brzydzisz się tradycją a la Hitler.

  263. wiesiek59
    komuszkowata natura i poglądy uksztaltowane przez lata indoktrynacji w PRL wyłażą z wiesia59 wszystkimi porami. Na to nic ni mogę poradzić. Mogę tylko wyrazić współczucie. Jaruzelskiemu już dawno przeszlo, wieskowi59 jakoś nie może. Ta indoktrynacja nie skończyla się wcale wraz ze zgniciem skompromitowanego systemu totalitarnego, wspieraniu którego życie cale Jaruzelski poświęcił, a wiesiek59 przynależnoscią do jedynie slusznej partii wspierał jak tylko mogł najlepiej. Żyją jeszcze różni wieśkowie i niech żyją jak najdłużej. Im nadal się wydaje, że przedlużając o 10 lat agonię zdychajacego systemu, Jaruzelski Polskę ratowal. Dlatego taką wdzięczność mu okazujecie.

    Nie ma potrzeby ubierać tego w wydumane bohaterstwo generała i z obrony władzy sowieckiej nad Polakami cnotę patrioty czynić. Akt stanu wojennego byl zwieńczeniem długiej, wiernopoddanczej kariery Jaruzelskiego na służbie Moskwy. To byla korona jego zasług dla Związku Sowieckiego, uhonorowana platynowo-złotym orderem Lenina. Historia już wyrok na Jaruzelskiego wydała. On go przyjął z pokorą i wziął na siebie całą odpowiedzialność. Tylko ten wasz bohater nie ma odwagi przed polskim sądem stanąć.

    Malejące, ale wciąż niepokojaco duże poparcie dla stanu wojennego wśród Polaków to efekt 45 lat totalnej indoktrynacji i programowego oglupiania Polaków przez gen. Jaruzelskich. To także efekt pracy ideolgicznej Michnika, GW, Polityki i calego tego towarzystwa – matek i ojców założycieli III RP, którzy z najnowszej historii narzędzie propagandy uczynili o ‚pokojowym przekazaniu wladzy’ dysydentom z PZPR przez twórców stanu wojennego z PZPR . Wściekłość wobec prób odbrązowiania fałszywych bohaterów i odklamywania drogi życiowej Jaruzelskiego dała o sobie znać z całą mocą przy okazji filmu ‚Towarzysz generał’, który ukazywal bliższe prawdy oblicze Jaruzelskiego.

    Jezeli 43% Polaków sklonnych rozumieć dzisiaj wprowadzenie stanu wojennego, to jest według wieśka59 ‚większość’, to pozostaje mi uznać, że chlubię się z powodu bycia po stronie dialektycznej mniejszości, która jest rzeczywistą większością.

  264. Andrzej Falicz
    12 grudnia o godz. 13:40

    Fantastyczny tekst!!!

    Przełóż to na realia Libii, czy Iraku i odpowiedz sobie na pytanie, czy przyszli „bohaterowie ostatniej godziny” tamtych krajów nie będą snuć podobnych……

    W 1950 roku istniało na świecie mniej niż pięć krajów demokratycznych- w dzisiejszym tego słowa znaczeniu.
    Doszukiwanie się demokracji w Polsce w tamtym czasie mija się więc z celem…..
    Nawet w USA segregację rasową zniesiono dopiero w latach 60…..

    Dyktatury w Europie miały się dobrze do lat siedemdziesiątych.
    Czy dyktatura Gierka była bardziej opresyjna niż Salazara, Franco?
    Śmiem wątpić…..
    Czy prace służb specjalnych Grecji, Francji, Hiszpanii, Portugalii, były różne od pracy SB? Też wątpię….
    Czy Twoja ukochana Arabia Saudyjska jest krajem demokratycznym i transparentnym? Ktoś będzie Saudów rozliczał?
    Sam możesz sobie odpowiedzieć….

    Jakiż to wzorzec oferują nam nasi gorący patrioci?
    Zamiast „dyktatury” Tuska dyktaturę Kłamczyńskiego?
    Różnica byłaby istotna- na niekorzyść.
    A że inne ryjki w TV i przy korycie?
    To najmniej istotne…..

  265. Komu kwiaty i dlaczego
    To ma być już jutro 13 i czwartek ponoć to pechowy dzień , zobaczymy jak bardzo i dla kogo w realu.
    Ja chciałbym jednak zapytać komu i z jakich przyczyn szanowna procesja składać będzie kwiaty podczas przemarszu.
    Ponoć wśród obdarowywanych mają się znależć P T Wincenty Witos, Józef Piłsudski i Grot- Rowecki między innymi.
    Że Witos wiadomo przecież też był INTERNOWANY w Berezie Kartuskiej no i premierem bywał – więc związek przyczynowo skutkowy z J K jest niewątpliwy – aczkolwiek nie został zwolniony po odmowie rozmowy w wysokim pokoju // mówie o Witosie//
    Józef Piłsudski to oczywiście patron 13 więc chyba i czwartku on juz w maju sprwdziłl jak należy przeprowadzać STAN WOJENNO- WYJĄTKOWY.
    Gdzież Jaruzelskiemu do tych prawie czterystu zabitych przy moście warszawskim – więc kwiaty jako naszemu prekursorowi się należą jak psu zupa i wszyscy PRAWDZIWI POLSCY PATRIOCI idąc w marszu z pochodnią w ręku mówimy Jaruzelskiemu NIE a przy okazji by mu się w glowie nie przewróciło to do komory grobowej wprowadziliśmy MU sublokatora
    Co do Grota -Roweckiego sprawa jest nieco skomplikowana ale przecież nie on wywołał powstanie , nie on zburzył Warszawę więc co szkodzi kwiaty złożyć a przecież JAKICHŚ PATRONÓW MIEĆ TRZEBA.
    Przynajmniej można będzie w przyszłości komuś przypisać nasze własne winy.
    Co obdarowani powiedzieli by przynoszącym kwiaty ???? TAK TO CHCIAŁBYM USŁYSZEĆ ale moge sobie wyobrazić że Wincenty pogonił by całe tałatajstwo ze swego obejścia może nawet batem , Rowecki zakomenderował by W TYŁ ZWROT – ROZEJŚĆ SIĘ
    No zostaje ZIUK który musiał sie posunąć bo przyszli PRAWDZIWI PATRIOCI- ale pewnie brzmiało by to jakoś tak do prezesa – TOBIE KURY SZCZAĆ PROWADZAĆ A NIE POLITYKĘ ROBIĆ.- skłóciłeś nas z Rosją teraz chcesz z Niemcami.
    Ukłony do jutra

  266. Rybo,
    grubo przesadzasz. Nie domagam się krwawej zemsty na Jaruzelskim i nigdy się nie domagalem. Domagam się jedynie zwykłej rzetelności i przyzwoitości w ocenie całokształtu dokonań towarzysza generała na niwie umacniania braterskiej przyjaźni. Stan wojenny to nie epizod w jego życiu, który nalezaloby rozpatrywać w oderwaniu od człokształtu. To konsekwencja jego życia i dokonanych w nim wyborów.

    Dziwi mnie jak można nazywać tchórzącego przed polskim wymiarem sprawiedliwości i uchylajacego się przed odpowiedzialnością za swe czyny człowieka nazywać bohaterem? A to, że W. Kulikow i inni towarzysze sowieccy odwrócili się od Judasza nie powinno dziwić. Znasz losy Judasza..?

  267. Należę do pokolenia, które dobrze pamięta lata 80-te. Społeczeństwo było podzielone w ocenie sytuacji politycznej. Emocje sięgały zenitu, wszystkim spotkaniom towarzyskim towarzyszyły awantury, przeciwnicy skakali sobie do oczu. Moim zdaniem nie groziło nam wejście Rosjan,bo oni u nas byli, a wojna domowa. To tragiczne wydarzenie jakim był stan wojenny zatrzymało tą spiralę nienawiści. Obecna sytuacja staje się coraz bardziej podobna do tej sprzed stanu wojennego. Podziały polityczne są coraz głębsze, coraz mniejsze szanse na znalezienie wspólnego języka. Jaki będzie dalszy scenariusz?
    Może zdarzy się to czego uniknęliśmy dzięki stanowi wojennemu – wojna wszystkich ze wszystkimi. Stanie się to czym nas straszy PiS – triumfować będą Rosjanie!!!

  268. ANCA_NELA
    12 grudnia o godz. 14:45,
    Nie rozumiem 🙄
    Potwierdziłam to, o czym pisze D.Warszawski. Brak dziennikarskiej dobrej roboty.
    Trzymają pion publicysci z działu opinie. Codzienna robota „odwalana” jest pospiesznie, niechlujnie. Pod tezę. Pogoń za sensacją.
    GW tabloidzieje. I jest to smutne dla wielu jej czytelników. Również dla mnie.

  269. ”Prezydent Gabriel Narutowicz zginął niejako w zastępstwie”
    Zdanie w cudzysłowie, znalazłem w podtytule artykułu Andrzeja Garlickiego. (Polityka nr 50)

    Środę, dzień wydania papierowej Polityki, zacząłem jak zwykle od lektury tygodnika. Przed chwilą doszedłem do strony 67, na której kończy się artykuł, w którym Autor opisuje dramatyczne wydarzenia z grudnia 1922r.
    Choć w swoim długim życiu czytałem o okolicznościach zamachu wielokrotnie, tym razem lektura artykułu, w którym oprócz kroniki wydarzeń wiele akapitów A.G. poświęcił przypomnieniu sytuacji społeczno-politycznej, układowi sił w Sejmie, itp., wzbudziła u mnie uczucie niepokoju.
    Nawet ówczesny organ prawicy, „Rzeczpospolita”, z czymś się kojarzy.

    Byłem kiedyś na spotkaniu z prof. Gieysztorem, który wyraźnie powiedział coś w rodzaju ‘historia się nie powtarza, ale trzeba się z niej uczyć’.

    Pozdrowienia
    PS
    Droga @mag, to „uczucie niepokoju”, to zabieg grafomański, ja tak naprawdę się nie boję, za stary jestem.
    Ale dziękuję za słowa otuchy.

  270. Rybo,
    a czytałeś tę publikację dr hab. A. Dudka o zdradzonym Jaruzelskim przez sowietów? Tam jest link do wersji ‚pdf’.
    http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/24/11508/nr_122009.html
    Nim Dudka wystrychniesz na dudka, zapoznaj się z treścią tej publikacji. Naprawdę warto.

  271. Pamiętam taki klip, z okolic stanu wojennego, w którym występowali Thatcher która właśnie spacyfikowała strajki brytyjskich górników i Ecevit który został odsunięty od władzy w wyniku wojskowego zamachu stanu w Turcji…..
    Demokracja bywa koniunkturalna?

  272. Będą ujadac do u..śmierci..z głową wtuloną w kotlet schabowy..w panierce ..do wyboru ..”post komunistycznej” ..lub ..”wyzwoleńczej”….
    JK twierdzi nawet,że zdarzył mu się buj w chucie..
    Chuty chyba już nie ma i buty się zdarły..lecz wspomnienia …

  273. Falicz,

    na twój tekst z godz. 3.53 zwrócił mi uwagę Jacobsky (inaczej bym go nie zauważył, bo, przykladowo, wolę czytać kadetta).
    Jesteś więc poniekąd zaprotegowany przez Jacobsky’ego.

    Muszę od razu powiedzieć, że z szeregiem spostrzeżeń w tym wpisie się zgadzam.
    Za samym Generałem też nie przepadałem. Po prostu, gdy kogoś flekują namiętnie uruchamia się we mnie reakcja zawodowa (wierzę jednak, że przede wszystkim jest to ludzki odruch) i staram się zapobiegać masakrze.
    Jednak styl wyrażenia twojej opinii skłania do porownań, że mamy do czynienia z młodocianym analfabetą islamskim.
    Przecież ty jesteś facetem ze stopniem (a może nawet) tytułem naukowym.
    Jeżeli stopień/tytuł uzyskałeś w PRL-u, to ja także zacznę się sobie przygladać w lustrze, bo w tamtym okresie wydeptałem dwa dyplomy, plus dyplom studiów podyplomowych i licencję prawniczą.

    Dziwi mnie ten nagły spadek klasy, ktorą docenialem u ciebie. Twoje teksty były często niezasłużenie atakowane przez blogowiczów, mimo że sporo można się było z nich dowiedzieć, a zwłaszcza interesyjący był dystans z jakim oceniałeś
    polski grajdolek.

    Andrzeju, bój się Boga, przecież ten tekst mogą przeczytać twoje dzieci.
    Co one powiedzą o człowieku o gabarytach 90×90;), czyli okazie wczesnego kapitalizmu na ziemiach pół wolnej Ojczyzny?

  274. Et (15.36),

    dziękuję za zwrócenie uwagi na błędną datę dramatycznych wydarzeń w Berlinie.
    Z pewnością wiesz dużo więcej niż ja na temat tamtych wydarzeń.

  275. ET,

    dotychczas byłem przekonany, że była to robota Językoznawcy, a tymczasem za tą decyzją stało kolektywne kierownictwo.

  276. Jiba (16:11)
    Mam podobne obserwacje, choć sporadycznie poczynione, aczkolwiek statystyki ujmują to tak: w Polsce rolnictwo wytwarza 4,6% PKB, a zatrudnia 12,7% siły roboczej – proporcje są podobne jak w Egipcie: odpowiednio 13,5% i 32%, a nie jak w bliższych nam historycznie, klimatycznie i glebowo Czechach: 1,8%, 3,1%. Stąd teoria o chłopach jako kuli u nogi wszelkich statystyk (nie)równości dochodów. Nota bene, wbrew przewidywaniom wrażliwych społecznie komentatorów ze słynnym redaktorem POLITYKI (JŻ), że nierówności w „neoliberalnej” Polsce rosną i będą niebotycznie rosnąć jeśli się coś z tym nie zrobi … właśnie zrobiono, wprowadzono Unijne rozdawnictwo i od razu wskaźnik nierówności spadł do 31,1 (2010). Odpowiada mi Twoja konkluzja – Kulą u nogi jest (m.in.) fatalne prawodawstwo (Unijne), które to wszystko umozliwia.

    Krytycy Unii mają rację w tym, że jest w niej za dużo marnotrastwa, biurokratyczno i socjalistycznego, a to w ten sposób, że zabiera się tym którzy mają i rozdaje tym którzy potrzebują. Ten proceder może nawet kwalifikuje się na metodę komunistyczną. Ale jest też wsparcie dla wolności ekonomicznej, czyli inicjatywy indywidualnych uczestników rynku pracy. Wyjeżdża nadmiar pracowników z Polski do Niemiec czy na Wyspy. Tradycyjni, wręcz patriotyczni komentatorzy blogowi załamują nad tym ręce, bo za PRL oczywiście exodusu bezrobotnych z Polski nie było, bo „bezrobocia nie było”. Rozpaczy nie ma końca, aż dziw że nie ma żadań powrotu do gospodarki centralnie planowanej i państwowej własności … ależ są, na blogu. Czytam T. Kowalika, on też krytykuje prywatną własność środków produkcji (tylko nie w Szwecji) i centralne planowanie. Że też przymuszono mnie do czytania tego. Nie chcę być zbyt emocjonalny, ale zmuszają mnie …

    Jibo, a czy jesteś za karpiem czy za łososiem na wigilijnym stole? – o ile nie jest to pytanie przedwczesne.

    Dzisiaj na pasku przeczytałem, że LOT zbankrutuje jak nie dostanie od państwa 400 mln zł na początek w zamian za restrukturyzacje, czyli zwolnienia pracowników. A ja ciąglę śnię o lotach dreamlinerem (w maju i w czerwcu).

  277. Z okazji kolejnej rocznicy stanu wojennego Kadet Biegler zalał *( eufemizm) blog takim oceanem nienawiści, kłamstw, oskarżen i wyzwisk pod adresem Jaruzelskiego że pobił wszystkie mozliwe parametry z których do tej pory „zasłynał”. W tym osobniku jest taka zawartośc „trotylu, agresji i frustracji” że gdyby mu zamontowac odpowiedni zapalnik, to wysadził by w powietrze cału glob, zamiast jakiegoś meteoru.
    W 1981 roku, po ogłoszeniu stanu wojennego gotów byłem udusić Jaruzela gołymi rękami . Jego decyzja i wprowadzone przepisy, w konsekwencji stały się najwieksżą tragedią całego mojego zycia i mineło wiele lat zanim sie pozbierałem. Dzisiaj, a nawet wiele lat wcześniej, zrozumiałem ze dla Polski było to najlepsze z mozliwych rozwiązań.
    Ale wśród innych pretensji, za najwieksze zło spowodowane dalszymi wydarzeniami, w długim okresie, uwazam że jest nim obecnośc na tym blogu takich kreatur jak KB i publikowanie jego notorycznych, pełnych nienawiści kłamstw.

  278. Polityka Jagiellońska (PJ) w grudniu 1981 roku

    Nadal nie mamy wyjaśnienia jak winno się realizować PJ (bez z „N”) w roku 2012. Ale gdyby jednak Jaruzelski nie zdradził narodu i sam nie będąc w stanie zawalczyć o Honor, Wolność i Niepodległość przekazał władzę „Solidarności”, oczywiście nie w ręce Wałęsy i jego KOR-owskich doradców, ale dał ją braciom Kaczyńskim … jak by się sprawy Polski potoczyły, bo nie potrafię sobie wyobrazić. Ilu PZPR-owców trzeba było internować, a ilu donosicieli w szeregach „Solidarności” …

    Eh, na patriotów blogów nie ma co liczyć, oni domagają się pieniędzy, za każdy pomysł, za każdą myśl jaka im w głowie powstanie, jakieś monetarystyczne pojęcie do niepodległości Polski reprezentują.

  279. „LOT jest zdominowany przez egoistyczne i roszczeniowe związki zawodowe, które są na tyle silne, że będą skutecznie blokować wszelkie plany restrukturyzacji. A firma ma zbyt duże zatrudnienie. Poprzedni prezes Sebastian Mikosz zwolnił ludzi i ‚wysadzili’ go ze stanowiska.
    Narodowy przewoźnik jest ważny dla polityków, którzy mają wpływ na obsadzanie stanowisk w tej państwowej spółce. To łup polityczny, niezależnie od tego czy przy władzy jest PO, PIS czy SLD”.

    Przede mną dylemat – wejdą, nie wejdą. Znaczy się – komisarz upadłościowy. Co robić?

    T. Kowalik byłby za dotowaniem nawet dwoma miliardami z pieniędzy podatników niezależnie od tego, czy latają LOT-em czy nie. Wszak związkowcy więdzą jak zarządzać linią lotniczą.

  280. Matylda
    Ztabloizieli wszyscy i wszystko. Wydawało mi się, do pewnego czasu, już nawet nie wiem jakiego, że GW to jeszcze ostatni bastion. Ale i ten pada.
    To chyba po prostu wynik spsienia (przepraszam wszystkie psy) CAŁEJ przestrzeni naszego życia politycznego i medialnego, gdzie wystąpują sprzężenia zwrotne.
    Zauważ, że PO rządzi jeszcze tylko dlatego, że tzw. alternatywa jest jeszcze gorsza.

  281. Tak mi się zdawało, że Niemcy są przeciw odrębnemu budżetowi strefy euro.

    http://wyborcza.biz/Waluty/1,111132,13037641,Niemcy_przeciwko_obecnej_propozycji_odrebnego_budzetu.html

    Zastanawiam się, czy nie korzystniej pójść drogą skandynawską, tj. Szwecji i Danii, w polityce „walutowej”. Mianowicie, przeczekać wchodzenie do strefy euro, aż się skorzysta w dużym stopniu z ogólnego budżetu UE na lata 2014-20, a potem żyć sobie oddzielnie walutowo, tj. ze złotym. Chyba, że jakieś okoliczności się zmienią.

  282. Absolwent
    Co do 13 grudnia oraz generała (wtedy i dziś) mam dokładnie takie same odczucia.
    Kadetta sobie zwyczajnie odpuść. Szkoda klawiatury, a poziom adrealiny lepiej podwyższać w inny sposób.
    To, że nie jest banowany świadczy tylko „o wyższości” blogów Polityki, gdzie nikogo się nie knebluje, a co jest powszechną praktyka na „prawicowych” portalach.
    Ludzie, którzy wyznaję filozofię Kalego, jutro będą maszerować w obronie wolności słowa i niepodległosci, dla których sami są poważnym zagrożeniem.

  283. Stasieku
    Jakiś klasyk powiedział cos w tym sensie, że historia powtarza się, ale w formie tragifarsy.
    Stąd i moje „uczucie niepokoju” jest umiarkowane.
    Trzymaj się.

  284. telegraphic observer
    12 grudnia o godz. 18:30

    Kłamczyński cierpiał za MILIONY…..na swoim koncie….

    Konspiratorzy Buzek, Krzaklewski i tuziny innych, byli niesamowicie dzielni i głęboko zakonspirowani.
    Tak głęboko, że nikt nawet o ich bohaterstwie nie słyszał.
    Dopiero sowicie opłacani hagiografowie z IPN wyciągnęli z niebytu ich zasługi. Choć w ocalałych aktach SB niewiele o nich……

    Z 10 000 internowanych nagle zrobiło się z 50 000……
    Wypinających pierś pod ordery, zaszczyty, prestiżowe stanowiska, wysokie pensje, władzę.
    „Folwark zwierząt” w czystej postaci….
    Czy Orwell był taki przenikliwy, czy też znalazł wiernych naśladowców?

    Komu przekazać władzę w 1981 roku, to jest pytanie.
    Kto dojrzał w tamtym czasie do odpowiedzialności za sprawowaną władzę? Wałęsa? Bujak? Geremek? Gwiazda? Borusewicz?
    Nawet JP II i Reagan byli chyba sceptyczni co do kwalifikacji przywódców Solidarności, skoro nie poinformowali ich o znanych już planach stanu wojennego……
    Przeoczenie, czy niewiara w sukces?
    A może chęć uniknięcia wojny domowej stała za tymi decyzjami?

    Ps.
    Dawni uczestnicy Okrągłego Stołu dali przykład, jak rozwiązywać takie problemy.
    Jeden z ich naśladowców- Mandela- walczy właśnie o życie……
    Takich stołów możemy wyprodukować sporo dla świata.
    HIT eksportowy!!!
    Dla Syrii, Libii, Egiptu, i wielu innych krajów.
    Czy warto na niego pluć, by pomniejszyć wartość ?

  285. Matylda
    12 grudnia o godz. 16:48
    Dziękuję za doprecyzowanie 🙂
    Od razu mi się humor poprawił. A tabloidyzacja rozprzestrzenia się jak zaraza i chyba rady na to nie ma. Gazety reklamami stoją…

  286. Generał Wojciech Jaruzelski trafił do szpitala. Jak czytamy na fakt.pl, znalazł się on tam z powodu krwotoku. Dwa dni temu generał mówił tabloidowi, że często ma krwotoki, które go paraliżują. „Nie mam siły mówić” – dodał.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/general-wojciech-jaruzelski-trafil-do-szpitala,1,5329770,wiadomosc.html
    ===============

    We wpisach pod tą notatką dominuje……życzliwość.

  287. Andrzej Falicz @3:53

    Twoja ocena 81 jest do bólu prawidłowa. Próbuję wczuć się w skórę osieroconych komisarzy blogowych, kiedy ta cała misternie pleciona bajka o dobrym lisku staje do góry nożkami. Dlaczego oni nie czują bluesa? Nie potrafię sprowokowac w sobie krzty empatii ani dla liska ani dla sfory.

    AF, stać mnie jak widzisz na to, aby Ciebie selektywnie docenić. Bywaja owszem „maleńkie ” rożnice zdań (głownie te z serii: samce po 50-tce) ale w tym wypadku: bravissimo.

  288. Niemal pół wieku po wydaniu owego wyroku opublikowana została nowa książka o politycznej przeszłości najsłynniejszego na świecie więźnia sumienia. Jej autor dowodzi, że prokuratorzy z ery apartheidu – jakkolwiek dopuścili się rażących nadużyć – w jednej kwestii mieli rację: otóż Mandela jednak był członkiem partii komunistycznej.
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/mandeli-flirt-z-komunizmem,1,5329549,kiosk-wiadomosc.html
    ==========

    Czyli zgodnie z regułą- kto za młodu nie był komunistą, ten na starość jest s…synem?
    W Polsce to by się zgadzało…..

  289. To ja dmuchałem na hubkę na którą z @Antonius’owego krzesiwa padła iskra: „mnie tam nie ma”.

    @Antonius nie jest wymieniony w rzeczonej książce telefonicznej Opolszczyzny bo nie był w niej konieczny. Miałem wrażenie, że zamieszczony przeze mnie adrest tekstu krytycznego wobec tej publikacji zamyka kwestię nieobecności abonenta @Antonius w TEJ liście.

    Starałem się w miarę jasno wyrazić moje podejście do sprawy: współczesna sieć powiązań zwykle cechuje się podstawowym atrybutem sieci: z każdego węzła można dośtać się do dowolnego ustalonego węzła a sieć jest budowana nie z przeznaczeniem bycia kompendium (od łacińskiego: „ważyć coś razem”), lecz z przeznaczeniem bycia prospektem emisyjnym potencjalnych klientów. Ci, którzy usilnie(!) zabiegali, aby się w tej książce znaleźć, znaleźli się.

    @Antonius jako pozycja listy abonentów wydawnictwu nie opłacił. Nie on jeden! Podejście przeszyte na wskroś prawami jednostki jest tu nieporozumieniem! Tym razem jawnie podaje dwa najwazniejsze akapity jako głowny cytat:
    ——————————————————————————-
    „Sposób pozyskania numerów abonentów do spisu wydaje się
    nielogiczny ,gdyż z góry było wiadomo że gro abonentów takiego
    zawiadomienia nie wyśle, gdyż albo zapomni, albo wyda im się to
    śmieszne .I tak właśnie się stało.

    Lecz działanie było wielce celowe ponieważ pozyskano do części
    komercyjnej reklamodawców a z powodu małej objętości książki
    telefonicznej koszty druki i dystrybucji drastycznie spadły.”
    —————————————————————————-

    Mnie najbardziej zinteresowało migawkowe stwierdzenie w duchu takim:
    „Nie wymienili mnie, to mnie nie ma!”

    Ponoć, jeśli o @staruszku nie ma niczego w sieci,
    to @staruszek nie istnieje.

    Przedsiębiorcy dziś podchodzą do sprawy tak: nie masz swej strony www, to nie jesteś poważnym partnerem.

    Gdy swego czasu JPII przybliżał pojęcie Osoby ludzkiej, to fejsa jeszcze nie było. Nie bylo jeszcze wdrożonego do pragmatyki codziennego życia dwu już wówczas używanych przez informatyków pojęć: cienki klient (ang. thin client) oraz gruby klient (ang. fat client).

    Dziś weszło do kolokwialnej polszczyzny określenie cienias. @Antonius ma prawo poczuć się potraktowany przez wydawcę jako cienias. Nie sądzę, aby z tego powodu wydawca rzeczonej książki telefonicznej rumienił się.

    @Antonius, @mag, @Matylda, @Z.B.I.G. @ANCA_NELA to mogą być monady. Byty duchowe, które uszczypnąć można tylko uszczypliwością słowną. Na dobrą sprawę, nie mam pewności, czy czytam komentarze tworzone przez programy komputerowe napisane w języku

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Clojure

    oraz publikowane przez komputery o dużej mocy obliczeń.

    Cała sentymentalno-grzcznościowa otoczka wyżej wymienionych dchowych bytów blogowych służy głównie oswojeniu „naiwnych” użytkowników komputerów przerażonych buntem komputera Hal9000.

    Gdy @ANCA_NELA używa średnika jako separatora godzin i minut: 8;00, to zapewne to jest kolejna ściema w procederze udawania omylnego i niedbałego człowieka.

    Niech Ci będzie awatarze @ANCA_NELA sugerującego czerwienią prowadzenie jakiegoś bardziej inymnego bloga niż masowa polityka o najwyższym nakładzie opinii drukowanych.

    Gdy zachęcasz nas do wypowiedzenia się o dwustronnym konflikcie izralelsko-palestyńskim, to wiedz, że odbieram to jako naiwną próbę podpięcia nas pod podpuchę Gazety Wyborczej. Cysterny z wodą z Jordanu według mnie mają cztery strony, a nie tylko nawzajem nieuznające się izraelską i palestyńską. Izrael nie traktuje Palestyny jako kraju okupowanego, limituje gromadzenie wody prawnymi postanowieniami. A Palestynki muszą w czymś kąpać swe dzieci rodzone w liczbie większej niż młode kobiety starozakonnych.

    Kazde słowo, każda fraza, każda opinia w sprawie tlącej się wojny palestyńsko-izraelskiej to gorący kartofel upieczony w mundurku na patelni WordPresa.

    Ja bym się także – tak jak milczący na blogu o tej materii komentatorzy polemiści – raczej ograniczył do rozważań o drugim wybranym Narodzie zamierzającym w czwartek 2012-12-13 ubijać śnieg złośliwie pozostawiony na Trakcie Królewskim.

    „milczenie na blogu”, to zaszłość z agory mającej więcej niż 2 tys. lat i nie zdeptanej stopą Adama Michnika. „Zapadła cisza” „w temacie” trąconym Twą linką o 8:00. Blog, co po deszczu trollowych pomyj widać, to nie klasa szkólki z przepytującą i gotowaą karcić belferką.

    Nie rozumiesz tego milczenia? A może zamiast zamować się wybrzydzaniem na trolli umieścić inwokację: „Porozmawiajmy, proszę o …”

    @Matylda uporczywie postponuje chamskich głupków tu piszących.
    Czuję się zlekceważony opuszcznie wskazania na mnie.
    Niech źle lub dobrze, ale niech piszą o mnie” Pozycja kciuka może draznić jednostki słabe i kiepsko wyobrażające sobie chiński pokój.

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Chi%C5%84ski_pok%C3%B3j”
    _______________________________________________

    @Antoniusie! Zainstaluj sobie program z grona „lupa” – o ile nie masz.

    „http://www.centrumxp.pl/WindowsVista/1443,Program-Lupa.aspx”

    Pozdrawiam ducha wszystkim monad!

  290. To .1934
    No jasne. Gdyby T. Kowalik żył, to by oddał cały majątek który TO zakupił na giełdzie w postaci akcji KGHM i Orlenu oraz Agory ( HE HE !) na rynku pierwotnym, tym głupim związkowcom !

    No bo przecież kazde dziecko wie że jacyś znajomi Królika z Ministerstwa Gospodarki którzy latali samolotem, najlepiej sie znają na tym jak zarzadzac LOTem albo elektrowniami atomowymi 😉 😉 😉 .Dowodem jest to jak zarzadzali przez ostatnie lata ( od 1989)

  291. wiesiek59,

    generalnie rzecz biorac nie zycze zle nikomu, w tym Jaruzelskiemu, jako czlowiekowi. Jesli wyrazam sie o nim krytycznie, to z uwagi na jego przeszlosc jako komunistycznego aparatczyka i politruka z najwyzszej polki, do ostatniej prawie chwili utrwalacza systemu i `”wladzy ludowej”. Kiedy wprowadzal stan wojenny, ten dzisi schorowany starzec byl dla mnie slepym Jaruzelem. Teraz jest on Jaruzelskim, bylym prezydentem RP. To tak trodno zrozumiec zniuansowane podesjcie do kontrowersyjnej postaci historycznej ?

  292. mag
    12 grudnia o godz. 19:58
    To powiedzial Karol Marks w „18 brumaire’a”

  293. STRESZCZENIE PRZEMOWIENIA WOJCIECHA JARUZELSKIEGO
    KTOREGO WYSLUCHALISMY
    13.XII.1981

    Obywatelki i obywatele
    Polskiej Rzeczypospolity Ludowej
    nie jestescie juz
    obywatelkami i obywatelami

    ( Adam Tadeusz Bakowski)

    ________________ http://www.youtube.com/watch?v=dEHKHJmtYDc (TRUST, Varsovie)

  294. Ileś tam lat temu, tej nocy szwadrony ocalenia państwa Generała wyrwały z pieleszy w gaciach butnych warchołów. Ominęli stadiony i polewanie wodą, ominęli zrzucanie z samolotów do morza jak czynił to ich idol, by znaleźć się w państwowych ośrodkach wczasowych w celu oprzytomnienia i otrzeźwienia. Mieli tam wcale nieźle, wspomagani przez biskupów i hojną pomoc społeczności międzynarodowej. Nie zapomniał też Papież i CIA pompując biedakom miliony dolarów. Z tym trzeźwieniem nie szło tak dobrze o czym świadczy wpompowanie w ich gardła tysięcy butelek przednich trunków. Sam Wałęsa wyciągnął jak podają 289 butelek. W ciągu tych długich lat zdołałem znaleźć tylko jedno publikowane wspomnienie bohatera ze Śląska. Reszta przytomnie zamilkła, chyba ze wstydu. Wszystkim więźniom sumienia obecnym na tym blogu, którym przyszło poświęcić się w ten sposób za ojczyznę przekazuję pozdrowienia. W gardła Wasze!

  295. wiesiek59 (20:01)

    Nie dopisałem tego (o 18:30), ale sowieci „nie wchodząc” militarnie w 1981/2 mogli nas zdławić gospodarczo. Polska była zależna od ZSRR, RWPG i UW, na łasce sowietów, a „zachodni alianci” nie zrobiliby nic, poza wysyłaniem paczek z żywnością i odzieżą, co też zrobili. Sądzę, że władze mogliby sprawować (gdybam sobie) pp. Geremek, Michnik, Mazowiecki, Balcerowicz, choć wiele rzeczy nie było jeszcze przemyślanych. W tym czasie tabu w dyskusjach ekonomicznych było uwolnienie cen i otwarcie na handel zagraniczny (o ile sowieci by się zgodzili), co dopiero równoprawność trzech rodzajów własności środków produkcji. Beton partyjny jeszcze nie zmiękł po załamaniu się „reform”. Dawanie władzy Kaczyńskim, którzy mają/-li lewe ręce do adminstrowania oczywiście nie wchodziło w grę. Z perspektywy ćwierćwiecza, rozpaczanie nad zmarnowaną „dekadą” jest dziecinadą.

    Z Mendelą porównywałbym Wałęsę, Michnika, Geremka, nade wszystko Mazowieckiego. Generała Jaruzelskiego południowo-afrykańskim odpowiednikiem (z lat 1988-9) jest F. de Klerk, ostatni prezydent ery apatheidu.

    mag

    Banowanie kadetta byłoby błędem, bo jego pisanina świadczy o tym, jak beznadziejnie słaby jest ich argument. Inaczej byśmy myśleli bóg wie co o szansach przejęcia władzy przez „patriotyczną, wolnościową prawicę”. Czy słuchałaś wczorajszej audycji TOK FM pt. Goście Passenta na ten właśnie temat?

    Nie mogę odnaleźć podkastu tej audycji, TOK FM nie odpowiada na moje monity. Chyba poproszę red. Passenta o interwencję.

  296. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Skromny fragment rzeczywistosci, naprawde malutki …

    http://www.kontrowersje.net/za_nie_ony_sracz_wysokich_pr_dko_ci_i_suchy_jak_pieprz_stadion_kino_moralnego_spokoju

    POst Christu.
    Pamietajcie aby babci i dziadkowi schowac dowod osobisty – ok?

  297. „To był prawdziwy szok”, a Jan Paweł II był „zaskoczony i pogrążony w bólu”. Ale papieski sekretarz wyznał też: „obawialiśmy się tego już wcześniej”. Obecny metropolita krakowski wspomniał, że wyrażano niepokój, że może dojść do radzieckiej inwazji. W dniach poprzedzających 13 grudnia 1981 roku do Watykanu dzwonił doradca prezydenta USA Jimmy’ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego Zbigniew Brzeziński.
    http://historia.newsweek.pl/-jan-pawel-ii-byl-wstrzasniety-stanem-wojennym-,85797,1,1.html
    ============

    Perełka dezinformacji…….
    Skoro Brzeziński dzwonił, to papież wiedział.
    Dlaczego więc miał być wstrząśnięty?
    Co najwyżej zmieszany……
    Jak martini Bonda…..

  298. Na początku grudnia 1981 r. odbyło się w Radomiu zamknięte posiedzenie szefów regionów Solidarności. W obliczu radykalizacji ruchu umiarkowany dotąd Wałęsa ratował swe przywództwo ostrym wystąpieniem, w którym padły słynne słowa o targaniu po szczękach oraz deklaracja: „Konfrontacja jest nieunikniona i konfrontacja będzie”. Nikt nie wiedział, że przebieg spotkania nagrywa młody lider pilskiej Solidarności, Eligiusz Naszkowski, prowadzący drugie życie jako TW „Grażyna”. Taśmę puszczono w telewizji i zaczął się propagandowy ostrzał.
    http://www.newsweek.pl/wydania/1424/retoryka-stanu-wojennego-ozywa,99365,2,1
    ===============

    Tak sobie szperam w poszukiwaniu perełek…….
    Niektórzy- jak Wałęsa ewoluują.
    Niektórzy są jak dinozaury ze stokrotką w pysku- Gwiazda, Romaszewski…..

  299. wiesiek59,
    przejrzałem wpisy pod wiadomością krwotoku Jaruzelskiego na TVN24, WP,Interia, gazeta, Onet i Fakt i potwierdzam to co napisałeś.
    Na TVN24 wpisy są więcej niż życzliwe i muszę przyznać że dawno nie czytałem tak zgodnego forum

  300. Świat byłby o wiele łatwiejszy i przyjemniejszy gdyby nie te związki zawodowe, zwłaszcza roszczeniowe (a są jakieś inne ? Znaczy sie kiedyś były: CRZZ, Deutsche Arbeitsfront etc.).

  301. jasny gwint
    12 grudnia o godz. 22:02

    Typowa skamienilina po peerelu: jad i żółć 🙂

    Tu jedynka !

  302. Przed jutrzejsza demonstracja – tu jest ciekawe „studium behavioralne” chuligana nagrane dzis w z polskiej prasy.

    Wydaje sie, ze rozprawy winny byc krotkie, a wyroki – przymusowa praca. Zeby uniknac kosztow.

    http://www.tvn24.pl/demolowal-smietniki-przed-kamera-monitoringu,294077,s.html#autoplay

    Dalem juz upust frustracji pokazujac awanturnikow we Wroclawiu, w czerwcu tego roku:

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/598841,zamieszki-we-wroclawiu-bojka-pseudokibicow-z-policja,id,t.html

    Panowie w krawacikach, paniusie wytworne i ich potomstwo – skretynieli. Pajac przed kordonem policji ma byc natychmiast przemaglowany „szyworot na wyworot” i wrzucony do „suki”. Lomot policyjnych pal ma zagluszyc spiewki:

    „Wypusc kibica, ty ku…wo, wypusc kibica !”

    „Zawsze i wszedzie policja je….na bedzie”

    Szloch „przemaglowanych” lobuzow nad ranem ma sie mieszac ze spiewem wroclawskich slowikow. Lobuz ma sie policjanta bac. Ma uciekac od niego jak od zarazy. Miast opatrywac oczko bydlakowi, policjant winien przylozyc mu w drugie, zeby rowno puchlo….

    Chuligan ma myslec jak bedzie dalej zyl ze zlamana reka, nosem, z odbita nera – terror jest jedyna odpowiedzia na terror. Rzecz winna konczyc sie na ulicy tam, gdzie sie zaczela.

    Dywagacje o sadach, procedurach, w prasie, radio i telewizji to oznaka skretynienia narodu, podobnie jak kult niepozbieranych lapciuchow na stadionach. Poki co, kopanie sie po jajach, a nie futbol sa wyrazem „doskonalosci” narodu. „Kiwac sie” z pileczka nie umia, wykiwali natomiast kraj na ciezkie miliardy. Bizantyjska iscie oprawa, super hotele, dania i osobisci kucharze. Gogus z koszulka w TV, co nie umie dryblowac, przyjac i podac – sam kretyn i z kretynstwa zyje.

    Jeden Grek z pileczka a wkol trzech polskich kretynkow. Grek albo Czech w pol sekundy wie wszystko – gdzie podac, kto z lewej, kto z prawej i wychodzi na czysto. A kretynki z „orzolkiem”, jak sie wzajemnie nie pozabijaja to leza i czekaja powrotu swiadomosci.

    Lata masowego alkoholizmu i mordobicia na weselach wylaza w kolejnym pokoleniu. Genetycznie uposledzeni. Od futbola do kibola. I gdzie sie pchaja ?! Do swiata ? Do ludzi ? A won, na piec z kozuchem i kapusta ! Jak chlop mial na zime beczke kapusty i korzec kartofli, to przezyl.

    Teraz, swiat ich omamil elektronika, autami, seksem, pieniadzem. I nie moga sie odnalezc. Ptasie, zachlane, mozdzki nie wyrabiaja. Ktora strona lewa a ktora prawa ? Z tej rozpaczy zra sie jak potepiency. Polskie pieklo, mawiaja. „Z prochu powstales i w proch sie obrocisz.” Obracaja sie napowrot, a swiat kibicuje.8

    Bardzo jestem ciekaw jak jutro pojdzie: i policji, i lobuzom.

  303. @ Jiba

    Oczywiście, tradycją a la Hitler także się brzydzę, gdyż to ta sama tradycja, efekt działania tych samych ludzi, tymi samymi metodami, w tej samej skali, zwizualizowany w dokumencie Soviet Story, a zweryfikowany i opowiedziany przez wielu naukowców. Niestety, ich prace nie trafiły do kanonu podręczników. Szkoda. Hitler był jedynie kontynuatorem dzieła Lenina, pilnym uczniem Marksa, zresztą pochodzenie mieli nawet chyba podobne, choć Hitler gdzieś od 42r. sam się sobą miał brzydzić z tego powodu. Dziwny był, ale instynkt mordercy posiadał równie silny jak jego przyjaciele bolszewicy.

  304. http://www.guardian.co.uk/world/video/2012/dec/12/vladimir-putin-foreign-meddling-russias-video

    Jacobsky; 14:29, Falicz ma przeblyski realizmu,czasami uda mu sie
    napisac cos madrego a tak z reguly pisze kadettem ani to czytac
    ani tym bardziej dyskutowac nie mozna,szkoda czasu.

  305. Jedni, porządni oficerowie węgierscy wtedy płakali, a inni, postsowieckie SB-eckie kanalie śmieją się teraz w głos, wydając szkalujące Polskę książki, reklamowane przez… antypolski najwyraźniej MSZ: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/polak-szabrownik-i-antysemita-polska-promocja-za-granica,269493.html

    Pierwsze koty za poty, jeden z prominentnych redaktorów TVP został niedawno podany do sądu, a w zawiadomieniu o popełnieniu przez niego przestępstwa można m.in. przeczytać:

    „4. Agnieszka Holland zasłynęła już z polakożerczych filmów. Jej ojciec, Henryk Holland, to morderca polskich patriotów. Podczas wojny służył w Armii Czerwonej, potem w Ludowym Wojsku Polskim. Komunista, prominentny działacz PZPR, autor wielu kłamliwych artykułów prasowych pod adresem AK oraz podziemia antykomunistycznego w czasach zbrodniczego stalinowskiego reżimu. Prowadził walkę z przedstawicielami nauki polskiej, inspirując atmosferę oskarżeń skutkujących aresztowaniem i represjami.

    Piotr Najsztub to m.in. dziennikarz ”Gazety Wyborczej”, wybitnie zasłużonej w konfliktowaniu stosunków polsko – żydowskich poprzez notoryczne publikowanie kłamstw i oszczerstw wobec Polski i Polaków.

    Kazimiera Szczuka to członkini postkomunistycznej „Krytyki Politycznej”, publikująca jak ww. w „Gazecie Wyborczej”. Znana feministka zaszczycająca stale swoją obecnością obsceniczne i wulgarne parady zboczeńców, mniejszości seksualnych domagających się praw większości. Dnia 26 lutego 2006 r., występując w programie Jakuba Wojewódzkiego, szydziła z niepełnosprawnej prezenterki Radia Maryja – Magdaleny Buczek. Za ten „etyczny” wyczyn Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na Polsat karę pieniężną w wysokości 500 tys. złotych. Miała wówczas czelność powiedzieć, że był to akt… antysemityzmu wobec niej.”

    „5. Takie programy są zwierciadłem opinii o Polsce i Polakach na całym świecie. Lecz nie do przyjęcia jest, że tu w Polsce notorycznie pluje się nam w twarz. Nie ma zgody na wybiórczą moralność tak jak w programie Tomasza Lisa. Z nim na czele wszyscy ww. wielokrotnie mówili, że Polacy jako cały naród winni są zbrodni na Żydach. Jednak żyjemy w czasach łatwego dostępu do informacji i wielu z kilku milionów telewidzów doskonale wie, że polskie państwo podziemne karało karą śmierci różne męty z marginesu społecznego, które wydawały Niemcom Żydów na pewną śmierć. Polacy doskonale wiedzą, że Żydzi wymordowali do spółki z Niemcami własny naród. I nie zrobiły tego z ich strony męty tylko elity żydowskie. Ponad 3 miliony polskich Żydów zamkniętych przez Niemców w kilkuset gettach całej Polski pilnowało ok. 150 tys. żydowskich policjantów. Brutalnych i bezwzględnych. To żydowskie Judenraty z żydowskich elit selekcjonowały i wysyłały swoich rodaków do obozów zagłady. Bez tej pomocy holocaust nie byłby możliwy, co udokumentował polski historyk dr Ewa Kurek w książce „Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945” wydanej w 2006 roku przez Wyższą Szkołę Umiejętności w Kielcach, gdzie autorka wykłada. Doszła do nich – pisze – analizując przede wszystkim żydowskie źródła: wspomnienia, kroniki i relacje. Najczęściej powołuje się na Adama Czerniakowa, prezesa Judenratu – Żydowskiej Rady Starszych w getcie warszawskim – i kronikę Emanuela Ringelbluma – twórcy konspiracyjnego archiwum w getcie.

    Tylko w jednym warszawskim gettcie sprawnie działało na niemieckim żołdzie 600 – osobowe żydowskie Gestapo! Równocześnie z ponad 1000 osobową ekipą żydowskich konfidentów wyłapujących swoich rodaków po aryjskiej stronie.

    Denuncjowali też tysiące Polaków ukrywających Żydów. To była kolaboracja na gigantyczną skalę, gdy bogate światowe żydostwo chciało się pozbyć biednych wschodnioeuropejskich Żydów, którzy byli dla niego ciężarem i wstydem. Nawet nie zareagowało na dokumentację zbrodni, dostarczoną z wielkim ryzykiem przez Jana Karskiego. Głuche były apele i protesty bohaterskich Żydów jak np. Szmula Zygelbojma – redaktora wielu pism. Od 1942 roku członka Rady Nadzorczej RP w Londynie, substytutu Sejmu powołanego dekretem prezydenta Raczkiewicza. Działając w tej Radzie przekazywał informacje od polskiego podziemia i organizacji żydowskich w Polsce, które przekazywał m.in. Światowemu Kongresowi Żydów. Licząc na wykorzystanie potężnych wpływów i środków finansowych w celu wywarcia nacisku na alianckie rządy i skłonienie ich do pomocy polskim Żydom…”
    http://www.polskapartianarodowa.org//images/stories/file/zawiadomienie-lis.htm

  306. A PAN PASSENT W PRZECIWIEŃSTWIE DO WĘGIERSKICH OFICERÓW NIE PŁAKAŁ. I POPIERAŁ STAN WOJENNY.

  307. A dzisiaj Walesa, Mazowiecki, Michnik, Geremek, Kuron, Mazowiecki….to wlasnie Polska…dla mnie!

  308. Rocznicowy głos rozsądku profesora Kołodki:
    „Skoro telewizja odwołuje wcześniej umówioną rozmowę o budżecie i przyszłości, bo potrzebny jest czas antenowy do roztrząsania nieokrągłej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, to tutaj wypada wspomnieć wiekopomne wydarzenie sprzed dziesięciu lat. Otóż 13 grudnia 2002 roku na szczycie Unii Europejskiej w Kopenhadze przesądzone zostało poszerzenie UE o 10 nowych państw. Największym nowym członkiem Unii, od kwietnia 2004 roku, stawała się Polska.
    Jako wicepremier i minister finansów RP uczestniczyłem aktywnie w procesie integracji Polski z Unią Europejską, w tym w zwieńczonym sukcesem szczytem w Kopenhadze. Nie było łatwo, ale było skutecznie i owocnie. Udało się wtedy rozwiązać dużo więcej dużo poważniejszych problemów niż na ostatnim szczycie w Brukseli…
    13 grudzień 2002 roku to najważniejszy dzień w powojennej historii Europy. To ciekawe, że już wtedy zdawał sobie z tego sprawę nawet tłum dziennikarzy i reporterów, a dziś wciąż nie potrafią tego pojąć niektórzy, celebrujący pod tą datą rocznicę innego wydarzenia.”

  309. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Sędziowie i prokuratorzy PRL odpowiadający za mordy sądowe, których ofiarą byli polscy bohaterowie, mają swoje groby na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Niekiedy tuż obok kwatery „Ł”, tzw. Łączki, na której pochowano bezimiennie ich ofiary, wrzucając ciała do dołów.
    W Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie 3 listopada 1948 r. na ławie oskarżonych zasiedli: mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” (cichociemny, legendarny dowódca oddziałów na Lubelszczyźnie, które walczyły z Niemcami, a potem z Sowietami i ich polskimi sługusami) oraz jego podkomendni: kpt. Stanisław Łukasik „Ryś”, por. Jerzy Miatkowski „Zawada”, por. Roman Groński „Żbik”, por. Edmund Tudruj „Mundek”, por. Tadeusz Pelak „Junak”, por. Arkadiusz Wasilewski „Biały” i ich polityczny przełożony Władysław Siła-Nowicki.

    Nowicki wspominał, że na rozprawę ubrano ich w mundury Wehrmachtu (…) „Sąd” skazał 15 listopada 1948 r. siedmiu zaporczyków na kilkakrotne kary śmierci. Mordowi sądowemu przewodniczył Józef Badecki. W uzasadnieniu wyroku napisał m.in. (pisownia oryginalna): „Bezwzględność i okrucieństwo oskarżonych zostało wyzyskane przez ich wyższe kierownictwo do tworzenia na terenie woj. lubelskiego w okresie od lipca 1944 r. aż do mniej więcej połowy roku 1947 ognisko zamętu i pożogi, które dużym wysiłkiem władz i społeczeństwa musiało być unicestwione”” .itd. http://www.bibula.com/?p=64891

    Post Christum.
    Trudno powiedziec, ze system byl malo wydajny w doprowadzaniu do wyzwolenia sie – prawda?

  310. Feliks Stychowski, 10.26. Wszystko to prawda. Ale aby diaspora była bardziej czujna radzę przeczytać polecaną już książkę Tokarskiej-Bakir http://kulturaliberalna.pl/2012/11/13/kula-inspiracja-dla-historykow-o-krzykach-pogromowych-joanny-tokarskiej-bakir/.
    Wtedy diasporze oczy się otworzą i zbaranieje.

  311. Zbanowanie TO i mag również nie powinno być przedmiotem dydkusji. Obecność obojga zaświadcza, że ‚Poltyka’ nikomu nie odbiera glosu. Ani rozdartym uczuciowo pensjonarkom w dojrzałym wieku, które nie mogą się zdecydować, czyje poglądy są im bliższe w sprawie oceny Jaruzelskiego, ani ekonomistom w przykrótkich spodenkach, którzy nie wiedzą, że w ZSRR w tym samym czasie, gdy u nas zaczęła się transformacja, ZSRR pogrążony byl w ostrym kryzysie gospodarczym i strukturalnym, zakończonym rozpadem Sojuza.

    W obu przypadkach jest to cenne skądinąd ubogacanie dyskusji blogowej o poglądy widzów od „Szkła Kontaktowego” do „Niezbędnika Inteligenta”.

  312. Po to jedynie, by nie być posądzanym o gołosłowność i brak podstaw do „krótkich majteczek ekonomicznych”, pozwolę sobie zacytować fragment historiozoficzno-ekonomicznych rozważań na pziomie salonowo-inteligienckim (na imieninach u cioci Plicha):

    Nie dopisałem tego (o 18:30), ale sowieci „nie wchodząc” militarnie w 1981/2 mogli nas zdławić gospodarczo.,/b> Polska była zależna od ZSRR, RWPG i UW….

    Nie mogli, a ‚zdławili’, to po pierwsze.
    Po drugie, aby to osiągnąć, włożyli biale rękawiczki i w nich najpierw doszczętnie ‚zdlawili’ samych siebie, osiagając w kolejnych latach „przyrosty ujemne” PKB, dołujące coraz głębiej do poziomu minus kilkanaście p.p. w kolejnych latach 1988-92.

    Oczywiście, to wszystko po to, by odsunąć od siebie ewentualne podejrzenia o przemyślane, zaplanowane, wrogie, podstepne i niskimi pobudkami dyktowane (zemsta za ‚S’) dlawienie ekonomiczne Polski Ludowej. Przeszło to do historii jako ‚toroncka teoria sowieckiego alibi’ (TTAS). 😆

  313. Dla niekumatych „inteligiiiientów”:
    ‚p.p.’ oznacza poziom poprzedni (poprzedniego roku) -nie mylić z punktem procentowym.

  314. Student
    13 grudnia o godz. 1:20

    Cieszę się więc, bo myślałam, że jesteś może jednym z tych ślepych na jedno oko. Lenin i Stalin be, ale Hitler, hmm.., w zasadzie można go czasem zrozumieć. No i miał niezłe pomysły.
    Za każdym razem, kiedy widzę wszelkie demonstracje o zabarwieniu neofaszystowskim, zastanawia mnie, jak to możliwe w kraju tak wykrwawionym przez totalitaryzmy.
    Patrzę na dzielnych demonstrantów i myślę sobie, że gdyby plan tych zza Odry i tych zza Buga powiódł się w swoim czasie, nie miałby kto iść w pochodzie.
    Ale kto lubi myśleć o sobie jako o niewolniku, prawda?

    telegraphic observer
    12 grudnia o godz. 18:06

    Pisząc o fatalnym prawodawstwie miałam na myśli nasze rodzime. nie wiem, czy unijne jest równie złe, na co dzień wystarczy mi polskie.
    Widzisz, mimo wszystko część ludzi powaznie traktuje unijne dotacje, rzeczywiście prowadza gospodarstwa agroturystyczne czy budują przetwórnie soków.
    Ale bardzo wielu z nich myśli sobie tak: wezmę kasę, skoro dają, rok popłacę preferencyjny ZUS, a potem sprzedam sprzęt i jestem na plusie. Dalej ich myśli już nie sięgają.

    Długo mogłabym wyliczać, co uważam za kulę u nogi, choć nie jestem żadnym ekspertem. kilka przykładów:
    1. nie rozumiem, czemu wynagrodzenie prezesów w spółkach skarby państwa nie jest adekwatne do wyników. Jak to możliwe, że firma przynosi straty, a prezes i tak wychodzi na swoje. Ja od dwudziestu lat rosnę w środowisku samozatrudnionych i wiem, że pieniądze mam, jesli je zarobię.
    2. skoro juz tak dbamy o prezesów, nie rozumiem, czemu fryzjerka, która ma salon na rynku w mikromieście, musi bulić co miesiąc 1000zł ZUS-u (tylko za siebie, jeśli ma pracownicę, której płaci najniższą pensję, musi odpalić 2100zł) niezaleznie od tego, jak jej się wiedzie.
    Nie trafia do mnie argument, że to procent od średniej krajowej. Tutaj nikt tej średniej nie widzi na oczy.
    3. Budżet państwa jest delikatnie mówiąc niedomknięty. z jakiej racji wszyscy płacimy na instytucje, które powinny być utrzymywane z datków tych, którym na nich zależy – kościoły i partie polityczne.
    4. Ale najbardziej na swiecie nie lubię być pozbawiona opieki medycznej od piatku popołudniu do poniedziałku rano, choć łupią ze mnie zdrowotne bezwstydnie.

    kończe nie dlatego, że wyczerpałam temat. kończę, bo nie mam czasu;)

    a, łososia lubię, ale nie na moją kieszeń, niestety.
    karpie lubię również – takie nietłuste, niemuliste z tatowej przydomowej hodowli.

  315. 13 grudnia 2002 roku przesądzono w Kopenhadze, roszerzenie UNI Europejskiej 10 panstw w tym Polski !!!Sukces historyczny polskiego panstwa !
    .Nawet red. Paradowska (dzis radio TOKFM ) wyraźnie woli wspominania Koksownikow i i wojskowego uzbrojenia na ulicach w odróżniniu od prof.Komara (internowanego ), ktory zwracal uwage na inne aspekty .
    Teatr dramatyczny, użyto czołg do rozwalenia bramy koplani „Wujek ” i innych zabarykadowanych bram ,być może gdyby nie użyto to nie doszloby do wybuchu emocji i dramatu ?!
    Z tzw . dobrych źródeł słyszałem w grudniu 1981 , że Generał Jaruzelski zamierza rozwiazać PZPR i jego partyjne urzedy . Czy mial taki zamiar ? nie wiem .To ważne pytanie do Generała jesli miał taki zamiar to dlaczego tak nie zrobił ,myśle jednak ze takiego pomyslu nie bylo ,udalo mu się jedynie ograniczyc w 1981 roku wplywy wyraźnie Kremlowskich ludzi jak Milewski, Olechowski Grabski czy ten Grudzien z Katowic zwany Decymberem na Ślasku .
    Z wieloma (ponad 15 osob) przyjaciólmi spedzaliśmy Sylwestra 1981/82 w nowo wybudowanym domu na granicy miasta . Ludzie Gospodarki Morskiej ,lekarze dwóch aktorów Teatru Współczesnego -jeden z nich był szefem Solidarności w Teatrze .
    Moja ocena i jak pamietam wszystkich to ULGA ,Ulga , że ten Burdel ,Bożek Strajkowy dostal po dupie .Czy mogło byc inaczej .Jako sympatyk Solidarności zauważylem ,że wsrod znanych mi nowych działaczach wmiescie nie znaleźli się ludzie znani z pracowitości ,porządnosci wiekszosc to Lewusy . Taki, Lewusem byŁ niewatpliwe
    JURCZYK ze Stoczni Warskiego -magazynier podrzednego organizmu jak na ta wielka wtedy Stocznie i jej logistyke .

  316. jasny gwint

    Ja natomiast odradzam marnotrawienie czasu na czytanie propagandy p. Tokarskiej-Baki „o jednym z trwałych i bogatych w konsekwencje mitów: micie utaczania chrześcijańskiej krwi przez Żydów”, bowiem praktyka składania przez nich ofiar z ludzi jest dobrze udokumentowana już od czasów biblijnych, np. w psalmie 106 możemy przeczytać:

    „I składali w ofierze swych synów
    i swoje córki złym duchom.
    I krew niewinną przelali:
    krew synów swoich i córek,
    które złożyli w ofierze posągom kananejskim.
    I ziemia krwią się skalała,
    a oni się splamili swoimi czynami
    i swoimi występkami dopuścili się wiarołomstwa.”

    Kwestia ta, choć niewygodna i niepopularna w mainstreamie, była opisywana wielokrotnie przez różnych autorów, dawnych i współczesnych, także żydowskich, a i sam Mojżesz mało co nie zarżnął własnego syna Izaaka, tylko Bóg mu w ostatniej chwili powiedział, żeby wziął koło i stuknął się w czoło, tak mniej więcej.

  317. Uwaga, na blog przybył nasukowiec @student by odkryć ciemnemu ludowi biblijną prawdę – Żydzi od zarania swoich dziejów utaczali chrześcijańską krew.
    Ot co, a kto nie wie, ten kiep.
    Na blogu mamy przestronne spektrum poglądów – od strzelania natychmiastowego do mord Millera i Kwaśniewskiego poprzez nauki Marksa, które wprowadzał wżycie Hitler do stawiania pomników wybawcom ojczyzny z solidarnościowej niewoli.
    Szeroki ten blog staje się, jak szeroka jest wolność słowa.
    Pzdr, TJ

  318. ANCA_NELA
    12 grudnia o godz. 20:14,
    dla mnie jednym z najbardziej wstrząsających a zarazem odrażających przykładów manipulacji GW, na poziomoe brukowca, był ten artykuł:
    http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12757866,Zabrali_dziecko_matce__bo_jest_niepelnosprawna_i_nie.html
    Sąd umieścił dziecko w rodzinie zastępczej nie dlatego, że matka jest niepełnosprawna, ale dlatego, że nie jest zdolna do opieki nad dzieckiem, szczególnie dzieckiem specjalnej troski. Uniemożliwia jej to brak władzy w nogach i rękach. Napady padaczkowe stanowią wręcz zagrożenie dla dziecka. Dziecko wymaga specjalistycznej opieki lekarskiej i powinno być dowożone do poradni w odległej miejscowości. W tym wypadku samochód odgrywa rolę narzędzia terapii a nie miernika stopnia zamożności rodziny. Ot, drobne przesunięcie akcentów i całkowite zafałszowanie sytuacji.
    I zupełnie nie widzę w jaki sposób ten rodzaj manipulacji wiąże się z, niewątpliwym, faktem, że „gazety reklamami stoją”.
    Szczególnego „smaczku” sytuacji dodaje zachowanie byłej dziennikarki BBC. BBC czyli rzekomej ostoi rzetelności i profesjonalizmu. Rzeczona dziennikarka, znana na blogach jako Helena vel Kot Mordechaj, roznosiła list kierowany do wszystkich możliwych i niemożliwych instancji, w obronie „pokrzywdzonej” rodziny. A co z dzieckiem?
    Nie wiadomo: śmiać się czy płakać?

  319. Student
    13 grudnia o godz. 13:10
    Doucz się Student. Pomylić Abrahama z Mojżeszem, to gorzej niż pomylić jasnego gwinta z kadettem

  320. Feliks Stychowski
    13 grudnia o godz. 10:26

    Dokładnie w tym samym okresie historycznym działał Ku Kux Klan…
    I też wydawali wyroki śmierci…..

    W tym samym okresie również, OAS wydała wyrok śmierci na de Gaulla.
    A Legia Cudzoziemska buszowała po Algierii i Indochinach….

    I co z tego wynika?
    Takie czasy były?

  321. kadett
    13 grudnia o godz. 11:20

    A co powiesz na dławienie ekonomiczne Kuby, Iranu, Korei Pn?
    O ile pamiętam, sankcje nakładane przez Wielkiego Brata zza wody bywają dotkliwe…..dla zwykłych ludzi….
    Rządy wyżywiają się same.

  322. Student
    13 grudnia o godz. 13:10 bez indeksu!!!!! Wazne jest jednak teologiczne postrzeganie swiata.

    ET

  323. Frogo
    13 grudnia o godz. 2:01 pisze, ze jest kolejnym zablakanym w blogosferze. Kto po nim posprzata?
    ET

  324. Kadett
    No tośmy się w końcu dogadali. Ja byłam przeciwko banowaniu ciebie, a ty mnie. Z tych samych powodów.
    Każdy ma swoje „szkła kontaktowe”, chociaż różnie się nazywają.

  325. TJ

    Tak piszą w Biblii, a to święta księga, więc ja się kwestionować zapisów nie podejmuję, za cienki jestem, student ledwie. Jak ktoś ma większy power, to niech próbuje, ale tysiące lat historii za tym stoję, więc może być trudno.

    Lewy

    Rzeczywiście, mój błąd, przepraszam – to Abraham chciał zarżnąć Izaaka, jasne że Abraham, taki obraz jest słynny nawet, Rembrandta. Sorry Mojżesz, wybacz, nie chciałem Cię wrobić w taki gips. Teraz na studiach tylko propaganda i propaganda, co najmniej trzy wersje do jednego faktu historycznego, więc wiesz, jak jest. Ty byłeś w porzo.

    ET

    Mam indeks!!! A teologiczne postrzeganie świat obowiązywało przez tysiąclecia, do masońskiego wynalazku ateizmu.

  326. Waldemar
    13 grudnia o godz. 13:01,
    pamietam, jak bardzo nasza rodzina, wielopokoleniowa, to przeżywała. Dziekuję za przypomnienie. To fatalne, że pamięć o tym wydarzeniu jest tak znikoma. Ze wstydem sypię popiól na własną głowę 😳

  327. Student
    13 grudnia o godz. 13:10

    To w czasach Abrahama i Mojżesza byli już Chrześcijanie?
    A ja myslałem że to sekta wywodząca się z Judaizmu……

    Pogratulować nicka.
    Pan pewnie ofiarą kolejnej reformy oświaty.
    Wiele mówi ten wpis o kondycji i poziomie kształcenia.
    20 lat katechezy dało ciekawe skutki….

  328. @mag
    No tośmy się w końcu dogadali
    Nie byłbym taki przekonany do końca… Mag, i owszem, może dogadywać się z ludźmi o przeciwstawnych poglądach na te same sprawy. Np. raz oznajmia, że podziela moje na temat gen. Jaruzelskiego, by dzień póżniej podzielać krańcowo odmienne i w dodatku zarzucające mi klamstwa… La donna e mobile…

  329. Jasny Gwint pisze, ze pragnie miejsce w jednym z bylych Osr. Panstwowych. Moze ktos zorganizuje wolne miejsce; znam jedno w Grodnie obok Wiselki.

    ET

  330. Student
    13 grudnia o godz. 17:16 nie wie, ze obecnie teologiczne postrzeganie swiata nie obowiazuje, w indeks nadal nie wierze…..Kto posprzata po Studencie w blogosferze?
    ET

  331. Student
    13 grudnia o godz. 1:20 nie twierdzi, ze przeczytal jakakolwiek ksiazke o AH. Student na indeksie, czy bez indeksu. Chlopiec ma zbyt wiele czasu na deski (masonskie?).

    ET

  332. Lewy
    13 grudnia o godz. 14:39
    Student
    13 grudnia o godz. 13:10
    Doucz się Student. Pomylić Abrahama z Mojżeszem, to gorzej niż pomylić jasnego gwinta z kadettem

    Mój komentarz
    Tym bardziej, ze temat ten (Księga Rodzaju) był interpretowany przez wybitnych malarzy jako scena pt. Ofiara Abrahama. Najsłynniejsze obrazy, to Rembrandta i Caravaggia.
    Studencie, Abraham i jego syn Izaak, Abraham i jego syn Izaak… zapamiętasz?
    Abraham był ojcem narodu żydowskiego.

    Mojżesz był przywódcą, który wywiódł Żydów z Egiptu (przez rozstąpione Morze Czerwone i pustynię do Ziemi Obiecanej, a po drodze otrzymał 10 przykazań na Górze Synaj).
    Pzdr, TJ

  333. student
    Pała z historii, wiedzy ogólnej itd.
    Gdzieś ty człowieku wyczytał albo usłyszal, ze masoni wynaleźli ateizm?

  334. Zamiast wiele gadać i roztrząsać „rany” ( jakie k…a rany ? ) ws. „traumy” 13 grudnia – rozdętej hucpy, lansowanej przez popłuczyny „S” i ,niestety , media głównego nurtu ,wznieśmy toast za zdrowie Gen. Jaruzelskiego i na pohybel popłuczynom ! Oby wreszcie odeszli od władzy .
    Teraz z innej beczki – prawnej . Wszyscy znamy wyroki bezkarnych sądów i śledztwa bezkarnych prokuratorów . Tego w PRL nie było !
    Areszty wydobywcze – specjalnosć „państwa prawa ” – no jaja !
    Z rzeczy lżejszych
    1. Mandat za błahostkę – parkowanie . Straż miejska ma plan połowów . Dostajesz 100 zł. mandatu i wzięli ci koło w dyby . Nie płacisz – bo miałeś wazne przyczyny . Wzywają cię do straży miejskiej . Piszą protokół zeznań . Mówisz do protokołu – miałem WAŻNY powód stania na tym zakazie , zresztą był on nowy ( znak ) i nikomu nie przeszkadzałem , bo rano i zadupie . Mówisz do prot. , że chcesz być w sądzie . G..o ! Sąd ( dawny grodzki ) bez twego uczestnictwa przesyła ci wyrok nakazowy x 2 ( zawsze ) !!! Możesz zażalić . Możesz . Wyrok i koszty nieznane . Wątpliwości ( wbrew prawu ) są ZAWSZE p-ko tobie !!! Za PRL takie drobizagi ZAWSZE ropatrywało kolegiu ds. wykroczeń , ludzie poczciwi i w TWOJEJ obecności . Zwykle ZMNIEJSZALI mandat !
    2. Pijesz sobie piwo , na dworze . Słońce świeci w oczy , ptaki śpiewają … wolność … G…o ! 1oo zł mandatu ! Za co ? Bo pijesz piwo ! No dobra , ale nie sikałem , nie kląłem …. , ale INNI ( lumpy ) to robią !
    Jeśli to nie jest odpowiedzialość zbiorowa – to ja jestem Macierewicz .
    Równie dobrze mogą fecetom ze sprawnym ch.. założyć dyby bo jakis promil mężczyzn gwałci ! Czyż nie ?
    A za PRL-u , nie piłem piwa ,ale wiem , gliny łapały pijącego jeśli nie miał KAPSLA w ręku ! Logicznie ? Tak ! Łapali za zanieczyszcznie !
    3. Rowerzyści i alkohol – no… to ściana płaczu i wstyd „najjaśniejszej ” . Pojechałeś do kumpla na wódkę celowo rowerem . Złapany z powrotem za „spożycie” tracisz PRAWO JAZDY ! Możesz też iść do pudła na 1 rok ! Nawet jak PROWADZISZ rower możesz zaliczyć nieadekwatną karę ( red. Jaruga z NIE ) . Ten paragraf łamie ludziom życie – np. utrata pracy kierowcy zawodowego i każdej innej po roku więzienia !!!
    Za PRL – złapanemu rowerzyście „pod gazem” , „oprawcy ” z MO wykręcali maszynki z dętek i śmigał pieszo . Takich kwiatków prawnych jest masa !
    Więc jeśli mogę prosić o karę „logiczną inaczej ” to niech za moją pisaninę posadzą jakiegoś ultraprawicowego chwasta , których nawet tutaj sporo , Amen

  335. wiesiek59

    Podobno ta sekta to starsi bracia w wierze, więc rzeczywiście chrześcijaństwu przypisuje się korzenie judaistyczne. Tylko że to kompletna ściema – prawdy zero przecinek zero. Księgą chrześcijan jest Nowy Testament, Żydzi za nim nie przepadają, delikatnie mówiąc. Jedynym powiązaniem judaizmu z chrześcijaństwem jest „casus Piłata i Sanhedrynu”. Nawet Boga chrześcijaństwo ma innego, monoteistycznego, podczas gdy Żydzi maja własnego boga, prywatnego, żydowskiego, z którym robią interesy i który im i wyłącznie im wg nich obiecuje (aczkolwiek, tak na marginesie, oni ze swej strony z dealu nie wywiązali się zupełnie, taka gmina) – to jest monolatria, a nie monoteizm, bliższa politeizmowi, bo skoro istnieje bóg żydowski, to może także istnieć inny bóg plemienny, summa summarum tylu bogów, ile plemion.

  336. Ażeby było śmieszniej , nikt już z popłuczyn i mediów głównego nurtu , nie wspomina o „DROBIAZGU ” jak 1 września 1939 . Za to dzisiaj głowne media ze świeczuszką (!) na ekranie w dziennikach TV . Za ofiary ZBRODNI (?) Że też ja zamiast iść do SB byłem kiedyś opozycjonistą . Fe !

  337. Mimo to prawnicy z kancelarii Skadden, Arps, Slate, Meagher & Flom – jak ocenia „NYT” – najwyraźniej stoją po stronie rządu prezydenta Wiktora Janukowycza, który zamówił raport. „Ustalili oni, że skazanie Tymoszenko było poparte materiałem dowodowym zaprezentowanym na procesie i nie znaleźli dowodów, by poprzeć jej główne twierdzenie: że proces był umotywowany politycznie przez Janukowycza, jej głównego rywala, aby ją zmarginalizować i zgnębić główną ukraińską partię opozycyjną” – relacjonuje gazeta
    http://www.tvn24.pl/raport-ws-tymoszenko-powazne-uchybienia-ale-proces-nie-byl-polityczny,294319,s.html
    ===============

    Straszni ci amerykańscy prawnicy……
    Nie popierają tez głoszonych przez polityków o męczeństwie Tymoszenko.
    Jak tak można?

    Nie przemawiają do nich argumenty o Racji Stanu, tylko stan prawny?
    Powinni na nauki udać się do Kłamczyńskiego…..

  338. TJ

    Przepraszam, nie wiem, kto tam był ojcem, kto matką (mieli matkę?), słaby jestem w te klocki – my żacy to teraz tylko Facbook, komóra i gry internetowe, więc skąd mam wiedzieć? Znasz jakąś grę na temat?

    ET

    Indeks mam. Z zaliczeniami gorzej, bo mnie prześladują komuniści, ale sam indeks jest.

  339. Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków, szedł z licznemi zastępy przez Alpy na Kraków, do obrony swych posad zawsze będąc skory, pobił go pod Grunwaldem król Stefan Batory. I bitny, nieugięty, twardy jak opoka, zabrawszy z innym łupem chorągiew proroka, gonił przez godzin dziesięć w całym pędzie koni, uciekających wrogów aż do Macedonji.
    Tam królowa Pompadur, pani wielkiej cnoty, bawiła go w stolicy przez cztery soboty, a syn jej bohaterski, Aleksander Wielki, darował mu do zbroi dwie złote pętelki. Na północy tymczasem, w jakąś złą godzinę, Marjusz ogniem i mieczem niszczył Kartaginę, potomek zaś jego Tytus, patrząc na to z żalem, od najścia dzikich Franków bronił Jeruzalem.
    Wtedy to wśród Sahary, w owym kraju futer, szczepił nową religię sławny Marcin Luter, i pracując gorliwie piórem i wymową, zginął razem z Homerem w noc Bartłomiejową, którą, pragnąc dać uczuć moc swojej tyranji, królowa Marja Stuart wyprawiła w Danji.
    August VIII, król saski, wezwał Salomona, sądząc, że z nim niegodną królowę pokona, lecz zdradzony przedwcześnie w złych losów kolei, zaszczycił swą niewolą Przylądek Nadziei. Wenecjanie zaś patrząc nieprzychylnem okiem, zabili go w Meksyku z kapitanem Kokiem.
    W tym czasie też Kopernik, wojażer na Wschodzie, robił świetne odkrycia na lądzie i wodzie, objechawszy fraktówką Azję i Afrykę, po tygodniu podróży odkrył Amerykę, a Kolumb z nim zwiedziwszy wszystkie świata końce, orzekł, że koło ziemi obraca się słońce. Kortez, mąż Izabelli, tatarskiej królowej, powstawał na ten wniosek bluźnierczemi słowy, ale że świat przeczył zanadto upornie, pod swoje panowanie podbił Kalifornię, gdzie Palmerdton, sardyńczyk z książęciem de Konde, przeciwko tyranowi obudzili frondę. Richelieu tam będący na silnej pozycji, zginął pod krwawym mieczem świętej inkwizycji.
    Krasicki, ucieszony tą okrutną karą, wynalazł nowe statki poruszane parą, lecz wypędzony z Francji, rodzinnego kraju uczynił z nich użytek na rzece Ałtaju. Herodot, jego przyjaciel, mąż z sercem nie płochem, myślał nad telegrafem, a Bajron nad prochem, i kiedy ich odkrycie było uwieńczone, puścili się nad morzem sukiennym balonem, tam zaskoczeni burzą i straszną zawieją, unieśli się w powietrze żelazną koleją…
    Szekspir, król Persji, rozgniewany o to, z kopalń Bochni wydobył prawie wszystko złoto, za nie uformowawszy trzy pułki ułanów, pobił w trojańskiej wojnie walecznych janczarów.
    Mieszkańcy wysp Sandwich, schwytawszy go wreszcie, uwięzili w Pekinie, a zabili w Peszcie. W tem przybył od papieża do Dawida goniec i położył na miesiąc, wszystkim wojnom koniec…
    ==================

    Nasz Student może nas zadziwi i lepszą wersję napisze?

  340. Z zawstydzeniem zwracam uwagę, że jedynie telegraphic zwrócił uwagę na bardzo ważny element rosyjskiego nelsona, ktory bardzo skutecznie się domykał na polskiej szyji, gdy w grę wchodziła gospodarka.
    Pamiętam starszego, puszystego pana, szefa Gospłanu (nazwiska nie pamiętam), który nie widzał możliwości w udzieleniu pomocy gospodarczej odpowiednio do potrzeb (ropy niet, innych surowców radzieckim nie wystarcza na własne potrzeby itp.Kredyty zachodnie nie wchodziły w grę, bo zaczął się właśnie okres ich splaty) wysuszonej do cna gospodarce.

    Jedynym optymistycznym wskaźnikem wzrostu był radykalny przyrost naturalny, który gwarantował, że świat tak szybko o nas nie zapomni.

    Wczoraj o godzinie 17.21 kadett podrzucił mi link, którym swego czasu
    dr hab. z IPN Dudek rozgrzał Polskę do białści. Była to odręczna sporządzona na polecenie,radzieckieg namiestnika na Polskę, Kulikowa,przez jego adiutanta,notatka w sprawie pomocy radzieckiej przy wprowadzaniu stanu wojennego.

    Myslałem dzisiaj o tym (bo o czym można myśleć w tak gorącą rocznicę).
    Jednak nie jestem w stanie sprostać kadettowi w dyskusji o stanie wojennym, bo on przewertował tysiące dokumentów, odkurzając nawet te przysypane grubą warstwą.

    Jedynie co mogę, to szczerze (z zawodową rzetelnością) odnieść się do wartości dowodowej tego dokumentu i wadliwie przetłumaczonego protokółu (przez obecnego szefa IPN-u) z posiedzenia Biura Politycznego ZSRR na którym podjęto decyzję o wojskowej nieinterwencji w Polsce.
    Ten ostatni dokument długo rostrząsaliśmy na blogu Waldemara Kuczyńskiego parę lat temu.

  341. Jacobsky, 00.06. Rankiem przesłałem Ci pozdrowienia. Musisz sam domyśleć się ich treści. Niestety wykosili.

  342. PS. Kiedy gene­ra­ło­wie po wyni­kach wybo­rów 4 czerwca 1989 r. pod­dali się naro­dowi, idąc na nie­wy­obra­żalne w tam­tym sys­te­mie ustęp­stwa, a gene­rał zgodę apa­ratu par­tyj­nego wymu­sił groźbą swo­jej dymi­sji, byłem i jestem zda­nia, że choć o wszyst­kim trzeba pamię­tać – to po odzy­ska­niu pełni nie­pod­le­gło­ści i wol­no­ści nie wypada go sądzić. Zwłasz­cza że i on od 23 lat płaci pewną cenę, a walka o wolną Pol­skę zakoń­czyła się naszym zwycięstwem.
    http://studioopinii.pl/artykul/22106-stefan-bratkowski-to-dalo-sie-przewidziec
    ============

    Bratkowski się pewnie myli?
    Panowie Andrzej Falicz i Feliks Stychowski będą w niezgodzie?

  343. Pisząc o godz.18.33 na temat radzieckich restrykcji gospodarczych wobec Polski, o których wspomiał telegraphic, przeoczyłem że przed moim wpisem do wywodów jego odniósł się kadett.

    Z tego wynika prosty wniosek, że powinienem sobie zatrudnic asystenta, podobnie jak uczynił to pewien wybitny przywódca związkowy (z którego później wyrosła persona o niesamowitych gabarytach politycznych).
    Bo przecież k…, ktoś musi takich spraw doglądać;).

  344. kadett
    Wiem, że najłatwiej zbyć kobietę, której opinie – odmienne od twoich – protekcjonalym żarcikiem „la donna e mobile”.
    Świat się zmienia i – bez względu na płeć – zmieniają się oceny różnych zdarzeń, są weryfikowane. Nieraz musi wiele lat upłynać, żeby nabrac dystansu do czegoś, co istniało w określonym kontekście, a co po latach wypływa na wierzch dzięki ujawieniu różnych dokumentów, często zresztą wzajemnie sprzecznych.
    Wystarczy poczytać wpisy z ostatnich dni na blogach Polityki dotyczące stanu wojennego.
    Na moje oko dobrze powyżej połowa to głosy wskazujące na to, że z upływem czasu wściekłość, żądza zemsty itp. po latach ustępują rekleksji, co nie znaczy, że zamazywaniu i rozmydlaniu zła, ale chęci ZROZUMIENIA CAŁEJ SYTUACJI sprzed 30 lat w jej skomplikowaniu. ZSRR jeszcze się nie walił, a „karnawał Solidarności” wielu uczestników i świadków z tamtych lat postrzega dziś dość ambiwalentnie (o tym też piszą blogowicze).
    Krótko mówiąc, ocenianie czegokolwiek na zasadzie antynomii biale – czarne jest intelektualnym nadużyciem. Przez całe życie gonią nas szarości i światłocienie.

  345. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint
    10:42

    Pozwolisz, ze spokojnie odczekam-y na fakty dotyczace prac archeologiczno-ekshumacyjnych w W-wie na „laczcne”.

    Beletrystycze analizy (o ktorych wspominasz) sa b. przydatne watpliwej jakosci rezyserom filmowym.

    Rozumem dobre intencie Blogowicza, tak mi sie przynajmniej wydaje.

  346. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59
    13 grudnia o godz. 15:06 pisze

    „działał Ku Kux Klan…
    OAS wydała wyrok śmierci na de Gaulla.
    po Algierii i Indochinach….
    Takie czasy były?”

    Bardziej do mozaiki pasuje NSDAP – prawda?
    Piszac 10:26 o wyzwoleniu mialem na mysli dzisiejsze slowa ekonomisty L. Balcerowicza: „chciwosc a wyzwolenie” (?)

    POst Christum.
    Rozumiem, ze na Ciebie zawsze mozna liczyc (?)

  347. Matylda
    13 grudnia o godz. 14:27
    Wybacz, ale nie podzielam twojego oburzenia. Gdyby przyjąć twój punkt widzenia, należałoby odbierać dzieci wszystkim rodzicom, żyjącym w biedzie, bo nie zapewnią dziecku odpowiedniego ubrania, wyżywienia, witamin i zabawek.
    Chyba nie tędy droga.
    Taka rodzina powinna mieć zapewnioną pomoc od odpowiednich, państwowych, gminnych instytucji. Za tym dzieckiem, oddanym rodzinie zastępczej idą prawdopodobnie konkretne, nie małe pieniądze z kasy państwa. Czy te pieniądze nie mogą być wydane na pomoc rodzinie? Oczywiście pomoc kontrolowaną.
    Czy dla dziecka ma być dobre to, że nie będzie znało własnych rodziców?
    W jakim charakterze i jak długo w rodzinie zastępczej będzie się wychowywało?
    No, ale nasze państwo swoich zniedołężniałych seniorów pozostawia na łasce rodziny albo sąsiadów a dzieci woli odebrać niesprawnym rodzicom, zamiast im pomóc w rozsądny sposób za te same pieniądze.
    Co do Heleny = Kota Mordechaja… mam zdanie wyrobione raz na zawsze i jest ono Helenie znane.

  348. ANCA_NELA
    13 grudnia o godz. 20:31
    powodem zawieszenia praw rodzicielskich nie była bieda, ale niezdolność do wywiązywania się z obowiązków rodzicielskich. Naprawdę nie widzisz różnicy?

  349. Feliks Stychowski
    13 grudnia o godz. 20:22

    Powtórzę swoje zdanie, że źle się uczy historii w naszym kraju.
    Popełniasz ten sam błąd co wielu, rozpatrując wydarzenia w Polsce w oderwaniu od światowego kontekstu.

    Weź rok 1950, 60, czy 80 i zobacz co się działo w tymże w różnych krajach świata……

    Wojna domowa w Polsce w latach 1945-50 pochłonęła co najmniej
    30 000 ofiar. A co w tym czasie działo się w innych krajach?
    Pokój, dobrobyt, demokracja?
    Czy Bierut, Gomułka, był krwawszy od Parka, Batisty, Somozy, Stroesnera i wielu innych, utrzymywanych przy władzy przez USA?
    Francja, Belgia, Portugalia, Wielka Brytania, miały swoje marionetki w innych krajach…..

    Pan Falicz nie raczył się odezwać w sprawie Saudów.
    Bez specjalnego echa przeszła ich „bratnia pomoc” w Omanie, czy Katarze. A przecież to ten sam kaliber zdarzeń co nasza wycieczka nad Wełtawę w 1968…..
    Demokracja w Arabii Saudyjskiej?
    Marzyciele….

  350. Tak, na wszelki wypadek wkleję, bo mam wrażenie, że tekst długo nie poleży tam gdzie leży 😉
    #
    Jarku- dlaczego obrażasz brata, siebie, nas?

    W latach 1980-1981 pracowałem z J. Kaczyńskim Ośrodku Badań Społecznych NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, założonym przez A. Macierewicza. Przyszły prezes PiS zajmował się sprawami prawnymi, ja byłem red. Dziennika „Wiadomości Dnia”. Po wybuchu stanu wojennego J. Kaczyński twierdził – w jednym z wywiadów -, że w podziemiu szukał ze mną kontaktu i jakoś nie znalazł.
    Otóż są to brednie gdyby szukał (od 14 grudnia 1981 r. wydawaliśmy pismo „Wiadomości”, będące kontynuacją dziennika „Wiadomości Dnia”) to by znalazł, gdyby chciał działać, to by działał. Zaznaczam przy tym, ze nikt by do niego nie miał pretensji, jednak jeżeli po 30 latach publikuje wywiad, który można porównać tylko i wyłącznie z wyczynami propagandzistów sowieckich, którzy w latach 30 XX wieku twierdzili, ze to Stalin wszystko organizował i był przywódca przewrotu bolszewickiego, to niech nie ma pretensji, ze go potraktuje z należytym humorem.
    Jednak bądźmy sprawiedliwi dla Stalina – on był jednym z czołowych działaczy bolszewickich, no ale przewrót organizował Trocki i Lenin. J. Kaczyński w swych kłamstwach bije na głowę Stalina. Wróćmy do faktów, nasz prezes i słoneczko Wolnej i Niepodległej Polski twierdzi, ze chciał działać i jednocześnie twierdzi, ze pomógł Dornowi znaleźć mieszkanie to dlaczego poprzez Dorna nie odnalazł redakcji „Wiadomości”, dlaczego ani razu nie było udziału w redagowaniu numeru czasopisma, dlaczego nie nadesłał ani jednego artykułu? Dlaczego ani razu nie usłyszałem jego nazwiska?
    Na czym według J. Kaczyńskiego polegało działanie w podziemiu? Na podpisywaniu papierków, które mu UB –ecja posunęła? J. Kaczyński twierdzi, ze współpracował z Ośrodkiem Badań Społecznych w podziemiu. Kłamstwo – i to tak głupie i ordynarne, że aż płakać się chce. Ośrodek Badań Społecznych zmienił nazwę na Centrum Dokumentacji i Analiz (nowa nazwę wymyślił L. Dorn), jeżeli prezes by cośkolwiek robił to by o tym pamiętał. Nic nie robił. Nie był żadnym działaczem. Nie działał w podziemiu.
    Prezes mówi, ze współpracował z „Głosem”, ja bardzo przepraszam – nic z tym miesięcznikiem nie mam wspólnego – ale w lutym 1982 roku odbyła się dyskusja na temat stanu wojennego redakcji „Głosu” i „Wiadomości” w której brali udział L. Dorn, P. Strzałkowski, M. Gugulski i niżej podpisany. Była ona opublikowana w „Głosie”. Nie brałeś w niej udziału, nie myślałeś nie przelewałeś myśli na papier bo gdybyś to robił to by jakiś ślad po tej aktywności pozostał.
    Ale może kolportowałeś czasopisma, albo je drukowałeś. Jeżeli tak to przepraszam, bo ciężka praca kolporterów była wtedy niebezpieczniejsza niż praca redaktorów. Jednak nic nie piszesz o tym w swoim wywiadzie. Twierdzisz natomiast, ze współpracowałeś z MRKS –e, kiedy i jak, jeśli można spytać? Miałem stały kontakt z tą redakcja i strukturą podziemną, więcej gdy drukarnia MRKS została zdekonspirowana przez UB to „Wiadomości” wydawały pismo „MRKS”, jako swoja wkładkę.
    Ani razu nie spotkałem cie na wspólnych zebraniach, ani razu nikt nie wspominał, ze działasz, ze piszesz. Dlaczego z nas wszystkich – myślę o ludziach podziemia – kpiny sobie robisz, dlaczego nas obrażasz tym groteskowym wywiadem. Pierwsze dwa, trzy miesiące stanu wojennego to był naprawdę strach, nie można tego czasu porównać z latami np. 1985 -89, bo to jest kpina z historii.
    W grudniu 1981 roku za rozrzucanie ulotek dostawało się 10 lat, a ty piszesz, ze podpisałeś taki sam papier na UB jak mecenas Jan Olszewski. Moment mecenas J. Olszewski nie był internowany dlatego, że był doradcą Episkopatu i dlatego podpisał na UB wspomniany papier. Więc moje pytanie brzmi: czy byłeś doradca Episkopatu? Jeżeli tak, to miałeś święte prawo podpisać ten papierek, jeżeli nie to naruszałeś podstawowa zasadę wszystkich opozycjonistów w PRL: nic nie podpisywać.
    Więc jeżeli nie byłeś doradca Episkopatu, to zachowałeś się jak przedszkolak, jak kretyn, który nie wie gdzie żyje. Dlaczego się kompromitujesz, czy szajba ci już tak odbiła, ze wierzysz w bajki, które sam wymyślasz? Po co ci to, po to by wziął cie w obronę Macierewicz (który w tym czasie siedział w ciężkim więzieniu) więc nic o podziemiu nie mógł wiedzieć? To, ze nigdy nie byłeś opozycjonista, ze nigdy nic nie robiłeś co by ci zagrażało udowadniasz czytelnikom – rzecz jasna tym dla których nie jesteś Stalinem Wolnej Polski – każdym słowem swego wywiadu.
    Ot piszesz, ze w pierwszych dniach stanu wojennego spotkałeś się z U. Doroszewską w mieszkaniu J. Karpińskiego. Czyś ty już kompletnie zgłupiał Jarku? Przecież to było najbardziej znane – od 1976 roku – opozycyjne mieszkanie w Warszawie, obserwowane przez UB 24 na 24, jeżeli ktoś tam szedł to wiedział, ze UB go namierza! No dość – nie rozumiem, dlaczego tworzysz mity, jeżeli za cos się ceniłem to właśnie za to, ze nie byłeś opozycjonista, działaczem podziemia itd. Ci wszyscy ludzie skompromitowali się doszczętnie w latach 90 –tych. Ty nie – miałeś zdrowy rozsadek, ale władza absolutna w PiS pozbawiła cie tej najważniejszej cechy w życiu.
    Piotr Piętak

  351. והאלהים spłodził (L)Izaaka w podeszłym wieku. U mężczyzn którym do setki się chce, pomyłki w materiale genetycznym to normalka.

  352. Ludzie , „to już zakrawa ” . Dziś – tv 4 . Głupia amerykańska komedia , w prawym dolnym rogu na ekranie …. flaga , świeczka , 13 grudnia . Kino . Po prostu kino !!!

  353. mag

    Pała z czarów-marów. Kto wynalazł ateizm?

  354. Matylda
    13 grudnia o godz. 20:45
    Matyldo! Daj się lubić! Czy uważasz, że sąd był w porządku odbierając podstępem dziecko rodzicom? Czy ojciec normalny i zdrowy jest pozbawiony praw rodzicielskich? Czy Babcia dziecka, deklarująca gotowość zaopiekowania się wnuczką nie powinna być w pierwszej kolejności brana pod uwagę, jako rodzina zastępcza?
    Czy pieniądze idące w ślad za dzieckiem do obcej rodziny zastępczej nie powinny trafić do rodziny spokrewnionej bezpośrednio?
    Nie przekonasz mnie. Zakończmy wymianę zdań na ten temat, bo nie o tym mowa w blogu.

  355. @ Student
    Chrześcijaństwo, Judaizm, Islam ma tego samego Boga.
    Bóg chrześcijan, Bóg żydów, Bóg mahometan to ten sam BÓG

  356. ANCA_NELA
    13 grudnia o godz. 21:09

    Tak, na wszelki wypadek wkleję, bo mam wrażenie, że tekst długo nie poleży tam gdzie leży ;)…”

    O czym byscie pisali gdyby nie ten inspirujacy Jarek?…
    Na pewno lepiej sie pisze o nieudolnym szefie partii opozycyjnej niz o sprawujacym od lat wladze Tusku.
    I oto chodzi.
    Kaczynskiego nie internowano – prosze jaka szuja.
    Tusk 13 grudnia pil wodke z kumplami – rowny gosc…

    „Eksperci” ubolewaja nad nowym spotem reklamowym Donalda – ciemny narod odniesie poslodzona wspolna syta rodzine przy stole do ponurej rzeczywistosci …zamiast podkreslania kontrastu miedzy Kaczynskim i Tuskiem.
    BLAD!…
    Wiec trzeba bic piane na temat „kolejnych bakow bizantyjskich” – co za elegancja „bezstronnego” Gugaly „dyplomaty”.

    Wiesiek,
    Juz nie pracuje w Arabii Saudyjskiej – to dosyc pokretny argument, ze skoro pracowalem tam to znaczy nie mam racji w stosunku do „osiagniec” Jaruzelskiego.
    To argument z cyklu ” a tata Falicza mial dlugi nos”.

    Pisanie o tym, ze polscy komunisci byli OK poniewaz w Ameryce bili murzynow a Somoza byl beee to ta sama argumentacja, ktora ma wykazac jaki dobry jest rzad PO bo Jarek jest niedobry.

  357. Rybo,
    mój wpis o 11:20 był w tonie kpiarsko-sarkastystycznym, zupełnie niepasującym do dzisiejszej rocznicy ‚wyzwolenia Polski spod wzmożonej okupacji sowieckiej’ przez tow. Jaruzelskiego poprzez siłowe zniewolenie Polaków.

    Nam wszystkim w różnym stopniu, nie wyłączając gen. Jaruzelskiego wówczas i ekonoma z Toronto dzisiaj, wydawało się w 1981, że Sojuz Sowiecki jest potężny i wszechmogący. Tymczasem, on krył przed światem swoją słabnącą siłę, prężąc wymierzone w wroga rakiety z głowicami nuklearnymi i lufy czołgów, które przesłaniały wiotczejące w oczach muskuły gospodarcze.

    Faktycznie, sowieccy towarzysze mogli jeszcze w 1981 pogrozić Polsce odcięciem dopływu ropy, szczególnie, że jej wydobycie w latach 80-tych u nich systematycznie spadało. Musieliby jednak liczyć się z tym, że my w odpowiedzi możemy ich przestać żywić i ubierać. W rezultacie – my nie mając dostępu do ich ropy i gazu, pomimo dalszej chęci żywienia i ubierania Rosjan, nie moglibyśmy tych chęci zamieniać w eksport żywności, odzieży i upiększaczy dla sowieckich dam.

    Wzajemne powiązanie i uwarunkowanie naszych gospodarek było tak znaczące, że ewentualne restrykcje sowieckie wobec Polski odbiłyby się im mocną czkawką. (Czy czkawka może być spowodowana głodem to inna para kamaszy).

    W rzeczywistości, wskutek gwałtownego załamywania się gospodarki sowieckiej w latach 80, co miało swe odbicie w dwustronnej wymianie handlowej z Polską, nasze relacje handlowe uległy tak diametralnej zmianie, że na początku lat 90 ub. w. saldo wymiany było po naszej stronie dodatnie, a ZSRR stał się naszym dłużnikiem.

    Więcej o tym wzajemnym zapętleniu naszych gospodarek można przeczytać w publikacji sejmowej Biura Studiów i Ekspertyz, napisanej na tyle prostym językiem, że i TO powinien bez trudu zrozumieć, że ZSRR w latach 80-tych mógł nas straszyć co najwyżej czołgami.

    http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf_93/i-127.pdf

  358. Szanowny Rybo (12 grudnia, godz. 14:26)!
    Ja również przeczytałem dziś informację o wypowiedzi Rulewskiego, który powiedział, że Polacy pamiętają z dobrej strony gen Jaruzelskiego i teraz nie przyłączają się do kopania leżącego. I to nasunęło myśl, że Polska to dziwny kraj, w którym na pomnikach w pełni chwały stoją ci, którzy wywołali Powstanie Warszawskie, z góry skazane na niepowodzenie, które spowodowało największą klęskę militarną w dziejach Naszego Narodu, a ten Polak, który podjął bolesne dla niewielkiej liczby Polaków działanie w celu uniknięcia klęski porównywalnej z klęską tego niefortunnego Powstania musi „leżeć”, jako obiekt do kopania. To hańba dla aktualnych sterników życia politycznego w Polsce, którzy wtedy ucierpieli z powodu aresztowania i internowania, że dzisiaj wypominają swe osobiste i prywatne krzywdy, temu człowiekowi, który tą decyzją prawdopodobnie większości z nich uratował życie, albo uchronił ich od zesłania.
    Nie jest ważne dla oceny tej decyzji gen. Jaruzelskiego, czy interwencja nastąpiłaby faktycznie, czy tylko była wysoce prawdopodobna, a nawet tylko prawdopodobna, ponieważ skutki ewentualnej interwencji wojsk Układu Warszawskiego, byłby dla Polaków tragiczne. Było to działanie w stanie wyższej konieczności, a to należy oceniać według subiektywnych kryteriów, tej osoby, która to działanie podjęła.
    Teraz dwaj dyżurni propagandziści i dyspozycyjni fałszerze historii panowie Dudek i Żaryn w fałszywym świetle przedstawiają sprawę stanu wojennego.
    P. Dudek posługując się notatką gen. Anoszkina, sporządzoną nie wiadomo kiedy i na czyje polecenie, niemającą cech dokumentu, głosi, że interwencja nie groziła, o czym był powiadomiony gen. Jaruzelski przez marsz. Kulikowa, na co Jaruzelski miał odpowiedzieć, że zaprowadzi porządek własnymi siłami, a w razie zagrożenia poprosi o bratnia pomoc. Takie bzdury można wciskać ludziom, którzy nie pamiętają, że w owych czasach konieczne było stosowanie w razie potrzeby, szczególnie w kontaktach ze przedstawicielami Wielkiego Brata, pożytecznej zasady: „co innego mów, co innego myśl, co innego czyń!”.
    P. Żaryn twierdzi, że stan wojenny był działaniem przeciw ludziom, a jakoś nie zauważa, iż dotyczył on garstki ludzi. Natomiast histeria strajkowa SOLIDARNOŚCI, skutecznie paraliżująca w wielu przedsiębiorstwach próby poprawy wyników ekonomicznych, dotykająca miliony Polaków, których los zależał od gospodarki, nie był działaniem przeciw ludziom wedle tego propagandzisty.
    W moim zakładzie SOLIDARNOŚĆ wywołała strajk dla poparcia żądania przywrócenia na stanowisko magazyniera, swego członka, który poprzednio został z niego usunięty dyscyplinarnie za spowodowanie, nazywając to delikatnie znacznych niedoborów, a sprawa nie trafiła do prokuratora, ponieważ ujął się za nim, działaczem partyjnym, komitet PZPR, i udzielił mu kary partyjnej, oraz aprobował służbową dyscyplinarkę. Ale tego już w aktach IPN nie znajdziemy, mimo że właśnie z podobnych przyczyn w wielu zakładach strajki proklamowano.
    A prawdopodobieństwo interwencji radzieckiej pod szyldem UW w razie niespacyfikowania SOLIDARNOŚCI przez ówczesne polskie władze, graniczyło z pewnością. Trzeba pamiętać o tym, że trwała wówczas zimna konfrontacja militarna obu światowych przeciwstawnych obozów politycznych. W NRD znajdował się radziecki bastion wojskowy, w którym przebywało około 340 do 380 tysięcy żołnierzy uzbrojonych po zęby, w to co najlepszego miał wtedy ZSRR, a co wymagało zapewnienia zaopatrzenia i systematycznej wymiany personelu, tj. przemieszczania ok. 35 do 40 tys. osób w obie strony oraz zapewnienia ciągłości zaopatrzenia. Dowództwo Paktu Warszawskiego, nie mogło pozwolić na to, aby drogi komunikacji w obie strony przebiegające przez Polskę, były zamykane, albo korzystanie z nich było zależne o upublicznianych negocjacji. Sadzę, że13 grudnia był ostatnim terminem spacyfikowania SOLIDARNOŚCI, gdyby tej akcji nie podjął gen. Jaruzelski, to w okresie świątecznym mielibyśmy interwencję wojsk UW, do której one były przygotowane. A byłaby to krwawa bardzo rozprawa, ponieważ Wojsko Polskie było przygotowane do przeciwstawienia się interwentom. Nie można wykluczyć, że wojowniczy charakter grudniowego zjazdu SOLIDARNOŚCI był wywołany działaniem agentów KGB lub GRU, do tej pory nieujawnionych, działających wśród delegatów, co mogło być ponagleniem gen. Jaruzelskiego do działania. Na ewentualny przewrót w PZPR i osunięcie Generała od władzy przez twardogłowych było już zbyt późno, zważywszy na nadchodząca zimę.
    Ale młodzi ludzie urodzeni już po stanie wojennym, zainfekowani kłamstwami IPN, demonstrujący pod domem gen. Jaruzelskiego, tego nie wiedzą.

  359. Student
    13 grudnia o godz. 18:04

    Księgą Chrześcijan do pewnego momentu było to, jakie preferencje miał kolejny papież.
    Czy wolał brunetki, blondynki, chłopców, czy dziewczynki….

    W zależności od zapotrzebowania, znajdował argumenty teologiczne na KAŻDĄ bzdurę zgodną z zamysłem.
    A mając monopol na czytatych i pisatych, nieźle szedł mu interes.
    Dopiero Luter i Gutenberg go zepsuli….

  360. ANCA_NELA w swoim stylu powołuje się tym razem na Piotra Piętaka, żeby przysunąć sztachetą Kaczorom. I wydaje jej się, że odkrywa Amerykę co najmniej. 😆

    P. Piętak (prawicowiec całą gębą, rusofob, itd.) już wcześniej zasłynął z wyjątkowej i ostentacyjnej niechęci do Kaczorów, odmawiając przyjęcia odznaczenia państwowego z rąk Kaczora. Tylko skąd nasza nieustraszona filipinka ANCA_NELA może o tym wiedzieć..?
    http://blog.rp.pl/mazurek/tag/piotr-pietak/

  361. Anca Nela 21.30
    Po liście pana PIetaka tak pieknie wklejonym przez Anca Nele, mozemy do licznych cech charakteru Jarosława K. dodac kolejną : BEZCZELNY MITOMAN, a ewentualnych polemistów odsyłac do źródła i linku.
    PS. Swoją drogą niezwykle przypomina pod tym wzgledem ( i wieloma innymi) gwiazdę i ulubieńca tego blogu o inicjałach KB !

  362. Feliks Stychowski, 20.21. Diaspora jest nie tylko czujna ale i bardzo głupia i prymitywna.

css.php