Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.12.2013
niedziela

Bombki choinkowe

22 grudnia 2013, niedziela,

W połowie grudnia wybuchła bombka choinkowa. Okazuje się, że Komisja Kodyfikacyjna prawa karnego przy ministrze Sprawiedliwości, przygotowała projekt zmian w ustawie o ochronie zdrowia i życia człowieka. Projekt przewiduje, że zakazy karne chroniące zdrowie i życie człowieka obejmą także dziecko poczęte zdolne do życia poza płodem. Czytaj: zaostrzenie „kompromisu” jakim rzekomo jest obecnie obowiązująca ustawa „aborcyjna”. Zapytany o tę rewelację premier Tusk powiedział, że ani on, ani rząd, ani żadne ministerstwo „nie pracują” nad zmianą ustawy antyaborcyjnej, nie zamierza on otwierać tego frontu. Podobno również min. Biernacki wypowiedział się w tym duchu. Ale, jak całkiem słusznie zwraca uwagę prof. Łętowska w wywiadzie dla Krytyki Politycznej, Komisja Kodyfikacyjna jest ciałem oficjalnym, powołanym przez premiera na wniosek ministra, więc coś tu nie gra.
Być może na razie nie otwiera się frontalnie sporu o aborcję, ale jej przeciwnicy z prawej strony już się krzątają. Komisja Kodyfikacyjna składa się z 17 osób, w tym jednej (!) kobiety, która jest profesorem KUL. Pani Łętowska słusznie zauważa, że dyskurs publiczny w Polsce przesuwa się stopniowo („kropelkowo”) na prawo. To, co w latach 90. było „kompromisem”, dziś – jak ustawa „aborcyjna” – jest już kwestionowane jednomyślnie (!) przez Komisję Kodyfikacyjną. Jaki musi być skład tej komisji, jeśli projekt przyjęto jednogłośnie?
Innym przykładem przesuwania się na prawo jest katecheza w szkołach publicznych. Najpierw została przywrócona, potem ocena z religii weszła do przeciętnej, aż pojawił się postulat wprowadzenia jej na egzamin i świadectwo maturalne. Kolejnym przykładem jest awantura o „gender”. Jeszcze parę lat temu gender interesował kilka, kilkanaście młodych naukowców, którzy (-re) spotykali się na jednym seminarium. Dzisiaj okazuje się, że jest to wielkie zagrożenie, temat listu biskupów odczytywanego we wszystkich parafiach. Skąd taka kariera genderu w Polsce? Po pierwsze, z braku równouprawnienia i sprowadzania przez wiele osób roli kobiety do trzech K – Kinder, Kuche, Kirche, i – po drugie – z tego, że ofensywa przeciw gender pozwala odwrócić uwagę od pedofilii. Gdyby Kościół w Polsce z taką energią zwalczał pedofilię jak zwalcza gender, to Polska byłaby wolna od pedofilii, przynajmniej w Kościele.
Inne bombki na politycznej choince: minister Arłukowicz dostał od premiera czas do wiosny na opracowanie sposobu skrócenia kolejek do lekarzy – specjalistów. Ciekawe, dlaczego żaden rząd nie zrobił tego dotychczas i jakiego królika z kapelusza wyciągnie minister A. Ochrona zdrowia w Polsce (i w wielu innych krajach, np. USA) to jest kwadratura koła, statystycznie jest lepiej, spada śmiertelność niemowląt, wydłuża się przeciętne życia ludzkiego, a subiektywnie ludzie męczą się i narzekają.
A co u premiera Tuska? Powiedział, że Leszek Miller byłby lepszym koalicjantem niż Jarosław Kaczyński (nie jest to wielkie odkrycie), a on sam nie wybiera się do Komisji Europejskiej. Dobre i to.
A co u prezydenta Putina? Mocno przytulił Ukrainę Janukowicza, szerokim gestem wypuścił Chodorkowskiego i smaruje już narty na Soczi.
I to by było na tyle, jak mawiał Jan Tadeusz Stanisławski. Życzę wielu barwnych bombek na politycznej choince!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 029

Dodaj komentarz »
  1. Miler to mumia,gender to ideologia dla kretynow.Pana cenie za pioro,ale w sprawie sluzby zdrowia w ameryce myslisz sie Pan:) .Udzielaja pomocy a pozdziej pytaja sie o ubezpieczenia,jezeli ktos nie posiada i nie jest wlascicielem domu,stan pokrywa i tyle i to jest komunizm a nie panstwowa sluzba zdrowia.

  2. Prof ŁETOWSKA — oby żyła wiecznie .
    Od dnia kiedy została Rzecznikiem Praw Obywatelskich ( to jeszcze czasy PRL ) zawsze przyciągala uwagę jasnością prawnicznych wywodów .
    Po zakończeniu jej kadencji jako Sedziny Trybunału Konstytucyjnego -instytucja straciła na znaczeniu, choć podobno wydaje wyroki.

  3. To prawicowa rewolucja kulturalna.
    Obserwuję ją z zainteresowaniem, bo jestem milośnikiem portalu Fronda. Naprawdę jestem pod wrażeniem jak jego młodzi czytelnicy starają się w tym grzesznym świecie ochronić swoją cnotę. Dziesiątki tysięcy ludzi wspierają się nawzajem by tylko nie ulec grzechom rozmaitym. Tworzą pod wodzą kaznodziei grupy wsparcia, by np nie zdrzemnąc się z kims spoza sakramentalnego kontraktu w chwili slabości. I cierpią w tej walce z szatanem. To jest naprawdę budujący trud.
    Wcale się nie dziwię, że partia rządząca czując ten entuzjazm rewolucyjny, pasję cnotliwą dryfuje coraz bardziej na prawą stronę. Choć jak to zwykle w przypadku PO niemrawo jakoś idzie.

    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nihil novi, czyli pan redaktor nie zapodał jakiegoś nowego tematu, bo i skąd go wziąć, jak w kółko wałkuje się kilka spraw i kretyńskich wypowiedzi tzw. luminarzy, m.in od prawa, jak profa Zolla.
    Gender przewala się już chyba drugi tydzień we wszelakich mediach, z portalami i blogami włącznie.
    Nie wiem tylko, czy w kościołach został dziś odczytany list pasterski episkopatu, oczywiście o strasznym genderze, bo nie uczęszczam.
    Podobno purpuraty zrezygnowały z wątku masturbacji, który też miał być poruszony.
    A publicysta Tygodnika Powszechnego apelował do księży o nieposłuszeńswo (zgroza!), czyli zrezygnowanie z odczytania tegoż listu.
    Może ktoś wie, czy list był odczytany, czy jednak jacyś księża się się wyłamali?
    A wszystko to z okazji ostatniej niedzieli Adwentu, gdy czas chyba najwyższy przygotować lud boży na kolejne świętowanie narodzin Zbawiciela w duchu miłości, powagi, ale i radości, nadziei itp.
    Bombka choinkowa zaiste jest zajebista, jak to się mówi potocznie.
    Na okrasę sukcesy naszych skoczków z Ziobrem/Ziobrą? (nomen omen) na czele i dziewczynami od „szczypiorniaka”.
    No i znowu wina Tuska!
    Chodorowski w Berlinie, sława Putinu! Majdan wciaż pulsuje! Nie wiem komu sława.
    „I to by było na tyle”, jak mawiał przywołany przez Gospodarza prof. mniemanologii stosowanej, J.T. Stanisławski.

  6. Aleś Pan Redaktorze Passent te bombki wymyślił !
    Od ” A ” do ” N „.
    Nic tylko pierduknąć i będzie ” święty spokój ” jak w słynnej
    piosence Maryli Rodowicz !
    Lub jak u Laskowika i ” Pelagii ” , z kabaretu ” Tej ” .

    Ja jednak chciałby się odnieść do pewnego komentarza
    z poprzedniego wpisu :

    ” ANCA_NELA
    22 grudnia o godz. 20:12

    W TVP Kultura „Wybrzeże moskitów”.
    Dobranoc. ”

    @ ANCA_NELA, też to ” cudo ” obejrzałem , chyba po raz
    trzeci , mając na celu w końcu zrozumieć , co kieruje takimi
    ” zawirowanymi ” facetami jak Harrison Ford .

    Niestety, po raz kolejny nie zrozumiałem .

    Pozdrowionka.

  7. Mag
    Zapewne w kościołach odczytano adwentowe przesłanie o gender.
    Ale nie tylko. Również środowiska kombatantów niepodległościowych protestują. Dziś opublikowano ich list
    „Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie z niepokojem obserwuje próby wprowadzania w Polsce neomarksistowskiej ideologii genderowej, która atakuje rodzinę, naród, patriotyzm, religię i występuje przeciwko chrześcijańskim podstawom kultury europejskiej. Środowiska kombatanckie i niepodległościowe wierne są hasłu „Bóg, Honor, Ojczyzna”, które wprowadzono w czasie II wojny światowej na sztandary Polskich Sil Zbrojnych na Zachodzie, Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych.”
    Całość pod linkiem
    http://www.fronda.pl/a/kombatanci-przeciw-ideologii-gender,32896.html

    A ja czekam na antygenderowe oświadczenie powstańców warszawskich.

    Pozdrawiam

  8. „Jeszcze parę lat temu gender interesował kilka, kilkanaście młodych naukowców, którzy (-re) spotykali się na jednym seminarium.”
    temat gender dyskutowno w polsce juz za chrobrego;
    ale tak naprawde sprawa ruszyła (w sensie naukowym) dopiero w drugiej poł. XX w.;patrz, k. imielinski, zarys seksuologii i seksiatrii, pzwl, w-wa, 1982);
    w niemczech „odkryto” gejow i inne mniejszosci seksualno – obyczajowe
    w polityce (westerwelle, von beust, wowereit i inni) pod koniec ubiegłego tysiaclecia, gdy wybuch epidemii AIDS zmusił do dyscypliny całe społeczenstwa republik niemiec zachodnich(pisala o tym wowczas w polsce „polityka”, i to dobrze, jeszcze raz gratuluje owczesnej REDAKCJI!)..
    a medialnie wyskoczył „gender” krotko po tym jak jedna transseksualistka rzucila gume z farba, ktora trafiła w ucho owczesnego ministra spraw zagranicznych, joschke fischera, gdy probował sie tłumaczyc, na zjezdzie partyjnym „zielonych”,dlaczego bundeswera maszeruje w serbii, no i sie zaczeło… co drugi zołnierz gej i wygrywaja wojne!

  9. Alex ;pisze
    *ale w prawie sluzby zdrowia w ameryce myslisz sie Pan*
    Panie @Alex pisząc o służbie zdrowia w ameryce ,to może i ma pan pisze prawdę , ale nie odnosi sie do USA >

  10. Byku
    Pisząc: „medialnie wyskoczył „gender” krotko po tym jak jedna transseksualistka rzucila gume z farba…” miałeś na mysli prezerwatywę?

    Pzdro

  11. Kartka z podróży
    Też czekam na głos powstańców warszawskich. Jeszcze chyba trochę ich żyje i mają umysł przytomny.
    Czekam również na głos związkowców z Dudą na czele i Śniadkiem w tle. To jeszcze bardziej ciekawe się wydaje.
    Jak ci dzielni chłpcy przełożą ezopowy język kleru na ten zrozumiały dla pracujacej ludności miast i wsi co to powinna być solidarna, ale nie bardzo jest dziś jasne z kim i przeciwko komu.

  12. Ot , i pojechała pierwsza bombka Redaktorze Passent :

    ” Kartka z podróży
    22 grudnia o godz. 23:40

    To prawicowa rewolucja kulturalna.
    Obserwuję ją z zainteresowaniem, bo jestem milośnikiem portalu Fronda. Naprawdę jestem pod wrażeniem jak jego młodzi czytelnicy starają się w tym grzesznym świecie ochronić swoją cnotę… ”

    Jakbyś Ty @Kartko z podróży , starał się obronić cnotę własną ,
    to jeszcze bym zrozumiał .
    Ale jak Ty bronisz cnoty obcej , czyli niczyjej – wprawiasz mnie w
    zakłopotanie .
    Cnota to pojęcie względne – każdy indywidualnie musi wiedzieć
    czy ją zachować , czy też nie .
    Sprawa całkowicie prywatna ( rączki na kołderkę , a nie pod nią ).

    Czy Ty myślisz że masturbacja wśród młodzieży , to już utrata
    cnoty , czy też wedle Ciebie ” użycie ” obu narządów rozrodczych ,
    przez osobniki płci różnych , w trakcie stosunku seksualnego –
    to jest utrata tzw. cnoty ” prawdziwej ” ?

    Ciekawym na Twoje przemyślenia , ślę …

    Pozdrowionka.

  13. bar mleczny:
    – jak to teraz,ruskich też nie?
    – nie.
    – a pedały?!
    – nie; nawet ciot nie można.
    – jezus, maria,nawet ciooooooooooooot???!
    – tak jest.
    – jak to? to komu ja teraz, no, tego, przytego…??????
    – arka gdynia.

  14. Kartka z podróży
    23 grudnia o godz. 0:11
    lekarz stwierdzil uszkodzenia bebenka w uchu ministra;
    niestety, nie moge dac tobie jednoznacznej odpowiedzi, bo proces sledzilem pobieznie, ale prokurator zadal ponad 3 lata, wiec opakowanie musialo byc chyba twardsze 😉

  15. mag
    23 grudnia o godz. 0:20
    bardzo mi przykro, ale przytomni juz wymarli,a wiekszosc juz podczas powstania.

  16. Anca_Nela
    A ja w kółko o tej lodówce.
    Problem był podwójny, bo stara, co to padła, była kupiona pod obudowę, jaką zastałam, kupując mieszkanie. Czyli nie dało się samemu „wypruć” bebechów tej starej, by wsadzić w to miejsce nową.
    Kupiłam „na wymiar”, ustawiłam z boczku. Na szczęście było gdzie i jak, a gdy dziura się zwolni po starej, (jakiś magik zrobi mi to po świętach) to Beco będzie stała elegancko w szeregu.
    Sorry, że przynudzam, ale chcę uczulić na kłopoty, jakie może sprawić lodówka ukryta za drzwiczkami, jak – nie daj Bog – padnie.
    Anciu_Nelo, serdecznie Cię pozdrawiam na wiadomą okoliczność, życząc tego, czego sama sobie życzysz.

  17. byk
    Czyżbyś uważał, że popowstaniowe populacje , to – łącznie z nami – same nieprzytomne przygłupy?
    Tak się w przyrodzie nigdy nie rozkłada, niezależnie od okoliczności mniej czy bardziej sprzyjających lub niesprzyjających.

  18. mag
    23 grudnia o godz. 1:02
    cyt.”popowstaniowe populacje” – nie znam tego terminu; mozesz wyjasnic?
    piszesz dalej,cyt.”łącznie z nami” – kto to jest NASI , to samo co w rosji?
    pyta uprzejmie
    @byk

  19. No i ” wańka – wstańka ” wstała 1

    ” byk
    22 grudnia o godz. 23:59

    „Jeszcze parę lat temu gender interesował kilka, kilkanaście młodych naukowców, którzy (-re) spotykali się na jednym seminarium.”
    temat gender dyskutowno w polsce juz za chrobrego; …”

    Jak Bolesław Chrobry był zainteresowany zjawiskiem ” gender ” ,
    to ja od dziś jestem papieżem !

    Twoja niewiedza jest bardziej niż żenująca, twoje dyletanctwo w tym temacie, sięga bruku !

    Stosunki seksualne, są , były i będą , ‚” tajemnicą alkowy „.

    No chyba że ktoś taki jak @byk ma mini drona z kamerkami na
    wszelkie strony.
    Takie byczysko , to się może napatrzeć !

    Pozdrowionka.

  20. byk
    Napisałeś , ze większość przytomnych umarła podczas powstania. Z kontekstu wynikało, że wiadomo jakiego (powstania).
    Nie wciskaj kitu, usiłując niby dowcipnie i błyskotliwie kontynuować jakiś temat.
    Już lepiej pisz na blogu swój dziennik-codziennik, że ci krowa weszła w szkodę, fuzja nie wypaliła, mleko się skwasiło albo cóś.

  21. @kartka:
    gdyby bernadotte mniej dbał o tytuły, laury i ordery*), to berezyny (moze?) by nie było, a zgineło tam wielu zdolnych polakow, lecz nawet ci, ktorzy ocaleli, utopili sie z ksieciem pepi, rok pozniej, w elsterze….
    ———————————————————-
    *)to on n.p. ustanowił order „legii honorowej”

  22. @mag:
    lodówka?

  23. @ cymbal brzmiacy:
    jestem pewien, ze masz automatyczna wycieraczke na ekranie,
    bo tak sie pienisz… 😉

  24. Chodorkowski: wygnanie z Rosji.

    http://media-w-rosji.blogspot.com/2013/12/chodorkowski-wygnanie-z-rosji.html

    Obudzono go o 2.30 w nocy. Na szczęście przed zaśnięciem, kiedy usłyszał w telewizji, o tym że prezydent Putin zamierza go ułaskawić zdążył zebrać najważniejsze papiery. Na lotnisko w Pietrozawodsku odwiózł go naczelnik Służby Więziennictwa Republiki Karelia. Po wylądowaniu w St. Petersburgu wręczono mu paszport zagraniczny. Stąd do Berlina zabrała go Cessna przysłana przez Hansa Dietricha Genschera.

    Michaił Chodorkowski w pierwszym wywiadzie udzielonym na wolności opowiada o tym, jak dotarł do Niemiec po dziesięciu latach więziennego życia.

    Fragmenty wywiadu Michaiła Chodorkowskiego udzielonego dla moskiewskiego magazynu „The New Times”.

    Blog

    http://media-w-rosji.blogspot.com/

    Czytamy rosyjską prasę. Obserwujemy rosyjski Internet. Oglądamy rosyjską telewizję.

  25. „Zapytany o tę rewelację premier Tusk powiedział, że ani on, ani rząd, ani żadne ministerstwo „nie pracują” nad zmianą ustawy antyaborcyjnej, nie zamierza on otwierać tego frontu.” Jakby co wyjasniam, skok na OFE, ktory przykryly inne wydarzenia sie udal, zas ustawa antyaborcyjana to doskala swieca dymna, Tusk ja wypusci by wszyscy wzieli sie za glowy i jak nie bedzie juz widac przeforsuje swoje plany, stary numer, ktory stosuja wszelkiej masci politycy. narazie komisja sobie cos tam dlubie, jak bedzie trzeba wyciagnie sie tego krolika z kapelusza.

  26. Kartka z podróży
    22 grudnia o godz. 23:58

    fajne oświadczenie. Chór staruszków z miasta Pruszków.
    Ty czekasz na powstańców, a ja na głos działkowców. To ponoć bardzo wpływowe lobby, a prezes Związku Działkowców to nie byle kto !

    Już ponad 30 lat temu Wały Jagiellońskie śpiewały

    A jedna pani spod baru
    przestała się lekko prowadzić,
    i nie z powodu „Solidarności”,
    Ino z powodu starości

    A jeden piłkarz ligowy
    Przyłożył w ryja sędziemu
    Chciał w ten sposób zaprotestować
    Przeciwko Chomeiniemu
    .

    i tak dalej. Piosenka chyba nosi tytuł „Prostest-song”, czy coś w tym stylu.

  27. Gdyby Kościół w Polsce… – to dobry początek na złote myśli.

    Gdyby Kościół w Polsce popatrzył uważnie w kalendarz, to ze zdumieniem stwierdziłby, że jest wiek XXI, a nie XIX.

    Gdyby Kościół w Polsce słuchał wskazań papieża o tym, jaki wizerunek powinien obecnie roztaczać Kościół, to dealerzy Audi i Mercedesa mieliby koszmary w nocy.

    Gdyby Kościół w Polsce ….

  28. Krajowa Rada Kół Gospodyń Wiejskich z niepokojem obserwuje próby wprowadzania w Polsce neomarksistowskiej ideologii genderowej, która atakuje rodzinę, naród, patriotyzm, religię i występuje przeciwko chrześcijańskim podstawom kultury europejskiej, a także konsumpcji chleba ze smalcem i kapustą kiszoną oraz ziemniaków ze skwarkami i z kwaśnym mlekiem. Środowiska skupiające gospodynie wiejskie protestują przeciwko hasłu „Bób, homar, włoszczyzna”, które wprowadzono na okładki cotygodniowej ulotki Lidla, Biedronki i Tesco.

  29. Zarząd Główny Polskiego Związku Wędkarskiego z niepokojem obserwuje próby wprowadzania w Polsce zakazu sprzedaży żywego karpia wigilijnego, wynikającego z neomarksistowskiej ideologii genderowo-ekologicznej, która atakuje karpia, rodzinę, naród, patriotyzm, religię i występuje przeciwko chrześcijańskim podstawom kultury europejskiej, a przede wszystkim przeciwko sprzedaży żywego karpia, czym godzi w żywotną tradycję naszego narodu. Środowiska wędkarskie wierne są hasłu „Karp, okoń, sielawa”, które wprowadzono to ryby wprowadzono do wód Polskiego Związku Wędkarskiego jeszcze przed wojną (lub po wojnie).

  30. Kinder, Kuche, Kirche
    TO DRUGIE SLOWO POWINNO BYC NAPISANE: Küche(Kueche)

  31. Zarząd Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych z niepokojem obserwuje próby wprowadzania w Polsce neoliberalnej pseudokultury przesyłkowej, która atakuje posłańców, telegramy, paczki, listy, pocztówki i występuje przeciwko tradycyjnym, chrześcijańskim podstawom przesyłania wiadomości . Środowiska gołębiarskie wierne są hasłu „Lepszy gołąb na dachu, niż małpa w e-mailu”, które wprowadzono jeszcze w czasie II wojny światowej na obrączki gołębi zrzeszonych w Polskim Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, Związku Gołębi-Kombatantów Polskich Sił Zbrojnych Na Zachodzie, oraz Ptasiego Radia.

  32. Kilka więcej bombek.

    Magdalena Środa: „W Polsce panuje zjawisko fetyszyzacji płodu, bowiem najpilniej strzeżone jest bezpieczeństwo dziecka na etapie embrionu, potem nie ma już jakiejkolwiek troski.”

    Maria Czubaszek: „Zrobiłam to dwa razy. Nigdy z tego powodu nie miałam traumy, tylko mówiłam: Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam”

    Jolanta Wrońska: „Ciąża i poród (szczególnie w polskich szpitalach) to nie jest żaden cymes. To ą wymioty, rozwalone stawy, przeciążony kręgosłup, rzucawki oraz koszmar hodowania bezwzględnego pasożyta, który w imię swego egoistycznego interesu zniszczy mój organizm. A na deser – poród, po którym trauma może zniweczyć zdolność do życia na długie lata.”
    (wypowiedź JW cytowana na blogu P. Passenta, 1.02.2012, podkreślenie własne)

    Katarzyna Bratkowska: „24 grudnia, czyli w Wigilię, żeby było weselej, zamierzam przerwać ciążę, a jest bardzo wiele sposobów, abym to zrobiła. Mogę połknąć jakąś substancję, mogę to zrobić przez nieuwagę, mogę się potknąć i spaść z czegoś, mogę wziąć za gorącą kąpiel, mogę wziąć środki przeczyszczające itd. W każdym razie 24 grudnia zamierzam przerwać ciążę.”

    (…)

    Anna Speckhard w 1985 na Uniwersytecie Minnesota badała kobiety 5-10 lat po aborcji. Oto wyniki badań:

    92% – przeżywało poczucie winy;
    81% – odczuwało obniżone poczucie własnej wartości;
    81% – miało świadomość doznania krzywdy;
    81% – wciąż myśli o abortowanym dziecku;
    73% – cierpiało na depresję;
    73% – czuje się nieswojo w obecności niemowląt i małych dzieci;
    73% – odczuwa niemożność rozmawiania o przeżytej aborcji;
    69% – przeżywa niechęć do współżycia seksualnego;
    65% – miało tendencje samobójcze;
    61% – zaczęło nadużywać alkoholu;
    31% – podejmowało próby samobójcze;
    23% – przeżywało skrajnie ciężkie poczucie winy.

    Badania na całym świecie potwierdzają, że 80% – 90% kobiet, które dokonały aborcji cierpiały na syndrom post-aborcyjny. (Czubaszek: „Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam”

    Wyniki badań nad syndromem post-aborcyjnym:
    http://www.mateusz.pl/mz/ws-zuc/2-zespol-poaborcyjny.htm

    Fragment:
    „Większość kobiet twierdzących, że nie odczuwa żadnych następstw straty ciąży przeważnie podświadomie stara się uniknąć wewnętrznego zamętu stosując wiele mechanizmów obronnych. Oto niektóre z najczęstszych”

    – odwracanie uwagi poprzez kompulsywne zajęcia, pracę, podróże, seks, zakupy, przemoc, alkohol, leki i narkotyki,
    – racjonalizowanie, że np. wszyscy tak robią, poza tym prawo na to zezwala,
    – otępienie — by odciąć się od winy, strachu, bólu — środki nasenne, przeciwdepresyjne,
    – samoniszczenie się, autoagresja: promiskuityzm, zaburzenia jedzenia, alkohol, narkotyki, szybka jazda,
    – agresja wobec partnera i żyjących dzieci,
    – zaprzeczanie odpowiedzialności: „Ja niczego złego nie zrobiłam”,
    – projektowanie: „To jego wina, nie moja.”,
    – pomaganie innym, bez wcześniejszego gruntownego rozwiązania własnych konfliktów, co przyczynia się do ich pogłębienia,
    – hipochondria — nieustanne skargi fizyczne i psychiatryczne,
    – granie „twardziela”: „Nic mnie nie rusza.”,
    – ponowne odtwarzanie tragedii,
    – zachęcanie innych (np. koleżanki, dzieci) do dokonywania tych samych wyborów, co ma potwierdzić słuszność własnego postępowania,
    – przyjmowanie filozofii New Age: „Dziecko przed swym poczęciem samo decyduje o swym losie, że np. będzie abortowane. To jego wina.” ,
    – reinkarnacja: „W następnym życiu może będzie lepiej. Teraz z powodu karmy, nic nie można na to poradzić”
    – wpływ mediów: „Po prostu zapomnij i idź do przodu”,
    – rytualne oczyszczanie — mycie rąk lub sprzątanie domu,
    – samobójstwo, jako szybki akt lub powolny proces,
    – religijne „bandaże”: „Obyś tylko wierzył, a wszystko będzie OK.”,
    – odczłowieczanie: „To nie dziecko, a płód”.

  33. Daniel Passent: „Skąd taka kariera genderu w Polsce? Po pierwsze, z braku równouprawnienia i sprowadzania przez wiele osób roli kobiety do trzech K – Kinder, Kuche, Kirche, i – po drugie – z tego, że ofensywa przeciw gender pozwala odwrócić uwagę od pedofilii. Gdyby Kościół w Polsce z taką energią zwalczał pedofilię jak zwalcza gender, to Polska byłaby wolna od pedofilii, przynajmniej w Kościele.”

    Dobrze byłoby wpierw dowiedzieć się czym tak naprawdę jest „gender” czy też „genderyzm”. Nikt nie o zdrowych zmysłach i realnym spojrzeniu na kulturę i cywilizację człowieka, nie może kwestionować tego, że płeć biologiczna (w przytłaczającej większości) determinuje płeć „kulturową”, czy też „społeczną”. Jest więc oczywiste to, że płeć biologiczna zawsze występuje w kontekście kulturowym. Ci, którzy chcą temu zaprzeczyć (mówiąc, że płeć jest narzucona dziecku przede wszystkim przez wzorce społeczne/kulturowe – w oderwaniu od determinanty biologicznej) są właściwie a-genderystami (a nie, jak się przyjęło mówić, moim zdaniem błędnie: „genderystami”).
    Są także oprócz tego wyznawcami teorii zupełnie oderwanej od rzeczywistości:
    https://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg

    PS. Nie uważam, że „kariera” gender w Polsce wzięła się ze sprowadzania roli kobiet do trzech K., ani że jest to odwracanie uwagi od problemu pedofilii. Jest to przede wszystkim reakcja na absurdalność niektórych tez głoszonych przez tzw. „genderystów” i ich apetyt na wprowadzanie jeszcze bardziej absurdalnych eksperymentów z dziećmi.

    A Polska nigdy nie będzie wolna od pedofilii, tak jak nigdy nie będzie wolna od homoseksualizmu – dotyczy to oczywiście także księży (co nie znaczy, że można te orientacje seksualne zrównywać ze sobą pod względem prawnym i etycznym – choć oczywiście obie są faktem biologicznym/genetycznym – zdeterminowanym przez Naturę).

  34. wczoraj chodorkowski, dzisiaj aljochina;strach pomyśleć, kogo jutro putin wypuści….

  35. Jacobsky to normalny Santa Clause jest! No bo jemu, tak jak i Santemu, chyba worek się rozwiązał, przez pomyłkę. Tyle radosnych postów! Nie mniej, bardzo za wszystko dzienkujem. I prosim o wiency.

    Ale! Nie tylko Jacobsky’emu sie ten worek rozwiązał. Tu przytaczam wysyp z worka archiwum blogowego. Tez przed Christmasem to rozwiązanie worka się zdarzyło, kilka lat temu wstecz:

    „Trebeg: Z tymi czujnikami to bywało i tak. Bylem kiedyś na pewnym seminarium naukowym w Moskwie w latach słusznie minionych. Pod koniec przedostatniego dnia, już dobrze zaznajomieni z ich profesorem i kilkoma doktorantami po zakończeniu zajęć gadaliśmy o wszystkim w miarę otwarcie, włącznie z dowcipami. W każdej salce były czujniki dymu nad drzwiami, a w portierni siedział dyżurny umundurowany strażak przed tablica z lampkami. Kiedy już padły pierwsze dowcipy, drzwi z rozmachem sie otworzyły i wszedł strażak pytając groźnie: Kto zdies kurit?!?

    Indoor: Na Politechnice Łódzkiej pracował ponoć kiedyś taki palacz (w piecu) co potrafił pół litra rozlać dokładnie na trzy równe części i to trzymając za plecami w jednym reku butelkę a w drugim trzy musztardówki. Zapytany o tajemnice swojego fenomenu, wyjaśnił bez ukrywania czegokolwiek: pol litra to równo 21 bulbuli

    Orteq: Panowie! Mój profesor (od meteorologii) rzucił palenie. Po upływie trzech tygodni przechodził korytarzem pod czujnikiem ppoż. Czujnik zajęczał ale dopiero gdy pan profesor już przeszedł. Okazało się, że on wciąż jeszcze puszczał dym tylcem! Z nikomu nieznanych powodów studenci nadali mu ksywę Upalony.

    jasnaanielka (obecnie ancynela): No tak się uśmiałam, tak się uśmiałam, że łzy mi płyną na klawiaturę. Aż strach pomyśleć, co też napisze kolejny dowcipny. Dobranoc.”

    No to dobranoc, Ancynelo. Godziny mojego przebudzenia się ani nie określam ani nie obiecuje. Od godzin twojego przebudzenia się staram się spać/stać w bezpiecznej odległości. If you know what I mean, that is

  36. A pan blogacz Passent to co? Wybrał se PO Tuska i Komorowskiego? Wybrał, ani chybi, więc zęby zacisnąć i siedzieć jak miotła pod myszą oraz znów potulnie za dwa lata głosować na Tuska PO.

  37. od początku było wiadomo, że nowy minister jest jeszcze bardziej brunatny od Gowina, tylko mniej się z tym obnosi

  38. Za kulisami ustawy aborcyjnej stoi jak wiadomo Opus Dei /o czym Passent boi się nawet wspomnieć/ i obskurancki, tępy kościelny prawnik Andrzej Zoll. Kolejny po gender, OFE, pedofilii i wraku zastępczy temat do otumanienia rodaków i skierowania ich uwagi na manowce. Do kupowania. Cała ta kościelna awantura nie dotyczy kobiet, gdyż aborcje mogą dokonywać w najbliższej zagranicy w warunkach komfortowych i tanio. Łącząc zbieg z wrażeniami turystycznymi. I niech ci tępaki zagadają się na śmierć i urwą sobie łby

  39. Logos Amicus
    Proponuję, byś nie pochylał się z tak wielką troską nad zdrowiem fizycznym i psychicznyme kobiet, które rodzą, albo nie, dopuszczając się aborcji.
    Dopóki żaden men nie ma „przywileju”, nawet za pomocą gendera, wydawać OSOBIŚCIE na świat potomstwo, powinien zamknąć dziób w tym temacie.
    A tym bardziej dyktować kobietom warunki.

  40. cynamon 29
    22 grudnia o godz. 23:55
    „Wybrzeże moskitów”.
    @ ANCA_NELA, też to ” cudo ” obejrzałem , chyba po raz
    trzeci , mając na celu w końcu zrozumieć , co kieruje takimi
    ” zawirowanymi ” facetami jak Harrison Ford .
    ?
    Mam wrażenie, że głóny bohater to kliniczny przypadek ciężkiej choroby psychicznej.
    Zdaje sobie sprawę z tego, że w ojczyźnie prędzej, czy później znalazłby się w zamkniętym ośrodku na resztę życia. Zdołał sobie bezwzględnie podporządkować całą rodzinę, jest mu z tym wspaniale i nie ma jakichkolwiek zahamowań co do środków, którymi się posłuży, aby zachować a nawet wzmocnić swoją pozycję pana i władcy absolutnego.
    Mnie trochę bardziej zadziwia postawa żony i matki… no i synów, którzy mając po kilkanaście lat mogliby przypuszczalnie podjąwszy już decyzje podtrzymać ją…
    Syndrom sztokholmski???

    A może pastor i jego „rodzina” ich po prostu nie przyjęli???
    Czemu zatem pozwolili im odpłynąć?
    Trudny film.

  41. Czyli…. w ciemnogrodzie bez zmian.

  42. Ja nie mogę się nadziwić w ogóle tej dyskusji. To jest tak, jakby wszyscy się wypowiadali, co ja mam zjeść na śniadanie i czy mi wolno jeść jajecznicę na słoninie. Aborcja jest prywatną sprawą kobiety i nikomu nic do tego. Wszelkie Twoje analizy Logosie nie mają prawa być podstawą do wprowadzania jakichkolwiek regulacji prawnych, bo to jest nie Twoja sprawa (ani podobnie do Ciebie myślących), tylko tej konkretnej kobiety. Zresztą na szczęście przy dzisiejszych możliwościach podroży lotniczych nie ma kłopotu z dostaniem się do kliniki w innym kraju. Zaprzyjaźnione państwa powinny jeszcze zrobić kawal naszym nawiedzonym i żądać zwrotu funduszy od NFZ.

  43. Żądać zwrotu funduszy od NFZ…..
    A jaka w takich okolicznościach wg ciebie Torlinie będzie reakcja NFZ?
    Nie obawiasz się, że kobieta, co się turystycznie wybrała za graniocę i tak, akurat przy okazji skorzystała z przysługującego jej prawa, po okazaniu dokumentów zostanioe poddana przeróżnym prawnym procedurom, które uprzykszą jej życie na dobrych parę lat?
    Bo urzędy u nas leniwe, sprawa poważna, pieniądze do wydania… a czy w kraju wyczrpała wszelkie procedury????
    Czy ty się zsatanawiasz na tym, co niesie ze sobą twoja skrzydlata myśl?
    Bo to było bardzo dowcipne, co napisałeś. Można się uśmiać.
    Gdyby za tym nie kryła się prawdziwa tragedia.

  44. Gender a neomarksizm
    Wiązanie genderu z marksizmem jest jak łączenie kominiarstwa z alpinizmem.
    Genderem można dziś straszyć polskie społeczeństwo, ponieważ krajanie najzwyczajniej w świecie nie wiedzą czym to się je.

    Można przedstawiać gender jako wytwór fanatycznych neomarksistów lub oszalałych feministek, tłumaczyć, że jedno i drugie, to skrajne, niebezpieczne formy lewactwa.
    Definicja genderu jako formy lewactwa na dzisaj jest zupełnie wystarczająca dla przeciętnego krajana, by ukształtować jego postawę wobec tej cudacznej nowinki, niby nauki, a faktycznie narzędzia do walki z kościołem, wiarą, kulturą chrześcijańską, naszą tysiącletnią tożsamością.

    Niestety, nie jestem wolny od podejrzeń, jeśli chodzi o niektóre postulaty genderystów, zbyt literalnie traktujące tezę o płci jako zespole kulturowych reguł, zachowań, postaw, itd, nałożonych na wzrastającego człowieka poprzez wychowanie i podtrzymywanych pzrez funkcjonujące w społeczeństywioe wzorce kulturowe oraz związaną z tym ideę, że gender, czyli płeć kulturową można w zasadzie kształtować dość dowolnie i należy pozostawić wybór temu wzrastającemu człowiekowi od najmłodszych lat, jaka rolę genderowaą zechce pełnić.

    Gender (rodzaj) jest tak szerokim zestawem nauk o człowieku i społeczeństwie – od medycyny, poprzez socjologię do pedagogiki, że bardzo trudno się połapać w tym przeciętnemu obywatelowi. Ale żeby łączyć to z marksizmem?
    Pzdr, TJ

  45. Znalezione w sieci , nie spoznione i nie mniej szczere

    „Właśnie w sprawie Ukrainy Polacy demonstrują swoje idiotyczne, emocjonalne traktowanie czego tylko się da.
    Opisujący to człowiek ma rację. Jego doświadczenia są bardzo ważne a zapewne prawdziwe.
    Jako prawnik wielokrotnie wysłuchałem opowieści przedsiębiorców polskich, niemieckich, austriackich dotyczące Ukrainy. Przeżywali szok. Na przykład jedzie na spotkanie dwóch Niemców, spotkanie dotyczy biznesu, jada przedstawiciele zarządu. Na spotkaniu pada propozycja wypłaty łapówki w gotówce. Niemcy, jak to Niemcy wściekli się i zagrozili zawiadomieniem organów ścigania. Zaraz za drzwiami czekała już milicja i aresztowali obu. Firma zapłaciła gigantyczne pieniądze aby wykupić swoich przedstawicieli oskarżonych o łapownictwo i temu podobne. Jeden podobno przeżył taki szok, że po powrocie dostał już rentę na chorobę nerwicową i nie jest w stanie wrócić do pracy. Tak przeżył Ukraińskie więzienie.
    Dlatego wśród podburzających polityków na Majdanie są tylko Polacy. Nie ma Niemców, Anglików, Holendrów i nikogo poza Polakami. ‚

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,15141904,List__Jak_nie_zrobilem_biznesu_na_Wschodzie__Ukraina.html#BoxSlotII3img#ixzz2oI5fLTM1

  46. Jacobsky 2.56
    Pomyłka szanowny
    KK nie lubi niewiadomych i dlatego wolałby 1 -” X” to z przodu w kalendarzu zlikwidować byłoby wtedy IX lub XI w kalendarzu.
    Ponadto czemuż szanowny zapomniałeś o Filatelistach , Filomatach i Filaretach wszak oni również by protestowali przeciwko GENDER gdyby taką możliwość im dano.
    Numizmatyków oczywiście należy z zasady wykluczyć z tego grona bo przecież oni zajmują się monetą co brzęczy i tylko
    miejsce na tacy niepotrzebnie zajmuje , o czym dawno przekonała nas Komisja Majątkowa.
    Podnoszona tu na blogu sprawa pana Zolla to temat odrębny z dwu przyczyn.
    Primo to Zoll bardzo blisko sąsiaduje z ZOILEM a wiadomo nomen omen -takie porzekadło nie wzięło się z nikąd.
    Secundo – to z kręgów zbliżonych do dysponentów miejsc zacnych pochówko poczta pantoflowa donosi że tamże przyznano miejsce dla zasłużonych PRAWO-PRAWNIKÓW.
    By było sprawiedliwie zacznie się według alfabetu czyli od ” Z” żadne tam Ł nie będą brane pod uwagę.
    Kłopot może być z Księdzem// celowo dużą// Twardowskim .
    Dla niego prawo znaczyło PRAWO , kwiat był kwiatem a prawość
    czystością serca – ale co tam jakiś księżulo wobec koryfeuszy.
    Nawet jego prawa do wybrania sobie grobu nie uszanowano a nie wiem czy ON – CZŁOWIEK RADOSNY chciałby mieć za
    sąsiadów ludzi co nigdy dziecka nie urodzili a przyznają sobie prawo do tego by zabierać głos na temat położnictwa i ciąży.
    Biskupowi Michalikowi co tak pragnie cierpieć doradziłbym prostszą drogę do męczeństwa – ta którą on szykuje dla kobiet.
    ZAJDŻ W CIĄŻĘ I URÓDŻ – nie musisz się pytać tego co na górze czy ci pozwoli.
    ukłony

  47. „Dopóki żaden men nie ma „przywileju”, nawet za pomocą gendera, wydawać OSOBIŚCIE na świat potomstwo, powinien zamknąć dziób w tym temacie. ”
    Można się uśmiać , nawet za pomocą gendera.
    Gdyby ….

  48. Anca_Nelu, mag, Torlinie, nie mam zamiaru brać w obronę demagogicznych argumentów Logosa Amicusa, na jedno chcę wszakże zwrócić uwagę. Syndrom post-aborcyjny nie zależy ani od światopoglądu, czy wyznania, ani od absolutyzmu bądź relatywizmu moralnego kobiety. Po prostu dochodzi do głosu, często po latach. O tym zaś czy wydać czy nie wydać na świat nowego człowieka decyduje oczywiście przede wszystkim kobieta i nic do tego komukolwiek, ale… Ten, który uczestniczył w akcie stworzenia, samiec, znaczy się, przez pomyłkę zapewne nazwany mężczyzną, a już zupełnie nie wiadomo dlaczego – partnerem, również powinien mieć jakieś prawo, no… prawko, decydowania.

    Aby zaś do takich dylematów, czy stresów post-aborcyjnych nie dochodziło, należy raczej o antykoncepcji porozmawiać. Jak to ładnie ujęła Monika Olejnik w „Siódmym dniu tygodnia”: „Szkoda, że pani Katarzyna Bratkowska nie wie o tym, że są środki antykoncepcyjne, skoro nie chciała mieć dziecka. Feministki tak pouczają kobiety, że powinny je brać”.

    Po kobiecemu pozdrawiam

  49. Moim zdaniem podstawową przyczyną zapaści demograficznej w tym kraju jest wprowadzona 20 lat temu ustawa antyaborcyjna. Od momentu gdy legalne przerwanie ciązy stało się praktycznie niemożliwe społeczeństwo w sposób przyśpieszony dokonało rewolucji antykoncepcyjnej. Od dwudziestu lat niezbednym wyposasażeniem męskich kieszeni i damskich torebek stały się gustowne prezerwatywy. Nie mówiąc już o innych środkach. Próby zaostrzenia obowiązującej ustawy nic w dzietności krajan nie zmienią.
    Nie zmienią również zachęty do rodzenia. Jak pisałem niedawno NIK kontrolujący tzw „politykę prorodzinną” stwierdził, że wydatkowane na nią fundusze – rocznie przekraczające budżet Ministerstwa Obrony! – nie znajdują najmniejszego odzwierciedlenia we wzroście dzietności.
    Tak więc przyczyn depresji demograficznej trzeba szukać gdzie indziej. Moim zdaniem podstawowym problemem są zdziczałe stosunki społeczne owocujące poczuciem braku bezpieczeństwa socjalnego i pewności jutra, którego doświadczają na co dzień kobiety. Ten brak bezpieczeństwa jest przesłanką biologiczną odstręczającą od decyzji o dziecku. Katolicy tego typu przesłanki nazywają prawem naturalnym.
    Dlatego dziwię się, że rozpętują kolejne kampanie histerii seksualnej bo tak odbieram akcję antygenderową. Portal Fronda na który zaglądam przypomina jakąś oblężoną twierdzę na której frustraci pod wodzą kaznodziei – dziwic rozpaczliwie bronią się przed wolnością seksualną. W tak histerycznych, pełnych zagrożeń warunkach dzieci się nie robi. A jeśli już się trafi to beda nieszczęśliwe dzieci.
    Polityka prowadzona przez katolików na wzór starotestamentowy głęboko zniechęca do posiadania potomstwa. Podobnie jak socjalna, społeczna, ekonomiczna dżungla, którą sobie tu ludzie pod nadzorem klerykalnego państwa stworzyli.
    Na wojnie się dzieci nie robi.

    Pozdrawiam

  50. anumlik – 11:33
    No dobrze, dobrze…
    Ja tam jestem za równouprawwnieniem!
    Gdzie się podział tatuś dziecka, poczętego przez panią Katarzynę?
    Czemu on tak wymownie milczy?
    Cała odpowiedzialność za chwilkę zapomnienia przypada tradycyjnie jedynie kobiecie.
    „Tatuś” przypadkowy mówi – rób co chcesz, mnie to nie interesuje… w najlepszym wypadlu sfinansuje zabieg i dopilnuje, aby się dokonał… po czym znika w sinej dali.
    Czemu jakoś nikt nie zajmie się stresem poaborcyjnym milionów milczących i spokojnych mężczyzn? Bo jakoś tak jest, jakby ich wcale, ale to wcale nie było.
    A skoro jest, albo ma być to równouprawnienie, to powinna być też sankcja za porzucenie dziecka poczętego…
    Eee tam! Idę do kuchni, trzeba dokończyć przyrządzanie śledzi na 3 sposoby.
    To część mojej działki w rodzinnej Wigilii.

  51. Pewnie, jaki problem, wg przedstawicieli panoszącej się tu antycywilizacji aborcja to normalka, dziecko zdolne do życia poza płodem można bezkarnie zamordować, wyskrobać z łona matki po kawałku, odłupać rączkę, potem nóżkę, główkę, wydłubać tułów – nie takie rzeczy robili za bolszewików. Głupie podobno są te płody, więc o co chodzi? Jeśli to ma być kryterium, to w takim razie należałoby mordować wszystkich głupców, także tych z tytułami profesorskimi, gdyż mądrzejsi od płodu to oni z pewnością nie są, albowiem w głowach mają kupę gówna, zamiast rozumu – płód jest przynajmniej wolny od tego balastu, tabula rasa, więc można powiedzieć, że jest de facto mądrzejszy od wielu gadających bez sensu głów, robiących dziś za autorytety, a już z pewnością nie może zaszkodzić innym, tak jak oni.

  52. Logos Amicus
    23 grudnia o godz. 5:38

    Nie trzeba więc wojny, ród Czubaszków sam się unicestwia… szkoda.

    Katarzyna Bratkowska nie jest zbyt oryginalna, ale ma szansę zadziwić świat, za rok, za dwa lata lub trzy może usunąć swe dziecko w rocznicę SWOICH urodzin. To dopiero będzie hit.

  53. Żeby była jasność, jestem przeciwnikiem aborcji. I gdybym był kobietą w życiu tego bym nie zrobił (nie wiem, jakbym się zachował po gwałcie). Ja non – stop podnoszę kwestię samoodpowiedzialności poszczególnego człowieka za swoje czyny. I za swoje poglądy. I to przekazuję ludziom mającym inne zdanie, Wy macie takie poglądy, pozwólcie innym ludziom mieć inne. A inna rzecz, jak się posłucha przedstawicielek ruchu feministycznego to przypomina mi się stare porzekadło: „Panie Boże, broń mnie przed sojusznikami, a z wrogami to ja już sobie sam poradzę”.

  54. Gender, czyli ruja- czy chuć?

    Chuć można kontrolować……
    Ruja nie jest świadomym stanem, ale zapewne bardziej by kapłanom odpowiadała.
    Więcej okazji do KASOWANIA nowo narodzonych…..
    Od chrztu, po pogrzeb.

    Panowie w poważnym wieku, kolorowych sukienkach, zajmują się rzeczami o których nie mają bladego pojęcia.
    Ofensywa medialna trwa od jakichś dziesięciu lat.
    Nigdy wcześniej media nie donosiły tak często o zdaniu jakiegoś biskupa……
    Czy oni myślą, że dalej sprawują rząd dusz, czy też utknęli w rozwoju na poziomie własnego dzieciństwa?
    Za ich czasów były jeszcze małżeństwa aranżowane, bękarty z nieprawego łoża, kobiety upadłe, autorytet księdza był niekwestionowany…..
    To se ne vrati pane Hawranek…..

    Od raportu Mc Kinseya mineło sporo lat- 55……
    Pomiędzy rokiem 1948 a chwilą obecną dokonało sie sporo rewolucji w naszym kręgu kulturowym.
    Czego dufni w swą siłę hierarchowie raczą nie zauważać.
    Dodać należy, NASI hierarchowie.
    Na „Zgniłym Zachodzie” jest nieco inaczej.
    Jako że niedostosowani giną, nasz KK będzie przypominał dinozaura z wiecznej zmarzliny.
    Z różańcem w zębach zejdą z dziejowej sceny, albo się zaadoptują…..

  55. Michaś
    23 grudnia o godz. 12:55

    O pigułce „dzień po” słyszałeś?

    Wydanie na świat dziecka pozbawionego przyszłości i miłości jest skrajną nieodpowiedzialnością.
    Z tą „tabula rasa” też nie tak do końca.
    80% zachowań ludzkich to dziedzictwo genetyczne…..

  56. Sąd w Rijadzie skazał Saudyjczyka na 30 lat więzienia za sprzeciw wobec interwencji wojskowej Arabii Saudyjskiej w 2011 roku w Bahrajnie, gdzie trwały w tym czasie antyrządowe protesty – poinformował panarabski dziennik „Al-Hayat”
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Arabia-Saudyjska-30-lat-wiezienia-za-sprzeciw-wobec-interwencji-w-Bahrajnie,wid,16281908,wiadomosc.html
    ===============

    Łukaszenka, Putin, czy Janukowycz, to w porównaniu z tym „ludzkie paniska”…….
    Ale, NASZYCH sojuszników mierzymy inną miarą…..

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … A co u prezydenta Putina? …

    Mocno przytulił Ukrainę Janukowicza, szerokim gestem wypuścił Chodorkowskiego i smaruje już narty na Soczi – pisze DP.

    Zobaczymy czy podobny gest dosiegnie Berniego Medoff’a?
    Mysle, ze tez – prawda?

  58. Przechodzą szkolenie wzorowane na wojskowym. Noszą mundury i uczą się posługiwać bronią. Za symbol wzięli sobie orła Wojsk Specjalnych ze znakiem nacjonalistycznej falangi – dłonią trzymającą miecz. Straż Narodowa – nowa paramilitarna organizacja ONR – właśnie rekrutuje członków w sześciu województwach. – podaje Gazeta Wyborcza.

    To wcale nie jest kropelkowy zwrot na prawo.

  59. Orteq,

    świątwczne pozdrowienia :).

  60. zezowaty,

    wiele związków pominąłem. Na przykład PZPR (PZ Piłki Ręcznej). A Zoll – prawdę mówiąc nie spodziwałem się po facecie takiej zagrywki.

    Pozdrawiam

  61. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … A co u prezydenta Putina? – pyta DP…

    Moze przypomnijmy sobie w jaki to sposob + jakimi mazidlami prezydent Putin smaruje swoje narty na Soczi … (?)

    https://www.youtube.com/watch?v=yrwfaZj479g

  62. Wiesiek 59
    Do dewotów sycących swe perwersyjne skłonności obrazami ćwiartowanych embrionów nie dociera, że kobieta mająca mozliwość przerwania ciązy ma równocześnie czas by podjąć życiową decyzję rodzić czy nie rodzić. Ma czas się zastanowić, porozmawiać z partnerem, bliskimi o tej decyzji.
    Współczesna kobieta nie ma o czym myśleć, bo jest antykoncepcyjnie zabezpieczona. Żyje w antykoncepcyjnym rygorze. Po prostu nie zachodzi w ciążę.
    W moim pokoleniu lwia większość dzieci – wyż demograficzny stanu wojennego – była nieplanowana. Ludzie stawali przed tego typu sytuacjami i najczęściej decydowali się na dziecko. Tym bardziej, że ówczesny system społeczny, socjalny pozwalał wychować dziecko czy dzieci. Nie żyło się w luksusach ale podstawowe potrzeby życiowe rodziny były zapewnione. Kobiety, mimo politycznie parszywych czasów miały poczucie bezpieczeństwa i wsparcia.
    Kilka dni temu czytam w GW tekst o rodzinach z dziećmi. W zamiarze miał być krzepiący, prorodzinny. Ale już w podtytule facet wychowujący dwójkę podrostków mowi: „Dzieci w tym wieku nie jedzą ale żrą”. To jest prawda, że podrostki żrą. Dzieci pałaszujące z apetytem zwykle cieszą rodziców. Ale w tym przypadku już nie, bo facet ma najwyraźniej problem z wykarmieniem potomstwa. Z elementarną ludzką potrzebą. Dalej dziewczyna mówi, że karmi piersią, bo to jest tańsze. Nie wiem czy sobie przypominasz, że kiedyś zachęcano do karmienia piersią, bo tak jest zdrowiej. A teraz mówi się, że jest taniej. I to nie są jacyś ubodzy tkwiący pod srogim butem państwowej opieki społecznej tylko czytelnicy GW.

    I tak wyglądają efekty prorodzinnej polityki prowadzonej przez dewotów.

    Pozdrawiam

  63. Wspomina się na blogu postać prof.Zolla…..
    Przypomniała mi się więc w związku z osobą Profesora pewna konstatacja krążąca sferach prawników przed „paroma” laty. Było to w czasie gdy Pan Profesor był szefem Trybunału Konstytucyjnego, w kraju rządziło SLD, któremu udało się „przepchnąć” w sejmie zmiany liberalizujące „kompromisową” ustawę anty-aborcyjną ( pierwsza połowa lat 90-tych ?) . Bodaj chodziło o dopuszczenie mozliwości aborcji z uwagi na trudną sytuację społeczną i ekonomiczną kobiety. Grupa posłów prawicowych zaskarzyła te zmiany do TK, który – obradując pod przewodnictwem prof. Zolla uznał uchwalone zmiany za sprzeczne z konstytucją wywodząc sprzeczność od tezy, że Konstytucja RP nakazuje chronić życie ludzkie od poczęcia. ( Jednak aborcja przy zaistnieniu pewnych okoliczności jest dopuszczalna. Czyżby wiadoma ustawa „kompromisowa” w tej dopuszczającej części była także niekonstytucyjna ? Tej wątpliwości p. Profesor wolał nie rozstrzygać.) Otóż uzasadnienie tego orzeczenia Trybunału było tak pokrętne , że w środowisku prawniczym mawiało się, że gdyby zachodziła konieczność to p. Profesor nakaz ochrony życia od poczęcia a tym samym konstytucyjną sprzeczność przepisów liberalizujacych wywiódłby także z zapisów książki telefonicznej.

  64. Wspomina się na blogu postać prof.Zolla…..
    Przypomniała mi się więc w związku z osobą Profesora pewna konstatacja krążąca sferach prawników przed „paroma” laty. Było to w czasie gdy Pan Profesor był szefem Trybunału Konstytucyjnego, w kraju rządziło SLD, któremu udało się „przepchnąć” w sejmie zmiany liberalizujące „kompromisową” ustawę anty-aborcyjną ( pierwsza połowa lat 90-tych ?) . Bodaj chodziło o dopuszczenie mozliwości aborcji z uwagi na trudną sytuację społeczną i ekonomiczną kobiety. Grupa posłów prawicowych zaskarzyła te zmiany do TK, który – obradując pod przewodnictwem prof. Zolla uznał uchwalone zmiany za sprzeczne z konstytucją wywodząc sprzeczność od tezy, że Konstytucja RP nakazuje chronić życie ludzkie od poczęcia. ( Jednak aborcja przy zaistnieniu pewnych okoliczności jest dopuszczalna. Czyżby wiadoma ustawa „kompromisowa” w tej dopuszczającej części była także niekonstytucyjna ? Tej wątpliwości p. Profesor wolał nie rozstrzygać.) Otóż uzasadnienie tego orzeczenia Trybunału było tak pokrętne , że w środowisku prawniczym mawiało się, że gdyby zachodziła konieczność to p. Profesor nakaz ochrony życia od poczęcia a tym samym konstytucyjną sprzeczność przepisów liberalizujacych wywiódłby także z zapisów książki telefonicznej.

    Ten ‚Lez” to Lex miał być. Stąd dwa identyczne wpisy choć pod różnymi nickami.
    Panie Adminie. Ten tekst spod LEZA proszę usunąć.

  65. mag: „Dopóki żaden men nie ma „przywileju”, nawet za pomocą gendera, wydawać OSOBIŚCIE na świat potomstwo, powinien zamknąć dziób w tym temacie.”
    (pomijam wielką zgrabność stylistyczną i logiczną tego zdania)

    ANCA_NELA: „Gdzie się podział tatuś dziecka, poczętego przez panią Katarzynę?
    Czemu on tak wymownie milczy? Cała odpowiedzialność za chwilkę zapomnienia przypada tradycyjnie jedynie kobiecie.”

    @anulik, czy przytoczenie wypowiedzi tzw. „feministek” w sprawie aborcji oraz wyników badań naukowych w sprawie syndromu post-aborcyjnego (bez żadnego właściwie komentarza z mojej strony) nazywasz demagogią?

    @Torlinie, jakie moje analizy? Gdzie w moim komentarzu – czy w jakiejkolwiek innej mojej wypowiedzi – przeczytałeś, że domagam się prawnego zakazu aborcji?

  66. mag: „Dopóki żaden men nie ma „przywileju”, nawet za pomocą gendera, wydawać OSOBIŚCIE na świat potomstwo, powinien zamknąć dziób w tym temacie.”
    (pomijam wielką zgrabność stylistyczną i logiczną tego zdania)

    ANCA_NELA: „Gdzie się podział tatuś dziecka, poczętego przez panią Katarzynę?
    Czemu on tak wymownie milczy? Cała odpowiedzialność za chwilkę zapomnienia przypada tradycyjnie jedynie kobiecie.”

    @ anulik, czy przytoczenie wypowiedzi tzw. „feministek” w sprawie aborcji oraz wyników badań naukowych w sprawie syndromu post-aborcyjnego (bez żadnego właściwie komentarza z mojej strony) nazywasz demagogią?

    @ Torlinie, jakie moje analizy? Gdzie w moim komentarzu – czy w jakiejkolwiek innej mojej wypowiedzi – przeczytałeś, że domagam się prawnego zakazu aborcji?

  67. Znani z historii antyaborcjoniści to zdaje się Hitler, Stalin i Causescu……
    Produkcja „mięsa armatniego” była dla nich priorytetem, stąd surowe kary dla planujacych wielkość rodziny.

    Zwierzęta w niewoli rozmnażają się trudno.
    Ludzie w niewoli EKONOMICZNEJ, również, jak się okazuje.
    Polki za granicą urodziły już ponad 200 000 dzieciaków.
    Te w kraju, podobną ilość, choć jest ich znacznie więcej……
    Coś z systemem jest nie tak, nie z ludźmi.
    Choć to ludzie tworzą system, nasz jest jakiś nieludzki……
    Rozmontowywujmy dalej system opieki i wsparcia rodziny, obniżajmy dochody, rozszerzajmy system zatrudnienia na umowę, a będzie jeszcze śmieszniej…..

  68. Lex
    23 grudnia o godz. 14:57

    Czy to pan Zoll przewodził obradom Trybunału Konstytucyjnego na których uznano konstytucyjność religii w szkole i na świadectwie?
    Słynna NEUTRALNOŚĆ światopoglądowa Państwa padła wówczas…….

  69. Nie można wykluczyć tezy,że pan premier nie wie,że sam osobiście powołał komisję kodyfikacyjną na wniosek ministra sprawiedliwości ( Gowina – i wszystko jasne ? ). W końcu tyle papierków musi podpisać…

  70. Ciekawa (z punktu widzenia argumentacji) jest ta lista szkód, jakie kobieta decydująca się na aborcję miała by sobie wyrządzić usunięciem dziecka.

    – odwracanie uwagi poprzez kompulsywne zajęcia, pracę, podróże, seks, zakupy, przemoc, alkohol, leki i narkotyki, – czy rzeczywiście potrzeba aborcji, żeby doprowadzić się do takiego stanu ? Wątpię
    – racjonalizowanie, że np. wszyscy tak robią, poza tym prawo na to zezwala – no i co w tym złego ? Wszyscy racjonalizujemy przy takiej, czy innej okazji, i na ogół czynimy to, żeby usprawiedliwić samych siebie przed samym sobą, przy byle jakiej okoliczności. Owszem, aborcja to poważna decyzja, ale mechanizm racjonalizacji jest ten sam.
    – otępienie — by odciąć się od winy, strachu, bólu — środki nasenne, przeciwdepresyjne – według DSM 5 wszyscy jesteśmy na coś chorzy z punktu widzenia zdrowia psychicznego, zaś środki antydepresyjne stanowią chyba drugą co do ilości konsumowanych grupę środków farmakologicznych. Owszem, aborcja to szok, ale szok mogący nakładać się na problemu już istniejące (lub urojone..), co i tak wymagałoby interwencji farmakologicznej oraz takiej czy innej formy konsultacji w kwestii zdrowia psychicznego. Przypominam, że urodzenie dziecka też może prowadzić do depresji (post partum), i to u matki, obowiązkowo szczęśliwej z powodu urodzenia dziecka, jak tego chce ikonografia.
    – samoniszczenie się, autoagresja: promiskuityzm, zaburzenia jedzenia, alkohol, narkotyki, szybka jazda, – skłonności do tego można mieć i bez aborcji, czego raczej nie trzeba udowadniać. Efekt podobny do aborcji może mieć każde inne wydarzenie traumatyzujące.
    – agresja wobec partnera i żyjących dzieci – możliwe, skoro skłonności do agresji lub niezdolność do kompromisu, który jest podstawą związku między dwojgiem ludzi istnieją niezależnie do dokonania aborcji. Aborcja może (choć nie musi) wyzwolić tego typu zachowania, podobnie jak każde inne wydarzenie o wystarczającej amplitudzie emocjonalnej.
    – zaprzeczanie odpowiedzialności: „Ja niczego złego nie zrobiłam”, – czegoś tutaj nie rozumiem (pomijając fakt, że jest to powtórzenie argumentu o racjonalizacji swego zachowania): jeśli taka racjonalizacja ma pomóc w uniknięciu wszystkich innych problemów teoretycznie wynikających z aborcji i poruszonych wyżej (depresja, agresja, alkohol itp), no to co w ty złego ?
    – projektowanie: „To jego wina, nie moja.”, idem.
    – pomaganie innym, bez wcześniejszego gruntownego rozwiązania własnych konfliktów, co przyczynia się do ich pogłębienia, to jest chyba najśmieszniejszy z argumentów, bo jest on tak uniwersalny jeśli chodzi o nasze zachowania, że aż trudno z dodać coś więcej, skoro już 2 tys lat temu było o źdźble w oku innego, i o belce we własnym. Ta belka to właśnie swoje własne problemy, nie rozwiązane często przez całe życie danej osoby.
    – hipochondria — nieustanne skargi fizyczne i psychiatryczne – czy do tego rzeczywiście potrzeba aborcji ? Czy faceci – hipochondrycy i psychicznie niestabilni też dokonali aborcji ? Czego ?
    – granie „twardziela”: „Nic mnie nie rusza.”, – no i dobrze, skoro taki zabieg zapobiec załamaniu się, ucieczce w leki psychotropowe, alkohol, narkotyki czy szybką jazdę.
    – ponowne odtwarzanie tragedii – niestety, ale nie tylko w przypadku aborcji nie ma zastosowania zasada, że dla dobra własnego i innych nie trzeba rozpamiętywać (co nie znaczy, że trzeba zapomnieć).
    – zachęcanie innych (np. koleżanki, dzieci) do dokonywania tych samych wyborów, co ma potwierdzić słuszność własnego postępowania, – wszystko, co czynimy jest naszym własnym wyborem, z tym że jedni są bardziej podatni na wpływy otoczenia, a inni mniej. Ja też zachęcam moje dzieci do dokonywania własnych wyborów, ale też do zapoznania sie z ich potencjalnymi konsekwencjami. Czy jest w tym coś złego ?
    – przyjmowanie filozofii New Age: „Dziecko przed swym poczęciem samo decyduje o swym losie, że np. będzie abortowne. To jego wina.” ,… czemu ma się przeciwstawiać filozofia Old Age, że o wszystkim decyduje jakiś tam bóg wszystkowiedzący i wszystko wiedzący oraz ziemscy strażnicy słowa bożego. Filozofia przeciw filozofii… Jak żyć, panie premierze ?
    – reinkarnacja: „W następnym życiu może będzie lepiej. Teraz z powodu karmy, nic nie można na to poradzić”. W raju też ma być lepiej, co technicznie odpowiada pojęciu „następne wcielenie”. Nie bardzo rozumiem dlaczego dewaluować reinkarnację na rzecz … na rzecz czego ? Zmiatanie do przodu własnych problemów teraźniejszości to nie nowość i związek takiej postawy z aborcją jest równie silny, jak związek tej postawy z innymi wydarzeniami w życiu człowieka.
    – wpływ mediów: „Po prostu zapomnij i idź do przodu”, – powtórka argumentu o doradzaniu komukolwiek plus racjonalizacja własnego postępowania. Iść do przodu trzeba, bo do tyłu nie da się, Tak wybika ze strzałki czasu, entropii, itd.
    – rytualne oczyszczanie — mycie rąk lub sprzątanie domu,. Zdaje się, że polska tradycja świąteczna jest ultraaborcyjna, skoro dwa najważniejsze święta w roku poprzedzane są masowym sprzątaniem. Co do mycia rąk… co w tym złego, zwłaszcza u kobiet, na których spoczywa obowiązek przygotowania posiłków. Mycie rąk (rytualne, czy nie) pozwala zapobiec zatruciom pokarmowym. Z drugiej strony nie tylko aborcja może wywoływać odruch mycia rąk, nawet rytualnego.
    – samobójstwo, jako szybki akt lub powolny proces – nie bardzo rozumiem dlaczego ten argument wylądował osobno, zamiast wsadzić go do wymienionej wyżej listy zachowań samoniszczących. Z tym że jedynym sposobem udowodnienia związku między samobójstwem i aborcją jest list lub inny przekaz osoby targającej się na własne życie, w którym związek ten jest wymieniony w taki czy inny sposób.
    – religijne „bandaże”: „Obyś tylko wierzył, a wszystko będzie OK.”, – zdaje się, że ten argument powinien być skierowany do antyaborcyjnych ewangelistów wszelkiej maści. Z drugiej strony dlaczego ucieczka w wiarę ma być argumentem w tej dyskusji, skoro nawrócony grzesznik stanowi powód do radości, czego dowodem nauka chrystusowa ?
    – odczłowieczanie: „To nie dziecko, a płód”. – z powodów biologicznych istnieje granica w rozwoju płodowym, po przekroczeniu której aborcja nie jest dozwolona. Definicja istoty ludzkiej jest debatowana na wielu płaszczyznach (naukowa, filozoficzna, antropologiczna) i wynik tej debaty nie musi być jeden. Argument za uczłowieczeniem embrionu lub płodu w okresie, w którym aborcja jest dozwolona ma taką samą wartość jak argument za odczłowieczeniem. Kobieta decydująca się na aborcje ma wybór i dokonuje go w formie podjętej decyzji. Dokąd nie narusza prawa swym postępowaniem, odsądzanie od czci i wiary kobiety, która zdecydowała sie na prawnie dozwoloną aborcję i wpieranie jej, że zabiła człowieka jest agresją na jej osobę, agresją, która może przyczynić sie do wystąpienia zjawisk podanych wyżej w argumentacji. Może lepiej nie wciskać w brzuch kobiety, która dokonała aborcji, własnych norm i poglądów względem człowieczeństwa płodu, jeśli chce się pomóc tej kobiecie i uchronić ja od rzekomo czyhających na nią niebezpieczeństw po aborcji.

    No chyba że chce się ja celowo doprowadzić do rozwałki, żeby potem móc argumentować jak wyżej.

  71. Cobyście odskoczyli od miłości do tych piosenek, które znacie przedkładam szansę na skok w bok!

    http://www.youtube.com/watch?v=fplf2ogNqQI&feature=related

  72. Wszystkim i dla wszystkich….

    http://www.youtube.com/watch?v=PouMzBdB-Ts

    z najlepszymi życzeniami świątecznymi.

    Lex

  73. Śpiew jest napiekniejszą modlitwą w drodze na miejsce spisu:

    No Room at the Inn
    Mahalia Jackson

    http://www.youtube.com/watch?v=juGTouvRnOc

  74. Jacobsky
    23 grudnia o godz. 16:21

    Wywiodłeś długo i mądrze…….

    Ja bym to ujął krótkim zdaniem- dokładnie takie same objawy maja faceci, choć nie rodzą.

    Społeczeństwo i tempo życia w nim, tworzy różne neurozy, fobie, stany depresyjne.
    Nie trzeba do tego aborcji, by być alkoholikiem, narkomanem, bezdomnym, samobójcą, lekomanem, seksoholikiem.
    Pomocą psychologiczną i psychiatryczną, terapią, objęty jest spory procent populacji w krajach rozwiniętych….

    Czego mądry logos amicus jakoś nie zauważa.
    Na kozetkę, może pomoże?
    Kasie terapeuty na pewno……
    Mnożenie bytów ponad potrzeby raczej zaciemnia sytuację, niż ją rozjaśnia.

  75. Nawet gdy płakać się chce, to śpiew płacz czyni świętym!

    Mahalia Jackson
    No Room At The Inn (1968)

    http://www.youtube.com/watch?v=NQ5un9Ohafg&feature=related

  76. Po interwencji portalu prawy.pl i telefonach od dziennikarza „Nowego Tygodnia” Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. H. Łopacińskiego w Lublinie usunęła ze swojego internetowego kalendarium historycznego nazwiska Włodzimierza Lenina i Róży Luksemburg, carycy Katarzyny II oraz Wandy Wasilewskiej

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,15183366,Prawica_zaatakowala_biblioteke__Usunela__zle__rocznice.html#ixzz2oJUnOmYK
    ====================

    Kłania się Orwell, albo współczesna Korea PN………
    Zaczynamy żyć w coraz ciekawszym kraju?
    Kiedy zaczną nasi prawicowcy palić książki?

    Ps.
    Staruszek znowu spieprzył format.
    Jak nie potrafi, niech się nie zabiera za zmiany czcionki…….

  77. @ Logos Amicus
    23 grudnia o godz. 15:07

    „anumlik, czy przytoczenie wypowiedzi tzw. >>feministek<< w sprawie aborcji oraz wyników badań naukowych w sprawie syndromu post-aborcyjnego (bez żadnego właściwie komentarza z mojej strony) nazywasz demagogią?"
    Kontekst, w jaki to ubrałeś nazywam demagogią. Cały niemal wywód z portalu "mateusz.pl", w którym została "naddana" interpretacja nie do końca zgodna z badaniami Anny Speckhard. Psychiatrzy też nie są zgodni co do tego, czy gorszym następstwem mogą być ewentualne negatywne skutki psychiczne wynikające z niechcianej lub nieuświadomionej ciąży, czy też skutki jej przerwania. Ja swoje zdanie zawarłem w zdaniu – syndrom post-aborcyjny nie zależy ani od światopoglądu, czy wyznania, ani od absolutyzmu bądź relatywizmu moralnego kobiety. Po prostu dochodzi do głosu, często po latach. I tyle.

    Wracając do "demagogii". Prawie wszystko, co zawiera przytoczona przez Ciebie wyliczanka z portalu "mateusz.pl", opatrzona wstępem – "większość kobiet twierdzących, że nie odczuwa żadnych następstw straty ciąży przeważnie podświadomie stara się uniknąć wewnętrznego zamętu stosując wiele mechanizmów obronnych" – da się podciągnąć pod jednostkę chorobową zwaną cyklofrenia (choroba afektywna dwubiegunowa, ChAD). Tak na marginesie. Syndrom post-aborcyjny nie jest pojęciem medycznym i nie jest też tak rozpoznany przez psychiatrów, a jedynie ich część (psychiatrów, oczywiście) uznaje go jako jeden z typów zespołu stresu pourazowego. Podobny stres, jak ten opisany przez Annę Speckhard, występuje po samoistnych poronieniach. Zwie się go "zespołem utraty dziecka", czyli depresją po poronieniu. Pojawiają się wówczas konflikty emocjonalne, nadwrażliwość, gniew, poczucie winy, przeradzające się w przewlekły stres; wycofanie się, chronienie siebie, spadek wydolności systemu odpornościowego, zmęczenie, izolacja, unikanie kontaktów, bezbrzeżny smutek i żal. Ów żal rodzi blokady, dodatkowe napięcie i poczucie braku zrozumienia .Wypisz wymaluj jak w "mateuszu.pl".

  78. ANCA_NELA
    23 grudnia o godz. 12:22

    „Czemu jakoś nikt nie zajmie się stresem poaborcyjnym milionów milczących i spokojnych mężczyzn? Bo jakoś tak jest, jakby ich wcale, ale to wcale nie było. A skoro jest, albo ma być to równouprawnienie, to powinna być też sankcja za porzucenie dziecka poczętego…”

    To są bardzo istotne pytania, ale katolicy nie zaprzątają sobie nimi głowy. Dlaczego? Myślę, że główny powód jest taki, że ta sytuacja odpowiada „większej połowie” ludności (tej silniejszej).

    W każdym razie, jeśli poruszasz się w obrębie światopoglądu katolickiego, to Twoja sytuacja wygląda tak: stres poaborcyjny jest zarezerwowany dla kobiet (mężczyźni w tym czasie mogą, na przykład, słuchać muzyki w drugim pokoju), takoż i zollowa sankcja za aborcję oraz oczywiście główna kara w piekle. Nie wiem też, skąd Ci przyszło do głowy równouprawnienie. Jako kobieta, podlegasz władzy mężczyzny, poza tym z definicji jesteś gorsza (np. kapłanką nie zostaniesz), swym widokiem wodzisz pobożnych mężów na pokuszenie, co może doprowadzić nawet do gwałtu, i tak dalej.

    Wszystkie te święte zasady (i cała masa innych) zostały mozolnie wymóżdżone i spisane przez mężów natchnionych łaską ducha świętego. W związku z powyższym, nie masz nic do gadania.

    Pisząc te słowa dobitnie sobie uświadomiłem, jaki światopogląd dominuje w kraju, w którym żyję. Niby to wiedziałem, ale…

  79. Nawet w radosny okres świąt @wiesiek59 nie powstrzymuje się od chamstwa.

    Czyj to jest blog?

  80. @staruszek.
    Ty się na tym znasz, dla mnie to – jak już pisałem – złośliwe gnomy. Czy mogło się zdarzyć, że @ wiesiek59
    (23 grudnia o godz. 16:50) nie zamknął w sposób właściwy swego postu i kursywa przeszła na inne wpisy? Na mój przeszła.

  81. wiesiek59
    23 grudnia o godz. 16:50
    Staruszek zawsze spieprzy. Nic dziwnego to daleko zaawansowany Alzheimer.

  82. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś gender w pokołchozowej wsi ukraińskiej.

    „ …Początkowo w Libuchorze – miejscowe kobiety wydawały mi się być bardzo sprawczymi jednostkami – zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej. Nie tylko pod względem tego, że w obu tych sferach wydawały się być bardziej widoczne niż mężczyźni – chodziły na zakupy, sprzedawały na targu, zajmowały się gospodarstwem domowym, ale były też po prostu głośniejsze. Przykładowo w domu w którym zamieszkałam mężczyźni nie byli praktycznie widoczni. Wychodzili wcześnie rano i przychodzili wieczorem na posiłek. Podczas rozmów z kobietami to właśnie one zdawały się być aktywniejsze i dominujące w relacjach z mężczyznami. Wydawać by się mogło, że ci drudzy są poniekąd wycofani. Jednak dopiero późniejsze obserwacja określonych praktyk sprawiła, ze uświadomiłam sobie w jakim błędzie tkwiłam początkowo.
    Z drugiej jednak strony jak umieściłabym siebie w relacjach z miejscowymi? Zacznijmy od tego, że sama siebie uważałam za dosyć rezolutną młodą osobę. Zresztą już samodzielny wyjazd na Ukrainę traktowałam jako bardzo odważny. Te cechy jednak (uważane przeze mnie raczej za moje zalety) Libuchorzanie potraktowali jako największe wady. Okazywało się bowiem później (niejednokrotnie boleśnie dla mnie) że Polki uchodzą tu za kobiety „dość lekkich obyczajów”. Przyjeżdżają same w góry, palą papierosy, piją alkohol w tym czasie kiedy ich Libuchorskie rówieśniczki mają dzieci i rodziny. Wchodząc z takim wyobrażeniem o mnie do grupy, początkowo natrafiłam na duże opory zwłaszcza miejscowych kobiet, które nie rozumiały dlaczego przyjechałam tu sama, czego właściwie szukam i czy w końcu nie będą ze mną same problemy. Z kolei dla miejscowych mężczyzn stałam się przedmiotem molestowania pod kierunkiem którego co rusz pojawiały się propozycje współżycia seksualnego czy zamążpójścia. Co zresztą doprowadziło do mojego późniejszego zamknięcia się przed społecznością i szybką chęcią wyjazdu.
    (…)
    Jak wspomniałam powyżej mężczyźni są praktycznie wyłączeni ze sfery domowej. Stanowi ona dominantę kobiet. Przykładem jest tutaj moja gospodyni pani Ania, która pracowała w lokalnym punkcie medycznym jako pielęgniarka. Jednak charakter jej pracy mogłabym określić raczej jako trzy zmianowy. Mam tu na myśli fakt, że rano wychodziła do pracy, wracała do domu w okolicach popołudniowych, po czym szła do kolejnej pracy, jaką było zajmowanie się gospodarstwem domowym. Następnie do jej obowiązków należało gotowanie obiadu dla domowników. Jedynie w okresie letnim pomagała jej w zajęciach córka. Tymczasem jej mąż – wójt Pan Mikołaj – wychodził rano do biura i wracał późnym wieczorem – podobnie syn (obu nie obchodziły żadne z prac domowych). Jednak ku mojemu zdziwieniu mimo, że dom był sferą aktywności kobiet, to właśnie mężczyźni znajdowali się w jego centrum. Kiedy przychodzili z pracy automatycznie cała uwaga skupiała się wokół nich. Siadali przy stole i kazali sobie (tonem dość agresywnym) podać obiad. Kiedy syn gospodarzy – chłopak w moim wieku stawał rano nigdy nie zaścielał za sobą łóżka – zawsze natomiast tonem agresywnym kazał to robić starszej siostrze. Początkowo nie rozumiałam dlaczego godzi się ona na takie traktowanie i zawsze czułam się nieswojo w takich sytuacjach. Podobnie agresywnie zachowywał się wobec matki niejednokrotnie rozkazując jej (ponownie agresywnie) np. zaszycie guzika. Pani Ania widząc moje zdziwienie sytuacją i w moim pojęciu bezczelnością syna zawsze kwitowała, że pewnie nie chciałabym mieć takiego męża. Z kolei Pan Mikołaj w domu pojawiał się w ogóle rzadko. Ciekawym jest, ze to właśnie on zgodził się na moje zamieszkanie z rodziną (nie konsultując tego faktu z żoną) po czym w ogóle się mną nie interesował – zostawiając cały „problem” jakim byłam początkowo na barki swojej żony. Pan Mikołaj zjawiał się jedynie wieczorami kiedy przychodząc pijany (po załatwieniu swoich interesów) rzucał żonie na stół plik banknotów. … „
    Całość ciekawego tekstu Karoliny Koziury pt „Mężczyzna z perspektywy kobiety. Studium empiryczne z postkołchozowej wsi ukraińskiej” pod linkiem
    http://www.etnologia.pl/europa/teksty/mezczyzna-z-perspektywy-kobiety.php

    Pozdrawiam

  83. lewy Lewy!
    Nawet przed Wigilią musisz powietrze popsuć?

  84. Co może prawicowiec, a czego nie może, nazwijmy go umownie, lewicowiec. /każdy kto nie zgadza się z oszołomem/
    Prawicowiec może lżyć każdego dowolnie – np.”żeby ta suka zdechła” – o Bratkowskiej.
    Owszem, zostanie to zacytowane, ale tragedii nie ma.
    Ale jeśli „lewicowiec” stanie po stronie w/wym. i zapożyczając języka typowego dla prawicowców coś powie, następuje natychmiast wzmożenie, po obu stronach barykady i delikwent jest potępiany w czambuł. To taki „kompromis” wypracowany przez obie strony. Jedni mogą wszystko, a drudzy maja cicho siedzieć.
    A dobrze napisał naukowiec, sugerując, żeby Bratkowska zakisiła zygotę i wysłała porąbanym miłośnikom różnych, dziwnych rzeczy.

  85. Kartka z podróży
    23 grudnia o godz. 18:29

    Świetna ilustracja faktu, że cywilizacja ludzka rozwija sie w różnych tempach…..

    Pozycja KOBIETY w zależności od miejsca urodzenia jest diametralnie różna.
    Im dalej od Francji- zdaje mi się- tym niższa.
    Z partnera, funkcji usługowych, do niewolnicy w krajach arabskich, czy Indiach.
    Z pozycji podmiotu, do pozycji przedmiotu.

    Ten zakres zmian na przestrzeni ostatnich 200- 300 lat jest przeogromny.
    Czego sobie nie jesteśmy w pełni uzmysłowić.
    Kobieta w spodniach, bez towarzystwa mężczyzny, z odkrytą głową, zarabiająca więcej niż jej partner?
    To się w pale nie mieści większości populacji Ziemi……

    Taki szok przeżyła moja znajoma, emigrując na Sycylię.
    „Czarne wrony” pilnujące domu i bambino, omal jej nie zakrakały gdy założyła firmę.
    Południe ma dla kobiet niekorzystny klimat.
    Północ jest zdecydowanie bardziej korzystna…….

  86. staruszek
    23 grudnia o godz. 16:56

    Krótkie „przepraszam, zagapiłem się” wystarczyłoby…….
    Niekompetencję pokrywać bucowatością?
    Po raz kolejny?

    Kreować się na znawcę internetu, naczelnego webmastera można.
    Tyle że to ZOBOWIĄZUJE do profesjonalizmu, szanowny panie.
    A pisanie w miarę na temat, też byłoby pożądane…….
    Odloty ni przypiął, ni wypiął, są bezsensowne raczej.

    A poza tym.
    „GŁUPOTA nie zwalnia od MYŚLENIA”……..

  87. Dobry tekst Żakowskiego. Warte uwagi.

    „Pan Jezus, jak wiadomo, był synem bezrobotnej i samozatrudnionego. O jego młodości wiadomo niewiele. Ale z pewnością wiadomo, że jako bezrobotny absolwent stał się śmiertelnym (w pierwszej kolejności dla siebie) wrogiem systemu. Nie dlatego, że zorganizował happening w centrum handlowym, ale dlatego, że zaraził kolegów apostołów groźnymi dla światowego porządku marzeniami o równości i sprawiedliwości. A oni – ludzie jak on, dla systemu zbędni – ponieśli te idee w świat.”

    Całość pod linkiem
    http://wyborcza.pl/1,75968,15180270,Najwazniejsza_waluta_nie_jest_dzis_gotowka__ale_bezpieczenstwo.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk

    Pozdrawiam

  88. U red. Paradowskiej też się skursywiło

  89. @Jacobsky (16:21)
    Wiele słusznych uwag, z większością z nich się zgadzam.
    Jednak proszę zauważyć, że ta lista, która przytoczyłem to nie są żadne „argumenty” (przeciw-aborcyjne), tylko wyliczenie pewnych zachowań (i to bez bez ich oceny) zaobserwowanych u kobiet, które dokonały aborcji (pada tam nawet stwierdzenie: że są to „mechanizmy obronne”, a więc Twoje częste „no i co w tym w złego” jest jedynie tego potwierdzeniem, a nie – jak zapewne było w Twojej intencji – argumentem kontrującym).

    Oczywiście, że stwierdzenie, iż zachowania te spowodowane były aborcją, wymagałoby bardzo dokładnych badań psychologicznych skupionych na konkretnej kobiecie. Wg mnie są to po prostu dane bardzo uogólnione, nie przesądzające o niczym, a zwracające jedynie uwagę na pewien socjologiczno-psychologiczny pattern (deseń, wzór) – i tak je należy moim zdaniem traktować.

    Najbardziej istotne w tym wszystkim jest to, że syndrom post-aborcyjny istnieje, wpływając negatywnie na kobiecą psychikę – przy czym, nawet jeśli pominiemy jego źródła (czy też przyczynki) kulturowe i socjologiczne (religia, moralność, obowiązujące prawo… etc.) – które niewątpliwie wpływają na to, jak się ten syndrom objawia – to jedno źródło pozostaje niezmienne i chyba zawsze decydujące, a jest nim biologia.
    Innymi słowy, dla zdecydowanej większości kobiet przerwanie ciąży zawsze będzie wielką traumą, mającą często powikłania na całe życie, gdyż aborcja jest gwałtem zadanym samej istocie kobiecości, którą stanowi instynkt macierzyński i samo macierzyństwo. I tak będzie dopóki kobiety będą rodziły dzieci – co jest warunkiem sine qua non istnienia ludzkiego gatunku (a jak na razie nasza „gatunkowość” wiąże się z naszym „ucywilizowaniem” – co w przyszłości oczywiście może ulec zmianie, bo możemy kiedyś zacząć się rozmnażać en masse poza macicami – ale wtedy najprawdopodobniej będziemy już innym gatunkiem 😉 )

    Nie biorę udziału w sporze aborcyjnym (choć prywatnie uważam, że aborcja nie powinna być prawnie – a tym bardziej bezwarunkowo – zabroniona), ale zdumiewają mnie takie wypowiedzi, jakie przytoczyłem powyżej – autorstwa kobiet, które straciły nie tylko płód, ale i również – jak się wydaje – rozum (o zwykłym poczuciu przyzwoitości i ludzkim takcie – także pewnej moralnej wrażliwości – nie wspominając), tym bardziej, że panie te są osobami publicznymi i ich poglądy wpływają na rodzaj i poziom społecznego dyskursu, który, jaki teraz jest, to każdy widzi.

  90. @ Jacobsky (16:21)
    Wiele słusznych uwag, z większością z nich się zgadzam. Jednak proszę zauważyć, że ta lista, która przytoczyłem to nie są żadne „argumenty” (przeciw-aborcyjne), tylko wyliczenie pewnych zachowań (i to bez bez ich oceny) zaobserwowanych u kobiet, które dokonały aborcji (pada tam nawet stwierdzenie: że są to „mechanizmy obronne”, a więc Twoje częste „no i co w tym w złego” jest jedynie tego potwierdzeniem, a nie – jak zapewne było w Twojej intencji – argumentem kontrującym).

    Oczywiście, że stwierdzenie, iż zachowania te spowodowane były aborcją, wymagałoby bardzo dokładnych badań psychologicznych skupionych na konkretnej kobiecie. Wg mnie są to po prostu dane bardzo uogólnione, nie przesądzające o niczym, a zwracające jedynie uwagę na pewien socjologiczno-psychologiczny pattern (deseń, wzór) – i tak je należy moim zdaniem traktować.

    Najbardziej istotne w tym wszystkim jest to, że syndrom post-aborcyjny istnieje, wpływając negatywnie na kobiecą psychikę – przy czym, nawet jeśli pominiemy jego źródła (czy też przyczynki) kulturowe i socjologiczne (religia, moralność, obowiązujące prawo… etc.) – które niewątpliwie wpływają na to, jak się ten syndrom objawia – to jedno źródło pozostaje niezmienne i chyba zawsze decydujące, a jest nim biologia.
    Innymi słowy, dla zdecydowanej większości kobiet przerwanie ciąży zawsze będzie wielką traumą, mającą często powikłania na całe życie, gdyż aborcja jest gwałtem zadanym samej istocie kobiecości, którą stanowi instynkt macierzyński i samo macierzyństwo. I tak będzie dopóki kobiety będą rodziły dzieci – co jest warunkiem sine qua non istnienia ludzkiego gatunku (a jak na razie nasza „gatunkowość” wiąże się z naszym „ucywilizowaniem” – co w przyszłości oczywiście może ulec zmianie, bo możemy kiedyś zacząć się rozmnażać en masse poza macicami – ale wtedy najprawdopodobniej będziemy już innym gatunkiem 😉 )

    Nie biorę udziału w sporze aborcyjnym (choć prywatnie uważam, że aborcja nie powinna być prawnie – a tym bardziej bezwarunkowo – zabroniona), ale zdumiewają mnie takie wypowiedzi, jakie przytoczyłem powyżej – autorstwa kobiet, które straciły nie tylko płód, ale i również – jak się wydaje – rozum (o zwykłym poczuciu przyzwoitości i ludzkim takcie – także pewnej moralnej wrażliwości – nie wspominając), tym bardziej, że panie te są osobami publicznymi i ich poglądy wpływają na rodzaj i poziom społecznego dyskursu, który, jaki teraz jest, to każdy widzi.

  91. Jak widzę, blog pana Passenta zaczął nie tyle publikować nasze komentarze, co je cytować 😉

  92. <i /> – oto winowajca z wpisu z 16:44

    Wypadało by przeprosić kiedy puściło się bąka css.

  93. Wiesiek 59
    Piszesz o pozycji kobiety. Ale popatrz na odwrotną stronę medalu czyli na pozycję mężczyzny. W krajach konserwatywnych, tradycjonalistycznych facet musi samodzielnie kobietę utrzymać w stanie bezradności, domowego zamknięcia, azkwefefienia czy czerni garderobianej.
    Nawet na pokołchozowej wsi ukraińskiej o której pisała autorka zalinkowanego tekstu. W nim kluczowe jest zdanie: „Pan Mikołaj wrócił z pracy. Rzucił na stół zwinięty plik banknotów z komentarzem, że zrobił świetny interes i przyniósł mnóstwo pieniędzy. Podszedł do szafki i wyciągnął butelkę z samohonem. W tym momencie przyszedł syn, razem usiedli do stołu każąc podać sobie zakuske.” Oczywiście zakuskę potulnie podały ich kobiety.
    Problem w tego typu kulturach zaczyna się gdy facet nie może utrzymać swych kobiet. Gdy nie ma co rzucić na stół po powrocie do domu. Dla Arabów z którymi rozmawiałem w południowej Europie to był podstawowy problem tożsamości męskiej. To dla nich hańba, poniżenie gdy nie mogą utrzymać żon i dzieci. Gdy tracą wpływ na swe rodziny. Jak podejrzewam jest to jedna z głównych przyczyn ich radykalizmu politycznego.

    Pozdrawiam

  94. @Logos Amicus , 5:38 i 6:36
    No się wymądrowałeś , że na całe stulecie starczy !
    Jest takie powiedzonko :

    ” Co komu do domu, jak chałupa nie jego ?!”

    Ty się ” wpierdzielasz ” w chałupy które nie są Twoją własnością !
    Mało tego , wtrancywasz się , jako osoba trzecia i absolutnie nie
    proszona w intymne życie dwojga ludzi ( kobieta i mężczyzna ).

    To ja się pytam , pytaniem człowieczym ( dla Ciebie na pewno
    bezczelnym ) kto dał Ci prawo tak oceniać ludzi ? Swoich
    pobratymców ?

    Twoje ” zauroczenie ” kanwami religii , ma jedną i to podstawową
    wadę – Ty ( pozornie ) rozumiesz tego swojego boga!
    Brak zrozumienia bliżnich ( tych żywotnych , ciałem i s ….em) ,
    jest Ci obca !

    Jak czegoś nie rozumiesz , to lepiej milcz i nie pisz !!!

    Pozdrowionka.

  95. TJ
    23 grudnia o godz. 10:57
    ma; ale nie z ta szopka, co teraz; patrz n.p.:
    http://fr.wikipedia.org/wiki/Pierre_Bourdieu
    http://fr.wikipedia.org/wiki/Michel_Foucault

  96. @admin:
    wiem, ze za cytowanie bourdieu, albo foucault´a w iranie grozi kara cywilnej smierci, ale w polsce? prosze wpuscic moj wpis:
    byk odpowiada TJ
    23 grudnia o godz. 20:16

  97. Dla jaśniejszego obrazu sytuacji pytamy jeszcze przedstawiciela Solidarności: Co się dzieje w razie choroby pracownika zatrudnionego na umowie śmieciowej? – Nie ma go. Teoretycznie nie pracuje, nie zarabia, nie ma płatnego chorobowego. Skutki mogą być dramatyczne. Tak jak w przypadku tego chłopaka, któremu właściciel firmy poobcinał palce*. Okazało się, że nie można mu udzielić pomocy. Podobnie z urlopem. Firma pewnie puści pracownika na tzw. urlop, ale on w tym czasie nie zarabia.
    http://praca.wp.pl/title,Pracujesz-na-smieciowce-Chcesz-sie-ubezpieczyc-Zaplacisz-kare,wid,16282091,wiadomosc.html
    ================

    ??????????????
    otake POLSKE WALCZYLIM……..???

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Podczas wizyty w Warszawie nowego ministra spraw zagranicznych Niemiec Franka Waltera Steinmeiera Radosław Sikorski zasugerował, że nie będzie domagał się od niemieckiej strony oddania należnego Polakom statusu mniejszości narodowej …

    – A propos Gender … maz pani Apfelbaum wspiera – identyfikuje sie ? – rozporządzenie Hermann’a Göring’a (NSDAP) z 1940 r. – …

    ” … W liście do ministra Sikorskiego Hambura próbuje się dowiedzieć, czy z wypowiedzi szefa polskiej dyplomacji wynika, że rząd premiera Donalda Tuska nie będzie walczył o odzyskanie należnego statusu przez polską mniejszość w RFN (…) Hambura dodał: „przywrócenie należnego jej prawa nie wymaga wypowiedzenia traktatu z 1991r. ani jego renegocjacji”.Autor listu powołał się na ekspertyzę prawną wykonaną na wniosek MSZ w 2009 r. przez prof. Jana Sandorskiego (UAM), prof. Andrzeja Saksona (Instytut Zachodni) i dr. Michała Nowosielskiego (Instytut Zachodni), która przedstawia jasną wykładnię, iż rozporządzenie Göringa z 1940 r. było od początku sprzeczne nawet z obowiązującymi wówczas niemieckimi przepisami oraz z prawem międzynarodowym, a więc de iure powinien obowiązywać stan prawny sprzed II wojny światowej; oznacza to, że polska mniejszość nadal w Niemczech istnieje, niezależnie od stosowanej semantyki i eufemizmów ” …

    Post Christum.
    Analizujac bd wywiad Jörg’na Schönenborn’ga – ale nie tylko … – z prezydentem Putinem moza powiedziec, nie popelniajac wielkiego bledu, obserwujemy upadek na calej lini …

  99. gong!
    przez całą rundie kliczko w klinczu z łaską i dobrodziejstwem cara;
    w sumie: remis, ze wskazaniem na janukowycza.
    gong!
    (ułan z kochankie opuszczają majdan)
    ring wolny…

  100. Szanowni Panowie

    1 – o aborcji, syndromie poaborcyjnym czy karalności aborcji wypowiedzcie się Panowie jak donosicie niechcianą, wymuszoną ciążę, często z gwałtu faceta z najbliższej rodziny, przez 18 lat będziecie utrzymywać i wychowywać niechciane, niekochane dziecko i przeżyjecie ostracyzm społeczny w małej miejscowości zarówno jako rodzicielka jak i jako bękart NN

    2- problem można rozwiązać bardzo prosto – wystarczy kara 3-5 letniego, bezwzględnego więzienia dla sprawcy niechcianej ciąży. I ręczę Wam, że problem aborcji przestanie istnieć.

  101. I znowu mamy porąbaną kursywę !
    Skośne literki, nikomu nie potrzebne !
    Ale od czego są administratorzy ?
    Ach, ja głupi – od brania pieniądzorów !

    ” @ ANCA_NELA
    23 grudnia o godz. 9:53

    cynamon 29
    22 grudnia o godz. 23:55
    „Wybrzeże moskitów”.
    @ ANCA_NELA, też to ” cudo ” obejrzałem , chyba po raz
    trzeci , mając na celu w końcu zrozumieć , co kieruje takimi
    ” zawirowanymi ” facetami jak Harrison Ford .
    ?”

    U cha! ANCA_NELA przetarłaś mi trochę szybki , w okularach moich.
    Ale sama jednak przyznasz , że jeden ” palmus ” , do tego samiec
    Alfa , potrafi pociągnąć na zatracenie całą rodzinę.
    I co tu się dziwić Niemcom III Rzeszy , że jeden samczyk, kategorii
    Alfa , pociągnął za sobą miliony !
    Szli w przepaść jak lemingi , w imię adolfa !

    Ten film, mimo że tragiczny, doskonale oddaje mechanizm
    ” posłuszeństwa ” ludziom poddanym ” hierarchii ” nadrzędnej.

    Jedno mi tylko wytłumacz: czemu nazwałaś to zjawisko
    ” syndromem sztokholmskim „.
    Mimo żem wiedzącym, tutaj jestem ciemnym .

    Pozdrowionka.

  102. hambura to taki z hamburga 😉

  103. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ wiesiek59
    23 grudnia o godz. 20:24

    ” … Dla jaśniejszego obrazu sytuacji pytamy jeszcze przedstawiciela Solidarności: Co się dzieje w razie choroby pracownika zatrudnionego na umowie śmieciowej? ” …

    Cos Ty nagle taki Chodorkowski … (?)

  104. Logos Amicus
    23 grudnia o godz. 19:17
    *Najbardziej istotne w tym wszystkim jest to, że syndrom post-aborcyjny istnieje,*

    A ileż Ty Logosie Amicusie miałeś aborcji że jesteś autorytetem mogącym się tak zdecydowanie wypowiadać o syndromie post-aborcyjnym? Wiesz gdzie on istnieje? W literaturze psychologicznej sens fiction. Wykreowała go psychologia jako źródło kolejnych zysków. Wiesz,dobry psycholog to Tobie przede wszystkim taki syndrom zdiagnozuje. Porozmawiaj z kobietami co zrobiły aborcję. Zapewne nie musisz daleko szukać jak masz w rodzinie panie z roczników 40-60. Co najmniej 80% z nich przez to przeszło. I jakoś świat się śmieje i one również.

  105. Maria Barring
    23 grudnia o godz. 20:40

    ” cynamon 29
    23 grudnia o godz. 20:05 ”

    Chyba się wyraziłem w miarę jasno , Mario !
    Z Twoim zdaniem zgadzam się w 200 % !
    Tylko tzw. bogobojcy mogą myśleć inaczej ,
    lub swego czasu niejaki Rasputin.

    Pozdrowionka.

    Pozdrowionka.

  106. ” byk
    23 grudnia o godz. 20:42

    hambura to taki z hamburga ”

    Cóż za spostrzegawczość !
    A byk to taki utytłany w gnoju , po kolanka .
    Jak nie wyżej .

    Pozdrowionka.

  107. Uważajcie ! Ponowny przebłysk gieniusia:

    ” byk
    23 grudnia o godz. 20:36″

    Jeszcze dzień lub dwa , a będzie rozbłysk
    Supernowej ( no jakiej ? byczej !!!).

    Pozdrowionka.

  108. Logos Amicus,

    Pamietam, ze kilka lat temu opublikowales piekne wspomnienia i zdjecia ze stanu Washington z Ruby Beach i z wulkanu Mount Rainier.
    Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat.

  109. Autorowi i Gosciom blogu En Passant zycze Wesolych Swiat.

  110. Feliks Stychowski
    23 grudnia o godz. 20:47

    Niewątpliwie Chodorkowski był do pewnego momentu beneficjentem SYSTEMU.
    Ułatwiono mu start, miliardy z przyzwolenia nie wzięły się jedynie dzięki jego umiejętnościom.
    Tyle, że złamał układ.
    Chciał transparentności, a nie dzielenia się według niejasnych kryteriów.
    Wszak Bóg nakazał się dzielić……

    Mechanizmy prywatyzacji państwowego były różne.
    w POLSCE, ROSJI, CZECHACH, CZY UKRAINIE.
    Tyle że dorobek pokoleń zbudowany na zaniżaniu płac rozgrabili ludzie mający dostęp do mechanizmów władzy, to byli beneficjenci.
    A zwykli ludzie?
    Cóż, będą harować do śmierci…….

  111. „staruszek
    23 grudnia o godz. 16:37
    staruszek
    23 grudnia o godz. 16:44

    Nawet gdy płakać się chce, to śpiew płacz czyni świętym!

    Mahalia Jackson
    No Room At The Inn (1968)”

    @staruszku , a czy Ty się czasami nie powtarzasz ?
    Ja bym się zastanowił : demencja czy Alzheimer ?

    Wybór należy do Ciebie !

    Pozdrowionka.

  112. hamburg to miasto odwiecznie polskie – przedstawiam ostateczny wynik dyskusji na blogu „hamburagerów”;
    zreszta berlin też; nawet etymologia nazwy tego miasta,wskazuje, że żyli tam,od zarania, wraz z adamem i ewa, polacy: – hej,dziewczyno, bier lina!

  113. Maria Barring
    23 grudnia o godz. 20:51

    Kobiety są moim zdaniem znacznie bardziej ODPOWIEDZIALNE niż
    „pogodni nosiciele spermy”……..
    Hemingway chyba opisywał el hombre, którego jedynym problemem było znalezienie kobiety na noc i banana na obiad.

    Zabawa we wkładanego rodzi skutki jedynie dla kobiet…….

  114. Cynamon 29!
    Wyszukałam w internecie;
    Szwecja: 40 lat temu zdefiniowano syndrom sztokholmski

    Syn­drom sztok­holm­ski, po­le­ga­ją­cy na emo­cjo­nal­nym uza­leż­nie­niu się ofia­ry od opraw­cy, zde­fi­nio­wa­no 40 lat temu, kiedy za­kład­ni­cy wzię­ci pod­czas na­pa­du na bank w Sztok­hol­mie po uwol­nie­niu bro­ni­li prze­stęp­ców. Czę­sto sły­chać o nim w me­diach, ale wy­stę­pu­je rzad­ko.

    To tak pokrótce. Jeśli wpiszesz do wyszukiwarki „syndrom sztokholmski” znajdziesz więcej, ale ta krótka definicja jest wystarczająca dla zobrazowania problemu.

  115. @przyprawa do „hamburagerów”:
    macumba!

  116. A nie mówiłem że rozbłysk Supernowej nastąpi niebawem !

    ” byk
    23 grudnia o godz. 21:31 ”

    Kryj się kto może ( jeszcze ) !

    Pozdrowionka.

  117. Kartka z podróży
    23 grudnia o godz. 19:38

    Zapamiętałem tekst z Polityki, dotyczący „niemieckich Turków” na przykład.
    Im nie przeszkadza klanowość, podporządkowanie się decyzjom starszych, pozycja matki rodu, czy starszego rodziny.
    Marzą by ZAJĄĆ kiedyś tę pozycję……
    Bezdyskusyjny władca rodu, którego pozycja jest niepodważalna, bez względu na kwalifikacje.

    Struktury rodowe zaadaptowały się do realiów nowoczesnego społeczeństwa nad podziw dobrze.
    Włosi, Turcy, Arabowie, Albańczycy, świetnie się czują w takiej konfiguracji.
    Lojalność rodowa, etniczna, regionalna, kontra struktury Państwa….

    W takich strukturach kobieta jest jedynie narzędziem fuzji, sojuszy, współpracy, zwornikiem INTERESÓW.
    Jak w średniowieczu, gdy macica decydowała o aliansach…..

  118. Cynamonie
    te super badania i opinie o *syndromie* ponoć są w grudniowym Egzorcyście 🙂
    czyli nawet to nie psycholodzy wymyślili a szamani kk
    http://forum.nie.com.pl/showpost.php?p=1015962&postcount=5113
    *w grudniowym „Egzorcyście”, branżowym szamańsko-katolickim piśmie świrów nad świrami, wysmarowano tekst o osławionym syndromie poaborcyjnym. Czyli o traumie po usuniętej ciąży. Kościółkowi „naukowcy” sobie tylko znanymi sposobami dokonują badań nad osławionym syndromem i wychodzi im, że 100 proc. kobiet), które TO zrobiły, przeżywa załamanie nerwowe, które rzutuje na całe ich przyszłe życie*

    to faktycznie możemy z Logosem Amicusem merytorycznie podyskutować.

    Wesołych, luzackich Świąt. Pamiętajcie iż to stare, słowiańskie Gody naszych przodków.

  119. @kartka:
    tysiac chinczykow nawraca sie teraz (codziennie, sic) na katolcyzm 😉

  120. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Smutna wigilijna wiadomosc dla tzw. „politycznych” wspol-towarzyszy pana M. Chodorkowskiego, inaczej mowiac; ratuj sie sam kto moze … (?)

    Pan M. Chodorkowski … kann die russische Opposition nicht mehr z tzw. prywatnach pieniedzy finanziell unterstützen… (?)

    To musi byc cholernie bolesny cios dla lewicy – prawda?

    A. Solzenicyn do grobowej deski wspieral ofiary Gulagow … (?)

    http://de.ria.ru/society/20131223/267533847.html

    Post Christum.
    Wygladia na to – czytajac na/w 100 % „Kartke z Buenes Aires” 23 grudnia o godz. 19:05 – jedynym ratunkiem w/z … jest Zakowski …

  121. ANCA_NELA
    23 grudnia o godz. 21:36

    Cynamon 29!

    ANCA_NELO, teraz zakumałem !
    Autentycznie tak było – patrz co to skleroza nie robi z człowiekiem !
    Autentycznie tak było !
    Ponieważ sprawcy napadu na bank , obchodzili się z zakładnikami
    w miarę łagodnie, ci zakładnicy wzięli ich w obronę !
    Był nawet taki film fabularny !
    Tytułu nie pamiętam, ale widziałem go po polsku i po niemiecku.
    Świetne studium psychologiczne !
    Jeszcze raz wielkie dzięki !

    Pozdrowionka.

  122. wiesiek59
    23 grudnia o godz. 21:31
    *Kobiety są moim zdaniem znacznie bardziej ODPOWIEDZIALNE *

    bo tą odpowiedzialność od wieków wtłaczano nam przemocą
    czy egzekwowana jest odpowiedzialność sprawcy ciąży? kiedyś przed laty jak zrobił pannie dziecko to w biedniejszych rodzinach musiał się żenić, w bogatszych się wykupił a dzisiaj – dzisiaj się wykpi.

    my kobiety, mamy w katolandzie tyle praw co nieomalże murzyni w USA w czasach niewolnictwa
    nie dziw się, że młode uciekają i rodzą dzieci na emigracji. Rozmawiałam ostatnio z taka młodą z dzieckiem w Londynie. Rok od porodu a jeszcze ma opiekę położnej, zasiłek. Wróci do pracy jak dzieciak skończy 3 lata. Męża jako jedynego żywiciela awansowali, żeby żona mogła zajmować się dzieckiem. Wszystko w tym temacie

  123. notatnik so
    23 XII (wieczorem)
    t.n.d., p.n.m.
    nie pisałam, bo tragedia, wszystkie trzy jesteśmy w ciąży, a tu wojna.

  124. Logos Amicus 19.14
    Nie znoszę jak ktoś bredzi na temat o którym nie ma pojęcia. Uważam że Logos Amicus może się z nami podzielić swymi opiniami na temat syndromu impotencyjnego, np. po operacji prostaty, ewentualnie postekstrakcyjnego zębów, ale PRZENIGDY syndromu postaborcyjnego
    Powszechnie wiadomo, ze gdyby mężczyźni rodzili dzieci, aborcja byłaby SAKRAMENTEM w KK.

  125. Maria Barring (20:51): „Porozmawiaj z kobietami co zrobiły aborcję.”

    Rozmawiałem z kilkoma. Każda z nich prędzej czy później się rozpłakała, mówiąc o „Julci”, albo „Ani”, która mogła być, ale wskutek usunięcia ciąży jej nie było.

    Właściwie to nie jest dla mnie ważne (w kontekście tego, co tutaj napisałem) to, czy „syndrom post-aborcyjny” został oficjalnie (przez taką czy inną instytucję medyczną) zatwierdzony jako jednostka zaburzeń psychicznych.
    I nie chcę jednak rzucać tutaj żadnymi procentami, bo i ja do pewnych badań „naukowych” podchodzę sceptycznie, zwłaszcza do tych, które wchodzą na pole psychologii oraz są w taki czy inny sposób uwikłane w kwestie światopoglądowe, etyczne, religijne, polityczne…

    Dla mnie liczy się fakt, że istnieją kobiety, które cierpią wskutek tego, że poddały się aborcji – i że wywołana przez to trauma zostaje z nimi do końca życia.

    Ot, mówią o tym choćby głosy takich kobiet tutaj (strona w j. ang.):
    http://www.afterabortion.com/sharing.html

    A i w Polsce – jestem tego pewien – można byłoby usłyszeć tysiące podobnych historii.

  126. Wiesiek 59
    „Lojalność rodowa, etniczna, regionalna, kontra struktury Państwa….” To się sprawdza gdy sprowadza się do rzeczywistej kontry wobec struktur państwa. Na przyklad w działalności przestępczej gdy jej zysk lepi lojalność rodową. To zysk, pieniądz jest istotą trwania tego typu struktur.
    Gorzej gdy lojalności rodową trzeba zachować w ramach państwa liberalnego. I gdy nie ma środków by konserwatywną strukturę rodową utrzymać. Jak pisałem kobiety są lojalne w takich ukladach społecznych gdy są utrzymywane. Trzeba mieć pieniądze by utrzymać lojalność , strukturę rodową w izolacji od otoczenia. Przecież nie tylko strach trzyma w ryzach członków rodów ale i tradycjonalistyczna wygoda. Gdy nie ma pieniędzy na utrzymanie rodowej dyscypliny ród się rozłazi. Kobiety idą do pracy i dociera do nich, że mogą żyć same – bez mężczyzn, bez niewoli. I wtedy pozbawieni tradycyjnej tożsamości płciowej faceci winią za rozkład telewizję, laicką szkołę, feminizm, dostęp do narkotyków, liberalizm itp.
    W bogatych Niemczech lat 60-70 rody tureckie miały środki na utrzymanie swych struktur. Teraz jest z tym problem.

    Pozdrawiam

  127. Torlin (13:21)

    „Żeby była jasność, jestem przeciwnikiem aborcji. I gdybym był kobietą w życiu tego bym nie zrobił (nie wiem, jakbym się zachował po gwałcie).”

    Pozwól ze zgłoszę moje przypuszczenie, w danem tOmacie. Otóż przypuszczam, ze po gwałcie podciągnąłbyś portki i sobie poszedł. W siną dal, znaczy, byś sobie odmaszerował.

    Twoje bycie przeciwnikiem aborcji, Torlinku bejbi, jedną jasnością mnie oświeca, niczym Gwiazdka Betlejemska. Jasnością tą jest realizacja, zes ty taki sam katopol jak wszystkie mohery nadwiślańskie. Choć ty bardzo głośno rozgłaszasz swój ateizm. Zeby jednak było śmieszniej, ty swoj ateizm wyidealizowałeś na coś nikomu bliżej nieznanego. Torlinoateizm taki prywatny pewnie

    Wiesiek wyraźnie napisał:
    „Zabawa we wkładanego rodzi skutki jedynie dla kobiet”.

    Absolwent dopowiedział:
    „gdyby mężczyźni rodzili dzieci, aborcja byłaby SAKRAMENTEM w KK.”

    ale ty niczewo nie panimajesz. Wiadomo, jak to bejbi. Wiec ci dopowiem, Torlinie, przy okazji nadchodzących Świat::

    jak sie samce zabierają za zakazywanie samicom przerywania niechcianej ciąży, to mnie się zbiera na spluniecie. Nie robię tego tylko dlatego, ze już był przede mną taki jeden co to uczynił. Choć może z innego powodu on tego dokonał

  128. Maria Barring
    23 grudnia o godz. 21:43

    Mario, czyś Ty świątecznie postradała zmysły ? ( z góry przepraszam,
    bo w to nie jestem w stanie uwierzyć ! )
    Broń Kriszna – nie chcę Cię urazić !
    Ale czy Ty byś , takiemu człowiekowi zaufała nawet w merytorycznym sporze ?
    Pamiętaj o jednym , a sprawdzone to już jest przez stulecia :

    Nie daj się sprowadzić do poziomu nawiedzonego.
    On Cię sprowadzi do poziomu swoich przemyśleń , nakłoni do
    wiary w nie , a w końcowym efekcie będziesz jego umysłową
    niewolnicą !
    Mam nadzieję że mnie dobrze zrozumiałaś !
    Ameby – to nie my !

    Tak się trzymajmy ( no bo kto za nas będzie trzymał ?).

    Pozdrowionka.

  129. @Orca (21:22)
    Ja również pamiętam naszą rozmowę sprzed lat 🙂
    Od tamtej pory miałem jeszcze okazję być w stanie Waszyngton – w Olympic i na Mt. Rainier – parokrotnie.
    Oto kilka pamiątek z pobytu w tych cudownych miejscach:

    http://amicuslogos.wordpress.com/2013/12/07/mt-rainier/

    Również serdecznie pozdrawiam
    Zdrowych i Pogodnych Świąt,
    życzę

  130. Posłuchaj @ Logos Amicus
    23 grudnia o godz. 22:10

    Po pierwsze z twoim ” Logos ” jest coś nie tak.

    To co piszesz do Marii Barring , jest zwykłym samczym terrorem !
    Daj sobie obciąć jądra, a zobaczysz jak się będziesz czuł ” Wielki Samcze ” !
    To nie sztuka ” zmajstrować dziecię ” – każdy debil to potrafi ,
    ( podobnie jak ty , póki ci jąder nie obetną ) – dziecię poczęte z miłości, z bliskości dwojga ludzi płci odmiennej – to jest dziecko !

    Dziecko musi wynikać z pragnienia obojga rodziców, a nie ze
    zwykłego zapłodnienia , ” na drodze przypadku „.

    Jak tego nie pojmujesz, to bardzo ci współczuję.

    Ale idiotów, na tym świecie nie brakuje !
    Dołącz do klubu.

    Pozdrowionka.

  131. Logos Amicus,

    Jak zwykle piekne zdjecia. Dziekuje, ze dzielisz sie z nami swoimi podrozami.

    Pozdrowienia.

  132. Cynamon 29
    Zgadzam się z Twoim wywodem o tym, że dzieci powinno się płodzić z miłości. Natomiast razi mnie słowo „poczęte”. To wywodzi się z nowomowy katolickiej fałszującej rzeczywistość. Wolę używać tradycyjnego sformułowania płodzić. A najlepiej moim zdaniem – dzieci zrodzone z miłości.

    Pozdrawiam

  133. Orteq
    23 grudnia o godz. 22:15
    do
    Torlin (13:21)

    @Orteq !!!
    Brawo, brawo i jeszcze po stokroć brawo !
    tak to jest ” cwaniaczkiem ” być , co to ” bzyknie ” , a potem to już
    niewinien !
    Jestem całkowicie z Tobą !
    Bezmózgowych bzykaczy obiekty zwane vaginą , opalał bym na czole
    gorącym żelazem ” dep ” !
    Czyli po polsku – ” dureń „.
    Niechby sobie to ponosił , przez resztę życia !
    Ale byłby ubaw w okolicy !

    Pozdrowionka.
    PS. i po co zaraz więzienia, za nie zapłacone alimenty ?
    Jeden z drugim zapłaciłby każde pieniądzory, za usunięcie ” tego ”
    na czole !

  134. Kartka z podróży
    23 grudnia o godz. 22:52

    Tu Kartko z p. masz rację : ja obojga z moich dzieci ” nie poczynałem ”
    ot , tak wyszły z miłości !
    Aleś mnie tu przyłapał , cholero jedna !

    Pozdrowionka.

  135. Ludzie !
    Objawienie nastąpiło :

    byk
    23 grudnia o godz. 23:08

    No idą święta . To i objawień będzie więcej.
    Tylko jak my to przetrzymamy ?

    Pozdrowionka.

  136. Aborcja czy in vitro jest czyms,co narusza prawa czlowieka
    cywilizowanego swiata a najwiekszym dranstwem jest swiadome
    wydawanie na swiat dzieci ulomnych i niedorozwinietych.
    Juz mnie mdli od tych waszych idiotyzmow na ten temat
    pluje na ten wasz debilizm.
    Dla przypomnienia jeszcze raz sobie posluchajcie i idzcie
    na wasza zaklamana pelna hipokryzji pasterke.
    http://www.youtube.com/watch?v=UjTP7NJ_1XA

  137. Dla przypomnienia jeszcze raz sobie posluchajcie i idzcie …

    https://www.youtube.com/watch?v=h7PR2AfCvUw

  138. Dawno, dawno temu Agnieszka Osiecka bodaj dla ” Coca – Coli „,
    napisała taki świetny slogan : ” To jest to ! „.
    No to ja Ci @Kartko z podróży powtórzę to samo : ” To jest to ! ”
    – mieć dzieci z miłości , a nie z prokreacji.
    Już teraz się zgadzamy ?
    Czy będziesz się dalej kłócił ?

    Pozdrowionka.

  139. @mustard after dinner:
    kup se filtr, bo sie jeszcze udlawisz!

  140. Ted
    23 grudnia o godz. 23:20

    W Auschwitz miałbyś karierę zapewnioną .
    W paru innych obozach zagłady też.

    Czemu urodziłeś się tak póżno ?

    Błąd prokreacji twoich rodziców ?

    Zawsze mówiłem że trzeba uważać na ” starych ” !
    I patrz teraz, jak oni ci życie skomplikowali ?!

    Pozdrowionka.

  141. dzisiaj nawet mucha potrafi kopacz

  142. A ja jak co roku aby tradycji stalo sie zadosc,wieczorem ide do
    Bavarian restaurant na wigilijne golonko ktore nie ma osci
    i pieknie pachnie piwem.
    Wszystkim niewierzacym jak i wierzacym w niepokalane poczecie
    zycze w tym dniu smacznego karpia w smietanie po zydowsku
    chociaz Polak patriota nie powinien jesc tej ryby.
    Dla obu tych nacji wierzacych i niewierzacych nastepna piekna
    kolenda ktorej nie znacie.
    http://www.youtube.com/watch?v=9_HJZApScbQ

  143. Bzyknął Zośkę bez krępacji
    Nie myśląc o prokreacji
    Dziecię słodkie mu powiła
    A on dalej szaławiła.

    I tym wierszykiem, w północnej porze, kończę Waszą dysputę o wyższości odpowiedzialności nad naturą bzykantów. A na dobranoc, miast kolędy, posłuchajcie kawałek dobrego fado. Ku uciesze @staruszka, który nas skursywił na cały wieczór.
    http://www.youtube.com/watch?v=uiq9BhocIs4

  144. Cholera !
    Objawienie drugie ( w kolejności !):

    ” byk
    23 grudnia o godz. 23:40

    @mustard after dinner:
    kup se filtr, bo sie jeszcze udlawisz! ”

    O Kriszna, Hare, Hare – ileż tych objawień jeszcze będzie ?!

    A jeszcze nie ma Wigilii, już nie mówiąc o dwóch dniach świąt !

    Byk chyba wlazł w gnój głębiej , niżli przypuszczałem !
    Oj biedny , oj on biedny !

    Chociaż taki gnój to i brzucho grzeje , a i jaja są dopieszczone !
    Przez mrówki !

    Pozdrowionka.

  145. 23 grudnia o godz. 23:58
    du mich auch.

  146. Nic takiego nie powiedziano, ponieważ nie zostało opublikowane .
    teraz publikuję po raz wtóry :

    Cholera !
    Objawienie drugie ( w kolejności !):

    ” byk
    23 grudnia o godz. 23:40

    @mustard after dinner:
    kup se filtr, bo sie jeszcze udlawisz! ”

    O Kriszna, Hare, Hare – ileż tych objawień jeszcze będzie ?!

    A jeszcze nie ma Wigilii, już nie mówiąc o dwóch dniach świąt !

    Byk chyba wlazł w gnój głębiej , niżli przypuszczałem !
    Oj biedny , oj on biedny !

    Chociaż taki gnój to i brzucho grzeje , a i jaja są dopieszczone !
    Przez mrówki !

    Pozdrowionka.

  147. Logos Amicus
    23 grudnia o godz. 22:10
    *Dla mnie liczy się fakt, że istnieją kobiety, które cierpią wskutek tego, że poddały się aborcji – i że wywołana przez to trauma zostaje z nimi do końca życia.*
    Wiesz, to jak z katolicyzmem w Polsce. 95% katolików bogobojnych i prawych a kradną, piją, i robią wszelkie bezeceństwa te 5 % ateistów. Dopóki nie było poprawnym politycznie że aborcja to zło, żadna z tych kobiet nie mała wyrzutów.Można ludziom wmówić że nie pójście do kościoła to grzech i będą się przyznawać do syndromu post-nieobecności kościelnej. Ty o teorii a ja znam praktykę.
    Nie pogadamy.

    cynamon 29
    23 grudnia o godz. 22:42
    *On Cię sprowadzi do poziomu swoich przemyśleń , nakłoni do
    wiary w nie , a w końcowym efekcie będziesz jego umysłową
    niewolnicą !*
    Miło że się za mną wstawiasz i troszczysz się o mnie, rzadkość w naszych odhumanizowanych czasach. Ale spokojnie, czytelnik Egzorcysty nigdzie mnie nie sprowadzi. A i umysłową niewolnicą niczyją nie będę, jak przetrwałam indoktrynowanie komuny i kościoła to i L.A. przetrwam.
    Mam gen sprzeciwu wobec poniżania i krzywdzenia słabszych, dlatego tez zareagowałam bo z reguły Was czytam i się nie wtrącam.
    Przepraszam, więcej nie będę 🙂

  148. cynamon 29
    23 grudnia o godz. 22:20
    PS. Cynamonie – popatrzyłam wyżej i zaskoczyłam o co biega z Twoją przestrogą
    nie zauważyłeś, że L.A. przecież zacytował artykuł z Egzorcysty 🙂
    więc moje zdanie z 21.43 *to faktycznie możemy z Logosem Amicusem merytorycznie podyskutować.* było sarkazmem w kontekście źródła jego wiedzy, a nie chęcią dyskusji

  149. Byk nastawia się naprawdę świątecznie i społecznie !
    Bykowi nie tylko puszczają nerwy , ale i rogi (bycze ).
    No takie nastawienie na święta :
    ” byk
    24 grudnia o godz. 0:04

    23 grudnia o godz. 23:58
    du mich auch. ”

    to nie jest nastawienie ” przyjazne środowisku ” !
    Albo @byk spożył zbyt dużo Schnapsa , albo @byk ma całkiem
    kiepski nastrój ( może rodzina z Polski zajechała ?).
    W każdym bądż razie @ byk jest byczy , już świątecznie.
    Może makowiec nie taki jak trzeba, może karp jaszczek nie
    wyłowiony ?
    Ale teściówka jest – i to starczy !
    @byku ! wesołych świąt !!! … i

    Pozdrowionka.

  150. Oj, jak ja lubię wypowiedzi wszystkowiedzących, tak jak Orteqa i Cynamona. Jakby czytali wszystkie komentarze, a niepodejmowali się czytania wybiórczego (najlepiej tylko kilku ostatnich), to Wasze wpisy byłyby bardziej rozsądne (troszeczkę – bez przesady). A tak to jesteście śmieszni w swojej krytyce. Nie przeczytaliście Orły wcześniejszego mojego komentarza, do którego odnosił się mój późniejszy, przez Was krytykowany.
    http://passent.blog.polityka.pl/2013/12/22/bombki-choinkowe/#comment-365360

  151. Logosie!
    Bezpośrednio rzeczywiście niczego takiego nie napisałeś. Ale oto jest Twoja odpowiedź w Twoim blogu na moje wątpliwości: „Nie napisałem o „mordowaniu” „dzieci nienarodzonych”, ale o „likwidowaniu” ludzkich zarodków, czyli – mówiąc wprost – „zabijaniu” ich.
    Żebyśmy nie wiem jakie stosowali wybiegi i usprawiedliwienia – usuwanie ciąży jest tym właśnie. Tylko, że nagminność tego powoduje, że ludzie (kobiety, ale nie tylko one) się oburzają: bo oni wcale nie „zabijają” płodów, tylko „usuwają” ciążę – w większości po to, by pozbyć się ciężaru wychowywania (jeszcze jednego) dziecka”.
    To ja tak zrozumiałem powyższe słowa.

  152. Panu Redaktorowi i wszystkim blogowiczom składam najserdeczniejsze życzenia świąteczne.
    Torlin

  153. Maria Barring
    24 grudnia o godz. 0:26

    ” cynamon 29
    23 grudnia o godz. 22:20
    PS. Cynamonie – popatrzyłam wyżej i zaskoczyłam o co biega z Twoją przestrogą
    nie zauważyłeś, że L.A. przecież zacytował artykuł z Egzorcysty 🙂
    więc moje zdanie z 21.43 *to faktycznie możemy z Logosem Amicusem merytorycznie podyskutować.* było sarkazmem w kontekście źródła jego wiedzy, a nie chęcią dyskusji… ”

    Ależ Mario ! On sobie może cytować i Gebellsa i Hitlera !
    Dla mnie jest to człowiek skończony !
    Mężczyzna który , pomimo różnicy zdań , nie potrafi uszanować
    tego co do niego mówi kobieta, i w dodatku w ” kobiecych
    sprawach ” jest dla mnie debilem, oszołomem i szowinistą klasy
    I (pierwszej ).
    Jeżeli mężczyzna (zakładam wieku średniego 45 – 55) bzdurzy
    takie dyrdymały , to jest półanalfabetą ( bo pisać jednak umie !)
    albo debilem zapatrzonym w jakieś swoje ” wiary ” – o jakie nam
    chodzi , wiemy oboje.
    Ja nie mam nic przeciwko wierze, sam jestem ateistą ,ale toleruję,
    akceptuję że ktoś ma inne poglądy . ” Nie moja patelnia , nie moja
    wątróbka na niej smażona … „.
    Tylko Mario, jeśli ktoś występuje , ba ! w sposób szczególnie
    chamski i ” nawiedzony ” w stosunku do moich dyskutantów na
    tym blogu , przeciw osobie z którą się zgadzam ” co do joty ” ,
    to jak mu nie dać w „ryj” ?
    Tak wyszło, myślę że Daniel Passent mnie rozumie, a na
    chamstwo zawsze powinniśmy reagować jak strażacy !

    Zawsze z sikawką w pogotowiu !

    Pozdrowionka.

  154. Torlin
    24 grudnia o godz. 0:48

    Popraw pisownię i gramatykę .
    A wtedy przynajmniej ja, będę Cię chętnie czytać !

    A i odpowiadać również !

    Wesołych Świąt …i

    Pozdrowionka.

  155. Komercja , komercją , ale wszystkim Wam na blogu
    życzę Wesołych Świąt , pomimo że obchodzą mnie jak
    „zeszłoroczny śnieg ” !
    Bawcie się jak potraficie najlepiej !

    Pozdrowionka.

  156. J. Pokorny, TeJocie ,Jacobsky Lewy , mag ,Anca -Nela, stasieku, Ortequ, Kartko z podróży, Jiba i wszystkim innym łącznie z Gospodarzem bloga
    Danielem Passentem – życzenia wszystkiego co najlepsze w te
    Święta i nadchodzący nieuchronnie Nowy Rok !
    Nie zapomnijmy o jednym i niepowtarzalnym, o Kleofasie !

    Życzonka i Pozdrowionka.
    śle cynamon29

  157. cynamonie29; 23:43, nie znosze idiotyzmow,hipokryzji,obludy
    i zaklamania a tradycja to zabobon ktora sprowadza na ludzi
    same nieszczescia.
    Ciemny lud wierzy ze za kazdym wydarzeniem zawsze
    cos albo ktos stoi,atejsci to ludzie wolni,natomiast tradycjonalisci
    i wierzacy potrzebuja ,,autorytetow moralnych” i pastuchow.

    http://www.youtube.com/watch?v=ESAJ9xJYCtI

  158. Ted
    24 grudnia o godz. 1:56

    Pytanie za 0, 0 punktów :
    czyżbym był już pastuchem ?
    Bardzo proszę o Twoją argumentację.
    Cóż , taki tytuł nie zdarza się byle komu.

    Dlatego proszę Cię , o gruntowną argumentację
    (oczywiście sensowną ).

    Pozdrowionka.

  159. cynamon 29,

    Moze pamietasz opowiesc swiateczna Kleofasa z grudnia 2011?

    http://kleofas.blogspot.com/2011/12/proboszcz-sie-ubzdryngolil.html

    Wesolych Swiat

  160. Cynamon29;godz 2:39.

    Skad ci przyszlo do glowy aby to co napisalem dopasowywac do
    siebie ?.
    Twoj swiatopoglad jest w wielu punktach zbiezny z mojm,wiec
    nie mam co tu argumentowac,piszac to ani przez moment nie mialem
    na mysli ciebie.
    http://www.youtube.com/watch?v=8w9yJdkeryI

  161. Wszystkiego najlepszego na Święta Panu Redaktorowi i Bywalcom Blogu 🙂

  162. Dla sympatycznego oczywiście, niewąt[pliwie Andrzeja Falicza… pucio, pucio!!!
    Panie Andrzeju! Czy to też pana zmartwi???

    http://poznan.gazeta.pl/poznan/56,36001,15163631,Jak_powstaje_kostka__ktora_podbija_swiat__Bylismy.html#TRNajCzytSST

  163. WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

  164. Z fanpage’a na Facebooku Elżbiety Isakiewicz:

    „A na stole smaków feeria. A przy stole my i oni – wcale nie duchowi, lecz z krwi i kości.

    Ich ręce, gdy podawali nam opłatek. Tembr ich głosu, gdy intonowali kolędę. Koloryt skóry odświętnie rozgrzanej. Ich kolana, na które sadowili dzieci. Zapach ich perfum, wody kolońskiej.

    Ojcowie, matki, siostry, bracia, synowie, córki dawno i niedawno odeszli. Przychodzą przemówić ludzkim głosem dawno i niedawno odeszłe psy i koty, i jak za życia – co przy święcie normalne – dostają lepsze kąski. Lśnią w blasku świec ich sierści.

    Boże Narodzenie – a jakby Wielkanoc – tyle zmartwychwstań”.

    Nie mogłem sobie odmówić, aby tego nie udostępnić. A od siebie wszystkim Blogowiczom i Gospodarzowi samych radości.

  165. Cynamonowi 28 wypada życzyć aby swój laptop zainstalował w sraczu. Uniknął by straty czasu w płodzeniu idiotyzmów.

  166. Życzenia

    Słońce wyżej, drzewa w szronie, pod stopą śnieżny puch. Co ja tu robię na wygonie? Przeszlości szukam, czuj duch.
    Gospodarzowi świątecznej radości,
    zadumy i braterstwa bez kumoterstwa, dobrych intencji bez preferencji, jedności wobec ości dla pozostałych gości
    życzy TJ

  167. Wszystkim matadorom blogowym radosnych i śnieżnych świąt, życzy

    Ryba

  168. P.s. do mojego świątecznego wpisu (11.08),

    stasieku,

    na Twoje pytanie, „Jak żyć?”, postawione w innych okolicznościach, sugeruję Ci
    żebyś w czasie świąt (a więc w innych okolicznościach) zajrzał do prywatnej biblioteki i dał się ponieść w inny świat wyjątkowym tekstom, które zapewne tam znajdziesz.
    Sopocka Biblioteka Główna znajdująca się w okolicach Monciaka, do której regularnie zaglądam, jest pełna chłamu, który zniechęcony przeglądam, by po wyjściu rzucić się na apetyczne pączki w kawiarni obok, co skutkuje niepożądanymi przyrostami.

    A w domu odkryłem;) pozycje, które odkładałem na później, a więc chyba na teraz.

    Przyjemnej podróży.

    Jiba,

    Wielki Ernest mówił, „zdaje mi się” (to ulubiony zwrot Profesora Parnickego, który podchwycił, ciągle rokujący najwyższe nadzieje, bologowicz Pokorny) o dwóch pierwszych zdaniach, a nie o jednym, jak napisałem przed paroma tygodniami.
    Tą technikę pisania potwierdza także Wiesaław Myśliwski w jednym ze swoich, rzucających na kolana, wywiadów.

    Życzę Ci udanego porodu;) w domowej pracowni artystycznej.

  169. Nic Ci @Rybo nie pomoże, i tak dziś zeżarty będziesz…

  170. lewy Lewy
    Prostackie wpisy, które zamieszczasz na blogu, nie świadczą źle o prawdziwym Lewym ale o twoim prymitywizmie. I nic tu nie pomoże, nadymanie się jaki i to z ciebie prawy inteligent, kiedy piszesz pod własnymi nickami.

  171. Wesołych Świąt , w miłym rodzinnym gronie
    życzy Gospodarzowi i PT Blogującym – zezowaty

  172. Bombka mocno choinkowa czyli genderowy JSB ( dla wytrwalych ale „z pomoca gendera ” nie takie rzeczy…) szczegolnie dla tych pan co to by wolaly rzeby panowie zbytnio nie otwierali dzioba . Swoja droga ciekawe co spiewaly by te wszystkie ambitne panie gdyby nie ci wszyscy niegdysiejszi (?) bardziej lub mniej ambitni panowie i gdyby nie ” te i inne badziewia ”
    Bo jakos ta sie dziwnie sklada ze gdyby nie ci niegdysiejsi … gdyby nie te ich ( tych pan ) niskie glosy …
    https://www.youtube.com/watch?v=2gnxgxaNa8I

  173. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Kiedy rozmawiam czasem z polskimi entuzjastami Unii Europejskiej mam niekiedy wrazenie podobne do tego jakie dawaly mi niegdys rozmowy z moimi kolegami, czlonkami PZPR, na temat Obozu Socjalistycznego i jego roli spolecznej. Czasem zreszta podobny, klasowy punkt widzenia pojawia sie i tutaj podczas dyskusji z czytelnikami. Tak jak za czasow komunistycznej propagandy podkreslano cel polityczny calego przedsiewziecia w postaci wyzwolenia ludu pracujacego od ucisku bezlitosnego kapitalu, dla ktorego to celu musielismy wszyscy ponosic ofiary w postaci niskiej stopy zyciowej i dyktatury komunistycznej nomenklatury, tak teraz entuzjasci Unii epatuja as wolnoscia podrozowania i handlu oraz swoboda emigracji zarobkowej, dla ktorej to warto jest ich zdaniem znosic dyktat prawodawstwa unijnego oraz dolce vita unijnej nomenklatry (…) Nie inaczej odbieram tez wypowiedzi Kolegow Blogerow na blog red. Passenta w „Polityce” (…) Dla porownania na koncu podaje identyczne dane dla kilku panstw nie nalezacych do UE ale majacych pewne znaczenie dla naszej gospodarki. Jak widzimy swiatowym liderem gospodarki sa Chiny Ludowe posiadajace imponujacy bilans handlu zagranicznego, umiarkowane zadluzenie zagraniczne oraz olbrzymie rezerwy walut i zlota. W bardzo dobrej sytuacji jest tez Rosja. USA i Japonia sa w stanie przedzawalowm jesli chodzi o dobrobyt i wydaje sie, ze tylko cud moze je ocalic od zapasci. Jest to dosyc ponure podsumowanie na koniec roku 2013 ale wydaje mi sie, ze rok najblizszy moze przyniesc swiatu sytuacje ekonomicznie tragiczne, nieporownywalnie ciezsze od wszystkiego czego doswiadczylismy do tej pory. ”

    http://rt.com/op-edge/fed-us-dollar-manipulate-049/

    Post Christum.
    Jacek Żakowski chce, by na okładce książki „Resortowe dzieci” zaklejono jego zdjęcie …
    A książka – wściekle atakowana przez dziennikarzy mainstreamu – sprzedaje się coraz lepiej. Jest już na 2. miejscu listy bestsellerów Empiku.

  174. Torlin (0:48)

    „Oj, jak ja lubię wypowiedzi wszystkowiedzących, tak jak Orteqa i Cynamona. Jakby czytali wszystkie komentarze, a nie podejmowali się czytania wybiórczego (najlepiej tylko kilku ostatnich), to Wasze wpisy byłyby bardziej rozsądne (troszeczkę – bez przesady). A tak to jesteście śmieszni w swojej krytyce. Nie przeczytaliście Orły wcześniejszego mojego komentarza, do którego odnosił się mój późniejszy, przez Was krytykowany.
    http://passent.blog.polityka.pl/2013/12/22/bombki-choinkowe/#comment-365360

    Moze my przeczytalim to wcześniejsze, może nie przeczytalim. Faktem jest jedno: twoja późniejsza wypowiedz: „jestem przeciwnikiem aborcji” neguje wszystko coś mógł, czy nie mógł, powiedzieć wcześniej na ten temat.

    Ten ostatni wniosek wysnuwany jest na podstawie założenia, iż nick Torlin, o znanym w blogosferze imieniu Jacek, posiada gender nie inny tylko ‚male’. A nie np. ‚female’. Ten zaś fakt determinuje twoje nieistniejące uprawnienia do wtrącania się w sprawy dotyczące wyłącznie ciała kobiet.

    Warto przy tym pamiętać jak się w temacie wypowiedział Absolwent, bodajże: ‚gdyby mężczyźni rodzili dzieci, aborcja byłaby SAKRAMENTEM w KK.’

    A tak w ogóle to – Merry Christmas! Tobie, Torlinku, oraz wszystkim pozostałym upierdliwcom blogowym tego życzę bardzo przyjaźnie. W wigilijnej atmosferze to czyniąc, of kors.

    PS. Jeszcze kilka godzin i czas będzie pogonić wnuczęta do wypatrywania Gwiazdki Wigilijnej. Albowiem, nawet ateistom wolno się zabawiać w gusła o tej radosnej porze roku. Że dwie trzecie ludzkości, na tym ziemskim padole, w ogóle sobie głowy nie zawraca tymi chrześcijańskimi gusłami, to już zupełnie inksza inkszosc

    http://www.youtube.com/watch?v=PuJQz8rx2Fs

  175. Dziwny i nie zrozumialy jakis blad
    https://www.youtube.com/watch?v=2gnxgxaNa8I

  176. Torlin (0:48)

    „Oj, jak ja lubię wypowiedzi wszystkowiedzących, tak jak Orteqa i Cynamona. Jakby czytali wszystkie komentarze, a nie podejmowali się czytania wybiórczego (najlepiej tylko kilku ostatnich), to Wasze wpisy byłyby bardziej rozsądne (troszeczkę – bez przesady). A tak to jesteście śmieszni w swojej krytyce. Nie przeczytaliście Orły wcześniejszego mojego komentarza, do którego odnosił się mój późniejszy, przez Was krytykowany. „http://passent.blog.polityka.pl/2013/12/22/bombki-choinkowe/#comment-365360”

    Moze my przeczytalim to wcześniejsze, może nie przeczytalim. Faktem jest jedno: twoja późniejsza wypowiedz: „jestem przeciwnikiem aborcji” neguje wszystko coś mógł, czy nie mógł, powiedzieć wcześniej na ten temat.

    Ten ostatni wniosek wysnuwany jest na podstawie założenia, iż nick Torlin, o znanym w blogosferze imieniu Jacek, posiada gender nie inny tylko ‘male’. A nie np. ‘female’. Ten zaś fakt determinuje twoje nieistniejące uprawnienia do wtrącania się w sprawy dotyczące wyłącznie ciała czy prywatnego zycia kobiet.

    Warto przy tym pamiętać jak się w temacie wypowiedział Absolwent, bodajże: ‘gdyby mężczyźni rodzili dzieci, aborcja byłaby SAKRAMENTEM w KK.’

    A tak w ogóle to – Merry Christmas! Tobie, Torlinku, oraz wszystkim pozostałym upierdliwcom blogowym tego życzę bardzo przyjaźnie. W wigilijnej atmosferze to czyniąc, of kors.

    PS. Jeszcze kilka godzin i czas będzie pogonić wnuczęta do wypatrywania Gwiazdki Wigilijnej. Albowiem, nawet ateistom wolno się zabawiać w gusła o tej radosnej porze roku. Że dwie trzecie ludzkości, na tym ziemskim padole, w ogóle sobie głowy nie zawraca tymi chrześcijańskimi gusłami, to już zupełnie inksza inkszosc

    http://www.youtube.com/watch?v=PuJQz8rx2Fs

  177. cos dziwnego sie dzieje..

  178. Co mi sie przywidzialo albo to ta odrobina Papidoux do porannej kawy

  179. WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI!

  180. Jacy jesteśmy? Ano tacy
    „Rz” relacjonuje wyniki badań opinii Polaków na temat – co ważnego zaszło w kraju w 2013 roku (na zlecenie „Rzeczpospolitej” przez IBRIS Homo Homini)

    69 % respomdentów odpowiedziało, że w 2013 r. nie było ważnych wydarzeń.

    Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego – Oznacza to odwracanie się społeczeństwa od polityki i pogłębiający się brak zainteresowania sprawami kraju.
    Polacy stają się narodem biernym, który trudno będzie zmobilizować do aktywności.

    Mój komentarz
    Wyniki tego badania uzmysłwiają nam, że krajanie tworzą społeczeństwo pro forma, zmuszane do demokracji, nakłaniane i poganiane do wyborów, niechętne innym, usadowione w chacie z kraja – typowi tymczasowcy, to tu, to tam, to o tym, to o owym, przyszłośc, to najblisze dwa miesiące, góra rok, byle przezyć, byle przetrwać, byle się nie czepiali, że nic nie robię, niech każdy sobie rzepkę skrobie.

    Demokracja, to bardzo trudny w uprawie gatunek ustroju, wymaga dobrej gleby i dobrej kultywacji. Jednego i drugiego deficyt przeogromny w Polszcze.

    Obywatele na etapie obywatelskiego infantylizmu. Interesowałby ich rząd i przyszlość, gdyby np. Schetyna się pobił z Tuskiem, zwyzywał straż obywatelską, Tusk nakopał Palikota, a np. Prezes wjechał swoją limuzyną w drzwi Kancelarii Premiera, a np. Balcerowicz orzekł, że ma w d…e premiera i mianowałby sie tymczasowym nadzwyczajnym prezesem OFE, itp.

    Wyniki powyższego sondażu wskazują, jak dużo jest do zrobienia oraz informują, dlaczego obywatele tak szybko zapominają politykom ich klęski i nieprawości, dlaczego nie znają programów, dlaczego poważne mowy są jak groch o ścianę. Interesuje to tylko nielicznych.

    Ten sondaż pokazuje, że nie jest to żadna choroba, zdziczenie lub rycie obcych sił. Po prostu tacy jesteśmy. Nie interesuje nas państwo, ani świat zewnętrzny, bo to sa ONI.
    Pzdr, TJ

  181. @Ryba, 11:15
    Kupiłem sobie na Gwiazdkę, w kilku miejscach gorąco polecaną książkę „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca” Karola Modzelewskiego.
    Twarda okładka, 427stron tekstu + indeks nazwisk + zdjęcia.

    Ale pewnie Cię rozśmieszę Rybo, do poduszki powtarzam Dostojewskiego, od tygodnia „Zbrodnia i kara” mnie usypia. Raskolnikow już zabił Alonę, córkę Iwana, a także przy okazji niezapowiedzianą Lizawietę.

    Na starość, po raz któryś, dostrzegam u siebie, odmienny, niż przy pierwszym czytaniu, odbiór powtórek wielkiej literatury. Np. kiedyś mniej się podniecałem formą, wciągała mnie akcja. Teraz bezwiednie wyławiam rusycyzmy, albo ślady angielskiego, hiszpańskiego, a nawet kombinuję, jak to bym przetłumaczył sam. Rybo, to wszystko bez oryginału pod ręką!
    To jakaś nowa, starcza choroba, bo swoją grafomanię blogową usprawiedliwiam, potrzebą przebywania w gronie przyjaciół.

    Karpia będziemy jedli z wyjątkową ostrożnością.

    Ściskam

  182. Życze Panu Passentowi i Wszystkim zbierającym się tutaj zdrowych i spokojnych Świąt.

    Jacobsky

  183. @cynamon 29
    Przeglądając w ostatnich dniach komentarze, nie mogę się doszukać naszego przyjaciela blogowego, ‘Lewego’.
    Czasami odzywa się ‘podrobiony Lewy’, który nawet w Wigilię unika ludzkiego głosu.

    Nasze apele do Gospodarza nie pomogły, więc trzeba się jakoś z tym pogodzić. Ja naszego Lewego bez trudu identyfikuję.

    Lewy chyba jest w Polsce, coś, kiedyś napisał o Świętach w ojczyźnie.
    Ale weselmy się, pijmy wino z umiarem i życzmy bliźnim Wszystkiego Najlepszego!

  184. To chyba malo prawdopodobne aby gender mogl byc tak msciwy ZEBY az wscibial to swoje ‚r’ wszedzie gdzie sie tylko da ale kto to moze wiedziec ?
    Moze chce sie go pozbyc bo gdyby byl tylko ‚gende ‚ to bylby bardziej ni to ni owo ?

  185. Logos amicus,

    całkiem mozliwe, że syndrom post-aborcyjny istnieje, podobnie jak istnieje cała masa innych syndromów tego typu, które określa się mianem syndromów post-traumatycznych. Cierpią na takie syndromy żołnierze wracający z niebezpiecznych misji, ofiary wypadków drogowych, osoby, które utraciły bliskich, przeszly nagłą interwencję chirurgiczną, nawet osoby, które utraciły pracę. Nie wszyscy, ale wystarczająca liczba osób wystawionych na bulwersujące wydarzenie lub okres w życiu. Podobnie w przypadku kobiet decydujących się na aborcje. Moim zdaniem występowanie syndromów to jedno, a ich przyczyna to drugie. Oczywiście można powiedzieć, że można zapobiec stresowi post-aborcyjnemu uniemożliwiając aborcję. W ten sposób powinno się argumentować w temacie każdego syndromu i ewentualnego zlikwidowania jego przyczyn, co oczywiście nie jest możliwe.

    Nie ma idealnego rozwiązania i aborcja też nim nie jest. Wyobrażam sobie, że decyzja przerwania ciąży to ciężka decyzja, i jeśli jej skutkiem ma być destabilizacja psychiczna kobiety decydującej się na zabieg, to może trzeba zając się zorganizowaniem systemu pomocy tym kobietom, aby uniknąć owego syndromu post-aborcyjnego.

    Pozdrawiam

  186. Życzę Gospodarzowi , Czytelnikom i Komentatorom Spokojnych Świat

    Pozdrawiam

  187. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zdrowych i pogodnych, miejmy nadzieje, ze nie ostatnich …

  188. Co jest bardziej traumatyczne dla matki:
    -jednorazowy akt aborcji
    czy
    -patrzenie jak dziecko umiera przez kilka lat z niedożywienia, braku leków, w trakcie walki gangów, z braku środków materialnych?

    Perspektywa dziedziczenia nędzy nie wydaje się zachęcająca…….

    tchnienie życia jest w każdej żyjącej istocie.
    Ale żeby to deifikować, trzeba wierzyć.
    Niech wierzący pilnują własnych kobiet.
    Wszak każda z nich ma po urodzeniu 300 000 jajeczek- POTENCJALNYCH jednostek ludzkich. Cóż za strata, że jedynie z kilku „pocznie się” życie…..

  189. stasieku
    Zamówiłam „kobyłę historii” pod choinkę. Bardzo ciekawam tej książki.
    Czy Lewy nawiedził ojczyznę? Mam nadzieję, że da głos i nie ominie Warszawy choć na chwilę!

  190. Niewolnica kupiona przez mężczyznę rozwiąże problem szerzącego się cudzołóstwa. To jedyny sposób obrony przed niedozwolonymi stosunkami z innymi kobietami. Z żoną muzułmanin musi mieć kontrakt małżeński, a jedyne, co musi zrobić z niewolnicą – to kupić ją. Zapobiegnie to także szerzeniu się chorób wenerycznych. Wolna kobieta musi być zakryta od stóp do głów z otworami na oczy, twarz i ręce. Niewolnica musi być zakryta od pępka w dół.
    http://studioopinii.pl/krzysztof-mroziewicz-trzeba-kupic-niewolnice/
    ===================

    Świetlana przyszłość?
    Równajmy do wzorców…….

  191. Tobermory, 12.09. WEsołych świąt. Niech cie dzieciątko pobłogosławi.

  192. Jeśli ulepszamy powietrze sadząc milion drzew, dlaczego nie mamy „zasadzić” w społeczeństwie nowych, przystojnych mężczyzn? Przekształcili Dubaj w kwitnące ogrody. Niektóre kobiety chcą mieć męża-przyjaciela, a nie pana domu i wszelkiego stworzenia. A on jej będzie dogadzał. Będzie ją pieścił i szanował. Nie wolno mu będzie wszczynać kłótni. Czy nie jest to dobre dla kobiety, która zainwestowała i wykształciła męża? Duma kobiety jest jej najcenniejszą cechą. Jeśli ma dom i pieniądze, powinna mieć prawo do kupienia sobie męża. On będzie słuchał jej. To jest rozwiązanie nie tylko dla kuwejckich kobiet. Trzeba tylko wprowadzić takie prawo. Jest ono zgodne z prawami Allaha.
    ======================

    Interesujące…….

  193. Gospodarzowi i jego blogowym gościom życzę ciepłych, rodzinnych Świąt oraz miłych upominków pod choinką!

  194. Jakobsky,
    a już straciłem nadzieję na to, że na blogu pana Passenta można jeszcze przeczytać mądry komentarz 🙂

    Najgorsze w tych wszystkich sporach (które powinny być raczej dyskusjami) o rzeczach ważnych jest to, że ton nadają im głosy napastliwe, prowokacyjne, szydercze… Mądre, wyważone głosy giną w zgiełku wzajemnych oskarżeń i obraźiiwych ujadań, ataków ad personam, zwykłej głupocie i chamstwie mającym za nic jakiekolwiek dobre maniery – takie głosy, prędzej czy później, zostają ochlapane błotem (vide: choćby to, co wylało się na tej stronie, pod ostatnim wpisem red. Passenta – opanowanie tego blogu przez kilku osobników zachwyconych swoim stylem, inteligencją, dowcipem i inwektywami, skutecznie zniechęcają człowieka do zaglądania tutaj).

    Niestety, to wszystko przenosi się także do sfery „wyższej”, jeszcze bardziej eksponowanej – i następuje tutaj sprzężenie zwrotne – tak, że nie wiadomo, czy ryba zaczęła się psuć od ogona, czy może jednak rzeczywiście od głowy?

    Ale wracając do naszego tematu: tu nie powinno chodzić o to, by „uniemożliwić” aborcję (a tym bardziej zakazywać jej prawnie), tylko raczej o to, by wszyscy uświadomili sobie to, czym tak naprawdę jest aborcja i jakie powikłania (etyczne i psychiczne) może ona za sobą pociągnąć.
    Nie można też wmawiać nikomu, że zarodek to nic innego, jak tylko grudka krwi, więc jak każdy inny strupek można ją ot, tak sobie wyskrobać – i że jest to zabieg tak samo neutralny etycznie, jak wyrwanie zęba.
    Nie, zarodek ma już w sobie konkretny potencjał człowieczeństwa – jest już istotą ludzką, tyle że na pewnym (najwcześniejszym) etapie rozwoju. To dlatego ustalanie przez nas momentu, od którego płód może mieć swoje „prawa”, czy też kiedy staje się człowiekiem, jest czysto-legislacyjną „techniką”, czymś „sztucznym”, arbitralnym, umownym – i dlatego kwestionowanym.

    Dużo by pisać…
    Oczywiście, że należy pomagać kobietom dotkniętym syndromem post-abrcyjnym (jeśli już zgodzimy się, że tak można nazwać psychiczne powikłania po dokonaniu aborcji). Ale moim zdaniem nie można tego robić kosztem bagatelizowania tej decyzji, jak również pozbawiać jej kontekstu etycznego.

    Pozdrawiam świątecznie,
    S.

  195. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś Pax et Treuga Dei czyli Pokój i Rozejm Boży.

    „(…) Od Bożego Narodzenia aż do poniedziałku najbliższego po święcie Trzech Króli, dalej od wielkiego postu aż po oktawę Zielonych Świąt, dalej we wszystkie wigilie i święta i przez trzy dni w każdym tygodniu, mianowicie od czwartku wieczora aż do świtu poniedziałku, niechaj pokój panuje wszędzie, (tak) by nikt nie uderzył (też znieważył) nieprzyjaciela swego.
    2. Kto by zabił (w tym czasie), niechaj podlega wyrokowi śmierci. Kto by zranił, niechaj straci rękę, kto by uderzył sztyletem, jeśli jest szlachcicem, (niechaj) librę (funt srebra) położy, jeśli, wolnym czy ministeriałem – 10 solidów, jeśli poddanym (niech będzie ukarany) na skórze i na włosach.
    3. Każdy dom, dworzyszcze, niechaj (…) ma stały pokój. Niech nikt nie nachodzi (domu), nikt się nie włamuje, nikt niechaj nie śmie w określonych terminach gwałtem (…) najeżdżać. Kto by się ośmielił, jakiegokolwiek by był pochodzenia, głową (będzie) karany.
    4. Jeśliby uciekający przed nieprzyjacielem wszedł do swej zagrody, niechaj będzie tam bezpieczny, kto by dzidę lub inną broń za nim aż do zagrody rzucił – niechaj rękę utraci.
    5. Komukolwiek by zarzucono pogwałcenie tego pokoju, a on zaprzeczał, jeśli jest wolno urodzony, lub wolny, (przez) 12 świadków ma się oczyścić, jeśli jest poddanym lub ministeriałem, (poddany będzie) próbie zimnej wody, tak że sam się ma (w wodę) rzucić.
    6. Jeśliby się zdarzyła kradzież albo rabunek lub wojna ojczyźnie zagrażała, niechaj wszyscy zbrojni (tam) pospieszą, lecz w pochodzie i powrocie każdy niechaj ma (pokój) zapewniony. Jeśliby kto bez nieuniknionej konieczności się porwał -jeśliby był księciem (…) ma płacić 10 funtów jeśli szlachcicem – 5, jeśliby wolnym lub ministeriałem 2, jeśli poddanym 5 solidów niech płaci lub stratą na skórze i włosach.
    7. Kto by wyklętego lub za zbrodnie skazanego, wiedząc o tym, przyjął lub broni go przeciw prawom boskim i ludzkim, niechaj ów obrońca wyrokowi skazanego podlega.
    8. Podróżnemu niechaj nikt nie odmówi gościny.
    9. Zbiegłego poddanego niechaj nikt nie broni. Kto by bronił, karze za zbiegostwo (sam) ulegnie.
    10. Kto by na drugiego rzucał obelgi, jeśli jest rycerzem, ma być karany kijem, jeśli chłopem – rózgami. (…)”

    Pozdrawiam

  196. Kobyla historii okazala sie kompletnie niedostepna w okolicy – na tzw oko 40km . W C…e to jest wlasnie okolica ( a moze „za pozno ja jachal” ) w przeciwienstwie do Glen Garioch F. R. sm na ktora kazda pora okazuje sie jest dobra
    Czy przyjemnosc bedzie podobna ? Jak to teraz sprawdzic ? Chyba sie nie da ale staralem sie .

  197. Z ostatniej chwli,

    pod choinkę dostałem „Ostatnie rozdanie” Wiesława Myśliwskiego (mniam, mniam).
    Odkładam więc na później „Opowiadania” Iwaszkiewicza i „Noc żywych trupów”
    Igora Ostachowicza (kreatora parkietowych sukcesów Donalda Tuska) i zaczynam od deseru.

    ….ze stawu

    P.s.
    Dzisiaj obficie jedzcie ryby.

  198. Ryba
    Mam niedobrą wiadomość. A może dobrą?
    Małgorzata Tusk uskrzydlona sukcesem literackim zamierza napisać drugą książkę. Ale tym razem to nie ma być pozycja o pożyciu z Donaldem ale powieść kryminalna. Dziejąca się współcześnie, w realiach znanych Pani Malgorzacie.
    A więc będą z nią kolejne wywiady … .
    Będzie więc co czytać i o czym pisać w przyszłym roku.

    Pozdrawiam i spokojnych świąt

  199. Zycze Szanownemu Gospodarzowi i wszystkim „za” i „przeciw”, zdrowych, milych, spokojnych Swiat i dosiego Nowego Roku!

    max

  200. Na Gwiazdkę od inżyniera Mamonia, przydupasa szympansicy
    http://www.youtube.com/watch?v=PkisoC4cBVU&feature=youtube_gdata_player

  201. http://www.youtube.com/watch?v=Z5SCTP0aLYc

    Zeitgeist. Pieniądz rządzi światem…………..
    Gdyby ktoś się nudził.

  202. Dobry wieczór ja w prezencie na dziś mam bat na polityków i na ich lewe zarobki kara nakładana na ich majątki. Zapraszam do greatvirtualsculpture .net Artysta z Polski chce za myślą Stanisława Lema stworzyć system gdzie każdy człowiek na ziemi będzie mieć swój udział w obiegu pieniądza. Każdego dnia, każdy człowiek na ziemi dostanie na swoje konto swoją część tego co codziennie płacimy jako podatki. Każdy od dziecka do dorosłego. Zapraszam do dyskusji!! Razem zwalczymy nawet głód na świecie!! A już proszę sobie wyobrazić każde dziecko z tabletem! Projekt jako współczesna sztuka realizowany jest w języku angielskim.

  203. Kanclerz kurii włocławskiej w poniedziałek wysłał list do proboszczów diecezji: „Ks. bp Wiesław Mering nie zaleca lektury tego listu jako obowiązkowej, ale pozostawia jego treść do duszpasterskiego wykorzystania”.

    Ta-daaam !

  204. Ja dostałem pod choinkę moje marzenie, ostatnią książkę Sapkowskiego o Wiedźminie.

  205. Koledzy eurosceptycy z klubu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim, David Cameron i Jarosław Kaczyński, dyskutują.
    Najpierw Jarosław Kaczyński napisał list protestacyjny do brytyjskiego premiera przeciw usztywnianiu polityki emigracyjnej i ograniczaniu świadczeń socjalnych przysługującym zgodnie z wytycznymi UE polskim emigrantom. Przyznam, że list niezrozumiały w obliczu eurosceptycyzmu Kaczyńskiego.
    Potem na protest odpowiedział Cameron. Odpowiedział ustami rzecznika, bo pisać mu się do Kaczyńskiego najwyraźniej nie chciało. Odpowiedź była krótka i szczera: „Premier Cameron sądzi, że jego rząd powinien wyciągnąć wnioski z błędów poprzedniego rządu Partii Pracy w sprawie migracji i w przyszłości wprowadzić ściślejsze okresy przejściowe. W międzyczasie dopilnuje, by ludzie przyjeżdżali do Wielkiej Brytanii do pracy, a nie tylko po to by występować o świadczenia ( …) migracja przyniosła Wielkiej Brytanii korzyści, ale musi być właściwie kontrolowana, ponieważ w okresie rządów Partii Pracy nie była”
    Jednym słowem – „Spadaj”
    Jak zauważa owo „spadaj” utrudni współpracę polskich i brytyjskich eurosceptyków w eurosceptycznej frakcji.

    Pozdrawiam

  206. Przepraszam, oczywiście eurosceptycy Cameron i Kaczyński kierują swymi eurosceptycznymi europosłami ze swoich krajów.

  207. Bo Prezes myśli (sic !), że jak tupnie nóżką, to Cameron spęka, przeprosi i poprosi o jeszcze.

  208. Nie było mnie, a tu taka ciekawa dyskusja.

    Gdy obserwuję przeciwników aborcji, wszystkie te panie bardzo wierzące i panów bardzo bogobojnych, w wieku dawno poprodukcyjnym, zastanawiam się, o kim pisał Ważyk w roku 1955:

    „Poemat dla dorosłych”
    (…)W koszach od śmieci na zwieszonym sznurze
    chłopcy latają kotami po murze,
    żeńskie hotele, te świeckie klasztory,
    trzeszczą od tarła, a potem grafinie
    miotu pozbędą się – Wisła tu płynie(…).

    ——————————————————–

    Niegodziwością jest decydować o losie prostych, biednych, mało świadomych czegokolwiek ludzi z punktu widzenia wykształconego posiadacza, który nie schyli karku, by zajrzeć do domu dzieciobójczyni z Hipolitowa.

    Mój wujek, lekarz, opowiadał o dziewczynie, którą przywieźli do szpitala. Bardzo gorączkowała.
    Powód?
    Wydłubali z niej korek z siana.
    Wedle miejscowych wierzeń siano miało zapobiec niechcianej ciąży.
    Jaśnie państwo ze szczytu piramidy społecznej chrzani dyrdymały o wyższości moralnej i nie płaci za to żadnej ceny.

    Może należy utworzyć listę społeczną chętnych do opieki nad dziećmi poczętymi w bezmyślnym, wymuszonym, automatycznym akcie?
    Widzę las rąk Gowinów, Godsonów, biskupów i dobrze sytuowanych mądrali, których stać na wianuszek dzieci, a mimo to mają jedno lub dwoje.
    Prywatny ginekolog w razie czego zawsze wypisze receptę na niezbędny środek.
    ——————————————————————————–‚
    cdn
    Komputer stacjonarny w pokoju zamieszkałym przez gości świątecznych.
    Chcą spać

    Wesołych Świąt!

  209. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Hi. And Merry Christmas. I am honored to have a chance to speak with you and your family this year. Recently we learned that our governments, working in concert, have created system of worldwide mass surveillance watching everything we do.
    Great Britain’s George Orwell warned us of the danger of this kind of information. The types of collection in the book, microphones, video cameras, TVs that watch us, are nothing compared to what we have available today. We have sensors in our pockets that track us everywhere we go. Think about what this means for the privacy of the average person. A child born today will grow up with no conception of privacy at all.
    They’ll never know what it means to have a private moment to themselves, an unrecorded, unanalyzed thought. And that’s a problem. Because privacy matters. Privacy is what allows us to determine who we are and who we want to be.
    The conversation occurring today will determine the amount of trust we can place both in the technology that surrounds us and the government that regulates it. Together we can find a better balance, end mass surveillance and remind the government that if it really wants to know how we feel, asking is always cheaper than spying.
    For everyone out there listening, thank you and Merry Christmas.”

    https://www.youtube.com/watch?v=MjOACWG0oW8#t=24

  210. skład komisji kodyfikacyjnej wszystko tłumaczy

  211. Ted(ziu)

    To co powyżej to w ramach filo czy anty? Bom się zagubił co nieco. Jakby.

    Niemniej, a very Merry Christmas to you. Kangurom tez tego samego życzymy. .

  212. Orteg’a; 9:42, skolko ugodno.

    Happy Merry Christmas to you too.

    http://www.youtube.com/watch?v=6i3_xqgwmas

  213. Dzień dobry

    Nocą wyjątkowo trafnie dobrany na Wigilię film. Oczywiście na reżimowej tv Kultura. Bardzo inspirujący, mądry obraz „Mamut” Mamut Lukasa Moodyssona. Nakręcony za amerykańskie pieniądze ale z klasą kina europejskiego, bo koprodukcja szwedzko-duńska. Warto było siedzieć po nocy. Ewangeliczny film w najlepszym rozumieniu tego słowa.

    Pozdrawiam i miłego dnia

  214. Witam!
    W Wigilię nawet nie włączyłam telewizora a i radia też właściwie nie, bo nie mogłam już wytrzymać kolejnych amerykańskich dzwoneczków i merychristmasów a także fujarek i innych fistułek. Mam tego po kokardę. Wolę ciszę.
    W tym roku nie było karpia a za to wystąpił jesiotr z Milicza.
    Po raz pierwszy sprawialiśmy i przygotowywałam taką rybę – nie rybę… bo jesiotr nie ma ości ani klasycznego kręgosłupa, nie ma też łusek. Odkrycie!
    Po przyrządzeniu ugotowany na parze, podany z sosem holenderskim… pycha!
    Dziś jeszcze świąteczny obiad – czyli kaczka z jabłkami i aż do Nowego Roku luz blues!!!
    Zasłużyłam sobia na ten luz, bo się napracowałam, ale od dzisiejszego wieczora lektura; „Tuwim wylękniony bluźnierca” na pierwszym miejscu, a potem wystawa zdjęć Arczyńskiego – obowiązkowo, jakieś kino, jeszcze nie wiem co to będzie i ten upragniony luz. Zero obowiązków. I tak potrzymam aż do Nowego 2014!!!

  215. Z dedykacją dlakilku panów, któzy się wypowiadali na temat aborcji w duchu wysokoo szybującym nad tą ziemią, po której jedni chodzą a inni się nad nią wysoko unoszą…
    Z dzisiejszej GW;
    ***
    W Wigilię adorujemy nowo narodzonego Jezusa i jego Matkę, gdzieś na marginesie tylko zauważając, że towarzyszy im niejaki Józef, mężczyzna, który zaopiekował się ciężarną kobietą w dramatycznym momencie jej życia. Uwierzył, że niepokalanie poczęła. Nie robił jej wyrzutów, nie pomiatał nią, nie posuwał się do rękoczynów. Podjął się wychowania nie swojego dziecka, przez lata pracował na nie i wychowywał z miłością. Proponuję wszystkim mężczyznom w tym kraju, by popatrzyli na Józefa uważniej. Na pewno aborcji będzie wtedy mniej.
    ***
    Warto popatrzę nie tylko na Marię, ale i na Józefa, który tak jakoś pozostaje w cieniu i nikt się nim nie interesuje poważnie. A warto.

  216. ANCA_NELA
    25 grudnia o godz. 12:05

    Gdzieś taka fraza była:
    „I z kobiety upadłej uczynił porządną kobietę”……

    Maria musiała być niezłą laską, godną POŻĄDANIA, skoro Józef uratował ją przed kamieniowaniem……kultywowanym do dziś na Bliskim Wschodzie.
    Niektóre tradycje nie chcą odejść w przeszłość.

  217. Anca_Nela

    Dzięki za ciekawą interpretację historii Jezusa.

    Wczoraj znalazłem równie ciekawą interpretację papieża Franciszka. Interpretację, która budzi emocje również wśród polskich księży i publicystów katolickich. Budzi coraz większy sprzeciw, sarkania i narzekania.

    „W sercu Boga jest preferencyjne miejsce dla ubogich, On sam bowiem «stał się ubogim» (2 Kor 8, 9). Cała droga naszego odkupienia naznaczona jest ubogimi. Zbawienie to dotarło do nas dzięki wypowiedzianemu «tak» pokornej dziewczyny z małego kraju, zagubionego na peryferiach wielkiego imperium. Zbawiciel narodził się w stajni, między zwierzętami, jak zdarzało się to w przypadku ludzi najbardziej ubogich; został ofiarowany w świątyni z dwoma małymi gołębiami, stanowiącymi ofiarę tych, którzy nie mogli sobie pozwolić, by zapłacić za baranka (por. Łk 2, 24; Kpł 5, 7). Dorastał w domu prostych robotników i własnymi rękami zarabiał na chleb. Gdy zaczął głosić królestwo, szły za Nim tłumy wydziedziczonych, i w ten sposób wypełniło się to, o czym sam powiedział: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę» (Łk 4, 18). Uginających się pod brzemieniem cierpienia, dotkniętych ubóstwem zapewnił, że Bóg nosi ich w głębi swego serca: «Błogosławieni [jesteście] ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże» (Łk 6, 20); utożsamił się także z nimi: «Bo byłem głodny, a daliście mi jeść», i nauczał, że miłosierdzie względem nich jest kluczem do nieba (por. Mt 25, 35n).”

    Pozdrawiam

  218. Wiesiek 59
    Maria nie miała jeszcze 14 lat i za zajście w ciążę w okresie narzeczeństwa, bo wtedy się to odbyło, groziło jej uduszenie a nie kamieniowanie.
    Zacytowanego fragmentu nie znam. Ale myślę, że odnosił się on raczej do interwencji Jezusa ratującej prostytutkę prze kamieniowaniem. I też nie jest jasno określone w Piśmie czy chodziło o Marię Magdalenę czy inną.
    Z Marii Magdaleny jak sugerują ponadto „wypędził siedem złych duchów”. Tu znów interpretują, że to była forma psychoterapii leczącej histerię.
    Jak widzisz historia Nazarejczyka pozwala na inspirujące interetacje.

    Pzdro

  219. Kartka z podróży
    25 grudnia o godz. 12:41

    Najbardziej dochodowe w dotychczasowej historii są dwie dziedziny biznesu:
    -polityka
    -religia…….

    W zamian za kilka frazesów, obietnic bez pokrycia, wizji świetlanej przyszłości, otrzymuje się spore wpływy polityczne i materialne.
    I rzecz najbardziej pożądaną- WŁADZĘ…….

    Psychoterapia to dziedzina pokrewna.
    Też wykorzystuje jedną z potrzeb człowieka, wygadania się i objaśniania przez kogoś świata.
    Dla jednostek zzewnątrzsterownych, idealne rozwiązanie.

    Nauki Jezusa rozwinęli jego uczniowie.
    Dość twórczo zresztą i swobodnie interpretując przekazy.
    Ale kilku innych „Proroków” tworzyło swe religie prawie na naszych oczach, dzięki sile swych osobowości.
    Mahomet, Smith, Jones, czy też dalekowschodni przywódcy wspólnot religijnych, porywali tłumy.
    Ludzie lubią być tumanieni.
    Nasz Natanek, czy Rydzyk, nie mają takich osiągnięć.
    Jeszcze…….

  220. „Maria musiała być niezłą laską ‚ moze nawet magic women „godną POŻĄDANIA „,. Czy istnieja kobiety niegodne ?

    https://www.youtube.com/watch?v=Pp3XDCU0p1o

  221. Wiesiek 59
    Polityka, religia, psychoterapia. Wszystko to może służyć, pomagać człowiekowi a zarazem być skierowane przeciwko człowiekowi. Problem polega na tym, że współczesnie polityka, religia i psychoterapia są trudnym do rozplątania kłebkiem problemów.
    Zresztą było tak również w czasach Jezusa. Jezus był szamanem czyli leczył za pomocą psychoterapii. Leczenie przez mazanie śliną, czy nakładanie rąk to tylko element psychoterapii.
    Ona miała charakter religijny, odwoływała się do Boga bo on rodzi się mózgu. Profesor Jerzy Vetulani twierdzi, że nawet człowiek pierwotny wierzył w swojego Boga. Najwidoczniej potrzeba wiary jakoś psychicznie służy, wspiera człowieka. Vetulani mowi: „Już nasz kuzyn neandertalczyk chował zmarłych w ziemi i budował groby. (…) Przecież ciało zmarłego mógł porzucić albo zjeść. Skoro tego nie robił, to znaczy, że musiał mieć koncepcję życia pozaziemskiego, religii i jakiejś wyższej istoty.”
    Konsekwencją powodzenia radykalnego społecznie nauczania Jezusa – również w aspekcie psychoterapeutycznym – był konflikt polityczny, który wywołał i którego stał się ofiarą. Tego znów konsekwencją była polityczna ekspansja chrześcijaństwa.
    Moim zdaniem, należy ten kłębek polityczno – religijno – psychoterapeutyczny rozplatać ia nie negować. I znaleźć coś dobrego dla siebie.

    Pozdrawiam

  222. Kartka z podróży
    25 grudnia o godz. 13:21

    Jedną z definicji szczęścia Tatarkiewicza była:
    „Być szczęśliwym, to uszczęśliwiać INNYCH”……….

    I mamy wysyp w historii tych, którzy uszczęśliwiali na swoją modłę i według własnych receptur.
    Tyle że bez tego uszczęśliwiania na siłę, mogłyby przeżyć setki milionów…….
    A tak, zredukowano ich do pierwiastków użyźniających glebę.
    Niewątpliwym sukcesem nauki jest to, że mamy już wydajniejsze sposoby produkcji nawozów.
    Choć obecna Afryka jest przykładem, że naturalne są dalej w cenie…….

  223. Wiesiek 59
    „Być szczęśliwym, to uszczęśliwiać INNYCH”. To jest bardzo pojemne. Jak zauważasz mieszczą się w tej definicji również ci, którzy uszczęśliwiają na siłę skazując uszczęśliwianych na piekielny los. Zależy więc jak to rozumiemy.
    Jiba pisze o 22,54 o dziewczynie z której lekarze wydłubali siano, bo w ten sposób chciała uniknąć niechcianej ciązy.
    Moim zdaniem Jezus byłby z tą dziewczyną a nie z tymi, którzy zmusili ją tworząc taki a nie inny świat do krańcowej desperacji.
    To w każdym razie wynika z opowieści o nim.

    Pozdrawiam

  224. „Wydłubali z niej korek z siana. ”
    Teraz dopiero do mnie dotarlo , ze pomysl tegoroczny aby klasc na stole wigilijnym krazek siana (zeby nie napisac korek , wczesniej to siano powyzej po prostu jak zwykle przewinalem ) kupiony w „polskim markecie ” nie byl … hm.. .
    Za rok chyba siana nie bedzie. Raczej obetne cos choince u dolu .

  225. Olborski
    Też miałem podobne skojarzenie gdy przeczytałem komentarz Jiby

    Pzdro

  226. „Nikt nie wola ” wiec nie ma (na) co czekac . Meskie granie , warte grzechu ( ok.40min) stare ale calkiem jare
    https://www.youtube.com/watch?v=gIBfCj948OY

  227. ANCA_NELA

    znamiennym jest, że Józef przezywany jest Rzemieślnikiem, a nie Ojcem, no bo przecież ojciec jest tylko jeden jedyny w tej religii. A przecież to Józef wychowywał Jezusa jak syna.

  228. Z Jamy Michalikowej kolejny kwiatek:

    – Dzięki Bogu, że jest (uderzenie w Kościół), bo czyszczenie, uświęcenie Kościoła jest największą perspektywą postępu. I trzeba powiedzieć, że też i naród potrzebuje oczyszczenia i uświęcenia – mówił abp Michalik.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,15187971,Abp_Michalik__Atak_na_prawo_natury__Nie_udawajmy_.html#ixzz2oV1SQQcc

    Czyli wychodzi na to, że trzeba atakować Kościół, bo to dzieło boże, za które Michalik dziękuje bogu. I bądź tu mądry słuchając Michalika, który gotów jest iść do więzienia w obronie wiary i swego kościoła, bo kościół jest atakowany, za co Michalik dziękuje i – jak można wyczytać między wierszami – prosi o jeszcze. Czy można domagać się czegoś więcej jeśli chodzi o absurdalność głoszonych Michalików ?

  229. Już to kiedyś pisałam – nie dla edukacji seksualnej, nie dla antykoncepcji, zwłaszcza dla tabletki „po”, nie dla aborcji.
    Rodzi się człowiek, państwo rzuca ochłap – 1000 zł becikowego, później jakieś 77 zł rodzinnego co miesiąc czyli na dwie paczki pieluch.
    Mleko, butelki, wózki, łóżeczka, ciuszki, a zwłaszcza lekarstwa – tym, którzy małych dzieci nie mają, proponuję, by rzucili okiem na absurdalnie wysokie ceny.
    Żłobków nie ma nawet w miastach pow. kilkunastu tysięcy mieszkańców – przykład: Łęczyca pod Łodzią.
    Przedszkole – za darmo dla wybrańców – maksymalnie 30 dzieci w każdej grupie wiekowej.

    Jeśli ktoś nie ma pieniędzy, by samemu ułatwić sobie wychowywanie dziecka, nie ma też wyboru.
    Ale jaśnie państwo mówi: Idźcie i użerajcie się.
    cdn

  230. Dla blogowych katobasów oraz innych mamoni chlejących i świetujących gusła. Obozy koncentrancyjne na niespotykaną skalę:

    http://www.globalresearch.ca/the-eastern-european-islands-of-the-global-gulag/5361218

  231. Mam wrażenie, że warto przeczytać w całości artykuł, z którego wybrałam rano cytat…
    http://wyborcza.pl/1,75968,15187398,Patrzycie_na_Bratkowska__Lepiej_popatrzcie_na_Jozefa_.html

  232. Jacobsky
    25 grudnia o godz. 16:12
    „zlamanie tabu nie prowadzi do jego usuniecia, tylko do potwierdzenia
    i umocnienia” georges bataillle
    sanhedryn o tym wie i dlatego bardzo kocha takie „aktywistki” jak bratkowska 😉

  233. „im gorzej tym lepiej!”
    marek jurek, listopad 1981

  234. hurra! dwa wielkie zwyciestwa fI:
    a)nad pedofilia(znaleziono jednego polaka)
    b) nad korupcja (dwóch!)

  235. Jak na Wigilię przystało, tow. jasny gwint przemówił głosem, z pozoru ludzkim, a i to ze znacznym opóźnieniem.

  236. Torlinie

    Też dostałem, przeczytałem.
    Mistrzem jest i basta…….

    Ale następców sporo, podobnej klasy.
    Polecam „Opowieści z Meekhańskiego pogranicza” Wegnera.
    Podobna narracja i klimaty, co w Wiedźminie.

  237. Jacobsky (16.12),

    tytuł twojego wpisu powinien zostać uznany jako szlagier świątecznego „tarła” blogowego.

    …ze stawu

  238. Jacobsky

    Szukałem dla Ciebie jakiś szopek antygenderowych – jak obiecałem – ale internet jak na razie posypia z gnuśnego przejedzenia.
    Tak więc na razie wieści z walk genderowych poza krajem. Dzisiejsza akcja bezpośrednia aktywistek femen w katedrze w Kolonii.
    https://www.facebook.com/FEMEN.International

    Cieszę, że piszesz bo tu informują, iż u Ciebie apokalipsa zimowo – śniegowa. Pewnie jak zwykle przesadzają sensaci.

    Pozdrawiam

  239. gong!
    a teraz czas na dziewczyny z „femenu” i magdalene s.,
    bo na majdanie nie ma dla nich miejsca
    gong!

  240. Rosja żegna się ze zmarłym we wtorek Michaiłem Kałasznikowem. Dla głupców z Kanady i USA do dzisiaj niedościgniony wzór poziomu rosyjskiej techniki.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,15188702,Rosja_spiera_sie_o_Kalasznikowa__Geniusz_czy_ofiara.html#ixzz2oW9go7ZS

  241. NICEA

    och! z jaka rozkosza wy giniecie,
    robicie z kazdej twierdzy próg!
    czy w samolocie, czy w pologu,
    krzyczycie: bije wróg!
    ale ogonki wam laskawe
    i nawet brzoza chyli kark
    i szepcze:
    dziwisz jest ten swiat!

  242. Ciekawy zbieg okoliczności.
    Jak mnie jest wiadome to Komisja Kodyfikacyjna ma dwa działy
    Komisje kodyfikacyjną prawa cywilnego
    Komisję kodyfikacyjna prawa karnego
    Obie te komisje mają po 16 członków plus sekretarzy.
    Tak to jest zapisane na stronie Ministerialnej.
    Nie wiem w imieniu której z komisji wypowiadał się prof Zoll bo tego nie powiedział ale chyba w imieniu obydwu gdyż dziwnym zbiegiem okoliczności jest to że w obydwu tych komisjach prof Zoll jest ich członkiem.
    Oczywiście również dziwnym zbiegiem okoliczności jest to że w obydwu tych komisjach mężczyżni okupują prawie wszystkie miejsca .
    Wyjątkiem jest sekretarz //czyli pisarz// w komisji karnej i członek w komisji cywilnej.
    Dwie kobiety na 32 czlonków TRZYDZIESTU DWU !!!!!!! 7%
    Słownie siedem procent i to nie całe.
    I jest tak w najbardziej ukobieconym zawodem poza BABCIAMI KLOZETOWYMI w Polsce .
    Ciekawe , prawda ??
    Ciekawe jest również to że Komisja mająca zaproponować zmiany w prawie a dotyczące macierzyństwa nie zadbała o to by o sprawach dotyczących kobiet a więc
    macierzyństwa ,
    ciąży
    połogu i spraw z nimi związanych
    brały udział przynajmniej na zasadzie równego parytetu
    ginekolodzy – kobiety
    położnicy- kobiety
    prawnicy – kobiety
    psycholodzy – kobiety
    Czyżby w Polsce nie było światłych i wykształconych kobiet mogących zabrać głos w sprawie ich same obowiązującej ?
    To ZOLL ma prawo bajdurzyć o człowieku poczętym i jego prawach – to ma być głos rozstrzygający ? czlłowiek który nie wie że sekretarz jego klubu ukończyła KUL i czy ona jest religijna.
    To on mało wie i zapomniał o wnioskowaniu mając fakty przed oczyma- ON PRAWNIK.
    Kobieta w okresie rozrodczym ma około 16 jajeczkowań rocznie
    Wiek rozrodczy to 16- 60 roku życia
    Daje to ok 700 możliwości POCZĘCIA ŻYCIA wg jego określenia.
    Mężczyzna to podczas jednej ejakulacji wydaje nawet powyżej 100 tys plemników – to też przecież MOŻLIWOŚĆ POCZĘCIA .
    Więc szanowny Panie profesorze ponoć prawa proszę uświadomić nas :
    po pierwsze
    Od jakiej liczby z tych potencjalnych 700 ciąż kobieta będzie musiała się wytłumaczyć gdzie pozostałe a nie urodzone ?
    Czy to będzie powyżej dwu , trzech czy siedmiu.
    Po drugie
    Co do mężczyzn – no cóż nauka pewnie przyjdzie Panu z pomocą i zainstalujemy liczniki zarówno stosunków jak i niewykorzystanych plemników.
    Liczono już z powodzeniem ile diabłów znajduje się na końcu szpilki – więc i to liczenie ma szanse powodzenia.
    Komputery działają coraz szybciej
    Pozwolę sobie jednak zwrócić Pana uwagę na mało ostatnio ogłaszany fakt ale o ile mnie pamięć nie myli to Francuska Akademia utrzymywała w stanie życia zarodek kurzy przez lat kilkanaście a może i kilkadziesiąt.
    Eksperyment zlikwidowano ze względu na koszt – ale Pana koszty nie obchodzą – nie takie koszty powodowały już w Polsce KOMISJE.
    Francja to taki kraj obok Hiszpanii skąd bierze Pan wzorce do stanowienia prawa wg wzoru MŁOT NA CZAROWNICE.
    Wolałbym nie przypuszczać że o prawie prokreacyjnym decyzje
    podejmują ludzie mający sprawy prokreacyjne tylko w marzeniach sennych bo TO JESZCZE NIBY MOGĄ.
    ukłony

  243. jasny gwint
    25 grudnia o godz. 20:47
    szczerze? colt i uzi lepsze 😉

  244. Jasny Gwincie
    Ale w zalinkowanym przez Ciebie tekscie sugerują, że zacnego „kałacha” nie skonstruował Michaił Kałasznikow ale wzięty do niewoli w 1945 roku przez sowieckich żołnierzy konstruktor i rusznikarz niemiecki Hugo Schmeisser – twórca słynnego Sturmgewehr 44.
    Warto czytać cały tekst przed zalinkowaniem.

    Pozdrawiam

  245. podsumowanie roku 2013:
    suwak logarytmiczny – nie! rozaniec – tak!

  246. kamasze – tak!
    lakierki – nie!

  247. mysle, ze tutaj lezy podstawowa problem:
    kalasznikow czy colt… ale zabawa, prawie jak skrobanka… 😉

  248. jasny gwint
    25 grudnia o godz. 20:47

    Zamiast poczytać komentarze, od razu wydajesz werdykt.
    Zaraz pod tekstem masz ciekawy:

    „Spotykane obiegowe opinie, jakoby karabin AK miał być kopią lub modyfikacją niemieckiego karabinka StG44, bazujące na pewnym podobieństwie zewnętrznym obu broni, są całkowicie fałszywe, a konstrukcje te nie są ze sobą związane[2]. Dość powierzchowne podobieństwo, oprócz ogólnego układu elementów broni (jak umieszczenie komory gazowej nad lufą i magazynka przed kabłąkiem spustu), przejawia się w zasadzie jedynie w przyrządach celowniczych i posiadaniu łukowych magazynków (których kształt wymuszony był kształtem nabojów). Obie bronie są karabinkami automatycznymi zasilanymi amunicją pośrednią, których automatyka oparta jest na odprowadzeniu gazów prochowych przez boczny otwór w lufie, jednakże jest to powszechny układ broni tego rodzaju. Szczegółowe rozwiązania techniczne obu broni są odmienne. Przede wszystkim, różnią się zasadniczo konstrukcją i sposobem ryglowania zamka – w StG44 odbywa się ono przez przekoszenie zamka, a w AK przez jego obrót. Pociąga to za sobą dalsze różnice w konstrukcji obu broni. Rozwiązanie zamka zastosowane w AK jest przy tym lepsze z punktu widzenia technicznego[2]. Istotną różnicą jest krótsza komora zamkowa AK. Dzięki innemu zamocowaniu sprężyny powrotnej, umożliwia ona zastosowanie składanej kolby, podczas, gdy StG44 musiał mieć kolbę stałą, bo mieściła się w niej część tej sprężyny. Inny jest wreszcie sposób rozkładania i podział technologiczny obu broni[2]. AK jest także nieco mniejszy i znacząco lżejszy.”

    =========================

    Nawiasem mówiąc, niemieckich fachowców rozparcelowano pomiędzy zwycięzców na zasadzie- kto pierwszy, ten lepszy.
    I w zasadzie CAŁY projekt kosmiczny świata na przykład, to dzieło niemieckich naukowców……

    Do tej pory niektóre armie świata używają MG 42…….

  249. Ryba
    24 grudnia o godz. 11:50

    Jeśli tylko uda mi się…
    znajdę sposób, by podrzucić Ci wszystkie zdania

    Dziękuję i pozdrawiam
    ————————————————————————————-

    Moje życzenie świąteczne dla blogowiczów – pomyślnych spotkań w przyszłym roku poza światem wirtualnym!
    Przy stolikach, pod słońcem, na molo czy w parku
    Do zobaczenia 🙂

  250. @ jasny gwint
    25 grudnia o godz. 17:44

    Autorem tych rewelacji o obozach koncentracyjnych założonych przez Jankesów w całej Europie jest Nikolai Malishevski, pisujący najczęściej na internetowych portalach: takich jak „Russkij Portal w Sztyrii”, działający przy Rosyjsko Austriackim Towarzystwie „Razem w Styrii”, czy naszym internetowym radiu „PolskaStacja.pl”, gdzie artykuł Malishevskiego został opublikowany 2 października 2013 roku i opatrzony przez administratora portalu jako „wpis w kategorii Polityka”. „Global Research”, który 11 grudnia 2013 roku opublikował artykuł „The Eastern European Islands of the Global GULAG” , oskarżony został przez Terry’ego Glavina w „National Post” z 23 listopada 2011 roku jako „przybudówka” rosyjskiego portalu „Russia Today” (Terry Glavin: Ottawa’s Gaddafi fans find their world crumbling). Jako ciekawostkę podaję, że 17 września 2005 roku, podczas poświęcenia w Nowej Łuce kaplicy pod wezwaniem Św. Proroka Eliasza, Metropolita Warszawski i całej Polski – Sawa, odznaczył (między innymi) Orderem św. Marii Magdaleny III stopnia, Nikolaia Malishevskiego. Czy to ten sam Malishevski? Cholera wie, ale zbieżność nazwisk zastanawiająca.

  251. Byk wyskrobał se coltem nowiutkiego kałasza,
    Po czym golnął dwie sety: z lakierka i z kamasza.

  252. Kartka z podróży,

    czytałem o femenistce z Kolonii. Biskup potraktował ją jak wariatkę. Czyli nic nowego.

    Zima u mnie sroga. Co prawda ominęło nas tym razem piekło z Toronto (od poniedziałku kilkadziesiąt tysięcy domów bez prądu z powodu ciągłych opadów marznącego deszczu), ale to, co u nas spadło miało konsystencję cukru – bardzo ciężki, sypki grysik, którego przemieszcanie za pomocą łopaty to był prawdziwy koszmar. A teraz mrozy ok. – 20C. W 1998 roku, w styczniu, mieliśmy podobną pasztet, co teraz w Toronto. Mimo, że mieszkałem 10 km w prostej linii od centrum Montrealu, nie mieliśmy prądu przez 3 tygodnie. Obrazki, jakie obecnie oglądam z Toronto jako żywo przypominają mi tamten koszmar.

    Pozdrawiam

  253. Ryba,

    pozdrawiam serdecznie.

  254. jasny gwint (20:47)

    „Rosja żegna się ze zmarłym we wtorek Michaiłem Kałasznikowem. Dla głupców z Kanady i USA do dzisiaj niedościgniony wzór poziomu rosyjskiej techniki”

    Niedoścignionym wzorem to jesteś ty, kochanieńki. Tyle tylko, ze ty jesteś wzorem, niedoścignionym of kors, tępactwa lewackoskrętnego. Lizakowych ludzi dopadającego po przekroczeniu pewnego wieku.

    Kałasz został okrzyknięty bronią automatyczną, którą pobiła światowy rekord SPRZEDAWALNOSCI. Jest to rekord wszechczasów. Aktualnie, dobija cyfry 100 milionów sztuk.

    Jeśli kałasz jest niedoścignionym wzorem czegokolwiek, to tylko marketingu. Nie jest on, na przykład, zadnym wzorem bicia rekordów w zabijaniu ludzi. Ten rekord wciaz należy do … automobilowych wypadków drogowych. Liczba ofiar dobija do 50 milionów trupów.

    Dwa miliony ludzi ginie rocznie nie od kul wystrzelonych z kałasza, tylko od pojazdów mechanicznych ‚wystrzelonych’ z fabryk Forda, Fiata, BMW czy innej Toyoty. Rzecz przy tym wszystkim najcudowniejsza: do osiągnięcia tego rekordu w ogóle nie potrzebne są konflikty zbrojne!

    PS. Byk: „skrobanka”. Hmm. Cos może byc na rzeczy. Liczba wystrzelonych plemników musi powalać- chłe chłe – specjalistów w tOmacie

  255. Niewiele brakowalo abym dal niedoscignione swiadectwo „pln. am. glupoty” ale na szczescie tzw opatrznosc czuwala . Obylo sie bezemnie i moge teraz dalej c…c w spokoju .
    Tnp zwlakalem z ost. kliknieciem liczac , ze ktos mnie uprzedzi

  256. Jacobsky
    Dzięki za materiał, niesamowite zdjęcia. Przypominają mi film „Burza lodowa” w reżyserii Anga Lee. Też się akcja działa w taką pogodę. Tego typu sytuacje sprowadzają ludzi do egzystencjalnego parteru. Chyba z dwa razy w życiu przeżyłem taką niesamowitą, lodową pogodę. Oczywiście w skali mikro, bo tu nie Kanada.
    A u mnie plus 8, wiosennie. Tylko wyżej, w górach, białawo. Instytut Meteorologii ostrzega przed wiatrami. Faktycznie, ciśnienie skacze, sennie. Nawet mocna kawa nie pomaga.

    Pozdrawiam

  257. No popatrz ty się @Kartko!
    Ja w takim niskim ciśnieniu czuję się świetnie! Nie potrzebuję kawy i spać mi się nie chce. Właśnie obejrzałam po raz kolejny „Amadeusza”.
    Wysokie ciśnienie mnie dociska do poduszki i nastraja fatalnie.
    Nie mam pojęcia na czym to polega, bo ciśnienie jako takie mam dość stabilne, na dolnym poziomie stanów średnich.
    984 hPa na barometrze!

  258. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś z korespondencji Zygmunta Freuda

    „9 kwietnia 1935 r.
    Profesor Dr. Freud
    WIEDEŃ IX., BERGGASSE 19

    Szanowna Pani (Prywatne)

    Wnioskuję z Pani listu, że Pani syn jest homoseksualistą.
    Bardzo zadziwił mnie fakt, że Pani sama nie użyła tego sformułowania we własnym opisie syna.
    Czy mógłbym spytać czemu unika Pani tego określenia?
    Homoseksualizm nie jest rzecz jasna jakąś specjalną zaletą, jednakże nie jest niczym, czego można by się wstydzić, nie jest wadą, nie jest degradacją, nie można go sklasyfikować jako chorobę; uważa się homoseksualizm za odmianę funkcji seksualnej spowodowaną przez specyficzny przebieg rozwoju seksualnego.
    Wiele szanownych jednostek starożytnych i współczesnych czasów było homoseksualistami, w tym wielu z największych ludzi (Platon, Michał Anioł, Leonardo da Vinci, itd.) Jest wielką niesprawiedliwością prześladowanie homoseksualności jakoby niby była przewinieniem, jest to wręcz okrutne.
    Jeśli mi Pani nie wierzy, odsyłam do książek Havelocka Ellisa.
    Pytając mnie czy mogę pomóc, jak mniemam, ma Pani na myśli, czy mogę przemienić homoseksualność w heteroseksualność.
    Odpowiedź brzmi, ogólnie rzecz biorąc, nie możemy osiągnąć takiej zmiany.
    W specyficznych przypadkach, udaje nam się wyciągnąć martwe kiełki tendencji heteroseksualnych, jeżeli były one w osobie homoseksualnej. W większości wypadków nie jest to możliwe.
    Wyniki takich działań nie dają się przewidzieć.
    Jednakże tego, co analiza może dać Pani synowi, należałoby szukać zupełnie gdzie indziej.
    Jeżeli byłby przypadkiem nieszczęśliwy, neurotyczny, nękany problemami w życiu społecznym, to wtedy analiza może przywrócić mu harmonię, spokój ducha, pełną wydajność niezależnie od tego czy jest homoseksualny czy nie.
    Jeśli zdecyduje się Pani na polecenie go mnie – a nie oczekuję tego – musiałby udać się z wizytą do Wiednia, gdyż tylko tutaj przyjmuję. Proszę pamiętać, by mnie powiadomić.

    Szczerze oddany z najlepszymi życzeniami,
    Freud

    P.S.
    Wcale nie miałem trudu z odczytaniem Pani pisma.
    Mam nadzieję, że i Pani nie trudniej będzie przeczytać moje.
    —————————————————————————–

    Drogi Doktorze KINSEY:

    Niniejszym załączam list Wielkiego i Dobrego człowieka, który proszę zachować.
    Od wdzięcznej Matki.”

    Pozdrawiam

  259. Anca_Nela
    Nie wiem czy jest niskie. Chodzi o to, że buja – znaczy skacze. To w górach częste.
    Też zerkałem na „Amadeusza”. Po raz kolejny. Bardzo lubię Formana. To wolnościowy reżyser.

    Pozdrawiam

  260. „Amedeusz” to mniod w porównaniu z czym innym

    Jeśli mnie jeszcze raz zagrają „Mesjasza” Händla, to nawet w dniu Bożonarodzeniowego Gusła udam się do Ancymonka. I poproszę go o wstawiennictwo w sprawie przepisania się do guseł Hari Krishna. Tam, o ile wiem, nie mordują człowieka tym „Mesjaszem”.

    Jak długo można słuchać tej natrętnej muzyki? Inna rzecz ze i bębenki Hari Krisha tez mogą się okazać niezłym wyzwaniem. Szczególnie słuchając tego wszystkiego w stanie zupełnej trzeźwości

  261. jasny gwincie; milo cie znowu widziec na blogu En Passant.

    http://rt.com/business/putin-press-conference-ukraine-480/

    Pomalu wszyscy wracaja na lono Matuszki Rosji,Polska tez czeka
    w kolejce,ciekawe tylko na co lub na kogo ja wymienia, no bo kto
    bedzie chcial dokladac do bankruta.
    Niemcy moze i kawalek by wzieli,ale co z reszta ?.

  262. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ted
    25 grudnia o godz. 8:42

    Cos mi sie wydaje, ze robisz za kapuste z bananem zapiekana w cieście i ananasa faszerowanego śledziem z dodatkiem koziego sera …

    http://www.kontrowersje.net/zmiany_zmiany_zmiany_i_wszystkie_w_po_danym_kierunku

  263. Drogie kobitki, Anco_Nelu i Jibo!
    Coraz mniej babskich rodzynków na blogach, więc Wam przede wszystkim życzę fajnego świętowania, Sylwestra i najlepszości w 2014!
    Panom, też oczywiście życzę, co by się im darzyło, co by się mniej kłócili i złośliwości wszelkie poskromili.

  264. jasny gwint
    Wszystko jedno, kto wymyślił kałacha i czyja myśl techniczna jest wyżsiejsza.
    Ja tam jestem pacyfistką, więc życzę Ci wszystkiego naj… czyli pax vobis.
    Miło, że się jednak objawiłeś u Passenta.
    Nie znoszę katabasów, podobnie jak cała moja rodzina oraz jestem agnostyczką, ale śpiewaliśmy kolędy, zwłaszcza góralskie, bo są piękne.
    Dostałam pod choinkę kilka świetnych książek: Alice Munro „Za kogo ty się uważasz (Nobel 2013), Artura Domosławskiego ” Śmierć w Amazonii”, Wiktora Pielewina „Napój ananasowy dla pięknej damy”, Małgorzaty Rejmer „Bukareszt. Kurz i krew” (nagroda im. T. Torańskiej), Joanny Bator „Ciemno. Prawie noc” (Nike 2013), J. Głowackiego „Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy.”

  265. Kartka z podróży
    Forman wielkim jest! Moje typy w kolejności: jeszcze nakręcone w Czechach (wtedy w Czechosłowacji) „Milość blondynki” i „Ball strażaka”, oczywiście „Lot nad kukułczym gniazdem” i „Amadeusz”.

  266. To ja się postanowiłem przyłączyć do Mag i też życzyć piękniejszej połowie uśmiechu, radości i spełnienia wszystkich życzeń. Muszę przyznać, że czuję się tak samo jak Nela. Mam niskie ciśnienie „osobiste” i świetnie się czuję właśnie w niskim ciśnieniu atmosferycznym. Na dworze plucha, siąpi, zgniła pogoda, a ja mogę góry przenosić. Najgorzej się czuję w stojącym, olbrzymim wyżu, zupełnie jakbym miał wtedy niedotleniony mózg. Jacobsky, już dawno meteorologowie zauważyli, że nasze kontynenty się uzupełniają, jak u Was są mroźne i śnieżne czasy, to u nas jest odwilż. I na odwrót.
    ————–
    Wieśku! Dzięki za podanie nowego autora, koniecznie muszę spróbować. Ale doczytałem „Wiedźmina”do 297 strony i jak dotąd jestem nieprawdopodobnie rozczarowany. Ta książka nie ma chemii, uroku, wrażenia lekkości, płynącej fabuły. Zupełnie, jakby to napisał człowiek udający Sapkowskiego.
    ————–
    Zajrzałem do Matki Kurka. Jak daleko odszedłem od tego blogera. A kiedyś z zachwytem czytałem jego komentarze. Ciekaw jestem, czy to ja się zmieniłem, czy on.
    ————-
    Amadeusz! Jeden dla mnie z największych filmów świata. Nie muszę go oglądać w telewizji, bo mam film nagrany i od czasu do czasu puszczam go sobie. Niektóre sceny genialne. Powiem szczerze, że dla mnie jednym z podstawowych programów telewizyjnych jest Mezzo, taka miał być nasza Kultura, ale niestety na chęciach się skończyło.
    ————-
    Jedna z moich znajomych dziewcząt była teraz w Tajlandii, Kambodży i Laosie, i tam dostała propozycję pracy przy myciu słoni.

  267. Torlin!
    Nie miej wątpliwości! To M.K. się zmieniła po raz któryś tam już z rzędu. Swoją psycholologię mańkuta postawiła na głowie i obróciła o 180 dookoła osi.
    Na szczęście skuteczny nie jest, bo Jarosława na prezydenta jednak nie wyprowadził.

    Co do lektury… zupełnie nie pojmuję, jak można się zaczytywać książkami o jakichś krasnoludach, wiedźminach, czy harrypoterach. Dla mnie, to odległa galaktyka.
    No, ale proszę nie zapominać, że ja zawsze pisuję we własnym imieniu.
    No i nie lubię też książek wojennych, ani katastroficznych; a za najbardziej niemoralną ze wszystkich, przeczytanych książek uważam „Niebezpieczne związki” Choderlon de Laclos. Czytałam w młodości, miałam na własność, ale mi ją ktoś z domu wyniósł.

  268. Torlin
    Pozdrówka Ci przesyłam specjalne, ale nie lączę się w zamiłowaniu do fantasy (ani scentie fiction), podobnie jak Anca.
    U nasz sucho i ciepło (we Warszawie)

  269. Dziękuję Redaktorze za wspólnie spędzone święta. Było kulturalnie, dowcipnie, rozsądnie i pouczająco.”Dzieła rozebrane” sprawiły mi wielką frajdę.
    Dziękuję raz jeszcze za świadomość wspólnego myślenia i uświadomienie że jednak w życiu liczą się stałe wartości

  270. mag
    26 grudnia o godz. 10:20

    „Śnimy, bo nie możemy wytrzymać rzeczywistości”…….

    Cała literatura to śnienie.
    Zewnętrzne dekoracje- smoki, magia, okręty kosmiczne, nieludzie, to jedynie pretekst, czy ramy opowieści o ludziach……

    Dobry autor prowadzi narrację o psychologicznych aspektach człowieczeństwa.
    I tutaj, w tych baśniach, kreacjach innych światów, można znaleźć wytchnienie od codzienności…….

    Ostatnie kilka lat, to wysyp utalentowanych autorek.
    W tej dziedzinie mamy zdaje sie PARYTET osiągnięty…..

  271. Hej, wszyscy swietujacy
    najlepszego!
    ____________
    U mnie zamiast swiat tydzien wolnego, poniewaz nie obchodze Xmas. Wiosna dookola, +8, deszcze.
    Nie wybiore sie do Szwajcarii, chociaz mam mozliwosc zakwaterowania bezplatnego. Nie lubie zimowych sportow, chyba ze w TV skoki narciarskie.
    Wymieninych zostalo pare filmow Formana. Lubie wiekszosc z nich i chyba jeszcze dolacze jeden a mianowicie „Man on the Moon”(1999) z Jim Carreyem jako Andy Kaufman.Film moze nie arcydzielo ale ze wzgledu na mego ulubionego aktora jak i sama postac Andy Kaufmanna, chyba jednego z najwiekszych obok Lenny Bruce´a (obaj nie zyja) stand – up comedians w USA. Zreszte mam wielka sympatie do Jim Carreya za jego role w „Truman Show” rez.Petera Weira (ten od znakomitego „Dead Poets Society” a takze od slabiutkiego „The Way Back”)

    PS a niebawem w prezencie od mojego tescia pare setek archiwalnych KULTURY… wot, died maroz, maladiec, w miesto butylaczki Absoluta.. knizonki, wot, mudak!. Kompletuje calosc tego wydawnictwa bp Giedroycia

  272. Dzień dobry

    Jasny Gwint

    Jeszcze o Kałasznikowie, którego postać wczoraj przypomniałeś. Jak informuje Fronda: „Krótko przed śmiercią z rosyjskim konstruktorem spotkał się schiarchimandryta Ilia. – To było ważne spotkanie dla Kałasznikowa. Schiarchimandryta wyspowiadał twórcę broni i udzielił mu Komunii świętej (…) Kałasznikow bardzo przeżywał fakt, że jego AK zamiast stać się idealną bronią służącą do obrony przed atakiem, stał się on narzędziem służących do zabijania. Jednak po spotkaniu ze schiarchimandrytą konstruktor miał być „prześwietlony” i napełniony radością.”

    Pozdrawiam i miłego dnia

  273. @wiesiek59 (26 grudnia o godz. 12:17)
    w powiązaniu do @mag (26 grudnia o godz. 10:20)

    Czytam w te święta jednocześnie: Pearla S. Bucka (noblisty z roku 1938) tzw. chińską trzytomową trylogię „Ziemski dom”; Williama Horwooda „Wiosnę” (pierwszą część czterotomowego dziełka fantasy); Jürgena Habermasa „Uwzględniając innego” (Studia do teorii politycznej) oraz pierwszą część trylogii „Siedem królestw” Cindy Williams Chima „Król Demon”. Te cztery, różne gatunkowo, książki uzupełniają się we mnie znakomicie. Bez fantasy, space oper, science fiction, czy literatury grozy i czarnego kryminału, nie wyobrażam sobie „odpłynięcia w odprężenie”. Nie oglądam prawie wcale telewizji, a filmów fantasy nie trawię. Zgadzam się z @wieśkiem59, wysyp utalentowanych autorek fantasy i science fiction, mamy ostatnimi laty bardzo bogaty. Szczególnie w Rosji, na Ukrainie, Australii i w USA. Wymienienie ich pewnie rozsadziłoby ramy tego postu. Aha. Po dobrej porcji fantasy zupełnie inaczej wygląda lektura Habermasa, Ratzingera czy Arendt. No i drobiazg. Do poduszki obowiązkowo jakiś poemacik Eliota, Hölderlina, Rilkego czy Achmatowej, której kawałek polecam w ten dość pochmurny dzień kończącego się roku:

    Zszarzał na niebie błękit emalii,
    wyraźniej słychać pieśń okaryny.
    To przecież tylko piszczałka z gliny,
    czemu tak smutnym głosem się żali!
    ( tłum. Irena Piotrowska)

  274. Nidoscigniony demokrata P. mocno przytulil Ukraine dlatego odzwajemnianie czulosci w okolicach Kijowa bylo tylko kwestia czasu .
    Tetiana Czornowił okazala sie godna POŻĄDANIA .
    Jak to „miło, że się jednak objawiło ” u Passenta paru wyprobowanych jej entuzjastow (tej niedosc. dem. ). Czekajac na nia za w. kaluza pozostaje mi tylko chlac dalej Papidoux co jak powszechnie wiadomo jest dowodem typowo pln. am. glupoty.
    W Rosji cos takiego jest nie do pomyslenia . Tam tylko czterogwiazdkowy samogon zakaszany dopiero po drugiej a w wersji filmowej po trzeciej szklance .

  275. Dziś w reżimowej tv Kultura kolejny genderowy film. „Tylko w porządku” w reżyserii Lisy Cholodenko z Julianne Moore, którą sobie bardzo cenię. Kino familijne o rodzinie dwoch lesbijek wychowujących dzieci. A właściwie o spotkaniu tej rodziny z dawnym dawcą nasienia – byłym hippisem. Znaczy biologicznym ojcem dzieci lesbijek.
    Może być miłe odprężenie po tradycjonalistycznych świętach.

    Pozdrawiam

  276. anumlik
    Mamy zimę niezimę (jesień, wiosnę?),
    więc podsyłam mały kawałek wiersza Achmatowej „Trzy jesienie”. Piękny!
    „Nie jestem wrażliwa na lata umizgi,
    Zima też bez zagadek, na ogół,
    Lecz opętana innym zjawiskiem.
    Wypatrzyłam trzy jesienie co roku.
    Ta pierwsza- świąteczna, gdy koniec i kwita.
    Z porządkami wczorajszego lata
    I które fruwają jak strzępy zeszytów.
    A dymek zanosi słodkawym błękitem.
    Jak mokro i jak pstro, ile światła.

  277. Samotność

    Samotność jest jak deszcz. Z morza w przestworze
    wznosi się ku wieczorom nad równin bezdroże,
    płynie ku niebu i o każdej porze
    niebo ją w sobie odwiecznie posiada,
    dopiero później stąd na miasto spada.

    Pada w godzinach dwuznacznych nad ranem,
    gdy wchodzi w świt ulica za ulicą,
    gdy ciała, co nic nie znalazły w sobie,
    stronią odległe i rozczarowane;
    i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
    muszą ze sobą spać we wspólnym łożu:

    wtedy samotność płynie z rzekami ku morzu…
    ================

    Rilke jest smutny…….

    Lepsze byłoby nasze rodzime:

    Czemu ty sie zła godzino
    niepotrzebnym mieszasz lękiem
    jesteś, a więc musisz zginąć
    musisz, a więc to jest piękne…….

  278. Dziwna ten Kraj, Polska , w ktorym pani Bratkowska (?) potrafila tyle narobic halasu.
    Zreszta, moze dokonac aboracji, nie tylko ona, w jakiekolwiek swieto czy to Boze Cialo czy tez 11 listopada. Kogo to wlasciwie interesuje? Nie mnie.

  279. Najbardziej czule potraktowano Achmatowa w latach 1923- 40.
    Mialo nie byc być mistycyzmu, mialo nie być pesymizmu, mialo nie być polityki. „Została tylko rozpusta „

  280. Rainer Maria Rilke byl niegdys w naszym göteborgskim gimnazjum (Szwecja) w 1904 r, zreszta mieszkal trzy miesiace w Jonsered (niedaleko Göteborga). Na ten temat jest praca doktorska , ktora napisala moja znajoma germanistka, Szwedka, Birgitta Fryksen „Rilke un kein Ende. Zur Rilke-Rezeption in Schweden von 1904 bis in die 1960er Jahre”, 278 s, 2004.

  281. Poezja to raczej domena estetyki, ale podmiot liryczny może wkroczyć również w inne rejony rzeczywistości .I tak znany z poezji przeznaczonej dla najmłodszych Jan Brzechwa, od czasu do czasu, swoje utwory kierował do innych grup docelowych. Na przykład do „młodych dorastających” które na świat zaczynają patrzeć przez coraz bardziej „dorosłe” okulary. I kto wie gdyby „bohaterowie” ostatnich bulwersujących zdarzeń – po obu stronach „ barykady namiętności”- od czasu do czasu rzucili okiem na dorobek polskiej mowy wiązanej to może na różnych forach ziewanie, staropolskie dłubanie w nosie i beznadziejna nuuuuda.

    „Do podlotka”

    Masz dopiero szesnaście lat,
    A ja przeszło trzy razy więcej,
    Co powiedziałby na to świat,
    Gdybym teraz twą miłość skradł
    I twe głupie serce dziewczęce?

    Ale wie o tym każde z nas,
    Że różnica wieku się zmniejsza,
    Że gdy jakiś upłynie czas,
    Ja dla ciebie będę w sam raz
    I ty zrobisz się stateczniejsza.

    Mam na włosach siwizny śnieg,
    Spiesz się, prędzej swe włosy ośnież,
    Goń mój, goń mój podeszły wiek,
    A ja pilnie będę cię strzegł,
    Będę czekał, kiedy wyrośniesz.

  282. Logos Amicus 24.12 17 23
    Z uporem misjonarza w dzikim kraju Logos Amicus usiłuje nas na tym blogu ewangelizować, wmawiając nam syndrom postaborcyjny.
    Byłoby nieźle gdyby LA zorientował się, że syndrom postaborcyjny pojawił się w Polsce dokładnie w tym momencie, kiedy w szkołach zaczęto nauczać religii oraz pojawiła się pandemia dysleksji i dysgrafii, natomiast na wszystkich uroczystościach państwowych w pierwszym rzędzie usiedli błogosławiący je biskupi , w Sejmie zawisł krzyż, a ginekolog minister Piecha, po wykonaniu tysiąca skrobanek doznał gwałtownego nawrócenia. W zasadzie można by także dopisać do tych wydarzeń korelację z ustanowieniem dwuizbowej izby ustawodawczej oraz prezydentury i last but not least początek demolki kolei żelaznej. Jednym słowem totalny powrót do przeszłości, ale to inna historia.

  283. @ wiesiek59 (26 grudnia o godz. 14:40)

    Wolę tłumaczenie Dariusza Guzika niż Jastruna, które przytoczyłeś.

    Samotność jest jak deszcz.
    Z błękitu mórz unosi się ku zmierzchom;
    sponad bezkresu równin porą przeszłą
    ku niebu zdąża, co nią zawsze włada.
    Dopiero z niebios na miasto opada.
    Opada deszczem w tej dwuznacznej dobie,
    gdy blaskiem świtu krąg ulic się mieni,
    gdy ciał tych dwoje, nic nie odnalazłszy w sobie,
    rozczarowania w radość nie przemieni,
    gdy ludzie z sobą jedynie złączeni
    we wspólnym łożu nienawiści tchnieniem —
    wtedy samotność płynie rzek strumieniem…
    (R.M. Rilke, Samotność)

    Znakomicie z tym koresponduje fragment z „Ziemi Jałowej” (III, Kazanie ognia):

    Ona odwraca się i chwilę patrzy w lustro,
    Mózg jej chce zebrać rozproszone myśli;
    Nie wie, czy jest tu, czy był tu przed chwilą:
    „Poszedł, jak dobrze, że jest już po wszystkim”.
    Kiedy szaleństwem duszę splami śliczna pani
    I przed zwierciadłem staje z pochyloną głową,
    Włosy swe machinalnie wygładza rękami
    I na gramofon kładzie płytę nową.
    (tłum. Krzysztof Boczkowski)

    @Aaron Sprężyner
    Z polskiej poezji polecam wierszyk Urszuli Kozioł:

    Jesteś za blisko
    za naocznie jesteś
    żebym cię mogła zobaczyć raz wtóry.

    Oto liść jeden przybył
    w naszym drzewie
    a nie wiem- który.

    Tak zacieramy się. Im bliżej siebie
    jesteśmy dalsi wciąż
    do zobaczenia.

    Zbyt odsłonięte mamy twarze. Przecież
    coś pozostało w nich
    do odgadnienia.

    Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem
    bowiem gdzie oczy za blisko są oczom
    błogosławiony rozjazd – i powroty.

    A tak się właśnie do obrazu
    wgląda
    cofając kroki.

  284. Dla politycznych sierot po peerelu matuszka była, jest i będzie tylko jedna.

  285. Przeklady poezji Rainera Marii Rilkego najbardziej zapamietalem w pracach Andrzeja Lama i Artura Sandauera. „Hiersein ist herrlich” to magiczne slowo z „Elegii duinejskiej” (Die siebente Elegie) od wielu lat tkwi we mnie. To takze tytul zbior poezji, ,listow, narracji (niem.erzählungen) Rilkego (Insel Verlag, 2010). Niemiecki pisarz Hans Magnus Enzenberger ( nb ulubiony autor blogowego @byka) w swojej ksiazce (mam tylko wydanie ang) „Poems for People Who Don´t Read Poems” (Atheneum, 1968)
    what can we do
    with everyone
    who says hölderlin and means himmler

    Przeciez poezje czytaja nie tylko ludzie o dobrym sercu, wspolczujacy blizniemu?

  286. ozzy
    26 grudnia o godz. 14:50
    przechodze na judaizm 😉

  287. p.s.
    aby ominac pasterke trydencka 🙂

  288. @byku

    enjoy it…Lenny Bruce
    ___________________
    http://www.youtube.com/watch?v=gDkoCtMOFOg

  289. @byku
    (Sancta Missa, Rituale Romanum, Pius V, Quo Primum)

    pasterka trydencka wedlug rytu Piusa V —w TV, wystarczy przycisnac OFF .

  290. Absolwencie!
    Widzę, że dołączyłeś do grona osób, które nic z tego nie rozumieją, tylko tak im się wydaje, że wiedzą, co ja piszę. Do Orteqa i Cynamona nie pisałem, bo przekręcą jak zwykle moje słowa, albo je obśmieją, albo nie napiszą na temat. Więc jeszcze raz jak ksiądz Magdzie na miedzy – moim zdaniem Logos ma takie same poglądy jak ja:
    Każdy człowiek odpowiada za swoje czyny i za swoje myśli i poglądy. Nie ma tylko prawa narzucać innym swojego zdania, poprzez narzucanie określonych wartości, etyki, przepisów karnych, administracyjnych, w prawie cywilnym czy obyczajowym. Każdy to rozstrzyga we własnym sumieniu. I tak samo kwestia aborcji jest tylko i wyłącznie kwestią kobiety noszącej ciążę. I jest to aksjomat niepodważalny.
    W związku z tym ja mam prawo do własnych sądów na ten temat. Nie jestem kobietą, więc nie mam możliwości zrealizowania swoich poglądów w praktyce, ale czy ja mam prawo uważać aborcję za coś złego? Powtarzam – nikomu nie narzucając swojego zdania? Mam czy nie mam?
    Zresztą to samo jest z homoseksualistami, dla których walczę o ich prawa, aby mieli ich pełnię jak każdy inny związek. Czy za tym idzie, że mam lubić to, co oni robią ze sobą?
    Ja rozumiem, że to jest trudne, i wielu moich respondentów tego nie zrozumie, ale chociaż spróbujcie. Bo inaczej będę sądzić, że jesteście takimi samymi fundamentalistami, tylko a rebours.

  291. zamiast pasterki sluchalem wczoraj norweskich metalowcow (death metal) 🙂
    DIMMU BORGIR
    http://www.youtube.com/watch?v=_jw7yk8hm_0

  292. @ozzy:
    schuberta slucham przede wszystkim, to jest moja pasterka, na codzien.

  293. bowie i ossborne zyli razem pod jednym dachem(s.g. „whngmnschft,w b.z.) chyba miesiac, a potem go bowie wyrzucil, a powod byl prozaiczny:
    ozzy wypijal i wyjadal cala lodowke 🙂

  294. 🙂
    u mnie czesciej Buddy Guy anizeli Schubert…kwestia gustow

    Damn right, I´ve got the blues

  295. @Jacobsky 16;32 tak parsknlam smiechem, kiedy przeczytalam Twoje ” wiadomosci z Jamy Michalikowej”, ze az oplulam ekran.
    @Anumlik 13;45 Pearl Buck byla jak najbardziej kobieta, a nie mezczyzna, zreszta noblistka. Byla corka amerykanskiego misjonarza w Chinach, stad jej fascynacja i znajomosc tematu, tematyka kobiet w Chinach jest jej najblizsza.
    @Kartka z Podrozy, zapewne z peryspektywy chrzescijanskiej przyklad, ze nawet ludy pierwotne dokonywaly pochowku w ziemi moze byc dowodem na wieczna wiare, ze cos jest „po”… Jednak w innych religiach, ktore jak kazda obiecuje jakies „po” czesto inicestwia sie zwloki, chociazby w hinduizmie, a takze w niektorych odmianach buddyzmy ( chociazby tego z Tybetu) ludzi nie chowa sie w calosci w ziemi.
    Wlasnie ide na polecony mi brytyjski film Filomena. Z ksiazek czytam m. in. omowionego juz tutaj „Kronosa”. Chyba nie doczytam, a „przez was” :-)) obciazylam kogos przywiezieniem ksiazki z Polski. Jestem za prosta kobieta i taki rozdzwiek miedzy literatura, a naturalistycznym zyciem realnym przekracza moje upodobania, wiec nie bede sie katowac. A przeciez jestem przyzwyczajona do demaskatorskich ksiazek i filmow biograficznych.

  296. Zyta2003

    Profesor zwraca też uwagę, że ową potrzebę Boga istniejącą (wytwarzającą) się w mózgu wypełniają w sensie społecznym religie czyli przekonania. I one mają charakter kulturowy. Vetulani mówi: ” ….ludzie na całym świecie wyobrażają sobie bogów inaczej. Nawet umieramy inaczej. Kiedyś interesowałem się śmiercią kliniczną i przeżyciami „near-death experience””(NDE). U chrześcijan są one z reguły podobne: jest autoskopia, czyli wrażenie obserwowania własnego ciała z góry. Jest długi tunel, pojawiają się bliskie zmarłe osoby, które witają nas na jego końcu. Tak się złożyło, że jestem honorowym członkiem hinduskiego Indian Academy of Neurosciences. Zapytałem kiedyś przyjaciela stamtąd o to, jakie są opisy przeżyć związanych z NDE w Indiach. I okazuje się, że owszem, jest tam tunel, ale na jego końcu nikt nie czeka. Hindusi wierzą w reinkarnację, więc mama nie może mnie przywitać, bo już dawno jest jelonkiem, mrówką albo małym dzieckiem. To pokazuje, jak kultura wpływa na reakcje naszych mózgów. Nawet w tak mistycznym momencie jak śmierć. …. ”
    To potwierdza Twoją tezę.

    Pozdrawiam

  297. @byk
    jesli bedziesz mial czas, to poczytaj Friedricha Gorensteina, pisarza ros., ktory mieszkal w Berlinie, zwlaszcza jego „Psalm.Ein betrachtender Roman uber die vier Straffen Gottes” Rütten & Loening, 1992. Ow byl autorem scenariusza do „Solaris” na kanwie powiesci Lema
    http://www.tagesspiegel.de/kultur/geschichten-vom-verlust/295130.html
    Nie wiem, czy jest tekst polski – u siebie mam rosyjski. Polacy, wedlug Gorensztajna,
    „krajnija toczka soblazna. Polska katoliczeskaja tieatralnost eto priediel samoobmana i samogipnoza, otpadienija i podmieny. Imienno polsko oboznaczenije jewrejew :zydy: stalo klejmom”, a dalej „obsosannaja polskimi kuporosnymi ustami polskaja konfietka :zyd:” Wedlug Gorensztajna ta „teatralnosc” jest obca zarowno Ukraincom jak Bialorusionom.

  298. No i ciekawy w bardzo sympatycznym dla Polski tonie artykul wg zalaczonego linku.
    http://www.nytimes.com/2013/12/23/business/international/midsize-cities-in-poland-develop-as-service-hubs-for-outsourcing-industry.html?emc=eta1&_r=0 z New York Times z dzialu biznesowego.
    Krotko mowiac w Polsce mlodzi ludzie zakladaja firmy outsourcingowe dla… firm indyjskich. W Lodzi w jednej takiej firmie znalazlo zatrudnienie 2tys. ludzi..

  299. ozzy
    26 grudnia o godz. 17:41
    dziekuje za link; jako „promenadenmischung” rozglądam sie w tym akwarium z zaciekawieniem, od plotki do rekina, a, nota bene, moja ideologia jest tuwimwisizm i jak wies zalalo, to ratowalem najpierw ksiązki i plyty,
    a ciotke zapomnialem i musialem potem po nią plynąc pontonem,
    aby ją zdjąc z dachu, o tempora, o mores… 😉

  300. Torlinie!
    Po raz kolejny bardzo stanowczo wypowiadasz się w kwestii aborcji;
    kwestia aborcji jest tylko i wyłącznie kwestią kobiety noszącej ciążę. I jest to aksjomat niepodważalny.
    Mam pytanie dodatkowe;
    Jaką rolę spełnia zatem mężczyzna, który tę ciążę spowodował?
    Czy należy rozumieć, że jego ta kwestia nie dotyczy? Jest mu obojętna? Nie ma dla niego znaczenia? Jest zwolniony od jakiejkolwiek odpowiedzialności?

    Ja cię po prostu zupełnie nie rozumiem.
    Jesteś ojcem idziadkiem, jakoś się do ojcostwa i dziadostwa poczuwasz…. więc???
    Urzędowo przypieczętowane się liczy, a „lewe” niech liczy na siebie?
    Wyjaśnij mi twój pogląd, jeśli oczywiście uznasz, że na odpowiedź zasłużyłam.
    I nie ograniczaj się do pań, które stać na wycieczkę za granicę, aby się niechcianej ciąży pozbyć. Większości bowiem na takie eskapady po prostu nie stać, albo nie mają pojęcia, że to możliwe.
    Wprawdzie same są winne, że ich nie stać, ale skoro już się stało?

  301. Torlin 16.15
    Zupełnie nie rozumiem dlaczego uznałęś że dyskutuję z Toba w jakiejkolwiek sprawie. Przecież tu nie chodzi o zadną aborcję !!!
    Moim zdaniem KK , a także wiele innych pseudoreligii i sekt jak np. scjentologia czy amerykańscy telewizyjni kaznodzieje, zainteresowane są wyłącznie pomnażaniem majątku i zdobyciem władzy nad ludźmi. W tym celu wmawiają im różne grzechy i przewinienia do których należy m.in syndrom postaborcyjny. Ogłupiona do cna Polska jest właśnie zawłaszczana przy pomocy Komisji Majątkowej, czy Zespołu Kodyfikacyjnego przy MS, działąń Radia Maryja i TV Trwam, czy walki Episkopatu z genderem. Każdy sposób jest dobry żeby ludzi ogłupić i zabrac im kasę.
    I to by było na tyle i tylko o to chodzi.

  302. Zyta 17.03
    Wyobrażam sobie jakie bajońskie płace i atrakcyjne warunki zatrudnienia, zaopatrzenia emerytalnego i ubezpieczenia zdrowotnego proponują te indyjskie firmy w Łodzi. Ciekawe czy starcza na jedna miseczkę ryżu czy dwie ?

  303. @ zyta2003 (26 grudnia o godz. 17:28)

    Nie wiem dlaczego z Pearl Sydenstricker Buck, znaną także jako Sài Zhēnzhū, zrobiłem mężczyznę, kiedy cały czas kobietę miałem i mam przed oczami. O, taką:
    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Pearl_Buck.jpg
    Tego nawet na pomyłkę freudowską zwalić nie mogę. Sorry.

  304. Lewinowaty ( czyli hienowata podróba )
    @ Lewy
    24 grudnia o godz. 9:33

    ” Cynamonowi 28 wypada życzyć aby swój laptop zainstalował w sraczu. Uniknął by straty czasu w płodzeniu idiotyzmów. ”

    Musi pisać z jakiegoś zadupia na Syberii.
    Od niepamiętnych czasów, ów przybytek o którym on pisze per
    ” sracz ” , w cywilizowanym świecie nazywa się toaletą .
    Ale cóż jaki ćpacz – taki sracz !

    Pozdrowionka.

  305. Ted
    24 grudnia o godz. 5:19

    Ten link który mi podesłałeś, otworzył się tak:

    „Ten film wideo zawiera treść od partnera Royal Opera House, który zablokował go na mocy praw autorskich. ”

    I na dokładkę była taka wykrzywiona czerwona gęba.

    Co do Twojego wpisu , to jak go miałem zrozumieć:

    „cynamonie29; 23:43, nie znosze idiotyzmow,hipokryzji,obludy
    i zaklamania a tradycja to zabobon ktora sprowadza na ludzi
    same nieszczescia.
    Ciemny lud wierzy ze za kazdym wydarzeniem zawsze
    cos albo ktos stoi,atejsci to ludzie wolni,natomiast tradycjonalisci
    i wierzacy potrzebuja ,,autorytetow moralnych” i pastuchow. ”

    skoro od lat piszę że jestem ateistą , a Ty mnie wpychasz w widełki
    między tradycjonalistami a wierzącymi ?
    Stąd domyśliłem się że należę do owych ” pastuchów „.

    A ja przecież jestem niepoprawnym neoliberałem, dekadentem,
    a na dokładkę sybarytą !

    Ale skoro wyjaśniasz że nie mnie miałeś na myśli, to wyjaśnienie
    przyjmuję życząc Ci Wesołych Świąt ( no, tych ostatnich godzin
    przynajmniej!).

    Pozdrowionka.

  306. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … „Resortowe dzieci. Media” – książka autorstwa Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza jest na pierwszymi miejscu listy bestsellerów w Empiku. Jest to o tyle ciekawe, że książki nie ma nawet jeszcze w salonach tej księgarni. Liczba zamówień złożonych na tą książkę bije wszelkie rekordy.

    „Resortowe dzieci” są już hitem wydawniczym i znalazły się również na pierwszym miejscu listy bestsellerów księgarni internetowej Merlin.pl.” …

    http://www.youtube.com/watch?v=2yjrw9ShiwI

    POst Christum.
    A propos „bombek choinkowych” 2013 …
    Koalicja rządząca zadecydowała, że nie będzie komisji śledczej ds. zbadania afery Amber Gold. Sędziowie i prokuratorzy są bezkarni, ale to nie wszystko …

  307. 🙂
    Targalski, Kania….a obok Wildsten —hahahahaha
    przeczytam „Kubusia Puchatka” albo „Muminkow”

  308. Ted
    Dziekuje za pamięć i pozdrawiam. Polecam Twojej uwadze kilka książek które właśnie czytam, zbyt trudnych dla nieudaczników z Kanady albo Hamburga:

    Yiannis Ritsos – Czwarty Wymiar
    Dorothy Coade Hewett – Bobbin Up
    Cesare Pavese – La Spaggia
    Shikhali Gurbanov – Mgła
    Habib Jalib – Światło dla bogaczy

  309. Orca
    24 grudnia o godz. 3:32

    @Orca ! a któż by nie pamiętał opowieści @Kleofasa ?!
    Tyle, że tyle ich było i u Niego na jego prywatnym blogu i tutaj
    na ” En passant ” , że nie sposób wszystkich zapamiętać !
    Może ktoś kiedyś wpadnie na pomysł zebrania tego wszystkiego
    w jedną całość jako wydanie książkowe !
    @Kleofas miał język i ” klimat ” swych opowieści niepowtarzalny.
    Dzięki jeszcze raz za podesłany link.
    Uśmiałem się serdecznie , mimo że gdzieś z tyłu głowy, siedzi mi
    smutna świadomość że @Kleofasa nie ma już wśród nas fizycznie,
    ale jest namacalnym w słowach które ” zlepiał ” w zabawne
    opowieści .
    Wesołych Świąt @Orca i szczęśliwego Nowego Roku.

    Pozdrowionka.

  310. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś sekret długowieczności. List stuletniej Carmen do Benito Mussoliniego.

    „Rapallo, 3 października 1934

    Duce,

    właśnie nadszedł Pana telegram z gratulacjami z okazji moich setnych urodzin i cieszę się jego lekturą bez konieczności założenia okularów, gdyż Bóg położył na mym życiu Swoją opatrznościową dłoń, pomagając mi przezwyciężać wszelkie przeszkody z odwagą i radosnym sercem, i jak dotąd, upływa ono bez większych trudności…
    Każdy Pana dzień będzie mniej męczący, jeśli przed snem wypije Pan szklankę ratafi i z białych winogron, tak jak ja mam to w zwyczaju od osiemdziesięciu lat (…) Ponieważ ratafi a im starsza, tym jest lepsza, posyłam Panu w prezencie sto cudem zachowanych dzięki moim staraniom butelek, które choć nie mają tylu lat co ja, niewiele są młodsze, gdyż napełniliśmy je z mężem w dniu, w którym Rzym został ogłoszony stolicą. (…) Powinien Pan w karafce napełnionej dobrym sokiem winogronowym macerować przez dziesięć dni trochę cynamonu, goździków i kolendry. Po upływie tego czasu należy codziennie mocno potrząsnąć karafką, przez co składniki zmieszają się i doskonale zmacerują. Dziesiątego dnia kupujemy piękną kiść dojrzałych białych winogron z dużymi ziarenkami, z których wyjmujemy pestki i wrzucamy je do rondla, na łagodnym ogniu, ciągle mieszając i pilnując, żeby nie rozgnieść ziaren, które wkrótce zaczną pękać same. Wówczas należy je przetrzeć przez sito i, zebrawszy sok, wystudzić. Na pół litra nalewki dolewamy pół litra soku do karafki, gdzie znajdują się już pozostałe składniki zanurzone w alkoholu. Ratafi a jest niemal gotowa, jednak po upływie miesiąca trzeba ją jeszcze przefiltrować, dodając cukru. Im dłużej postoi, tym bardziej wyrafinowany będzie jej aromat! A każdy kieliszek doda jeden dzień życia pijącemu. Zatem życzę Panu, aby i Pan dożył stu lat!
    Pańska zobowiązana Carmen G.”

    Duce mimo zaleceń wielbicielki nie dożył stu lat.

    Pozdrawiam

  311. 🙂
    szkoda , ze signora Carmen G. nie przyprawila ratafie dla Il Duce cyjankiem

  312. mussolini mial bardzo kiepski horoskop:
    mars w konjunkcji z saturnem i ksiezycem; do tego jupiter w wenus
    – wszyscy astrolodzy sa zgodni, ze to nie moglo zakonczyc sie szczesliwie.

  313. Ozzy

    Signora Carmen w 1934 roku nie miała powodu by truć Duce, który jej przysyłał okolicznościowy telegram.
    Zresztą kobiety z różnymi problemami zwracały się do Benito. Na przykład Maria Paolina tak przybliżała mu swoj życiowy problem.

    Ekscelencjo,
    jestem faszystką, nazywam się G. Maria di Oliviero i mieszkam w S. Cassiano a Vico. Od niemal dwudziestu lat pracuję jako robotnica w Acquacalda, przestrzegając dobrych obyczajów. Dziewiętnaście lat temu zaręczyłam się z faszystą P. Angelo, również zamieszkałym w Vico, który po dwóch latach został powołany do oddziału królewskich karabinierów, w którym pozostaje do dziś.
    Oświadczał mi się wielokrotnie, pragnąc, byśmy po dziewiętnastu latach narzeczeństwa mogli się połączyć, ale za każdym razem spotyka się z odmową.
    Dzisiaj cel naszego życia możemy osiągnąć jedynie dzięki aktowi wielkiej łaskawości. Zwierzchnicy mojego narzeczonego nie chcą nam zezwolić na małżeństwo. (…) Proszę mi wybaczyć ten emocjonalny ton! Pan może zrozumieć nieskończony ból, który przygniata moje serce. Od dziewiętnastu lat czekam na chwilę, kiedy będę mogła założyć rodzinę! (…) Ale mam 35 lat i jeśli dalej będę zwlekać z małżeństwem, mój mąż przejdzie na emeryturę i będę zmuszona zrezygnować z radości macierzyństwa. Kierując się odruchem zwyczajnej litości i człowieczeństwa, może mi Pan okazać swą łaskę.
    G. Maria Paolina

    Pozdrawiam

  314. …co innego jaruzelski:
    wenus w marsie 😉

  315. …pinochet tez ma lepszy horoskop niz n.p. videla 🙂

  316. ANCA_NELA
    26 grudnia o godz. 18:14

    ” Torlinie!
    Po raz kolejny bardzo stanowczo wypowiadasz się w kwestii aborcji;
    kwestia aborcji jest tylko i wyłącznie kwestią kobiety noszącej ciążę. I jest to aksjomat niepodważalny. ”

    @ ANCA_NELO,
    tutaj nie chodzi mi o @Torlina , na ten przykład, ale o ogólną
    zasadę : ” co komu do domu, jak chałupa nie jego ?!” .
    Też uważam, że kwestia aborcji jest tylko i wyłącznie dylematem i
    wyłącznie decyzją kobiety ( no , czasami po konsultacji z partnerem).

    To jest jej (ewentualnie ich ) sprawa, a nie jakichś tam urzędasów,
    czy jeszcze lepiej KKKlanu.
    Łapy precz od mojego ciała ! – taka jest zasada według mnie .

    Jeszcze trochę, a dojdzie do tego że aby wyrwać ząb , trzeba
    będzie biec po zezwolenie na plebanię lub pisać podanie do kurii !
    Albo doczekamy się ” kartek ” na uprawianie seksu, maksymalnie
    cztery razy w miesiącu i to ” tylko po bożemu ” , ze stemplem i
    przyzwoleniem co najmniej biskupa !

    Świat zwariował !

    Pozdrowionka.

  317. Do niedawna leki można było zamawiać także do Polski, na stronie zamieszczonych jest kilkadziesiąt relacji kobiet z Polski, które dokonały aborcji. Obecnie możliwość zakupu tabletek przez Polki została zablokowana. Dlaczego? Przesyłki zbyt często zatrzymują celnicy. W komunikacie na stronie czytamy, że „w ostatnim czasie wystąpiły problemy z dostarczaniem przesyłek do adresatów w Polsce”. „Nie możemy zagwarantować, że przesyłka do Ciebie dotrze” – tłumaczą twórcy strony i sugerują, aby zamówić ją do jednego z krajów sąsiadujących z Polską albo udać się do kliniki aborcyjnej za granicę.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15191536,Sluzby_celne_wygraly_ze_strona_ulatwiajaca_aborcje_.html#ixzz2obx7jLBY
    =======================

    Może nie świat zwariował, ale nam niemiłościwie rządzący?
    Zdążamy do Europy, czy do jakiegoś talibanu?
    Pomrocznej?

  318. takze horoskop wystawiony wallensteinowi przez kepplera,
    wskazuje wyraznie (pirzedstawia ten dokument golo mann w biografii „wallenstein”) ze jego plany sie nie powioda(sic!).

  319. 🙂
    Kiedys Brezniewowi jakis pisarz dal rekopis a gensek odpowiedzial mu:” Podoba mi sie, ale co powiedza na gorze?”

    ….z tekstu literackiego: „koza zabeczala nieludzkim glosem”


    Teatr absurdu przedstawia: „Czekajac na KGB”

    —-

    stary bolszewik Jasza Fruchtman napisal pamietnik „Widzialem tych, ktorzy widzieli Lenina”

    czy Napoleon moglby byc nauczycielem szermierki?

  320. jak mi kto poda dokladna godzine powstania „amber gold”,
    to moge sprawdzic jaki ma horoskop, ale intuicja mi z gory mowi,
    ze raczej kiepski…
    kalasznikow – merkry z jowiszem, tylko pozazdroscic!

  321. Wiesiek 59

    O aktywność służb celnych w zatrzymywaniu środków poronnych dziennikarze powinni zapytać wprost Premiera Donalda Tuska. Premier uwielbia konferencje, wystąpienia publiczne, ostatnio poświęca większość czasu szeroko rozumianej tematyce rodzinnej, więc powinien publicznie wyjaśnić goliwość podległych sobie służb.
    Wyborcza publikujaca ten tekst powinna o to Premiera spytać.

    Pozdrawiam

  322. cynamon 29
    26 grudnia o godz. 20:30
    Dla mnie sprawa jest jedynie teoretyczna, bo osobiście mnie nie może już dotknąć.
    Jednak będę się upierała, jak ten osioł na kładce, że decyzja nie powinna należeć wyłącznie do kobiety, bo wtedy i odpowiedzialność spada wyłącznie na nią.
    Do tego, aby ciąża zaistniała trzeba dwóch osób różnej płci, potencjalne dziecko ma od poczęcia dwoje rodziców, nie tylko matkę, która będzie decydowała, czy je wydać na świat.
    Gdyby odpowiedzialność za porzucenie własnego, poczętego dziecka spoczywała na mężczyźnie, który je spłodził, z całą pewnością tych niechcianych ciąż byłoby zdecydowanie mniej.
    A tak … odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na kobiecie, to ona ciąże nosi, ona jest skazana niejako z urzędu na wychowywanie urodzonego wbrew własnej woli dziecka, ponoszenie wszelkich kosztów jego utrzymania wychowania i edukacji, gdy beztroski tatuś cieszy się urokami życia i nie ma wyrzutów sumienia, ani nie interesuje się potomkiem; chyba że mu ojcostwo udowodną sądownie, co też jeszcze nie jest równoznaczne z podjęciem jakiejkolwiek opieki, nie mówiąc już o płaceniu nędznych alimentów.

    A mnie się to nie podoba.
    Odpowiedzialność powinna się rozkładać pół na pół i to powinno być zagwarantowane obowiązującym prawem.
    Męska rycerskość i fason wobec dam nie powinna polegać na tym, że są one przepuszczane przodem w drzwiach, albo podtrzymywane za łokieć przy wsiadaniu do tramwaju.

  323. 🙂
    Ponoc nieboszczyk Kalasznikow przed smiercia powtarzal czesto, ze tragedia jego byla wlasnie ta bron a i ze zamiast Kalacha nie skonstruowal pralki

  324. ozzy
    26 grudnia o godz. 20:55
    Nobel miał podobne rozterki, ale możliwości jednak nieco inne.

  325. jesli ciaza to sprawa wylacznie kobiety, to ja sie pytam,
    po jaka cholere jestem na tej ziemi?
    co to? „seksmisja”?

  326. Kartka z podróży
    26 grudnia o godz. 19:55

    ” Każdy Pana dzień będzie mniej męczący, jeśli przed snem wypije Pan szklankę ratafi i z białych winogron, tak jak ja mam to w zwyczaju od osiemdziesięciu lat (…) ”

    @Kartko z podróży, ponownie wkraczamy na niebezpieczny grunt
    alkoholi wszelakich !
    Znajomi , zaledwie parę dni temu , podrzucili mi parę butelek
    wina rumuńskiego ” Murfatlar ” które piłem ostatni raz jeszcze
    w Polsce za komuny – coś pysznego!
    A od innych znajomych dostałem butelkę nalewki na bazie jagód
    i orzechów włoskich. Jet ona koloru fioletowego , podobnie jak
    niegdyś denaturat dlatego znajomi nazwali ją ” Jagodzianka na
    kościach ” ( tak w PRLu mówiło się na denaturat ).
    Też smaczna i podobno zdrowa.

    Pozdrowionka.

  327. Panie Gwint halo ! Obudz sie Pan ! Byle nie na fotelu u dentysty w Azarbejdzanie . Mimo wszystko dobrze Panu zycze . ( moze wydac sie to Panu dosc dziwne ale nie kopie sie lezacego )

  328. ANCA_NELA
    26 grudnia o godz. 20:55

    No przecież dokładnie tak napisałem ! :

    ” Też uważam, że kwestia aborcji jest tylko i wyłącznie dylematem i
    wyłącznie decyzją kobiety ( no , czasami po konsultacji z partnerem). ”

    Jakoś inaczej to interpretujesz ?

    Pozdrowionka.

  329. wychodzi swiezo upieczona ginekolog z sali porodowej i idzie smetna korytarzem…nagle spotyka kumpelke ze studiow, a ta:
    -no, i jak poszlo?
    – fatalnie.
    – dziecko nie zyje?!
    – nie tylko…
    – matka tez zmarla przy porodzie??!!
    – gorzej…
    – ???!!!
    – nieszczesliwie uderzylam szczypcami w ciemie ojca i ten padl trupem na miejscu.
    -straszne! okropne! ale…pierwsze koty za ploty! glowa do gory! nastepnym razem bedzie lepiej…
    ………………………………………………………………
    kilka dni pozniej wchodzi ta sama lekarka do stolowki i widzi pania ginekolog jak ta palaszuje ze smakiem…
    – no i jak?a nie mowilam? tym razem bylo lepiej!
    – tak, ojciec zyje.

  330. Bez trudu Ci Nelu odpowiem, mimo wyraźnych złośliwości pod moim adresem. Decyduje o tym tylko i wyłącznie kobieta, czy usunąć czy nie. Jeżeli będzie chciała, to skonfrontuje swoje stanowisko z partnerem. A on jako człowiek posiadający pełnię praw może wypowiedzieć swoje zdanie. Ale nie jest ono wiążące dla kobiety – nazwijmy to zdaniem posiłkowym.

  331. cynamon 29
    26 grudnia o godz. 19:21

    Dziekuje za zyczenia. Tobie rowniez zycze wszystkiego dobrego.

    Wczoraj, przy stole swiatecznym, dwa koty i jeden pies dostaly po kawalku oplatka. To dzieki Kleofasowi, ktory w swoim swiatecznym monologu opisal te tradycje.

  332. ; )
    Proszę sobie wyobrazić Nagrodę Pokojową im. Kałasznikowa?

  333. Wieśku!
    Tego meekhańskiego Wegnera to zacząć od „północ – południe”, czy „wschód – zachód”?

  334. Amerykanie kupili Wedla wyłącznie dlatego, że potrzebowali jego sieci dystrybucyjnej, by wprowadzić na nasz rynek chipsy oraz chrupki. W 1998 r. za samą fabrykę czekolady na Pradze, przy której pozostała nazwa E. Wedel, otrzymali 76,5 mln dolarów – ponad trzy razy więcej niż wydali na firmę siedem lat wcześniej.
    http://pieniadze.gazeta.pl/Gospodarka/1,125292,15133357,Slodycze_z_Polski_trafiaja_do_ponad_60_krajow__Nie.html#BoxBizTxt
    ================

    Kolejny przykład „złotych interesów” pośredników w wyprzedaży…….

  335. Torlin
    26 grudnia o godz. 21:28

    W kolejności wydania……..

    Pierwsze dwa- które czytałem, to zbiory opowiadań połączonych wspólnymi bohaterami.
    Na kolejny tomik, przyjdzie czas……

  336. Proszę sobie wyobrazic Nagrodę Pokojową im. Kałasznikowan

  337. Tradycja szkoły myślenia politycznego z Krakowa:

    Jan Maria Rokita
    Jarosław Gowin
    Jasny gwint

    Różnią się między sobą tylko w drobiazgach.

  338. cynamon 29
    26 grudnia o godz. 21:03

    Murfatlar – i co dalej ? Czy to jest Murfatlar – Lacrima Lui Ovidiu ?

  339. ozzy
    26 grudnia o godz. 20:55

    skonstruował, ale pralka ważyła 15 ton, była samobieżna i zabierała 2 osoby załogi oraz 2000 kg amunicji.

  340. zyta2003,

    przykro mi z powodu monitora…

  341. Torlin (16:58)

    „Do Orteqa i Cynamona nie pisałem, bo przekręcą jak zwykle moje słowa, albo je obśmieją, albo nie napiszą na temat….Nie jestem kobietą, więc nie mam możliwości zrealizowania swoich poglądów w praktyce, ale czy ja mam prawo uważać aborcję za coś złego? Powtarzam – nikomu nie narzucając swojego zdania? Mam czy nie mam? Zresztą to samo jest z homoseksualistami, dla których walczę o ich prawa, aby mieli ich pełnię jak każdy inny związek. Czy za tym idzie, że mam lubić to, co oni robią ze sobą? Ja rozumiem, że to jest trudne, i wielu moich respondentów tego nie zrozumie, ale chociaż spróbujcie. Bo inaczej będę sądzić, że jesteście takimi samymi fundamentalistami, tylko a rebours.”

    W przekręcanie to ty sie zabawiłeś, Torlinku. I to w przekręcanie samego siebie! Twoje oryginalne wyznanie wiary brzmiało bowiem tak:

    Torlin, 23 grudnia o godz. 13:21 – „Żeby była jasność, jestem przeciwnikiem aborcji.”

    Nie lubienie np. śmierdzących skarpetek, czy nawet gry na akordeonie, to nie to samo co kategoryczne stwierdzenie: ‚jestem przeciwnikiem danych zjawisk’. ‚Jestem przeciwnikiem’ bowiem oznacza już pewna MISYJNOŚĆ, oraz wręcz WOJOWNICZOŚĆ, w poglądach. To na tej „misyjności” zasadza się cala MESKA opozycja przeciwko aborcjom. Tym którym się poddają KOBIETY.

    Ta męska opozycja przeciwko skrobankom dokonywanym przez kobiety swoje źródło wywodzi z KK. Kościoła całkowicie zdominowanego przez rodzaj przecież nie inny tylko męski. A ja myślałem, ze kto jak kto ale ty będziesz bardziej odporny na pseudo-nauki KK. Twoje ostatnie odkręcanie opozycyjności do aborcji to jakieś takie jakby udawanie. Zapewne wypływające z poprawności politycznej rodem z liberalizmu

  342. wiesiek59
    26 grudnia o godz. 20:36

    ” Może nie świat zwariował, ale nam niemiłościwie rządzący?
    Zdążamy do Europy, czy do jakiegoś talibanu?
    Pomrocznej? ”

    @wieśku59, no przecież to już dawno ustaliliśmy, że pomroczną
    to my już dawno mamy !
    Może chodzi o pomroczną do kwadratu ?

    Pozdrowionka

  343. Jacobsky
    26 grudnia o godz. 21:47
    Napisalbym nawet ze horyzonty nie tyle krakowskie co torunskie. Podobnie szerokie

  344. a w enerde zbudowano, pod koniec lat 80-tych u.w. najwiekszy czip na swiecie: mial dwa metry kwadratowe.

  345. olborski
    26 grudnia o godz. 21:52

    w każdym razie Wisła w Toruniu szersza niż w Krakowie.

  346. Torlin (16:58)

    „Do Orteqa i Cynamona nie pisałem, bo przekręcą jak zwykle moje słowa, albo je obśmieją, albo nie napiszą na temat….”

    Sam kręcisz jak pralka marki ” Kałasznikow „.
    Bardzo dobrze Twój sposób kręceni opisał @ Orteq powyżej.
    Jak chcesz to ja też pokręcę , abyś miał alibi : @Nilrot .

    Teraz pasuje ?
    Jakież to proste było .

    Pozdrowionka.

  347. „Dzisiaj okazuje się, że jest to wielkie zagrożenie, temat listu biskupów odczytywanego we wszystkich parafiach”.
    Wg mojej wiedzy sygnał do ataku na gender dał Benedykt XVI w grudniu 2012.

  348. Jacobsky
    26 grudnia o godz. 22:06
    Tak sie sklada , nie wchodzac w szczegoly , ze szerokosc Wisly w Toruniu znam dosc dobrze a wynikaloby z tego , ze szerokosc Wisly jest odwrotnie proporcjonalna do szer. horyzontu ale ten ewenement trwa od dopiero kilkunastu (?) moze 20-tu lat. Wczesniej bylo normalnie. itbbnt.Pozdr.

  349. Wiedziałem, że odkręcicie kota ogonem, Orteqa znam z blogu pana Kuczyńskiego, gdzie się specjalizował w przekręcaniu wszystkiego. Jeżeli do Was nie dotarło, co napisałem kilkakrotnie, to muszę sobie darować. Nie wszystkim Bozia dała po równo.

  350. olborski
    26 grudnia o godz. 21:47

    Na nalepce (żółtej ) pisze ” Murfatlar ”
    a poniżej jest tylko rocznik 2009.
    O Ovidiuszu nic na nalepce nie piszą.
    A, jest nie całkiem dużymi literami
    ” Konstanca ” i to jest raczej małymi literami,
    nie tak dużymi jak słowo ” Murfatlar ” .
    I one są czarne w kolorze , te małe znaczy się
    litery , nie te duże.
    No i o ” Sztuce kochania ” Ovidiusza też
    na nalepce nic nie ma.

    Ale kto wie? może po takiej jednej flaszce
    w cztery oczy, może się zachcieć ?
    Znaczy się, kochać się zachcieć .
    I zrealizować, no te kochanie znaczy się.

    Pozdrowionka.

  351. @ Torlin (26 grudnia o godz. 22:32)
    Dotarło, Torlinie, dotarło. Jesteś przeciw aborcji jako chłop, ale uważasz, że to do baby powinna należeć decyzja, czy abortować zawiązek nowego INDYWIDUALNEGO homo sapiensa, czy nie.

    Anca_Nela uważa, że jak chłop se na babie poskakał (za jej przyzwoleniem, a jakże), to też ponosi odpowiedzialność za potencjalnego homo sapiensa. Podzielam jej stanowisko. Ponosi. Konsekwencje „poskakania” tez ponosi. I samowtór z babą – po wspólnym ustaleniu, czy powołują na świat post-poskakańca czy nie – lezie z kobitą do ginekologa-aborcjonisty. Albo do księdza (pastora, imama, czy lamy) oraz (albo) do urzędnika stanu cywilnego, aby wysłuchał, pobłogosławił i ogłosił, że są mężem i żoną.

    Orteq to wykpił, jak sam piszesz z goryczą, bo on jest kpiarz. Ale rację ma. Nie można bowiem być ideologicznym antyaborcjonistą, jednocześnie pozostawiając decyzję wyłącznie kobiecie. To mi ciut Piłatowym gestem zalatuje. I burleską;-)
    http://www.youtube.com/watch?v=Um3C9Gmpm4Y

  352. Bardzo się odprężyłem na genderowym filmie, który anansowałem wcześniej. Dobra rzecz. A Julianne Moore jak zwykle z klasą. Kto nie widział to polecam – „Tylko w porządku” w reżyserii Lisy Cholodenko.

    Przed filmem również na reżimowej tv Kultura ciekawa dyskusja o świętach i innych popularnych dzięki kk tematach. Biskup Markowski zagoniony do kąta przez ewangelików, prawosławnych, buddystów, judaistów, agnostyków. Nie miał chłop co powiedzieć, tylko uśmiechał z zaklopotaniem. A wszystko grzecznie, bez krzyków… . Milo było posłuchać.

    Pozdrawiam

  353. Ależ dotarło, dotarło! Nie wszystkim po równo bozia dała…
    Równości pomiędzy męskim a żeńskim nie było, nie ma i nie będzie.
    I to w każdej, możliwej dziedzinie.
    Bo tak właśnie bozia dała. Nie każdemu jednakowo.
    I nie będzie inaczej, żeby tam nie wiem co.

    Ale z tą moją złośliwością, co do twojej osoby, to Torlinie przesadzasz, jak kwalifikowany ogrodnik.
    Wyzłośliwiam się co prawda, alebynajmniej nie nad tobą, a nad tym, co wygłaszasz
    z pewnością betonową.
    Jesteś bowiem niereformowalny i nieprzemakalny, co z wielką przykrością w pewnym momencie stwierdziłam.
    Dobranoc.

  354. Torlin
    26 grudnia o godz. 22:32

    Coś Ty taki nadwrażliwy ?
    Robisz ze mnie krętacza , co jest bzdurą wierutną ,
    a kiedy ja Ci mówię że jest akurat odwrotnie ,
    to się jeszcze obrażasz .
    Pokaż mi choć jedno miejsce w moich postach,
    gdzie ja Twoim zdaniem , ” odwracam kota ogonem ” !
    I jeszcze ten głupi przycinek:

    ” Nie wszystkim Bozia dała po równo. ”

    Ja też potrafię być złośliwy , np.

    ” Zdrowia życzę , … ”

    Miło Ci teraz ?

    Pozdrowionka.

  355. Dostałem na gwiazdkę książkę p. Cenckiewicza, Wałęsa człowiek z teczki. Przeczytałem ją. I przyszła mi taka refleksja, niezbyt odkrywcza, że w dalszym ciągu są tematy zakazane. Takie skojarzenie z POLITYKĄ. Czy Państwo coś pisali o tej książce ? Chyba nie. Czemu ? Ciekawy jest link ze spotkania z autorem http://www.youtube.com/watch?v=6B93_3CCMac

    I tak sobie pomyślałem, jakby to dobrze było, gdyby nie było tematów tabu.

  356. anumlik – 22:58
    Dzięki!
    Mnie nie wypadało tak wyraziście problemu przedstawić.
    Nie cierpię hipokryzji!

  357. Jacobsky
    26 grudnia o godz. 21:47

    ” Tradycja szkoły myślenia politycznego z Krakowa:

    Jan Maria Rokita
    Jarosław Gowin
    Jasny gwint

    Różnią się między sobą tylko w drobiazgach. ”

    Męski szowinista jesteś @Jacobsky !
    A gdzie Nelly Rokita ? Ha !

    Pozdrowionka.

  358. „Tylko w porządku” też obejrzałam… Mam uczucia mieszane…
    Chyba jestem staroświecka, ale się staram zrozumieć, choć mi to nie bardzo wychodzi.

  359. Anca_Nela

    Ale zwróć uwagę, że mimo pewnych spraw obyczajowych – trochę dyskusyjnych – ten film był w najlepszym rozumieniu tego słowa prorodzinny . Rodzina zwyciężyła! Facet został na lodzie a rodzina przetrwała kryzys.
    I ten wydźwięk prorodzinny mnie najbardziej ubawił.

    Pozdrawiam

  360. Kartko!
    Nie można się dziwić, że film się kończy tak, jak się kończy…
    Przecież to amerykański film 😀

  361. Kartka z podróży
    26 grudnia o godz. 23:19

    @Kartko z podróży, co prawda filmu nie obejrzałem , ale
    to co piszesz :

    ” Rodzina zwyciężyła! Facet został na lodzie a rodzina przetrwała kryzys.”

    to lajtmotiv stary jak świat.
    O weżmy takie słynne ” Love Story ” sprzed wielu, wielu lat.
    Jak Ona zmarła jednak na białaczkę, to On też został na lodzie.
    Ściślej mówiąc na lodowisku.
    Tak to my już faceci mamy – lód najlepszym naszym przyjacielem.

    Pozdrowionka.

  362. @cynamon 29 (godz. 23:19)

    Oczywiście lód dodany do whisky. Takiej na trzy palce.

  363. Anca_Nela

    Tak, to typowe amerykańskie kino familijne.
    Z filmu wynika, że gender nie taki straszny jak go malują. Czy rodzina hetero czy homo – zawsze to rodzina. Gdy co złego, to jak żółw się pod skorupą schowa.

    Tylko faceta szkoda… . Brzydko mu powiedziały – „załóż sobie swoją rodzinę.”

    Pozdrawiam

  364. Ten sam wątek, czy fabuła, były bezlitośnie plagiatowane.
    Czy w polskim „Con amore”, czy izraelskim „Lody na patyku”…….
    Od „Romea i Julii”, poprzez wieki grano na sentymentach.

    Szkoda, że nie sfilmowano Jadwigi z toporem w dłoni, wyrąbującej sobie drogę z Wawelu do Maksymiliana.
    Mielibyśmy inną historię Europy……

  365. Torlinie.

    „Mniejsze zło” to codzienny wybór wielu.
    Decyzja ekonomiczna posiadać, czy nie, dziecko, to jeden z wielu.
    Nie wiem, czy nasze Państwo świadomie utrudnia posiadanie potomstwa, ale sporo w tym kierunku robi.
    A nawet ci którzy je mają, skazani są na decyzję- zostać, czy wyjechać i pomnażać bogactwo innych narodów?
    Diabelska alternatywa…….

  366. Cynamon 29

    Żebyś wiedział. Gdy się włóczyłem po Europie mnóstwo samotnych facetów spotykałem. W Hiszpanii, w górach koło Monserat faceci mieszkają w jaskiniach i kryptach, w gorach Guadalajara całe kolonie facetów tzw montenegros, na kanałach francuskich faceci mieszkający w łodziach, na plażach hiszpańskich, portugalskich, francuskich, wloskich zimą samotni faceci w camperach, przyczepach campingowych, wędrowni robotnicy – faceci, włóczędzy – faceci, samotni żeglarze – faceci. Nawet w zakonach głównie faceci … .
    Kopbiety nie uświadczysz. Grzeją pupy w domach. A w drodze faceci. Wiele się o męskich sprawach z nimi nagadałem.

    Pozdrawiam

  367. O aborcji i o odpowiedzialności za spłodzenie dziecka, (które to spłodzenie infantylnie przedstawiono jako „pohasanie sobie na babie”): a co zrobić, kiedy partner – sprawca dziecka chce jego urodzenia, zaś kobieta nosząca dziecko chce aborcji ?

    Od razu dodam, że jest to przypadek z życia wzięty, z moich stron, ale nie powiem, jak ta historia się skończyła.

  368. cynamon29,

    jakby Rokitowa miała na imię Janina, Jagoda lub Jadwiga, to bym ją umieścił w spisie najwybitniejszych intelektualistów krakowskich.

    Pozdrawiam

  369. anumlik
    26 grudnia o godz. 23:47

    @cynamon 29 (godz. 23:19)

    ” Oczywiście lód dodany do whisky. Takiej na trzy palce. ”

    Cholera ! O tej wersji przyjażni facetów z lodem, nie pomyślałem !
    Ale oczywiście masz tu rację .
    Prost !

    Pozdrowionka.
    PS. a taki Eskimos co to mieszka w igloo , to facet który już
    postawił dom , czy jeszcze nie ?

  370. ANCA_NELA (20:55)

    „Dla mnie sprawa jest jedynie teoretyczna, bo osobiście mnie nie może już dotknąć. Jednak będę się upierała, jak ten osioł na kładce, że decyzja nie powinna należeć wyłącznie do kobiety, bo wtedy i odpowiedzialność spada wyłącznie na nią…A mnie się to nie podoba. Odpowiedzialność powinna się rozkładać pół na pół i to powinno być zagwarantowane obowiązującym prawem. Męska rycerskość i fason wobec dam nie powinna polegać na tym, że są one przepuszczane przodem w drzwiach, albo podtrzymywane za łokieć przy wsiadaniu do tramwaju.”

    Zapomniałaś o oblizywaniu raczek dam i o trzaskaniu przed nimi obcasami. Bo to na tym tez nasza rycerskość odwieczna jeszcze polega.

    Twoje domaganie sie współodpowiedzialności od nastolatka za jego przedwczesny wytrysk – jak najbardziej nieodpowiedzialny jak sto mefistofeli! – sama żeś celnie określiła: teoretyczne. Tylko w teorii można się domagać takiego prawa. Szczególnie jeśli się pamięta, ze zdecydowana większość decyzji o aborcji wynika z faktu PRZYPADKOWOŚCI zaistniałej ciąży. Tej od początku niechcianej przez żadnego z partnerów chwilowej uciechy cielesnej.

    Ludzie! Czyli, osobnicy WSZYSTKICH genderow. Dajcie wy sobie siana. Tego samego siana co osiołkowi w żłoby dano. Temu osiołkowi stojacemu na kładce, nie dawajcie żadnego siana. To bowiem musiał być zupełnie inny osiołek. Wyłącznie Ancynelowy, zapewne, to osioł musiał być.

    Okazja złobowa wciaz trwa , w dopiero trzeci dzień Świat Guseł Bożonarodzeniowych. Pozostało dziewięć dni tej udręki

    http://joemonster.org/filmy/6083

  371. cynamon 29
    27 grudnia o godz. 0:40

    Któryś z polarników pisał, że mają sympatyczny zwyczaj wymieniania się kobietami.
    Czasem bywali zapraszani do towarzystwa.
    Nie mówiąc już o staropolskiej gościnności, gdy do grzania łoża w alkierzu delegował gospodarz córkę, czy żonę…….

    Uszlachetnianie rasy poprzez prawo pierwszej nocy nie powodowało kościelnych gromów, ani zgorszenia.
    Nasi okupanci ocknęli się dopiero teraz……..

    Zapewne komisarz Mock, w swych peregrynacjach po wrocławskich burdelach, niejednego księdza spotykał.
    Byc może nawet burdele wyświęcone były?

  372. Jacobsky
    27 grudnia o godz. 0:37

    @Jacobsky , ależ Ty masz nosa do :

    ” najwybitniejszych intelektualistów krakowskich. ”

    Nelly sama sobie winna , że nie trafiła na Twoją nobliwą listę !
    A mogła przyjąć Kosename „JamCiTo ” i dalej już nazwisko
    męża, co to lubi krzyczeć w samolotach towarzystwa ” Lufthansa „:

    ” Ludzie ! Ratunku !!! Niemce mnie biją ! „.

    Pozdrowionka.
    PS. a Jan Tomaszewski, to nie z Krakowa czasem ?
    No i jeszcze Jan Pietrzak ?
    A Jagielloński Smok ?

  373. Nasz kodeks rodzinny przewiduje taki wypadek- ustanowienia kuratora dla nienarodzonego dziecka w przypadku różnych zdań na temat rodzić, czy nie……
    Nie wiem tylko, czy nie stosuje się tych przepisów do dzieci poczętych w małżeństwie jedynie…….

    I rzeczywiście, wymaganie od małolatów powstrzymania się od „drążenia tematu”, trzymania rąk i nie tylko, przy sobie, mija się z celem.

    Nawet śpiewali o tym
    „wysokie płoty tato grodził
    aby do Kasi nikt nie chodził”……..
    I co?
    Jak Bóg dopuści to i z kija wypuści.

    Według badań amerykańskich- a jakże- 20 % dzieci pierwszych i 60% trzecich, nie pochodzi od męża matki.
    Tak zwane korsarstwo seksualne się szerzy.
    Nasi gastarbeiterzy prawdopodobnie mają podobne wskaźniki……

  374. wiesiek59
    27 grudnia o godz. 0:50

    ” Zapewne komisarz Mock, w swych peregrynacjach po wrocławskich burdelach, niejednego księdza spotykał.
    Byc może nawet burdele wyświęcone były? ”

    To jeszcze ” pół bidy ” jak mawiają parafianie.
    Komisarz Mock to postać fikcyjna zaliczająca większość burdeli
    w Breslau.
    Ale skąd autor tych powieści z komisarzem Mockiem, Marek
    Krajewski , tak dobrze znał ten półświatek ?
    A może z autopsji i na drodze wiwisekcji tematu !

    Pozdrowionka

  375. Jak realistyczne jest domaganie od sprawcy gwałtu WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI za spowodowana ciąże, nie śmiem Ancyneli zapytywać. A jak Ancynela rozpatruje gwałt jako zjawisko a rebours do dotychczas znanej praktyki: samiec gwałci samice? Chodzi np. o fakt dokonania gwałtu na nastolatku przez jego jurna nauczycielkę. Co wtedy, Ancynelu? O tajemniczym przypadku Jacobsky’ego (0:23) już nawet nie wspominający

    Zdumiewające sa te naleciałości z polskiej „kultury” 1945-89. Do dzisiaj, w RP III, wciaz sugerujące, ze nawet skrobanki można skasować, przez odpowiednie prawa gazrurkowe. Podczas gdy każdy wie na 100 procent, ze życie jest życiem, nie ważne w jakim systemie politycznym. I żadne prawa określające proces bzykania się dwoch podstawowych genderow, male i female, nie zmienia procesu rozmnażania się naszego gatunku ani o jotę.

    Chiny, z ich polityka tylko jednego dozwolonego dziecka w rodzinie, sa tego wymownym przykładem. Ateistyczne Chiny bija katolicka RP III w rozrodczości i nikt tym sobie nawet głowy nie zawraca! No i tak trzymać.

    PS. Ancymonku! Tylko ty nie śmiej spać chodzić o tej młodej godzinie

  376. wiesiek59
    27 grudnia o godz. 0:59

    ” Jak Bóg dopuści to i z kija wypuści. ”

    Ja to znam (może z innego regionu ?) trochę inaczej:

    ” Jak najdzie ochota, to pies kota wyhrobota !”

    Ach, piękne te mądrości ludowe!
    Nie ma co.

    Pozdrowionka.

  377. „Zrób to sam, albo z ładną dziewczyną”………

    Odwieczne.
    Lec, czy Sztaudynger?

    Kilka krajów świata „przejadło” wzrost PKB i dochodów ludności dzieki BRAKOWI jakiejkolwiek polityki demograficznej.
    Egipt, czy Indie, na przykład.
    A bombka demograficzna sobie tyka……

    Chiny powstrzymały wybuch spowodowany większą przeżywalnością dzieci i przedziałem michy ryżu dziennie.
    Za to będą miały inne, podobne do naszych problemy z gerontami…….
    Nasza pomroczna zdaje się nie widzi problemu geriatrycznego.
    Chyba że planuje się uzdrowienie przez likwidację jak zwykle?

  378. Orteq
    27 grudnia o godz. 1:08

    ” PS. Ancymonku! Tylko ty nie śmiej spać chodzić o tej młodej godzinie „.
    No cuda na kiju ! (autorka @mag , wszelkie prawa zastrzeżone ).
    Pisze taki @Orteg całą litanię do @ANCA_NELI , a na końcówce
    mnie bidulkę stawia pod ścianą !
    A czemuż to zawdzięczam takowe prikazałstwo ?

    Pozdrowionka.

  379. Jasny gwint; 19:18.

    Dziekuje za polecane ksiazki,napewno je kupie ale tak jak inne
    odloze na polke na spokojniejsze czasy.
    Teraz poprostu nie mam czasu na czytanie ksiazek.
    http://dyplomacjafm.blox.pl/2013/11/Konsekwencje-inwigilacji-NSA-Skupmy-sie-na.html

  380. Cynamon29; 19:06.

    Rzeczywiscie teraz link nie dziala w zamian posylam ci inny.
    http://www.youtube.com/watch?v=7FlSWF6O-BA

  381. anumlik
    26 grudnia o godz. 23:47

    Jeszcze krótki cytat do Twojego komentarza :

    ” Jak budująca i piękna jest myśl,
    że najwcześniejszym pionierem cywilizacji,
    awangardowym nosicielem jej owoców,
    nie jest ani statek parowy,
    ani kolej żelazna, ani gazeta,
    ani misjonarz – lecz zawsze whisky. ”
    – Mark Twain –

    O lodzie nie wspomniał .

    Pozdrowionka.

  382. Ted
    27 grudnia o godz. 1:39

    Rzeczywiście imponująca gala w St. Petersburgu
    ale mnie jakoś takie klimaty nie grzeją.
    Chociaż Musorgski i jego ” Obrazki z wystawy ”
    mógłbym słuchać godzinami, no i Mozart, a także Chopin.
    Mimo to, wielkie dzięki .
    A co byś powiedział na ” Lot trzmiela ” Nikołaja Rimskiego-Korsakowa ?

    Pozdrowionka.

  383. Orteg’a; 1:08.

    Podoba mi sie twoj swiatopoglad na temat aborcji,od siebie dodam
    ze o tym powinna decydowac sama kobieta ktora zajdzie w ciaze
    to odniej powinno zalezec czy chce urodzic czy nie.
    W tym temacie nie powinni miec nic do gadania stare sparciale
    pryki ani zwiedle przekwitle dewotki,koniec kropka.
    http://www.almoc.pl/img.php?id=1137

  384. Cynamonie29; 2:04, nie mam juz czasu na dyskusje,wracam do pracy.

  385. jasny gwint
    Jest mi przykro, że ja o tobie pamiętam, a ty nie.

  386. cynamon 29 (1:21)

    ” ‚Ancymonku! Tylko ty nie śmiej spać chodzić o tej młodej godzinie’ No cuda na kiju ! Pisze taki @Orteg całą litanię do @ANCA_NELI , a na końcówce mnie bidulkę stawia pod ścianą ! A czemuż to zawdzięczam takowe prikazałstwo ?”

    Z tego co mogę jeszcze pamiętać – a z tym za wesoło nie jest, w drugi dzień świat – to mogły mi się pomylić nicki Ancynela i Ancymonek. No może jeszcze i to mi siem pomyliło, ze jedno z was ciągle melduje swoje dobranoc, kilka razy na dodatek około północy, podczas gdy drugie markuje po nocach długie godziny. Z pozdrowionkami tylko. Plączą mi się te wasze uprzejmości.

    W pewnym wieku człowiek już nie za wszystkim nadąża akuratnie. Temu to zawdzięczaj, Ancymonku. Ancynęlo może? I dunno

  387. Ted(ziu) (2:04)

    „W tym temacie nie powinni miec nic do gadania stare sparciale
    pryki ani zwiedle przekwitle dewotki, koniec kropka.”

    I jeszcze szkło. Ewentualnie, latex

    http://www.youtube.com/watch?v=FJcHp8C7qxk

  388. ozzy
    26 grudnia o godz. 19:15
    „raz,zgnily zachod kiedys,koniec lat 80-tych,druga w nocy, praca skonczona,siedzimy w redakcji,nadjezdza numer z drukarni…nu,wsio w parjadkie, boris,polewoj…a tu nagle taki „darski”:
    – to teraz musimy jeszcze znalezc kreta i szafa gra…
    -jakiego kreta??
    – wtyke!
    – jaka wtyke?
    – agenta!
    – gdzie?
    – tu, w redakcji!
    – wsrod nas, tutaj??
    -tak!
    – i wtedy to bedzie ta szafa grala?
    juz nie kiwa, a macha glowa…
    powoli odstawiam kieliszek i wychodze; wracajac do domu mam niejasne przeczucie, ze cos sie skonczylo;nie wiem tylko co…”

  389. wiesiek59 (1:20)

    ” „Zrób to sam, albo z ładną dziewczyną”…Chiny powstrzymały wybuch spowodowany większą przeżywalnością dzieci i przydziałem michy ryżu dziennie. Za to będą miały inne, podobne do naszych problemy z gerontami. Nasza pomroczna zdaje się nie widzi problemu geriatrycznego. Chyba że planuje się uzdrowienie przez likwidację jak zwykle?”

    Tam głownie chodziło o przydział jednego berbecia na rodzinę. Narodzone dziewczynki, gdy były ładne to łatwiej przezywały „naturalna” selekcje pourodzeniowa. Te preferującą chłopców. Stad rozrodczość w Chinach wciaz przewyższa rozrodczość w innych krajach, pomimo chińskiej restrykcyjnej polityki jednego dziecka dozwolonego w jednej rodzinie. Dzisiejsze Chinki to prawdziwe ślicznotki. No i weź tu wygraj. Chińczycy zapomnieli o wprowadzeniu burek islamskich! Zakrywających kobiety od stop do głów..

    Problem z gerontami to chyba nie jest żaden „problem jak zwykle”, nie wydaje ci się? Długowieczność jako problem się objawiła jako rezultat kilku czynników. Owszem, brak wojny światowej, od wielu dziesiątków już lat, może mieć z tym coś wspólnego. Ale najważniejszym czynnikiem wpływającym na wydłużająca się długowieczność homo sapiensow wydaje się być postęp cywilizacyjny. Dokonujący się na całym bożym świecie. Lecznictwo, i służba zdrowia, wraz z ubezpieczeniami zdrowotnymi, stojący na czele tego postępu.

    Wieśku! Czy amerykańska, konserwatywna opozycja do Obama-care ma może być tym twoim planem ‚uzdrowienia przez likwidację jak zwykle’? Cos mi to trochę wygląda na ‚to se ne vrati’. Mogę się mylić, of kors

  390. W medicare, tak naprawdę, to zawsze powinno się rozchodzić o to, żeby się choróbska jakoś pozbyć. Krotko mówiąc, teraz potrzebna jest nam, w końcu, KURACJA. A nie jakieś tam dalsze teoretyczne rozważania o symptomach czy przyczynach Choroby Polskiej. Czy innej. Łacińska nazwa choroby: mordus cachelithosis.

    Tu recepta na długowieczność. Rymowana, dla ułatwienia jej zapamiętania:

    Wiec gdy ja się choro czuję to kurację wnet stosuję.
    By wirusa zlikwidować, trzeba zacząć się kurować.
    Już mikstury namieszane, w barku są przygotowane.
    Jest Martini z oliwkami i spirytus jest z wiśniami,
    a do tego czysta z miodem, ochłodzona lekko lodem.
    No i jeszcze Brandy z colą, dobra jest gdy zęby bolą.
    By się wzmocnić witaminą to Tequila jest z cytryną.
    A do tego jeszcze Rum, by wyleczyć w głowie szum.
    Zas na katar prosta sprawa, w Żubrówce się moczy trawa.
    Wirus ostrzy na mnie zęby, a ja lejek robię z gęby.
    Kiedy wszystko to wypiję, to cachyla wnet zabiję
    Dla pewności, na zaprzańca warto jeszcze walnąć grzańca!

  391. Próbują nam wmówić, że małżeństwo między mężczyzną i kobietą jest przestarzałe, że wierność Bożym przykazaniom jest przestarzała, że biologiczna płeć jest bez znaczenia. Polscy biskupi bardzo mocno stanęli w obronie prawa naturalnego.

    Zdecydowane słowa padły w czasie Pasterki w Przemyślu. Nie udawajmy, że nie widzimy ataku na prawo natury, przestrzegał ks. abp Józef Michalik. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zwracał uwagę, że dziś wszystko chce się zrelatywizować: małżeństwo, Dekalog, dzień Pański, a także kłamstwo, kradzież czy nieczystość. Wmawia się nam: „Ty sam zdecyduj, co dobre i złe”.

    Życzył, żebyśmy mogli spotkać na naszej drodze ludzi odważnych, którzy pomogą nam w czasach niełatwych pokonywać to wszystko, co „nie jest zgodne z Bożym planem i naszym sumieniem, z godnością człowieka”.

    Ksiądz arcybiskup za chwalebne uznał domaganie się przez polski chrześcijański Naród praw dla Telewizji Trwam, dla Radia Maryja, dla „innych oddechów wolności”. Podkreślił, że to przejaw budzenia się społeczeństwa. Z uznaniem mówił o inicjatywach ludzi świeckich w obronie życia.

    – Bo jak biskup to mówi, to biskupa można zakrzyczeć, opluć, powiedzieć, że on już taki „zafiksowany” jest. Ale świeccy się budzą dzisiaj i hołd im trzeba oddać – zauważał.

    W Szczecinie ks. abp Andrzej Dzięga nawiązał do ideologii gender, przed którą przestrzega w liście na najbliższą Niedzielę Świętej Rodziny Episkopat Polski. „Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka” – napisali polscy biskupi.

    A metropolita szczecińsko-kamieński przypominał, że to Bóg uczynił człowieka mężczyzną i niewiastą. – To są Boże decyzje – podkreślił.

    Wskazywał, że prawda o człowieku od początku jest jedna i niezmienna i Bóg takiego człowieka, którego ukształtował, kocha i takiego chce mieć przy sobie na wieczność. – To jest ta stwórcza Boża moc dana człowiekowi, który jest mężczyzną albo niewiastą. Nie raz tak, raz tak – dodał.

    Z kolei ks. abp Sławoj Leszek Głódź przestrzegał, że nikt nie ma prawa, nie pytając o zgodę rodziców, przyzwalać na przenikanie do placówek oświatowych i wychowawczych agresywnej ideologii gender, promującej zasady całkowicie sprzeczne z zasadami moralności chrześcijańskiej.

    – Jej wdrożenie w system edukacyjny i wychowawczy prowadzi do głębokiej deprawacji dzieci i młodzieży – mówił metropolita gdański. Przed zamykaniem oczu na ideologie, które negują prawdę o naturze człowieka, ostrzegał również ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

    W homiliach świątecznych pojawił się też bardzo mocny głos w obronie życia dzieci poczętych, których zabijanie tuż przed świętami próbowały tak barbarzyńsko promować przedstawicielki feministek.

    – Nieważne, ile osób mówi, że dla nich to jest tylko życie potencjalne, zapowiedź człowieka. Prawda o człowieku naukowo potwierdzona jest jedna – od pierwszej sekundy istnienia pod sercem matki Bóg obdarza rodzinę owym życiem – podkreślał ks. abp Dzięga.

    A ks. abp Stanisław Gądecki mówił wprost, że szacunku wobec ludzkiego życia zabrakło polskiej działaczce feministycznej, która – wykorzystując z premedytacją wymowę Wigilii Bożego Narodzenia – „bawi się prawdziwą lub fikcyjną zapowiedzią aborcji własnego dziecka”. Metropolita poznański podkreślił, że wśród wszystkich przestępstw przeciw życiu zabicie dziecka poczętego jest szczególnie godne potępienia.

  392. To już 60 lat…
    A Jego wiersze wciąż świeże, aktualne i piękne, przepiękne.
    Właśnie kończę czytać Jego biografię.
    Wielki poeta, tragiczne, barwne, intensywne życie.

    http://wyborcza.pl/1,75475,15192108,60_lat_temu_zmarl_Julian_Tuwim.html

  393. Nie śpi pan prezydent
    Gryzie się generał
    Martwią się w sztabskomandach
    ich uczeni koledzy,
    żebym j a-obcy człowiek-nowocześnie umierał,
    wg najnowszych osiągnięć wiedzy!
    Trudnią się w tym kierunku znawcy, koneserzy…
    A mnie – nie zależy.
    Dbają o mnie po prostu jak z rodziny ktoś bliski:
    ulepszają te bomby, doskonalą pociski,
    żeby we mnie nie rąbnął czasem jaki nieświeży…
    A ja nie wiem jak państwu,
    ale mnie-nie zależy. (Marian Załucki – fragment)

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15191684,Co_kupi_polskie_wojsko_w_2014_r___Wyda_najwiecej_w.html#ixzz2ofNrdHlS
    ====================

    Niezłe podsumowanie……..

  394. Piszę do Ciebie Anumlik, bo zdaje się, że jesteś jedyny, który zrozumiał, co napisałem. Reszta niestety nie – widać straciłem umiejętność klarownego przekazywania myśli. „To mi ciut Piłatowym gestem zalatuje. I burleską” Bo ja wiem!!! Można by się zastanowić, czy to jest prawda.
    1. Jestem strasznym przeciwnikiem aborcji, uważam, że to jest zło, ale decyduje o tym kobieta (ewentualnie we współpracy z partnerem) – MNIE NIC DO TEGO.
    2. Drętwieję na samą myśl o stosunku z mężczyzną, całowaniem się z nim, ale jednocześnie walczę o to, aby homoseksualiści mogli normalnie i godnie żyć – MNIE NIC DO TEGO
    3. jestem strasznym przeciwnikiem narkotyków, nigdy nie próbowałem i chyba nigdy nie spróbuję, ale nie należy karać ludzi za samo spożywanie, tylko za czyny, tak uważam, ponieważ MNIE NIC DO TEGO,
    4. Wychodzenie w góry w zimie jest szaleństwem, powinny być na to osobne zgody jak na Słowacji (góry powinny być zamknięte). Ale są otwarte i jestem za tym, żeby każdy odpowiadał za swoje czyny. Burleska – nie!!! – MNIE NIC DO TEGO

  395. Torlinie (z g.10:40)
    Nie do mnie był Twój przekaz, jeno do anumlika.
    Ale pozwalam sobie się odezwać, bo empatycznie pojmuję Twoje 4 punkty odniesienia do spraw doczesnych.
    Odzywam się, bo je podzielam.
    Czyli uszanowanie cudzych punktów widzenia, nawet jeśli się z nimi nie identyfikuję w ogóle lub częściowo i się dziwuję, jak np. można (i po co?!) wchodzić na stromą ścianę w górach, narażając życie.
    A poza tym, nie popieram aborcji, choć uważam, że każda kobieta powinna mieć w tej sprawie wolność decydowania, nie używam żadnych „trawek”, ale nie wtrącam się do tych, którzy to lubią.
    Nie mam inklinacji lesbijskich, choć rozumiem, że ktoś może je mieć, podobnie jak gejowskie i nic mi to tego.

  396. @cynamon 29 po raz kolejny popisał się chamstwem, bo skłanianie go przez @staruszka do kliknięcia w dwa adresy różnych w nastroju wykonań pieśni przez Mahalię, to według niego dowód choroby degenarcyjnej sklaniającego.

    Na pożegnanie bloga przypominam: cierpię 67 lat na niedorozwój mózgu i ten blog z takimi realizacjami Wesolych Świąt, to nie miejsce dla tak ułomnego przybłędy. Ani pierwszy, ani drugi człon alternatywy przedstawionej mi do wyboru nie ma tu nic do rzeczy.

    Nie jest nudno na blogach, czego w skrócie myślowym dotknęła @ANCA_NELA.

    Dziekuję wszystkim, którzy klikali w podawane przeze mnie linki; a szczególnie tym którzy rozumieli tytuły prezentowanych tam pieśni.

    Niech Wam Wszystkim dosi się beze mnie.

  397. @Torlin, 10:40
    Napisałeś ‘Torlinie’ tak ślicznie te 4 punkty, że nie mogę się powstrzymać od stwierdzenia:
    ‘stasieku’ też tak ma!
    Radosnego trawienia życzę!

  398. Abp Michalik podczas Pasterki: Budźmy się do czynienia dobra
    Przemyśl, 24/25 grudnia 2013 r. „Obudzone społeczeństwo zauważy biedaka obok siebie, potrzebującego pomocy, przyjdzie z pomocą, a nie będzie tylko egoistycznie wpatrzone w siebie. I to jest naśladowanie Chrystusa, to dlatego Chrystus przyszedł na ziemię” – zaznaczał abp Józef Michalik w homilii podczas Pasterki w archikatedrze przemyskiej. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, mówiąc o „budzeniu się narodu”, podkreślał rolę ludzi świeckich angażujących się w życie społeczne i religijne.
    Abp Józef Michalik w homilii podkreślał, że Boga trzeba szukać, podejmować wysiłek, by szukać tego, co najważniejsze w życiu. – Kto zaryzykuje w szukaniu kontaktu z Bogiem, nigdy się nie zawiedzie – mówił. – W relacji człowieka do Boga musi być współpraca. Człowiek musi być pokorny, musi się radzić, szukać znaków, pytać – wskazywał.
    Przewodniczący Episkopatu Polski zwracał uwagę na to, że jest zło i szatan, ale człowiek ma zawsze szansę wyboru dobra, wyboru Boga. Zachęcał do walki z własnym egoizmem, do czynienia dobra oraz do prostoty serca. Ostrzegał przed niebezpieczeństwem nazywania zła dobrem. – Żyjemy w czasach, że próbują nam wmówić, że małżeństwo między mężczyzną i kobietą jest przestarzałe, że wierność Bożym przykazaniom, że świętowanie dnia Pańskiego jest przestarzałe. Sam zdecyduj, co jest dobre i złe. Nie! Ja mam decydować, ale tak, jak Bóg wpisał w moją naturę, ja wiem, że zła muszę unikać – podkreślał Metropolita Przemyski.
    Wyraził wdzięczność za inicjatywy ludzi świeckich, dotyczących m.in. obrony życia ludzkiego. – Naród się budzi i nie da się uśpić – stwierdził, podkreślając rolę świeckich. – Świeccy się budzą dzisiaj, hołd im trzeba oddać i nie wolno ich zostawić samym sobie, trzeba im pomagać – mówił.

  399. Staruszku
    Póki życia -póty nadziei.
    Jak Ci wiadomo mnie lat parę więcej niż Tobie minęło a wcale jeszcze do mnie a i do Ciebie również nie poczta nie przyniosła zaproszenia do nadziemskich pieleszy.
    Pozwolisz że zwrócę CI uwagę na jeden fakt .
    Ci wredni którym przeszkadzasz na blogu też mają swój termin użyteczności.
    Któż to wie , może nie jest tak odległy jak IM się wydaje
    Kto wie może może IM wcześniej minie gwarancja niż NAM.
    Więc nos do góry , od dwu dni czas w którym widzimy słońce zaczął
    się wydłużać , to dobry objaw.
    Pomyślności życzę w Nowym Roku.
    ukłony

  400. staruszek
    27 grudnia o godz. 12:39

    „@cynamon 29 po raz kolejny popisał się chamstwem, bo skłanianie go przez @staruszka do kliknięcia w dwa adresy różnych w nastroju wykonań pieśni przez Mahalię, to według niego dowód choroby degenarcyjnej sklaniającego.”

    Przepraszać Cię nie będę ( bo i za co ?), chamstwa nigdy Ci nie
    zarzucałem @staruszku, jedynie Twoją przemianę z sympatycznego
    blogera , w marudę blogową (potwierdzić to może wielu tu na
    blogu).
    Dokonujesz wyboru -Twoja sprawa (a wracałeś już nie raz, po
    wielkich zapowiedziach odejścia na zawsze).

    Przy Twojej kulturze osobistej i dawnych dobrych relacjach z
    Tobą , ostatnim czego bym się spodziewał to określenie mojej
    małej krytyki wobec Ciebie ” chamstwem „.

    No cóż, ludzie się zmieniają.
    Takie i też Twoje prawo .

    Pozdrowionka.
    I Szczęśliwego Nowego Roku !

  401. Torlin
    27 grudnia o godz. 10:40
    mag
    27 grudnia o godz. 11:04
    stasieku
    27 grudnia o godz. 12:40

    Wszystkim Wam trojgu, coś budującego na Nowy Rok.
    Sposób jest niegłupi , ale i pozytywny zarazem:

    ” Przywłaszczaj sobie wszystko, co daje ci inspirację
    albo pobudza twoją wyobrażnię.

    Pochłaniaj filmy, książki, muzykę, obrazy, wiersze, rozmowy,
    sny, drzewa, architekturę, znaki uliczne, chmury,
    światło i cienie.
    Kradnij tylko te rzeczy, które rzeczywiście trafią ci do serca.
    Wtedy twoje prace ( i twoja kradzież ) będą autentyczne.

    Autentyczność jest bezcenna.

    Oryginalność nie istnieje.

    Nie staraj się ukryć swojej kradzieży – napawaj się nią,
    jeśli masz na to ochotę.

    Pamiętaj, co powiedział Jean – Luc Godard:
    * Nieważne, skąd czerpiesz pomysły – ważne,
    dokąd cię zawiodą * „.

    Autor: Jim Jarmush
    Tytuł: ” Kradnij ”

    Pozdrowionka

  402. Ciekawe czym ja podpadłem,
    że moje dwa niewinne komentarze czekają na moderację ?
    Ja grzecznie pytam,
    licząc na taką samą odpowiedż .

    Pozdrowionka.

  403. 35-te staruszka definitywne pożegnanie z blogiem Passenta.

    Ciąg dalszy nastąpi.

  404. Staruszku!
    Jestem od ciebie dużo starsza, a nie mam zamiaru rezygnować ani z uczestniczenia w blogu – choć już bez entuzjazmu a z przyzwyczajenia – ani z drobnych, codziennych przyjemności, jakich dostarcza życie. Jak długo zdrowie pozwala nam na funkcjonowanie, nie należy się poddawać, tylko brać to, co uznamy za warte zainteresowania.
    Wprawdzie, jako językowy analfabeta tytułów prezentowanych przez ciebie utworów nie rozumiałam, jednak same melodie mi się podobały, choć na codzień fado u mnie nie pobrzmiewa.
    Jeśli poważnie chcesz się pożegnać, to ja melduję, że będzie mi ciebie brakowało – choć bywało różnie… Jak to wśród dobrych znajomych.

  405. Za chwilę będziemy obchodzić, czy świętować, największe wydarzenie sprzyjające emancypacji kobiet w historii.
    100 lecie I światowej……..

    Dinozaury w tiarach chętnie cofnęliby kobiety do czasu sprzed tego okresu.
    Nie mogą się pogodzić z istnieniem kobiet- kierowców, inżynierów, policjantów, żołnierzy, naukowców.
    Ba!!!
    Pastorów i biskupów…….

    Nic tak dobrze nie robi na równouprawnienie płci, jak wojna……
    Odkryli to już nawet Arabowie, rekrutując szahidki…..
    A stąd już jedynie krok, by uznać wartość kobiet nie tylko jako domowego robota, ale i partnera, równoprawnego.
    Jeszcze drobne sto lat, a rola kobiety nie będzie sprowadzać się jedynie do macicy i odpoczynku wojownika.

  406. Problem z wychodzeniem w góry w zimie ma się nijak do trzech pozostałych punktów wymienionych przez Torlina, a to dlatego, że w przypadku zimowego wyjścia w góry, odpowiedzialność (i ryzyko) spada nie tylko na śmiałków, lecz również na ratowników, którzy potem muszą ryzykować ich własne zdrowie i życie, żeby ratować osoby wyprawiające się w góry na własną (?) odpowiedzialność.

    Homoseksualizm czegoś takiego nie generuje. Narkomania ? Łączy się w wielu przypadkach z przestępczością ( i nie dlatego, że prawo tu czy tam kwalifikuje posiadanie narkotyku na własny użytek jako przrstępstwo, ale z tego powodu, że osoby „na Głodziu” skłonne są popełnić przestępstwa pospolite – kradzieże, rabunki, wymuszenia), a przestępczość wykracza poza ramy odlowiedzialności za samego siebie i dotyka nas wszystkich (psychologicznie lub ekonomicznie).

    Rozymiem sens wyliczanki Torlina, ale dobór przykładów, a także wrzucenie ich do jednego worka z homoseksualizmem czy z aborcją uważam za zabieg chybiony.

  407. ANCA_NELA
    27 grudnia o godz. 10:04

    ANCA_NELO , takich poetów już nie będzie.
    Zamknęła się pewna epoka wraz ze śmiercią J.Tuwima.
    Mam gdzieś piękne wydanie jego poezji
    w twardej okładce imitującej skórę,
    ze złotem tłoczonym tytułem.

    Pozdrowionka.

  408. Jacobsky

    A mnie ipociągająca wydaje się wizja gór na których zaśnieżonych szczytach szczytują pod wpływem ziela mężczyźni całując się w usta a potem przerywają swe niechciane ciąże.
    To takie hippisowskie. Jak po kwasie.
    Zaspiewajmy więc.
    http://www.youtube.com/watch?v=Q1cfTMdjkYM

    Pozdrawiam

  409. Nie lubię fado z prostego powodu, jakim jest język portugalski. Dla mnie język ten brzmi jak język polski puszczony do tyłu. Za dużo polsko brzmiących fonemów (eł, szy, czy). Samo fado ? Bardzo ładne, ale wolę coś innego, nawet podobnego stylem, byle nie po portugalsku.

  410. Kartka z podróży,

    wspaniała wizja. Nie mam nic przeciwko.

    Zaśnieżone góry są cool. Kiedyś, w lutym, wybraliśmy się ze schroniska na Szrenicy z zamiarem dojścia na Ornak, czy coś takiego. Goprowcy popatrzyli na nas, na nasz ekwipunek i powiedzieli, że może dojdziemy. Nie doszliśmy. Po brodzeniu w śniegu po pas zdecydowaliśmy się na zejście w dół, wycieńczeni mozolnym marszem. W Sobieszewie zapukaliśmy do jakiegoś domu wczasowego, wyjaśniliśmy sytuację. Chcieliśmy przynajmniej zadzwonić do GOPR-u, bo goprowcy zarejestrowali rano nasze wyjście. Przy okazji okazało się, że ośrodek jest w okresie wymiany turnusów, a więc zaproponowano nam nocleg na świetlicy, pokotem, na fotelach i na podłodze, a do tego dostaliśmy wiadro gorącego krupniku plus bochenek chleba. Nie pamiętam zupy, która smakowała mi tak, jak ten krupnik. Piszę o tym, bo gdybyśmy zapomnieli zadzwonić, to goprowcy chyba byliby zmuszeni wyjść i szukać nas po nocy. Tak oto wygląda odpowiedzialność „za samego siebie” w górach. Tu jak na morzu: istnieje solidarność, która narzuca ryzykowanie swego bezpieczeństwa dla ratowania innych, często będących w tarapatach z powodu własnej głupoty czy/i brawury.

    Pozdrawiam

  411. Jacobsky

    Ze Szrenicy na Okraj.
    Poza tym masz rację. Nie sztuka iść. Sztuką jest dojść. A żeby dojść to trzeba znać góry – również zimowe. No ale żeby je poznać to trzeba po nich chodzić zimą. Czyli podjąć ryzyko.
    Jak rozumiem poznałeś ryzyko. Pamiętasz je po latach. Więc warto było się wybrać na Okraj.

    http://goorowanie.w.interia.pl/galeria/kark042002_okraj.jpg
    Pozdrawiam

  412. Żeś mnie @Kartko rozbawił sympatycznie! Ci najlepszego!

  413. Kartka z podróży,

    och, pewnie, że poznałem. Wizja nocowania w zaśnieżonym lesie, zejście po ciemku do Sobieszewa… dobrze było z punktu widzenia produkcji adrenaliny. Ale to, co zobaczyliśmy ze szczytów w ciągu dnia (było słonecznie, powietrze w miarę przejrzyste) – bezcenne. Krupnik jako bonus.

    Pozdrawiam

  414. Jacobsky
    Przecież wiem, że warto podejmować ryzyko. I nie tylko w gorach … .
    http://www.panoramio.com/photo/87579263

    Pzdro

  415. Bib

    Miło mi

    Pozdrawiam

  416. Kartka z podróży,

    dzieki ! To właśnie te widoki …

  417. Jacobsky
    W komentarzu zawarłeś cenną uwagę: „istnieje solidarność, która narzuca ryzykowanie swego bezpieczeństwa dla ratowania innych, często będących w tarapatach z powodu własnej głupoty czy/i brawury.”
    Warto przypominać, że nawet w tak podłych dla ogólnoludzkiej solidarności czasach, gdy się wszystko liczy, ocenia i zakazuje, takie społeczne, bezinteresowne zjawisko istnieje. To wbrew wszystkiemu w ludziach tkwi. Szczególnie w trudnych warunkach się objawia. I to budzi nadzieję.

    Pozdrawiam

  418. Panowie moderatorzy ucięli sobie drzemkę ,
    a moje trzy niewinne posty , bez przekleństw i
    wulgaryzmów czekają od 27 grudnia o godz. 13:39
    na moderację !
    I to ma być demokracja ?

    Pozdrowionka.

  419. Jacobsky
    27 grudnia o godz. 15:01

    Również podzielam Twoje zdanie w kwestii języka portugalskiego.
    Jest taki jakiś … „szemrany ” , tak bym go określił.
    Coś takiego jak kiedyś słyszałem w kabarecie Kofta/Friedman
    na temat węgierskiego : ” uważasz bosz kablesz poplączesz „.
    Hiszpański przy portugalskim to bajka.
    A samo fado ?
    O gustach się nie dyskutuje …

    Tango ! To jest coś !

    Pozdrowionka.

  420. Nastąpiła mała korekta w moim opisie zdarzeń i wydarzeń
    Dlatego korygując to i owo ślę wam wszystkim wspaniałego
    Nowego Roku ! Kasy masy i pieniędzy też.

    staruszek
    27 grudnia o godz. 12:39

    „@cynamon 29 po raz kolejny popisał się chamstwem, bo skłanianie go przez @staruszka do kliknięcia w dwa adresy różnych w nastroju wykonań pieśni przez Mahalię, to według niego dowód choroby degenarcyjnej sklaniającego.”

    Przepraszać Cię nie będę ( bo i za co ?), chamstwa nigdy Ci nie
    zarzucałem @staruszku, jedynie Twoją przemianę z sympatycznego
    blogera , w marudę blogową (potwierdzić to może wielu tu na
    blogu).
    Dokonujesz wyboru -Twoja sprawa (a wracałeś już nie raz, po
    wielkich zapowiedziach odejścia na zawsze).

    Przy Twojej kulturze osobistej i dawnych dobrych relacjach z
    Tobą , ostatnim czego bym się spodziewał to określenie mojej
    małej krytyki wobec Ciebie ” chamstwem „.

    No cóż, ludzie się zmieniają.
    Takie i też Twoje prawo .

    Pozdrowionka.
    I Szczęśliwego Nowego Roku !

  421. @Jacobsky
    Lata temu jeździłem (i wchodziłem) na Szrenicę, do kumpla, który był meteorologiem i często miał dyżury w stacji meteorologicznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Te dyżury trwały tydzień, po którym ktoś go zmieniał. Pamiętam dwa wydarzenia. Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, spędzone w śniegu, który był jakiś metr wyższy ode mnie. Nikogo więcej tylko my dwaj. Schronisko „Szrenica”, po po pożarze w 1972 roku, stało nieczynne. Droga do schroniska PTTK, położonego poniżej, na Hali Szrenickiej, zasypana zupełnie. Mieliśmy trochę spirytusu, trochę miodu i spory zapas konserw. Pycha. Drugie wydarzenie to ognie św. Elma. Wiosną, gdy już śniegi spłynęły, a dolinka, na której położone jest schronisko PTTK, zazieleniła się i zakrokusiła, wieczorem zaczęło się zanosić na burzę. Kumpel meteorolog zawyrokował, że burzy jako takiej nie będzie, ale zanosi się… I rzeczywiście. Jak okiem sięgnąć, na wszystkich wzniesieniach, na dachu nieczynnego schroniska, na skałkach Twarożnika, na Końskich Łbach, zapaliły się płomyki wyładowań elektrycznych. Ognie Św. Elma. Niezapomniany widok.
    Pozdrawiam

  422. Kartka z podróży,

    … z tym że w normalnych czasach nie trzeba nadużywać tej solidarności. Do czego zmierzam: długo brałem tę solidarność za pewnik. Kilkanaście lat temu, przy okazji regat pn. Vandée Globe (regaty samotników wyruszających z Francji, potem Atlantykiem w dół, do Antarktydy, dookoła Szóstego Kontynentu, i powrót Atlantykiem do Francji), zaginą jeden z uczestników, gdzieś między Antarktydą i Chile. Oczywiście na ratunek ruszyły ekipy ratownictwa morskiego z krajów Ameryki Płd, Afryki, nawet Nowej Zelandii, o ile sobie przypominam, do tego marynarka wojenna, nawet statki komercjalne. Jachtu i żeglarza nie znaleziono. Gerry Roufs mu było. Szukano go z wysokim nakładem ludzi i sprzętu, na najniebezpieczniejszym akwenie świata (wody wokół Antarktydy), ryzykując życie załóg i ponosząc koszty, bo tak nakazuje solidarość ludzi morza. Problem polega na tym, że każdy jacht biorący udział w takich regatach jest mocno sponsorowany, i to przez giganty korporacyjne typu Fuji, Axa, Elf czy Red Bull, dla których udział w ryzykownych regatach zapewnia widzialność medialną. OK, tak ten świat jest skonstruowany. Jednak kiedy przychodzi ratować śmiałka, który swym jachtem reprezentuje tylko samego siebie oraz giganta korporacyjnego, który idzie w ryzyko dla sprawdzenia się z samym sobą, a nie, jak rybak czy zwykły marynarz, zarobić na chleb powszedni, zaś całą impreza to w sumie kaskaderski popis, który niczego pożytecznego nie wnosi do dziedzictwa ludzkości, to owszem: ratować trzeba, ale potem wypadałoby wystawić rachunek sponsorowi, którego skoro stać na jacht za kilkadziesiąt milionów dolarów, to powinno go stać również na pokrycie kosztów ratowania swego reprezentanta, kiedy wpadnie w tarapaty reklamując sponsora. Nie wiem, może np. koszty udziału w tego typu ryzykownych wyprawach powinny zawierać coś w rodzaju polisy na pokrycie kosztów akcji ratowniczej, bo naprawdę trudno mi się pogodzić z tym, że ta sama solidarność ludzi morza zobowiązuje do ratowania marynarzy pracujących na codzień na morzu – morzu, które z natury jest związane z ryzykiem, i ratowania kaskaderów, którzy z pewnością mają prawo do podejmowania ryzyka, jeśli czują taką potrzebę, ale którzy powinni, w ramach solidarności, ponosić konsekwencje ryzykowania nie tylko życiem swoim, ale i życiem lub bezpieczeństwem innych. O kosztach materialnych nie wspomnę.

    Dlatego wydaje mi się, że solidarnośc to rzecz, której nie trzeba nadużywać.

    Pozdrawiam

  423. Patrząc zezem
    Jestem laikiem w sprawach ryzykanctwa górskiego czy morskiego.
    Więc tylko głupie pytanie
    Po co organizowana jest wyprawa „po 2 ciała „‚ w Himalaje.
    Są przecież tam gdzie być chcieli .
    Poznali i przekroczyli prawa dopuszczalnego ryzyka.
    Zapłacili wystawiony im rachunek.
    Zostawili po tej stronie życia tych którzy dla nich stanowili mniejszą
    wartość niż zachłyśnięcie się słońcem na szczycie- bo przecież to byli tylko rodzice, żony być może dzieci , być może wnuki.
    A tak
    -gdyby się udało to mieliby ze dwie linijki poplamionego farbą drukarską papieru że ONI PIERWSI.
    Nie jestem pewien czy warto IŚĆ W GÓRY -BO ONE SĄ
    a wrócić jako zamarznięty sopel.
    Człowiek podejmuje ryzyko , mnie tez się to zdarzało , ale zazwyczaj już po fakcie chłodna analiza powodowała PO COŚ BYŁ TAK GŁUPI ?
    uklony

  424. Rosyjscy naukowcy jako jedyni na świecie wykryli konsekwencje używania tego amerykańskiego świństwa. Reszta , otumaniona Dodą, gusłami, pachnidełkami oraz octem dalej żre niezdrową żywnośc:

    http://www.globalresearch.ca/the-dangers-of-microwave-radiation-cannot-be-ignored/24342

  425. Oczernianie i wykpiwanie radzieckiej nauki do dziś rozwesela wielu blogowych nieudaczników.

    http://www.ahistoria.pl/index.php/2011/09/radziecki-czlowiek-malpa/

  426. Jacobsky
    Miałem na myśli prostą solidarność ludzką wyrażającą się w tym czego doświadczyłeś po zejściu z gór tj wiadrze gorącego krupniku i gorącym piecu.
    Absolutnie nie chodziło mi o pokazowe akcje ratunkowe pod sztandarem solidarności.
    Irytują mnie histerie gdy niespodziewanie kostucha staje przed oczami. No i to ambarasowanie jakiś służb swymi problemami.
    Ryzyko podejmować się powinno w pelni świadomości konsekwencji.W każdym razie moim zdaniem. Choć można nie docenić ryzyka. Tak też bywa. Wtedy taka prosta, ludzka solidarność się sprawdza.

    Pozdrawiam

  427. Nie starczyło! No niech to kule biją! Zamówiłem, przychodzę po odbiór, a pani przy kasie powiada, że popyt taki, iż nie mogła mi odłożyć kilku egzemplarzy na prezenty, jak prosiłem – zaledwie jeden jedyny. W księgarni ruch jak w ulu! Ludzie zaglądali pod ladę, do szuflad, nic się nie dało ukryć. Książka „Resortowe Dzieci. Media” z okładką z facjatami Michnika, Olejnikowej, tego Szczwanego miglanca i s-ki bije rekordy popularności: w EMPIK-u bestseller, na pierwszym miejscu, podobnie na Merlin.pl i Maptras.pl. Wielki jest głód wiedzy w narodzie. Cóż, musiałem sięgnąć po inne prezenty. Pozycja „Nazistowskie Korzenie Brukselskiej Unii Europejskiej” jest wprawdzie dostępna w pdf online (http://www.relay-of-life.org/pl/chapter.html ), ale obdarowany i tak bardzo się ucieszył z papierowej wersji. Podobała się również „Synagoga Szatana”, choć stara jak talmudyczny judaizm – młodszy brat (Kain) chrześcijaństwa. Furorę zrobił „Program Światowej Polityki Żydowskiej. Konspiracja i Dekonspiracja”, biały kruk, literatura faktu aż do bólu. Żydokomunistyczne „Bestie” bardziej pasują na Wielkanoc, więc na inną okazję, w komplecie z „Pasją” Mela Gibsona , mimo że wycięli z niej kwestię „krew Jego na nas i nasze dzieci”. Nie ma znaczenia, każde dziecko zna ten fragment na pamięć. Reszcie kupiłem po egzemplarzu „Tajemnice Zakonu Synów Przymierza” o B’nai B’rith. Nie wszyscy byli zachwyceni, lecz nie ze względu na treść merytoryczną książki, notabene bardzo dobrą, a na siłą rzeczy bolesne skojarzenie z brodatą gębą tego szowinisty-masona stopnia pewnie starszego szeregowego, fanatyka udającego ateusza, który tokował wczoraj bez sensu (standard, cały on) w TVN-ie na temat papieża Franciszka, w komplecie z innymi gadającymi pustogłowiami: z podrabianym księdzem-celebrytą, paradziennikarskim służalcem oraz bolszewikiem z „Gówno Prawdy”. Ale towarzystwo, nie ma co! Cała anty-prawda, całą dobę.

    Jasny gwint przytacza smutny tekst z Globalresearch.ca , który jednak mimo wszystko tchnie optymizmem, gdyż komendant obozu koncentracyjnego w Andersonville został przecież rozstrzelany, czy powieszony, jest więc nadzieja, że analogiczny koniec spotka współczesnych koszernych komendantów nadzorujących nas w obozach koncentracyjnych nowej ery, gdzie zmuszani jesteśmy do niewolniczej pracy z łańcuchami długu publicznego pętającego nam ręce i nogi, długu nielegalnego, bo zaciąganego nie tylko w fałszywych pieniądzach, ale także bez naszej zgody i wiedzy, przez obozowych kapo, zwanych premierami, ministrami, komisarzami itp. w zamian za partykularne korzyści, bo nie wszyscy spośród nich są jedynie pożytecznymi idiotami.

  428. Nie starczyło! No niech to kule biją! Zamówiłem, przychodzę po odbiór, a pani przy kasie powiada, że popyt taki, iż nie mogła mi odłożyć kilku egzemplarzy na prezenty, jak prosiłem – zaledwie jeden jedyny. W księgarni ruch jak w ulu! Ludzie zaglądali pod ladę, do szuflad, nic się nie dało ukryć. Książka „Resortowe Dzieci. Media” z okładką z facjatami Michnika, Olejnikowej, tego Szczwanego miglanca i s-ki bije rekordy popularności: w EMPIK-u bestseller, na pierwszym miejscu, podobnie na Merlin.pl i Maptras.pl. Wielki jest głód wiedzy w narodzie. Cóż, musiałem sięgnąć po inne prezenty. Pozycja „Nazistowskie Korzenie Brukselskiej Unii Europejskiej” jest wprawdzie dostępna w pdf online (http://www.relay-of-life.org/pl/chapter.html ), ale obdarowany i tak bardzo się ucieszył z papierowej wersji. Podobała się również „Synagoga Szatana”, choć stara jak talmudyczny judaizm – młodszy brat (Kain) chrześcijaństwa. Furorę zrobił „Program Światowej Polityki Żydowskiej. Konspiracja i Dekonspiracja”, biały kruk, literatura faktu aż do bólu. Żydokomunistyczne „Bestie” bardziej pasują na Wielkanoc, więc na inną okazję, w komplecie z „Pasją” Mela Gibsona , mimo że wycięli z niej kwestię „krew Jego na nas i nasze dzieci”. Nie ma znaczenia, każde dziecko zna ten fragment na pamięć. Reszcie kupiłem po egzemplarzu „Tajemnice Zakonu Synów Przymierza” o B’nai B’rith. Nie wszyscy byli zachwyceni, lecz nie ze względu na treść merytoryczną książki, notabene bardzo dobrą, a na siłą rzeczy bolesne skojarzenie z brodatą gębą tego szowinisty-masona stopnia pewnie starszego szeregowego, fanatyka udającego ateusza, który tokował wczoraj bez sensu (standard, cały on) w TVN-ie na temat papieża Franciszka, w komplecie z innymi gadającymi pustogłowiami: z podrabianym księdzem-celebrytą, paradziennikarskim służalcem oraz bolszewikiem z „Gówno Prawdy”. Ale towarzystwo, nie ma co! Cała anty-prawda, całą dobę.

    Jasny gwint przytacza smutny tekst z Globalresearch.ca , który jednak mimo wszystko tchnie optymizmem, gdyż komendant obozu koncentracyjnego w Andersonville został przecież rozstrzelany, czy powieszony, jest więc nadzieja, że analogiczny koniec spotka współczesnych koszernych komendantów nadzorujących nas w obozach koncentracyjnych nowej ery, gdzie zmuszani jesteśmy do niewolniczej pracy z łańcuchami długu publicznego pętającego nam ręce i nogi, długu nielegalnego, bo zaciąganego nie tylko w fałszywych pieniądzach, ale także bez naszej zgody i wiedzy, przez obozowych kapo, zwanych premierami, ministrami, komisarzami itp. w zamian za partykularne korzyści, bo nie wszyscy spośród nich są jedynie pożytecznymi idiotami.

  429. Kartko!
    Dzięki za piękne zdjęcia! Pamiętam takie widoki z wypraw narciarskich na Halę Szrenicką. Wyjeżdżało się z Wrocławia wczesnym rankiem w niedzielę, aby przed południem być w Szklarskiej, odstać swoje w kolejce do wyciągu krzesełkowego, (a my maszerowaliśmy od razu do pośredniej stacji, żeby nie stać bez ruchu na dole). Ze Szrenicy na Halę na nartach, tam się jeździło na orczyku, coś się zjadło i wypiło w schronisku a po południu Lolą w dół do autobusu i do domu. Widoki zapierały dech, powietrze nie do opisania!
    Podobne wyjazdy były też do Karpacza – na Kopę i do Zieleńca.
    Ja się zabierałam pracowniczym autobusem „Jelcza”, moja koleżanka prowadziła kurs narciarski dla pracowników, organizowały zaś całość… związki zawodowe!
    Od tego między innymi były.
    Jeśli nie zdążyło się na ten autobus, którym miało się jechać, wystarczyło na krzyżówce Powstańców Śląskich i Racławickiej stanąć i spytać oczekujących, dokąd jadą i jeśli kierunek się zgadzał, to zabierali. Wracało się już z własną grupą.
    Byli czasy byli, ale się skończyli.

    A wg. Myśliwskiego: „Pamięć jest od wspominania a nie od pamiętania, a to nie to samo!”

  430. zezowaty
    27 grudnia o godz. 17:11

    @zezowaty, kiedy prawie jota w jotę opisałem mój stosunek do tego pchania się na ochotnika w niebosiężne góry, po to aby prawie na pewno zostać soplem lodu, pozostawiając rodzinę i bliskich w bólu
    i często z długami finansowymi – do dostałem taką zj..kę, że omal
    beretu nie zgubiłem !
    Cieszę się że masz podobne zdanie !

    Pozdrowionka.
    PS. moderatorzy wreszcie puścili woje posty :
    cynamon29
    27 grudnia o godz. 13:39
    cynamon29
    27 grudnia o godz. 14:01
    i
    cynamon29
    27 grudnia o godz. 14:56

    Wielkie dzięki o Kriszna Hare.

  431. zezowaty – 17:11
    zadja dramatyczne pytanie; ” PO COŚ BYŁ TAK GŁUPI ?”
    Mam gotową odpowiedź, którą biorę wprost z lektury „Wylęknionego bluźniercy”…
    Nie bądź głupi!… Chyba że ci za to płacą.

  432. Cynamon 29

    Wciąż Ci nie dają spokoju tragedie górskie.
    A przecież ludzie podejmują ryzyko i w innych sytuacjach. Zimą atlantyckie plaże Portugalii i Hiszpanii pelne są koczujących surferów. Ci goście czekają na potężne fale. I też często giną bo przed zimnymi prądami odbojowymi nie chronią nawet piankowe kombinezony. Straż przybrzeżna nawet się nie wysila w akcjach ratowniczych. Fale potem wywalają topielców albo i nie.
    Tak to jest z ludzkimi namiętnościami. To nie jest takie „grzeczne”.

    Pozdrawiam

  433. ” Rosyjscy naukowcy jako jedyni na świecie wykryli konsekwencje używania tego amerykańskiego świństwa…”

    Czego to rosyjscy naukowcy nie nie wykryli lub nie wynależli …
    Np. tow. Nikita Żarówkow wynalazł żarówkę, tow. Siergiej Schodow
    wymyślił schody a towarzyszka Nadjeżda Firankowa opatentowała
    firany znane teraz na całym świecie !
    Największe osiągnięcie miał jednak prof. Fiodor Czernobylow – no ten
    jak gruchną ni z gruchy, ni z pietruchy – to tam gdzie on tak
    gruchną , jeszcze za 100 lat nie będzie można mieszkać !

    Rosyjscy naukowcy opracowali bodaj najlepszą rozgłośnię radiową
    na świecie – ” Rado Erewań „.
    Ale o tym póżniej.

    Pozdrowionka.

  434. ach, siostry w śmierci
    bogowie przechodzą obok nas
    obojętni

  435. …ale sumeryjski to hit, ludzie!
    babilonski, czy chinski, to przy nim male piwo 😉

  436. Z TRZECIEJ strony biorąc, bez ryzyka nie byłoby postępu technicznego……
    Nowe technologie opracowywane z myślą o rywalizacji wyczynowców, po upowszechnieniu ratują życie zwykłym ludziom.
    Biją rekordy w górach, na morzach, w głębinach, na torach wyścigowych, w kosmosie.
    A odpryski technologii trafiają do przedmiotów codziennego użytku.

    Dopóki będą ryzykanci, rywalizacja, wyścig zbrojeń, dopóty postęp technologiczny będzie zagwarantowany.
    Chyba że w pewnym momencie zawiedzie czynnik ludzki w sprawowaniu KONTROLI nad technologiami…….
    Bunt maszyn, czy sztucznej inteligencji, to już niekoniecznie pojutrze, może stać się i jutro…….

  437. a minojskiego pisma jeszcze nie odcyfrowano, chociaz caly CZAS probuja,
    i to nie tylko wikianie 😉

  438. cynamon 29
    27 grudnia o godz. 18:00

    Na poważnie, jest długa lista technologii unikalnych, których prekursorami są Rosjanie.
    Metodą prób i błędów, nie licząc się z kosztami i życiem ludzkim, można dojść do ciekawych efektów.
    Deprecjonowanie ich osiągnięć, niekoniecznie jest mądre.

  439. Kartka z podróży
    27 grudnia o godz. 17:59

    Dobra dajmy sobie w tym temacie spokój.
    Ja też uprawiałem żeglarstwo morskie, o moim wyczynowym
    pływaniu ( nawet w maratonach pływackich) już wspominałem.
    Wspominałem też że ” piechurką ” jako młodzian przelazłem
    Tatry, Pieniny, Bieszczady i Gorce – ale zawsze w warunkach rozsądkowo- w- miarę- bezpiecznych lub z grupą asekuracyjną
    (jak w przypadku martonu pływackiego).
    Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje.
    I niech tak pozostanie. O.k. ?

    Pozdrowionka.
    PS. a tak na marginesie: czemu się mnie czepiasz a nie
    @zezowatego , który ma podobne do mojego zdanie ?
    Zaiste wybiórcza jest ta Twa miłość do mnie.
    PS 2. na moich oczach spadł w przepaść i zginął na miejscu
    gdzieś 14 – 15 letni chłopak, któremu zachciało się stanąć na skarpie
    nad Wodogrzmotami Mickiewicza. Morskiego Oka już nie zobaczył
    swymi oczyma.

  440. Cynamon 29
    Przecież się nie czepiam tylko rozmawiam.
    Ale masz rację, powinienem też zaadresować swoje uwagi do Zezowatego choć zaznacza, że jest laikiem w zakresie ryzykanctwa. A Ty jednak ryzyko (umiarkowane) lubisz.

    Pozdrawiam

  441. wiesiek59
    27 grudnia o godz. 18:20

    ” Deprecjonowanie ich osiągnięć, niekoniecznie jest mądre. ”

    Ja ich nie lekce sobie ważę, ja , jak mnie znasz podchodzę do
    życia z humorem i czasami sarkazmem.
    Nie cierpię też bałwochwalstwa – prawie takie samo zdanie
    mam o Rosjanach , jak i o Amerykanach.
    Nie wychwalam ani jednych, ani drugich w przeciwieństwie …
    Z tą małą różnicą że Rosjanie są bardziej oczytani, inteligentniejsi,
    a ich wiedza ogólna o świecie ( mówię o tych których znałem osobiście) bije na łeb, na szyję wiedzę ogólną Amerykanów.
    Chociaż , a dawno to temu było, pewien pułkownik Wojsk
    Rosyjskich stacjonujących wtedy w Polsce , powiedział mi tak:
    ” Ty znajesz ? U nas tiechnika balszaja, a kultury niet !” .
    Fakt że był już napity jak autobus.

    Pozdrowionka.

  442. Kartka z podróży,

    zwykła solidarność ludzka okazywana w sytuacjach kryzysowych – chyba najpiękniejszy z odruchów, jaki można okazać drugiemu. Doświadczyłem tego parę razy, najsilniej w czasie katastrofy, jaka spotkała nas po marznących deszczach w początku stycznia 1998 r. Pisałem o tym wyżej. Samopomoc sąsiedzka, gościna, wspólne posiłki, zaproszenie, żeby wziąść prysznic u tych, gdzie był już prąd, pożyczanie sobie generatora na parę godzin, żeby uruchomić system ogrzewania i zapobiec zamarznięciu rur.

    Tak, ta kierownicza wczasowiska z Sobieszowa to też święta kobita, że tak nas ugościła.

    anumlik
    27 grudnia o godz. 16:48

    fajny opis. Bardzo by mi się podobało takie życie niemal pustelnicze, na szczycie góry, żeby obserwować pogodę i naturę za jednym zamachem. Albo latarnik… Niestety, dziś wszystko jest coraz bardziej zautomatyzowane…

    Pozdrawiam obydwu Panów.

  443. Wiesiek 59
    No faktycznie, jeszcze chwila i stuknie 100 rocznica pierwszej „światówki”.
    Z tej okazji czuję się przedziwnym matuzalemem, który jak ta Arka Przymierza jest „rozciągniona między dawnymi a nowymi czasy”.
    Mój tata, który urodził się jeszcze w wieku XIX i zdążył się bić za Niepodległą w 1919 i 1920, raczył był mnie spłodzić w połowie wieku XX, czyli kilka lat po drugiej „światóqwce”, a moje wnuki urodziły się już w XXI wieku.
    Masakra!

  444. @gospodarzu, czas na indyka!
    z truflami!
    ofe podpisane 😉

  445. To bardzo dobrze, że radziecka nauka w czymś przodowała, o czym z taką rozpierającą pierś dumą donosi jasny gwint. W końcu wysłanie człowieka w kosmos to nie w kij dmuchał, podobnie prace Kapicy czy Sacharowa.

    Pytanie jednak nadal pozostaje: so what ? Czy od tego przybyło liczących się placówek badawczych w ZSRR ? Czy sypały się Noble za przełomowe odkrycia ? Czy rosła w sposób wykładniczy liczba liczących się publikacji naukowców pracujących z radzieckich laboratoriach ? Czy radzieckie osiągnięcia naukowe przekładały się lawinowo na wynalazki i patenty mające zastosowanie w wielu dziedzinach życia codziennego ? Bo owszem, można przodować w tym czy o wym ,ale tak naprawdę, to radziecka nauka z ciężką zadyszką starała się dogonić czołówkę światową, a i to głownie w dziedzinach związanych z obronnością kraju. Ta zadyszka to nie dlatego, że radzieccy naukowcy byli gorsi, głupsi czy co tam jeszcze, od naukowców innych krajów, które od dziesięcioleci przodują w dziedzinie badań naukowych. Ta zadyszka to rezultat bycia zmuszonych funkcjonować z obłąkanym systemie, który stał w sprzeczności z innowacyjnością i swobodą badań naukowych. I dlatego zwrot „nauka radziecka” wzbudza pewne politowanie.

  446. @Kartka Z Podróży

    Co by nie było, że wychodzę bez pożegnania, dzielę się z Tobą świeżo poznaną zlożoną opowieścią o przedstawicielu młodego pokolenia z najdalszego południa Europy.

    Sérgio Nunes był cudownym dzieckiem, synem Nandy Martins – autorki słów piosenki śpiewanej zbiorowo w podanym niżej „politycznym” filmiku.

    http://www.youtube.com/watch?v=zoURrUf_93M

    Sérgio zginął w wypadku drogowym zostawiwszy za sobą urocze piosenki, w tym o bohaterce portugalskiej Marii da Fonte – odpowiedniku francuskiej Marianny. Pokolenie tego słodkiego chłopca chętnie odwołuje się do uniwersalnych prostych wartości. Widzenie w tym pokoleniu tylko raperów epatujących zramolałych mieszczan kolokwializmami i naturalizmem jest nieporozumieniem.

    Moim zdaniem młodzi zderzają się wrzawą nowoczesności i wcale im nie jest spieszno do hłaskowania i zauroczenia menelstwem, które to spotykamy w życiu zgredów. O ile wspomnienie o przyjacielu Miguelu może przywoływać zarzut infantylności, o tyle filmik o mlodzieńczym zauroczeniu dojrzałą kobietą jest pierwszoklaśny!

    „http://www.youtube.com/watch?v=pUh62Y-pufs”

    W YouTube można znaleźć pod tym samym imieniem i nazwiskiem inne osoby – jeszcze żyjące na tym świecie. Dziś melancholijne saudade nie jest tak silnie związane niepokojem o naszych którzy smołowaną łódką Barca negra wypłynęli i jeszcze nie wrócili. Dziś można skończyć życie po nowemu: w acidente de viação. Czego zgredowy słownik przetlumaczyć nie potrafi.

    „http://www.youtube.com/watch?v=JiaLcKwNnMY”

    Nie sądzę, aby dalsze śledzenie wpisów i komentarzy na tym blogu i na siostrzanych lub brateskich pogłębiło moje zrozumienie dzisiejszego stanu polskiej krajowej polityki. Hłaskujące wypracowania z polityki historycznej mnie mierzą i nie bedę się dalej tu udzielał.

    A Tobie @Kartko zalecam zajęcie się życiem młodzieży. Twe przygotowanie socjologiczne może być źródłem pociechy dla młodych. Ponoć przejadamy ich przyszłe emerytury. Oni z głodu nie umrą. Ale doświadczenie ludzi, którzy spotkali kawalek świata lepiej skierować na nich, niż na śledzienników sugerujących Twe ogłupienie Podróżą. Nie czytaj wieczorami @staruszkowi. Pisz młodym i z nimi się spieraj.

    Bębny gitarowe towarzyszące Marizy opiewają historyczny okres saudade. Mający ucho słyszą w nich orkiestrę uczuć. A nie mający ucha nie słyszą, że chrząkają pismem.

    Moja łodź właśnie stąd odpływa …

    „http://www.youtube.com/watch?v=Yo2AnLCSgjQ&feature=plcp”

  447. No proszę: staruszek wrócił.
    Na bis …

  448. Jacobsky

    To własnie miałem na myśli!
    Kilka lat temu w Andaluzji uległem odwodnieniu. Źle oszacowałem ryzyko marszu przez pustkowia w upał. No i koszmarne, unieruchamiające objawy – bolesne skurcze mięśni, zawroty głowy, jakieś omamy … . I strach pierwotny, że sobie strzaskałem nerki, bo mocz jak krew. Bardzo troskliwie Hiszpanie się mną zajęli – normalni ludzie, z dobrej woli a nie jakieś slużby. Masowali mięśnie, poili wodą z winem. Postawili mnie na nogi.
    Podobne przypadki miałem z wyziębieniem np w czasie górskich marszów w deszczu, w mokrych butach i ubraniu. W sumie elementarna pomoc z dobrego serca – coś ciepłego do picia, koc … . To przywraca wiarę w ludzi.

    Pozdrawiam

  449. cynamon 29
    27 grudnia o godz. 18:00
    ” Rosyjscy naukowcy jako jedyni na świecie wykryli konsekwencje używania tego amerykańskiego świństwa…”

    Mój komentarz
    Zalinkowany tekst o szkodliwości wody podgrzewanej w kuchenkach mikrofalowych jest pierwszorzędnym przykładem pokazującym, jak można ludziom robić wodę z mózgu – podgrzewana w kuchence woda ma rzekomo takie szkodzące właściwości, że rośliny nią podlewane nie chcą rosnąć.

    Otóż woda jest jednym z najprostszych związków chemicznych, ma tak proste cząsteczki, że żadna fizyka występująca w kuchence mikrofalowej nie może ich zmienić.

    Woda w kuchenkach mikrofalowych jest medium rozgrzewającym. Woda zawarta w produktach żywnościowych, jej cząsteczki, mają tę właściwość, że wpadają w rezonans z falami radiowymi i przez to pochłaniają ich energię – zwiększają amplitudę swoich drgań, które to drgania jako energia cieplna są natychmiast przekazywane dalej do produktu nagrzewanego. Ciepło jest to energia drgań cząsteczek danej substancji. Im bardzioej „drżą” w substancji atomy, tym jest ona cieplejsza.

    Fanzolenie o zmianie właściwości wody przez kuchenkę mikrofalową jest zwykłym różdżkarstwem, czy jak to teraz nowocześnie się nazywa – metodą alternatywną (dochodzenia do prawdy).

    Alternatywna prawda, to specjalność nie tylko komisji smoleńskiej Macierewicza, ale szeregu innych gremiów, zgromadzeń, wydawnictw i witryn sieciowych, jest także istotą funkcjonowania globalresearch.com.

    Kojarzenie szkodliwości wody z mikrofalowych kuchenek z dokonaniami naukowców rosyjskich kompromituje tych naukowców. W Rosji kuchenki mikrofalowe nie są zakazane.

    Jeśli naukowcy by przeprowadzali eksperyment z wpływem nagrzewania wody w kuchence na jej właściwości, to w pierwszym rzędzie powinni się zająć wodą czystą chemicznie (destylowaną), a następnie innymi rodzajami wody po uprzednim dokładnym zbadaniu ich składu chemicznego i podaniu wyników w opisie eksperymentu.
    Pzdr, TJ

  450. @staruszek, @kartka, dziekuje za lekcje z historii …;)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tordesillas

  451. Staruszku

    Trudno zrozumieć Portugalię i jej muzykę gdy się nie zazna jesiennych, zimowych deszczów znad Atlantyku, które nazywają się tam chuva. To niezwykłe doświadczenie pozwalające zrozumieć zarówno szelest ich mowy jak i tkliwość, rzewność, subtelność i pewien smutek fado. Zarazem melancholijność ich charakterów. Portugalia znana jest powszechnie ze słońca. Tymczasem jej kultura nasiąkała od tysiącleci wilgocią lejącą się całymi dniami znad ciężkich deszczowych chmur niesionych wiatrami znad Atlantyku. Trudno wyobrazić sobie coś bardziej przytłaczającego niż te brzemienne wilgocią chmury. Gdy przemarznięty, przemoczony pytałem Portugalczyków kiedy przestanie padać bezradnie patrzyli na mnie spod czarnych parasoli mrucząc – „Kto to wie …” Tym fatalizmem również nasycona jest muzyka fado.

    Będę nadal wysyłał Ci nocne korespondencje. Bo kto to wie … .

    Pozdrawiam

  452. nota bene pele:
    z tego co wiem, wiekszosc krow zachodz w ciaze, tak jak, chce, i kiedy chce,
    a nasza, bycza, sprawa jest zapewnienie im jak najlepszych warunkow
    i to wcale niekoniecznie pekuniarnych 😉

  453. TJ,

    „Alternatywna prawda, to specjalność nie tylko komisji smoleńskiej Macierewicza, ale szeregu innych gremiów, zgromadzeń, wydawnictw i witryn sieciowych, jest także istotą funkcjonowania globalresearch.com.”

    No to sobie nagrabiłeś….

  454. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś namiętne „listy portugalskie”. Napisała je Marianna Alcoforado, zakonnica ze zgromadzenia klarysek w portugalskim mieście Beja. Adresatem był jej kochanek – Chevalier de Chamilly, rotmistrz szwadronu jazdy stacjonujący w Beja.

    „Ta Twoja nagła ucieczka, którą ból mój jakkolwiek tak wynalazczy w środkach nowych cierpień, nie jest zdolny w całej doniosłości jej smutku dostatecznie określić, zaliż to mi po wszelką wieczność nie dozwoli ujrzeć tych oczu, w których tyle miłości widziałam, które mnie nauczyły odczuwać rozkosze, jakie mi się stały nieskończoną błogością, zastąpiły wszelkie inne uczucia, a mówiąc szczerze – całą mnie wypełniały. Moje biedne oczy straciły w twoich jedyne światło, które mi życie i krasę dawało; pozostały im tylko łzy, a nie znam innego z nich pożytku, jak tylko płacz, ustawiczny płacz, odkąd się dowiedziałam, żeś postanowił tę straszną rozłąkę, która niezadługo mą śmiercią się stanie. A nagle: jednakoż zdaje mi się, jakoby, mnie coś ciągnęło do cierpień, których Ty jeden jesteś przyczyną. Całe moje życie Tobie poświęciłam od pierwszej chwili, w której oczy moje na Tobie spoczęły, i odczuwam tajemną rozkosz Tobie je w ofierze złożyć. Westchnienia moje wybiegają za Tobą po tysiąc razy na dzień, a nie dają mi żadnego ukojenia – biedne westchnienia moje nic dać Ci nie mogą prócz świadomej pewności mego nieszczęścia …”

    „Ja biedne dziecko człowiecze! Takaż to zapłata, którą mi się odwdzięczasz za to, żem Cię tak gorąco ukochała? Ale wszystko mi jedno. Postanowiłam ubóstwiać Cię przez całe moje życie i nikogo więcej nie pokochać. I to jedno Ci powiem: dobrze zrobisz, jeżeli i Ty żadnej innej nie pokochasz.
    Zadowoliłbyś się może miłością mniej gorącą od mojej? Być może, że znalazłbyś kobietę piękniejszą ode mnie – a przecież mówiłeś kiedyś, że jestem piękna – ale żadnej nie znajdziesz, która by Cię tak gorąco kochała jak ja, a ta reszta – to wszystko poza tym, to głupstwo i marność”.

    „Chciałabym raz jeszcze do Waćpana napisać, aby Mu udowodnić, że po niejakimś czasie przecież się trochę uspokoiłam. Jaką rozkosz mi to sprawi, że będę mogła Mu w oczy cisnąć wyrzuty za Jego niegodziwe zachowanie się, wtedy gdy już mi mniej serce krwawić będzie; pokazać Mu, że Nim pogardzam, że mówię o Jego zdradzie z najgłębszą obojętnością, że zapomniałam o wszystkich mych rozkoszach i udręczeniach i że nigdy o Nim nie myślę prócz wtedy, gdy zechcę.
    Przyznaję, że Waćpan miał wielką przewagę nade mną i żeś mnie zniewolił, iż Cię aż do obłędu pokochałam, ale nie masz się znowu czym tak bardzo pysznić. Byłam młoda, łatwowierna, zamknięto mnie tu w klasztorze od dzieciństwa; widziałam wokół siebie tylko nieprzyjemnych ludzi; nigdy nie słyszałam tego rodzaju pochlebstw, jakimiś mnie Waćpan bezustannie zasypywał; zdawało mi się, że Jemu zawdzięczam ten wdzięk i piękność, którąś we mnie odnajdował, i na którą oczy moje otworzyłeś; słyszałam o Waćpanu li tylko rzeczy pochlebne, czyniłeś Waćpan wszystko, by tylko miłość we mnie rozbudzić. Ale teraz wydobyłam się z tego zaczarowanego koła: Waćpan przysłużył mi się ogromną pomocą, a szczerze się przyznaję, że potrzebowałam jej w najwyższym stopniu. Jeżeli teraz odsyłam listy Waćpana, to te dwa ostatnie, któreś mi napisał, chować i w nich rozczytywać się będę bez końca, daleko gorliwiej aniżeli w pierwszych. To będzie moją obroną przed dawną słabością. Ale jak drogo mnie one kosztują i jak bym pragnęła, abyś był zezwolił, abym Cię nie była przestała kochać”
    http://2.bp.blogspot.com/-5pOA-NRgHVw/URGIjaggn1I/AAAAAAAATZE/r5XXaOCJHDI/s1600/2+-+Exposição+Mariana+Alcoforado+-+Desenho+de+Milo+Manara.jpg

    Pozdrawiam

  455. przypomina mi sie wic z kapitanem i kanarkiem…

  456. Abp Głódź. Słowo Boże.
    Ocenił też, że „łatwo, bezrefleksyjnie zaprzepaszczono polską własność”, a „Polska ziemia stała się krainą nowej kolonizacji, gdzie mnożą się udzielne księstwa – supermarketów, innych handlowych molochów”.

    Zapoczątkowana przez błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę pielgrzymka, nazywana również pielgrzymką Solidarności, tradycyjnie przybywa do Częstochowy w trzecią niedzielę września. Wśród ok. 20 tys. jej uczestników byli m.in. szef „S” Piotr Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński. W tym roku wielu związkowców dotarło na Jasną Górę prosto z Warszawy, gdzie przez minione cztery dni trwały antyrządowe protesty, organizowane wspólnie przez związki zawodowe. Do tych wydarzeń odniósł się w swojej homilii abp Głódź.

    – Wielu z was (…) szło wczoraj ulicami stolicy w tym wielkim pochodzie ludzi pracy skupionych w związkach zawodowych. Uczestniczyło w manifestacjach poprzednich dni. „Więcej wolności dla Polaków”, „Dość lekceważenia społeczeństwa” – takie były przewodnie hasła kilkudniowych manifestacji. Podjętych nie z politycznego wyrachowania, nie z pragnienia obalenia rządu. Wczoraj zatrzasnęły się drzwi gabinetów ministerialnych, ale dziś Maryja otwiera swe ramiona i zaprasza – powiedział metropolita.

    Jak mówił, „wielotysięczna rzesza związkowców pragnęła dobitnie wyrazić: słowami, petycjami, obecnością, że – ich zdaniem – rząd lekceważy społeczeństwo i związki zawodowe, że zerwane zostały wzajemne relacje, zgasł społeczny dialog. Był to także protest przeciw narzucaniu wspólnocie pracy decyzji o fundamentalnym znaczeniu dla życia milionów, pośród nich tej szczególnie bulwersującej – o wydłużeniu czasu pracy – bez pytania o akceptację. Miał uświadomić rządzącym, że polskiej pracy należny jest szacunek i życzliwa troska” – dodał abp Głódź.

    Ludzie pracy – podkreślił hierarcha – są solą polskiej ziemi, a Polski nie byłoby bez polskiej pracy, która tworzyła, umacniała, a czasem ocalała ojczyznę. – Praca stanowi fundament gmachu ojczyzny. Od tego, jak jest on mocny, z jakiego materiału został utworzony, jakimi wartościami zespolony, zależy jego stabilność i trwanie – wskazał arcybiskup, zaznaczając, że wielkość, godność i znaczenie ludzkiej pracy wynikają z bożych przykazań. – Nikt ich nie może zmienić – ani parlamenty ani żadne ludzkie najwyższe autorytety – podkreślił.

    Metropolita przytoczył słowa prymasa Stefana Wyszyńskiego, że „w sporze między władzą a ludem, rację ma zawsze lud”. – Z tej postawy solidarności z ludzką pracą wynika także akceptacja Kościoła dla działalności związków zawodowych. Są one powołane dla zabezpieczenia nie tylko bytowych interesów ludzi pracy, nie tylko ułożenia właściwych relacji między pracodawcami a pracownikami. Są także stróżami pracowniczej godności – podkreślił.

    – Kto twierdzi, że czas związków zawodowych się kończy, daje wyraz swojej arogancji w stosunku do ludzi pracy, niezrozumieniu nie tylko ich potrzeb, także godności pracy ludzkiej, której należny jest szacunek i ochrona – kontynuował abp Głódź, oceniając, że „projekty ustaw o eksterminacji związków zawodowych, o odbieraniu pomieszczeń itp., to pomysły i duch niczym rodem ze stanu wojennego”.

    Według hierarchy „praca powinna zajmować naczelne miejsce w całej sferze polityki społecznej i gospodarczej”. Zwracając się do pielgrzymów, zauważył, że przynoszą oni na Jasną Górę „brzemię goryczy”. – Rwie się tkanka społeczna, zaogniają międzyludzkie relacje. Niekiedy wydawać się może, że jest coraz dalej człowiekowi do drugiego człowieka. Macie świadomość, że taka sytuacja przygnębia, duchowo deprecjonuje, obezwładnia – powiedział. Nawiązał do sytuacji wielu represjonowanych działaczy „S” z lat 80., którzy nie otrzymali pomocy od obecnego państwa.

    Nawiązując do korzeni Pielgrzymki Ludzi Pracy, abp Głódź wskazał, że zrodziła się ona „z pragnienia znalezienia bożej perspektywy dla zmagań ludzi pracy z rzeczywistością stanu wojennego. Wspominał też bł. ks. Jerzego Popiełuszkę i jego nauki, odnosząc ich treść do dzisiejszej rzeczywistości.

    – Ludzie pracy przestali być traktowani jako sól polskiej ziemi, siła sprawcza dynamizmu życia narodu. Z bólem, ze wzrastającym niepokojem, spostrzegamy, że podmiotowość polskiej pracy, jej społeczna, narodotwórcza rola, spychana jest przez gospodarczych decydentów na plan dalszy. Ze wszystkimi tego konsekwencjami dla ludzi pracy. Polska praca dziś często traktowana jest po macoszemu, krzywdzona, czasem poniewierana, wydziedziczana z nabytych praw. Umowy śmieciowe to zmora. Pracujący nie wypracują emerytury, grozi im nędza na starość – zauważył hierarcha.

    Wśród niekorzystnych dla świata pracy zjawisk i rozwiązań wymienił „wysokie bezrobocie i wilcze prawa w stosunkach pracy”, jako przykład podając tzw. umowy śmieciowe i ustawę o elastycznym czasie pracy. – Projekty antyzwiązkowych ustaw, m.in. ograniczające funkcjonowanie związku w zakładach pracy, kolejne zagrożenie systemu emerytalnego. To tylko niektóre pozycje z obszernego katalogu decyzji, projektów, które świat pracy ocenia negatywnie, przeciw którym protestuje – powiedział.

    Arcybiskup ocenił, że w okresie polskich przemian forsowano i reklamowano ideologię europejskości i przeciwstawiano ją polskości, ujmowanej niemal jako synonim zacofania, archaiczności i nie pasującego do europejskich standardów nacjonalizmu. – Dziś wyraźniej, niż to miało miejsce kilka lat temu, zdajemy sobie sprawę z tych ran odniesionych przez bezkrytyczną akceptację tego, co napływało do nas: a było w tym wiele śmiecia i brudu – powiedział, oceniając, że rozmaite negatywne zjawiska „zainfekowały polski organizm”.

    Abp Głódź skrytykował lekceważenie instytucji referendum obywatelskiego, nawiązując do nieuwzględnionego obywatelskiego wniosku o referendum emerytalne. Ocenił też, że „łatwo, bezrefleksyjnie zaprzepaszczano polską własność”, a „Polska ziemia stała się krainą nowej kolonizacji, gdzie mnożą się udzielne księstwa – supermarketów, innych handlowych molochów”. – Nie ma do nich dostępu polskie prawo podatkowe, nie ceni się tam zbytnio prawa pracy. Te księstwa obcego kapitału stanęły w pierwszym szeregu tych, którzy wydali walkę świętowaniu niedzieli – dla nich to dzień targowej oferty – powiedział.

    Metropolita mówił też o wykluczeniu wielkich grup ludzi pracy: stoczniowców, portowców, górników, wykluczeniu młodych Polaków szukających pracy za granicą oraz o wykluczaniu z przestrzeni medialnej, podając przykład walki o miejsce na cyfrowym multipleksie dla Telewizji Trwam. Sytuację polskiej rodziny określił jako „wykluczanie z godności”. Wskazał też na wykluczanie wartości rodzinnych i tych, które dotąd przekazywała szkoła.

    – A już nie chciałbym wymieniać tych kpin z moherów – kobiet polskich, matek, babć, godnych szacunku: skromnych, oddanych bliskim, wiernych, wpatrzonych w wizerunek Maryi (…). Ileż tych szyderstw z „sekty smoleńskiej”, z „religii smoleńskiej” – z ludzi zranionych tamtą wielką tragedią. Którzy pamiętają o poległych, dążą do prawdy – bez manipulacji i bez zakłamań. Każdego miesiąca idą w Warszawie Krakowskim Przedmieściem w modlitewnym pochodzie pamięci – powiedział abp Głódź.

  457. Jeszcze dwa lata temu na zamku w Wiśniczu Dominika Kulczyk-Lubomirska (36 l.), córka najbogatszego Polaka Jana Kulczyka, i książę Jan Lubomirski-Lanckoroński (35 l.) świętowali odnowienie przysięgi małżeńskiej. Dziś żyją już osobno.

    Czytaj więcej na http://www.pomponik.pl/plotki/news-a-jednak-dominika-kulczyk-lubomirska-i-jan-lubomirski-rozsta,nId,1081000?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ======================

    „Niech się dzieje wola Nieba
    z nią sie zawsze zgadzać trzeba”……….

    Od ślubu aż po grób, to niewykonalne w naszych czasach- chyba.
    Nawet najwięksi prawicowcy i katolicy- werbalnie- praktycznie wybierają inne rozwiązania.
    A nasz KK dalej d…. truje.
    Skazani na dożywocie mają lat 25 przed sobą.
    Skazani na małżeństwo?
    Wieczność, lub przedterminowe zwolnienie z odbywania kary……

  458. ..hej kolenda, kolenda!

  459. Jacobsky
    27 grudnia o godz. 19:02

    @Jacobsky ! Ależ fajna ta puszysta Barbie.
    To nie to co ten pierwowzór – szkieleton.
    Problem światowy jednak jest:
    jak matka odmówi córce pączka bo będzie póżniej
    za gruba, to córeczka pokaże puszystą Barbie i
    zapyta – a co to mamo, nie przykład ?
    A ile jest takich dziewczynek na świecie ?

    No imamy problem w skali globalnej.

    Pozdrowionka.

  460. No więc zacznę od początku , tak ładniej
    żeby było:

    Sam początek rozdziału pierwszego ” Rozmowy w * Katedrze* ”
    Mario Vargas Llosy:

    ” Stojąc w drzwiach * Kroniki * Santiago patrzy z niechęcią
    w aleję Tacna: samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare
    południe.
    W jakim to momencie Peru tak się sk..wiło ?….”

    No moi drodzy i mniej drodzy również – co Wam to przypomina ?

    Pozdrowionka.

  461. „Łotewskie monety euro wybite już na miesiące przed wejściem tego kraju do strefy euro, są numizmatycznym przebojem. Reszta społeczeństwa jest bardziej sceptyczna. „Die Welt” rozmawia na ten temat z łotewskim ministrem finansów, Andrisem Vilksem, na którym po ustąpieniu premiera Valdisa Dombrovskisa ciąży główna odpowiedzialność za bezproblemowy start euro na Łotwie. W strefie euro jest już Estonia, po Łotwie, w 2015 roku wejdzie do niej Litwa. „Die Welt” pyta, czy następna będzie Polska?
    „Może potrwać jeszcze kilka lat, zanim po Litwie członkiem strefy euro stanie się następne państwo” – mówi Andris Vilks. „Na pewno musimy czekać do 2017 lub 2018 roku. Polska jest kandydatem, ale może potrwać jeszcze kilka lat, zanim będzie gotowa do wprowadzenia euro. Polska gospodarka obecnie ledwo rośnie i Warszawa nie wydaje się gotowa do przeprowadzenia reform” – uważa łotewski minister finansów.”
    Całość pod linkiem
    http://www.dw.de/die-welt-minie-jeszcze-wiele-lat-zanim-polska-dojrzeje-do-euro/a-17326766

    Pzdro

  462. Torlin (10:40)

    „1. Jestem strasznym przeciwnikiem aborcji… MNIE NIC DO TEGO.
    2. Drętwieję na samą myśl o stosunku z mężczyzną, całowaniem się z nim… MNIE NIC DO TEGO

    Widzę ze do Szanownego nie dotarło jeszcze o co to już dzisiaj walka idzie w sprawie, na przykład, równouprawnienia homoseksualistów. Wiec wytłumaczę jak dziecku.

    Dzisiaj już nie idzie o jakieś tylko nic nie znaczące ‚rownouprawnienie’. Albowiem od czasów Harvey Milk z San Francisco z lat 70-tych

    „http://elearning.huc.edu/jhvrc/upload/HARVEY%20MILK%20DAY.pdf”

    zorganizowano sporo Gay Pride Parades.

    Harvey Milk, w swoim słynnym przemówieniu „Hope Speach” w 1978 roku, nawoływał swoich kolegów, oraz koleżanki, homoseksualistów do wychodzenia z szafy. Trzydzieści lat później,
    w przemówieniu na Gay Pride Parade w San Francisco, padały już takie słowa:

    „Nasza walka dopiero sie zaczyna. Nie ustaniemy dopóki heteroseksualiści nie przestana odwracać głowy na widok dwóch mężczyzn całujących się w usta”

    Tobie łatwiej powinno pójść, Torlinku, z tym nieodwracaniem głowy. Masz pewna w tym wprawę, jak można sie domyślać

    http://pu.i.wp.pl/bloog/93841619/218737/pocalunek_xZ_big.jpg

    Jak sobie poradzisz z przejściem z pozycji ‚MNIE NIC DO TEGO’ w sprawie aborcji, do pozycji „PRAWO DO ABORCJI JEST PODSTAWOWYM PRAWEM CZŁOWIEKA WOLNEGO”?

    Twoje ‚Jestem strasznym przeciwnikiem aborcji’ tak jakoś brzmi dosyć, no, strasznie

  463. Z homilii p. Głódzia
    W sporze władza – lud , zawsze rację ma lud.
    Tak samo jest w sporze Episkopat – wierni , DOKŁADNIE.
    Pytanie ile kroków abp zrobił na trasie pielgrzymki – chyba tylko te do drzwi samochodu.
    A przy okazji to Episkopat bierze wzór z KC -ZSSR , tam również zaczęto sporządzać raporty „”Chruszczowa”” tajne tak jak ostatni list pasterski w sprawie Gender – którego czytanie można pominąć – bo to do użytku wewnętrznego
    ukłony

  464. Jeszcze chce serdecznie pozdrowić Mag(usie) oraz Stasieku(sia). W jedności stojących zwarcie z Torlinkiem bejbi. Rozchodzi sie o Torlinowy „MNIE NIC DO TEGO” speach z (10:40). Domyślam się, ze wam obojgu tez NIC DO TEGO. Wiec musi wam być z tym tak dobrze ze dobrze wam tak!

  465. @ cynamon 29 (godz. 18:25)
    Z tym zdrowym rozsądkiem to jest tak. Przez całe moje mołojeckie życie posuwałem się na trasach górskich (i narciarskich) z rozsądkiem. Złaziłem całe nasze polskie góry, od Kotliny Żytawskiej, poprzez Góry Izerskie (ach, ten Świeradów), Góry Kaczawskie, Pogórze Wałbrzyskie (w zamku Książ, jeszcze w ruinie, nocowałem w śpiworze kilka razy), potem przez Przełęcz Karpnicką na wschód przez polską część Beskidu Śląsko Morawskiego, Gorce, Beskid Sądecki, do Pienin. Wszystko to w ekskursjach weekendowych, z plecakiem, samotnie (nie znosiłem towarzystwa podczas wędrówek, za to uwielbiałem duże grono w czasie „popasów”). Tatry złaziłem osobno, Bieszczady też. Każdą wycieczkę planowałem, do każdej byłem przygotowany (odpowiednie buty, grube flanelowe koszule, swetry, kurtki, śpiwory z kapturem – sypiałem często pod gołym niebem). Wspinaczek unikałem.

    Podobnie z pływaniem. Też, jak Ty, pływałem wyczynowo, ba… trenowałem pływanie i – jak Ty – miałem osiągnięcia w postaci medalowych miejsc. Jako ratownik dorabiałem sobie jeszcze w liceum i na studiach, w Dziwnowie i Dziwnówku przez kilka lat. „Maratony” zawsze z asekuracją złożoną przynajmniej z kajaka wyposażonego w kapok (na wszelki wypadek).

    I tak se przełaziłem te nasze, dość łatwe góry, przepłynąłem setki (jeśli nie tysiące) kilometrów morzem i na jeziorach, bez ryzyka, jakie niosą sporty ekstremalne. I wszystko byłoby cacy, gdybym nie zasmakował w szybkiej jeździe samochodem.A zasmakowałem po pięćdziesiątce, kiedy to rozsądek powinien do łba przemawiać. By nie przynudzać. Przez kilka lat ścigałem się w tzw. nielegalnych wyścigach ulicznych. Jako street racer (nie wirtualny) nie raz, a dziesiątki razy miałem przyjemność pomachać kostusze – baj, baj; udało się. Wyszedłem z zakrętu, dociągnąłem do dwustu na godzinę na wąskiej jednopasmówce. W tajemnicy przed rodziną. Pod fałszywym nazwiskiem. Trwało to to ze trzy lata. Raz tylko skasowałem błotnik samochodu i urwałem tylny zderzak. Potem wbijałem się w obowiązkowy dress code prezesa i normalnie zarządzałem dużą spółką. Otrzeźwienie przyszło w momencie, gdy „odruch street racera” przeważył nad zdrowym rozsądkiem przy dojeżdżaniu do zmieniającego się światła – z czerwonego na zielone. Wjechałem „na czerwonym” w samym centrum Warszawy i zobaczywszy pędzące na mnie z obu stron samochody, podświadomym slalomem uniknąłem wypadku. Zatrzymałem się na chodniku tuż przed wózkiem prowadzonym przez jakąś stateczną mamuśkę. Spieprzyłem stamtąd i od tej pory jestem „do rany przyłóż”.

    Piszesz – „jako młodzian przelazłem Tatry, Pieniny, Bieszczady i Gorce – ale zawsze w warunkach rozsądkowo- w – miarę- bezpiecznych lub z grupą asekuracyjną”. Też przelazłem. Powiedz tedy, choć to pytanie retoryczne – co pcha statecznego pięćdziesięciopięciolatka do ścigania się sportowym samochodem z dwudziestolatkami po ulicach wielkiego miasta? Zleżała adrenalina?

  466. TJ
    27 grudnia o godz. 19:20

    cynamon 29
    27 grudnia o godz. 18:00
    ” Rosyjscy naukowcy jako jedyni na świecie wykryli konsekwencje używania tego amerykańskiego świństwa…”

    ” Mój komentarz
    Zalinkowany tekst o szkodliwości wody podgrzewanej w kuchenkach mikrofalowych jest pierwszorzędnym przykładem pokazującym, jak można ludziom robić wodę z mózgu – podgrzewana w kuchence woda ma rzekomo takie szkodzące właściwości, że rośliny nią podlewane nie chcą rosnąć….”.

    Podobnie jak Ty , uważam ten ” precedens uczonych rosyjskich ” za gorzej niż bajdurzenie w 41 stopniowej gorączce , postanowiłem poszperać, no i znalazłem

    TeJocie , ponieważ o wodę idzie ( a z niej głównie składa się nasz
    organizm) no i ” z niej wyszliśmy ” , znalazłem coś , co Cię
    na pewno zainteresuje :

    http://www.kontestator.eu/artykuly_z_nexusa/nexus_008_od_pamieci_wody_do_biologii_numerycznej.php

    To naprawdę interesujące, no i naukowo rozpracowane.
    Ty baw się dobrze przy lekturze, a ja będę szukał dalej.

    Pozdrowionka.

  467. Anumlik

    Przepraszam, że się wtrącam.
    Ale to natura się w nas odzywa. Po prostu mężczyzna czasem tak musi.

    Pzdro

  468. anumlik!
    co pcha statecznego pięćdziesięciopięciolatka do ścigania się sportowym samochodem z dwudziestolatkami po ulicach wielkiego miasta? Zleżała adrenalina?

    (*_*)

    To proste lub, jak kto woli – banalne…
    Trzecie zęby = druga młodość!
    Dobranoc!

  469. anumlik
    27 grudnia o godz. 23:04

    Też to miałem , tyle że nie przy ” pięćdziesiątce ” ale przy
    ” czterdziestce ” i nie w Polsce ( bo co można było wyciągnąć
    z 7 – letniego Mirafiori na tamtych drogach).

    ” Piszesz – „jako młodzian przelazłem Tatry, Pieniny, Bieszczady i Gorce – ale zawsze w warunkach rozsądkowo- w – miarę- bezpiecznych lub z grupą asekuracyjną”. Też przelazłem. Powiedz tedy, choć to pytanie retoryczne – co pcha statecznego pięćdziesięciopięciolatka do ścigania się sportowym samochodem z dwudziestolatkami po ulicach wielkiego miasta? Zleżała adrenalina? ”

    U mnie to nastąpiło już tu w Niemczech.
    Dosyć szybko dorobiłem się (ciężką pracą ) sporych jak na lata
    80 – te pieniędzy i po przeciętnych Golfach czy alfa romeo,
    kupiłem sobie nowiutkiego Chryslera ” Le Baron ” Cabrio.
    I to był ten decydujący moment – silnik prawie 5 l, automatic,
    max. prędkość 290 kmh.
    Jak tego nie wykorzystać, tym bardziej że w Niemczech wtedy nie
    było ograniczeń prędkości na Autobanach (teraz już są ) ???
    Jakiś samczy podprogowy instynkt mi wtedy mówił : dawaj ile
    mocy w silniku ! Na Autobanie to prawie nie zjeżdżałem z lewego
    pasa, no chyba że doganiało mnie wypasione Porsche z 350 kmh
    na liczniku .
    Aż tu razu pewnego na tzw. Landstrasse na zakręcie postanowiłem
    wyprzedzić jakieś tam wlokące się auto (linia ciągła ! ).
    Nie przewidziałem że tych aut jest więcej !
    A z naprzeciwka wali na mnie kawalkada innych samochodów !!!
    Nie wiem jakim cudem w ostatnim ułamku sekundy zmieściłem
    się między pojazdami na moim pasie ruchu.
    Przy pierwszej nadarzającej się okazji , zjechałem na pobocze
    i wierz mi cała moja przeszłość , jak film , przeleciała mi przed oczami, a nogi miałem jak z waty!
    Pół roku póżniej oddałem mojego czerwonego ” Le Barona ”
    do salonu i wziąłem Jeepa Cheerokie grande, też szybka fura,
    ale od tamtej pory jeżdżę dokładnie jak Niemcy – wedle znaków drogowych.
    I nigdy w życiu nie miałem wypadku – ani w Polsce, ani w Europie,
    ani w Stanach .
    Najlepsza metoda , trzymaj się znaków , a będzie Ci dane.

    Pozdrowionka.
    PS. najbardziej mnie bawi jak młodzi gniewni wyprzedzają mnie na pełnych obrotach silnika, a na Amplu (światłach ) i tak stoję za
    takim delikwentem jako drugi.
    I to bez ryzyka.

  470. TeJocie – będzie ciekawie, acz nieco przydługie:

    ODKRYCIE MASERU EMOTO
    Przed kilku laty japończyk Maseru Emoto w wyniku swoich eksperymentów odkrył, że woda reaguje na nasze myśli i słowa oraz że potrafi je odzwierciedlić. Zależnie od tego, jakie wysyłano słowa w kierunku kropli wody, jej kryształki po zamrożeniu ukształtowały się w zupełnie różne formy krystaliczne.
    ________________________________________
    Masaru Emoto urodził się w 1943 roku w Jokohamie. Ukończył kierunek stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Ścisłych i Humanistycznych Uniwersytetu Jokohama. Pracował w firmie Chisan, potem w gazecie Chubu Yomiuru Shimbun, a w 1986 roku założył firmę IHM.

    W październiku 1992 roku otrzymał tytuł i licencję doktora medycyny alternatywnej w Open International University. Zaczął badać zagadki wody po zetknięciu się z MRA, Analizatorem Rezonansu Magnetycznego, w USA.

    Obecnie prowadzi badania wody znajdującej się w ludzkim ciele, wody w środowisku człowieka, wody na powierzchni Ziemi. Jest kierownikiem Głównego Instytutu Badawczego IHM, dyrektorem firmy IHM oraz przewodniczącym Międzynarodowego Towarzystwa Przyjaciół HADO IHM. Opublikował kilkanaście książek, a większość z nich stała się prawdziwymi bestsellerami. W marcu 2004 miała miejsce premiera hollywoodzkiego filmu fabularnego „What the bleep do we know”, w którym odkrycia Masaru Emoto i ich konsekwencje zostały wplecione w akcję jako element odmieniający koleje życia głównej bohaterki. W wyniku coraz większego zainteresowania świata nauki tymi badaniami powstały filie Instytutu Badawczego IHM w Europie i w USA.
    Masaru jako pierwszemu udało się doświadczalnie potwierdzić możliwość energetyzowania tzw. „materii nieożywionej” za pomocą naszych myśli. Wszystko jest wibracją, energia jest wibracją. Czym jest wibracja? Wibracja jest życiem. Tak twierdzi japoński badacz. To twierdzenie popiera powtarzalnymi doświadczeniami, związanymi ze sposobem krystalizacji próbek wody. Wykonał on szereg eksperymentów, które przeprowadzał wraz ze swoim zespołem badawczym. Rezultaty jego doświadczeń są zdumiewające, wręcz niewiarygodne. Próbki wody poddane wcześniej pozytywnym słowom czy myślą krystalizują zdecydowanie inaczej (wykazują niezwykłe piękno form) od tych, które poddane zostały myśleniu negatywnemu (są po prostu brzydkie). Wielkim osiągnięciem badacza jest to, że znalazł stosunkowo prosty sposób na wykazanie poprzez wizualizację, że woda magazynuje informacje. Wizualizację uzyskał poprzez zamrożenie próbki wody w temperaturze -5 stopni C. Tak skrystalizowaną wodę należy obejrzeć pod mikroskopem powiększającym co najmniej 400-krotnie.
    Wodę pochodzącą z tego samego źródła poddawano oddziaływaniu różnych czynników, różnych rodzajów muzyki, naklejano na pojemniki napisy o różnym zabarwieniu emocjonalnym, ustawiano naczynia na różnych fotografiach i po jej zamrożeniu okazywało się, że obraz krystaliczny jest w każdym przypadku inny, co potwierdziło, że woda ma właściwość zapisywania w swojej strukturze dźwięków, obrazów, myśli i emocji. Jego rewolucyjna metoda fotografowania zamrożonych cząsteczek wody przekonuje nawet wielu największych sceptyków.
    Masaru w swych publikacjach analizuje, jaki wpływ na nasze życie ma woda, z której korzystamy na co dzień ta w kranach i studniach i która nas otacza w rzekach, jeziorach, stawach; w jaki sposób woda odzwierciedla nasze działania, myśli, intencje; co zrobić, by woda była czysta i przyjazna ludziom. Dowodzi on, że energię naszego życia możemy świadomie kształtować, myśląc o wodzie, z której korzystamy, czyniąc przez to życie lepszym, a nasz świat bardziej przyjaznym.

    Doniosłość odkryć Masaru Emoto staje się oczywista, jeśli uświadomić sobie, że woda stanowi około 70% składu organizmu dorosłego człowieka. Wnioski z nich płynące stały się przedmiotem badań w wielu już krajach. Teza, że woda może swoimi wibracjami wpływać na nasz organizm i my możemy wibracją myśli i słów wpływać na wodę, otwiera ogromny obszar możliwości. Pijąc wodę, możemy ją dobrą myślą nastrajać, by nam lepiej służyła. Możemy ją też naszą myślą i modlitwą oczyszczać w naturalnych zbiornikach wodnych. Tego rodzaju akcje mnożą się obecnie w wielu krajach. Coraz więcej osób podejmuje w skali globu działania mające na celu objęcie troską wody, tego podstawowego czynnika życia na naszej planecie (np. http://www.thank-water.net).

    W świetle powyższego jasne staje się znaczenie np. modlitwy przed posiłkiem – oczywiście nie takiej klepanej byle jak z pamięci, ale takiej odmawianej własnymi słowami z sercem. Jedzenie przeszło przecież różne koleje losu, nim trafiło na nasz stół i jego pole może być zdezorganizowane, chaotyczne, a przynajmniej nie dostosowane wibracyjnie do naszego. Takie duchowe nastawienie, świadome jedzenie jak i przygotowywanie posiłków ma więc duże znaczenie, dostraja wibracje pokarmu do naszych własnych i powoduje, że wraz z jego odżywczymi składnikami wnikają w nas pozytywne wibracje. Natomiast wszelkiego rodzaju kłótnie, zawistne myśli, włączanie telewizora, z którego nadawane są negatywne obrazy podczas przygotowywania i jedzenia posiłków sprawia, że dosłownie zjadamy wibrującą w nich negatywną energię.
    Możemy również wyobrazić sobie, jak wygląda woda w naszym organizmie (i w organizmach naszych dzieci) gdy pijemy wodę wodociągową, a do tego jesteśmy wściekli, zestresowani, lub gdy oglądamy brutalny film, słuchamy muzyki niosącej w słowach agresję, lub po prostu oglądamy dziennik telewizyjny w większości z negatywnymi wiadomościami.
    Na jednym z wykładów Emoto ktoś z widowni podzielił się wynikami następującego doświadczenia. W eksperymencie tym gotowany ryż włożono do dwóch słoików. Następnie każdego dnia do jednej próbki mówiono „Dziękuję”, a do drugiej „Ty głupku”. Obserwacje prowadzono przez miesiąc. W wyniku eksperymentu ryż do którego mówiono „Dziękuję” częściowo sfermentował i zaczął wydzielać przyjemny aromat. Natomiast ten, do którego mówiono „Ty głupku” sczerniał, zgnił i wydzielał wręcz okropny odór. Później to samo doświadczenie wykonało więcej osób i uzyskały one identyczne rezultaty.
    Przeprowadzono też eksperyment z przeniesieniem informacji zawartej w olejkach do aromaterapii – rumiankowego i koperkowego – na próbki wody. W wyniku tego kryształy wody przypominały swym kształtem kwiaty, z których wykonano olejki – można powiedzieć, że kryształy potrafią również odzwierciedlić kształt substancji.
    17 stycznia 1995 r. w Hanshin-Awaji w Kobe wystąpiło silne trzęsienie ziemi. Trzy dni później z wody pobranej z wodociągów w Kobe wykonane zostały zdjęcia kryształów lodu. Wyglądało na to, jakby woda przejęła strach, panikę i wielkie cierpienie, które ludzie odczuwali bezpośrednio po trzęsieniu ziemi. Kryształy były całkowicie zniekształcone. Odzwierciedlały to, co przeżyli ludzie. Trzy miesiące później ponownie pobrano próbki z wodociągów. Stało się to w okresie, gdy do Kobe płynęła pomoc i sympatia z całego świata. Badania zdawały się wskazywać na to, że woda również wchłonęła te uczucia.
    70% powierzchni naszej planety to powierzchnia oceanów, woda występuje w postaci chmur, mgieł, mamy wodę deszczową, głębinową, wodę z jezior i mokradeł, lodowce, wieczne śniegi w wysokich górach, pokrywy lodowcowe na biegunach.
    Poniżej kilka przykładowych zdjęć:
    Masaru Emoto bada jaki wpływ na nasze życie ma woda, z której korzystamy na co dzień – ta w kranach i studniach – i która nas otacza – w rzekach, jeziorach, stawach.

    Pozdrowionka/

  471. Cholera ! No i nalało się trochę tej wody .
    Ale inni piszą dłuższe elaboraty o naszym KKKlanie,
    to i ja raz też mogę – z tym że ja o rzeczach pożytecznych,
    zdrowotnych , w przeciwieństwie…

    Pozdrowionka

  472. Torlin;10:40 & mag;11:04 i na doczepke stasieku;12:40.

    Ciekawa filozofia na temat aborcj, przeciez to strikli czysty walesizm
    ,,jestem za,a nawet przeciw „.
    Kiedy sie nie ma nic do powiedzenia w danej materii przyzwojcie
    jest milczec a nie wypisywac bzdury albo je popierac.
    Niedlugo bedzie chodzil ksiadz po koledzie,przygotujcie koperty
    a na poczatek posluchajcie pieknej kolendy ktora wam dedykuje
    moze ona chociaz troche rozjasni wasze umysly.

    http://www.youtube.com/watch?v=UjTP7NJ_1XA

  473. Jasny gwint; 13:16 i 20:36.

    Czarni czy fioletowi jeden pies,moga sobie w swoich homiliach
    w kosciele wyglaszac co im sie podoba,ale nie moga stanowic
    prawa ani na niego wplywac a potem szczuc policja inaczej myslacych.
    Gdyby Tusk byl chociaz troche liberalem nie pozwolilby na to,
    ale on tez katolicki koltun udajacy liberala,jak wielu tu piszacych
    na tym blogu.
    Ps.
    Juz nie na temat,posylam ci ciekawy link.

    http://rt.com/news/putin-address-military-russia-125/

  474. staruszek; nigdzie nie odchodzi,on tylko co jakis czas testuje
    blogowiczow kto go lubi czytac a kto nie,cos w rodzaju sondy.
    Powiem tak, staruszka; nie da sie czytac na lenia,trzeba myslec
    czytajac co tez nie kazdemu sie chce a i wiek niektorym juz nie
    pozwala na abstrakcyjne myslenie.
    Pisz staruszku; pisz dzieki tobie niektorym cisnienie wzrasta i maja
    lepszy obiek krwi w mozgu co zapobiega bardzo skutecznie
    dymencji starczej.

    http://www.youtube.com/watch?v=MwialGRHXqU

  475. Dzięki!!! Mag! Stasieku! Jacobsky!
    Przy Was oddycham, że to redaktorowopassentowe blogowisko jest jeszcze we fragmentach normalne.
    ——–
    Wieśku!
    popełniłem kiedyś tam – wydaje mi się – fajną notkę na temat Jadwigi w swoim blogu. Jak chcesz, to zajrzyj
    http://torlin.wordpress.com/2008/07/10/nasza-jadwisia/
    A podstawą tego przypomnienia jest fakt świadomej omyłki Matejki, Mistrz Jan na obrazie pokazuje circa 20-letnią kobietę z toporem, tymczasem tak naprawdę Jadwiga miała wtedy 10 lat.
    ————
    Anumlik!
    Ja mam to samo w górach. Uwielbiam pojechać w Alpy i mimo swoich 62 lat łazić po jakichś trasach i ściankach bez zabezpieczenia i spoglądać w przepaście. Moim jedynym zdroworozsądkowym pomysłem w tej sytuacji jest chodzenie po znakowanych szlakach.
    Ps. ja też trenowałem pływanie, ale na sposób amatorski, w Pałacu Młodzieży

  476. zezowaty
    27 grudnia o godz. 22:34
    jest, a raczej bylo, odwrotnie…
    nie zapomnij, ze stalin byl klerykiem; myslal podobnie jak torquemada,
    albo jak dzisiaj mareczek jureczek 😉

  477. Torlin
    Zajrzałam na link o królowej Jadwisi
    Fajny tekst.
    A przy okazji mam dwa pytania
    Czy „wziąłeś” nick od Torli w Aragonii? (niesamowita architekura!)
    Pod jakim pomnikiem stoisz na zdjęciu?

  478. Premia noworoczna dla @anumlik’a:

    (przepraszamy za zakłócenia na wizji)

    http://www.youtube.com/watch?v=0WvJXV156ts

  479. Premia noworoczna dla @Kartka Z Podróży

    Wpierw tekst So Sad To Be Alone zaśpiewany niegdyś przez Janis Joplin
    ~~~~
    It’s sad, so sad to be alone
    It’s sad, so sad to be alone
    No friends to help you, no family no home
    It’s sad, so sad to be alone

    The dusty road calls you, come again
    The dusty road calls you, come again
    The dusty road calls you, you walk till the end
    It’s sad, so sad to be alone

    You look at other people through your tears
    You look at other people through your tears
    They know nothing of sorrow, of saddness or fear
    It’s sad, so sad to be alone

    You sit and sing in darkened rooms
    You sit and sing in darkened rooms
    Your song fills the air with increasing gloom
    It’s sad, so sad to be alone

    It’s sad, so sad to be alone
    It’s sad, so sad to be alone
    No friends to help you, no family, no home
    It’s sad, so sad to be alone
    ~~~~

    Następnie mniej tragiczna samoobjaśniająca się interpretacja solistki zespołu Deolinda unowocześniającego fado. Ana wstawieniem do swego repertuaru NIEfado zdarła z migawkowej fotki portugalskiej muzyki ciężką sukienkę smutku. Ta muzyka to nie tylko puro fado, ale także całkiem współczesne miłe mlodemu uchu interpretacje, jak ta dana przeze mnie na drugą nóżkę (co by zabeltać błękit w głowie)

    https://www.youtube.com/watch?v=3uRRQxmSaCw

    (Tych pretensjonalnie niecierpliwych, którym pozostało w 2013. niewiele czasu dla innych, odsylam na drugą połowę czwartej minuty. Obraz świadomie został wybrany jako nieostra ciemna sepia, aby także nieluzytanie zrozumieli metaforę zderzenia starego tekstu z nowym przesłaniem.)

    „http://www.youtube.com/watch?v=nh-Qn2QSeq0”

    Niech Ci się nucą (różne) przy goleniu w 2014. Przyjacielu.

  480. Nie od tego jest system emerytalny, żeby podtrzymywać koniunkturę na giełdzie. Od tego jest gospodarka, żeby ludzie czuli się w niej bezpiecznie mając pracę, a jak już będą w wieku poprodukcyjnym mieli zabezpieczony byt – mówił były wicepremier i minister finansów prof. Grzegorz Kołodko
    http://tvp.info/informacje/polska/prezydent-dokonal-rozsadnego-wyboru-ws-ofe/13463467
    ==================

    Otóż to!!!

  481. cynamon 29
    28 grudnia o godz. 0:53
    Mój komentarz
    Autorze, lotem trzmiela, kuropatwy, nietoperza, itd (bla. bla, pac, pac, tink, tink, żżżż) przeleciałem przez tekst. W zasadzie wystarczy przeczytać jeden akapit, reszta, to tylko wariacje.

    Jakieś dwadzieścia parę lat temu, gdy w kraju rozprzestrzeniała się epidemia „żywej wody” – wody życia, miałem okazję pobyć na jednej z „naukowych” konferencji różdżkarzy. Mnóstwo „naukowców” słuchało referatów różdżkarskich i jak najpoważniej dyskutowało o nich. Jak przystało na naukową konferencję był wydrukowany zbiór referatów w opasłym tomisku. Czytając te „naukowe” prace, tak jak referaty smoleńskie, szczypałem się co chwila, by sprawdzić, czy jestem jeszcze tu, czy w rzeczywistości alternatywnej. Minęły lata i życie potwierdziło – alternatywna rzeczywistość istnieje i ma gorliwych wyznawców – tych przemawiających do nalepki na słoiku z wodą w nadziei zyskania nowej energii, czy tych składającym hołdy niepokornym naukowcom głoszącym prawde smoleńską.

    A propos naukowców smoleńskich.
    Wczoraj przeczytałem opinię profesora Kowaleczko – specjalisty od mechaniki lotu na temat jednego z podstawowych referatów smoleńskich autorstwa Duńczyka Jorgensena, wygłoszonego na ostatniej konferencji smoleńskiej.
    Jorgensen jest przedstawiany przez smoleńczyków jako specjalista od mechaniki lotu, który odkrył, ze Tu-154M, aby wykonać beczkę (wykonał ją w Smoleńsku) musiał utracić dużą część skrzydła wskutek wybuchu na nim, co jest przedstawiane jako kolejny naukowy dowód na wybuch w Tu-154M w Smoleńsku.

    Prof. Kowaleczko wskazał na elementarne błędy, przekręty i manipulacje w referacie Jorgensena oraz oświadczył, ze przed opublikowaniem swojej analizy prowadził korespondencję z Jorgensenem na temat tych błędów i nie uzyskał od niego konkretnej odpowiedzi na żadne pytanie w sprawie błędów i wypaczeń w referacie.

    Taki przebieg ma każda dyskusja z różdżkarzem. Na wytknięcie błędów zmiana tematu, na wskazanie krętactw nowe krętactwa, a w najlepszym, łagodnym przypadku – przecież już kilka razy to wyjaśniałem, nie słuchacie mnie – mówi różdżkarz. To zapewnienie – już mówiłem – jest dowodem, że to on posiada prawdę. Kółko się zamyka.
    Partner różdżkarza zaczyna złorzeczyć. I oto chodzi. Wymiękł, okazał swa małość, prawda go powaliła. Zwycięstwo. W samolocie Tu-154M w Smoleńsku były dobrze przygotowane wybuchy wielopunktowe, teraz pozostaje tylko ustalenie szczegółów.
    Pzdr, TJ

  482. Dzień dobry

    Anca_Nela

    Pozwolę sobie wrócić do sprawy linii kolejowej do Szklarskiej Poręby odremontowanej za 36 milinów zeta z unijnej dotacji, z pompą otwartej i po dziesięciu dniach zamkniętej z powodu grożących zawaleniem od 1993 roku wiaduktów. Pisaliśmy niejednokrotnie o tej aferze.
    Trwają energiczne zabiegi biurokratyczne by linię otworzyć na mistrzostwa świata w biegach narciarskich – tj do 13 stycznia. Nowoczesny pociąg „Impuls” wiozący kibiców ma być propagandowym symbolem rewolucji infrastrukturalnej, której doświadcza nasza umęczona ojczyzna.
    Na razie ogłoszono przetarg na zabezpieczenie wiaduktów (chyba podparcie?). Wczoraj nastąpiło otwarcie ofert. Jak informuje portal Rynek Kolejowy wpłynęła jedna oferta. Biuro prasowe PKP SA mimo iż otwarcie ofert przy zamówieniach publicznych jest procedurą jawną odmówiło odpowiedzi na pytanie jaka firma złożyła ofertę oraz jaka była jej cena ofertowa jak również, jak się ma ta cena do kosztorysu. Te pasjonujące szczegóły mają być znane w przyszłym tygodniu.
    Oczywiście zabezpieczenie jest rozwiązaniem tymczasowym, bo konstrukcję należy rozebrać. Ale to jest kosztowne więc w dalszym ciągu trwa niezrozumiałe poszukiwanie właściciela wiaduktów drogowych.

    To tyle nowości z frontu inwestycyjnego.

    Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia

  483. Dzięki @staruszku za życzenia noworoczne. Odżyczam Ci się tym samym. I bardzo, barrrdzo przepraszam, że nie skomentowałem (jak inni) Twego z fanfarami odtrąbionego odejścia z blogu. To naprawdę niewybaczalne z mojej strony zaniedbanie. Dodam tylko od siebie, że nie wiem za co Cię bardziej polubiłem? Za uroczą kokieterię, czy za równie urocze belfrzanki-pouczanaki? A oto czym Ci się odżyczam:
    http://www.youtube.com/watch?v=8vBn_Vhuizo
    Wiem, że Argentina nie tak samo brzmi, jak w prowadzonej przez nią „Parreirinha de Alfama”, ale…

  484. Dziękuję Staruszku

    Po napisaniu tekstu kolejowego – kontynuacji dawnych tekstów – do Anci_Neli poczułem takie zmęczenie psychiczne. Taką obezwładniającą starczą niemoc. Realia tego kraju, również polityczne są głęboko wyjaławające, obezwładniające, wysysają witalność. Tu się człowiek starzeje dwa razy szybciej … .Cholera, tu nic normalnie nie można … . Czego się człowiek nie dotknie to jest jak te nieszczęsne wiadukty.

    Więc dziękuję za pobudzające witaminki z młodością, którą mi przesłałeś. W sam raz by się odbić … .

    Odwzajemniam się starym, energetycznym kawałkiem, nomen omen, „Gdybym miał młotek”

    http://www.youtube.com/watch?v=VaWl2lA7968

    Pozdrawiam serdecznie

  485. Wsrod zeschnietych kawalkow makowca ktore „szkoda ” nam wyrzucic , raz juz przypalonego bigosu , zbyt „przeszlego ” cebula dlatego nie wiadomo co z nim zrobic , sledzia itp itd
    ( a wszystko to blogowe )
    ona jest jak TEN pierwszy
    (jaki pamietamy moze tez dlatego ze innych drewnianych i czerwonych nie bylo …)
    drewniany czerwony krokodyl ktorym potem bawilismy sie pod stolem (ale co potem sie znim stalo ? ? )
    https://www.youtube.com/watch?v=BOTEDnQ4Fvk

  486. „Jeśli spóźniłeś się na mój pociąg
    to już wiesz, ze odszedłem
    Słychać gwizdek setka mil
    Setka mil, setka mil,
    Setka mil, setka mil,
    Słychać gwizdek setka mil

    Bez koszuli na grzbiecie
    Bez grosza przy duszy
    I kraj, który kiedyś kochałem, już nie mój
    Panie jestem jedną, dwie, trzy, cztery
    Jestem pięćset mil od domu … ”

    http://www.youtube.com/watch?v=bwB2A9HHaCU

    Pzdro

  487. Co mi przypomina widok znajomy (?) ten ?
    Choc to zaden dck

    http://www.youtube.com/watch?v=qKfRgzvRGP4

  488. Oh, oh !

    Staruszek wrócił ….

    Czyż to nie jest piękne ?

  489. @Anca_Nela, olborski
    Zawracanie gitary. Jak mówił mój nauczyciel od fizyki w podstawówce: „nic na siłę, wszystko młotkiem”.

  490. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 14:40

    ” Oh, oh !
    Staruszek wrócił ….
    Czyż to nie jest piękne ? ”

    Piękne że aż strach się bać @Jacobsky !
    Czarnym gawronem odleciał, by cichym motylem
    powrócić.
    I jakoś sobie nie zadał trudu, żeby choć półgębkiem
    cofnąć wyzywanie mnie od chamów.
    Cóż, tak to już mają bumerangi…

    Pozdrowionka.

  491. „Kościół Katolicki wziął 61,5 mln złotych dotacji unijnych na projekty, które powinny wspierać „gender” – wyliczyła Fundacja Feminoteka. Jak podaje dziennik.pl, feministki zażądały, by Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, czy pieniądze zostały wydane zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej.

    Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka podkreślała w rozmowie z portalem dziennik.pl, że biskupi i księża prowadzą nagonkę na instytucje realizujące politykę równości wsi. – Jak się okazuje instytucjom katolickim nie przeszkadza to wnioskować i wydawać dotacje unijne, w które wpisany jest obowiązek wdrażania zasady równości płci, czyli gender mainstreaming – powiedziała.

    Z wyliczeń Feminoteki wynika, że w ostatnich latach projekty unijne były realizowane przez podmioty katolickie we wszystkich 16 województwach, a fundusze unijne przyznane na ich realizację to łącznie 61 499 178,14 złotych.

    – Jedyne, czego chcemy, to by dokładnie skontrolować, czy instytucje kościelne, które dostały takie dotacje, zachowują przy ich wydawaniu geneder mainstreaming. Niestety głośno wypowiadane krytyczne oceny zasad gender wywołują w nas podejrzenia, że dotacje te są wydawane ze złamaniem prawa – dodaje szefowa Feminoteki.

    Wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka potwierdzała, że Sejm złoży wniosek do NIK o skontrolowanie tych wydatków.”

    Brawo Nowicka !

  492. cynamon 29
    28 grudnia o godz. 15:07

    dla mnie te operetkowe odejscia i powroty Blogowicza staruszka godne są sztambucha gimnazjalistki.

    Prarafrazując Millera: prawdziwego @staruszka poznaje się po tym, jak odchodzi, i po tym, że szybko wraca.

    Pozdrawiam

  493. TJ
    28 grudnia o godz. 11:29

    TeJocie , specjalnie wyszukałem coś alternatywnego abyś
    miał skalę porównawczą , jak wiele jest podejść do zjawiska
    wodą zwanego.
    Obaj wiemy że obok rosyjskich super specjalistów ,
    istnieją jeszcze inni super specjaliści w każdym zakątku świata.
    Ja też w jakimś sensie jestem jednym z nich, stwierdziłem bowiem że woda jest płynna i mokra.
    Ciekawe czy świat wybitnych naukowców raczy to zauważyć.
    ” Łubu dubu, łubu dubu …”

    Pozdrowionka.

  494. Kartka z podróży,

    „Przez wiadukt w Piechowicach trzeba będzie zwracać unijną dotację?

    „Wiadomości” TVP poinformowały, iż nie jest wykluczone, że z powodu zamknięcia linii do Szklarskiej Poręby w wyniku problemów z wiaduktem, trzeba będzie zwracać unijną dotację, która została wykorzystana przy remoncie trasy. Dolnośląski samorząd zaprzecza.

    Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego twierdzi, że podana przez „Wiadomości” informacja o ryzyku zwrotu dotacji, jest nieprawdziwa. – Z naszego punktu widzenia nie ma na razie ryzyka konieczności zwrotu dotacji, gdyż linia jest wyłączona z użytkowania tylko tymczasowo – mówi „Rynkowi Kolejowemu” Aneta Czujko z biura prasowego UMWD. Zapytaliśmy też PKP PLK, czy istniała możliwość włączenia remontu bądź rozbiórki wiaduktu w ramach remontu linii kolejowej. Czekamy na odpowiedź.”

    Z naszego punktu widzenia…. To brzmi obiecująco.

  495. Kartka z podróży
    28 grudnia o godz. 14:06

    Bardzo adekwatne. Kiedyś, w chwili uczuciowego kryzysu, mój znajomy pół-Algierczyk, a pół-Rosjanin stwierdził filozoficznie, że istnieją dwie rzeczy, a którymi nie warto gonić: za pociągiem, który już odjechał i za kobietą, która postanowiła odejść. Od tej pory stosuję tę zasadę (pociągami nie jeżdżę w Kanadzie). Działa.

    Pozdrawiam

  496. Jacobsky

    Inicjatywa Nowickiej to krok w dobrym kierunku. Ale w polskich realiach politycznych niewystarczający z powodu możliwej obstrukcji organów kontrolnych państwa paraliżowanych strachem przed kk. Ja bym raczej był za dokonaniem unijnego audytu (dokonanego przez unijne instytucje kontrolne) prawidłowości wykorzysztania przez instytucje związane z kk środków z Europejskiego Funduszu Społecznego.
    A reguły ich wydatkowania są jasne: ” Zasada równości kobiet i mężczyzn jest jedną z zasad horyzontalnych polityk Unii Europejskiej zgodnie z zapisami Traktatu Amsterdamskiego art. 2 i 3. Zobowiązanie państw członkowskich do eliminowania wszelkich nierówności oraz promowania równości pomiędzy kobietami a mężczyznami wyraża się także w programach realizowanych z udziałem funduszy strukturalnych. Zapisy rozporządzeń na lata 2007–2013, zarówno rozporządzenia ogólnego, jak i rozporządzenia w sprawie Europejskiego Funduszu Społecznego zobowiązują państwa członkowskie do przestrzegania zasady równości szans kobiet i mężczyzn oraz włączania tej zasady w główny nurt polityk. W ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki zasada gender mainstreaming będzie wdrażana na każdym etapie realizacji programu”.
    Myślę, że ofensywa antygenderowa powinna zmobilizować instytucje unijne do dokonania w trybie pilnym takiej kompleksowej kontroli.

    Pozdrawiam

  497. Jacobsky

    Mądre słowa o pociągach i kobietach

    Pzdro

  498. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 15:14

    „cynamon 29
    28 grudnia o godz. 15:07

    dla mnie te operetkowe odejscia i powroty Blogowicza staruszka godne są sztambucha gimnazjalistki. ”

    @Jacobsky , szkoda tego kajetu domniemanej gimnazjalistki.
    @staruszek ma w domu prywatnego Aborygena, który na jego
    polecenie rzuca nim jak bumerangiem.
    A wiadomo i to nie od dziś , że bumerang dobrze rzucony,
    precyzyjnie powraca do punktu wyjścia ( znaczy się wyrzutu).

    A co do Wicemarszałkini Sejmu Wandy Nowickiej – ja bym ją
    chętnie sklonował !
    Może wtedy ten ciemny zaułek Sejmem RP zwany,nareszcie by zaczął
    pracować dla Polski i Polaków.
    Parafrazując: jak byś się nie kręcił i tak gender z tyłu !
    (wsparty badaniami wybitnych naukowców rosyjskich na zawartość wody w wodzie ).

    Pozdrowionka.

  499. Jacobsky
    Trzymając się tematyki religijnej.
    Dla oddechu od zaduchu polskich krypt katolickich proponuję ciekawy fotoreportaż z ewangelickich parafii niemieckich. W trakcie mojej wędrówki miałem przyjemność w nich bywać – w Niemczech i Szwajcarii. Nie ukrywam, że po doświadczeniach polskich byłem pod wrażeniem tamtejszej obyczajowości. Podobało mi się.
    Mam problem z zalinkowaniem materiału. Znajdziesz go na Deutsche Welle, po lewej stronie, pod tekstem „W Niemczech trzeba koszary i szkoły zamienić w domy azylantów”
    Tytuł fotoreportażu: „Jak się żyje na plebanii. Plebania jako mikrokosmos”
    http://www.dw.de/start/s-11394

    Pozdrawiam

  500. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 15:27

    Bardzo mądrym człowiekiem jest ten Twój znajomy.
    Bajka:
    idzie sobie mysz przez tory kolejowe, a tu sru! ,
    pociąg nadjechał pędzący i jej obciął cały zadek !
    Zrozpaczona mysz wraca się po ten odcięty zadek,
    a tu sru! , drugi pędzący pociąg obcina jej małą mysią
    łepetynkę !
    Morał z bajki :
    nie trać głowy, dla d..y !

    Pozdrowionka.

  501. cynamon 29
    28 grudnia o godz. 15:35

    ja byn nie szedł tak daleko w kwestii tego, co kto ma w domu – to nie moja sprawa. Każdy pisze to, co chce i co uważa za ważne. Co mnie bawi w tej długiej historii odejść i powrotów, to własnie ta operetkowość.

    Ja bym tak to widział.

    I na żywo

    Pozdrawiam

  502. cynamon29,

    odpowiedzałem Ci, ale ponieważ we wpisie zawarte są dwa linki, tak więc musi on poczekać na moderatora.

    Pozdrowienia

  503. Kartka z podróży
    28 grudnia o godz. 15:51

    @Kartko z podróży , bywając w przybytkach wiary ewangelików
    lub protestantów zauważyłeś zapewne jedno:
    skromność, skromność i jeszcze raz skromność ich kościołów.
    Brak tego bizantyjskiego przepychu, tego polskiego kiczu
    KKKlanu kapiącego od złoceń, pozłoceń i pychy.
    Tam obowiązuje skromność i prostota !
    I jeszcze jedno – nikt nie zamyka kościołów na noc na klucz.
    Świątynie są otwarte zawsze, i dla każdego .
    Chyba zgodzisz się ze mną ?

    Pozdrowionka.

  504. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 16:00

    O.k. będę czekał .

    Pozdrowionka.

  505. Kartka z podróży
    28 grudnia o godz. 15:51

    Dzięki ! Popatrzyłem.

    Powiem Ci szczerze, że podobnie żyje się na plebaniach kościołów katolickich w moich stronach. Dużo się dzieje, księża są otwarci, sale parafialne są wynajmowane na różne potrzeby, bez patrzenia na certyfikat moralności i pobożności. Tutaj księży ustawia do pionu rada parafialna, czyli że księża nie są panami i władcami na parafii, lecz muszą liczyć się z opinią rady, a ta nie koniecznie składa się z parafian, a nie z dewotów i dewotek. Taka sama organizacja samorządowa jak każda inna. Zresztą w tutejszym społeczeństwie nie da się inaczej. Nawet na jednolicie quebeckiej wsi parafie są otwarte, choć oczywiście wieś jest tradycyjnie bardziej zachowawcza, niż miasto. Tutejszy kościół ma już za sobą szok związany z pedofilią i innymi nadużyciami z przeszłości. Teraz trwa sprzątanie i załatwianie spraw odszkodowawczych (jedne idą łatwiej, inne trudniej – np. proces tutejszych redemptorystów….. ta sama szkołą, co Rydzyk !), zaś obejmujący parafie (coraz więcej księży z zewnątrz Kanady) wnoszą zdrowy powiew do życia wiernych.

    Niewątpliwą zaletą protestantyzmu jest to, że pastor posiada rodzinę, przez co w pełni realizuje się jako człowiek i jako osoba sprawująca posługę duchową. Pusta plebania katolicka, bez normalnego życia rodzinnego jest po prostu kaleka.

    Pozdrawiam

  506. cynamon29,

    co tam będziesz czekał ! Rozbiorę ten wpis i wstawię po kawałku.

    cynamon 29
    28 grudnia o godz. 15:35
    ja byn nie szedł tak daleko w kwestii tego, co kto ma w domu – to nie moja sprawa. Każdy pisze to, co chce i co uważa za ważne. Co mnie bawi w tej długiej historii odejść i powrotów, to własnie ta operetkowość.

    Ja bym tak to widział: https://www.pinterest.com/pin/195414071302375002/

  507. cynamon29 – ciąg dalszy:

    A tutaj na zywo: http://www.youtube.com/watch?v=OlsSyQH0gu8

  508. byk
    28 grudnia o godz. 5:02
    owczesny komentarz:
    „znacie niemieckie slowo „schadenfreude”? jest ono bardzo adekwatne
    do stanu w jakim sie obecnie znajduje, taka radosc z cudzego wypadku,
    ale kto dostal kopa w dupe w dwadziescia lat temu, chyba inaczej nie moze, no, przynajmniej ja…”

  509. Cynamon 29
    Zgadzam się w pełni z tym co napisałeś. Prostosta i skromność jest ujmująca.
    Potwierdzam, że kościoły są otwarte na okrągło. Nie jeden raz się w nich suszyłem po deszczach – z życzliwą pomocą pastorów ialbo wiernych.

    Pzdro

  510. Jacobsky

    Nie wiem ile to unormalnianie kościoła trwało w Kanadzie ale tutaj to chyba takich czasów nie dożyję.

    Pzdro

  511. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 16:18

    Jacobsky, pierwszy link mnie przeraził : jakbym widział wampira,
    tyle że bez tych typowych wampirzych kłów.
    No a drugi , no czyste jaja !
    Ktoś poniżej skomentował : Its crasy, ha, ha !

    No ale generalnie to masz rację – opera comica w całej
    rozciągłości!

    Pozdrowionka.

  512. byk
    28 grudnia o godz. 16:27

    @byku , a cóż to za crash Cię dopadł przed dwudziestu
    laty, że aż po dziś dzień Cię to tłamsi ?

    Pozdrowionka.

  513. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 16:18

    To Adam Sandler w roli The Opera Man, złota epoka Saturday Night Live – taki cotygodniowy show rozrywkowy z NY. Tak, The Opera Man nosi się jak karykaturalny spiewak operowy: czarna kapa plus biała chusteczka, no i włosy w nieładzie (peruka).

    Pozdrawiam

  514. Kartka z podróży,

    ile zajęło ? W sumie krótko. Spokojna rewolucja i odcinanie kościelnego ryja od państwowego koryta zaczęło się w latach 60-tych, pod koniec lat 70-tych kościół spokorniał, został ustawiony do pionu i wpasował się w swoje właściwe miejsce w laicyzującym się państwie.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Spokojna_rewolucja

    Może dożyjesz (ja też – jesteśmy w tej samej działce wiekowej)…

    Pozdrawiam

  515. Mądrość wielkiego przywódcy. Forbes wybiera prezydenta Putina człowiekiem roku, chiński lider jest trzeci. Dzięki spekulacjom CIA
    przywódca Korei Północnej jest ośmieszany oraz pozbawiony wysokiej pozycji:

    http://www.bbc.co.uk/news/world-asia-25491179

  516. W rozmaity sposób ludzie sobie radzą ze smętną rzeczywistością w tym kraju. Jak się okazuje pomocne mogą być stare metody walki z podstępną depresją i odzyskiwania witalności. I znów pomocne są doświadczenia niemieckie. Na przykład zimne kąpiele dr Kneippa, bawarskiego duszpasterza i najsłynniejszego hydroterapeuty, który zachęcał do refleksji nad własnym zdrowiem i wzmacniania mechanizmów obronnych przez odpowiednie hartowanie organizmu – poprzez zimne kąpiele, chodzenie boso po rosie i śniegu, ruch na świeżym powietrzu … .
    Godne polecenia na trudne czasy
    http://www.nj24.pl/article/zimna-woda-zdrowia-doda

    Pzdro

  517. jasny gwimt,

    może więc poproś o azyl w KRL-D zamiast biadolić nad niedolą Kima z powodu spekulcji CIA. Do czynu, towarzyszu ! Pomóż Kimowi i jego umęczonej przez CIA ojczyźnie. Ręce precz od Korei ! – chyba jeszcze pamiętasz ten slogan, co ? Dennis Rodman tam jeździ, to czemu nie Ty ?

  518. 28 grudnia o godz. 17:39

    ” Mądrość wielkiego przywódcy. Forbes wybiera prezydenta Putina człowiekiem roku,…”

    Ciekawe ile zielonych wpłynęło na konto ” Forbesa ” z nieznanych
    bliżej żródeł w okolicach Kremla, za ten tytuł ?
    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi na pewno o pieniądze.
    A ty się dalej męcz gwintowany pod głupotą małych przywódców.

    Pozdrowionka.

  519. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 17:25

    Jacobsky , a Ty się nie boisz że w wyniku Twojej ” działalności ”
    operowej , @staruszek znowu uleci ” mgłą jesienną ” , że się
    tak patetycznie wyrażę ?
    Bo zimy jak nie było, tak i nie ma.
    U mnie w HH +9 stopni w skali miernej Celsjusza.
    ” Figaro ! Figaro ! Figarrooooo …”

    Pozdrowionka.

  520. cynamon 29
    28 grudnia o godz. 18:08

    ależ czego tutaj się bać ? Blogowy staruszek odchodzi i wraca – jak w mydlanej operze telewizyjnej. Takie odejścia i powroty zawsze dodają dramaturgii, pozwalają budować mit danej postaci. Jasny gwint też odszedł od Passenta, i już wrócił. I po co to wszystko ? Taka sama mydlana operetka, w przypadku jg na nutkę Międzynarodówki lub Czerwonego Sztandaru.

    U mnie chwilowa odwilż, ale od jutra zdjaz temperatury do dołu (w noc sylwestrową ma być ok -20).

    Pozdrowienia

  521. – Dziś boimy się, że państwo rosyjskie może całkowicie dowolnie położyć rękę na naszych firmach. Dlatego za wszelką cenę staramy się wyprowadzić z Rosji możliwie dużo pieniędzy – mówi Rosjanin. Jak zapewnia, chodzi nie tylko o środki materialne. – Mam w Czechach prawo stałego pobytu. Oznacza to, że jeśli coś się stanie, wsiadam w samolot i jestem bezpieczny w domu, czyli w Pradze – podkreśla.

    Istotę sytuacji doskonale rozumieją Czesi. Bo choć często otwarcie deklarują niechęć wobec Rosjan, to przyznają, że kluczem do rozwiązania zagadki popularności ich kraju są pieniądze. – Nasza władza nie potrafi sobie poradzić z utrzymaniem wielu rzeczy. Skoro więc jakiś Rosjanin chce kupić kamienicę czy hotel, to dlaczego nie? To jednak wcale nie znaczy, że będziemy ich kochać – zarzeka się prażanin Otmar Szewczik.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/raj-dla-rosjan-u-granic-polski/mcbwr
    ================

    Zawsze podziwiałem czeski pragmatyzm.
    Pecunia non olet……..
    A Polacy jak zwykle ratują świat, na koszt własny.
    Wychodząc na tym jak Zabłocki na mydle.

  522. Cynamon
    Twoje emigranckie chamstwo przebija wszystkich , nawet tępego lewego czy nową gwiazdę bloga – rozjechanego poprzez wódkę oraz narkotyki uwielbianego przez kzp przygłupa ochrzczonego byk.

  523. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 18:20

    Aha, tyż mosz racyję ! Jak to takie mydełko ” Fa ” ( fajne
    laski mają w jego reklamach !) to najwyżej się z lekka spieni, powstanie tzw. mydlana opera i fiu !
    Byle te laski pokazali.
    A jak jasny gwint odszedł z ” En passant ” , to ja myślałem że
    on do jakiejś fabryki mebli trafił.
    Bo wiesz, w takich fabrykach mebli to nie tylko kleją , również
    skręcają na śruby – a on przecież gwint ma.
    Widocznie udało mu się wykręcić (sianem, na ten przykład).
    Albo mu ci międzynarodowi z Międzynarodówki pomogli za
    pomocą międzynarodowych śrubowkrętów, nie no co ja mówię !
    śrubowykrętów – będzie poprawniej !
    Ważne że ocalał.

    Pozdrowionka.

  524. Wróciłam z kina. Film „Papusza” przejmująco smutny ale wart obejrzenia.
    Przepiękne plenery, bardzo interesująca, zamknięta społeczność.

  525. jasny gwint
    28 grudnia o godz. 18:49

    Dziękuję serdecznie za komplement !
    Z ust twoich, to jak mniut na mą zbolałą duszę.
    Im bardziej cię wkurzę, tym bardziej moje dekadencko -sybaryckie
    Ego rośnie.

    Chyba założę sobie taki kajecik , taki z datami , godzinami
    i dobrze wychowanymi – który i kiedy mnie od chamów nachwalił.
    Zawsze to jakaś pamiątka dla potomnych.

    Pozdrowionka.

  526. jasny gwint
    Jednak niedobrym jesteś człowiekiem.
    Złożyłam ci szczere życzenia okołoświąteczne, napisałam że fajne książki dostałam pod choinkę, a ty nic. Choć jednego ciepłego słowa.
    No, ale pies z tobą tańcował. Trudno.
    Przykro mi się jednak zrobiło i dlatego reaguję, gdy zaatakowałeś, ni z gruchy ni z pietruchy, naszych blogowych emigrantów: „chama cynamona” , „tępewo lewego” (choć od od kilku dni w ogóle się nie odzywa) i „przygłupa byka, rozjechanego przez wódkę oraz narkotyki”.
    Skąd w Tobie tyle jadu i złości bezinteresownej chyba?

  527. Kartko z podróży,
    28 grudnia o godz. 18:49 oświadczono mi osobiście,
    a był to nie byle kto bo dobrze wychowany Towarzysz gwintowany, że Ty ponoć uwielbiasz
    tu cyt. ” rozjechanego poprzez wódkę oraz narkotyki uwielbianego przez kzp przygłupa ochrzczonego byk. ”
    Bądż tak miły i powiedz nam tu wszystkim obecnym czy to prawda, a jak tak – to za co go bardziej wielbisz: za wódę , czy za narkotyki ?

    Pozdrowionka.
    PS. Przed chwilą widziałem i słyszałem Nataszę Urbańską – no,
    za co to ja ją wielbię, chyba tłumaczyć nie muszę,

  528. Moi mili, posłuchajcie, jak śpiewa Olena Leonenko, od kilkunastu już lat „kobieta życia” Janusza Głowackiego. Skojarzyła mi się, bo właśnie czytam jego „Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy”.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=16&cad=rja&ved=0CH4QtwIwDw&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DcNavuNGiZSo&ei=ghy_Upj8MoiJ7Aaf54HoCQ&usg=AFQjCNGoNfQnhLtGa8UPKUn2PCa1Avuo9w&bvm=bv.58187178,d.ZGU

  529. cynamon29,

    ja tam bym się nie przejmował atakami ze strony przedstawiciela krakowskiej inteligencji robotniczej i globalresercz,

    Kiedy pół naga aktywistka femenu wyskoczyła na ołtarz w katedrze kolońskiej, to tamtejszy kardynał zareagował wedle poniższego opisu:

    „Kard. Meisner zachował stoicki spokój. – Każdy zasługuje na błogosławieństwo, nawet ta kobieta o pomieszanych zmysłach, bo jej chyba jest ono najbardziej potrzebne – powiedział dostojnik Kościoła.”

    Zachowaj spokój i obłogosław jasnemu gwintowi, bo jemu też jest to najbardziej potrzebne…

  530. mag
    28 grudnia o godz. 19:25

    ” jasny gwint…
    … Skąd w Tobie tyle jadu i złości bezinteresownej chyba? ”

    @maguś, ja ci to chętnie wytłumaczę bo dobrym majsterklepką
    jestem ( jeszcze szkoła Adama Słodowego – to prawie Polibuda !).
    Są gwinty prawo skrętne i są gwinty lewoskrętne. Gwintów bezskrętnych nikt jeszcze nie wymyślił ( o, luka dla potencjalnego
    wynalazcy !).
    No więc te prawoskrętne są bezproblematyczne, one wiedzą gdzie ich miejsce na ziemi, w drzewnianej desce lub wcześniej nagwintowanej dziurze.
    Natomiast te lewoskrętne, o! to już wyższa szkoła jazdy. Najczęściej
    są z natury lewackie, jeśli nie całkiem lewe, zazdroszczą gwintom prawoskrętnym ich prawości i dopasowania się do prawych prawideł funkcjonowania , no i ciągle szukają dziury w całym aby się wkręcić
    ” na lewo „, tyle że żadna dziura ich nie chce ( z powodów zasadniczych – nie po to są praworządnymi dziurami, by się zadawać z jakimś ” lewym ” elementem).
    Ponieważ osobnik o którym jak wyżej wspomniałaś, jest właśnie
    takim lewym gwintem, ma ogromne trudności z pogodzeniem się
    z tym faktem , ze społeczeństwem a szczególnie ze samym sobą !
    Stąd nieustanna frustracja, zły humor i częste migreny .

    Myślę że po moim małym szkoleniu droga @mag ,
    zrozumiesz dogłębnie gdzie tu jest ” piec pogrzebany „.

    Pozdrowionka.

  531. Olena Leonenko i „Pieśń o suce” Jesienina

    Piękny wiersz

    Rankiem pod żytnim brogiem,
    Gdzie się złocą rogoże w rząd,
    Oszczeniła się suka siedmiorgiem,
    Siedmiorgiem rudych psiąt.

    Do wieczora czule je pieściła,
    Przygładzając językiem sierść,
    I spod brzucha ciepłego spływał
    Podtajały, ogrzany śnieg.

    Wieczorem zaś kiedy kury
    Siadają na grzędzie w sznur,
    Wyszedł gospodarz ponury,
    Wszystkie siedem powsadzał w wór.

    Po zaspach suka biegała
    I śpieszyła tuż za nim w ślad,
    I tak długo, tak długo drżała
    Wody niezmarzłęj gładź.

    A gdy ledwo wlokła się z powrotem,
    Zlizując z boków swych pot,
    Wydał jej się miesiąc za płotem
    Jednym z siedmiorga psiąt.

    Dźwięcznie niebiosom sinym
    Skowycząc zwierzała ból,
    A księżyc-młodzik płynął,
    Skrył się za pagór śród pól.

    I głucho, jak w datku żebraczym,
    Gdy rzucą jej kamień na śmiech,
    Potoczyły się oczy sobacze
    Złocistymi gwiazdami w śnieg.

    Pozdrawiam

    Ps. Poza tym identyfikuję się, w kontekście niektorych komentarzy blogowych, z powiedzeniem Kard. Meisnera, które zacytował Jacobsky.
    .

  532. Jacobsky
    28 grudnia o godz. 19:52

    ” Zachowaj spokój i obłogosław jasnemu gwintowi, bo jemu też jest to najbardziej potrzebne…”

    Jakeś powiedział , takom to i uczynił !
    Hare Kriszna. Kriszna Hare.

    Pozdrowionka.

  533. Kartko z podróży,
    jak Ty tak o pieskach, to ja w rewanżu o kotkach:

    „Szare – bure kotki
    z bosymi łapkami
    dżwigają kobiałkę,
    wypchaną bajkami.
    Siadły odpoczywać,
    a bajki z kobiałki
    sypią się na ziemię
    tak jak ulęgałki.
    Pozostała na dnie
    najmniejsza bajeczka…
    Dajcie mi ją , kotki ,
    dla mego syneczka. ”

    ” Bajeczka dla syneczka ”
    Ewa Szelburg – Zarembina

    Pozdrowionka.

  534. Kartka,

    już chyba najwyższy czas, żeby wreszcie kardynałowie zaczęli się powoływać się na Jacobsky’ego;).

    …ze stawu
    P.s.
    Ścisnęło mnie w gardle w czasie czytania „Pieśni o suce”.

  535. Nie dostapilem zaszczytu choc sie staralem (Bms) , w swoim mniemaniu ocz. czyli zapoznalem sie ze uproszczona , sila rzeczy historia azarbejdzanskiej stomatologii np a ty nic.

    „Choć jednego ciepłego słowa.
    No, ale pies z tobą tańcował. Trudno. ”
    Choc nie czuje sie rozjechany to przykro mi się jednak zrobiło ze nie zostalem zaliczony do „naszych blogowych emigrantów ” ( z naciskiem na naszych) Wiecej Papidoux !

  536. „Blogoslawiony jasny gwint ”
    To jednak moglby byc piekny nick
    ( to jeszcze bez wplywu P.)

  537. Pospolity wesołek z poczuciem humoru płaskim jak kartka papieru, wieczny niedorostek, jeżeli nie chłystek, taki typowy bałwanek towarzyski, który najwyraźniej przeceniając swe możliwości intelektualne gotów sadzić, że bez jego uciążliwej obecności towarzystwo albo rozlezie się albo zanudzi na śmierć. Zaczem dwoi się tu i troi. Im więcej tu jego wypocin, tym więcej jego jałowych w treści i dość prymitywnych i trywialnych przemyśleń okraszonych wątpliwej jakości dowcipem.

    Nie zagrzałby taki prostotypek miejsca w gronie ludzi wykształconych, kulturalnych i przede wszystkim mających szacunek do samych siebie. Szybko zostałby rozszyfrowany i jedyne czego mógłby się spodziewać to powłóczystych i wymownych w swej dezaprobacie spojrzeń dla jego poczynań, a tu – o dziwo! – znajduje całkiem liczne grono swoich wdzięcznych rozmówców.

    Wypada wszak odnotować ciekawostkę (dla mnie to zaskoczenie ogromnego kalibru). Jest tu bowiem jedna osoba, która traktuje go z całkowitą dezaprobatą, tak jak na to zasługuje – jak intelektualnego Barejowego misia wypełnionego w środku trocinami.

    Odnotowanie osobistych zaskoczeń to jednak stanowczo za mało, by wróciła chęć do obijania się tu o trocinowego misia i jego rozmówców… To wciąż za mało…

    PS
    Proszę się nie trudzić zgadywaniem kim jest osoba, która od pewnego czasu ignoruje ‚czarującego misia-pysia’. Lepszym pożytkiem dla żądnych odkrywania tajemnic będzie na przykład sięgniecie po lekturę ‚Sad Cypress’ A.C. (polski tytuł ‚Zerwane zaręczyny’) i czytanie od tyłu.

  538. Po chwili namyslu ( ciegle mi sa potrzebne, te chwile ) doszedlem , ze do P . Jesienin bedzie idealny ale bedzie mi potrzebna troszke dluzsza chwila zeby go znalesc , bo zdaje On gdzies w drugim szeregu (odpowiednio szer. polki na zamowienie ) stoi bo ze stoi to pewne . Wlasciwie do P. to kazdy poeta pasuje nawet azarbejdzanski albo australijski , wloski, moze nawet pakistanski czy jaki tam jeszcze

  539. @mag / dobrego Nowego Roku 2014

    Janusz Glowacki bywal czestym gosciem na Trebackiej 3 w klubie SFP (Stowarzysznie Filmowcow Polskich), zwany „sciekiem”, bowiem po zamknieciu restuaracji mozna bylo o godz.3.oo kontynuowac dalsza libacje. Wpuszczano tylko za legitmacja artystyczna badz rekomendacja dobrych nazwisk. Mozna tez bylo wejsc pozniej na twarz badz za nominal.
    Niedaleko Grand Hotelu. Byl tez pozniej jakis lokal na pl.Trzech Krzyzy. Niegdys bywalem na Chelmskiej na kolaudacjach filmowych.

  540. Ryba
    28 grudnia o godz. 20:29

    eee…. a to dlaczego ?

  541. Wszelkich ignorantów bezczelnie podszywających się pod szlachetne miano majsterkowicza uprasza się o pozostawienie Sz. Pana Adama Słodowego w spokoju. Po pierwsze primo gwinty bezskrętne jak najbardziej istnieją i przykładów w tzw. życiu można znaleźć bez liku. Majsterkowicz – ale prawdziwy a nie uzurpator – widział od groma wszelkiego rodzaju zatyczek, np. gumowych lub wykonanych z plastyku, które wykorzystywały właśnie „gwint bezskrętny”, a więc kilka koncentrycznych występów biegnących dookoła korpusu czy tuleki zatyczki lub przelotki.
    Zatyczkę, korek lub przekotkę wpycha się w otwór lub w rurę i owe bezskrętne gwinty utrzymują je w miejscu. Każdy, kto choćby raz w życiu zmieniał manetki hamulców rowerowych czy rowerowej przerzutki zamontowanej na kierownicy, zmieniał gumowe lub piankowe uchwyty na kierownicy, albo wreszcie – dawniej – owijał kolorową taśmą metalową rurę kierownicy wie, że zatyczka, którą na końcu unieruchamiał koniec taśmy w otworze rury kierownicy ma takie bezskrętne gwiny.
    Podobnie jak cała masa gwoździ. Takie zewnętrzne wypustki lub karby, zwykle w pobliżu główki gwoździa, pomagające w utrzymaniu się danego gwoździa w materiale i utrudniające jego wyciągnięcie.

    Zaś naśmiewać się z lewoskrętnego gwinta może tylko pozbawiony wyobraźni szczur lądowy. Takiemu wytłumaczenie zasady działania śruby rzymskiej utrzymującej napięcie sztagów czy want byłoby zadaniem nie do wykonania, a więc się go nie podejmuję.

    Żart, aby był zabawnym musi być inteligentny i zawierać prawdziwe elementy. Inaczej jest naciągnięty jak guma ze starych majtek i tak też samo sprężynuje. Czyli słabowato.

  542. Ryba
    28 grudnia o godz. 20:29
    Bo trzeba zachowac prawidlowa kolejnosc najpierw P.( lub cokolwiek ) potem Jesienin a nie odwrotnie . U mnie to dziala , podobnie jak u Niego o ile mi wiadomo.

  543. Jacobsky,

    bo jak zetknę się z ich (kardynałów) świeżością intelektualną, to dostaję chronicznego kataru.

    …ze stawu

  544. wiesiek59
    28 grudnia o godz. 18:44

    ” Zawsze podziwiałem czeski pragmatyzm.
    Pecunia non olet……..
    A Polacy jak zwykle ratują świat, na koszt własny.
    Wychodząc na tym jak Zabłocki na mydle. ”

    W zeszłym orku byłem w Karlowych Varach.
    Ty wiesz że połowę miasta jest wykupione na własność
    wieczystą przez Rosjan !
    Najczęściej są to najbardziej prestiżowe obiekty, zabytkowe
    kamienice, hotele a nawet całe osiedla mieszkaniowe !
    Na ulicy częściej usłyszysz rosyjski niż czeski.
    Także reklamy, ogłoszenia są i po rosyjsku i po czesku.
    Miasto pięknie odrestaurowane.
    Nawet ten słynny Grandhotel Pupp gdzie kręcono zdjęcia
    do Jamsa Bonda , też chyba kupili Rosjanie ( pewien nie jestem).
    Tu masz mały wgląd w ogląd :
    http://www.topkur.cz/karlsbad/?gclid=CM239_3b07sCFUFd3god7nAALw

    Pozdrowionka.
    PS. Witz: jak po czesku nazywają się usta Karela Gota ?
    Odp: Karlowe Vary !

  545. A po drugie primo w definicji gwintu znalezionej na wikipedii:
    „Unter Gewinde versteht man eine profilierte Einkerbung, die fortlaufend wendelartig um eine zylinderförmige Wandung – innen oder außen – in einer Schraubenlinie verläuft.”
    siedzi słówko „wendelartig”, które mój szczątkowy niemiecki wsparty w 99% tłumaczem google przekłada na rodzime „spiralnie”. A więc bezgwintowy żart się spala już na panewce.

    Albo ja już mam dzisiaj taki tępy humor.

  546. ozzy
    Też wszystkiego naj… na Nowy Rok Ci życzę.
    Bywałam tam nieraz, gdzie bywał Głowa, będąc młodą panienką.
    A on wiecznie młody! Zmienia tylko adresy, gdzie „się bywa”.
    I poza tym chyba zatrzymał to mieszkanie na Bednarskiej po mamie (obok słynnej szkoły na Bednarskiej).
    Jeśli będziesz w Warszawie, to się odezwij.
    Możemy powspominać stare „dobre” czasy i starych znajomych, bo coś mi się widzi, że mamy wspólnych. Niektórzy moi też mieszkają dziś w Szwecji. Od dawna.

  547. Ryba
    28 grudnia o godz. 21:15

    @Rybo, cieszę się że ocalałeś z wigilijnego stołu !
    Są jeszcze inni kardynałowie:

    http://stlouis.cardinals.mlb.com/index.jsp?c_id=stl

    niedawno otrzymałem ten link od J.Pokornego.
    Tym razem obdarzam nim Ciebie ( z radością na Nowy Rok).

    Pozdrowionka.

  548. Z drugiego szeregu z nadzieja na blogoslawienstwo niedoscignione ( i pod wplywem P. )…

    „Dziś wekslarza w rynku zapytałem,

    Co mi rubla dał za pół tumana,

    Jak zaskarbić sobie piękną Łałę,

    Jak po persku rzec jej „ukochana”.

    Dziś wekslarza w rynku zapytałem

    Szeptem lżejszym od fali na Wanie,

    Jak zaskarbić sobie piękną Łałę,

    Najpieściwszym słowem „całowanie”.

    Potem znów wekslarza zapytałem,

    W sercu mym nieśmiałość kryjąc skromnie,

    Jak zaskarbić sobie piękną Łałę,

    Jak powiedzieć „Chcesz należeć do mnie?”

    Odpowiedział na to wekslarz krótko:

    „Cóż w miłości znaczy puste słowo?

    O miłości wzdycha się cichutko,

    Tylko oczy płoną rubinowo.

  549. zza kałuży
    28 grudnia o godz. 21:23

    Naprawdę się nie martw.
    Poczekam cierpliwie na Twój lepszy dzień.
    Szczęśliwego Nowego Roku życzę.

    Pozdrowionka.

  550. Kartka z podróży
    Jestem bardziej leniwa, widać, niż Ty, więc ograniczyłam się do podesłania linka z pięknym wierszem Jesienina, który śpiewa Olena Leonenko.
    Więc dzięki za tekst przytoczony.
    Cynamonie 29
    Gwinty bywają pożyteczne, obojętnie w którą stronę się kręcą, ale ten „nasz” blogowy jest jakiś wyjątkowo nieużyty, czyli aspołeczny, ludziom generalnie niechętny.
    I tylko to miałam na myśli.

  551. Kwitną setki kwiatów, czy ja mogę dorzucić swój, choć raczej pasuje jak do kożucha?

    Lenię się dziś niemożliwie po apokalipsie świątecznej w wydaniu wielokulturowym.
    Umościłam się w fotelu, czytam.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15195550,Fiskus_przycisnie_oszustow___Wielki_kapital_agresywnie.html

    Jeden pan zadaje pytania, drugi odpowiada, a ja jestem zupełnie zwykłym czytelnikiem.
    Śmiem uważać nawet, że zazwyczaj rozumiem czytany tekst.

    Dopóki w tym wywiadzie nie padają słowa „schematy cypryjskie” nie mam pojęcia, o czym ci panowie rozmawiają.

    I teraz pytanie – czy to jest dobrze przeprowadzony wywiad, czy źle? Czy nie zabrakło na wstępie paru słów wyjaśnienia dla ludzi, którzy nie są ekonomistami?

    pzdr

  552. Jiba

    Też się dzisiaj naciąłem na ten tekst. Kurcze, hermetyczne … .
    Ale z doświadczenia wiem, że im coś mniej zrozumiałe tym mniej z tego wynika.

    Pzdro

  553. Tak Mag, wziąłem ten nick od Kamiennej Wioski w Aragonii, punktu wypadowego do przepięknego Parku Narodowego Ordesa, i tak on brzmiał na początku – Torla. Byłem nawet drukowany w papierowej „Polityce”. Ale ponieważ wszyscy się do mnie zwracali jak do kobiety (końcówka „a”), to zmieniłem na Torlin.
    Zdjęcie jest wykonane w Madrycie w Parku Retiro, pomnik nosi nazwę Fuente del Angel Caidoa, a postać na pomniku jest to Upadły Anioł, czyli inaczej Szatan. W momencie robienia zdjęcia myślałem, że jest to jedyny pomnik poświęcony Lucyferowi, ale okazało się, że jest jeszcze jeden – w Turynie – Traforo del Frejus.

  554. Katolicy mają problem z duchem świętym. Jak czytałem w Polsce większość nie wierzy w ducha świętego. Tak jest zresztą od dwoch tysięcy lat. Ciągle ktoś ma wątpliwości co to jest ten duch święty, ktory czasem na człowieka spływa. Jak mówią. Trudno im to sobie wyobrazić więc zaleca im się widzieć go np w formie chmury, obłoku.
    A moim zdaniem ten duch święty to abstrakcja, metafora mysli jasnej, prawdy którą czasem odczuwamy. To jest dotknięcie prawdy, które nie pozostawia żadnych wątpliwości, złudzeń. Trudno mi opisać ten nagły stan psychiczny – niezależny przecież od religijności, bo różni ludzie doznają takich chwil. Mnie się w każdym razie tak zdarzało.
    No i dziś z Jesieninem tak jest. Czytam i nagle czuję jasno prawdę. Taką krystaliczną. Widzę ją. Mimo, że stary jestem, twardy, skórę mam grubą, wygarbowaną … .

    Jednym słowem na blogu Passenta duch święty na mnie znienacka spływa.

    Przepraszam za te ewangeliczne nastroje.

    Pozdrawiam

  555. Za 1 kg makulatury można dostać w skupie ok. 20 – 30 gr. Za 1 kg GW odświętnej trzeba zapłacić ok. 10 razy więcej. Część Polaków szczelnie wypełniająca ten blog (na szczęście niewielka i wciąż malejąca, co daje nikłe podstawy do optymizmu) to bardzo rozrzutne plemię, które w pełni zasłużyło sobie, by być oszwabianym na każdym kroku nie tylko przez rząd D. Tuska… Na tacę nie da, ale Michnikowi na tacę to w zębach zaniesie.

    PS
    W tej sytuacji trudno opanować zdziwienie z powodu rybiego kataru kardynalskiego, a jeszcze trudniej wybuch śmiechu, po którym niemal natychmiast następuje głębsza refleksja i towarzyszące jej szczere współczucie. Fobie bywają nieuleczalne i prowadzą do głębokich depresji. Lepiej je leczyć niż pielęgnować w sobie…

  556. Autor nie potrzebuje obrony tylko ochrony przed naiwnymi polemistami (alex), którzy jeszcze nie dowiedzieli się, że nazwy państw pisze się zawsze z dużej litery.

  557. Staruszku

    Nocne czytanie. Depresja wg Księgi Hioba

    Powiada Job, że cierpliwie oczekawa odpłaty Bożéj, w boleściach ciała, we frasunku dusze.
    Duch mój umniejszy się: dni moje się skrócą, a tylko mi grób zostaje.
    Nie zgrzeszyłem, a w gorzkościach mieszka oko moje.
    Wybaw mię, Panie, i postaw mię wedle siebie: a czyjażkolwiek ręka niech walczy przeciwko mnie.
    Serce ich oddaliłeś od karności, przetóż nie będą podwyższeni.
    Łup obiecuje towarzyszom, a oczy synów jego ustaną.
    Położył mię jako na przypowieść ludzką: i jestem na przykład przed nimi.
    Zaćmiło się od rozgniewania oko moje: a członki moje jako wniwecz obrociły się.
    Zdumieją się sprawiedliwi nad tem: a niewinny na obłudnego powstanie.
    I będzie trzymał sprawiedliwy drogę swoję, a czysty rękoma przyczyni mocy.
    Wy tedy wszyscy nawróćcie się, i przyjdzie: i nie najdę między wami żadnego mądrego.
    Dni moje przeminęły, myśli moje rozerwane są, trapiąc serce moje.
    Noc obróciły w dzień: a po ciemnościach zaś spodziewam się światłości.
    Jeźli czekać będę, piekło jest domem moim: i w ciemnościach usłałem łóżko moje.
    Rzekłem zgniłości: Ojcem moim jesteś: matką moją i siostrą moją robakom.
    Gdzież tedy teraz jest oczekawanie moje? a cierpliwość moję kto obaczywa?
    Do najgłębszego piekła zstąpią wszystkie rzeczy moje: cóż mniemasz, że wżdy tam będę miał odpoczynienie?

    Pozdrawiam

  558. W tym okrutnym świecie bywa i tak;
    http://izrael.org.il/fotoreportae/3991-kiedy-blagalne-inszalla-zamienia-sie-w-alhamdulilla.html

    Ale o tym się raczej nie pisze, bo i cóż to za sensacja?
    Dobranoc.

  559. mag
    28 grudnia o godz. 22:00
    Jiba
    28 grudnia o godz. 22:03

    Dla obu Pań :

    „Skąd się bierze cisza ?
    Kto drzewa kołysze ?

    Czemu słonko gaśnie
    i kończą się baśnie ?

    I we śnie – dlaczego –
    nic nie ma prawdziwego ? ”

    ” PYTANIA ”
    Józef Ratajczak

    Pozdrowionka.

  560. Obywatel Radwan niechaj się wpierw dowie, że „z dużej litery” to rusycyzm (‚s bolszoj bukwy’). Polak wykształcony jako tako mówi” ‚piszemy dużą literą lub od dużej litery poczynając”. Marciny jak widać wypełniają ten blog tłumnie…

    PS
    A alex ma rację. Gender to rodzaj głupawki dla wcześniej dostatecznie otumanionych. Zdrowy na umyśle puka się w czoło. Otumanianiu dobrze się przysłużają np. GW i inne tefaueny…

  561. Kartka z podróży
    28 grudnia o godz. 22:41

    „Duch swiety na blogu Passenta ”
    Co do „znienacka” to moge sie zgodzic choc z pewnym „ale” biorac pod uwage pewne okolicznosci a reszta …
    Dla D. Sw. kazde miejsce jako stanu umyslu czyli dotkniecia prawdy jest dobre . Ile w tym zaslugi P. ( nie pisze tu o sobie i Tobie) niewazne .

  562. jasny gwint
    28 grudnia o godz. 18:49
    jesli idzie, nie tylko, o obelgi, to stoisz w miejscu;
    to samo pisali o mnie, gnoju, prawie pol wieku temu…

  563. p.s.
    domyslam sie, ze znasz, pataszonie, sumeryjski 😉

  564. Ryba
    28 grudnia o godz. 21:15

    no to nie trzeba się stykać ze świeżością kardynalską. Mnie dla przykładu bawią te rozpaczliwe próby zawrócenia Wisły pastorałem, jakie dokonują się z ambon, z których grzmią polscy hierarchowie.

    Na katar nic nie poradzę. Katar leczony mija po 7 dniach, a nieleczony – po tygodniu. Czyli od niedzieli do niedzieli tj od kazania do kazania 😉

    Idę zobaczyć, co nowego w Wyborczej 🙂

  565. ” „Nasz Dziennik”: eksperci nie znaleźli śladów wybuchu w Smoleńsku” – pisze na michnikowej tacy.

    i dalej: „Po przebadaniu próbek pobranych z wraku tupolewa biegli w przesłanej prokuraturze ekspertyzie stwierdzili, że „badania nie potwierdzają eksplozji na pokładzie samolotu” – informuje „Nasz Dziennik”, powołując się na wojskowych śledczych.”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15196440,_Nasz_Dziennik___eksperci_nie_znalezli_sladow_wybuchu.html#ixzz2ooPMn9w5

    Ach , ten Michnik… Tylko mąci i mąci….

  566. Olborski
    Masz rację.
    Dla podtrzymania nastroju pieśn, która mi od kilku dni chodzi po głowie

    http://www.youtube.com/watch?v=jwNjt787pIg&list=RDjwNjt787pIg

    Pozdrawiam

  567. a paniom i panom takim jak @mag,@pepegor, czy @dorotol chce przypomniec, ze rowniez samo cytowanie idiotyzmow moze zaprowadzic w takich krajach jak n.p. anglia, francja czy niemcy, do pierdla
    http://de.wikipedia.org/wiki/Auschwitzl%C3%BCge
    http://de.wikipedia.org/wiki/Verleumdung_(Schweiz)

  568. jeszcze raz, bez linkow, bo nie weszlo
    byk
    o godz. 23:44
    a paniom i panom takim jak @mag,@pepegor, czy @dorotol chce przypomniec, ze rowniez samo cytowanie idiotyzmow moze zaprowadzic w takich krajach jak n.p. anglia, francja czy niemcy, do pierdla

  569. nawet jak wybuch odpada, to pozostaje, niestety, mgła w mózgach;
    rakieta rydzyka odrzuca tylko niepotrzebny człon…

  570. Jestem trochę kłopotliwej sytuacji. Na blogu Pani Kasi Kwiatkowskiej „Zrozumieć Rosję” (oczywiście portal Polityki) zamieszczono adresowany do mnie komentarz, który odnosi się do pewnych zdarzeń, które wystąpiły na tym blogu. Autor komentarza poprosił mnie o publiczne wyjaśnienie pewnej sprawy.
    Staram się unikać takich sytuacji ale prośba autora ma charakter osobisty. Dlatego proszę zainteresowanych o zwrócenie uwagi na komentarz zaadresowany do mnie z godziny 20,49.

    Pozdrawiam

  571. Kartka z podróży
    Znienacka i to ” bardzo” przyszlo mi do glowy, bez jakiegos konkretnego powodu bo bylem tam tylko raz i to kilka godzin ( nawet uczciwie piszac nie nazwalbym tego Rosja ) , ze w Rosji ducha sw. moze byc duzo wiecej niz w Polsce . Znow zasluga czy zwiazek z P. niewazny . Tbbnt . Pozdr.

  572. Olborski

    Rosjanie mają niesamowite tradycje mistyczne. Co prawda nigdy nie byłem w Rosji ale sporo czytałem o tym.
    Stare polityczne traumy powodowały to, że mnie do Rosji nie ciągnęło. Odstraszało mnie widmo tego państwa. Ale powoli wyzwalam się z zaszłości, rozmaitych bolakow, cierni więc może kiedyś ruszę w ten bezkres. Nie ukrywam, że mnie coraz bardziej pociąga.
    Ale najpierw Bałkany, które mnie od lat kuszą. Może tamtędy do Rosji ?
    Nie wiem.

    Pzdro

  573. Kartka z podróży
    28 grudnia o godz. 23:58

    Jeśli pojawiający się tutaj obecnie jasny gwint jest podróbka, to musi być to podróbka bardzo wierna, skoro nawet Ted się nie poznał, nie mówiąc o innych. Ta sama retoryka, to samo skrzywienie stalinowskie…
    Z
    awsze mnie dziwiło, że można na ten blog wejść pod cudzym, używanym tutaj nickiem, ale co zrobić ? Tak ten blog jest skonstruowany. Moim zdaniem to jasny gwint musi samemu wyjaśnić swój problem.

    Pozdrowienia

  574. Kartka z podróży
    28 grudnia o godz. 23:58

    A to ciekawe ?
    Przeczytałem ten post na blogu Pani Kasi Kwiatkowskiej
    z godziny 20,49 , który poleciłeś.
    Przy okazji jak już tam byłem, poczytałem inne posty @jasnego
    gwinta i porównałem je z ” niby ” jego postami na tutejszym blogu.
    Muszę Ci Kartko powiedzieć że albo dałem się potężnie zwieść,
    albo … coś jest na rzeczy !
    Na blogu Pani Kasi @jasny gwint jest autentycznie spokojny,
    rzeczowy, wręcz wyciszony w porównaniu z @jasnym gwintem
    tutejszym , ziejącym ogniem nienawiści.
    Jeśli to prawda co On Tobie tam oznajmił , to ” En passant ”
    zaczyna być powoli ” Sanatorium Pod Klepsydrą ” Bruno Schulza !
    Znamy wielomiesięczne już kłopoty @Lewego z jego cynicznym
    podszywaczem, teraz dochodzi @jasny gwint – pytanie brzmi:
    co tu jest grane, czy ktoś z administracji blogu Daniela Passenta
    raczy wreszcie zareagować. ???
    Czy może o swoją dobrą markę dbając, sam Daniel Passent jakoś
    na tą sytuację w końcu zareaguje?!

    Bo ja, podobnie jak wielu na tym blogu , rozmawiając poprzez
    tą małą skupinę chcę być pewien że dyskutując z blogerem X ,
    dyskutuję z nim rzeczywiście, a nie z jakimś cynicznym klownem
    tego X-a naśladującym.
    ” En passant ” w tym momencie traci całkowicie na autentyczności
    oraz wiarygodności i niewiele brakuje żeby wszyscy, wszystkich zaczęli podejrzewać że rozmawiają z atrapą danego blogera !
    Do diabła ! Tak dalej nie może być !
    Chyba że są ” siły ” chcące rozwalić ten blog od środka , pokręcić
    języki jak na mistycznej Wieży Babel !!!
    Gospodarzu niechże coś Pan z tym zrobi !

    Pozdrowionka.
    @Kzp, jeszcze raz dziękuję .

  575. na blogach anglosaskich jest chyba trudniej sie pod kogos podszyc,
    bo gdy zalogujesz sie blogu n.p. k a r o , to juz nikt inny tego nicku nie moze uzywac, maszyna z reguly automatycznie proponuje alternatywy karo2, karo3 i.t.d.

  576. byk z g.23:47
    Czy pod ciebie też ktoś się wrednie podszywa?
    Bo zupełnie nie rozumiem twojej uwagi o „cytowaniu idiotyzmów”, zwłaszcza że adresujesz ją nie tylko do mnie, ale też do @pepegor i @dorotol w ogóle na tym blogu nie występujących.

  577. mag(usiu),

    Odpuść ty sobie tego bysia. On w zupełnie innym wymiarze operuje. Jego wymiar jest nie do zmierzenia. Co jest nasza korzyścią. Niech tak pozostanie

  578. Dzień dobry

    Z rana polecam świetny materiał z GW. Trochę na podejmowany na blogu ostatnio temat ryzyka zmieniającego życie, wypełniającego jakoś sensownie pustkę egzystencjalną, poczucie niemocy, którego ludzie doświadczają. Przeczytałem nocą ten tekst z wypiekami na twarzy.
    Fragment:
    „… Trzeba wstać, wyjść z namiotu, rozgrzać się, rozpalić ognisko. Po pewnym czasie skończył nam się gaz, a w Garhwalu nie ma gdzie kupić kartuszów do kuchenki. Trzeba było żyć jak pasterze w Himalajach. Nazbierać sobie opału, rozpalić ognisko, ugotować ryż z soczewicą. Potem spakować się, pójść. Przeczekać burzę. Przez dwa miesiące prawie codziennie padało. Codziennie było załamanie pogody. Potem znaleźć miejsce na rozbicie namiotu i rozpalenie ogniska. Zmieniała się sceneria. Szliśmy 500 km. Przeszliśmy 12 dolin himalajskich. Do góry, w dół, do góry, w dół. Pokonaliśmy w pionie 63 km. To tak jakbyśmy weszli siedem razy na Mount Everest, ale nie z poziomu bazy, tylko z poziomu morza….”
    http://off.sport.pl/off/1,111171,15133839,Pies_uratowal_ich_przed_himalajskim_tsunami___Ludzie.html

    Pzdro i miłego dnia

  579. Przyłączam się do apelu @Cynamona;
    Do diabła ! Tak dalej nie może być !
    Chyba że są ” siły ” chcące rozwalić ten blog od środka , pokręcić
    języki jak na mistycznej Wieży Babel !!!
    Gospodarzu niechże coś Pan z tym zrobi !

  580. Ja też podpisuję się pod apelem @Cynamona29.

    To rzeczywiście irytujące, kiedy trzeba domyślać się, czy rozmówca jest Lewym, lewym Lewym, jasnym gwintem, lewym jasnym gwintem, prawym bykiem itd.

    Proszę o wyjaśnienie, skąd ci lewi blogowicze, ewentualnie wprowadzenie takich mechanizmów, które zablokują żonglerkę nickami.

    z góry dziękuję i pozdrawiam

  581. Minęło 60 lat od śmierci najcudowniejszego polskiego poety. Życioryc pełen sukcesów i upadków, tragiczny na miarę tragedii wszechczasów.
    Na przekór wrogom jego poezja przetrwa, obroni się i przeżyje dzieła większości z tych, co jego życie uczynili piekłem na ziemi.

    http://studioopinii.pl/jerzy-klechta-ksiaze-zyd-polak/

  582. To Próba.
    Jiba wybacz ale chcę coś sprawdzić.

    Pozdrowionka

  583. Olborski

    Ciekawy tekst.
    Z tym, że to chyba nie jest tylko specyfika Rosji, bo podobne wieści obficie dostarcza również prasa polska. Właściwie wszystkie opisane przez rosyjskich akademików problemy również tutaj występują. Oczywiście w mniejszej skali, bo i kraj mniejszy. Tyle, że relaksującego od społeczne stresu mistycyzmu tu mniej. No chyba, że idzie o mistycyzm antygender od kilku tygodni krzewiony.

    Pozdrawiam

  584. @Kartko z Podróży,

    W takim razie to źle napisany artykuł.
    pozdrowienia 🙂
    ———————————————————————————
    @kadett
    28 grudnia o godz. 22:46

    W przeciwieństwie do wielu rodaków nie jestem bezmyślnym czcicielem żadnej stacji radiowej, telewizyjnej, gazet, magazynów etc. W każdej chwili mogę zmienić to, co czytam i oglądam.

    W ostatnich latach czytam „Wyborczą”, bo nie znalazłam lepszego dziennika ogólnopolskiego.
    Może o jakimś, szczególnie cennym, nie wiem.
    Zapewniam, że jeśli polecisz mi dobry dziennik, to po niego sięgnę.

    Zatem na którą gazetę, Twoim zdaniem, warto wydać parę złotych?

    Dzięki za poradę i pozdrawiam

  585. No to Ci, Czarna Jibo, wyszło

  586. @Jiba,
    wybacz ale musiałem coś sprawdzić.
    W rubryce ” Podpis ” Wpisałem Twój nick,
    jednocześnie pozostawiając mój adres mailowy.
    Wskoczyło na blog o godz.12:44
    tyle że pod spodem jest małym druczkiem:
    Twój komentarz czeka na moderację.
    Zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Jeśli przejdzie przez moderację ,
    to sprawa jest dziecinnie prosta.
    Poczekamy.

    Pozdrowionka.

  587. Jiba
    29 grudnia o godz. 12:44

    Jeśli każdy może być każdym to wszyscy jesteśmy Anonymousami.
    Inspirujące..

    Wybaczam Ci, oczywiście
    Pozdrowionka!

  588. Kartka z podróży
    29 grudnia o godz. 12:49
    Olborski

    Ciekawy tekst.
    Z tym, że to chyba nie jest tylko specyfika Rosji, bo podobne wieści obficie dostarcza również prasa polska. Właściwie wszystkie opisane przez rosyjskich akademików problemy również tutaj występują. Oczywiście w mniejszej skali, bo i kraj mniejszy.

    Mój komentarz
    Argument niesamowity – idąc tym tropem – w Estonii mało chamstwa uświadczysz nie dlatego, ze kraj cywilizacyjnie z przodu, tylko dlatego, że mniejszy.
    A w Polsce? -Kraj średni, to i chamstwa średnio.
    Niepotrzebne ankietowanie, sondy, demoskopia, nie uciekniemy od tezy Kartki – im większy kraj tym więcej chamstwa i nieporządku.
    Co na to Chińczycy?
    Pzdr, TJ

  589. Cynamonie,

    ale z drugiej strony, jak można do tak istotnej sprawy jak tożsamość blogowicza podchodzić z takim lekceważeniem?

    Jestem bardzo zawiedziona tzw. polityką prywatności

    To byłam ja, Jiba

  590. TJ
    29 grudnia o godz. 13:13

    ” Niepotrzebne ankietowanie, sondy, demoskopia, nie uciekniemy od tezy Kartki – im większy kraj tym więcej chamstwa i nieporządku.
    Co na to Chińczycy? ”

    Świetnie to ująłeś TeJocie, mam już nawet na Twoją teorię
    odpowiednią nazwę ” I Zasada Degeneracji Narodów TeJota „.
    Jak Ci się to podoba ?
    Jeśli planeta Ziemia to takie średnie chamiątko, to Jowisz już jest
    wielkim chamem !
    A nasza Galaktyka to tyci cham w porównaniu z super wielkim
    chamem jakim jest Wszechświat.
    Jak na niedzielę , to całkiem nieżle zaczęliśmy.

    Pozdrowionka.

  591. Jiba
    29 grudnia o godz. 13:03

    Jiba, moja droga, ja sam się siebie pytam po jasną cholerę
    te nasze nicki, adresy mailowe ( ” nie będzie publikowany „),
    ten cały pic na wodę fotomontaż z przepisywaniem kretyńskich
    literek, kiedy każda małpa z brzytwą , może tu szaleć do woli !!!

    Cały ten system rzekomych zabezpieczeń można spokojnie
    o kant d..y rozbić !
    Nie dalej jak wczoraj , dyskutowałem z @TeJotem o ilości wody
    w wodzie.
    No i mamy ! Jak sama widzisz tu na blogu ( po moim maluczkim
    doświadczeniu) , zawartość wody w wodzie jest wręcz oceaniczna !

    Pozdrowionka.

  592. TJ

    Masz rację, źle to ująłem. To się wiąże, jak piszesz, z cywilizacyjnym poziomem kraju i są metody statystyczne, analityczne by to porównywać.

    Ale nie zmienia to faktu, że ponure, patologiczne zjawiska przypisywane przez GW społeczeństwu rosyjskiemu i tutaj występują. O tym, jak wyżej pisałem, informują media i prawdopodobnie dowodzi tego statystyka. Wycinkowe, zatrważające dane też są przecież publikowane.
    Zresztą samo życie pozwala na często często wymuszoną przez okoliczności obserwację podobnych zjawisk. Choćby słuchanie języka jakim rodacy powszechnie się między sobą porozumiewają. I co gorsza ze swoimi dziećmi. Język przecież jest wyrazem sposobu myslenia.
    Tak więc podobnie dziczejemy. I nie piszę tego w głupawej obronie Rosji ale zwracam uwagę na hipokryzję artykułu Wyborczej. To, że tam tworzy się społeczna dżungla nie oznacza wcale, że Polska jest od niej wolna. Czego zresztą swymi tekstami dowodzi dzień w dzień ta sama Wyborcza.

    Pozdrawiam

  593. Anca_Nela
    Tuwim, niechybnie jeden z największych polskich poetów, no i tragicznych w wymiarze życiorysów, bo szarpany za to, że żyd, a po wojnie, gdy wrócił z emigracji, że „komuch”, który się sprzedał nowej władzy. Nota bene, jak wielu pisarzy i luminarzy.
    Niektórzy mu zarzucali ponadto, że nigdy intelektualistą nie był, a raczej człowiekiem niemądrym, tyle że wybitnie utalentowanym.
    A propos jego skomplikowanych relacji z Gałczyńskim, opowiadał mi nieżyjący już dawno dr Janusz Stradecki z IBL, autor imponującej bibliografii Tuwima, że jemu z kolei opowiadała tuwimowa żona, jak to Gałczyński tuż przed wojną, gdy pisał paskudne antyżydowskie wierszyki do „Prosto z mostu”, pojawiał się u nich w domu, po pijaku.
    Padał na kolana (dosłownie) i przepraszał Tuwima, całując go po rękach.

  594. Jiba
    Dołączam do Ciebie w prośbie o wskazanie mi przez naszych kolegów blogowych i koleżanki (nieliczne) gazety lepszej (mimo wszystko) od GW.

  595. Ja również odniosłem początku wrażenie, że GW opublikowała artykuł w stylu „A tam Murzynów biją”. Potem jednak zmieniłem zdanie. GW przytacza wyniki badań i analiz dokonanych przez samych Rosjan, taki „Rosjan portret własny”, nie publikuje matriału napisanego przez korespondenta-Polaka, napisanego na podstawie obserwacji własnych i zebranych anegdot. Nie jest to moim zdaniem hipokryzja.

    Nie ma kraju, który wolny jest od zjawisk negatywnych, tak więc publikacja jakichkolwiek rzetelnych i obiektywnych materiałów o innych krajach powinna być wstrzymana, żeby nie byc oskarżonym o hipokryzję. Chyba nie tędy droga.

    Pozdrawiam

  596. @cynamon 29
    29 grudnia o godz. 13:44

    „(…)Cały ten system rzekomych zabezpieczeń można spokojnie
    o kant d..y rozbić !(…)”

    Nie do końca tak jest.
    Lewy Daniel Passent ciągle czeka na moderację.

    Tu chciałabym przeprosić bardzo Szanownego Gospodarza za próbę podebrania tożsamości. Chciałam sprawdzić, czy wszyscy są na równym bezprawiu.

    Cynamonie, można rzecz jasna zabrać zabawki i przenieść się do innej piaskownicy, tylko że ja Was wszystkich lubię.

    Pozostaje wczytywać się w melodię czyjegoś języka.
    Nick podrobić łatwo, styl wypowiedzi już nie.
    pzdr

    @mag
    29 grudnia o godz. 14:07

    No nie? Bardzo jestem ciekawa tej o niebiosa lepszej gazety.
    pozdrowienia!

  597. Czytam właśnie coś fantastycznego ( nie w sensie S.- F.) tylko
    w sensie jakościowo – filozoficznym wręcz.
    ” Cztery róże dla Lucienne ” Rolanda Topora.
    Zbiorek ten trudno opisać, ze względu na różnorodność opowiadań i trudności w ich sklasyfikowaniu.
    Jest tych opowiadań 40 !
    Ale …
    ” Najkrótsze opowiadania („Na podbój człowieka”, „Zagadki historyczne”) zawierają tylko jedno zdanie, pozostałe – od kilku zdań do kilku stron. Wszystkie lekkie, dowcipne z zaskakującą puentą. Większość uroczo makabryczna – niektóre w całości, jak „Sznycel górski”, „Lekcja nad przepaścią” czy „Wróżka inna niż wszystkie”, inne jedynie w finale. ”
    Kto zna Topora ten wie jak abstrakcyjnym, ale i dowcipnym
    potrafi on być.
    Czyta się to jednym tchem. Myślę że do wieczora swobodnie ją skończę.
    Polecam bo Topor , to jednak Topor.

    Pozdrowionka.
    PS. szukam wydawcy dla przezabawnej ” bajki ” którą napisaliśmy
    wraz z żoną , zdradzę tylko że nosi podtytuł ” opowieści dla
    niedorosłych ” , a czytać ją mogą i dzieci, i dorośli, cała rodzina
    lub cała dzielnica.
    Jest już przetłumaczona na j. niemiecki i w styczniu będą rozmowy
    z ewentualnym wydawcą niemieckim.
    Jest w trakcie tłumaczenia na angielski, bo i anglojęzycznym też bardzo się spodobała ( fragmenty…).

  598. Jacobsky

    A może Wyborcza publikując korespondencję z Moskwy chciała w kraju wywołać dyskusję nt czym własciwie różnimy się od Rosjan?
    Taką jak w tej chwili prowadzimy.
    Przeciez obserwacje z Rosji skłaniają do snucia takich analogii.
    Choćby zakończenie tekstu: „Lubię wrzesień, kiedy wracamy z wakacji w Europie na uczelnię. Jesteśmy dla siebie mili, uśmiechamy się do innych ludzi. Ale to niestety szybko mija i znów mamy ponure, złe miny. Dociera do nas, że w Moskwie, jeśli się uśmiechasz do ekspedientki, to bierze cię za idiotkę. Raz czy drugi usłyszysz, jak kioskarka na twoje miłe ‚”dzień dobry'” warknie: ”Czego?” albo ”Mówcie, co wam trzeba”, i rozumiesz, że to już nie Europa”
    Ilekroć wracam do mam też podobne wrażenie. Zresztą pisałem o tym niejednokrotnie.

    Pozdrawiam

  599. Zeby wszystko bylo jasne.. jasniejsze dla mnie rosyjski ds to raczej ;
    np. – Czajkowski , Szostakowicz, Czechow , Turgeniew , Jesienin , Błok
    a nie – Dzierzynski , Stalin , Beria , Molotow , Putin czy Rasputin
    Chyba niepotrzebnie to pisze ale nigdy nie mozna byc pewnym

  600. Co nie znaczy, że nie zgadzam się z opinią Kartki o poziomie kultury w życiu codziennym w Polsce. Ilekroć jestem w kraju, tylekroć razi mnie wulgarność języka potocznego, jaki slyszy się na ukicy, w tramwaju, w galerii handlowej. Głośne konwersacje przez komórkę w autobusie, konwersacje okraszone kwiatami polskich bluzgów, konwersacje o sprawach prywatnych, często intymnych, konwersacje nie tylko w wykonaniu dresiarzy czy gówniarzy, ale również pań i panów w wieku dojrzałym, na oko dość dobrze sytuowanych, wracających z lotniska z małą walizeczką delegacyjną (z reguły jeżdże autobusem 175). Muszę powiedzieć (nie po raz pierwszy), że sam powszechny widok wygolonych baniaków robi dojnujące wrażenie, a jeśli dodać do tego fizjonomię i ponure spojrzenie, to jest czego się bać, a to nie sprzyja dobremu samopoczuciu. Polacy są niecierpliwi, w zbiorowisku popadają w skrajności, bo albo są nadmiernie towarzyscy i zagadują z byle powodu na byle jaki temat ( co akurat ma swoje dobre strony, przynajmniej czasami), albo są nadpobudliwi i reagują niemile na przypadkowe dotknięcie czy inne drobne naruszenie ich osoby, o co w zbiorowisku nie jest trudno.

    Z drugiej strony coraz więcej jest „dzieńdobry, słucham, poproszę, dziękuję”, jest coraz czyściej, coraz bezpieczniej.

    Takie są moje wrażenia w temacie.

  601. @mag

    gdyby nie GW, Polityka, TP i chyba Krytyka Polityczna—przestalbym czytac prase polskojezyczna. Polszczyzna posluguje sie prawie wylacznie na blogach. I tak od paru dziesiatkow lat.

    PS najwieksi moi „nauczyciele” j.polskiego to Maria Dabrowska i Jaroslaw Iwaszkieiwcz. moze anahcroniczni nieco (?) ale na nich poprzestane. I wystarcza mi.

  602. Jiba
    29 grudnia o godz. 14:27
    @mag
    29 grudnia o godz. 14:07

    A rzućcie w cholerę tę ” GW ” , przecież jest Rydzykowe
    ” Radio Maryja ” oni wszystko wiedzą i wam powiedzą całą
    objawioną PRAWDĘ !
    Przy okazji zaoszczędzicie na zużyciu wzroku, jedynie trochę prądu
    lub odbiornik na baterie mogą Was połaskotać po kieszeni .
    Po jasną cholerę walczyć z tymi płachtami papieru !
    No i środowisko naturalne też ochronicie – przeca papier to
    wycięte drzewa !
    Hare Kriszna i Houk ( jak to mawiają byli ZOMO – wcy ).

    Pozdrowionka.

  603. Jibo,
    nie biorę od dawna do ręki żadnych dzienników. Dla mnie to jest makulatura. Z GW, w której jak większość rodaków pokładałem niemałe nadzieje, rozstałem się na dobre w 50-tą rocznicę PW, po przeczytaniu artykułu red. M. Cichego o tym, jak jakiś oddział AK tropił i likwidował Żydów w Warszawie, którzy uratowali się z getta.
    Za ten artykuł M. Cichy przeprosił po wielu, wielu latach, a te przeprosiny zamieszczono nonparelem wstydliwie gdzieś przy końcu kolejnego nru GW. O tym dowiedziałem się z Internetu.

    Nie dlatego rozstałem się z GW, że nie dawałem wiary podobnym incydentom, ale wówczas na dobre dotarło do mnie, że GW stała się rodzajem maczugi do obijania Polaków równo po łbach za winy ich zdegenerowanych przodków, że z gazety wielonurtowej i wieloświatopoglądowej, jaką miała być stała się natrętną i nachalną trybuną ideologiczno-polityczną dla jednego wąskiego środowiska – tego skupionego wokół A. Michnika i jego przyjaciół. Przestała być moją gazetą, którą była w wymiarze kulkustronicowym sprzed wyborów w czerwcu 1989. Zaczęła być paskudnym narzędziem politycznym, wstrętną polityczną tubą propagandową w rękach niewielkiej grupy ludzi, którzy mieli ambicję tworzenia nowej Polski i przejęcia rządu dusz po PZPR do scenariusza pisanego przez Michnika wspólnie z jego przyjaciółmi i sługusami po lewej stronie.

    Rozgrywanie karty trudnych i skomplikowanych stosunków polsko – żydowskich w tonacji czarno-białej z użyciem manipulanckiej i wyjątkowo jednostronnej publicystyki T. Grossa, gdzie winni pogromów i nienawiści do Żydów okazywali się Polacy w większym stopniu od Niemców, utwierdzały mnie w coraz większym dystansie do organu Michnika. Dzisiaj uważam Michnika za człowieka ogarniętego manią wielkości i nawiedzonego misjonarza lewicowego, jakim nigdy dla mnie nie przestał być. Jego misjonarstwo napawa mnie zwykłym obrzydzeniem. Czytelników GW traktuję z politowaniem.

    Gęsiej skórki dosłownie dostaję, gdy tylko odkrywam gdzieś propagandę ideologiczną i część większej machiny urabiania opinii publicznej na swoją modłę. Gazet codziennych nie czytam w ogóle. Zalew informacji o świecie jest tak ogromny, że jest z czego czerpać. Czytam w kilku językach zasoby internetowe i to mi wystarcza, by mieć wiedzę o tym, co się w świecie dzieje. Jak ognia unikam gotowych komentarzy, rozwiązań i recept. Sam jestem w stanie porządkować tę wiedzę.

    Poza tym o wiele więcej znajduję w książkach niż w gazetach. Rzadko kiedy sięgam po beletrystykę. W ogóle nie zajmuję się czytaniem tego, co jest polecane przez sprzedajnych naciągaczy. Kieruję si własnym zainteresowaniem.

  604. Panie @kadett

    ten panski styl poznaje z minionych lat…”Zolnierz Wolnosci”, „Trybuna Ludu”, „Nasza walka” (biuletyn ZMS), „Rzeczywistosc”, „Nasz dziennik”, „Gazeta Polska”, „Slowo Powszechne”, „Stolica” (plk Zaluski et co)…a takze ” W sluzbie narodu”….

  605. @Mag, 14:07
    Ja nie czytam GW i żyję.
    Czyli można.

  606. Jiba
    29 grudnia o godz. 14:27

    „…Cynamonie, można rzecz jasna zabrać zabawki i przenieść się do innej piaskownicy, tylko że ja Was wszystkich lubię. …”

    Widzisz @Jiba ! To jest właśnie to o czym dzisiejszej nocy pisałem:

    ” Chyba że są ” siły ” chcące rozwalić ten blog od środka , pokręcić
    języki jak na mistycznej Wieży Babel !!! ”

    Już gdzieś z tyłu głowy masz pomysł na ” zabranie zabawek i …”
    Komuś cholernie zależy na rozwaleniu ” En passant ” taką bardzo
    prostą, prymitywną metodą.
    Wzbudzić niepewność, nieufność, chaos w głowach uczestników
    blogu.
    Doprowadzić do tego że większość stwierdzi: ” Ach, to co chcę
    napisać , napiszę gdzie indziej , bo ” En passant ” jest mało
    wiarygodny ” !
    Chodzi tu o ” utrącenie ” marki Daniela Passenta – to coś na
    zasadzie fałszywek np. ” Nike ” – nie kupię , bo nie jestem
    pewien czy to nie przypadkiem podróba made in China.
    Myślę że rozumiesz o co mi chodzi .

    Pozdrowionka.

  607. Kartka z podróży
    29 grudnia o godz. 13:53
    TJ
    Ale nie zmienia to faktu, że ponure, patologiczne zjawiska przypisywane przez GW społeczeństwu rosyjskiemu i tutaj występują. O tym, jak wyżej pisałem, informują media i prawdopodobnie dowodzi tego statystyka. Wycinkowe, zatrważające dane też są przecież publikowane.
    Zresztą samo życie pozwala na często często wymuszoną przez okoliczności obserwację podobnych zjawisk. Choćby słuchanie języka jakim rodacy powszechnie się między sobą porozumiewają. I co gorsza ze swoimi dziećmi. Język przecież jest wyrazem sposobu myslenia.
    Tak więc podobnie dziczejemy.

    Mój komentarz
    Kartko, GW nie przypisuje ot tak sobie patologicznych zjawisk społeczeństwu rosyjskiemu, tylko relacjonuje rozmowę z wicedyrektorem Instytutu Psychologii Rosyjskiej Akademii Nauk na temat najnowszego raportu o stanie stosunków międzyludzkich w Rosji.

    Przepraszam za przesadę, ale Twoja argumentacja przypomina mi typową postawę przeciętnego krajana, który na wieść, że rodacy kradną ripostuje, ze na Zachodzie też kradną. Tego rodzaju ogląd rzeczywistości, to obrona NAS i siebie jako należącego do tych NAS.

    Czy w Polsce nie ma chamstwa? No przecież, że jest i to w nadmiernych jak na nasze oczekiwania ilościach. Problem tkwi w tym, że to „chamstwo” przypisuje się jakiejś tajemniczej sprawczości, jakiemuś zdziczeniu, czy chorobie, a w najbardziej skrajnie interpretujacych świat partiach – zgubnym wpływom z Zachodu, a w jeszcze skrajniejszych – zgubnym wpływom żydowskim.

    Najczęściej stosowane są tłumaczenia chamstwa jako choroby, czy zdziczenia. Argumenty są wygodne, ponieważ łagodzą one wizerunek społeczeństwa (czyli NAS), implikują, że stan dzisiejszy, to tymczasowość, to jakiś zły omen, który nas dopadł, to choroba, a jak choroba, to pewnie da się wyleczyć.
    Takie rozumowanie ma ciemną stronę – odciąga NAS od prawdy o sobie.

    Otóż ten zły omen, to dziedzictwo wieków, a nie żadna choroba, czy chwilowe zdziczenie. Tak było za komuny, tak było przed II wojną (felietony Wiecha racjonalizowały to zjawisko, czyniły bardziej strawnym dla NAS), przed I Wojną, przed powstaniem 1863, przed powstaniem 1831, przed I rozbiorem, itd.
    Wystarczy poczytać wspomnienia, relacje pochodzące z tamtych czasów i nie tylko, echa kulturowe tego chamstwa, stylu życia, stosunku do drugiego człowiek słychać zarówno w powieściach, poezji, a nawet w narodowych poematach.

    Dużo się mówi o chamstwie jako takim, czyli tym, co bezpośrednio dotyka nasza jaźń, nasze życie codzienne, relacje międzyludzkie, itd. Niemal wcale się nie mówi o przyczynach, źródłach. W całkowitym lekceważeniu pozostawia się problem – jak dawać sobie z tym radą oraz czy możliwa jest realna poprawa i jakimi metodami można ją osiągnąć.

    Rządzący i obywatele przyjęli w domyśle, że z biegiem czasu problem sam się naprawi, byle była ciepła woda w kranie. Wyzdrowiejemy i staniemy się sobie bliżsi, wyrozumiali, rozumiejący. Zdajmy sią na naturalne procesy.

    Skrajne partie, których wpływy kulturowe, choć nieznaczne, ale są widoczne także na tym blogu, nie owijają w swych oczekiwań w bawełnę salonowego języka, nawołują wprost – to całe zło, dziadostwo, krętactwa, przyszło z Zachodu, pod sztandarami masońsko-nazistowskej Unii. Wyzwólmy sie spod jej kulturowych wpływów i zaraz będzie inaczej, zostaniemy sobą z całym bogactwem naszych tradycji – tak powiadają skrajni prawicowcy.

    Ilekroć słyszą tego rodzaju zapewnienia, tylekroć przed oczyma mam nieśmiertelna scena z Kobuszewskim w roli odchamiacza – Jasiu – wężykiem, wężykiem.
    Zagalopowałem się. Temat zbyt obszerny.

    W każdym razie – termin „zdziczenie” oznacza, ze kiedyś nie byliśmy dzicy, a „choroba”, że kiedyś nie byliśmy chorzy. To jest argumentacja, najłatwiejsza z możliwych, najbardziej populistyczna, najprostsza z jaką można dotrzeć do krajan od razu, tu i teraz. W ten sposób zachowujemy sobie status społeczeństwa wyrazistego i uporządkowanego, poprzez proste odpowiedzi uzyskującego spokój dusz.
    Patrzenie na siebie, to nieraz bolesna lekcja.
    Pzdr, TJ

  608. ozzy
    29 grudnia o godz. 15:08

    @ozzy ! Nawet nie wiesz jak doskonale ” ten język ” rozpoznajesz !
    Moje serdeczne gratulacje !
    Podejrzewam, że od wielu innych, też je otrzymasz.

    Pozdrowionka.

  609. Jacobsky
    Kilka lat temu zaprzyjaźnilem się z pewnym facetem. W knajpie, na piwie. No i cyklicznie się spotykaliśmy w tym barze, bo lubilismy ze sobą pogadać o męskich sprawach. Facet mial dość skomplikowaną sytuację życiową. A może i banalną jak tutejsze obyczaje. Dość młodo wziął ślub, dorobił się dzieciaka a potem wyjechał „za chlebem”. No i przez kilka lat słał ślubnej pieniądze, odwiedzając ją od czasu do czasu. W pewnym momencie dowiedział się, że ślubna na potęgę przyprawia mu rogi. Więc wrócił ratować związek w który był uczuciowo zaangażowany. Nic z tego oczywiście nie wyszło, skonczyło się na awanturach, procesach, rozwodzie i limitowanym sądownie dla niego dostępie do dziecka. Ponieważ dziecko kochał, chciał mieć do niego dostęp, więc pozostał w kraju zarabiając dorywczo na alimenty i jakieś minimum dla siebie.
    Kiedyś spotkaliśmy się w tej knajpie i rozmowa zeszła na nepotyzm w tutejszej polityce. Oczywiście zacząłem krytykować tę patologię. A on słuchał cierpiwie i pewnym momencie spytał: A ciekawe jak byś się zachował w Oświęcimiu na rampie? Gdybyś tam selekcję robił i twoje dziecko szło by z innymi. Przecież swoje byś ratował a inne poświęcał” Mnie po prostu zatkało. Porównanie było szokujące przecież. Coś zacząłem marudzić, że tak nie można porównywać, że to nieuprawnione … . W koncu zmieniłem temat rozmowy.
    Ale nie dawało mi to spokoju. Długo myślałem nad tym czemu ten mlody facet mi to powiedział. I doszedłem do wniosku, że on w ten sposób widzi świat, życie społeczne. Że dla niego ta Polska jest rampą. To na skutek doświadczeń osobistych, traum, warunków życia, losu którego doświadczył tak odbiera rzeczywistość. Dla niego konstrukcja życia była tak krucha, przypadkowa jak domek z kart. Los jak na rampie. Życie o które trzeba dziko walczyć, po trupach.
    Te kilka zdań pozwoliło mi zrozumieć czemu tu jest tak a nie inaczej. I z tej perspektywy patrzę na to coś się tu odbywa.

    Pozdrawiam

  610. cynamon 29 – 15:16
    @ozzy! Moje gratulacje również!
    Dodam jednak od siebie, że @kadett swoje poglądy głosi pod swoim własnym nickiem.
    A że one są właśnie takie… to można z nim dyskutować, sprzeciwiać się, wykłócać, żądać jakichś wyjaśnień, argumentów.
    Ale wiadomo, że @kadett to właśnie kadett.
    Najtrudniej jest dyskutować z kimś, kogo poglądów trudno się domyślić, choć wypowiada się obficie, prowokując innych do wypowiedzi, nic o sobie w zamian nie mówiąc. Znam taki typ zarówno z bardzo już odległej przeszłości, kiedy jeszcze pracowałam. Była taka „pani Zosia” serdeczna, wylewna, skłaniająca każdego do przeróżnych zwierzeń, nie mówiąca o sobie właściwie NIC.
    Mocno mi zaszkodziła zanim się zorientowałam w jej metodzie.
    Jeszcze mocniej, kiedy się zorientowała, że ja się orientuję…
    Poczekajmy na rozwój wydarzeń.

  611. TJ
    Może mój punkt widzenia na przyczyny „zdziczenia” przybliży Ci komentarz, który wyżej skierowałem do Jacobskego.

    Pzdro

  612. Jacobsky
    29 grudnia o godz. 14:40

    @Jacobsky, jak gdzieś około roku temu wstecz, opisałem na tym
    blogu prawie identyczne wrażenia o których Ty dziś piszesz,
    to blogowisko skoczyło na mnie jak na wariata!
    A ja napisałem że kupując coś w sklepie , po zapłaceniu
    powiedziałem do ekspedientki:
    ” Dziękuję bardzo i życzę Pani miłego dnia ”
    A ona spojrzała na mnie jak na wariata i omal jej dolna szczęka
    nie walnęła o ladę sklepową.
    Było to w środkowej Polsce. W zachodniej części kraju Szczecin ,
    Wrocław , Poznań czy Gorzów Wlkp. jest już zupełnie inaczej,
    jest uśmiech, są serdeczne zapytania ” W czym mogę Panu/Pani
    pomóc ? ” zupełnie jak u mnie w HH , w Europie.

    Tak że Tobie się absolutnie nie dziwię.

    Pozdrowionka.

  613. @Cynamonie

    dziekuje bardzo. To wynik moich codziennych lektur. W domu rozmawiamy po szwedzku albo okazjonalnie po rosyjsku. Ten drugi jezyk jest moim drugim ( rowniez w pracy) a takze bardzo dobrze rozumiem idysz. Jeden z moich znajomych Szwedow, kiedys studiowal polonistyke na UJ, mowi znakomicie po polsku i bys nie rozpoznal, ze jego macierzystym jezykiem nie jest polski. Tenze jegomosc jest tez nauczycielem idysz w tutejszej gminie.
    Moje dzieci (szkola podstawowa) maja poza szwedzkim angielski i niemiecki. Moja najmniejsza pociecha lat 9 wyrazil chec nauki jezyka rosyjskiego. Po tygodniowym pobycie w Petersburgu zna juz doskonale alfabet i zaczyna czytac. Ponadto lubi gre w szachy bardziej anizeli gry komputerowe.
    Rosyjska kultura i literatura to moja pasja od wielu lat. Pracuje czasami jako tlumacz na
    targach ksiazki i wystawach.
    Tutaj znajmosc angielskiego jest bardzo nagminna.

  614. Kartka z podróży,

    rampa jest wszędzie. Nie ma litości. rózni się tylko styl, w jakim odbywa się sekekcja oraz jak wysoka jest rampa, z której spychają (inaczej mówiąc jak nisko można spaść i jak mocna jest siatka bezpieczeństwa, o ile taka istnieje). Reszta to indywidualne nastawienie do życia: ile pragmatyzmu, a ile romantyzmu. Każdy wybiera taką opcję, z jaką mu jest wewnętrznie najlepiej.

    Pozdrowienia

  615. Jacobsky
    Nie piszę o indywidualnych strategiach radzenia sobie na rampie. A raczej rampach bo, jak zwracasz uwagę, rozmaicie one w różnych społecznościach wyglądają. Rozmaite są te rampy. Naturalna selekcja w różnej formie i okolicznościach się odbywa. Tu masz oczywiście rację.
    Myslę raczej o powszechnym tutaj – moim zdaniem – poglądzie, że życie przypomina akurat rampę w obozie koncentracyjnym. Skutki tego przekonania a raczej warunków doprowadzających do takich przekonań są fatalne. One nie przewidują miejsca na poduchy społeczne, psychologiczne amortyzujące upadki z rampy – typu solidarność, miłosierdzie, bezinteresowność, życzliwość, kooperację itp.
    I to się tragicznie odbija w stylu życia.

    Pozdrawiam

  616. ozzy
    Do nauczycieli polszczyzny dorzuciłabym jeszcze – oprócz przez ciebie wymienionych – Wiesława Myśliwskiego (polecam Ci gorąco np. „Widnokrąg” i jego najnowszą książkę „Ostatnie rozdanie”) oraz młodszego o pokolenie gdańszczanina, którego jestem fanką absolutną, Pawła Huelle, autora np. „Castorpa” czy „Mercedes Benz”.
    Nie wiem jak jest w Goeteborgu, ale w Sztokcholmie działa bardzo dobra polska biblioteka (moja siostra pracuje tam jako wolontariuszka w wypożyczalni książek). Zakupują co bardziej interesujące nowości.
    Czy u Ciebie też wiosna zimą?

  617. Mag 14.07
    Zdecydowanie lepszą gazetą od GW jest Dziennik Gazeta Prawna ( zwłaszcza wydanie weekendowe). Gazeta schodzi na psy i tabloidyzuje się w zastraszającym tempie, pozatem traci dobrych autorów, zaś stara gwardia w rodzaju Kublików, Gadomskiego, Wielowiejskiej etc to już kompletna rozpacz.
    Pozdro.

  618. Panie ozzy,
    mnie nie przeszkadza pańskie trzymanie się w kupie razem z Michnikiem, Baumanem, Blumsztajnem i innymi, z którymi odczuwa pan powinowactwo duchowe czy inne. Uważam to trzymanie się Wasze w kupie za rzecz w Polsce mocno niedocenianą, ale z tego powodu nie nazwałbym p. ozzy duchowym spadkobiercą sowieckiej czy komsomolskiej ‚Prawdy’. I radzę panu ozzy po dobroci, by odłożył antypolskie cepy i byśmy trzymali się tutaj europejskich standardów, a nie kibucowych zwyczajów. Branie antysemickiej pały do ręki za krytyczny stosunek do Michnika po prostu nie przystoi, ale jak widać chętnie jest stosowane.

    Tak się składa (być może ku pana zaskoczeniu), że mamy podobny stosunek do tytułów prasowych, które pan raczył ze mną powiązać i ich ‚dorobku’. Nie znaczy to jednak, że nie mam prawa do krytykowania Michnika. Zaręczam, że nie jestem w tym stosunku odosobniony. Wielu byłych bliskich współpracowników i przyjaciół A. Michnika w jego krytyce posuwa się jeszcze dalej. Oni nigdy nie pisywali do tamtych tytułów, ale poczuli się w pewnym momencie przez niego w ordynarny sposób manipulowani i teraz głośno o tym mówią.

    Dzisiaj o wiele bliżej mi do byłego masona B. Wildsteina niż do S. Blumsztajna i nie życzę sobie, by pan w jakikolwiek haniebny sposób odbierał mi do tego prawo.

  619. Spokojny
    Jasne, że można żyć bez czytania GW.
    I nie w tym rzecz, jeno w tym, że W OGÓLE media mamy kiepskie.
    Chyba jednak nie będziesz mnie przekonywał, że poziom i wiarygodność „Naszego Dziennika” czy „Codziennej Gazety Polskiej” jest wyższy niż GW

  620. absolwent
    Co do tabloizacji GW masz rację, ale wydanie weekendowe bywa niezłe, także Duży Format.
    Nie czytam Dziennika Gazety Prawnej w wersji papierowej, przeletuję internetową ( a to nie to samo). Posłucham jednak Twojej sugestii.

  621. Miała być wielka bomba – wyszedł mały bzdet…
    Co wkurza wrocławian?
    Np. Wielki Stadion Śląska!
    http://d.polskatimes.pl/k/r/1/6b/ad/52bee7d7a2b19_p.jpg

  622. Mam do Wyborczej stosunek jak do niektorych starych przyjaciółek. Nie bardzo jej po latach wspólnych doswiadczeń wierzę ale wciąż mnie pociaga.

    Pzdro

  623. ANCA_NELA,
    nie zawracaj sobie mną głowy. Ty masz głowę zawróconą dostatecznie przez Michnikowe herezje i fobie. Niestety, tu nie mogę w niczym pomóc, ale współczucie litościwe mogę okazać. Nie ma dnia, żeby ANCA_NELA nie przynosiła tu odpowiednio sformatowanych bzdzin i histerycznych urojeń z Michnikowego organu. Jaka karma taka i ANCY_NELI opowieść marna…

  624. kadett – 16:33
    Cały kadett!!! Cały on!!!
    Nie podrabiany.

  625. TJ
    29 grudnia o godz. 15:12

    Kartka z podróży
    29 grudnia o godz. 13:53

    Panowie, powrócę po raz nie wiadomo który do słynnej
    ” Karafki La Fontaine’a ” Melchiora Wańkowicza, gdzie to
    w kryształowym korku karafki stojącej na stole podczas
    obiadu u La Fontaine’a , każdy z biesiadników widział inny
    kolor w tymże krysztale rozbijającym promienie słoneczne
    jak szklany pryzmat – Wańkowiczowi chodziło o to że,
    każdy widząc inny kolor w tym samym momencie i w tym
    samym krysztale, miał rację.
    I tak samo jest z nami – punkt widzenia, zależy od punktu
    siedzenia.
    Słońce świeci dla wszystkich jednakowo, natomiast jego
    barwa zależy od tego z jakiej strony na odbicie tego
    słońca spojrzymy.
    Ot, i cała tajemnica.

    Pozdrowionka

  626. kadett
    Wytłumacz mi, spokojnie i bez obrazy, dlaczego jest ci bliżej do „uśpionego” (tak się to fachowo nazywa) masona Wilsteina niż do Blumsztajna, też zresztą polskiego żyda.
    Jeden i drugi miał zasługi opozycyjne w przeszłości. Trudno chyba byłoby przesądzać, który z nich większe, gdy się zna ich życiorysy.
    Każdy z nich wybrał jakąś opcję polityczną już w III RP i chyba mają do tego prawo.
    Czy to przekreśla któregokolwiek z nich? Albo tych, którym jest bliższy jeden lub drugi?

  627. Panie Kadett,

    do kogo Panu blizej nie interesuje mnie zupelnie – mniemam tez, ze Pana tez nie obchodzi z kim przestaje.

    zycze pomyslnosci

  628. @ kadett
    29 grudnia o godz. 14:58

    Nie czuję się okładana za moich zdegenerowanych przodków.
    Jeśli rodak był zbrodniarzem, należy mu się sprawiedliwy osąd.
    Wiesz, o kim teraz myślę?
    O Żydówkach wypożyczonych do pracy w miejscowości Bzury, a później zgwałconych, zatłuczonych pałkami i zakopanych w jednym grobie
    To mogłabym być ja, siostra, moja przyjaciółka.
    Ktoś, kogo kocham.
    Cierpnie mi skóra na samą myśl. Ściska w gardle.
    Robi Ci różnicę, czy były Żydówkami i jakiej narodowości byli mordercy?
    Miałabym na nich określenie, ale jest niecenzuralne.
    Jest mi doskonale obojętne, czy to Polacy czy Niemcy. Mam nadzieję, że dostali za swoje.
    I tak patrzę na historię wszelkich konfliktów między narodami.

    Co do prasy – muszę czytać gazety.
    Jasne, mam internet, mogę serfować.
    Jednak szelest płachty papieru, zapach farby, kawa.
    Tekst czytam krytycznie, weryfikuję ze swoim doświadczeniem.
    Albo się zgadzam albo nie bez specjalnych sentymentów.
    Zdaje się, że to najlepszy sposób.
    Czy bojkot prasy jest dobry?
    Jeśli uważasz, że tak, to dla Ciebie tak i nic mi do tego.

    pozdrowienia

  629. Kartka z podróży
    Bliska mi jest Twoja refleksja związana z GW.
    Mam podobnie. Wkurzają mnie niektórzy starzy przyjaciele, ale nie potrafię ich wyrzucić na śmietnik.
    Zauważ, że pojęcie „michnikowszczyzny”, czyli szatana na wzór gender (wg najnowszej mody okołokościelno-prawicowej) ukuł Ziemkiewicz, gdy został niejako odtrącony.
    A kiedyś, za „komuny” całkiem fajne książki sf pisał i po cholerę właził w politykę, w której chyba już całkiwem się pogubił, bo chyba ani Prezes, ani Rzydzyk, ani Sakiewicz nie są z niego zadowoleni.

  630. panie ozzy,
    ja również życzę pomyślności ale nie byłbym sobą, gdybym nie życzył panu przy tej okazji większej dozy tolerancji dla tych, którym z pana ulubionym organem i jego redaktorem nie po drodze.

  631. A to dla wszystkich Pań na tym blogu.
    W końcu mamy niedzielę , ostatnią w tym zapyziałym 2013 !
    Simply Red , album: Stay , utwór: Lady

    http://www.youtube.com/watch?v=A_ZkciMCjB4

    Pozdrowionka.

  632. Koniec roku się zbliża, zaraz Sylwester,
    więc proponuję trochę wyluzować – wszystkim.
    Ja na ten nadchodzący 2014 życzę Wam wszystkim,
    bez wyjątku, wszystkiego co najlepsze, co najzdrowsze,
    co daje najwięcej satysfakcji , no i pieniądzorów do oporu!
    Aha, ponieważ to ostatnie godziny tego roku,
    pora abym się przedstawił w całej mej krasie:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Cynamo%C5%84czyk

    Zwróćcie proszę uwagę na taki mały fragmencik opisu
    o mnie : „…został zaliczony do kategorii LC (najmniejszej troski) „.

    Pozdrowionka .
    PS. ćwir , ćwir…

  633. Mag
    Wyborczą czytam od pierwszego numeru. Tyle się tylko zmieniło w moich z nią relacjach, że nie traktuję jej – jak w okresie „zakochania” czyli w kilku pierwszych latach po odzyskaniu wolności – jako tej jedynej. Głównie dlatego, że mnie niejednokrotnie boleśnie oszukała. Poza tym monogamia, również informacyjna, mi nie służy. Tak więc nasze stosunki po latach są dojrzałe i nasycone tolerancją.
    Z tej perspektywy określanie jej pojęciem „salonu” uważam za uprawnione. Istotnie upudrowana Wyborcza siłą rozpędu usiłuje jeszcze taką rolę pełnić co wywołuje efekt komiczny. Chodzi mi głównie o dzialalność jej starych dziennikarzy. Przykladem może być Wielowieyska, ktora po słynnej wypowiedzi Bratkowskiej o wigilijnej skrobance napisała, że Bratkowska napluła na jej familijne święto. Chwała Bogu, że poza salonowymi repami pracują tam mlodzi, którzy kilkoma kpiącymi felietonami upuścili z Wielowieyskiej tradycyjne salonowe wzmożenie moralne.
    Ci mlodzi, sprawni, utalentowani dziennikar