Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.01.2014
piątek

Majstersztyki

3 stycznia 2014, piątek,

Staram się nie przepuszczać żadnego tekstu prof. Bronisława Łagowskiego i nigdy tego nie żałuję. To jeden z najlepszych, a może w ogóle najlepszy komentator polityczny w Polsce. Ma on na naszym blogu (i nie tylko) wielu zwolenników. W ankiecie „GW” na bubel i majstersztyk ubiegłego roku, za majstersztyk uznaje profesor ustawę o OFE.

Moim skromnym zdaniem, takiej dobrej analizy nikt inny nie dał, nikt lepiej nie wyjaśnił skąd taka dramatyczna ofensywa przeciwko projektowi min. Rostowskiego. Streszczam nieudolnie i z grubsza. Autorowi chodzi o aspekty ustrojowe. Demokracja jest ustrojem mieszanym, składa się z samej demokracji oraz z oligarchii. Ta druga potrzebna jest w niedużej dawce, ale co za dużo to niezdrowo. W sporze o OFE demokracja (władza z wyborów) starła się z oligarchią (rynki międzynarodowe, spekulanci, bogacze, kapitaliści). Każdy mógł zobaczyć – pisze B.Ł. – jak działa oligarchia, jak zniekształca obraz rzeczywistości („rząd dokonuje skoku na oszczędności 16 mln Polaków”, „rząd nacjonalizuje prywatne oszczędności Polaków”), jak manipuluje przekazem TV, jak gra na nieufności do państwa.
Oligarchia polska, ale z udziałem z udziałem i naciskiem zagranicznym, spowodowała, że wszyscy aktywni zawodowo obywatele są zmuszani do inwestowania znacznej części swoich dochodów na giełdzie, co jest eksperymentem na skalę światową. Zanim trafi na giełdę wzbogaca instytucje oligarchiczne bez żadnego dla nich ryzyka, a następnie staje się przedmiotem giełdowej spekulacji. Oligarchia wydała demokratycznemu rządowi bezwzględną walkę, przy wsparciu mediów zagranicznych. „Rząd całkiem słaby, lub bez Jacka Rostowskiego cofnąłby się przed taką oligarchiczną nawałą”. W konsekwencji prof. Łagowski uznaje skromną reformę OFE za majstersztyk ubiegłego roku.
Z kolei profesor i publicysta Klaus Bachmann za majstersztyk uznaje wylansowanie przez prawicę „żołnierzy wyklętych” na powszechnie uznanych bohaterów polskiej historii. Pod mglistym określeniem „żołnierzy wyklętych” kryją się ofiary PRL, które ze sobą nie miały wiele wspólnego. „W ten sposób walczący z przekonania, zwykli rabusie, ludzie bez wyjścia i nadziei znajdują się w jednym wspólnym worku ofiar komunistów. (…) W kraju bez komunistów będziemy mieli radykalnych, niezłomnych antykomunistów, którzy będą mogli walczyć z wyimaginowanymi komunistami, to znaczy tymi, którzy nie powołują się na mgliste dziedzictwo ‘wyklętych’ i sami nie roszczą sobie pretensji, że ktoś ich wyklął. Między Bugiem i Odrą polskie samorządy stawiają kolejne pomniki ‘wyklętym’, nawet tam, gdzie ich nigdy nie było i nie mogło być i gdzie wobec tego nikt ich nie mógł wykląć”.
Wypowiedzi profesorów Łagowskiego i Bachmanna to prawdziwe majstersztyki, jak mało co ujawniają mechanizmy naszego życia politycznego. Jeśli reformę OFE uznać za produkt lewicy, a „żołnierzy wyklętych” za pomysł prawicy, to rok ubiegły skończył się remisem 1:1. Obu panom dziękuję i życzę wielu udanych komentarzy w 2014 roku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 529

Dodaj komentarz »
  1. Pan Passent raczy zapominac, ze miejsca stawiania pomnikow nie Maja nic wspolnego z mejscami zbrodni. Chodzi bowiem o pamiec spoleczna; idac duktem „myslowym” Pana Passenta pomniki powinny stac li tylko w niewielu miejscach. Pan Passent usmiecha sie (czyt. wysmiewa) do wykletych, wykluczonych zapominajc, te nie chodzi tu o zaden pomysl prawicy, lecz fakty, zbrodnie popelnione przez tzw. lewice (czyt. pseudolewice, dzisiaj przebrana za socjaldemokracje).
    Saldo mortale
    PS
    Zastanawiam sie dlaczego spiacy Cynamon nie pisze o niespokojnej florze w spokojnym Hamburgu.

  2. …Tyle, że ja nie wiem czy Gierek zainfekował rodaków mitomanią czy ją po prostu w rodakach odkrył….piekne zdanie Kartki z podrozy………
    Saldo mortale

  3. Parada oligarchów i demokratów

    Ja tam oligarczą nie jestem, ale ciemnoty pod etykietą B.Ł. – „jeden z najlepszych, a może w ogóle najlepszy komentator polityczny w Polsce” – nie przyjmuję.

    B.Ł.: wszyscy aktywni zawodowo obywatele są zmuszani do inwestowania znacznej części swoich dochodów na giełdzie, co jest eksperymentem na skalę światową – cytuje tezę A. Bratkowskiego. Która mija się z prawda. Nie zliczę ile jest na świecie przykładów obowiązkowego inwestowania oszczędności emerytalnych na giełdzie, może kilkadziesiąt, ale wystarczy jeden. Słynny kanadyjski CPP Investment Board – http://www.cppib.com/en/home.html . Otóż 8,4% kapitału liczącego prawie 200 mld CAD jest zainwestowane w akcje rynku kanadyjskiego, zaś czterokrotnie więcej w akcje na rynkach zagranicznych, głównie USA, także UE. I są to obowiązkowe składki pracownicze. I zwroty są, panie boże zapłać, nienajgorsze.

    Zapytam jeszcze red. Passenta, co jest manipulującego i zniekształcającego obraz rzeczywistości w stwierdzeniach „rząd dokonuje skoku na oszczędności 16 mln Polaków”, „rząd nacjonalizuje prywatne oszczędności Polaków”? Są to oszczędności prywatne, czy państwowe? W tej żonglerce słowami trudno się połapać co jest grzechem OFE – obligacje państwowe (wg. Rostowskiego) czy spekulacja giełdowa (B.Ł., A.B., J.Żakowski, prof. Oręziak), dziedziczenie czy zabezpieczenie na życie. Jedno jest oczywiste z punktu widzenia B.Ł. i (zdaje mi się) D.P. – państwowe i „demokratyczne” słabnie i trzeba je wzmocnić wobec zagrażającego nam prywatnego i „oligarchicznego”. Zaś popełnione po drodze błędy i grube wypaczenia programu OFE nie mają najmniejszczego znaczenia. Rządy od 1998 roku w tej sprawie były silne i „demokratyczne”, rozdały co miały, a teraz brakuje tylko Orbana. Budapeszt nad Wisłą, w sensie mentalnym.

    Brawo! majstersztyk populistycznej erystyki.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie całkiem rozumiem, czy „żołnierzy wyklętych” Klaus Bachmann uznaje za majstersztyk ironicznie czy wprost, także po przeczytaniu rzeczonego komentarza w GW. Odwiedziłem bowiem miasteczko mojego dzieciństwa, na Mazowszu, nad piaszczystymi łachami Wisły położonym, gdzie jest odpowiednia płyta wystawiona w parku przez samorząd i plakietka na aptece, pomnijesze walki II wojny św., „wyklęte” czy zignorowane w minionej epoce, ale nadal nie ma tablicy upamiętniającej 2/3 ludności miasteczka wywiezionej na Zagładę, po której kiedyś było rumowisko płyt cmentarnych przy fundamentach synagogi. Żadengo upamiętnienia przez samorząd.

    Do tego Baumann jaka bubla podaje „ideologie gender” – poprawnie gender studies, czyli nad społeczno-kulturową tożsamością płciową. Napisałem niedawno, że to majstersztyk w wykonaniu Episkopatu RP i jego ideologicznych frontowców. Wszak ta antygenderowa ideologia trafia w serce polskiej tradycyjnej kultury, chwyta za serce miliony mężczyzn i kobiet starszego zapewne pokolenia, gdzie role genderowe są rozpisane na wieki wieków, a tożsamością płciową nie wolno grzesznie manipulować. Czas pokaże jak się to rozwinie. W każdym razie, wojna polsko-polska na kulturowej i obyczajowej łące się rozkręca. Niech trwa, tra-ta-ta …

  6. Nie wiem czy dobrze sobie przypominam ale znaczącą część oszczędności emerytalnych OFE zainwestowały w obligacje skarbu państwa kredytując je tym samym składkami emerytalnymi. Jak rozumiem obligacje owe państwo rychło przejmie obiecując w zamian mgliste obietnice czy jakieś zapisy futurystyczne. Nie wiem na czym zresztą oparte w świetle prognoz demograficznych. Podkreślam – przejmie a nie wykupi!
    Co mają do tego „przewału” ćwierćwiecza oligarchowie?

    Pozdrawiam

  7. Duby smalone, az sie wlos na glowie jezy.
    Lewica pod postacia Donka komunisty zreformowala Polsce OFE, dla dobra szaraczkow i demokracji i to wszystko tylko po to, aby zrobic na przekor oligarchi.
    To juz wszyscy zapomnielismy, ze to przeciez to samo srodowisko polityczne do ktorego zawsze juz nasz Donaldek nalezal, a ktore wtedy nazywalo sie jeszcze AWS, zrobilo przed laty oligarchi ubezpieczeniowej prezent z czesci oszczednosci emerytalnych Polakow.
    A teraz nagle cud, z Szawla mamy Pawla. Donaldinio przajzal na oczy, poszedl w komunisty. Niesprawiedliwosc wymierzyl, krwiopijcom kapitalistycznym odebral i zwrocil ubogim ubezpieczonym co do nich nalezy, a ze przy okazji przypadkiem podreperowal nieco budzet i po chachmecil nieco przy zadluzeniu panstwa, to oczywiscie produkt uboczny i czysty przypadek.
    Och chcialoby sie umiec jeszcze tyle wypic. Moze starosc pod palmami tez wtedy by sie jeszcze w jakims majstersztyku objawila.

  8. Duby smalone powiedzieć o tym co o OFE podaje red. Passent i cytowane przez niego źródła, to nic nie powiedzieć. Wystarczy profesorowi (czego? nie wiem) przyznać się, że nie jest ekonomistą, demografem, czy jakimkolwiek znawcą podjętego, konkretnego tematu, a już może on mentalną wolną amerykankę uprawiać z Arystotelesem w klapie akademickiego garnituru. W rok 2014 wchodzimy zamaszyście. Wystarczy popytać profesorów na tę okazję.

  9. Dawno temu pisałem, że pomysł z OFE jest cacy, tylko dlaczego wierzące w niewidzialną rękę wolnego rynku władze, wpadły na pomysł, żeby były to składki obowiązkowe?
    Czy to jest wolnorynkowe?
    Rozumiem, że władze PRL mogły wpaść na takie pomysły, ale neoliberałowie i antykomuniści z AWS …

  10. W mieście Bronisława Łagowskiego, tamtejszy tabloidopodobny dodatek Gazety publikuje listę najważniejszych ludzi 25 lecia wolności. Listę otwiera postać świetlista, proboszcza z Raby Wyżnej Stanisława Dziwisza, błysk intelektu, tego od JPII i przyjaciela Degollado. Czołowe miejsca na liście bohaterów zajmują; niedoszły premier Rokita, nikomu nie znany jakiś Maleńczuk, maszyna do zarabiania dolarów Radwańska, chuligan teatralny co zniszczył Teatr Stary Stuhr i piewca Wałęsy Wajda. Jest Szymborska i Majchrowski. Zabrakło takich postaci jak Penderecki, Lem, Markiewicz, Turowicz, Skrzynecki lub Miłosz. Od siebie dodałbym Pyjasa, Kuklińskiego, Syryjczyka lub Wildsteina. I mamy dom wariatów, pełen wolności i etosu.

  11. Dlaczego składki na OFE są obowiązkowe?

    Straszliwie spokojne pytanie jak na inteligencki blog z burzą mózgów co pół godziny. Bo składki na OFE są (małą) cześcią obowiązkowej składki emerytalnej. Reszta obowiązkowo idzie na ZUS – zwać można postpeerelowy, jak kto chce.

    Bowiem różne IKE i podobne IKZE jako dowolne formy oszczędzania na emeryturą, które nota bene powinno pochłaniać ze 30 procent bieżącego dochodu, cieszą się śladową popularnością w starzejącym się i nie rozmnażającym w wystarczającej proporcji narodzie.

    Ale co to ma wspólnego z „niewidzialną ręką”? Dlaczego nie powołać się na magnetyzm ziemski i słoneczny?

  12. Jacek Żakowski obrusza się na okładkę bestsellera „Resortowe Dzieci” (dowieźli do księgarni Matras.pl – hurraaa!), że musi świecić z niej oczami obok „staliniątek”, a jak twierdzi, on nic wspólnego w sensie rodzinnym z ubecją nie miał, więc grozi procesem wydawcy i żąda usunięcia swego oblicza z okładki. Może i nie miał, ja tam go nawet lubię, napisał ciekawą książkę „Anty-TINA”, pisywał niezłe artykuły (obok tych marnych i propagandowych), ale Andrzeja Leppera jednak chciał swego czasu „wpuścić do dołu z wapnem”, a to metoda charakterystyczna… Chociaż Albin Siwak pisał też o alternatywie, o topieniu Polaków przez żydokomunę w gotującej się smole, takie mieli mieć satanistyczne poczucie humoru (jaki pan, taki kram), piekło katolikom organizowali, co być może zechcą wkrótce powtórzyć, sądząc po „Sylwestrowym Konklawe” w sopockim SPATiF-ie, z udziałem Nergala, odwróconych krzyży, pentagramów, przebierańców „biskupów”, „zakonnic” oraz brzydkich ladacznic z wytatuowanymi na pustych głowach liczbami „666” Czy był tam Boniecki ze swoją piątokolumnową redakcją? Nie wiadomo, być może; z kumplem Nergalem mógłby przecież wypalić faję, pożuć gumę, palić faję za fają…

    Andrzej Lepper o rządowej mafii, o Żakowskim z tym dołem (ok. 9-tej minuty) , przypomina także przekręt analogiczny do OFE – wyprzedaż polskich banków przez urzędniczy gang i przejęcie ich przez obcych banksterów (no, nie takich tam znowu obcych…), wraz z wkładami Polaków w wysokości 65mld USD (!): http://www.youtube.com/watch?v=A2EFjHIyD-Y Filmik trochę chaotyczny, ale treść zamordowanego śp. Andrzeja Leppera interesująca. Żadnego z polityków sąd nie skazał za to na powieszenie, tak jak nie skazał (jeszcze) Kwaśniewskiego , Millera, Siemiątkowskiego i s-kę za więzienia CIA w Polsce.

    Niegodne słowa red. Passenta o Żołnierzach Wyklętych, bohaterach walczących z bolszewickimi okupantami Polski, masowymi mordercami oraz sadystami, oparte na enuncjacjach niejakiego Buchmanna, syna „ich ojców, ich matek” rzuconego na odcinek „Gówno Prawda” + Uniwersytet Wrocławski (ale wstyd!), charakteryzowanego w Sieci jako: „dywersant żydomasonerii”, trudno komentować nie używając języka wytatuowanej żulii, słów powszechnie uważanych za obelżywe, więc nie komentuję wcale.

    Podczas wykładu prof. Nowaka w Krakowie prof. Wolniewicz w materii Buchmann zauważył: „Żydzi nas atakują, trzeba się bronić!”. – To udaremnienie przez Niemca Klausa Bachmanna konferencji polskich historyków w Polsce to rzecz w swojej horrendalności niebywała, powiedziałbym krzyżacka. On poczuł się tutaj jak komtur!” Majstersztyk!

  13. Panowie z PSL sprawdzaja się biznesowo w KRUS i ARR.
    Panowie z innych formacji politycznych sprawdzaja się w KGHM, Orlen, itp.

    Pytanie brzmi, jacy krewni i znajomi królików umieszczeni zostali w OFE, że bronią tak zażarcie tych stołków i Balcerowicz, i Buzek?

    Zamiast robiących wrażenie sukcesów finansowych- ponad 11% stopy zwrotu rocznie!!!, zająłbym się też kosztami.
    Prowizje i koszty działalności spowodowały, że suma wpłacona dotychczas do OFE jest znacznie większa niż pozostająca na koncie.
    Gdzieś te 70 miliardów wyparowało…….
    Powinno być 280 miliardów, jest 210……
    Czyżby pieniądze w OFE to nie były króliki?
    Pewnie za dużo lisów w tym kurniku……

  14. Zaproponowałbym bardziej adekwatną nazwę.
    Zamiast Żołnierze Wyklęci, żołnierze Oszukani……..
    Przez niedawnych sojuszników i to kilka lat wcześniej- w Teheranie i Jałcie.

    Wyżsi oficerowie mieli tego świadomość.
    Ale pchali kurierów, instrukcje, fundusze, w nie mającą szans powodzenia operację.

    Obecnie mamy okazję obserwować dokładnie takie same działania i ich skutki w Afryce.
    Ale analogii jakoś nasi blogowi „patrioci” nie dostrzegają.
    Nasza wojna domowa trwała lat pięć i pochłonęła ponad 30 000 ofiar.
    Na Czarnym Lądzie i Półwyspie Arabskim, zginęły już miliony……

  15. Wiesiek 59 (3 stycznia, g. 18:50)
    Masz rację, „wyklęci” to głównie żołnierze oszukani, czyli zdradzeni.
    Nigdy nie zapomnę widoku mogił chłopaków poległych pod Monte Cassino, gdy czytałam tabliczki z ich danymi.
    Pochodzili głównie z Kresów, które przecież JUŻ były „sprzedane” w Jałcie i Teheranie, a oni – nawet gdyby przeżyli – nie mieli dokąd wracać.
    Dziś pod „wyklętych” (uważam, ze to był fatalny pomysł z ustanowieniem Dnia ich Pamięci) można podłożyć każdego, kto bił się również tuż po wojnie z bezpieką, ale i „walczył” ze swoimi jak bandyta, np. słynny Ogień z Podhala.
    Wszyscy zostali wrzuceni do jednego wora.

  16. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś „żołnierze wyklęci” literatury. Fragmenty pożegnania Marka Hłaski zamieszczonego w Trybunie Ludu numer 95-97 z 1958 roku. Tekst „Primadonna jednego tygodnia?” napisał anonimowy autor na wieść o pozostaniu pisarza na emigracji.

    „Najpierw suche stwierdzenie: na międzynarodowym rynku literatury antykomunistycznej pojawiło się nowe nazwisko Marka Hłaski. Pupil znacznej części naszej zdezorientowanej krytyki. Laureat Nagrody Wydawców, opublikował w Paryżu, u emigracyjnego nakładcy książkę złożoną z dwu opowiadań: „Cmentarze’, i „Następny do raju”. Szum, jaki w związku z tym zaczynają podnosić pisma i rozgłośnie zachodnie, każe przypuszczać, że będziemy świadkami zwykłego w takich wypadkach spektaklu, z huczną reklamą beniaminka w całej prasie kapitalistycznej i zgiełkliwą radością wszystkich wrogów komunizmu od Bonn do Nowego Orleanu. Hłasko wyciągnął „wielki los”: ma szanse stać się na Zachodzie primadonną jednego politycznego tygodnia.
    (…)
    „Cmentarze”, opowieść z gruntu polityczna, ukazują aktualny punkt dojścia Hłaski. Dopiero w „Cmentarzach” czyta się wpływ nie Hemingwaya, patrona wielu opowiadań z „Pierwszego kroku w chmurach”, nie Dostojewskiego, ojca „Pętli”, ale wprost i bezpośrednio samego Orwella, klasyka i mistrza współczesnego paszkwilu antykomunistycznego. Orwell na każdym kroku, na każdej karcie! Wymowna jest ta zmiana patronów na coraz podrzędniejszych, lecz za to coraz „celniejszych ” politycznie.
    Nie będę tu referował treści Hłaskowego paszkwilu. Wystarczy, jeśli podam scenerię utworu i morały autora. Rzecz dzieje się w Warszawie. Ale Warszawa to szczególna: Warszawa zarzyganych pijaków w rynsztokach, prostytutek, wabiących z bram przechodniów, nędznych, zastraszonych ludzi przemykających się między patrolami wojska i milicji, kłamliwych plakatów na parkanach, Warszawa ponurego bezuśmiechu i błota, błota, lepkiego, wsysającego błota, oświetlona jednym krwawym neonem „Sztandaru Młodych” wykrzyknikiem beznadziejności i grozy. Tak widzi Hłasko swoje miasto.
    A Polska? Polska to strach, podłość, oszustwo, terror, nienawiść i obłuda, rozpacz i pijaństwo, ruiny domów i ludzi, pustynie uczuć cmentarze zaufania, „nadziei, wszystkich słów, wszystkich pojęć, wszystkich marzeń o wyzwoleniu człowieka…” Tak widzi Hłasko swój kraj i naród. To już jest paszkwil, nie tylko na ustrój, lecz na społeczeństwo.
    Co zostaje ludziom? Wódka.
    A myśl? Jasny promień marzenia? Krzepiąca moc idei?.. Nie łudźcie się, naiwni! Idea jest przekleństwem, lecz „ludzie nie obejdą się bez idei. Nigdy. Łatwo byłoby zdychać, gdyby to był już ostatni wielki mit ludzkości… ŻEBY LUDZIE JUŻ NIGDY NIE UWIERZYLI W ŻADNE SŁOŃCE”!
    Nie ma już więcej słów. Nie mówmy o czarnym lakierze, o czarnych okularach, skoro wszystko zostało do dna powiedziane. I niech mi nikt nie przypomina, że akcja „Cmentarzy” toczy się w roku 1952, bo Hłasko pisze je w roku 1957 z pasją najwspółcześniejszą, a w roku 1958 sprzedaje je poza krajem w ręce międzynarodowych handlarzy bronią przeciw komunizmowi. „Trzymaj się Marek!” „Nieźle się trzymam”: to fragment nie udzielonego wywiadu Marka Hłaski.
    Talent?.. Talent nie wystarcza. Potrzebne są jeszcze rozum i charakter. A tych zabrakło.”

    Pozdrawiam

  17. O OFE mówił kiedyś były komuszek a obecny postkomuszek L. Miller, tłumacząc skąd w jego środowisku (pierwszy projektodawca reformy emerytalnej prof. Hausner) wziął się na to poroniony pomysł. Wszystko zwalił na nieokreślone i mocne naciski płynące pod jego adresem z Brukseli. Nie można było przed nimi uciec podobno, ani się od nich wymigać w żaden sposób. Według L. Millera stworzenie w Polsce II filara w systemie ubezpieczeń emerytalnych było jednym z ważniejszych warunków naszej akcesji do UE.

    To jeszcze można zrozumieć, że akcesja do Unii musiała być poprzedzona obietnicą stworzenia w Polsce raju dla nierobów, rabusiów i krętaczy, reprezentujących wpływowe międzynarodowe lobbbies, o czym pisze prof. Łagowski, a o czym każdy bardziej przytomny obywatel wiedział bez czytania jego felietonów.

    Międzynarodowe korporacje o zasięgu światowym mogły czekać na taki raj, ale wcale nie musiały trafić na grono kilkuset osłów od prawa do lewa, którzy im ten raj tutaj stworzyli w postaci ustawy o OFE. Tego prof. Łagowski nie zauważa, że bez poparcia większości osłów nie mogły przejść prowizje dla nierobów, nie obciążone żadnym ryzykiem za obrót (nie za zyski z obrotu!!!) cudzymi pieniędzmi. O tym, że wpłaty dla nierobów były obligatoryjne od pewnej granicy wieku już ktoś wspomniał wcześniej. Proszę mi pokazać inną dziedzinę (oprócz bankowości i ubezpieczeń), gdzie podmiot obracający cudzymi pieniędzmi z góry każe sobie za to płacić (np. opłaty za posiadanie rachunku bankowego, opłaty za korzystanie z karty płatniczej, itp.?) Przekręt był widoczny gołym okiem, nie dla wszystkich jak się dzisiaj okazuje. Czy prof. Łagowski i mgr Passent darli się wniebogłosy, gdy państwo polskie wykazywało zbiorową bezmyślność fundując miliardowe zyski światowym złodziejom z obrotu bez najmniejszego ryzyka pieniędzmi swoich obywateli transferowane potem na inne intratne przekręty..?

    Prof. Łagowski, jako typowy i zafiksowany lewicowiec, może reformę OFE Rostowskiego nazywać majstersztykiem, a D. Passent może go w tym popierać. Obaj panowie zapominają przy tym dodać, że jest to majstersztyk państwowego złodziejstwa, ale grabić zagrabione na lewicy uchodzi za majstersztyk w biznesie rozumianym na lewicową modłę.

    Za te nasze składki emerytalne gromadzone w OFE wykupowane były obligacje państwowe, z natury rzeczy podlegające wykupowi ze stratą dla państwa (wszystkich podatników) i z niewielkim, ale jednak zyskiem dla poszczególnych osób gromadzących w OFE środki, o ile doszło by do ich wykupu, oczywiście. Rostowski postanowił je przejąć (docelowo ok. 150 mld zł), postanowił przejąć nasze składki niepowiększone o oczekiwany zysk, umarzając obligacje podlegające wykupowi przez pństwo.

    Niechaj nie łudzi się Kowalski, że jako przyszły poborca emerytury stracił, ale zyskał był jako podatnik. Co to, to nie drogi panie Kowalski! Te zagrabione przez państwo nasze składki w OFE były w swej pierwszej racie do budżetu uprzednio już tam zapreliminowane, nim podpisał żyrandol i bez względu na wynik orzeczenia Trybunału Konstyt. i bądź pan pewien, panie kowalski, że rozpłyną się w nim jak cukier w gorącej herbacie, bo przeznaczone są w pierwszej kolejności na ratowanie rządu rabusiów w biały dzień, uchronią D. Tuska przed niechybnym niedomknięciem budżetu i w następstwie tego uchronią go również przed stanięciem oko w oko z wyborcą w niedługim czasie.

    Pozwolą Tuskowi za to dalej zadłużać kraj o to, co zostanie dalej zagrabione w ramach 150 mld umorzonych obligacji, gdy widmo otarcia się o konstytucyjny próg zadłużania zostało odgoniono na czas jakiś, bo innej recepty na rządzenie Tusk nie chowa w rękawie.

    Sytuacja dla podatnika jest o tyle dobra, że Tusk sięgając mu do jednej dziurawej kieszeni po grosze, rezygnuje na razie z rozbierania go z połatanych portek.

    Tu przydał się rządowi żyrandolowy parasol prezydencki, który nie dopuścił do nieuchwalenia budżetu, podpisując nowelizację ustawy o OFE i rezygnując z uprzedzającej weryfikacji jej zgodności z Konstytucją. Klamka zapadła.

    Kowalski może zapomnieć o większej emeryturze, a rząd może już dzisiaj zacierać ręce, że zawsze znajdą się po komuszemu myślący Łagowscy, którzy grabieży zagrabionego jeszcze przyklasną, nazywając grabież przez państwo majstersztykiem. Dopóki grabią międzynarodowi zdziercy jest źle dla komuszego umysłu. Państwo zawsze dla komuszków grabi dla dobra jego obywateli!

  18. Gdyby ktokolwiek na blogu miał jakiekolwiek watpliwości kim jest J. Pokorny to wypowiedz JP w sprawie OFE usuwa je jak lancetem. Polemizowac z nim nie warto bo przeciez to największy ekonomista na tym blogu i najwiekszy spec od wszystkiego . Chociaz siedzi sobie spokojnie w Toronto ( i zapewne pomaga znanemu na całym swiecie miejscowemu burmistrowi) wie wszystko o polskiej gospodarce i zawsze podnosi histeryczny jazgot, gdy tylko ktoś zaczepi OFE Buzkaq a lub Balerowicza chociaż nigdy nie podał nawet jednego rzeczowego argumentu na ich korzyść. Ale w dziedzinie ubezpieczeń z trzeciego filaru sa jeszcze inne przekręty.
    Mianowicie w dzisiejszym Dzienniku Gazecie Prawnej ukazał się porażający artykuł Miry Suchodolskiej pokazujący czarno na białym w jaki sposób powszechnie znane na miedzynarodowych rynkach towarzystwa ubezpieczeniowe jak Aegon TU, Skandia, Axa, Generali, Nordea, Europa, Compensa i Open Life okradają Polaków z ich oszczędności pod pozorem ubezpieczen na życie. Aby nie było wątpliwości: Tezy artykułu potwierdziłem osobiście własną kieszenią, kiedy kilka lat temu Skandia bezczelnie mnie orżnęła za pomocą „opłaty likwidacyjnej”. Podobne numery robi Getin Bank przy zamykaniu lokat.

  19. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Majstersztyki = Jedna Polska – dwa narody.

  20. Według Gallupa nierówność w podziale dochodów jest mniejsza we Wspólnocie Niepodległych Państw: 20 proc. dochodów rozdziela miedzy siebie 6 proc. najbogatszych, a 46 proc. dochodów – 46 proc. najuboższych.

    W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie 20 procentami globalnych dochodów gospodarstw domowych dzieli się 4 proc. najbogatszych obywateli i podobną sumą dochodów – 54 proc. najbiedniejszych.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/20-proc-globalnych-dochodow-trafia-do-kieszeni-3-proc-najbogatszych/yrxky
    =====================

    Jesteśmy na zakręcie.
    który model bedzie preferowany przez nasze klasy rządzące?
    pytanie retoryczne, oczywiście……..

  21. wiesiek59
    3 stycznia o godz. 18:28

    Gdzieś te 70 miliardów wyparowało…….
    —————
    Jeśli chcesz wiedzieć, gdzie wyparowało, to idź na ten nowy film z DiCaprio. Nasze pieniądze z OFE kończyły w kieszeniach takich właśnie degeneratów z Wall Street. Narkomani, jak to narkomani, wpadli w szał, gdy polski rząd zapowiedział, że odbierze im część kasy, którą teraz mogą wydawać na dziwki i dragi. Dlatego nie przebierali w środkach, żeby wywołać w Polsce wrzask „ekonomistów” w obronie OFE i fachowo zrobić wodę z mózgu milionom skądinąd rozsądnych Polaków, czego efekty widać również na tym forum.

  22. J. Pokorny
    3 stycznia o godz. 16:54
    Zapytam jeszcze red. Passenta, co jest manipulującego i zniekształcającego obraz rzeczywistości w stwierdzeniach „rząd dokonuje skoku na oszczędności 16 mln Polaków”, „rząd nacjonalizuje prywatne oszczędności Polaków”?
    ———————
    Jeśli uważasz, że w OFE są Twoje prywatne oszczędności, to dlaczego ich nie wypłaciłeś? Miałeś na to mnóstwo czasu.

    Gdyby Tusk zapowiedział pół roku wcześniej, że zamierza znacjonalizować oszczędności w moim banku, pobiegłbym natychmiast do kasy, żeby je wypłacić, i choć niekoniecznie by mi się to udało (bo w takich przypadkach na wypłatę mogą liczyć tylko pierwsi), to przynajmniej teoretycznie miałbym taką możliwość. Mogę też w każdej chwili wypłacić, choć zwykle ze stratą, środki z III filaru. Z OFE nie mogę, bo to nie są moje oszczędności, przykro mi. Chyba że Ty masz jakiś inny OFE. działający na innych zasadach.

  23. Kadett
    Mam uwagę do pierwszej części Twojego komentarza.
    Piszesz: „O OFE mówił kiedyś były komuszek a obecny postkomuszek L. Miller, tłumacząc skąd w jego środowisku (pierwszy projektodawca reformy emerytalnej prof. Hausner) wziął się na to poroniony pomysł. Wszystko zwalił na nieokreślone i mocne naciski płynące pod jego adresem z Brukseli. Nie można było przed nimi uciec podobno, ani się od nich wymigać w żaden sposób. Według L. Millera stworzenie w Polsce II filara w systemie ubezpieczeń emerytalnych było jednym z ważniejszych warunków naszej akcesji do UE. …”
    Oto wypowiedź Millera na którą się powołujesz.
    http://www.wprost.pl/ar/415789/Bylem-szantazowany-zeby-nie-reformowac-systemu-emerytalnego/

    Miller w tej wypowiedzi sugeruje, że nie tyle utrzymanie w nienaruszalnej formie OFE było warunkiem akcesji co raczej efektem krajowych interwencji i skarg w tej sprawie skladanych do Brukseli. Wskazuje też z jakiego środowiska te skargi na niego słano. Chodzi o środowisko byłego rządu AWS w którym wymieniony w rozmowie przez Millera Leszek Balcerowicz był wicepremierem. Czyli twórcy OFE słali skargi na Millera do Brukseli prosząc o interwencję. Tak w każdym razie tę wypowiedź rozumiem. Oczywiście Miller to sugeruje, bo dowodów nie ma.
    Poza tym nie mam uwag.

    Pozdrawiam

  24. Jeden ( mi znany z przekazow rodzinnych , horror ), ” zolniez wyklety „, gdy czasy byly ” wyklete” wspolpracowal sobie dosyc scisle z formacjami ukrainskimi w okolicach Przemysla.
    Tak sobie do serca ” zolniez” wziol walke z wladzami PRL, ze usmiercil kozikiem nauczycielke. A ze byla mloda to do spolki z kolegami z UPA przed zarznieciem dziewczyny pochedozyli sobie zolniezyki.
    Dzisiaj to bohater miejscowy, moze i pomnika doczeka .
    Prawica w swoim idiotyzmie siegnela dna mojego szamba.

  25. wiesiek59 (18:50)
    „Zamiast Żołnierze Wyklęci, żołnierze Oszukani… Przez niedawnych sojuszników i to kilka lat wcześniej- w Teheranie i Jałcie.”
    mag (20:07)
    „Masz rację, „wyklęci” to głównie żołnierze oszukani, czyli zdradzeni.
    Nigdy nie zapomnę widoku mogił chłopaków poległych pod Monte Cassino, gdy czytałam tabliczki z ich danymi. Pochodzili głównie z Kresów, które przecież JUŻ były „sprzedane” w Jałcie i Teheranie, a oni – nawet gdyby przeżyli – nie mieli dokąd wracać. Dziś pod „wyklętych” (uważam, ze to był fatalny pomysł z ustanowieniem Dnia ich Pamięci) można podłożyć każdego, kto bił się również tuż po wojnie z bezpieką, ale i „walczył” ze swoimi jak bandyta, np. słynny Ogień z Podhala. Wszyscy zostali wrzuceni do jednego wora.”

    Tym ‚jednym worem’ były tzw. imponderabilia. Niestety.

    Nadchodzącym trzem zwycięzcom chodziło, w Teheranie czy w Jałcie, o wyrwanie się z zaklętego kręgu Traktatu Wersalskiego. I z wyzwolenia sie spod syndromu BĘKARTA tego Traktatu.
    Taki cytat pozwole sobie przytoczyc:

    „Kolejną sprawiedliwą i zgodną z zasadą samostanowienia narodów, była decyzja, zapisana już w punktach Wilsona, o powstaniu państwa polskiego z dostępem do morza. W zamiarach mocarstw zachodnich Polska miała być państwem buforowym, chroniącym zachód od bolszewizmu (jak bano się bolszewików, może świadczyć podatność Zachodu na polską propagandę względem Ukraińców przedstawianych w Paryżu przez Dmowskiego jako zbolszewiczanych) a jednocześnie poprzez system sojuszów z innymi nowopowstałymi państwami (mała Ententa) zabezpieczać przed Niemcami. Jak się okazało i ten szlachetny czyn się nie sprawdził…

    http://historia.org.pl/2012/08/21/traktat-wersalski-sprawiedliwy-pokoj-czy-krzywdzacy-dyktat/

    „Jedyne co wniósł traktat wersalski to niepokoje społeczne, podwaliny pod kolejną wojnę światową a także konflikt ideologiczny.”

    Owszem, to ze Piłsudski wyruszył na wschód, na swojej niezawodnej Kasztance, niedługo po zawarciu Traktatu , było dosyć poważnym wzmożeniem ‚syndromu bekarstwa’. Szczególnie po tym gdy zaczęło się osadnictwo legionistów Ziuka, na świeżo zdobytych terenach Ukrainy, Białorusi czy Litwy. Spora ilość tych osadników, a raczej ich synów, to właśnie ci ‚żołnierze oszukani’ mag(usi).

    W tym miejscu, pozwolę sobie na stwierdzenie obrazoburcze. Ci oszukani żołnierze z pod Monte Cassino nie zostali oszukani przez Roosevelta, Churchilla czy Stalina. Ich oszukała Historia. Ta przed ćwierć wiekiem zaistniala. Zezwalająca na niesprawiedliwość dziejowa, która nastąpiła po zawarciu Traktatu Wersalskiego.

    Bo to właśnie niesprawiedliwością dziejowa była ekspansja Piłsudskiego na wschód w latach 1919-20. Rezaty Lachiw nie wzięły się z niczego. Tak samo jak Teheran i Jałta nie wydarzyły się ot tak sobie.

    W Teheranie i w Jałcie odbyło sie, po prostu, czyste naprawianie błędów Historii. Naprawianie do dzisiaj będące w pełnej mocy. Tej mocy wyrażanej poprzez obecne granice Polski. Międzynarodowo stojące o wiele skuteczniej niż Mur stal..

    Warto o tym pamiętać. Oszukując siebie teoria ‚żołnierzy oszukanych’

  26. Majstersztyk!
    (Dla tych, do których nie dotarło jeszcze o co biega w tym zorganizowanym pod auspicjami państwa złodziejstwie na masową skalę).

    ‚Majstersztyk’ to inaczej dubeltowe ograbianie Kowalskiego z jego nadziei na lepsza emeryturę. Najpierw dał się Kowalski przykładnie złupić przez gangi międzynarodowych rabusiów, żyjących z grabieży zalegalizowanej przez państwo w majestacie prawa. Płacił haracz za to, że chce mieć emeryturę „pod palmami”. Płacił bez wyboru, pod przymusem. Z tego co zapłacił, państwo godziło oddawać w jego imieniu 7,5% rabusiom na ‚dzień dobry’. Ci dostawali z góry te procenty, nim małym palcem w bucie poruszyć zdołali. Taki deal. Polskę przyjmą do Unii, popłynie stamtąd mamona dla bankruta PRL (III RP), a w zamian za to gangi złodziei dostają śmietanę awansem od naszych składek na OFE. Bez żadnej odpowiedzialności za wyniki obracania naszymi składkami.

    Utrzymanie zielonej wyspy jest kosztowne, jak kosztowne jest każde życie ponad stan, na krechę i pod krechą. To musi kosztować. Skąd na to wziąć? Odpowiedź – pożyczyć od Kowalskich 150 mld zł!

    Mógł D. Tusk nie ściemniać przez kilka kolejnych lat o zielonej wyspie, ale co to za sztuka oddać władzę, gdy nie potrafi się jej sprawować. Sztuką jest nie oddawać jej, zastawić swe obligacje u Kowalskich na 150 mld zł i wmawiać im jeszcze , że przez to żyje im się lepiej. Ci ‚bogaci’ Kowalscy, przyszli emeryci, z których wielu pierwszej emerytury nigdy nie doczeka (i to będzie ich nieodzyskany obywatelski wkład w utrzymywanie mitu zielonej wyspy – chwała im za to!) pożyczyli D. Tuskowi na kultywowanie mitu zielonej wyspy ni mniej ni więcej, tylko 150 mld zł!
    tj. ok. 1/3 kosztów egzystencji zielonej wyspy.

    OFE to golasy, jak Adam i Ewa. Raje im są potrzebne do życia, takie jak III RP, albo Chile. Jaki golas kupi obligacje skarbu państwa o łącznej wartości 150 mld zł, dopóki państwo nie nagoni mu tłumu przymusowych akcjonariuszy, których składki emerytalne posłużą do pożyczenia państwu?
    Golas niczego nie stworzy z niczego, nie wyprodukuje żadnego dobra. Owszem, gotów jest stworzyć pasożytniczą strukturę, żyjąca za twoje składki w sposób o jakim mógłbyś tylko pomarzyć. To wszystko., co golas może.

    To za twoje składki, obywatelu Kowalski, wykupowane były obligacje skarbu państwa, to ty finansowałeś ze swych składek funkcjonowanie w masowej wyobraźni mitu ‚zielonej wyspy’, nie kto inny. Oszukano cię w ten sposób po raz pierwszy. Wykorzystano twoje zbiorowe i bezmyślne zaczytanie w GW i zapatrzenie w TVN i inne ogłupiacze. Dałeś się premierowi Millenium D. Tuskowi oszwabić po raz pierwszy wtedy.

    Po raz drugi oszwabił cię, obywatelu Kowalski, rząd D. Tuska, który miał ci te pożyczone od ciebie 150 mld twoich składek, całkiem prywatnych, składanych na indywidualnych i imiennych kontach oszczędnościowych, oddać uczciwie z nawiązką, z należnym procentem od pożyczki. Ale ci nie odda. Zobaczysz figę z makiem. Właśnie wyłgał się z tej pożyczki na łączną kwotę 150 mld. Faktycznie zaś ją umorzył i wmawia ci, że ją kiedyś odda w lepszych czasach dla rządowych finansów. Nie zobaczysz jej nigdy. wybij to sobie z głowy. Zacznij myśleć nad tym ile możesz jeszcze uchronić
    swoich oszczędności z własnej pracy przed pospolitymi złodziejami, albo pokładaj nadzieję, ze na na starość będziesz mógł tylko liczyć na opiekuńczość własnych dzieci, jeżeli nie okażą się wyrodne. I nie licz ani na prof. Łagowskiego ani na mgr Passenta. Oni już mają swoje emerytury. Im nic nie grozi. Twoje dubeltowe złupienie nazywają ‚majstersztykiem’.

  27. Majstersztyk pln koreanski . Trudze sie tylko dlatego bo nie dawno ( jak ten czas leci) ktos tu sie zachwycal ( nie bede wytykal palcem tego rudego l.a) TYM PIEKNYM ALE WYGLODNIALYM KRAJEM

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15220354,Hongkonska_gazeta__Wuj_Kim_Dzong_Una_nie_zostal_rozstrzelany_.html#BoxWiadTxt

  28. L. Miller mówi zwykle to, co mu ślina na język przyniesie, albo co asystent da mu rano w formie listy nowych bon motów, albo co po prostu dobrze się słucha. Raz o gruszkach na wierzbie, innym razem o baziach wierzbowych na gruszce. Nie idzie o tę jego wypowiedź. To, na co ja się powołuję, usłyszałem od L. Millera w jednym z wywiadów jakie udzielił nie tak dawno, bo przy okazji planowanej reformy OFE w „ordynarne kłamstwo 24/h”. Tam otwartym tekstem walnął, że był pod brukselską presją wprowadzenia w Polsce II filaru. O bliższych szczegółach tej presji pary z gęby nie puścił, z „ordynarne kłamstwo 24/h” nie śmiało zapytać. Ten wariant był wcześniej ćwiczony na innych zielonych Madagaskarach i wszędzie skończył się podobnie dla tubylców. I po to ma się do tego zaufanych kolonizatorów…

  29. „i zapewne pomaga znanemu na całym swiecie miejscowemu burmistrzowi”
    Pewien znany mi dobrze mieszkaniec Toronto ku mojemu zdziwieniu oznajmil mi , ze Rob Ford (ten) jest „the best mayor” mimo , „ze ma swoje wady”
    ( nie mieszkam tam , ale tam gdzie mieszkam ” tyz ” byloby o czym popisac)

  30. Ciekawa rzecz.

    W Wielkiej Historii – wielkiej bo całego Świata dotyczącej – dochodzi do Drugiej Wielkiej Wojny, do Second Great War. Wojna ta wybuchła, jak Historia obiektywnie informuje, z powodu istnienia Polski w takich a nie innych granicach. Byl to kraj stworzony 20 lat wcześniej i zaraz stal sie kością niezgody jej sąsiadów zarówno tych z zachodu jak i ze wschodu. I teraz, na co my potrafimy sie tylko zdobyć, patrząc na te zaszłości sprzed ponad trzy czwarte wieku? Zaszłości rzucające CAŁY ŚWIAT w niewyobrażalne rzezie światowego bezprawia wojennego?

    A no my tylko potrafimy sie zdobyc na ponarzekanie sobie. Bo nasz tam oszukano! Oraz naszych żołnierzyków oszukanych oszukano. Tych żołnierzyków od maków montecassinskich. Oraz innych pospolitych zbrodniarzy POWOJENNYCH.

    Az profesora i publicysty, Klausa Bachmanna było potrzeba by te bzdurę mogli sobie uświadomić publicyści pokroju Daniela Passenta. Bo wcześniej Dzień Żołnierzy Wyklętych, zaproponowany przez kaczystow, został przegłosowany w Sejmie glosami nawet… postkomuchów!

    Wiecie, coś wam powiem. I dunno. Naprawdę, I dunno. Chyba sepoleje. Hej, jest dopiero trzeci dzień Nowego Roku!

  31. absolwent;21:16 pisze.

    Gdyby ktokolwiek na blogu mial jakiekolwiek watpliwosci
    kim jest J.Pokorny itd………………………….
    ====================================
    absolwecie;ja nie mam zadnych watpliwosci i nigdy ich nie mialem
    to nasz blogowy Kazik Lyszczak; ( Kazmirzem zwany ) a wczesniejszy
    TO; chociaz musze przyznac ze tym razem wybral nick prawidlowy.
    Rzeczywiscie z pokornial jakos, juz nie jest taki pewny siebie, ani tego
    co pisze,nastapila u niego jakas wewnetrzna przemiana.
    Podejrzewam ze zostal przez ten swoj ulubiony
    ,,demokratyczny kapitalizm” w jakis sposob wykiwany,no bo nic tak
    nie przemawia do rozsadku jak wlasna strata.

  32. polska kobyła,jej jeźdźcy mundurowi oraz inne akcesoria
    (wypis z historii najnowszej):

    1945 – 53 WB + AL + GL + BCH(dzwoneczki)
    1953 – 68 WB +AL + GL + BCH(wędzidło) + AK(dzwoneczki)
    1968 – 89 WB +AL + GL + BCH + AK(wędzidło)
    1989 – WB – exitus
    1989 – 2010 AL + GL +BCH+ AK(bat) + NSZ(dzwoneczki)
    2010 – ???? AL + GL +BCH+ AK + NSZ (wedzidło + bat)

  33. p.s.
    nie, nie zapomniałem o naszym biskupie polowym,
    ale nalezy on do innej kategorii jeźdźcow 😉

  34. Orteg’a; 0:38 i 1:27, jak zwykle madrze piszesz.

    Madry uczy sie na bledach cudzych,glupi na bledach swoich
    a idiota niczego sie nie nauczy,on je popelnia w nieskonczonosc.
    Ot i Polska wlasnie, kraj idiotyzmow i apsurdu.
    http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,15525261,wiadomosc.html?ticaid=11092d

  35. kadett; calkiem madrze dzisiaj piszesz,czyzby i u ciebie nastapila
    jakas przemiana ?.

  36. Ted(ziu) 2:26

    Ty sie potrafisz wstrzelić, ze swoimi linkami. Pozwól ze przytocze podtekstowy komentarz z twojego linku:

    „~Hippo [2013-04-25 16:03] Polska to piękny mit. Mit krwi oddanej za wolność. Mit wiecznie przegranej sprawy. Gloria victis…gloria victis. Nasze powstania wolnościowe w XiX wieku ledwo wspomniano na salonach europejskich. Co teraz widzę…walczymy w Azji o to, żeby petro-dolary rządziły światem. Jesteśmy komarem kąsającym. Jak jest wróg to wroga a w czasie pokoju kąsamy z braku laku siebie.”

    Ale nasze dokonania pod Monte Cassino są wciaz wspominane! Oto jedno z tych wspomnień:

    „Owszem to Polacy pierwsi stanęli na wzgórzu, jednak nastąpiło to po uprzednim opuszczeniu przez samych Niemców swoich pozycji. A Niemcy opuścili te pozycje, ponieważ Francuzi przełamali niemiecką obronę i klasztor i jego obrońcy zostali by odcięci. Tak więc jest to kolejny mit. ”

    Noo

  37. Nigdy tego nie zrobilem a powinienem był. Mianowicie powinienem podziekować red. Passentowi za pisanie tego bloga.

    (Następnie napisałem sążnisty felieton i wypisałem swoje bóle i historie pt. „Ja i red. Passent przez stulecia”. Ulżyło mi. Skasowałem wszystko, bo nikogo to nie obchodzi.)

    Podziękować nie za aktualną treść bloga, (w skasowanym wypracowaniu było uzasadnienia dlaczego nie) ale za BRAK CENZURY.

    Możliwość czytania opinii internautów (nie to, że wszyscy tu geniusze, ale jednak trafiają się myślący ludzie), podobnie jak i u Hartmana, bardzo sobie cenię. W sumie zbiór myśli przypadkowego społeczeństwa jest dużo bardziej wartościowy niż początkowy zaczyn. Zagajenie może być właściwie na dowolny temat. Proszę tylko nie wycinać żadnych komentujących głosów. I dziękuję.

  38. http://endoftheamericandream.com/archives/soft-killing-the-american-people-using-toxic-food-toxic-water-and-toxic-vaccines

    Mlodsze pokolenia nie musza martwic sie o swoje emerytury
    oni poprostu ich nie doczekaja,juz rzad o to zadba.

  39. Orteq 4 stycznia o godz. 3:01
    „A Niemcy opuścili te pozycje, ponieważ Francuzi przełamali niemiecką obronę i klasztor i jego obrońcy zostali by odcięci. Tak więc jest to kolejny mit. ”
    Dużo masz takich rewelacji, Orteq?
    Takie bezmyślne cytowanie bezmyślnego internauty jest głupie, wiesz?

    Żona Orteqa przechodziła z małym Orteqiem 9 miesięcy w ciąży. Potem urodziła małego Orteqa w szpitalu. Szczęśliwie wrócili do domu.
    Orteq relacjonuje znajomemu:
    -Wiesz, gdybym jej drzwi nie otworzył toby z maluchem na rękach sama do mieszkania nie weszła! Ja ci powiem, te całe gadanie o krytyczności roli kobiety w rodzeniu dzieci to jest kolejny babski mit!

    Orteq ty sobie sprawdź ile czasu trwało przygotowanie i cała operacja przełamania linii Gustawa i podaj nam ten czas przeliczony na godziny. Jaki był w tej operacji wkład II Korpusu. Ile było polskich ataków. Znowu, proszę podaj nam czas ich trwania w godzinach.

    Na koniec proszę zakomunikuj nam na ile godzin przed zajęciem samego klasztoru Niemcy go opuścili.

    Nie powtarzaj banialuków tylko dlatego, że cierpisz na ciężki przypadek choroby odbrązawiania.

  40. Co ma polisolokata do OFE?!

    W kabarecie peerelowym jednemu faciowi wszystko kojarzyło się z dupą. W tym wolnopolskim – wszystkim wszystko kojarzy się ze wszystkim co popadnie.

    Dla Eskimosów są setki nazw na różne rodzaje śniegu, dla buszmena śnieg jest nie do pojęcia … tak mi się skojarzyło niewydarzenie. Bodaj Balcerowicz palnął był, że w Polsce kryzys finansowy nie mógł się rozwinąć w całej okazałości, bo system finansowy jest prymitywny. Prymitywizm finansowy jest w głowach – kojarzy mi się tym razem z atakiem na ideologię gender. Weźmy te polisolokaty, które nie są towarem chodliwym w krajach rozwiniętych. Toż oczywiste, że polisa to ubezpieczenie, dla przeciętnego obywatela jak ja są trzy rodzaje sensownego ubezpieczenia własnego zasobu – polisa na życie, na samochód i na mieszkanie/dom. I są lokaty. Dwie rozdzielne sprawy, a łączenie ich to bajer, rzadko kiedy ma ono sens Tłumaczyłem to kuzynowi kilka razy, ale przemądrzały Polak wie swoje i kupił polisolokatę, po roku u ciotki na imieninach upił sie i klął na tę polisolokatę, przy mnie, zapomniał się widać.

    Co to ma wspólnego z rachunkiem OFE? spokojnie zapytam. A co ma OFE wspólnego z nowym filmem z DiCaprio? zapytam nieco podekscytowany. Ano wszystko. Tu przekręt i tam przekrętem i jeszcze tam. Przekręt łączy 99 procent spraw na tym przekręconym świecie. A może jednak jest coś na rzeczy, że za wszystko odpowiadają żydzi i masoni?

  41. „Lewicowość” a la Łagowski

    Naiwni lewicowcy uważają, że demokrację należy oddać w ręcę państwa – oczywiście pod lewicowymi rządami – i ono zrobi porządek z nadmiernym panoszeniem się oligarchów. A co z reformą emerytur AWS-UW, w tym OFE, zrobił lewicowy rząd SLD-PSL, który obok gruszek na wierzbie obiecywał, że na śmietnikach nie będzie się znajdować noworodków między innymi?

    Nic pro demokratycznego nie zrobił, jedynie rozpuścił górników przywilejami emerytalnymi, oraz inne grupy zawodowe. Nie mam nic przeciwko rozpuszczaniu pracowników, ale niech to idzie w koszty, i w cenę towaru. I niech prawo podaży-popytu, zwane tutaj „niewidzialna ręka”, zdecyduje, czy opłaca się fedrować na śląskiej czy lubelskiej kopalni, czy sprowadzać węgiel z Australii lub Ukrainy. Ale Łagowski (i śp. KTT) byli za prawe górników do pracy za każdą społeczną cenę. I to była demokracja?

    I tak rozwalono system emerytur z roku 1998, nie tylko OFE, ale i ZUS, i przy okazji finanse publiczne. Oddawanie władzy rzekomo lewicowym politykom i korzystanie z rzekomo lewicowych rad profesorów typu B. Łagowski niewiele ma wspólnego z demokracją w sensie arystotelesowskim czy platońskim, mi się zdaje.

  42. Czy demokratycznie wybrane rządy zawracały sobie głowę polisoloaktami? Regulacją ich rynku żaden rząd w Polsce się nie zajął. Przez z górą 10 lat żaden rząd nie zrewidował opłat dla PTE za administrowanie OFE. Więc co? Oligarchów wybieraliśmy bezustannie?

    A teraz nagle demokratyczny majstersztyk? To jest naiwne, mi się zdaje.

  43. http://dcs-188-64-85-39.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/0/2/02d6e72083df0997cc081a83b74f7d35.jpg?type=1&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=640&srch=2000&dstw=640&dsth=2000
    Niektorych blogowych dziadkow jak widac dosiega juz dymensja
    paluszek,jezyczek i co my tu jeszcze mieli kumie ? no bo wicie rozumicie
    jo nie kumom.

  44. Za 2 lata po zmianie władzy wreszcie początek dekomunizacji w Polsce. PZPR, SB i inne komunistyczne twory zostaną uznane za organizacje przestępcze. Wszystkie emerytury komunistów zostaną automatycznie obniżone do najniższego poziomu. Zaoszczędzone środki zostaną przeznaczone na podwyższenie emerytur opozycjonistów. Sprawiedliwości stanie się zadość.

  45. Ja wiem jedno, że ofe bardzo się wzbogaciły na naszych składkach, to jest oczywiste. Prowadzące te fundusze firmy ubezpieczeniowe nigdy tak dobrze nie płaciły swoim agentom jak obecnie. Do podwyższonych opłat dla agentow fundują im luksusowe wyjazdy zagraniczne. Nie miałabym nic przeciwko temu gdyby za to nie płacili współcześni emeryci. Ponieważ ze składek dziś pracujących spora część jest przekazywana do ofe to mniej kasy zostaje dla emerytow . Proszę zauważyć, że emeryci, którzy pracowali przez większą część swojego życia za PRL nie mieli możliwości oszczędzania takich jak dziś. Polisa PZU po zmianach wystarczała na kupno kiecki a nie mieszkania. Można było sobie oszczędzać więc dzisiejsi młodzi niech nie narzekają, mają pieniądze wymienialne a nie nic nie warte papiery.

  46. Nad ranem zauważono na ruinach klasztoru białą flagę. Wysłano patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela, który, przechodząc bez strat pole minowe o wymiarach 300 × 100 metrów, wkroczył do ruin klasztoru, zajmując zupełnie już opuszczone obiekty.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Monte_Cassino

  47. zza kałuży (3:45)

    „bezmyślne cytowanie bezmyślnego internauty jest głupie, wiesz?
    Żona Orteqa przechodziła z małym Orteqiem 9 miesięcy w ciąży…
    Orteq ty sobie sprawdź ile czasu trwało przygotowanie i cała operacja..”

    Hmm, mały Orteq. Czy to nie jest aby jakaś prowokacja? Babciusia może i byłaby chętna, ale czy ja podołam? Sama myśl o sprawdzaniu ile czasu trwało by przygotowanie i cała operacja, obezwładnia mnie całkowicie . Czyli, skutecznie obezwładnia ta myśl mnie. Stosownie do wieku, zreszto. Ze to nie pomyślałem o wyprodukowaniu małego Orteqa wtedy gdy był po temu właściwy czas. Ze to nie pomyślałem o tem

    A tu stosowna Alegoria

    http://www.rp.pl/galeria/275929,1,372150.html

    „nie ma najmniejszych wątpliwości, że sprawa, za którą bili się polscy żołnierze w kampanii włoskiej, była dobra. Dzielni skądinąd obrońcy Monte Cassino i zrujnowanego przez bezmyślny dywanowy nalot aliantów klasztoru, otumanieni przez hitleryzm młodzieńcy walczyli za zwycięstwo makabrycznego barbarzyństwa. Niestety na końcu była gorycz polskiej klęski. Polskę zalali Sowieci, a bohaterów spod Monte Cassino nie zaproszono na defiladę zwycięstwa w Londynie. ”

    To o nie zaproszeniu naszych bohaterów spod Monte Cassino na defiladę zwycięzców był link Ted(zia). Moje prześmiewcze uzupełnienie, przytaczające komentarze do Ted(ziowego) linku, miało dopełnić reszty. Tej reszty wyjaśniającej jakie znaczenie zwycięska trojka nadała naszemu bohaterstwu pod Monte Cassino. To wszystko.

    Emigracja poza kałuże niezwykle wyczerpującą umysłowo musi być. Na myślenie nie pozostawia ani krzty czasu

  48. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Późno, bo późno, ale na szczęście coś się zmienia. Najpierw zaczęła buntować się młodzież, w którą ostatnie zmiany w systemie biją najbardziej (…) Nie dotyczy to na szczęście głównych protagonistów tych rozwiązań w osobach Jerzego Hausnera i Leszka Balcerowicza, którzy jako członkowie rządów Cimoszewicza i Buzka walnie przyczynili się do wprowadzenia nowej jakości w nasze życie gospodarcze i społeczne (…) Jako sędzia w stanie spoczynku osobiście jestem poza tym system w ogóle (co zresztą uważam za skandal – dlaczegóż to sędziowie mają nie płacić składek na ubezpieczenie? Mają dodatkowo czuć się wyizolowani ze społeczeństwa i jego najważniejszych bytowych problemów? ) ” …

    Post Christum.
    ” Najpierw zaczęła buntować się młodzież, w którą ostatnie zmiany w systemie biją najbardziej” …
    Zeby tylko ktos nie pomyslal, ze PO przejrzalo na oczy? Nie, nie …
    A propos prosze nie zapominac o „dowadach osobistych” babci i dziadka – ok?

  49. Jeżeli w tym blogu jest „W sumie zbiór myśli przypadkowego społeczeństwa”, to koniec Polski bliski. Ale na szczęście tak nie jest.

  50. Stix(iu) 7:33

    „Za 2 lata po zmianie władzy wreszcie początek dekomunizacji w Polsce.”

    Ty tak na poważnie? Czy dla jaj tylko? Czyzby tobie nikt nie doniósł, ze po upływie trzech czwartych wieku od nastania PKWN-u, praktyczność twojej „dekomunizacji” będzie równa dokładnie zeru? Sam Genialny Strateg o tym wie. I dlatego nawet jakby znowu sie dorwał do władzy, za dwa lata, to tym razem będzie mądrzejszy niż za pierwszym razem był.

    Oprocz tego, swoje koronne dokonanie, rozwalenie WSI, ma skutecznie za sobą. Czegoż tam więcej można jeszcze dokonać? No czego? Ze to ludziom się fce z pogrzebu wciaz żartować. Naprawdę.

    PS. Podzielam twoj optymizm, Torlinku

  51. „…jak działa oligarchia, jak zniekształca obraz rzeczywistości („rząd dokonuje skoku na oszczędności 16 mln Polaków”, „rząd nacjonalizuje prywatne oszczędności Polaków”), jak manipuluje przekazem TV…’
    DP.

    Mam nadzieje, ze Pan Passent zdaje sobie sprawe, ze ten cytat, ktory wzbudzil w nim tyle zachwytu dotyczy rzadzacych elit od 1989 roku – w tym przede wszystkim PO.

    Wolta Rostowskiego nie wynika z naglego demokratycznego przebudzenia sie PO ale z fatalnej sytuacji budzetowej.
    Zaczyna brakowac konfitur do rozkradania i dlatego zmienia sie strategie a nie dlatego,ze nagle oligarchia zasmucila sie losem ludu.

    Po poczatkowym „liberalnym” skoku na kase oligarchia jest zmuszona zmienic front gdyz srebra rodowe poszly…

    Zostana Lasy Polskie, sluzba zdrowia i np. OFE gdzie pieniadze przekierowane z prywatnych kont moga latwiej byc rozdysponowane przez polityczna oligarchie przez zetatyzowane rozdawnictwo typu „PO-lskie Inwestycje”.

  52. Przeczytałem opinię pana Passenta, ale też wpisy dyskutantów pod blogiem. Moim zdaniem na tenże opanowany przez centrowych – czasami bogoojczyźnianych neoliberałów – wdarła się grupka historyczno-religijno-ekonomicznych oszołomów co to na prawo, oprócz ściany, nie mają nic.
    Z ich tekstów wynika, że mają olbrzymią wiedzę sączoną przez brukowce a i światłych indoktrynerów z kręgów katolicko- oligarchicznych.
    Wiedzą wszystko i w swoich imaginacjach budują swoją ojczyznę, w której nie ma miejsca dla inaczej myślących a skoro fakty przeczą ich zakodowanej pseudowiedzy tym gorzej dla faktów. Czarno widzę jeżeli ich idolami są bracia Karnowscy czy bywszy… Piłka.
    Czarno widzę bo ich destrukcyjnej robocie ulegają, czy to ze strachu czy to dla kariery, zdawało by się rozumni ludzie.
    P.S.
    Wspomniałem o Piłce – niech jego imię zapomniane będzie – bo we wczorajszej audycji broniąc pazerności i zakłamania kościoła nazwał polemizującą kobietę „starą komunistką” przy braku jakiejkolwiek reakcji ze strony prowadzącego „redaktora” Morozowskiego.
    Rozumiem, że właśnie w ten sposób wpisują się w genderową wojnę.
    A fe!!!

  53. AeFku,

    Brakowało tu ciebie. Welcome back

  54. Zgadzam sie z Pokornym.

    Dodalbym jedynie jedno:
    OFE wraz ze swoja otoczka legislacyjna i organizacyjna zostalo zle skonstruowane i to w oczywisty sposob nieprzypadkowo.

    Tak wlasnie zetatyzowane pseudoliberalne panstwo zawlaszczone przez elity (oligarchie) kompromituje wolny rynek.

    Syfa beda leczyc dzuma.

    Polskie panstwo jakie mamy nie wydaje emerytalnym pieniedzy w sposob efektywny z punktu widzenia Polakow – swiadcza o tym suche statystyki efektywnosci polskiego system administracyjno-politycznego.
    Porownanie efektywnosci systemu panstwowego z prywatnym
    Ma tu swoja duza „zasluge” poziom etyczny polskich elit, brak poczucia solidaryzmu spolecznego i krotka, politycznie dyktowana pespektywa gospodarowania spolecznym groszem.

    Rynek zrobilby to znacznie lepiej w polskich warunkach ale JEDYNIE pod warunkiem odpowiednich przepisow zwiazanych z funkcjonowanie OFE.

    Nie trzeba byloby wylewac dziecka z kapiela ale od poczatku tak skonstruowac zasady ich dzialania by nie prowadzic do absurdow – lub przepisy i szczegolowe uregulowania skorygowac.

    Fakt, ze tego PO nie chce zrobic pomimo, ze to wlasnie ich srodowisko skonstruowalo potworka – swiadczy o tym, ze nigdy nie chodzilo o interes Polski ale jedynie jej elit.

    Tani PO-pulizm w absurdalnym przymierzu lewicowych Lagowskich z „aferalami” Tuska (jeszcze pare lat temu rycerzami liberalizmu…) moze kupic jedynie osoba wielce naiwna a za taka Pana Passenta nie uwazam.

    Wiec zachodze w glowe o co tu chodzi.
    Mam wrazenie, ze Gospodarz nie docenil swoich blogowiczow…

  55. Dzień dobry

    Szczawiku

    Nocą przypomniałem Staruszkowi zapomnianą nieco postać „żołnierza wyklętego” literatury Marka Hłaskę nad którym znęcał się system komunistyczny. Ale zdaję sobie sprawę, że z powodu młodzieńczego wieku niewiele Ci to mówi.
    Do porannej kawy proponuję więc fragment jego noweli „Sowa córka piekarza” utrzymany w tzw „narracji narodowej”. Można powiedzieć, że Marek Hłasko był prekursorem tego, tak mocno wspieranego przez państwo, nurtu artystyczno – politycznego.

    ” …„…Otóż kiedy Niemcy brali Polaków do niewoli, Wujowi udało się wyłudzić od niemieckiego żołnierza manierkę z wódką, którą, spodziewając się męczeńskiej śmierci, natychmiast opróżnił. Upił się tak jakoś specyficznie, że Niemcy zapomnieli o nim. Wieczorem obudził się wypoczęty i w świetnym humorze, i natychmiast poczuł pragnienie. Udał się w kierunku miasta; wszedł do najbliższej willi zastał tam tylko młodą i wystraszoną kobietę, której mąż wyjechał przed rozpoczęciem wojny za granicę i teraz miał odciętą już drogę powrotu. Kobieta ta rzuciła się na pierś Wuja Józefa z łkaniem; Wuj ukoił jej rozpacz, zażądał koniaku i tak tam pozostał, na razie ze względów bezpieczeństwa osobistego. Wypili i zjedli wszystko co było; Wuj postanowił wrócić do Warszawy. Nie wiadome było jednak, w jaki sposób w głowie Wuja powstała myśl, iż właśnie ta kobieta jest jego wybawicielką, i nie mogliśmy uzyskać żadnych informacji od Wuja, który na wszystkie pytania dotyczące młodej osoby z oburzeniem wołał: „Serca chyba nie macie!” Wybrawszy co najcelniejsze sztuki z garderoby jej męża, wziął ją także ze sobą i w ten sposób został posiadaczem dwóch żon. Po krótkim czasie, naturalną rzeczy koleją, znudziła mu się również druga żona; pierwsza znudziła mu się juz dawno. Obie żony Wuja Józefa, jakkolwiek nienawidzące się wzajemnie, jednoczyły się w jednym względzie: surowo zabraniały Wujowi alkoholu i hulanek. Wtedy Wuj wpadł na pomysł genialny w swej prostocie; otóż zwierzył się wszystkim dramatycznym szeptem, że należy do organizacji podziemnej walczącej z Niemcami. Nabył był nawet po temu odpowiedni strój, jak każdy rasowy polski konspirator; był to płaszcz przeciwdeszczowy, wysokie buty do konnej jazdy oraz począł używać słów wulgarnych, używanych przed wojną przez mieszkańców przedmieść; jeśli jednak chodzi o Wuja Józefa, celem jego plugawego języka była wyłącznie chęć zademonstrowania oczywistej pogardy w stosunku do śmierci. Cele organizacji wymagały od czasu do czasu udziału wuja w nocnych wyprawach. Odbywało się to z całym należytym ceremoniałem; Wuj Józef klękał, całował ziemię; babka zdejmowała ze ściany obraz Matki Boskiej i błogosławiła Wuja; następnie Wuj udzielał ojcowskiego błogosławieństwa swoim córkom i mnie, mówiąc wreszcie po tym do babki i do swych dwóch żon:
    – Jeśli zginę, powiedzcie im, kim byłem. – I wskazywał przy tym na swoje córki.
    Następnie Wuj Józef podchodził do ordynansa i całował się z nim po bratersku.
    – Wybacz, jeśli uniosłem się kiedyś w stosunku do ciebie – mówił Wuj Józef ze szczerą pokorą w głosie.
    – Wedle rozkazu, panie kapitanie – ponurym głosem odpowiadał ordynans.
    Wtedy Wuj Józef raz jeszcze zawracał od progu i salutował; po czym odchodził. Kobiety szlochały; ordynans posępnie patrzył w ziemię. Czasami udawało mi się wymknąć za Wujem. Nie wysilał się zbytnio: szedł do najbliższego baru, gdzie czekała już na niego kompania. Raźno zabierano się do wódki i ciepłych zakąsek. Po czym Wuj Józef siadał do fortepianu i śpiewał piosenki.
    I tak schodziły mu noce, a czasem przychodzili niemieccy żandarmi, aby ich wszystkich zaaresztować i rozstrzelać za nieprzestrzeganie godziny policyjnej; wtedy spajano również Niemców. Zdarzało się i tak, że któryś z Niemców zasiadał do fortepianu; wybierano wtedy piosenki, które znane były biesiadnikom w dwóch językach; i tak pamiętam więc pewnego Bawarczyka śpiewającego pięknym tenorem; pamiętam również esesmana w mistrzowski sposób naśladującego Lucienne Boyer. Nad ranem Wuj wracał do domu i wtedy wszyscy całowali go po rękach, a babka pytała surowo:
    – Posłuchaj, Józefie. Żądam od ciebie, abyś mnie, matce twojej, odpowiedział jak na spowiedzi świętej czy przelałeś tej nocy krew ludzką?
    – Wojna – odpowiadał Wuj Józef.
    – Rozumiem, Józefie – powiadała babka. – Tajemnica wojskowa zabrania ci czynienia wyznań. Jakkolwiek jest to bolesne dla mnie jako dla matki twojej – jako Polka uznać muszę wolę twoich przełożonych. Musisz tylko jedno dla mnie zrobić. Musisz iść do spowiedzi świętej….”

    Pozdrawiam iz achęcam do lektury

  56. Passent rozczula się nad tekstem Łagowskiego. Od czasu do czasu mam przyjemność wymienić z Profesorem opinie bezpośrednio. Dlaczego jednak Passent nie napisze sam czegoś podobnego? Od siebie. Czegoś głębszego, mądrzejszego o sprawach ludzi, klęskach, groźbach, ponurej przyszłości lub jasnych scenach przeszłości. Nie potrafi, nie stać go, nie chce się narazić, nie zaproszą, chce trzymać linię lub mu nie puszczą. Nie sztuka zabić kruka.

  57. no, jak juz dokladnie, to nie zapomnijmy, ze wsrod tych, ktorzy „bronili” monte cassino, tez polakow(glownie ze slaska i pomorza) nie brakowalo (podobnie bylo pod verdun – I WS) 😉
    bardzo ciekawie i obiektywnie przedstawia te historie janusz piekalkiewicz
    w „Die Schlacht von Monte Cassino – Zwanzig Völker ringen um einen Berg”, Bechtermünz, ISBN 3-86047-909-1.; jest tez wydanie polskie, ale nie znam
    namiaru…

  58. Kartka z podróży, 9.37. Bełkot ignoranta.
    „Nocą przypomniałem Staruszkowi zapomnianą nieco postać „żołnierza wyklętego” literatury Marka Hłaskę nad którym znęcał się system komunistyczny. Ale zdaję sobie sprawę, że z powodu młodzieńczego wieku niewiele Ci to mówi.”
    Ignorancie, jak to ten system komunistyczny znęcał się nad Hłaską? Myślę, że tak samo jak znęcał się nad każdym pijakiem, chuliganem, nędzną postacią. Szkoda, że przy okazji nie poznęcał się nad Tobą. Może byś zmądrzał

  59. Otreq,

    Wakacje.
    Najpierw dlugo niewidziany gosc z Norwegii, potem zeby bylo zabawniej Japonczyk.
    Trzeba bylo pokazac antypody.

    Potem przyjechali do rodzinnego domu rodzicow na plazy synowie z rodzinami …znajomi synow , budowanie zamkow z piasku z wnukiem itd…
    Nie bylo czasu na blogi.

    Teraz poniewaz mamy fale upalu (pod 40C…) lepiej siedziec w domu a i wizytowa fala przeszla.

    Pokorny
    tak jak i ja mieszka wkraju z emerytura socjalna.
    U nas to okolo 1800 dolcow miesiecznie na nasza dwojke jak skonczymy 65 lat.
    To taka emerytura na przezycie czy sie stalo za obrabiarka czy lezalo pod mostem cale zycie – wszyscy generalnie dostaja tyle samo.

    Jak sie chce wiecej to 10% dochodu wplaca sie (pracodawca MUSI !) na jeden z dziesiatkow prywatnych funduszy „OFE” – lub nawet mozna go sobie zalozyc (taki fundusz) samemu.

    To tez kiedys byl eksperyment a teraz jest to norma.
    Tzw superannuation.

    Fundusze konkuruja o klienta na wolnym rynku (!) i sa regulowane bardzo szczegolowymi przepisami.

    Dzieki temu mala Australia ma jeden z najwiekszych rynkow kapitalowych na swiecie.
    Obecnie 1.5 biliona lub anglosaskiego 1.5 tryliona dolarow.
    300 miliardow zlotych w polskim OFE to pryszcz.
    A jakosc inwestycyjna funduszy pod wzglednem efektywnosci, czystosci dzialania (integrity) i dlugoterminowej zyskownosci zajmuje 3-cie miejsce na swiecie.

    Nie jestem zaslepionym zwolennikiem wolnego rynku ani przeciwnikiem roli panstwa w gospodarce.
    ALE.
    Nie takiego panstwa jakie mamy w Polsce.
    I nie takiej roli.

    Madra i dalekowzroczna polityke na pewnym poziomie „panstwo realizuje” najlepiej przez wolny rynek za posrednictwem regulacji i ich egzekwowanie.

    „Socjalistyczna” Szwecja reguluje a nie bawi sie w przedsiebiorce.
    Sektor prywatny w gospodarce Szwecji dominuje w sposób zdecydowany nad sektorem państwowym i spółdzielczym.
    Administracja szwedzka jest natomiast wedlug pewnych miernikow 5-krotnie WYDAJNIEJSZA niz polska.
    „…Jednym z mierników efektywności administracji jest koszt poboru podatków, czyli stosunek kosztów własnych administracji skarbowej do wielkości zbieranych podatków. W Polsce koszt ten jest jednym z najwyższych w strefie OECD i konsekwentnie rośnie – od 1,54 w 2000 roku do 2,62 w 2004 roku (koszt w jednostkach walutowych na 100 jednostek przychodu podatkowego), dla porównania wartości te w wynoszą 0,83 w Danii czy 0,59 w Szwecji…”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Biurokracja

    Przerzucanie pieniedzy ze zle skonstruowanego OFE do niefektywnego, skorumpowanego panstwa bez wizji… to nie jest rozwiaznie zadnego z polskich problemow-
    tak jak „reforma” systemu emerytalnego polegajaca na… podniesieniu wieku – to typowe dla PO szkodliwe dzialanie czastkowe, tymczasowe – omijajace prawdziwe problemy wielkim lukiem – robione jedynie dla krotkoterminowych kalkulacji politycznych i partykularnych zyskow rzadzacych grup interesu.

  60. „(…) jedno chciałbym w imieniu boga i człowieka powtórzyć:
    nie zabijajcie, nie rancie swoich sióstr i braci, a myślcie o tych, którzy cierpia głód i nedze. Czcijcie godność i wolność kazdego człowieka…”
    jp II, 18 V 1979, monte cassino

  61. Panie Falicz; milo Cie znowu widziwc na blogu,mialem dla ciebie
    prezent pod choinke,ale ciebie nie bylo wiec wysylam ci go teraz.
    http://www.almoc.pl/img.php?id=1144
    To jest ostatni moj wpis dzisiaj,ide na Circular Quay do Opera Bar
    tam zawsze jest dodre towazystwo.

  62. Człowiek bez nadziei

    Pytasz: „Ignorancie, jak to ten system komunistyczny znęcał się nad Hłaską?”
    Formy owego znęcania opisane są w noweli rozrachunkowej z okresem stalinizmu „Sowa córka piekarza”

    „… zgnębiony Wuj wrócił na dworzec, gdzie spotkał swego druha podróży – milicjanta, który w międzyczasie odprowadził był więźnia i teraz oczekiwał pociągu do Warszawy. Obaj panowie znów wdali się w pełną serdeczności rozmowę, rozważając możliwość zabawienia się butelką, co okazało się trudne; milicjant pieniędzy nie potrzebował, gdyż odbywał podróż w mundurze; Wuj Józef należał do ludzi obdarzonych prostym myślenia sposobem i pomysł jego o tyle był genialny, jak i zwykły; kupiono niezbędne spirytualia i skonsumowano ,je, po czym milicjant skuł swoją dłoń z dłonią Wuja i wsiedli do pociągu w charakterze więźnia i konwojującego go strażnika; oswobodzenie nastąpić miało w klozecie dworca Warszawa Główna.
    Milicjant szybko zasnął, a Wuj Józef pogrążył się w rozmyślaniach, patrząc przez okno na białe drzewa styczniowym skute mrozem i noc mijała mu na myślach społeczno filozoficznych, których ciągłość przerwało wejście trzech młodych ludzi; młodzieńcy, obrzuciwszy spojrzeniem Wuja Józefa i skutego z nim milicjanta, zapytali Wuja, czy jest zbrodniarzem politycznym, czy pospolitym, na co Wuj Józef wyniośle i z pewnym rozdrażnieniem odparł, iż tylko ze względu na ich młody wiek me bierze tego pytania za obrazę, a młodzi ludzie znów spojrzeli po sobie i jeden z nich rzekł:
    – Niech pan poczeka do najbliższej stacji.
    Kiedy pociąg zatrzymał się, młodzi ludzie dobywszy broni zastrzelili milicjanta, po czym uprowadzili z sobą Wuja; byli to członkowie organizacji podziemnej walczącej przeciw komunistom i w ten sposób Wuj Józef sięgnął po oręż, a dnia któregoś uciekł i dostał się w podwójny ogień; z jednej strony poszukiwali go komuniści, aby stracić go pod zarzutem kontrrewolucji; druga strona wydała na niego wyrok śmierci za dezercję i zdradę. Wuj Józef tułał się po lasach przez czas jakiś, żywiąc się korzonkami i mchem, aż wreszcie spotkał kobiet, która postanowiła go ukryć, a po dwóch latach bojowników podziemia wybito ogłoszono amnestię dla więźniów politycznych; Wuj Józef ujawnił się – i oto znów był z nami; brodaty, z nową żoną i zaiste nic w tym nie byłoby dziwnego, gdyby nie fakt, że kobiety ratujące mu życie zawsze były ładne i młodsze przynajmniej o lat dwadzieścia od żony Wuja….”

    Pozdrawiam

  63. Człowiek bez nadziei
    Hłasko był „wyklętym” pisarzem, bo przedłużył sobie „nielegalnie” pobyt na Zachodzie, a gdy chciał do kraju wrócić (w jego sprawie interweniowały u samego Gomułki znane ówczesne osobistosci ze świata kultury), nie pozwolono mu. Zmarł w Berlinie w 1969 i do dziś nie wiadomo, czy to było samobójstwo, czy „tylko” alkohol, nostalgia plus przedawkowane prochy.
    Jego opowiadania i powieści napisane już na emigracji, a także wcześniejsze, zostały wydane bodaj w „Czytelniku” dopiero w drugiej połowie lat 80., gdy poluzowała cenzura, a ściśle skończył się „zapis” na jego nazwisko.

  64. Skoro OFE są takie cudne, to poczekajmy spokojnie na wybór przez samych zainteresowanych.
    Palmy na Seszelach urosły.
    Tylko poziom Oceanu (podobno) się trochę podnosi.
    Pozostanie pytanie: jak żyć Panie Premierze Kaczyński?

  65. Od lat kupuję „Przegląd”, jaki tam mają zestaw felietonistów:Widacki, Stomma ostanio także Żuławski. Ale nade wszystko Łagowski, który sam siebie określa krakowskim konserwatystą. Jaka kultura słowa, bezkompromisowość i trafność politycznych ocen i społeczno-ekonomicznych analiz. A tematyka wschodnia, no nowy Giedroyc, w ewidentnie centrowo-lewicowym wydaniu. Nikt tak nie obnaża rządów solidarnościowych ciemniaków, jak właśnie Łagowski, w odróżnieniu od „Polityki”, która z rządami tych nawiedzonych dyletantów ciągle pokłada jakieś nadzieje.

  66. Mag
    Akurat „Sowę, corkę piekarza” czyli rozprawę z mitomanią narodowo – bogo -ojczyźnianą, jak teraz mawiają „narracją historyczną”, czytałem w 1981 roku. Wydała ją chyba „Nowa”.
    Czyli ówczesna opozycja.

    Pozdrawiam

  67. „W ten sposób walczący z przekonania, zwykli rabusie, ludzie bez wyjścia i nadziei znajdują się w jednym wspólnym worku ofiar komunistów. (…)

    Gospodarzu: – lassen wir die Kirche im Dorf – idac tokiem powyzszego ” … ” rozumowania powinny byc wszytkie (obrzydliwe)pominik i cmentarze wyzwolici z pod gwiazdki kremlowskiej zrownane z ziemia za przestepstwa przeciwko ludzkosci i oddace przestrzeni publicznej. Natomiast pozostalosci po PRLowskich kolaboratorach powinny wyladowac tam gdzie owi zwloki pomoddowanych wyrzucali … na smietnik.

    Slusznie pisze ET ” Pan Passent raczy zapominac, ze miejsca stawiania pomnikow nie maja nic wspolnego z mjescami zbrodni. Chodzi bowiem o pamiec spoleczna;”

  68. Kartka z podróży
    To ja o tym właśnie piszę.
    Hłasko był „wyklęty”, więc jego prozę wydawały tylko oficyny niezależne (gdy powstały).
    Wspomiałam o pierwszym wydaniu oficjalnym.

  69. Kartka i mag, Pleciecie oboje wierutne bzdury. Czysty IPN! Skąd wobec tego ja posiadam kilka wydań Hłaski z tamtych lat. Jak mogłem oglądać Pętle czy Bazę ludzi umarłych? Jak mogło tutaj przeżyć dziesiątki milionów ludzi w szczęściu i bezpiecznie, naładowani nauką, kulturą i solidarnością społeczną. Nie tą z Gdańska. Jak Wy mogliście przeżyć? Chyba po to aby zgłupieć.

  70. Mag
    Używam określenia „żołnierz wyklęty” literatury w kpiącym cudzysłowiu.
    Pytanie jest przez kogo wyklęty, kiedy i za co. Odpowiedzi podsuwam cytatami z Trybuny Ludu i „Sowy, córki piekarza”
    Przypadki Marka Hłaski w całej krasie jego talentu, bujnej osobowości i emocji, które budził (może budzić)jak nikt ukazują absurd PRL-owskich i obecnych czasów. Przecież to jest to samo.

    Pozdrawiam

  71. Człowiek bez nadziei

    Wybacz, ale to Ty zgłupiałeś od tej PRL-owskiej nostalgii.
    Mogłeś sobie poczytać i pooglądać to co wydano i nakręcono w okresie gdy Hłasko był w kraju. Od momentu emigracji był na jego twórczośc zapis cenzorski. Wydawała go Kultura Paryska a w latach 70-80 tych wydawnictwa pozadebitowe.
    Mag ma rację, pisząc że w późnych latach 80-tych, już gdy komuna była w stadium schyłkowego gnicia wydał go Czytelnik.
    Co nie zmienia oczywiście faktu, że Hłasko nijak nie może się zmieścić we współczesnej „narracji narodowej” czyli w tym donośnym, smrodliwym beknięciu komuny, które wydaje z siebie polska prawica. Chłopaki próbowali co prawda robić z niego jakąś prześladowaną cnotę narodową, ale wywołało to efekt komiczny.
    Marek Hłasko ma z tego w zaświatach niezłą zabawę.

    Pozdrawiam

  72. Człowiek bez nadziei – 10:05
    Przeczytawszy twój wpis pomyślałam sobie, że masz skomplikowany i przydługawy nick.
    Moim zdaniem bardziej pasowny byłby krótki i wymowny @Beznadziejny
    Wolny wybór oczywiście pozostawiam tobie, skoro „mamy w Polsce demokrację”.

    Pierwszą książką Hłaski, którą czytałam w czasach już pozaprzeszłych był „Zły”.
    On chyba jednak był wydany przez „Czytelnika” – tak mi się jakoś wydaje…

  73. ANCA_NELA
    4 stycznia o godz. 12:20

    „Zly” jest Tyrmanda a nie Hlasko.
    Podobny okres inni pisarze.

  74. No i p. Passent dał upust swojej „lewicowej”, żeby nie powiedzieć peerelowskiej nostalgii, zwłaszcza w sprawie będących wtedy „wrogami ludu” żołnierzy wyklętych. Odmawia prawa do uczczenia lokalnych bohaterów, broniących przed narzuconym systemem stalinowskim. Sprawę rozwiązań ekonomicznych dot. funduszy emerytalnych przenosi na płaszczyznę polityczną. Wybór autorów omawianych tez – to klasyczne ręka rękę myje, chwalenie apologetów minionego systemu pewnie w jakiś sposób popłaca, przecież sierot po PRLu jest pewnie jeszcze cała masa.

  75. ANCA_NELA
    Gdzie Rzym, gdzie Krym..? „Zły” może i był Hłasko, ale to nie on jest autorem „Złego”. Boże litościwy…

  76. Złośliwie nieco można dodać, że za „Komuny” eksportowaliśmy fabryki- do krajów III świata, budowaliśmy drogi, elektrownie.
    Za obecnego kapitalizmu natomiast uczestniczymy w burzeniu tego, co wcześniej nasze przedsiębiorstwa zbudowały…….

    Zdecydowany POSTĘP!!!

  77. Nie należę do międzynarodowej finansjery a też nie podoba mi się, że rząd zamienił mi zobowiązanie prawne OFE, którego moge dochodzić w sądzie, na mglistą obietnicę rządu. Sam rząd umorzył natychmiast obligacje OFE, czyli zlikwidował część środków zgromadzonych na kontach a premier chyba mniej od prof. Łagowskiego ceni geniusz ministra finansów, bo wymienił go zaraz po całej operacji operacji. Tak się postępuje z autorami majstersztyku?

    Na dodatek rząd sam nie krył, że jedynym powodem reformy jest brak środków na bieżące sprawy, red. Łagowski wybiega więc dalej od rządu w trosce o przyszłych emerytów. Nie ma też racji, że finansowanie przyszłych emerytur inwestycjami na giełdzie jest unikatem.

    Czy do obrony rzeczywistego majstersztyku trzeba angażować tak wiele wątpliwych argumentów?

  78. Człowiek bez nadziei

    Co do filmu „Baza ludzi umarłych” – na podstawie „Następny do raju”, ale Hłasko wycofał swoje nazwisko z czołówki filmu po zobaczeniu, co zaprezentował reżyser…

  79. Andrzej Falicz
    4 stycznia o godz. 12:28

    kadett
    4 stycznia o godz. 12:33

    O Boże!!!
    Chyba mnie pogięło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Wchodzę pod stół i odszczekuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  80. @Kartka Z Podróży popularyzuje gnozę polityczną.
    @Czlowiek bez nadzieji wątpi w zbawienie świata.
    @Jacobsky zaczął wierzyć w reinkarnację.

    A szczawiki wahają się między formą bulwiastą a formą kłączową.
    Czekają na rostrzygnięcie co do aktualnego położenia w hierarchii dzisiejszej postaci przetrwalnikowej TO.

    Supermonada wie o co biega, ale jak Zbawca Polski: wie ale nie powie.

  81. Człowieku beznadziejny
    Nikt tu nie ściemnił.
    Owszem, Hłaskę wydawano i była nakręcona „Baza ludzi umarłych”, ale PRZED jego wyjazdem z Polski, chyba w roku 1958 lub rok póżniej.
    Potem miał szlaban, bo nie wrócił „na czas” aż do prawie końca lat 80.
    Jeśli czytałeś jakieś wcześniejsze wydania, to musiały być podziemne.
    Zresztą, o co my się spieramy? Co ty usiłujesz udowodnić?
    Za cholerę nie rozumiem. Jeśli uważasz, że – sądząc po twoim nicku – nie masz nadziei, to po co się męczysz? I – na dodatek – podtruwasz innych własnymi frustracjami.

  82. W ramach przeprosin i jako ekspiacja…
    (*_*)

    Smutki i radości objawów starości

    Idę ulicą – ktoś mi się kłania,
    Oddaje ukłon – znam przecież drania:
    Ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku….
    To miły facet, znam go od roku.

    Jakże u diabła on się nazywa?
    ….Dziurka w pamięci. Czasem tak bywa.
    Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
    Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.

    Z trzeciego pietra schodzę radośnie,
    Bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
    No i spaceru gna mnie potrzeba,
    Zwłaszcza że słońce i błękit nieba….

    Gdy już po parku idę alei
    Nagle pot zimny koszule klei,
    Bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
    Czy aby kluczem zamknąłem drzwi?

    W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
    Nic nie poradzisz starość nadchodzi.
    Siedzę i czytam. Nagle myśl żywa
    Jakimś pragnieniem z fotela zrywa.

    Robię trzy kroki, staje przy szafie
    I jak to ciele na nią się gapię….
    Pojęcia nie mam , po co ja wstałem?
    Czego tak bardzo i nagle chciałem ?

    Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
    że ta nieszczęsna starość nadchodzi..
    Jadę na urlop, prasuje spodnie,
    żeby wśród ludzi wyglądać godnie.

    Biorę walizkę, pędzę nad morze…
    Lecz tam miast śledzić dziewczyny hoże,
    Zamiast podziwiać plażowe akty….
    ….Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?

    Może dom spłonął? Strach we mnie godzi…
    Tak to jest, kiedy starość nadchodzi.
    Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
    Zaoszczędziłem trochę pieniędzy.

    W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
    Dobrze ukryłem je przed złodziejem,
    I teraz już od paru miesięcy
    Nie mogę znaleźć moich tysięcy…

    Ech, nie pojmiecie tego wy młodzi,
    Jak miło żyć, gdy starość nadchodzi.
    Pomimo moich najlepszych chęci
    Nie zawsze mogę ufać pamięci.

    Więc by jej pomóc, a przez nią sobie,
    Czasem na chustce węzełki robie,
    A potem jeden Bóg wiedzieć raczy,
    Co który węzeł ma dla mnie znaczyć?

    Choć mi się nawet nieźle powodzi,
    Wciąż mam kłopoty. Starość nadchodzi.
    Dwa razy dziennie – raz przy śniadaniu,
    a potem w obiad, po drugim daniu

    zażywam leki, tabletki białe:
    cztery połówki i cztery całe.
    Często się pieklę ( bom nie aniołem),
    Gdyż w obiad nie wiem czy rano wziąłem ?

    Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
    Wiedza, że oto starość nadchodzi.
    Żuję kolację – w niej polędwica
    Me podniebienie smakiem zachwyca.

    Pogodnie dumam o tej starości…
    Czy ona musi stale nas złościć?
    Przecież jest piękna. Masz sporo czasu…
    Chcesz iść nad wodę, albo do lasu,

    To sobie idziesz – nikt ci nie broni.
    Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
    Bowiem nie musisz pędzić do pracy
    Jak twoi wszyscy młodsi rodacy.
    Co prawda wigor z wolna przekwita,
    Lecz po co wigor u emeryta?
    Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
    Należną gażę poczta przynosi….

    Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
    Gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia…
    Więc wiwat starości ! Niechaj nam służy,
    Nawet gdy trochę chwilami nuży.
    Bowiem jak sądzę – w tym jest rzecz cała,
    By jak najdłużej ta starość trwała….

  83. Anca_Nela
    Spoko! Każdy może się pomylić.
    I jeden i drugi pan nie miał letko po wyjechaniu z kraju.
    Hłasko po głośnym sukcesie literackim w Polsce popaździernikowej, gdy wyjechał na stypendium na Zachód robił najpierw za enfante terrible niby „pieszczocha systemu”, za co słono zapłacił.
    Tyrmand z kolei, już w USA przerobił się na ultrakonserwatystę, bo ultraantykomunistą był wcześniej, a na sam koniec, jako mocno dojrzały ojciec bliźniaków z matki żydówki (nota bene świetnej kobiety, niedawno odwiedziła Polskę „odkrył” w sobie żydowskie korzenie, które skrzętnie ukrywał, gdy pisał np. swój slynny „Dziennik”
    Czy w we Wrocławiu zakwitły już magnolie na ten przykład?

  84. Niedawno emitowany film o zamordowanym przez sowieckich ubeków ks. Jerzym Popiełuszko rozpoczynał się sceną, jak mały Jerzyk idzie ze swoim tatą kilka lat po wojnie przez las i pyta, czy ci, którzy walczą po lasach, to wojsko, żołnierze? Ojciec odpowiada, że nie. Czy to partyzanci? – pyta Jerzyk? Ojciec znów, że nie. To kim oni są? – pyta zdziwione dziecko? A ojciec mu odpowiada najpiękniej i najprawdziwiej: to są rycerze, synku.

    Byłem wczoraj na premierze najnowszego filmu dokumentalnego Martina Scorsese „Wilk z Wall Street”. Majstersztyk. Banda psychopatycznych, żydowskich oszustów i złodziei, degeneratów bez krztyny moralności. Sodoma i gomora naszych czasów; czułem się, jakbym czytał ich proroków, których za napomnienia i wezwania do opamiętania pomordowali. Ten film powinien obejrzeć każdy dorosły człowiek na planecie Ziemia, a w Polsce szczególnie ci, którzy na skutek zmasowanej propagandy wahają się teraz, czy dać się dalej okradać przez zagraniczne OFE, dla których ważny jest jedynie interes własny, jak dla całej patologicznej globalnej finansjery-ośmiornicy, a nie dobro jakichś tam polskich emerytów, czy przejść do ZUS i starać się wymusić na rządzących utworzenie jednego funduszu inwestycyjnego, czysto polskiego, państwowego, prowadzonego przez kompetentnych ludzi, wynagradzanych na zasadzie: najniższa pensja krajowa plus niewielki ułamek procenta od wygenerowanego zysku. Przy sprawnym zarządzaniu skala obrotu gwarantuje im dochody, których nie powstydził się niejeden skorumpowany urzędnik, albo szubrawiec z Wall Street, czy z City. Nie trzeba grać w hazardowych kasynach na oszukańczych tzw. giełdach papierów wartościowych „fugazi”. Taki fundusz mógłby działać w interesie Polski z wielkim pożytkiem dla emerytów, inwestując w bezpiecznie wydobywany na niezamieszkałych terenach gaz łupkowy, energetykę, przetwarzanie węgla, miedź, geotermię, wodór, nanorurki, itd. – tyko trzeba najpierw odciąć od koryta polskiej krwawicy zagraniczne wampiry, zrewidować „prywatyzację” tak jak Putin w Rosji, rozpędzić uwłaszczoną na majątku Polaków wrogą nam (nam mówię, nie wam) nomenklaturę, a urzędniczych łapowników powsadzać do kryminałów na długie dziesięciolecia i zaostrzyć prawo nie dla kierowców, tylko właśnie dla nich, dla urzędników oraz polityków, których obowiązkiem jest służba społeczeństwu.

    Prędzej czy później, raczej prędzej, znajdzie się w Polsce drugi Józef Piłsudzki, który w razie potrzeby nie zawaha się wjechać z wojskiem konno do Sejmu i szybko zacząć realizować program, o który Marszałek został niegdyś zapytany przez hrabiego Skrzyńskiego: „Panie Marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić k..wy i złodziei, mości hrabio.”

    Wiele osób zakłada, że zmiana musi się dokonywać bardzo długo, że to proces, którego daty realizacji nie da się określić. Utwierdza ich w tym propagandowa demagogia zawodowych polityków-marionetek oraz urzędników wysokiego szczebla, którzy nie służą Narodowi, jak powinni, a pracują wyłącznie dla swojego plemienia, gangu oraz swojego własnego zysku. Nic bardziej błędnego, prawdziwy „bohater” filmu Martina Scorsese, ten jak najbardziej realny pierwowzór, Jordan R. Belfor z żydowskiej rodziny z Bronxu twierdzi, że zmiana dokonuje się błyskawicznie, jak pstryknięcie palcem, a jemu wyjątkowo w tej kwestii można wierzyć: http://www.policymic.com/articles/77771/the-real-wolf-of-wall-street-is-even-more-over-the-top-than-leo

    Jaka powinna być dynamika zmian w Polsce na przestrzeni ostatnich 30 lat pokazuje przykład metra w Szanghaju. Jego budowa została rozpoczęta równo z rozpoczęciem budowy metra w Warszawie i to bez żadnych „dotacji” z jakiejkolwiek Unii. Dziś metro w Szanghaju jest największe na świecie. Warszawskie – najmniejsze.

  85. „Żołnierz wyklęty” Marek Hłasko, „gra w trzy kubki” czyli obligacje RP i fundusze emerytalne oraz „gospodarska wizyta” premiera Tuska u rodziny Wandy Gawron ze Strzałkowa koło Radomska z której relację miałem przyjemność obejrzeć w reżimowej tv.
    https://www.premier.gov.pl/wydarzenia/aktualnosci/premier-bylem-bardzo-dumny-ze-moglem-poznac-taka-rodzine.html

    J… nąć mozna

    Pozdrawiam

    Co dalej rodacy?

  86. Sorry Marszałku – Piłsudski.

  87. Nie przeszkadzajcie Michasiowi.
    Pamiętam ze jego poprzednik serwował nam tu wypisy z Kapitału Marksa.
    Może ten przepisze książkę telefoniczną
    ukłony

  88. Szczawik (albo i mlodszy) H. na pytanie -„czy wyrzekasz się złego ducha” odpowiedzieć miał „nie”,
    Czy w we Wrocławiu zakwitły już magnolie na ten przykład?
    Nie ?

  89. Magnolie we Wrocławiu nie zakwitły. I całe szczęście!
    Za to na moim parapecie, za oknem stoją całkiem ładne i pięknie się zielenią, choć nie kwitną… pelargonie!
    „Te okna, pelargonie, mostek, mała rzeczka…
    A gdzie to jest?”
    * * *
    @anumlika spieszę powiadomić, że odebrałam właśnie tomik „Wstępu do imagineskopii”
    Długo trwało, zanim nadszedł, bo okres był przedświąteczny, ale wreszcie JEST!
    Zaraz zasiadam w fotelu…

  90. Mnie zaś czeka taka lektura dzisiaj i jutro. Byle nie za szybko, z przerwami na refleksje i z adnotacjami…

  91. Wbrew wielu komentatorom ja tam jestem zadowolony z kroku rządu w/s OFE. Wkurzało mnie całymi latami, że MUSZĘ oddawać swoje pieniądze jakimś nieudacznym pasibrzuchom.
    Kto nie wierzy (lub zżyma się na taki epitet) niech sprawdzi ile wynosi średnia stopa zwrotu z OFE ale z uwzględnieniem pobieranego haraczu – choć nieodżałowany krotochwilnik p. Telgraphic Observer twierdził, że takie liczenie jest niestosowane. Ale ja tak jestem człowiekiem prostym i liczę ten haracz.
    Zdaje się (nie sprawdziłem), że najzwyklejsza lokata była bardziej opłacalna niż przymusowe OFE, z pewnością przez te kilkanaście lat większy (co nie znaczy, że duży) interes zbiłem na obligacjach skarbowych, a cała potrzebna do tego wiedza polega na kliknięciu w parę linków raz na jakiś czas.
    Chcecie Państwo korzystać z OFE – śmiało. Ja nie chcę. Macie większe zaufanie do tych naszych rodzimych Madoffów – korzystajcie ich usług. Ja już mam większe zaufanie do naszego pokracznego i nic-nie-mogącego rządu.
    Żeby nie było – korzystam od czasu do czasu z różnych zakładów (o pardon – z lokat strukturyzowanych). Czasami jestem na plusie czasami (znacznie rzadziej na szczęście) na minusie, ale za każdym razem mogę sobie wybrać czy i jak inwestować na giełdzie, foreksie, czy czym tam jeszcze.

    P. Art63 nie podoba się, że rząd zmienił jakieś zobowiązania w stosunku do niego.
    Ma oczywiście pełne prawo tak uważać.
    Ale ja chyba też mam prawo NIE CHCIEĆ mieć nic wspólnego z oszustami z OFE. Przypominam wszystkim zwolennikom „wolności”, że zostałem tam wcielony PRZYMUSOWO!

    PS.
    Może warto wspomnieć, że Madoff też dawał pisemne gwarancje dot. pieniędzy, które „inwestował”. I teraz sobie można iść do sądu, żeby je odzyskać.

  92. J. Pokorny
    4 stycznia o godz. 3:46

    Co ma wspólnego OFE z nowym filmem z DiCaprio? Mniej więcej to samo, co z Tyrmandem. Otóż kilka tygodni temu niejaki Matthew Tyrmand, syn Leopolda, obywatel amerykański urodzony w USA, przyjechał osobiście do kraju swoich przodków, żeby bronić OFE, bo „jako inwestor z Wall Street” jest „przerażony” planami polskiego rządu…

  93. Wczoraj w Wyborczej entuzjastyczna recenzja Pawła Mossakowskiego „Wilk z Wall Street” w kinach – najlepszy od wielu lat film Scorsese”
    Wspominam o niej, bo w komentarzach się ten temat przewijał. Nawet J.Pokorny fuknął nerwowo na ten temat.
    Scorsese nie robi złych filmów, każde jego dzieło to wydarzenie. Historie, które opowiada mają szersze tło, dotykają poważnych problemów społecznych czy egzystencjalnych.
    Ten jak sądzę jest próbą oceny, zrozumienia generacji bezwzględnych chciwców, egoistów, hedonistów ukształtowanej w latach 80-tych, którzy przez blisko 30 lat nadali światu taki a nie inny kształt. Mossakowski pisze: „Wiemy jedno: Jordan (główny bohater) wyłudzał pieniądze od naiwnych inwestorów, nabierał ich, oszukiwał. To nie jest zresztą najważniejsze: Scorsese nie skupia się na tym, jak Jordan robił pieniądze, ale na tym, jak je wydawał. „Wilk…” jest bowiem prawdziwą orgią konsumpcji, obrazem hedonistycznego użycia tak dzikiego i zachłannego, jakiego w kinie dawno nie było („Kaligula” to przy nim propagowanie umiaru i zdrowego trybu życia). Jest to właściwie jeden wielki eksces. Przez ekran przewijają się tłumy rozebranych prostytutek, szampan leje się jak wodospad Niagara, kokainę ciągnie się na dzień dobry. Jordan wprawdzie również inwestuje: kupuje królewską posiadłość na Long Island, helikopter i luksusowy jacht; wymienia też swoją oddaną, wspierającą go w trudnych momentach żonę na „nowszy model”, blond piękność w typie Barbie, Naomi (australijka Robbie). Ale przede wszystkim ostro imprezuje i ćpa jak szalony. To nie jest stateczny Gordon Gekko z „Wall Street”: jego żywiołem nie jest ani samo zarabianie (choć niewątpliwie potrafi to robić), ani posiadanie, ale zabawa. Niech żyje bal!”

    Mam nadzieję, że ta prawdziwa perspektywa widzenia przez Scorsese generacji trzęsącej gospodarką i polityką współczesną pozwoli i polskiemu widzowi inaczej spojrzeć socjalne, gospodarcze i polityczne problemy kraju. Na OFE, PKB, „śmieciówki”, pracę za euro na godzinę, ekonomiczne „autorytety”, moralistów etatowych i żałosnych polityków. Pozwoli otrząsnąć się z jałowej nudy, którą zamulają nas intelektualnie propagandziści i media.
    Jest szansa, że widzowie popatrzą inaczej na tutejszą, buraczaną rzeczywistość.
    http://www.youtube.com/watch?v=iszwuX1AK6A

    Pozdrawiam

  94. Kartka z podróży
    4 stycznia o godz. 15:50

    Moje przewidywania:

    J. Pokorny zacznie swoją homilię od
    Jak na inteligencki blog przystało … , po czym walnie salwą w twój idealizm.

    Nie zauważyłeś, że J. Pokorny reaguje w taki sam sposób na wpisy krytykujące rynki kapitałowe i tzw. wolny rynek, jak Kościół polski reaguje na gender ?

    Pozdrawiam

  95. 18;30 w TVP Kultura Ja gorę!

  96. ANCA_NELA
    4 stycznia o godz. 12:20 Pomyłki tego typu są niewybaczalne, kompromitujące. To coś takiego jak inny intelektualista o bardzo twórczym umyśle i wybujałej fantazji znany tutaj jako Kartka skądś tam pisze o smrodliwym beknięciu komunizmu, jakby nie wiedział, że sam jest tego beknięcia wytworem. I beka tutaj i gdzie indziej dość wydajnie. To język znany z innych beknięć intelektualnych etosu solidarnościowego. Niejaki Żuławski pisząc o erotycznych wyczynach z damą Rosatówną posłużył się zwrotem efektów gazów jelitowych. Jak widzisz inwencja poszła bardzo daleko. Więc przed napisaniem czegokolwiek lepiej pomyśleć.

  97. Rządy w naszej strefie, na ogół czują się ZOBOWIĄZANE do opieki nad swymi obywatelami.
    Nawet pomimo kłopotów gospodarczych, na jakieś minimum można liczyć.

    Do czego zobowiązane są instytucje finansowe?
    Co najwyżej ogłoszą niewypłacalność……
    I będą ratowane z kieszeni podatnika- tak jak ostatnio.

    Pan Beniamin Spock był prekursorem wychowania bezstresowego.
    To pokolenie właśnie dzierży stery gospodarki i finansów obecnie.
    Poczucie empatii, odpowiedzialności, ostrożność, są im całkowicie obce.
    Natomiast beztroski hedonizm jest solą ich życia.
    I sukces za WSZELKĄ cenę……

    Czy jedna mała teoria może zepsuć stosunki społeczne?
    Być może……

  98. Człowiek bez nadziei – 16:16
    Dzięki za wsparcie psychiczne. Wyciągnęłam z szuflady druty i zrobię sobie osobiście gustowną włosennicę z własnych, wyrwanych garściami włosów.
    Będę ją nosiła aż do skutku…
    Jest za co!

  99. wiesiek59
    4 stycznia o godz. 16:20
    a ty znowu michalisz…

  100. Jacobsky

    A na czym mialby mój idealizm polegać?
    Przecież ja wiem, że kogoś trzeba złupić by zarobić na tę „wilkową” kokę i stada prostytutek. Kogoś trzeba z torbami puscić, by sfinasować życiowy bal.
    Mnie chodzi co najwyżej o to by mi tej życiowej prawdy nie zaciemniał, nie zamulał żalosny premier wizytujący rodziny rodaków – biedaków.
    Ani jego „pożyteczni idioci” – moraliści.

    Tak więc niech sobie J.Pokorny strzela ze swoich kapiszonów salwy.

    Pozdrawiam

  101. Człowiek bez nadziei

    A co ma Żuławski do tzw „etosu solidarności”?
    Jeszcze Rosatówna – to rozumiem z racji szanownego taty. Ale Żuławski?

    Pzdro

  102. czasami mam wrażenie, że wiekszosc z tych, którzy żądają skaly tarpejskiej,
    byliby pierwszymi, którzy by z niej spadli 😉

  103. Pomyłki tego typu są niewybaczalne, kompromitujące.

    Natomiast deklaracje tego typu, zważywszy powód jej wygłoszenia, mają działanie przeczyszczające, co bez wątpienia stanowi ich zaletę, zważywszy kończący się okres świąteczny.

  104. ostatni nocnik nie ma ucha

  105. Kartka z podróży
    4 stycznia o godz. 16:32

    Nie mi to tłumacz 🙂

    Pozdrawiam

  106. Anca_Nela
    Ludzie beznadziejni już tak mają, że innych chętnie obsry… (sorki za rym przypadkowy), rozwijając swoje wyskubane pawie ogony.
    Właśnie przed chwilą, po latach, obejrzałam „Dolinę Issy” na TV Kultura.
    Bożesz, jaki to piękny film! I jeszcze ta przejmująca muzyka Koniecznego…

  107. Kartka z podróży
    4 stycznia o godz. 15:50
    Scorsese nie robi złych filmów, każde jego dzieło to wydarzenie..
    ……………………………………………………………………………….
    „The Last Walz” (The Band).
    Legenda.
    „Shine A Light”
    Też niezły. (m.in. Kwaśniewski jako gość).

  108. pawels62
    4 stycznia o godz. 12:29

    Nostalgii pana Redaktora trudno się dziwić. Martwi jedynie fakt, że sieroty posystemowe, przyklejone kurczowo do blogów Polityki, demonstrują coraz słabszą zdolność krytycznego myślenia.

    A podobno jesień życia plus anonimowość powinna uskrzydlać. Felieton „Majstersztyki” – majstersztykiem głebokiej konkluzji politycznej nie jest.

  109. Słyszane dziś w Archikatedrze Katowickiej w czasie pożegnania Wojciecha Kilara .
    *Wspaniale łączył muzykę współczesną z folklorem *
    Wymienił nazwę dzieła muzycznego Kilara * Kozielec * czym wywołał uśmiechy zażenowania muzyków orkiestry , którą dyrygował Mirosław -Jacek Błaszczyk .
    Rada dla V-ice marszałka z PiS pana Kuchcińskiego – niech ci napiszą a potem po prostu odczytaj , a tak to „wyszedł ” na Dupka Stacjonarnego .

    Piękne mowy ministra Zrojewskiego i vice premier Bieńkowskiej .
    Ukłony za całość celebry dla arcybiskupa Skworca .

    Oglądałem Celebrę Żałobną w TV KULTURA , nie byłem w Katowicach.
    Utwór Wojciecha Kilara to ” Kościelec „

  110. Skoro OFE są takie cudne …

    Jak tak powiem, to czy schudnę? Rzecz w tym, że rząd (a miał być neoliberalny) nie widzi lepszego ratunku dla finansów publicznych od sięgania po OFE, i do tego rozpętuje populistyczną burzę.

    Są ciekawsze filmy w tym sezonie – „12 Years a Slave” (Zniewolony), czy „Nebraska” … ale skoro OFE i kojarzony z OFE film „Wilk z Wall Str” jest na tapecie, to zauważę, że pieniądze, narkotyki i prostytutki szczęścia nie dają. Tak mi się zdaje. Nie oglądałem filmu, jest w nim gruba warstwa rzeczywistości amerykańskich rynków finansowych (na podstawie streszczeń/recenzji). Czy fragmenty tej rzeczywistości dają podstawę do orzekania, że OFE to … ?

    Pozostawiam do oceny inteligenckiemu blogowi.

    Póki co, giełdy NYSE etc. funkcjonują w najlepsze, Buffet zarabia po kilkaset milionów dziennie, inwestowanie w akcje firm publicznych przynosi krocie, oczywiście nie w POTash tym razem. A co będzie z ceną złota? GS twierdzi, że walnie na łeb, ale są inne zdania. Kto to ma rozstrzygnać lepiej jak nie rynki finansowe i pogoń za zyskiem?

    Pozostawiam do oceny inteligenckiemu blogowi.

    Czy Pokorny fuka nerwowo i strzela z kapiszonów, czy spokroniał wykiwany przez kapitalizm … ?

    Też mógłbym pozostawić do oceny inteligenckiemu blogowi …

  111. W polskich OFE ci co mieli – już się napaśli.
    Reszta niech będzie milczeniem.

  112. do: J. Pokorny
    4 stycznia o godz. 3:46
    (i niezastąpiony AFalicz – tyż:)

    cyt:”Dla Eskimosów są setki nazw na różne rodzaje śniegu,…”

    A czego uczy się mały Eskimos „najsampierw”?
    – Żeby nie jeść żółtego śniegu!

    W kwestii „żółtego śniegu” OFE polecam np. to:
    1.http://biznes.interia.pl/raport/OFE/news/ile-naprawde-zarobily-ofe-od-poczatku-dzialalnosci,1908422,8347
    2.http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/stracone-pieniadze-ofe
    3. http://www.forbes.pl/robert-gwiazdowski-ofe-a-nie-mowilem-,artykuly,157143,1,1.html
    4.http://biznes.newsweek.pl/trzeci-filar–glupcy-,103181,1,1.html
    5.http://www.forbes.pl/bye-bye-ofe,artykuly,154297,1,1.html

    Zgadzam sie – co do idei – z sensem istnienia OFE, ale na zupełnie innych zasadach, niz te obecne. Czyli – parafrazując klasykę: „kapitalizm tak – wypaczenia nie”.

  113. „Istnienia OFE na zupełnie innych zasadach” (18:12)

    Na jakich (i za ile)??
    Co jest wypaczeniem, pardon – żółtym śniegiem, a co już kapitalizmem?

    Diabeł jest w szczegółach, a nie w tezach ideologicznego wykładu prof. Łagowskiego. Oczywiście detalicznie nikt się w temacie nie rozbierze, ale wystarczy wyciągnąć najważniejsze punkty. Majstersztykiem w tej kwestii jest właśnie linkowany tekst prof. Orłowskiego:
    http://biznes.newsweek.pl/trzeci-filar–glupcy-,103181,1,1.html

    – MF nigdy nie ukrywało, że chciałoby zmniejszyć składki do OFE
    – Argument z giełdą jest przez OFE nadużywany, itd.

    Ale to jeden z wielu majstersztyków, dopiero pierwszy majstersztyk, punkty wyjściowe do prawdziwego reformowania.

  114. Zdaje się, że na tym blogu ujawniło się wielu członków partii OFE.
    A ja zadam pytanie podstawowe, które jest często zagłuszane, jak ktoś głośno próbuje postawić:
    Dlaczego polski parlament zmusił polskich obywateli-płatników składek do ubezpieczenia się w PRYWATNYCH funduszach?
    Jeśli jest to normalna rzecz, to jako prowadzący działalność gospodarczą, zadaję kolejne pytanie:
    Dlaczego polski parlament nie jest tak wspaniałomyślny i nie daje zarobić mojej osobie i mnie podobnym prowadzącym zbliżone działalności, poprzez przymusowe korzystanie polskiego społeczeństwa z naszych usług?
    Moje zdanie na temat OFE jest od początku ich powstania niezmienne.
    OFE to największa piramida finansowa zbudowana w imieniu prawa, mająca na celu stworzyć w Polsce klasę średnią finansowaną przez płatników składek na ubezpieczenie społeczne.
    Przypuszczam, że data (a raczej przedział dat) likwidacji OFE była już znana, zanim tamta pamiętna reforma, największego z reformatorów, weszła w życie. A początkiem tego procesu miały być pierwsze wypłaty emerytur z funduszy, co wiązało się z początkiem WYDAWANIA pieniędzy z kas tych funduszy. Jak wszystkim wiadomo, BRAĆ jest najłatwiej, WYDAWAĆ, to już nie takie proste.
    Jestem przekonany również, że zarządy funduszy odetchną z ulgą, kiedy ten cały cyrk się zakończy, a państwo przejmie obowiązek świadczenia emerytur w całości. Co zarobili z tej piramidy to ich.
    Nie przypadkiem pewne osoby, które brały udział w powstawaniu tamtej reformy, bronią dziś II filaru takim jaki on jest, jak niepodległości. Wszak niektóre z nich maja niezłe fuchy przy OFE.
    Pani Lew icka jest tego najlepszym przykładem.

  115. @Gospodarz
    Czemu Pan nie napisał, że prof. Łagowski publikuje swoje komentarze „Przeglądzie”(tygodniku!), a nie w „Polityce”, bo tej ostatniej nie pasuje do jej politpoprawności??? 😉

  116. Waldemar – 17:59
    Jestem ciekawa, czy ten „beznadziejny” poczuje się równie mocno poruszony inną pomyłką… czy ten „Kozielec” też zasłuży na taką ocenę;

    Pomyłki tego typu są niewybaczalne, kompromitujące.
    Ale chyba „Kozielec” zamiast „Kościelec”, to marny pył w porównaniu z moim haniebnym błędem. Ostatecznie… kozica na Kościelcu… całkiem możliwe.

    A swoją drogą… Szczyt Kościelca, to maleńki skrawek skały i właśnie tam się kiedyś wdrapałyśmy z moją koleżanką, a tam siedział jakiś inny turysta, znajomy z nart, który na nasz widok ucieszył się nadzwyczajnie, i radowaliśmy się we trójkę na tym skrawku skały. Jak cudne są wspomnienia!

  117. Nacjonalizacja OFE to żadna demokracja, bo większość społeczeństwa, jak pokazały sondaże, tego nie popiera. Jest to majstersztyk niekonstytucyjności i bezprawia. A także okradania młodych pracujących, żeby nie narazić się emerytom przed wyborami. Jest to po prostu podwyżka podatku ZUS połączona z kradzieżą zaoszczędzonych pieniędzy. Jeśli rząd chce podnosić podatki proszę bardzo, niech powie to wprost. Może całkowicie zawiesić wpłaty do OFE. Ale kradzież tego, co już zostało zaoszczędzone, to zupełnie co innego. Mam nadzieję, że OFE zaskarżą tą ustawę do wszystkich możliwych trybunałów i zmuszą rząd do zwrotu tych pieniędzy. Jeśli rząd nie chce, by te pieniądze były inwestowane na giełdzie, to niech wprowadzi taki zakaz (a nie nakaz inwestowania na giełdzie 75 %, jak jest w ustawie!), albo nakaże zwrot pieniędzy z OFE do mojej kieszeni. Jak napisał red. Passent w felietonie, w Chile system znacznie bardziej prywatny niż w Polsce działa znakomicie: 60 % emerytur jest w całości wypłacane z oszczędności, a 40 % częściowo, czyli w sumie ok. 80 % emerytur nie musi wypłacać państwo! W Polsce za kilkanaście lat emerytur nie będzie, bo starsi uciekli na dotowane emerytury, a młodym nie będzie się opłacało chodzić do legalnej pracy i oddawać wszystkie zarobki ZUSowi. Dlaczego zwolennicy nacjonalizacji nie napiszą wprost: mamy gdzieś przyszłość, chcemy mieć większe emerytury teraz. To byłoby uczciwe stawianie sprawy.

  118. Pamięci Wielkiego Polaka – Wojciecha Kilara (17.07.1932 – 29.12.2013)

  119. Pamięci Wielkiego Kompozytora

    Wojciech Kilar (17.07.1932 – 29.12.2013)

  120. Krzysztof Mazur 19:20
    Bezprawiem jest zmuszenie obywatela do ubezpieczenia się w prywatnym funduszu. Czekam chwili, kiedy będę mógł powrócić do ZUS.
    A sondaże? Ich wyniki zależne sa od tego, kto je zamawia i jaki interes ma w nim pracownia przeprowadzająca sondaż. To jest manipulacja.
    Między kwietniem a lipcem okaże się, czym są sondaże i pracownie je przeprowadzające, w Polsce. Jak w OFE zostanie 20-25% ubezpieczonych, fundusze, a właściwie obrońcy OFE będą musiały uważać to za sukces.

  121. Krzysztof Mazur
    4 stycznia o godz. 19:20

    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowyzakowskiego/1513944,1,rozmowa-z-mario-marcelem-ekonomista.read
    =====================

    Jeżeli nie czytałeś, przeczytaj, a być może zmienisz zdanie.

    Fundusze przekazywane na OFE w wielu krajach generują zyski.
    Zarządzającym…….jedynie.
    A gdy oni zawodzą, pałeczkę musi przejąć Państwo.
    Z kieszeni podatników oczywiście.
    Inaczej do czynienia mielibyśmy z katastrofą humanitarną.
    Humanizm jak na razie nie został jeszcze wyparty całkowicie przez zysk.
    Ale, starców na ulicach będzie przybywać.
    Żebrzących pod kościołami też.

    OFE wypłacają jedynie część emerytury.
    I jest ta część znacznie niższa niż wysokość odsetek z lokaty bankowej z podobnego kapitału.
    Dlaczego?
    Odpowiedź na to pytanie może być ciekawa…….

  122. Pamięci Człowieka

    Wojciech Kilar (17.07.1932 – 29.12.2013)

    Wirtuozeria!!!

    Cz. I Grave
    Cz. II Scherzo
    Cz. III Marche funèbre
    Cz. IV Finale

  123. @m^2 Art63 ‚nie podoba się, że rząd zmienił jakieś zobowiązania w stosunku do niego…”

    Wyrażę się jaśniej: to czego rząd dokonał jest nacjonalizacją w celu zlikwidowania własnych zobowiązań. Nie ma tu znaczenia czy komuś podoba się OFE czy nie. Pisałem o fakcie konfiskaty.

  124. Wielcy – Wielkiemu

    Wojciech Kilar (17.07.1932 – 29.12.2013)

  125. Wielcy – Wielkiemu

    Wojciech Kilar (17.07.1932 – 29.12.2013)

  126. Najwięksi – Wielkiemu

    Wojciech Kilar (17.07.1932 – 29.12.2013)

  127. mali -kadetowi:
    nuts!

  128. małym – Wielcy, by ich świat opromienić co nieco…

  129. Duda stwierdził, że droga północ-południe powinna nazywać się „Śmieciową”, a wschód-zachód – „Emigracji”. „Nazwanie autostrady imieniem „Solidarności”, w sytuacji, gdy ludzie zatrudniani byli na umowy śmieciowe w firmach, które budując ją, zbankrutowały, to zwykła hipokryzja” – wyjaśniał. Związkowiec dodał, że wspomniana „Wolność” mogłaby jedynie oznaczać ucieczkę od „chorego rynku pracy”.
    http://finanse.wp.pl/kat,1033725,title,Nadchodzi-okres-rozliczeniowy,wid,16302343,wiadomosc.html?ticaid=111f6f
    ===================

    Duda bywa bardzo celny……..

    Wszyscy dyskutują o OFE.
    O ile lepszy byłby bilans ZUS i OFE, gdyby składki płaciło tych pięć milionów których nie ma?
    Albo wyjechali, albo pracują na umowach nieskładkowych…..

    Myślę że to jest klucz do problemu.
    A jak go rozwiązać, to nasz genialny TO podpowie……

  130. Królowe i Królowie idą w kulturę masową.
    Może gdy One i Oni wszyscy wpłacą na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, to …

    http://www.youtube.com/watch?v=qOsnNr1-smA

  131. wiesiek59
    4 stycznia o godz. 22:23

    Gdyby te 5 milionów, których nie ma, wróciło do kraju, to nie tylko nie płaciłoby składek, ale obciążałoby socjal i budżet, pobierając zasiłki lub schodząc na drogę przestępstwa, w wyniku czego emerytury byłyby jeszcze niższe niż są.

  132. @Wiesiek59, 22:23
    Mędrzec, o którym piszesz jest wierzący w wolny rynek i jego niewidzialną rękę (a może raczej pięść …).
    Jeśli fakty przeczą wyznawanej doktrynie – tym gorzej dla faktów.
    Wiary nie podważysz.
    Ważne żeby w tym całym zamieszaniu zarobili ci, co powinni zarobić.
    Teraz chyba rozumiesz już stanowisko hierarchów naszego polskiego Kościoła Katolickiego?
    Po prostu śmierć frajerom plus trochę dymu (kadzidła, szumy medialne, itp.)

  133. A o ile dobrze słyszę, to co najmniej jeden z nich króluje Branderburgii …

    http://www.youtube.com/watch?v=zxg9VPNwDj0

  134. Propaganda sukcesu nabiera tempa.
    Media podaly, ze jezeli Polska bedzie dalej rzadzona tak doskonale jak do tej pory (powolujac sie na artykul z Foreign Affairs) to nasza gospodarka juz za kilkanascie lat zajmie 20-te miejsce na swiecie.

    Polska juz raz byla nawet 10-tym mocarstwem na swiecie – za Gierka.

    Wystarczy krotkie sprawdzenie by stwierdzic, iz obecnie polskie GDP (PPP) plasuje nasz kraj na miejscu od 18-ego do 21 -ego.
    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)

    Wiec po co to dmuchanie balonu?
    Tak po prostu dziala oglupiajaca propaganda III RP.

  135. Wiesiek 59

    Też mi się Duda podoba. A jego dzisiejsza wypowiedź celna i dowcipna.

    —————————————————————————————-

    Pamiętam, że chyba trzy lata temu broniłem tu ostro z Telegraphickiem Observerem Funduszy Emerytalnych. To było gdy Fedakowa o kasę z Funduszy się upaminała.
    Cały czas zresztą uważam, że emerytury powinny być jak najbardziej niezależne od rządu i bieżącej polityki. Tak więc OFE i ich rozmaite mutacje uważam za niezly i sprawdzony na świecie wynalazek. Bezpieczne – podkreślam bezpieczne – inwestowanie ludzkich pieniędzy, składek emerytalnych jest zawsze lepsze, racjonalniejsze niż poddanie ich zdziczałym regułom współczesnej, polskiej polityki.
    Z tym, że nie wiedziałem, że te pieniądze na taką skalę służą kredytowaniu tego upadającego państwa. Nie wiedziałem, że w takiej ilości, wartości OFE skupują obligacje RP. Ale gdy sobie to uświadomiłem zrozumiałem, że tylko kwestią czasu jest zlikwidowanie przez państwo swojego długu wobec płatników składek. I ten czas nastał – przejęto obligacje wymazując dług polityczną gumką. Mozna więc dalej pozyczać. Bo wybory na karku i trzeba elektorat kupić.

    Jestem w tej dyskusji w daleko bardziej komfortowej sytuacji niż kiedyś TO a teraz J.Pokorny, bo jestem za wolnym rynkiem, ale też nie wspieram rządu i jego szkodliwej polityki.
    Więc mogę jak on bronić zasady inwestowania składek na wolnym rynku. Ale równocześnie nie muszę jak on wstydliwie milczeć gdy rząd te składki kradnie. Przyznam, że współczuję mu trwania w tak bolesnym szpagacie.
    Z tym, że nie ma już znaczenia czy się krzyczy czy milczy. Klamka bowiem zapadła i OFE stały się tematem historycznym. A wyrolowani płatnicy zostali z mglistą obietnicą. Znów zależną od politycznej gumki.
    Możemy sobie co najwyżej na kanwie tej historii pogadać kto ma bardziej rozbrajający i chłopięcy uśmiech – Di Caprio grajacy spekulanta Wilka w filmie Scorsese czy Tusk grający premiera w naszym siermiężnym realu.

    Pozdrawiam

  136. komorowski to taki @kadett do kwadratu

  137. opus duda jeszcze się rzuca, ale to jego ostatnie podrygi, chyba….
    chyba, ze jarkacz wygra następne wybory i zrobi go ministrem pracy.
    my tu gadu,gadu, a wybory do parlamentu europejskiego za rogiem;
    nie chcę straszyc, ale sytuacja nie wyglada tęczowo 😉

  138. paradoksalnie grozi unii europejskiej to, ze rzadzic nia beda jej zajadli przeciwnicy…

  139. Byku
    Ty masz ten problem z głowy. Ty jesteś w Europie.
    Tu, w ojczyźnie, jest kłopot. Choć mam niedaleko do granicy. W razie czego znów przez góry … . Trzeba być czujnym.

    Pzdro

  140. A trzeci rozproszyłw kolektyw …

    https://www.youtube.com/watch?v=tacv1jwrXSU

  141. Kartka 23.21
    Jesteś rozbrajająco naiwny, kiedy piszesz o tym że jesteś zwolennikiem wolnego rynku w dziedzinie składek emerytalnych.
    .Uwierzyłeś jak dziecko w dożywocie pod palmami. Przeczytaj sobie artykuł Miry Suchodolskiej w ostatnim numerze DZIENNIKA GAZETA PRAWNA – WEEKEND. DOWIESZ SIE Z NIEGO JAK NA WOLNYM , nieregulowanym rynku w Polsce , na którym nie działał skutecznie ani KNF, ani UOKIK, dopuszczono do bezczelnego okradania naiwnych ludzi, którzy uwierzyli ze skoro ZUS i OFE są niewiarygodne to oni sami zainwestują swoje oszczedności w ubezpieczenia na zycie, w słynnych, zagranicznych, znanych w całej Europie firmach ubezpieczeniowych. Nie daj się oszukiwac Pokornemu, który twierdzi że to coś zupełnie innego niż fundusze emerytalne. Wszystkie długookresowe fundusze ,- jak sama nazwa wskazuje, służa temu żeby okresć klientów., (którzy chcieli sami sobie zorganizować prywatne emerytury )na rzecz zarządzających tymi funduszami banksterów poprzez prowizje jak w OFE i opłaty likwidacyjne. To samo dotyczy „rewelacyjnie atrakcyjnych” lokat bankowych. To wszystko są przekręty jak Amber Gold,albo wirtualne piramidy Madoffa. Jeżeli nie chcesz pójść z torbami, to może zbieraj znaczki, jak bohater ksiązki „Obsługiwałem angielskiego króla” Hrabala. To bardzo mądra ksiązka i świetny film.

  142. Kartka z podróży
    4 stycznia o godz. 23:45
    nie rozumiem; od osmiu lat jest polska pelnoprawnym czlonkiem ue
    i obowiazuja u ciebie te same prawa, co u mnie(poza krajowymi)…

  143. p.s.
    a z harcerstwem pozegnalem sie w wieku lat dwunastu 😉

  144. Ciekawe czy gdyby Kilar nie był po stronie PiS i gdyby nie był Honorowym Przewodniczącym Śląskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach 2010, to czy kadett również żegnałby Zmarłego z takim przejęciem, jakie zaprezentował tutaj, na tym blogu.

  145. ciekawe, co zatrzymalo moj wpis o 0:12
    „harcerstwo”?

  146. PS Pro memoria dla Kartki
    OFE nigdzie na swiecie się nie sprawdziły, zwłaszcza w Chile i nigdy nie były bezpieczne. Kto ci sprzedał ten kit? Hausner? Balcerowicz? Buzek? Góra?. Sprawdź gdzie oni pracują,za ile i w co inwestują swoje oszczędności.

  147. Staruszek

    Nocne czytanie. Informacja o śmierci Marka Hłaski zamieszczona w Der Spiegel

    „Marek Hłasko, 35. Żył, pił i pisał. Ten polski pisarz żył w Warszawie, Berlinie, Londynie, w Hollywood, Tel Awiwie; pracował w kibucu protestował i rozrabiał. (…) „Pisanie – powiadał jest tak samo wspaniałe jak chlanie”. Kierował się tą maksymą. Po zawarciu małżeństwa z Sonią Ziemann w 1961 roku nic więcej nie napisał”.

    Pozdrawiam

  148. Jacobsky
    5 stycznia o godz. 0:13
    wiecej wazeliny nie idzie

  149. Falicz 23.14
    Przykro to powiedzieć, ale niestety w sprawie obecnego i ewentualnie przyszłego miejsca Polski w rankingu PKB Falicz ma 100% racji.

  150. Byku
    Dziś mam prawa, jutro mogę nie mieć. Jak ci nieszczęsnicy swoje składki w OFE.

    Pzdro

  151. Kartka z podróży
    5 stycznia o godz. 0:15
    rozumiem; ozenil sie z niemka i przestal pisac po polsku,tak?
    to brzmi jak lech kaczynski do kwadratu…
    bzduraaa „chlal i pisal” nadal, do konca, w 1969;a umarl wraz epoka, ktora opisywal…

  152. Absolwent

    Przecież napisałem, że bezpieczne inwestowanie. Podkreśliłem to. Czyli jakoś regulowane.

    Lepsze to niż liczenie na kapryśne reguły rozrodczości i łaskę rządu.

    Przecież przez złodziei nie mozna kwestionować istoty wolnego rynku. To byłby kompletny fatalizm.

    Pozdrawiam

  153. Byku
    Z tego co czytałem to nie chlał gdy pisał. Rozdzielał obie sfery swej aktywności. I tu miał rację.

    Pozdrawiam

  154. Byku

    Jeszcze jedna korekta. W nekrologu Spiegla jest pomyłka. „Sowę córkę piekarza” ktorą dziś cytowałem wydano w 1968 roku czyli rok przed jego śmiercią.
    Tym niemniej nekrolog jest sympatyczny.

    Pzdro

  155. „…Jeśli reformę OFE uznać za produkt lewicy…”

    Taka „reforma” jak i lewica.
    Mamy chyba problem ze znaczeniem slow.

    „Reforma” wedlug Pana Passenta.

    „Nowomowa:
    Charakteryzuje się tendencją do eliminacji jak największej liczby „niepotrzebnych” lub niekorzystnie (z punktu widzenia ideologii państwowej) nacechowanych wyrazów przez zastąpienie ich sztucznymi, ale poprawnymi ekwiwalentami,
    w celu strywializowania języka (ogłupienie ludności) oraz wyeliminowania nieprawomyślności przez takie przekonstruowanie języka, by niemożliwe stało się sformułowanie w myśli czegokolwiek, co godziłoby w panujący reżim – zarówno poprzez mowę, jak i myśli (tzw. myślozbrodnia)….”

    Stad mamy…reform OFE i systemu emerytalnego.

  156. Z ciekawości sprawdziłem na półce. Utwory Wybrane Hłaski w czterech grubych tomach wydał Czytelnik w 1985 w nakładzie 50 tysięcy. Sowę córkę piekarza wraz z Nawróconym w Jaffie wydała Alfa w 1989 w nakładzie 100 tysięcy. Mam też czwarte wydanie Złego (Tyrmanda!) z 1965 roku w nakładzie 30 tysięcy. Ze tez nie szkoda było komuchom papieru na te dywersyjne publikacje?

  157. absolwent
    5 stycznia o godz. 0:14

    PS Pro memoria dla Kartki
    OFE nigdzie na swiecie się nie sprawdziły, zwłaszcza w Chile i nigdy nie były bezpieczne
    ….”

    Sprawdzaja sie i to doskonale w Australii – obowiazkowe (!) w Australii od 1992 roku.
    Wprowadzone a jakze przez Partie Pracy…

    Jak zwykle diabel tkwi w szczegolach.
    Otoczka legislacyjno-regulacyjna.

    Nic nie jest 100% bezpieczne !
    A im bardziej niefektywne i nieracjonalne jak np. kierowane politycznymi krotkoterminowymi kalkulacjami (przez dyletantow i karierowiczow) wydatkowanie emerytalnych skladek tym mniej bezpieczne dla przyszlych pokolen.

  158. W Polsce przykładem propagandy sukcesu była propaganda uprawiana w latach 70. za rządów ekipy Edwarda Gierka. Język propagandy operował chwytliwymi hasłami, typu: „aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”[1], „cud gospodarczy”, „dynamiczny rozwój”, „budowanie drugiej Polski”[2]. Z tamtych czasów pochodzi również nagłaśniane przez prasę i telewizję twierdzenie, że Polska była wówczas „ósmą potęgą gospodarczą świata”, mieszcząc się wśród dziesięciu najszybciej rozwijających się państw świata. Miejsce pierwsze w tej propagandzie zajmował ZSRR, potem USA, następnie cztery największe kraje europejskie oraz Japonia, a PRL ósme.

    W celu uwiarygodnienia tych twierdzeń, propaganda przedstawiała wysokie wskaźniki gospodarcze z wybranych sektorów – wysokie pozycje w produkcji węgla kamiennego (wówczas według oficjalnych danych Polska zajmowała 4 pozycję na świecie), produkcji energii elektrycznej, stali, cementu, statków – pomijając fakt, iż przy ich uzyskaniu posługiwano się przestarzałymi, energochłonnymi i rujnującymi środowisko naturalne technologiami, a konkurencyjność tych produktów wynikała z niskich płac robotników, pracujących w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia[1].

    Nawet jeśli przyjąć, że Polska gierkowska rzeczywiście była w czołówce gospodarek światowych, to chyba nie dość będzie powiedzieć, że w 1989 gospodarka polska z pewnością nie znajdowała się na 10 miejscu, a więc to nie przełom i styropian spowodowały, że po po 1989 roku trzeba było zacząć piąć sie od nowa w górę, i to w zupełnie innych warunkach światowych.

  159. Absolwent,
    Tu masz liste 300-tu (!) najwiekszych australijskich „OFE”.
    http://www.superguide.com.au/how-super-works/list-of-all-superannuation-funds

    Mozesz znalezc szczegolowe wyniki, wybrac sposob inwestowania, dane z ostatnich 20 lat itd.

    I wybrac – ktorykolwiek.
    Mozesz tez po spelnieniu regulacyjnych warunkow wplacac na wlasny fundusz tzw. Self-managed super fund (SMSF) –
    I oszczedzac na starosc w znaczkach pocztowych lub mieszkaniach do wynajecia.
    Mozesz tez doplacac do 9% obowiazkowych placonych przez pracodawce od siebie jesli chcesz.

    W ostatecznym rozrachunku wszystko zalezy od przyszlego stanu gospodarki a o czym nawet wiedza „socjalistyczni” Szwedzi – w wiekszosci wypadkow prywatny wolny rynek robi to lepiej niz zetatyzowane i upolitycznione panstwo a juz na pewno nie panstwo kolezkow…

    Panstwo jezt potrzebne w sferze dystrybucji (oppodatkowania), opieki, regulacji, legislacji, branzy strategicznych i przedsiewziec kapitalowych o dlugim czasowym horyzoncie zwrotu.
    Ale i tu wykonywac prace moga efektywniej prywatne przedsiebiorstwa.

  160. Okres rządów Edwarda Gierka

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Propaganda_sukcesu
    W Polsce przykładem propagandy sukcesu była propaganda uprawiana w latach 70. za rządów ekipy Edwarda Gierka. Język propagandy operował chwytliwymi hasłami, typu: „aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”[1], „cud gospodarczy”, „dynamiczny rozwój”, „budowanie drugiej Polski”[2]. Z tamtych czasów pochodzi również nagłaśniane przez prasę i telewizję twierdzenie, że Polska była wówczas „ósmą potęgą gospodarczą świata”, mieszcząc się wśród dziesięciu najszybciej rozwijających się państw świata. Miejsce pierwsze w tej propagandzie zajmował ZSRR, potem USA, następnie cztery największe kraje europejskie oraz Japonia, a PRL ósme.

    W celu uwiarygodnienia tych twierdzeń, propaganda przedstawiała wysokie wskaźniki gospodarcze z wybranych sektorów – wysokie pozycje w produkcji węgla kamiennego (wówczas według oficjalnych danych Polska zajmowała 4 pozycję na świecie), produkcji energii elektrycznej, stali, cementu, statków – pomijając fakt, iż przy ich uzyskaniu posługiwano się przestarzałymi, energochłonnymi i rujnującymi środowisko naturalne technologiami, a konkurencyjność tych produktów wynikała z niskich płac robotników, pracujących w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia…”

    iTD.
    jAK SIE CHCE TO STATYSTYKA MOZNA UDOWODNIC WSZYSTKO!

  161. Jacobsky,

    Przepraszam!
    Zdublowalem.

    Podobienstw Polski Donalda do Polski Gierka w sferze propagandy jest wiecej.
    Nie dlugo Donald bedzie rzadzil tak dlugo jak towarzysz Edward.

    Przy calym komunistycznym marnotrawstwu, dlugach i ksiezycowej ekonomii Lodz w zdecydowanej wiekszasci jest wciaz „gierkowska” i przedwojenna.
    Donald….”doprowadzil” to miasto do ruiny – uwzgledniajac obiektywny postep technologiczny i polityczno-ekonomiczny kontekst.

    „Za Gierka ” Lodz miala ponad 830 tysiecy mieszkancow…
    Dzis…ponad 100 tysiecy mniej.

    W tym samym czasie Warszawie przybylo ponad 200 tysiecy mieszkancow.

  162. AF (1:14)

    „jAK SIE CHCE TO STATYSTYKA MOZNA UDOWODNIC WSZYSTKO!”

    Stopniowanie RZECZOWNIKÓW w języku angielskim:

    lies, damned lies, and statistics

    A sp. ks. Tischner ujął to o wiele prościej..

  163. AF (1:46)

    Ta Łódź, ta Łódź. Az dwóch wielkich architektów-łodzian, Andrzej Falicz i Daniel Libeskind, rzuciło się na pomoc miastu Łodzi. Śmiertelnie zagrożonemu przez Donalda. I co z tego wyszło? Wyludnienie jakieś, powiadasz, nastąpiło w rezultacie? Będę pełen wdzięczności za any updates w tOmacie planow budowy Centrum Kultury Światowej tamże.

    Z drzeniem czekam na najgorsze, tak po prawdzie. Ten Donald jest po prostu nieobliczalny. Szczególnie jak się na jakieś miasto zaweźmie

  164. Za Gierka ” Lodz miala ponad 830 tysiecy mieszkancow…
    Dzis…ponad 100 tysiecy mniej

    So what ?

    Nie pierwsze to i nie ostatnie z miast opartych na monokulturze przemysłowej, które się wyludnia. Jak to było ? Polski Manchester… I taki sam los jak Manchesteru. Całkiem sporo miast ma w swej historii okresy świetności, stagnacji, upadku, dźwigania się mozolnie w górę. Dlaczego Łódź ma być jakimś wyjątkiem ?

    Zresztą – jak Pan Falicz celnie zauważa – statystyką można wszystko udowodnić. A może ze 100 tys to mieszkańcy, którzy z łódzkich blokowisk przenieśli się do spokojniejszych przedmieść aglomeracji ?

  165. Jacobsky,

    25 lat od transformacji….

    Przemysl wlokienniczy upadl kilkanascie lat temu!
    Ta bezradnosc jest typowa dla obecnej wladzy-
    za trudne… niech Lodzianie wyjada.

    Lodz powstala dzieki swiadomej polityce panstwa a upada na skutek BRAKU jakiejkolwiek polityki.

    Łódź wyludnia się w coraz szybszym tempie.
    W ciągu 22 lat stracila 147 tys. mieszkańców ujętych w statystykach. Nieoficjalnie, znacznie więcej

    Każdego roku Łódź traci średnio ponad 4 tys. mieszkańców przez ujemny przyrost naturalny, składa się na niego zarówno bardzo niski, nawet na tle wyjątkowo marnej polskiej średniej, wskaźnik ilości dzieci przypadających na każdą kobietę – wynoszący 1,14, jak i jedna z najniższych średnich długości życia w Polsce.

    Inne miasta jak Warszawa rosna lub nie kurcza sie w tym tempie.
    W Lodzi zyje sie najkrocej.
    Zarabia najmniej z duzych miast itd.

    Oczywiscie mozna wzruszyc ramionami i stwierdzic, ze nikt za to nie odpowiada.

    Przeciez wladza odpowiada jedynie za sukcesy…

    A Manchester dawno odzyskal wigor i dynamizm – to drugie miasto UK.
    Juz w latach dziewięćdziesiątych rozpoczął się szybki i dynamiczny rozwój, przede wszystkim w usługach i branżach związanych z nowymi technologiami.
    Miasto np. dwukrotnie kandydowało do praw organizacji igrzysk itd.
    Glownie dzieki swiadomej polityce panstwa!
    http://www.yourmanchesternh.com/grow-your-business/incentives.aspx

  166. Kartka z podróży
    5 stycznia o godz. 0:37
    ach, jednak cos znalazles, proponuje szukac dalej…

  167. Andrzej Falicz (7:53)

    „Lodz powstala dzieki swiadomej polityce panstwa a upada na skutek BRAKU jakiejkolwiek polityki… Przeciez wladza odpowiada jedynie za sukcesy…”

    Widze, ze nic się nie zrozumiało, AeFku, prawda? A tak dobitnie tłumaczyłem. Niczym dziecku. Wiec jeszcze raz tłumaczę. Tym razem cala Inkę na przyzbę ks. Tischnera wykładam:

    Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.

    Nie ma ani słowa prawdy w twoich pierdołach na temat powstawania Lodzi. Czy na temat jej rzekomego upadku. Choć Jakobsky dal sie nabrać na ten „upadek” miasta Lodzi..

    Jedyne co upadło w Lodzi, po twojej tam re-emigranckiej dzialalnosci dwu letniej, kilka lat temu, to poroniony pomysł budowy tzw. Centrum Kultury Światowej w tym „pępku” Europy. Reszta Lodzi radzi sobie jakoś, czasem lepiej, czasem gorzej, z wyzwaniami dnia dzisiejszego. No ale ty widzisz tylko swoja klęskę projektowa tamże. Wiec wylewaj te łzy swoje.

    Albo – daj se siana. Ewentualnie, innej trawki. Cokolwiek to by nie było, będzie skuteczniejsze niż wylewanie łez po uwalonym projekcie Centrum Kultury Światowej.

    http://www.youtube.com/watch?v=bk48_IKb0lY

    Projekcie porąbanym jak sto mefistofeli. Co każdy mieszkaniec Lodzi – prócz ciebie, boś ty już nie jest jej mieszkańcem – widział, słyszał, oraz czul. Jako płatnik podatków łodzianin to czul w kieszeni. Ty tego, jako emigrant, nie mogłeś czuć.

    Wiec daj seczego. Dobrze ci radze

  168. AF,

    „Prognozy dla Lodzi są bezlitosne – Łódź będzie wyludniała się w coraz szybszym tempie, w ciągu 22 lat straci 147 tys. mieszkańców ujętych w statystykach. Nieoficjalnie, znacznie więcej. Los Łodzi podzieli większość dużych i średnich miast Polski.”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Polskie-miasta-wymieraja-spektakularny-upadek-Lodzi,wid,15279925,wiadomosc.html?ticaid=111f7a&_ticrsn=3

    „Ogromna część populacji Łodzi wyjechała w poszukiwaniu pracy, w tym wielu do Wielkiej Brytanii – twierdzi brytyjski dziennik „The Sun”, w artykule zatytułowanym „Polskie miasto, które przeniosło się do Brytanii”. Gazeta przedstawia obraz upadającej metropolii – biedy, rozpadających się budynków, zamykanych firm i zamierającego w mieście życia. Jak wynika z danych demograficznych, brytyjscy dziennikarze są w błędzie – Łódź wyludnia się, ale nie przez emigrację. Prognozy dla miasta są jednak bezlitosne – prawdziwy kryzys dopiero nadejdzie, a w ciągu dwudziestu lat, liczba ludności jednego z najszybciej rozwijających się miast PRL, spadnie do poziomu sprzed I wojny światowej. …miasto umiera, ale nie przez emigrację, a dosłownie – śmiercią naturalną.”

    Wina Tuska?

  169. Orteq,

    Widze, ze nawet potrafisz sam sie ze soba nie zgadzac – to dobrze…
    Moze jest Was dwoch albo masz bipolar.

    „Wina Tuska” jest tu skrotem myslowym.
    Tak jak mowi sie, ze Tusk rzadzi ama sie na mysli caly system I cala klase polityczna.
    Rzadza w Polsce od 25 lat praktycznie ci sami ludzie.
    Nadymaja sie (rowniez dzieki felietonistom i ich propagandzie) duma z „”osiagniec wladzy”…
    Porazki sa natomiast sierotami – winne sa „obiektywne” trendy globalizacji i wyroki histori…

    Tymczasem nie da sie pogodzic jednego z drugim.

  170. @ Orteq, 5 stycznia o godz. 8:53
    Taką cechę wydawania nie swoich pieniędzy ma wielu polityków, deweloperów i związanych z nimi architektów oraz urbanistów i pożal się Boże „konserwatorów zabytków”.
    Byle tylko mogli się zrealizować (twórcy) i zarobić (deweloperzy), a marudzący mieszkańcy im w tym osiąganiu projektowej wielkościi zysków – przeszkadzają.
    Przy tym mieszkańcy są uciążliwi, upierają się przy ratowaniu resztek zielonych enklaw – co ma ostatnio miejsce w Krakowie. Piszą na blogach: Agencja Mienia Wojskowego (AMW) decyduje o tym co ma zostać zbudowane w Krakowie! Nieważne, że mieszkańcy chcą parku, zieleni, drzew, nieskażonej wody powiększania terenów rekreacyjnych takich jak Młynówka Królewska.
    Rola AMW i jej dyrektora, zarazem Przewodniczącego Komisji Zagospodarowania przestrzennego Rady Miasta Krakowa jest tu kluczowa w tym związku z zagęszczaniem zabudowy, kosztem resztek zieleni i tzw. przestrzeni wspólnej, bez której nie ma miasta, rozumianego szerzej niż zespoły budynków i ciągów komunikacyjnych, na co wskazują starsi urbaniści, Ci co jeszcze osiedla Nowej Huty projektowali. Starej Nowej Huty, bo to się okazuje że jest perełką urbanistyczną, jako miasto dla ludzi. Tylko kto o tym dziś jeszcze pamięta, co to są ludzie i ich potrzeby?
    AMW jest właścicielem terenów powojskowych, mających od czasów CK Austrii jasną sytuację własnościową. Kraków był przecież TWIERDZĄ, a unikalne zespoły poforteczne znalazły się dziś blisko centrum. Kiedyś to były peryferia, dziś metr kwadratowy gruntu powojskowego wyceniany jest od kwot powyżej 1200 zł.
    Zamieszanie trwa, Pani wiceprezydent miasta Krakowa, architekt z zawodu, wraz ze swoim pro deweloperskim środowiskiem głosi hasła konieczności rozwoju miasta. Bez względu na interes mieszkańców maksymalizuje zagęszczanie zabudowy i likwiduje zielone enklawy, przez co pogarsza dla nich warunki życia na kilka pokoleń do przodu.
    Ci co ich stać, już dawno wyprowadzili się do podkrakowskich miejscowości, gdzie powstają elitarne zamknięte osiedla willowe. Reszta jest skazana na rozwój miasta, nie wiadomo już dla kogo …
    Więcej pod linkiem: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,15199791,Bronowice__wojsko_sprzedaje_teren__mieszkancy_protestuja.html
    Ciekawa jest też dyskusja pod wskazanym i podobnymi linkami.
    Wniosek jest taki, że narastające głosy oburzonych zagęszczaniem mogą wykluczyć 4-tą kadencję Prezydenta Tysiąclecia Miasta Krakowa.
    Ten Wielki Człowiek już w drugiej swojej kadencji utracił kontakt z rzeczywistością.
    Po prostu tylko panuje, a faktyczną władzę sprawują pożal się Boże fachowcy i politycy realizujący skutecznie rolę dwa w jednym, jak dyrektor AWM Oddział w Krakowie.
    Najpierw jako Radny przed laty doprowadził do zmiany zapisów w planach przestrzennych dotyczących przeznaczenia terenów zielonych pofortecznych na tereny do zabudowy mieszkaniowej, co wielu przegapiło.
    Teraz z nadania rządzącej nami PARTII OBYWATELSKIEJ konsekwentnie realizuje rozwój za wszelką cenę i wbrew interesom mieszkańców, w myśl hasła sprzed lat: by żyło się lepiej.
    Oczywiście wszystko formalnie jest w porządku.
    Ludzie sobie poprotestują, a budynki z ciemnymi parterami – pozostaną.

  171. W uzupełnieniu mojego wpisu z 9:57 dodam, że pożal się Boże projektanci nie przejmują się brakiem infrastruktury komunikacyjnej dla tworzonych osiedli. Już teraz w godzinach szczytu, aby przejechać przez rejon Bronowic – czeka się w korkach ponad 40 minut, stąd moja znajomość tematu.
    Powstające osiedla o kuszących nazwach typu „Akacjowy zakątek”, „Jaśminowa dolina”, itp – są budowane gęsto (słynne 8 metrów okno-okno), bez wymaganej liczby miejsc parkingowych i z parterami, gdzie wewnątrz podwórek nigdy nie dochodzi słońce.
    To są mieszkania dla studentów, których ponad 150 000 rzesza zwiększa pozorną liczbę mieszkańców i nadaje miastu czasowy dynamizm.
    Studenci przecież w nocy balują a w dzień śpią, więc im jasne mieszkania nie są potrzebne.
    To mija, miasto powoli się zatyka jako centrum do biznesu i usług. Wraz z niżem pozostaną osiedla zamieszkałe przez staruszków.
    Jeszcze uwaga dla przyjezdnych: strefy płatnego parkowania zaczynają się obecnie 5-6 km od Plant!
    I to nie jest ostatnie słowo Rady Miasta w tej sprawie.
    Moja Rada: darujcie sobie Państwo odwiedzanie Krakowa samochodem.

  172. Donald z wizyta u sierot wygladal jak marsjanin na jarmarku w Zdunskiej Woli.
    Na ulicy bylo tylko gorzej.
    PO-lityk miedzy normalnymi ludzmi nabiera cech groteskowych.

    To juz nie jest nawet smieszne – czy „oni” naprawde biora Polakow za bande debili ?

  173. Panie @ Andrzej Falicz, (5 stycznia o godz. 10:30)
    W następnych tygodniach spodziewana jest relacja z gospodarczej wizyty naszego Premiera w rolniczym gospodarstwie rodzinnym.
    Nie wykluczona scenka z udziału w dojeniu.
    To ukłon dla starszego pokolenia (ach te wizyty tow.Gierka …) i elektoratu z PSL.
    Takie dwa w jednym.

  174. Andrzej Falicz
    To czywista oczywistość, że od ćwierćwiecza bez mała rządzą w Polsce ci sami ludzie, zmienia się jedynie układ sił.
    Ale, co by nie mówić, pod ich rządzami dokonał się niewątpliwy skok cywilizacyjny, niezależnie od kosztów transformacji, które w mniejszym lub większym stopniu wszyscy ponieśli.
    Najwolniej zmienia się mentalność z postsovieticusa w obywatela świadomego swoich praw i obowiązków, który nie tylko oczekuje od państwa tego lub owego, ale też to i owo temu państwu/społeczeństwu daje.
    Polska zmienia sie w oczach, ale głownie zewnętrznie, zresztą w dużej mierze dzięki przystąpieniu do UE.
    Nie wiem, dlaczego oczekujesz, że wszystko ma być „po równo”, czyli jak rozwija się np. Warszawa, czy Wrocław, to powinna także Łódź.
    Jest tysiące okoliczności i powodów, dla których jedne miejscowości idą do przodu, a inne się cofają lub tkwią w stagnacji. Dotyczy to nawet całych regionów i to w najbogatszych państwach.
    Nie zapominaj o naszym punkcie wyjściowym w 1989, o ówczesnej kondycji gospodarki w stanie upadku, ogromnych zaniedbaniach infrastruktury wszelakiej.
    Jesteśmy na etapie usilnych starań, by dogonić tę zamożniejszą Europę, nie poprzez „cud gospodarczy”, bo coś takiego zdarza się rzadko ( a jeszcze „po drodze” trafił się kryzys ogólnoświatowy) ale codziennym wysiłkiem. I całkiem nieźle nam idzie, gdy popatrzeć na statystyki porównawcze.
    Nic prostszego, jak usiąść przed kompem i wytykać błędy, zaniedbania, wręcz wyszukiwać co smaczniejsze „kąski” na potwierdzenie z góry założonej tezy, że np. wszystko jest winą Tuska, a w ogóle, że Polska to „dziki kraj”.
    Pewnie, że jakoś tam dziki. Mnie samą wiele rzeczy wkurza.
    Choćby niebywałe rozpasanie kk w Polsce za przyzwoleniem i z blogosławieństwem kolejnych rządów, co rodzi fatalne skutki, pogłębia podziały w społeczeństwie itd.

  175. spokojny
    5 stycznia o godz. 10:26
    Zważ także na to, że te kuszące nazwą osiedla są własnością obcych banków i zadłużonych po uszy naiwnych Polaków. Powinieneś wziąć udział w konkursie tamtejszej GW na najwybitniejszego obywatela Krakowa w 25 leciu wolności. Jest tam Dziwisz, Rokita, Wajda i paru innych obiboków. Z wydarzeń dominuje zburzenie pomnika Lenina, Pogrzeb na Wawelu poległego bohatera, żałoba po JPII i kilka innych żałosnych marginaliów. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,15216744,PLEBISCYT__Postac_i_wydarzenie_ostatnich_25_lat_w.html#LokKrakTxt

  176. Spokojny
    Szanuję Twoje opinie w różnych sprawach i najczęściej je podzielam, ale ten sarkazm a propos wizyty Tuska w rodzinie zastępczej to – wybacz – zwykła tandeta.
    Doskonale wiesz, że wizyty „gospodarcze” u ludności, to kanon każdego polityka, od Obamy poczynając, a na Jarosławie Kaczyńskim kończąc.
    Mam mnóstwo pretensji do obecnego premiera, ale trudno mi nie zgodzić się z jego zdaniem, że czekokolwiek by nie zrobił, albo odwrotnie – zaniechał, to będzie źle odebrane. A każde pojawienie sie gdziekolwiek, to pijar.
    Pamietam, jak „nawiedzał” np. powodzian – oczywiście – pijar. Nie pojechałby do nich – ma ludzi w d…

  177. Dzień dobry

    Mag

    A Ty nie czujesz zażenowania patrząc na relacje z tych „wizyt gospodarskie”?
    Nie ukrywam, że mi się nie podoba polityka tego rządu, wiec w sumie te relacje powinny mnie napawać jakąs mściwą satysfakcją.
    Ale łapię się na tym, że mne one po ludzku zawstydzają, jakoś żenują. I nie potrafię tego uczucia zażenowania zracjonalizować.

    Pozdrawiam

  178. do:
    J. Pokorny
    4 stycznia o godz. 18:26

    tudzież @karta z podróży
    i

    Andrzej Falicz
    5 stycznia o godz. 0:53
    „<>
    „Sprawdzaja sie i to doskonale w Australii – obowiazkowe (!) w Australii od 1992 roku.
    Wprowadzone a jakze przez Partie Pracy…
    Jak zwykle diabel tkwi w szczegolach.” – kilka „szczegółów” poniżej.

    Wklejam coś z dyskusji sprzed kilku dni :

    A co jeżeli:
    „(…) Składki od np. pracowników prywatnego przedsiębiorstwa przekazane do OFE trafiają następnie – poprzez giełdę – jako środki zwiekszające kapitał (akcje) np. innego też prywatnego przedsiębiorcy z tej samej branży, a nawet do stanowiącego bezpośrednią konkurencję. Gdzie tu jest sens i „inwestowanie”?
    Pisałem to już wcześniej – nie brak w karajach EU dobrych wzorców do nasladowania przez OFE. W krajach beneluxu od dziesięcioleci funkcjonują fundusze, które inwestują w nieruchomości typu budownictwo wielorodzinne. Najemcami tych mieszkań są w większości emeryci – dostają godziwy standart na bardzo korzystnych warunkach finasowych. Słyszałem, że statutowo fundusze te ograniczają swoje zyski do ca 4% netto. Nie mam zamiaru doktoryzować się na tym zagadnieniu – kto to ogarnia, zrozumie gdzie jest w tym sens.
    Tymczasem w Polsce OFE kręcą młynka palcami za ciężkie miliardy a jedyna, reklamowana jako racjonalna oferta dla seniorów to tzw. zwrotna hipoteka, czyli kolejne finansowe kuglarstwo. Miejmy troche szacunku dla siebie.

    – kwestia „naszości” pieniędzy przekazywanych do OFE:

    ktoś „… zrobił wodę z mózgu wpajając na trwałe, że środki zgromadzone w OFE są TWOJE! Skoro tak – to jakie masz do nich KONKRETNE prawo dysponowania? Wypłacisz je bankomacie? A może masz prawo decydować, w co zostaną „zainwestowane”? Gdybyś nimi mógł swobodnie dysponować – kupowałbyś (polskie) obligacje skarbu państwa, czy może jakieś pewniejsze walory (złoto,dolary)? ”
    „…każdemu (w uproszczeniu) płacącemu obowiązkowe składki tylko mała (~3%) ich część zamiast do ZUS trafia do OFE. W jaki więc czarodziejski sposób te 3% mogą być bardziej „Twoje” niż reszta? Owszem, pożytki uzyskane z inwestowania tych środków można by uznać za sprywatyzowane, tyle tylko, że nadal ktoś inny jest ich ustawowym dysponentem. Poza tym – o co te wrzaski i żale? Wszak OFE nadal będą istnieć…”

    Składkowicze-mrówki regularnie zanoszą pod państwowym przykazem (zanim podziela sie tym skarbem z fiskusem) swoje 3 ziarenka cukru na dokładkę do egipskich piramid cukru … „zaksięgowanych” w OFE. Potem wskutek – zresztą z tych 3 ziarenek opłaconych – chwytów marketingowych i socjotechnicznych zarządców piramid oczekują lub wręcz żądają cudownego rozmnożenia „swoich” oszczędności. Wszak od poczatku to wszystko się trzyma tylko KUPY! Jakich to magicznych czy może hochsztaplerskich wygibasów mają dokonywać OFE aby zadowolić tak rozbudzonym oczekiwaniom? Raczej NADZIEJOM – bo raz, że umieraja ostatnie, dwa – najczęściej pochodzą od usilnej, bywa nieracjonalnej WIARY. TYmczasem – im bardziej szukac kasy w OFE – tym bardziej jej tam NIE MA! Dokładnie tak samo, jak w ZUS. Za ZUS gwarantuje państwo, a kto/co za OFE?
    „…
    Od początku reformy emerytalnej, którą wprowadził w 1999 r. rząd Jerzego Buzka, dług publiczny Polski wzrósł z 273 mld zł w 1999 roku do 882 mld zł w roku ubiegłym. Połowa tego zadłużenia wzięła się stąd, że minister finansów musiał pożyczać na rynku kapitałowym, by mieć na wpłaty do OFE (które to wpłaty OFE zamieniały potem na obligacje kupowane od Skarbu Państwa) i zasypywanie dziury w ZUS.
    Sfinansowanie OFE jest największym wydatkiem publicznym w historii III RP. Wprowadzona przez prof. Leszka Balcerowicza, wicepremiera w rządzie AWS, reforma emerytalna (chociaż prace nad nią zaczął rząd SLD Włodzimierza Cimoszewicza) miała stać się początkiem tworzenia kapitałowego systemu emerytalnego. Zaniechana przez kolejne rządy, zaniedbana prawnie, stała się źródłem problemów. …”

    Prof R.Gwiazdowski:
    „…w końcu inne możliwości zawiodły i budżet się wali. Trzeba więc pieniądze publiczne z powrotem zaksięgować jako publiczne. Bo że są publiczne, stwierdził Sąd Najwyższy już w 2008 roku, co zwolennicy OFE uparcie wypierają ze świadomości. Oczywiście od przeksięgowania naszych podatków, nazywanych dla zmyłki składkami, które rząd Buzka i Balcerowicza lekką ręką oddał OFE, z powrotem do ZUS w realnej gospodarce nic się nie zmieni. Ale gdyby takie przeksięgowanie nie nastąpiło, aktywa OFE za kilka lat byłyby większe niż budżet państwa. Dlatego pisałem dwa lata temu, że Tusk jest ostatnim premierem, który może wezwać prezesów OFE i pogrozić im palcem. Kolejnych premierów to prezesi OFE wzywaliby do siebie.
    Rząd z pewnością ogłosi, że dzięki wprowadzonym przez rząd zmianom emerytury będą wyższe. Tymczasem emerytury będą coraz niższe. OFE są złe, bo są elementem złego systemu opartego na opodatkowaniu wynagrodzeń młodych ludzi wkraczających w wiek produkcyjny i reprodukcyjny. Prowadzi to do katastrofy demograficznej, która z kolei prowadzi do katastrofy finanse publiczne. Niestety, rząd był w stanie ogarnąć tylko połowę tego, co od lat piszę. Może po kolejnych 14 latach jakiś kolejny rząd ogarnie drugą połowę. PiS przebąkuje coś o „emeryturze obywatelskiej”, którą postuluję od lat (równej dla wszystkich, finansowanej z innych podatków niż składki emerytalne), ale w systemie wyciskania podatników, opracowanym dla PiS za pieniądze tychże podatników przez prof. Modzelewskiego, nie przewiduje się takich rozwiązań. Pociesza mnie tylko myśl Murphy’ego, że jednak kiedyś ludzie postępują rozsądnie. ”

    Zatem sznowny @AFalicz-u : miast wciąż wyrzekać i krytykować – napisz konkretnie i kompleksowo, co masz na myśli BEZKRYTYCZNIE przywołując np zagraniczne wzorce jako niby gotowce do przeszczepu/zastosowania.

    cyt:”Dlaczego nikt w Polsce stawia pytania jak to jest w innych krajach?… ”

    Może dlatego, że nie można bezkrytycznie się z nimi porównywać. Jedną z odpowiedzi jest świadomość różnic zamożności społeczeństw (tu dla uproszczenia – na bazie prywatnych oszczędności zdeponowanych w bankach). Jak porównać bardzo zadłużone (dług publiczny) Włochy (ca 130% PKB – ca 2 bln Euro), gdzie depozyty bankowe to ponad 200% PKB (ponad 3 bln Euro), z Polską, w której ten sam dług (bez tzw. ukrytego) PKB ca 54% wyraża sie kwotą rzędu 240 mld Euro i jest porównywalny ze WSZYSTKIMI prywatnymi depozytami/oszczędnościami? Proszę się nie imać dokładności bądź aktualności podanych kwot – chodzi mi tylko o wskazanie proporcji i skali.

    „Funduszu Emerytalnego nie tworzy się po to, żeby rozwijać giełdę – to może być tylko dodatkowa zaleta. Tworzy się je po to, żeby emeryci mieli spokojne i bezpieczne emerytury. Nawet gdy sytuacja demograficzna w kraju jest marna.”

    Od niewiążących, fantasmagorycznych, a w relacji do realnego potencjału każdych 3 ziarenek cukru (na zarządzanie piramidami tych ziarenek mamy zero wpływu) – kuglarskich perspektyw dobrobytu opartych na przezrzuceniu na „inwestorów” wszelkiego ryzyka (gdyby np. OFE nie osiągało minimalnej stopy zwrotu to i tak ustawowo dopłacić musi budżet), w dodatku za wygórowanym wynagrodzeniem a’la OFE, WOLĘ stopniowe umarzanie aktywów nabytych przez OFE wraz z przejęciem prze państwo GWARANCJI WYPŁACANIA emerytury REALNEJ. Ryzyko jest takie, że kiepskie finanse państwa = g..niana emerytura. To i tak niemało. Zwłaszcza, że gwarancja jest BEZTERMINOWA. A OFE nawet nie chcą obsługiwać wypłat, co więcej – całkiem niedawno rzucały propozycję, że mogłyby je wypłacać tylko przez co najwyżej 10 lat! Zapomnieliście?

  179. Na co warto w sprawie OFE zwrócić jeszcze uwagę?

    Niespotykaną skalę reklamy telewizyjnej…….
    Codziennie, od wielu tygodni, na każdym programie, zachwalana jest dobroczynność przystąpienia do któregoś z funduszy.
    Stawka za 30 sekund to zdaje się- jak kiedyś podawano- co najmniej 50 000 zł.
    Czyli przeznaczono na kampanie reklamowe dziesiątki, jeżeli nie setki milionów z pieniędzy przeznaczonych na lokaty i INWESTYCJE.

    Interesująca strategia…….
    Dofinansowanie przez OFE prasy i telewizji to rzecz szczytna, tyle że chyba nie do tego zostały powołane?
    Amber Gold też kiedyś się intensywnie reklamował……..
    I BKO Grobelnego…..

  180. Kartko!
    Czy tak, całkiem przypadkiem punkt widzenia nie zależy od punktu siedzenia?
    Niespodziewane wizyty Obamy w barach z jakimiś amerykańskimi frykasami, polewanymi ketchupem w wielkich ilościach , to już spontan?
    „Dostojnicy lubią dzieci
    Dzieci lubią dostojników…

    Bo wypada
    Gdy dostojnik swoją rączkę
    Na dziecięcej główce składa”.
    Tusk nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych dostojników.
    Z drobną różnicą… Kiedy Prezes – z pełnym uszanowaniem – udaje się na obiad w przeciętnej polskiej rodzinie, to ta rodzina przygotowuje się do niespodziewanej wizyty z pomocą różnych specjalistów od wystroju skromnej chaty, od diety, stosownej dla prezesa, wypieku chleba do całowania przez prezesa, soli do przysolenia, oraz dań do skonsumowania. Nie ma tam także żadnej przypadkowej, pyskatej baby, co popsuje całe nabożeństwo. Żadnej improwizacji!
    Żadnych niespodzianek ani wpadek. Klaka zapewniona, kilka starych wariatek do całowania ręki prezesa w pogotowiu.

    A narodek, jak to narodek… jedni się śmieją, inni wkurzają, a jeszcze są tacy, co wierzą, że ich wybawiciel od trosk wszelkich nawiedził i ubogacił.
    Śmiech to zdrowie, od trosk do pozytywnych działań tylko krok, a wiara czyni cuda.
    Uśmiechnij się Kartko!
    We Wrocławiu słońce na dwadzieścia cztery fajerki!

  181. Kartka z podróży
    OK. Żenują mnie takie wizyty, ale mam świadomość, że to teatrzyk, czyli przedstawienia w żelaznym repertuarze polityków rozmaitej maści. Nie tylko w Polsce.
    Dlatego aż tak bardzo się nie wzburzam.
    Pozdro

  182. @mag
    Istotne zdanie: ” pod ich rządami dokonał się niewątpliwy skok cywilizacyjny, niezależnie od kosztów transformacji”.
    Ten skok to raczej zasługa pracujących za 1600 PLN brutto ludzi, rządzący mieli tylko nie przeszkadzać.
    Na początku transformacji rządzący usunęli idiotyzmy prawne poprzedniego ustroju, a potem już samo poszło.
    Teraz, gdy nie ma już co prywatyzować, gdy wyczerpały się proste rezerwy i nawet zagraniczne sieci nie znajdują nabywców na szynkę za 7,99 zł/kg –
    dotykamy dna.
    A te wizyty tow. Tuska bardzo mi przypominają tamte tow. Gierka. Z tą różnicą, że wówczas każde wydanie Dziennika TV o 19:30 rozpoczynało się od obrazu z wizyty Gospodarza Kraju, obecne są w dalszej kolejności i DTV nazywa się „Wiadomości” …
    Tylko takie różnice zauważam.
    @Człowiek bez nadziei
    Wiem coś na temat kapitału, który stoi za wykupywaniem ostatnich resztek niezabudowanej przestrzeni w Krakowie.
    Pomagają w tym nie wymienieni przez Ciebie celebryci typu Dziwisz, Wajda czy Rokita – to są nieistotne postacie na okładki dla tabloidów.
    Prawdziwe interesy ustawiają politycy z 2-go czy trzeciego szeregu aktualnie rządzącej nami przewodniej siły narodu.
    Powoli do ludzi dociera, kogo wybrali.
    Jak ważne były zdawkowe komunikaty Urzędu Miasta Krakowa o wyłożeniu planów miejscowego zagospodarowania …
    W wielu przypadkach, legalne aż do bólu interesy są już zakończone.
    Ludzie tylko łkają i pytają, jak Radny Miejski mógł być dwulicowy. Niby miał dbać o interes WSPÓLNOTY tysięcy mieszkańców miasta, a okazuje się – że zadbał o interes kilkunastu deweloperów, architektów i kilku firm budowlanych, które mogły przecież swoją aktywność przejawiać gdzie indziej, nie poprzez zagęszczanie żywej tkanki miasta.
    Jeszcze raz podkreślam: wszystko jest legalne.
    Słyszałem nawet takie zdania: jak ci się nie podoba to co robimy, to wygraj wybory …
    Tak oto „pod ich rządami dokonuje się niewątpliwy skok cywilizacyjny, niezależnie od kosztów transformacji” Szanowna @Mag.
    O te koszty mi chodzi.
    O nic więcej.
    Ja sobie poradzę, bo ja od dawna tamtędy tylko przejeżdżam, ale ludzi mi żal.

  183. scrambler
    5 stycznia o godz. 11:34

    Napoleon zabezpieczył byt swoich emerytów i inwalidów przyznając im MONOPOL na prowadzenie trafik i handel tytoniem.
    Dlaczegóż by nie pójść tym tropem?
    W gestii naszego Państwa jest kilka intratnych monopoli, z których zyski są mało zależne od koniunktury giełdowej.

    Też mam poważne wątpliwości co do zaufania w stabilność prywatnych przedsięwzięć finansowych.
    Fraza „masz to jak w banku” nieco się ostatnio zdezaktualizowała………
    Pomimo wszystko, chyba mam większe zaufanie do Państwa, niż do jakiejś firmy Kogucik, mogącej upaść, bądź zwinąć w każdej chwili działalność……..

  184. Anca_Nela

    Przecież znamy „wizyty gospodarskie” Prezesa na głebokiej prowincji z tv. W reżimowej, bo na tę zerkam, były one wielokrotnie ośmieszane. Czyniła to równiez Wyborcza i inne sprzyjające rządowi media. I słusznie, bo tego typu praktyki są kpiną z inteligencji widzów. To są widowiska żałosne odwołujące się do fatalnych sentymentów za epoką gierkowską.
    We mnie to budzi jak najgorsze skojarzenia.
    To, że w USA stosuje się tego typu marketing polityczny nie oznacza, że trzeba to przenosić na grunt polski.
    A jeśli już to dlaczego stosowac podwójną miarę w ocenie tych praktyk. Przecież Prezes gaworzący o niczym z jakąś spiętą rodziną nad talerzem z rosołem jest tak samo żenujący jak Tusk.
    ————————————————————————————————

    U mnie też cieplutko. Z tym, że chmury znad Czech do Polski żeglują po niebie.

    Pozdrawiam i miłego dnia

  185. „Staram się nie przepuszczać żadnego tekstu prof. Bronisława Łagowskiego i nigdy tego nie żałuję.”

    Przeciez to brzmi jak wyznanie zatwardzialego cenzora! Szkoda, ze p. Passent nie poddaje podobnie scislemu sortowaniu calego tego smiecia, ktory nieustajco splywa do zssypu pod jego blogami. Czy ktos to ma jeszcze sile i ochote czytac, poza samymi uzaleznionymi!? Nie moj cyrk, nie moje malpy – zarowno pana Passenta, jak i cala obecna Politke czytam tylko przy tych paru okazjach, w roku, kiedy mam sie ochote zadumac nad gloria co to sci transit.

  186. Spokojny
    Mnie jest też ludzi żal, ale i samej mnie jest mi żal.
    Chwilami, bo jakoś tam wychodzę na prostą.
    Może dzięki temu, że widzę szklankę w połowie pełną, a nie na odwrót.
    A znam wielu takich i w mieście, i na wsi, którym relatywnie powodzi się lepiej niż mnie (widać to po tzw. owocach), ale zawsze będą niezadowoleni.
    Znam z autopsji prawie cały PRL, bo moja moja pamięć sięga drugiej połowy lat 50.,a zwlaszcza jego schyłek, który mocno mi dał w kość i może dlatego mniej we mnie pretensji do III RP, a więcej jednak optymizmu.
    Wiem, że takie zwierzenia nie są na tym blogu popularne, ale trudno.

  187. sclamber,

    Na kazdy cytat przeciwko OFE moge znalezc cytat za –
    Conajmniej rownie wybitnych….ekspertow.

    Chodzilo mi tylko i wylacznie o fakt, ze OFE zostalo zle skonstruowane jezeli chodzi o otoczke regulacyjna.

    OFE dziala w innych krajach i moglyby w Polsce – gdyz generalnie wolny rynek lepiej potrafi inwestowac i generowac zyski niz panstwo.

    A nawet najukochansze i wspolczujace panstwo (ktorego w PO-lsce przeciez nie ma) nie da emerytom czegos czego sie wczesniej nie wytworzy.
    Panstwo robi to gorzej a zwlaszcza TAKIE panstwo – to juz przeciez przecwiczylismy.

    Rozwiazaniem nie jest stopniowa likwidacja OFE ale jego regulacja.
    W chorym „kapitalizmie” III RP – OFE jest rowniez chore.

    Regulacji nie ma – jest jedynie przejecie pieniedzy by ratowac budzet. bo nie chodzi tu o ermerytow ale o polityke.

    Ale budzet bedzie za pare lat znowu na minusie i w klopotach bo problem lezy w nieefektywnym panstwie, jego strukturach, kadrach i ogolnie mowiac systemie.

    By to zmienic i zreformowac panstwo politykom brakuje jaj bo trudno sie podniesc samemu za wlosy.
    Sami sa w duzej mierze glownym problemem.
    Opieranie sie na ZUS-ie to szkodliwa wiara z populistycznej archaicznej lewicowej bajki, ze to panstwo lepiej wytwarza, zabezpiecza i milosiernie. rozdaje.
    Nie robia tego nawet duzo bardziej profesjonalne, rzetelne i etyczne administracje na swiecie niz PO-lska – chodz je akurat moze narazie na te fikcje stac.

    Okazuje sie, ze wszystko jest polityka – ekonomia tez…

  188. Tuż po 1989r, kiedy „uwolniła się w Polsce t.zw. przedsiębiorczość, pojawiło sie wielu takich przedsiębiorczych biznesmenów, wśród nich Bagsik, Gąsiorowski, Grobelny, Gawronik, i paru innych mniej znanych z mediów.
    Dwóch pierwszych, to nawet sam Wałęsa będąc prezydentem wynagrodził ich przy okazji dając innym ich za przykład.
    I cóż się póżniej stało?
    Jeśli chodzi o pieniądze, moje zaufanie do prywatnych instytucji finansowych, jest zerowe. I nic na to nie poradzę, zwłaszcza, że w tym kraju klienci takich instytucji są w żaden sposób nie chronieni, a ewentualnym przekręciarzom pozwala się zwiać razem z pieniędzmi należącymi do ich klientów.
    Jak w takiej sytuacji mam zaufać jakiemukolwiek funduszowi OFE?
    Ponoć lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu”. Ja wybieram wróbla.

  189. http://www.rp.pl/artykul/724143.html?print=tak&p=0

    Powyżej, skład zarządów OFE.
    Jak dla mnie, same nic nie mówiące nazwiska……
    Skład niżej stojących w hierarchii- nieznany.
    Etatów od 30 do 80.
    I może tam tkwi klucz do zrozumienia heroicznej obrony tych pasożytniczych struktur przez niegdyś prominentnych polityków?

  190. Scrambler,

    Proponuje wprowadzenie systemu australijskiego.
    Pisze o tym od 5 lat!
    Ma on 23 lata …troche mniej niz III RP.

    Potrwa to stopniowo nastepne 20 lat a moze dluzej – im wczesniej sie zacznie tym lepiej.

    Podniesienie wieku emerytalnego i przejecie kasy z OFE i tym podobne „reformy” jak to pisze Pan Passent to reanimacja poznego Brezniewa przy pomocy akumulatora od ZIL-a.

  191. @Mag, 12:40
    Ja z kolei mógłbym uważać się nawet za beneficjenta zmian. Tylko uważam, że wszyscy rządzący nami od 1989 roku popełnili zbyt wiele błędów, nawet poprzez zaniechanie – niż mogli.
    Nie musieli bezkrytycznie ulegać pierwotnej neofickiej wierze w neoliberalizm, który akurat na Zachodzie przybrał złowieszczy i rabunkowy charakter, gdzie chciwość stała się cnotą.
    Rozumiem byłego członka PZPR od 1969 roku, dr Balcerowicza – On musiał dać świadectwo prawdziwego nawrócenia.
    Ale że inni musieli?
    Wpływ pana Sorosa?
    Po prostu doskonale przewidział i znalazł wykonawcę.
    „do skrajnie doktrynersko realizowanej polityki gospodarczej, skupiając się głównie na walce z inflacją, przy zaniedbaniu wysiłków na rzecz wzrostu gospodarczego i pobudzania polskiego eksportu. Jednym z najszkodliwszych elementów tej polityki było nastawienie na przyśpieszoną gruntowną prywatyzację polskiego przemysłu i banków, stanowiącą faktyczną wyprzedaż za bezcen.”
    Więcej we wspomnieniach W. Kuczyńskiego.
    Skutki tego przeżywamy do dziś.

  192. Jak wylicza „GW”, daje to średnio 53 tys. zł miesięcznie, czyli wzrost wyniósł 13 proc., bo w 2011 r. było to 47 tys. zł. A w 2012 r. przeciętne zarobki w Polsce zwiększyły się tylko o 3,5 proc. – do 3591 zł; inflacja w tym czasie wzrosła o 3,6 proc.
    http://biznes.pl/magazyny/finanse/ofe/srednie-zarobki-w-zarzadzie-ofe-53-tys-zl,5462902,magazyn-detal.html
    =============

    Faktem jest, że są to fundusze PRYWATNE.
    Do których przymusowo transferuje się pieniądze obywateli……..
    Pensyjki niezłe, też bym chciał……

  193. Andrzej
    5 stycznia o godz. 12:56

    Jeszcze znajdziesz pare miejsc gdzie mozesz miec zaufanie…do gospodarki.

    Korea Polnocna, Kuba (coraz mniej).
    Bo juz nie pedzace do przodu Chiny – tam komunisci stracili zaufanie ale do panstwowej gospodarki i dzieki temu od 1978 wyciagneli pol miliarda obywateli z biedy i stali sie drugim mocarstwem swiata.

    Grobelny, Gawronik plus ARTB (ETC) to wynik slabosci panstwa i specyficznej formy etatystycznego, skorumpowanego kapitalizmu III RP.

    Wiadomo, ze od czasu do czasu spada na ziemie jakis pasazerski samolot co nie znaczy, ze podroze po swiecie wolami czy na oslach sa bezpieczniejsze i efektywniejsze.

  194. Po pierwszym kwartale tego roku sektor finansowy był na piątym miejscu wśród reklamodawców. Dopompował media ponad 422 milionami złotych. Dodajmy do tego kolejne setki milionów od firm powiązanych kapitałowo z OFE. Wyjdą miliardy. Dlatego nie ma się co dziwić, że obrońcy OFE są w mediach w przewadze, a ich przeciwnicy dość często są tak dobrani, by wychodzili na niekompetentnych. Bo jak inaczej zinterpretować fakt, że o Tuskowo-Rostowskie rozpierduchy w OFE media pytają piosenkarza Kubę Sienkiewicza czy aktora Artura Barcisia?
    http://www.nie.com.pl/38-2013/platni-kochankowie-ofe
    ===================

    „Nie” co prawda specyficznym językiem, ale na temat- jak zwykle kompetentnie.
    Jak z powyższego wynika, pół miliarda w media procentuje……

  195. Wszystko!
    Lacznie z calym panstwem jest nasze.
    Bo to Polacy stworzyli i utrzymuja z czesci swoich wypracowanych dochodow.
    Rozwazania na temat, ze pieniadze w OFE sa panstwowe a nie prywatne to scholastyka lewicowa wyzszego rzedu.

    A skad sie wziely te pieniadze?
    Tusk ze Szczurkiem wyprodukowali w pralce Frania?

    Im wczesniej ludzie sobie uprzytomnia, ze panstwo nie umyje im klatki schodowej, nie dostarczy cieplej wody i nie zadba samo z siebie o ich emerytury – tym lepiej.

  196. To wszystko co wyżej poopisywałem, to były naprawdę prawdziwe majstersztyki przeróżnych biznesmenów i lokalnych polityków – żeby być zgodnym z zadanym nam przez Gospodarza tematem.

  197. Kartka z podróży
    5 stycznia o godz. 11:24

    Dzień dobry
    Po kilku długich godzinach nieobecności pojawił się Kartka z podroży i od razu poczuć można smrodliwe beknięcie.

  198. Andrzej Falicz
    Karkołomna teza, że wszystko – łącznie z państwem – jest nasze.
    Karkołomna nawet w sensie finansowym. Gdyby było nasze to by się utrzymywać mogło z dobrowolnie wpłacanych kwot. A przecież pobor danin na nich ma charakter przymusowy.
    Jak Ci się przestaną podobać i nie zapłacisz na ich utrzymanie to Ci przymusem wyrwą daninę z gardła. Ścigać Cię będą jak w feudaliźmie.
    To, że za pomocą sztuczek marketingowych robią z ludzi jajca, spoufalają się, przybijają „piątki” to wcale nie znaczy, że oni są nasi.

    Pozdrawiam

  199. Człowiek bez nadziei

    Ale co z tym Żuławskim, Rosatówną na styropianie?
    Spytałem Cię wyżej. No i czekam cierpliwie.

    Pzdro

  200. Jeszcze jeden ciekawy aspekt przeniesienia części aktywów z OFE to to, że nagle spora część spółek Skarbu Państwa przekroczy próg 36% udziału w firmie.
    I „biedni” managerowie podpadną pod przepisy Ustawy Kominowej…….
    Kilkukrotny spadek ich dochodów nie jest wszak miłą niespodzianką.

    Więc może to jednak majstersztyk?
    Zmusić posłów do przyjęcia ustawy ograniczającej dochody wielu pociotków zatrudnionych w wielu spółkach państwowych?

  201. Andrzej Falicz,

    Pan chyba nie rozumie: miasta przechodziły, przechodzą i będą przechodzić okresy lepsze i gorsze, zwłaszcza miasta powstałe sztucznie, wokoł jednej gałęzi wytwórczości.

    Manchester padł dość dawno, dużo wcześniej, niż jego polski odpowiednik, i nie podźwignął się nazajutrz. To zajęlo sporo czasu.

    Zdaje mi się, że o losie miast decydują bardziej samorządy, niż centrum. Może zatem zacznie Pan zrzędzić na prawdziwych odpowiedzialnych za losy powierzonego im miasta ? Łódzka Specjalna strefa ekonomiczna i inne tego typu inicjatywy rozwijają się powoli, co w dobie kryzysu światowego tez nie powinno dziwić.

    Skoro w mieście dzieje się źle. to chyba jest rzeczą normalną, że ci, co mogą i chcą, szukają szczęścia gdzieś indziej. Panu chyba nie muszę tego tłumaczyć. Szukajà poza miastem lub poza krajem. So what ? Po to są otwarte granice, żeby się przemieszczać, kiedy przyjdzie taka wola lub potrzeba.

    Miasta generalnie się wyludniają ? Nie zauważył Pan, że jest to problem wielu miast na świecie, nie tylko Łodzi czy innych miast polskich. Wiele o tym pisać dlaczego tak się dzieje, ale proces ten można zaobserwować zarówno w miastach prosperujących, jak i upadających, a jego przyczyny bywają różne. Pan zaś swymi statystykami chce udowodnić jedno, wbrew temu, co zauważył Pan wyżej w temacie statystyk.

    Pozdrawiam

  202. @Art63, 4 stycznia o godz. 20:48
    Wie Pan, ja oczywiście rozumiem, że rząd zmieniając umowę z OFE nie zrobił tego dla mnie, ale dla siebie. A ja tylko ‚przy okazji’ dostałem co swoje.
    Ale z drugiej strony to rząd (przy całej swojej nieudaczności) to nie jest jakiś obcy ‚on’. Te pieniądze, które napędzały pasibrzuchów z OFE są m.in. ode mnie, z moich podatków. Wolałbym jednak, żeby je przeznaczyć na coś przydatniejszego niż dolce vita zarządzających OFE i ich akolitów.

    Pozwoli Pan jednak, że dalej będę się radował, że ci nieudacznicy nic już ode mnie nie dostaną. No chyba, że zaczną się starać. Ale na to się nie zanosi.

  203. Kartka z podróży – 12:11
    Wygląda na to, że się zgadzamy, co do sedna, które jest taaakie duże.
    Nie wydaje mi się jednak, że ten głupawy obyczaj „bratania się z prostym ludem” został skądś sprowadzony i zmałpowany.
    Stosowali ten chwyt zarówno carowie, jak i królowie na obu półkulach, nie wyłączając drobnych kacyków, wojewodów aż po sołtysów, co zawsze znajdą chętnych, aby im postawić flaszkę. Wedle stawu grobla…
    Każdy władca ma w swoim albumie fotografie, jak to lepi z dziećmi bałwana, puszcza latawca, podziwia rysunki i zespoły pieśni i tańca szkolne i gminne.
    To jedna z najbardziej stałych składowych ukazania pana i władcy, jako prostego, sympatycznego człowieka.
    A że to głupie, prostackie i żałosne???
    Na pewnym poziomie hierarchii człowiek zatraca poczucie rzeczywistości.
    I nie ma odważnego, co by mu postawiła przed obliczem zwykłe lustro.
    Nie bez powodu trzy kolejne „Lustra Szkła Kontaktowego” przyznane premierowi Tuskowi nie zostały przez beneficjenta odebrane i aktualnie trafiły na aukcje Wielkiej Orkiestry Owsiaka.

  204. Witamy w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej

    Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna jest jednym z najszybciej rozwijających się obszarów gospodarczych w Polsce. Oferuje bogatą ofertę inwestycyjną, kompleksową obsługę procesu inwestycyjnego oraz możliwość skorzystania ze znacznych ulg podatkowych. Zapewnia najwyższy w Europie poziom pomocy publicznej przeznaczonej na wspieranie nowych inwestycji!
    Będą mieli Państwo okazję współpracować z profesjonalnym zespołem, który pomoże sprawnie i szybko przejść przez proces inwestycyjny.

    W 2005 roku ŁSSE wdrożyła system zarządzania jakością. Obecnie posiada Certyfikat Jakości ISO 9001:2008, zgodnie z którym realizowane procesy mają wpływ na jakość świadczonych usług.

    W 2013 roku w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej przybyło 19 nowych zezwoleń. Inwestorzy zadeklarowali nakłady inwestycyjne za ponad 422 mln zł, a dzięki nim powstanie 937 nowych miejsc pracy, ale aż 4100 etatów zostanie utrzymanych.
    Ostatnie trzy zezwolenia trafiły do Star Fitness S.A., Huty Szkła Anewal Sp. z o.o. oraz Hapam Poland Sp. z o.o.

    Wicepremier Bieńkowska dla GW:

    Powiem rzecz trywialną, lecz w Polsce rzadko o tym mówimy: nam jeszcze potrzeba wielu lat ciężkiej pracy, „rzemieślniczenia”. Musimy naprawdę normalnie, ciężko pracować. I ja tak pracuję, stroniąc od politycznej zawieruchy.

    Stopniowo, Panie Falicz, krok po kroku. Cudów nie ma i nie będzie. Nawet z Kaczyńskim.

  205. Jakobsky!
    Raz, albo dwa razy w roku bywam w Łodzi u swoich kuzynek. Ostatnio listopadzie ubiegłego roku. Miasto sprawia przygnębiające wrażenie. Całe ciągi ulic, wzdłuż których stoję rzędy starych kamienic bez jakiejkolwiek wartości zabytkowej. To rudery razpadające siię pod własnym ciężarem. Były budowane najmniejszym nakładem kosztów, jako mieszkania dla kiepsko płatnych robotników.
    Dziś całe ciągi takich ruder oczekuje na wyburzenie. Część z nich już nie jest zamieszkała, w niektórych jeszcze ktoś mieszka, ale już nie długo to potrwa.
    Zaplanowano zrównanie z ziemią tych IX wiecznych slumsów. Na ich miejscu powstaną nowe domy, spełniające europejskie i światowe standardy. Nie stanie się to z dnia na dzień, ale odpowiednie założenia co do planu przyszłej zabudowy już istnieją i będą wprowadzane w życie, w miarę posiadanych środków i możliwości.
    W rodzinnych rozmowach słyszę, że przed Łodzią wiele lat cierpliwego budowania miasta od podstaw, ale są dobre perspektywy. Oni widzą przyszłość Łodzi w jasnych barwach. Oby nie wybrali sobie kolejnego Kropiwnickiego.

  206. Spokojny
    Nie wiem, jak da się wyliczyć, czy popelnili nasi rządzący po 1989 zbyt wiele błędów, czy w sam raz, a może mniej niż się im przypisuje dziś. Stąpaliśmy po bardzo kruchym lodzie.
    Soros dziś robi za takiego strasznego „gendera”, a i Kuczyński na pewno ma sporo racji.
    Ja jednak dobrze pamiętam denominację wprowadzoną przez Balcerowicza i gwałowne ucięcie inflacji.
    Chociaż przestałam zarabiać w milionach (ostatnia moja pensja przed denominacją jako kierowniczki dzialu w redakcji warszawskiej gazety wynosiła 6 mln.), wkrótce poczułam się „beneficjentem” nowego systemu.
    Po raz pierwszy mogliśmy z mężem kupić nowe auto w sensownym systemie kredytowym. I rozstać się z „maluchem”, który był nabyty za kasę zarobioną na saksach w Szwecji.
    Niedługo potem mogłam wyjechać na Zachód, mając normalną karte kredytową i nie nie czując się „ubogą krewną”, gdy odwiedziłam rodzinę.
    Takich rzeczy się nie zapomina. Przynajmniej ja nie zapomniałam.

  207. @mag
    Dla kierowników działów warszawskich gazet, a nawet ich prostych żurnalistów o wyżej, oczywiście zmiany Balcerowicza były dobre.Szczególnie dla tych,których tytułów dobry wujek nie przydzielił jakimś oszołomom(por.Razem!) … 😉 Tyle, że to wąska grupka!!!

  208. Anca_Nela

    Bardzo trafne spostrzeżenie : „Na pewnym poziomie hierarchii człowiek zatraca poczucie rzeczywistości.
    I nie ma odważnego, co by mu postawiła przed obliczem zwykłe lustro.”

    Trochę bym zmodyfikował drugą część na „I nie ma siły, by mu postawić przed obliczem zwykłe lustro.”

    Pozdrawiam

    Ps. Spodziewaj się deszczu nocą.

  209. Mag do Spokojnego z godz. 14:59

    Zgadzam się z Twoimi refleksjami.
    Gdyby jeszcze euro wprowadzili mógłbym uznać zmiany na lepsze za zakończone. W sensie politycznym moje życie byłoby spełnione.

    Pozdrawiam

  210. ANCA_NELA
    5 stycznia o godz. 14:56

    Dziękuję za opis. Łódź, jaką ja pamiętam (schyłkowy peerel) już wtedy robiła smutne wrażenie. Fakt, że wojna obeszła się z Łodzią łaskawie można chyba uznać za nieszczęście dla tego miasta.

    Dodam tylko, że nie tylko sama Łódź, ale i region powinien się rozwijać . Dlatego Łódzka Strefa ekonomiczna ma swoje podstrefy w miastach województwa łódzkiego. I bardzo dobrze, że tak się dzieje. Może lepiej będzie skończyć z centralistycznym modelem jednego miasta głównego (na poziomie kraju czy województwa), w miarę prosperującego, kontrastującego z zaniedbaną resztą. Padł łódzki przemysł ? Trudno, idzie się dalej. Ci, którzy wzięli się w garść i mieli ku temu predyspozycje rozpoczęli działalność na własny rachunek, a taka nie koniecznie musi być prowadzona w Łodzi, ale w Pabianicach, w Kutnie, w Łowiczu, w Sieradzu czy w Radomsku, co również może przyczyniać się do ruchów ludności z miasta głównego w kierunku mniejszych miast regionu. Widzę w tym raczej zjawisko pozytywne, zwłaszcza w epoce internetu czy rozwijającej się sieci drogowej.

    Czas, cierpliwość i mrówcza praca plus pragmatyzm, a nie ideologia – oto przesłanie Bieńkowskiej. Bardzo budujący wywiad.

  211. Kartko!
    Modyfikacja wyraźnie lepsza.
    „Onet” przewiiduje deszcz już za półtorej godziny a noc bez deszczu.
    Sprawdzimy, czyje na wierzchu.

  212. @Mag, skoncentrujmy się na kredytach.
    Opisujesz normalną sytuację z kredytem konsumenckim na zakup samochodu.
    Spróbuj wziąć średni kredyt inwestycyjny w Polsce?
    Będą trudności, a dla nieuważnych – bliskość bankructwa, które nietrudno wywołać jak się dysponuje „lepszym dostępem do kapitału i informacji”.
    Da się to obejść, jak jesteś w kooperacji z Firmami z UE – wówczas kredyt jest w tzw. „pakiecie”.
    Tylko że w tym trybie – nie Ty ani Twoja Firma rozdajecie kart, jest po prostu inna kolejność dziobania, dopóki nie znajdą się dla PARTNERÓW lepsze propozycje np. w Bangladeszu albo Chinach.
    No i można łatwo stać się „magazynem” dla głównego producenta, do niedawna – kooperanta.
    Po prostu trzeba cały czas uważać.
    To że zlikwidowano zbyt wiele przemysłu w Polsce za Balcerowicza – o to mam pretensje.
    Kupili nas za tanio, niekiedy za darmo, jak policzymy ulgi rządowe dla przejmujących polskie branże i to na lata.
    Do tego skandal z wyprzedażą banków.
    Czy czułabyś się dobrze, będąc pod kroplówką – gdyby system ją monitorujący był za ścianą Twego mieszkania, u sąsiada?
    A sąsiad, jak to sąsiad – raz ma dobry humor, innym razem gorszy dzień …
    Czy to jest komfortowa sytuacja?
    I o to mam pretensje do wszystkich ekip z ostatnich 25 lat.
    Wyprzedaż polskiego systemu bankowego to kolejny „majstersztyk” naszych globalnych PRZYJACIÓŁ …

  213. W wywiadzie tym Bieńkowska, na potwierdzenie swego pragmatyzmu, cytuje Helmuta Schmidta:

    Jeśli ktoś ma wizje, to powinien poradzić się swego lekarza.

    Wspaniale pasuje do naturalnego rozwoju miast.

  214. Komunizm zakładał skok do królestwa wolności poprzez całkowitą likwidację rynku. Neoliberalny skok do wolności polega na całkowitym podporządkowaniu świata rynkowi. Tego nie da się zrealizować, a gdyby się dało, zostalibyśmy zupełnie pozbawieni wolności – uważa prof. Andrzej Walicki. – To neoliberalny absurd, że państwo opiekuńcze hamuje rozwój i wolność. Dlaczego w takim razie Szwecja rozwija się szybciej niż wiele innych państw? Jak polską rzeczywistość po przemianach wyobrażali sobie członkowie „Solidarności”? – Chcieli równości jak w Szwecji, dobrobytu jak w Niemczech, wolności ekonomicznej jak w Chile i możliwości wpływania na rząd jak w PRL – odpowiada profesor.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bez-sprawiedliwosci-nie-ma-wolnosci-rozmowa-prof-andrzejem-walickim
    ==================

    Niestety, spora część ludzi poszukuje wiary, czy dogmatów…….
    Paru dogmatyków szczerze wierzy w jakieś niewidzialne ręce rynku.
    Nie dostrzegaja cienkich nitek prowadzących od marionetek do lalkarza?

    [….]
    „– Przemiana postawy elity dokonała się niemal z dnia na dzień. Zwolennicy egalitaryzmu za PRL po przejęciu władzy stali się w mgnieniu oka zwolennikami reform, które zastępowały podmiot społeczny („Solidarność”) podmiotem niewidzialnej ręki rynku. Tę radykalną zmianę wytłumaczono w bardzo prosty sposób: postulaty rewindykacyjne były dobre w czasach PRL, bo wówczas chodziło o obalenie ustroju. Po zdobyciu władzy straciły rację bytu, dla kapitalizmu nie ma bowiem alternatywy. W sytuacji masowych upadłości przedsiębiorstw i wzrostu bezrobocia robotnicy powinni dostrzec szansę dla siebie. Teresa Bogucka radziła im w 1991 r. na łamach „Gazety Wyborczej”, by zajęli się np. handlem bananami. Troskę robotników o miejsca pracy i macierzyste zakłady uznano za wyraz ciasnoty umysłowej, nawet brak patriotyzmu. Neoliberalnym dogmatem bezwzględnego prymatu rynku uzasadniano zmuszenie części społeczeństwa do życia w warunkach niedających się pogodzić z ludzką godnością.”

  215. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Tym bardziej dowcipnie zabrzmiała wypowiedź ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z 20 grudnia w RMF: Ja nie zaczynam od ścinania głów tylko od poprawy procedur i wydaję mi się to bardziej efektywne dla państwa” (?) … Tez dobre – prawda?

    http://m.wprost.pl/blogi/blog,Cezary-Bielakowski/id,2880/Swiateczne-prezenty-od-rzadu.html

  216. Jacobsky
    5 stycznia o godz. 15:23
    .. cytuje Helmuta Schmidta..
    ……………………………………………………………………………………….
    Jeden z mądrzejszych polityków ub. wieku. M.in. b. ciekawa jego odpowiedź na pytanie którego z polityków z którymi dane było mu się się spotkać cenił najbardziej…

  217. Gdyby jeszcze euro wprowadzili mógłbym uznać zmiany na lepsze za zakończone.

    Mnie zaś się wydaje, że to zaklęcie powtarzane w kółko i na okrągło nie ma jak dotąd żadnych podstaw natury ekonomicznej i jest takim bajdurzeniem, rojeniem bardzo poważnie chorego dziecka o hulajnodze, gdy tylko wyzdrowieje.

  218. Kartka 0.31
    Zdaje mi się ze nie wiesz na czym polega wolny neoliberalny rynek wg naszych słąwnych ekonomistów rodem z PZPR, Hausnera i Balcerowicza.Mianowicie na totalnej deregulacji i przymusowej prywatyzacji.
    Pozatem dziwi mnie ze nie wiesz że wymienione przez Mirę Suchodolska słynne zagraniczne firmy ubezp[ieczniowe to broń boże nie zadni złodzieje. Oni po prostu robia to co robi kazda kapitalistyczna korporacja, bank, deweloper itd KIEDY NIE PODLEGA NADZOROWI UOKIK LUB KLAUZULI PODATKOWEJ bo ich jedynym celem jest zysk, a nie dobro społeczne.
    Mianowicie okrada klientów i okrada państwo „optymalizując podatki”
    W puencie swego artykułu MS pisze: Tylko Polska, Bułgaria, Litwa i Luksemburg nie zrobiły nic by uregulować sprzedawanie polisolokat
    Naprawde nie znasz tego elementarza współczesnej ekonomii politycznej???

  219. zezem
    5 stycznia o godz. 16:16

    Którego ? (nie mów, że Breżniewa. Czytałem pamiętniki Schmidta, w tym jego wspomnienia ze spotkań z Lońką na Krymie, o tym jak panowie wymieniali się historiami frontowymi, jak Breżniew odwiedzał hamburski dom Schmidta – dużo było o Breżniewie, ale jakoś nie wyczułem tendencji do tego, żeby Schmidt cenił go sobie najbardziej).

    Pozdrawiam

  220. Dziwi mnie niepomiernie ze Andrzej Falicz zamiast opływać w dostatki i chować do wielkiego worka wpływy z australijskich OFE, tak się męczy w ginącym z biedy kraju rządzonym przez tego tyrana i najemnego agenta Putina – Donalda Tuska?

  221. Spokojny
    Skupiłam się jedynie na własnych doświadczeniach i obserwacjach. Dotyczą one również kręgu moich bliskich.
    Być może masz sporo racji, albo powielasz opinie lansowane głównie przez tzw. prawicę hard w Polsce, szykującą się do skoku po władzę.
    Na podstawie tego, co wiem z różnych przekazów (o rozmaitych „wektorach politycznych”) nie potrafię wyrobić sobie jednoznacznej opinii, czy istotnie można było w tamtych warunkach (transformacji) wybrać na pewno lepsze rozwiązania.
    Nie podejmuję się rzeczowej dyskusji obfitującej w cyfry, zestawienia, statystyki i w ogóle „mocne argumenty”, bo ekonomia to nie mój żywioł.
    Akurat w tym przypadku i ten obszar ogarniam głównie inteligencją emocjonalną. Sorry (tu powinnam wstawić znak graficzny – „uśmiechnięte” słoneczko, ale nie używam).
    Pozdrawiam

  222. Absolwent

    Szczerze mowiąc nie interesowało mnie to.
    Jestem zdziwiony faktami, które podajesz. I oczywiste jest dla mnie, że taki stan może rodzić rozmaite ndużycia.
    To przygnębiające ponieważ jesteśmy w Europie i rząd powinien brać pod uwagę doświadczenia poważnych państw europejskich, które już dawno te sprawy uregulowały. Myslę o państwach, których nie ma w podanym przez Ciebie zestawieniu.
    Może UE ich do tego w końcu zmusi. Bo widać, że jak na razie ten burdel jest im na rękę.

    Pozdrawiam

  223. Jacobsky
    5 stycznia o godz. 16:48
    ……………………………………..
    Anwar El Sadat.
    Słyszałem to w wywiadzie-rzece przeprowadzonego z nim parę lat temu.

  224. – Dzięki wykorzystaniu spółki na Cyprze, która udzieli licencji podmiotowi polskiemu, możliwe jest obniżenie podstawy opodatkowania w Polsce. Przedmiotem tego rodzaju transakcji mogą być m.in. prawa autorskie, patenty, znaki towarowe albo np. know-how związane z doświadczeniem w dziedzinie przemysłowej, handlowej lub naukowej. W pewnym uproszczeniu można więc powiedzieć, że na skutek takiego rozwiązania przerzucimy dochód z Polski (19 proc. podatku), za pośrednictwem Cypru (12,5 proc.), do klasycznego raju podatkowego, jaki stanowią Zjednoczone Emiraty Arabskie (0 proc. podatku). Stąd część środków może wrócić do Polski, również bez podatku dochodowego, na podstawie postanowień umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a ZEA –

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,15225303,LPP_przenosi_znaki_towarowe_na_Cypr__a_klienci_na.html#ixzz2pXgPXbOd
    ===========================

    Dokładnie ten sam mechanizm moga zastosować nasze OFE……..
    W przeciwieństwie do Państwa, które zabrać zabawek nie może, oni i owszem……

    Ps.
    Pisałem parokrotnie, że nowoczesny patriotyzm to płacenie podatków.
    W KRAJU…….
    Od pewnego poziomu dochodów firmy, czy osobistych, patriotyzm przestaje istnieć……jak widać……

  225. Wprowadzenie euro w Polsce wynika ze zobowiązań płynących z traktatu ateńskiego przyjętego w referendum w 2003 roku.

    Ale nie jest niczym zaskakującym, że od wielu lat rozstrzygnięcia referendum w mniej lub bardziej zawoalowany sposób są kwestionowane, sabotowane, obrzydzane opinii publicznej przez rozmaite polityczne emanacje prawicy.

    Nie widzę powodu by podejmować nt ten temat, na blogu, temat kolejną, bezproduktywną dyskusję.

  226. @Mag, 16:55
    Nie chcę za dużo opisywać własnych doświadczeń, bo ja w tym jeszcze tkwię i chce trochę pobyć oraz przetrwać, czyli mieć dodatnie salda …
    Wracając do tego mojego przykładu z bankową kroplówką, to dodam, że usługi monitoringu dostarczającego Ci żywotne płyny i lekarstwa – nie są oczywiście za darmo.
    To że kapitał zagraniczny, nieraz szemranego pochodzenia tak łatwo u nas się panoszy bierze się m.in. stąd, że nie ma konkurencji w polskim kapitale, który jednak jest NASZ, bo rodzina, bo zobowiązania, bo jakieś ambicje się jednak ma …
    Tylko że utrwaliła się jakaś nowa świecka tradycja, że polski urzędnik zagranicznego inwestora traktuje prawie na klęczkach, polskim pomiata albo obdarza na wejściu brakiem zaufania, no i te stałe obawy o korupcję.
    Jakby Ci zagraniczni nie korumpowali?
    Jest ciężko prowadzić działalność i dawać innym pracę.
    Czasami ma się dosyć i chce się wszystko rzucić w diabły, ale trudno jest wysiąść z pojazdu w ruchu …
    Gdybym nie obserwował upadłych przed 20-tu laty wielu przedsiębiorstw, które likwidowano od tak, bez zastanowienia, bo po zaprowadzeniu porządku i kupieniu paru maszyn – mogłyby dawać produkcję i pracę ludziom, szczególnie na prowincji.
    Już ich nie ma, a mogłyby dziś stanowić tzw. bliskiego kooperanta, którego dziś należy szukać aż za Odrą.
    Bo poszukiwanie partnerów na Wschodzie nadal jest obarczone olbrzymim ryzykiem i należy mieć naprawdę stalowe nerwy, żeby tam wytrzymać.
    Dlatego to co opisuję, to są raczej ogólne spostrzeżenia, bo nie chcę ujawniać zbyt wielu szczegółów.
    Pytasz: czy istotnie można było w tamtych warunkach (transformacji) wybrać na pewno lepsze rozwiązania?
    Uważam że tak.
    Nie wszystko było do uratowania, ale w przypadku około 30 % zlikwidowanych zakładów zrobiono to niepotrzebnie, a niekiedy celowo, bo stanowili konkurencję dla przejmującego.
    Z tych 30% niepotrzebnie zlikwidowanych, do dziś miałoby szanse na rozwój jakieś 10-12%, 10% by wegetowało, a 8% – padłoby, bo cały czas mamy postęp technologiczny i niektórych działań naprawdę nie opłacałoby się ciągnąć.
    Podobnie z zatrudnieniem.
    Musiałoby maleć, na skutek nowych technologii i zapotrzebowań rynku.
    Bo jednak mamy rynek w Polsce, tylko nie Polacy decydują o jego rozwoju.
    O wielu sprawach niekiedy decyduje przypadek.
    A Balcerowicz nie miał żadnego praktycznego doświadczenia z ekonomiki produkcji.
    To raczej makroekonomista, typu Mędrca z Kanady.
    Dla takich liczą się ładne prezentacje w MS Power Point, czego ostatnio dużo nauczają na kursach dla bezrobotnych za środki unijne …
    Na tych prezentacjach nie nie ma ludzi, są krzywe.
    Tak się niekiedy zastanawiam, i wychodzi mi, że w tym naszym kapitalizmie w Polsce, to ludzie raczej przeszkadzają.
    No i wszystko idzie w tym kierunku – za 30 lat będzie nas w Polsce poniżej 30 mln.
    Cała nadzieja w Chińczykach, którzy już w „Weselu”
    trzymali się mocno …

  227. wiesiek59 @ 15:24

    Wynurzenia prof. Walickiego o kapitaliźmie przypominają mi jedną z pamiętnych scen filmu Europa, Europa – wykład obersturmfuhrera dla hitler jugend – jak indentyfikować żyda, jego działania oraz jego podłość.

    Zadziwiająca jest ta galeria tych wszystkowiedzących panów, posiadających najczęściej zerowe doświadczenie ekonomiczne. Najczęściej noszą dostojne brody oraz autorytatywnie powtarzają ( za pieniądze) te same populistyczne dyrdymały. Walickiemu marzy się silny wpływ społeczeństwa na rząd, tak jak za czasów PRLu bywało! To świetny kawał, na miarę szlagieru „przychodzi Wałęsa do biblioteki’.”

    Noworocznie, życzę krajowi udanej nacjonalizacji OFE. A jak się powiedzie – wziąć sie banki, fabryki oraz biedronki. No i koniecznie: uczciwa płaca dla każdego obywatela, żeby Polska rosła w siłę.

  228. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    żeby Polska rosła w siłę … (?)

    ” … Ogłoszono listę „atrakcji” dla osób chcących wziąć udział w licytacjach na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (…) 22. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się 12 stycznia, pod hasłem „Na ratunek” (…) Owsiak zachęca między innymi do licytowana dnia w fotelu wicepremiera Janusza Piechocińskiego.

    „Tego jeszcze nie było! Nie tylko jeden dzień w fotelu pana wicepremiera Piechocińskiego, ale także do Waszej dyspozycji samochód premiera, jego ochrona, oczywiście biurko, telefony, dzbanek kawy i mnóstwo innych dostojnych wspaniałości” – twierdzi Owsiak.” …

    ” … Górnicy domagali się pilnego spotkania z wicepremierem Januszem Piechocińskim.

    Przyjechał na Śląsk. Ale związkowcy, zamiast prowadzić z nim rozmowy o trudnej sytuacji w branży, wysłuchali monologu ministra.” …
    http://www.kontrowersje.net/r_wno_za_tydzie_nast_pi_wielkie_podlewanie_z_otego_melona_a_niepokorni_o_pierdo_ach

  229. Spokojny
    Znasz takie powiedzenie? Pamiętam je z dzieciństwa – dziadek je powtarzał – „przyjdą Chińczycy i czapkami nas nakryją”.
    To miało się stać jeszcze w XX wieku, na którego progu już coś tam Wyspiański prorokował, choć niedosłownie.
    A już spadkiem ludności w Polsce na pewno nie zamierzam się przejmować.
    Nie dlatego, że po nas choćby potop, tylko że wysoki przyrost naturalny wcale nie gwarantuje powszechnej szczęśliwości.
    W takiej choćby zamożnej Skandynawii na znacznych obszarach żyje stosunkowo mała populacja i to dzięki imigrantom trzyma jakieś swoje normy ludnościowe.
    Wzrost demograficzny w całej Europie „napędzają” nie rdzenni jej mieszkańcy, ale głownie przybysze z Azji i Bałkanów, a także Afryki czy Ameryki Płd. Bardzo zresztą kosztowni dla podatnków z uwagi na rozbudowany socjal w państwach zamożnych.
    Do nas jeszcze nie dotarli msowo, bo jesteśmy za mało „konkurencyjni” pod względem udogodnień socjalnych.
    Pracy raczej nie będzie przybywać w związku z coraz bardziej nowoczesnymi technologiami, więc czym się to wszystko skończy – Bóg raczy wiedzieć.
    Tak czy owak, chyba to początek końca europejskiej cywilizacji.
    Póki UE jeszcze się trzyma, to trzymajmy się jej.

  230. 17:41
    Rzeczywiście, podejmowanie dyskusji merytorycznej w sprawach wymagających jakiegoś minimum wiedzy nie ma sensu. Można natomiast w zastępstwie braku podstaw do takiej dyskusji mamrotać bez sensu o przyjęciu przez Polskę euro, które zakończy i zwieńczy proces powtórnej komunizacji Europy, o czym marzy nowy komuch europejski.

    Podpisanie traktatu akcesyjnego do UE to za mało. W traktacie jest zgoda krajów na docelowe przyjęcie €, nie ma natomiast daty granicznej. Po to, by znaleźć się w eurolandzie, trzeba najpierw spełniać kryteria tzw. konwergencji nonimalnej i prawnej. Polska, chociaż spełnia te drugie (prawne), o spełnieniu pierwszych może pomarzyć.

    Nawet, gdyby spełniła wszystkie kryteria, to zawsze pozostaje interes ekonomiczny państwa, w którym odejście od własnego pieniądza musi poprzedzać wielostronna analiza wszystkich czynników przemawiających za i przeciw. Jak dotąd utrzymywanie złotówki sprzyja polskiej gospodarce, ale co o tym może wiedzieć nawiedzony lewicowy marzyciel../

    Są kraje – członkowie UE, którzy wypełniają wszystkie kryteria, jednak nie kwapią się z odejściem od własnego pieniądza. Pewnie są głupsze od KzP, dla którego lepiej było by pisać dobranocki dla staruszka… Ekonomią niech się nie zajmuje, bo nie ma ku temu żadnych podstaw.

  231. Po prostu trzeba cały czas uważać

    1. To nie Helmut Schmidt powiedział, ani p. Bieńkowska. To jest dorobek bloga En Passant. Albowiem jak rozumiem, życie nie jest plażą, ani kieratem, życie jest jak marsz po oblodzonym chodniku, przynajmniej dla każdego biznesmena, który chce zarobić i każdego konsumenta dóbr i usług, który nie chciałby, aby wystrychnięto go na dudka.

    Z innych uwag:

    2. Euro nie jest walutą w Danii i Szwecji, do których nota bene Polacy aspirują od czasu do czasu, ten pierwszy kraj nie zobowiązał się traktatowo do przyjęcia waluty euro kiedykolwiek. Wynoszenie waluty euro w Polsce na piedestał miary europejskości tego kraju jest „idealizmem”, ale źle zorientowanym. Osobiście jestem za euro w Polsce, ale jest jeszcze kilka innych dyscyplinujących gospodarkę działań do wykonania. A co w-premier Bieńkowska sądzi o natychmiastowym przyjęciu euro?

    3. H. Schmidt uwagi o wizji i wizycie u lekarza przekazywał opozycji w swojej socjaldemokratycznej partii do jego kursu bardziej pragmatycznego, mniej sd doktrynalnego jeszcze z XIX wieku, niektórzy zwą ten kurs neoliberalizmem. I po jego obraniu Niemcy teraz trzymają się mocno i kanclerz Merkel nie musi reformować, tylko może ludziom popuszczać.

    4. Wydaje mi się, że etykietowanie argumentacji adwersarza doktrynerstwem katolicko-oligarchijnym świadczy o słabości własnych, może prawdziwie doktrynalnych argumentów. Tylko spoko proszę. Doktryna olewania inflacji była stosowana za Gierka, w latach 1970-tych w krajach rozwiniętych, ale wkrótce ją Paul Volcker obalił, od doktryny olewania inflacji odżegnuje się cały świat, najbardziej Niemcy. Rozwijanie gospodarki przy 30+ procentowej inflacji jest doktryną prez. prez. Mugabe i Łukaszenki.

    5. „Niewidzialna ręka rynku”. Co to znaczy w ustach blogowych „doktrynerów” od nie wiadomo czego? Chodzić może prof. Walickiemu i jego cytujacym o utrzymanie niesprawnych ekonomicznie molochów PRL zatrudniających tysiące ludzi po utracie rynków zbytu w RWPG, czyli utrzymywanie ich z kasy publicznej. Czyli urawniłowkę, zamiast koniecznej transformacji własnościwej, asortymentowej, zatrudnienia itp. Opóźnianie transformacji przyniosłoby jeszcze większy koszt społeczny i geopolityczny, ponadto prawdopodobnie uniemożliwiło wejście do NATO i UE. Czy Walicki nie ma bardziej nośnych i bliższych mu merytorycznie tematów?

  232. Na Fronda.pl, bastionie katolickiej cnotliwości seksualnej, pasjonujący tekst „Zmysłowe pocałunki są grzechem śmiertelnym” autorstwa Mirosława Salwowskiego – prawnika.
    Oczywiście nie chodzi o zdawkowe ciumkanie okolicznościowo – grzecznościowe.
    Jak pisze autor „chodzi o takie pocałunki, których celem jest uzyskanie pewnej przyjemności z tego faktu, iż osoba, z którą to czynimy, pociąga nas seksualnie. Jeszcze innymi słowy – problem w tych pocałunkach, których pragniemy i szukamy po to by doświadczyć przy tym pewnego podniecenia seksualnego, nawet jeśli chcemy owej przyjemności stąd wynikającej postawić pewne ostre granice (np. „całujemy się w usta z tzw. języczkiem, ale nic ponadto nie wchodzi w grę”). I właśnie odnośnie takich zmysłowych – bo zakładających czerpanie z nich pewnej (choćby ograniczonej) dozy przyjemności erotycznej – pocałunków, trzeba powiedzieć sobie jasno: poza granicami małżeństwami są one obiektywnie poważnym naruszeniem porządku moralnego w dziedzinie seksualnej i stanowią materię grzechu śmiertelnego ”

    Ciekawi co dalej z tym języczkiem mogą poczytać całość pod poniższym linkiem. Dyskusja pod tekstem też interesująca.

    http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-salwowski/zmyslowe-pocalunki-sa-grzechem-smiertelnym,37013.html

    Pozdrawiam

  233. J.Pokorny

    Z uznaniem przyjmuję Twoją odważną deklarację, że jesteś „za euro w Polsce.”
    Nie czuję się już ze swym idealizmem tak samotny na tym blogu.
    Viecepremiera Bieńkowska pewnie też jest za euro, ona ma wyraźną perspektywę brukselską. No ale rozumiem, że milczy bo boi się szefowi zaszkodzić.

    Pozdrawiam

    Ps. Pisałem jakiś czas temu do Ciebie, że nie ma wartościowych filmów poświęconych życiu polskiej klasy średniej. Potem odszczekałem to na blogu, bo wpadł mi w oko taki film emitowany zresztą przez reżimową tv. To serial młodego Żuławskiego pt „Krew z krwi”. Dziś po 21 na rezimowej dwójce kolejna część. Jeśli nie widziałeś go wcześniej to zerknij. Warto, spodoba Ci się.

  234. Systemy monokulturowe WYJAŁAWIAJĄ!!!

    Monopol ekonomiczny, religijny, rolny, czy przemysłowy, prowadzi do wypaczeń. Nie sprzyja równowadze i rozwojowi.
    Rozleniwia przedsiębiorców, kapłanów, czy partyjnych wodzów.
    Taka jest Natura Ludzka……..

    Panowie twierdzą, że neoliberalizm jest wspaniały.
    Bez konkurencji się wypaczy, to absolutnie pewne.
    Jeżeli miara człowieczeństwa będzie jedynie zysk, to zatrudniajmy dzieci od czwartego roku życia, utylizujmy emerytów, niepełnosprawnych, nieproduktywnych.

    Dylemat do czego ma służyć Państwo, trwa od kilku tysięcy lat.
    Czy jest właścicielem pogłowia je zamieszkującego, czy też OBYWATELE decydują o kierunkach i priorytetach?

    W interesie grupki oligarchów leży maksymalizowanie zysków, wyciskanie ostatniego grosza z poddanych i niewolnych.
    W interesie obywateli, w miarę harmonijny rozwój.

    RYNEK, czy CZŁOWIECZEŃSTWO?

    Fantastycznie widać przedsiębiorczość w Afryce.
    Kto ma więcej karabinów pod sobą, może być właścicielem sporych terenów i decydować o życiu, śmierci, koncesjach wydobywczych, dochodach.
    Ucieleśnienie neoliberalizmu…….
    A życie ludzi warte jest jedynie splunięcia.
    Neoliberałowie walczą o TAKI świat?
    Przecież już to przerabialiśmy.
    W średniowieczu……..
    Teraz zaczynamy powtórkę historii?
    Tylko scenografia się nieco zmieniła…..

  235. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @absolwent
    Cos dla Ciebie …

    ” … Panowie „niepokorni” chcecie pomóc? Wróć! Chcecie zrobić coś pożytecznego dla siebie, chcecie przejść do historii? Chcecie wyprzedzić nakładem Michnika?
    Zaproście księgowego na kawę albo wódkę i znajdźcie odpowiedzi na bardzo trudne pytania. Co się dzieje z finansami fundacji, która na koniec roku wykazuje takie zyski, które dla innych fundacji są obrotami z kilkunastu lat? Zapytajcie księgowego, czym to pachnie, gdy fundacja wydziela nieruchomość spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, której udziały ma w 100%? Po co taki zabieg ” …

    http://www.kontrowersje.net/r_wno_za_tydzie_nast_pi_wielkie_podlewanie_z_otego_melona_a_niepokorni_o_pierdo_ach

    Post Christum.
    Cisza jak makiem zasial – prawda?

  236. Kartka z podróży
    5 stycznia o godz. 18:39

    Facet musi być kompletną szkaradą, skoro racjonalizuje w ten sposób…..
    Ale Terlikowskiego napominającego Franciszka i tak nie przebije.
    Wahabitów ci u nas dostatek……
    Byle tylko nie ogłosili rżnięcia inaczej myślących, bądź kolejnej krucjaty.

    Chociaż, była Krucjata Dziecięca…..
    Wyprowadzenie na kolejną staruszki i staruszków, uzdrowiłoby finanse.
    Tyle że Arabowie dzieci kupili, ten asortyment jest raczej niechodliwy.

  237. Kartka z podróży
    5 stycznia o godz. 18:39

    ……………………………………………………………………………….
    Czy istnieje jakaś korelacja między zwolennikami „mgły smoleńskiej” a stosującymi się do zasad przedstawionych przez p. Mirosława?

  238. Panie Feliksie (19:04),
    każda epoka poszukiwała ołtarzy świeckich i odpowiednio wykreowanych własnych świętych, niejako w przeciwwadze do przez siebie nieuznawanych innych świętości. Św. Jerzy Król Żebraków od dawna jest uznawanym świętym w pewnych mało interesujących intelektualnie okolicach. Jaka epoka, tacy nieświęci święci…

  239. do Andrzej Falicz
    5 stycznia o godz. 13:01 :

    No to poproszę jakiś cytat, ale taki, który by zdementował lub podważył tezy, które wyżej przytoczonymi wypowiedziami osób o uznanej wiedzy ekonomicznej tylko chciałem wyartykułować.

    Kto by nie był u władzy – staje przed realiami gospodarki, która jakoby sie rozwija, ale w rzeczywistości jest w zastoju – głównie mentalnym – adekwatnym do zatrzymania się na etapie zakończenia pierwotnej akumulacji kapitału. Oczywiście – prywatnego. Do tego niemal na każdym kroku państwowe przegrywa z prywatnym. Do zwarcia dochodzi tylko tam, gdzie jeszcze „coś da się urwać” , tzn. sprywatyzować ew.zyski i upaństwowić koszty.
    cyt:”…słabnącego rządu, (…) za parę miesięcy może już tu nie być, (…) OFE (przypominam, najsilniejsze działające na polskim rynku polskie i zagraniczne podmioty biznesowe, wśród których są także właściciele najsilniejszych polskich mediów). Oni – w przeciwieństwie do rządu Donalda Tuska – byli tu, są i pozostaną na zawsze.(…)Właścicielom OFE głęboko jest obojętne, pod jakim sztandarem odbędzie się rozwalenie Tuska. Czy zrobią to narodowcy uważający, że Tusk pracuje dla Żydów, czy skłotersi przekonani, że jest trybikiem w machinie kapitalistycznego systemu (skłotersi są tu nawet nieco bliżej prawdy, co nie zmienia faktu, że istnieją w polityce takie sytuacje, kiedy w obrębie systemu też warto dostrzec te drobne różnice), czy katolicy przekonani, że Tusk prześladuje ich wiarę, czy zwolennicy świeckiego państwa przekonani, że Tusk chodzi na pasku Kościoła. Czy wreszcie prawicowi publicyści jak zawsze przekonani, że po obaleniu jakiegokolwiek realnego rządu w Polsce ten kraj wreszcie dostanie się pod panowanie Chrystusa Króla, Matki Boskiej, Dmowskiego, Piłsudskiego, „żołnierzy wyklętych”… (nigdy się nie dostaje, ale to naszym kochanym prawicowym publicystom nie przeszkadza każdego rządu, na każde praktycznie zamówienie, „obalać”). ”

    Czy zatem dostrzegasz szanowny @AF
    „(…)tę nierównowagę sił pomiędzy globalnym rynkiem, a polityką pozamykaną w pordzewiałych klatkach narodowych państw (wraz z politykami mieszkają jeszcze w tych klatkach stare wyleniałe papugi z epoki monarchii habsburskiej, gadające po węgiersku, polsku, słowacku i czesku, a niektóre nawet po włosku)…
    Rynek wygrywa dzisiaj ze wszystkimi nurtami polityki, nawet gdy się zjednoczą. Kolejni „technokratyczni” premierzy w Europie, przychodzący do polityki z banków inwestycyjnych i odchodzący do banków inwestycyjnych po zakończeniu swojej „politycznej misji(…)
    Tak jak wielkie prywatne banki skolonizowały państwowe budżety, tak samo wielki prywatny biznes podporządkował sobie politykę, a to co się po stronie polityki jeszcze biznesowi opiera – w Polsce, w Unii Europejskiej, w USA – biznes kończy właśnie korumpować i łamać.”

    vide – procedowanie układu o tzw. wolnym handlu pomiędzy UE a USA; bardzo ciekawe, co o takim układzie maja do powiedzenia w oparciu o swoje doświadczenia Kanadyjczycy…

    „Znacie wszyscy opowieści – najzupełniej prawdziwe – o byłych hakerach złapanych na gorącym uczynku, skazanych, a potem zatrudnionych do obrony korporacyjnych interesów. Dziś taką funkcję pełnią byli politycy (byli dziennikarze, byli księża… wszyscy, którzy kiedykolwiek byli, a dziś już ich nie ma).
    (cytaty za red.C.Michalski, Krytyka Polityczna)
    „?
    Abstrahując od politykowania – piszesz:
    „Chodzilo mi tylko i wylacznie o fakt, ze OFE zostalo zle skonstruowane jezeli chodzi o otoczke regulacyjna.”

    Co tu jeszcze w OFE można „doregulować”? Sądzisz, że gdyby było to możliwe – rządzący nie dążyliby do ominięcia konfliktu szerokim łukiem? I nie zapominajmy, że póki co nikt OFE nie zlikwidował.

    Napisałeś wyżej:
    „W chorym „kapitalizmie” III RP – OFE jest rowniez chore.” i:
    „Proponuje wprowadzenie systemu australijskiego.
    Pisze o tym od 5 lat!
    Ma on 23 lata …troche mniej niz III RP.”
    Australia…
    ca 22 mln ludności i w 1992r ponad 325 mld USD PKB, dzisiaj prawie 5 razy więcej;
    A Polska (wtedy nie – PO-lska):
    w 1992r kangurze dolce były wg NBP po 10860zł (starych) za 1 AUD na 31.12.1992. – nie podejmuję się niczego (np. PKB) z tego okresu przeliczać i porównywać;
    na koniec 1995r (po denominacji) PKB Polski to jakieś 340 mld PLN, czyli – wg kursu NBP z 29.12 1995. – jakieś 137 mld USD (dzisiaj mamy ca 530 mld USD),
    populacja w tym okresie +- 38 mln

    Nie brnijmy dalej w poszukiwaniu punktu podparcia dla tezy o przystawaniu i porównywalności tych dwóch systemów gospodarczych.
    Jest, jak jest. Parafrazując tow.Gomółkę: w Polsce będzie lepiej, ale nie tragicznie.
    Czego i Australijczykom życzę.

  240. duende
    5 stycznia o godz. 18:12

    Zadałeś sobie pytanie kiedykolwiek, dlaczego pracownika firmy w Bangladeszu, czy Tajlandii, wytwarzającego odzież dla międzynarodowych firm, na nią nie stać?
    Albo produkującego w Chinach smartfony dla reszty świata?
    Mało efektywni?
    Za mało wydajni?
    Czy też ich zarobki tak nisko ustawiła niewidzialna ręka rynku?

    Problemem współczesnego kapitalizmu jest to, że programy komputerowe, sterowane cyfrowo linie produkcyjne, automaty biotechnologiczne, NIE KUPUJĄ!!!

    To może jedynie konsument, któremu systematycznie zaniża się płace, więc go na swoje wytwory nie stać.
    Walicki, czy Bauman, zwracają na tę niewygodną prawdę uwagę świata.
    Indywidualny zysk, niekoniecznie jest zyskiem społeczeństwa,,,,,,,,

  241. 6. Balcerowicz jako diabeł wcielony, taki gender?
    Przecież po nim wszyscy deregulowali i prywatyzowali gospodarkę odziedziczoną po PRL – Bielecki, Osiatyński, Borowski, Kołodko, Belka, Balcerowicz, Gilowska, Rostowski, w mniejszym lub większym stopniu. Dogma, że Balcerowicz pchnął kulę śniegową, której nikt nie mógł zatrzymać tchnie propagandą dla ciemnego ludu.

    7. „Odważna deklaracja za euro w Polsce”. Tusk też jest za tym, ale bez pośpiechu i nie „na siłę”. Kartka z P. jest znanym żonglerem słów, najlepiej mu wychodzi z cudzymi. Więc ta Bieńkowska jest niezłą oportunistką, jak się tak lubieżnie podlizuje szefowi. Ma orientację brukselską, ale nie frankfurcką (bo we Frankfurcie jest EBC i centrala walutowa). Co może być nawet bliskie prawdy.

    8. RYNEK, czy CZŁOWIECZEŃSTWO?
    A zapytam, kto tworzy rynek i dla kogo on jest. Małpy? Bakterie przewodu pokarmowego? Przecież rynek jest tworem człowieka. Ale może się mylę. Zresztą jest człowieczeństwo i „człowieczeństwo”. Czy wolność jest składnikiem tego drugiego?

  242. Frazę „wszystkie zwierzęta są równe, ale są równiejsze” znają wszyscy.
    Co sprawia, że można zająć poczesne miejsce przy korycie w chlewni zwanej Sejmem?
    Mieć dostęp do nielimitowanego dostępu gorzoły, najlepszych dup w okolicy, immunitetu prawnego, możliwości dochodów z przeróżnych kontraktów, ustawiania „własnych” protegowanych?
    KASA!!!……..

    A kto ją posiada?
    Bankierzy…….
    Czy robią to za darmo?

    Dawny jarl zbierał drużynę rębajłów, obiecywał im złote góry.
    Palił, gwałcił i mordował…..
    Gdy był mądry, unifikował Prawo, miary, wagi, systemy podatkowe, obowiązki.
    Współczesny poseł, też obiecuje złote góry, tyle że rozlicza go BANKIER.
    I to on ustala miary, wagi, prawo……
    Kto płaci, ten wymaga…….

    Gwiazdowski chyba napisał, że reforma OFE odbyła się w ostatnim możliwym momencie.
    Majątek OFE za moment przekroczyłby PKB Polski.
    I znaleźlibyśmy się w sytuacji zakładników finansistów.
    Tak jak Islandia, Cypr, czy Grecja.
    Ogon zacząłby majtać psem…….
    Ten sektor byłby zbyt duży, by upaść, w związku z tym mógłby robić bezkarnie wszystko….

  243. Wiesiek 59, Zezem

    Zachęcam do wizyt na portalu Fronda.pl. I zachęcam do próby zrozumienia, wczucia się się w sytuację piszących tam ludzi – mimo oczywistych różnic światopoglądowych.
    To pozwala zrozumieć wiele z pozoru absurdalnych – z naszego punktu widzenia – sytuacji z życia publicznego. W tym polityki.
    Zaletą Frondy jest to, że moim zdaniem, tamtejsi publicyści piszą szczerze. Szczerze i po ludzku przedstawiają swój punkt widzenia. I to jest pouczające.

    Pozdrawiam

  244. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś Karol Wojtyła o stosunku seksualnym. Fragment dzieła „Miłość i odpowiedzialność”

    Współżycie seksualne (akt płciowy) nie jest tylko prostym następstwem podniecenia seksualnego, które może powstać na ogół bez aktu woli, spontanicznie, a dopiero wtórnie napotyka jej przyzwolenie lub sprzeciw. Wiadomo, że podniecenie to może nawet dojść do momentu szczytowego, który, seksuologia określa nazwą orgazmu (orgasmus), ale owo szczytowe podniecenie seksualne nie jest jednoznaczne ze stosunkiem płciowym, (chociaż nie dochodzi do niego na ogół bez przyzwolenia woli i bez jakiegoś „działania”). Stwierdziliśmy już w analizie pożądliwości ciała, że reakcje zmysłowości mają swoją własną dynamikę w człowieku, łączy, się ona jak najściślej nie tylko z wartością „ciała i płci”, ale również z odruchową dynamiką sfer seksualnych ciała ludzkiego, z fizjologią płci. Natomiast stosunek seksualny, współżycie płciowe mężczyzny i kobiety, nie da się pomyśleć bez aktu woli, i to zwłaszcza ze strony mężczyzny. Nie chodzi tu tylko o samą decyzję, chodzi także o fizjologiczną możność odbycia stosunku, do czego mężczyzna nie jest zdolny w stanach wyłączających jego wolę, np. we śnie czy nieprzytomności. Z natury samego aktu wynika, że mężczyzna gra w nim rolę czynną, on ma inicjatywę, podczas gdy kobieta jest stroną raczej bierną, nastawioną na przyjmowanie i doznawanie. Wystarczy jej bierność i brak sprzeciwu tak dalece, że akt płciowy może się odbyć nawet poza udziałem jej woli – w stanie wyłączającym całkowicie jej świadomość, np. w nieprzytomności, w śnie, w omdleniu. W tym znaczeniu współżycie seksualne zależy od decyzji mężczyzny. Ponieważ zaś decyzja ta bywa wywołana jego podnieceniem seksualnym, któremu może nie odpowiadać analogiczny stan u kobiety, stąd rodzi się zagadnienie o dużym znaczeniu praktycznym, i to zarówno lekarskim, jak i etycznym.
    (…)
    Seksuologowie stwierdzają, że krzywa podniecenia seksualnego u kobiety przebiega inaczej niż u mężczyzny: wolniej narasta i wolniej też opada. Anatomicznie podniecenie to przebiega podobnie jak u mężczyzny (ośrodek pobudzenia znajduje się w rdzeniu S2-S3). Organizm kobiety, jak już wspomniano powyżej, jest wyposażony w większą łatwość reagowania podnieceniem z różnych miejsc ciała, co poniekąd kompensuje akt, że podniecenie to narasta u niej wolniej niż u mężczyzny. Z tego powinien zdawać sobie sprawę mężczyzna, i to nie z uwagi na motyw hedonistyczny, lecz altruistyczny. Istnieje w tej dziedzinie jakiś rytm poddany przez samą naturę, który oboje małżonkowie powinni odszukać, tak, aby szczytowy moment podniecenia seksualnego zachodził zarówno u mężczyzny, jak i kobiety i o ile możności wypadał u obojga równocześnie. Subiektywne szczęście, którego wówczas wspólnie doznają, posiada proste znamiona owego frui, czyli radości płynącej z uzgodnienia działań z obiektywnym porządkiem natury. Egoizm natomiast – w tym wypadku chodzi raczej o egoizm mężczyzny – kojarzy się najściślej z owym uti, w którym jedna strona dąży do własnej tylko przyjemności kosztem drugiej. Widać, że elementarne wskazania seksuologii są zbieżne z etyką.
    (…)
    Trzeba się liczyć z faktem, że istnieje naturalna trudność, gdy chodzi o dostosowanie się kobiety do mężczyzny we współżyciu małżeńskim, pewna naturalna nierówność rytmu cielesno-psychicznego, potrzeba, więc harmonizacji, która jest niemożliwa bez dobrej woli, zwłaszcza mężczyzny, i bez starannej obserwacji kobiety. Jeśli kobieta nie znajduje we współżyciu płciowym tego naturalnego uszczęśliwienia, wówczas wyłania się niebezpieczeństwo przeżywania przez nią aktu małżeńskiego w sposób niepełnowartościowy, bez zaangażowania całej osobowości. Taki zaś sposób przeżycia stwarza szczególną łatwość wywołania reakcji nerwicowej, np. wtórnej oziębłości seksualnej. Czasem oziębłość ta (frigiditas) bywa wynikiem jakiegoś zahamowania ze strony samej kobiety, jakimś – czasem nawet zawinionym – z jej strony brakiem zaangażowania. Najczęściej jednak jest ona wynikiem egoizmu mężczyzny, który nie uznaje subiektywnych pragnień kobiety we współżyciu oraz obiektywnych praw procesu seksualnego, jaki w niej zachodzi, szukając w sposób czasem wręcz brutalny własnego tylko zaspokojenia. U kobiety rodzi to niechęć do współżycia i wstręt seksualny, który jest równie trudny lub nawet trudniejszy do opanowania niż popęd seksualny. Powoduje to również nerwice, a niekiedy także schorzenia organiczne, (które pochodzą stąd, że przekrwienie narządów rodnych w czasie podniecenia płciowego doprowadza do stanów zapalnych w obrębie tzw. miednicy małej, gdy podniecenie to nie kończy się rozkurczem, rozkurcz zaś ściśle łączy się u kobiety z orgazmem). Psychologicznie biorąc, sytuacja taka wywołuje nie tylko obojętność, ale często wręcz wrogość. Kobieta bardzo trudno wybacza mężczyźnie brak uszczęśliwienia w seksualnym pożyciu małżeńskim. …”

  245. Napisałem parę słów komentarza w odpowiedzi na agitkę „Chrześcijanie z Syjonu” obok, ale ocenzurowali, dlatego zamieszczam wpis poniżej:

    O, chyba się zaczyna… Nadchodzi Apokalipsa, więc czas na jakiegoś fałszywego mesjasza, który przemówi do ludzkości na Twitterze i Pejsbooku. Bardzo szanowany rabin Yitzak Kaduri, którego słynny list opublikowano na jego życzenie dopiero rok po śmierci, AD 2007, pisze w nim, że Mesjasz to Jezus Chrystus; więc nie ma na co czekać, już był, a gościnę na pewno dobrze zapamiętał, po wsze czasy. Teraz przyjdzie powtórnie, lecz nie po to, by przynieść podającym się za Żydów panowanie nad światem (za takie przyjęcie? C’mon!), tylko sądzić ich, żywych i umarłych – oj, roboty będzie, uch! Ma podobno przyjść niedługo (kwestia względna, teoria Einsteina się kłania), po tym, jak zbrodniarz Ariel Szaron wykorkuje i jako następny w kolejce powędruje schodami w dół, do domu swego rogatego ojca. Źle mu mimo wszystko nie życzę, raczej współczuję, ale czas się zbliża, a przygotowania do „wrogiego przejęcia” idą widać pełną parą, albowiem właśnie opublikowano kolejną w ciągu kilku dni opinię izraelskich lekarzy: ”- Nasza ogólna ocena jest taka, że [Szaron] nie ma szans pokonać kryzysu – powiedział w niedzielę w rozmowie z Reutersem prof. Zeev Rotstein, szef szpitala w Tel Awiwie.”

    Amerykańscy protestanci to de facto judaistyczna sekta utworzona skutkiem rozbicia chrześcijaństwa, planowej schizmy, natomiast Jezus nie pochodził ani z tego zdegenerowanego ludu, opisywanego przez proroków (matka Aramejka, a Józef nie był ojcem biologicznym), ani z żadnego innego, gdyż jest Synem Boga, a Bóg to nie Izrael mordujący i okradający wszystkich dookoła – wręcz przeciwnie, Izrael oznacza ni mniej, ni więcej: „ten, który walczy z Bogiem”. Znakiem rozpoznawczym „chrześcijańskich syjonistów” jest zatem raczej pusta głowa, albo sakiewka wypełniona 30-stoma srebrnikami, a nie postawa wobec Izraela. Przymierze Boga z Izraelem, tak jak z jego biblijnymi poprzednikami (bo wg Biblii Izrael miał poprzedników, z którymi Bóg też zawierał przymierza) dawno już wygasło z winy Izraela, próba leczenia 2000 lat temu nie powiodła się, i nikt, kto jest wyposażony choćby w odrobinę rozumu oraz moralności nie ma teraz wcale „świętego obowiązku” wspierania tego destrukcyjnego dla świata, zdegenerowanego państwa. „Po owocach ich poznacie”, mówi Chrystus: gdyby z Izraela płynęło dobro, miłość dla wszelkiego stworzenia, to co innego, ale płynie stamtąd tylko płynny ołów w oparach białego fosforu oraz radioaktywnego uranu, a międzynarodową siecią finansową płynie rzeka lichwy oraz fałszywych pieniędzy fiducjarnych.

    Współcześni ludzie „mówiący że są Żydami, a nie są, lecz kłamią” jak objaśniał Anioł zborowi w Filadelfii, nie mają dokąd wracać, gdyż znikąd nie wyszli, co najwyżej spadli desantem w okolicy Pergamonu i stanowią nie naród, a internacjonalistyczną, fanatyczną korporację, antycywilizację.

    Poparcie Amerykanów dla Izraela jest skutkiem działań oraz nacisków AIPAC i ADL (zbrojne ramię B’nai B’rith), skutkujących pełną kontrolą Izraela nad amerykańskimi Senatem oraz Kongresem, co stwierdził już w 1973r. ówczesny przewodniczący komisji spraw zagranicznych J. William Fulbright, wnosząc, by AIPAC został zarejestrowany jako „agent Izraela” na podstawie Foreign Agents Registration Act. Nic się od tamtego czasu nie zmieniło. Profesorowie John Mearsheimer i Stephen Walt mają absolutną rację odnośnie dominacji żydowskiej w Stanach, co przedstawili w swojej pracy „Lobby izraelskie w USA”, dostępnej online.

    A Lutra to lepiej koleżko Steele nie wspominaj – najpierw przeczytaj jego pracę „Żydzi oraz ich kłamstwa”.

  246. @mag,

    Wyśmiewać i wykpiwać. Na blogu Jacka Kowalskiego „pytajnik” („?”) już zapodał ten tekst z GW. Proponuję (tam i u Passenta) zabawę w dżender-lepieje (na wzór „lepiejów” Szymborskiej):

    Trzy DŻENDER-LEPIEJE*) zakonne

    Lepiej majtki zdjąć na moście
    Niż dżendera użyć w poście

    Lepiej dziurkę zatkać szmatką
    Niż dżenderzyć, zacna matko

    Lepiej kołek sciosać ostro
    I wbić w dżender, zacna siostro

    —————————————
    *) Dżender-lepiej: nowy podgatunek literacki wymyślony przez @anumlika, który zachęca do wspólnego dżender-lepeijstwa

  247. wiesiek,

    Trucie na temat równości jest tanie, ba, nawet przysparza pisarzom niezłe dochody. Ale można to robić jeszcze sprawniej. Np. filmowiec Michael Moore, za swoje filmowe żale nad kapitalizmem dostaje 27% działkę od zysku netto, co się przekłada na minimum 55 milionów USD czyściochy zarobionej na rozdzierającym serce temacie krzywdy społecznej.

    Odnośnie Tajlandii – koniecznie przeczytaj ten artykuł, w jaki sposób anty-rynkowa presja rządu może wtrącić społeczeństwo w jeszcze wiekszą biedę:
    http://ajw.asahi.com/article/economy/business/AJ201310030009

  248. Scrambler,

    System emerytalny w Polsce nie przystaje do nowych realiow – trzeba bedzie go zmienic.
    Nie podeprzec nie dorzucic, nie podratowac.
    Zmienic.
    To w obecnej postaci twor z innej epoki.
    Wszechmocnego zetatyzowanego panstwa – rozdzielnictwa.

    Mozna osiagac cele sprawiedliwosci i bezpieczenstwa socjalnego duzo wydajniejszymi metodami.

    Wrocimy do tej rozmowy za 5 zmarnowanych lat.

  249. duende
    5 stycznia o godz. 21:15

    I to jest własnie pułapka neo niewolnictwa………..
    Koszty transportu są wyższe, niż koszty produkcji towaru.
    To nie producenci z Tailandii są nieefektywni, tylko SYSTEM,.

  250. Kartka z podróży
    Podziwiam Twoją niezłomność w dostarczaniu kolejnych odcinków „nocnego czytania” dla staruszka vel szczawika (?).
    Też bym zrobiła jakieś „wypisy” z czegoś adresowane do kogoś, ale zwyczajnie mi się nie chce.
    Jakieś takie zbyt „literackie” mi się to wydaje na ogólnodostępnym blogu (bo co innego prywatny), zbyt wymyślone/pretensjonalne.
    Nie miej mi za złe tych uwag, bo – poza tym – nic do Ciebie nie mam
    i życzę dobrej nocy.

  251. Szanowny Panie R edaktorze, lektura tych komentarzy (nie wszystkich, bo zabrakło cierpliwości) utwierdza mnie w przekananiu, że polskie szkoły od dawna nie uczą logicznego myślenia. Smutne.

  252. Scrambler,

    I jeszcze jedno.
    W Australii mozna sobie wybrac panstwowe OFE…
    „solidne i niezlodziejskie”.

    Niestety przynosza mniejsze zyski.

    Cale gadanie wokol OFE sprowadza sie do tego kto lepiej mnozy nasze pieniadze.

    Panstwo czy prywatna wlasnosc i wolny rynek.
    Zlodzieje i oszusci jak Gawronik…
    czy madre i gospodarne panstwo Rycha i Zdzicha.

    Wychodzi na to, ze panstwo ma byc lepsze – I to jest najbardziej niepokojace w calej tej akcji przejecia (zamiast skorygowania) OFE.

    Jednak komuna wciaz gleboko siedzi w glowach Polakow.

    Jacobsky,
    Miasta padaja to oczywiste.
    Ja uwazam, ze zrobiono stanowczo za malo by nie dopuscic do powolnego upadku Lodzi – to grzech zaniechania.
    Jedna strefa to za malo – przy okazji znam prezesa…z klucza politycznego PO – tzw czlowiek Kwiatkowskiego… z calym dobrodziejstwem intwentarza.

  253. Mag
    Jestem facetem życzliwie, kompromisowo nastawionym do ludzi, więc nie nie mam za złe Twych uwag.
    Blog jest pojemny więc myślę, że ta jedna dobowo korespondencja do Staruszka nie robi jakiegoś wiekszego problemu.
    Tym bardziej, że staram się coś ciekawego, okołopolitycznego zarazem mu przekazać.

    Pozdrawiam i spokojnej nocy

  254. @Andrzej Falicz

    ZUS-u raczej nikt nie kocha, on nie jest do kochania. „Inna epoka” nominalnie skończyła się zaledwie 25 lat temu – ZUS został. Jest „przyspawany” do systemu gospodarczego państwa. Czy możliwa jest zmiana zasad sytemu emerytalnego nie uwzględniająca realiów gospodarki? Zmienić system emerytalny – łatwo powiedzieć, żeby nie poprzestać na nomenklaturze.
    … Bo do czego do doszło? Nad skrajem filozoficznego sporu, debaty o sposobach i metodach osiągania celów sprawiedliwości społecznej i zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego staje pospolity wiejski głupek z centralnej Polski wraz z nieortodoksyjnie anonimowym emigrantem z antypodów. A gdzie „ministry, doktory, profesory”? Fastrygują starą bazę do nowej nadbudowy?

    Rent czy emerytur za innowacyjność transformacji ustrojowej nikt i nigdzie nie wypłaca, a już „jak leci” i „na krzywy ryj” – skaranie!. Tylko niektórzy „transformatorzy” pobrali sobie w różnej postaci zaliczki a’ konto. Taka ich renta organizacyjna i/lub historyczna. A reszta? Jak w starym kawale:
    red.: Panie Janku, wygrał pan w totka ładnych kilka milionów. I co pan teraz z nimi zrobi?
    Janek: nooo… najpierw oddam długi: Józek , Czesiek, Jadźka, Tadek….
    red.: A reszta? Co z resztą?
    Janek: Reszta… musi jeszcze poczekać.

    Nie uważam minionych 25 lat za zmarnowane, 5 czy 10 kolejnych też do cna nie zmarnujemy. Jak mawiał Szwejk: jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś tam nie było. A na poważnie: na tle państw „starej” UE Polska z roku na rok coraz mniej przypomina twór „z innej epoki”. Jak sobie przypominam, tzw. poważni ludzie mówiąc przed 25 laty o naszych perspektywach wspominali raczej o 40 – 50 latach potrzebnych do realnego dopełnienia się transformacji. Być może jesteśmy jakby w połowie tego okresu. Niestety – dla wielu z nas czas transformacji jest materializacją porzekadła/wyklęcia o życiu w ciekawych czasach i – w tym sensie – są to zmarnowane lata.

  255. Kartko z podróży
    To już naprawdę koniec na dzisiaj, ale jako kinomanowi nie mogę Ci nie powiedzieć, że obejrzałm na TVP Kultura film „Wymyk” (wcześniej go nie widziałam) Zglińskiego i znakomitego Więcławskiego w roli głównej. Jak dla mnie rewelacja!
    Niestety, Oskary dostają głównie albo przede wszystkim Amerykanie.

  256. Re: Kartka z podróży „…ale znaczącą część oszczędności emerytalnych OFE zainwestowały w obligacje skarbu państwa …”
    Obligacje te, w końcowym efekcie wykupujemy my, podatnicy. Funkcjonowało więc zamknięte koło, przynoszące zysk tylko właścicielom OFE. Jeżeli obligacje zostaną umorzone, to zostanie tylko przerwane to błędne koło. Winien – Ma wyzeruje się.

  257. Winien – Ma wyzeruje się. Odpowiadam od razu na pytanie: a gdzie podziały się pieniądze? Otóż poszły one, zgodnie z solidarnością pokoleniową na emerytury obecnych emerytów. Wprowadzając reformę OFE „zapomniano” wyeliminować z tego świata obecnych emerytów.

  258. Mag

    Wybrałem „Krew z krwi” o klasie średniej.
    Może w „Kocham kino” „Wymyk powtórzą”.

    Pzdro

  259. Niemiec

    Przecież wyzerowanie rozwiązuje problem doraźnie. Po to tylko wyzerowano by móc swobodnie wystawiać na sprzedaż kolejne obligacje. Wyzerowanie oznacza tylko swobodną mozliwość dalszego zadłużania.
    Likwidacja OFE nie jest przecież elementem długofalowej naprawy systemu emerytalnego tylko tylko wynika z potrzeby bieżącej. Tak jak rozbicie skarbonki – świnki z oszczędnościami. Tak jak czerpanie na bieżaco z Funduszu demograficznego, który miał być w założeniu zabezpieczeniem na ciężkie czasy. Wybory przecież idą.
    A już realne finasowe wyzerowanie emerytów stanie się konieczne za kilkanaście lat.

    Pozdrawiam

  260. Kartko!
    Nie muszą powtarzać. Możesz w wolnej chwili obejrzeć.
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&ved=0CD8QuAIwAg&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DcBIYvoIrP68&ei=XN3JUvWaPMqR4ASNp4G4CQ&usg=AFQjCNE-H1W7Kd0MODtbi86vQiv-1pplGg&bvm=bv.58187178,d.bGE
    Obejrzałam dzisiejszy odcinek „Krew z krwi” a poza tym wzięłam się za czytanie „Wstępu do imagineskopii”, który właśnie odebrałam z paczkomatu.
    Czyta się fantastycznie, ale nie można za szybko, bo nie da się opuścić żadnego zdania.
    Kapitalna zabawa, choć nie jest łatwo.
    Foto portretu zapamiętanego z „Betlejemki” a przedstawiającego twórcę pendologii oraz imagineskopii, czyli Jeremiasza Anatola Hytza jest, ku mej ogromnej radości zamieszczone na skrzydełku okładki.
    Całość wysmakowana w szczegółach.

  261. Errata!
    Nie Anatola, tylko Apollona!!!
    Pamięć jest zawodna i wciąż płata psikusy.
    P.S.
    Jeśli jeszcze jutro głównym tematem dnia będzie transfer piłkarza z jednego do drugiego klubu, to ja się wezmę i zastrzelę!!!

  262. Anca_Nela

    Dzięki za namiar. Obejrzę.
    A ja mam do poduszki „Szurmo” Izzo – z rekomendacji Mag. Świetnie się czyta. No i te wspomnienia z Marsylii … .

    Spokojnej nocy

  263. @Anca_Nela

    Dżender se transfer załatwił i z klubu w klub popierdziela
    Co, pendologią natchniona, zrobi z tem złem Anca_Nela?

  264. Dlaczego nikt nie popiera gendera?
    To chyba wie tylko jasna hallera!
    Dobranoc!

    Ta hallera pasuje do fraszki chya Eryka Lipińskiego (ale kłócić się nie będę).
    „Karol nieszczęśliwym był kiedyś amantem.
    Półanalfabetka puściła go kantem.
    Jeszcze dziś, po latach, gdu wspomni ją z łezką
    Czytam w jego oczach smótek. Przez o z kreską”.

    Nie zgadnę, czemu mój korektor błędów zakreślił mi na czerwono słowa; Eryka, wspomni, a nie robi na nim wrażenia smótek. Życie jest pełne niespodzianek.
    Tym razem wyłączam się zaraz po
    Dobranoc!!!

  265. Andrzej Falicz (5 stycznia o godz. 9:31)

    „Widze, ze nawet potrafisz sam sie ze soba nie zgadzac – to dobrze…Moze jest Was dwoch albo masz bipolar. „Wina Tuska” jest tu skrotem myslowym. Tak jak mowi sie, ze Tusk rzadzi a ma sie na mysli caly system I cala klase polityczna. Rzadza w Polsce od 25 lat praktycznie ci sami ludzie.”

    Ja się ze sobą zgadzam doskonale. Jest trochę gorzej ze zgodzeniem się z twoimi pierdółkami.

    Ty, zdaje się, w ogóle nie rozumiesz, ze ćwierć wieku temu w Polsce zmienił się system EKONOMICZNO-GOSPODARCZY. Wraz ze zmiana systemu przyszli nowi ludzie. Styropianowcy, w głównej masie. Czy oni się ze sobą wymieniali, przez ostatnie dwie dekady z okładem, czy nie nie wymieniali, nie jest tu najważniejsze.

    Najważniejszy bowiem jest fakt zmiany SYSTEMU gospodarczego. Z centralne sterowanego przez Waadze, na system RYNKOWY. Czyli, na ten sterowany przez coś takiego co sie zwie kapitalizmem. A ten, w swej naturze, jest dzisiaj ŚWIATOWY. Uściślając odrobinę można powiedzieć, ze na pewno jest unio-europejski.

    Dzisiejsza istnieje w europejsko-światowym systemie gospodarczych naczyń połączonych. A system naczyń połączonych to żywioł. Zawsze dążący do wyrównania pewnych poziomów. Nawet śluz, jak w systemie wodnych kanałów połączonych, w nim niema, na dobra sprawę. Wolnoamerykanka taka.

    Wiec, ujmijmy skrótowo. Kto rządzi w Polsce, a kto na Węgrzech, nie ma większego znaczenia w tym systemie. Ani Orban ani Kaczynski nie odwrócą natury naczyń połączonych. Noo, chyba ze wytoczą działa Aurory.

    Ale! Czy pomyśleli najpierw o sklonowaniu Dzierżyńskiego Feliksa? Szczęśliwie potrzebnego do wzięcia za mordę następną rozpierduchę? Bez Szczęśliwego klona, następnego naszego rodaka – Ziobro Zbigniewie! Jesteś podłączony? – nic nie wyjdzie z rozmontowywania naczyń połączonych kapitalizmu. Łodzianie będą się przenosili do Manchesteru, czy okolic, tak długo jak długo poziomy gospodarcze tych dwóch metropolii będą pozostawały w dysharmonii rynkowej. ANCYNELA, wraz z profem Jacobskym, już ci to zresztą wyjaśnili.

    Sam nie wiem po co ja wypisuje te pierdóły. Czyżbym się zaraził AeFkiem czy jak?

  266. Panie wiesku59; robisz tu na blogu dobra robote,starasz sie dostrzegac
    to co dla innych jest niewidoczne.
    Reszta moze poza wyjatkami ulegla imperializtycznej propagandzie
    mediow,bardziej w cos wierzy niz cokolwiek wie.
    Ps.
    Polecam ciekawy link.
    http://forsal.pl/artykuly/679205,wolny_rynek_dla_biedakow_socjalizm_dla_bogaczy.html

  267. Ten tydzien bede bardzo zajety i mnie tu nie bedzie
    niektorzy napewno odetchna z ulga.
    http://www.youtube.com/watch?v=TGv3vGJSRg4&list=RDOFEDcNrnsao

  268. Ted (1:15)

    No co ja o tym myślę. Nie, poddaje się. Za dużo tych strzałek, w tym twoim linku. W lewo, w prawo, na gorze, na dole. Too many strzałek. Klikajac na nie wszystkie, nawet na polanie nie ma czasu. Wiec nie morduj ty mnie więcej tymy strzalkamy, chopie.

    No i Ted(ziu)! Przestań ty mi robić te swoje gupie żarty gangurze. Ja już mam jak wytrzymać z koalą Faluskiem. Pierdoły mi wciąż wpisującym na blogu Jego Ekscelencji Redaktora Passenta. Bo on, Falusek, tez, jak ty, do kangura pretenduje, you know. Kangur Falusek i Jego Ekscelencja Passent! I dunno..

  269. Ted(ziu),
    oraz Falusku

    Przeniósłbym się na te wasze Antypody. Ale tam tez nie ma śniegu!

    http://www.cbc.ca/news/canada/british-columbia/whistler-blackcomb-surviving-on-artificial-snow-1.2469566

    Pozostało mi tylko Soczi.

    Towariszcz Putin! Wyprodukujecie na czas śnieg olimpijski czy nie wyprodukujecie? Te maszyny od produkcji mgły smoleńskiej mogo produkować śnieg, na wyższej elewacji, you know. Get to work! Jesli nie, to ja wyjezdzam do Kangurlandii.

    PS. Oni chyba dadzo d.py z to olimpiado w Soczi. Tak ja to widzę. Mieście nie istniejącym na mapie śniegowej świata 2014. Soczi to jest jakiś ruski żart zimowy. Do Syberii w ogóle nie przystajacy..Cus siem komus musialo zdrowo poj.bać. Chyba ze Putin cos wytrzepał swojo lewo renkom. No i dobrze by było jakby on co wytrzepal swojo lewo renkom. Wiec:

    Niech puskaj, ze Putin będzie to jest to! Jak coca cola A.O.

  270. zezem,

    dzięki za informację o Sadacie.

    Pozdrawiam

  271. Jakże słuszną linię ma nasza władza.
    A z daleka po raz kolejny rozbrzmiewa echo Marszu Intelektualistów.

  272. W jednym z seriali kryminalnych wyprodukowanych na potrzeby TVP gang napada na ciężarowkę z osobliwym towarem.

    Gdyby serial kręcono dziś tym towarem bylyby drukarki 3D zaprogramowane na tworzenie coins oraz polisolokat dla pensjonariuszy domów wykiwanej starości.

    Kierowca tej ciężarówki słyszy tuż przed szybkim strzałem w jego pierś: „Osobiście nic do ciebie nie mam.”

    Ciekaw jestem czy to jest echo wątku antropologicznego upowszechnionego przez JPII: „Człowiek jest osobą.”

    Kiedyś było: „Jednostka niczym! Zbiorowość wszystkim!”

    Dziś teoria wzbogaciła się o metampsychozę nicków.

    Jutro odwiedzi blog fasola monsanto.

  273. Fajne podsumowanie rozmowy o tradycyjnej kolędzie.
    Ostatnie zdanie, wypowiedziane przez przepytywanego „na okoliczność” księdza:

    No i jeszcze jedno. Jeśli wam, ludziom świeckim, czasem trudno zaakceptować nas, duchownych, to powinniście wiedzieć, że działa to z wzajemnością.

    I to by było na tyle…

  274. Kartka z podróży: „Tak jak rozbicie skarbonki – świnki z oszczędnościami” Co ja, podatnik miałem z tych oszczędności w śwince, jeżeli jednocześnie byłem winien więcej (zyski OFE) mojej Mamie? System OFE jest poroniony od samego początku. Na jedno pokolenie nakładał podwójne obciążenie. Na swoje i swoich rodziców emerytury.

  275. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jeśli reformę OFE uznać za produkt lewicy, a „żołnierzy wyklętych” za pomysł prawicy, to rok ubiegły skończył się remisem 1:1 … (?)

    I believe the dictionary has a word for that: lukewarm …

    http://english.pravda.ru/opinion/columnists/05-01-2014/126547-mandela_gaddafi-0/

  276. Kościelny lekko zasmucony losem polskich rodzin oraz uporczywym brzękiem do dziewczynki która rzucila na tacę dwie nieopodatkowane jednozłotówki, szepcze: „A za tatusia?”

    Znieruchomiałe dziecko słyszy dobiegającą z tylu szeptaną egzegezę: „Króli było trzech …”

    W kącie pod balkonem organu cichutka prośba szczawika:
    „Czwarty listek powszedni daj nam Prawdo!”

    http://www.przyroda.osiedle.net.pl/obrazy/szczawik_zajeczy.jpg

  277. Dzień dobry

    Niemiec

    Ale nic się nie zmienia. Jedynie znika „skarbonka – świnka” (OFE), pewien symbol „przekrętu”. Już nie będzie politycznie drażnić.
    Ale Ty i tak będziesz się uginał pod takim rosnącym przecież ciężarem długu państwowego i składki.
    Jedna jest tylko nowość. Po doświadczeniach z OFE nikt już nie wróci do koncepcji tworzenia alternatywnych czy uzupełniających wobec państwowego powszechnych systemów emerytalnych.
    Tak więc pozostaje wiara, że za kilkanaście lat państwo komuś wydrze (?)albo coś sprzeda (?) na emerytury. Komu i co nie wiem.

    Pozdrawiam i miłego dnia

  278. @ ANCA_NELA, 6 stycznia o godz. 10:56
    Ciekawe spostrzeżenia i mądre. Bo „Z tego rodzi się mądrość, której podstawą jest zdolność patrzenia na daną rzecz z wielu perspektyw.”

  279. spokojny – 11:45
    Wpadać w szał, w uniesienie, to jakby wyjść z siebie samego i pozwolić własnym przodkom z epoki kamienia łupanego wyprawiać orgie i harce w naszym domu
    Jest to jedna ze „złotych myśli”, zawartych w bardzo starej książce – niestety przepadła gdzieś w drodze do socjalizmu – „Co mi powie dzień dzisiejszy?”
    Był to ogromny zbiór takich właśnie celnych zdań.
    Niektóre tak mi zapadły w pamięć, że powtarzam je, jak własne po ponad pięćdziesięciu latach.
    Staram się zawsze zrozumieć kogoś innego, dojść do jakiegoś porozumienia, spojrzeć innymi oczami. Sama do siebie mam wiele dystansu, jakby mi na ramieniu siedział jakiś chochlok, co w momentach silnego wzburzenia po prostu się ze mnie śmieje…
    i to mi przywraca równowagę.

  280. Nie chochlok, tylko chochlik!!! Ty chochliku, ty!!!

  281. @ANCA_NELA, 6 stycznia o godz. 12:37
    Serdecznie pozdrawiam!

  282. spokojny – 12:41
    Ja ciebie też!

  283. ZAPROSZENIE

    Czy Polska skręca w prawo? W rozmowie udział wezmą: Prof. Radosław MARKOWSKI – politolog, Kazimiera SZCZUKA – krytyczka, feminista i Jarosław MAKOWSKI – dyrektor Instytutu Obywatelskiego. Radio TOK FM, wtorek, 7 stycznia, g. 20.05.

    Zapraszam!

  284. ZAPROSZENIE
    Czy Polska skręca w prawo? W rozmowie udział wezmą: prof. Radosław MARKOWSKI, Kazimiera SZCZUKA i Jarosław MAKOWSKI (Instytut Obywatelskie). Radio TOK FM< wtorek, 7 bm, g. 20.05.

    Zapraszam!

  285. @m^2,

    Jeśli chodzi o pańskie prywatne opinie nt. OFE, to je podzielam. To naciągacze rodem z filmu „Wilk z Wall Street”. W Polsce wyjątkowo bezczelni ze względu na prawo słabo chroniące obywateli.

    Pisałem o postępowaniu rządu, tj. o bezkarnym niedotrzymywaniu zobowiązań i fakcie konfiskat. Nie jest to dobre dla żadnego obywatela, bo stwarza szkodliwy precedens. I chyba dobrze Pan ujął temat: rząd takimi działaniami przechodzi z kategorii „my” do kategorii „oni”.

  286. Kartka z podróży
    Tobie również miłego dnia.
    „za kilkanaście lat państwo komuś wydrze (?)albo coś sprzeda (?) na emerytury”
    Proponuję wersje optymistyczną:
    Przesunięcie wieku emerytalnego polepsza dysproporcje pracujący/emeryci.
    Dzielenie składki obciąża zmianami systemowymi nie jedno pokolenie a dwa.
    Dobrowolność OFE pozwala wybrać, czy mamy zaufanie do międzynarodowych instytucji finansowych czy do własnego Państwa.

  287. Niemiec

    Nie jest tak miło.
    Przesunięcie jeszcze wyżej wieku emerytalnego oznacza zwiększenie obciążeń na system pomocy społecznej i opieki zdrowotnej. Albo systemowe dotowanie ze środków publicznych pracy seniorów. Po prostu te systemy zabezpieczenia przejmą nieuprawnionych do emerytury a wiekowo niezdolnych do pracy. A te usługi są droższe niż świadczenia emerytalne.
    To przecież naczynia połączone.
    Tak realnie państwo odciążyć może jedynie egzekucja kosztów utrzymania przy życiu ludzi starych przez system alimentacyjny. Tak więc za kilkanaście lat triada – rosnący podatek, rosnąca obowiązkowa składka emerytana i alimenty na wiekowych członków rodziny. Plus jak proponujesz dodatkowe składki i ubezpieczenia zbierane przez Wilki z Wall Streat.
    Widziałem już w sieci te ponure wyliczenia, prognozy czy projekcje.

    Pozdrawiam

  288. Kiedy w październiku operator T-Mobile zapowiedział, że zamierza wprowadzić znormalizowane opłaty za korzystanie z telefonu i internetu mobilnego dla podróżujących po świecie (darmowe sms-y, rozmowa 20 centów za minutę), reakcja sporej części klientów była cokolwiek zdumiewająca:

    Dlaczego mam im wierzyć ? Przecież peratorzy telefonii komórkowej kłamią i naciągają nas od lat.

    Kiedy Apple wprowadził swój model iPhone 5s ze zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych, co miało ułatwić posiadaczowi bezpieczny dostęp do swego aparatu, reakcja w Stanach była mniej więcej taka:

    Super ! Teraz Apple będzie mogło bez problemu przekazać mój odcisk palca do NSA

    Nie jest to pierwsza tego typu reakcja na w sumie ciekawe i korzystne dla konsumenta poczynania wielkich korporacji. Powyższe dwa przykłady ilustrują szersze zjawisko, jakim jest rosnąca utrata zaufania użytkowników, klientów, beneficjentów do organizacji (korporacyjnych, rządowych) oferujących lub zapewniających daną usługę lub świadczenie. W dobie natychmiastowego dostępu do informacji, w miarę swobodnego jej przepływu, szwindle wychodzą na światło dzienne dość szybko, a jeśli nawet nie szybko, to nieuchronnie, co podminowuje generalne poczucie zaufania do oferowanej rzeczywistości, nawet jeśli w danym konkretnym przypadku nie ma podstaw do braku zaufania.

    I nie ma w tym nic nienormalnego. Jesteśmy ludźmi, swój stosunek do otoczenia kształtują nasze własne obserwacje i ich analiza, w następujących po sobie zjawiskach szukamy, tendencji, prawidłowości, i każdy nowy szwindel (finansowy, ubezpieczeniowy, prawny, itp) podminowuje zaufanie do systemu jako całości, w tym do np. do rynku, jego oficjalnych zasad funkcjonowania, obiektywności zjawisk tam zachodzących.

    I w tym świetle historia i histeria wokół decyzji w sprawie OFE nie powinna dziwić. Nawet jeśli ta decyzja byłaby w 150% uzasadniona, czysta i korzystna dla oszczędzających (czego ani nie potwierdzam, ani nie kontestuję), zło sie dokonało dawno. Przeciętny zjadacz chleba stracił zaufanie do oficjalnego przekazu, zaś reakcja na tego typu decyzje prawno-finansowe – reakcja, że jest to jeden wielki szwindel i kradzież nie powinna dziwić. Tak żeście sobie wychowali konsumentów, wyborców, obywateli. Celowo używam formy „żeście”, bo to nie zwykły Kowalski kręci maglem korporacyjnym czy politycznym, ale wybrana grupa osób, mająca okreslony cel, nie koniecznie zbieżny z oczekiwaniami Kowalskiego, który to Kowalski powinien wam ufać. Kowalski przestał ufać i nie widzę niczego na horyzoncie, co mogłoby poprawić ten stan. Niczego poza populizmem, w ramiona którego pchacie uparcie Kowalskich, by tam szukali ukojenia swoich rosnących frustracji, wyrażanych w sakramentalnym „Ja już nikomu nie ufam”.

    Decyzja o OFE przychodzi z natury skazana jest na negatywny pi-ar, na który sami sobie zapracowaliście.

    Nie chę powiedzieć zapracowaliście „uczciwie”, ale z pewnością zapracowaliście rzetelnie i metodycznie.

  289. Niemiec
    Kluczem do rozwiązania problemu emerytalnego są dzieci.
    Anglicy i Niemcy zapowiadają likwidację świadczeń na dzieci emigrantów z innych państw UE, które nie przebywają w ich krajach. Przecież nie ze skąpstwa to robią tylko z rozsądku. Mowią jasno – chętnie wypłacimy zasiłki, pomożemy wychowywać tylko przywieźcie dzieci do nas. Gra idzie o kilkadziesiąt tysięcy fajnych, podchowanych polskich dzieciaków.
    I to jest konkretne rozwiązywanie problemów emerytalnych starzejących się społeczeństw.

    Pzdro

  290. Dokąd Polska zmierza i w którą stronę skręca

    Czy skręca w prawo w sensie obyczajowo-społecznym? – o tym zdaje mi się mają dyskutować Goście Passenta (jeden równiejszy od drugiego), o przepraszam, jest i gościówa – pani Szczuka. Przy okazji zapytam panią @mag, tak mi się skojarzyło – co wymamrotał ów znakomity aktor Więcławskiego, „Oskarowy format”, na widok asystentki pana prawnika firmy oferującej coś tam, jak ją nazwał, asystentkę bądź sytuację ze swego macho-tradycyjnego punktu siedzenia i pieprzenia, bo naprawdę nie dosłyszałem, a odgrywałem trzy razy ten fragment filmu „Wymyk” na youtube? Nota bene, idea i przakaz tego filmu mi się podobały bardzo, wykonanie nieco mniej.

    Polska na prawo już skręciła – powiedzmy w ostatnich 10-15 latach, jak tylko wyrwała się z okowów pewnych peerlowych przyzwyczajeń – i oddała się leniwemu tradycjonalizmowi w geście obrony przed zagranicznością niewiele innego oferując, zdaje mi się. I jest to zrozumiałe w obliczu transformujących i głębokich przemian, otwarcia na ten cały dziki i niezrozumiały świat, który Masłowska z tysiącem atletów polskiej literatury nie może czytelniczkom go jeszcze lepiej przybliżyć. A teraz, obecnie toczy się zażarty bój, bo chciałaby jednak Polska dostać się na europejskie salony, okazuje się, że ją powoli coraz bardziej stać na to, aby się ubrać i wyperfumować i coś bąknąć w obcym języku, ale tradycjonalizm jak przysłowiowy Tatarzyn zwany prawicową ideologią Kozaka-Polaka za łeb trzyma.

    Z drugiej srony jest zalew nowego socjalizmu, podobno – tak red. Maziarski sytuację Polski ujął na rok obecny (12/27 – opinie i komentarze GW), co jest wg. mnie artykułem-bublem (majstersztykiem – przypominam – był w kwietniu ub.r. artykuł prof. Orłowskiego o OFE w Newsweeku, przy okazji nawoływał do rozwoju III filary, i co?). Po pierwsze III RP fala socjalistycznej retoryki zalewa nie po raz pierwszy, zawsze z nową świeżością i karawana kapitalizmu jedzie dalej, znacznie szybciej i odleglej niż na Węgrzech. Tym razem PTE zarządzające OFE strzeliły sobie w stopę. Jako instytucje użyteczności publicznej (cokolwiek to znaczy) wyznaczone ustawą z 1998 roku do pełnienia tej nie zaproponowały rozwiązań. Rząd jest omotany różnymi interesami i politycznymi wiatrami oraz ma wiele innych tematów do żonglowania, natomiast PTE dla swoich klientów, tj. własnie rządu i milionów oszczędzających na emeryturę powinny coś od siebie zrobić, zaproponować, np. life annuity (umowę rentową do końca życia), coś co wyszłoby na przeciw potrzebom klienta. Nie zachowały się. Poległy.

    Oczywiście teza, że dobrowolność OFE pozwala wybrać, czy mamy zaufanie do międzynarodowych instytucji finansowych czy do własnego Państwa (14:50) jest naciągnięta, wręcz idzie za daleko. Zaufanie do OFE opierałbym w większym stopniu na państwie polskim, a nie na instytucjach finansowych. Wszak to państwa reguluje OFE, w każdej chwili może jeszcze coś przykręcić, przyregulować, i nie tylko w OFE, ale co ważniejsze w całej gospodarce, a to wpływa na rentowność lokowania w papiery giełdowe, czyli wynik finansowy wszystkich OFE. Naturalnie rentowność „lokat ZUS” jest odgórnie ustalana jedną cyfrą, że tak powiem, i pociągnięciem pióra, zaś wpływanie na rentowność giełdowych instrumentów na rachunkach OFE wymaga finezji i wytrwałości, albo pospolitego zaniedbania. Niemniej pozycja i siła sprawcza instytucji finansowych jest w tym rozumowaniu nadmiernie wyolbrzymiona, nawet przymiotnik międzynarodowy mnie nie przekonuje.

  291. Miasta padaja to oczywiste.
    …….. Ja uwazam, ze zrobiono stanowczo za malo by nie dopuscic do powolnego upadku Lodzi – to grzech zaniechania……..pisze Falicz. Zaniechuje jednak i nie pisze, co zlobily Lodzianki i zrobili Lodzianie….pachne tendencja ONI::::::::::::::::::::::::::
    Saldo mortale

  292. Na szczęście cały ten rwetes wokół OFE mnie zupełnie nie interesuje, bo i nie dotyczy.
    Na swoją emeryturę zapracowałam w czasach realnego socjalizmu, bo w nowej rzeczywistości pracy dla mnie nie było, pozostał wcześniejsza emerytura – od 55 roku życia. Bez sensu! Ja do dziś pracuję na pełny etat, tylko kraj nic z tego nie ma, boo nie odprowadzam podatku od wynagrodzenia, ani składki na ubezpieczenie w jakimkoliwiek filarze. To jest po prostu chore, ale taka już nasza rzeczywistość skrzecząca.
    Pewnie, że wolałabym pracować na normalnym etacie, ale nie ma takiej możliwości.
    Czytam o problemach z OFE z uczuciem pewnej niewielkiej, ale jednak… radości.
    Że zdążyłam jakoś z tą emeryturą, śmieszną, bo śmieszną, ale już ponad 20 lat wypłacaną a ja jak na złość wciąż czuję się nieźle, więc „swoje” w ratach odbieram.
    Mała rzecz a cieszy.
    Czy wybitni ekonomiści nie mogli takiego aspektu wziąć pod uwagę w swoich przyszłościowych analizach? Czy też tak głupio miało być?

  293. Jacobsky (15:12) nieco dramatyzuje, w swoim całym wielkim rozsądku i głębokim spojrzeniu na globalną cywilizację, zdaje mi się.

    Oczywiście są braki zaufania tu i tam, to nic nowego – PO PROSTU TRZEBA CAŁY CZAS UWAŻAĆ. I to jest zdrowe. Uważać na „międzynarodowe instytucje finansowe” i na „własne Państwo”. I w sprawie OFE dwa fronty się ścierają, braku ufności do jednych i braku ufności do drugich. I jest burza z piorunami. Osobiście jestem w tym wszystkim mnie ufny wobec państwa, gdyż ono faktycznie kręci PTE i może im przykręcić. Jedni i drudzy przy tej okazji się wyżywią, że tak powiem.

    Ale są poglądy, że państwo orze jak może, ale najgorsi są spekulanci i inne hieny finansowe, oraz SYSTEM. I ja te poglądy szanuje, bo są mi one obce, że aż porażają mnie i wzbudzają dreszcze w kręgosłupie. I to też jest dobre z rana, zaraz po kawie.

  294. Oto mało znany majstersztyk pokazujący, że obywatel był robiony w trabę od bardzo dawna.
    Zęby obywatelowi slużyły do sprawdzania twardości monet …

    250 lat temu

    Pogrubienie cytatu z bajkoopowiadaczki Wiki wykonał @polimorficzny.

    ########################################

    Własne przekonanie monarchy o słuszności podjętych decyzji, podpartych argumentami teoretyków, jak Wolff czy Colbert, nie zawsze dawało pozytywne rezultaty, a ich zastosowanie w praktyce często prowadziło do nieprzewidzianych skutków, tym bardziej, że to co wówczas działo się w Prusach, miało już niebagatelny wpływ na pozostałe kraje Europy. Najsłynniejszym i najlepiej oddającym skalę zjawiska był wielki kryzys finansowy i krach europejskiego systemu kredytowego i bankowego jesienią 1763 roku, choć dokładniej przeanalizowanym i opisanym dopiero niedawno, dzięki możliwości szerszego spojrzenia na problem. Bessa po zakończeniu działań wojennych, związana ze stratami w wyniku prowadzenia operacji militarnych, a następnie przejścia gospodarki z wojennej na pokojową jest zjawiskiem normalnym. Kryzys w roku 1763 miał jednak porażającą skalę: zachwiał systemem bankowym od Amsterdamu po Hamburg i tylko na terytorium Rzeszy niewypłacalnych okazało się 95 domów bankierskich. Główną tego przyczyną był nagły spadek ilości pieniądza w obiegu. Dotknęło to przede wszystkim przedsiębiorstw prowadzących szeroko zakrojone inwestycje – ich niewypłacalność spowodowała lawinowe bankructwa. Do zmniejszenia się ilości gotówki na rynku najprawdopodobniej przyczynił się najwięcej właśnie Fryderyk Wielki. Jego wieloletnie spekulacje finansowe, fałszowanie zawartości kruszcu w monetach czy wręcz ich fałszowanie i zalewanie nimi głównie Rzeczypospolitej było faktem powszechnie znanym bardzo wcześnie. Nie wiadomo było jednak dokładnie (i właściwie szczegóły nie są znane do dzisiaj), jak umiejętnie i na jaką skalę Fryderyk prowadził owe malwersacje. Jego natychmiastowy odwrót od tych działań po zakończeniu wojny, zastąpiony radykalnym wspieraniem polityki deflacyjnej, bezkrytyczne wdrażanie merkantylizmu i kierowanie się nim w gospodarce, pozbawione globalnego spojrzenia i świadomości ogólnoeuropejskich skutków tych poczynań, przyczyniło się w znacznej mierze do pogłębienia i wzmocnienia kryzysu w 1763, a tym samym do dłuższego wychodzenia z niego Europy. Jednocześnie ta tendencyjność Fryderyka dała siłą rzeczy pewne pozytywne rezultaty w samych Prusach: próbując wszelkimi sposobami zaradzić skutkom wojny i uzdrowić gospodarkę, eksperymentując nawet w tym względzie, założył w Berlinie pierwszy bank wekslowo-pożyczkowy z kapitałem założycielskim wartości 8 mln talarów, co ustabilizowało nieco stosunki kredytowe.
    ########################################

    http://static.myvimu.com/photo/60/45036023_m.jpg

  295. Przybył czwarty król. Do zobaczenia dla naiwnych i widzów sławnego filmu.
    https://www.youtube.com/watch?v=OraDJR7H4mg#t=16

  296. ANCA_NELA
    6 stycznia o godz. 16:10
    Aleś Ty biedna. Dobrze Ci tak. Pamiętasz jak paluchy podnosiłaś w literę V?

  297. To jest po prostu chore

    „pozostała mi wcześniejsza emerytura – od 55 roku życia. Bez sensu! Ja do dziś pracuję na pełny etat, tylko kraj nic z tego nie ma, bo nie odprowadzam podatku od wynagrodzenia, ani składki na ubezpieczenie w jakimkoliwiek filarze”

    Mi się jednakowoż zdaje, że to jest zupełnie zdrowe. Wszak można dobrowolnie składać oszczędności na emeryturę w III filarze, sam bym tak robił, unikał odprowadzania składek do ZUS. Po prostu w Polsce nikt o tym nie myśli, nie ma nawyku takiego – z naciskiem na „po prostu”. A może należy popiarować więcej w tym kierunku? Tylko kto ma to robić, rząd, OFE, prof. Orłowski założyć powinien fundację, a może FOR? Taki kurde obywatelski jest!

    Chore to nie jest, lecz nieświadome. Młodzieńczo?

  298. absolwent
    5 stycznia o godz. 0:51 zapomina ze przy duzym popycie, nakldy rzedu 100tys. byly male, poza tym chodzilo o tzw. wentyl….czego???Pokoju spolecznego i samozadowolenia tzw. intelektualistow……czyt. Lizakowych Ludzi…..
    Saldo mortale

  299. Człowiek bez nadziei

    Pamiętasz jakeśmy racice w 68 ze skutkiem w górę podnosili ? A warchołów jak żeśmy leli? To byli czasy!

  300. Szanowny Gospodarz zaprasza do radia TOK FM na audycję pt. „Czy Polska skręca w prawo?”
    Polska już dawno skręciła, co widać, słychać i czuć. Nie widzę potrzeby, by „przystęplowali” tę oczywistość swoim gadaniem tacy czy inni goście programu.
    Bardziej byłabym zainteresowana programem z udziałem gadających głów, co robić, by skręciła ciut w lewo, przynajmniej w stronę centrum.

  301. Szczere chłopskie wyznanie.
    „Jeżeli pojawią się po wyborach takie możliwości, to oczywiście jest to realne – stwierdził Sawicki, pytany o koalicję PSL i PiS. – W polityce nigdy nie mówi się nigdy. Środowiska polityczne powinny być otwarte na współpracę i na zbieżne programy – stwierdził polityk PSL.”

    http://www.wprost.pl/ar/431350/Sawicki-Koalicja-PiS-i-PSL-mozliwa/

    Pozdrawiam

  302. Bożesztymój
    Jakie to obrzydliwe i do wyrzygania przewidywalne, że zbliża się termin kolejnej edycji WOŚP i już prawackie media atakują Owsiaka.
    Od Warzechy po Frondę. Czy im się to nigdy nie znudzi?!
    Czekam jeszcze na tradycyjny „głos kościoła” w tej sprawie ustami jego fioletów i purpuratów.

  303. Człowiek bez nadziei – 16:15
    Pewnie, że mi dobrze. Żyje sobie bez szczególnych wyrzeczeń, mam na książki, na kino, koncert, teatr, ubranie i dobre jedzenie. Większych potrzeb nie wykształciłam w sobie. Zawsze żyłam za to, co zarobiłam i tak jest nadal. Nie mam powodu do narzekania.
    Zmiany ustrojowe mnie cieszą, choć nie przyczyniłam się do nich pisząc po murach, czy też biorąc udział w demonstracjach.
    Nie należałam do żadnej partii.
    Do związków zawodowych – jak każdy, kto chciał należeć do zakładowej kasy zapomogowo – pożyczkowej, skąd dostawało się nieoprocentowane pożyczki.
    Nie latałam z paluchami w V.
    Nie lubię tłumu.
    Pozdrawiam cię i mam nadzieję, że może kiedyś zaczniesz czytać proste teksty ze zrozumieniem.
    Życzę pogody ducha!

  304. mag!
    A u mnie na Orkiestrę tradycyjnie, co roku główna zbiórka pod kościołem.
    Ludzie są różni i parafie też.

  305. @gospodarz:
    najwyzszy czas zrobic wywiad z premierem; angela w gipsie; terminy wolne.

  306. walicki zwala; umie.

  307. Anca_Nela
    No to pozdrawiam Twoich parafian (w temacie WOŚP).
    Akurat „u Kostki” czyli ” u Popiełuszki” na Żoliborzu (mojej parafii) też jest nienajgorzej pod tym względem.
    Zdarzało mi się jednak toczyć boje, gdy przechodzę obok kościoła i widzę stoisko z paskudną „literaturą” ultranarodową i antysemicką. Nie wytrzymywałam i opieprzałam (w miarę elegancko) wlaściciela – bukinistę.
    Nawet złożyłam kiedyś na niego donos w kościele, ale – oczywiście – księża bezradnie rozłożyli ręce. W teren PRZED kościołem nie możemy ingerować.
    Tak czy owak, omijam to całe towarzysto szerokim łukiem.

  308. p.s.p.s.
    bachmann to samo; taki odgrzewany kotlet.

  309. Staruszek

    Nocne czytanie. Dziś anioły z brzytwami czyli psychoterapeutyczna rola snów na podstawie „Młota na czarownice. Postępek Zwierzchowy w czarach a także sposób uchronienia się ich i lekarstwo na nie w dwóch częściach zamykający. Księga wiadomości ludzkiej nie tylko godna i potrzebna ale i z nauką Kościoła powszechnego zgadzająca się. Z pism Jakuba Sprengera i Henryka Instytora zakonu Dominikanów i Teologów w Niemieckiej Ziemi Inquizytorow po większej części wybrana i na polski przełożona przez Stanisława Ząbkowica, Sekretarza Xięcia Jego Mości Ostroskiego Kasztelana Krakowskiego w Krakowie w Drukarni Szymona Kempiniego Roku Pańskiego 1614.

    „ … W tenże sposób w żywotach ojców ś. ś. które ś. Heraclides (…) wspomina niektórego świętego
    Zakonnika, na imię Heliasza. Ten miłosierdziem poruszony trzysta białych głów do zakonu zebrał, i rządził nimi. Po dwu tedy leciech, mając już lat trzydzieści wieku swego czując w sobie pokusę cielesną, na puszczę uciekł, gdzie dwa dni w poście modląc się mówił: Panie Boże mój, albo mię zabij, albo mię wybaw od tej pokusy. Wieczór tedy trochę zasnąwszy, trzech Aniołów do siebie przychodzących widział, którzy go pytali, czemu by z Klasztoru Panieńskiego uciekł? On dla wstydu opowiedzieć nie śmiał, rzekli mu Aniołowie: Jeśli będziesz wybawiony, czy się wrócisz opiekać białymi głowami? Odpowiedział on: iż chętnie rad. Tedy oni wysłuchawszy przysięgi, otrzebili go, trzymając jeden z nich ręce, drugi nogi, a trzeci brzytwą wstyd jego zdał się wyrzynać: Nie żeby tak od prawdy było, ale że mu się tak widziało, i gdy go pytali, jeśli by czuł lekarstwo, odpowiedział się być bardzo ratowanym. Stamtąd dnia piątego do płaczących panien wrócił się, i przez czterdzieści lat, które potem przeżył, cielesnej żądzy w sobie nie czuł….”

    Pozdrawiam

  310. mag
    6 stycznia o godz. 16:45

    Myślę, że warto jednak zastanowić się nad tym, czy Polska skręca na prawo. Mówisz,że dawno temu skręciła.
    A może tylko ci, którzy są najbardziej głośni i zarządzają pierwszą, drugą i czwartą władzą?

    Ja, na przykład, na co dzień jakoś nie obserwuję zjawisk, które wskazywałyby na szczególną przewagę prawicowców.
    Dzieciaki olewają religię w szkole, ulica bez specjalnych ceregieli wiesza psy na zdeprawowanym kk, coraz więcej jest związków nieformalnych, deklaracja abstynencji seksualnej przed ślubem (czy to nie bezdyskusyjny obowiązek katolika?) budzi co najmniej zdziwienie.
    Nie słyszałam tez głosów niezadowolenia, że Polska jest w Unii. (jedna z przyczyn tego zadowolenia: ktoś trzyma za mordę polski, delikatnie mówiąc, bałagan)
    Po marszu narodowców nie słyszałam wybuchów radości, że znów zdemolowano miasto.
    Chyba najwięcej jest mieszańców – jak nie widzi problemu w tym, by kobieta jednak wyszła z kuchni, to nienawidzi czarnoskórych.

    Jest pewien rozdźwięk w tej sprawie między ludźmi u władzy a społeczeństwem – rozmawialiśmy już o tym na blogu nie raz i nie dwa.

    PS. a’propos nowego wroga kościoła czyli „dżender” – gdyby nie media, kto by się dowiedział o bredniach biskupów?
    Ci, którzy by to uslyszeli?
    A ilu by zrozumiało?
    I w druga stronę – ilu księży przeczyta ze zrozumieniem ten list:
    http://wyborcza.pl/1,95892,15226167,Profesorowie_do_biskupow___Szanujcie_nauke__.html ?
    Hodowca świętych danieli? Tropiciel bruzd na czole?

  311. jasny gwint
    6 stycznia o godz. 16:29

    O Jasny, trudny był to dla mnie rok! Byłem rozdarty. Racic do góry nie podnosiłem co prawda, ale ze zgrozą patrzyłem co się wokół działo. W lipcu tego roku byłem na praktyce studenckiej w klinice w Hradec Kralove i przyjmowano mnie tam z niezwykłą serdecznością. Zwiedziłem Hradec (gdzie mieszkałem przez 31 dni w akademiku w jednym pokoju razem z Jugosłowianinem – Serbem), Podiebrady, Pecze pod Snieżkou skąd wjechałem na Śnieżkę. Mnie Polakowi nie pozwolono przejść na polską stronę. A przed rokiem nie pozwolono mi na tej samej górze przejść na stronę Czeską. Zwiedziłem także Pragę. Byłem urzeczony tym miastem. Do Polski wróciłem 4 sierpnia 1968. Możesz sobie wyobrazić co czułem w trzy tygodnie później. Ze zdziwieniem także w tym roku, dowiedziałem się ile mam na roku kolegów o żydowskim pochodzeniu. Wszystkich lubiłem. Doświadczyłem od nich wiele dobrego. W 1969 wyjeżdżali. Żaden z nich nie pojechał do Izraela. Wszyscy znaleźli miejsce na uczelniach medycznych w Szwecji lub Danii. Także później nigdy nie podnosiłem palców na kształt litery V. Ten gest jakoś dziwnie mi się kojarzył zawsze z V-2. No ale było minęło. Dzisiaj są to tylko wspomnienia. No i historia. Teraz z młodymi naprzód trzeba iść, po życie sięgać nowe… Dość już tej egzaltacji. Życie jest brutalne, a rzeczywistość musimy oswajać i z nią się godzić. Od nas, jednostek, niewiele zależy. Klasyk miał rację liczą się masy. Obecnie jednak bardziej oligarchia… jakąkolwiek by nie była. Jasny nie naelżymy do niej. Nasz czas już minął.
    Pozdrawiam z radością. Czemu radością to wiesz… jak sądzę.
    Pozdrawiam wszystkich Noworocznie
    Lech

  312. mag
    6 stycznia o godz. 18:42
    jesli idzie o donosy, to musisz byc zawsze PIREWSZA, juz ten drugi dostaje raczej w rylo, niz jaka gratyfikacje (w sw/1981/83 -od majtek do pralki).

  313. mit
    …. git
    ……… ryt
    stop
    etos
    ……nos
    ………..o
    stop

  314. z ernsta jandla (1925-2000)

  315. Kartko (17.36),

    jedynie Leszek Miller wylał z koalicji na zbity pysk te sprytne i amoralne, ale cuchnące obornikiem, towarzystwo miłośników mamony.

    Na miejscu Tuska, po przeczytaniu takiej deklaracji, rozpisałbym wybory.

    To jest ostatnia szansa Premiera, z której i tak nie skorzysta, bo w polityce trzeba mieć nie tylko spryt, ale także umiejętność się posiłkowania się także rozumem (jeżeli się go posiada).

    Tak naprawdę, to poza potężnym kościołem katolickim, PSL jest drugą w Polsce organizacją wpływu, która od dwudziestu pięciu lat skutecznie (dla siebie) miesza w życiu politycznym.

    Kościołowi w ramiona nie wpadają, bo nie chcą mu płaci haraczu do którego zmuszani są tacy najemnicy jak J. Kaczyński, który, gdyby zawiódł ojca Rydzyka, to politykę musiał by zamienić na wolontariat;).

    Pozdrawiam

    P.s.
    Dzisiaj po 22. jest film Kolędy o Brzezińśkim.
    Ciekaw jestem czy zrobiony na kolanach?

  316. Trzecie zdanie w moim wpisie (20.14) jest tak pokręcone, ze aż mnie zemdliło.

    Muszę złapać świeżego powietrza, więc wychodzę ze sforą na spacer.

    Dobranoc

  317. Pan red. Daniel Passent zaprasza jutro od 20:00 do stacji TOKFM zapowiadając rozmówców .To fajny zwyczaj .
    Gdyby dziś stacja TVN24 zapowiedziała ,że wyprodukuje świąteczne wydanie „Kawy na ławie „na ktorej wystapią;
    Gliński
    Piskorski
    Bugaj
    Marcinkiewicz
    Spiewak
    Janik
    to po prostu stacja byłby wyłączona ,ale ” wpadłem ”
    Panowie wesołkowato gaworzyli o POLSCE , przez 15 ‚ nie usłyszałem sensownej opini , o tym jaki projekt dla Polski zdaniem XYZ ,warto by rozważyć na lata do 2020 . Nie ,oni jak KIBOLE przy budce z piwkiem dywagowali i im bardziej ktoś złośliwie , to widziałem zadowolona z siebie twarzyczkę.
    To ma być jakaś Polska Elita ?
    Mam zapewne pecha ,ale pilot wyłapuje często ( i zaraz kasuje ) obecność w studiach telewizji prof.Spiewaka i prof.R.Bugaja .
    To też są faceci warci tego by siedzieć na stołku w studio ??.
    Widocznie są takie potrzeby ,by dalej ogłupiać widzów którzy jeszcze oglądają polityczne programy w telewizji (TVP <POLSAT <TVN , ).
    Pojawił sie nowy program TVN Biznes Swiat – może tutaj będa zapraszane nowe twarze ?!
    nowi ludzie ?

  318. Jiba (6 -01 -g.18:56)
    Chyba masz rację. Zależy od tego, z której strony się patrzy i co się w istocie widzi.
    Na pewno wszelkie histerie nakręcają media.
    A przecież sama za młodu krzyczałam – prasa kłamie ! TV tym bardziej.
    Czasy niby inne, a zasady te same.

  319. tyle niepokoju, ze czas znowu na kino moralnej obojetnosci 😉

  320. byk
    Mam chyba przeciętne IQ. Myślę, że jednak wystarczające na tyle, by rozumieć przekaz pisany.
    Z Twoimi miewam kłopoty.
    Twojego postu z g.19:41, do mnie adresowanego, za cholerę nie kumam.
    Podobnie jak wierszyków-haików poniższych.
    Doceniam Twoje staranie o oryginalność wypowiedzi, co by się odróżnić od rozmaitych blogowych nudziarzy, ale czy nie odlatujesz przesadnie?
    Pozdrawiam

  321. Namanvu Luganywa ma 38 lat. Na nogach nosi plastikowe klapki, a na głowie potężnych rozmiarów turban. Kongijka nie ma wypasionego smartfona, nie mówiąc o zwykłej komórce, uważanej za przedmiot codziennego użytku w Ameryce, Azji, czy Europie. Salony w Nowym Jorku, Monachium, Londynie, Hongkongu, czy Buenos Aires nie sprzedałyby milionów smartfonów po przystępnej cenie, gdyby nie kobiety pokroju Namanvu Luganywa wydobywające w pocie czoła rudy kasyterytu, czy koltanu. We wschodnim Kongo znajdują się bogate złoża rud rzadkich metali, niezbędnych do produkcji smartfonów, komórek, tabletów, konsoli do gier, komputerów, a nawet układów naprowadzania montowanych w rakietach wojskowych. Niemalże w każdym z tych urządzeń znajdziemy kawałek kongijskiego minerału.
    http://biznes.onet.pl/krwawe-mineraly,18491,5596023,1,prasa-detal
    ==================

    W dobie globalizacji, są za mało wydajni i pracowici…..
    Gdyby się bardziej postarali, na pewno za dniówkę stać by ich było na zakup smartfona.
    Przecież od wieków tam panuje kapitalizm………

  322. @mag:
    przepraszam za przytyk.

  323. Znawcy komputerów……

    Dlaczego dziś kilkanaście razy resetowało mi system?
    Może ktoś wie?

  324. Ryba (20:26)

    „Trzecie zdanie w moim wpisie (20.14) jest tak pokręcone, ze aż mnie zemdliło.”

    Czy to czasem nie jest twoje tłumaczenie znanej angielskiej analogii? O tej:

    „Reading this sentence is like eating a crap sandwich”

    Analogia ta została wyprowadzona z oryginału, wypowiedzianego przez Davida Briggsa:

    “Life is a shit sandwich. Eat it or starve.”
    (Życie jest jak kanapka z g.wna. Jedz albo padnij z głodu)

    Widać, ze blogi za wiele od życia nie odbiegają..

  325. Przepraszam ,że odnosze się o wymiany opini między @Jibą a Mag .
    Polska i My wszyscy obywatele tego Sympatycznego Państwa jesteśmy zdecydowanie na PLUS na tle porównawczym z obrazami przedstawianymi w mediach ( tv i radio ).
    ps.
    Toczy się nieśmiało nawet jeszcze cichutka propozycja by wprowadzić symboliczne opłaty za wizytę u Lekarza Rodzinnego badź pobyt w szpitalu,po to by doprowadzać do skrócenia kolejki .
    Wrzawa rozpęta się napewno . No to co by sie działo gdyby te opłaty były uzależnione od wysokości składki ubezpiecznia ? Ha ?
    Oczywiście im wyższa składka tym niższa opłata .
    Tak jest w USA . Niedawno urodziła sie moja wnuczka Kaia i w klinice . Poród bez komplikacji z pomoca położnej bez udziału lekarza czy anastezjologa ( koszt szybował by wgórę ) Klinika wyceniła koszty 2 dniowego pobytu na 11.000 $ ,a odzielnie dla Kai na 2.500$
    Ubezpieczyciel sprawdza rzetelność naliczeń kliniki po czym zawiadamia o ostatecznej wysokości rachunku ,która nie podlega negocjacji.
    Kwoty podane wyżej sa prawdziwe, a koszt ubezpieczonego na bardzo dobrym poziomie siegnie ca 250 -300 $ .
    Dalej nie kontynuuje bo jeszcze wyjdzie Saga rodzinna .

  326. @wiesiu:
    polska – mongolia europy?

  327. Ryba

    PSL to wonna esencja polskiej polityki. Samo sedno
    Euroentuzjastyczny kwiat tego stronnictwa zbiera się do Brukseli. Na listach są podobno Pawlak, Kosiniak-Kamysz, Kalemba, Struzik. Sam Prezes Piechociński odmówił kandydowania co mu nie przeszkodziło postawić podległemu sobie Koleżeństwu twardego ultimatum – kto odmówi kandydowania w wyborach do PE, musi mieć świadomość, że w wyborach samorządowych i parlamentarnych nie znajdzie się w pierwszej piątce na liście. „Każdy powinien zweryfikować swoją pozycję w partii w kontakcie z wyborcami” – pouczył Koleżanki i Kolegów w rozmowie z PAP Piechociński.
    Wszystko dla Polski!

    Pozdrawiam

    C

  328. Kartka z podróży, Ryba
    Co by nie mówić, to jednak PSL jest swoistym fenomenem.
    Przepoczwarzyć się w zasadzie bezboleśnie z peerelowskiego ZSL, pwołując się na ciąg hostorii ruchu ludowego od XIX wieku, ledwie przekraczać próg wyborczy przez prawie 25 lat i ciągle być przy żłobie, w kolejnych rządach.
    Pawlak był w swoim czasie na tyle sprytny, że nie dał się Kaczorowi wciągnąć do koalicji, którą tenże skutecznie wykończył ( myślę, oczywiście, o LPR i Samoobronie).
    Myślę, że równie chytre okaże się dzisiejsze przywództwo PSL i będzie ostrożne wobec PIS, jeśli – co nie daj Bóg – Kaczor miałby rozdawać karty.

  329. Compostella, Wielki Tydzień w Sewilli oraz Fatima w naszej polskiej świadomości współtworzą nasze wyobrażenie o zdobywcach Alhambry w czasach rekonkwisty.

    Tymczasem w Portugalii owładniającej duszę @staruszka mamy:

    Powszechny jest też widok pielgrzymów w odblaskowych kamizelkach zmierzających do Fatimy, znanego na całym świecie miejsca kultu maryjnego, który w Portugalii jest niezwykle silny. Każda wieś czy miasteczko ma swoją Nossa Senhora (Najświetsza Panienka).

    A jednocześnie Portugalia jest antyklerykalna jak mało który kraj Europy.
    Portugalczycy są katolikami z tradycji, zwyczaju, przywiązania do obrzędów, posłuszeństwa wobec seniorów rodziny czy po prostu z przyzwyczajenia. Uważają, że religia jest sprawą kobiet. Mężczyźni w kościele bywają kilka razy w życiu, w tym dwa razy bez własnej woli – na chrzcie i pogrzebie. Poza tym przy swojej pierwszej komunii i ślubie, a także na chrzcinach, ślubach i pogrzebach najbliższych. Kościoły są puste, a jedyni obecni dawno już osiągnęli wiek emerytalny.

    Śluby kościelne w zdecydowanej większości bierze się jedynie dla „białej sukienki” i całej ceremonialnej oprawy. Powszechne są związki partnerskie. Religijność w Portugalii ma wymiar instrumentalny, który najlepiej oddaje polskie przysłowie „jak trwoga to do Boga”.

    (to jest cytat z
    „http://www.koniecswiata.net/europa/portugalia/encyklopedia/ludzie-i-kultura/”)

    Natomiast w Hiszpanii zwycięskiej w walce z Maurami według ciotki Wiki jest tak:

    Według Instytutu Gallupa aż 59% Hiszpanów przyznało, że religia nie odgrywa ważnej roli w ich życiu. Odbiciem malejącej roli Kościoła i religii w Hiszpanii są drastyczny kryzys powołań i niedobór duchowieństwa, upowszechniający się relatywizm moralny, daleko posunięta tolerancja wobec antykoncepcji, aborcji, eutanazji, kohabitacji czy małżeństw homoseksualnych. Szczególnie młode pokolenie krytyczne jest wobec postaw i doktryn Kościoła odnośnie etyki seksualnej i życia małżeńsko-rodzinnego. Młode pokolenie także w największym stopniu skłania się ku indywidualnej wierze bądź bezwyznaniowości. W 2005 roku zaledwie połowa młodzieży utożsamiała się z katolicyzmem, z czego jedynie 10% było zaangażowanych religijnie, a niespełna 4% systematycznie praktykowało.

    Polska wiele lat temu stała się ochronką dla pozakatolickich wyznawców religii monoteistycznych i przed IIWŚ stala sie krajem z największą w Europie ludnością judaistyczną. Po zejściu Ducha Świętego na warszawski – ówcześnie – Plac Zwycięstwa do roku 1928 zwanym Placem Saskim i do 1944 roku od zachodu oflankowany Pałacem Saskim. Do 1912 roku stał na tym placu sobór świętego Aleksandra Newskiego.

    Od południa obecny Plac marszałka Józefa Piłsudskiego jest oflankowany gmachem Zachęty, a okoliczne dachy dominuje latarnia na kopule zboru ewangelicko-augsburskiego pod wezwaniem Świętej Trójcy zamykającego przytulony Plac Małachowskiego. Ta budowla ma wspaniałą akustykę i po odbudowie z wojennych zniszczeń przez kilka lat pełniła koncertową rolę świecką. Ponownie poświęcony w 1958 roku kościół odwiedzili JPII, a później BXVI.

    Wcześniej warszawiacy – i nie tylko – mogli sycić się w tej budowli przypominającej Panteon radością słuchania Zespołu Muzyki Cerkiewnej pod dyrekcją Jerzego Szurbaka.

    http://www.youtube.com/watch?v=AQqhui_MzyU

    Taka paleta narodowych i religijnych zdarzeń ozdabia ten warszawski historyczny zakątek. Gdy się prześledzi jego historię bez bogoojczyźnianego zadęcia, to ciśnie się na klawiaturę i na usta pytanie:
    Czy historia odmieni Tę Ziemię osłabieniem religijnego ducha?

    Szwagier spotkał na targu nieopodał Krupówek swą córkę zakonnicę, po tym gdy zeszła z tatrzańskich ścieżek. Była na tych szlakach po raz pierwszy jeszcze jako bielanka z grupą oazową lat temu wiele.
    A teraz sama.

    Dziś – w znaczeniu węższej współczesności – jed podopieczne zakonne nowicjuszki poddawane procesowi formacji uważają takie wycieczki za zbyt męczące. A jej mały siostrzeniec ma w zerówce katechetkę zołzę. Bezradne ciało nauczycielskie tłumaczy rodzicom maluchów: Dopust Boży!

    Zacytuję @staruszka modyfikując jego anegdotę:

    Kuba skarży się pytając:
    Czemu mnie doświadczasz wciąż nowymi cierpieniami?
    – Bo Cię nie lubię!
    – No to jak Bóg Kubie …

    Nie zgrzeszylem na tyle, aby czytać manifesty Frondy oraz egzegezę milosierdzia w wykonaniu Wojciecha Cejrowskiego i Tomasza Terlikowskiego!

  330. Mag

    Dla nich wybory to będzie kryterium prawdy, bo nie mają majątku. Dotacja poszła na poczet długów czy jakoś tam.
    W każdym razie są goli.
    Sam jestem w tym kontekście ciekaw ich wyborczych wyników, tym bardziej, że na wsi coraz bardziej popularny jest pis.

    Zobaczymy

    Pzdro

  331. @mag, Kartka z podróży, Ryba

    Nie wiem, czy pamiętacie, ale któregoś razu sprawdziłam, jak to z PSL-em w rządach od 89 r było.
    Od 89 r. mieliśmy 16 rządów, PSL było w 10-ciu.
    I kto tu jest geniuszem?

    Jeśli Kaczor wygra te wybory – a mnie się wydaje, że nie wygra – będzie miał koalicjanta. Może tylko PSL sprzeda się nieco drożej niż do tej pory.
    pzdr

  332. Jak już sygnalizowano w komentarzach Angela Merkel doznała „poważnego stłuczenia biodra, połączonego z pęknięciem lewego tylnego pierścienia miednicy”. To efekt upadku na nartach biegówkach. Jak pisze Deutsche Welle pani Kanclerz jeździ na nartach marki Germina Alpha CS – modelu produkowanym w latach 1993-95 w Oberschoenau w Turyngii. Być może wypadek spowodowany był tym, że narty tej marki po 10 latach używania tracą elastyczność.
    Tym niemniej bardzo mnie to przywiązanie do starych nart do niej zjednuje bo też przywiązuję się do rozmaitych przedmiotów – starych butów, swetrów, polamanych okularów itp.
    Pani Merkel po wypadku nie zgłosiła się do lekarza, nawet wyglosiła z połamaną miednicą orędzie do narodu. Dopiero narastające, silne bóle skłoniły ją do skorzystania z pomocy lekarzy. To też mnie do niej zbliża, bo nienawidzę lekarzy i unikam jak moge.

    Niemcy są zresztą twardzi i wytrzymali na ból. I bardzo konsekwentni w swych planach. Cel to jest cel i trzeba go osiągnąć – mawiają i tak postępują. W każdym razie ci z którymi miałem przyjemność wędrować po Hiszpanii, Portugalii i nie tylko. To bolesne łamanie swojej slabości dla osiągnięcia zamierzonego celu sprawia im satysfakcję. Podobnie zresztą jak Hiszpanom, których cieszy gdy krew chlupocze im w butach a pot wyżera oczy. Ale w tym przypadku nie tyle o cel idzie co o doznawanie slodyczy bólu.
    Tyle moich refleksji na tle upadku pani Kanclerz Niemiec.

    Pozdrawiam

  333. Kartka z podróży
    6 stycznia o godz. 22:27

    „Sam jestem w tym kontekście ciekaw ich wyborczych wyników, tym bardziej, że na wsi coraz bardziej popularny jest pis.”

    PiS przed PSL? Co Ty? Ja mam trochę inne wrażenie, że tak powiem, na żywca.
    Co innego oczywiście deklaracje na co dzień, co innego w dniu wyborów.
    PiS, choć święci, to jednak miastowi, a chłop to chłop. Swój. Oka nie wykole.
    Głos na PSL to gwarancja, że rolnikom nie stanie się krzywda.
    Kłopot z niskimi notowaniami tej partii bierze się z braku udziału wyborców ze wsi w wyborach parlamentarnych.

    A wybory samorządowe w tak małych miejscowościach i tak kierują się innymi prawami. Tu głosuje się na człowieka, wszystko jedno z jakiej jest partii.
    pzdr

  334. Gdy dzialaczka Ruchu Odnowy w Duchu Swietym byla adiunkt teologii I wiceprzewodniczaca PO po raz kolejny odbudowuje Tecze…przed kosciolem.
    Gdy „prawicowo-centrowe” nacjonalizuje OFE bopanstwowe jest lepsze niz zlodziejskie prywatne…
    Gdy ratunkiem dla gospodarki ma byc wielka akcja panstwowych inwestycji kierowana rzez urzednikow.
    Gdy luminarzami mediow nagradzanymi najwiekszymi nagrodami sa Lis i Zakowski….
    Gdy Miller staje sie najblizszym przyszlym koalicjantem Tuska…

    Marudzenie o Polsce skrecajacej w prawo przypomina jako zywo histerie zagrozenia pelzajacym faszyzmem.

    Wiadomo o co chodzi.
    Chodzi o wywolanie histerii i zwieranie szeregow… zwiazanych ze spadkiem popularnosci PO I potencjalnym zwyciestwem w przyszlych wyborach PiS-u.

  335. Jiba

    Pis może nie mieć wiekszości do samodzielnego rządzenia. No ale koalicjanta już ma. Zresztą dzisiejsza deklaracja to nic nowego bo PSL-owcy, mimo że w złączeni koalicyjnie z PO, nigdy nie ukrywali swej atencji do Prezesa.
    Prezes zresztą też na nich jakby mniej fukał niż na innych.

    Pzdro

  336. Jiba

    Pan Antoni w reżimowej tv tłumaczył, że pis już na prowincji odbił co było do odbicia i teraz będzie odbijał miasta. Prezes w ubiegłym roku odwiedził wszystkie powiaty i dlatego mu poparcie podskoczyło do 30 procent. To są głównie ofiary forsownej modernizacji – jak określa tę grupę Wiesiek 59. Na prowincji ona też jest, bo przecież jej struktura społeczna jest zróżnicowana a dysproporcje między biedą a bogactwem bardziej rażące niż w miastach.
    Oczywiście, że PSL ma na wsiach stały elektorat. Tym niemniej niewątpliwie straci w nadchodzacych wyborach.

    Pzdro

  337. Waldemar
    6 stycznia o godz. 21:22

    Wiesz już co nieco o podwójnych wejściach do klinik, które maja podpisane kontrakty z NFZ-em?

    Drzwi obok drzwi.
    Wejście dla ubezpieczonych w NFZ i wejście dla posiadających dodatkowe karty za jedyne 80 zł co miesiąc
    (rozważam wykup pakietu – dostęp do specjalisty, wszystko jedno jakiego, w ciągu 24 godzin to nie byle co)
    Ci sami lekarze, te same budynki.
    Nie mam wiedzy, za czyje pieniądze został kupiony sprzęt, z którego korzystają specjaliści, nagle cudownie dostępni w ciągu doby.
    Ale domyślam się, skąd tak absurdalnie długie kolejki dla tych, których nie stać na te 80 zł od łebka co miesiąc.

    pozdrowienia!

  338. @Duende 21;15, a nie pomyslales, ze moze M. Moore zapracowal na pieniadze na swoj film i ze jest on tych pieniedzy warty?. A moze dzieki temu M. M. moze nie zebrac u roznych sponsorow o pieniadze na kolejny demaskatorski film. Przeciez chyba nie jestes zwolennikiem; wszystkim po rowno, bo mamy jednakowe zoladki. Jednak jest kolosalna roznica miedzy zarobkami tego rezysera, a premiami i zarobkami na Wall Street.
    @Wiesiek 59, tez uwazam, za jestes duza wartoscia na tym forum. Podany przez Ciebie link o stawce minimalnej w Tajlandii przypomnial mi inna historie, z Pakistanu, kiedy przed kamerami demaskatorskich dokumentalistow 16-letnia dziewczyna wyzyskiwana w szwalni prosila, zeby ja nie wyzwalac z okrutnego kapitalizmu, bo ona ma 10 osob na utrzymaniu.
    @Jiba Jako odwiedzajaca od czasu do czasu Polske nie mam najmniejszej watpliwosci, ze kraj juz dawno skrecil na prawo i gna teraz w tym nowym kierunku. Pamietam jak bylo w kraju 20 lat temu i pamietam, jacy byli ludzie. Teraz rowiesnicy moich dzieci, ktorych rodzice z przyczyn kariery, ale nie tylko, byli absolutnie poza kosciolem i tak wychowali potomstwo wszyscy zawrocili o 180o – co do jednego poslali dzieci na religie, do komunii. Nawet chlopak wychowywany w zydowskiej tradycji pouczyl mnie ostatnio przez telefon z Polski, ze choinke rozbiera sie po Trzech Krolach, jego non- religion ojciec Zyd nie mial o tym pojecia, bo ta wiedza nie byla kiedys taka nachalna.
    Na miejscu nie czujecie tego.
    Ciekawostki obyczajowe, ze dzieci w gimnazjum w duzych miastach przestaja chodzic na religie o niczym nie swiadcza, zreszta w liceum znow chodza, bo podniosa sobie srednia na maturze. Podobnie „pyskowanie” publiczne, na forum, czy przy stole rodzinnym nie przeklada sie w najmniejszym stopniu na kierunek zmian w Polsce.
    Omal w kazdym numerze Polityki jest jeden, a czasem kilka artykulow ze sfery koscielnej. Podobnie w kazdym wydaniu internetowym GW, gdzie oprocz tego co roku porusza sie temat chodzenia po koledzie, przygotowan do pierwszej komunii, co powiedzial jakis biskup.. pawia mozna puscic. (sorry) A to sa podobno otwarte swiatopogladowo pisma. O zmianach w kraju swiadczy ustawodawstwo, No to w jakim kierunku ono idzie, jakie mamy komisje w sejmie, jakie uchwalane sa ustawy, ktory minister oprocz Religii ma odwage okazac obojetnosc wobec kosciola, niezaleznie od tego jaka ma dzialke, ktory wlodarz ma odwage nie zaprosic koscielnego celebryte na pocalowanie szpary w nowootwartym kilkukilometrowym odcinku autostrady – na ten przyklad? Jakie poglady prezentuja czlonkowie Trybunalu Konstytucyjnego byli i obecni? Ostatni Mohikanin E. Letowska wiosny nie czyni.
    Do srodowiska Krytyki Politycznej, Przegladu, zreszta nawet do tych dziwologow jak partia SLD nie pchaja sie mlodzi. To konserwatysci doczekali sie kilku swietnych publicystow, a Sierakowski itp. to zdolni ludzie, ale niszowi i coraz starsi.
    To wszystko sfera obyczajowa, a jak jest w istotnych dla kraju sprawach gospodarczych i socjalnych? W socjalnych to chcielibysmy byc lewicowi i miec czysty socjalizm. Ameryce prawicowi konserwatysci w sferze obyczajowej niewiele sie roznia od polskich „krewniakow”, jednak ustawodawstwo nie bardzo spelnia ich zyczenia. Poza tym matki republikanki n ie placza, ze panstwo , czy stan nie daja im zadnego urlopu macierzynskiego, nie ma zlobkow, kolonii itd.. One, oni wiedza, ze jesli nienawidzi sie Govermentu, ktory jest uosobieniem lewicy, to trzeba byc konskwentnym i radzic sobie samemu.

  339. Kartka z podróży
    6 stycznia o godz. 23:12

    Krótko, bo jutro mam długi dzień.
    Nie, dysproporcje bieda-bogactwo są znacznie bardziej rażące w miastach.
    Naprawdę.
    Nie widziałam takiej nędzy na wsi, aż tak zapomnianych szmat na grzbietach, jakie zobaczyłam na łódzkich blokowiskach.
    Przede wszystkim – wieś się zawsze wyżywi.
    Tu kurka, tam świnka, mąż wyjedzie do Niemiec, reszta zostaje i obrabia gospodarstwo. Pieniądze z Niemiec inwestują w ziemię, którą dzierżawią mniej odważnym.
    Ale formalnie w UP są bezrobotni co do sztuki, nawet z prawem dokarmiania nastoletniego dziecka w szkole.
    Zauważyłeś, że na wsi nie ma żebraków?
    Ale tez kolejka pod MOPS-em jak za papierem toaletowym za PRL-u.
    Przecież to, co się dostanie, jeść nie woła, a nuż się przyda.
    Wynosza całe platonki jogurtów i ładują je do samochodów zaparkowanych sznurkiem przy chodnikach wokół MOPS-u.
    W dniu wydawania pomocy żywnościowej nie da rady przejść z wózkiem z dzieckiem.
    Nie wiem, co z tym robią.
    Raczej nie jedzą, bo twierdzą, że jest niesmaczne.

    Prowincja – moja – to właściwie brak kontrastów.
    Wszyscy żyją na zbliżonym poziomie.
    W domach, własnych, mają ciepło, z głodu nie zdychają, na prąd jest, jest się w co ubrać, jest za co skoczyć na wakacje, choćby tylko tygodniowe.
    Szczególnym sentymentem obdarzane są fury.
    Nie ma takiej opcji, by mężczyzna jeździł byle czym.
    Żonglują markami, przebiegami, podgrzewaną tapicerką, w jakim czasie dochodzi do setki, etc.
    Zapewniam Cię, że nie dotyczy to mojego samochodu.
    Mój samochód po prostu jeździ.
    Wcześniej czy później dojedzie, ale takiego podejścia nie jest w stanie zrozumieć żaden facet.
    Dla mnie to dowód na to, że Polacy naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele już mają.

    pzdr

  340. Andrzej Falicz (23:00)

    „Marudzenie o Polsce skrecajacej w prawo przypomina jako zywo histerie zagrozenia pelzajacym faszyzmem. Wiadomo o co chodzi.
    Chodzi o wywolanie histerii i zwieranie szeregow…”

    Bardzo dobrze, Jondrusiu. Pała.

    Nie napisałeś bowiem, ze to dokładnie na tym polegają kampanie wyborcze w demokracjach. Tych tobie znanych dobrze, z racji miejsca emigracyjnego zamieszkania.

    Zrazić wyborce, czymkolwiek tylko się da, do konkurencji politycznej. I w tym samym czasie zewrzeć szeregi partyjne. Szczególnie jeśli partia akurat znajduje się u władzy. Wtedy mogą wzrosnąć szanse na poprawę we własnych słupkach. I na możliwość wygrania następnych wyborów.

    PiSuary mogą robić, i robią, mniej więcej to samo. Dowalają rządowi, ze aż się kurzy. Wina Tuska! Wina Tuska! Wina Tuska! I to absolutnie we wszystkim ta jego wina jest. Tak trzymać, kaczuszki.

    Co prawda, ich zwieranie własnych szeregów takie jakieś śmieszne trochę jakby było. Te PJNy, te partyjki Jurka czy innego Ziobry, to sajakieś zabawy niepoważne, jak na moj gust. Ujawniające poważne podziały na prawicy. Te wynikające zapewne z oszołomstwa smoleńskiego samego Duce kaczystow.

    No ale każdy robi swoja politykę tak jak umie. A ocena tej polityki zostanie wystawiona w dniu następnych wyborów. Do których my pażdiom, dażijom, takda pasmotrim. I, na koniec, uwidim

  341. Jak to się dziwnie plecie na tym świecie: kiedy Kowalski traci zaufanie, to znaczy, że Kowalski dramatyzuje. Ja jestem Kowalski, obserwuję i analizuję tendencje, staram się wyciągać wnioski i na tej podstawie zmniejszam mój kapitał zaufania, bo wiele rzeczy coraz mniej mi się podoba.

    Kiedy Sorosowie, Sachsowie i Buffetowie tego świata, maklerzy i dealerzy wszelkiej maści tracą zaufanie, to mają rację (i pewnie działają racjonalnie, bez dramatyzowania i paniki), mimo że oni też obserwują i analizują tendencje, wyciągają wnioski i na tej podstawie wycofują swój kapitał, bo coś im się nie podoba.

  342. To, że PSL wejdzie do koalicji z PiS-em jest pewne jak amen w pacierzu. Nie ma takiej partii u władzy, z która PSL nie weszli by w koalicję. Z tym że koalicja PiS-PSL będzie pocałunkiem śmierci politycznej dla ludowców, ale to już jest ich prywatna sprawa. Bo nawet w koalicji, PiS zacznie wykurzać ludowców z obsadzonych przez nich spółek i innych synekur, słychać będzie kwik ryja odcinanego od koryta, ale mało kto zapłacze nad kwiczącymi.

  343. A tymczasem, back on the ranch, codzienna normalka

    „W dzisiejszym wywiadzie dla BBC brytyjski premier David Cameron opowiedział się za pozbawieniem pracujących w Wielkiej Brytanii imigrantów z krajów UE dodatku rodzinnego na dzieci, jeśli dzieci te przebywają w swych krajach ojczystych. Jako główny przykład podał Polaków. Aż dwie trzecie dzieci, na które wspomniany dodatek idzie, to dzieci imigrantów z Polski. ”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15226906,Cameron_znow_o_Polakach__To_niewlasciwe__abysmy_placili.html#TRNajCzytSST

    „Eksperci już wcześniej wskazywali, że oszczędności z tego tytułu będą niewielkie.”

    Czy te Angole to w koncu nas kochajo, ja w 39-tym? Czy już przestali?

  344. zyta,

    Kiedyś M. Moore podziwiałem, z biegiem czasu przyszło ochłodzenie uczuć. Okolo 4 lata temu zobaczyłem w naszej PBS film dokumentalny prod. kanadyjskiej odsłaniający Moore jako jako kłamczuszka, manipulatora oraz ekscentryka:

    http://sweetness-light.com/archive/new-documentary-reveals-michael-moores-deceptions#.UstDTLS8q6Y

    Film nie był zrobiony poprzez naszych świrów z Tea Party, czyli trudno jest w tym przypadku podejrzewać parę kanadyjskich filmowców o paskudny bias. (Na YT na pewno krąży pełna wersja tego filmu).

    Odnośnie zarobków: Moore w pełni na swoje miliony zasługuje, z całego serca życzę jemu jeszcze więcej milonów widzów, „wykluczonych” miłośników jego talentu.

    Zyto, ja mam kilka słabości z którymi walczę. Np. nie potrafię ukryć swojej antypatii dla osób grubych. Wiem, wiem to straszna, niepoprawna politycznie przywara. Pracuję nad tym. Widok niezdrowo otłuszczonego Moore’a, prawiącego w Sicko kazania na temat służby zdrowia – przyznam, doprowadza mnie do wypieków na twarzy.

  345. Jacobsky (1:24)

    „To, że PSL wejdzie do koalicji z PiS-em jest pewne jak amen w pacierzu. Nie ma takiej partii u władzy, z która PSL nie weszli by w koalicję. Z tym że koalicja PiS-PSL będzie pocałunkiem śmierci politycznej dla ludowców, ale to już jest ich prywatna sprawa”

    Pamiętając niezbyt nieodległą historie, ja bym odwrócił te beznadziejnie uzależnioną zależność koalicyjną naszą:

    „Nie ma takiej partii u władzy, z którą PiS nie weszli by w koalicję”.

    Reszta stwierdzenia:

    „koalicja PiS-PSL będzie pocałunkiem śmierci politycznej dla ludowców”

    już jest bardzo łatwa do obronienia.

    Dla sp. Samoobrony, koalicja PiS-SO, BYŁA pocałunkiem śmierci politycznej dla ludowców Leppera. Jak tego pocałunku śmierci dokonano, oraz przy użyciu jakich metod i środków, to temat na dysertacje przynajmniej doktorancką. Nie wykluczyłbym takowej. Juz wykonywanej, w tym danym momencie, w katedrze socjologii wiejskiej na SGGW..

    PS. Sp. Andrzej Lepper swoją edukacje zakończył PRZED dostąpieniem progów SGGW. Upiekła się wiec tej zacnej uczelni ta kompromitacja. No i Najwyższej Sile Sprawczej niech bendom za to dzienki

  346. @zyta2003
    Bardzo rozsądnie napisane, podobało mi się! 🙂

  347. @kartka:
    „Niemcy są zresztą twardzi i wytrzymali na ból.”
    a holendrzy, nie?

  348. duende (1:56)

    „Kiedyś M. Moore podziwiałem, z biegiem czasu przyszło ochłodzenie uczuć. Okolo 4 lata temu zobaczyłem w naszej PBS film dokumentalny prod. kanadyjskiej odsłaniający Moore jako jako kłamczuszka, manipulatora oraz ekscentryka: „http://sweetness-light.com/archive/new-documentary-reveals-michael-moores-deceptions#.UstDTLS8q6Y”

    Coś masz na rzeczy, duende.

    Michael Moore był prawdziwym CZYNNIKIEM SPRAWCZYM wygranej kampanii wyborczej Georga „Dabja” Busha w 2004. To dzięki filmowi Moore’a „Fahrenheit 9/11”, którego premiera odbyła się na piec miesięcy przed wyborami w listopadzie 2004, stała się możliwa druga kadencja konserwatywnego prezydenta. Jak to się stało, ze tak antybushowy film jak „Fahrenheit 9/11” przyczynił się do zwycięstwa wyborczego „Dabja’, zapytasz? W bardzo prosty sposób: poprzez PRZEDOBRZENIE nachalnej propagandy z gatunku anty. „Entertainment Weekly” podsumował ten fenomen w taki oto sposób:

    „Michael Moore’s anti-Bush polemic gave millions of frustrated liberals exactly what they needed to hear in 2004. And infuriated just about everyone else”

    http://en.wikipedia.org/wiki/Fahrenheit_9/11

    „Anty-Bushowa polemika Michaela Moore’a dała milionom sfrustrowanych liberałów dokładnie to, co chcieli usłyszeć w 2004 r. I rozwścieczyła prawie wszystkich pozostałych ”

    Bardzo to na czasie lekcja dla polskich tuzów od strategii wyborczych, jak mi się wydaje. Nie przesadzać z kampaniami anty! Szczególnie z tymi po chamsku przekłamanymi

  349. no, poranne samobiczowanie zakonczone
    teraz niemcy zakladaja hiszpanskie buty
    i maszeruja do pracy
    bau auf! bau auf!

  350. p.s.
    angela zwolnienia nie wziela i pracuje w pozycji horyzontalnej 😉

  351. A z kim? W tym wieku?

  352. kiedys jezdziło sie po całym swiecie z plecakiem i nie robiło sie z tego zadnej ideologii; w latach osiemdziesiatych u.s. ruszyła turystyka masowa, a urlop
    urosł do rangi sacrum; poczatkowo byla tendencja lezec dupa do gory przy basenie, dzisiaj koniecznie trzeba byc AKTYWNYM SPORTOWO(najlepiej mount everest, ale narty tez wystarcza), a dziarskie staruszki szuraja zajadle kijkami, tak ze na kilometr słyszysz, a sprobuj takiej, czy owakiemu, wytłumaczyc, ze powinna te kijki STAWIAC – figa z makiem!
    i , jak masz pecha, gerichtsverhandlung wegen der beleidigung 😉

  353. styczen, 1946, charkow, wiezienie sledcze
    „stalismy w celach po pas w lodowatej wodzie;
    jak ktos umieral, to tego nie zglaszano; po prostu uzywano trupa , aby stanac odrobine wyzej; wiekszosc wiezniow(posadzonych o przynaleznosc do ss,ak,nsz,własowcy, etc czy podobnych organizacji -przyp. tłum.) była bogu ducha winna i nalezeli do nich czesto bogaci bauerzy,własciciele sklepow, czy warsztatow usługowych, czasami aktorzy, albo fryzjerzy, a takze poborcy podatkowi, ktorzy padli ofiara zemsty, lub intryg”

  354. byku,

    Czy to o tych twoich czasach w Charkowie, Pepiki mowio: to se ne vrati? Bo te Pepiki to cyniki, you know

  355. http://wyborcza.pl/1,113768,15230682,Legendarny_dziennikarz_Piotr_Kaczkowski_pozbawiony.html
    ===============

    Jaki jest Kaczkowski według szefów?
    -za stary?
    -za drogi?
    -poziom zawyża?
    -blokuje awans krewnemu królika?

    W sumie, to nic nowego.
    Pozbyć się starych wyjadaczy, przyjąć na umowy śmieciowe młodych.
    W końcu stacja nie żyje z programu, tylko z reklam……

    Prawo Kopernika- Grishama w praktyce……

  356. Dzień dobry

    Jiba

    Ładny opis, sugestywny, prawdziwy. Znam takie okolice, klimaty i społeczności – coś jak „My Słowianie …”
    Ale u mnie podziały bardziej widoczne. Żrąca bieda ze żrącym bogactwem wchodzą sobie nieomal na łeb. No i sporo żebraków.
    Z tym, że zastanawiam się na kogo klany, które opisujesz będa głosować. O ile będą … .
    To raczej nie jest elektorat PO .

    Pozdrawiam i miłego dnia

  357. ANCA_NELA
    6 stycznia o godz. 17:51
    Wpierw powinnaś oglądnąć krótki film o legendzie. /mój wpis 16.12/. PO zwymiotowaniu dobrze jest przeczytać nowe dzieło nawróconego przestępcy Karola Modzelewskiego. Przedstawia on w oględny sposób, ślizgając się po szczegółach przebieg dramatu wydziedziczenia i zniewolenia narodu. Na wieki. Nazywają to teraz wolnością. Przez jego byłych kumpli, o których pisze delikatnie, aby nie urazić w czasie celebracji zwycięstwa i liczenia forsy. Modzelewski jako wybitny i uznany intelektualista /być może lewicowy/ powinien mieć odwagę podjęcia się zorganizowania trybunału do osądzenia przestępców winnych ograbienia i zniszczenia podstaw istnienia narodu i oddanie go w pacht i władanie międzynarodowych spekulantów i przestępców finansowych. Puki jeszcze żyją i puki nie wywieźli swych bogactw do rajów.

  358. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „… Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy już dawno zamieniła się w akcję quasi-państwową i można założyć, że bez wsparcia państwa nie byłaby nawet w połowie tak skuteczna, jak jest (…) Świecki święty, wybitna postać, dobroczyńca polskich dzieci czy zapatrzony w siebie, agresywny egotyk, który rozstawia po kątach wszystkich śmiących wątpić w jego świętość? (…) Owsiak pouczał ministra zdrowia, jak ma rządzić resortem (a tamten pokornie chylił głowę), odwoływał rzecznika praw dziecka, kazał swoim zwolennikom „gonić dziadów”, czyli niewygodnych dla siebie dziennikarzy, rzucał k… w Antoniego Macierewicza, oponentów ciągał przed sąd, groził, że za krytykę Wałęsy może „dać z baśki”, a innym odpowiadał w sposób chamski i wulgarny ” …

    http://niezalezna.pl/50287-zakazane-zarty-z-owsiaka-bedzie-pozew-za-dowcip-o-pieniadzach-wosp

  359. Człowiek bez nadziei
    Właśnie kończę czytać Modzelewskiego „Zajeździć kobyłę historii” i mogę powiedziec tylko tyle, że bardzo specyficznie i fałszywie interpretujesz jego „Wyznania poobijanego jeźdźca” (tak brzmi poddytuł).
    Ma prawo być roczarowany Polską, o jaką walczył („w obliczu rozejścia się wolnej Polski z ideałami równości i braterstwa”) Podobnie jak był rozczarowany Jacek Kuroń, ale ma też świadomość realiów wsółczesnego świata, który jest światem naczyń połączonych, dlatego pisze: „nie wierzę, że historia toczy zgodnie z jakimiś „spiżowymi prawami dziejów”. które wystarczy poznać, by świadomie konstruować naszą wspólną przyszłość”.
    Na koniec książki podsumowuje:” Nie będę ich (młodych) zachęcać ani powstrzymywać od konestacji. Będą dostawać baty, ale to akurat nie powód, żeby dać za wygraną. Każde pokolenie ma niezbywalne prawo, zeby dostawać w skórę: to jedyne prawo człowieka, którego żaden reżim nie odbierze. (…) W świetle mojej wiedzy rewolucja jest albo niemożliwa, albo zbyt kosztowna, w każdym zaś razie kończy się nie tak, jakbyśmy chcieli. Rewolucjonista nie może tego wiedzieć. Niewiedza go uskrzydla i pozwala dokonywać rzeczy niemożliwych, dzięki którym zmienia sie świat. Będzie on otem rozcarowany lub co najmniej nieusatysfakcjonowany zmianą, do której sie przyczynił, ale to już inna sprawa.”

  360. Feliks Stychowski
    A w czym ci przeszkadza „święty świecki”?
    Odrabiasz doroczną lekcję, bo zbliża się kolejna edycja WOŚP?
    Już się uktawniła w „tym temacie” szczujnia na portalach Frondy, czy salonu24.
    Pisz sobie tam, czujna diasporo!

  361. ….Puki jeszcze żyją i puki nie wywieźli swych bogactw do rajów.
    „Puk Wam”… @Człowieku bez nadziei
    Pukajcie aż otworzą drzwi do tego świata póki co zamkniętego

  362. Do wiadomości publicznej

    Niniejszym zawiadamiam, że redaktor Adam Szostkiewicz, ul. Słupecka 6, 02-309 Warszawa, Polityka, Dział Propagandy (prawdopodobnie) cenzuruje swój blog. A skoro blog, to pewnie także własne myśli poddaje autocenzurze tak, aby wyjść naprzeciw, właściwie odczytać jeszcze niewypowiedziane dyspozycje i sprostać oczekiwaniom z nawiązką.

    W odfuknięciu na mój wpis sugeruje: „pan poczyta co to było państwo faszystowskie”. Zatem poczytałem i napisałem o podobieństwach, ale odpowiedzi poniższej już nie opublikował, ani kolejnej uwagi: „To już Wikipedię nawet cenzurujecie? A nie mówiłem, że faszyzm?” A było tak (z pamięci):

    Wiem, czym jest państwo faszystowskie, gdyż w takim żyję, choć to faza wstępna faszyzmu, nieco zmodyfikowanego (ewolucja!), jednak jesteśmy na trakcie, pełzająca faszyzacja Polski jest faktem. Ale poczytałem, jak Pan sugerował i przytaczam wikipedyczne wyjątki, choć wiadomo, jakiej jakości merytorycznej jest Wikipedia, twierdzą tam na przykład, że Państwo faszystowskie było kapitalistyczne, choć było socjalistyczne (NSDAP), lewackie, czego najjaskrawszym dowodem jest wspólna napaść hitlerowców z sowieckimi bolszewikami na Polskę w 1939r.:

    Państwo faszystowskie:

    „Rodzaj państwa. Powstałe w czasie ogólnospołecznego niezadowolenia, którego powodem stało się wysokie bezrobocie, brak świadczeń socjalnych.”

    „Funkcjonariusze partii pełnili jednocześnie funkcje państwowe, ograniczone zostały swobody obywatelskie.”

    „Na czele państwa niemieckiego stał wódz. W jego rękach skupiona była pełnia władzy.”

    „Zachowano własność prywatną co podobało się kapitalistom, jednak gospodarka znalazła się pod ścisłą kontrolą władzy.”

    „Kontrola państwa nad oświatą”

    „Etatyzm, militaryzm (Irak, Afganistan, 140mld na wojsko), totalitaryzm, antykapitalizm (walka państwa z polskimi przedsiębiorcami), korporacjonizm, populizm”

    „Walka z religią”

    „Zachowywano jednak pewne pozory parlamentaryzmu. Posłów obywatele wybierali z jednej listy wyborczej.”

    „Parlament odgrywał rolę propagandowo-edukacyjną dla społeczeństwa.”

    „Dążono do obsadzania stanowisk sędziów oraz prokuratorów przez ludzi związanych ze sprawującą opcją polityczną”

    „Gospodarka państwa faszystowskiego była przykładem silnego modelu etatystycznej gospodarki rynkowej.”

    „W państwie wszystkie stanowiska, zarówno te najniższego, jak i najwyższego szczebla, obsadzane były członkami zaplecza politycznego wodza, czyli jedynej partii sprawującej władzę.”

    „Faszyzm to nie tylko „system rządzenia”, ale i „system myślenia”, czyli filozofia niepoddająca się jakiejkolwiek weryfikacji.” Czyli: Unia, Unia, über alles, Über alles in der Welt!

    „Ideologia faszyzmu nie gardziła demagogią społeczną.”

    „Formułując hasła socjalistyczne poszukiwano kontaktu z masami; w miarę umacniania się systemu Mussolini — podobnie jak Hitler w Niemczech — stopniowo odchodził od planów przekształceń gospodarczo-społecznych.”

    „Partie faszystowskie zdobywały silne wpływy jeszcze przed zdobyciem władzy. Z chwilą jej przejęcia podporządkowywały sobie aparat państwowy, a ich bojówki tworzyły trzon nowych organów terroru i ucisku.” – Kilkanaście służb, które mogą areszować Obywatela.

    „Szef partii faszystowskiej był premierem.”

    „Ograniczone zostały swobody obywatelskie”

    „Powszechna była inwigilacja.” Itd., itd.

    Co się nie zgadza?

  363. Michaś
    Biednyś ty, oj biedny, że żyjesz w państwie faszystowskim.
    A w jakim, jeśli wolno spytać?
    Kto cię inwigiluje, wolność ci odbiera i usta zamyka?
    Wszechmocny red. Szostkiewicz? (jednak ten faszyzujący kraj to niechybnie Polska, bo on tu mieszka).
    Ciekawa jestem (ale nie za bardzo), jacy jeszcze siepacze cię prześladują i za co?
    Jak ci tak źle i ciężko, zawsze możesz wyjechać, bo paszport masz pewnie w szufladzie.
    Co ja gadam! W tym faszystowskim kraju wystarczy dowód osobisty, by poruszać się swobodnie po UE.
    Zawsze masz drugie wyjście. Wyjść na ulicę z genetycznymi antyfaszystami, ojcem dyrektorem i JarosławemPolskęzbawem, by przyspieszyć obalenie rządu faszystów (a policja będzie cię raczej ochraniać niż pałować), albo poczekać spokojnie do wyborów i zagłosować zgodnie ze swoimi swich preferencjami politycznymi.

  364. Michaś,

    czy nie mógłbyś wziąć na wstrzymanie?

    Od razu poczujesz, że jesteś poważnie traktowany.

    Powodzenia

  365. mag, Ryba,

    nie karmić… NIE KARMIĆ !!!

  366. Jegomość Stychowski Feliks.
    Jeśli Owsiak tak strasznie Ci przeszkadza w życiu to jesteście na tym samym etapie co KK.
    Jemu również przeszkadza – tak bardzo że gdzie może to się przykleja do akcji prowadzonych przez Owsiaka.
    A to ze księża i biskupi nie korzystają ze sprzętu przez Owsiaka zakupionego wynika tylko z gabarytów pacientów.
    Ciekawe jest również to że w Każdej placówce medycznej w Polsce widziałem na sprzęcie SERDUSZKA WOŚP a nigdzie żadnego znaczka związanego z KK. czy Caritasem.
    Stale słyszy się tylko że ONI NIE PRACUJĄ DLA REKLAMY – może to i prawda tylko efektów niereklamowych też jakoś nie widać.
    Ale nos do góry p Stychowski
    Podobno niedługo Owsiak zadba i o PANUPODOBNYCH będą zbierali na sprzęt dla powalonych sklerozą.
    Próba już była – tylko szef obdarowany zarządził by łóżka dla staruszków przenieść do sal dla swych znajomych – no i tu rzecz stała się straszna – Owsiak łóżka zabrał.
    Jak strasznie muszą się czuć protegowani pana dyrektora przeniesieni z powrotem do starych łózek – makabra.
    W tej sytuacji trudno powiedzieć kiedy masz Pan szanse na porządne łóżko – więc powybrzydzaj a co ci szkodzi.
    bez ukłonów

  367. W Polsce nie szanuje się słowa swego, a co gorsza nie szanuje się faktów, a co jeszcze gorsza nie szanuje się współobywateli swoich

    Przeciętni obywatele dziwią się nieraz – skąd w Polsce się bierze tak dużo kłamliwości, tak dużo nienawiści?
    Poniżej jest odpowiedź na to frapujące pytanie. -Stąd!

    Europoseł, czyli przedstawiciel społeczeństwa w Parlamencie Europejskim omija prawdę i stawia mgliste pytania sugerujące kłamstwo ekspertom lotniczym.

    O co poszło? O bardzo niewygodne oraz niewymowne we wnioskach dla smoleńczyków obliczenia profesora Kowaleczko pokazujące, ze samolot TU-154M w Smoleńsku po utracie części skrzydła na brzozie wykonał rotację (beczkę).

    Dotychczas smoleńczycy trzymali się konsekwntnie dogmatu ukutego przez prof. Biniendę – samolot Tu-154M nie mógł wykonać beczki, ponieważ Binienda obliczył na komputerze, że nawet gdyby samolot zaczepił skrzydłem o brzozę, to by ją ściął i poleciał normalnie dalej, a według analiz dra Nowaczyka, samolot wcale nie leciał tak nisko by zaczepiać o drzewa i wcale nie leciał w rejonie brzozy (nad nią) tylko obok.

    Dogmat ten brzmi – rola brzozy w katastrofie smoleńskiej była zerowa.

    Dogmat o zerowej roli brzozy uzupełnił Duńczyk Jorgensen, który na II Konferencji smoleńskiej przedstawił referat, w którym pokazał wyniki swoich obliczeń. Wyniki te są takie – samolot przeleciał nad brzozą, ale nawet gdyby zaczepił o brzozę, jak napisano to w raporcie MAKu (Jorgensen raport Millera ignoruje jako kopię raportu MAKu), to utracona końcówka skrzydła spowodowałaby obrót samolotu do maksimum 30 stopni, a nie beczkę z wyłożeniem na plecy.
    Szybka beczka mogła być i została zapoczątkowana – twierdzi Jorgensen, zapoczątkowana wskutek oderwania większej części skrzydła przez wybuch na skrzydle już po przeleceniu samolotu nad, obok brzozy. Dalsze wybuchy w kadłubie unieważniły beczkę. Tako rzeką eksperci Macierewicza, a Jorgensen im przytakuje. Nie miało już co rotować.

    W kwestii interpretacji ostatnich sekund lotu Tu-154M smoleńczycy wytworzyli tak wiele hipotez wzajemnie sprzecznych, ze trudno by było się w tym połapać nawet autorom „Młota na czarownice”.

    Stworzone przez Biniendę, Nowaczyka, Jorgensena oraz Cieszewskiego fundamenty i podpory dla dogmatu smoleńskiego o zerowej roli brzozy posłużyły do postawienia fantastycznej tezy, że zniszczenia samolotu są tak duże nie z powodu upadku na plecy, a z powodu wybuchów.
    I tu jest pole do popisu dla różnych fantastów, najlepiej z tytułami naukowymi, którzy kreują różne dodatkowe hipotezy. Na dogmacie Biniendy/Nowaczyka utwierdzonym przez Cieszewskiego i Jorgensena jako efekt kuli śniegowej narasta hipoteza zamachowa.

    Opublikowane ostatnio prace prof. Kowaleczko niszczą ten dogmat poprzez wykazanie, że beczka była, burzą wiarę w zamach. To jest poważny powód do troski dla smoleńczyków. Wali się ich cała koronkowa, z pietyzmem pielęgnowana i szczycąca się rzekomo solidnymi naukowymi fundamentami teoria zamachowa. Czas przyszedł na pójście w zaparte.

    W ostatnich dniach 2013 roku oraz dzisiaj na witrynie zespołu Laska profesor Kowaleczko – specjalista od mechaniki lotu zamieścił łącznie cztery swoje opracowania na temat ostatnich sekund lotu Tu-154M w Smoleńsku, w których pokazuje, ze samolot ten po utracie części skrzydła wykonał rotację z osiągnięciem pozycji plecowej.

    Rotacja ta do 70 stopni jest zarejestrowana w czarnej skrzynce. Jorgensen wyliczył – w jego pierwszej wersji obliczeń bylo to 30 stopni, z czego wynika, że zapis w skrzynce został najpewniej sfałszowany. W ostatnich dniach grudnia 2013 Jorgensen nieco ustąpił – ponownie wyliczył i wyszło mu 96 stopni. Drobiazg – 30 i 96 stopni.

    W pierwszym opracowaniu prof. Kowaleczko pyta Jorgensena o podstawy teoretyczne jego wyliczeń, na co Jorgensen odpowiada wymijająco. Profesor wskazuje, że Jorgensen przyjął błędne wartości danych dotyczących urwanego skrzydła. Prof. Kowaleczko zamieszcza dokładny rysunek lewego skrzydła, gdzie pokazuje odpowiednie wymiary i za przeproszeniem jak krowie na rowie tłumaczy, jak je trzeba połączyć (zrzutować, dodać, pomnożyć), by otrzymać powierzchnię utraconą. Tak wyliczona powierzchnia jest mocno niezgodna z powierzchnią przyjętą przez Jorgensena. Czy jeszcze są potrzebne jakieś komentarze?

    Na takie dictum włączają się propagandziści smoleńscy, na czele których maszeruje europoseł Wojciechowski. Oni znajdują komentarze. Oczywiście niby gadają na temat, lecz tak to im wychodzi, ze zawsze są obok, z dala od meritum.
    Wojciechowski napisał:

    „Proszę się nad tym przez chwilę zastanowić – polska komisja państwowa wydała raport o przyczynach katastrofy, podała, że samolot urwał skrzydło na brzozie, utracił siły nośne, wykonał półbeczkę i runął – ale wydając te opinię nie widziała nawet i nadal nie wie, jaką część powierzchni nośnej skrzydła samolot utracił! I śmieszno, i straszno, jak mówią gospodarze miejsca katastrofy… Od chwili ujawnienia takiego niechlujstwa, raport komisji nie jest jest wart ćwierci funta kłaków!” –

    „Mylę się? Mam obsesję? Uprawiam demagogię?” – pyta Wojciechowski. „Pytam publicznie pana doktora Laska – jaką powierzchnię miał urwany na brzozie fragment skrzydła? Kiedy i przez kogo został zmierzony? Jaki był wynik pomiaru? O ile urwany fragment skrzydła zmniejszył siły nośne samolotu? Pan to w ogóle badał, doktorze Lasek?” – czytamy dalej.

    „A może tak liczni na moim blogu eksperci amatorzy to wiedzą – jaką powierzchnię ma urwany fragment skrzydła tupolewa? Profesor Kowaleczko pogrążył raport Millera ostatecznie…” – kończy swój najnowszy wpis polityk PiS.

    Mój komentarz, c.d.

    Otóż europoseł Wojciechowski wprawić chce swoimi złudnymi pytaniami czytelników w osłupienie. Że niby nie ma odpowiedzi na jego podstawowe pytania, że komisja nie wie, jaka jest powierzchnia urwanego fragmentu skrzydła, co wskazuje na ignorancję komisji oraz jednocześnie na jej kłamliwość – zataiła podstawowy problem – kwestię beczki samolotu, nawet nie pomierzyła skrzydła. Wojciechowski woła niby domagając się prawdy – panie Lasek, kto i kiedy mierzył, jaki jest wynik pomiaru?

    Wojciechowski zataja prosty fakt, że wg zaleceń ICAO (międzynarodowa organizacja lotnictwa cywilnego) badanie katastrof lotniczych rozpoczyna się od znalezienia i odczytania zapisów w czarnych skrzynkach, odtworzenia przebiegu lotu, odtworzenia rozmów załogi z wieżą, podjętych działań przez załogę i wieżę, koordynacji tych działań, itd.
    Tor lotu, szybkość lotu, szybkość opadania, kurs, wysokość lotu, zderzenia z przeszkodami (były ślady na ziemi, pas śladów, nie tylko jedna brzoza), kąty pochylenia, przechylenia, parametry pracy silników, wychylenia elementów sterujących, itd, wszystko to zostało odczytane z czarnych skrzynek.

    A Wojciechowski wyskakuje z tym, ze komisja nie zna powierzchni skrzydła.
    O co chodzi? O to chodzi, ze Wojciechowski pisze nie na temat. Powierzchnię urwanej części skrzydła przyjął do obliczeń Jorgensen, a nie komisja. Powierzchnia ta była przez Jorgensena (współtwórcy dogmatu smoleńskiego o zerowej roli brzozy w katastrofie) błędnie oszacowana, co wykazał czarno na białym na rysunku konstrukcyjnym skrzydła tupolewa prof. Kowaleczko.

    Wojciechowski omija ten problem, przerzuca się z oskarżeniami o nieuczciwość na komisję, która rzekomo nic nie wiedziała i wraca do publiczności z wnioskami – prof. Kowaleczko pogrążył raport Millera.
    Że niby co? -Że Kowaleczko nie zna powierzchni skrzydła?

    Zaiste, w jaki sposób prof. Kowaleczko korygując przy pomocy rysunku konstrukcyjnego skrzydła Tu-154M dane przyjęte przez Jorgensena mógł pogrążyć raport Millera, tego nikt dzisiaj nie dojdzie.

    W jaki sposób można logicznie powiązać dwa fakty – przedstawienie przez prof. Kowaleczko rysunku skrzydła z naniesionymi konstrukcyjnymi wymiarami oraz miejscem przełomu (urwania) skrzydła z pompatycznym zwrotem ukutym przez Wojciechowskiego – pogrążenie raportu Millera?

    Dla smoleńczyków to wsio ryba – można, czy nie można powiązać, logicznie, czy nielogicznie. Najważniejsze jest, że ONI kłamią, bo tak nam powiedział nasz europoseł Wojciechowski.

    Przykład powyższy jest dość jaskrawy, pokazujący, że nie szanuje się w Polsce słowa swojego, nie szanuje się współobywatela swojego oraz nie szanuje się faktów. I to nie tylko w maglu, czy w dyskusji o katastrofie, gdzie smoleńczycy fantazjują do woli, gadają nie na temat i wyciągają z tego gadania wnioski na temat.
    Także w każdej innej dyskusji rzuca się w oczy dowolność definicji, rozciągłość znaczeń, wyciąganie wyjaśnień i wniosków na przełaj.

    Jiba
    Swoimi oczyma też często widzę dokładnie takie same stosunki obywatel-państwo, obywatel – praca, obywatel – wiara, obywatel – moralność (etyka), obywatel, a możność i niemożność.
    Pzdr, TJ

  368. W dzisiejszej Angorze ciekawy tekst Henryka Martenki „Ulica zła” Zainteresowal mnie ponieważ jest o Łodzi, o której sporo na blogu ostatnio pisano. Drugim powodem dla ktorego się nim zainteresowałem jest zagadkowa śmierć ciężarnej kobiety w noc sylwestrową w tym mieście. Przypomnę, że rozjechano ją a potem wleczono samochodem. Kierowca, jak zwraca uwagę autor uległ panice. Trudno mu się zresztą dziwić.
    Czytając informacje o tej tragediii czułem, że przekaziory ukrywają jej społeczny kontekst. Martenko dość przejmująco go odsłania.
    Tekst jest niedostępny w sieci, więc zaprezentuję fragmenty. We wstępnej częsci autor zwraca uwagę na próby ozywiania gospodarczego i społecznego przez władze tego miasta. No ale potem przechodzi do meritum.
    „…Ciężarna kobieta, która znalazła się na ulicy w sylwestrową noc nie wyszła zaczerpnąć świeżego powietrza. Była kompletnie pijana jak jej towarzystwo, które zablokowało ruch uliczny, by w tej szampańskiej formie, żywcem powziętej z knajackiego obyczaju ślubnych bram lub juwenaliowych blokad wymuszać datki od kierowców. A ponieważ sylwestrowy tłum, który wyległ na ulice, nie był przyjaźnie do kierowców nastwiony rychło zapanowała atmosfera grozy. W ruch poszły kije bejsbolowe i pojawiła się panika. (…) na ulice centrum Łodzi wyszło bowiem zło, trwale obecne w starych zaniedbanych kamienicach, zapyziałych oficynach, XIX wiecznych czynszówkach. To tam żyje pokolenie, ktore za jedyne swe dziedzictwo ma brak jakichkolwiek szans. I to stamtąd powiało grozą w sylwestrową noc. Agresja zrodzona przez beznadzieję (…) znalazła ujście w manifestacyjnym akcie wrogości wobec tych, którzy siedzieli w samochodach, wracali do domów, do życia, ktore dla napastników jest wymiarem nieosiągalnym. Podobno atmosfera na niektórych łódzkich ulicach o północy przypominała zamieszki w arabskich dzielnicach Paryża. Brakowalo tylko płonących samochodów, podobnie jak brakowało też stróżów prawa … (…)Krotko przed północą wracała do domu po koncercie w filcharmonii nasza redakcyjna koleżanka. Przejazd ulicą Andrzeja Struga relacjonuje jak horror. Wylewający się z bram i chodników na jezdnię wrogi, agresywny i pijany tłum. Wrzesczący, rzucający butelkami, szukający tylko pretekstu żeby … (…) Coś złego pojawiło się na ulicach Łodzi w sylwestrową, ciepłą noc. Tłum, który pokazał groźną przerażającą twarz uosabia rzeczywistość jakiej nie można już dłużej bezkarnie akceptować. Jakiej nie można przypudrować obietnicami ważnymi dla najbliższych wyborów. Zapaść gospodarcza miasta nie jest pustym pojęciem z podręcznika ekonomii. To stan ktory generuje życiowe nieszczęście i jego skutek czyli zło co musi w pewnej chwili eksplodować. To co działo się na łodzkich ulicach, przypominało próbę generalną przed niezapowiedzianą premierą”

    Pozdrawiam

  369. zyta2003
    6 stycznia o godz. 23:26

    Piszesz o obserwacji z zewnątrz i z perspektywy 20 lat.
    Tak, masz rację, z perspektywy 20 lat ten kraj faktycznie oszalał, ale moim zdaniem szczyt głupawki przypadał na lata od rządów AWS do Kaczyńskiego.

    Słowa krytyki wobec kościoła, księdza, papieża były niedopuszczalne. JPII celebrowano histerycznie, ksiądz był nietykalną wyrocznią, religia w szkole bezdyskusyjna, a w szkołach publicznych serwowano na lekcjach „Niemy krzyk” bez cienia refleksji.
    Chodziłam wtedy do szkoły, dobrze to pamiętam.

    Mówisz, że moi równolatkowie posyłają swoje dzieci na religie, komunię itd.
    Owszem, posyłają i później tłumacza w domu, że w takim kraju żyjemy, lepiej się nie wychylać.
    Skąd taka postawa?
    Nie ma nic wspólnego z głębokim przeżyciem religijnym, tylko ze strachem, by ich dziecko nie było szykanowane, zwłaszcza przez dorosłych, tak jak to miało miejsce w latach, o których wspomniałam.
    Oni tez dobrze to pamietają i chronią swoje dzieciaki na wszelki wypadek, choć sytuacja uległa dużej zmianie.
    Dziś fakt, że ktoś nie chodzi na religię, nie budzi szczególnych zgorszeń, raczej obojętność.

    Zauważ, jak ciężko jest biskupom zrozumieć, co wokół nich się dzieje. Nie są w stanie przyjąć do świadomości, że podlegają krytyce. Biskup krytyce?
    Do niedawna biskup był bogiem, od kiedy to mówi się bogom, co mają robić?
    Zupełnie nie potrafią się odnaleźć i popełniają błąd za błędem. To świadczy o głębokiej zmianie w społeczeństwie (pisząc „społeczeństwo” pomijam zakon radiomaryjnych, to temat dla psychologów i psychiatrów)

    musze teraz kończyć, ale cdn

    Pozdrawiam!

  370. Kartka z podróży
    7 stycznia o godz. 14:54

    Tak już wczoraj chodziła mi po głowie myśl, że tymczasowa praca, to tymczasowe życie….
    Ponad dwa miliony Polaków skazanych jest na TYMCZASOWOŚĆ…….
    Niepewność jutra sprzyja frustracji i agresji.
    Urlopu od życia wziąć nie można, zresztą, bezrobotnych i czekających na telefon z wezwaniem na dniówkę, na urlop nie stać.

    Miarą postępu cywilizacyjnego może być liczba slamsów.
    Nieuchronnie zbliżamy się do momentu, gdy będziemy je mieli.
    Duże……

  371. TJ,

    pomyśleć, że europoseł Wojciechowski w poprzednim swoim wcieleniu był sędzią karnistą w sądzie apelacyjnym.
    Zapewne na fali szacunku do wymiaru sprawiedliwości, koalicja SLD – PSL desygnowała go na Prezesa Najwyższej Izby Kontroli.
    Następnie ratował PSL przed definitywnym zanurzeniem się poniżej lustra wody.
    Zawsze marzył o wygodnym i dostatnim życiu.
    Więc czując, że sam może wypaść za burtę, wykorzystał szansę na poprawę swojego statusu emerytalnego i pozostawił PSL, salwując się ucieczką do europarlamentu i złożył hołd J. Kaczyńskemu, a teraz spłaca dług wdzięczności za jego kuratelę.

    O ile w czołowych partiach, na polskim parkiecie politycznym, takie okazy jak europoseł Wojciechowski występują w skali marginalnej, to w PSL-u
    mentalność Wojciechowskiego jest standardem.
    Pamiętam jeszcze jego zaśpiew, gdy był posłem koalicji SLD -PSL.
    Brzmiały zdecydowanie w innej tonacji.

    Sztywnieję na myśl, że mógłbym być jego podsądnym.

    Pozdrawiam

  372. I taka mała refleksja po obejrzeniu filmu o Brzezińskim.

    Nasz rodak powinien się czuć jak Ludwik XIV……
    Przez dziesięciolecia wpływał bezsprzecznie na politykę amerykańską.
    Jego koncepcje triumfowały.
    Przez lat dziesięć, było to najpotężniejsze państwo na świecie.

    A teraz obserwuje że jego strategia była tylko taktyką.
    Cele które osiągnął, były jedynie nietrwałym mirażem.
    Biliony na zbrojenia, setki tysięcy ofiar, nie zapewniło Ameryce nic……
    Tak jak Francji tamtych czasów…..

    Francuzi zdaja się postępować dość dziwnie w Afryce- tak na marginesie.
    Szykują sobie kolejne Indochiny?
    Pakując się w kolejną operację wojskową, jeszcze bardziej destabilizują region.

  373. Wiesiek 59

    Widzę to, podobnie odbieram.
    Zresztą rozumiem tych ludzi.

    Pzdro

  374. zyta2003
    6 stycznia o godz. 23:26

    Mogę już dziś nie zdążyc, więc jeszcze jedna, moim zdaniem, ważna uwaga.
    Piszesz o ciągłej, irytującej (mnie tez) obecności kk w GW, w Polityce, na otwarciach autostrad, w ustawodawstwie etc.
    Zauważ, w Polsce władzę sprawują ciągle ci sami, choć przetasowani, ludzie.
    To jest ciągle to samo pokolenie.
    Pamiętasz szaloną trójcę z ZChN-u – Niesiołowski, Łopuszański, Jurek?
    Nie wiem, co robi Łopuszański, ale wiem, gdzie jest Jurek i Niesiołowski.
    Jakiej rewolucji wobec kk w wykonaniu władz można się więc spodziewać?
    Żadnej.
    Sama przyjdzie. Z dołu.

    Naprawdę uciekam.

    @Kartka z podróży – nie, to nie są wyborcy PO.
    PiS, PSL i… Ruch Palikota.
    Jak będzie teraz – tez jestem ciekawa.

    Pozdrowienia

  375. Ekstrakt „skondensowanej nienawiści made in Poland”, ta specyficzna mieszanina jadu, żółci, śliny i wrednych toksyn, został już opatentowany. Daje to Polsce szansę na Nobla z chemii, który dodatkowo rozsławiłby naszą zasługującą przecież na to ojczyznę.
    http://opinie.newsweek.pl/tomasz-lis-polskiej-nienawisci-resortowe-dzieci-newsweek-pl,artykuly,278132,1.html
    =================

    Celna puenta……

    Nasz narodowy bard śpiewał co prawda:
    „ale chroń nas Panie od nienawiści
    od pogardy zbaw nas Panie”

    Ale Polak- Katolik nie takie bzdury papieży, czy Biblii prostował…….

  376. Jacobsky,

    Z Protokołu nr 15

    „Nie wyobrazcie sobie jak latwo najrozumniejszych gojów doprowadzic do naiwnosci nieswiadomej, o ile przekonani sa o wartosci własnej, a jednoczesnie, jak latwo przy pomocy najmniejszego niepowodzenia, bodajby braku oklasków, pozbawic ich pewnosci siebie i doprowadzic do zupelnej uleglosci, skoro tylko zapewnić im nowe powodzenie. O ile nasi lekcewaza powodzenie, byłe przeprowadzic plan dany o tyle goje gotowi sa zaniedbac wszelkie plany dla chwilowego powodzenia.”

    Nie panikuj, nie krzycz Jacobscy, co z Tobą? Stara taktyka z Protokołów i tak dawno już nie działa. Powszechnie wiadomo, że wy tam wszyscy wraz z szabesgojami-myśloszlabanowcami karnie stosujecie się do rozkazów, ale sam widzisz – dupa (kanciasta) blada, do niczego nie jest mi potrzebne wasze poparcie, albo jego brak, czy poważne traktowanie, przez niepoważnych ludzi. Piszę, póki można, za namową samego Michnika „gęgam”, albowiem faszyzm idzie (znów buty, buty, buty, tupot nóg…), właściwie pełznie na brzuchu zgodnie ze swą pradawną naturą, więc nie wiadomo, jak długo jeszcze, a casus Szostkiewicza optymistycznie Obywatela nastrajać nie może… Zresztą nie tylko jego, wszyscy tu cenzurują, poza Hartmanem, choć i on próbował, dopóki nie dotarło do niego, że z poparciem swej globalnej ośmiornicy B’nai B’rith może sobie pozwalać dokładnie na wszystko, dopóki znowu mu loży tu nie zdelegalizują. A niech piszą, co chcą. To mechanizm podobny do Wal-Martu, który sprzedawał w swojej sieci doskonały film dokumentalny Michaela Moore’a „Capitalism a Love Story”, gdzie Reżyser m. in. objaśniał, jak Wal-Mart korzysta na śmierci własnych pracowników – opłaca im się ich zabijać, tak jak bankierom staruszków, których nacinają teraz w Polsce na „odwróconą hipotekę”.

    @ mag

    Gdyby był młodszy (gdybym był młodszy, dziewczyno, gdybym był młodszy! Piłbym, ach, wtenczas nie wino, lecz spojrzeń twoich najsłodszy nektar, dziewczyno!), być może wyjechałbym z Polski, choćby po to, żeby nie dać się okradać tej faszystowsko-bolszewickiej bandzie oprychów i złodziei uwłaszczonych na państwie polskim. Inwigilują mnie ci, co to wiamo, ci sami, którzy inwigilują Ciebie, Rybę, Jacobscy’ego i wszystkich innych, a którym nikt z lokalnych oficjeli nie ma odwagi powiedzieć, żeby zdjęli te swoje gówniane instalacje szpiegowskie z dachów ambasad do k… nędzy, bo w gości nie przychodzi się z podsłuchem.

    Widzisz mag, obalenie rządu nic tu nie da, gdyż jednego niedorajdę, piłkarza-wspinacza-amatora zastąpi drugi, wredny kurdupel, „zawodowy poseł”, który już pokazał, co potrafi. Tu trzeba świadomości społecznej, konstatacji w jakim punkcie się znajdujemy, a potem zmiany systemowej.

    Zdziwiłabyś się, gdybym Ci napisał, kto poruszał się swobodnie, bez paszportu, nie tylko po całej generalnej Guberni, ale i po całej III Rzeszy oraz poza nią.

  377. Jacobsky,

    nie karmić …

  378. wiesiek59
    7 stycznia o godz. 15:31
    tak; belka,albo marcinkiewicz, lepsi..
    nawet ten amerykanski episkopat polskiemu do piet nie dorasta
    i basta!

  379. Jacobsky

    Sorry – Jacobsky.

    Ale i tak trik nie działa, próżny trud.

  380. kopernik – konopnicka – komorowski

  381. byk
    7 stycznia o godz. 16:11

    Jaką wojnę wygrały USA po koreańskiej?

    Kolejne konflikty poza stratami w ludziach, kosztami, i testowaniem nowego sprzętu, nie dały TRWAŁYCH efektów.
    Ostatnie wręcz przeciwnie.
    Świeckich dyktatorów obalono.
    Rozpętując wojny domowe które będą trwały lata całe.
    A wyszkoleni i uzbrojeni za pieniądze amerykańskiego podatnika fanatycy, niekoniecznie ograniczą teren działania do wymienionego w kontrakcie werbunkowym…..

  382. Na szczęście zagląda tu, od czasu do czasu, Jiba odbiegająca wiekiem od przeciętnej na tym blogu reprezentowanej, dość wysokiej. No i „tutejsza”.
    Nie dlatego, żebym miała coś przeciwko ludziom mocno dojrzałym, czy emigrantom, ale ona tkwi w REALU, zna go z codziennego doświadczenia zdobywanego „gdzieś tam”, w realnej dzisiejszej Polsce, a nie z perspektywy ” oddali” czy teoretycznych rozważań przed kompem na podstawie symulacji politycznych lub obserwacji medialnych łamańców.
    Dlatego wsłuchuję się w jej głos, bo jest tu głosem pokolenia, od którego REALNIE zależy, co będzie z nami wszystkimi dalej.
    Jeśli Jiba pisze, że „rewolucja przyjdzie sama. Z dołu”, to jej wierzę.
    Podobnie zresztą myśli, starszy od niej o co najmniej pokolenie, Karol Modzelewski w książce będącej niejako jego testamentem politycznym (od czego zresztą on skromnie się odżegowywuje), o której pisałam kilka godzin temu.

  383. Orteq 6 12

    Masz Pan rację. To się nazywa Dubya effect, reakcja na „cognitive disorder”. Psychiatrzy definiują symptomy cd tak:
    1. Filtrowanie faktów
    2. Maniakalne prognozy
    3. Telepatyczne czytanie myśli interlokutora

    Rezultatem końcowym zabawy jest efekt odwrotny, najczęściej propagandowa klapa.

    Ortequ, tylko nie mów tego innym. Przyznam się, czytając przez lata stek wściekłych wyzwisk, napieprzankę pod adresem Prezesa – zgodnie z Dubya effect – zaczynam go lubić.

  384. mag
    7 stycznia o godz. 16:39
    „Nie dlatego, żebym miała coś przeciwko…”
    goebells sie klania 😉

  385. Byku,
    Chyba z bykaś spadł. Goebels?!
    Gdzie ci się objawił?

  386. Ryba
    7 stycznia o godz. 15:31
    TJ,
    pomyśleć, że europoseł Wojciechowski w poprzednim swoim wcieleniu był sędzią karnistą w sądzie apelacyjnym.
    (…)koalicja SLD – PSL desygnowała go na Prezesa Najwyższej Izby Kontroli.
    (…)
    Sztywnieję na myśl, że mógłbym być jego podsądnym.

    Mój komentarz
    Ja również. A co gorsza zdajemy sobie sprawę z tego, że to nie Wojciechowski jeden, to jest cała mentalność, której atrybutami są od fasady hasła o wyższości moralnej, patriotyzmie, uczciwości, a od kuchni – należy mi się bom mądry i patriota, muszę być z przodu, bo się nadaję, nie będę dziadował, bo jestem kimś (słowa jednego z biskupów!), itd.

    Obsługiwanie dwóch wejść w przekonaniu posiadaczy tej mentalności wymaga jakiegoś elastycznego postępowania mówiąc eufemistycznie. Stąd – nie będzie ich nikt pouczał, co mają robić, ani zubażać ich z tego, co już mają, ani zadawać głupich pytań, bo odpowiedzi już znają. Wyższość moralna nie podlega ocenie niższych moralnie.

    Ostatni przykład posła z partii Ziobry, który media opisują w najprostszy z możliwych sposobów – nie wiedział, że rozmawia z prostytutką. To jest właśnie elastyczność w mowie i czynach.

    Tak to wygląda u dużej części polityków. A obywatele są niestety w pewnym sensie ich podwładnymi, bo np. to oni stanowią prawo, oni ustalają kierunki, kryteria prawości, a niektórzy z nich ogłaszają, że tylko oni posiadają prawdę.

    W każdym razie być podsądnym Wojciechowskiego w trudnych czasach, to jakby oczekiwać, ze kurek na dachu nie będzie się obracał.
    Pzdr, TJ

  387. Pan Daniel Passent może nie wie, że w oświadczeniu majątkowym pan Rostowski wykazał iż ma ponad 200 tys. funtów w funduszu emerytalnym na wyspach brytyjskich. Otóż mógłbym się założyć o każde pieniądze, że 60-70 % jest trzymanych w obligacjach, które tak bardzo nie podobały mu się w OFE. Druga sprawa -setki milionów ludzi w najbogatszych krajach świata posiada takie fundusze i inwestują one także na giełdach, bo dzięki temu mają wysoką stopę zwrotu. U nas na przestrzeni kilkunastu lat to ponad 7% rocznie, co daje podwojenie kapitału po 10-ciu latach.I – najważniejsze – aspekt demograficzny. Za 30, 40 będzie 1 pracujący
    na 1 emeryta – skąd będą pieniądze na ZUS? A dzięki OFE miał być przecież niezależny woreczek.Przecież to jest zwykły skok na kasę – za
    2-3 lata o tych 150 mld. nikt nie będzie pamiętał, roczny dług będzie
    dalej 30-40 mld, a żadnej poduszki już nie będzie…

  388. Jak wyliczyła zajmująca się rynkami finansowymi firma badawcza Tabb Group LLC, w automatycznych komputerowych transakcjach koszt sprzedania lub nabycia akcji to 1,08 centa. Gdy do akcji wkracza człowiek, koszt rośnie do 2,05 centa na akcję.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/banki-zwalniaja-w-reakcji-na-kryzys-i-nowoczesne-technologie/?k=analizy
    ====================

    Jak widać, strasznie kosztowni są ci ludzie.
    Wyeliminować czynnik ludzki.
    Zostawić komputery……
    Nie mają urlopów, nie są zmęczone, dzieci nie obciążają…..
    Nowy Wspaniały Świat budowany przez korporacje, to będzie chyba Gotham City…..

  389. mag
    7 stycznia o godz. 16:47
    tak jak adsiu chcesz tylko dobrze…
    do odry*) to wystarczy, ale dalej – nie.
    ———————————————————–
    *) w przypadku goebellsa byla to wolga, a adsia -sekwana.

  390. w wieku dwudziestym WSZYSCY chcieli dobrze;
    i co z tego wyniklo?

  391. Mentalność racji wyższego rzędu, to nie tylko europoseł Wojciechowski

    Jak podają media:

    Policyjny patrol wczoraj o godz 16:00 w woj. warmińsko-mazurskim namierzył samochód przekraczający o 49 km/godz dozwoloną szybkość w terenie zabudowanym.
    Kierowca nie zareagował na znaki zatrzymania dawane przez patrol, ani znaki dawane podczas gonitwy. Na nieszczęście dla siebie trafił po drodze na przejazd kolejowy.

    „Funkcjonariusze przez kilka kilometrów ścigali kierowcę. Ten zatrzymał się dopiero przed przejazdem kolejowym, na który miał za chwilę wjechać pociąg. Policjant podszedł do samochodu, by wylegitymować kierowcę. Ten podał mu legitymację poselską, mówiąc, „że ten dokument powinien załatwić sprawę”.

    Policjant poinformował posła, że sporządzi stosowną dokumentację i o całej sprawie powiadomi marszałka Sejmu. Jak podkreśliła rzecznik policji Klepacka, „wówczas kierowca zaczął wypowiadać pod adresem policjanta wulgarne słowa i grozić, że zwolni go z pracy”.

    „Poseł pytany przez policjanta, dlaczego się nie zatrzymał, miał odpowiedzieć, że nie widział patrolu policyjnego.

    Okazało się, że był to poseł Penkalski z Ruchu Palikota.

    Sam Penkalski w oświadczeniu zaprzeczył, jakoby uciekał przed policją. „Nie jest prawdą, że uciekałem przed policją. Natychmiast po wezwaniu, zatrzymałem się do kontroli.”

    Ten sam płaski i sztampowo nudny wariant powtarza się w różnych okolicznościach, przy różnych zatrzymaniach przez drogówkę – „ten dokument powinien załatwić sprawę”, „ja cię zwolnię z pracy”, a już w dzień później – nie zauważyłem, nie widziałem patrolu, ale potem wszystko bylo OK, zatrzymałem sie do kontroli.

    Poseł ma prawo jazdy, do wydania prawa jazdy są konieczne odpowiednie zaświadczenie lekarskie, między innymi o sprawnym wzroku i uwadze, ale nic to, pan poseł spokojnie tłumaczy pytającym dupkom, że nie zauważył.

    To tak jak z innym posłem, który nie zauważył, że rozmawia z panią od usług w branży uciech cielesnych.
    W pewnych sytuacjach posłowie ślepną i głuchną jednocześnie widząc i słysząc. No bo ten poseł jechał, uciekał, a więc musiał widzieć.

    Jak pokazują powyższe przykłady, mentalność wywyższona obejmująca mądrzejszych, ważniejszych i bardziej zasłużonych nie jest wyjątkowa, przecina ona wszystkie partie na wskroś, skupia wszystkie odłamy i orientacje prowadzi do zachowań nadzwyczajnych, przyznanych prawem kaduka obieralnym przedstawicielom społeczeństwa.

    Wygląda na to, że w pewnych sytuacjach poseł ma prawo czuć się nadprzyrodzonym. Czyli wypowiadając kłamstwa nie kłamać, uciekając nie uciekać, wypowiadając groźbę nie grozić, rozmawiając z człowiekiem nie widzieć go. Tylko nadzwyczajny człowiek może posiadać takie właściwości. A czyż posłowie i europosłowie nie są ludźmi nadzwyczajnymi?

    Tak to się utarło w Polsce, w ten sposób Polska funkcjonuje jako kraj miękkiego prawa. Któż zechce szanować prawo, jeśli poseł prawa nie szanuje? I tu powstaje dodatkowa wątpliwość – jakie prawo ten poseł będzie uchwalał? Chłe, chłe, chłe.
    Pzdr, TJ

  392. mag
    7 stycznia o godz. 16:47
    nic sie nie zmienlo; zemsta nietoperza 😉

  393. Przepraszam za chaotyczne wytłuszczenia
    Pzdr, TJ

  394. niestety publika woli verdiego, a jeszcze bardziej, wagnera 🙂
    nalepa 6 : darski 15

  395. Człowiek bez nadziei – 9:38
    Sugerowanie mi, co powinnam obejrzeć i przeczytać, aby zwymiotować, jest krótko mówiąc stratą czasu. Z całą pewnością z takiej rady nie skorzystam.
    Ty naprawdę jesteś beznadziejny.

  396. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    zezowaty
    7 stycznia o godz. 14:35 pisze:

    „Owsiak łóżka zabrał! – Klasa!

    Tak naprawde interesuje mnie li tylko jeden aspekt, aspekt § a nie gabarytowe normy DIN lozka dla przedstawicieli KK … Nota bena to tez pacjeci jak kazdy inny smiertelnik …
    Interesuje mnie czy WOSP Owsiak & Co. zrobia taktyczny unik w zwarciu z MatkaKurka i nie bada trafieni „definicja Jerzego Kuleja” ? Od co i ani milimetra³ wiecej …
    I tak: …
    ” … No i rzeczywiście, wniosek mogą chcieć wycofać o czym też pomyślałem… To może być jedyny sposób na uniknięcie zdejmowania spodni w postaci ujawniania ksiąg rachunkowych. By STACH — STACH ” / ” … Cały akt oskarżenia opiera się na użyciu niestosownych określeń, jakiejkolwiek fałszywej informacji mecenas nie wskazał i wskazać nie może. Oni zrobią wszystko, żeby nie ujawnić kwitów, łącznie z wycofaniem pozwu, a ja zrobię wszystko, żeby kwity ujawnić łącznie z poświęceniem linii obrony ” …

    @ zezowaty od 14:35 do 18:43

    Czujesz tego bluesa? …
    Daj pass i nie osmieszaj sie – ok?

  397. epitafium
    radiowe hospicium na ciemnej stronie ksiezyca
    zawiesilo dzialalnosc; najlepszy z blaszkodziobych
    odchodzi…

  398. TJ

    Czy Ty aby nie dorabiasz moralnych teorii do banalnych, psychologicznych zachowań. Obaj wspomniani przez Ciebie faceci po prostu plota bzdury bo się boją. To najnormalniejsze lękowe reakcje. Jak wszyscy tchorze w sytuacjach konfrontacyjnych łżą, bredzą rozpaczliwie co im ślina na język przyniesie. Jak dzieci … .
    Tu nie chodzi o to co bredzą tylko jak mocno się boją.
    Z tej perspektywy (lękowej)ich zachowania dają bardziej do myślenia niż z perspektywy analizy zakłamania czy wyalienowania.

    Pozdrawiam

  399. mag
    7 stycznia o godz. 16:39

    Opowiem Ci, jak to jest w tym roku z religią w miejscowym przedszkolu, w grupie mojego dziecka.
    Większość dzieci idzie do domu zaraz po obiedzie, czyli o 13.00.
    Reszta zostaje do 16.00.
    Jest tak samo, jak było w ubiegłym roku, mamy przyzwyczaiły się do konkretnego planu dnia i dzieci też.
    Rok temu religia była dwa razy w tygodniu od 8.00 rano. Nie chodziło na nią tylko moje dziecko.
    W tym roku religia zaczyna się o 14.00.
    – Ale jak to? – zapytała mama dziecka, które wychodzi o 13.00 – Co ja mam zrobić?
    – Daj spokój – powiedziała druga mama – to nieobowiązkowe.
    – Aaa…
    Część dzieci na religię chodzi, a część nie chodzi. Nie powiem Ci, ile konkretnie, bo nie wiem. Nie rozmawiamy – rodzice – ze sobą na ten temat. Chyba nie jest istotny, co moim zdaniem, jest zdrowym objawem
    I to wszystko w mieścinie do 5 tys. mieszkańców.

    Mam taki plan, że w nadchodzącym sezonie letnim powiem Ci przy jakimś stoliku, gdzie jest ten mój REAL.
    😉

  400. dla @ortega:
    eine zwiebel gestohlen – erschossen.

  401. autostrady zawsze dziewicze
    tylko na komorskich pamieniach
    cisza

  402. Kartka z podróży
    7 stycznia o godz. 18:47
    TJ
    Czy Ty aby nie dorabiasz moralnych teorii do banalnych, psychologicznych zachowań. Obaj wspomniani przez Ciebie faceci po prostu plota bzdury bo się boją. To najnormalniejsze lękowe reakcje. Jak wszyscy tchorze w sytuacjach konfrontacyjnych łżą, bredzą rozpaczliwie co im ślina na język przyniesie. Jak dzieci … .
    Tu nie chodzi o to co bredzą tylko jak mocno się boją.
    Z tej perspektywy (lękowej)ich zachowania dają bardziej do myślenia niż z perspektywy analizy zakłamania czy wyalienowania.

    Mój komentarz
    Po pierwsze jakoś mi głupio dowiadywać się dwóch rzeczy – że wybrani posłowie mimo, że są zwyczajnymi ludźmi, to nie uważają sie za takich i przyznają sobie nadzwyczajne prawa oiraz, że nie jest tych posłów mało.

    Po drugie, Kartko przypomnij sobie, jaką interpretację propagujesz odnośnie zachowań zwyczajnych ludzi powyżej, na przykładzie Sylwestra w Łodzi – wejścia „zwyczajnych ludzi” na ulicę w kolizję z kierowcami.
    Oni są w Twoich oczach usprawiedliwieni, lecz z innego powodu niż Penkalski – z powodu Tuska.

    Lansujesz teorię, ze rząd i jego partia gniją właśnie z powodów społeczno-idologicznych. Nie ma w tym żadnej psychologii – twierdzisz. Przypisując premierowi odpowiedzialność za wszystko zupełnie nie zauważsz, że wedle Twojej drugiej (indywidualistycznej) koncepcji Tusk jakoby jest to zwykły obywatel i reaguje jak każdy – robi co może, boi się, tłumaczy głupio, itd.

    Czyny swoje i czyny cudze

    A więc raz, w przypadku Penkalskiego, polityk u Ciebie jest każdym, może uciekać będącej w prawie policji, lekceważyć prawo, bo był spięty, a innym razem, w przypadku Tuska, polityk jest odpowiedzialny za wszystko i to nie tylko za swoje czyny, ale także za czyny cudze, jeśli Ty postanowiłeś je wtłoczyć metodą ideologiczną w jego odpowiedzialność (mam na myśli naruszanie prawa).
    Jest odpowiedzialny nawet za zachowania gdzieś tam ludzi w grupie, ludzi gorąco usprawiedliwianych przez Ciebie, bo wyalienowanych przez jego złośliwą (nie tyle zamierzoną, co nieświadomą co do skutków) politykę, zdeprawowanych przez niewłaściwe rządzenie Tuska, wykluczonych, pozbawionych perspektyw, zarażonych na stałe beznadzieją, itd.

    Nie bardzo mogę zrozumieć, jak łączysz te dwie postawy, te dwa ujęcia rzeczywistości.
    Pzdr, TJ

  403. Gdyby w Polsce obowiązywało prawo precedensów, „pomroczność jasna” byłaby syndromem/ usprawiedliwieniem dla wielu…..
    Nie tylko polityków.

  404. ANCA_NELA
    7 stycznia o godz. 18:38
    Link zamieściłem długo zanim ci proponowałem wymioty. Nie czytałaś więc Twoja wina. A Modzelewskiego także nie zrozumiesz. I nie przeinaczaj mojego nicku. To prosta parafraza z tytułu epokowego filmu „człowiek z…” Właśnie przeczytałem, że w małych miastach i gminach na film ten pędzone są szkoły. Przymusowo. Jak na Lenina. I będzie milion i forsa. A o to chodziło.

  405. TJ

    W obu komentarzach skupiasz się na reakcjach posłów po sytuacji konfrontacyjnej – jak to nazywam. Przedmiotem Twoich analiz jest ich głupie tłumaczenie. Na podstawie tego tłumaczenia – mataczenia tworzysz pewien obraz ich umysłowej alienacji, wyobcowania, obłudy.
    Ja natomiast uznaję te idiotyczne tłumaczenia po prostu za wyraz reakcji lękowej. Oni się boją więc bredzą glupoty, wiją się czy usiłują nawet atakować, zastraszać. W sumie banał w takiej sytuacji. Nie ma sobie czym zawracać głowy.

    Moj komentarz odnosił się natomiast do formy Twojej argumentacji ponieważ uważam, że pies nie jest pogrzebany tam gdzie wskazujesz.

    Gdybyś zwrócił uwagę, że problem posła z prostytutką zaczął się od tego iż jej nie zapłacił po prostu bym mych uwag do Ciebie nie kierował. Bowiem problem jego alienacji, poczucia wyższości, egoizmu, egotyzmu, bycia poza normami właśnie w tej decyzji najlepiej się wyraził. Późniejsze konsekwencji były tylko logicznym następstwem tej decyzji. Nie nad lękliwymi tłumaczeniami należy się skupiać ale nad przyczynami
    Problemem senatora Piesiewicza – cofnę się do podobnej sprawy – nie tyle było wciąganie koki w towarzystwie wesołych panienek co raczej jego wcześniejsza, polityczna decyzja o drakonskim zaostrzeniu kar za używanie narkotyków. On poparł prawo, którego ofiarą się później stał. Poparł choć uzywał, bo uznał, że jego to nie dotyczy.
    Tak jak ten przywołany przez Ciebie poseł. Nie zapłacił dziewczynie, bo uznał, że jego taka umowa nie dotyczy.
    Albo jak kolejny dureń, ktory się wystraszył skandalu i zaczął przed policją uciekać a potem brać ich na tzw „huki”.

    Moje uwagi zupełnie niepotrzebnie odebrałeś jako usprawiedliwienie tych facetów. Nie usprawiedliwiam ich a wręcz pogardzam nimi.
    Pisałem jedynie o formie Twej argumentacji. Jeśli chodzi o meritum to jesteśmy – jak rozumiem – zgodni.

    Natomiast zupełnie nie rozumiem Twoich sugestii dotyczących interpretacji wydarzeń w Łodzi. Wkleiłem komentarz dotyczący skutków napięć społecznych a nie indywidualnych zachowań ludzkich. Angora ani jej felietonista nie są antypeowscy, komentarz jest wyważony. Jest po prostu opisem sytuacji społecznej w mieście dotkniętym poważnymi problemami.

    Co ma sytuacja społeczna w mieście Łodzi do posła, ktory nie zapłacił prostytutce? Jaki jest wspólny mianownik tych spraw?

    Pozdrawiam

  406. Diaspora jest czujna! (Albo nie)

    @ ” zezowaci ” … 2 , 3, 4, 5, 6, 7, itd. … stycznia 2014.
    Gratuluje – tak trzymac!

  407. mag
    7 stycznia o godz. 11:15
    Czytaliśmy chyba inne książki. Całe nieporozumienie wynika z okoliczności, że gdybym ja na przykład napisał taki list do partii, znalazłby się niechybnie w koszu. Modzelewski należał do elity, tzw młodzieży bananowej z hakiem rasowym. W ten sposób co on, myślały miliony starych i młodych. Tylko woleli pisać na Berdyczów. List był pretekstem wykorzystanym w trudnej wówczas sytuacji. Było to w czasie gdy Chruszczow przy pomocy Adżubeja chciał handlować z Niemcami naszymi ziemiami zachodnimi. W tym samym czasie gdy toczyły się delikatne rozmowy z Brandtem nasi biskupi listem proszącym o przebaczenie sypali piachem do osi. Nie było żartów i Gomółka patriota musiał tak reagować, pokazać kto tu rządzi. Nieszczęście spadło na lekkomyślnego Modzelewskiego. Ponad osiem lat w więzieniu za Polskę socjalistyczną, jak sam powiedział. I ma z jego wsparciem Polskę, z najbardziej brutalnym kolonialnym kapitalizmem. Powinien za to przeprosić oraz przynajmniej słowem wesprzeć miliony dzielnych ludzi, patriotów wówczas żyjących, a teraz znieważanych, ciemiężonych i gnębionych. Ta książka niczego nie załatwia. Trochę pieniędzy dla autora. Dlatego książkę kupiłem.

  408. duende (16:44)

    „tylko nie mów tego innym. Przyznam się, czytając przez lata stek wściekłych wyzwisk, napieprzankę pod adresem Prezesa – zgodnie z Dubya effect – zaczynam go lubić.”

    A czyż można nie lubić tego rozkoszniaczka?

    http://www.youtube.com/watch?v=y2b99IOXg_Y

    „Przebrała się miarka, głosuje na Jarka”

    Bezpiecznie za kałużą siedząc..

  409. Trochę o sprawach unijnych.

    Przedmiotem debaty w kraju nieoczekiwanie stała się dzialalność frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w której pracach zgodnie biorą udział eurodeputowani z Parti Konserwatywno Unionistycznej której szefem jest David Cameron – premier WLK Brytanii – oraz polski pis pod przywodztwem Prezesa Kaczyńskiego. Oraz inni polityczni ekscentrycy. Zainteresowanie tą dziwaczną frakcją antyunijnych „kretów” wiąże się ze skandaliczną wypowiedzią premiera Camerona o zabraniu świadczeń na dzieci polskim emigrantom – jeśli ich dzieci pozostały w kraju.
    Skandaliczna wypowiedź wywołała szum. Trudno się więc dziwić, że politycy i komentatorzy zgodnie zwracają uwagę, że we frakcji doszło do politycznego konfliktu interesów i Prezes Kaczyński powinien jasno zademonstrować co o wypowiedzi Camerona sądzi.
    Ale moim zdaniem pytania i sugestie należałoby skierować równiez do innych, nie tylko pisowskich polityków zgromadzonych w tym politycznym ciele. Większość tych ludzi jest stale obecna w mediach i chętnie mądrzy się na rozmaite tematy. Kilku działa w Polsce Razem pod przywództwem charyzmatycznego moralisty Gowina.
    Przypomnę, że we frakcji działają:
    z poręki Pis

    Ryszard Legutko
    Tomasz Poręba
    Ryszard Czarnecki
    Marek Gróbarczyk
    Konrad Szymański
    Janusz Wojciechowski

    Z dawnego PJN a od grudnia z Polska Razem Jarosława Gowina

    Adam Bielan
    Tadeusz Cymański
    Michał Kamiński
    Paweł Kowal
    Jacek Kurski
    Marek Migalski
    Jacek Włosowicz

    Gdyby ktoś chciał kilka dopingujących do dzialania słów napisać do konserwatystów i reformatorów od Kaczyńskiego i Gowina to strona frakcji jest pod linkiem
    http://www.ecrg.pl/pl/o_nas/

    Pzdro

  410. byk (18:58)

    Ksiądz proboszcz, po odstrzeleniu złodzieja z gwintówki:

    Tu nie chodzi o te cebule tylko o to po co on tam lazł jak po śliwki?

  411. Kartka z podróży
    7 stycznia o godz. 20:51
    Co ma sytuacja społeczna w mieście Łodzi do posła, ktory nie zapłacił prostytutce? Jaki jest wspólny mianownik tych spraw?

    Mój komentarz
    Wspólnym mianownikiem opisywanych przeze mnie spraw jest łamanie prawa oraz stosunek polityków do swych wyborców. W jednym, drugim i trzecim – przypadkach opisywanych przeze mnie politycy nie szanują wyborców – łamią prawo (w jednym opisywanym przypadku) i mijają się z prawdą o kilometry całe.

    To nie jest sprawa moralności, to jest dla polityków sprawa polityczna. Nikt nie oczekuje, by pokazywali ludowi kartki od spowiedzi. Obywatele oczekują jeno, by nie kłamali w żywe oczy w sytuacjach, gdy nikt ich nie chłoszcze, nie zastrasza, nie poddaje naciskom w postaci np. hiszpańskich butów.
    By nie robili ze swoich wyborców idiotów.

    W pierwszym przypadku (wyjście sylwestrowiczów na jezdnię w Łodzi) jest to łamanie prawa, przez Kartkę przewidziane i oczywiste z powodu łamania społecznego ładu przez rządy Tuska, a nie przez nich, a w drugim przypadku jest ono (wg mnie) oczywiste i zakładane przez posłów lekceważących policję drogową z powodu założenia sobie przez nich wysokiej pozycji społecznej przyznającej automatycznie im nadzwyczajne uprawnienia.

    W jednym przypadku (wyjście tłumu na jezdnię) pozycja społeczna jest podłożem czynów gwałtownych i interpretowanych przez Kartkę częściowo w kategorii upływu społecznej frustracji (usprawiedliwionej), a w drugim przypadku reakcja indywidualna polityka jest (była w pierwszym komentarzu Kartki) sugerowana jako zwyczajność, której nie ma co się dziwić i której nie ma co przypisywać jakichś, jak napisał on – moralnych teorii.

    Otóż moje teorie są wyłącznie polityczne, nie są moralne, pokazują rolę i miejsce prawa w społeczeństwie oraz obyczaju staropolskiego, który nakazuje w sytuacjach krytycznych (w Polsce nie ma sytuacji niekrytycznych) traktować fakty, jak żetony do wymiany.

    Fakt w Polsce jest traktowany jako tylko wstępna część prawdy. Jeśli prawda się zmienia w ustach takich polityków, jak trzej przedstawieni przeze mnie, a to zachodzi zbyt często, to wiadomo, ze i fakty muszą być inne niż były przed chwilą, przynajmniej w indywidualnych przekonaniach polityka.
    Wtedy polityk jest dla siebie usprawiedliwiony, zachowuje dobre samopoczucie, tym bardziej, że wyborcy nie interesują się zbytnio politykami i nie prostują mu tego samopoczucia.

    Stąd takie tłumaczenia są skuteczne nie dlatego, że słuszne, tylko dlatego, że obywatele interesują się nimi doraźnie i poza wydaniem krótkich chichotnięć nie wyciągają żadnych wniosków na przyszłość.

    Politycy to od dawna zauważyli i ględzą. Jechałem w porządku, no może troszkę nieuważnie, zatrzymali mnie, więc stanąłem. Rozmawiałem z normalną kobietą, a skąd mogłem wiedzieć, kto zacz. Czytałem pisma naukowców, więc jakim sposobem mam nie wierzyć w ich teorie, skoro są naukowe?

    To nie jest problem moralności. To jest coś bardziej podstawowego i niepokojącego.
    Pzdr, TJ

  412. TJ (14:38)

    „Dotychczas smoleńczycy trzymali się konsekwntnie dogmatu ukutego przez prof. Biniendę… Dogmat ten brzmi – nie było beczki, rola brzozy w katastrofie smoleńskiej była zerowa…”

    Z całym szacunkiem, TeJotku, ale to jest nie tylko dogmat smolenczykow. To również ZDECYDOWANE stanowisko realizatorów filmu National Geographic pt. „Śmierć Prezydenta”.

    To film NG położył kres, na arenie międzynarodowej, dalszym spekulacjom na temat katastrofy smolenskiej. Finito. Good bye Charlie. Czyli, paszol won, oszołomie Macierewicz. Razem z twoim świrem, europosłem osłem Wojciechowskim.

    TeJotku! Czy jest jakiś sens bicia piany dawno temu ubitej?

  413. TJ

    Wydaje mi się, że rozumiem o co Ci chodzi. Chodzi o słowo, standardy postępowania, kulturę, prawo … ktore powinno obowiązywać wszystkich.
    Jesli nie dotrzymują słowa, nie przestrzegają wlasnorecznie uchwalonego prawa politycy podobnie postepują zwykli ludzie.
    I to jest prawda – to fundament polityki. Trudno jest bowiem usprawiedliwić polityka, który nie dotrzymuje obietnic wyborczych, nie przestrzega prawa. Pogardza się takimi ludźmi. Pieprzy się ich (narzucone)prawo jak tylko można. Pieprzy się takie państwo.
    Wiekszość przesileń politycznych wynika z tego rozziewu między politycznymi deklaracjami a politycznymi faktami.
    W czasie ostatniej „wizyty gospodarskiej” premiera jakaś stara kobieta wykrzyczała mu (przepraszam cytuję z pamięci) – „przecież zyjemy w piekle”. A on jej na to – „nie, przecież tu nie ma piekła. Polska to nie piekło”
    To własnie typowy rozwiew między „my” i „oni”. Dla nich, z ich pozycji Polska to nie piekło. Prawo i pieniądze nie grają w ich życiu wiekszej roli. Natomiast z jej pozycji to jest „piekło”. Ona ma doczynienia z twardym prawem, brutalnie egzekwowanym i twardym życiem. Jest pod butem.
    Rozziew między deklaracjami a faktami. Między dwoma sposobami widzenia Polski. Między dwoma stylami postepowania, życia … .
    Między nimi iskrzy jak czujesz. Na przykład w Łodzi.

    Pozdrawiam

  414. Jakby kto odczul jakiś niedosyt w tOmacie, takie uzupełnienie jeszcze

    Nasze polskie mieszanie piany dawno temu ubitej nie ma najmniejszego odbioru międzynarodowego.To stanowisko zostało wyrażone przez producenta filmu NG takimi słowami. Cytuje z pamięci:

    „rzeczywista przyczyna tej katastrofy lotniczej było zejście samolotu do wysokości PONIŻEJ wysokości uniemozliwiajacej odejście na lotnisko zapasowe”

    Po co komu te mierzenia powierzchni oderwanych płatów skrzydła? No po co? Co stwierdzam z calym szacunkiem dla prof. Kowalenko. Oraz do prof. TJ

  415. @TJ, Kartka z podrózy

    Jeśli mogę wtrącić:
    Co do tych imprezowiczów sylwestrowych.
    Niezależnie od napięć społecznych – centrum Łodzi faktycznie nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą – przypadek tej pani w ciąży może mieć zupełnie płaskie podłoże.
    Świetna impreza była i tyle.
    Jeśli ktoś jest w dziewiątym miesiącu ciąży i ma dwa promile we krwi to czym to usprawiedliwiać? Tylko biedą?

    I przypadek posła Penkalskiego z TR
    link do życiorysu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Penkalski
    Ja nie mam pytań.

  416. Jiba

    Przecież to nie chodzi o rozjechaną w panice panią w 9 miesiącu. Tekst, który pracowicie wklepałem szerzej to wyjaśnia i ujmuje.

    Dzieki za biogram posła. Przyznam, że mi wystarczyło jego poselskie zdjęcie by zrozumieć skąd ten jego problem.

    Pozdrawiam

  417. Jiba

    Przepraszam, chodziło mi o zdjęcie tego, który nie zapłacił za seks dziewczynie.

    http://www.piotrszeliga.pl/

    Pozdrawiam

  418. Szacunek dla prof. KowaleCZko należy wykazać korektą pisowni Jego nazwiska. Co niniejszym czynie. A dalej, to niech leci jak leci..

    „Opublikowane ostatnio prace prof. Kowaleczko niszczą ten dogmat poprzez wykazanie, że beczka była, burzą wiarę w zamach…[Na to PiSowski europoseł Wojciechowski]: Profesor Kowaleczko pogrążył raport Millera ostatecznie. Dogmat o zerowej roli brzozy uzupełnił Duńczyk Jorgensen, który na II Konferencji smoleńskiej przedstawił referat, w którym pokazał wyniki swoich obliczeń. Wyniki te są takie – samolot przeleciał nad brzozą, ale nawet gdyby zaczepił o brzozę, jak napisano to w raporcie MAKu (Jorgensen raport Millera ignoruje jako kopię raportu MAKu), to utracona końcówka skrzydła spowodowałaby obrót samolotu do maksimum 30 stopni, a nie beczkę z wyłożeniem na plecy. Szybka beczka mogła być i została zapoczątkowana – twierdzi Jorgensen, zapoczątkowana wskutek oderwania większej części skrzydła przez wybuch na skrzydle już po przeleceniu samolotu nad, obok brzozy. Dalsze wybuchy w kadłubie unieważniły beczkę. Tako rzeką eksperci Macierewicza, a Jorgensen im przytakuje. Nie miało już co rotować.”

    Oh, boy

  419. Orteq
    7 stycznia o godz. 22:30
    Mój komentarz
    Autorze, zbyt protekcjonalnie podchodzisz do problemu katastrofy smoleńskiej.
    Pzdr, TJ

  420. Staruszek

    Nocne czytanie. Dziś Raymond Chandler o bohaterze swych kryminałów Philip Marlowe. Z listu do D. J. Ibbersona z 19 kwietnia 1951 r.

    ” … Ma Pan zupełną słuszność, gdy chodzi o jego nałóg palenia, chociaż moim zdaniem Marlowe nie pali wyłącznie Cameli. Zadowala się każdym niemal gatunkiem papierosów. Papierośnice nie są tu przedmiotem tak powszechnego użytku jak w Anglii. Stanowczo nie używa zwykłych zapałek, czyli tak zwanych bezpiecznych zapałek szwedzkich. Używa albo długich drewnianych zapałek zwanych sztormowymi, albo krótszych tego samego typu, które są sprzedawane w małych pudełkach i zapalają się o cokolwiek, nawet o paznokieć, jeżeli powietrze nie jest zbyt wilgotne. Na pustyni czy w górach można bez trudu zapalić zapałkę o paznokieć, ale w okolicach Los Angeles wilgotność powietrza jest dość znaczna.

    Jeżeli chodzi o alkohol, obserwacje Pana również są słuszne. Nie sądzę jednak, żeby Marlowe wolał szkocką od Bourbona. W gruncie rzeczy pija każdy trunek, byle nie był słodki. Niektóre napoje alkoholowe, jak na przykład ‚Pink Ladies’, koktajle ‚Honolulu’ czy likier creme-de-menthe uznałby za zniewagę. Tak jest, parzy dobrą kawę. W Ameryce każdy umie dobrze parzyć kawę, chociaż w Anglii osiągnięcie to jest bodajże niepodobieństwem. Pije kawę z cukrem i ze śmietanką, nie z mlekiem. Ale pija też kawę czarną bez cukru. Sam przyrządza sobie śniadanie, bo to proste, ale żadnych innych posiłków nie gotuje. Z upodobania lubi wstawać późno, ale z konieczności musi czasem wstać bardzo wcześnie. To samo zresztą dałoby się powiedzieć o każdym z nas, nieprawdaż? …”

    Całość listu pod linkiem
    http://chandler.republika.pl/marlowe.html

    Pzdro

  421. Ale się narobiło !!!
    Wystarczy że cynamon 29 zniknął ” z wizji ” komputerowych na
    kilkadziesiąt godzin, a już pojawił się rekord !
    1029 komentarzy pod poprzednim felietonem Daniela Passenta !
    Mój współudział , to ta końcówka ” 29 „.
    Ciekawe co to niesie na ” nowy roczek ” 2014 ?
    Co zauważyłem, to pojawił się @szczawik (ciekawem czemu bez
    mirabelki – bełby komplet !) , ale i inni nie stracili animuszu i werwy
    walki na kosy, oraz inne cepy !
    Rok się zmienił, ale tylko datą – nasze temperamenty
    ( póki czas da !),
    nie zmieniły się ani o ” ciutkę ” ( rżnij waść, wstydu oszczędż !).
    @Michaś , vel @Bałwaniec/przebieraniec , vel @Emmanuel
    Goldstein ( och! cóż za szczytne miano ! ) mieni się i pobłyskuje
    swoimi diamentami made in Czeska Republika ! (każdy kogut to ma,
    wcale do Czechów nie jeżdżąc) , a i inni nie są lepsi – fazit ! kto
    kogo przebije na słowo/słowa !!!
    A po co to komu ?!
    Mądry by zapytał .

    Dobrze że powrócił z ” samowolki ” @Jam Pokorny, jakiś głos rozsądku, dobrze że są nasze ” kobitki ” – głos rozsądku klasy ” A ” !
    Super dobrze że jest @stasieku, @Kartka z podróży, @absolwent ,
    @Ryba …ze stawu @Ted, @A.Falicz, @jasny gwint, @Orteq i (wybaczcie że nie wymienię wszystkich z nicków – bo to niemożliwe, wielu , bardzo wielu – najbardziej co mnie cieszy, to to że ogniomistrz Kaleń,
    nasz ” nieodzowny ” @kadettcio , też pozostał przy życiu !
    No czyż to nie jest dar natury, darmo przez nas wzięty ???

    Nowy rok, bzdura kultywowana przez ludzkość , odkąd homo
    sapiens nauczył się karbować kijek , czymś ostrym (krzemień,
    póżniej metalowe ostrza ), jest co roku ” karbowanym ” na wiele
    sposobów.

    Ja Wam wszystkim życzę, aby to ” karbowanie ” 2014 , było
    dla Nas wszystkich najszczęśliwszym !!!

    No i z tejże okazji …

    Pozdrowionka.

  422. Meine Gute !
    @Jacobsky, @Lewy , @TeJocie – alem świnia !!!
    Żem ja zapomniał o Was , moi towarzysze z ” Placu
    Broni „!
    Chyba sobie zapodam chłostę, wieczoru dzisiejszego !

    Pozdrowionka.
    PS. Redaktorze Passent, jak Pan stwierdzi , że moja bliżniacza
    siostra , imieniem Skleroza, bierze ” górę ” nad moim jestestwem,
    to bardzo proszę wyrzucić mnie z Pańskiego bloga!
    Panu też wszystkiego co NAJLEPSZE w tym nowym 2014 !!!

  423. @Orteq
    7 stycznia o godz. 22:30
    TJ (14:38)

    oraz

    @ TJ
    7 stycznia o godz. 23:12

    Nie chcę tu być nachalnym, ale uważam ( a znacie mnie Obaj ,
    lepiej niż ja sam siebie), uważam że ten tzw. ” problem „,
    powinien być już dawno pogrzebany pod ziemią !

    Sami Obaj widzicie, że już prawie 4 lata od ” zdarzenia ” ,
    komuś cholernie zależy na tym, aby dzielić Polaków !
    Zarówno tych w Kraju, jak i tych na emigracji.

    Czy nie można przyjąć założenia Holendrów, że mimo że pod
    poziomem morza , wyrwiemy ” TĄ ” ziemię dla siebie, dla naszych
    potomków ?

    Obyśmy nauczyli się ich mądrości .

    Pozdrowionka.

  424. Na dobranoc załączam zdumiewający (refleksyjny, do poduszki) artykół o wiceministrze (fundamentaliście katolickim) sprawiedliwości, po to żeby uzmysłowić piszącym i czytającym ten blog jakie gry i zabawy uprawia z wyborcami
    liberalny premier RP.
    Gdy się do tego doda pijarowskie pomysły (rodem z piaskownicy) w sprawie zaostrzenia kar dla pijanych kierowców, które wg prof. Cwiąkalskiego są już ujęte w listopadowej nowelizacji kodeksu karnego
    oraz zapowiedź rozmowy z premierem Cameronem z zamiarem pogrożenia mu palcem za wymienienie Polaków jako biorących zasiłki rodzinne w Wielkiej Brytanii, to mamy pełny obraz premiera dyletanta.

    Warto zwrócić uwagę na fakt, że polskiego Premiera nie zaniepokoił fakt, że jego brytyjski odpowiednik cofnie dodatki rodzinne dla polaków pracujących i płacących podatki w Wielkiej Brytanii, lecz skrzyczy on okrutnie Camerona przez telefon, za sam fakt wymienienia naszej nacji narodowej jako korzystającej z takiej formy zasiłku wypłacanego na wyspach (ca 26 tyś. wypłat, tj. ponad trzy czwarte wszystkich wypłat).

    Na takie gierki polityków, jeden z najwybitniejszych polskich publicystów, Tomasz Lis, zareagował stwierdzeniem, że politycy traktują nas jak debili.

    Zabawnych wypowiedzi i reakcji premiera – blondynka można by przytoczyć więcej, ale staje się to równie nudne jak wyliczanie żenujących wpadek jego b. przyjaciela, a obecnie wroga, J. Kaczyńskiego.

    Ten sam styl, ino Premier ma subtelniejszych pijarowców (piszą książki).

    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1566431,1,czlowiek-wiary-w-ministerstwie-sprawiedliwosci.read

    P.s.
    Wystarczy, wskakuję pod kocyk

  425. TJ (23:12)

    „Autorze, zbyt protekcjonalnie podchodzisz do problemu katastrofy smoleńskiej. Pzdr, TJ”

    Ja tez Ciebie pzdr. Bez żadnego protekcjonalizmu zresztą. Szczególnie w „problemie” katastrofy smoleńskiej.

    PS. Jeszcze raz powtarzam. Cały świat, za pośrednictwem NG, od kilku lat już wie, ze przyczyna katastrofy smoleńskiej było zejście samolotu poniżej wysokości pozwalającej na odejście na lotnisko zapasowe. Cala reszta, Macierewiczowa, Bieniendowa, czy nawet twoja, TeJotku, to bicie dawno już temu ubitej piany. Odpuść, s’il vous plaît. I daj seczego

  426. Ryba
    8 stycznia o godz. 0:21 …ze stawu.

    Powiem tak: jeżeli ktoś z siebie durni zrobił, to był nim właśnie
    D.Cameron.
    Dlaczego? Ano to bardzo proste: Polacy pracujący na Wyspach
    Brytyjskich przynieśli ” angolom ” ponad 5 miliardów Funtów Brytyjskich czystego zysku !
    Zasiłki , nawet dla dzieci pozostawionych w Polsce wyniosły
    niespełna 13 800 milionów kosztów.
    Porównaj te miliardy zysków, z milionami zasiłków !
    Cameron jest dla mnie ” debilem politycznym „, tym bardziej że
    Szkocja zdeklarowała się ” przyjąć wszystkich Polaków” wydalanych
    z innych części Brytanii !

    Brak wyobrażni , tego ” płaskotwarzowego” , jak o nim mówią
    sami Brytyjczycy, doprowadzi do katastrofy ekonomicznej i
    ekologicznej Wielkiej Brytanii.

    Rozmawiałem wielokrotnie z obywatelami W.Brytanii na jego temat.
    Obojętnie z jakiego skrzydła partyjnego by nie byli, wszyscy
    określali go jako „craesy ” czyli „stuknięty” na polski.
    To co on robi teraz Polakom, którzy ” uratowali ” Wyspy od
    totalnego załamania finansowego i gospodarczego (już nie wspomnę
    o wywózce śmieci ), to jest ponowne angielskie świństwo w stosunku
    do Polaków, jeszcze gorsze niż osławiona sprawa ENIGMY, czy też
    udział Polaków w obronie Wielkiej Brytanii przed Hitlerem.

    O arogancji ” angoli „, nawet na wczasach, pisałem już na tym blogu wielokrotnie !
    Postkolonialne nawyki, pozostaną im we krwi na zawsze !!!

    Pozdrowionka.

  427. Orteq
    8 stycznia o godz. 0:45
    do
    TJ (23:12)

    @Orteq, mimo że bardzo lubię @TeJota i z Nim dyskusje, chętnie
    bardzo, tym razem rację w 100% przyznaję Tobie.
    Dosyć tych pseudo dociekań, dosyć tych ” pędzenia koni pod
    górkę „. Za wszelką cenę !
    Sam @TeJot przyznał mi swego czasu rację , że ” naginane
    koncepcje ” pseudo naukowców po linii Macierewicza , ni jak
    nie trzymają się kupy !
    Dla mnie Smoleńsk jest wyjaśniony, rozłożony na tzw. ” czynniki
    pierwsze ” i zakończony .

    To że w Kraju ( ale i również za granicą ) , nie brakuje
    ” nawiedzonych „, to dziw żaden : katastrofa gibraltarska,
    z Gen. Sikorskim jako ofiarą główną , też po dziś dzień wzbudza
    emocje !

    Ludzie ! W okolicy czaszki powinien się znajdować mózg !
    A tenże, powinien wzbudzić przynajmniej początki myślenia !
    U wszystkich.

    Pozdrowionka.

  428. Szerokość dyskursu
    Ortequ – jeśli cała śmietana już została ubita i piana sztywno stoi to powiedz skąd się bierze Religia Smoleńska z prezesem i jego przybocznym Macierewiczem .
    Może to pozwoli Ci zrozumieć KTO W TYM KOCIOŁKU MIESZA.
    Stychowski -szanowny , chciałbyś do dziecięcego inkubatora od
    Owsiaka wsadzić Głodzia czy Dziwisza , człowieku miej litość .
    a co do Matki -kurki to od dłuższego czasu wszystko wskazuje ze siedzi na samych ”zbukach” z których coś smrodem zalatuje .
    – piszesz ,nie obchodzą mnie gabaryty łózek dla przedstawicieli KK , To też pacjenci.
    Zgoda ale ja nie słyszałem ostatnio o nieletnim księdzu w pieluchach
    wymagającym leżenia na pediatrii.
    Kz p. Wybacz ale tłumaczyć stanami lękowymi działanie POSŁÓW RP ALBO EUROPOSŁÓW – TO LEKKA PRZESADA.
    Po prostu miej odwagę i nazwij je tak jak przystoi.
    Tak przy okazji może zajmiemy się wspólnie sprawa Europosła Wojciechowskiego – tak jego poglądami głoszonymi jak i portfelem.
    Otóż jak mnie pamięć nie myli to otrzymuje on tak dietę europosła jak i zwrot za dojazdy – pisano sporo na temat dojazdów wspólnych posłów PIS a rozliczaniu indywidualnym, zawsze to jakiś grosz czy euro.
    Pan Wojciechowski jest byłym sędzią – pytanie czy pobiera z państwowej kasy uposażenie – jest taka kategoria SĘDZIA W STANIE SPOCZYNKU oczywiście z wynagrodzeniem.
    No i jeszcze
    – jak jest rozliczany i wynagradzany jego udział w programie p Jaworowicz ? diety , dojazdy, wynagrodzenie za czas stracony.
    Poglądami – możesz , jeżeli zechcesz zająć się osobiście.
    ukłony

  429. Uoj, uoj! Oni fco o Smoleńsku. A ja – nie fce juz

    ++++++++++++++++++++++++++++++

    Ancymonek (0:58)

    „Cameron jest dla mnie debilem politycznym..to jest ponowne angielskie świństwo w stosunku do Polaków, jeszcze gorsze niż osławiona sprawa ENIGMY, czy też udział Polaków w obronie Wielkiej Brytanii przed Hitlerem.”

    Noo. Wystarczy teraz tylko zapomnieć o tym, ze honorowe wypowiedzenie wojny Hitlerowi 5-go września 1939 przez brytyjczykow coś tam oznaczało, i mamy z głowy nasze sojusznicze z Anglikami zaszłości. Nic dla nikogo nie oznaczające.

    Tylko.. Jak ja teraz swojej teściowej, Angielce w wieku lat 90 przetlumacze, ze jej 6-letnie cierpienia za Polskę to były nic dla Polaków nie oznaczające gesty brytyjskie? Bo ze ona, londynianka od urodzenia az do dzis i nie mniej ani więcej, cierpiała za Polske, to nie ulega najmniejszej watpliwosci.

    Zjednoczone Królestwo przystąpiło do wojny przeciwko Hitlerowi tylko i wyłącznie w obronie Polski. Nawet lotnicza wycieczkę do Anglii pana number two Hitlera, Rudolfa Hoessa, w roku 1941, oni olali. Stojąc murem za nami z racji przymierza Anglii z RP II

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2012/08/09/dziwak-i-posmiewisko-jak-rudolf-hess-zostal-przyjety-w-wielkiej-brytanii/

    Ancymonku! Poczytaj ci mamo trochę historii. Tej wcale nie tak zaprzeszłej, jak by się mogło wydawać

  430. Jest sukces w materii pedofilia! Co prawda nie w Polsce, a w USA i Kanadzie, jak donosi portal prof. Henry Makowa:

    „Przez ostatnie trzy lata kanadyjska policja wykonała fantastyczną robotę namierzając internacjonalistyczną sieć zajmującą się dziecięcą pornografią, zlokalizowaną w Kanadzie, USA oraz w innych krajach.
    Projekt „Spade” – taki kryptonim nosi międzynarodowe śledztwo obejmujące produkcję i sprzedaż wideo oraz zdjęć pornograficznych dzieci poprzez Internet. Policja poinformowała 14-tego listopada br. o aresztowaniu prawie 350 osób (ciekawe, ilu rabinów?) oraz uwolnieniu ponad 400 dzieci. Ta międzynarodowa sieć producentów i dystrybutorów dziecięcej pornografii była kierowana przez międzynarodowy gang żydowski.”

    Hmm, dziwne, to nie księża katoliccy, tylko Żydzi? Dokładnie jak przekręty finansowe na „Wilku z Wall Street”, czy globalne szwindle FED-u oraz te z Songa Hongbinga… Cóż za niezwykły przypadek!

    Dokument „Izrael, Ziemia Obiecana Zorganizowanej Przestępczości” dodaje do tego hazard (nie można być zaskoczonym, skoro giełdy), handel żywym towarem, niewolnictwo, itd. Lis atakując bestseller „Resortowe Dzieci”, gdzie występuje na niezłej całkiem okładce, pisze w Newsweeku o rzekomej polskiej specjalności, ale inni najwidoczniej mają też swoje specjalności, monopole nawet.

    Do „Wilka Z Wall Street” chciałbym na moment wrócić, gdyż sam film choć świetny, jak już pisałem, to ma także inny, ponury aspekt, który ujawnia się dokładnie po uważnym obejrzeniu wykładu głównego „bohatera”, żydowskiego kanciarza, prawdziwego Jordana Belforta. Ten człowiek, to brudne zło. Zero zahamowań, zero skrupułów, zero poczucia winy, jedno wielkie ludzkie zero, 100% kłamcy.

    Belfort w swej opowieści instruktażowej dla australijskich sprzedawców tworzy legendę człowieka, który zrealizował mityczny „American Dream”. W wieku 8 lat miał roznosić gazety i tak zarabiać pierwsze pieniądze. Jako nastolatek miał odgarniać śnieg sąsiadom. Później sprzedawać lody na plaży i tak miał zarobić na koledż. Gdziekolwiek podjął pracę, bił wszelkie rekordy. Zaczął pracować jako komiwojażer – wielki sukces. Otworzył własną firmę, zaopatrywał Amerykanów w mięso na grilla, szybko całymi 24-tonowymi ciężarówkami – znowu sukces, ale splajtował. Wtedy podłączył się na Wall Street. Dopłacał do interesu Rotszyldowi, żeby uzyskać licencję brokera. Dopiął swego. W pierwszym dniu pracy nastąpił krach na giełdzie. Całe biuro maklerskie poszło z torbami. Słowem, szlachetna postać z greckiej tragedii, a nie zwykły oszust. Na bruku dowiedział się o istnieniu „akcji śmieciowych”, bo pracując na Wall Street nawet o nich nie słyszał, taki głupi był. Nie miał na czynsz, a żyć trzeba, więc zmontował ad hoc żydowską szajkę i zaczął nacinać na te akcje prostych Amerykanów. Szło świetnie, bo łgał naiwniakom prosto w oczy, jak w Polsce stręczyciele kredytów w CHF. Ale czuł, że potrzebuje guru, który objawiłby mu tajemnicę sukcesu. Szukał i znalazł, w postaci Richarda Wayne Bandlera, żydowskiego maga-hochsztaplera, z wyglądu rodem z piekła(każdy może zobaczyć w Wikipedii), ćpuna i gazera, oskarżonego o zamordowanie własnej studentki-prostytutki, który w sądzie w 2000r. twierdził, że ma doktorat, tak jak Kwaśniewski magisterium. Bandler znany jest z opracowania wraz z Grinderem technik psychologicznych NLP (neuro-lingwistczne programowanie) i właśnie NLP stało się dla Belforta kluczem do sukcesu. Dzięki NLP mógł manipulować psychologicznie swoimi pracownikami tak, że zatracili wszelkie hamulce.

    Sukces trwał krótko, Belfort trafił do kryminału, pech, trafił na nieprzekupne FBI, lecz odsiedział zaledwie 22 miesiące, choć ukradł setki milionów dolarów i zrujnował życie tysiącom ludzi. Rekordu Goldmana, JP Morgan i s-ki oczywiście nie pobił, ale to nie ta liga. W kryminale (nie wiadomo, jakie ma tatuaże) siedział z innym celebrytą-oszustem w jednej celi. Wymieniali doświadczenia, świetnie się bawili. Zaczął tam czytać książki i tak mu się spodobało, że postanowił sam napisać o swoim życiu. Książka stała się podstawą scenariusza filmu ‘Wilk z Wall Street”. Wydało ją żydowskie wydawnictwo, a film sfinansowała i zrealizowała żydowska wytwórnia z Hollywood – Paramount Pictures. O prawa biły się dwie Warner i Paramount. Dlaczego? Dlaczego syjonistyczni Żydzi nagłośnili sprawę swojego rodaka-oszusta, nie przynoszącą ich chluby?

    Moim zdaniem dlatego, że bilans był dla ich cosa nostry dodatni. Tak im pewnie wyszło z liczb. Ile osób ten film zrozumie? Jaki efekt będzie miała ta dzika, złodziejsko-kurewsko-pederastyczna orgia na młodzież, która może Wilka z Wall Street, momentami (uzasadnionego merytorycznie) pornola, bez żadnych przeszkód oglądać? Obawiam się, z całym szacunkiem dla maestrii Martina Scorsese oraz Leonardo di Caprio, że więcej będzie z tego szkody, niż pożytku – i to musiał być cel, notabene zgodny ze słynną doktryną deprawacji młodzieży, realizowaną na różnych frontach – od gender, po pseudo-sztukę i apologię pe…, pe…, pederastów.

    @ gorczyca mielona

    Lepsze czeskie diamenty, niż te krwawe, którymi handlują bez żadnej żenady Żydzi: http://www.globalresearch.ca/blood-diamonds-and-israels-diamond-export-industry/5362230

  431. Orteq
    8 stycznia o godz. 1:42

    ” Uoj, uoj! Oni fco o Smoleńsku. A ja – nie fce juz
    Zjednoczone Królestwo przystąpiło do wojny przeciwko Hitlerowi tylko i wyłącznie w obronie Polski. Nawet lotnicza wycieczkę do Anglii pana number two Hitlera, Rudolfa Hoessa, w roku 1941, oni olali. Stojąc murem za nami z racji przymierza Anglii z RP II …”

    I jeszcze:

    „…Tylko.. Jak ja teraz swojej teściowej, Angielce w wieku lat 90 przetlumacze, ze jej 6-letnie cierpienia za Polskę to były nic dla Polaków nie oznaczające gesty brytyjskie? Bo ze ona, londynianka od urodzenia az do dzis i nie mniej ani więcej, cierpiała za Polske, to nie ulega najmniejszej watpliwoSci. …”

    Jakie 6 letnie cierpienia ” za Polskę ” ?
    To że III Rzesza po udanym napadzie na Polskę, a pizduś-bajduś
    hitlerek, postanowił zaatakować i Francję, i Wielką Brytanię ,
    to też wina Polski ?

    Do tej pory brałem Cię za człowieka inteligentnego .
    A bo to raz się człek pomylił …

    Weż duże koło i walnij się w czoło (90 letnią teściówkę też ).
    To Wam dobrze zrobi na zdrowe myślenie , a i na zdrowie
    psychiczne też .

    Poza tym:
    A co ja mam do Twojej teściowej ? Wziąłeś ją i masz ( z dobytkiem
    nabytym ! -Trzeba było nie brać ! Wziąłeś , no to i masz.
    Tłumacz się sam za siebie.
    Za mnie nikt się nie tłumaczy , a było dużo gorzej niż u Twojej
    ” biednej teściowej „., British Breakfast and five o clock herbatka.

    Moi teściowie mieli dużo gorzej: keine herbatka, kein brot,
    tylko brukiew na śniadanie i takaż sama ” zupa ” , bez odrobiny
    tłuszczu, czy kawałka mięsa ( czasami, ale tylko naprawdę czasami,
    był kawałek kości na 30 litrów tzw. ” zupy „)

    I Ty @Orteq , w 7 roku XXI stulecia chcesz mi wcisnąć, że Twoja
    teściówka przy ” five o clock ” , miała gorzej niż moja teściówka
    przy buraczanej zupie ???
    Włącz myślenie – to się naprawdę najczęściej przydaje.
    Bardzo przydaje.
    Ufam że Tobie Też.

    Pozdrowionka.

  432. @Bałwaniec/przebieraniec , vel @Michaś,
    vel @Emmanuel Goldstein

    twoje teksty ( sic! ) sięgają już takiego dna umysłowego.
    że z szacunku dla mojego umysłu , będę je po prostu
    przewijać, w ogóle ich nie czytając.

    Baw się dobrze – dla mnie jesteś skończony,
    nawet gdybyś pisał do mnie, na mój nick.

    Innym, ot tak dla przykładu @Bałwaniec/przebieraniec pisze (sic!):

    ” @ gorczyca mielona
    Lepsze czeskie diamenty, niż te krwawe, którymi handlują bez żadnej żenady Żydzi:…”

    Co ma ” gorczyca mielona ” do cynamonu, das ist die Frage ?
    Ale to wie tylko @Bałwaniec/przebieraniec , z klubu gieniusi.

    Pozdrowionka.

  433. Orteq
    8 stycznia o godz. 1:42

    ” …Noo. Wystarczy teraz tylko zapomnieć o tym, ze honorowe wypowiedzenie wojny Hitlerowi 5-go września 1939 przez brytyjczykow coś tam oznaczało, i mamy z głowy nasze sojusznicze z Anglikami zaszłości. Nic dla nikogo nie oznaczające. ..”

    Ach ! tak???
    ” Honorowe wypowiedzenie wojny Hitlerowi 5 – go września 1939…”
    Położyli swoje lisie ogony , pod własną d..ę !
    Mało tego : dalej grali w tenisa i golfa.
    I gdzie tu miejsce na HONOR ?

    Polskę mieli w tzw. dalekim poszanowaniu !
    Zajmij się czytaniem historii, tej nowożytnej .
    I nie z IPN-u.
    Takie ” honorowe ” podejście , jak ja Papieżem jestem !

    Pozdrowionka.

  434. @ zezowaty
    8 stycznia o godz. 1:31

    Drogi mój,
    na każdym produkcie ( szczególnie tym spożywczym ) jest
    data przydatności do spożycia.
    Dlaczegoż by, nie wystawiać takiej ” miarki ” posłom na Sejm,
    Senatorom, Wojewodom etc., etc.
    Taki pierwszy z brzeg poseł Kłopotek.
    Zna się na gęsiach, rolnictwie – a do Sejmu nic nie wnosi – poza
    kretyńskimi wywiadami dla TVN 24, lub innych przekaziorów.

    Zmierzam do tego, aby kadencja danego posła, trwała nie dłużej
    jak 2 lata.
    Jeśli w ciągu tych pierwszych lat , wykaże się motorycznością ,
    zaangażowaniem w sprawy Polski i regionu który reprezentuje,
    warto go zatrzymać na następne 2 lata , aż do wyborów.

    Przecież to takie proste !

    Pozdrowionka.

  435. Cynamon 29 (3:00, 3:44)

    „To że III Rzesza po udanym napadzie na Polskę, a pizduś-bajduś
    hitlerek, postanowił zaatakować i Francję, i Wielką Brytanię, to też wina Polski?.”

    I dalej

    „Orteq: wypowiedzenie wojny Hitlerowi 3-go września 1939 przez Brytyjczykow coś tam oznaczało; Ancymonek: Ach ! tak??? Położyli swoje lisie ogony, pod własną d..ę ! Mało tego: dalej grali w tenisa i golfa.”

    Ty naprawdę jesteś aż tak gupi jak GuPol Sakiewicza?

    To jak, według ciebie, ta Anglia się znalazła w wojnie z III Rzesza? A może tez nie wiesz, ze te wojnę właśnie Anglia – a nie Polska – wygrała, pięć lat później?

    Żebyś nie pozostał w całkowitej POmroczności Zamglonej, takich kilka faktów z historii jestem zmuszony ci przypomnieć:

    1939 rok
    – 3 września: Francja, Wielka Brytania i członkowie Brytyjskiej Wspólnoty: Australia, Nowa Zelandia i Indie, wypowiedziały III Rzeszy wojnę.
    – 6 września: wojska francuskie rozpoczęły siłami 12 dywizji ofensywę w rejonie Saarbrücken, na przedpolu Linii Zygfryda; Związek Południowej Afryki wypowiedział wojnę Niemcom.
    – 10 września: Kanada wypowiedziała wojnę Niemcom.
    – 6 października: w przemówieniu w Reichstagu Adolf Hitler zaproponował publicznie pokój Francji i Wielkiej Brytanii pod warunkiem uznania podziału Polski przez Niemcy i ZSRR.
    – 12 października: w przemówieniu w Izbie Gmin Neville Chamberlain oficjalnie odrzucił propozycję Hitlera.
    – 22 listopada: Rząd RP na uchodźstwie przeniósł się z Paryża do Angers.
    – 3 grudnia: brytyjski bombowiec zbombardował po raz pierwszy terytorium Niemiec, zrzucając bombę na wyspę Helgoland.
    1940 rok
    – 1 stycznia – w Wielkiej Brytanii ogłoszono powszechną mobilizację.
    – 11 marca – brytyjski bombowiec Bristol Blenheim zatopił na Morzu Północnym odbywający próbny rejs niemiecki okręt podwodny U-31. Zginęła cała 48-osobowa załoga i 10 cywilnych specjalistów. Rozpoczęła sie Bitwa o Atlantyk.
    – 10 lipca: niemieckie lotnictwo rozpoczęło naloty bombowe na cele wojskowe w południowej Anglii i na brytyjskie konwoje na Kanale La Manche. Rozpoczęła się bitwa o Anglię.
    ………….
    itp itd itp

    A ten ci nabazgrał taka herezje: „Położyli swoje lisie ogony, pod własną d..ę ! Mało tego: dalej grali w tenisa i golfa.”

    I jak tu z takim rozmawiać? No jak?

  436. @ przyprawa do śledzi (mieszanka: gorczyca, ziele angielskie, liść laurowy)

    Z szacunku dla czego? Dla „twojego umysłu”? Nie przesadzaj.

    Coś się święci. Putin szykuje chyba niespodziankę tym 85 procentom (lekko licząc) w rządzie bolszewików. W sprawie NKWD-owskich ludobójców z Katynia pojawiają się „nowe dokumenty”, na razie w USA. Brytyjczycy wciąż trzymają swoje pod kluczem, nie można się dziwić, w końcu doskonale wiadomo, kto tam rządzi. Cameron (to ten pan ujadający na Polaków), kiedy mu dziennikarze przypomnieli rodowód wcale się nie zapierał jak inni, nawet twierdził, że jest zadowolony z tego „odkrycia”, bo nic nie wiedział, tak jak Belfort o akcjach śmieciowych. Dokumenty z Rosji na pewno staną się światowym hitem.

  437. Dzień dobry

    Wzmożenie moralnie zatacza coraz szersze kręgi.
    Wczoraj Premier postanowił ujawniać personalia i wizerunki narąbanych kierowców. A dziś redaktor Terlikowski postuluje ujawnianie wizerunków polityków „dziwkarzy”.
    Pisze: „Zdjęcia dziwkarzy powinny stawać się publiczne. I dotyczy to nie tylko polityków partii prawicowych, ale wszystkich polityków, a nawet wszystkich panów, którzy korzystają z usług prostytutek.”
    Uzasadnienie ujawniania pod linkiem
    http://www.fronda.pl/blogi/contra-gentiles/ujawniac-dziwkarzy-wszystkich,37078.html

    To tyle na dzień dobry.

    Pozdrawiam

  438. Ancymonek nie jest osamotniony w swojej wierze, ze Anglia i Francja, pomimo wypowiedzenia wojny Hitlerowi już 3-go września 1939, zdradziły Polskę. Oto co pewnej historyczce, niejakiej Marcie Tychmanowicz, się nabazgrało niedawno temu:

    „Wkrótce po ataku Niemiec na Polskę 1 września 1939 roku okazało się, że Anglia i Francja nie mają zamiaru dotrzymać podjętych zobowiązań o pomocy w razie obcej agresji. Co więcej, alianci skazali Polskę na straty już na wiele miesięcy przed wybuchem wojny”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dlaczego-Anglia-i-Francja-zdradzily-Polske,wid,13740581,wiadomosc.html?ticaid=111fc2&_ticrsn=3

    „Anglia i Francja – skoro nie chciały się angażować militarnie – mogły pomóc Polsce materialnie ale… nie zrobiły tego.”

    I zdroworozsądkowy komentarz do „rewelacji” pani historyczki Tychmanowicz:

    „Nie wspierali Polski bo wiedzieli ze Polska i tak przegra wojnę czy to z Niemcami czy z ZSRR. Żadne wsparcie by nas nie było w stanie uchronić przed tym. II RP była, tak jak to powiedział Hitler, państwem przejściowym. Taki twór nie mógł długo istnieć. Sam w sobie by się rozpadł na cześć ukraińską, litewską, niemiecką. Gdyby nie PRL, który został stworzony tak by być jednolity. Gdyby Polskę wyzwolono w granicach II RP to taka Polska z 40% Ukraińców by się do dziś już rozpadła.”

    Następnych komentarzy dwóch:

    „Dla Anglików, wojna rozpoczęła się 3 września i od samego początku prowadzili bezpardonowe działania NA MORZU. III Rzesza i Wielka Brytania ostro wzięły się „za łby” od samego początku.”

    „bardzo dobrze, że nie udało nam się pożyczyć 60 mln funtów. Wojnę przegralibyśmy i tak – pożyczka udzielona w maju i czerwcu [39] i tak przyszłaby za późno, żeby cokolwiek zmienić. Poza tym nawet zakup nowego sprzętu nie zmieniłby faktu, że mieliśmy złą strategię. Może walczylibyśmy o parę tygodni więcej, ale co by to zmieniło? (zwłaszcza w kontekście ataku ZSRR).”

    I kropka nad i

    „gdybym był na miejscu Francji czy Anglii, zrobiłbym to samo. Miliony Francuzów i Brytyjczyków zginęły w I Wojnie Światowej i z całą pewnością nie widzieli sensu ginąć za jakiś dziwny, istniejący od 21 lat kraj, który nie miał dla nich żadnego znaczenia. Ciekawe, kto z was, drodzy forumowicze, chciałby ginąć np. za Burkina Faso? Już widzę, jak się ustawiacie w kolejkach do punktów werbunkowych :)”

    A posumowaniem tej całej debaty jest proste stwierdzenie faktu historycznego. Faktem tym była brytyjska strategia, zaplanowana na wygranie WOJNY światowej. A nie zabawa w jakąś tam taktyczną bitewkę o jakąś tam nic nie znaczącą Polskę. Stworzoną w poronionych granicach. Nabazgranych tępym kopytem Kasztanki Piłsudskiego, 19 lat wcześniej. R.I.P.

  439. Ujawnianie – fragmenty

    „Nasz bohater staje na sejmowej mównicy i wygłasza jedno krótkie oświadczenie: „W najbliższą sobotę odbędzie się w Warszawie marsz Obudź się, Polsko. Marsz ten jest wyrazem sprzeciwu społeczeństwa wobec rządu i jego ostatnich decyzji. Protestujący będą manifestować w obronie TV Trwam, wolności słowa w mediach, przeciwko nepotyzmowi, zadłużeniu kraju, umowom śmieciowym, ograniczeniu dostępu do usług medycznych oraz podniesieniu wieku emerytalnego. Obudź się, Polsko!”.
    Potem poseł kroczy w stolicy wśród innych polityków prawicy. Nie wie, że relację w telewizji ogląda prostytutka Magdalena I. – dziewczyna, która zapamiętuje także twarze klientów. Jest akurat ze znajomymi. Gdy na ekranie miga jej oblicze posła, woła do nich: – Przecież ja go znam! To on mi nie zapłacił!”

    Całość ujawniania pod linkiem

    http://wyborcza.pl/1,87648,15230791,Telewizja_mu_zaszkodzila.html#BoxSlotII3img

    Pzdro

  440. „W sprawie NKWD-owskich ludobójców z Katynia pojawiają się „nowe dokumenty”, na razie w USA.”

    W jakim tam USA. U nasz

    http://slizewski.files.wordpress.com/2011/05/kaczyc584ski-putin2.jpg

    Putin wyraźnie pęka. A wszystko to zasługa pana prezesa

  441. Kartka z podróży
    Ja tam nikomu nie żałuję „uciech cielesnych”. Nie moja sprawa.
    Ale że kobicie nie zapłacił, to rzeczywiście świnia.
    Może uznał, że posłowi z tak zacnej partii należy się za friko.
    Ale już bez żartów. Zauważ, że to właśnie ci bogobojni politycy najczęściej mają problemy w sferze „obyczajowej”, lubią się hucznie zabawić, wypić „z konsekwencjami” itp. Nazwisk chyba nie muszę podawać, bo wszyscy je sobie kojarzą.
    Może jakoś muszą odreagowywać i czasem odstawić te swoje świętoszkowate, pełne hipokryzji i cynizmu maski.

  442. Cynamon 29
    Masz rację , ale ja jestem zwolennikiem brzytwy Ockama.
    Na niektórych posłach a i posłankach należałoby przyklejać etykietkę ” zepsute już przed ślubowaniem. // patrz przeszłość – bywa że kryminalną//
    W Twym sporze z Orteqiem wystarczy ze masz racje poparcia Ci nie potrzeba.
    Jednakże , jeśli Orteq tak pragnie ZGODY NARODOWEJ i zasypania
    podziałów – to mógłby rzec choć dwa słowa na takie tematy jak
    KTO ???? wywoływał i nadal wraca do histerii smoleńskiej .
    Kto bredził o wybuchach i dynamicie
    Kto oskarżał o spiski
    Kto na całym świecie szukał rzeczoznawców umiejących blefować
    Kto miał świadków na to że ktoś przeżył katastrofę lub że tam nie było żadnej brzozy
    I tak przez cztery lata – NO TO KTO KOPAŁ TE ROWY DZIELĄCE POLSKĘ – a teraz ty chcesz by zapomnieć , przypudrować , nic się nie stało Polacy – nic się nie stało .
    Pewnie.
    Przecież to robiono w DOBREJ WIERZE , DLA ODKRYCIA PRAWDY.
    Więc daj na to etykietkę CHANEL NR 5 i ogłoś ze to pięknie pachnie.
    Robili to LUDZIE HONORU , wszak zaufała im polowa narodu i tylko sprzedawczycy podstępnie ukradli im władzę.
    Dodaj jeszcze -” ale zwycięstwo będzie nasze” i prawda zatriumfuje.
    Pogratuluj temu facetowi w lustrze – doboru argumentów – pamiętając jednak że w lustrze prawe staje się lewym.
    ukłony

  443. mag (10:48)

    „Ja tam nikomu nie żałuję „uciech cielesnych”… bogobojni politycy najczęściej mają problemy w sferze „obyczajowej”, lubią się hucznie zabawić, wypić…”

    I zakąsić. Nie zapominaj o zakąsić. Nasz wspólny znajomy – jeśli nie przyjaciel – wymyślił ten skrót myślowy. Wypić i zakąsić to jest to. Nie wspominam o A. O. Bo to o co innego tutaj biega. Zwrot „Wypic i zakasic” to jest copyright Stasia Michalkiewicza. Niech mu tantiemy z tego powodu splywajo nieprzerwanym strumieniem dutkow

    Pozdrawiam cie, Sanderze, serdecznie. Oraz ciebie, mag(usiu), ja pozdrawiam. Czy my się czasem nie poznaliśmy kiedyś? Przez jakąś pomyłkę Historii? You never know, you know. Certainly, I dunno.

    PS. Zezowaty! Pisałeś na Berdyczów? Bom to tak odebrał. Oraz potraktował

  444. @Kartka z podróży 7 stycznia o godz. 14:54
    „W dzisiejszej Angorze ciekawy tekst Henryka Martenki „Ulica zła” …….
    Podziekowania za przytoczony artykuł, powinien byc przeczytany i wielokrotnie przemyslany przez infantylną częsć piszących na tym blogu.

  445. cynamon 29
    8 stycznia o godz. 1:20
    Orteq
    8 stycznia o godz. 0:45
    do
    TJ (23:12)
    @Orteq, mimo że bardzo lubię @TeJota i z Nim dyskusje, chętnie
    bardzo, tym razem rację w 100% przyznaję Tobie.
    Dosyć tych pseudo dociekań, dosyć tych ” pędzenia koni pod
    górkę „. Za wszelką cenę !
    Sam @TeJot przyznał mi swego czasu rację , że ” naginane
    koncepcje ” pseudo naukowców po linii Macierewicza , ni jak
    nie trzymają się kupy !
    Dla mnie Smoleńsk jest wyjaśniony, rozłożony na tzw. ” czynniki
    pierwsze ” i zakończony .

    Mój komentarz
    Smoleńsk nie jest zakończony, ponieważ:

    a) Śledztwo prokuratury polskiej nadal się toczy, jest rozbabrane i nie widać końca

    b) Rząd po 3 latach od katastrofy wykazał się jakaś aktywnością w tej sprawie, która skończyła się na powołaniu zespołu Laska, którego zadaniem jest wyjaśnianie. W porządku. Dlaczego po 3 latach? Czy Tusk spał, czy kalkulował, jak to zwykł czynić – co bardziej mi się opłaca, siedzieć cicho, czy zamarkować jakieś działania?

    c) Istnieje i prężnie działa zespół parlamentarny Macierewicza i nie widać, by jego szef miał zamiar ogłosić – wydaliśmy dwa naukowe raporty, wyjaśniliśmy wszystko, kończymy działalność. Zespól korzystający z funduszy sejmowych w zasadzie bez możliwości jakiejkolwiek kontroli nad tym, czy to są bzdury, czy nauka. A to wszystko dzieje się na kanwie naiwnych przepisów tak ogólnikowych, że zezwalających na wszystko.

    d) Śledztwo prowadzone w Rosji nie jest zakończone

    e) Wrak jest przetrzymywany w Rosji z powodów formalnie nie zakończonego śledztwa. Tam też się grzebią niemożebnie.

    f) Środowisko naukowe siedzi jak mysz pod miotłą, ani piśnie, ani chrząknie, a całkiem niedawno sam prezes PANu proponował zorganizowanie konferencji naukowej, która by wyjaśniła, jakie były przyczyny katastrofy, np. czy były wybuchy. Prezes Polskiej Akademii Nauk proponuje konferencję na temat wybuchów wielopunktowych oraz zamachowców w krzakach – takie „naukowe” tezy były wypowiadane na „naukowej” konferencji smoleńskiej!!! Dokąd zaszła polska nauka? Hańba.

    Problem smoleński jest problemem demokracji w Polsce oraz po części problemem środowiska naukowego, które unika spraw badawczych smoleńskich jak diabeł święconej wody, a nie problemem poinformowania i przyjęcia sprawy do wiadomości oraz orzeczenia – szlus.
    Pzdr, TJ

  446. Żabka konająca

    Miło mi, że podobnie problemy społeczne widzimy.

    Pzdro

  447. Mag

    „Ale że kobicie nie zapłacił, to rzeczywiście świnia.”
    Też tak uważam.

    Pozdrawiam

  448. Co za czasy, o Sokratesie! Teraz przedmiotem umoralniającego dyskursu publicznego jest kwestia, czy poseł k..wie zapłacił.

  449. Orteq
    Nie wiem, od kiedy jesteś „wyjechany” z Polski.
    Jeśli mogliśmy się poznać gdzieś, np. na jakiejś imprezce z udziałem Sandera, to w latach 80. (no, w końcówce 70.) albo na początku 90.
    Później nasze kontakty z wiadomych względów ochłódły aż się urwały. Czy znałeś może Mariana, „żyda z miasta Łodzi”, jak mawiał o nim Sander, Tadzia Sz. (na początku III RP „robił karierę” w Ministerstwie Komunikacji, czy czymś takim). albo Rysia B.(już w III RP był burmistrzem bodaj w Kalwarii, czy innym miasteczku blisko Warszawy)?
    Może po nitce do kłębka…

  450. Michaś
    Nie przywołuj Sokratesa, bo czasy nie mają tu nic do rzeczy.
    W każdej sytuacji, jak „robota” jest wykonana, to należy się zapłata.
    Dyskurs umoralniający jest niezbędny, nawet na drobnych przykładach, w sytuacji gdy o moralności pouczają tacy, którzy sami mają ją za nic.

  451. Potrzeby wciśnięcia swego opisu ponowoczesności w zramolały język nie da się wyjaśnić wyłącznie tak zwaną ekonomią języka.

    Kolejny komentator zechciał pogłaskać rymujący się z zupa wyraz napisany na drewnianym płocie.

    cynamon 29
    7 stycznia o godz. 23:52

    Co zauważyłem, to pojawił się @szczawik (ciekawem czemu bez
    mirabelki – bełby komplet !) , …

    Stefan Niesiołowski zapewne zna się odrobinę na owadach, ale w swym slynnym odesłaniu biedoty do zbieractwa rozminął się ze zdrowym rozsądkiem tej biedoty i zaleceniami dietetyki.

    Zarówno szczaw jak i mirabelki są kwaśne.
    Szczaw i mirabelki to jest jak zupa szczawiowa z wkładką z rabarbaru.

    Biedni zagryzali ulęgałkami ze zdziczałych grusz.

    W odniesieniu do człowieka określenie szczawik oznacza lekceważące określenie młodego lub mikrego mężczyzny.

    Ci którzy nie pomijali lekceważąco komentarzy @szczawik’a, mogli obejrzeć łany bardzo drobnych roślinek o listkach geometrycznie podobnych do koniczyny. Są to roślinki bardzo niewysokie i zrywanie ich listków lub kwiatków jest energetycznie nierozsądne. O ile chętnie sklaniamy sie po owoce żurawiny, brusznicy lub poziomki, o tyle nawet ładne kwiitki ozdobnych gatunków szczawika nie nadają się do wazonika. Trochę wyższe konwalie są sztywne, a wiosenne łany kwitnących szczawików są bardzo wiotkie i zupelnie nie nadają sie ani na zupę, ani na ozdobę stołu.

    A zdenerwowani bredzeniem innych komentatorów choleryczni komentatorzy rozgladają sie za sztachetami słabo przybitymi do żerdzi. Taka gmina.

  452. Podobnie jak rząd Donalda Tuska wywłaszczył składkowiczów emerytalnych skupionych przymusowo w OFE z obligacji skarbu swego państwa rząd słoweńskiej premier Alenki Bratušek wywłaszczył polskich inwestorów z akcji banku Nova KBM.
    Nie znam się na spekulacjach akcjami i obligacjami więc liczę, że mi J.Pokorny tę operację wyjaśni i uzasadni. Podobnie jak zrobił to w przypadku wywłaszczenia, którego dokonał Donald Tusk.
    Na razie fotka sympatycznej wywłaszczycielki Alenki
    http://www.balkaninside.com/wp-content/uploads/2013/02/alenka-bratuvsek-new-Slovenia-PM.jpg

    Pozdrawiam

  453. „Ale że kobicie nie zapłacił, to rzeczywiście świnia.”
    Well , wyglada , ze chlop zamyslil sie o Polsce w tym wlasnie momencie no i Polska , jakby tu napisac … skorzystala

  454. Patrząc nieco szerzej, czy tak zwana Prawica nie ma przypadkowo problemu ze stosunkiem do kobiet?
    Nie traktuje ich instrumentalnie?
    Kilkuletni co najmniej ciąg zdarzeń, świadczy o tym wyraźnie……
    Paprotki Prezesa, usunięcie z ważnych partyjnych stanowisk Kluzik- Rostkowskiej, ciągi alkoholowo- seksualne niektórych posłów, wymiana żon na młodsze modele wśród zaklinających się na wartości chrześcijańskie i tradycyjny model rodziny.
    Dulszczyzna to mało powiedziane…….

    Ponad połowa wyborców to kobiety.
    Zapomną? Wybaczą?
    Nie sądzę……

    Na marginesie……
    Mężczyzna nie potrafiący oczarować kobiety i muszący płacić za seks, wydaje mi sie żałosnym substytutem.
    Jeżeli niczym innym, to przynajmniej grubością portfela mógł pan poseł zaimponować…..
    Chyba że żona rękę na kasie trzyma…

  455. Wiesiek 59

    „Mężczyzna nie potrafiący oczarować kobiety i muszący płacić za seks, wydaje mi sie żałosnym substytutem.”
    Ale może czaruś sądził, że ją oczarował?

    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/piotr-szeliga-posel-katolik-zdradza-z-prostytutka-ciezarna-zone_374508.html

    Pzdro

  456. Kartka z podróży
    8 stycznia o godz. 13:46

    Po 25 latach od transformacji, udało sie Prawicy wyhodować NARÓD bezklasowy.
    Prawica klasy nie ma żadnej, poza nielicznymi wyjątkami.
    A im bardziej na prawo, tym gorzej.
    Medialna odsłona jest jeszcze bardziej hienowata- Karnowski i Turski.

    Pan poseł powinien przygotowac sobie wycieraczkę, albo posłanie w garażu- nawiasem mówiąc. Zdrady nagłośnione medialnie w najlepszym wypadku kończą się mnóstwem latających talerzy…..

  457. Co do tej nacjonalizacji banku……
    Nawet dekrety Bieruta gwarantowały zagranicznym posiadaczom polskich firm pełne odszkodowania. Więc to posunięcie jest nieco…..dziwne.
    Kolejny przykład machania psem przez ogon?
    Bank za duży by mógł upaść?
    Prawo do ryzyka i zarabiania tak, ale gdy kłopoty, podatniku ratuj?

    Za kilka lat z naszym OFE byłoby to samo.
    Posiadaliby tak dużą część naszej gospodarki, że wymuszaliby na politykach korzystne dla siebie rozwiązania prawne.
    Kilkadziesiąt osób trzymałoby krótko czterdzieści milionów ludzi.
    A że władza deprawuje, nietrudno sobie dośpiewać skutki.

  458. Wiesiek 59

    Masz rację. Z czysto męskiego punktu widzenia jego sytuacja nie jest do pozazdroszczenia.
    —————————————————————————————
    Ale zmieniając temat.
    Wczoraj zasygnalizowałem kryzys w Europejskiej Frakcji Konserwatystów i Reformatorów na tle zasiłów dla dzieci emigrantów z polski, którym brytyjski konserwatysta i reformator Cameron nie chce wyplacać zasiłków. Nasz Prezes którego wiąże z Cameronem ideowe, frakcyjne braterstwo od rana się wije, wydzwania do Camerona z pretensjami, nawet starą Eriką Steinbach w Donalda Tuska rzuca by odwrócić od siebie uwagę.
    Uważam to co spotyka Prezesa za pouczające. Wpadł w swoje własne ideowe sidła. I się w nich mota. Taki jest los „kretów” podgryzających za unijne pieniądze unijne zasady.
    Natomiast brak mi udziału w tej pouczającej żenadzie Jarosława Gowina. Przypomnę, że w tej groteskowej frakcji działają gowinowscy politycy. I to nie byle jacy. Towarzyszami frakcyjnymi brytyjskich konserwatystów i reformatorów są bowiem Adam Bielan, Tadeusz Cymański, Michał Kamiński, Paweł Kowal, Jacek Kurski, Marek Migalski i Jacek Włosowicz.
    Może oni by coś publicznie na temat tych zasiłków powiedzieli? A może by tę idiotyczną frakcję po prostu olali?
    Co na to Jarosław Gowin?

    Pzdro

  459. Poseł nie zapłacił 200 zł prostytutce. Rozpoznała go na marszu w obronie Telewizji Trwam

    Nareszcie jakiś pożytek z tych okazjonalnych parad.

    W środę Środa: O sztuce walenia młotem

    cynamon29,

    dzięki za życzenia ! Również wszystkiego najlepszego !

  460. Wiesiek 59

    Nie wiem jak to jest ze spekulacjami. Nie znam się. Miejmy nadzieję, że J.Pokorny pomoże.

    Ale musisz przyznasz, że Pani Premier się Słoweńcom udała. Piekna centrolewica. Krew z mlekiem – jak niegdyś Jovanka Bros Tito.
    Z taką kobietą to nawet stracić obligacji nie szkoda.
    http://images0.zurnal24.si/slika-_original-1371915785-905341.jpg

    Pzdro

  461. wiesiek59

    Ponad połowa wyborców to kobiety.
    Zapomną? Wybaczą?

    Dokładnie ! Zapomną, wybaczą. Ksiądz z ambony w tym pomoże. Zapomną i wybaczą. Przynajmniej w wystarczającej ilości, żeby kwiat hipokryzji kwitł w najlepsze.

  462. Parmenion zginął, bo przeciwstawił sie władcy i jego chęci podbojów dla podbojów.
    Rynki zdetronizowały rządy Grecji, czy Włoch, bo rządy ośmieliły sie pomyśleć o obywatelach…..

    stare problemy w nowych odsłonach.

    Rządy są od zapewnienia Rynkom sposobności do zarabiania.
    Łącznie z możliwością unikania opodatkowania.
    Chyba że Rynki tracą, wtedy rządy maja pokryć straty.
    Chilijskie OFE to właśnie robiły…..
    Normalne państwo ma obowiązki wobec ludzi, Rynki to nowy Bóg, który ma zobowiązania jedynie wobec siebie.
    Ale na szczeblach władzy ma wielu gorliwych wyznawców i to wystarczy dla sprawowania władzy.

  463. turystka biedy nie zaczela sie wczoraj; nie tylko anglicy maja pietra,
    że nasilajaca sie migracja z europy wschodniej i poludniowej rozsadzi ich systemy socjalne; w niemczech jest podobnie: horst seehofer(csu/bawarski wariant cdu), uderza w te same tony, co cameron; angela m., chyba jeden z najlepszych obecnie politykow w ue, takie tematy zgrabnie omija 😉

  464. wiesiek59
    8 stycznia o godz. 14:54
    nie parmenion, tylko parmezan!

  465. Jacobsky

    Pewnie masz rację, bo żona wykazuje z mężem posłem solidarność – w każdym razie wobec opinii publicznej. Jednym słowem rodzina się broni a to zwykle wzrusza i zjednuje konserwatywny elektorat ściany wschodniej.

    Stosowne oświadczenie przekazane mediom podpisali zarówno poseł jak i jego zona. ” Jestem osobą wobec której grupa przestępcza przygotowała zorganizowaną prowokację. Nie uległem tej prowokacji, ani próbie szantażu.(…)Po zakończeniu postępowania sądowego udzielę wyczerpujących informacji. Na tę chwilę mimo krzywdzących mnie opinii, nie mogę tego uczynić, ponieważ złamałbym tajemnicę śledztwa.
    Nie pozwólcie aby szantażyści triumfowali !
    Z poważaniem
    Poseł Piotr Szeliga wraz z żoną Angeliną Szeliga

  466. Diuk Kentu prowadził podwójne życie. Na oficjalnych imprezach świetnie się prezentował w galowym mundurze, niebywałą elokwencją olśniewał nie tylko damy, lecz także ministrów i generałów. Drugi żywot wiódł wieczorami, w klubach nocnych i na ulicach Londynu. „Jego apetyt na przygody seksualne był zupełnie niezwykły” – pisał o nim Christopher Warwick, autor jego biografii. „Mówiono mi, że nikt, niezależnie od płci, nie był z nim bezpieczny nawet podczas wspólnej jazdy taksówką” – twierdził historyk Steven Runciman.
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/krol-polski-negocjowal-z-hitlerem/k94et
    =================

    Oto niedościgniony WZÓR dla naszych hołyszy……
    Mógł zostać królem Polski……

  467. Byku

    Prezes Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (DIHK) dr Martin Wansleben: „Wskutek niekorzystnych zmian demograficznych Niemcy będą potrzebowały w latach następnych do 1,3 mln wykwalifikowanych pracowników z zagranicy. Ich napływ umożliwi utrzymanie wysokiego poziomu życia w RFN i ustabilizuje nasz system opieki społecznej. Imigranci są nam pilnie potrzebni i należy uczynić wszystko, żeby chcieli szukać pracy w naszym kraju. Zachęcanie ich do tego jest wspólnym, ważnym zadaniem świata polityki, Kościołów, związków zawodowych, przedsiębiorstw oraz mass mediów”

    Pzdro

  468. te ufos to nic innego jak maszyny czasu z niedalekiej przyszłosci; czasami im czapki niewidki nawalaja(ci, z przyszłosci, to też ludzie 😉 ) no i wtedy można je zobaczyc; w naszej epoce sa tylko przelotem, głownie do jurajskiej;
    oligocen i miocen też jest obecnie w modzie..

  469. @kartka:
    niektorzy mowia i o trzech milionach; niemiecka gospodarka bije rekord za rekordem i rozkreca sie tak, ze inne ledwie zipia…
    ale biednych i niewykwalifikowanych przybywa, stety czy niestety, tez.

  470. Zamiast wiary w niewidzialna rękę rynku, Niemcy po prostu analizuja trendy i PLANUJĄ z wyprzedzeniem posunięcia konieczne, by utrzymać poziom życia ich społeczeństwa.
    Stabilność zamiast huśtawki wydaje się bezwzględnie korzystniejsza.

  471. Byku
    Tu u mnie, przy granicy, na dawnych siedliskach Niemców Sudeckich, niemiecki odkurzacz coraz mocniej zasysa ludność. Miasto 30 lat temu liczyło ponad 100 tysięcy. Obecnie, mimo przylączenia do niego licznych peryferii, by miejskość zachować, zameldowanych jest 80 tysięcy a deklaracje śmieciowe oznaczające przecież, że ktoś tu realnie żyje zlozyło 60 tysiecy.
    Większość mieszkańcow wessały Niemcy.
    Szacuję, że jeszcze ubędzie ze 20 tysięcy.

    Pzdro

  472. @ mag

    Osobiście jestem za takim dyskursem, jak najbardziej, jednakowoż wolałbym, aby pospolita k…wa nie robiła w Polsce za autorytet, krzycząc z mediów do posła: j’accuse! Chociaż, może za dużo wymagam, w końcu jedna więcej, jedna mniej, płciowa, czy genderowa, jaka różnica?

    Co do wynagrodzenia za „robotę”, to postuluję 100 batów na grzbiet, to samo dla klientów, plus grzywna 1500 Euro, tak jak we Francji. Wprowadzenie takiego prawa w Polsce byłoby bardziej sensowne, niż faszystowskie nękanie wszystkich kierowców na drogach. Nie wiem jak teraz, gdyż faszyzacja idzie do nas z USA, ale jeszcze niedawno w Texasie policja nie ma prawa zatrzymać kierowcy, jeśli nie popełnił żadnego wykroczenia. I tak powinno być. Drogówka w społeczeństwie obywatelskim nie jest od nękania kierowców, chyba że ta baumanowska.

  473. Komisja rekomenduje uchylenie immunitetu posłowi Ryszardowi Zbrzyznemu

    Sej­mo­wa ko­mi­sja re­gu­la­mi­no­wa i spraw po­sel­skich za­re­ko­men­do­wa­ła uchy­le­nie im­mu­ni­te­tu po­sło­wi SLD Ry­szar­do­wi Zbrzy­zne­mu, o co wnio­sko­wa­ła Pro­ku­ra­tu­ra Okrę­go­wa w Le­gni­cy. Spra­wa do­ty­czy za­rzu­tu skła­da­nia fał­szy­wych ze­znań.

    Po prostu ręce opadają.

    Więcej na onet.pl. Aha, jest tam również nagonka na posłów jako element obrony Zbrzyznego.

    Kartka z podróży,

    dzięki za cytat z oświadczenia małżeństwa Szeligów.

    Pozdrawiam

  474. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Majstesztyk Tuska …

    ” Rząd obradował dziś nad tym, jak wydawać europejskie pieniądze na lata 2014-2020. Na podsumowującej prace rządu konferencji prasowej premier Donald Tusk, tak jak kiedyś przekonywał opinię publiczną do istnienia „zielonej wyspy”, teraz zapowiedział, że… w 2022 r. Polska będzie w gronie 20 najbogatszych krajów świata ” …

    http://niezalezna.pl/50385-cuda-tuska-polska-w-2022-r-bedzie-w-gronie-najbogatszych-krajow

    POst Christum.
    Sliczne – prawda?

  475. Feliks Stychowski
    8 stycznia o godz. 16:42

    Kluczem jest nie wielkość PKB, a procent płac w stosunku do niego.
    Możemy mieć bogaty kraj i biednych obywateli, a nie chodzi chyba o to?

    Poza tym, żeby sensownie wydawać pieniądze, trzeba ustalić na co…..
    Bez względu na kwotę, zawsze kołderka jest za krótka….

  476. Jak bardzo byliśmy niegdyś prowincjonalni, niech pokaże kontrast obrazu ciemnej Barbary Rylskiej z relacją sponsorowanej przez Erasmusa:

    http://www.youtube.com/watch?v=qUkZv_d8DP4

    osculati można przetłumaczyć jako całuśny.

    Dziewczyny o słowiańskiej urodzie zdecydowanie powinny uważać na typowych „macho latino”. Portugalczycy mają obsesję na punkcie jasnych oczu i blond włosów. Nie każdy po uszy zakochany Portugalczyk planujący już wspólną przyszłość z domkiem, psem i dziećmi jest rzeczywiście zainteresowany jakimkolwiek związkiem, który trwałby dłużej niż jedna noc.

    Jest to cytat akapitu autorstwa Gosi Górczyńskiej zamieszczony w
    „http://www.koniecswiata.net/europa/portugalia/encyklopedia/ludzie-i-kultura/”

    Brylska Rylską lokalnie wyprzedzała.

    Nic nie ujmując Barbarze Bylskiej, a patrząc na Barbarę Rylską można stwierdzić, że przeciętnie urodziwa Portugalka spotkana na ulicy przez Polaka może błyskawicznie zawrócić mu w głowie. I odejść w słoneczną dal …

    „http://1.bp.blogspot.com/–P6s3sEuk9g/UojIY9bzYiI/AAAAAAAAISE/BSSSnO6RoeU/s1600/In%C3%AAs+Costa,+Portuguese_people.jpg”

  477. Michaś
    „Pospolita k… ” (jak to elegancko wyraziłeś) nie jest żadnym autorytetem. Opowiedziała tylko jak było.Tak samo jak nie jest autorytetem facet, który ją oszukał, nie płacąc za „usługę”.
    Na razie nie jest to proceder karalny w Polsce i co ma do tego prawodawstwo francuskie?
    A już kompletnie „od czapy” (w kontekście prostytucji) są twoje uwagi o „faszystowskim nękaniu wszystkich kierowców na drogach”.
    W tym rzecz, że są nieskutecznie nękani i coś trzeba w tej sprawie zrobić. Nie chodzi tylko o wysokość kar (idiota Hoffman domaga się np. kary śmierci dla sprawców wypadków śmiertelnych, choć takiej kary w ogóle nie ma w kodeksie RP ani UE), ale sensowny program postępowania z piratami drogowymi.
    Prostytucja zazwyczaj nie jest zagrożeniem dla życia , zwłaszcza wobec osób trzecich, więc powiązanie tak odległych wątków jest niedorzeczne.

  478. @kartka:
    ten odkurzacz zasysa i po lewej stronie nysy; tam pare miast zniknelo,
    w ciagu ostatniego cwiercwiecza, prawie z mapy 😉

  479. ta da ada dam dam ta da da da…
    kulisy…srebrnego…ekranu…
    „- dobry film wczoraj widziałem…”
    „- a momenty, były…?
    ” – ech…mówie tobie, facet w czepku urodzony, kobiety mu do nóg padaja,a jak ma kłopoty z kasa, to zagra w totolotka i zaraz wygrywa,
    a na dodatek romantyczny, lubi kwiaty i …”
    ” duże, niebieskie, oczy, he,he?
    – a jake! prawdziwy heteros, wysportowany, nawet przez mur przeskoczy,a dzieci tyle, że w anglii żaden urzednik nie uwierzy…”
    „jak to w tej anglii, same…
    „- !!!”
    ” – he,he, dżentelmeny,he,he …”
    „- hi,hi…”

  480. Skoro, o wiele, jeżeli naprawde ten Osculati znów ne zaplatil, czy tam nie uiścił – to Kaczyński już powinien zadzwonić do premiera Portugalii i onego obsztorcować…

  481. @ mag

    No to się cieszę, ze mamy konsensus w kwestii pospolitej k..wy od j’accuse – to już coś. Co do prawodawstwa francuskiego w tej kwestii, to ma do rzeczy sporo, gdyż Francja jest czołowym krajem UE, „starym wyjadaczem”, a warto czasem czerpać wzorce ze starszych i mądrzejszych, przynajmniej niektórych. Skoro już rząd RP ma zapędy totalitarne, faszystowskie, więc jeśli koniecznie musi, bo inaczej się udusi, to niech lepiej karze klientów dziwek, zamiast prześladować wszystkich Obywateli–kierowców jak leci, posługując się faszystowską metodą odpowiedzialności zbiorowej.

    Prostytucja jest jednak sporym zagrożeniem, nie tylko moralności, ale także życia, vide AIDS, czy syfilis, a i w mordę można dostać od alfonsa. Poza tym łączy się często z tragedią tych biednych dziewczyn, zniewolonych, pozbawianych paszportów, maltretowanych, gwałconych, zastraszanych, faszerowanych prochami.

  482. nt sw
    6 I 82
    sdm i gmrr.

  483. Michaś
    8 stycznia o godz. 19:02
    eureka!

  484. bylem w fabryce, gdzie kiedys pracowalem jako kowal;
    wszystko
    zautomatyzowane

  485. a wozki widlowe jezdza, jak cholera…
    ale, SAME.

  486. bylem tez ostatnio na farmie indykow, gdzie przed laty spedzilem troche czasu ;tam juz nikt nie chodzi ze szlauchem, no, chyba, ze automaty zastrajkuja, co sie zdarza 😉

  487. co jak co, ale wole rodowicz od pawlowicz 🙂

  488. we wloszech siedzi obecnie sejsmolog w pierdlu,
    bo wydal zla prognoze naukowa…people! welcome to the middleage!
    i nie zapomnijcie o nartach!

  489. ks oko wie:
    najemnicy kosmosu szykuja nadejscie antychrysta
    (ufo laduje pod brema,uwaga, niedaleko @przyprawy zamroskiej)
    i na stole kazdego polaka
    (takze w zjednoczonym krolestwie)
    pojawi sie
    pol litra
    kefiru

  490. Michasiu,
    weź się opamiętaj!
    Wychodzi na to, że Francja, jako „stara demokracja”, walczy z nazizmem w postaci prostytutek oraz ich klientów, a Polska z faszyzmem na drogach!
    Po prostu nie nadążam za produkcjami twojego intelektu.
    W związku z tym nie oczekuję wyjaśnień od ciebie, bo ich pewnie nie zrozumiem.
    To już wolę czytać byka z jego odjazdami w stylu „a wózki widłowe jeżdżą jak cholera… ale SAME”

  491. antychryst jest mianowicie nie tylko kobieta, ale i umie robic na drutach 😉

  492. byk
    8 stycznia o godz. 19:44
    p.s.
    chociaz szkoda kobiety, dlaczego nikt jej spiewac nie nauczyl, @gospodarzu?

  493. gong!
    czy kliczko jest jeszcze w ringu, czy to jego cien?janukowycz, prowadzac zdecydowanie na punkty, zaryglowal sie kompletnie i kontroluje przeciwnika,
    stosujac skutecznie od czasu do czasu swoj slynny l.s.; na nic technika
    i finezja, juz tylko dobra praca nog i czeste klincze ratuja pretendenta do tytulu przed…
    gong!

  494. Echa święta Trzech Króli…
    Mój podopieczny z rodzicami był na pochodzie trzech króli przy wrocławskiej katedrze.
    Było uroczyście, wzniośle i radośnie. Uczestnikom rozdawano tekturowe złote korony.
    Roodzice z maluchem nie zdołali jednak zdobyć tego cacka dla malucha, bo tłum napierał i walczył o trofea, jak niegdyś oo serwolatkę w mięsnym. Zabrakło. Maly popłakiwał, więc mama podeszła do czwórki młodych ludzi w koronach, którzy je przed chwilką rozdawali z pytaniem, czy coś im nie zostało, bo maluch popłakuje…
    Ukoronowani młodziankowie nie znależli jednak tego cacka dla malucha. Ojciec poczuł się odpowiedzialny, podszedł do starszego pana w koronie na głowie, z dwoma zapasowymi w ręku z pytaniem, czy by jednej dla malca nie odstąpił???
    Usłyszał; „To moje korony!”
    Cały radosny nastrój prysnął jak ta bańka mydlana. Mama maluszka powiedziała, że to był pierwszy i ostatni taki radosny pochód w ich życiu. Mają dość!!!

    No i mamy pełny obraz naszego, polskiego „ludu bożego”.
    Czy już wspominałam, że nie znoszę tłumów?
    Ja taki „lud boży” CZNIAM! po prostu.
    Nie mam więcej nic do powiedzenia na ten temat.

  495. O ET obudził się ze snu zimowego – znaczy się niedżwiedziątko !

    Ale czemu Red. Passent , pisze Pan o ” Majstersztyku”, do tego
    całego zamieszania, no to mię trochę ” dziw ” bierze.

    Zamieszanie jest na zawsze wprogramowane w historię Polski !
    Profesory i inne królewiątka , mogą sobie gadać co im ślina
    na język przyniesie , niech sę gadają !
    Tok historii Naszej Ojczyzny , nigdy nie był zależny od ” paplaniny „.
    Wręcz odwrotnie – im więcej paplania , Tym gorzej dla NAS.
    Prosty przykład zakon krzyżacki – paplali , paplali i krzyżowcy z
    Jagiełłą i innymi Chrobrymi , końcowy skutek, wypaplali ! skutek był opłakany !!! Bum ! Tarra ! Tarra ! BUM !!! BUM !!! BUM !!!
    To że inni ” zza oceanu ” mają złote środki na ” uzdrowienie
    Polski ” – znam nie od dziś (ci Panie i Panowie ) nie wzięli jednego
    pod uwagę , a jest nią geopolityka !
    Jedynym , który to rozumie jest nasz wielki Rodak – Zbigniew
    Brzeziński !
    Takiego zrozumienia, jak On, życzę zarówno Panu Red. Passent,
    jak i moim przyjaciołom na tym blogu.

    Pozdrowionka.

  496. mag

    To nie takie skomplikowane, spróbuję wyjaśnić: otóż, stare prostytutki walczą we Francji z nazistami, podczas gdy ich klienci z Polski, drogowi faszyści na wózkach widłowych – z demokracją.

  497. @byk , muszę przyznać, że jesteś niepowtarzalny !

    Pozdrowionka.

  498. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś o początkach. Wg „Święta monarchia: geneza kościała” autorstwa Andrzeja Flisa

    Pierwsi chrześcijanie wyróżniali się spośród 60milionowej rzeszy mieszkańców cesarstwa wartościami, które wyznawali i głęboko zakorzenionym, „kontrkulturowym” poczuciem tożsamości, zbudowanym na pogardzie dla tradycyjnych cnót obywatelskich. Stanowili oni zbiorowość „świętych”, społeczeństwo w społeczeństwie, federację żarliwych ascetów odrzucających bezwarunkowo nikczemne instytucje Rzymu. „Nic nie jest nam bardziej obce aniżeli państwo” pisał Tertulian, który dezercję uważał za najwyższą cnotę żołnierza katolika.
    Pierwsi chrześcijanie nie postrzegali siebie w kategoriach Kościoła, nie uważali się za członków żadnej organizacji formalnej. Byli oni „żywymi kamieniami świątyni”, Nowym Izraelem, mistycznym ciałem Jezusa, które przenikał Duch Święty, ożywiając je swą zbawczą mocą. „Wiedz, iż nie tylko jesteś świątynią Boga, lecz również to, że mieszka w Tobie Duch Boży” pisał Św. Paweł do Koryntian.
    Pierwsi chrześcijanie oczekujący z utęsknieniem na rychły powrót Jezusa i Sąd Ostateczny tworzyli wspólnoty ufundowane na Słowie, wspólnoty wirtuozów religijnych dążących do perfekcji moralnej. Ideałem nadrzędnym owych wspólnot było „naśladownictwo Chrystusa” (imitatio Christi), naśladownictwo ograniczone naturalnie ich ziemską, ludzką istotą. „Bądźcie moimi naśladowcami tak, jak ja jestem naśladowcą Chrystusa.” pouczał współwyznawców Św. Paweł. Jezus „pozostawił nam wzór” głosił Św. Piotr – „winniśmy więc podążać Jego śladami.” Logiczną konsekwencją tej postawy była zgoda na męczeństwo, przed którym prawdziwy wyznawca Jezusa nie mógł się cofnąć. Co więcej, nierzadko zdarzały się przypadki kiedy chrześcijanie dziękowali sędziom za wyroki śmierci, traktując je jako przepustki do raju, bądź wręcz się wyroków takich domagali. Czyż nie powiedział Pan: „kto życie swe straci z mego powodu, ten je znajdzie”.

    Pozdrawiam

  499. @mag,
    czy Ty jesteś w stanie zrozumieć tego porąbańca
    @Bałwańcem/ porąbańcem zwanym ?

    Jakbyś nie była w stanie ” tego typa ” zrozumieć „,
    służę Ci chętnie pomocą !

    Pozdrowionka.

  500. Byk bydłuje bo ma ruje. Albowiem byk jałówką jest i genderem sobie tak pozwala. Niepowtarzalnie pozwala, of kors

  501. Pzdro
    Michaś
    8 stycznia o godz. 16:08

    ” @ mag
    Osobiście jestem za takim dyskursem, jak najbardziej,…”

    Pod warunkiem , że jest się z kim dyskutować !
    Współczuję już z góry @ mag, jeśli na to pójdziesz !

    @maguś ! Trzymaj się i nie daj się ogłupić zaprogramowanym
    ogłupiaczom !

    Pozdrowionka.

  502. cynamon29
    Niczego nie musisz mi tłumaczyć „w temacie” michasia vel coś tam, coś tam.
    Jakieś licho mnie chyba dziś podkusiło, by wejść z nim w tzw. zwarcie.
    Oczywiście bez sensu, bo nic z tego nie mogło wyniknąć.
    Po prostu człowiek czasem nie strzymie, jak czyta kolejny potok głupot, no to się weźmie i da odpór.
    Choćby dla zasady.
    Dobranoc cynamonku

  503. Orteq,

    widzę (po niezbyt dokładnym przejrzeniu Twojego sporu z Cynamonem), że uległeś praniu mózgu swojej angielskiej teściowej i przyjąłeś za fakt historyczny brytyjską szczodrobliwość w stosunku do Polski w okresie drugiej
    wojny światowej.
    Jednak Twój pogląd, że pewien zasraniec doprowadził w okresie stabilnego wzrostu gospodarczego kraju i stabilizacji politycznej w Europie, do podziału narodu (osłabiając tym państwo, które może się rozpaść) jest chwalebny, a zwłaszcza konkluzja, że trzeba ten podział za wszelką cenę zasypać.

    Moim zdaniem autor podziału jest jedynie narzędziem hierarchii kościelnej, która od wieków prowadzi watykańską politykę przez swych polskojęzycznych funkcjonariuszy.
    Funkcją skutecznej polityki (bez użycia siły) Watykanu na terenie naszego kraju jest ustawiczne rozmiękczanie władzy i jej programów modernizacji, tego zapóźnionego cywilizacyjnie kraju.

    W analizach roli kościoła katolickiego w Polsce podnosi się jego patriotyzm, ale jednocześnie pomija rolę hamulcowego w procesach rozwoju społecznego.
    Czy ktoś zdobył się na refleksję, że skoro były ze strony Watykanu gesty poparcia Hitlera, to może jedynie Watykan nie skompromitował się tylko dlatego, że paranoiczny Hitler nie zaproponował mu sojuszu.
    A co by było, gdyby Stalin odstąpił na krok od dzikiego ateizmu i wyciągnął rękę, bo przecież w obu religiach podobieństwa były, prawda?

    Szkoda, że nie czytałeś bezczelnej reakcji nuncjusza w sprawie haniebnej wypowiedzi ojca Rydzyka na konferencji prasowej w Brukseli, po której zareagował polski minister spraw zagranicznych, Sikorski, i jaka po tym nastąpiła upokarzająca dla Polski cisza.

    Tak więc dorobkiem Watykańskiej polityki w naszym kraju jest nie tylko antysemityzm i równie groźne fobie skierowane przeciwko prawosławiu, ale
    przede wszystkim nagminne mieszanie się do polityki na różnych szczeblach władzy.

    Jednak nie za wszystko co złe należy obciążać kościół.
    Soje dokładają także różni paranoiczni wodzusie bez których ten polski świat absurdu nie byłby możliwy.

    …ze stawu

  504. Anca_Nela

    Piekna historia o koronach. Mozna powiedzieć, że to ryt polski chrześciaństwa.

    Jak pisze lokalna prasa „pełną parą idą prace przy zabezpieczeniu wiaduktów w Piechowicach.” Chodzi oczywiście o linię kolejową do Szklarskiej, wyremontowaną wcześniej w ramach wielkiej tuskowej industrializacji a po 10 dniach zamknietą z powodu groźby zawalenia sie wiaduktów. Problem w tym, że teraz z kolei zamknięte zostały wiadukty, ktore mimo groźby zawalenia były jedyną droga na druga stronę torów. Jak kiedyś Ci wspominałem wiadukty ucierpiały w czasie inwazji wojsk Układu Warszawskiego na ówczesną Czechosłowację – w 1968 roku. Ludność okoliczna zbiera więc podpisy pod listem protestacyjnym i grozi, że zablokuje z tego powodu linię kolejową. No bo jak nie zablokuje to nikt tych prowizorycznie zabezpieczonych i zamknietych wiaduktów już nie wyremontuje.

    Pisałaś niedawno, że masz nadzieję iż Prezydent Wrocławia Dutkiewicz wypnie się na umizgujące się do niego PO i samodzielnie ruszy po zwycięstwo wyborcze. Podobno to już się stało. Rozmowy z Protasiewiczem zerwano. Jak mówią PO na Dolnym Śląsku istnieje juz tylko formalnie. W praktyce wybrane struktury tej partii przejmuje Dutkiewicz. To się u mnie już dzieje. To on rozdaje karty przed wyborami samorządowymi. Tak więc jedni do Dutkiewicza, drudzy (schetynowcy) do Gowina a ci co z Protasiewiczem utoną na fali niechęci do szyldu PO.
    Tak mówią.

    Pozdrawiam

  505. Och, Rybeńko. Daj odsapnąć.

    Przepomniałem na ament ten mój, ewentualny, pogląd, że pewien zasraniec doprowadził coś do czegoś. I to jeszcze w okresie stabilnego wzrostu gospodarczego kraju!

    Musze się zabrać, i to niezwłocznie, za odświeżanie sobie pamięci. Ostatecznie, Putin celebruje dzisiaj drugi dzień Świat. No to i ja sepozwolę. Chociażby w celu uniknięcia dalszego prania mózgu przez moją angielską teściową

  506. „Rewolucja przyjdzie z dołu”

    Teoretycy zaraz mi zarzucą, ze ignoruję teoretyczne osiągnięcie marksizmu-leninizmu. Mi się zdaje, że czubek tej góry lodowej zwanej En Passant dobrze prognozuje, o porywającej beletrystyce przedszkolnych dialogów już nie wspomnę. Prof. Markowski z kolei zachwycił mnie wczoraj, albowiem staram się nie przepuszczać żadnej audycji z Gośćmi Passenta w Salonie TOK FM. Powołuje się profesor na wyniki badań opinii, a te wskazują na nieustanny i wyraźny ruch na lewo polskiego społeczeństwa, ku liberalizmowi. Przejawia się to w poglądach na obyczaje, na UE, na świat. Polacy są coraz bardziej otwarci i mniej lękliwi. Spada liczba uczestników obrządków katolickich, są one coraz częściej lekceważone, także opinie biskupów. Te procesy są masowe i zachodzą powoli. Można sądzieć, że czara się nie przelała jeszcze. Cierpliwości.

    Co na to Tusk – pytają inni dyskutanci salonu, red. Passent i Kaziemiera Szczuka – dlaczego tego nie wykorzystuje, nie skacze konserwatywnej hydrze łeb urwać jak najszybciej?

    I tu można różne wersje dawać i gdybania ciągnąć. W moim przekonaniu, np. przy okazji opowieści o wprowadzeniu euro i przeprowadzeniu tej decyzji przez Sejm, Tusk daje nam wykładnię swoich możliwości. On z tymi decydującymi krokami czeka na wyniki najbliższych wyborów. Kampania wyborcza będzie ciekawa, potrwa prawie dwa lata. A ci, którzy powtarzają do znudzenia – głosowałem na Platformę, ale się zawiodłem na Tusku – niech sięgną po głębsze pokłady swojej inteligencji politycznej.
    Bo poleganie na samych emocjach polityczne nie jest.

    Tymczasem rozległa dolna masa góry lodowej – pardon, bloga En Passant – ginie skrywana w mrokach zimnego oceanu. Brrrrrr.

  507. A jak tam kolendowanie z Brzezińskim się udało?
    Czyżby niektórzy widzowie czujnie film przespali?

    Czy Ameryka niczego nie osiągnęła przez ostatnie 30+ lat od czasów udziału Z. Brzezińskiego w administracji prez. Cartera?

    Po pierwsze upadł ZSRR i skończyła się zimna wojna, która nie tylko drążyła zasoby wolnego świata, ale także wykrwawiała dziesiątki krajów III świata oraz trzymała w niewoli kilka narodów, w tym w Europie środkowo-wschodniej.

    Po drugie, Chiny obrały drogę pokojowego rozwoju przyjmując wiele paradygmatów wolnorynkowej ekonomii.

    Po trzecie, Ameryka uniezależnia się energetycznie od reszty świata i wychodzi ponownie na pozycję najstabilniejszej lokomotywy wzrostu gospodarczego i postępu technologicznego. A może jedyną wśród ważnych lokomotyw, jeśli Chiny nie rozwiążą kolejnej fali narastających strukturalnych problemów rozwoju. Rosją – zwana Arabią Putinowską – załamać się może i implodować, gdy ceny ropy i gazu dalej spadną.

    Po czwarte, niestety Europa zaczyna odgrywać rolę kopciuszka, w każdym razie rejonu niestabilnego społecznie, z niemalejącym bezrobociem, z Niemcami dominującymi gospodarczo resztę kontynentu.

    Po piąte, Ameryka zostawia innym graczom geopolityki kilka spraw do załatwienia, np. wojnę domową w Syrii. Generalnie Ameryka używa w konfrontacjach coraz bardziej swoją soft power. Wielu komentatorów z zadowoleniem przyjmuje to jako objaw jej słabości. I mnie nie przeszkadza takie komentowanie.

  508. J.Pokorny
    Pieknie napisałeś o Donaldzie Tusku.
    Motyw jak z Księgi Wyjścia. Donald Tusk jak Mojżesz. Rodacy jak synowie Izraela.

    „”Gdy Mojżesz wyciągnął rękę nad morze, Pan cofnął wody gwałtownym wiatrem wschodnim, który wiał przez całą noc, i uczynił morze suchą ziemią. Wody się rozstąpiły, a synowie Izraela szli przez środek morza po suchej ziemi, mając mur z wód po prawej i po lewej stronie. Egipcjanie ścigali ich. Wszystkie konie faraona, jego rydwany i jeźdźcy ciągnęli za nimi w środek morza. O świcie spojrzał Pan ze słupa ognia i ze słupa obłoku na wojsko egipskie i zmusił je do ucieczki. I zatrzymał koła ich rydwanów, tak że z wielką trudnością mogli się naprzód posuwać. Egipcjanie krzyknęli: – Uciekajmy przed Izraelem, bo w jego obronie Pan walczy z Egipcjanami. A Pan rzekł do Mojżesza: – Wyciągnij rękę nad morze, aby wody zalały Egipcjan, ich rydwany i jeźdźców. Wyciągnął Mojżesz rękę nad morze, które o brzasku dnia wróciło na swoje miejsce. Egipcjanie uciekając biegli naprzeciw falom, i pogrążył ich Pan w pośrodku morza. Powracające fale zatopiły rydwany i jeźdźców całego wojska faraona, które weszło w morze ścigając synów Izraela. Nie ocalał z nich ani jeden. Synowie zaś Izraela szli po suchym dnie morskim, mając mur z wód po prawej i po lewej stronie. W tym to dniu wybawił Pan Izraela z rąk Egipcjan. I widzieli Izraelici martwych Egipcjan na brzegu morza. Gdy Izraelici widzieli wielkie dzieło, którego dokonał Pan wobec Egipcjan, ulękli się Pana i uwierzyli Jemu oraz Jego słudze Mojżeszowi. Wtedy Mojżesz i synowie Izraela razem z nim śpiewali taką pieśń ku czci Pana.”

    Pięknie

    Pozdrawiam

  509. Orteq
    8 stycznia o godz. 22:48

    ” Och, Rybeńko. Daj odsapnąć. ”

    @Ryba … ze stawu może i da Ci odsapnąć !
    Ale czemu ja ?
    ” pojechałeś ” po najbardziej czułych punktach mojego jestestwa.
    I uważasz że ” rączki należy umyć „, a reszta rozejdzie się po tzw.
    kościach.
    Otóż wyobraż sobie, że się nie rozejdzie !

    Jeśli Ty masz jakieś animozje ze Światem – zrób sobie takie z nim
    rozliczenie ! Takie całkiem prywatne.

    Nie czepiaj się blogerów, bo oni są niewinni !

    Twój problem, polega na tym że masz ” jakiś konflikt ” ze
    światem zewnętrznym, a wyżywasz się na tym, co jest pod ręką:
    Internet, klawiatura.
    W przeszłości, chętnie mi się z Tobą ” gadało „, ale na dzień
    dzisiejszy zaczynasz być ” starą marudą ” , jak @staruszek ,
    z którym też mi się gawędziło bezbłędnie.

    Jest taki stary sposób : stań przed dużym lustrem i pogadaj
    sam z sobą !
    To naprawdę pomaga !!! Sam przez ” to ” przeszedłem.
    A jeśli moje rady , dla Ciebie, są o ” kant d..y rozbić ” ,
    To sobie tkwij dalej we własnym i ukochanym egocentryżmie .
    Twoja wola, Twój wybór.

    Pozdrowionka.

  510. @ mag

    Bardzo przepraszam, ale nie Tobie decydować co jest głupotą, a co nie jest, chyba że w egzegezie własnej tu twórczości. Konkluzję popieram, nie mamy o czym dyskutować, niech tak zostanie.

    @ krew do macy

    Czegoś się uczepił matole, jak rzep psiego ogona? Przyjemność Ci sprawia, jak ktoś Cię sponiewiera? Służę uprzejmie, jeśli takie twe pragnienie.

  511. Z ostatniej chwili
    Prezes zamówił telefon do Camerona by postawić go na baczność by tenże wytłumaczył się – czemu chce zabrać jego bratanicy możliwość pobierania dodatku na dzieci.
    A mówią ze Prezes nie dba ani o interesy Polski ani o sprawy rodziny.
    Nic bardziej fałszywego jak widać – w tym cała efektywność działania PIS i jej Prezesa
    uklony

  512. J. Pokorny
    8 stycznia o godz. 23:14

    ” A jak tam kolendowanie z Brzezińskim się udało?…”

    Z przykrością , ale muszę Ci przyznać rację .
    Z.Brzeziński był tylko (ale aż !) doradcą prezydentów USA.

    Powiem Ci tak całkiem szczerze: wolałbym gdyby On,
    był jednym z prezydentów USA .
    Niestety amerykańskie ” prawidła do butów ” , są nieco
    drakońskie.

    Pozdrowionka.

  513. Michaś
    8 stycznia o godz. 23:53

    „@ krew do macy

    Czegoś się uczepił matole, jak rzep psiego ogona? Przyjemność Ci sprawia, jak ktoś Cię sponiewiera? Służę uprzejmie, jeśli takie twe pragnienie. …”

    Odowiedż”
    Boś głupim, a tych tępię ( z Wielką Satysfakcją !)

    Pozdrowionka.

  514. @ cebula do śledzi

    Złościsz się na mnie. OK, przyznaję, doskonale wiem, że nic nie wiem.

    I jak ten głupiec u mądrości wrót
    Stoję – i tyle wiem, com wiedział wprzód.

    Jednak, głupota nie zawsze czyni złym, złość zawsze czyni głupim.

  515. Michaś
    9 stycznia o godz. 1:11

    @ cebula do śledzi

    oto widzicie, jak łatwo przejść z bardzo wykwintnej
    przyprawy egzotycznej (cynamon ) , do bardziej pospolitej,
    wręcz chłopskiej przyprawy, jaką jest cebula !
    Dobrze że nie czosnek, bo ten śmierdzi na kilometry !

    Ale miło było i nikt nie rzygał.

    A to już czysty sukces !!!

    Pozdrowionka.

  516. W pełni zgadzam się z opinią że prof. B. Łagowski jest jednym z lepszych komentatorów sytuacji politycznej w Polsce. Idąc dalej wybór bubla roku jak najbardziej trafiony, a argumenty w pełni słuszne. W kwestii żołnierzy wyklętych…pozwolę sobie zachować milczenie 😉

css.php