Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.10.2013
niedziela

Polityka bez sensu

20 października 2013, niedziela,

Obserwacja mediów i życia politycznego w ostatnich dniach prowadzi do smutnego wniosku, że nie warto zawracać sobie głowy życiem publicznym. Jakie bowiem sprawy znajdują się w tzw centrum uwagi?

Arcybiskup Michalik brnie w sprawie pedofilii. Może to i jest i wybitny teolog i duszpasterz, ale jak tylko może to umniejsza winy pedofilów, lub przerzuca je na innych, w tym na dzieci! Można się zgodzić, że problem pedofilii dotyczy nie tylko duchownych, podobne przypadki mogą zdarzyć się wśród nauczycieli, wojskowych, lekarzy, rodziców i Bóg wie kogo jeszcze, ale duchowieństwo i Kościół zajmuje się (powinno się zajmować?) przede wszystkim krzewieniem moralności, a tymczasem kłamie, kręci, ukrywa, przymyka oczy, zamiast postawić sprawę jasno, tak –tak, nie – nie. Gdyby nie Zachód, gdyby nie Watykan, o pedofilii wśród duchownych (ale i w innych środowiskach), byłoby w Polsce nadal cicho. Zjawisko pedofilii jest marginesowe, to patologia, ale chodzi o coś znacznie większego – o prawo równe dla wszystkich, o uczciwość w życiu publicznym, o prawdę, o ochronę słabszych, a także o stosunki Państwo – Kościół. Temat ten mnie nie pasjonuje, ale pasjonuje media, które odgrywają w tej sprawie pozytywną rolę.

Profesor Rońda kłamał w TVP. Czołowy ekspert Zespołu Macierewicza przyznał, że mówił nieprawdę, jako posiadał dowód, że krytycznego dnia samolot prezydencki nie zszedł poniżej 100 m., teraz okazuje się, że profesor „blefował”. Teraz okazuje się, że należał do PZPR i – o zgrozo – napisał kiedyś list do tygodnika „Nie”. Nie tak dawno wyszło na jaw, że inny, czołowy ekspert zespołu, posługiwał się fotografią zmanipulowaną przez rosyjskiego blogera. Jeszcze niedawno poseł Macierewicz zaklinał się, że trzy osoby przeżyły katastrofę. Zespól Macierewicza przeżywa porażkę za porażką. Jeszcze obowiązuje teoria zamachu i wybuchów, ale wiarygodność zespołu topnieje w oczach. Nie wierzę, żeby człowiek tak inteligentny jak Jarosław Kaczyński wierzył w zamach (choć sam tak twierdzi). Wszystko było, jest i będzie potrzebne do siania zamętu, obciążania rządu i państwa polskiego (oraz Rosji). Błędy po stronie odpowiedzialnych za wizytę, oczywiście były (w obu pałacach), ale PiS – mimo kompromitacji zespołu Macierewicza – nie wycofa się ze swoich fantazji, bo one są mu potrzebne, sprawy zaszły za daleko, odwrotu nie ma, można tylko wyciszyć problematykę smoleńską i Macierewicza, ale tylko do pewnych granic, bo jednak część wyborców w zamach wierzy. Ta sprawa w sumie nie jest jednak wielkiej wagi, to tematyka dla pasjonatów. Dobrze, że prof. Kleiber „zawiesił” swoje wysiłki na rzecz konferencji naukowej, która była skazana na niepowodzenie.

Krajobraz po referendum w obu partiach politycznych. W PiS były obrachunki, ale za zamkniętymi drzwiami. Adam Hoffman nadal bryluje, prezes nie bije się w piersi, chociaż to oni są przede wszystkim winni upolitycznienia referendum. Po stronie Platformy na razie pozycja leadera też jest niezagrożona, ale tam jest przynajmniej rywal. Wybory władz regionalnych PO pokażą, jak silny. Schetyna ma dość rozumu, żeby nie rzucać Tuskowi rękawicy, tylko czekać. W polityce – jak mówią – cierpliwość jest cnotą.

I na koniec: nie podoba mi się wyrok sądu, który skazuje Urbana za żart primaaprilisowy w „Nie”. Sugerowanie, że premier z kolegami na meczu używają wulgarnego języka (odwołane zresztą zaraz po 1 kwietnia) jest niczym w porównaniu z prawdziwymi atakami na premiera, który jakoby jest zdrajcą, ma krew na rękach etc. To, co poważne, pozostaje bezkarne, to co niepoważne jest karane. Czy to normalne?

*

PS. ZAPROSZENIE
„Skandalu nie będzie” – Krzysztof PIESIEWICZ – prawnik, pisarz, scenarzysta, senator, Michał KOMAR – pisarz, krytyk, profesor, i Katarzyna JANOWSKA – krytyk, dziennikarka, będą „Gośćmi Daniela Passenta” w Radiu TOK FM, wtorek, 22 bm, g.20.05. Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 179

Dodaj komentarz »
  1. Odniosę się do ostatniego akapitu dotyczącego premiera. Za przykładem Urbana podąża wiele osób uznając, że wyśmiewanie się z premiera jest „trendy”. Ostatnio zrobiła to dziennikarka Polsatu p. Gawryluk prowadząc wywiad z p. Olechowskim. Wyśmiewała wizytę premiera w Afryce. P. Olechowski wyraził opinię, że wyśmiewanie wizyty premiera to złośliwość albo kołtunizm. Zastanawiałem się do jakiej grupy, tej złośliwej czy kołtunerii zliczyć p. Gawryluk i na koniec wywiadu zaliczyłem jednak do tej drugiej. Prześmiewcom / p. Gawryluk też / polecam program
    p. Gugały z byłymi premierami na ten właśnie temat.

  2. @m_chimal, 16:36
    Pani Gawryluk pochodzi z gór, ma cudowną dykcję, nie brak jej urody, ale kocha PIS.
    Tak ma i tak będzie miała, nawet, jak kogos wsadzą do Tworek.
    Pozdrawiam
    PS
    Najlepszy sposób na zmianę wpisu, to komentarze off topic ‘stasieku’. Ale cieszę się z nowego, bo tytuł „Polityka bez sensu” to jest to.

  3. Prof. Ronda klamal juz w kwietniu 2013 w TVP, powiedzial ze ma dokumenty dowodzace, ze piloci TU 154M nie zeszli < 100m, ale
    "klamstwo" wyszlo na jaw dopiero kilka dni temu w wywiadzie dla TV Trwam.

    Przeciez o tym klamstwie juz bylo wiadomo od kwietnia i jakos nie zarzucono Rondzie klamstwa, dlaczego zrobiono to teraz, wyglada na to, ze to Laskowi & ska wszelka POmoc jest potrzebna i nie przebiera sie w srodkach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Andrzej Stankiewicz
    Ten dziennikarz nie kocha Platformy, ale też nie kadzi PISowi. Nikomu nie kadzi, szuka istoty zdarzeń po odwirowaniu ble, ble komentatorów.
    Stankiewicz w swojej publicystyce i występach w TV, stara się wyciągnąć coś z kulis politycznych. Nie mam dowodów, czy to jest magiel „jedna pani drugiej pani”, słowem czy dobre ma AS źródła, ale muszę przyznać, że ilekroć go słucham, coś nowego przychodzi mi do głowy.
    Ten typ dziennikarza nazywam sobie: inspirator

    PS1 Nigdy, niczego nie nauczyłem się od Moniki Olejnik. Przez tyle lat…

    PS2 Nie znam osobiście Andrzeja Stankiewicza i nigdy nie widziałem go na własne oczy.

  6. One more time

    „A hipster is someone who is smart enough to talk about philosophy, music, politics, art, etc. with you all day long, but not smart enough to see how big of a tool s/he is. The only sure fire way to tell if someone you’re talking to is, in fact, a hipster is to ask them „are you a hipster?”. If they respond no, and turn their casette player back on, you can be sure you’re dealing with a hipster.”

  7. stasieku
    20 października o godz. 17:06
    Twój wpis od pierwszego przecinka do trzeciego wziąłbym w cudzysłów. Pozdrawiam.

  8. Ha! Panią Gawryluk b. lubię (choć widuję rzadko). Ostatnio widziałem kawałek programu nie-pamiętam-o-czym, w którym Józef Oleksy „walnął focha”, zaś p. Gawryluk najpierw fantastycznie obśmiała jego dziecinne zachowanie, a potem zaraziła go swoim autentycznym, ciepłym i zmysłowym śmiechem, rozładowując napiętą atmosferę.

    Mam wprawdzie wątpliwości, czy równie dobrze poszłoby jej z którymś z nieomylnych i śmiertelnie pryncypialnych PIS-manów (to tak, jakby próbować żartować z mułłą Omarem) – ale o to mniejsza; babka jest wyjątkowo jasną postacią naszego dziennikarstwa.

  9. Media w pośrodku, czyli popłatność nonsensu

    Komentarz Gospodarza jota w jotę trafny, w każdym aspekcie.
    Podobne przesłanie zademonstrował Gospodarz dziś w programie „Loża komentatorów” (tvn24).
    Jak jednak chodzi o media i strawę, jaką się żywią, to nie warto ulegać hipokryzji.
    We wspomnianym programie występował także osobnik świetnie ilustrujący postawę mediów, co najmniej wspierającą, jeśli nie wzniecającą polityczne opary absurdu i osobistej komercji na wyprzedaży standardów przyzwoitości – niejaki Lisicki.
    W gruncie rzeczy, wszelkie jego wywody w tym programie wiodły do uwiarygodnienia szaleństwa PISu i smoleńszczyzny, w opakowaniu fałszywej ambiwalencji – wbrew własnym słowom i postawom publicznym, prezentowanym niegdyś ‚na innych odcinkach’ zadań dziennikarskich (co bardzo słusznie wypunktował mu Michalski, a także elegancko – Gospodarz).
    O towarzyszących dyskutantom występach innego ‚publicysty’, siejącego rutynowo kabotyństwem autopromocji przez treści tak głupio koniunkturalne, że aż śmiesznie zaprzeczane w kolejnym zdaniu, będącego, o zgrozo! na etacie nauczyciela – wspominać nie warto, ale trzeba.
    To także ktoś przyczyniający się do roli mediów w dmuchaniu absurdu i nonsensu polityki – taki ‚publicysta’, zakochany własnej osobie, za wszelką, nawet przyzwoitości cenę.
    W wielu innych przypadkach medialnych aspirantów do samocelebry pod pozorem dziennikarstwa, jest to po prostu cena wyrażana wynagrodzeniem.
    Na szczęście, akurat w tym programie prowadząca (p. Łaszcz) nie pozostawia wygadywanych bzdur i niegodziwości bez komentarza, starając się dość zazwyczaj zręcznie, kierować niektóre absurdalne i bezwstydne występy w stronę racjonalną i odpowiedzialną.
    Przychylam się też w pełni do pozytywnej na tym tle oceny p. Stankiewicza jaką wystawił @ Stasieku .
    Ale nie o personalia tu chodzi, ale o standard produkcji na rynku medialnym i system stawiający jawne i cynicznie interesowne kłamstwa i bezeceństwa jako równoprawne opinie a nawet …odnośniki do rzekomego poszukiwania prawdy …pośrodku.
    Jakie środki, takie pośrodki – czyli ogólne zidiocenie i zachęta do dęcia coraz bardziej nonsensownej i zakłamanej polityki.

    Absolutnie nie uważam media za źródło standardów politycznego nonsensu, ani tym bardziej za winne tego stanu.

    Jednak, niezależnie od przyczyn i interesów politycznej nędzy, jaką obserwujemy, nie można, w świetle faktów abstrahować od odpowiedzialności branży medialnej i jej beneficjentów za popłatne dęcie tego balona, z nie mniejszym cynizmem (jak np. Lisicki).

    Nie mniejszą odpowiedzialność ponosimy my, społeczeństwo in spe, za stworzenie i polityczne poparcie dla systemu żywiącego takie nonstandardy .

    Tym bardziej cieszy i buduje kondycja i klasa, z jakimi p. Passent stawił czoła nonsensowi we wspomnianym występie, przesuwając środek prawdy o horyzontach standardu dziennikarstwa poza zasięg tych, co stoją dziś tam, gdzie stała „Trybuna Ludu”.

  10. Wszystko jest coraz bardziej bez sensu, nawiązując do tytułu wpisu Gospodarza.
    Nieraz sczypię się w rękę, czy ja NAPRAWDĘ słyszę, to co słyszę, z ust abepa Michalika, Prezesa Wszechczasów, Antoniego M. o spojrzeniu szaleńca, niektórych profesorów, których do niedawna wspierał jednak swoim autorytetem sam szef PAN, prof. Kleiber?
    Mrożek spoczywa w grobie, ale nawet gdyby zmartchwywstał i się sklonował, nie wymyśliłby takich scenariuszy, które wyznaczają naszą codzienność.
    P.S.
    stasieku, kartko z p.!
    Moje komentarzyki do Waszych uwag „wiszą” pod poprzednim wpisem red. Passenta.
    Pozdro

  11. Wiadomość po PS mnie zszokowała. Jak taki człowiek, jak Piesiewicz ma czelność wypowiadać się gdziekolwiek, na jakikolwiek temat. Po takiej kompromitacji, ośmieszeniu… To nic,że dzięki zabiegom kolegów-prawników uniknie odpowiedzialności. Jest jeszcze coś takiego jak honor, godność, wstyd,…

  12. a propos pierwszego akapitu wpisu Gospodarza, tego o Michaliku i Kościele. Tu chodzi o jeszcze jedną ważną bardzo sprawę, mianowicie o fakt, że Kościół „żyje” z pouczania wiernych (i nie tylko ich, starając się wpływać na politykę państwa) na temat ich życia seksualnego. Więcej nawet: bezustannie penetrując węzeł seksualny w człowieku i łącząc go z kategorią grzechu, na który tylko on, czyli Kościół może coś poradzić (rozgrzeszyć), ustawia się w pozycji bardzo szczególnej. Oto ludzie, którzy dobrowolnie ze swej seksualności rezygnują i właśnie dzięki temu, że rezygnują, nabywają praw i umocowania do agresywnego kontrolowania seksualności innych. Gdy więc teraz okazuje się, że oni ze swej seksualności nie rezygnują, wręcz przeciwnie (swoją drogą przy okazji rozważań o kłopotach seksualnych Kościała, może warto by się przyglądnąć stosunkom uprawianym przez książy legalnie, czyli z ludźmi dorosłymi), tracą tym samym jakiekolwiek prawo do dalszego pouczania kogokolwiek w tej kwestii.

  13. Polak ja to Polak. Szczególnie po niezłym ochlaju.
    Od płota do płota. A świat się śmieje.
    Najpierw „PRECZ Z KOMUNĄ” , wszyscy obowiązkowo przed kościołowe ołtarze i na różnego rodzaju rozśpiewane happeningi i po niedługim czasie jak kraj długi i szeroki

    „PRECZ Z KOMUNIĄ” …tym razem świętą

  14. (18:56, 19:46)

    „honor, godność, wstyd…Od płota do płota”

    A gdzie się podziały honor, solidarność, onuce?

    Gołym okiem widać, ze słychać jest to co czuć.

    Po co aż tyle chałasu onuc? Thanks, Balsamiełomżyński

  15. Nasze życie medialne i polityczne nie znosi próżni , z wyjątkiem umysłowej, moralnej i etycznej.

    Tej nigdy u nas dosyć i pnie się na szczyty.

    Właśnie wysłuchałem w tvn24 rozmowy z prof. Kleiberem , przypomnijmy – najwyższym urzędnikiem instytucji nauki Państwa Polskiego – Polskiej Akademii Nauk.

    Jestem w szoku wskutek zademonstrowanego przez profesora żenującego poziomu etyki i kompetencji, zarówno na stanowisku, jak osobistej.
    To jest wypowiedź na miarę Leppera i Michalika w jednym
    Wymienię tylko dwa, z kuriozalnych przesłań, jakie wyszły z ust profesora.
    Chodziło o zaniechany ‚pomysł’ debaty smoleńskiej.
    Po pierwsze, niedwuznacznie, w roli funkcjonariusza państwa i nauki, zrównał „niewiarygodność” komisji Laska, Millera z tzw. „komisją Macierewicza”.
    Po drugie, pytany o poczucie odpowiedzialności, jako naukowiec i bądź co bądź formalny i instytucjonalny autorytet środowiskowy, za reakcję na enuncjacje innego profa (profesor mi nie przechodzi przez klawiaturę), Rońdy (pytająca miała na myśli ew. wstyd, trudne słowo), Pan Kleiber uznał, że za przyznanie się Rońdy do kłamstwa (u Kleibera: blefu) wstydzić się powinni obywatele, bo tenże Rońda występuje jako obywatel!!!
    Podkreślam: za wypowiedź Rońdy w której przyznał się do kłamstwa (to było jednoznaczne, nie za kłamstwo), wg. szefa PAN, Kleibera, wstydzić się powinni obywatele.

    Mógłbym wymienić jeszcze co najmniej 8 takich smaczków zasuniętych nam przez państwowca Kleibera.

    Ten człowiek w swym cyniźmie postawy i działania w sprawie katastrofy wykracza poza kompromitację, to jest etyczne i naukowe auto da fe.
    To nie jest nonsens – to po prostu sabotaż cywilizacyjny Państwa.
    Jestem ciekaw, czy ktoś z tu obecnych też to oglądał, co zauważył i jakie ma wrażenia.

    Jeśli ten profesor podzieli los Michalika, nadal i nieusuwalnie demonstrując na swym stanowisku pełną, ignorancką czy też cyniczną pogardę dla jakichkolwiek standardów rozumowych i moralnych cokolwiek przystających choćby do zaszczytu jaki mu powierzono – to byłby skandal równy emitowaniu na wizji Macierewicza.

    Pozdrawiam, w stanie porażającej obrazy moich uczuć obywatelskich przez PANa Keibera.

  16. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Aaron Sprężyner 20 października o godz. 19:46 pisze:

    Polak ja to Polak. Szczególnie po niezłym ochlaju.
    Od płota do płota. A świat się śmieje
    (…)
    „PRECZ Z KOMUNIĄ” …tym razem świętą

    ” Podczas rozmów i libacji w należącym do MSW „obiekcie specjalnym nr 115” nie doszło do zawarcia pisemnej zmowy pomiędzy komunistami a częścią elity solidarnościowej, bo nie na tym polegają doskonałe polityczne spiski. Konsekwencją tych spotkań była jednak późniejsza niesłychanie silna pozycja polityczna uczestników negocjacji, abolicja dla zbrodniarzy komunistycznych i przyzwolenie na niszczenie archiwów tajnych służb (…) Spacerowicze rocznik ’88. Od lewej: ks. Bronisław Dembowski, Jacek Ambroziak, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Aleksander Kwaśniewski (…) Wałęsa na widok szefa MSW od razu zadeklarował, że wcale nie chce „zakładać natychmiast »Solidarności«”

    http://niewygodne.info.pl/artykul/00530.htm

  17. Nasze życie medialne i polityczne nie znosi próżni , z wyjątkiem umysłowej, moralnej i etycznej.

    Tej nigdy u nas dosyć i pnie się na szczyty.

    Właśnie wysłuchałem w tvn24 rozmowy z prof. Kleiberem , przypomnijmy – najwyższym urzędnikiem instytucji nauki Państwa Polskiego – Polskiej Akademii Nauk.

    Jestem w szoku wskutek zademonstrowanego przez profesora żenującego poziomu etyki i kompetencji, zarówno na stanowisku, jak osobistej.
    To jest wypowiedź na miarę Leppera i Michalika w jednym
    Wymienię tylko dwa, z kuriozalnych przesłań, jakie wyszły z ust profesora.
    Chodziło o zaniechany ‚pomysł’ debaty smoleńskiej.
    Po pierwsze, niedwuznacznie, w roli funkcjonariusza państwa i nauki, zrównał „niewiarygodność” komisji Laska, Millera z tzw. „komisją Macierewicza”.
    Po drugie, pytany o poczucie odpowiedzialności, jako naukowiec i bądź co bądź formalny i instytucjonalny autorytet środowiskowy, za reakcję na enuncjacje innego profa (profesor mi nie przechodzi przez klawiaturę), Rońdy (pytająca miała na myśli ew. wstyd, trudne słowo), Pan Kleiber uznał, że za przyznanie się Rońdy do kłamstwa (u Kleibera: blefu) wstydzić się powinni obywatele, bo tenże Rońda występuje jako obywatel!!!
    Podkreślam: za wypowiedź Rońdy w której przyznał się do kłamstwa (to było jednoznaczne, nie za kłamstwo), wg. szefa PAN, Kleibera, wstydzić się powinni obywatele.

    Mógłbym wymienić jeszcze co najmniej 8 takich smaczków zasuniętych nam przez państwowca Kleibera.

    Ten człowiek w swym cyniźmie postawy i działania w sprawie katastrofy wykracza poza kompromitację, to jest etyczne i naukowe auto da fe.
    To nie jest nonsens – to po prostu sabotaż cywilizacyjny Państwa.
    Jestem ciekaw, czy ktoś z tu obecnych też to oglądał, co zauważył i jakie ma wrażenia.

    Jeśli ten profesor podzieli los Michalika, nadal i nieusuwalnie demonstrując na swym stanowisku pełną, ignorancką czy też cyniczną pogardę dla jakichkolwiek standardów rozumowych i moralnych cokolwiek przystających choćby do zaszczytu jaki mu powierzono – to byłby skandal równy emitowaniu na wizji Macierewicza.

    Pozdrawiam, w stanie porażającej obrazy moich uczuć obywatelskich przez PANa Keibera.

  18. Biegler 16.03
    Myslałem że skompromitowany do ostatniego metra na wysokosciomierzu w TU 154M przez TJ – ota , Biegler zamknie wreszcie szczekaczkę na stałę lub wykpi się jak Ronda blefowaniem i współpracą w NIE, a tu okazuje się za postanowił nadal udawać błyskotliwego komentatora. Jego największym osiagnięciem są obecnie kpiny z lady magbet Moim zdaniem dyskusja z tupeciarzem po dobremu nie ma sensu. Trzeba zastosować metodę Ferdynanda Kiepskiego , czyli zasadzic mu takiego kopa w rz*** aby już z tej swojej intelektualnej CK niszolatryny nie wylazł. Nie poniesiemy żadnej straty społecznej, bo wielokrotnie dowiódł że jest głupszy od autentycznego Bieglera z opowieści o Szwejku, a przynajmniej powietrze na blogu będzie czyste, a nie smrodliwe.

  19. Niestety, mój post poszedł 2x i to wyboldowany wskutek czeskiego błędu popełnionego w kodzie.
    Proszę o interwencję admina, jesli to możliwe.

  20. Niestety, mój post poszedł 2x i to wyboldowany wskutek czeskiego błędu popełnionego w kodzie.
    Proszę o interwencję admina, jesli to możliwe.

  21. Gekko 20.11
    To ty nie wiesz że Ronda jest osobistym protegowanym Kleibera, którego mianował doradcą w rządzie SLD gdy był tam ministrem?
    Jeżeli by się przyznał do ignorancji i bezczelności swego druha, musiałby się natychmiast podać do dymisji jako jego promotor, oraz wspólnik Kaczynskiego i Macierewicza.
    A ta kreatujra zdaje się bardzo lubi swoje stanowisko, apanaże i prestiż w PAN!!!!!

  22. @ absolwent

    Nie ma znaczenia czy wiem i czy tak jest.

    Znaczenie ma, czy media i polityka żywią się i pasą na nonsensie, kosztem Polski i obywateli, czy też im służą.

    Oczekuję, że np. media tę rozmowę skwitują rozmową z innymi naukowcami i ministrem nauki.
    Czy PAN wyciągnie wnioski wyborcze.
    Jest to i dla nas, poniżonych przez Kleibera obywateli, okazja się przekonać i wyciągnać wnioski wyborcze.
    I, na razie, soczysta ilustracja wątku.
    Pozdrawiam

  23. Gekko!
    Absolwencie!
    Panowie!
    oraz Mag(usiu) tez

    Soczyście tłumaczyłem wam jak dzieciom, ze Kleiber to erzac. Nawet na kortach erzacem był. Lekkoatletkę Sukniewicz on do wyra zaciągnął tylko dlatego, ze jej sie pomyliły tenis z urzadzeniem zaczynajacym sie na p i konczacym na is.. (Jakos tego cenzora przechytrzyć trza)

    PS Uprasza sie o zakończenie pogrubiania. Kleiber sobie pogrubiał żeby Sukniewicz dogodzić. Czyli, omamić. Wiadomo, jak to erzac. Nie wiedziałem, ze i Ronde omamił pogrubieniem. Thanks, Absolwencie. Zasłużyłeś na absoluta

  24. „To, co poważne, pozostaje bezkarne, to co niepoważne jest karane. Czy to normalne?”

    Tak, to normalne, a nawet bardzo racjonalne. Histeria smoleńska i komisja Macierewicza okazały się dla Tuska zbawieniem, ponieważ pojawiły się właśnie wtedy, gdy wyborcy zaczęli odczuwać skutki kunktatorsko-lawiranckiej polityki rządu PO. W latach 2010-11 roku do ludzi zaczęło docierać, że Tusk zamiast obniżać podatki, podnosi je, zamiast zlikwidować abonament, ściga tych, którzy go nie płacą, pieniądze odebrane chorym dzieciom rozdaje kumplom od stadionów itd.

    Gdyby PiS nie zaczął lansować teorii zamachu i był taką partią, jak przed katastrofą smoleńską, Tusk nie miałby nic na swoją obronę i wybory w 2011 roku prawdopodobnie by przegrał, bo choć dotychczasowi wyborcy PO raczej nie zagłosowaliby na PiS, to wielu z nich nie poszłoby do wyborów, godząc się na wygraną Kaczyńskiego, którego rządy – z perspektywy szarego obywatela i biorąc pod uwagę konkrety, nie ideologię – nie były wcale gorsze od rządów Tuska. Tymczasem dzięki radosnej działalności Macierewicza Tusk mógł zawsze przekonać swoich wyborców, że choć rządzi fatalnie, to powinni iść i zagłosować na PO, bo inaczej władzę obejmą „te oszołomy”.

    Gdyby Tusk chciał, to już zrobiłby porządek z Macierewiczem i jego teoriami. Miał wszystko, co jest do tego potrzebne – media, ekspertów ds. katastrof lotniczych, specjalistów od PR i pieniądze. Mógł sto razy podać do sądu prawicowych polityków i dziennikarzy, którzy nazywali go mordercą. Nie zrobił tego jednak, bo mu się nie kalkulowało. Opłacało mu się pielęgnować i podsycać histerię smoleńską, i tak właśnie czynił. Dopiero gdy strategia ta przestała przynosić korzyści, tj. PiS osiągnął trwałą przewagę nad PO, Tusk powołał komisję Laska i zlecił konkretne działania: a to „przeciek” z prokuratury kompromitujący „ekspertów” z komisji, a to ujawnienie komputerowego retuszu zdjęcia szczątków samolotu (czy przedtem naprawdę nikt tego nie zauważył?)…

    Za zrobienie z Polski domu wariatów po katastrofie smoleńskiej Tusk odpowiada w takim samym stopniu, jak Kaczyński.

  25. Od lat staram się wyjaśnić fenomen szczególnego klimatu jaki wytwarza zbiorowość polityków. Jak to się dzieje, że trafiający do tego środowiska uczciwy i kompetentny człowiek staje się nagle bezwolny? Wycisza swoje aspiracje, a potem wtapia się w to środowisko, które na bezstronnych obserwatorach robi wrażenie skorumpowanych durni, a na koniec sam staje się świnią.
    Politycy nawet po wyjściu z tego bagna (gdy piszą pamiętniki) nie rozumieją dlaczego zostali odrzuceni, a swoje kłamstwa i machlojki, w najlepszym razie tłumaczą pokrętnie.
    Myślę, że trzeba mieć talent Tołstoja albo Kafki żeby zabrać się za wyjaśnienie, w formie literackiej, to czego nie potrafią wyjaśnić psychologowie, bo i im także kłamią politycy (chyba żeby Passent zajął by się tematem na poważnie. Przecież napisał świetne sceny z zimowego protestu w Santiago).
    Piszę o tym, bo w TV oglądałem wczoraj o 22 (na Ale Kino) średniej jakości serial amerykański p.t. House of Cards. Obraz w formie amerykańskiej komedii z życie rodziny polityków na Kapitolu, pokazuje tą szczególną atmosferkę pełną intryg bez której polityk i każdy kto wdepnie do tego królestwa absurdu kończy się moralnie jako człowiek.
    Polecam, bo będą jeszcze dwa odcinki, po dwa w jednym, czyli cztery).

    P.s.
    telegraphic, podchodź że wreszcie do plota

  26. tlumaczenie bylego prezydenta, odnosnie sytuacji na lotnisku Heathrow:

    „W tym przypadku nie mogłem przewidzieć sytuacji i problemów związanych z pozostawieniem w bagażu podręcznym konkretnych produktów, nie dopuszczanych w takich sytuacjach. To moja prywatna sprawa, co przewożę. Nie mam zamiaru dyskutować i tłumaczyć z ich zawartości, bo to drugorzędna sprawa. Otrzymałem zapewnienie od lotniska, że wstrzymane produkty zostaną mi odesłane. Sprawę uważam za zamkniętą”.

    oj nieladnie, nieladnie droga dyplomatyczna szmuglowac, „pozostawic w bagazu podrecznym” 4 x 1.5 = 6 L, noblista a taki kiep;

  27. Gekko!

    Tys tez Kleiber. Pogrubiasz, łobuzie

  28. Orteq
    20 października o godz. 20:55

    Orteq, tyś chyba Sukniewicz!

    Jedyna, co się na pogrubianiu sylwetki nie poznała… a mimo to tak dobrze poinformowana i tak blisko akademickiego nauk membera, by nie powiedzieć: tenisa…

    (fakt, zaboldowałe, apelowałem do admina – ale to obywateli wina i wstyd, bo ja tu jako obywatel piszę. Tako rzecze Nauka Polska, basta).

  29. przepraszam, ze przypomne, ale polityka polska jest NADAL w reku szarlatanow,
    a nie od wczoraj..
    episkopat po japonsku? jama hama

  30. Gekko
    20 października o godz. 20:10

    Mój komentarz
    Autorze, zgadzam się na temat prof. Kleibera. Etyka, etyka przede wszystkim.
    Jak taki wysoko postawiony naukowiec może migać się w wypowiedziach, kluczyć, stawiać na jednej płaszczyźnie hucpę tzw. ekspertów smoleńskich z naukowym poznaniem, polityczne wybryki z debatami naukowymi i nic się nie dzieje. Gdzie się podziała elementarna przyzwoitość, wrażliwość, gdzie są media? I co jeszcze gorsze – nieśmiało i w sposób zawoalowany, ale w swoich wypowiedziach identyfikuje szarlatanerię z poszukiwaniem prawdy, czyli najwyższym celem nauki.

    Wypowiedź prof. Kleibera o prof. Rondzie kłamliwa i wykrętna kompromituje całkowicie najwyższego przedstawiciela nauki polskiej.

    Co polityka z jej pokusami i pozorami może zrobić z naukowcami, to wiadomo od lat. Okazuje się, że niektórzy naukowcy z dorobkiem i autorytetem są naiwni i bezbronni jak dzieci we mgle wobec perspektyw politycznych zaszczytów i apanaży podsuwanych im do rozważenia przez ambitnych i cwanych polityków.

    Aktualny przykład – prof. Gliński, który ostatnio po referendum warszawskim wdał się w zwykłą pyskówkę (w TVN) sam ze sobą, że media go rzekomo prześladują.
    Nie tak dawno prof. Kleiber dał również popis ambicji. Zapytany w kontekście ostatnich wydarzeń i kandydatury Glińskiego, czy zgodziłby się stanąć na czele rządu technicznego, bo trudne czasy, bo kraj potrzebuje, itp., odpowiedział, że by się poważnie zastanowił.
    Pzdr, TJ

  31. kuchnia p.r.l. dezerterow:
    dzisiaj rydze z patelni,
    do tego sauvignon blanc prosto z beczki,
    chleb, orzechy wloskie, gruszki i sliwki

  32. Pogrubione jest z powodu wagi poruszanych problemów.

    Powinno być jeszcze wężykiem

  33. lighter hmmm…

  34. hmmm … { font-weight: lighter }
    hmmm …

  35. Pisze Gospodarz: ” … nie podoba mi się wyrok sądu, który skazuje Urbana za żart primaaprilisowy w „Nie”. Sugerowanie, że premier z kolegami na meczu używają wulgarnego języka (odwołane zresztą zaraz po 1 kwietnia) jest niczym w porównaniu z prawdziwymi atakami na premiera, który jakoby jest zdrajcą, ma krew na rękach etc. To, co poważne, pozostaje bezkarne, to co niepoważne jest karane….”
    Mnie natomiast wydaje się, że bagatelizowanie sądowego starcia na linii Tusk – Urban przez określenie „niepoważne” jest dyskusyjne.
    Przyznam, że gdy czytałem zaległe numery NIE zaskoczyła mnie niezrozumiała, z pozoru nieracjonalna reakcja premiera na złośliwy dowcip Urbana. Po namyśle doszedłem jednak do wniosku, że najwyraźniej urbanowska prowokacja – chyba wbrew intencji prowokatora – była celna i zabolała. Dotknęła bowiem czegoś skrywanego skrzętnie przed postronnymi przez samego Premiera jak i jego otoczenie. I nie chodzi o bluzgi, bo o to nikt by się przecież nie czepiał, ale o pogardliwe, bezwzględne, małoduszne podejście do ludzi – to było przecież istotą wymyślonych przez dziennikarzy NIE dialogów. Na decyzję niewątpliwie wpłynęło również to, że, bez chwili wahania, opinia publiczna przyjęła owe dialogi jako normalne – charakterystyczne dla Premiera i jego politycznych companieros.
    Wątek owej bezduszności, pogardliwości, bezwzględności, nielojalności przewija się od lat w rozmaitych relacjach czy opiniach wyrażanych o Donaldzie Tusku. Daje się również zauważyć w relacjach telewizyjnych. Kamera ma zimne oko. Nie trzeba psychologicznych analiz by na podstawie obrazu wyrobić sobie zdanie na temat stosunków panujących w rządzonym przez Tuska peowskim i rządowym ścisłym kierownictwie.
    Urban rozbawiony efektem swego dowcipu opublikował powołując się na źródła realacje o negatywnych – sprzecznych z oficjalnym wizerunkiem – cechach psychicznych Donalda Tuska. Przyznam, że materiał zrobił na mnie wrażenie – był miażdżący. Ręce opadały! Ale w tym przypadku (tym razem relacji autentycznych) Premier nie zwrócił się do sądu o oczyszczenie swego imienia.
    Od kilku dni czytam teksty promocyjne książki Małgorzaty Tusk o jej związku z premierem. Jak zrozumiałem z wywiadów, których pani Małgorzata udziela, książka „Między nami” traktuje o potrzebie wolności kobiety związanej i utrzymywanej przez męża polityka. Jak mówi pani premierowa – mężczyny mającego „toksyczną” pracę. Zwróciłem uwagę na słowo „toksyczny” czyli trujący, zatruwający – w tym przypadku osobiste życie.
    Małgorzata Tusk nie pierwszy raz ucieka od owej „toksyczności”. Kilka lat temu w wywiadzie wyznała, że urywa się od czasu do czasu na samotne, kilkutygodniowe wyprawy z plecakiem jak najdalej od kraju. Przyjąłem tę wiadomość z życzliwością jako wyraz jej osobistej autonomii i dystansu do drętwych obowiązków premierowskiej żony. Teraz jednak myślę, że to nie były ucieczki od siermiężnego blichtru tutejszych władz co raczej od „toksyczności” męża o której – dla dobra przyszłych wyborów – pisze, że jest nabyta przez pracę. I znów przypominają mi się publikowane relacje o ich małzeństwie – czasem jak najdalsze od podawanej publice lukrowanej wizji szczęśliwego, spełnionego związku. I przypomina mi się, że przed wielu laty określiła swego męża jako „mendowatego”. Na mój niuch dotknęła tym określeniem sedna charakteru premiera.
    Mag w jednym z komentarzy zwróciła uwagę na „chłopięcy wdzięk” Donalda Tuska. Faktycznie premier bywa „chłopięco wdzięczny” choć od Steva McQueena jednak zdecydowanie odbiega. Może dlatego ów wdzięk okazywany na konferencjach prasowych wydawał mi się zawsze sztuczny, nienaturalny a nawet niepokojący. Pewnie przez kontrast z najczęściej zimnym jak lodowy sopel wyrazem oczu.
    Wizerunek chłopięcego szefa rządu przez ostatnie lata był polityczną lokomotywą Platformy. Nie szczędzono publicznych pieniędzy, by „wdziękiem chłopięcym” wzbudzać „potencjał optymizmu” w elektoracie. Jak mi się wydaje PO w obliczu klęski politycznej będzie chciała image lidera zmienić, bardziej dostosować do surowych reguł życia w tzw „pokryzysowej” Polsce. Znękany, wypalony, zgorzkniały, „toksyczny” z powodu swej profesji premier, ktorego żona dokona publicznej wiwisekcji związku jest w sam raz na te czasy. Jak stary Cleant Eastwood w „Bez przebaczenia”. Temu wizerunkowi chyba ma służyć w sensie politycznym książka „Między nami”, ktorej wydanie zbiega się z listopadowym tzw „nowym otwarciem” w polityce upadającego rządu.
    A jaki jest naprawdę premier? Ci co mają dystans do niego to wiedzą. A inni, zauroczeni nieporadnym wdziękiem o tym dowiedzą się dopiero po przegranych przez niego wyborach, gdy spuszczona z łańcucha sfora zacznie upadłego premiera ścigać i rozrywać. Wtedy też rozstrzygnie się definitywnie sprawa jego małżeństwa.
    Pozdrawiam

  36. @rem (he he)

    „Za zrobienie z Polski domu wariatów po katastrofie smoleńskiej Tusk odpowiada w takim samym stopniu, jak Kaczyński”.

    Z szaconkiem ale to się może skończyć źle.

    Ze Tusk odpowiada za zrobienie z Polski domu wariatów, to na mur asfalt. Z czym nie ma zgody to z tym samym stopniem co Kaczyński. Juz wyjaśniam.

    Odpowiedzialność Tuska za katastrofę smoleńską leży w sferze PRZYZWOLENIA. On pozwolił kaczystom, jak najbardziej świadomie, na dublowanie uroczystości katyńskiej. I to z powodu tego milczącego przyzwolenia na kretynizm kaczy, ich nalot na Smoleńsk został zorganizowany tak jak został. Amb. Bahr dosyć wyraźnie o tym mówił. W wyniku takiego zorganizowania Protasiuk miał takie same szanse na szczęśliwe wylądowanie jak śnieżka ma na przetrwanie w piekle trzech sekund. Tusk również PRZYZWOLIŁ, po katastrofie, jak sam napisałeś, na robienie z Polski domu wariatów . To ostatnie jednak jest przewinieniem o wiele mniejszym niż poprzednie. Chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych.

    Odpowiedzialność Kaczyńskiego leży w sferze SPRAWCZEJ. To on nakazał bratu lecieć do Katynia po to by skasować Tusko-Putinowe POjednanie. To on nakazał bratu lądować we mgle, bo „Ruskie łzą jak psy”. Prawie sto ofiar śmiertelnych to jego, wyłącznie, odpowiedzialność.

    Również w sprawie robienia z Polski domu wariatów rola Kaczyńskiego jest w sferze SPRAWCZEJ. To on wzniecił, i do dziś podsyca, obłęd tzw. Zespołu Parlamentarnego Macierewicza. Ofiary śmiertelne, wynikłe z tego obłędu – o morderstwie w Lodzi, oraz o kilku samobójstwach około smoleńskich, jest mowa – są wynikiem SPRAWCZOSCI tego człowieka.

    Stawianie odpowiedzialności Tuska na równi z odpowiedzialnością Kaczyńskiego, jest wiec co najmniej nieuczciwe. A nieuczciwość zawsze się musi skończyć źle. Szczególnie gdy na ruskiej cierpliwości bawimy sie

  37. Kartka z podróży
    20 października o godz. 21:27
    Mój komentarz
    Autorze, analiza długachna i oboczna. Premier jest jaki jest. Nie ważne, czy toksyczny, przylepny, wyrozumiały, chłopięcy, swój, swojak, introwertyk, ekstrawertyk i co mówi, czy ma napisać o tym jego żona.

    Dla obywateli (i Urbana również) powinno się liczyć to co najważniejsze – jak wychodzi Tuskowi rządzenie. Jak wychodziło rządzenie na swoim podwórku Urbanowi, to wielu jeszcze pamięta – rzecznik rządu w randze ministra toksyczny, prześmiewczy, szyderczy, pogardliwy, itd. Urban jako zraniony idealista wszystko stara się obrócić w hapenning, kpinę, szyderstwo i przykleja do swych zagrywek etykietkę obywatelskiej krytyki, wilczego prawa opozycji, itd.

    Rządy Tuska toczą się zygzakiem, ale w swojej przeciętnej nie odbiegają zbytnio od przeciętnej ostatnich 13 rządów (jeżeli już, to moim zdaniem na plus, chociaż ten plus jest maciupki).

    Krajanie mają bardzo słabe poczucie upływu czasu. Narzekają zawsze na to, co ich dzisiaj wzbudza, a o tym, co ich niedawno doprowadzało do pasji i szału spolegliwie zapominają, nie pamiętają. I nie dlatego nie pamiętają, że mają krótką pamięć, tylko dlatego, że nie interesuje ich polityka w sensie obywatelskim.
    Lubują się wdawać w najróżniejsze dyskusje o celebryctwie polityków, sensacjach i personalnych zawirowaniach. I nie dlatego się lubują akurat w tym, bo to jest najważniejsze dla państwa, tylko dlatego, że nic do nich bardziej nie dociera, nie zajmuje, jak sensacja, kłótnie, układziki, naburmuszenia, gafy, opierdzielanki i inne zakulisowe gierki w rządzie i partiach. Po prostu innych spraw nie rozumieją, a to z tego powodu, że na poważnie się nie interesują światem, krajem, obywatelstwem swoim, bo co to da. Są w znikomym stopniu uspołecznieni.

    Mówią o tym takie statystyczne cechy społeczeństwa, jak czytelnictwo prasy i książek, udział w głosowaniach, udział obywateli w NGO (organizacje pozarządowe), itd. Wszystkie te udziały w Polsce są niskie.
    Jesteśmy tacy , a nie inni I wciąż nie chcemy w to uwierzyć. Nadal masowo skupiamy się na marynarkach polityków i ich gafach.
    Pzdr, TJ

  38. Analityczna beletrystyka polityczna KzP, coraz lepiej robi mi na brzuch. Domyślam się, że Kartce także i dlatego tak pisze. Dla podtrzymania tych korzystnych zjawisk, dobrze by było poczytać odcinek o długości włosów Małgorzaty Tusk, doboru koszul premiera i przyszłości Platformy. Twoja przenikliwość, Kartko, powinna wywróżyć to bezbłędnie (jak zwykle) z tych trzech przesłanek.
    3

  39. TJ
    Chciałbym zauważyć, że premier lub jego doradcy sami ogniskują uwagę opinii publicznej na sprawach o których napisałem. To premier wytoczył tę idiotyczną sprawę Urbanowi. To przecież żona premiera napisała książkę o związku z nim. Przecież od wywiadów, których udziela aż gęsto jest w politycznych mediach opiniotwórczych. Jak również w mediach brukowych czy snobistycznych – np jutro w piśmie Gala.
    Nie bądźmy dziećmi – przecież wizerunek premiera jako poczciwego taty i męża to element wykalkulowanej polityki. A właściwie oś polityki peowskiej w obliczu mizerii jej rządów.
    Jeśli przyjąć Twoją argumentację, że efekty rządzenia same powinny Tuska bronić to jego rodzina powinna być niewidoczna, ukryta za kulisami polityki. Jak mąż Angeli Merkel Joachim Sauer. Wyobraź sobie, że pan Joachim napisałby przedwyborczą książkę o pożyciu z Angelą pt „Między nami”. Przecież Niemcy by ze śmiechu padli.
    Piszę akurat o Niemczech, bo Polityka opublikowała jakiś czas temu historię paralerną Angeli Merkel i Donalda Tuska. Więc dodaję do tamtej historii swoje uwagi.
    Pozdrawiam

  40. Halen
    Moja odpowiedź do TJ
    Pozdrawiam

  41. @ TJ

    No tak.

    Gliński i Kleiber podnoszą Ranking Nauki Polskiej w ilości cytowań.
    Ideał sięgnął brukowca.
    Niestety, to Podniesienie NP na skrzydłach smoleńskich, zakończy się równie naukowo, jak pamiętne nielądowanie.
    Pasażerami wówczas będziem my!
    Jeśli nie zechcemy „niezostać w domu” i być sędziami teraz.

    @ Kartka / @ TJ

    Zgadzam się z wartością i ciekawością psychoanalizy Tuska (w ogólnym zarysie) o tyle, że przy ewidentnym braku postawy i kompetencji przywódcy rządu nowoczesnego kraju (były zadatki ale uwiędły w ciepłej wodzie), zastąpionych zręcznością herszta szajki, pozostaje „kremlinologia” behawioralna.
    Warta poszerzenia o wąskie grono doradców z cienia, zwłaszcza gospodarczych (ci polityczni i medialni to już nie ma co badać).
    Bardzo byłbym ciekaw analizy zwłaszcza wpływu p. Bieleckiego i może 2 innych osób.
    Ale, jak to mówią nad Wisłą i Nogatem, kto był za młodu wolnego kraju bezrobotnym liberałem, starość na stanowisku publicznym musi poświęcić zbieraniu na emeryturę… (oczywiście, kosztem cudzych).

    Ale popieram też TJta, że osobowość premiera tego czy owego powinna obchodzić tabloidy, a obywateli – jego stanowiskowa skuteczność społeczna, a nie kosztować ta karierowa.

    Na razie, jeśli po powierzchni lawy społecznej będą nadal pływać swobodnym kraulem takie erupcje autorytetu jak Kleiber czy Rońda, nie zdziwi mnie niejedna debata przedwyborcza z udziałem eksperta Michalika i Rydzyka.
    Jak słyszałem, zakłada ten drugi partię, pod płaszczykiem Macierewicza, a mały rycerz mściwej Psychozy i Socjopatii – w odstawkę od cycka katoekumenatu toruńskiego…
    Gdyby – to już lepiej wysiąść na tym przystanku z łodzi szaleńców i się publicznie zhabilitować pod PANem.
    Obrazy moralności, z braku towaru – nie będzie.
    Pozdrawiam.

    @ staruszku
    Dziękuję za zwięzłość, równie wymowna co wielomówność.

  42. @TJ
    >Dla obywateli (i Urbana również) powinno się liczyć to co najważniejsze – jak wychodzi Tuskowi rządzenie. Jak wychodziło rządzenie na swoim podwórku Urbanowi, to wielu jeszcze pamięta – rzecznik rządu w randze ministra toksyczny, prześmiewczy, szyderczy, pogardliwy, itd.<
    Ja to pamiętam inaczej – Urban zrobił, co było ewenementem w bloku wschodnim(gdzie rzecznik to był odczytywacz gładkich formułek nowomowy!), ze swoich konferencji prasowych takie widowisko, że zmusił zachodnich korespondentów do słuchania i przedstawiania racji reprezentowanego przezeń rządu. Przy okazji sam stał się sławny jak żaden chyba rzecznik rządu!!! Poza tym był jednym z istotnych architektów Okrągłego Stołu!!! Mało???
    Co zostanie po Tusku … 😉

  43. „Mgłę smoleńską” rozumieją tylko Polacy w entourage’u polskiego zaścianka politycznego, który stworzyli kombatanci transformacji na własny użytek.
    Politycy koalicji i opozycji są w takim samym stopniu odpowiedzialni za „huśtawkę” emocjonalną, jaką za pomocą mediów zafundowali wyborcom słabym psychicznie.
    „Zabawa” dalej trwa ponieważ strach spojrzeć w oczy sfrustrowanym Polakom,
    którzy przestali być właścicielami własnego kraju.

  44. Kartka z podróży (21:27)
    Przeczytałem z zainteresowaniem. Nie wynikało ono z faktu, że wpis dotyczy osoby, której jakoś nigdy nie moglem obdarzyć sympatią ani podziwem, od kiedy stała się osobą publiczną. Zainteresowanie moje wynikało głównie z tego, że to, co pisze KzP o sprawach związanych z polityką, nie ujawniając przy tym swoich osobistych poglądów politycznych, daje się czytać spokojnie bez dezaprobującego wywracania oczu.

    Są jednak aspekty sprawy, których warto dotknąć. Przede wszystkim rzuca się w oczy przy tej okazji małostkowość i mściwość premiera z jednej strony oraz łatwizna J. Urbana w pozyskiwaniu potrzebnego mu jak tlenu rozgłosu – z drugiej.
    Prezes RM jest zawsze łatwym obiektem do ataku, do kpin i niewybrednych żartów, tym bardziej ze strony wprawionego prowokatora, a J. Urban z rozlicznych prowokacji uczynił sobie sposób na dostatnie życie. Wsadzanie jednak w usta premierowi knajackiego i plugawego języka trzeba uznać za daleko idące pójście na skróty po chwilową sławę. Taniocha!

    Inny aspekt – wspomniana ‚toksyczność’ premiera może być wynikiem zgorzknienia, będącego rezultatem pogłębiającej się frustracji z powodu przyjęcia roli, której D. Tusk po prostu udźwignąć nie może z wielu powodów. Historykiem nie chciał być, a politykiem odpowiadającym za losy kraju być nie powinien. Nie ta skala talentu, nie ten format intelektu, niestety.

  45. http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1558387,1,z-zycia-sfer.read
    Czyli bary mleczne ( w Polsce ) nastawione na mlodych hipsterow nie maja specjalnych szans . Co innego te dla starszych i tych calkiem starych (h.)

  46. Gekko
    Daniel Passent kieuje najwyraźniej do sądu pytanie: „To, co poważne, pozostaje bezkarne, to co niepoważne jest karane. Czy to normalne?”. To jest źle postawione pytanie. Ono, moim zdaniem, powinno brzmieć: „dlaczego premier to co Passent uważa za niepoważne traktuje aż tak poważnie?”
    Co do Bieleckiego. Napisałem, że kamera ma zimne oko. W relacji z Krynicy, gdzie Tusk ku przerażeniu rodaków ogłosił koniec kryzysu, zwróciłem uwagę na następującą scenę. Tusk zdecydowanym krokiem idzie ze świtą przez krynicki deptak. Obok niego biegnie Bielecki. I stara się mu coś powiedzieć. Ale biegnie jak służący za swym panem. Podbiega, uśmiecha się lizusowsko, kica ja króliczek … . To takie paskudne było – i dla Bieleckiego, bo się poniżał i dla Tuska, bo takie poniżenia lubi. Takie lokajskie.
    Pozdrawiam

  47. Przedtem 444 a teraz 44 . Czy to jest normalne ?

  48. Kadett
    Nie rozdzielaj proszę moich komentarzy od moich poglądów.
    Liberałowie z sercem po lewej stronie zakłamanych kamaryli nie trawią.
    Pozdrawiam

  49. KzP
    Wyciągasz mnie teraz na więcej bezpośredniości i szczerości…
    Na Zeusa! Przecież nie odklejam Cię od liberalizmu, przeciw któremu mniej we mnie ochoty do wywracania oczu niż przeciw Twoim neobolszewickim pomysłom. Udawani liberałowie jeszcze nie dali mi się tak we znaki, jak nieudawani bolszewicy. Z wyjątkiem tego jednego, który wciąż uchodzi w Polsce za liberała, a którego zapamiętałem głównie ze skutecznego sięgania do moich i innych obywateli kieszeni przy dławieniu inflacji, głównie po to, by napychać inne.

  50. belferxxx
    20 października o godz. 22:36
    @TJ
    Ja to pamiętam inaczej – Urban zrobił, co było ewenementem w bloku wschodnim(gdzie rzecznik to był odczytywacz gładkich formułek nowomowy!), ze swoich konferencji prasowych takie widowisko,

    Mój komentarz ironiczno-sarkastyczny

    1) Stan wojenny był jednym wielkim pokazem upadania realnego socjalizmu. Urban jako widowiskowiec był w swoim żywiole.

    2) Urbana właściwość, którą można z grubsza sprowadzić do uciążliwego przymusu pokazywani języka, to jego kompleks, a nie racja rządu. Akurat ten kompleks zbiegał się przypadkowo z interesami rządu stanu wojennego. Nic z tej zbieżności nie wynika.

    3) To po prostu on, sam Urban taki był i jest. Wiązanie jego powinności z rzekomym konstruktywizmem rządów schyłkowego komunizmu oraz jego podporządkowania się idei podzielenia się władzą póki jeszcze można, jest przypisywaniem sukcesu nagonce, którą wynajęto do grzechotania na określonej trasie.
    Pzdr, TJ

  51. KzP
    nie pozdrawiaj mnie i nie uzdrawiaj, jestem zdrów.
    Odwzajemniam szczere pozdrowienia, skoro one takie ważne, że muszą kończyć każdy wpis… mnie to dziwi, przyznaję, szczególnie wtedy, gdy wpis nie jest adresowany do konkretnej osoby… Raz jeszcze pozdrawiam i dobranoc!

  52. To ciekawe, że specom od analiz familii Tusków jakoś nie przeszkadza, że o braku ślubu kościelnego przypomnieli sobie po 27 latach. To normalne przecież (vide Kwaśniewscy). Ja tam też nie uważam by to było żałosne czy nawet godne pogardy, nie …., bo niby dlaczego? Pięknie też, jak ślubu udziela np. niezwykłej szlachetności purpurat od Stella Maris. No komu miałoby to to przeszkadzać i dlaczego, no komu?

  53. @TJ
    To, że Urban umie swoje przyjemności wykorzystać z pożytkiem dla siebie i swoich racji to raczej dowód formatu. Urban był w ścisłym(!) (3 osoby!) zapleczu doradczo-intelektualnym przed doprowadzeniem do Okrągłego Stołu! Operacja się udała! Podobnie jak sukces NIE (finansowy i medialny) mimo upadku swojego rządu!!!
    Ponawiam pytanie:
    „Co zostanie po Tusku?”

  54. Nemerze,
    uroczyste ślubowanie połączone z sakramentalizacją związku dwojga ludzi to wzniosła rzecz, do której dorasta się latami… Są ludzie, których proces dorastania i dojrzewania przedłuża się poza granice rozumienia dla innych 😆

  55. @TJ
    I jeszcze jedno:
    >Stan wojenny był jednym wielkim pokazem upadania realnego socjalizmu.<
    Niezupełnie!!! W tym samym czasie, w którym walił się pod pieristrojką z jej głasnostią ZSRR, Chińczycy pokazali na placu Tienanmen i zapoczątkowali inną opcję(to była chyba niezrealizowana w końcu droga Rakowskiego i Wilczka)!!! Zero wolnosci politycznej i wolnosc gospodarcza. Skutki widac!!!

  56. Gospodarz z ubolewaniem pyta:
    ” Jakie bowiem sprawy znajdują się w tzw centrum uwagi?…”

    Po czym sprawy te opisuje….
    Podobnie do niepisania” o tych sprawach nawoluja inni dziennikarze (Pani Paradowska) by w rezultacie o niczym sie innym nie mowilo i nie pisalo a o tym o czym jakoby „nie powinno”..

    Ja bym sie zastanowil dlaczego pisze sie wlasnie o tych sprawach i dlaczego przedstawiane sa one w sposob jednowymiarowy i tendencyjny.
    Przeciez sa srednio pasjonujace.

    Posluze sie drobnym przykladem – o tym, ze Ronda „blefowal” wiadomo bylo od kwietnia ( od pol roku!).
    Zupelnie jak „blefowala” obecna pani marszalek Sejmu, opowiadajac , ze”sama widziala” teren wokol katastrofy przekopywany na glebokosc metra!
    Ronda ustapil pani marszalek uronila lze i ani komisji ani pouczenia – etyka gietka jest.

    Zdjecia, ktore udawadnialy… bledy zespolu Macierewicza znalazly sie dopiero dzisiaj po ponad trzech latach..itd.
    Wczesniej byly „niepotrzebne”.

    Wiele miesiecy temu gdy sondaze wykazaly gwaltowny psadek popularnosci PO (I zwyzkowanie PiS) – pisalem wtedy, ze czekam z zapartym tchem… na nowosci smolenskie.
    Bo to one najwyrazniej przy odpowiedniej medialnej „obrobce” daja punkty PO.
    No i mamy.

    Tematem dnia nie jest korupcja w rzadzacej partii, pompowanie kol… bezpardonowa walka o konfitury w okregach.
    Wszystko to co przeklada sie bezposrednio na rzadzenie i jakosc zycia obywateli
    Ale… Ronda – jeden ze „smiesznych” ekspertow Macierewicza.

    Bo tak ma byc!
    Dziwie sie, ze Gospodarz nie widzi tego wymiaru medialnej wrzawy.

    Tematow jest tysiace – jakie „nalezy” podniesc decyduje redakcja po telefonie…albo sama juz wie.

    Dziwic sie nie nalezy, ze rzecznikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostaje …dziennikarz Gazety Wyborczej ( I to juz nie pierwszy raz…) co w oczywisty sposob pokazuje koegzystencje wladzy i zaleznych od niej mediow.

    Dla mnie wlasnie wydarzeniem tygodnia byly przeprosiny Wybiorczego rzecznika MSZ skierowane do wladz rosyjskich… za wystawienie rzezby gwalconej Polki.
    Co prawda masowe gwalty mialy miejsce…ale w imie dobrych stosunkow o nich glosnomowic nie wypada.
    Osdtatecznie sowieci nas „wyzwolili” a mogli pojsc na Berlin przez…Balkany i wyzwalac ich.
    Malo tego mogli innym krajom dac najbardziej postepowy ustroj ale dali nam i za to nalezy sie sowietom wdziecznosc a nie wytykanie, ze bohaterscy soldaci chcieli sobie…ulzyc.

    Wladze przepraszajace Rosje za mlodego artyste …?!
    Skonczy sie to cenzura prewencyjna i aresztami wydobywczymi .

    A jak o aresztach to paradoksem bylo aresztowanie 22 mlodych ludzi protestujacych przeciw honorowaniu Baumana przed konferencja miedzy innymi o wolnosci slowa.

    Na naszych oczach rodza sie nowe „standardy” zachowania wladzy przykrywane wrzawa o tym co powiedzial profesor Binieda albo Ronda.

    Rzadowa Komisja zajmuje sie dzialanoscia publcystyczna i pokazywaniem jezyka.
    A wraku, bez ktorego wedlug zdrowego rozsadku i wojskowej prokuratury (!) nie da sie prowadzic i ukonczyc sledztwa smolenskiego jak nie bylo tak nie ma… zjedza go smolenskie szczury.

  57. @ Kartka z podróży
    20 października o godz. 22:51

    Tak, owszem.
    Niepoważne formy mogą skrywać poważne treści, zależy po której stronie lustra się ogląda.
    I znowu – to jest drugorzędne. Nie jestem kompetentny by fachowo komentować wyrok sądu; jako obywatel uważam go za tak poważnie śmieszny, że groźny.
    Poważne bez dwóch zdań jest to, czy jest to wyrok fachowy; liczę że media umożliwią komentarzami abym sobie zdanie wyrobił.
    Z kolei, w bliskości Bieleckiego przy Tusku, pominąwszy dworskie formy behawioralne (komu tam kto czapkuje), mam przeświadczenie, że wpływ Bieleckiego na to, co ekonomicznie wydobywa Tusk z Rostowskiego jest przemożny. I niestety widzę w tym bardzo, ale to bardzo niskich osobistych lotów piłki.
    Po Polskich Inwestycjach ich poznacie i po długach do spłacenia.
    Z niesmakiem personalnym muszę się zgodzić z komentarzem Kurskiego (tego polityka), że PO takim jak dziś Tusku długi Gierka będziemy spłacać i wspominać znacznie dłużej.

    No a Urban – to jest temat rzeka.
    Mocno porywająca i równie zanieczyszczona.
    Oczywiście, Urban ma rakowaty przerost inteligencji, która zajęła miejsce duszy.
    W rządzie komunistycznym sprzedał, z braku duszy – twarz, za dogodzenie urażonej komuną inteligencji.
    Ta transakcja nie została skompensowana zarobkami wydawniczych sukcesów w wolnej. pomimo Urbana wysiłków, Polsce. Bilans bankruta.
    Ale, gdyby nie było w naszej RP Urbana, należałoby go wymyślić.
    Numer z Tuskiem – przedni, pouczający i dalece niedoceniony, a mam nadzieję że jeszcze do końca nie osądzony.
    Taka nasza marna kondycja, że demokracji i wolności przed którą nas kiedyś ‚bronił’, dziś kompetentnie i uciesznie naucza nas Urban.
    Pozdrawiam.

  58. Prawda jest taka, ze wiekszasc Polakow przyjela zart Urbana za prawde (!!!)

    Bo pasuje ona idealnie to wizerunku PO i rzadzacej kamaryli cynicznych cwaniaczkow.

    Wlasnie dlatego Tusk sie tak niepospolicie oburzyl.
    Zart… za blisko byl prawdy by go zbagatelizowac.

  59. Red. Szostkiewicz wyzwierzył się w ostatnim numerze „Polityki” tak:

    „Oblicza się, że w samych Niemczech żyje jeszcze co najmniej 60 nieosądzonych zbrodniarzy hitlerowskich. Powinni być ściągani aż do grobu, bez przedawnienia, ale energiczniej niż Priebke.
    PS. Zbrodniarze komunistyczni tak samo.”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1558643,1,nikt-nie-chce-pochowac-zbrodniarza-z-ss.read#ixzz2iIp0zRvX

    Powstaje pytanie: a dlaczegóż to tylko dwa rodzaje zbrodniarzy, hitlerowskich i komunistycznych, powinno się ścigać aż do grobu i bez przedawnienia? Żeby było po równo? Takie jakby Wałęsowe prawa i lewa nogi?

    Sztuczny ten PS pana Szostkiewicza jest. Wyraźny ukłon w odpowiednia stronę. A głownie to w kierunku Torunia

  60. Pan Redaktor był uprzejmy pominąć pedofilów-rabinów, a to reprezentacja pośród zboczeńców gigantyczna, jak wynika z publikacji internetowych bijąca na głowę cały kler katolicki, a może nawet wszystkie inne przypadki razem wzięte. Można sobie wygooglować, jeśli orwellowski myśloszlaban oraz szczucie „antysemityzmem” nie przeszkadzają. Co prawda wyrażenie „Bóg wie kogo jeszcze” jest dosyć szerokie, jednak rabinów w sobie raczej nie mieści, gdyż to dla Boga zajadła opozycja, z dawien dawna mordercza sensu stricto. A i w kłamstwie, kręceniu, ukrywaniu, przymykaniu oczu, nie ma sobie chyba równych. Jakby tak im powiedzieć: „niech mowa wasza będzie tak – tak, nie – nie”, toby dopiero spazmów dostali – podły, antysemicki atak na wolność wyznania!

    Generalnie, przydałaby się większości redaktorów choć odrobina obiektywizmu. Weźmy księdza Wojciecha Gila. Oślizgły pedofil. Każdy wie. Nikt nie ma wątpliwości. Szostkiewicz pierwszy chyba rzucił w niego kamieniem, a co tam, przecież pedofil z Dominikany, prawda? Otóż niekoniecznie. Z ks. Gilem sprawa nie jest wcale taka prosta, jak ją przedstawia antykatolicka propaganda mainstreamu, atakująca autorytet kościoła z tych samych przyczyn i w tym samym celu, co i pozostałe autorytety. Angora przedrukowała z nim wywiad, jedyny przeprowadzony w mediach w Polsce (!) przez dziennikarza TVP Info p. Piotra Krysiaka. Z wywiadu wynika coś zupełnie innego, niż głosi czarny PR mainstreamu. Polecam lekturę.

    Natychmiast się za niego wzięli. Tego dziennikarza TVP Info mam na myśli, p. Piotra Krysiaka. Swoim dociekaniem prawdy i udzieleniem głosu drugiej stronie popsuł starannie zaplanowaną, czarną narrację, głoszoną przez zawodowych kłamców: „Śledczy ze stołecznej prokuratury okręgowej uznali, że dziennikarza należy przesłuchać w prowadzonym przez nich postępowaniu w sprawie podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych. – Świadek, na większość pytań odmówił odpowiedzi zasłaniając się tajemnicą dziennikarską. O reszcie nie mogę mówić ze względu na tajemnicę postępowania. Przyznaję jednak, że wcześniej zabezpieczyliśmy nagranie rozmowy z ks. Wojciechem Gilem, które zostało wyemitowane w telewizji – powiedział tvp.info prok. Radosław Wasilewski, naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie.” http://tvp.info/informacje/polska/dziennikarz-tvp-info-przesluchany-ws-ks-gila/12698245

    Jest taki świetny film duński Thomasa Vinterberga pt. ” Polowanie”, o człowieku pomówionym o pedofilię, warto obejrzeć. Dostępny na DVD.

    Zjawisko pedofilii istotnie jest marginesowe pośród kleru katolickiego, to tylko marginalna ilościowo, choć jedna z najgorszych patologia, którą należy surowo zwalczyć, zgadza się, tyle że wcale nie chodzi o to, co p. Redaktor pisze, że o to chodzi, chodzi o coś zupełnie innego, znacznie większego, nie o równość, tylko o zrównanie katolicyzmu z ziemią i utorowanie drogi dla nihilizmu, chodzi o zniszczenie fundamentu Polski i Europy opartego na wartościach chrześcijańskich i urobienie nowego człowieka – zdegenerowanego homo soveticus 2.0, głupiego jak tamten, zakompleksionego, zindoktrynowanego, niezdolnego ani do samodzielnego myślenia, ani do działania, chodzi o wrogie przejęcie społeczeństw przez gang psychopatycznych złoczyńców, „chorych obłąkańców”. W perspektywie jest także buddyzm, gdyż projekt realizują „ludzie, którzy nie wiedzą, co znaczy ojczyzna, bo żyją wszędy, tragiczni, nerwowi ludzie, przybłędy”. Już się pojawiają artykuły o „agresywnych buddystach”, co jest takim samym oksymoronem, jak „uczciwi lichwiarze”. Skoro nie ma najmniejszego problemu, aby owinąć sobie łeb arafatką i udawać islamskiego terrorystę oraz tworzyć hollywoodową fikcję medialną, propagowaną potem z tego samego rozdzielnika przez wszystkie główne media świata, jak w przypadku Libii, Egiptu, czy Syrii, to jaki problem ten sam łeb ogolić i udawać „terrorystę buddyjskiego”, jakkolwiek idiotycznie to brzmi. Świat nawet nie zwróci uwagi, że jeden z drugim delikwent pejsy ma niedogolone…

    A wyrok na Urbana OK, może za łagodny. To nie był żaden dowcip, tylko rozmyślny, wulgarny atak uszatkiem

  61. Andrzej Falicz (23:58)

    „Dla mnie wlasnie wydarzeniem tygodnia byly przeprosiny Wybiorczego rzecznika MSZ skierowane do wladz rosyjskich… za wystawienie rzezby gwalconej Polki. Co prawda masowe gwalty mialy miejsce…Wladze przepraszajace Rosje za mlodego artyste …?!
    Skonczy sie to cenzura prewencyjna i aresztami wydobywczymi.”

    Zapomniałeś o prowokacjach operacyjnych. Bo to one były głównym daniem w menu wymyślonym przez Jarkacza i Ziobrę. Menu tak popularne, ze Tusk do dzis z niego korzysta. A i ty, jak widać, garściami z niego wciaz czerpiesz.

    Tak na marginesie. Skąd wiadomo ze to Polka właśnie jest/ma byc gwałcona przez sołdata? Jeśli to w Gdańsku było, to równie dobrze mogla to być Niemka.

    Rozumiem tez, ze te MASOWE gwałty to nie tyle stwierdzenie faktu co kalka językowa. Masowe zbrodnie, masowe gwałty, you know.

  62. Misiu (0:40)

    „jaki problem ten sam łeb ogolić i udawać „terrorystę buddyjskiego”, jakkolwiek idiotycznie to brzmi. Świat nawet nie zwróci uwagi, że jeden z drugim delikwent pejsy ma niedogolone…A wyrok na Urbana OK, może za łagodny. To nie był żaden dowcip, tylko rozmyślny, wulgarny atak uszatkiem”

    Uszatek z niedogolonymi pejsami. He he, jakie to śmieszne. Ale nie wulgarne! Nie może bowiem byc żadnego wulgaryzmu w ukazywaniu okropieństw popełnianych przez tych strasznie okropnych koszernych. Z niedogolonymi pejsami, of kors.

    Pamiętaj tylko, Misiu, o jednym. Gdy ich juz do komór znowu będziesz zaganiał, oni muszą zgodnie skandować: przez nas wojna, przez nas wojna, przez nas wojna.

    Pedofilii raczej nie wpisuj w to skandowanie. Bo im krok popsujesz. No i jak wtedy wtedy dojdą do „pryszniców”? No jak?

  63. Gekko i Kartka:
    pomiedzy nami premierami to trzeba przyznac, ze rzadzenie krajem sredniej wielkosci nie jest latwe. Moje doswiadczenie mowi, ze latwiej jest rzadzic krajem albo bardzo malym, albo bardzo duzym. W bardzo malym mozna go obejsc calego i z kazdym sie dogadac. A w bardzo duzym i tak sie nic nie da zrobic, wiec trzeba odczekac do nastepnej kadencji. W srednim kraju jest najgorzej. Ani sie dogadac, ani przeczekac.
    .
    Nie wiem, jak doswiadczenia Kolegow. W ktorym konkretnie kraju zescie Koledzy rzadzili, i ile kadencji, ze tak Koledzy wszytko wiecie na temat naszego Kolegi premiera Tuska?

  64. Orteq,

    Masowe gwalty czerwonoarmiejcow to nie kalka jezykow – to fakt historyczny.

    Polecam:
    http://www.polityka.pl/historia/284023,1,kobieca-gehenna.read

    POLITYKA zeby nie bylo pretensji…ze zrodlo „niekorszerne”.

    „Na masową skalę gwałty na Polkach zaczęły się po rozpoczęciu ofensywy zimowej. Zdarzały się już w Krakowie w styczniu 1945 r. i podczas zdobywania twierdzy Poznań. W tym ostatnim mieście były wypadki, że żołnierze radzieccy prosili młode kobiety o rzekomą pomoc przy opatrywaniu rannych, w rzeczywistości gwałcili je.

    Nawet po odsunięciu się frontu Niemki i Polki były tam regularnie gwałcone. Jak donoszono z Olsztyna w marcu 1945 r.: „nie uchowała się prawie żadna kobieta” i – jak podkreślano – bez względu na wiek. „A najważniejsze – zauważył ktoś w prywatnym liście – że kobiety są kobietami podobno od 9 lat do 80, a nawet był wypadek 82”. Zdarzało się, że ofiarą gwałtu padały równocześnie babka, matka i wnuczka. Bardzo często dochodziło do gwałtów zbiorowych, których sprawcami było kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu żołnierzy.

    Masowo gwałcone były Polki wywiezione do Niemiec na roboty. Na konferencji delegatów urzędów repatriacyjnych, która odbyła się w maju 1945 r., stwierdzono: „Szlakiem przez Stargard na wschód w kierunku od Szczecina przepływają masy powracających z Niemiec, którzy są przedmiotem ustawicznych napaści ze strony pojedynczych i zorganizowanych grup żołnierzy sowieckich. Ludzie ci na przestrzeni całej niemal drogi są ustawicznie napadani, rabowani, a kobiety gwałcone. Na pytanie postawione delegacji, czy gwałty na kobietach należy uważać za oderwane wypadki, kierownictwo miejscowego etapu na podstawie stałej styczności z powracającymi z Niemiec oświadczyło, że raczej zachodzą nieliczne wyjątki, kiedy kobiety unikają napaści gwałtownych”.

    …jak szacuje James Mark – podczas zdobywania Budapesztu zgwałcono ok. 50 tys. węgierskich kobiet. (Inne szacunki mówią o 75 do 120 tys.).

    Zachowanie radzieckich żołnierzy wobec Słowianek było – patrząc na to globalnie – lepsze.

    Jednak również w Czechosłowacji dopuścili się oni gwałtów. Liczba zgwałconych tam kobiet szacowana jest na 10–20 tys.

    Wydaje się, że liczba polskich kobiet, które padły ofiarą gwałtu, musiała być większa, choćby z racji nieporównanie większych sił zaangażowanych na kierunku berlińskim.

    ….”

  65. @ narciarz2 (4:47)

    Koledzy, do których się zwracasz, spali w Holiday Inn, więc mogą rządzić każdym krajem: dużym, średnim i małym. W razie awarii reaktora atomowego też można na nich liczyć:

    http://www.youtube.com/watch?v=8dOHEw8izno

  66. @kartka:
    mnie ciekawi jak mogl, tusk-junior wpasc na tak poroniony pomysl jak „amber gold”; wiadra pomyj to chleb codzienny polityka, ale celna satyra zawsze byla zmora wszystkich wladcow(patrz n.p. syrakuzy IV w.p.n.e.); nie zapomnijmy, ze urban tez probowal wsadzac za krytyke ludzi do pierdla (stan wojenny,1981-83); trafil swoj na swego.

  67. chrystus tez mial poczucie humoru i nie zostawil suchej nitki na sanhedrynie;
    zastanawiam sie, czy wlasnie TO nie bylo czasem przyczyna jego ukrzyzowania…

  68. MARZENIE BLUŹNIERCY
    Wielce Szanowny Arcybiskupie Skworc
    Ja j cham, beton i twordz,
    Ty Eminencjo walczysz o moją duszę
    A mnie szlak trafia więc i tak sobie muszę!

    Użalę się nad Tobą biedny duszpasterzu
    To było bardzo, bardzo nie w porządku,
    By przed laty nasze państwo
    Położyło swoją łapę na Waszym majątku!

    Dzisiaj Eminencjo macie usta pełne frazesów,
    Potem krzyż na drogę wiernym i do mercedesów!
    Dziesięcina sprzed lat niech do Was wraca,
    Nam prostaczkom dobre słowo, modlitwa i praca,
    Potem do maybachów niech państwo Wam dopłaca!

    Widzę w Częstochowie naród utrudzony
    Setki kilometrów idzie rozmodlony,
    Prośby tu przynosi od lat pielgrzymujący
    I widzę Wasze przybytki pełne mamony brzęczącej!

    Słyszę z Jasnej Góry kazań Waszych grzmienie,
    Przez moje grzechy to Wasze cierpienie!
    Więc teraz proszę Boga z Wami w pokorze
    Niech Wam zwrócą majątki,
    By Wam było lepiej, a nam co raz gorzej!

    I w swoje modlitwy święcie wierzę,
    Bo znam już trochę życie,
    Uczy Pismo -biedny żyć będzie w biedzie,
    A Wy nadal w dobrobycie!

    Ale może doczekam i to mnie pociesza
    Że Bóg się zlituje i ześle drugiego Mojżesza,
    Co znów rozbije dekalogiem Wam złotego cielca,
    Tak sobie marzę ja beton, cham i bluźnierca!
    LTZ
    Arcybiskup Skworc negocjuje z ministrem Boni
    o podatku zamiast tzw Funduszu Kościelnego.

  69. Jestem ciekaw, jak konkretnie bedzie wygladac kontrofensywa Kosciola przy okazji kanonizacji. Przypuszczam, ze kanonizacji bedzie towarzyszyla kanonada. Przypuszczam, ze lokalni politycy i samorzadowcy beda pełni inicjatywy. Pomnik na kazdym skrzyzowaniu, co druga ulica wiadomego imienia. Transmisje na okragło. Pani profesor Sroda bedzie usiłowała bronic swieckiego panstwa, ale zostanie zakrzyczana przez Terlikowskiego. To potrwa pare miesiecy. Potem sie troche uciszy i na kazdym rogu bedzie stał gipsowy krasnal z pastorałem. A potem co?
    .
    Problem polega na tym, ze JPII odchodzi w przeszlosc w tempie coraz bardziej przyspieszonym. Coraz bardziej wyglada na to, ze on rozwiazal sporo palacych problemow swojego własnego czasu. Pomogł Europie wyjsc z komunizmu. To jest ogromna zasługa. Trzeba to docenic. Ale ta zasługa juz została skonsumowana. Poza tym, to jest zasługa polityczna. JPII okazał sie skutecznym politykiem i mezem stanu. To jest oczywiscie bardzo wiele. Ale nie okazał sie wieszczem. Nie wytyczył drogi w przyszlosc w sensie duchowym. Nie pozostalo po nim nic do pamietania. Zaden drogowskaz. Prosze mi zacytowac chocby jedno zdanie powiedziane przez JPII, ktore warto powtarzac przed zasnieciem. Nawet słynne „nie lekajcie sie” juz straciło aktualnosc, bo w Europie juz nie trzeba sie lekac tak, jak kiedys. Trzeba pracowac i budowac, a JPII na ten temat nie powiedzial nic rownie wiekopomnego. Pomogl przezwyciezyc totalitaryzm, po czym odszedł wraz z totalitaryzmem. Podobnie, jak Jacek Kaczmarski. Z tego samego powodu, dla ktorego juz nie trzeba słuchac piosenek Kaczmarskiego, nie trzeba takze „sie nie lekac”. Na całe szczescie juz nie trzeba.
    .
    Czy Koscioł jest w stanie zrozumiec choc jedno zdanie z powyzej napisanych? Bardzo w to watpie. I dlatego, niestety, Jan Paweł II dołaczy do Chrystusa ze Swiebodzina: ogromny, majestatyczny, i całkowicie pusty w srodku. A obok szosa i samochody. Smutny symbol przemijania. Całkowicie bez znaczenia dla nowych czasow.

  70. Diaspora jest czujba! (Albo – nie)

    ” … Policja zatrzymała demonstrujących przeciwko zaproszeniu do Wrocławia na debatę Zygmunta Baumana. Kilkanaście osób zjawiło się przed gmachem Wrocławskiego Teatru Współczesnego, by wyrazić swą niezgodę na afirmowanie stalinowskiego zbrodniarza. Demonstrujący przynieśli ze sobą portrety Żołnierzy Wyklętych. Stali w spokoju i ciszy. Dla policji okazało się to jednak… niedopuszczalne!!! ”

    Skala gwałtów popełniona przez żołnierzy Stalina była tak wielka, że nieporównywalna z niczym wcześniej …

    http://niezalezna.pl/47370-prof-musial-niemowienie-o-gwaltach-zolnierzy-stalina-oklamywanie-spoleczenstwa

  71. A do kogo tu mieć pretensje, że polityka bez sensu? Przecież, ludzie tego słuchają, czytają, angażują się itd. Jest popyt to jest i podaż.

  72. @Autor:
    > Arcybiskup Michalik brnie w sprawie pedofilii. Może to i jest i wybitny teolog i duszpasterz
    1) Biskup ma pod pewnym względem ciężkie życie. Jest duszpasterzem, ale tez administratorem diecezji, ale też swoistym politykiem. Dużo różnych obowiązków — może nawet nie ma pozytywnych przykładów ludzi, którzy radzą sobie harmonijnie ze wszystkimi.
    Wypowiedzi abp. Michalika pokazują, że brakuje mu talentu politycznego, że zawodzi też jako duszpasterz kreując karykaturalny obraz świata, który utrudnia, a nie ułatwia, poruszanie się w nim jego owieczkom. Jakim jest administratorem — nie wiadomo.
    2) Ekke Overbeek twierdzi, że polityka Kościoła w Polsce jest w tej sprawie ‚samobójcza’. Przypadków pedofilii nie da się tuszować, to co może Kościół zrobić to szybko się z nimi rozliczyć. Wypowiedzi w stylu abp. Michalika sprawiają, że temat w mediach sprawa ‚będzie się ślimaczyć’, przyciągając na długo uwagę obserwatorów i wciąż Kościołowi szkodząc.

    > Zespól Macierewicza przeżywa porażkę za porażką. Jeszcze obowiązuje teoria zamachu i wybuchów
    Zespół Macierewicza nigdy nie przedstawił spójnej teorii. Jego celem było raczej podważanie wersji oficjalnej (typowy błąd logiczny, ale skuteczny jako zabieg propagandowy — wmówić, że skoro X nie jest prawdą (X — katastrofa wg komisji Millera, czy Anodiny), to Y (Y = zamach) jest prawdą…).

    > Nie wierzę, żeby człowiek tak inteligentny jak Jarosław Kaczyński wierzył w zamach (choć sam tak twierdzi).
    W wiarę Jarosława Kaczyńskiego też wątpię, ale nie sugerowałbym, że tu inteligencja ma wiele do czynienia. To oparcie się na przekonaniach i opiniach panujących w środowisku. Niestety, jako przeciwnicy tez komisji Macierewicza, też w tym często nie jesteśmy wzorcami…

    > To, co poważne, pozostaje bezkarne, to co niepoważne jest karane. Czy to normalne?
    Był kiedyś taki dowcip — mężczyznę szukającego pod latarnią po zmroku kluczy zagaduje przechodzień:
    — Zgubił je pan pod latarnią?
    — Nie, na skwerze.
    — To dlaczego pan tu szuka?
    — Bo tylko tu jest dość jasno, żeby szukać.
    Urbana się karze, bo w Urbana można uderzyć.

  73. @Andrzej Falicz:
    Właśnie skończyłem Drugą Wojnę Światową Beevora. Opisuje on liczne gwałty, których dopuszczali się Japończycy w Chinach, czy czerwonoarmiści w Niemczech, ale też wymienia Francuzów w Niemczech, czy amerykańskie wojska okupacyjne w Japonii w 1945.

    Rozumiem, że skala zjawiska w Armii Czerwonej była większa (no… może z wyjątkiem Japończyków w Chinach). Ale samo zjawisko wydaje się ogólną zasadą niezależną od noszonego przez żołnierzy munduru.

  74. PAK
    21 października o godz. 9:36

    @Andrzej Falicz:
    ….
    Rozumiem, że skala zjawiska w Armii Czerwonej była większa (no… może z wyjątkiem Japończyków w Chinach). Ale samo zjawisko wydaje się ogólną zasadą niezależną od noszonego przez żołnierzy munduru…”

    Wyjatkowosc sytuacji czerwonoarmiejcow polega na tym, ze w Polsce nie byli oni jako napastnicy – jak Japonczycy w Chinach czy okupanci jak Amerykanie w Japonii ale jako „wyzwoliciele”… i друзья.

    Przeciez ostatecznie razem z Armia Radziecka – ramie w ramie walczyli np. czterej pancerni i pies, Hans Kloss i innych wielu.

    Krasnoarmiency niesli ze soba najdoskonalszy ustroj na swiecie i pokazywali w Polsce jak wyglada w praktyce… nowy lepszy czlowiek – czlowiek radziecki.

  75. ……POLITYKA zeby nie bylo pretensji…ze zrodlo „niekorszerne”……pisza Falicz nie zdejmujac przybrudzonej (przefarbowanej) koszuli, podkoszulki?
    Saldo mortale

  76. Problemem F A L I C Z A jest to, ze przePiSuje inormacje z drugiej reki, pierwsza ma bowiem zajeta pisaniem niedorzecznosci o Tusku, USA i Izraelu…..
    Saldo mortale

  77. Andrzej Falicz
    21 października o godz. 0:06 wyznal milosc w kieru´nku URBANA…., bo przeciez nie do samego Urbana…..
    Saldo mortale

  78. Dziwic sie nie nalezy, ze rzecznikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostaje …dziennikarz Gazety Wyborczej ( I to juz nie pierwszy raz…) …pyta FALICZ. Wolalby oczywiscie nosiwode, zamiast dziennikarza……
    Saldo mortale

  79. Feliks Stychowski
    21 października o godz. 8:41

    Diaspora jest czujba! (Albo – nie)

    ” … Policja zatrzymała demonstrujących przeciwko zaproszeniu do Wrocławia na debatę Zygmunta Baumana. Kilkanaście osób zjawiło się przed gmachem Wrocławskiego Teatru Współczesnego, by wyrazić swą niezgodę na afirmowanie stalinowskiego zbrodniarza. Demonstrujący przynieśli ze sobą portrety Żołnierzy Wyklętych.
    Stali w spokoju i ciszy. Dla policji okazało się to jednak… niedopuszczalne!!! ”

    Szanowny Feliksie,

    Smaczku dodaje fakt, ze glownym wnioskiem z konferencji bylo:

    „…Dialog ze środowiskami radykalnej prawicy, które są wykluczone społecznie, może być obroną przed brutalizacją życia publicznego…”

    A jednym z glownych gosci byla -pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz…

    Takie dialogi na cztery nogi.
    Pelna tolerancja pod warunkiem, ze wszyscy mamy takie same opinie…

  80. ET
    21 października o godz. 9:48

    ……POLITYKA zeby nie bylo pretensji…ze zrodlo „niekorszerne”……pisza Falicz nie zdejmujac przybrudzonej (przefarbowanej) koszuli, podkoszulki?
    Saldo mortale

    ET
    Ty masz juz kompletney „hopsum dyrdum” na punkcie wszystkiego co zydowskie.
    Jestes calkowite MYSZYGENE KOPF.

    Ja wiem, ze mieszkasz w kraju gdzie narodzil sie hitleryzm i koncepcja holocaust.
    Ale my Polacy nie musimy pisac o wszystkim co zydowskie na kleczkach.

    W Lodzi jest wiele obiegowych przyjetych po spolecznosci zydowskiej slow, ktore czesto maja ladunek zartobliwy.

    Koszernosc POLITYKI jest taka sama jak geszeft, z ktorym swojego czasu przyszedl Lew Rywin do Adama Michnika oswiadczjac, ze propozycja kupienia ustawy jest w cymes i calkowicie koszerna.

    Co Adas jako przyjaciel Lwa nagral by uzyc gdy mu pasowalo…

  81. @ narciarz2
    21 października o godz. 4:47

    Rządzenie krajem dowolnej wielkości to profesja, a nie łup herszta szajki.

    Mówią ludowe mądrości, że trzeba być krową, aby wypowiadać się o mleku.
    W tej konkretnej sytuacji, fachowa ocena zdrowia krowy należy do weterynarza, a nie do stada mlecznego. Polecam się komercyjnie, gdybyś chciał uleczyć jakieś swoje bydlątko zarządcze 😉

    Nie wiem, „ile żeście” książek napisali, komentatorze narciarzu, ale kompetencje oceny rządzenia w kraju demokratycznym nabywa się poprzez obywatelstwo, tak jak oceny akceptacji literatom wystawiają swym zakupem czytelnicy, nie krytycy.
    Owszem, w dzisiejszych czasach „wystarczy być” Obamą, aby dostać Nobla, ale prawdziwa cnota – krytyk się nie boi. Wycenę Obamie przedstawią obywatele USA w wyborach, a nie Szwedzi w komitetach.

    No więc, pozdrawiam serdecznie z demokratycznym mandatem oceny swojego rządu w rękach.
    W tej kwestii to już w Polszcze – Hameryka. 😉

  82. Przychodzi Rywin do Michnika.
    Na zwykla przyjacielska rozmowe „jak urzadzic Polske”.
    Raptem 10 lat temu:

    „…Lew Rywin:
    Zrobię ci wstęp, co ja mogę ci powiedzieć. Jest grupa, która zawołała mnie i mówi: „Słuchaj. Chodzą po mieście takie te, że ty im się przyglądasz, że ty chciałbyś ewentualnie z Adamem porozmawiać, jak on chce ten Polsat kupić”. Ja – „Czy to są żarty, czy nie, powiedziałem, jeśli chodzi o mnie, nie ma żadnego problemu”.

    Oni – „Ale chcielibyśmy z ciebie skorzystać, żeby przekazać pewien message…”. To się złożyło tak, że zawołał mnie Zarębski też i Wandę… I ta grupa po prostu, znaczy jak gdyby z jednej strony mówi: gwarantuje ci ustawę i gwarantuje ci akceptację zakupu. Czy to dojdzie do tego, czy nie, to jest wasza sprawa, ja na ten temat też mam swój pomysł.

    I oni chcą wykorzystać mnie do zrobienia, żeby to było bardzo koszerne i czyste. I ponieważ ta grupa trzyma w ręku władzę, a jest zainteresowana środkami, bo są im potrzebne, powiedzieli, że mogą to… Władza im daje gwarancje, że to będzie przeprowadzone. A jak nie, to bierzesz jak gdyby sam na siebie ryzyko, jakie będą walki i w Sejmie, i w Senacie.

    Adam Michnik: I ty usłyszałeś to na rybach wszystko, tak?

    Lew Rywin: Ja to usłyszałem. Gdzieś tam.

    Adam Michnik: Poczekaj. To sam wiem.

    Lew Rywin: No i to tyle wiesz, to wszystko.

    Adam Michnik: Dobrze. A ustawa, w jakim kształcie?

    Lew Rywin: 30 procent…”

    Adas wyczekal, z kim trzeba uzgodnil – koszernie wystawil Lwa , „przemeblowal” scene polityczna.
    I mamy co mamy.

  83. @Gekko
    A można wiedzieć o co chodzi z tymi Szwedami i „komitetami”? Jakoś to za skomplikowane dla mnie jest, by pojąć.
    Pozdrawiam, Nemer

  84. @ nemer

    To chyba proste.
    Wartość czynnego polityka i jego polityki oceniają wyborcy (także np. Tuska, jak i Obamy) , a nie obcokrajowe (tu: szwedzkie) komitety.
    Na tym polega demokracja, inaczej przywódców wybieraliby nam eksperci (wtedy zwykle aspiranci na wodzów stroją się w piórka ekspertów).
    Oczywiście, nagroda Nobla ma swoją historyczną renomę – ale nie ona jest kryterium oceny jakości rządów, o czym była mowa apropo Tuska.
    Nie jest też tak, że trzeba być premierem, aby ocenić premiera, co sugerował narciarz.
    Pozdrawiam.

  85. „Gdyby nie Zachód, gdyby nie Watykan, o pedofilii wśród duchownych (ale i w innych środowiskach), byłoby w Polsce nadal cicho. ”

    To po kiego jest policja (jawna i tajna), prokuratura? Po kiego były i są rządy takich wybitnych mężów stanu najwybitniejszych, jak Tusk, Kaczyński, Miller, Buzek, Wałęsa, Komorowski, Kwaśniewski?

    Są tylko od zadłużania kraju i od obrony koryta?

  86. O co chodzi Faliczowi z tą koszernością, Michnikiem, Rywinem?
    Jaki „geszeft” proponuje Falicz? Czyżby Kaczora z Macierewiczem, Hofmanem & cons. w postaci IV RP bis?
    Toż nawet ojciec Rydzyk się wkurzył.

  87. …..Ale my Polacy nie musimy pisac o wszystkim co zydowskie na kleczkach…..typowy tenor faliczowo-michasiowy…….Nie wiedzialem ze Falicz=Polacy; gdzie Polki?
    Saldo mortale

  88. Gekko
    Z ciekawością czekam na uzasadnienie wyroku. Czekam też na komentarze Urbana. Sądzę, że będzie apelacja i wiele się jeszcze dowiemy o tym jaki premier jest naprawdę.
    To intrygujące biorąc pod uwagę ile wysiłków i pieniędzy – publicznych! – włożono w stworzenie jego politycznego wizerunku. Czasem łapię się na myśli czy Donald Tusk w ogóle istnieje, bo sprawia wrażenie jakiegoś wysublimowanego z realu medialnego produktu. Produktu tracącego w oczach powab pociągającej świeżości.
    Przyznaję Ci rację. że w kontekście tragicznej sytuacji ekonomicznej kraju owo klecenie budującego wizerunku przygnębia.
    Pozdrawiam

  89. atalia
    Koryta bronią wszyscy równo po kolei, albo… chcą się do niego dorwać ci, co je utracili.
    W czym może być lepsza republika kolesiów pisowskich od kolesiów peowskich? Oglądałam „osiągi” tej pierwszej w czasach wyjątkowej koniunktury w UE i odziedziczeniu całkiem przyzwoitego spadku po rządach SLD ( lata 2005-2007) i wystarczy! To kolesie z PIS już zostawili dług, choć nie musieli. A potem przyszedł kryzys.
    Ci drudzy kolesie są przynajmniej normalniejsi wedle standardów „normalności” w przeciwieństwie do Prezesa, który obiecuje głownie rozdawnicwtwo z budżetu, i sięganie do „głębokich kieszeni”, bo nie ma pojęcia o ekonomii i gospodarce.
    O histerii i hucpie okołosmoleńskiej, której zręby sypią sie na naszych oczach, już nawet nie wspomnę przez litość

  90. belferxxx
    20 października o godz. 23:42
    @TJ
    I jeszcze jedno:
    >Stan wojenny był jednym wielkim pokazem upadania realnego socjalizmu.<
    Niezupełnie!!! W tym samym czasie, w którym walił się pod pieristrojką z jej głasnostią ZSRR, Chińczycy pokazali na placu Tienanmen i zapoczątkowali inną opcję(to była chyba niezrealizowana w końcu droga Rakowskiego i Wilczka)!!! Zero wolnosci politycznej i wolnosc gospodarcza. Skutki widac!!!

    Mój komentarz
    Nie walił się "pod pierestrojką", pod naporem pierestrojki, tylko pierestrojka przyspieszyła kolaps walącego się komunizmu.

    Plac Tienanmen nie był pokazem transformacji, tylko desperacką i brutalną obroną komunizmu-maoizmu.
    Transformację przeprowadziły inne siły niż czołgowi dowódcy i nie metodą rozmów, czy pierestrojki, a metodą prób i błędów rozłożoną na wiele lat. Do bólu pragmatyczni Chińczycy obserwowali skutki i dostosowywali państwo pozostawiając całą otoczkę propagandowo-ideologiczną. Taki manewr mógł się udać tylko w Chinach, gdzie ideologia nieraz nie jest rozróżnialna od poezji, a metafizyką jest strzelanie w tył głowy w obronie tej poezji.

    Okrągły stół był pomyślany przez ekipę z Urbanem w tle jako jednorazowy akt dopuszczający do władzy limitowaną opozycję, a potem zobaczymy co będzie.

    Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, ponieważ demokracja ma swoja logikę, o czym Urban nie mógł wiedzieć, bo skąd miał wiedzieć całe życie kręcąc się wokół propagandy. Po drugie Okrągły Stół zapuścił proces, którego stronnicy realnego socjalizmu nie byli w stanie kontrolować, bo po pierwsze było ich zbyt mało, po drugie nie byli oni aż tak pragmatyczni i konsekwentni (do brutalności włącznie), jak Chińczycy, po trzecie procesy demokratyzacyjne uruchomione zostały w całych demoludach i zachodziła synergia.

    Urban u progu okrągłostołowej sali nie był w stanie tego objąć swoją myślą wykształconą na grach z cenzurą, a w stanie wojennym myślą zdemoralizowaną przez władzę na odcinku propagandy, który to odcinek dostał z rąk Jaruzelskiego we władanie. Jedyne co mógł uczynić, to się przystosować do nowej sytuacji w jakiejś niszy, co też uczynił, co zresztą głosi jako swój największy sukces – umiejętność przystosowania się, chwali się pięknem swojego emploi.
    Pzdr, TJ

  91. Gekko
    21 października o godz. 11:21 pisze: „@ nemer To chyba proste.
    Wartość czynnego polityka i jego polityki oceniają wyborcy (także np. Tuska, jak i Obamy) , a nie obcokrajowe (tu: szwedzkie) komitety.”

    Szanowny Gekko
    Bardzo dziękuję za odpowiedź, jasną i prostą, że nawet ja jestem w stanie ją pojąć. Po prostu, gdy mowa była o Obamie, to myślałem sobie, że Pokojowe Nagrody Nobla to domena norweskiego „Storingu” a nie jakiegoś tam szwedzkiego. Ale co tam, i ci i ci mają się za Wikingów, więc nie ma różnicy. Widać nie jestem na bieżąco. Czego to się człowiek na blogu
    en passant nie dowie. Ma ten blog widać walory edukacyjne, np. dla takich niedoinformowańców jak ja.
    Pozdrawiam, Nemer

  92. Nie wiem dlaczego mi się zitalikowało. Wydaje mi się, że zamknąłem właściwie. Jeśli to moja wina, to przepraszam Italikiem miało być tylko to, co był łaskaw napsać Gekko, czyli do słowa „komitety”
    Jeszcze raz przepraszam ale nie rozumiem, bo ostatnie trzy linijki są bez italika.

  93. Kartka z podróży
    Nie wiem, po był Tuskowei ten idiotyczny proces.
    Nie przepadam za Urbanem (ten „dowcip” nie był zresztą najwyższej próby), ale to inteligentna bestia, niezlaeżna, w przeciwnieństwie od prawicowych „niezależnych’ i „niepokornych” dziennikarzy.
    Po co z takim zadzierać?
    Jakoś nie przeszkadza Tuskowi notoryczne opluskwianie ze strony polityków tzw. prawicy. No, ale ich chronią immunitety.
    „Cóś” mało ten Tusk odważny.

  94. Narciarz 2
    Odpowiem Ci jak TJ – owi. Piszę na tematy, które mi podtykają. To sam premier od lat usiłuje wyborców zainteresować swym osobistym, rodzinnym życiem.
    Skoro mu tak na tym zależy, to piszę.
    Twoja uwaga, że aby oceniać premiera trzeba mieć premierowskie doświadczenia jest niezrozumiała.
    Pozdrawiam

  95. @TJ
    1.”To” się udało nie tylko w Chinach, ale również np. w Wietnamie … 😉
    2. Chińczycy, w przeciwieństwie do nas, planują (i to realizują!) na lata i dziesięciolecia naprzód! Nie sądzę aby Teng Siao Ping, uruchomiwszy czołgi, nie wiedział co zrobi dalej. To jednak był fenomenalny brydżysta … 😉

  96. Kto wreszcie wpisze sekwencję wyłączającą tłusty druk?
    Byli tu tacy, co robili szkolenia. Gekko włączył. Po co?

  97. Proszę koleżeństwa!
    No, zbulwersowało mnie masakrycznie watykańskie orzeczenie w sprawie ks. Lemańskiego.
    To w końcu co jest z tym padre Franciszkiem? Jest ci on odnowicielem krk, czy nie jest?
    Hozery i Michaliki górą!
    Watykan trzyma się mocno!
    https://www.google.pl/search?q=ksiadz+lemanski+przegral+w+watykanie&hl=pl&qscrl=1&rlz=1T4SKPB_plPL393PL397&biw=1440&bih=739&source=univ&tbm=nws&tbo=u&sa=X&ei=HgVlUqDGBMue4gTey4DoBw&ved=0CCoQqAI

  98. Gekko ; wczoraj o 20:10
    Też ogladałem Kleibera w TVN24 , skomentowałeś pierwszy ,moja pełna zgoda z Twoimi ocenami .
    Narciarz 2 ; dzis o 8:05
    Bardzo mnie ciekawi jakie widowiska szukują Sukienkowi . Nawet taki drobny szczegół jak dopisanie do nazw JPII -św. JPII to koszty samorządów w całości i obywateli .
    Co do pomnika Jezusa przy skrzyżowaniu starej 3-ki ze stara 2-ką w Swiebodzinie , to nowa S-3 łączy się dziś z A-2 na wężle Jordanowo a to kilka kilometrow na północ , teraz samochody śmigają po estakadzie w okolicach pomnika Proboszcza .
    ps.
    Portal X info. o rozpoczęciu Konfereancji naukowej -Smoleńskiej . Podobno multum profesorów i … przełomowe nowe dowody w sprawie TU-154 .z 10.04.2010 ?!
    Zakrwawiony mundur gen.Błasika ,ktory zginał „bohterską” śmiercią przyjety przez Pulinów na Jasnej Górze (z ryngrafem nadesłanym z Watykanu ) a ofiarowany im przez wdowę po generale – czeka na ponowne wprowadzenie posiadacza munduru za życia -do Cocpitu .

  99. ET
    21 października o godz. 11:51

    …..Ale my Polacy nie musimy pisac o wszystkim co zydowskie na kleczkach…..typowy tenor faliczowo-michasiowy…….”

    Rzniesz glaba i powtarzasz sie.
    Zmien tenor.

    Lapiesz sie slowa koszerny jak pies Pawlowa – czytasz bez proby zrozumienia a zapalaja Ci sie jedynie lampeczki na slowa hasla.

    Piszac „koszerny” wiedzialem, ze wyskoczysz jak zaczajony Filip z konopii.
    Czy jezeli ktos mowi o czyms,ze jest koszerne nie kleczac to znaczy, ze jest faszysta – Twoje sugestie takie same jak antysemityzm i maja to samo zrodlo – obsesje na tle rasowym.
    To jakis obled.
    Koszerny oznacza czysty/akceptowalny.

    mag,
    nie pierwszy raz nie wiesz o co chodzi… swiat sie nie konczy na Macierewiczu, Rydzyku i Kaczynskim, ktorzy zjadaja zywe niemowleta – choc wbijaja Ci to w glowe od rana do wieczora.

  100. belferxxx
    21 października o godz. 12:24
    @TJ
    Chińczycy, w przeciwieństwie do nas, planują (i to realizują!) na lata i dziesięciolecia naprzód!

    Mój komentarz
    Z tym się zgadzam w pełni. Tam na Dalekim Wschodzie inne jest poczucie czasu, odpowiedzialności i wspólnotowości. Akurat te cechy stały się napędową siłą rozwoju Państwa Środka w erze informatyczno-przemysłowej, nabrały znaczenia globalnego.

    Pragmatyzm do bólu. W Chinach kto nie jest pragmatyczny, ten jest śmieszny lub głupi. Śmieszność i głupota – Chińczycy są niebywale czuli na tym punkcie.
    Ci sami do bólu pragmatyczni ludzie noszą czerwone flagi, wykrzykują hasła maoistoswko-wielkochińskie i z uprzejmą uwagą wysłuchują komunałów na temat wspaniałości Mao i jego dziedzictwa. Postępują super pragmatycznie, bo po cóż protestować przeciwko nielubianej poezji, gdy liczy się co człowiek ma lub dla większości – co może mieć.

    Znałem kilkunastu Wietnamczyków, w tym kilku blisko. Co odkryłem? Ze tak naprawdę ludzie są tacy sami chyba wszędzie, tylko warstwa kultury, która na nich siedzi, daje odmienność, różnorodność zachowań, etyki, w tym etyki pracy.
    Chiny, to olbrzymie państwo i różnorodność kultur i postaw ludzkich jest w nich olbrzymia. Zadaniem pokrywy ideologicznej, którą KPCh narzuciła państwu jest kontrola kotła, regulowanie odpływu pary z niego.
    Pzdr, TJ

  101. A. Falicz
    ONI tak już mają, że sami „wbijają mi się w głowę”. Wystarczy, jak ich widzę i slyszę w telewizorze.
    Niepotrzebne mi są niczyje komentarze, czy „instrukcje obsługi” tych porąbanych panów.

  102. Moje doswiadczenie mowi, ze latwiej jest rzadzic krajem albo bardzo malym, albo bardzo duzym.

    Łoł !

  103. Pytanie ,ot takie sobie.A co ma sens/?Dziś może tak a po latach ocenią ,na jakich to błędach .jechaliśmy dzisiaj.A poważnie.Polityka stała się zakładnikiem 4 władzy.Nie ma ciebie w mediach nie istniejesz.A ,że media to biznes i interes i poglądy polityczne szefów razem wzięte obudziliśmy się z reką w nocniku.Globalna wioska ,szum informacyjny ,walka szczurów ,kto pierwszy poda tzw ,nic nie znaczącego niusa , oto narzędzia dzisiejszych czasów ,które służą nielicznym dla kasy i dla ogłupiania innych .I to jest polityka.

  104. @Andrzej Falicz:
    > Wyjatkowosc sytuacji czerwonoarmiejcow polega na tym, ze w Polsce nie byli oni jako napastnicy – jak Japonczycy w Chinach czy okupanci jak Amerykanie w Japonii ale jako „wyzwoliciele”… i друзья.
    Nie sądzę.
    Z jednej strony, generalnie rzecz biorąc, rozróżniano sytuację sojusznik-wróg, przynajmniej na poziomie politycznym. (Zresztą i nienawiść do Niemców, rozbudzaną przez propagandę, ta sama propaganda próbowała wyciszyć nienawiść, przeciwdziałać gwałtom i rozbojom, gdy Stalin zaczął się liczyć z przyszłą lojalnością ‚niemieckich poddanych’.)
    Z drugiej strony wpadłem kiedyś na artykuł o działalności I Dywizji pancernej gen. Maczka. Któryś z żołnierzy zgwałcił Holenderkę, podczas wyzwalania Holandii. Nie spotkała go żadna kara, bo jak tu karać ‚swoich’? Na jakimś poziomie braku reakcji dowództwa (często wskazywanego jako przyczyna brutalności Armii Czerwonej) mamy to samo.
    Różnicy szukałbym raczej w popularności wódki (w relacjach świadków spotykałem twierdzenie, że Rosjanie nie byli źli, póki nie sięgnęli po wódkę… bo po wódce nie było barier, dotyczących swoich, czy brutalności…), ogólnej brutalizacji życia pod panowaniem Stalina (związek wykazywany dla podobnych sytuacji), brak rozwiązań pozwalających na ‚kupowanie’ seksu, co stosowały inne armie…

  105. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Andrzeju, 21 października o godz. 9:57
    najsmaczniejsze sa niuanse – prawda?

  106. @Nemer zdziwił się 21 października o godz. 12:05

    Nie wiem dlaczego mi się zitalikowało.

    Sytuacji nie da sie wyjasnić za pomocą tekstu mieszczącego się w SMS.

    Przeważająca część bywalców blogów e-Polityki to ludzie zanurzeni w kulturze flesz: krótko, łatwo, szybko i natychmiast.

    Na dlaczego odpowiedź można zawrzeć w trzech punktach, ale wymaga to ostrzeżenia: jeśli się nie douczycie, to nie próbujcie sztuczki z poniższym celowo przeze mnie pogrubionym ujawnieniem znacznika pochylenia pisma!!!!

    (1) Użyłeś @Nemer’ze znacznika <i> interpretowanego w języku HTML jako dyrektywa: wszystkie następne znaki wyświetlanego tekstu mają być prezentowane jako pismo pochylone aż do odwołania, to znaczy: aż interpreter hypertekstu rozpozna znacznik </i&#62 oznaczający: następnych znaków nie pochylaj. UŻYŁEŚ!
        Jeśli koniec tekstu komentarza zostanie spotkany wcześniej niż znacznik odwołania pochylenia, to pochylenie zostanie odziedziczone przez wszystkie następne komentarze pod bieżacym postem Gospodarza / Gospodyni bloga.

    (2) Moje domniemanie!
    Następną czynnością jaką wykonałeś @Nemer’ze było pisanie tego fragmentu tekstu, który ma być pochylony. To błąd taktyczny! W jednym z moich komentarzy opisywałem taktykę bardzo skuteczną: znacznik otwierający i znacznik zamykający umieszczamy wcześniej niż tekst do pochylenia lub do pogrubienia. Cofamy kursor do wnętrza pary znaczników i nie zaśmiecamy sobie pamięci tym, w której warstwie tworzenia hypertekstu znajdujemy się: w języku czystego tekstu, czy też w warstwie metajęzyka z dyrektywami edycji tekstu.

    Dorosły człowiek rozmawia z płaczącym dzieckiem naprzemian przechodząc przez dwie warstwy: warstwę kompetencji językowej i warstwę pociechy. Jeśli nie znamy żadnego z chińskich języków, to płaczącego Chińczyka nie pocieszymy. I zwykle nie wiemy czy mały Chińczyk naszą artykulację głosu odczyta za oznakę karcenia!

    Po cytacie @Nemerze zacząłeś wstawiać tekst swego komentarza.
    A pochylony miał być tylko tekst cytowany.

    (3) Nie przejrzałeś zapewne swego tekstu przed opublikowaniem.

    ~~~~~~~~~

    Kultura flesz, to kultura utykających i szurających nogami bystrzaków.

    Też nie mam czasu na przejrzenie tego swego komentarza!
    Co mi tam! Bedzie tłusto i pochyło!

    BULBA!!!!!!!!!!!

  107. Po 62 opuściłem znak >.
    Przepraszam!!!
    Idę fikać w basenie …

  108. Szanowny Staruszku
    Dziękuj za radę. Już ją dawałeś a ja zapomniałem się do niej stosować. Dostałem kolejną nauczkę. Nie rozumiem jednak nadal, dlaczego znienacka się przestało „italikować” skoro błędnie zamknąłem cytat z Gekko.
    Ale „sieniemartw”, Twoje nauki nie idą w las kompletnie, tak działam jak radzisz z linkami. Najpierw te wygłupy z HTMLa a „w szrodku senk”.
    Jeszcze raz dziękuję za poradę, pozdrawiam Nemer

  109. PAK 13.36
    Długo siedziałem cicho, ale w końcu szlag mnie trafił na widok tej cynicznej hipokryzji. Z wielu ABSOLUTNIE wiarygodnych relacji ( w tym własnej teściowej) wynika że Polacy wcale nie litowali się nad gwałconymi Niemkami, ( których w Polsce przecież było w 1944 i 45 sporo) nawet przeciwnie , uważali że Krasnoarmiejcy mają prawo do odwetu i chętnie by się do „wyzwolicieli ” przyłączyli. A jeśli chodzi o gwałcenie Polek przez Rusków to podawanie statystyk z sufitu IPN u rzedu kilkuset tysięcy jest WYŁACZNIE propagandowymi działania rusofobicznymi. Sprawa gwałtów w czasie Powstania Warszawskiego to też „ciemna liczba”. Skończmy wreszcie z tą cyniczną obłuda i podkrecaniam ksenofobii.

  110. Orteq

    Imasz się ogranych chwytów Ortequ, które nawet na małe dzieci już nie działają. Skoro piszesz, to zakładam, że i czytać pewnie potrafisz – zrób z tego daru dobry użytek, póki jeszcze możesz, zainteresuj się, sięgnij do obiektywnych źródeł, zacznij kojarzyć fakty, wtedy błyskawicznie zrozumiesz, dlaczego koszerne Wall Street finansowało Cyklon B, drut kolczasty oraz piece krematoryjne „Topf und Sohne” w Treblince, sprawdzone wiele lat wcześniej w obozach koncentracyjnych koszernych bolszewików, czy wyposażenie niemieckich obozów koncentracyjnych, ropę do czołgów i samolotów, stal oraz broń zarówno dla sowieckiego ZSRR, jak i dla ich brata, bolszewika Hitlera, też z partii socjalistycznej; zrozumiesz, kto wymordował miliony Polaków, a potem zapędził biedotę żydowską do komór gazowych i dlaczego.

    No i co Lemański, lebiego, myślałeś, że twoi mocodawcy będą kręcić Papieżem, namiestnikiem Chrystusa na Ziemi, jak politycznymi marionetkami po różnych krajach? Rozczarowanko, nieprawdaż? Nie ostatnie.

  111. Orteq

    Imasz się ogranych chwytów Ortequ, które nawet na małe dzieci już nie działają. Skoro piszesz, to zakładam, że i czytać pewnie potrafisz – zrób z tego daru dobry użytek, póki jeszcze możesz, zainteresuj się, sięgnij do obiektywnych źródeł, zacznij kojarzyć fakty, wtedy błyskawicznie zrozumiesz, dlaczego koszerne Wall Street finansowało Cyklon B, drut kolczasty oraz piece krematoryjne „Topf und Sohne” w Treblince, sprawdzone wiele lat wcześniej w obozach koncentracyjnych koszernych bolszewików, czy wyposażenie niemieckich obozów koncentracyjnych, ropę do czołgów i samolotów, stal oraz broń zarówno dla sowieckiego ZSRR, jak i dla ich brata, bolszewika Hitlera, też z partii socjalistycznej; zrozumiesz, kto wymordował miliony Polaków, a potem zapędził biedotę żydowską do komór gazowych i dlaczego.

    No i co Lemański, lebiego, myślałeś, że twoi mocodawcy będą kręcić Papieżem, namiestnikiem Chrystusa na Ziemi, jak politycznymi marionetkami po różnych krajach? Rozczarowanko, nieprawdaż? Nie ostatnie.

  112. absolwent (14:39)

    „Polacy wcale nie litowali się nad gwałconymi Niemkami, ( których w Polsce przecież było w 1944 i 45 sporo) nawet przeciwnie , uważali że Krasnoarmiejcy mają prawo do odwetu i chętnie by się do „wyzwolicieli ” przyłączyli.”

    Zgoda. Kazdy kto cośkolwiek wie o realiach wojennych, pamięta pierwsze prawo bezprawia wojennego, i około wojennego:

    mielim gwałcić, będziem gwałcić.

    PS. Tez uwazam ze ta slynna juz dzis rzeźba studenta z Gdańska przedstawia gwałconą Niemke a nie Polkę

  113. Misiu (14:54)

    „wtedy błyskawicznie zrozumiesz, dlaczego koszerne Wall Street finansowało Cyklon B, drut kolczasty oraz piece krematoryjne „Topf und Sohne” w Treblince, sprawdzone wiele lat wcześniej w obozach koncentracyjnych koszernych bolszewików, czy wyposażenie niemieckich obozów koncentracyjnych, ropę do czołgów i samolotów, stal oraz broń zarówno dla sowieckiego ZSRR, jak i dla ich brata, bolszewika Hitlera, też z partii socjalistycznej; zrozumiesz, kto wymordował miliony Polaków, a potem zapędził biedotę żydowską do komór gazowych i dlaczego.”

    I jeszcze:
    „No i co Lemański, lebiego, myślałeś, że twoi mocodawcy będą kręcić Papieżem, namiestnikiem Chrystusa na Ziemi, jak politycznymi marionetkami po różnych krajach?”

    Socjalizm rzeczywiście musi być źródłem wszelkiego zła na ziemi. A i w niebie tez. Wszystko przez tych bezbożnych koszernych z Wall Street. Nawet księdzu Lemanskiemu potrafili tyłek skroić!

    Nie będę jednak łgał w żywe oczy. I mówił ze już wszystko rozumiem, dzięki twojemu światłemu wykładowi. Np. w dalszym ciągu jeszcze nie rozumiem dlatego tylu bogatych Żydów, często nawet bardzo bogatych, zostało zapędzonych do komór razem z żydowską biedotą?

    Tylko mi nie mów ze dla niepoznaki. Tylko mi tego nie mów, Misiu

  114. Wypowiedz Bp Michalika jest tym brakujacym ogniwem, ktore obnaza cala niedojrzalosc emocjonalna i spoleczna kasty, jaka jest polski kler.
    W oczach Michalika nie chodzi tutaj, o miejmy nadzieje odosobnione przypadki pedofili w KK, ale o molestowany przez dzieci kler.
    Ciekaw jestem, czy wedlug slow Michalika te „lgnace i szukajace dzieci” takze w jego portkach juz byly, albo udalo mu sie od nich skutecznie dotychczas opedzic ?
    Na koniec mala denuncjacja.
    Popelnilem przed kilku dniami podobny wpis na blogu Jaroslawa Makowskiego. Tam wciela go moderacja- jak teraz elegancko i nowoczesnie nazywa sie cenzura.
    Panie Makowski, „Niebo w plomieniach”, a w gaciach to niby co ?

  115. Co do krasnoarmiejcow, to znakomita ich wiekszosc mogla sie wykazac raczej znikomym poziomem edukacyjnym i cywilizacyjnym.
    Swiadome tego dowodztwo Armi Czerwonej juz na rzeczce Brynica, plynacej przed Katowicami, postawilo szyld: „Wot ana preklataja Germania”. Przesladowania przez „wyzwolicieli” ludnosci niemieckiej i nie tylko takiej np. na Slasku, nie bylo przypadkowym aktem indywidualnej zemsty.
    Za tym stal rzeczywiscie pelny pogardy dla rodzaju ludzkiego system polityczny, ktory staral sie poslugiwac najpodlejszymi ludzkimi instynktami. Ciag dalszy nastapi i wciaz nastepuje na naszych oczac

  116. Pan Michalik zapewne uczęszczał na wykłady Falandysza i przyswoił sobie termin „wiktymologia”…….
    Ofiary są same sobie winne, że miały krótką spódniczkę, zupę przesoliły, napiły sie z nieznajomym, na kolana właziły, były w nieodpowiednim czasie i miejscu…..
    A sprawcy, „jako lelije”…..

  117. @ Kartka z podróży 21 października o godz. 12:10
    „Twoja uwaga, że aby oceniać premiera trzeba mieć premierowskie doświadczenia jest niezrozumiała.”
    .
    Gekkowi nie odpisze, bo jego komentarz jest niezrozumiały. Moze poza komercyjna oferta pomocy organizacyjnej, ktorej jednakze nie nalezy składac na publicznym blogu bez podania kontaktu. Co samo w sobie te oferte dyskredytuje.
    .
    Natomiast Tobie odpisze, ze moj ironiczny komentarz miał zwrocic uwage na dobrze obsmiany fakt, ze ulubionym zajeciem rodzinnym na nudnych przyjeciach jest krytyka premierow i prezydentow, bez bladego pojecia o meritum ich działania. Jest zadziwiajace, do jakiego stopnia smiesznosc takiej krytyki umyka krytykujacym osobom.
    .
    Czy powyzsza uwaga jest zrozumiała?

  118. No na szczęście narciarz2 wie (słowo „wie” powinno być podkreślone wężykiem), a więc na szczęście narciarz2 wie, jak to jest z rządzeniem i działaniem władzy.

    I pewnie dlatego bryluje na na nudnych przyjęciach rodzinnych 😉

  119. SENSU JEST WIELE, I TO GŁĘBOKIEGO

    PEDOFILIA WG. MICHALIKA ma poparcie w ludzie. A kto zrobił Polskę Ludową orza odizolowaną od zmieniającej się Europy? Historia, jak można o historii Polski mówić, że jest bez sensu.

    UTYSKIWANIE NA TUSKA też ma swoje głębokie uzasadnienie. Gdyby zaciągnął do sądu redaktorów PiS-owych mediów, też „wykazałby się tchórzostwem” albo czymś jeszcze. Jak się chłopek-polityczny-roztropek uweźmie na Tuska, to mu nie popuści. Baba z resztą też.

    TEMATYKA DLA TZW. PASJONATÓW. Weźmy tę tezę, że jakoby „człowiek tak inteligentny jak Jarosław Kaczyński (nie) wierzy w zamach”. Wierzy, nie wierzy, wierzy, nie wierzy … wierzy! No niezwykle ciekawe jest poszukiwanie sensu w tym, w co wierzy prezes Kaczyński. Inteligentny prezes Kaczyński. Wolę zostawić ten wątek prawdziwym pasjonatom.

    PO REFERENUM. Dla tak samo jak przed. Platforma ma ogromne rezerwy. Nawet jeśli Tusk znacząco przegra wybory w 2015, powiedzmy różnicą 10-15 punktów procentowych, to przyjdzie Schetyna i poustawia na nowo. Na blogu już wilczki ostrzą zęby na niego. Ale czy jest alternatywne rozwiązanie dla Platformy, oprócz chaosu? Czyli pierwotnej próżni, z której wyłoni się nowa platforma. I czy PiS ma jakąś alternatywną drogę, którą mógłby kroczyć do władzy? Mając takiego inteligentnego prezesa. Jego inteligencja skończyła się jesienią 2005 i zaczęło się awavturnictwo.

  120. Narciarz 2
    Przepraszam, umknęła mi jakoś ironia Twego komentarza.
    No ale dalej nie rozumiem. Piszesz: „ze ulubionym zajeciem rodzinnym na nudnych przyjeciach jest krytyka premierow i prezydentow, bez bladego pojecia o meritum ich działania.” Komentarz poświęciłem – zgodnie zresztą z tematem podjętym przez Gospodarza – procesowi, który wytoczył Donald Tusk Jerzemu Urbanowi i autobiograficznej twórczości literackiej Małgorzaty Tusk. Biorąc pod uwagę rozgłos jaki nadano (właściwie sami nadali) tym zdarzeniom ważam, że jest to meritum politycznego działania pary premierowskiej. Dlaczego więc nie miałbym o tym pisać? Albo dlaczego miałbym o tym pisać bezkrytycznie?
    Pozdrawiam

  121. @mag:
    parzywiom – pasmotrim, djewuszka…
    dziewicę orleanska tez spalili jako czarownicę na stosie i co? dzisiaj jest swięta 😉

  122. HOUSE OF CARDS

    Mam tę przewagę nad (przeciętnym) polskim widzem, albowiem widziałem wszystkie 13 odcinków tej Netflixowej produkcji. I podobała mi się, na ogół, że aż nie mogłem się oderwać.

    Sądzę, że (przeciętny) polski widz jest POLITYCZNYM NAIWNIAKIEM. Bowiem politka jest amoralna. Jak można w niej doszukiwać się w niej uczciwej, honorowej walki na szpady jak równy z równym. Toż to jest dziecięca idealizacja. I to po znanym teoretyku Machiavellim. Współczesna polityka to nieustanny ciąg uzgodnień, konfronatcji i negocjacji między kotłującymi się negocjatorami, rodzicami 6-latków i producentami Rosomaków, związkowcami KGHM i policjantami drogówki, stołecznymi aktywisatmi z dzielnicy i miłośnikami mocniejszych akcji z pogranicza kraju. Oczywiście ten serial nie oddaje realiów nadwiślańskich, ale nawet nie ma ambicji na ukazanie prawdziwego biegu sprawa nad rzeką Potomac. Jest fikcją, i tu pojawia się druga polska naiwność, że jakość serialu bierze się ze zgodności z wcześniejszymi, apriorycznymi wizjami widza. Bynajmniej. Nie chodzi nawet o ich zmienianie, w sensie ścisłym, natychmiast. Chodzi na krótką metę o zabicie czasu widzów i zarobienie pieniędzy przez aktorki i aktorów oraz ekipę realizatorską. Nawet nie chodzi o to, czy serial jest „średniej jakości”. Jedynie chodzi o to, że go obejrzałem z rozkoszą i czekam na ciąg dalszy.

  123. Prof. Chris Ciszewski, University of Georgia, obala hipotezę zderzenia Tu-154M z brzozą

    Prof. Ciszewski na II Konferencji Smoleńskiej ostatecznie obalił hipotezę zderzenia Tu-154M z brzozą – trąbią media smoleńskie.

    Prof. Ciszewski wygłosił na II Konferencji Smoleńskiej referat, w którym rozprawia się z hipotezą MAKu o zderzeniu z brzozą Tu-154M w Smoleńsku.

    Zaskakujące jest, że profesor werbalnie unieważnia zdecydowanie teorię zderzenia wynikami swoich badan, ale wnioski, które są ukoronowaniem jego badan, które przedstawia na piśmie, są daleko bardziej wstrzemięźliwe:

    1. Drzewo rosło na wydajnej i żyznej glebie w szybkim tempie z przyrostami powodującymi niską gęstość drewna.

    2. Zastosowanie złożonej metody poprawy jakości obrazu nie pozwoliło na odrzucenie możliwości złamania drzewa przed 5 kwietnia 2010.

    3. Analiza drzewa i zniszczeń drewna wyklucza możliwość jego złamania w wyniku kolizji z samolotem.

    Mój komentarz, c.d.
    Ciekawe sformułowanie – zastosowanie metody… nie pozwoliło na odrzucenie możliwości złamania drzewa. Inaczej mówiąc – hej naukowcy, to nie jet takie pewne!
    Ciszewski jest kryty, nie stwierdził złamania drzewa przed katastrofą, tylko nie odrzucił takiej możliwości! A to jest zupełnie co innego niż przedstawienie jednoznacznego dowodu na złamanie brzozy przed katastrofą.

    W wywiadzie udzielonym dla mediów smoleńskich prof. Ciszewski mówi co innego, wyraża się całkiem jednoznacznie – drzewo zostało złamane przed 5 kwietnia 2013. A to już jest krętactwo. Niezgodność z wnioskiemnr 2.

    Odpowiada na pytanie – jakie badania wykonano, które pozwoliły obalić hipotezę zderzenia skrzydła z drzewem. Prof. Chris Ciszewski – badano zdjęcia satelitarne z 26 maja, 5, 11 i 12 kwietnia 2013.
    Okazało się, mówi, że na zdjęciu z 5 kwietnia brzoza już jest złamana.

    Jaką metodą się posługiwano? -Spektralną (?) – odpowiada specjalista dendrolog. Czyli? Porównano zdjęcia satelitarne stosując złożone metody (ang. pansharpening). Jakie mądre terminy!

    Tu mnie profesor rozśmieszył do rozpuku, bo te złożone satelitarne metody są stosowane od lat powszechnie w obróbce zdjęć cyfrowych w programach graficznych i każdy fotoamator może je wykorzystywać do najwyższej finezji obrazowania włącznie.

    Dalej prof. Ciszewski tłumaczy, ze na jednych zdjęciach miejsce, w którym była brzoza, było ciemne (spektralnie udowodnione!), co wg jego naukowej metody oznacza całą brzozę (???), a na innych to samo miejsce było jasne, co ma oznaczać złamaną brzozę (???).
    To jest wg niego absolutny dowód, że brzoza została złamana przed katastrofą – co najmniej 5 kwietnia była już jasna na zdjęciu satelitarnym spektralnym obrobionym „specjalną metodą pansharpening”.

    Nie szkodzi, że zdjęcie sprzed złamania (26 styczeń 2013) jest całe ciemne, nie tylko brzoza na nim jest ciemna. Nie szkodzi, że wszystkie trzy zdjęcia (5 IV, 11 IV i 12 IV), są jednakowe, całe jasne, a więc i brzoza na nich jest jasna. Jasność obrazu w miejscu brzozy w tym przypadku nie jest dowodem na złamanie brzozy, bo całe zdjęcia są jaśniejsze.
    Wg prof. Ciszewskiego jasność i ciemność, to niepodważalny satelitarny dowód na złamanie brzozy przed terminem (10 IV) chociaż we wnioskach na piśmie już nie jest taki kategoryczny. Dlaczego?

    Czy naukowiec Ciszewski nie dostrzega w swoich wypowiedziach rażących niezgodności, nieprzyzwoicie rażących, jak na renomowanego naukowca?
    Pzdr, TJ

  124. . Pokorny
    21 października o godz. 17:40

    Mój komentarz
    Oczywiście, że polityka, to kotłowanina, nieustający ciąg negocjacji, uzgodnień, kompromisów.
    Film, każdy scenariusz filmowy musi po pierwsze zagęszczać wydarzenia, aby była wartkość, po drugie maksymalnie dramatyzować wątki, po trzecie scenarzysta zawsze dokonuje pewnych uzupełnień, podkolorowań i uproszczeń by film był zajmujący i strawny dla widza.

    Powoływanie się na filmowy serial polityczny jako dosłowną ilustrację sposobu uprawiania polityki nad Potomakiem jest daleko idącym uproszczeniem.
    Pzdr, TJ

  125. „żeby człowiek tak inteligentny jak Jarosław Kaczyński”

    Rany Boskie Panie Danielu, Pan też?!! Zwariowac mozna..
    Ktoś przed laty totalnie bezmyślnie wyraził się o „inteligencji Prezesa”,
    i co chwilę ktoś inny czuje się powołany do powtarzania tego ewidentnego głupstwa.
    Dlaczego nikt nie powie „sprawdzam!”
    Ludzie! Wystarczy choćby najkrótsza definicja inteligencji np. z wikipedii, żeby nabrać mocno uzasadnionych wątpliwości:
    „Inteligencja (od łac. intelligentia – zdolność pojmowania, rozum) – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. Zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowych.”
    Halooo?

  126. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq 21 października o godz. 15:19

    Podczes II WS Aljanci oglosili wszem i wobec, ze wszystkie transakcje papierow wartosciowych zawarte podczas dzialan wojennych (IIWS) po wojnie beda uniewaznione :-))))

    Glownym aktoren z ramniena NSDAP – mysle o uplynnianiu przejetych/zrabowanych papierow wartosciowych byl Wolff von Amerongem – oczywiscie po IIWS sprawe w Norymberdze zamieciono pod dywan razem ze sprawa Katynia (?)

    To li tylko tak am Rande Twojego ” Tylko mi nie mów ze dla niepoznaki „

  127. @TJ
    21 października o godz. 17:46

    Tejocie!
    Sprawdź z łaski swojej te daty, bo chyba coś jest nie tak, np. 5.kwietnia 2013 brzoza była już całkiem „ciemna”! Sam widziałem, wyciągając z niej kawałki samolotu, albo innej maszyny.

  128. @Nemer objawił 21 października o godz. 14:04 zdolność do uczenia się.

    No to przejdźmy do klasy średniej wyższej: do geeków!
    Z Wikipedii.pl:
    Geek (z ang. dziwak/świr), gik – człowiek, który dąży do pogłębiania swojej wiedzy i umiejętności w jakiejś dziedzinie w stopniu daleko wykraczającym poza zwykłe hobby.

    Ja pracuję na komputerze sterowanym przez Windows XP Home i komentarze blogowe piszę pod kontrolą Windows Internet Explorer realizującym wyszukiwania sieciowe dzięki wsparciu Google.

    Poniższe uwagi mogą być operacyjnie niezgodne ze środowiskiem pracy na komputerze koleżanki @ANCA_NELA (tego jestem prawie pewien) oraz ze środowiskiem nienaiwnych użytkowników korzystających z systemu operacyjnego Linux lub innych cudeniek!!!!

    Pod prawym klawiszem myszy mam podpiętą zdolność wywoływania menu wyskakującego (pop-up menu) mającego od urodzenia wrażliwość na kontekst.
    (to jest element uniwersum zwanego paradygmatem współczesnego interfejsu interaktywnej pracy z komputerem).

    Moje menu wywołane w sytuacji gdy kursor jest poza polem wstawiania tekstu komentarza ma pozycję (item = pole = opcję) objawiające sie polskim napisem Pokaż źródło.

    źródło strony internetowej – kod odebrany przez przeglądarkę zanim zostanie zinterpretowany i przedstawiony w postaci gotowego dokumentu.
    Dla mało lękliwych i biegłych w angielszczyźnie cytat (z konieczności) z Wikipedia.en:
    For the purpose of clarity ‚source code is taken to mean any fully executable description of a software system. It is therefore so construed as to include machine code, very high level languages and executable graphical representations of systems.

    Gdy zdecyduję się obejrzeć źródło, to klinięcie tej opcji otwiera mi nowe dodatkowe okienko na wierzchu potencjalnego stosu okienek.

    Gdy chcę skorzystać z linku do jutubki umieszczonego w jakimś blogowym komentarzu, to okno komentarza jest u mnie przykrywane oknem z filmikiem jutubki.

    Zdecydowałem się obejrzeć źródło i w liniach o numerach 3012, 3013, 3014 i 3015 odczytalem historię zitalizowania komentarza.

    Po znakach 11:21 pisze: w linii 3012 widać znacznik otwierający dyrektywy pochylania tekstu cytatu. Po wyrazie kończącym cytat i kropce zdaniowej komitety. można by oczekiwać odwołania pochylania tekstu. Zwyczaj zaleca pochylać tekst cytatu!!!

    Tymczasem tekst @Nemer’owej reakcji na tekst cytowany zaczynającej się od wyrazów Bardzo dziękuję nie jest poprzedzony znacznikiem zamykającym pochylenie. Dopiero po frazie wyrazowej człowiek na blogu następuje znacznik ZAMYKAJĄCT pochylanie i BEZPOŚREDNIO ZA NIM znacznik OTWIERAJĄCY pochylanie frazy en passant.

    Na marginesie: En passant jest cytowanym tytułem i powinna ta fraza zaczynać się od litery E a nie od e.

    Operacyjnie powinno być:
    (a) para znaczników pochylenia,
    (b) cofnięcie kursora wstawiania tekstu w postaci pionowej kreski MIĘDZY znacznik otwierający i znacznik zamykający,
    (c) wstawnienie – na przykład skrótem klawiszowym Ctrl+V – tekstu cytatu istniejącego w Schowku,
    (d) przesunięcie w prawo kursora poza znacznik zamykający

    i

    (e) wstawanie tekstu „OD SIEBIE” (niekonieczne! – goły cytat też może być wymownym komentarzem).

    Zaglądanie do ŹRÓDŁA jest bezpieczne i nie ma tam w menu Edycja opcji Zmień.

    My komentatorzy nie możemy zmieniać tak rozumianego żródła!!!
    Pomijając uczciwość, grzeczność i podobne dyrdymały musimy pamiętać, że jesteśmy GOŚĆMI bloga!!!!

    Raz opublikowany komentarz może zostać zmieniony lub usunięty, ale wchodzenie w kompetencje webmastera, administratora, moderatora lub autora bloga jest złą praktyką! Konkretny użytkownik sieci może mieć nadane uprawnienia operacji chirurgicznych na blogu. Ale tylko zaufany, bardzo kompetentny użytkownik może interweniować w ZASZŁOŚCI po przyznaniu mu praw przez adminstratora.

    Pewne możliwości są niedostępne nawet dla administratora bloga.
    Własność „pismo niepogrubione” może być zaszyta w kodzie z jakiego skorzystał webmaster piszący oprogramowanie bloga. Tam może być zaszyta możliwość: zespół gospodarskiego postu i seria komentarzy pod nim zaczyna sie od pisma prostego a poprawianie błędu OPUSZCZENIA znacznika wytłuszczenia pisma w takim dynamicznym zespole tekstów MOŻE być niemożliwa lub WYMAGAĆ nakładów pracy i czasu osób kompetentnych.

    Łobuz może zboldować świadomie i celowo tutejsze komentarze aż do nowego wpisu komentarza. KISMET Szanowne Koleżanki i Koledzy blogowi!!!!

    Jak wyczytałem na jednym z sąsiednich blogów: wielu marzy się tani chlebuś z miękkim miążczem bez twardej skórki!

    Gdybym @Vero umiał zlikwidować zboldowanie, to nie ujawniałbym tego bez bardzo ważnej konieczności i wymianę uzgodnień w takim wyreczaniu prowadziłbym poza forum publicznym. Jestem komputerowcem o specjalizacji analizy zalożeń i weryfikacji kodu tworzonych baz danych oraz mam parę innych umiejętności.

    Potrafię ględzić namiętnie i długo. Ale jako tako szanuję CUDZE i bez objawów miłości ze strony zleceniodawcy nie pracuje bez zapłaty.

    Nie mój blog i nie moje @@@@@@@!

  129. mag
    21 października o godz. 11:58

    Wydaje mi się, że jednakowo (bez względu na przynależność partyjną) potraktowałem wszystkich wybitnych mężów stanu najwybitniejszych. Dla mnie Tusk-Kaczyński-Miller itd. to jedno i to samo.

    Być może jednak ty lepiej wiesz, co napisałem.

  130. @ Nemer
    21 października o godz. 12:01

    Na Rany Wikinga!
    Nemer, mój wstyd – pomyliłem ABBĘ z Noblem a Szwedów z Norwegami i norweskim komitetem.
    Ale to dlatego, że wartość Obamy w polityce kojarzy mi się z wartością popkulturową Abby.
    Dziękuję za eleganckie nagrodzenie mnie IgNoblem za pomocą komentarza, zasłużyłem.
    Pozdrawiam 😉

  131. Orteq

    Collateral damage Orteq, friendly fire, that’s it.

    Problem w tym, że socjalizm nie był socjalizmem, a komunizm bolszewików nie był komunizmem, tylko kapitalizmem państwowym. Socjalistą to był Marszałek Józef Piłsudzki, ale żaden szpiczastoczapiasty (o, Pierzastego widziałem wczoraj w telewizji – ma tupet, żeby swoją gębę bez żenady publiczności serwować) portretów Marszałka jakoś sobie nie wiesza… Nie pasują do lewicowego kawioru.

  132. @ Kartka

    Mnie owszem, ciekawi wyrok i uzasadnienie.
    Premier – nie.
    Chciałbym poznawać prawdę o tym i innych premierach po ilości wolności, dobrobytu i szacunku jakim cieszy się mój Kraj dzięki jego rządom. Podkreślam: dzięki, a nie pomimo.
    To co wiem o Tusku mi niestety wystarczy aż nadto.
    A wiem to po czynach i ich skutkach a nie wizerunku i makijażach.
    Dlatego dla mnie premierem może być cokolwiek, byle działało i nie przynosiło szkody ani wstydu w swej roli.
    Mam wrażenie że w tej kwestii mamy podobne podejście.
    Pozdrawiam.

    @narciarz2
    Narciarzu, tuszę że nie uraziłem Cie tym, że nie zrozumiałeś co piszę.
    Mam zwyczaj wypowiadać się na tematy, na których się znam (z dużym marginesem dyskrecji co do tych, które wykonuję zawodowo). Inne pomijam w aktywności, starając się dowiedzieć czegoś ciekawego czytając innych. Niestety – narciarstwo nie jest sportem który uprawiam, ale możesz mieć na to wpływ.
    Zapewniam Cię, że nie należę też do środowisk (ani pokolenia), w których obgaduje się dupę celebryta na imieninach u cioci.
    W kwestii rozmów o ludziach polityki, mam jednak wrażenie uczestnicząc w blogu tam, gdzie temat dotyka moich kompetencji, że i owszem, tutejsza dyskusja u cioci o dupie Maryny i jej liposukcjach w zupełności obrazuje naszą obywatelską kondycję oceny jakości rządzenia.
    Pozostaje się towarzysko zgodzić: ciocia Tusk ma lepszy podkład niż lubieżny wujek prezes figurę. Albo odwrotnie, co do zatrudnienia kogokolwiek z nich w roli dyrektora ZOO, dla mnie nie ma jednak znaczenia, chociaż to rodzina.
    Moja to ekscentryczna ułomność społeczna, fakt.
    Pozdrawiam serdecznie krajana 😉

  133. atalia
    Chwała Bogu.
    Znaczy się, podobnie jak ja, traktujesz wszystkich kolesi z wszystkich opcji politycznych.
    Różnica między nami jest niewielka. Ja za największych szkodników uważam kolesi PIS-owskich., z czym ty się chyba nie zgadzasz.
    Ale chętnie usłyszę twoje argumenty ZA Prezezsem, Macierewiczem, Hofmanem, Błaszczakiem, ekspertem od ekonomii, panią Szydło, czy od polityki zagranicznej, była minister Fotygę

  134. Ups, chochlik zamieszał, Piłsudski miało być – sorry Marszałku. Za karę zaśpiewam sobie 3 razy My, Pierwsza Brygada.

  135. … i zakończę żurawiejką:

    „Lance do boju, szable w dłoń
    Bolszewika goń, goń, goń”

  136. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq 21 października o godz. 15:19

    Jak myslisz kto byl lub mogl byc 1-m aktorem-partnerem po stronie nabywajacej z/od 1-ej reki … ( reki Wolff ‚a von A) …

    Nota bene … stronie b. dbajacej o … & aby CO2 (?) … capito?

  137. Misiu,
    Feliks znaczy Szczęśliwy,

    Nie capito i mnie powiewa toto. Wasze skrzywienie ideolo mnie powiewa nad samą ziemnią, znaczy.

    A teraz praszczaj. Są ciekawsze rzeczy do zrobienia niż czytanie pierdół kilku świrów. Z Torunia rodem te pierdóły są

  138. Za 5 minut Monika Olejnik zaprosi doi Kropki nad i Hofmana i podobnie jak przez Brudzinskiego,, Kempę, Wróbel czy Pawłowicz, zostanie przez niego ośmieszona, ogłupiona i wtarta w brudną podłogę.
    Czy ta idiotka nie mogłaby zapraszać sobie jakiegoś menela z dworca Sródmieście, albo z Zabkowskiej, zeby poziom inteligencji rozmówców był mniej więcej równy??????

  139. Gekko
    Jestem tego samego zdania.
    Dla mnie też: „… premierem może być cokolwiek, byle działało i nie przynosiło szkody ani wstydu w swej roli.”
    Tyle, że czasem mnie ta „polityka wizerunkowa” swoją głupotą po prostu męczy, drażni, denerwuje …
    A uzasadnienie sąd powoli skrobie, bo każde słowo ważne. Ale rzyjdzie czas i na uzasadnienie.
    Pozdrawiam

  140. @Stokrotek, 18:12
    BRAWO STOKROTEK!
    To jest jakaś maniera u dziennikarzy, każdego, sprawnego gadułę nazywać „inteligentnym”, „wybitnym” itp.
    Pamiętam wybitnego premiera z Krakowa, polityka „wyrafinowanego”, wybierającego miłość przed karierą polityczną.

  141. staruszek 18.27
    Ja cię kręcę! Profesjonalny programista pracuje na Windows XP Home i Google!!!!!
    Nie stać bidulka na nowy komputer i profesjonalne programy???????
    Może powinniśmy zrobić zrzutkę na zakupy??????
    No i może warto by na razie wrócić do mojego ulubionego Windows 3.1 i zlikwidować tego bolda???????

  142. TVN24, ta gadzinówka, zawala program mężami stanu z PIS.
    Ciekawe, czy jakaś organizacja powie „dosyć!”

  143. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq
    21 października o godz. 20:06

    Misiu,
    Feliks znaczy Szczęśliwy …

    Nic tak nie dodaje fachowosci jak lacina …

  144. I wy, frajerzy i menele –

    Z głównego Chlewa na szubienicę!

    Cwaniaki, k….y i złodzieje

    Wasz zgon nadchodzi, politycy…

    I wy, generałki, co na smyczy

    Wiodło czerwonej was LWP

    Karierowicze z łaski Kremla –

    Całujcie mię wszyscy…
    http://www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
    ===============

    Nowa odsłona starego tekstu……

  145. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq
    21 października o godz. 20:06 sugeruje:

    „Feliks znaczy Szczęśliwy …

    Nie capito i mnie powiewa toto … z Torunia rodem te pierdóły są ” …

    Orteq,

    rozumiem powiew od moze – serio! Ale, ze nie capito (?) …

    Post Christum.
    Na nie capito nie m rady.

  146. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Strona powodowa, czyli rodziny katyńskie, które skierowały sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, wyczerpały wcześniej wszystkie możliwości walki o uznanie ich ojców i dziadków za ofiary stalinowskiego reżymu (…) Z tego co wiem, wyrok tego Trybunału właściwie zamyka sprawę. Strona powodowa, czyli rodziny katyńskie, które skierowały tę sprawę do ETPC, wyczerpały wcześniej wszystkie możliwości walki o uznanie ich ojców i dziadków za ofiary stalinowskiego reżymu ” …

    Daleki jestem od krakania … ten wykok Europejskiego Trybunau Praw Czlowieka w Strasburgu jest poczatkiem konca EU …

  147. @Gekko 21 października o godz. 19:24,
    Nie jestem urazony, choc dalej do konca nie rozumiem tekstu o liposukcji. Mowi sie trudno.
    .
    A jesli zawodowo masz mi cos do zaproponowania, to nie jest trudno mnie znalezc na internecie… Nie mowie z gory ani nie ani tak, bo nie jestem pewien, o co chodzi.
    .
    Pozdrawiam.

  148. @ Feliks Stychowski
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    .
    Mam niesmiala propozycje, aby Pan zrezygnowal z tego znaku firmowego albo wymyslil nowy.
    .
    Klaniam sie.

  149. mag
    21 października o godz. 19:26

    Wszystkie te partie – PO-PiS-SLD-PSL itd. – to jedno i to samo g…

    Ty jednak lepiej ode mnie wiesz, że PiS dla mnie to coś lepszego. Cóż, pisz sobie, co tam raczysz. Jeśli napiszę, że teraz jest noc, to ty napisz, że napisałem, że teraz jest dzień. Twoja rzecz.

  150. @absolwent objawił tu 21 października o godz. 20:26 zdziwienie w duchu obesrwacji na plaży w Saint-Tropez:
    Tacy bogaci, a w klapkach!

  151. Diaspora 21.47
    Przestań wreszcie fanzolic, Wernyhoro za piec fenigów. Wiadomo że w tym Strasburgu chodziło nie o żaden wyrok, bo ruskie dawno się do zbrodni katyńskiej przyznali i przeprosili, cmentarz zbudowano i pobłogosławiono, tylko wyłącznie o szmal. Po prostu rodziny (hieny) katyńskie chciałyby dostać tyle forsy co Marta Kaczynska.
    A przecież Niemcy, Ukraincy i Rosjanie wymordowali trochę więcej ( kilka milionów?) naszych krewnych poza Katyniem i takiego cyrku ich rodziny nie robią?

  152. @TJ
    Czytałem kiedyś wydaną w Polsce książkę Rogera Faligota „Służby specjalne Chin”. Książka jak książka! Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie tysiące poważnych ludzi w Chinach, w tym ogromna ilość ze służb(wywiad), i gigantyczne nakłady na … prognozowanie na wiele lat scenariuszy funkcjonowania świata i różnych jego obszarów, w tym Chin. To było w czasie, kiedy wielkie halo było jak niejaki Boni, minister Tuska, przy pomocy 10 gówniarzy z ustosunkowanych rodzin metodą kopiuj wklej stworzył jakiś taki propagandowy utwór „Polska 2030” czy coś takiego … 😉
    Warto porównać takie rzeczy -sporo mówią o systemie chińskim, ale i o Tusku-premierze… 😉

  153. Wedlug ostatnich sondazy Tusk uzyskal najnizszy w historii poziom zaufania.
    Ufa mu 29% Polakow.
    Z czego 28% znajduje sie na tym blogu.

    Wynik jest gorszy niz u Kaczynskiego,ktory jak wiemy z rezymowych mediow
    „klamie, tumani i cynicznie niszczy polskie zycie publiczne”…

    Ale sie porobilo!

    Proponuje jak najszybciej znalezc cos nowego o Smolensku!

    I kopnac tym Kaczynskiego – moze wrknie i zrobi sie ustawke medialna.
    Moze dotad nieznane i niemozliwe do zweryfikowania nagranie rozmowy Kaczynskich.
    Takie cos jak ala klotnia z Blasikiem.

    Z innej beczki.

    Nawalony wciaz nad ranem kokaina po goracej nocy Kuba W. odepchnal spieszacego do biura goscia z kubkiem kawy ze Starbucka.

    No i mamy meczennika – zaatakowanego przez faszystow.

    Czekam na felieton tlumczacy „kto za tym stoi”.

  154. staruszek 22.26
    Staruszkowi zrobiło się głupio, ze chociaż jest taki mondry i kumpetendny, to nie stać go na nowe oprogramowanie, więc się poskarżył.
    No to niech zwiąże chustkę na głowie, czarną opaske na oku i leci jako pirat na Karaiby, albo do Somali. (może tez pójść na giełdę)

  155. @ narciarz2
    21 października o godz. 22:18

    No i wszystko jasne, odniosłem ulgę.
    Przeczytałeś jakiś tekst o liposukcji, mylnie przypisując go mnie.
    To dobrze że możemy się porozumiewać bez uraz.
    Oczywiście, jestem zawodowo do dyspozycji, gdy już będziesz premierem – wtedy i mnie znajdziesz bez problemu 😉
    Pozdrawiam.

  156. Andrzej Falicz 22.27
    Jądruś , chcesz się założyc , że na tym blogu nie masz nawet jednego procenta zaufania i ze nikt by nie kupił od ciebie używanego samochodu?

  157. TJ
    21 października o godz. 13:00

    Otóż drogi TJocie, co do Twojej oceny pragmatyzmu chińczyków
    zgadzam się w 100%. Także ichne planowanie z wyprzedzeniem na wiele lat do przodu godne jest podziwu.
    Najnowszy przykład to biedna Afryka.
    Chiny pomagają w Afryce komu tylko mogą: budują cukrownie, autostrady, szkoły, rafinerie i wszystko co tylko możliwe.
    Kalkulacja jest prosta, a i wieloletnia:
    we własnym kraju o tak olbrzymiej ilości obywateli, trudno by było
    dać zatrudnienie tej rzeszy chińczyków, która pracuje obecnie w Afryce. To uspokaja potencjalny ferment społeczny biednych bezrobotnych na miejscu, w kraju i dodaje splendoru zapobiegliwości rządu w Pekinie.
    Drugi, jeszcze bardziej intratny i sprytny zamysł Pekinu, to tzw.
    ” pełzający zabór terytoriów zamorskich „.
    Już w tej chwili Chiny są (oczywiście zawoluowanymi ) właścicielami
    jedne trzeciej terytorium afrykańskiego !
    Przy tempie ich przyrostu naturalnego, jasnym jest, że za chwilę
    nie pomieszczą się we własnych granicach, stąd ten ich ” drang
    nach Africa ” !
    Niedawno chcieli nawet ” wydzierżawić ” , celem uprawy roślin,
    spory kawał Ukrainy !
    Ciekaw jestem jakby się ta ” dzierżawa ” skończyła ?!

    Co do Twojego komentarza z 21 października o godz. 17:46 na
    temat ” objawień satelitarnych ” niejakiego Prof. Chrisa Ciszewskiego, z University of Georgia, to śmiem twierdzić że w
    tymże rzekomym miejscu, gdzie teraz stoi ułamana brzoza,
    w dniu katastrofy naszej Tutki w ogóle jej tam nie było !
    10 kwietnia stado rozwydrzonych wiewiórek toczyło tam zaciekłą bitwę z takimże samym stadem rozwydrzonych zająców i stąd na
    zdjęciach satelitarnych raz jest ciemna plama (wiewiórki przypuszczają atak), raz jest jasna plama (to brzuszki zajączków
    turlających się ze śmiechu na widok marnych wiewiórcząt).
    Brzozę, zaraz po katastrofie, posadzili Ruscy w obawie przed
    represjami międzynarodowymi w stosunku do ruskich wiewiórek
    i ruskich zajączków.

    Pozdrowionka.
    PS: a co do wpisu naszego Gospodarza ” Polityka bez sensu ” ,
    krótkie podsumowanie: rzeczywiście bez sensu.

  158. Feliks Stychowski
    21 października o godz. 21:47

    ” Daleki jestem od krakania … ten wykok Europejskiego Trybunau Praw Czlowieka w Strasburgu jest poczatkiem konca EU … ”

    Feliksie! Czyżbyś wroną lub krukiem chciał zostać?!
    Przeca i tak jesteś górnolotny !

    Pozdrowionka.

  159. @absolwencie!

    Do zabawy używam zabawek.

    Przed udaniem się na emeryturę współ-używałem komputera o mocy jakiej Ty zapewne nie doświadczyłeś i oprogramowywałem urządzenia strategiczne warte miliardy dolarów US.

    Jesteś zbyt mały i zbyt słaby, aby mnie obrazić.

    I Twoje domniemanie, że mam tylko jeden przestarzały komputer pozwala mi sądzić, że stroisz się w szaty besserwisera oraz wywiadowcy. A jesteś tylko kiepski chałturnik blogowy.

    A ja jestem nadzorowany przez ABW z ich zaleceniem, abym tylko nie wyjrzał zza maski idioty. I potwierdzasz, że idzie mi ten kamuflaż dobrze.

    Dzięki za zaszyfrowane Twe doniesienie do ABW:
    Chłopaki! Spoko! To ArcyBałWan!

  160. belferxxx
    21 października o godz. 22:35
    @TJ
    Czytałem kiedyś wydaną w Polsce książkę Rogera Faligota „Służby specjalne Chin”. Książka jak książka! Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie tysiące poważnych ludzi w Chinach, w tym ogromna ilość ze służb(wywiad), i gigantyczne nakłady na … prognozowanie na wiele lat scenariuszy funkcjonowania świata i różnych jego obszarów, w tym Chin. To było w czasie, kiedy wielkie halo było jak niejaki Boni, minister Tuska, przy pomocy 10 gówniarzy z ustosunkowanych rodzin metodą kopiuj wklej stworzył jakiś taki propagandowy utwór „Polska 2030″ czy coś takiego
    Warto porównać takie rzeczy -sporo mówią o systemie chińskim, ale i o Tusku-premierze…

    Mój komentarz
    No, mówią, mówią. I dlatego przypieprzamy się do Tuska, że nie tylko nie ma wizji, ale i planu działania na najbliższe kilka lat. Politycy polscy (w ogóle krajanie) nie mają takiego poczucia czasu jak Chińczycy, poczucia przyszłości, nie widzą jej i nie chcą widzieć, bo to nie leży w tradycji polskiego widzenia świata. Przeszłość, to jest to, na czym tradycyjni krajanie-fundamentaliści narodowi chcą budować państwo. Nic dziwnego, ze rządzący i rządzeni są co rusz zaskakiwani nawet takimi sygnalizowanymi projektami, jak unijne, patrz ustawa śmieciowa zapowiadana jakieś trzy, cztery lata temu.
    Pzdr, TJ

  161. TJ
    21 października o godz. 17:46

    TJ, wiem ze jestes „specjalista” od tlumaczenia tego co wydarzylo sie w Smolensku, ale robi sie cieplo, a bedzie jeszcze cieplej;

  162. absolwent
    21 października o godz. 22:55

    ” Andrzej Falicz 22.27
    Jądruś , chcesz się założyc , że na tym blogu nie masz nawet jednego procenta zaufania i ze nikt by nie kupił od ciebie używanego samochodu? ”

    Zakładając czysto teoretycznie @absolwencie, że masz taką pilną
    potrzebę kupna używanego samochodu gdzieś tam , na jakiejś tam
    giełdzie, to powiedz mi u licha jaką miałbyś pewność że nie kupujesz tego samochodu od @Falicza ?
    Przecież on, czysto teoretycznie oczywiście, nie wypisałby sobie na
    czole ” I am A.Falicz ! ” !!!
    Czyli, oczywiście czysto teoretycznie, kupiłbyś używany samochód
    nawet nie wiedząc że go kupiłeś jednak od @Falicza !

    I co Ty na to ?
    Ja na Twoim miejscu bym się tak nie zarzekał.

    Pozdrowionka.

  163. cynamon 29
    21 października o godz. 23:01
    TJ

    Mój komentarz
    Z tą Afryką, to masz rację. Chińska cierpliwość, patrzenie w przyszłość połączone z rosnącą pewnością siebie i nie zawracanie sobie tyłka ideologią tam gdzie nie ma potrzeby (dla nich)daje powolutku owoce. Nie są to owoce tymczasowe, doraźne zgarnianie profitów (choć to też), a długofalowe, szeroko zakrojone działania tworzące fakty dokonane wobec których konkurenci doraźni niedługo obudzą się z ręką w nocniku.

    Ekspansywność Chin nie polega na spektakularnym rozpychaniu się, tylko na mrówczej, cierpliwej działalności i słynnym oczekiwaniu, kiedy zobaczą ciało wroga spływając rzeką, ze się tak niegodziwie i niesprawiedliwie wyrażę.
    Pzdr, TJ

  164. TJ
    21 października o godz. 23:34

    TeJocie, stare chińskie przysłowie powiada:

    ” Nawet najdalszą podróż, rozpoczyna się od tego pierwszego, małego kroczku.”

    Oni już dawno tą podróż rozpoczęli.

    Pozdrowionka.

  165. Wciaz intryguje mnie, ze rzecznik MSZ Polski przeprasza, sam z siebie… spontanicznie, za to że ktoś w jego kraju „stworzył rzeźbę przypominające wydarzenie, którego jakiś inny kraj wolałby nie pamiętać…”

    Albo rybka albo pipka.
    Jezeli w stosunkach polsko-zydowskich mamy byc do bolu uczciwi bez narodowej tromtadracji.
    Biorac na klate jako narod odpowiedzialnosc za grzechy ojcow.
    To dlaczego jezeli chodzi o Rosjan mamy siedziec cicho i nie jatrzyc… bo jak sugeruje Hartman lepiej dla dobra stosunkow nie wywlekac wstdlkiwych faktow bo sa dla Rosjan swietosci…i jeszcze sie moga obrazic!
    Fakt napadli na Polske wewrzesniu 1939 wraz ze swoim przymierzencem III Rzesza i rozwalili czesc polskiej inteligencji – ale CIIICHO! nie jatrzmy.
    Jeszcze sie obraza nienie kupianaszej kielbasy.

    To chyba jakac schizofrenia i myslenie postkolonialne.
    Nie nalezy szargac imperialnego mitu nacjonalistycznego wielkiej Rosji – bo sa na tym punkcie wrazliwi…

    Gwalcili glownie Niemki… wiec wedlug wielu wrazliwych postepowcow to OK…

    Robil to Czyngiz Chan to dlaczego nie mogl tego robic „czlowiek radziecki”, ktory potrzebowal milosci…wsadzajac zgwalconej i porzuconej na ulicy zabitej kobiecie wypita flaszke wodki miedzy nogi.

    Taki byl ten nowy ustroj pelen pogardy dla czlowieka.
    To pogarda wciaz wisi w powietrzu.

    Albo cholera jestesmy w Europie albo nie.
    Brutalne gwalcenie i zabijanie czy to Polek czy Niemek czy Wegierek jest takim samym faktem historycznym jak pogrom w Jedwabne.

    Delikatnosc i …taktownosc w traktowaniu historii nie moze byc wybiorcza.

    A Rosjanom dobrze zrobi spojrzenie na wlasna historie bez nacjonalistycznych i militarystycznych mitow.
    Niech sie „obrazaja”!

  166. Szpagatem po premierze.
    Tak coś mi się wydaje ze nastało w Polsce znudzenie p. Tuskiem na stolcu premiera R P.
    Może i słusznie.
    Ktoś bardziej wyrazisty i barwny mógłby spowodować orzywienie sceny politycznej , życia gospodarczego , wzrost znaczenia R P na arenie międzynarodowej ba nawet nasza nauka i kultura została by wyżej sklasyfikowana.
    Nauka po występach Kleibera , Rońdy itp awansuje o parę miejsc do tyłu w okolice 6-setki rankingu wyższych uczelni.
    Pozwalajmy sobie poszukać ciemnych plam na życiorysie // kominy które malował obłaża z farby // zona ma mu za złe że tak póżno się ożenił , i to w dodatku gdy ona miała już córkę a nawet syna.
    A tak w ogóle to zobaczcie jak dokoła niego biegają kurcgalopkiem różne takie poczwary jak z filmu o Wiedzminie.
    O jego wilczym spojrzeniu przypominać nie muszę.
    Warto by jakoś mu jeszcze przykleić coś na kształt Berezy no i dokończyć teorię o mordowaniu współpracowników mogących zagrozić jego premierowaniu.
    Więc czemu nie ? czemu nie pofikać na nim jak na starej chabecie- wszak mamy w zapasie całe tabuny takich co pokazali nam już a i nadal pokazywać będą swe kwalifikacje do rządzenia – JAK WSZEDŁ NA PUSTA SALĘ TO PO 15 MIN WSZYSTKIE KRZESŁA SIĘ POKŁÓCIŁY.
    Myślę że zrozumiałem intencje Staruszka by raczej o technicznych możliwościach bloga i internetu pogadać.
    Staruszek wie.
    ukłony

  167. Coś na dobre spanko:

    „O stopniu ucywilizowania człowieka decyduje odstęp dzielący go od nieprzekształconego otoczenia. Świat natury, w którym to ona ma władzę nad człowiekiem, to świat przepełniony lękiem. Oczywiście lista cech, osiągnięć, jakie społeczność ludzka osiągnąć musi, aby określić ją można było cywilizacją albo kulturą, jest bardzo płynna.

    Niemniej różnicę między kulturą i cywilizacją można określić dość łatwo. Kultura to ogół informacji, które społeczność niesie ze sobą dzięki przekazowi pozabiologicznemu. Jest to informacja niewrodzona, a nabyta od innych, starszych członków społeczeństwa. Przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

    Cywilizacja jest to agregat MATERIALNYCH produktów kultury, a więc budynki i inne konstrukcje, narzędzia, nośniki informacji. Innymi słowy nośnikiem kultury są umysły, nośnikiem cywilizacji – przedmioty materialne. ”

    – Martin Malia, ” Lokomotywy historii ” –

    Pozdrowionka.

  168. Andrzej Falicz
    21 października o godz. 23:53

    Zdefiniuj CEL, a znajdziesz narzędzia……
    Jątrzenie stosunków z Rosją ma być tym celem?
    Czyim?
    Skoro nie robimy tego z Niemcami, Czechami, Ukrainą, Białorusią Litwą, to po co podkreślać niesnaski z Rosją?
    Jaki mamy w tym interes, i kto go ma?

    Kolejne „moralne zwycięstwo” z wiadomymi skutkami……

    Pragmatyk Deng powiedział „nieważne czy kot jest czarny czy biały, ma łowić myszy”.
    Jakie myszy łowi rusofobia?
    Ja w tym interesu nie widzę……

  169. ” – – –
    staruszek, 21 października o godz. 23:12
    @absolwencie!
    Do zabawy używam zabawek.
    Przed udaniem się na emeryturę współ-używałem komputera o mocy jakiej Ty zapewne nie doświadczyłeś i oprogramowywałem urządzenia strategiczne warte miliardy dolarów US.
    Jesteś zbyt mały i zbyt słaby, aby mnie obrazić.
    – – -”

    Dzisiaj media trąbiły, ze w Warszawie zebrała się grupa ’emerytowanych’ laureatów Nobla.
    A tymczasem my, na blogach „Polityki” mamy to na co dzień!
    Na każdym blogu jakiś inzynier, informatyk czy inny kąstruktor, bez którego hameryka czy inna zelandia przestałaby się kręcić wokół Ziemi 😉
    Sądząc z ilości blogowych emerytowanych polskich self-he-manów, dla samej ochrony ABW wydaje zapewne miliardy dutków.
    Stąd przyspieszone emerytury – lepiej ich chronić, niż po nich reperować. Macierewicz ma rację – jak po IgNobla to tylko ekspert z antypodów.
    Sądząc po ilości kandydatów, wkrótce będzie też przyznawany specjalny PoloNobel Pocieszenia za wybitne wykłady w żenadę komunikacyjną, dla rodzimych arogantów wykluczenia cywilizacyjnego przez samozamknięcie zworek w obwodach drukowanych.
    Warto było boldować takie występy! :0

  170. wiesiek59
    22 października o godz. 0:09

    W pełni popieram !
    Nawet w ” Drugim śniadaniu mistrzów ” Andrzej Mleczko
    ” zbeształ ” tego młodocianego ” artystę „. Mało tego – nie miał
    żadnego , ale to żadnego zezwolenia na ustawienie tej pożal się
    hriszna ” produkcji , na zewnątrz, poza murami uczelni !

    A ja prywatnie sądzę, że za tym wszystkim stoi tzw. Młodzież
    Wszechpolska, z cichutkim poklaskiem PiSuarów.

    Pozdrowionka.

  171. Orteq

    Nic nie poradzę, prościej już pisać nie potrafię (taki żart, bo wszystko przecież doskonale capito, prawda Ortequ?).

    Zgadzam się z p. Feliksem. Wyrok w sprawie Katynia to początek końca UE. Teraz widać jak na dłoni, że bolszewicki komisarz przeciwko bolszewickiemu komisarzowi nigdy nie wystąpi, nawet po prawie 75 latach…

    Trochę szkoda, bo to teoretycznie dobry projekt, ludzkości potrzebny, ale w obecnej formie UE jest bezczelnym szwindlem, zarówno militarnym, jak i politycznym oraz gospodarczym, którego efekty dla Polski są tragiczne. Nie wiem, czy wspominałem, ale wracałem niedawno obwodnicą wrocławską, jest tam taki moment, kiedy po prawej stronie widać jak na dłoni dumę miasta – jedyny wieżowiec. Nie, żeby wszystko mi się kojarzyło jak niektórym, ale patrząc na ten jedyny sterczący budynek, mikroskopijny de facto w stosunku do budowanych dziś na świecie, pomyślałem sobie, że to jest dokładnie to, w co nas zrobili unijni macherzy oraz ich skorumpowani poplecznicy, pozbawieni sumienia, moralności i godności. Kiedy słyszę w telewizorze brednie, jak to pięknie ponoć Polska się rozbudowuje, jak się wspaniale rozwija, jakie ogromne postępy mieliśmy jakoby poczynić, to nie wiem, czy mam się śmieć, czy płakać. Każdy, kto widział trochę świata wie, że jesteśmy systematycznie okradanym, archaicznym grajdołem, architektonicznym, technologicznym, ekonomicznym, a państwa które rozpoczynały transformację razem z nami, bez pomocy UE, bez deprawujących dotacji, jak Chiny, zostawiły nas za sobą w tyle o całe lata świetlne. A mogło być tak pięknie…

  172. Wiesiek,

    Jezeli Ty wierzysz, ze Rosjanom na dobre wychodzi podgrzewanie militarystyczno-imperialnych mitow to oczywiscie sie nie zgadzamy.
    Uwazam, ze nikomu tak jak Rosjanom nie pomoze odklamanie historii.

    Na naszych oczach panstwo rosyjskie buduje swoim obywatelom kaganiec z mitow i swietosci – a panstwo to ma coraz bardziej autoikratyczna i nietolerancyjna twarz.
    (Pussy Riot Greenpeace Homoseksualisci, rasizm w stosunku do przybyszow z Kaukazu, nacjonalizm, historyczny Tryumfalizm mit Wielkiego Narodu – I Wielkiej Rosji – to wszystko wynika jedno z drugiego).

  173. jakos cichutko u „specjalistow” od wyjasniania, wyglada na to ze z BRZOZA jest nie tylko problem na zdjeciach ale i na zmanipulowanych tasmach.
    Lasek juz niczego nie wytlumaczy, to przerasta jego mozliwosci; do kolkow brzozowych nic nie dociera.

  174. @gospodarz

    „Obserwacja mediów i życia politycznego w ostatnich dniach prowadzi do smutnego wniosku, że nie warto zawracać sobie głowy życiem publicznym. ”

    Po czem, w kilku obszernych akapitach zajmuje sie jednostka chorobowa ‚polskie zycie publiczne’. Wielka jest sila nalogu!

  175. POpis Owsiaka:

    „”…Nie mogę słuchać tej trucizny nienawiści, która jest z tych komunikatów pana Macierewicza i jego ekipy. Nie wątpię, że chcą być może to wyjaśnić, ale stokrotnie wątpię w ich intencje. Bo one są po prostu złe(…) Tak się w tym zakręciliśmy, że kiedy dzisiaj 50 dzieci robiło masaż serca, wchodzą w życie z nauką ratowania życia, to ta wiadomość została przykryta totalnym pier……em, które od iluś miesięcy sączy się z chorych głów i wchodzi w nas, zatruwa wszystkich Polaków. Dosyć tego, po prostu k…a dosyć! Nie można tego słuchać. Chcecie wyjaśniać? Wyjaśniajcie. Ja szanuję ofiary. Pokłon dla każdej z nich. Ale niech mnie pan Macierewicz nie łapie za łeb i nie każe machać, tak jak chce. Wpadliśmy w wielką paranoję, idiotyzm (…) Dzisiaj przegraliśmy. Po raz kolejny przegraliśmy z idiotyzmem, z nienawiścią, z taką manią, żeby nas wszystkich zatruć. Panie Macierewicz, zostaw nas pan wszystkich ku…a w spokoju!” (aktualizacja 2013-10-21, 12:02; cytat stąd: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/owsiak-bluzga-n…)”

  176. Adam Hoffman – mój idol <3

css.php