Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.12.2013
niedziela

Myślę, że wątpię

8 grudnia 2013, niedziela,

Nie rozumiem dlaczego Tomasz Sekielski w swoim programie w TVP zlustrował prof. Chrisa Cieszewskiego – eksperta komisji Macierewicza. Że argumenty profesora (smoleńska brzoza była obcięta już kilka dni przed katastrofą) są śmieszne, że kolejni eksperci się kompromitują, a cała komisja jest niepoważna – to jedna sprawa. Ale dlaczego redaktor Sekielski posunął się do dzikiej lustracji, żeby zdyskredytować Cieszewskiego – to nie jest jasne.

Udać się do IPN, węszyć w teczce Cieszewskiego? Po co? Przecież to nie wnosi ani jednej drzazgi do brzozy. Jeśli ktoś ma ochotę polemizować z p. Cieszewskim, to powinien to robić na poziomie brzozy, a nie kwitów z SB. Ustawa lustracyjna wyraźnie określa, kto podlega obowiązkowej lustracji. Cieszewski nie pełni żadnego z urzędów wymienionych w Ustawie, więc o co redaktorowi Sekielskiemu chodzi? Czyżby TVP powracała do czasów pp. Wildsteina, Gargas i Kani? Myślę, że wątpię.
Przy okazji potknęły się obie strony sporu o lustrację. Zwolennicy lustracji, których jednym z wodzów był Antoni Macierewicz, teraz bronią prof. Cieszewskego i „mają do niego zaufanie”, mimo poszlak, że nie powinien być ich faworytem, bo jakieś papiery Sekielski jednak pokazał. Trochę późno się ocknęli, bo Polska zapłaciła już ponad milion złotych za nieuzasadnione oskarżenia pod adresem szeregu osób, zawarte w raporcie o likwidacji WSI, ale dobre i to, chociaż raz ich wiara w kwity nie jest ślepa. Z kolei przeciwnicy dzikiej lustracji, zamiast potępić postępek red. Sekielskiego – zagadkowo milczą, prawdopodobnie dlatego, że każda strzała, która godzi w komisję Macierewicza jest dobra. Nawet zatruta.
Z innych spraw: powstała nowa partia, Polska Razem Gowina, a w niej m.in. PP. Kowal, Godson, Wipler, Żelek i inni. Moim zdaniem, na taką partię nie ma dużego zapotrzebowania. Mamy już cztery partie prawicowe – Platformę, PiS, Solidarną Polskę, partia Marka Jurka i teraz dochodzi jeszcze jedna, a może dojdzie jeszcze ugrupowanie narodowców. Dotychczasowe doświadczenie wskazuje, że poza PiS-em nie ma życia. Vide kulejąca SP i agonia PJN. Gowin, Jurek, Ziobro – jeżeli ktokolwiek z nich trafi do Sejmu, to skończy jako koalicjant prezesa Kaczyńskiego. Myślę, że wątpię w ich sukces.
Ksiądz Isakowicz-Zaleski skrytykował prezesa Kaczyńskiego za to, że ten na Majdanie stał w cieniu czerwono-czarnych flag banderowców i obok ich przywódcy, a jeszcze niedawno twierdził, że rzeź wołyńska była ludobójstwem. No, ale gdzie miał Kaczyński stać? Post-banderowcy są częścią Ukrainy. Im bardziej Ukraina będzie wolna i niepodległa, a zarazem sfrustrowana, tym wyżej będą podnosić głowę. Polska za wszelką cenę ciągnie Ukrainę ku sobie, na Zachód. Gdy to się w końcu uda, wtedy okaże się, że jej oblicze nie jest takie piękne, że pojawią się roszczenia wobec Polski, że niektórzy przyjaciele naszego kraju wysiądą na przystanku Unia Europejska.
PS. Cynamon 29: Nie mogę czekać z nowym wpisem aż liczba komentarzy pod poprzednim przekroczy tysiąc. Najpierw obowiązek – potem przyjemność.
ZAPROSZENIE
Profesor Magdalena ŚRODA – największa gorszycielka i deprawatorka, matka chrzestna gender i innych okropności – będzie jednym z „Gości Passenta” w Radiu TOK FM. Wtorek, 10 grudnia, g.20.05.
Zapraszamy!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 438

Dodaj komentarz »
  1. Ja pdejrzewam ze,Kzysia ngdy pozadnienie nie zostala zerznieta ale nie chwalac sie a moze chwalac,musze wam se przyznac , ze w tych momentach szczytowych, to nawet najwieksza ateistka, kiedy wpadla na ta najwyzsza orbite, krzyczala *Jezu* **o Boze* tym pdobne religijne wrzaski,ktore wcale mi nie przeszkadzaly, wrecz przeciwnie podnosily mnie we wlasnych oczach,mimo ze bylem i jestem ateista

  2. Faktem jest, że ciągnięcie Litwy do Unii skończyło się dość smutnie.
    Litewscy narodowcy wypieli się na nasze WSPÓLNE interesy gospodarcze…..
    Z Ukrainą będzie dokładnie tak samo.
    Polityczne interesy poszczególnych przywódców będą stać w sprzeczności z interesami ponadnarodowymi.
    Populiści to łakomy kąsek wyborczy……

  3. Miało być pod poprzednim wpisem, ale skoro jest nowy,to przepraszam, że jeszcze nie na temat, ale….
    Co jest grane, to ja wiem. Ale co to za instrument?????
    http://www.youtube.com/embed/XNIPKBB_ReY?feature=player_detailpage

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jacek Kurski z Solidarnej Polski ostro skrytykował w Radiu Zet Jarosława Kaczyńskiego i PiS za organizowany 13 grudnia marsz. – W rocznicę podpisania Traktatu Lizbońskiego wyprowadzać ludzi na ulicę po hasłem obrony niepodległości to szyderstwo – stwierdził. Tomasz Nałęcz przypomniał natomiast, że bracia Kaczyńscy byli aktywni podczas rozmów z komunistami w 1989 r.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15096120,Tomasz_Nalecz__To_bracia_Kaczynscy_zawarli_porozumienie.html#TRNajCzytSST
    ======================

    Niektórzy mają pamięć dobrą, inni WYBIÓRCZĄ……
    Albo liczą na niepamięć elektoratu…..

  6. No i znowu wlaczyl sie ten lewy Lewy. Sciagnal moja wypowiedz od Hartmana, ku swej uciesze. Niech mu tam !

  7. Redaktor napisał:
    „Że argumenty profesora (smoleńska brzoza była obcięta już kilka dni przed katastrofą) są śmieszne…”

    Mój komentarz
    Argumenty Cieszewskiego o złamanej przed katastrofą brzozie są nienaukowe, a tym samym śmieszne, lecz dla wielu smoleńczyków najważniejszą przesłanką utwierdzającą tezę o zamachu jest wygłaszanie „dowodów” na nie zderzenie TU-154M z brzozą w Smoleńsku przez ludzi z tytułami naukowymi. Słowo profesor jest dla wielu ostateczną legitymizacją dla głoszonej prawdy. We wszystkich oświadczeniach Macierewicza, jego zespołu smoleńskiego i naukowców smoleńskich ten aspekt ma podstawowe znaczenie – prawdziwość hipotez wybuchowych nie może być podważona, są one w swej istocie naukowe, ponieważ są głoszone przez naukowców.

    Pseudolustracja podjęta przez Sekielskiego, to wątpliwa moralnie, brudna metoda, lecz jest to jedyny sposób na pokazanie jakimi ścieżkami chadza zaufanie do zespołu Macierewicza i jego ekspertów.
    Wszystko się opiera na niepodważalności moralnie nieskalanych autorytetów. Wystarczy rzucić cień jakichkolwiek podejrzeń o zdradę (lustracja, to dla PiSowców narzędzie ujawniania zdrady) i wiara w nieomylność się chwieje.
    Nie ważne stają się wtedy naukowe wywody, obliczenia, doświadczenia, badania. Samo zwątpienie w autorytet, w czystość poczynań, nieskalaność intencji nagle powoduje, że niepodważalne twierdzenia naukowe stają się nie bardzo pewne, a może i wątpliwe. Wróg pewnie wkradł się w nasze szeregi.
    To jest wiara pobudowana argumentami moralnymi. Poddanie w jakąkolwiek wątpliwość moralnych motywacji głosicieli prawdy smoleńskiej uderza w tę prawdę.

    Taki jest mechanizm socjotechniczny smoleńskich wierzeń, takie jest podłoże wszelkiego poszanowania prawdy nie tylko przez smoleńczyków, ale generalnie przez PiSowskich ideologów.

    Jak się okazuje po raz z któryś z kolei, kwity esbeckie na ich konkurentów są wszystkie prawdziwe, a jak nie do końca ścisłe, to pokazujące cały fałsz i obłudę wczorajszych TW, a dzisiejszych liberałów.
    Z kolei kwity na towarzyszy z PiS są po prostu fałszywe. Nie ma o czym gadać i z czego się tłumaczyć.

    Oba artykuły Cieszewskiego przedstawione na ostatniej konferencji smoleńskiej są funta kłaków warte, ale też dociekanie, czy tezy w nich przedstawione są oparte na naukowych przesłankach poprzez pryzmat lustracji też jest funta kłaków warte.
    Naukową prawdę można weryfikować, lecz z pewnością nie poddaje się ona krytycznej analizie na zasadzie lustrowania autora tej prawdy.
    Pzdr, TJ

  8. wiesiek59,

    Litewscy narodowcy wypieli się na nasze WSPÓLNE interesy gospodarcze. i dalej.

    Dokładnie !

  9. ŚRODA już we wtorek

    Oto przyspieszenie Daniela, bo zasadą jest – najpierw obowiązek …

    Mi się zdaje, że dobrze robi Siekielski, dobrze robi idei lustracji. Kaczyński też dobrze robi, że pokazuje zawiłości nacjonalizmu w XXI wieku. Gowin (PR ma mocny pi-ar) też dobrze robi, im więcej kochanych partii prawicowych stanie do wyborów, tym większe szanse dla innych. Także dla centrum. Ale zaraz chwileczkę, która partia jest w centrum? W ogóle, czy w Polsce możliwe jest istnienie politycznego centrum, choćby liberalnego. Dobrze jest, a przynajmniej kierunek wiatru jest dobry …

    Teraz porozmawiajmy o Tusku – zwracam się do intelige-kibolskiego blogowiska – kiedy go obalić, czy kiedy sam odejdzie? dlaczego i po co? – 500 komentarzy na jeden temat. I proszę nie zapominać o nie-Polakach piszących po polsku, im też się należy za swoje.

  10. Kartka z podróży,

    jeszcze do dyskusji spod poprzedniego wpisu – refleksja.

    W sumie żadna z liczących się obecne partii politycznych nie istnieje na polskiej scenie dłużej niż 15 lat. PO jako partia u władzy istnieje tyle samo czasu, co PiS, trochę dłużej działa SLD. Jedynie PSL trwa od początku przełomu, ale jest to partia środowiskowa, a nie ogólnospołeczna. Nietrwałość partii politycznych częściowo wynika z wczesnego, młodzieńczego okresu demokracji w Polsce, ale też owo pojawianie się i znikanie partii politycznych stanowi odzwierciedlenie braku trwałego programu, na jakim dana grupa ludzi mogła by oprzeć swoją działalność polityczną. PiS, PO, TR czy najnowsze dziecię polskiej polityki – wszystkie te partie i partyjki to w sumie okazjonalne alianse okazjonalnych działaczy, czy to na szczeblu centralnym, czy terenowym, alianse powstające celem zdobycia władzy i jej utrzymania, a potem zobaczymy, jakoś to będzie. I dlatego partie powstają i się rozpadają jak bańki mydlane. PO też stanowi tego typu alians, co wyłazi szczególnie teraz, kiedy PO nabiera wody. Przegrana PO i okres po-PO będzie oznaczać według mnie zupełne zniknięcie nazwy-instytucji politycznej, rozpłynięcie się Platformy w politycznym niebycie, i powstanie z tak utworzonej mgławicy kolejnej formacji o tym samym celu, ale znowu: bez konkretnego programu-zwornika, gwarantującego trwałość partii w doli czy w niedoli, formacji złożonej z po-peowskiego złomu plus nowe nabytki wietrzące okazję do zrobienia kariery. W PiS-ie jest nieco więcej dyscypliny wewnętrznej, choć przecież i ta partia niemal rozleciała sie od środka swego czasu. Nie mniej jednak PiS ma głęboki kryzys za sobą, czego nie da się powiedzieć o PO, a polityce, obok programu, ludzi i struktur liczy się także tajming

    Pozdrawiam

  11. J.Pokorny
    „I proszę nie zapominać o nie-Polakach piszących po polsku, im też się należy za swoje.”
    Aluzja jesli jest tak cienka , ze niewidoczna nawet mat .golym okiem z mat. p. widzenia mozna ja pominac czyli mat. olac a wynik tez bedzie sie zgadzal a moze nawet bedzie lepszy niz mozna by oczekiwac . Najgorsze co mogloby sie zdarzyc to zakochac sie w sobie . To nie jest zadna aluzja do niczego i do nikogo. pozdr

  12. Dzika lustracja jest zatrutą strzałą? A w GW coś napisali, a wierna Gospodarzowi i A. Michnikowi ANCA_NELA za GW szybciej powtórzyła, niż zdążyła się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi, ale chyba szło o to, że Maciarawicz czy jak mu tam, samymi agentami SB otoczył się, zazdroszcząc trochę red. Michnikowi red. Maleszki oraz, że nie jest ważne jak się lustruje, ale kto i kogo lustruje, bo przecież dobrze jest wiedzieć z kim ma się do czynienia, czym ktoś był tym lub owym w czasie Jaruzela, przez co cynamon 29 nie mógł zostać studentem Oxfordu, ale mimo to stał się Niktosiem Dyzmą. Nie byle jakim Niktosiem, ale Niktosiem – dzikim lustratorem z zatrutymi szczynami. Łomatko żoliborska, quebecka, hamburska i nowoorleańska! Przepraszam najmocniej, to tylko przejęzyczenie, bo wszyscy wiedzą, że miałem na myśli zatrute strzały, oczywiście.

    To wszystko przez to, że blog ten wypełniony jest ubecją, esbecją i kadecją, która zamiast być zniszczona i przemielona jak odpadki w nowoczesnych zlewach i ubekacjach z wąskim odpływem, zalewa blog fekaliami i człowiek powoli zaczyna wątpić i sam już nie wie kim był, kim jest i kim będzie, dopóki mu Niktoś Dyzma o tym nie powie, a Szanowny Gospodarz go nie wyróżni za przypomnienie o 1000 Oxfordach, których przez Jaruzela nie ukończył na 1000-lecie. 😆

  13. Nie wiem czemu Gospodarz rozróżnia „dziką lustrację” od innej. No wlaśnie – jakiej? Chyba nie cywilizowanej? Przecież to, że jedna z form lustracji wynika z prawa i realizowana jest za pomocą reżimowych instytucji wcale nie oznacza, że nie jest „dzika”.
    Podświadoma propaństwowość Gospodarza zaciemnia problematykę lustracyjną.

    Ale dobrze, że Daniel Passent przypomniał kontekst finasowy owej ustrojowej „dzikości” pisząc: „Polska zapłaciła już ponad milion złotych za nieuzasadnione oskarżenia pod adresem szeregu osób, zawarte w raporcie o likwidacji WSI”
    To prawda ale to tylko jeden z wycinków zagadnienia.
    Warto by było podsumować ile kosztowała lustracja prowadzona przez blisko 20 lat – odszkodowania krajowe, strasburskie, koszty sądowe, koszty archiwizacji esbeckich kwitów, koszty ponoszone na działalność lustratorów itp itd itp itd …. .
    Chętnie bym poznał koszty walenia ludzi po łbach esbeckimi teczkami.

    Pozdrawiam

  14. Sekielski nie dokonał dzikiej lustracji. On ośmieszył lustrację made in Macierewicz. I dobrze, że ośmieszył. Przy okazji zabił ćwieka w głowę tym, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości prostego faktu. Bez zgody bezpieki nikt w PRL-u nie dostawał paszportu. Bez zgody na współpracę, niekoniecznie „skonsumowaną”, ale werbalnie wyrażoną, nikt nie dostał w PRL-u, w stanie wojennym, paszportu „w obie strony”, a już na pewno nie mógł tego paszportu tak sobie, w szufladzie biurka, trzymać przez kilka miesięcy. Gdyby Cieszewski (w którego współpracę z SB po wyjeździe do Kanady nie wierzę) nie zaangażował się w pracę w „komisji Macierewicza”, nikt nie szukałby na niego esbeckich kwitów. I to niezależnie od jakości jego „naukowych” rewelacji na temat „znikających brzóz”. Gdyby zaś nie Siekielski (a mógł to być jeden z wielu „wynajętych” dziennikarzy), Macierewicz nie zostałby ZMUSZONY do takiego wyznania wiary w czystość i niewinność Cieszewskiego, jaka została przez Ministra Spraw Wewnętrznych w rządzie Olszewskiego, wyartykułowana.

  15. Jacobsky
    Jest jak piszesz.
    Dlatego ważne w polskich realiach jest indywidualne wyczucie kierunku a nie cedowanie swych politycznych pragnień na mgławicowe partie. Nie warto się do nich przywiązywać. Jeśli wiemy czego chcemy, jaki kierunek polityczny jest nam bliski, co jest zgodne z naszymi poglądami to po prostu dobierajmy sobie partie pod nasz cel. Tak jak dobieramy sobie narzędzia gdy próbujemy zbudować np budkę dla ptaków. Po cholerę się przywiązywać do młotka, ktorym gwoździa się już nie da wbić. Stary młotek się wywala na złom i szuka nowego.

    Pzdro

  16. „Polska zapłaciła już ponad milion złotych za nieuzasadnione oskarżenia pod adresem szeregu osób, zawarte w raporcie o likwidacji WSI”

    Po pierwsze, uściślijmy nieco, że nie Polska, a III RP. Po drugie zapłaciłaby bez mrugnięcia okiem wszystkim, którzy do sądów idą skarżąc się na tego KOR-owskiego zbira o wiele więcej i w dwójnasób nawet, bo ile by nie zapłaciła, wszystko to obciąża konto tego łotra i pisuara.

    Polacy! Nie lękajcie się! Do sądów masowo się zgłaszajcie i skarżcie się, skarżcie na tego łobuza – lustratora. Są was tysiące. Na odszkodowania dla was rząd stworzy specjalną rezerwę budżetową.

  17. olborski
    Nie chcę analizować twej niealuzyjnej wypowiedzi, umiejętności analitycznych TJ-ota nie posiadłem, ale musi mi się zdawać, że nie-Polacy rozsiani (po żoliborsku – „wyjechani”) są epitetowani nazwami geograficznymi – Hamburg, Quebec, New Orleans, Lyon. Zaś tubylczych nie-Polaków określa się z wiekszą finezją – „łomatko”, ubecja, esbecja … ale z czego wzięła się KADECJA? Może udecja, wszak nie endecja, ani lukrecja, czy zwykła grecja.

  18. Panie Pokorny,
    triada ‚ubecja – esbecja – kadecja’ wzięła się z głowy obecnego krajana p. J. Pokornego, zagorzałego przeciwnika lustracji i zagorzałego zwolennika rozbicia dzielnicowego Polski. Niech żyją narody śląskie!, które marny żywot przy Polsce mają, oj marny…

  19. Czy lustracja po polsku może być dzika i szlachetna zarazem?
    Czy z komisją Macierewicza się dyskutować, używając argumentów a nie niepodważalnych przekonań?
    Czy z Jarosławem Kaczyńskim można dojść do kompromisu?

    Coś mi się wydaje, że bełtamy pianę. A gdzie sens?

  20. Jak juz spiskowac to na calego. Otorz dr. Cieszewski dostaje od Macierewicza propozycje nie do odrzucenia. Jako ceniony naukowiec pokazesz ze brzoza zostala zlamana przed 10tym, a my nie opublikujemy tego co wiemy o tobie. Zatajenie wspolpracy ze sluzbami konunistycznymi przy staraniu sie o pobyt w USA a pozniej o obywatelstwo, jest powaznym przestepstwem ktoro moze skutkowac powaznymi konsekwencjami , lacznie z pozbawieniem obywatelstwa.
    Macierewicz informuje dr. ze nie ma nic na niego w IPN , a ten wykonuje jego polecenie i „udowadnia” fakt wczesniejszego zlamania brzozy. Jednakze okazalo sie ze nie wszystko zostalo sprawdzone i dochodzi do „dzikiej lustracji”.
    S.F. moze i tak a moze i nie, jak spekulowac to na calego.
    Pozdrawiam:

  21. J. Pokorny
    Tak czy inaczej lepiej byc quebecja ktorej pomogla ( czyli zlozyla propozycje nie do odrzuceniea )wyjechac esbecja niz esbecja ( z ogonkiem)

  22. Gdyby zaś nie Siekielski…
    @anumlik
    Sekielski – Siekielski – Siekierski? Nowa ‚Siekierezada’ czy co..? 😉

  23. Dzika lustracja ma źródło w rozbiciu dzielnicowym

    Wszak ta para …, pardon, wszak to słuszne dążenia moich współplemieńców mieszkających na Wisłą i Wartą polega na dwóch charakterystycznych filarach: braku zaufania oraz chęci przywalenia. A jakże inaczej było, gdy ziemia chełmińska rozdzieliła się z sandomierską, ziemia gnieźnieńska od sieradzkiej i wiślickiej. Każdy dzielnicowiec (nie mylić broń boże z „dzielnicowym”) krzywo patrzał na Polaka z innej dzielnicy, lustrował go wzrokiem i w myślach. A potem już tylko było gorzej, przyszło sztuczne zjednoczenie późno piastowskie, potem kolejne unie jagiellońskie, mieszało się bractwo z różnych dzielnic i tym bardziej musieli się wzajemnie lustrować, a potem przszyli Sasi, Lasi, po próbach wyeliminowania krzywego patrzenia pozostała nam tylko wódka „Sobieski”, a co z Wazami? potem zaborcy dokończyli dzieła, ze stalinowsko-jaruzelskimi na czele. Ludzie współcześni nie potrafią nad tym zapanować pojęciowo ani faktograficznie, bo ich historii nie uczy się w szkołach w wystarczającym wymiarze godzin. Do tego wspólną religię się prześladuje, a bez niej ma wolności, solidarności, polskości. Jest tylko kadecja, czyli nic.

  24. Wprawdzie jest już nowy wpis p. Daniela Passenta ale ja jeszcze o
    p. Bieńkowskiej chciałem…. (przeniesienie spod poprzedniego wpisu Gospodarza).
    Nie podzielam opinii o walorach p. Bienkowskiej jako polityka(polityczki ? ) Nic o niej jako polityku nie wiem. Mnie (mi ?)
    p. Bieńkowska jawi się jako doskonały i kompetentny urzędnik ( w najlepszym z możliwych znaczeń tego słowa ), natomiast bardzo wątpię czy widziałaby się i sprawdziła w roli polityka, tym bardziej „partyjnego” i czy do takiej roli aspiruje. Nawet jej obecny awans na wicepremiera postrzegam bardziej w kategoriach urzędniczych niż politycznych. Upatrywanie zaś p. Bieńkowskiej jako następczyni po D. Tusku na funkcji szefa PO….
    Panie i panowie, p. Bienkowska – z tego co mi wiadomo – nie jest i nie była członkiem PO. Wprawdzie posłem została jako bezpartyjna
    z listy PO ale to zdaje się świadczyć tylko, że z różnych możliwych opcji ta platformiana jej najbardziej „pasuje” a PO umieszczając ją na swoich listach wykazała się lepszym od politycznej konkurencji wyczuciem i „kadrowym” nosem.
    Na autentycznych kompetencjach p. Bieńkowskiej zresztą nie tylko śląscy działacze PO się poznali. Poznali się także działacze SLD w tym regionie o czy świadczy fakt, że w czasie gdy województwem śląskim rządziło SLD p. Bieńkowskiej w sensie zawodowym „włos z głowy nie spadł” a jej kwalifikacje były równie wysoko cenione. Niewątpliwie, p. Bieńkowska związana jest „funkcjonalnie” z PO ale upatrywanie w niej szefa PO in spe….
    Proszę Państwa nie róbmy krzywdy tej atrakcyjnej, sympatycznej, mądrej i kompetentnej w sensie zawodowyn kobiecie.
    Nie życzmy p. Bieńkowskiej … aż tak źle.

  25. Jednak musze skomentowac obecnosc mojego wpisu.
    U Hartmana szaleje Krzysia, wojujaca ateistka. Tez jestem ateista, tez nie wierze w gusla , ktore proponuje kk. Ale jednak szanuje ludzi wierzacych, jezeli wierza, a nie udaja(jak Kaczynski), ze wierza. Rozumiem potrzeby duchowe czlowieka, niemoznosc pogodzenia sie z tym, ze istnieje tylko swiat materialny i jego nieublagane prawa. Wybitne umysly takie jak np. Pascal szukali rozpaczliwie jakiegos wyjasnienia.
    Krzysia tego typu watpliwosci, pragnienia uwaza za zrodlo wszelkich zbrodni i dlatego wg niej nalezy zlikwidowac koscioly, przestac wykonywac msze h-mol Bacha, a ludzi po prostu sila zmusic do porzucenia zabobonow i przejscia na ateizm.
    Wszelkie proby dyskutowania z ta kobieta konczyly sie z jej strony obelgami. Kazdy wpis konczyla parodia *Pan z wami in z duchem swietym* przekrecala elegancko *ch*j z wami i d*pa swieta*.
    W koncu napisalem to, co powyzej.
    Kiedys przegladalem Zeszyty filozoficzno-ekonomiczne Lenina. Byly to uwagi, ktore ten jaskiniowiec zostawil na marginesie *Fenomenologii ducha* Hegla. Towarzysze radzieccy z pietyzmem wydali te bezcenne uwagi wodza rewolucji. Ow wodz wogole nie rozumial tego, co pisze Hegel, ale to mu nie przeszkadzalo, zeby na marginesie wrzucac takie uwagi: a to fideistyczna szuja, klechostwo, czysta kanalia itp.
    Ten sam temperament troglodyty wystepuje u Krzysi, wiec ja poniesiony moim temperamentem niczym domorosly Freud sprobowalem sie doszukac przyczyn takiej bezwzglednosci, takiego jezyka u pani Krzysi i wyszlo mi, ze nigdy nie zostala dorznieta.Dopoki taka Krzysia bloguje, to pol biedy, ale nie daj Bog, zeby kiedys tego typu czlowiek doszedl do wladzy. Bo nieprada jest, ze tylko reliogie sa zrodlem nienawisci i zbrodni. To fanatycy zarowno religijni jak i ateistyczni odpowiadaja za wszystkie nieszczescia, jakich czlowiek doznal.
    Krzysia mi sie odgryzla opowiadajac, ze ja jestem pedofilem.
    Jedynym wiernym kompanem Krzysi, niemal narzyczonym u Hartmana jest @jasny gwint. Ten drugi Dulski z Krakowa, co to nigdy nie widzial w PRLu esbeka, za to bez problemu zaopatrywal sie w papier toaletowy, podziela poglady Krzysi i zachwyca sie jej temperamentem. Dlatego mam pewnosc, ze transferu mojego wpisu dokonal ten tepy mysliciel, stajac w obronie swojej Dulcynei. Czail sie on ze skopiowanym tekstem, zeby utrafic na moment, kiedy Gospodarz zmienia temat blogu , no i prosze udalo sie. Kompromitacja wyszla.
    Ja ten wpis tez wrzuce do Hartmana, zeby Krzysia sobie troche poczytala

  26. Lex zwykł mówić ‚w przestrzeń’ i nie zważać na to, co do niego się mówi. Wszelkie próby nawiązania dialogu polemicznego z Lexem, kończą się jak w przypadku J. Pokornego, czyli niczym. 😉

  27. Lex,

    Dzięki za uwagi Bieńkowskiej. Co dalej z nią się stanie – czas pokaże, a szczególnie jak ściśle jej kariera jest związana z obecną ekipą/partią u władzy.

    Ja jej źle nie życzę. Przeciwnie.

    Pozdrawiam

  28. Lex
    Ale napisałem, że widzialbym Bienkowską na czele technicznego czyli pozapartyjnego rządu (wspieranego parlamentarnie przez PO) a nie rządu PO. Nie daj Boże!
    Takiego piekła jak nadzór nad tą partią jej nie życzę.
    Przecież wiem, że ona nie jest w PO a tylko sympatyzuje.

    Pzdro

  29. Jacobsky, KzP

    Nie wyciągałbym zbyt dalekich i głębokich wniosków z historii partii w pierwszych 20 latach III RP. Wiele procesów jest innych, pojawia się tzw. normalność tu i tam. Metabolizm Platformy zachodzi na szczeblu samorządowym, tam kształtuje się energia partii i przyszłość jej tkanek. Wyjście do góry Bieńkowskiej, działaczki samorządowej, pokazuje działaczom, że można inaczej, że meritum i kompetencję są lepszym napędem w górę niż rozgrywki i przepychanki, kruczki partyjne i gierki.

    Jeśli Platforma przetrwa swój kryzys popularności, wystarczy, że go zahamuje, to będzie to sukces polskich przemian. Platforma podjęła się w końcu bolesnych i kosztownych słupkowo reform – wiek emerytalny, rynek pracy, ofe. To jest główny powód, oprócz dywagacji na temat wizerunku, do spadku popularności, taki sam los spotkał SPD w Niemczech, UW, Mazowieckiego, Balcerowicza i Buzka …

    W najbliższych latach alternatywą dla PO jest chaos, gdyż na dwa lata przed wyborami nie ma ukształtowanej partii, która miałaby zastąpić PO, partii z programem. Gdy słucham L. Millera w TOK FM, tym bardziej wątpię. Obecnie partie nie są od ideologizowania, wystarczy jak zbudują struktury i sformułują program. W ostatnich tygodniach jest aż nadto od deklaracji programowych nowych ministrów: K-Rostkowskiej, K-Bobińskiej, Szczurka, nawet Bieńskowskiej . Nikt na blogu ich nie rozważa, nie przytacza za lub przeciw, nie krytykuje nawet. Tylko się miele metafory, młotki i podobne niedzielne fantasmagorie.

  30. Lewy
    Jaka tam kompromitacja. Mnie Twoja polemika z ateistką ujęła. Życiowo napisane.

    Pozdrawiam solidarnie

  31. No, nie wiem…. Tu czy tam ?
    Niech będzie i tam i tu…
    @Waldemarze,
    mosz recht.
    Pani Bienkowska senatorką – nie posłanką – została wybrana.
    Mea clupa – bom nie sprawdził.

  32. J.Pokorny
    Będę rozważał samodzielne deklaracje programowe Bieńkowskiej gdy zyska mozliwość ich realizacji.
    Na razie nie ma o czym mówić, bo jej podstawowym zadaniem jest osłanianie zgranego kompletnie premiera, który się za nią chowa.

    Pzdro

  33. Stawiajmy na „bezpartyjnych FACHOWCÓW”.
    Nie na kameleony polityczne……

    Wolty Kaczyńskich- od sygnatariuszy Okrągłego Stołu, do jego krytyków totalnych, od krytyków Unii Europejskiej, do jej admiratorów, były co najmniej niesmaczne.

  34. @kadett
    8 grudnia o godz. 18:17

    „Twój śmiech obraża wielki smutek świata”.

  35. Po czynach go poznacie
    Lex
    8 grudnia o godz. 18:20
    Wprawdzie jest już nowy wpis p. Daniela Passenta ale ja jeszcze o
    p. Bieńkowskiej chciałem…. (przeniesienie spod poprzedniego wpisu Gospodarza).
    Nie podzielam opinii o walorach p. Bienkowskiej jako polityka(polityczki ? ) Nic o niej jako polityku nie wiem. Mnie (mi ?)
    p. Bieńkowska jawi się jako doskonały i kompetentny urzędnik ( w najlepszym z możliwych znaczeń tego słowa ), natomiast bardzo wątpię czy widziałaby się i sprawdziła w roli polityka, tym bardziej „partyjnego” i czy do takiej roli aspiruje.

    Mój komentarz
    Więcej światła na polityczność ministrów rzuciła niedawno zdymisjonowana ministra sportu Mucha. Oświadczyła ona, ze nie chciała, nie umiała, nie była w stanie uczestniczyć w specyficznych grach, które są domeną innych ministrów, a mianowicie skupianiu wokół siebie partyjnych zwolenników, tworzeniu niby grup wsparcia, a w rzeczywistości frakcji, co określiła mianem wspólnego popijania whisky.

    Po prostu Mucha nie jest amatorem partyjnej whisky. I to się jej chwali. Te wiskaczowe biesiady, to nic innego, jak tworzenie, uzupełnianie, wzbogacanie oligarchicznej siatki poprzez kumpelstwo, splatanie interesów prywatnych, politycznych i finansowych.
    Niestety jest to w dużej części metoda rządzenia stosowana przez partie polityczne, bez wyjątku.

    Czy to jest tradycja kulturowa, czy pragmatyczna konieczność, nikt nie wyjaśnia, ani nie dyskutuje. Sprawa wstydliwa, najlepiej przymknąć na nią oko, trzymać z dala od niej dociekliwych.

    Bieńkowska jest jedną z nielicznych niepolityczną, ale mocną kartą, którą PO jest w stanie ugrać dla siebie zyski polityczne, ale jednocześnie jest (mam nadzieję ) żywym przykładem, że istnieje coś takiego, jak polityk propaństwowiec, który waży partyjny interes polityczny i państwowy.
    By pełnić taką trudną rolę, należy posiadać odpowiednie kompetencje, doświadczenie oraz wolę.

    Są ludzie bezwolni, chętni do wypełniania poleceń, mało kompetentni, zabiegający o awanse.

    Nie znając problemu, nie mając dostępu za kulisy rządzenia nie wiemy, ale możemy się domyślać na podstawie sygnałów pośrednich, ilu takich ludzi aspiruje do władzy i czy jakaś kontrola społeczna istnieje nad procesem wyłaniania właśnie takich polityków, poza standardowym namawianiem – głosujcie na niego, bo dobrze gada. Reguła – po czynach go poznajcie – leży w lamusie wrażliwości społecznej i kwiczy.
    Pzdr, TJ

  36. korespondent „morning cross”(nowa południowa walia,wydanie popołudniowe)
    donosi o kolejnej, nadchodzacej „miesiecznicy”:

    „nieudany zamach na maciarewicza (10 IV 2010) jeszcze raz przypomniiał nam wszystkim , jakie mamy szczescie posiadac tak madrego i dalekowzorcznego
    ( + 15 dioptrii) allroundmana i globalnego przywódce; „crazy anthony”, niesmiertelny idol milusinskich, juz od pół wieku,krzyzuje plany wszelkich wrogich sił usłłujacych odebrac potomkom bolesława chrobrego i berka joselewicza, nie tylko torunskiego piernika, ale i nawet samego kopernika, czy nawet,o zgrozo!, marie konopnicka; dzisiaj, gdy ponure mane tekel fares (klose -podolski – lewndowski) pełgajace na scianach stadionowi i klatek schodowych przypomina wszystkim polkom i polakom okrutna prawde, ze na maracanie grac bedzie tylko jerzy pilch, i to tylko na wuwuzeli! nie zapomnijmy nigdy, ze jest to wynik knowania niezwykle obcych słuzb no i piekielnej bandy czworga( krolopp, paetz,gil, gapik), ktora od wieków bezlitosnie terroryzuje bogobojne serce polan, wielkopolske, kołyske marka jurka, hamak giertycha i wigwam terlikowskiego…
    wszystkim, którym lezy na sercu dobro kraju, wymyslonego przez normana
    dmowskiego i romana davisa,sa proszeni o wpłaty na konto nr 56410074536, st petersburg, bank of russia, hasło,”katarzyna”, albo knr 156661566615, watykan, banco vaticano, hasło „zawsze dziewica”, jak i knr 989335641765, berlin, deutsche bank, hasło „guter onkel”;
    wszystkim ofiarodawcom z góry dziekujemy!

  37. KzP
    „Kompletnie zgrany premier” – czy tę frazę nie należy już zmienić, taka zgrana jest?
    Bieńkowska osłania zgranego premiera – za samo to bym już ją skreślił.

    Straszenie nas „rządem technicznym” jest też zgrane, przez samego prezesa PiS. Nawet szczegóły są identyczne, będzie go popierać PO, oczywiście najpierw się rozpadnie, a potem zjednoczy w popieraniu tego, czego chce Kartka i prezes. Czyli odwalenie Tuska.

    Do powodów spadku popularności PO dochodzi przeciągajacy się kryzys w UE, brak wzrostu gospodarczego w Niemczech, naszym głównym partnerze eksportowym, co przekłada się w napięcia na polskim rynku pracy. Ale przyszłość najbliższych dwóch lat już wykluwa się coraz pomyślniejsza.

    Zastanawia mnie, skąd się bierze animozja do Tuska. Jak na razie widzę same emocje parapolityczne. Niektórym mieszają się one z erotycznymi, zdaje mi się. Tuska kiedyś się wymieni, ale dlaczego ma to być skoordynowane z beatyfikacją Wojtyły?

  38. Po przyjściu do ministerstwa Bieńkowska szybko przekonała się, że nie ucieknie od polityki. Wiele decyzji, które podjęła musiały uwzględniać polityczne ograniczenia. Partyjne, lobbystyczne, inne polityczne. To jest polityka, wicepremier od niej nie ucieknie.

    http://www.polityka.pl/kraj/ludzie/1562629,1,wicepremier-bienkowska—wladczyni-superresortu.read#ixzz2muRQLacU

  39. @anumlik
    Twój smutek obnaża pusty śmiech zza świata.

  40. Tak samo min. Mucha. Związki sportowe i ich związki biznesowe opanowali panowie Macho. Whiskey jest tylko symbolicznym atrybutem. Dlaczego Tusk rzucił Muchę na ten front?

    Nie mogę się doczytać, doszukać odpowiedzi w felietonie red. Passenta, (POLITYKA 49 „Łaska pańska”). Tyle tylko, że nominacja 2 lata temu była ryzykowna. Co? Ryzykowna – to dobrze, że premier podjął to ryzyko, czy źle. Mi się zdaje, że o to mu chodziło, niech się nauczy reguł tego bitewnego pola, niech pokaże, że można coś zrobić … po co ma Mucha w tym bagienku się taplać kolejne dwa lata. Jest takie pojęcie – REZERWA KADROWA. Rząd techniczny będzie, premierem Tusk. Nie wiem dlaczego tak sądzę, ale powinien przyjąć imię Xawery.

  41. J.Pokorny
    Ale możesz wspierać Donalda Tuska aż do jego politycznej śmierci. Możesz nawet „dziady” odprawiać na jego politycznej mogile. Laudacje o przyczynach zgonu możesz pisac.
    Tylko nie wiem czemu szukasz do tych ponurych obrzędów towarzystwa?

    Pzdro

  42. W najbliższych latach alternatywą dla PO jest chaos, gdyż na dwa lata przed wyborami nie ma ukształtowanej partii, która miałaby zastąpić PO, partii z programem. wyrokuje prorok J. Pokorny.

    Trzeba się z nim pokornie zgodzić, bo rzeczywiście trudno było by znaleźć drugą partię, której jedynym programem było niespotykane dotąd zadłużanie Polski w celu kosztownego utrzymania zieleni, a gdy PO napotkała w tym zadłużaniu próg, postanowiła rzucić się na marne grosze wyliczone na ponad 100 mld zł, wcześniej przymusowo wyłudzone od przyszłych emerytów przez złodziejskie szajki międzynarodowych rabusiów i postanowiła je przejąć, by zieleń nie zwiędła do czasów serialu wyborczego. J. Pokorny nazywa to programem i trzeba przyznać, że jest to działalność na wskroś programowa. Innego programu nie ma.

  43. Ciekawe uzupełnienie nt kryzysu ukraińskiego o którym debatowaliśmy kilka dni temu. Wprost pisze: „Mówić, że gospodarka ukraińska nie jest skorumpowana, to tak jakby mówić, że Julia Tymoszenko jest dziewicą – oświadcza Radosław Sikorski na zamkniętym spotkaniu sejmowej grupy do spraw Ukrainy, w którym bierze udział kilkadziesiąt osób. Po czym uśmiecha się szeroko, zadowolony z własnej riposty. Minister pojawia się w parlamencie dwa dni po czarnym dla rządu weekendzie. Jego przybycie wprawia w osłupienie posłów zasiadających w ukraińskiej grupie. Zwykle Sikorski nie zaszczyca obecnością nawet sejmowych komisji, tylko wysyła zastępców, a tu nagle zjawił się na nic nie znaczącym posiedzeniu jakiegoś zespoliku – opowiada z przejęciem uczestnik spotkania. Nic dziwnego, że się pojawił.
    – Donald nigdy się tak na niego nie wkurzył, jak w ostatni weekend, Radek miał naprawiać sytuację, ale wyszło jeszcze gorzej. Gubi go pewność siebie i przekonanie o własnej nieomylności – dodaje polityk Platformy.”
    Całość pod tytułem „Radosław Sikorski – obernarcyz” pod linkiem
    http://www.wprost.pl/ar/428351/Radoslaw-Sikorski-obernarcyz/

    Pozdrawiam

  44. Wszelkie próby nawiązania dialogu polemicznego … kończą się jak w przypadku J. Pokornego, czyli niczym

    BO DO TANGA TRZEBA DWOJGA … TAK TEN ŚWIAT ZŁOŻONY JEST.

  45. Napisałem, wysłałem, captcha pisze że się powtarzam a nie ma….
    Więc jeszcze raz….

    „Żali” się @kadett, że nie podejmuję/nawiązuję „dialogów polemicznych”.
    To prawda. W swoich wpisach na blogach przedstawiam tylko swój punkt widzenia, swoje oceny i swoje opinie o faktach i ludziach; bez aspirowania do głoszenia „prawd objawionych”. Świadomy bowiem jestem, że opinie i sądy innych ludzi mogą być odmienne – nawet diametralnie – od moich i odmienność tych poglądów uznaję i szanuję tak jak i szanuję ich „głosicieli” czego konsekwencją jest niechęć do przyklejania mającym odmienne zdanie od mojego – etykietek/epitetów i konsekwentne unikanie tego rodzaju praktyk. Także wtedy gdy zdarza mi się wypowiadać w sprawach dot. problematyki prawnej, bowiem wiem, że ilu prawników tyle może być interpretacji prawa i jego subsumpcji do konkretnych zdarzeń.
    Tak było, jest i tak będzie a ewentualne nawiązywania do wypowiedzi innych blogowiczów nie traktuję jako polemiki ze swj strony, – raczej jako inspirację do przedstawienia swojego stanowiska.
    To tyle mojego blogowego „credo”.

  46. anumlik – 17:49
    Mam bardzo podobny pogląd na sprawę lustracji prof. Chrisa.
    Tu zupełnie nie o niego chodziło. Pies z kulawą nogą nie interesowałby się jego podpisem pod lojalką, czy też zobowiązaniem do współpracy, gdyby pan profesor nie wystąpił w trupie Macierewicza, robiąc za naukowy autorytet w nieczystej grze.
    Piszesz;
    Sekielski ośmieszył lustrację made in Macierewicz. I dobrze, że ośmieszył. Przy okazji zabił ćwieka w głowę tym, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości prostego faktu. Bez zgody bezpieki nikt w PRL-u nie dostawał paszportu. Bez zgody na współpracę, niekoniecznie „skonsumowaną”, ale werbalnie wyrażoną, nikt nie dostał w PRL-u, w stanie wojennym, paszportu „w obie strony”, a już na pewno nie mógł tego paszportu tak sobie, w szufladzie biurka, trzymać przez kilka miesięcy. Gdyby Cieszewski (w którego współpracę z SB po wyjeździe do Kanady nie wierzę) nie zaangażował się w pracę w „komisji Macierewicza”, nikt nie szukałby na niego esbeckich kwitów.
    ********************************************************
    „Gdybyś niedźwiedziu w mateczniku siedział”……..
    pędziłbyś spokojny żywot na amerykańskim uniwersytecie i był szanowanym profesorem od pomiaru drzew. A tak, to zostałeś wydrwiony na własną prośbę.
    Autorytet poszedł sobie i długo się nie odnajdzie.
    A pan Antoni otrząśnie się i nic mu nie zepsuje przedstawienia.
    Jemu nawet Sekielski nie zaszkodzi.

  47. kadetcja (19:51) nie ma pojęcia o czym pisze, niech skorzysta z okazji i się zamknie w tej sprawie

    jeszczo mnoga mnoga raz …
    http://finanse.wp.pl/kat,1036117,title,Malta-prawdziwa-zielona-wyspa-Polska-zaraz-za-nia,wid,16216113,wiadomosc.html?ticaid=111ce4

    W sprawie długu, fakty są takie:
    Choć nasz dług liczony wg zasad Eurostatu urósł jednocześnie w tym czasie o 10,6 punktów procentowych, to i tak jest to dużo mniej niż średnia unijna. Dla 27 krajów, czyli bez Chorwacji, wyniósł on ponad 26 pkt. proc.

    Czyli III RP, Polska Mazowieckiego i Tuska zadłużyła się w latach 2008-12, programowo i wbrew postulatom m.in. PiS by zadłużać jeszcze więcej, o wiele mniej niż reszta UE.

  48. KzP
    Jak się narodzi mesjasz, którego wyczekujesz, bo E. Bieńkowska nie nadaje się już do tej roli, wszak ona jest osłoną Tuska, to dopiero wtedy będziesz mógł kręcić karnawałowe oberki. Póki co jesteśmy w adwencie.

    Jak Tusk umrze politycznie … już miał umrzeć w październiku, potem w listopadzie, wg. Twojego kalendarza politycznego …

  49. p.s.
    idę tam gdzie Ryba chodzi, do stawu

  50. J.Pokorny
    No tak, długo to trwa. Za długo.

    Pzdro

  51. Panie Pokorny,
    nie każę panu zamykać się, ale rad będę jak pan zechce zamknąć wreszcie to puzderko, z którego wyciąga kolejne różowe króliczki. Co mnie ma obchodzić Malta czy z drugiego krańca – Japonia? Relatywizowanie poziomu naszego zadłużenia jest typową zagrywką w klipę, bo nie ważne jaki kto dług ma, ale jakie posiada możliwości jego spłaty. Kiedy będziemy już drugą Japonią, obiecaną przez Bolka, to będziemy mogli zadłużać się na obecnym poziomie Japonii. Nie mniej jednak doceniam przykład Malty. To też zielona wyspa. Trzeba jej dobrze życzyć i wierzyć, że nie stanie się bezludną.

  52. pare osob siedzi przy stole i wpatruje sie badawczo w torebke maki, dwa jajka
    i szklanke wody.
    – co z nim jest? – pyta sie ktos postronny.
    – czekaja na mesjasza.

  53. Kartka z podróży
    8 grudnia o godz. 19:53
    szczerze mowiac, „wprost” jest ochydne;
    idzie na (KAZDYM) pasku, i to nie od wczoraj…

  54. @staruszek:
    w egipcie, 6 000 lat temu, mialbys jak w raju!
    niestety, cos sie tobie pomylilo przy reinkarnacji;
    proponuje przyjac w nastepnym wcieleniu inne koordynaty;
    tutaj sluze uprzejmie:
    pierwszy: ani polska, ani tajlandia
    drugi: ani XX, ani XXI wiek

  55. Byku
    Tak to jest z mediami.
    Ale Sikorski to sprostował tak (za GW)”Powiedzieć o ukraińskiej gospodarce, że nie jest skorumpowana, to tak jak powiedzieć o Julii Tymoszenko, że jest niepokalanie uczciwa.”

    Pzdro

  56. – Pamiętam, jak kiedyś śpiewało się piosenkę „Ten system musi upaść”. I mam wrażenie, że ta piosenka jest nadal aktualna – powiedział na konwencji założycielskiej partii Gowina Rafał Ziemkiewicz. – Nie chcę ciągłego zmuszania mnie do wybierania między mafią a sektą – dodał, odnosząc się do PiS i PO. Jego słowa wywołały oburzenie zwolenników PiS. Zaatakowali dziennikarza na Twitterze.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15098445,Ziemkiewicz___Wybor_miedzy_PiS_a_PO_to_wybor_miedzy.html
    ================

    W nawrócenia nie wierzę.
    Ale w wietrzenie koniunktury, jak najbardziej.

    Postać obrzydliwa.
    I wystąpi u Gowina?
    To go dyskredytuje całkowicie……

  57. @Anca_Nela
    Jak widzę wszyscy uznali Twoje pytanie za retoryczne. Może jednak – nie?
    Mnie w każdym razie też zaciekawiło, co to za instrument? Odpowiedź jest na górze ekranu podczas oglądania tego występu: to erhu. Wszystko o erhu znajdziesz poprzez google’a.
    A poza tym 9 maja w Łodzi a 10 maja w Trójmieście wystąpi Andre Rieu ze swą Orkiestrą. Ja mam bliżej do Trójmiasta.

  58. Bardzo wywazony felieton.
    Pod wszystkim bym sie podpisal oprocz…
    „argumenty profesora (smoleńska brzoza była obcięta już kilka dni przed katastrofą) są śmieszne, że kolejni eksperci się kompromitują…”

    Pokazuja fige wszystkim wpisom zaslepionych nienawiscia PO-parciuchow i pokrywaja sie z wpisami Falicza z pod poprzednich felietonow…

    Sekielski dlatego wlasnie wyciagnal teczke Cieszewskiego, (ktorej tak a propo’s nikt wczesniej w IPN nie znalazl… podobno jest z jakiejs nowej szafy Lesiak gdzie obecne sluzby trzymaja haki. Tak podaje Wielgucki i nikt tego nie sprostowal) poniewaz nikt nie potrafi jednoznacznie wykazac, ze Cieszewski pomyslil sie jako ekspert of biometrii.

    Czy Pan redactor tez uwaza, ze Cieszewski jest smieszny i nie zna sie na telemetrii… czy Pan Redaktor przeanalizowal sam (!?) zdjecia satelitarne.

    Byc moze akurat ta slynna pancerna brzoza faktycznie byla wczesniej zlamana – co wcale nie znaczy ze byl zamach.
    Moze znaczyc, ze sledztwo jest prowadzone po lebkach i w strasznym balaganie.

    Co akurat jest niezwykle prawdopodobne.

  59. Panu Redaktorow jak byly dyplomata powinien zwrocic uwage na KOLEJNA wypowiedz najlepszego ministra w rzadzie PO – Sikorskiego.
    Buca i aroganta… czyli typowego przedstawiciela partii rzadzacej.

    „Mówić, że gospodarka ukraińska nie jest skorumpowana, to tak jakby mówić, że Julia Tymoszenko jest dziewicą – te słowa według tygodnika „Wprost” miał powiedzieć podczas zamkniętego spotkania sejmowej grupy do spraw Ukrainy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

    W poniedziałkowym „Wprost” autorka tekstu przedstawia Sikorskiego jako narcyza i buca, któremu do głowy uderzyła woda sodowa…”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15098405,Co_minister_Sikorski_mowil_o_Julii_Tymoszenko__Szef.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2murxpCUv

    NiePOradek robi olbrzymia krzywde Polsce i powinien razem z calym rzadem jak najszybciej odejsc w zapomnienie.

  60. Pan Redaktor jako byly

  61. Andrzej Falicz
    8 grudnia o godz. 21:09

    Moje pytanie
    Autorze, zadaję drugi raz pytanie – czym jest ekspertyza telemetryczna, którą rzekomo wykonał Cieszewski w sprawie smoleńskiej brzozy?
    Pzdr, TJ

  62. Stary outsider!
    Natychmiast wyszukałam informacje o tym ciekawym instrumencie!
    Bardzo dziękuję!
    http://erhu.pl/main.html
    Andre Rieu ze swą Orkiestrą w Łodzi?
    Muszę pogadać z kuzynką. Może się uda zobaczyć i posłuchać.

  63. Andrzej Falicz
    8 grudnia o godz. 21:16
    czy nie za dużo wymagasz od lwa?
    moim zdaniem stara sie,na tym nowym parkiecie, jak może…

  64. Swietne sa odkrycia GW-na –
    otoz to Kaczynscy dogadywali sie z tworcami stanu wojennego.
    ZDRAJCY! albo:
    Czyli to oni sa tworcami „polskiego bezkrwawego cudu” wraz z wielkim bohaterem XX wieku Jaruzelskim…

    Trudno sie polapac.

    Lustracja agentow WSI zwiazanych ze sluzbami sowieckimi okazuje sie rownowazna teczce z nowej szafy Lesiaka – brakowanej juz przez sluzby Tuska w 2010 roku…
    TJ-ot kolejny ekspert w biometrii wydal juz wyrok – brzoza nie byla zlamana bo to „oczywiste”…

    tez ciekawe.

    Sekielski osmieszajac siebie osmiesza lustracje…
    tez dobre.

    Ktos nawet zauwazyl…ze przeciez w PRL-u SB wydawalo paszporty. (!?).
    mam nadzieje, ze dzieci tych bzdur nie czytaja.

    Kazda rzecz w dziwacznej logice Po-parciuchow mozna przekabacic i uzyc jednoczesnie jako powod do chwaly dla swoich – lub potepienia dla PiS.
    Wystarczy jedynie troche zlej woli.

  65. jeszcze raz:
    gdzie jest moja teczka(znaczy to, co mi rozkradziono)?
    w berlinie – nie ma; w w-wie – nie ma;
    komu mnie sprzadano?

  66. Andrzej Falicz
    8 grudnia o godz. 21:37
    Mój komentarz
    Autorze, zapomniałeś o moim pytaniu dotyczącym Cieszewskiego, a jest ono nastepujące – co to jest ta ekspertyza telemetryczna, którą wykonał Cieszewski w sprawie smoleńskiej brzozy udowadniając rzekomo, że drzewo to zostało złamane przed katstrofą Tu-154M?
    Pzdr, TJ

  67. @anumlik
    8 grudnia o godz. 17:49

    ***Przy okazji zabił ćwieka w głowę tym, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości prostego faktu. Bez zgody bezpieki nikt w PRL-u nie dostawał paszportu. Bez zgody na współpracę, niekoniecznie „skonsumowaną”, ale werbalnie wyrażoną, nikt nie dostał w PRL-u, w stanie wojennym, paszportu „w obie strony”, a już na pewno nie mógł tego paszportu tak sobie, w szufladzie biurka, trzymać przez kilka miesięcy.***

    Te słowa zacytowała ANCA_NELA i widocznie uważa je też za prawdę, a tak nie jest!!!
    Nieprawdą jest, że nikt nie mógł otrzymać paszportu w stanie wojennym bez jakiejkolwiek współpracy z SB. Skąd ja to wiem? Bo sam dostałem paszport służbowy kilka miesięcy po ogłoszeniu stanu wojennego, na kolejny – i zaplanowany przed wybuchem tego stanu – staż naukowy we Francji (w lutym lub marcu). Nie miałem żadnych chodów i jako Ślązak byłem a priori niepewny politycznie, ale wracałem grzecznie z poprzednich wyjazdów, choć mogłem „wybrać wolność” wzorem polskich patriotów. Nigdy nawet nie proponowano mi „współpracy”, nie miałem więc moralnych problemów jak pewien młody Astronom z Torunia, lub pewien klecha, którzy chcieli zrobić szybko karierę i „współpracowali”.
    Jedno jest tylko prawdą – po powrocie należało oddać paszport do depozytu, takie zwyczaje obowiązywały wszystkich obywateli, zresztą zupełny idiotyzm ze strony władzy. Teraz mam w szufladzie paszport, który już nigdy nie będzie mi potrzebny, ale mogę sobie nań popatrzyć i myśleć : „Ale gdybym tylko chciał”!
    Przypomina mi to stary wierszyk Buscha o chłopu., który wsuwa suchy chleb i patrzy na kiełbasy w kominie, mówiąc jak ja: „A gdybym tylko chciał”?
    Znam jak mało kto problemy i kłopoty z paszportami i wizami, bo od lat 70-tych jeździłem regularnie co roku na zachód (nie liczę NRD, tam bywałem służbowo wcześniej) – służbowo i/lub prywatnie, Pamiętam dwudniowe czekanie na wizę tranzytową w konsulacie niemieckim po miesiącach walki o wydanie paszportu prywatnego, bo służbowe wydawały władze lokalne, a w stanie wojennym ministerstwo. Dzięki nieufności władzy do mnie nigdy nie proponowano mi współpracy za paszport. Nie potrafię powiedzieć, jakie kłopoty mieli inni obywatele. Myślę tu o okresie czasów Gierkowskich, bo wcześniej bywały jaja kosmiczne. Na Śląsku najlepiej znanym cytatem z przepisów było:
    „Paragraph vier und du bleibst hier”! Paragraf 4 brzmiał: „Inne ważne względy państwowe” – motywujące odmowę wydania paszportu.

    Gdy moja matka – staruszka – została potraktowana paragrafem 4 napisałem do Gomułki, aby mi wyjaśnił te ważne względy… i matka otrzymała natychmiast paszport i sama władza wojewódzka zaproponowała drugi paszport dla opiekunki!!!
    Matka pojechała więc z moją siostrą i państwo polskie nie zbiedniało. Ba! Nawet się wzbogaciło, bo matka nazbierała dużo starych ciuchów (7 walizek) i celnicy wyrzucili matkę i siostrę w Zgorzelcu i obliczyli cło.
    Krawat dla mnie był już n-tym (liczna rodzina – bracia, szwagrowie) i cło przekraczało moją miesięczną pensję (progresja cła przy wzroście liczby artykułów takich samych). Zrezygnowałem z mojego krawatu (reszta rodziny ze swoich „darów” i państwo mogło to wszystko sprzedać i poprawić finanse kraju. Myśmy się cieszyli z odzysku matki i siostry po 24 godzinach…

    Znam tylko przykład odwrotny do współpracy z polską SB – próbę zwerbowania mojego szwagra przez zachodni wywiad. Pracował na stacji obok największych w okolicy Zakładów Azotowych (na kolei) i jego wiedza interesowała „sąsiadów”.
    Protestuję tylko przeciw określeniu nikt, bo nie uważam, że jestem „nikim”.

  68. TJ-ocie

    Nie jestem specjalista od biometrii – ale jak sie domyslam Ty jestes.
    Jakim ekspertem Ty nie jestes?

    Wystąpienie prof. Chrisa Cieszewskiego na II Konferencji Smoleńskiej. :
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/65242-prof-cieszewski-amolot-nie-mogl-sie-zderzyc-z-tym-drzewem-gdy-ono-juz-bylo-zlamane-nasz-wywiad-o-przelomowej-analizie-ws-1004 – powtarza profesor swe główne tezy:

    „Nasz zespół badawczy ustalił, że brzoza była złamana już 5 kwietnia. To widać na zdjęciach satelitarnych. Tym, czy to miało coś wspólnego z katastrofą smoleńską czy nie miało, myśmy się nie zajmowali. To jest poza naszą ekspertyzą. Jednak z pewnością można powiedzieć, że samolot nie mógł się z tym drzewem zderzyć, gdy ono już było złamane”.

    Kontr-ekspertyza :
    Prezes firmy SmallGIS Antoni Łabaj w rozmowie z portalem wPolityce.pl wskazuje, że ekspertyza wykonywana przez niego rzeczywiście dotyczyła zdjęcia sprzed i po katastrofie.
    Analiza została wykonana przez eksperta, którego myśmy zatrudnili. On został wskazany nam przez prokuraturę, musiał być przez nią zaakceptowany. Postawiono nam warunki dot. zatrudnionego eksperta. Nasza analiza dotyczy zdjęć z czasu przed i po katastrofie. One były wykonywane z różnych satelitów, z różnymi sensorami. Jedno jest panchromatyczne, drugie spektralne
    – tłumaczy Łabaj.

    Dodaje jednak, że przedmiotem analizy nie była kwestia brzozy.
    W zleconym temacie analizy nie było nic na temat brzozy. To mogę powiedzieć. Nie mogę jednak, nie jestem upoważniony do tego, przedstawiać celu naszej analizy. Raport w tej sprawie jest jawny, każdy może go przeczytać. Jednak zamówienie nie dotyczy kwestii brzozy
    – tłumaczył Łabaj.

    Na pytanie, czy analiza przygotowana przez SmallGIS może wykluczyć lub potwierdzić, że 5 kwietnia brzoza była już złamana, wyjaśnia:
    Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć. Nie ja wykonywałem tę analizę, wykonywał ją ekspert, który uzgadniał być może również jakieś szczegóły. (…) Tytuł zamówienia nie wskazywał jednak na temat brzozy. Nie wiem, czy w raporcie sprawa brzozy została nawet wspomniana.
    Z wypowiedzi Antoniego Łabaja wynika jasno, że analizy firmy SmallGIS nie powinny być przedstawiane, jako dowód na błąd popełniony przez prof. Chrisa Cieszewskiego.
    I świadomość tego ma zdaje się również polska prokuratura wojskowa. Na jej stronie w opisie ekspertyzy wykonanej przez SmallGIS czytamy:
    Ekspertyza firmy SmallGIS z Krakowa, dotycząca zdjęć satelitarnych Lotniska Siewiernyj. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie uzyskała z archiwum firmy „Digital Globe” 2 zdjęcia satelitarne Lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, wykonane w kwietniu 2010 r.– z dnia 5 kwietnia oraz z dnia 12 kwietnia. Ekspertyzę teledetekcyjną dot. tych zdjęć wykonała firma SmallGIS z Krakowa. Ekspertyza ta polegała na detekcji (wykryciu) zmian jakie zostały zarejestrowane przez sensor satelity na zobrazowaniach pochodzących z dwóch momentów czasowych (5 i 12 kwietnia) w celu ustalenia czy w okresie pomiędzy tymi datami były prowadzone jakieś prace montażowe, demontażowe urządzeń, instalacji lub prace ziemne na tym lotnisku.
    Jak widać sama prokuratura wyjaśnia to, czego prezes Łabaj powiedzieć nie mógł. NPW stwierdza, że zdjęcia pozyskane przez śledczych dotyczą lotniska w Smoleńsku, a ekspertyza firmy SmallGIS miała na „celu ustalenie czy w okresie pomiędzy tymi datami (5 i 12 kwietnia) były prowadzone jakieś prace montażowe, demontażowe urządzeń, instalacji lub prace ziemne na tym lotnisku”.

    Tymczasem przecież smoleńska brzoza nie stała na terenie lotniska w Smoleńsku. Co zatem kryje się za stwierdzeniem, że z opinii będących w materiałach śledztwa „nie wynika, aby brzoza była ułamana przed 10 kwietnia 2010 r.”? Wydaje się, że sprawa brzozy nie była zwyczajnie przedmiotem tych analiz.. […]”

  69. PS

    Niestety nie wyjaśnił mi Gomułka, dlaczego matka dostała umowę i męczy mnie niepewność, jak moja biedna matka mogła zaszkodzić polskiemu państwu. Umrę i się nie dowiem!

  70. TJ
    Robiąc szybki przegląd komentarzy, we wczorajszych zauważyłem u Falicza, jakiegoś Horowicza w „Rewizorze„. Tylko dlatego, że było to w ostatnim wierszu jego komentarza. Przypuszczam, że wewnątrz jego tekstów może być podobnie. Czy jest sens czytać coś tak obarczone błędem niechlujstwa? Sprawdzać każdy fakt, którego nie znam?

  71. przepraszam, uniosłem sie…
    prawda jest zapewne prozaiczna – wszystko, co nie pasowało,do roli wielkiego elektryka, nie tylko moje rzeczy, poszły na przemiał, ktory zorganizował najlepszy aktor wajdy
    , jak dochrapał sie do wadzy…

  72. Staruszku
    Nocne czytanie. Dziś o sile tradycji.
    Na podstawie tekstu Karoliny Bielenin pt „Zgodnie z Kanunem, czyli o prawie zwyczajowym w Albanii”

    „Prawo, czy nawet obowiązek zabicia człowieka, jest rzeczywiście żywe do dziś w wielu regionach Albanii, jednak aby je zrozumieć, należy sięgnąć do samych podstaw prawa i zapytać: w jakiej sytuacji należy zabić, kogo można a kogo nie oraz jakie warunki dodatkowe należy spełnić, aby czynność została wykonana zgodnie z tradycyjnymi nakazami. Po pierwsze, Albańczycy bardzo jasno odróżniają krwawą zemstę od odwetu. Odwet następuje wtedy, gdy ktoś komuś ukradnie lub zniszczy majątek. Krwawa zemsta natomiast jest konsekwencją zbrodni popełnionej wcześniej – morderstwa lub zranienia w wyniku pozbawienia kogoś honoru .
    (…) mężczyznę, który gości w czyimś domu, pomścić musi gospodarz tego domu. Gdy gość ów zostanie zabity już to w domu gospodarza, już to na drodze prowadzącej do jego domu, a jednocześnie gdy padnie na ziemię zwrócony twarzą w stronę tego domu, wtedy należy go pomścić. Jeśli nie – także należy pomścić, ale wtedy robi to rodzina zabitego mężczyzny. Również sam akt zabójstwa jest mocno zrytualizowany. Należy dokonać go z zasadzki i strzelić ofierze w głowę. Następnie podejść do zabitego, odwrócić go na wznak i oprzeć strzelbę o jego głowę. Kanun, jak wskazuje po dokładnym opisie aktu zabójstwa I. Kadare, przewidywał stan szoku, w którym mściciel może się znaleźć po dokonaniu czynu, i pozwalał, aby przechodnie wyręczali go w tym, czym nie był zdolny się zająć. Ale pozostawienie zabitego na brzuchu, z odrzuconą strzelbą było hańbą nie do wymazania. Później jeszcze zabójca musi uczestniczyć w pogrzebie swojej ofiary, co więcej – ucztować z jego rodziną na stypie.
    Po dokonaniu aktu, zabójca może otrzymać – i często otrzymuje – tzw. besę, czyli (w tym akurat znaczeniu) gwarancję daną przez rodzinę ofiary, że w ciągu określonego czasu nikt zabitego nie pomści. Tym ‚określonym czasem’ jest wpierw jedna doba (tzw. mała besa), a później – trzydzieści dni (tzw. wielka besa). Przez ten okres zabójca może swobodnie żyć i nikt nie ma prawa go zabić. Potem jego życie będzie polegać na ciągłym ukrywaniu się i przemieszczaniu się tylko nocą. A na drzwiach domu ofiary będzie wisieć zakrwawiona koszula zabitego – przypomina ona mieszkańcom, że krewnego trzeba pomścić. (…)
    Krwawa zemsta wywołuje tyle kontrowersji i oburzenia, ponieważ po pierwsze nie jest rozumiana jej idea, a po drugie – w górach Albanii spotyka się ją do dziś. Przerażają takie wypowiedzi jak: Według albańskiej prasy w północnej części kraju 6 tys. chłopców nie chodzi do szkoły, gdyż wraz z innymi mężczyznami ze swych rodzin ukrywają się przed wendetą , przede wszystkim dlatego, iż tak radykalnie „barbarzyństwo” koliduje tu z „cywilizacją” (edukacją). Trzeba jednak postawić sobie pytanie „dlaczego się zabija”, czy „z jakiego powodu” oraz kto to robi i w jaki sposób.
    To, kto zabija i kogo, bardzo wyraźnie potwierdza hierarchię wartości w tradycyjnej kulturze Albanii. Po pierwsze działa zasada „krew za krew”, tj. „śmierć za śmierć”. Zabójstwem karze się również cudzołóstwo kobiety, jednak w tym wypadku kobieta nie zostaje pomszczona. Nie mści się również – co jest logiczne – samobójcy. Poza prawem krwi pozostają kobiety i księża, a także dzieci i chorzy. Kobietę można zabić za cudzołóstwo, a ponieważ jest to traktowane jako kara, nie zostaje ona pomszczona. Taka kara stosowana jest – nieoficjalnie oczywiście – w Albanii po dziś dzień. Kobieta ponadto sama nie mści, tj. nie sięga po broń. Podobnie ksiądz – gdy on zabije lub gdy ktoś zginie na terenie parafii, ksiądz nie jest zobowiązany do pomszczenia zabitego. Z tym, że oczywiście wyraźna jest tu hierarchia wartości. Kobieta jest „mniej warta” od mężczyzny, więc jej życie nie kosztuje tyle, co życie mężczyzny. Ksiądz zaś posiada swego rodzaju immunitet, który zwalnia go od obowiązku zabijania, co oczywiście trudne byłoby do wykonania w wypadku duchownego, który przecież ex definitione ma nieść ideę pokoju i miłości.”

    http://etnologia.pl/europa/teksty/zgodnie-z-kanunem-prawo-zwyczajowe-w-albanii.php

  73. Jak SB miała takich współpracowników, nic dziwnego, że komuna padła. Sekielski postanowił skompromitować SB współpracą z ekspertem smoleńskim.

    Koalicji Gowina z Kaczyńskim nie będzie, bo nie będą mieli większości, będą siedzieć w opozycji i prowadzić wojnę między sobą. W Polsce wszystkie partie są prawicowe obyczajowo (poza Palikotem może) i lewicowe gospodarczo (tu bez wyjątków).

  74. jeszcze raz:
    to do, @slawomirskiego(wiem, ze zaboli):
    wiekszosc donosiła i zdradzała, obojetne czy w sukience, czy mundurze…

  75. jak powiedział kiedys pracownik wschodnoniemieckiej stasi:
    „utonelismy w donosach” 😉

  76. Warte uwagi nawiązania do Polski w umowie koalicyjnej CDU/CSU-SPD. Między innymi to miałem na myśli pisząc o sensownej polityce zagranicznej rządu.

    „W umowie koalicyjnej nie zabrakło również odwołań do Polski, co wskazuje na wagę relacji polsko-niemieckich dla przyszłych koalicjantów. Zapowiedziano pogłębienie partnerstwa oraz rozwijanie stosunków dobrosąsiedzkich z Polską – Polska została wymieniona jako drugi, obok Francji, główny partner Niemiec.”

    Całe omówienie pod linkiem
    http://www.iz.poznan.pl/news/785_umowa%20koalicyjna.pdf

    Pzdro

  77. Nie potrafię dojrzeć bliskiego związku mojej tożsamości z reinkarnacją.
    Jak już pisałem: nie muszę wszystkiego rozumieć.
    Za radostkę biorę sygnał, że ktokolwiek cokolwiek ze mnie rozumie.

    W zestawieniu z tutejszym memłaniem i kąpielami w błocie fundowanym przez maniaków maniakom moje chmurne burczenie jest jak przemywanie oczu dające ostrość spojrzenia – gdybym nie trafiał wczułe miejsca, to przewijano by mnie bez raportowania o mieleniu wymłóconej słomy.

    Dziś jest dzień związany z jednym z najmłodszych dogmatów religii katolickiej. Ona się zajmuje głównie seksualnością, więc nie będzie niezrozumiałą niedalikatnością, że poniższy link ma ilustrować mego chysia na punkcie (oraz linii, obszarze i bryle w czasoprzestrzeni) kobiecych ust.

    Zalecam oglądanie w opcjii: pełny ekran.
    Szszszelest nie jest wadą nagrania – to skutek wpływu Antlantyku na starożytnych Luzytan …

    http://www.youtube.com/watch?v=7E50XcGVdaw

  78. Trzymam Pana Redaktora Passenta za slowo…

    Nie bedzie tanczyl jak mu Prezes zagra i odpusci sobie felietony o PiS-ie. Macierewiczu i Kaczynskim.

    Noiech TJ-ot pisze kilometrowe analizy biometryczno-telemetryczne.

    Bedzie wiecej o PO – bedzie obiektywnie, krytycznie i wiarygodnie.
    Jak prasa powinna to robic.

    To przeciez PO rzadzi a nie Prezes – prawda Panie Redaktorze?
    Co w poprzednim felietonie slusznie odkryl nasz Gospodarz.

    Na pierwszy rzut proponuje ocene dzialania Ministra Spraw Zagranicznych – pierwszego dyplomate III RP i najlepszego ministra PO.
    NiePOradka Sikorskiego.

    Pan Redaktor ze sporym doswiadczeniem w dyplomacji – bedac bylym ambasadorem – na pewno moze sie ciekawie na ten temat wypowiedziec.

    Mam nadzieje, ze wzgledy…dyplomatyczne nie zamkna Pany Passentowi klawiatury.

    Co sadzi o ostatnich wypowiedziach niePOradka?

    Jak zostalo sztandarowe przedsiewziecie polityki zagranicznej PO od 2009 roku przygotowane?
    Jak niePOradek zapewnil poparcie USA i UE by przelicytowac Rosje.

    Jak to wpisuje sie w oficjalna wersje „rosnacej roli Polski” w sferze polityki zagranicznej – wynikajacej z „sympatii” np Pani Merkel do Tuska…

    Jak wpisuje sie publicznie prezentowana pogarda niePOradka dla Ukrainy – dla jej legalnej wladzy i opozycji… z obrona interesow Ukrainy przez pierwszego dyplomate III RP?
    Jak spelnia zachowanie niePOradka ogolnie przyjete zasady dyplomacji?

    Jak wpisuje sie w zakres pracy i politycznej odpowiedzialnosci za resort obiektywny i zaakceptowany przez NiePOradka fakt wszchobecnej korupcji w jego resorcie.

    Jakie sa KONKRETNE – „fizyczne” osiagniecia PO-lskiej dyplomacji pod rzadami niePOradka gdy sztandarowy program padl w gruzach a stosunki z innymi sasiadami na wschodzie sa fatalne?

    itd.

    To wazne bo to przeciez najlepszy minister PO.
    Ocena jego fachowosci i osiagniec jest ocena calego rzadu i ostatnich 6-u lat sprawoania wladzy.

    Nie chodzi mi o wydawanie 450 dodatkowych miliardow zadluzenia PO plus dodatkowych 400 miliardow podarowanych przez Unie.
    Prawie billion „znikad” napedzajacy porazajace 1.9% wzrostu PKB…

    Dluga lista marnotrawstwa i przewalow to material na kolejne nie o PiS-ie felietony, ktore nam obiecal Gospodarz.

  79. Znalazłem radośnie taneczne fado pozwalające Wam odpocząć od grzebania się w spleśniałych pożółklych papierach.

    Ogrodnik też nie rozumiał cudzych chlopców w swoim sadzie:
    Nie chodzi mi o te jabłka, ale poście tu przyszli?

    http://www.youtube.com/watch?v=QlKzpbbaCvM&feature=plcp

  80. Andrzej Falicz
    8 grudnia o godz. 21:50
    Autorze, strumień wyjaśnień, a w tym potoku brak najważniejszego – na czym polegała analiza telemetryczna wykonana przez Cieszewskiego odnośnie smoleńskiej brzozy?

    Piszesz, że nie znasz się na tym. Więc dlaczego podrzucasz na blog wiadomości o umiejętnościach eksperckich Cieszewskiego w obszarze analizy telemetrycznej, co ma być uwiarygodnieniem tezy, że brzoza była złamana przed katastrofą Tu-154M?
    Pzdr, TJ

  81. Pokorny,

    to Ty też w Toronto, zamiast do wygódki, chodzisz w szuwary?

    …..ze stawu, wprost pod kocyk

  82. @ozzy.
    czy to nie najwyzszy czas, aby adasiu dostal nobla?
    oczywiscie pokojowgo, albo, w ostatecznosci , z ekonomii ?

  83. Antonius!
    Przekopiowałam tekst anumlika, bo uważałam, że ma on wiedzę, skoro napiosał, co napisał. Jeśli uzna, że warto, to pewnie ci odpowie, mam taką nadzieję.
    Co do tych używanych ciuchów… mam zupełnie inne doświadczenie.
    Moja przyjaciółka po wyjeździe z Polski przysyłała mi spore paczki z pięknymi ciuchami. Byłyśmy podobnej budowy, więc ona te rzeczy troszkę nosiła, potem ja je dostawałam w paczkach. To były lata 60-te. Płaciłam cło 1 zł od kilograma tych szmatek, a były one naprawdę dobrej jakości i w dobrym stanie.
    W tamtych latach, kiedy brakowało u nas praktycznie wszystkiego a u mnie bieda aż piszczała, to była bezcenna pomoc. Chodziłam pięknie ubrana.
    Pozdrawiam.

  84. Antonius
    8 grudnia o godz. 21:50
    Oczywiście, że to co zacytowała Nela nie jest zgodne z prawdą. Ja mam podobne doświadczenia z tym, że głównie wyjeżdżałem prywatnie na zaproszenie ciotki. Pierwszy paszport dostałem jeśli dobrze pamiętam w 1964r. Nikt nie pytał o nic, paszport dostałem tak ja jak i moja mama i starszy brat. Myślę że najistotniejsze było to, że osoba zapraszająca pokrywała pełne koszty i sporo dewiz państwo tą drogą uzyskiwało. Wyjeżdżałem potem prawie co roku i raptem otrzymałem odmowę z paragrafu 4!. Ponieważ staranie się o paszport było kosztowne i kłopotliwe poszedłem dowiedzieć się jaki jest powód , odpowiedź była „przecież ma Pan napisane” . Powiedziałem, że pierwszy punkt mnie nie dotyczy- szybko uzyskałem odpowiedź, że chodzi o drugą część cytowaną przez antoniusa. Spytałem więc czy w związku z tym nie będę już mógł wyjeżdżać?
    Odpowiedziano, to dotyczy rozpatrywanego wniosku. Ale mówię to kosztowne i kłopotliwe jak nie będziecie mnie puszczać to po co mam tracić czas i pieniądze. Odpowiedź była może Pan składać podanie o wyjazd. To znaczy dostanę pozwolenie pytam , odpowiedz o tym dowie się Pan po rozpatrzeniu wniosku. I tak wyszedłem z nic się nie dowiedziawszy. Parę lat nie decydowałem się na wyjazd , potem namówiony przez rodzinę złożyłem i dostałem paszport.
    Zawsze po powrocie oddawałem paszport, bo jak napisał antonius był to obowiązek.
    Niestety ludzie rozpowszechniają nieprawdy pytam się po co?

  85. @ Antonius
    8 grudnia o godz. 21:50

    Zmień „nikt” na „niewiele kto” i będzie właściwie, co zresztą niewiele zmieni, gdyż ludzie będący w orbicie zainteresowań bezpieki propozycje współpracy podczas starań o paszport otrzymywali. Taki Chris na ten przykład, jako publicznie deklarujący się po „solidarnościowej” stronie otrzymał, do czego sam się przyznaje. Środowiska naukowe, dziennikarze, pisarze, tzw. kadra kierownicza, wszyscy oni byli „pod szczególnym nadzorem” SB, a stopień infiltracji tych środowisk był znaczny. Zresztą na ten temat ukazało się już mnóstwo książek i jeszcze więcej artykułów prasowych. Na pocieszenie i dla przeciwwagi dla mojego „nikt” dodam, że z owych „wszystkich” sporo dostawało odmowę otrzymania paszportu z paragrafu 4, o którym piszesz. Musi co wielu z nich współpracy odmawiało.

  86. @staruszek:
    jesli pospolity wlasciciel blogu w „polityce” pisze o majtkach julii,
    to jestem w stanie mu to wybaczyc;
    jezeli robi to urzednik ministra spraw zagranicznych III rp – Nie.

  87. ANCA_NELA
    8 grudnia o godz. 22:53
    Ja tez przywoziłem ciuchy ze Szwecji , i nie tylko. W tamtą stronę nie było specjalnie co wieźć i jedynie co to braliśmy dozwoloną ilość wódki i papierosów, bo to szło tam jak woda. Ciotka oprócz tego zawsze prosiła nas o chleb, bo takiego jak w Polsce w Szwecji wtedy nie było (bułki były pyszne , ale zwykłego i razowego chleba na lekarstwo). Przed samym wyjazdem kupowaliśmy jeszcze ciepły z piekarni , i zabezpieczaliśmy by jak najmniej wysechł przez 24godziny podróży. Przechodzę przez celną z mama i bratem , Celnik pyta się co jest w tej w walizie ja na to, chleb – pokarz – pokazuję zamykam walizę , a w tej drugiej mówię że tez , otworzyć , otwieram , a w tej trzeciej , mówię też chleb , machną ręką i i kazał przejść (juz nie sprawdzał). Po stronie szwedzkiej kazano pokazywać tylko alkohol i papierosy. Spirytusu nie wolno było przewozić , a celnicy brali butelkę wódki i tylko przekręcał denkiem do góry i już wiedział czy faktycznie jest to wódka. Przy powrotach do ciuchów nie się nie przyczepiali, no ale tego nie wiozłem takich ilości o jakich pisze antonius.

  88. Antonius,
    potwierdzam, były paszporty w stanie wojennym.
    Jeździłem jako uczestnik prawniczych wycieczek rozgrzanym do białości Sanem po południowej Europie i, oprócz zachwytów nad wszystkim, co wydaje się teraz normalne, widziałem także upakarzające sceny pozostawionych autokarów.
    Ludzie wtedy gremialnie wybierali wolność.

    Z paszportami było podobnie, jak piszesz z dokładnością przedstawiciela nauk ścisłych.
    Rzetelnie uzupełniam Twój wywód o stwierdzenie, ze Duńczycy nie wydawali wiz Polakom (ja żartobliwie mówiłem komunistom, co bardzo ucieszyło kiedyś mojego przyjaciela, Andrzeja Falicza).
    Doświadczyłem tego w dramatycznych okolicznościach, a mianowicie podczas sztormowego rejsu żeglarskiego.
    Mimo sztormu podobnego do tego jaki nam ostatnio zafundował Ksawery (10-11B, przy temperaturze powietrza 0 stopmi C) nie pozwolili nam zacumować w porcie (mimo awarii jachtu) dla dokonania koniecznych napraw.
    Po wpłynięciu do portu następowała grzeczna odprawa i nakaz, także grzeczny, opuszczenia portu po paru godzinach postoju.

    Dzisiaj wspominam to z pewnym rozrzewnieniem, ale wówczas na jachcie były dwie kompletnie wyczerpane członkinie załogi, które po trzech dniach ryku fal na morzu były nawet niezdolne do choroby morskiej. Zaś porwany główny żagiel (grot) strasznie komplikował żeglowanie.
    W tej sytuacji mógłby to być ostatni rejs.
    Przed położeniem się spać na koji, po skończonej wachcie, wylałem wodę z kaloszy w mesie, bo i tak wszystko pływało.

    …teraz pod kocyk, nawet bez marzeń o pięknych załogantkach.

  89. staruszek
    8 grudnia o godz. 22:27
    nie potrafisz, bo utknales- w obrebie twoich hieroglfow – na poziomie pisma hieratycznego;dlatego tez radze tobie inkarnowac sie miedzy IX a XI dynastia, najlepiej w memphis,albo jakiejs oazie na skraju pustyni libijskiej;
    gdybys byl @ kartka z podrozy, to polecil bym tobie reinkarnacje jako kaplanka izydy, ale rowniez jako pisarz wezyra,czy marabuta, osiagniesz wglad w to, co oznacza naprawde jota ogoniasta i jak spada posmarowana smalcem kromka chleba, na ziemie…
    zapewniam,ze wtedy, kiedy jeszcze raz zdecydujesz sie inkarnowac jako @staruszek, na poczatku XXi w. to winda bedzie mniej trzesla, a stan wojenny trwal o miesiac krocej… 😉

  90. pytanie:
    co to jest kwartet?

  91. Andrzej Falicz (21:50)

    ” profesor powtarza swe główne tezy: „Nasz zespół badawczy ustalił, że brzoza była złamana już 5 kwietnia. To widać na zdjęciach satelitarnych. Tym, czy to miało coś wspólnego z katastrofą smoleńską czy nie miało, myśmy się nie zajmowali. To jest poza naszą ekspertyzą. Jednak z pewnością można powiedzieć, że samolot nie mógł się z tym drzewem zderzyć, gdy ono już było złamane”

    Jondrku! Czy ty musisz być aż takim rozkoszniaczkiem? Po co ty te pierdoły zamieszczasz? „Mysmy sie tym nie zajmowali, jednak z pewnością można powiedzieć, że samolot nie mógł się z tym drzewem zderzyć”.

    Przecież to czysta ubecja! Kadettcja podparta: „Mysmy sie sie tym nie zajmowali, ale podpalenie stodoły Walczaka to był antyrewolucyjny akt wymierzony w naszom proletariackom rewolucjem”.

    Daj se czego, Kangurku. Wyraźnie cienko przędziesz. No bo jeśli do doświadczeń ubecji-kadettcji musisz sie już uciekać, toś na beznadziejnej mieliźnie sie znalazł jak nic. A nie na żadnej tam plaży w Down Under.

  92. @byk
    To jest ohydne pisać ochydne tak Wprost

  93. http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/wystapienie-prof-cieszewskiego-cz-i,958883.html?playlist_id=16674

    TJ i orteq,
    sa 3 czesci wystapienia Cieszewskiego.

    Mozecie sobie analizowac z cala Wasza wiedza w dziedzinie biometrii i analizy zdjec satelitarnych.

    Od czasu poznego Gierka PRL wydawal Polakom paszporty na masowa skale.
    Sugerowanie, ze posiadanie pozwolenia na wyjazd rownalo sie – z reguly – z kontaktami z SB to totalna bzdura.

    Pamietam jak co roku dziekanat rutynowo wpelnial jakas rubryczke na podaniu o paszport zanim z kolegami wyjezdzalismy na winobranie czy inne „saksy”.

  94. Byk to zwierze z folwarku zwierzęcego. Uprasza się, Vero, o nie zapominanie o tym
    ++++++++++++++++++++++

    Ancynela zwróciła uwagę, b. słusznie, na takowa oto wypowiedz blogowa:

    „anumlik, 8 grudnia o godz. 17:49
    Sekielski nie dokonał dzikiej lustracji. On ośmieszył lustrację made in Macierewicz. I dobrze, że ośmieszył. Przy okazji zabił ćwieka w głowę tym, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości prostego faktu. Bez zgody bezpieki nikt w PRL-u nie dostawał paszportu. Bez zgody na współpracę, niekoniecznie „skonsumowaną”, ale werbalnie wyrażoną, nikt nie dostał w PRL-u, w stanie wojennym, paszportu „w obie strony”, a już na pewno nie mógł tego paszportu tak sobie, w szufladzie biurka, trzymać przez kilka miesięcy. Gdyby Cieszewski (w którego współpracę z SB po wyjeździe do Kanady nie wierzę) nie zaangażował się w pracę w „komisji Macierewicza”, nikt nie szukałby na niego esbeckich kwitów. I to niezależnie od jakości jego „naukowych” rewelacji na temat „znikających brzóz”. Gdyby zaś nie Siekielski (a mógł to być jeden z wielu „wynajętych” dziennikarzy), Macierewicz nie zostałby ZMUSZONY do takiego wyznania wiary w czystość i niewinność Cieszewskiego, jaka została przez Ministra Spraw Wewnętrznych w rządzie Olszewskiego, wyartykułowana.”

    Wielce szanowny, oraz przeze mnie szanowany prof. Antonius, tez dal glos w danej sprawie. Glos byl WYWAZONY.

    W pelni sie zgadzajac z konkluzja Autorki, oraz Antoniusa, w tem tOmacie, chce wypunktowac konkluzje przez nich dwojga nie dopowiedziana:

    Jego Ekscelencja Daniel Ambasador Passent dal plamę.

    Chwała anumlikowi, oraz Ancyneli, za wypunktowanie tej raczej niewybaczalnej aszibki JE pana Gospodarza. Branie macierewiczowskiego „profesora”*) Cieszewskiego, wyraźnego świra smoleńskiego, pod swoje, niejako, skrzydła, nie może być uważane za rozsądny akt dyplomatyczny. Nawet ten z najbardziej liberalnej definicji terminu ‚dyplomacja’ wynikający.

    Czy może mi ktoś wytłumaczyć co się w tej Polszy porobiło ostatnio? Bo jak ja widze ludzi pokroju JE Passenta występujących w obronie typasów pokroju „profesora” Cieszewskiego, to się zaczynam kolebać w swoich koleinach
    —————————–
    *) Tzw. „profesorstwo” dra Nowaczyka, innego świra smoleńskiego, zakończyło sie wywaleniem go z amerykańskiego uniwersytetu. Sam Macierewicz musiał sie zabrać, używając do tego pieniędzy również i polskich podatników, za przywrócenie Nowaczyka do amerykańskich „naukowych” łask. Nie wyobrażam sobie dalszej, amerykańskiej kariery „profesora” Cieszewskiego bez pieniędzy Macierewicza. Te pieniądze nazywają sie „grants” i przedłużają tzw. naukowe życie sporej ilości profesorów-emigrantów. Szczególnie „profesorów” od niczego. Czyli tzw. adjunct profesors. Kupa smiechu

  95. IPN – Instytut Polskiej Nienawisci.
    ++++++++++++++++++++++
    Nelson Mandela przesiedzial 27 lat w wiezieniu ale kiedy wyszedl
    i doszedl do wladzy IPN-u nie powolal,postawil na porozumienie
    i jednosc narodowa,dobrze wiedzial ze zgoda buduje a nienawisc
    i podzialy rujnuja.
    Ale coz Polska prawicowo klerykalna to warcholy, bagno to dla nich
    przyjazne srodowisko a wrog to sila ozywcza ktora jch laczy.
    W koncu przyjdzie ktos z zewnatrz i zrobi i tym zapyzialym krajkiem
    porzadek,jak na razie to sperma nienawisci zawladnela zbiorowa
    wyobraznia Polakow.
    http://www.youtube.com/watch?v=rwgl4D4s-e4

  96. Ted,

    Chrzanisz kolego!

    Do zadań Instytutu Pamięci Narodowej należy:
    gromadzenie i zarządzanie dokumentami organów bezpieczeństwa państwa, sporządzonymi od 22 lipca 1944 do 31 grudnia 1989,
    ściganie zbrodni nazistowskich i komunistycznych,
    prowadzenie działalności edukacyjnej.

    Podobne instytucje w innych panstwach:

    Instytut Gaucka
    Instytut Badania Reżimów Totalitarnych
    Archiwa Historyczne Węgierskiego Bezpieczeństwa Państwowego
    Narodowa Rada Badań Archiwów Securitate
    Instytut Pamięci Narodowej (na Słowacji)
    Komisja ujawniania dokumentów i ogłaszania przynależności obywateli Bułgarii do organów bezpieczeństwa państwa i służb wywiadowczych Narodowej Armii Bułgarskiej
    Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej
    Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy

    W RPA tzw. Komisja Prawdy
    została powołana w 1995 r. do rozliczenia przeszłości.

    Za wyjawienie zbrodni (w latach 1960-94 w zamieszkach w RPA zginęło ponad 25 tys. ludzi) stający przed Komisją politycy, policjanci, żołnierze, szpicle, zabójcy z tajnych szwadronów śmierci, ale także partyzanci i zamachowcy z ruchu wyzwoleńczego mogli prosić o łaskę.

    W latach 1995-2003 Komisja udzieliła 1,2 tys. amnestii.

    W przypadku ponad 5 tys. osób odmówiła, uznając, że spowiadający się zabiega wyłącznie o swoje bezpieczeństwo i nie przyczynia się do poznania prawdy i pojednania narodowego.

    Przywódcy RPA od początku ostrzegali, że ci, którzy nie skorzystają z dobrodziejstwa Komisji Prawdy, mogą zostać postawieni przed sądem…”

  97. Owsiak versus Matka Kurka…

    „…Mój proces z Owsiakiem nie polega na „on go nazwał królem żebraków”, ani nawet na „10 milionach”, które non stop są powielane w różnych przekazach. Spór dotyczy przepływów finansowych między WOŚP i Złotym Melonem,

    bitwa się toczy o to, że Owsiak kłamie publicznie, gdy mówi, że wszystkie środki z „puszek” przekazuje na sprzęt medyczny.

    Nie przekazuje, kolejny rok z rzędu na sprzęt idzie lekko ponad 30 milionów, a to co brakuje do 50 milionów rozpływa się w luksusach i Bóg jeden wie w czym jeszcze. Wszelkie tajemnice luksusowego życia prezesa Owsiaka, na koszt państwa i donatorów, kryje się w księgach rachunkowych Złotego Melona i fundacji WOŚP.

    Prezes Owsiak ma 16 milionów w nieruchomościach, 1,3 miliona w leasingu i buduje czwarty pałac za kasę WOŚP. O to tutaj chodzi, nie o „relację” jakiegoś kabotyna z Legnicy i nie o to, że „seksistowski macho”. Wskazuję na społeczne pasożytnictwo, na wielkie intelektualne i moralne oszustwo, obnażam żerowanie na naiwności i życzliwości ludzi, by za parawanem szlachetnych inicjatyw paść sobie kałdun do monstrualnych rozmiarów….”

    Pan Wielgucki mi wybaczy.
    To ostatecznie problem III RP w pilguce – I TO CALKIEM DUZEJ.

  98. http://www.youtube.com/watch?v=k7g3YKurDxw

    „historyk, pedagog, praktykujacy katolik…”

    Do rodzinnego sluchania wsrod wielbicieli.

  99. Ted,

    Rzadko jest mi dane czytać Twoje wpisy, jeżeli już coś zaliczę, to wybacz moją szczerość – ciężko mi odnaleźć ślady elokwencji.

    Temat IPN poruszył przede mną A. Falicz, dając przykłady innych krajów. IPN jest instytucją powołaną do scigania zbrodniarzy wojennych oraz komunistycznych, powołaną przez władzę ustawodawczą RP. Ustawa parlamentarna z 1998 stała się prawem kawałka ziemi, po której Ty nawet nie stąpasz, natomiast próbujesz w stylu chłopskiego filozofa na akt legislacyjny tejże ziemi publicznie nafajdać.
    Robisz to fajdanie z daleka, w dodatku błednie zakładasz, że dowcipnie.

    Jeżeli twój „attention span” jest w stanie wytrzymać kilka minut edukacji – to zachęcam do zapoznania się z budżetem innej znanej z historii instytucji lustracyjnej, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, do którego Ty zapewne miłośnie nadal wzdychasz:

    Na działalność MBP przeznaczono ogromne, jak na możliwości wyniszczonego wojną kraju, środki finansowe pozwalające na rozbudowę aparatu przemocy. Była to z reguły druga (po MON) pod względem wielkości pozycja budżetu państwa znacznie przewyższająca środki na odbudowę. W 1946 r. budżet MBP wyniósł 19 590 tys. zł. Przewyższał budżety Ministerstwa Oświaty (19 490 tys. zł), Ministerstwa Zdrowia (1 244 tys.) i Ministerstwa Pracy (1 113 tys. zł). Na odbudowę w 1946 r. przeznaczono ośmiokrotnie mniej niż wynosił budżet MBP. Na rok 1947 dla MBP przeznaczono 17 010 tys zł co stanowiło kwotę większą niż razem wzięte budżety Ministerstwa Ziem Odzyskanych, Ministerstwa Komunikacji, Ministerstwa Przemysłu i Handlu i Ministerstwa Administracji Publicznej. W 1948 r. MBP otrzymało dziesięć razy więcej środków niż przeznaczono na odbudowę kraju.

    Budżet IPN w 2013 wynosi 246 milinów złotych. Poproś naszego matematycznego guru, staruszka, on na pewno chętnie przeliczy złotówkę bierutową na złotówkę tuskową ( łamaną przez inflancję).

  100. @orteq:
    cmok, cmok…

  101. No i znowu Jedrek podpiera sie liczbami z sufitu i dzieki temu moze paskudnie bredzic na temat Owsiaka, ze Owsiak ukradl 20 milionow czegos, 16 milonow czegos ma w nieruchomosciach, 1,3 milona w leasingu.
    Wlasciwie taki oszczerca powinien miec proces, bo opierajac sie na rzekomo rzetelnych danych, moze byc zweryfikowany i powinien za lganie wyladowac w pierdlu.
    Jedyne, co moze uratowac Jedrka to, ze nie podal czego te milony dotycza, :sztab zlota, zlotowek, euro , dolarow, czy orzechow.
    Dobry papuga wykorzysta te niejasnosc i zawsze wyciagnalby Jedrka z klopotow. A co przyklei sie wg Jedrka do Owsiaka, to przyklei, to jego.
    Taki podly kangurek

  102. Kartka z Podróży ;
    Wczoraj o 22:25
    Serdecznie dziękuję za link do opracownia Instytutu Zachodniego w Poznaniu ( zasłużona placówka naukowa ) o tworzeniu wielkiej koalicji CDU/CSU -SPD w Niemczech .
    Polecam tym Blogowiczom ,których ta sprawa interesuje i.. chcieliby uzyskać wiarygodne informacje o procesie tworzenia nowego rządu w BRD w tym o istotnych ustaleniach Koalicji -po wyborach 22 wrzesnia br.

  103. red. Tomasz Sakielski kiedyś partnerowal innemu „Oryginałowi” Andrzejowi Morozowskiemu w TVN ( TVN24?) – prowadzili taką audycję wieczorem ( nazwy nie pamiętam ). Pewnego dnia zaprosili b.prezydenta Kwasniewskiego i… zaczeli go spowiadać z treści listu …który jeszcze do kancelari b. prezydenta nie dotarł .
    Oni obaj znali jego treść .
    Od tamego wieczora Sakielski i Morozowski – są wykreśleni z mojego osobistego odbioru .
    Na temat tego profesora od Maciarewicza ,którego przyjazd do Polski b.rzecznik PiS Hofman zapowiadał jako przełomowe – nie wypowiadam się .
    Maciarewicz i jego „praca” źle , bardzo źle świadczy o współczesnej Polsce .,
    Ogłupia wizerunek Naszego Państwa .

  104. Isakowicz natomiast jako partnera po stronie ukraińskiej ma Wadima Kolasniczenkę z Partii Regionów który gloryfikuje NKwd a w kwietniu 2010 r. uczesteniczył w konferencji z udziałem stalinowców. To jest haniebne niegodne katolickiego księdza

  105. Lewusie!

    Przetrzyj okulary…

    Owsiak versus Matka Kurka…
    Cytat z Wielguckiego – cudzyslow wyrazny, autor tez.

    Jezeli gulo Ty jedna jestes zainteresowany glosnym procesem to sobie poczytaj.

    http://kontrowersje.net/pu_apki_dziennikarstwa_wszelakiego_yczliwa_krytyka_tv_republika_i_portalu_karnowskich

  106. „…Przede wszystkim dziwi mnie sam fakt, że Sekielski podejmuje się podobnej akcji poszukiwawczej w IPN, co przecież jest charakterystyczne dla „oszołomów” i „prawdziwych Polaków”. Po drugie jeszcze bardziej dziwi mnie, że w ogólnie dostępnych źródłach: archiwa IPN umieszczone na stronach www, tak zwana lista Wildsteina, a nawet w tekstach analitycznych pracowników IPN, Krzysztofa Cieszewskiego nie ma w żadnej „teczce TW”. Skąd Sekielskiemu przyszło do głowy sięgać do IPN? Internet i lista Wildsteina odpada! Miał sen? Usłyszał jakieś głosy? Czy może po prostu ktoś z dawnych agentów WSI, czyli kolega z TVN, dostarczył Sekielskiemu gotowego tematu i wskazał odpowiednią „szafę Lesiaka”?…”

    http://kontrowersje.net/sekielski_machniom_wszystkie_kwity_z_ipn_dotycz_ce_wszystkich_artymowicz_w_za_jeden_kwit_na_chrisa

  107. No widzę Jedruś, że wziąłeś liczby nie z sufitu ale od wiarygodnej Matki Kurki, która ma wgląd do wszystkich szuflad, w ktorych Owsiak ukrył zrabowane złoto. Ale nie wiadomo czy chodzi o zloto, czy o orzechy w złoconych papierkach.
    Ale twoje źródło jest pewne, nie jak jakaś wibiórcza, czy inna pełowska gadzinówka. Brawo Jedruś, chwali ci sie twój krytycyzm

  108. Gospodarz pisze:
    > Nie rozumiem dlaczego Tomasz Sekielski w swoim programie w TVP zlustrował prof. Chrisa Cieszewskiego
    Sekielski jest Sekielskim. Zrobił jeden dobry i ważny program, choć kontrowersyjny… Bardziej to wygląda na kwestię przypadku, niż podtrzymywanego poziomu dziennikarstwa. Ale, że program uderzył w PiS i (trochę) Samoobronę, to do zaliczenia do tuzów dziennikarskich wystarczyło…

    > Polska Razem Gowina […] Moim zdaniem, na taką partię nie ma dużego zapotrzebowania. Mamy już cztery partie prawicowe – Platformę, PiS, Solidarną Polskę
    A ja się nie zgodzę. Myślę, że zakładający dobrze zdają sobie sprawę, że elektorat poszukujący partii o takim właśnie profilu — konserwatywno-liberalnym (gdzie liberalizm ogranicza się do gospodarki) jest w Polsce bardzo liczny. Teraz, z przymusu, głosuje na PiS (w którym się nie podoba prezes Kaczyński, z jego awanturnictwem, Macierewicz z jego Smoleńskiem, atmosfera dworskiego poddania wokół prezesa, oraz wątki ‚socjalne’), lub PO (w którym się nie podobają ciągotki obyczajowo-liberalne, choćby w sprawie in vitro; oraz ciągotki antyneoliberalne, jak z OFE). Zresztą na tych wyborców próbował grać PJN, czy próbuje wciąż Solidarna Polska.
    Problem polega na tym, że ci sami wyborcy nie zagłosują na niszową partię jednego polityka, a tak trochę jest z wszystkimi, którzy chcieli ten segment zagospodarować. Czy ktoś z nich — Kowal, Gowin, Ziobro, Kurski… — ruszy w Polskę i zbuduje regionalne struktury, znajdzie energicznych przywódców, którzy wprowadzą ich partię do parlamentu, co mogłoby stanowić odskocznię do ataku by zastąpić… chyba raczej PiS niż PO? Wątpię, choć na Palikota przed wyborami też nikt nie stawiał, a udało mu się, mimo że celował w niszę mniejszą liczebnie…

    > Ksiądz Isakowicz-Zaleski skrytykował prezesa Kaczyńskiego
    Isakowicz-Zaleski to idealista. O ile nie zgadzam się z wielu jego ideałami, choćby dotyczącymi bezagenturalnej czystości, czy moralnego odcięcia się od nacjonalistów ukraińskich i ich przeszłych zbrodni; to doceniam jego idealizm.
    Kaczyński to polityczny pragmatyk. Jeśli uznałby, że ugra coś na uścisku z Putinem, to uściśnie się i z nim. W praktyce oznacza to, że czasem robi rzeczy dobre (kwestia aborcji w konstytucji, a teraz Ukrainy), choć sprzeczne z częścią ideałów głosujących na niego.

  109. Lewy
    9 grudnia o godz. 9:13

    No widzę Jedruś, że wziąłeś liczby nie z sufitu ale od wiarygodnej Matki Kurki, która ma wgląd do wszystkich szuflad, w ktorych Owsiak ukrył zrabowane złoto. Ale nie wiadomo czy chodzi o zloto, czy o orzechy w złoconych papierkach.
    ….”

    Ja zadnych liczb znikad nie wzialem Lewy,
    Ty naprawde masz klopoty z kojarzeniem.

    Przedstawilem stanowisko Wielguckiego, ktory czesto jest blednie rozumiany.

    Proces trwa i zobaczymy czy faktycznie Owsiak wydaje WSZYSTKIE zebrane przez dzieci pieniadze na sprzet, ktorego panstwo nie kupuje… chociaz powinno.
    Czy znaczna czesc tych datkow nie idzie na nie deklarowane przez Owsiaka cele.

    Wystarczy, ze Owsiak pokaze dokumentacje, ze tak nie jest… i Wielgucki padnie.

    Ja czekam.

    Narazie Owsiak stwierdzil , ze dokumentacji jest za duzo i nie moze jej przywiezc do sadu – chociaz wystarczylaby dyskietka w kieszeni.

  110. Moje poranne Szczecinskie radio podaje o 10:00 najważniejsze widomości ;
    1.Sąd ostatecznie odrzucił skargę parti Palikota -krzyż pozostanie na ścianie Sejmu RP;
    2.Poważnie komentowana była propozycja parti Gowina , by uprawnienie do głosowania związać z ilością posiadanych dzieci ,referował poseł Wipler ( ten od nocnej biatyki z policją )
    Nie popadać w pesymistyczny nastroj ( pada deszcz i mglisto ) , dlatego podaje pośrednio optymistyczną wiadomość dla gospodarki Polskiej
    . Eksport Niemiec osiągnął w październiku 2103 rekord 99,1 MLD EURO .
    Podaje z prostego powodu ,to zapowiedź dalszego wzrostu dla polskiej gospodarki ,tej powiązanej kooperacyjnie z Niemcami .
    ps.
    a na Majdanie wala sie po łbach ? jesli tak , to niech się walą, a My jak ten reklamowy świstak zwijajmy papierki ,zwijajmy .

  111. Gowin nie ma szans!

    Nie ma u nas liberalnego ekonomicznie elektoratu o konserwatywnym swiatopogladzie.
    To specjalnosc charakterystyczna dla spoleczenstgw protestanckich –
    gdzie mozna chwalic Boga przez pomnazanie kasy…

    Katolicyzm zwlaszcza polski jest z natury wspolnotowy i milosierny.
    Zwrocony jest do slabych a nie do indywidualnego sukcesu.

    Gowin – juz otwarciem, nazwa i logo wystartowal fatalnie.
    Tandetnie.
    Trzeba bylo prosto, sucho i rzeczowo.
    Jarmarku PO nie przebije wiec po co probowac.

    Konserwtywnego biznesmena – pewnie zemdlilo…

    Republikanie mogli zaistniec a na naszych oczach popelniaja seppuku w ramionach dretwego Gowina.

    Ziemkiewiczowi ODBILO!

  112. Gdy guru staje się po odróżnieniu cyfry od liczby, to nie pomoże wskazywanie, że istnieją alfabety sylabiczne.

    Propozycja przeliczenia stosunku wartości bierutowej złotówki do wartości złotówki tuskowej jest źle zaadreswona.

    Pominę tu szersze komentowanie chamskiego wycierania sobie gęby @staruszkiem i podam dwa powody różnej skali – też luzacko używając języka:

    – Warsztat hydrauliczny mego ojca został znacjonalizowany i zamiast chleba ze smalcem były chude ziemniaki.

    – W 1948 roku i wcześniej – podobnie jak dziś, tyle że na większą skalę – aparat władzy nie potrafił oszacować wartości waluty krajowej – i nie miał szans na rzetelne oszacowanie tej wartości.

    Najmłodszy ze spisów powszechnych zakończył się kompromitacją Głównego Urzędu Stastycznego i – chyba – aresztowaniem jednego z wysokich rangą urzedników tego urzędu. (Nie ma we mnie potrzeby zemsty i powiadomienia o oskarżeniach wobec kozłów ofiarnych i ich aresztowania kwituję wzruszeniem ramion i nie czynię prokuratorskich raportów.)

    Upierdliwie wzmiankowanie o niewiedzy lub wszechwiedzy @staruszka jest świadectwem trudno ujmowalnego we wskaźniki liczbowe ubóstwa uczuciowego i intelektualnego.

    Jestem wraz z Donaldem Tuskiem odpowiedzialny za korupcyjne ściągnięcie w dorzecze Odry i Wisły Ksawerego i cynicznie bimbam sobie z krzywd jakieśmy my, kwartet czyli tercet ludziom wyrządzili.

    Owocem mojej wielomiesięcznej aktywności blogowej na platformie e_Polityki jest moje zrozumienie powszechności życia Polaków złudzeniami.

    Jedni łudzą się na własny temat, a drudzy na koszt naiwnych.
    Przyjdzie pod starą drukarnię na Nowogrodzkiej walec złudzeń:
    A teraz daj! i zaczną się krwawe wykopki.

    Rze(!) co? Że za trudna metafora sprzętowa?

    Mlodzież trznia Was i @staruszka.

    Tego ostatniego za to że się nie odciął od zapatrzonych w siebie zgredów. Trzniać po równo! Janusz Korwin-Mikke odróżni swoich!

    Nudzicie Panie i Panowie.

  113. Oczywiscie Waldemarze,
    Polskie losy ekonomiczne sa uzaleznione od gospodarki niemieckiej.
    To naturalna konsekwencja logiki Unii Europejskiej.
    Uzaleznienie sie poglebia.
    Ze wszystkimi konsekwencjami.

    Na szczescie dla Polski dzieki boomowi w Azji gospodarka niemiecka jedzie do przodu.

    I zawsze mozemy pokibicowac Borussi Dortmund.

  114. Cieszę się, że Pani Środa znów przyjdzie w garniturze i nie zgoli wąsów, a Pan Passent założy prześwitującą bluzeczkę, szkoda jednak, bo będzie mieć biustonosz.

    Wasz oddany wam Kali.

  115. @Andrzej Falicz & konserwatywny-liberalizm Polaków:
    Twierdzimy rzeczy przeciwne, więc spróbuję wyłuszczyć to, jak to widzę.

    Że Polacy są, zasadniczo, konserwatywni, chyba tłumaczyć nie muszę. Nigdy nie byliśmy centrum przemian obyczajowych, podobnie jak nie byliśmy czołową siłą napędową postępu naukowego, czy też przemian w sztuce. Jeszcze to wszystko zakonserwował PRL utrudniając wymianę z bardziej ‚progrsywnym’ Zachodem. Solidarność też o to nie walczyła, nawet jeśli paru intelektualistów z nią związanych pod takim programem podpisać się mogło. Zresztą, konserwatyzm dobrze się łączy z katolickością, o której znaczeniu piszesz.

    Pozostaje liberalizm gospodarczy. To rzecz trudniejsza i nie będę twierdził, że Polacy są pełnymi, konsekwentnymi liberałami gospodarczymi, bo to bardziej złożone.
    Miłość do liberalizmu gospodarczego jest pochodną PRL, sposobem jego odreagowania z jednej strony, a z drugiej strony, znaczenia roku 1989, który wielu Polaków ukształtował (wystarczy tu wskazać na pozycję Leszka Balcerowicza, którą trudno uzasadnić poziomem jego publicznych wystąpień). Liberalizm gospodarczy został przyjęty jako oczywista odpowiedź na kryzys realnego socjalizmu, ale też jako świetnie komponujący się z tradycyjnym sobiepaństwem. Zresztą wystarczy wyjść na ulicę i zobaczyć, jak bardzo absolutne i ‚aspołeczne’ jest traktowanie prywatnej przestrzeni. I nie jest to tylko traktowanie przestrzeni własnej, ale i tolerancja dla łamania prawa przez innych (tu przykład nielegalnych reklam).
    (Można zauważyć, że ten polski liberalizm gospodarczy czerpie z marksizmu potraktowanego na opak, szukając nie tyle pragmatyzmu rynkowego, co jakiegoś mistycyzmu prawa własności; pozostając zresztą przy absolutnym materializmie, co widać choćby przy okazji sporów o zakaz handlu w niedziele (co też mówi o jego przewadze nad katolicyzmem)… Polski liberalizm gospodarczy czerpie też z wiary w złe państwo i dobrą „prywatność” — w czym zapewne nie jest oryginalny, ale co też zostało wzmocnione przez reakcję na PRL.)
    Ten liberalizm gospodarczy nie jest absolutny. Bo, o ile oczekuje się szerokiej swobody własnych działań „gospodarczych”, oraz lokuje kwestie finansowe poza nawiasem moralności; to jednocześnie oczekuje się usług państwa, wcale licznych i najlepiej darmowych…
    Ale, w przypadku partii politycznej, taka dwuznaczność jest korzystna — można zagrać dowolną z kart — własnego wkładu w utrzymanie państwa (i współobywateli), lub wkładu państwa we własny dobrobyt.

  116. @ anumlik
    8 grudnia o godz. 22:59

    Ja sobie na prywatny użytek oczywiście nieco „osłabiłem” to „nikt”. Trend był pewnie taki jak piszesz, ale nie lubię takich ostrych, zero-jedynkowych stwierdzeń, stąd mój komentarz.

    Często mam np. podobne odczucia, pesymistyczne, jak @jasny gwint, ale nie komentuję jego wypowiedzi (prawie), bo jest zbyt kategoryczny, a życie polega na strefie szarej.

  117. Z zainteresowanie czytam dyskusję o konserwatyźmie obyczajowym Polaków na prowadzoną na kanwie perypetii politycznych Gowina.
    Dziś w Wyborczej zaskakujący tekst profesora Lwa Starowicza zatytułowany intrygująco: „Współczuję młodym kobietom. Dla wielu mężczyzn masturbacja jest większą frajdą niż seks”
    Zastanawiam się jak owe zachowania seksualne interpretować. Czy to wyraz konserwatyzmu obyczajowego czy raczej liberalizmu? I jak wyglądają preferencje polityczne owych godnych współczucia kobiet i usatysfakcjonowanych mężczyzn? Czy Gowin zyska ich głosy czy raczej ich nie zyska?

    Całość pod linkiem
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15099870,Lew_Starowicz__Wspolczuje_mlodym_kobietom__Dla_wielu.html#BoxSlotII3img

    Pozdrawiam i miłego dnia.

  118. Wciąż wierze w rozsadek Antoniusa. W rozsadek tego następnego – niekoniecznie

    Andrzej Falicz (2:14)

    „Do zadań Instytutu Pamięci Narodowej należy…W RPA tzw. Komisja Prawdy została powołana w 1995 r. do rozliczenia przeszłości…W latach 1995-2003 Komisja udzieliła 1,2 tys. amnestii. W przypadku ponad 5 tys. osób odmówiła, uznając, że spowiadający się zabiega wyłącznie o swoje bezpieczeństwo i nie przyczynia się do poznania prawdy i pojednania narodowego.”

    Brawo, Jondrusiu. W tem danem przepadku, tobie tez zdarzyło się, chyba przez pomylkie, tak jakby się przyczynić prawie ze do poznania PRAWDY. Niepełnej, ale zawszeć tam jakiejś trochę jakby prawdy. Tej szczytnej w odniesieniu do sp. Nelsona Mandeli. I tej niezbyt szczytnej w odniesieniu do naszego IPN-u.

    Tyle tylko, ze tobie już nie mogło się tak zdarzyc, żebyś się przyczyniał się do NASZEGO POJEDNANIA Narodowego. Duze N w ‚Narodowego’ ma wskazywać na polskość tego „pojednania”. Jako ze polski IPN, w przeciwieństwie do RPA-owskiej Komisji Prawdy i Pojednania, nie zmierzał, i dalej nie zmierza, do żadnego tam pojednania. Albowiem, polski IPN zmierza do jednego: do rozbudzenia NIENAWIŚCI w Narodzie. W tym przez duże N pisanego w obu dopiero co wymienionych słowach.

    Mogę ci natomiast zagwarantować, dzisiaj i teraz, ze z tej IPN-owskiej mąki noblowskiego, pokojowego chleba nie da sie ani ukręcić ani upiec.

    Walesa pokojowego Nobla dostał, w 1983 roku, grubo przed utworzeniem IPN-u. Nic go ta nagroda nie nauczyła gdy przyszło do tworzenia naszego, polskiego instytutu nienawiści kilkanaście lat później.

    Mandela pokojowego Nobla poluczyl cala dekadę po Walesie. Co Go ta pokojowa nagroda nauczyla, w 1993 roku? A no tylko tego, ze przeszkody pn. przeszłość RPA nie da się przeskoczyć inaczej niż przez Komisje Prawdy i Pojednania. Wiec On ja utworzył, w 1996 roku, zostawszy pierwszym czarnym prezydentem RPA.

    A czego nas nauczyła pokojowa nagroda Nobla, przyznana Walesie 30 lat temu? Absolutnie niczego. Taki wniosek można wysnuć biorąc pod uwagę utworzenie IPN-u kilkanaście lat później.

    „Na pogrzeb Mandeli, Bolek Wałęsa, z Bulem Komorowskim, niech leco. Polski Kocioł IPN-u czeka ..”

    PS. To ze ty, Falusku, mogłeś udawac reprezentanta PO na Bałutach, przechodzi ludzkie pojecie. Nawet wziąwszy pod uwagę ówczesne istnienie, nieformalne tylko, POPiS-u. Dzisiaj POPiS istnieje, w pełnej krasie, w naszej tzw. POlityce Wschodniej. No ale co ja ci będę w tem tOmacie tłomaczył. Tys jest współtfórca tej kaczystowsko-tuskowej twardej orki na ugorze. Żniwa orki tej nadejdą wnet. I wtedy wszystko stanie się jasne jak słońce. A w międzyczasie, to co nas przy rzyci trzymo

    http://www.youtube.com/embed/_43f9RzAqMM

  119. @ Antonius
    9 grudnia o godz. 11:36

    Pełna zgoda jeśli idzie o zero-jedynkowość. Czasem zdarza mi się wyostrzać problem niepotrzebnie, co można złożyć na karb polemicznego zacietrzewienia. Wtedy jednak wyłazi brak precyzji, a wraz z nim – niestety – nieprofesjonalizm. Sorry. Z intencji jednak się nie wycofuję, a owe intencje nieźle wychwycił i skomentował @ Orteq (9 grudnia o godz. 1:03).

    Z jednym się jednak nie zgodzę. To, że – jak piszesz – „życie polega na strefie szarej”, nie oznacza, że ja sam mam się w tej szarej strefie poruszać. No, nie mogę. Szara strefa oplata mnie swoją szarością właśnie, nie pozwala normalnie oddychać, dusi. W konsekwencji rozmazuje granice, zaciera kontury, relatywizuje. Co, oczywiście, nie oznacza braku przyzwolenia na dyplomację, ale tej, cholera, uczę się całe życie. Może ironia, szyderstwo i groteska są nieodrodnymi siostrami dyplomacji, jeno à rebours? Pofilozofowałem. Chwatit.

  120. Wystąpienie Gowina na konwencji założycielskiej „Polska Razem” było przekomiczne. Lider wyglądał, zachowywał się i mówił jak parodia jezuity z filmów Almodovara. Przyszło mi na myśl następujące skojarzenie: queer-prawica! Kto wie, czy u Gowina, pod maską inkwizytora, nie kryje się bohaterka rodem z filmu „pośród ciemności”?

  121. Anumlik

    „Z jednym się jednak nie zgodzę. To, że – jak piszesz – „życie polega na strefie szarej”, nie oznacza, że ja sam mam się w tej szarej strefie ”

    A ja siem z tym zgadzam się. Co chwatit’ to chwatit’.

    Systemy podatkowe jednak, w większości krajów świata, wyłapują większość dzialalnosci gospodarczych danego kraju. Jeśli nie wyłapują, to trza je do kosza wywalić.

    A tak w ogóle to – spoko

  122. TEODOR PARNICKI
    Podzielam opinię, że wystąpienie Gowina było przekomiczne.

    Pzdro

  123. @Orteq
    Myślę, że @Antonius „życie w szarej strefie” postrzegł był w swym poście w bardziej, by tak rzec, ontologicznym (w sensie „ontyczny” nie „metafizyczny”) wymiarze, a nie jako „szarą strefę naszej kochanej gospodarki”. Reszta, masz rację, jest spoko;-)

  124. Gdzie miał stać? A musiał? Passent zdaje się uważa, że nie miał innego wyjścia – że w ogóle nie ma innego wyjścia, jak tylko popierać „wolnościowe” zrywy na Wschodzie.

  125. Lewy,

    spróbuj Ty mnie przekonać, że nie można się zakochać w Twoich wpisach, no spróbuj.

    …ze stawu

  126. Za dwa dni będzie już można kupić nastepny numer papierowej Polityki, a na blogu seniora felietonu nie skomentowano stwierdzeń Ewy Wilk:

        Można by nawet ten darwinizm zaakceptować. Ale coraz powszechniej łączy się z nim ignorowanie elementarnej zasady: że za pracę się płaci. Że jeśli coś się czlowiekowi zleca i coś od niego egzekwuje , to jest on pracownikiem. Że świadczącego pracę chroni umowa i prawo pracy.
       W dzisiejszych realiach te pojęcia w znacznie wiekszym stopniu odnoszą się do pracowników Biedronki niż do tych, którzy aspirują do tzw. zawodów zaufania społecznego.

       … nawet Kamcelaria Premiera proponuje jako „niepowtarzalną okazję zdobycia doświadczenia” trzymiesięczne staże. Bez żadnej zapłaty.

    A na politycznych blogach zarzuca się wariatowi @Kartka Z Podróży zarzuca, że ma chopla na punkcie Donalda Tuska.

    Zakończenie treści artykułu
    Zawody na wytrzymalość

    Do jakiejś lumpenelity – ludzi bez kasy i klasy, wykształconych, z dyplomami, lecz bez stałego zatrudnienia, chwytajacych się każdej fuchy, ludzi z zawiedzionymi aspiracjami. Dręczonych przekonaniem, że namurarce – nic nie ujmując godności tego zawodu – lepiej by wyszli.

    A @staruszkowi proponuje się zweryfkowanie wartości budżetu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Rzeczywiście: w wyniku czeskiego błędu na trzeciej i czwartej od lewej pozycji być może wartość budżetu została zaniżona o około 1/1000 wartości krzywdy komentatora uczynionej mu w jego niemowlęctwie, czyli dwa pokolenia wstecz.

    Bogata ziemianka za mało placiła memu pradziadkowi młynarzowi i nie stać mnie na muzealne mirafiori z braku spadku.

    Rząd jest do … !!!!!!!!!

  127. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 11:48

    przeciez nie od dzis krazy powiedzenie
    …najlepsza baba to wlasna graba…

  128. Falicz;2:14 & duende;4:43.

    Nie osmieszajcie sie i nie broncie glupoty Polakow,instytucie ktore
    wymienil Falicz;dawno zostaly zamkniete albo sa juz martwe a na
    pewno nigdy i nigdzie nie byly wykorzystywane do wewnetrznych
    politycznych rozgrywek jak to ma miejsce w Polsce.
    Przykladem niech beda tu chociazby sasiednie Niemcy,Angeli Merkel
    z bylej NRD ktora nawet studiowala w Moskwie nie przeszkadzalo
    aby zostac kanclerzem co bylo by nie do pomyslenia w Polsce.
    Oslawiona Stasi jej szef Markus Wolf i jego ludzie nie byli ciagani
    po sadach w nieskonczonosc,co inteligentniejsi przeszli do pracy
    w zjednoczonych Niemczech.
    Tak powinno byc i w Polsce ale nie jest, dlaczego zdolnych ludzi
    w Polsce sie tempi a stawia sie zawsze na miernoty,wiec jest to co
    jest a bedzie jeszcze gorzej.
    Apropo Markusa Wolfa,czlowieka bez twarzy jak go nazywano,to on
    polecil Jelcynowi Putina z adnotacja ze to najbardziej inteligentny
    Rosjanin z jakim przyszlo mu kiedykolwiek pracowac,no i nie pomylil
    sie,wybral perfekcyjnie,Putin jak kiedys Markus Wolf N1 pod kazdym
    wzgledem.
    http://www.dailymotion.com/video/xa9yf5_markus-wolf-stasi-spy-master-hero-i_news

  129. Staruszek
    Niejednokrotnie usiłowałem zainteresować komentatorów bloga przestrzeganiem w naszej umeczonej ojczyźnie „elementarnej zasady, że za pracę się płaci”. Niestety z marnym skutkiem. Tak trywialna tematyka nie mieści się w wysublimowanym kanonie tutejszych politycznych dyskusji. Miałem wrażenie, że moje komentarze odbierane były jak smrodliwy bąk puszczany w wytwornym towarzystwie. A fe … .

    Gdy szedłem przez wschodnie Niemcy, wielu ludzi mówiło mi, że Angela Merkel wygra wybory. Wydawało mi się to niemożliwe, no bo trzecia kadencja … . Pewnego dnia zgubiłem drogę i w niewielkiej wsi rozpytywałem jak iść dalej. Niemcy skierowali mnie do domu Polki – młodej dziewczyny kilka lat po slubie z Niemcem. Przyjęto mnie w tym niezbyt bogatym domu bardzo gościnnie. Gdy rozmawialiśmy przy kawie o tym jak jej się żyje, zwróciła uwagę, że Merkell obiecała podwyższyć stawkę minimalną na godzinę z 6,5 do 8,5 euro. Powiedziała: „Cały wieczór siedziałam z mężem i teściami licząc ile zarobimy pieniędzy.” „Będzie mozna remont skończyć, bo juz za długo się wlecze” – dodała z radością. I wtedy zrozumiałem, jasno do mnie dotarło dlaczego Merkell pozostanie trzecią kadencję Panią Kanclerz.

    Pozdrawiam

  130. Kartka,

    taki sam chwyt jak A. Merkel zastosował D. Tusk, który zamiast zwyczajowo chwytać
    chwytać się brzytwy, oznajmił, że do 2017 r. (czyli już po wyborach) każda rodzina będzie mogła umieścić swoją pociechę w przedszkolu.

  131. Rząd jest do … !!!!!!!!!
    To zmieńcie …………

    W Niemczech nie było stawki 6,50, może w jakiejś podrzędnej branży na wschodnich peryferiach tyle płacono – KzP nie zrozumiał, najpewniej coś umknęło w tłumaczeniu…..

    Niemcy mają silnie postawioną gospodarkę z ostrą kontrolą płac. Niemcy ze stanu chorego kraju Europy po zjednoczeniu uzdrowiajac ja, efektem jest wysokie zarudnienie (niskie bezrobocie) i ogromna nadwyżka w handlu zagranicznym i bilansie płatniczym. Niemcy są eksporterem deflacji. W interesie zagranicznych partnerów gospodarczych oraz samych Niemców jest zwiększenie konsumpcji, podniesienie kosztów pracy czyli zarobków, obniżenie konkurencyjności ich produkcji. Kanclerz Merkel zrobi to, co jest dobre dla wielu i co jest możliwe. Niemcom mówi się, że są merkantylistami, że panicznie boją się inflacji – no to będziecie mieli Niemcy, które zaczną konsumować i importować deflację, ich banki zaczną pożyczać Niemcom a nie Grekom i Włochom.

    Premier Tusk nie ma tej możliwości. Płace ciągle rosły, aż do roku 2012, często szybciej niż produktywność pracy, stąd permanentna presja inflacyjna (inflacja 3-4%) aż do 2013 roku (inflacja < 1%). Płacę minimalną już znacznie podniesiono w ostatnich latach do poziomu najwyższego w krajach d. bloku sowieckiego, szczególnie w relacji do płacy średniej. Polska ma ogromny nawis niewydajnych sektorów, od rolnictwa po górnicwo węgla, gdzie zarobki nie pokrywają kosztów, dokąd płyną społeczne pieniądze, zamiast na korzystniejsze ekonomicznie cele. Czy Tusk, albo ktokolwiek, jakakolwiek partia jest w stanie podjąć się naprawy tych makro proporcji? Dlaczego mimo "kombinacji" Rosowskiego polskie rządowe 10-latki są oprocentowane o niemal 3 pkt wyżej niż czeskie? Bo taka jest struktura polskiej gospodarki ze sporym nawisem deficytowych gałęzi pod wpływem żądań związkowych.

    Nie. "Wszystkie partie w Polsce są lewicowe". Owszem, etatystyczne w sferze wtórnego rozdzielnictwa i "społecznie słusznych" transferów. Obraz jest taki, że na dole szaleje "dziki liberalizm XIX-wieczny", a w górnych warstwach postperelowy prąd strumieniem przenosi masy pieniędzy z sektorów produktywnych do sektorów nieustannie przynoszących ogromne straty. Tusk nie ma mandatu wyborczego, aby to zmienić. Znajdźcie kogoś, dajcie mu polityczne wsparcie – niech wyczyści tę stajnię. Chyba, że koszt społeczny byłby nie do wytrzymania. Jacy wyborcy (w ogromnej większości sentymentalnie lewicowi), takie partie politycznie.

  132. Profesor Cieszewski w sprawie brzozy smoleńskiej nie wykonywał żadnej analizy telemetrycznej
    Andrzej Falicz
    9 grudnia o godz. 0:52
    http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/wystapienie-prof-cieszewskiego-cz-i,958883.html?playlist_id=16674
    TJ i orteq,
    sa 3 czesci wystapienia Cieszewskiego.
    Mozecie sobie analizowac z cala Wasza wiedza w dziedzinie biometrii i analizy zdjec satelitarnych.

    Mój komentarz
    Autorze napisałeś 5 grudnia o godz. 23:39, co następuje:

    Andrzej Falicz
    5 grudnia o godz. 23:39
    Tylko Chris, ze do zadnego obozu lustracyjnego nie nalezy.Nalezy do obozu biometrow lesnych.
    Zrobil eksertyze bo go o nia poproszono.Wlasnie te proby nachalnej stygmatyzacji sa znamienne.Dziennikarz, ktory zawsze brzydzil sie oficjalnie lustracyjnych obrzydliwosci i Gazeta uwazajaca, ze SB falszowala teczki by niszczyc dobrych ludzi – ochoczo walcza z ekspertyzami telemetrycznymi przy pomocy teczek SB

    umieszczając w tekście swoim onieśmielający termin – ekspertyzy telemetryczne. Zaintrygowało mnie to pojęcie, więc poprosiłem o wyjaśnienie. Nie otrzymałem odpowiedzi.

    Autorze, zastosowałeś metodę czarowania nieznanymi terminami audytorium blogowego, by zyskać uznanie nie pojmujących czytelników dla profesora Cieszewskiego i wywyższyć jego prace smoleńskie ponad poziomy dostępnego zrozumienia, co w potocznym odbiorze może być poczytane jako miara naukowości tych prac.

    Poniżej przytaczam fragmenty z wywiadu, którego Cieszewski udzielił medium amerykańskiemu w sprawie odnalezienia złamanej brzozy smoleńskiej na zdjęciu satelitarnym z dnia 5 kwietnia 2010 roku.

    Pytanie
    How did you reach your conclusions?
    Cieszewski
    I wanted to show that it was not a difficult task. I demonstrated that the whole process is very easy to repeat and that it does not require the application of any complicated statistical methods. Research results are undisputed and they are easy to verify by anyone.
    When comparing the pictures from January and from April we can notice that at the beginning of the year we can see a simple tree crown. In the place where the birch tree grows there is nothing which can disturb us, we can just see a normal forest. The pictures from April 5th are not different from those of April 11th and 12th. A broken tree-trunk is visible in all of them.

    Pytanie

    Can you tell us more about your team that co-signed under your research?
    Cieszewski
    There were two teams. We had a an engineer specializing in picture analysis. The team also included a Ph. D. specializing in the analysis of satellite pictures. We wanted to make sure that we would not commit any errors. The importance of our discovery was so great that we had to double check our findings. Therefore we wanted to have another group of people that could repeat our analyses and confirm our conclusions.

    Mój komentarz, c.d.
    Streszczając wywód Cieszewskiego można powiedzieć, że rozpoznanie brzozy było bardzo proste, nie wymagało zastosowania skomplikowanych metod analizy statystycznej. Wynik jest bezdyskusyjny i jest bardzo łatwy do weryfikacji przez kogokolwiek.

    Porównując zdjęcia ze stycznia i kwietnia na tym z początku roku możemy zobaczyć koronę drzewa, a w otoczeniu nic szczególnego – normalny las [brzoza stała na działce warzywnej Bodina, przyp. moje]. Zdjęcie z 5 kwietnia niczym się nie różni od tych z 11 i 12 kwietnia, na wszystkich jest widoczny złamany pień drzewa.
    Były dwa zespoły. Mieliśmy inżyniera wyspecjalizowanego w analizie zdjęć. W skład zespołu wchodził dr nauk wyspecjalizowany w analizie zdjęć satelitarnych. Ponieważ odkrycie nasze było ważne, musieliśmy wykonać powtórną analizę przez drugi zespół.
    Tyle Cieszewski o brzozie.

    Z powyższego krótkiego opisu badań p dokonanego przez Cieszewskiego wynika, że:
    a) Badania były bardzo proste – analiza zdjęć satelitarnych. Każdy może je zweryfikować, jak powiedział Cieszewski.
    b) A więc żadna ekspertyza telemetryczna lub biometria. Te terminy zostały wypromowane na konferencji smoleńskiej by przydać powagi wnioskom Cieszewskiego.
    Po prostu oglądano zdjęcia i na jednym, tym z 5 kwietnia dopatrzono się, że brzoza była już złamana. Nie przy pomocy komputera wyliczono, naocznie, a nie przez jakieś specjalistyczne urządzenie się dopatrzono, że to była ta brzoza i ta brzoza została złamana wcześniej, tj. była złamana już 5 kwietnia. Patrząc okiem przez szkiełko Cieszewski i zespół doszli do takiego wniosku.

    Złamanie brzozy na zdjęciu z 5 kwietnia jest to szacunek naoczny i wysoce arbitralny biorąc uwagę stosunkowo niską rozdzielczość zdjęć, znaczną różnicę w jasności i oświetleniu zdjęć – tym z 5 kwietnia i tych z 11 i 12 kwietnia. To wcześniejsze jest po prostu zbyt ciemne, żeby zidentyfikować cokolwiek pewnego w miejscu brzozy.

    W jakim celu Falicz mydlił oczy blogowiczom jakimiś ekspertyzami telemetrycznymi, skoro zdjęcia po prostu obejrzano?
    Pzdr, TJ

  133. Ryba
    Perspektywa gwarantowanego umieszczenia dzieci w przedszkolu zapewne ucieszyć może rodziców mających zagwarantowaną płatną pracę na pozwalającej planować życiowo umowie. Natomiast w mniejszym stopniu zainteresuje rodziców bez pracy bądź pracujących bez wynagrodzenia. Albo pracujących z dnia na dzień. A na tą systemową już obecnie patologię zwraca uwagę Staruszek.
    I jest jeszcze jeden aspekt tego zagadnienia – czym innym są obietnice wyborcze Pani Merkel a czym innym Donalda Tuska. Czym innym jest przedwyborcza umowa społeczna w Niemczech a czym innym w Polsce. Śmiało można powiedzieć, że wiarygodność – mówiąc delikatnie – tego typu zobowiązań jest nieporównywalna.

    Pozdrawiam

  134. Z materiału dotyczącego umowy koalicyjnej w Niemczech, który zalinkowałem nocą:
    „… kwestia ustawowego wprowadzenia płacy minimalnej. (…) zapowiedziano ustawowe wprowadzenie z dniem 1 stycznia 2015 r. płacy minimalnej w wysokości 8,5 euro brutto za godzinę obowiązującej na obszarze całych Niemiec (por. Biuletyn IZ nr 147). Wyznaczono przy tym okres przejściowy (do 31 grudnia 2016 r.), wynikający z wcześniej zawartych porozumień taryfowych”

    Pzdro

  135. cytat: „Im bardziej Ukraina będzie wolna i niepodległa, a zarazem sfrustrowana, tym wyżej będą podnosić głowę”.

    Panie Redaktorze: moim zdaniem Ukraina Kaczynkiemu jest obajetna wazne aby Rosji dowalic. Ale Kaczynski nie jest sam. Bylli DDRowy Kanclerz Markel i Prezdyent Gauck nagle stali sie bardzo wrazliwli na nieprzestrzeganie praw czlowieka w Rosji przyczam USA jest miezone inna miarka. Gauck nie przejdzie do Soczi bo homeseksualsci sa przesladowani a aktion-artystka Nadeschda Andrejewna Tolokonnikowa siedz w lagrze.
    Merkel natomiast wspiera opozycje na Ukrainie co jest ingerecja w polityke wewnetrzna obece kraju. Czy te wielkie politycze gesty nie poiwnyny byc tez skierowne w kierunku USA jako reakcja na spiegostwo-technologiczne i nagminne lamanie praw Niemcow i konstytucja Niemiec ?

  136. P: Czy w historii wywiadów zdarzają się takie przypadki, jak raport Macierewicza?

    O:Takie osobowości jak Macierewicz nie są znane, może w starożytnym Rzymie był ktoś podobny z wbudowanym mechanizmem autodestrukcji. To jest w skali światowej niespotykane. Nie było żadnych służb za czasów Macierewicza. Zostały zniszczone. Może należało je zreformować, zwłaszcza wojskowe. Wojskowy (jak Petraeus) nie może stać na czele wywiadu. Ale postępowanie Macierewicza legitymizował de facto prezydent.

    P: Mamy w Polsce agentów wpływu. Rozgłośnie, pisma, nawet niektórych polityków. Nie głoszą oni poglądów potężnego beneficjenta, często mają poglądy odmienne. Ale robią „dym” i „syf”. Działają i to za darmo, na korzyść tego, komu zależy na bałaganie w Polsce…

    O: Czy za darmo?…

    P: Trzeba aż profesora Brzezińskiego[iii], żeby to nazwać po imieniu?
    http://studioopinii.pl/krzysztof-mroziewicz-proza-asow-wywiadu/
    ================

    Nic dodać……

  137. Ukraińcy tym wyżej będą podnosić głowę … wtedy okaże się, że jej oblicze nie jest takie piękne, że pojawią się roszczenia wobec Polski

    Faktycznie, przeskoczyło mi serce uderzenie lub dwa, gdy czytałem te słowa red. Passenta. Co znaczą?
    Co się kryje za nimi, czego nie wiem, czego mam się obawiać.
    Jakie roszczenia zgłosić może Ukraina wobec Polski?
    Śmiało, Redaktorze, niech Pan walnie prosto z mostu, przy okazji???

  138. Gdy nie mogłem się zgodzić na uproszczony schemat @anumlika, że „paszport = zgoda na współpracę z SB” poruszyłem zakamarki mózgowe „dojrzałych” p. t. blogowiczów (czek), odpowiedzialne za pamięć i doczekałem się odzewu, który mnie cieszy. Temat jest dla mnie ciekawy, wiele zakłamań można zobaczyć w mediach, wypadałoby postawić sprawę i przyjrzeć się jej w świetle spokojnym – z zabronionych przez UE żarówek wolframowych, a nie w jaskrawym i nielitościwym blasku ledów.
    Moja starsza siostra zawsze mawia: „Wszyscy ludzie wiedzą wszystko”, co jest nieraz źle zrozumiane. Jej chodzi o łączną wiedzę całego społeczeństwa na określony temat. Tak też jest z polityką paszportową polskiego państwa od „pierwszego” wyzwolenia – i po kolejnych! „Wsio pływiot” – powiedział radziecki uczony Pantarejew. Także procedury wyjazdowe. Opisałem kiedyś w Silesii bardzo szczegółowo, jak to wyglądało na Śląsku, gdzie szczególną role spełniał niezwykle klarowny paragraf 4, który jako powód odmowy podał „inne ważne względy państwowe” – cudowna broń w ręku urzędnika.

    Gdy wspomniałem o mojej interwencji u Gomułki wkradł się drobny błąd do PS’u – zamiast „odmowy” jest „umowy”, co oczywiście nie ma sensu, bo moja matka nie umawiała się ani z tow. Gomułka, ani z MO w Opolu. Po prostu chciała przed śmiercią zobaczyć córkę i wnuka podczas pierwszej komunii. I to było tak straszliwie groźne dla istnienia lub groźby zagłady państwa polskiego zdaniem wojewódzkich władz i to w okresie, gdy państwowość ledwo okrzepła po strasznej okupacji.

    Nikt mi w końcu nie wytłumaczył, nawet tak genialnie jak @maćkowi z „g” po kropce. Dziś już rozumiem jakie to było ryzyko dla polskiego państwa i stosowanie § 4 było uzasadnione!. Matka mogła przecież przywieźć mnóstwo materiałów wybuchowych w tych 7 walizkach i wysadzić cały Zgorzelec i okolice. A gdyby celnicy nie byli czujni i nie skonfiskowali walizek, wszystko przewiozłaby może na Opolszczyznę, zaćmiłaby bohaterski czyn braci Kowalczyków i nasza rodzina stałaby się sławniejsza od Breyvika! Już ja bym jej znalazł godne obiekty! Oj, rozmarzyłem się tak przedświątecznie!

    @Ryba
    8 grudnia o godz. 23:32

    ***Antonius,
    potwierdzam, były paszporty w stanie wojennym.***

    Uspokoiłem się! Widać nie tylko ja otrzymałem paszport, jako potencjalna szuja.

    *** także upakarzające sceny pozostawionych autokarów.
    Ludzie wtedy gremialnie wybierali wolność.***

    Faktycznie była taka psychoza. Kto był na Zachodzie długo się zastanawiał nad powrotem. Ja takich zamiarów nigdy nie miałem, ale powody nie były „patriotyczne” tylko moje małżeństwo z „Galicjanką”, która tam mogła tylko sprzątać w domach bogaczy, a nie po to się z nią ożeniłem. Jako stypendysta mogłem legalnie zaprosić żonę i była ze mną latem. Gdy wracaliśmy do domu to Francuzi na granicy pukali się w czoła, że my do „take Polske” chcemy wrócić.

    Miałem formalne prawo zostać w Niemczech, bo we Francji tylko „z łaski” jak mój kolega z Wrocławia, który powróci dopiero, gdy Lwów będzie polski, czyli umrze w tej Francji. Sytuacja żony w Niemczech byłaby taka sama – nigdy nie mogłaby pracować w swoim zawodzie. Ja może zrobiłbym karierę w mojej branży, ale kosztem rodziny. Typowe postępowanie moich „ziomków” było takie, że wybrali tzw. wolność i przez Czerwony Krzyż ściągnęli rodzinę. To trwało około 2 lata i niejedna rodzina zdekompletowała się po przyjeździe do Niemiec. Zostałem więc wierny ojczyźnie dzięki żonie i córkom – polskim patriotkom, ba! prawie szowinistkom! (umowne mleko matki).

    Anegdota o „pędzie na Zachód”.

    Była grupa zawodowa, która nigdy nie miała problemów z paszportami lub wizami – to marynarze!

    Blogowicz o znamiennym nicku @ryba wie o tym bardzo dobrze. Władza nie miała szans na dyskryminowanie (§ 4), bo „navigare necesse, vivere non necesse”. Jak sprawowali się koledzy zięcia na statkach polskich? Przybił polski statek w USA i cała załoga poprosiła o azyl. Pusty statek „napełniono” nową załogą, przysłaną „rurą” (samolotem). Ta załoga poszła w ślady pierwszej i poprosiła o azyl!

    Nie wiem, co było dalej. Czy znaleziono komunistów, wytrzymałych na pokusy, a może statek stoi jeszcze teraz w porcie?
    Byłoby to piękne muzeum polskie – ostatni statek pod polską banderą, bo obecne statki są rejestrowane w rajach podatkowych. Polskie mają ojczyznę na Pacyfiku, gdzie jest taniej. Nawet nazwy tych wysepek nie pamiętam, bo wcześniej o nich nie słyszałem.
    Wnuk pracuje na statkach europejskich armatorów, rejestrowanych na Bahamach (Nassau), to przynajmniej wiem gdzie to leży.

    @ ANCA_NELA
    8 grudnia o godz. 22:53
    ***W tamtych latach, kiedy brakowało u nas praktycznie wszystkiego a u mnie bieda aż piszczała, to była bezcenna pomoc. Chodziłam pięknie ubrana.***

    Piszesz o paczkach. Paczki u mnie były do 1973, a potem ładunki samochodowe (polski fiat oraz polonez) dały spodziewany efekt. Moje 3 panie były (i są ) znakomicie ubrane, co kłuło w oczy nie-autochtonów, jak Polaków przy kieleckim pogromie Żydów – zawiść!

    Okrutnie obeszła się historia z moimi starszymi siostrami. Gdy były młode nie miały porządnych kiecek, a na starość kostiumy od Diora itp. Gdy moja siostra pojawiła się na weselu córki, to zaćmiła ubiorem pannę młodą.
    Druga siostra jest jeszcze biedniejsza – nie wie co ubrać do kościoła, bo szafy pękają w szwach i trudno znaleźć coś, co spodoba się Panu Bogu. Od wielu lat nie akceptujemy już darowanego szmelcu, a Caritas i inne organizacje mają w żonie dobrego dostawcę.
    Ale dzięki „rezerwom”, troszkę niemodnym, starczą nam emerytury na życie i jeszcze potomni – do prawnuka włącznie korzystają na zasobach babci prababci.

    @ maciek.g
    8 grudnia o godz. 22:55

    ***Spytałem więc czy w związku z tym nie będę już mógł wyjeżdżać?
    Odpowiedziano, to dotyczy rozpatrywanego wniosku. Ale mówię to kosztowne i kłopotliwe jak nie będziecie mnie puszczać to po co mam tracić czas i pieniądze. Odpowiedź była może Pan składać podanie o wyjazd. To znaczy dostanę pozwolenie pytam , odpowiedz o tym dowie się Pan po rozpatrzeniu wniosku. ***

    Poruszyłeś bardzo istotny przekręt – chamską nieżyczliwość urzędasów, szczególnie przy próbach wyjazdu na stałe. To była gehenna niesamowita!
    Procedura wyglądała tak: (Opiszę ją na przykładzie brata):
    1) Siostra w RFN jedzie do Kolonii do polskiego konsulatu i „kupuje” zaproszenie dla brata, w którym zobowiązuje się do jego utrzymania.
    2) Brat składa podanie o wyjazd stały.
    3) Czeka kilka miesięcy, aż otrzyma odmowę.
    4) Próbuje się odwołać, czeka kilka miesięcy na ostateczną odmowę.
    5) Oczywiście otrzymuje ją. Wszystkie dotychczasowe dokumenty i podania są nieważne.
    6) Siostra jedzie do Kolonii po zaproszenie… i ciąg dalszy już znany.

    Byli tacy rekordziści, którzy przeszli procedurę 14 razy.
    Mój brat wytrwał tylko 7 razy, potem dał spokój i umarł w ojczyźnie. Uznał, że siostra wystarczająco dużo pieniędzy zmarnowała dla polskiego państwa. Trwało to wiele lat!!!

    @ maciek.g
    8 grudnia o godz. 23:13

    Z tymi namiastkami chleba w Szwecji masz rację. To co wyglądało jak chleb, było słodkie – nie nadawało się do kiełbasy. Tylko te Knaeckebrote. W końcu znaleźliśmy słoną bułkę i sklep dla nas zamawiał tego mnogo.

  139. ” Myślę, że wątpię ”

    Świetny tytuł do Pańskiego felietonu Redaktorze Passent.
    Ścisłe nawiązanie do starożytnego ” Myślę, więc jestem ” ( niestety
    dotyczy wielu i zarazem niewielu z nas , na tym blogu ).
    Prawdziwe, przytłaczające i smutne zarazem.

    Ale ja ” z innej beczki ” jeśli Pan pozwoli.
    Serdecznie dość mam ciągłych walk politycznych , pseudo politycznych przepychanek , koterii ” kto z kim ” lub ” kto przeciw
    komu „. Tych mini partyjek, niby polityków – a to jednych z
    zielonym jabłuszkiem, a to drugich z liśćmi konopi indyjskich ,
    a jeszcze innych ze stygmatem smoleńskim na czołach wypalonym
    rozpalonym do białości żelazem.
    Słowem krótkim: ” Circus Polonese ” wychodzi mi już bokami
    wszelkiema.

    Wczoraj 8 grudnia 2013 roku, a dla nas właściwie dzisiaj , minęła
    33 rocznica śmierci Johna Lennona.
    Jednego i bodaj najważniejszego twórczo ze słynnej czwórki z
    Liverpoolu , czyli ” The Beatles „.
    Zginą bardzo głupio , zastrzelony przez zazdrosnego szaleńca w
    bramie wejściowej swego domu , z jakąś gazetą nowojorską pod
    pachą.
    Gdyby żył, miałby dziś 73 lata ( (ur. 9 października 1940 w
    Liverpoolu, zmarł 8 grudnia 1980 w Nowym Jorku ).
    Jego spuścizna jako muzyka i kompozytora jest ogromna ,
    a miał dopiero 40 lat, gdy w ” głupi ” sposób odszedł z tego
    ziemskiego padołu.
    Co może zdziałać parę gram ołowiu w rękach szaleńca !

    Nawet nie próbuję sobie wyobrazić , co jeszcze by stworzył muzycznie, gdyby żył do dziś.

    O ile mnie pamięć nie myli, muzyka ” The Beatles ” została
    zapisana ( między innymi ) na złotej płytce wysłanej w bezmiar
    kosmosu , jako posłanie dla innych ewentualnych, rozumnych
    istot jako przykład ” dorobku ludzkości „.

    Konia z rzędem temu, ba! stado koni temu, kto wyśle taką podobną wiadomość o Jarkaczu, Gowinie czy nie daj Kriszna Korwinie – Mikke, czy też Ziobrze !

    Głupio wyszło – jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli
    XX stulecia , jeden z największych bardów naszych czasów, nawet na moment nie został wspomnianym na ” najbardziej kulturalnym blogu / Polityki/ ” , na progach ” En passant „.

    Obciach ! Panie i Panowie , nieprawdaż ?

    Pozdrowionka i ku wspomnieniu …

    http://www.youtube.com/watch?v=-b7qaSxuZUg

  140. Laboga, gdzie jest moja teczka?

    He, trzymam ją pod łóżkiem, w szufladzie. Chyba nawet ze cztery teczki, dawno nie zaglądałem więc dobrze nie pamiętam, stare zdjęcia w nich, niepotrzebne dyplomy, przebrzmiałe oferty zatrudnienia w kilku obcych od dawna walutach, znaczek NSZZ, kwit celny …

    Kogo to obchodzi, kiełbasa i knäckebröd? Nelson Mandela, tę teczkę sobie czytam i oglądam. Mam też w szufladzie wydrukowane wspomnienia wojenne ojca. Mam pamiętnik pra-stryja, Księdza-Senatora sięgający XIX wieku. To są ciekawe teczki. Moja jest nudna jak flaki z olejem, nie ma po co wracać, ile razy odmówili paszportu, a ile razy dali, bilans jest na zero – w sensie ścisłym. Bowiem Ich nie ma jako takich, a Ja mam się jako tako, czego chcieć więcej?

    Jaka była rola biura paszportowego w krzewieniu polskości i dbaniu o interes naradowy? – a co to jestem, jakiś histöryk?

  141. J.Pokorny
    Gospodarzowi zapewne chodziło o roszczenia terytorialne wobec Polski, które zgłasza ukraińska nacjonalistyczna partia „Swoboda”. To ta partia z której przywódcą Tiahnybokiem Prezes przechadzał się po Majdanie. I pod jej sztandarami pozowal do fotografii. Chodzi o tzw „Zakierzonię”, czyli rzekomo ukraińskie ziemie za dawną linią Curzona. To jest obszar 19-stu polskich powiatów.

    Pzdro

  142. Antonius
    9 grudnia o godz. 15:50
    Przybił polski statek w USA i cała załoga poprosiła o azyl.
    …………………………………………………………………………………………..
    To mi przypomina historię mojego znajomego ,który jako młody adept
    po skończeniu szkoły morkiej specjalność mechanika i maszyny zaczął pływać w polskiej flocie rybackiej dalekomorskiej (ta dalekomorska , to ważne). Zaczął bodaj jako IV mechanik. Nie był głupi i.. co parę rejsów to „tracił” się albo jego bezpośredni przełożony, albo ktoś z ówczesnej wierchuszki maszynowni statku. Gwoździem programu było jak w jednym z portów kanadyjskich dał dyla 1-szy mechanik , statek miał
    napęd uszkodzony,działający na „słowo honoru”, naprawa miała kosztować słono i mój znajomy podjął się przeprowadzić łajbę do polskiego portu. Został swego czasu najmłodszym (dobrze przed 30-stką) 1-szym mechanikiem we flocie rybackiej na tzw. dużych jednostkach .

  143. J.Pokorny
    Przepraszam, tych powiatów w ramach „Zakierżonii” jest więcej.
    Chodzi o bieszczadzki, sanocki, leski, krośnieński, jasielski, nowosądecki wraz z Krynicą, gorlicki, przemyski, rzeszowski z Rzeszowem, przeworski, jarosławski, łańcucki, kolbuszowski (wschodnia część powiatu z należącym doń wówczas Sokołowem), niżański (wschodnia część powiatu z Rudnikiem nad Sanem i Ulanowem, także położonym nad Sanem), biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski, zamojski, bialski, chełmski i włodawski.
    Podałem powiaty za Wiki. Ale nie wiem czy „Swoboda” rości sobie prawa do wszystkich.

    Pzdro

  144. TJ
    9 grudnia o godz. 14:48

    ” Profesor Cieszewski w sprawie brzozy smoleńskiej nie wykonywał żadnej analizy telemetrycznej
    Andrzej Falicz
    9 grudnia o godz. 0:52 ”

    TeJocie , zaprawdę podziwna jest Twoja ” aptekarska dociekliwość ”
    oraz ” święta cierpliwość ” w analizie na czynniki pierwsze bzdur
    plecionych przez gawrony !
    U mnie masz całkiem prywatnego Nobla za rzeczowość, skrupulatność i dokładność w dociekaniu prawd wszelakich !!!
    I ten lodowaty spokój …

    A teraz inaczej : jako młody chłopak, wraz z innymi chłopakami z
    ” naszego podwórka ” ( bo inne to było już nie nasze,
    więc wrogie ), obserwowaliśmy olbrzymie stada gawronów lub
    wron , które jakby ” na zamówienie ” tworzyły wielotysięczne
    skupiny i nadlatywały nad nasz park.
    Mówiło się wtedy tak między nami że to ” ptasie wesele ” , ot takie
    określenie małolatów na duże skupisko żywych osobników .
    Jak to na weselu.
    Tyle że ten nasz park po takich kilkudniowych ” posiedzeniach ”
    tego gawroństwa/wroństwa był tak obs.any , że nie było szansy
    nogi postawić aby nie wdepnąć w ” ptasie mleczko ” !
    O ławkach już nie wspomnę !

    Ponieważ, nas ” Chłopców z placu broni ” (kto tego nie pamięta,
    ten dep !) nasz park był całym wszechświatem , a ” ptasie mleczko ”
    nie dało funkcjonować naszym chłopięcym bojom , wpadliśmy na
    pomysł użycia proc
    ( gumka z wentylka lub taka płaska ze ” Składnicy Harcerskiej ” i
    widełki najczęściej z krzaków bzu – zna przecież każdy ! ) .
    Ale to mało skutkowało – uciekały 3 może 4 sztuki.
    Było też rzucanie kijami w korony wielkich kasztanowców – też nie
    wiele dawało – uciekało 10 do 12 sztuk.
    Aż pewnego dnia wpadliśmy na genialny pomysł : starszy brat jednego z naszych kolegów praktykował już jako przyszły technik
    w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego i miał dostęp do
    ” tajemniczej substancji ” zwanej karbidem !
    Technologia jego użycia była nam już znana ze strzelania na Nowy
    Rok ( pusta puszka po farbie 1l. , dziurka przebita gwożdziem w
    jej denku do tego kostka karbidu i szczelnie zamykany dekiel ,
    plus przed zamknięciem – odrobina wody).
    W wyniku zetknięcia się karbidu z wodą wytwarzał się gaz w
    puszce po farbie, dziurkę przytrzymywało się palcem, a po dwóch
    do trzech minut przykładało się zapaloną zapałkę wytwórni zapałek ” ” Sianów ” (zapalała się co dziesiąta ) i następował potężny huk
    wywalając szczelnie dociśniętą przykrywkę puszki.
    Coś na wzór dzisiejszych petard.
    Wrony i gawrony spieprzały w oka mgnieniu tysiącami !
    A jak wracały, to operację się powtarzało jeszcze raz lub dwa razy i był spokój i czysto w naszym parku.

    Się trochę rozpisałem TeJocie ( zrozum wspomnienia młodych lat),
    ale cel w zasadzie mój jest nieco inny.
    Otóż, gdybyś TY zorganizował jakąś porządną petardę i pierdykną
    z niej na te ” gawrony ” blogowe, raz a porządnie – to Ci gwarantuję że byś je pogonił ! A nirvana boską by była, niczym ambrozja !
    Wtedy moglibyśmy podyskutować w spokoju i bez tzw. ” ptasiego
    mleczka „, oraz bez krakania.
    Ty sobie to wyobrażasz ?

    Pozdrowionka.
    PS. jak nie wykombinujesz porządnej petardy, to ja na pewno
    wykombinuję karbid i starą puszkę po farbie
    ( z dziurką w denku ).

  145. Antonius 9 grudnia o godz. 15:50 & zezem9 grudnia o godz.16:41

    ” Przybił polski statek w USA i cała załoga poprosiła o azyl. ”

    Nie inaczej było ze mną i moją rodziną :

    Wycieczka Świnoujście – Kopenhaga – Travemuende i z powrotem.
    Już w Kopenhadze ubyło gdzieś 1/3 pasażerów.
    W Travemuende zaś cała reszta , plus duża część załogi.

    Jak ten prom wrócił o własnych siłach do Świnoujścia ,
    tego nie wiem.

    Pozdrowionka.

  146. Bez obrażania inteligencji czyjejkolwiek:

    Rzuciłem okaleczone zdanie bez dopełnienia o rządzie.

    Nulo
    To bylo żartobliwe wcielenie się w bezrobotnego licencjata, który nie wie do czego jest bania i co jest do bani.

    Primo
    To było wyzwanie dla komentatorów: odrzucenie sita selekcji omawiane w artykule Ewy Wilk sprawiło, że dominantą masy młodzieży chcącej zachować biel wyśnionych śnieżnobiałych kołnierzyków jest przekonanie o równości ludzi. Marek Król w jednym z weekendowych wydań pisma Dziennik – Gazeta Prawna postulował, aby zostawić co najwyżej tuzin uniwersytetów, a resztę szkół policelnych uzurpatorsko zowiących się uniwersytetami zlikwidować. Popieram to przekonanie. Nie jesteśmi równi, a przeciwny pogląd skutkuje tym, że kwartet profesorów mówi jednoczesnie w audycji radia z lufcikiem, bo redaktorowi zależy na wysokiej telewizyjnej wierszówce.

    Secundo
    Obecny Premier Rzeczypospolitej Polskiej, po złożeniu urzędu będzie niezamożnym nikim. Do łask wróci Joanna Mucha, która nie jest plujką i nie jest intrygantką. Języczkiem u wagi będzie liczna rzesza chętnych na egzorcyzmy na Stadionie Narodowym. Zawsze w społeczeństwie jest odłam ludzi o podobnej mentalności, do tych którzy wczoraj w Bostonie widzieli Elvisa. Tanie bilety na Narodowy to będzie zasługa Pani Minister czasowo urlopowanej i będzie ona ujmowała wyborców niechęcią penalizacji poprzednika.

    Tertio
    Sprawa sie rypa, ktoś musi beknąć. Różnica siły nabywczej walut sprawi, że Ukraińcy z łopatami zapobiegną sparaliżowaniu Polski przez nieplanowaną zimę. Pany zaoszczedzą na piasku i oponach zimowych. Bo dyrektorzy będa zarządów dróg są rekomendowani przez Kluby Inteligencji Katolickiej. Pan musi doświadczać Naród Wybrany. I karać za nagą tacę. Jurku Owsiaku rozpoznaj, w którym więzieniu jest najładniejszy spacerniak.

  147. Kartko z P.
    Dziękuję, cytowany Isakowicz-Zalewski pisze o 19 powiatach.
    „Podnoszą głowę” – pisze red. Passent w znanym stylu. I w określonym celu, aby uwypuklić geniusz polityczny Prezesa Jarosława. Gdy partia „Swoboda” wprowadzi wreszcie swoich parlamentarzystów do Strasburga to PiS ich przyjmie do wielkiego klubu narodowo-socjalistycznego. Czy Tiahnybok mógłby wysiąść na przystanku UE po otrzymaniu takiej oferty od naszego giganta myśli geostrategicznej?

    W jakiej wadzę będą oni wszyscy boksować, mam na myśli Kliczkę, Tiahnyboka (syn bokser) oraz pięściarza Kaczyńskiego? W piórkowej – nie, w koguciej – nie, w muszej – nie, w papierowej -nie, zapewne w nowo tworzonej wadze kaczej.

    To co Ty twierdzisz? Że Kaczyński będzie rządził w Polsce? Może będzie boksował, grał ludziom do tańca, ale rządził?

  148. Przepraszam za przybęda.
    Trudno sie od nich ogonić. Im się wydaje, że mruczą słonecznie.

  149. Antonius: „Przybił polski statek w USA i cała załoga poprosiła o azyl.”

    To chyba jest prawda. Znałem polskiego marynarza, który zszedł w USA ze statku. Otrzymał azyl, ale amerykańskiego obywatelstwa nigdy nie uzyskał. Uzasadnienie: zszedł ze statku. Amerykanie potraktowali to jako zdradę, a zdrajców nie honoruje się obywatelstwem. Żona zdrajcy, która dołączyła do męża jakiś czas później, uzyskała obywatelstwo bez problemu. Ich dzieci też.

  150. /sekielski_machniom_wszystkie_kwity_z_ipn_dotycz_ce_wszystkich_artymowicz_w_za_jeden_kwit_na_chrisa
    Lewy
    9 grudnia o godz. 9:13

    ” No widzę Jedruś, że wziąłeś liczby nie z sufitu ale od wiarygodnej Matki Kurki, która ma wgląd do wszystkich szuflad, w ktorych Owsiak ukrył zrabowane złoto. Ale nie wiadomo czy chodzi o zloto, czy o orzechy w złoconych papierkach.
    Ale twoje źródło jest pewne, nie jak jakaś wibiórcza, czy inna pełowska gadzinówka. Brawo Jedruś, chwali ci sie twój krytycyzm ..”

    @Lewy , nie wciskaj kitu @Jędrusiowi !
    Sam te złoto i brylanty widziałem (nawet mi parę garści dał) w
    czasie balang do białego rana , wraz z Berlusconim w posiadłościach
    Jurka !
    A było nie tylko ” bunga, bunga ” ale i ” uga, uga ” chopie!
    Żałuj żeś nie dojechał, tak jak Cię prosiłem !

    Aleś ty wolał do @Telegraphic Observera klezmerzyć na tarasie
    przy jego Cardinals , z udziałem reprezentacji Burkina Fasso i
    kota faszysty od sąsiada !
    A teraz masz za swoje , a ja …

    …Właśnie z tych balang , mam nareszcie złote klamki w moim
    ” Jetcie ” i nowe silniki Rolls – Royce ( otszutowe otszywiscie !)
    Oba dwa.

    Oj żałuj chopie, oj żałuj !

    Pozdrowionka.

  151. J.Pokorny
    Przecież dobrze wiem do czego sprowadzą się rządy Prezesa. I to mnie smuci.
    Daję temu wyraz w komentarzach.

    Pzdro

  152. Czy obawy posła Gibały nie są przesadzone? W swojej interpelacji podpiera się twardymi danymi statystycznymi. Główny Urząd Statystyczny odnotował bowiem, iż na przestrzeni ostatnich ośmiu lat podwoiła się liczba bezrobotnych wśród osób powyżej 55 roku życia. O ile w IV kwartale 2005 r. we wskazanej wyżej grupie wiekowej było 141 tysięcy osób bezrobotnych, o tyle w I kwartale 2013 r. zarejestrowanych było już 280 tysięcy bezrobotnych powyżej 55 roku życia. – Jednocześnie w przypadku pozostałych grup wiekowych, liczba osób bezrobotnych w I kwartale 2013 r. była niższa od liczby osób bezrobotnych pod koniec 2005 r. – podkreśla poseł.
    http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,15104945,Ochrona_przedemerytalna_to_powod_bezrobocia__Szokujace.html
    ===================

    Wybić?

  153. Staruszku
    Całe nieporozumienie z wyższymi szkołami polega na tym, że komentatorzy traktują je uparcie jako instytucje naukowe, edukacyjne.
    Ale w rzeczywistości one pełnią funkcje socjalne. One próbują jakoś zagospodarować, zorganizować życie pozbawionej perspektyw pracy młodzieży. To są swoiste „warsztaty socjoterapeutyczne”. Chodzi tylko o to by młodzież miała jakieś zajęcie, dyscyplinującą organizację życia. Aby nie wpadła w poczucie egzystencjalnego bezsensu, szkodliwej politycznie frustracji.

    Pzdro

  154. cynamon 29
    9 grudnia o godz. 18:03
    Zazdroszcze Ci tych zlotych klamek w dzecie.Ale jak wyscie wytrzymali z Jedrkiem, czy on tez tam zasuwal z tematami jak na blogu. A czy poznales premiera Czech Mirka Topolanka, co to chodzil bez majtek i nawet wyrozumiale Pepiki sie wkurzyly;no bo jak on reprezentuje republike ? Zeby tylko sobie gadal i przechwalal sie jak Hofman, ale on go pokazal.
    Sorbona i Gomora, jak mowil major Bednarski na studium wojskowym

  155. Czy likwidacja na taką skalę zakładów zbudowanych w Polsce Ludowej (ok. 650 z 1615) była konieczna? Jak pan ocenia politykę przemysłową III RP?
    – Nie było żadnej polityki przemysłowej III RP. To należy głośno powiedzieć i nie trzeba nawet przypominać słów ministra Syryjczyka. Nie mogę jednak się zgodzić z głoszoną niekiedy tezą, że polski przemysł został zlikwidowany, bo ma on przecież zdolność rozwojową i najlepszym tego dowodem jest to, że po 1989 r., w ciągu tych 25 lat, produkcja przemysłowa zwiększyła się ponaddwukrotnie, chociaż całkowicie zmieniła charakter. Własną produkcję finalną zastąpiło montowanie z elementów importowanych i konfekcjonowanie wyrobów finalnych z surowców importowanych, jak to miało miejsce w przemyśle chemicznym. Można szacować, że dwie trzecie przyrostu produkcji w latach 1990-2010 osiągnięto zamianą własnej produkcji finalnej na wyroby montowane i konfekcjonowane oparte na imporcie.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jak-powstaly-jak-upadly
    ============

    Cała prawda o……kwalifikacjach naszych decydentów….
    Po owocach….

  156. mer
    9 grudnia o godz. 17:56

    ” Antonius: „Przybił polski statek w USA i cała załoga poprosiła o azyl.”

    Oj coś tam było nie tak @mer z ” Immigration Bureau ” bo znam wielu którzy schodzili z pokładu ” całymi załogami ” i , oczywiście po pewnym okresie oczekiwania otrzymywali status uznanego azylanta, zaś po iluś tam latach i własnej inicjatywie otrzymywali obywatelstwo
    amerykańskie ( jestem z miasta portowego w Polsce i takie wieści
    były tajemnicą poliszynela ).
    Określenie ” uznany azylant ” jest tu bardzo ważnym słowem,
    ponieważ możesz/mogłeś zostać w danym demokratycznym państwie
    na zasadzie ” pobytu tolerowanego ” ( w BRD – ” Duldung ” ) , ale
    żyłeś wtedy jakby w ” zawieszeniu ” , czyli miałeś prawa socjalne,
    ale pobyt trzeba było przedłużać co pół roku i w zależności od tego
    czy Państwo z którego uciekłeś , w końcu ” wkroczyło ” na drogę
    demokracji, czy też nie, mogłeś być poproszony (?!) o powrót do
    już demokratycznej ojczyzny, lub po prostu deportowany.
    Azyl uznany, to w zasadzie ( wtedy ) było jak trafienie 6 w Lotto.
    Ale w sumie nie było złe : otrzymywałeś tzw. ” Blaue Pass ” ,
    byłeś obywatelem świata ( ONZ ), miałeś wszelkie prawa obywatelskie z wyjątkiem prawa do wyborów, a z drugiej strony
    mogłeś się ( z powodzeniem najczęściej ) ubiegać o przesiedlenie
    np. z BRD do Canady w ramach programów międzyrządowych,
    z zagwarantowaniem dachu nad głową , z reguły 2 letnią
    ” ochronką ” socjalną ze strony Państwa przyjmującego , czyli
    szkoły języka, nauka nowego zawodu etc., etc., bo ten program
    był refundowany danemu Państwu z funduszy ONZ.

    Jak to dzisiaj funkcjonuje , niestety Ci nie powiem, bo to już nie
    jest dla mnie ważne.
    Z resztą , świat się tak zmienił …

    Pozdrowionka.

  157. I chcę być na „tak” i nie mogę się przemóc. Jak czytam te wszystkie wpisy, linki, to mam już dosyć kontrkomentowania. Wiesiek znowu linki z „Przeglądu”. Ale ja nie o tym…
    Miałem już nie drażnić Staruszka, ale wydaje mi się, że tym razem piszę na poważnie i w sposób konstruktywny. Zadziwiło mnie zdanie: „postulował, aby zostawić co najwyżej tuzin uniwersytetów, a resztę szkół policelnych uzurpatorsko zowiących się uniwersytetami zlikwidować”. Ja się „zapytowywuję”, jakie „zlikwidować?”. Pan Król to może sobie zlikwidować, ale kibel w swojej łazience, a w kraju kapitalistycznym każdy ma prawo prowadzić taką firmę, jaką chce. I jak ona będzie istnieć, zależy od podaży. Sprawą Państwa jest tak ustawić prawo, aby było to najrozsądniejsze. Na całym świecie są uniwersytety prywatne.
    ————-
    To już nie do Staruszka, bo jak zwykle się zaraz na mnie obrazi. Wracamy do komunizmu? Tak wyglądają Wasze wpisy. Bezrobocie powyżej 55 roku życia? Zmusić pracodawców do zatrudniania! Albo Państwo ma im płacić. Skąd weźmie? No wiadomo, od przedsiębiorców. Zlikwidowano fabryki? Należałoby je utrzymywać bez względu na koszty. Co z tego, że nie potrafią się utrzymać na rynku? Państwo powinno je utrzymywać.
    ————–
    I jak człowiek poczyta na temat firm, które wiedziały, co zrobić z wolnością gospodarczą, to się ciepło robi na sercu. Popatrzcie na Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych. To w 1991 roku była spółka pracownicza, a teraz potęga, sprzedaje nawet do USA, ma fabrykę m.in. w Indiach. Można? Można. Używacie „Belli”? (no przecież nie mówię o chłopach!!!) 😉
    —————
    55 lat. Ja mam 62. Skończone. I wierzcie mi, nie pracuję na dawnych stanowiskach. To ja powinienem płakać na komunistycznym ustrojem i mówić, że teraz to właśnie jest wszystko do dupy. A ja jestem jednym z nielicznych ludzi, którzy są szczęśliwi, że im wydłużono pracę przed emeryturą. Tak mnie wnerwiają te płacze.

  158. Torlin (18:59)

    „Pan Król to może sobie zlikwidować, ale kibel w swojej łazience, a w kraju kapitalistycznym każdy ma prawo prowadzić taką firmę, jaką chce. I jak ona będzie istnieć, zależy od podaży.”

    Podaż, popyt. Kakaja raznica. I tak wiadomo, ze o cenę kiełbasy zwyczajnej się rozchodzi. Bendom rozruchy czy nie bendom? Bo to o to chodzi w działaniu prawa popytu i podaży nad Wisłą. Szczególnie w odniesieniu do kiełbasy zwyczajnej. Rozchodzi sie o te Wisle komuną skażoną PO wsze czasy. Oraz na wieki wieków ament.

    Mylenie popytu z podążą, jako wyznacznikiem ceny, to przypadlosc wyraźnie pozostała po komunie. Wiele ludzi potrafi z tą przypadłością żyć aż do samiutkiej śmierci. Nawet w podeszłym wieku powyżej 62 lat.

  159. Złapałeś mnie Ortequ za kosmaty ogon, i już się nie wykręcę. Jestem dumny, że jestem absolwentem SGPiS-u, a tu taka wpadka. Ale jestem człowiekiem, który z otwartą twarzą śmieje się, że na mózg mu padło.
    Ortequ? Wybaczysz kosmatemu?

  160. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 18:20

    ” 9 grudnia o godz. 18:20

    Staruszku
    Całe nieporozumienie z wyższymi szkołami polega na tym, że komentatorzy traktują je uparcie jako instytucje naukowe, edukacyjne.
    Ale w rzeczywistości one pełnią funkcje socjalne. One próbują jakoś zagospodarować, zorganizować życie pozbawionej perspektyw pracy młodzieży. To są swoiste „warsztaty socjoterapeutyczne”. Chodzi tylko o to by młodzież miała jakieś zajęcie, dyscyplinującą organizację życia. Aby nie wpadła w poczucie egzystencjalnego bezsensu, szkodliwej politycznie frustracji. …

    Kartko z podróży ! 1 000 % racji !!!
    Już to od miesięcy powtarzam: namnożono sztucznym sposobcem
    pseudo wyższych uczelni , które nikogo i niczego nie uczą ,
    robią zieloną sałatę z mózgów młodych ludzi wmawiając im, że ich kształcą i rozdają tytuły ” makistrratatta ” na lewo i prawo,
    a niedługo zabraknie wykształconych techników od przykręcania
    śrubek w aucie lub odkurzaczu.
    Pokolenie lemingów , pseudo intelektualistów którzy nie wiedzą
    gdzie leży Kamczatka i czy Joseph Conrad Korzeniowski nie był
    bratem Konrada ze Słowackiego !
    Mamałyga zamiast mózgów !
    Pytanie z tych trudniejszych :
    do popularnego prezentera teleturniejów :

    A czy Pan wie że Irena Karel , to siostra Karela Gota ? ”
    Zabłysnęła jedna z enteligentnych ” inaczej ” .

    Nowicki zgłupiał.
    A ja omal nie zszedłem śmiertelnie ze śmiechu.

    No takie to kwiatki hodują obecne
    Szklarnie Państwowe i Prywatne .

    Pozdrowionka.

  161. Torlin
    Żal mi Ciebie. W PRL-u może dobrze się uczyłeś, ale się nie nauczyłeś. A mianowicie nie nauczyłeś się biadolić do władzy zwierzchniej a towarzyszom mówić, że właśnie wszystko jest do de (nie mylić z „.de”).

    Nie mam najmniejszego problemu z beletrystyką „Przeglądu”. Wg. kryteriów centralnego planisty wtedy było super, teraz sięgamy dna. I vice versa. Kto ma słuszność dziejową? Tego „centralni planiści” nie uznają aż do śmierci. Wszak zawsze karta może się obrócić, po co mają wstawać od stolika, skoro dla nich to nie jest gra na pieniądze, które się nie liczą.

  162. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 14:02
    angela m.;
    niemcy ze „wschodu” widza jej sukcesy jako „swoje”, na zasadzie, teraz „my” jestesmy lepsi!!!(od zachodu), ale nie jest to jedyne zrodlo jej sukcesow;
    tak samo jak n.p. wladimir p.(moskwa),czy boao x. (pekin) jest ona znakomitym politykiem,ktorry nie tylko potrafi snuc misterne intrygi, ale i nie waha sie isc po
    ( w przypadku niemiec, politycznych ) trupach; a umierajaca powoli lewica, nigdy nie byla, w niemczech zbytnio silna; ten „socjalizm” w nrd przypominal, moim zdaniem najbardziej…pruskie koszary 😉

  163. @ pokorny:
    stan wojenny spedzilem, niestety, w polscemiedzy 12 XII 1981 a 12 1982 wileu moich czlonkow rodziny, przyjaciol i znajomych zostalo internowanych, albo aresztowanych
    (ci, mieli najgorzej, chyba, ze byli z w-wy i nazywali sie adam michnik zbigniew bujak, czy podobnie); w moim domu przeprowadzono szereg rewizji i nie tylko rewkwirowano, ale i zwykle kradziono, co sie dalo…
    powiem od razu NIE BITO, ale poza tym stosowano wszelkie metody, ktore wymyslila czeka, czy gestapo… NIE na to jednak narzekam, bo byla to konsekwencja pewnej postawy politycznej, a historia przyznala mi racje; szczerze, mowiac liczylem sie wtedy ze (nie tylko z moja) smiercia…i umieram, dzisiaj, ze smiechu, gdy czytam testament, ktory wtedy napisalem…c.d.n.
    (przepraszam musze, nagle, do obory)

  164. Byku
    Masz rację. W Niemczech Wschodnich jest jakoś tak … kolektywistycznie. Mimo, że wszystko tam przebudowano, zmodernizowano, pozmieniano to jednak duch kolektywizmu snuje się nad ziemią. Nawet rowerzyści trochę przypominają chińskich.

    A co do Angeli. Faktycznie to silna sztuka.
    Pzdro

  165. Cynamon 29
    Bo te uczelnie przypominają trochę przedszkola. Rodzice tam dorosłe dzieci za opłatą oddają za opłatą by mogli spokojnie zarabiać na życie

    Pzdro

  166. Cynamon 29
    „za oplatą” miało być tylko raz.
    Pzdro

  167. Torlin
    9 grudnia o godz. 18:59

    „…
    55 lat. Ja mam 62. Skończone. I wierzcie mi, nie pracuję na dawnych stanowiskach. To ja powinienem płakać na komunistycznym ustrojem i mówić, że teraz to właśnie jest wszystko do dupy. A ja jestem jednym z nielicznych ludzi, którzy są szczęśliwi, że im wydłużono pracę przed emeryturą. Tak mnie wnerwiają te płacze…”

    @Torlinie, wiem że nie do mnie to było, ale mam taką małą wrzutkę na temat ” wnerwiających ( Ciebie ) którzy płaczą „.

    Otóż genialna ekipa Angeli Merkel ( na którą nota bene głosowałem
    w ostatnich wyborach, kierując się zasadą ” lepszy
    stary, rozpoznany wróg , niż jakiś nowy , jeszcze nie rozpoznany –
    a cholera wie co takiemu nowemu do łba przyjdzie !? ) , wymyśliła
    ” zasadę podwójnej pułapki wiekowo/zawodowej „:

    – pracodawca może i powinien zatrudniać pracowników po 55 roku
    życia, otrzyma nawet dotacje do 70 % zarobków takiego pracownika
    netto przez pół roku – no niby nic, tylko brać !

    Ale jest punkt drugi I Gesetzbuch Arbeitrechts który mówi że:

    – pracownik przyjęty przez pracodawcę w wieku 50 + , nie może
    być zwolniony z pracy aż do nabycia wieku emerytalnego, chyba że
    okradnie firmę w której pracuje, dokona wiarygodnej dla sądu
    pracy defraudacji lub ” narazi firmę na szkody ze swoim osobistym
    udziałem „.
    No więc załóżmy że ten pracownik X będzie sumienny uczciwy i
    żaden pretekst nie upoważni szefa firmy , do zwolnienia go przed
    67 rokiem życia – to szef ma udupione: tenże pracownik jest coraz
    bardziej ślepy, coraz bardziej powolny, popełnia niewielkie, ale
    jednak błędy – ale jest pracownikiem nie do ruszenia !

    No chyba że ” popełnia karygodne błędy, naraża firmę na straty ”
    (zdaniem szefa ).

    A kto to oceni ? te narażenie firmy na straty !
    Tym bardziej że pracodawca może Cię wywalić na ” zbity pysk ”
    z dnia na dzień, natomiast rozprawa przed Arbeitsgericht może
    się odbyć, ze względu na powolność sądów pracy, nawet za 3 lata !

    Tak że stara zasada średniowiecznej metodyki w stylu ” marchewka
    lub kij dla konia ” , odziana w jakże frazeologiczne frazesy ,
    funkcjonuje również i w XXI wieku.

    Tu nie ma żadnych złudzeń, to prawie jak Dierżyński, swego czasu :
    ” Dajcie mi człowieka, a ja już paragraf na niego znajdę ! „.
    I nawet związki zawodowe Ci tu nie pomogą , bo musisz być ich
    członkiem minimum 2 lata i płacić systematycznie składki.

    Torlinie, tak długo jak nie będziesz ” na swoim ” , do tego dobrze
    prosperującym i dającym zyski, samemu sobie , zawsze jesteś skazany na ” łaskę pańską „.

    A ta zazwyczaj, na pstrym koniu jeżdzi .

    Pozdrowionka.

  168. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś o pieniądzu.

    ”Kolejnym etapem nowych porządków jest próba wprowadzenia wymiany towarowej między wytwórcami. Idealny świat Machny miał się oczywiście obyć bez pieniędzy. Wolni i równi ludzie powinni owocami swej pracy płacić za wszelkie potrzebne towary. Ideał jak zwykle okazał się nieżyciowy. Nie wszyscy mieli interes w tym by się wymieniać, niektóre towary po prostu nie miały zbytu a ludziom trudno było zrozumieć, że papierki do których przywykli to symbol wyzysku. Machnowcy uznali więc, że dopóki nie umocnią swej władzy, pieniądze pozostaną. A że w stepie płacono czym się dało – carskimi i czerwonymi rublami, kierenkami i ukraińskimi karbowańcami – machnowcy postanowili, że stworzą walutę w swoim stylu, pieniądze, które będą kozackim, rubasznym żartem.
    Szkoda było fatygi, papieru i farby drukarskiej na wprowadzenie do obiegu nowych banknotów. Machnowcy postanowili skorzystać z już istniejących, ale nadać im niepowtarzalny sznyt. Na pieniądzach, które trafiały w ich ręce, zaczęli przybijać pieczątki z napisem „! Rewolucyjna Armia Ukrainy Machno” i nominał. Na niektórych banknotach pojawiał się odbity czarnym tuszem portret Bat’ki i krotkie, często rymowane hasła. „Kto nie zechce forsy brać, temu dupę będziem prać”, „Hop, nie troskaj się kumie, Machno pieniądz mnożyć umie”, „Nasze nie są gorsze od waszych””

    Pozdrawiam

  169. TJ
    9 grudnia o godz. 14:48

    Profesor Cieszewski w sprawie brzozy smoleńskiej nie wykonywał żadnej analizy telemetrycznej
    Andrzej Falicz
    9 grudnia o godz. 0:52
    http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/wystapienie-prof-cieszewskiego-cz-i,958883.html?playlist_id=16674
    TJ i orteq,
    sa 3 czesci wystapienia Cieszewskiego.
    Mozecie sobie analizowac z cala Wasza wiedza w dziedzinie biometrii i analizy zdjec satelitarnych.
    ….”

    Lubisz TJ-ocie precyzje jak widze.
    Widzisz drzewo a lasu nie…

    Tak napisalem jak sam cytujesz, ze Cieszewski doszedl do swoich wnioskow po analizie zdjec satelitarnych.

    Cieszewski zajmuje sie zawodowo biometria – w lipcu 1994 roku uzyskal stopień naukowy doktora (Ph.D.) w zakresie biometrii leśnej na University of Alberta w Kanadzie.
    Od 1997 pracuje na etacie biometrii leśnej w Warnell School of Forestry and Natural Resources University of Georgia.

    Mierzy i analizuje lasy czyli drzewa – miedzy innymi na podstawie zdjec.

    Wraz z kolegami analizowal rejon katastrofy i wydal ekspertyze, ze brzoza byla zlamana jeszcze przed wypadkiem.

    Byla to zakladam ekpertyza biometry i najprawdopodobniej zwiazana ze specjalnoscia Cieszewskiego.

    Telemetria to nie to samo co biometria i tu pelna zgoda.
    Nie znajac sie uzywal tych terminow zamiennie lub jednoczesnie.
    Bo nie mialo to dla mnie ZADNEGO znaczenia.
    i przy pomocy tej umieszczonej przeze mnie „telemetrii” (ktorej nie bylo) obaliles wynik ekspertyzy Ciszewskiego i jego zespolu.

    Cieszewski analizowal te brzoze bo go oto poprosili i tak mu wyszlo.

    Jak sam podkresla nie zajmuje sie przyczynami katastrofy ale drzewami.

    I to wszystko.

    A poniewaz wyszlo im, ze byla zlamana przed katastrofa wiec ktos wyszukal hak SB-ecki zprzed ponad 30 lat i zasugerowal dziennikarzowi Sekielskiemu (brzydzacemu sie lustracja…) ze mozna nim – „obalic” wynik ekspertyzy.
    NIEtelemetrycznej ale eksperckiej.

    Seremet ma podobno lepsza ekperstyze co publicznie oswiadczyl ale z tego co czytalem to nieprawda.

  170. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 21:12
    …nie bez kozery pojecie „kindergarten” zakorzeniło sie nie tylko w swiecie anglosaskim,
    ale i romanskim, no, ale w polsce jest dyjabeł ubrany najczesciej z niemiecka
    ( a w rosji, nosi ubior polski 😉 )

  171. Byku
    Ach wspomnienia…. . Spałem kilka razy w kindergarten włócząc się po Niemczech. W Bawarii są świetne kindergarten. Na bogato – są nawet zamki z drewna zadaszone w ktorych w deszczowe noce można na suchej podłodze wygodnie się przespać.
    Niemcy to bardzo dobry kraj na włóczęgę

    Pozdrawiam

  172. atmosfere stanu wojennego przedstawił nienajgorzej witek woroszylski w swoim „dzienniku internowania”; dobre sa tez „wschody i zachody ksiezyca” tadka konwickiego;
    obu mialem szczescie (ale niestety juz tylko krotko przed ich smiercia) spotkac na zachodzie; moje odczucia, co do tego okresu czasu, sa podobne…

  173. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 21:12

    ” Byku
    Masz rację. W Niemczech Wschodnich jest jakoś tak … kolektywistycznie. Mimo, że wszystko tam przebudowano, zmodernizowano, pozmieniano to jednak duch kolektywizmu snuje się nad ziemią. Nawet rowerzyści trochę przypominają chińskich… ”

    @Kartko z p. , a skąd żeś Ty to kolektywistyczne wytrzasnął ?
    Wszystko im dał Big Brother, drogi autostrady , sensowną opiekę
    medyczną , odnowił starówki zapyziałych miast, dał ” zachód ” w
    prezencie – słowem ” Weihnachtsgeschenke ohne ende ! o każdej
    porze roku , każdego dnia , od ponad 20 lat .

    A ci Twoi Ossi do dziś dnia marudzą że za Honeckera było lepiej !
    Swojsko i socjalniej !
    Nawet porządnych dróg nie mieli ! A dziś drogi lepsze niż Wessi,
    nawet najuboższa gmina ma extra Fahrradwaege ( drogi dla rowerzystów) , ale ciągle im żle !
    ” Za Honeckera to dopiero było ! ” słyszysz ciągle od Ostdeutschen !

    Teraz czysta Science – Fiction :
    gdyby Polacy w latach przełomu , okrągłego stołu mieli takiego
    Big Brothera jak Ossi, to byliby w czołówce krajów świata a nie
    Europy !
    I takie pieprzenie kotka przez myszkę jak Twoje ” kolektywnie ” ,
    rzuca mną o ścianę każdego bunkra pozostałego po II ŚW.

    No, miejże Ty oczy! A i słuch, i węch też nie zaszkodzi .

    Pozdrowionka.

  174. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 22:02
    oj, uwazaj, czasy troche sie zmienily i z reguly wszystkie place zabaw dla dzieci
    sa monitorowane, wiec moglbys sie teraz nie wyspac 😉

  175. Cynamon 29
    Owszem, marudzą „że za Honeckera było lepiej”. To jest właśnie taki nastrój kolektywistyczny, który się tam snuje. To efekt tresury honeckerowskiej.
    Pzdro

  176. Byku
    Przez Bawarię do Szwajcarii szedłem w czerwcu ubiegłego roku. No i spokojnie wysypialem się w tych kindergarten. Nikt mnie budził.
    Zresztą idąc przez Niemcy i wracając tamtędy nie miałem najmniejszych problemów.
    Trafiałem na wyjątkowo życzliwych ludzi.

    Pzdro

  177. @byku

    Konwicki jeszcze zyw

  178. …tak sie zaczal wiek XX;
    a jak sie skonczyl: wiecie sami.

  179. @ozzy:
    serio? gdzie?

  180. @kartka:
    a u mnie teraz kamery na kazdym kroku,
    a mimo to wala sie po mordach sie na okraglo 🙂

  181. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 22:02

    Kartko, masz chyba na myśli schroniska młodzieżowe ( dla licealistów i studentów , czyściutkie i sympatyczne ale one się zwą Jugendherberge.
    Są bardzo tanie , a i śniadanie i kolację dostać tam można w cenie
    ” Barów mlecznych ” w Polsce swego czasu ( ach gdzież te czasy: kasza gryczana ze skwarkami i śmietaną , lub pierogi leniwe z cukrem i śmietaną !) w Szczecinie najlepsze były na Jagiellońskiej, prawie naprzeciwko kawiarnio – herbaciarni ” Shu – chin ” ,
    chyba róg Al. Piastów / mogę się mylić, sorry / latka lecą nieubłagalnie, a siostra Skleroza czuwa ).

    Ale do rzeczy : Kartko z podróży , ” Kindergarten ” to po niemiecku
    przedszkole !
    Jeszcze nigdy nie słyszałem żeby w Kindergarten organizowano
    schroniska, noclegownie w przedszkolach , a żyję w tym kraju
    prawie 30 lat !
    No chyba że w Bayern ! Ale Bayern to nie Niemcy, podobnie jak szwagier to nie rodzina !

    Ale cieszy mnie ogromnie że odniosłeś miłe wrażenia !
    A już tak na boku , kiedy inni nie słyszą: niezłą łazęgą Ty jesteś
    ulotna Karteczko z podróży !

    Pozdrowionka.

  182. …a to co sie dzieje po zmroku na alexnderplatz, czy przed czerwonym ratuszem, przypomina raczej polwysep balkanski, z akcentami polskiego folkloru… 😉

  183. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 22:25

    @Kartko ! TRESURA to właściwe słowo !!!
    Ty to potrafisz zaskoczyć , najczęściej pozytywnie .

    Pozdrowionka.

  184. Andrzej Falicz
    9 grudnia o godz. 21:54

    Mój komentarz
    Analiza zdjęć z okolic lotniska smoleńskiego w celu stwierdzenia stanu brzozy nie miała nic wspólnego z biometrią leśną (forest biometrics), w której specjalistą jest Cieszewski, bowiem biometria leśna jest to zastosowanie metod statystycznych do oceny zasobów leśnych ich zmienności oraz planowania gospodarki leśnej.

    Biometria leśna zajmuje się lasem, czyli zbiorem drzew. Metody statystyczne muszą mieć jako wsad do obliczeń pomiary (zdjęcia satelitarne) zbiorów drzew.
    Nie da się metodami statystycznymi identyfikować jednej brzozy na zdjęciu satelitarnym, orzekać, czy jest złamana, czy nie. To można czynić tylko poprzez ogląd brzozy na zdjęciu.

    Analiza zdjęć smoleńskich, a na nich stanu brzozy, przeprowadzona przez Cieszewskiego nie miała nic wspólnego z biometrią, czyli metodą statystyczną. Żaden komputer ani metoda statystyczna tu nie pomoże.
    Ta ekspertyza brzozy, to była analiza wzrokowa kilku zdjęć satelitarnych, a nie biometria, czy telemetria.

    Terminami tymi szafowano w okresie konferencji smoleńskiej, używano ich gęsto przy prezentowaniu dokonań Cieszewskiego, by wzbudzić zaufanie do jego analizy i rzekomo fundamentalnego odkrycia wcześniejszego złamaniu brzozy, (przed katastrofą Tu-154M), które to odkrycie zostało podjęte wyłącznie na podstawie oglądania zdjęć, przypatrywania się im i roztrząsania, co tam może być, a następnie arbitralnego wytypowania – na zdjęciu z dnia 5 kwietnia jest złamana brzoza. To jest cała ekspertyza Cieszewskiego.

    Opowiadanie o telemetrii i biometrii jest puszczaniem dymu na wynik ekspertyzy Cieszewskiego mającym przesłonić trywializm metody badawczej i jej arbitralność.
    Pzdr, TJ

  185. byk
    9 grudnia o godz. 22:50
    … a może DLATEGO?! 😉

  186. byk
    9 grudnia o godz. 22:57

    …a to co sie dzieje po zmroku na alexnderplatz, czy przed czerwonym ratuszem, przypomina raczej polwysep balkanski, z akcentami polskiego folkloru… 😉 ”

    Oh ! Kriszna and Dżisus , to Ty tam bywasz po zmroku ?!
    Toż to Selbsmord !!!

    Pozdrowionka.

  187. Cynamon 29
    To nie Jugendherberge tylko Kindergarten czy ogródki jordanowskie. Oczywiście, że nikt tam nie organizuje schronisk. Po prostu można się tam przespać gdy deszcz leje w jakimś zamku z desek albo domku dla lalek wielkości pokoju. Nocami Kindergarten są puste. Po prostu trzeba rano wstać zanim dzieci przyjdą i dalej w swoją drogę.

    Pozdrawiam

  188. Przez berliński alexnderplatz też przechodziłem idąc do Hamburga. Faktycznie, w tych okolicach sporo rodaków. I to rozrywkowych.

    Pzdro

  189. @Torlin
    Likwidacja wielu niby-uniwersytetów jest zapewne moim uproszczeniem określenia przemiany jaką w źródłowym artykule proponował Marcin Król.

    Serdecznie przepraszam Pana Profesora Marcina Króla za niedbalość w powoływaniu się na jego wystąpienie publiczne w IDG.

    Serdecznie przepraszam Gospodarza bloga i Gości bloga za przypisanie inicjatywy naprawy polskiego szkolnictwa niewłaściwej osobie. Marek Król zapewne nie ma kompetencji do wypowiadania tak zdecydowanej oceny stanu polskiego szkolnictwa wyższego jakie ma profesor nauk humanistycznych Marcin Król.

    Pomyłka ta zawstydza mnie, bo złamałem usilnie tu proponowaną przeze mnie zasadę dbałości o publikowany na blogu tekst realizowaną także przez krytyczne przeczytanie swego komentarza przed opublikowaniem.

    Kwestia mej niedbałości ma także rys komiczny.

    Oceniając po latach swój myślowy – i szerzej ujmując: kulturowy – rozwój stwierdzam, że być może nie przebrnąłbym zadowalająco mnie przez egzamin wstępny na bardzoelitarny uniwersytet.

    Niech mający fundusze prywatne i/lub korporacyjne oraz szacunek dla prawa tworzą szkoły policealne i kultywują kształcenie młodych w umiejętnościach mogących być przedmiotem naszej kpiny. Ale nie może to owocować tworzeniem kalek umysłowych oraz utrwalaniem zgody na nieuczciwość intelektualną.

    Przeinaczyłem ocenę i propozycje zmian wyartykułowane przez Marcina Króla niedbalym i niejasnym ich wzmiankowaniem sam aktywnie zachwalając tezę: nie jesteśmy równi.

    Arystotelesowskie rozumienie polityki jako sztuki rządzenia dopuszcza takie czynniki jakie motywowanie swych działań społecznych uczuciami. Zatem @Torlin może na blogu o profilu politycznym przypuszczać, że ja się nań obrażę, lub że @Torlin obrazi @staruszka.

    Przy calym szacunku dla Twej wiedzy i doswiadczenia @Torilnie jesteś zbyt mało wyrafinowany w środkach oddziaływania, aby odebrać mi jasnność myśli odwoływaniem się do do moich emocji.

    Ja Ciebie @Torlinie nie rozumiem.

    A intencją mego komentarza niedbałego bylo wskazanie na krzywdę jaką wyrzadza się nibystudentom na nibyuniwersytetach i Polsce odbierając część szans na rzeczowy i zarazem rozsądny wkład w osiąganie dobrostanu ojczyzny przez ustawianie młodych na najwyższym szczeblu kompetencji.

    Proszę nie mylić mego postulatu z treścią Prawa Petera.

    Wedle mnie, mądry to ktoś dajacy skuteczne rady.

    Nibyprofesorowi nibystudentom nibyuniwersytetom odbierają szanse na harmonijny rozwój życia i wrzucają do narodowego ogródka kamień obrazy zbiorowej mądrości. Ci młodzi zemszczą się na chalturnikach skazując ich na nędzę pogardy oraz głodowe emerytury.

    Przywyklem do czekania. Zwykle to wystarcza, aby wyszło na moje. Więc narcyzm i pienienie się po cudzych prowokacjach tępię w sobie.

    Oto rzetelne odwołanie:

    http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/730992,krol-szkolnictwo-wyzsze-jest-dostosowane-do-miernot.html

    Dobranoc.

  190. …w kazdym razie 10 IV poszliscie, panowie polacy(ze mna wlacznie) znowu w rozsypke
    i nie brzoza jest tu winna, ze watykan wykorzystal sytuacje i wyekspediowal kaczora 1.0 na skalke.

  191. Panie Danielu Passent, dosyć długo się wahałam, ale jednak postanowiłem napisać, co też myślę o pańskim blogowym felietonie. Jest to kolejny tekst w którym ludzie mediów zajmują się sobą, czyli komentowaniem tego, co tam kolego napisał, powiedział, wygłupił się. Pewnie, blog jest lżejszą muzą przekazu, ale na miłość, nie da się już trawić tekstów o tekstach, głupich tekstach. Nikogo pan Sekielski nie zaskoczył tym, że Macierewicz uwierzyłby nawet samemu Moczarowi, gdyby ten w swoich pamiętnikach zapewniał, że pan Passent wykonywał zawód dziennikarza tylko w roli przykrywki oficera UB. Oczywistą oczywistością jest, że to pan decyduje o czym będzie pisał, a my możemy tylko na to przystać lub nie. Ja nie przystaję.
    Pozdro.

  192. eligiusza niewiadomskiego tam nie spotkasz, moja ty przyprawo,
    ale dolny pruszkow tak…
    niektorzy to lubia, ty?

  193. cynamon 29
    9 grudnia o godz. 22:55
    kasza gryczana ze skwarkami i śmietaną , lub pierogi leniwe z cukrem i śmietaną..
    ………………………………………………………………………………………….
    Tudzież grochówka z ziemniakami zasmażanymi. „Pierogi ruskie podwójne
    proszeee odeebrać!…”
    U mnie najlepszy był na ul. Kościuszki…

  194. jesli konwicki zyje to spelnilo sie w moim przypadku niemieckie przyslowie:
    totgesagte leben länger…
    a jak to bedzie po polsku? bo zapomnialem na amen…

  195. na temat stanu wojennego napisalem tez ksiazke kucharska p.t. „ruskie w kabulu”;
    cytowalem z niej wielokrotnie, przez ostatnie cztery lata, na blogu piotra adamczewskiego.

  196. byk
    9 grudnia o godz. 23:36
    … konwicki zyje….
    ………………………………………………………………………………..
    Myślę,że ze tak.
    Aha. Znakomite były także naleśniki z serem…

  197. byk
    9 grudnia o godz. 20:28

    @ pokorny:
    stan wojenny spedzilem, niestety, w polscemiedzy 12 XII 1981 a 12 1982 wileu moich czlonkow rodziny, przyjaciol i znajomych zostalo internowanych, albo aresztowanych.

    @Jam Pokorny ( specjalista od ” Cardinals ” z żółtą pałą od bejsbola,
    które dzięki uprzejmości @J.P. wiszą sobie teraz niewinnie nad moim
    monitorem w srebrnej ramce ) jest dokładnie poinformowany że
    3 miesiące spędziłem ” w szponach Jaruzela „.
    Nikt mnie nie bił, nikt nie sadzał dupą na jednej nóżce gołą dupą
    na odwróconym taborecie ( jak niektórzy utrzymują ).
    Ot,wpadli na dzień przed Wigilią ( kutasy nie mogli po świętach ?)
    a że im odpowiedziałem że ich nie zapraszałem, w związku z tym
    im nie otworzę , to mi zadziabali drzwi siekierkami strażackimi.
    Z takimi drzwiami a raczej fragmentami po nich , została moja
    mała żonka z dwójką małych dzieci (córka i syn ) na następne trzy
    miesiące bez wiedzy o mnie, bez wiedzy czy żyję, czy mnie gdzieś
    nie zakatowali, czy już nie jest wdową … i gdyby nie pomoc rodziny pomarliby z głodu – wszyscy troje.
    Pokradli też wszystko ” Canona ” najnowszej generacji, ” Konicę ”
    całą masę książek z Kultury Paryskiej, z Polish University of London, wiele dokumentacji z dni bieżących, nawet filmy ukochanej marki ORWO oryginalnie zaklejone, nieużyte.

    Nigdy tego nie odzyskałem. Po trzech miesiącach ” łaskawcy ”
    dostarczyli mnie pod dom.
    Przez te trzy miesiące moja rodzina (żona, dzieci i inni mimo prób
    na komendzie ) nie dowiedzieli się nic.
    ” Obowiązuje nas tajemnica państwowa ” – to była każdorazowa
    odpowiedż, tam gdzie pytali.

    !3 grudnia 2013, capstrzyk kolejny już zresztą – czy ci ludzie
    nawet myśląc poprawnie, nie rozumieją że w ten sposób hołubią
    oprawcę ! Iść pod dom Jaruzela, nawet plując , oddają mu cześć
    i pamięć.
    Udowadniają jemu że coś znaczy, znaczył przynajmniej.
    A to nic innego jak czczenie ” złotego cielca ” !

    Największą karą dla oprawcy , jest kara zapomnienia, wymazania
    z pamięci Narodu, traktowania jak powietrze.
    Rozdmuchanie prochów na wietrze, wietrze zatarcia, zapomnienia …

    Kiedy te ludziska to pojmą ?

    Pozdrowionka.
    nieużywane

  198. Ot, tak na miły wieczór dla wszystkich.
    Ponoć muzyka łagodzi obyczaje :

    http://www.youtube.com/watch?v=9fHb5WZ2ATM

    Pozdrowionka.

  199. odwiedzalem tez czasami targi ksiazki we franfurcie nad menem;
    pamietam, ze w polowie lat osiemdziesiatych u.s. stoiska literatury emigracyjnej
    byly nie tylko ciekawsze, ale i wieksze niz krajowej 😉

  200. Kartka z podróży
    9 grudnia o godz. 23:07

    A no to ja teraz capiche @Kartko .
    Wybacz mą płytkość rozumowania !
    To Ty, jak najlepszego gatunku clochard paryski !

    Ty, ja tu sobie nie robię jaj !
    Ty masz naprawdę odwagę !!!

    Może zabierzesz mnie kiedyś ze sobą ?
    Tak aby zasmakować …

    Pozdrowionka.

  201. byk
    9 grudnia o godz. 23:39

    @byku, piszesz:
    ” na temat stanu wojennego napisalem tez ksiazke kucharska p.t. „ruskie w kabulu”;

    A ja pamiętam jak u nas w sklepach, w czasie inwazji sovieckiej na
    Afganistan, prosiło się o makrele w sosie pomidorowym:

    – Pani da te ” Moskaliki w Kabulu ” , trzy puszki !
    – Nie mogę dać trzech . Najwyżej dwie . Inni też chcą .
    – No patrz pani , to ich jednak ubyło ! Dobra daj Pani dwie !

    Jak to opowiedziałem Maciejowi Zembatemu ( tą całą autentyczność
    ” Super Samu ” ) , to się prawie posikał ze śmiechu .

    Byli czasy.

    Pozdrowionka.
    PS. nawet nie wiem czy to użył w swoich satyrach, np. u
    ” Rodziny Poszepszyńskich „.
    Czasy toczyły się szybko , czasem za szybko.

    No to four your babies :

    http://www.youtube.com/watch?v=xv4HOh9uwLc

  202. „jeden wujek lubi basie, drugi woli krzysia…”
    znacie to? to jedna z piosenek do opertki „ania z czerwonego wzgorza”,
    mojej trylogii wierszem o ciezkim losie dorastajacych harcerek i harcerzy
    w panstwowym gospodarstwie rolnym na beskidzie niskim

  203. byk
    10 grudnia o godz. 1:09

    nie użył tego Zeno Laskowik w tekście :

    ” Bardzo dobrze wie Mariolla,
    jak wyjąc ziemniaki z wora,
    co się robi na biwaku,
    zaraz powie wszystkim Jachu !”

    Pozdrowionka.

  204. tak, od laskowika kradne caly czas:
    „tej, wuja, czemu ta bryka taka zielona?”

  205. byk
    10 grudnia o godz. 1:26

    no nie rób jaj !
    pracowaliście razem ?

    to ja też Ci coś powiem …
    ale w zamian.

    Pozdrowionka.

  206. Ted
    10 grudnia o godz. 1:31 …

    „…Skad my to znamy,opozycia na Ukrainie kieruje niejaki
    Fink Brain;obywatel USA. ”

    Oraz UFO z tej ciemnej strony księżyca plus Marsjanie.
    A Lenin sam , pełen uciechy, tańcząc kazaczoka , zeskoczył z
    cokołu !
    Niedługo głównym winowajcą będą Mickey Maus i pies Huckelberry !

    Nie takie cuda już Naukowcy Radzieccy przewidzieli !!!
    A oni byli, są i będą zawsze nieomylni !

    Sdrastwujta riebiata …

    czyli Pozdrowionka.

  207. Co tu rozumieć – prawdopodobnie musiał mieć p. Sekielski zlecenie, więc się chłopina wywiązał, jak potrafił najlepiej, a że grubymi nićmi wyszło; cóż, nobody is perfect. Może oficer prowadzący za mocno naciskał i z pośpiechu te niegoróbki? Kto wie? Jednak trzeba przyznać, że p. Sekielski wykonał lustracyjną mission impossible, gdyż odnalazł coś, czego podobno nie było, nikt nie widział, nie słyszał. Taki cud.

    Nie zawsze cud jest konieczny, aby odnaleźć interesujące i miarodajne kwity, ale trzeba działać z dobrą intencją, a nie jak p. Sekielski. Na przykład warto by zlustrować „Berlin-Dahlem, Institut fur Rassenbiologische und Antropologische Forschungen”, jeden z najbardziej znanych instytutów medycznych na świecie, gdyż trafiała tam – jak pisał żydowski asystent doktora Mengele w Treblince, doktor Miklos Nyiszli – „niezliczona ilość protokołów lekarskich i sądowych z sekcji zwłok” z komór gazowych i krematoriów ich matek, ich ojców, które sygnował własną ręką. W czasie pisania historii na nowo przez Niemców, te protokoły mogłyby odświeżyć im nieco pamięć, przypomnieć o mordowanych masowo w Auschwitz Węgrach, Grekach, Polakach, Cyganach (zwanych dziś Romami i wchodzących powoli w holokaustowy geszeft, gdyż ktoś – ciekawe kto? – zwietrzył kasę do wyrwania), w sumie w Auschwitz ich matki, ich ojcowie mordowali chyba ze 27 narodowości. A monopol ma jedna. Trade mark – all rights reserved.

    W ramach odświeżania pamięci proponuję fragment książki Miklosa Nyiszli pt. „Byłem asystentem doktora Mengele”, obrazujący dokonania ich matek, ich ojców:

    „Zwłoki nie leżą rozsiane na podłodze sali, tylko wznoszą się w potwornym, splątanym, wysokim stosie. Kryształy wydzielające gaz, zatruwają początkowo dolne warstwy powietrza, nad samą podłogą, dopiero stopniowo gaz wznosi się coraz wyżej. Dlatego nieszczęśnicy tratują się nawzajem, wchodząc jedni na drugich. Tych, co są wyżej, gaz dosięgnie później. Jak straszliwa walka rozgrywa się tu o życie! O jedną, dwie minuty życia! Gdyby jeszcze zdolni byli do myślenia, zrozumieliby, że na darmo depczą swoich rodziców, żony, dzieci; ale oni już nie myślą, kieruje nimi wyłącznie instynkt samozachowawczy. OBSERWUJĘ, ŻE NA SAMYM SPODZIE TEJ PIRAMIDY LEŻĄ NIEMOWLĘTA, NA NICH DZIECI, POTEM KOBIETY I STARCY, ANA WIERZCHU NAJSILNIEJSI MĘŻCZYŹNI”. Splecione w śmiertelnym uścisku ciała, z krwawiącymi nosami, ustami, podrapane do krwi w walce. Głowy spuchnięte, zsiniałe, zmienione nie do poznania. [..]„

    […] „Bo pacjenci szpitala- to właściwie już umarli. Trzeba być naprawdę ciężko chorym, aby w kacecie trafić do szpitala…Wysuszone do kości, ważące do trzydziestu kilogramów, prawdziwe ruszające się szkielety; ich ciała pokryte rozległymi ropowicami, usta straszliwie spuchnięte z głodu, cienie o żółtej skórze cierpiące na nieustanną biegunkę- oto pacjenci obozowych szpitali. ICH TRZEBA RATOWAĆ! […]„

    A p. Bartoszewskiego wypuścili podobno z Auschwitz, ze względu na stan zdrowia. Miał niesamowite szczęście.

  208. „Przy calym szacunku dla Twej wiedzy i doswiadczenia @Torilnie jesteś zbyt mało wyrafinowany w środkach oddziaływania, aby odebrać mi jasnność myśli odwoływaniem się do do moich emocji.”
    Ja nie przystaję.

    „Nie potrafię dojrzeć bliskiego związku mojej tożsamości z reinkarnacją.”
    To wyglada na jakas nie za gruba aluzje do czyjejs boskosci

  209. TJ
    9 grudnia o godz. 23:00

    Andrzej Falicz
    9 grudnia o godz. 21:54

    Mój komentarz

    TJ-ocie.

    Biometria to również generalnie technika dokonywania pomiarów istot żywych
    SPRAWDZ !
    – fauny i domyslam sie, ze flory tez.

    Czyli technika dokonywania rowniez pomiarow drzew – niekoniecznie calego lasu.

    Np. mozna dokonac pomiaru biometrycznego takiego jak pomiar wysokości drzewa za pomocą chyłomierza.

    I to jest tez biometria a nie jedynie statystyczne pomiary komputerowe.

    Mozna badac zmiany drzewostanu – skladajacego sie (tak sie sklada…)
    z drzew… na podstawie zdjec z gory – w tym satelitarnych.

    Wyglada na to, ze zarowno Cieszewski jak i jego koledzy zawodowo zajmuja sie analiza zdjec satelitarnych.
    Malo tego analiza drzew na tych zdjeciach.
    Calymi dniami ogladaja drzewa na zdjeciach satelitarnych i je na tej podstawie jako biometrzy analizuja…

    Sa w tym specjalnie szkoleni i wiedza lepiej niz ktokolwiek co z czego wynika\ jezeli chodzi o drzewa na zdjeciach satelitarnych.

    Kto jak kto ale chyba nie ma lepszego specjalisty od analizy drzewa na zdjeciach satelitarnych niz ekspert od analizy drzew na zdjeciach satelitarnych.

  210. TJ-ocie
    http://szklokontaktowe.tvn24.pl/trzy-cechy-biometrii-lesnej,366074.html

    Wedlug najwiekszego specjalisty od lesnictwa wsrod politykow …
    Posla Zelichowskiego –
    biometra lesny ma np. za zadanie zmierzyc wysokosc drzewa!

    Wiec nie tylko komputery i statystyka… jak Ty przedstawiasz to TJ-ocie.

    Przydaloby sie przy okazji tych pomiarow zeby rozroznil drzewo zlamane od nie zlamanego.

    Jezeli ma zdjecie satelitarne, wspolrzedne, dzien i godzine zaloze sie o duza sume, ze potrafi z cienia drzewa na zdjeciu i samej korony wyciagnac wiele wnioskow biometrycznych… jezeli natomiast zdjecie ma zbyt mala ostrosc to okresla swoje spostrzezenia warunkujac je dokladnoscia danych.
    To normalna metoda naukowa.

    Nie widze w tym niczego trywialnego czy arbitralnego – jak piszesz – domyslam sie jako biometra lesny od dziecka.

  211. Pozwole sobie na polemike z Gospodarzem w sprawie poziomu drzazg brzozowych w kontekscie Smolenskim. Pan Sekielski uzyl zatrutej strzaly, gdyz dyskusja na poziomie drzazg jest niemozliwa do rozstrzygniecia. Poza wszystkim jest jalowa i denerwujaca oraz eskaluje niepotrzebne emocje. Strzala z piorkami SB konczy te zalosna dyskusje na zenujacym poziomie, bo wszyscy (poza Gospodarzem zdaje sie) rozumieja, ze zona cesarza musi byc czysta jak lza i poza chocby najmniejszym podjrzeniem, a co dopiero sam Cezar…

  212. Świetnie mnie rozumiesz Staruszku!
    I to zdanie Twoje jest właśnie kluczowe: „A intencją mego komentarza niedbałego bylo wskazanie na krzywdę, jaką wyrządza się… itd”.
    Otóż ja się pytam, kto komu wyrządza krzywdę? Czy nie przypadkiem sam zainteresowany, który zamiast iść na Uniwersytet Jagielloński idzie do Wyższej Szkoły Rzeźbienia w Brązie w Paskowie Górnym? Kto tu jest winien – ów, który jest kretynem (lub mało zdolnym), czy Państwo? Dlaczego niby Państwo ma decydować za tych ludzi? Pamiętasz taki film: „2 tygodnie na miłość”? Grant mówi do Bullock: „Słyszałaś o uczelni prawniczej w Cannes?”. „Nie”. „A ty co kończyłaś?” „Harward”. Jak ów chce sobie kończyć taką szkołę bez sensu, jego broszka, jakby nie było chętnych, to musieliby zamknąć te uczelnie na 4 spusty. Zdolny idzie na Politechnikę Warszawską na MEL i ma murowaną pracę. Każdy sam odpowiada za swoje życie. Jest tam, dokąd sam siebie doprowadził.

  213. el
    10 grudnia o godz. 5:33

    el,
    Chyba zle trafiles….

    Wspolpraca ze sluzbami legalnej i jedynej wladzy, ktorej „Polska podobno zawdziecza wielki skok cywilizacyjny…” czyli wladzami PRL-u na tym blogu jest powodem do dumy!

    Skoro podobno Jaruzelski do wielki polski bohater, ktory uratowal swoja ojczyzne od przelewu krwi to potencjalna wspolpraca z nim i jego sluzbami byla obowiazkiem kazdego roztropnego patrioty.

    Pan Redaktor, do ktorego adresujesz swoj wpis tez przeciez popieral nie tylko Jaruzelskiego ale wprowadzonie przez niego i tajne sluzby stan wojenny.
    A prosze jest autorytetem jak sam Cesarz i jego zona do kupy!
    Byc moze wlasnie dlatego…

    Zatruta strzala byloby opublikowanie faktu, ze Cieszewski uciekl do Kanady zamiast przyczyniac sie do pokojowej transformacji okraglostolowej.

  214. Torlin
    10 grudnia o godz. 6:03

    Pelna zgoda.
    Wszystkie problemy sa przez to nieudane spoleczenstwo.
    Nawet porzadnej uczelni nie potrafia dla siebie znalezc (ani zalozyc).

    Przeciez gdyby te miliony nieudanych absolwentow kiepskich szkol wyzszych mialo dyplomy dobrych uczelni …
    to od reki znalezliby robote – czeka na nich nasza zielonowyspowa gospodarka jak na zbawienie.

  215. Przykladowo moja siostrzenica;
    dyplom bardzo dobrej uczelni – znajomosc 3 jezykow obcych – perfekt!
    pokonala 170 innych kandydatek i dostala w Lodzi wymarzona prace!

    1100 zlp brutto na 3 zmiany…

    Dokladnie tak jak piszesz Torlin.

    A tak miedzy nami – czasami jak ktos zdolny to w ogole dyplom jest zbedny:
    Pra­cu­ją­ca od 32 lat w łu­kow­skim Ośrod­ku Kul­tu­ry Anna Ty­miń­ska zo­sta­ła zwol­nio­na z pracy.

    Po­in­for­mo­wa­no ją, że to wynik oszczęd­no­ści i cię­cia kosz­tów gdzie się tylko da.

    Oka­za­ło się jed­nak, że w tym samym ośrod­ku zna­la­zły się pie­nią­dze na za­trud­nie­nie ku­zyn­ki posła Ce­za­re­go Ku­char­skie­go – Olim­pii Ku­char­skiej. O spra­wie po­in­for­mo­wa­ła „Ga­ze­ta Wy­bor­cza”.

    Mozna tez byc fryzjerem ale wazne czyim
    Joanna Mucha zatrudniła jako wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu – Marka Wieczorka.- fryzjera… z ktorego uslug korzystala.

    Moge podac wiele przykladow zbednosci dobrych uczelni i dyplomow.

    Mozna zostac ambasadorem w Madrycie bez znajomosci hiszpanskiego albo kierowac budowa elektrowni atomowej bedac geodeta teoretykiem.

    Pani Olim­pia ma śred­nie wy­kształ­ce­nie i nie­wiel­kie do­świad­cze­nie w po­rów­na­niu do swo­jej po­przed­nicz­ki. To jed­nak dy­rek­to­ro­wi pla­ców­ki nie prze­szka­dza.

    Artur My­dlak wy­znał „Ga­ze­cie”, że śred­nie wy­kształ­ce­nie na sta­no­wi­sku spra­wo­wa­nym przez Ku­char­ską „wy­star­cza jak naj­bar­dziej”.

  216. cynamon 29
    10 grudnia o godz. 1:31
    tego swiata juz nie ma;
    jak powiedzial jaruzelski,11 XII 1981 do kamer ekipy filmowej porucznika homika?
    „nie ma powrotu do sytuacji sprzed trzynastego grudnia”

  217. Na dzień dobry znów wrócę do problemów socjalnych tłumaczących czemu poparcie dla rządu spada mimo optymistycznych danych ekonomicznych. Czyli o propagańdzie wskaźnikowej.
    Wyborcza odpowiada na pytanie dlaczego ludzi szlag trafia gdy czytają informacje o średnim wynagrodzeniu?
    http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,15106084,Dlaczego_denerwuja_nas_dane_o_przecietnym_wynagrodzeniu_.html#BoxBizTxt

    Pozdrawiam i miłego dnia.

  218. Jaś /głupi/ doczekał się wolności, ale nie doczekał się lekarza. Rok 2018 wcale nie tak daleko.
    http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,15106413,_Dzien_dobry__chcialam_sie_zapisac_do_endokrynologa__.html#BoxSlotII3img

  219. REKLAMA
    Policjanci słusznie użyli broni palnej podczas próby zatrzymania nietrzeźwego rowerzysty w marcu tego roku w Gwiazdorowie – uznała rajska prokuratura i umorzyła śledztwo w tej sprawie. W wyniku strzelaniny zmarł pasażer ostrzelanego przez policjantów roweru.
    REKLAMA
    Mężczyzna, którego chcieli zatrzymać policjanci, odpowie przed sądem m.in. za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenie roweru w stanie nietrzeźwości oraz napaść na funkcjonariuszy policji i usiłowanie ich zranienia.
    O umorzeniu śledztwa związanego ze strzelaniną, do której doszło w nocy z 22 na 23 marca tego roku w Gwiazdorowie, poinformowała we wtorek prok. Mariola Zuppi-Duppi, rzecznik rajskiej prokuratury okręgowej.
    REKLAMA
    Policjanci chcieli zatrzymać do kontroli jadący bez świateł rower marki romet, prowadzony przez Waleriusza M. Później okazało się, że był nietrzeźwy,
    a rower nie miał aktualnych badań technicznych.
    REKLAMA
    Waleriusza M. nie zatrzymał się do kontroli, staranował radiowozy i próbował potrącić trzy kompanie policjantów, ktorym tylko szybka i fachowa zmiana pozycji na z gory upatrzona, pozwolila zachowac zycie. Prokuratura uznała, że to zachowanie zagrażało życiu i zdrowiu policjantów oraz stwarzało poważne zagrożenie na drodze, dlatego według prokuratury decyzja o oddaniu strzałów była uzasadniona. Policjanci nie wiedzieli, że na rowerze jest jeszcze jeden pasażer; został postrzelony i zmarł w wyniku odniesionych ran.
    REKLAMA
    – Jak ustalono, w czasie zdarzenia pasażer siedział na bagazniku, a policjanci byli przekonani, iż na rowerze jest tylko jedna osoba, czyli Waleriusz M. Badanie na zawartość alkoholu we krwi zmarłego wykazało stężenie 5,9 promila – relacjonowała rzecznik rajskiej prokuratury.
    REKLAMA
    Prokuratorzy są przekonani, że sytuacja uprawniała do zastosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym użycia broni palnej. – Skutek w postaci postrzelenia pokrzywdzonego nie był zamierzony i zawiniony przez żadnego z policjantów. Nikt w niego nie celował ani nie miał takiego zamiaru – wyjaśniła prok. w Raju,
    Mariola Zuppi-Duppi.
    REKLAMA
    Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocne. Pokrzywdzonym,
    w tym zastrzelonemu, przysługuje prawo złożenia zażalenia.
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA….

  220. Kartka z podróży
    10 grudnia o godz. 9:24

    Lepsze jest podawanie tzw.
    mediany.
    Tyle samo osob zarabia wiecej I tyle samo mniej – median.

    Dobry artykul
    http://www.forbes.pl/co-oznacza-srednia-placa-srednia-krajowa-i-jak-ja-interpretowac,artykuly,144689,1,1.html

    Mediana jest wyraznie nizsza.
    Np.
    Według badań GUS z października 2010 roku mediana wynagrodzeń wyniosła 2906,78 zł, podczas gdy
    średnia w tym czasie wyniosła 3543,50 zł.

    Dobrze by bylo podawac zarobkowi nie nominalne ale realne – inflacja.
    Netto (chociaz podaje sie brutto…).
    Zbiera sie dane rapten z 5.5 miliona zatrudnionych!
    Tylko 40% …

  221. @ byk

    Jaruzelski z tym „nie ma powrotu” to prawie jak filozof gadal – pewnie jeszcze pamietal z lekcji religii u ksiezy Marianiow – najgorsi sa ci zeloci nowej religii

    PS ponoc znaleziono jakies pismo Wladmira Ulajnowa, w ktorym explicite wyklada, ze ci ktorzy wierza, czto postroim komunizm w starnie, eta duraki. Lenin mial juz z poczatkiem lat 20 problemy z zapamietaniem ksywek rewolucyjnych, zwlaszcza kiedy go pozdrawial towariszcz Koba a Molotow jakal sie, kiedy wymawial Sta…Sta… Sta..lin.

  222. No to skoro nie oponujesz mi w kwestii definicji mądrości @Torlinie, to być może zbliżymy się choćby ociupinę w kwesti dojrzałości.

    Dziecko to jest człowiek za którego odpowiadają dorośli.

    Niedawno zbiorowe oburzenie wywołało postepowanie sądowe, w którym sąd powszechny nie dopatrzył się dziecka w dużym ciele. Dobrotliwe duże ciele ośmieszające dramatyzm ludzkiego bytu opisany w filmie Złodzieje rowerów zostało wydane na żer gejowskiego zaspakajania potrzeb seksualnych w więzieniu i było przypalane przez sadystów żarem palonych papierosów. Byle głupek potrafiłby wcześniej wezwać: Nie bądź dziecinny! ale nie sąd powszechny.

    Prawda litery zwyciężyła nad prawdą macierzyństwa i prawdą ojcostwa. Obywatele naszego kraju postanowili odwołać się do prezydenta, bo tylko taka wysoka instancja może rozstrzygająco wyrazic przekonanie: Woda z natury płynie w dół, a dzieci mają sądy rodzinne.
    Być może według Ciebie @Torlinie Romek Agatowski jest sam sobie winny.

    Odcinnam się zapobiegawczo od takiej możliwej wspólnoty oceny tego dużego dziecka. Ale tuż po święcie niepokalanego poczęcia nie będę wywoływał wzburzenia zgłaszaniem potrzeby zdefiniowania na nowo dziecka.
    Według Jarosława Gowina mamy tu kwestię ułamkowej odpowiedzialności.

    Młódka i młodzieniec to są osoby odpowiedzialne za siebie.

    Dorosły to jest ktoś, kto odpowiada za siebie i za innych.

    Skoro kieruje mną przekonanie, że Ciebie @Torlinie nie rozumiem, to rozumiem, że powoli kształtuje się porządek na osi rozumu: Ty @Torlinie decydujesz znad mojej głowy o tym co ja rozumiem.
    Jeszcze tylko trzeba usunąć rozwidlenie linii prostej rozumu (podobne do rozwidlenia nurtu Wisły – jedni o wyspę widzą, a drudzy pod tą samą nazwą rozumieją wieś Kępa Polska) bo jak pogodzić moją sugerowaną boskość z boską zdolnością rozstrzygania przez @Torlina, tego co ja rozumiem.

    Skoro profesorowie mają zdolność nadawawania tytułu doktora (prerogatywa – przywilej, uprawnienie wynikające z zajmowanego stanowiska) a biskupi kościoła apostolskiego nakładaniem rąk wyjmowaniem następców apostołów obszaru nadrzędności prawa stanowionego, to nad Odrą i Wisłą nie sposób uciec od odpowiedzialności za innych.

    To profesor mniemanologii stosowanej ponosi odpowiedzialność za krzewienie opinii o schizmie szkoły falenickiej oraz wywierzysku prawdy na terenie szkoły otwockiej.

    Nie było, nie ma i nie będzie @Torlinie mojej zgody na Twój darwinizm międzyludzki.

    I nie sugeruj, że podobnie do niemożliwości zmycia z siebie chrztu katolickiego, nie sposób wychynąć spod skrzydeł Twojej prawdy.

    To banda skundlonych wyrobników nauki produkuje w Polsce kaleki umysłowe.

    A że wreszcie mamy wolność słowa, więc można wedle własnego uznania decydować kto nas rozumie, kto nas kocha, kto jest naszym przyjacielem i czyj ból czujemy.

    Przyjaźń to współdoznawanie, współodczuwanie i wspóldziałanie.
    A dla wielu memłaczy sieciowych to jest umiejętność przestawiania like’a kciukiem w górę.

    https://www.youtube.com/watch?v=6Xl4zNO2V-Y

  223. Andrzej Falicz
    10 grudnia o godz. 3:01

    Biometria to również generalnie technika dokonywania pomiarów istot żywych
    SPRAWDZ !
    – fauny i domyslam sie, ze flory tez.

    Mój komentarz
    Cieszewski zajmuje się biometrią leśna (forest biometrics), a więc zastosowaniem metod statystycznych do oceny stanu lasów. Generalnie Cieszewski zajmuje się typowo statystyczną dziedziną – oceną stanu zasobów leśnych,

    Biometria leśna potrzebuje pomiarów drzew na miejscu lesie na wybranych dostatecznie dużych próbkach – zbiorach drzew, by mieć materiał do obliczeń statystycznych. Na miejscu w lesie pomiary mogą być dokonane w trzech wymiarach. Na zdjęciach satelitarnych można odczytywać ogólne korelacje w zbiorach drzew.

    Na zdjęciu satelitarnym ze Smoleńska Cieszewski miał tylko jedna brzozę widzianą z góry, czyli w rzucie poziomym, czyli w dwóch wymiarach. Do jednej brzozy widzianej z daleka, z góry, na zdjęciu w małej rozdzielczości nie można zastosować żadnej metody statystycznej. Żaden komputer nie da rady. Komputer może tylko wyostrzyć zdjęcie, czyli zwiększyć mikrokontrast, ale będzie to zawsze to samo zdjęcie.

    Odnośnie biometrii szeroko rozumianej, to dziedzina ta się zajmuje pomiarami w biologii, jak np. pomiar ciśnienia krwi u ludzi, czy detekcja obrazu tęczówki lub linii papilarnych u ludzi. Ma to bardzo daleki związek ze złamaną brzozą, tylko metody statystyczne sa podobne. Metody te są wszędzie podobne, jak nie jednakowe.

    Brzoza może być złamana lub nie. Nie przyda się żadna biometria i statystyka do oceny jednego samotnego drzewa na działce warzywnej, a nie w lesie, na zdjęciu satelitarnym o stosunkowo małej rozdzielczości.

    Nie ma sensu wypisywać tego rodzaju domysłów na temat biometrii w kontekście złamania brzozy smoleńskiej, jak Ty to czynisz Autorze:

    „Np. mozna dokonac pomiaru biometrycznego takiego jak pomiar wysokości drzewa za pomocą chyłomierza. I to jest tez biometria a nie jedynie statystyczne pomiary komputerowe.”

    Biometria leśna, to nie są tylko pomiary pojedynczych drzew. To są pomiary dostatecznie wysokiej liczby drzew (próbki statystycznej) z populacji (danego obszaru lasu), by mieć materiał do statystycznej analizy. Biometria nie opiera się na pomiarze jednego drzewa.
    Pzdr, TJ

  224. Andrzej Falicz (6:34)

    „Przykladowo moja siostrzenica;… 1100 zlp brutto na 3 zmiany…
    czasami jak ktos zdolny to w ogole dyplom jest zbedny…śred­nie wy­kształ­ce­nie na sta­no­wi­sku spra­wo­wa­nym przez Ku­char­ską „wy­star­cza jak naj­bar­dziej”.

    Wiec to jest ta następna wina Tuska. Te pamieszcziki III RP to krwiopijcy kapitalistyczni. Rodem z „Kapitalu” Marksa. Ich pancernikiem Aurora należy natychmiast potraktować i tyle. RP IV, a może lepiej, RP V, jest naszym Polskezbawa wyznacznikiem w tOmacie. Rewolucje dokończyć nastał NajwyższyCzas

    Jondrus! Czy w Antypodach dzisiejszych ten twój nowy, konserwatywny premier, Tony Abbott zdaje się on nazywa, to tez tylko o nowej rewolucji trzepie? Tak jak ty trzepiesz? Bo zagubilem siem co nieco w twojej publicystyce w tOmacie ustrojów

    Methinks ze jednak istnieje jakaś różnica pomiędzy parlamentaryzmem demokratycznym i antyparlamentaryzmem antydemokratycznym. Twojemu polskiemu prezesowi sporo brakuje do kultury demokratycznej australijskiego Abbotta.

    Czy twoje podwójne obywatelstwo zobowiązuje tez i do podwójnej MORALNOSCI politycznej? Pytam bom się pogubił odrobinę w danym tOmacie

  225. ozzy
    10 grudnia o godz. 11:06
    filozof?
    a „swiatlo w tunelu” ?
    prorok!
    no, ale teraz wiem dlaczego „starsi bracia” nie misjonuja, cwaniaki…

  226. w frankfurter allgemeine jest ciekawy apel pisarzy w sprawie kontroli mediow przez sluzby bezpieczne; z polski podpisali: Ignacy Karpowicz, Beata Stasińska , Witold Szabłowski i Olga Tokarczuk

  227. Andrzej Falicz
    10 grudnia o godz. 6:34
    Minimalna płaca w Polsce to 1600 zł brutto co daje na rękę 1269.39 zł coś to nie gra z twoja informacja na blogu.
    na dodatek szybko znalazłem info o zarobkach znających biegle języki obce (co prawda nie w Łodzi , a w trójmieście )
    link poniżej
    http://praca.trojmiasto.pl/Nauka-jezykow-sie-oplaca-n42260.html

  228. po tym jak napisałem dla blogu nadredaktora zalewskiego hymn monsanto
    (nie wszyscy pamiętaja: ” witaj fasolo, pszczółko i rolo!”),
    tak piszę teraz specjalnie dla redaktora kowalczyka hymn ateistów:
    ” wyklęty powstań ateisto, powstańcie, których suszy po mszy,
    niech w barach mlecznych będzie czysto, a nalesniki grube jak podeszwy!
    ref.
    bój to jest nasz ostatni…” dalej wiecie, a jak nie, to macie szczęscie… 😉

  229. @Człowiek bez nadziei:
    Czy chodzi Ci o to, że to wszystko sprzęt zimnowojennej prowiencji (głównie modyfikacje konstrukcji z lat 70-tych)? To, niestety, ale minoodporne samochody terenowe wyglądają na nowsze opracowanie 🙁

    @Kartka z podróży:
    Trzy lata temu, dwa lata temu, nawet rok temu pisałem przypominając, że dla płac ważniejsza są mediana i dominanta, niż średnia. Ale teraz się to zrobiło zbyt mainstreamowe…

  230. @Andrzej Falicz

    „(…)Przykladowo moja siostrzenica;
    dyplom bardzo dobrej uczelni – znajomosc 3 jezykow obcych – perfekt!
    pokonala 170 innych kandydatek i dostala w Lodzi wymarzona prace!

    1100 zlp brutto na 3 zmiany…(…)”

    Gdzie ona pracuje?????????

    Chyba, że dostaje 1600 zł oficjalnie, a resztę pod stołem. Na wielkopolskiej prowincji ta reszta to 8 tysięcy/miesiąc.

  231. EN PASSANT
    Wygląda na to ze propozycja zmiany nazwy bloga pod tytułem jak wyżej chyba jednak akceptowana być nie może.
    A przecież proponowana nazwa ŚCIEK . . . . była chwytliwa.
    I słusznie bo istnieją przecież prawa autorskie a te w całości do Pana Daniela należą.
    Wobec powyższego pozwolę sobie zapytać – czy ktoś z blogujących zna” odplamiacz blogowy ” reagujący na pewne nicki.
    Taki program komputerowy który powodowałby przewijanie wklejek
    z gazet w parku znalezionych a przynajmniej reagował by na oznaczone/wprowadzone nicki na których widok dostajemy alergii.
    Oczywiście rozumiem że istnieje płatna protekcjo-reklama.
    Ponoć w branży ich nazywają LOBBYSTAMI, ale niech chociaż te teksty będą oznaczane – na przykład tzw PERSKIM OKIEM.
    uklony

  232. Człowiek bez nadziei: (13:13): „Serce rośnie!”

    To prawda. Rosja musi być gotowa do konfrontacji z Chinami, które ostrzą sobie zęby na bajecznie bogatą we wszelkiego rodzaju surowce Syberię. Ameryka i Europa na pewno Rosję w tej konfrontacji wesprą. Już to robią. Odpychając Ukrainę od siebie z powrotem w ramiona Rosji. Taki jest bowiem naturalny porządek rzeczy, który należy szanować.

  233. mer
    10 grudnia o godz. 14:46
    Szanowny Panie,
    a moze Rosja bylaby gotowa zaplacic Bialorusia i Ukraina za wsparcie ze strony
    UE i USA?
    Tylko, ze ta pomoc musialaby byc realna, tak jak realne sa oba wymienione kraje.
    Nie zadne tam obiecanki cacanki, tylko prawdziwe partnerstwo z perspektywa przejecia Rosji do UE i NATO (po uprzednim przyjeciu Ukrainy i Bialorusi)

  234. Jiba
    10 grudnia o godz. 14:14
    Z Jedrkiem Faliczem i z jego liczbami nie ma co nawet dyskutowac, zmysla sobie to i owo, zeby podeprzec swoje metne dywagacje. Jest on nieuczciwy – i to wszystko.
    A propos Twoich rysunkow: Tez jestem fajnym facetem, ale nie mam malego samochodu, ale mam duzy amerykanski rower!
    Pozdrawiam

  235. zezowaty 14.40
    Nie ma jeszcze niestety skutecznego odplamiacza ani Vanisha, czyli znikacza który mógłby oczyścic blog z niektórych osobników. Ale trzeba zacząc od podstaw czyli perswazji. Myśle ze gdy uda się przekonać np. Bieglera , że jest na tym blogu pospolitym pasożytem, czymś w rodzaju roztocza żerującego na naszych naskórkach ( Gospodarza i Blogowiczów) lub tasiemcem żyjącym w naszych jelitach, to może gdzieś w salonie24 lub wpolityce.pl założy swój blog, na który oczywiście nikt nie zajrzy, a Biegler ususzy się, skurczy i w końcu spożyją go jakieś wędrowne karaluchy, bądź żuki gnojarze. A my będziemy żyli długo i szczęśliwie.

  236. Wlasnie ekonomista z PISu Gizynski, zarzuca Platformie, ze zamiast produkowac wlasne czolgi i samoloty F16, kupuje je za granica, a gdybysmy sami sobie wyprodukowaki te F16, to prezes Kaczynski nie musialby tego biliona , ktory chce wpompowac w gospodarke, wyciagac z bankomatow, tylko sprzedalibysmy nasze f16 Amerykanom.

  237. Lewy
    10 grudnia o godz. 18:25

    A’propos moich rysunków – ten konkretny to bijąca po oczach obserwacja otoczenia;) Ja rozpoznaję samochody po kolorze, a czasem i nie. własny na parkingu identyfikuję po rejestracji:)
    Mam z tyłu głowy jeszcze cztery pomysły, ale nie mam kiedy narysować. kilka najblizszych dni to dużo pracy z komputerem.

    Co do opowieści o dziewczynie znającej trzy języki i pracującej za 1100zł – ??

  238. byk
    10 grudnia o godz. 13:26
    errata:
    pierwsze zdanie od dołu, jest:” bój”;
    powinno byc:” ból”.

  239. TJ
    Biometria leśna, to nie są tylko pomiary pojedynczych drzew. To są pomiary dostatecznie wysokiej liczby drzew (próbki statystycznej) z populacji (danego obszaru lasu), by mieć materiał do statystycznej analizy. Biometria nie opiera się na pomiarze jednego drzewa.
    Pzdr, TJ…”

    No wlasnie TJ-ocie,

    Biometria lesna to TEZ pomiary jednego drzewa.
    I to by bylo na tyle.
    Cieszewski na codzien zajmuje sie duzymi grupami drzew ale jako specjalista z jednym tez sobie da rade.

    Siostrzenica pracowala w nowo-otwartym Hiltonie.
    Na poczatek dostala po ostrej selekcji wlasnie 1100 na miesiac.
    Umowa domyslam sie smieciowa.
    170 kandydatek.

  240. Lewy
    10 grudnia o godz. 19:39

    Mój komentarz
    Wysłuchałem opowieści Giżyńskiego o bilionie, który jest, tylko trzeba go uruchomić.
    I tak np. pieniądze z Unii są, tylko PO ich nie potrafi zagospodarować, nie gospodaruje nimi w kraju, a przekazuje do innych państw, w których składa zamówienia rządowe, pasie tamtejszy przemysł, banki, tuczy finanse wysysając z naszego kraju inicjatywę, kapitał, majątek narodowy i substancję narodową.

    Dla przykładu taka kolej. Kupuje Pendolino we Włoszech, a mogłaby dać bydgoskiej PESie, to taki fajny rodzimy zakład i pewnie mógłby wszystko, na pewno mógłby, tylko rząd nie potrafi o to dbać.

    Cała idea pozyskania biliona zł na rozwój kraju sprowadza się do zwykłej podpuchy lemingów, którym się wmawia – pieniądze są, tylko rząd nie umie ich uruchomić dla dobra kraju, umiejąc za to je dysponować na zewnątrz kraju pod płaszczykiem unijnie dotowanych zamówień.

    Już słyszałem, jak Prezes obiecywał 3 miliony mieszkań, likwidację bezrobocia, zwiększoną dzietność, łatwe stanięcie krajowego przemysłu na nogi, odblokowanie gospodarki i to wszystko za pieniądze, które są, a na uruchomienie których Prezes ma pomysł.

    Najprostsze pomysły sa najgenialniejsze. Nad czym deliberować? Nad długiem, stopami, zasobami, rynkiem pracy, bezrobociem, pożyczkami, inwestycjami, stopami zwrotu i innymi pierdołami? Przecież wystarczy uruchomić pieniądze.

    Zaiste, Prezes ma mniejsze pojęcia o gospodarce niż Lenin, Fidel Castro i Mao. Rewolucjoniści nie muszą wiele wiedzieć o ekonomii, oni zajmują się ludźmi, zagrzewają, śledzą, wsadzają, karzą, stoją na czele, dają odpór, obiecują. Po co im szczególiki ekonomiczne znać? Ich rozumowanie rozpoczyna się od biliona w górę. Masa pieniędzy, to siła, pojedyncze miliardy nic nie znaczą.
    Pzdr, TJ

  241. Absolwent 18.25
    Zbyt piękne żeby się ziściło – ale pomarzyć warto.

  242. dowiedziałem sie dzisiaj, tagesspiegel, berlin ze poczatkujacy agent w nrd dostawał za donos 15 marek wschodnich; nie było to wiele i na takiego trabanta musiał on nadonosic prawie siedemset razy; byli wsrod nich jednakze ludzie bardzo pracowici; pewien pan, ktory dzisiaj jezdzi bentley´em i posiada lukratywne nieruchomosci w berlinie, pracował jednoczesnie dla stasi, bnd i kgb; co ciekawe, zadnej z tych słuzb to nie przeszkadzało, a nawet spotykano sie wspolnie w szwajcarii w celu omowienia interesow; sprawa „wyskoczyła” dopiero niedawno; sadzac po wpisach czytelnikow niemieckich pod ta wiadomoscia, zdania sa podzielone:
    jedni chwala i gratuluja, a drudzy krzycza na pohybel 😉

  243. Andrzej Falicz
    10 grudnia o godz. 20:30

    No wlasnie TJ-ocie,
    Biometria lesna to TEZ pomiary jednego drzewa.
    I to by bylo na tyle.
    Cieszewski na codzien zajmuje sie duzymi grupami drzew ale jako specjalista z jednym tez sobie da rade.

    Mój komentarz
    Autorze, chyba żartujesz. Wątek dotyczy jednego drzewa.
    Jakie pomiary wykonywał Cieszewski na smoleńskiej brzozie, które dały Ci asumpt do uznania biometrii jako podstawy do analizy zdjęcia satelitarnego okolic lotniska w Smoleńsku, na którym głównym obiektem szacowania było jedno drzewo (brzoza) stanowiące nikły fragment zdjęcia?

    On orzekł, że brzoza była wcześniej złamana. O żadnych pomiarach drzewa dotyczących jego sylwetki, wyglądu, pokroju, grubości pnia, itd. nie wspominał, bo skąd miał niby o tym wiedzieć.

    Na zdjęciu satelitarnym, na podstawie którego Cieszewski orzekł o złamaniu brzozy, miejsce oceniane, to było kilka plamek. Cieszewski uznał, że to złamana brzoza. Gdzie tu jest miejsce na biometrię i na dawanie rady przez najtęższego nawet naukowca-biometry leśnego w orzekaniu o stanie brzozy? Co ma biometria wspólnego z patrzeniem na zdjęcie o niskiej rozdzielczości dotyczące nie lasu, a jednego, jedynego drzewa?

    Swoją drogą, to bardzo ciekawe jest, że Cieszewski na zdjęciu satelitarnym odszukał brzozę i rzekomo dokładnie ją ocenił, a nie starał się zidentyfikować uszkodzeń innych drzew na trasie podejścia samolotu Tu-154M nr 101. Bardzo wybiórczy naukowiec.
    Sądzę, że uszkodzenia te nie bardzo dały się widzieć na zdjęciach. Naukowcy pewnie mieli zbyt słabe lupy.
    W takim razie, dlaczego złamanie wcześniejsze brzozy dało się tak wyraźnie widzieć, że aż rewelacyjnie?
    Pzdr, TJ

  244. @Andrzej Falicz
    10 grudnia o godz. 20:30

    Faktycznie, to możliwe. Na pocieszenie powiem Ci, że nie tylko w Polsce ludzie zasuwają za grosze w hotelarstwie czy gastronomii.

    Opowiem Ci historię, jak mój cypryjski pracodawca zarabiał na nurkujących studentach z Anglii, z Polski i chyba z Serbii.
    Robi się to tak:
    Ściąga się dzieciaka za jego własne pieniądze na Cypr. (dzieciak się cieszy, bo ma egzotyczne wakacje)
    Kwatera w domu jednorodzinnym zbudowanym dla potomka pracodawcy. Potomek korzysta jeszcze z pieluch, więc mu dom niepotrzebny.
    Obiad w hotelu, z którym szkoła nurkowania ma podpisany kontrakt plus szwedzki stół dostępny dla gości i pracowników.
    Po zjedzonym obiedzie chłopcy robili sobie kanapki z tego stołu na śniadanie i kolację i zabierali je na kwaterę.
    Jedyny koszt związany z utrzymywaniem pracowników (tak, tak, mieli miec podpisane umowy wiecznie wkrótce) to media, ale te na Cyprze były wówczas śmiesznie niskie.

    Ile dniówki mieli studenci? Dwa euro – uwaga – na dzień.
    Ile kosztowała turystów półgodzinna lekcja? 20 euro.

    Przypadkiem pociągnęłam kiedyś jednego z dzieciaków za język. Zatkało mnie, gdy powiedział, ile zarabiają. I wkurzyłam się na nich, ze tak dali się oszukiwać.
    Ale faktem tez jest, że na większych złodziei niż pracodawcy, o którym piszę, nigdy i nigdzie indziej nie trafiłam.

    Czemu Twoja siostrzenica nie tłumaczy?

  245. Jiba
    Dwa euro albo nawet mniej na godzinę to tutaj norma dla milionów ludzi. A jedzenie sami sobie muszą kupić, mieszkanie i media opłacić. No i w odróżnieniu od tych chłopaków z Cypru nie robią tego co lubią i gdzie lubią. A wręcz przeciwnie.
    Tym niemniej cypryjskich wyzysk też wart jest potępienia.
    A Andrzeja Falicza siostrzenica pracuje na „śmieciówce”. W tym przypadku wynagrodzenie może być mniejsze niż to nędzne minimum ustawowe.
    Zaś tłumaczami rynek jest nasycony.

    Pzdro

  246. tak, @kadett robi za jankesa w barze pełnym teksanczykow (albo odwrotnie);
    ta bardzo popularna w corral´ach, zakładach penitencjarnych,na podworkach,
    czy tez teraz na blogach (nie tylko)polityki,zabawa, jest ciekawą kombinacją berka
    z dupniakiem, przy czym w tej elektronicznie zmodyfikowanej dyscyplinie sportu kopie sie wzajemnie w te czesc ciała, ktora co prawda ma duze podobienstwo do posladkow,ale skrywa sie nie pod dresami, lecz czaszką…

  247. Staruszku
    Nocne czytanie. Dziś tekst o wychowaniu obywatelskim.

    „Pamiętaj, żeby nie dopuścić do bicia w następujących miejscach: pięty i wewnętrzna część stopy, owłosione części głowy, skronie, plecy w okolicach nerek, krocze i genitalia, splot słoneczny (część klatki piersiowej pomiędzy piersiami), kark i szyję. Są to uderzenia niezwykle bolesne, często niebezpieczne dla zdrowia i życia – a przy tym NIE ZOSTAWIAJĄ wyraźnych śladów (oczywiście bicie w tych miejscach jest przestępstwem). Jeżeli policjant zaczął cię bić, możesz być pewien że jest w tym dobrze wyszkolony! Stań przed lustrem i dokładnie zapamiętaj miejsca w które może kiedyś ktoś cię bić. Musisz działać instynktownie, bo na myślenie nie będziesz miał czasu. Zasłaniaj przede wszystkim głowę i nerki. Bez potomstwa można żyć, bez głowy lub nerek – nie.
    Zapamiętuj jak najwięcej szczegółów twarzy policjantów. Musisz później umieć ich rozpoznać nawet w ciemności i w grupie innych, podobnych. NIE ZAPAMIĘTUJ STROJÓW!
    Natychmiast po wyjściu z komisariatu w którym cię pobito zgłoś się na oględziny lekarskie. Są wykonywane – często niechętnie – o każdej porze dnia i nocy w placówkach Pogotowia Ratunkowego. (Otrzymujesz wówczas tzw. Kartę informacyjną z opisem obrażeń. Przed wejściem do lekarza dokładnie się obmacaj na całym ciele, ślady często wychodzą na 2 dzień a adrenalina i nerwy działają jak lek przeciwbólowy. Jeśli po kilku godzinach wyjdą nowe ślady – idź na badanie ponownie). Jeśli jesteś w dużym mieście – udaj się do zakładu medycyny sądowej (o adres zapytaj na pogotowiu lub w izbie przyjęć szpitala). Oględziny tam co prawda trochę kosztuje ale dokument jaki dostajemy stanowi już uznawany w sądzie dowód przestępstwa…. „

    Pozdrawiam

  248. @kartka:
    w berlinie mamy czasami i piec demonstracji dziennie( w paryzu, czy ny nie jest inaczej); zgadnij ile razy w tym roku uzyto tam srodkow przymusu w rodzaju,
    n.p. gazu lzawiacego?

  249. Pogrzeb Mandeli. Tusk się zdziwi, gdy zobaczy, co tam w RPA się wyprawiało. On ze swoim kwaśnym uśmieszkiem w Smoleńsku?
    Ciekawe, czy bracia Karnowscy obejrzeli zdjęcia i transmisje TV z pogrzebu Mandeli. Ja nie przegapiłem i co zobaczyłem? Że Obama i duńska premier się śmieją! Nie do wiary.
    A na stadionie naród jakieś skoczne melodie wyśpiewuje. Sodoma i Gomora w tej RPA.

    Co innego krajanie. Tusk ino skrzywił w Smoleńsku usta nie w tym kierunku co trzeba i już się znalazł na okładce „Do Rzeczy” („Od rzeczy”?) jako abnegat, fałszywiec, cham, renegat, despota i w ogóle wszelka hołota.
    Ale dowód na spisek jest.
    Pzdr, TJ

  250. p.s.
    nie wiem co fI mysli, ale na pewno rozwiaze problemu szukajac kozlow ofiarnych
    ( podobna sytuacje mielismy raz, kiedys w poznaniu, pamietasz? – paetz weg, krolopp weg i njet prabljema)
    najweselszy gil to troche za maly ptaszek na sniadanie mistrzow, nie sadzisz?

  251. Kartka z podróży
    10 grudnia o godz. 21:22

    Dwa euro na dzień, Kartko, nie na godzinę.
    Czyli 8 zł.

    I jeszcze prośba odnośnie tych milionów, co ledwo wiążą koniec z końcem.
    Zaczyna to brzmieć jak frazes, który najbardziej krzywdzi naprawdę potrzebujących. Utrudnia zdefiniowanie, kto jest naprawdę biedny i odcina go od koniecznej pomocy.
    Bo tych na papierze to, ho,ho, aż po horyzont.
    Samotnych-niesamotnych matek; bezrobotnych z automatu rolników; różnych dojeżdżających ze szklarni z Holandii, by się odhaczyć w pośredniaku; żon górników, które i tak nie chcą iść do pracy, bo w razie czego mają emerytury mężów.
    Nadmiar litości lub jej złe ukierunkowanie szkodzi, Kartko.

    Rynek jest przesycony tłumaczami z trzech języków?
    Zdaje się, że ta znajomość języków właśnie nie ogranicza rynku do dorzecza Wisły i Odry.
    Znajome dziewczę, młodsze ode mnie o 10 lat, zarabia na tłumaczeniach przez internet z angielskiego, niemieckiego i hiszpańskiego. Konkretne pieniądze na zleceniach spoza Polski.
    Może trzeba dobrze poszukać. Z większym rozmachem.

  252. …a lezenie krzyzem przez kilka minut w kosciele, o, la,la, jakie to romantyczne!
    ale wolalbym dla nich dwa tygodnie mycia latryn i to publicznych,
    ale bez peruk i szpilek jak w tucson, arizona, amen 😉

  253. A może oprócz znajomości języków obcych trzeba jeszcze troszkę wiedzy w jakiejkolwiek dziedzinie? Bo jakoś mi się wydaje, że wiele z osób deklarujących znajomość obcego języka ma tę znajomość w zakresie wystarczającym do zrobienia zakupów w sklepie, zapytania o drogę, lub też porozumienia się w podstawowym zakresie.
    Znajomość języka winna być uzupełnieniem jakiejś konkretnej wiedzy.
    Wtedy może procentować.

  254. Jiba
    Przepraszam, nie doczytałem o tych dwóch euro.

    A jesli chodzi o biedę to się nie lituję. Raczej wykazuję elementarną solidarność z pokrzywdzonymi ludźmi.
    A tutaj, na blogu, zwracam uwagę na przyczyny niskich notowan rządu.
    Nie sądzę, by lekceważenie trudnego położenia socjalnego milionów ludzi z prawem głosu mu pomogło. Albo tłumaczenie tym milionom, że powinni się ze swoją sytuacją pogodzić, bo sami są sobie winni za sprawą swej niezaradności czy głupoty. Tego typu argumentacja na pewno nie pomaga rządowi Tuska.

    Pozdrawiam

  255. P.S.
    Byłam świadkiem, jak pani po ukończonej germanistyce, poproszona o przetłumaczenie instrukcji obsługi jakiegoś aparatu, nie pamiętam o jaki konkretnie chodziło, nie chciała nawet spojrzeć na instrukcję, bo – jak stwierdziła – tam używa się jakichś fachowych określeń, a ona jest humanistką.
    No i pięknie 😀

  256. Byku
    Nie mam pojęcia jak to jest w Berlinie z pałowaniem i gazowaniem

    Pozdrawiam

  257. Czy ta pani germanistka stroniąca od instrukcji niczym włóczęga od roboty była dziennikarką wrocławskiego wydania GW..?, czy tylko stałą czytelniczką GW i ‚Niezbędnika Intelektualistki’, czy może stałą telefoniczną korespondentką szkiełkową TVN..?, co i tak na jedno i to samo wychodzi 😉

  258. ANCO
    Z tymi instrukcjami, to nie taka prosta sprawa jest….. Weź w rękę, pierwszą lepszą instrukcję obsługi, albo chociaż montażu prostego stolika ( z rysunkami przeważnie) i zrozum ja po jednym przeczytaniu. Mówię tu o instrukcji, którą napisał Polak, do naszego produktu. Ja takiej, którą zrozumiałem w lot, nie spotkałem ale to może akurat moja wina. Jeszcze gorzej jest, gdy instrukcja jest wytworem tłumaczenia. Wiem coś o tym, bo mam kolegę, który para się tym zawodowo od lat. On czasami ślęczy nad pojedynczym słowem godzinami, aby znaleźć w miarę przybliżony, polski odpowiednik. Niekiedy wychodzi mu taki dziwoląg, że nie wiadomo do czego go przypiąć. Ale zarabia świetnie. Taką sobie niszę wynalazł a nie skończył, żadnej filologi…
    3

  259. Jak widzę Polityka się zajęła tematem podjętym przez Andrzeja Falicza
    „To wydanie dedykujemy – okładkowo – sprzedawcom, zwłaszcza handlowych galerii, które teraz właśnie przeżywają szczyt zakupowego sezonu. Kim są, co mówią o swojej pracy i o nas, klientach? My wpadamy do ich sklepów i butików, oni spędzają tam nawet po kilkanaście godzin dziennie. Szokujące odkrycie: większość z nich to dziś młodzi ludzie z wyższym wykształceniem, absolwenci kierunków, po których trudno dostać stałą pracę, magistrowie, licencjaci, studenci. Sprzedawca, to teraz jeden z najliczniejszych zawodów inteligenckich…. ”

    Pzdro

  260. Kartka z podróży
    10 grudnia o godz. 22:42
    na razie lepiej niz w tajlandii, ukrainie i… 😉

  261. przepraszam, w bangkoku sie wlasnie poprawilo…

  262. halen – 23:01
    Gałczyński nie miał wprawdzie technicznego wykształcenia a z niemieckiego tłumaczył pięknie!
    „Ewo! Usiądź na tej drzewomarmeladaskrzynce…”
    Dobranoc!

  263. oczywiscie, najlepiej jest w szwecji, bo tam i łosie, z reguły, salutuja…

  264. uwaga, kawal z…..?
    _________________

    Obwinili odnowo palkownika i grazdanina czto pabili w tramwaje pozylowo jewreja.
    W sudie spraszywajut palkownika: za szto on pabil jewreja?
    – Posluszajtje towariszczi, raskazywajet oficer, eta bylo tak. Staju w tramwaje i wchodit adin pozyloj jewrej i nastupejet na maju nogu. Ja, towariszczi, mirnyj czalawiek i dumajau tak, dam jemu pastajat na mojej nogie 5 minut a potom lopnu jewo pa baszkie
    Smotrju na czasy, praszlo 2 minuty i tak jeszcze so dwa razay posmatriel na czasy. Jewrej bolje moju nogu nazymajet. Ny , dumaju , chwatit uze. I tak pa baszkie i lopnul jego.
    – A wy grazhdanin zacziem pobili etowo ze sama jewreja – spraszywajet sudja.
    -Posluszajtje wnimatialno, towariszczci — skazal grazdanin.
    – Wchozu w tramwaj smotrju stoit polkownik w uniformie i wozlje nievo boradatyj jewrej. Prigladivajus polkowniku, on posmatrjel na czasy, raz, patom jeszcze, i jeszcze tretij raz i ….lopnul jewreja pa baszkie. Tagda ja, ne ozhidaja tozhe etowo jewreju pa galawie. Podumal, pagromy naczinajutsja w stranie, nada bit zidow.

    ( anegdote te zaslyszalem od naszego kucharza z Odessy)

  265. aktualny stan meczu na polskim parnasie
    ( dogrywka, 90 + 3786523546234 min.):
    galczynski 4 – rymkiewicz 96

  266. @ Levar (18:03)

    Rosja na pewno nie jest i nigdy nie będzie gotowa zapłacić za cokolwiek Białorusią i Ukrainą. Poza tym jest zbyt wielkim i samodzielnym krajem, żeby ubiegać się o zjednoczenie z Europą. Nie sądzę też, że Rosji zależy na wstąpieniu do NATO, na czele którego może stanąć pajacowaty Radek.

  267. i jeszcze jeden kawal…na dobranoc
    ___________________

    Adin czalawiek na maszynie katajetsja….jediet, jediet, smotrit, kak krasiwo, golubyje jeli w pieredi. „Kak krasiwo” – podumal. Tarmozit maszynu. Wychodit iz niej i czto widiit.
    Golubyje nie tolko jeli ale pili i tancewali

    ——-golubyje jeli – blekitne jodly
    golubuje – homoseksulisci.
    ^^
    ————–Inagda Wladimir Wolfowicz Zyrynowskij skazal, czto on podierzajet golubych.
    – A zacziem to, Wladmir Wolfowicz? – sprasil jego kto to
    – Ja, znajetje tagda iz Dumy do kanca zyzni nie wyjdu.

  268. @byk

    pewnie gra w „bambuko”…

    a JM Rymkiewicz gra znaczonymi….bierkami literackim

  269. p.s.
    jako spekulatius spekuluje, iz jak zwykle rozstrzygna ten pojedynek, w ostatecznosci, rzuty karne, bo – jak twierdzi, m.in., @slawomirski – chłop zywemu nie przepusci!
    p.s.p.s.
    a o babach zamilcze lepiej…

  270. Wielkie zmiany w świecie rosyjskich mediów.

    http://media-w-rosji.blogspot.com/2013/12/wielkie-zmiany-w-swiecie-rosyjskich.html

    Likwidacja agencji RIA Nowosti okazała się najbardziej znaczącym epizodem w wielkim procesie transformacji rynku rosyjskich mediów. W ciągu ostatnich lat zmniejszyła się liczba znaczących uczestników tego rynku. Uległa wzmocnieniu rola mediów należących do państwa. Konsekwentnie od kilkunastu miesięcy Kreml przekształca rosyjskie media w instrument propagandowy.

    Czy decyzja o powołaniu do życia agencji „Rosja Dzisiaj” będzie ostatnim akordem medialnej batalii, czy też czekają nas jeszcze nowe nieoczekiwane zdarzenia? Relacjonuje Lew Parchomienko.

    Blog Media-w-Rosji

    http://www.media-w-rosji.blogspot.com

    Czytamy rosyjską prasę. Obserwujemy rosyjski Internet. Oglądamy rosyjską telewizję.

  271. grudzien, 1916, front rosyjsko – niemiecki;
    gen korniłow wychodzi z ziemianki, zeby sie „odprezyc”…
    i podczas tej czynnosci spostrzega wartownika, ktory na jego widok odwrocil sie i skulił
    – nu, sztosz, huj smjorzł?
    – njet, ja diewtschonka…

  272. halen (23:01)

    „Z tymi instrukcjami, to nie taka prosta sprawa jest…..mam kolegę, który para się tym zawodowo od lat. On czasami ślęczy nad pojedynczym słowem godzinami, aby znaleźć w miarę przybliżony, polski odpowiednik. Niekiedy wychodzi mu taki dziwoląg, że nie wiadomo do czego go przypiąć. Ale zarabia świetnie.”

    To świetne zarabianie twojego tłumacza musi mieć coś wspólnego z owym wychodzącym mu dziwolągiem. Inaczej, świetne zarobki tłumaczy miedzy bajki należałoby włożyć. Nastała bowiem era Google Translate. Nie zauważyłeś?

    PS. Bysiu! Pofolguj kapke. Niektórzy mogom nie nadążyć

  273. Orteq
    11 grudnia o godz. 0:07
    nie ma lekko! pakuj manele, bierz prawo jazdy i najblizszy samolot i lec na majdan;
    jest okazja zeby zostac bohaterem!
    stan: tzrecia runda – janukowycz prowadzi zdecydowanie na punkty.

  274. TJ (22:02)

    „Pogrzeb Mandeli…Obama i duńska premier się śmieją! Nie do wiary. A na stadionie naród jakieś skoczne melodie wyśpiewuje. Sodoma i Gomora w tej RPA. Co innego krajanie. Tusk ino skrzywił w Smoleńsku usta nie w tym kierunku co trzeba i już się znalazł na okładce „Do Rzeczy”.. jako abnegat, fałszywiec, cham, renegat, despota i w ogóle wszelka hołota. Ale dowód na spisek jest.”

    Spisek czy nie, dowcipy nt. Mandeli figurują prominentnie w dniu Jego pogrzebu. Nawet nas dotyczące dowcipy o Mandeli:

    Z powodu śmierci Nelsona Mandeli w RPA ogłoszono żałobę narodowa. Wszystkie flagi opuszczono do polowy masztu. Tylko do polowy dlatego, żeby żaden Polak ich nie podpieprzył. Na pogrzeb do Johannesburga zjechawszy.

    PS. Szef MSZ Radosław Sikorski i b. prezydent Lech Wałęsa będą reprezentować Polskę na pogrzebie zmarłego w ubiegłym tygodniu b. prezydenta RPA Nelsona Mandeli. Wszem i wobec znani kieszonkowcy

  275. Mysle ? Raczej watpie. Jestem , czy raczej mnie nie ma ? Kto wreszcie pogoni to czarnosukienkowe t …..o

    „Tato, a wiesz, że ty też możesz chodzić w sukienkach?”.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15112785,Mamo__czy_jestem_zaszczepiona_na_gender_.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2n7aeDTPi
    Mysle ? Raczej watpie .
    Na Ukrainie – jak bylo do przewidzenia

  276. grudzien 1916 – ” nastajaszczyj ” eta ….

  277. http://www.marketoracle.co.uk/Article43471.html
    Warto przeczytac.

    Dzisiaj zamiast lunchu ide do Royal Botanic Gardens pobiegac
    pogoda ladna, niebo przeplatane pierzastymi chmurkami temp.28c.

  278. Gdzieś tak od 23:00 sam chłam.
    Nawet nie warto włączać się w dyskurs:

    jak można się dołączyć do czegoś, czego nie ma ?

    To tak jak wbijać w ścianę gwóżdż,
    a ścianę postawią dopiero za dwa lata.

    Mielta dalej, już dawno przemielone.

    Pozdrowionka.

  279. Chlam? Ancymonku! Coś ukąsiło szanownego? Nie mów tylko, ze jest tak, iż Bieglera brak doskwiera ci tak.

    No i mógłbyś się zdecydować: albo wszystko dawno już było wielokrotnie przemielone, albo ścianę postawia dopiero za dwa lata.

    Coś na (wątpliwe) pocieszenie:

    „wyniki sondażu TNS Polska sprzed tygodnia – tam widać, że przez ostatnie pół roku zwolenników hipotezy zamachowej ubyło z 22 do 14 proc.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14862901,Smolenski_spisek_slabnie__Wsrod_Polakow_mniej_wiary.html#TRrelSST#ixzz2n8F2cRjV

  280. Andrzej Falicz (20:30)
    „Biometria leśna to TEZ pomiary jednego drzewa. I to by było na tyle.”
    TJ (21:03)
    „Na zdjęciu satelitarnym, na podstawie którego Cieszewski orzekł o złamaniu brzozy, miejsce oceniane, to było kilka plamek. Cieszewski uznał, że to złamana brzoza. Gdzie tu jest miejsce na biometrię i na dawanie rady przez najtęższego nawet naukowca-biometry leśnego w orzekaniu o stanie brzozy? Co ma biometria wspólnego z patrzeniem na zdjęcie o niskiej rozdzielczości dotyczące nie lasu, a jednego, jedynego drzewa? Swoją drogą, to bardzo ciekawe jest, że Cieszewski na zdjęciu satelitarnym odszukał brzozę i rzekomo dokładnie ją ocenił, a nie starał się zidentyfikować uszkodzeń innych drzew na trasie podejścia samolotu Tu-154M nr 101. Bardzo wybiórczy naukowiec.”

    Panowie! To co wy dyskutujecie to sa czary mary pana profesora Cieszewskiego. On widzi, na zdjęciach satelitarnych zakupionych od NASA za własne, podobno, pieniądze, to co chce widzieć. Jego zakup, jego wola. A ta wola to wola widzenia cudów niewidów.

    Oto jak profesor Cieszewski widzi to co chce widzieć

    http://bi.gazeta.pl/im/dc/64/e2/z14836956AA,Chris-Cieszewski.jpg

    Szkiełko i oko. Niezawodne od wieków. Ciekawe ile dutkow poseł oseł Macierewicz Antoni będzie musiał nazbierać pośród Polonii na Greenpoincie i na obronę profesora Cieszewskiego, gdy go Amerykanie machną z uniwersytetu w Georgia. Tak jak machnęli „profesora” Nowaczyka z uniwersity of Maryland za jego wygłupy w ZP Macierewicza.

    „http://wpolityce.pl/wydarzenia/67322-macierewicz-zdobywa-greenpoint-polonia-zbiera-na-prawnika-dla-dr-nowaczyka-ktoremu-grozi-wyrzucenie-z-uczelni”

    „Dochód z biletów na spotkaniach posła Antoniego Macierewicza, z amerykańską Polonią, ma być przeznaczony na zatrudnienie prawnika dla nieszczęśnika eksperta zespołu parlamentarnego PiS. Dr Kazimierz Nowaczyk, polski fizyk doświadczalny w amerykańskim Centrum Spektroskopii Fluorescencyjnej przy Szkole Medycznej University of Maryland, za udział w pracy zespołu Macierewicza, zwłaszcza głoszenie teorii o przyczynach wypadku samolotu Tu-154M, dorobił się groźby usunięcia z Uniwersytetu Maryland. – Do tej pory udało się zebrać 6 tys. dolarów – podaje serwis wPolityce.”

  281. Jak na razie, Jądrek Falicz dotrzymuje słowa: „i to było na tyle”. Jak długo w rzeczywistości wytrzyma, pasmotrim. I na us zamotajem

  282. Radosne uśmiechy na uroczystościach pogrzebowych Nelsona Mandeli. Nie po PO-myślenia w POmroczności Zamglonej PO-Smoleńskiej

    http://ocdn.eu/images/pulscms/MDg7MDMsMmU0LDAsMSwx/1113280a38b73b0e6c4e499d11b7039c.jpg

    ” Helle Thorning Schmidt, Barack i Michelle Obama. Ba­rack Obama był w do­sko­na­łym hu­mo­rze. Na po­grze­bie ży­wio­ło­wo dys­ku­to­wał m.​in. z pre­mier Danii Helle Thor­ning Schmidt. Sie­dzą­ca obok Mi­chel­le Obama na­strój zda­wa­ła się mieć nieco gor­szy… ”

    Te białe kolana Helle Thorning Schmidt.. Na miejscu Michelle, tez bym był w nastroju nie najlepszym. Dżender, na szczescie, mnie chroni przed nastrojami takowymi

  283. ANCA_NELA
    10 grudnia o godz. 22:36
    Jak zwykle wyskakuje jak Filip z konopi, bo ja sie budze, a wszyscy spia. Ale trudno, co mam powiedziec, to powiem.
    A propos tlumaczenia tekstow technicznych, zgadzam sie z Halenem.
    Wiele, wiele lat temu znalem dobrze niemiecki, ale potem francuski mi wyparl z glowy sporo tej niemieckie wiedzy.Jezdilem jako pilot z ta znajomoscia na Wegry i do DDR, nawet jak stracilem prace na uczelni, to zatrudnilem sie jako nauczyciel niemieckiego w szkole, tlumaczylem wiersze np. Rilkego(mimo , ze Jastrun to wczesniej niezle zrobil),
    Ale kiedys pôprosil mnie znajomy inzynier, abym mu przetlumaczyl instrukcje obslugi jakiejs maszyny chyba produkujacej palety made in RFN.
    Nieopatrznie i ochocz zabralem sie za tlumaczenie kilkustronicowego tekstu. Co drugie slowo bylo dla mnie niezrozumiale. Ale co tam, od czego byl slownik. Kiedy mozolnie przetlumaczylem slowo po slowie, zebrala sie kupa zdan, ktorych zupelnie nie rozumialem. Wpatrywalem sie w rysunki, usilowalem zrozumiec funkcjonowania tej piekielnej maszyny i wstyd mi bylo. Zrezygnowalem z pieniedzy za moja ciezka i bezuzyteczna prace i nigdy pozniej nie podejmowalem sie tlumaczen z zakresu techniki, chemii, biologi itp. Bo do takich tlumaczen trrzeba oprocz znajomosci jezyka posiadac wiedze w danym zakresie, a wiec byc inzynierem, chemikiem itp. Za to *Sein und Zeit* Heideggera moglem sobie fragmentami tlumaczyc i tekst po polsku byl zrozumialy, przynajmniej dla mnie.
    Do Jedrka F
    Straszna niedojda ta twoja siostrzenica; trzy jezyki i praca smieciowa. Nie moglbys Jedrus pomoc krewnej, zatrudnic ja u Arabow, zamiast wykorzystywac biedna dziewczyne, do walenia nia jak taranem w Tuska.
    Kartko
    Mnie tez szkoda tych mlodych politologow, europeistykow, managementow , kulturoznawcow, co to znaja trzy jezyki, a musza sprzedawac buty w galeriach. Kto winny, nawet nie trzeba wskazywac palcem. Patrz atak na winnego przy pomocy siostrzenicy w wykonaniu Jedrka

  284. @halen; @Lewy
    Deklarowana znajomość obcego języka bywa więc najczęściej odpowiednia do podjęcia pracy w charakterze kelnera albo pracownika recepcji.
    To właśnie chciałam zasugerować swoimi wpisami.
    Język językiem, ale warto mieć jakiś konkretny zawód.
    Pozdrawiam.

  285. Pewnie jest to główny powód posługiwania się w pewnych zawodach podstawowym językiem angielskim.
    Marynarka, lotnictwo, informatyka…

  286. @ Antonius, Orteq, Anca_Nela

    Kilka cytatów z długiej listy internautów, na temat możliwości otrzymania paszportu w „stanie wojennym” w Polsce. Wszystkie z dziś (11. 12, 2013):

    ~Andrzej ( od 2006 roku w Australii jako rezydent) : W 1981 i 1982 roku jedenastokrotnie występowałem o wydanie mi paszportu! Za każdym razem dostałem odmowę! Chyba że jak mówił „pracownik paszportówki” pójdę na rozmowę z „górą” podpiszę kilka dokumentów i nie będę miał żadnych kłopotów z wyjazdem! Proponowano mi podpisanie zobowiązania. Nie wyjechałem nawet na wczasy do Bułgarii! Dlaczego!? Bo nic nie podpisałem! A Ciszewski dostał od razu bo był „chory”! Niezła legenda! Dlaczego od razu dostał zgodę! Czyżby był w zainteresowaniu Departamentu I SB ( wywiad) lub Departamentu II SB ( kontrwywiad)! Dla kogo więc pracował! A! I teczki nie musiał mieć!! Zdawał raporty ustnie i były nagrywane bez jego wiedzy!

    ~as : I racja. W 82 roku wypuszczali tylko tych co byli internowani i nie chcieli podpisać lojalki. Pozbawiano ich majątku i odbierano obywatelstwo. Bezpieka wypuszczała tylko tych co do których miała interes to jest wypuszczała TW. Innych po prostu wywalano z kraju bez prawa powrotu. Cieszewski zapomniał że w PRL było dziko i chamsko i nikt sobie z jedynego lotniska międzynarodowego nie mógł tak sobie odlecieć. Do tego historyjka że miał przypadkiem paszport w domu to też ściema bo paszporty mieli ci co akurat wrócili i musieli zdać na milicję w ciągu chyba 2 tygodni. Nikt a tym bardziej opozycjonista nie miał w ogóle paszportu. Facet ściemnia i tyle ale tu idiotów nie ma bo wiedza wszyscy jak było i kogo co dotyczyło. No i te zaginione dokumenty niszczone przez pułkownika Lesiaka !! To przecież Lesiak dbał do końca o to żeby chłopcy z bezpieki mieli czysto w papierach !!

    ~Antoni : Chciałem kiedyś (1980r.) pojechać do kolegi w Kopenhadze ( na 2 dni). Nie puścili mnie (Polacy). Dali chyba 50 stron dokumentów A-4 do wypełnienia i podpisu. Musiałbym kablować ( może nie bardzo szkodliwie: co robią, gdzie się uczą, co mówią o Polsce i.t.p. ale wtedy były 2 wyjścia – kablujesz kolegów i wyjeżdżasz albo siedzisz w kraju) . Na szczęście wiara w Boga i „miłość do rodaków” nie pozwoliła mi zdradzić bliźniego – nigdzie nie byłem, stary już jestem i chory by gdzieś jechać. Najwyżej możecie mi napisać jak jest w świecie (choćby w Europie).

  287. Takie gadu-gadu nocą
    Ted 2.09 – warto przeczytać
    ja – chcesz spać spokojnie ? -omijaj lobbystów
    Falicz- siostrzenica trzy języki
    – człowieku , bądż człowiekiem nie wal nią w Tuska ,
    chroń rodzinę przed GENDEREM – no chyba że lobbujesz.
    ukłony

  288. @ ANCA_NELA
    10 grudnia o godz. 22:36

    Do dziś pamiętam ‚wiekopomne’ zdanie z tłumaczenia tekstu francuskiego o zmęczeniu metali – I jak się ten metal sfatyguje to będzie ruptura! 🙂
    To tak na marginesie twojego wpisu o germanistce, bo rzeczywiście jest niesłychanie trudno tłumaczyć teksty techniczne bez zasiedzenia w temacie i znajomości technicznego żargonu. Cale szczęście przyszli inżynierowie mechanicy byli inteligentni i jakoś moje dziwaczne tłumaczenie przełożyli na swoje.

  289. Lewy
    11 grudnia o godz. 6:19
    Uprzedziłeś mnie, bo właśnie chciałem napisać, że sama znajomość języka nie wystarcza, żeby tłumaczyć teksty techniczne. Dawno temu (krótko) byłem kierownikiem BOINTE i miałem tłumaczy sporządzających tzw informację sygnalną . Najgorzej tłumaczył facet mający matkę angielkę i biegle mówiący i piszący po angielsku. Na technice nie znał się zupełnie. Z jego tłumaczenia zwykle nic nie mogłem zrozumieć i najczęściej wspólnie z nim poprawiałem tłumaczenie (choć wówczas angielski znałem słabiutko). Najlepiej tłumaczył z angielskiego technik samouk językowy , ale on najpierw starał sie zrozumieć zagadnienie które tłumaczył.
    Kiedyś natknąłem się na fajnie napisaną książeczkę Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych – Andrzeja Voellnagela.
    Były tam przykłady kuriozalnych tłumaczeń adeptów tej trudnej sztuki.
    Przykład z poprawnego ale bzdurnego tłumaczenia tekstu technicznego z tej z tej książeczki
    „naked conductor runs along the train, przetłumaczono nagi konduktor biegnie wzdłuż pociągu”

  290. Lewy
    11 grudnia o godz. 6:19

    Lewy, to nie takie proste.
    Myślę, że jesteś dla siostrzenicy A.Falicza niesprawiedliwy.
    Zauważ, że nie rozmawiamy o pracy w budce z hot-dogami na Bałutach, tylko o Jaśnie Panie Hiltonie.
    Nie od dziś tacy jaśnie państwo stosują prostą metodę.
    Wciskają kandydatom, że zaszczyt ich niemożliwy kopnął, że tylko parę kroków od międzynarodowej, świetlanej kariery i bogactwa, wystarczy, że pracownik wypruje dla nich flaki, by udowodnić, jak bardzo jest zmotywowany.
    Na początek drogi ku przyszłości stawka jak za szycie koszul w Bangladeszu.
    I ludzie to kupują – w końcu Hilton to Hilton, tak?
    Młody człowiek myśli sobie tak – póki co mieszkam u mamy, z głodu nie zginę, byle tylko się zaczepić, a później zobaczymy.
    Sama to przerabiałam i moi koledzy też.

    Był tez taki trend, który namawiał młodziaków, by pracowali dla szanowanych firm za darmo, po to, by zdobyć doświadczenie i mieć ładne CV.
    Bardzo mądrze pomyślane.
    Nawet niewolnicy nie pracowali za nic.

    Ważna tylko uwaga – takie numery wykręcane są na całym świecie, nie jest to specyfika Polski. Nie ma co obciążać rządu jednego kraju za bezgraniczną chciwość.

    PS. Ciekawe, jakie warunki pracy mają w tym Hiltonie pokojówki.

  291. jesli miales w stanie wojennym(dalej sw) wazny startegicznie zawod (n.p. byles cieciem w zakladzie zmilitaryzowanym) to wlasciwie jedyna szansa wyjazdu na zachod bylo podjecie dzialalnosci „opozycyjnej”; znam pare zabawnych historii na ten temat, jak to sie ludzie gimnastykowali, aby zostac internowanym… 😉

  292. Jiba
    11 grudnia o godz. 9:47
    Piszesz jak zwykle rozsądnie i to co napisałeś też pokrywa się z moją wiedzą w tym temacie.
    Z drugiej strony Lewy ma sporo racji pisząc o niezaradności niektórych młodych ludzi którzy zdobyli spore umiejętności i zupełnie nie umieją ich sprzedać.
    Problem w tym, że znajomość języków nie poparta certyfikatami i informacjami wskazującymi, że kandydat (kandydatka) faktycznie je zna sprzedaje się ciężko. Na dokładkę siła posiadania języka gwałtownie wzrasta gdy jest skojarzona dobrze opanowaną inna umiejętnością potrzebna na rynku pracy.
    Przykład ma na podstawie swej córki która skończyła na politechnice dwa fakultety i dyplom zrobiła w Irlandii wykorzystując możliwości jakie dawał program Sokrates. właśnie to skojarzenia pozwoliło jej wygrać z kandydatami starającymi się o prace w koncernie międzynarodowym (dyplom w Irlandii gwarantował znajomość angielskiego). Od razu dostała niezłe pieniądze i szybko awansowała. Gdy kryzys i zajście w ciążę spowodowało że wymówiono jej pracę , szybko znalazła inną jeszcze lepiej płatną i zarabia z 15x tyle co córka Falicza. Jak już się raz wejdzie do znaczących firm to już raczej się nie spada.
    Duże koncerny światowe podchodzą inaczej do nabywanych pracowników niż wymieniony przez Andrzeja Hilton. Oni gdy przyjmą kogoś kto im się sprawdza inwestują w pracownika , bo to się opłaca.
    Dobrze opanowany język Niemiecki czy Francuski skojarzony z umiejętnością zawodową nawet taką jak praca na wózku widłowym, praca na magazynie itp dają możliwość uzyskania dobrych zarobków w Niemczech , Francji czy Szwajcarii, bo takich zatrudniają tam natychmiast.

  293. Staruszku!
    Piszesz: „Nie było, nie ma i nie będzie @Torlinie mojej zgody na Twój darwinizm międzyludzki”. Może i można to tak nazwać. Ale moim zdaniem jesteś w „mylnym błędzie”. Ja nie twierdzę, że Państwo nie powinno reagować. Powinno. Tylko jak niepodległości bronię wolności postępowania danej jednostki, i odpowiedzialności za swoje życie. Zarówno to chodzi o absolwenta Wyższej Szkoły Ekonomicznej, obojętne w którym mieście, jak i człowieka prowadzącego ten biznes.
    Bo kto ma decydować, co jest dobre, a co złe dla ludzi? Taką metodą to powinno się zlikwidować alkohol, papierosy i narkotyki, rozstrzelać prostytutki i zamknąć McDonaldy. A przy zakupie frytek należałoby pokazać ostatnie badanie wysokości cholesterolu.
    Reklama jest wszechobecna, więc i szkół wyższych również. Możemy się oburzać, ale to jest tak samo z lekarstwami, po zażyciu których chudniemy w ciągu dwóch dni, jak i z szybkimi pożyczkami, które obiecują „złote góry”, a człowiek wpada w sidła mafii. Wszystkiego zabronisz? Nie ochronisz ludzi przed ich własną głupotą. I napiszę Ci, bo może zapomniałeś, że każdy człowiek odpowiada za swoje życie. osobiście.
    ————
    E-J!
    To Ty z dalekiego Brisbane? Nie odzywasz się, wpadnij czasami.
    ————
    Już chciałem odpowiedzieć w sprawie trójjęzykowej młodej dziewczyny, ale Lewy i Maciek mnie ubiegli. I słusznie napisali.
    ————
    W sprawie tłumaczeń, to moim zdaniem bardzo trudny jest techniczny niemiecki, zdolność Niemców do upychania wszystkich słów do jednego słowa jest wszechobecna, jak legendarne jest słowo „Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter”
    ————
    Jiba!
    Piszesz: „Był też taki trend, który namawiał młodziaków, by pracowali dla szanowanych firm za darmo, po to, by zdobyć doświadczenie i mieć ładne CV”. Piszesz to oczywiście w sensie pesymistycznym. A ja znam kilkanaście osób, które w ten sposób dostały pracę. Sprzed kilku dni, dziewczyna marzyła o pracy w pewnej firmie, ale nie było dla niej miejsca, zaproponowali jej pracę w archiwum czegoś tam na 2 tygodnie, bo się przenosili – do pomocy, za grosze. Odmówiła. Ale na szczęście przyszła do mnie po poradę, bo wie, że werbalnie pomogłem wielu osobom. I poszła powiedzieć, że się zastanowiła. Dwa miesiące później zadzwonili, że się zwolniło miejsce, ma póki co na okres próbny. Ale już jest, mówiłem, że ma pazurami trzymać się tam.

  294. …innych znowu internowano tylko po to, aby ich potem jako agentow wyslac na zachod; tez przezabawne historie, umrzec ze smiechu… 😉

  295. Torlin
    11 grudnia o godz. 11:08
    To co piszesz to znana prawda. Miałem dwóch kolegów co pojechali do USA na zarobek. Wzięli oczywiści trochę dolarów by mieć za co żyć na początek. Jeden z nich brał każdą robotę za którą chcieli zapłacić (jak było mysie kibli to mył). Drugi tak nie robił. Ten drugi szybko wydał to co miał i wrócił uboższy niz był. Pierwszy natomiast stosunkowo szybko uzyskał znakomitą pracę i to zupełnie przypadkowo bowiem najął się do sprzątania hali produkcyjnej z wiórów (oczywiście za grosze). Tam dowiedział się że mają problem bo padł rosyjski automat tokarski i zatrzymał produkcje. Nikt nie umiał go naprawić, a na fachowca z Rosji trzeba było sporo poczekać. Ponieważ w Polsce pracował na takim samym powiedział że może spróbować go naprawić i wyjaśnił dlaczego. Zgodzili się. Naprawił i natychmiast po tym fakcie zaproponowano mu pracę by dbał o działanie tego ustrojstwa. Z obowiązku wywiązywał się znakomicie i oni to docenili finansowo. Żona domagała się by wróci. Gdy dowiedzieli się o tym chcieli ja ściągnąć i dawali mieszkanie. Ona jednak nie chciał więc mimo bardzo intratnych propozycji wymówił pracę i wrócił z pokaxnym jak na te czasy majątkiem.

  296. Zobaczyłem logo PR Gowina. I tak przypomniało mi się jabłko sprzed lat… Siedziałem sobie w pociągu, był rok może 1995? Zajadałem jabłko. Przechodzący pan wskazujący na spożycie procentów zwrócił się do mnie:
    — Życzę panu, by Polska była jak to jabłko.
    Rozumiem, że ma być zielona, ale duża i twarda? Po co to komu…

    @Torlin:
    Pisał, bodaj Tuwim, a wykonywał na przykład Malicki:
    http://www.youtube.com/watch?v=8D28dqca4xg

  297. uwaga,zagadka:
    jaka nazwe miala operacja, w ktorej „rozpracyowywano” takze mnie?
    agata,gitara, go west,pancernik patiomkin, rum, sombrero, wallenrod czy zyrafa?

  298. Dobrze opanowany język Niemiecki czy Francuski skojarzony powinien być z uprzednim opanowaniem języka polskiego. Zwłaszcza wtedy, gdy polski służy nam do wyrażania się o innych językach. Powyższa rada dot. tylko wykształconych ciuchów 😉

  299. @Torlin
    11 grudnia o godz. 11:08

    Masz rację z tym, ze tłumaczenie złożonych rzeczowników niemieckich stanowi kłopot dla tłumacza, szczególnie w mowie, bo rozbiór logiczny napisanego wyrazu to „bułka z masłem”. Dla człowieka, który „czuje” język (mleko matki) nie jest to jednak prawdziwą przeszkodą, gorsze są idiomy, albo fakt, że orzeczenie jest na końcu zdania i tłumacz musi się domyślić, co „autor ma na myśli” i powie po jakimś czasie. Znam ten ból, bo często byłem w roli tłumacza.. Np. tłumacz Wałęsy zasługuje na Pullitzera!.
    W swoim tekście nie byłeś jednak precyzyjny i przedobrzyłeś.
    Znam skecz Malickiego i rozkoszowałem się nim wiele razy. Popełniał drobne błędy – prawdopodobnie świadomie, m. in. nie powiedział „Attentäter” (prawidłowo) tylko „Attentater”, bo to mu się lepiej wypowiadało i pasowało do wszystkich poprzednich podwójnych „t”. Nie będę przypominał wszystkich „uproszczeń”, bo i tak podziwiałem jego genialną pamięć, ale „zapodam” jeden wyraz z mojej branży, który ja znam na pamięć, a nie życzę tłumaczowi tekstów technicznych:

    „Doppelglockenultrahochvakuumpumpstand”:
    „Stanowisko pompowy do uzyskania ultrawysokiej próżni z podwójnym kloszem w kształcie dzwonu” (miałem taką aparaturę z niemieckimi elementami!).
    To jest trzon wyrazu, do którego można dołączyć elementy tego stanowiska, np. układ grzewczy i sondy różnego typu, do śrubki lewoskrętnej w statywie włącznie. Próbowałem takiego rozrostu węza, ale i tak nie przebiłem znajdującego się w encyklopedii najdłuższego wyrazu – można zapytać o to Google’a.

    PS
    Śmieszyły mnie zawsze bitwy słowne „znawców” języka – Polaków, mieszkających w Niemczech od lat i „religijnych”, tzn. wierzących w swoją doskonałą znajomość języka niemieckiego (np. ET i cynamon). Zarzucali sobie niekompetencję językową, a prawda była taka, jaka wynika z anegdoty muzycznej:

    Dwóch młodych muzyków oskarża się na wzajem o plagiat. Wysoki Sad wezwał Lehara jako eksperta i postawił mu pytanie: „Który z muzyków został poszkodowany”? Odpowiedź eksperta była krótka: „Offenbach”!

  300. anumlik
    11 grudnia o godz. 8:56
    Co Ty opowiadsza ? jaki stary ?Potrafisz improwizowac jak mlody Mickiewicz. Po prosstu nie chce Ci sie wloczyc po swiecie, nie masz ducha Kartki i pewnie dobrze Ci w Polsce.
    Fakt, ze jak byle mmlody tez mnie rwalo do swiata, szczegolnie wtedy, kiedy bylo tak trudno od panow komunistow dostac paszport.
    Potem zwiedzilem pare krajow, bylem nawet na Alasce,ale juz mnie nic nie ciagnie na druga strone Atlantyku.
    Ale tak rowerem Wlochy czy Hiszpanie przejechac wzdluz i wszerz, to jeszcze chyba poptrafie, bo mam tylko 68 lat ?

  301. @kadett
    11 grudnia o godz. 11:48

    Chyba nie masz całkowicie racji – kolejność bywa odwrotna – i funkcjonuje!

  302. @PAK
    11 grudnia o godz. 11:43

    Dziwi mnie, że nie pomyślałeś o robakach!

  303. Dzięki Antoniusu!
    Ale to nie ja, tylko PAK.
    ————
    PAK-u!
    Dziękuję. 😀
    ————
    A Polacy są gorsi? My robimy to samo, ale rzecz zanika wśród młodzieży, która nie daje sobie rady z odmianą liczb. Ponaddwustudwudziestoczteroipółkilometrowy,dwustusześćdziesięciosześcioprocentowy – to są przykłady polskie.

  304. A propos dlugich wyrazow, w ktorych oczywiscie Niemcy sa bezprzecznymi mistrzami. Pamietam natomiast wyraz rosyjski, ktory sobie w podstawowce przyswoilem i do dzis pamietam:
    Sierosadosoroksokosobiratielnica , co znaczylo chyba zbiornik do zbierania soku majacy pojemnosc czredziestu litrow. Nie pamietam tylko co znaczylo to *siero czy siewo* na poczatku.
    Kiedy bolszewicy doszli do wladzy to z luboscia tworzyli takie slowne zlepki, byc moze zafascynowani Niemcami, ale je upraszczali, nie byli tak sumienni jak Niemcy. Wiec byly jakies jakies Glawplany, albo Gulagi bo po niemiecku byloby to Lagierowglawnojeusprawlienje czyli Konzentrantionslagerdirection

  305. @Lewy
    Wszystko, co zamieściłem (11 grudnia o godz. 8:56), to cytaty internautów dotyczące prof. Chrisa Cieszewskiego, który zapowiedział, że wystąpi o autolustrację.

    Ja sam zjeździłem całą Europę wzdłuż i wszerz oraz kawałek Ameryki. Ale wyłącznie po 1990 roku. Wcześniej nie występowałem o paszport wiedząc czego mogę się spodziewać. Tzw. „wkładkę paszportową” do dowodu osobistego uprawniającą do wyjazdu do „demoludów” otrzymałem – fakt – za „wczesnego Gierka” bez kłopotów. Z biletem „open” na pociąg, ważnym trzy miesiące, z plecakiem i z jednoosobowym namiotem, zjeździłem w sześć tygodni Czechosłowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię. Ale to był czas „Gierkowej odwilży” po 1970 roku i takie wkładki paszportowe wydawano masowo. No, chyba, że ktoś był podpadnięty, raczej kryminalnie niż politycznie.

  306. @Jiba
    11 grudnia o godz. 9:47

    Problem pracy za darmo, aby zaistnieć, jest typowy i może dać dobre wyniki. Znam pewnego lekarza pochodzenia niemieckiego, który w Kazachstanie był ordynatorem, a w Niemczech jego kwalifikacje były niewystarczające. Moja siostra – z pobudek religijnych – pomagała repatriantom z Polski i ZSRR, uczyła w salce kościelnej dzieci, bo pamiętała dużo z polskiego i m. in. córkę tego pana. Znalazła mu miejsce wolontariusza w szpitalu (żyli z zasiłku i sprzątania zony). Wykonywał różne prace w szpitalu, ale tak się spodobał dyrektorowi swoim zaangażowaniem, że przyjął go do pracy jako lekarza, olewając kandydatów miejscowych. Dziś ma willę i porządne samochody i ściągnął resztę rodziny z Kazachstanu. Ważny też był fakt, że on jeszcze znał niemiecki, ale córka ani w ząb, a żona była Ukrainką, która w Moskwie skończyła ekonomie. Do dziś jeszcze sprząta przychodnię wodoleczniczą, która mieści się w domu, w którym mieszkała siostra i rodzina Stuerz’ów. Nie musi, ale nie chce się nudzić w domu.

    PS
    Zdechł mi prawy alt i mam kłopoty z polskimi znakami. Sorry!

  307. Antoniusie,
    proszę nie demonstrować aż tak brawurowo swego porannego braku ‚chwytliwości’. Nawet tak szlachetny język jak ten Antoniusa pierwej przysposobiony przed innymi, w języku polskim jest tylko zwyczajnym przymiotnikiem pisanym zgodnie z regułami, zaczynając od małego ‚n’. Mimo, że on może Antoniusowi wydawać się wielki wśród innych, pisownia polska go nie wyróżnia w sposób szczególny. O tym był wpis z 11:48.

  308. anumlik
    11 grudnia o godz. 12:15
    „wkładkę paszportową” do dowodu osobistego uprawniającą do wyjazdu do „demoludów”
    …………………………………………………………………………………………..
    Były,ale szybko się skończyły wyjazdy na dowód osobisty do bratniej NRD.

  309. @Jiba

    Ja nie mam zamiaru niczego zamykać i niczego zakazywać komukolwiek.

    Ja tylko chcę aby za publiczne pieniądze cyniczny utytułowany bandyta polityczny nie wmawiał komukolwiek, że obecność na pokładzie samolotu Lecha Kaczyńkiego zmieniła radykalnie własności areodynamiczne tego samolotu, a władze Federacji Rosyjskiej nakazały wykopać w nocy jar na ścieżce podejścia do prowizorycznego lotniska Siewiernyj w pobliżu Smoleńska na złość Prezydentowi Rzeczypospolitej.

    Używanie zaklęć „Każdy powinien odpowiadać za siebie!” oraz „Państwo nie powinno zabraniać!” wyklucza mnie z rozmowy, bo ja kiepsko kumam magiczny realizm.

    Po Twym @Jiba echu mego komentarza poszedłem do kredensu nalać sobie Becherowvki. Jestem sobą przerażony! Nie potrafię prostej sprawy przedstawić kobiecie, która dziecko odcięła od komputera.

    Pisalem już o rozwarstwieniu społeczeństw powodowanym odmiennością gwary środowiskowej. Niech Ślązak @Antonius przeczyta moje wystąpienia na temat darwinizmu społecznego i Twoje @Jibo nań echo. Gdy wpadnie depresję wskutek posłuchania mojej zachęty, to będzie to potwierdzenie, że mu dokuczam i to ja zabrałem mu detkę i uszkodzilem wszystkie windy w jego homo-biocenozie.

    Nikt, w tym: żadna władza, nie zabrania mi odwiedzać lekarzy w gabinetach ich prywatnej praktyki i wysłuchiwać opowieści dziewczynki której Minster Edukacji wytlumaczył, że Abraham widział dinozaura w Jamie Michalikowej.

    Będziemy mieli nowe wybory i szynkę będzie można kupić za okazaniem kwitu wpłaty na pomnik Zamordowanego O Świcie.
    Szynka nie jest konstytucyjnym prawem obywatela. Po zjedzeniu szynki Innuci chorują i białe niedźwiedzie nie chcą uczestniczyć w fundowaniu takiego leczenia.

    Poza tym wszyscy w domu względnie zdrowi.

    Tylko płot pod którym mnie notorycznie się ustawia został oblepiony reklamami pożyczki oprocentowanej 20% dziennie i grzecznie mnie proszą abym nie zasłaniał. Czy odejdę?

    Każdy odpowiada za siebie!
    a teraz Sezam otwiera sie po krzyknięciu
    Bulba!

  310. Panie Danielu,
    Słusznie zabronił Pan Lisowi tłumaczyć się hienie, z tego że nie jest wielbłądem. Co to za tłumaczenie ? Tej prawicowej, faszystowskiej hołocie należy w ogóle nie odpowiadać .
    To tak, jakby hiena cię opluła, a ty jej tłumaczysz, że niesłusznie zostałeś opluty, że to pomyłka. Powinien jej odpowiedzieć jak Churchil pewnej damie, która oburzyła się na to, że premier jest na bani. Churchil jej zaripostował: A pani jest brzydka i jutro tez pani będzie brzydka, a ja jutro będę trzeźwy.
    Pwinien więc Lis podobnie zareagować: A pani jest hieną i jutro też pani będzie hieną, a ja jutro ogolony, ostrzyżony umówię sie na randkę z pewną przystojną przyzwoitą prawdziwą damą.
    Ps
    Swietna riposta
    Tomasz Terlikowski@tterlikowski o unijnej fladze
    Dumny naród eksponuje swoją flagę, a nie symbole organizacji, która dziś jest, a jutro jej nie będzie, i której jedynym spoiwem jest kasa.
    Stanisław Kania @stanislawkania
    @tterlikowski pan też jest przeciwnikiem sejmowego krzyża?

  311. Cynamonie29;2:37, widze ze tesknisz za ET; mysle ze niebawem
    wroci i cie dowartosciuje.
    Narazie na otarcie lez posylam ci tylko to.
    http://www.youtube.com/watch?v=QiZFaW4y2JE

  312. Koalicja, wzbogaciła się dziś o cztery szable i w związku z tym mam pewne pytanie, związane z niedawną oceną rekonstrukcji rządu. Wiadomo, do Kluzik-Rostkowskiej, zaufania wielkiego, nie mamy, ale czy czasem akurat ta nominacja, nie ma wpływu na nową zdobycz koalicjantów? Będą następne transfery?
    Jeżeli w tym spostrzeżeniu jest nieco prawdy a dodać do tego, że Tusk, niepodzielnie panuje zarówno nad rządem, jak i partią, to któż to może ograć takiego zawodnika? Stworzył sobie rząd fachowców, partii dał ochłap w MS i spółdzielnia jest tym w niebo wzięta, koalicjant jakby nie istniał a tu jakieś stękania, że zużyty, że po co te zmiany, że bla, bla, bla….i tak po całych dniach.

  313. a tutaj, w skrocie, podstawy organizacji i zasady funkcjonowania firm naszych rodzimych templariuszy( n.p. amber gold sp. z o.o.)
    http://en.wikipedia.org/wiki/The_Courts_of_Chaos

  314. halen
    11 grudnia o godz. 13:14
    Swietna obserwacja. Kazdy transfer to bulawa marszalkowska, a przynajmniej ministerska w plecaku.Dala nam Kluzik-Rostowska jak zwyciezac mamy. Oczywiscie Kartka, nie mowiac o Jedrku, zaraz skrzywi z niesmakiem usta, ze to takie brzydkie, z ten Tusk taki niemoralny manipulator. I bedzie mial racje, bo jak znam historie od starozytnosci wszyscy skuteczni politycy byli manipulatorami. Jak sie tylko lazi piechota po Europie, to nie musi sie manipulowac.

  315. @ozzy:
    wchodze do knajpy w kraju dalekim, ale nie zamorskim, w ktorym nie byłem doobre pare lat i rozgładam sie ciekawie, co sie zmieniło, kuchnia, goscie, no, niewiele…
    nagle spostrzgam człowieka, ktory wydaje mi sie byc znajomy i ide w jego strone;
    on tez mnie zauwaza, wytrzeszcza dziwnie oczy, otwiera ust, blednie, probuje powstac i… przeraca sie z krzeslem; no, kompletna konsternacja, ale tylko omdlenie, na szczescie, wiec przychodzi powoli do siebie i co sie okazuje? ze otrzymał on w sw „pewna” wiadomosc, ze zostałem rozstrzelany „przez komune” (cyt. oryginalny) i juz mnie opłakali, co gospodarz knajpy potwierdził 😉

  316. @staruszek
    11 grudnia o godz. 12:51

    Jesteś pewien, że Twój komentarz jest adresowany do mnie?
    Nie wiem, o czym mówisz.
    Nie komentowałam Twoich słów.

    PS. Co do tego zakazu korzystania z komputera przez mojego syna. Czas płynie i czego nie wolno było robić z bardzo konkretnych powodów, zdaje się, trzylatkowi? – nie pamiętam, w jakim był wtedy wieku – nie dotyczy starszego już dziecka.
    pozdrowienia!

  317. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Postanowiłem, a raczej byłem zmuszony zadać kilka prostych pytań w związku z procesem sądowym, w którym prezes Owsiak usiłuje za wszelką cenę ukryć dowody bezpośrednie, chociaż jest oskarżycielem, nie oskarżonym. Pytania brzmiały tak prosto, jak tylko prosto udało mi się je zdać: (?)
    Nie skłamałem, prawda? Prosto, czytelnie, konkretnie i do tego krótko, bo na temat. Przepraszam, że zadam jeszcze jedno pytanie i proszę mnie nie podejrzewać o złośliwość, chcę jedynie sprawdzic, czy przypadkiem nie skretyniałem poza granice możliwości. Czy Szanowni Czytelnicy zrozumieli treść powyższych zapytań? Dziękuję, byłem pewien, że taka właśnie padnie odpowiedź, ale to jeszcze nie koniec” …

    http://niezalezna.pl/49373-autorka-resortowych-dzieci-odpowiada-passentowi-czekam-na-zeznania-kurskiego-i-najsztuba

  318. Lewy
    A czemu mam się krzywić z niesmakiem?
    Do PSL przystał tzw plankton czyli odpady, śmieci z jakiś klubów partyjnych. Oni i tak wspierali koalicję, bo byli zainteresowani jak najdłużej trwającą kadencją. Przecież na następną, zawieszani jam plankton poza partiami, nie mieli szans. Tak więc ten „transfer” to czysta formalność. W sumie istotna jest tylko cena jaką PSL wyduszać będzie za tę formalność od PO.

    Pzdro

  319. Lewy
    Miało być: „… zawieszani jako plankton poza partiami…”

    Pzdro

  320. Lewy
    Ech, te „brzydkie” transfery!
    Zdradki, zaprzaństewka, nielojalności, tak jakby ktoś myślał, że polityka dzieje się lub dziać powinna w jakiejś szczelnej kapsule, gdzie tylko PRAWDA, ETYKA, HONOR (najczęściej w trójcy świętej z Bogiem i Ojczyzną) „ubogacają” tych, którzy do niej wstępują.
    Śmieszą mnie te wyrazy oburzenia i niesmaku, bo każda cwana gapa wie, o co biega, zwłaszcza gdy już siedzi w tej kapsule i wie, że niefajnie tam pachnie.
    Swoją drogą ciekawa jestem, o co biega kilku chłopakom z TR, że od Palikota zwmykają akurat do PSL.
    Jakież tam cuda wianki na nich czekają?

  321. Mag
    Oni w swej głupocie już dawno od Palikota uciekli. I tak dryfują jak śmieci po oceanie.

    Pzdro

  322. Jeszcze o wolontariacie

    Jasne, są ludzie, którzy dzięki pracy bez wynagrodzenia doczekali się uznania.
    Pisałam o trendzie, czyli coraz bardziej powszechnym zjawisku.
    Ilu młodziaków z rosnącej liczby wolontariuszy dostanie w końcu umowę?
    A jeśli człowiek wędruje od wolontariatu do wolontariatu, za każdym razem żegnany uściskiem dłoni i życzeniem powodzenia na dalszą drogę?
    Przychodzi taki moment, kiedy przestaje wierzyć, że i on i jego praca jest cokolwiek warta.

    Popieram prace wolontariuszy dla organizacji non-profit.
    Ale wolontariusz w firmie, której celem jest zarabianie pieniędzy?
    Mam duże wątpliwości.

  323. Jiba
    Tak jest jak piszesz.

    Pzdro

  324. Jiba
    11 grudnia o godz. 14:58

    Ja też mam wątpliwości w tej kwestii.

    Pozdrawiam.

  325. Kartka z podróży
    11 grudnia o godz. 14:31
    No bo Ty sie krzywisz na widok kazdego polityka. Fajnie ,jestes outsiderem, zyjesz jak wolny duch,Tobie panstwo nie jest potrzebne, nie ogladasz rzekomo rezimowych przekaziorow, jestes ponadto. Taka masz filozofie zycia , ktora mi troche przypomina idealistyczne propozycje Jana Jakuba Rousseau powrotu do stanu pierwotnego, przedpolitycznego. Hippisi tez to robili, ale raczej z wiekiem im przeszlo, ale nawet gdy w latach 70 tych szaleli, to jednak korzystali z panstwa, z pradu,z zywnosci, w ramach tego niedobrego panstwa rzadzonego przez paskudnych politykow, mieli na konce te brzydkie pieniadze, ktore im pozwalaly byc *wolnym*, no bo w jakims innym *rezimie*np.komunistycznym, to raczej by nie poszaleli z ta wolnoscia.
    Problem z Toba, Kartko, polega na tym, ze w przeciwienstwie do Falicza, nie jestes pisowskim oszolomem, ale jestes totalnym kontestatorem wladzy, w tym przypadku Platformy i Tuska. Wydaje Ci sie,ze jak Platforma straci wladze, to nastana jakies zlote czasy.
    Przeciez nie chodzi o to, zeby nie krytykowac wielu przykrych rzeczy , ktore dzieja sie w Polsce. Tak jak to robia mag,jiba, Wiesiek,Tjot czy absolwent.Wiadomo:oswiata, sluzba zdrowia, brak pracy, przekrety od ktorych Platforma wcale nie jest wolna, brak stanowczosci wobec nachalnego kosciola itd.
    Ale czy Tusk czy jakikolwiek inny rzad moze sobie z tym wszystkim poradzic ? Sa bledy, ale sa i osiagniecia. Politycy jacy sa w Polsce, tacy sa wszedzie. Tak sie sklada, ze do polityki ida ludzie ambitni, zadni wladzy, pieniedzy, brylowaniai niezbyt uczciwi. Przeciez to oczywistosc, ze wsrod nich jest wiecej kretaczy niz np. wsrod kloszardow.
    I ja oceniam Tuska i politykow nie wedlug jakiegos idealnego wzorca moralnego z Sevre, tylko relatywnie w stosunku do innych politykow i w stosunku do kontekstu polityczno-gospodarczego. Wdepnelismy w kapitalizm i demokracje, skutki sa pozytywne i negatywne;mamy wolnosc, Polska bardzo sie zmienila na korzysc, wypiekniala, ale jednoczesnie brak pracy, wyzysk, brak bezpieczenstwa w kapitalistycznej dzungli, a ktore bylo wieksze w socjalistycznym zoo.
    Ja tez jestem za tym, aby Polska rozplynela sie w Europie, abysmy sie stali obywatelami Stanow Zjednoczonych Europy. I moze powoli stajemy sie. Rzad Polski ma rece zwiazane i na zewnatrz i wewnatrz, ale ten rzad zapewnia jakas stabilnosc. A zadanie od Tuska, aby rozwiazywal wszystkie problemy, bo to jego wina, to taki relikt prlowskiej mentalnosci, ze rzad odpowiada za wszystko, za kryzys, za zycie pana paprykarza, za Ksawerego i za wzrost cen paliwa i mieszkan.
    Nie lubie tej Twoja demagogi, tego filuternego nie merytorycznego dowalania Platformie, nazywanie mediow rezimowymi , choc Ty sie wykretnie tlumaczysz, ze rezim to rzad, jakbys nie wiedzial ze w naszym jezyku znaczy rzad opresyjny, ze zarzucasz telewizji jakas prorzadowosc, a przeciez to widac golym okiem, ze jet ona prosensacyjna, o czym swiadczy chocby rozdmuchana afera zegarkowa Nowaka.
    Twoje totalna krytyka jest bezproduktywna, a w dodatku przeszkadza w merytorycznym krytykowaniu rzadu, bo jak czytam te przesadzone sensacje, te wieszczenia o powolnym upadku rzadu, to zaczynam bronic tego rzadu nawet jesli dostrzegam bledy, zeby nie dac paliwa do dalszego walenia w beben takim ludziom jak Ty. Bo z Faliczem to juz dalem sobie spokoj. Ale Ty czasami zblizasz sie w demagogi, w takiej schadenfreude z potkniec rzadu do *argumentacji* Falicza. Tak jak on stosujesz uniki, bo kiedy ktos Ci ripostuje argmumentami nie do obalenia, to po prostu przemilczasz, albo stosujesz taktyke typu; A czemu to ja mielabym sie krzywic z niesmakiem? A czemu mialoby mnie to obchodzic ?
    Politycy Platformy jak wszyscy politycy, sa ludzmi ulomnymi, ale w porownaniu z pisowska holota stanowia jakas klase. No porownaj Szejnfelda, Halickiego, Schetyne czy Tuska z takim Kaczynskim, Macierewiczem, Brudzinskim ….i reszta tej menazerii.
    No coz, rozpedzilem sie.nie raz pisalempodobnie. Zawsze wydaje mi sie, taki ze mnie naiwniak, ze moje argumenty, zdroworozsadkowe , musza przekonac. Ale chyba raczej nie.
    Tez pozdrawiam

  326. Ile Darwina, a ile Kropotkina w funkcjonowaniu społeczeństw ? W funkcjonowaniu każdego z nas ?

    Ile zakazu, a i le przyzwolenia w polityce publicznej ? Ile w naszym prywatnym zyciu codziennym ?

    Jesli chodzi o życie zbiorowosci, to pewnie gdzież tam jest złoty środek. A jesli nie złoty, to np. skandynawski (szkoda, że TO wymiekł z tego blogu ! On to by się rozprawił z tą Skandynawią !).

    W oczekiwaniu na coroczny powrót namiętnej dyskusji o stanie wojennym… Chociaż bez jasnego gwinta, to juz nie to samo…

    Jacobsky

  327. SLD zamierza skierować sprawę posłanki Pawłowicz do jakiejś komisji karnej parlamentu za szczere, od serca, publiczne wyrażenie myśli iż „Ustawa o godle, barwach narodowych i hymnie RP przewiduje, że godne eksponowanie i cześć należy się polskiej fladze. Ciągłe eksponowanie jej łącznie z jakąś unijną szmatą obraża nasze symbole”.
    Uważam proby karania posłanki za zbędne. Wystarczy by posłanka Pawłowicz i jej partia pis były już na stałe kojarzone z tą opinią o Unii i fladze. Myślę, również o Prezesie, który ostatnio na Ukrainie wyrażał zadziwiający euroentuzjazm.
    Tak więc będę konsekwentnie w swych komentarzach przypominał co pis myśli o Unii i jej fladze.

    Pozdrawiam

  328. mag
    11 grudnia o godz. 14:48
    No wlasnie. Dopiera teraz przeczytalem Twoj komentarz. Rozwinalem to w powyzszym wpisie adresowanymdo Kartki

  329. 15:59
    Wygląda to na szczery zamiar zastosowania bolszewickiej zbiorowej odpowiedzialności.

  330. Jacobsky
    11 grudnia o godz. 15:57
    Jak tesknisz za jasnym gwintem, to zajrzyj do Hartmana. On tam sie zaszyl jak borsuk i czasem wydaje gluche pomruki. Ostatnio warknal pod moim adresem, ze jestem blogowym chuliganem

  331. Ten zapowiedziany zamiar zastosowania BolZbiorOdp odnosi się do wpisu bolszewika z 15:57. Innych bolszewików nie dotyczy.

  332. Ostatnio warknal pod moim adresem, ze jestem blogowym chuliganem

    I nie pomylił się w tym wypadku…

  333. Lewy,

    ja wiem, że mój blogowy przyjaciel i sympatyk pojawia się u Hartmana. Po prostu brak mi codziennego sprawozdania z The Global Research, które serwował nam jasny gwint.

    Ty zdaje się też masz swego zaprzysięgłego sympatyka 🙂

    O takie znajomości trzeba dbać, trzeba je „dokarmiać”. Jak nie przymierzająć zwierzynę w okresie zimowym.

  334. nie wiem, czy wiecie, ale jednym z najsłynniejszych polskich hipisow byl lodovico spina,
    taki skoczny chasyd; troche jak begowski,
    tez wszystko zmienił, ale nie płec 😉

  335. Jacobsky
    11 grudnia o godz. 16:23
    Jeszcze go troche poglodze, a potem podrzuce mu jakis ochlap; jemu szczegolnie skacze adrenalina jak mu skomentuje ktorys z jego poematow. Robi wtedy:AUU ! AUUU! AUUUU!

  336. Lewy
    Dziekuję za obszerny i życzliwy komentarz.
    No ale muszę kilka spraw sprostować.
    Oczywiście jestem z powodu przekonań bardziej niż inni komentatorzy antyrządowy. Po prostu uznaję rząd za coś niebezpiecznego dla wolności aczkolwiek niewątpliwie potrzebnego. Tak więc ile rządu mniej tym lepiej. Moim marzeniem jest by ludzie potrafili stworzyć taką społeczną strukturę, takie wiązi, relacje by mogli mieć poza rządem poczucie bezpieczeństwa, solidarności czy wolności.
    Z tym, że nie jestem fanatykiem swych przekonań. Nie dążę do spełnienia swych wizji. Przecież każdy niesie swoją wolność w sobie i to jest niezależne od rządu czy innych społecznych instytucji. Gdybym świat chciał tak urządzać to wybrałem inne aniżeli bębnienie w klawiaturę metody. Po prostu z tej perspektywy komentuję. I tak staram się żyć – w aspekcie indywidualnej egzystencji.
    Polityków traktuję jako ludzi zaburzonych emocjonalnie. I zwracam uwagę na niebezpieczeństwo ich zaburzeń ponieważ dysponują władzą. Zwróć uwagę, że nie znącam się nad tymi, którzy odeszli z polityki – wytrzeźwieli. Nie krytykuję Jaruzelskiego, Wałęsy, Balcerowicza, Buzka … . W mniejszym stopniu krytykuję tych, którzy okazują dystans do posiadanej władzy, bo moim zdaniem ich zaburzenia są mniejsze.
    No ale nie mam litości dla tych, którzy bez władzy żyć nie mogą. Bo oni są niebezpieczni.
    Zwróć też uwagę, że jestem bardziej liberalny, wolnościowy wobec innych – poza władzą – ludzkich namiętności.
    Jeszcze inną sprawą jest to, że nienawidzę hipokryzji. Dlatego większość komentarzy jest o politycznej hipokryzji. Oczywiście umiem lgać i manipulować – całkiem nieźle – ale już mi się nie chce tego robić. Powoli zamykam swoje życie i wyzwalam się z ulgą od tych konieczności.

    Pozdrawiam

  337. Lewy
    Przepraszam za liczne literówki

    Pzdro

  338. @halen
    10 grudnia o godz. 23:01

    ***Z tymi instrukcjami, to nie taka prosta sprawa jest….. ***

    Święte słowa! Z racji zawodu czytałem wiele instrukcji i często wiele razy. Gdy Polak pisze instrukcję do polskiego produktu, to i tak jest lepiej i można spróbować znaleźć poszerzoną w Internecie. Jeśli Azjata przetłumaczy instrukcję na polski lub angielski wtedy nie ma szans na zrozumienie.
    Zięć (biolog) przez przypadek został tłumaczem z angielskiego, nawet szkolił murzynów z Kenii lub krajowców posługiwania się profesjonalnymi programami tłumaczącymi. Nawet raz skorzystałem z jednego programu, tłumacząc na niemiecki fragment książki prof. Woźniczki o represjach na Śląsku w okolicy roku 1945.
    Czasem zięć odrzuca zlecenia, bo nie podołałby czasowo, ale wtedy dostaje po pewnym czasie gorącą prośbę zleceniodawcy, aby przetłumaczył z „polskiego na nasze”, spieprzone tłumaczenie innego tłumacza. To jest gorsze niż robić to od nowa.
    Na początku zięć przetłumaczył kilka dzieł z gatunku science fiction i uzyskał bardzo pochlebne recenzje za piękny styl. To była niespodzianka, bo polonistka nawet nie chciała go dopuścić do matury. Pierwsze, co zrobiła matka zięcia – wzięła książkę i recenzję i zaniosła polonistce.
    Nie wiem, czy chałturzy dalej w science fiction, ale często ma instrukcje przyrządów, przy których nawet moja wiedza z fizyki jest niewystarczająca. Nie dziwię się, że „germanistka – humanistka” nie chciała się zabrać do tłumaczenia.

    Bardzo zabawną historię przeżyłem na seminarium magisterskim, prowadzonym przez profesora, astrofizyka, na którym jego współpracownicy byli też obecni. Wybrał cieniutką książeczkę „ojca” spektroskopii molekularnej (po angielsku), przydzielił magistrantom fragmenty do referowania. Studenci byli z zaocznego studium i większość nie znała angielskiego. Jeden z nich zatrudnił „fachowca” ze studium języków obcych – „anglika”. Ten mu za forsę przetłumaczył, ale sam wszystkiego nie zrozumiał i uwagi o braku zrozumienia umieścił w tekście w nawiasach. Student „referuje” i uwagi typu „tego nie rozumiem” czytał też ku naszej uciesze. Po zakończeniu profesor podsumował: „Było to nieudolne czytanie kiepskiego tłumaczenia, a nie referat”.

  339. No moze ta joasia wedrowniczka to nienajgorsza ministra. Jej proby sa rozsadne, wrecz pozadane.
    http://wyborcza.pl/1,75478,15116755,MEN_dla_szesciolatkow__koniec_45_minutowych_lekcji.html#MT

  340. Kartka z podróży
    11 grudnia o godz. 17:02
    przepraszaj, przepraszaj, nic, ci to nie pomoze…
    spisane beda wszystkie przecinki i rozogonki, a potem odczytane przez @staruszka
    na literackim sadzie ostatecznym, ktory odbedzie sie wieczorem,
    zaraz po koncu swiata, w pewnej praskiej piwiarni..

  341. sa polacy, ktorzy mnie nieustannie inspiruja i odrywaja od mojej przyziemnej, bezdusznieniemieckiej perspektywy, dziekuje…
    gdyby n.p. nie tusk i terlikowski to myslalbym nadal naiwnie, ze to,
    co bylo przed kilku dniami,to normalna, jesienna burza…
    gdyby nie maciarewicz i gmyz…

  342. Widzisz Kartko, jak to jest z nadmierna grzecznoscia. Byk Cie ostrzega.
    Ale w koncu , iles Ty tych bykow popelnil, chyba nieduzo i chyba dlatego Byk sie do Ciebie przyczepil. Ja popelniam wiecej bykow. Staram sie, zeby nie podpasc staruszkowi, ale czesciej ogarnia mnie wrodzone lenistwo i niechlujstwo.To nie dlatego, ze ja nikogo nie szanuje. ja wszystkich szanuje, a szczegolnie mojego fana kadettttta.Dlatego zawsze mu dopisuje wiecej tych *t*, bo wiem ze on to lubi.

  343. Chyba mi Staruszek wybaczy. Mam dla niego coś ciekawego do czytania.

    Pzdro

  344. Ted
    11 grudnia o godz. 12:56

    „Cynamonie29;2:37, widze ze tesknisz za ET; mysle ze niebawem
    wroci i cie dowartosciuje…”

    A wyobraż sobie że wcale nie tęsknię !
    ” Wolę z mądrym zgubić, niż z głupim znależć . ”
    Jakoś tak to było.
    Co mi po takim bufonie ?
    Ted, no powiedz sam – co on wniósł do dyskusji na tym blogu ?
    Zero absolutne !
    Ale to też trzeba umieć osiągnąć !
    No, to osiągnął .

    Pozdrowionka.

  345. No nareszcie ! Od 4:11 coś dygło w kierunku życiem zwanym.

    ” Orteq
    11 grudnia o godz. 4:11

    Chlam? Ancymonku! Coś ukąsiło szanownego? Nie mów tylko, ze jest tak, iż Bieglera brak doskwiera ci tak. ”

    Orteq , ukąsiły mnie ” nudy na pudy ” – tyle jeśli idzie o ukąszenia.
    Bieglera , Faliczów czy też Emancypowanego Tryglodyty ( ET)
    nigdy za wiele !
    Brak mi tej żywotnej korozji, jak tlenu mrówkom !

    Pozdrowionka.

  346. Szykuje się ciekawy pojedynek w wyborach do europarlamentu na Śląsku. Jak pisze GW przeciw Jerzemu Buzkowi (PO) ma wystartować Kazimierz Kuc pod szyldem lewicowej Europy Plus. Obaj od lat zbierają w wyborach setki tysięcy głosów. Na dokładkę Kuc sympatyzuje z autonomistami.
    Będzie ciekawa walka!

    Pzdro

  347. Antonius
    11 grudnia o godz. 11:52

    Aleś mi chopie dowalił (piąstkowo – kolankowo) !

    ” Śmieszyły mnie zawsze bitwy słowne „znawców” języka – Polaków, mieszkających w Niemczech od lat i „religijnych”, tzn. wierzących w swoją doskonałą znajomość języka niemieckiego (np. ET i cynamon). Zarzucali sobie niekompetencję językową, …”

    Antoniusie, w życiu bym sobie nie pozwolił na zarzut i brak kompetencji językowych Epikurejczyka Termopilskiego (ET),
    jak mi zarzucasz !
    Jam ułomny a łon gieniuś w języku germańskim !

    Skąd Tyś to wytrzasną – habe keine Ahnung, ale jak tak uważasz
    to Twoja Sache !

    Pozdrowionka.
    PS. ” religijnym ” też nie jestem, nawet językowo .

  348. Ted (12:59)

    „W prawicowej Polsce jak o Mandeli to tylko w ten sposob.
    „http://menstream.pl/wiadomosci-reportaze-i-wywiady/zona-mandeli-mordowala-przeciwnikow-corka-sprzedala-jego-nazwisko-a-wnuk-pogrzebal-go-za-zycia,0,1438598.html?utm_source=strona-glowna&utm_medium=referral&utm_campaign=sroda”

    No tak. Dobrała sie ‚prawica’ polska do rodziny Mandeli, uoj dobrała. I huzia na Józia wykonała. Ale – nie na Nelsona! Co to, to nie. Czarnemu nobliście nic właściwie zza uszu nie wyciągają, choć wielkiej na to ochoty ukryć nie umieją. Ostatecznie, był Mandela pupilkiem Castro czy nie był? Jeśli nie samego Breżniewa? Jakoś jednak udalo sie skupic sie tylko na rodzinie, bliższej i dalszej. Czyli, Nobel jest Nobel i laureata tej pokojowej nagrody w błocie tarzać nie lzia. Szczególnie w dniach największego w historii świata pogrzebu, właśnie celebrowanego w całej RPA. I we wszystkich światowych mediach

    Dla pewnego porównania, spójrzmy jak polska ‚prawica’ szanuje naszego własnego, pokojowego Noblistę. Żywego wciaz:

    http://trammer.salon24.pl/542234,czy-slawomir-cenckiewicz-posuwa-sie-za-daleko

    „Pewne wątpliwości, budzi we mnie najnowsza książka Cenckiewicza „Wałęsa człowiek z teczki”. Pełno w niej opisów dotyczących niskiego poziomu, niechlubnych zachowań czy karier członków rodziny Wałęsy i jego żony – rodziców , rodzeństwa itp, za które oboje przecież nie odpowiadają. Dużo o sprawach czysto osobistych damsko- męskich Wałęsy, które zazwyczaj, gdy o nich się wie, pokrywa się dyskretnym milczeniem.”

    Toż to Wersal prawdziwy. Białe rękawiczki i delikatne głaskanie. A nie żadne tam brutalne ataki. I ani jednego trupa! Chociaż, jak dobrze poszukać, to był tam, tak jakby, jeden trup. Z szafy go trzeba było wytaszczyć i na szalę dać:

    ” Szalę za tym, że książka jest jednak nie tylko pisaniem historii, ale także dopiekaniem Wałęsie i trochę prywatną z nim wojną przeważył jeden fakt. Otóż książka zadedykowana jest pamięci Grzegorza Lewandowskiego (1963-1967), przedstawianego jako pozamałżeńskie dziecko Wałęsy, dziecko, które zginęło tragicznie nie z winy ojca. Czy tego rodzaju dedykacja nie jest złośliwością raczej niż pisaniem historii najnowszej Polski?”

    W sumie, porównując ataki polskiej ‚prawicy’ na pokojowych Noblistów, Mandele i Wałęsę, jednego nie sposób nie nie dostrzec: podłości. Tej czysto naszej, nadwiślańskiej

  349. a tak było z murem berlinskim(last exit):
    najpierw jajaogłowi rozwalaja wszystko, sprzedaja , co sie da, za ile mozna i baluja za to do upadłego na paradach miłosci,az do ozenku, aby potem, po latach,
    na ideologicznym kacu, kiedy im niedzwiedz kładzie łape na, hm,cos sobie przpomniec
    i z nielicznych,ocalałych resztek, zrobic muzeum, ktore ma tyle wspolnego z owczesna rzeczywistoscia, co nic.
    tutaj powinna zabrzmiec pewna piosenka wysockiego, ale wielki jutub nie jest mi dzisiaj łaskawy…

  350. Orteq
    11 grudnia o godz. 20:05
    Aleś odkrył Amerykę, że polska prawica jest podła, przecież to jej istota, jej duch, jej atrybut i co by tam jeszcze.

  351. maciek.g
    11 grudnia o godz. 11:04

    ” Jiba
    11 grudnia o godz. 9:47
    Piszesz jak zwykle rozsądnie i to co napisałeś też pokrywa się z moją wiedzą w tym temacie.
    Z drugiej strony Lewy ma sporo racji pisząc o niezaradności niektórych młodych ludzi którzy zdobyli spore umiejętności i zupełnie nie umieją ich sprzedać.
    Problem w tym, że znajomość języków nie poparta certyfikatami i informacjami wskazującymi, że kandydat (kandydatka) faktycznie je zna sprzedaje się …

    Dobrze opanowany język Niemiecki czy Francuski skojarzony z umiejętnością zawodową nawet taką jak praca na wózku widłowym, praca na magazynie itp dają możliwość uzyskania dobrych zarobków w Niemczech , Francji czy Szwajcarii, bo takich zatrudniają tam natychmiast…”

    Całościowo przyznaję Ci rację , wcielić umiejętności w życie, karierę
    zawodową – też sztuka , ale się da !
    Co do wózków widłowych, to jest duża odpowiedzialność (BHP oraz
    ewentualne straty finansowe w przypadku wypadku), dlatego w
    Niemczech musisz mieć ważne „prawo jazdy” na prowadzenie takich
    pojazdów ( Staplerschein ) i na dokładkę jeśli takim wózkiem ładujesz ” materiały niebezpieczne” ,musisz mieć specjalny certyfikat
    uznający Twoją ” znajomość tematu ” .

    Pozdrowionka.

  352. Byku
    Szedłem trasą wzdłuz dawnego muru gdy wracałem z Poczdamu przez Berlin. Berliner Mauerweg się nazywa. Ciekawa trasa piesza i rowerowa. Bardzo inspirująca choć muru już nie ma. Ale pozostało kilka wieżyczek obserwacyjnych i jak zauważyłem wille maskujące bunkry. W jednym było młodzieżowe centrum kultury.

    Pzdro

  353. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś o dzieciach i rodzicach wg Sharon Olds

    Powracam do maja 1937 roku.

    Widzę ich, jak stoją w bramach swoich college’ów.
    Widzę mego ojca, właśnie wychodzi,
    nad nim łuk piaskowca koloru ochry,
    czerwone kafle błyszczą niby krwawe
    talerze za jego głową, i widzę
    moją matkę z kilkoma książkami pod pachą,
    stoi przy kolumnie z drobnych cegiełek, za nią
    kute żelazo jeszcze otwartej furty, ostrza
    są czarnymi mieczami w powietrzu maja.
    Kończą studia, mają się pobrać,
    są dziecinni, głupi, tyle wiedzą, że są niewinni
    i że nigdy nie będą krzywdzić nikogo.
    Chcę podejść do nich i powiedzieć: stop,
    nie róbcie tego – to nie jest mężczyzna dla ciebie,
    to nie jest kobieta dla ciebie, będziecie
    robić rzeczy, o których wam się nie śniło,
    wyrządzicie swoim dzieciom wiele zła,
    będziecie tak cierpieć, jak wam nigdy nie przyszło do głowy,
    będziecie chcieli umrzeć. Chcę podejść do nich
    w tym słońcu późnego maja i rzucić im to:
    w jej głodną, śliczną i pustą twarz
    zwróconą ku mnie, w jej żałosne, piękne i nietknięte ciało,
    w jego arogancką, przystojną i ślepą twarz
    zwróconą ku mnie, w jego żałosne, piękne i nietknięte ciało,
    ale nie robię tego. Chwytam ich jak papierowe lalki mężczyzny i kobiety,
    i tłukę nimi jedna o drugą,
    jakbym z bioder ich, niby z krzemienia,
    chciała wykrzesać iskrę, i mówię:
    Róbcie, co macie robić, a ja wam o tym opowiem.

    Pozdrawiam

  354. jutuba zarobila 6 miliardow zielonych w tym roku!

  355. Cynamonie, czyli Zimt’cie drogi (i smaczny na ryżu +masełko)!

    Pisałem to wężykiem!!! Nie chciałem nikogo obrażać. Każdy ma prawo do samooceny w przypadku obcego języka.
    Moja córka jest „nową” Niemką, bo musiała uciec od męża, gdyż nie miałaby życia w lokalnej społeczności. Prawdziwa patriotka polska (po mamie) uczyła się w pocie czoła na płatnym kursie i zdała egzamin państwowy. Do śmierci nie pojmie pewnych subtelności języka, ale nie daje się już sprzedać swoim nowym rodakom, to mnie uspokaja. Gdy się uczyła była seniorką grupy. Robiliśmy zadania domowe przez Skype’a – godzinami. Ona formalnie znała lepiej gramatykę niż ja, bo już wszystko z liceum zapomniałem. Wiedziałem jednak intuicyjnie czy coś jest dobrze czy źle. 70 lat w Polsce pozwala mi sądzić, że już czuję subtelności mojego drugiego języka ojczystego.

    Zawsze miałem zdolności do języków, choć uwielbiałem matematykę i nieźle znam francuski, ale o subtelnościach nie ma mowy. Zacząłem zdecydowaną naukę już w Paryżu (około 20 godzin tygodniowo przez kilka miesięcy), a byłem po 6-ciu latach szkolnej nauki. 3 miesiące siedziałem cicho, ale potem rozwiązał mi się język. Nikt nie wierzył, ze to jakieś przełamanie w mózgu, podejrzewali mnie o kamuflaż. Na początku mówiłem „jak hiszpańska krowa” (takie określenie francuskie), a po trzech latach mogłem rozmawiać na dowolny temat, ale nigdy tak jak po polsku lub niemiecku. Odnośnie bogactwa słów najlepszym testem są krzyżówki, szczególnie te na kojarzenie (z przymrużeniem oka). Radzę sobie jeszcze zupełnie dobrze, nawet lepiej niż moja Galicjanka – specjalistka od Jolek, ale już z niemieckimi jest kłopot – brakuje mi dużo nowych określeń.

    Poza tym na temat „potyczek”jest jak w dowcipie z kradzieżą zegarka! Dawno temu byłeś zamieszany w takie potyczki z ET, oczywiście nie pamiętam szczegółów. Wiem, że ET jest bardzo dumny ze swoich umiejętności w tym względzie – delikatnie mówiąc, dlatego przestałem komentować jego niemieckie wstawki, Twoich zresztą też nie krytykuję, choć znalazłoby się być może „oszybki”. Jest zresztą więcej niż nasza trójka ludzi popisujących się znajomością tego języka, co bywa czasem żałosne dla językowego „purysty”.
    Pozdrawiam!

  356. Cynamonie29;19:05, ET; pracuje tutaj za stroza o czystosc jezykowa dbajac.

    Orteg’a;20:05, dzieki za uzupelnienie,czasami dobrze jest kims sie wyreczyc.

    http://www.youtube.com/watch?v=KDlbj83Des0

  357. Antonius
    11 grudnia o godz. 22:20

    a co Ty mi tłumaczysz ” jak krowa na granicy ” !
    Myślisz że ja tego nie wiem ?
    Przeflancować się nagle na obcy język, to nie takie proste !
    To co było w domu rodzinnym, jako przykład :
    ” Podaj mi cegłę ” , urasta na niemieckim : ” Gibt mir ein Stein ” !
    Stein oznacza ” kamień ” , ale w potocznym niemieckim,
    w czasie pracy na budowie oznacza , właśnie cegłę !

    Jest oficjalny , poprawny deutsch, ale w obiegu ogólnym ,
    funkcjonuje tzw. ” umgang deutsch ” .
    I temu nie mam nikomu za złe – najważniejsze się porozumieć
    między sobą.
    Niemcy też nic przeciw temu zjawisku nic nie mają .
    Gorzej z dialektami !
    Pomimo mojego pomieszkiwania w BRD prawie 30 lat,
    nie jestem w stanie zrozumieć sachsische sprache !
    Te bayerowskie z ” gruess Gott ” to prawie pryszczyk !

    Czysty niemiecki, poprawny gramatycznie i fonetycznie,
    jest w Schleswigu – Holsteinie, Hamburgu, Berlinie ( fifty-fifty) i
    w Bremen.
    W Berlinie , na ten przykład ogólnie przyjęte ” gut „, wymawia się
    jako ” jut ” .
    Jak pojedziesz na Bayern, to można oszaleć (z najznakomitszą
    znajomością j.niemieckiego) – byłem parę razy na szkoleniach .
    Właśnie tam , mój kolega, rodowity Niemiec z Rendsburga,
    poprosił oficjalnie wykładowcę o ” prawienie ” tychże wykładów
    ” po niemiecku ” !
    No jaja były, ponieważ oni tam na południu, uważają że ich
    język, jest najbardziej poprawną niemczyzną !

    Już to chyba na blogu cytowałem, ale ponieważ nudnym jestem
    z natury, zapodam to raz jeszcze :

    moi znajomi chłopacy , pracujący w latach 80-tych ub. wieku w
    Hamburgu ,
    wpadli na pomysł że zamiast wpierdzielać puszki ( często dla
    psów lub kotów ) ugotują sobie wielki gar polskich flaków !
    Składniki znali, przyprawy mieli jeno flaków wołowych im brakowało.
    Po wielu walkach ze słownikiem polsko – niemieckim , i obarotnie
    doszli do wniosku , że już wszystko wiedzą.

    Flaki , w Niemczech karma dla psów nazywają się : Pansen.
    Jeden z tych że wykuł na pamięć tą nazwę i poszedł do rzeżnika
    z chęcią zakupienia 3 kg tego produktu ( gar był wielki ).

    Wchodzi na stoisko mięsne i prosi: ” Ich will bei Ihnen 3 kilo
    Panzer kaufen „.
    Na co sprzedawca ( gościu z poczuciem humoru , według mnie)
    odpowiada Dariuszowi w taki sposób ( od razu na polski, żebym
    nie musiał tłumaczyć) : Junge Mann, 3 kilo Pancer to Pan może
    kupić w Bundeswehr, w co raczej wątpię bo oni sprzedają na tony,
    ale u mnie Pan może zamówić 3 kilo Pansen na jutro rano ! ”

    Darek zamówił.

    Pozdrowionka.

  358. Ted(ziu) (23:54) – uzupełnienia c.d.
    Lewy (20:17)

    „Aleś odkrył Amerykę, że polska prawica jest podła, przecież to jej istota, jej duch, jej atrybut i co by tam jeszcze.”

    Ted podał link do czegoś co się zwie menstream.pl.

    http://menstream.pl/wiadomosci-reportaze-i-wywiady/zona-mandeli-mordowala-przeciwnikow-corka-sprzedala-jego-nazwisko-a-wnuk-pogrzebal-go-za-zycia,1,1438598.html

    Wygląda mi toto na e-pisemko dla tak jakby mężczyzn. Czy jest to typowa polska prawica? Męskiego dżenderu tylko, na dodatek? Ted napisał, ze tak. Ja takiej,100-procentowej pewności nie mam. Wnioskując jednaklze z załączonego artykułu autorstwa pani Anny Anagnostopulu, pisemko to nie miało żadnych skrupułów, publikując ten napastliwy tekst. Podły w treści niby faktologicznej jak i w insynuacjach. Stalo się to wczoraj, w dniu, w którym odbywały się główne uroczystości pogrzebowe sp. Nelsona Mandeli. Sto tysięcy ludzi zgromadzonych na stadionie Johannesburgu. Wśród zgromadzonych – głowy wszystkich liczących się państw w świecie.

    Powiadasz, Lewusku, ze istota, duchem, atrybutem i czym by tam jeszcze, prawicy polskiej jest P(odłość). Jeśli tak, to pozostałym członem znanego skrótu znanej nazwy partii musi być S(kur..syństwo). Czy z menstreamu.pl widać, słychać i czuć PiS? Nie myślę, ze wątpię w tem tOmacie za bardzo

  359. Antonius
    11 grudnia o godz. 22:20

    „Cynamonie, czyli Zimt’cie drogi (i smaczny na ryżu +masełko)!”

    A fuj, fuj , fuj !!!!

    A gdzie plasterki jabłuszek kandyzowane ?

    No czysta niewybaczalność !

    Pozdrowionka.

  360. Orteq
    12 grudnia o godz. 0:23

    A czego Ty tak się pienisz ?
    Jako Polak wiedzieć powinien, że ” znieczulica ” to powszechna
    choroba Polonusów !
    Chopie, inteligentny jesteś !

    Zajrzyj w ” annały ” polskiej historii.

    A jak dojrzysz, tam będące bzdury (wiekopomne ) ,
    to napisz do mnie.

    Pozdrowionka.

  361. Redaktorze Passent, pisze Pan:
    niedziela
    „Myślę, że wątpię ”

    a ja trochę ” pokumawszy ” , godzin minęło sporo – po Pańskim
    felietonie, to tak sobie pomyślałem że ” wątpię że myślę.”

    Po co ?
    To pytanie pierwsze.
    Na co ?
    To pytanie drugie.
    W jakim celu ?
    Durne pytanie trzecie.

    Czy warto w ogóle myśleć ?
    Czy nie warto oddać się dzikim instynktom ?

    Wartości kulturalne, humanistyczne poszły się … hm, ” brymbać „!
    Czochrać, jak kto woli.
    Gdzie „zwiała ” kultura ? Gdzie „być” znaczy mniej niż ” mieć ” ?

    Kto nam uciął ten ” knot „, knot świeczki istnienia ?
    Ten kawałek bawełny, w otoczeniu wosku ?

    Czy jest Pan w stanie na to odpowiedzieć ?

    A może ” Sanatorium pod klepsydrą ” jest lepszym wyjściem,
    wyjściem najlepszym ?

    Pozdrowionka.

  362. cynamon 29 (0:42)

    „A czego Ty tak się pienisz ? Jako Polak wiedzieć powinien, że ”znieczulica ” to powszechna choroba Polonusów ! Chopie, inteligentny jesteś !”

    Ancymonku, toś mi się tu rozkręcił. Nie przekupuj me tylko tym chwytem o intelygencji, prosze..

    No to pisze. Na Berdyczów, jak zawsze. Tu nie o żadną tam, niewinna jak lelija, znieczulice chodzi, kochanieńki. Tu biega o zwyczajna podłość. I o jeszcze zwyczajniejsze skur…synstwo. To typowo nasze, polskie skur…synstwo. Pchające nasze, osmolone paluchy nawet w politykę na nowo ODRODZONEJ, dzięki Mandeli, RPA.

    Warto pamiętać, ze pokojowa nagroda Nobla dla Mandeli została przyznana dokładnie 10 lat po Noblu przyznanym dla Walesy. Rok natenczas był 1993. Plan Balcerowicza zwyciężał jak tylko chciał.. Walesa POZWOLIŁ na realizacje Planu Balcerowicza w 1983 roku. To zadzialalo. Plan byl autorstwa Jeffrey Sachsa, tak naprawde. A Walesa mógł nie pozwolić!

    Jak sie Genialny Elektryk stoczy, pewnego dnia, z tego padołu – co nas wszystkich czeka – poznamy różnice w potraktowaniu tych dwóch pokojowych Noblistow przez opinie światową. Dzisiaj jedyne co wiemy to to, ze polska prawica błotem rzuca na Mandele. W opinii światowej jest to tylko tyle ważne, co zeszłoroczny śnieg. Szczególnie ten spadniety, i zarejestrowany, w szerokości geograficznej RPA.

    Śnieg spadniety na Tuska to zupełnie inne zagadnienie. On zresztą do RPA w ogóle się nie wybierał, na ten WRONG pogrzeb. Na żaden tam pogrzeb żadnego tam Mandeli, POPisowy premier nie chciał jechać do Afryki.

    Przecież to miał być pogrzeb pro-castrowskiego komunisty, Nelsona Mandeli, for crying out loud! Na taki pogrzeb tylko lewackie świry się powinny zjeżdżać. A nie normalne wielkie człowieki od liczącej się gospodarki światowej.

    Co sie okazalo? One, te czlowieki swiatowe, sie wziely i zjechaly na ten pogrzeb. Dlaczego tak się stało? Odpowiedz nasuwa sie jedna:

    od pogrzebu JP II w 2005 roku, świat nie grzebał tak nikogo prominentnego jak Nelson Mandela. Dzień wczorajszy to byl NajwyższyCzas na GODNY, światowy pogrzeb. Wiec ten pogrzeb sie odbył. A teraz mordy w kubeł, chamy

  363. Orteq
    12 grudnia o godz. 2:08

    Wiesz że z Tobą nie zadzieram. Wiesz że raczej jesteśmy wspólnej
    myśli, ale jak Ty mi podgórnie pierdaczysz :

    ” Przecież to miał być pogrzeb pro-castrowskiego komunisty, Nelsona Mandeli, for crying out loud! Na taki pogrzeb tylko lewackie świry się powinny zjeżdżać. A nie normalne wielkie człowieki od liczącej się gospodarki światowej. ”

    To mi się składana siekiera w kieszeni otwiera !
    Twoje sympatie i antypatie , są mi egal !

    Posiedż 27 lat w więzieniu (południwo/afrykańskim) w czasach
    Apartheidu, a póżniej zdobądż przywódctwo kraju, to wtedy
    pogadamy !

    A pro post lewackich świrów : na pogrzebie Mandeli – Barack Obama
    też do nich należy ?

    Zanim coś pierdulniesz ” w piśmie „, to deczko pomyśl !

    Lubię Cię, więc dowalać więcej nie będę !
    (Ale tylko w tym temacie !).

    Pozdrowionka.

  364. No, Ancymonku, ja izwiniajus u tiebia. Chyba something pojebalos w naszej komunikacji werbalno-pismiennej.

    Jedyne o co ja się pytałem to: dlaczego Donald Tusk, FAKTYCZNY przywódca RP, odpuścił sobie pogrzeb Mandeli?

    „”Jeśli chcemy się liczyć na świecie, musimy być tam, gdzie są ci, którzy się liczą” – pisze w swoim najnowszym felietonie Katarzyna Kolenda-Zaleska. Dziennikarka Faktów TVN nie ma wątpliwości, że nieobecność najwyższych polskich władz na pogrzebie Nelsona Mandeli była ogromnym błędem.”

    http://natemat.pl/84943,kolenda-zaleska-nieobecnosc-najwazniejszych-osob-z-polski-na-pogrzebie-mandeli-jest-skazaniem-nas-na-zascianek

    Nieobecność najważniejszych osób z Polski na pogrzebie Mandeli czy aby nie była dlatego, ze ta polska, pożal się Panie Boże, prawica, opowiedziała sie po stronie KRYTYKUJĄCEJ dokonania prezydenta Mandeli? No bo Tuskowi mogło chodzić o zdobycie niezbyt licznych głosów z prawego skrzydła dla centoprawicy tuskowej. Takie wyliczanki tam się odbywały, według mnie. Choć do wyborów w POmrocznosci Zamglonej jest wciaz daleko jeszcze.

    POjebstwo dyplomacji POPiSowej. Tak ja to widzę.

  365. REKLAMA
    Osobliwym przypadkiem „agresywnego” bankomatu zajmuje się Sąd Krajowy w Duesseldorfie. Klient zaskarżył bank , ponieważ podczas wypłaty pieniędzy bankomat wciagnał go do srodka. Bank wyraził ubolewanie.
    Klient został wciagniety do maszyny podczas wypłacania pieniędzy.
    Do wypadku doszło pod koniec maja 2013: otwór, skąd wyciąga się pieniądze, zakleszczył jego dłoń przy pobieraniu gotówki i wciagnal go do srodka.
    Klient banku, właściciel lodziarni, był przez dwa tygodnie rozmieniony na drobne Sprawą zajmuje się obecnie Sąd Krajowy w Duesseldorfie. Klient, 62-letni,Lech P., mieszkaniec Hagen, żąda odszkodowania i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
    Twierdzi, ze jest mu cały czas zielono.
    REKLAMA

  366. „- na początku jest wszystko proste jak dwa razy dwa,ale im głębiej w las tym więcej brzoz – powiedział antoni hrabia monte christo i przesunął paciorek w rozancu
    z rubina na brylant.
    – na przykład taki suwak logarytmiczny… – tutaj polski mandela popatrzył głeboko w oczy profesora theodore kruszynko z technical university of kattowitz, alabama, ktory poczuł siv nagle bardzo dziwnie, zaczerwienil i zaczał rozluzniac krawat.
    – …albo ajfon – pomachał aparatem przed blednacym powoli nosem polonusa hrabia
    – to tylko diabelskie wynalazki! a prawda jest…- wykrzyknął i podniosł wzrok w kierunku nieba -…tylko tam! niech pan powie, kochany panie inzynierze, niech pan przyzna, czy udalo się panu dodzwonic do boga, albo przynajmniej do swietego antoniego?
    – swietego?! antoniego??? – zapytał kompletnie skonfundowany inzynier i wyjął z butonierki batystową chusteczkv, aby otrzec zroszone potem czoło.”

  367. Ortequ!
    A jakby Tusk pojechał, to usłyszałby od Ciebie, że ma w d… sprawy polskie, tylko chce się pokazać w świecie, celebryta w ząbek czesany. U Ciebie jak się nie odwrócisz, to d… z tylu.

  368. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos bagna nazywajacego sie „autorytetami moralnymi” …

    http://niezalezna.pl/49405-ujawniamy-nieznane-fakty-z-zycia-ludzi-mediow-fragmenty-ksiazki-resortowe-dzieci

  369. Dzień dobry

    Jestem pod wrażeniem projektów rewolucyjnych zmian w reżimowej tv.
    Jak czytam zatrudnieni na umowę o pracę dziennikarze nie będą już mogli za tę samą pracę być wynagradzani dodatkowo na podstawie umów cywilno-prawnych.
    Mało, na podstawie umów cywilno-prawnych nie nie będzie można już zatrudniać ich krewnych.
    Dziennikarze reżimowej są zbulwersowani zmianami. Mowią z goryczą: „Czyli mój syn nie dostanie zlecenia z TVP za karę, że ja tu pracuję”
    Władze tv wzieły sobie do serca te głosy krytyczne. W projekcie uchwały o rewolucyjnych zmianach znalazł się jednak wątek prorodzinny. Otóż za zgodą zarządu, w wyjątkowych przypadkach krewny będzie mógł sobie dorobić zleceniem. Jak również dziennikarz zatrudniony na umowę będzie mógł za tę samą pracę dostać dodatkową zapłatę na podstawie zlecenia – by wyżywić krewnego.

    Jak mawiają – wilk syty i owca cała.

    Pozdrawiam

    Uchwała – w wyjątkowych, ekonomicznie uzasadnionych przypadkach – dopuszcza zawarcie umowy z pracownikiem lub jego krewnym, ale tylko za zgodą członka zarządu, któremu podlega dany dział telewizji.

  370. Feliks Stychowski
    12 grudnia o godz. 8:23
    …ale spotka ich za to zasluzona kara, wiec nie denerwuj sie za bardzo 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=xQfd7CMLAUc&feature=youtu.be

  371. @kartka:
    przewedrowalem pol swiata, ale tylko raz, w polsce, poł wioski z widłami za mna goniło, krzyczac: bij szatana!, za gierka jeszcze(sic); byl wsrod niech nawet jeden, co potem, w psl-u, kariere zrobil; dzisiaj jest chyba w brukseli 😉
    najwyzszy czas napisac historie katolickiego ruchu oporu w polsce (1945 – 89);
    mam juz tytul roboczy: od hansa franka do ludwika dorna

  372. jak mawiał henio scyzoryk z greenpointu?
    łyżeczka miodu może zepsuc nawet cysterne dziegciu

  373. Byku
    A czy się im naraziłeś?

    Pzdro

  374. oczywiscie, najtrudnieszym okresem w histori kk w polsce od czasow boleslawa szczodrego, jest rok dzisiejszy, no i nastepny…

  375. byk
    12 grudnia o godz. 10:04
    A najlepszym atakiem jest obrona.
    A chory moze sie zarazic zdrowiem od zdrowego
    Madry moze zarazic sie glupota od glupiego
    itp

  376. Torlin (7:59)

    „U Ciebie jak się nie odwrócisz, to d… z tylu.”

    Ona u mnie nie z tyłu, o nie, drogi Torlinku bejbi

    ONA JAK SŁOŃCE JASNA
    Łamigłówka w trzynastu Odsłonach
    =====================

    1. Wynalazł Ją uczony radziecki Wołow; alternatywnie, mogła to być Marynia.
    2. Wszystko się wokół Niej kręci.
    3. Odbiornik przekazywanych zdecydowanych, niewerbalnych sygnałów negatywnych, np. kopniaków.
    4. Odbiornik przekazywanych zdecydowanych, niewerbalnych sygnałów pozytywnych, np. całusów. Może spełniać też rolę lizaka; szczęśliwie, nie wszyscy liżą.
    5. Ma uniwersalną pojemność na wszystko, a już prawdziwie zadziwiającym i skutecznym jest pojemnikiem na całe osoby, a nawet społeczności.
    6. Może służyć jako etalon: jeśli coś nie sprostało wymogom to wtedy spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego: to jest na kształt […].
    7. W (lub po) można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi.
    8. Spełnia rolę siedziska; powiadamy bowiem: “siadaj na”, często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np. “siadaj na […] i przytakuj”. (Polecenie skrupulatnie przestrzegane na niektórych tzw. poronionych blogach.)
    9. Pełni również rolę uchwytu; można bowiem trzymać się czyjejś. Określenie to nie oznacza braku równowagi lecz samodzielności.
    10. Określenie “dawać (dać) […]” funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak “ściągnąć kogoś z […]” tylko w tym pierwszym. Można również chronić swoją (lub czyjąś), nie tylko zresztą w sensie erotycznym. To, po raz kolejny, potwierdza Jej ważność w otaczającym nas, egoistycznym świecie.
    11. “Zabrać się do czegoś od Jej strony” oznacza podejście niewłaściwe, od końca; funkcjonuje tu więc jako synonim odwrotności.
    12. Mówiąc o odwrotnościach nie można pominąć faktu, iż jest Ona jedynym skutecznym łącznikiem przymiotników skądinąd przeciwstawnych: młoda – stara; mała – wielka; zgrabna – gruba; do wzięcia – do pomarzenia.
    13. Aż wreszcie, jest Ona również jedynym skutecznym, a przy tym niezwykle wymownym, łącznikiem przeciwstawnych rodzajów: rodzaj męski: ale z niego […]!; rodzaj żeński: ale […]!

    Rozwiązania tej łamigłówki można się doszukać w angielskim haśle zaobserwowanym na ulicy jednego z miast amerykańskich w tzw. bumper sticker, na samochodzie z personalną tablicą rejestracyjną “WACEK”:

    YOU CAN BET MY DUPA I’M POLISH!

    Jeśli komuś nie udało się jeszcze rozszyfrować tej łamigłówki, to podeprzyjmy się na koniec pytaniem pomocniczym: jakiej to stawki w zakładzie dopomina się WACEK, namolnie frymarcząc swoim patriotyzmem narodowym?

    No, nareszcie. A wydawać by się mogło, że wystarczyło skojarzyć Odsłonę nr. 2 z odkryciem naszego Wielkiego Rodaka, tego co to wstrzymywał i ruszał. I łamigłówka, jak Słońce jasna, ległaby przed nami otworem niczym dziewica orleańska. I to już przy drugiej próbie jej zgłębienia!

  377. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nie ma zmiluj … zelaznym lomem – via Facebooc – rozlupia glowe i do piachu (?)

    http://english.pravda.ru/history/11-12-2013/126361-gaddafi_man_made_river-0/

  378. byk (5:48, 7:28, 10:04)
    lewy (10:51)

    Nie wolno zapominać o jeszcze jednej Prawdzie Podstawowej. Do Powszechnej Szczęśliwości prowadzącej:

    Never let the facts spoil a good story

    http://laughingconservative.blogspot.ca/2013/01/never-let-facts-spoil-good-story.html

  379. Co to się porobiło! Koniec świata! Wprost z ukraińskiego więzienia (sic!) Julia Tymoszenko (ciekawe, jakie ma tatuaże?) wykrzykuje, że z przestępcami nie należy rozmawiać. Niezłe. Nikt nie zrozumie kobiety. Podobnie peroruje po Majdanach osiłek Kliczko, ale tego akurat łatwo zrozumieć, tyle razy nieborak w łeb oberwał, że nie ma się co dziwić.

    Na Ukrainie jawnie działają całe gangi europejskich sabotażystów. Prezydent Janukowycz ma naprawdę iście anielską cierpliwość; Kwaśniewski, Kaczyński , Ashton, Schetyna i s-ka powinni go po rękach całować – inny dawno już kazałby całą tę bandę gumą lać i po żylakach, za mordę i won za granicę, z kopniakami na drogę. Na początek – choć to nie po dżentelmeńsku – „unijną szmatę”, zresztą niewiele chyba brakowało, kiedy pałętała się ostatnio po Majdanie, kiedy tam przyleciała ni mniej ni więcej tylko podjudzać, tak jest podjudzać otumanionych propagandą Ukraińców – co zaledwie fragment tekstu usłyszałem w tej sprawie, kiedy niechcący włączyłem TVN, ale jeśli dobrze zrozumiałem, to chodziło o p. Ashton. Jeśli sądzić po polityce unijnej, to epitet w pełni zasłużony.

    Niechby tak zjechali do USA i tam zaczęli judzić przeciwko Bombamie, albo Netanjahu, na placach występować, zupę warzyć, opłacać „opozycję”, itd. No przecież ręka noga mózg na ścianie.

    Z punktu widzenia dobra Polski to igranie z ogniem, a i dla Ukraińców spory asumpt do wypięcia się na Unię raz, na zawsze. Może i dobrze. Przynajmniej oni nie wdepną w to załgane, skorumpowane, faszystowsko-bolszewickie bagno.

  380. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zelaznom brecha rozlupia glowe i do piachu – nie ma zmiluj …

    http://english.pravda.ru/world/asia/28-11-2013/126265-gaddafi_harem-0/

  381. Jeśli już przy opowieściach jesteśmy. Opowieści Misia w szczególności. Przytoczę jakże wciaz aktualny fragment wywiadu sprzed lat z Gustawem Holoubkiem:

    „Taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co się teraz dzieje w polskiej polityce. W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak
    – Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić.
    A Kalina, jak to Kalina, z wdziękiem odparła:
    – Odpie..ol się strażaku.
    I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej:
    – Ja też potrafię przeklinać, ty ku.wo stara!
    Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział:
    -A pan jest ch.j!
    Ale to był już inny strażak. Więc to tak wygląda życie polityczne w naszym pięknym kraju”.

  382. Językowe kwiatki
    Opowiadał mi znajomy Koreańczyk // z tych małolatów co podczas wojny koreańskiej w Polsce się uczyli// obecnie całkiem spolonizowany jakie były ich wrażenia .
    Oni wychowani na rybach i drobiu tęsknili za jakąś kurzyną.
    Poszli na bazar – w tym czasie funkcjonował ”Zielony Rynek” na przedłużeniu Zielonej w Łodzi i proszą
    Sprzedaj pani 3 kilo ku rwy// bo tak im się po koreańsko/polsku
    wypowiedzieć dało.
    A kramarka
    – ten towar to na Piotrkowskiej wieczorem ale na sztuki można dostać.
    Piotrkowska ?, wieczorem? na sztuki ?, chłopcy jednak wiedzieli już że wieczorem na Piotrkowskiej to można coś i za frajer dostać .
    Więc obeszli się ze smakiem.
    Coś dla MICHASIA
    Osesku – racz zauważyć że każdy z Kliczkow to jednak oddawał i to z naddatkiem to co oberwał.
    Więc może lepiej nie podstawiaj swej łepetyny bo od samego przeciągu może ci łeb urwać gdy któryś z nich zrobi sobie rozgrzewkę.
    ukłony

  383. Myślę, że wątpię.
    W to, że ten kraj kiedyś jeszcze znormalnieje.
    Jak to mozliwe, że od dwóch lat jest „poszukiwany” i wciąż „nieodnaleziony”, wraz ze swym majątkiem, słynny restaurator A.Z. Gesler? A zalega on z opłatami najmu swoich lokali w Warszawie 32 mln PLN!!!
    Toż komornik wchodzi na głowę jakiemuś Koawalskiemu raz dwa trzy, a biednej emertytce tak szybko, że nawet przez „pomyłkę”, bo nie „zdążył” sprawdzić, czy rzeczywiście chodzi o tę osobę.
    https://www.google.pl/search?q=od+dwoch+lat+szukam+maj%C4%85tku+gesslera&biw=1152&bih=532&source=univ&tbm=nws&tbo=u&sa=X&ei=FaWpUrKgPOfa4ASr3YHYAQ&ved=0CCsQqAI

  384. Staw na Kasprowym Wierchu…

    Mucha ! Wróć !!!!!!

  385. zezowaty

    Nie zawsze oddawali z naddatkiem i bywało, że nawet Kliczko-gniotsja-niełamiotsja zaliczali glebę. Ale ja się zezolu boksem brzydzę, bo to ordynarna chamówa dla tępaków, jeszcze glupsze niż piłka kopana, czy bieg w dal, więc małe prawdopodobieństwo, abym miał się zmierzyć z którymś z nich, a nawet jeśli, to nie siła mięśniaka decyduje o wygranej, a metoda – pamiętasz jak skończył ten wywijający turecką szablą w Indiana Jones? No. Metoda zezolu, nie siła.

  386. Michaś 13. 40
    Wiem Michasiu. Twoja metoda to opluć kogoś z 3 pietra.
    Szczególnie kogoś kto cię nie dogoni.

  387. zezowaty

    Co ty tam wiesz, kiedy nawet świata nie widzisz normalnie?

  388. Torlin (07:59)

    Widziałem dziś ciekawy spór
    Sprzeczał się z głową tęgi mur
    I choć rozmówca chłop na schwał
    To mur jak mur wciąż murem stał
    A przecież mówi mądry gmin
    Nie dyskutować z byle kim.

    Marek Kacz (ten z kabaretu „Elita”-ta-ta-ta-ta-ta….)

  389. http://www.tokfm.pl/Tokfm/10,115170,15121126,Adam_Daniel_Rotfeld__Celem_Janukowicza_jest_tylko.html

    Rotfeld o Ukrainie…….

    Ktoś słusznie zauważył fakt, że na majdany nie wybrali się nasi z PSL.
    Rolnicy nie mają INTERESU w przyłączaniu Ukrainy do UE.
    Jedyni pragmatycznie myślący…….

  390. Jacobsky 14.31
    Dzięki – uklony

  391. Michaś
    12 grudnia o godz. 13:40
    Misiu, a ty masz jak polski Indiana Jones, czyli Kaczor taki maly pistolecik?

  392. Wiesiek 59 z g.14:37
    Wcale sie naszym pragmatycznym chłopom nie dziwię.
    Komu jak komu, ale im sie bardzo nasze wstąpienie do Polski do UE opłaciło. Wystarczy się przejechać po Polsce gminnej, a widać gołym okiem.
    Po co im jeszcze jedna gęba do koryta. A ta gęba jest w fatalnej kondycji. Zjechałam kawał Ukrainy zachodniej i aż wierzyć się nie chce, ile tam ziemi po prostu ugoruje.
    Straszne pieniądze trzeba by tam wpompować we wszystko, od infrasturktury poczynając. Nie mówiąc o niewybrażalnej, z żadnym krajem w Europie (może w Afryce) nieporównywalnej korupcji. W poprzedniej papierowej polityce był zresztą reportaż na ten temat, a to zaledwie wierchołek góry lodowej.

  393. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Oczekuję od polityków PiS deklaracji, ile polskich miliardów chcą wpompować w skorumpowaną gospodarkę Ukrainy aby przekupić prezydenta Janukowycza – napisał na Twitterze Radosław Sikorski. ” …

    http://niezalezna.pl/49437-hipokryzja-sikorskiego-po-atakach-na-ukraine-dzis-mowi-o-braku-zaufania

  394. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Prezydent RP wraz z żoną Anną zapalą 13 grudnia w oknie Belwederu świecę – symbol pamięci o ofiarach stanu wojennego. To ładny gest, ale pusty. Trzy miesiące temu Komorowski popijał szampana z komunistycznymi generałami, którzy w stanie wojennym stanęli po stronie totalitarnego reżimu ” ….

    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/62264,nie-mozna-stawiac-oprawcow-na-rowni-z-ich-ofiarami.html

  395. Kartka z podróży
    12 grudnia o godz. 10:05
    no, wlasciwie nie ja osobiscie, tylko grupa teatralna (bralem udzial w warsztatach aktorskich wg metody grotowskiego); podczas pelni ksiezyca robilismy eksperymenty gimnastyczne na lesnej polanie; mysle, ze to przebralo miarke, bo nieufnosc, jesli nie cicha wrogosc byla od poczatku (studenci, darmzjady, etc.)

  396. mag
    12 grudnia o godz. 13:07
    peanuts

  397. Feliks Stychowski
    12 grudnia o godz. 18:07
    no, robi to samo, co 22 lata temu; potrafi 😉

  398. @ozzy:
    pewien kabalista (specjalizacja: numerologia) powiedzial mi, ze jezeli jakis problem
    nie zostal rozwiazany do 22 roku, to trzeba czekac na 44;
    natomiast na wyspie truk (mikronezja) przestepce mozna postawic przed sadem tylko wtedy, jesli Wielki Bambuko wyrazi na to zgode; jego heroldem jest taki mikronezyjski arcybiskup; a dokladny termin otwarcia przewodu sadowege oglasza on w transie,
    tanczac na dziedzincu wioski…

  399. @ Mag i Wiesiek 59 ;
    Przeczytałem wasze dzisiejsze komentarze dot: ważnego tematu Polska a Ukraina . Słuchałem dzisiejszej audycji pani J.Paradowskiej w TOKFM .
    Odniosłem wrażenie ,że prof. Rotfeld był skłonny wypowiedzeć to zdanie (expresis verbis ) Ukraina nie dostanie żadnej Darowizny w MLD $ czy Euro – ale nie powiedział .Kto to powie w imieniu UE ,bo w imieniu RP nie widzę politycznych krajowych samobójców -tak !, do tego stopnia delikatności i ułomności doszło ,a trzeba Ukraińcom na Majdanie powiedzieć – niczego nie dostaniecie , bierzcie sie do roboty ,specjalnie nikt was w UE nie oczekuje .
    Prof. Markowski wygłosił tezę ,że Ukraina to inna strefa kulturowa ( Prawosławie ) i podobnie jak Grecja mimo 40 letnich związków z Zachodnią Europą nie osiągneła postępu ,to samo powiada czeka Bułgarię i w domyśle Ukraine .
    MAG pisze o ugorach na Ukrainie ( mam w życiorysie tylko jeden przejazd po trasie Lwów ,Tarnopol ,Zaleszczyki,Czerniowce ) , widziałem tą czarną ziemię , wczoraj wyczytałem , że tam znajduje się 40% swiatowych zasobów czarnoziemu .
    Rolnictwo byłoby zagrożeniem nie tylko Polski, ale mysle że Francji szczególnie -problem na II połowe XXI wieku , wiec zmartwienie innych pokoleń.
    Putin ( dziś ) , Unia Celna ma powstać w maju 2014 ( czas dla Ukrainy i innych )- więc do tego czasu decyzji Janukowycza nie będzie
    prof.Rotfeld mowił dziś ,iż spodziewa się 17 grudnia podpisania Umowy strategicznej Rosja _Ukraina , nie mylić z Unią Celną .
    Plany Rosji wg.Putina to wielka modernizacja uzbrojenia wszystkich rodzajów wojsk ,szczególnie Strategicznych i tzw.Tarczy Antyrakietowej . Myśle ,że Ukraina w tym będzie uczestniczyć ,, a pani Tymoszenko kwilić w celi .

  400. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    byk
    12 grudnia o godz. 18:48

    Tak, tak byku ta reszte nalezy dopowiedziec sobie samemu.
    Domyslam sie, ze masz probem – prawda?

    http://www.youtube.com/watch?v=EmCpKWjQ2tE

  401. No to nasz premier miał dobrego nosa nie jadąc na pogrzeb Mandeli.
    Cały świat śmieje się( i pyta także jak to możliwe) z „tłumacza” dla głuchoniemych ,którybredził nonsensy stojąc tuż(!) obok Baracka Obamy. Sam mówi,że jest czasami niezrównoważony psychicznie. Co na to obstawa prezydenta, która normalnie wszędzie patrzy, bada i sprawdza..
    Ale kino.

  402. Waldemar
    Na Ukrainie zachodniej jest czarnoziem, ale w ogromnej mierze nieuprawiany. Byłam zszokowana, będąc tam latem w 2010. W Polsce akurat trwały żniwa, na polach wielki ruch, a gdy przekroczyłam granicę – cisza, spokój. Mnóstwo ugorów.
    Wiele kilometrów jazdy, również bocznymi drogami (tragicznymi!) i tylko gdzie niegdzie coś się działo.
    Na miłość boską, nie zmyślam.

  403. melduje posłusznie, ze szafa gra, kapitanie stychowski !
    kompania nakarmiona, wlasnie wracam z obory !:)

  404. w twerskiej guberni zyl, raz, bogobojny zyd abraham abrahamowicz abrahamow ,
    zyl nie tylko bogobojnie, ale i mial najdluzsza brode w calej rosji;
    dotarla wiadomosc o tym rekordzie na dwor w petersbugu i poslali kibitke,bo sam car laskawie zazyczyl go sobie zobaczyc…raz,dwa, trzy.
    przybywa carska kibitka do wsi, a wies okazala i nawet cerkiew i zandarma ma,
    wyskakuje porucznik i wola : tu glejt! dawajcie abrahama abrahamowicza abrahamowa,car wzywa!..
    raz, dwa, trzy idzie zandarm,prowdzi ze soba cyrulika i mowi:
    car ciebie wzywa, ale zebys nam wstydu nie narobil, tniemy,abrahamie abrahamowiczu, brode… (tego kawalu,he,he)

  405. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag
    12 grudnia o godz. 19:32

    Opisujesz to co widzisz „golym okiem” jak byczek Fernando – bez sensu.

    Strategie dotyczaca Ukrainy + Europy Srodkowej – zmajstrowali ludzie ztw. „Grupy Bostonskiej”.
    Jezeli temat jest Ci obcy … pstrykaj zdjecia i wachaj kwiatki nie komentujac zapachu – ok?

  406. Stychowski
    Co ma do realiów widzianych gołym okiem i o których rozmawiałam z tubylcami na Ukrainie do „grupy bostońskiej” i jej strategii.
    Nie o tym przecież pisałam.

  407. cynamon 29
    11 grudnia o godz. 20:26
    W Niemczech bez problemu Polakom mających doświadczenie w pracy na wózkach widłowych wyrabia się certyfikat zaraz po przyjeździe do pracy. Same zakłady chcące ich zatrudnić to załatwiają

  408. @mag
    (…) Swoją drogą ciekawa jestem, o co biega kilku chłopakom z TR, że od Palikota zwmykają akurat do PSL.
    Jakież tam cuda wianki na nich czekają?(…)”

    Krótka uwaga tylko, na wojnie z wirusem przedszkolnym jestem.

    Dlaczego do PSL?
    Bo ja wybory wygra PO to koalicjantem będzie PSL.
    A jak wygra PiS to też będzie PSL.
    A jak wygra SLD to tez może być PSL.

    To nie takie głupie, by zęby zacisnąć i przytulić się do PSL-u.
    Mało takich związków niby z miłości?;)

    pozdrawiam

  409. maciek.g
    12 grudnia o godz. 20:35

    To prawda. Dużo tutejszych pracuje w Niemczech na bardzo dobrych warunkach.
    pozdrowienia!

  410. maciek.g
    12 grudnia o godz. 20:35

    Maćku o tym nic mi nie wiadomo, ” Staplerschein ” czyli ” prawo
    jazdy na wózek widłowy ” (typu wszelakiego) wyrabia się na
    kursach w firmie DEKRA i taki kurs trwa minimum 4 miesiące.
    Zakańczany jest tak samo jak kurs na prawo jazdy – przed
    komisją egzaminacyjną ( no, tyle że nie tak porąbaną , jak
    polskie komisje egzaminacyjne i egzaminatorzy !!!).
    Tu ludzie są ” ludzcy ” , w przeciwieństwie do ” polskich hien finansowych”.
    Zalicza się z reguły za pierwszym razem.

    Pozdrowionka.

  411. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jutro 13.12. b. prosze o wiwaty …

    to juz kolejna rocznica-urodzin-chrztu „Kanciatego Stolu” w Magdalence – prawda?

    Rozumiem, ze „wspolnie” zapalamy swieczki-luczywa-kaganki itp. – prawda?

  412. maciek.g
    12 grudnia o godz. 20:35
    tak bylo pare lat temu, teraz tylko pakowacze sa potrzebni; wieksze przedsiebiorstwa (od mercedesa do mc donaldsa i amazon) zautomatyzowaly w miedzyczasie (oczywiscie, dzieki komputeryzacji) ten sektor,a inne przestawiaja sie w tym kierunku ( nie do wiary, ale fakt, wozeczki jezdza teraz same, bez pana leszka!); ale jak ktos sie uprze, to moze,nawet dzisiaj, zostac wikidajlom w hamburskim barze(mimo konkurencji z europy poludniowej 😉 )

  413. Orteq, 2:03 i 5:41 ( tu już spałem )

    Ki diabeł wlazł Ci za uszy żeby mną tak poniewierać ?
    No…, może poturlać .
    Z tego co czytam , to Ty lubisz śnieg spadnięty na czworo.
    dzielić na pół, potem na czworo, a dla dobicia sadyzmu jeszcze na
    ósemki i szesnastki ( o, tą cyfrę bardzo lubię ! zresztą osiemnastki
    tudzież też ).
    Ot takie Twoje:
    ” Jedyne o co ja się pytałem to: dlaczego Donald Tusk, FAKTYCZNY przywódca RP, odpuścił sobie pogrzeb Mandeli? … ”

    A co Ty mnie pytasz ? Pytaj Tuska lub Komorowskiego – oni wiedzą
    Ci powiedzą !
    Napadywujesz mnie w środku nocy i ja stojąc na baczność, mam Ci
    odpowiedzieć na pytania które, nie są w zasadzie do mnie !

    A co to ja rzecznik prasowy tych obydwu ?

    Może nie mieli na paliwo ( taki samolot to żre że u ha, ha !).
    Może lokomotywa odmówiła posłuszeństwa ( bo pociungiem też
    można pono było).
    Poza tym ” nasi ” BVB Leverkusen grali mecz – no to trochę
    podryndol swą mózgownicę , co byś wolał oglądać ?
    Ja podryndoliłem i wolałem oglądać ” naszych „.
    Do Mandeli nie poleciałem.

    A następnym razem, mnie nie następuj bo mam haluksy ( na szczęście żadne hemoroidy ).

    I widzisz teraz, co znaczy systematyczne ćwiczenie odbytu !

    Pozdrowionka.

  414. deutsche post zdradzila wlasnie ambitne plany przesylania pakietow,
    nie tylko swiatecznych, za dziesiec lat, glownie droga powietrzna (drony)
    – gwiazdor pojdzie wtedy chyba na zasilek 🙂

  415. Feliks Stychowski
    12 grudnia o godz. 21:08

    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Jutro 13.12. b. prosze o wiwaty …

    to juz kolejna rocznica-urodzin-chrztu „Kanciatego Stolu” w Magdalence – prawda?
    Rozumiem, ze „wspolnie” zapalamy swieczki-luczywa-kaganki itp. – prawda? ”

    Nieprawda Feliksie. Rozpalamy ogniska na łąkach , żeby alianci
    wiedzieli gdzie zrzucać .
    A co ? a co im do głowy przyjdzie !

    Ja to bym chciał, żeby nam zrzucili tzw. ” mądrość życiową „.
    Dla rządzących.

    Pozdrowionka.

  416. byk
    12 grudnia o godz. 21:21
    A może tak sięgnij do internetu i napisz „praca wózek widłowy w Niemczech”
    by zobaczyć ile jest ogłoszeń (łącznie z informacjami ile chcą płacić i jakie stawiają warunki).

  417. Jiba
    12 grudnia o godz. 20:45
    Raz już PSL wyłamał się z rytuału wchodzenia w koalicję z wygrywającą partią. Było to w pamiętnym 2005 gdy wygrał PiS. Pawlak wówczas wykazał się rozsądkiem politycznym i uchronił PSL od katastrofy jak by niewątpliwie to ugrupowanie spotkała. SO i LPR dały się kupić i jak wyszły na tym pamiętamy. Myślę, że teraz po tych historycznych już doświadczeniach przywódcy wszystkich partii , a nie tylko PSL będą bali się ryzykować koalicji z tym ugrupowaniem , tym bardziej że JK wciąż informuje o niedzieleniu się władzą z nikim.
    Co do pozostałych opcji to się zgadzam.

  418. @ byku, za pierwszym razem nie ” wlazło ” ponieważ użyłem
    niecenzuralnego słowa.
    Teraz się „poprawiłem ” i mając nadzieję, wysyłam raz jeszcze.

    byk
    12 grudnia o godz. 21:27

    ” deutsche post zdradzila wlasnie ambitne plany przesylania pakietow,
    nie tylko swiatecznych, za dziesiec lat, glownie droga powietrzna (drony)
    – gwiazdor pojdzie wtedy chyba na zasilek 🙂 …”

    Ach, @byku, to mały pryszcz, w porównaniu co ja tu mam !
    Otóż jest strona porno w internecie ” Red Tube ” która się reklamuje
    jako ” kostenlose p…no filme ” i do tej pory mogliśmy sobie klikać
    bezpłatnie na ” każde ujęcia, każde pozycje i mieszanki „.

    Teraz pewna firma prawnicza (nazwę pominę bo mnie też wezmą
    na sądowe przesłuchania) rozesłała rachunki do tych ” klikaczy ”
    w ilości sztuk kilkuset tysięcy, żądając od ” spragnionych rozkoszy
    cielesnych „, klikających na tę stronę , z żądaniem uiszczenia opłaty
    minimum 250, EUR za oglądanie tych filmików !!!
    Niektórzy ” namiętni ” odbiorcy tejże strony , otrzymali rachunki
    w wysokości kilkunastu tysięcy EUR !
    Podkreślam : dotyczy obszaru BRD.

    Podobno, mimo że strona reklamuje się jako ” kostenlos ” czyli
    bezpłatnie, gdzieś w międzytekście umieściła małym tekstem ze
    znaną gwiazdeczką (*) informację że mimo że jest kostenlos,
    jest jednak płatna !

    Jaja są jak berety ! Ponieważ w BRD jak wiesz obowiązuje ewidentny
    Datenschutz (ochrona danych osobistych ) – inaczej mówiąc: pic na
    wodę , fotomontaż !
    Drugie: prokuratorzy okręgowi chcą wiedzieć skąd ” ta ” firma
    adwokacka zdobyła rzeczywiste adresy ” oglądaczy ” RT, mimo
    ścisłym przepisom o Datenschutz!
    Podobno po tzw. IP Adresse który ma każdy komputer logujący się
    na tej stronie ( co jest absolutnie niezgodne z prawem BRD ).
    Kto udostępnił te ” fizyczne ” adresy komputerowych użytkowników ?

    I co najciekawsze: dlaczego ” dojną krową ” ma być tylko odbiorca
    niemiecki, skoro cały świat może bezpłatnie klikać na Red Tube ?

    Że świat jest wielobarwny, to wiemy wszyscy.
    Że świat potrafi być sk……ński, to wie niewielu.

    Pozdrowionka.

  419. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag
    12 grudnia o godz. 20:29

    Domyslam sie, ze robisz li tylko proste negatywy – prawda?
    Prawda jest taka, ze zdjecie robi swiatlo w ciemni … no ale to jest juz zupelnie insza „szkola jazdy” …

  420. @ maciek.g
    12 grudnia o godz. 21:58

    Od PSL-u zaczęło się, w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, psucie samorządu terytorialnego w Polsce. Od bezprzykładnego upartyjnienia bardzo poważnej, jak na owe czasy, „centralnej” reprezentacji samorządowej. Byłem niemym, bo pozbawionym głosu w zgodzie z regułami demokracji, świadkiem zawłaszczania kraju przez niezbyt liczną partię polityczną, która do perfekcji doprowadziła mechanizm owego zawłaszczenia. Polegało to w skrócie na obsadzeniu Krajowego Sejmiku Samorządu Terytorialnego swoimi ludźmi. KSST składał się z przedstawicieli sejmików wojewódzkich – marszałka sejmiku „z klucza” i jednego, bądź dwóch, wybieranych przez sejmiki wojewódzkie, delegatów. Województwo Warszawskie, ze względu na największą liczbę mieszkańców, miało – obok katowickiego – trzech przedstawicieli. Byłem jednym z nich. I cóż się okazało, gdy spotkaliśmy się w ponad stuosobowym gronie na pierwszej, jesiennej, sesji Sejmiku Krajowego w roku 1994? Okazało się, że „ludowcy” mają bezwzględną większość, zdolną przegłosować wszystko. W Sejmie i w Senacie takiej większości nie mieli, ba, byli jeno koalicjantem mniejszościowym, ale z własnym premierem. Waldemar Pawlak, od 10 listopada 1983 roku, kiedy to objął urząd Pierwszego Ministra, do 6 marca 1995 roku, kiedy ten urząd złożył, dokonał genialnej rzeczy. Obsadził swoimi ludźmi bezwzględną większość Krajowego Sejmiku Samorządu Terytorialnego. Wedle bardzo prostego mechanizmu: „wasz wójt (burmistrz), nasz delegat do sejmiku”. Odbyło się to prosto i szybko. Wymienieni na PSL-owców wojewodowie w całym kraju, tuż po wyborach do rad gmin, które odbyły się 19 czerwca 1994 roku, jeździli sami albo delegowali swych przedstawicieli do gmin, gdzie akurat odbywały się wybory (przez rady gmin) wójtów, burmistrzów i delegatów do sejmików wojewódzkich. W tych gminach, gdzie PSL miało większość, albo gdy zaczynało zawiązywać koalicje, radni dostawali prosty sygnał. Poprzemy waszego kandydata na wójta, w zamian za poparcie naszego delegata do sejmiku. Lokalni liderzy byliby durni, gdyby z takiej propozycji nie skorzystali. Skorzystali i tym sposobem, w większości z 49 ówczesnych województw, większość delegatów w sejmikach wojewódzkich stanowili ludowcy, co się przełożyło na większość w reprezentacji krajowej – KSST.
    Bez poparcia KSST zaś, praktycznie żaden projekt parlamentarnej ustawy nie był kierowany do Sejmu. Prawie wszystkie bowiem były w owym czasie „okołosamorządowe”. A dbał o to, by tak się one nazywały, Jego Wysokość Marszałek Senatu, Adam Struzik, który (ot tak się „dziwnie” złożyło) był jednocześnie delegatem do KSST, z sejmiku województwa płockiego jako radny miasta i gminy Gąbin. Został też tego krajowego sejmiku przewodniczącym. Opozycja liczyła niewiele ponad trzydzieści osób. Należałem do tej opozycji. Ani jedna uchwała popierająca projekty tych ustaw, które dawały mniej lub bardziej słodkie konfitury PSL i SLD, z którym ludowcy byli w koalicji, nie została odrzucona, choć cała nasza trzydziestka, pod światłym kierownictwem prof. Kieresa, głosowała przeciw. PSL zyskał wówczas najwięcej. Ale to już jest temat dla „niezależnych” (są jeszcze tacy?) publicystów. Wystarczy zajrzeć do rejestrów władz spółek skarbu państwa, albo spółek powstałych jako „spółki córki” tych państwowych spółek, aby zobaczyć jakie nazwiska tam figurują. Zachęcam.

  421. ” zezowaty
    12 grudnia o godz. 14:13

    Michaś 13. 40
    Wiem Michasiu. Twoja metoda to opluć kogoś z 3 pietra.
    Szczególnie kogoś kto cię nie dogoni… ”

    Przez ten Twój zez to są same jaja !
    Po pierwsze : z dziesiątego piętra – bo bezpieczniej.
    Po drugie: nie opluć , tylko kwasem oblać – bo dotkliwiej.

    A tak w ogóle to michaś sympatyczne bydlę jest.
    A że w okolicy czachy telepią się mu dwie komóry szare …

    Genetyka jest nie zbadana do końca.

    Pozdrowionka.

  422. Staruszku

    Nocne czytanie. O sztuce. Aktorka Ewa Lubowiecka o pracy z Jerzym Grotowskim

    „ ……
    A Wasze spotkania prywatne?
    – Chodziliśmy teatralną grupą do Europy albo Ratuszowej. Mieliśmy też lokalnych wielbicieli, którzy nas wszystkich zapraszali na kolacje. Ale on, mimo że chodził z nami, to zawsze był osobny. W głowie nie miał niczego innego, tylko teatr. Ten teatr był jego żoną, kobietą, wszystkim. Z tego powodu musiałyśmy go opuścić z Majką Komorowską. Byłyśmy w ciąży, a on nie uznawał rodziny. Aktor musiał być podporządkowany tylko jemu. Potrzebował ludzi wolnych, ale absolutnie podporządkowanych.
    Których traktował instrumentalnie?
    – Wielkie dzieła powstają na grzbietach niewolników. Tworzy je jeden człowiek i jego idea.
    On miał wizję, do której ludzie nie byli przygotowani – ani w Polsce, ani na świecie. Nie rozumieli jego teatru, dlatego widownia była pusta. Musiał wyjechać z Opola. Wrocław był ośrodkiem akademickim, tam był większy niż tutaj ferment intelektualny.
    Byliście oboje z Krakowa, nie mieliście wspólnych prywatnych tematów?
    – Czasami spotykaliśmy się w pociągu, w warsie. Rozmawialiśmy bardziej niezobowiązująco. Wyjawiłam mu w trakcie takiej podróży tajemnicę, nic wielkiego, ale był pierwszą osobą, z którą się nią podzieliłam. I nazajutrz rozgłosił ją publicznie. Od tego momentu przestał się dla mnie liczyć.
    Mówiła Pani, że Grotowski był szarlatanem i manipulatorem.
    – Szczuł nas wzajemnie na siebie, bo wiedział, że może panować nad jednostkami. Traktował nas bezwolnie, wszystkich pozapisywał do partii czy ZMS-u. Bez pytania. To miało ratować teatr.
    To zatem nie jest anegdota, że kiedy nad teatrem wisiała groźba likwidacji, powiedział w komitecie PZPR, że teatr to i owszem, można zlikwidować, ale nie prężnie działającą komórkę partyjną?
    – Tak, to prawda. On dla teatru był gotów poświęcić wszystkich i wszystko. Nie miał przecież rodziny. Niczego się nie dorobił, pod każdym względem wystarczyło mu spełnienie w teatrze. Może też stąd ta jego bezwzględność?
    Szczególnie irytowało mnie jego oszpecanie ludzi. Nauczyło mnie wprawdzie pokory, ale nie rozumiałam tego. W „Akropolis” ubrał nas w worki jak na ziemniaki. Na piersi wyciął mi dziurę. Nic nie mieliśmy pod spodem. Ja nie byłam bigotką, ale to było dla mnie niezrozumiałe.
    Ale raz zagrała Pani w olśniewającej kreacji.
    – Pamiętam: czarna krótka sukienka na ramiączkach. I szpilki. Wtedy zostałam obrzucona pomidorami.
    Podziwiam, że mimo to nie zeszła Pani ze sceny.
    – Wytrwałam do końca. To była i pokora wobec mojej pracy, i manifestacja.
    (…)
    Kiedy umarł, zrobiło się Pani go żal?
    – Tak, bo pomyślałam o jego strasznej samotności. Był obywatelem świata, znał ważnych ludzi tego świata, a umarł sam.
    Co Pani myśli, wspominając tamten czas?
    – To bez wątpienia najtrudniejszy okres w mym życiu. Dużo cierpienia w nim było. Było mi źle, ale jako istota uparta chciałam pokonać samą siebie, dlatego trzy lata tu trwałam. Grotowski zmienił mnie. Kiedy przyszłam do teatru, byłam dzieckiem szczęścia. Odeszłam jako bardzo twardo stąpający po ziemi człowiek. Od tamtej pory bardzo rzadko coś jest w stanie mnie złamać. Ale mimo tego, że człowiek był tak bardzo zmaltretowany psychicznie i fizycznie, to wspominam tamten czas miło.”

    Całość wywiadu pod linkiem
    http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,6166129.html#ixzz2nIm3vTeJ

    Pozdrawiam

    Ps. Byku, dzięki za inspirację.

  423. a mój zawsze wejdzie, kremóweczko 😉
    odpieprz sie!

  424. p.s.
    … cynamonowa, oczywizda

  425. Lewy
    11 grudnia o godz. 12:08

    ” A propos dlugich wyrazow, w ktorych oczywiscie Niemcy sa bezprzecznymi mistrzami…”

    No i co Ty gadasz ! A takie słowo jak : ccccyyyyyyyyynnnnnnaaaammmmmonnnnndwadziiiiiieśśśśccccccia
    aaaaaddddzieeeeewiiięęęććć to pryszcz !

    Zważaj trochę kochanieńki !

    Pozdrowionka.

  426. Kartka z podróży
    12 grudnia o godz. 23:26
    wystarczyly mi dwa tygodnie, ale tez nie zaluje tego czasu…

  427. byk
    12 grudnia o godz. 20:10

    @byku ! Z tym cięciem brody to i Witkacy się kłania, a i Kafka,
    no i Mrożek wraz z Schulzem ( Bruno ) też zusammen.

    Zarządcy carscy już tak mają.

    Taki dowcip w tym stylu:
    Facet udomowił muchę, wystrugał dla niej mały widelczyk i nożyk.
    Po 2 latach treningów nauczył ją posługiwania się ” tym orężem”.

    Zabrał muchę do restauracji, zamówił schabowego z ziemniaczkami.
    Kelner dostarczył to danie błyskawicznie !
    Pańcio począł konsumpcję, ale na brzegu talerza usadowił udomowioną muchę, która po dwóch latach intensywnego
    treningu, nauczyła się posługiwaniem sztućców.

    Pańcio woła kelnera, chcąc się muchą pochwalić.
    Kelner błyskiem podchodzi do stolika !
    Pańcio do kelnera : – Proszę spojrzeć !
    (A mucha wpierdziela w tym czasie malutkimi sztućcami schabowego
    i kartofelki ).
    Na co usłużny kelner , rozgniatając muchę kciukiem, mówi do
    Pańcia : – Proszę wybaczyć , to już się więcej nie powtórzy !
    – Czy podać szanownemu Panu coś jeszcze ?

    Pozdrowionka.

  428. @ Lewy
    Tak Cię mój pistolecik kręci, że chciałbyś więcej detali? Nic tego, nie dla psa kiełbasa.

    @ pieprz czarny mielony 92
    Obywatelu, nie pieprz bez sensu!

    Papież Franciszek najwyraźniej nie spełnia już oczekiwań ciemnej strony mocy; mówi szubrawcom prosto w uszy, że wywołują okrutne wojny militarne oraz ekonomiczne, okradają cały świat, mordują ludzi masowo złodziejskimi mechanizmami kredytowymi, niszczą firmy oraz całe gospodarki, a także szerzą programowo destrukcyjne w zamyśle ideologie typu „gender”, kierując się pragnieniem władzy (nad gojami), egocentryzmem i materializmem:

    „Do wojen toczących się jako konflikty zbrojne dołączają wojny mniej widoczne, ale nie mniej okrutne, staczane na polu gospodarki i finansów, z użyciem środków równie niszczących życie, rodziny, przedsiębiorstwa.”

    No to szlag ich trafił (jeszcze nie całkiem), więc umieścili go na okładce magazynu TIME, jako „człowieka roku”, niczym niegdyś Stalina oraz Hitlera.

  429. Czekałem na tego Stalina i na tego Hitlera. Oni obaj aż się prosili o to twoje wyróżnienie. A tu – surprize surprize! – w ogóle nie o to się rozchodzi! Czy ty kapewujesz to i owo z rejonów myślenia innych niż wstecznictwo?

    Misiu! Wychodzi mi na to, żeś dal plamę. Ja tiebia oczen sorry z tego powodu.

  430. Cynamon 23.05
    żeby trafić z 10 piętra to trzeba by mieć w pogotowiu całe wiadro plucia .
    Dlatego pisałem o 3
    ukłony

  431. „…Mamy już cztery partie prawicowe – Platformę…”
    Może Platforma jest na prawo od Ruchu Palikota, ale prawicową to bym jej nie nazwał. Ci co próbowali prawicowymi poglądami równoważyć lewicowy charakter tej partii i utrzymać ją w centrum odchodzą, a lewactwo ma się dobrze…

css.php