Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.10.2013
niedziela

Wiadomości dobre i złe

27 października 2013, niedziela,

Gdyby Grzegorz Schetyna wygrał wybory na przewodniczącego dolnośląskiego regionu, w Platformie nadal istniałyby dwa ośrodki. Problem ten nie przestał istnieć, Jacek Protasiewicz wygrał minimalną ilością głosów, ale może to i dobrze – jest to sygnał dla Donalda Tuska, że jego kontrola nad partią ma swoje granice. Gdyby Schetyna wygrał, byłby to cios w Tuska i sygnał, że Platforma jest coraz słabsza, jej przywódca osłabiony, partia coraz bardziej rozdarta wewnętrznie.

Co teraz zrobi Tusk? Mam nadzieję, że nie będzie dalej upokarzał Schetyny i zaoferuje mu godną rolę w Platformie albo w rządzie. Oczywiście, mając w pamięci postępowanie Gowina, który stanowisko w rządzie wykorzystał do walki z premierem, Tusk będzie ostrożny. Z kolei Schetyna nie spalił za sobą mostów, prawdopodobnie wynegocjuje z Tuskiem odpowiednie dla siebie miejsce i będzie czekał na lepsze czasy. Nadal wiceprzewodniczący Platformy? Minister? Bo już Parlament Europejski to byłaby w jego przypadku synekura. (Niektórzy widzą już następcę Tuska w Protasiewiczu, a nie w Schetynie).

Tak czy owak, wybory regionalne to przesilenie w Platformie, którą czeka teraz powrót do trudnej rzeczywistości – złe sondaże, spadające zaufanie do partii, rządu i premiera, niekończące się oczekiwanie na „nowe otwarcie”, w które już mało kto wierzy. W każdym razie, zwycięstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz , porażka Schetyny, odejście Gowina, ustalona kolejność dziobania, jawne wybory lokalnych władz partyjnych (podczas gdy w PiS baronów mianuje J.W. prezes) to już chyba najbardziej dla premiera dogodny moment, żeby skupić się na rządzeniu i złożyć Polakom nową ofertę.

Tu premier nie ma lekko. Testem będzie np. los wniosku o referendum oświatowe. Premier jest temu wnioskowi przeciwny i być może z najwyższym wysiłkiem uda się Platformie zgromadzić w Sejmie większość na „nie”, ale tak czy owak jest to twardy orzech. Jeżeli referendum przejdzie – będzie to porażka premiera i minister Szumilas. Jeżeli referendum nie przejdzie, to „zlekceważyć” miliona podpisów też nie można bezkarnie. Tak źle i tak niedobrze. Podobnie jak w sprawie Smoleńska i Zespołu Macierewicza – rząd za długo milczał, nie doceniał, lekceważył przeciwnika. Wbrew opinii, że Tusk and Co. to mistrzowie PR – jest odwrotnie, oddawali opinię publiczną Zespołowi Macierewicza oraz kampanii „Ratujmy Maluchy!”. Ostatnie, co można powiedzieć o pani minister Szumilas, to że jest charyzmatyczną leaderką.

Ciekawe także, w jaki sposób premier domknie sprawę OFE, która nie przysporzy mu zwolenników, a także jak rozegra sprawę amerykańskich podsłuchów? Donald Tusk znalazł się pomiędzy więcej niż życzliwą kanclerz Merkel, najważniejszą sojuszniczką w Europie, a prezydentem Obamą – najważniejszym sojusznikiem na Ziemi. Tusk będzie chyba w tej sprawie w bliskim kontakcie z Merkel (oraz innymi przywódcami) i nie wybiegnie przed szereg. Nie liczmy na zdecydowane i solowe stanowisko Polski. Chyba nawet Radek Sikorski, czasami szybki w słowach, teraz będzie ostrożny. Trudno się dziwić. Ciekawe, czy i co napisze na ten temat Ann Applebaum.

PS. ZAPROSZENIE
Te i inne tematy poruszmy w Radiu TOK FM w rozmowie z politolożką, dr Anną METERSKĄ – SOSNOWSKĄ, redaktorem Tomaszem WRÓBLEWSKIM i …. Zapraszam, wtorek, 29 października 2013, godz. 20.05!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 413

Dodaj komentarz »
  1. Co kogo gówno obchodzi co zrobi Tusk. Już nie wiele mu do zrobienia pozostało. Należy myśleć co zrobi Kaczyński.

  2. Moim zdaniem Schetyna przegrał bitwę, ale do zakończenia wojny jest jeszcze daleko, wojny, której wynik wcale nie jest taki pewny. Dla żadnej ze strony.

  3. Brynjolfsson i McAfee przekonują, że gwałtowne zmiany technologiczne niszczą miejsca pracy szybciej, niż je tworzą, zarówno w USA, jak i w innych uprzemysłowionych krajach na świecie.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14812898,Taka_czeka_nas_przyszlosc__Ludzie_bez_roboty_przez.html?as=2#ixzz2ivm2gPny
    =====================

    CBDO…..

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ach, i jeszcze apel:

    <b>nie wytłuszczać !</b>

  6. Gospodarz pyta: „Co teraz zrobi Tusk?” I odpowiada: „Mam nadzieję, że nie będzie dalej upokarzał Schetyny…”
    Zastanawiam się czy upokarzanie jest jednym z wielu, wybieranych „na chłodno”, w zależności od potrzeby, instrumentów działania politycznego czy raczej pewną skłonnością psychiczną tego, który upokarza. Inaczej – czy instrumentalnie sięga się po upokarzanie przeciwnika czy raczej się po prostu lubi upokarzać ludzi.
    Synonimy upokarzania to poniżanie, hańbienie, pomniejszanie czyjejś wartości, upadlanie, poniewieranie, ubliżanie, uwłaczanie, znieważanie … .
    Pozdrawiam

  7. RATUJMY MALUCHY i nie tylko stopując referenda. Tusk ma wiele do zrobienia w tej sprawie – wymienić minister, dosypać forsy. Referendum w tej sprawie miałoby ten dobry skutek, że zniechęciłoby wyborców do referendów.

    WYBORY LOKALNE W PLATFORMIE to jest to, co odróżnia ją od PiS, ale także od SLD, TR i wszystkich innych instniejących i zdechłych partii III RP. Pokazuje, że partia jest duża. Jej umieranie, jak wieszczą blogowe spece, byłoby nowym zjawiskiem, super novym.

    KANCLERZOWANIE KOMÓRKĄ w wydaniu Angeli Merkel jest passe. Każda rozgarnięta gimnazjalistka wie, może nawet dzieci w przedszkolu, że rozmowy mogą być podsłuchane. Do przekazywania wszelkie informacje tajne lub poufnych służą kurierzy i posłańce.

    TUSK wzmocniony, SCHETYNA pozostaje kandydatem na jego następcę, aczkolwiek jednym z wielu. Piłka jest w grze. Kaczyński nic zrobić nie jest w stanie w politycznym realu, jedynie namącić i utrudnić życie Polkom i Polakom. W mojej przepowiedni po 2015 w Polsce będzie chaos, podobny do czeskiego a nie węgierskiego, tzn. PiS nie dojdzie do … nie dosięgnie władzy centralnej. Pożyjemy, zobaczymy … bo jest trochę złych wiadomości w kraju.

  8. wiesiek59

    Limes inferior Zajdla…

  9. Rozpatrujemy to jakoś dziwnie- kto, kogo, przeciwko komu.
    A przecież to normalna rywalizacja o pozycję w grupie.
    Pytanie, jaką klasę reprezentuje przegrywający?
    Czy będzie lojalny wobec wygrywającego?

    W PSL kilkukrotnie zmieniało się przywództwo i afery z tego nikt nie robił.
    Monopartią z dożywotnim wodzem jest tylko jedna formacja przecież….
    A akurat ona wzorcem demokracji nie jest.
    Co najwyżej monopartii- zaprzeczenia demokracji……

  10. Jacobsky
    27 października o godz. 15:07

    Jest kilka miłych memu sercu powieści wyznaczających kierunek i szkicujących rozwiązania…..

    Tyle że świat oparty na ZYSKU nie zaakceptuje zaspokajania POTRZEB.
    Kilku Jezusów rozdających za darmo chleb, ryby i wino, rozwaliłoby całą koncepcję obecnej cywilizacji…..opartej na chciwości.

    Cóż by zrobili z sobą Gekko tego świata?

  11. wiesiek59,

    można zawsze powiedzieć, że osiąganie zysku jest również sposobem zaspokajania potrzeby (zysku)…. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób ktoś definiuje potrzeby (swoje i innych).

  12. Zabawne, zdecydowana większość polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii posyła swoje dzieci do szkoły od 3 roku życia, czyli do nursery (3 godziny dziennie), a od 4 roku do reception (już 6 godzin dziennie), choć nie jest to przymusowe. I już obowiązują szkolne uniformy. Tymczasem rodzice toczą ciężkie boje, żeby umieścić swoje dziecko w oddziale przedszkolnym (właśnie nursery i reception) dobrej szkoły, żeby potem miało większą szansę kontynuować tam naukę. Dzieci nie wyglądają przy tym na bardzo utrudzone i zdaje się nie są też mniej szczęśliwe ani głupsze od tych, którym rodzice „nie chcą zabierać dzieciństwa”. A obowiązek szkolny zaczyna się w WB w wieku lat 5. W powszechnej (zwłaszcza w Polsce) opinii brytyjskie szkoły są beznadziejne, a polskie – świetne. Ciekawe, czemu Rodacy w kraju nie chcą posyłać sześciolatków do znakomitych szkół, a Polacy na emigracji tak chętnie prowadzają 3-4 letnie maluchy do tych kiepskich brytyjskich? Może odpowiedź dałoby porównanie karier wielu absolwentów polskich szkół i uczelni o fantastycznym poziomie nauczania i ich brytyjskich rówieśników po tych nędnych college’ach, jak np. University College London.
    Pozdr. RM

  13. Jacobsky
    27 października o godz. 15:00

    Ogólnie to się z Tobą zgadzam: przegrana bitwa nie oznacza zaraz
    przegranej wojny, tyle tylko że ja tej wojny między Tuskiem a
    Schetyną nijak nie widzę.
    Właśnie w tej chwili red. Morozowski przypuszcza w TVN24 że
    Premier Tusk zmarginalizuje Schetynę doszczętnie i pozbędzie się
    go, tak jak kiedyś to zrobił z Piskorskim.
    Możliwości pono ma wiele, min. Europarlament lub służba dyplomatyczna.
    Ja mam jednak inną koncepcję.
    Śmiem twierdzić że Schetyna jest ” uśpionym ” asem atutowym,
    na wypadek gdyby Premier musiał ” abdykować „.
    Tusk jest też zmęczony rolą premiera, ma przecież rodzinę, żonę i
    wcale bym się nie zdziwił, gdyby po cichu szykował się do opuszczenia tego stanowiska.
    Natomiast wszystkie te pogłoski o rzekomej wojnie Tusk – Schetyna,
    to nic innego jak specjalnie sfabrykowany PR na użytek mediów i
    gawiedzi, czyli nas.
    Poczekamy co czas przyniesie.

    Pozdrowionka.

  14. cynamon29,

    być może będzie jak piszesz. Prawda jest taka, że Tusk jest szefem, Schetyna – pretendentem (na ile mocnym, na tyle mocnym, ale pretendentem), i póki co taki stan rzeczy trwać będzie. A więc wojna, bo nie sądzę, żeby Schetyna zrezygnował z pretendowania. Czy jest to wojna dla dobra PO, czy na pohybel tej partii – czas pokaże. Jedno jest chyba pewne: więcej łączy Tuska ze Schetyną, niż Tuska z Gowinem, jednak z drugiej strony nie pasuje mi do Twojej koncepcji bycie asem w rękawie. Nie pasuje mi dokładnie to, że po odejściu Tuska (nie ważne powody, o ile w ogóle dojdzie do odejścia Tuska), Schetyna nie będzie intronizowany jako niekwestionowany następca z namaszczenia Tuska, jako ów as z rękawa. Schetyna będzie musiał zdobyć sobie przywództwo partii, a to może nie być takie pewne.

    Pozdrawiam

  15. @wiesiek59
    27 października o godz. 15:01
    To co tam opisano to spełnianie się hipotezy 20%-80%, którą bardzo serio traktowali już 15 lat temu np. prof. Schaff czy Jacek Kuroń … 😉
    Tylko nasze polskie reformatołki edukacyjno-emerytalne nie mają o niej zielonego pojęcia!!!:-(
    Za 20 lat mniej więcej potrzebne będzie zaledwie 20% dostępnej siły roboczej, głownie tej najlepiej wyedukowanej i wykwalifikowanej, zdolnej rozwiązywać nowe i nietypowe problemy. Resztę zastąpią komputery, roboty etc.

  16. Jacobsky
    27 października o godz. 15:00

    Dobra ok., przyjmuję Twoje racje (as w rękawie – niewygodne,
    wybór na szefa partii – niepewne), ale skąd my ” malutcy ” możemy wiedzieć co dzieje się za kulisami, ile w tym reżyserii a ile spontanu.
    To jak w teatrze: widz obserwuje na scenie całujących się kochanków, a on i ona po wyjściu za kulisy tłuką się kijami i odwrotnie.
    Kapitan ” Titanica ” też widział tylko czubek góry lodowej , a jaka
    ona była naprawdę wielka, nigdy się nie dowiedział.
    Pamiętajmy że w przeciwieństwie do PiSuarów , PO jest oddalona od
    nich o lata świetlne jeśli idzie o poziom inteligencji.
    A sprytny inteligentny zespół, może działaniami pozornymi skutecznie maskować swe prawdziwe zamiary.
    Polityka, to też rodzaj teatru.

    Co do podsłuchów przez służby USA polskich polityków –
    rozejdzie się po kościach, tak jak sprawa więzień CIA w Polsce.
    Chyba że Unia jako całość, pójdzie na udry z USA, to Polska też
    będzie zobligowana.
    Ale ja takiego scenariusza nie przewiduję.

    Pozdrowionka.

  17. cynamon29,

    moim zdaniem tutaj nie chodzi o przekonanie siebie na wzajem do takiej czy innej racji. Pewnie ani Ty, ani ja, nie będziemy mieć racji. Nasze dyskusje stanowią czyste czcze blah-blah-blah (u mnie jest pora przedpołudniowa, pogoda do chrzanu, kawa świeżo zaparzona, a więc okoliczności sprzyjają, żeby poteoretyzować sobie-a-muzom o sytuacji w PO). Te asy i te tuzy Platformiane z pewnością nie czytają blogowych „analiz”, a jeśli już, to pewnie uśmiechają się z politowaniem, patrząc na te męki intelektualne nas, maluczkich, którzy z żabiej perspektywy starają się zgadnąć, co kryje się za dalekim horyzontem zdarzeń. Tak to ten świat jest urządzony….

    Na szczęście kawa miło pachnie.

    Pozdrawiam

  18. TUSK kontra SCHETYNA

    Jaka znowu wojna?!
    Z Gowinem to była wojenka, oczywiście o to, aby ustalić pozycję konserwatywnego skrzydła w partii – nie wiem dlaczego obwołano ją jako osłabianie PO. Trójka posłów z niej wystąpiła, resztę, ocenianą na 20% klubu PO na podstawie głosowań na ciemnogrodzkimi ustawami, uciszono czy przywołano do porządku, jeszcze się okaże z jakim skutkiem. Schetyna jest o wiele ważniejszy i wpływowy, bowiem reprezentacja lewego skrzydła jest liczniejsza. Kiedyś teorię rzucono – wielce spekulatywną, że Schetyna będzie namaszczony tak czy siak, gdy Tusk osłabiony i zdryzgotany politycznie jako symbol kompromitacji Platformy złoży dymisję. Że będzie asem w rękawie Platformy, czy Tuska. Czas pokaże, może nawet teoria ta ma sens, ale okoliczności inaczej się ułożą i jej nie zobaczymy na scenie politycznej. Jeśli w Platformie są lepsi pretendenci na następstwo Tuska to jest to chyba dobrą wiadomością dla Platformy. W partiach zachodnich takie „wojny” toczą się nieustannie, szczególnie w okolicach kongersów, wyborów lub gwałtownych zmian w słupkach popularności, które przecież wynikają z działań partyjnego przywództwa. I spotykają się te wewnątrz partyjne „wojny” z większym zrozumieniem komentatorów.

  19. @cynamon 29
    >Pamiętajmy że w przeciwieństwie do PiSuarów , PO jest oddalona od
    nich o lata świetlne jeśli idzie o poziom inteligencji.
    A sprytny inteligentny zespół, może działaniami pozornymi skutecznie maskować swe prawdziwe zamiary.<
    Przeceniasz inteligencję i, co więcej, spójność PO … 😉 Oraz fakt, że większość zagrywek już była stosowana!
    Jak Stalin robił pierwszą wielką czystkę w 1936-37 to jego rywale i przeciwnicy dawali się ogrywać jak dzieci. Gdy spróbował podobnej rzeczy w 1952-3 to potencjalne ofiary wykończyły Stalina … 😉

  20. @J. Pokorny, 15:07
    5 sezonów serialu „The wire”, serialu wymienianego w rankingu popularności z „Rodziną Soprano”, pokrywało temat ‘podsłuch elektroniczny’ znakomicie. Tam nawet były fragmenty, w których spec od podsłuchu wykładał innym policjantom szczegóły wręcz inżynierskie.
    Myślałem wtedy o roli seriali amerykańskich w edukacji technicznej.
    A jak świetnie edukują seriale polityczne…
    Czekamy na 2 sezon „House of Cards”.

  21. Robert Małolepszy

    Ja również z niedowierzaniem przeczytałem liczne opinie dorosłych Polaków, optujące ażeby mały Jasio do 7 roku zycia grał w bierki, stronąc od zbyt wczesnej, szkodliwej edukacji.

    Jako naród , mówimy zdecydowanie „nie” chciwości oraz wyścigom szczurów. Brawo!

    Pewien blogowy wyga dolewa nam kroplę serotoniny, przypominając, że są gorsi: Przeciez w miedzynarodowych klasyfikacjach edukacji Polska wypada lepiej od USA…

    Podnieta wywołana wynikami 15 latków jest niezdrowa, gdyż rankingi mydlą oczy. Kraje absorbujące dużą ilość ubogich, słabo wykształconych emigrantów (np. USA, UK , Francja) wypadną automatycznie słabiej od krajów wyznających skrycie wyższość białego człowieka. Gwoli wyrównania szans, wyslijmy Finlandii w prezencie 1 million emigrantów z Somalii, następnie przetestujmy fińskie dzieciaki jeszcze raz.

  22. http://wyborcza.pl/1,75478,14850648,Sensacyjny_sondaz_TNS__PO_z_duza_przewaga_nad_PiS_.html

    Trup Platforma odżył nagle. Czy to efekt nowinek technicznych czy politycznych?

  23. Jaka znowu wojna?!

    Wychodzi na to, że nie wojna, ale „wojna”. Dla mnie OK, skoro to tylko jest kwestia użycia czy nieużycia cudzysłowiu.

  24. J.Pokorny
    Sięgnij do źródła to zrozumiesz drgania trupa
    Pozdrawiam

  25. Śmieszy mnie to pieprzenie o „wojnie” między Tuskiem a Schetyną. Uporczywie powracające od kilku już lat przez rozmaitych komentatorów- mądraluchów od lewa do prawa i wciąż odgrzewane przez media.
    Aż dziw, że jednak PO jeszcze się nie rozpadła od tej „wojny” i porównując z ruchami personalnymi w PIS oraz szeroko pojętej „lewicy” jeszcze nie zatonęła.
    A któż jej już nie zatapiał…
    Take is easy, co nie znaczy, że jestem fanką Platformy. Niczyją nie jestem. Tylko patrzę, widzę i słucham i marzy mi się odbetonowanie naszej żałosnej sceny politycznej.
    Na horyzoncie pusto!

  26. Jeszcze krótka wycieczka do poprzedniego wpisu Gospodarza.
    Konkretnie do:
    Kartka z podróży
    27 października o godz. 13:35

    @Kartko z p., w tym całym swym ” wywodzie ” na temat stanu emocjonalnego cynamona 29, peregrynujesz jak Ksenofont po starożytnej Grecji, lub jak wolisz św. Marek po piekle.
    Ale to u Ciebie normalka, takie peregrynacje bez orientacji w terenie.
    Nie jestem za to absolutnie zły na Ciebie. Bawi mnie tylko to że będąc
    w całkowitym błędzie, święcie wierzysz w to co piszesz.
    Gwoli Twej niezaspokojonej ciekawości, wyjaśnię Ci dlaczego użyłem
    dużych liter w słowie ” OBOJĘTNE ” i to dwukrotnie:
    jak wiesz jestem niepoprawnym sybarytą, dekadentem, neoliberałem
    ale za to pragmatycznym.
    Właśnie ten mój pragmatyzm podpowiedział mi że w tymże przypadku, prędzej i pewniej trafię do mojego interlokutora pisząc
    wyraz dużymi literami. Natomiast jeśli chodzi o słowa ” dictum ” i
    ” bzdurzyć ” to pierwsze słowo jest bardzo staropolskie, natomiast
    słowo drugie bardzo aktualne w dzisiejszych czasach ( szczególnie
    tu na blogu ).
    I teraz podsumowując me intencje @Kartko z p.:
    zamiast zadać sobie trud analizy dysputy obu interlokutorów,
    próbować zrozumieć o co w ogóle chodzi, Ty stanąłeś w rozkroku
    rozterki i niczym ten lirnik kozacki Wernyhora, wydałeś wyrok nie
    badając akt sprawy.
    Mylić się każdy może, jeden bardziej a drugi gorzej, dlatego nie mogę mieć i nie mam do Ciebie jakichkolwiek pretensji,
    kriszna broń !
    Zaleciłbym tylko, oczywiście bardzo skromnie i nieśmiało, lekturę ” Podróży do Ciemnogrodu ” autorstwa Stanisława Kostki Potockiego.
    Na pewno Ci nie zaszkodzi, a i pomóc może.

    Pozdrowionka.

  27. @ mag
    27 października o godz. 17:03

    Mnie też śmieszą te roztrząsania podglądaczy szatni w szajce.
    Nikt już nie myśli ani nie pyta:

    A PO CO nam ta Platforma i ta władza?

    Co też ona, czy inna szajka, zrobi nam innego, niż robi dotąd? Dokąd nas wszystkich doprowadzi?

    Bez takich pytań i wymuszenia na szajkach wiążących odpowiedzi, możemy się dalej bran…żować podglądactwem namiotu szamana.

    Nic to nie pomaga, że szajki konkurencyjnej naprawdę nie ma o co i po co pytać, tylko trzymać w izolacji.
    Pozdrowienia!

  28. Śmieszy mnie to pieprzenie o „wojnie” między Tuskiem a Schetyną.

    Jest takie przysłowie (a jak wiadomo: przysłowia są mądrością narodu), a więc jest takie przysłowie, według którego poznać człowieka po tym, z czego się śmieje. W wersji orginalnej przysłowie to chyba brzmi trochę inaczej, ale kto tam dba dzisiaj o wierność z orginałem…

  29. Obłęd ogarnia ludzi trafionych w piętę achillesową.

    Już nie zarzut bredzenia a zarzut kłamstwa i straszenie kodeksem karnym. I to ze strony wcielenie komentatora, który chciał truć innych komentatorów azotoxem. I w dalszym ciągu: wiem co złego napisał @staruszek, ale konkretów nie podam.

    Na podobieństwo Gasnącego płomienia i sugerowania obłędu postaci granej przez Ingrid Bergman. Tyle że Ingrid Bergman sponiewierała poniewierających w Wizycie starszej pani.

    Gry i zabawy ludu polskiego …

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Należy myśleć co zrobi Kaczyński.

    Kaczyński będzie chciał wsadzić do aresztu wszystkich zaprzańców piszących zdania złożone bez spójników i wewnętrznych znaków przestankowych. Bo obłęd ma tylko jeden kierunek: w głąb.

    Przez kilkadziesiąt miesięcy posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz partyjni funkcjonariusze tej partii musieli – i jeszcze będą pewien czas musieli – trzymać kneble w ustach. Do chwli, aż rwący się do władzy Guziałowie obalą Tuska.

    Inspekcja weterynaryjna Federacji Rosyjskiej zablokuje import mięsa z Polski pod pretekstem, że polske kurczaki okazały sie indykami i po wysokich cenach FR zacznie sprowadzać mięso z Czech, ze Slowacji, z Litwy, z Białorusi oraz z Ukrainy.

    Janusz Piechociński wezwie prowincję do nawiezienia na oficerski Żoliborz, oraz pod byłą drukarnię na Nowogrodzkiej, kup kup.

    Premier Jarosław Kaczyński przeprosi Władimira Putina i poprosi Angelę Merkel, aby nie sprzedawała Federacji Rosyjskiej żadnego mięsa.

    Następnie w krótkim oświadczeniu Prezydent Antoni Macierewicz oznajmi, że Premier podjął leczenie w Drewnicy. Jakiś pijany żołnierz mafii niewłaściwie zrozumiawszy komentarz polityczny Witolda Waszczykowskiego obleje Prezydenta gnojowicą kozią.

    Powstałe zamieszanie wyniesie do godności Janusza Korwin-Mikkego, który z przedszkoli wyprowadzi nauczanie religii, a wprowadzi w nich naukę brydża i do gimnazjów naukę go.

    Po niespełna kilkunastu miesiącach Leszek Miller uspokoi sytuację polityczną w kraju i obieca, że nie zażąada od Kolumbii ekstradycji Wojcecha Cejrowskiego, a od Australli ekstradycji Radka Sikorskiego.

    Jan Pietrzak i Ryszard Kalisz wspólnie poprowadzą w telewizji Republika program Mam talent.

    Tomasz Terlikowski zostanie rzecznikiem praw Akadian w Luizjanie.

    @Marcin i @max NIE zostaną zbanowani na blogach e-Polityki,
    bo przecież ludzie pragną trochę normalności.

    Donald Tusk na swoim blogu podziękuje Grzegorzowi Schetynie za granie roli Tego Złego.

    @Jacobsky rozproszony burzą z pirunami umieści w komentarzu

         <b/>

    @Stasieku przyzna, że na oczy dobrze mu robi pismo pisane.

    @Kartka Z Podróży przeprosi za błąd w imieniu Jeszua Cha Nocri.
    Zabiegany człowiek taki!!!

    @ANCA_NELA nauczy się wreszcie od młodziutkiego kuzyna przycinać sześciolinijkowe linki.

    Tempus fugit i toccata!

    https://www.youtube.com/watch?v=XKRj-T4l-e8

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Tak! Tak! Nie będę już porterem popijał butyrofenonu!

  30. Cynamon 29
    Nie przesadzaj z tymi moimi „trudami analizy” i „wydawaniem wyroków”.
    Ot, kilka uwag w senny dzień – z nudów… .
    Pozdrawiam

  31. Gekko (27-10- g. 17:18)
    Dokładnie! Czyli howgh!- rzekłeś.
    Nachodzi mnie ponura refleksja.
    Dopóki żyje i jeszcze miewa się nieźle pokolenie poststyropianowcow oraz ich elektoraty nie sądzę, by coś zmieniło się zasadniczo.
    Wiem, że to myśl nie nowa, ale i niegłupia.
    Siłą inercji dźwigamy wciąż spuściznę po „S”, mrzonki o sprawiedliwej demokracji i gospodarce kapitalistycznej, która miała nas automatycznie „wyzwolić”. A to nie wytrzymuje konfrontacji ze zmieniającym się na naszych oczach realem.
    Najmniej rozumie to chyba Prezes i paradoksalnie wciąż ma żelaznych wyznawców karmionych, przy okazji, sokiem z brzozy.
    Jeśli coś mnie naprawdę martwi (z obywatelskiego puntu widzenia), to brak nowych potencjalnych liderów.
    A przecież wszystkie partie mialy chyba dość czasu, tworząc własne „młodzieżówki”, by ich wyhodować.
    Niestety, są ukształtowani na wzór i podobieństwo, niczym klony. Może tylko jeszcze bardziej cyniczni i konformistyczni.

  32. mag
    27 października o godz. 17:03

    @mag, jestem za Polską silną , zwartą i bojową .
    A to może zapewnić tylko król. Dlatego proponuję przywrócić
    w Polsce monarchię i mianować króla.
    Kandydata już mam, jest uroczy, inteligentny i do tego potrafi
    rymować. A i posłuch szeroki ma takżeż. Tu go możesz obejrzeć
    i posłuchać:

    http://www.youtube.com/watch?v=OCUGnbKa_L8&playnext=1&list=PLFF6171712400B4DB&index=1

    Atrybuty niezbędne królowi, ma też – katarynka to korona,
    gitara zaś to berło.
    Narodowi by było na pewno weselej i nikt by osławionej w
    świecie polskiej biedy, nie zauważył.

    Pozdrowionka.

  33. Kartka z podróży
    27 października o godz. 17:46

    Ja nie przesadzam.
    Ja to wszystko wysoce sobie cenię.

    Pozdrowionka.

  34. Cynamon 29
    Absolutnie popieram Twój pomysł.
    Znaczy się – restaurację w Polsce monarchii.
    Ile razy jestem w Brukseli , czy Sztokcholmie (a bywam często, bo mieszkają tam moi bliscy), tyle razy zazdroszczę im posiadania króla, królowej etc.)
    Może zaspokoiłoby to potrzebę bycia „dumnym” Polakiem?
    A, nie śmiem wprost myśleć, pogodziłoby też wzajemnie wrogie plemiona w Polsce?

  35. Szanowny redaktorze, ja a także jak przypuszczam większość obywateli interesujących się w miarę polityką krajową mamy problem, ponieważ nikt nam do tej pory nie objaśnił, różnic pomiędzy panami Protasiewiczem i Schetyną. W przypadku Gowina nie było problemu, ponieważ on sam, bez pomocy dziennikarstwa, przybliżał nam swoją sylwetkę jak tylko potrafił. Pytanie więc brzmi (czekamy na odpowiedź): co taka zmiana personalna zmieni w realizowaniu polityki przez PO (umyślnie nie piszę programu, ponieważ tego partia ani rząd nie ma).
    Nie mam pojęcia dlaczego się wszyscy tak tym referendum martwią skoro z góry jest wiadomo, że nie weźmie w nim udziału wystarczająca ilość obywateli, ażeby mogło ono być ważne. Zamiast więc torpedować ten idiotyczny bądź co bądź pomysł, rząd powinien rozpocząć debatę z obywatelami na temat oświaty, a nie zużywać sił od utrącenie obywatelskiego wysiłku, bo podejrzewa, że stoi za tym PiS, który przejmie inicjatywę jak tą z odwoływaniem HGW.
    Polska jak do tej pory wykazała się wobec USA serwilizmem, który praktycznie nie miał granic, więc i tym razem nic się nie stanie, a Pani Appelbaum myśli podobnie jak jej mąż (uważa np. Snowdena za zdrajcę, rżnie ta dama po prostu głupa) i gdyby mogła wydałaby tego odważnego człowieka w ręce siepaczy CIA.
    Teraz będę się trochę chwalił i puszył, ponieważ jak tylko wybuchła afera ze Snowdenem, napisałem na tym blogu, że tym razem się nie skończy na gadaniu, sprawa jest w dalszym ciągu rozwojowa. Nie doszukujcie się kochani w tym typowej afery szpiegowskiej, w której chodzi o obronność inwigilowanych sojuszników, ponieważ wojna toczy się o terytoria gospodarczo-technologiczne. Nikt dość silny Amerykanom nie odpuści, ponieważ straty są nie mniejsze od tych z typowych działań militarnych.

  36. Staruszek
    Do wybrzeży Wielkiej Brytani zbliża się huragan świetego Judy. Chodzi o Judę Tadeusza, Apostoła, najprawdopodobniej brata Jezusa z Nazaretu. Juda Tadeusz jest patronem spraw trudnych i beznadziejnych. Kilka zdań z jego listu:
    „Pragnę zaś, żebyście przypomnieli sobie, choć raz na zawsze wiecie już wszystko, że Pan, który wybawił naród z Egiptu, następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli; i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia; jak Sodoma i Gomora i w ich sąsiedztwie (położone) miasta – w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała – stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia. Podobnie więc ci „prorocy ze snów”: ciała plugawią, Panowanie odrzucają i wypowiadają bluźnierstwa na „Chwały”. Gdy zaś archanioł Michał tocząc rozprawę z diabłem spierał się o ciało Mojżesza, nie odważył się rzucić wyroku bluźnierczego, ale powiedział: „Pan niech cię skarci!”.
    Ci zaś (temu) bluźnią, czego nie znają; co zaś w przyrodzony sposób spostrzegają jak bezrozumne zwierzęta, to obracają ku własnemu zepsuciu. Biada im, bo poszli drogą Kaina i oszustwu Balaama za zapłatę się oddali, a w buncie Korego poginęli. Ci właśnie na waszych agapach są zakałami, bez obawy oddają się rozpuście… samych siebie pasą… obłoki bez wody wiatrami unoszone… drzewa jesienne nie mające owocu, dwa razy uschłe, wykorzenione… rozhukane bałwany morskie wypluwające swoją hańbę… gwiazdy zabłąkane, dla których nieprzeniknione ciemności na wieki przeznaczone… Również o nich prorokował siódmy po Adamie (patriarcha) Henoch, mówiąc: „Oto przyszedł Pan z miriadami swoich świętych, aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za wszystkie bezbożne uczynki, przez które okazywała się ich bezbożność, i za wszystkie twarde słowa, które wypowiadali przeciwko Niemu grzesznicy bezbożni”. Ci zawsze narzekają i są niezadowoleni ze swego losu, (choć) postępują według swoich żądz. Usta ich głoszą słowa wyniosłe i dla korzyści mają wzgląd na osoby.””
    ———————————————————————————————
    Poza tym umarł Lou Reed.
    http://www.youtube.com/watch?v=Uc26EFI1_nw
    Miłosierdzie i pokój, i miłość niech mu będą udzielone obficie!

  37. Tanie i Niekochane Płaszczaki!

    Ziemia widziana z Jowisza przez lunetę widziana wygląda tak:

    http://www.treeshark.com/images/Posts/torus2.jpg

    Widok w szabas jest zdecydowanie odmienny, ale Syjon musi poczekać.

  38. cynamon 29 (18:38): „Jestem za Polską silną, zwartą i bojową. A to może zapewnić tylko król. Dlatego proponuję przywrócić w Polsce monarchię i mianować króla.”

    To nie jest pomysł nowy. Ja nad tym też myślałem i nawet utrwaliłem swoje przemyślenia na piśmie. Ku pokrzepieniu serc. Link poniżej:

    http://jerzol.wordpress.com/2011/07/12/ku-pokrzepieniu-serc-2/

  39. Robert Małolepszy 27 października o godz. 15:29
    „Ciekawe, czemu Rodacy w kraju nie chcą posyłać sześciolatków do znakomitych szkół, a Polacy na emigracji tak chętnie prowadzają 3-4 letnie maluchy do tych kiepskich brytyjskich?”
    @Roberta Małolepszego poproszono, aby wymienił powody, z jakich posłał swoje dzieci do przedszkola/zerówki/szkoły. W Polsce. Pierwszym powodem, jaki przyszedł @Robertowi Małolepszemu do głowy było: „Aby mówić po polsku się nauczyły!”
    Elementary.

  40. Niech ziemia lekką będzie Lou!

    Ja na stare lata wolę muzykę po wydaniu z okienka już wszystkich kotletów i dzieciaki już pobierają lekcje propedutyki muzyki u Rolanda!

    https://www.youtube.com/watch?v=IvzMuyp0FTw

  41. Szukałem czegoś w poprzednim felietonie gospodarza i znalazłem.
    Ale przy okazji znalazłem też wpis:

    J.Pokorny
    26 pażdziernika o godz. 19:17
    ” … Musi się trochę złośliwości w ustach zebrać.
    Zaznaczam, że nie żuję tabaki …”

    Drogi J.Pokorny, tabaki się nie żuje, tabakę się niucha
    i to najlepiej z zagłębienia dłoni po jej zewnętrznej stronie,
    między kciukiem a palcem wskazującym.
    Do żucia służy tytoń i to nie pierwszy lepszy, tylko specjalny,
    grubo krojony .
    Jak już tak bardzo chcesz żuć coś sproszkowanego,
    to spróbuj cynamonu . Bardzo smaczny i zdrowy.
    Podobno też afrodyzjak.
    Instrukcję załączam poniżej:

    http://www.youtube.com/watch?v=EdM_u5y5m5A

    Pozdrowionka.

  42. „…najbardziej dla premiera dogodny moment, żeby skupić się na rządzeniu i złożyć Polakom nową ofertę…”

    Co pol roku „Nowe” otwarcie…
    To troche zatraca kabaretem a nie rzadzeniem.
    Moze dla odmiany przydaloby sie troche wizji i konsekwencji.

    Co sie stalo np. z wielkim ostatnim „nowym” otwarciem z zeszlego roku:
    „Polskie Inwestycje”…?
    Stanowiska objeto pensje sa placone…i ?

    Pompowanie kol, korupcja, sekciarstwo – to na pewno nie umocni PO ani wewnetrznie ani w oczach elektoratu.
    Rany sie nie zagoja – przegrani beda szykowac zemste.

    W Lodzi doszlo do tego, ze wyrzucono cala duza grupe radnych z PO z tzw. grupy Kwiatkowskiego.
    A oni postanowili SLEDZIC swoja wlasna prezydent…

  43. zza kałuży
    27 października o godz. 20:02

    Robert Małolepszy 27 października o godz. 15:29
    „Ciekawe, czemu Rodacy w kraju nie chcą posyłać sześciolatków do znakomitych szkół, a Polacy na emigracji tak chętnie prowadzają 3-4 letnie maluchy do tych kiepskich brytyjskich?”…

    Rodzice musza isc po prostu DO ROBOTY a to obok zostawiania maluchow dziadkom w Polsce (robione masowo!) to najtansze rozwiazanie.

    Duende (pewny blogowiczu…).
    Inne kraje tez przyjmuja masy niewyksztalconych emigrantow – nie tylko USA…
    Przyjmuje Australia, przyjmuje UK itd.
    Sa w rankingach edukacyjnych zdecydowanie powyzej USA.

    Jak i Polska.

    Zyczylbym Polsce miejsca w innych rankingach jakie zajmuje obecnie w edukacji.

    Absolutnie nieprzygotowane reform/zmiany sytuacje te jedynie moga popsuc.

    Reformy nie polegaja na „znakomitych” pomyslach – ci maja isc do szkoly wczesnie a tamci na emeryture pozniej…
    Reforma to konsekwentnie realizowany plan,- organizacyjnie, instytucjonalnie finansowo.
    W calym wieloplaszczyznowym systemie spoleczno-ekonomicznych uwarunkowan – zmiany czastkowe (wyrwane i nie przemyslane) daja zawsze zupelnie nieoczekiwane efekty dla zajetych walka o koryto PO-litykow.

    No ale sie to z PO niemozliwe… skoro co 6 miesiecy musi byc jak pisze Gospodarz; „nareszcie”…nowe otwarcie.

    Walka o stolki w PO byla obrzydliwa.
    Zadnych konkurujacych pomyslow, kierunkow – jedynie kuluarowe intrygi (nawet korupcja) i jawne oszustwa.
    Krol okazal sie nagi!

    Z podsluchami Tusk nie ma i nie bedzie mial zadnego swojego zdania.
    Bedzie za a nawet przeciw.
    O Sikorskim to nawet szkoda gadac…

    Podsluchy prywatnych telefonow przywodcow krajow SOJUSZNIKOW to juz prawdziwe dno.
    Mozna bylo plotkowac i podejrzewac ale co innego wiedziec.
    Rzuca to nowe swiatlo na amerykanskie motywy.
    Kolejnym milionom otworza sie oczy.

    Snowden jest zdecydowanie osoba numer jeden roku 2013!
    Laureat 5 nagrod Nobla!

  44. belferxxx
    27 października o godz. 16:32

    Może i przeceniam inteligencję PO, ale za to nie podziwiam prymitywizmu PiSuarów. Na dokładkę kończysz swój wpis tak:

    „Jak Stalin robił pierwszą wielką czystkę w 1936-37 to jego rywale i przeciwnicy dawali się ogrywać jak dzieci. Gdy spróbował podobnej rzeczy w 1952-3 to potencjalne ofiary wykończyły Stalina … 😉 ”

    Chłopie ! Ty piszesz o dinozaurach ! To była inna epoka, kult
    jednostki, gułagi i zamordyzm!
    My żyjemy, i to nasze największe szczęście, w wolnej demokracji,
    w epoce pełnej globalizacji, globalnej wiosce, epoce ogólnoświatowego internetu.
    Jeśli to przespałeś, to Ci przypomnę że Mur Berliński rozpiżono
    23 lata temu. Ruskich już u nas nie ma, siedzą u siebie.
    A Ty w 13 roku XXI stulecia piszesz o jakimś tam Stalinie ?
    No , zastanów się.

    Pozdrowionka.

  45. Andrzej Falicz
    27 października o godz. 21:19
    Andrzej Falicz
    27 października o godz. 21:42

    Faliczu, błagam Cię choć raz miej na względzie nas maluczkich
    i zmień choć na chwilę, króciutką chwilunię, tą dawno już zdartą
    płytę. Toż blog już cuchnie spalonym winylem.

    Pozdrowionka.

  46. Andrzej Falicz: „Snowden jest zdecydowanie osoba numer jeden roku 2013! Laureat 5 nagrod Nobla!”

    Snowden wybrał wolność. Nie każdego na to stać. Ale 5 nagród Nobla? Czy to nie przesada?

  47. Ale zaraz:

    1. „Jeżeli referendum przejdzie – będzie to porażka premiera i minister Szumilas.”

    Tak na zdrowy rozum – fakt, że w ogóle ktoś chce zorganizować referendum i doprowadził sprawę tak daleko już jest porażką rządzących.
    Kiepsko poradzili sobie z dialogiem z ludźmi.
    Ale też dlaczego referendum musi być porażką?
    Czy dobry rząd i premier musi mieć zawsze rację?
    Ja wolę takich (być może nierealnych), którzy potrafią powiedzieć, że się pomylili i zmienić swój projekt na lepszy.

    Przede wszystkim jednak trudno mieć pretensje do ludzi, że mają wątpliwości co do rzetelności proponowanych zmian, skoro bajzel wokół szkolnictwa kwitnie od dwudziestu lat i wcale nie słabnie.

    2. co do „(…)Zespołu Macierewicza – rząd za długo milczał, nie doceniał, lekceważył przeciwnika (…)”

    To nie rząd najbardziej ucierpiał i cierpi coraz mocniej, niestety.
    Mniejsza zresztą z nim, będzie następny.

    Gorzej z autorytetem tytułu profesora, choć może faktycznie warto przyjrzeć się kryterium nadawania tytułów naukowych.
    Nie wnikam w meritum, nie mnie je rozstrzygać. Wystarczy, że słyszę słowa, których można oczekiwać od pospolitych chamów i dowiaduję się, że to nauczyciele akademiccy.

    Kiedyś wobec profesorów czułam respekt, dziś dezaprobatę – sądzę, że nie jestem jedyna.
    Może i dobrze, autorytety należy weryfikować, a nie przypisywać im świętość z automatu.
    Niemniej jednak to smutne.

    3. Schetyna
    Już kiedyś o tym pisałam – kurczę, ja jego geniuszu nie kupuję.
    Nie wiem, o co z nim chodzi.
    Moim zdaniem to jakaś medialna wydmuszka.
    Więcej treści było w figurce Gowina.
    Czy ktoś byłby tak miły i zechciałby mnie przekonać, że nie mam racji?

    Z góry dziękuję.
    I pozdrawiam wszystkich naturalnie 🙂

  48. Staruszek
    Lou był inspiracją dla czeskiej opozycji antykomunistycznej. Jego zespół „The Velvet Underground” inspirował czeskich, kontrkulturowych „Plastików …”. Lou był też przyjacielem Havla.
    Wieje wiatr znad gór, znad Czech. Za oknem aż świszcze. A ja się zastanawiam jak by życie nasze wyglądało gdyby zamiast mszy na bramach stoczniowych, Janków Wiśniewskich „co padli” naszym przemianom towarzyszyło „Sweet Jane” Lou – tak jak braciom Czechom. Chyba lepiej Staruszku.
    Poniżej link na stronę, na której Plastic People of the Universe wykonują „Sweet Jane” Reeda
    http://www.newrepublic.com/article/115367/how-lou-reed-inspired-velvet-underground
    Pozdrawiam

  49. @cynamon 29
    Reguły zdobywania (i tracenia – często z głową) władzy przez dyktatorów są niezmienne… 😉
    A akurat Stalin dyktatorem był wybitnym i historia jego rządów jest dość znana, więc się nadaje na przykład …

  50. Jiba
    Piszesz: „Schetyna. Już kiedyś o tym pisałam – kurczę, ja jego geniuszu nie kupuję.”
    Jaki tam geniusz. On jest po prostu partyjnym graczem. W sam raz się nadaje do tego, by oczyścić PO ze zgranych twarzy i przygotować planowy odwrót PO do opozycji, uciec przed wyborczą klęską – przy jak najmniejszych stratach.
    Pozdrawiam

  51. Skoro o zgonach celebrytów: bardziej zmartwiła mnie wiadomość, że zmarła Marcia Wallace, aktorka użyczająca głosu postaci Edny Krabappel, nauczycielki Barta Simpsona z telewizyjnego serialu. Szkoda. Podobno postać Mrs Krabappel ma być wycofana z serialu… Wspaniała postać ! Co za kobieta ! I jaki wzór dla wszystkich nauczycieli !

  52. Kartka z podróży
    27 października o godz. 22:30

    „(…)On jest po prostu partyjnym graczem(…)”

    A nie pionkiem?

    pzdr

  53. Jiba
    Znalazłem ciekawy wywiad z Piskorskim nt Schetyny i jego kwalifikacji politycznych. Fragment: „Przez wiele lat Grzegorz był nie tylko ostoja dworu Tuska, to znaczy w zasadzie Donalda nie odstępował, był z nim cały czas, przez cały dzień siedział u niego w gabinecie, pił z nim wino, oglądał mecze, śmiał się, ale też spełniał wszystkie jego zlecenia. W tym sensie, że jak trzeba się było kogoś pozbyć z Platformy, to wykonanie tego powierzano Schetynie. Tak było w przypadku Olechowskiego, Piskorskiego, potem Rokity – to przecież Schetyna był egzekutorem wyroków Tuska i uważał, że taka pozycja zapewnia mu przyszłość. Uważał, że jest niezbędny, skoro zastępował Tuska w tych wszystkich rzeczach, na które Tusk albo nie miał ochoty, albo nie miał takiego zmysłu, jak Schetyna. On był wygodny, jak trzeba było gdzieś pojechać, kogoś ochrzanić w regionie… ”
    Całość pod linkiem
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/65646-mamy-trzecie-starcie-trzecie-dobicie-schetyny-byc-moze-juz-ostateczne-pawel-piskorski-o-wykanczaniu-schetyny-przez-tuska-nasz-wywiad
    Pzdro

  54. cynamon 29
    27 października o godz. 21:53

    Andrzej Falicz
    27 października o godz. 21:19
    Andrzej Falicz
    27 października o godz. 21:42

    Faliczu, błagam Cię choć raz miej na względzie nas maluczkich
    i zmień choć na chwilę, króciutką chwilunię, tą dawno już zdartą
    płytę. Toż blog już cuchnie spalonym winylem.
    …”

    Choroba,
    A Ty w kolko to samo – jedyna roznica jest to, ze jak krytykuje PO, ktore rzadzi podpierajac sie konkretnymi przykladami.
    A Wy… w kolko bla bla bla.
    Macierewicz, „inteligencja” PO…I ich elektorat (znaczy sie ?- wasza).

    Dobre wiadomosci Pana Passenta znowu zabrzmialy jak biuletyn wewnatrzpartyjny.
    Dla kogo te wiadomosci sa dobre?
    Dla Polski ?
    Ze premier zajmie sie rzadzeniem – alez to NIEBYWALE!
    Przemaluje tuskobus na nowy kolor a moze nawet zmieni nazwe partii.

    „Mowimy Tusk..a w domysle partia, mowimy partia a w domysle Polska…”

    Czy przypadkiem komus sie cos nie pomylilo i grupe karierowiczow podgryzujacych sie nawzajem by dorwac sie do konfiturnie myli z interesem Polski?

    „Partia – to barki milionów ludzi

    ciasno do siebie przypartych –

    podźwigniem gmachy, do nieba podrzucim,

    napiąwszy mięśnie i oddech w partii.

    Partia – to stos pacierzowy klasy robotniczej.

    Partia – to nieśmiertelność naszej sprawy.

    Partia – to jedno, co mnie nie zdradzi….”

  55. Andrzej Falicz 27 października o godz. 21:42
    „Rodzice musza isc po prostu DO ROBOTY a to obok zostawiania maluchow dziadkom w Polsce (robione masowo!) to najtansze rozwiazanie.”
    Masz rację. Zapomniałem, że są kraje, gdzie przedszkole może być tańsze niż zarobki mamy startującej od niskiego stanowiska w nieciekawej pracy.
    Wierzę ci na słowo, bo nie znam brytyjskich realiów.

    Najciekawszą rzeczą jest to źródło energii życiowej i życiowego optymizmu, które aplikowane jest jak zastrzyk aż tak licznej grupie emigrantów z Polski na granicy kraju docelowego.
    Nie wiem, czy w Polsce zmiana miejsca zamieszkania, powiedzmy z Pipidówki na Metropolię, daje takiego samego kopa jak zagraniczny wyjazd? Być może „wyzwanie” jest za małe. Z grubsza ten sam język, te same gadające łby w przekaziorach, ten sam bajzel wszędzie, tylko nieco lepiej płatny.
    Czy zatem postulat Wałęsy o przyłączeniu do Niemiec rzeczywiście ma aż tyle sensu?
    Przyznam się, że przez wiele dorosłych lat byłem gorącym zwolennikiem takiego rozwiązania. Niekoniecznie Niemcy, ale z największym prawdopodobieństwem. Szwecja, Czechy, Austria, Niemcy, Dania? Jakieś w miarę bliskie państwo, z dużo większym gospodarczym sukcesem. Miałem tylko wątpliwości, czy doświadczeniu ze swoimi Ossi Niemcy będą się paliły do adoptowania następnych, aż tak wyraźnie upośledzonych dzieci.
    Myśałem, żeby zostawić Polakom ich język, kulturę niematerialną, nie rusyfikować ani nie germanizować na siłę, tak jak to bywało w przeszłości. Niech sobie robią to samo co Polonia. Ludowe zespoły taneczne, (są jeszcze takie w Polsce?), filmy, muzyka, piosenki, pikniki, niedzielne szkoły języka polskiego czy religii katolickiej, ich kościoły, zbiórki pieniędzy na co tam oni sobie chcą.
    Ale reszta państwa – teraz po zdaniu sobie sprawy, że szok przeprowadzki do wielkiego miasta jest zbyt mały aby wywołać motywację – musi być całkowicie zmieniona, włącznie ze zmianą języka urzędowego.
    Gdyż tylko taki „stopień obcości” nowego systemu, tylko taki poziom stresu, da szansę Polakom na poczucie się w ich aktualnych Pipidówkach i Metropoliach tak, jakby z Kraju wyjechali.

    Bezrobotne matki od razu robotę znajdą bo przedszkola się znajdą. Jakimś cudem! Dyplom uczelni wyższej będzie coś warty, bo (tak jak w Niemczech czy w Austrii) mały ułamek ludzi będzie w stanie (intelektualnie i dzięki swojej etyce pracy) zdobyć.

    Marzy mi się prowokująca partia nazwana „Po co Polska?”.
    Wbrew pozorom jak najbardziej pro-ludzka, bo zadająca podstawowe pytania. Byc może nie patriotyczna, ale jak patria jest wyrodną matką to chyba lepszy zagraniczny dom dziecka. Po co ludności pomiędzy Bugiem a Odrą własne władze, skoro są w tak oczywisty sposób głupsze od władz okolicznych państw? Po co tej ludności ciągłe narażenie na rządy przygłupów wybranych w drodze selekcji negatywnej, układów jakichś partyjnych koterii, ustawionych wewnątrzpartyjnie wyborów parlamentarnych, itd. Stadiony za milardy. Afganistany i Iraki za milardy. Wrocławskie fontanny (i stadiony!) za miliard. Ludzie! Za to ktoś kiedyś będzie musiał zapłacić!
    Te około tysiąc godzin religii w publicznej szkole! Odpowiadające jednemu rokowi nauki w cyklu od zerówki do matury! I żeby nie było, że ja jestem antykościelny. Nie, ja – zdaję się, że nawet wbrew aktualnym wiatrom z Kościoła płynącym – ja myślę, że lekcje religii poza szkołą temu Kościołowi tylko pomogą.

    Podsumowując – błagać Niemców, aby tylko zechcieli zaadoptować. I za dużo nie mędrkować, że „lokalne uwarunkowania”, że „historia”, że „Krzyżacy”, że Niemcy to żaden ideał, bo u nich to czy tamto jest do chrzanu. Polacy lubią kopiować rozwiązania amerykańskie, ale to tak jak z tą modą na francuszczyznę w poprzednich wiekach. Za daleko na sasiadkę i brak u niej uczucia na kochankę. Zresztą i jedna i druga zawsze były o wiele bardziej zadurzone w niedźwiedziu.

    Nie czekać na pełne zjednoczenie w Unii, bo i tak i tak tym, co tego nie chcą wszystko śmierdzieć będzie Hitlerem, co by się i nie robiło, i zawsze będą torpedować.

    Zagranicznych piłkarzy w Polsce zatrudniają, trenerów, szefów w prywatnych firmach. Dlaczego jeszcze zagranicznych posłów, ministrów czy premierów nie ma? Dlaczego polski robotnik czy inżynier aby na chleb zarobić musi okazać się konkurencyjny w porównaniu z niemieckim czy z chińskim a polityk może sobie być przenno-buraczanym pustakiem naoliwionym przekaziorowym słowotokiem?

    Polskie ludzie ciepliwe som co cud.

  56. Kartka z podróży 27 października o godz. 22:18
    „Wczoraj rano przy niedzieli strasznie jajca mnie swędzieli”.
    Nie, nie mnie, to tylko słynny hit Egona Bondego w wykonaniu Plastikowych.
    A teraz niech mi ktoś powie, do jakiego zrywu wolnościowego tę frazę można by zastosować?

  57. Jurek Cedro
    27 października o godz. 19:48

    Fajnie że jesteś! A już myślałem że zwiałeś z bloga.
    Niestety , nie mogę otworzyć Twojego linka.
    Wyświetla się żółta tabliczka z info ” błąd odczytywania strony „.
    Inne linki otwieram bez problemu.
    Pewnie mój comp zwariował, tak jak u Lema:
    ” kalkurowsiał zwartusiał! ratuwsianku ! ”

    Pozdrowionka.

  58. zza kałuży 27 października o godz. 23:31 Te około tysiąc godzin religii w publicznej szkole! Odpowiadające jednemu rokowi nauki w cyklu od zerówki do matury!

    Szanowny Zza Kałuży,
    doskonałe. Podoba mi się. A jakie frukty dla budżetu!
    Ale do tego trzeba mieć przysłowiowe jaja.
    Pozdrawiam, Nemer

  59. Śleper
    Pamiętam Twoją sympatię do czeskich klimatów. W tym twórczości legendarnego Egona Bondego.
    Na marginesie – wczoraj próg wyborczy przekroczyła tam partia „Świt demokracji”, ktorą kieruje pół Japończyk – pół Czech Tomio Okamura. „Świt demokracji” prowadził kampanię pod nośnym hasłem „Koniec burdelu!”. Partia proponuje demokrację bezpośrednią w postaci referendów o ustawach oraz referendalnym odwoływanie polityków. Jakby się przez góry wstrzelili w upodobania polityczne naszych rodaków.
    „Świt demokracji ma szansę utworzyć rząd z socjademokratami i komunistami. Co ciekawe komuniści czescy (Komunistyczna Partia Czech i Moraw), jako jedyni w Europie, nie pokajali się po upadku komunizmu. Nigdy nie przepraszali ani nie wyprowadzali sztandaru. I nie przeszkodziło im to uzyskać 15 procent poparcia w ostatniej elekcji. SLD ma tu mniejsze wsparcie.
    Pozdrawiam

  60. Kartka z podróży
    27 października o godz. 22:56

    No dobra, ale w niemal każdej organizacji są tacy ludzie. Przyboczni szefa, najbliższa gwardia, dyspozycyjni na 100%, nie wahający się przed najbrudniejszą robotą organizacyjną, w tym przed wywalaniem czy subordynowaniem innych, z polecenia szefa. Mnie istnienie takich Schetynów nie szokuje i nie dziwi. Chyba nie z powodu bycia ezgekutorem i kompanem do wina i do futbolu Tusk teraz wali w Schetynę.

    Może historycy mają to do siebie, że po pewnym czasie zaczynają widzieć w swym najbliższym otoczeniu samych Brutusów ?

    Pozdrawiam

  61. Kartka z podróży
    27 października o godz. 22:56

    Uważałabym na Piskorskiego.

    Wnioski, które wyciągnęłam do tej pory, wynikają z własnych obserwacji:
    G. Schetyna podczas udzielania wywiadów wygląda jak twarz w Wyspy Wielkanocnej. Uczciwie nie da się tego zrobić bez porażenia mięśni.
    Dla mnie wniosek jest jeden – facet ściemnia.

    Jest jeszcze kilka kadrów z meczów politycy vs ktoś tam.
    Wydaje mi się, że często widywałam Schetynę w drużynie Tuska.
    Gdybym posiadała ambicje zagrażające premierowi raz zagrałabym, drugi raz udałabym, że zwichnęłam nogę, trzeci, że lecę do Honolulu na święto plumerii.

    Jak wspomniałam wcześniej – konia z rzędem za dowód, że Schetyna to osobowość przynajmniej równorzędna Tuskowi.

    pzdr

  62. cynamon 29 (23:49): „Niestety , nie mogę otworzyć Twojego linka.”

    Cynamon, sprawdziłem ustawienia. Wszystko wygląda normalnie. Pozdrawiam nawzajem.

  63. Jiba
    Masz rację. Schetyna też nie jest postacią z mojej bajki. No ale co zrobić? Na kogo tego Tuska zamienić? Wszystkie silne osobowości przecież wyciął. A czasu szkoda, bo pis na karku.
    Na marginesie, świetne porównanie – „twarz z Wyspy Wielkanocnej”

    Do Piskorskiego też mam dystans, ale jego opowieści o stosunkach w PO czy skrywanych przed publiką cechach psychicznych jej lidera wydają się wiarygodne. Coraz więcej informacji się ukazuje, mowiących co się naprawdę dzieje w tej partii. No i współgrają one z historiami o których mówi Piskorski.
    Pozdrawiam

  64. Jakobsky
    Wiadomo, że w partiach są ludzie od brudnej roboty. Muszą być po prostu. Pamietam zresztą jak wraz ze Stasieku broniłem na blogach Polityki Drzewieckiego – kasjera PO, własnie faceta od brudnej roboty. To była tzw afera hazardowa za którą również ucierpiał Schetyna. Tusk się ich wtedy bezwzględnie pozbył, by uniknąć odpowiedzialności za ten partyjno biznesowy przekręt.
    No ale Piskorski zwraca uwagę na coś innego. On pisze o stylu sprawowania władzy przez Tuska. Stylu obejmującym zarówno partię jak i państwo. I mnie ten opis wydaje się wiarygodny.
    Pisze: „W tej chwili wszyscy siedzą cicho, na ogół jest to grono potakiewiczów i schlebiaczy Tuskowi. Na krótka metę to jest jego siłą, ale na długi dystans o jego absolutne upośledzenie, bo wszyscy mu schlebiają, a nie informują go o trudnej sytuacji. On już nie ma wokół siebie silnych autorytetów, ani ludzi z silną pozycją, no to na długą metę będzie oznaczało, że on jest osamotniony i to jeszcze osamotniony w słabym gronie. Widać to po składzie rządu, ten rząd jest chyba najsłabszym gabinetem po rewolucji, czyli w Rzeczpospolitej Polskiej. Tusk na przykład pokazał Ćwiąkalskiemu, który coś sobą reprezentował, że w ciągu dziesięciominutowej rozmowy może znaleźć pretekst, pod którym wyrzuci go z rządu. I teraz nikt poważny nie przyjmuje od Tuska oferty, rząd się składa albo z aparatczyków, albo z ludzi całkowicie podwieszonych pod Tuska i nie mających samodzielnej siły politycznej w ogóle. Ci ludzie nie odgrywają istotnej roli nawet w Platformie, to oznacza, że ten rząd jest naprawdę słaby. No, a jak słaby rząd to i wyniki rządzenia będą coraz słabsze i Tusk wpadnie w pułapkę.”
    Szczerze mówiąc mam gdzieś polityczne losy Tuska, on mnie niewiele obchodzi. Mnie on interesuje tylko w kontekście zagrożenia pis-em. Im dłużej ten rząd pod jego kierunkiem trwa tym owo zagrożenie jest większe.
    Pozdrawiam

  65. Dobra wiadomość! Niech wszyscy dziennikarze oraz posłowie czują się zaproszeni.

    „Nota prasowa spotkanie Pro Futuris – Plataforma de los Afectados por la Hipoteca
    Warszawa, 28.10.2013 o godzinie 17:00

    Inicjatywa Pro Futuris oraz Plataforma de los Afectados por la Hipoteca zapraszają na spotkanie w Warszawie w poniedziałek o godzinie 17 wszystkich poszkodowanych przez banki oraz obecny kryzys. Spotkanie będzie miało formę prezentacji i forum. W pierwszej części zostanie zaprezentowana działalność hiszpańskiej Platformy na Rzecz poszkodowanych przez Kredyty Hipoteczne (PAH). W drugiej wystąpienia zaproszonych gości i dyskusja nad formami obrony przed nieuczciwymi praktykami instytucji finansowych w Polsce. Zaprosiliśmy również przedstawicieli różnych stowarzyszeń, organizacji, fundacji, a także przedstawicieli Sądu Najwyższego, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, kancelarie prawne zajmujące się sporami z bankami, a nawet polityków Przede wszystkim jednak samych poszkodowanych. Spotkanie będzie transmitowane przez skypea (zainteresowani mogą się łączyć z adresem: biuro_tc od godziny 16.00).

    Pro Futuris. Inicjatywę Pro Futuris promuje Tomasz Sadlik, tłumacz, pisarz i doradca ds. handlu międzynarodowego z Krakowa – poszkodowany przez bank Raiffeisen (sprawa toczy się w Sądzie Okręgowym w Krakowie). Więcej na stronie http://www.frankowcy.org.pl. Celem jest pomoc poszkodowanym przez banki, a w tym celu powołanie Stowarzyszenia Poszkodowanych przez Banki i Instytucje Finansowe oraz ruchu społecznego, którego dalszym celem jest zmiana w wielu dziedzinach życia społecznego w Polsce i promowanie społeczeństwa obywatelskiego.

    Nasze postulaty:

    – natychmiastowe wstrzymanie egzekucji z tytułu kredytów hipotecznych w trybie rozporządzenia, a następnie, jak w Hiszpanii – Ustawy
    – odwołanie lub skłonienie do zmiany stanowiska szefa Komisji Nadzoru Finansowego, który naszym zdaniem chroni banki zapominając o ochronie ich klientów, co jest celem statutowym KNF
    – przewalutowanie kredytów we frankach szwajcarskich po kursie z dnia ich zaciągnięcia (model Chorwacki)
    – wprowadzenie lepszej ochrony klientów banków w trybie ustawy (model francuski i nowa dyrektywa UE 2014)”

    Na pytanie: co kto zrobi w sprawie podsłuchów USA odpowiedziałbym tak: D. Tusk, nie zrobi nic, podobnie p. Sikorski, a przyszła prezydentowa napisze wykastrowaną z niewygodnych faktów wersję wydarzeń – niczym ten bryk z Sołżenicyna – gdzie poznikają rzeczywiści winowajcy, natomiast odpowiedzialność za totalną inwigilację zostanie zrzucona z czynnych tu szatanów wprost na Rosjan. Dostanie za to kolejnego Pulitzera. Historia lubi się powtarzać…

  66. Dobra wiadomość! Niech wszyscy dziennikarze oraz posłowie czują się zaproszeni!

    „Nota prasowa spotkanie Pro Futuris – Plataforma de los Afectados por la Hipoteca
    Warszawa, 28.10.2013 o godzinie 17:00

    Inicjatywa Pro Futuris oraz Plataforma de los Afectados por la Hipoteca zapraszają na spotkanie w Warszawie w poniedziałek o godzinie 17 wszystkich poszkodowanych przez banki oraz obecny kryzys. Spotkanie będzie miało formę prezentacji i forum. W pierwszej części zostanie zaprezentowana działalność hiszpańskiej Platformy na Rzecz poszkodowanych przez Kredyty Hipoteczne (PAH). W drugiej wystąpienia zaproszonych gości i dyskusja nad formami obrony przed nieuczciwymi praktykami instytucji finansowych w Polsce. Zaprosiliśmy również przedstawicieli różnych stowarzyszeń, organizacji, fundacji, a także przedstawicieli Sądu Najwyższego, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, kancelarie prawne zajmujące się sporami z bankami, a nawet polityków Przede wszystkim jednak samych poszkodowanych. Spotkanie będzie transmitowane przez skypea (zainteresowani mogą się łączyć z adresem: biuro_tc od godziny 16.00).

    Pro Futuris. Inicjatywę Pro Futuris promuje Tomasz Sadlik, tłumacz, pisarz i doradca ds. handlu międzynarodowego z Krakowa – poszkodowany przez bank Raiffeisen (sprawa toczy się w Sądzie Okręgowym w Krakowie). Więcej na stronie http://www.frankowcy.org.pl. Celem jest pomoc poszkodowanym przez banki, a w tym celu powołanie Stowarzyszenia Poszkodowanych przez Banki i Instytucje Finansowe oraz ruchu społecznego, którego dalszym celem jest zmiana w wielu dziedzinach życia społecznego w Polsce i promowanie społeczeństwa obywatelskiego.

    Nasze postulaty:

    – natychmiastowe wstrzymanie egzekucji z tytułu kredytów hipotecznych w trybie rozporządzenia, a następnie, jak w Hiszpanii – Ustawy
    – odwołanie lub skłonienie do zmiany stanowiska szefa Komisji Nadzoru Finansowego, który naszym zdaniem chroni banki zapominając o ochronie ich klientów, co jest celem statutowym KNF
    – przewalutowanie kredytów we frankach szwajcarskich po kursie z dnia ich zaciągnięcia (model Chorwacki)
    – wprowadzenie lepszej ochrony klientów banków w trybie ustawy (model francuski i nowa dyrektywa UE 2014)”

    Na pytanie: co kto zrobi w sprawie podsłuchów USA odpowiedziałbym tak: D. Tusk nie zrobi nic, podobnie p. Sikorski, a przyszła prezydentowa napisze wykastrowaną z niewygodnych faktów wersję wydarzeń – niczym ten bryk z Sołżenicyna – gdzie poznikają rzeczywiści winowajcy, natomiast odpowiedzialność za totalną inwigilację zostanie zrzucona z czynnych tu szatanów wprost na Rosjan. Dostanie za to kolejnego Pulitzera. Historia lubi się powtarzać…

  67. kadett,

    myślę, że jesteś w szoku (skoro nie ma Cię na blogu) po dzisiejszym tenisowym finale w Istambule. Ostatnio zdarzało mi się, ze w trakcie turniejowych zmagań pań moje powieki stawały się ociężale. Ale dzisiejszy finał był niesamowity i często po niesamowitych zagranich Chinki biłem jej brawa.
    Zwróć uwagę co argentyński trener zrobił w krótkim czasie z emerytowaną chińską zawaodniczką.
    Taka inwestycja w trenera jest ze wszechmiar opłacalna, ale nie w Polsce, gdzie nie docenia się neoliberalizmu sportowego;).

    Isii zdarzało się wygrywać z Chinką, ale te czasy należą już do przeszłośći, bo u Polki daje się zauważyć regres formy , a u Chinki, wręcz przeciwnie.
    Po obejrzeniu dzisiejszego finału zadaję sobie okrutnie sadystyczne pytanie, co robi Polka w czołówce klasyfikacji najlepszych tenisistek świata?

    Widać, że kłótniew polskim obozie i brak dobrego trenera spowodowały, ze Isia znalazła się na równi pochyłej, z tendencją do coraz szybszego zjazdu w dół.
    Poz tym sama zawodniczka chyba nie przejawia nadmiernej ochoty do treningu pełnego wyrzeczeń. Ot, po prostu zaczyna się nadmiernie cieszyć życiem poza tenisowym.

    Dzisiejszy finałowy pojedynek stał na takim poziomie, że nie mogłem oderwać oczu od zagrań Chinki, która, zwłaszcza w pierwszym secie, Serenę rozniosła.
    Wydaje mi się, że Li Na nie wytrzymała psychicznie końcówki meczu i to było przyczyną jej porażki, ale i tak gra w jej wykonaniu, to jak słuchanie najlepszej muzyki Mozarta.
    Widać było po odchudzeniu, ze Chinka do turnieju przygotowała się z dużą determinacją, i chciała go wygrać.

    Isia postęp zrobila jedynie w umiejętności udzielania banalnych wywiadów, w ktorych podkreśla że jest zadowolona ze swoich postępów.
    Jednak jeśli nie zmieni trenera, a przede wszystkim nie porzuci celebryckiego szpanu, to zacznie się jej nieodwracalny spad.
    Tak między nami mówiąc jej gra zaczyna coraz bardziej przypomiać podwórkowy tenis.
    Na obecny poziom gry Isi niewątpliwie duży wpływ ma toksyczny ojciec, co nie rokuje dobrych widoków na najbliższą przyszłośc.

    Pozdrawiam

  68. Jiba
    27 października o godz. 22:09

    ” Gorzej z autorytetem tytułu profesora, choć może faktycznie warto przyjrzeć się kryterium nadawania tytułów naukowych. ”

    Ano i trafiłaś w sedno sprawy.
    W piątkowej ” Kropce nad i ” gościła u Moniki Olejnik córka zmarłej
    w katastrofie smoleńskiej Izabeli Jarugi – Nowackiej, Barbara
    Nowacka.
    Kobieta piękna i bardzo mądra.
    Rozmowa była wytonowana , spokojna (a nie jak w przypadku
    ” gości ” M.O. z PiSuarstwa, gdzie prowadząca nie może dojść do
    głosu we własnym programie autorskim).
    Padło wiele gorzkich słów zarówno pod adresem tej tragikomicznej
    konferencji Antka Policmajstra, jak również pod adresem Rządu i
    Premiera.
    Ale nie o tym chcę teraz powiedzieć.
    Sama wspomniałaś , jak wyżej, co z autorytetem profesorów ?
    Otóż Barbara Nowacka powiedziała cyt.:

    ” Mam wrażenie, że niedługo bycie polskim naukowcem, będzie
    tematem dowcipów i tylko dowcipów.”

    Chodziło oczywiście o samokompromitację prof. Rońdy,
    o puszkowo – parówkowe eksperymenty i o brzozę której rzekomo
    nie było, a jednak była (prof. Chris Cieszewski).
    Smutna była ta rozmowa i jak wspomniałem bardzo wyciszona.
    Tak wyciszona, że aż ciarki mi przeszły po grzbiecie.
    I wtedy pomyślałem sobie: co czują członkowie rodzin zmarłych
    w tej głupiej katastrofie, zestawiając wyciszone wypowiedzi pani
    Barbary z chamskim i cynicznym cyrkiem Macierewicza.
    Wyciągnięcie wniosków pozostawiam już Tobie.

    Pozdrowionka.

  69. Kartka z podróży,

    ho ! ho ! Jeśli rzeczywiście jest tak, jak w opisie z przytoczonego przez Ciebie cytatu, no to rzeczywiście ! Potakiwacze…

    Swego czasu pisano podobnie o gabinecie Rostowskiego, chyba na łamach GW: Vincent ma dziewięciu wiceministrów. Brakuje mu dziesiątego, który mówiłby Rostowskiemu, że czasem może się mylić.

    Pozdrowienia

  70. zza kałuży
    27 października o godz. 23:31

    Tak sie sklada, ze moje pokolenie ma teraz dzieci na etapie urzadzania sie – takie 20 do 30 lat.
    Trzy mlode malzenstwa – „nasze” dzieci.
    Wlasnie dopiero co wyjechaly z Polski.

    Para mlodych architektow (ona z doktoratem) jest w USA – narazie nie w zawodzie ale juz pracuja.
    W Polsce wielokrotnie nieuczciwi klienci im nie placili, wszystko trzeba bylo zalatwiac po znajomosci i dawac w lape.
    Nie chcieli tak zyc – PO ich dobilo bo wszytkie tego typu polskie przypadlosci w ostatnich latach rzadu cwaniaczkow osiagnely nie widziany w historii poziom.

    Inna para to moja kuzynka (2 panstwowe z jezykow – Pani magister) po wielu bojach dostala prace w lodzkim Hiltonie za 1200 zl – praca na zmiany…
    Wlasnie przyslali nowego szefa – mlody gowniarz syn waznego dzialacza PO.
    Nie od strawienia – prawdziwy „Jozef Bak”…

    Wyjechali do Niemiec 2 miesiace temu – juz maja mieszkanie od gminy, przedszkole i ona ma prace za 3500 Euro …

    Trzecia para zlozyla papiery do Australii.

    Wszyscy ci mlodzi wyksztalceni i ambitni ludzie maja dosc ukladow, nepotyzmu i zwyczajnego nraku szacunku dla ludzi.
    Nie widza perspektyw bo ukladowo-kolsiowa PO-lska ma sie dobrze i nic nie zapowiada zmiany.

    Wirtualno-medialny obraz rozbiega sie coraz bardziej z rzeczywistoscia.
    Nasze autorytety tez maja dzieci i to rownie zdolne…jak rodzice.

    Tak jak Gomulka onegdaj nie moga zrozumiec narzekania – on naprawde myslal, ze jak jego zona moze cos kupic to wszystkie zony moga… pamietam jego przemowienie…

    Mlodzi chca zyc -jak mowia w „normalnym” kraju.
    I bynajmniej nie kasa jest tu najwazniejsza!

    Nie chca byc oszukiwani, okradani i OGLUPIANI.

    Znaja swiat, znaja jezyki czesto sa duzo bardziej kompetentni od wladzy… glosuja nogami.

  71. Ryba
    28 października o godz. 1:25

    Piszesz co prawda do @kadetta, ale piszesz o tenisie i Isi.
    W pełni podzielam twoje spostrzeżenia o niej i jej najbliższym
    otoczeniu – masztu kolego 101% racji.
    Ale ja mam jeszcze gorsze przeczucie, a interesuję się tenisem
    od ho, ho dawna i niejedną spaloną karierę widziałem.
    Ja przeczuwam że Isia już się po prostu wypaliła.
    Osiągnęła apogeum swoich możliwości i dalej już nie pójdzie.
    Oczywiście życzę sobie i Isi aby moje słowa się w g…o obróciły.
    Ale mam złe przeczucia.
    Na dokładkę, nasza wielka nadzieja tenisa Jerzyk, jest bardzo
    nierówny w spotkaniach na korcie.
    Gra jakby wedle pewnego wzoru, jak w amplitudzie – raz na maxa,
    a raz cieniolsko. Nie widzę u niego tego zacięcia, które obserwowałem lata temu u Wojciecha Fibaka.
    Oby było tylko lepiej.

    Pozdrowionka.

  72. Andrzej Falicz,

    niech Pan tak nie dramatyzue, na miłość boską ! Co roku do mojej prowincji przyjeżdża kilka tysięcy młodych, wykształconych Franuzów, bo wydaje im się, że za Oceanem będzie im łatwiej. I nikt z tego powodu nie rwie koszuli tak, jak Pan to robi. Jedni wyjeżdżają, inni zostają, ale Pan robi z tego kosmiczną aferę, w dodatku pisząc o trzech małżeństwach, w tym jednym z doktoratem… Żyjemy w wolnym świecie, przywiązanie do ziemi i pańszczyzna dawno się skończyły, a więc jak kogoś ciągnie popróbować życia na emigracji, to czemu nie ?

    Ach, no bo oni z powodu PO wyjeżdżają… No bo gdyby rządził ktoś inny, to pewnie by zostali a Polsce…

    Ufff, jaki ten Pański świat jest prosty. Jak konstrukcja cepa, którym młóci Pan tę samą słomę…

  73. Pan Redaktor pisze:
    „…Donald Tusk znalazł się pomiędzy więcej niż życzliwą kanclerz Merkel, najważniejszą sojuszniczką w Europie…”

    Ciekawe stwierdzenie.
    Bardzo bym pragnal przeczytac jak sie konkretnie objawia sojusznicza rola Merkel w stosunku do Tuska.
    Tak w punktach jezeli chodzi o konkretne sprawy, w ktorych Angela poparla Tuska…a nie musiala.

    Pani Merkel w ostatnio wydanej swojej biografii nie podala najmniejszej wzmianki o istnieniu Tuska.
    Inni przywodcu sa szeroko opisywani a Tusk jej wielki …sojusznik nie istnieje. (?!)

    Mam wrazenie, ze sojusznictwo ma sie stac faktem na skutek czestego powtarzania w mediach i nic wiecej.

    Merkel uzywa spolegliwej Polski by zalatwiac swoje interesy –
    np. piemiecko – francuskie rozbieżności skłoniły Merkel do szukania dodatkowych sojuszników i przyjęcia Tuska w charakterze partnera. Pochwaliła jego poparcie pod koniec 2011 roku dla porozumienia fiskalnego…
    Moze nawet poklepala.

    Pieniadze z budzetu Unii przekazywane Polsce w duzym procencie wracja do Niemiec przez temtejsze firmy zaangazowane w polskie inwestycje.

    Wedlug Johannesa Hahna komisarz unijnego
    z 1 euro wydanego przez Niemcy w Polsce w ramach polityki strukturalnej prawuie 90 eurocentów wróci do Niemiec w postaci zamówień dla niemieckich firm…
    Jest to wiec faktycznie pomoc dla firm niemieckich i nie wynika z zadnej szczegolnej smypatii do Donalda ale dbania o wlasne interesy.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12604718,Komisarz_UE_ds__polityki_regionalnej__Teraz_inwestujcie.html#ixzz2iyoPZttv

    Warto pamietac (kto to jeszcze pamieta…?)
    ” Platforma Obywatelska powstawała 10 lat temu jako formacja, która miała „uwolnić energię Polaków”. Miał być 15-procentowy podatek liniowy, szybsza prywatyzacja i mniej biurokracji. Ekipa Tuska zapowiadała nawet gruntowne zmiany w konstytucji. Były pomysły, by zlikwidować Senat i skończyć z finansowaniem partii z budżetu. Zniknąć miała również upolityczniona Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Tak przewidywał wyborczy program PO z 2005 roku…”
    NIC z tego dzis nie zostalo!
    Teraz zarowno Merkel jak i Tusk kieruja sie sondazami i dbaja o stabilizacje.

    Ale sa to zupelnie inne stabilizacje.
    Jedna pozadana druga to nadchodzaca katastrofa!

    Kwitnaca gospodarka Niemiec po ambitnych reformach poprzedniej ekipy ze zrozumialych wzgledow logicznie chce zachowania status quo – polska trzeszczaca gospodarka po wykorzystaniu plytkich rezerw i owocow z niskich galezi za moment zderzy sie ze sciana!

    Nie przywiazywalbym nadmiernej wagi dla kreowania wizerunku jakiejs szczegolnej milosci Angelii do Donalda.
    Naszych prowincjuszy pompuje duma poklepywanie po plecach – gdy Merkel zalatwia jak przystalo na corke protestackiego pastora interesy.

  74. Jacobsky
    28 października o godz. 3:24

    Andrzej Falicz,

    niech Pan tak nie dramatyzue, na miłość boską ! Co roku do mojej prowincji przyjeżdża kilka tysięcy młodych, wykształconych Franuzów, bo wydaje im się, że za Oceanem będzie im łatwiej….”

    Tysiace to nie dziesiatki tysiecy.
    I motywacja inna.
    Polakom nie chodzi o „latwiej”.
    Moze byc ciezej…
    Tylko zeby bylo normalniej i uczciwiej.

    Poczytaj sobie polskie blogi emigranckie – dlaczego nie chca wracac.

  75. Andrzej Falicz 28 października o godz. 1:46
    „Tak sie sklada, ze moje pokolenie ma teraz dzieci na etapie urzadzania sie – takie 20 do 30 lat.”
    Tak jak ja.
    „Wlasnie dopiero co wyjechaly z Polski.”
    Moja najstarsza dwójka takoż.

    „Para mlodych architektow (ona z doktoratem) jest w USA (…) na razie nie w zawodzie ale juz pracuja.”
    „moja kuzynka (…) dostala prace (…) za 1200 zl – praca na zmiany…”Wyjechali do Niemiec (…) mieszkanie od gminy, przedszkole i (…) prace za 3500 Euro …
    „Trzecia para zlozyla papiery do Australii.”

    Jedno dziecko wyjechało po doktorat do USA. Pracuje w zawodzie, bo jako postdoc. Drugie dziecko jest w Anglii, jako informatyk w banku.
    Następne coraz więcej czasu spedza w Chinach, kto wie, jak to się skończy.

    „Wszyscy ci mlodzi wyksztalceni i ambitni ludzie maja dosc ukladow, nepotyzmu i zwyczajnego nraku szacunku dla ludzi. Mlodzi chca zyc -jak mowia w „normalnym” kraju. I bynajmniej nie kasa jest tu najwazniejsza!”
    W przypadku moich dzieci o ile wiem to kasa była bardzo ważna. Ważne były też powody naukowo-techniczne.

    „Nie chca byc oszukiwani, okradani i OGLUPIANI.”
    Moje dzieci szukały lepszych uniwersytetów (jedno) oraz bardziej zaawansowanych technologii (drugie). Oboje – lepszych warunków pracy. Wiadomo ile w Polsce wynosi stypendium doktoranckie i ile może zarobić, oraz w jakich warunkach, młody informatyk.

    „Znaja swiat, znaja jezyki czesto sa duzo bardziej kompetentni od wladzy… glosuja nogami.”
    Jedno studiowało w Polsce, Szwajcarii, USA i Japonii. Mówi po francusku i angielsku. Drugie i Trzecie, to od Chin, po angielsku. Reszta dzieciaków patrzy i (mam nadzieję) bierze wzór.

    Dla mnie rozjeżdżanie się Polaków po Europie nie stanowi wielkiego problemu. Patrzę z perspektywy USA a wtedy Europa to taka kolekcja stanów. Większym problemem jest dla mnie wyjazd do USA, Kanady czy Australii.
    Na przykładzie moich dzieci widzę, że p-o wyjazdu z Polski rośnie z pracowitością dziecka.

  76. Jacobsky 28 października o godz. 3:24
    „Co roku do mojej prowincji przyjeżdża kilka tysięcy młodych, wykształconych Franuzów,”
    Czy ta prowincja to nie Quebec? Gdzie językiem urzędowym jest francuski? Być może sie mylę, ale czy nie jest on tam nawet jedynym językiem urzędowym? Gdzie w szkołach uczą po francusku?
    Faktycznie, w takich warunkach dramatyzowanie wielkiego sensu nie ma…tam nawet chyba o miłości boskiej w szkołach uczą i to w kilku odmianach chrześcijaństwa, nieprawdaż?
    Tak sobie myślę (ale bardzo wolno, bo jestem wolnomyślicielem), że nie bardzo mogę znaleźć na mapie świata podobnego kraju dla Polaków jak ten Quebec jest dla Francuzów.
    Ale może jest jakaś kanadyjska prowincja, gdzie językiem urzędowym byłby polski? Może jakiś stan w USA albo w Australii? A może chociaż w Brazylii? Też nie? A to pech!
    No i jeszcze taka drobnostka, jak ta długość kołderek. Francuskiej i polskiej. Na całe szczęście polska i francuska gospodarka są całkiem porównywalne i strata iluśtam tysięcy inżynierów, lekarzy czy naukowców wżaden sposób nie odbije się na polskim społeczeństwie.
    Polskimi rakietami wynosimy sobie polskie, a jak nam się zechce to jeszcze i cudze satelity na orbitę, polskimi szybkimi kolejami jeździmy sobie już od dziesiątków lat, bezpieczeństwa Polski bronią wybudowane w Polsce atomowe i konwencjonalne okręty podwodne wyposażone w polskie rakiety z polskimi głowicami jądrowymi, polskie lotniskowce na których bazuja polskie samoloty, chronione przez polskie okręty patrolują morza i oceany, nasz LOT lata polskimi samolotami pasażerskimi a polskie lotnictwo naturalnie także polskimi samolotami wojskowymi, Polacy jeżdżą projektowanymi i budowanymi w Polsce polskimi samochodami, współczesne wojny (tak jak np. Falklandzką) o mało co nie są wygrywane przez polskie rakiety, mocarstwa kupują polskie okręty desantowe, cały Kraj jest ogrzewany i oświetlany przez tuziny polskich elektrowni jądrowych, polskie ośrodki naukowo-badawcze, czy to w fizyce, w mikroelektronice, nanotechnologii czy w wielu innych dziedzinach są najnowocześniejsze w Europie, polska kultura i sztuka stoi na takim poziomie, że rok w rok miliony ludzi z całego świata wali do Polski drzwiami i oknami, itd. itp.

    Jak ktoś może twierdzić, że ubytek takiej samej ilości gramotnych ludzi z Polski i z Francji stanowi dla tych krajów porównywalnie nieznaczącą stratę? Dziwnymi zaiste ścieżkami chadzają ludzkie myśli.

  77. Sondaże – nagle pojawił się optymistyczny dla PO. Zamiast 20 % – 40 %. Macierewicz i jego zespół mobilizują elektorat PO. Platforma ma ciągle duże rezerwy i brak poważnej alternatywy. Przydała by się alternatywa dla PiSu. Może Gowin coś wymyśli i pogrąży PiS?

    W sprawie referendum i OFE będzie pyrrusowe zwycięstwo.

    Referendum nie przejdzie (albo ewentualnie będzie ale nieważne, ale to chyba mało prawdopodobne). Rodzice nie puszczą sześciolatków do szkół stosując metodę Ghandiego biernego oporu. Sprawa będzie się ciągnęła jak zużyta guma do żucia. Po kilku latach spraw rozejdzie się po kościach.

    OFE podobnie, rząd przeforsuje konfiskatę połowy aktywów OFE, a po kilku latach (po wyborach) będzie oddawał kasę, jak TK i/lub trybunał arbitrażowy to cofnie. To jest poważniejsza sprawa od sześciolatków, choć mniej nośna dla wyborców.

    Uważam nadal, że PO wygra wybory (nie wiadomo jakim stosunkiem, może być remis), a prawdziwe kłopoty (finansowe) się zaczną w kolejnej kadencji.

  78. Wczoraj w „Loży” ktoś napomknął o upokorzeniu Schetyny.
    Demokracja angielska, która jest tak stara jak angielskie trawniki, nie zna w polityce pojęcia „upokorzenie”. Kiedy Churchil pokonał Hitlera, w 1945 roku Anglicy wybrali na premiera Atlee, a Churchil wcale sie na Anglików nie obraził, nie poczuł się upokorzony. 5 lat pózniej znowu został premierem. To samo w trochę młodszej, amerykańskiej demokracji; kiedy Obama pokonał Hilary Clinton, ta nie tylko nie poczuła się upokorzona, ale przyjęła stanowisko sekretarza stanu. Czyżby nie miała godności ?
    Na temat upokorzenia rozględził się hobbit Gogo z podróży; czy upokarzający robi to z przyjemności czy tez jest to niezbędny element politycznej gry.
    Gogo jak jego duchowy blizniak Falicz wciąga nas w krzaki, chce abyśmy zaczęli się zastanawiać; Ma ten Tusk przyjemność czy też robi to jako cyniczny gracz ? Nie mamy wyjścia, Gogo nas zapędził w kąt i musimy przyznać, że albo Tusk jest sadystą, albo zimnym cynikiem.
    Kiedy Pokorny zwrócił uwagę Gogowi, że trup drgnął, Gogo kazał mu sięgnąć do jakichś żródeł, które mają dowodzić, że wcale nie drgnął.
    Ostatni sondaż podający 41% dla Platformy o niczym nie świadczy i tu zgadzamy się z Gogo z Podróży, bo za kilka miesięcy może być 25%
    i wtedy znów Gogo będzie się chwalił, że on od trzech lat wieszczy koniec trupa Platformy, ale nikt Go nie słuchał i on ma tylko gorzką satysfakcję. A w ogóle, nieco przyciśnięty do muru(np. przez Cynamona), Gogo przybiera pozę Oscara Wilda i twierdzi z lordowską wyższością, że on się nudzi.
    Taki to lord jest ten nasz hobbit Gogo z podróży

  79. Mój przyjaciel stasieku zachwyca się polszczyzną kadetta i Gogo z Podróży.
    Pewnie, że mój przyjaciel ma rację, że forma;czyste buty, odprasowana koszula, umyte uszy są jakąś cywMilizacyjną wartością. Wartości te prezentuje zarówno dobrze wymyty Ziobro jak i czysty Klich, Protasiewicz czy Monika Olejnik. Lepiej się słucha mądrego człowieka, kiedy jest ona zadbany, niż niechlujnego mędrca Demostenesa przemawiającego piękną starogrecczyzną z beczki.
    Jeżeli jednak ładnie ubrany, higieniczny głupiec, czy krętacz ładną polszczyzną plecie banany, nonsensy, jest intelektualnie nieuczciwy, to ja, mój przyjacielu, jakoś nie potrafię sie zachwycać tą pełna fałszywych treści, albo ich pozbawioną przepiękną polszczyzną
    Pozdrawiam Cie stasieku

  80. Niech będą banany, skoro nie wyszły banały

  81. Osierocił dziś Polskę , rozumną, cywilizowaną, świadomą, premier Tadeusz Mazowiecki. Mieliśmy, kupę szczęścia, że to właśnie ktoś taki, zdołał nadać nam ze wszech miar pożądany kierunek i że pozostawił po sobie następców, którzy czerpią z Jego właściwej postawy i filozofii.
    Wdrapywaliśmy się za nim na większość szczytów, pagórków i gór. Tadeusz jest dziś, już na swojej ostatniej.
    i jest tu wiadomość zła i dobra…

  82. Lewy
    W Twoim przypadku odpodają mi dylematy czy zmieniasz mi nick dla złośliwej przyjemności czy czujesz się „cynicznym graczem” na ty blogowym podwórku. No bo gracz z Ciebie raczej kieszonkowy. Ale rozumiem, że gdy się nie ma nic do powiedzenia, gdy starcza depresja dokucza z rana to się choć nicki zmienia by sobie ulżyć. Dziecinniejesz na stare lata Lewy.
    Co do badania opinii publicznej, na który się powołujesz wraz z J.Pokornym. Przezwycięż umysłowe lenistwo i zerknij do źródła. Wtedy może zrozumiesz nawet peowską powściągliwość w powoływaniu się na ów sondaż.
    Jednym zdaniem – mniej formy, więcej treści Lewy. I jakieś ziółka na poranne emocje… .
    Pozdrawiam z rana

  83. Lewy
    Trochę się jednak zapędziłeś w jednym stawiając domu, albo stasieku ciut przegiął, kadetta i Gogo z Podróży (zgrabnie Ci ta złośliwość wyszła z nickiem, ale też przesadziłeś).
    Kadett, oprócz poprawnej polszczyzny,choć nie są to wyżyny lekkości okraszonej np. poczuciem humoru, osiąga szczyty populistycznej poprawności „prawicowej”.
    Ten drugi pan jest ogólnie mało poprawny, czyli w żadną stronę za mocno się nie przechyla.
    Niech sobie wieszczy upadek PO, pewnie kiedyś się to spełni, ale głosi sporo racjonanych opinii w konkretnych sprawach, choć ma „duszę” jakby posthipisowską. Prznajmniej ja tak to odbieram.
    ” Piękny”goguś upudrowany, czyli bezczelny Hofman, albo wypucowany Ziobro o urodzie podstarzałego kleryka, którego zżerają skrywane namiętności, w swoim zatroskaniu ocieka fałszywą słodyczą naprzemian z moralizatoskim zacięciem to ludzie,
    którzy robią sobie jaja z cywilizowanych form traktowanych przez nich nader powierzchownie.
    A co do „upokorzeń” np. Schetyny, to już pisałam, że śmieszą mnie te nieustanne dywagacje i proroctwa na temat jego relacji z Tuskiem.
    Zapytywany o to tysiące razy przez dziennikarzy wywija się, szczerząc zęby w szerokim „cziisie”. I pewnie wie, co robi.
    Co by nie mówić, zachował klasę, podobnie jak jego zwycięski rywal po ogłoszeniu wyników wyborów na przewodniczącego PO w regionie.
    Tym m.in różni się fromacja PO od PIS.

  84. A.Falicz-nie pisz Pan o Niemcach,bo niewiele na ten zemat wiesz.Cytat z 1Euro:czy jak sie nic nie wie ,to zawsze powoluje sie na kogos,kto byc moze ,tak jak Pan,nie chce wiedziec faktow,tylko wlasne sny zamienia w swoim mozgu w fakty???Wez cos na wstrzymanie-nie jestes ani premierem ,ani kanclerzem!

  85. Bardzo mi się podobają pogróżki blogowiczów w stosunku do rządu, który chce naprawić błąd z przeszłości w sprawie przymusowego wyjmowania obywatelom pieniędzy z portfeli i posyłaniem ich na konta właścicieli OFE. Użyty przeze mnie zwrot „przymusowego wyjmowania” jest dosyć demagogiczny z tym, że nie mniej demagogiczny od tych, które teraz zarzucają rządowi grabież prywatnych funduszy. Ludzie rozdyskutowani, czy wy naprawdę jesteście tacy głupi, albo po prostu gdzieś w szkole podstawowej opuściliście lekcje na których uczono o procentach. Przecież ta „emerytura pod palmami” będzie kwotowo wynosiła średnio jakieś 150 zł/miesiąc, niecałe 10% procent całej emerytury. Reformę z OFE przeprowadzono tylko po to, ażeby zagadać istotę zmian, czyli dramatyczne obniżenie poborów dla przyszłych emerytów. Jak wiadomo każdy kij ma dwa końce i teraz właśnie (zanim jeszcze pierwsi emeryci odkryją powód reformy) ten drugi koniec zaczyna walić w budżet, czyli w to, o co może się wywrócić każdy rząd.
    Przestańcie straszyć rząd(y) trybunałami, bo gdyby one były w stanie obalać każą zmianę własności, to gdzie bylibyśmy w tej chwili?

  86. Mag
    Czym ja sobie zasłużyłem na to „Pan”?
    To mnie bardziej rusza niż małpie złośliwości Lewego.
    Nie pisz do mnie „Pan”, proszę.
    Pozdrawiam posthippisowsko

  87. Kartka z podróży
    28 października o godz. 9:00

    Gogo
    Uprzejmie Cie zawiadamiam, że ja z Tobą nie dyskutuję, nie wymieniam poglądów, bo nasze poglądy są niewymienialne.
    Natomiast lubię sobie podpatrywać i analizować takiego bufona, zachwyca mnie jego poczucie wyższości nad otaczającym go światem.
    Oczywiście nie muszę Ci przypominać, ze ja przejawiam starcze skłonności i nawet nie śmiałbym Ci zaprzeczać, bo jakże bym się ośmielił.
    Dlatego proszę Cię nie reaguj na starego zgreda, który przywiązał sie do Ciebie i nigdy Ciebie nie opuści. Jestem takim drugim staruszkiem, tzn. takim antystaruszkiem.
    Pozdrawiam
    Ps.
    A na „Pana Gogo” jak najbardziej sobie zasłużyłeś.Poczytaj Tolkiena.

  88. Kartka z podróży
    Przecież to jasne, że jesteśmy na TY.
    Ot, tak mi się „elegancko” napisało.
    Pozdrowienia od posthippistki

  89. Do dziś, a zwłaszcza z perspektywy czasu, uważam, że ten pierwszy rząd z Mazowieckim na czele był najlepszy, jaki mógł się nam wtedy trafić.
    Niestety, odchodzi pokolenie, które traktowało politykę jako służbę obywatelską, a nie trampolinę do kariery i waaadzy..

  90. Jednym z powodów emigracji rozgarniętych młodych krajan jest brak pokory u rozgarniętych mamuś i tatusiów.

    Dotyczy to zarówno pana Radwańskiego, jak i pana Jerzego Cedro.
    Oto cytat powiadomienia będącego echem na kłopoty @cynamona z otwarciem linku umieszczonego w tekście komentarza na blogu e-Polityki a prowdzącego do bloga jerzol:

    Jurek Cedro 28 października o godz. 0:17
    cynamon 29 (23:49): „Niestety , nie mogę otworzyć Twojego linka.”

    Cynamon, sprawdziłem ustawienia. Wszystko wygląda normalnie.

    (pogrubienie dokonane zostało przez @staruszka)

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Objawił sie nam bardzo zdolny haker: najprawdopodobniej w USA pracując na komputerze osobistym sprawdził środowisko pracy internauty piszącego na komputerze osobistym w Niemczech bez wcześniejszego uzgodnienia pracy zdalnej między tymi pecetami.

    W poczuciu obywatelskiego obowiązku powiadomię NASK, którego siedzibę widzę z okna, że oto mamy polskojęzycznego geniusza. Zdolniejszego od Snowdena i mogącego podsłuchiwać Władimira Putina.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Pożyczanie stówy może być w wykonaniu dwóch komunikatywnych osób jasne, zwięzłe i pełne uroku bez inteligenckiego memłania:

    Józiu! Pożycz stówę!
    Nie mam przy sobie!
    A w domu?
    Dziekuję! wszyscy zdrowi!

    Na modłę @TJ M
    Mój komentarz
    Radzę zmienić obu operatorom komputerów osobistych lekarza rodzinnego.

    Mosze wywiesil szyld: U mnie kupisz wszystko!
    Na co Icek mający sklep na przeciwko odpowiedzial szyldem:A umnie resztę!

    Polska dużo stracila na holokauście …

  91. Antystaruszek nie wybaczy mi zaprzaństwa!

    To moje przywiązanie do status quo powoduje mizerię polskiej polityki: dopóki staruszek nie obsika Putina, potomków Kimir Sena, klanu Saudów i Kartki z Podróży, Polska będzie chora!

    Antystaruszkowie potrzebują kwantowej zasady symetrii, aby z siebie cokolwiek wydobyć. Są klasą samą w sobie i dla siebie.

    Bywają białe wieloryby i karawana jest dziś kontenerowcem, tylko ogłupiałe burki szczekają na widok:

    http://www.euroislam.pl/wp-content/uploads/2011/12/musulman.jpg

    Z mostku kontenerowca dostrzeżono tratwę.
    Powoli dopłynięto i z cumą w dłoniach krzyknięto przez burtę:
    Hej tam na tratwie!
    No to co, że na tratwie? odpowiedziało echo.

    Stalin przeczytał rękopis: To szuja. Ale pisać umie.

  92. Lewy
    No już lepiej.
    Nie mam nic przeciwko temu, że się do mnie przywiązałeś i nie zamierzasz mnie opuszczać. Zawsze to jakaś forma wypełnienia jałowego życia. Nawet mi przyjemnie, że jakiś sens Twej smętnej egzystencji nadaję.
    Tak więc podpatruj i analizuj do woli – na zdrowie.
    Pozdrawiam

  93. mag
    28 października o godz. 10:13 pisze, ze nie zna roznicy miedzy uczciwy, a najlepszy…..(rzad).
    Saldo mortale

  94. Cynamonowi (Faliczowi rowniez) polecam lekture wywiadu w Newsweeku z p. Caly(a)?…..moze sobie Cynamon przypomni wlasne wycieczki jezykowe nasladujace brunatna przeszlosc……smiechu warte??????????
    Saldo mortale

  95. mag
    28 października o godz. 10:05

    ” Pozdrowienia od posthippistki ”

    Kurczę! Ale fajnie wymyśliłaś: ” posthippistka „.
    Coś naprawdę niebanalnego.
    Teraz ja sybaryta, dekadent, neoliberał pozwolę sobie,
    oczywiście za Twoim pozytywnym przyzwoleniem,
    dołączyć do posthippisów, czyli niejako do Ciebie.
    @maguś, są też negatywne przyzwolenia,
    ale takiego mi nie wydawaj. Proszę !

    Pozdrowionka.

  96. Tadeusz Mazowiecki był liderem warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. KIKi były gnaiazdami z których ptaki wylatywały, aby uwić sobie gniazdka w budynkach władzy.

    Obecny minister spraw wewnętrzych, wnuk kronikarza Przygód Pana Michała, stamtąd przyszedł. Być może zadba razem z arcybiskupami, aby myśl niezależna od konfesjonału nie uzewnętrzniła się.

    Gdy przyczynek do wymiany pokoleń dotrze do świadomości zbiorowej, to zaczynają się rozważania o alternatywnym przebiegu historii. W tak zwanym virtualu.

    Określenie wirtualny pojawilo się w rozważaniach nad statyką i odnosiło się do ruchów możliwych, czyli w przyszłości. Gdy ucichnie nieunikniona wrzawa opisów błędów Tadeusza Mazowieckiego, znów debata publiczna skupi się na tym jak naprawić przeszlość. Na blogach będą dominowali emigranci ćwiczący z powierzchni ziemi naprawianie misji kosmicznej, która pomyliła Jowisza z Saturnem.

  97. Rybo,
    oglądałem końcówkę tenisowego sezonu kobiecego z Istanbułu włącznie z finałem. Pisałem wcześniej, że trenerem Na Li jest Carlos Rodriguez, ten sam, który doprowadził drobną Belgijkę Justine Henin na rankingowe szczyty.

    Na Li 1. seta zagrała rewelacyjnie, z dużym ryzykiem, ale i z dużym szczęściem. Te wszystkie wygrane przez Chinkę błyskawicznie plasowane crossy to suma wyuczonych (wytrenowanych) reakcji, którym musi towarzyszyć niezmiennie odrobina szczęścia, żeby zamieniły się w zwycięski punkt. Kwantum szczęścia wyczerpało się Chince w 1. secie, w trzecim większość podobnych zagrań, już nie tak szybkich, zatrzymywała się często na taśmie.

    Na Li w 1. secie imponowała szybkością, precyzją, doskonałym timingiem (zagraniami z właściwym tempem), b. trafnym odczytywaniem intencji Sereny (była tam, gdzie trzeba razem z odgrywaną piłką przez Amerykankę). Na LI grała w 1. secie niezwykle konsekwentnie, to ona dyktowała Serenie warunki, goniąc ją wzdłuż końcowej linii od rogu do rogu i upatrując w nękaniu i zmęczeniu Amerykanki szanse na zwycięstwo. Była cały czas stroną ofensywną, czego rezultaty okazały się w 3. secie.

    W trzecim secie Chinka poruszała się już dużo wolniej (normalny ubytek sił i cena wysiłku z 1. seta), przez co silniejsza fizycznie i bardziej regularnie grająca Amerykanka szybko zdobyła przewagę, o jakiej nie mogła pomarzyć w 1 secie. Mecz w dwóch pierwszych odsłonach mógł zachwycać. Gemy trwające ponad 10 minut to dowód nieustępliwości obu finalistek.

    Powodzenie dodaje skrzydeł, nie tylko w tenisie. Zmęczenie fizyczne, niedobieganie do piłek, wolniejsza reakcja, brak precyzji, dłużej wyprowadzane uderzenia wyglądają często na zniechęcenie psychiczne, załamanie mentalne, utratę wiary w siebie, a są najczęściej banalnym efektem ubytku sił fizycznych.

    A. Radwańska inaczej już grać nie będzie. Nie ma co liczyć na to, że zmiana trenera w jej przypadku spowodować może diametralnie inną grę i z zawodniczki nastawionej głównie na defensywę i szukanie rozwiązań w niekonwencjonalnych zagraniach zmieni się panna Isia pod okiem innego trenera w agresywnie grającą Na Li. To są płonne marzenia.

    Jej obecny sposób gry wynika głównie z jej możliwości fizycznych, najsłabszych z całej czołówki kobiecego tenisa. Nawet malutka Cibulkova ma jedną nogę silniejszą niż obie panny Isi. Ilekroć A. Radwańska trafia na agresywnie i szybciej od niej grającą przeciwniczkę, tylekroć jest w tarapatach. Zwycięsko wychodzi tylko wtedy, gdy uda jej się przewagę siły i szybkości po drugiej stronie zamienić na spowalnianie gry, zmienne jej tempo i zaskakujące rozwiązania. Moim zdaniem jeszcze jest dużo do poprawy w grze p. Isi, głównie poprzez uporczywe trenowanie nawyku do zmiany kierunków uderzeń. Ona się ich panicznie boi, nie jest ich pewna i to widać. To, co grała AR w returnach w Turcji – odpowiedzi na pół kortu i w dodatku na środek było głównym powodem jej przegranych. 1.serwis panna Isia już poprawiła, drugie podanie nadal jest żenująco słabe.

    W każdym razie 2 set z Sereną wypadł b. dobrze, pojedynek w tym fragmencie był nawet wyrównany, ostrzyłem sobie apetyt nawet na seta dla AR, ale i miło było popatrzeć jak Serena wysyłana była kilka razy na wycieczki od siatki po końcową linię. Sama się z nich śmiała, bo nikt jej tak nie pogonił kilka razy przez całą długość połówki jak A. Radwańska.

    Niech Neptun ma Cię w swej opiece, Rybo.

  98. ET
    28 października o godz. 11:20

    A już miałem cichą nadzieję, że te ostatnie tabletki,
    które ci zaordynował psychiatra, jednak pomogły.
    A tu masz babo placek ! Bum, ni z tego, ni z owego!
    Pancerny Ty jakiś, czy co ?

    Pozdrowionka.

  99. ZAPROSZENIE

    Janusz REITER – b. ambasador Polski w RFN, a później w USA, dr Anna METERSKA-SOSNOWSKA, politolożka z UW i red. Tomasz WRÓBLEWSKI – publicysta, b. naczelny „Newsweek” Polska oraz „Rz”, będą gośćmi programu w Radio TOK FM. Wtorek, 29 X br., godz. 20.05.
    Zapraszam!

  100. ZAPROSZENIE

    Janusz REITER – . b. ambasador w RFN i w USA, dr Anna METERSKA-SOSNOWSKA – politolożka z UW oraz Tomasz WRÓBLEWSKI – publicysta, b. naczelny „Newsweek Polska” i „Rz.”, będą gośćmi Radia TOK FM. Wtorek, 29 X br., godz. 20.05.
    Zapraszam!

  101. Mazowiecki … . Dobrze pamiętam te czasy, zresztą często do nich wracam wspominając swoje życie. Bardzo to ważne dla mnie czasy. Najpierw tekst Michnika „Wasz prezydent, nasz premier” krzyczący na pierwszej stronie Wyborczej. A później rząd Mazowieckiego – najlepszy rząd po komuniźmie. Najlepszy Sejm. Sensowny prezydent. Kilka miesięcy fundamentalnych zmian. I to w kraju rozpapranym, umęczonym, trawionym hiperinflacją, zadłużonym, z problemami rynkowymi, dolaryzacją obrotu i gospodarką w stanie zapaści.
    Te silne podwaliny pierwszej wybranej demokratycznie władzy pozwoliły na to, że mamy niezłą konstytucję, prawa, jesteśmy w Unii i cieszymy się wolnymi granicami. Tresowany, sfrustrowany, osaczony przez całą młodość peerelowskim państwem nigdy nie przypuszczałem, że dożyję takiej wolności. Dlatego na nią chucham i dmucham, żeby miernoty jej nie spaprały. A tę moją wolność zawdzięczam właśnie Mazowieckiemu.
    I chwała mu za to! Dzięki!
    Pozdrawiam

  102. Kartka z podróży
    28 października o godz. 0:22
    „Jiba
    Masz rację. Schetyna też nie jest postacią z mojej bajki. No ale co zrobić? Na kogo tego Tuska zamienić? Wszystkie silne osobowości przecież wyciął.”

    Ja bym proponowala tego Tuska na Kartke z podrozy zamienic.

  103. Therese Kosowski
    Witam po tak długim czasie.
    Pozdrawiam serdecznie

  104. Therese Kosowski
    28 października o godz. 12:03
    tak, @kartka zmężniała nam ostatnio… 😉

  105. Therese Kosowski
    Jeszcze znalazłoby się paru innych poza Kartką, zamiast Tuska czy Schetyny.
    Cynamon , Lewy, Orteq, stasieku, nie wpominając o Jibie, Tobie, czy mojej skromnej osobie. Przepraszam, jeśli kogoś z moich faworytów pominęłam.
    Ich wspólną zaletą, nawet jak zdarza się im spierać, jest to, że nie są fundamentalistami, czują bluesa i nie chcą zbawiać ojczyzny na siłę.
    Lewy ukuł kiedyś bardzo ładny bon mot na temat fundamentalistów. Nie chcę go wyręczać niedokładnym cytatem, więc może sam go przypomni.
    Pozdrawiam

  106. Rybo,
    a poza tym mój odpoczynek od blogu jest wynikiem zniesmaczenia poziomem wielu wpisów. Razi w nich coraz większa infantylność (te buziaczki i pozdrowionka), potakiwanie sobie, szczeniacka miałkość intelektualna, niewybredne łotrzykowskie zaczepialstwo, łapanie się za rączki, jakieś przedszkolackie próby tworzenia kółek towarzyskich, blogowych grupek nacisku i uścisku (w kupie nam będzie raźniej), pisanie z braku innych zajęć, pomimo, że niewiele ma się do powiedzenia.

    Dość znamienne, że osoby, które nie dały się nigdy poznać tu od strony szczególnie wysublimowanego poczucia humoru, a jedynie prezentowały tu własne pensjonarskie humory, a których własny dowcip i całkowity brak dystansu do siebie objawiał się co najwyżej histerią i emfatycznym ‚Adieu!’, same biorą się za ocenę dowcipu innych… Szkoda nafty…

  107. Lansowanie przez Gospodarza oraz red Paradowską takich mędrców jak Tomasz Wróblewski ( oraz np. Jan Wróbel) ” w roli „ałtorytetów” i „ekspertów” we wszystkich możliwych zagadnieniach ekonomicznych i społecznych, jest z całą pewnością jednym z najlepszych dowcipów w dziedzinie tzw. dyskusji medialnych. Dorównuje nawet ustawicznemu zapraszaniu przez Monike O. Beaty Kempy alba Adama Hofmana dla „Kropki”. Niemniej każdy dowcip, kiedy jest namolnie powtarzany bez końca, staje się nie do wytrzymania i wiedzą to wszyscy satyrycy. Weźmy choćby obecny poziom takiego Jana Pietrzaka i jego homilie. Warto wyciagnać wnioski.

  108. Therese Kosowski, Mag
    Nie wiem czemu mi życzycie tej partyjnej rzeźni.
    Ja nawet wrogowi bym nie życzył skazania na życie w jakiś kamarylach trzęsących naszą nieszczęsną krainą.
    Pozdrawiam

  109. W nieprawdopodobnie banalnej recenzji Bieglera z finału WTA i stronniczej oraz niekompetentnej ocenie beznadziejnego stylu gry „panny Isi „, jedno zdanie jest prawdziwą perełką.
    „Nawet malutka Cibulkowa ma jedną nogę silniejszą niż obie panny Isi”.
    A może „niż obie panny Isie 😉 ?????
    Dedykuję Stasiekowi , który tak się zachwyca stylistyką Bieglera.

  110. Kartka z podróży
    28 października o godz. 12:38
    „Nie wiem czemu mi życzycie tej partyjnej rzeźni. Ja nawet wrogowi bym nie życzył skazania na życie w jakiś kamarylach trzęsących naszą nieszczęsną krainą.”

    Od lat przebija w Twoich wpisach – co prawda niewyrazony, ale jakze czytelny – ton wyrazajacy przwage intelektualna i moralna nad „tym Tuskiem”. Dlatego pomyslalam, ze warto, bys sprobowal. NA PEWNO masz wiecej talentu do rzadzenia krajem niz „ten Tusk”. A moze i wyzwolilbys te nieszczesna kraine od wszelakich kamaryli i rzadzilbys sam, twarda reka. W koncu narod na kogos takiego czeka.

  111. Za kilka dni minie 220 lat od śmierci Jacques’a Pierre’a Brissot – byłego więźnia Bastylii, który później byl jej ostatnim klucznikiem.

    Wszystkim, którzy nie mogą dojrzeć następcy Donalda Tuska, lub nie znajdują wewnątrz horyzontu następcy Jarosława Kaczyńskiego, podsuwam jako wzorzec tego klucznika najsłynniejszego więzienia Europy, który uważał: człowiek powinien posiadać tylko to co jest mu niezbędne do życia, gromadzenie bogactwa, według prawa karnego jest przestępstwem.

    Ten franciszkański duch obieżyświata znajdzie swoje echo w początkach panowania poszukiwanego nastepcy władców Polski.
    A Kartka Z Podróży będzie inspicjentem Komitetu Politycznego Odnowy Polski w Duchu Świętego Franciszka.

    Tenże klucznik … Nie negował jednak własności prywatnej, ale dążył do w miarę równego jej podziału.

    Lech Wałęsa chciał socjalizmu, a nie wypaczeń.
    I zrealizował równość podziału dóbr wedle zasady złotego podziału.

    A nam potrzeba nierówności: najwięcej o tym jak żyć w Polsce niech decydują emigranci przyjeżdżający do polskich sanatoriów – bo tu taniej. I nie płaci się tu gardłem za słowo, jak ostatni klucznik Bastylli.

  112. zza kałuży,

    koszuli nie drą we Francji, że młodzi opuszczają kraj.

    Jeśli ktoś emigruje do Australii i zna język, to chyba nie ma większej różnicy jeśli chodzi o stopien trudności między znającym język kraju docelowego i Francuzem emigrującym do Quebeku, prawda ?

    Zresztą Francuzi emigrują również do USA i gdzie indziej.

    Pan od dawna ma bardzo ciekawy punkt widzenia na sprawy polskie. Solarisy nie są polskie, bo np. silniki są fiatowskie, a przekładnie austriackie, w Polsce trzeba rozwijać przemysł półprzewodników, bo bez tego ani rusz, no a teraz inżynierowie, którzy jeśli emigrują (jaki procent, lub raczej promil ?), to nie będzie polskich rakiet i w ogóle polskę czeka powrót do czasów króla Ćwieczka. Zdaje mi się, że Pan się ubiera w Walmarcie, bo ichnie koszule łatwo się drą z byle powodu.

    A ja nadal pozostanę przy swoim: obecne pokolenie młodych ma to szczęście, że niemal cały świat, a już szczególnie Europa są dla nich dostępne, i jeśli z tego dostępu korzystają, to jest to najnormalniejsza rzecz na świecie, zwłaszcza jeśli potrafią coś więcej niż zmywać naczynia. Szkół wyższych w Polsce nie brak i będą one produkować nowe kadry, z których znakomita większość zostanie. Kto wie, może w śród nich będzie polski von Braun, który wyprodukuje polską rakietę.

    Tylko po co ?

  113. Aniołek po WUML powinien oceniać to, na czym cieć zna się najlepiej! W tenisie Aniołek mógłby spróbować swych sił w zamiataniu kortu mietłą brzozową. 😉

  114. tadeusz mazowiecki – czołem!
    znakomity dziennikarz, doskonały redaktor, także niezły polityk;
    byłby znakomitym ministrem, gdyby nie poszedł w… „premierostwo”:
    zadanie, które przerosło jego siły; symptomatyczne – pamietam, że zasłabł na mównicy.

  115. Therese Kosowski
    Nie masz racji twierdząc, że swe komentarze piszę z poczuciem przewagi intelektualnej i moralnej nad tymi, którzy mają wladzę. W moim przypadku pis-em i PO, bo od czasów IVRP piszę publicznie.
    Do władzy mam dwojaki stosunek.
    Z jednej strony to jakiś wyraz ludzkich ambicji, projektów życiowych, chęci sprostania wyzwaniu … . To trochę jak zdobywanie szczytów górskich czy samotne rejsy dookoła świata. W tym sensie to mi się podoba, choć jestem na swoje szczęście pozbawiony żądzy walki w stadzie o dominację a tym jest przecież polityka. Realizuję się na innych polach. Tym niemniej lubię polityków, którzy robią swoje, realizują plany, zostawiają coś po sobie a potem – po zdobyciu swego szczytu – spokojnie odchodzą. Dlatego cenię np Mazowieckiego.
    No ale z drugiej strony jest żądza władzy. Coś jak erotomania, kleptomania czy inna mania. To wstrętny nałóg. To budzi mój sprzeciw, bo przecież zaspokaja się tę politykomanię, jak każdy nałóg, niszcząc innych ludzi. To nie osiąganie jakiś celów, to władza tylko dla samej władzy. Dlatego jestem tak krytyczny wobec niektórych polityków.
    Pozdrawiam

  116. Ponizej pare przykladow jego cynomonowego jezyka, jezyka LL czyli TWA:

    Gdy krytykowalem faszystoidalny jezyk Cynamona29, to uznano mnie za donosiciela…
    Donosze wiec ponownie, ze nie znoszacy chamstwa Cynamon unosi sie ponad poziom Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, ktorego czlokowie przejawijaja tendencje agresji przemieszczonej……

    Kazda krytyka jest jednak ciekawsza, niz nudne gaworzenie.

    A b s c h a u m (jezyk nazistow oraz zolnierzy z jednostek SS) uzyty tylko raz….
    D o b r e z b y l o b y p o w s a d z a c t y c h p a n o w d o w i e z n ia.”
    p a r c h e m
    T u m o r (czyt. rak jako jednostka chorobowa)
    T e r r o r y s ta
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    ś l e d ż s t a r o z a k o n ny
    śledż izraelitański”
    Tel-Aviv śledż” lub “śledż jerozolimski”.
    mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    Dederowcy
    p a r c h e m
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”
    s z c z u r k o-s z p i c l i
    t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…
    cynamon29 pisze:
    2010-12-21 o godz. 01:09
    cdn
    Saldo mortale

    PS
    Smiechu warte?????????

  117. Ku ubawieniu C Y N A M O N A…….
    2010-12-20 o godz. 21:46
    …..Chcesz być ofiarą papużek nierozłączek? Na własne życzenie?
    Kilku już było, nie dali rady temu towarzystwu wzajemnej adoracji.
    Ja już w ogóle nie reaguję na ten A b s c h a u m – strata czasu, ot co !
    Pozdrowionka….
    Moj komentarz; A b s c h a u m: tak okreslali nazisci nie tylko przeciwnikow politycznych, lecz rowniez jencow wojennych oraz pracownikow przymusowych.
    Nastepnie pisze cynamon29 uzywajac jezyka ludycznego i budzi jedynie niesmak
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 19:19
    …Na “zaparte” najlepsza jest lewatywa. Najlepiej podwójna!!!..
    Bez pozdrowionek.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 20:29
    …“PiS wyciera sobie brudna gebe Polska od 5 lat. Dobrez byloby powsadzac tych panow do wieznia.”
    Przywódcom formacji paramilitarnej, o której wspomniałeś, doradzałbym
    zwrócenie się do administracji Helwetów w celu “urobienia” nowych gęb.
    Pozdrowionka….
    Saldo mortale

  118. Andrzej Falicz (27 października o godz. 23:17)

    „A Wy… w kolko bla bla bla…Mowimy Tusk..a w domysle partia, mowimy partia a w domysle Polska…Czy przypadkiem komus sie cos nie pomylilo i grupe karierowiczow podgryzujacych sie nawzajem by dorwac sie do konfiturnie myli z interesem Polski?”

    Pomyliło i dalej myli for sure. Bo gdy mówimy bla bla bla, to co w domyśle? Nie ple ple ple czasem? Aaa, to Polska właśnie. I jej interes. To nic, ze widziany z pozycji odwróconej do góry nogami.

    Syndrom antypodowy. Nieuleczalny. Nieciekawy. Nieszkodliwy. Ple ple ple takie. Po ichniemu, bla bla bla.

    Stary Szu z bu-szu

  119. Kartka z podróży,

    no popatrz ! Stajesz się pariasem ! Masz czelność nie tańczyć, kiedy orkiestra gra. Masz czelność wyrażać wątpliwośc, kiedy kapitan dał komendę „Ciała naprzód”, bo horyzont być może nie jest taki czysty…

    A na premiera i tak nie nadajesz się. Chocby dlatego, że zaraz Twoi „przyjaciele” wynaleźliby, że swego czasu paliłeś zioło, i że chyba nadal popalasz od czasu do czasu (ale może się mylę).

    Pozdrawiam z rozbawieniem

  120. @absolwent, 12:54
    Niepotrzebnie szydzisz, ‘absolwencie’, kiedy ‘kadett’ coś pisze ludzkim głosem.
    To z nogami Radwańskiej ver 1 noga Cibulkowej, to świetny pogaj.

    Zawsze mówiłem swoim dzieciom, że w tenisie trzeba podawać piłkę głęboko, pod linię – wtedy atak przeciwnika jest trudny, a na poziomie amatorskim niemożliwy.
    ‘kadett’ zauważył u Isi tę wadę, o której rzadko wspominają sprawozdawcy. Kiedy zawodnik z pierwszej 10-tki dostaje piłę na środek kortu, jego odpowiedź zwykle jest ostatnim przebiciem.

  121. Kartka z podróży
    28 października o godz. 12:38

    @mag była tak miła ( w dobre intencje nie wątpię) że też mnie
    wymieniła wśród potencjalnych.
    A za jakie grzechy ! Miałbym codziennie oglądać i nie daj kriszna,
    rozmawiać z tym zbiorem mutantów ?
    Wolałbym do końca życia sprzątać stajnie Augiasza !
    Robota spokojna, nie zagrożona zwolnieniem z pracy …
    A pfuj! A kysz !

    Temat: Tadeusz Mazowiecki – pierwszy PREMIER wolnej Polski.
    Postać wybitna i prywatnie bardzo sympatyczna.
    Gdy został PREMIEREM (bodaj najlepszym jak do tej pory i z
    największym nawałem roboty * przejście z jednego systemu,
    w całkiem nowy*) nie było mnie już w kraju.
    Ale wcześniej spotkałem go osobiście dwukrotnie (warszawa i
    Gdańsk) i tych spotkań nigdy nie zapomnę.
    PREMIERZE spoczywaj w pokoju.

    Pozdrowionka.

  122. Zapamiętaj też @byku, że nie jesteś żaden byk, tylko wół.

  123. stasieku
    28 października o godz. 13:37

    @stasieku, masz w pełni rację ( oddaję co cesarskie cesarzowi,
    pomimo tego że wiesz jak mnie tępi).

    Pozdrowionka.

  124. Kartka z podróży
    No, kurcze, myślałam, że się znasz na żartach. Może ten był nienajwyższego lotu, ale zażartowałam ze wszystkich, również z siebie.
    Naprawdę nie musisz się tlumaczyć.
    Jeślibym komuś życzyła pójście w politykę, to tylko „wrogowi”. Wrogów osobistych zresztą nie mam, a tych których nie znoszę i nie szanuję, już są w polityce.
    Choć to też nebezpieczne, bo taki „wróg” moze Ci nieźle urządzić.
    A swoją drogą, ciekawe jak ny wyglądała RP, gdyby na jej czele stanęli blogowicze, których wymieniłam.
    Może byłoby normalniej, mniej groteskowo…

  125. Wrocilem zajrzalem na blog a tu nuda wieje,kilku dziadkow dobralo
    sie i gledzi miedlac w kolko to samo przelewajac z proznego w puste.
    Niewiedza ze motory rozwoju swiata pracuja juz w Azji a w Europie
    tym czasem i w imperium dobra i demokracji wygasza sie je wyganiajac
    miliony ludzi na szczaw i wpedza w bezdomnosc.
    Europa to kontynent o schylkowym juz znaczeniu,rozne Ruskie gaz
    rurki i ropociagi utrzymuja go jeszcze przy zyciu.
    Z Hong Kongu z ktorego wrocilem zycie toczy sie na okraglo 24 godziny
    na dobe,jedni pracuja inni w tym czasie zarobione pieniadze wydaja
    w kasynach a przemeczonych piekne skosnookie masazystki fachowo
    masuja to i owo,wszyscy maja prace.
    Nikt tam sie nie modli,Abp Michalik powiedzial by ze to sodoma i gomora
    i tu mialby 100% racje,ale coz wyglada na to ze dzisiaj na swiecie
    diabel rzadzi.
    A w Polsce glupio-najwne prawicowo klerykalne Polaczki (kundelki)
    chca zawierzyc Polske do chrystusa krola a przeciez on juz nic nie znaczy.
    Chleba naszego powszedniego z tego nie bedzie najwyzej komunijny
    oplatek ale tez w przyszlosci z Chinskiej komunistycznej maki wypieczony.
    http://www.youtube.com/watch?v=y92PnQnhfr4

  126. Kartka
    Miało być – a CI, których nie znoszę.

  127. Therese Kosowski
    28 października o godz. 12:03

    Witam Panią serdecznie !
    A już myślałem że Nil wyschnie,
    zanim Pani tu zajrzy.
    Na szczęście dla Afryki – nie wyschnie.
    Serdeczności i …

    Pozdrowionka.

  128. @mag, 9:10
    Dopiera przed chwilą dotarłem do twojego porannego komentarza.
    Zabawię się w interpretatora idiosynkrazji Lewego.
    Słuchaj ‘mag’: Lewy jest uczulony na ‘kadetta’ inaczej, niż na ‘Kartkę’.
    I popatrz jak obaj reagują. KzP z klasą, unosi się nad zaczepkami, a ‘kadett’ prawie bluzga.

    You know what, ‘mag’, wszyscy jesteśmy dziwakami, grafomanami, osobnikami o potrzebie bycia i wypowiadania się gdzieś w Internecie. W domach już nas nie słuchają, albo jesteśmy samotni.

    Nara

  129. ET
    28 października o godz. 13:21
    ET
    28 października o godz. 13:28

    No patrzcie ! Znowu mu kaftan bezpieczeństwa rozwiązali.
    A ostrzegałem Oberarzta, czym to się może skończyć.
    Może któraś z Krankenschwestern się pomyliła ?

    Pozdrowionka.

  130. Jacobsky
    Jak częstują to korzystam. Oczywiście się zaciągam. I to głęboko … .
    Nie nadaję się na premiera naszej ojczyzny – nie ma co ukrywać.
    Pozdrawiam

  131. byk (13:05)

    „tadeusz mazowiecki – czołem! znakomity dziennikarz, doskonały redaktor, także niezły polityk; byłby znakomitym ministrem, gdyby nie poszedł w… „premierostwo”: zadanie, które przerosło jego siły; symptomatyczne – pamietam, że zasłabł na mównicy.”

    Nie ‚poszedł w premierowstwo’ tylko Go wzieni. Ktoś ten „Układ” musiał zacząć budować. Na przygotowanych fundamentach co prawda ale musiał. Ze On zasłabł na mównicy? Dobrze na tym wyszedł! Dali podmianę i reszta potoczyła się z górki. A On dzieki tej podmianie mógł pożyć następne prawie ćwierć wieku. Na mównicy tak długo by się nie utrzymał.

    PS. Dobro pożałowat’, Ted(ziu). Wróciłeś i teraz nudę jak ręką odjął!

  132. Na szczęście Mazowiecki nie umarł. Tak można przynajmniej sądzić patrząc na internetowe portale Naszego Dziennika i Gazety Polskiej.

    Ufff… Co za ulga !

  133. @halen, 8:51
    A wyobraź sobie gdzie by była Polska dzisiaj, gdyby po Jaruzelskim wygrał Mazowiecki, idealny prezydent Polski.
    Wajda i Głowacki wiedzieli, w którym momencie kariery Wałęsy zakończyć film.
    Dlaczego się lenisz ostatnio?
    Pozdr

  134. Juz dawno zauwazylem ze nasz blogowy kolega Lewy; to taki typ
    Polaka ktory zawsze i wszedzie musi miec wroga,bez niego w zaden
    sposob nie jest w stanie egzystowac.
    Brak wrogow bolesnie tworzy pustke bardziej niz ubytek przyjaciol
    wrog dla niego to sila ozywcza ktora go wspomaga.
    http://www.youtube.com/watch?v=gzACDJCfQvs

  135. Mag
    Ale dobrą okazję stworzyłaś, bym się w końcu wytłumaczył, że piszę ze wstrętu do władzy a nie z powodu jej żądzy.
    Kilku znajomych władzoholików miałem okazję trochę reanimować na przymusowym odwyku. Ciężkie doświadczenie … . I dla nich i dla mnie.
    Pozdrawiam

  136. Mnie się natomiast wydaje, że wszelkie próby ucywilizowania Aniołka po WUML podejmowane są na próżno. Są, niestety, ludzie, których jedyną pociechą w życiu jest tzw. szczanie do kawy innym. Kiedy w ich mniemaniu im się to udaje, natychmiast czują się lepiej, a ich różnorakie kompleksy przestają ich uwierać pod lewą łopatką. Sami od siebie niewiele mają do powiedzenia, zawsze gotowi do skoku na osoby przez siebie znienawidzone. Ich inny żywioł to obświnianie pomników czerwoną farbą, gdy postaci na nich stojących nie można nijak ściągnąć z piedestału.

    Pierwszą osobą, która ‚przywitała’ mnie na tym blogu był właśnie Aniołek po WUML. Zaczęło się wówczas natychmiast śledztwo w sprawie poglądów wyżej podpisanego pod kątem ich zgodności z Aniołkowymi oraz tymi, na których straży uzurpatorowi – wykidajle wydaje się, że stoi. Odkąd zasłoniłem się kodeksem Boziewicza i brakiem u Aniołka zdolności honorowych, podwórkowe zaczepki chłystka ustały na jakiś czas. Potem był okres uwielbienia, gdy brałem górę nad jednym z równie nielubianych przez Aniołka piszących („kadett, to był Twój najlepszy post”). Odpowiedziałem wówczas, że wiem co to jest post, ale nie poszczę. Od jakiegoś czasu badziewie Aniołka traktuję jak jego mietła śmiecie. Idą w kąt!

  137. @ staruszek
    28 października o godz. 10:17

    Staruszek, ponownie sprawdziłem ustawienia (na własnym blogu o tytule Jerzol, Trochę Polski, Trochę Ameryki). Wszystko nadal wygląda normalnie. Proszę, nie powiadamiaj NASK. Łączę pozdrowienia.

    http://jerzol.wordpress.com/

  138. Kartka z podróży
    28 października o godz. 13:25

    „Do władzy mam dwojaki stosunek.
    Z jednej strony to jakiś wyraz ludzkich ambicji, projektów życiowych, chęci sprostania wyzwaniu …”

    No przeciez mowilam.

    „Dlatego jestem tak krytyczny wobec niektórych polityków.”

    Te slowa mnie zaintrygowaly: bardzo bym chciala wiedziec, wobec ktorych politykow NIE jestes krytyczny, Kartko.

  139. cynamon 29
    28 października o godz. 13:45
    Therese Kosowski
    28 października o godz. 12:03
    Witam Panią serdecznie !

    Dzieki, dzieki.

  140. GoClever idzie za ciosem, w rankingu Fast 50 został zwycięzcą w gronie Big 5, firm, których przychody w 2012 roku przekroczyły 25 mln euro. W głównym zestawieniu zdobył 11. miejsce. GoClever jest jedynym polskim przedsiębiorstwem, które w rankingu Deloitte znalazło się na szczycie w jednej z kategorii.

    GoClever, firma z Poznania, założona przez Polaków, którzy widać zobaczyli swoją szansę na rozwój w Polsce (co nie znaczy, że inni muszą widzieć taką samą szansę, a więc emigrują), choć swoje urządzenia produkują tam, gdzie wszyscy: w Chinach.

    GoClever to urządzenia do nawigacji samochodowej oraz inne tego typu ustrojstwa, urządzenia własnego pomysłu. No ale co z tego, skoro półprzewodniki nie są produkcji polskiej, a składają je Chińczycy ?

    Najszybciej rosnącą polską spółką w zestawieniu Fast 50 CE jest krakowski Softhis, który rok temu zajął 29. miejsce. Tworzy przede wszystkim autorskie rozwiązania dedykowane dla firm i instytucji. Wśród nich są zarówno duże systemy klasy ERP, sklepy internetowe, jak i lżejsze mobilne aplikacje w rodzaju katalogu wycieczek biura podróży, który może być przeglądany za pomocą telefonów i tabletów z systemem iOS.

    No ale co z tego, skoro język oprogramowania nie jest stworzony przez Polaków, iOS również nie jest polskim wymysłem, komputery i serwery,na których instalowane są produkty Softhis nie są polskie… Dobrze przynajmniej, że Kraków wrócił do macierzy w 1918 roku.

    Ech… W Polsce poprawi się dopiero wtedy, kiedy sami, własnymi rencami zrobimy to, co wymyślimy własnymi głowami, nawet jeśli te przedmioty lub technologie od dawna istnieją. Powinniśmy zacząć od koła. Ponoć wziąść koło i puknąć się w czoło pomaga w myśleniu.

  141. Słuchaj ‘mag’: Lewy jest uczulony na ‘kadetta’ inaczej, niż na ‘Kartkę’.
    I popatrz jak obaj reagują. KzP z klasą, unosi się nad zaczepkami, a ‘kadett’ prawie bluzga.

    Po pierwsze; ze wspomnianym chłoptysiem w krótkich majtkach, piszącym najczęściej z Lyonu dawno zaprzestałem dialog, uznając to za stratę cennego czasu.

    Po drugie; KzP reprezentuje jakąś klasę (na pewno pomaturalną) i poziom kultury dyskursu, w odróżnieniu od chłoptysia z Lyonu, który prezentuje tu poziom zerówki. Mogę z KzP nie zgadzać się, mogę sięgnąć w stosunku do KzP po kpinę i szyderstwo nawet, będąc przekonanym, że nie odwzajemni się on z pewnością ani mendą ani gnidą, co najwyżej ‚kadetem’, za co przeprosi jeszcze. Taka jest różnica między człowiekiem dojrzałym (KzP), kulturalnym, ukształtowanym może nie na moją modłę i wiecznym chłoptysiem z Lyonu, którego cała aktywność blogowa polega na szukaniu guza, na co całkiem słusznie zwrócił uwagę towarzysz blogowy TED.

  142. @Lewy, 8:25
    Nie przesadzaj Lewy z tym moim zachwytem nad ‘kadettem’, a właściwie jego polszczyzną. Masz rację, że obrzydliwość kłamstw w komentarzach ‘kadetta’, wywołuje rzadkie odruchy (nie nazwę ich), ale kiedy dostrzegam coś pozytywnego u blogera, jako oportunista towarzyski, wysyłam (np. „magistrowi Gamoniowi”) znak pokoju.

    A że lubię, kiedy ktoś pisze starannie i krótko, to już inna sprawa.

    Moim zdaniem, (wydaje mi się – to dla Gekko), najlepszą metodą olewania agitatorów politycznych na blogu, jest nieodpowiadanie na komentarze-prowokacje. Nawet, kiedy są adresowane.
    Tu się różnimy, pamiętam.
    Ściskam

  143. stasieku
    28 października o godz. 13:59

    Dobra, koniec tej smuty, ci co chcieli oddali cześć i chwałę
    T.Mazowieckiemu. Karawana idzie dalej. Psy odstrzelone.
    ” Melduję wykonanie zadania „.

    @stasieku, wczorajszym wieczorem obejrzałem sobie trochę
    polskich kabaretów (najlepszych na świecie, niemieckie np.
    są raczej prymitywne i nudne, no może z paroma wyjątkami ).
    I tu chciałem się z Tobą podzielić pewnym skeczem:

    Na scenie wybitny śpiewak operowy, który już za tydzień ma zaśpiewać wraz z wybitną śpiewaczką , niestety wybitna się
    rozchorowała. Co robić ?
    Naprędce impresario organizuje ersatz , niestety śpiewaczkę
    wręcz podwórkową ( pomijam tu zbędne dialogi i do brzegu).
    W pewnym momencie wybitny śpiewak mówi:
    – Boże! Już za tydzień premiera, a Pani nie potrafi śpiewać !
    – A właśnie że potrafię. – mówi ona
    – NIE! Nie potrafi Pani. – mówi on
    – Potrafię, potrafię ( śpiew, ło jesu !) – mówi ona
    – A czy Pani w ogóle wie, co to jest premiera ? – pyta on
    – Pewnie że wiem. – mówi ona
    – Taaak? To proszę mi powiedzieć. – mówi on
    – Żona Tuska. – odpowiada ona

    Miłego dnia @stasieku i …

    Pozdrowionka.

  144. B.towen
    28 października o godz. 13:39
    nawzajem!

  145. Therese Kosowski
    Szanuję tych, którzy po sobie coś ważnego mi (nam) zostawili. Co wcale nie znaczy, że jestem bezkrytyczny wobec jakiś wybranych fragmentów ich aktywności.
    Na pewno Wałęsę i Jaruzelskiego. Na pewno też Mazowieckiego, Balcerowicza. Również Kuronia, Michnika, Geremka, Modzelewskiego. Dalej Kwaśniewskiego, Buzka, Millera, Hausnera, Cimoszewicza. To tak „na szybko” bo wielu jeszcze mogę wymienić.
    Ze środowiska pis-owskiego szanuję Dorna za bardzo dobre przygotowanie Polski do wejścia do strefy Schengen.
    Na przykład bardzo cenię wrocławską europarlamentarzystkę z lewicy Lidię Geringer de Oedenberg.
    Pewnie niewiele osób ją kojarzy więc wklejam link dla ciekawych.
    http://www.lgeringer.pl/
    Pozdrawiam

  146. inż. Mamoń (14:33) miałby powody do pisania o obrzydliwości kłamstw w komentarzach ‘kadetta’, gdyby choć jeden, jedyny raz udowodnił mi posługiwanie się kłamstwem. Ale nie udowodnił, więc jego zobrzydzenie brać się może tylko stąd, że wszystko z czym mu nie po drodze, napawać go może tylko obrzydzeniem. Pierwowzór blogowego inż. Mamonia z filmu ‚Rejs’ lubił tylko te piosenki, które wpadły mu w ucho i cenił sobie filmy zagraniczne. O serialach zagranicznych inż. Mamoń nie wypowiadał się, bo nie było jeszcze ‚House of Cards’ 😆

  147. Orteq
    28 października o godz. 13:56
    „dali” to mi brzmi zbyt enigmatycznie:
    kto konkretnie? ppp(partia przyjaciol piwa)?

  148. Twórca III RP – Tadeusz Mazowiecki (1927-2013)

    Pierwszy rząd, najtrudniejsze 16 miesięcy, najszybsze i ustanawiające kierunek. Po drugie – Konstytucja RP. Po trzecie – uczniowie z jego politycznej szkoły, w tym obecny prezydent. Po czwarte – styl uprawiania polityki, który jeszcze powróci. III RP żyje i powodzi jej się. Brawo.

  149. @karta:
    dorna pamietam jeszcze z czasow jak pisała pod pseudonimem;
    znakomita bajkopisarka, nikt tak nie rozniecił paranoi blizniakow, jak ona 😉

  150. Byku
    Dorn jest dość antypatycznym politykiem. Ale ja go cenię – jak wyżej napisałem – za przygotowanie Polski do Schengen. Za to wybaczam mu pis-owską paranoję na którą zapadł ciężko na jakiś czas. Schengen warte było nawet znoszenia paranoi.
    Pozdrawiam

  151. J.Pokorny
    Dodaj Małej Konstytucji z 1992 roku.
    Obowiązującą Konstytucję RP przyjęto bowiem w 1997 roku i komu innemu ją zawdzięczamy.
    Oczywiście nie to wpływu na wspaniały wymiar postaci Tadeusza Mazowieckiego
    Pozdrawiam

  152. kadett
    28 października o godz. 15:05
    gondolierzy maja to samo zdanie

  153. Kolejne cynamonowe Eseje?????????
    Zastanawiam sie skad sie bierze agresja u mojego przeciwnika (nie okreslam go jednak wrogiem). Prawdopodobnie jest to agresja przemieszczona

    Dalej nasz dzielny intelokutor cieszy sie z dobrego traktowania jego jestestwa w Niemczech:
    …A tak na marginesie: mimo że żyję w Niemczech od 26 lat, jakoś żaden
    z niskich prymitywów nie był i nie jest w stanie mnie obrazić, mówiąc do
    mnie “Du Pole” lub “Du Polake”. Jestem ponad to, bo schematów nie
    wytrzebi się w jednym pokoleniu.
    I jakoś nie czuję się p a r c h e m….innych parchem jednak nazywa…
    Niepowaznie i niepotrzebnie wysmiewa nasz interlokutor Romow:
    …W słowie Cygan nie widzę nic zdrożnego.
    Podobnie jak w słowie Szwab.
    I jedno i drugie to określenie nacji. To jak ja teraz mam mówić do Jacka Cygana?
    Jacek Rom?
    Głupio jakoś….

    Kolejna cynamonowa proba.
    …T u m o r (czyt. rak) poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!…

    Typowe dla narodowego jezyka; MY!
    Dalsza proba opisu typowego dla ND. Ponizsze (podobne) cytaty o tenorze charakterystycznym dla endokratow (prosze nie mylic z demokratami) widoczne byly w narodowej prasie polskiej w latach 33-39.
    …Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, obsmarcza, degrengoladzi ! Ten szczurek to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    …T u m o r poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Powyzej proba naczelnego eseisty narodowej blogosfery. Ponizej niesmaczne zarty z poprawnosci politycznej.
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-19 o godz. 11:20
    A jak wam się to spodoba:
    przeglądając “Książkę kucharską” (wiadomo -idą Święta!) natrafiłem
    na danie (pyszne zresztą, bo moja mała żonka co roku na Wigilię robi)
    o nazwie “śledż po żydowsku”.
    Czy wedle poprawności politycznej, nowych zasad nowomowy powinienem
    te danie od zaraz nazywać “śledż starozakonny” czy może lepiej “śledż
    izraelitański” ? Można jeszcze zaproponować “Tel-Aviv śledż” lub “śledż
    jerozolimski”.
    Na deser proponuję mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    No i co Wy na to? I wilk syty, no i baranek nie beczy.
    Baranek boży.
    Pozdrowionka.

    Saldo mortale

  154. @kartka:
    acha, „uzdrowiony”, a moze „nawrócony”?…przez jakiego egzorcyste?
    a jak to on te polske „przygotowywał”, chodzic uczył, czy tabliczki mnożenia?
    a moze śpiewac, tak jak wielki kim ir sen swoj naród?

  155. Biegler 14. 06
    Zgadzam się ze stasieku, który twierdzi że absolwent Korpusu Kadetów Biegler albo bluzga, albo łże. Obecnie tak się nadął, że z jednej stronu bredzi o jakims Aniołku z Wumlu, którego lży jako chłystka, a potem majaczy iż ten sam chłystek go uwielbiał i pisał „kadet to twój najlepszy post”. Są to oczywiście jakieś zaburzenia, bo nie wyobrażam sobie kogoś kto mógłby Bieglera uwielbiać i napisać mu że to jego najlepszy post. Przyczyna jest fakt, ze posty Bieglera zawsze albo siegały dna jego latryny, albo się przez to dno przebijały, wiec jak ocenić które z nich są najlepsze?
    No i jeszcze jedno. Ponieważ absolwenci korpusu kadetów i inni janczarzy na ogół byli rekrutowani wśród różnych sierot z lumpenproletariatu, trudno sobie wyobrazić żeby Biegler mógł kogokolwiek straszyć kodeksem Boziewicza, bo co jak co, ale zdolność honorowa była zawsze poza jego zasięgiem.

    PS
    @ stasieku
    dziekuje bardzo ze mnie oswieciłes że grając w tenisa należy grać pod końcowa linię. Nigdy bym na to nie wpadł, bo zawsze myślałem ze trzeba przebijać balonikami wysoko ponad siatką, tak jak to czyni Isia. A co to jest pogaj? Czy to zagranie z bekhendu, czy z forhendu?

  156. Tusk: Jarucka, Józef Bąk, stadiony za miliony, finansowanie książki o Gdańsku
    Schetyna: Miro, Rycho, Zdzicho, Zieleniec itp
    Kaczyński: Telegraf,
    Wszyscy : styropian, Kościół, IPN
    To co mówią i robią publicznie to tylko folklor dla ludu

    To jest podstawa prawdziwej koalicji. Mają na siebie tyle haków że tylko wielki POPIS ma szansę po następnych wyborach.

  157. Byku
    On był wtedy szefem MSW i odpowiadał za przygotowanie naszej wschodniej granicy (zarazem wschodniej granicy Unii) do otwarcia naszych pozostałych granic. Wschodnia musiała być po prostu szczelna. No a zachodnia otwarta na oścież. Oczywiście, jak tutaj zazwyczaj, były opóźnienia i straszono, że nas do Schengen nie włączą. Zresztą Kaczyńskiego Schengen uwierało swędząco – jak cała Unia. No ale Dorn się spiął i przygotował kraj do otwarcia. Przyznam, że byłem tym zdziwiony. Tak zdziwiony, że do tej pory mu to pamiętam.
    Pozdrawiam

  158. byk (15:06)

    ‚Dali’ to dla ciebie zbyt enigmatyczne, powiadasz? No to wróćmy do źródeł tego wszystkiego. Ja bylem napisalem tak:

    „Nie ‘poszedł w premierowstwo’ tylko Go wzieni. Ktoś ten „Układ” musiał zacząć budować. Na przygotowanych fundamentach co prawda ale musiał. Ze On zasłabł na mównicy? Dobrze na tym wyszedł! Dali podmianę i reszta potoczyła się z górki. A On dzieki tej podmianie mógł pożyć następne prawie ćwierć wieku. Na mównicy tak długo by się nie utrzymał.”

    Jak z powyższego widać, ja oprócz ‚dali’, jeszcze nabazgrałem ‚wzieni’. Najpierw ONI wzieni sp. Mazowieckiego, potem MYŚMY SOBIE ‚dali’ Jana Krzysztofa Bieleckiego. Tego co to do ludu pracującego miast i wsi lubiał przemawiać w języku angielskim. Od męki premierowania wybawiły Bieleckiego nowe wybory do Sejmu. Nie cały rok się męczył, biedaczysko.

    Myśmy sobie dawali tych premierów, w owych czasach, częściej niz onuce. To stad Balsam Łomżyński ukręcił tak nośne hasło „Wiele c halasu onuc”

  159. zza kałuży
    28 października o godz. 6:06
    Jacobsky
    28 października o godz. 12:59
    Andrzej Falicz
    28 października o godz. 3:39

    Niepodobna a jednak!
    W takim zestawieniu, bo i temat wspólny. Mógłbym i siebie powyżej
    dokleić.
    Rozumiem sarkazm (kpinę) @zza kałuży, rozumiem poglądy
    @Jacobskyego na temat emigrantów głównie z Francji , rozumiem też decyzje dzieci @A. Falicza i jego rozgoryczenie .
    Natomiast ” ni kak nie paniemaju ” kto ile tych dzieci ma (dotyczy
    @zza kałuży i @A.Falicza). @Jacobsky o dzieciach nic nie wspominał.
    Nieważne.
    Chcą lub muszą, niechaj wyjeżdżają – powodzenia, wielkiej kariery
    i sterty pieniądzorów im życzę z całego serca.
    To że nie obejdzie się bez ” sińców ” moralnych lub zawodowych,
    niech na to nie liczą – każdy z nas ” wyjechanych ” dobrze o tym wie.
    Ale są młodzi, dadzą radę.

    Nie o tym jednak chciałem.
    To że młodzi, wykształceni ludzie opuszczają kraj narodzin, dzieciństwa i młodości, już samo w sobie jest smutne i wręcz
    groteskowe – przecież od lat jesteśmy w EU !
    My, starzy emigranci spieprzaliśmy przed komuchami i grożącym nam łuczywem w wieżowcach z wielkiej płyty. Ale oni … no cóż.
    Największym dylematem który mnie osobiście dręczy, to ” ucieczka ”
    wraz z tymi młodymi naukowcami, naszej polskiej myśli technicznej,
    polskich wynalazków.
    Nie jestem w stanie pojąć tego, że państwo średniej wielkości,
    w centrum nowoczesnej Europy, pełnoprawny członek EU, nie jest
    w stanie zagospodarować całej masy wynalazków, odkryć i genialnych rozwiązań technicznych, absolwentów polskich uczelni.
    Natomiast takie USA, Kanada czy Australia, nie mówiąc już o krajach
    tzw. starego zachodu w Europie, prawie natychmiast są w stanie
    wysupłać środki finansowe na kupno polskiego patentu, na
    sfinansowanie dalszych badań nad ciekawymi polskimi koncepcjami,
    na sponsoring (często w ciemno) zdolnych polskich naukowców
    ( nie mam tu na myśli, kriszna broń, prof. Cieszewskiego).
    Przez tłuste paluchy polskich urzędasów, którym często słoma
    wychodzi z lakierowanych gumiaków, przelewają się miliardy
    utraconych dolarów, ponieważ wdrożenie, sfinansowanie, często
    genialnych wynalazków g…o ich obchodzi. Ich obchodzi ciepła
    posadka, gnuśna rzeczywistość i pensja na pierwszego każdego
    miesiąca!
    Podam prosty przykład:
    młodzi polscy naukowcy jednej z polskich uczelni technicznych,
    opracowali na bazie grafitu (tak, tego grafitu który mamy w każdym
    ołówku), rozdrabniając go na mniejsze, coraz mniejsze, jeszcze
    bardziej mniejsze niż coraz mniejsze, mikroskopijne prawie molekuły
    tworzywo 100 000 razy mocniejsze od włókien węglowych i tyleż
    razy lżejsze od tychże włókien.
    Stukali do tysięcy drzwi w Polsce i… nic, wielkie g…o !
    Z ” National Geographic ” , jakiś miesiąc temu, dowiedziałem się że
    właśnie trwają prace końcowe w USA, nad wdrożeniem tego odkrycia
    na skalę przemysłową ! Podobno ma zrewolucjonizować dosłownie
    wszystkie dziedziny gospodarki, a zyski z jego zastosowania już są
    liczone w bilionach dolarów!
    Proszę bardzo: polski pomysł, a zarobią inni !
    Na szczęście, ci co go opracowali, wyjechali wraz z nim do USA.

    Cóż tu można więcej dodać ?
    Chyba tylko (niedawno przeze mnie użyte) słowa wieszcza:
    „…Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno …” i czapka krakowiaka
    z piórami. A piór ci panie łu nos pod dostatkiem !
    Miłych przemyśleń.

    Pozdrowionka.

  160. @kadett, 15:05
    Wiem, że niektórych blogowiczów wkurza taki ping-pong słowny, oderwany od wpisu.
    Aby to ble, ble przerwać, muszę jeszcze coś napisać. Przepraszam.

    Jakiś czas temu przypisałem Twój nick do ukrywającego się pod nim działacza PIS, doktora, tenisistę.
    Niniejszym wycofuję podejrzenie, bo ujrzałem w telewizji, w transmisji na żywo, tego działacza, a w odstępie ca 30 minut pojawił się na blogu komentarz ‘kadetta’.
    Jest to technicznie możliwe, z naszych podatków posłom kupiono iPady, ale wpis był nieistotny a sytuacja w telewizji napięta. Wniosek: to nie był ‘kadett’.

    Twój ostatni adres do ‘stasieku’ klasyfikuję w kategorii „sympatycznych”. Lubię tę ksywkę, tak, jak uwielbiam „Rejs”.
    Popełniasz czasami błąd lokalizacji inż. Mamonia. On mieszka przy pl. Unii, a na pl, Zbawiciela chodzi po bagietki i dla lustracji mody hipsterskiej. Panny tam piękne, a faceci łysi(?).
    I laptopy mają otwarte.
    A rejwach…
    PS
    Wyliczanie Twoich propagandowych kłamstw, półprawd dodawałoby Ci poweru. Ty wiesz, kiedy kłamiesz, Ty prowokujesz, chcesz odzewy na blogu.
    Kiedyś TJ przeprowadził egzegezę kłamstw PIS. To metoda podobna do sprzedaży derywat, albo parówek. Miesza się dobry produkt w 10% z badziewiem w 90%, a nazwę bierze się z tego dobrego produktu.
    Gdy się Ciebie czyta, podajesz jakiś fakt prawdziwy dla uzyskania wiarygodności, dla zmylenia czytelnika. A potem jedziesz kłamstwem, nieistotnymi dywagacjami.
    „A dlaczego sterownik przeniesiono?” – to dowód na zamach.
    „A przecież nie ma dowodu, że gen. Błasik był w kabinie” – inny dowód na zamach.
    ITD.
    ‘kadett”, COPY?

  161. Rozpisałem się kogo i za co cenię w polskiej polityce.
    No to może za co i kogo w niej nie cierpię.
    Ano między innymi tych i za takie rzeczy
    http://polska.newsweek.pl/platforma-obywatelska-jacek-protasiewicz-norbert-wojnarowski-slask-newsweek-pl,artykuly,273483,1.html
    Pozdrawiam

  162. Specjalnie dla nakręconego jak wysłużona Ruhla ciecia Aniołka po WUML odszukam te hołdownicze wpisy pod moim adresem. Nie oczekuję jednakże, że z powodu ich wygrzebania Aniołek zapadnie się od razu ze wstydu w sobie i przestanie w końcu ujadać ku polepszeniu wątłej o sobie samym opinii. Kompleksy ciecia nie opuszczą go do końca jego dni. Natura ciecia to nie pryszcz po przeziębieniu. Ciągnie się za chłopiną jak wóz z sianem za szkapiną.

  163. a od kiedy to ta, granica wschodnia, byla otwarta, pomijajac transporty militarne i ekspress rozrywkowy hoek van holand – moskwa, @kartka?
    a granicy na zachod, dla tego, kto umial myslec nie bylo ju od helsinek, 1974 roku
    (zreszta na tej to skorce od banana poslizgnal sie zwiazek sowiecki 😉 )

  164. Byku
    Ona musiała być unijnie zamknięta. Nie zasieki i zaorane pole jak przez dziesiątki lat tylko w sposób cywilizowany – kamery, podczerwień, chłopaki z giwerami na quadach, areszty spełniające standardy strasburskie … .
    Pzdro

  165. @kartka:
    rozumiem, zasieki, a on pewnie przed kamerami z psem i lopata?
    brzozy siali tam, czy co? razem z gosiewskim?

  166. ..moim zdaniem najwiekszej katastrofie w dziejach, mlodej, wrecz dziewiczej jeszcze XXI – wiecznej, polskiej polityki…

  167. Najwyraźniej moja kpina z przywołaniem akronimu NASK nie została zrozumiana.

    Najprawdopodobniej przypadkowe zakłócenie próby wyjścia do sieci za pomocą kliknięcia w podany link nie jest warte dalszej pukaniny w klawisze.

    Rodzaj ludzki jest tak zaprojektowany, że rzadko dowiadujemy się, ze człowiek pogryzł psa. A już nadzwyczaj rzadko jesteśmy uspakajani powiadomieniem, ze pies przeżył i że obaj bohaterowie byli szczepieni przeciw wściekliźnie.

    Ja to nazywam zaczadzeniem złem.

    Blog jerzol nie zniknie z sieci, gdy ja wyłączę komputer i pójde zmyć zastawę stołową, która nie woła Czekam. Bo ja mam zastawę staromodną …

    PS Objaśniam swoje żarty tylko te których numer dzieli się przez 117.

  168. Jak można by niebanalnie podsumować Mazowieckiego?

    Był jednym z niewielu polskich przywódców, za którego błędy nie płacili Polacy krwią…..
    A niewielu takich w historii mieliśmy…..

  169. Kartka z podróży
    28 października o godz. 0:22

    Ale ja wcale nie uważam Tuska za złego premiera.
    Dobra, można mu zarzucić parę zaniechań (w którym roku TK oświadczył, że zrzutka reszty społeczeństwa na składki dla rolników nie jest zgodna z konstytucją? ), opieszałości czy nieumiejętności, ale ogólnie wychodzi na plus.
    Nie bardzo chce mi się też wierzyć w tę jego krwiożerczość i wycinanie konkurencji.
    Osobiście żałuję Ćwiąkalskiego i Kwiatkowskiego, ale biorąc pod uwagę gwiazdę opozycji, co ten Tusk wie o wycinaniu?

    Ogólnie nie jest źle, choć nie mogę go zbytnio porównać do poprzedników. Nie bardzo ich pamiętam.

    Czy na przykład nie zarzucano Buzkowi, że jest figurantem, a państwem tak na prawdę kieruje Krzaklewski? – tak mi się kojarzy, być może całkowicie błędnie.

  170. Wiesku, no co ty? Za błędy Mazowieckiego Polacy płacić krwią nie mogli. Nawet gdyby ogromnie chcieli – a chcieli, w 81 – to nie mogli. Tam, w tej pionierskiej Polszy solidarnej, działał Czynnik JPII. Oraz prikaz z tego Czynnika nadany: transformacja wyłącznie pokojowa. Innej nie lzia

  171. Orteq
    28 października o godz. 16:15

    @Ortequ, słowo ” dali ” komplikuje @bykowi życie, dlatego że
    od tego magicznego słowa można dostać rozdwojenia jażni.
    Już tłumaczę dlaczego.
    Słowo ” dali ” pisane z małej litery oznacza ” coś dali ” lub ” kogoś dali”.
    Może też być użyte w kontekście odległości
    np. ” tam w dalekiej dali „.
    Wszystko to pół biedy, ponieważ w XX wieku żył i tworzył wspaniałą
    sztukę surrealistyczną (malarstwo) Salvador Dali.
    Ten się pisze co prawda z dużej litery , ale @byk mógł sobie
    pomyśleć że w pośpiechu się pomyliłeś.
    No więc postaw się w jego jakżeż skomplikowanej sytuacji –
    jedno słowo a trzy znaczenia.
    Można kociokwiku dostać ?
    Pewnie że można.

    Pozdrowionka.

  172. @kartka:
    ach, dziekuje, to teraz wiem, dlaczego ma dorn w niemczech taka dobra prase 😉

  173. Biegler 16.37
    Bieglerowi już się ze sklerozy albo Alzheimera wszystko kiełbasi. Nic dziwnego, przecież to reaktywacja, czyli zywy trup intelektualny z czasów I wojny światowej ..; Już tak zidiociał, że pisze przy pomocy częstochowskich rymów (szkapina chłopina). Najśmieszniejsze ze jest to, że go wszyscy na blogu nie znoszą lub nienawidzą , uważają za kłamce i hochsztaplera, niczym ekspertów Antoniego, ośmieszonych i skompromitowanych przez TJ ota, wiec musi sobie wymyślić że ktoś go uwielbiał lub pokochał 0))))))). Chyba wyrzucili go jednak w końcu z grona doradców lub pijarowców Macierewicza i dlatego te zmiany w mózgu , z rozpaczy, albo co gorsza tumor.

  174. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży
    28 października o godz. 16:34

    To li tyko potwierdza wyjatkowa sympatie „leszka zero” do Tuska & Co …
    Zawsze mialem problem … co tych panow moze laczyc? – inklinacka w doslownym znaczeniu

  175. Ponieważ moje słowo bardziej sobie cenię od pieniędzy, po b. krótkotrwałym grzebaniu we własnym archiwum znalazłem słowa pochwały pod moim adresem ze strony abiturienta WUML o mentalności ciecia Aniołka. Co prawda, w czczym ujadaniu Aniołka trudno doszukać się jakiejkolwiek merytorycznej treści, stąd nie bardzo wiadomo jaki to mój wpis spotkał się z jego uznaniem, ale przyjąłem te Aniołkowe wyróżnienie z właściwą rezerwą, jeżeli nie obojętnością.

  176. Jeszcze do mojego wpisu o T.Mazowieckim
    z 28 października o godz. 13:37

    Bodaj najważniejsze mu zawdzięczam, to to że bez obaw
    o aresztowanie, jako uznany azylant z ” błękitnym paszportem „,
    mogłem swobodnie i wreszcie, pojechać do Polski.

    Pozdrowionka

  177. cynamon29,

    odpisałem Ci, ale wcięło moją odpowiedź. Jej sens był taki: dokonać odkrycia w laboratorium to jedno, wcielić to odkrycie w życie na skalę technologiczną (scale up) to drugie. Amerykanie mają właśnie to drugie: wiedzę, doświadczenie oraz zaplecze technologiczne do scale up. I nie ma w tym nic nadzwyczajnie szokującego czy bulwersującego, przynajmniej jak dla mnie. Bardzo często proces wdrożenia na wielką skale wymaga zastosowania rozwiązań i technologii już istniejących (i opatentowanych !), a te mogą posiadać Amerykanie, i wcale nie muszą dzielić się nimi z Polakami. Taki lajf, taka karma…

    Pozdrawiam

  178. absolwent
    28 października o godz. 18:14
    kadett
    28 października o godz. 18:16

    Mam taką nieśmiałą propozycję: a jakbyście tak sobie razem
    poszli na piwo, lub lampkę dobrego wina.
    Nie byłoby lepiej ?

    Pozdrowionka.
    PS.: Tylko mnie za tą propozycję nie oplujcie – naprawdę
    chcę dla Was dobrze.

  179. A tu moja dość rzeczowa odpowiedź swojemu chwilowemu pochlebcy – cieciowi Aniołkowi, abituriebtowi WUML. Już wówczas bowiem wiedziałem, że w taniego pochlebcy głowie panuje pustkowie.

  180. Ted
    28 października o godz. 14:01
    Tedziu zle mnie rozumiesz. Wcale nie szukam wrogów, jak Ty to piszesz. Masz do mnie pretensję, że wadziłem się z Twoim idolem jasnym gwintem.
    Ja na prawdę jestem człowiekiem łagodnym, lubię ludzi , cenię sobie przyjaciół, których znalazłem tu na blogu, ale wkraczam w zwarcie w następujących sytuacjach;
    1) Jak mam do czynienia z nieprzemakalnym fundamentalistą, wszystko jedno czy to będzie z lewa tęskniący za PRLem @jg czy nawiedzony katolik Michaś, albo nieprzejednany wróg kary śmierci, który samą próbę rozważania sprawy Breivika i jakichkolwiek wątpliwości na temat trzymania przy życiu potworów, odbiera histerycznie i zaczyna ubliżać
    2) Jawnym czy krypto-pisowcem, który niczym Macierewicz wciska bzdury, krętaczy. Takimi okazami są tu Falicz i kadett. Usiłowałem z nimi dyskutować, ale ich nieuczciwość intelektualna sprawia, że pozostaje tylko śmiech, bo dyskutować z Macierewiczem, Faliczem czy kadettem nie ma sensu.
    3) Prymitywnym chamstwem Gekko, ktory przewrażliwiony na punkcie swojej osobistej godności zaatakował mnie brutalnie,kiedy ja grzecznie chciałem z nim podyskutować na temat istoty realnej demokracji, a ja nie potrafię jak Chrystus nastawiać drugiego policzka, więc odpłacam dobrem za nadobne
    4) Wreszcie pozostaje Kartka. Nie jest to pisowiec,jest jak ja antykościelny, z wieloma poglądami zgadzam się z nim, ale dla jakichś narcystycznych powodów , bo nie dla Kaczyńskiego, dezawuuje on Platformę, ględzi na temat „reżimowej” telewizji. Kiedy zarzucono mu tę „reżimowość” kręci, że co on to tak powiedział, bo reżim to po prostu rząd. I udaje, że nie wie, że w naszym języku, a nie we francuskim, „reżim” nie oznacza zwykłego rządu, ale rząd opresyjny.
    Mój problem z Kartka polega na tym, że trudno mi wypowiadać sie krytycznie o rządach Platformy, a krytykować należy, bo nie jest to partia aniołków(Choćby podłożenie świni Cimoszewiczowi przez Jarucką). Kiedy PO jest krytykowane przez absolwenta, Nemera,Wieśka , chętnie przyłaczyłbym sie do krytyki, ale wredne ataki Falicza i kadetta, do których dołącza sie Kartka sprawiają, że nie chcę być po tej samej stronie co oni.

    Ot wszystko. Kiedy nie ma możliwości wymiany poglądów, pozostaje wyśmianie. Trudno, nie będę pil z dzióbków tych indywiduów. Inni mogą to robić, a ja będę sobie pozwalał na rożne rady, np. dla kadetta jak pisać wiersze, ktore nie będą miały rymów jasnogórskich.
    Nad Kartką Gogo, też się jeszcze nie raz dobrotliwie pochylę, choćby dlatego, że on w przeciwieństwie do gbura kadetta jest taki grzeczny.

    Właśnie konstytucjonaliści stwierdzili, że Macierewicz może sobie opowiadać co mu się żywnie podoba na terenie Sejmu. Nasi blogowi Macierewicze też mogą sobie opowiadać różne brednie na blogu.
    Pozostaje tylko śmiech, który Falicz określa mienem rechotu. A niech tam.

  181. Prezydent Komorowski w Brzegu; Swietne przemówienie, wzruszające. Na ogół laurkowe wypowiedzi nawet na cześć tak wspaniałych ludzi jak Tadeusz Mazowiecki są nudne, lekko fałszywe, a tu wszystko było na miejscu. Może zaciekli przeciwnicy Prezydenta w końcu przebaczą mu ten „bul”

  182. Jacobsky
    28 października o godz. 18:22

    To o czym piszesz, wiem od dawna. Ani mnie to nie oburza,
    ani szokuje czy bulwersuje.
    Ja nie zwalam winy na Amerykanów, ja zwalam winę na nieudolność
    polskich urzędasów, rektorów uczelni i poniekąd na wszystkie Rządy
    ostatniego 25 lecia w Polsce.
    Za ” kałacha ” chwycić i wysłać polskich chłopaków do Iranu lub
    Afganistanu (do tego za polskie pieniądze), to nauczyli się w mig.
    Ale nauczyć się od Ami inwestować w przyszłość, w polską naukę, w polskie systemy wdrożeniowe, za boga nie potrafią.
    To wygląda groteskowo, prawie surrealistycznie: jeden łeb, lewa połowa odpowiada za dobre układy wojskowe z USA, NATO – ta
    reaguje piorunująco szybko i zawsze na naszą niekorzyść.
    Prawa połowa – ta odpowiada za system wdrażania wartościowych
    odkryć naukowych, wynalazków – reaguje bardzo powoli, a najczęściej wcale, ale jeżeli już to zawsze na nasza niekorzyść.

    Może to jednak czas najwyższy, uczyć się od Amerykanów tego
    co nam się opłaca, a nie uczyć się od nich strzelania do Arabów i Talibów ?
    Zresztą, zbilansuj to sam.

    Pozdrowienia.

  183. 18:25
    Dobrze to zrobiłbyś wówczas, gdybyś wykazane tu przed chwilą czarno na białym kolejne kłamstwo i kolejny atak furii na mnie (18:14) ze strony ciecia Aniołka z mietłą nazwał po imieniu. Na cembała jest jedna dobra rada: reagować jak na zepsute powietrze. Swoje ‚dobre rady’ zostaw dla innych, bardziej usposobionych do wsłuchiwania się w ‚dobre rady’.

  184. @absolwent
    >Lansowanie przez Gospodarza oraz red Paradowską takich mędrców jak Tomasz Wróblewski ( oraz np. Jan Wróbel) ” w roli „ałtorytetów” i „ekspertów” we wszystkich możliwych zagadnieniach ekonomicznych i społecznych, jest z całą pewnością jednym z najlepszych dowcipów w dziedzinie tzw. dyskusji medialnych. Dorównuje nawet ustawicznemu zapraszaniu przez Monike O. Beaty Kempy alba Adama Hofmana dla „Kropki”<
    Oni nie są z mojej bajki, ale Kempa i, szczególnie,Hofman reprezentują znaczące siły polityczne, których można nie lubić, ale ich opinia ma swoją wagę!!! Tego nie można powiedzieć o takich zerach jak Wróblewski(mimo zasług ojca!) czy, szczególnie, Wróbel!!! I to jest istotna różnica!!!

  185. absolwent
    28 października o godz. 15:55 „. Ponieważ absolwenci korpusu kadetów i inni janczarzy na ogół byli rekrutowani wśród różnych sierot z lumpenproletariatu, trudno sobie wyobrazić żeby Biegler mógł kogokolwiek straszyć kodeksem Boziewicza, bo co jak co, ale zdolność honorowa była zawsze poza jego zasięgiem.”
    absolwencie,” ciekawe czego” chamie pospolity. Jako też absolwent K.K. i sierota po nauczycielu zamordowanym przez hitlerowców, wypraszam sobie poniżanie uczniów tej zacnej szkoły. Sierotami zostali będąc dziećmi polskich patriotów . A znajomością kodeksu Boziewicza się nie zasłaniaj.

  186. @Cynamon 29,
    rozumiem, że już obaliłeś jakąś flaszkę z kosmitą, czy tak?
    No to gratuluję.
    Pozdrawiam, Nemer

  187. S21 18.48
    Dolacz jeszcze do tych „znaczących sił politycznych” Krystynę Pawłowicz, Marzene Wróbel i JOJO Brudzinskiego. jako elite typowych polityków intelektualistów.
    Masz etat w jakimś kabarecie, czy jesteś jajcarzem amatorem ?

  188. Przegrana Schetyny, to wycięcie myślącego partnera. Reszta będzie słuchala Tuska, tylko on nie wie co wie. PO podąża za PiSem, dno już blisko.

  189. Jiba
    28 października o godz. 17:59

    Legenda o krwawym Tusku
    Olechowski sam sobie poszedł, bo jest to leniwy pan, któremu nie chciało się wziąć do roboty, kiedy Platforma zaczęła tworzyć oddziały w kraju. Piskorski to szemrany aferzysta, który kilkadziesiąt razy z rzędu wygrał w kasyno i za te uczciwie zarobione pieniążki kupił sobie kawał ziemi, Rokita poszedł za swoją ukochaną Dulcyneą i sam sie zbanował,
    Gowin chciał zająć miejsce Tuska, aby Platforma wróciła do żródeł, a kiedy krwawy Tusk nie chciał mu dla tych żródeł oddać szefostwa partii, tez sobie odszedł z Załkiem i Godsonem.
    Teraz Gogo czyha na to, że Tusk wyrzuci Schetynę i wszystko będzie jasne; kolejna ofiara krwawego tyrana. Tusk sekuje, , ze aż wióry lecą. Robi to samo, co Kaczyński, tylko, że robi to obłudnie w białych rękawiczkach.
    Tak to jest, kochana Jibo, Gogo przenikliwie przejrzał i to na wylot Tuska, który jak doktor Frankenstein steruje trupem Platformy.

  190. cynamon 29 (18:10)

    „słowo ” dali ” komplikuje @bykowi życie, dlatego że od tego magicznego słowa można dostać rozdwojenia jażni… No więc postaw się w jego jakżeż skomplikowanej sytuacji – jedno słowo a trzy znaczenia. Można kociokwiku dostać ? Pewnie że można.”

    Jak trzy znaczenia, to ja bym oczekiwał roztrojenia „jażni”. (Wiem, wiem. Aszibka z literowym translatorem działającym w okienku. Nawet dobrze widzącym sie zdarza.)

    A tak w ogóle to serdecznie dziękuję za uwagę. Naprawdę

  191. Lewy 18.32
    Dyskusja z Bieglerem nie jest możliwa. Ostatnio powołał się na to że pochwalono go za jakjąs wypowiedz na temat rożnych oszustw intelektualnych Balcerowicza, co zresztą LB uprawia do tej poru np. w sprawie OFE.
    Ale cwana gapa Biegler zapomniała napisac że wpis pochwalny pochodzi z przed 10 KWIETNIA 2010 ROKU A WIEC Z INNEGO PANSTWA I Z INNEGO INTERNETU, W KTÓRYM ZYLISMY NIEMAL JAK KOCHAJACA SIE RODZINA , a Biegler nie łgał w kazdym kolejnym wpisie, że Tusk z Putinem dokonali zamachu i zarżnęli Kaczynskiego piła spalinową, po szczęśliwym wylądowaniu.( A NAJPIERW PRZECIĘLI TĄ PIŁA BRZOZĘ!!!!).Macierewicz wówczas był skromnym i niepozornym kombatantem Solidarności, a nie BOGINEM ZEMSTY!
    Jednym słowem zyliśmy w innym swiecie, a ta bramaputra Biegler znowu rżnie głupa!!!!!

  192. cynamon 29
    Jesteś fantastą i marzycielem, proponując kadettowi i absolwentowi spotkanie przy piwku lub winie.
    Nawet, gdyby absolwent na to poszedł, w co wątpię, to kadett na pewno by odmówił.
    Był taki moment, jakoś tak wczesnym latem, gdy dostał propozycję spotkania w realu Na Rozdrożu grupy kilku osób. Chyba nawet ja ją zgłosiłam, argumentując że takie spotkanie mogłoby przełamać lody i po prostu być okazją do wymiany poglądów na żywo, zamiast nie zawsze sympatycznego nadużywania słów, co to lecą wróblem a wracają wołem.
    Kadett odmówił stanowczo i wględnie grzecznie, że nie jest zainteresowany spotkaniem z TAKIMI ludźmi.
    A ja, jako osoba ponoć kocyliacyjna, po raz kolejny miałam dowód na to, że jestem niepoprawną Don Kiszotką.
    No cóż, tak już mam.

  193. Lewy (19:13),

    Lewusku (19:13)

    ty naprawde z Lyonu nadajesz? W tym co bazgrzesz, wyraźnie widać, ze słychać jest to co czuć. Czyli, onuce polityki nadwiślańskiej. A Lyon przecież chyba nie nad Wisłom jest położon, czy nie tak? I dunno. GPS u mnie został zawłaszczony przez Babciusie. Ja nawet nie wiem już trafić do Costco. Tak sie porobiło

    PS. Mag(uś)! Popieram Don Kiszotke. Właśnie dlatego, ze gwałci oba rodzaje naraz. Na szczęście, rodzaj trzeci nie jest gwałcony. Romka Polańskiego przy tym musiało nie być..

  194. Lecher 18.53
    Znaczy się jesteś kumplem Janka Pietrzaka. A teraz trzymasz z komuchami, czy solidaruchami? No i napisz czym się zajmujesz, oprócz bluzgów.

  195. kadett
    28 października o godz. 18:46

    To była propozycja, a nie jak piszesz ” dobra rada „.
    Od dobrych rad są „Kobieta i Życie ” oraz ” Przyjaciółka ” .

    Nawet nie wiem czy jeszcze wychodzą.
    A ktoś wie ?

    Pozdrowionka.

  196. Szanowna Mag
    O ile mnie pamięć nie myli, to Kadett nie pije napojów alkoholowych. Zapamiętałem, bo to „prawie” tak jak ja. Czasami „dla zdrowotności” wypiję kieliszek czy nawet dwa, dobrego wytrawnego, mocno czerwonego wina nie tylko dlatego, że lubię ale dlatego też, że jest nośnikiem flawonoidów i witaminy C. Choć kiedyś „piwa i pacierza nie odmawiałem nigdy”, to teraz piwa odmawiam ze względu na jego wysoki indeks glikemiczny i mi tego żal, niestety.
    Cynamon 29 akurat chyba wtedy właśnie „dostał kamfory blogowej” jak proponowałaś Kadettowi spotkanie w realu i stąd skazana na niepowodzenie propozycja Cynamona 29.
    Pozdrawiam, Nemer

  197. Mag. 19.14.
    Poszedł bym, poszedł. Tylko najpierw zamówiłbym ten sam scyzoryk który Czarna Mamba z Kill Billa zamówiła u tego mistrza płatnerskiego w Japonii. A na wszelki wypadek jeszcze zabrał bym jakąś mała maczetę.

  198. Nemer
    28 października o godz. 18:57

    He, he, nawet gdybym chciał , to za daleko.
    Ja na północy Niemiec, a on pewnie w jakiejś bacówce
    pod Zurichem. Nie ma flaszek z taką długą szyjką.
    Zresztą , ja nie wiem nawet czy kosmita wie co to flaszka.
    Taki zasadniczy jak zakonnica w burdelu.
    Za pozdrowienia dzięki wielkie i…

    Pozdrowionka.
    Ps: ale duje w HH ! Chyba z 80 km/godz. !

  199. Orteq
    28 października o godz. 19:29
    Jaki Lyon ? Ja siedzę w Polsce,jeszcze tydzień, bo we Francji najlepszym kraju dla sybarytów, są 10 dniowe ferie z okazji Toussaint . łażę po górach z moją lubą, już drugi raz zebrałem cały koszyk rydzów. Myślę, że przez najbliższy rok nie spojrzę na żadnego rydzyka, tak się nim przejadłem

    @absolwencie
    Ja Bieglerem chwilowo przestałem się zajmować, bo on mnie ciężko obraził , nazywając mnie zdaje się belfrem czy coś takiego z Lyonu. Więc ja nie będę teraz poprawiał jego wierszy, niech sobie znajdzie jakiegoś innego korepetytora. A Ty go ucz, prostuj jego ścieżki, ponieważ niegodnym jest pozostawiać człowieka na pastwę losu, który sam sobie gotuje. Trochę to zawiłe, ale chyba wiesz o co chodzi. Biegler wymaga stałej opieki, więc dbaj o niego, bo ja nie mogę, chyba , że się odbrażę

  200. Jacobsky 28 października o godz. 12:59
    „Jeśli ktoś emigruje do Australii i zna język, to chyba nie ma większej różnicy”?
    Nie wiem, czy twoje argumenty są celowo nieuczciwe czy tylko tak ci się napisały…
    Mój argument nie polegał na znajomości czy nieznajomości języka kraju docelowego PRZEZ EMIGRANTÓW. Ja zwracałem uwagę na nieskończenie łatwiejsze warunki do asymilacji zapewnione przez wielką bliskość kulturową KRAJU OSIEDLENIA.

    „Zresztą Francuzi emigrują również do USA i gdzie indziej.”
    Kolejna manipulacja. Mam przytoczyć dane procentowe, jaki procent mieszkańców Polski wyemigrowało z Kraju skutkiem rządów styropianu sklejonego grubą kreską z postkomuną?

    Och! Bąka puściłem w towarzystwie! Och! Ach! Jak tak można!
    Tutaj, na tym blogu, takich słów się nie używa! Tutaj wszyscy mają pieniążki na życie SKĄDŚ. Im wystarcza. Oni kulturalni, demokratyczni, hołota i ciemnogród katotalibański, kibolsko-faszystowski, wąchający hel posmoleński won, won, won z dworskich pokojów!

    Ehm, tzn. nie z dworskich, przejęzyczyłem się, bo tu bardzo cenimy dorobek ojczyzny naszej (ludowej? socjalistycznej? w braterskim sojuszu? demokratycznej? sprawiedliwie ludowej? reformatorskiej? – no mamy my te problemy z przymiotnikami, mamy…w każdym razie niewątpliwie kochamy to co było, kochamy NASZĄ MŁODOŚĆ I NASZĄ PRACĘ w porzednim ustroju, jakkolwiek by się i nie nazywał, I SIĘ NIE WSTYDZIMY, I ZA NIC PRZEPRASZAĆ NIE MAMY ZAMIARU, I NASZE MIASTA PIĘKNE, I NASZA WIEŚ ZASOBNA, I MY CZYTALIŚMY KSIĄŻKI, I DO TEATRU CHODZILIŚMY, I NAM MOŻE TU NIE ZA BOGATO ALE ZA TO GODNIE! i TEJ GODNOŚCI OSOBISTEJ NAM NIKT NIE ODBIERZE!)

    Tak więc w twarz rzucanie milionów uciekających z Kraju nie-emerytów jest GRUBYM NIETAKTEM. Wiem. Dlaczego więc młodzi uciekają, skoro MY WYWALCZYLIŚMY (głównie OD SIEBIE SAMYCH) tę wolność?
    Tego pytania się w tym towarzystwie nie zadaje.

    „Pan od dawna ma bardzo ciekawy punkt widzenia na sprawy polskie. Solarisy nie są polskie, bo np. silniki są fiatowskie, a przekładnie austriackie”
    Kolejna manipulacja, kolejny przykład nieuczciwej argumentacji.
    Złośliwie przekręcasz sens moich wypowiedzi, z których jasno wynikało, że we współczesnym świecie wprawdzie istnieje wymiana gospodarcza i nikt nie produkuje wszystkiego, ale jak Niemcy kupują pociagi czy autobusy od polskich firm to WYMAGAJĄ od nich montowania w tych posiagach i w tych autobusach NIEMIECKICH PODZESPOŁÓW. Podobnie robią Czesi. I podobnie stara się robić KAŻDY.

    Jak zatem Polska ma się włączyć do tej wymiany, samej nie mając co NAKAZAĆ obcemu producentowi zamontować w autobusie czy tramwaju dla Polski? Gdzie są te polskie fabryki silników czy skrzyń biegów?
    Jak @Jacobsky nie rozumie, to tylko ze wzgledu na złą wolę.

    „w Polsce trzeba rozwijać przemysł półprzewodników, bo bez tego ani rusz”
    Białorusi się opłaca a Polsce produkcja półprzewodników sie nie opłaca. Styropian nie słyszał o półprzewodnikach i pewnie rzucił się na produkcję całych przewodników. Wiadomo, CHumaniści dorwali się do władzy.
    Wróć, styropianowi CHumaniści nawet całych przewodników nie umieją produkować. Wystarczy przypomnieć sobie losy Ożarowa i innych, podobnych fabryk zwykłych kabli. Styropianowi demokraci od Chińczyków sobie kupią. Za sidiki z Szopenem się wymienią.

    „no a teraz inżynierowie, którzy jeśli emigrują (jaki procent, lub raczej promil?)”
    0.7% polskich maturzystów zdaje informatykę, i to na poziomie podstawowym. Sądząc po moich dzieciach, to 50% z tych informatyków, którzy studia skończyli wyjeżdża. Wiem, nienaukowe, mała próbka. To co chcę powiedzieć, to zwrócić uwagę na fakt, że tych informatyków/inżynierów nie ma aż tak dużo na starcie (na dyplomie). A więc każda ich strata jest WYRWĄ. A biorąc pod uwagę pszenno-buraczany obraz Polski jest KRATEREM.
    CHumanistę zrobić z kołka w płocie można. Na inżyniera trzeba wybierać dobry materiał i długo i z sensem go kształcić. To jest kompletnie nieporównywalna trudność studiów i doświadczenia w pracy.

    „to nie będzie polskich rakiet i w ogóle polskę czeka powrót do czasów króla Ćwieczka”
    Zawsze rakiety można sobie od Norwegów kupić, co nie? @JAcobsky myłoży ten głupi miliardzik PLNów za kilkadziesiąt rakietek, których kilka jest koniecznych aby jakiś większy okręcik zatopić.
    Polska nasza kochana oscypkami zapłaci. Albo haftami. Słyszałem, że polskie hafciarki fajne takie przezroczyste majtki i biustonosze dziergają. Skandynawowie bardziej wyzwoleni są, to nie jakieś katotaliby, zarówno norweska żona jak i norweski mąż takie polskie koronkowe desusy założą i jeszcze będą uważali, że świetny interes zrobili.

    5-cio milionowa Norwegia, 7 razy mniejszy kraj a rakiety robić umie i CHCE IM SIĘ! Niemozliwe? Oni nie wiedzą, że to jest jak za króla Ćwieczka.

    „Pan się ubiera w Walmarcie, bo ichnie koszule łatwo się drą z byle powodu.”
    Łee tam, rzeczywiście nie będę się mazgaił. Polska duży i silny kraj, w każdej wojnie płacić za głupotę swoich polityków prawie dwudziestoma procentami swojej populacji płacić może. Stać ją.

    „A ja nadal pozostanę przy swoim”
    Teraz jak już się poznalismy – nie dziwię się.

    „który wyprodukuje polską rakietę.Tylko po co?”
    Już pisałem. Żeby ją na norweskie seksowne koronki wymienić. Albo na oscypek. Norweskie oscypki to podobno świetny afrodyzjak. W sam raz na wieczór wspominkowy „Jak obalaliśamy sami siebie” się przyda.

  201. Jiba
    Inaczej na to patrzę. Mam do Tuska, ktorego zresztą wybierałem sześć lat temu, pretensję o dwie sprawy.
    Po pierwsze nie oczyścił państwa po ekscesach Kaczyńskiego. Nie przeprowadził czystki kadr urzędniczych, ktore wspierały IV RP. Nie zlikwidował instytucji umaczanych w ten projekt. I w końcu nie dokonał rozliczenia polityków pis-owskich, którzy kpiny sobie robili z porządku prawnego, demokracji krzywdząc ludzi. Przez to tuskowe zaniechanie wisi nad nami recydywa IVRP. To zresztą mówi sam Tusk: „Jeśli nie ja to Kaczyński”. Tak więc tworzą z Kaczyńskim dobrze dostrojony samograj polityczny – grają sobie nawzajem.
    Po drugie zaniechał spraw najważniejszych dla przyszlości Polski – uporządkowania budżetu, wprowadzenia euro, Karty Praw Podstawowych … . Tych zaniechań nie da się przysłonić rozbudową infrastruktury kraju -dokonywaną zresztą za unijne pieniądze.
    Gdyby Tusk powyższe sprawy przeprowadził nie czepiałbym się takich drobiazgów jak czystki w PO, kupowanie głosów, pompowanie kół, jakieś podejrzane interesy peowców, ich narcystyczne zachowania, arogancja itp. Bo co by mnie to obchodziło? Ważny jest kraj a nie partyjna banda.
    ————————————
    Po Buzku zostały cztery poważne reformy kraju – teraz powszechnie krytykowane. No ale łatwo jest krytykować po latach zaniechań. Nikt się po Buzku nimi nie interesował więc się wyrodziły. Ale reformy wprowadził!
    A po Donaldzie Tusku nic nie zostanie. Przepraszam, może sentymentalne wspomnienie, że nie był Kaczyńskim.
    Pozdrawiam

  202. Orteq
    28 października o godz. 19:13

    Pójdzmy na kompromis Orteq.
    Proponuję ” rozdwojenie jażni ” , zastąpić słowem ” oczopląs „.
    Tego można się nabawić w każdej sytuacji życiowej.

    Pozdrowionka.

  203. mag
    28 października o godz. 19:14

    ” Ktoś musi, aby nie musiał ktoś ” (inny),
    droga hippisowa Don Kiszotko

    Zasada mej propozycji, była prosta jak konstrukcja cepa.
    Nie chcieli cepa, znaczy się mają zboża już wymłócone,
    albo młócą czym innym, cholera wie co te Chińczyki do młócenia
    wymyślili.

    Pozdrowionka.

  204. Jacobsky 28 października o godz. 14:27
    „GoCleve (…) choć swoje urządzenia produkują tam, gdzie wszyscy: w Chinach (…) No ale co z tego, skoro półprzewodniki nie są produkcji polskiej, a składają je Chińczycy ?
    Softhis (…) No ale co z tego, skoro język oprogramowania nie jest stworzony przez Polaków, iOS również nie jest polskim wymysłem, komputery i serwery,na których instalowane są produkty Softhis nie są polskie…”
    Nie wiem, jaka jest pańska specjalność, ale chyba budżetówka,- urzędnik albo nauczyciel, prawda? I to jeszcze nie nauczyciel jakiegoś technicznego przedmiotu, bo oni jeszcze (powinni) czuć kontakt z rzeczywistością. Prąd bierze się z kontaktu a mleko z kartonu?
    Wodę kran z wodoru i tlenu po przękręceniu kurka syntetyzuje?

    Nie wszystko da się wytwarzać W ODERWANIU od fabryki. Przekonują się o tym prostym fakcie wszyscy, którzy próbowali. No ale trzeba spróbować.

    „Ech… W Polsce poprawi się dopiero wtedy, kiedy sami, własnymi rencami zrobimy to, co wymyślimy własnymi głowami, nawet jeśli te przedmioty lub technologie od dawna istnieją. Powinniśmy zacząć od koła.”
    Głupi ci ludzie w tych wszystkich krajach, jacy głupi. Jak Niemiec auto wynalazł to cały świat niemieckim autem jeździć powinien. Po co japońskie czy włoskie auta, no nie? Hamburger powinien być jeden, jeansy też jedne. No prawie się @Jacobskiemu udało, przynajmniej z tymi jeansami. Komuna też podobne do @Jacobskiego pomysły miała. Ale ładnie chińska czy wietnamska ulica przez dziesiątki lat wyglądała, prawda? I komu to przeszkadzało?

    Głupia historia czasami tylko kij w szprychy tego @Jacobskiego rozumienia świata wrzuci i koło „wynajdzie” w kilku miejscach na raz. I co wtedy? Słoweńcy, Irakijczycy, Rosjanie z Kaukazu, Pakistańczycy i, uwaga, uwaga, Polacy – wszyscy koła mogą produkować! Bo podobno wszyscy w takim samym czasie je wynaleźli! @Jacobsky powinien Komitet Standaryzacji Koła powołać do istnienia, aby zdecydował w którym kole jest największy procent koła i przyznał Wyłączne Prawo Do Produkcji Kół.
    Nie może być tak, żeby każdy własnymi rencamy i własnymi głowami wymyslał.

    „Ponoć wziąść koło i puknąć się w czoło pomaga w myśleniu.”
    Bardziej nie mógłbym się zgodzić.

  205. cynamon 29 28 października o godz. 13:45 pisze: „A już myślałem że Nil wyschnie …
    Na szczęście dla Afryki – nie wyschnie.”

    @Cynamonie 29,
    to nie takie pewne. Etiopczycy właśnie wykorzystują egipską „niemoc” i przyspieszają zagrażającą Nilowi inwestycję – „Tamę Wielkiego Odrodzenia” – jakiej jeszcze Afryka nie widziała (ze 40 km. od granicy z Sudanem). I co Ty na to?
    Pozdrawiam, Nemer

  206. Poszedł bym… zabrał bym…

    Najlepiej chyba zrobiłby, gdyby przed napisaniem czegokolwiek zabrałby się wtórny analfabeta Aniołek za naukę ortografii polskiej i nie popisywał się tu swoją cieciowatą polszczyzną… zapożyczoną od innych lewusków, co wyżej stękają, niż odwłok przy stękaniu mają. Inteligencja zastodołowa… 😉

  207. Dobra wiadomość dla demokracji, zła dla pani Kopacz.

    Konstytucjonaliści w pełni potwierdzili obowiązek marszałka sejmu dbania o zgodność wykonywania mandatu posła z regulaminem.
    Przy czym, nie może on rozwiązać takiego zespołu.

    Konstytucjonaliści orzekli więc dokładnie to, co pisałem na ten temat.
    Fragment wywiadu z prof. Markiem Chmajem, konstytucjonalistą:
    „…czy może rozwiązać zespół?
    Prof: Marszałek może tylko upominać zespół, by jego działalność mieściła się w ramach wykonywania mandatu poselskiego.
    Mieści się?
    Prof:
    Nie zawsze. I kiedy się nie mieści, można to zgłosić do komisji regulaminowej, która może pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej konkretnego posła za konkretne zachowanie, gdy uchybia godności mandatu.”
    http://wyborcza.pl/1,75478,14832626,Konstytucjonalista__Nie_mozna_uciszac_Macierewicza_.html#TRrelSST

    Oczywiście pani Kopacz niemożność rozwiązania zespołu traktuje jako usprawiedliwienie całkowitej bezczynności.
    Tak jak pisałem, sabotaż Państwa przez bezczynność urzędniczą to naczelna i idąca z góry zasada dupochronu niskich interesów urzędniczych kosztem dobra publicznego.
    Proszę sobie wyrozumować, jaki to ma związek z pełzającym w najlepsze od lat kaczoPISowym zamachem stanu, katastrofą tutki czy korupcyjnym rozkradaniem Państwa przez PO*)
    I oczywiście, następnie wybrać jedną z tych szajek, w których i których promocja jest najbardziej opłacalna.
    Pozostali mogą udać się na emigrację.
    Pozdrawiam.

    *) najnowszy casus PO-‚partyjnego wyboru demokratycznego’ na koszt państwa.
    Tym właśnie, tym standardem, PO różni się od PIS, wg p. Halickiego (wypowiedź wczoraj w tv24)
    http://natemat.pl/80083,tasma-jacka-protasiewicza

  208. cynamon 29
    28 października o godz. 1:32

    Kłopot polega na tym, że wszystkim pieniądze padły na mózg i to nie ich brak, ale subiektywnie pojmowany niedosyt.

    Nie wiem, ile zarabiają nauczyciele akademiccy.
    Jakieś 15 lat temu znajomy z tytułem profesora UŁ zarabiał ok. 5 tys zł.
    Minimalna w tamtym czasie wynosiła jakieś 800zł.
    Mnie się wydaje, że z głodu nie umierał, ale facet czuł się finansowo niedoceniony. Zaczął wykładać w weekendy na jakiejś parauczelni w ramach fuchy, serca do tego zupełnie nie miał, jechał tam dla pieniędzy.
    Ale przecież tamtejsi studenci też kończyli szkołę z tytułem magistra.

    Od dawna intrygują mnie ogłoszenia typu „prace magisterskie na wszystkie tematy”.
    Nie mogłam tego zrozumieć – jak to prace magisterskie? Ja swoją pisałam przez dwa lata, z tablicami ma ze 200 stron. Jak to możliwe w tak krótkim czasie BEZ studiowania kierunku?
    Wiesz, w czym tkwi tajemnica?
    Prace z byle jakich szkół można napisać w kilka dni, mają parę stron, najważniejsze, by przeszły przez program antyplagiatowy. I już.

    To strasznie nieuczciwe, przede wszystkim wobec tych niektórych naiwnych dzieciaków, które myślą, że zdobywają wykształcenie.
    I kto się takiego świństwa dopuszcza?
    Elita naukowa. Ludzie, po których należałoby oczekiwać wyższych standardów etycznych i którzy pewnie uważają, że takie standardy spełniają.
    Tym bardziej są winni.

    Może ewolucja człowieka podąży w kierunku, w którym nie będzie liczyło się posiadanie bez granic.
    Że posiadacz będzie umiał stwierdzić – dobra, jest mi na świecie nieźle, nie muszę kupować dziesiątego auta ze złota, wystarczy mi zwykłe, a nadwyżkę przeznaczę na coś pożytecznego.
    I to wcale nie w ramach samouwielbienia, jakie ma szczodre serce, zwyczajnie na podstawie rachunku, co się opłaca również innym.

    Chciałabym, by Polska doczekała się takiego milionera, na początek jednego, w którym dojrzeje w końcu pragnienie ufundowania uczelni elitarnej na skalę globalną.

    pzdr

  209. Kartka z podróży
    28 października o godz. 19:53

    Tak, podpisuję się pod tym, co napisałeś.
    Masz rację co do rzeczy, które są ważne i których nie zrobił Tusk.

    A co doceniasz?

  210. Cala prawda o PO.
    Brudy wychodza chociaz to tylko wierzcholek gory lodowej.

    Korupcja, pompowanie kol, intrygi, sekty, bezwzgledna walka o koryto.

    „…Poseł Platformy Norbert Wojnarowski z Lubina oferował pomoc w znalezieniu pracy w KGHM jednemu z delegatów na zjazd regionalny dolnośląskich struktur partii w zamian za poparcie kandydatury eurodeputowanego Jacka Protasiewicza.

    Tak wynika z fragmentów zapisów nagrania rozmowy Wojnarowskiego, które opublikował portal newsweek.pl …”

    Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14859300,Obietnica_pracy_w_KGHM_za_poparcie_Protasiewicza_.html#MT#ixzz2j2xwX8Ms

  211. Jeszcze ja na chwilę

    @Mag
    Mówisz, że mogłabym być premierem?

    Gdy mój brat był bardzo małoletni, ktoś zadał mu pytanie:
    – Kim chciałbyś zostać w przyszłości, synku?
    Pokorne dziecię odparło:
    – Papieżem.

    To byłaby rodzina…
    Przebilibyśmy chyba nawet bliźniaków 🙂

    pozdrawiam gorąco!

  212. cynamon 29 28 października o godz. 16:16
    „Największym dylematem który mnie osobiście dręczy, to ” ucieczka ”
    wraz z tymi młodymi naukowcami, naszej polskiej myśli technicznej,
    polskich wynalazków.(…) Podam prosty przykład:
    młodzi polscy naukowcy jednej z polskich uczelni technicznych,
    opracowali na bazie grafitu (…)
    Ehm, jakby ci tutaj wyjaśnić…
    Lakier samochodowy. No taki co to blachy karoseryjne się nim maluje.
    Pozostając w twojej konwencji „młodzi polscy naukowcy opracowali” nowy proces otrzymywania lakieru samochodowego. Lakier, nad którym pracowali jest całkiem nowy,- „metalik” na niego mówią.

    Na świecie jest około 200 znanych sposobów otrzymywania grafenu.
    „Młodzi polscy naukowcy” opracowali zatem 1 z 200 metod.
    Jak szybko i czy w ogóle grafen będzie produkowany ich metodą? Czas pokaże.

    Ale proszę nie pisać, że oni wynaleźli grafen. Nie wynaleźli. Bardzo chcialbym, ale nie. Pracują – i chwała im za to, bo są jednym z bardzo niewielu rodzynków high-tech w Polsce – nad jedną z kilkuset znanych metod otrzymywania. Oby im się powiodło.

    Stukali do tysięcy drzwi w Polsce i… nic, wielkie g…o !
    Z ” National Geographic ” , jakiś miesiąc temu, dowiedziałem się że
    właśnie trwają prace końcowe w USA, nad wdrożeniem tego odkrycia
    na skalę przemysłową ! Podobno ma zrewolucjonizować dosłownie
    wszystkie dziedziny gospodarki, a zyski z jego zastosowania już są
    liczone w bilionach dolarów!
    Proszę bardzo: polski pomysł, a zarobią inni !
    Na szczęście, ci co go opracowali, wyjechali wraz z nim do USA.

    Cóż tu można więcej dodać ?
    Chyba tylko (niedawno przeze mnie użyte) słowa wieszcza:
    „…Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno …” i czapka krakowiaka
    z piórami. A piór ci panie łu nos pod dostatkiem !
    Miłych przemyśleń.

    Pozdrowionka.

  213. Biegler 20.21
    Podobnież z niektórymi żmijami to tak jest – już łeb ucięty, już zdycha, a jednak nadal pluje jadem.

  214. Jiba
    Doceniam politykę międzynarodową Tuska. Skoncentrowanie się na sprawch Unii, trochę dystansu do USA, świetne stosunki z Niemcami, dobre z sąsiadami, poprawne z Rosją … . To jest moim zdaniem bardzo dobrze prowadzona polityka – skuteczna, bez zadęcia, odpowiedzialna, na miarę naszego kraju. To nie tylko zaprzeczenie międzynarodowych wariacji Kaczyńskich. Ona jest dobra sama w sobie.
    No ale w aspekcie europejskim byłaby lepsza, gdyby było przyjęte euro. Niestety szkodzą jej zaniechania w polityce wewnętrznej.
    No i nie najlepiej żyje się z perspektywą, że gdy przyjdzie Kaczyński to to wszystko rozpieprzy. Tak nie może być.
    Pozdrawiam

  215. Sympatyczny Tusk,

    Ogarniety rzadza wladzy maly zasuszony nienawistnik.
    Starszy Pan z kotem nie ma namniejszych szans.
    http://innemedium.pl/wiadomosc/nastepne-dni-tygodnie-beda-dramatyczne-twierdzi-premier-donald-tusk

    „Ilekroć myślę o Tusku, widzę przede wszystkim jedną scenę. To był bodaj maj 2010 roku. Wchodzę do sekretariatu jego gabinetu w KPRM i słyszę jakieś dziwne hałasy, łomot. Pytam sekretarkę, co się dzieje. W odpowiedzi słyszę tylko: niech pan wchodzi.

    Otwieram pierwsze drzwi i znów ten sam łomot. Wchodzę i widzę Tuska w jednym z tych swoich świetnych, ciemnoniebieskich garniturów, dobrych butach skórzanych,
    …. wyglądały na Zegnę. Nogę miał opartą o piłkę nożną. Wyglądał naprawdę dobrze.
    Spojrzał na mnie i zachęcił: wejdź, wejdź. Po czym mówi: widzisz tę roślinę w rogu? Jak się tu wprowadziłem, odwiedził mnie Leszek Miller. Powiedział wtedy, że dała ją mu żona i poprosił, żebym o nią dbał, podlewał. Po tych słowach Tusk kopnął piłkę z całej siły w kierunku tej rośliny. Piłka odbiła się od niej, następnie od biurka i telewizora. Po czym poszła kolejna ścięta piłka w tę roślinę. Uderzał w coś, co należało do Millera, którym był autentycznie zafascynowany. Miałem jednoznaczne skojarzenie. Było w nim ewidentnie coś z bohaterów jego ulubionych lektur o małych tyranach greckich z czasów Sokratesa, Platona czy Herodota, którzy mieli w zwyczaju na przykład mordować wszystkich swoich synów zaraz po urodzeniu. Każdy z tych bohaterów pławił się w okrucieństwie, a pamięć o nich to pamięć o tym jednym ich straszliwym czynie.
    …..
    jego twarz staje się zawzięta, rzuca wulgaryzmami, obraża i wyrzuca wszystkich. – Absolutnie was wszystkich wypie…… Nie nadajecie się do niczego. Mam już dość! – to są tego typu teksty…”

    A Lewy mysli, ze wszyscy byli przyjaciele odszli bo
    leniwi
    zlodzieje
    porabani
    zdradliwi.
    Stal sie jedynie obijany po twarzy dozorca niemieckiego biznesmena, ktoremy sni sie ambasada w Paryzu i ktory co rano sika swojemu Panu do herbaty ze zlosliwa radoscia spelnionej za upokorzenia zemsty.

  216. zza kałuży,

    pozwoli Pan, że pozostane przy swoim. Pańskie argumenty są jak ten karton, co to ma się z niego brać mleko. W każdym razie kontakt z Panem żaden, za to Pańska argumentacja jest jak prąd: po prostu poraża. A już chyba największa dla Pana obraza w tym, że Białoruś robi półprzewodniki, a my nie. Pohańbienie Polski !

    Bardzo dobrze, że młodzi Polacy ruszają w świat. Jeśli mają słuchać takich strategów jak Pan, to lepiej, żeby wyjechali.

    Widać ma Pan ogromne pojęcie pisząc o bliskości kultury kraju osiedlenia w kontekście Quebeku i Francji. Proszę teoretyzować dalej w tym temacie. To dość rozrywkowe.

    No i koniecznie przemysł rakietowy ! Bez tego ani rusz, zwłaszcza że tacy Norwegowie to robią. Produkować tylko takie rakiety, które dolecą za kałużę ?

    Pozdrawiam z równym szacunkiem i uznaniem 😉

  217. Kartka z podróży
    28 października o godz. 21:02

    Jiba
    Doceniam politykę międzynarodową Tuska. Skoncentrowanie się na sprawch Unii, trochę dystansu do USA, świetne stosunki z Niemcami, dobre z sąsiadami, poprawne z Rosją … . To jest moim zdaniem bardzo dobrze prowadzona polityka – skuteczna, bez zadęcia, odpowiedzialna, na miarę naszego kraju….:

    Przykro mi ale to same hasla wizerunkowe stworzone przez rezymowe media.
    Moze napisalbys o konkretnych sprawach, ktore Tusk jakoby wywalczyl dla Polski.

    Co zalatwil z USA i Niemcami czego by i tak nie dali – bo widza w tym wlasny interes.
    W jakich sprawach Tusk byl skuteczny – napisz prosze.

    Nie o klepaniu po plecach ale o konkretach.
    Bo np. wiecej pieniedzy na glowe Wegra wywalczyl w Unii nielubiany i majacy fatalna prase Orban.

  218. Dobre wiadomości dla demokracji, złe dla pani Kopacz.

  219. @absolwent
    Możesz sobie ich nie lubić(ja też ich nie lubię!!!), ale Hofman reprezentuje(!) partię ze sporym społecznym poparciem oraz możliwościami w Sejmie. Kempa też, choć teraz mniejszą… 😉 I tyle! Oni nie są z mojej bajki, ale rozumiem zainteresowanie tym, co mają do powiedzenia. Chocby po to żeby się zniechęcić… ;-)Natomiast Wróblewski i, szczególnie, Wróbel nie reprezentują nikogo ani niczego poza samymi sobą! A jako tacy dla nikogo ciekawi nie są, a w mediach ich pełno … 😉

  220. – – –
    Komentarz się zawiesił, więc powtarzam:
    – – –
    Dobra wiadomość dla demokracji, zła dla pani Kopacz.
    Konstytucjonaliści w pełni potwierdzili obowiązek marszałka sejmu dbania o zgodność wykonywania mandatu posła z regulaminem.
    Przy czym, nie może on rozwiązać takiego zespołu.
    Konstytucjonaliści orzekli więc dokładnie to, co pisałem na ten temat.

    Fragment wywiadu z prof. Markiem Chmajem, konstytucjonalistą:
    „…czy może rozwiązać zespół?
    Prof: Marszałek może tylko upominać zespół, by jego działalność mieściła się w ramach wykonywania mandatu poselskiego.
    Mieści się?
    Prof: Nie zawsze. I kiedy się nie mieści, można to zgłosić do komisji regulaminowej, która może pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej konkretnego posła za konkretne zachowanie, gdy uchybia godności mandatu.” (GW, dziś)

    Oczywiście pani Kopacz niemożność rozwiązania zespołu traktuje jako usprawiedliwienie całkowitej bezczynności.
    Tak jak pisałem, sabotaż Państwa przez bezczynność urzędniczą to naczelna i idąca z góry zasada dupochronu niskich interesów urzędniczych kosztem dobra publicznego.
    Proszę sobie wyrozumować, jaki to ma związek z pełzającym w najlepsze od lat kaczoPISowym zamachem stanu, katastrofą tutki czy korupcyjnym rozkradaniem Państwa przez PO*)
    I oczywiście, następnie wybrać jedną z tych szajek, w których i których promocja jest najbardziej opłacalna.
    Pozostali mogą udać się na emigrację.
    Pozdrawiam.

    *) najnowszy casus PO-’partyjnego wyboru demokratycznego’ na koszt państwa.
    Tym właśnie, tym standardem, PO różni się od PIS, wg p. Halickiego (wypowiedź wczoraj w tv24)
    http://natemat.pl/80083,tasma-jacka-protasiewicza

  221. Diasora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz 28 października o godz. 20:35 / 28 października o godz. 21:17

    Niech Pan nie demoluje faktami …

    absolwent 28 października o godz. 18:51 – capito?

  222. zza kałuży
    28 października o godz. 20:43

    ” Ale proszę nie pisać, że oni wynaleźli grafen. Nie wynaleźli. Bardzo chcialbym, ale nie. Pracują – i chwała im za to, bo są jednym z bardzo niewielu rodzynków high-tech w Polsce – nad jedną z kilkuset znanych metod otrzymywania. Oby im się powiodło. ”

    To że inni nad grafenem pracują mnie nie dziwi, w końcu na
    Harvardach czy Oxfordach idiotów nie hodują.
    Niech takich pracowni grafenowych będzie nawet 1 000 na całym świecie.
    Chodzi o to, że gdyby ci młodzi polscy naukowcy dopracowali tenże
    grafen w Polsce, mielibyśmy własny produkt na miejscu.
    Własny polski grafen !
    Tymczasem, z czasem, bo technologie będą tego wymagały już
    niebawem, Polska będzie sprowadzać (polski niejako) grafen,
    za ciężkie dewizy z Chin, USA albo cholera wie jakiej Burkina Fasso !

    Jeśli jesteś tak dobrotliwy i twierdzisz że przy komponowaniu danego
    produktu finalnego, części składowe pochodzą z różnych fabryk,
    w różnych krajach (to akurat prawda), to bądż również tak szczodry
    i namów bossów Doliny Krzemowej, aby część swej produkcji,
    laboratoriów i biur projektowych, przeniośli do Polski.
    Przecież , według Ciebie, obojętnym jest gdzie i co jest produkowane. Liczy się produkt finalny.
    Ludzi w Polsce dostatek, a i globalizację z dawien dawna, mamy już ogłoszoną.

    Ludzie nastawieni pesymistycznie, widzą szklankę na wpół pustą.
    Ludzie nastawieni pozytywnie, widzą szklankę na wpół pełną.
    Ty natomiast widzisz tylko szklankę i nic poza tym.
    Jak Ciebie sklasyfikować ?
    Sam sobie odpowiedz.

    Pozdrowionka.
    PS: prośba wielka na przyszłość: jak już mnie cytujesz, to proszę
    zaznacz co moje a co Twoje. Inaczej czytelnik ” z boku ” się gubi.
    Aha, z tym lakierem – to cienkie było.

  223. Kartka z podróży
    28 października o godz. 21:02
    No, zaczynasz w końcu nabierać równowagi. Co to kobieta potrafi zrobić !
    Może jeszcze zostaniemy przyjaciółmi. W kazdym bądż razie, ja Cię już nie będę przezywał.
    A teraz na poważnie.
    W Polsce mamy demokrację, a to znaczy, że na kierunek rządzenia ma wpływ „lud”. Lud w większości jest katolicki, lud słucha Rydzyka i innych przedstawicieli tej rakowatej instytucji.
    Ty razem z Gekko chcielibyście przeprowadzić gwałtowną operację wycięcia tego nowotworu. Czy nie uważasz, że taka „rewolucja” skończyłaby sie gwałtowną reakcją bożego ludu, że Tusk straciłby możliwość wpływania na losy kraju, bo zostałby przez ten lud odsunięty od steru ? Czy jednak nie lepiej, jak ten wpływ kościoła sam sie wykrusza, kiedy z jednej strony młodzi Polacy wyjeżdżając za granicę, poznają inne pozakruchtowe światy, dojrzewają do Europy ? A jednocześnie kosciół i jego hierarchowie kompromitując sie, jak ostatnio Michalik czy Dziwisz powolutku prowadza sie ku samozagładzie ?
    Nie widzisz tego, , że wszelka brutalna akcja skierowana przeciwko kościołowi tylko ten kościół wzmacnia, bo ta instytucja od wieków potrafi z „prześladowania” wyciągać najlepsze korzyści ? Właśnie takie prześladowania prowadzone przez komunistów tylko wzmocniły tę pasożytniczą narośl. Niech oni obrastają w tłuszcz, niech bredzą, niech Głódz hoduje te swoje daniele, niech wyłażą kolejne przypadki pedofili, a Michalik niech opowiada o molestowaniu księży przez dzieci.
    Niech ta instytucja sama zgnije, bo każdy na nią atak tylko ją ożywia.
    Co do kunktatorstwa Tuska; sam nie wiem. Skoro konstytucjonaliści stwierdzili legalność działania zespołu Macierewicza . Co zrobić ? Trzeba by chyba trochę „wzmocnić” demokrację, trochę ją nadgryzając w stylu Piłsudskiego. Tak zrobił Orban na Wegrzech, to sie marzy naszemu fiurerkowi Kaczyńskiemu. A co na to Europa ?
    Może rzeczywiście mógłby Tusk być bardziej stanowczym, choćby w sprawie katastrofy smoleńskiej, z sejmowej trybuny walnąć prosto w oczy oszołomom, , że kłamią.
    Ani Ty, ani ja -na szczęście- nie jesteśmy premierem. Być twardym, szczerym, konsekwentnym, mając na karku spory kawałek narodu i kościół ? Brzydko jest lawirować, nie spełniać obietnic w małżeństwie, ale w polityce wszyscy i wszędzie to robią. Kwestią jest tylko w jakim stopniu, kiedy zaczyna sie patologia ? A to wiemy oboje; to była IV Rzeczpospolita.
    Mój poważny zarzut do Tuska to oświata, tu rzeczywiscie dzieje się niedobrze. Ale znowu; czy da się pokonać inercję urzędników i nauczycieli, kolesiostwo, na które PO wcale nie ma monopolu, bo jest to choroba ogólnopolska, wreszcie jeszcze raz kościól; usunięcie ze szkół bezsensownej katechezy, ktora jak kula u nogi ciaży polskiemu szkolnictwu.
    Reasumując; wcale nie jest dobrze, ale czy jest ktoś, kto mógłby tu coś szybko zrobić ? Wątpię. Trzeba czasu, zmiany mentalności narodu, powolnego zbliżania sie do standardów europejskich i być może rozpłynięcia się w Europie za czym zarówno Ty jak i ja optujemy.
    Pozdrawiam

  224. Jiba
    Po tym co napisałas do cynamona (z g.1:32) podnoszę Ci poprzeczkę – optuję za Tobą nie tylko jako premierem ( z bratem papieżem w tle), ale też charyzmatyczną kaznodziejką.
    Mnie w każdym razie przekonałaś, że zamiast kolejnego „auta ze złota” taki jeden z drugim bogacz mógły wydać kasę na coś pożytecznego dla ogółu.
    Obawiam się tylko, że ewolucja homo sapiens w tym kierunku nie zajdzie aż tak daleko, by takie praktyki się upowszechniły.
    Oczywiście żartuję. Piszę to słownie, bo nie umiem wkleić uśmiechniętego słoneczka.
    Sedeczności na dobranoc.

  225. @Kartka
    Już Falicz Cie skontrował; masz mu pokazać dokonania Tuska dotyczące polityki zagranicznej. Falicz chce dowodów, np. takich, że Tusk przespał sie z Merkel; zdjęć , bo inaczej nie uwierzy.
    Taki to jest ten nasz Jędrek

  226. Andrzej Falicz
    Piszesz: „Moze napisalbys o konkretnych sprawach, ktore Tusk jakoby wywalczyl dla Polski.”
    Tyle tylko, że ja nie uważam, że w przypadku polskiej polityki zagranicznej należy używać słowa „wywalczać.” Raczej trzeba współpracować, kooperować, tworzyć dobry nastrój wokół siebie, kombinować inteligentnie mając na celu realizację własnych interesów. A przede wszystkim należy realnie swą pozycję oceniać. A Polska jest krajem słabym, na dorobku. Więc niewiele może „wywalczać”, bo możliwości takich nie ma. Próby prężenia wątłych muskułów kończyły się międzynarodowym rechotem.
    Polską politykę zagraniczną powinno definiować stare przysłowie o pokornym cielęciu co dwie krowy ssie. Bowiem ciele musi dużo zjeść by wyrosło na byka. I mogło coś „wywalczać” kopytami, rogami.
    Tusk to rozumie. I za to akurat go lubię.
    Pozdrawiam

  227. Bardzo zabawny happening; w Lublinie otwarto nowy basen kryty, otwarto, ale nie udostępniono użytkownikom, bo jest jeszcze nieskończony. „Clue” tego otwarcia był ksiądz, który basen otwierał kropiąc wodą swięconą wodę w basenie.

  228. Nemer
    28 października o godz. 20:20

    O ” Tamie Wielkiego Odrodzenia ” wiem już dawno.
    Dla ekologi wokół Nilu, będzie to tragedią.
    Sam Nil się też zmieni. Ale jest zawsze alternatywa: trochę
    tego płynnego dobra , czyli wody, z tej wielkiej tamy
    można będzie spuścić.
    Naród za tamą będzie podskakiwał, tamę się uszczelni.
    Ani kropli wody.
    Naród za tamą będzie grzeczny, tamę się odszczelni i naród
    wodę będzie miał.
    Nawet sąsiedni Sudan będzie można w ten sposób szantażować.
    No i teraz drogi @Nemerze, powiedz czyja to może być metoda,
    z jakiego kraju ? Pytanie drugie: ” Tama Wielkiego Odrodzenia ” ,
    z typem nazewnictwa tak górnolotnego, jakiego kraju Ci się ta
    nazwa kojarzy ?

    Nie będę Cie męczył i dręczył. Tama została zaprojektowana od
    A do Z przez towarzyszy chińskich. Przy budowie tamy pracuje
    ok. 12 – 15 tys. towarzyszy chińskich, materiały w większości
    sprowadzane są z Chin, a nazwę obmyśliło nieomylne najwyższe
    gremium Komunistycznej Partii Chińskiej Republiki Ludowej.

    To co piszę, jest ścisłym nawiązaniem do mojego opisu pełzającej
    kolonizacji Afryki, przez chińczyków, opisanej przeze mnie pod poprzednim felietonem Gospodarza.

    No i teraz Cię zapytam Twoim pytaniem: ” I co Ty na to ?”

    Pozdrowionka.

  229. Kartka z podróży
    28 października o godz. 21:02

    „Doceniam politykę międzynarodową Tuska. Skoncentrowanie się na sprawach Unii, trochę dystansu do USA, świetne stosunki z Niemcami, dobre z sąsiadami, poprawne z Rosją … . To jest moim zdaniem bardzo dobrze prowadzona polityka – skuteczna, bez zadęcia, odpowiedzialna, na miarę naszego kraju. To nie tylko zaprzeczenie międzynarodowych wariacji Kaczyńskich. Ona jest dobra sama w sobie.”

    Kochan Karteczko, więc jednak potrafisz docenić to, co robi „ten Tusk”, którego tak koniecznie chcesz zamieniać na kijek. (Ciekaaaaawe, kto by mógł być tym kijkiem w polityce zagranicznej?)

    „No ale w aspekcie europejskim byłaby lepsza, gdyby było przyjęte euro.”

    No, łyżka dziegciu. Nie obejdzie się bez tego. Ale wiadomo – ten Tusk zaniechał. Jakoś tak się tylko składa, że ten Tusk, choć wszechwładny i wszechodpowiedzialny nie może sam wszystkiego przeprowadzić: niestety musi się liczyć ze swoją marną większością w sejmie albo i z jej brakiem.

    „No i nie najlepiej żyje się z perspektywą, że gdy przyjdzie Kaczyński to to wszystko rozpieprzy. Tak nie może być.”

    A ja myślałam, że o to Ci właśnie chodzi, żeby Kaczyński przyszedł. I rozpieprzył.

    Wiesz co, Kartko, widzę jednak, że masz dobrą wolę napisać jednak coś pozytywnego o „tym T.”. To mi się podoba.

    Gdybym ja wymieniła wszystko, co w ostatnich sześciu latach zrobił ten Tusk i jego ferajna, na pewno byś nawet nie doczytał do końca, a gdybyś jednak doczytał, to i tak by Cię to nie przekonało.

    Ponieważ widzę Twoją dobrą wolę, proponuję Ci zrobienie czegoś takiego jak lista pozytywna dokonań rządu i Donalda Tuska osobiście. To by było ciekawe ćwiczenie…

    Potem moglibyśmy zrobić listę niedotrzymanych obietnic i koniecznie zastanowić się dlaczego nie można było i dotrzymać. Ciekawy byłby taki bilans.

  230. Kartka z podróży
    28 października o godz. 22:05
    Tyle tylko, że ja nie uważam, że w przypadku polskiej polityki zagranicznej należy używać słowa „wywalczać.” Raczej trzeba współpracować, kooperować, tworzyć dobry nastrój wokół siebie, kombinować inteligentnie mając na celu realizację własnych interesów. A przede wszystkim należy realnie swą pozycję oceniać.

    Mój komentarz
    Kartka, realista i pragmatyk kontra podskakiewicz i narzekacz. Kartko, podzielam Twoją wyważoną opinię. Polityka zagraniczna, to nieraz jarmark i bijatyka, ale o jednym należy pamiętać – o wadze zawodników. Lepiej negocjować niż podskakiwać, a jak już podskakiwać, to należy głowy używać. Tygrys Michalczewski zawsze podkreślał – boks, to szachy. I takie były w jego wykonaniu walki. Podskakiwał używając swojego talentu fightera i szarych komorek. A i to nieraz zdarzało mu się oberwać.
    Pzdr, TJ

  231. Therese Kosowski
    28 października o godz. 22:25

    Jestem pełen podziwu dla metody ” wygłaskania ”
    @Kartki z podróży w Pani wydaniu.
    Podobno muzyka łagodzi obyczaje, ale wpływ kobiety, do tego
    eksperta w dziedzinie, czyni jeszcze więcej.
    Powiem uczciwie – Kartce z p. się to należało,
    albowiem wedle powiedzonka, tylko krowa nie zmienia zdania.
    Jeszcze raz gratuluję osiągniętego efektu !
    Wraz z serdecznościami przesyłam również …

    Pozdrowionka

  232. cynamon 29 28 października o godz. 22:22 pisze: „To co piszę, jest ścisłym nawiązaniem do mojego opisu pełzającej
    kolonizacji Afryki, przez chińczyków, opisanej przeze mnie pod poprzednim felietonem Gospodarza.
    No i teraz Cię zapytam Twoim pytaniem: ” I co Ty na to ?”

    Szanowny Cynamonie 29,
    a ja na to, że z tego wynika, iż Chińczycy są kolonizatorami o wiele przyzwoitszymi niż nasi kolonizatorzy bowiem poza swoim, partykularnym interesem, potrafią działać też w interesie kolonizowanych, nie uważasz?
    Pozdrawiam, Nemer

  233. Jiba
    28 października o godz. 20:27

    Jiba, dosłownie za 10 min. do Ciebie piszę.
    Muszę tylko coś znależć.

    Pozdrowionka.

  234. Nemer
    28 października o godz. 22:48

    Tak właśnie uważam, mało tego jestem pełen podziwu
    dla ich pokojowych rozwiązań, korzystnych dla obu stron.

    Pozdrowionka.

  235. Lewy
    Nieraz pisałem, że Polacy szybciej się integrują z Unią niż ich państwo. Polacy się integrują na potęgę, europeizują a ich państwo wlecze się za nimi jak kula u nogi.
    Chyba dziewięć lat temu odbyło się referendum akcesyjne. To był ostatni przypadek w którym państwo musiało prosić kk o wsparcie – w tym przypadku akcesji. Oczywiście musiało też kk za to wsparcie sowicie wynagrodzić. Ale od referendum już takiej potrzeby nie było.
    Sześć lat temu Tusk był na tyle silny, że mógł rozpocząć proces rozwodowy z kościołem. Mógł wystąpić o renegocjację konkordatu. Tyle tylko, że nie chciał. Chciał mieć spokój. Więc wolał tworzyć jakiś peowski kościół łagiewnicki. Niby inny niż pis-owski – tzw toruński. Kościół Kaczyńskiego i kościół Tuska. To symbol tej polityki. Symbol kompeksów. Symbol strachu przed utratą wladzy.
    Piszesz, że niepokoi Cię polityka oświatowa. Tyle tylko, że reforma oświaty, ktorej teraz Tusk nie może dokonać możliwa była sześć lat temu. Sześć lat temu nie miałby na karku referendum. Przecież pamietam jakie miał wyborczą siłę. Ludzie by go poparli. Tyle tylko, że wtedy mu się nie chciało z tej siły korzystać.
    Główny problem Tuska to zmarnowanie energii ludzi, którzy go wybrali przed sześciu laty. On zrezygnował ze swego elektoratu, ktory parł do głębokich zmian w kontrze do Kaczyńskich, bo się bał tych zmian. A potem zastąpił go elektoratem, ktory po prostu chciał spokoju – słynnej ciepłej wody w kranie.
    No i do czego go to doprowadziło? Teraz jego ludzie jak ostatni żule kupują polityczne wsparcie dla szefa za prowincjonalne posady. Upadek.
    Pozdrawiam

  236. TJ 28 października o godz. 22:37 pisze: „… Polityka zagraniczna, to nieraz jarmark i bijatyka, ale o jednym należy pamiętać – o wadze zawodników. Lepiej negocjować niż podskakiwać, a jak już podskakiwać, to należy głowy używać.”

    Szanowny TJ,
    dlatego uważam, że marginalizowanie takich tuzów jak np. Jacek Sariusz-Wolski (to z mojego pokolenia) czy Mikołaja Dowgielewicza (to z pokolenia moich dzieci) to czysta strata. Jeden to doświadczony fighter, z którym liczą się adwersarze a drugi, to doświadczony negocjator „kuluarowiec”. No i co się np. z nim dzieje? Za dobry jest?
    Pozdrawiam, Nemer

  237. @KzP
    Bardzom ciekaw jakie to pokorne cielę (D. Tusk) dwie krowy doi w polityce międzynarodowej, bo wiele wskazuje na to, że to D. Tusk jest wyssany z kropli politycznej krwi ostatniej i usłużni kroplówkowi, tacy jak KzP, nie nadążają już z podawaniem mu kroplówek.

    D. Tusk – i owszem – miał ambicje wielkiego męża Tuskostanu i marzyło mu się nawet przy pomocy oddanych i wiernych mu kroplópkowych jak A. Wajda, którzy apelowali, by masowo palić znicze na cmentarzach żołnierzy sowieckich, zamiast na Krakowskim Przedmieściu, żeby upragniony reset w stosunkach z Rosją Putina stał się milowym, epokowym krokiem w otwieraniu nowych horyzontów dla braterskiej współpracy.

    Czego nie dokonał Bierut, Gomułka z Cyrankiewiczem i gen. patriota, co nie udało się Bolkowi ani Kwaśniewskiemu, miał dokonać wielki polityk i mąż stanu D. Tusk. Miał, ale się skichał i tak, jak bardzo chciał, tak bardzo szybko musiał skulić ogonek pod siebie i przyjąć upokorzenie posmoleńskie ze strony Putina, który pokazał mu jego właściwe miejsce w szeregu niewczesnych mężów swoich ślubnych żon i niedoszłych mężów Tuskostanu.

    To była ta jedyna i realna próba podjęta przez D. Tuska, próba oparta na utajnionym i wspólnym układaniu się z W. Putinem przeciwko prezydentowi RP. Przeciwko prezydentowi własnego państwa, gdyż trzeźwa polityka prezydenta wobec Putinowskiej Rosji stała w wyraźnej sprzeczności z pomysłami obozu mu wrogiego, do którego sympatyków należy KzP, a który to obóz kompletnie ślepy i głuchy na realia polityki międzynarodowej i prący naprzód z głowami pełnymi mrzonek, w osobie D. Tuska upatrywał z jednej strony równowagi dla trzeźwości prezydenta nazywanej oszołomstwem, a z drugiej – wyglądał epokowego i upragnionego zwrotu w naszych wzajemnych stosunkach z Rosją, brnąc w coraz większy rozbrat z twardą rzeczywistością polityczną, a tym samym w swe własne oszołomstwo, tyle, że ukierunkowane całkiem przeciwnie.

    Czym się ta wiekopomna próba dla D. Tuska skończyła KzP może nie wiedzieć, ale wiedzą inni. Krowa machnęła ogonem na pokorne cielę tak skutecznie, że wysłannik pokornego cielęcia (jeszcze bardziej spokorniałe cielę) pobiegł w te pędy do innej stolicy, gdzie hołd lenny złożył w imieniu rządu polskiego i prosił o roztoczenie nad Polską i UE jeszcze większej opieki, zapewne czyniąc to w poczuciu własnej suwerenności państwowej, a nie z potrzeby lizusostwa w stosunku do mogących więcej w rozumieniu poddańczo usposobionych lizusów.

    KzP, nie próbuj Ty pisać najnowszej historii Polski od nowa. Ona sama się spisuje, niejako wbrew Tobie i Twoim rojeniom.

  238. Lewy; 18:32.

    Rozumie ciebie az nadto dobrze,ale wybacz czasami lubie cie prowokowac
    obracajac twojego kota ogonem w druga strone.
    Co do Kartki; to bardzo trafnie go scharakteryzowal kiedys
    sp.niezapomniany Kleofas;po tym wpisie Kleofasa; Kartka;zniknol
    na prawie 2 lata,teraz wrocil i czasami znowu gledzi a Kleofas
    w grobie sie przewraca.
    Kolego Lewy;tak trzymac.
    http://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8

  239. S21.21.20
    Człowieku, naprawdę ci się tak wydaje ? Uważam że się całkowicie mylisz. Oni nic nie maja dopowiedzenia.Ta banda głupich miernot to marionetki, automaty ,albo roboty ,klony i manekiny ,.które programuje się, ale można każdego kolejnego dnia wymieniac i tak właśnie PREZES ich traktuje. Ich jedynym celem jest powielanie genialnych myśli Prezesa i NIC WIECEJ. Gdyby ich odciąć od komórki przez która otrzymuja instrukcje nie potrafili by powiedziuec:
    ALA MA KOTA
    AS TO PIES ALI.
    Ale to jest typowe dla partii kierowanych przez paranoicznych liderów jak Hitler, Stalin, Kim Dzon IL itd

  240. zza kaluzy; dobre i trafne komentarze,podsylam jeszcze ciekawy wpis
    na temat Lodzi, Ludz utonela,ciekawi mnie rowniez co na ten temat
    mialby do powiedzenia Falicz.
    http://a1.nie.com.pl/art27080.htm

  241. Kadett
    W dyskusje o Smoleńsku mnie nie wciągniesz, bo ta sprawa jest dla mnie już od dawna rozstrzygnięta.
    Nie dam się wciągnąc w podgrzewanie tej historii – politycznie wygodne zarówno dla PO jak i pis-u.
    Pozdrawiam

  242. „obóz kompletnie ślepy i głuchy na realia polityki międzynarodowej i prący naprzód z głowami pełnymi mrzonek, w osobie D. Tuska upatrywał z jednej strony równowagi dla trzeźwości prezydenta nazywanej oszołomstwem, a z drugiej – wyglądał epokowego i upragnionego zwrotu w naszych wzajemnych stosunkach z Rosją, brnąc w coraz większy rozbrat z twardą rzeczywistością polityczną, a tym samym w swe własne oszołomstwo, tyle, że ukierunkowane całkiem przeciwnie.

    Mój komentarz
    Biez wodki nie razbieriosz.
    Pzdr, TJ

  243. absolwent (23:14)

    „Ich jedynym celem jest powielanie genialnych myśli Prezesa i NIC WIECEJ…to jest typowe dla partii kierowanych przez paranoicznych liderów jak Hitler, Stalin, Kim Dzon IL itd”

    Co jeszcze ciekawsze to to, ze jakbyś nie patrzal, ich kariera zaczynała się od popularności wśród ich współplemieńców. Współplemieńcami pana prezesa sa kto? Ptaki nieloty?

    Jest jeszcze nadzieja, ze POmroczna Zamglona nie skonczy jak w.w. przyklady z innych jurysdykcji wzięte

  244. KzP,
    to nie była dyskusja o Smoleńsku, tylko o polityce międzynarodowej Tuska ze Smoleńskiem w tle, która na Smoleńsku nie kończy się, ale dla Tuska i Polski pod jego rządami zaczyna nowy rozdział w stosunkach wzajemnych (tzw. reset).

  245. TJ (23:31),
    napij się, kto ci broni..? Łatwiej przejdzie ci przez gardło jeden głębszy niż przez mózg gorzka prawda o historycznych ‚sukcesach piastowskiej’ polityki’ obecnego tandemu cieląt pokornych Tusk – Sikorski, uprawiających politykę służalczo-jałmużnianą, tak ciepło przyjmowaną w niektórych stolicach UE. Słyszy się, że obecna ekipa jest lubiana w Berlinie i Brukseli, a ja wolałbym, żeby mniej było nic nie kosztującego lubienia, za to więcej kosztów po tamtej stronie z tytułu szanowania.

  246. @Kartko z Podróży
    Ja tam nie dostrzegam, byś był wciągany przez Kadetta w dyskusję o Smoleńsku, ale może ja źle widzę.
    Dla mnie, dyskusja o Smoleńsku potrzebna jest przede wszystkim PO. Bez niej, to polityczne ugrupowanie przestanie istnieć w try miga. Tylko jeszcze to paliwo pozwala im żyć, bo Macierewiczem, Rońdami, przypominaniem helu można zabić dysputę na każdy istotny temat niewygodny dla reżimu. Będą więc co chwila dźgać tym psycholem policmajstrem gdzie się tylko da. Nawet dziś, że na temat śmierci Mazowieckiego, to on pierwszy się wypowiedział z PiS-u.
    Pozdrawiam, Nemer

  247. Nemerze,
    tak wyglądają rozmowy z KzP w sprawach merytorycznych. Trudno rozmawia się się z ludźmi, którzy ubzdurali sobie, że nastąpił definitywny koniec kierowania się przez polityków interesem państw, które oni reprezentują. Ty mu dajesz krótką wykładnię na temat całkowitego fiaska polityki piastowskiej obecnej ekipy piłkarzy, czego najważniejszą konsekwencją jest sprowadzenie przez Putina Polski do roli wygodnego i poręcznego narzędzia, a D. Tuska do roli wycykanego grajka w cymbergaja przez rasowego polityka, który dobrze wie co to jest interes własnego państwa i jak należy go umacniać kosztem politycznego osłabiania Polski, a KzP na to, że nie da się wciągnąć do dyskusji o Smoleńsku. To niechby przynajmniej D. Tuska wyciągnął za jego marną czuprynę z tego marazmu, zamiast go wpychać w jeszcze większy.

  248. Swinie chrzakajace przy korycie?
    Nie , to wazni dzilacze PO zatroskani losami Polski:

    „NW: Jacek oczywiście zobowiązał się, że pomoże. I dlatego niezależnie od tego, jak zbiera głosy, dzisiaj jest piątek, może jeszcze premier go poprze, zobaczymy. No i ja mówię, że Edek jest w takiej sytuacji, że jest wypier…… z pracy, jak suka bura potraktowany, no i to mówię, niech też Schetynie podziękuje (…) Ja mówiłem, że będę dzisiaj z Edwardem rozmawiał, dzisiaj o 16. No i pytanie jest za 100 pkt. Czy jesteś w stanie poprzeć jutro Jacka na zjeździe?

    Edward: No, ja muszę się zastanowić. Dlaczego? Dlatego, że to jest twoja propozycja, ja z tobą rozmawiałem przez rok czasu, dużo mi naobiecywałeś, a spełzło to wszystko na niczym…”

    Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14859766,_Jak_Jacek_zadzwoni__to_bedzie_inaczej___ZAPIS_ROZMOWY_.html#BoxSlotIIMT#ixzz2j3sLT3ad

    „- Niezależnie od tego, kogo demokracja w tych dniach nagrodziła, a kogo skarciła, niezależnie od tego, wszyscy bez wyjątku po pierwsze odnajdziemy swoje miejsce w Platformie, nawet, jeśli to będzie miejsce nowe i dla wszystkich starczy pracy.”

    Donald Tusk.

    Wybierzcie ich na trzecia kadencje – to dopiero Was urzadza!

  249. Kartka z podróży
    28 października o godz. 22:05

    Andrzej Falicz
    Piszesz: „Moze napisalbys o konkretnych sprawach, ktore Tusk jakoby wywalczyl dla Polski.”
    Tyle tylko, że ja nie uważam, że w przypadku polskiej polityki zagranicznej należy używać słowa „wywalczać.” Raczej trzeba współpracować, kooperować, tworzyć dobry nastrój wokół siebie, kombinować inteligentnie mając na celu realizację własnych interesów…”

    OK Kartko rozumiem!
    Napisz co oprocz „dobrego nastroju jaki ma Merkel majac Tuska wokol siebie”
    i o czym pisze Wyborcza I POLITYKA – wynika konkretnie dla Polski?

    Co wykombinowal Tusk?
    Jakas synekure dla siebie w Parlamencie UE w przyszlosci?

    Jakie jak piszesz „interesy” dzieki tej „zrecznej” polityce zagranicznej Tusk dla Polski zrealizowal.

    Najwyzsze ceny gazu w Europie dzieki dobrym ukladom z Putinem?
    Moze chociaz zwiekszyl sprzedaz oscypki albo dzieki milej atmosferze (wie gdzie jego miejsce… i „kooperuje”…mowiac zawswze to co sie od niego oczekuje) Polska dostala wiecej pieniedzy z Unii?
    Wiecej proporcjonalnie niz wegierski Kaczynski – Orban?
    – A moze zniesiono wizy w USA?

  250. Jiba
    28 października o godz. 20:27

    Szukałem, szukałem i znalazłem.
    Idzie o tygodnik ” Stern ” nr. 13 z 21.03.2013.
    Na okładce ona i on, z wyglądu para inteligencka, wiek ok 30.
    Podtytuł: ” 100 zawodów w zarobkowym teście ”
    Tytuł główny:
    ” Czy zarabiacie Państwo tak, jak na to zapracowaliście ? ”
    ( org. ” Verdienen Sie, was Sie verdienen ?”)
    Cały numer poświęcony jest pracy, zarobkom, spełnieniu oczekiwań
    w podjętej pracy, satysfakcji z wykonywanej pracy etc., etc.
    Ale o tym póżniej.
    Ad rem. Piszesz Jibo o jawnych przekrętach w szkolnictwie wyższym,
    o ” pisaczach ” prac magisterskich, o pseudouczelniach i tym podobnych zjawiskach.
    O producentach prac magisterskich wiedziałem już za moich czasów
    uczelnianych. Pisali je z reguły asystenci, docenci na uczelni na
    której dany student, przyszły magister studiował.
    To było dla nas w jakimś sensie zrozumiałe, ponieważ gamoń który
    dostawał zaliczenia za tzw. ” kury, jaja i kaczki ” nigdy w życiu nie
    napisałby sam pracy magisterskiej, a na przykład był fajnym kumplem lub kumpelą (dziś: laską).
    Rozumieliśmy też tych wszystkich adiunktów, asystentów i docentów
    którzy za naprawdę marny grosz, siedzieli na uczelni od rana do wieczora. Oni musieli jakoś dorabiać, bo inaczej pomarliby z głodu.
    Ale to była połowa lat 70-tych. Bida aż piszczy a ambicje wysokie i
    wybierając miedzy ” mieć czy być ” wielu wybierało to drugie.
    Pamiętam schabowy studencki; kilku zrzucało kasę do jednej puli,
    kupowało się ser żółty o nazwie ” Salami ” (do dziś nie wiem co on
    miał z prawdziwą kiełbasą salami wspólnego, chyba tylko kształt) ,
    czyli walec o średnicy ok. 10 cm i długości ok. 30 cm, kroiło się go
    na takie grubsze plastry, obtaczało w jajku (jak było), bułce tartej
    i na patelnie. Pycha !
    Tak że tajemnicą poliszynela było to, że niektórzy studenci korzystali
    z usług zawodowych pisaczy.
    Innym ” cudem ” w miarę powszechnie znanym, był fakt ukończenia
    uczelni ( z dyplomem magistra !) w ciągu pół roku lub roku !
    Dotyczyło to członków PZPR i ich młodzieżówki ZSMP.
    Gdy pracowałem w Domu Kultury jako plastyk, z jakichś niejasnych
    powodów poleciał z fotela dyrektor DK. W ciągu tygodnia mieliśmy nowego „dyrektora ” pożal się boże, z nadania Komitetu Wojewódzkiego, działacz ZSMP lat ok. 30.
    Słoma sterczala mu z butów ponad głowę, ale duży nie był ,
    gdzieś 163 cm, czyli konus. Ten gostek zaliczył szkołę średnią
    w pół roku ( z maturą !), a w ciągu następnego roku studia na
    Wyższej Szkole Pedagogicznej kierunek kulturalno – oświatowy !
    Balanga w DK była do rana, oczywiście ze środków reprezentacyjnych.

    Tak było za komuchów.
    Ale to co się dzisiaj dzieje, w obliczu prawa i demokracji, przebija
    komuchów na łeb na szyję ! Polska ma chyba największą ilość
    wyższych uczelni w Europie !
    Gdy zajeżdżam do Polski, jadąc przez Szczecin, Koszalin , Bydgoszcz
    czy też inne miasta, na co trzeciej ulicy widzę wielkie panele
    ” wyższych ” uczelni. Nawet powiatowe pipidówki mają takowe !
    O poziom tych ” uczelni ” nawet nie pytam.
    Dla mnie to jest kryminał, kto na to pozwala, jak zaniża się poziom
    polskiej nauki produkując jak na taśmociągu rzekomych magistrów,
    inżynierów.
    Niech taki pseudoinżynier zbuduje fachowo most, ludzie pojadą bo
    muszą, ile taki most wytrzyma ? A jak zdarzy się katastrofa, zginą ludzie, to kto za to odpowie ?
    Totalny obłęd w trampkach !!!
    W tym temacie Jibo masz pełną rację.

    A teraz do ” Sterna ” i to szybciutko, i wybiórczo. Zarobki w Niemczech. Tabela ze 100 zawodów ( wszystko brutto):
    Adwokat – on 6369, ona 5083
    Architekt – on 4661, ona 3344
    Lekarz – on 7867, ona 5909
    Chemik – on 5895, ona 4594
    Inżynier
    elektryk – on 5463, ona 4700
    Nauczyciel
    gimnazjalny – on 4115, ona 3984 (gimnazjum w Niemczech to
    polskie liceum)
    Przedstawiciel
    handlowy – on 4760, ona 4437
    Wykładowca na
    wyższej uczelni -on 4137, ona 3903
    Przedszkolanka – on 2780, ona 2696
    Inżynier
    mechanik – on 5477, ona 4378
    Muzyk – on 4381, ona 3958
    Doradca
    podatkowy – on 5454, ona 3065
    Doradca
    firmy – on 5700, ona 4322
    Badacz
    naukowy – on 5598, ona 3850
    Dentysta – on 5245, ona 3609

    Wszystko to co wyżej oczywiście w Euro.
    Żródło : Federalny Urząd statystyczny
    Baza: 32 000 firm z 1,9 milionem zatrudnionych.
    Jiba, jeśli masz pytania to proszę jutro.
    Dziś padam już na pysk.
    Dobranoc i …

    Pozdrowionka.

  251. Lewy
    28 października o godz. 22:03

    @Kartka
    Już Falicz Cie skontrował; masz mu pokazać dokonania Tuska dotyczące polityki zagranicznej. …
    Taki to jest ten nasz Jędrek…”

    Dla Ciebie Lewusie
    to wystarczy, ze przeczytasz w Wbiorczej, ze Tusk dokonania ma wielkie.
    To sa dla Ciebie konkrety.

    Co do Merkel – juz raz pisalem:
    w swojej biografii nawet nie wspomniala o istnieniu wielkiego przyjaciela rzadzacego sasiednim krajem Tuska.
    Nie zauwazyla najmniejsza notka malym drukiem, ze Donald taka dobra atmosfere tworzy.
    Donalda Tuska dla Merkel NIE MA!

    Sukcesami Tuska na arenie miedzynarodowym sa dwie rzeczy:
    – Merkel Tuska dobrotliwie ignoruje.
    – Polska Tuska jest jedynym krajem we wszechswiecie, ktorego tajne sluzby USA nie podsluchuja…
    Bo po jaka cholere?

    Lewusie – nasze polskie prowincjonalne i pelne kompleksow patrzenie na polityke zagraniczna wlasnie polega na tym, ze przywiazujemy znaczenie do gestow.
    A to Putin przytulil a to Merkel dala dlon do pocalowania.
    A to zona Obamy sie usmiechnela do Bronka.

    Konkrety?

    Jak napisal Kartka…malo wazne – liczy sie”atmosfera”, ktora umiejstnie napompuja media.

    O wielce znaczacym udziale Tuska w szczycie finansowym UE napisala jedynie Gazweta Wyborcza… zadna z miedzynarodowych gazet udzialu I szacunku jakim jest podobno darzony Tusk nie zauwazyla.
    Ty Lewusie przeczytales – i poczules sie dowartosciowany…

    Prosze nie kopneli!

  252. TJ
    28 października o godz. 23:31

    Mój komentarz jest taki sam
    jak Twój komentarz.
    Tyle że ja wodki nie piję.
    A może szkoda.

    Pozdrowionka.

  253. cynamon 29 28 października o godz. 21:48
    „To że inni nad grafenem pracują mnie nie dziwi, w końcu na
    Harvardach czy Oxfordach idiotów nie hodują.”
    Byłbyś bliżej wymieniając uczelnie radzieckie i holenderskie, gdyż grafenowi nobliści właśnie tam się doktoryzowali.

    „Niech takich pracowni grafenowych będzie nawet 1 000 na całym świecie. Chodzi o to, że gdyby ci młodzi polscy naukowcy dopracowali tenże grafen w Polsce, mielibyśmy własny produkt na miejscu.
    Własny polski grafen !”
    Pełna zgoda.

    „Tymczasem, z czasem, bo technologie będą tego wymagały już
    niebawem, Polska będzie sprowadzać (polski niejako)”
    Nie rozumiem tego „polski niejako”. Cegły można robic na wiele sposobów. Bałbym się nazywać każdą sprowadzoną do Polski cegłę „polską niejako” tylko dlatego, że ktoś kiedyś wymyślił „polską metodę” wypalania cegieł.
    Wyczuwam tutaj podekscytowanie kogoś, kto w popularnej gazecie przeczytał wiadomość niekoniecznie zredagowaną w ścisły sposób, a ponieważ bardzo pożąda jakiegoś polskiego sukcesu to ciężko jest mu sie pogodzić z faktem, że grafen nie jest polskim wynalazkiem. Moja mama jest taka sama, więc rozumiem taką postawę.

    „Jeśli jesteś tak dobrotliwy i twierdzisz że przy komponowaniu danego
    produktu finalnego, części składowe pochodzą z różnych fabryk,
    w różnych krajach (to akurat prawda)”
    Przypominam, że moje ostatnie wypowiedzi były w opozycji do opinii @Jacobskiego, którego zdanie dużo bardziej okresliłbym jako „dobrotliwe”. Ja zwracałem uwagę, że Polska nie posiada bazy wytwórczej zaawansowanej w wystarczającym stopniu, aby na równych warunkach uczestniczyć w wymianie międzynarodowej. @Jacobsky był zdania, że dzisiaj to wszystko jedno kto co produkuje, albo nawet nie produkuje, tylko składa do kupy, syntetyzuje, programuje, ogólnie, że nie ma co się rozdrabniać nad pochodzeniem części składowych jakiejś całości. Ja zwracałem uwagę, że Niemcy zamawiając w Polsce autobusy czy pociągi wymagają aby do nich wstawiać ich – niemieckiej produkcji i projektu – podzespoły. @Jacobsky to przekręcał pisząc o „fiatowskich” silnikach.
    To tak tytułem przypomnienia i uściślenia. Aby nie było niejasności co do stopnia mojej „dobrotliwości”.

    „to bądż również tak szczodry i namów bossów Doliny Krzemowej, aby część swej produkcji, laboratoriów i biur projektowych, przeniośli do Polski.”
    Bardzo bym chciał, ale bardzo daleko mi do klasy Dova Frohmana.
    On do Izraela sprowadził Intela.
    Śledzę wizyty polskich ministrów w Kalifornii i sądząc po ostatnich spotkaniach, być może uda się przynajmniej jakoś najlepszych i najsławniejszych elektroników polskiego pochodzenia jakoś i w jakiejś roli sciągnąć do Polski. Być może tylko będą doradcami.

    „Przecież , według Ciebie, obojętnym jest gdzie i co jest produkowane. Liczy się produkt finalny.”
    No właśnie. Pomyliłeś moją opinię ze zdaniem @Jacobskiego.
    Moje zdanie jest inne. NIE JEST TO OBOJĘTNE.
    Myślę, że co do tego się zgadzamy.

    „Ty natomiast widzisz tylko szklankę i nic poza tym. Jak Ciebie sklasyfikować ? Sam sobie odpowiedz.”
    Oberwało mi się po uszach za @Jacobskiego. Mówi się trudno, ponieważ masz rację w tym chłostaniu, więc wezmę w tyłek twoje razy za nieswoje winy. 😉

    „PS: prośba wielka na przyszłość: jak już mnie cytujesz, to proszę
    zaznacz co moje a co Twoje.”
    Zdaje się, że w moim ostatnim wpisie pojawił się błąd – fragment twojej wypowiedzi, który wcale nie miał sie tam znaleźć. Przepraszam

    „Aha, z tym lakierem – to cienkie było.”
    No cóż, dla kogoś kto nie ma pojęcia – jak moja mama – jakimi sposobami można wytwarzać grafen to być może, że „cienkie”. Doedukuj się proszę oglądając podlinkowany filmik. Na nim pokazano jak z wodnego koloidu tlenku grafitu za pomocą naświetlania diodą lasera w nagrywarce DVD robimy grafen.

    Tak – potrzebny jest wodny roztwór tlenku grafitu, pipeta oraz twój domowy komputer. Jak nie wierzysz to popatrz. A potem powiedz mi, że ta metoda nie przypomnia ci lakierowania połączonego z wypalaniem mokrego lakieru. Miłej zabawy.

    **http://vimeo.com/51873011#

  254. Uwaga ! Nadchodzi Wielka Fala !
    Co ja mówię, nadchodzi tsunami !!!
    Andrzej Falicz, 29 października o godz. 0:58
    Kryj się kto może !

    Pozdrowionka i dobranoc.

  255. zza kałuży
    29 października o godz. 1:06

    Dla pełnej jasności: nie,jestem adwokatem @Jacobskyego,
    nigdy nim nie byłem i na zakończenie – nigdy nim nie będę.
    Pozdrów mamę ode mnie, mądra kobieta i kto wie czy nie lepiej
    by pisała, niż Ty na Tym blogu.
    Rozumiem że tak złożone i skomplikowane dla Ciebie zjawisko
    fizyczne pt. ” Szklanka napełniona do połowy wodą ” pozostaje
    otwarte ?

    Pozdrowionka.

  256. @ Kartka Z Podróży

    Podoba mi się Twoja analiza zmarnowanego Tuska.
    Widzę to podobnie.
    Tyle, że to nie miejsce na dysputy z krukami o okulistyce.
    Zostałeś nominowany na czarną owcę i wroga ludu, bo w tym nieszczęsnym pierwotnym plemieniu, rozum to groźny, obrażający uczucia plemienne p o p i s.
    A Ty ani nie PO ani nie PIS, tylko swoje, znaczy – obcy.
    Podważasz mitologie samooceny innych popisów.
    Negocjujesz z tumorem granice złośliwego rozrostu.
    A jesteśmy w fazie właściwej dla chirurgii onkologicznej, albo trzeba by rozum przyjął oportunistyczną tu dialektykę guza.
    Nabitego waleniem sobie pałą w pusty czerep i napawanie się wzajemnym echem.
    Uwierz głosowi ludu – na nic cywilizacja, praworządność, demokracja, gdzie guz sam domaga się chirurga.
    Ja po pracy wolę jednak odpoczynek.
    Pozdrawiam.

  257. @ Kartka, PS

    Jak sądzisz, czy Polski Grafen pomógłby Nauce Polskiej ostatecznie odkryć przyczyny zamachu smoleńskiego?
    (oczywiście, jeśli wyprodukowany w Łomiankach).
    🙂

  258. Cynamonie,

    Tabela powala – autentycznie.
    Przedszkolanka zarabia POLOWE tego co adwokat…
    Lekarz 3 razy mniej niz w USA a tak lerczy, ze ludzie zyja dluzej niz za Atlantykiem (!?))
    Itd.
    Przy PO-lsce Niemcy do komuna do kwadratu.
    Dziwny kraj.
    Nie maja bezrobocia, ktore jak wiemy „motywuje ludzi do wysilku”…
    U nas to dopiero jest dobrze!

    U nas magister dostaje 300 Euro
    Syn premiera Jozef Bak 1200 Euro ( za pare wywiadow z samym soba) albo

    25 000 Euro za bycie kolega Tuska i udawanie budowania elektrowni atomowej.

  259. zza kałuży,

    No i co z tego, że jak Niemcy składają zamówienie na autobus lub pociąg, to chcą, żeby takie czy inne podzespoły były niemieckie ? Czy to ujmuje w jakiś sposób faktowi, że Niemcy zamawiają polski wyrób, zaprojektowany i wykonany w Polsce ?

    Doprawdy, cóż za rozterki egzystencjalne.

  260. @staruszek (28 października o godz. 17:24): „Najwyraźniej moja kpina z przywołaniem akronimu NASK nie została zrozumiana.”

    Została zrozumiana. Zgrzeszyłem ignorancją komputerową i to mi wytknąłeś, a NASK to były takie przedhalloweenowe strachy na Lachy, na które dałem się nabrać. Ale tylko na niby. Niech przynajmniej to mi będzie zapisane u Ciebie na plus.

    Happy Halloween!!!

  261. AF (0:58)

    „Co do Merkel – juz raz pisalem: w swojej biografii nawet nie wspomniala o istnieniu wielkiego przyjaciela rzadzacego sasiednim krajem Tuska. Nie zauwazyla najmniejsza notka malym drukiem, ze Donald taka dobra atmosfere tworzy. Donalda Tuska dla Merkel NIE MA!”

    Uojejku, jejku. Tuska zabrakło w biografii Anieli. No jak tak możno. Znowu taki obciach ta Niemra nam zrobiła. Absmak tez, zresztą, ona zrobiła. Gdyby to była Antka Policmajstra broszka, to by jej wojnę za to wypowiedział jak nic!

    Antek Putinowi wojnę od razu wypowiedział jak tylko odkrył zamach, którego nie było. A tu przecież na pewno były i obciach i absmak. Na dwie wojny wystarczyć by mogło!

    PS. Proszę pozdrów Starego Szu z bu-szu. Bez niego II Świro-Konfa byłaby jak komunia bez opłatka. Bezpostaciowa, znaczy. A czy nie była czasem bezpostaciowa? Bo go na oczy nie widziałem..

  262. Jacobsky 29 października o godz. 3:33
    „No i co z tego, że jak Niemcy składają zamówienie na autobus lub pociąg, to chcą, żeby takie czy inne podzespoły były niemieckie ? Czy to ujmuje w jakiś sposób faktowi, że Niemcy zamawiają polski wyrób, zaprojektowany i wykonany w Polsce ?”
    To znaczy tyle, że nawet jeżeli nie wyrażają w ten sposób swojego przekonania, iż kluczowe dla niezawodności podzespoły muszą być niemieckie, bo tylko do takich mają zaufanie i o jakości takich są przekonani – a ja jestem pewien na podstawie pracy w amerykańskiej filii niemieckiej koropracji, że są o tym przekonani – to przez takie wymagania starają się bronić miejsc pracy w Niemczech. I na tym to własnie polega.
    Polska też powinna bronić swoich miejsc pracy. Tylko nie bardzo ma jak, bo nawet gdyby chciała się „postawić” i „wymusić” to nie bardzo ma co zaproponować jako „obowiazkowy polski wkład” zagranicznemu dostawcy „czegoś tam” na polski rynek.

    Ja wcale – co mi imputujesz – nie jestem zwolennikiem albańskiej autarkii. Bardzo cieszę się z Solarisa i z Pesy. Ja tylko twierdzę, że prawidłowa wymiana handlowa i współpraca gospodarcza powinna być bardziej zrównoważona. Ja nie jestem specjalistą od wszystkiego. Na chłopski rozum tylko wydaje mie się, że bezpieczniejsze dla pracowników z punktu widzenia p-a zachowania stanowiska pracy w Polsce jest takie miejsce pracy, które wymaga jak najwyższych kwalifikacji, jak najdłuższego szkolenia, wykorzystuje jak najbardziej skomplikowane technologie, jest trudne do wykreowania, bazuje na zaawansowanych badaniach podstawowych, itp. Innymi słowy nie jest biurkiem z telefonem w call center, gdzie szkoła ma nauczyć gadać po francusku a pracodawca tylko jakiś dach nad głową wynająć no i ten telefon postawić musi. Taki pracodawca i takie miejsca pracy raz-dwa mogą wyfrunąć do tańszego kraju. Bo kapitał zainwestowany przez „inwestora” w takie miejsce pracy jest bliski zeru. Aby wytworzyć nowoczesny silnik czy układ scalony należy zainwestowac kupę forsy w całą masę dziedzin. Sputnik wywrócił do góry nogami edukację i przemysł amerykański, chyba to wiesz.
    Niemców – ale nie tylko, Koreańczyków, Tajwańczyków, Chińczyków, Japończyków, – podziwiam za to, że nie uwierzyli do końca w gospodarkę opartą na usługach, finansach, edukacji i opiece zdrowotnej. Tzn. oni tak się ustawiają, aby produkować narzędzia dla tych dziedzin. Jak edukacja, prosze bardzo – najlepsze mikroskopy i kamery cyfrowe są niemieckie, koreańskie czy japońskie. Software też piszą. Jak opieka zdrowotna – Siemens robi chyba wszystkie rodzaje aparatury. Podobnie Toshiba czy Samsung.

    Twoja Kanada. Na liście Fortune 500 macie 9 przedsiębiorstw. Ludnościowo równa Kandzie Polska – tylko jedno, Orlen. Można powiedzieć, że wychodzi na to samo, bo i tu i tu przewaga firm z sektora energetycznego. Ale Kanada ma jeszcze firmę żywnościową i banki. No i ma rodzynek, o który mi chodzi, czyli Magnę. Polska Magny nie ma. Kanada ma Bombardiera. Polska nie ma. Kanada ma znajomą mi Dalsę. (teraz nazywa się chyba Teledyne Dalsa czy jakoś tak). Polska nie produkuje układów scalonych.
    Można powiedziec, że i Kanada i Polska to samochodowe montownie. Bo żaden kraj swoich marek nie ma. Ale Kanada na tysiąc mieszkańców montuje 70 samochodów a Polska 17.
    Mówiłeś o Francji, że co tam, niech sobie ci inżynierowie wyjeżdżają. Francja na liście Furtune 500 ma 31 firm. Polska 1, jak pisałem. Francja – nie montuje, tylko projektuje i produkuje – 30 samochodów na tysiąc mieszkańców. Itd.

    „Doprawdy, cóż za rozterki egzystencjalne.”
    Ja już wyczerpałem moje zdolności przekonywania, poddaję się.

  263. cynamon 29 29 października o godz. 1:19
    >”Szklanka napełniona do połowy wodą” pozostaje otwarte?<
    Masz rację, moja szklanka jest do połowy pusta. Pesymista to poinformowany optymista – dlatego.
    Nie będę więcej przeszkadzał w marzeniach o "polskim grafenie". Tak jak w końcu zrezygnowąłem z wyjaśniania mamie, że Motorola w Krakowie układów scalonych robić nie będzie. Bo takie wycinki z polskiej prasy, w tym także z "gazety, bez której żyć nie można" mi przysyłała w latach, kiedy otwarcie oddziału Motoroli tamże się rozważało. Jako optymista dobrze wiedzący ile kosztuje postawienie faba musiałem być pesymistą. No i zgadnij, na czyim stanęło? 😉
    P.S.
    Poszukaj czegoś o polskich czujnikach na Marsie. Serio.

  264. Orteq
    29 października o godz. 6:11

    Uojejku, jejku. Tuska zabrakło w biografii Anieli.
    ….

    Antek Putinowi wojnę od razu wypowiedział
    …”

    itd.

    Co bym nie napisal o rzadzacym Tusku i jego ekipie odruch Pawlowa jest jeden:
    „A Antek to albo tamto…?”

    A Miller, A Palikot, a ryby w jeziorze Sniadrwy a urodzaj grzybow, efekt cieplarniany i woda na Marsie – tysiace argumentow Orteq , ktore moglbys w obronie Tuska zastosowac lezy odlogiem.

  265. AF (7:11)

    Jadrusiu, nie przeginaj. Obrony Tuska nie mnie dokonywać. Odruch Pawłowa to u ciebie widać ze słychać jak jest czuć

  266. @Jurek Cedro

    Dziekuję za potraktowanie zdarzenia z pogodą.
    Obie strony przed mym dołąćzeniem zawiniły.
    Autor bloga powinien mieć cechę służebności,
    pragnący dostać sie na blog cechę pokory.

    Jest bardzo znacząca różnica między nie mogę przez ten link tam wejść, a link jest nieprawidłowy.

    Jest duża różnica między u mnie jest OK, a wszystko jest OK.

    Przypadkowe zakłócenie komunikacji sieciowej pokazało, że agrsywnie rozumiana zwięzłość ujawnia niezrozumienie przestrzeni publicznej jaką jest Internet i w szczególności blogosfera.

    Ja jawnie i wyraźnie przyznaję, że moje komentarze blogowe są pomocą dla mego rozumienia świata. A jeden z profesorów przytomnie napisał, że nie musi wszystkiego rozumieć z tego co napisałem.

    Internet stał się środkiem silnie przesiąkniętej ekspresji własnego ja i źle znosi słowa proszę, przepraszam i dziekuję.

    Kismet …
    Miło mi było! Do przecztyania ….

  267. zza kałuży
    29 października o godz. 6:12 bladzi tlumaczac J.
    Saldo mortale

  268. O Solarisie pisalismy niegdys w blogosferze; krotko mowiac; niemiecki Autobus, skladany w Polsce celem……..
    Saldo mortale

  269. cynamon 29:system szkolny Krolestwa Warszawskiego ,czego nie przyjmujesz do wiadomosci,nastawiony jest na to zeby maksymalna liczba mlodych ludzi wyjechalo na emigracje.To zwieksza znaczenie Warszawy jako stolicy i przynosi jej obce dudki.Ministerstwo Edukacji Niepotrzebnej konsekwentnie pilnuje tego celu.Wynik:Polka ,po socjologii,opiekuje sie staruchem za granica,ale nie moze dac zastrzyku,bo nie ma uprawnien/za wysoko ksztalcona/.

  270. Andrzej Falicz
    29 października o godz. 1:35 bladzi piszac, ze w Niemczech nie ma bezrobocia…..
    Saldo mortale

  271. Nie mam dziś czasu, wybaczcie, że nie odpowiem na komentarze skierowane do mnie.

    Tak na szybko
    @cynamon 29

    Pierwsze pytanie, które nasunęło się po przejrzeniu tabelki – rozumiem, że to średnia?
    Czy to możliwe, że te sumy są trochę wyidealizowane?
    Pytam, bo moi bliscy, on i ona, pracują na niemieckich uczelniach i rzeczywiście zarabiają 4500 euro, ale w sumie.

    Może się od tych niemieckich zarobków zakręcić w głowie, ale też mieli czas na to, by się dorobić.

  272. ET,

    Istnieje takie pojecie wymyslone przez Friedmana i Phelpsa jak bezrobocie naturalne.
    Jego wysokosc okresla sie na 4-6%.
    W uproszczeniu sa to ludzie miedzy pracami – powodowanymi naturalnymi strukturalnymi zmianami gospodarki.

    Bezrobocie w Niemczech w maju 2013 wynosilo 5.3% i jest najnizsze od 20-tu lat!
    (Europejski Urząd Statystyczny)
    http://www.google.pl/publicdata/explore?ds=z8o7pt6rd5uqa6_&met_y=unemployment_rate&hl=pl&dl=pl&idim=country:de:uk

    wśród osób do 25 roku wynosi zaledwie 7,6%!

    Dla przykladu najbardziej podobno elastyczna gospodarka na swiecie – USA to odpowiednio 7.6% (PRZY ZNACZNIE NIZSZEJ niz w Niemczech aktywnosci zawodowej…ktora jest de facto wazniejsza!) a wsrod mlodych prawie 20% !

    Bezrobotni poniżej 25. roku życia stanowią w Polsce 27,6 proc.,
    Bez pracy pozostaje 65 proc. młodych Greków i ponad połowa Hiszpanów.

    Z tego powodu zaryzykowalem i postanowilem napisac, ze w Niemczech nie ma bezrobocia.

  273. Jiba
    29 października o godz. 10:08
    .

    Może się od tych niemieckich zarobków zakręcić w głowie, ale też mieli czas na to, by się dorobić…”

    Nie bronie bynajmniej Niemcow ale:

    Jak wiemy ze szkoly przegrali wojne i stracili ponad 12 milionow obywateli.
    (Wlasciwie przegrali dwie wojny swiatowe a w miedzy czasie mieli katastrofe gospodarcza i gigantyczna kosmiczna inflacje).

    Hamburg i Drezno byly obok Warszawy i Hiroszimy najbardziej zniszczonymi miastami.

    To oni poniesli proporcjonalnie największe zniszczenia, ( z wlasnej winy oczywiscie)
    Niemcy straciły ponad jedną piątą całej infrastruktury mieszkaniowej, zaś największe miasta zostały zburzone w ponad 50 procentach.

    Niemcy zostaly podzielone i okupowane.

    Nie probujmy udawac, ze dobre rzadzenie nie ma znaczenia.
    Samo sie nie zrobi – jak mysli Tusk.

  274. cynamon 29
    29 października o godz. 1:02
    TJ
    28 października o godz. 23:31
    Mój komentarz jest taki sam jak Twój komentarz. Tyle że ja wodki nie piję.
    A może szkoda.

    Mój komentarz
    Moim zdaniem te jednym tchem wyrzucane z siebie narzekania, ze Tusk jest służalczy, ze Angela i Putin go lekceważą, poklepują po plecach, a Amerykanie, to nawet nas nie podsłuchują, to objaw starego polskiego kompleksu – bylibyśmy wielcy, a przynajmniej znaczący stosownie do naszej wyjątkowości i wspaniałości, ale nam nie dają, bija nas, kupują, rządzą Polską ludzie małego formatu, dający się w dziecinny sposób manipulować, zapatrzeni i bojący, a my się dajemy, naiwnie wierzymy, że uśmiech znaczy uśmiech i dziękujący nad trumnami za opiekę.

    Fuj – czas z tym skończyć. Prezes, to chociaż nie pęka, odważnie stawia weto gdzie trzeba, nie rezygnuje z unijnego chleba, użyje on ci kiedyś bata, pokaże kogo z kraja chata, ble, ble, ble.

    Ten sam Prezes, którego sensem istnienia jest narzekanie – biją nas, krew na rękach mają, oszukują, nie dają rozwinąć skrzydeł, uciskają, fałszują, itd.
    Projekcja tego samego, tylko w odwrotną stronę – skarga do niebios – wszędzie oszustwa, klientelizm, poddaństwo, zniewolenie, pogarda i marność, obrazić się porządnie nawet nie można, bo wyjdą na łamy, dowalą, poniżą, zbezczeszczą.
    Zło i dobro, my i oni, dwójłomne widzenie świata, oni tam, my tu, musimy się bronić.
    Pzdr, TJ

  275. ” osoba ponoć kocyliacyjna ”
    Co wlasciwie mogloby oznaczac „toponoć ” ? . Ponoć pod kocykiem , czy tez moze co’s innego i kto mo’glby ew. ten kocyk potwierdzic ?
    Wieje i wiac bedzie

  276. TJ
    29 października o godz. 10:44

    Mój komentarz
    Moim zdaniem te jednym tchem wyrzucane z siebie narzekania, ze Tusk jest służalczy, ze Angela i Putin go lekceważą, poklepują po plecach, a Amerykanie, to nawet nas nie podsłuchują, to objaw starego polskiego kompleksu …”

    Nie-podsluchiwanie to zart – szkoda, ze nie zalapales.
    Nic tego co piszesz nie jest narzekaniem ani utyskiwanien (utuskowianiem).
    To odpowiedz na teze o osiagnieciach rzadu Tuska w dziedzinie polityki zagranicznej.
    Taka teza padla a ja ja podwazam.

    Uwazam, ze nie ma ani zadnych konkretnych osiagniec a teoria o tworzeniu atmosfery, zyczliwosci miedzynarodowej itd, jest deta i nadmuchana przez prorzadowe media.
    To przyslowiowe „poklepywanie” jezeli nie jest poparte konkretami moze byc objawem lekcewazenia a nie sympatii – ktora w relacjach miedzynarodowych powinna raczej ustapic szacunkowi.

    Co sadza sami dyplomaci o osiagnieciach rzadu Tuska w dziedzinie polityki zagranicznej…?

    Przedstawiciele polskich placówek dyplomatycznych zarzucili ministrowi stagnację w polityce zagranicznej, brak konkretnej wizji, brak wytycznych ze strony resortu co do polityki, jaką mają oni wdrażać, jakie budować wpływy poza granicami Polski. Sikorski miał odpowiedzieć z rozbrajającą szczerością, by ambasadorzy nie ulegali zbytnio propagandzie rządowej dotyczącej polityki zagranicznej, bo takowej Polska właściwie nie prowadzi …

    Sikorski jest w Rosji wrecz znienawidzony.
    Stosunki z Litwa fatalne.
    Cale zalatwianie…tarczy antyrakietowej – zakonczylo sie fiaskiem.
    Z rura na dnie Baltyku wszyscy Polske olali.
    Uniezaleznienie energetyczne od Rosji dalej lezy i kwiczy.
    Gaz najdrozszy w Europie.

    Wielkie NIC

  277. Tematy dla TJ do rozwinięcia (żeby z nudów nie pisał byle czego – 10:44)

    1. D. Tusk wielkim zwrotniczym relacji polsko-rosyjskich i wprost przeciwnie;

    2. Radek Sikorski budowniczym nowego ładu w Europie środkowo-wschodniej. Wpływ Radka Sikorskiego na umacnianie pozycji Polski poprzez umacnianie pozycji Niemiec (Berlin – Warszawa wspólna sprawa);

    3. (do wyboru, zamiast 2) Wielki zwrot w polityce piastowskiej, czyli należny zwrot Niemcom diademu Ottona III i włóczni w. Maurycego przez Bufona I;

    4. Rola D. Tuska w umacnianiu dobrych i niezakłóconych relacji z sąsiadami na przykładzie swobodnego podejścia do gazoportu Świnoujście i relacji prowincji polskich z Wielką Litwą;

    5. Trójkąt Wyszehradzki Trójkątem Bermudzkim. D. Tusk skutecznym
    stabilizatorem coraz niższej pozycji Polski w regionie;

    6. Rola bigosu i polowań w umacnianiu tradycyjnych stosunków
    bilateralnych z USA;

    7. Nasza ci ona Tarcza Sobieskiego zamiast tarczy antyrakietowej;

    8. Polak – Węgier dwa bratanki, choć całkiem inne dziś mają zachcianki;

    I całkiem dla relaksu, ponadprogramowo:
    Dał nam przykład Protasiewicz jak zwyciężać mamy (w swoim regionie)

  278. A.Falicz-problem, niemiecka gospodarka,intrersuje minie conajmniej 50 lat.Podstawa ich sukcesow to decentralizacja zarzadzania na kazdym szczeblu wladzy,totalna prywatyzacja/jak Balcerowicz/ i system szkolny ,zupelnie inny niz w Krolestwie Warszawskim.
    Nie bez wplywu:Prusy w 1717 wprowadzily obowiazek szkolny , a PRL w Warszawie w 1945.!Slazacy i Poznaniacy sa o 100 lat do przodu ,ale kto to rozumie w KW?
    Jestem za bardzo zlosliwy???

  279. A.Falicz.prostuje; nie zmyslaj!Gaz kosztuje k.Cieszyna 53 Centy,w Monchium 71 C/m3!

  280. Sikorski miał odpowiedzieć z rozbrajającą szczerością, by ambasadorzy nie ulegali zbytnio propagandzie rządowej dotyczącej polityki zagranicznej, bo takowej Polska właściwie nie prowadzi …

    Mój komentarz
    Przytaczając powyższy cytat flekujący Sikorskiego Falicz zapomniał dodać, że tako rzecze „Nasz Dziennik” z Torunia. Wszystkie inne media powtórzyły ten cytat opatrując go dopiskiem – tak pisze „Nasz Dziennik”, tylko medium AF zapomniało o tym.
    Pzdr, TJ

  281. Luap
    29 października o godz. 11:56 luapuje do Falicza powtarzajac frazesy od 50 lat……..?
    Saldo mortale
    PS
    Proponuje anlize gospodarki w bylej stolicy bylych Prus w ostatnich latach…….

  282. A. Falicz z g. 10:37
    Ależ z ciebie demagog!
    Zapominasz, że Polska znalazła się po 1945 za „żelazną kurtyna”, odbudowywała się sie i rozwijała po wojnie tak jak mogła, z racji ograniczonej suwerenności nie tylko politycznej, ale i gospodarczej.
    NRF a poźniej RFN bez przeszkód mógł sobie wypracować „cud gospodarczy”, a NRD była oczkiem w głowie i wizytówką naszego Wielkiego Sojusznika.
    Nie bierzesz też pod uwagę, że po upadku muru berlińskiego bracia zachodni wpompowali w braci wschodnich miliardy marek. Mimo to, do dziś widać różnicę między zachodniki a wschodnimi landami.
    Myśmy dżwigali się po 1989 sami, a dopiero od 2004 jesteśmy w UE.
    Twoje argumenty są śmieszne, zwłaszcza gdy kończysz swoją tyradę tradycyjnie dowaleniem Tuskowi.
    Też bym wolała sprawniejszy rząd, ale alternatywa kaczystowskiego moze nas tylko cofnąć.
    Mam nadzieję, ze powstanie inny, centrolewicowy, bo prawicy narodowej i konserwatystów (choćby liberalncych) nie ja jedna mam po dziurki w nosie.

  283. Andrzej Falicz
    29 października o godz. 10:37 piszac o „cudzie” niemieckim zapomina o pomocy amerykanskiej, zapomina o majatku powstalym podczas ostatniej wojny……
    Saldo mortale

  284. Andrzej Falicz
    29 października o godz. 10:15 przekraczajac prog 4% bezrobocia zapomina o bezrobociu ukrytym……”masowe” zjawisko w Niemczech……Dlaczego masowe, bo kazda Maßnahme, nawet bezsensowna, majaca na celu przywrocenie zdolnosci (mentalnej i zawodowej) do pracy powoduje skreslenie z listy bezrobotnych. Tak czesze sie statystyki….niestety….nie tylko w Polsce……
    Saldo mortale

  285. TJ

    TJ
    Jeszcze jedno,
    Skoncz z ta dziecinada na poziomie podworka na temat prezesa co to:

    ” nie pęka, odważnie stawia weto gdzie trzeba, nie rezygnuje z unijnego chleba, użyje on ci kiedyś bata, pokaże kogo z kraja chata, ble, ble, ble.

    Ten sam Prezes, którego sensem istnienia jest narzekanie – biją nas, krew na rękach mają, oszukują, nie dają rozwinąć skrzydeł, uciskają, fałszują, itd….”

    O polityce zagranicznej i jej priorytetach mozesz sobie przeczytac w programie PiS.

    Chyba jeszcze pamietasz slynne „Yes Yes Yes” Marcinkiewicza gdy udalo sie dopiac negocjacje (zaczete przez SLD) wlasnie rzadowi (mniejszosciowemu) PiS?
    To wtedy dla tego rzadu Merkel w ostatniej chwili ustapila na 67 miliardow!
    Budzet 2007-2014 – pierwszy, najtrudniejszy I realnie zdecydowanie wyzszy niz obecny.

  286. Luap
    Ceny rosyjskiego gazu w Europie – 2012 r.
    http://wyborcza.biz/biznes/51,101716,14853545.html?i=0

  287. Wiadomości dobre i złe, ale za to prawdziwe
    Na pytanie czym zapchane są dziurki w nosie młodej, wykształconej i wielkomiejskiej lewicy odpowiada szczerze jej prominentna blogowa przedstawicielka – mgr mag (dla przyjaciół magusia):
    są one zapchane wydzieliną kataru alergicznego na wszystko co polskie, a nie dość europejskie, globalne i barwne jak tęcza na Pl. Zbawiciela Naszej Umęczonej pod jarzmem naszych okupantów – Donalda Zbawiciela-Musisza I (i ostatniego zarazem). Po nim choćby i POtop, byle nie jakiekolwiek sprawne i – nie daj Zeusie – prawe rządy…
    Byle nie polskie i nie kaczyńskie, ale nasze, nasze berlińskie!

  288. mag
    29 października o godz. 12:02

    A. Falicz z g. 10:37
    Ależ z ciebie demagog!
    Zapominasz, że Polska znalazła się po 1945 za „żelazną kurtyna”, odbudowywała się sie i rozwijała po wojnie tak jak mogła, z racji ograniczonej suwerenności nie tylko politycznej, ale i gospodarczej.
    NRF a poźniej RFN bez przeszkód mógł sobie wypracować „cud gospodarczy”, a NRD była oczkiem w głowie i wizytówką naszego Wielkiego Sojusznika.,,,”

    Ja Mag nawet nie probuje porownywac Polski z Niemcami.
    Pisze jedynie, ze obecny stan gospodarki niemieckiej i dobrobyt zawdzieczaja glownie sobie i swoim rzadzacym.
    Mieli plan i konsekwentnie go realizowali.

    PO-lska go nie ma – ma jedynie walke o koryto, kase z Unii i kredyty.

  289. A.Falicz.odczytalem liczniki!Ty gazete! Chyba jestes b.mlody,bo wierzysz w to,co chcesz wierzyc,tak jak ET z bezrobociem w RFN!

  290. zza kałuży,

    Pan chyba cierpi na jakis kompleks lub strasznie patriotycznie podchodzi do spraw produkowania czegokolwiek, ze szczególnym uwzględnieniem Polski, a przy okazji argumentuje Pan tak, jakby każdy kraj (ze szczególnym uwzględnieniem Polski) musiał wytwarzać wszystko samemu. Po co ten przymus ?

    Jeśli Niemcy chcą ichnie podzespoły, to spełnia się ich wymagania, nawet gdyby istniały polskie podzespoły, lepsze od niemieckich. A skoro nie istnieją, to czemu nie używać podzespołów importowanych ? Czy w imię patriotyzmu trzeba było odmówić Niemcom, i jeszcze Rotę odśpiewać, ze szczególnym naciskiem na zwrotkę o Niemcu, co to nie będzie pluć nam w twarz ? Ach, oczywiście ! Trzeba rozwijać produkowanie polskich podzespołów ! Pełna zgoda ! Tylko że w między czasie każdy autobus czy skład szynowy będzie wyjeżdżać z podzespołami takimi, jakie są dostępne lub z takimi, jakie zażyczył sobie klient. Najważniejsze, żeby produkt finalny (autobus, pojazd szynowy, toksrka czy brona) spełniał wymagania danego klienta, bo to daje szansę, że klient wróci.

    Inna sprawa, że bardzo często najlepsze podzespoły mogą być obwarowane patentami, których obejście może być niemożliwe lub zbyt kosztowne, a więc po co kopać się z koniem, skoro można konia kupić i zapiąć do pługa, żeby w tyn sposób wykonać robotę.

    Niech Pan już mnie nie przekonuje, gdyż istotnie: daremnu trud. Proszę dać sobie spokój, co niniejszym czynię.

  291. ET-sprawdz pomoc amerykanska i jak nie uciekles ze szpitala dla wariatow,to nigdy juz nie napiszesz tej bzdury!

  292. Andrzej Falicz
    Mój problem w dyskusji z Tobą wynika z przesłanek psychicznych. Gdy czytam, że mam jałowo licytować się z Tobą na klęski i osiągnięcia rządu to mi się słabo robi. To sensu nie ma, bo my rozmawiamy w tym przypadku w zupełnie innych językach. Czym innym jest dla mnie Unia a czym innym dla Ciebie. Czym innym jest dla mnie suwerenność a czym innym dla Ciebie. Zupełnie inaczej pojmujemy politykę zagraniczną, patriotyzm, państwo, rację stanu, współpracę międzynarodową … . Nawet skuteczność, ten podstawowy parametr polityki inaczej widzimy. My jesteśmy z dwóch, odrębnych światów. Ty w emigrantach widzisz wypędzonych a ja ludzi wolnych. Ty Niemcy traktujesz jako egoistycznego hegemona a ja wiem, że jeśli Polska jeszcze gospodarczo dycha to tylko dzięki Niemcom. Ty uważasz, że od w Rosji można tańszy gaz „wywalczyć” a ja uważam, że można się od niej co najwyżej troszkę uniezależnić. Ty uważasz, że polityka zagraniczna Tuska oparta jest na zdradzie a ja uważam, że choć częściowo rekompensuje nieudolność polityki wewnętrznej. I tak można w nieskończoność.
    I to właśnie jest powodem, że dyskusja między nami jest niemożliwa. Ja czuję, że moje argumenty walą jak groch o ścianę i Ty ten beznadziejny stan pewnie też czujesz. Taka dyskusja służy co najwyżej upuszczaniu z siebie kwasów, złej energii, agresji … . A ja tego nie chcę robić. Tu jest dostatecznie brzydko, szpetnie, ludzie są wku … eni, źli, zgnojeni życiem, warczą, kąsają się … . Po co ten syf przenosić jeszcze na blog?
    Pozdrawiam

  293. Andrzeju. Ty tu nie blaguj o jakimś mniejszościowym rządzie Marcinkiewicza bo takiego nie było, tylko powiedz lepiej ile więcej na głowę niż Marcinkiewicz, dostali wtedy, rządzeni przez socjalistów Węgrzy.
    Program PIS. Paradne. Redemptorystami i Rońdą będziecie go robić? I nie rób ze mnie większego durnia niż jestem. To daremne a i tak Ci nie zapłacą.

  294. kadett
    29 października o godz. 12:20
    Wiadomości dobre i złe, ale za to prawdziwe
    Na pytanie czym zapchane są dziurki w nosie młodej, wykształconej i wielkomiejskiej lewicy odpowiada szczerze jej prominentna blogowa przedstawicielka – mgr mag (dla przyjaciół magusia):
    są one zapchane wydzieliną kataru alergicznego na wszystko co polskie, a nie dość europejskie, globalne i barwne jak tęcza na Pl. Zbawiciela Naszej Umęczonej pod jarzmem naszych okupantów – Donalda Zbawiciela-Musisza

    Mój komentarz
    Język kadetta, to totalną negacja, obracania polemiki w bijatykę, organiczna niechęć do wszystkich, którzy są krytyczni nie w stronę, którą on wskazuje, opryskiwanie aerozolem polskości każdego interlokutora by jeśli nie wypędzić z niego antypolskość, to choć zagłuszyć obrzydliwą mieszankę antypatriotyzmu, rusofilii i pangermanizmu, która zionie od jego zapchanych dziurek w nosie.

    Niemcy, a Polska po II Wojnie

    Sugerowanie, że Polska jest bardzo z tyłu za Niemcami po wojnie tylko dlatego, że Niemcy miały dobre rządy, jest wypaczaniem faktów społecznych, ekonomicznych, politycznych, wciskaniem kitu ciemnemu ludowi.
    Niemcy miały lepsze rządy, ale to jest tylko jeden z czynników sprzyjających rozwojowi. Czynnik, którego nie można wyabstrahować z kontekstu historycznego, kulturowego, społecznego, historycznego i przedstawić jako coś, co może każde państwo łatwo nabyć lub łatwo skopiować, tylko należy zmienić rządzących.

    Niemcy przed wojną i w czasie wojny były najwyżej rozwiniętym krajem na świecie. Niemieckim dobrem narodowym była nie tylko infrastruktura, która w czasie wojny została mocno zniszczona (pamiętać należy, że np. infrastruktura przemysłowa w Niemczech została tuż przed wojną i w czasie wojny mocno rozbudowana, unowocześniona), ale przede wszystkim kapitał społeczny i kapitał ludzki, które się intensywnie pomnażały przez wiek cały, mniej więcej od momentu, gdy Niemcy przejęły pałeczkę w forsowaniu rewolucji pzrezmyslowej w 19 wieku.
    Ten kapitał pozwolił efektywnie wykorzystać środki z planu Marshalla oraz był bazą do dalszego rozwoju w od połowy lat pięćdziesiątych 20 wieku.
    Takiego kapitału Polska nie miała, planu Marshalla nie miala, tradycji nie miala, do powiedzenia mało miała, itd.
    Pzdr, TJ

  295. Nowe definicje, uprzedzając szersze wykłady KzP

    emigracja;
    wolność do życia w innym państwie tfu! społeczeństwie, gdy już we własnym się nie da.

    państwo;
    Przeżytek prawie średniowieczny. Dzisiaj istotę państwa wyraża najlepiej idea wspólnoty (np. europejskiej), gdzie byłe państwa świadome zmian w nowym układzie sił poddają się woli bądź uzurpatorów i technokratów europejskich, bądź woli państwa najsilniejszego w Europie. Jeżeli nie wyrażają takiej woli, same cofają się do Średniowiecza.

    patriotyzm;
    przeżytek (patrz wyżej), będący efektem globalizacji i stopniowego obumierania znaczenia pradawnego słowa ‚patria’. Właściwa ewolucja to – patriotyzm – europejskość – ziemskość – powrót do korzeni (ziemiaństwo)

    polityka zagraniczna;
    Dobra polityka zagraniczna polega na jej zaniku, przez co Polska zyskuje jako zbiorowisko ludzi pozbawionych aspiracji, którzy od nikogo nic nie chcą i od nich niewiele się oczekuje poza dostarczaniem zdrowej siły rozrodczej i roboczej służącej pomnażaniu dorobku innych.

    suwerenność;
    świadome i suwerenne wyzbywanie się prerogatyw państwowych na rzecz wyższej formy organizacji – plemiennej wspólnoty europejskiej;

    współpraca międzynarodowa;
    Rusycyzm – klasycyzm (mieżdynarodnoje sotrudnicziestwo). W dobie zaniku narodów współpracę między narodami wypiera obecnie równość, wolność i braterstwo Ziemian.

  296. cynamon 29 (27 bm, 21:02)

    Strach Waścihttp://www.youtube.com/watch?v=9Z_ivjnZeoQ
    Faktycznie, tabakę się zarzywa, a nie żuje.

    Zebrało mi się trochę złośliwości w ustach do postrzykania … w tej poczekalni dworcowej. A to przez Janickiego i Władykę (POLITYKA 44), którzy opisują politykowanie naiwne. Nie muszę chyba Ci nadmieniać, kto jest największym naiwniakiem politycznym na tym blogu, nie muszę podawać nicka, może nawet największym naiwniakiem politycznym w podróży.

    I do takich naiwniaków pisują etatowi propagandziści, ba, z niektórymi wchodzą w polemiki i dyskusje. Ja oczywiście też propagandą się param od czasu do czasu, ale mam już przez bankierów wszystko opłacone do końca życia (faktycznie to przez ich klientów). Ale ci propagandziści harować muszą za każdy marny grosz na bieżąco.
    „Sikorski jest w Rosji wrecz znienawidzony” – ależ tak, za to „pokorne ciele” Tusk jest ulubieńcem Rosjan, wszak spiskował z Putinem, aby zamordować naszego prezydenta Tysiąclecia. No i zamordowali, ale zanim to zrobili, to on był szanowany w Rosji i wcale nie znienawidzony, za tę zabawę w ciuciubabkę z Miedwiediewem i Putinem. Jakże słodko się usapia czytając te bajdurki, dawniej naiwnie wzbudzały one we mnie niesmak, ale mi przeszło – sama słodycz się leje dla naiwniaków.

    A ileż razy nam donoszą jak w rankingach światowych stacza się PO-lska, to kondominium pod zarządem Tuska (Zbawisza), już jest za Burkina Faso i Komorami, z Albanią i Bangladeszem nikt już jej porównuje. A tu z Czerskiej donoszą, że Bank Światowy w DOING BUSINESS stawia nasz kraj o 10 miejsc wyżej niż rok temu, przed Hiszpanią, Luksemburgiem i Czechami.
    http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,14859696,Polska_duzo_lepsza_do_prowadzenia_biznesu.html

    Polska jest czempionem, znalazła się wśród 20 gospodarek, które w ostatnich latach poczyniły największe postępy w reformach regulacyjnych i ułatwiły prowadzenie biznesu – że zacytuję z raportu BŚ. Trzeba będzie zmienić definicję kilkudziesięciu polskich słów i fraz: kondominium, bałagan, (nieprzygotowane) reformy, zapaść państwa, brak polityki, wina Tuska …

    Toruńskie młyny propgandowe coś powoli mielą tę pierniczoną papkę. Dawniej wszyscyśmy słuchali audycji z Monachium, ech, łezka w oku się kręci.

  297. Kadett
    Piszesz do Nemera nocą: „tak wyglądają rozmowy z KzP w sprawach merytorycznych.”
    A wcześniej proponujesz mi dyskusję w takim stylu: ” … Czego nie dokonał Bierut, Gomułka z Cyrankiewiczem i gen. patriota, co nie udało się Bolkowi ani Kwaśniewskiemu, miał dokonać wielki polityk i mąż stanu D. Tusk. Miał, ale się skichał i tak, jak bardzo chciał, tak bardzo szybko musiał skulić ogonek pod siebie i przyjąć upokorzenie posmoleńskie ze strony Putina, który pokazał mu jego właściwe miejsce w szeregu niewczesnych mężów swoich ślubnych żon i niedoszłych mężów Tuskostanu…. ”
    Przez użyty język, który jest zapisem Twojego stylu politycznego myślenia próbujesz mnie w ten sposób myślenia wciągnąć. Próbujesz mnie wciągnąć do Twego świata – świata Bolków, upokorzeń smoleńskich, niedoszłych mężów Tuskostanu…. . Próbujesz mnie wciągnąc w ten cały obłęd, który nazywasz merytoryczną dyskusją.
    Dziękuję, ale nie skorzystam.
    Pozdrawiam

  298. A. Falicz
    Powielasz swoje własne kłamstwa jakoby Polska nie miała żadnego planu po 1989.
    A czym była pierwsza, najważniejsza na początek, zrealizowana reforma Balcerowicza w III RP, która spowodowała wymienialność polskiej złotówki, czym było wyprowadzenie z Polski wojsk radzieckich, a dalej wejście do NATO, kilkunastoletnie konsekwentne przygotowania, by wejść do UE?
    Oczywiście, popełnialiśmy po drodze błędy, ale te cele zostały osiągnięte. Wszystkie i to zanim, na nasze nieszczęście, Kaczory zacżeły ludziom mieszać w głowach i odwracać kota (nomen omen) do góry ogonem.

  299. Jacobsky; martwie sie o ciebie,powinienes koniecznie to przeczytac.
    http://www.naturalblaze.com/2013/10/10-reasons-you-should-be-eating-olives.html

  300. http://e.pardon.pl/pa205/b1dcaa5e000c3e55488a3830/0390af03294addf39ad6ebcc4749ffbd.jpg

    Ach ten Jaroslaw,zastanawiam sie co tez takiego Falicz z kadettem
    w nim widza.

  301. Przedsiębiorcy, którym w prowadzeniu firmy pomagają małżonek czy rodzice, powinni zapłacić za nich składki ZUS – nawet wtedy, gdy najbliższa rodzina wspiera firmę swoją pracą bezpłatnie
    http://www.forbes.pl/skladki-zus-nalezy-placic-nawet-za-prace-za-darmo,artykuly,165375,1,1.html
    ===========================

    Rozwijamy tą przedsiębiorczość, czy zwijamy?

    Za pomocą takich przepisów na pewno nie przyspieszamy rozwoju……
    Może jeszcze opodatkować hobbystów- filatelistów, zbieraczy złomu, gołębiarzy?

  302. Język kadetta, to totalną negacja, obracania polemiki w bijatykę…

    TJ,
    Jak poczułeś się uderzony kpiną i ironia, od czego guz Ci urósł pod okiem, to pobiegnij czym prędzej na obdukcję, a potem z wynikiem i odpowiednim podmalowaniem guza wywiad dla ‚Szkiełka’ masz jak w banku. 😉

  303. KzP,
    przymykanie oczu na fakty tylko dlatego, że ich opakowanie Ci nie bardzo odpowiada jest rejteradą dla ratowania własnej twarzy z powodu braku ważkich argumentów. Ty chwalisz Tuska politykę międzynarodową, ale zapytany – co w niej chwalenia jest godne, wolisz ucieczkę przed prostą odpowiedzią wyrzucając w pośpiechu kilka komunałów.

  304. UE jest jedynym regionem świata, który zmniejszył swoje emisje, i to aż o 18,5 procent. Wysiłek Unii w tym zakresie nie ma jednak większego znaczenia, bowiem odpowiada ona zaledwie za 11 proc. światowych emisji. Te z kolei wzrosły aż o połowę. Głównymi emitentami są Chiny (29 proc.) i USA (16 proc.). Na świecie rośnie też i będzie rosło zużycie węgla, który jest źródłem najtańszej energii elektrycznej, a od którego tak bardzo UE się odżegnuje.
    http://www.forbes.pl/polityka-klimatyczna-ue-psuje-europejska-gospodarke,artykuly,165094,1,1.html
    ======================

    To może być niezły test dla Tuska……
    NASZYM interesem ekonomicznym jest jak najtańsza energia.
    Interesem Unii jest przestawienie się na produkcję alternatywną z braku własnych zasobów. Poza tym, patenty na wytwarzanie są tam……
    Nie mając patentów, mamy jednak rzecz bezcenną- ZŁOŻA surowców energetycznych.
    Damy sie wmanewrować w wyższe koszty?

  305. Ted,

    a to ciekawe, bo ja w ogóle nie martwię się o Ciebie…

  306. cynamon 29 (27 bm, 21:02)

    Strach Waścihttp://www.youtube.com/watch?v=9Z_ivjnZeoQ
    Faktycznie, tabakę się zarzywa, a nie żuje.

    Zebrało mi się trochę złośliwości w ustach do postrzykania … w tej poczekalni dworcowej. A to przez Janickiego i Władykę (POLITYKA 44), którzy opisują politykowanie naiwne. Nie muszę chyba Ci nadmieniać, kto jest największym naiwniakiem politycznym na tym blogu, nie muszę podawać nicka, może nawet największym naiwniakiem politycznym w podróży.

  307. C-29
    I do takich naiwniaków pisują etatowi propagandziści, ba, z niektórymi wchodzą w polemiki i dyskusje. Ja oczywiście też propagandą się param od czasu do czasu, ale mam już przez bankierów wszystko opłacone do końca życia (faktycznie to przez ich klientów). Ale ci propagandziści harować muszą za każdy marny grosz na bieżąco.
    „Sikorski jest w Rosji wrecz znienawidzony” – ależ tak, za to „pokorne ciele” Tusk jest ulubieńcem Rosjan, wszak spiskował z Putinem, aby zamordować naszego prezydenta Tysiąclecia. No i zamordowali, ale zanim to zrobili, to on był szanowany w Rosji i wcale nie znienawidzony, za tę zabawę w ciuciubabkę z Miedwiediewem i Putinem. Jakże słodko się usapia czytając te bajdurki, dawniej naiwnie wzbudzały one we mnie niesmak, ale mi przeszło – sama słodycz się leje dla naiwniaków.

    A ileż razy nam donoszą jak w rankingach światowych stacza się PO-lska, to kondominium pod zarządem Tuska, już jest za Burkina Faso i Komorami, z Albanią i Bangladeszem nikt już jej porównuje. A tu z Czerskiej donoszą, że Bank Światowy w DOING BUSINESS stawia nasz kraj o 10 miejsc wyżej niż rok temu, przed Hiszpanią, Luksemburgiem i Czechami.
    http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,14859696,Polska_duzo_lepsza_do_prowadzenia_biznesu.html

    Polska jest czempionem, znalazła się wśród 20 gospodarek, które w ostatnich latach poczyniły największe postępy w reformach regulacyjnych i ułatwiły prowadzenie biznesu – cytuję z raportu BŚ. Trzeba będzie zmienić definicję kilkudziesięciu polskich słów i fraz: kondominium, bałagan, (nieprzygotowane) reformy, zapaść państwa, brak polityki, wina Tuska …

    Toruńskie młyny propgandowe coś powoli mielą tę pierniczoną papkę. Dawniej wszyscyśmy słuchali audycji z Monachium, ech, łezka w oku się kręci.

  308. Luap
    29 października o godz. 12:34 powinien przeczytac elementarz, potem TJ o gospodarce niemieckiej………Praw3dopodobnie Luapowi luapi sie USA ze ZRadzieckim.
    Saldo mortale
    PS
    Przepraszam Luapa za jego niekompetencje…….

  309. Jacobsky; 13:50.

    Wiem wiem, jestes jak ten gen Dawkinsa,samolubny.
    http://wolnemedia.net/spoleczenstwo/czy-masz-w-sobie-nanobota-zabojce/

  310. kadett
    29 października o godz. 12:20

    Wiadomości dobre i złe, ale za to prawdziwe – i kolejne komentarze

    🙂
    Rozumiem, że zagrałeś na trąbce znaną już nam melodię, by rozkręcić imprezę?

    póki co – pozdrowienia z brocante

  311. Ted,

    ja mam gen samolubny, Ty masz gen samobójczy… każdy ma swoje geny, i na tym poprzestańmy.

  312. Kadett
    Widzisz, jednak można. Dzięki za zmianę języka.
    Jesteś bardzo blisko zdefiniowania pojęć, ktore użyłem w komentarzu adresowanym do Andrzeja Falicza.
    Mogę je co najwyżej doprecyzować, oczyścić z propagandowych aniołków z trąbką, bez których użycia już chyba pisać nie możesz.
    Tak na gorąco:
    Emigracja – wolność do życia w innym państwie, społeczeństwie, gdy we własnym się już nie chce.
    Państwo – zanikająca na rzecz dobrowolnych stowarzyszeń międzynarodowych narodowa organizacja polityczna społeczeństwa.
    Patriotyzm – poczucie wspólnoty ze społecznością oparte na języku, tradycji i kulturze. Nie stroi w sprzeczności z kosmopolityzmem.
    Polityka zagraniczna – realizacja interesów politycznych prowadzona na arenie międzynarodowej przez podmioty prawa międzynarodowego.
    Suwerenność – zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy politycznej nad określonym terytorium i zamieszkującą je ludnością.
    Współpraca międzynarodowa – porozumienia pomiędzy podmiotami prawa międzynarodowego mające na celu realizację ich interesów.
    Pozdrawiam

  313. ET-jestes typowym megolomanem ktoremu sie nie chce sprawdzac wlasnych glupawych wypocin.Sorry,nie wiedzialem ze pisze do nieuka!

  314. Jiba,
    nie zagrywam na trąbce, ale próbuję odgrywać. Odgrywać rolę Rejtana w konwencji mniej dramatycznej, ale bardziej satyrycznej. Jest to typowa ‚negacja i bijatyka’ słowem tych, którzy maczety i kije bejsbolowe na mnie od dawna szykują, strasząc się nawzajem dość skutecznie kwaszyzmem, żeby ducha bojowo-plemiennego nie zgasić.

    Czy brocante to takie miejsce do uprawiania kantów na okrągło, czy tylko do zaokrąglania i wygładzania kantów..? 😉

  315. KzP,
    …mające na celu realizację ich interesów…
    Jakie interesy masz Kartko na myśli, nie bluźnij!

    Maryj rozlicznych (a tych nigdy dosyć!),
    Jasnych Magdalen z bujnymi włosami,
    Roztropnych Zofij – i genialnych Teres,
    I dnie, i noce nie ustawam prosić,

    Żeby raz skończył świat z interesami!…

    *

    Ta jest modlitwa ma – i ten interes,
    Żeby raz ludzkość weszła do okresu,
    Który jej z dawna należy się logicznie,
    Gdzie już żadnego nie ma interesu

    I gdzie już nic nie robi się praktycznie.

    *

    I o to święte proszę, które noszą
    Grzebień z promieni, i łzę mają w oku,
    I z Weroniką od łkań się zanoszą
    Na purpurowym obłoku – –

    C.K. Norwid

  316. Do kolegi z akwarium, cynamona,

    nie zdajesz sobie sprawy jak zaraźliwa jest polityka. Oni nie potrafią (poza nielicznymi wyjątkami) dobrowolnie zrezygnować.
    Ostatnie, jeszcze gorące wiadomości z pobojowiska na Dolnym Śląsku wskazują, że Donald Tusk spowodował swoimi zakulisowymi grami głęboki podział w Platformie.
    Rację miał Jacobsky kiedy pisał, popijając kawę, że wynik wyborów w twierdzy Schetyny, to dopiero pierwsza bitwa, na dodatek jeszcze nie rozstrzygnięta.

    Jak posypie się batalia o Dolny Śląsk, zjazd Platformy będzie jeszcze szybszy, a wynik przyspieszonych wyborów dla PO może oscylować w granicach 10 – 12 procent.

    Pozdrawiam

  317. Kadett
    Jestem pod wrażeniem. Nie podejrzewałem, że tak lirycznie Ci w duszy gra. Musisz częściej odsłaniać to co zwykle skryte.
    Pytasz co miałem na myśli pisząc o interesach. Na przykład cenę gazu, bo zima idzie – do tego pił jak zrozumiałem Andrzej Falicz.
    Bo przecież:
    „Jak zimno, smutno, wiatr liśćmi miecie.
    Opadnie kiedyś i marzeń kwiecie…
    Słotna i chmurna nadeszła jesień,
    Tęczanych przyjdzie koniec uniesień…
    I zimno będzie, i będzie szaro,
    Niebo się skryje mgielną kotarą
    I najkraśniejsze zwiędną kobierce,
    Do których ongi tak biło serce!
    Kobierce bujne, co kwitły tobie —
    W świetlanej, cudnej, minionej dobie…
    I zimno będzie, i szaro będzie…
    Ciche przypłyną smutku łabędzie,
    Serce przestanie — srebrne snuć baśnie
    I bezpowrotnie słońce zagaśnie!”

    Pozdrawiam

  318. Ryba
    29 października o godz. 15:27

    KALIZM wiecznie żywy w tym kraju……..
    Taśmy Wojnarowskiego be, taśmy Beger cacy?
    Korupcja POLITYCZNA w naszym kraju jest immanentną cecha wszystkich partii, zdaje mi się. Nasi domorośli Katoni belki w swoim oku nie dostrzegają.
    Czy może być inaczej?
    Sądzę że nie, skoro nawet u Anglosasów to norma.
    Tytuł szlachecki za datki na partię, na przykład…….
    „Czarna kasa” Kohla, czy Sarkozy’ego, też optymistycznie nie nastraja.
    Inwestycja w polityka zwraca się stukrotnie.
    Wszak to politycy reglamentują dostęp do konfitur- państwowych posad i kontraktów….

  319. Polska jest czempionem ogłasza za Wybuchową J. Pokorny

    Nikt nam nie będzie pucował i czarnym PR-em chlastał
    Polska pod wodzem Tuskiem potęgą jest… i basta!
    choć my boso i na golasa, nikt nam nie sięga do…
    pasa!

  320. Jeszcze małe uzupełnienie – tym razem konkretne – do tematyki międzynarodowej, która się przewija w dyskusjach na blogu.
    Niewątpliwie jest to wyraz dobrosąsiedzkich stosunków między Polską i Niemcami.
    http://www.dw.de/tysiące-polaków-przenosi-się-na-niemiecką-stronę-odry/a-17188869
    Pozdrawiam

  321. I uzupełnienie do powyższego na temat motywacji ludzi, których tutejsza prawica określa jako wyrzuconych przymusem z umęczonej ojczyzny.
    http://www.dw.de/niemiecka-wieś-blisko-ale-trochę-inny-świat/a-17183860
    Pzdro

  322. Hehe,

    OECD poublikuej ranking gospodarek światowych, w którym Polska plasuje się na 18 miejscu – nieeeee !!! Propaganda tuskowa !

    No bo przecież im gorzej, tym lepiej ! Jak za komuny !

    I tak trzymać !

  323. Jak za komuny!

    No przecież komuna rządzi nadal.
    Mazowiecki nie był żadnym pierwszym niekomunistycznym premierem.
    Dowód na to jest prosty, my boso i na golasa … i po nogach sikamy jak bobasy.

  324. Sztampa i obsesyjność argumentacji prawdziwych Polaków
    Anne Applebaum udzieliła wywiadu onetowi na temat swojej ostatniej książki „Za żelazną kurtyną. Ujarzmienie Europy Wschodniej 1944-1956”.
    Pod wywiadem, jak należy oczekiwać w Polsce, ukazało się mnóstwo komentarzy o wydźwięku antysemickim w rodzaju – co wy wyprawicie z Palestyńczykami, Żydzi mordowali Polaków po wojnie, itd.

    Dzisiaj ukazała się na witrynie gazeta.pl wiadomość o tym, że Radosław Sikorski pisze na Onecie, że wstyd mu za takie komentarze przed żoną, a Anna Applebaum napisała na twitterze – niestety, nie mogę zalinkować mojego wywiadu dla dużego polskiego portalu, bo komentarze pod nim są wulgarne, seksistowskie i antysemickie
    I co my czytamy pod tą wiadomością w gazecie.pl?

    Oto cytaty:

    1) „Czy antysemityzmem będzie stwierdzenie że niewychowana hołota z Izraela na wycieczkach w Polsce zachowuje się gorzej niż srające bydło na polu?”

    Mój komentarz
    Retoryczne pytanie prawdziwego Polaka – czy krytyka „chołoty” z Izraela, to antysemityzm?

    2) „Dostała to co chciała. Jak żydzi plują na polaków to jest to konstruktywna krytyka, natomiast gdy polak krytykuje żyda to jest to antysemicki skandal.”

    Mój komentarz
    Nasza krytyka, to nie żaden antysemityzm, to krytyka usprawiedliwiona.

    3) „a czy żonie jego wstyd za żydów za to co robią z palestyńczykami?”

    Słuszna sugestia prawdziwego patrioty – to Żydom powinno być wstyd, a ponieważ żona Sikorskiego jest Żydówką, to czy jej niewstyd?

    4) „komunistyczny system to twór i narzedzie zydowskiej dominacji nad ludzmi tego rejonu. Berman czy Bierut to zydowscy politycy ktorzy zterroryzowali w imieniu NKWD powojenny wymeczony 5 latami wojny narod. Tak wiec Pan Panie Sikorski niech wytlumaczy swojej zonie dlaczego ludzie nie chca przed nia mowic o tamtych ciezkich latach .Panska Zona zapewne znowu otrzyma nagrodze jakiejs zydowskiej oraganizacji za napisanie nieprawdy o tamtych latach”

    Mój komentarz
    Krytyka Żydów jaka powinna być – obiektywna, podbudowana faktami, moralnie słuszna, poprawna i usprawiedliwiona. Prawdziwy Polak się zastanawia – dlaczego wybitna pisarka udaje, że nie wie o tym, że Żydzi stworzyli komunizm. Chyba udaje, że nie wie.

    5) „Za mało o Pani wiem Pani Anno więc nie oceniam Pani negatywnie. Patrzę jednak podejrzliwie, bo nie mam najmniejszego powodu żeby okazywać zaufanie ludziom żydowskiego pochodzenia. Polacy nie zdradzili Żydów, ale Żydzi zdradzili Polaków.

    Mój komentarz
    Antysemityzm wyważony, ale zdecydowany – zdrada, gremialna, totalna zdrada Żydów.

    To były dość eleganckie komentarze. Są i takie, które nawiązują do seksu z Żydówką, do przyrodzenia zdrajcy Polski związanego z obcą, do wywoływania wojen przez Żydów (przez nas wojna, przez nas wojna), finansowania zagłady, krematoriów i fabryk cyklonu B przez Żydów, czyli samowymordowania się Żydów, itd.
    Argumenty stare i nowe, 100-letnie i starsze, jeszcze z epoki Protokołów mędrców Syjonu, do wyboru, do koloru.

    Kilkaset komentarzy, w tym gdzieś około 50 % żarliwie antysemickich, nie stroniących od skrajnych wulgaryzmów, nasyconych groteskową ksenofobią, nienawiścią i edukacyjną sztampą endeckich nauk.
    Typowa antysemicka sieczka, którą można spotkać na każdym niemal forum w sieci, pod wpisami, artykułami, wiadomościami na każdy temat.
    Dyżurni obrońcy polskości czuwają.

    Argumentacja większości komentarzy, której przykłady są przedstawione powyżej, jest zbieżna z wyjaśnieniami na temat ujarzmiania Polaków przez wrogów wewnętrznych i zewnętrznych, o różnych kondominiach, klientelizmie, masońskiej Europie, eurolewactwie i innych strachach serwowanymi przez kilku dyżurnych patriotów na blogach Polityki.
    Pzdr, TJ

  325. Przepraszam za wyboldowanie komentarza
    TJ

  326. Kartka z podróży
    29 października o godz. 12:40
    Kartko, biję się w pierś, a nawet w obydwie naraz. To co napisałeś jest tak rozsądne mądre, że wymazuję z pamięci wszystko to co mi się u Ciebie nie podobało i przysięgam, że nie będę wobec Ciebie stosował małpich(tak to nazwałeś) wygłupów. Co wcale nie znaczy, że nie będę ich stosował wobec tzw. faliczowatych.
    Ale ! Wcale mnie nie dziwi afera KGHM. Platforma jest partią z Tej Ziemi, był w niej kiedyś szcześliwy gracz na ruletce Piskorski, więc dlaczego nie kryliby się tam jeszcze jacyś inni szczęśliwi gracze. Gdybyśmy za takie punktowe afery mieli dyskredytować każdą partię polityczną, to należałoby zlikwidować partie na całym świecie. We Francji ostatnio monsieur Cazuhac minister finansów, którego między innymi zadaniem było pilnowanie, aby francuski kapitał nie wyciekał do rajów podatkowych, musial sie podać do dymisji, kiedy okazało sie, że jemu osobiście do Szwajcarii wyciekło kilka milionów. A przecież nikt nie zażądał podania się socjalistycznego rządu i prezydenta do dymisji. Po prostu bez partii politycznych nie da się w tych ułomnych(bo tylko takie są w realu) partii żyć. Istotny jest poziom korupcji, bo ona jako taka zawsze istniała. W którym momencie zaczynamy mieć do czynienia z republiką bananową.
    To tyle dla ocieplenia relacji
    Pozdrawiam

  327. Do Jędrka Falicza
    Jędrek, masz niebywałą okazję aby się popastwić nad Amerykanami. Oni podsłuchują przyjaciół ! Nieładnie ! Zgoda.
    Ale wydaje mi się, że jak świat światem, zawsze rządy wszystkich krajów wzajemnie się podglądały, szpiegowały. Zawsze był taki atachee kulturalny, który rzekomo propagował muzykę i teatr własnego kraju, a tak naprawdę to naszpiegował jak ostatnia świnia(Bułhakow).
    Amerykanie tym się jedynie wyróżniają, że mają lepsze możliwości szpiegowania, lepsze lornetki, aparaciki fotograficzne, gadżety dużo bardziej zaawansowane od tych, ktorymi posługiwał sie słynny posiadacz licencji na zabijanie James Bond.
    Jeśli myślisz Jędrku, że Czesi u nas nie szpiegują, a my u nich, to jesteś naiwny jak dziewica.. Po reorganizacji naszego wywiadu przeprowadzonej w swoim czasie przez Antoniego Macierewicza,którego chyba cenisz za niezłomność i niezaprzaństwość, nasi wywiadowcy zaopatrzeni w lornetki, komórki i notesy szpiegują Czechosłowację obserwując ja przez lornetki z Kasprowego. Jestem przekonany, że Czechosłowacy robią to samo tylko w drugą stronę.

  328. Jesień – Ted zmienia profil
    Z prasy znajdowanej pod ławką w parku przeniósł się z uwagi na pluchę i porywiste wiatry do działu roznoszenia reklamy oliwek
    o czym donosi wpisem z godz 13.24
    uklony

  329. Panie J. Pokorny,
    niech Pan nie będzie taki upiornie przekorny. Boso i na golasa to był ten, co w imieniu przekornego Pokornego śpiewał o czempionach. My jesteśmy boso, ale w ostrogach i co ma do tego I rząd III RP komuchami podpierany, żeby się nie przewrócił..?

  330. Jiba
    29 października o godz. 10:08

    Jiba, te sumy nie są wyidealizowane.
    Teraz zarabiają lepiej, bo dane które Ci podałem pochodzą z 2010 r.
    Żródlo też podałem:
    Żródło : Federalny Urząd statystyczny
    Baza: 32 000 firm z 1,9 milionem zatrudnionych.

    Oczywiście jest to tzw. średnia krajowa i dotyczy ludzi zatrudnionych
    przez firmy . Na przykład adwokat będący na etacie ” Siemensa ” jest tylko pracownikiem, czyli zarabia wg. tabeli 6369, Euro – jest jednak
    ubezpieczony w Krankenkase (na wypadek choroby), jest ubezpieczony W Deutsche Renten Versicherung ( składka emerytalna), jest ubezpieczony na wypadek bezrobocia (Arbeitslose )
    itd. , itp.
    Przy tych wszystkich wymienionych ubezpieczeniach, połowę składek
    pokrywa pracodawca (czyli nasz umowny ” Siemens „), połowę zaś
    pracobiorca czyli adwokat ” X „>
    Adwokat ” X ” o nic nie musi się martwić, wszelkie formalności załatwiają za niego służby socjalne i księgowość firmy.
    Natomiast Adwokat ” Y ” ma większe ambicje i zakłada swoją własną kancelarię adwokacką.
    Zarabia wielokrotność tej sumy którą zarabia adwokat ” X „, dużą
    wielokrotność! Niestety koszty utrzymania firmy, personelu i
    samoubezpieczenie siebie spada na niego.
    Osobiście, gdybym był adwokatem, wybrałbym wariant
    adwokata ” Y „. Nareszcie kupiłbym sobie mój wymarzony jacht
    i mały Ferienhaus gdzieś na Malediwach.
    Co do reszty:
    @Andrzej Falicz z godz.10:37 ma bardzo dużo racji, jednak nie całkiem jeśli idzie o statystyki bezrobocia.
    On bierze średnią krajową, a tymczasem w Landach byłego DDRu
    jest całkiem inaczej. W Mecklemburg – Vorpomern jest najwyższe
    bezrobocie w BRD. W Gemeinde Uecker – Randow (gmina) sięga
    ono 19,7 % !
    Niesie to za sobą fatalne skutki, bo kto może to ucieka do Landów
    zachodnich (były RFN) i socjologicznie rzecz biorąc te Ost Landy
    demograficznie się wyludniają, wiekowo największy % ludzi starych
    i świetna wylęgarnia neonazistowskich mutantów, pragnących
    powrotu III Rzeszy
    Ma też rację @ET z godz. 12:07 na temat Tzw. ” czesania ” danych
    statystycznych dot. bezrobocia.
    Jeśli Arbeitsamt wyśle kogoś na jakiś tam kurs dokształcający,
    wypada on z pojęcia bezrobotny. Jeśli Jobcenter (filia Arbeitsamtu
    od tych z Hartz IV) zaproponuje bezrobotnemu pracę za 1, Euro
    na godzinę i on ją przyjmie, wypada ze statystyk.
    Sumując: kręty i przekręty rządowe, to nie tylko polska domena.
    Polacy, mam na myśli administrację państwową , dopiero się uczą.
    A że uczą się szybko …
    Resztę dopowiedz sobie sama.

    Pozdrowionka.
    PS: polskie tzw. ” samozatrudnienie” to nie pomysł ekipy Tuska.
    Niemcy stosują tą metodę już od minimum 25 lat.
    Sam tak moich pracowników zatrudniałem.
    Różnica polega tylko na tym, że tu w BRD nikt nie ma o to
    pretensji. Wręcz przeciwnie.

  331. Jacobsky
    29 października o godz. 17:28

    Jacobsky, ty się tak nie śmiej.
    Jak Polska za rok uplasuje się na 10 miejscu
    w tym rankingu, to Ty wiesz ilu na tym blogu
    potnie się brzytwą, tasakiem lub kosiarką ogrodową ?
    Miejże litość !

    Pozdrowionka.

  332. Ja seriami, więc tak mi przyszło, żeby napisać coś o humorze rosyjskim.
    Wyrażnie widać, że Rosjanie maja ubaw nie oddając nam wraka tupolewa. Cieszą sie, obserwując jak my się wkurzamy, żądamy zwrotu naszej własności, chcemy poszukać trotylu na samolocie.
    Humor rosyjski jest podszyty okrucieństwem. Kiedy Putin kazał otruć Litwinienkę, jego doradcy proponowali różne substancję; arszeniki, kurrary, nawet nikotyny, którymi Agata Chriesti truła swoich bohaterów. Ktoś z doradców wspomniał o polonie. Ktoś inny zaprotestował; polon nie jest powszechnie dostępny, więc zaraz podejrzenie padnie na nas !
    A niech padnie, zażartował Putin, który właśnie ujarzmił tygrysa. My będziemy mówili, że to nie my, wszyscy będą sie domyślać, że to my, ale niczego nam nie udowodnią, a nawet jakby znależli jakieś dowody, to my się za te posądzenia obrazimy, tak jak wielki Stalin obraził się na Polaków, kiedy ci oskarżyli go o Katyń.
    Inny przykład rosyjskiego humoru.
    Zgarnęli działaczy Green Peace, na ich statku znalezli narkotyki. Sprawa zaczęla przybierać grozny wygląd. Zostali oskarżeni o przemycających narkotyki terorystów. Minęło kilka dni i Putin, który właśnie jako dżudoka przerzucił przez plecy pragnącego zrobić na Kremlu kariere młodego człowieka, tak się z tego zwycięstwa ucieszył, że zaraz chwycił za komórke, zadzwonil do prokuratora, żeby ten przekwalifikował sprawę Greepeaceowcow z kategorii terroryzm na zwykłe chuligaństwo. Dzięki czemu aresztowani działacze wkrótce zostaną wypuszczeni, a była kupa śmiechu i następni jacyś działacze dwa razy się zastanowią zanim spróbują przeszkadzac Rosjanom w Arktyce. A Putin okazał sie dobrym człowiekiem
    Prawdopodobnie tego rodzaju poczucia humoru nauczył Rosjan Stalin.
    Kiedyś zjawił się niespodziewanie w jakimś ministerstwie. Wszyscy stanęli na baczność koło swoich biurek. Stalin zbliżył się do dyrektora departamentu i ze zdziwiona miną tak powiedział;
    – Proszę, proszę. A Mnie fałszywie poinformowano, że towarzysz dyrektor został rozstrzelany ! Muszę to zweryfikować.
    Czy to wszystko nie przypomina angielskiego humoru Monthy Pytona ?

    No a my mamy Antka jajcarza, Rońdę blefiarza, Chrisa fju bzdziu i innych wesołków tez nie od macochy

  333. Kartko z Podróży:

    „(…)Mógł wystąpić o renegocjację konkordatu. Tyle tylko, że nie chciał. Chciał mieć spokój.(…)”

    Ja mam jeszcze jeden pomysł.
    Możliwe, że nikt ciągle nie renegocjuje konkordatu, bo zgadza się z jego ustaleniami.
    To nie zaniechanie tylko poparcie.
    Przecież PO to partia konserwatystów, która od czasu do czasu maluje sobie twarz w inne barwy.

    Myślę, że warto pamiętać o tym, że między Kaczyńskim a Tuskiem jest raptem 8 lat różnicy.
    To nie jest nawet połowa pokolenia.
    Wyrośli w tym samym świecie i wobec wyzwań teraźniejszości mogą mieć podobne zdanie, choć wyrażane inaczej.
    Pewien porządek musi być, bo był.
    pzdr

  334. Powszechnie wiadomym faktem jest, że zwierzęta w ZOO rozmnażają się trudno…….
    Jaka jest różnica pomiędzy „Polskim ZOO” a „najweselszym barakiem w Obozie”?
    Czy nie leży w rozmnażaniu właśnie?

    Nasz szacowny neoliberalizm spowodował właśnie taki skutek- zachwianie poczucia BEZPIECZEŃSTWA.
    Nasz kochany Rząd powinien chyba COŚ z tym zrobić?
    Bezpieczeństwo socjalne to chyba w krajach CYWILIZOWANYCH jakaś norma ?
    Jeżeli nie, to Polacy będą głosować.
    Nogami i macicami………

    Bezpieczeństwo socjalne swoim dzieciom zapewnił Ziobro, Marcinkiewicz, czy Kalisz.
    A co z resztą społeczeństwa?
    Nie istnieje?

  335. kadett
    29 października o godz. 14:43

    Kanty są nieodłącznym elementem całości, czasem decydującym.
    Zależy od zadania:)

    Mam uwagę do Twojej piosenki.
    „(…) na wszystko co polskie, a nie dość europejskie, globalne i barwne jak tęcza na Pl. Zbawiciela (…)”

    a co, jeśli „a nie” zastąpić „i”?

    Widzisz, kiedyś tam odbyła się dyskusja na blogu (przytoczę w skrócie), czy lepsza kuchnia rodzima czyli schabowy z kapustą czy zagraniczna na przykład śródziemnomorska.
    A. Falicz był zdania, że należy pielęgnować schabowe (jego akurat pamiętam), tradycyjni adwersarze Falicza, że zdrowsze oliwki i wino.
    Ja napisałam, że można lubić i to i to, ale A.Falicz nie zwrócił na mój komentarz uwagi.

    Widzisz, można być dumnym ze swojej ojczyzny Polakiem i euroentuzjastą. Jak ja – na przykład.

    Barwne jak tęcza?
    Geje i lesbijki naprawdę bywają Polakami.

  336. @Lewy,
    jakbyś przestał zajmować się jajcarzem, blefiarzem, i fju bzdziu a innymi wesołkami i np zorganizował na blogu jakiś „kwiz”, który z tych wesołków, Grzegorz Schetyna czy Jacek Protakiewicz będzie górą, to byłbyś gość a tak to tylko stare kotlety odgrzewasz.
    Pozdrawiam, Nemer

    PS Nauki nadredaktora nie poszły w las.

  337. Nemer
    29 października o godz. 19:57
    Ale ani Schetyna ani Protasiewicz nie sa śmieszni, są nijacy, a eksperci Macierewicza to pierwsza liga jajcarzy

  338. Jacobsky 29 października o godz. 12:32
    „Pan chyba cierpi na jakis kompleks”
    Tak, mam. Od czasów „Kwanta” i „KöMaLa”. Jako licealista czytał Pan „Kwanta?” Rozwiązywał Pan zadania z „KöMaLa”? W Polsce nie było niczego podobnego. Teraz tym bardziej mam kompleksy, bo swoje pięć mikrometrów inteligencji też wywiozłem za granicę i podatki płaci już całkiem bogatym ludziom, komu innemu.

    „lub strasznie patriotycznie podchodzi do spraw produkowania czegokolwiek, ze szczególnym uwzględnieniem Polski, a przy okazji argumentuje Pan tak, jakby każdy kraj (ze szczególnym uwzględnieniem Polski) musiał wytwarzać wszystko samemu. Po co ten przymus ?”
    Jak grochem o ścianę. Pan sobie przeczyta mój poprzedni wpis, ten ze słowem „autarkia”. Tak, chodziło mi o patriotyzm. Rozumiany jako miejsca pracy. Dalej Pan wykpiwa „Rotą” i za moment to samo Panu powtórzę jeszcze raz.

    „Jeśli Niemcy chcą ichnie podzespoły, to spełnia się ich wymagania, nawet gdyby istniały polskie podzespoły, lepsze od niemieckich.”
    To jest oczywisty banał, szkoda takie rzeczy pisać.

    „A skoro nie istnieją, to czemu nie używać podzespołów importowanych ?”
    Dlatego, że NIE BEDZIE ZA NIE CZYM ZAPŁACIĆ, drogi blogowy abstrakcjonisto. Jak pan zlikwiduje miejsca pracy WEWNĄTRZ jakiegokolwiek kraju posługujacego się WALUTĄ, JAKIEJ SAM NIE DRUKUJE to taki kraj w wymianie miedzynarodowej tę walutę MUSI SKĄDŚ WZIĄĆ. Jak nie ma „tego czegoś, co sam w kraju produkuje – na wymianę”, to nie ma czego sprzedać. Teraz kapewu?

    „Czy w imię patriotyzmu trzeba było odmówić Niemcom, i jeszcze Rotę odśpiewać, ze szczególnym naciskiem na zwrotkę o Niemcu, co to nie będzie pluć nam w twarz ?”
    Pisałem, że cieszę się z Solrisa i z Pesy. Dlaczego Pan stosuje nieuczciwe zagrania w dyskusji?

    „Ach, oczywiście ! Trzeba rozwijać produkowanie polskich podzespołów ! Pełna zgoda ! Tylko że w między czasie każdy autobus czy skład szynowy będzie wyjeżdżać z podzespołami takimi, jakie są dostępne lub z takimi, jakie zażyczył sobie klient. Najważniejsze, żeby produkt finalny (autobus, pojazd szynowy, toksrka czy brona) spełniał wymagania danego klienta, bo to daje szansę, że klient wróci.”
    I Niemcy wrócą. A wie Pan dlaczego? Bo kupując u kogoś, kto wkłada ich części do środka, po pierwsze odbierają 90 centów z każdego euro, jakie podobno „podarowali Polsce na jej rozwój w ramach unijnych dotacji” a po drugie umacniają wewnątrzunijny podział pracy. My-skompliowane i drogie rzeczy, wy-nieskompliowane i tanie. Oczywistym jest, że te pierwsze wymagają wysoko opłacanych pracowników a te drugie niżej płatnych. I taki też pozostanie stosunek zamożności między naszymi obszarami gospodarczymi.

    „Inna sprawa, że bardzo często najlepsze podzespoły mogą być obwarowane patentami, których obejście może być niemożliwe lub zbyt kosztowne, a więc po co kopać się z koniem, skoro można konia kupić i zapiąć do pługa, żeby w tyn sposób wykonać robotę.”
    I tak oto, z uporem wracamy do koncepcji jednych spodni, jednego hamburgera, jednego koła, jednego auta, jednego kranu. Ja mam kilka patentów a ile Pan ma? Gada Pan aby gadać czy wie Pan coś z własnego doświadczenia o patentowaniu?

    W Kanadzie ma pan firmę Chipworks, z której usług wielokrotnie korzystała moja firma i ja osobiście a która jako swój model biznesowy wybrała sobie właśnie pomaganie innym w tym „kopaniu się z patentowym koniem”. Ale jakie Pan może mieć pojęcie o przemyśle high-tech?

    „Niech Pan już mnie nie przekonuje, gdyż istotnie: daremnu trud. Proszę dać sobie spokój, co niniejszym czynię.”
    Gratuluję zamieszkania w Kanadzie, dobry wybór. Tylko proszę nie być hipokrytą i samemu koszystając pełnymi garściami z kanadyjskiej polityki gospodarczej nie pouczać Polski, że sama powinna zdac się na taki bezrozumny „liberalizm” o jakim w Kanadzie nikt nie słyszał.

  339. Lewy
    Pewnie czujesz, że nie jestem jakimś purytaninem, obrońcą moralności itp. Wiele razy pisałem, że przyjmuję „brudy partyjne” jako swoistą normę – pewien koszt demokracji. To mnie specjalnie nie bulwersuje.
    Ale problem nie polega na tym jaki ja mam do praktyk partyjnych stosunek, ale jak przyjmuje je opinia publiczna. A to jest dla partii tak słabej jak PO po prostu zabójcze, dobijające. To nie o kupowanie głosow idzie tylko o ich cenę czyli o PRACĘ. W tym nagraniu mowa jest przecież o dobrze płatnych etatach w spółkach skarbu państwa. Mieszkając we Francji nie zdajesz sobie sprawy jaką wartością dla Polaków – szczególnie na zdegradowanej prowincji – jest taka praca. To jest po prostru „być albo nie być” dla życia osobistego, rodzinnego, finasowego … . To awans z piekła do raju. Więc wyobraź sobie co czują ludzie słuchając takich „taśm prawdy”. Co czują słuchając mętnych tłumaczeń? Wyobraź sobie co czują patrząc później na premiera plotącego androny o „wyzwalaniu optymizmu”. Ten dysonas poznawczy, którego doświadczają ludzie jest politycznie miażdżacy dla PO.
    Dolny Śląsk w ostatnich dniach odwiedził prezydent Bronisław Komorowski. No i jak ma w zwyczaju ględził co mu ślina na język przyniosła. Jak podała lokalna prasa przy okazji wręczania nagrody Wałbrzychowi za wykorzystanie środków unijnych popadł w nastrój sentymentalny i zaczął wspominać to miasto z czasów swej młodości. Mówił: „Pamiętam moje myśli, kiedy z bogatej, atrakcyjnej, wygodnej pięknej i smacznej rzeczywistości Wiednia trafiliśmy w niezwykłą oprawę czeskiej złotej Pragi, gdzie może było gorzej, ale było piwo, można było patrzeć na rzeczy piękne. Pamiętam ból serca, kiedy o świcie wysiedliśmy na dworcu w Wałbrzychu. Szliśmy przez miasto szare, brudne, nieszczęśliwe, miasto przygnębiające, gdzie było widać liszaje opadającego tynku. W tym wszystkim kolejki kobiet – żon górników, które stały po nędzne ochłapy, by cokolwiek kupić w momencie otwarcia sklepu. Wtedy myślałem, że to nigdy się nie zmieni, że nie mamy szans, że cały życie będziemy gorsi, biedniejsi. Ta dzisiejsza nagroda dla Wałbrzycha to dowód na to, że jeśli ma się trochę szczęścia, odwagi, to można zmieniać rzeczy nie do zmienienia, że można przekroczyć samego siebie”.
    Te wspomnienia z powodów społecznych były niezręczne politycznie, nie na miejscu. To nie do przyjęcia w realiach socjalnych tego regionu. Na odzew więc nie trzeba było długo czekać. Oto jedna z odpowiedzi na regionalnym portalu: „Coś się panu prezydentowi z tym Wałbrzychem popyrtało. Wałbrzych w czasie o którym mówi był miastem brudnym, bo były kopalnie i koksownie, ale był miastem sukcesu, ściagały tu rzesze Polaków do pracy, żyło im się całkiem dobrze, było dużo młodzieży, miasto tetniło przemysłem, powstawały nowe dzielnice. Solidarnościowe rządy które reprezentuje p.prezydent bardzo szybko zlikwidowały kopalnie, potem koksownie, jak się okazuje za szybko, mogły funkcjonować do dzisiaj. Dziesiątki tysięcy mieszkańców Wałbrzycha z dnia na dzień straciły pracę, zaczęły powstawać bieda szyby, nieznane na tej ziemi nawet za „Niemca”. Dzisiaj Wałbrzych jest miastem umarłym. Stare dzielnice kwitnące za komuny stały się melinami a mieszkańcy lumpenproletariatem. Młodzi wyjechali a starych dobija pylica i służba zdrowia.(…) Niestety wałbrzyszanie najbardziej ucierpieli i cierpią z powodu zmian jakie nastąpiły, dla nich na gorsze i nie da się tego zaczarować, chyba, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia panie prezydencie, ta bieda Wałbrzyszan to też pana zasługa.”
    Dodam od siebie, że Platformą przed kilku laty zatrzęsła „wałbrzyska afera z kupowaniem głosów”. Wtedy nie za posady dla elektorów ale za wino od w/w lumpenproletariatu.
    Lewy, nie traktuj mego komentarza jako głosu pupulisty przeciwko PO. Tyle mego populizmu jest, że staram się życie widzieć jakim jest i ludzi zrozumieć.
    Po prostu staram się zrozumieć przyczyny upadku partii, która miała modernizować Polskę. No i staram się pojąć czemu partia z założeń wsteczna cieszy się tak niepokojąco wysokim poparciem.
    Pozdrawiam

  340. Jiba
    Piszesz: „Możliwe, że nikt ciągle nie renegocjuje konkordatu, bo zgadza się z jego ustaleniami. To nie zaniechanie tylko poparcie.”
    Na zimno patrząc to masz rację. Konkordat to element ich urządzonego, bezpiecznego świata. Tak im dobrze.
    Dlatego piszę, by im ten świat trochę zdemolować.
    Pozdrawiam

  341. „Dolnoslaskie Tasmy Prawdy”, czyli jak Protasiewicz korumpowal swoich wyborcow.
    „http://polska.newsweek.pl/tasmy-prawdy-po-jacek-protasiewicz-dolny-slask-kghm-newsweek-pl,artykuly,273519,1.html”

  342. Nemerze,
    mówisz i masz.
    Pytanie 1.
    Co następuje po dogrywce?
    Pytanie 2.
    Kto podpala nasz wspólny dom?
    Pytanie 3.
    Co podpala KzP, który nie podpala wspólnego domu, ale podpala się na samo wspomnienie tego, który podpala nasz wspólny dom – PO?

  343. zza kałuży,

    to wszystko ?

    Dziękuję, ale pozostanę przy swoim.

  344. Jiba
    29 października o godz. 19:54

    A. Falicz był zdania, że należy pielęgnować schabowe (jego akurat pamiętam), tradycyjni adwersarze Falicza, że zdrowsze oliwki i wino.
    Ja napisałam, że można lubić i to i to, ale A.Falicz nie zwrócił na mój komentarz uwagi. …”

    Oczywiscie, ze zwrocil Jiba,

    Jedna z najwiekszych polskich atrakcji turystycznych jest tradycyjna polska kuchnia.
    Kazdy przybysz (prawie) to podkresla!
    Nie mowiac o tym, ze jest po prostu najlepsza.(najsmaczniejsza)

    Wszystko z umiarem oczywiscie – oliwkami tez mozna sobie zaszkodzic.

    Podoba mi sie argumentacja Lewego –
    cokolwiek by sie nie napisalo, cokolwiek by sie nie okazalo o PO – zawsze ten sam argument.
    Macierewicz szalony a eksperci smieszni.

    A oni po prostu robia swoje – tworza kolejne teorie jak to naukowcy – przede wszystkim z powodu braku badan oficjalnych polskich komisji i wciaz odkladanego zakonczenia sledztwa.

    To tak naprawde temat zupelnie poboczny biorac pod uwage brak podstawowych elementow koniecznych do wiarygodnych badan przyczyn katastrofy..

    Temat jest wazny bo naglasniany i z reguly przeinaczany tak jak ostatnio zrobila to Gazeta (odkrycie, ze jakis naukowiec wydrukowany w programie nie bral udzialu w badaniach – niuc o innych ekspertach… ani o tym, ze Cieszewski przed wykladem sprostowal blad z program – oswiadczajac, ze zostal zlozony duzo wczesniej i zawiera BLAD!).

    Casus Cieszewskiego w ogole jest ciekawy.
    Zrobiono wokol niego medialna wrzawe chociaz sam Cieszewski oswiadcza, ze jest to jedynie teoria, ze mozliwy jest oczywiscie blad i ze nie ma nic wspolnego z komisja Macierewicza i po prostu z kolegami ekspertami zajmuje sie analiza zdjec satelitarnych = I tak a nie inaczej im wyszlo)

    No wlasnie ZAJMUJE sie – a czym sie zajmuje panstwowa komisja?
    Szkoda gadac.

  345. Lewy
    29 października o godz. 18:27

    Do Jędrka Falicza
    Jędrek, masz niebywałą okazję aby się popastwić nad Amerykanami. Oni podsłuchują przyjaciół ! Nieładnie ! Zgoda.
    Ale wydaje mi się, że jak świat światem, zawsze rządy wszystkich krajów wzajemnie się podglądały, szpiegowały.
    …”

    Podobna argumentacje stosujesz Lewy do innych rzeczy.
    ” eee tam PO kradnie – wszyscy kradna”
    „ee tam jest zle w Albani jest gorzej”
    „eee Protasiewicz ze Schetyna zalosni – smieszniejszy jest Binienda”

    itd.

    Ale w calej tej swojej „argumentacj” tracisz podstawowy aspekt sprawy.
    Nie ma rownowagi miedzy profesorkiem z Akron, ktory sobie tworzy teorie a RZADZACYMI Polska.

    Nie m rownowagi miedzy tajnymi sluzbami Czech (…?) o ktorych piszesz a przechwytywaniem 60 milionow prywatnych emailii w miesiacu przez sluzby imperium dobra.
    Lub podsluchiwanie PRYWATNEGO telefonu (przez 10 lat) przywodczyni sojuszniczego panstwa.

    Przerazajaca jest skala inwigilacji.
    USA jako ostoja i wodz wolnego swiata (!?) I imperium dobra atakuje np. Chiny za szpiegowanie.
    Jakos nie slyszymy i nie czytamy o szpiegowaniu przez sluzby czeskie czy hiszpanskie lub brazylijskie.
    Hipokryzja staje sie oczywista a naga sila bez moralnego umocowania podlega erozji.

    Dowiadujemy sie o niezwyklej skali podsluchow realizowanych przez Imperium Dobra – reszta (inne kraje) to domysly – tu sa fakty.

    To oczywiste, ze takie informacje Amerykanie moga i uzywaja w negocjacjach gospodarczych i warte sa one setki miliardow Euro.
    Byc moze UE przegrywa wiele negocjacji wlasnie dlatego a wraz z UNIA przegrywa POLSKA!
    Jest rowniez mozliwe i prawdopodobne ze stosuja metode Stasi – I kompromitujace informacje przeczesane z milionow emaili i rozmow telefonicznych Amerykanie moga uzywac do szatazu.

    Kto wie co klapnela Merkel przez 10 lat w prywatnych rozmowach (podsluchiwanych i nagrywanych_ byc moze jeden przeciek moze zniszczyc cala jej kariere (jestesmy tylko ludzmi).
    Wiec mozna jej delikatnie zasugerowac co ma robic by do tego nie dopuscic…

    Mam powazne podejrzenia, ze ta amerykanska metoda jest i byla stosowana wobec polskich „mezow stanu” ze wszystkich formacji.
    Inaczej trudno mi zrozumiec lemingowaty ciag do realizowania amerykanskich celow strategicznym czesto wbrew polskiem interesom.

  346. Andrzej Falicz
    29 października o godz. 21:06
    komisja Macierewicza i po prostu z kolegami ekspertami zajmuje sie analiza zdjec satelitarnych = I tak a nie inaczej im wyszlo)
    No wlasnie ZAJMUJE sie – a czym sie zajmuje panstwowa komisja?

    Mój komentarz
    Zespół Laska zamieścił na swojej witrynie dokładne zdjęcia (zbliżenia) przeoranego na wskroś, rozdzielonego przez brzozę lewego skrzydła TU-154M z wystającymi z niego bebechami oraz z brakiem jakichkolwiek śladów „wybuchu wielopunktowego” na skrzydle, o którym prawił na konferencji prof. Rońda mając przez chwilę kawałek poszycia ze skrzydła. To jest dopiero casus!

    I jeszcze jedno zdjęcie Lasek zamieścił – słynny statecznik, który został zupełnie tak samo jak skrzydło przeorany na wskroś przez inne drzewo. Dokładnie takie same ślady, dokładnie brak jakichkolwiek oznak wybuchu.

    I jeszcze Lasek był na tyle bezczelny, że zdementował hipotezy naukowców jakoby rozrzut szczątków był olbrzymi – Lasek podał, że wrakowisko miało rozmiary tylko 130 x 60m, czyli typowo dla rozmiarów samolotu. Sfałszował dane? Dane na zdjęciach badanych przez Cieszewskiego były inne?

    Po co ględzić o autorytecie naukowców, niechby nawet i leśników, gdy można spojrzeć na zdjęcia.

    Wszystkie, dosłownie wszystkie teorie wybuchowe, zamachowe, naukowe i nienaukowe zakładają w tle, ze wszystkie, dosłownie wszystkie dowody MAKu i Millera zostały sfałszowane – skrzydła, rozkład szczątków na wrakowisku, miejsce katastrofy, nagrania z wszystkich 3 czarnych skrzynek, zdjęcia, itd.

    Co ma wspólnego takie założenie z naukowością naukowców lub ich sławą lub ich eksperctwem? Jeśli twierdzą oni, ze były wybuchy, to oznacza w domyśle ni mniej nie więcej, że dowody na przebieg lotu Tu-154M zostały sfałszowane. Wszystkie dowody. Tutaj naukowość naukowców nie ma nic do rzeczy. To jest kryminalne oskarżenie nadawane dla szerokiej publiczności, wypowiadane pośrednio poprzez teorie wybuchowe.

    Na tym polega cała hucpa, że żaden naukowiec, ani też żaden wierny smoleński tu na blogu dotychczas tego kazionnego słowa „sfałszowano” nie wypowiedział. Jedynie Macierewicz w swoim raporcie napisał, że komisja Millera fałszowała dowody. Ale nikt specjalnej uwagi nie zwraca na to, bo wiadomo, jaki jest Macierewicz – paliwoda.
    Pzdr, TJ

  347. A. Falicz g. 21:06
    „Casus Cieszkowskiego – piszesz – jest w ogóle ciekawy”.
    Niewątpliwie.
    Zwłaszcza z punktu widzenia standardów przeprowadzania badań naukowych.
    Jakoś nie słyszałam ani nie czytałam, by jakakolwiek komisja państwowa musiała udowadniać, jak w tym przypadku, że teoria „uczonego eksperta”, który sam przyznaje, że to TYLKO teoria, była zobowiązana potwierdzić lub zaprzeczyć, że „ekspert” pomylił się jednak lub nie pomylił.
    Komisja na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, a nie teorii wynikającej z hipotez podpartych zdęciami z sufitu, stwierdziła, że naukowiec Cieszkowski jest w „mylnym błędzie”.
    Czy komisja ma jeszcze udowodnić, że nie składa się z wielbłądów?
    Panie Andrzeju, odrobina logicznego myślenia wystarczy, by wydobyć się z mgły smoleńskiej.

  348. http://www.doingbusiness.org/rankings

    Ostatni swiatowy Ranking warunkow do prowadzenia biznesu.
    Odzwierciedlajacy zdrowie (mozliwosci prowadzenia dzialalnosci gospodarczej) gospodarcze roznych krajow

    IFC i World Bank 2013 rok

    Polska na miejscu 45

    Ale nie to jest najwazniejsze bo nablogu politycznym wazne sa te kategorie skladowe ogolnego ranking za ktore odpowiadaja rzadzacy.
    W naszym wypadku PO I PSL.

    I tak jezeli chodzi o rozpoczecie wlasnej dzialanosci
    Polska jest na 116 miejscu
    daleko za Iranem i tuz tuz za Wybrzezem Kosci Sloniowej….

    Pozwolenia na budowe Polska na miejscu 88 (!) za Armenia i Rwanda…

    Dostarczenie elektrycznosci (Boze Drogi!) 137 miejsce Polski to prawie na szary swiatowym koncu

    Podatki miejsce 113 (!)
    Dalerko za Ghana I Kazachstanem.

    Wszedzie gdzie jest brane pod uwage asppekty za ktore odpowiedzialni sa rzadzacy POLSKA WYPADA FATALNIE!

    Tylko nieudane, antysemickie, leniwe, prawicowo-katolickie spoleczenstwo ciagnie wbrew rzadzacym Polske na miejsce 45 -te!

    Jezeli chodzi o tzw. Closing Gap (postep i trendy) Polska JEST NA SZARYM KONCU.
    Zapraszam na strone 19/218 raportu Swiatowego Banku (wykres 1.9)

    http://www.doingbusiness.org/~/media/GIAWB/Doing%20Business/Documents/Annual-Reports/English/DB12-FullReport.pdf

    Za Ukraina, Azerbajdzanem, Bialorusia (!),Serbia, Chorwacja, Kirgizja, Czechami itd itd.

    To znaczy, ze nadrabiamy w sferach ODPOWIEDZIALNOSCI RZADOWEJ wolniej niz praktycznie wszystkie kraje postkomunistyczne.
    Gorsza jest jedynie Rumunia i Bulgaria

    To wszystko na tle zwiekszajacego sie w Polsce rozwarstwienia, masowej emigracji mlodych, zapasci demograficznej, olbrzymiego zadluzenia, i wedlug GUS dodatkowych 400 tysiecy Polakow w strefie ubostwa.

    Niezle jak na 6 lat rzadow „modernizujacej” partii…

  349. Hop siup, zmiana…tematu.

    Prawdziwi historycy z „wPolityce.pl”, w ścisłej współpracy z historykami IPN-u, dotarli do źródeł tego wszystkiego

    http://wpolityce.pl/artykuly/65758-402-lata-temu-rosyjski-car-zlozyl-czolobitny-hold-polskiemu-krolowi-wasyl-szujski-ukleknal-przed-zygmuntem-iii-waza

    „Z 12 na 13 czerwca 1611 r. – po ponadpółtorarocznym oblężeniu – wojsko polskie dowodzone przez Zygmunta III zdobyło twierdzę smoleńską. Po 97 latach miasto powróciło w granice Rzeczypospolitej.”

    A wiec, nareszcie dowiadujemy o co to chodziło tym nalocie kaczystow na Smoleńsk. Oni lecieli tam po to, by Smoleńsk znowu przywrócić w granice Macierzy!

    Kasowanie POjednania Tusk-Putin to tak tylko przy okazji było. Taki krok, kroczek właściwie, na drodze do pełnego zwycięstwa. Polacy najwyraźniej swojej dumnej historii nie znajo

  350. TJ
    29 października o godz. 22:04

    Mój komentarz
    Zespół Laska zamieścił na swojej witrynie dokładne zdjęcia (zbliżenia)…”

    Komisja Laska powinna zajac sie badaniem przyczyn katastrofy.
    Przede wszystkim wraku.

    Komisja w obecnej postaci zajmujesie dzialanoscia medialno-propagandowa publikujac materialy, ktorych sama nie przygotowala.

    Oczekuje zupelnie innych standardow badan (czekam na metodologie i zakonczenie sledztwa – jak wiemy bez wraku NIE JEST TO MOZLIWE) ze strony oficjalnej PANSTWOWEJ komisji placonej z naszych podatkow (chociazby mogli ruszyc tylki i wybrac sie do Smolenska…) niz roznego rodzaju teorie tworzone przez rozmaitych naukowcow w ramach zainteresowan i wolnego czasu.

    Nie ma absolutnie balansu miedzy oficjalnymi rzadowymi komisjami a grupa ochotnikow Macierewicza.
    Komisja powinna sie zajac BADANIEM a nie medialnymi sensacjami zwiazanymi z dosyc ekscentryczna grupa ekspertow – ktorzy bynajmniej nie odbiegaja za bardzo jezeli chodzi o kompetencje we wlasnych dziedzinach od Laska zajmujacego sie do tej pory balonami, szybowcami i malymi samolocikami.

    To oczywisty temat zastepczy – bo nic innego RZADOWA Komisja nie ma do roboty..
    Bo nie moze.
    I to jest tragiczne a nie eksperci Macierewicza

  351. mag

    Absolutnie sie poddaje w sprawie Smolenska.
    Zajmujcie sie glownie tym I Macierewiczem – niewiele wam zostalo…
    Nie wiem kto jest specjalista a kto nie.
    Czekam na wrak i ukonczenie polskiego sledztwa.

    Grupa naukowcow z Uniwersytetu Georgia zajela sie wielomiesieczna analiza zdjec satelitarnych.
    Oglosili swoje wyniki – i to wszystko.

    Watpie, ze to sa „smieszni kaczystowscy oszolomi – szalonego Antka”
    itp argumenty…
    Zeby Komisji oficjalnej chociaz w polowie „tak sie chcialo” badac I analizowac jak tym woluntariuszom – to wypelnialiby swoj obowiazek, ze ktory im sie placi.

    Cala ta hucpa kojarzy mi sie z akcja wykupywania swieczek w Smolensku przez polska telewizje.
    Swieczki te ekipa rozlozyla na okolicznych zboczach by pokazac solidarnosc Rosjan z Polakami…

    Lub Kopaczowa na metr w glab kopiaca ziemie na miejscu katastrofy.

    Wszystko hucpa PO i okoloPO.

    Wynik sledztwa byl zanim go zaczeto – to zenada oficjalnych organow.

  352. Orteq
    29 października o godz. 22:14

    A wiec, nareszcie dowiadujemy o co to chodziło tym nalocie kaczystow na Smoleńsk. Oni lecieli tam po to, by Smoleńsk znowu przywrócić w granice Macierzy! …”

    Kolejna obrzydliwosc Orteqa.

    W samolocie byli dostojnicy ze WSZYSTKICH opcji politycznych.
    NIKT ich na sile kijem na obchody nie zaganial.

  353. Dowcipy Tejota
    Dlaczego Lasek nie badał wraku ani brzozy? Bo badał zdjęcia. Co zamieścił w Internecie Lasek? Nowe stare zdjęcia. Co wyklucza detonacje? Zdjęcia i zbliżenia. Co widać na tych zdjęciach? Widać, że nie było śladów wybuchów. A jakie ślady zostawia wybuch? Takie, których nie widać na zdjęciach. A co jeszcze widać na zdjęciach? Widać statecznik przeorany przez inne drzewo. A skąd wiadomo, że inne drzewo przeorało statecznik? Ze zdjęcia. Czy to jest zdjęcie dokumentujące oranie statecznika przez inne drzewo? Nie, to jest zdjęcie śladów tego orania. A skąd wiadomo, że to oranie wykonało inne drzewo? Ze zdjęcia. A czy na tym zdjęciu jest to drzewo? Nie, są ślady orania przez to inne drzewo. A kto wykonywał te zdjęcia i kiedy? … A gdzie one były, gdy ich nie było? … A dlaczego analiza jednych zdjęć prowadząca Laska w kierunku orania niewybuchowego jest dopuszczalna, a analiza innego Nielaska w kierunku wybuchu nieoranego już nie jest? Bo Lasek jest specjalistą od badania katastrof, a Nielaskowie nie są. Co to za różnica, skoro wszyscy i tak badają zdjęcia zamiast wraku? Nie wszyscy mają uprawnienia premiera do badania zdjęć katastrofy.

  354. Ryba
    29 października o godz. 15:27

    ” Rację miał Jacobsky kiedy pisał, popijając kawę, że wynik wyborów w twierdzy Schetyny, to dopiero pierwsza bitwa, na dodatek jeszcze nie rozstrzygnięta. ”

    A ja zgodziłem się z@Jacobskym że można przegrać bitwę,
    ale to nie oznacza przegranej wojny.
    Dodałem też że nie widzę żadnej wojny na linii Tusk – Schetyna,
    a wręcz przeciwnie, uważam że między tymi dwoma panami,
    jest cichy pakt na wypadek ” abdykacji ” Premiera.
    Zasugerowałem że wtedy Schetyna obejmie przywództwo PO i
    stanowisko premiera. Zakrzyczano mnie, że Schetyna nie dał by
    się ” upozycjonować ” jako as atutowy w rękawie Tuska.
    A ja dalej twierdzę że następcą Tuska, będzie właśnie G.Schetyna
    i to z Tuska błogosławieństwem.

    Piszesz:
    ” nie zdajesz sobie sprawy jak zaraźliwa jest polityka… ”
    Jest zarażliwa, ale jeszcze bardziej zarażliwa i niebezpieczna,
    jest głupota (nie o Tobie broń Cię kriszna mówię).
    Gdyby ktoś wymyślił coś w rodzaju alkomatu na pomiar głupoty,
    dopiero byś się zdziwił, ile czerwonych diod zapaliłoby się na tym
    blogu.
    Ale takiego probierza nikt nie wymyśli.
    Więc możemy dalej spokojnie gnuśnieć.

    Pozdrowionka.

  355. Andrzej Falicz (22:38)

    „Kolejna obrzydliwosc Orteqa. W samolocie byli dostojnicy ze WSZYSTKICH opcji politycznych. NIKT ich na sile kijem na obchody nie zaganial.)

    AeFciu,

    Jaka obrzydliwość? To prawda historyczna, nawet ta z „wPolityce. pl”, jest dla ciebie obrzydliwością? Pofolguj nieco, oki?

    A że zaganiał to na murżelbeton zaganiał. Prezes Sasina wystawił do zorganizowania kwiatka do PiSowskiego kożucha. Ze to niby nie same oszołomy nalatywały na Smoleńsk w prezydenckiej tutce.

    Zrozum ze ty choc jedno z historii. Zdobycie Smoleńska w 1611 roku to była wielka rzecz. Na specjalnym medalu wydanym z tej okazji wybito łacińskie słowa, które w tłumaczeniu na polski brzmią: ‚Zwyciężone, wolność odzyskuję’.

    Ta smoleńska wolność, pod dobrą władzą Zygmunta III Wazy zwyciężona, nie potrwała zbyt długo. Wojska moskiewskie, oblegające polski garnizon na Kremlu, liczący ok. 3-4 tys. zbrojnych dowodzonych przez Mikołaja Strusia, ostatecznie odniosły zwycięstwo nad Polakami. Struś (he he) skapitulował 7 listopada 1612 r. Dzięki tej strusiej kapitulacji, raby batiuszki Putina majo dzisiaj doroczne święto. I dalej sepolewajo, nieustająco czcząc przy okazji następną rocznice Wielikoj Oktiabrskiej.

    A na specjalnej tablicy, wzniesionej niedawno w Smoleńsku, wybito rosyjskie słowa, które w tłumaczeniu na polski brzmią: ‚Zwyciężeni rozumu nie odzyskują’.

  356. mag
    29 października o godz. 22:12

    ” Czy komisja ma jeszcze udowodnić, że nie składa się z
    wielbłądów? ”

    Mag, komisja ma udowodnić ze nie składa się w ogóle z komisji,
    a jeśli już się składa, to każdy z tej nie składającej się z komisji,
    komisji musi uczciwie być poinformowany po ile ma się składać.
    Przecież to takie proste.

    Pozrowionka.

  357. cynamon 29

    (…) Osobiście, gdybym był adwokatem, wybrałbym wariant adwokata ” Y „ (…)”

    Inaczej. Nie jest tak, że już wybrałeś wariant „Y”?
    W swojej dziedzinie?:)
    Samozatrudnienie w założeniu jest świetne. Gorzej z dotrzymaniem warunków.
    Niektórzy muszą być pracownikami, a niektórzy nie mogą.
    Moja przyjaciółka twierdzi, że jest świetnym logistykiem, ale musi też mieć powiedziane, co ma robić.
    Ja jestem fatalnym pracownikiem, mam alergię na szefów, z czego naprawdę nie jestem dumna.
    Poza tym – co tu dużo gadać – sam napisałeś w tabelce zarobki, że on jest wynagradzany lepiej niż ona.
    Trudno byłoby mi to znieść. E, nieprawda, trudno było to znieść.

    Pewien mądrala z okolicy rzekł, że założył własną firmę, by zarabiać tyle, ile chce. Jasne. Myślę, że zmęczyło go podleganie weryfikacji.
    pzdr

  358. Jacobsky 29 października o godz. 20:48
    „Dziękuję, ale pozostanę przy swoim.”
    Czyli przy kanadyjskim. Nie polskim.
    Gadanie o „swoim-cudzym” żadnego sensu by nie miało i z pewnością języka bym sobie takim etykietowaniem nie strzępił, gdyby to jakaś polska firma była brana pod uwagę jako poważny kupiec/inwestor w zakłady Opla w Niemczech. Kanadyjska Magna była.

    Gdyby przepływ wykształconych i niewykształconych osób pomiedzy Polską i Kanadą był mniej wiecej zrównoważony. A nie taki, jak jest teraz, czyli żywi do Kanady a urny i trumny do Polski.

  359. AF (22:35)

    „Wynik sledztwa byl zanim go zaczeto”

    Wynik (na)lotu na Smoleńsk tez znany był zanim go zaczęto. Czy coś gdzieś komuś pomogła wiedza ta? A gdzie ta a gdzie ta

  360. Andrzej Falicz
    29 października o godz. 21:06

    Ja o schabowym, a Ty o samolocie.
    Samolot to konsekwencja wojny o jeden fotel dla dwóch. Nie ma w niej wygranych.
    A Macierewicz to postać tragiczna.

  361. Jacobsky; 17:28.

    Piszesz ze w rankingu gospodarek swiata Polska plasuje sie na
    18 miejscu – moze to i prawda.
    Ale za czasow PRL-u mimo braku sznurka do snopowiazalki
    i popieru toaletowego Polska plsowala sie na miejscu 10 tym.
    A moze to byla propaganda Gierkowa tak jak teraz Tuskowa ?.

  362. mag
    29 października o godz. 13:23

    A. Falicz
    Powielasz swoje własne kłamstwa jakoby Polska nie miała żadnego planu po 1989.
    A czym była pierwsza, najważniejsza na początek, zrealizowana reforma Balcerowicza w III RP, …”

    Mag,
    Jak wygladal plan „Balcerowicza”.

    Juz od 1988 roku Soros zalozyciel fundacji Batorego mial dla Polski gotowy plan…
    nieplan.

    Sfinasowany przez niego Jeffrey Sachs („Koniec z Nedza”) przylecial z planem w grudniu 1988 roku i szukal chetnego zeby sie pod tym podpisal.

    Ani Gieremek ani Michnik ani Kuron za grosz sie na tym nie znali.

    Probowano namowic powaznych ekonomistow:
    Trzeciakowski odmowil, Jozefiak odmowil, Kiezun byl Kenii i nie mogl.
    Ktos znalazl w notesie Balcerowicza – komuch bo komuch ale byl na stypendium w USA gdzie Amerykanie zciagali czerwonych wazniakow by przerobic ich na proamerykanskich liberalow… jak robili ze wszystkimi krajami III-go swiata.

    Plan Sachs dopracowal w jedna noc i poszedl do Wybiorczej.

    I tak mamy plan „Balcerowicza” ktory sprowadza sie do tego, ze 24 lata pozniej mamy gospdarcza strukture panstwa kolonialnego – takiego europejskiego Burundii.

    A glownym haslem tego „planu” byly szczera do bolu wypowiedz Tadeusza Andrzeja Syryjczyka ministra „przemyslu” w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jerzego Buzka:

    „Najlepsza polityka gospodarcza jest jej brak „…!? (Haslo Garego Beckera).

    Gdy nawet przecietnie pilny amator ekonomii wie, ze :
    „w ciągu ostatnich 200 lat nie było ani jednego państwa niezachodniego, które awansowałoby do grona wysoko rozwiniętych bez polityki przemysłowej …”
    prof. Robert Wade z London School of Economics


    I tak juz zostalo

    Polecam
    http://www.youtube.com/watch?v=YWQwKq6tNE0

    Moze zamiast przez Gazete Wyborcza przebrnie Pani dziennikarz przez ten wywiad a przy okazji przeczyta ksiazke
    „Patologia Transformacji”
    Wybitnego polskiego naukowca i praktyka, nestora ekonomii – niezwykle cenionego na calym swiecie
    Witolda Kiezuna.

  363. A. Falicz
    Czy ty naprawde byłeś /jesteś architektem, czyli człowiekiem z jednej strony obdarzonym wyobraźnią, a z drugiej ROZUMIEJĄCYM zasady i wymogi nauk ścisłych, w tym głownie matematyki i fizyki, jeśli są stosowane i uwzględniane w tzw. realu, np. do budowy i użytkowania obiektów latających (w tym samolotów)?
    Ja, jako prosta mgr filologii, która zakończyła „przygodę ” z wyżej wspomnianymi naukami ścisłymi na poziomie matury, nie moge się nadziwić, jak profesorowie wąskich specjalizacji (jeśli to w ogóle profesorowie wedle polskich standardów) moga wypowiadać się na temat przyczyn katastrofy lotniczej, nie mając pojęcia o temacie.
    Zdumiewa mnie zatem twoja niewiedza? naiwność? „pisizm”, czyli sprzyjanie określonej formacji politycznej wbrew rozsądkowi i wiedzy, którą jakoby „posiadasz”?
    Jesteś ciekawym przypadkiem dla psychologa.
    Ja się nie podejmuję diagnozy, bo jak wspomiałam wyżej, jestem filologiem/żką, a z zawodu wykonywanego dziennikarką, która niejedno już widziała i słyszała.
    Ale takich bredni, jakie wylewają sie dziś tylko w wirtualu za pośrednictwem mediów, to raczej nie.
    Chyba ze za komuny.

  364. Jiba,

    Przeciez ja napisalem o schabowym!

    Niestety na Antypodach wieprzowina nie taka a i w goracym klimacie co innego „pasuje” niz polskie porzadne syte jedzenie.

    Swojego czasu przez australijskie media przewalila sie rzadowa kampania na temat szkodliwosci masla i zalet margaryny…
    by dekade pozniej wszystko odszczekac gdy zaczely dorastac pierwsze pokolenia margarynowcow…

  365. TJ
    29 października o godz. 10:44

    TeJocie, piszesz tymi słowy:

    „…rządzą Polską ludzie małego formatu, dający się w dziecinny sposób manipulować, zapatrzeni i bojący, a my się dajemy, naiwnie wierzymy, że uśmiech znaczy uśmiech i dziękujący nad trumnami za opiekę. ”

    No to powiedz skąd wziąć w tej Polsce ludzi formatu dużego ?
    Jak dotąd, żaden się jeszcze nie wychylił.
    Ostatnie 25 lat Nowej Polski, to taka wichrajka prób i błędów,
    prób i sukcesów. Polska jest bardzo młodą demokratycznie,
    bardzo starą dziejowo. W tym zestawieniu, nieomal że jak na ringu
    bokserskim, mamy tzw. klincz. Czasami młodzi demokraci są
    rozdzielani z tego klinczu od starodziejowców i walka toczy się dalej,
    aż do następnego klinczu, klincz za klinczem, klincz za klinczem a
    samej czystej walki, tyle co kot napłakał.
    Stanisław Ossowski – polski socjolog, metodolog nauk społecznych i teoretyk kultury. Profesor Uniwersytetu Łódzkiego (lata 1945-1947) i Uniwersytetu Warszawskiego (lata 1947-1963), powiedział kiedyś bardzo mądrą myśl (niby nie socjologiczną):

    ” Wytrzymałość mostu, nie mierzy się przeciętną wytrzymałością
    jego przęseł, tylko wytrzymałością najsłabszego przęsła. ”

    To że postkomunistyczne, nowodemokratyczne społeczeństwo jest
    słabe i niespójne, zagubione w nowej rzeczywistości wcale mnie
    nie dziwi. My się dopiero uczymy być solidnym ” mostem ” w
    całości, a okres który przeżywamy to jest właśnie to ” najsłabsze
    przęsło” mostu prof. Ossowskiego. Dawno temu, tu na tym blogu,
    rzuciłem tezę, że musi wymrzeć doszczętnie pokolenie urodzone i
    wychowane w PRLu. Ochoty na to nie mamy, ale za to ” bagaż ”
    i trwałe skrzywienie kręgosłupa światopoglądowego i społecznego
    mamy aż w nadmiarze.
    To jest właśnie taki miszmasz trochę z komuny, trochę z kapitalizmu,
    trochę z demokracji i na dokładkę wielka chochla dziegciu KKKlanu.
    Jak z takiej mieszanki TeJocie, wyłowić ludzi wielkiego formatu ?
    Jakim cudem ich znależć.
    Na mój chłopski rozum , długo nam przyjdzie czekać.

    A wracając do fragmentu Twojej wypowiedzi cytowanej powyżej,
    a dotyczącej fragmentu : ” uśmiech znaczy uśmiech „, jestem jak
    najbardziej za. Ponuractwo zostawmy ponurakom i uśmiechajmy się od rana do nocy, tak jak to robią Japończycy.
    To naprawdę pozytywnie nakręca !
    Tak jak ta przypowiastka o japońskim oficerze :

    Przyłapany w czasie którejś tam wojny przez reportera jakiegoś
    neutralnego państwa, tak mu rzekł ” Amerykanie są naszymi wrogimi
    nam wrogami .” no więc reporter zapytał o Niemców z którymi
    Japonia miała koalicję. Oficer odparł mu krótko: ” Aaa Niemcy !
    Niemcy są zaprzyjażnionymi nam wrogami !”
    I jak wieść niesie, uśmiech mu z twarzy nie znikał.

    Pozdrowionka.

  366. A. Falicz
    Na ekonomii znam się tak samo, jak na awiacji i katastrofach lotniczych.
    Dlatego powstrzymuję się od kategorycznych ocen.
    Nie sądzę, byś był specjalistą w obu tych dziedzinach, dlatego odradzam Ci (choć wiem, że mnie nie posłuchasz) pryncypialne zabieranie głosu i pouczanie – z udzielaniem nagany włącznie – tych, którzy sprawy widzą nieco inaczej.
    Rozumiemy się? Po polsku i chrześcijańsku?

  367. mag
    30 października o godz. 0:04

    A. Falicz
    Czy ty naprawde byłeś /jesteś architektem, czyli człowiekiem z jednej strony obdarzonym wyobraźnią, a z drugiej ROZUMIEJĄCYM zasady i wymogi nauk ścisłych,

    mag,
    Ty znowu swoje.

    Ekspert od analizy zdjec satelitarnych i fotometrii wraz ze swoim kilkuosobowym zespolem specjalistow z Uniwersytetu Georgia na podstawia dlugich analiz stwierdzil , ze WSZYSKO wskazuje na to iz slynna pancerna brzoza byla zlamana juz 5 dni przed katastrofa.
    I nie mogla byc zlamana jak mowia najrozniejsze polskie komisje powtarzajace to po rosyjskich – w czasie katastrofy.

    I to wszystko.

    Cieszewski wypowiedzial sie w dziedzinie w jakiej sie specjalizuje.
    Jezeli sie nie mylil a ja nie slyszalem o badaniach podobnego polskiego zespolu obalajacych metodologie i wyniki Cieszewskiego to wyglada na to, ze sledztwo i badania sa prowadzone po lebkach, do bani i chrzanu tarcia.

    zaraz „wybiorcza” napisze, ze sa dowody…na to, ze Cieszewski bije zone i nie zmienia bilelizny… i znowu bedziecie przez tydzien razem z TJ-otem bic piane.

    W oficjalnym raporcie stwierdzil na pismie jedyny akredytowany polski przy rosyjskiej komisji MAK – specjalista od wypadkow lotniczych (nie balonow i szybowcow..) Klich.
    , ze raport nalezaloby napisac od nowa!
    Bo jest nierzetelny!

    I jako filiolog to chyba potrafisz zrozumiec bez ulamkow scalonych i rachunku rozniczkowego.

    Katastrofy lotnicze bada szereg ekspertow od najrozniejszych dziedzin.
    Materialoznawstwa, fizyki, elektroniki, telemetryki itd itd.

    mag,
    nie wciagaj mnie w smolenskie dyskusje.
    Sa to dyskusje dla propagandystow i byc moze filologow.

    Poczekam na wrak, czarne skrzynki i na porzadne sledztwo i jego wyniki.

    Narazie to jedna wielka hucpa!
    Nie znam sie ale widze jaki bajzel od samego poczatku tworza prorezymowe media.

    Od 4 kolowan przed ladowaniem, do kopania ziemi na metr, do badan ramie w ramie Polakow i Rosjan, pijanego Blasika i jego klotni, wkrecania zarowek na lotnisku, itd itd.

    Zajmijmy sie nierzadem PO bo to naprawde boli i kosztuje.
    Smolensk to jedne teorie za drugimi i nic wiecej.

  368. zezowaty; mimo ze patrzysz krzywo to jednak dobrze widzisz.
    Zawsze staram sie byc mobilny,powiec co lubisz to i ciebie zadowole.

  369. Jiba
    29 października o godz. 23:06

    ” cynamon 29
    (…) Osobiście, gdybym był adwokatem, wybrałbym wariant adwokata ” Y „ (…)”
    Inaczej. Nie jest tak, że już wybrałeś wariant „Y”?
    W swojej dziedzinie?:) ”

    Jiba, dziękuję za ” docenkę „, pąsem się zalewam z Twego
    powodu, ale jachtu nie mam , a i o chatynce na Malediwach,
    jeno pomarzyć mogę.

    Wraz z serdecznościami, ślę …
    Pozdrowionka.

  370. zza kałuży,

    ulżyło Panu z tą Kanadą i z urnami ? No to cieszę się !

    Pan ma jakieś fixum-dyrdum, co widać wyraźnie po argumencie z Magna Corp. Czy mam rozumieć, że gdyby nie „styropian” (to termin z jednego z Pańskich wpisów), to Opla z pewnoscią kupiła by firma Polmo ? Co to ma do rzeczy, że Magna kupiła Opla ? Skoro w Polsce nie ma w tej chwili wystarczająco silnego kapitału na tego typu transakcje, no to i nie kupiono Opla. I Polska nie zawaliła się od tego, ale może się mylę. Czy ktoś może mi potwierdzić moje przypuszczenie, że Polska nie zawaliła się od tego, że nie kupiła Opla ?

    Z góry dziekuje !

  371. zza kałuży
    29 października o godz. 23:08

    Podam za A.Faliczem, ba ! nawet nie pytając o jego zgodę,
    w końcu robię mu plus pozytywny, a może pozytywny plus ?
    W każdym bądż razie Simply the Best Faliczowskie:

    ” Andrzej Falicz, 30 października o godz. 0:01
    … nawet przecietnie pilny amator ekonomii wie, ze :
    „w ciągu ostatnich 200 lat nie było ani jednego państwa niezachodniego, które awansowałoby do grona wysoko rozwiniętych bez polityki przemysłowej …”
    prof. Robert Wade z London School of Economics ”

    Warto się nad tym zastanowić, czy raczej obstajesz przy swoim ?

    Pozdrowionka.

  372. Ted,

    no proszę ! Trzeba było ciągnąć dalej z tym gierkowskim przyśpieszeniem, a z pewnością dziś Korea byłaby daleko w tyle za nami (Północna).

    Ale ci Polacy to głupki, żeby spaść z 10 miejsca ! Wszystko przez ten „styropian” !

    Proszę ducha nie tracić, nadziei nie gubić ! Putin przyjdzie, to nam pomoże ! Panu w szczególności 😉

  373. J. Pokorny
    29 października o godz. 14:04

    J.Pokorny, wybacz ale odpowiem jutro,
    miałem ciężki dzień no i już padam. Wybacz.

    Pozdrowionka

  374. Ted,

    swoją drogą nie wiesz, że prawdziwego mężczyznę nie poznaje się po tym, jak zaczyna, ale po tym jak kończy ? Edzio Gierek zaczął z wysokiego C, a skończył… jak skończył. Ale winien był styropian, prawda ?

  375. Jacobsky;0:57, poczekamy zobaczymy.

  376. Niewiele się chyba pomyliłem, co prawda p. Appelbaum nie skrobnęła była jeszcze preferowanej wersji o koszernych de facto podsłuchach – które zapewne zostały ogłoszone publicznie dla przyśpieszenia pełzającej faszyzacji świata, abowiem skoro p. Merkel mogą podsłuchiwać, tudzież D. Tuska w klozecie, który notabene uważa to za normalkę i dalej harata w gałę jak gdyby nigdy nic, to co dopiero zwykłego obywatela-szaraka? – ale za to, jak czytam, ogłasza nam właśnie przyszła prezydentowa nową historię Polski, a jakże, w wg Empiku bestsellerze (!), który dopiero co przecież trafił do księgarń, więc skąd ten Empik wie, że to bestseller? Musi jasnowidzi. Nie zainwestuję w produkcję p. Appelbaum 59.90PLN, ani nawet 52,99PLN jak chce Empik po przecenie (bestseller po przecenie?), ani nawet 5,29PLN na ewentualnej promocyjnej wyprzedaży, jednak pomny tuningu Sołżenicyna mogę się założyć o niewielkie pieniądze, że wypichciła nam p. Appelbaum kompletnie nową, podrasowaną historię, z której zniknęła żydokomuna, ta, o której pisał już niedawno jeden taki sflądrysyn (przymierza), dziamdzia jego zafatrany glamzdoń, że jej w ogóle nie było. A była, Jak znam życie, żydowski aparat represji, psychopatów, sadystów i morderców stał się aparatem niedobrych „komunistów”, albo etatowych pracowników drogówki.

    Ale może się mylę, choć przypuszczam, że wątpię.

  377. cynamon 29 (0:56)
    Nie wybaczam. Skończone między nami. No, chyba że któryś z nas zmieni zdanie w tej sprawie.

  378. cynamonie, Kolego ze stawu rybnego (22.46),

    jeżeli po tej nieustającej wojnie w Platformie wieloletni jej dowódca będzie się już słaniał na nogach, to raczej (dla własnego bezpieczeństwa) mianuje na partyjną schedę oddanego sobie celebrytę Nowaka niż poniewieranego Schetynę, bo ten ostatni mógłby zechcieć sobie skompensować ostatnie lata pożycia z PO (takie obyczaje panują w mafii).
    Natomiast do kierowania administracją najefektywnejszą byłaby (oddana Tuskowi) HGW, która potrafi przetrzymywać nawet cięzkie kryzysy.

    Geko,
    albo ja czegoś nie rozumię, albi Ty źle zrozumiałeś prof. Chmaja.
    Nawet jak w źle opracowanym akcie prawnym (w tym przypadku regulaminie sejmowym) nie jest czarno na białym napisane kto i w jakim trybie rozwiązuje powołany organ, to praktyka w świecie cywlizowanym jest taka, że rozwiązanie tego organu następuje w takim samym trybie w jakim został on powołany.
    Zwykle następuje to wtedy, gdy wykona on zadania do których został powołany, ale także wtedy, gdy funkcjonuje w sposób sprzeczny z obowiązującym porządkiem prawnym, bądź nie spełnia zadań do których został powołany.

    Można sobie łatwo wyobraźić, że organ dla którego nie określono trybu jego rozwiązania powołuje nowe byty prawne i nadaje im niezgodne z obowiązującym prządkiem prawnym uprawnienia.
    I co?

    Ryba

  379. A. Falicz
    A ty znowu swoje. Do znudzenia.
    Odpowiem ci krótko.
    Już nie obchodzą mnie ani kolejne wersje zamachu według wyciąganych z kapelusza Macierwicza kolejnych ekspertów zza mórz i oceanów, ani riposty Zespołu dr Laska, który usiłuje dementować na podstawie dowodów, a nie hipotez czy „eksperymentów myślowych” brednie produkowane przez Zespoł Parlamentarny pana Antoniego. Nie obchodzi to również, albo przestało obchodzić, plus minus dwie trzecie Polaków, albo więcej.
    Pamiętam moją pierwszą reakcję na wiadomość o katastrofie, gdy było już wiadomo, że samolot próbował wylądować w gęstej mgle (bynajmniej nie sztucznej, bo taka hipoteza oszołomska pojawiła się później) na prymitywnym, właściwie byłym, lotnisku pozbawionym nowoczesnych systemów naprowadzania.
    Żaden samolot pasażerski, pilotowany przez załogę linii cywilnych, nigdy by się na to nie odważył.
    I ty, Andrzeju dobrze o tym wiesz , bo to są światowe standardy.
    Szukanie drugiego czy trzeciego dna jest ohydną, cynczniczną grą, , jaką od ponad trzech lat uprawiają twoi faworyci polityczni.
    Byłam wtedy w szoku, podobnie jak wszyscy chyba Polacy, bo trauma była nieunikniona.
    Pojechałam następnego, czy nawet tego samego dnia (już nie pamiętam), spontanicznie na Krakowskie Przedmieście, jak bardzo wielu warszawiaków, żeby zapalić znicz i złożyć kwiaty.
    Obserwowałam potem tę niesamowitę operację logistyczną w TV, by ciała ofiar jak najszybciej sprowadzić do Polski i godnie je pochować.
    Jeszcze wtedy nikomu się nie śniło, jaka polityczna hucpa z tego wyniknie. Zaczęło się od poronionego pomysłu pochowania pary prezydenckiej na Wawelu. Do dziś nie znamy autora tej swoistej prowkacji, choć obciąża się nia Dziwisza.
    W każdym razie nie zapomnę przejazdu ulicami Warszawy tych ponad dziewięćdzięsiu trumien i … milczenia tłumów ludzi zgromadzonych przy trasie przejazdu.
    Niedlugo potem zaczął się żenujący cyrk polityczny wokół tej tragedii.
    Andrzeju, gdybyś mieszkał w Warszawie, jak ja, chyba jedank byłbyś zniesmaczony. Mam na myśli słynne „miesięcznice smoleńskie” na Krakowskim Przedmieściu, kipiące odwetem i nenawiścią „ludu smoleńskiego” wobec wzsystkich, którzy nie popierają pozostałego przy życiu brata bliźniaka.
    Jeśli nie chwytasz tej aury i nie rozumiesz, że to JEST taniec na trumnach, niekoniecznie przecież ofiar zwiazanych z PIS, dla przyszłego zwycięsta tej formacji, to oznacza, że nie rozumiesz NIC i NICZEGO w dzisiejszej Polsce i nie powinienieś zabierać głosu w sprawach krajowych tak arbitralnie.

  380. Gekko,

    przepraszam za przekręcenie Twojego nazwiska.
    Powieki mi opadają.

    Dobranoc

  381. mag
    30 października o godz. 1:48

    A. Falicz
    A ty znowu swoje. Do znudzenia.
    ….
    Pamiętam moją pierwszą reakcję na wiadomość o katastrofie, gdy było już wiadomo, że samolot próbował wylądować w gęstej mgle (bynajmniej nie sztucznej, bo taka hipoteza oszołomska pojawiła się później) na prymitywnym, właściwie byłym, lotnisku pozbawionym nowoczesnych systemów naprowadzania.
    Żaden samolot pasażerski, pilotowany przez załogę linii cywilnych, nigdy by się na to nie odważył.
    I ty, Andrzeju dobrze o tym wiesz , bo to są światowe standardy…”

    Po pierwsze nie probowano wyladowac tylko dokonano probnego podchodzenia do ladowania – to duza roznica.

    Po drugie to nie byl samolot pasazerski a wojskowy i wojskowe bylo lotnisko.
    Na tym samym lotnisku ladowal 3 dni wczesniej Tusk.

    Lotnisko wojskowe w wypadku warunkow uniemozliwiajacych ladowanie powinno byc zamkniete przez obsluge tego lotniska – potwierdzil to polski akredytowany przy MAK!

    Skoro nie zostalo zamkniete – wiec dla obslugi samolotu (pilotow) byla to informacja, ze warunki byly wystarczajaco dobre.

    Szef panstwowej komisji do badania katastrofy były członek komisji Millera dr Maciej Lasek stwierdził w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” w kontekście feralnego lotu z 10/04/2010: „To był samolot wojskowy, lot był wojskowy i lotnisko też wojskowe…”

    Lasek nie ma dowodow na nic bo zadnego sledztwa – oprocz rosyjskiego raportu Anodiny – nie zakonczono.
    I jak podkresla wojskowa prokuratura bez wraku „sie nie da”…
    Wtedy sobie sprawdza rowniez przekazane przez Rosjan zdjecia z wrakiem.
    Jak zakoncza to sie dopiero okaze jak sie dowody ukladaja „do kupy” ajakie trzeba wykluczyc.

    Aura jest wredna – to prawda -od poczatku gdy zaczeto klamac o 4-ech kolowaniach.
    O kopaniu na glebokosc metra.
    O klotniach pijanego Blasika.
    Gdy okazalo sie, ze pomimo zapewnien polscy patolodzy nie brali udzialu a zwloki zostaly pozamieniane.
    Ze wraku – glownego dowodu – Polacy nie sa w stanie uzyskac.
    Ze czarnych skrzynek tez.
    Ze ekipa polska zapalala znicze „od Rosjan dla Polakow” zeby wygladalo w TV ladnie.
    I z wielu innych powodow aura jest paskudna.

    Naroslo tyle klamstw, ze teorie ludzi Macierewicza to drobiazdzek.
    I nie ma co sie dziwic, ze tak sie dzieje.

    Zaczynam podejrzewac, ze rzad robi wszystko wokol Smolenska tak bylejak by judzic.
    Gdyz jedynie PO na tym punktuje.

  382. Chyba sie Pan Passent pospieszyl z dobrymi wiadomosciami…

    Wychodza nowe nazwiska dowody ordynarnego przkupstwa w szeregach PO.
    Gdzie kupczy sie partyjnie polskim narodowym mieniem.
    I to robi „czlonek z ramienia Tuska”…
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,14865577,Dalsze_nieprawidlowosci_podczas_wyborow_w_PO__Padaja.html#BoxWiadTxt

    Wybory wewnetrznde sa dla PO katastrofa gdyz pokazuja, ze krol jest nagi.
    PO takie jakie naprawde jest.

  383. AF (3:38)

    „Gdyz jedynie PO na tym punktuje.”

    Na Smoleńsku punktowało, przez jakiś czas, nie PO tylko PiS. Nie konfabuluj zatem.

    Ale dzisiaj już i PiSowi przestało punktować to bagno smoleńskie. Najwyższy Czas. Najwyzszy Czas nam na to nastał. No to Najwyższej Sile Sprawczej niech bedom za to dzienki

  384. Andrzej Falicz (3:47)

    „Wychodzą nowe nazwiska dowody ordynarnego przkupstwa w szeregach PO. Gdzie kupczy sie partyjnie polskim narodowym mieniem. I to robi ‚czlonek z ramienia Tuska’…”

    Ty sprawiasz wrażenie takiego Torlinka bejbi. Nie znającego realiów świata PRAWDZIWIE demokratycznego. I oglądającego te nowa, demokratyczna na koniec Polskę, swoimi, nadwiślańskimi tylko, ślepkami.

    Jacobsky, choć za dużą kałużą podobno uplasowany jest jako nauczyciel, tez takim bejbikiem często się objawia. Nie widzącym realiów Nowego Świata, w którym się znalazł przez pomyłkę historii. I ulegającym jakims idealnym wyobrażeniom o demokracji, która POWINNA panować w Polsce. Chociaż czasem zdarzają mu się, nie powiem, również i przebłyski inteligencji. Narciarza tym razem sobie odpuszczę, sorry..

    Panowie! A rozejrzyjcie wy się trochę po świecie. Tym często blisko was się znajdującym. Australia, Kanada. I USA. I zacznijcie dostrzegać, ze demokracje mogą prawidłowo funkcjonować tylko wtedy, gdy prospekt zmiany rządu, po upływie kadencji, jest REALNY. A nie imaginowany. Czy udawany.

    Tylko realny prospekt odepchnięcia od koryta władzy rządzących świń , po czterech latach warcholenia, jest wymierną wartością prawdziwej demokracji. Wszystko inne to erzace demokracji

  385. No tak. I dunno, Mag(us). Z AeFkiem za daleko nie zawędrujesz. Tak methinks. I dunno

  386. AF (3:38)

    „Po pierwsze nie probowano wyladowac tylko dokonano probnego podchodzenia do ladowania – to duza roznica. Po drugie to nie byl samolot pasazerski a wojskowy i wojskowe bylo lotnisko. Na tym samym lotnisku ladowal 3 dni wczesniej Tusk. Lotnisko wojskowe w wypadku warunkow uniemozliwiajacych ladowanie powinno byc zamkniete przez obsluge tego lotniska – potwierdzil to polski akredytowany przy MAK! Skoro nie zostalo zamkniete – wiec dla obslugi samolotu (pilotow) byla to informacja, ze warunki byly wystarczajaco dobre.”

    Ty absolutnie nic nie wiesz na ten temat! Czy w Australii nie ma żadnych szkol dla pojebkow tak uwstecznionych jak ty?

    Tam nie było ŻADNYCH warunków do wylądowania. A oni, mimo wszystko, próbowali lądować. Odczyty wysokości ich schodzenia są dowodem tego schodzenia wbrew mgle. Odczyty byly czytane w czarnej skrzynce

    Tys pojebek całkowity jest. Prawda, Jondrus? Ciebie tylko Arabia Saudyjska nie zrozumie. Ewentualnie, Dubai tez nie. No to trzymaj sie tamtejszych jurysdykcji.

    Bałuty, oraz wszyscy inni, poznają sie na tobie jak na łysej kobyle, jak cie tylko wysluchajo.

  387. Jacobsky 30 października o godz. 0:49
    „Pan ma jakieś fixum-dyrdum, co widać wyraźnie po argumencie z Magna Corp.”
    Ależ skąd! Żyje sobie tam, gdzie z łona mateczki mojej zdarzyło mi się wypaść. Prosto na klepisko. Lubię moje klepisko. Cieszę sie nim. To wcale nie jest żadne klepisko! A Pan, panie @Jacobsky? Jak rozumiem Panu zdarzyło się wypaść ze swojej mateczki od razu w Kanadzie?
    I nie jest pan tam teraz dlatego, że cośtam kiedyśtam Panu zrobiło wystarczającą różnicę, aby całe swoje życie przemeblować na drugą stronę oceanu? Nie? Acha, tak właśnie myślałem.

    Czego Pan uczy? W jakiej szkole? Dla całkiem normalnych dzieci? Bardzo one wymagające dla nauczyciela nie są, prawda?

    „Czy mam rozumieć, że gdyby nie „styropian” (to termin z jednego z Pańskich wpisów), to Opla z pewnoscią kupiła by firma Polmo ?”
    Styropian brał władzę obiecując, że będzie lepiej, pamięta Pan? Nie gorzej tylko lepiej. Teraz szlaczek. Dobrze. Good job!

    W Polsce aktualnie jest solidne 25 a może i 30% ludzi, którym do tego stopnia styropian zblatowany z postkomuną polepszył życie, że w dowolnie piramidalną bzdurę uwierzą, byle tylko z tej bzdury wyszło, że rząd jest zły.

    Jak Pan myśli, co te 30% przekonuje, że rząd zły? Nawiedzony wariat, co nam usiłuje w głowy wtłoczyć GW, Polityka, telewizje i radia zaprzyjaźnione z panem reżyserem? A może raczej skrzecząca rzeczywistość codziennego życia tych 30%?
    Gdyby w ich domku wszystko świetnie się działo, też tak łatwo dowolny kłamca żądny władzy byłby w stanie w ich głowach zrobić sieczkę?

    „Co to ma do rzeczy, że Magna kupiła Opla ?”
    Nie kupiła. Pan nawet wydarzeń w światowym przemyśle nie śledzi. Była tylko brana pod uwagę.

    „Skoro w Polsce nie ma w tej chwili wystarczająco silnego kapitału na tego typu transakcje, no to i nie kupiono Opla. I Polska nie zawaliła się od tego, ale może się mylę. Czy ktoś może mi potwierdzić moje przypuszczenie, że Polska nie zawaliła się od tego, że nie kupiła Opla ?”

    Gdybym był jednym z tych uczciwych Polaków, a szczególnie młodych ludzi, którzy nie obijali się, uczyli a potem nie mogli się utrzymać w Polsce, to po takiej kpinie dałbym Panu w buzię.
    Szczególnie podle takie kpiny brzmią w ustach kogoś, kto sam się śmieje, bo wziął d**pę w troki i wyjechał.

    Takie ma Pan rozwiązanie dla reszty, dla których pracy w Polsce nie ma? Takie mają być emerytury dla tych na umowach śmieciowych? Sukces styropianu ma polegać nie na tym, że teraz ludzie mogą gospodarować na swoim tylko na tym, że zamożna zagranica weźmie sobie z nich i jak na targu wybierze wystarczająco dobrej jakości egzemplarze a zgniłki i odpadki w Polsce zostawi?

    Może nam @Jacobsky opisać kanadyjskie przepisy imigracyjne? Kanada @Jacobskiego bierze tych imigrantów „jak leci” czy może najpierw patrzy im w zęby i w dyplomy?

    Po co tak robi @Jacobsky wie? Czy ktoś może mi potwierdzić moje przypuszczenie, że gdyby nie zaglądała w zęby i w dyplomy to by się nie zawaliła się od tego?
    Z góry dziekuje !

  388. cynamon 29 30 października o godz. 0:53
    „w ciągu ostatnich 200 lat nie było ani jednego państwa niezachodniego, które awansowałoby do grona wysoko rozwiniętych bez polityki przemysłowej …
    Warto się nad tym zastanowić, czy raczej obstajesz przy swoim ?”
    Jezusicku nazaretański, a co ja mówiłem?! W którym momencie napisałem coś, co kazało ci pomysleć, iż ja jestem przeciwny prowadzeniu aktywnej „polityki przemysłowej”?

    Czy dlatego tak sądzisz, że ośmieliłem się napisać o grafenie, że „niepolski” on jest? Sprawdź gdzieś sobie, nie wiem, poczytaj, wygoogluj, ludzi na ulicy popytaj. Dowiedz się sam, kto grafen wynalazł i kto Nobla za niego dostał. Mnie nie musisz wierzyć na słowo. Nie jest polski i już. Polacy wymyślili (czy ja wiem – „tylko” czy „aż” ) jedną z kilkuset znanych metod otrzymywania grafenu.

    Jak z tego sprostowania twojego entuzjazmu nad „polskim grafenem” wyczytałeś moją opozycję dla państwowych inwestycji w badania nad grafenem w Polsce to zrobiłeś błąd. Ale nie ja jestem mu winien tylko twoje, dziwnymi drogami chadzające myśli.

    Sto razy wolałbym aby polscy naukowcy dostali miliard złotych na badania nad grafenem aniżeli aby ten miliard został wyrzucony np. w betonowe błoto wrocławskiego stadionu na jakieś zas*ane Euro.
    Nawet gdyby oni większość mieli zmarnowac i rozkraść to i tak byłyby to lepeij wydane pieniądze niż na stadion.

    Jak dalej mnie mylisz z kimś innym i zjego wypowiedziami to proszę najpierw upewnij się co kto pisał a potem posyłaj mu liściki, bo inaczej zrobi się poplątanie z pomieszaniem

    Mam nadzieję, że teraz się lepeij zrozumiemy.

  389. „Wiadomosc dobra i zla” (z czasow PO)

    Polska biednieje. To widać w liczbach
    Realne dochody gospodarstw domowych spadły o ponad 5 proc. W poprzednich latach skrajnie ubogich ubywało, teraz po raz pierwszy jest ich o 1 proc. więcej niż w 2011 r.

    Przybywa milionerow ….

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14866184,Polska_biednieje__To_widac_w_liczbach.html?t=1383113217693&v=1&pId=24827869&send-a=1#opinion24827869#ixzz2jBP2N4Fs

  390. Raport akredytowanego przy komisji MAK – płk. Edmunda Klicha:

    „…Dlaczego, pomimo wielu meldunków do Moskwy o braku warunków do lądowania nieustalona osoba odpowiedzialna w Moskwie podjęła decyzję skierowania samolotu Tu-154 na lotnisko Smoleńsk „Północny”. Świadczy o tym rozmowa telefoniczna prowadzona o godz. 10.31.09 po której kierownik lotów skierował do zastępcy [dowódcy] JW. 21350 [tj. płk Krasnokutskiego] następujące słowa: „No tak powiedzieli cholera, sprowadzić na razie”. W tym czasie pogoda była wielokrotnie gorsza niż minimum lotniska, samolotu i załogi. Z tej rozmowy wynika jednoznacznie, że to w Moskwie bezprawnie zdecydowano o sprowadzeniu samolotu na lotnisko Smoleńsk „Północny”. Samo użycie słowa „sprowadzać” świadczy o tym, że samolot był sprowadzany to znaczy lotem jego kierowały służby naziemne.

    I dalej:…”Szczególnie źle świadczy o decydentach, którzy widząc jakie zagrożenie spowodował samolot Ił-76 podjęli, całkowicie nieodpowiedzialną decyzję o zezwoleniu na wykonanie próby podejścia do lądowania samolotu Tu-154 i to w warunkach znacznie gorszych niż w czasie podejścia Ił-76!!! Odpowiedzialne kierownictwo nie powinno w żadnym przypadku wyrazić zgody na wykonanie próby podejścia, szczególnie załodze, która nie znała lotniska. Trudno sobie wyobrazić beztroskość graniczącą z głupotą jeżeli wziąć pod uwagę, że na pokładzie samolotu Tu-154 był Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z małżonką, najwyższe dowództwo wojskowe i najważniejsze osoby w państwie. W tym względzie największą trzeźwość umysłu wykazał kierownik lotów, który robił wszystko aby skierować samolot na lotnisko zapasowe. Natomiast zastępca dowódcy JW 21350, dowódca – instruktor na samolotach Ił-76, który w newralgicznym momencie włączył się bezprawnie do kierowania załogą, wykazał się całkowitym brakiem wyobraźni i odpowiedzialności. Przy wsparciu odpowiedzialnych ludzi w Moskwie podjął nadmierne ryzyko narażając niepotrzebnie na śmiertelne niebezpieczeństwo najważniejsze osoby w państwie polskim. Stwierdzenie dotyczące zastępcy dowódcy JW. 21350 „Osoba ta nie brała bezpośredniego udziału w kierowaniu ruchem lotniczym” jest niezgodne z rzeczywistością. Osoba ta bezprawnie włączyła się do korespondencji radiowej w następujących okolicznościach”:…propozycja załogi [„spróbujemy podejść, jeżeli nie będzie pogody, wtedy odejdziemy na drugi krąg”] nie powinna być zaakceptowana. … Tej propozycji moim zdaniem nie chciał zaakceptować kierownik lotów. W związku z tym zastępca dowódcy JW. 21350 o godz. 10.25.09 zapytał kierownika lotów „Jaki kryptonim?”, na co kierownik lotów odpowiedział „jeden-zero-jeden”. O godz. 10.25.11 zastępca dowódcy po bezprawnym przejęciu mikrofonu zapytał dowódcę załogi „jeden-zero-jeden po kontrolnym zajściu starczy wam paliwa na zapasowe?” i po odpowiedzi dowódcy „Wystarczy” odpowiedział: „Ja was zrozumiałem”. Takie przejęcie dowodzenia samolotem przez osobę nie znającą nawet kryptonimu załogi [tj. samolotu] jest całkowicie sprzeczne z wszelkimi zasadami kierowania lotami. Po zapytaniu zastępcy dowódcy JW 21350 „1-0-1 po kontrolnym podejściu wystarczy Wam paliwa na lotnisko zapasowe” należy obowiązkowo uzupełnić wpisem, że przejęcie mikrofonu na stanowisku dowodzenia przez zastępcę dowódcy JW 21350 było całkowicie bezprawne.

    Również trudno zaakceptować stanowisko doświadczonego dowódcy, który bez zastrzeżeń przyjął do wiadomości decyzję dowódcy załogi o wykonaniu podejścia do lądowania w warunkach atmosferycznych wielokrotnie gorszych niż minimalne dopuszczalne dla lotniska załogi i samolotu. W tych warunkach decyzja powinna być tylko jedna: zabronić lądowania i zamknąć lotnisko….”

    Edmund Klich pułkownik rez. pilot Wojska Polskiego, doktor nauk wojskowych, od 2006 do 2012 szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL)

  391. A to POlska wlasnie…

    W Wirtualnej Polsce czytamy wypowiedź Jarosława Gugały, który zrezygnował ze stanowiska szefa serwisu informacyjnego Polsatu. ” W firmie obowiązuje zasada, że na kierowniczym stanowisku nie można się wypowiadać bez upoważnienia. A ja nie chciałem być malowanym dziennikarzem i nie chciałem z każdą bzdurą latać do rzecznika stacji.”- koniec cytatu.

    Rzecznik czy cenzor?

  392. @AF
    >który bez zastrzeżeń przyjął do wiadomości decyzję dowódcy załogi o wykonaniu podejścia do lądowania w warunkach atmosferycznych wielokrotnie gorszych niż minimalne dopuszczalne dla lotniska załogi i samolotu. <
    Więc decyzja była jednak Protasiuka (i wyżej?) podjęta z pełną świadomością. Oczywiście Ruscy bali się (politycznych!) zarzutów, że utrudniają, wredni, uczczenie, a samolot nie był zwykły …Więc podjęli decyzję, że skoro po polskiej stronie nikt mądry się nie znalazł i chcą sobie, im na złość, odmrozić uszy, to niech sobie odmrażają … 😉
    Czy było obowiązkiem Krasnokutskiego i jego zwierzchników bronić strony polskiej przed jej własną głupotą kosztem własnych interesów(bo to ich by oskarżyli o sabotowanie!) ???
    A Klich tu ewidentnie politykuje na użytek krajowy!!!

  393. S-21
    30 października o godz. 8:39
    @AF
    >który bez zastrzeżeń przyjął do wiadomości decyzję dowódcy załogi o wykonaniu podejścia do lądowania w warunkach atmosferycznych wielokrotnie gorszych niż minimalne dopuszczalne dla lotniska załogi i samolotu. <
    Więc decyzja była jednak Protasiuka (i wyżej?) podjęta z pełną świadomością
    …"

    Oczywiscie skoro lotnisko nie bylo zamkniete (a powinno) kapitan mogl uznac, ze warunki nie sa az takie zle.
    Poza tym dokonal PROBNEGO podejscia do ladowania.
    PODEJSCIA.

    Wedlug Klicha to obsluga lotniska wojskowego ma obowiazek je zamknac jezeli warunki sa ponizej minimum.
    To jest obowiazujaca zasada.
    Nie zamykanie oznacza, ze ladowac mozna.
    Wiedzac to wszystko Protasiuk niemial powodu rezygnowac z probnego podejscia.

    I bedac "na sciezce i na kursie"… wedlug kontroli lotu – z jakiegos powodu zahaczyl o pancerna zlamana juz brzoze…

    "…Zarówno wtedy, gdy samolot Tu-154M był powyżej ścieżki i obok kursu, jak i wtedy, gdy był poniżej ścieżki, kontrolerzy informowali załogę, że samolot jest na ścieżce i na kursie – stwierdziła polska komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej. Kierujący pracami komisji Jerzy Miller zaznaczył, że wręcz uspakajające komendy kierownika strefy lądowania, że samolot jest na ścieżce i kursie "były mylące dla załogi"…"

  394. Siedzę ja sobie zasępiony przy drugiej kawie. Moja pani pyta mnie , co mi jest. Powiadam: Platforma dała plamę w Karpaczu i to jest powodem mojej troski, bo słynny ogniomistrz Jędrek będzie się ze mnie naigrywał, a nawet Kartka rzuci argumentem nie do odrzucenia, że w Platformie panuje sorbona gomora i sydonia, którą lud obserwuje, a ja nawet nie będę mógł zaripostować
    Na to moja mądra pani tak powiada:
    – Nie turbuj się mój Lewy ! Zważ, że nie takie rzeczy działy się w demokracji. Falszywa demokracja jest fragile, ciagle narażona jest na różne choroby, jako, że jest to organizm niemal biologiczny. Za to prawdziwe demokracje są immunizowane na takie przypadłości; w demokratycznym pisie jak w stalinowskiej WKBp nigdy nie dojdzie do takich kompromitujących przypadków, ponieważ tam demokratycznie wybiera generalissimus albo prezes Kaczyński. A gdyby demokratyczny PIS wygrał, to nie jakaś jedna posada w KGHM przypadła by jednemu członkowi tej partii, ale całe KGHM stałoby się przybudówką PISu.

    Bardzo mnie uspokoiło wyjaśnienie mojej mądrej pani, tak ze trzecia kawę wypiłem już w lepszym nastroju

  395. @ Ryba
    30 października o godz. 1:41

    Moja wstawka o praworządności wynika z uprzedniej polemiki @lexa, ‚udowadniającego’, że z zespołem marszałek nic, ale to nic zrobić nie może – przy czym odnosił się głównie do rozwiązania zespołu (czego ja nie sugerowałem).

    Ja przeciwnie, pisałem to, co konstytucjonaliści (w tym prof. Cieszewski) potwierdzają; nieregulaminowe działania członków zespołu marszałek dyscyplinowac może i powinien.
    Wykorzystywanie selektywnie „liter prawa” do promowania rzekomego imposybilizmu urzędniczego, to wyjątkowo toksyczna cywilizacyjnie taktyka, powszechna w naszym plemieniu – stąd moje uwagi krytyczne.

    Zespołu, z punktu widzenia interesów społecznych w państwie demokratycznym i praworządnym rozwiązywać nie trzeba (nawet, gdyby było można).
    Przeciwnie, kompromitujące mandat poselski i regulamin występy traktować zgodnie z prawem, czyli formalnie piętnować, podszywanie się tej grupki pod autorytet parlamentu – dezawuować.
    To świetna okazja do wykazania cywilizowanych form obrony demokracji przed cyniczną próbą zniszczenia jej przez nią samą.
    Kierunek rozwiązywania zespołu – takim czy innym sposobem – uważam za kontrproduktywny bo kreujący nieuprawnioną martyrologię.

    Co do przekrętu z nickiem – nic nie szkodzi, to nagminne, dodam btw że nazwiska pisze się z dużej litery, w tym – Gekko. 😉

    Pozdrawiam Cię Rybo.

  396. @ Ryba
    Errata

    Kłamstwo powtarzane bez końca, rzuca się na mózg.
    Mnie też.
    W moim poście chodziło mi oczywiście nie o w kółko rozrabianego oszusta Cieszewskiego, a o cytowanego przeze mnie prof. Chmaja.
    Pozdrawiam.

  397. cynamon 29
    30 października o godz. 0:14
    TJ
    29 października o godz. 10:44
    TeJocie, piszesz tymi słowy:
    „…rządzą Polską ludzie małego formatu, dający się w dziecinny sposób manipulować, zapatrzeni i bojący, a my się dajemy, naiwnie wierzymy, że uśmiech znaczy uśmiech i dziękujący nad trumnami za opiekę. ”
    No to powiedz skąd wziąć w tej Polsce ludzi formatu dużego ?

    Mój komentarz
    Autorze, to nie są moje słowa, to przykład konstrukcji narzekań upowszechnianych tu na blogu. Uśmiech, to nawiązanie do ostatniego zdjęcia z okładki „W sieci”, gdzie Tusk śmieje się przed Putinem nad trumnami smoleńskimi.

    Zdjęcia skrzydła i statecznika z wrakowiska

    Zdjęcia lewego rzekomo wybuchniętego skrzydła oraz słynnego statecznika wykonane przez KBWL na wrakowisku są takimi świadectwami, że dowody są, na tyle niewygodnymi dla obrońców smoleńskiej prawdy, że z braku argumentów brną oni w palenie głupa i zaczynają stary numer – zamienianie dyskusji w głoszenie absurdów z przypisywaniem tych absurdów interlokutorom.

    Ciekawe jest, że smoleńczycy nie podejmują najważniejszego tematu, nie chcą wypowiedzieć jasno swojej fundamentalnej tezy – „sfałszowano” dowody – czarne skrzynki, skrzydło, statecznik, itd.

    Cieszewskiego naukowy referat na konferencji smoleńskiej

    Cieszewski zrobił z siebie lamera w jednym z dwóch referatów przedstawionych na konferencji smoleńskiej, w którym napisał, że naukowa analiza zdjęć satelitarnych wykazała, że na wrakowisku przemieszczano szczątki samolotu i to najprawdopodobniej przy pomocy ciężkiego sprzętu, którego to sprzętu nie widać na zdjęciach satelitarnych, chociaż musiał tam być, bo na fotografii 17 zamieszczonej w artykule widać na zdjęciu naziemnym ciężki sprzęt.

    Cieszewski przyjął, że obecność sprzętu na zdjęciu naziemnym i nieobecność na zdjęciach satelitarnych, to sprzeczność. Uznał ten fakt z punktu widzenia naukowego za niewytłumaczalny.

    Cieszewski zasugerował także manipulację wrakowiska poprzez przemieszczanie sprzętu zmieniające jego oryginalny wybuchowy układ na wrakowisku.

    Na czym polega idiotyzm tej naukowej konkluzji Cieszewskiego? Otóż na tym, że fakt obecności ciężkiego sprzętu na wrakowisku jest doskonale wytłumaczalny bez wdawania się w naukowe rozważania i nie potrzebna jest analiza zdjęć satelitarnych by wyjaśnić tę rzekomą sprzeczność – ciężki sprzęt tam był i służył, co jest oczywiste, do przemieszczania ciężkich elementów, w celu ułatwienia wydobycia ciał ofiar.
    Referat Cieszewskiego, to naukowy taniec jeszcze nie na trumnach, a na ciałach smoleńskich ofiar.
    Pzdr, TJ

  398. @AF
    Protasiuk@Co doskonale wiedzieli jaki sprzęt (szmelc) Rosjanie mają oraz jaka jest jego dokładność … 😉 Rosjanie, po szczęśliwym lądowaniu Jaka 40 nie wiedzieli jakim sprzętem dysponują Polacy. W każdym razie to nie Rosjanie kierowali tym samolotem i podjęli decyzję o „próbie” lądowania w takich warunkach … 😉

  399. zza kałuży,

    – uczę produkcji półprzewodników. I całych przewodników też. A zresztą co to ma do rzeczy ?

    – guzik mnie obchodzi kto kupił Opla. Nie jestem ani akcjonariuszem Magny, ani Opla/GM.

    – a jednak fixum-dyrdum. Utwierdza mnie w tym przekonaniu fakt, że pisze pan o chęci do rękoczynów. NIe wiem dlaczego (czy napisałem coś nieprawdziwego w akapicie o braku odpowiednio silnego centrum kapitałowego na takie zakupy ?), ale jeśli Pan taki porywczy, to mogę podać adres lub umówić się na ustawkę we wskazanym przez Pana miejscu.

    – przepisy imigracyjne do Kanady ? A po co ja mam się na nich wyznawać ? Imigrowałem 25 lat temu i jakoś nie zanosi się, żeby miał imigrować po raz drugi do kraju, w którym mieszkam.

    – styropian jak styropian. Panu się podoba Polska przed styropianem, mnie podoba się Polska po styropianie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. I nie jest. Być może jest trudniej niż w pierwszych dekadach po wojnie, i dlatego naiwnym może się wydawać, że „styropian” wszystkiemu winien, i tak dalej. A Pan dodatkowo pewnie nie może Pan przeboleć upadku Unitry i zaprzestania produkcji półprzewodników.

    – Przypominam, że Euro naraił Polsce niestyropianowy prezydent, a więc potem trzeba było zjeść tę żabę. Zresztą Euro to nie tylko beton na stadiony, ale na infrastrukturę organizacyjną. Bez rozwijania sieci transportu Polska nie będzie krajem atrakcyjnym dla inwestorów i niedorozwój tej sieci będzie hamować rozwój gospodarczy. Bardziej niż brak produkcji półprzewodników czy podzespołów do autobusów. 😉

    Zresztą

    – Czyli jednak fixum-dyrdum…

  400. @Jacobsky
    >Przypominam, że Euro naraił Polsce niestyropianowy prezydent,<
    To Lech Kaczyński był nie był styropianowy??? 😉

  401. Panie Danielu, z tym Smoleńskiem to nie ma pan racji. Dobrze się stało że napadali Maciarewicz, Hofman czy sam Kaczyński. Obnażyli swoja totalną głupotę i swoje nieuctwo. Ludzie mogli zobaczyć na własne oczy i usłyszeć tych ekspertów z profesorskimi tytułami. Kompromitacja totalna.

  402. S-21,

    Euro narail Kwasniewski z Kuczma.

    27 września 2003 doszło we Lwowie do podpisania umowy o współpracy między PZPN i FFU (było to zarazem pierwsze w dziejach zagraniczne posiedzenie polskiej futbolowej centrali, jednak – aby przestrzegać przepisów – najważniejsze uchwały przegłosowano między Rzeszowem i Przemyślem – w autokarze wiozącym polskich delegatów do Lwowa). Podpisano tam trzy dokumenty: uchwałę o wspólnej organizacji Euro 2012, 5-letnią umowę o współpracy między federacjami oraz listy do ówczesnych prezydentów obu państw: Aleksandra Kwaśniewskiego i Leonida Kuczmy z prośbą o poparcie starań.

  403. @Jacobsky
    Od tego momentu do decyzji UEFA minęły 4 lata – podjęto ją 18 kwietnia 2007 roku – Polską wtedy rządzili od 2 lat Kaczyńscy, a nie Kwach. Można się było wycofać, a oni dokonali zmian prawa żeby organizację EURO ułatwiać. Mógł się potem z EURO wycofać Tusk pod byle pretekstem – nie zrobił tego – razem z Kaczyńskimi podchodzili do sprawy entuzjastycznie. A dziś Listkiewicz w wywiadach przyznaje,że był to spisek lobby polskiej „profesjoanalnej” piłki kopanej żeby dostać choćby te miliardy na stadiony oraz promocję dyscypliny na tle innych … 😉

  404. S-21

    ja pisze o tym kto narail. Co dalej, to inna sprawa. Euro 2012 mialo bardzo wielu ojcow, ale oczywiscie wszystkiemu wienin jest styropian… uffff…

  405. @Jacobsky
    Kwaśniewski starał się być bardziej styropianowy od styropianu bo liczył na „adopcję” … 😉 Wide jego stosunek do 4 „reform” Buzka. Więc …. 😉
    Skądinąd nie zauważyłem sprzeciwu wobec piłkarskiej kosztownej bardzo imprezki ze strony Michnika, Kuczyńskiego czy choćby śp. Mazowieckiego … 😉

  406. S-21

    a dlaczego mieli sie sprzeciwiac ? Post-pezepereowcy tez sie nie sprzeciwiali, jesli taki podzial ma miec jakies znaczenie. Swoja droga nie bardzo widze dalszy sens dyskusji nad tym kto byl za, a kto byl przeciw.

  407. @Jacobsky
    O tym szczególnym przypadku rzeczywiście nie ma co dyskutować – mleko się rozlało… 😉
    Za to o obietnicach styropianowców i ich dzisiejszej „realizacji” owszem … 😉
    Szczególnie jeśli wiemy ilu z nich pobierało kasę, w słusznej sprawie, „za pośrednictwem” wywiadów krajów. których interesom podporządkowano późniejsze przemiany … 😉
    A o tej kasie mówi wprost i bez żenady (choćby w „V jak victory”!) ówczesny szef CIA Casey !!!

css.php