Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.02.2014
czwartek

Protasiewicz nie jest sam

27 lutego 2014, czwartek,

Incydent z Jackiem Protasiewiczem na lotnisku we Frankfurcie byłby śmieszny, gdyby nie był taki smutny i gdyby nie upoważniał do szerszych obserwacji.

[DEBATA: Po sprawie nie tylko Jacka Protasiewicza, ale i wielu innych polskich parlamentarzystów wypada zadać pytanie, ile jeszcze czasu upłynie, zanim słowo „poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”? Co Państwo sądzą na ten temat? Zachęcamy do dyskusji na naszym forum internetowym!]

Oto jeden z najbardziej znanych polityków partii rządzącej, szef jej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, zaufany przewodniczącego Platformy do rozprawy z Grzegorzem Schetyną (różnymi metodami), deputowany do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący ważnego regionu PO, wdaje się w jakiś incydent z wózkiem na lotnisku, kłóci się z celnikiem, ląduje w kajdankach na komisariacie, wymachuje paszportem dyplomatycznym, śmie na swoją „obronę” przywoływać skojarzenia z II wojny światowej i w niesławie wraca do Polski, po czym organizuje konferencję prasową nie po to, żeby przeprosić, ale żeby trwać przy własnej wersji wydarzeń, tzn., że został sprowokowany, a ponieważ był po być może dwóch winach, to zareagował.

To jest po prostu wstyd i mam nadzieję, że Platforma (czytaj: Tusk) niefortunnego działacza ukarze, i to szybko. Być może ten i ów pomyśli, że Protasiewicz to fajny gość, który nie pozwolił, żeby Niemiec pluł mu w twarz, ale większość uzna, że zamiast użerać się z celnikiem, machać paszportem i przywoływać wojnę, można było przejść nad manierami celnika do porządku lub złożyć zażalenie.

Ten incydent to cios w Platformę, ale także kolejny przykład żałosnego poziomu ludzi, którzy nami rządzą lub – szerzej – należą do klasy politycznej. Incydent z Protasiewiczem jest bliźniaczo podobny do incydentu z Janem Rokitą. Wybujałe ego, bo ja nie jestem byle kim, domaga się posłuszeństwa. Niedojrzały europoseł Jacek Kurski nie tylko robi sobie fotografię na tle barykady w Kijowie (co bym jeszcze rozumiał jako pamiątkę), ale wysyła te zdjęcia do internetu. Nie widzi w tym nic niewłaściwego, że tam, być może na tej barykadzie, wczoraj ginęli ludzie.

Minister rządu polskiego Sławomir Nowak jak dziecko cieszy się zegarkami i wymienia się nimi z kolegami. Cóż to za infantylizm! Taki sam jak skojarzenia Protasiewicza z hitlerowską okupacją i bezczelność z ich przywoływaniem w sprzeczce z celnikiem. Zarobki wysokie, a kultura niska. Dwaj posłowie pod gazem niszczą wózek golfowy będący własnością hotelu. Inny europoseł, który nie może załatwić sobie habilitacji, wnosi o zmianę trybu ubiegania się o ten tytuł naukowy. Inny przechwala się przed koleżankami swoimi walorami męskimi. Niektórzy posłowie notorycznie naruszają przepisy drogowe. Jacek Kurski jest już z tego znany. Inni specjalizują się w pyskówkach, chętnie sięgają do mowy nienawiści. Bardziej przykrych spraw obyczajowych nawet nie wymieniam.

Wszystko to razem powoduje, że autorytet polityków jest w Polsce bardzo niski, ludziom nie chce się nawet iść do wyborów, skoro w elicie władzy nie brak prostaków, którzy przynoszą wstyd w kraju i zagranicą. Ile czasu musi upłynąć, zanim słowo „poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”, kiedy nie będziemy musieli się wstydzić za naszych wybrańców? I co zrobić, żeby ten czas skrócić?

[DEBATA: Po sprawie nie tylko Jacka Protasiewicza, ale i wielu innych polskich parlamentarzystów wypada zadać pytanie, ile jeszcze czasu upłynie, zanim słowo „poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”? Co Państwo sądzą na ten temat? Zachęcamy do dyskusji na naszym forum internetowym!]

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 225

Dodaj komentarz »
  1. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ile czasu musi upłynąć zanim słowo „poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”, kiedy nie będziemy musieli się wstydzić za naszych wybrańców … (?)

    ” … In reality, the European Union is intending to give Ukraine considerably less money in the form of a grant. The EU Commissioner for Financial Programming and Budget, Janusz Lewandowski, stated that the EU is prepared to give Ukraine financial aid amounting to just EUR 1 billion. This amount, which is essential to Ukraine while the situation is still unstable, could arrive as early as March, he explained. «But we will only be able to do it if we know what is happening with the country’s finances,» the EU official stressed. And in fact, the money will only arrive if Kiev agrees to a programme of reforms with the IMF. The list of conditions remains the same: cutting government expenditure (freezing salaries and pensions, reducing the number of public sector workers, reviewing the spending of individual state institutions), improving the finances of Naftogaz (reducing public subsidies and subsidies to industry), removing tax benefits, and abandoning subsidies to loss-making government enterprises. First of all, cutting state support will affect the mining industry. The government will have to cut social benefits, review their lists, monetise benefits, and cut the number of people receiving social support. Also, the new authorities in Kiev will need to carry out a pension reform, ensure it has control over the growth of state debt so that the repayments do not have a negative impact on internal demand, and move to inflation targeting. (2) It is easy to see how much these ‘progressive’ reforms differ from the expectations of those in support of Ukraine’s integration into the EU. ”

    http://rt.com/news/nato-us-lecture-russia-ukraine-074/

  2. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ile czasu musi upłynąć zanim słowo „poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”, kiedy nie będziemy musieli się wstydzić za naszych wybrańców …

    ” …. At the same time, the EU-brokered agreement to settle the Ukrainian political crisis which was signed on February 21 and certified by the foreign ministers of Germany, Poland and France “is still not being implemented,” ” …

    http://www.strategic-culture.org/news/2014/02/28/ukrainian-pendulum-has-russia-lost-and-the-west-won.html

  3. Podzielam w całej rozciągłości analizę Redaktora. Pytanie – kiedy to się skończy, jest zasadne, bo takich jak z Protasiewiczem i podobnych przypadków mamy bez liku.

    Moja odpowiedź jest stale taka sama, To się nie skończy szybko, na zawołanie, ponieważ to siedzi w nas, nie tylko w posłach, ale w tych którzy z nimi współpracują i w tych, którzy ich wyłaniają.

    Wyłonieni posłowie rozumują następująco – to naród nam powierzył odpowiedzialność za sprawy wyższego rzędu, naród nam zaufał i my musimy przyjąć ten wybór i zaufanie jako dowód wyróżnienia, jako zlecenie do działania w każdych warunkach, jako przeznaczenie do działań nieszablonowych, wymagających sprawności, operatywności i szybkości, a to pociąga za sobą pewne niepisane regulacje, które przysługują posłom – oprócz nietykalności, immunitetu, także manewrowość, umożliwienie szybkości w działaniu, zrezygnowanie z pewnych formalnych wymagań.
    Przynajmniej na kadencję poselską musimy mieć ułatwienia w pracy, traktowaniu, podległościach, krępujących procedurach oraz przychylność w ocenie naszych potknięć i błędów. A wszystko to w imię naszej sprawności działania, dla dobra RP. Poseł też kiedyś musi się napić, jak każdy inny obywatel. No tak, czy nie?

    To mentalność obywateli dokonuje wyboru posłów i toleruje ich obyczaje, to mentalność posłów, którzy pochodzą z nas, układa dla nich plan działania, zachowań i przestrzegania obyczaju.

    Mentalność się zmieni, to i posłowie się zmienią (w dobrym kierunku). A czas będzie pracował na korzyść takich zmian tym szybciej im takie przypadki będą konsekwentniej tępione, piętnowane, także pod rygorami prawnymi tam gdzie istnieją odpowiednie przepisy.

    Poseł Protasiewicz wykazał się, jak wspomniał już tutaj Wiesiek58, niestabilnością emocjonalną i słabą odpornością na bodźce psychiczne. Osobiście dodam, że wykazał się także głupotą co najmniej taką samą, jak Rokita, który krzyczał w samolocie – Niemcy mnie biją.

    Przypominanie młodemu funkcjonariuszowi niemieckiemu na służbie, w warunkach zachwiania emocjonalnego po locie do Frankfurtu, że słowo „raus” należy kojarzyć z Auschwitz, Hande hoch i heil Hitler, nie jest cynizmem, arogancją ani ignorancją. Jest najzwyklejszą głupotą. Nie pierwszą i nie ostatnią w wykonaniu polskiego polityka.
    Pzdr, TJ

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tylko jak ja sobie przypominam Panie Redaktorze, to przez wiele stuleci nasza błękitna krew też nie potrafiła się zachować, łącznie z władcami. Ludzie u władzy to są nowobogaccy, tylko politycznie. Zachowują się tak, jak sobie wyobrażają, jak powinni zachowywać się ludzie ich statusu. Porównanie z pieniędzmi nie jest bezpodstawne, dla mnie charakterystyczna jest ich pogarda dla ludzi niżej stojących. Są trzy grupy ludzi uważających się za ważniejszych od innych: bogacze, politycy i gwiazdy o nazwiskach znanych w całej Polsce. Mają najczęściej kiczowate rezydencje, stają na pasie do skrętu w prawo, żeby pojechać na wprost, nie płacą rzemieślnikom pod byle pozorem, żądają usług seksualnych od Ukrainek w zamian za robotę, kupują rzeczy zgodnie z prawem Veblena. I nie co się ich pozbywać, bo przyjdą inni na ich miejsce.
    Ale na szczęście nie wszyscy tacy są.

  6. Skoro bogaci „od zawsze” zachowują się tak jak Infantka Hiszpańska, premier Włoch, kandydat na prezydenta Francji, ministrowie Niemiec- korupcja, sexcesy, plagiaty, to alkoholowe ekscesy naszych nuworyszy nie są niczym dziwnym.

    Byc może to kwestia psychologiczna.
    Polityka przyciąga określony typ osobowości.
    Ze skazą charakterologiczną i minimalnym systemem wartości, moralności.
    To co nie razi w biznesie, razi maluczkich u polityków których sami wybierają jako lepszych, czy bardziej dostosowanych do tej niszy ekologicznej.
    Dobór naturalny?

    Dodatkowym czynnikiem jest świadomość bezkarności jaką daje pozycja i pieniądze.
    Uchwalone przez polityków Prawo stawia ich ponad nim……
    Nawet bile biskup czuje się bezkarny wobec owieczek w mundurach.
    Wystarczy jeden telefon, by pozbawić policjanta czy celnika pracy…..

    Sporo niewolników trzeba by przydzielić wielkim- we własnych oczach często jedynie- by szeptali do ucha tłumokom na stanowiskach „jesteś TYLKO człowiekiem”……
    Niestety, to plaga światowa, a nie regionalna.

    Ps.
    Referendum w Gibraltarze i na Falklandach, rozstrzygneło kwestię przynależności jednoznacznie.
    Gdybyż dało się tak rozstrzygać wszystkie konflikty…..
    No ale Brytole pracowali nad tym 800 lat- od Magna Carta…
    Następne kraje mają spore opóźnienia.
    Wojna SECESYJNA jest przykładem, że zdanie obywateli niekoniecznie się liczy.

  7. Ale felieton!, każde słowo popieram. Własciwie nie ma w tym nic dziwnego (popieraniu) skoro wychowywałam się między innymi na artykułach „Polityki”.

  8. Baronessa Deech, której dziadkowie z obu stron mieli nieruchomości i zakłady produkcyjne w Polsce, w swoim wystąpieniu zwróciła uwagę na znaczenie wykonania Deklaracji z Terezina z 2009 roku podpisanej przez ponad 40 państw w tym Polskę, choć nie w części dotyczącej wytycznych i tzw. najlepszych praktyk.

    Lord Wills zaznaczył, że zwrot mienia „to nie tylko przyznanie, że Żydom wyrządzono krzywdę, ale także zwrot ich dziedzictwa”. Lord Bourne dodał, że „na Polskę należy wywrzeć presję, by wywiązała się z prawnych zobowiązań”. Zgodnie zapewniono, że lekcja Holokaustu nie może być zapomniana i wskazano na potrzebę czujności na przejawy nietolerancji, rasizmu i antysemityzmu.
    http://wiadomosci.onet.pl/wielka-brytania-i-irlandia/wielka-brytania-izba-lordow-za-restytucja-mienia-zydowskiego-w-polsce/knkq1
    =========================

    Ciekawe, na ile Brytole wycenią swój wkład w holocaust?
    Zawracanie statków z uciekinierami, niewydawanie wiz wjazdowych, też chyba ich obciąża w jakiś sposób?

    Sięganie do cudzych kieszeni w załatwianiu własnych interesów w narodzie kupców to norma. Policzyli nam każdy zużyty nabój i strącony w walkach samolot.
    Krwi naszych żołnierzy na kasę nie przeliczyli.
    Dobrzy w rachunkach…….

  9. Zgadzam się, że ten skandal to cios w Platformę w przededniu wyborów do PE. To zresztą wpłynie na cały cykl wyborczy, który nas czeka.

    To silny cios w struktury krajowe PO jak i w dogorywające po wojnie Schetyny z Tuskiem – walczącym przecież rękami Protasiewicza – struktury dolnośląskie. Czyli przegrana w eurowyborach w okręgu dolnośląsko-opolskim.
    To również kompromitacja międzynarodowa i to nie tylko wobec Niemiec ale i szerzej bo Protasiewicz zajmował się z ramienia PE sprawami Białoruskimi i Ukraińskimi. Koordynował w ramach PE tzw Partnerstwo Wschodnie. Szczególnie aktywny był na Ukrainie w ostatnich miesiącach. Sporo tam wiecował podgrzewając atmosferę. Nie ma sensu chyba tłumaczyć czym jest pijacki skandal w kontekście jego tam działalności.

    A moralizował nie będę, bo to w tych realiach politycznych jest bez sensu. Szkoda słów.

    Pozdrawiam

  10. Zazdroszczę @stasieku przeglądarki zliczającej wystąpienia podanej frazy.

    Szkoda że jest niedopracowana i korzysta ze skrótu klwaiaturowego Crl+F zarezerwowanego do przegladania list dwkiernkowych.

    Może nauczyła się rachnków, ale tlmaczy się onaż mętnie …

  11. Smutne, żenujące i oby pouczające. To jedna strona medalu. A z drugiej strony, czy politycy byli kiedykolwiek inni? Jak współczesne media przedstawiałyby J.F.Kennediego, czy potrafiłyby pokazać cokolwiek więcej, poza jego seksoholizmem?

  12. Protasiewicz nie jest sam
    „Ten incydent to cios w Platformę, ale także kolejny przykład żałosnego poziomu ludzi, którzy nami rządzą lub – szerzej – należą do klasy politycznej. Incydent z Protasiewiczem jest bliźniaczo podobny do incydentu z Janem Rokitą. Wybujałe ego, bo ja nie jestem byle kim, domaga się posłuszeństwa….”

    Oczywiscie, ze Protasiewicz nie jest sam – tak jak Rokita jst przeciez czlonkiem partii
    „inteligencji z wielkich miast”.
    Coz innego mozna sie spodziewac po polityku odpowiedzialnym za wizerunek PO?

    Dosypanie do „rownowagi” Kurskiego nic tu Panie Redaktorze nie pomoze.

  13. staruszek
    27 lutego o godz. 23:25
    Zazdroszczę @stasieku przeglądarki zliczającej wystąpienia podanej frazy.
    …”

    Dziekuje!
    Wynikami przegladarki zachwycil sie Pan Passent.

    Prawie potroila ilosc wpisow Falicza, za co spotkaly go niezasluzone slowa podziwu.

    Wciaz sa na blogu lepsi od Falicza nie tylko pod wzgledem poprawnosci ale i plodnosci – obiecuje wzmozenie wysilkow by dogonic wlasny wizerunek.

    Tusk w ramach „obrony” swojej prawej reki tez pokazuje typowa dla siebie i swojej partii klase – sugerujac, ze celnik byl chamem…

    To co nastapilo PO incydencie wiecej mowi o SPRAWUJACYCH wladze niz sam incydent.

  14. I co zrobić, żeby ten czas skrócić?
    Say – raus !( heraus , hinaus – whatever)
    Co by nie powiedziec – les dupereles
    http://www.youtube.com/watch?v=vl3ehtfzVoE
    MIALY BYC SCHODY ! Gdzie to byly te slawne schody no gdzie ?

  15. To zwykła naiwność, albo wyrachowanie, mam nadzieję, że naiwność, choć myślę, że wątpię. Nie ma skutku, bez przyczyny. Człowieka z dyplomatycznym paszportem nie ciąga się po urzędniczych następcach gestapo, nie skuwa kajdankami, nie rozbiera się go do gaci za zwykłą pyskówkę. Jeśliby taki przypadek zdarzył się wobec dowolnego Kongresmena amerykańskiego z izraelskim paszportem, byłoby trzęsienie ziemi, a Niemcy musieliby wyłożyć kolejne miliardy na odszkodowania oraz pokajać sie publicznie.

    Protasiewicz został ewidentnie wyautowany, najprawdopodobniej przez tych, dla których interesów lepiej rokował w Polsce Schetyna, który w sprawach Ukrainy nie twierdziłby pewnie publicznie, że w nowym „rządzie” powinni się także znaleźć przedstawiciele partii Janukowycza, największej w kraju.

  16. @Andrzej Falicz
    Ctrl+F zwraca ilość ‘Faliczów’, a nie ilość komentarzy Falicza.
    Falicz nie rozumie prostego komunikatu, w którym zwracam uwagę nie tylko na aktywność Falicza, ale także na żywy oddźwięk u blogowiczów.
    Wstyd to tłumaczyć o późnej porze.
    Dobranoc
    PS1
    ‘Aby nie zwiększyć liczebności Faliczów, ‘mag’ (pozdrowienia) użyła skrótu AF.
    PS2
    ‘staruszku’, nie wiem o co Ci chodzi. Śpij słodko.

  17. Daniel Passent
    Wpis bardzo potrzebny. Musimy chyba zwołać jakiś majdan.
    Pozdrowienia

  18. Odpowiedzi radia Erywań, pochylającego się nad bolączkami dnia dzisiejszego, nurtującymi bieg Wisły (o których donosi Gospodarz)

    „Ile czasu musi upłynąć zanim słowo „poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”…”

    Tyle, ile potrzeba do sukcesu nauki, aby sklonować odpowiednią ilość wyborców z klasą. Samo nie przyjdzie ani nie obrodzi.

    „…kiedy nie będziemy musieli się wstydzić za naszych wybrańców…”

    Poza incydentalnymi reakcjami na pokaz, ten czas już dawno nadszedł. Wystarczyło demokratycznie uspołecznić bezwstyd.

  19. Stasieku wybacz!

    Oczywiscie, ze chodzilo o moje nazwisko bo co do ilosci wpisow jestem daleko za liderami.
    Juz taka mam paskudna nature, ze doszukuje sie samych negatywow.

    Ja tez z reguly nierozumiem staruszka ale gwarantuje, ze to co pisze musi byc bardzo madre.

    Gdzie Protasiewicz lokuje sie na liscie zenady.

    Kandydaci:
    Hofman z czlonkiem podgladanym przez media.
    Kurski z tarcza na Majdanie.
    Lipinski – „szpion” na Krymie oraz….

    Wiceprzewdnicacy rzadzacej partii w kajdankach na lotnisku we Frankfurcie wykrzykujacy Heil Hitler…?

    PO wedlug mnie zwycieza i to o pare dlugosci.

    Mysle, ze szanse na nagrode Nobla dla Sikorskiego zmalaly.
    Swoja droga dla mnie Protasiewicz idealnie pasuje do Radka.
    Te same klimaty.

  20. W demokratycznym panstwie parlament jest emanacja nas wszystkich.
    My tacy tez jestesmy.

  21. Jezeli ktos moze wygrzebac to w archiwum TV to polecam.
    Tu nie chodzi o jakas jednostkowa wpadke – w PO na samej gorze sa ludzie wlasnie takiego kalibru.

    W środę wieczorem miala miejsce dyskusja w TVN24 w której uczestniczyli, między innimi, panowie Stanisław Ciosek i Jacek Protasiewicz.
    Protasiewicz przy Ciosku to byl delikatnie mowiac kiepsko ociosany kolek.

    To cala gromada podobnych sobie prymitywnych w sumie cwaniakow –
    Protasiewicz, Gras, Grad, Nowak, Schetyna.
    W tej samej klasie jest Sikorski.
    To Protasiewicz po Oxfordzie…
    I to NIE JEST przypadek!
    Takich ludzi zgromadzil wokol siebie Tusk.

  22. Wszystkim rechocacym z „Lipinskiego na Krymie” lemingom
    polecam spokojnie posluchac rzeczowych wyjasnien dlaczego wraz z politykami Europejskiego Parlamentu z innych krajow poslowie PiS zdecydowali sie pojechac na Ukraine.

    http://www.polskieradio.pl/9/299/Artykul/1060193,Lipinski-politycy-nie-znaja-atmosfery-na-Majdanie

  23. Panie Passent,lud polski slowa JP II pamietal JEDEN tydzien.
    Plakal po Smolensku pewnie tez tyle.
    NIECH PAN ujawni nazwiska i imiona ludzi,ktorzy sa wzorami dla mlodziezy!
    JA znam Jurka Owsiaka,ludzi po Marku Kotanskim,prof.Platek.
    Menele maja HONOR,dla ELIT NIE MA nawet szacunku.

  24. Normalne. Zgraja niedouczonych wiecznych studentów, którzy sobie ubzdurali, że coś wywałczyli i podobne tam.
    Nie ma co się dziwić, że zawód polityka jest wśród normalych ludzi lokowany w rankingu gdzieś pomiędzy kieszonkowcem a alfonsem, tuż powyżej dziennikarza.
    Sami na to pracowali i pracują.

  25. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Protasiewicz nie jest sam – nie da sie ukryc !

    ” … Z obfitości serca usta mówią – więc ogromnie jestem ciekaw, czego konkretnie spodziewa się po sponsorowanym przewrocie na Ukrainie sponsor głównego cadyka III Rzeczypospolitej, pana Aleksandra Smolara, to znaczy – słynny finansista Jerzy Soros. Bo chyba czegoś się spodziewa, nieprawdaż? Bez odpowiedzi na to pytanie trudno będzie przewidzieć rozwój wydarzeń w tym nieszczęśliwym kraju, zwłaszcza, że – jak się okazało – na „dzieńdobry” brakuje mu 35 miliardów dolarów.
    I właśnie w związku z tym na szczególną uwagę zasługuje pomysł pana ministra Radosława Sikorskiego, który zaproponował, by potrzebną Ukrainie kwotę uzyskać dzięki konfiskacie mienia ukraińskich oligarchów. Teoretycznie pomysł jest znakomity, ale obawiam się, że ukraińscy oligarchowie mogli okazać się sprytniejsi od pana ministra Sikorskiego. Jestem tedy pewien, że z tego właśnie powodu pan premier Tusk odniósł się do tego pomysłu z rezerwą – bo skoro ukraińskim oligarchom można by zagrabić zagrabliennoje, to dlaczego nie polskim, którzy za pośrednictwem spółek nomenklaturowych i tak zwanej prywatyzacji, rozkradli majątek państwowy? Najwyraźniej pan minister Radosław Sikorski zapomniał, skąd wyrastają mu nogi, co pokazuje, jak łatwo, nawet ministra, może ponieść fantazja.”

    – … Niejednokrotnie zadawałem sobie pytanie, jak to się mogło stać, że w przeciągu kilkuset lat Wielki Naród Polski, doszedł do tego, czym jest dzisiaj … (?)

    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/570242,droga-przez-obled-czyli-od-mocarstwa-jagiellonow-do-iiirp

  26. Ciekawe, ze przy takich okazjach NIGDY nie padają słowa typu „no i potwierdziło się, że mężczyźni nie nadają się do polityki/nie umieją sprawować władzy/nie mają kompetencji/lepiej, zeby siedzieli w garażu i naprawiali samochody” itd. Większość „wpadek” – i to o wiele mniejszego kalibru” – kobiet w polityce od razu wywołuje potok takich komentarzy. Nadal ktoś uważa, że parytety to zły pomysł? Sprowadzając sprawę do absurdu, jak to lubią robić przeciwnicy parytetów – w najgorszym razie poziom niekompetencji merytorycznej utrzyma się na stałym poziomie, a przynajmniej wstydu w kraju i za granicą będzie mniej.

  27. Żebyż to się urżnął w Kijowie, to niech tam, ale we Frankfurcie !

  28. „To przesłuchiwanie rządu, jak wizyta na dywaniku” – prof. Płatek dostała protokoły z posiedzenia rządu i episkopatu z 2012 roku
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15539498,_To_przesluchanie_rzadu__jak_wizyta_na_dywaniku___.html#Cuk
    ======================

    Co prawda J.CH.Pasek żył w wieku XVII, ale doskonale opisał cechy Polaka.
    Płaszczyć się przed stojącymi wyżej, pogardzać stojącymi niżej…….
    Jest to cecha wielu prominentnych, czy znanych osób.

    Pani Płatek opisuje tę czołobitność w stosunku do KK.
    Nasi politycy nie są w stanie się z tego syndromu wyzwolić?

  29. Krzysztof Lepczyński: „Poniosła mnie polska dusza” – tłumaczył się Jacek Protasiewicz. Czy naprawdę polskość duszy polega na awanturach na lotnisku?

    Dr Jacek Wasilewski: – Ta „polska dusza” jest nieco hulaszcza i swawolna. Może to się manifestować w tym, co nazywamy ułańską fantazją, która związana jest z niepohamowaną jednostkową swawolą, która przejawia się albo zdobywaniem Somosierry, albo otwieraniem szampana szablą.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,15539041,__Polska_dusza___poniosla_europosla__Dr_Wasilewski_.html
    ========================
    Warchoły?

  30. Passent pisze „Ten incydent to cios w Platformę, ale także kolejny przykład żałosnego poziomu ludzi, którzy nami rządzą lub – szerzej – należą do klasy politycznej.” Tu należy się zgodzić. Cała tzw klasa to jedna hołota. Inny pajac z tej klasy, także po niemieckich przejściach, Jaś M. Rokita jest czołowym publicystą szmatławej GW.

  31. Podzielam jednoznacznie krytyczną opinię Autora blogu i jestem mu wdzięczny za przypomnienie innych tego rodzaju zdarzeń z udziałem polskich polityków. Uważam, że takie zachowania powinny być nagłaśniane i piętnowane. Incydent był żenujący, a zachowanie europosła naganne.

    Elementarne braki w kulturze osobistej i demonstracyjna arogancja tego EUROposła (!) wobec przedstawicieli porządku publicznego wzmacniają negatywne stereotypy odnoszące się do Polaków.

  32. A później wielkie zdziwienie, że frekwencja w wyborach mała (i w związku z tym mniej pieniędzy barany dostaną).

    Wynika z tego, że nieskorumpowana władzą jest lewica. Z oczywistych powodów odrzucam możliwość głosowania na TR (urządzenie szopki w sejmie w związku z Nowicka), więc zostaje SLD. Szkoda tylko, że wyszło przez poprzez eliminację kretynów a nie dlatego, że wolę SLD…

  33. Rozmarzylem sie, zeby nastepne wybory byly jak czyszczenie Stajni Augiasza. Zeby wszystkich cymanskich, protasiewiczow, hofmanow, plaszczakow czy klemp, rokitow, millerow, piechocinskich itd itd pieklo pochlonelo i zeby poszli precz z Sejmu i zycia publicznego. Nowych ludzi potrzeba i to zupelnie nowych. A mozeby tak urzadzisc polski Majdan pod znakiem „Nigdy wiecej pol-glowkow w Sejmie’. Ano chyba sie rozmarzylem

  34. AF namawia, aby poszperać w archiwum i pokazać wątpliwą klasę polityków, dobieranych przez premiera Tuska.
    Nie szukałam długo. Leży pod nogami, starczy się schylić;
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&ved=0CD0QtwIwAg&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3De70dXQ-8pDI&ei=YEsQU6uGNI6jhgfKuICQBg&usg=AFQjCNFPZBhLYcDUsErd779BUGhw9_JgqQ&bvm=bv.61965928,d.ZG4
    Z tarczą na Majdanie to tylko konsekwentna kontynuacja stylu bycia i obycia.
    Dodać mogę z pamięci posła Wiplera… jeśli ktoś zechce ciągnąć kontynuację, to ja już kończę i proszę bardzo. Na zakończenie – pewnie Jerzy Lec, ale głowy nie dam…

    Kiedy komuś spadną spodnie
    Trudno jest je podnieść godnie.

  35. tacy ludzie rzadza
    dzis polska, wybrani
    w demokratycznych
    wyborach przez polskiego
    suverena – wyborce

    pracuja dla polski w pocie
    czola, wybrancy koltunow
    grylujacych i katoli pielgrzymkowych,
    polski polityk i jego elektorat

    czy 5 generacji wystarczy
    by zasypac row marianski
    dzielacy PL od cywilizacji?
    .

  36. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    pawel markiewicz
    28 lutego o godz. 9:49

    Rozumiem, ze p. Niesiolowski miesci sie w widelkach dopuszczalnego standardu – prawda?

  37. A propos osoby Jacka Kurskiego. Wczoraj wieczorem został on zaproszony do stacji TVN 24 do komentowania nieszczęsnej historii p. Protasiewicza. Tak, nie inaczej!!
    Podobnie cenna – przynajmniej dla dziennikarzy -mogłaby być opinia p. Protasiewicza na temat p. Kurskiego.
    Codzienna, notoryczna żenada.

    Kiedy widzi się długoletnie „starania” pańskich kolegów dziennikarzy z telewizji informacyjnych (ale nie tylko) wobec polityków, to trudno nie zadać niezwykle istotnego pytania, pomimo że odpowiedź na nie jest znana.
    Czy dla polskich dziennikarzy istnieje coś takiego takiego co musiałby uczynić lub powiedzieć polityk aby narazić się na dziennikarski ostracyzm? Aby np. nie biegano za takim delikwentem po sejmie z mikrofonami, nie zapraszano, nie komentowano, nie proszono o opinię w sprawie każdej dupereli?
    Czy jest taki poziom niegodziwości i głupoty?
    Czy są tacy, którzy nigdy nie słyszeli formułki wypowiadanej w Polsacie, TVN, czy TVP: „a teraz łączymy się z sejmem, gdzie jest redaktor/redaktorka XY, który/która zbierze dla państwa polityczne komentarze na ten temat”? A ów „temat” to często ….
    Czy coś takiego jest obecnie przedmiotem studiów dziennikarskich?

  38. Rokita był trzeżwy ,i tu róznica.Kwaśniewski po pijaku robił politykę.Protasewicz -łlaba wątroba ,walczył o godność.zaden z nich niemial przy sobie odważnego przyjaciela .Jelcyn miał i był wielki.

  39. Alkohol to specyfik, dzięki któremu poznajemy prawdziwe oblicze człowieka, dla nas w jakiś sposób ważnego, który go spożył.
    Protasiewicz na trzeźwo człowiek (wydawało by się) dusza, ale jak wypije, wychodzi z niego diabeł. Takiemu lepiej nie powierzać odpowiedzialności za państwo, bo jeszcze nam jakiś konflikt zbrojny wywoła.

  40. pawel markiewicz
    28 lutego o godz. 9:49

    Pragnę skromnie wspomnieć, że po 1989 r. wszyscy wymienieni byli „nowi”.

    Warto tu przytoczyć dowcip z brodą jak dygnitarze PRL zastanawiali się co zrobić żeby było lepiej. Padały różne propozycje, zmienić nazwę sejmu na parlament, zmienić wystrój wnętrza itd. w podobnym stylu.
    Obecna na sali sprzątaczka powiedziała, że wie co należy zrobić. No co, no co, jeśli jesteś taka mądra.

    Moja babcia miała przed wojną burdel w Warszawie, jak interes się nie kleił to zmieniała kur*y a nie firanki!

    Na to druga sprzątaczka: Maryś co ty wygadujesz, przecież na miejsce ku*wy też ku*wa przyjdzie.

  41. I jeszcze pytanie:
    Czy tak naprawdę wyglądają prawdziwe stosunki między politykami z PO (podejście PiS już znamy) i partnerami z Niemiec?
    Przecież to są Himalaje obłudy.
    A może niech sami politycy obu ugrupowań uczą się zachowań od obywateli polskich, którzy nie mają takich problemów na niemieckich lotniskach, czy w innych publicznych miejscach. Wystarczy tylko przestrzegać prawa obowiązującego w konkretnych miejscach.
    Zachowania, wcześniejsze Rokity i ostatnie Protasiewicza pokazało również, jaki obaj „panowie” mają stosunek do prawa przez siebie uchwalanego na terenie Polski. Przypuszczam, ze nie raz w jakimś zakątku naszego kraju, jakiś rodak-szarak, był sprowadzony do parteru przez takich wybrańców narodu i nie ponieśli żadnych konsekwencji, bo być może próbujący interweniować policjant, albo funkcjonariusz innej służby, usłyszał, że „czegoś” pożałuje.
    W sprawie jakiegoś arcybiskupa, policjant pożałował.
    Dno i dwa metry mułu.

  42. Jak to się dzieje, że im bardziej „brniemy” w demokrację, a to już będzie ćwierć wieku niebawem, tym nasza „klasa” polityczna marniejsza, przynosząca wstyd w kraju i za granicą?
    Dotyczy to wszystkich opcji bez wyjątku, co red. Passent przypomniał, a co AF powinien sobie wreszcie uświadomić.
    Co z tego, że akurat teraz padło bęc na Protasiuka z PO. I wszyscy o tym trąbią od rana do wieczora, jakby kretyńskie zachowanie europosła na lotnisku co najmniej godziło w polską rację stanu.
    Proponuję wyluzować i dostrzegać proporcje szkodliwości takich, a nie innych zachowań naszej „elity” politycznej.
    Samiśmy ją zresztą wykarmili na własnej piersi: różnych Lepperów („skończył się Wersal”), Czarneckich, które z niejednej michy jadł, byle pozostać przy żłobie głównym, Nowaków od drogich zegarków,Kurskich i Ziobrów, którzy za nic mają prawo i naginają je według własnych interesów i upodobań, mega cynicznych Hofmanów chwalących się przyrodzeniem, czy Agentów Tomków i posłów Szeligów o bujnym życiu erotycznym, którzy zarazem stoją na straży wartości chrześcijańskich i bronią rodziny (głównie przed dżenderem).
    A na samym wierzchołku panują nad emocjami ciemnego ludu dwa samce alfa – Donald Tusk i Jarosław Kaczyński.
    Nigdy nie ukrywałam, że tego pierwszego MIMO WSZYSTKO wolę, bo jest po prostu jako facet normalnym gościem, a nie starym zgorzkniałym kawalerem, który nigdy nie doświadczył problemów, z jakimi lud, który chce zbawić, boryka się na co dzień i którego jedyną umiejętnością i namiętnością są gry polityczne.
    Przewodnictwo nad stadem rodaków obu tych panów oraz ich dwory budowane od co najmniej dekady (nawet jeśli niektórzy dworzanie się wyłamują i usiłują przełamać monopol swoich szefów na scenie politycznej) ujawnia banalną prawdy, że władza nie tylko uderza do głowy, ale i degeneruje.
    A zło jest banalne, jak pisała Hannah Arendt.
    Quo vadis – Polsko, że pompatycznie zapytam?

  43. No to łopatatologicznie zapytam Cię @stasieku!

    Odpowiedz zaczynając od równoważnika zdania „Tak!” lub „Nie!” na następujące pytanie:

    Czy używana przez Ciebie przeglądarka rzeczywiście jako wynik użycia skrótu klawiaturowego Ctrl+F zwraca liczbę wystąpień podanej frazy?

    Osobom tak skromnym jak @Andrzej Falicz wyjaśniam, że podstawowym znaczeniem wyrazu przeglądarka jest znaczenie przybliżone we frazie przeglądarka sieciowa.
    Przeznaczeniem takiego – abstrakcyjnego lub fizycznego lub programowego (w sensie komputerowym) – urządzenia jest znajdowanie w pewnym zbiorze odpowiedników podanego wzorca.

    W moim doświadczeniu użycie skrótu klawiatrowego Ctrl+F skutkuje zaproszeniem do podania wzorcowej frazy tekstowej oraz zwrotu (nazywanego zwyczajowo szerzej kierunkiem) przeszkiwań: „w przód” lub „w tył”.

    Programowy kombajn obsługjący YouTube (i zapewne nie tylko) pozwala także na „wyszkiwanie obrazem”. Jest to wstrząsający przykład maszynowej inteligencji bardzo szeroko rozumianej. Wyszkiwanie obrazem jest większości z nas znane z bardzo wczesnego dzieciństwa. Wyszkiwanie dźwiękiem jest swoiste dla ptasich piskląt oraz dzieci rozpoznających tatusia w Świętym Mikołaju.

    Przeglądanie jest pojęciem dobrze określonym, a specjaliści opsali by to być może tak: ma dużą efektywność. W towarzyskim kontekście tego bloga warto zwrócić na telewizyjny przegląd prasy Jacka Pałkiewicza. Onże jednym palcem na udawany ekran kinowy przywołuje fotografie z papierowych wydań dzienników oraz innych periodyków. Moga to być także cyfrowe reprezentacje fotografii lub wręcz cyfrowych fotografii udostępniane przez światowe agencje informacyjne. Nie wiem czy Jacka Pałkiewicza TVN nie skreślił już z listy płac. Tu mamy co najmniej dwóch halabardzistów dramatu wyszukiwań powiadomień o katastrofach – podpisy czyli nick’i pominę.

    W przeglądach prasy – szeroko rozumianych – uczestniczy regularnie nasz Gospodarz. Niech przykładem takiego szeroko rozumianego przeglądu będzie Loża prasowa prowadzona w TV24 przez Małgorzatę Łaszcz. O ile dłużej rezydujący za granicą Polacy mogą nie znać tej audycji, o tyle krajowi i zagraniczni prenumeratorzy tygodnika Polityka mogą silnie kojarzyć Janinę Paradowską z przeglądem ostatnich wydarzeń politycznych w „papierowej” wersji Polityki oraz porannych adycjach radia TOK FM.

    Dawniej z przeglądaniem silniej i częściej kojarzyły nam się listy obecności i rzadziej listy wyborcze. Gdy szukane – a oczekiwane – nazwisko nie zostało znalezione, to wznawiano szukanie „od końca”.

    Wynikiem typowym typowego przeglądu zakończonego sukcesem jest zogniskowanie uwagi na pierwszym znalezionym w liście wystapieniu. Rżnięcie głupa, że się tego nie rozumie, jest częstym zdarzeniem z jakim spotykamy się ze strony osób uważajacych się za grzeczne. Gdy gospodarz pewnego bloga uznał mój komentarz za niezrozmiały (lub mający brzydsze wady), to stwierdził, że Nie wszystko muszę rozumieć. Ale to jest matematyk. A tacy są rąbnięci.

    I taki paradygmat dialogu prezentuje tu @Andrzej Falicz. Moim zdaniem ten uprzejmy bywalec blogów e-Polityki prześlizguje się nad treściami oraz sensami komentarzy w strumieniu, w którym płynie. A ponieważ brutalnie dawalem do zrozumienia, że jego komentarze mnie szybko znudziły, to rzeczowych zastrzeżeń do treści komentarzy @Andrzeja Falicza nie zglaszam. Grzecznością ten rozczarowany architekt nade mną – nieudanym synem hydralika nie mającym materialnych osiagnięć – mocno góruje.

    Liczba komentarzy autorstwa @Andrzeja Falicza umieszczonych na politycznych blogach e-Polityki została przeze mnie skwitowana dalekim nawiązaniem. Więc je ociupinę przybliżę.

    Benia Krzyk mówił mało.
    Ale mówił smacznie.
    Gdy Benia coś powiedział, to chciało się jeszcze.

    Jako danie przyczynku podam następjący adres, który podsunęla mi moja przeglądarka (czyli szperacz sieciowy) na jednej z czolowych pozycji listy wyników:

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/513337,narod-wybrany-gangsterow-rozmowa-z-lukaszem-czujem,id,t.html?cookie=1

    O ile ta teatralna inscenizacja skupia się na przedstawieniu świata, który odszedl, o tyle mnie bardziej interesje przywołanie NEPu.

    Dość świeże są wiadomości o pękaniu bańki internetowej z internetową walutą bitcoin. A na Ukrainie, po jutrzejszym względnym uspokojeniu się zostanie ogłoszona Jeszcze Nowsza Polityka Ekonomiczna.

    I nie skoncentruje się ona na konkursie poszukiwań jaką budowlą zastąpić największy – dziś jeszcze chroniony – ukraiński pomnik Lenina.

    @Andrzej Falicz ma szanse, po zdecydowanym odrzuceniu pomysłu zburzenia Pałac Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina. A pomników Lecha Kaczyńskiego jest za mało na osiągnięcie masy krytycznej.

    W Kronice olsztyńskiej Konstanty Idelfons Gałczyński obiecal w wierszowanej pociesze: nadamy nowe nazwy.

    Polecam Ci w potłustoczwartkowym piątku @Stasieku opowiastkę o neoficie.

    Mówiący tylko w suahili Kali doznał Objawienia Prawdy i chrztu. Misjonasz pokropił go i rzekł: Od dziś jesteś Kazimierz. Przychodź w niedzielę na nabożeństwo i nie jedz mięsa w piątki.

    Kali, jego dzieci i jego żona, mięsa od tygodni w ustach nie mieli.
    Ale Kazimierzowi Bóg sprzyjął i pozwolił w piątek upolować antylopę.
    Wziął Kazimierz wiecheć. Umoczyl w wodzie i pokropił antylopę.
    Nazywam cię ryba!

    Mam nadzieję, żę poniższym pytaniem spowinaconym z cepem i brudną łopatą nie wchodzę z butami w Twą @stasieku intymność:

    Jak nazywa się Twa zliczająca znalezione wystąpienia podanego wzorca przeglądarka?

    Niegdyś trafiłem na program porządkujący ikony na pulpicie. Można bylo dzięki niemu uprządkować ikony plpitu używając skrótu klawiaturowego Ctrl+O. Tyle, że – z tego co pamiętam – inne operacyjne znaczenie tego skrótu jest głęboko zaszyte w systemach Windows wszystkich znanych mi generacji tego systemu operacyjnego.

    Czy ktoś zmodyfikował Ctrl+F? Nie wiem.

    Opozycyjna partia polska nazywa Prawdą swe rokowania czyli przyszłe zdarzenia możliwe. Nie różni się więc jej program wyborczy od rozgadanego credo.

    @Andrzej Falicz wciąż umieszcza na blogach swe credo.
    A ja religii nie zwalczam.

    Co najwyżej brzydko szyderczo przypominam poznaną w czasach studenckich – ponoć skuteczną – metodę na podryw pań:

    Ja jestem inny niż innii!
    I taki nieszczęśliwy!

    Na liście uczestników zajęć hydro-areobiku jestem w puli rezerwowej.
    Uuuuuuuuuuu …

    Przypomniałem sobie: rekrutacja jest uzupełniana skreślaniem z listy po dwóch nieobecnościach. Huuuuuuuuuuurrrrrrrrrrrraaaaaaaaa!!!!

    PS1.
    Żona strofujme mnie, gdy nie zrozumiem jej polecenia: Myśleć Trzeba!

    PS2.
    Ciekaw jestem czy YouTube ma faluska w słowniku wyrazów bliskoznacznych. A młoda teoria odległości słów jest podobnie do pozostałych teorii matematycznych cholernie nudna.

    PS3.
    Ponoć bez pojęcia następnika, to by sobie nawet Pan Bóg nie poradził ze stworzeniem liczb naturalnych. Poprzednik stworzył Zły. Jeśli łatwo doznajecie zawrotu głowy (na przykład: widząc drugi grzyb w barszcz), to nie zaglądajcie tam:

    „http://archiwum.wiz.pl/2001/01093800.asp”

  44. A ja sobie tak po cichu myślę, że źródło problemu (może poza wybujałym ego) tkwi w przyzwoleniu na parlamentarne picie. Piją prawie wszyscy, o czym można przeczytać w wielu miejscach. Ci inteligentni, i ci inteligentni inaczej. Co jakiś czas ktoś wpada. Cóż, na krawędzi alkoholizmu trudno się utrzymać w ryzach. I wystarczają „dwie buteleczki”. Dla mnie to wydarzenie to sygnał, że pan Protasiewicz powinien się zastanowić nad odwykiem. A PO nad parlamentarnym piciem i jego konsekwencjami.

  45. @vannelle, 28 lutego o godz. 10:27

    Fantastyczny dowcip. Nic dodac nic ujac! :):)

  46. mag
    28 lutego o godz. 10:31
    Przywołujesz przykład Andrzeja Leppera stawiając go obok takich postaci, jak Hofman, Czarnecki, Kurski, czy też Ziobro.
    Warto jednak cofnąć się w lata dzieciństwa tych panów, ich pochodzenie społęczne, ocenić, co który z nich dostał za sam fakt urodzenia się w konkretnej rodzinie, jaką ukończył szkołę i co z niego wyrosło.
    Nigdy nie miałam wątpliwości, że Lepper nie powinien zajść tak wysoko, jak zaszedł, bo nie miał podstawowych kwalifikacji do pełnienia takich obowiązków, jakie na siebie przyjął. Jednak wybraźmy sobie, że urodził się w rodzinie lekarza, adwokata, czy też inżyniera… Z jego zdolnościami, przebojowym charakterem zaszedłby wysoko z całą pewnością. To jeden z niewielu polityków, któy wykonał gigantyczną pracę nad włąsnym wizerunkiem, starał się równać do lepszych od siebie i robił to z powodzeniem, płacąc fachowcowi od wizerunku duże pieniądze, aby go nauczył w dorosłym życiu, jak nosić garnitur, wypowiadać się zrozumiale i poruszać lelegancko.
    Ja za ten wysiłek mam dla niego podziw i szacunek.
    A że nie miało to szans na powodzenie w dłuższym wymiarze czasu?
    Jednak własny wkład w tak efemeryczną karierę był mimo wszystko imponujący.
    Po prostu nie urodził się w odpowiedniej rodzinie. A może to i dobrze?

  47. @mag

    Odpowiedzia na to biblijne Quo Vadis moglby byc Polski Majdan. Ukraincy wkurzyli sie na demokratycznie wybranego prezydenta to i Polacy moga sie wkurzyc na cymbalow w Sejmie. Zeby bylo tak jak w La Scali. Jak sie cos publice nie podoba to gwizdze jak ta la la. Na kazdego zeby nie wiem kim byl. Ostatnio wygwizdali naszego Piotra Buczale bo buczal a nie spiewal.

    Ale do rzeczy. Musi sie cos zdarzyc bo inaczej bedzie drugi przewrot majowy i Pilsudski-bis powie poslom ze im lepiej kury macac a nie w polityke sie bawic. Oj zeby taki sie zdarzyl. Ale sie nie zdarzy. I w takim wypadlu chcialoby sie powiedziec, zeby sie narod zastanowil kogo wybiera. Ale Narod nie lubi sie zastanawiac, szczegolnie nasz. I wybierze znowu idiotow, hochsztaplerow, nygusow, bawidamkow, pijakow, megalomanow, i oblakancow. I nastanie Wielka Smuta. Ot co mi do glowy przychodzi w piatkowy pochmurny dzien

  48. Po co te wszystkie dywagacje.To był całkowity blamaż.Jestem jedną z tysięcy wyjeżdzających do pracy w niemczech Swoją pracą udawadniamy że polacy to mądry naród szanujący swoją pracę,mający swoja kulturę a tu trafił się taki ,,europoseł,,Przez takich jak on mamy taki kraj jaki mamy gdzie nie ma dla nas pracy i musimy zostawiać nasze rodziny i nie mamy ciepłych posadek za niebotyczne pieniądze a już na pewno nie używamy alkoholu nie tylko w pracy ale wogóle.Ten pan powinien natychmiast zniknąć i zapewniam że na pewno te tysiące przebywające za granicą na wybory zdecydowanie nie pójdą.Politycy nam nie pomagają dlaczego ja mam pomagać politykom?

  49. pawel markiewicz
    28 lutego o godz. 11:21

    Dodam nutkę optymizmu; wystarczy jakieś 300 lat i w Polsce będzie normalnie.

  50. Paweł Markiewicz

    Nie przesadzajmy.
    Problem jest z wyborami parlamentarnymi, bo tam faktycznie zwykle się żalosnych nygusów wybiera.

    Natomiast w wyborach do PE jest kogo wybierać. Myslę, że we wszystkich okręgach są sensowne prounijne kandydatury. Jeśli się odrzuci jakieś komiczne postacie, celebrytów i pieczeniarzy partyjnych siedzących na okrągło w kraju to można znaleźć odpowiednich ludzi. Tyle, że trzeba się wyzwolić z propagandowej papki i popatrzeć chłodnym okiem.
    Podobnie w wyborach samorządowych.

    Pozdrawiam

  51. Nela

    Też uważam, że bezwzględna krytyka Andrzeja Leppera jest nieuzasadniona.

    Pzdr

  52. Nela
    Nie chodziło mi o zrównywanie polityków każdego z każdym, tylko o wspólny mianownik dla nich – są warci jedni drugich w swoim nieustannym wyścigu do władzy lub trwaniu przy niej, skoro ją już zdobyli, a gdy stracili, to walczą o jej odzyskanie.
    Propaństwowa, proobywatelska postawa, czyli służba pro publico bono jest tylko iluzją, w którą ci wymienieni panowie może nawet chcą uwierzyć, ale nie są w stanie tego dowieść własnym postępowaniem.
    Jeśli już zestawiać Leppera to raczej z kimś, kto również pochodzi z tzw. nizin społecznych, czyli raczej z Wałęsą.
    I na tle Leppera, co by Wałęsie nie zarzucać, to jednak klasa w swoim niepowtarzalnym rodzaju.
    A też miał długą drogę do przebycia.
    Przy całym jego drażniącym zadufaniu i parweniuszowskim zadęciu facet miał i ma łeb nie od parady, instynkt prawdziwego politycznego zwierzęcia (nie mówiąc o charyzmie), który zadziwiał jajogłowych politologów i wykształciuchów.
    P.S. Zauważ jak się on jednak rozwinął, ile „naumiał”, jaką mówi soczystą, a zarazem poprawną i bogatą polszczyzną. I o ileż klarowniej niż posły-osły, które mają niby pokończone jakieś uczelnie wyższe.
    Dla mnie to taki trochę Witos, tyle że wyrosły w środowisku praktycznie już nieistniejącej klasy robotniczej.

  53. @Nela i Kartka

    Lepper wspial sie na szczyty bo zauwazyl swoja szanse i ja wykorzystal. Tak jak Lepperowi naleza sie brawa za odwage i determinacje to tym, ktorzy go wybrali do Sejmu trzeba pokazac czerwona kartrke. Bo Sejm to nie miejsce dla pieniaczy i warcholow. To wlsanie Lepper wespol z Kaczynskim, Giertychem i Niesiolowskim doporowadzili do zupelnego updaku kultury i manier politycznych w Polsce. I za to niech sie wszyscy w piekle smarza!

  54. mag
    28 lutego o godz. 11:55
    No to się zgadzamy! Bo Wałęsa to jednak całkiem przeciwny do Leppera biegun.
    ….???
    No i o czym my możemy jeszcze rozmawiać, kiedy taka jedność???
    Zrobiłam sobie wiosnę i posadziłam w skrzynkach za oknem żółte bratki!

  55. Lepiej nie będzie… czy wykształceni młodzi idą do polityki? Nie – inteligentni, ambitni młodzi kończą praktyczne kierunki (finanse itp) i idą w wyścig szczurów. Inni mądrzy młodzi ludzie studiują to, co im sie podoba, a potem znajdują jakiś niszowy pomysł na życie takie, jakie im się podoba. Do polityki idą beztalencia, które z braku jakichkolwiek zdolności i ochoty do ciężkiej nauki idą studiować historię, politologię itp. (nie dlatego, że te nauki nie wymagają żadnych zdolności, ale dlatego, że im się tak wydaje) i – ratując się przed bezrobociem – idą w politykę. Do jakiej partii, to przypadek, bo poglądów także nie mają, a ponadto, jak widać na przykładach różnych polskich „polityków” (Czarnecki, Niesiołowski) , można je zmieniać co kilka lat.

  56. Refleksje Grzegorza Schetyny na kanwie skandalu z Protasiewiczem.

    „… tak czasami się zdarza w życiu i w polityce. Każdy pisze swoją historię. Politykom zawsze wolno mniej, ale chyba Protasiewicz o tym zapomniał. (…)Nie chcę się w to angażować i analizować, bo tych wersji jest masa. Przychodzą nowi świadkowie, przedstawiają nowe wersje. Nie chcę o tym rozmawiać, on sobie sam musi z tym poradzić, bo sam to zorganizował i wie, jak było.(…) Nie znam go od takiej strony, ale ludzie się zmieniają. To kwestia presji, czasami dyspozycji dnia… Polityk, szczególnie rozpoznawalny, nie może sobie pozwolić na takie ekscesy, na takie zachowanie dwuznaczne. Alkohol w samolocie nie jest grzechem. Zależy, ile się wypije. (…)To, co się zdarzyło na lotnisku we Frankfurcie, to było niepotrzebne. Na pewno było też kompromitujące dla Polski, polityków, samego Protasiewicza. On musi wyciągnąć z tego wnioski, przeprosić. Mi jest niezręcznie komentować tę sprawę, bo rywalizowaliśmy kilka miesięcy temu. (…) Polityka jest brutalna. Jeżeli ktoś daje pretekst, to nie ma co liczyć na litość. Teraz trzeba będzie przesterować całą kampanię, także personalnie.

    Pzdro

  57. „Do polityki idą beztalencia, które z braku jakichkolwiek zdolności i ochoty do ciężkiej nauki…”

    A kto idzie do urn?
    Kto duchowo pasie trzodę, kto organizuje i uskutecznia edukację – na życzenie jej własne?
    Czy rzeczywiście ‚śmiejemy się’ z Protasiewiczów, czy też kłania się Gogol?

  58. Nawiązując do tytułu – i pewnie nie był. Błasik „komunii” też nie przyjmował w samotności.

  59. Wszyscy rzucili się na Protasiewicza jak hieny. Są chlubne wyjątki.

    A gdyby polski celnik i polscy policjanci potraktowali tak niemieckiego przewodniczącego Europarlamentu ???!
    Co byście pisali ?
    TO NIEMIECCY CELNICY I POLICJANCI BYLI W PRACY I POWINNI ZACHOWYWAĆ SIĘ PROFESJONALNIE .. TZN. UPRZEJMIE, GRZECZNIE, ODPOWIEDZIALNIE.
    Moje uznanie dla Protasiewicza, że nie podkulił ogona ale spokojnie dał odpór chamom (czytaj: Übermenschom) w mundurach.

    Widać tu jak na dłoni, jesteśmy małymi zakompleksionymi polaczkami (tak z małej litery).

  60. Najlepszym komentarzem jest brak komentarza…

  61. Kartka z podróży
    Wczoraj Borowski, bodaj w Faktach po Faktach na tefałenie powiedział, że Protasiuk poszedł utartą ścieżką wszystkich polityków, którzy czymś podpadli i jakoś się skompromitowali.
    Brnął w tłumaczenia mające go wybielić. A mógł powiedzieć – sorry! Dałem się ponieść nerwom, byłem zmęczony i trochę alkoholu wypitego na pokładzie samolotu, podniosło mi adrenalinę. Jeszcze raz przepraszam za to całe zamieszanie.
    Myślę że nasi rodacy – orły sokoły uczulone na punkcie krzywd doznanych od Niemców, a zarazem za kołnierz nie wylewający – przyjęliby takie tłumaczenie z większym zrozumieniem.

  62. Paweł Markiewicz

    Leppera do władzy wyniosła zrewoltowana wieś a raczej wiejska prowincja. On był jej emanacją, uosobieniem.
    Zresztą później ta sama wieś go zdradziła, porzuciła bo rewoltę wygasiła Uniia dopłatami do hektara i innymi zachętami. Lepper przestał być wsi potrzebny i nagle stał się moralnym, obyczajowym obciążeniem. Paskudził jej pożądany obraz. Nasycona wieś chciała być już inna niż jest w rzeczywistości.
    Tak więc zarzuty wobec Leppera są de facto zarzutami wobec polskiej wsi czy szerzej prowincji.
    Podnoszone wobec Leppera i jego ludzi zarzuty o seks za pracę były pełne hipokryzji, bo przecież seks za pracę był i jest powszechnym obyczajem w tych zdegradowanych socjalnie środowiskach. Pamiętam to zdziwienie Leppera, że mu ktoś takimi drobiazgami zawraca głowę.

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  63. mag!
    Co ty z tym Protasiukiem??? To ktoś zupełnie inny!
    A poseł Protasiewicz powinien trafić na odwyk, bo wszystko wskazuje na to, że jest w fazie, kiedy dwie malutkie buteleczki wina skutecznie zakłócają mu myślenie i kontrolę w sposób niewspółmierny do takiej miarki oktanów.
    A stąd już tylko kroczek malutki do lokalu „Pod mocnym aniołem”.

  64. „Zbrojna inwazja i okupacja naruszająca międzynarodowe porozumienia i normy” – grzmi TVN24.

    Myślałem, że to o Izraelu, w związku ze stanowiskiem Amnesty International oskarżającej właśnie Izrael o zbrodnie wojenne, więc czytam, ale nie – Sewastopol. Etnicznie rosyjski Sewastopol okupuje Rosja. W takim razie Polacy okupują… Izrael?

    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/middleeast/israel/10664550/Amnesty-accuses-trigger-happy-Israeli-troops-of-war-crimes.html

    Proxy-rewolucja w toku, porównywana przez p. Weissa do „arabskiej wiosny” w Tunezji, Libii, w Egipcie, a skoro tak, to przez wzgląd na to niewątpliwie uderzające podobieństwo czas chyba zapytać, gdzie jest ukraińskie złoto? Czy już razem z tamtym, czy jeszcze nie?

  65. Jakie spoleczenstwo tacy poslowie – sami sobie wybralismy, jesli jeszcze ktos na wybory chodzi.
    Dlaczego w ordynacji nie ma mozliwosci wpisania:
    – „nie mam na kogo glosowac ??”
    Moze wtedy daloby cos do myslenie „klasie politycznej” jakby ich ludzie w majestacie prawa zignorowali…moze wtedy partie by sie postaraly o ludzi na posiomie a nie „przyjaciol i znajomych krolika” na jedynce.

    Teraz ide na wybory i musze moj glos uniewaznic jesli nie mam na kogo glosowac, ale to zrownuje mnie z tym kto wpisal 2 krzyzyki zamiast jednego.
    Smutne

  66. Malo mnie obchodzi jak Tusk rozprawi sie z Protasiewiczewm. Chce natomaist wiedziec jak Parlament Europejski postapi ze zwym wiceprzewpdniczacym, ktory przy najmniejszej prowokacji gotow jest domagac sie od Niemcow „denazifikacji” i to juz po otrzezwieniu . Osoboiscie nie potrzebuje w Parlamencie Europy poslow, ktorzy gotowi sa upokarzac urzednikow obcego panstwa i sugerowac publicznie, ze sa mentalnymi nazistami. Nie chce mu placic pensji, nie chce sie za niego wstydzic, tlumaczyc i przepraszac niemieckich przyjaciol. To miala byc wspolna nasza Europa.
    Poprosilem zatem Przewodniczacwgo PE, Martina Schulza aby mnie poinfpormowal czy i jakie konsekwencje zostana wyciagniete przez Parlament wzgledem wiceprzewodniczacego-pijaka..

  67. Pan Redaktor pisze:
    „……………………………………………………………………………..”
    Szanowny panie Redaktorze,
    czy jest cos dziwnego w tym, ze kraj, w ktorym nazwanie rozwydrzonego
    gowniarza rozwydrzonym gowniarzem powoduje prawne represje,
    reprezentowany jest na forum miedzynarodowym przez zapitego menela?

  68. Mag

    Pewnie, że mógł po prostu przeprosić. No ale się wystraszył i zrobił tak jak go wytresowano – zaczął atakować.
    Oni tak zazwyczaj robią.

    Pzdro

  69. Wewnętrzna sprzeczność w demokracji
    Pytanie zasadnicze – dlaczego blogowy lud (włączając w to TJta) oczekuje, ze politycy maja być inni niż społeczeństwo, np. pod względem picia, kultury picia, stosunku do drugiego człowieka, poszanowania słowa swojego, itd. No, dlaczego, skoro podstawowym założeniem demokracji jest wyłanianie polityków powszechne, możliwie sprawiedliwe i bezstronne, a w praktyce odbywa się to wg mechanizmów demokracji takich jakie są, czyli partyjno-konkurencyjnych (a partie są takie jakie są), mechanizmów PRowych, propagandowych, itd.

    Należy rozróżnić życzenia adresowane przez obywateli do demokracji i polityków ją uprawiających od możliwości spełniania tych życzeń, które są wysoce zależne od mechanizmów demokracji już wykształconych w społeczeństwie i już funkcjonujących. To są dwie różne sprawy, nie tak skrajnie różne, jak niektórym narzekaczom się wydaje, ale różne.

    Poprawa mechanizmów społecznych i politycznych nie nastąpi poprzez jakiś wyobrażony remont, leczenie, czy polski Majdan. Majdan, to tylko bodziec do wymiany, działa jedynie na krótką metę.

    Bez ewolucji świadomości społecznej, ewolucji mechanizmów wyłaniania polityków, bez zwiększenia uczestnictwa obywateli po pierwsze w wyborach, po drugie w organizacjach społecznych, po trzecie w debatach społecznych, oczekiwania na poprawę w polityce będą się zawsze kończyć, jak w tym dowcipie o burdelu – starych polityków zastąpią nowi, ale tacy sami, bo wyłonieni z tego samego obojętnego społeczeństwa, posiadający tę samą z grubsza mentalność, kulturę, kulturę picia i poszanowanie prawa, co społeczeństwo.

    Oczekiwania obywateli w podtekstach ich narzekań i analiz właściwie są niedemokratyczne – niech nami rządzą ludzie dobrze wykształceni, wychowani, szacowni, umiejący się poruszać w polityce i w świecie. A więc obywatele oczekują elit w polityce. Wybory są powszechne, każdy ma prawa wyborcze czynne i bierne, partie są wodzowskie, kultura polityczna i tradycje polityczne świeżutkie, zaangażowanie obywateli mikre i to wszystko razem ma zadziałać we właściwym kierunku, wg oczekiwań obywateli i ma wyłonić polityków mądrych, sprawnych, spolegliwych, poprawnych, itd. Czyli elity.
    Gdzie jest ten mechanizm, to sito polityczne, które potrafi tak przesiewać, że na końcu zostaną same elity?

    To są oczekiwania obarczone grubą wewnętrzna sprzecznością. Ma być demokratycznie i jednocześnie mądrze, kulturalnie, poprawnie, wstrzemięźliwie i bogato.
    Ta sprzeczność jest wpisana w demokrację, niestety. Należy sobie z nią dawać radę, nie należy oczekiwać, że ta sprzeczność zniknie po naprawie systemu, jego leczeniu lub polskim Majdanie. Ta sprzeczność występuje w każdej demokracji, tylko w Polsce jest bardziej odczuwalna, bo demokracja jest młoda.
    Pzdr, TJ

  70. Nela
    Łomatko,
    pomyliłam nazwiska. Się zdarza. Sorry.
    Chyba nie musimy się pospierać o coś, kogoś natychmiast, by nie mieć poczucia, że się w sposób arcynudny zgadzamy w wielu sprawach?
    Na razie nic mi nie przychodzi do głowy co by się poróżnić.
    Ale wszystko przed nami.
    Jeszcze nie tykałam się ogródka, choć już jakaś świeża zieleń zdaje się przebijać z ziemi.
    Na razie będę musiała ogarnąć syf pozimowy, na który składają się m.in. puszki po piwie i inne śmieci, które wychynęły spod śniegu i sobie leżą.
    To jest dziwna sprawa, wydaje mi się, że mam normalnych, sympatycznych sąsiadów (3 piętra nade mną w tym pionie klatkowym), a lądują u mnie na dole różne zaskakujące obiekty. Być może część z nich podrzucają przechodnie zza ogrodzenia (ale to mała i zaciszna uliczki).
    Kiedyś znalazłam np. zużytą prezerwatywę, a kiedy indziej zaczepiony na drzewku kolorowy magazyn dla gejów.

  71. Nic się nie zmieni. Dalej wybiorą Macierewicza, Tuska, Ziobrę, Schetyną, Kurskiego, Hofmana, Kaczyńskiego i setkę tych samych, z pierwszych miejsc na ławach. Jedynym wyjściem to nie głosować lub uciec do Argentyny. Jak demokracja to demokracja.

  72. protasiewicz, w swoich mowach obronnych, pokazal przynajmniej, ze stac go na oryginalnosc. Inni ‚politycy’, w podobnych sytuacjach, zwykle szli w ‚politycznie umotywowany bestialski atak osobisty godzacy w moje dobre imie i nieskalana reputacje’.

  73. Jak dla mnie są dwa rozwiązania:
    – JOW – poseł wybierany przez wyborców, a nie przewodniczącego,
    – weryfikacja posła po dwóch latach, czyli możliwość usunięcia go, gdy nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.

    Gdy spełnimy te dwa postulaty, okręg wyborczy Protasiewicza w trybie pilnym zwołuje referendum, gdzie może go odwołać z zajmowanego stanowiska.

    Inaczej, w tej chwili, nie mają bata nad sobą.

  74. Uważam poszukiwania wśród posłów „ludzi z klasą” za pewien rodzaj samooszukiwania się.

    To grupa zawodowa realizująca własne interesy i w dużej mierze niezależna od wyborców.

    W społeczeństwie otwartym, w którym żyjemy właściwe byłoby raczej założenie, że polityka to miejsce gdzie dostępne są pieniądze i władza bez wysiłku i osobistych zasług. Takie miejsca przyciągają z zasady jednostki poniżej średniego poziomu przyzwoitości i umiejętności. Dlatego wskazane jest ograniczone zaufanie, dobra kontrola wykonania powierzonych im zadań i ograniczanie terenu interwencji polityków w nasze życie prywatne.
    Wydaje mi się to podejściem lepszym od dawania się oczarować medialnym wizerunkiem, „klasą” lub inną tanią propagandą.

    A wspomniany poseł zrobił krzywdę przede wszystkim sobie, bo chwila złości czy zadęcia zrujnowała mu budowaną latami pozycję.

  75. „Minister rządu polskiego Sławomir Nowak jak dziecko cieszy się zegarkami i wymienia się nimi z kolegami. Cóż to za infantylizm!”
    Ja z kolegami wymieniam sie innymi przedmiotami, i cieszymy sie ta wymiana jak dzieci. Pewnie tak samo zajmuja sie wymiana tego czy owego miliony ludzi na swiecie, i tez ciesza sie jak dzieci (a przy okazji sporo sie ucza na temat przedmiotow wymiany).
    Aleosochozi? Ano o to, ze Pan, jako osoba z duzym doswiadczeniem (bagazem?) powiniem – moim zdaniem – umiec wyrazac precyzyjnie to, co pomysli glowa.

  76. a teraz na temat:
    Nie uwazam, zeby kultura polskich poslow byla wyzsza (lub nizsza) niz srednia statystyczna. Oni sa tylko / az odbiciem zachowa i mentalnosci Polakow – czyli nas.
    Oczywiscie, mozna rozwazac, czy poslowanie i rzadzenie (na roznych poziomach tego rzadzenia, niekoniecznie TYLKO najwyzszym) nie przyciaga do „koryta” (slowo wybrane celowo), jednostek specyficznych, wybijajacych sie ponad ta przecietnosc – w sposob negatywny. Jednak o ile prowadzi sie badania dotyczace statystyk przestepstw kryminalnych (a i te, w odniesieniu do poslow moga byc znieksztalcone, z wielu powodow), to chyba nie prowadzi sie pomiarow kultury osobistej (aka „sloma z butow…”), ani w spoleczenstwie, ani wsrod „wybrancow narodu”. Stawiam zatem na to, ze „oni” sa tylko odbiciem tego, co „my”. A ze powinni swiecic przykladem, itd… no coz, lista poboznych zyczen w kazdej dziedzinie jest chyba nieskonczona.

  77. NELA
    28 lutego o godz. 9:50

    AF namawia, aby poszperać w archiwum i pokazać wątpliwą klasę polityków, dobieranych przez premiera Tuska.
    Nie szukałam długo. Leży pod nogami, starczy się schylić;
    …”

    Przeciagajacy sie Kurski z komora…to argument na poziomie GW-na albo Faktow.
    Mnie chodzilo o konkretna dyskusje na temat.
    Miedzy Cioskiem a Protasiewiczem, ktora pokazywal poziom wiedzy, kultury dyskusji, horyzonty i wlasnie tzw. klase.

  78. Kiedy w Polsce slowo „posel” bedzie oznaczac „czlowiek z klasa”? Nigdy.
    Sklada sie na to wiele czynnikow – najwazniejsze jest nierowne traktowanie przez prawo osoby z politycznego zycia. Drugim sa hektolitry alkoholu, ktore wypijaja prominenci i „prominenci” w czasie pelnienia obowiazkow i poza nimi. Na obydwie sprawy jest przyzwolenie spoleczenstwa i przedstawicieli wladzy. W Polsce nie raza zdjecia politykow na oficjalnych uroczystosciach z kieliszkiem w reku. W Ameryce takich zdjec po prostu nie znajdziesz, czy tez nie ma roznych procedur stosowanych przez policje i kajdanki „naleza” sie jednakowo wszystkim. Zreszta nie tylko one. Te jednakowe dla wszystkich procedury to swietna kindersztuba. Dlatego w Amerce skandale dot. glownie sfery obyczajowej, czy korupcyjnej wylapane przez skrzetnych dziennikarzy, a nie awanturujacych sie prominentow wladzy,
    Rokita jest wyjatkiem, bo na trzezwo byl chamem, ale przeciez posiada kindersztube. Mysle, ze polska kindrsztuba uczy jedynie noszenia garnituru pod kolor skarpetek, czy odwrotnie i jak jesc widelcem i nozem, ale nie uczy, ze szacunek nalezy sie wszystkim.
    PS Nie na temat, ale skoro juz wspominamy Leppera, to pamietam ( mialam wtedy polska TV) ze ciagle cos majaczyl o jakis Talibach, ktorzy wyladowali w Klewkach. Teraz, kiedy okazalo sie, ze nie bylo to tylko majaczenie nikt nie wspomina jego przypowiesci. Czyli glupi to on nie byl, ale na polityczne awantury mial przyzwolenie, bo przeciez bez niego rzad by sie rozpadl.

  79. Obawiam sie, ze Pan Gospodarz tkwi w „mylnym bledzie”. Takich czasow nie bedzie, bo niby skad ci politycy maja miec klase? Politycy to przedstawiciele narodu. Jak mniemam spleczenstwo wybiera najlepszych sposrod siebie. Moze czas sobie zadac pytanie, jaka jest reszta?

  80. no, boruta, nie kogut… 😉

  81. Na pewno sobie na to zasłużył a teraz chce na kogoś zrzucić winę. Podobna sytuacja była z wałęsą w londynie ale on akurat był trzeźwy tylko był bardzo zdziwiony ze traktują go jak zwykłego człowieka. Nie których ludzi po prostu nie da się nauczyć pewnych rzeczy

  82. We wczorajszym Szkle Kontaktowym ludzie narzekali na fakt, że na dowolnym z tych kilkuset programów z satelity tylko Protasiewicz i Protasiewicz. Widocznie zachowanie kulturalnego pana z wyższych sfer, ba! z najwyższej półki polskiej elity, było na tyle bulwersujące, że hieny dziennikarskie żerowały zamiast wytłumaczyć światu, że Polak „wypity” pójdzie na każdą barykadę, nawet w Kijowie, gdy słyszy „raus”. Ja też nie lubię, gdy blogowicze Polityki, albo „uczeni” Instytutu Zachodniego w Poznaniu wrzeszczą „Deutsche raus”, mając na myśli lojalnych obywateli państwa polskiego z felerem źle wybranego miejsca urodzenia. Wersje zdarzenia są różne i w różnych momentach znacznie różniące się. To co mówi sam zainteresowany jest najmniej wiarygodne. Spróbuję to uzasadnić. Zacznę od krótkiego komentarza wziętego chyba z niemieckich źródeł:

    W materiale niemieckim jest informacja:

    ***Europoseł PO był pijany, zachowywał się agresywnie wobec służb lotniska – tak donosi niemiecki „Bild”.***

    Proszę zwrócić uwagę na umiarkowany ton tego oświadczenia i jeszcze na jedno – nic nie mówią o umundurowanym celniku, skonfliktowanym z „osłem”, ale o „służbach lotniska”.
    Otóż, ja nie wierzę w to, aby jakiś oficer-celnik w mundurze porządkował wózki na lotnisku, bo początek awantury był o wózek, tak nawet mówił sam P. Mści się to, że nasze „euro-osły” nie znają języków obcych, ani zwyczajów w instytucjach, gdzie są wózki do indywidualnego transportu dóbr materialnych. Ja jestem ekspertem w tej dziedzinie, bo parkując na miejscach dla inwalidów blisko wejścia do supermarketów, obserwuję pracę osób, porządkujących i przemieszczających wózki. Mają faktycznie, np. w Carrefourze, mundury z napisem na plecach :”CLEANER”. Szarży nie zauważyłem, generał-sprztątacz, lub coś podobnego. Ja to obserwuję z nudów, czekając na żonę, która tego nie widzi i nawet nie zrozumiała procedury. Wewnątrz sklepu są wózki, klient bierze wózek, napełnia go, jedzie do auta, wyładowuje i zostawia wózek na zewnątrz w specjalnych boksach, odzyskując swoje dwa złote lub złotówkę. Ktoś musi je odtransportować do środka, aby tam nie zabrakło. Tym nie zajmuje się prezes firmy, ani kierownicy działów, tylko „cleanerzy”, pewnie też sprzątający coś innego. Podobnie jest na lotniskach! Ktoś musi te wózki „reimportować” z parkingów i nie lubi, gdy mu jakiś pijany w tym przeszkadzał.
    W polskich mediach cały czas się mówi o celniku w mundurze, co się lekko zamroczonemu posłowie – mógł jeszcze mieć kłopoty lokomocyjne po godzinnym locie – kojarzyło z Klossem i Szarikiem. W pewnej wersji tenże celnik pchał zestaw wózków i oseł sobie jeden wyrwał. Tu coś „k…wa” nie gra! Monitoring pokaże prokuratorom, jak było naprawdę, my tego nie wiemy. Bywałem na wielu lotniskach i bardzo często przekraczałem granice i to wielu państw. Wszędzie są ludzie, dobrzy i źli, służbiści i leserzy. Spotkałem wszelkie możliwe typy zachowania, ale grzeczny i nie chamski obywatel ma większe szanse na brak kolizji. Zachowanie naszego przedstawiciela pięknie określił Palikot:
    „Zadowolony z siebie debil. Pobił rekord Rokity”

    Pod informacja o zdarzeniu były komentarze, z których zacytuję dwa:

    *** 1)To byla pomylka. Polowali na Hofmana bo on nosi pistolet w bokserkach.
    Ja tez slyszalem jak celniczka do kilkudziesiecioosobowej grupy Polakow mowila „raus”. Bylo to w NRD w 1981 roku. Lecialem z Londynu do Warszawy z przesiadka w Berlinie Wtedy odczucia powojenne byly znacznie silniejsze. Rownie upokorzony czulem sie w Ambasadzie amerykanskiej w Warszawie gdzie Jakis portier starajacych sie o wize ustawial w szeregu..

    2) Jak w Polsce powiesz gosciowi ze ma wyjsc z pokoju Prosze niech Pan wyjdzie
    A jak powie Niemiec Bitty Gehen si RAUS i to wszystko a jak Europosel nie zna jezykow no to trudno to nie ma nic do szukania w Europarlamencie bo tam tez nie rozumi co ktos do niego sie oddzywa a gdyby to mowil po Angielsku tam wszysscy Niemcy rozumia i mowia po Angielsku do tego jest tam duzo Polakow ktorzy tam pracuja i czekaja na samolot***

    Powracam do podstawowego zarzutu do naszych „europosłów” – kompletny brak znajomości obcych języków, które przy ich arogancji musi doprowadzić do nieporozumień i kłótni (jak Rokity o kapelusz). Chodzi mi o to, że celnicy lub policjanci rzekomo wielokrotnie użyli wyrazu „raus”, co tak wzburzyło patriotyczny zmyśl posła, iż nie wytrzymał i posłał ich do Auschwitz. Jest to po prostu idiotyzm! „Raus”, lub tak jak pisze komentator „Gehen się bitte rsaus” nie mogło być wielokrotnie użyte np. przy wrzuceniu go do auta lub czegokolwiek. Jak mógł logicznie myślący facet transportujący wózki wołać do pasdażera „raus”- bo dokąd? Do miasta? Coś się posłowi musiało po****lić, albo miał swoisty filtr na pijanych uszach. Prędzej mógł usłyszeć „rein”, i nie Hände hoch” tylko „Kopf runter”, gdy go wepchnięto do auta (to znam z kryminałów).

    Jest szereg drobnych szczegółów, dla mnie niejasnych, a ważnych:

    Nie wiem, czego szukał poseł na lotnisku w Frankfurcie? Był nieco „wypity” i Polak – mężczyzna z krwi i kości – szuka wtedy dziewczynek, a agencje towarzyskie Frankfurtu słyną z wysokiej klasy obsługi.
    Czy zamierzał pójść na dziewczynki i dlatego natknął się przy wyjściu na celnika? W obecnym stanie prawnym nie mógł spotkać celnika, wychodząc wyjściem „Rien a declarer”!
    Wozu transportowego szukał po odzyskaniu bagażu, w tej części lotniska, gdzie nie ma celników z wyjątkiem tych z psami, którzy szukają narkotyków, bo za szybko uciekły im bagaże na taśmociągu (ja tego jednak nigdzie nie widziałem)..
    Znam lotnisko w Frankfurcie, gdy w czasach słusznie minionych (przed Schengen) leciałem z Warszawy do Kolonii. Celnika widziałem w Warszawie i w Kolonii, ale nie w Frankfurcie, bo nie „wyszłem” na miasto.. To też jest dziwne! Czy poseł zamierzał udać się do miejsca pracy? Wtedy mógł nadać bagaże w Warszawie do Brukseli i aktówki z paszportem dyplomatycznym nie musiał wozić wózkiem na ciężkie walizy… i to bez kółek! Jeśli miał przy sobie bagaże i zamierzał wewnątrz lotniska przejść do innego samolotu, wtedy też nie mógł mieć styczności normalnej z celnikiem (kontrola zawartości bagaży), ale mógł spotkać „sprzątacza” (CLEANER!) i przy tak dużej różnicy warstw społecznych jego kultura nie wystarczyła do porozumienia się z człowiekiem na tak niskim poziomie społecznym jak manipulator zestawu wózków czy babka klozetowa.
    Nawet u nas jest to zajęcie kiepsko płatne i to rodzi frustracje. Trudno oczekiwać uniżoności wobec ludzi wyżej stojących (niebotycznie) na drabinie hierarchii. Tak zaczynają się rewolucje (jak w Kijowie). Euroosioł nie wiedziałby jak się zachować? Nie wierzę, chyba, iż był podstępnie podtruty tym winem…
    Gdyby dysponował odrobiną Kinderstube, wtedy nie miałby kłopotów z plebsem.
    Niechby się wzorował na zachowaniu prawdziwego dżentelmena jak w starej opowiastce:
    Dwie panie opalają się na plaży w Sopocie. Przechodzi pewien pan i pięknie się ukłonił jednej z nich. Skąd go znasz, pyta drug? „On u mnie srywa”, była odpowiedź. Były to babki klozetowe na wczasach. Dowcip pochodzi z PRL.

    Tu mała opowiastka o moim siostrzeńcu, który uważał, że zna język niemiecki. Jest z grupą kolegów na zjeździe naukowym w Berlinie (NRD) i zamawiają kotlety w restauracji. Nie przypadły im do gustu i kazali kelnerce je odnieść. Ta zażartowała: „Da werden sich unsere Schweine freuen”! (to nasze świnie się ucieszą!)
    Miała na myśli świnie, które zjadają resztki, bo w ramach gospodarności restauracje często hodowały świnie, aby wykorzystać odpadki, to obniża koszty.
    Ten mój biedny siostrzeniec do końca swoich dni zawsze starał się o stabilny poziom krwi w alkoholu (może odwrotnie?), był zapewne już po kilku mocnych piwach i usłyszał tylko „Schweine”. Zrozumiał, że ta nic nie znacząca kelnerka nazwała dumnych Polaków – i to „uczonych”!!! świniami i zrobił karczemną awanturę, którą dopiero policja zażegnała. Monitoringu jeszcze nie było, tylko świadectwo uczestników awantury, którzy nawet tego nie zrozumieli.

    W SMS’ach ludzie zaproponowali, aby zbadać znajomość języków obcych kandydatów na euro-osłów, aby nie powiększali trzody bezrozumnych przedstawicieli Polski w Europarlamencie, którzy brzydzą się potoków słów w obcych językach (męczy ich ta paplanina) i wolą w Polsce brylować w mediach, a nie współkształtować praw unijnych. Wtedy mamy takie idiotyzmy jak krzywizna bananów, dziur w odbytach unijnych kur – definiujących standardową wielkość jaj, albo ostatnio dym bezsmołowy dla polskiej wędzonki rakotwórczej. Zamiast wykazać, że Polacy od 1000 lat (Stara baśń) wędzili drewnem (dobrym) i jeszcze nie wymarli, pozwolili likwidować moje ulubione specjały.

  83. „Wszystko to razem powoduje, że autorytet polityków jest w Polsce bardzo niski”.

    Pan Redaktor zapomniał dodać, że konkretnie chodzi o polityków Platformy Obywatelskiej. Partia ta coraz częściej kojarzona jest z Milcją Obywatelską, w każdym razie kulturę i mniery ma podobne.

  84. Przecież to zachowania żula, a nie kogoś, kto pełni funkcje publiczne. Zrobić mu postępowanie dyscyplinarne i w Sejmie, i w PO, i w PE i do końca życia wykluczyć z życia publicznego. Jego (pseudo)tłumaczenia po fakcie też zresztą świadczą o niskim poziomie etycznym, a częściowo też intelektualnym i nie wróźą nic dobrego na przyszłość. Niech idzie pić z żulami do bramy, wtedy nie będziemy musieli się za niego wstydzić i czerwienić, że używamy tego samego języka i pochodzimy z tego samego kraju co on.

  85. PS
    U niższych warstw społecznych w Niemczech można zaobserwować swoiste formy grzeczności, nie tylko okrzyki „rein, raus, weg”!!! Ten trzeci mógł się wyrwać z piersi faceta, który manewrował zestawem wózków – albo „Hände weg”!.
    Pamiętam, jak Enerdowiec mnie niechcący potrącił i przewrócił. Jego przeproszenie było zwięzłe – powiedział „Hoppla” i poszedł! Nie wołałem za nim nic o Auschwitz.

  86. http://wiadomosci.wp.pl/gid,16438526,gpage,4,img,16438555,kat,355,title,Internauci-smieja-z-Jacka-Protasiewicza,galeria.html
    =============

    Myślę że ta lampka musiała być tych ROZMIARÓW…..

    Pan Zagłoba był w stanie poradzić sobie z antałkiem węgrzyna.
    Spadek formy w narodzie?

    Ps.
    Antałek mieścił jakieś 3,8 litra……

  87. wiesiek59 – wytłumacz mi proszę w jaki sposób „krew naszych żołnierzy” wymazuje bezeceństwa popełnione przez innych Polaków Żydom? W jaki sposób „krew naszych żołnierzy” splaca zabrane Żydom majątki w Polsce? Czy ja, też w końcu Polak, mogę płacić podatki tamtą krwią? Czy mogę uznać, że przymusowe finansowanie kościoła, które jako podatnik uskuteczniam, zwalnia mnie z obowiązku np. przestrzegania przepisów drogowych? Proszę o nieco oświecenia.

  88. http://wyborcza.pl/12,82983,15538809,Jacek_Kuron_nadawal_smak_zyciu__Michnik_u_Kublik.html?bo=1
    ================

    Michnik o Kuroniu.
    Byli ludzie PRZYZWOICI w polityce.
    Niestety, s…syństwo bardziej konserwuje niż przyzwoitość……
    Taki mały darwinizm.

  89. Na sąsiednim blogu red.Szostkiewicz pisze:
    „Wina Niemców jest de facto nie do wyrównania …
    Na pewno nie Niemcy mogą mogą orzec, kiedy wina jest wyrównana. Może kiedyś taka chwila przyjdzie samorodnie. Na razie każda rocznica wojny rozpętanej przez Hitlera gromadzi spontanicznie tłumy, pamięć jest żywa. Kiedy przystanie gromadzić, nie wie nikt”…

    To właśnie ta niewyrownywalna wina Niemców powoduje, ze Polacy przychodzą już na świat wyposażeni w niepodważalna wyzszosc moralna i to właśnie na ta wyższość słusznie powoływał się Protasiewicz w swoim konflikcie z niemieckim celnikiem, nazywając celnika Hitlerem, wydając nazistowskie okrzyki, oraz wypominając mu „Oświęcim”. To, ze polskie wzmożenia moralno-patryjotyczne jeszcze wciąż wzrasta w każdym pokoleniu wprost proporcjonalnie ilości spożytego alkoholu, należy do tradycji narodowej .
    Zachowanie Protasiewicza na lotnisku w Frankfurcie przyczyniło się do wzrostu jego popularności w Niemczech . A jest on, było, nie było wiceprzewodniczącym PE.
    Bez tej rangi politycznej raczej nikt nie zainteresowały się incydentem na lotnisku, wplatajacym się przecież doskonale w renomę, jaka cieszą się nasi rodacy na świecie.

  90. O wygłupie europosła Protasiewicza mój kometarz w bardzo kolokwialnym stylu, – z przypowiedniami:
    nie trudno sie uchlać. Trudniej, będąc uchlanym, zachować się przyzwoicie. Wobec siebie i otoczenia. Tym bardziej jak się „piastuje”….
    Ale aby w stanie „wskazującym” zachowywać się przyzwoicie trzeba mieć to coś czego nasi „elitmani” maści wszelkiej najwyraźniej nie mają. Nawet na trzeźwo.
    Kiedyś, dawno temu, ludzie dobrze wychowani, nawet nie zaliczający się do elit, podobno tę umiejetność posiadali. Zdaje się o tym świadczyć znane: jeśli nie wiesz jak się w danej sytuacji zachować – na wszelki wypadek – zachowaj się przywoicie. Wpajano to dzieciom „od maleńkości”.
    Europoseł Protasiewicz najwyraźniej tego cennego wskazania nie znał i zachował się jak . …. Protasiewicz.
    Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.

  91. Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa.
    Nie zamknąłem kursywy…….

  92. Wydawało się, że to rekin albo choćby polski szczupak. Okazało się, że to szprota…

  93. Kot Mordechaj
    28 lutego o godz. 13:00
    —————————————————————–
    Skoro do niego napisałeś, to Martin Schulz z pewnością wyrzuci „pijaka” z posady.
    Zażąda też z pewnością, żeby Ci oddał wszystkie Twoje pieniądze. Bo na pewno je ukradł. Jak „pijak” to musowo i złodziej.
    A co najważniejsze, jest to jedyny w świecie przypadek naprutego dyplomaty, któremu białe myszki narobiły do łba. Jeszcze nigdy nic zdrożnego politykom się nie zdarzyło.
    Zwłaszcza czystorękim Niemcom. Lilijom niepokalanym.
    Szczęśliwa ta Europa, w której ludzie nie mają większych problemów. Młócą sieczkę pod dyktando goniących za sensacją, pożal się Boże, mediów. W pocie i znoju wyrabiających wierszówkę czy inną dobonormę.
    Kimir, Kimir rzuć ta bania,
    bo tu jest nie do wytrzymania……
    Jeden kogut się urżnął i podziobał z innymi kogutami. Widziała pani?!

  94. Specjalnie dziękuję Antoniusowi za przezabawne dociekania językowe! Zdolności lingwistyczne polskich osłów są na poziomie gęsi, co to tylko swój język znają. Poseł P. zna jedynie angielszczyznę a i to z mocno słowiańską naleciałością…

  95. Idea jest prosta: zamiast płacić podatek CIT od zysków, którego stawka wynosi obecnie 19 proc., można wprowadzić stosunkowo niski podatek, np. 1-proc. od przychodów. Idea promowana przez Centrum Adama Smitha pojawia się ostatnio nawet w dyskusjach przedwyborczych. Podatek przychodowy ma stanowić remedium na unikające płacenia podatku CIT niektóre globalne korporacje czy sieci handlowe.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15540136,Podatek_od_przychodu__czyli_bat_na_korporacje.html#BoxBizTxt#ixzz2ucy4p6I8
    =================

    Straszne rozwiązanie……
    Ilu urzędników trzeba by zwolnić?
    Ile firm zaczęłoby w końcu coś do urzędów skarbowych wpłacać?
    No i doradcom podatkowym by się dochody skończyły….
    Raje podatkowe przestałyby pociągać również.

    Jak liczą, wzrost dochodów Państwa o 24 miliardy.
    Ile trzeba zapłacić, by takiej ustawy nie wprowadzić?

  96. Andrzej Falicz
    28 lutego o godz. 13:58

    ”Przeciagajacy sie Kurski z komora…to argument na poziomie GW-na albo Faktow. Mnie chodzilo o … poziom … kultury dyskusji … i wlasnie tzw. klase.”

    Andrzeju Faliczu, jakiz ty jestes dwulicowy, obłudny – mówiący co innego zależnie od okoliczności i rozmówcy. Prosisz o wysoki poziom kultury, a jednoczesnie rogrzeszasz Kurskiego, ktory bez zadnej kultury dyskusji (w tym kultury sluchania) ostentacyjnie sie przeciaga i dlubie w rozporku na tle przemawiajacego parlamentarzysty. I nie mow prosze, ze sloma w butach Kurskiego jest wyzszej klasy niz ta u Protasiewicza.

  97. dobrze że nie był to poseł PIS, bo dowiedzielibyśmy się że to był ruski spisek, wymierzony niemieckimi rękoma w polską elitę.
    Najbardziej podobało mi się określenie wypił trochę wina, ale nie pamięta ile

  98. Antonius
    28 lutego o godz. 14:25

    ”… ludzie zaproponowali, aby zbadać znajomość języków obcych kandydatów na euro-osłów, aby nie powiększali trzody bezrozumnych przedstawicieli Polski w Europarlamencie, którzy brzydzą się potoków słów w obcych językach (męczy ich ta paplanina) i wolą w Polsce brylować w mediach, a nie współkształtować praw unijnych. Wtedy mamy takie idiotyzmy jak krzywizna bananów, dziur w odbytach unijnych kur – definiujących standardową wielkość jaj, albo ostatnio dym bezsmołowy dla polskiej wędzonki rakotwórczej. Zamiast wykazać, że Polacy od 1000 lat (Stara baśń) wędzili drewnem (dobrym) i jeszcze nie wymarli, pozwolili likwidować moje ulubione specjały.”

    Doskonala analiza nie tylko poziomu wychowania, ale i wyksztalcenia jezykowego wielu naszych europoslow, czyli de facto euro-oslow. Memento mori przed najblizszywmi wyborami.

  99. Parlament Europejski uchylił we wtorek immunitet europosłowi Tadeuszowi Cymańskiemu. Chodzi o wykroczenie drogowe, którego dopuścił się poseł w czerwcu ub.r. – Jestem zdegustowany – mówi nam Cymański.

    Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,15523823,Europosel_Tadeusz_Cymanski_stracil_immunitet_za_przekroczenie.html#ixzz2ud3LR07u
    ====================

    Zdecydowanie inna reakcja…….
    W moim prywatnym rankingu, pan Cymański pod względem kultury i klasy orbituje w stratosferze naszych posłów……

    Na marginesie……
    Można wysłuchać pod tym kątem wszelkich „taśm prawdy”, wypływających od czasu do czasu. Tyle że uszy trzeba mieć nieco odporne.
    Tyle inwektyw, prymitywnego kombinowania, cwaniactwa, prywaty, nie świadczy dobrze o tych BEZKLASOWYCH osobnikach.
    Wielkopańskie maniery w świetle kamer, ustępują prostackim- prywatnie…..

  100. Napisalem wyzej ”memento mori”, a nie tylko memento, bowiem jak pisze Kartka z podrozy wybory do parlamentu UE sa dla Polski bardzo wazne, moze wlasnie kwestia zycia i smierci rodzacej sie w bolach polskiej demokracji.

    Inna sprawa, ze poslowanie nowych-starych Kurskich czy Protasiewiczow w nowym parlamencie UE moze okazac sie juz zbyt duza, smiertelna dawka smiechu dla samych wyborcow.

  101. Niemcom zdecydowanie powiedzmy: Halt. Nie ma zgody (morfem Sławomirskiego) na ośmieszanie naszych czołowych polityków.

    Nasi zachodni przyjaciele niechaj się zajmą swoją armią 4.4 miliona alkoholików. Etylowy był zawsze istotnym medium naszej polityki, jego eliminacja nie wchodzi w rachubę. To tak jakby nagle nam odebrano tradycję mokrego cmokania kobiet w rękę, tradycję dzięki której mamy opinię gentlemana Europy.

    A dzięki wódzie weszliśmy przecież do NATO:

    Ówczesny szef rosyjskiej dyplomacji Andriej Kozyriew był zdecydowanie przeciwny przystąpieniu Polski do Paktu Północnoatlantyckiego. Na oficjalnym spotkaniu z Krzysztofem Skubiszewskim przedstawił na 6 kieliszkach od wódki, dlaczego Polska do Paktu przystąpić nie może. (…)

    Dwa kieliszki to był Zachód, dwa środkowe – Polska i dwa pozostałe Rosja. Jeżeli Polska zmieni swoją pozycję – tłumaczył, przesuwając kieliszki po śnieżnobiałym obrusie wymusi to zmiany poczynań Rosji – i znów przesunięcie kieliszków.

    Kwestia o rozszerzeniu NATO nie była w ogóle planowana w oficjalnym protokole. Po paru głębszych z Wałęsą, Jelcyn zgodził się, na zapis mówiący o tym, że Rosja nie ma nic przeciwko wstąpieniu Polski do Paktu. Na drugi dzień zaskoczeni tym byli nie tylko rosyjscy, ale także polscy politycy.

  102. Kaczyńscy zabrali się też do zarządzania nieruchomościami przy Alejach Jerozolimskich i ul. Srebrnej. W tym celu tworzą kolejną spółkę – `Srebrna Media’ to klon spółki `Srebrna’. Powstaje też kolejna fundacja – `Nowe Państwo’ – którą zakładają: arcybiskup Gocłowski, Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn. Jak by tego było jeszcze mało, szeregi fundacji zasilają spółki `Srebrna’ i `Srebrna Media’. Dostałeś Czytelniku zeza? My też, ale o to właśnie Kaczorom chodziło – żeby jak najbardziej wszystko zagmatwać. Jak już wszystko jest `cacy’, to nieruchomości kaczorowe zostają powynajmowane. Wszystkie – na biura instytucji państwowych, a więc takich, które płacą dużo i w terminie. No to Kaczory śpią na pieniądzach? Praktycznie tak, ale teoretycznie – dla fiskusa – wynajem nieruchomości na papierze przynosi bliźniakom same straty. Rok w rok około 3 mln zł. Niesłychane, bo przecież biznesem zarządzali i zarządzają sami `najlepsi eksperci’ PiS od gospodarki, czyli: Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Ludwik Dorn, Adam Lipiński, Wojciech Jasiński, Marek Suski oraz inni pomniejsi – w tym małżonki niektórych wspomnianych. Czy Kaczyńscy są zatem idiotami? Udowodnimy, że nie są, gdy wspomnimy, iż w 1995 r. na rynku pojawił się tygodnik `Nowe Państwo’. Ten hit przygarniający sieroty po `Życiu Warszawy’ kreowanym przez Wołka rozchodzi się w nakładzie 700 egzemplarzy (30 prenumeratorów). Po co Kaczorom taki gniot? Otóż `Nowe Państwo’ to chyba jedyny periodyk w historii dziennikarstwa, który płaci autorom za materiały nieopublikowane. Te należności sięgaja kwoty miliona czterystu tysięcy złotych rocznie. Jak to przełożyć na język zrozumiały? Na przykład tak: Jonasz ma siostrę, a ona pisze sobie pamiętnik. No więc naczelny zamawia u niej ten pamiętnik za jakieś pół miliona zł, wiedząc z góry, że nigdy podobnego gniota nie wydrukuje. Płaci jej za to kupę szmalu. No i ten szmal pierze do czysta… Wszystko jasne?
    Jak braciszkom takie przekręty się udają? A tak, że nie od parady zatrudnili arcybiskupa Gocłowskiego. Stanowi on bowiem skuteczny parasol ochronny przed sądami wszelkiej maści. Pokażcie nam bowiem takiego gieroja sędziego, który wezwie na przesłuchanie biskupa. Czy tenże jest altruistą darzącym braci K. wielką miłością i wszystko, co robi, robi za darmo? Może i tak, ale co rok przydaje mu się prawie pół miliona, które – według naszych informacji – dostaje….”
    MAREK SZENBORN
    ANNA KARWOWSKA
    PS. Do jakiego stopnia posuwa się bezczelność PiS-u, niech świadczy fakt, że Jolanta Szczypińska – kadrówka Kaczorów – pisze w deklaracji majątkowej, że nie zasiada w żadnej radzie nadzorczej. A my mamy przed sobą aktualny wykaz członków rady spółki `Srebrna’ i Szczypińska tam stoi, a raczej siedzi jak wół.
    ========================

    Taki kawałek…….
    Kaczyński to taki mniejszej skali Janukowycz?

    Nawet po 25 latach można by dojść, gdzie się podziały nasze pieniądze……
    Ale nie przy tych prokuratorach.
    Beneficjenci przemian…….

  103. nihilism novi
    28 lutego o godz. 15:38

    rzeczywiscie, nic nowego u ciebie.

  104. wiesiek59
    28 lutego o godz. 16:25

    ”Nawet po 25 latach można by dojść, gdzie się podziały nasze pieniądze…… Ale nie przy tych prokuratorach. Beneficjenci przemian…….”

    Alez, alez – racz zauwazyc, ze polscy prokuratorzy dzialaja w warunkach przeciazenia sprawami wagi panstwowej, ktore wiaza ich moce przerobowe:

    http://www.radioplus.com.pl/component/k2/item/2325-sledztwo-ponownie-przedluzone.html

  105. raus przysłówek raus da! / raus mit dir! / raus! pot. wynocha! / wynocha stąd!

  106. Moja recepta na chamów jest taka.
    Nie głosowac na chamów z jakiejkolowei partii by nie byli.
    Nie glosowac również na jedynki z żadnej partiiani na dwójki na listach.
    Jesli już glosowac to na dalsze kandydatury,
    jeśli okaze sie,ze w parti jest więcej jiż trzech chamów to nie glosowac na taka partię.

  107. Taki mamy zabetonowany system polityczny, że musimy wybrać DT razem z jego Protasiewiczem (wcześniej Nowakiem, Szumilas, Arłukowiczem, Hall, Grabarczykiem, Muchą, … ………………………………………………………………….) Oni to wiedzą i wie to Tusk i dlatego im nie robi „krzywdy” nawet po największych kompromitacjach, o ile są MU wierni … 😉 Protasiewicz był, to o co chodzi?! 😉

  108. kozetka
    28 lutego o godz. 16:31

    nihilism novi
    28 lutego o godz. 15:38

    rzeczywiscie, nic nowego u ciebie.
    —————————————————
    Nihilism powiadasz? A poza tym wszyscy zdrowi, mam nadzieję.

  109. Nie wdaje sie w jakis incydent; powoduje/wywoluje/prowokuje incydent….
    Saldo mortale

  110. @staruszek, 10:39
    Kindersztuba każe mi odpowiedzieć na pytanie.
    Zacznę od Słownika Języka Polskiego,
    „fraza.
    1. «związek wyrazów stanowiący pewną całość znaczeniową i intonacyjną».
    2. «sekwencja dwóch lub więcej motywów muzycznych, stanowiących całość …”

    i zapytam powtórnie: o co Ci chodzi ‘staruszku’?

    I aby zakończyć temat.
    Ściągnij sobie (za friko) przeglądarkę Google Chrom, zainstaluj, dodaj (jest w Internecie) funkcję „blokada okienek” i zobaczysz, że najpopularniejsza przeglądarka świata, jest rzeczywiście znakomita.
    Po zainstalowaniu zauważysz, że Chrom zaimportował wszystko z microsoftowskiej IE, umożliwia zmiany interfejsu w technice d&d – słowem bomba!

    Po naciśnięciu Ctrl+F otworzy się (podobnie jest w IE) pole, które jeśli wypełnisz zbiorem znaków (daj spokój z frazami), pokaże ilość tego zbioru znaków w otwartej stronie. Takie małe pole tekstowe się otwiera z liczbą.
    Nie zauważyłem tego w IE7, trzeba było klikać „pokaz następne”, ew. „poprzednie”, przewijać, liczyć.
    Pamiętam, że z nickiem ‘KŁ’ było trudno, bo ten zbiór znaków występuje w popularnym na blogu słowie „kłamstwo”.

    Z ‘Faliczem’ nie ma przekłamań, bo to niepowtarzalne nazwisko.
    ‘staruszek’ mógłby paść bez związku z Tobą, bo jest na blogu kilku staruszków.
    Mój przyjaciel Lewy obniżał statystyką ‘Falicza’, zwracając się do niego pieszczotliwie „Jędruś”, czy jakoś tak.
    A wyzywali Lewego od chamów…

    Właściwie moja pisanina wygląda na „lokowanie produktu”, więc niniejszym przysięgam na butelkę, że Google mi nie płaci. Ludzi Microsoftu przegonię.

    Pozdrowienia

  111. Antonius
    28 lutego o godz. 14:38 ….upps….Antonius nawiazuje do NRD piszac o incydencie we F/M. Nie rozwarstwialbym na miejscu Antoniusa przy tej okazji spoleczenstwa niemieckiego. Kiedys (PRL) zauwazano u „nieusluznych” obslugujacych tzw. kompleks lokajski: W agresji przemieszczonej przenosi sie on na obslugiwanego….Przy tym niewazny jest czas i miejsce oraz przynaleznosc do danej klasy, warstwy spolecznej.
    Saldo mortale

  112. Nie wiem, czy wypada komentować swoje własne komentarze? Z moim komentarzem były kłopoty na etapie wklejania do blogu. CIA zaprotestowało przeciw wyrazowi „pi…..ić” i zjadł poprawioną mozolnie wersję tekstu. Po wklejeniu do prostokąta czytam zawsze uważnie cały tekst, koryguję błędy i dokładam zawsze coś dowcipnego. Tak też postępowałem dziś. Program „CIA” zniszczył tekst, więc wprowadziłem poprzednią wersję, uboższą i z drobnymi błędami. Sorry! Nie miałem już ducha robić wszystko od nowa, teraz żałuję, bo zawsze hołdowałem zasadzie Mariana Załuckiego, gdy pisał: „Bo ja braków, bo ja braków nie wypuszczam z rąk” i dlatego ożenił się z pierwszą, lepszą i brzydką kobietą.
    Wracając do „adrema”, powinienem był m. in. skomentować cytowane komentarze forumowiczów. W pierwszym jest opis losów wycieczki z przesiadką w Berlinie (chyba bez wyjścia na miasto). Miałem podobną przygodę, gdy popsuł się samolot LOT’u i z Paryża polecieliśmy do Berlina – tam wysiadka (raus) i do sali, gdzie czekaliśmy na drugi samolot. Dokładnej formy tego „rausszmajsowania” z samolotu nie pamiętam, ale się nie obraziłem. W końcu okazało się, że polecieliśmy tym samym samolotem dalej więc nie wiem, po co nas wyprowadzono z samolotu. Podobno popsuło się radio i inny samolot przywiózł zapasowe do Berlina, stąd to międzylądowanie.

    W sumie była to najprzyjemniejsza przygoda samolotowa. Zaczęło się w Paryżu. Komunikat: Samolot opóźniony – bez podania czasu. Prosimy pasażerów do restauracji. Tam stoły zastawione żarciem i winem. Ponad połowa zastawionych stołów pusta. Siedziałem z „bywalcami”, naukowcami z innych branż. Po skończeniu naszej butelki przynosili dalsze z sąsiednich stołów – mówiąc, że i tak wszystkie są zapłacone przez LOT. Protasiewicza pewnie zaniesiono by do samolotu, a ja szedłem bez cudzej pomocy, ale wesoły i wybaczyłem firmie to opóźnienie.

  113. @wiesiek59
    To Twoja działka ‘wiesku59’, ale chyba muszę Cię wyręczyć. Przeczytałem na pasku w „TVN biznes i świat” (rewelacyjny kanał), że wypłaty dywidendy za 2013 w USA przekroczyły (lub przekroczą) rekordową wartość ponad 1 bilion USD (nasz bilion).
    Polityka „luzowania” QE opłaciła się ‘wielkim’, posiadającym pakiety kontrole spółek/grup, bo z drukarni FED, duża część trafiła do ich kieszeni.
    A rok 2012 też był niezły, może z innych powodów.
    Pozdrowienia
    PS
    Moje jednostki w FIO Pioneer „Akcje Polskie”, kupione w 2007 roku, w marcu, osiągnął wczoraj 41% swojej pierwotnej wartości, podczas gdy WIG 87% (teraz ca 53 000pkt, wtedy 61 000pkt). 46% moich pieniędzy wyparowało!
    Na moje pytanie „gdzie moje pieniądze?” dostałem odpowiedź, że sorry, rynki są nieprzewidywalne, ale zatrudnią drugiego specjalistę.

  114. Stasieku!

    Dziękuję za obszerne wytłumaczenie, bo miałem te same wątpliwości co „inny” staruszek w sprawie CTRL F. Przyzwyczaiłem się do Mozilli i jej potomka SeaMonkey i boję się IE, bo siódemka mi zniszczyła sterowniki do drukarki HP, a nie pozwalają wrócić do IE6. Musiałem formatować dysk C i nigdy nie otwieram IE, a też nie używałem Google Chrome. Zawsze chciałem policzyć wypierdki twórczości największych trollów, ale nie potrafiłem tego zrobić.

  115. @Antonius, 14:25
    Zawsze czytam Ciebie ‘Antoniusie’ z ogromną radością, ale i z zazdrością, bo potrafisz tak klarownie, nawet edytorsko znakomicie (np. odstępy) opowiedzieć coś ciekawego.
    Nawet jestem gotów się założyć, że nie konfabulujesz literacko, a walisz „samo życie”.
    Pamiętam, że Cię też wydymali (chyba to było 10 000zł) w jakimś funduszu.
    Mamy to razem oprócz lat przeżytych dostojnie i bez wylewania za kołnierz.
    Aby do wiosny!
    PS
    Już wklejałem, kiedy zobaczyłem Twój do mnie tekst. Cieszę się, mamy jeszcze ten Chrom razem.

  116. Drodzy Państwo,
    Nie żyjemy w idealnym świeci, z idealnymi manierami.
    Generalnie nie zam ludzie którzy są politycznie poprawni od świtu do świtu.
    Stawianie sprawy drobnej utarczki, jako
    incydentu miedzy narodowego jest przesadne, nielogiczne, histeryczne.

  117. @stasieku
    28 lutego o godz. 17:21

    Moja Schadenfreude nie ma granic. Też miałem takie udziały i dużo straciłem, ale nie czekałem do dziś.
    Była to moja wina, nikt mnie nie zmusił poza pazernością. Co mnie jednak wkurzyło maksymalnie, to były pisma na początku roku, które zaczęły się tak: „Z przyjemnością zawiadamiamy…”, a potem pisali ile zostało z wpłaconej sumy po kilku latach oszczędzania, a policzyłem sam, ile straciłem! Szkoda, że w Polsce trudno obroń palną.

  118. stasieku
    28 lutego o godz. 17:21

    Pokorny nam wytłumaczy, że to dla naszego dobra……

    Tłumaczenie mu że kasyno zawsze wygrywa, choćby ze względu na statystykę, jest niemożliwe.
    Jako krupier, jest osobiście zainteresowany frekwencja graczy.
    Tych do OSKUBANIA…….

  119. Antonius, stasieku
    Drodzy panowie,
    a ja się przewaliłam na tzw. funduszach inwestycyjnych. Niby chytrze ulokowanych w trzech różnych miejscach. Nie były to zresztą jakieś amber goldy. „Aż taka głupia, to już ja nie jestem”.
    Nie straciłam wszystkiego, ale mocno sporo.
    Gdy ktoś nie ma łba do interesów jak ja, to chyba powinien lokować w skarpecie.

  120. O lokacie.
    Jeszcze raz:
    Lokować należy jedynie w interesy , które się dokładnie rozumie chyba, ze chce się zaufać bankierowi.
    Do lekarza należy jedynie iść z gotowa diagnoza i terapia chyba, ze chce się zaufać doktorowi.
    Do mechanika samochodowego należy iść jedynie z usterkami, które sami potrafimy usunąć
    itd
    Itd
    Itd….

  121. Jak piszą lokalne dolnośląskie media Protasiewicz ukarany degradacją z szefa kampanii PO do europarlamentu i szefowania polskiej grupie eurodeputowanych będzie jednak jedynką na listach PO w okręgu dolnośląsko – opolskim.
    Rozumiem decyzję Donalda Tuska jako chęć zachowania resztek posłusznych mu struktur PO na Dolnym Śląsku nawet za cenę przegrania wyborów do PE w tym okręgu.

    Pzdro

  122. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … The White House has decided that Ukraine is in for a transition period, though it’s not clear where exactly the country is heading to. President Obama promises to cooperate with all parties without having an idea who he means exactly. It’s not known as yet who has happened to be a winner or a loser as a result of US intervention, but the contemporary plight of Ukraine allows calling it a non-existent state. America cannot stay away from the events in Ukraine but it is not ready to act on its own. The US knows how to destabilize other countries but in the given case it would like to rectify the situation with the help of Moscow…” itd

    http://www.youtube.com/watch?v=ZxI7d5aaZ_M

    ” … Władimir Putin rozmawiał o sytuacji na Ukrainie z brytyjskim premierem Davidem Cameronem, niemiecką kanclerz Angelą Merkel, oraz przewodniczącym Rady Europejskiej, Hermanem van Rompuyem.
    „Gruntownie został omówiony rozwój kryzysu na Ukrainie. Podkreślono konieczność normalizacji sytuacji oraz niedopuszczenia do dalszej eskalacji przemocy. Przywódcy Rosji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i przewodniczący Rady Europejskiej postanowili utrzymać kontakt w przyszłości”

  123. Ludzie czego wy się czepiacie, pierwsze pan Protasiewicz miał immunitet dyplomatyczny, i czy wam się to podoba czy nie ma swoje prawa i nikt nie ma prawa go na granicy poganiać. I odnosić się do niego z pogardą a wręcz odwrotnie powinien być obsłużony właśnie jak król czy prezydent obcego państwa. Dyplomata nawet jeśli szedł by na czworaka, Taki pogranicznik powinien przeprosić i pomóc takiemu dyplomacie jeszcze wejść do samolotu lub taksówki. Jedynie mógł zgłosić o zaistniałym incydencie swojego przełożonego a ten powinien zamieścić to w raporcie oraz zgłosić to zdarzenie dalej droga służbową. A nie stosować odzywkę do dyplomaty obcego państwa raus, sznela, czyli poganiać go jak konia. Dyplomata to nie koń i weźcie sobie to zapamiętajcie a nie obszczekujecie swego przedstawiciela tak bo nie zależnie z jakiej jest bocji jest przedstawicielem naszego narodu. Takie traktowanie naszego dyplomaty to jest tak samo jakby was tak traktowano na granicy. Ale nie dziwie się ostatnio zwycięża obcja dupowłazów obcym narodom i obrzucanie własnego narodu błotem. Zamiast stanąć murem za swoim wolimy przypodobać się obcym. Szuje z was i nie zasługujecie na bycie obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej.
    Tusk to powiedział oficjalnie że nie ważne po czyjej stronie była racja, Protasiewicz i tak jest winny, i jemu się nie dziwię ma pozostałości po dziadku i ojcu faszyście szkoda tylko że w 1945r jego rodzina się w naszym kraju ostała, a może mści się za to że ruski mu matkę zgwałcił. Bo tam na pomorzu kaszubi byli potraktowani jak Ślązacy na całym Śląsku. Jak tak można a po drugie sprawę załatwia się po cichu a nie w taki sposób.
    Wstyd, wstyd, i hańba dla was i polityków, od razu widać jaka swołocz, nami rządzi że nawet na swojego błoto rzucają.

  124. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … The White House has decided that Ukraine is in for a transition period, though it’s not clear where exactly the country is heading to. President Obama promises to cooperate with all parties without having an idea who he means exactly. It’s not known as yet who has happened to be a winner or a loser as a result of US intervention, but the contemporary plight of Ukraine allows calling it a non-existent state. America cannot stay away from the events in Ukraine but it is not ready to act on its own. The US knows how to destabilize other countries but in the given case it would like to rectify the situation with the help of Moscow… ” itd …

    Inaczej mowiac bez „guglowania” czyli przepuszczania przez zeby z domieszka H2O2 3% … polityczni „stomatolodzy” b. tego nie lubia … (?)

    http://www.strategic-culture.org/news/2014/02/28/ukraine-noose-around-neck-of-us-diplomacy.html

  125. Feliks Stychowski
    28 lutego o godz. 19:16

    Waham się, która analogia byłaby najwłaściwsza……..
    Wiedeń, Monachium, Jałta, Londyn?
    Choć takie sprawy w XXI wieku załatwia się telefonicznie……
    A zainteresowani dowiadują się o decyzjach ostatni.

    Armię Własowa Brytyjczycy przekazali w całości, bez jednego strzału.
    I nad 200 000 ludzi rosną gdzieś chwasty.
    Kogoś to obeszło?

  126. ” ludzi, którzy nami rządzą ”
    W tym jest istota sprawy. Powszechne przekonani, że oni nami rządzą. Tak długo jak długo, nawet tacy ludzie jak pan Passent, będą tak myśleli, tak długo oni będą tak się zachowywali.
    Mną nie rządzą, tak jak nie rządził mną Kaczyński, Rakowski, Wałęsa i inni.
    Na razie dziwnie brzmi – nam rządzą – ale mam nadzieję – że ktoś wymyśli zgrabne sformułowanie.

  127. Przewertowałem kilka dostępnych gazet niemieckich i wszędzie są informacje i piękne zdjęcia pana P. Informacje raczej lakoniczne i niekoniecznie spójne. Natomiast komentarze są paskudne, ale uzasadnione, niestety uogólniające na wszystkich Polaków. Nawet mnie to nie zdziwiło. W jednej z gazet piszą to co na początku słyszałem w TV, że wstawiony „Übermensch” odebrał innemu pasażerowi wózek – piszą, że”ukradł”. Dopiero później obrażał celników i policjantów. Chciałbym zobaczyć wideo z kamery lotniska.

  128. Widziałem, jak Jacek Protasiewicz w bezczelny sposób wyrywa innemu mężczyźnie wózek na bagaż. Od tego zaczęła się cała awantura – twierdzi Mariusz Zacharski, polski robotnik , który był świadkiem wtorkowych wydarzeń na lotnisku we Frankfurcie.”

    Cudze chwalicie, swego nie znacie.

  129. A tu całość relacji POLSKIEGO świadka:
    http://tinyurl.com/nkm5mqm

    Nie muszą Niemcy pokazywać nam lustro w twarz 😉

  130. Nie wiem czego się czepiacie Protasiewicza, przecież on tylko przetłumaczył na niemiecki obowiązujące i modne ostatnio demokratyczne pozdrowienie ”Sława Ukrainie” i wyszło mu ”Heil Hitler”. Głupi Niemiec zamiast mu po niemiecku powiedzieć coś w stylu ”Herojam sława” to go potraktował. Nie zna się na demokracji.

  131. Kartko!
    ”…bo przecież seks za pracę był i jest powszechnym obyczajem w tych zdegradowanych socjalnie środowiskach”
    Wzruszające jest jak się pochylasz nad tym ”zdegradowanym socjalnie” środowiskiem.
    Jeszcze szczęście, że mają w pobliżu tak zdegenerowanych i demoralizowanych polityków, że zawsze mogą na jakąś jałmużnę liczyć.
    Nie wiem czy Samoobrona w czymkolwiek przewyższyła POPiS. Poza tym, że trzeba było ich wykończyć. Jak dobrze popatrzysz to cała nasza klasa polityczna to albo alkoholik, albo dziwkarz albo hochsztapler. Nie wyłączając otoczenia premiera.
    Jeszcze szczęście, że nasz Ukochany Wódz Premier Donald Tusk nie należy ani do pierwszych, ani do drugich.

  132. Co mnie mocno zdumiewa, to błyskawiczna- TYDZIEŃ- reakcja banków Szwajcarii i Austrii- i zablokowanie kont Janukowicza i jego współpracowników.
    Tego jeszcze w historii nie było…..

    Czym taka reakcja została spowodowana?
    Bo o moralność i praworządność, akurat bankierów nie podejrzewam.
    Ustawka?

    Być może powstał nowy sport?
    Polowanie na konta upadłych dyktatorów, nie współpracujących z Demokracją?
    149 miliardów Kadafiego gdzieś leży…..na przykład.
    Lata całe zajmie tropienie choćby części z nich.

    Janukowycz wyprowadził od 30 do 70 miliardów……
    Sumka warta zachodu?

  133. Ależ Wiesiek! Jakbym czytał kiedyś świetny tygodnik Polityka obecnie w stanie kompletnego upadku jakiejkolwiek wiarygodności !
    ”Jak powszechnie wiadomo” Janukowicz wyprowadził od 30 do 70 milliardów..
    A skąd wiadomo? Ano z gazet. A gazety skąd wiedzą ? Ano z gazet? Więc powszechnie wiadomo. Wszystkie gazety przecież piszą.
    Szwajcarzy zanim zablokowali konta, najpierw jedno dniowym wyprzedzeniem zapowiedzieli że zablokują. Jak to Szwajcarzy.

  134. Indor Prawdziwy

    Ja się nie pochylam współczująco.
    Ani mi w głowie dodatkowo poniżać moim współczuciem ludzi sprowadzonych przez warunki zycia do degradującego socjalnego parteru w którym tak wyrażały się (wyrażają się) „stosunki” pracy.
    Ja tylko stwierdzam, że tak było i jest. Po prostu w tej zdołowanej socjalnie Polsce praca ma tak dużą wartość, że kto chciał (chce) mieć seks za nią ten miał (ma). Dlatego tym facetom z Samoobrony tak trudno było zrozumieć o co właściwie chodzi. Bo w ich świecie, w świecie, który politycznie reprezentowali to przecież była norma a nie jakaś społeczna dewiacja. Przecież pracę trzeba było sobie jakoś „kupić”.
    Teraz zresztą mimo tej podszytej hipokryzją afery sprzed lat to nadal jest norma.

    Pozdrawiam

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59
    28 lutego o godz. 19:26

    Nie chce krakac – wydaje sie, ze osiagamy ciekawy pulap … inaczej mowiac robimy 1-szy krok na schodach ekstazy – w latach 68-80 nawozem nosnym ( dla wielu z w-wskiego koru ) byla Rosenthal Kdarka.

  136. Kartko!
    Proponuję obejrzeć reality show ”Warsaw Shore”, obejrzeć te absurdalne seriale, popatrzeć na te podrygujące panienki u Janowskiego, cały nasz celebrycki półświatek popatrzeć jak popularne portale na równi traktują wiadomości z realu i wiadomości z seriali i zastanowić się do jakiego stanu doprowadzili te zafajdane styropianowe elity całe społeczeństwo.
    Jeśli ktoś daje dupę za pracę to za jaja należy powiesić tego co do tego DOPROWADZIŁ.

  137. Dziękuję @stasieku!

    Bronię się przed zainstalowaniem Chrome.

    Nie wykluczałem możliwości zliczania wystąpień zgodnych z podanym przez przeglądarkę wzorcem.

    I tu dochodzimy do kwadrygi: pisownia, składnia, brzmienie oraz kontekst.

    I to kontekst jest tu pojęciem kluczowym.

    Reakcja Gospodarza na Twą relację o obfitości komentarzy @Andrzeja Falicza zawierała zachętę do zastanowienia się.

    Więc bez specjalnego zastanawiania się stwierdzam, że z treści większości komentarzy wyziera egotyzm.

    System operacyjny zarządzający moim komputerem i stosowana przeze mnie przeglądarka są oczywistoscią.
    Płodny komentator nie ma racji, co jest oczywistością.
    Nie zamknąłem kursywy, co jest oczywistością.
    @Andrzej Falicz mija się z prawdą, co jest oczywistością.

    A jest tak: ktoś mnie drażni i jego komentarzy nie czytam i nie zarzucam mu kłamstwa. Bo musiałbym dokonać wysiłku.
    I gdy nie wyczuwam gotowości do podzielenia się racją, to nie walczę z cudzą interpretacją rzeczywistości.

    Nie mając doświadczenia, mogę być przekonany, że opuściłem znacznik odwołujący kursywę.
    Ale jak czy doświadczenie, wtedy napis Podpis będzie pochylony. Na blogu Skrót myślowy widać trwałe skutki braku odwołania wytłuszczania tekstu w jednym z wcześniejszych komentarzy. No chyba że dyżurny krasnoludek wstawił znacznik odwołujący pochylenie tekstu na końcu pochylonego komentarza.

    A rzecz można ująć krótko: blog pozwala pisać półgębkiem i pełną piersią. Gdy gospodarz bloga wzmocni moderację, to każda niedbałość gościa bloga, który po trzech minutach nie doczekał się lektury swego tekst już będzie obciążała mityczną cenzurę. Bo od przedszkola Polak nie słyszy od swej Pani, swego Pana, swego szefa: Chyba się pomyliłam. Jeśli tak, to przepraszam. Więc Polak się nie myli, co jest oczywistością. Polak jest natychmiast. A ciąża trwa o co najmniej pół roku za długo.

    Krótko. Bez nawijania. Bez zaproszenia do dyskusji. Bo moje jest oczywiste.
    A nie jest oczywiste,że @stasieku rozstał się z Windows. Może pomstuje skazany na Windows i jest nim zniewolony?

    Gdyby dzieciak słyszał: Nie smakuje ci, to wypluj!, to szybko przestał by w pogardzie wydymać usta, gdy matuś daje papu. Słownik języka polskiego ma około 300 000 haseł. Jakiś gaduła to stworzył!

    A być może warto zapytać @Andrzeja Falicza: Czy ta mnogość komentarzy przyniosła Ci ulgę?

    A ON mógłby odpowiedzieć: Tak! Dziekuję Gospodarzu!

    Iluż bywalców bloga wprawiła by w zdumienie taka odpowiedź!

    Przynajmniej jeden z niewielu wdzięcznych by się objawił.

    Dobro publiczne wzbogaciłoby się okruszynę bez zmniejszenia racji pozostałych bywalców.

    Maria Dąbrowska nabrawszy gorzkiego zrozumienia bliźnich zdefiniowała dyskusję tak:
    Dyskusja to rozmowa, po zakończeniu której pozostają przy swych przekonaniach poprzedzających rozmowę.

    Na wychowanie @staruszka i na wychowanie @Andrzeja Falicza jest za późno.

    A może by tak ich rozbawić stwierdzeniem: Cholera! Jest lepiej!

  138. Panowie…….

    Człowiek wolny, niezależny, MUSI być samodzielny ekonomicznie.
    Pierwszym ograniczeniem wolności, stopniem podległości, jest zależność od widzimisię jakiegoś szefa, lokalnego potentata, pana życia i śmierci.
    To klasyczny przypadek- STOKŁOSA- swego czasu.

    Podoba mi się określenie z Suworowa wzięte- „s …wić naród”……
    Poprzez odebranie mu pewności dnia jutrzejszego, perspektyw, uzależnienie od humoru szefa, to właśnie zrobiono.
    Cichcem, powoli redukując Kodeks Pracy do wartości papieru.

    Godność człowieka zależy od wielu czynników, między innymi od poczucia wartości.
    Mamy przewartościowaną klasę polityczną- między innymi finansowo.
    I coraz więcej niepewnych dnia jutrzejszego ludzi na umowach śmieciowych i emigracji zarobkowej……..

  139. Samotna matka z dwiema córkami wyrzucona na bruk z mieszkania na osiedlu w Nowej Hucie. Pani Grażyna została „sprzedana razem z mieszkaniem” przez własną matkę. Nowy właściciel nieruchomości zmienił dziś zamki i wymontował okna. Kobieta nie może wrócić do domu, w którym jest zameldowana.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Samotna-matka-wyrzucona-na-bruk-Dramat-rodziny-z-Krakowa,wid,16441112,wiadomosc.html
    =====================

    Kapitalizm i prawo własności sa święte.
    A ludzie?
    Zrobi sie nowych.
    Na emigracji……..?

  140. Janukowicz złamał warunki porozumienia – tak twierdzi poskie MSZ i ma racje. Powinien pozostać w swoim slicznym domu, dać się pojmać i zabić, po uprzednim wyłupieniu oczu i przybiciu gwozdziami do płotu (czy tam był wogóle jakis płot?). Scenariusz wydarzeń mógłby być jeszcze bogatszy, gdyby fantazja Majdanu zaczerpnęła wzory z zachowań libijskich rewolucjonistów.

  141. Wiesiek 59

    Może to niemoralne ale oceniając dynamikę społeczną uwzględnia się takie czynniki jak przedwczesna umieralność, wypadki przy pracy, wypadki drogowe, rozpad małzeństw, wskaźniki samobójstw … . Im z tym gorzej tym dynamika społeczna większa. Im gorzej tym lepiej bo to oznacza, że ludzie są na takich obrotach, że już tego wytrzymują.
    Akurat oddawanie się seksualne w zamian za pracę jest trudno uchwytne choć gołym okiem widoczne. Ale sądzę, że ta de facto masowa prostytucja równiez wskazuje na wysoką dynamikę społeczną. Wskazuje, że system zaprogramowany na wyduszenie z ludzi wszystkich życiowych soków działa skutecznie.

    Pzdro

  142. Żaba konająca.
    Z tym złamaniem warunków umowy to kolejny numer Radosława Sikorskiego. Niestety coraz bardziej w tych kłamstwach się gubi.
    Umowa przewidywała, że w ciągu 48 godzin nastąpi powrót do konstytucji z 2004 r. Do tego potrzebna jest by Parlament przegłosował i Prezydent zatwierdził. Parlament przegłosował, ale zamiast przesłać dokument do podpisania Prezydentowi – zdjął go z urzędu. Wówczas jeszcze Janukowicz był na Ukrainie, nie ukrywał się, był w Doniecku, występował w telewizji. Co gorsze sam Radosław Sikorski twierdził kilka dni temu w innym kontekście, że wyjazd Janukowicza był planowany.
    Na to wychodzi, że rewolucjoniści w swoim zapale popełnili kilka bardzo istotnych błędów mających poważne konsekwencje co do legalności władzy.

  143. Mój wpis (powyżej) jest jak najbardziej w temacie; wkrótce przedstawiciele bohaterskiego narodu będą sciskać wypielęgnowane ręce swiatowych dyplomatów.

  144. PO – coraz częściej partią bezczelnych kacyków.

  145. @Indoor Prawidziwy 28 lutego o godz. 22:03
    Dlatego własnie nie kłamię. Żeby nie wyjsć pózniej na idiotę. Żabka.

  146. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    kadett

    Swego czasu pytales o zegle … klikaj w zdjecia ze strzakami w kole

    http://online.wsj.com/news/articles/SB10001424052702303393804579312803907849782

  147. Kartka z podróży
    28 lutego o godz. 21:54

    Nie wiem czy politycy zdają sobie sprawę z faktu, że tam gdzie Państwo się wycofuje, wkracza na opuszczony teren zorganizowana przestępczość?
    Geneza mafii, jakuzy, czy triad, nie pozostawia wątpliwości co do faktów.
    Chyba że politykom na tym zależy…..

    Państwa rządzone przez mafię też znamy- Somalia, BiH, czy Afganistan.
    Do krajów tych może dołączyć Ukraina.
    Lokalne milicje zaczną dzielić i rządzić.
    Wymuszając posłuch siłą.

    Mafie POLITYCZNE są tylko nieznacznie bardziej cywilizowane.
    Podział łupów i strefy wpływów w Polsce sa raczej widoczne.
    Obsada stanowisk w spółkach, miastach, urzedach, to jedna z wariacji na temat……

  148. Wiesiek!
    Sprawdź informacje zanim nam zapodajesz. Firma, której matka (matki z córkami) ”sprzedała” mieszkanie – nie kupuje mieszkań, lecz udziela kredyt pod zastaw na lichwiarski procent (lichwiarski bo bo przekraczający czterokrotność stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego)
    Inaczej Karta Cię uświadomi, że sprzedaż mieszkań wraz z córkami i wnukami ”jest powszechnym obyczajem w tych zdegradowanych socjalnie środowiskach”

  149. To samo dotyczy dziennikarzy. Mój ulubiony, już od 44 lat, dziennikarz Polityki, oświadcza koniunkturalnie w „Loży prasowej”, że wisi mu warszawski pomnik „czterech śpiących”. Ten regularnie bywały na koncertach i wystawach w Berlinie i Wiedniu erudyta i koneser sztuki, zaniedbał jakoś zapytać mieszkańców tego ostatniego miasta, czy im także wisi pomnik na Schwarzenbergplatz ?.

  150. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    Indoor Prawidziwy
    28 lutego o godz. 22:03 pisze:

    „Co gorsze sam Radosław Sikorski twierdził kilka dni temu w innym kontekście, że wyjazd Janukowicza był planowany.” itd. …

    Indorze Prawdziwy ! …

    Jak myslisz dlaczego „Prawdziwe Indory PRL-u” – stroszac sie & guglu-glu-gugllllu – widzaly berlo wladzy w tornistrze Radka Sikorskiego?

    Ciekawe kiedy zostanie wydana – jako kuriozum/ciekawostka – „Kuchia ukrainska” po Angielsku … (?)

  151. Indoor Prawidziwy
    28 lutego o godz. 22:03
    Do tego potrzebna jest by Parlament przegłosował i Prezydent zatwierdził. Parlament przegłosował, ale zamiast przesłać dokument do podpisania Prezydentowi – zdjął go z urzędu. Wówczas jeszcze Janukowicz był na Ukrainie, nie ukrywał się, był w Doniecku, występował w telewizji.

    Mój komentarz
    Według dostępnych wiadomości Janukowicz uciekł w piątek 21 lutego z Kijowa nocą. Helikopterami jego ekipa przyleciała do Charkowa, gdzie miał wziąć rzekomo udział w zjeździe deputowanych Partii Regionów. Udziału nie wziął. W sobotę nagrał w Charkowie wystąpienie telewizyjne. Wystąpienia nie ujawniono. Janukowicz nie wystąpił na zjeździe.

    A więc nie był w Doniecku, nie występował w telewizji, tylko był w Charkowie i nagrał wystąpienie dla TV, które się nie ukazało.

    Następnie Janukowicz odleciał helikopterem z Charkowa do Doniecka, gdzie usiłował odlecieć z lotniska prywatnym samolotem, co się nie udało.

    W niedzielę Janukowicz w kolumnie samochodów pojechał na Krym, gdzie zatrzymał się w jednym z sanatoriów. Następnie udał się w kierunku lotniska Belbek na Krymie, po czym słuch o nim zaginął.

    Odnalazł się w Rosji, z pewnością nie z oficjalną wizytą państwową i nie po to, by urzędować dalej, tylko jak sam powiedział dziś (wczoraj?) na konferencji prasowej, by ratować się przed niebezpieczeństwem.
    Żabka konająca przypuściła, ze byłoby to wydłubanie oczu.

    Opowiadanie o tym, że Janukowiczowi należało przesłać do podpisania uchwalone ustawy parlamentu i że Janukowicz normalnie urzędował, jest aktem głoszenia najprawdziwszej prawdy.
    Jedną oczywistość już znamy, ogłosił ją Indoor Prawdziwy tu na blogu – polskie służby specjalne dokonały faszystowskiego puczu na Ukrainie.
    Pzdr, TJ

  152. Wiesiek 59

    Państwo się nie wycofuje z pewnych obszarów. To nie jest rezygnacja, jakieś umycie rąk od problemów tylko nadal polityka państwa. Celem państwa było doprowadzenie do takich a nie innych stosunków pracy. Tak stworzono prawo.
    Jeśli mówimy o wyzysku a przecież „seks za pracę” jest elementem wyzysku to musimy uznać, że państwo dążyło do wyzysku tworząc takie a nie inne prawo. Prawodawca miał pełną świadomość czego chce – co chce osiągnąć.

    Kilka miesięcy temu zaproszono wysoką urzędniczke ministerialną na posiedzenie komisji sejmowej poświęcone działalności tzw „czyścicieli kamienic”. Jak wiesz wywodzą się oni ze środowisk gangsterskich i na zlecenie właścicieli, kancelarii prawnych w sposób przestępczy wywalają ludzi z mieszkań stosując przemoc, dręcząc lokatorów… . I wszystko to dzieje się przy całkowitej obojętności organów państwa. Gdy się jej spytano co państwo zamierza z tym bezprawiem zrobić odpowiedziała, że nic. Mało, uzasadniać i bronić zaczęła to gangsterskie bezprawie.
    Widać na tym przykładzie, że państwo nie wycofuje się oddając pole mafii ale w najlepsze współpracuje z mafią. Jak Janukowicz z tituszkami.

    Pozdrawiam

  153. Indoor Prawidziwy
    28 lutego o godz. 22:29

    Przeciez pod działalność lombardów, firm pożyczkowych, firm sprzedaży bezpośredniej garnków, cudów na kiju, panaceów, stworzono WARUNKI.

    Z pożyczkodawcą najlepiej dyskutuje się z nożem na gardle…….
    Ludzie biedni, w desperacji, raczej nie mają dużych możliwości wyboru.
    A i kredyty- zysk banków- wmuszane często starym ludziom, przedstawiane są jako uczciwe.

    Ja na reklamy jestem odporny.
    Zadaj sobie trud obejrzenia jednego bloku.
    Sporo kosztuje, ale się opłaca zrobić naiwniakom wodę z mózgu…..

    Cena postępu, przyspieszenia, dorabiania się, to wynaturzenia i odczłowieczenie.
    Czy warto?
    Się zastanawiam……..
    Na dodatek, dymanie po katolicku, niczym się nie różni od innego.
    Rączka w rączkę hierarchowie i biznesmeni z politykami, poszerzaja swą władzę nad społeczeństwem, dorabiając się na wdowim groszu…..

  154. TJ. Dobrze Charków, nie Donieck. Donieck to już był etap ucieczki, Charków planowany chociaż planu (oficjalnego) nie zrealizowano. Co nie zmienia faktu, że wówczas gdy go zdjęto był na terenie Ukrainy, czy był uchwytni to nie wiemy, może zawsze powiedzieć, że ”trzeba było zadzwonić na komórkę”. Prawda jest taka, że Parlament poszedł na skróty.
    Wiesiek.
    Oczywiście trzeba było stworzyć warunki. Słusznie pisze Kartka nieco wyżej. (poza tym, że nie wiem co mają do tego legendarni ”tituszki”)
    http://www.youtube.com/watch?v=wWGluhvL7JI
    (atak na parlament na Krymie. Nie wiem po co im te krzesła)

  155. Indoor Prawdziwy

    No a gdzie się ma stosować lichwę jak nie w środowiskach zdegradowanych socjalnie? Niewiele się zmieniło od czasów gdy Fiodor Dostojewski pisał „Zbrodnię i karę”.
    Klasa średnia nie korzysta z typowo lichwiarskich usług.
    Choć właściwie wiekszość tzw usług finasowych w naszym katolickim kraju ma lichwiarski charakter. Pismo św bowiem za lichwę uznaje pobieranie jakichkolwiek procentów.

    Pozdrawiam

  156. Kiedy wreszcie słowo „poseł” będzie znaczyło „człowiek z kasą”?

    Serdecznie przepraszam, oczywiście miało być „człowiek z klasą”, bo co do tego, że każdy europoseł już teraz jest „człowiekiem z kasą” chyba nikt nie ma wątpliwości.

    Natomiast odpowiedź na pytanie postawione przez Gospodarza blogu jest bardzo prosta. „Poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”, kiedy Polacy zaczną wybierać spośród siebie odznaczających się klasą reprezentantów. Do czegoś takiego oczywiście nigdy nie dojdzie, gdyż jest to postulat nierealny, stojący w sprzeczności z prawami natury i z samą istotą demokracji. Prawa natury umożliwiły pojawienie się homo sapiens, ale nikt nie rodzi się z klasą, klasa to rzecz nabyta, zwykle kosztem znacznych wyrzeczeń, na które mało kogo stać. Demokracja nie preferuje takich jednostek. Jaki Polak albo Amerykanin zagłosuje na kandydata, od którego czuje się gorszy? Dlaczego bucowaty Bush pokonał Kerry’ego, któremu nawet wrogowie nie odmawiali klasy? Z jakiego powodu Romney, ubiegając się o nominację swojej partii, musiał ukrywać, że zna francuski? Kto zna odpowiedź na te pytania, ten wie, że czekanie na czasy, kiedy „poseł” będzie znaczyło „człowiek z klasą”, jest czekaniem na Godota.

  157. Na dyskusje o porozumieniu ukraińskim moim zdaniem nie co marnować czasu. Ono ma wartość co najwyżej archiwalną.
    Krym jak czytam Rosjanie już zajęli. Teraz będą powoli wytyczać granice między Ukrainą Wschodnią a Zachodnią. Może wzdłuż Dniepru … . A może odetną Ukrainę od morza.

    Nie wiem.

    Pozdrawiam

  158. Mam banalne wytłumaczenie problemu.
    Podaż „mierzwy ludzkiej” dalece przekracza popyt…….

    Równoważyły to zawsze dwa czynniki:
    1- zarazy
    2-wojny
    Zaraza jest raczej wykluczona, wszyscy doceniają ten czynnik, nawet przy okrojonych nakładach na służbę zdrowia. Nastąpiła zmiana jakościowa.

    Pozostaje eksterminacja za pomoca wojny zbędnej populacji.
    I tu przydaja sie biedni i wykluczeni jako mięso armatnie.
    Nie mają do stracenia nic, poza życiem…….bez przyszłości.
    W czasie wojny zarabiaja wszyscy- żołnierze, przedsiębiorcy, konstruktorzy.
    Boom gospodarczy pewny……..
    Oczywiście potrzebna jest „mała, ZWYCIĘSKA wojenka”
    Od 30 lat takich lokalnych konfliktów było sporo.
    Rok bez wojny?
    Dawno czegoś takiego nie było…….

    O dziwo, Rosja, Chiny, czy Japonia, Niemcy, dawno nie uczestniczyły bezpośrednio w takich konfliktach.
    Najbardziej demokratyczne kraje świata i owszem.

  159. Kartka!
    Czy Krym zajęli tego nie wiemy. na ATR ( http://atr.ua/live ) leci jakiś durny film. W dobie telefonu komórkowego należałoby pokazać jakieś klipy o tej armii inwazyjnej. Bo póki co napisał o tym jakiś portal internetowy i zero informacji wideo (ja w każdym razie nic nie widzę godz. 23:36)

  160. Wymuszanie przynależności jakiegoś terytorium, można by zacząć od wojny secesyjnej….
    Czy to niedobra analogia?

    Krym może Ukraina ZMUSIĆ.
    Tylko, czy warto?
    Niech zrobią referendum, tak jak w krajach cywilizowanych.
    Czemu jego mieszkańcy nie moga pójść demokratyczną drogą, jak Szkoci, czy Katalończycy?
    Dzieci gorszego boga, czy jak?
    Rozwiązania EUROPEJSKIE stosować, skoro ma się europejskie a nie azjatyckie aspiracje…..

  161. Indoor Prawdziwy

    To nie żadna inwazja. Po prostu kontrolują całość infrastruktury – lotniska, porty drogi, łączność. Tak pisze GW

    Pzdro

  162. O jak pisze GW to co innego. Ukraińcy twierdza, że to inwazja, 13 samolotów po 150 żołnierzy, BTRy wszędzie, co to będzie, co to będzie. Już zażądali zwołanie RB ONZ.
    Lwowa nie oddadzą, ale może przynajmniej Zaleszczyki udostępnią. Już mają most dla samochodów.

  163. Co ja mogę zrobić aby w sejmie i europarlamencie nie znaleźli się Protasiewicze, Kurscy, Rokity, Macierewicze i im podobni, za których trzeba się póżniej wstydzić ?
    Po pierwsze trzeba iść na wybory i wybierać z głową. Nieprawdą jest, że wybrańcy muszą koniecznie być odzwierciedleniem całego społeczeństwa. Powinni być wybierani najlepsi z nas a nie „przeciętni”. Trzeba odwrócić kartkę wyborczą „do góry nogami” i stawiać krzyżyk tym co są najwyżej.
    Nie wierzyć sondażom bo wbrew temu co stoi w sondażach mamy alternatywę. Nie chodzenie na wybory lub oddawanie głosu nieważnego niczego nie załatwia bo nawet przy maksymalnie niskiej frekwencji wybrani zostaną ci, którzy zostali już wcześniej wybrani przez liderów partyjnych

  164. U nas (w Australii) mowi sie, ze kazdy narod ma rzad na jaki zasluguje.

  165. A’propos genezy klasy klasy politycznej

    Ze dwa tygodnie temu szukałam gazet, z których mogłabym wyciąć zdjęcia. W czeluściach szafek trafiłam na pokaźny zbiór czasopism z lat 90-tych.
    Kojarzycie „Sukces”? – może jest nadal, nie wiem, kupowali go moi rodzice.
    W miarę przeglądania kolejnych egzemplarzy przybywało czasu na bezdechu.
    Co zobaczyłam?
    Tych samych biznesmenów; polityków, którzy teraz są ekonomistami; ekonomistów, którzy zostali politykami; zabetonowanych na stołkach mimo upływu dwudziestu lat – odpowiednio młodszych; gwiazdy flirtujące z jednymi i drugimi – jedna wielka gra w komórki do wynajęcia. Znacie tę zabawę?

    I był kabaret sukcesu – kilka fotek ludzi u władzy z podkreśleniem wyuczonego zawodu: oczywiście elektryk, dalej kierowca, mechanik, ślusarz, tokarz etc.
    Podpisano: rząd fachowców poszukuje do swojej ekipy hydraulika.

    Oczywiście, wiem – gdyby nie elektryk…
    Ale tez chyba rozumiem, czemu ludzie na świeczniku nie wiedzą, kiedy mogą się napić. Bo choć jednak większości z ówczesnych prominentów już nie ma, w ich miejsce wskoczyli ludzie z drugiego planu na tamtych fotkach.
    I każdy etnograf Wam powie, że nic tak dobrze nie konserwuje przeszłości jak pielęgnowane przez pokolenia zwyczaje.

    Jeśli chcecie poznać odpowiedzi przejrzyjcie stare gazety.

  166. Jerzy W
    1 marca o godz. 0:24
    Powiadasz, że „Nie chodzenie na wybory lub oddawanie głosu nieważnego niczego nie załatwia” (obrzydliwe jest niechlujne internetowe pisanie – może się domyślisz, o co chodzi). Takie gadanie to bezmyślnie powtarzana mantra, z której tyle samo wynika, co z sejmowej modlitwy o deszcz. Jak mi odpowiesz, co załatwiło w ciągu 25 lat chodzenie na wybory, to pogadamy o niechodzeniu. „Wybieranie z głową” to tak słuszny ogólnik, że aż głupi – jeśli sądzisz, że dwadzieścia milionów będzie się przez rok skrobało w głowę, kogo wybrać – i też z niego wynika tyle samo, co z modlitwy. W nowej rzeczywistości głosowałem tylko raz – na Kwaśniewskiego – i starczy. Jeśli jeszcze przed śmiercią zagłosuję, to tylko wtedy, kiedy jakaś partia już w kampanii wyborczej wystąpi z twardym projektem przepisu – może nawet konstytucyjnego – umożliwiającego nieskomplikowane odwoływanie posłów w czasie kadencji. Dość szwenda się po Polsce w zafajdanej demokracji świętych krów, którym tylko immunitet przydaje świętości, a poza tym są zwykłymi krowami. Nadto nie sądzę, by się coś zmieniło, gdyby zlikwidować senat, liczbę posłów ograniczyć do dziesięciu, radnych – do trzech, czterech, zlikwidować bzdurny etat prezydenta. Sporo by się natomiast zmieniło, gdyby uniemożliwić siuśmajtkom-absolwentkom dyskotek bycie sędziami, prokuratorami… i gdyby…na Gobi były ryby. Mógłbym tak smęcić do rana o moich oczekiwaniach, o które nikt z dotychczasowych uczestników w konkursach piękności nawet nie zawadził. Więc kiedy mówisz jak niemowlę o wybieraniu z głową, to z przyjemnością informuję, że od dawna tak właśnie wybieram: nie głosuję. Śmieszny zwyczaj głosowania nie jest z mojej bajki, nie jest z mojej wymarzonej cywilizacji. Współczesna cywilizacja zbudowana jest na wszechobecnym oszustwie, na niziuteńkich, nieporadnie ukrywanych motywacjach i udawaniu, że właśnie się brzydzimy oszustwami.
    Więc może przynajmniej nie zanudzajmy ludzi z pomocą patetycznych słów jakimiś obywatelskimi obowiązkami branymi z sufitu i teoretyczną logiką, skoro domniemany obywatel – i oszust, i nieoszust – przez całe pieskie życie jest samotny, a zdycha też nie jako obywatel głaskany po głowie przez ojczyznę, lecz jako jedyny, niepowtarzalny we wszechświecie, tragicznie samotny – nawet kiedy się nazywa Janukowycz – pies.

    Państwo we współczesności jest wartością najwyższą. W Polsce – tragicznie zeszmaconą.

  167. Tu wszystko chore, przełajdaczone,
    Spaprane do cna, wyjałowione,
    Przegniłe drzewca, spróchniałe belki,
    Dawno stąd zniknął rozsądek wszelki.

    Tu co dzień goni skandal aferę,
    Prymityw zwykły ściga się z zerem,
    Kocioł garnkowi wytyka błędy,
    Jakieś uwagi ma ćwok do mendy.

    Zbawcy, mesjasze, pijane głąby
    I zaczadzone kasiorą trąby,
    Prostaki zwykłe i postrzelone,
    Głupki normalne i nieskończone.

    Bo takie państwo mamy tu, sorry,
    Miechy absurdu, ciemnoty wory,
    Żadnego nigdzie światełka nie ma,
    Jest za to wszędzie totalna ściema.

    Dziś już nie wierzy tu nikt nikomu!
    Ale jesteśmy w swym własnym domu,
    Gdzie wszędzie kpina i popelina!
    I nic nie zmienisz! To taka gmina!

  168. Protasiewicz: ”jestem nawet z siebie dumny … ” ( http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/jacek-protasiewicz-jestem-z-siebie-nawet-dumny_383717.html ))
    To, że to zwykły cham można było się zorientować po słynnym ”Rozumiem, że jako blondynka jesteś za głupia..”

  169. jak widze, jest to czysty kibolizm polityczny platformy , tak jak w przypadku jezusa marii (dwa kwiatki: „nicea albo smierc”, „rodacy, niemcy bija!”), tonący brzydko sie chwyta?

  170. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Przystanek woodstock” bez puszki Owsiaka …

    https://www.youtube.com/watch?v=H0NdVn2O1WY

  171. Jerzy Pieczul (1-03-g.2:35)
    Trudno nie przyznać Ci racji. Podobnie rozumuje ok. 50% społeczeństwa, niekoniecznie dlatego, że wszystko tym ludziom wisi.
    Poza wiadomym żelaznym elektoratem, pozostali od lat głosują na tzw. mniejsze zło. A co z tego wynika, wiadomo.
    Koresponduje to z wpisem Jiby, która dzięki przypadkowemu przewertowaniu pism sprzed dwóch dekad uświadomiła sobie nader dobitnie, jak działa nasza demokracja.
    A że przy okazji poleciałeś egzystencjalną smutą, to też nie dziwota.
    Mondo cane i tyle.
    Ale co tam! Życzę Ci udanego wiosennego pedałowania na początek marca.
    Wiosna, panie sierżancie!

  172. Kiedy coś się poprawi? p. Redaktorze nigdy! Obserwuję Kongres w Stanach, znacznie lepsze numery zdarzają się również często. Może z EU można by było się uczyć.
    —-
    BTW thanks za uczciwe prowadzenie blogu, kol. Szostkiewicza metody przebijają wczesny stalinizm, lub gorzej, komentuje ostatnio wpisy który sam cenzuruje wcześniej! Przykład:
    —-
    (cenzura u Szostkiewicza – wpisu poniższego nie puścił, kazał wysłać na portal ruski – wpis by w odpowiedzi na tej jego rozpaczania:)
    —-
    … Rozpad Ukrainy byłby katastrofą polityczną, ekonomiczną i humanitarną. … Kto zyska na destabilizacji Europy? …

    Excuse me? Humanitarnie bym się jeszcze zgodził, ale humanitarnie to ja się na wszystko zgadzam, ale reszta?

    Ukraina nie jest częścią Europy na dzień dzisiejszy, w niczym w tej Europie na dzisiaj nie uczestniczy, jest poza nią, jest anarchią/kleptokracją/albańskiego typu wrakiem ekonomiczno/cywilizacyjnym na jej obrzeżach, także niczego tutaj katastrofalnego nie ma i o żadnej destabilizacji czegokolwiek europejskiego nie może być mowy. Jest sprawą europejską tylko i wyłącznie bo Polacy ją Europie wciskają na siłę od lat na c….

    Na jej nieszczęście, IMHO, bo nie jest w interesie Unii być nowym imperium kontynentalnym, takim nowożytnym imperium brytyjskim, euroazjatyckim czy jakimkolwiek. Wracać do tamtych czasów nie wypada choćby z przyczyn etycznych. No i to że kraju tej wielkości Europa (ze Stanami czy bez i które tak będą pomocowo niepewne długoterminowo)) nie będzie w stanie udźwignąć. Dużo za duży.

    Co do Polski to w jej interesie wydaje się być okrojona Ukraina a nie duża bo duża Ukraina będzie groźna nacjonalistycznie długoterminowo, przedsmak tego już mieliśmy patrz ostatnie protesty Sikorskiego, w najlepszym przypadku będzie to taka Litwa do sześcianu tylko że z 70 milionami a nie 3. Gotowi na to są Polacy? Naprawdę?

    Wiem że idę ostro pod włos ortodoksji ale rozpad Ukrainy byłby na rękę wszystkim, Polacy uzyskaliby by swój buffer wschodni, EU byłoby ją w stanie utrzymać i wyprowadzić na prostą, no i Rosja byłaby usatysfakcjonowana. A zadowolony niedźwiedź zawsze lepszy od sfrustrowanego. Sensowny modus vivendi na lata dla tego kąta na kontynencie IMHO jeśli się zrezygnuje z ambicji imperialnych.

    W sensie zaś geopolitycznym, Rosja ma ostatnią okazję odzyskania kontroli nad Krymem przez protektorat albo aneksję. Sorry ale jakby na to nie patrzyć to ten Krym im się należy, wyrzucili stamtąd Angoli co się zawsze tam pchali i strasznie ciężką cenę w swojej (radzieckiej dokładnie) krwi zapłacili by stamtąd hitlerowców wyrzucić 60 lat temu. Z Sewastopola nic się nie zostało w 45, kompletna perzyna, taki drugi ich Stalingrad od zera zbudowany po wojnie. Putin byłby kompletnym nieodpowiedzialnym idiotą jakby okazji nie wykorzystał. Inaczej pozostanie tym co przyzwolił na „total historic humiliation of Russia” patrz WSJ, Economist i podobne media.

  173. Może mam bardzo złe zdanie o Polakach,choć sam nim jestem.Na zadane pytanie odpowiem,NIGDY.Przez 70 lat życia swego oglądałem polityków różnych formacji,w śród nich było zawsze kilku inteligentnych i zachowujących się z taktem polityków,jednak posłów nie spotkałem takich ,by można się było nimi pochwalić.Może generalizuję,ale nawet ci porządni posłowie,popełniają czasami takie gay i zachowują się jak ostatnie chamy.Przynależność partyjna nie ma tu nic do rzeczy,w każdym klubie parlamentu polskiego,jak i europejskiego ,znajdujemy rodzynki w postaci,Protasiewicz,Kurski,Wojciechowski,Nitras,Ziobro,czy w polskim parlamencie,tutaj nie odważę się wymieniać,gdyż godziny pisania by nie stało.Wina jest nasza ,wyborców,bo kto widział by na posła wybrać”Tomka”,Pawłowicz,Hofmana,Górskiego i wielu wielu innych,o Kaczyńskim nie wspomnę.My wybieramy chłam,a ten chłam zachowuje się jak chłam.

  174. Doczekawszy wreszcie weekendu wypuściłem się w Polskę. Zobaczyłem z dala te żurawie, com je słyszał już ze dwa tydnie temu; przyjrznąłem się też ze zbliska stadu gansi skubiących oziminę. Ależ to wielkie ptaszydła są! Skowronków nasłuchiwałem, ale nico; boćki też jeszcze gdzieś w trasie. Las za to już od świtu radośnie kląska dziobkami swoich skrzydlatych jajowodów. Takoż kardynały (czyli dzięcioły czarne z czerwoną czapeczką) ganiają po lesie samice, wydając przy tym bezwstydnie swoje donośne gęgolenia względem zapłodnienia… Wiosna nieodwołalna! Jedyna dolegliwość, że rankami (gdy budzę się śliczny, milutki i romantyczny) słończysko mi teraz blikuje po okularach i nie widzę klawiatury. Bez co tyż wypisuja takie bzdury… A o doniosłej kwestii protasiewiczopodobnych mi sie jakoś nie kce…

  175. Szanowny Panie @Jerzy Pieczul. Pięknie Pan podsumował moją wypowiedż. Dziękuję. Uważam jednak, że niechodzenie na wybory, tak jak Pan to robi lub chodzenie i oddawanie głosów nieważnych to nie jest droga właściwa. Wybiorą za nas inni. Czy uważa Pan, że lepszy byłby majdan?

  176. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Protasiewicz nie jest sam … (?)

    ” … Morał z dzisiejszego felietonu jest taki: „ Niech się inteligentni mają na baczności, bo rządzą nami nominowani i komplementowani idioci ”

  177. bib
    No właśnie, ileż się można znęcać nad Protasiewiczem.
    Jest już pasee, czego zresztą życzę wielu innym politykom. A nawet byłabym jeszcze bardziej kontenta (tu wylazła ze mnie zołza).
    Nie wiem, czy obudziłam się dziś śliczna, ale na pewno bardziej wiosennie romantyczna. Dlatego jutro jadę w stronę Kampinosu, gdzie po drodze mijam słup telegraficzny, na którym od lat jest gniazdo bocianie.
    A nuż gospodarze już przylecieli, skoro wiosna cóś przyspieszona?
    Pozdro

  178. Jerzy Pieczul,
    Jerzy W ma racje, a Twoj komentarz nie trafil w sedno jego komentarza. To,czy glosowalo sie raz czy sto nie ma takiego znaczenia jak to czy glosowalo sie z glowa. W ramach demokratycznego ustroju, takiego jak w Polsce, nie ma innej drogi do wymiany poslow-oslow na ludzi nadajacych sie na Wiejska, jak poprzez Wybory. Wybory ostatnich 25 lat nie przyniosly oczekiwanych zmian w jakosci rzadzacych, bo Narod do dzis jest przekonany, ze odpowiedzialnosc za decyzje na kogo glosowac ponosza inni. W Polsce glosuje sie za stadem bo tak wygodnie i nie trzeba myslec. A myslec trzeba, przy glosowaniu przedewsztskim!

    A Twoje marzenie o tym zeby zmienic Konstytucje tak by byl mechanzm odwolania posla, jest – wybacz kolokwializm – nieco infantylny i niepowazny. Takie mechanzimy dzialaja W Korei Polnocnej i Arabii Saudyjskiej ale nie w prawdziwych demokracjach.

    Wiec przestan narzekac i smecic, a powiedz jak zrobic, zeby w Sejmie pojawili sie ludzie ktorzy do tego miejsca pasuja wiedza, doswiadczeniem i manierami.

    lece pobiegac …

  179. Co to za słowo, to „protasiewicz”, które wszystkich podnieca i zasłania wcześniejsze nadejście pani Wiosny?

  180. Ostatni rok dowiódł, że można skutecznie trzymać w szachu władze lokalne – nawet nie sięgając po broń referendalną.
    Podobne inicjatywy obywatelskie pozwoliły trzymać za gardło – oczywiście w wybranych obszarach życia społwecznego – również rząd. Przecież wypróbowano na nim z powodzeniem cały asortyment środków nacisku wyduszając co potrzeba.
    Nic nie stoi na przeszkodzie by podobne metody nacisku stosować do głupawych, butnych i sprzedajnych posłów i senatorów. Jaki problem w tym by stworzyć im w okręgu wyborczym przysłowiowe „piekło na ziemi”?
    Jak by nie patrzeć to polska polityczna mentalność feudalna odchodzi do lamusa historii.

    Pozdrawiam

  181. Masz @Pieczulu moje wsparcie dla twojego prawa niegłosowania. Sam wprawdzie pójdę głosować na mniejsze zło, bo uważam, że to w demokracji norma – wyjątkiem cieszymy się rzadko. Też miałem ongiś takie przekonanie, głosując na wczesnego Kwaśniewskiego. Dziś, jeślibym miał okazję na niego głosować, to już tylko w kategorii mniejszego zła. Ale też jednak bym do wyborów poszedł – może mam mniej odwagi, może mniej wytrzymały jestem wobec wizji powrotu kaczorów… Ale coś by trza przedsiębrnąć w kwestii demokracji. Nie wyglądasz mi na rezygnanta zdolnego do egzystencjalnej smuty – jak to elegancko określiła nasza wspólna sympatia blogowa.
    Kiedy latem 89 przejeżdżałem przez jakieś austriackie miasteczko w okresie przedwyborczym – całe zaklejone plakatami z wizerunkami tamecznych kaczorów i kwachów – miałem wrażenie jakiejś błazenady cyrkowej. Ktoś kto chce startować w tej konkurencji – nieolimpijskiej bynajmniej – musi mieć chyba ograniczone poczucie estetyki, o etyce nie wspominając. Ja, mnie, o mnie, mną – i ty Panie Boże na to pozwalasz? A gdzie miejsce dla ludzi spod wezwania: siedź w kącie – znajdą cię? Jasne, że u nas w on czas było może jeszcze śmieszniej, bo wizerunek wodza poznawało się dopiero po wyborach, i to nieogłaszanych publicznie.
    Długie więc już lata kombinuję jaki by system wyłaniania władz był O.K. I chciałbym pożyć tyle lat, co trzeba, żeby znaleźć cóś sensowniejszego…

  182. Ukrainski Krym?

    Czy Krym byl de facto kiedykolwiek kontrolowany przez Kijow?
    Na ile ukrainski byl kiedykolwiek Krym oprocz koloru na mapie?

    Tak pytam bo gdyby bylo inaczej to gdzies bylyby na Krymie oddzialy ukrainskiego wojska, milicja, najrozniejsze ukrainskie sluzby ( cos co nie jest ukrainskim WSI czyli rosyjska delegatura ) – lacznie z tajnymi.

    Fakt, ze po ulicach chodza przeznikogo nie zatrzymywani…?! „niezindetyfikowani”… uzbrojeni po zeby zolnierze i ukrainska wladza nic nie robi – w ogole nie widac jej obecnosci (?) swiadczy o tym, ze jej tam nie ma i najprawdopodobniej nie bylo.

    Gdzie jest ukrainska armia ? Dlaczego majac swiadomosc potencjalnego zagrozenia nawet kilkuset zolnierzy nie otoczylo wczesniej parlamentu czy strategicznych lotnisk…

    Dla mnie prawde mowiac jezeli chodzi o „zagrozenie rosyjskie” wazniejszy jest gaz i ropa lupkowa niz Rosja z Krymem czy bez.

    Według wortalu Global Firepower, siły zbrojne Ukrainy są na dwudziestym drugim miejscu w rankingu najpotężniejszych wojsk świata (stan na 2013 r.)
    W 2012 roku siły zbrojne Ukrainy liczyły około 139 tysięcy żołnierzy. Wyposażone są w około 730 czołgów T-84, T-80, T-64. Transportery opancerzone i BWP ? do 2000 sztuk: BMP-1,2 BTR-60,70 i 80, MT-LB. 716 sztuk artylerii powyżej 100mm wspierane przez ponad 80 śmigłowców bojowych i 160 samolotów bojowych. Marynarka wojenna liczy 22 okręty bojowe.

  183. ” … Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował dziś, że w związku z sytuacją na Ukrainie skraca wizytę w Iranie. Podczas konferencji z szefem MSZ Iranu Mohammadem Dżawadem Zarifem ogłosił, że wraca do Warszawy. …”

    ”… Rozmowy miały dotyczyć m.in. odbudowy polsko-irańskich stosunków gospodarczych. Jednym z tematów miał być też irański program nuklearny. – To, że przyjmą mnie najwyżsi przywódcy Iranu, da mi szansę zakomunikowania nadziei na powrót do większej normalności w stosunkach między Iranem a społecznością międzynarodową – mówił Sikorski przed wylotem do Iranu.”

    Chyba nie miał z kim rozmawiać. Ja też bym od niego nic nie kupił. Nawet kremu NIVEA.

  184. A.Falicz.
    Krym jest Autonomiczną Republiką z własnym Parlamentem i własnym rządem. Teoretycznie nowy rząd powinien być zatwierdzony przez Prezydenta Ukrainy, lecz przez drobne niedopatrzenie konstytucyjne (a dokładniej przez numer Radosława Sikorskiego któremu się wydawało że oszukał Janukowicza) Republika Autonomiczna Krymu kwestionuje legalność władz w Kijowie.
    Biorąc pod uwagę pierwszych poczynań nowych władz w Kijowie mają (poza kwestiami prawnymi) również świetny powód, by swoją niezależność od Kijowa manifestować.
    Na dodatek jeśli rosyjska flota czarnomorska urlopuje część swoich pracowników kontraktowych i cywilnych werbowanych zawczasu pośród miejscowych – to ma natychmiast wyposażoną i karną (niekoniecznie dyscyplinowaną) samoobronę. Na dodatek zgodnie ze wszystkimi wymogami prawa międzynarodowego i umów dwustronnych zawartych między FR a Ukrainą.

  185. pawel markiewicz
    1 marca o godz. 10:48
    Jeśli mi gdzieś śmierdzi, nie muszę wiedzieć, co trzeba zrobić, żeby w tym miejscu nie śmierdziało – od tego są bitni i ambitni. Moja głowa mi mówi: zmień miejsce. A Ty, skoro chcesz wybierać z głową, wejdź w głowy kandydatów i dowiedz się, czy jest w nich siano, olej czy kapusta, i o co im chodzi z tym kandydowaniem. Mieszkałem z kumplem 5 lat w internacie i guzik wiedziałem, co się w jego baśce szykowało (teraz na prawo od niego jest już tylko ściana), a on – co się szykowało w mojej. Skoro nie widzisz, że psu na budę zdały się dotychczasowe wybory, konstruuj państwo, jak potrafisz – ja się rozglądam za jednostrzałowym pistoletem.

  186. Jerzy W
    1 marca o godz. 0:24
    Co ja mogę zrobić aby w sejmie i europarlamencie nie znaleźli się Protasiewicze, Kurscy, Rokity, Macierewicze i im podobni, za których trzeba się póżniej wstydzić ?
    Po pierwsze trzeba iść na wybory i wybierać z głową.

    Mój komentarz
    Zgadzam się. Z głową wybierać należy stale. Z tym że w Polsce obywatele są bardzo mało obywatelscy i po pierwsze na wybory uczęszczają sporadycznie, po drugie nie interesuje ich polityka, bo to jest zbyt odległe i trudne.
    Pod względem chodzenia na wybory obywatele są antypaństwowi – frekwencja jest bardzo niska, jedna z najniższych na świecie.

    Jak pobudzić ludzi do najskromniejszej aktywności – zainteresowania kogo mogę wybrać i uczęszczania na wybory?
    Problem niskiej aktywności obywatelskiej ilustrują statystyki. Frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego – 2004 – 20,87 %, 2009 – 24,53, wybory parlamentarne 2005 – 40,57 %.
    By sytuacja się zmieniła, musi się zmienić podejście obywateli do państwa, czyli mentalność.

    Krajanie są ludźmi słabo uspołecznionymi. Jeśli są uspołecznieni, to bardzo powierzchownie, a większość wcale się nie poczuwa.

    Nawiasem mówiąc ostatni sondaż na temat patriotyzmu ten stan wykazał z cała jaskrawością. Padło w nim pytanie, czy oddałbyś życie za ojczyznę. Procent „tak” był niezwykle niski.
    Aby rozwiać wątpliwości – to jest tylko deklaracja, a nie gotowość do rzucenia się zaraz pod karabiny maszynowe, deklaracja swojego związku z państwem, co prawda opisanym w ankiecie jako „ojczyzna”, ale ta deklaracja dotyczyła bardziej zamiaru, więzi, ceny. Jak się okazało więzi, cena i zamiary zostały w tej ankiecie zidentyfikowane jako bardzo niskie, nie tylko w tym pytaniu.
    Ten stan umysłów ma jakiś, może dalszy, związek z nie chodzeniem na wybory. Pójście do lokalu wyborczego, to nie jest wędrówka na szafot, a mimo to bardzo duża część krajan nie uczęszcza uważając to za zbyt duży wysiłek, poświęcenie.

    Wszystko, co dotyczy społeczeństwa, państwa, spraw polityki, jeśli nie dotyczy bezpośrednio mnie i zaraz (jutro) jest dla przeciętnego krajana zbyt odległe, by warto było się trudzić i analizować – może tak, może inaczej.
    Najczęściej stosowanym wyjściem w określaniu swojego stosunku do polityki przez ogół obywateli jest – dajcie spokój, to jest nudne, zmieńmy temat, polityka i polityka tylko. Takie są autentyczne reakcje, z którymi spotykam się zbyt często.

    Instynkt społeczny i państwowy obywateli przejawia się w Polsce tylko jako reakcja wymuszona – na różnego rodzaju celebracjach i obchodach oraz w sytuacjach dla państwa podbramkowych. Na co dzień przeciętny krajan kombinuje następująco – politycy, to złodzieje i kłamcy, czy ja to jestem w stanie jednym głosem naprawić, lepiej się zająć swoimi sprawami, czyli oczy w ekran i chipsy pod ręką.
    Ma czas, ale polityka go nie interesuje w żadnym wymiarze oprócz jednego – sensacji – kto pijany się tarzał po chodniku, kto kogo nazwał niestosownie, czyj syn się ożenił, itd., czyli tabloidy torują drogę do doskonalenia umysłu. Mentalność krajan, nieświadomość obywatelska, to żyzne podłoże dla tabloidyzacji polityki. Co też się dzieje wartko w mediach.

    Sądzę, że krajanie nie zdają sobie sprawy z tego, że nie chodząc na wybory nie szanują swojego państwa. Krajanie odpowiadają zwykle na taki obraźliwy zarzut następująco – to nieprawda, ja szanuje państwo, tylko nie mam kogo wybierać, dlatego nie chodzę na wybory.
    Jakieś ponad 90 % moich rozmówców w czasie ostatniego prawie ćwierćwiecza wyborczego nie zdołało wpaść na pomysł, by analizować listę wyborczą , sprawdzić, czy może na niej jest jakiś kandydat, na którego można postawić. Każdy narzekał, że na słupach wiszą te mordy, radia nie można słuchać, bo jakieś głupie dyskusje, a w TV flagi i te znane gęby się przymilają, człowiek się czuje aż osaczony, ci ludzie honoru nie mają, itd.

    Tłumaczenia o nie chodzeniu na wybory jako proteście przeciwko złym politykom i złej polityce między polskie banialuki należy włożyć. To jest racjonalizowanie swojego nieuspołecznienia, sprowadzanie go do wygodnego tłumaczenia – jako wolnego wyboru.
    Pzdr, TJ

  187. Nastepny Majdan – w Teheranie. Talib Radek nie jest domokrazca od Kremu Nivea tylko od rewolucji. Jak narazie, wciaz spoczywa na laurach kijowskich. Do nastepnego, perskiego tym razem suksesu
    potrzeba kilku odpowiednich artykulow Malzonki.

    A wtedy, Iran do Unii! I Radek na Hrad,

  188. Szanowna mag!

    Piszesz, że Protasiewicz jest passé, a to nie jest oczywiste. Po takiej wpadce byłby takowym w demokratycznym kraju, gdzie obowiązują jakieś normy etyczne dla polityków, ale nie u nas. Został pozbawiony dwóch zaszczytów mało ważnych, ale nie został i nie zostanie odcięty od kasy!!!
    Podobno chce dalej uszczęśliwiać służby lotniskowe swoją kulturą i co jest najgorsze – z mojego okręgu wyborczego. Przy obecnej ordynacji pewnie nie będę miał dużej szansy, aby tego gnojka zablokować. Przypomnę Ci tylko krótki komentarz Indoora. Przeczytaj uważnie, z czego jest tak dumny ów polityk. Otóż z tego, że walczył w obronie honoru Polski i Polaków. Moja żona prosiła, aby się więcej dla jej honoru nie narażał. Nie wiem tylko, jak mu tę prośbę przekazać.

    Indoor Prawidziwy
    1 marca o godz. 8:13

    ***Protasiewicz: ”jestem nawet z siebie dumny … ” ( http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/jacek-protasiewicz-jestem-z-siebie-nawet-dumny_383717.html ))
    To, że to zwykły cham można było się zorientować po słynnym ”Rozumiem, że jako blondynka jesteś za głupia..”***

  189. mag, bib
    Ludzie z sercem i otwartą głową! Prujemy w poszukiwaniu tego, co nie kłamie. Może morze nie kłamie, choć też parę razy się zawiodłem. Ale to raczej z tego powodu, że ja się pomyliłem w przewidywaniach, nie zaś ono w zachowaniu. Nie wiem skąd się wzięło powiedzenie, że człowiek „łże jak pies”, ale raz mi się potwierdziło. Rowerowałem do roboty w nowiutkich gumofilcach przez jedną wioskę. Przy bramie blisko szosy leżał czarny pies – kundelek. w ogóle na mnie nie patrzył, a ja też tylko zerknąłem. Minąłem go, naraz coś: dup mnie za but! Patrzę: kundelek w bucie dziurkę zrobił! Żeby jakoś ostrzegł, coś powiedział, szczeknął – nic, cichociemny cwaniak. Czyli nie tylko poseł bywa obłudny i podstępny. Tyle że bracia mniejsi pałaców cudzym kosztem sobie nie budują. Lecę spotykać żurawie. Cześć!

  190. Nie będzie demokracji bezpośredniej w Czechach. Rząd odrzuca propozycję opozycyjnego Ruchu Świt Bezpośredniej Demokracji wprowadzenia powszechnych referendów dotyczących większości państwowych spraw. Zdaniem rządu to zagrożenie dla obecnego systemu.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Czeski-rzad-przeciwny-powszechnej-demokracji-bezposredniej,wid,16441300,wiadomosc.html
    ======================

    Czeska klasa polityczna wypowiedziała się jednoznacznie.
    Obecny SYSTEM jej odpowiada…….

    Dokładnie to samo jest z naszą klasą polityczną
    Jedynie samobójcy i państwowcy chcieliby zmienić to, co przynosi spore profity.
    PO obiecywało na początku- w 2007 roku kilka zmian, jak pamiętam.
    Ograniczenie liczby pasibrzuchów, system mieszany wyboru posłów, likwidację Senatu.
    Skóra okazała sie bliższa ciału niż koszula, a likwidacja stołków niezgodna z racją stanu.
    Idealistów, brak…….

  191. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Indoor Prawidziwy
    1 marca o godz. 11:26

    ”… Rozmowy miały dotyczyć m.in. odbudowy polsko-irańskich stosunków gospodarczych. Jednym z tematów miał być też irański program nuklearny.

    Rzad Dolalda ma znaczne osiagniecia techniczno-ekonomiczne w programach nuklearnych – jest co sprzedawac – prawda?

    ” … Morał z dzisiejszego felietonu jest taki: „ Niech się inteligentni mają na baczności, bo rządzą nami nominowani i komplementowani idioci ”.

  192. „Żołnierze w nieznanych mundurach na Krymie ”
    Dziwnie i niepokojaco( ?) mi to cos przypomina choc przeciez nie moge tego z przyczyn oczywistych , pamietac . To chyba musi byc cos ze … szkoly , moze historia … tak to bylo cos o Gliwicach … polskie mundury w Gliwicach ? No ale te sa nieznane wiec to nie moze byc to .
    http://www.youtube.com/watch?v=QAFFMM2R9nY

  193. paweł markiewicz, Jerzy W
    Szanowni, jak było, tak było, ale jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było i żeby nikt nie poszedł głosować. Jestem upośledzony na głowę i nie cierpię na przykład dzieci, dlatego nie mam. Czy z tego powodu kula ziemska się wyludni? Nie szarżujmy więc z bujaniem w obłokach. Inna rzecz, że im mniej głosuje, tym lepiej. Ja bym w ogóle proponował, żeby jeden głosował – będzie tak samo, jakby głosowało 20 milionów. Może już Ci, Pawle, kiedyś podsunąłem poniższy tekst – cholera, nie pamiętam

    PRZEBUDZENIE

    Jako panująca klasa robiłem za komuny trakt przez las, konkretnie – szuflowałem. Przejeżdżał pan leśniczy. Stanął.
    – Cześć, Pieczul! Jak leci?
    Jest w Polsce szlachecki zwyczaj, że starszy stopniem mówi do starszego wiekiem ty bez wzajemności, co oznacza serdeczność. W ogóle zwyczajów jest bez liku: do podpułkownika się mówi „panie pułkowniku”, małorolny do referentki – „pani kierowniczko”, podjołop do nadjołopa – „panie profesorze”, stulatek do trzydziestolatka w komży – „ojcze”.
    – Gówniano, panie leśniczy, ale nie narzekam.
    – Sam robisz?
    – Skąd! Nie dałbym rady.
    – To z kim?
    – Z całym narodem, z partią…
    Drugi raz wpadłem w patriotyzm, czytając książkę o wrocławskim Janie zakonniku. Jeśli choć w jednym z bogów jest tyle pogody i dowcipu, co w tym Janie, to szczerze żałuję, że nie wierzę. Zachwalając mocną azjatycką herbatę, Jan opowiada, co zaszło, kiedy Azjaci Polaków tą siekierą częstowali: Polacy wypili i przez trzy godziny nie mogli mówić, a tubylcy mieli święty spokój. Z przyczyn patriotycznych od razu pomyślałem, że ciekawe byłoby zobaczyć, co by zaszło, gdyby nasi poczęstowali ich czymś naszym.
    W święto pracy spotkało się trochę bezrobotnej hołoty w leśnej chacie. Pasterską Azję reprezentował stary baran. Był polski koktajl: piwo, wódka, kwach. Odwrotnie niż rodacy przy herbacie: trzy godziny żeśmy gadali, a tryk spadł z rożna i się spalił. Budzę się w nocy, snuję się jak pan Twardowski po księżycu z wiadomych przyczyn – wpadłem na beczkę. Wsadziłem łeb, i szczerze mówię, że w życiu tyle nie wypiłem, takie to było smaczne. Wróciłem spać. Budzę się znów nad ranem – jak było niebo w gębie, tak teraz piekło. Wyskakuję z wyrka: drogi do beczki nie pamiętam! Ale gospodarz też wstał.
    – Gdzie – mówię – ta beczka z piciem!?
    – Tyś to pił!? Ja w tym moczyłem barana trzy dni!
    Myślał, że mnie dniami przestraszy. Zanim się reszta pobudziła, w beczce nie było nic – najwyżej gęstwina. Więcej nie musze opowiadać – każdy wie jak się szykuje do peklowania solankę.
    Jest trzeci maja. Specjalne słońce świeci, bawią się dzieci, a ja wypiłem w domu ostatni kompot i wciąż smali. Żona-lekkoduch poszła do kościoła z pieniędzmi. Niech się dzieje, co chce – więcej patriotą nie będę. Owszem, pożyjesz od wielkiego dzwonu w liczbie mnogiej, to, tamto, ale, niestety, zdychasz sam.

  194. Będziemy mieli lepszych (euro)poslow jeśli sobie lepszych wybierzemy. Posłowie dają świadectwo swoim wyborcom, nie tylko sobie i swoim partiom

  195. Pieczul,

    Juz Ci kiedys pisalem, ze na tym Twoim pisaniu moznaby pare groszy zarobic a Bromski moglby jakiegos Konopielke-bis popelnic.

    Ale z tymi wyborami to sie z Toba nigduy nie zgodze. Polowa naszej chedogiej polskiej biedy brala sie z bezmyslnosci tlumu. U „Nasz” zawsze ludziska patrzyli do Pana Boga , Partii, rzadu albo Ameryki, zeby im cos zalatwili. I zawsze goovno z tego bylo. A teraz trzebaby zeby kazdy myslal za siebie i glowa ruszal tak jak sie nalezy.

    Jade winiunia jakiegos kupic bo „mnie wyszlo”

  196. Zmieniając temat, dziś zauważyłam wywieszone na domach flagi narodowe. Dotarło do mnie po jakimś czasie, że świętujemy Dzień Żołnierzy Wyklętych/Niezłomnych.
    Jeszcze jedna data, która dzieli Polaków. I to mocno. Wystarczy poczytać wpisy w necie, niektóre skrajnie radykalne (po obu stronach), które przyprawiają w o ciarki na plecach.
    I po co nam to było?
    Bardzo wielu rodakom (ja do nich należę) nie podoba się, że tym sposobem wrzucamy wszystkich do jednego wora. Zarówno tych nieszczęsnych, zagubionych „chłopców z lasu”, oszukanych przez aliantów, którzy nas sprzedali już w Jałcie, łudzących się mirażem III światówki i powrotem do Polski gen. Andersa na „białym koniu”, jak i tych, którzy mordowali jak leci, nie tylko narzuconych nam „komuchów” ubeków, ale chłopów, bo się ośmielili wziąć ziemię, jaką dostali dzięki reformie rolnej, milicjantów, bo opowiedzieli się po stronie nowej władzy i ocalałych z Holokaustu Żydów, bo byli… Żydami i mieli nieszczęście wrócić na swoje stare śmieci, które już zostały rozdysponowane.
    Przecież to była wojna domowa, choćby dlatego, że miejscami bratobójcza. A niektórzy bohaterowie, tacy jak słynny Ogień to postaci mocno dwuznaczne.

  197. Powoli wszystko (?) staje sie jasne , nawet mundury (nieznane) staja sie niewazne .Trzeba tylko pogrzebac w sieci
    http://www.youtube.com/watch?v=V0OkJ3jR308

  198. wg, 9,57. Ten sam los u Szostkiewicza.
    Wszystko przebiega zgodnie z planem i pod kontrolą. Putinowi przeszkodziła nieco olimpiada. Rosja wyjdzie z tej amerykańskiej awantury tylko wzmocniona i wygra to, że znikną marzenia US/NATO do zbliżenie się z rakietami do jej progów. Zdumiewa tylko gwałtowna i nachalna propaganda kłamstwa polskich wolnych mediów. Takiego czegoś nie pamiętam nawet z czasów stalinowskich. W telewizji i w radio same pussy blond, typu niezapomnianej Wandy Odolskiej, jeżeli ktoś taką jeszcze pamięta. Hieny dziennikarskie, utalentowane i biegłe w kłamstwie i ohydzie. Dwa lata temu wybrano we względnie demokratycznych wyborach, w obecności wolnych mediów i obserwatorów prezydenta zbrodniarza, kanciarza, utracjusza, głupca i prymitywa, może nawet pedofila. I nikt o tym nie wiedział. I teraz nagle na potrzeby mediów i propagandy wybuchło, że to śmierdzący szatan w ludzkiej skórze, zbroczony krwią pokojowych bohaterów. Nikt nie wspomni, że ci bohaterowie według źródeł niezależnych brali dziennie 15 do 25 Euro. Nie wspomina się także, że cała ta awantura była od dawna przygotowywana w ośrodkach szkoleniowych za granicą, mówią że także i w Polsce, i pojechali na Majdan gotowi. Wyposażeni w broń, koktajle i slogany. Nikt w zalewie propagandy i kłamstwa nie wspomina takich nazw jak ODPOR, CANVAS, NED, USAID, nie wspominając CIA. Ktoś niestety za to wszystko zapłaci i wiadomo z góry że sami Ukraińcy i sąsiedzi. Pani Nuland, ta od F…the EU zapłaciła już 5 miliardów. Awantura Iracko Afgańska kosztowała według Stiglitza 6 bilionów dolarów i 4,6 miliona istnień muzułmanów

  199. Antonius
    Nie tylko Ty, szanowny, masz problem.
    Takich Protasiewiczów „honorowych” mamy na listach wyborczych, jak długa i szeroka nasza umęczona.
    Wielu z nich, wydawałoby się pasee, w taki czy inny sposób skompromitowanych, nadal nie wypada z obiegu dzięki liderom partii, pod jakie są podwiązani.
    Dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na wpis Jiby i mój do tego komentarz (z g.0:59) skierowany z kolei do Jerzego Pieczula?
    Ten pisze, że rozumie i jakoś usprawiedliwia nie chodzenie na wybory, skoro masz do wyboru wciąż te same twarze.
    Do tej pory chodziłam, ale poważnie zastanawiam się czy warto, by znowu glosować na jakieś mniejsze zło.
    Nie uśmiecha mi się też żaden Majdan.
    Jestem w kropce.

  200. Mag

    To ciekawe co piszesz o flagach na domach w centralnej Polsce.
    Tu u mnie, na kresach południowo zachodnich, nie zauważyłem akcentów patriotycznych. A jestem po długim spacerze.
    Owszem, zauważyłem kilku facetów zmieniających scenografię miejską ale wieszali jakąś reklamę lichwiarskiej firmy.
    W reżimowej faktycznie sporo przebierańców odgrywa sceny w stylu realizmu patriotycznego ale tutaj to się jakoś na real nie przenosi.

    Pozdrawiam

    Ps. A propos frustracji przedwyborczej.
    Pamietaj, że w eurowyborach głosujemy na frakcje polityczne PE. Nie ma się wiec co sugerować krajowymi partiami delegującymi swych kandydatów.
    Inaczej mówiąc – ja będę np głosował na frakcję socjalistyczną PE, której szefem będzie Martin Schulz, niemiecki socjademokrata.

  201. Czy Sz T mogloby juz przestac gledzic o Protasiewiczu ? Wydaje sie , ze za chwile naprawde bedzie o czym pisac . Nieznane mundury robia sie dobrze znajome i okrzyki pana P. we Frankfurcie staja sie jeszcze bardziej idiotyczne choc moze jakos tam uzasadnione.
    Charkterystyczne (?) choc moze przypadkowe , ze zniknal juz moj jeden wpis „mundurowy”

  202. Dzień Żołnierzy Wykletych…..
    Władzom Najjasniejszej nieśmiało proponuję zorganizowanie centralnych uroczystosci z tej okazji w miejscowości /wsi Wierzchowiny k. Krasnegostawu albo, gdy w tamte okolice władza miałaby za daleko, to bliżej, gdzieś w okolicach podlaskich wsi: Puchały Stare, Zanie lub Zaleszczany.

  203. „Na pochyłe drzewo…….”

    Odwaga staniała ale rozum publicystyczny nie zdrożał

  204. Ot po prostu p.Merkel za pośrednictwem BND wymierzyła Protasiewiczowi mocnego klapsa za psucie Ukrainą stosunków Niemcy-Rosja i pokazała Tuskowi miejsce w szeregu! Lotnisko we Frankfurcie n.Menem to gigantyczny port tranzytowy, oczywiście ze względów antyterrorystycznych monitorowany przez służby,również komputerowo, chociażby przy pomocy list pasażerów. BND to solidna i profesjonalna służba!!! A wiceprzewodniczący PE to, przynajmniej protokolarnie, wielka persona … 😉 Oni wiedzieli kogo mają na lotnisku i mogli to wyciszyć, nie wywozić go na komisariat, ale … nie chcieli!!! Oczywiście pomógł Protasiewicz,który pono zawsze ‚na gazie” podróżuje – wystarczyło skorzystać z okazji … 😉

  205. – Gdyby od początku przepisy były klarowne, to nie byłoby miejsca na urzędnicze interpretacje, które mogą skończyć się plajtą nawet całej branży – podkreślają producenci karetek. – Kiedy my padniemy, na polski rynek wejdą konkurujące z nami firmy z zagranicy.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15542985,Karetka_to_pojazd_osobowy__Urzedy_naliczaja_miliony.html#ixzz2uifWesdT
    =========================

    I zapewne o to chodzi…….
    Wykończyć intratną branżę, by importować.
    Jest w tym jakiś sens?
    Jedyny jaki widzę, to pieniądze.

  206. zico-1970
    2 godziny temu
    Oceniono 43 razy 37
    A mnie się marzy taka scena : „Poniedziałkowy poranek. Bieńkowska (na Tuska już nie liczę ) wzywa – jako wicepremier – ministra i wiceministra finansów (tego od służby celnej). Pokazuje zdjęcie kury z podpisem „osioł” i pyta dwóch urzędników co to jest ? Ci czując podstęp odpowiadają zgodnie z tym co widzą że to przecież kura. „No właśnie” odpowiada Bieńkowska pokazując zdjęcie Citroena DS 3 cabrio z podpisem karetka pogotowia. A następnie używając wulgaryzmów poleca w ciągu 7 dni przygotować projekt zmiany rozporządzeń aby karetka pogotowia była karetką pogotowia a samochód osobowy samochodem osobowym. Może by dotarło. Czy urzędniczynom paragrafy, ustępy i podpunkty odebrały zdolność myślenia. Tu w Polsce naprawdę trzeba wymiany klasy politycznej i wierchuszki urzędniczej

    =================

    Celnie sie gość wpisał.
    Czas na zdrowy rozsądek…..
    I konkretne osoby na stanowiskach.
    Bieńkowska da radę?

  207. Kto by przypuszczał? Niby zwykła książka zwykłego człowieka, jakich tysiące, a jednak profetyzm. Dziś, w 30 lat po roku 1984 na przykładzie Ukrainy kto ma oczy do patrzenia, ten widzi jasno, że proroctwo Orwella ziściło się co do joty i to dokładnie w zapowiedzianym czasie. „Wojna to Pokój”, „Prawda to Kłamstwo”, a „Niewola to Wolność”. Jak przewidział, światem rządzi niewidoczna „Partia Wewnętrzna” z Wielkim Bratem Sanhedrynu na czele. Tuż pod nią jest „Partia Zewnętrzna” – widoczna, programowo zdegenerowana warstwa ca. 10% społeczeństw, stanowiąca władzę ustawodawczą, sądowniczą i wykonawczą „Partii Wewnętrznej”, która sama nie podlega żadnej z nich. Jest „too strong to fail & too strong to jail”. W ramach „Partii Zewnętrznej” działają słynne ministerstwa, jak Ministerstwo Prawdy zajmujące się ostentacyjnym kłamstwem, czy Ministerstwo Miłości zajmujące się agresją wojenną w ramach R2P, itd., a pod nią są już tylko „Prole”, czyli talmudycznie eksploatowane masy proletariatu.

    Ta stricte szatańska konstrukcja piramidy umacnia się moim zdaniem przez wieki za sprawą ustawicznego dążenia Sanhedrynu do panowania nad światem, obiecanym jakoby „narodowi wybranemu” przez jego plemienne bóstwo – Jehowę, boga wysoce niedoskonałego, popełniającego błędy, nerwowego i zapalczywego, sadystycznego i krwawego, nie cofającego się nie tylko przed masowym mordem, ale i przed holokaustem swych nieopacznych wybrańców. To istne przeciwieństwo Chrystusa, więc jeśli ktoś mówi dziś o judeo-chrześcijaństwie, to jest niespełna rozumu, lub tylko ignorantem.

    Dr Henry Makow, pochodzenia żydowskiego, pisze w swym niedawnym artykule o nadchodzącym (ponownie) globalnym terrorze żydowskim, iż spowoduje on teraz takie relacje pomiędzy panujący żydami, a nie-żydami, jak pomiędzy człowiekiem, a zwierzęciem. I wcale nie ma na myśli buddystów. Może to kogoś szokować, jednak tylko kogoś takiego, kto kompletnie nie zna historii oraz nie wie, że dokładnie takie relacje przewiduje żydowski Talmud. Już rządy żydowskich bolszewików dały świadectwo talmudycznej prawdzie w tej kwestii. Jeśli ktoś się łudzi, że będąc poplecznikiem, żoną żyda, albo mężem żydówki, zachowa wraz ze swoim dziećmi dawny status, to jest w mylnym błędzie, co pokazuje historia Samarytan, kiedy w jednej chwili w ramach oczyszczenia rasy wypędzili żydzi z Judei swych nieżydowskich małżonków oraz swoje dzieci z tych związków, gdy tylko zaistniały ku temu odpowiednie okoliczności. Wszystko jest spisane w Biblii, trzeba tylko zechcieć przeczytać, zamiast dawać sobie wmawiać brednie, o wyższości Starego Testamentu, nad Nowym.

    A jeśli ktoś chciałby kwestionować Biblię, to niech to powie p. Netanjahu, który zażądał właśnie od Palestyńczyków i od całego de facto świata, aby ten uznał już nie Izrael, lecz „Państwo Żydowskie”, jako miejsce należne wyłącznie żydom, przy czym argumentem rozstrzygającym, dogmatem niepodlegającym dyskusji ma być wg niego… treść hebrajskiej Biblii.

    Agenda „Państwa Żydowskiego” jest na tapecie od dawna, co możemy usłyszeć zarówno z ust „pierwszego żydowskiego prezydenta” Obamy, używającego – jak wielu innych – nie tylko sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”, ale także „Jewish State” w miejsce Izrael. Podobnie p. Merkel używa już sformułowania „Jüdischen Staat”, co możemy zobaczyć i usłyszeć na tym krótkim filmie Brata Nathanaela, pokazującym żądania oraz argumentację p. Netanjahu.

    http://brothernathanaelchannel.com/watch_video.php?v=1038

    Skoro tak, to wkrótce możemy usłyszeć, iż Państwo Żydowskie jest królestwem Jehowy. Jeśli więc żydzi mieliby panować nad światem, a ich bogiem jest Jehowa, to musi być także bogiem całego świata i innych bogów poza nim być nie może; zresztą, czy pies kogokolwiek z Państwa, taki zwykły psi goj, albo kot, ewentualnie papuga, skalar lub sumik, mają swoich bogów, których pozwalacie im czcić?

    Ktoś zapyta: no dobrze, ale co ma z tym wspólnego Ukraina? Otóż bardzo wiele, gdyż mamy do czynienia z puczem de facto żydowskim oraz istną orgią kłamstwa w mainstreamie, od Annasza, do Kajfasza. Jaceniuk to – wg swego konkurenta do fotela prezydenckiego w 2010r. – „mały bezczelny żyd”. Tymoszenko, Kliczko, syjonista w bolszewicko-gestapowskiej czarnej skórze Turczyn, żydowska oligarchia Ukrainy, żydowskie media, żydowskie wsparcie z USA (p. Null, p. Soros), żydowskie wsparcie z UE, żydowski MFW, BŚ, itd., więc dowodów jest nadto. Odpowiedź na pytanie dlaczego akurat Ukraina wymagałaby sporego wywodu, więc napiszę jedynie kilka słów o możliwych konsekwencjach.

    Ukraina w ramach ZSRR była mocarstwem jądrowym. Na swoim terenie posiadała broń nuklearną, której zobowiązała się pozbyć, ale pewności co do realizacji tego zobowiązania być nie może. Jeśli nawet, co wątpliwe, to energię elektryczną czerpie Ukraina z kilku elektrowni atomowych. W zaledwie paru miesięcy może więc wzbogacić paliwo tak, aby wyprodukować co najmniej brudną bombę atomową. Taka bomba w rękach marionetek odwiecznych żydowskich terrorystów jest niebezpieczna dla całego świata, gdyż istnieje spore prawdopodobieństwo, że zostanie użyta do zamachów przeciw Syrii oraz Iranowi, dla syjonistycznego żydostwa bowiem te państwa oraz Egipt, Libia stanowią kontynuację Persji, Asyrii, Babilonu, starożytnego Egiptu, Grecji, z którymi walcząc chcą doprowadzić do powstania imperium Wielkiego Izraela, naprawdę wielkiego. Niewykluczone także, iż brudne bomby, lub mini-nuki, których pochodzenie przypisze się Ukrainie, aczkolwiek nie będzie to nawet musiała być prawda, zostaną użyte do siania zamętu i terroru w innych państwach, aby zintensyfikować światowy zamordyzm, nad którym pełną kontrolę będzie miało żydostwo. Już bowiem „drugi Mojżesz” filozof Majmonides nauczał żydów, że w mętnej wodzie łato ryby łapać. Czy to wszystko możliwe? A czy Murzyn jest czarny? Czy wydarzył się zamach 9/11?

    Koszty tej zabawy atomowymi zapałkami spadną na całą ludzkość. Już w tej chwili mamy do czynienia z kryzysem równym kryzysowi kubańskiemu z 1962r., kiedy świat stał na samej krawędzi wojny atomowej oraz bardzo prawdopodobnej anihilacji.

    Chciałbym się mylić, ale taka jest moja prywatna opinia na podstawie tego, co widzę, a jak się komuś nie podoba, to niech nie czyta, nie zmuszam.

  208. Sądząc wyłącznie po polskich mediach, z Krymu będzie co najmniej Sarajewo….
    Casus belli do trzeciej światowej?
    Nie podoba mi się chęć grania kośćmi Ukraińców w geopolityczne gierki- na co się zanosi.
    Ich jakoś o zdanie nikt nie chce zapytać.
    Zapewne ważne sa WŁASNE interesy krajów zaangażowanych, a nie życie mieszkańców Ukrainy.

  209. Dlaczego nie chodzenie na wybory jest słuszne
    mag
    1 marca o godz. 13:45
    Dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na wpis Jiby i mój do tego komentarz (z g.0:59) skierowany z kolei do Jerzego Pieczula?
    Ten pisze, że rozumie i jakoś usprawiedliwia nie chodzenie na wybory, skoro masz do wyboru wciąż te same twarze.

    Mój komentarz
    Argument Jiby nie był dokładnie w rodzaju „te same twarze”. Jiba zauważyła, że ci, którzy przedtem byli na zdjęciach z tyłu, teraz są w polityce z przodu.

    Jaki wniosek można z tego wyciągnąć? Że nie należy chodzić na wybory, bo to nic nie zmieni?

    Toż taki wniosek można wyprowadzić z wielu innych spostrzeżeń, a nie tylko z powzietych przy oglądaniu zdjęć w starych rocznikach prasy. Na przykład na podstawie takiej bezwzględnej oceny – tamci kradli , pili i kłamali i ci również kradną, piją i kłamią. Nie idę na wybory.
    Wniosek oparty na generalizacji.
    Tego rodzaju wnioski można także wyprowadzać dla całego społeczeństwa – kradną, jeżdżą jak chcą, pijani i zabijają się, kłócą się, nie wiedzą o co chodzi, itd, nie warto się uczyć, przestrzegac przepisów, być rzetelnym.
    Bo przecież na co dzień spotykamy takich obywateli. Skąd mamy brać przykład?

    Zapytajmy siebie – dlaczego politycy mają być inni? Skąd taka nieuzasadniona życzeniowość co do polityków bierze się u zwykłych obywateli?
    Politycy są w swojej masie niewiele różniący się od społeczeństwa. Niektórzy chleją, inni kłamią, a jeszcze inni chleją i kłamią. Czy to jest jakaś nowość w Polsce?

    Widzimy jacy jesteśmy, narzekamy, ale prosta prawda o nas i politykach nie dociera do nas.
    Ba, wystarczy obrócić głowę na wschód i już wszystko staje się jasne, logiczne, oczywiste. Ukraińców, to okładamy ze wszystkich stron obiektywizmem tego prawa o społeczeństwie i politykach, bez wahania oceniamy, że to nie to, że nic nie wyjdzie, bo taka mentalność, bo kradną, chleją, itd.

    Jest tu jakaś sprzeczność w relacji my – oni – świat. To samo prawo, które nie działa w Polsce, o krok od Polski staje się obiektywne, niewątpliwie słuszne – politycy mniej więcej są tacy jak społeczeństwo.
    To obiektywne prawo obowiązuje w Ukrainie, a w Polsce jakimś trafem zatraca swoją moc.

    Czy dlatego, że nam się politycy nie podobają, mamy nie chodzić na wybory? Bo oczekujemy, że jakaś cudowna siła sprawi, że to prawo przestanie działać tu?
    W Ukrainie działa, nie mamy wątpliwości. Przechodzimy na rodzimy grunt i nasza optyka diametralnie się zmienia. Tracimy obiektywizm, zaczynamy budować jakieś niesamowite teorie, które w odniesieniu do Polski mają znaczenie wyjątkowe i tłumaczą przystępnie i głęboko, dlaczego nie chodzenie na wybory jest słuszne.

    Z pewnością tak jest po części, jak pisze Jiba – istnieje pewna ciągłość, ponieważ demokracja, to nie szereg przewrotów, a pewna kontynuacja plus powolne modyfikacje.
    System elekcyjny nie po to został wymyślony, by zmieniać ustawicznie i radykalnie sprawowanie władzy (chociaż takie zmiany radykalne nieraz się zdarzają), bo to jest technicznie niemożliwe, lecz po to by utrzymać w działaniu podstawową zasadę demokracji – obieralność oraz kadencyjność w pełnieniu stanowisk.
    W demokracji jest ciągłość i są zmiany, lecz te zmiany, jak się okazuje, są zbyt wolne jak na gust i nerwy krajan.

    Rozpatrując funkcjonowanie państwa z punktu widzenia sprawnego działania, czysto teoretycznie, demokracja nie jest w ogóle potrzebna, wręcz szkodliwa, przecież wystarczyłoby raz wybrać mądrych i uczciwych ludzi i oni by sprawiedliwie i uczciwie rządzili, a po minięciu ich czasu przekazywali by sprawnie władzę innym mądrym i uczciwym.
    Tak większość społeczeństwa nieobywatelskiego w Polsce myśli o państwie. Wykazały to ostatnie badania demoskopijne.
    Jest to myślenie o państwie autorytarnym jako lepszym rozwiązaniu ustrojowym od demokratycznego państwa prawnego. Krajanie myślenie o demokracji zastępują ciągotami autorytarnymi.

    Teoretycznie (tylko teoretycznie) takie sprawowanie władzy mogło by być mało kolizyjne, mało problemowe. Na takim teoretycznym myśleniu opierają się wszystkie społeczne teorie ekstremalne, tylko zwą nieco inaczej szczegóły.

    Praktyka ostatnich dwóch wieków wykazała jednak co innego.
    Pzdr, TJ

  210. Kupa chamstwa i tyle. Faktycznie, nie ma na kogo głosować.

  211. TJ
    1 marca o godz. 16:15

    To już też było.
    Japoński, czy też chiński system doboru urzędników ze względu na kwalifikacje, a nie pochodzenie, dobór do biurokracji zdolnych, a nie wiernych, też się załamał po okresie dobrego funkcjonowania.
    Mandaryni, czy bukaku, też się zdeprawowali w pewnym momencie historii…….

    Takie ładne- z innej bajki:

    „Nie ty jesteś dla urzędnika, urzędnik jest dla ciebie! Proste hasło propagandowe, a jak skuteczne tutaj. Nie ma odgradzania się od petentów szybą. Jak tylko urzędnik zauważy, że wypełniłeś formularz (do pomocy, jakby pomoc była potrzebna, są dwie panie, które mają za zadanie tylko sprawdzać, czy nie masz kłopotów z wypełnieniem formularza – i to nie tyczy się tylko cudzoziemców) i dostałeś numerek, zaraz urzędnik woła do swojego biureczka. Przeprosi, że trzeba chwilkę poczekać, aż wklepie dane do komputera, przeprosi, że potem trzeba poczekać parę minut na wydrukowanie na karcie rezydenta adresu. Wskaże, gdzie można spocząć i oddać się obserwacjom. Jeśli ma pytanie, wybiegnie zza swego biurka i kucnie przy tobie wyjaśniając coś, abyś nie musiał się fatygować pięć metrów do biurka. Niczym dziecku poniewieranemu przez system komunistyczny łza stanęła mi w oku w zetknięciu z taką uprzejmością i chęcią ułatwienia petentowi życia.”
    http://chihiro.blox.pl/2012/11/Japonski-urzednik.html

  212. Dziesiątki rannych demonstrantów w Charkowie. Według afp, uczestnicy prorosyjskiej demonstracji odnieśli obrażenia podczas próby wdarcia się do budynku lokalnych władz. W zgromadzeniu przeciwko nowym, prozachodnim władzom Ukrainy udział brało około 20 tys. osób. W ruch poszły kamienie i granaty ogłuszające. Jednak na razie nie wiadomo, kto był stroną atakującą. Prorosyjski wiec z udziałem 10 tys. ludzi odbywa się także w Doniecku. Według niepotwierdzonych doniesień, przekazanych przez Euromaidan PR na Twitterze, w Doniecku słychać było strzały.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ukraina-wiece-w-Charkowie-i-Doniecku-Dziesiatki-rannych,wid,16441642,wiadomosc.html?ticaid=1124a9&_ticrsn=3
    ===================

    Do cholery, nie lepsze referendum?
    Albo inny plebiscyt?
    Podgrzewanie nastrojów i realizacja własnych interesów, musiało sie źle skończyć……

  213. Właśnie w telewizji przemawiał Jurij Łucenko! Tak, ten sam Łucenko, którego pobiciem chwalili się, wg relacji Protasiewicza, zatrzymujący go policjanci niemieccy! Ciekawy zbieg (?) okoliczności … 😉

  214. „Jedna bomba silna, druga bomba silna,
    I wróciiiiiiiiiimy znów do Wilna.
    Jedna atomowa, druga atomowa,
    I wróciiiiiiiiiimy znów do Lwowa”
    .
    Tak śpiewaliśmy przy ognisku, obalając butelczyny za granicę polsko-chińską na Uralu.
    .
    Już czas…
    ( hi, hi, hi )

  215. ( znalezione na łamach )
    „Advances in Artificial Intelligence severely impair its natural counterpart.”
    .
    Ahaaaa! No, teraz wszystko jasne!

  216. Większość Hiszpanów nie ma wątpliwości: zięć króla dokonał gigantycznych przekrętów. I mówią: basta. Basta nie tylko brudnym sprawkom królewskiej rodziny, lecz także wszystkiemu temu, co wyprawia elita. Przed hiszpańskimi sądami toczy się co najmniej 300 korupcyjnych spraw dotyczących polityków i lokalnych urzędników. Największy skandal (oprócz tego, w który zamieszana jest Critstina) dotyczy przeznaczonego na łapówki funduszu, jaki ukrył w Szwajcarii Luis Bárcenas, skarbnik konserwatywnej Partii Ludowej i bliski doradca premiera Mariana Rajoya. Politykom w kraju ufa zaledwie 5 proc. ankietowanych.
    http://swiat.newsweek.pl/hiszpania-monarchia-krol-hiszpanii-juan-carlos-newsweek-pl,artykuly,281359,1.html
    ================

    Nasi politycy nie są tacy najgorsi, w porównaniu……
    Ale 1500 kochanek, to chyba przesada……

    To,zeby rozluźnić atmosferę.
    Żyjemy w ciekawych czasach……niestety…..

  217. Robiono sobie jaja (miano mu za zle – szczegolnie genialny zoliborski prezes , „idiotke polska” S. pomijajac) z R. Sikorskiego a okazuje sie , ze wiedzial co mowi. Niezrozumiano tylko jaka armie mial na mysli , reszta bez zmian .
    Paradoksalnie chwilowa bladosc Janukowicza byc moze dobrze o nim swiadczy (?)

  218. prostatasiewicz 😉

  219. Zaraz tam się wstydzić ? Toż to wybraniec , który nie uznaje kategorii wstydu, lub uznaje go za obojętny a w polityce nawet za szkodliwy.
    Patrząc na poczynania posła P, widzę mentalność nie tyle szlachecką, ułańską i kawalerską fantazję, ile słomę z butów. Zapewne uznał, że zaszedł już tak wysoko, że nie musi ” się zachowywać”. Bo takie maniery potwierdzają jego wysoki status w łańcuchu pokarmowym rodzimej polityki. Poseł P. uważa, że może sobie na takie ekscesy bezkarnie pozwolić i zgarnie co najwyżej trochę fejmu na portalach.
    Nie sądzę, by poziom kultury osobistej podniósł się wśród polityków poszczególnych szczebli, gdyż w większości przypadków do władz trafia w demokratycznych wyborach „swój chłop”, który zawsze może stwierdzić:” No co?, pijany byłem” Kto wie, może nawet stanie się patriotą, bo nie będzie niemiecki celnik pluł nam w twarz.

  220. Lex
    1 marca o godz. 14:11
    tak to wychodzi jak sie zamiata pod dywan, nie tylko na ukrainie…

  221. Zupelnie nie rozumiem podniecenia.
    Pan posel nie zrobil nic innego co robia na codzien jego wyborcy. Wystarczy udac sie na rekonesans pociagiem zmierzajacym na wschod od berlina w piatkowe popoludnie. Juz po paru minutach dochodzi sie do wniosku, ze ten posel mowi jezykiem wyborcow, jest jednym z nich i znakomicie reprezentuje wlasny elektorat.
    Po takim zajsciu, jestem przekonany, ze moze liczyc prostatasiewicz na kolejny wybor w maju.

  222. faktum:
    przedostatni prezydent II rp przyznal,po polwiecznej dyskusji na wszelkich forach emigracyjnych, prawa kombatanckie takze armii nzs (1988);
    madra decyzja: nad intersy partyjne postawiono prawo zwyklego zolnierza,
    czlowieka…

  223. byk
    1 marca o godz. 19:33
    errata:
    jest: nzs
    powinno byc: nsz

  224. po byku
    1 marca o godz. 19:28

    Twoja refleksja jest bardzo trafna puenta do postu ”Protasiewicz nie jest sam”. My jestesmy z nim 😉 :

    ”Zupelnie nie rozumiem podniecenia.
    Pan posel nie zrobil nic innego co robia na codzien jego wyborcy. Wystarczy udac sie na rekonesans pociagiem zmierzajacym na wschod od berlina w piatkowe popoludnie. Juz po paru minutach dochodzi sie do wniosku, ze ten posel mowi jezykiem wyborcow, jest jednym z nich i znakomicie reprezentuje wlasny elektorat.
    Po takim zajsciu, jestem przekonany, ze moze liczyc prostatasiewicz na kolejny wybor w maju.”

css.php