Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.04.2014
niedziela

Odrobina kultury kontra Janowicz

6 kwietnia 2014, niedziela,

Uciekłem na chwilę od polityki, która robi się groźna (politycy straszą wojną i to nie bez podstaw), w świat kultury umysłowej i fizycznej. Najpierw przeżycie artystyczne. Po 50 latach wznowione zostało w stołecznym Teatrze Ateneum śpiewające widowisko Agnieszki Osieckiej „Niech no tylko zakwitną jabłonie”. „Wtedy”, a w latach 60. był to największy przebój teatralny dekady – prawie 500 przedstawień, a podobno można było grać dalej, tylko Hanna Skarżanka miała dość.

„Jabłonie” to składanka (trochę rodem z STS), montaż, rewia, spektakl słowno-muzyczny osnuty na dziejach Polski po I i II wojnie światowej. Wtedy reżyserował Jan Biczycki, na scenie było 30 osób, a kluczową rolę w pracy nad przedstawieniem odegrał ówczesny dyrektor Ateneum, Janusz Warmiński, jeden z najwybitniejszych dyrektorów teatrów. Od tamtego czasu „Jabłonie” miały około 30 różnych inscenizacji w kraju, za granicą, także w telewizji.

Trudno się mierzyć z taka legendą, a jednak reżyser Wojciech Kościelniak i zaledwie 7-osobowy zespół aktorski (plus świetny zespół muzyczny) – odnieśli sukces. Dali znakomite przedstawienie. Nie będę zachwalał „Jabłoni”, bo to jest klasyka, ale zachwalam obecną inscenizację i gorąco polecam. Jest wesoło i smutno, lirycznie i politycznie, tańcząco i śpiewająco. Pierwsza recenzja (Jana Bończy-Szabłowskiego w „Rz.”) – bardzo pozytywna i zasłużona. Jedno tylko zakłóca mój entuzjazm: czy skurczenie zespołu z 30 do 7 osób nie jest aby wymowne. Ale poza tym „dla mnie bomba”, jak mówił znany satyryk Jerzy Dobrowolski.

Innego rodzaju bombę oglądałem na meczu tenisowym Chorwacja – Polska, w ramach rozgrywek o puchar Davisa. Pierwsze wrażenie było pozytywne – dawno już nie oglądałem takiego tenisa na żywo, w Warszawie. Był – piękny, jak zawsze – sport, były emocje, znajome twarze, Hanna Gronkiewicz-Waltz rzuciła chyba monetę w losowaniu, na trybunach widziałem nestora Bohdana Tomaszewskiego, a także kilku polityków, m.in. Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Czarneckiego.

Bohaterem spotkania był Jerzy Janowicz – obecnie najlepszy polski tenisista. Pierwszego dnia „Jerzyk” rozczarował, po nieoczekiwanie wyrównanym meczu uległ 17-letniemu Chorwatowi (Borna Coric), klasyfikowanemu w trzeciej setce rankingu ATP. Po tej „niezaplanowanej” porażce było już trudno wygrać mecz, ale płomyk nadziei jeszcze się tlił, trzeciego dnia Janowicz musiałby wygrać z lepszym z obu Chorwatów (Marin Cilic, w pierwszej 30-tce ATP). Tym razem trudno mieć pretensje do „Jerzyka” – obejrzeliśmy tenis na międzynarodowym poziomie, nasz reprezentant robił, co mógł, mecz był zacięty i wyrównany, ale Chorwat i Chorwacja wygrali.

I to by było na tyle, gdyby nie przykry zgrzyt, jakim było zachowanie Janowicza na konferencji prasowej, gdzie puściły mu nerwy. „Jesteśmy generalnie absolutnie krajem, który nie ma jakiejkolwiek perspektywy w sporcie, biznesie czy w życiu prywatnym dla nikogo” – mówił. Rozgoryczony, że ktokolwiek w ogóle ma jakieś oczekiwania, powiedział: „Nie ma żadnej pomocy, w żadnym sporcie czy zawodzie. Każdy musi orać, wyrywać w sobie, żeby coś osiągnąć. Czytam wasze artykuły i śmiać mi się chce. Kim jesteście, że macie oczekiwania”. Janowicz i kapitan polskiej drużyny, p. Szymanik, dali wyraz swojemu rozgoryczeniu postawą wiecznie niezadowolonych mediów, które eksponują porażki, zaglądają do portfela i wszystko widzą na „nie”.

Nie zamierzam bronić mediów, jakie media są – każdy widzi. Natomiast Jerzy Janowicz ma problem, powiedziałbym, z opanowaniem i z kulturą, kłóci się z sędziami, zachowuje się nie zawsze elegancko, łatwo się dekoncentruje i irytuje, czasami ze złym skutkiem dla swojej gry. Jestem zdziwiony, że wziął go w obronę Wojciech Fibak, mówiąc, że Jerzyk już taki jest, „buńczuczny i wojowniczy”, być może dzięki tym cechom tak wysoko zaszedł.

Czyżby Wojtek zapomniał jak wysoko zaszedł, będąc gentlemanem na korcie?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 557

Dodaj komentarz »
  1. Wtedy kiedy kwitły jabłonie, to były czasy. Reszta to bajdurzenie o wolności.

  2. forma(w kazdym wymiarze) nienajlepsza, ale obawiam sie, ze racje ma jednak janowicz, a @gospodarz w pierwszym akapicie:
    czarne chmury nie tylko nad polskim tenisem.

  3. orban wygrywa; pozostaje tylko jedno pytynie:
    absolutna wiekszosc, czy koalicja (jobbik?).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Też przyznaję rację Janowiczowi. A co do „gentlemana na korcie”. Panie redaktorze, wolę Janowicza – chama na korcie, mówiącego poza kortem Kim jesteście, że macie oczekiwania, niż Fibaka poza kortem.

  6. Przypominam, że Chorwacja to kraj biedniejszy, niż Polska i na pewno nakłady na tenis też są mniejsze. Poza tym pieniądze w sporcie to nie wszystko, kiedy w historii polscy piłkarze w mieli więcej pieniędzy i piękniejsze stadiony? A jednocześnie grają najgorzej w historii. Tenis ze względu polską aurę pogodową nie jest sportem popularnym, a jednocześnie tak drogim, że ja jako podatnik nie zgadzam się na jego dotowanie na wysokim poziomie. Szczególnie, że jak tenisiści jak już osiągną sukces i zaczynają zarabiać duże pieniądze, wyprowadzają się do Monako i tam płacą podatki.

  7. Nie bede komentowal zachowania JJ bo prawdopodobnie jako amatorowi puscilyby mi nerwy

  8. Oj Janowicz , Janowicz. Ty juz calkowicie odleciales. Wez snikersa bo Ci odbija. Wyjezdzasz z tym krajem, jaki to jest bee i w ogole. Po pierwsze to co to ma do rzeczy? To przez ten kraj przegrales z 18latkiem? To przez ten kraj przegrales mecz wygrywajac 2-0? Nie rozsmieszaj mnie Janowicz. Po drugie wiadomo jak jest w Polsce jesli chodzi o tenis! Nikt Ci nie kazal byc tenisista? Widzialy galy co braly. Widac, ze cos masz nie tak z glowa – potrzebujesz psychologa i to pilnie, bo nie dosc, ze wszystko sie sypie na korcie przez glowke to i poza kortem rowniez. Nawet nie masz „jaj” zeby przyznac sie do porazki. Zawsze zwalasz na kogos innego. Smieszne zachowanie. A co do wywierania presji- czlowieku taki jest zawodowy sport. Kazdy liczy na wyniki i tylko wyniki sie licza. Jak Ciebie to dziwi, to daruj sobie wystepy zawodowe i dla zabawy w ogrodku z Domachowska sobie popykaj. A i jeszcze jedno do tych co bronia Janowicza. Media Janowicza traktuja normalnie ( zapraszam do Anglii, tam to Janowicz by zobaczyl jak jest), to ludzie w internecie po kazdej porazce jezdza po nim (tak jak po kazdym sportowcu…).

  9. Widziałem przed wielu laty „Niech no tylko zakwitną jabłonie” w telewizorze, ale chciałbym zobaczyć na żywo we Wrocławiu.

  10. Nie jestem od oceniania sportowców, ale pytanie brzmi.
    Czy pan Janowicz jest osobą PRYWATNĄ, czy publiczną?

    Bo jeżeli ZARABIA prywatnie na uprawianiu „sportu” zwanego tenisem, to jego prywatną sprawą są straty czy zyski na jego PRYWATNYM koncie…….
    Co mają do tego państwowe fundusze, nie do końca rozumiem.

    Jaka jest POLITYKA sportowa i czy istnieje?
    To odrebne pytanie.
    POLITYKA gospodarcza nie istnieje w naszym kraju.
    Więc właściwie nie wiem, dlaczego miałaby istnieć jakakolwiek INNA??

  11. p.s.
    jobbik ma prawie tyle samo glosow, co caly(sic) blok lewicy.

  12. Wysłuchałem tego chłopaka dwukrotnie i go rozumiem. Jak nadlaszy jestem od oceniania jego wypowiedzi.
    To normalna frustracja towarzysząca bezwzględnej rywalizacji i niesprostaniu równie bezwzględnie egzekwowanym oczekiwaniom. Po prostu pękł. Są takie sytuacje w życiu. I one niestety coraz częściej i silniej okreslają klimat psychospołeczny tego kraju.
    Może lepiej, że to wyszło niż miałby się kisić pod maską obłudnych uśmieszków, poniżających tłumaczeń i litościwej grzeczności.
    Zresztą już od dawna nie można wobec realiów współczesnego sportu stosować dawnych, powiedziałbym olimpijskich, miar i ocen.

    Poniżej ta wypowiedź

    http://www.sport.pl/tenis/1,134225,15752154,Puchar_Davisa__Awantura_na_konferencji_po_meczu_Janowicza.html#MT

    Pzdro

  13. „Ciągle aktualne pozostaje również pytanie: Czy Polska jest w Unii Europejskiej, czy tylko Unia Europejska jest w Polsce, ze swoimi bankami, mediami i inwestycjami?
    Obecne elity polityczne i medialne nie są w stanie ogarnąć wagi tego problemu, one konsumują własną karierę.”- fragment felietonu z Dziennika Związkowego w Chicago.
    W polskich mediach dyskutują o wojnie z Rosją i o cieplych posadach w parlamencie UE.
    O problemach Polski i Polaków rozmawiają na emigracji.

  14. (1) skurczenie zespołu z 30 do 7 osób jest bardzo wymowne – zbliżamy się do Unii, a tam obowiązuje dbałość o produktywność na głowę – także w produkcjach teatralnych – a nie tylko o konsumpcję, pensję plus świadczenia.

    (2) nie wchodzę międzydziennikarzy a tenisistę – naszego najlepszego buńczuczno-wojowniczego JJ-a. Niemniej te spostrzeżenia tenisisty są wymowne, wręcz symptomatyczne. Chodzi mi o narzekania JJ na Polskę – brakowało jeszcze pytania do premiera, jak grać w tenisa w takich warunkach? Choć może wymamrotał i tę frazę, gdy mówił bez mikrofonu?

    Tenis zawodowy to harówa, a każdy tenisista jest przede wszystkim na własnym rozrachunku. Jedyna droga do sukcesu polskiego tenisa to reklamowanie tej gry w kraju, ten sport i ew. karierę wśród młodzieży i rodziców – i to należy do dziennikarzy. Oraz zorganizowanie porządnego związku tenisowego, aby kilkoma elementarnymi sprawami zajmował się na bieżąco. JJ powinien spokojnie o tym przemawić do dziennikarzy i ładować im oczywistości do głowy, a nie biadolić na cały kraj nie na temat i na wszystko wkoło. JJ ma problem psychiczny i gdy tylko mam okazję oglądać jego grę, to uderza mnie to, że on tyle traci przez brak kontroli nad własnymi emocjami. Ktoś powinien mu podsunąć trenera, który się na tym wszystkim zna. Wtedy JJ zarobiłby kupę forsy na kortach tego świata. I wygrana z Chorwacją byłaby murowana.

    Mam czasem wrażenie, że niektórzy marzą o powroci Rosji i Stalina – w Polsce, nie tylko w Doniecku. A wracając do „Jabłoni”, to na czym polega jej uniwersalny przekaz osnuty na najnowszej historii Polski, bo się nie załapałam? Bo tekst w koło powtarzanej piosenki tytułoeja jest deklaracją pewnej życiowej filozofii „praktycznego optymizmu transcendentnego”, która mi się podoba i która nadal nie trafia Polakom do głów.

  15. Żeście powariowali chyba. W czym Janowicz ma rację? Dziennikarz zadał grzeczne pytanie (żadne napastliwe, żadne oskarżycielskie w tonie) czy aby aspiracje nasze nie są za wysokie biorąc pod uwagę wyniki. Na to Janowicz histerycznie wybuchnął – reprezentant kraju! – z jakąś absurdalną pretensją na temat oczekiwań jakie się im stawia. Zachował się jak kompletny wariat. Frustracja sportowa rzuciła mu się wyraźnie na mózg.

  16. Przypomnienie dla lewuska. To na wypadek jakby zapomnial

    „Trollowanie (trolling) – antyspołeczne zachowanie charakterystyczne dla forów dyskusyjnych i innych miejsc w Internecie, w których prowadzi się dyskusje. Osoby uprawiające trollowanie nazywane są trollami. Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty, która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.”

    I zeby pamietal na przyszlosc:

    „Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety. Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie, w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie.”

  17. Byku

    To małe piwo, bo to wybory wewnętrzne, Węgrów problem. Ale ciekawe ile Jobbig zbierze mandatów do PE.

    Pzdro

  18. Ja tam nie lubię chamstwa ani na korcie, ani poza kortem.
    Za to bardzo lubię, kiedy kwitną jabłonie.
    I współczuję autorowi bloga, że uciekł od polityki tylko na chwilę.

  19. A propos wyborów na Węgrzech i spektakularnego sukcesu Orbana to byłem przekonany, że to będzie temat kolejnej notki na blogu. A tu niespodzianka. W Polsce czuć wyraźną zazdrość o takiego polityka, który potrafi się postawić międzynarodowym korporacjom i bankom a bardziej mieć na uwadze interes swoich obywateli.

  20. @ agent wpływu, 6 kwietnia o godz. 21:22
    Nie wiem czy Janowicz jest „cwaniaczkiem”. Na pewno jest tenisista z tzw. „potencjałem”, jak to się często mówi. @wiesiek59 zwrócił uwagę na ważną rzecz, Pieniądze. Prywatne (te Janowicza, uzyskiwane z nagród i od sponsorów tych nagród, a także od firm, które Janowicz reklamuje), to nie jest to samo co pieniądze, które „wysupłuje” państwo na promocję sportowca. Z tym wiąże się oczywiście polityka, o którą pyta Wiesiek. Państwa, oczywiście. Czego (kogo) jest ona wyrazicielem? Sportowca sławiącego (wybacz górnolotność) wielkość tegoż państwa, czy firm, których loga walą po oczach z koszulek, majtek, butów i opasek na czołach?

    Co do „stręczyciela”. Usiłowałem eleganckim pytaniem zwrócić uwagę Gospodarza na „gentlemana poza kortem”. Alfonsa, znaczy się. Bo to, że jest alfonsem nie zmieni żadem garnitur od Giorgio Armaniego.

  21. Skandal zdarzył się w niedzielne popołudnie w hali sportowej Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy. Dwunastoletnie koszykarki Widzewa grały kolejne spotkanie w zawodach w hali przy ul. Garbary. Na parkiecie ich przeciwnikiem był MUKS Bydgoszcz. W pewnym momencie do hali wpadli zamaskowani kibole. Na twarzach mieli niebiesko-czarne szaliki w barwach Zawiszy. Zaatakowali 12-letnie dziewczynki grające w Widzewie. To klub, z którym kibole Zawiszy są w niezgodzie. Awantura na meczu piłkarskim z Widzewem zaczęła wojnę klubu z chuliganami.
    http://www.bydgoszcz.sport.pl/sport-bydgoszcz/1,130846,15753227,Kibole_Zawiszy_okradli_12_letnie_koszykarki__Bo_byly.html#BoxSlotII3img
    ==================

    Będę BARDZO złośliwy, podsumowując:
    -taki jest nasz REALNY poziom sportu
    –patriotyzmu
    -katolicyzmu
    -nauczania
    -katechezy…….

    Odważni byli- napaść na dwunastolatki to szczyt MOŻLIWOŚCI naszych kibiców.
    I poziomu sportu wyczynowego……

  22. @kartka
    „To małe piwo, bo to wybory wewnętrzne, Węgrów problem. Ale ciekawe ile Jobbig zbierze mandatów do PE.”

    Już wiadomo, że sporo zbierze brytyjski odpowiednik Jobbiku. We Francji partia Pani Le Pen też notuje coraz większe poparcie. Skład parlamentu może być faktycznie ciekawy.

  23. Trudno zachować kulturę, jeśli zadają mu idiotyczne pytania takie sztuki.
    I to się odnosi nie tylko do tej konferencji prasowej tenisistów, ale do wielu innych konferencji czy programów publicystycznych, niekoniecznie związanych ze sportem.
    Janowicz jest sportowcem i nie musi trzymać nerwów na wodzy, zwłaszcza że tenis ziemny jest grą bardzo wymagającą i trudną, a że dziennikarze najpierw pompują balony w wielu dyscyplinach sportowych robiąc z niektórych z nich faworytów? Mają to, czego się sami domagali.
    W końcu trafili na kogoś, kto powiedział im głośno to, co myślą o dziennikarzach w Polsce zwykli ludzie, nie mających szansy wyrazić swoich myśli na takich forach, jak konferencja prasowa. Fora internetowe mało kto czyta, a w gazetach telefoniczne opinie publiczne (kiedyś coś takiego istniało) zlikwidowano. Wiadomo dlaczego.

  24. Szanowny Byku,
    poruszasz delikatną kwestię choć dotyczącą tematu, czyli „Odrobiny kultury”. Myślę, że pewnie wiesz lepiej ode mnie co się dzieje na Węgrzech, bo nas tu inspirujesz jednym z „tysiąca kwiatów”, więc zanim powiem o co mi chodzi z ta odrobiną kultury, to pozwolę sobie powiedzieć – nie Tobie, bo Ty to pewnie wiesz – że Wiktor Orban:

    – przez ostatnią kadencję wyrwał Węgry ze szponów kryzysu;
    – bezrobocie spadło poniżej 10%;
    – inflacja najniższa od 34 lat;
    – doprowadził do ustawowego „szczególnego uregulowania stosunków kredytowych” wyciągając z szamba zniewolniczonych przez bangsterów kredytobiorców. (Odwrotnie niż to stało się w Polsce w 1989, gdzie taką ustawą „szczególnie regulującą” i działającą wstecz wdeptano w glebę kredytobiorców bo to banki były beneficjentami;
    – prowadzi niezależną politykę z korzyścią dla swego kraju i swoich obywateli.

    Na to wszystko, dwóch banksterskich cyngli z „Polityki”, tego męża stanu, premiera unijnego państwa nazywa „Dyrektorem cyrku”. Jestem pewien, że uważają się za kulturalnych bo przecież inaczej nie drukowała by ich gazeta naszego Gospodarza, tych ich wypocin, głupich, chamskich, w których obiektywizmu dużo mniej niż ZERO.
    Trzeba chyba te nazwiska zapamiętać.

    Pozdrawiam, Nemer

  25. A dla mnie prawdziwą bombą atomową była wczorajsza publikacja francuskiej gazety „Le Point”, informująca o wyemitowanym w środę przez brytyjski „Channel 4” programie „Dead Famous DNA”, w którym ujawniono wyniki badań DNA wieloletniej partnerki i żony Adolfa Hitlera, Ewy Braun; okazało się, że z pochodzenia była Żydówką aszke nazi.

    http://www.lepoint.fr/monde/l-epouse-de-hitler-aurait-eu-des-origines-juives-05-04-2014-1809424_24.php

    Autorzy wspominają, że w XIX w. wielu żydów w Niemczech przechodziło na katolicyzm, patentem Mojżesza Mendelsohna (trzeciego Mojżesza), który dokonał upgrade’u strategii Mojżesza drugiego, czyli Majmonidesa, zalecając żydom nie tylko pozorowanie chrześcijaństwa, ale także udawanie lojalnych obywateli krajów, w których żyli, podczas gdy skrycie mieli kultywować wiarę przodków oraz realizować interes wyłącznie żydowski, co się notabene sprawdza znakomicie do dziś, z małymi chwalebnymi wyjątkami, potwierdzającymi regułę.

    Trudno sobie wyobrazić, że protoplasta metod NSA Adolf Hitler nie miał wiedzy o żydowskich korzeniach Ewy Braun, więc to odkrycie, jeśliby otrzymało adekwatną rangę w mediach, powinno zmienić całą historię II Wojny Światowej, jej przyczyny oraz przebieg. W zestawieniu z odkrytymi właśnie kafelkami z komór gazowych w Treblince, sygnowanymi na wewnętrznej stronie Gwiazdą Davida, a także z żydowskimi oficerami Hitlera wymienianym choćby przez Hannah Arendt, z poczynaniami Judenratów oraz żydowskiej policji wobec rodaków, z tymi 150 tysiącami żydowskich żołnierzy Hitlera z książki Marka Rigga, z indyferencją żydostwa Zachodu wobec losu Ostjuden, z finansami londyńskiego City, Wall Street oraz BIS, ze współpracą Hitlera z żydowskimi Bolszewikami ZSRR, z ustaleniem „cui bono” wobec faktów powojennych, czy z odwiecznym dążeniem mesjanistycznego żydostwa do panowania nad światem, sięgającym czasów Salomona, powstaje obraz-dynamit, nad którym trudno przejść do porządku dziennego, choć mam świadomość, że tak się właśnie stanie.

    Co do naszego wspaniałego tenisisty „Jerzyka”, to ma chłopak całkowitą rację, powiedział prawdę i nie ma co się za to na niego obrażać. Fakt, że prawda wypowiedziana publicznie szokuje dziś tak, jak niegdyś najbezczelniejsze kłamstwo, ale to jedynie dlatego, że wyjątkowo nędzna cywilizacja nad nami zapanowała i ustanowiła swoje standardy, co jest widoczne szczególnie polityce i w mediach. Jak powiada Pawlak z Samych Swoich: tośmy popadli w kałabanię!

  26. Zwycięstwo Orbana na Węgrzech?
    Brakuje w Polsce takich odważnych polityków, którzy mają odwagę wykurzyć międzynarodowe rynki finansowe i jednocześnie postawić na dobre stosunki z Rosją i handel z nią.
    A Kaczyński, który Orbana stawia jako wzór do naśladowania, na tle Węgra staje się bardzo śmieszny (chciałem dodać niewiarygodny, ale on już taki jest od lat).

  27. @ wiesiek59, 6 kwietnia o godz. 22:09
    Tu akurat demagogią pojechałeś, jak z Kijowa do Bydgoszczy. Ale, oczywiście, potępić należy każde chamskie zachowanie kibiców. No, ale żeby na meczu dziewczynki? A myślisz, że oni w swoich gimnazjalnych klasach to się inaczej zachowują? Walą panienki-koleżanki, które im podskoczą z buta po ryju. Ot, do czego to doszło. Aha. I pewnie nie słuchają mamuś i tatusiów i rączek nie myją przed jedzeniem, a ząbków po. Żeby nie było to tamto. Takie zachowania znaleźć możesz i w szkołach pod Paryżem i w Chicago. Tam, to nawet z giwery do koleżanek walą, jak im odbije. CZASAMI, Wieśku, tylko czasami.
    Pozdrówka

  28. BYK
    ”orban wygrywa; pozostaje tylko jedno pytynie: absolutna wiekszosc, czy koalicja (jobbik?).”
    Po przeliczeniu 58,4% głosów FIDESZ ma 67,34% głosów w Parlamencie (134 mandatów na 199) to jest większość konstytucyjna bez żadnej koalicji.
    Żródło: (wyniki na bieżąco)
    http://valasztas.hu/dyn/pv14/szavossz/hu/l50.html

  29. Fidelio

    Zapomniałeś o naszych euroszkodnikach. Szacuję, że zgarną jedną trzecią krajowej puli.

    Pzdro

  30. Dzieje sie

    „W Doniecku, Ługańsku i Charkowie demonstranci starli się z policją, wywiesili rosyjskie flagi na wielu budynkach i wzywali do przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości od Ukrainy.”

    http://www.bbc.com/news/world-europe-26910210

    Co na to (nie)legalne wladze Ukrainy?

    „W reakcji na rozruchy, tymczasowy prezydent Ukrainy zwolal zebranie czynnikow rzadowych w celu zapewnienia bezpieczenstwa kraju.”

    Good luck to you, Mr. Tymczasowy

    A pani Vicky Nuland juz cztery miesiace temu zapewniala, ze Ukraina zostala z czegos wyzwolona. Ciekawe z czego?

  31. Czy Kaczynski pojedzie na anty-Majdan do Charkowa? POJEDZIE, nie POLECI..

  32. Przed momentem, „filmowo było”…….
    Zaczął sie „Krawiec z Panamy”…….

    Reżyser do czyśćca…….
    Jak można podważać ZASADY panujące w Ameryce Środkowej?
    Dyktowane przez USA?
    Wolny Rynek, niekoniecznie jest taki wolny, podlega POLITYCZNYM interesom…..

    Ps,
    CO TAM robi amerykańska baza?
    Nadzoruje INTERESY?

  33. Okres powojenny był bardzo dobry dla polskiej piosenki. Na pewno wiele z niej zostanie jeszcze na wiele lat. A niektóre rzeczy na bardzo wiele lat. Ale polska poezja zostanie na wieki, a cygańska…

    PIEŚŃ CYGAŃSKA
    Z PAPUSZY GŁOWY UŁOŻONA
    (gili romani Papuszakre szerestyr utchody)

    W lesie wyrosłam jak złoty krzak,
    w cygańskim namiocie zrodzona,
    do borowika podobna.
    Jak własne serce kocham ogień.
    Wiatry wielkie i małe
    wykołysały Cyganeczkę
    i w świat pognały ją daleko…

    Deszcze łzy mi obmywały,
    słońce, mój ojciec cygański, złoty,
    ogrzewało mnie
    i pięknie opaliło mi serce.

    Z modrego zdroju nie czerpałam sił,
    tylko przemyłam oczy…
    Niedźwiedź po lasach się włóczy
    jak srebrny księżyc,
    wilk boi się ognia,
    nie ugryzie Cyganów.

    Cyganeczka daleko wędruje po lesie,
    rży cygański koń,
    budzi obcych,
    raduje cygańskie serce.
    Wiewiórka na cygańskiej budzie
    orzechy gryzie.

    Oj, jak pięknie żyć,
    słyszeć to wszystko!
    Oj, jak pięknie
    widzieć to wszystko!

    Oj, jak pięknie
    czarne jagody zbierać
    jak cygańskie łzy!
    Oj, jak pięknie żyć,
    na Wielkanoc słuchać pieśni ptaków!

    Oj, jak pięknie przy namiocie,
    śpiewa sobie dziewczyna,
    płonie wielkie ognisko!
    Oj, jak pięknie, ludzie, z daleka
    wielkanocnych pieśni ptaków słuchać,
    kwilenia dzieci, i tańca, i śpiewania
    chłopaków i dziewczyn.

    Oj, jak pięknie żyć,
    nocami chodzić nad rzekę,
    ryby zimne jak chłodna woda
    chwytać w ręce!

    Oj, jak pięknie grzyby zbierać,
    miłość nieść,
    ziemniaki piec w ognisku…
    A koń cygański już czeka na murawie,
    kiedy wóz będzie gotów do drogi…

    Oj, jak pięknie nocami bez snu
    słuchać, jak żaby ślicznie przygrywają!
    Na niebie Kura z Kurczętami
    i Cygański Wóz
    całą przyszłość Cyganom wróżą,
    a srebrny księżycuszek,
    ojciec indyjskich pradziadów,
    światło nam niesie,
    w namiocie przygląda się dzieciom,
    Cygance służy swym światłem,
    żeby dziecko jej przewinąć było łatwiej.

    Oj, jak pięknie spoglądać w niebo,
    niebieskości jego różne w sercu ciułać!
    Oj, jak pięknie
    czarne oczy, smagłą twarz całować!

    Oj, jak pięknie szumi nam las –
    to on mi śpiewa piosenki.
    Oj, jak pięknie odpływają rzeki,
    to one mi serce cieszą.
    Jak pięknie wpatrzeć się w toń rzeki
    i powiedzieć jej wszystko.

    Bo nikt mnie nie zrozumie,
    tylko lasy i wody.
    To, co tu opowiadam,
    wszystko, wszystko już dawno minęło
    i wszystko, wszystko ze sobą wzięło –
    i moje lata młode.

    1950/1951

  34. Wiesiek 59

    Ksiązki Johna le Carre nie doczekały się dobrych adaptacji filmowych. W tym przypadku lepsze są powieści.

    Pzdro

  35. Jako człek o tak niskiej kulturze, tak niskiej że niżej jest tylko kostka Bauma, pozwolę sobie na stwierdzenie, że dzidiuś rozpoczynający swą wypowiedź od Jesteśmy generalnie absolutnie krajem, … jest po matce i po bace potomkiem pani nieudolnie naśladującej Hermenegildę Kociubińską.

    Onaż, ta poetka, mówiła piękną polszczyzną, a jej zimne piersi były wyższej klasy niż niewyparzony język Jurusia.

    Nie jesteś Jurusiu krajem.
    Ani tym, ani naszym, ani żadnym innym.

    Absolut jest zwykle i niezwykle także w szczególe, a nie tylko w generalce. W generalce to on może być pretensjonalnym pretendentem do lokalnie uznawanej wartości.

    Twoje Jurusiu pretensje do … no do kogo? …
    sytuuja cię daleko od mistrza z Majorki, który przegrawszy bój z jednym z czołowych tenisistów świata podał przyczynę (uwaga! jedyną!) przegrania przez siebie meczu na konferencji tuż po przegranej: Jak ktoś źle gra, to przegrywa..

    Jesteś Juruś przerośniętym chłopcem i to nie ty wyrywaleś się z całych sił do góry, tylko { bozia | wypadek w dzialaniu ewolucji } dał ci duży wzrost i szeroki zasięg rąk.

    Mistrzostwo sportowe – jak twierdzą filozofi sportu – to własność głowy sportowca.

    Gadki o szlachetnosci tenisa i szlachectwie tenisistek i tenisistów to są opowieści ubarwiające wspomnienia babć i dziadków. Rafael Nadal przezwyciężył kryzys formy, gdy zrozumiał, że pokazywanie niewygolonych pach nie pomaga mu ugrania Wielkiego Szlema.

    Agnieszka Radwańska też zahamowanie pięcia się na szczyt listy rankingowej przelamała gdy przestała do odbijania piłki tenisowej zatrudniać Jezusa.

    Tenisistka i tenisistka maja publisię ujmować wdziękiem i skutecznością w wygrywaniu gemów.

    Wikłanie w to rozmówczyni Ducha Świętego – Pani Prezydent Stolicy Polski oraz cienkie aluzje do politycznego szwendania się Obatela Henrego Czarneckiego wskazują, że powinieneś Juruś gebę sobie sznurować.

    Nie zamierzałem udzielać ci Juruś jakiejkolwiek pomocy, a jawne sugestie, że twe powodzenie masz wyrwać ze mnie, a nie z siebie, dowodzą, ze maturę zdawałeś z tenisa.

    Co za czasy! Co za obyczaje!
    Gdybym byl naiwny, to bym sądził, że tenis zglupiał i schamiał.
    Ale ja od dziecka byłem odporny na złudzenia. On się nie zmienił. Tylko odpowiedzialni za obronę fałszywie dobrego imienia ludzkości przestali wyłączać mikrofon, gdy do głosu przedzira się głupota.

    Juruś pasuje mi do Krzysia Warlikowskiego przekonywującego publisię, że spuszczenie majtek Hamletowi pomaga zrozumieć, tragedię jaką jest życie każdego człowieka.

    Nie gaś ducha Juruś!
    Ty nie gadaj. Ty trenuj …

    Pitagoras promował bób, ale nie za to go szanujemy …

    I pomyśleć, że mnie – rówieśnkowi PeeReLu – wystarcza do opisu pretendentow wszelakego chowu bardzo skromny zasób środków wyrazowych nabytych w czasie socjalizmu z wypaczeniami trzymany dziś pod moim podorędziem:

    https://www.youtube.com/watch?v=7RVhTMHZGIw

  36. anumlik
    6 kwietnia o godz. 22:27

    OCZYWIŚCIE że demagogią jadę……
    Bo sprawa JEST istotna.
    Do jakiego poziomu ZBYDLĘCENIA posuną się mieniący się PATRIOTAMI?
    A kibole to przecież według pewnej narracji patrioci, wyświęcani w Częstochowie……
    A przynajmniej, wspierani przez siły polityczne naszego kraju.

  37. „…Jesteśmy krajem, w którym nie ma perspektyw dla nikogo, w sporcie, biznesie ani w życiu prywatnym. Studenci idą na studia tylko po to, żeby wyjechać z tego kraju, trenujemy po jakichś szopach – mówił wściekły na dziennikarzy Jerzy Janowicz na konferencji po meczu z Marinem Ciliciem…”

    Baran!
    Nie moze sie zapisac do PO?

  38. Jobbik – 18 procent, podają media z exit polls na Węgrzech.

    E-tam, to pikuś w porównaniu z Prawym Sektorem … ci to wezmą 110 procent.

    Orban i jego Fidesz stanowią wyborową mieszankę populizmu („stawia się korporacjom i bankom”) i dobrej polityki gospodarczej. Lewica węgierska dała plamę na tym drugim polu na długie lata. Na Orbana sukces gospodarczy składa się: (1) niskie oczekiwania w czasach kryzysu 4-6 lat temu, Polska tego nie doświadczyła, (2) zawłaszczenie funduszy emerytalnych dla zasypania deficytu budżetu, (3) 18 procentowy spadek wartości forinta, co równoważy bilans płatniczy, gdyż wzmacnia eksport. Podwyżki podatków ściągnęły nadmiar forsy z rynku, inflacja nie wybuchła, konsumpcja w stagnacji. Z braku wyboru Fidesz wydaje się najlepszy, tym bardziej że Orban dobrze gada (dać mu wódki).

    Polska już przegoniła Węgry w PKB i konsumpcji, jedynie gulasz i palinka ich trzyma w psychiocznym zdrowiu.

  39. Dla przypomnienia i tzw. kontekstu.

    Osiagniecia polskich sportyowcow (zwlaszcz tenisistow) zaleza w nowej Polsce glownie i przede wszystkim od poswiecenia rodziny, ktora czesto sie zadluza, inwestuje – musi praktycznie EMIGROWAC itd.

    Pozniej gdy pojawia sie sukcesy politycy pusza sie przed telewizorami a dziennikarze…oczekuja od reprezentanta panstwa wynikow.

    Prosze sobie przypomniec Tuska czy Bronka ze swoimi telefonami i gospodaskimi wizytami w „domu” Justyny…
    „Prosze jakie nasza Polska odnosi sukcesy pod rzadami PO” – gdy jednoczesnie szkola sportowa do ktorej chodzila Justyna na skutek „koniecznych oszczednosci” zdycha.

  40. @Sylwia
    „Orban i jego Fidesz stanowią wyborową mieszankę populizmu („stawia się korporacjom i bankom”)”

    Nie wiedziałem, że stawianie się korporacjom i bankom to populizm. Ktoś zmienił definicję populizmu?

  41. @Orteq
    „W Doniecku, Ługańsku i Charkowie demonstranci starli się z policją, wywiesili rosyjskie flagi na wielu budynkach i wzywali do przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości od Ukrainy.”

    Gdyby to byli prozachodni demonstranci to relacja zaczynałaby się mniej więcej tak:

    Pokojowi demonstranci starli się z siłami samozwańczych władz Ukrainy etc.

    Wróciliśmy do PRLu czy nigdy z niego nie wyszliśmy?

  42. Sylwia 6 kwietnia o godz. 22:58 pisze: ”(2) zawłaszczenie funduszy emerytalnych dla zasypania deficytu budżetu”

    Ja tam nie wiem, jak wyglądały węgierskie OFE, wiem jak wyglądały w Polsce. W skrócie ot tak:
    – do 1 IV 2004 10% „prowizji” od każdej wpłaty i co roku 0,6% „za zarządzanie”;
    – do 31 XII 2009 7,5% „prowizji” od wpłat i nadal 06% „za zarządzanie”;
    – od 1 I 2010 3,5% „prowizji” od wpłat i nadal 06% „za zarządzanie”;
    -do 1 V 2011 opłaty za przeniesienie się z funduszu do funduszu.
    Kto pilnował, by reketierom systematycznie wpływała kasa? – ano, organy państwa bezwzględnie egzekwujące haracz i przekazujące forsę na konta reketierów . Organy finansowane z podatków!

    Likwidację tego gangsterskiego procederu Sylwia nazywa – ”zawłaszczenie funduszy emerytalnych dla zasypania deficytu budżetu”.

    Ale jaja!

    To przypomnę jeszcze może, że w ciągu ostatniego roku ceny gazu, energii elektrycznej, wody, kanalizacji, zostały obniżone na Węgrzech o 20 proc.

  43. „Narodowo-panstwowe” sukcesy polskich tenisistow…”

    – Sa dowodem na to jakie warunki dla indywidualnego sukcesu tworzy III RP.
    Sa tez posrednio dowodem jakosci rzadzenia I wysilku elit wlozonego w trasformacje Polski
    My Polacy mamy prawo oczekiwac od naszych sportowcow wdziecznosci i poswiecenia…”
    Uszami wyobrazni slysze takie tu oto przemowienie Tuska.

    Jak jest naprawde…
    http://sport.newsweek.pl/radwanska–janowicz–kubot—skad-sukcesy,106064,1,1.html

    AGNIESZKA RADWAŃSKA: Hala oznacza średnio sto złotych za godzinę. Cztery godziny i mamy już cztery stówy. Ja zapłacę, a szesnastolatek, który jeszcze nie zarabia? U nas zima trwa pięć, sześć miesięcy, nie da się od niej uciec. Moje buty po dwóch turniejach nadają się do śmieci. Miesięcznie niezbędne są przynajmniej trzy pary. Dzieciak, a raczej rodzic bez sponsora, znów wydaje. Piłki są jak dla psa. U mnie karton starcza na trzy dni. Miesięcznie, gdy jestem w Polsce – idzie na to cztery tysiące złotych i więcej. Właśnie płaciłam. Liczymy dalej? To ile powinnam zarabiać, żebym wyszła na plus?

    Co łączy Agnieszkę Radwańską, Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota? Rodziny, które niczym w ruletce postawiły wszystko na tenisową karierę dzieci.
    ….
    Łatwo znaleźć kilka wspólnych mianowników dla trójki, która zawojowała korty Wimbledonu. Kiedy wyrastali na tenisistów, w Polsce nie istniał sensowny system szkolenia. Jak kwiaty na pustyni, wyjątki od reguły, objawienia w stylu Adama Małysza w skokach albo Justyny Kowalczyk w biegach narciarskich. Karierę zawdzięczają determinacji własnej, a przede wszystkim swoich rodzin. Bez tego sukcesów nigdy by nie osiągnęli.
    ….

    Opowieść o obrazach Malczewskiego i Kossaka, które zastawił dziadek Agnieszki Radwańskiej, by pomóc w finansowaniu kariery wnuczki, była powtarzana już setki razy. Sama tenisistka przypomina sobie, że dziadek Władysław, były hokeista Cracovii, musiał sprzedać tylko jeden obraz. Urodzona w Krakowie Radwańska zaczęła grać w tenisa w niemieckim Gronau, dokąd jej ojciec wyjechał pracować jako trener tenisa.

    Jerzy Janowicz .
    Już w wieku juniora każdy rok kariery kosztował rodzinę ok. 150 tysięcy zł. Kiedy skończył 10 lat, rozpoczął zajęcia ze specjalistą od przygotowania fizycznego. Na chwilę zrobiło się o nim głośno, gdy nie mógł kontynuować jednego z turniejów, bo nie miał odpowiednich… butów. Nic nie zarabiał, ojciec szukał sponsorów i wyprzedawał majątek: sklep z komórkami, potem z garniturami i kolejne. Trzeba było też sprzedać mieszkanie i wziąć 50 tys. kredytu z banku. Rodzice mieli co prawda oszczędności z czasów kariery w zagranicznych klubach, ale rozeszły się bardzo szybko. – Postawili na mnie jak w ruletce: wszystko na jeden numer – mówi dziś Jerzyk.

    To samo robili Radwańscy i Kubotowie, choć w tamtych czasach mogło się to wydawać szaleństwem.

  44. @kartka
    „Ksiązki Johna le Carre nie doczekały się dobrych adaptacji filmowych. W tym przypadku lepsze są powieści.”

    Nie czytałem oryginału, ale oglądałem Tinker Tailor Soldier Spy i mi się podobało. Podobał mi się też brytyjski miniserial też na podstawie tej powieści.

  45. Sylwio!
    Orban rzeczywiście ma sporo z populisty (lub z potencjalnego populisty – sam fakt że trafi do tłumu nie musi od razu kogoś dyskwalifikować), nawet z oportunisty lub koniunkturalisty.
    Tym niemniej w miarę jak musi rządzić (bo go wybrali) to poza gadaniem musi jeszcze czymś się wykazać czasami, bo 4 lata to jednak trochę jest, a wyniki są blisko tych jakie uzyskał FIDESZ 4 lata temu na fali ”entuzjazmu porewolucyjnego”. Zresztą pewne obietnice wyborcze z poprzednich wyborów które wyglądały na hasła populistyczne (np. radykalne – o połowę – zmniejszenie liczby posłów) zostało dotrzymane.
    Z tym stawianiem się bankom i korporacjom to w pewnym sensie przypadek. Podczas pierwszych rządów Orbana nie było to eksponowane mimo iż ludzie już wówczas mocno kwestię tzw. ”multi” traktowali jako kryterium. Akurat temat stał się bardzo aktualny podczas ostatnich wyborów (4 lata temu) więc na dobrą sprawę można podejrzewać (ja tak podejrzewałem), że wówczas ”stawianie się korporacjom i bankom” było czystym koniunkturalizmem. Jednak okazał się znowu Orban konsekwentny (likwidacja OFE, zeszłoroczne zerwanie z MFW po przedterminowej spłacie kredytu itd.)
    Więc chyba nie (tylko) populista ale poważny polityk.
    Populistą to był podczas pierwszej kadencji – mi się bardzo nie podobało jego ostentacyjny antykomunizm, w zasadzie bardzo powierzchniowy i polegający głównie na gestach.

  46. @Andrzeju Faliczu, żeby nie było to tamto. Kaitlyn Farrington, złota medalistka olimpiady w Soczi nie zdobyłaby medalu, gdyby nie poświęcenie jej ojca. „Żebym mogła jeździć na desce, mój tata musiał sprzedać swoje krowy” – wyznała w wywiadzie. – „Mam nadzieję, że teraz, po tym sukcesie, już nie będzie musiał więcej tego robić” – przyznała po mistrzowskim przejeździe amerykańska snowboardzistka, która wygrała konkurencję half-pipe’u. Jak widzisz, nie tylko w Polsce rodzice dokładają do sukcesów swoich dzieci w sporcie. A w show biznesie? Popatrz sobie na te wyfiokowane ośmiolatki na wybiegach amerykańskich konkursów na „małe miss”. Kto im te koronki, falbanki, cekiny, koafiury i drogie kosmetyki funduje, jak nie rodzice. Państwo chciałbyś do tego zaprząc?

  47. Kartka z Podrozy
    Przypomne Ci bardzo dobra adaptacje „The Spy who came in from the Cold” z R. Burtonem w roli glownej z 1965 r.
    http://www.criterion.com/films/860-the-spy-who-came-in-from-the-cold
    Sa rowniez dobre miniserie zrobione przez BBC, m.in ” A Perfect spy”.
    Coz, moim skromnym zdaniem J. Le Carre mial dobre i zle okresy pisarskie i „The Tailor of Panama” przypomina mi znana (a zapomniana, niestety) powiesc G. Greene’a „Our Man in Havana”. Jest to prawie jej plagiat.

  48. wegrzy wczesniej niz polacy wpadli w niewole, ale i wczesniej odzyskali niepodległosc, ba, przez poł wieku, do wybuchu I w. s. byli wspolrzadcami jednego z najwazniejszych mocarstw europejskich;odlegla kleska tego mocarstwa ma nadal znaczny wplyw na mentalnosc wspołczesnego madziara i taktat w trianon (1921 – wegrzy utracili wtedy nie tylko dwie trzecie terytorium, ale znalezli sie w paradoksalnej sytuacji, iz polowa z nich znalazła sie pod administracja nowo powstałych panstw – jugosławii, czechosłowacji, albo starych,rumunii i austrii; tej ostatniej udało sie nawet, mimo kompletnego bankructwa politycznego, wyrwac z rozszarpanych juz wegier, jak szakal, pare komitatow) jest o wiele bardziej zakorzeniony w swiadomosci wegierskiej, niz n.p. traktat w jałcie (1944), co widzimy w przypadku n.p. polakow.

  49. Panstwo jak panstwo ale Tusku napewno. Zaprzac drania do kieratu, uoj trzeba go zaprzac. A co?

  50. fidelio (23:14)

    „Gdyby to byli prozachodni demonstranci to relacja zaczynałaby się mniej więcej tak:
    Pokojowi demonstranci starli się z siłami samozwańczych władz Ukrainy etc. Wróciliśmy do PRLu czy nigdy z niego nie wyszliśmy?”

    Nie wiem jak to jest z wychodzeniem z PRL-u. Wiem jednakze z doniesien zagranicznych, ze w Doniecku ok. 2 tys. demonstrantów zebrało się na pl. Lenina pod flagami Rosji. Domagali się federalizacji Ukrainy. Przedstawiciele ruchu Rosyjski Blok apelowali o bojkot przedterminowych wyborów prezydenckich zaplanowanych na 25 maja. Skandowano: „Chcemy Rosji i Stalina”.

    Jak widzisz, ci wiedza do czego chca wracac

  51. Gdyby tenisista Janowicz powiedził to, co powiedział, po zwycięstwie pojedynku z Chorwatem , to by to była refleksja polityczna godna przemyślenia .
    Po klęsce nie wypada .

  52. I Prawi dziwy (23:43)

    Nie napisałam, jakoby populizm nie przystoi politykowi. Choć wszystko co dobre dawkować w umiarze należy – populizm pozwala wygrać wybory, ale czasami za populizm płaci się cene. Cóż to ja tam napisałam byłam o rządach Orbana 2010-14? – „wyborowa mieszanka populizmu i dobrej polityki gospodarcze”. Czyli chwalę, ale cholerka go wie…

    Więc blogistom trudność sprawie opanowanie emocji, jak jakiemuś polskiemu tenisiście, czy co?
    Otóż „stawia się korporacjom i bankom” jest populizmem, gdy jednocześnie stopa CIT wynosi 19%, czyli jest niska – tyle co w Polsce i Czechach, a nawet są ulgi. I to się liczy w traktowaniu firm. Zagraniczne korporacje są pieszczone, oczywiście zachęcane na potęgę do inwestowania na Węgrzech, np. mercedes, ibm … lista jest długa.

    Piszesz – „zeszłoroczne zerwanie z MFW po przedterminowej spłacie kredytu”. Jak spłacił, przedterminowo nawet, to „zerwał” (ktokolwiek brak kredyt kiedyś, to wie, że po spłaceniu kontakt się urywa). Aczkolwiek wszystko co zrobił, to poprosił IMF o zamknięcie ich biura w Budapeszcie, po skorzystaniu z ratunkowej pożyczki, mogli się bankersi czuć niesmacznie, od tego są. Co zrobił – to jedno, co o tym Węgierkom i Węgrom opowiada na ten temat – to co innego. Ten Orbanowy populizm jest tani, niewiele go kosztuje. Brawa dla Orbana.

    Rozumiem, że blog inteligencji musi być proletariacki, tak się w postsocjalistycznej Polsce niektórym układa. Ale dlaczego musi być tak naiwnie, bez rozeznania świata i bez sensu?

  53. Do sukcesu potrzebne są pieniądze, a cały ciężar finansowy związany z karierą syna leży po naszej stronie – żalił się ojciec Jerzego Janowicza po paryskim sukcesie „Jerzyka”. – Gdybyśmy mieli troszeczkę pomocy, chociażby ze strony miasta, to te obecne sukcesy byłyby już dwa lata temu. Z przyczyn finansowych nie jeździliśmy na wielkie turnieje, ale to, co „Jerzyk” wygrał, da nam teraz trochę spokoju – przyznał na początku listopada Jerzy Janowicz senior.””

    Marzy nam się, żeby w Polsce, jak np. we Francji czy w Belgii, w systemie szkolenia i współza- wodnictwa brały udział dziesiątki tysięcy najmłodszych. Żeby tenis, podobnie jak to ma miejsce np. w Hiszpanii, był dyscypliną nauczaną na lekcjach wychowania fizycznego.

    Agnieszka Radwańska czy Jerzy Janowicz to nasze ikony nie tylko tenisowe. Na całym świecie kojarzy ich spokojnie z miliard ludzi – od Europy przez Azję i Australię po obie Ameryki.
    Sport to nie jest ektrawagancji wydatek, „na ktory panstwo niestac – niech sie nim zajma prywatni sponsorzy”… to promocja Polski to tez krajowa promocja zdrowego trybu zycia przynoszaca duzo wieksze konkretne korzysci w stosunku do kosztow niz 3 krotnie drozsza od dunskiej polska prezydencja europejska – bo wina mielismy drozsze…

    Hiszpania jest jedynym krajem na świecie, który od początku lat 90-tych rokrocznie utrzymuje około 15 zawodników w pierwszej setce rankingu ATP.
    Jak to bylo mozliwe?
    Szalenie ważną przyczyną jest bardzo dobrze zorganizowane szkolenie, a raczej system szkoleniowy wewnątrz kraju.

    POMOC PANSTWA – ktora sie niezwykle oplaca.

    Hiszpania podzielona jest na 19 prowincji, każda z nich nadzorowana jest przez federację terytorialną. Każda z tych federacji z kolei posiada swoją bazę sportową i odpowiada za szkolenie kadry trenerskiej, kadry zawodniczej i rozwijanie tenisa w regionie. Szczególną opieką otacza najmłodszych i najzdolniejszych adeptów tenisa.

    We Francji
    Francuska furtka do sukcesu na korcie jest zawsze otwarta.
    Gdy spojrzymy na obecny ranking ATP, to na pewno zauważymy sporą grupę tenisistów z Francji. W pierwszej „setce” jest ich aż 9, w najlepszej dziesiątce – 2. Jak to się dzieje że we Francji zawsze znajdzie się grupa zawodników, która się przebije w światowej czołówce, a np. na sukces Polaka trzeba czekać tak długo?

    …Grupa najlepszych dzieciakow dostaje możliwość dalszego szkolenia w programie „Avenir National”. Wydaje się że jest to najważniejszy etap szkolenia tenisowego. Zawodnicy są pod stałą opieką trenerską, lekarską, zaczynają się pierwsze zajęcia na siłowni. Gra w tenisa jeszcze nie koliduje im w szkole, w którą trenerzy również kładą nacisk. Sztab szkoleniowy z prawdziwego zdarzenia daje możliwość dalszego rozwoju…..Głównym celem są mistrzostwa Francji do lat 12. To chyba ostatnie sito, które przerzedza grupę stanowiącą „przyszłość tenisowego narodu”. Zwycięscy oprócz nagród mogą dalej trenować w „Les Pole France” natomiast przegrani wracają do szkoły i mają w dalszym ciągu szanse wykształcenia w innym kierunku niż sport. Tenisiści w wieku 13-16 lat trenują w INSEP w Paryżu, Boulouris, Poitiers czy bazach Roland Garros. Jest to grupa 40 najlepszych dzieciaków. Tam jest wszystko, dosłownie wszystko. W bazach tenisowych młodzi tenisiści mają dostęp do fizjoterapeutów, specjalistów od przygotowania fizycznego, dietetyków, masażystów itp. Korzystają z kortów 6 godzin dziennie, basenów czy jacuzzi, mieszkają w internacie . Cały trening i przygotowanie fizyczne szykuje ich do startów w mistrzostwach kraju ,turniejach ITF czy w końcu najważniejszej imprezy – International Junior Orange Bowl na Florydzie. Aby tenisem zajmować się już profesjonalnie i zacząć z tego żyć muszą dostać się do czołówki FFT (30 najlepszych tenisistów i 20 najlepszych tenisistek). Wtedy kariera staje przed nimi otworem, zaczynają się turnieje najwyższej rangi – ATP i WTA, podróże po całym świecie i przede wszystkim pieniądze.

    Na cały ten system francuska federacja potrzebuje 130 milionów euro. Suma dość spora, ale to daje efekty….”

    W Polsce nie ma pieniedzy na panstwowa telewizje.
    Nie ma pieniedzy na kulture nie ma na sport.
    Nie ma na armie… na sluzbe zdrowia.

    Tylko, ze te „oszczednosci” w ostatecznym rozrachunku kosztuja znacznie wiecej niz wydatki!

    Panstwo zamiera.
    Panuje zludzenie, ze w nic nie oplaca sie inwestowac

    Pienidzy niema…
    Sa na pensje kolesiow w spolkach skarbu panstwa…

  54. AF,

    Tyle chwalenia cudzego, tyle ganienia swojego. A prawda fiuuu przeleciala kolo nosa.

    Jesli samorzadne ogranizacje sportowe nie maja pieniedzy na wczesna rekrutacje i szkolenia przyszlych mistrzow w swoich dziedzinach to wina Tuska? Czlowieku! Czys ty kiedys slyszal zeby np. NHL na panstwowe pieniadze ogladal, wyszukujac mlodych zdolnych po calej Ameryce, we wszystkich szkolach? Oraz w klubach hokejowych?

    Popularne sporty same sie finansuja. Wlacznie z z rekrutacja i wspomaganiem finansowym mlodych talentow. Pieniadze przychodza z reklam.

    Przestalbys juz plaksic. I to znowu na Tuska

  55. @Andrzej Falicz
    „Nie ma na armie… ”

    Nominacja do bredni tygodnia. Polskie wydatki na armie należą do najwyższych w Europie.

  56. Orteq
    7 kwietnia o godz. 3:09

    AF,

    Tyle chwalenia cudzego, tyle ganienia swojego. A prawda fiuuu przeleciala kolo nosa.

    Jesli samorzadne ogranizacje sportowe nie maja pieniedzy na wczesna rekrutacje i szkolenia przyszlych mistrzow w swoich dziedzinach to wina Tuska? Czlowieku!
    …”

    „Na Tuska”….

    Za panstwo, jego priorytety, budzet, organizacje itd. odpowiedzialni sa rzadzacy.

  57. Budżet MON pochłania – według oficjalnie ustalonej reguły – nie mniej niż 1,95 proc. PKB.

    Wielka Brytania – 2.5%
    Francja – 2.3%
    Rosja – 3.5%

    Czyli zadna rewelacja!
    Tym bardziej, ze:
    Czy brakuje pieniedzy na armie czy nie zalezy od:
    – obiektywnych potrzeb wynikajacych z uwarunkowan geopolitycznych i zagrozen,
    – stanu obecnego armii i
    – efektywnosci wydawania srodkow budzetowych.

    Wedlug Tuska Polska jest krajem frontowym i nalezy sie przygotowywac do III Wojny Swiatowej.
    Czyli inne potrzeby ma Szwajcaria… inne Polska.

    Obecny stan armii jest fatalny.
    Nasze wojsko od 20 lat jest w stanie permanentnych zmian. Po 1989 roku zmieniły się doktryny wojenne, geopolityka i strategie obrony. To wprowadziło chaos, brak stabilności i zagubienie.
    Nasza armia zmieści się na trybunach dwu stadionów piłkarskich.
    Mówi się, że dziś Wojsko Polskie jest w stanie nas bronić dwa dni.
    Wedlug Romualda Szeremietiewa to optymistyczny scenariusz – raczej trzeba mówić o godzinach….

    Wiec i tu potrzeby sa ogromne.

    Wydaje sie kolo 30 miliardow rocznie ale wydawana chaotycznie i bez sensu więc efekty są mizerne.
    Polska armia to poletko niesłychanej korupcji.
    Nawet przyjazne rzadowi media pisza o wielkiej pladze korupcji w polskiej armii.

    A wiec brakuje pieniedzy na armie w stosunku do deklarowanych zagrozen, obecnego stanu armii i jej potrzeb.

    Oczywiscie nalezaloby dorzucic podstawowy element – nic nie pomoga nawet nawieksze pieniadze gdy organizacja jest fatalna, panuje powszechna korupcja, marnotrawstwo i po prostu zwyczajny burdel (jak prawie wszedzie)…

    I kto za to jest odpowiedzialny?
    Wedlug Orteqa….Kaczynski.

  58. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    6 kwietnia o godz. 23:25

    „Narodowo-panstwowe” sukcesy polskich tenisistow…”

    ” … Opowieść o obrazach Malczewskiego i Kossaka, które zastawił dziadek Agnieszki Radwańskiej, by pomóc w finansowaniu kariery wnuczki, była powtarzana już setki razy ”

    Domyslam sie, ze ta „polska swiniea” nie schowala dowodow osobistych babci i dziadka przed wyborami

  59. Orteq
    7 kwietnia o godz. 3:09
    AF,
    Tyle chwalenia cudzego, tyle ganienia swojego. A prawda fiuuu przeleciala kolo nosa.

    Jesli samorzadne ogranizacje sportowe nie maja pieniedzy na wczesna rekrutacje i szkolenia przyszlych mistrzow w swoich dziedzinach to wina Tuska? Czlowieku!
    …”

    Jeszcze raz Orteq,

    Jak zwykle nie doczytales albo nie zrozumiales.
    A najprawdopodniej jedno i drugie…

    Przyklady, ktore podalem opieraja sie na aktywnej pomocy organizacyjno-finansowej PANSTWA.
    Oficjalny dokument:
    „French law recognizes the promotion and development of sports as being in the public interest, the State and its bodies naturally play a major role in the organization of sports in France…”

    Np. Francuski tenis otrzymuje duza pomoc ze strony Banku Paribas – jednego z najwiekszych bankow na swiecie wybranego najlepszym bankiem w 2012 roku.
    Najwiekszym udzialowcem Paribas jest…francuskie panstwo.
    Z samego sponsorowanego przez Paribas Rolland Garros na program szkolenia dzieci itd ida miliony Euro zysku z French Open.

    Francuzi wydaja z pieniedzy publicznych na sport (miedzy innymi szkolenie dzieci) 155 Euro na glowe rocznie!

    Prawie 15 razy mniej!

    A dochod na glowe mieszkanca wynosi (PPP) we Francji 35 000 a w Polsce 20 000 wiec raptem 1.75raza wyzszy.

    Inaczej mowiac francuskie panstwo wydaje na sport proporcjonalnie 10 razy wiecej niz Polska.
    Odsylam do:
    http://ec.europa.eu/internal_market/services/docs/sport/conference20100216/2-the_different_grassroots_sports_funding_models_in_the_eu_en.pdf

    Wszystko zalezy w ostatecznym rozrachunku od priorytetow wladz, systemu podatkowego i od instytucjonalnego i organizacyjnego ladu, ktory tworzy swoimi decyzjami personalnymi i legislacyjnymi PANSTWO.
    Zalezy od rzadzacych.
    Rowniez obiektywne warunki w jakich funkcjonuje SAMORZADNOSC.

    Dlatego rzad – pochodzi od rzadzenia – zarzadzania krajem.

  60. Ucieklo mi zdanie:
    Polskie panstwo wydaje na sport na glowe mieszkanca 11 Euro rocznie.
    Francuskie 155 Euro!

    Korygujac to proporcjonalnie do zamoznsci Polski i Francji.
    Polskie panstwo wydaje proporcjonalnie 10 RAZY MNIEJ na jednego obywatela!

    Grzanie sie polskich politykow w odbitym swietle indywidualnych sukcesow sportowcow jest conajmniej groteskowe.

  61. Gratulacje dla Wegrow.

    Warto tu przypomniec jaka jest obowiazkowa opinia o Orbanie dyktowana przez papieza lemingow – Adama Michnika – Matki wszystkich autorytetow III RP i oczywiscie PO.

    Orban to taki wegierski Hitler wedlug Michnika…

    Adam Michnik został poproszony przez niemiecki tygodnik „Der Spiegel” o wywiad.
    Wedlug niego:
    „To samo powiedział Hitler.
    Specjalne dekrety i rozporządzenia Rządu Rzeszy.
    To jest droga do piekła” – w takich słowach wypowiada się Michnik o Viktorze Orbanie….”

    Oczywiście dostało się również Jarosławowi Kaczyńskiemu.
    „Chce byc jak Orban… czyli jak Hitler” – (Indukcja).

    Glownie martwil naszego lewicujacego liberala Michnika – „zamach” na interesy miedzynarodowych bankow…

    Takie rzeczy warto przypominac biorac pod uwage ostatnia metamorfoze z zapatrzonego w madre oczy Putina rusofila leminga w twardego wojownika o polska racje stanu wobec moskiewskiego neoimperializmu…
    teraz rowniez i Putina po slusznej stronie porownuje sie do Hitlera.

    Do Hitlera podobny jest potencjalnie kazdy przeciwnik jedynego slusznego punktu widzenia.
    A conajmniej do faszysty…

  62. Lewy,
    wracam chwilowo do „dyskusji” z poprzedniego wpisu.
    Po pierwsze primo, nie jestem matka Joanna, ale Ewa-Joanna.
    Po drugie primo nie prosiłam o JEDEN przykład, ale o jakiś przykład.
    Jesteś nieudaczny manipulator – najpierw przekręcasz mój nick, potem wypowiedz. I po co? Aby tylko udowodnić swoje racje. Następnym razem użyj argumentów.

    Mayor,
    Z blogu Kuczyńskiego sama sobie poszłam, bo już nie mogłam zdzierżyć mawara ( z przyległościami) i Orteqa.

    TJ,
    jak tak to zgoda.

  63. E-J (5:48)

    „Po pierwsze primo, nie jestem matka Joanna, ale Ewa-Joanna…. Z blogu Kuczyńskiego sama sobie poszłam, bo już nie mogłam zdzierżyć mawara ( z przyległościami) i Orteqa.”

    Mawar i Orteq w jednym stali domu
    knujac do spolki spisek po kryjomu
    Az nadeszla Joanna, zadna tam matka wcale,
    i orzekla otwarcie: a ja was obu wale

  64. Andrzej Falicz (5:06)

    „Jeszcze raz Orteq, Jak zwykle nie doczytales albo nie zrozumiales.
    A najprawdopodniej jedno i drugie…”

    Nie pochlebiaj sobie. Zrozumiec ciebie to nawet pryszcz potrafi. Ty masz te latwosc wyrazania swoich pogladow na poziomie plaszczki. A tej tylko jednokomorkowcy nie rozumieja.

    Ty dalej nie kojarzysz, ze POPULARNE sporty (takie jak tenis, ale nie tylko) SAME sie finansuja. Z reklam telewizyjnych, I innych.

    Tys dinozaur jest. A miales byc kangurem tylko

  65. Ja ciebie tez lubie, E-J

  66. Ten Jureniu Janowicz to zwykle rozpuszczone dziecko. I JE Daniel Ambasador Passent robi z niego ISSUE miedzynarodowe wrecz?

    Ludzie! O Janowiczu tylko MY slyszymy. Reszta swiata zajmuje sie gwiazdami ktore zarabiaja PRAWDZIWE pieniadze. Forget it.

  67. No dobrze.

  68. @Andzeju Faliczu !
    W Twojej wyliczance Sponsorów Agnieszki Radwanskiej brak Ryszarda Krauze , zapomniałeś czy niewygodnie ?.Finansowe wspieranie Radwanskiej przez Ryszarda Krauze było istotniejsze kwotowo od „Dziadkowego „i Rodzica.
    Natomiast co do poziomu sportowego Janowicza w 2014 to kolejny fatalnie zagrany mecz i skandaliczne zachowanie na korcie . Przegrać z juniorem raczkującym na przygotowanej przez Gospodarzy nawierzchni , to wstyd .Przegrana z Cilicem to nie jest niespodzianka .
    Frustrat Jerzy i tyle , w tym roku jeszcze pokaże swoje psychiczne słabości ,a to że Janowicz to chłopak z ŁODZI ,tylko potwierdza słabość klimatu tego regionu ( vide ” Kibole Widzewa w Bydgoszczy ),o czym pisze wyżej Wiesiek 59.

  69. Orteq,
    wyobraź sobie, ze ja ciebie tez lubię i zawsze czytam, bo uważam, ze „masz słuszną”, tylko problem w tym, ze przekaz zamulasz niepotrzebnie, ale to już nie raz ci mówiłam. A przekaz jest najlepiej odbierany jak jest prosty jak konstrukcja cepa. 🙂

  70. Ja wole konstrukcje dyszla, E-J. Cep za prosty jest do wyrazania skomplikowanych odczuc . Taka chimere posiadam, you see.

    Oprocz tego, ja mam slusznego, nie sluszna. To ty mozesz miec sluszna. Ewentualnie. O dzender siem rozchodzi niniejszym, if you will.

  71. Orteq,
    słuszną bo to o rację chodzi!

  72. Orteq
    7 kwietnia o godz. 6:31

    Andrzej Falicz (5:06)

    Ty dalej nie kojarzysz, ze POPULARNE sporty (takie jak tenis, ale nie tylko) SAME sie finansuja. Z reklam telewizyjnych, I innych.

    Tys dinozaur jest. A miales byc kangurem tylko…”

    Ty nie rozumiesz podstawowych rzeczy Orteq –

    ale do tego przyszlo sie przyzwyczaic.

    Zwykle piszesz od „Sasa do lasa” – w ogole nie na temat.

    To, ze sporty popularne sie samofinansuja czy nie…nie jest przedmiotem mojego wpisu.
    Wiec nie maja tu nic do rzeczy.

    Nauka wychowania fizycznego w szkolach, selekcja talentow, szkolenie dzieci i mlodziezy, warunki uprawiania sportu dla milionow to podstawa tej „samofinansujacej” sie piramidy.

    Panstwo buduje „Orliki” dla najpopularniejszego sportu jakim jest pilka nozna.
    Panstwo i samorzady buduja stadiony i hale sportowe.
    To panstwo na poziomie centralnym i samorzadowym tworzy warunki do rozwoju sportu – rowniez tego profesjonalnego nanajwyzszym szczeblu.
    Panstwo – a nie samorzadne federacje.
    PZPN nie buduje orlikow.

    PZPN generuje 90 milionow rocznie z czego 1/3 wydaje na pensje …dzialaczy.
    Dostaje dodatkowo od panstwa dotacje na…dofinansowanie Uczniowskich Klubów Sportowych i piłkarskich szkółek.
    To najbogatszy samorzadny zwiazek sportowy w Polsce – a my mowimy tu o miliardach.

    W 2012 roku budżet PZT (Polski Zwiazek Tenisa) wyniósł ok. 5,3 mln zł.
    57% wydano na łącznie na sport wyczynowy i młodzieżowy, 6% na sport powszechny, 17% na realizację imprez (Davis Cup, Fed Cup, MP) i programów (m.in. Tenis 10, Talentiada) oraz utrzymanie ośrodków szkolenia, 20% na obsługę wszystkich zadań oraz administrację.

    Po stronie przychodów 60% to środki z budżetu państwa, 30% pochodzące od sponsorów i z działalności gospodarczej (np. wpływy z biletów na Puchar Davisa) i 10% ze środków własnych (np. składki i opłaty za licencje).
    Samorzadny…zwiazek jest finansowany przez panstwo!

    Pare milionow zlotych na szkolenie, sport mlodziezowy w Polsce gdy jeden na program francuski wywala sie 130 milionow EURO!

    Wykazalem Ci na konkretnym przykladzie Polski i Francji wraz z materialem zrodlowym (mozesz szprawdzic), ze polskie panstwo wydaje proporcjonalnie do zamoznosci obywateli – ZNACZNIE MNIEJ na szeroko rozumiany sport niz ta przykladowa Francja.

    Dodatkowo – Panstwowe (nawet czesciowo) firmy sponsoruja najwieksze wydarzenia sportowe by pozniej wygenerowany dzieki temu zysk przeznaczyc na budowe podstawy tej piramidy.

    Dlatego polscy sportowcy przedzieraja sie na sama gore z taka trudnoscia i jest ich tak niewielu – po drodze olbrzymia ilosc diamentow nigdy nie poddana jest szlifowaniu – nie zablysna i to strata dla Polski.
    Nie tylko dla nich.
    A ci , ktorym dzieki wyrzeczeniom rodzin sie udaje moga sobie porownac jak jest gdzie indziej i porownanie wypada fatalnie.

    Mowie tu nie o ekstrawanckich wydatkach ale o inwestycjach w ludzi o bezcennej promocji kraju.

    To nic innego jak brak docenienia w III RP roli inwestowania w capital ludzki a tym bardziej spoleczny (miliony podpisow pod referendum do kosza).

  73. AF (4:11)

    „nic nie pomoga nawet nawieksze pieniadze gdy organizacja jest fatalna, panuje powszechna korupcja, marnotrawstwo i po prostu zwyczajny burdel (jak prawie wszedzie)… I kto za to jest odpowiedzialny? Wedlug Orteqa….Kaczynski.”

    A co, to nie Kaczynski odpowiedzialny? To po jaka cholere oni tego jego blizniaka uwalali w blotach nieludzkiej ziemi?

    UwazamRze odpowiedzialnosc Kaczynskiego za wszystkie niegodziwosci tego swiata dopiero teraz staje sie oczywistoscia. Przedtem to byly tylko przymiarki. Pan minister Waldemar Kuczynski byl krawcem tych przymiarek. Az go sfajerowano. Jak sie mowi ‚you’re fired’ po polsku?

  74. Waldemarze,

    „Gdyby nie 600 tys. złotych, jakie biznesmen Krauze zainwestował w rozwój sióstr, droga Agnieszki Radwańskiej na szczyt byłaby dłuższa i bardziej wyboista…”

    Oprocz tego WSZYSTKIE wyrzeczenia jakie poczynila rodzina sa prawda.
    Bez nich nie pomoglby Krauze.

    Fakt, ze pomagal Krauze nie zmienia niczego w ocenie braku autentycznego zainteresowania i zaangazowania polskiego panstwa w kulture fizyczna i sport, ktory potrzebuje gwiazd jak kania dzdzu by inspirowac mlodziez.

    Janowiczowi co wiem ” z pierwszej reki” pomaga obecnie Atlas.
    I bardzo fajnie!

    Celowo to opuscilem bo nie ma to nic do rzeczy.

    Moze miec do niego pretensje prezes Atlasa a nie PZT.

    Nasz zloty medalista z Soczi – Brodka wyżebrał na Olimpiade na internecie.
    „Kiedy Jerzy Janowicz znalazł się w ćwierćfinale turnieju ATP w Paryżu, dużo pisano na temat inwestycji, jakie rodzice tenisisty musieli poczynić, by wytrenować zawodnika. Janowicz wspominał, jak ciężko było zebrać pieniądze na wyjazd i udział w dużych imprezach. Opowiadał o spaniu w samochodzie – bo nie stać go było na drogie hotele.

    Dziś podobną historię można opowiadać o zdobywcy złota olimpijskiego w łyżwiarstwie szybkim.

    Zbigniew Bródka, który jest strażakiem, jeszcze kilka miesięcy temu brał udział w akcji zbierania pieniędzy na szkolenie i wyjazd na igrzyska. W internecie ciągle można oglądać spot z adresem strony, poprzez którą zbierano pieniądze na wsparcie polskich sportowców…”

    http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=51406

    To prawdziwy polski powod do dumy … i okazja do zdjecia dla Tuska.

  75. AF (8:39)

    „To, ze sporty popularne sie samofinansuja czy nie…nie jest przedmiotem mojego wpisu. … Panstwo – a nie samorzadne federacje….Wiec nie maja tu nic do rzeczy.”

    Wlasnie ten fakt ci ukazywalem, wesolku. Ze rzecz najwazniejsza dzisiaj, w dobie telewizji, i-phonow i komputerow, czyli OGLADALNOSC sportow, nie sa przedmiotem twojego durnego postu. Bo nie wpisu. TY NIC NIE KOJARZYSZ, kangurze. Nawet nie odrozniaz postow od wpisow. I w ogole nie rozumiesz konsekwencji swojej zaprzeszlosci z epoki kamienia lupanego.

    Reklamy. Reklamami sport stoi. Nie podatkami. Daj seczego, torbaczu

  76. Szostkiewicz dalej cenzuruje i się ośmiesza. Używając swoich chamskich form, czyli z lekceważenem nawet nie zwracając się do innego blogowicza (akurat nie byłem to ja) jego nickiem, nasz strateg peroruje do powietrza:

    +++++++++++++++++++++++++++++++++
    Adam Szostkiewicz 6 kwietnia o godz. 16:49
    „to już szczyty nonsensu widzieć w Rosji przeciwwagę dla USA. Ani Rosja nie jest w stanie nią być militarnie, gospodarczo czy kulturowo (nawet rosyjska młodzież żyje popkulturą made in USA), ani być nią nie może, bo ma podobnie imperialne zakusy, tyle że bez realnych podstaw i w celach, które z interesami zachodnimi ani z polskimi nie mają nic wspólnego. Niech Rosja buduje swoje narodowo-bolszewickie zjednoczenie euroazjatyckie, ale bez Ukrainy, Bałtów, Gruzinów. My pozostańmy tam, gdzie nasze miejsce, czyli w Europie unijnej i w strefie zachodniej, euroamerykańskiej.”
    +++++++++++++++++++++++++++++++++

    Sz. nie puścił poniższego komentarza:

    Akurat DLA NAS Polska i Rosja mieszczą się w tej samej strefie. Ona nazywa się USEUCOM.
    Zaś nasze dzieci posyłamy do szkół, kochamy się z naszymi żonami i mieszkamy w domach położonych w zupełnie innej strefie, a mianowicie w USNORTHCOM.
    Ewentualnie ten kawałek USEUCOM gdzie mieści się Polska możemy nazwać FUCKEUROPE.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++

    Zastanawiam się czy to wewnętrzny, genetyczny serwilizm Sz., czy to autocenzura, czy aż tak żałośnie poddańcza metoda skomlenia o przyszłe amerykańskie stypednia, czy może spłacanie długów zaciągniętych podczas poprzednich wyjazdów, czy też wreszcie dojmująco oczywista dla syjonisty świadomość faktu, że syjonizm może istnieć tylko i wyłącznie dzięki poparciu USA?
    Tak czy siak, ale żeby aż tak wchodzić w wiadomo co wyimaginowanej przez siebie Ameryce że odejmuje to rozum i zdrowy rozsądek? Niepojęte.

    Ze swej strony radzę zastanowić się nad spojrzeniem na świat przez lunety dzielące go na USEUCOM oraz inne USCOMY. Polska z Rosją są w jednej strefie, panie Sz.

  77. Newsweek: A prawdziwi węgierscy patrioci właśnie się tego domagają?
    Krzysztof Varga: Nie, prawdziwych węgierskich patriotów mało interesuje modernizacja kraju. Ich prosta ojczyzna ma wektor skierowany ku przeszłości. Ich jedynym pomysłem na przyszłość kraju jest powrót do przeszłości, w której tak mocno są zakotwiczeni. A ponieważ na Węgrzech mamy urodzaj traum narodowych, łatwo jest budować na nich jakąś tożsamość. Według mnie – złudną. Ale te sentymenty popisowo rozgrywa Orbán: jego paradoks polega na tym, że jest politykiem nowoczesnym, świetnie czującym się w świecie mediów i internetu. I umiejętnie wykorzystuje całą tę aparaturę, by budować zbiorową tożsamość na historycznych nostalgiach i resentymentach.
    http://kultura.newsweek.pl/krzysztof-varga-dla-newsweeka-na-newsweek-pl,artykuly,283061,1,3.html
    ==============

    Interesujące………

    Czy Węgry są kolejnym krajem zmierzającym do jedynowładztwa, demokracji fasadowej?
    W zamian za stabilność, przewidywalność przyszłości, ludzie zdają się cedować swoją wolność w ręce autokratycznych i charyzmatycznych przywódców……

  78. W 2008 r. powołana w Rwandzie komisja orzekła, że Francja wiedziała o przygotowaniach czynionych przez Hutu przed ludobójstwem oraz pomagała szkolić bojówki Hutu, które później uczestniczyły w masakrach.

    Paryż twierdzi też, że francuskie wojska pomagały ochraniać ludność cywilną w ramach interwencji ONZ, jednak zdaniem Kagame francuskie oddziały w rzeczywistości ochraniały dopuszczające się zbrodni bojówki.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/francja-wycofala-sie-z-obchodow-20-rocznicy-ludobojstwa-w-rwandzie/kt752
    =================

    Przecież to niemożliwe……
    Demokratyczny kraj TAKICH rzeczy nie robi……

  79. Ewa-Joanna
    7 kwietnia o godz. 5:48
    Przepraszam waszą nadętość matkę Ewe-Joanne.
    Gdybym ja się tak nadął to już bym dawno pękł od tych lewusków, jak mnie przezywają różni przyjaciele na blogu.Np. orteq robi to notorycznie, a ja nic , nie pękam.
    No dobrze podałem nie *jeden* przyklad tylko *jakiś* przykład, albo może odwrotnie. W każdym razie wychodzi na to, ze jestem manipulatorem.Na przyszlość użyję jednego albo jakiegoś argumentu.

  80. Lewy,
    „wasza nadętość” pasuje bardziej do ciebie niż do mnie. Ja nie przekręcam ani nicków ani nazwisk, staram się czytaćwypowiedzi innych ze zrozumieniem i nie „etykietkuje” użytkowników. A ty tak.

  81. @ Orteq, 7 kwietnia o godz. 9:00
    Reklamami sport stoi. Nie podatkami. Daj seczego, torbaczu
    Ale żeby ci pośredni sponsorzy od reklam i bezpośredni reklamodawcy, na te reklamy wywalili kasę, to ci sportowi wyrobnicy, co to później – w blasku i chwale – hymnów narodowych wysłuchują na podiach, muszą zostać wyselekcjonowani. Przez system, który „torbacz” ukazał w kilku żołnierskich słowach. AF-ik ma rację, a Ty – jak zwykle – gdy Ci argumentów zbraknie, w żart, niczym w karafkę, uciekasz.

  82. Janowiczowi urodzil sie w tzw wolnej Polsce ale dusze ma rodem z PRL-u, w ktorym kazdy czekal az mu Panstwo rzuci jakis ochlap i ‚pomoze’. Zadziornosc w sporcie pomaga, ale dobrze byloby wygrac jakis Wimbledon albo US Open zanim podnosic larum, ze Panstwo nie pomaga, i ze wybic sie nie mozna w tej chedogiej Polszcze. Machaj Wasc rakieta zwawiej. Pokaz, zes kozak i nie smondak, co to mu byle goovniarz moze tylek skopac, i tak przez pare lat a nie od wielkiego dzwonu. I jak nauczysz sie Chloptasiu nie tylko grac w tenisa ale jescze wygrywac mecze to nie ogonisz sie od pomagierow co Ci beda pieniadze wciskac na sile.

  83. Sport zupełnie mnie nie interesuje, wiem że po takim wyznaniu nie powinnam się tu więcej pokazywć ; na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie podać, że oglądnęłam raz w życiu mecz piłkarski. To było w latach 70-tych, Polacy grali z drużyną niemiecką w strugach deszczu i przegrali. Ale popieram aktywnosc fizyczną i mam pytanie na które wszyscy poza mną znają odpowiedz: czy przy każdej wiejskiej szkole stworzono profesjonalne boisko do gry w piłkę nożną?, cos takiego obiło mi się o uszy kilka lat temu…

  84. Wydawanie masy publicznych pieniędzy na igrzyska zimowe opodal Podhala będzie miało ociupinę wiekszy sens, gdy pani sportsmenka jeżdżąca hulajnogą bez kółek wśród kalekich dzieci na Wiejskiej wybierze się na łykend do Nowej Huty ubrana w szalik z napisem Widzew kuśwa Pany!, pospaceruje i wróci żywa w poniedziałek do żłobu warszawskiego.

    Zjazdy alpejczyków w czasie treningu na Nosalu mogą się odbywać tylko wtedy gdy Kulczyk – lub inne wielkie ciche pieniądze – zafundują kurs tysiąca tirów ze śniegiem zza Szklarskiej Poręby do silosów potorfowych w Szaflarach.

    Megalomaństwo koryfeuszy polskich widać na pływalni podczas ćwiczeń hydroaerobiku dla staruszków. Basen stoi pustyi cichy, bo przedszkola i szkoły ograniczyły wydatki na sport. 1/3 uczniów szkolnych jest zwolniona z wuefu bo cierpi na dysgrafię, następna część siedzi na pośladeczkach bo madyslekcję, a 1/3 woli wuef niż użeranie się w domu ze starymi chorymi na ADHD i mitomanię.

    Jestem za powstaniem we Wrocławiu akademi karlingu.
    Stać mnie na darmowe mielenie ozorem o Wielkim Szlemie na warszawskiej zgarbionej ulicy …

    Na blog wdarły sie jednostki kompletnie nie rozumiejące publisi, nie rozumiejące dobra i nie kumające dobra publicznego …

  85. @ wiesiek59, 7 kwietnia o godz. 9:23
    To u Francuzów akurat normalne. Minęło ponad dwieście lat od ludobójstwa w Wandei, zanim Francuzi zaczęli się godzić, że było to ludobójstwo, a nie „wypadek przy pracy” dzielnych rewolucjonistów spod znaku Liberté-Égalité-Fraternité. O kolaboracji z Hitlerem, o rządzie Vichy i roli marszałka Pétaina oraz udziale Francuzów w eksterminacji Żydów też półgębkiem wspominają i – podobnie jak Austriacy – bagatelizują swój udział w zbrodniach hitlerowskich. Za to jako pierwsi potępili ludobójstwo Ormian w tureckiej Anatoli (chwała im za to), bo to nie oni byli winni tej rzezi.

    Na marginesie obchodów 20 rocznicy ludobójstwa w Rwandzie. Wściekłość mnie ogarnęła, gdy przeczytałem, co abp. Hoser poopowiadał wczoraj na temat roli, jaką odegrał Kościół Katolicki w Rwandzie. Był jego pallotyńskim wysokim przedstawicielem, wchodził – jako przewodniczący Związku Stowarzyszonych Ośrodków Medycznych w Kigali – w skład najwyższych kręgów władzy w Rwandzie, był podległy – jako biskupowi miejsca – arcybiskupowi Kigali, Vincentowi Nsengiyumvy, który zasiadał w komitecie centralnym rządzącej partii i był osobistym doradcą prezydenta kraju, w czasie, kiedy na zamówienie władz z Chin do Rwandy sprowadzono kilkaset tysięcy maczet. Hoser był też w Rwandzie, gdy w piśmie „Kangura”, organie rządzącej partii Rwandy, ukazało się „Dziesięć przykazań Hutu” – dokument nawołujący do ludobójstwa Tutsi, przedstawianych jako karaluchy, które trzeba wytępić. Co ciekawe, „Dziesięć przykazań Hutu”, w wielu punktach pokrywają się z „ustawami norymberskimi” Hitlera. Jego Ekscelencja abp. Hoser rżnie głupa mówiąc, że o niczym nie wiedział, bo go w tym czasie w Kagali nie było. Fakt, tuż przed ludobójstwem spieprzył z Rwandy, ale o przygotowaniach musiał (no MUSIAŁ) wiedzieć. Tak jak Francuzi, którzy szkolili bojówkarzy Hutu, a teraz rżną głupa i bojkotują obchody 20 rocznicy ludobójstwa.

  86. Zabko konajaca

    Mnie sport zywo interesuje. Kiedys bylem tzw ‚wyczynowcem’, dzis uprawiam kilka dyscyplin i nie przepuszcze waznego wydarzenia sportowego. I mimo to nie dalbym grosza na tzw sport wyczynowy,i nie tylko takim kolesiom jak Janowicz. Za duzo wazniejsze uwazam wkladanie pieniedzy w szeroko rozumiana masowa aktywnosc sportowa. Zeby dzieciaki, nie tylko w miescie, mogly za darmo uczyc sie plywac, zeglowac grac w tenisa itd. Zeby ludzie starsi mieli dostep do sportu na miare ich potrzeb i bez wzgledu na wysokosc ich emerytur ( byle tylko chcieli). Zamiast w Janowiczow, wkladalbym pieniadze w sciezki rowerowe czy rolkowe.
    Dzisiejszy sport to nic tylko biznes, wiec niech biznes finansuje Janowiczow, jesli uwaza, ze taki gosc jak Jerzyk czy Isia sa dobrymi investycjami.

  87. Ewa-Joanna
    7 kwietnia o godz. 9:52
    Ok, Joasiu, odgryzlas sie w stylu:To ty, a ja co ?
    Ale ja nadal mam podejrzenie, ze jestes nadeta, bo starzasz sie >b>czytac wypowiedzi innych ze zrozumieniem. A jakbys sobie troche poczytala bez zrozumienia, tomoze by wtedy wyszlo z Ciebie troche powietrza ?

  88. Sport wyczynowy już dawno przestał być sportem a o szlachetnej rywalizacji już nikt nie nawet wspomina.
    Nie widzę powodów, aby z moich podatków szkolił się przyszły milioner.
    Jeśli ma takie aspiracje i rodzinę na to stać, to niech się szkoli i doskonali, aż zasłuży na zainteresowanie bogatego sponsora, który mu na koszulce, majtkach i czapce umieści swoje logo i będzie finansował karierę.
    To są indywidualne kariery i indywidualne sukcesy, przynoszące w rezultacie bardzo wysokie dochody.
    Ale trzeba wiedzieć „ile trzeba mieć, w razie się straci?”
    No i ryzykować. Kto nie ryzykuje i t.d….
    Ważne jest doprowadzenie do takiej sytuacji, w której młodzi ludzie będą mieli gdzie zagrać w siatkówkę, pokopać piłkę, albo też potrenować jakąś ulubioną dyscyplinę sportu.
    Kiedy ja uczęszczałam do szkoły /lata 50-te!/, to ojciec mojej przyjaciółki – lekarz wystawił mi zaświadczenie potrzebne do zwolnienia z lekcji wf, bo nasza „gimnastyca” ograniczała się do rzucenia piłki na środek sali i mieliśmy grać w siatkówkę, kiedy ona płaszczyła tyłek na ławeczce.
    A ja chorobliwie się boję, kiedy coś leci w moim kierunku, więc zamiast piłkę odbijać, to się uchylałam i udawałam, że wybiłam palec…
    Ale miałam alternatywę, z której korzystałam. Zapisałam się ochotniczo i chodziłam skrupulatnie na zajęcia gimnastyczne na sali, po godzinach szkolnych. Był znakomity instruktor i grono zapalonych miłośników gimnastyki. Moja koleżanka z ławki doćwiczyła się nawet mistrzostwa Polski młodzików w skokach akrobatycznych.
    I co najważniejsze… te zajęcia były w 100% bezpłatne!

    A koledzy z mojej klasy zdobywali czołowe miejsca w rozgrywkach międzyszkolnych w siatkówce.
    No, ale dziś płacz i płać.

  89. Nie jestem fanem tenisa, dzisiejsza gra wydaje mi się nudna jak falki (w przeszłości nie o wszystkim decydowała siła odbicia piłeczki) i w powszechnym odczuciu przeznaczona dla snobów. Nie dziwmy się, że Chorwaci mają lepszych tenisistów (w innych dyscyplinach też górują), tam można grać na otwartym korcie praktycznie przez cały rok (no, chyba że leje deszcz). Nie zapominajmy, że na „Orliku” mogą trenować lub bawić się sportem 22 osoby, a na korcie tenisowym w tym samym czasie tylko 4, jeśli założymy grę w debla. Pan Janowicz natomiast ma na myśli korty kryte w hali, a to już jest inna bajka, inna skala wydatków na sport. Nie mam nic przeciwko budowaniu hal sportowych w każdym powiatowym miasteczku, gdzie młodzi ludzie mogliby grać nawet w tenisa, ale to już jest polityka wyższego szczebla, co zaraz wyjaśnię. Rząd polski zorganizował igrzyska futbolowe i lekką rączką poszło na to kilkanaście miliardów złotych, a teraz wszyscy się głowią jak te stadiony utrzymać i jak po cichu wyremontować tą część infrastruktury, która została wykonana na chybcika i byle jak. Gdyby te pieniądze sensownie zainwestowano w niewielkie obiekty sportowe dla wszystkich, to nie byłoby powodów do narzekań, że nie ma gdzie ćwiczyć się na mistrza. O sensowności organizowania takich bombastycznych imprez dyskutuje się, a właściwie kłóci i walczy na ulicach Brazylii i nie robią tego bynajmniej ludzie, którzy akurat nie lubią piłki nożnej.
    Czy powinny to być korty tenisowe dla przyszłych multimilionerów żyjących ze sportu i reklam? I nie dotyczy to tylko tenisa, ponieważ w innych dyscyplinach sportu dawno już przestało chodzić o piękno i fair play w sporcie. Chodzi o kasę i to dużą kasę.
    Teraz przywołam niedawno odbytą olimpiadę zimową w Soczi i poproszę uczestników bloga o przypomnienie sobie, w jakich to konkurencjach zawodnicy nie mieli zaciśniętych zębów i sztucznych uśmiechów? Ogólnie można powiedzieć, że tylko w tych, które od niedawna dopuszczono na olimpijskie areny.
    Tak więc pan Janowicz ma jakąś część racji, gdy się wścieka, że polscy mistrzowie biorą się z szopy, spod wiaduktu (rzuty młotem), choć ja nie podzielam jego poglądu, że będziemy ich mieli na pęczki, jeśli kiedyś w każdym miasteczku będą korty tenisowe pod dachem.
    Stawką nie jest jakiś Janowicz jako arcymistrz tenisa, a są nią dzieciaki z prostymi kręgosłupami i dobrym stanem zdrowia (dzisiaj stan zdrowia polskich gimnazjalistów jest porównywalny z 60-cio latkami). I to jest faktycznie problem.
    Pozdrawiam

  90. Orban może jeszcze skończyć jak Chavez i zostawić „schedę” następcom. Zwycięstwo Orbana to kolejny przykład na to, że demokracja daje się często wykorzystywać przez sprytnych populistycznych demagogów, a otrzeźwienie przychodzi późno i drogo kosztuje. Podobno spolegliwa dyktatura jest skuteczniejsza od demokracji, tylko ma tendencje do przeradzania się w się w zamordyzm. Przecież w 1933 w innym kraju też demokratycznie wybrano wodza i dobroczyńcę.
    Odrzucenie Gyurcsány’ego przez elektorat dowodzi, że polityk nie może mówić drastycznej prawdy, musi być sprawny w kłamstwach i przemilczeniach bo inaczej przegra. Demokracja daje prawo wybierania ludziom naiwnym i łatwowiernym co niejako „usprawiedliwia” populizm i demagogie polityków. Szkoda.

    Polecam: Why Leaders Lie
    Dowiedziałam się tam jaki „deal” zawarł JFK z Chruszczowem podczas kryzysu w Zatoce Świń / kubańskiego.

    @staruszek
    6 kwietnia o godz. 22:48

    Co do Jerzego Janowicza to pamiętam z własnych doświadczeń, że po przegranej trudno o zimną refleksję, ale od najlepszego polskiego tenisisty mamy prawo oczekiwać pewnej klasy także poza kortem. Myślę, że JJ potrzebuje jakiegoś przeszkolenia w zakresie kontaktów z mediami
    Jak ktoś źle gra, to przegrywa..
    _

  91. NELA
    7 kwietnia o godz. 11:20

    O ile pamiętam, to istniały swego czasu LZS, SKS, kółka zainteresowań, bezpłatne zajęcia pozalekcyjne, harcerstwo, aerokluby, LOK…….
    To wszystko było finansowane z poziomu centralnego.

    Reforma oświaty i przekazanie szkół gminom, zaowocowało cięciem kosztów i likwidacją szkół, łącznie z ich działalnością pozalekcyjną.

    Uzdrawianie przez likwidację to znak firmowy styropianowców.
    Po latach, odtworzenie tego co już było będzie dość kosztownym procesem.
    Tym bardziej, że większość zajęć będzie PŁATNA…..

  92. Janowicz ma prawo uważać się za profesjonalistę w sporcie. Wszak z niego żyje. Niech więc przypomni sobie, jak profesjonalnie zachował się podczas konferencji prasowej mistrz Kamil Stoch. Dziennikarze zadawali mu rażąco banalne pytania, których nie umieli poprawnie sformułować. Nie było w nich znać odrobiny profesjonalizmu. On jednak mając na uwadze to, że ma do czynienia z wyrazicielami opinii publicznej, odpowiadał na nie najbardziej wyczerpująco i cierpliwie, jak tylko potrafił. Pokazując (en passant:), że w operowaniu słowem jest bardziej profesjonalny niż oni.

  93. Nela, Wiesiek59
    Chyba idealizujemy naszą „usportowioną” młodość w rożnych okresach PRL.
    Owszem były rozmaite kółka sportowe, marny raczej sprzęt, prymitywne dość boiska (bez zaplecza), pływalni jak na lekarstwo (zwłaszcza krytych), no i WSZYSTKO darmo.
    Ale dziś, na miły bóg, nie jest tak, że za WSZYSTKO się płaci, np. za udział w hacerstwie! Za korzystanie uczniów z przyszkolnych boisk i innych obiektów sportowych? Za ścieżki rowerowe, których wciąż przybywa w skali całego kraju? Właśnie nadrabiamy zapóźnienia, choćby w tej materii.
    Choćby w mojej dzielnicy, gdy przechodzę obok szkół różnych stopni czy przedszkoli, widzę wypasione (w porównaniu do tego, co pamiętam z młodości) place zabaw, boiska, nie tylko sale ale hale sportowe pod dachem.
    Wolałabym, żeby na te tematy wypowiedzieli się raczej rodzice dzieci w wieku szkolnym i w ogóle ludzie w różnym wieku, a nie tylko blogowi emeryci, do których zresztą już sama się zaliczam.

  94. Paweł Markiewicz 10.10. pisze; „Janowiczowi urodzil sie w tzw wolnej Polsce ale dusze ma rodem z PRL-u”. Baranie, nie obrażaj mnie i wielu porządnych ludzi.

  95. Mam pytanie ,na które nie znam odpowiedzi .
    Czy majetna dziś Agnieszka Radwańska sponsuruje kogokowiek z utaletowanej młodzierzy tenisowej w Polsce , czy Nie ?
    Nie wymagam takiego sponsoringu od Jerzego Janowicza z różnych powodów .
    ps.
    Z powodu odniesionej wczoraj kontuzji sportowej ogladam TV i tam temat Janowicza wraca . Usłyszałem jego wypowiedź – nie rozumiem jego adwokatów – to chłopak o marnej konstrukcji psychicznej o czym Nas widzów tenisa zawiadamia od dwóch lat .
    Motyw sponsorownia przez Rodziców wraca stale , podam na przykładzie Rodziny z G.Śląska ( Katowice ) -Ojciec tak zaangażował
    się w wspieranie syna ,iż było mu trudno zgodzić się ,iż jego ulubieniec JUNIOR nie przekroczy poziomu rokującego sukcesy w tenisie .Jeździli również poza granice RP na turnieje .
    Nie słyszałem by ten ojciec narzekał na brak wsparcia finansowego .z innych źródeł .
    Na zakończnie powtórzę Mecenat Ryszarda Krauze ( PROKOM) był decydujacy w ważnym okresie sportowego rozwoju Agnieszki Radwańskiej , a o tym cisza …sza

  96. Zaczęli kroić upowską Ukrainę. http://wiadomosci.onet.pl/ukraina-separatysci-oglosili-niepodlegla-republike-doniecka/tcn4h
    Może byśmy i my sięgnęli razem z Sikorskim po nasz Lwów. Jest okazja.

  97. mag
    7 kwietnia o godz. 12:07

    Ujmijmy to tak- masowość na niskim poziomie, dawniej.
    Czy
    Elitarność na wysokim poziomie, obecnie?

    Niedawno miałaś artykuł o harcerstwie……
    Dawniej- trzy miliony dzieciaków.
    Obecnie- sto tysięcy.

    Lata całe spędzałem na obozach i wędrówkach po górach- za prawie darmo.
    Obecnie nie byłoby to możliwe ze względu na KOSZTY.

  98. Wolałabym, żeby na te tematy wypowiedzieli się raczej rodzice dzieci w wieku szkolnym i w ogóle ludzie w różnym wieku, a nie tylko blogowi emeryci,
    mag!
    Ja też bym chciała, żeby się młodsi od nas wypowiedzieli, ale oni chyba nie mają na to czasu, albo też wypowiadają się gdzie indziej.
    Z tym, że w latach 50-tych warunki były marne, brakowało sprzętu i boisk, to ja się zgadzam, choć akurat we Wrocławiu były bardzo dobrze wyposażone szkoły – spadek po Niemcach. Mieliśmy znakomitą pracownię fizyczno/chemiczną, prac ręcznych, geograficzną, biologiczną z zestawem odczynników, i różnych eksponatów poglądowych a także świetnie wyposażoną salę gimnastyczną. Urządzenie do napinania siatki i ustawiania trapezu i kółek funkcjonuje po dziś dzień, co widzieliśmy, odwiedziwszy starą szkołę 50 lat po maturze.
    Z latami wszystko popadało z wolna w stan rozpaczliwy, bo nie inwestowano i nie konserwowano należycie tego, co zastaliśmy.
    Uważam, że sport masowy, dostępny dla wszystkich, to jest to, czego najbardziej potrzeba młodzieży.
    I nie wystarczy urządzić boisko, czy salę gimnastyczną, bo młodzi sami nie będą tam ćwiczyli, co najwyżej zniszczą to, co zastali.
    Trzeba instruktorów, którzy poprowadzą zajęcia, dostępne dla wszystkich chętnych. Kiedyś to funkcjonowało, warto tamte wzorce przywołać.
    Ja mając tyle lat, ile mam nie garbię się i chodzę energicznym krokiem, choć oczywiście kłopoty z kręgosłupem mam – stosownie do wieku.

  99. @Żabka
    ” czy przy każdej wiejskiej szkole stworzono profesjonalne boisko do gry w piłkę nożną?, cos takiego obiło mi się o uszy kilka lat temu…”

    Ze względu na niż demograficzny wiele szkół się likwiduje, więc siłą rzeczy zbliżamy się do stanu jedna szkoła – jedno boisko.

  100. Konferencja Prokuratorow Wojskowych trwa .
    Pytania do nich , kierowne przez tzw .dziennikarzy utwierdzają mnie w przekonaniu , iż najwyższy czas bym osobiście zaprzestał interesowaniem sie tym wypadkiem lotnicznym , ponieważ nawet za 20-30 lat, Polacy będą dokładnie w tym samym oczekiwnaiu co dziś tj. RUSCY to wykonali przy polskim przyzwoleniu lub nawet bez .
    Już w kwietniu 2010 roku słyszałem przekonywująca mnie do dziś opinia .
    Tam wylądowała ” Dziadowska Polska ” a dodałbym od siebie , iż sprawcy tej katastrofy zgineli w komplecie w tym samolocie 10 kwietnia 2010 roku , a ich Pomocnicy pozostali na lądzie .

  101. Z tym sponsoringiem młodych tenisistów jest rzeczywiście kłopot.
    Jak wpisujemy do googla ”zasponsoruję” okazuje się, że biznes jest bardziej zainteresowany stypendiami naukowymi niż sportowymi.

  102. Wiesiek59
    Nie wiem, czy to tylko kwestia kasy. Raczej świat się zmienia, także oczekiwania, potrzeby. Może po prostu harcerstwo jest pase.
    Dzisiejsze młodziaki niekoniecznie garną się do – co by nie mówić – jednak pewnego drylu.
    Ruchy masowe (rekreacyjno-wychowacze) leciutko zatrącające czymś paramilitarnym chyba przestały być popularne w UE. Skauting w takiej np. Belgii staje się raczej niszową organizacją.

  103. Sport jest nierozerwalna czescia kultury fizycznej ona natomiast jest w europejskiej tradycji jednym z podstawowych czesci procesu wychowawczego dobrego obywatela.

    Grecka kalokagatia to
    dobre i piekne zycie,ktore jest niemozliwe bez balansu miedzy wiedza, etyka – wlasnie sprawnoscia fizyczna i umiejetnoscia wspoldzialania z innymi.

    Tak w procesie wychowawczym formuje sie kapital spoleczny.
    To kapital spoleczny jest glownym fundamentem harmonii, zamoznosci i sukcesu narodow.

    z tego powodu kultura fizyczna powinna byc obowiazkiem kazdego odpowiedzialnego panstwa i rzadzacych.

    Nie ma kultury fizycznej bez inspiracji jaka mlodym dostarczaja gwiazdy.
    Bez nich i ich plakatow przy lozku – dzieciaki nie beda spaly przytulone do pilek.

    Jeden Borg ruszyl lawine wielkich szwedzkich tenisistow i dziesiatki tysiecy takich, ktorzy wybiegli na kort zamiast pierdziec w sofe przed TV… I ktorym wyszlo to na zdrowie chociaz nie zrobili w sporcie kariery.
    Wyszlo to zdrowie calemu spoleczenstwu i dla wymieniajcych wszystko na pieniadze mam dobra wiadomosc – pozwolilo zaoszczedzic ogroman kase…na sluzbie zdrowia i wzroscie wydajnosci pracy.

    Nie ma tu znaczenia, ze wielki sport wyczynowy to wielkie pieniadze, reklamy itd.
    Wlasnie dlatego tak jest bo wielkie gwiazdy sportowe maja tak wielka sile inspiracji dla milionow.
    Sa koniecznym wierzcholkiem piramidy.
    Ale nie ma wierzcholka bez podstawy.

    Sport to rowniez bezcenna promocja kraju majaca ogromne znaczenie dla calej wspolnoty – o tym takze nie wolno zapominac.

  104. Wiesiek59 z godz. 9:08

    Dzięki za ciekawy tekst Vargi o Węgrzech orbanowskich. Jego ocena koresponduje z moimi odczuciami z wędrówki po tym kraju – zarówno po prowincji jak i z Budapesztu. Varga pisze o melancholii, która faktycznie snuje się nad wegierskimi równinami i wyraża się np w jednym z wyższych od lat na tle Europy wskaźniku samobójstw. Melancholia, patrzenie w przeszłość i dystans do współczesnej Europy. Wolą swoją europejskość – troszkę wschodnią, troszkę secesyjną, gnuśną. I nie ma sprawy jak im z tym dobrze. Europa chyba się też z drogą węgierską już pogodziła.

    W jednym się Varga myli. Pisze o niskiej mobilności Węgrów natomiast nowe wskaźniki pokazują iż już pół miliona młodych Węgrów wyemigrowało. To dużo jak na niespełna dziesięć milionów ludności. Tak więc kogoś tam ciągnie do witalnej Europy z tej krainy melancholii.

    Ciekawa jest zmiana podejścia polskiej prawicy do Orbana. Dla Prezesa był od zawsze politycznym guru. Choć jak się domyślam, wsobny, nacjonalistyczny Prezes nie ma pojęcia o Węgrzech. Śmieszą mnie snute przez niego analogie bo Polska i Węgry są nieporównywalne. Tak jak Polska i Taiwan albo Polska i Bawiaria – Prezes oderwany od realiów świata takie demagogiczne porównania też snuł. Zresztą Prezesowi daleko do Orbana, bo jakby na węgierskiego przywódcę nie patrzeć to bystry, utalentowany i inteligentny facet.

    Ale ciekawa jest sympatia, którą żywi do Orbana PO. Jeszcze dwa, trzy lata temu peowcy straszyli krajan orbanem jak czarnym ludem. Teraz tylko Wyborcza i Polityka, chyba z przyzwyczajenia skubią jego autorytarny reżim. Od dwóch dni w państwowym dzienniku tv entuzjastyczne wywiady z brylującym Orbanem – znak nowych czasów. Stosunki Tuska z Orbanem są świetne – choć nie demonstracyjnie. Zastanawiam się ile w tym jest zdrowej pragmatyki politycznej a ile ideowej sympatii. Czy raczej poczucia wymuszonej populistycznymi okolicznościami wspólnoty peryferyjnej. Nie da się ukryć bowiem, że Polskę bez wejścia do Unii Walutowej czeka dryf w nieznane – jak Węgry. Z tym, że Wegrom to pasuje a Polakom jak sądzę mniej. Choć jeszcze to do nich nie dotarło.

    Wieśku, jeszcze raz dzięki za ten ciekawy tekst

    Pozdrawiam

  105. Czy moderatorzy tego bloga (i innych w blogosferze „Polityki”) mogą sprawdzić, czy nie hula tu jakiś wirus. Co wejdę na zakładkę „blogi”, to mój system antywirusowy wrzeszczy „zostało wykryte zagrożenie!” – z wykrzyknikiem. Już dwa razy skanowałem komputer i raz jakiegoś wirusa wywaliłem.

  106. Jednakże najważniejszą sprawą, którą się pomija, jest uzasadnione przekonanie Moskwy, że walka o Ukrainę to tylko jeszcze jeden rozdział w marszu Zachodu, pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, na poradziecką Rosję. Marsz ten rozpoczął się w latach 90. rozszerzeniem NATO na wschód, a jego kontynuacją były finansowane przez Stany Zjednoczone organizacje pozarządowe prowadzące w Rosji działalność polityczną, wysunięta placówka USA-NATO w Gruzji oraz instalacja tarczy antyrakietowej w sąsiedztwie Rosji. Niezależnie od tego, czy ta polityka waszyngtońsko-brukselska była mądra, czy lekkomyślna, to ona, a nie finansowa oferta Putina ratowania upadającej gospodarki Ukrainy, zasługuje na miano podstępnej.
    „Cywilizacyjna” propozycja Unii Europejskiej zawiera np., o czym się nie mówi, sformułowania dotyczące „polityki bezpieczeństwa”, które – jak się wydaje – podporządkowywałyby Ukrainę NATO.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/stephen-f-cohen-wypaczony-obraz-rosji
    ===============

    Nie wiem czy autor jest komunistą, ale w czasach MacCarthy’ego miałby przechlapane…

    A na poważnie, interesująca analiza amerykańskiej prasy i pisanych na zamówienie antyputinowskich tekstów……
    Zresztą, nie dziwię im się.
    Jelcynowska Rosja dawała okazję do przejęcia za bezcen ogromnych bogactw przez korporacje międzynarodowe.
    Rosja Putinowska natomiast, na to nie pozwala.

    No i szczegół- Rosja Putina się NIE ZADŁUŻA, co jest wielkim uszczerbkiem w dochodach bankierów…….

  107. Kartko!
    Vargę przeczytałem, nostalgię prowincji nie znam bo prowincji nie znam – raz tylko miałem, okazję przez kilka tygodni przebywać w Debreczynie – pamiętam ”specjalność naszego zakładu” (knajpy w hotelu gdzie miałem okazję mieszkać) to jest naleśniki nadziewane jąderkami młodych kogucików. No i panie w średnim wieku, co przychodziły się delektować owym specjałem. (według mnie chodziło o zagospodarowanie odpadów niedalekiej Fabryki Kapłonów)
    Za to potwierdzam informację o małym mobilności Węgrów – podam przykład. Mój ojciec gdy chciał się zobaczyć z bratem swoim to się umawiali przez tygodnie, do podróży trzeba było się przygotować, zorganizować, zaplanować. Brat mieszkał 20 km. od Budapesztu. Za to mój teść (Polak) potrafił zostawić na stole kuchennym kartkę z informacją ”skoczyłem do brata”. 10 -15 godzin pociągiem i trzy lub cztery przesiadki.
    To że dużo Węgrów wyjechało i nie wróciło to inna rzecz. Informacja o pół milionie nieco mnie zaskoczyło. Masz źródło tej informacji? Co prawda ja mieszkam w Polsce, moja siostra w Szwajcarii a brat w Australii (jest nas troje) więc akurat w naszej rodzinie to ilość emigrantów wynosi 100%.

  108. Kartka z podróży
    7 kwietnia o godz. 13:59

    Silni przywódcy z jakąś wizją CELU, dalej są ludziom potrzebni.
    I zyskują poparcie, o ile przy okazji sprawowania władzy nie są zbyt pazerni.

    Droga do celu Orbana jest….interesująca.
    I pewne elementy można by do nas przeszczepić.
    Może wówczas banki, czy firmy, zaczęlyby płacić podatki w naszym kraju?
    Prywatyzacja szkół, czy przedsiębiorstw komunalnych, podwyższa znacznie koszty życia.
    I niekoniecznie za ciężkie pieniądze mamy wyższą JAKOŚĆ usług…..

  109. A ja o tenisie jednak… Nie wiem skąd się wzieło przekonanie, że jesteśmy lepsi od Chorwacji. W końcu to kraj mieszczański, gdzie masowo uprawia się sport. My natomiast jesteśmy na dorobku, a rankingi „nie grają”. Myśmy takiego gracza jak Goran Ivanisevic jednak nie mieli. „Jerzyk” ma racje w wypowiedzi o mediach sportowych, jak sam Gospodarz przyznaje poziom ogólny jest niski, wyjatki to Stefan Szczepłek, Bogdan Tuszyński. U nas jest jak śpiewał Lech Janerka bardzo blisko „od kopa do braw”. Jak co dobrze idzie na rekach noszą, a jak żle wdepczą w ziemię.

  110. anumlik
    7 kwietnia o godz. 14:08

    Maciek G. polecił kiedyś TDS Killer.
    Też mi się kiedyś takie paskudztwo przyplątało i podpięło pod link do Polityki…..
    Terapia była skuteczna.
    Jakies maware, czy spyware……

  111. Miał w sumie rację Janowicz ale jednak takich rzeczy nie mówi się przed kamerami i za to odcierpi jeszcze. Ludzie mu to zapamiętają na długo i to bardziej niż sukcesy. W sporcie trzeba mieć odrobinę ogłady.

  112. Indoor prawdziwy

    Dzięki za komentarz, liczyłem, że się włączysz.

    Informację o emigracji węgierskiej podała AFP.
    Za omówieniem tej informacji: „Rozczarowani stanem gospodarki i jakością polityków, Węgrzy porzucają swój kraj. Wybory w kwietniu mają małe szanse na to, by utrzymać ich w kraju – pisze francuska agencja prasowa AFP.
    Agnes zostawiła pracę w międzynarodowej firmie w Budapeszcie w 2012 i wyruszyła w podróż do Brukseli bez biletu powrotnego. Nie chce wracać do wszechobecnej korupcji, podejrzeń, złego humoru i braku perspektyw. Pracująca na stanowisku oficera prasowego 39-latka twierdzi, że mogłaby z tym żyć, gdyby widziała możliwe zmiany w krajowej polityce, czy gospodarce. Na to jednak nie ma szans.
    Jak informuje AFP, Węgrzy siedzieli wdomu, gdy Polacy i mieszkańcy innych krajów nadbałtyckich stadami opuszczali swoje kraje po upadku żelaznej kurtyny lub wstąpieniu do Unii Europejskiej. Fala wezbrała dopiero podczas kryzysu finansowego w 2008 i od tamtej pory rośnie.
    Wzrost emigracji z Węgier wyraźnie widać w liczbie aplikacji o brytyjski numer ubezpieczenia. W 2012 r. złożyło je 17 tys. Węgrów, podczas gdy do 2010 roku przez trzy lata uzbierało się ich 14 tys. AFP powołuje się na dane rządowe, według których na początku bieżącego roku już pół miliona Węgrów żyło za granicą, czyli 5 proc. społeczeństwa. Z tej fali 300-tysięczna większość wylądowała w Brytanii, 100 tys. w Niemczech, 50 tys. w Austrii.
    To przypomina inne masowe wędrówki w historii tego kraju, wielką emigrację na początku XX wieku i 176 tys. uciekinierów po brutalnym stłumieniu powstania w 1956 r. przez Sowietów.
    Jak mówi cytowany przez AFP Enre Sik, analityk instytutu badawczego Takiki – nie ma rodziny, która nie zostałaby dotknięta emigracją. Co gorsza, połowa emigrantów nie przekroczyła trzydziestki, więc Węgry tracą swoje najlepsze młode umysły na rzecz reszty Europy.”

    Pzdro

  113. wiąże czasami niejakiego oczekiwania. A to chciałoby sie dobrego widowiska, a to emocji, a czasami nawet żeby wygrali. Imprezami sportowymi z którymi nie wiąże żadnych oczekiwań nie oglądam.
    Nadużywam tu tak słowa oczekiwania, z tego powodu, ze ten polski tenisista oskarżył nas o to, ze nie nie mamy prawa pokladac w nim jakichkolwiek oczekiwań, bo my jako społeczeństwo także nie spełniamy jego oczekiwań.
    Drogi sportowcu w tym momencie, w którym przestaniemy od ciebie czegokolwiek oczekiwać, nikt tobą nie będzie sie interesować i możesz jako sportowiec zawodowy zwijac manele.
    Odpowiedzialność za twoja wypowiedz oczywiście nie ponosisz sam. Winni są także dziennikarze, którzy w swojej rozpaczy zawodowej podtykaja mikrofon pod dziub każdemu chamowi.

  114. Szczególne podziękowania dla „Kartki” za link do wywiadu.
    Nie wiąże szczególnych oczekiwań z wypowiedziami sportowców. Sportowcy są od grania, a nie gadania. Z ich występami sportowym wiąże czasami niejakiego oczekiwania. A to chciałoby sie dobrego widowiska, a to emocji, a czasami żeby wygrali. Imprezami sportowymi z którymi nie wiąże żadnych oczekiwań nie oglądam.
    Nadużywam tu tak słowa oczekiwania, z tego powodu, ze ten polski tenisista oskarżył nas o to, ze nie nie mamy prawa pokladac w nim jakichkolwiek oczekiwań, bo my jako społeczeństwo także nie spełniamy jego oczekiwań.
    Drogi sportowcu w tym momencie, w którym przestaniemy od ciebie czegokolwiek oczekiwać, nikt tobą nie będzie sie interesować i możesz jako sportowiec zawodowy zwijac manele.
    Odpowiedzialność za twoja wypowiedz oczywiście nie ponosisz sam. Winni są także dziennikarze, którzy w swojej rozpaczy zawodowej podtykaja mikrofon pod dziub każdemu chamowi.

  115. Orteq
    6 kwietnia o godz. 10:40 zapomina o fontannie w Bialymstoku.
    Falicz usmiecha sie do faceta zbierajacego kamienie. Taki facet istnieje na polnocy Polski po stronie wschodniej; zbiera macewy i „ratuje” cemtarz zydowski. Sa tez ludzie ratujacy ewangelickie cmentarze. Sa tez ludzie swiatowi jak Falicz, ktorzy sie usmiechaja do wlasnego antysemityzmu. Faliczowi nie pomoga cytaty z Wikipedii.
    Saldo mortale
    PS
    sa ter ludzie „mag -rudowi”, ktorzy wine przypisuja zydom.

  116. Kartka z podróży
    7 kwietnia o godz. 13:59

    Mój komentarz
    Kartko, podzielam Twoje zdanie o Orbanie. To inteligentny polityk, pragmatyczny i jak trzeba, populistyczny, trochę na pokaz, ale i dla satysfakcji ludu w realnych działaniach. Lawirant, ale i ryzykant umiejący pograć dość ostro. Z tym, że nie przekracza nigdy czerwonej linii, czy to w walce z bankami, czy w forsowaniu zmian w konstytucji. Stosunek do Unii ma trzeźwy, wręcz merkantylny – uważa, że w Unii giną wartości, które Węgrzy cenią, a jednocześnie mówi, że kto nie przy stole unijnym, ten będzie szybko przerobiony na danie do konsumpcji.
    Niezły cwaniak. Mówię to z uznaniem. To jest zupełnie inny typ kultury politycznej niż niektórym się wydaje. Retoryka retoryką, ale po czynach go sądźmy.
    Pzdr, TJ

  117. Wiesiek 59

    Nie da się ukryć, że Orban to silny przywódca. No i jak wskazują wyniki wyborów Węgrzy mają takie oczekiwania.
    To ma uzasadnienie, bo on się o niewątpliwie nich troszczy. To jest taki trochę paternalistyczny system władzy. Nie da się ukryć, że mimo istnienia miejsc o skrajnej biedzie tak rażących dysproporcji majątkowych jak w Polsce na Węgrzech nie ma. W każdym razie ich nie widać – nie żrą w oczy.
    Sytuacja socjalna Węgrów, ich elementarnego zabezpieczenia (jako całości społeczeństwa) jest lepsza.

    Ale ku memu rozbawieniu Tusk jakiegoś czasu zaczyna stwarzać pozory, że po orbanowsku chce rządzić. I nie chodzi tylko o propagandowe fraternizowanie się z ludem. To również konkrety. Przekroczeniem granicy było przejęcie OFE. Jak sobie przypominam, gdy Orban to robił to przedstawiano go w mediach peowskich jak populistycznego demona, politycznego watażkę podnoszącego rękę na rynkową świetość. Potem się okazało, że Tusk bez problemów wszedł w jego buty. A Ci co pluli na Orbana nagle nabrali w usta wody. Albo nawet kokietują Orbana.

    Różni ich jedno – Orban jaki był taki jest, to facet o twardych poglądach, czujący Węgry. Natomiast Tusk dokonuje ciągłych metamorfoz. Orban ma jakąś polityczną, społeczną, gospodarczą trwałą wizję. Idzie swoją drogą. Tusk natomiast dryfuje jak styropian po stawie – ma tylko wizję kolejnych wyborów.

    Niestety ceną za poczucie bezpieczeństwa Węgrów jest autorytaryzm. Tego miekkiego knebla politycznego, politycznej samokontroli, poczucia nieufności, którą sobie dla poczucia socjalnego bezpieczeństwa pozwolili wcisnąć Węgrzy w Polsce jak na razie jeszcze nie ma.

    Jak wcześniej napisałem szanuję węgierskie polityczne wybory. Ale za sprawą tego autorytaryzmu nie chciałbym takich doświadczeń przeżywać tu, w kraju.

    Tym bardziej, że Kaczyński to karykatura Orbana.

    Pozdrawiam

  118. TJ

    Miło mi, że podobnie widzimy Orbana.

    Pozdrawiam

  119. Kartko!
    Sprawdziłem informacje podane przez AFP. Dane są nieco zaokrąglone. I w górę i w dół. Wedle danych KSH (Centralny Urząd Statystyczny) poza Węgrami żyje obecnie 330.000 Węgrów (rozumiem, że liczba ta nie obejmuje tych około 5 milionów Węgrów którzy nigdy na Węgrzech nie mieszkali) za to stanowi to 7.5 procent ludności w wieku `18-49 lat (rozumiem, że statystyka nie traktuje jako emigrantów tych emerytowanych hutników lub rolników którzy na stare lata przenieśli się na Florydę na przykład).
    Nie przeczy to informacjom Vargi, który pisze raczej ie o Węgrach jako narodzie Galaktyki, tylko o mieszkańcach Węgier. Ci bardziej mobilni wyjechali, więc mobilność statystycznego pozostałego jeszcze bardzie się zmniejszyła 🙂

  120. Jedni szarpia sie o Krym jeszcze inni wypisuja bzdury na ten temat
    a ja korzystam z zycia,wczoraj wrocilem z Fiji mieszkalem w pieknym
    sheraton resort.
    https://www.google.com.au/search?q=fiji+sheraton+resort+photos&sa=X&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ei=p9cjU6TdNoenkQWC64HADw&ved=0CDoQ7Ak&biw=1657&bih=866
    Zwiedzilem rowniez ciekawsze okoliczne wyspy zycie toczy sie tam
    bezstresowo i czas plynie wolniej,bula time jak mowia tubylcy.
    Na blogu jedynie Orteg; i jeszcze kilku nie stracilo poczucia rzeczywistosci
    i w miare pisza rozsadnie na temat Ukrainy.
    Falicz jak zwykle wypisuje bzdury,jedyne co mu sie udalo to ujarzmic
    Lewego;zalozyl mu wedzidla i o dziwo zaczol sie z nim zgadzac.
    Wszystko co ukazalo sie pod moim nickiem po 16 marca az do dzisiaj
    bylo nie moje,przez ten czas nawet nie zagladalem na blog.

    c d n

  121. @mag
    Musze znow Ci troche pokadzic, ale trudno. Ogromnie mi sie podobaja Twoje komentarze, madre, wywazone.To a propos harcerstwa dzis i wczoraj. Ech dawniej to bylo fajnie a dzisiaj wszystko do bani wedlug ewangeli Wieska. Ja tez dawniej bylem piekny, silny, a dzis jestem stary brzydki. Cos w tej ewangeli jest.

  122. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    7 kwietnia o godz. 13:57 pisze:

    ” … Sport jest nierozerwalna czescia kultury fizycznej ona natomiast jest w europejskiej tradycji jednym z podstawowych czesci procesu wychowawczego dobrego obywatela (…) Nie ma kultury fizycznej bez inspiracji jaka mlodym dostarczaja gwiazdy.
    Bez nich i ich plakatow przy lozku – dzieciaki nie beda spaly przytulone do pilek.

    Jeden Borg ruszyl lawine wielkich szwedzkich tenisistow i dziesiatki tysiecy takich, ktorzy wybiegli na kort zamiast pierdziec w sofe przed TV… I ktorym wyszlo to na zdrowie chociaz nie zrobili w sporcie kariery.
    Wyszlo to zdrowie calemu spoleczenstwu i dla wymieniajcych wszystko na pieniadze mam dobra wiadomosc – pozwolilo zaoszczedzic ogroman kase…na sluzbie zdrowia i wzroscie wydajnosci pracy ” …

    Panie Andrzeju,

    to nie dotyczy ludzi o mentalnosci wicznego „tramkarza” … (?)

    http://niezalezna.pl/53851-debata-o-zdrowiu-bez-premiera-prezes-kaczynski-donald-tusk-stchorzyl

  123. Indoor prawdziwy

    Dzięki za korektę. Przynajmniej mamy juz jasność jak z węgierską mobilnością jest.

    Pzdro

  124. Dziekuję @Stefan’owi za relację z konferencji prasowej mistrza olimpijskiego Kamila Stocha. Nie znałem choćby krótkiej pośredniej relacji z tej konferencji, więc w swym komentarzu powstrzymałem się od oczywistego dla mnie przeciwstawienia Kamila Jerzemu.

    Sukcesy Adama Małysza zaowocowały wsparciem dla młodzików skaczących – bezpośrednim i pośrednio zapładniającym. Jednak ja znając wpływy jednostek na masy stanowczo odrzucam tak kategoryczne stwierdzenia jak: Nie ma kultury fizycznej bez inspiracji jaka mlodym dostarczaja gwiazdy. @Andrzej’a Falicz’a.

    Nasz blogowy kolega wyrósł w czasach i w okolicznościach ubóstwa PRLu: nikt nie chodził po Warszawie boso, a masy twierdziły, że nie ma butów. Każdy kto przeczył plotce o strajku w Radoskórze, mógł być nazwany czerwoną świnią.

    Ani były prezydent, ani obecna pani prezydent ani obatel raczej nie zwróci Jerzemu Janowiczowi wyłożonej na wyszkolenie się forsy. Jak Gośc nie potrafi wprost stwierdzić, że nie opłaca się walczyć rakietą dla ojczyzny, to takiego obłudnika trza trzniać.

  125. Lewy
    7 kwietnia o godz. 15:29

    Wydaje mi się, że opisuję rzeczywistość pod nieco innym kątem niż ty, czy Mag.
    W jaki sposób masowe organizacje, czy uczestnictwo w imprezach masowych, wpływają na MŁODEGO człowieka?
    Uspołeczniają, socjalizują, wyrabiają umiejętności interpersonalne.
    Współpraca w ramach grupy rówieśniczej jest BEZCENNYM przeżyciem.

    Jedynymi masowymi organizatorami tego typu doświadczeń, jest obecnie ruch pielgrzymkowy, kibole, oraz może Owsiak ze swoją orkiestrą i piknikiem.

    Czy coś pominąłem w wyliczance?

    Bez integracyjnych więzi, społeczeństwo się nam zatomizuje.
    I będzie to znacznie droższe niż nakłady na organizacje masowe.
    Z tego punktu widzenia wychodząc, nawet likwidacja armii z poboru była błędem.
    Więzi z wojska bywały bardzo silnymi…..

  126. staruszek
    7 kwietnia o godz. 15:44

    Pana Janowicza już podsumowano.
    Dotychczas zarobił ponad 8 milionów zł…..
    Jak na młodego człowieka- 23 lata, dość sporo.

    Rzeczywiście, gwiazda i moda na jakąś dyscyplinę, mogą wiele.
    Małyszomania pomogła.
    Tylko, dlaczego nikt wcześniej nie POMYŚLAŁ o rozwoju bazy szkoleniowej?
    Być może Małyszów, czy Stochów, byłoby więcej?

    O rzut beretem była szkoła mistrzostwa sportowego- piłkarki ręczne.
    Z braku funduszy, w likwidacji…..
    Utalentowane i utytułowane dziewczyny następczyń mieć nie będą.
    Nie ma pieniędzy…..
    „Sośnica” była kiedyś potęgą…..

    Po minionym sezonie z ekstraklasy spadły Słupia i Łącznościowiec. Miały je zastąpić Sośnica Gliwice i AZS AWF Katowice, które zajęły dwa czołowe miejsca w I lidze. Sośnica ekstraklasy jednak nie chce, bo nie ma pieniędzy i zgłosiła się ponownie do I ligi, a AZS w ogóle się rozleciał, stracił zawodniczki, trenera i wycofał się z rozgrywek. W ekstraklasie chętnie pograłby trzeci w I lidze AZS AWF Warszawa, ale ZPRP raczej nie da mu takiej możliwości. – Kolegium Ligi wnosi do zarządu związku o zmniejszenie kobiecej ekstraklasy do 10 drużyn – mówi komisarz ligi Wojciech Demiańczuk. Oznacza to, że w przyszłym sezonie cztery zespoły powalczą o medale w play-off, a reszta systemem każdy z każdym o utrzymanie. Decyzja w tej sprawie będzie podjęta w najbliższych dniach. 21 czerwca odbędzie się losowanie terminarza ligowych rozgrywek.
    http://www.przegladsportowy.pl/pilka-reczna,bieda-u-szczypiornistek,artykul,29262,1,284.html
    ===============

    Uzdrawiamy przez likwidację- dalej……

  127. POLSKA SÓJKA
    Wybierała się sójka za morze.Użalała się w duchu ptaszyna:
    „Czy cholera ,gdzieś może być gorzej?!”.Miała dosyć reżimu Stalina.
    Zataczała nad gniazdem swym kółka.Wszak niełatwo rozstawać się z krajem.
    Gdy Bieruta zastąpił Gomułka ,powiedziała z ufnością:”Zostaję”.
    Lecz rozwiały nadzieje się szczere i ze smutkiem ruszała już w drogę.
    kiedy w głowie zamącił jej Gierek,i stwierdziła:”Zostaję.Pomogę”
    Gdy z gazety powiało grożbami i wojskowa zagrała muzyka,biedna sójka zalała sie łzami:
    „Skoro rządy są wronie,ja zmykam”.
    Odwlekała decyzję swą męską,choć kres jarzma się zdawał daleki,
    i dopiero,gdy przyszło zwycięstwo,oznajmiła:”Zostaję na wieki”.
    Przyszłość kraju dziś mgłą jest okryta.Gros uwagi na waśniach się skupia.
    Co u sójki ?-wypada zapytać.Na walizkach i całkiem głupia.

  128. wiesiek59
    7 kwietnia o godz. 15:44
    Swiat sie zmienil;sa plusy dodatnie i plusy *ujemne* Kiedy bylem mlody nie bylo internetu, o swiecie duzo mniej wiedzialem niz dzisiejsza mlodziez. Nie bylo wtedy narkotykow, o seksie bardzo dlugo nie mialem pojecia i nie rozumialem dlaczego dziewczyny mnie podniecaja. Bylismy wtedy takimi lelijami. A dzisiejsza mlodziez jest inna, trudniejsza, bardziej arogancka, dla niej seks to jak zjedzenie hamburgera. Rzeczywiscie jest bardziej indywidualistyczna bo jest mniej naiwna. To moze dobrze, a moze zle ? Zalezy jak sie na to patrzy. Wiem to jako nauczyciel, nie jest latwo, sama dyscyplina niewiele z ta mlodzieza mozna zrobic. Trzeba ja jakos zainteresowac, troche zaimponowac, a przede wszystkim ja lubic, bo ci mlodzi natychmiast to wyczuwaja i odwzajemniaja sympatie i wtedy daja sie naklonic do pracy.
    Za *pysk* nie da sie wziac mlodych, kiedys to bylo latwiejsze, a zwlaszcza w wojsku za ktorym Wiesku zdaje sie tesknisz.

  129. Powrót w Europie nacjonalizmow i sukces polityków , którzy sie zręcznie nimi posługują, nie napawa zbytnio optymizmem . W swojej naiwności myślałem, ze przezwyciezylismy już w Europie idee, ze w narodzie, jako takim, siedzi jakaś specjalna siła , albo nawet wybawienie. Tymczasem na naszym kontynencie zaczynaja sie mnożyć przywódcy polityczni, którzy na nacjonalizmie opierają cała swoją racje polityczna. W Turcji Erdogan, w Rosji imperialista wielkoruski Putin, na Węgrzech Orban, a w innych europejskich krajach, w tym także Polsce narodowcy tez już stoją na krok od przejęcia władzy.
    Wypada tylko mieć nadzieje, ze to wzmożenia narodowe nie skończy sie podobnie jak w pierwszej połowie ubiegłego wieku, kiedy to nacjonaliści także przejęli władze w licznych krajach Europy.
    Ale cóż robić, ludzka głupota jest nieśmiertelną.
    Tak tu hołubiony Orban jest sprytnym nacjonalistycznym populistą, który poprzez swoją frazeologie otwarl drzwi dla antysemitów i morderców mniejszości narodowych typu Jobik. Jobik zdobył 20procent głosów.
    20 procent zidiocialych wegrow jest przekonana o tym, ze są czymś lepszym od Żydów i Cyganów.
    48 procent wstydzacych sie jeszcze całkiem do tego przyznać i wybrało Fidesz Orbana. Nieśmiertelność ludzkiej głupoty powoduje, ze każdy sprytny i pozbawiony skrupułów polityk na nią właśnie stawia.
    Orbanowi udało sie tak zmienić prawo wyborcze na Węgrzech tak, ze 48 procent głosów starcza na 2/3 miejsc w parlamencie. Kolejny wódz, któremu udało sie zdobyć władze absolutna na demokratycznej drodze, dzięki dalekowzrocznej mądrości swojego narodu

  130. Sponsoring sportowy w Polsce zaliczył zadyszkę w najmniej oczekiwanym momencie – przed dwoma laty, w roku intensywnych sportowych wrażeń. Ale teraz ma się lepiej niż kiedykolwiek. Jego wartość wzrosła do rekordowego poziomu blisko 4 mld złotych
    http://www.forbes.pl/sponsoring-sportowy-w-polsce-osiagnal-rekordowa-wartosc,artykuly,174486,1,1.html
    ========================

    Myślę że to bardzo na temat……

    Państwo łoży z różnych względów na sport.
    Zyski z tego zaś, są prywatyzowane.
    Należne od zysków podatki, płacone- na Kajmanach…….

    Nie wiem czy te cztery duże bańki to dużo czy mało w skali kraju.
    Sport to jak medycyna- ile by nie włożyć, to i tak będzie za mało.
    Pensje prezesów MUSZĄ rosnąć…..

  131. Moim zdaniem warto skonfrontować kuriozalny tekst z „Polityki” o Orbánie, z tym, co napisał o tym polityku Igor Janke:

    http://s.salon24.pl/var/Napastnik_Igor_Janke.pdf

    (Przy okazji: podziękowania dla mayora)

  132. Ciekaw jestem Bywalec2 czy protestowałeś głosno, gdy do władzy doszły za pomocą Niemiec, Watykanu i Polski faszyści w Chorwacji , na Łotwie czy w Estonii? W Chorwacji jak najbardziej wzięli się za fizyczną eksterminację mniejszości narodowej i nawet nie ukrywały rzeczywisty charakter państwa (kryterium narodowościowy zapisany w konstytucji przy pełnieniu funkcji np. w samorządach) . Jakoś było cicho. Dopiero gdy Orban się wziął (zresztą z przyczyn koniunkturalnych) za korporacje ponadnarodowe to się okazało że jest faszystą. Jeśli jest (był) demagogiem to po linii antykomunistycznej a nie po linii narodowej. Jobbik jak czytam się ”ucywilizował” odkąd stał się partią obecną w Parlamencie węgierskim (nie znam ich poczynań) , za to (na pewno w poprzednich wyborach, może i teraz) wiele ludzi zagłosowało na FIDESZ w obawie by znaczenie Jobbik nie urosło w wyniku mozliwego zapotrzebowania nas partnera koalicyjnego ze strony FIDESZ, nawet w sprawach konstytucji. Na szczęście FIDESZ ma większość i to ponad 66% , więc Jobbik nie ma żądnej realnej władzy. Piszę to jako nie-zwolennik FIDESZ a przeciwnik Jobbik.
    Żeby ocenić wynik Jobbik trzeba by znać obecną linię i to wobec rzeczywistych problemów a nie teoretycznych. Podobnie żeby ocenić tych co zagłosowali na Jobbik.
    Ja bym się nie odważył.

  133. Nemer
    6 kwietnia o godz. 22:20
    … Wiktor Orban…
    …………………………………………………………………………………..
    Nie wiem jakie „cyngle” wchodzą w rachubę, ale znalazłem m.in.
    na temat W.O. w komentarzu na łamach „Polityki” i takie stwierdzenia:
    „..sprzeciwia się instrukcjom z Brukseli, idzie własną drogą..”
    Tak,tak – to sprzeciwianie się (!) i chodzenie własną drogą…

  134. Indor
    Nigdy nie byłem zwolennikiem Franio Tudman.
    Franio spełniał wszelkie warunki tego co zawsze twierdziłem, ze z dobrego komunisty zawsze może być dobry faszysta, ale prawie nigdy prawdziwy demokrata.
    Moja krytyka dla odradzajacych nacjonalizmow w Europie nigdy nie była wybiórcza, tak jak twoja wyrozumiałość dla wzmożenia narodowego w Europie

  135. Bywalec2!
    Według mnie to odradzający się nacjonalizm to naturalna reakcja ludów na internacjonalizm korporacji ponadnarodowych gdy nastąpi ”kryzys”. W Polsce nastąpi to wówczas gdy ktoś się upomni o to, że trzeba oddawać długi z których póki co finansowany jest ten niebywały postęp.
    A do tego wystarczy by jakiś makler w NY przeciągając się rano powiedział AA zamiast AAA. Albo odwrotnie.

  136. @ wiesiek59, 7 kwietnia o godz. 14:32
    Dzięki za podpowiedź. TDS Killer poradził sobie z paskudztwem. (Chyba). Pobuszowałem po blogach „Polityki” i nic nie wrzeszczy, że wykryło zagrożenie.

  137. nota bene na temat mobilnosci:
    w algierze powstaje trzeci, co do wielkosci, meczet swiata(wysokosc minaretu 265m; miejsca dla wiernych: 50 tys.); budowa kieruja niemcy, a zapieprzaja chinczycy; jezyk obowiazujacy na miejscu pracy: angielski; w chwilach wolnych – francuski; natomiast pobudke krzyczy muzzein po arabsku 😉

  138. niemieccy inzynierowie narzekaja z reguly na „swoich” robotnikow:
    jak powiedzial mi jeden, raz, kiedys, przy piwie najlepiej, pracuje mu sie
    z wietnamczykami i… polakami , pflegeleicht 🙂

  139. zezem 7 kwietnia o godz. 17:10 pisze: Nie wiem jakie „cyngle” wchodzą w rachubę …

    Szanowny Zezem,
    a o te dwa, tutaj,
    Pozdrawiam, Nemer

  140. Indor
    Nowa pieśn to ty akurat nie zaintowales. Europejski nacjonalizm już od Hitlera był wrogiem międzynarodowej żydowskiej finansiery. Jak dotychczas, jak to tez wynika z twojej oceny, skutecznym środkiem przeciwko niej raczej sie nie okazał.
    Myśle, ze przeceniasz tez zasługi Orbana w walce z międzynarodowymi korporacjami. Narazie wszystko skończyło sie na jednorazowej daninie banków, dla potrzebującego węgierskiego budżetu, której prawie natychmiast towarzyszyła rekompensata w formie obniżki podatków . Do tego dochodzi jeszcze wojownicza mowa przeciwko międzynarodowym korporacja, bez namacalnych konsekwencji dla tychże.
    Paskudny durny populizm robiący ludziom wodę z mózgu, nieprzynoszacy im żadnych korzyści, ale otwierający drzwi tym,którzy są gotowi rzeczywiście wprowadzić go w życie.
    Orban nie jest taki durny, aby wierzyć w swoją diagnozę, ale większość Wegrow jak wynika z wyborów już w nią uwierzyła i czeka na terapie. Kto sie brzydko bawi, nie może sie dziwić skutków.
    Jeśli Orban nie zdoła spełnić nadzieji jakie poklada w nim wielki naród węgierski, to maja jeszcze przecież Jobik.ft

  141. obecny rzad rwandy(kraj podobny do polski: 99,99 procent katolikow, plus dwoch hartmanow i minus jeden kowalczyk) twierdzi, ze wszystkiemu byli winni francuzi (1994)…ciekawy jestem, co na to abp hoser…

  142. Grzegorz Kołodko skomentował też propozycję pomocy dla ukraińskich przedsiębiorców. Prezydent Bronisław Komorowski chce, by Polska przeznaczyła ponad 300 mln zł na wspieranie małych firm na Ukrainie. Powstać ma specjalny fundusz z udziałem m.in. Banku Gospodarstwa Krajowego i PKO BP, który miałby inwestować w ukraińskie firmy.

    – Jeśli taki pomysł zrodził się w głowie pana prezydenta, bądź doradził mu go któryś z doradców, to mam nadzieję, że to jest uzgodnione z rządem, bo to kosztuje. Jest pytanie, kosztem czego mamy do zrobić. Czy pan prezydent proponuje, żebyśmy się w większym stopniu opodatkowali, czy też ma to być kosztem zmniejszenia wydatków na zbrojenia – pytał profesor.
    http://tvn24bis.pl/informacje,187/jaka-przyszlosc-dla-ukrainy-kolodko-wiekszosc-oczekuje-odczuwalnej-poprawy-tego-nie-bedzie,416059.html
    =================

    Jak zwykle sensowny Kołodko……

  143. Indoor Prawidziwy
    7 kwietnia o godz. 17:29
    A do tego wystarczy by jakiś makler w NY przeciągając się rano powiedział AA zamiast AAA. Albo odwrotnie.
    …………………………………………………………………………………………
    Dowcipne stwierdzenie,ale PRAWDZIWE!

  144. byk
    7 kwietnia o godz. 17:40
    … a zapieprzaja chinczycy..
    ……………………………………………………………………………………….
    A nie wietnamczycy? To chyba nieporozumienie.

  145. Kto jest od czego ?
    Miało mnie tu nie być – więc przepraszam za wtręt.
    Powtórzę tylko za mądrzejszym :
    – tak aktor jak i tenisista jest od grania jak DDD od srania.
    Wolę bezpośredniego Janowicza z jego ” jak się żle gra to sie przegrywa” od mizdrzącego się Olbrychskiego co z szablą wojował w Zachęcie z Klosem na plakacie i epatował nas swymi ciągotami za
    niezawisłą Ukrainą.
    Kiedy pan Daniel zbijał kasę na serialach ruskich to Rosja była mu przyjaciółką teraz gdy na amanta za stary czeka go los Poniatowskiego – wygnany kochanek – więc psioczy.
    Więc tenisista niech serwuje a aktor gra .
    Mnie boli wątroba kiedy przyjdzie mi oglądać widowisko sportowe z komentarzami albo sprawozdaniem z tegoż.
    Jedynym sposobem jest wyłączenie głosu bo tylu głupot to trudno zdzierżyć i nawet neutralnego meczu nie można obejrzeć bo go zepsują kompletnie OPOWIADACZE.
    Nie jest ważne kto gra , jak gra – ważne CO MA DO POWIEDZENIA
    PAN KOMENTATOR.
    On trzyma również mikrofon i decyduje co jest ważne – że ktoś tam coś skoczył czy strzelił – to potem , przy okazji.
    Czyta się potem relacje z meczy gdzie redaktorzy i pismacy opowiadają ble ble a nie znają nawet terminologii sportowej – no ale przecież każdy z nich może w przyszłości dostać Pulitzera bo ma długopis.
    Oczywiście , dziś sport to nie okazja do podreperowania zdrowia czy tężyzny ale rodzaj cyrku z nowoczesnymi gladiatorami i otoczką gromadzącą widzów , sponsorów/reklamodawców no a przede wszystkim LUDZI CO Z TEGO ŻYJĄ – PREZESÓW.
    Czy można coś z tym zrobić ? dla młodzieży i zdrowia ? sądzę że tak
    wystarczy opodatkować NIEUŻYWANE OBIEKTY SPORTOWE .
    Wszak na nie wydano sporo pieniędzy a stoją puste z zardzewiałymi kłódkami prze wejściach.
    uklony

  146. @ LA, 7 kwietnia o godz. 17:02
    W stylu „Słownika komunałów” Gustawa Flauberta.
    Viktor Orbán: Szlachetny Bronson ratujący dla pięknej Claudii miasteczko Hortobágy przed Żelaznym Smokiem. Gdy przez pusztę galopuje Władimir Władimirowicz przebrany za madziarskiego kowboja, szlachetny Orbán zadaje pytanie z akcentem godnym Beni Krzyka: machniom? Po czym zamienia pusztę na elektrownię atomową.

  147. Michnik o „jedynie słusznym” podejściu do Orbána: „powinniśmy go otwarcie krytykować; Europa nie powinna milczeć na temat Węgier. Ewentualnie powinno się nałożyć sankcje”. (W wywiadzie dla Spiegla w ubiegłym roku.)

    Wytyczne padły, dziennikarze „wolnych” mediów realizują partyjny program.

  148. To wina dziennikarzy, ze temu pajacowi palma odbija. Po wygranej z Muyerem jedynie red. Tomaszewski sensownie, obiektywnie i z klasa ocenil wowczas wystep JJ.
    Wszyscy pozostali uznali go za supergwiade tenisa.
    Mozna sie zgodzic z niektorymi ogolnymi ocenami Janowicza, ale przeciez on nie jest politykiem, a jesli ma cos do powiedzenia, to tego typu opinie niech wyglasza poza kortem tenisowym. Ciekawy jestem, jakie byly by odpowiedzi JJ na podobne lub bardziej prowokacyjne pytania, gdyby wygral pojedynek z Chorwatem.
    A tak na marginesie, to sadze, ze on to wyniosl z domu.

  149. @ byk, 7 kwietnia o godz. 18:14
    ciekawy jestem, co na to abp hoser
    Polecam mój post (7 kwietnia o godz. 10:51).

  150. artiek; morze czarne, miedzynarodowy oboz pionierow, raz, kiedys;
    angela,aleksander, francoise,viktor, wladymir i inni,ida wspolnie do kapieli na plaze nudystow..
    – ale ty masz malego – mowi angela do aleksandra
    – no, a u viktora? – oburza sie aleksander
    – malutki, ale wesolutki.

  151. LA
    7 kwietnia o godz. 18:36
    Ewentualnie powinno się nałożyć sankcje”…
    ……………………………………………………………………………………
    Jak sankcje nie pomogą to muchozolem!

  152. @ LA, 7 kwietnia o godz. 18:36
    Wytyczne padły, dziennikarze „wolnych” mediów realizują partyjny program.
    Jeśli sądzisz, że Igor Janke, autor książki o Orbánie (którą nota bene samo dopiero co poleciłeś), realizuje partyjny program Michnika, to wzbudzasz śmiech jeno (we mnie na pewno). Służę linkiem:
    http://jankepost.salon24.pl/561990,viktor-orb-n-popelnil-strategiczny-blad

  153. zezem
    7 kwietnia o godz. 18:26
    stety, czy niestety, zarowno polacy jak i wietnamczycy zrobili sie…
    ZA DRODZY.

  154. @ byk, 7 kwietnia o godz. 18:45
    Znam to w innej wersji: Mały, chudy, ale byk.

  155. Co wydaje mi się dziwne……

    Sankcje nakłada się na kraje mało zadłużone, ale posiadające według AMERYKAŃSKICH agencji ratingowych wysokie ryzyko i niską wiarygodność kredytową.

    Żeby było śmieszniej, te same agencje wiarygodnością typu AAA obdarzają kraje o zadłużeniu przewyższającym nawet 200% PKB…….
    I gdzie sektor bankowy jest rozwinięty w stopniu znaczącym- 10-15% PKB.
    To dość chore kryteria.
    Nie sądzę by dla świata było dobre to, co dla banków……

    Szkoda że wiele krajów nie poszło drogą Islandii.
    Zadłużenie sektora bankowego jest PRYWATNĄ sprawą bankierów i udziałowców.
    Ludzie nie powinni być zakładnikami chłopców ze złotymi spadochronami, za nic nie odpowiadającymi poza pensjami kolegów.
    Pomoc publiczna przedsiębiorstwom jest zakazana.
    Bankierom- PREFEROWANA……..

    Ps.
    Ukraina do niedawna miała niewielkie zadłużenie.
    Teraz się to zmieni.
    Może o to chodziło?

  156. byk
    7 kwietnia o godz. 18:53
    .. i wietnamczycy zrobili sie…
    ZA DRODZY.
    ……………………………………………………………………………………..
    No tak…wiadomo… pielęgnacja jest kosztowna…

  157. anumlik: <em>”Jeśli sądzisz, że Igor Janke, autor książki o Orbánie, realizuje partyjny program Michnika, to wzbudzasz śmiech jeno…”</em>

    Nie, ja nie uważam, że Igor Janke realizuje partyjny program Michnika. On się po prostu bliżej przyjrzał postaci Orbána i dość rzetelnie go w swojej książce opisuje.

    Program partyjny Michnika realizuje się w „wolnej” „Gazecie Wyborczej” oraz m.in. w artykułach chcących ośmieszyć i skompromitować Orbána , jak ten ostatni (<em>„Dyrektor cyrku”</em>) w „Polityce”.

    A to, co jest pod linkiem, który podałeś, świadczy tylko o uczciwości Jankego.

  158. @zezem:
    …ubezpieczenia, renty, och, takie drobiazgi w obliczu somosierry, czy smolenska, comprendo 😉 ?

  159. http://wyborcza.biz/Waluty/1,111132,15706561,Grozba_deflacji__Spadek_cen_w_Hiszpanii_i_dane_z_Niemiec.html
    =================

    Czy ktoś rozumie coś z tego bełkotu?

    Jak ludzie nie kupują, to albo już mają, albo ich nie stać……
    Tnąc płace i fundusze socjalne, na pewno nie wzmocni sie chęci do zakupów.
    Wietnamskich towarów, też……..

    Jacy pracownicy są obecnie najtańsi?
    Gdzie przenieść fabryki świata?

  160. Prokuratura wydała z siebie oświadczenie: „nie było wybuchu na pokładzie Tu-154M”

    John Pilger: „Nigdy nie wierz w coś, czemu władza oficjalnie nie zaprzeczyła”.

    W związku z tym „rozstrzygającym komunikatem”, jak twierdzi nie zasypiający gruszek w popiele premier Tusk, przypomina się inny wypadek, z 1994r., kiedy to zestrzelony został samolot z dwoma prezydentami na pokładzie: prezydentem Rwandy Juvénal Habyarimana oraz prezydentem Burundi Cyprienem Ntaryamira. Zamachu mieli dokonać ludzie rządzący Belgią, wiadomej proweniencji.

    Jak wszyscy wiedzą, Belgia to taki kraj-kurdupel, trochę większy niż Izrael. Niegdyś równie agresywny i równie podle zapisany w historii, z podobnych w istocie przyczyn. Ze swoimi kurortami typu Ostenda służył za połącznie burdelu z kasynem dla „elity”, co opisywał swego czasu Tadeusz Boy-Żeleński w słynnym wierszu „Esik w Ostendzie”, podobnie jak znacznie tańszy, bo pogrążony w kryzysie, kompletnie zdegenerowany Berlin lat 20. Ale Belgia to także siedziba wielu bezpaństwowych banków oraz towarzystw ubezpieczeniowych, czyli kraj gangsterski. Z corocznego uczestnictwa w spotkaniach Bildelbergów (to ci miglance, którzy odprawili ostatnio z polskiego rządu min. Rostowskiego) słynie sama królowa belgijska Beata.

    Dzięki swoim okupantom, powszechnie znanym żydowskim handlarzom krwawymi diamentami z globalnego dziś kartelu De Beers, ufundowanego w XIX w. przez Rotszyldów oraz dzięki ich łupieżczej jak zwykle, pasożytniczej polityce kolonialnej, Belgia może się „poszczycić” wieloma osiągnięciami, np. niesławnym gigantycznym ludobójstwem w Kongo, a także sprawczą rolą w ludobójstwie rzymskich katolików – Tutsi, w Rwandzie w 1994r. W ciągu trzech miesięcy wyrżnięto wtedy prawie milion Tutsi. Każdy, kto oglądał hollywoodzką produkcję „Hotel Rwanda” pamięta te wstrząsające obrazy i wspomina z podziwem bohaterskiego zarządcę belgijskiego hotelu z plemienia Hutu, który tak bardzo wtedy się opiekował Tutsi, wpuścił ich na teren hotelu z basenem, dał wikt i opierunek, zakwaterował w eleganckich pokojach i narażając swe życie (bezskutecznie) chronił przed mordercami z Hutu przez ponad 70 dni. W tym czasie telewizje mainstreamu pokazywały ten hotel w newsach, żeby świat uwierzył, iż katolicy Tutsi mają się w Rwandzie całkiem dobrze, żyją, cierpią co prawda pewne niewygody związane z „waśniami plemiennymi”, ale tragedii nie ma.

    Ów Hutu wiedzie dziś wytworny żywot w swoich ekskluzywnych domach w Belgii oraz w Teksasie, na ścianach ma zdjęcia z samymi Bushami oraz innymi kreaturami, dziesiątki dyplomów, nagród, prowadzi jakąś fundację z Rwandą w nazwie. Jednak niewiele osób wie, że sceny zarówno z filmu „Hotel Rwanda”, jak i te z relacji medialnych były kompletnie zafałszowane przez hollywoodziaków, tak jak te z Ukrainy, Syrii, Libii, Tunezji, czy Egiptu, bo z Pakistanu, czy Jemenu bombardowanych dronami relacji nie ma w ogóle. Tutsi w tym belgijskim hotelu służyli wyłącznie propagandzie medialnej, a sam hotel był wówczas pod ochroną wojsk ONZ.

    Dziś mija 20 rocznica rozpoczęcia ludobójstwa w Rwandzie, zainicjowanego zestrzeleniem samolotu z prezydentem, którego realizacja była możliwa dzięki starej żydowskiej zasadzie: „dziel i rządź”, mylnie przypisywanej Rzymianom. Pod panowaniem „belgijskim” obywatele Rwandy zostali podzieleni nawet formalnie, musieli posiadać w swoich dokumentach rasistowską adnotacją, czy są Hutu, czy też Tutsi.

    Podzielonymi obywatelami jednego państwa łatwo manipulować (a ich państwo przejąć i kontrolować), skłócać ich, szczuć na siebie; w Polsce także mieliśmy podobne zdarzenia, notabene z tego samego źródła, np. przedrozbiorowe harce judaizujących polskich magnatów kalwinów, czy szczucie Ukraińców na kresach przeciwko Polakom – katolikom, albo dzisiejsze szczucie Ślązaków przeciw reszcie Polski, gdyż mit globalnego ocieplenia spowodowanego działalnością człowieka upada, a pula węgla do przejęcia jest nie do pogardzenia.

    Od 14 lat Rwandą rządzi prezydent Paul Kagame, Tutsi. Rwanda rozwija się dynamicznie. Bohaterski Hutu-hotelarz nie ma tam wjazdu.

  161. kwintesencja:
    wegrzy to tez, jak i polacy( w duzym stopniu!) papugi,
    ale jesli wejdziesz miedzy sikorki, musisz szczebiotac jak i one…

  162. @ Oldthinker, 7 kwietnia o godz. 19:25
    Ty tak dla jaj czy na poważnie? Bo to najlepszy pure nonsens, jaki ostatnio czytałem. Bardzo mi się kurdupel w burdelu, o którym pisał Boy-Żeleński, podobał. W Rwandzie. Za pieniądze Hutu.

  163. @oldthinker
    „przypomina się inny wypadek”

    Tak, przypomina się wypadek w Mirosławcu. Dowód na to, że nie wyciągnięto do tamtej pory żadnych wniosków. Również na to, że katastrofa Smoleńska to nie pierwszy wypadek lotniczy, w którym giną wysocy funkcjonariusze państwa Polskiego. Przyczyny typowo polskie: brak szacunku dla procedur i przepisów. W katastrofie Smoleńskiej nie ma nic niezwykłego.

  164. nie pisze tutaj o wegrach bez kozyry…
    oni to, jako jedyni(sic!) robotnicy na terenie budowy lotniska bbr(berlin-brandenburg) narzekali, przed dwoma laty, na warunki pracy…
    za to zablokowano im konta i odstawiono do kata…
    ale lawina ruszyla i okazalo sie, ze budowa lotniska pod berlinem to jeden,
    ale wielki, gnoit…

  165. anumlik
    7 kwietnia o godz. 18:51
    Mój komentarz
    Przeczytałem komentarz Jankego o kontrakcie Orbana na elektrownię atomową. Janke wskazał na zasadnicze kryterium, jakimi podlegają tego rodzaju kontrakty.
    Orban się zniechęcił do kredytów z MFW, ponieważ instytucja ta ma swoje wymagania, co szeroko kolportował jako dyktat, przez co chciał powiedzieć, że MFW nie daje za darmo.

    Otóż kredyt 10 mld USD od Rosji na korzystnych warunkach finansowych Orban uznał za „darmowy”.
    Tutaj zgadzam się z Jankem, Orban doświadczony polityk, a takiej podstawowej prawdy nie wyłapał, że nic nie ma za darmo – no free lunch.
    Pzdr, TJ

  166. TJ
    7 kwietnia o godz. 20:11
    No wlasnie. Podobno Orban obnizyl podatki, co sie spodobalo wyborcom. Ale jak obnizyl podatki, to skad mial wziac pieniadze na tzw budzetowke i na infrastrukture, przeciez nie z bankomatu jak to planuje Kaczynski. Nikt nie daje pieniedzy za darmo.Jezeli Rosjanie czy Chinczycy udzielili jakiejs pozyczki, to wczesniej czy pozniej Wegrzy dowiedza sie, ze lancuszek swietego Antoniego nie jest nieskonczony i wtedy najlepiej bedzie tym Wegrom, ktorzy maja skosne oczy.

  167. @ TJ, 7 kwietnia o godz. 20:11
    Nie ma darmowych lunchów, oj nie ma. Dlatego pozwoliłem sobie sparodiować sylwetkę Orbána w poście skierowanym do @LA (7 kwietnia o godz. 18:36). Słownik komunałów Flauberta to niezwykle poręczne narzędzie, aby w żartobliwej formie wyostrzyć to, co na pierwszy rzut oka wydaje się układne i dostojne. Ukazać komunał właśnie. Czyli wszystko, co należy mówić w towarzystwie, aby być człowiekiem przyzwoitym i sympatycznym jak to powiedział sam mistrz Flaubert dokładnie sto lat temu.
    Powtórzę. „Gdy przez pusztę galopuje Władimir Władimirowicz przebrany za madziarskiego kowboja, szlachetny Orbán zadaje pytanie z akcentem godnym Beni Krzyka: machniom? Po czym zamienia pusztę na elektrownię atomową”. Nic za darmo. Tylko Hortobágy żal.

  168. @TJ
    Skoro Orban wolał wziąć kredyt od Rosjan niż z MFW to widocznie Rosjanie przedstawili korzystniejsze warunki, proste.

  169. Tyle tylko, że Janke pisze sprzeczne rzeczy.
    Najpierw płodzi panegiryk Orbana dystansującego się krytycznie wobec UE (Bruksela) a potem na kanwie ruskiej pożyczki odkrywa, że Orban wbija klina w Unię. Co ciekawe Unia nie nic przeciwko ruskiej pożyczce natomiast Janke mający w dupie Unię nieoczekiwanie w imieniu Unii ma. Bo tak naprawdę nie o Unię Jankemu chodzi tylko o Rosję i Ukrainę. To tak naprawdę kręci Jankego silniej niż uczucie do eurosceptyka Orbana.
    Ja tej wypowiedzi nie traktuję jako krytyki decyzji Orbana ale jako wyraz szamotaniny ideowej Jankego.
    Pogubił się chyba Janke kompletnie.

    Pozdrawiam

  170. TJ.
    Ciekaw jestem dlaczego jeśli jakiś kraj nie chce od tych bandytów tych ich zasranych – śmierdzących – krwawych – nieistniejących pieniędzy jest natychmiast okrzyknięty ”agentem Moskwy”. Jeszcze ”sankcje” Michnika. Na głowę facet upadł.
    Rosjanie kredytowali zakup swojej elektrowni (dokładniej dwa bloki do już istniejącej elektrowni) a nie dawali żadnej gotówki.
    Rosjanie tym się różnią od MFW że te ich ”pieniądze” istnieją w rzeczywistości, mają pokrycie w towarze (bloki do elektrowni, paliwo) i w usługach (utylizacja odpadów)
    A nie lipne dolary z obrazkiem Mickey Mousa na zakup tego co sami produkowaliśmy. Bo procenty to już rzeczywista kasa.
    Kredyt na spłatę zaległych pieniędzy dla MFW Orban zaciągnął na rynku a nie pożyczył od Rosjan.

  171. ZAPROSZENIE
    Igor JANKE, autor biografii Viktora Orbana, dyrektor Instytutu Wolności, Bogdan GÓRALCZYK, były ambasador na Węgrzech, profesor UW i Katarzyna KWIATKOWSKA – MOSKALEWICZ, publicystka specjalizująca się w sprawach Europy Wschodniej, będą „Gośćmi Passenta”, w Radiu TOK FM, wtorek, godz. 20.05.
    Zapraszam na rozmowę „Od Kijowa do Budapesztu”.

  172. TJ: „Orban się zniechęcił do kredytów z MFW, ponieważ instytucja ta ma swoje wymagania, co szeroko kolportował jako dyktat, przez co chciał powiedzieć, że MFW nie daje za darmo.”

    Ja to widzę inaczej.
    Orban się nie „zniechęcił”, tylko doszedł do wniosku, że lepiej będzie spłacić dług przed czasem, bo po co płacić za odsetki – które byłyby naliczone, gdyby Węgry były nadal zadłużone – skoro można tego uniknąć oddając pożyczone pieniądze?
    Tak postępują ludzie, dobrze gospodarujący własnym budżetem, którzy nie chcą siedzieć w długach, nabijających kabzę pazernych bankierów. (Wygląda na to, że niektórzy nie mogą już pojąć czegoś tak prostego i oczywistego.)
    Naturalnie, nasi specjaliści lubujący się w życiu na kredyt – tak, jak niemal wszystkie administracje rządowe na całym świecie – uważają to rozsądne i mądre podejście do finansów za coś nienormalnego. To dlatego spłatę długu przed czasem nazywa się pięknie „zerwaniem umowy”.
    Jak widać doszło już do zupełnego pomieszania z poplątaniem w głowach urzędników uwikłanych w finansowe gry korporacyjne i bankowe systemu, który rozrasta się obecnie jak ten moloch i dyktuje swoje warunki, uzależniając od siebie całe rządy i instytucje.

    A imputowanie Orbánowi tego, że nie rozumie on „podstawowej prawdy, że nie ma nic za darmo”, jest jednak niedorzeczną insynuacją. O tym, że nie ma nic za darmo na finansowym rynku, wie przecież każde dziecko, a tym bardziej taki wytrawny gracz polityczny, jak Orbán. Widocznie uznał, że pożyczka rosyjska będzie się lepiej Węgrom opłacać. (Podkreślam: Węgrom, a nie jemu.)

  173. http://studioopinii.pl/jerzy-klechta-na-wschodzie-bez-zmian/

    Tym razem dość……kontrowersyjny dla mnie tekst, choć ciekawy.
    Ale komentarz mi sie podoba:

    bisnetus pisze:
    7 kwietnia 2014 o 16:16
    Przedstawiona tu tradycja podbojów moskiewskich to chyba nie tylko przypadłość rosyjska. Można chyba przyjąć, że Rosja stalinowska i putinowska mają wiele i z sobą wspólnego jak również z podbojami brytyjskimi, francuskimi, amerykańskimi a nawet polskim (ostatnio własna strefa okupacyjna w podbitym Iraku).
    .
    Więc nie wiem skąd te przewrażliwienie odnośnie Rosji. Wiadomo, że Rosja od wieków ma ambicję dorośnięcia do Zachodu i tego próbuje wszelkimi środkami. Ale jej zbytnio nie wychodzi.
    .
    Jak wyrżnie brutalnie z milion Ukraińców (proporcjonalnie do ostatnio wyrżniętych Irakijczyków) albo zrzuci ze trzy bomby atomowe na zaludnione miasta, to wtedy ma szanse być przyjęta jako szanowany partner do rodziny kultur zachodnich. Ale Putin jest zbyt miękki. Stalin to był typ z którym Zachód (USA i WB) rozmawiali z szacunkiem jak równy z równym.

  174. Polska prawica eurosceptyczna ma ostatnio do Orbana stosunek jak do wymarzonej kochanki, która się z wrogiem przespała demonstracyjnie. I się tego co najgorsze nie wstydzi. Nie widzi nic złego w trójkącie … .
    Nie mogą sobie prawicowcy z tą sytuacją najwyraźniej emocjonalnie poradzić.
    Zabawna ta szamotanina uczuciowa.

    Pzdro

  175. Indoor Prawidziwy
    7 kwietnia o godz. 20:51
    TJ.
    Ciekaw jestem dlaczego jeśli jakiś kraj nie chce od tych bandytów tych ich zasranych – śmierdzących – krwawych

    Mój komentarz
    Autorze, ależ Ty jesteś emocjonalny. Argumenty poszły do kosza. Żaloba po krwawicy spłacającej śmierdzącą, nic nie wartą pożyczkę z MFW zamieniła się w pioropusz z pawich piór dla Putina darczyńcy.
    Pzdr, TJ

  176. byk
    7 kwietnia o godz. 19:57
    ze budowa lotniska pod berlinem to jeden,
    ale wielki, gnoit…
    ……………………………………………………………………………………..
    Ta budowa to niemal klasyk. No i ci co są odpowiedzialni jakby przyklejeni super-cementem do stołków w radzie nadzorczej.
    Jest skąd brać przykład.

  177. LA
    7 kwietnia o godz. 21:07

    Mój komentarz
    Stwierdziłem fakt – komu Orban spłacił przed terminem kredyt, gdzie zaciągnął nowy.
    Opatrzyłem te stwierdzenia komentarzem o nie istnieniu „darmowych” kredytów w sensie warunków – otoczki finansowej i politycznej.
    Nie potępiłem Orbana za to, że spłacił dług MFW przed terminem. Nie nazwałem tego „zerwaniem umowy” ani nie solidaryzowałem się z Michnikiem w ocenie Orbana.

    Nie wychwalałem siedzenia w długach, czy podporządkowywania się nadmiernym, nieusprawiedliwionym rygorom.
    Także nie napisałem, że UE oprotestowała pożyczkę Orbana, bo nie oprotestowała, bo nie ma podstaw do tego rodzaju protestów.
    Pzdr, TJ

  178. @Kartka z podróży
    7 kwietnia o godz. 20:45
    Warto przeczytać najpierw, co faktycznie napisał I. Janke w biografii pt. „Napastnik” o Orbanie, a potem zastanawiać się nad sprzecznościami jego wypowiedzi. Książka „Napastnik” jest krytyczna wobec Orbana. W zasadzie I. Janke zawarł tam takie przesłanie, że na Węgrzech nic się nie zmieniło po dojściu Orbana do władzy, oprócz tego, że władza przeszła z rąk liberalnej lewicy do rąk prawicy. Konkluzja jest świetna i odpowiada także zmianom, jakie zachodzą na polskiej scenie politycznej. Zmiana władz w Polsce w zasadzie nie prowadzi tutaj do niczego innego poza zmianą władz. Nie następuje natomiast zmiana istoty władzy w Polsce, co byłoby pożądane np. z punktu widzenia kultury prawnej, praworządności, sprawiedliwości, postulatów demokracji partycypacyjnej, czy dla gospodarki i przedsiębiorczości, stworzenia miejsc pracy, należytego wykorzystania kapitału ludzkiego etc. Stąd można się domyśleć, że nawet gdy dojdzie J. Kaczyński do władzy, to i tak będzie to samo. Tylko w Polsce przez pewien czas będzie rządzić prawica katolicka.

  179. Najlepszy numer byłby gdyby Orban zapowiedział przyjęcie wspólnej waluty euro.
    No to byłby już drugi, po ruskiej pożyczce, nóż w plecy zakochanej w nim prawicy polskiej.
    A z tym facetem jest wszystko możliwe.
    Dziś w tv widziałem jak na wiecu zapewniał, że silny wyborem narodu będzie wzmacniał pozycję Węgier w UE.

    Pzdro

  180. Indoor Prawdziwy: „Ciekaw jestem dlaczego jeśli jakiś kraj nie chce od tych bandytów tych ich zasranych – śmierdzących – krwawych – nieistniejących pieniędzy”

    Sam widzisz, że nawet mając rację (jak w tym przypadku), używając takiego języka jak spod budki z piwem, tę rację na swój sposób kompromitujesz – co natychmiast wykorzystuje np. taki TJ, wypalając: „Żałoba po krwawicy spłacającej śmierdzącą, nic nie wartą pożyczkę z MFW zamieniła się w pioropusz z pawich piór dla Putina darczyńcy.”
    Dzięki temu, te – i podobne – dyskusje zamieniają się w obrzucanie się wzajemne kwiecistą mową-trawą, które do niczego nie prowadzi, bo przestaje odwoływać się do rzeczowych, rozsądnych, racjonalnych argumentów. Co najwyżej doprowadza do jakiegoś emocjonalnego wzwodu i popisywania się własną inwencją słowną (wątpliwej zazwyczaj jakości).

  181. Głos zwykły

    Ale odnoszę się tylko w komentarzach do eurosceptycyzmu deklarowanego przez Orbana.

    Pzdro

  182. Orban, musisz!

    A ja stawiam na podobieństwa Orbana do Tuska. Bo Orban musi powstrzymać Jobbik — tak jak Tusk nie może pozwolić na rządy PiS. A że trochę populizmu się wyleje w tym zbożnym dziele, kapitału politycznego ubije się na Putinie, czy na nie klękaniu przed bankierami, itd, i tym podobne polityczne frazy, to komu to szkodzi.

    Ale, ale! Czy Orban wprowadził już walutę euro (w miejsce forinta)?
    Bo jak nie, to łotr. Co z niego za Europejczyk? Wykapany Tusk przecież!

    A może on bliźniak Putina?
    Nie będzie mu zachód narzucał, ani go ignorował, itp, itd …

  183. à propos praworządności i różnych dyskusji pomiędzy prawicą i lewicą, oraz filosemitami i antysemitami, filokrelykami i antykatolikami. Dzisiaj słuchałem w radiu rozmowy prof. Ewy Łętowskiej z prof. Wiktorem Osiatyńskim. Słuchałem ze zdumieniem. Prof. Wiktor Osiatyński wypowiedział się przeciwko handlowi prawami własności w kontekście zwrotu nieruchomości prawowitym właścicielom wywłaszczonym niezgodnie z tzw. dekretem Bieruta. A następnie stwierdził, że cwaniacy w sutannach poprzedzili niby cwaniaków z dekretów Bieruta, którzy wykupują roszczenia od wywłaszczonych na podstawie tego dekretu właścicieli nieruchomości warszawskich i następnie odzyskują wywłaszczone nieruchomości, których często w żaden sposób nie byli w stanie odzyskać nawet ci właściciele, którzy dysponują odpowiednim kapitałem, aby kopać się z koniem, czyli państwem polskim i polskim samorządem. Zarówno prof. Ewa Łętowska, jak i prof. Wiktor Osiatyński, oboje konstytucjonaliści przerzucając się epitetami przeciwko cwaniakom nie zwrócili jednak uwagę, że wszyscy cwaniacy żyją z korupcji. Z korupcji dobrze żyją osoby, które są cwane na tyle, aby odzyskać nieruchomości nie do odzyskania wg. praworządnych procedur, a następnie bardzo dobrze je sprzedać. Korupcji tej jednak by nie było gdyby nie oczywista tolerancja polskiego wymiaru sprawiedliwości dla cwaniactwa. A na szczycie wymiaru sprawiedliwości kto stoi? No, cóż na szczycie hierarchii wymiaru sprawiedliwości znajdują się zazwyczaj….. profesorowie prawa 🙂

  184. Swoją drogą, charakterystyczne jest to, że TJ cytując Indoora: „Ciekaw jestem dlaczego jeśli jakiś kraj nie chce od tych bandytów tych ich zasranych – śmierdzących – krwawych – nieistniejących pieniędzy” skończył cytat na „krwawych” a „nieistniejących” już obciął.
    Dlaczego?
    Otóż wydaje mi się, że dlatego, iż „nieistniejących” stanowi już argument rzeczowy (dlatego mu do riposty nie pasował), w przeciwieństwie do dziecinnych i bardzo wątpliwych jakościowo i erudycyjnie „zasranych – śmierdzących – krwawych” – określeń, które de facto kompromitują jego interlokutora (a przynajmniej tego interlokutora argumentacje i słownictwo).

  185. Sylwio

    A skąd wiesz, że Orban nie wprowadzi euro na Węgrzech? Wczoraj pisałaś, że tam jest niezła sytuacja gospodarcza, dobrze rokująca.
    A może Orban ma ambicje by być w politycznej pierwszej lidze UE? Może chce wprowadzić Węgry na europejskie salony.
    Przy tak zdecydowanym poparciu, sile woli, zdecydowaniu, konsekwencji, inteligencji przecież może to zrobić.

    Pzdro

  186. Najlepszy numer UE by zrobiła, gdyby Węgry przyjęła do strefy euro

    Kilka kryteriów kraj nie spełnia, ma 80% długu (wymaga <60), forint słabnie nieustannie, stopy procentowe w górze. Jeden banksters (UniCredit) wyraża się tak:
    „Zła perspektywa wzrostu gospodarczego uniemożliwia konwergencję Węgier do Unii Europejskiej pod względem średniej standardu życia, który to proces zatrzymał się z powodu kryzysu finansowego. To przesuwa perspektywę przyjęcia euro przez Węgry poza 2030”

    A jakie są perspektywy Polski po rządach tego rudego niedorajdy Tuska?

  187. Igor Janke tak kończy swoją książkę o Orbánie:

    „Są dwie możliwości. Albo (Orbán) jest przywódcą z poprzedniej epoki, ostatnim reliktem XIX-wiecznego rozumienia polityki, które odeszło do historii.
    Albo jest wizjonerem, wyprzedza swoją epokę i za kilka, kilkanaście lat świat będzie taki, jak opisuje go dziś Viktor Orbán. Która z wersji jest prawdziwa? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem jedno – przez ponad rok miałem okazję przyglądać się z bliska jednemu z najciekawszych współczesnych polityków.”

    Moim zdaniem taka konkluzja świadczy o uczciwości autora, który stara się o pewien obiektywizm i przyznaje, że nie jest wszechwiedzący ani że wszystkich rozumów nie pozjadał.
    Przeczytałem na razie fragmenty tej książki i choć nie jestem przekonany do końca co do stylu autora (a zwłaszcza jego odwołań trącących wg mnie kolokwializmem, typu: „Widzi dobro i zło. Jak w dobrym westernie.”), to uważam, iż warto się z nią zapoznać w całości, bo postawa Orbána może być symptomatyczna dla kierunku w jakim pójdzie rozwój sytuacji w Europie w najbliższym czasie.

  188. Sylwio

    Dzięki za uwagi ale to perspektywa finasowa.
    Ale ważniejsza jest perspektywa polityczna. Przecież to decyzja o takim charakterze. I sądzę, że Unia w obecnej sytuacji rozluźniła by księgowe rygory słysząc jasną, dobitną deklarację Orbana wybranego tak zdecydowaną ilością głosów.

    Pzdro

  189. Kartka z … (22:06)

    Gdzie napisałam, że gospodarka węgierska jest w dobrym stanie?
    Twoje przekręty cudzych opinii są już legendarne.

    Nie jest to wina Orbana jedynie. Węgry – wczytując się w słowa K. Vargi – są masowo odwróceni tyłem do przyszłości. W znacznie mniejszym stopniu niż Polacy. Przyzwyczaili się do socjalnych transferów i ich gospodarka cierpi, nie rozwija się i jest w nierównowadze. To też tak napisałam wczoraj. Jutro też tak napiszę, bo sytuacja tego kraju nie zmieni się na zaklęcia Orbana.

  190. LA
    7 kwietnia o godz. 21:48
    Swoją drogą, charakterystyczne jest to, że TJ cytując Indoora: „Ciekaw jestem dlaczego jeśli jakiś kraj nie chce od tych bandytów tych ich zasranych – śmierdzących – krwawych – nieistniejących pieniędzy” skończył cytat na „krwawych” a „nieistniejących” już obciął.

    Mój komentarz
    Nie obciął, ponieważ przytoczył początek wypowiedzi Indoora licząc na to, że do pełnego komentarza łatwo każdy może dotrzeć, ponieważ jest tuż powyżej, a jak nie tuż powyżej, to dotrzeć po nicku i godzinie i minucie zamieszczenia komentarza Indoora na blogu.

    Sprawa „pieniędzy nieistniejących”.
    Jeśli pieniądze są nieistniejące, to nie można za nie nic kupić, ani żadnego kredytu z procentami spłacić.
    Na blogu upowszechniła się maniera ekonomistów-populistów poczytywania pieniędzy z kredytu jako sztucznych, nieistniejących. Rozpowszechniona jest także druga maniera – wracania pieniędzy do pożyczkodawcy, czyli oszustwa.
    W dyskusjach blogowych narzucana jest trzecia maniera – wskazywania, że straty są uspołeczniane, a zyski prywatyzowane. Temu podobne regułki ekonomii dla rozgniewanych grzeją umysły i windują emocje.

    Metafory, to jeszcze nie ekonomia, to zaproszenie do ekonomii, a w wykonaniu niektórych gniewnych blogowiczów, to zaproszenie do bitwy, na razie na słowa.
    Pzdr, TJ

  191. Gdy rymujący nasz kolega blogowy staje w obronie chamstwa jako elementu palety kolorów ożywiających blog, to ja przywołuję swemu głebokiemu czuciu dyrektywę O gustach się nie dyskutuje.

    Ale gdy @zezowaty przejawia niechlujstwo w cytowaniu wypowiedzi, to przypomina mi się mimowolne robienie wody w mózgu czytelnika oraz rozprasowywanie fałdów jego szarej istoty (substantia grisea) chłodną stopą żelazka przypadkowych słów.

    Wolę bezpośredniego Janowicza z jego „jak się żle gra to sie przegrywa” – takie wyjaśnienie Rafaela Nadala to ja wprowadziłem do tej serii komentarzy. W to że, coś takiego powiedział Jerzy Janowicz kiedykolwiek jest trudno mi uwierzyć.

    To stwierdzenie przytoczyłem jako świadectwo osiągnięcia męskiej dojrzałości przez gladiatora kortów tenisowych – Rafę.

    Użycie zaimka dzierżawczego jego przez blogowego kolegę jest drobniutkim błędem w sztuce słowa. Wstrząsające użycie zaimka wskazującego to oraz przysłówka teraz nastąpiło przed ćwiercia wieku, gdy docierały do nas ze stacji kosmicznej słowa ludzi szykujących się do lądowania na Księżycu: A teraz podaj mi to.

    Nigdy nie dowiedziałem się co poza koka-kolą co To jest to..

    Ale astronautom wybaczyłem, bo to była słowna wizualizacja czynności trenowanych setki razy przez kilka zespołów potencjalnych gości Księżyca przez wiele miesięcy poprzedzajacych misję kosmiczną.

    Słowa takie jak wyżej wedle mojej pamięci padały w części statku kosmicznego zwanej Moduł Dowodzenia /Serwisowy misji Apollo i zapobiegały uśnięciu astronautów i miliardów słuchaczy oraz widzów na Ziemi.

    Natomast – moim zdaniem przypadkowe – przypisanie niedojrzałemu Jerzemu Janowiczowi przez @zezowatego słów dojrzałego Rafaela Nadala przeinacza intencje mego komentarza i świadczy o kłopotach z dialogowaniem na En passant. Postawa Co by tu jeszcze spieprzyć panie i panowie? Co by tu jeszcze …

    @Kartka z Podróży mający znane mi kłopoty z widzeniem sumitując się nazywa siebie wzrokowcem na przekór potocznemu rozumieniu jego preferowanej modalności sensorycznej badanej przez specjalistów od programowania neurolingwistycznego.
    @Kartka nie ma dominacji czytającego wzroku nad pałowaniem politycznej anarchi prze reżim!

    Kontekst opisywanych tu wypowiedzeń @Kartki pozwala naprawić zamierzone znaczenie: Odruchy @Kartki nie wychwytują sianych jego błędów pisowni.

    Obaj omawiani koledzy przedkładają koneczność stworzenia kolejnego komentarza nad jego właściwe zrozumienie przez innych gości bloga i zamierzoną użyteczność komentarza.

    Blog staje się śmietnikiem na który wysypuje się obierki myśli.
    A ja się tylko dostosowuję do trudnej odróżnialności od tła.

    I ta moja ocena nie dotyczy ewentualnych wad budowy oczu obu panów oraz działania tych i innych sensorów ich somy oraz ducha.

    I nie tylko tych dwóch postaci. Jerzy Janowicz jest od grania, a nie od gadania. Gdy ten hormonalnie niezrównoważony sportowiec dojrzeje, to może przedstawicielom szeroko rozumianej władzy (także tej czwartej) podziękuje za nieblokowanie jego machającej rękami kariery karmionej pieniędzmi jego starych.

    A obaj koledzy niech nie opluwają mi ekranu wyobrażeniem ich zatłuszczonych dłoni ubrudzonych na granat brusznicami wyławianymi z talerza z mixem chłodnika i flaków z olejem chłeptanym na przemian z klepaniem klawiatury.

    Że co? Że bredzę? A bo to ma jakieś znaczenie ?! To nie nowina!

    Weźmie się komentarz @staruszka i po jedo czterech treflach zrobi roszadę: własne lenistwo czytelnika przeskoczy @staruszkową zachętę do wyguglowania opisu zalecanej terapii dekompensacji nerwicowej.

    Komentator musi. Przydawki i bliższe oraz dalsze dopełnienia tego musika to mogą mieć znaczenie na blogu Adama Szostkiewicza. Tu jest pasable. Piotr Płaksin nie umiał grac na rożku basetowym. I ten defekt sprawia, że trzeba natychmiast zaprzeczyć stwierdzeniu upierdliwego staruszka, bo naprwdę to: Płaksin nie miał z kim grać w triktraka!

    Propriocepcja (kinestezja, zmysł kinestetyczny, czucie głębokie) – zmysł orientacji ułożenia części własnego ciała. Receptory tego zmysłu (proprioreceptory) ulokowane są w mięśniach i ścięgnach. Dostarczają mózgowi informacji o tonusie mięśniowym. Dzięki temu zmysłowi wiemy jak ułożone są nasze kończyny bez patrzenia.

    Czyli: zalecam trzymać głowę na poziomie wyższym niż wystarczający do słowtokowego chrznienia musztardy …

    Dla trudno kumających skrzek:
    Opublikuj swoje napisane i przeczytane przez siebie przed opublikowaniem.

  192. Sylwio

    Przepraszam, nie jestem ekonomistą ale tak zrozumiałem komentarz w którym pisałaś między innymi o zbawiennym dla węgierskiego budżetu zagarnięciu czy znacjonalizowaniu tamtejszego OFE.

    Co do Vargi oczywiście zgoda. Podobnie to widzę – zresztą odnosiłem się wyżej do tego tekstu.

  193. Skoro już prawie wszyscy olali temat przewodni gospodarza, dając mu do zrozumienia, że szambo ich obchodzi bieżący felieton, to ja też skrobnę nie na temat. Ja proszę szanownego koleżeństwa w kwestii wyborów do PE, a w szczególności o tym, co chcą robić tam dzisiejsi kandydaci, gdy zostaną wybrani. Otóż wczoraj, pierwszy raz się spotkałem z programem kandydata Adamka (tego boksera poobijanego przez Kliczkę), który chce w PE bronić wiary katolickiej, czy jakoś tak. Wspaniale, nareszcie, bo już myślałem, że nikt się nie odważy otwarcie powiedzieć wyborcom, czym się ma zamiar w Brukseli zajmować. No cóż, dosyć to przygnębiające, ale dzisiaj to już mnie dobili, bo podobno homeopatia będzie nowym kierunkiem na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Teraz tylko czekać aż jakaś politechnika będzie kształciła przyszłych „inżynierów” o specjalności „Budowa Perpetum Mobile”. Tego by nawet Miczurin z Łysenką nie wymyślili.
    Pozdrawiam

  194. Gratulacje dla Węgrów. Wybory gładko wygrał Közgép, czyli, że… dzięki siłom rynkowym, finansowanie kampanii wyborczej nie obciążyło ramion obywateli. Naszym bratankom od szklanki, należą sie również brawa za tańszy prąd.

    Obniżki cen energii w historii już były (śp. Hugo), kredyty w zamian za elektrownię lub cukrownie też. Znaki na niebie mówią, że z rzetelną oceną dylematu czy to ” Orban czy też Whoreban” – należałoby poczekać. Natomiast mój wyssany z mlekiem kozim (takowe pijam) upór, podpowiada mi, że nie ma na co.

    Tyle na temat tenisa.

  195. Na Ukrainie posiali wiatr, zbierają teraz burzę. Mają koniec Ukrainy. Gdzie jest Sikorski?

  196. Rozluźnienie „księgowych reguł”

    Też nie jestem ekonomistką. Ale nauczyłam się czytać gazety, a w nich są co najmniej dwie kwestie, które przeczą nadziejom na Unijne poluzowaniu Orbanowi. Pierwsze to to, że nie cieszy się on najlepszą opinią w Brukseli, we Frankfurcie i w Strasburgu. Po drugie, przyjęcie euro nie jest decyzją polityczną – nie wiem skąd pochodzi taka koncepcja? Jest to sprawa makroekonomiczna między dwoma stronami, sama chęć Węgier (choćby nawet 99% popraciem wyborczym) nie wystarczy. I mocno wątpię, aby Orban zechciał swoim rodakom taką wodę z mózgu robić i nagle chcieć wywalić ich ukochaną walutę. Ani sprawa nie była przedmiotem debaty, owszem kieryś socjaldemokraci chcieli wprowadzić euro, ale ta epoka się powtórzy, póki co.

  197. TJ,
    zgadzam się z tym, co napisałeś o „nieistniejących pieniądzach”.

    To jest metafora odnosząca się do faktu obracania tzw. „wirtualnymi pieniędzmi”, które nie mają w rzeczywistości pokrycia (wiąże się to również z niepohamowanym drukiem „pustych” pieniędzy – głównie w Stanach Zjednoczonych, ale nie tylko).

    Pozdrawiam

  198. heniek
    7 kwietnia o godz. 14:32

    Miał w sumie rację Janowicz ale jednak takich rzeczy nie mówi się przed kamerami
    …”

    Mysle, ze tu jest wlasnie „pies pochowany”.
    Oto chodzi, ze probuje sie narzucic jako norme – poprawnosc polegajaca na tym, ze mysli sie jedno a mowi drugie.
    Bo „nie wypada”…
    To nic innego jak narzucanie autocenzury w imie stawarzania zaklamanej wirtualnej rzeczywistosci.

    „Kulturalny” Janowicz powinien klepnac pare frazesow o walce o dumie reprezentowania kraju, o bialoczerwonej o pechu i podziekowac pierwszemu sekretarzowi PO.

    To bylaby ta kultura, ktora Pan Passent PRZECIWSTAWIA zachowaniu Janowicza, ktory ku przerazeniu salonow – mowi od serca co mysli.

    Cholera – jeszcze inni pojda tym sladem … I koniec z kultura.

  199. Widzę, że z naszych komentarzy dość szybko wyparowała nawet ta „odrobina kultury”, (do której w tytule wpisu odwoływał się przecież Gospodarz bloga) a jej miejsce znów zajął gargantuizm polityki 😉

  200. Staruszku

    Zabiłeś mi klina preferowaną modalnością sensoryczną.

    Ale znalazłem taką charakterystykę wzrokowca wraz z poradami jak się z wzrokowcami lepiej komunikować.

    „Wzrokowiec – myśli głównie obrazami, koncentruje się na przekazie wizualnym. Często widzi już zarys projektu (w tym przypadku komentarza) zanim przeczyta do końca brief. Najczęściej trafiają do niego historie opowiedziane malowniczym językiem, nasycone kolorami, pobudzające wyobraźnię i tętniące życiem. Gubi się, gdy poczuje nadmiar informacji, jeśli więc masz w planach przytłoczenie go dużą ilością danych, jesteś skazany na porażkę komunikacyjną.

    Przydatne są poniższe predykaty wzrokowe: wyraźny, widzieć, patrzeć, obserwować, wyobrażać, perspektywa, światopogląd, perspektywa, wyjaśnić.

    Komunikując się z wzrokowcem, postaw na sformułowania:
    Widzisz?
    Zerknij na to
    Zaobserwowałem, że
    Pozwól, że naświetlę Ci ten problem
    Z mojej perspektywy wygląda to następująco
    Nie mam cienia wątpliwości, że
    Rzuć na to okiem
    Spójrz na to z tej strony
    Mało kto to zauważa
    Pokażę Pani/Panu dobre strony tego rozwiązania
    To rzuca światło na tę sprawę
    Widzę, co masz na myśli
    Nie mam cienia wątpliwość
    Czarno to widzę
    Widzi Pani/Pan, mam pewną wizję tego projektu, ale szczegóły musiałabym Panu rozrysować. Zobaczy Pani/Pan wtedy, że …”

    Inaczej mówiąc, dla mnie komentarz jest obrazem. Widzę to co mam w głowie a nie to co z głowy przepisałem. Dlatego nie widzę błędów w zapisie. Muszę się pozbyć obrazu z głowy i dopiero wtedy „świeżym” okiem popatrzeć na zapis. Dopiero wtedy widzę błędy.

    Pozdrawiam

  201. @agent wpływu
    „Na Ukrainie posiali wiatr, zbierają teraz burzę. Mają koniec Ukrainy. Gdzie jest Sikorski?”

    No mam nadzieję, że nasz gieroj Radek pędzi już na pomoc demokracji i wspierał będzie majdan w Charkowie tak jak wspierał ten w Kijowie.

  202. fidelio

    Dobrze, że przypomniałeś o katastrofie w Mirosławcu, w której zupełnym przypadkiem zginęło dowództwo WP – co za pech, ślepy los! Nawet czarna skrzynka się wtedy zepsuła, to chyba pierwszy taki przypadek w historii lotnictwa.

    A przyczyny „wypadków” w których giną wysocy funkcjonariusze, świadkowie itd., ci wszyscy seryjni samobójcy strzelający sobie kilka razy w głowę, albo standardowo wieszający z powodu kłopotów, których nie mają, generałowie wojska, policji, zwykli szyfranci i politycy, są zapewne typowe, masz całkowitą rację, i może nawet polskie o tyle, że swoim brakiem zaangażowania w demokrację dopuściliśmy, aby krajem rządziły gangi psychopatycznych popaprańców, ulokowanych w aparacie państwa oraz poza nim, posiadające ogromny szacunek dla procedur, wyjątkowy, określonych w ich formalnych protokołach.

    Potrzeba nam większej aktywności obywatelskiej, dlatego zamierzam poprzeć p. Tomasza Adamka w wyborach – może w tej Brukseli zrzuci paru korporacyjnych lobbystów ze schodów i gęby poobija co poniektórym oficjelom; byłby jakiś prawdziwy pożytek z posła PE.

  203. rozprasowywanie fałdów jego szarej istoty (substantia grisea) chłodną stopą żelazka przypadkowych słów – napisał @staruszek (7 kwietnia o godz. 22:25). Ach, ach. Jakże uboga byłaby blogosfera, gdyby nie taka metaforyka. Przypomina mi to dawno przeczytaną strofę, od której nigdy się chyba nie uwolnię: różowe ryjki jaźni przyssane do pełnych wymian niebytu. Cóż za głębia @staruszku. chłodna stopa żelazka przypadkowych słów. No i jak Cię nie kochać. Masz u mnie pół kilo Nobla.

  204. @Sylwia i inni apologeci wchodzenia do strefy euro

    Czy zdajecie sobie sprawę, że Polska przetrwała jako tako cały ten kryzys tylko dlatego, że nie miała euro? Spadek wartości złotego nas uratował.

  205. Sylwio

    Ależ to oczywiste, że rezygnacja z części swej suwerenności jest decyzją polityczną.
    Potwierdza to np Marek Belka, nie byle kto przecież, mówiąc: „wstąpienie do euro, oprócz wielu elementów analizy ekonomicznej, jest decyzją polityczną. To jest oczywistość”

    To jest oczywistość Sylwio.

    Dalej piszesz: „mocno wątpię, aby Orban zechciał swoim rodakom taką wodę z mózgu robić”
    Gdybyś wiedziała gdzie ludzie idą za swymi przywódcami … .
    Nawet mi się nie chce pisać gdzie przez ostatnie sześć lat polscy wyborcy za przywódcą doszli.

    A mamuśka Unia jak trzeba to potrafi skarcić ale i przytulić swe rozbrykane, najmłodsze dzieci.

    Pozdrawiam

  206. @oldthinker
    „A przyczyny „wypadków” w których giną wysocy funkcjonariusze, świadkowie itd., ci wszyscy seryjni samobójcy strzelający sobie kilka razy w głowę, albo standardowo wieszający z powodu kłopotów, których nie mają, generałowie wojska, policji, zwykli szyfranci i politycy, są zapewne typowe”

    Są typowe dla społeczeństw, w których pokutuje mentalność typu „polski lotnik to nawet na drzwiach od stodoły poleci”. Poza tym skłonność do brawury, pogarda dla trzymania się procedur i przepisów, tzw. ułańska fantazja. To się doskonale zresztą dopełnia z lansowanym od 89r. przekonaniem, że państwo powinno być słabe, ma być nocnym stróżem. W sumie prowadzi to do tego co się stało w Mirosławcu i w Smoleńsku. Tak samo jak bezchołowie i kultura liberum veto doprowadziła do rozbioru i upadku tego państwa. Zbyt daleko do tego modelu nie odeszliśmy.

  207. Fidelio

    Ale Sylwia jest zwolenniczką narodowej waluty.

    Pzdro

  208. Andrzej Falicz
    …bo w zwyczaju przyjęte jest mówienie ” na okrągło”, tak żeby nie powiedzieć niczego ( mistrzem jest tu Piechociński)…więc gdy ktoś walnie szczerze, to podnosi się larum…pamiętam jak oberwało się Bieńkowskiej za ” sorry, taki mamy klimat”…

  209. Eurosceptycyzm to nie jest odmiana faszyzmu…chociaz lubi sie to pojecie uzywac w Polsce w znaczeniu pejoratywnym.

    Sceptycyzm to fundament nowoczesnej krytycznej postawy naukowej majacej swoje zrodlo w mysli oswieceniowej.

    Fidesz majacy w parlamencie 14-stu poslow w tej samej europejskiej partii co PO… nie moze byc ANTY-europejski z definicji.

    Moze natomiast byc krytyczny do wielu bzdur produkowanych przez Bruksele – lykanych bez mrugniecia okiem przez lewicowe oszolomstwo.

    De facto dzialanie krytyczne jest bardziej proeuropejskie niz wytyczne UE co do krzywizny banana.
    Jedynie takie dzialanie moze w rzeczywisty sposob wzmocnic schodzaca czesto na manowce Unie.

    Orban juz rzadzil i wygral PONOWNIE.
    Trudno zarzucic mu populizm skoro zostal wybrany glownie na podstawie nie deklaracji ale praktycznych i rzeczywistych dzialan, ktore Wegrzy ocenili pozytywnie.

  210. @anumlik 7 kwietnia o godz. 23:00

    Rzadko się mile wspomina swoich nauczycieli matematyki.

    Cieszę się poeto, że doceniasz we mnie dostrzegalne skutki praktykowania u @ET oraz u cetera.

  211. Byc moze Janowicz umie czytac… i dowiedzial sie, ze ponad 80% Polakow marzy o tym by wyjechac z Polski – „bo tu sie nie da zyc”…

    Mial dosyc marudzenia, ze „sie slabo stara” bronic honoru bialo-czerwonej i tym podobnych frazesow.

  212. Andrzej Falicz

    Dzięki za przypomnienie, że Fidesz jest członkiem Europejskiej Partii Ludowej czyli jest w jednej frakcji PE z Platformą Obywatelską.
    Ponadto Laszlo Andor z Fideszu jest komisarz ds. zatrudnienia i spraw społecznych KE.

    Pozdrawiam

  213. „Jeden z wielkopolskich policjantów, zastrzegając anonimowość, powiedział nam, że Rau jechał samochodem w pidżamie i kapciach. ”

    Niechcialbym byc … eee … jakby tu napisac… tupeciarzem jak jaki tenisista lbo bokser pilnujacy- majacy zamiar „pilnowac wiary” , nie przymierzajac ale wydaje mi sie , ze Janowicz jest juz lekko passe’ ( w sensie blogowym) wiec moze by go zamienic na Raua ?

  214. albo bokser

  215. Olborski

    Nie przypominam sobie takiego przypadku by urzędnik w randze sekretarza stanu (nawet były) jeździł narąbany po nocy w piżamie i kapciach ostrzeliwując się z pistoletu Glock.
    Może w Meksyku ale oni tam chyba w piżamach takich akcji nie robią.

    Ludzi z pis-u jednak na wiele stać.

    Pzdro

  216. agent wpływu
    ” na Ukrainie posiali wiatr.Zbierają teraz burzę .Mają koniec Ukrainy „- pytanie kto ten wiatr sieje ( systematycznie i konsekwentnie), bo że Ukraina zbiera burzę to pewne… …siedziałaby cicho…tolerowała prezydenta kryminalistę i marionetkę….nie śmiała myśleć o lepszym życiu to włos by z głowy jej nie spadł..a tak, ma za swoje… możesz czuć satysfakcję…

  217. tak. bokser w tenisówkach. Albo tenisista w bokserkach. Albo Szpilka w bokserkach i tenisówkach.
    Olimpiada w Londynie była pierwsza, na którą żaden polski bokser się nie zakwalifikował. Za to mamy własne ”gale”. A czasami perełkę eksportową jak Szpilka co robią za worek treningowy w Stanach. Chyba że uciekną z ringu jak niejaki Andrew.
    Szwager mojego dziadka był olimpijczykiem. Zresztą z zawodu pastor wiary Kalwina. Mam jego zdjęcie jak trenuje rzut oszczepem, z tyłu ma taką górkę gnoju w ogrodzie. Nie wiem jak było ze sponsoringiem na Austro-Węgrach, ale jakoś wyjechał i do Londynu (1908) i do Sztokholmu (1912). W Paryżu już w barwach Czechosłowacji.

  218. fidelio

    Istotnie, to szczyt brawury, żeby tak sobie strzelić dwa razy w głowę – i jaka ułańska fantazja!

    Mylisz przyczyny ze skutkami: liberum veto było skutkiem, tak jak i zaprzaństwo części magnaterii – to były skutki zastosowanych przeciwko Polsce procedur.

    Większość posłów, którzy zrywali sejm, to byli Litwacy, zdarzali się także zwykli, bezideowi zdrajcy, działający prawdopodobnie dla partykularnych korzyści, albo w obawie przed szantażem, stanowiącym od wieków polityczne oręże ludzi od procedur.

    Podobnie dopiero co odrodzoną II Rzeczpospolitą psuli zaprzańcy ulokowani w Sejmie i na urzędach, nie inaczej jest i dziś. Marszałek Piłsudski mówił wówczas tak:

    „Głównymi powodami obecnego stanu rzeczy w Polsce – to jest nędzy, słabizny wewnętrznej i zewnętrznej – były złodziejstwa, pozostające bezkarne. Ponad wszystkim w Polsce zapanował interes jednostki i partii, zapanowała bezkarność za wszelkie nadużycia i zbrodnie. W odrodzonym państwie nie nastąpiło odrodzenie duszy narodu. Gdy wróciłem z Magdeburga i posiadłem władzę, jakiej nikt w Polsce nie piastował, wierząc w odrodzenie narodu, nie chciałem rządzić batem i oddałem władzę w ręce zwołanego przez siebie Sejmu Ustawodawczego, którego wszak mogłem nie zwoływać. Naród się jednak nie odrodził. Szuje i łajdaki rozpanoszyły się. Ustawiczne waśnie personalne i partyjne, jakieś dziwne rozpanoszenie się brudu i jakiejś bezczelnej, łajdackiej przewagi sprzedajnego nieraz elementu. Rozwielmożniło się w Polsce znikczemnienie ludzi. Swobody demokratyczne zostały nadużyte tak, że można było znienawidzieć całą demokrację. Interes partyjny przeważał ponad wszystko… Warunki tak się ułożyły, że mogłem nie dopuścić was do sali Zgromadzenia Narodowego, kpiąc z was wszystkich, ale czynię próbę, czy można jeszcze w Polsce rządzić bez bata. Nie chcę uczynić nacisku, ale ostrzegam, że sejm i senat są instytucjami najbardziej znienawidzonymi w społeczeństwie.”

    Jakby tu dzisiaj był.

  219. I jeszcze do poduszki opracowanie Andrzeja Sadeckiego „Państwo Stanu Wyższej Konieczności – Jak Orbán Zmienił Węgry”, opublikowane w kwietniowym wydaniu „Punktu Widzenia”. Tylko 39 stron; dla psa mucha!

    http://www.osw.waw.pl/sites/default/files/pw_41_panstwo-stanu-wyzszej-koniecznosci_net.pdf

  220. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Jesteśmy adwokatem Ukrainy. Gdyby nie my i nasza opinia, iluzje Zachodu wobec Rosji dalej by trwały – zapewniał na wykładzie w Akademii Obrony Narodowej, szef MSZ, Radosław Sikorski (…) Dalej Sikorski mocno się zagalopował i zaczął przekonywać, że to rząd Donalda Tuska trzymał Zachód na dystans od Rosji. – My jesteśmy adwokatem Ukrainy. Gdyby nie my i nasza opinia, iluzje Zachodu wobec Rosji dalej by trwały – zapewniał szef MSZ, dodając, że „do tej pory żyliśmy w świecie fikcji, uważaliśmy, że Rosja podziela nasze wartości”, co dziś się zmieniło. ” …

    – … USA vereinbaren neue Ukraine-Gespräche mit Russland In „großer Sorge“ vor einer weiteren Verschärfung des Konfliktes in der Ukraine wollen die USA Vierergespräche organisieren. Während sie wichtigsten Player zu Gesprächen bitten, schießen sie aber auch nach Russland. Nach dem Sturm prorussischer Kräfte auf öffentliche Gebäude in der Ostukraine ist es am Montagabend zu heftigen Auseinandersetzungen mit ukrainischen Sicherheitskräften gekommen. Spezialeinheiten räumten in der Millionenstadt Donezk ein von moskautreuen Kräften besetztes Geheimdienstgebäude. Auch in der zweitgrößten Stadt Charkow kam es zu Zusammenstößen. Demonstranten besetzten einen Fernsehsender. Ob die Spezialeinheiten auch gegen weitere besetzte Verwaltungsgebäude im russischsprachigen Osten vorgehen würden, war zunächst unklar ” HB…

    http://niezalezna.pl/53647-niemcy-przywoluja-sikorskiego-do-porzadku-nato-w-polsce-jest-wbrew-umowie-z-rosja

    POst Christum.
    Kto zył w fikcji?

  221. LA, TJ

    Uwielbiane frazy o sztucznych pieniądzach, uspołecznieniu strat oraz wnuków płacących za nasze grzechy (długi) są żywcem, słowo w słowo zerżnięte z amerykańskich lewicowych mediów. Nic kreatywnego; powtarzane tu na blogu stają się komiczną karykaturą.

    Autorzy z tychże mediów, będący często wybitnymi przedstawicielami świata naukowego lub literatury (Chomski, Klein, Alterman, dawniej Cocburn, Vonnengut itp), poświęcają/li swoje życiowe „mojo” na przekaz głebokich wartości humanistycznych, obronę słabszych oraz społeczną sprawiedliwość. Za co należna im cześć i chwała.

    Problem z szerzeniem „dobrej nowiny”” zaczyna sie w momencie wkraczania w interdyscylinarne, zaklęte rewiry, zwłaszcza tam, gdzie znajomość etyki nie pomaga w zrozumieniu potrzeby istnienia puts, calls lub short sale. . Rezultatem niekompletnej wiedzy jest stygmatyzacja, zepchniecie swiatowego systemu finansowego do rangi tyfusu albo dżumy.

    Ekonomiczna fiction w wydaniu Song Honbing lub Kołodko – to inny poważny problem komercjalnego, niekiedy cynicznego podbijania w bębenek gniewu ludu. „Wojna o pieniądz” jest połykana z wielka pasją, niczym sienkiewiczowska lekcja historii staje sie lekcją ekonomii. Nasz lokalny ekonom, prof. Kołodko – niczym wytrawny znawca wina wychowany na igristoje a w głebi ducha nienawidzący wina – z reguły politycznie jątrzy albo ekonomicznie straszy.

    Przychodzi mi na myśl nasz autentyczny geniusz ekonomiczny, Ryszard Florek, człowiek który w krótkim czasie opanował 15 % światowego rynku okien dachowych. Ciekaw jestem, jaki on wygłosiłby pogląd na temat banków, sztucznego pieniądza albo chęci uspołecznienia zysków.

  222. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Co z wydarzeń na Ukrainie wynika dla Polski? Wnioski w tej sprawie przedstawił dziś minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, jako gość Wszechnicy Bezpieczeństwa Akademii Obrony Narodowej. Już na wstępie został przez wojskowych skomplementowany. – Na ministra Radosława Sikorskiego czekaliśmy wiele miesięcy, bo to minister ogromnie zajęty – z sympatią powiedział rektor-komendant gen. dyw. dr hab. Bogusław Pacek.

    Następnie zaczęło się czarowanie Sikorskiego, który nagle zmienił się w eurorealistę, który rozumie jak niebezpieczna może być Rosja.
    Jednym-słowem-w-„kaczystę”…

    – Iluzje niektórych, że UE mogłaby być tylko strefą wolnego handlu, dziś pokazują, jak niebezpieczne są to marzenia – przekonywał szef dyplomacji. Zachwalał też obecny rząd Ukrainy, choć w mocno kontrowersyjny sposób, porównując obecnego szefa rządu na Ukrainie, Arsenija Jaceniuka do ……. Leszka Balcerowicza ” …

    – … The head of the Defense Committee of the Federation Council excludes the deployment of Russian peacekeepers in the east of Ukraine without an adequate decision from the Security Council of the United Nations. –

    http://english.pravda.ru/news/hotspots/07-04-2014/127286-russia_peacekeepers_ukraine-0/

    Kto zył w fikcji? Czytaj; z opuszczonymi portkami …

  223. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Niech no tylko zakwitna „gruszki” …

    ” … „Jezus Maria, żebyśmy tylko za to wszystko w przyszłości nie beknęli”. Szeląg w kłamaniu ma sporą wprawę, najprawdopodobniej urodził się z tym talentem, ale pozostali zwłaszcza ten po prawicy Szeląga momentami wyglądał na przerażonego. Gdy usłyszał o zdjęciu zamieszczonym w Rzepie, na którym wyraźnie było widać, że niczego nie widać prócz brzozy pozbawionej jakichkolwiek ozdób metalowych, zmieszał się tak bardzo, że zaczął się trząść. ” …

    http://www.kontrowersje.net/prokuratura_w_oparciu_o_analiz_bieg_ych_nie_mo_e_wykluczy_e_mo_e_stwierdzi

  224. agent wplywu; 22:35 pyta, gdzie jest Sikorski ?.

    To proste,czeka na wytyczne a tych brak,Krym jest juz Rosyjski
    wiec zachod pomalu traci zajnteresowanie Ukraina.
    https://www.youtube.com/watch?v=kN_hlX4Lq34

  225. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Jezus Maria! Zresztą nie tylko w tej dziedzinie, bo na przykład niezależne media w Polsce pokazały tylko konferencję prasową Johna Kerry’ego, a Sergiusza Ławrowa już nie. Najwyraźniej oficerowie prowadzący z razwiedki, którzy te wszystkie niezależne media nadzorują, musieli dojść do przekonania, że lepiej nie przesadzać z tym całym pluralizmem i tubylcom musi wystarczyć jedynie słuszny komunikat naszego sojusznika. Ale nawet sojusznik musiał puścić trochę farby, bo oprócz wzmianki o „deeskalacji” wokół Ukrainy bąknął też i o „federalizacji” – oczywiście z udziałem samych Ukraińców, jakże by inaczej. Trochę więcej informacji przekazał na ten temat ruski „Kommiersant”, dając do zrozumienia, że „federalizacja” Ukrainy została podczas rozmów Sergiusza Ławrowa z sekretarzem Johnem Kerrym przesądzona i teraz tylko trzeba wykombinować jakąś przesiąkniętą fałszem i krętactwami formułę, z której będzie wynikało, że to wszystko odbywa się za wiedzą i entuzjastyczna zgodą Ukraińców, no i oczywiście – dla ich dobra. Co tam minister Ławrow obiecał sekretarzowi Kerry’emu za zgodę na „federalizację” – tego oczywiście nie wiadomo, toteż nie można wykluczyć, że mógł mu obiecać przymkniecie rosyjskich argusowych oczu na ewentualne pogrążenie syryjskiego tyrana przez tamtejszych „bezbronnych cywilów”, będących bliskowschodnią odmianą kijowskich majdanowych „aktywistów” ” …

    http://niezalezna.pl/53876-przerwalismy-iluzje-zachodu-wobec-rosji-radoslaw-sikorski-zaklina-rzeczywistosc

  226. Andrzej Sadecki OSW.
    Co powinno sie uwazac o Orbanie.

    Ośrodek Studiów Wschodnich im. Marka Karpia (OSW) – instytucja państwowa, z siedzibą w Warszawie.

    Ośrodek Studiów Wschodnich jest finansowany z budżetu państwa w ramach części 16 – Kancelaria Prezesa Rady Ministrów…
    Wychodzi w kazdym studiu, ze najlepsze jest PO.

    Jak wyglada Rada tego osrodka zeby nie bylo watpliwosci to obiektywizmu ich opracowan…

    Rada OSW

    To­masz Arab­ski – Am­ba­sa­dor Nad­zwy­czaj­ny i Peł­no­moc­ny RP w Kró­le­stwie Hisz­pa­nii, były szef Kan­ce­la­rii Pre­ze­sa Rady Mi­ni­strów, czło­nek Rady Ka­to­li­ków Świec­kich, były dzien­ni­karz, m.​in. re­dak­tor na­czel­ny „Dzien­ni­ka Bał­tyc­kie­go”.

    Jerzy Bahr – dy­plo­ma­ta, były Am­ba­sa­dor RP na Li­twie, na Ukra­inie i w Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej.

    dr Agniesz­ka Bryc – ad­iunkt na Wy­dzia­le Po­li­to­lo­gii i Stu­diów Mię­dzy­na­ro­do­wych Uni­wer­sy­te­tu im. Mi­ko­ła­ja Ko­per­ni­ka w To­ru­niu, au­tor­ka wielu pu­bli­ka­cji po­świę­co­nych ro­syj­skiej po­li­ty­ce za­gra­nicz­nej.

    Woj­ciech Paweł Duda – Głów­ny Do­rad­ca w Ga­bi­ne­cie Po­li­tycz­nym Pre­ze­sa Rady Mi­ni­strów, hi­sto­ryk, pu­bli­cy­sta, re­dak­tor na­czel­ny „Prze­glą­du Po­li­tycz­ne­go”.

    prof. Zdzi­sław Naj­der – czło­nek Rady Mu­zeum II Wojny Świa­to­wej w Gdań­sku, hi­sto­ryk li­te­ra­tu­ry, opo­zy­cjo­ni­sta w cza­sach PRL, były dy­rek­tor Roz­gło­śni Pol­skiej Radia Wolna Eu­ro­pa, twór­ca Klubu We­imar­skie­go.

    Bar­tło­miej Sien­kie­wicz – Mi­ni­ster Spraw We­wnętrz­nych. Ana­li­tyk, pu­bli­cy­sta spe­cja­li­zu­ją­cy się w pro­ble­ma­ty­ce wschod­niej, współ­pra­cu­je m.​in. z „Ty­go­dni­kiem Po­wszech­nym”, współ­za­ło­ży­ciel OSW, w la­tach 1991-1993 i 1995-2001 jego wi­ce­dy­rek­tor.

    Jakub Wi­śniew­ski – Dy­rek­tor De­par­ta­men­tu Stra­te­gii Po­li­ty­ki Za­gra­nicz­nej w Mi­ni­ster­stwie Spraw Za­gra­nicz­nych, Czło­nek Rady Pol­skie­go In­sty­tu­tu Spraw Mię­dzy­na­ro­do­wych.

    Nawet agent „Zapalniczka” swietnie pasuje do bezstronnej I fachowej rady OSW

  227. Mam pytanie do pana Janowicza. Czy mam rozumieć, że jeśli państwo ma dokładać i dokłada do pana kariery gigantyczną kasę, to mogę jako podatnik oczekiwać, że jeśli uzyska pan kasę za swoją dobrą grę (a w tenisie to bywają wielkie pieniądze), podzieli się pan z podatnikami tymi zarobkami? Jeśli podatnicy płacą, to chyba mogą oczekiwać wyników i pieniędzy? Pan tymczasem, jak rozumiem, oczekuje że państwo polskie będzie dopłacało do pańskiej prywatnej kariery? Super, też bym tak chciał!

  228. Ten wpis z 4:09 niejest moj. Podszywa sie pode mnie jakis duren.

  229. anumlik
    7 kwietnia o godz. 10:51
    matko boska!
    przerazajace jest to, ze wiedzieli o planach tej „apokalipsy now” chyba WSZYSCY, ale w kosciele katolickim, zarowno w rwandzie jak i francji, czy watykanie najwazniejszym tematem bylo…objawienie matki boskiej!!!
    przypomne takze, ze to tutsi „nawrocili” hutu pod kierunkiem misjonarzy francuskich, a jedna(jedna z wielu!) przyczyn ludobojstwa byl wieloletni proces „hutuizacji”, hierarchii kk w rwandzie, czyli prozaiczna walka o koryto miedzy etniami,tego, tak, chyba jednego z najpiekniejszych krajow swiata…

  230. p.s.
    jedyna etnia, ktora nie wziela udzialu w tej hecy, byli twa, ale stanowia oni niecale dwa procent populacji; maja ciekawa religie…

  231. byk!
    nie znam się na historii konfliktu hutu-tutsi, ale odpowiedz mi na trzy pytania (najlepiej tak i nie, bo inaczej się pogubimy w szczegółach które albo są prawdą albo prawdą nie są bo i tak nie jesteśmy w stanie zweryfikować)
    1. czy mają tam jakieś bogactwa naturalne?
    2. czy po tym jak się nawzajem wyrzynali pozostało ich mniej?
    3. czy po konflikcie zapanował pokój pod przewodem przyjaznej USA demokraty?

  232. Feliks Stychowski
    ” … dziś minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski … ”
    Bożę! A jutro?

  233. gdzie Sikorski? W McDonaldsie mam nadzieje!

  234. Kim sa dla Falicza prawicowcy, jesli lewicowcy sa oszolomami…..faliczowe gadanie……..swiatowida gadanie….
    Saldo mortale

  235. lekkowiosenna
    7 kwietnia o godz. 23:42
    Pleciesz bzdury. Na Ukrainie prezydenta wybrali w demokratycznych wyborach. Przepędzili go w wyniku agresji i zmowy kartelu US/NATO/UE. /Fuck the EU za 5 miliardów $/ Ukrainie dano szansę na istnienie. W ciągu 20 lat wszystko zaprzepaścili, przechodząc przy okazji pod wpływy faszystowskiego ruchu banderowców i CIA. Rosja nie mogła być obojętna, gdy pod jej nosem instalowano amerykańskie rakiety. I w ten sposób mamy koniec bękarta pijanego Jelcyna, Ukrainy.

  236. – Dzisiaj w retoryce, którą uprawia Orban, to widać: Węgry, Węgry, Węgry. A UE? Tak, chętnie weźmiemy pieniądze, ale silny narodowy rząd, który będzie realizował narodowe interesy – podkreślał Miller. – Polska prawica z jednej strony kocha tego Orbana, a z drugiej strony mówi: Co ten Orban robi? Gdzie on teraz się zbliża do Kremla? „Orbanie, nie idź tą drogą!” – chciałoby się powiedzieć. A Orban nie chce słuchać polskiej prawicy, ma to gdzieś po prostu, te wszystkie ostrzeżenia – mówił lider SLD.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,15760042,_Pamietam_jak_spotykalem_sie_z_Orbanem__Mowil__ze.html#BoxWiadTxt
    ===================

    Może też poszlibyśmy tą drogą i dbali o WŁASNE INTERESY?
    Rosyjskie embargo kosztuje nas 10 milionów.
    Dziennie…….

    Definiowanie własnych celów strategicznych nie jest mocną stroną polskiej polityki zagranicznej- moim zdaniem……
    Watykan, czy Waszyngton, tylko na klęczkach?

  237. W TOK FM Leszek Miller wspominał swoje kontakty z Orbanem.

    Mówił: „- Pamiętam, kiedy krótko byliśmy premierami i spotykaliśmy się z Orbanem na szczytach UE. To było zaraz po tym, jak objąłem urząd premiera. Polska była na ostatnim miejscu, jeżeli chodzi o tempo negocjacji akcesyjnych, i wyglądało na to, że możemy nie zdążyć. Pamiętam wystąpienie Orbana, który mówił mniej więcej tak: „A co nas obchodzi, że Polska nie zdąża? To problem Polski. Jak Polska jest nieprzygotowana, to niech nie wstępuje. My, Węgrzy, jesteśmy przygotowani i na pewno wstąpimy. Więc Polska nas nie interesuje”. Dzisiaj w retoryce, którą uprawia Orban, to widać: Węgry, Węgry, Węgry. A UE? Tak, chętnie weźmiemy pieniądze, ale silny narodowy rząd, który będzie realizował narodowe interesy. Polska prawica z jednej strony kocha tego Orbana, a z drugiej strony mówi: Co ten Orban robi? Gdzie on teraz się zbliża do Kremla? „Orbanie, nie idź tą drogą!” – chciałoby się powiedzieć. A Orban nie chce słuchać polskiej prawicy, ma to gdzieś po prostu, te wszystkie ostrzeżenia”

    Pzdro

  238. Wiesiek 59

    Wspólne lektury mamy od rana!

    Pzdro

  239. Staruszku
    oczywiste że nie dorównam nigdy Tobie w dzieleniu włosa na trzy a nawet cztery.
    Wiem jednak że Maja ubrana różni się od tej drugiej ułożeniem palców lewej dłoni.
    Ja jednak nie mogę ścierpieć jedynie jednostronności w przedstawianiu faktów , cytuje się wypowiedzi Janowicza okrojone do kości a nie robi się tego z pytaniami ”ścierwojadow”.
    No bo co mógł odpowiedzieć chłopak od machania rakietą po przegranym meczu jego ekselencji Z DŁUGOPISEM W KABURZE I MAGNETOFONEM HI-FI.w rpg-4 , oraz przygotowanym zestawem pytań wdeptujących tenisistę w kort.
    Zapytał tylko – a z czym pan tu przyszedł .
    Oczywiście , obraza majestatu -jak on śmiał.
    Znowu oberwę za złe cytaty – tylko że ja nie cytuję.
    Podobna historia z innej beczki -sprawozdaje się:
    CO KERRY POWIEDZIAŁ ŁAWROWOWI na wspólnej konfrerencji- a nie piśnie nawet słowem co // ławrow maluśkimi celowo// powiedzial KERREMU.
    Oczywiście dla równowagi.
    ukłony

  240. Najwiekszym klopotem Polski jest to, ze ona sama siebie pusci z torbami. I nie bedzie do tego potrzebny zaden Zyd, tak jak nie trzeba bylo zadnego rosyjskiego zamachu, zeby rozbic Polske i urzadzic mala wojne domowa….powtorzone za Andrzejem Stasiukiem….
    Saldo mortale

  241. Swiatowid ma wiele glow, niestety li tylko jedna twarz, dlatego tez moze byc obiektywny?
    Saldo mortale

  242. Szanowny kolego @zezowaty potrafiący walić kijem drwiny, bo do rozszczepiania włosa trzeba więcej subtelności.

    Jerzy Janowicz jest niedojrzały. Jeśli uważasz inaczej, to wyartykułuj to swoimi slowami. Okazałeś się niedbaluchem blogowym i radzę ci abyś kijem nie walił w klawiaturę.

    Mlody zrównoważony Chorwat z bezwzglednością wykorzystal psychiczną słabość Polaka. Nie wiem czy celowal uderzenia w twarz Polaka. Chorwatowi podpowiedział to psycholog. Ale Polak oceniany na 8 mln PLN nie stosuje bromu (tobie kolego zalecam), ani nie poddaje się łatwo terapii. Zwyczajnie skąpy. Z Ojczyzną chyba się nie podzielił.

    Gdybyś zamiast odszczekiwania się, pogadał ze starszymi o nerwach, to wiedziałbyś, że refleks szachisty pływa w sosie wspomnień o arcymistrzu siadającym świadomie celowo z brudnymi paznokciami do szachownicy.

    Podstępny szakał medialny dostał zapewne już premię za zdenerwowanie Jerzego Janowicza, tak głośne że Michał Kwiatkowski dał echo głupiej wypowiedzi Jurusia przed zajęciem trzeciego miejsca na pierwszym etapie tegorocznego Wyścigu Dookola Euskadi.

    Gdy przeciwnik celuje piłką lecącą z prędkością 203 km/h w zewnetrzną krawędź lini i sokole oko działające z dokładnością mniejszą niż grubość kija potwierdza punkt dla Chorwata, to to nie jest świństwo. To jest wspólczesny tenis wynoszący Goliatów do mendla górnego drabinki turniejowej, aby potem hiena medialna dała masom reportaż z upadku bóstwa.

    Wczoraj Tomasz Wołek i Tomasz Zimoch zalecili Jrzemu wizytę, a nawet ich serię, u psychologa po uznaniu talentu Jerzego.

    A ty nie odwracaj cudzych słów, gdy nie masz czasu na czytanie ich powodzi. Lubię cię więc podpowiem: brom albo (wykluczające) muskat. Broń partio i boże: nie mieszaj!

    Przeprszam za trudności w czytaniu mych i cudzych komentarzy.
    Jestem głupi cham sytuowany wewnątrz kręgu poprawności i za stary aby narażać NFZ na koszty związne z terpiami neurochirurgicznymi.

    Ponad pół wieku temu brat wziąl mnie na mecz bokserski do Hali Gwardii za sanacji zwanej Mirowską. Tam poznałem folklor sportowy: Jezus! Maria! Syna mi biją!

    Cynizm wypowiedzi Jerzego Janowicza poległ na przemilczeniu.
    Michał Kwiatkowski na obczyźnie nie akcentował swego znaczącego pokazania się na śródmiejskiej mecie wyścigu szosowego jako zemsty za Zamordowanie Ludowych Zespołów Sportowych. Gdyby panujący reżim odtworzył eLZeteSy produkujące kolarzy, to dało by się jeszcze wyprzedzić Alejandro Valverde.

    Lubię cię @zezowaty, więc doradzę: pójdź do psychologa. Do bardziej skutecznego niż opiekujacy się Jerzym Janowiczem.

    Janowicz jakoś mocno nie klamał. Nie mógł wypluć na zapleczu przed konferencją? Trzeba oblać sie potem i wypruć swoje żyły.

    A potem szatnia. Tak źle jest z zapleczem tego fatalnego kortu?

  243. Podobają mi się wszelkie wyliczenia a wyliczenia sufitowe, w szczególności. Tym co podoba mi się najbardziej (w tych wyliczeniach, rzecz jasna) jest z jednej strony konkret w postaci dokładnej liczby, a z drugiej interpretacja. Wyborcza biz. podaje, że na ryki, które nałożyły na nas embargo mięsne (głównie Rosja ale też Ukraina, Białoruś, Chiny) sprzedawaliśmy towaru za 1, 7 mld zł rocznie, czyli za ok 5 milionów zł dziennie ( przyjmijmy, że zysk netto, był z tego w okolicach 10% czyli 0, 5 miliona zł dziennie) ale strata z powodu tego embarga, to już ….10 milionów zł/dziennie. Z czego może wynikać strata dwukrotnie wyższa niż obrót? Zapewne z kosztów utylizacji, bo z tym niesprzedanym mięsem, coś trzeba zrobić przecież. Nie da się go sprzedać gdzie indziej, nawet za pół ceny , zamrozić, więc trzeba zniszczyć, chyba. I aby strata była aż tak duża, to chyba tylko koszt utylizacji musi być równy cenie mięsa po uboju? No bo jak inaczej? Gdzie my to utylizujemy? W Hiszpanii?
    To tylko część interpretacji, a dalsza….?
    Ano ,,interesy głupcze”! Swoją drogą, to jeszcze jedna maniera, nie tylko blogowej ekonomii.
    Nikt nie będzie nam wciskał ciemnoty, że embargo mięsne ma związek z wykrytymi u nas przypadkami pomoru świń. To tylko pretekst dla demokratycznej, transparentnej i przyjacielskiej Rosji bo zachowaliśmy się nie ładnie. Co innego gdybyśmy byli cacy. Wtedy to, najlepsze na świecie służby fito sanitarne, nie miałyby zapewne zastrzeżeń nawet co do padliny, klasyfikując ją jako I gatunek wieprzowiny. To przecież tylko kwestie dojścia do tych służb, zdaje mi się. Gorzej jest, gdy dojście ma koto inny. I finansowym argumentem, dysponować nie musi…. Wystarczy tylko: Wiecie, rozumiecie….I tu niestety, nic przeskoczyć się nie da. Trzeba mieć dojście do tego od ,,wiecie, rozumiecie” i liczyć, że mu brwi nic nie ściągnie. I stabilną przewidywalną przyszłość, budować można. No, ale interesy przede wszystkim!
    Sie kłaniam

  244. rwanda – wiele o tym kraju opowiada:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Gorillas_in_the_Mist
    ———————————————————————-
    @indoor:
    „powiedz ty nam…”
    skad ja to znam?
    ten zwrot
    ten gniot

  245. duende
    8 kwietnia o godz. 1:17
    LA, TJ
    Uwielbiane frazy o sztucznych pieniądzach, uspołecznieniu strat oraz wnuków płacących za nasze grzechy (długi) są żywcem, słowo w słowo zerżnięte z amerykańskich lewicowych mediów

    Mój komentarz
    Duende, dobre na czasie przypomnienie. Ekonomia nie koniecznie da się lubić przez filozofów, czy socjologów, a także przez niektórych ekonomistów mających ciągoty do wieszczenia i proroctw.

    Ekonomia jest traktowana przez wielu lewicowo-poprawnościowych badaczy jako nauka w szerokim sensie eklektyczna, z której można wykrawać ścisłe fragmenty, odściślać je, modelować i prezentować następnie jako naukowe sądy, zamieniać je na popularne frazy.

    Tak się działo przez całe dekady z marksizmem, a i sami marksiści nie za bardzo protestowali, bo zawsze łaskawszym okiem patrzy się na bliskie sercu, nawet uproszczone poglądy niż jakieś dysertacje oparte na standardach naukowego myślenia. W ten sposób nauka jest zastępowana przez propagandę, która nosi naklejkę made in university. Lud syty i nauka cała.
    Pzdr, TJ

  246. TJ
    8 kwietnia o godz. 10:59 nie analizuje kwestii, czy ekonomia jest wogole nauka…..czy raczej obszarem dla czarnoksieznikow
    Saldo mortale

  247. Czasami w Polsce nielatwo nie byc Janowiczem ( przyganial kociol …) Przepraszam Sz. G. za .. „ukryty aspekt pewnej prywaty” zawarty w tym wpisie.
    „Odrobina kultury kontra biegly” a moze odrobina kultury kontra polskie „prawo”?

    ” Bezpiecznie przeszła przez pierwszą część pasów. Potrącił ją dopiero samochód jadący w stronę al. Niepodległości.”
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15759372,Dyplomata_z_Kuwejtu_przejechal_piesza__To_jej_wina_.html#BoxSlotII3img

  248. Ciekawe rozważania o ruskim embargu na mięso.

    Jak czytam od 17 kwietnia nowe embargo – tym razem na produkty mleczne firmy „Mlekowita” z Wysokiego Mazowieckiego.
    Jak poinformowała Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji „Mlekovita” nie będzie mogła eksportować tam swoich produktów. Zdaniem owej służby w trakcie badań laboratoryjnych próbek produktów Mlekovity odnaleziono w nich groźne szczepy bakterii.
    Chyba nie ma o czym i z kim gadać, zdaje mi się.

    Pzdro

  249. Niektórzy sądzą, że ekonomia jest nauką ścisłą i w dyskusji używają terminu „lewicowa ekonomia” (w domyśle lewacka), co nie jest błędem, choć niezmiennie chodzi dyskutantowi o to, żeby przyłożyć drugiej stronie (tej lewicowej). Taki sposób argumentowania doprowadziła do perfekcji partia herbaciana w USA, a najdziwniejsze w tym jest to, że zgadzają się z tą logiką najbiedniejsi, pracujący na dwóch etatach i nijak nie potrafiący skojarzyć, że ktoś robi ich w ch..a (hahaha). Ekonomia jest nauką (?) o społeczeństwie, więc recepty siłą rzeczy muszą być różne i różnie się później sprawdzają w odmiennych społeczeństwach (w medycynie może to samo lekarstwo różnie działać na poszczególnych pacjentów). Gdyby było inaczej, to już dawno mielibyśmy opracowany wzór matematyczny na idealny model ekonomi i nareszcie byliby wszyscy szczęśliwi.
    Ekonomi zna przypadki emisji (czasami robią to duże miasta) innych walut niż tzw. narodowa i świat się nie zawalił tam gdzie funkcjonowały te pieniądze obok siebie. Toteż jakoś nie chce mi się wierzyć, ażeby nie można było pogodzić dwuwalutowości na terenie jednego państwa tym bardziej, że jest ono częścią większego „organizmu”, w którym posługują się walutą, która byłaby w Polsce jako druga.

  250. byk!
    Ja straciłem zainteresowanie Afryką w 4. klasie podstawówki (później na krótko wróciło w latach 1971-73). Jeszcze pamiętam jak na początku drugiej klasy podstawówki Pani zaprowadziła mnie do psychologa szkolnego, bo upierałem się że wiem na czym polega kryzys w Kongo, nawet wiedziałem jak się nazywają główni aktorzy a dzieci donieśli na mnie.
    Mobutu, Kasavubu, Czombe
    przynieście mi kapcie w try miga (po węgiersku to rymuje)
    Jeszcze psycholog się pytał czy mi coś dolega na co Pani powiedziała , że twierdzę iż wymyśliłem suwak logarytmiczny (co było świętą prawdą, nie wiedziałem że ktoś już wcześniej wymyslił) i dali mi chyba jakieś tabletki bo dalej już nie wiem co się w AFryce działo.

  251. Śleper

    Jak pisałem nie jestem ekonomistą ale jest pewna sprzeczność w dwuwalutowości. Narodową walutę emituje narodowy bank natomiast euro europejski bank centralny. To znaczy on rygorystycznie kontroluje emisję euro w krajach członkowskich.
    Tak więc państwo narodowe traci swobodną mozliwość bicia własnej waluty.

    Co nie znaczy oczywiście, że praktyce nie ma dwuwalutowości. Albo i więcej walutowości. U mnie, w strafie przygranicznej funkcjonują na rynku równoprawnie trzy waluty – złotówka, korona i euro. I transakcje typu „z ręki do ręki” są tymi walutami swobodnie dokonywane w dowolnych konstelacjach.
    No ale to przecież nie chodzi o tę sferę pozapaństwowej wolności w kosmopolitycznych strefach przygranicznych tylko o „majestat państwa”.

    Pzdro

  252. Kiedyś była złotówka i równolegle funkcjonowała druga waluta – bony towarowe PeKaO
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f2/Bon_towarowy_PeKaO.jpg

  253. Wprawdzie nasi wspaniali politycy ublizaja sobie, oczerniaja sie, wyzywaja, ale jeszcze nie przeszli do rekoczynow. Wlasnie w Kijowie w parlamencie mielismy scene jak z Siczy Sienkiewicza. Panowie saw garniturach, pod krawatami,wygladaja na Europejczykow, nie maja czubow, ale temperament jak z Ogniemi Mieczem.
    Smutne to.

  254. ET
    8 kwietnia o godz. 9:11

    Kim sa dla Falicza prawicowcy, jesli lewicowcy sa oszolomami…..
    …””

    ET,
    Czytaj dokladnie tak jak napisalem ( a nie po swojemu):
    ” lewicowe oszolomstwo ”

    -co bynajmniej nie wyklucza istnienia prawicowego oszolomstwa.
    Oszolomstwo nie jedno ma imie.

  255. Korwin-Mikke ujawni w trakcie kampanii wyborczej kto szkolił w Polsce Ukraińców:
    http://www.youtube.com/watch?v=Wb1PFh-0W20

  256. Tak @Kartko, zgadza się, w twoich stronach mieszkańcy swobodnie posługują się trzema walutami z jednego portfela i jakoś się w tym nie gubią. W większych miastach (mniejszych też) można w niektórych sieciach marketów płacić Euro i też się ludziska nie dziwią, więc jednak można. Inna sprawa jest w handlu zagranicznym, ale to jest kwestia do rozwiązania, gdyby trochę się komuś nad tym chciało popracować. Dla nas zwykłych zjadaczy chleba ważne są ceny na półkach sklepowych i za nic nie dopuszczamy nawet w myślach, ażeby po przyjęciu Euro płacić za to samo więcej. Jest to duży problem społeczny dla polityków i ja chciałbym kiedyś usłyszeć na ten temat poważną dyskusję. Chyba się jednak nie doczekam, bo brzoza sprzedaje się w dalszym ciągu wspaniale.
    Co zaś się tyczy twojego poprzedniego wpisu, traktującego o kolejnym ruskim embargu na polską żywność to, ja nie miałem, nie mam i mieć nie będę żadnych złudzeń jeśli chodzi o Rosję. To świat osobny, który kieruje się sobie znanymi ścieżkami i wchodzenie z nim w jakiekolwiek trwałe układy (polityczne, gospodarcze, kulturalne) jest zajęciem, które przynosi tylko rozczarowania. Te rozczarowania przekładają się niestety na wymierne straty, tak jak to bywa, gdy stawia się na jednego dostawcę (tutaj gazu i ropy naftowej). Nie ma co się rozpisywać o tym, który rząd polski nas tak urządził, bo wszystkie tylko gadały i nic (!!!!) nie zrobiły, ażeby ruskim wytrącić tę broń z ręki. Skoro teraz już wiemy, że umowy z kacapami są tyle warte co nic, trzeba zacisnąć zęby i przekuć ich złośliwości na przyszłą pomyślność kraju. Wspominałem już, że podobnie było na początku transformacji, choć wtedy to ruskim brakowało po prostu pieniędzy, a nieco później mogli kupować towar tańszy i lepszy od polskiego. Gospodarka polska wyszła z tej turbulencji zwycięsko, więc uważam, że teraz ruscy też pchną niechcący naszą gospodarkę do przodu. Politycy nie mają wyjścia, muszą przestać pieprzyć trzy po trzy o dywersyfikacji dostaw gazu i ropy i łudzić się, że każdą ilość żywności sprzedamy ruskim. Jeśli komuś z oczu jeszcze nie zeszło rusofilskie bielmo, wkrótce się przekona z jaką dziczą ma do czynienia. Szkoda mi tylko tych zwykłych ludzi na Ukrainie, bo o nich nikt nic nie mówi, a przecież to oni cierpią najbardziej.

  257. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … ”” Why is NATO expanding? We can’t see real reasons for that. We all know that the competitor who is the reason behind the establishment of NATO no longer exists”. These words belong to Sergey Yastrzhembsky, the presidential aide to Russian President Vladimir Putin back in 2004. Yastrzhembsky felt the need to make these remarks because NATO seemed to be expanding by incorporating former Soviet states while seemingly isolating Russia in the process. Surely there are reasons that make Russia’s concerns well-grounded. It is fair to say that the goodwill and conciliatory efforts by Russia under the leadership of Putin in the aftermath of the Cold War were not reciprocated in kind, on the part of the US and the EU countries. The process, ” PR… itd.

    http://www.kommersant.ru/doc/2448013

  258. Rogalski zwrócił uwagę na szereg zawiadomień do prokuratury, które Antoni Macierewicz składa we własnym imieniu. – Skoro składa takie zawiadomienia, to powinien zostać przesłuchany. Zgodnie z art. 192 par. 2 kodeksu postępowania karnego, jeżeli są wątpliwości co do zdolności spostrzegania i zdolności odtwarzania spostrzeżeń, a także stanu psychicznego i rozwoju umysłowego, powołuje się biegłego, który uczestniczy w przesłuchaniu. Można także powołać lekarza psychiatrę. Prokuratura tego nie zrobiła – mówił mecenas.

    – Pan sugeruje, że Antoni Macierewicz ma kłopoty z głową?- zapytała Monika Olejnik.

    – Niczego nie sugeruję, ale zajmuję się naukowo kwestią opiniowania psychologicznego i psychiatrycznego w procesie karnym. Uważam, że są wątpliwości. Realne i uzasadnione – odpowiedział Rogalski.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Mec-Rafal-Rogalski-mowi-prokuraturze-jak-zbadac-zdrowie-psychiczne-Macierewicza,wid,16524463,wiadomosc.html
    ===================

    Faceta nie lubię, ale ma dobry pomysł, który już dawno powinien być zastosowany.
    Nasi PRZYWÓDCY, czy wybrańcy, takie badania powinni mieć OBOWIĄZKOWO!!!….

  259. Ewa-Joanna 8 kwietnia o godz. 9:50

    Szanowna Ewo-Joanno,
    od razu jak usłyszałem, że nasz Prezydent przeznaczył 300 baniek na pomóc dla Ukraińskiego biznesu, to pomyślałem, że byłoby to bardzo trafne, by pożyczyć tę sumę tym ukraińskim importerom, którzy będą importować „tuszonkę” i jabłuszka z Polski.

    Nie widzę w tym nic złego, skoro „Merkozy” uwarunkował pomoc dla Grecji jeśli wywiążą się ze zobowiązań zakupu łodzi podwodnych, myśliwców Eurofighter i amunicji do Leopardów, których już mają tyle, że olaboga.
    Grecy się wywiązują, podobno nawet kupili taki jeden okręt od „Mutti”, który wprawdzie się zanurzał ale nie chciał wypływać więc chcieli go wcisnąć polskiej marynarce wojennej.
    Rozgniewani, amunicję do Leopardów odkupili za grosze od Holendrów, którzy swoje Leopardy oddali na złom bo wiedzą, że czołgi w ewentualnym konflikcie są „passe”. Polacy za to takie złomy od „Mutti” odkupują, dając gwarancje niemieckim fabrykom zbrojeniowym, że w spokoju mogą produkować części zamienne jeszcze wiele lat.
    Ech ci Grecy.

    Ale znając naszych rządzących, to łykną i taką żabę, jak tę, że te trzysta milionów zostanie zużyte na zakup gazu od Putina.

    Żeby chociaż z 50 baniek poszło na pomoc antykorupcyjną, to znaczy dla polskich wykładowców, którzy nauczać będą sąsiadów jak żyć bez udzielania „prowizji”, znaczy skorzystać ze wzorców amerykańskich i unijnych tak dobrze nam znanych przecież.

    Pozdrawiam, Nemer

  260. Jak się żle gra to . . . .
    Czy to Nadal ? – a jeśli nawet to co ? czy to nowe Urbi et Orbi ??
    Ja to czytałem nie u Staruszka , może ON ma na to patent ?
    Skoro tak to przepraszam za nadużycie i plagiat.
    Ja lubię słuchać starszych // czasem z rozbawieniem// ale –
    kiedyś już wyjaśniliśmy sobie ze Staruszkiem że kiedyś to ja dreptałem po Warszawie z matka obok tej fabryczki której pożar w jakiś czas potem oświetlał przyjście staruszka na świat.
    Więc jak tu pytać młodszego Staruszka od siebie – wiem , brak tu logiki ale chciałbym być precyzyjny.
    Co do Wołka i jego prawd to – czy to ten sam co Pinochetowi zawoził ryngraf z Częstochowską ?
    Jeśli tak to ja się obejdę nawet bez smaku.
    Ja cię lubię – tak zaczynają się wszystkie wojenki na blogach a i w świecie realnym podobnie.
    Zaczęło się o Janowiczu .
    Więc zastanówmy się czy chcemy mieć tenisistę pełnej krwi czy ulizańca co pozwala byle pismakowi jeżdzić po sobie jak na łysej kobyle ? Przed olimpiadą zimową mieliśmy przykłady na biegaczce – PRZYSZŁEJ ZŁOTEJ MEDALISTCE którą odsądzono od czci i wiary za to że coś w nodze jej pękło i ona nie spełni NASZYCH OCZEKIWAŃ
    To nie tak dawno, obecni powinni pamiętać.
    I co któremuś pismakowi zabrano prawo do wypisywania bzdur i obelg.
    A przecież za to co się robi powinno się odpowiadać.
    By skończyć – radziłbym nauczycielom dobrego wychowania samym stanięcia po meczu nawet o pietruszkę naprzeciw areopagu jedynych sprawiedliwych by im wyjaśnić czemu wypiliśmy o szklankę wody za dużo co spowodowało spóżnienie do serwisu a to z kolei do nieprecyzyjnego loba lądującego poza kortem.
    Miało być o psychologu – mam taką parę w rodzinie – bardzo mili ludzie i nic mi nie mówią o Bromie.
    Więc jak będzie Staruszku ?
    Mamy się lubić jak psy dziada w ciemnej uliczce – Twoja wola – bo ja Ciebie tez lubię

  261. Dobrze, zdaje się KzP, albo i jeszcze lepiej. Cały szkopuł w wymianie handlowej z Rosją, to nie groźne szczepy bakterii w mleku ( dziś z Wysokiego Mazowieckiego, a jutro…. któż to może wiedzieć?) ale szczepy sprawcze. Nie pierwszy to błysk, fito-sanitarny i nie ostatni zapewne, o ile dalej rządzić będą szczepy według plemiennych, raczej zasad. Stabilną Ukrainą, rządził jeszcze i rozwijał państwo prezydent Janukowycz a o Majdanie, nikomu się jeszcze nie śniło, kiedy, nie kto inny jak służby fito sanitarne RF, ( lipiec 2013) wykryły chorobę ziemniaczaną i ….a jakże, nałożyły embargo na import kartofla z całej UE. Swoją drogą, dziwna to jakaś gospodarka, która nie jest wstanie, samodzielnie wyprodukować tak pożądanego dobra. Może ziemi mają za mało i po to Krym był im potrzebny? A może produkcja zbyt skomplikowana? Może materiału siewnego brakuje i trzeba jakiego Kolumba do Ameryki której wysłać? To chyba dobry trop bo, parę dni temu, embargo złagodzono. Można już sprzedać do Rosji ziemniaki-sadzeniaki. Oczywiście pod nadzorem tamtejszych służb, które łaskawie są gotowe przyjechać do chętnych eksporterów na miejsce i wydać stosowne świadectwa. Zgłosił się już jeden chętny…. z Polski. Z UE nikt, ale chyba nie należy się nadmiernie dziwić producentom? Takie wyskoki jak, z korpusami kurczaków, (nie tak oddzielone kości) dodatkową opłatą na dla przewoźników TIR na terenie Rosji, mimo,że to karnet międzynarodowy czy zmianą kalibracji pieczarki, co i rusz mamy do czynienia . Wywołuje to spore problemy w funkcjonowaniu różnistych firm czy gałęzi gospodarek poszczególnych krajów, ale cicho sza! Może nas ominie? I tak zabawa trwa, póki Rosja nic nie produkuje a ma petro rublo- dolary. No ale interesy, przede wszystkim. Trzeba sobie jakoś radzić i lepiej nie wadzić.

  262. Zabawna wpadka prawicowego, pryncypialnie proukraińskiego portalu w.Polityce.

    Tuż nad stawiającymi na baczność doniesieniami ze wschodniej Ukrainy, w rubryce poświęconej programowi tv znalazłem zapowiedź filmu „Ogniomistrz Kaleń” z 1961 w reżyserii małżeństwa Petelskich. Zapowiedź ze zdjęciem z planu jest bez krytycznego komentarza.
    Film powstał trzy lata po sukcesie książki „Łuny w Bieszczadach” Jana Gerhardta. Właśnie emituje go kanał „Kino Polska”. Nie pierwszy to raz kanały kulturalne puszczają do skołowanych propagandą widzów „perskie oko” serwując filmy wymykające się z aktualnej poprawności politycznej.
    Pamiętam ten obraz z dzieciństwa, bo był bardzo sugestywny. Do tej pory mam w pamięci niektóre sceny. To stare, dobre kinowe rzemiosło.
    I świetne aktorstwo. W roli tytułowego ogniomistrza Kalenia Wiesław Gołas. A demonicznego kurinnego Saszko „Bira” grał wyśmienicie Leon Niemczyk.
    Pewnie gdy Niemczyk dożył tych popieprzonych czasów to zmuszano by go teraz do jakiejś publicznej pokuty za tę rolę.

    I to na tym samym portalu, który dziś anonsuje film

    Pozdrawiam

  263. halen
    8 kwietnia o godz. 14:01

    Cytowany przez jakiegoś gościa na wierszówce- to nawet pismak nie był- Piechociński, mówił podobno o 10 milionach, mówiący dziś Sawicki o 3, kolejny pismak mówi o 50…..

    Być może zera i przecinki nie są tych autorów wieści mocną stroną?
    I NIKT tego nie policzył?
    A może dyskalkulia jest przepustką do tego zawodu?

    Co do krytykowanej frazy:
    „uspołecznianie kosztów, prywatyzowanie zysków” i produkcja pieniędzy bez pokrycia…..
    To nie jest obserwacja stronnicza, tylko FAKTY o których dość często się pisze.
    Sektor finansowy jest w wielu krajach większy, niż realna gospodarka.
    I nie są to jedynie kraje typu Cypr, czy Islandia.
    Produkowanie dolarów w wersji elektronicznej skutkuje jedynie wzrostem obrotów giełdy i kursu akcji.
    Gdyby za te pieniądze chciano zakupić REALNE produkty, na Ziemi by ich zabrakło.

  264. wiesiek59!
    Rynek kontraktów terminowych pochłonie każda wydrukowany ”dollar”. Nie wykluczam, że tak z 10 lat naprzód wszelkie produkty które ludzkość produkuje lub dopiero wymyśli – już zostały ”sprzedane”.

  265. Śleper

    Sam przyznajesz, że na opór polityczny wobec euro składa się strach, że wszystko podrożeje.

    No ale gdy ludzi odepną od tej ruskiej rury z gazem to też podrożeje – nieporównywalnie bardziej podrożeje. Niestety alternatywny wobec ruskiego gaz jest droższy.

    Skoro więc politycy jednego społecznego strachu się boją to czemu większego strachu się nie boją?

    Śleper, nie jestem miłośnikiem postsowieckiego wschodu. Nawet na wschodnią stronę Wisły przejeżdżam tylko wtedy gdy musze.

    Dlatego konsekwentnie piszę – patrzeć na zachód a nie na wschód. Skończyć to co się zaczęło. Przyjąć te cholerną walutę euro, przytulić się do szerokich pleców Angeli i się grzać w jej cieple.
    Trzymać się mocnego, nie kombinować jak koń pod górę. No i skończyć to co się zaczeło. Dzieciom tak się powtarza w żmudnym trudzie wychowania: „Zacząłeś, zaczęłaś to skończ!”

    Pzdro

  266. Halen

    Po co te filozofie?

    Piec jest jak widać. Trzeba na nim siadać by się przekonać, że może dupę poparzyć?

    Pzdro

  267. Amerykański badacz jest ostrożny, pisze wyraźnie, że zbyt mało wiemy, że widzimy zaledwie oficjalne kontakty i możemy analizować wypowiedzi, że nie ma bezpośrednich dowodów na finansowanie skrajnej prawicy przez Kreml i że jest to hipoteza, która wymaga zainteresowania się tą sprawą ze strony rządów zachodnich, gdyż zagrożenie próbami rozsadzenia Unii Europejskiej od środka jest całkiem realne i już dziś bardzo widoczne.

    Musimy potraktować poważne wyzwanie, które Putin rzuca Europie – kończy swój artykuł Mitchell A. Orenstein. – Niekoniecznie musi to być przejęcie kolejnego kąska z byłego imperium ZSRR. Putin może spokojnie wyczekiwać z boku na koniec maja, patrząc jak pro-rosyjskie, skrajnie prawicowe partie zyskują dramatyczne sukcesy w wyborach do Europejskiego Parlamentu. Te wybory mogą osłabić Unię Europejską i przybliżyć skrajną prawicę do władzy.

    Orenstein o tym nie pisze, ale innym pośrednim sojusznikiem Kremla w tej grze są kościoły, w szczególności Kościół katolicki. Europejska skrajna prawica nieodmiennie odwołuje się do „chrześcijańskich wartości” i nie ma również większych trudności w pozyskiwaniu sympatyków wśród kleru. Czasami mamy problemy z określeniem „skrajna”. Wypowiedź posłanki PiS, Krystyny Pawłowicz o „unijnej szmacie” stała się medialnym wydarzeniem. Analiza wypowiedzi biskupów zarówno na temat Unii Europejskiej jako takiej, jak i na temat ruchu narodowego może wskazywać na liczne wspólne cele Moskwy i Rzymu, znajdujące swój wyraz w cichym poparciu dla brunatnej fali.
    http://studioopinii.pl/andrzej-koraszewski-gdzie-rzym-gdzie-krym/
    ==================

    Sponsor ZAWSZE się znajdzie, by podzielić ludzi i upiec swoją pieczeń przy ogniu.
    Nie tylko pani Nuland gra w gierke starą jak świat…..
    „divide et impera”!!!

    Ps.
    Do startu w wyborach szykuje się trzeci Bush.
    Dynastyczność?
    Jeżeli ma podobne predyspozycje osobowościowe- rodzinne bym je nazwał, to czeka nas jakaś wojenka……

  268. Andrzejku albo Jedrku jak kto woli,znowu posluzyles sie moim
    nickiem o godz 4:26.
    Jak Lewemu; zalozyles wedzidla i przestal brykac to napewno
    myslisz ze i ze mna uda ci sie ten numer.
    Nic bardziej blednego,juz ci to pisalem ze,nie ma takiej rzeczy
    na swiecie ktorej bym nie potrafil wykorzystac z pozytkiem dla
    siebie i to twoje pisanie pod moim nickiem w wiadomy tylko dla
    mnie sposob wykorzystam.
    W ramach braterstwa blogowego i wspolpracy mam cos dla ciebie
    poklikaj sobie i poogladaj i ucz sie Andrzejku ucz,dobrze patrz i mysl
    gdzie stoja konfitury,wierz mi,to naprawde bardzo wazne.
    https://www.youtube.com/watch?v=rtmJrzRxre8#t=18

  269. staruszek
    Po pamiętnym występie J. Janowicza w Paryżu obejrzałem jeszcze kilka jego meczów. (Przeważnie z wyłączoną fonią, jeśli komentował starszy z Tomaszewskich.) Doszedłem do wniosku, że JJ wyrósł – ale nie dorósł.
    Przed meczem z Chorwacją postawiłem sporą kwotę na wygraną juniora. Nie mam powodów do narzekania.

  270. Wiesku59,
    w świetle tego co zalinkowałeś o 15.03, to co napisała na swoim blogu Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz, z którą dzisiaj rozmawiać będzie nasz Gospodarz:

    Mustafa Najem, jeden z najlepszym dziennikarzy na Ukrainie zadaje pytania o podejrzane kontakty Prawego Sektora z reżimem Janukowycza. Wygląda na to, że uważany za najbardziej radykalny ruch sprzeciwu na Majdanie ma wiele za skórą.
    Dziennikarskie śledztwo trwa od kilku tygodni. Krótko po ucieczce Janukowycza Mustafa Najem ujawnił księgę wejść do prezydenckiej siedziby na ulicy Bankowej. Wynikało z niej niezbicie, że 20 lutego – czyli w „czarny czwartek”, kiedy snajperzy strzelali do obrońców Majdanu jak do kaczek- lider Prawego Sektora, Dmytro Jarosz spotkał się z Janukowyczem.
    Prawy Sektor zareagował nerwowo. Na dziennikarza „Ukraińskiej prawdy” posypał się grad krytyki ze strony narodowców. Jarosz, ustami swojego rzecznika, zaprzeczył dziennikarskim doniesieniom.
    Ale dowody były niezbite. Jaroszowi nie pozostało nic innego, musiał się przyznać do rozmów z Janukowyczem. Rzecznik Prawego Sektora, Rosjanin i były dziennikarz Kommersanta Artiom Skoropadskij jest moim starym znajomym. Spytałam go o te podejrzane zmiany zeznań. „To moja wina – bił się w piersi Artiom. – Źle zrozumiałem Jarosza i przekazałem błędną informację”.

    staje się jakby bardziej zrozumiałe.

    Pozdrawiam, Nemer

  271. http://www.zerohedge.com/news/2014-03-13/which-european-countries-will-suffer-most-if-russia-turns-gas

    Jakby tu nie kombinowac bez Rosji egzystowac w zaden sposob
    sie nie da.
    Ni kakoj prijatnosti niet.

  272. List mieszkańca Szczecina do tamtejszej Gazety Wyborczej
    Fragment:

    „Ja, mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego, umęczony naszymi rządzącymi i problemami ludzi bez problemów, proszę władze Republiki Federalnej Niemiec o zaopiekowanie się naszym regionem. W zamian za niemiecką opiekę społeczną, niemieckie podatki (pamiętajmy, że VAT w Niemczech wynosi 7% i 19%) i niemieckie pensje zrzekam się przynależności do Polski, kraju, który mnie i tak nie potrzebuje. Proszę tylko o zabezpieczenie interesów Rzeczpospolitej Polski poprzez zbudowanie rurociągu gazowego z Gazoportu do nowej granicy pod Gorzowem. O ile lubuskie nie pójdzie za naszym przykładem.

    Dlaczego Niemcy? Cóż, to jakby naturalny wybór, te ziemie długi czas były ziemiami niemieckimi. Zapewne naród niemiecki bardzo ucieszy się na taka propozycję, choć dla wielu i tak nic się nie zmieni. I tak od lat jeżdżą do Stettina, a nie Szczecina, więc co za różnica, po jakiej stronie granicy „to” leży. Wszak mamy „keine Grenzen”. The Tall Ship Races mogłyby się przecież odbyć już w Stettinie, przynajmniej łatwiej by się wymawiało obcokrajowcom.

    Ucieszeni będą niemieccy nacjonaliści, którzy być może nawet dogadaliby się z polskimi narodowcami? Chłopcy podnoszący rękę w rzymskim pozdrowieniu szybko znajdą wspólny mianownik. Nikt by tu raczej polskości nie chciał zamazywać, a raczej odkopywało by się niemieckość, co z takim zapałem od lat już czynią rozmaici naukowcy. Po inkorporacji dostaliby nawet granty z uniwersytetu w Greifswaldzie, z których chętnie by skorzystali. Instytut Gaucka z chęcią przyjmie pod swe skrzydła fachowców z IPN-u.

    Koszalin za to leżałby przy granicy z Polską i z tego tytułu też czerpał korzyści, nie domagając się już województwa środkowopomorskiego vel Mittelpommern. Drogi ekspresowe, jak choćby S6, które w ostatnich dniach zostały skreślone z listy budowy nowych ekspresówek w Polsce, zostałyby szybko dokończone przez rząd niemiecki. A my być może nie nauczylibyśmy się niemieckiego, za to szybko przyzwyczailibyśmy się do niemieckiego dobrobytu. I last but not least – wszyscy byliby uradowani, gdyby naszych radnych zastąpić radnymi niemieckimi. Co prawda nadal niewielu by rozumiało, co do nas mówią, ale zapewne byliby o wiele sprawniejszymi organizatorami życia publicznego oraz administracyjnego. Wygląda na to, że niemal wszyscy byliby zadowoleni z takiego obrotu spraw.

    Wtedy, po takiej inkorporacji, żyjąc na wyższym poziomie życia, bardzo chętnie wielu Szczecinian wzięłoby udział w dyskusji na temat rozmaitych muzeów i polityki historycznej. Może więc jest to jakiś pomysł?”

    Całość pod linkiem. Zachęcam do przeczytania dyskusji.

    Cały tekst: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,15750515,Proponuje_aksamitna_inkorporacje_Zachodniopomorskiego_.html#ixzz2yIojanDJ

    Pozdrawiam

  273. @mag droga, dzięki ci za ten post, że się w 100% zgadzasz z Mellerem, bo już myślałem, że do końca życia będę mógł tylko podzielać twoje poglądy. A tu wreszciem cię zdybał…
    Merytorycznie nic ci nie zarzucę – sprawa nie jest z gatunku epokowych, więc każdy może oceniać i wartościować, zniesmaczać się lubo i cmokać. Nawet jak mam inne zdanie, to niech rozkwita tysiąc kwiatów… Nie jestem ci ja entuzjastą ani politykowania hartmanowego, ani jego happeningu, a niekiedy także stylistyki jaką stosuje nawet w luzblusie. Formalnie natomiast mi nie pasuje kiedy jakiś publicysta okołośniadaniowy (po kolacji zaś esteta erotyczny) porywa się na człowieka, któremu do pięt nie dorasta i jeszcze dowala mu in gremio z paroma innymi. To wygodne – w razie czego można się wykręcać, że to nie o nim, tylko o tym drugim, albo trzecim. No i to uzurpowanie sobie prawa do obrony wszystkich ateistów przed ośmieszaczami… Jakżem wdzięczen!
    No ale taki mamy wiosną wysyp: jakiś tenisista coś chlapnie, jakiś bokser coś gdaknie i już afera… A tymczasem, proszę ja panią, susza jest taka, że spod kosiarki tumany pyłu mi się wzbijają, wzrok mącą i dech duszą, coby jakeś cigarety, tfu, tfu…

  274. @kartka
    To jest jasne, że gdyby przeprowadzić w Polsce referendum czy się przyłączyć do Niemiec to podejrzewam, że mielibyśmy najwyższą frekwencję w historii i pewnie jakieś 90% głosów na tak. Co z tego skoro Niemcom to się raczej nie opłaca, więc na taki deal by nie poszli bo wolą mieć polską tanią siłę roboczą. Istnienie Rzeczpospolitej gwarantuje taniość.

  275. Fidelio

    Facet niegłupio proponuje inkorporację tylko Szczecina z przyległościami. I to na dokładkę z wyłączeniem gazoportu i rury w głąb kraju. No bo po cholerę ona Szczecinowi gdyby się znalazł w Niemczech. Mieliby wtedy tani gaz niemiecki z ruskiej rury.
    Tak więc niewielka byłaby strta taniej siły roboczej cieszącej się polskością.

    Jasne, że nie inkorporowani do Niemiec byli zawistni. No ale trudno.

    Pzdro

  276. Narodowi eurosceptycy chętnie narzekają na rozrost biurokracji w UE .
    Ja sie tez pytam po co Unia ma 27 komisarzy ?
    Potrzebni to oni są tylko po to aby zaspokoić narodowe aspiracje każdego członka UE , no i może jeszcze po to, aby sie wpieprzac tam gdzie ich nikt nie prosi.
    Czy nasi oświeceni eurosceptycy nie mogli by na przykład wyjść z inicjatywa ograniczenia ilości komisji i komisarzy dla dobra Unii.
    Czy taki jaśnie oświecony Sceptyk unijny jak Jarosław Kaczyński, nie mógł by pójść do Donka i powiedzieć np: „chodź Donek damy Unii dobry przykład w walce z biurokracja i zrezygnujemy z polskiego komisarza”. Może za tym dobrym przykładem podazylyby tez inne kraje członkowskie i liczba komisarzy nagle ograniczyłoby sie z tylu ilu Umia ma członków, do tylu ilu UE naprawdę potrzebuje,
    Oj rozmarzylem sie trochę, bo przecież nasi kochani krajowi eurosceptycy z prezesem tysiąclecia na czele juz przed przystąpieniem do Unii nigy nie ukrywali, ze jedynym celem ich wstapienia do UE jest rozwalenie tej organizacji od środka. W momencie wszystko wydaje sie tez być na dobrej drodze.
    Tylko Biedny Falicz z australijskie perspektywy wierzy jeszcze w uzdrowiencze i reformatorskie siły eurosceptykow w UE.

  277. @kartka
    „Facet niegłupio proponuje inkorporację tylko Szczecina z przyległościami.”

    Wiem, ale podobne nastroje dominują na pewno na terenie pozostałych tzw. ziem odzyskanych, a pewnie i całego kraju. Jak jednak wiemy dla polityków nie jest ważne dobro Polaków tylko jakiegoś abstrakcyjnego bytu pod nazwą Polska.

  278. Nemer
    8 kwietnia o godz. 15:25

    Muszę przyznać, że pani Kwiatkowskiej żal mi sie zrobiło- po przeczytaniu komentarzy…..
    Wsiedliście na nią strasznie.

    Pani Redaktor i innym, należałoby przypomnieć starą prawdę.
    Że KAŻDA ORGANIZACJA wymaga finansowania.
    A słuszne, społeczne protesty, bardzo łatwo wykorzystać do realizacji własnych celów.
    Po to się finansuje różnych „pożytecznych idiotów”, rewolucjonistów, partyzantów, dysydentów, a nawet terrorystów.
    Jest to nieskończenie tańsze niż najtańsza wojna…….

    Lepper wielokrotnie jeździł na Wschód.
    Po co?
    Rydzyk dalej korzysta z rosyjskich nadajników i łączy satelitarnych.
    Dlaczego?

    Nieśmiertelne cui bono się kłania…….
    Destabilizacja Polski na pewno byłaby Rosji na rękę.
    Te „miesięcznice” sporo kosztowały.
    Zapewne jakiś tajemniczy sponsor by się pojawił, przy bliższym prześwietleniu przez służby. I niekoniecznie byłby to jedynie SKOK, czy Gazeta Polska……

    „Wojna jest kontynuacją polityki innymi środkami”……
    Ktoś się z tym nie zgadza?

  279. „Ukraina idzie na wojnę” – ciekawy film!

    http://www.youtube.com/watch?v=UoRv4t7L2M0

    Pzdro

  280. Rinat Achmetow chce stworzyć swoje własne udzielne księstwo na wschodzie Ukrainy. On gra przede wszystkim dla siebie – tak ostatnie działania najbogatszego ukraińskiego oligarchy komentuje analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Piotr Kościński
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Najbogatszy-ukrainski-oligarcha-chce-stworzyc-swoje-udzielne-ksiestwo,wid,16525638,wiadomosc.html
    ======================

    Byłby głupi, gdyby tego nie spróbował……
    Postawem czerwonego sukna będącym obecnie Ukrainą, wielu będzie się chciało podzielić.
    Zresztą, jak nie wiesz o co chodzi, to na pewno o PIENIĄDZE.
    I to od tysięcy lat.

    Ale naszych idealistów nie przekonam.
    Wierzyć będą w ideały, moralność, równość, sprawiedliwość…..

  281. Diaspora jest! (Albo – nie)

    wiesiek59
    8 kwietnia o godz. 16:54 pisze:

    ” Rinat Achmetow chce stworzyć swoje własne udzielne księstwo na wschodzie Ukrainy. On gra przede wszystkim dla siebie – tak ostatnie działania najbogatszego ukraińskiego oligarchy komentuje analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Piotr Kościński ”

    Zaczynam rozumiec podwaliny gwaltownych niepokoji na Ukrainie … (?)

    ” … Następnie zaczęło się czarowanie Sikorskiego, który nagle zmienił się w eurorealistę, który rozumie jak niebezpieczna może być Rosja (…) Zachwalał też obecny rząd Ukrainy, choć w mocno kontrowersyjny sposób, porównując obecnego szefa rządu na Ukrainie, Arsenija Jaceniuka do… Leszka Balcerowicza.” … itd

  282. *List mieszkańca Szczecina z Gazety Wyborczej *
    KARTKO ! Zachęcarz do przeczytania komentarzy , nie skorzystałem ,ponieważ po prostu nie wykupiłem dostępu do czytania pełnych tekstów . To co napisane „Pomnik Równi Pochyłej ” a rzeczywiscie „Pomnik Przełomu ” -może być prawdziwą ilustracją gospodarczego impasu tego miasta .
    Pomnik -budowla ma być niedługo dostępny ,zbudowany z inicjatywy Solidarności , IPN i władz miasta w ważnym miejscu ( obok Zamku , nowej Filcharmoni ( też otwarcie się zbliża ) tuż przy Bramie Królewskiej – pomniku starej architektury niemieckiej – obok której nieduży skwer , niedawno nazwany pl .Lecha Kaczyńskiego .
    Natomiast z bliskiej okolicy usunięto pod pozorem konserwacji Morski Pomnik – Maszt ze Statku kpt.Maciejewicza – oczywiście z okresu PRL , który WITAŁ przy wjeździe trasą zamkowa do miasta z kierunku Polski .
    Rozczarownie piszącego ten list ma jedno podstawowe uzasadniennie , w czasach „Przełomu” udało się zlikwidować w mieście wszystkie ważniejsze zakłady przemysłowe ,a te nowe budynki użyteczności publicznej będą obciążaly podatnika ,ponieważ żaden z nich nie będzie zarabiał na siebie .
    Jeden przykład . Z rocznym opóźnieniem jesienią będzie oddana Hala Sportowa ( termin oczywiscie przed wyborami Samorządowymi ) a jeszcze nie ma wyłonionej firmy do zarządzania obiektem ( na ca.7000 widzów .
    Sa też plusy ,niewątpliwe inwestycje drogowe i komunikacja w mieście ( środki UE !!!) .
    Mam rozeznanie co do potencjału przemysłowego i portowego Stettina do 1945 r – nic nie zostalo – ,przypominam tylko ,że 100 lat temu budowano w stoczni „Vukcan ” największe i najszybsze pasażerskie statki na świecie .
    Rzeczywiscie nastapiły, czasy PRZEŁOMU .

  283. wiesiek59 8 kwietnia o godz. 16:43 – … pani Kwiatkowskiej żal mi sie zrobiło- po przeczytaniu komentarzy…..Wsiedliście na nią strasznie.

    Wieśku59,
    ja tam się nie przyznaję ani do specjalnego „wsiadania” ani do uczestnictwa w jakiejś grupie „wsiadającej” bowiem, jak jeszcze tego nie zauważyłeś, to pewnie kiedyś odkryjesz, że zakwalifikować mnie gdzieś, jako „prawego” czy „lewego”, do jakiejś grupy przypisać czy próbować stygmatyzować, to raczej błąd i będzie to chyba raczej nieuleczalne u mnie.
    Sam fakt, że ją tu zacytowałem, bez krytycznych uwag czy drwin raczej chyba świadczy, że nie jest moją intencją wojowanie z nią.
    Pozdrawiam, Nemer

  284. – To, co widzimy od 48 godzin: rosyjskich prowokatorów i agentów działających na wschodzie Ukrainy, mówi nam, że zostali tam wysłani, by stworzyć chaos. To jest nie do przyjęcia. Ze strony Rosji widzimy bezprawne wysiłki, by zdestabilizować suwerenny kraj i stworzyć kryzys przy pomocy opłacanych agentów – powiedział we wtorek Kerry w Senacie USA.
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/kerry-rosyjscy-prowokatorzy-i-agenci-tworza-chaos-na-wschodzie-ukrainy,416485.html
    ===================

    Interesujące……..
    Czy pan Kerry nie powinien zmienić nazwiska na KALI?

    Poza tym zarysowany przez niego scenariusz był wielokrotnie stosowany przez CIA.
    Obalenie Mossadeka to ten sam modus operandi……

  285. Wiesku 59,
    no ile razy można zmieniać, już zmienił przecież z Cohen

  286. Waldemarze

    Czytelnik GW w jednym zdaniu wyjaśnia intencję swego listu.
    Pisze: „zrzekam się przynależności do Polski, kraju, który mnie i tak nie potrzebuje”

    I to jest sedno problemu.

    A czym był kiedyś Szczecin wiem. Zresztą można to sobie wyobrazić. W zeszłym roku szedłem linią brzegową Bałtyku od Hamburga, przez Kilonię, Lubekę, Rostock aż nieomal do granicy pod Usedom. Miałem okazję podziwiać zarówno te porty jak i miasta przy nich. To wszystko kwitnie.

    Zresztą tu u mnie jest nie lepiej. Tyle, że mam góry, które odwracają uwagę od ruin, które pozostały po przemyśle. Troszkę to przypomina zonę czarnobylską.

    Pozdrawiam

  287. bib (8-04-g.15:54)
    To dobrze, że mnie „zdybałeś”, bo zgodność myśli na maxa nienormalną jest sytuacją.
    Za to mogę z Tobą – jak przeczuwam – różnić się najpiękniej na caluśkim świecie.
    Może i Meller nie dorasta do pięt profesoru Hartmanu (nie etyk i nie prof), nie dorasta też ojcu, Stefanowi, który był fantastycznym facetem, ale może mieć rację w jakiejś sprawie, a ja mu ją mam czelność w sprawie Hartmana przyznać.
    Również nie podoba mi się tania demagogia ateistyczna pana Jana w stylu od Palikota zapożyczonym, a najbardziej to, że strasznie się obraża na swoich krytyków, czując się okrutnie nagonionym (od nagonki).
    Wszedł w politykę, to jest i będzie szarpany z różnych stron. Taki duży chłopiec powinien to wiedzieć, a nie skarżyć się płaczliwie wręcz.
    Jeżeli prof rzeczywiście chce mnie bronić przez Tuskiem, Kaczorem i innymi, którzy mniej lub bardziej na pasku kk chodzą, to niech walczy o to w kraju, w polskim parlamencie, a nie w europejskim, bo nie jest to problem stosowny na forum w Brukseli, jeno nasz wewnętrzny i europarlament nie będzie go za nas rozwiązywać.
    Meller ma rację z tymi oszołomami antyklerykalnymi. Właśnie tacy robią zresztą niedźwiedzią przysługę swojemu guru- Hartmanu.
    Pewnie zetknąłeś się na blogu profa z postami np. krzysi i krzysia52.
    Horror!

  288. Działo elektromagnetyczne to niejedyny futurystyczny projekt, z którym amerykańscy wojskowi wiążą duże nadzieje. W lutym bieżącego roku ogłoszono, że jeszcze tego lata marynarka zamierza zamontować na pokładzie USS Ponce prototyp Laser Weapon System (LaWS) – jednego z kilku systemów broni laserowej testowanych przez siły zbrojne USA.

    Według szacunków w 2013 roku Waszyngton wydał na obronność 682 miliardy dolarów – najwięcej na świecie i więcej niż 10 kolejnych państw razem wziętych. Pentagon przeznacza na badanie i rozwój nowych systemów obronnych ogromne środki. Dzięki temu pod względem innowacyjności nadal pozostawia inne kraje daleko w tyle.
    http://wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Dzialo-elektromagnetyczne-juz-za-dwa-lata-Pentagon-pokazal-jego-niszczycielska-moc,wid,16524928,wiadomosc.html
    ======================

    Niewątpliwie, potężny impuls rozwojowy w dziedzinie technologii.
    Jak przełoży sie to na zastosowania komercyjne, nie wie nikt.
    Ale skoro BSL moga służyć do dostarczania pizzy, to coś takiego do prac górniczych by się nadawało…….

    A produkcja zielonych na takie cele dzięki życzliwości Chin i petrodolarowych królestw, trwa…….

  289. Waldemar

    Czytam o Hanzie a konkretnie o grupie wendyjskiej z dwiema strefami – wendyjską i pomorską.
    Szczecin/Stettin dołączył do związku hanzeatyckiego w 1283. Tę grupę miast pierwotnie określano jako Rostocker Lanfrienden. I Szczecin od XIV wieku stopniowo przejmował rolę głównego miasta w strefie pomorskiej.

    Może Hanzę odtworzyć?

    Pzdro

  290. Syrian insurgents have released the first videos showing them using US-made M220-series TOW heavy anti-tank weapon systems, indicating that a state sponsor is supplying them with a new type of guided missile.
    http://www.janes.com/article/36499/syrian-insurgents-acquire-tow-missiles
    ==================

    Ciekawe kiedy Imperium Dobra dostarczy takie zabawki na Ukrainę?
    Oczywiście w celu szerzenia DEMOKRACJI.
    Za WSZELKĄ cenę……

    Obawiam się, że te zabawki wcześniej czy później- to jedynie kwestia ceny- trafią do newralgicznych punktów świata.
    Trafienie niszczyciela, czy samolotu, nie będzie stanowiło problemu.
    I co wtedy?
    Handel bronią i uzbrajanie fanatyków, na ogół źle się kończy dla handlujących…..

  291. @zezowaty

    Jerzy Janowicz jest od grania, a nie od gadania.
    Żadne twe KRZYCZENIE DUŻYMI LITERAMI tego mego stanowiska nie zmieni.

    Jeśli chcesz mieć we mnie sprzymierzeńca w walce z hienami medialnymi, to nic z tego. Nie to żebym nie potrafił lub nie mógł – mnie to nudzi.

    Ja i ty możemy się oburzać na burze, na szczury, na bakterie i na wirusy. Możemy obalać Tuska i Putina skutecznie. Zasługi przypisze sobie kto inny i odwroci kota ogonem, aby ten uzurpatora uznał za swego prawowitego pana. Polak nie jest w szkole uczony używania słowa Przepraszam i szybciej zabije swego pierworodnego niż przyzna Pomyliłem się. Wskazywanie Polakowi jego nieporadności językowej rzeczywiście ma mniej sensu niż walka zwiatrakami na farmie wiartaków generujących energię elektyryczną.

    Świat jest ci wbrew i ja pozostawię cie z tym nieszczęściem zdala ode mnie. Bardzo źle znoszę cudze nieszczęścia. Siła złego na Jurusia. Ja nie mam nic do niego. Ja mam pretensje do Gospodarza o wysyłanie Jerzego Janowicza do Domu Kultury. Ja mam pretensje do fircyków którzy uparcie używają omownie słowa sprzeciwu, do ordynarnego stwierdzenia, że na korcie i w saloniku nie można dać d.y.

    We Wszystko gra Woody spokojnie wyjaśnił, że nigdy nie wiesz po której stronie spadnie piłeczka gdy trafi na taśmę ograniczającą siatkę na korcie. A czarownica uwodzona wEastwick skutecznie odbijała tenisową piłeczkę pośladkiem. Sugestię, że kobiety lekkich obyczajów i ich alfnosi w tenisa nie grają stawiam na równi z tezą, że samolot z Największym Prezydentem Wszechczasów nie ma prawa spadać bez pozwolenia Jego Brata.

    Mam kłopot z moją głową, a ty masz kłopot ze sługusami kłamstwa. Ja jestem wszech stronnie za słaby, aby zamustrować się na okręt misji odzyskania Kuryli. I nie jestem przeciw mustrowaniu ich na En passant. Niech żyje wolność
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    solena i pieprzenia.

    https://www.youtube.com/watch?v=tgblLiv_dyI

  292. Kartko !
    Pytasz o HANZĘ .
    . Powiem tak , współcześnie to właśnie Szczecin jest stolicą Euroregionu Pomerania . Po stronie niemieckiej należy kilka b. członków Hanzy Wendyjskiej tj;
    Pasewalk ,Anklam ,Geifswald ,Demin ,Stralsund – Ten rejon Niemiec naturalnie ciąży do Szczecina ,”moje ” codzienne radio Meklemburgia stale przynosi wiadomości z mojego miasta .
    Czy Stolica Euroregionu Pomerania wykorzystuje te gospodarcze szanse? , są projekty ale liche , a praktyczne działania to zapowiedzi .
    Nad Wodą i teraz toczy sie wartkie życie ,ono przymusza do reltaywnie wiekszej dyscypliny i pracowitości .
    Gdzie jest „pies pogrzebany ” !? ,
    Od lat słysze jakie to mamy kapitalne położenie (Odra ,Port Berlin , Szwecja ( jej fragment południowy też należy do Euroregionu Pomerania )
    Może następne pokolenie(a)?

  293. Jak pięknie płoną stosy opon w Ługańsku i w Doniecku. Przypominają łuny pokoju na Majdanie. Tam opony palili patrioci spod znaku nazistowskiego prawego sektora, tu palą rosyjscy prowokatorzy i agenci. Kto w Doniecku krzyknie „jebati eurosajuz”?

  294. Waldemar

    Jak pisałem miałem okazję zobaczyć te miasta. I zwróciłem też uwagę, że po niemieckiej stronie Szczecin/Stettin jest „widoczny”, czuć jego przyciąganie. Słychać o nim, wyczuwa się go. Spotkałem nawet Niemców, którzy przy piwie wspominali mi o jakiś w nim wizytach, rewizytach, projektach, wspólpracy czy szczecińskich znajomych. Zresztą jak kiedyś do Ciebie pisałem sporo rodaków tam się przeniosło i sobie dobrze radzi. Też mialem okazję z nimi pogadać. Tak więc miasto ma historycznie, społecznie dobrze zakorzeniony potencjał. Jest dobry klimat do rozwoju.
    Szkoda, że polska strona jakoś tego nie widzi. No ale z drugiej strony – jak ten kąt kraju może widzieć Warszawa? Przecież dla nich to koniec świata.

    A może to po prostu niemożliwe przy takim modelu ustrojowym?

    Potrzeba głebokiej, przemyślanej decentralizacji regionalnej. Reforma administracyjna Buzka miała być dopiero wstępem do decentralizacji. To miało iść dalej.

    No a wyszło jak zwykle. Znaczy odwrotnie.

    Pozdrawiam

    Ps. Dziś czytałem, że polski zespół pod kierunkiem posła PO Marcina Święcickiego ma Ukraincom doradzać w sprawach decentralizacji uprawnień państwa. Chodzi o postulat autonomii prowincji tamtejszych.
    Paść można. Ale sobie nauczycieli znaleźli! Znanych miłośników autonomii!
    A pisałem – w tych sprawach to Ukraińcy Hiszpanów o nauki powinni prosić.

    Pzdro

  295. Kartka z podróży
    8 kwietnia o godz. 11:14
    …w trakcie badań laboratoryjnych próbek produktów Mlekovity odnaleziono w nich groźne szczepy bakterii.
    ………………………………………………………………………………………..
    ,że też nie znaleziono żadnych bakterii w ruskim gazie. A może są?
    PS. Z mediów dowiedziałem się,że i Ukraina ma jakieś „wąty” w stosunku do polskiej wołowiny , nie mówiąc o świniach.

  296. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    8 kwietnia o godz. 9:49

    Domyslam sie, ze robisz li tylko za „fino” sugerujac ze ; „… Najwiekszym klopotem Polski jest to, ze ona sama siebie pusci z torbami. I nie bedzie do tego potrzebny zaden Zyd, tak jak nie trzeba bylo zadnego rosyjskiego zamachu, zeby rozbic Polske i urzadzic mala wojne domowa ”

    Inaczej mowiac sami sa sobie winni – prawda? … Gratuluje !

  297. Zezem

    Też o tym ukraińskim embargu z osłupieniem wysłuchałem w tv. Z informacji wynikało, że oni od 9 lat stosują embargo na polską wołowinę a od stycznia tego roku na wieprzowinę.
    I jakiś specjalista mówił, że najwyższy czas przystąpić do rozmów z Ukraińcami na ten temat.

    Ręce po prostu opadają.

    Pzdro

  298. Oczekiwania, że po przyłączeniu do Niemiec Polskim mieszkańcom nowego landu np. Pomeranii byłoby lepiej niż w Polsce mogłyby się jednak nie sprawdzić. Na przykładzie wschodnich Niemiec widać, że Niemcy cywilizują kraje ich zdaniem słabo cywilizowane spychając przede wszystkim na margines autochtonów. Polacy w drugim lub trzecim pokoleniu, po zniemczeniu mogliby aspirować do zajęcia niższych pozycji w społeczeństwie niemieckim. Jeżeli ktoś się do tego spieszy, to po co, czekać i snuć nierealne plany anszlusu Polski na wzór Krymski, gdzie mieszkańcy Szczecina proszą Angelę Merkel o przyłączeniu ich województwa do Niemiec w nadziei, że w dwa tygodnie bo wkroczeniu do Polski bundeswery (tym razem bez jednego wystrzału z pancernika Holstein na Westerplatte i bez likwidacji polskiej placówki pocztowej w Gdańsku), Reichstag zatwierdzi jednogłośnie powrót do macierzy starego niemieckiego miasta wraz uciskaną w nim mniejszością Polską (korzyść byłaby taka, że Niemcy uznałby że jest w Niemczech mniejszość Polska). Ale po co to. Zawsze może zamieszkać na stale sobie w NRD-ówku. Widziałem film, że potrzebują tam ludzi do zbioru szparagów, albo sprzedawców butów etc. Droga wolna. Dwa miliony Polaków już wyjechało. Władze państwa nie robią nic aby zniechęcić do wyjazdu innych chętnych. Wprost przeciwnie.

  299. n.b.:
    czlonkami hanzy byly nie tylko miasta nadmorskie; byl nim rowniez n.p….krakow 😉

  300. Kartka z podróży
    8 kwietnia o godz. 21:23
    Ciekawe czy posłanka Kępa wniesie interpelację w tej sprawie do p. Tuska.

  301. Głosie zwykły

    Nie odniosłem wrażenia, że w dawnej strefie NRD autochtonii – jak rozumiem masz na myśli dawnych obywateli tego kraju wraz z potomstwem – są zepchnięci na margines.

    Nieprawdą jest też, że Polacy emigrujący tam zajmują się wyłącznie najgorszymi pracami – jak sugerujesz. Z satysfakcją odnotowałem np piekne szyldy polskich lekarzy. Miałem okazję spotkać też muzyka symfonicznego pracującego w swym zawodzie i panią biolog pracującą w jednym z nadmorskich parków naturalnych. I kilku wyżartych księży polskich prowadzących tam działalność misyjną.

    Zresztą może wypowiedzą się na ten temat Komentatorzy mieszkający w Niemczech.

    Pozdrawiam

  302. Zezem

    Myślę, że informacja o ukraińskim embargu na wieprzowe, wołowe i żywca tylko dlatego wypłynęła, bo w najbliższych dniach zostanie zniesione.
    Będzie można w końcu odtrąbić jakiś sukces na tzw „odcinku wschodnim”
    Chyba więc Kępa nie zdąży interpelować.

    Pzdro

  303. @ Kartka z podróży, 8 kwietnia o godz. 21:07
    Potrzeba głebokiej, przemyślanej decentralizacji regionalnej. Reforma administracyjna Buzka miała być dopiero wstępem do decentralizacji. To miało iść dalej.
    No a wyszło jak zwykle. Znaczy odwrotnie
    .
    Bo ta reforma (jak zresztą wszystkie cztery reformy Buzka) została nie tyle nie dokończona, a spieprzona. Nie można na tym samym obszarze terytorialnym ustanawiać dwóch niezależnych od siebie administracji – samorządowej, wyłonionej poprzez wybory bezpośrednie i rządowej, mianowanej centralnie przez premiera, na domiar złego uwikłanej poprzez tzw. administracje specjalne, w bezustanny taniec z przytupami z rządami resortowymi. Mam na myśli oczywiście województwa – kiepską kalkę europejskich regionów. Nawet nie landów, jak w RFN, a regionów, jak w Hiszpanii. Z tym wojewódzkim polskim tałatajstwem, muszą (no MUSZĄ) współpracować prawdziwie samorządne gminy (i miasta, z „wojewódzkimi” włącznie, a to inne ale otwarte pole do konfliktów) oraz pół samorządne powiaty. Wszystkie (z gminami włącznie) dysponują „znaczonymi” pieniędzmi, nad którymi kontrole sprawują (od dołu) komisje rewizyjne rad gmin, powiatów i województw samorządowych, Regionalne izby Obrachunkowe i NIK (o kontrolach resortowych nie wspominając). To, że się to jeszcze wszystko kręci, to cud.

  304. Głosie Zwykły !
    Twoja ocena pozycji Polaków w przygranicznych rejonach Niemiec ( często to b.mieszkańcy Szczecina ) jest obarczona defektem – nie znam jego źródła, ale proszę ,uwierz czasy się zmieniaja ,ludzie się zmieniają a to dopiero ca 10-15 lat .takiej Polskiej pentracji na zachód Odry.
    Mądrzy ludzie powinni pieścić takie zachownia dynamicznych Polaków , (mam za mało wiedzy by to tu oceniać ) , warto przyjaźnie patrzeć na tą migracje .
    Defektem poznawczym jest napewno dotkniety pan Brudziński organizotor powiewania flagami biało- czerwonymi na Wałach Chrobrego . Nawisem ,w takich piknikach politycznych antyniemieckich kierują flagi w Strone Polski a nie Niemiec ..

  305. Anumlik

    Oczywiście zgadzam się z Tobą. Fajnie, że się tworzy blogowy klub „decentralizatorow” czy śmielej „autonomistów”

    Mam tylko dwie uwagi.

    Ja bym tak w czambuł Buzka nie potępiał, bo asekurancko ale coś przynajmniej zaczął. W kazdym razie wytyczył kierunek czy inaczej – określił cele. Trudno oczekiwać by tak poważne reformy przeprowadzić w sposób doskonały. Tym bardziej, że on się śpieszył. I to jest zrozumiałe, bo czas by nie sprzyjał tak w sumie radykalnym projektom. On musiał to przeprowadzić „na gorąco” by spacyfikować opór.
    Zaczętą przez niego decentralizację należało po prostu konsekwentnie pogłębiać i doskonalić. No ale niestety w Polsce nie ma refleksji ustrojowej. Myślę o jakiejś idei. Za to jest jakiś taki żywiołowy, prymitywny pęd do centralizacji. I w efekcie tego to co Buzek zaczął następni spieprzyli.

    Prowincje hiszpańskie mają charakter autonomii o różnym zakresie. Każda ma wlasny statut i swoisty charakter stosunków z Madrytem. Tam nie ma tzw „urawniłowki”.
    Dlatego własnie pisałem, że dla Ukraińców doświadczenia hiszpańskie mogłyby być pożyteczne.

    Pozdrawiam

  306. staruszek
    8 kwietnia o godz. 19:48

    @zezowaty

    Jerzy Janowicz jest od grania, a nie od gadania.
    …”

    Gdyby tak rzeczywiscie bylo po jaka cholere urzadzano by obowiazkowe konferencje prasowe po meczach.

    Janowicz mowi w swoim imieniu – mlodego nadpobudliwego chlopaka.
    Mowi swoim glosem – glosem swojego pokolenia.
    Pelnym emocji i gniewu.
    NIE BEZ POWODU!

    Pomimo oburzen „staruszkow” wedlug sondy 85% Polakow w zgadza sie z Janowiczem.
    Dla „staruszkow” pamietajacych ocet i zielony groszek na polkach, sowieckie dywizje, Trybune Ludu, odgruzowywanie Warszawy i nowowmowe – III RP to byc moze „najlepsze co moglo nas spotkac” – dla mlodych podrozujacych bez ograniczen obywateli swiata punktem odniesienia jest jest np. Europa 4 godziny jazdy od Lodzi.
    Sa czesciej duzo lepsi w tym co robia od swoich zachodnich rowiesnikow i nie moga sie pogodzic z polska bylejakoscia i brakiem perspektyw, ktore „maja obowiazkowo chwalic” I ktore funduja im „staruszkowie”.

    Byc moze mija czas gdy oficjalnie klepalo sie jedno by po cichu w zacicszu domowym mowic zupelnie co innego.

  307. odpowiednikiem zwiazku hanzeatyckiego (jak i jego partnerem) w rosjii byla liga miast – republik kupieckich, ktorej przewodzil wielikij nowgorod (jedyne miasto w sredniowiecznej, polnocnej europie w ktorym wszyscy mieszkancy umieli czytac i pisac); upadek hanzy oslabil pozycje tego ciekawego tworu politycznego, ktory przegral w ostatecznosci walke o prymat z ksiestwem moskiewskim; resztki dawnej swietnosci trwaly jeszcze do roku 1570,kiedy to, podczas wojny o liwlandie iwan IV, zwany groznym, dal nakaz wymordowania wszystkich mieszkancow w.n., podejrzewajac ich o sympatie dla przeciwnika, rzeczpospolitej polskiej…

  308. wiesiek59
    8 kwietnia o godz. 17:29

    – To, co widzimy od 48 godzin: rosyjskich prowokatorów i agentów działających na wschodzie Ukrainy, mówi nam, że zostali tam wysłani, by stworzyć chaos. To jest nie do przyjęcia. Ze strony Rosji widzimy bezprawne wysiłki, by zdestabilizować suwerenny kraj i stworzyć kryzys przy pomocy opłacanych agentów – powiedział we wtorek Kerry w Senacie USA.

    Obalenie Mossadeka to ten sam modus operandi……”

    Wszelkie analogie historyczne sa ryzykowne.

    Byc moze Rosja odziedziczyla po Zwiazku Radzieckim glowice nuklearne ale nikt tam nawet nie udaje, ze maja zamiar budowac system sprawiedliwosci spolecznej.

    Rosja i USA to nie jest pojedynek roznych wizji ideologicznych.

    To pojedynek ucywilizowanego imperialistycznego kapitalizmu amerykanskiego z korporacyjnym sudofaszyzmem wielkoruskim , za ktorym rowniez stoi szmal + cerkiew moskiewska, nacjonalizm, tajne sluzby, oligarchowie bez skrupulow i „tradycyjne wartosci”.

    USA na Ukrainie to nie jest proba obalenia rodzacej sie demokracji…
    To wybor miedzy niedoskonalym swiatem zachodu a duzo gorszym modelem moskiewskim.

  309. Kartka
    Dlatego własnie pisałem, że dla Ukraińców doświadczenia hiszpańskie mogłyby być pożyteczne
    I dlatego nie chciałem tego powtarzać. Ale to najlepszy europejski model ustrojowy kraju. Myśmy naszą reformę samorządową oparli o model francuski. zupełnie nie wiem dlaczego? Ani Michał Kulesza, ani Jerzy Regulski, ani Jerzy Stępień do tego modelu nie byli jakoś przywiązani, a wielokrotnie pytałem ich, dlaczego akurat w ten model się zapatrzyli. Kulesza i Regulski coś tam bełkotali o reformie Napoleona, która dotknęła Polskę w XIX wieku, Stępień udawał, że nie rozumie pytania, a Pańki nie znałem. Wspominam tych czterech, gdyż to dzięki nim mamy najlepszą od 1990 roku ustawę o samorządzie gminnym (pierwotnie terytorialnym). Reform Buzka nie potępiam w czambuł. Pisałem, że reforma samorządowa, podobnie jak trzy pozostałe, została spieprzona. Przez następców Buzka. Wiem co piszę, gdyż pracowałem w zespole Buzka, pod światłym kierunkiem (piszę bez ironii) nieżyjącego już Michała Kuleszy, prywatnie mojego przyjaciela. Reformę zdrowia spieprzył minister z rządu Leszka Millera, Mariusz Łapiński, a zapoczątkował to spieprzenie Adam Struzik, jako marszałek Senatu, a później, gdy nie dostał się do parlamentu w roku 2001, przed wyborem go na marszałka Mazowsza, gdy przygotował DLA SIEBIE stanowiska szefa NFZ, którego zresztą nie objął, ale NFZ likwidujący Kasy Chorych pozostał. Ot, takie tam kulisy partyjnych karier, których nie wyczytasz w Wiki. Reforma emerytalna właśnie na naszych oczach dogorywa, a reforma oświatowa jest permanentnie reformowana. Coraz częściej słyszy się głosy, że gimnazja należy zlikwidować.

    Pozdrówka

  310. Falicz 22.49
    Jedrusiu kochany

    ,A jakiż to filozof, socjolog politolog lub psycholog społeczny dał ci uprawnienia i dyplomy zebyś mógł sprzedawać taki zmurszały kit i głupoty ?
    Chyba zdajesz sobie sprawę ze kilkudziesięciu zwykłych facetów bez broni ciężkiej i czołgów nie może zdobyć władzy w kilkusettysieczn ych miastach jak Charków, Donieck czy Ługańsk, o ile w miastach tych nie ma żadnej akceptowanej przez mieszkańców INNEJ WŁADZY ???
    Czy wyobrazasz sobie ze taki numer ” putinowskich prowokatorów” mógłby przejść w jakimkolwioek większym miescie w USA ?
    Na przykład w Dawson na Alasce, albo Miami na Florydzie ?
    A w Warszawie kilkudziesieciu zwolenników Prezesa mogłoby zając Rade Ministrów Sejm, Pałac Namiestnikowski albo Ratusz i ogłosić WOLNE MIASTO ?
    Była taka sierota intelektualna która nazywała się Guział i chciała zostac Prezydentem no i co się z nia stało ?

  311. Errata:
    Dawson obecnie ma tylko 1400 mieszkańców i jest w Jukonie, a nie w stanie Alaska, ale podobno Rosjanie jak już zajma Alaske, to rusza na Kanadę 🙂 !

  312. Anumlik

    Dzięki za uwagi.
    A może oni po prostu musieli wprowadzić duże samorządne regiony (wojewodztwa) a nie mieli koncepcji jakie mają być? Jak to ma dzialać? No a równocześnie ograniczały ich intelektualnie tradycje centralistyczne.
    Piszę „musieli” bo przecież takie były wymogi akcesyjne do UE. Polskie regiony miały mniej wiecej odpowiadać unijnym. To był podstawowy powód dokonania przez Buzka próby decentralizacji.

    Pozdrawiam

  313. Chciałem sobie odpuścić już Ukrainę ale znalazłem zabawną informację, którą można by było zatutułować „Głupi i silni”

    „Washington Post” przedstawił wyniki sondażu jaki z pomocą pracowni Survey Sampling International przeprowadził w dniach 28-31 marca na próbie 2066 Amerykanów. Redakcja zapytała jak powinny zareagować władze amerykańskie na kryzys na Ukrainie.
    Główne pytanie zostało jednak poprzedzone prośbą o pawidłowe zlokalizowanie tego kraju na mapie konturowej. Jak się okazało jedynie 16 procent Amerykanów potrafiło tego dokonać prawidłowo. Jak napisał „WP” mediana wskazań zawierała się w kręgu około 1800 mil od Kijowa czyli w obszarze zawierającym między innymi lokalizacje takie jak Sudan i Portugalia. Dodajmy, że niewiele lepsi byli absolwenci college’ów – Ukrainę wskazało prawidłowo tylko 21 procent z nich.
    Naukowcy prowadzący badanie – Kyle Dropp z Dartmouth College, Joshua D. Kertzer z Harvard University i Thomas Zeitzoff z Princeton stwierdzili także pewną zastanawiającą korelację. Czym dalej od rzeczywistego miejsca na mapie respondenci wskazywali położenie Ukrainy tym chętniej opowiadali się za amerykańską „interwencją” w tym kraju.”

    Pozdrawiam

  314. @Kartka z podróży oraz Waldemar
    Sytuacja autochtonów jest znana z prasy. Niemcy zachodnie po anszlusie Niemiec Wschodnich zastąpiła natychmiast swoimi elitami dotychczas zajmowane miejsca przez elity wschodnie. Chodzi o gospodarkę, administrację państwową, wojsko i policję. Służby specjalne Niemiec Wschodnich i wojsko natychmiast zostały zdekomunizowane i pozbawione przywilejów emerytalnych na daleko większą skalę, niż to co się stało w Polsce po 20 latach i tylko wobec UB-eków. Poza tym faktycznie trzeba znać stosunki wewnątrz społeczeństwa niemieckiego. Społeczeństwo to ma charakter stadny, a na jego czele stoją elity, które bardzo mocno i nawet powiedzieć można dość jadowicie bronią swoich pozycji. Jeśli chodzi np. o wymiar sprawiedliwości oraz korporacje prawnicze znane są wpływy prawicy i fakt, że nigdy sfery prawnej niemieckiego wymiaru sprawiedliwości nie udało się dostatecznie zdenazyfikować. Moja koleżanka jest od wielu lat przewodniczącą Niemieckiego Związku Nauczycieli Języka Polskiego i wiem od niej, że politycy prawicy w Niemczech zawsze byli za asymilacją cudzoziemców, a na Polaków wywierana zawsze była społeczna i urzędowa presja, aby się zniemczyli, tym bardziej, że jak wiadomo przyjęcie obywatelstwa NRF w swoim czasie wiązało się z obowiązkiem zrzeczenia się obywatelstwa polskiego. Wymagało tego zarówno prawo Niemieckie jak i Polskie. Niemcy nigdy nie uznali, że na terenie Niemiec istnieje mniejszość Polska, ani nie przyznali skupiskom Polaków praw mniejszości narodowej, pomimo tego że Polonia niemiecka liczy ok 0,5 mln. osób. Prawica Niemiecka jest w ogóle w Niemczech silna od lat, a w niektórych landach bardzo silna. Obraz polaków zaś w społeczeństwie niemieckim nadal nie najlepszy. Miłym zaskoczeniem natomiast dla Niemców jest kształt naszej gospodarki, bowiem nie spodziewali się takiego jej sukcesu, czy też jakościowej zmiany na lepsze. Tak więc, myślę, że entuzjazm internacjonalistyczny jest raczej w Polsce jednostronny. Kraje zachodnie mają społeczeństwa narodowe. Ostatnio w tych krajach zwycięstwa odnosi nie tylko prawica, ale nawet skrajna prawica. Właśnie w związku z euroentuzjastami ze wschodu, którzy w duchu wymiany resentymentu nacjonalistycznego na bezpieczeństwo materialne i socjalne, próbują od jakiegoś czasu wzbogacić swoimi skromnymi osobami jeszcze bardziej społeczeństwa i gospodarki zachodu.

  315. Kartka
    Masz rację. Dyskusja rozgrywała się cały czas wokół ilości województw/regionów. Od sześciu siedmiu, przy zachowaniu czterdziestu dziewięciu kwasi powiatów utworzonych z dotychczasowych „Gierkowych” województw, ale w pełni samorządowych, po obecnych szesnaście. Warianty pośrednie dotyczyły tych, które udawały, że mają siłę przebicia (częstochowskie – mimo patronatu Najświętszej Panienki nie przeszło), albo powoływały się na historię, ale raczej tę odległą i często nie naszą „polską” (koszalińskie, czy płockie, albo „rydzykowe” toruńskie). Ja opowiadałem się (także w prasowych enuncjacjach) za siedmioma do dziesięciu województwami – których centrami rozwoju byłyby miasta tzw. metropolitarne – bez powiatów, z wbudowanym mechanizmem łączenia mniejszych gmin w większe, jak miało to i ma do dziś miejsce w Szwecji. Krótko. W Szwecji w przeciągu kilkudziesięciu lat udało się doprowadzić (nie administracyjnie) do „zejścia” z kilku tysięcy małych gmin do niespełna trzystu. „Centrala” pozwala na istnienie gminy liczącej nawet kilkadziesiąt osób, ale zabiera wszystkie kompetencje i pieniądze na gminne zadania. Jeśli sąsiednie gminy się dogadają, dostają kasę i mogą prowadzić szkoły ponadpodstawowe, szpitale, utrzymywać drogi i to wszystko co należy do zadań powiatowych w państwach gdzie są powiaty. Warunek – powstaje nowa, większa gmina. To się dzieje w Szwecji cały czas

  316. @absolwent
    „Była taka sierota intelektualna która nazywała się Guział i chciała zostac Prezydentem no i co się z nia stało”

    Może zostanie prezydentem, wybory jesienią.

  317. Głosie Zwykły !
    Dosyć dawno temu @Antonius objasniał dlaczego Polacy nie zostana zaliczeni do mniejszosci narodowych w Niemczech .
    Niemcy podpisały Konwencje Ramowa Rady Europy w 1997 roku ,która pozwala im uznać tylko 4 mniejszosci narodowe w BRD ;
    -Duńska ,Serbołużycka ,Fryzyjska i Romowie Sinti .
    Sprawa jest zamknieta ,podobnie nie mają szans na uznanie za mniejszość niemiecką Turcy ,których jak wiesz jest o wiele wiecej niż Polaków .
    Pozdrawiam

  318. @Waldemarze 9 kwietnia o godz. 1:02
    Nie bardzo rozumiem, dlaczego emigranci ekonomiczni z danego państwa nie mogą mieć praw mniejszości narodowej w drugim. Co wcale, podkreślam, nie oznacza, że z punktu widzenia konstytucji danego państwa lub też ustaw mniejszością nie są. Z jednej strony respektuje się prawo do wyznawania swojej religii takiej etnicznej mniejszości z imigracji ekonomicznej, ale nie chroni ich się przed wynarodowieniem. Piszę o tym w kontekście pozbywania się skazy nacjonalizmu w Europie i jako to określa kartka z podróży wyzuwania się ze szkodliwych miazmatów z tym związanych. Poznałem wcześniej poglądy niejakiego Edwara d. Dana, który, także organicznie nie znosił skazy nacjonalizmu i w tym nielubieniu posunął się nawet tak daleko, że negując polski nacjonalizm bez wahania wsparł nacjonalizm państw imperialnych. To ja teraz nie bardzo wiem. Jak to jest. Albo walczymy ze skazą i plamą wszędzie, albo uprawiamy jakąś niespójną erystykę pseudo coś tam coś tam, jak mawiała po kieliszku pani posłanka Ela Kruk z Pis.

  319. absolwent
    8 kwietnia o godz. 23:24

    Falicz 22.49
    Jedrusiu kochany

    ,A jakiż to filozof, socjolog politolog lub psycholog społeczny dał ci uprawnienia i dyplomy zebyś mógł sprzedawać taki zmurszały kit i głupoty ?
    Chyba zdajesz sobie sprawę ze kilkudziesięciu zwykłych facetów bez broni ciężkiej i czołgów nie może zdobyć władzy w kilkusettysieczn ych miastach jak Charków, Donieck czy Ługańsk, o ile w miastach tych nie ma żadnej akceptowanej przez mieszkańców INNEJ WŁADZY ???
    Czy wyobrazasz sobie ze taki numer ” putinowskich prowokatorów” mógłby przejść w jakimkolwioek większym miescie w USA ?
    …”

    Ukraina jest w okresie transformacji.
    Bardzo latwo rozkolysac taka lodz.

    Malo co dziala lacznie z armia i policja.

    Polskie WSI to pryszcz przy resortach silowych przerosnietych moskiewska tkanka na wylot.

    Grupa zdeterminowanych „rosyjskich bojownikow” moze bardzo wiele.
    Na pewno jeszcze bardziej zdestabilizowac Ukraine.

    Bo – wedlug mnie – Putinowi byc moze nie zalezy na dalszym gromadzeniu „odwiecznych ziem rosyjskich” ale na Ukrainie bezwolnej, slabej, rozbitej – by zrobic z niej de facto cos w rodzaju zdychajacej Rzeczpospolitej drugiej polowy XVIII wieku gdzie Rosjanie gwarantowali „polska zlota wolnosc”… przy pomocy knutow i zsylek.

    Co do wschodnie Ukrainy sytuacja narodowsciowa jest inna niz na Krymie.
    Sam Donieck to pol na pol Rosjanie i Ukraincy.

    Co do USA – to zachowaloby sie dokladnie tak jak Rosja w Czeczenii – tylko skuteczniej!
    Proby separatystyczne zostalyby stlumione w pare godzin.
    A latanie z kalachami Meksykanow na poludniu Teksasu czy w Nowego Meksyku… sa mozliwe na filmach o gangsterach.

  320. Jesli szukac historycznych analogii
    to obecne wzmozenie patriotyczne Rosji wedlug hisoryka Andreja Zorina przypomina najbardziej militarystyczna euforie rosyjska z przed 100 lat gdy car wepchnal Rosja w I wojne swiatowa.
    Dwa lat apozniej entuzjazm rosyjski …oslabl I wszystko zaczelo sie sypac.

    Inna analogia jest inwazja Czechoslowacji w 68 roku, ktora wstrzymala na kilkadziesiat lat szanse na budowe socjalizmu z ludzka twarza.

    Dzialania Putina to oczywista stosowana wielokrotnie w historii akcja cementowania wladzy silnej reki na bazie nacjonalizmu i militaryzmu.
    Maja nawet soich Zydow w postaci mieszkancow Kaukazu.
    Maja swoje bojowki, swoje noce krysztalowe, bojkoty itd.
    A, ze chlopaki sa ubrani na czerwono a nie na brunatno…

    W rezultaci utrwala sie archaiczny model oligarciczno-etatystycznego autokratycznego panstwa opartego na paternalizmie, korupcji i eksporcie surowcow.

    Putin moze sie rozprawic z opozycja i „warcholami” bo narod musi byc silny i zwarty jak zacisnieta piesc…
    Tym bardziej – z czego sobie Putin doskonale zdaje sprawe – ida ciezkie czasy ekonomiczne dla panstw funkcjonujacych jak Rosja.

    W ramach wojenno-patriotycznego wzmozenia w medialnej agencji Ria-Novostii wywalono „antyrosyjskich” liberalow.
    Prywatna TV Rain odcieto – bo nadawala niepatriotycznie…
    Ograniczono dostep do internet wprowadzjac nowe prawa o „panstwowym interesie”…
    Glowny komentator najpopularniejszej telewizji Lenta zostal wymieniony na kremlowskiego propagandziste.
    Bo wymaga tego wojenny czas… I obrona Rosjan przed faszystami.
    (W ostaniej chwili udalo sie uratowac… Rosjan na Krymie.).

    Moskwa daje sobie prawa obrony Rosjan nezaleznie w jakim kraju mieszkaja… obwolujac sie patronem „cywilizacji rosyjskiej”…

    Nic dziwnego, ze w ramach tej misji jeden z dziennikarzy z malego rosyjskiego miasta Wologda napisal do Puina z prosba o wyslanie rosyjskiej armii w jego region:

    „Wszyscy tu mowimy po rosyjsku…!
    Czy Moskwa moglaby wziasc pod obrone rowniez nasze prawa, przysylajac armie ?

    Nasi chorzy nie maja lekarstw.
    Nasze szpitale nie funkcjonuja.
    Spoleczenstwo zzerane jest alkoholizmem i gruzlica.
    Mlodzi nie maja zadnych perspektyw.
    Edukacja jest w stanie katastrofalnym a nasze rolnictwo upada…”

  321. Ted
    9 kwietnia o godz. 4:22
    …ale w lichtensteinie wojna; zaatakowal…robin hood 😉

  322. …i nie zapomnijcie, ze pod kazda dlugoscia i szerokoscia geograficzna funkcjonuje prawo grubego hermanna:
    „kto jest tutsi -decydujem MY!”

  323. Jak Putin rozgrywa sytuację na Ukrainie? Zdaniem Davida Ignatiusa z „Washington Post” rozgrywa ją dokładnie tak, jak CIA rozgrywała sytuację na obrzeżach ZSRR za czasów Reagana, destabilizując między innymi komunistyczny reżim w Polsce. David Ignatius przytacza słowa Johna Maguire’a, byłego oficera paramilitarnych oddziałów CIA:

    „Putin po prostu uważnie obserwował to, co robiliśmy w latach osiemdziesiątych i teraz stosuje te same chwyty przeciwko nam.”

    Nasze zaangażowanie w Iraku i Afganistanie – konkluduje Ignatius – tak samo jak zaangażowanie ZSRR w Polsce i Wschodnich Niemczech, nauczyły czegoś Putina. Teraz ten były szpieg kieruje wydarzeniami z Moskwy, stosując brudne triki, które poznał aż za dobrze.

    Słowo ode mnie: John Kerry, jak zasugerował wiesiek59, pewnie rzeczywiście powinien zmienić nazwisko na Kali, ale amerykańska prasa swoim zwyczajem robi swoje. Jednak co „Washington Post” to nie „Gazeta Wyborcza”…

    Dla zainteresowanych cały artykuł Ignatiusa:

    http://www.washingtonpost.com/opinions/david-ignatius-putin-steals-from-the-cias-playbook-with-anti-soviet-covert-operations/2014/04/08/2fd4f73a-bf57-11e3-b195-dd0c1174052c_story.html?hpid=z2

  324. nsw
    kwiecien, 82
    kolejna zerwana noc; to nie tak latwo do bladego switu uwazac,
    aby nie „znalezli” broni; ciekawe sa miejsca gdzie jej najchetniej zawsze szukaja; nalezy do nich… szuflada z damska bielizna(sic!)
    ach, ta bronia…

  325. mayor
    Ty tak poważnie ? musisz przeczytać WP żeby wiedzieć ” jak było na prawdę „? mieszkałeś wtedy w Polsce ? myślisz , że Putin musiał się czegokolwiek uczyć od CIA, gdy już od dawna był przeszkolonym w sojuzie agentem wywiadu . I gdzie widziałeś te siły CIA, które działały ” na obrzeżasz ZSRR” ? O ile wiem jego ostateczny upadek dokonał się poprzez manipulowanie cenami ropy przez USA ( i chwała im za to ).Trochę zdrowego rozsądku , bo czytać hadko !

  326. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Aby zrozumiec zasadnicze roznice myslenia po obu stronach granicy wystarczy rzucic okiem na gole fakty … (?)

    ” … Radosław Sikorski rok temu mówił, że wrak TU-154M nie jest ważnym dowodem w sprawie. Premier Donald Tusk wielokrotnie obiecywał, że powrotem wraku do kraju zajmie się osobiście. Przypominamy kto w kwietniu 2012 roku głosował za tym, by Rosjanie oddali nam dowody, a kto głosował przeciw.

    Jak wyglądało głosowanie ws. zobligowania władz Federacji Rosyjskiej do oddania Polsce dowodów katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku, pozostających na terenie Federacji Rosyjskiej, a będących własnością Rzeczypospolitej Polskiej. ”

    http://niezalezna.pl/53917-sikorski-w-sprawie-wraku-w-rosji-jak-bienkowska-sorry-taki-mamy-kraj

  327. @ Red. Daniel Passent
    1/ Moim zdaniem jedynym błędem Janowicza była zbytnia „emocjonalność” jego wypowiedzi i jej czas tudzież miejsce (po swojej porażce): hieny zwane potocznie dziennikarzami made in III RP, ich postawa, jezyk, sposób rozumowania i formy „deptania” godności ludzkiej (obojętnie na proweniencję, sytuację i charakter „deptanego”) zasługują na setki, tysiące wypowiedzi a’la Janowicz. Ale „celebryci” – najszerzej pojęci – wolą się z cynizmu, serwilizmu i przyziemnych celów (toż nie mówicie wtedy g…ki o godności, etyce, moralności, zasadach, wratościach i profesjonalizmie, nie pouczajcie „jak żyć” innego człowieka !!!) mizdrzyć i przymilać do owych hien, bo z tego żyją, czerpią korzyści, o nich się mówi (bo o nich piszą). Janowicz ma rację – w tym kraju jest kult klęski, kopania po kostkach (tego kto jest lepszy, wybitniejszy, osiaga sukces, jest niestandardowy, myśli niekonformistycznie – czyli „nie-stadnie-po-polsku”, nie-patriotycznie, nie chce przelewać krwi za jakieś „wydumki”, które są tak samo ulotne i zmienne jak dym z komina), bezinteresownej zawiści i katolicko-kontrreformacyjnej – oczywiscie z miłością bliźniego na ustach – nienawiści do „Innego”. Janowicz ma rację !

    2/ Putin, Orban/Jobbik, Erdogan, Le Pen, Wilders, Prawy Sektor/Swoboda, polski neofaszyzm (z kato-nacjonalizmem Kaczyńskiego i partii będących klonami PiS-u w tle), klony po-haiderowskie w Austrii, szwajcarska Partia Blochera etc. etc. – to jest europejski trend bo liberalna demokracja więdnie „na potęgę”: Europejczycy chcą „porządku”, bezpieczeństwa i praworządności dla wsyzstkich – nie tylko dla ”
    banksterów” (inna sprawa czy te formacje to im zapewnią). Liberalna demokracja „robiona” dziś przez pokolenie AD’1968 weszła w „buty” groszorobów – prawo, zyski, dobrobyt, są dla elit (dla swojaków), brak jest osobowości (Merkel i jej pozycja w Niemczech świadczy, że z racji braku „mężów stanu” i wizjonerów sprawny administrator – na bezrybiu i rak ryba – też może być od biedy postrzewany jako „gigant myśli i politycznego działania”), brak jest jakiejolwiek idei – „robienie pieniędzy” (i to przez „wybranych”) nie jest ideą !!!! Dlatego jest taki zwrot ku „narodowi”, ku dawnym „złotym, dobrym czasom” (przeszłość zawsze jest „świetlana”). To może się jednak źle skończyć – tu na Starym Kontynencie przerabiano to wielokrotnie. Sarajewo 1914 – to klimat jaki tworzono przed nim (wystarczy poczytać ówczesną prasę) pociągnął za spust pistoletu palcem G.Principa.
    Dziś sytuacja jest analogiczna. I to nie diabeł „Putin” – jak przedstawia się w polskiej (tfu !) prasie – jest temu winien. Działania Rosji sa wypadkową określonego klimatu, postępowań tzw. Zachodu wobec Wschodu en bloc i mentalności „zwycięzców” (nad komunizmem – sic !). Myślenie „zimnowojenne” (zwłaszcza w Polsce) jest dziś absolutnie widoczne – no i genetyczna „rusofobia”…..
    Wyjść trzeba od pytania – dlaczego Rosjanie mogą się czuć (i czują sie) osaczeni i osaczanymi ? No i poczytać Siergieja Karaganoiwa (co kilka razy na tym Blogu polecałem).
    A kontr-reformacja w głowach nadwiślańskich trwa cały czas !!!! (czyli 300-400 lat „do tyłu”).
    Pozdrawiam
    Wodnik53

  328. lekkowiosenna
    9 kwietnia o godz. 7:45

    Niejaki Sikorski Radosław na przykład, na obrzeżach rosyjskiego imperium działał.
    Z bronią w ręku zresztą……

    Każdy ruch społeczny czy narodowowyzwoleńczy można spenetrować albo ukierunkować na realizację własnych celów politycznych.
    Przypuszczam że taka konfrontacja odbywa sie i teraz w wielu miejscach globu.
    Za pomocą książeczki czekowej, czy pudełek po butach, można osiągnąć wiele……

    A IMPERIA zawsze maja swoje interesy i wrogów tychże- inne IMPERIA…..

  329. Winston Churchill, na zarzut gen. Andersa o sprzedanie Polski w Jałcie oświadczył po prostu: „Mamy dzisiaj dość wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać.” Za to w trakcie rozmów w Jałcie, na temat zachodniej granicy Polski powiedział: „Naprawdę byłoby szkoda napchać polską gęś niemiecką karmą do tego stopnia, że padnie na niestrawność.”
    W 2003 roku prezydent Francji Jacques Chirac zarzucił krajom kandydującym do UE, w tym Polsce, że zachowały się niezbyt odpowiedzialnie. Zmarnowały okazję, żeby siedzieć cicho. Chodziło o list popierający stanowisko USA w kwestii Iraku. Polskę trzeba zdyscyplinować i zeuropeizować oświadczono wtedy w Paryżu i Berlinie. „Die Tageszeitung” (dziennik, wsławiony później artykułem o młodym polskim kartoflu) napisał: „Jeśli Polska będzie jak ‘osioł trojański’ reprezentować w UE tylko pozycję USA, może zapomnieć o własnych ambicjach w regionie.”
    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686238,polsko-umiesz-liczyc-licz-na-siebie.html
    =================

    Parę niezłych cytatów- przy okazji…….

    Odbywa sie definiowanie polskich INTERESÓW.
    Między innymi na radzie gabinetowej.
    Sęk w tym, aby były to POLSKIE interesy.
    I abyśmy byli podmiotem a nie przedmiotem polityki…….

  330. Niemcy przyszli po rozum do głowy. http://rt.com/news/germans-support-putin-ukraine-265/

  331. Globalny koncern informatyczny HP przyzna się do praktyk korupcyjnych, a także braku właściwego nadzoru nad pracą jego polskiej filii – dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna”. Firma prawdopodobnie zamknie polski oddział.
    http://gielda.onet.pl/hp-wyprowadzi-sie-z-polski-szef-msw-potwierdza-zar,18727,5613825,prasa-detal
    ================

    Wysokie standardy moralne i etyczne, wartości demokratyczne i inne pierdoły, przeszkadzały w robieniu INTERESÓW?
    Gorzej dla tychże…….

  332. mayor
    9 kwietnia o godz. 5:41
    Propaganda imperialistyczna wszystkie zdechłe psy wiesza na Putnie. Głównie za to, że był funkcjonariuszem KGB, chyba nie dość wysokiego szczebla. A co powiedzieć o Bushu seniorze, który był szefem CIA, światowej organizacji przestępstwa, wojen i zbrodni. O ich zawziętości świadczą choćby 650 zamachów na życie Fidela, na szczęście nie udanych. Z jego poręczenia prezydentem został jego synek Dabliu, zdegenerowany alkoholik, psychopata, który za zbrodnie wojenne i ludobójstwo powinien być karany. A co powiedzieć o takich degeneratach, mężach stanu jak Berlusconi, Thatcher, Reagan, Sarkozy lub Blair. Na ich tle Putin jawi się jak błyszcząca gwiazda pierwszej wielkości. Obrzucany zachodnim błotem za to, że się postawił i powiedział dość!

  333. Głos zwykły

    Gdy napisałeś wieczorem o ludności autochtoniczne wschodnich Niemiec to w pierwszym rzędzie pomyslałem właśnie o Serbołużyczanach, o których wspomina Waldemar. Czyli o niewielkiej populacji mieszkającej wokół Budziszyna, Hoyerswerdy i Cottbus. Oni mają wręcz modelowe rozwiązania „mniejszościowe”.
    Zresztą jak wspomina Waldemar takim statusem się cieszą na mocy Konwencji Ramowej Rady Europy. Takie bowiem rozwiązanie wrasz z uznaniem określonych grup mniejszościowych przyjęli Niemcy.
    I jak na razie, moim zdaniem, nie oznacza to prześladowań np wobec polskich emigrantów. Ci których spotykałem jak i np ci piszący na tym blogu nie sprawiają wrażenia udręczonych.

    Potem dopiero zrozumiałem, że pod nazwą autochtoni rozumiesz całą populację wschodnich Niemców. Chyba za szeroko na to patrzysz. Zresztą naturalną selekcję kadr państwowych przy radykalnej zmianie ustroju trudno uznać za etniczne prześladowania. Piszę o selekcji bo przecież nowe realia ustrojowe stworzyły nowe szanse. Przypomną, że np pani Kanclerz wywodzi się ze wschodnich Niemiec.

    Co do reszty Twoich uwag. One mają charakter subiektywny, naznaczony optyką polityczną wpływającą na obraz rzeczywistości. Odpowiem Ci też subiektywnie. Trzeba się po prostu dostosowywać do realiów, obyczajów, niuansów zróżnicowanej przeciez Europy. I nie tylko.
    Gdy się tej zdolności adaptacji nie ma, nie lubi no to trzeba tu kultywować polskość.

    Pozdrawiam

  334. Anumlik

    Ale zdaje mi się, że gminy teraz też mają możliwość łączenia się w związki w celu realizacji jakiś poważniejszych zadań. Tyle tylko, że niechętnie z tej możliwości korzystają.

    Pzdro

  335. @ Kartka z podróży, 9 kwietnia o godz. 10:20
    Maja taką możliwość, a zapisane to jest w ustawie. Jednak te poważniejsze zadania, to są zadania, które powinny realizować albo powiaty, albo województwa, albo tzw, administracje specjalne. A utworzone związki gminne albo tzw. porozumienia gminne muszą te zadania realizować z własnych środków, wydzielonych z budżetów gmin. Jako osobne podmioty prawne mogą też zaciągać kredyty w bankach, ale te kredyty są gwarantowane przez gminy członkowskie, a nie przez budżet państwa. Nic dziwnego, że w gminach, w przeciągu 25 lat powstało tak niewiele związków i porozumień gminnych.

    Nie zrozumiałeś mnie z tym przykładem Szwecji. Tam też gminy mogą tworzyć związki gminne, zawierać porozumienia pomiędzy sobą i innymi podmiotami prawnymi (partnerstwo publiczno-prawne). Mnie chodzi o to, że gdy w Szwecji powstał prawdziwy samorząd, gmin było kilka tysięcy przy dziewięciu i pół milionie mieszkańców. Obecnie jest ich 290, w 21 regionach administracyjnych. Polityka prowadzona konsekwentnie od roku 1974, kiedy to uchwalono „Akt o formie rządów”, miała i ma na celu zmniejszyć ilość gmin do optymalnej ilości. O tym właśnie pisałem w poprzednim poście. Chcecie ze względów sentymentalnych zachować gminę w obecnych granicach – proszę bardzo, ale nie dostaniecie pieniędzy na zdania związane z zaspokajaniem podstawowych potrzeb mieszkańców. Macie przedszkole, szkołę podstawą i chwatit. Resztę wykonuje za was sąsiednia gmina (a tam terytorialnie te gminy są rozległe), albo państwo. Jeśli chcecie twórzcie związki komunalne, a jak dojdziecie do wniosku, że „małe niekoniecznie jest piękne”, stwórzcie nową gminę z sąsiednimi. W ciągu czterdziestu lat gmin ubyło licząc w tysiącach.

  336. @Kartka z podróży
    9 kwietnia o godz. 10:14
    Kartko z podróży nie skupiaj się na sprawach, czyli na mojej insynuowanej jedynie przez ciebie optyce politycznej, co Cię najwyraźniej bardzo rozprasza i rozmywa twoje wypowiedzi w subiektywizmie luźno związanym z tematami dyskusji, lecz chwytaj byka za rogi!
    Niemcy przeprowadziły bardzo gruntowną dekomunizację w wojsku, policji, administracji, gospodarce. Ta pierwsza informacja jest dla internacjonalistycznych sierot po komunizmie w Polsce. które chciałyby w pierwszym rzędzie korzystać z dóbr wypracowanych przez inne społeczeństwa, zamiast podjąć społecznie pracę nad wytworzeniem takich dóbr.
    Druga informacja. Niemcy są państwem narodowym, w którym dużą rolę polityczną odgrywa prawica, kierująca się programem politycznym, mającym na względzie głównie niemieckie interesy narodowe zarówno w sprawach polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej, a także w gospodarce. Ta druga informacja jest dla Ciebie, poszukiwacza i wywabiacza plam i skaz narodowych. Pytanie, co doradziłbyś mieszkańcowi Szczecina? Czy w tej sytuacji, totalnego rozkładu polskiej administracji i gospodarki, należy faktycznie oddać się w ręce niemieckie w nadziei na lepsze zarządzanie administracją i gospodarką, przez obywateli Niemiec oraz ich kapitał intelektualny i gospodarczy? Czy też przeciwnie zostać i zabrać się do pracy, względnie wyjechać nauczyć nowego języka, poznać nowych przyjaciół i pracodawcę i nie zawracać dalej Polakom dupy?

  337. anumlik
    9 kwietnia o godz. 10:55

    Być może nasi włodarze nie doszli jeszcze do etapu ograniczania swego WŁADZTWA na rzecz dobra wspólnego?
    Któryś musiałby zrezygnować z pieczątki, biurka i szparki- sekretarki…..
    Władza przyciąga ludzi o dość rozwiniętym ego i poczuciu własnej ważności, przynajmniej w naszym kraju.

    Historycznie ujmując, mieliśmy mnóstwo pustych tytułów bez realnych kompetencji….
    Ci wszyscy miecznicy, czapnicy, podstoli, krajczy, koniuszy, nie mieli władzy i pieniędzy realnej, ale ambicjonalnie byli zaspokojeni…..
    Nasi obecni marszałkowie, starostowie, czy naczelnicy, tak łatwo ze stołków na rzecz dobra wspólnego nie zrezygnują…..

  338. Parada bufonów
    Panie Falicz
    dzięki za próbę mediacji ale ”my obaj” ze staruszkiem potrafimy chyba wyrazić swe racje a potem wrócić w domowe pielesze i stroszyć własne piórka.
    Przynajmniej tak MNIE się wydaje.
    A teraz o bufonach.
    nadal trwa wrzawa podniesiona słowami Janowicza , hieny i szakale
    przypuszczają skoncentrowany kontratak no i za swych popleczników chcą nas używać.
    Wmówić- że to MY zostaliśmy obrażeni przez młokosa.
    A takie pytanie szanowni mistrzowie długopisu i mikrofonu – jak się chłopak wku….wi i zacznie grac w sąsiednim kraju to WY będziecie
    za niego biegali na korcie ?
    Ja wolałbym przez następnych parę lat oglądać raczej jego niż słuchać czy czytać wasze ble ble.
    Ilu już z ”waszą ” pomocą polaków wypinkowanych z kraju woli pracować bez waszego wspomagania i o dziwo sa za granicą i szanowani i sukcesy ich nie omijają.
    Więc czuj duch , trzeba poszukać następnej ofiary na której zwłokach możemy podskoczyć o stopień wyżej.
    Coś trzeba robić żeby się karuzela kręciłła
    My jako naród widocznie potrafimy tylko tworzyć BUFONOW.
    Przykłady no choćby ostatnie:
    – wiceminister , podpora prawa i czegoś tam jeszcze u Kaczyńskich
    odstawia szeryfa z dzikiego zachodu z pistoletem w ręku toruje sobie drogę na autostradzie.
    – nadzieja nasza Brukselska ucząca Niemców jak się wymawia Oświęcim czy RAUS.
    – Premier z Krakówka żądający ekskluzywnego prawa lotu w samolocie dla kapelusza swej połowicy.
    – minister spraw zagranicznych co życzy sobie paru brygad pancernych by mógł spać spokojnie bo jest jak ten młynarz który się budził gdy dokoła panowała cisza – żadnych strzałów , wybuchów.
    Nie wie tylko ze ten broniony przez niego kraj naszemu mięsu zabronił wjazdu szybciej niż ”nasz”odwieczny wróg – Rosja.
    ………
    A mnie się marzy – no może nie od razu – kurna chata ,ale dom w którym jest czysto , każdy wie co mu wolno a czego nie , gdzie nawet dzieci wiedzą że kłamstwa publicznie głoszone powinny być odszczekiwane pod stołem a kłamcy wytykani palcami.
    Gdzie kościół jest od głoszenia PRAWD BOŻYCH a nie od zdzierania
    pieniędzy i panoszenia się oraz deprawowania nieletnich.
    Gdzie człowiek który zawiódł , wykorzystał stanowisko dla korzyści własnych czy pociotków ma zamknięta drogę do wszystkiego co nasze/ społeczne.
    Gdzie od każdego urzędnika czy nawet lidera nie wymaga się bohaterstwa ale wykonywania obowiązków za które mu płacimy i które wykonywać się zobowiązał.
    Przecież każdy przyrzekał osobiście i brał na świadka – bywało że krzyż pod którym i w którego obecności wygłaszał póżniej kłamstwa i brednie.
    Popatrzmy na obecność na sali Sejmu czy Senatu podczas obrad ,
    jak tam pusto , ile krzeseł nigdy używanych nie było .
    Popatrzmy na obecność na obradach i głosowaniach w Parlamencie Europejskim ludzi których tam desygnowano.
    Każdy z tych ”wybrańców” zobowiązywał się do UCZESTNICZENIA
    w tworzeniu regół i prawideł nas wszystkich obowiązujących
    – jeżeli CI ludzie maja ważniejsze obowiązki od chociażby obecności na obradach to niechaj się nimi zajmują – nie należy im w tym przeszkadzać – tylko wcześniej niech zdadzą swój mandat .
    Lepiej byłoby uchwalić prawo że ”delegat” po nieobecności w 5% obrad traci swe prawa .
    Przyznać należy tylko im dożywotni tytuł BYŁY POSEL , BYŁY ZASTEPCA MINISTRA .
    Najbardziej zasłużonym można podwyższyć status – BUFON BYŁY .
    ukłony

    Popatrzmy na posługiwanie się immunitetem jak szmatą którą zatyka się dziury przez które wieje wiatr – ja mam tutaj takie COŚ.
    Ba mam też marzenie że słowo dziennikarz swą zawartością będzie sie różniło od klakiera i potakiwacza , ze nie będę musiał omijać pewnych blogów // jakoś pusto u NICH ostatnio//
    uklony

  339. Głos zwykły

    Sprawy, które poruszasz były na tym blogu i sąsiednich wielokrotnie omawiane na przestrzeni ostatnich kilku lat. Moim zdaniem wyczerpująco i nie mam chęci do nich wracać. To byłoby nudne.
    Natomiast na pytania, ktore do mnie adresujesz przecież sam sobie odpowiadasz. Tak w każdym razie je formułujesz. Rozmawiasz więc sam ze sobą.

    Tak więc powtórzę Ci to co napisałem przed kilkoma dniami. Każdy ma swoją drogę i pozostańmy przy tym.

    Ja Ci życzę na tej drodze powodzenia.

    Pozdrawiam

  340. wiesiek59
    Masz rację.Obserwuję to od 25 lat. Dlatego też, jak Ty, nie wierzę, że to się zmieni w przewidywalnym terminie. @głos zwykły napisał zostać i zabrać się do pracy, względnie wyjechać nauczyć nowego języka, poznać nowych przyjaciół i pracodawcę i nie zawracać dalej Polakom dupy? Ja już nie mam tego dylematu, gdyż będąc na emeryturze mogę w każdej chwili wyjechać do któregoś z dzieci, z których troje mieszka – każde w innym kraju. Często to robię zresztą, ale, cholera! – już po tygodniu wracam do Warszawy, gdzie czuję się najlepiej. Najmłodsza córka postanowiła „zostać i zabrać się do pracy”, choć coraz częściej myśli o doktoracie zagranicą.

  341. Anumlik

    Ale jak sobie wyliczyłem ta gminna komasacja prowadzona jest konsekwentnie od 40 lat. Niezależnie od politycznych okoliczności. Czyli nad wszystkimi zawirowaniami góruje jakaś jednolita myśl ustrojowa.
    I to jest główny powód tego, że się Szwedom ta reforma udaje. Po prostu wiedzieli czego chcą i konsekwentnie do tego dążą.
    Niestety na naszej umęczonej ciąży to, że takiej myśli nie ma. I to nie tylko dotyczy organizacji ustroju terytorialnego kraju. Tu zamiast racjonalnej koncepcji są neurotyczne traumy. Przypomnę choćby histerię z powodu prób autonomizacji Śląska. W tym przypadku żadne racjonalne argumenty się nie mogły przebić.

    Pozdrawiam

  342. @Kartka z podróży
    9 kwietnia o godz. 11:45
    Rozumiem z wymijającej odpowiedzi, że po prostu nie chcesz rozmawiać z osobami, którym nie po twojej drodze z Tobą. O.K. Tak więc i ja też Ci życzę powodzenia w chodzeniu po swojej drodze, jaka ona by nie była.
    Tym nie mniej warto zajmować jasna stanowisko, zwłaszcza w sprawie zwykłych nonsensów. I ja takie zająłem, zarówno w sprawie literatury antypolskiej jak i wynurzeń kosmopolity ze Szczecina.

  343. Wiesiek, anmulik
    Nasi włodarze to my i nasza kartka papieru oraz bierne prawo wyborcze. Do tego można dodać jeszcze wiedzę i inteligencję to dotyczy nie tylko kwestii wyborów do władz. Konkurencja innych krajów dot. rynku pracy i potencjału wiedzy i intelektu pracowników jest także dobra dla słabiej rozwiniętych gospodarek.

  344. głos zwykły
    9 kwietnia o godz. 12:02

    Przepisy prawne i ordynacje wyborcze- począwszy od konstytucji, ZAWSZE utrwalają istniejącą hierarchię dziobania……
    W KAŻDYM systemie organizacji Państwa.
    Przypomnij sobie perypetie Wałęsy ze sprawowaniem władzy, falandyzację prawa i kompetencji prezydenta…..

    Co preferują obecne ordynacje wyborcze?
    Ludzi znikąd, ale na listach partyjnych……
    Ale, za kilka pokoleń to się zmieni.
    System anglosaski musiał dojrzeć, zajęło to kilkaset lat.
    Nasz też dojrzeje.

  345. Komorowski leżąc przed papieżem miał obstawę rycerzy z Prawego Sektora. http://wiadomosci.onet.pl/krakow/prezydent-komorowski-zlozyl-kwiaty-przed-pomnikiem-jana-pawla-ii/6r0ge

  346. @wiesiek59
    9 kwietnia o godz. 12:22
    Rozumiem twój wpis jako osobistą deklarację, że nic poza pustosłowiem nie należy w życiu robić w sprawach społecznych, bo istnieje i tak hierarchia dziobania ustalona przez prawo. O.K. Ale To jest tylko twój wybór, a nie prawda ogólna, lub w ogóle pogląd warty dyskutowania.

  347. Panie grzeczny @Andrzej Falicz

    Pan jesteś cham chodzący w jedwabiach i w takichże rękawiczkach siadasz Pan do klawiatury.

    Jerzy Janowicz ma na koncie więcej niż mój całożyciowy budżet.
    Natura okaleczyła tego chłoptasia i wykorzystał to swoje kalectwo oraz podsunięty mu mikrofon, aby naskoczyć na żądnego premii wyrobnika mediów.

    Całość jest raczej z magla i jako temat pojawiła się na blogu mistrza felietonu i byłego ambasadora Rzeczpospolitej głównie dlatego, że tolerujacy na swoim blogu krańcową swobodę Gospodarz jest tenisistą amatorem.

    Jesrzy Janowicz nie wyrośnie na nowego Stana Tymińskiego, nawet PiS nie dopuści go do głosu, a od Pana zapewne by zażądał abonamentu turniejowego w Dausze i malego numeru w drabince zwolnionych z wstępnej selekcji.

    Więc z jeszcze grubszej rury strzelę: Pan jesteś z tych, o których piszę twierdząc, że Inteligencja zdradziła spoleczeństwo.

    Gdy Jarosław Kaczyński zdobędzie władzę, to Pan nie zostanie Naczelnym Architektem Polski, bo to Pańskie, a raczej Wielkopańskie złudzenie starego człowieka jeszcze potrafiącego płynnie pisać i mówić.

    A na moim basenie nie ma już darmowych zajęć dla osób z uszkodzeniem aparatu ruchu, a rodzice kalekich dzieci zostali wiele miesięcy temu oszukani. A Pan bezczelnie pieprzy o wspaniałościach i kandydaturze Fibaka na nowego ministra sportu z siedzibą w Monako.

    Motłoch wyjdzie na ulicę, obije mordę Guziałowi za nieporadność i wyprostuje główny pokręcony budynek państwowej telewizji.

    I zamiast Lipska na emeryturę będą widoczne graffiti Zakneblować kanarki!

    W grupie uszkodzonych ja jestem najzdrowszy i od dyrektora ośrodka, po instruktorów i bramkarzy mam niezasłużone przeze mnie poparcie i życzliwość. Bo nigdy nie użyłem MI SIE KUŚWA NALEŻY!!!

    https://www.youtube.com/watch?v=6Xl4zNO2V-Y

    Wczoraj na Skwerze Dobrego Maharadży spotkałem zredukowaną przed osiągnięciem wieku emerytalnego szatniarkę tego ośrodka.

    Nie pokazuj sie Pan na tym skwerze, bo nie odpowiadam za siebie.
    Takie są prawa staruszka.

  348. Kerry (vel Cohen) powiada: „rosyjscy prowokatorzy i agenci tworzą chaos na wschodzie Ukrainy”.

    Moim zdaniem, mówiąc oględnie, mijasz się z prawdą panie kolego – to ty sam ze swoją diasporą tworzysz raczej chaos na Ukrainie, a także w Syrii, w Egipcie i wszędzie, gdzie to tylko możliwe, bo chaos, ciemność, mętna woda i oczywiście ogień piekielny jak na słynnej sweet-foci Tony Blaira, to wasze naturalne środowisko.

    Cała ta szopka z Putinem przejmującym Ukrainę, którą wciskacie publiczności przez media, jest od początku do końca dziełem waszej kabały. Putin odgrywa jedynie wasze szachowe scenariusze w poszczególnych wariantach, a nawet jak nie odgrywa, to i tak wmawiacie światu, że odgrywa, bo dla was, w waszym zrelatywizowanym świecie, prawda jest zjawiskiem niepojętym, obcym.

    Istotą zrozumienia tego, co się dziś dzieje na Ukrainie i nie tylko, może być zrozumienie waszych odwiecznych dążeń i pragnień, waszej kolektywistycznej konstrukcji psychicznej, zdeterminowanej genetycznie mentalności, tak odrębnej od mentalności wszystkich innych ludzi, jak wasza smutna, czarna antycywilizacja czcicieli księżyca oraz trupich czach na piszczelach jest odległa od cywilizacji ludzi normalnych, cieszących się słońcem, radością, jasnością, miłością, przejrzystością, bo wy nie jesteście normalni, jesteście niewytłumaczalnym dla zwykłego człowieka fenomenem, niczym fizyka kwantowa, pole grawitacyjne, albo magnetyczne, których skutki oddziaływania są doskonale widoczne, ale przyczyn dociec trudno.

    To, jak jesteście różni mentalnie od „gojów” oddaje dobrze francuska książka „Boże Królestwo”, napisana po podróży przez Ukrainę, a wydana prawie sto lat temu. Mimo że nosicie dzisiaj garnitury, a nie chałaty, na głowach macie kapelusze, a nie tełesy, a na nadgarstkach złote bransolety, a nie zawinięte rzemienie, to wszyscy wywodzicie się z takiego samego getta, jak Szwarce Teme, to jest wasze dziedzictwo tkwiące przez wieki w zbiorowej świadomości.

    W ramach upowszechniania odrobiny kultury literackiej, dla zobrazowania tematu, może fragment tej książki poniżej, tym chętniej, że w Repozytorium Cyfrowych Instytutów Naukowych dostęp do niej – nie wiedzieć czemu – jest zablokowany http://rcin.org.pl/dlibra/doccontent?id=10371&from=FBC , a rzecz na czasie, bo dotyczy Ukrainy:

    „Niewiele jest wsi bardziej ujmujących od tych wiosek ukraińskich na wiosnę. Jak oko sięgnie, równina zasłana jest kwiatami i zbożem. Zaledwie tu i owdzie wielkie kępy ciemnych lasów przerywają bezbrzeżną jednostajność ubarwionej zieleni, gdzie dojrzewa dla całej Europy plon niezrównany, ale gdzie kwiaty rosną tylko dla uciechy ludności miejscowej. Na izby dokonywa się jakby najazd tego całego zboża, tych wszystkich kwiatów, których kołysząca się fala, za najlżejszym podmuchem wiatru, grozi zalaniem. Strzecha przypomina sobie, że była kiedyś żywa i pokrywa się, jak równina, drżącemi źdźbłami trawy. Na podwórku, gdzie szczeka pies, zawsze wesoły, rośnie słonecznik, a na krawędzi okna kwitnie pelargonja i goździk.
    Jak te pola, jak te izby, mężczyźni, kobiety, dzieci, wszyscy są okwieceni. Zdawałoby się, że te wszystkie kwiaty z równiny same z siebie osiadają na kapeluszach chłopców, tworzą wianki na skroniach dziewcząt i wplatają się w ich włosy, zwieszające się na ich piersi dwiema długiemi, czarnemi kosami. Śliczne są te chłopki tak ustrojone i ubrane w koszulę z krótkiemi rękawami, szeroko wyciętą, przepasaną barwną krajką i w spódnicę, osłaniającą zaledwie kolana, z pod której wyzierają obnażone nogi. Cerę mają gorącą, oko niebieskie, rysy proste i regularne, kibić przedziwnego kształtu. A półnagość tych wiejskich piękności śród tych wszystkich kwiatów zamienia wiosnę na Ukrainie w porę niezrównanej, rajskiej niemal, rozkoszy, czarująco pierwotnej, która zwraca myśl ku owym wyspom polinezyjskim, gdzie malarze ukazują nam pod drzewami chlebowemi kobiety, osłonięte muślinem i tańczące śród kwiatów. W każdej porze roku rozlegają się w izbach śpiewy i muzyka. Fujarka i harmonijka towarzyszą głosowi śpiewaka, którego jedynym nauczycielem był słowik na brzozie, a tancerz podryguje i skacze jak wiewiórka na gałęziach. Tutaj przebywa poezja* schroniła się tutaj potajemnie; tutaj wszelka namiętność wybucha z siłą rozradzającego się zboża.

    Ach! z tamtej strony kałuży żydzi mają zupełną słuszność, nadając tej wiosce kwiatów, pieśni i żądzy, gdzie władczynią jest przyroda – nazwę Szwarce Teme…

    Błogosławiony bądź, Władco Świata! Po tamtej stronie kałuży życie płynie odmiennym zupełnie trybem.
    W całej Polsce i na całej Ukrainie daremnie szukałbyś ghetta, gdzie czarne chałaty są bardziej zzieleniałe ze starości, bardziej wyszarzane od błota, bardziej zatłuszczone i pokryte plamami; gdzie pejsy w dumniejszych grajcarkach spadają na policzki; gdzie bardziej zaniedbane brody przechowują w swych kędziorach więcej tabaki; gdzie mężatki golą dokładniej głowy i noszą atłasową perukę smutniejszej barwy jesiennej, jakgdyby nie chcąc zatrzeć wspomnienia pięknych warkoczy, złożonych w ofierze w wieczór godów weselnych.
    Nie znajdziesz ghetta, gdzie w bożnicy ludzie kiwają się z większą zaciekłością podczas modlitwy, gdzie trzaskają palcami z taką siłą, gdzie rozgorączkowane spojrzenia usiłują z namiętniejszą uporczywością odczytywać Księgę Wspaniałości; gdzie posty są surowiej przestrzegane, a uczty szabasowe odbywają się śród większej uciechy i wesela; gdzie woń fajki wreszcie, pomieszana z wonią błota i wilgotnej wełny, przepełnia święte miejsce duszniejszą atmosferą.
    Ani jednego ogródka, ani jednego kwiatu. Bo, gdybyś ujrzał gdziekolwiek we drzwiach, czy w oknie pelargonję, czy goździk, mógłbyś słusznie zapytać: „Skąd tu ta pelargonja? Jaki szatan umieścił tu ten goździk?“ Ani kota, ani psa w tych domach; żadnego z tych nieczystych zwierząt, z któremi samo zetknięcie się plugawi. Ale, mylę się: są psy w świętej gminie. Tylko psy takie osobliwe, że nie można, doprawdy, nadać im pięknej nazwy psa, która jest wyrazem wierności, odwagi, radosnego rozigrania i pragnienia pieszczoty.
    Bandami, po trzydzieści lub czterdzieści, niekiedy i liczniej, idą te psy dwa razy dziennie z lasów sąsiednich do miasteczka żydowskiego, dokąd przybywają, by pożreć ochłapy mięsa i drobiu, jakie przepisy religji izraelickiej zabraniają spożywać w każdem zwierzęciu zabitem. Wychudłe, jak szkielety, z sierścią matową, uszami śpiczastemi, podobne do wilków, podchodzą chyłkiem, jak widma, omijając wioskę chrześcijańską, gdzie na wszystkich podwórkach, przed wszystkiemi drzwiami, psy, prawdziwe psy, przyjaciele człowieka, szczekają w złości radosnej i bez powodu.
    A one, te psy z lasów, te psy żydów, nie szczekają nigdy. Zdaje się jakoby utraciły głos, jakoby go nigdy nie miały. Możesz je bić i nigdy nie usłyszysz skowytu. Nigdy też buntu, nigdy odruchu złości, nigdy nie ukażą białych zębów z pod podniesionej wargi. Od wieków tak przywykły do kopnięć, jaki im wymierzają przechodnie, nie przez brutalność, bo żyd z natury nie jest okrutny, ale poprostu przez przyzwyczajenie, przez wiekową pogardę, przez odrazę do zwierzęcia nieczystego — tak, mówię, przywykły od wieków do tych obojętnych kopnięć, że już się nie dziwią, nie szczekają, nie kąsają, wiedzą dobrze, iż tak być musi i poddają się konieczności…”

  349. głos zwykły
    9 kwietnia o godz. 12:38

    Dość infantylny pogląd…….wyrażasz.
    Każdy orze jak może.
    Ja robię swoje, we własnym zakresie.
    Izolowanie, czy pozbawianie buców władzy, też się odbywa.
    Tak skończył Kropiwnicki, Romaszewski, Jurczyk, Stokłosa, Wałęsa.

    Może między innymi i dzięki OPISANIU ich zachowań na forach?

    Sensowni samorządowcy zajmują stanowiska przez kilka kadencji, mój już szóstą.
    Bezsensownych wspólnota lokalna odwołuje szybko.
    Gorzej z tymi upartyjnionymi, przenoszonymi w inne rejony kraju……
    I z tym trzeba skończyć.

  350. 48,m, bezdomny,chory(wlasciwie wszystko….)
    pytam sie dlaczego przyjechal do b.
    – bo tutaj lepiej umierac.

  351. …ist der tod, ein meister aus deutschland?

  352. @mayor
    „Jak Putin rozgrywa sytuację na Ukrainie? Zdaniem Davida Ignatiusa z „Washington Post” rozgrywa ją dokładnie tak, jak CIA rozgrywała sytuację na obrzeżach ZSRR za czasów Reagana, destabilizując między innymi komunistyczny reżim w Polsce.”

    To jest brednia bo to nie Putin destabilizuje Ukrainę, bo to przecież nie Putin stoi za organizacją majdanu i obaleniem legalnej władzy. A od tego zaczęła się destabilizacja. Ale przeciętny amerykanin (Polak chyba niestety też) tego nie ogarnia więc mogą im wciskać taką tanią propagandę.

  353. Byky

    Życiowe

    Pzdro

  354. ” Ale przeciętny amerykanin (Polak chyba niestety też) tego nie ogarnia”
    Ogarnia, ogarnia! Ale czy ktoś widział kiedyś Przeciętnego Polaka?

  355. lekkowiosenna
    9 kwietnia o godz. 7:45

    Nie rozumiem, dlaczego się tak złościsz. Cytowałem tylko dziennikarza z WP, a od siebie dodałem jedynie pobożne życzenie, żebyśmy w GW mieli takich.

  356. p.s.
    ale dorotka – maskotka, jak widze na okładce, niezle w b. przytyła 😉

  357. A co sądzi Pan o sytuacji na Ukrainie?

    Miesiąc temu okazało się, że UE i USA podjęły działania mające na celu utworzenie nowego rządu na Ukrainie. To jest nie do przyjęcia, ponieważ to powinna być tylko i wyłącznie sprawa narodu ukraińskiego, bez jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz. Prowokacyjne przemówienia, interwencja europejskich ministrów spraw zagranicznych oraz osób takich jak John McCain z pewnością nie pomagały rozwojowi sytuacji. Zginęło zbyt wiele osób, należy powstrzymać się do przemocy. W maju odbędą się wybory prezydenckie, zamiast kul i kamieni trzeba użyć kart do głosowania. Demokratyczne zaangażowanie i zmiany są nieskończenie lepsze niż przemoc.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/nigel-farage-chcemy-szybkiego-rozwodu-z-unia-europejska/ngt8c
    ==================

    Kolejny agent Putina…….

    A na poważnie, wszyscy szowiniści w Europie zdają się współpracować.
    A przecież teoretycznie szowinizmy powinny wykluczać współpracę……

  358. pamietam, jak pare dobrych lat temu, probowano wprowadzic na niemiecki rynek wydawniczy pilcha, jerzego; rauty, wywiady, superrecenzje, ale ksiazka w ksiegarniach lezała (chyba bylo to „pod mocnym aniołem”), wiec pytam sie jednego ksiegarza, dlaczego?
    zastanowił sie przez moment i odpowiedział:
    – za bardzo katolicki.
    – ale, on sie przeciez reklamuje jako protestant!
    – reklamuje tak, ale inaczej sie go tu odbiera.

  359. agent wpływu
    9 kwietnia o godz. 9:34
    „Na ich tle Putin jawi się jak błyszcząca gwiazda pierwszej wielkości. Obrzucany zachodnim błotem za to, że się postawił i powiedział dość!”

    Mnie tylko zadziwia, że zachodni rozgrywający z Radkiem na czele naprawdę niebożątka wierzyli, że Rosja pozwoli skakać sobie po głowie i nigdy nie wierzgnie. Powtarzam to, co już raz mówiłem: Na co liczyli? Że Putin poda im Ukrainę na tacy? Teraz mogą tylko się modlić, żeby skończyło się na Krymie.

  360. No i oberwalo sie Faliczowi od staruszka;12:42 a jeszcze nie tak dawno
    byl chwalony i uznany za wartosciowego blogersa.
    Chyba rzeczywiscie Falicz; to swiatowid jak go nazywa ET;
    jedna glowe ale cztery twarze ma.
    https://www.youtube.com/watch?v=DQHPqoenyLg&feature=related

  361. Byku

    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Deutsche Welle dziś np pisze, że Polacy „gorączkowo” oczekują na kanonizację JPII.

    Jako przejaw rozgorączkowania Niemcy podają np oferty biur podróży widoczne na wystawach oraz 30 nowych tytułów książkowych, które naświetlają różne etapy życia papieża Polaka. Jako przejaw gorączki kanonizacyjnej podaje się też otwarcie muzeum w Wadowicach w którym wierni mogą obejrzeć m.in. pistolet, z którego strzelał do papieża Mehmet Ali Agca.
    Gorączka kanonizacyjna zdaniem niemieckiej prasy po świętach wielkanocnych przeistoczy się „w stan wyjątkowy” ktorego wyrazem będzie podróż 1,5 mln Polaków do Rzymu pod przwodem trzech prezydentów Polski: Komorowskiego, Kwaśniewskiego i Wałęsy.

    A ja ni cholery tej gorączki o której piszą Niemcy nie czuję, nie widzę. I to nie tylko z mojej prowincji ale również np na tym kosmopolitycznym blogu.

    Pozdrawiam

  362. http://cs540100.vk.me/c620428/v620428278/29dc/aYSpc8Qty70.jpg

    Delegacja ukrainskiego koncernu Naftogaz przybyla do Moskwy
    na rozmowy.

  363. Dlaczego Rosjanie czują się osaczani?
    – Bo liberalna demokracja więdznie na potęgę.
    A dlaczego „liberalna demokracja więdnie na potęgę”?
    – Bo Rosjanie czują się osaczani.

    A komu więdnie? Sierotom po ZSRR. Bo gdy oglądam te demonstracje ludowych republik radzieckich, w Naddniestrzu, w Doniecku i Łygańsku, te czerwone sztandary z sierpem i młotem, gdy słucham wypowiedzi (nieoficjalnych) o rosyjskiej/radzieckiej strefie wpływów po Łabę, i radzieckiego podkłądu muzycznego to się rozmarzam … widzę Polskę w NATO i w UE, bezpieczną, liberalnie więdnącą, kraj „groszorobów”, sprawnej administracji i rosnącego dobrobytu. Przecieram oczy, wracam z krainy marzeń … jest Wolna Polska. Kołtuńska, miejscami skorumpowana, kłócąca się … Wolna od sowietów Polska.

  364. Oldthinker
    9 kwietnia o godz. 12:59 zpomnial dodac „Oldstinker”……jeden wiecej w klubie spiskujacych, wszystkowiedzacych……
    Saldo mortale

  365. Feliks Stychowski
    8 kwietnia o godz. 21:14 gwoli przypomnienia; fino jest niezniszczalne….
    Saldo mortale

  366. Glos niezwykly zapomnial dodac, ze Polek oraz Polakow nie trzeba bylo naklaniac do asymilacji (chodzi o okres po 45).
    Saldo mortale

  367. @indoor
    „Ogarnia, ogarnia! Ale czy ktoś widział kiedyś Przeciętnego Polaka?”

    Dobrze wiesz o co mi chodzi.

  368. Kartka z podróży
    Chyba gorączkuje i na głowę mu się rzuciło ten, kto takie info o gorączce około kanonizacyjnej podrzuca Niemcom albo im samym się coś wydaje w podobie (bo wcześniej histerii wokół JP2 było sporo, jeszcze z racji nadania mu statusu błogosławionego, oczywiście nie mylić ze stanem błogosławionym, co brzmi podobnie.)
    Nie obserwuję u nasz w Warszawie jakiegoś wzmożenia w tym temacie. Inna sprawa, że po kościołach nie latam, ale w tzw. przestrzeni publicznej ruchu nie widzę.
    To ze otwarto dawno zapowiadane muzeum w Wadowicach i dorzucono kilka eksponatów a Zdrojewski doposażył kolejne czyli Świątynię OPACZności (co zostało mocno oprotestowane lub)wydano ileś tytułów (niedługo będzie się je przeceniać, ręczę) to chyba w tej sytuacji normalne.
    Wątpię jednak, czy doczekam prezydenta RP, który nie będzie epatował narodu swoją katolickością albo nawet ogłosi, że jest agnostykiem, bo ateista to chyba nie przejdzie
    Pozdro

  369. Dwie uwagi (geo)polityczne – pal sześć Jerzego Janowicza

    Słuchałam wczoraj audycji z Gośćmi Passenta. I jeszcze kilku innych, i jeszcze kilka artykułów …

    (1) Zatem o Orbanie wyrobione mam zdanie.
    Otóż układ tzw. sceny politycznej na Węgrzech jest zbliżony do Polski – lewica skompromitowana i w rozsypce, konserwa narodowa zapatrzona w historię, a w jej środku Orban, a u nas – Tusk. Tyle, że na Węgrzech frustracja na tle historycznym jest głębsza i tworzy większe zaplecze dla „narodowej melancholii”, przez Rosjan zwanej „smutą”. Marzenia o Polsce od morza do morza to mały pikuś wobec węgierskich wizji panowania nad panońską równiną, o Rosji szkoda gadać. W tym wszystkim sprawny politycznie (i ekonomicznie na miarę węgierskich możliwości) Orban lokuje się – relatywnie do Tuska w Polsce – bardziej na prawo od węgierskiego centrym. A że to węgierskie centrum jest jeszcze bardziej na prawo, to zachowuje się trochę jak PiS. Awanturuje się w Unii, populizmem socjalistycznym szafuje na potęgę, a przecież socjalne transfery ograniczył i VAT, który jako podatek nieco regresywny, bardziej obciąża mniej zamożne warstwy naddunajskiej społeczności. Polska w porównaniu z Węgrami jest krajem bardziej dynamicznym gospodarczo i bardziej wolnym, pluralistycznym i mniej obciążonym historią (mimo Powstań i przykościelnego biadolenia).

    (2) Ukraina, moja umiłowana, nigdy jej nie odwiedziłam, nawet Lwowa, ale nic straconego. Oto Ukraina wyzwala się ze swej historii, powoli i nieubłaganie. Teraz Zachód kraju i Kijów muszą podjąć się trudnego zadania na długie lata – przekonywania braci ze Wschodu (ukraińscy Ossis), że przy Unii (ros. pogardliwie – eurosojuz) im też będzie dobrze. Niech się tylko uspokoją, odsuną pokusę radykalizacji podsuwaną przez tego szatana z Kremla i jego diabelską ekipę. Dobro musi zwyciężyć w sercach, ale nie będzie to łatwe. Ale wyraźnie historia staje po stronie Ukrainy, a nie po stronie nacjonalistycznej Rosji.

  370. Mag

    Też jestem zdziwiony tym tekstem Deutsche Welle.

    Jest kilka możliwości wmawiania „gorączki” tam gdzie jej nie ma.

    Po pierwsze. Może polska edycja Deutsche Welle tym tekstem chciała jakoś dogodzić, połechtać swych krajowych czytelników. Może po prostu, w całkiem dobrej wierze, uważają swych czytelników za jakiś głupawych, rozgorączkowanych dewotów i to taki gest wobec nich.

    Po drugie. Może nam po prostu chcieli tym uogólnionym „rozgorączkowaniem” dokuczyć. Ale po co dokuczać swym czytelnikom?

    Po trzecie. Może oni po prostu nie wiedzą co tu się dzieje. Tak sobie wymyślają.

    Jeśli chodzi zaś o moją opinię na temat kanonizacyjnej „gorączki”, to poza tym co napisałem wyżej, oczekuję na odegranie „gorączki” przez tych, którym za to dobrze płacą. Niewątpliwie „rozgorączkowany” będzie redaktorzy Kraśko i Ziemiec z reżimowej tv. Jak również cały zespół redakcyjny Faktów TVN.
    Natomiast nie wiem czy się „gorączka” udzieli naszej Polityce. Ciekawe czy nasz Gospodarz – Daniel Passent – powstrzyma się od napisania okolicznościowego felietonu z tej okazji.
    Zobaczymy.

    Pozdrawiam

  371. mag (15:16)
    Agnostyk czy ateista (prezydent RP) – jeden „diabeł”, byle nie epatował

    Faktycznie niemieckie media się gorączkują, co się udziela ciemnemu ludowi w kraju, rozum im odjęło na starość?
    Gorączkują się Niemiaszki, bo coś mi się widzi, mają parę grzeszków na sumieniu. Putin w tym kontekście jawi się jako gwiazda pierwszej jasności, bo wykazuje Europie jej słabości, skłócenie, brak elementarnych uzgodnień w polityce, dajmy na to, energetyczno-ekologicznej, o socjalno-emerytalnej szkoda wspominać. Oj, do federacji europejskiej jeszcze daleko i ho-ho.

    Oczywiście jestem za federalizacją UE, i za wzmocnienieniem jej „liberalnie zwiędniętej” polityki. Chcieliby robić interesy z kremlowskim watażką i pasożytem na ciele „wolnorynkowych” gospodarek zachodnich, a jednocześnie nie zbroić się. Jeśli ktoś tu więdnie w tym zachodnim towarzystwie to jest to Europa. Nie bedę wchodziła w dziwaczności i sprzeczności wewnętrzne „europejskiego liberalizm”, ale mam o nim swoje zdanie.

    Oczywiście – wbrew blogowej opinii – jestem w tych warunkach za walutą euro w Polsce, ale nie jest to priorytet ekonomiczny, ani nawet polityczny. Są ważniejsze sprawy do uporządkowania w kraju i w UE – też nie wchodzę w detale, choć je nie raz wyłuszczałam tu i ówdzie. Tak mi się to widzi.

  372. Co mnie najbardziej poruszyło na tenisowym Torwarze – mówię o relacji TV – to komentarz sprawozdawców sprzed niedzielnego meczu Janowicza, że mianowicie mają pewne informacje, że trybuny będą pełne (jak się korki rozładują) oraz że kibice będą robić jakąś falę, co daje nadzieję na wygraną JJ…
    Zazwyczaj takie pierdoły pociskają komentatorzy futbolowi. Na kortach – nawet wśród komentujących – przeważali dotąd widzowie umiejący docenić klasę grających poprzez oklaski, okrzyki zachwytu najwyżej. Nie widywało się na trybunach szalikowców czy innych wrzaskulców z transparentami, którym się wydaje, że bez nich ani sportowiec nie wykrzesze, ani telewizja nie spełni swego zadania. Już myślałem, że korty tenisowe (ich widownie przynajmniej) jakoś bronią się przed tą szalikową elytą – co jeszcze można do dziś oglądać na widowniach wielkoszlemowych – ale obawiam się że dzięki naszym TV-sprawozdajom oraz rosnącej zamożności szalikowców opanujemy nie tylko skocznie narciarskie Europy czy hale do siatkówki, ale i korty tenisowe all of the Word…
    Panie Danielu – bo nestora Bohdana Tomaszewskiego nie chciałbym już kłopotać, pan zdaje się jest przy nim juniorem od podawania piłek – niech pan spróbuje kiedyś rozniecić dysputę na temat tego dziwnego zjawiska socjologicznego jakim jest dziś kibolstwo. Co to się porobiło i za czyje grzechy – przecież nawet za komuny takiego …….stwa nie było. Rzecz nie jest zresztą tylko lokalna – co zobaczymy niedługo przy turdefransie chociażby.
    PS.
    Dziś wyczytałem jakiś komentarz do wczorasznego meczu Borussi z Realem, że rzekomo publiczność reagowała tam na jakieś pojedyncze udane podania czy zagrania, że wykazała się znawstwem… Ciężko mi w to uwierzyć – przynajmniej jak idzie o tę żółto-czarną ścianę – najtańszych biletów wstępu, dla których ważniejsze od meczu jest wywijanie flagami i walenie w bębny. Ale chętnie będę takim kibicom kibicował, może chociaż mój wnuk doczeka szansy na wejście na stadion (kort itp.) bez narażenia swojej reputacji.
    PS2.
    A co do Janowicza, to podzielam pańską ocenę. Samemu mi ongi serce rosło, że Agniecha wreszcie doczeka męskiego pobratymca. Ale po pierwszej awanturze wobec sędziny na którymś korcie dostałem wstrzymu, a po Torwarze jestem bliski rezygnu i zapomnu.

  373. Co chciała Deutsche Welle? (nie) powiedzieć

    DW śmierdzi na odległość propagandą nieustanną, ale może się mylę???
    Ale RT po amerykańsku to jest dopiero wybryk goebelsizmu postmodernistycznego!

    I w jakim świecie my żyjemy?!
    Zamiast wysłać przedstawicieli narodu do WIerchownej Rady i niech się pobiją jak mężczyźni na pięści, kto ma rację, a kobiety na paznokcie, to się uprawia demokrację wciskajać ludziom w mózg lepiej lub gorzej przetworzone i zapakowane strawy półumysłowe.

  374. p.s. RT = Russia Today
    (sklonowane z równie udanego potworka dla wolno czytających – USA Today).

  375. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    9 kwietnia o godz. 15:08

    Noja … Panskie oko konia tuczy – prawda?

  376. „Excellent articles published in the alternative news realm deconstructing …”

    Dziękuję za cenny artykuł zlinkowany przez Teda (15:44) dekunstuujący dla nas współczesny „imperialistyczny spisek”, tym razem w wykonaniu USA-UE. Tekst jest pełen (a) gróźb – jedynie Rosja może zamienić USA w radioaktywny popiół, (b) wytykania rozlicznych uzaleźnień USA i UE od Rosji i Chin – od plam na słońcu chyba też? oraz (c) pospolitego straszenia wojną a nawet zadłużeniem narodowego budżetu. O przekręcaniu faktów, spłycaniu historii i wewnętrznych sprzecznościach wywodu oraz uzależnieniu od kremlowskiej propagandy nie wypada wspominać. Dzięki za kolejną ilustrację kremlowskiego awanturnictwa.

  377. @Sylwia
    „Niech się tylko uspokoją, odsuną pokusę radykalizacji podsuwaną przez tego szatana z Kremla i jego diabelską ekipę.”

    Nie wiem jak można wypisywać takie bzdury. Pani jest przytomna kiedy to wypisuje? Bo mam wątpliwości. Radykalizacja na Ukrainie to przecież zbrojny przewrót zrealizowany na fali majdanu. Czy za to odpowiada szatan Putin? No więc niech Pani przestanie wypisywać jakieś bajki oderwane od rzeczywistości bo to jest śmieszne.

  378. jedno powiem:
    kto slucha detsche welle jest sam sobie winien…
    no ale „niemiaszki” na „polaczkow” (pisownia patrz @sylwia) sa po prostu zazdrosne! w polsce produkuje sie swietych jak na tasmie produkcyjnej,
    a w niemczech nic tylko czolgi i korwety…

  379. ..i tak stocznię w rostoku opuszczają statki,
    a szczecinską – święci.

  380. Byku

    Doczytałem, że tekst DW o „gorączce kanonizacyjnej” był streszczeniem art. z „Süddeutsche Zeitung“. Czyli katolicka Bawaria o emocjach katolików polskich.

    Pzdr

  381. fidelio (16:08)
    „O wär ich schon mit dir vereint”

    Rozumuję sobie, że Pana/Pani nick blogowy nawiązuje do Beethowena idei wyzwolenia ciemiężonego Florestana przez wierną Leonorę, jego żonę przebraną za „Fidelio”. Metafora wyzwolenie ludów ciemieżonych przez „liberalną”, a faktycznie imperialistyczną ideologię rękami na razie samotnie walczącej idei euroazjatyzmu i tradycjonalizmu, samotnej Rosji cierpliwie budującej antyimperialną koalicję.

    Pan/Pani jesteś szalony/a, diabelnie przekręcony/a. I moje słowa wzbudzają „święte oburzenie”. Jaki zbrojny przewrót? Proszę mi wyjaśnić, kto zbrojnie interweniował na Euromajdanie, który był wyrazem spontanicznego buntu w wielu ośrodkach kraju liczącego setki tysięcy ludzi …

    Ktoś musi dać odpór temu kremlowskiemu biciu kuranta na tym inteligenckim podobno i polskim blogu EN PASSANT.
    Pozdro
    S.Sylwia

  382. Sylwuniu, kwiatuszku drogi, acz rusofobiczny i nienawistny tym samym (z dn. 2014-04-09 h; 14.58.) – ta „wolna” Polska w skali świata, nawet ba Europy niewiele znaczy. To semantyka i retoryka. Siurpryza i „skrót myślowy”. Megalomania i zadufanie, tromtadrancja i napuszenie przez Ciebie przemawiają (jak przez wiekszość tego społeczeństwa żyjącego mitami, gloryfikującego klęski – czyniac z nich chwałę i rozdrapującego wciąż rany dawne i hiper-dawne, wspólnoty”pół-otwartej” i na „wpół-cywilizowanej” – bo gdy kontrreformacja ciągle triumfuje w większości tych czerepów można mówić o cywilizacji w stylu nowoczesnym ?!. Bo wolność to przede wszystkim odpowiedzialność; za słowa, za czyny, za gesty i …… minimum (to kanon polityki) przewidywania efektów tych słów, tych czynów, tych gestów na dwa – trzy ruchy do przodu (bo na więcej tych „elyt” etosowo-styropianowych nie jest stać – ogranizcenia intelektualno-poznawcze oraz kaganiec mitów, chciejstw i owej tromtadrancji). Nie ten rozmiar kapelusza (i tego co pod tym kapeluszem się mieści). Późni rewolucjoniści (czy – spóźnieni) – jak powiedział podczas swego wrocławskiego, ostatniego „występu” prof. Modzelewski – tak już mają (i zawsze tak było, jest i będzie w historii). I jeszcze jedno rzekł ten „mózg” >Solidarności<: gdym wiedział, że taki będzie polski kapitalizm AD XXI wiek, ani minuty bym nie siedział w więzieniu (o dniach nie mówiąc). To gdzie ta Twoja świetlana rzeczywistość III RP gdy tak mówi o dniu dzisiejszym jeden z "guru" panny "S" ?
    Wodnik 53

  383. byk (16:08&15)
    Co piszesz zupełnie jest nie na temat.
    Ale byczo jest, że się tak wyrażę.

    Chyba wiadomo każdej umiejącej czytać gimnazjalistce, że niemiecki biznes ma interesy do robienia z Rosją. Rozmawiają sobie jak oligarcha (niemiecki) z oligarchą (rosyjskim), oraz oligarcha z prezydentem (na Kremlu). Niemcy narzuciły Europie pewien model gospodarczy, pragmatyczny po niemiecku. Czy Europa musi się na to zgodzić?

    A teraz pokażmy światu jaka obiektywna jest DWelle.

  384. Hej Wodniczek (16:28), mam podstawić ci nocniczek?

    Treści tego wpisu jest niewiele, jedynie powołanie się na K. Modzelewskiego. Dla mnie jest on sympatycznym postPZPR-owcem okutanym w stare, nieodświeżane paradygmaty. A tu świat pędzi, Polska w dostatek obrasta i w duchu rozmyśla – jesteśmy bezpieczni, jesteśmy w NATO, handlujemy z UE z Niemcami na czele, a nie z dziadowskim RWPG, jesteśmy w wolnym świecie i niebo jest dla nas granicą osiągnięć. Kosztowało nas to sporo wysiłku, ale się opłaciło. Prawdę mówiąc … śmieję się w nos wielce szanownemu Panu Wodnikowi z jego ubolewającą, omdlewającą sowiecką staroświecczyzną.

  385. ”Czy Europa musi się na to zgodzić?”
    Ależ nie! Jest alternatywa.
    Może próbować razem neokonami z USA uczestniczyć w wyzwoleniu Rosji od Rosjan (nazwane czasami ”umiędzynarodowieniem zasobów naturalnych Rosji”)
    Niemcy wiedzą jak to wygląda. My też mamy szansę się dowiedzieć.

  386. @Sylwia
    „Jaki zbrojny przewrót? Proszę mi wyjaśnić, kto zbrojnie interweniował na Euromajdanie, który był wyrazem spontanicznego buntu w wielu ośrodkach kraju liczącego setki tysięcy ludzi …”

    Obalenie legalnej władzy jest radykalizacją! Więc niech Pani nie bredzi, że to Putin radykalizuje. A jak Pani chce wprowadzać infantylną narrację rodem z bajek dla dzieci to niech Pani wtedy zaczyna swoje wpisy od słów „a teraz drogie dzieci opowiem wam bajkę”.

  387. Sylwia
    9 kwietnia o godz. 16:39
    Zajmij się Smoleńskiem. Tam tyle jeszcze bzdur, fantazji, kłamstw i mitów jest do opowiedzenia.

  388. Indoor Prawi dziwy (16:40)
    Wyjaśniam – Europa nie musi zgodzić się na niemiecki model uzależnienia gospodarki od Rosji, tj. od kupowania energii (gazu i ropy) + od sprzedawania produktów wysoko przetworzonych (maszyn, samochodów, agd …) i inwestowania w Rosji. Owszem, Polska jest uzależniona energetycznie od Rosji bardziej niż Niemcy – i to trzeba zmienić.

    Straszenie neokonami z USA jest zwyczajnym biciem kremlowskiego kuranta. Nikt nie chce niszczyć Rosji (ona sama się niszczy od środka). Chodzi o ucywilizowanie Rosji. I Rosjan. Korupcją przewyższaja Ukrainę, ich demokracja jest fasadowa, nierówności dochodu i bogactwa skandaliczne, bo wynikają z oligarchiczno-rozdzielniczego gospodarowania. Ich kraj ma coraz lepiej ćwiczone zawodowe wojsko i wszechobecną FSB na najwyższym poziomie. A reszta to gaz i pochodne.

    Twój tekst jest historyzującym zlepkiem złych skojarzeń, np. II wś, typowa sowiecko-rosyjska metoda. Pozwolisz, że zapytam – czy jesteś zadowolony z Polski? pomijając neokonów i tę niemiecką metaforyczną papkę. Czy jesteś zadowolony i dumny z tego, że żyjesz w wolnej i rozwijajacej się Polsce?

  389. …mysle, ze jak paru wariuje, to znaczy, ze jest pokoj,
    a jak wszystkim na raz odbije – wojna.

  390. Wolny Świat……..

    Brzmi to co prawda dumnie, ale może zastanowić się warto nad kajdanami które nosi?
    Na przykład zadłużenie.
    Koncentracja mediów w rękach zaledwie pięciu grup medialnych.
    Koncentracja kapitału i mocy wytwórczych w rękach 1800 bodajże rodzin.

    Człowiek wolny jest niezależny ekonomicznie.
    Ci którzy są uzależnieni od posiadaczy zasobów, nie są wolni…..
    A piramida społeczna coraz bardziej się zmienia.
    Podstawa coraz szersza.
    A szczyt coraz wyżej…….

    Z takiego szczytu lub jego bliskości, problemy motłochu, tłuszczy, roboli, prektariatu, biedoty, wydają się takie odległe……
    „Nędznicy”? ci na dole materialni, ci na górze moralni.

  391. @Sylwia
    „nierówności dochodu i bogactwa skandaliczne”

    Ma Pani chyba na myśli USA?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:GINI_retouched_legend.gif

  392. fidelio (16:45)
    Proszę bez osobistych epitetów.

    Mój pogląd jest taki, że Rosja – zdanie Kissingera – traktuje Ukrainę jako swoją niepodważalną strefę wpływów. I tę rosyjską „priwiczkę” zachód podważył kilkakrotnie. Rosja chce lepić Ukrainę na swoje podobieństwo i kontrolować sposób rządzenia i ustrój. Oczywiści zachód chce po swojemu, liberalnie. Ja jestem za tym drugim ustrojem dla Ukrainy, gdyż on sprawdził się w Polsce.

    Sprawa obalenia Janukowycza sprowadza się do tego, że on przeciwstawił się dążeniom ukraińskiej większości, tzn, wyrwania z okowów rosyjskich wpływów. Gdyby potrafił znaleźć polityczne poparcie, to by został w Kijowie. Ale wyjechał. Była to konfrontacja, przez długi okres pokojowa. On ją przegrał. Ukraina to nie USA, czy Polska, gdzie legalnie wybrany prezydent ma niepodważalny mandat. W USA i w Polsce prezydent poszukuje konsenzusu i wsłuchuje się w opinię publiczną. Mam wrażenie, że wschód Ukrainy opanowany jest przez dwie siły: marazm ludności kupowanej przez lokalnego oligarchę + penetracja rosyjskiej FSB.

    Ale jakiekolwiek przedstawiać argumenty – i tak będę „bredzić”. A teraz porozmawiajmy o borbie z faszizmom.

  393. Coś niesamowitego. Putin na czele rankingu światowych liderów. Zasłużenie! Sikorski i Cimoszewicz chyba pękną z wściekłości.
    http://polish.ruvr.ru/news/2014_04_09/Independent-Putin-na-czele-rankingu-swiatowych-przywodcow-7561/

  394. @ Sylwia, proponująca podstawianie „nocniczka” (salowa czy jaki czort ?) z dn. 2014-04-16.39.

    Mądrość sama sobie nie ufa
    Głupota sama sobie uzdiela kredytu bez granic
    Tadeusz Kotarbiński

    Ten kto sam siebie stawia jako pana
    Staje się uczniem głupca
    św. Bernard z Clairvaux

    Obie sentencje Tobie dedykuję. Żegnam

    Wodnik 53

  395. fidelio (17:00)

    Nie, mam na myśli Rosję, której wskaźnik Gini’ego jest najwyższy w całej Europie, o wiele wyższy niż na Ukrainie, nawet o wiele wyższy niż w Polsce. I to przy takich ogromnych bogactwach naturalnych, z których przychody mogłyby być rozdzielane o wiele równiej, a opiekućzość mogłaby dorównać norweskiej.

    Proponuję porównać Rosję z Boliwią, RŚA lub Zambią.

  396. @Sylwia
    „Ale jakiekolwiek przedstawiać argumenty – i tak będę „bredzić”

    Wiele słów, ale żadnego argumentu na to, że to Putin radykalizuje sytuację na Ukrainie. Dlatego owszem, to brednia.

  397. @Sylwia
    „Nie, mam na myśli Rosję, której wskaźnik Gini’ego jest najwyższy w całej Europie, o wiele wyższy niż na Ukrainie, nawet o wiele wyższy niż w Polsce”

    Ale niższy niż w USA, więc dlaczego Pani napisała:
    „Straszenie neokonami z USA jest zwyczajnym biciem kremlowskiego kuranta. Nikt nie chce niszczyć Rosji (ona sama się niszczy od środka). Chodzi o ucywilizowanie Rosji. I Rosjan. Korupcją przewyższaja Ukrainę, ich demokracja jest fasadowa, nierówności dochodu i bogactwa skandaliczne, bo wynikają z oligarchiczno-rozdzielniczego gospodarowania.”

    Skoro sama Pani najpierw umieszcza w tym kontekście USA, to proszę być konsekwentnym. No cóż straszenie ma sens, skoro w USA wskaźnik Giniego jest jeszcze wyższy niż w Rosji. Może niech to będzie dla Pani wskazówką gdzie należy szukać szatana, hm?

  398. WODNIK53
    9 kwietnia o godz. 16:28
    Sylwuniu, kwiatuszku drogi, acz rusofobiczny i nienawistny tym samym (z dn. 2014-04-09 h; 14.58.) – ta „wolna” Polska w skali świata, nawet ba Europy niewiele znaczy.

    Mój komentarz
    W dużej mierze się zgadzam, żer w skali świata niewiele znaczy.
    Powiedz mi Wodniku, jak zinterpretować fakt, że handel Niemiec z Polską (wolumen obrotów ) jest większy (nieco większy) niż Niemiec z Rosją. Nie jest to jakiś nadzwyczajne osiągnięcie, ale czy nie wskazuje na proporcje gospodarcze, w jakich należy oceniać Rosję? Abstrahując od obszaru i broni jądrowej.
    Wodniku, szafujesz rusofobią wszerz i wzdłuż, czerpiesz ręką z płachty, a tam tylko kurz.
    Pzdr, TJ

  399. @kartka:
    dw to tuba rzadowa; jej program kierowany jest obecnie przez trzy ministeria:spraw zagranicznych, obrony i wspolpracy gospodarczej;
    sluchajac tej stacji dowiesz sie najlepiej, czego chce sluchac angela, czy urszula…

  400. @ET
    9 kwietnia o godz. 15:12
    W sprawie asymilacji po 45 r. się po prostu mylisz. Narodowy komunizm nie zostawiał takiej opcji, ani Żydom, ani Ukraińcom, ani Niemcom, ani Cyganom, aby się nie asymilować w Polsce. Osoby, które nie chciały się asymilować z PRL po prostu wyjeżdżały. W wyniku migracji ludności oraz ludobójstwa powstało w Polsce państwo narodowe. Utrwalone ono zostało przez PRL. I dzisiaj trzeba po prostu dziwować, aby znaleźć w tym monolicie dziurę w całym. Współczuje wywiadom obcych państw. W zasadzie mogą liczyć jedynie na głupców. Tych u nas wprawdzie jest nie mało, ale nie z uwagi na jakość ich myślenia jest to margines. Roman Dmowski został zapytany w jedynym z wywiadów, czy zrezygnowałby z postulatów etnonacjonalizmu, odpowiedział, że tak naturalnie, gdyby struktura państwa polskiego, także odpowiadała modelowi współczesnych mu europejskich państw zachodnioeuropejskich z małym odsetkiem mniejszości narodowych, a z dużym odsetkiem imigrantów ekonomicznych, chcących się dobrowolnie asymilować. W II RP polityka asymilacji chyba jednak nie funkcjonowała zbyt dobrze skoro większość mniejszości narodowych nie odczuwała potrzeby posługiwania się językiem polskim i nikt ich do tego nie zmuszał, podobnie jak do konwersji na katolicyzm. Faktem jednak były ograniczenia w zajmowania urzędów państwowych, oraz nieznaczne ograniczenia w handlu, wolnych zawodach, ale nie w przemyśle. Andrzej Falicz w swoich tekście na temat policji żydowskiej zapomniał dodać, że rekrutowała się ona w dużym procencie z polskiej adwokatury.

  401. Jestem za drugim – liberalnym – ustrojem dla Ukrainy, gdyż on sprawdził się w Polsce

    brednia?

    Putin jest przeciwny i radykalizuje, wysyła agentów FSB. Bezprawnie zajął Krym. Trzyma wojsko na granicy Ukrainy. Planuję „bratnią pomoc” dla „rosyjsko-języcznych” na Ukrainie. Zamiast pomóc Ukrainie, ekonomicznie i politycznie w jej drodze do Unii Europejskiej. Bo taką obrała. Co jemu przeszkadza taka decyzja? Dlaczego nie mogą się odbyć wybory? Czy Putin uzna nowego prezydenta? Dlaczego nie stabilizuje i uspokaja, tylko forsuje żądania ustrojowe wobec Ukrainy? Czy rosyjskiej mniejszości coś zagrażana na Ukrainie? Dlaczego nie powie „republikanom z Doniecka”, aby nie usuwali ukraińskich flag?

    brednie?

  402. „wolna” Polska w skali świata, nawet ba Europy niewiele znaczy

    I to jest argument Polaka?
    Polska ma ogromne osiągnięcia, zarówno w budowaniu demokratycznego i samorządowego ustroju, także w rozwoju gospodarczym.

    PRL jako osiągnięcie zostanie przywołany, i mi się podobają takie rzeczowe argumenty.

  403. Sylwio!
    Oczywiście że brednie. Szkoda w ogóle dyskutować. Jeśli takie argumenty będę chciał
    poznać to sobie poczytam dowolną gazetę lub włączę dowolne radio lub telewizor.
    Milion ekspertów z rozlicznych ”Instytutów Wschodnich” powtarza w kółko i w kółko.
    Dodam – od 1999 nic innego w zasadzie nie sposób przeczytać w polskiej prasie, więc ja Cię rozumiem. Jest to całkowicie spójny i przekonywujący obraz. Tyle, że niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

  404. @Sylwia
    „Putin jest przeciwny i radykalizuje, wysyła agentów FSB. Bezprawnie zajął Krym. Trzyma wojsko na granicy Ukrainy. Planuję „bratnią pomoc” dla „rosyjsko-języcznych” na Ukrainie. Zamiast pomóc Ukrainie, ekonomicznie i politycznie w jej drodze do Unii Europejskiej. Bo taką obrała. Co jemu przeszkadza taka decyzja? Dlaczego nie mogą się odbyć wybory? Czy Putin uzna nowego prezydenta? Dlaczego nie stabilizuje i uspokaja, tylko forsuje żądania ustrojowe wobec Ukrainy? Czy rosyjskiej mniejszości coś zagrażana na Ukrainie? Dlaczego nie powie „republikanom z Doniecka”, aby nie usuwali ukraińskich flag?”

    Uczciwość intelektualna zakłada, że sprawdzamy od czego radykalizacja sytuacji na Ukrainie się zaczęła. No więc zaczęła się od majdanu i śmiertelnych ofiar na majdanie. Tu ma Pani źródło radykalnego scenariusza. To co się dzieje potem jest jedynie skutkiem. Jeśli się trzymać Pani logiki można dojść do wniosku, że za radykalizację sytuacji w Europie w czasie 2 wojny światowej odpowiadają alianci bo zareagowali na działania Hitlera. To co Pani uprawia to się nazywa cherry picking.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Cherry_picking_(fallacy)

  405. Byku

    Nie słucham tylko czytam.
    Zaglądam na ich portal właśnie dlatego, że są tubą rządu Niemiec. Na przykład w kontekście sytuacji na Ukrainie pojawiają się tam ciekawe informacje. Ten ważny punkt widzenia w polskich mediach opanowanych histerią wojenną się słabo przebija. Niektore materiały z DW są np ignorowane jako niezgodne z linią polityczną PO-pis.

    A przy okazji znajduję takie kwiatki jak tekst o kanonizacyjnej „gorączce”.

    Pzdro

  406. Sylwia 17 :39
    No jak to? Przecież Putin ma prawo do własnej strefy wpływów! Na swoją modłę, jakichś rachitycznych satrapii, niesamodzielnych z fasadową demokracją. No nie ma?

  407. Halen

    Nie ma czegoś takiego jak prawo do strefy wpływów. Strefę wpływów (wpływ) się po prostu ma albo jej nie ma.
    Rzeczywistość ukraińska dowodzi, że Putin ma tam strefę wpływów.

    Pzdro

  408. Sylwia
    W jakim sensie Polska jest wolna, bo jednak sama z siebie zmieniła po 1989 ustrój i sojusze (oczywiście, nie bez pomocy zainteresowanych).
    Wolny to był np. najmita (taka kiedyś lektura szkolna) i tak się właśnie na tym świecie wszystko plecie, że wolność „nad poziomy wylatuje”, ale schwytać się nie daje.
    Rozumiem Twoją obronę polskich osiągnięć. No, może nie ogromnych, ale jednak jakichś ( bo nie regres przecież), a raczej intencje jakie Tobą chyba powodują.
    Ja też chwilami mam dosyć tego czarnego pijaru, ciągłych utyskiwań nad każdą dziedziną życia w Polsce, katastroficznego jojczenia, z którego słyniemy w świecie bardziej niż z czegokolwiek innego złego i dobrego.
    Na tutejszych forach nie masz szans ze swoją „prostolinijnością” i naiwnością”, jak je zwą blogowi koledzy.

  409. TJ
    9 kwietnia o godz. 17:27
    Powinieneś wiedzieć, że Polska jest mocarstwem AGD i wykonuje dla Niemców pracę nakładczą czyli chałupniczą. Koszty pracy 1 godziny w Polsce wynoszą około 6 Euro, podczas gdy w Niemczech dochodzą do 40 Euro. To co nazywają handlem jest niczym innym tylko opłatą outsourcingową. Jeśli podbiją Ukrainę będą im płacić po 3 Euro i wyniosą się z Polski.

  410. agent wpływu
    9 kwietnia o godz. 17:58

    I dlatego między innymi twierdzę, że NIE JEST w naszym interesie przyjmowanie Ukrainy do Unii, ani ułatwianie jej tego….
    Będzie to dla nas konkurencja ekonomiczna w wielu segmentach.

    Wdzięczności od polityków nie należy sie spodziewać.
    Wdzięczność Litwy już poznaliśmy- ustawa językowa i o mniejszościach się kłania.
    Plus oczywiście Możejki i kładzenie kłód pod nogi w tym biznesowym przedsięwzięciu.
    O wdzięczności Ukraińców zapewne się przekonamy w niedługim czasie.

    Jak na razie, sankcje ekonomiczne działają- jedynie na nas……

  411. fidelio (17:41)

    zaczęła się od majdanu i śmiertelnych ofiar na majdanie

    http://en.wikipedia.org/wiki/Euromaidan
    (o zbieraniu wiśniu porozmawiamy w końcu lata)

    Ja wiem … to jest antyputinowski spisek rusofobów napuszczonych i finansowanych przez CIA. I tak proszę trzymać i nie popuszczać.

  412. Kartka z podróży
    9 kwietnia o godz. 17:57
    Halen

    Nie ma czegoś takiego jak prawo do strefy wpływów. Strefę wpływów (wpływ) się po prostu ma albo jej nie ma.
    Rzeczywistość ukraińska dowodzi, że Putin ma tam strefę wpływów.

    Mój komentarz
    Reguła „strefę wpływów albo się ma albo jej nie ma” jest logicznie tożsama z prawem do posiadania takiej strefy. Bo jak już się ją ma, to ma. A więc ma się i prawo do jej posiadania.
    Posiadane prawo ma wg posiadacza chronić te strefe przed wtrącaniem się innych nie posiadających takiego prawa.
    Strefy pływów nie ma się z powietrza, tylko z prawa, które samemu sobie się przyznało.
    Ukraina już niemal jest przywrócona, tylko jeszcze trzeba wybronić rosyjskojęzycznych tam, by prawo zadziałało w pełni.
    Pzdr, TJ

  413. Sylwia
    9 kwietnia o godz. 17:08

    Gdyby POSŁUCHANO rad Kissingera, nie musieliby ginąć ludzie dla zradykalizowania protestów. NATO nie przesuwałoby SWOJEJ strefy wpływów na wschód……

    Tyle że wymagałoby to przestrzegania zobowiązań podjętych w 1992 roku chyba, na które niedawno powoływał się któryś z niemieckich ministrów.
    Żadnych baz, przyjmowania do NATO- To obiecano Jelcynowi.

  414. wiesiek59 (18:06)
    Będzie to (Ukraina w Unii) dla nas konkurencja ekonomiczna w wielu segmentach

    Zestawiając z kolei płace godzinowe, polskie z ukraińskimi, to my jesteśmy daleko w przedzie. Ukraina dla polskich przedsiębiorców będzie rajem. A dla doświadczeń samorządowych – prawdziwym polem do popisu. Tylko zawiedzeni wolnorynkową gospodarką i „więdnącym liberalizmem” będą nadal biadolić na polskich blogach … ile sił starczy.

    Ciekawe jak kształtowała się siła nabywcza polskiej i niemieckiej godzinowej płacy w 1989 roku. I jak je porównać, jak zmierzyć polską siłę nabywczą, w litrach octu czy w rolkach papieru toaletowego?

  415. @Sylwia
    „Ja wiem … to jest antyputinowski spisek rusofobów napuszczonych i finansowanych przez CIA. I tak proszę trzymać i nie popuszczać.”

    Wiem, że rewolucyjnych nastrojów na Ukrainie nie wywołał Putin. Każdy przytomny człowiek to wie. Dlatego dobrze, że Pani już nie powtarza bredni, że to Putin odpowiada za radykalizację sytuacji na Ukrainie.

  416. Kartko
    Ty to wymyślasz tak sam z siebie?

  417. @Sylwia
    „Ukraina dla polskich przedsiębiorców będzie rajem”

    A dla polskich pracowników? Znowu zbieramy wisienki?

  418. No właśnie, co tam słychać w strefie wpływów. Nieciekawie jak pisze GW

    „Ukraina ma z góry płacić za dostawy gazu z Rosji – zdecydował w środę prezydent Rosji Władimir Putin podczas narady ze swoim rządem.
    Z propozycją żądania od Ukrainy zapłaty z góry za dostawy gazu wystąpił premier Rosji Dmitrij Miedwiediew. Szef rosyjskiego rządu przypomniał, że zgodnie z kontraktem z 2009 r., jeśli ukraiński państwowy koncern Naftohaz nie zapłaci w terminie za miesięczny import gazu z Rosji, to Gazprom może zażądać zapłaty z góry za dostawy surowca w kolejnym miesiącu. A rosyjski koncern ma podstawy do wprowadzenia takich sankcji. Naftohaz nie zapłacił rachunku za gaz importowany w marcu oraz zalega z zapłatą reszty należności za gaz sprowadzony z Rosji w zeszłym roku i w lutym tego roku. W sumie Naftohaz jest winny Gazpromowi 2,2 mld dol.(…)
    Putin natychmiast zatwierdził tę propozycję. – Gazprom będzie dostarczać tylko tyle gazu, za ile na miesiąc wcześniej zapłaci ukraińska strona – polecił Putin. I podkreślił: – Dostaną tyle, za ile zapłacą.(…)
    W środę Ukraina wstrzymała już tłoczenie gazu do podziemnych magazynów, ograniczając import surowca z Rosji.”

    Tymczasem przedstawiciel Federacji Rosyjskiej przy Unii Europejskiej, Władimir Czyżow powiedział:”Słyszymy wiele zapowiedzi dotyczących zrewersowanych dostaw gazu. Ale jeśli mówić prostym, a nie technicznym językiem, to tą samą rurą nie da się jednocześnie toczyć gazu w dwie strony naraz. Oznacza to, że próby przesyłu gazu z Węgier i Słowacji na Ukrainę zatrzymają dostawy gazu na Zachód”.
    Wg niego byłoby to również naruszenie umów z Gazpromem.
    Czyżow uważa także, że taki gaz byłby droższy co najmniej o 15-20% niż gaz bezpośrednio przesyłany z Rosji.
    Ukraina już otrzymywała zrewersowany gaz z Węgier i Polski, planowała także podpisać podobną umowę ze Słowacją, która jednak ma co do takiej pomocy wątpliwości.

    Na gazie się zresztą problemy nie kończą. W środę Putin polecił, aby rosyjski minister przemysłu Denis Manturow zadbał o dyscyplinowanie dostaw od ukraińskich kooperantów i jednocześnie opracował plany zastąpienia rosyjskimi produktami towarów sprowadzanych z Ukrainy. – Musimy zawczasu pomyśleć o tym, gdzie, kiedy i jakim kosztem możemy rozpocząć własną produkcję – polecił Putin.”

    Pozdrawiam

  419. TJ
    9 kwietnia o godz. 18:14

    Panama czy Oman, znajdują się w AMERYKAŃSKIEJ strefie wpływów.
    I posiadają stosowne bazy dla ich zabezpieczenia.

    A Kraje Zatoki są ważne dla „ŻYWOTNYCH INTERESÓW USA”- tak sie chyba pani Clinton, czy Albright wyraziła swego czasu.

    Negowanie tego że istnieją kraje bardziej znaczące niż inne, czy że zrobią WSZYSTKO dla realizowania swoich celów, to bawienie się w strusia…..

    Duży może więcej, więc podzielić aby porządzić, to betka znana od kilku tysięcy lat.
    W powodzi humanitarnego i humanistycznego bełkotu, jakoś ten szczegół pięknoduchom umyka…..

  420. Halen

    Jasne.

    Pozdrawiam

  421. wiesiek59 (18:14)

    W sprawie Henry Kissingera krążą dwie teorie. Jedna żeby go słuchać, a druga – żeby go nie słuchać.

    Co robić, panie Wieśku?

    A panu myli się NATO z Unią Europejską. Bo na Euromajdanie o tę drugą poszło i to się Putinowi nie spodobało. Dlaczego?

    Czy żałuje Pan, że Polska jest w NATO? Za przyzwoleniem Jelcyna (od pijaków mu się tu wymyśla, a on zmarły). Zapomina Pan zdaje mi się, że NATO nie rozszerzało baz na nowoprzyjęte kraje d. Paktu Warszawskiego, zgodnie z przyrzeczeniem. Sam Pan pisał o jakichś rakietach wymierzonych z Sewastopola w Moskwę. Czy nie powiniem Pan czasem sprawdzić z kimś w domu zanim opublikuje coś na blogu?

    Powiedzmy, że Ukraina dokonuje wolnych wyborów (bez ekscesów w Doniecku i Ługańsku) i decyduje się na stowarzyszenie z Unią, oraz deklaruje nie przystępowanie do NATO pod warunkiem podpisania jeszcze raz, przez Putina tym razem, memorandum budapeszteńskiego z pełnymi konsekwencjami (zwrot Krymu Ukrainie), to Putin by na to poszedł?

    Bo ja idę o zakład (grubie pieniądze), że Putin szybciej zdechnie niż na to się zgodzi.

  422. Książka, która ukaże się w środę, to owoc półrocznej obserwacji działań NATO w prowincji Helmand na południu Afganistanu – jednej z najbardziej niespokojnych. Były kapitan Mike Martin uważa, że ofiara 448 poległych Brytyjczyków była chybiona, a interwencja przyniosła więcej szkody niż pożytku. Brytyjczycy i Amerykanie nie orientowali się w zawiłościach plemiennych intryg i rywalizacji – twierdzi autor – dając się wykorzystywać tubylcom w ich sporach o ziemię i wodę.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Brytyjskie-MON-chcialo-zakazu-publikacji-tej-ksiazki-krytykuje-NATO-w-Afganistanie,wid,16527955,wiadomosc.html
    ======================

    Pani Sylwio.
    Idę o zakład, że za kilka lat dokładnie to samo można będzie napisać o Ukrainie…….
    Tu każde mocarstwo, czy miliarder, graja swoją grę.
    I niewątpliwie zapłacą za to ludzie.

    Stawką w tej grze nie jest dobrobyt, przynależność, czy więzi.
    Tylko miliardy z kontraktów i KONTROLA obszaru.
    Ludzie są jedynie narzędziem w tej grze.

    Możemy mieć zdanie różne.
    Ale kontrola rosyjska zapewniała przynajmniej minimalne standardy egzystencji- choć na niskim poziomie- wyżywienia, lecznictwa, szkolnictwa.
    I dość umiarkowaną korupcję bez względu na krąg kulturowy.

    Kontrola sprawowana przez siły wolnorynkowe, to dokładne PRZECIWIEŃSTWO tego.
    Wyścig wysoko skoligaconych i ustosunkowanych szczurów.
    Zwycięzca bierze wszystko, dla wielu nie zostaje nic.

  423. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży
    9 kwietnia o godz. 18:22

    No właśnie, co tam słychać w strefie wpływów. Nieciekawie jak pisze GW

    „Ukraina ma z góry płacić za dostawy gazu z Rosji ” …

    ” … Kiew/MoskauDie Ukraine will vorerst kein weiteres Gas aus Russland importieren. „Ukraine stoppt den Kauf von Gas in diesem Monat, bis eine Preisvereinbarung erreicht ist“, sagte Energieminister Juri Prodan am Mittwoch in Kiew” (…) Putin forderte Verhandlungen darüber, wie diese Summe bezahlt werden könne.
    Die Lage sei „schwierig, wenn nicht sogar kritisch“, betonte der russische Präsident.
    itd.

    http://www.handelsblatt.com/politik/international/preiswucher-ukraine-stoppt-gas-import-aus-russland/9740122.html

  424. ~Max1159 1 godzinę i 21 minut temu
    A co nam daje ta iluzoryczną wolność i demokracja. Ujemny przyrost naturalny, 3 miliony które wyjechało za chlebem i polowe tych co pozostało walających komuno wróć. Iluzją jest sadzić, ze ustrój polityczny zwany zachodnia demokracja jest uniwersalnie najlepszy. Dowiodły tego nieudane próby wprowadzenia demokracji w Iraku, Libii, Egipcie, Afganistanie żeby tylko przypomnieć kilka ostatnich amerykańskich prób exportu demokracji. Chiny i Vietnam maja się dobrze gospodarczo jako kraje formalnie komunistyczne. Rosja nie ma tradycji demokratycznych to zupełna prawda. Jednak GDP per capita ma niewiele mniejsze niż Polska a wskaźnik Gini tez w naszych okolicach. A jak wskazują podane liczby o takim poparciu jak ma Putin mogą tylko pomarzyć nasi politycy. Można wiec rozwijać kraj i polepszać byt obywateli bez demokracji typu zachodniego. Po prostu wybrali inną drogę rozwoju. Nie sądzę też żeby Rosja była zagrożeniem dla Europy czy świata. Też chcą handlować i lepiej żyć a nie zajmować świat. A Krym, cóż przez ostatnie 200 lat był rosyjski. Ukraina to też ich strefa wpływów. Tylko nie piszcie mi o demokracji bo ciekaw jestem jaka byłaby reakcja USA gdyby nowy rewolucyjny rząd Meksyku zaczął głośno mowić o przystąpieniu do sojuszu gospodarczego i … Militarnego z Rosją czy Chinami.
    ==================

    Mój tok myślenia jest podobny.
    Nie można uszczęśliwiać INNYCH na siłę…..
    No, chyba że na zasadzie „zabić wszystkich, Bóg pozna swoich”.
    Tylko, ludzi byłoby mi żal.
    Czy to mój problem jak żyją?
    I kto u nich rządzi, w jaki sposób doszedł do władzy?

  425. Kartka z Podrozy 7 marca o godz. 13:59
    ====================
    >>> … o melancholii, która faktycznie snuje się nad węgierskimi rowninami i wyraża się np. w jednym z najvyzszych w Europie wskaźniku samobójstw… >>>
    .
    Pamietam, że docenia Pan podklady muzyczne.
    Wiec prosze:
    http://m.youtube.com/watch?v=zBIqLqUenz0
    Pozdrawiam.
    P.S. „Gloomy Sunday” „Hungarian Suicide Song”,
    Tu Billie Holliday; Oryginał Rezső Seress.

  426. Kartka z Podrozy – Suplement.
    ===========================
    …. a to wplecione do filmu.
    http://m.youtube.com/watch?v=jOqiolytFw4
    A przy okazji, jako bonus, mozna popatrzyc na Marozsán Erikę. .
    Oko nie zaboli, a nawet wręcz przeciwnie.

  427. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … JEDWABNE 1941 – JA TAM BYŁEM

    Stefan Boczkowski – zeznanie naocznego świadka

    Wszystkie osoby które, czy to w Polsce, w Kanadzie, w USA czy gdziekolwiek na świecie do dzisiaj w ten czy inny sposób uczestniczą w manipulacji i fałszowaniu historii na temat Jedwabnego czy też innych, podobnych konfabulacji, biorą na siebie – również wobec tych nieżyjących już, niewinnych ofiar tej jednej z tysięcy podobnych niemieckich zbrodni w Polsce, współodpowiedzialność za współudział w ukrywaniu prawdziwych sprawców tego ludobójstwa oraz współodpowiedzialność za współudział w mataczeniu i uniemożliwieniu przeprowadzenia rzetelnego śledztwa wokół tej zbrodni, współudział w uniemożliwieniu sprawiedliwego jej osądzenia i w uniemożliwieniu napiętnowania, potępienia i ukarania jej prawdziwych sprawców, Choćby i, po latach, symbolicznego, ku pamięci i dla sprawiedliwości przelanej tam niewinnie krwi. Stają się po prostu, z własnej woli, wspólnikami tych straszliwych zbrodni i wspólnikami rzeczywistych zbrodniarzy których sprawiedliwe osądzenie, uniemożliwiają teraz, biorąc w ten czy inny sposób udział w oskarżaniu niewinnych ludzi,w większości przecież tak samo wtedy prez Niemców prześladowanych i mordowanych ” … itd

    https://www.youtube.com/watch?v=ds7g9K6e14k

  428. Tautologia maxa (przytoczonego przez wieśka)
    Zakłada, że zarówno przyrost naturalny jak i stopień emigracji byłby mniejszy gdyby nie demokracja dzisiejsza. Brawurowe, ale zarazem bezpodstawne i fałszywe raczej twierdzenie.
    Dalsze założenie to znakomita kondycja gospodarcza Chin czy Wietnamu bez uwzględnienia kosztów jak chociażby prawa pracownicze, ubezpieczenia społeczne, wynagrodzenie minimalne, czas i warunki pracy, okres urlopowy, czy wiek emerytalny. Jeszcze innym założeniem, jest dotychczasowa ekonomiczna sytuacja Ukrainy i jej perspektywy na tym tle. Obie świetlane.
    To tak po łebkach, tylko z czym tu się zgadzać?

  429. Georges 53

    Dziękuję za piękną muzę i przypomnienie filmu.
    Oglądalem go pod polskim tytułem „Pieśń o miłości i śmierci”. Świetna, klasyczna w formie, nastrojowa, niemiecko-węgierska opowieść Rolfa Schübela.
    Dobre, doskonałe warsztatowo kino!

    Dzięki też za bonus z Marozsán Eriką. Serce mięknie, piekniej się świat widzi.

    Pozdrawiam serdecznie

  430. Członkowie połączonych komisji podczas dyskusji nad projektem zwracali uwagę na pewne trudności z udowodnieniem, że odbycie służby wojskowej było formą represji, w związku z faktem ówczesnego powszechnego obowiązku wojskowego. Podkreślono jednak, że przepis ma stanowić jedynie pewną podstawę, a każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie przez sąd, który będzie decydował o przyznaniu odszkodowania.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/komisje-senatu-o-odszkodowaniach-za-represje-w-prl-owskim-wojsku/me90v
    ==================

    Zdaje się że ostatnio zwracałem uwagę na fakt, że klasy rządzące ustanawiaja prawo pod własne INTERESY?
    No to macie przykład.
    Styropian dba o swoich…….
    Altruistycznie oczywiście.

  431. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dien dobry p. Gross! … zeznanie naocznego świadka …

    http://vod.gazetapolska.pl/6753-jedwabne-1941-ja-tam-bylem

  432. @Sylwia
    9 kwietnia o godz. 17:08

    „Sprawa obalenia Janukowycza sprowadza się do tego, że on przeciwstawił się dążeniom ukraińskiej większości, tzn, wyrwania z okowów rosyjskich wpływów”.
    ————–
    Ukraińskiej większości?

    W Kijowie jest trochę wykształconej klasy średniej, której bliżej kulturowo do Europy, ale to bardzo nieliczna grupa. Pierwsze manifestacje po odrzuceniu przez Janukowycza umowy z UE mogły być spontaniczne, ale nikt mnie nie przekona, że utrzymywanie Majdanu przez trzy miesiące udało się dzięki oddolnym działaniom ludu prowadzonego przez Wolność na barykady. To było zbyt duże przedsięwzięcie zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym.

    Ostatnie wolne wybory, jakie miały miejsce na Ukrainie, wygrał prorosyjski Janukowycz. Wiem, Ukraińcy go już nie chcą, bo rządził nieudolnie. Nie oznacza to jednak, że odrzucają związki z Rosją. Aby sprawdzić, czy większość naprawdę chce do Europy, trzeba by przeprowadzić referendum. Jego wynik mógłby jednak wielu rozczarować.

    Największym problemem Ukrainy jest oligarchizacja gospodarki, ale Zachód nie ma zamiaru tego zmieniać. Zachód chce odebrać Ukrainę Putinowi, zastępując oligarchów Janukowycza własnymi (przy czym wielu „ludzi interesu” potrafiło się dogadać zarówno ze starym, jak i nowym rządem). MFW nie domaga się konfiskaty majątków bogaczy z przeznaczeniem na ratowanie gospodarki, ani nawet nie próbuje ich skłonić do inwestowania w kraju. MFW chce sfinansować reformy, odbierając ostatnie środki do życia najbiedniejszym.

    Istnieją na tym świecie społeczeństwa, które nie są zdolne do demokracji typu zachodniego. Mogą sprawnie funkcjonować tylko w warunkach dyktatury, a najkorzystniejszym rozwiązaniem jest dla nich dyktatura oświecona. Bez autorytarnych rządów szybko padają łupem albo fundamentalistów religijnych, albo oligarchów. Ukraina po wszystkich swoich pomarańczowych rewolucjach przypomina jelcynowską Rosję, którą przed upadkiem w ostatniej chwili uratował dyktator Putin. Dlatego tak wielu mieszkańców Ukrainy, nie tylko narodowości rosyjskiej, woli Putina.

  433. @Sylwia
    9 kwietnia o godz. 18:17

    Zestawiając z kolei płace godzinowe, polskie z ukraińskimi, to my jesteśmy daleko w przedzie. Ukraina dla polskich przedsiębiorców będzie rajem.
    ————–
    Czyli nie tylko zachodni inwestorzy, ale również polscy przedsiębiorcy przeniosą swoje fabryki i zakłady na Ukrainę. A miliony bezrobotnych Polaków będą mogły sobie najwyżej urządzić Majdan. Tylko kto ich zasponsoruje?

  434. @rem
    Widzę to dokładnie tak samo.

  435. Kartka z Podróży 19:16
    ====================
    >>> Serce mięknie, piekniej się swiat widzi >>>
    .
    Pelna zgoda.
    Ale to się rzadko zdarza. Niestety.
    ( nie że zgoda, tylko że piękniej… )
    Pozdrawiam.

  436. TJ

    Sylwia w którymś komentarzu wyżej wspomniała o akcesji Polski do NATO (wraz z kilkoma innymi państwami) która nastąpiła mimo iż na mocy jakiś starych kwitów międzymocarstwowych zagwarantowano Rosji te tereny jako „strefę wpływów”.
    Ale Sylwia nie dodała, że udało się to tylko dlatego, że mimo jakiś formalnych gwarancji Rosja wpływ na tereny po prostu straciła tonąć w jelcynowskiej smucie.

    Nie można moim zdaniem tamtej sytuacji politycznej odnosić do kryzysu Ukraińskiego, bo przecież widać gołym okiem, że Rosja wpływ na Ukrainę ma. Ona gra tam pierwsze skrzypce.
    Zresztą i tak zracjonalizuje i rozstrzygnie podział wpływów na Ukrainie konferencja międzynarodowa.
    Szkoda tylko Ukraińców. Czeka ich marny los i bolesne rozczarowania. Choć sami sobie są winni.

    Pozdrawiam

    Ps, Putin wstrzymał odwet gazowy. Czeka na konferencję o której pisałem.

  437. @fidelio
    9 kwietnia o godz. 19:35

    Miło mi 🙂

  438. halen
    9 kwietnia o godz. 19:16

    Jako że przeraża mnie bezmiar mojej NIEWIEDZY, przytocz mi przykład krajów, gdzie wprowadzono jakiekolwiek prawa pracownicze po roku 1950……
    W krajach kapitalistycznych oczywiście.
    Wydawało mi sie dotychczas, że to efekt KONKURENCJI systemów, trwający od połowy XIX wieku, okupiony krwią robotników, do których strzelano jak do kaczek.
    1 Maja w Chicago rozpoczął ten ciąg.
    1889?

  439. rok? 73-ci, ale przed narodzeniem chrysusa pana, @wiesiu 😉

  440. TTTTTTTTTTTTTTT!!!

  441. byk
    9 kwietnia o godz. 19:49

    Reformy Likurga, czy Dioklecjana, to był SOCJALIZM!!!
    Według współczesnych kryteriów…….

    Jakieś roboty publiczne, parcelacja majątków rolnych, podatki dla najbogatszych, to obrazoburstwo!!!
    KOMUNA!!!
    Nic to, że wymyślone dwa tysiące lat temu……

  442. Jednak miało rację Deutsche Welle – gorączka kanonizacyjna się szerzy.

    Dziś zagorączkował premier Donald Tusk.
    Podczas otwarcia Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach w którym można sobie między innymi obejrzeć pistolet Mehmet Ali Agcy premier powiedział:

    „Ojciec Święty był naszym największym bohaterem narodowym, bo odniósł wielkie zwycięstwo bez walki, a także nam pomógł poczuć się wielkimi zwycięzcami. (…) każdy ma w sercu i w pamięci jakąś chwilę związaną z Ojcem Świętym.”

    I wspominał pielgrzymkę JPII do Gdańska w 1987 roku, nawiązując do okresu swej buntowniczej młodości: „Było prawie milion ludzi, niektórzy mieli flagi Solidarności, Ojciec Święty mówił wtedy, że solidarność to zawsze jeden z drugim, że solidarność to nigdy jeden przeciw drugiemu, a myśmy – wtedy młodzi ludzie – myśleli sobie: no jak to? Tak naprawdę to przyszliśmy też tutaj walczyć, tam gdzieś stoi milicja, ZOMO, rządzą ludzie, których nie akceptowaliśmy, i tak niektórzy z nas czuli się rozczarowani, że nie dostaliśmy od naszego ukochanego przewodnika takiego wezwania do walki.”

    Następnie zebrało mu się na wspominki po nieogarnionej papieskiej żałobie z której otuchę czerpała nasza umęczona: „Kiedy wszyscy, płacząc, wychodziliśmy na ulice i wszyscy byliśmy rzeczywiście wtedy razem. Pamiętamy nawet takie fenomeny jak kibiców Wisły i Cracovii, którzy, płacząc, trzymali się za ręce i razem się modlili. Pamiętamy pojednanie takich odwiecznych oponentów jak Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski. Wszyscy byliśmy wtedy bardzo poruszeni. Wtedy też zrozumiałem, że Ojciec Święty to był także nasz największy bohater narodowy, bo odniósł wielkie zwycięstwo bez walki i że pomógł nam chociaż na moment poczuć się wielkimi zwycięzcami bez walki przeciwko komuś i że chociaż przez moment byliśmy wtedy razem”.

    Czekam na zapisy dalszych majaczeń gorączkowych.

    Pozdrawiam

  443. wiesiek
    A z jakim systemem konkurował, rozpoczęty 1 maja 1889 ciąg?
    Ja też żałuję podobnie jak KzP, że Tusk powiedział to co powiedział. Przecie całkiem na chłodno, mógł stwierdzić, że nikt inny tak źle nie zapisał się w naszych dziejach, jak JPII. Taka polityka, bez histerii….wszechobecnej….

  444. Kartka z podróży
    9 kwietnia o godz. 20:15

    Pozwolę sobie na zgaszenie emocji…….

    Jak to bez walki?
    A te sto baniek wpompowane przez Watykan w Solidarność?
    A te grzmoty z ambon?
    A te dary rozwożone do parafii z Zachodu?
    Walka o rząd dusz, to kasa i logistyka z propagandą.
    KSZTAŁTOWANIE zapotrzebowania społeczeństw, to spory, ale opłacalny wydatek.
    INWESTYCJA w przyszłość…..

    Te drobne sto baniek zaprocentowało w ciągu ostatniego dwudziestopięciolecia sumą dotacji, cesji, przywilejów, na kwotę co najmniej 50 miliardów….ZIELONYCH!!!!
    Tak zwane WARTOŚCI, są jak najbardziej PRZELICZALNE……..

  445. to znaczy, @kartka, ze niemcy lepiej wiedza, co sie dzieje w polsce niz polacy?hm, sytuacja nienowa, ale mimo wszystko frapujaca i to jeszcze na tle wywiadu radka dla cnn (14/4/8)…

  446. @georges53. To sluchajac tych niebianskich muzyk zapluwales sie przed tv w dniu 09/11/01 syczac, lub spiewajac „hosanna! dobrze im tak”. Teraz skracajac czas oczekiwania na kolejny event, o ktorym marzysz, sluchasz muzyki, ktora jak widac wyraznie cie uszlachetnia.
    Bardzo wielu zbrodniarzy przeciwko ludzkosci uwielbialo wspaniala muzyke i przy niej swiat byl piekny. Tak mi to przyszlo do glowy kiedy czytam jak sobie spijacie z dziobkow slodycz – koneserzy prawdziwej sztuki.

  447. halen
    9 kwietnia o godz. 20:33

    Socjalizm powstał znacznie wcześniej niż ZSRR.
    Nie wiedziałeś?

    Partie socjaldemokratyczne, większość tych partii powstała na przełomie XIX i XX w. Pierwszą była założona w 1869 niemiecka Socjaldemokratyczna Partia Robotników.
    […]
    Pierwotny program społeczeństwa socjalistycznego zastąpiono ideą państwa dobrobytu, postulatem zapewnienia każdemu prawa do pracy, stworzenia równych szans w dostępie do oświaty, służby zdrowia, kultury. W sferze polityki socjaldemokraci akceptują pluralizm i rywalizacyjny mechanizm demokracji przedstawicielskiej.

    http://portalwiedzy.onet.pl/88631,,,,partie_socjaldemokratyczne,haslo.html
    =============

    ZAWŁASZCZANIE symboli, koncepcji, nurtów, jest raczej normą.
    Plagiaty miewają się dobrze.
    Ale warto mieć wiedzę na temat przyczyn zjawisk.
    Ziemia Obiecana jest dla nielicznych.
    A powieści z lat dwudziestych są świetnym materiałem obserwacyjnym.
    Bida z nędzą grasowały po przedwojennej- kapitalistycznej Polsce…….
    I nie tylko.

    Korzeniami nierówności społecznych w moim mniemaniu są PREDYSPOZYCJE.
    Nie każdy jest bezwzględnym, cynicznym, egoistycznym, s….synem.
    A w zasadzie jedynie tacy mają szansę na wzbogacenie się i zdobycie władzy.
    Rodzimy się nierówno obdarzeni przez Naturę…..

  448. Pani Sylwio,

    Imponuje mi dojrzałość Pani pogladów w stosunku do Pani młodego wieku. Domyślam się też innych assets (blink) – ale raczę pospiesznie przejść do sedna rzeczy. Wciąż mnie gnębi parę pytań, na które być może zna Pani odpowiedź:

    Operacja zajęcia terytorium obcego kraju – militarnie i logistycznie, w normalnych warunkach musi być zaplanowana z wyprzedzeniem min. kilku miesiecy, a nawet lat. Jeżeli Rosjanie rozegrali Krym spontanicznie (już w 5 dni po eksmisji Janukowicza, po decyzji Werchownej Rady z 22 lutego) – to należy im wpis do księgi rekordów radia Erewań.
    Jeżeli operacja nie była spontaniczna (a nie była), wówczas powstaje pytanie, komu burdel na Majdanie naprawde miał pomóc a komu zaszkodzić ?

    Korelacja czasowa strzałów na Majdanie, zakończenia olimpiady oraz „zdjęcia” ze stanowiska dowodzenia bogatego głąba, wskazuje na szachową precyzję. Intelligent design przy tym to betka.

    Wiem, że szachistów na wschodzie mnoga ale co będzie jak zabraknie kwaszonych ogórków?

  449. Halen

    A Ty nie mozesz się obyć bez codziennych wypowiedzi premiera na jakikolwiek – nawet na tak bździnowaty temat jak kanonizacja JPII.
    Musisz mieć ten premierowski bęben – w tym przypadku modlitewny – w ciągłym ruchu i dudnieniu?

    Nie zawstydza Cię kanonizacyjne bredzenie swego wybrańca?

    Nie wolałbyś by sobie tego typu imprezy i przemowy po prostu odpuścił?

    Doszliśmy tu kiedyś do wniosku, po jakiejś dotacji na świątynię, że musi płacić czarnym by go nie obalili z ambon.
    I ok, niech płaci.

    Ale czy musi się do nich tak żenująco wdzięczyć?

    Halen, mnie to wisi. A raczej śmieszy. Ja do Tuska mam dystans i nie mam złudzeń. Ale Ty się angażujesz w tę jego politykę.
    I nie zawstydza Cię to majaczenie wadowickie?

    Pzdro

  450. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A co tam slychac w szeregach b. postepowej ” l e w i c y ” …

    ” … I dlatego gdy jest mi smutno z powodu dawnego lenistwa i
    ntelektualnego, które przeistoczyło się w głupotę, to się pocieszam, że głupim bywałem, ale ku..ą nigdy. Do dziś mam gdzieś w archiwum propozycje, żeby pisać jak sobie mocodawcy zażyczą i to z tych czasów, gdy byłem głupi, bo mądrym nikt takich propozycji nie składa. ” …

    http://www.kontrowersje.net/lepiej_godnie_dosta_w_mord_ni_patetycznie_zebra_w_dup

  451. @ Kartka z podróży
    9 kwietnia o godz. 20:15

    „Wtedy też zrozumiałem, że Ojciec Święty to był także nasz największy bohater narodowy…”
    ——–
    Po śmierci papieża, jako że było to w roku wyborczym 2005, Donald Tusk zrozumiał również parę innych rzeczy. Na przykład to, że bez ślubu kościelnego nie ma co marzyć o poważnej karierze politycznej w kraju, w którym za sprawą wyżej wymienionego „największego bohatera narodowego” rządziły już niepodzielnie Radio Maryja i Opus Dei.

  452. ~Max1159
    Nie wiem skąd Wiesiek wyciągnął Maxa1159 i dlaczego się z nim zgodził. Na trzeźwy rozum biorąc – nie powinien. Przede wszystkim wybór ustroju należy do suwerena, czyli do wyborców z obostrzeniami wynikającymi ze zmiany konstytucji. Jeśli wyborcy tak zadecydują to możemy zawsze wystąpić z UE i NATO, a nawet wstąpić do WNP, albo strefy handlowej Euroazjatyckiej. Może więc chodzi o jakiegoś nowego Gomułkę, co jeszcze raz zdobytej władzy – nie odda przez następne 50 lat. Druga sprawa braku zagrożenia Rosji. Wszyscy jakoś niesłusznie skoncentrowali się na porównaniu Putina do Hitlera i Anszlusu. Całkiem niesłusznie. Rosja ma swoje tradycje i swoje wzorce. W zasadzie większość wojen toczyli w imię obrony interesów swoich poddanych i przyszłych poddanych. Warto przypomnieć lata zwycięskiego ZSRR za Stalina i wielką chęć z jaką wszystkie ludy nieradzieckie dążyły do włączenia się w strefę wpływów ZSRR a nawet zostania republikami radzieckimi.
    Łza się w oku kręci sierotom postkomunistycznym, oj kręci się. A jaki był wtedy przyrost demograficzny… panie dzieju!

  453. mayor
    sądziłam, że skoro cytujesz ten tekst , to się z nim identyfikujesz…
    Wiesiek59
    ale Sikorski to nie CIA…
    piszesz „Każdy ruch społeczny czy narodowowyzwoleńczy można spenetrować albo ukierunkować na realizację własnych celów politycznych.” …zgadza się, ale co z tego praktycznie wynika dla nas, Polski, która od 25 lat jest demokratycznym krajem ?

  454. gong!
    nareszcie! i na polskim ringu zawrzało:
    jedyny odwazny,adamek rzucił rekawice grodzkiej!
    majowka zapowiada sie porno i duszno…
    gong!

  455. zyta2003 20:37
    ==============
    >>> @Georges53… >>>
    .
    No cóż…
    Dzieki Bogu i jego bezgranicznej wielkoduszności, moge sobie popatrzyc na Marozsán Erikę, a na SzPanią nie muszę…
    Niezmierzona jest łaska Pańska…

  456. Kartka z podroży
    Ja się tylko pocieszam, że gorączkuje kanonizacyjnie głównie premier i prezydent jako wzorcowi katolicy, ale i tak NIE (wzorowi) w mniemaniu sukienkowych oraz zastępy polityków z wszystkich niemal partii, bo ten styl i ta poprawność polityczna wciąż się jakoby opłacają obu stronom.
    Ciekawe co będzie, jak się obie strony przeliczą. A intuicja i „słuch społeczny” mi podpowiadają, że ten dzień się zbliża. Już w najbliższej całej serii wyborów mogą nas zaskoczyć niespodzianki.
    Po obchodach smoleńskich i wkrótce kanonizacyjnych właśnie przez ich zmasowanie i obfitą nachalność może wezbrać, jeśli jeszcze się nie przelać, czara goryczy ludu polskiego dręczonego przez PIS zamachem i upierdliwością rozpanoszonego ponad wszelką przyzwoitość kleru, na co ma przyzwolenie niemiłościwie nam dotąd panujących.

  457. Rem

    Zastanawiałem się kiedyś głęboko czy ten ostentacyjny ślub sakramentalny na stare lata wpłynął na wynik wyborów.
    Doszedłem do wniosku, że nie wpłynął. Tuskowie to nadgorliwie zrobili.
    I ta zapobiegliwa nadgorliwość najwięcej o nich mówi.

    Pzdro

  458. byk 9 kwietnia o godz. 21:29 „…jedyny odwazny,adamek rzucił rekawice grodzkiej”
    czyżby?

  459. Mag

    Przyznaję Ci rację. Obchody smoleńskie, kananizacja i kanonada ukraińska mogą stworzyć mieszankę nie do wytrzymania – piorunującą.
    Nie wiem jak oni to w mediach zmieszczą. Modły będą przechodziły w zawodzenia a znad Ukrainy spłyną chmury dymu z opon.
    Wizja jak z Apokalipsy świętego Jana.

    No to czas zaczynać – zróbmy „falę” i zaśpiewajmy ten stary dansingowy szlagier. Twoje zdrowie Mag!
    http://www.youtube.com/watch?v=6sGEQkaIsFE

    Pzdro

  460. Duende kochaniutki,
    Pozwolę sobie tak zagaić bez skruchy, gdyż młody wiek ma teraz inne, lepsze prawa.

    Otóż ogórców u nas toże mnoga, a jak zabraknie, to zakąszać będziemy co trzeci raz, albo jeszczo raz.

    Komu się Majdan przysłużył? – oto jest prawidłowo postawione pytanie.

    Na mój ogląd – Putinowi i Tuskowi. Wszak to bracia, jeszcze nie tak dawno się ściskali, aż łza się w oku kręci. Ale Putinowi więcej, bo aż 20 pkt procentowych na słupku popularności, gdy Tuskowi powoli rośnie jak wielkanocnej babie w dzierzy. A rosyjska popularność idzie nie tyle w tysiące metrów kwadratowych lądu, ale w miliony serdecznych dusz. A z Polakami wiadomo jak jest. Niewdzięcznicy, nawet JP II beatyfikację świętują po niemiecku. Po bawarsku? Niech będzie – po bawarsku.

    Więc ja myślę, że Władimir Władimirowicz nie kłamie. Wysłał uprzednio swoich chłopaków, tych rozrabiaków z kijowskiego Majdanu na szkolenie do Polski i Litwy, tam-ci byli oni przygotowani do kijowskiej akcji. A koordynacja ruchów to najwyższa umiejętność w grze w szachy. Olimpijskie strzały na strzelnicy biathlonowej ze strzałami na majdanie skoordynować to sztuka. Ale mgłę na odpowiedni dzień zamówić, i to tak gęstą też nie jest w kij dmuchanie. Teraz obu się należy nagroda. I odpoczynek. Czyż nie jest to zbieg okoliczności, że w 2014 roku katolicka i prawosławna Wielkanoc w tę samą datę się obchodzi?

    I przewidział to bł. JP II, że Europa będzie miała dwa płuca, dwie nogi (to zapożyczone od Lecha), dwie ręce, dwie nerki, co tam jeszcze? … i dwóch facetów z jajami. A ten Orban to przybłęda? czy może trzeci facet z jajami?

    Życzę wszystkim pracowitego Wielkiego Tygodnia, upasionych Świąt z Wielkanocnymi jajami, oraz zdrowego Śmigusa-Dyngusa!

  461. lekkowiosenna
    9 kwietnia o godz. 21:21

    Jesyeś PEWNA że nasza demokracja ma dużą zawartość demokracji w demokracji?
    I rzeczywiście jest samoistna, a nie wspomagana zewnętrznie?

    Bo moim pierwszym kryterium bywa- cui bono?
    Kto jest beneficjentem zmian na lepsze i jaki zakres populacji ta zmiana obejmuje?
    Nie ma demokracji i wolności bez klasy średniej, niezależnej i samofinansującej się.
    A w całym zachodnim świecie ona się KURCZY!!!
    Zyskuje na znaczeniu i dochodach jedynie jeden sektor- obrzydliwie bogaci…..
    Coraz bardziej bogaci i coraz bardziej obrzydliwie…..

    Rosyjscy, czy ukraińscy oligarchowie zrobili to w ciągu kilku lat, tym zachodnim zajęło to pokolenia.
    Ale trend jest historyczny.
    Zawsze nastepowała koncentracja władzy i pieniędzy w rękach nielicznych.
    Co wywoływało chaos, rewolucje i rozpad systemu.
    Na co czekali barbarzyńcy u bram……

  462. @ Kartka z podróży
    9 kwietnia o godz. 21:42

    Ślub pewnie nie pomógł, ale nie jest wykluczone, że jego brak by zaszkodził. Jeśli piarowcy kazali Tuskowi zawrzeć małżeństwo kościelne przed wyborami, to widocznie było coś na rzeczy. Być może PiS szykował na sam koniec wyborów na przykład taką „narrację”: „patrzcie, ten Tusk chodzi na msze, ale on tylko udaje, że się modli i że płacze po papieżu, bo tak naprawdę niewierzący jest , ślubu kościelnego nie ma, a jak niewierzący, to wiadomo, komunista, ruski agent, wspólnik Ali Agcy, czyli morderca papieża naszego ukochanego”.

    Biorąc ślub kościelny, Tusk uniemożliwił przeciwnikowi taką zagrywkę i spindoktorzy z PiS musieli poszukać sobie czego innego. I znaleźli dziadka z Wehrmachtu 🙂

  463. Obchody smoleńskie, kananizacja i kanonada ukraińska mogą stworzyć mieszankę nie do wytrzymania – piorunującą.
    ================

    Ta KANANIZACJA Kartko, skojarzyła mi się brzydko.
    Z KANALIZACJĄ- od kanalii……..a nie urządzeń sanitarnych…….

    Sarkozy nie pojechał na pogrzeb JPII, bo Republika Francuzka jest państwem świeckim.
    Nasz kraj jest państwem NEUTRALNYM światopoglądowo, więc wszyscy znaczący MUSZĄ się zjawić na spędzie kanonizacyjnym.

    Zapakowałbym ich do jednej tutki…….
    Tak deprecjonować powagę Rzeczpospolitej niewielu potrafi.
    Watykańskie Burki…..

  464. a moze koty wiedza wiecej niz kapelani wojskowi?
    juz na tydzien przed urlopem traci moj kot apetyt, a trzy dni przed odjazdem(to znaczy, przed odaniem go do kociej pensji) nie zre nic.

  465. Rem

    Nie wiem jak wtedy nastroje społeczne się kształtowały ale teraz zarzuty, że Tuskowie żyją niesakramentalnie czyli w stanie ciągłego grzechu mogłyby mu nawet pomóc u częsci libertyńskiej elektoratu. Tuskowie mogliby tym zjednać do siebie luzaków obyczajowych.
    Zresztą Tuskowie swym pożyciem kuszą zarówno ortodoksów obyczajowych jak libertynów.
    Z jednej strony ślub kościelny. Późno ale co tam…
    Zaś z drugiej strony pani premier swej książce wskazywała na pewną swobodę obyczajową w ich związku. No ale jak zrozumiałem z autobiografii te swobodne epizody były przed ślubem koscielnym czyli gdy Tuskowie w świetle religii katolickiej byli wolnymi ludźmi.

    Tak więc zgadzam się a Tobą. Małżeństwo Tusków jest przemyślanym projektem marketingu politycznego. Czuję w tym uzdolnioną głowę Igora Ostachowicza. Zresztą spod jego utalentowanego piora mogło wyjść dzisiejsze bredzenie wadowickie premiera.

    Pozdrawiam

  466. Kartka z … (19:36) pisze:

    „Sylwia w którymś komentarzu wyżej wspomniała o akcesji Polski do NATO (wraz z kilkoma innymi państwami) która nastąpiła mimo iż na mocy jakiś starych kwitów międzymocarstwowych zagwarantowano Rosji te tereny jako „strefę wpływów””

    Cooooo?!
    NATO zapewniło Rosję, że nie będzie instalować baz na terytorium nowych członków, aby oddalić jej obawy. I to jest ok. Ale nie jest to tożasame z zostawianiem Polski i innych demoludów i bałtyckich republik w rosyjskiej strefie wpływów. Te kraje są objęte 5. punktem waszyngtońskim.

    „Ale Sylwia nie dodała, że udało się to tylko dlatego, że mimo jakiś formalnych gwarancji Rosja wpływ na tereny po prostu straciła tonąć w jelcynowskiej smucie”.

    Co ma rosyjska smuta do „kwitów”, pardon – do uzgodnień na linii NATO-Rosja? ZSRR upadł i się kości potoczyły. To jest dziwny język – „formalne gwarancje”. A rozumowanie – to gwarancje NATO zmierzały do tego, aby powstrzymać rosyjski kryzys i rozpad starego porządku i odrzucenie ideologii komunistycznej?

    „Nie można moim zdaniem tamtej sytuacji politycznej odnosić do kryzysu Ukraińskiego …”.
    To zależy jak się odnosi (i czy ma się dobre chęci do zrozumienie przekazu). Mnie chodziło o pokazanie, że nikt na Rosję nie następował, nie wymierzał rakiet w Moskwę, co się w natrętnej kremlowskiej i proputinowskiej propagandzie m.in. na tym blogu powtarza bez końca, że Rosję okrążono i lada moment Ukraińcy z Gruzinami i Mołdawianami wspierani przez jankeskich neokonów i koncerny zbrojeniowe oraz jagiellońsko napalanych Polaków najadą na Moskwę i Władywostok.

    I to wieszczenie, że Ukraińców czeka marny los. Jeśli będzie marny, to z winy niemieckich oligarchów. Ale wątpię.

    Konferencja i dyplomacja są kupowaniem czasu przez Zachód, aż on przestawi swoje globalne priorytety i wypnie sie na Putina, co wymaga czasu. Teraz z Putinem tylko narwańcy będą chcieli robić interesy, kapitał ucieka, rosyjskie klasy zamożne zobaczą ile zbiedniały na awanturnictwie Putina, którego ku temu pchnęła klasa efesbecka. Zachód przejrzał na oczy i się krok po kroku jednoczy.

  467. Nemer
    9 kwietnia o godz. 21:49
    he, he, korwin i begowski to ta sama firma, ale adamek juz nie, ma wieksze plecy, no i ziober wiecej… 😉

  468. Swoją drogą ”Gloomy Sunday”
    Początek to według mnie typowa manipulacja medialna.
    Tekst napisał pewien dziennikarz popołudniówki (8 orai ujsag ) specjalizujący się w doniesieniach kryminalnych. Wiązał z tekstem określone nadzieje. Poszedł z tekstem do Seressa, Seress długo pisał muzykę, w końcu napisał i nic. Klapa.
    Po pewnym czasie pojawiła się wiadomość w gazecie jakoby przy pewnej służącej co się napiła ługu i zmarła – znaleziono nuty Gloomy Sunday. Po tygodniu drugi meloman ponoć strzelił sobie w taksówce w łeb ciskając w rekach te nuty. Tak w każdym razie gazeta twierdziła. Następnie gazeta zaczęła ostro potępiać piosenkę, nawet proponował zabronić wykonanie i opublikował tekst cenzurując. Udało się w ten sposób piosenkę wylansować lokalnie. Jest to więc oryginalny węgierski wynalazek.
    Zresztą sposób lansowania był podobny na całym świecie.
    The New York Times na przykład napisał iż w Budapeszcie ludzie masowo się rzucali do Dunaju …
    Rauy Ventura przed prawykonaniem w paryskiej Olimpii najpierw przeczytał dokładną statystykę ile ludzi w jakich miastach popełnił samobójstwo pod wpływem piosenki, po minucie grania perkusista wyciągnął rewolwer i strzelił sobie w łeb, po nim po kolei członkowie orkiestry co chwilę to się wieszali to żyły sobie podcinali..

  469. Wiesiek 59

    Watykańskie burki … . Masz rację.
    Deutsche Welle jak pisałem zapowiada obecność na kanonizacji Komorowskiego, Wałęsy, Kwasniewskiego. Nie wiem czy będzie akurat Tusk i w jakim zakresie pojawi się w Watykanie reszta polskiej klasy rządzącej. Pewnie licznie.
    No ale wątpię w obecność 1,5 miliona krajan na tym spędzie. Kult Wojtyły moim zdaniem się wypalił i nic z niego nie zostało. Kilkutygodniowa kanonada propagandowa go nie wskrzesi. Co najwyżej wywoła znużenie i frustrację – jak zauważą Mag.
    Wojtyłą elektoratu już się nie zanęci jak kiedyś.

    Pozdrawiam

  470. p.s.
    …ale kliczkom nie podskoczy 🙂

  471. staruszek
    9 kwietnia o godz. 12:42

    Panie grzeczny @Andrzej Falicz

    Pan jesteś cham chodzący w jedwabiach i w takichże rękawiczkach siadasz Pan do klawiatury.

    Jerzy Janowicz ma na koncie więcej niż mój całożyciowy budżet.
    ….”

    Nie ma to jak typowa polska zawisc.
    Reszta wynurzen – to jej pochodne.

    Chamstwo nie jedno ma imie – najgorsze jest to realizowne w imie „sprawiedliwosci” – czyli „dlaczego on ma wiecej niz ja”.
    Spoko, Janowicz nie tuczy sie na staruszkowej rencie… sam zarabia.

    Suteren Fibak…to chyba druzyna autorytetow PO o ile pamietam.

    Janowicz jaki jest kazdy widzi – nabuzowane chlopie – wazne raczej jest to, ze jego zdanie o Polsce podziela 85% spoleczenstwa i pewnie 95% mlodej generacji – czyli naszych dzieci.

  472. Kartko, a mnie się wydaje, że ostatnie „bredzenia” miłościwie nam panującego premiera, tj. zarówno straszenie Putinem, jak i rewelacje wadowickie, to raczej pomysły jego nowego osobistego spindoktora, niejakiego Kamińskiego. Takie to jakieś „pisowate” jest.

    Poza tym masz rację – w sprawach kościelno-obyczajowych Tusk zawsze starał się być za, a nawet przeciw. Jednego dnia zarzekał się, że nie będzie klękał przed księdzem, drugiego mianował Gowina ministrem sprawiedliwości. Albo niby chce zlikwidować fundusz kościelny, ale tak, żeby po tej likwidacji kler dostał jeszcze więcej. Pewnie mu się wydaje, że w ten sposób zyska głosy i liberałów, i konserwatystów, i komunistów, i faszystów, i wreszcie osiągnie w sondażach wymarzone 110% 😉

  473. statystycznie rzecz biorac najwiecej samobojstw popelniaja…oligarchowie 😉

  474. @wiesiek59
    Z zadaniem pytania ubiegł mnie @głos zwykły (9 kwietnia o godz. 21:21)
    Nie wiem skąd Wiesiek wyciągnął Maxa1159 i dlaczego się z nim zgodził. Na trzeźwy rozum biorąc – nie powinien skonkludował @głos zwykły wypowiedź Wieśka, z 9 kwietnia o godz. 18:52. Przytoczę fragment tej wypowiedzi, a później kilka fragmentów innych wypowiedzi Wieśka (głównie z sympatycznej, skądinąd, polemiki ze mną i z @głosem zwykłym):
    A co nam daje ta iluzoryczna wolność i demokracja. Ujemny przyrost naturalny, 3 miliony które wyjechało za chlebem i połowę tych co pozostało wołających komuno wróć. Iluzją jest sadzić, ze ustrój polityczny zwany zachodnia demokracja jest uniwersalnie najlepszy. Dowiodły tego nieudane próby wprowadzenia demokracji w Iraku, Libii, Egipcie, Afganistanie żeby tylko przypomnieć kilka ostatnich amerykańskich prób exportu demokracji. Chiny i Vietnam maja się dobrze gospodarczo jako kraje formalnie komunistyczne. Rosja nie ma tradycji demokratycznych to zupełna prawda. Jednak GDP per capita ma niewiele mniejsze niż Polska a wskaźnik Gini tez w naszych okolicach. A jak wskazują podane liczby o takim poparciu jak ma Putin mogą tylko pomarzyć nasi politycy

    Fragment wypowiedzi @wieśka59 z 9 kwietnia o godz. 11:25, do mnie: Być może nasi włodarze nie doszli jeszcze do etapu ograniczania swego WŁADZTWA na rzecz dobra wspólnego? (…) Nasi obecni marszałkowie, starostowie, czy naczelnicy, tak łatwo ze stołków na rzecz dobra wspólnego nie zrezygnują.
    Inny fragment, z 9 kwietnia o godz. 12:22, do @głosu zwykłego: Przepisy prawne i ordynacje wyborcze- począwszy od konstytucji, ZAWSZE utrwalają istniejącą hierarchię dziobania…W KAŻDYM systemie organizacji Państwa (…) Co preferują obecne ordynacje wyborcze?
    Ludzi znikąd, ale na listach partyjnych…Ale, za kilka pokoleń to się zmieni. System anglosaski musiał dojrzeć, zajęło to kilkaset lat. Nasz też dojrzeje
    .
    I kolejny fragment, z 9 kwietnia o godz. 13:21, do @głosu zwykłego: Ja robię swoje, we własnym zakresie. Izolowanie, czy pozbawianie buców władzy, też się odbywa. Tak skończył Kropiwnicki, Romaszewski, Jurczyk, Stokłosa, Wałęsa. Może między innymi i dzięki OPISANIU ich zachowań na forach? Sensowni samorządowcy zajmują stanowiska przez kilka kadencji, mój już szóstą. Bezsensownych wspólnota lokalna odwołuje szybko.

    To jak to tak? Jesteś, Wieśku, za demokracją w stylu zachodnim, czyli za równymi, sprawiedliwymi i bezpośrednimi wyborami władz od – gminy do parlamentu we wszystkich krajach – czy tylko w wybranych, z łaskawym przyzwoleniem, że i w naszym kraju takie wybory powinny mieć miejsce, ale kudy im do tych w systemie anglosaskim. Jeśli tak, to niezrozumiała wydaje mi się taka oto myśl: Rosja nie ma tradycji demokratycznych to zupełna prawda. Jednak GDP per capita ma niewiele mniejsze niż Polska a wskaźnik Gini też w naszych okolicach. A jak wskazują podane liczby o takim poparciu jak ma Putin mogą tylko pomarzyć nasi politycy. Można wiec rozwijać kraj i polepszać byt obywateli bez demokracji typu zachodniego. Po prostu wybrali inną drogę rozwoju. Złą drogę wybrali, Wieśku. Od czasu, gdy Siergiej Witte – minister i premier w rządzie cara Mikołaja II, na wyraźna prośbę imperatora, aby ten odpowiedział czy należy w Rosji wprowadzić samorząd terytorialny – stwierdził, że rządy ludu są sprzeczne z ideą jedynowładztwa, co zniechęciło cara do wprowadzania demokracji na szczeblu gminnym. Tak na marginesie i do Twojej wiadomości, Bismarck zapytał 50 lat wcześniej o to samo swego ministra, von Steina, a ten mu odpowiedział, że ludem niesuwerennym nie da się rządzić, bo głupi. Reformy von Steina wprowadzone w Prusach w pierwszej połowie XIX wieku są podstawą niemieckiej gospodarki po dziś dzień. No, drobiazg doprawdy ale godzi się go przypomnieć, że z przerwą na dwunastoletnie rządy Hitlera.

    To jak to jest z tą demokracją made in wiesiek59? Dla wszystkich ci ona, czy tylko dla wybranych?

  475. Sylwia

    Masz rację, przeczytałem „po łebkach” i źle Cię zrozumialem.

    Ale nie zmienia to mojego poglądu, że gwarancje formalne w stosunkach międzynarodowych w dużej mierze zależą od realnych mozliwości ich wyegzekwowania.
    W przypadku Ukrainy o gawarancjach formalnych dla istnienia państwa (państw) zadecyduje wspólnota międzynarodowa oczywiście z udziałem Rosji, która swoje interesy tam własnie usiłuje wyegzekwować.

    Pozdrawiam

  476. rem (19:29)
    A więc był spontaniczny protest po odmowie podpisanie przez prez. Janukowicza oczekiwanej umowy stowarzyszeniowej. I to był głos większości za umową.
    Drugi głos za był głosem większości oligarchów. Wielu z nich zdecydowanie wspiera umowę z Unią.

    Czy Ukrainńcy odrzucają związki z Rosją? Jakie związki? Ukraińcy chcą handlować z Rosją i wejść do Unii. Dlaczego Rosja się boi przeprowadzenia na Ukrainie wolnych wyborów w tej sprawie?

    Nastroje wyraźnie przesunęły sie od czasu wyborów 2010 i 2012 (do WR z większością PReg) ku poparciu dla związku z UE. Zachód zamierza zreformować ustrój Ukrainy, na co nie zdobyły się rządy pod moskiewskim wpływem i nadal Rosja boi się zachodniej modernizacji na Ukrainia, aby ona nie ukazała, że można kraj zreformować i zmodernizować, a nawet trzeba.

    Oczywiście zachód chce ograniczenia roli oligarchów, chce od nich wykupić firmy, chce zachodniej prywatyzacji. Chce inwestować i robić interesy z Ukrainą. Chce przede wszystkim reformy samorządowej i faktycznego delegowania administracji do obwodów i rejonów. Chce uporządkowania prawa, urealnienia cen, urynkowienia i elastyczności rynku pracy. Chce walki z korupcją na wszystkich szczeblach. Chce powtórki z polskiej transformacji – chyba nie muszę tłumaczyć na czym ona polegała.

    Czy Ukraińcy nie są zdolni do demokracji typu zachodniego? Schowałbym te paternalistyczne uwagi na później. Jak dotąd Ukraińcy nie mieli możności zademonstrowania swoich demokratycznych zdolności, bo byli w … „rosyjskiej strefie wpływów”. Koło dowodzenia się zamyka. Bez uwolnienia Ukrainy nigdy się nie dowiemy. Zachód dał dowody, że chce pomóc Ukrainie w jej drodze do demokracji, stawiając warunki, ale bez „mordowania” kraju.

    Jest jedna przeszkoda na drodze Ukrainy do demokracji, potrójna przeszkoda: Rosja – Kreml – Putin.

  477. Rem

    Popatrz, zapomniałem o tym Kamińskim. Faktycznie mi to pis-em paskudnie capi.

    Pzdro

  478. Anumlik!
    Czy można w ogóle mówić o demokracji gdy
    1. media w sposób synchronizowany dezinformują społeczeństwo
    2. gdy jawne kłamstwo i oszustwo przestały polityków dyskwalifikować?

  479. fidelio (18:32) rem (19:31)

    Napisałam: Zestawiając z kolei płace godzinowe, polskie z ukraińskimi, to my jesteśmy daleko w przodzie.

    Nie (do)czytaliści? Przykro mi, ale nie potrafię pomóc.

    Otóż gdyby kraje Unijnej Szóstki z traktatu rzymskiego tak myśleli, to UE nigdy nie przyjęłoby Portugalii, nawet Irlandii czy Finlandii, ani Polski, o Bułgarii, Rumunii, Malcie czy Chorwacji szkoda gadać.

    W tym przypadku, po prostu ukraińscy pracownicy nie będą mieli swobodnego wstępu do UE jeszcze przez wiele lat. A firmy polskie będą prawdopodobnie lokować bardziej pracochłonne i gorzej płatne oddziały i produkty na Ukrainie, też nie od razu, bo klimat dla biznesu musi tam się znacznie poprawić. Do tego czasu polscy przedsiębiorcy, pracownicy i konsumenci będą jeszcze bardziej w przodzie. Niektórzy zaczną konkurować z włoskimi czy niemieckimi na wyższym poziomie płac i zysków. W tym czasie Ukraina stanie się kołem napędowym polskiej gospodarki rynkowej. Tak pokazuje historia gospodarcza rozszerzania Unii oraz wszelkiego handlu i inwestowania.

  480. @ Indoor Prawidziwy, 9 kwietnia o godz. 22:58
    Oczywiście, że można mówić. Powiem więcej. Należy mówić. Głośno. Pomimo tych cholernych zsynchronizowanych mediów. I domagać się (w niezsynchronizowanych mediach, a także w internecie) aby kłamstwa (jawne, tajne i dwupłciowe) oraz oszustwa dyskwalifikowały polityków. Jak powiedział mądrze – i chwała mu za to, – Wiesiek59 bezsensownych samorządowców wspólnota lokalna odwołuje szybko. A polityków tzw. centralnych też odwołują. Choćby Zbigniewa Chlebowskiego czy Mirosława Drzewieckiego, z tych odleglejszych w czasie, a Sławomira Nowaka, z tych z przedwczoraj.

  481. Kartka z … (22:53)
    W przypadku Ukrainy o gawarancjach formalnych dla istnienia państwa (państw) zadecyduje wspólnota międzynarodowa oczywiście z udziałem Rosji, która swoje interesy tam własnie usiłuje wyegzekwować.

    „Gwarancje formalne do istnienia panstwa” Ukraina już ma. Jest członkiem ONZ (założycielem!) i kilku innych organizacji międzynarodowych. W tej frazologii chodzi o wpływy Rosji, wszak mówimy o „strefie wpływów”, nie o strefie interesów. Otóż wiele wskazuje na to, że po dobitnym wyrażeniu przez Ukrainę swojego zainteresowania Unią, zachodnia część „wspólnoty międzynarodowej” jest za transformacją Ukrainy ku demokracji, wolnorynkowej gospodarce budowanej we współpracy z UE i związkami handlowymi ze wszystkimi chętnymi krajami i strefami celnymi.

    Jednocześnie Zachód zagwarantuje Rosji nie rozszerzanie swoich baz. Ale czy Rosja w sposób wiarygodny zagwarantuje integralność terytorialną Ukrainy?

  482. Stacja Mallnow czyli wyraz politycznego realizmu.

    Jakoś bez echa, jak sądzę z powodów politycznycj, przeszło zakończenie rozbudowy stacji pomiarowej Mallnow na granicy polsko-niemieckiej.
    Od 1 kwietnia dzięki stacji Mallnow możliwe jest przesyłanie zwrotne rosyjskiego gazu z Niemiec do RP.
    Jak czytam „Fizyczny rewers na gazociągu jamalskim będzie dodatkowym elementem podwyższającym bezpieczeństwo transportu gazu do Polski z kierunku zachodniego, szczególnie w przypadkach nieoczekiwanych przerw w planowych dostawach gazu z innych kierunków. Dzięki inwestycji na stacji Mallnow usługa przesyłania zwrotnego będzie mogła być oferowana na zasadach ciągłych, co zagwarantuje pewność dostaw gazu z kierunku niemieckiego. Dotychczas realizowana usługa rewersu wirtualnego miała charakter usługi przerywanej”

    Zdanie kluczowe: „w przypadkach nieoczekiwanych przerw w planowych dostawach gazu z innych kierunków”

    Jak rozumiem z Ukrainy.

    Pzdro

  483. Sylwia

    Pożyjemy, zobaczymy … .

    Pozdrawiam

    Ps. A te gwarancje Ukraina ma z Krymem czy bez Krymu?

  484. Kaerko!
    Przepustowość Jamal’a to 50mln m3 na dobę z tego ponad 40 mln idzie do Niemiec, resztę bierze Polska. Gaz w tym samym momencie może płynąć tylko w jednym kierunku.
    Nie wiem w jakich okolicznościach można z tego korzystać. Na mój gust tylko wtedy, gdy w ogóle zrezygnuje się z rosyjskiego gazu, albo Białoruś zakręci swoje kurki.

  485. Kartka z ….

    Też tak mówię, i po co bardaczyć słownie po próżnicy!
    Krymka odkrojona może być, ale co na to Tatarzy Krymscy?
    Ich też trzeba włączyć do negocjacji.
    Hej, hej! Tuhaj- bej. Ne serdysia, druże …

  486. zyto2003,

    Nie angażuj energii w każdego blogowego burka. Nie warto; otwieranie lub komentowanie ich dennych jutubkowych linków, zastępuje im codzienny spanking of the monkey oraz rozpala żądzę repety.
    Na blogu pozostało jeszcze kilkunaście świetnie piszących osób które nawet przy odmiennych poglądach miło sie czyta. A blogowe łapserdaki, niczym chwasty muszą tu być: szkodzą ale przynajmniej utrzymują na grzędzie wilgoć. No i można po nich deptać.

    Tak prosto z serca Ci gaworzę, jak Gringo do Gringo.

  487. „Suteren Fibak”
    Tenisisci to prawdziwi ” wybrancy” losu . Nie dosc ze musza trenowac w szopach to jeszcze zdarzaja sie wsrod nich prawdziwi (……..) wyzywajacy , (z kropka) zabawiajacy sie po piwnicach

  488. Indoorze,
    W Polsce masz wiele różnych mediów, które mówią na ten sam temat dokładnie co innego. Tak więc nie ma żadnej synchronizacji w dezinformacji. Uważam, także że mówi się także o faktycznych problemach, jak np. o tym, że osoba pobita przez pijaka, która wezwała policję została sama aresztowana. W czasie pobicia doznała udaru, którego objawy zostały zignorowane zarówno przez policjanta jak i lekarza. W TV mówi się o pobiciach na komisariatach, pokazuje się durne twarze urzędników z opieki społecznej, złośliwych kuratorów sądowych, bezkarnych komorników. Ja sam mam własne groteskowe doświadczenia związane z funkcjonowaniem naszego państwa. Zawsze prowadziłem działalność gospodarczą. W związku z tym, że dobrze zarabiałem zrobiono mi kontrolę. Stwierdzono że w jednym z lat podatkowych nie obliczyłem i nie zapłaciłem podatku we właściwej wysokości. Postępowanie kontrolne i podatkowo administracyjne oraz sądowe trwało lat 10. W międzyczasie sprawa była już na etapie egzekucji należności głównej, lecz organ egzekucyjny czyli Naczelnik Urzędu Skarbowego zawiesił z urzędu egzekucję. Po roku wg. prawa egzekucyjnego nastąpiło umorzenie należności, bowiem wierzyciel nie wniósł o podjęcie egzekucji. Ja w międzyczasie nie wiedząc o tym złożyłem skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA). WSA orzekł należy płacić. No, to ja złożyłem skargę kasacyjną. W międzyczasie Sąd odmówił zawieszenia postępowania egzekucyjnego, które jak wspomniałem było umorzone z mocy prawa. Sąd kasacyjny orzekł, że muszę zapłacić podatek tak jak, tego chciał Urząd Skarbowy. A sprawa już dawno umorzyła się sama tylko nikt o tym nie wie. Sąd kasacyjny orzekł, także o kosztach postępowania kasacyjnego, że muszę zapłacić, ale postępowanie w dwóch instancjach było bezprzedmiotowe. W związku z tym pojawia się pytanie niby za co mam zapłacić? Dostałem postanowienie o umorzeniu należności i piszę do Dyrektora Izby skarbowej, żeby zrezygnował z dochodzenie kosztów sądowych, skoro nie chciał należności głównej, choć się o nią ze mną procesował. Trzy lata Dyrektor Izby Skarbowej milczał. W końcu przekazał sprawę do egzekucji. Nonsens jest nonsensem, ale trzeba go egzekwować! Doszedł do takiego wniosku. Minęły następne trzy lata zanim się dowiedziałem, że sprawa jest u komornika sądowego, bo ten cały czas wysyłał wszystkie pisma myląc mój numer mieszkania z numerem sąsiada. W końcu listonosz zlitował się i dał mi przesyłkę do ręki z błędnym numerem mieszkania. Wówczas wniosłem tzw. powództwo egzekucyjne. Minął rok i dzisiaj otrzymałem zawiadomienie, że postanowieniem sąd cywilny umarza powództwo, gdyż zgadza się na jego cofnięcie przeze mnie. Pojechałem do sądu, tłumaczę, że nie pisałem żadnego pisma do sądu w sprawie cofnięcia mojego powództwa. Idę do sekretariatu, proszę o akta, a tam jest pismo w moich aktach podpisane przez adwokata działającego w imieniu osoby o nazwisku i imieniu, które w żaden sposób nie przypomina mojego. Mało tego adwokat wysłał pismo do sądu rejonowego w innym mieście, a pismo to trafiło do sądu w Warszawie. I na podstawie tego pisma które miało jedynie taką samą sygnaturę jak moja sprawa przewodniczący wydziału postanowił o umorzeniu. Co robić. Zażalenie trzeba pisać, wnosić nowe opłaty sądowe, angażować sąd okręgowy, bo w sądzie rejonowym sędzia po łebka czyta tylko sygnatury spraw. I tak właśnie wygląda egzekucja prawa w Polsce. Minęło 16 lat w trakcie których ogromna biurokracja wytworzyła cztery razy więcej kosztów niż to co miałem zapłacić jako zaległość podatkowa. Biurokracja owa nieczuła na moje żadne pisma sama doprowadziła jednak do umorzenia postępowania podatkowego i teraz dochodzi tylko kosztów za to, że wszystkie postępowania sądowe były bezprzedmiotowe. Moja sprawa dała zatrudnienie, ze dwudziestu kilku urzędnikom, bez żadnych kompetencji i pozbawionych daru rzetelności oraz inteligencji. Za to zapłacili inni podatnicy. Ja nic nie zapłaciłem. A sprawa dalej się toczy. Jak lokomotywa i pot z niej spływa i syczy i charczy z komina dym z siarką siarczy. Uf jak gorąco. Uf jak boli głowa, już wyparowała z pustego łba cała woda sodowa. Ale sprawa dalej się toczy, choć nie ma paliwa. Chcąc dojechać do Krakowa pociąg wyjeżdża najbliższą trasą do Gdańska. Gdzie motorniczy? On biedak nachlany. Pociąg zapchany sam toczy się po torach. Uf coraz szybciej. K…. gdzie jedzie. Stop. Stop. Nie. Nie! Ja nie chcę z powrotem do Kaliningradu!

  489. To co napisałem to najprawdziwsza prawda i mógłbym z własnych doświadczeń przytoczyć tutaj jeszcze kilka takich historii, przekrojowo pokazujących obraz jakościowy naszego państwa. Nasza gospodarka działa tylko dlatego, że jest w stanie zupełnie zignorować funkcjonowanie naszego państwa, podobnie my Polacy żyjemy jeszcze, gdyż gdzie tylko możemy obchodzimy wszystkie procedury i prawa naszego państwa. To my Polacy pokonaliśmy Związek Radziecki! Oni myśleli że nas zdobyli, ale nie wiedzieli, jakie są nasze zdolności dezintegracyjne w zakresie państwowości i prawa. I dzisiaj Rosja jest nędznym ogryzkiem dawnej chwały! Nie bardzo więc rozumiem dyskusji na tym blogu, że Ukraina, Gruzja, Mołdawia, Białoruś nie jest przygotowana do wstąpienia do grona państw Zachodnich. Przyłączenia się natychmiastowego do UE i NATO. Panowie i Panie! Skoro Polska należy ze swoją organizacją życia społecznego i państwowego do świata zachodniego i wspina się na szczyt znaczenia w UE, to wszyscy mogą być w UE i NATO. Nie ma takiego polityka i urzędnika na Ukrainie, który nie spełniałby polskich standardów, w więc i standardów UE. Co więcej nie ma takiego polityka i urzędnika także na Białorusi. I dlatego Rosja musi stracić resztę stref swoich wpływów. My Polacy natychmiast skomunikujemy się z ludami które żyły na obszarze I RP. W zasadzie to już dzisiaj moglibyśmy założyć z nimi Federację (z wszystkimi krajami postsowieckimi poza Rosją) i wszyscy czuli by się w niej jak w domu, łącznie z państwami bałtyckimi. Do Federacji moglibyśmy jeszcze dokooptować kilka krajów takich jak Rumunia, Bułgaria, a nawet Węgry z Jobikiem i Orbanem. I nich nas wtedy Putin wchłania, całą federację. Znamy wszyscy bajkę o szewcu Dratewce, który sporządził dla Smoka specjalnego barana. Znamy tą bajkę i wiemy co z każdym Smokiem, który miałby na nas chrapkę musi stać, wkrótce po posiłku!

  490. @ Sylwia, 9 kwietnia o godz. 23:14
    Jednocześnie Zachód zagwarantuje Rosji nie rozszerzanie swoich baz. Ale czy Rosja w sposób wiarygodny zagwarantuje integralność terytorialną Ukrainy?
    Nie zagwarantuje. Z utraty swego wyobrażenia o Ukrainie (boć nie o samą Ukrainę, jako suwerenny byt, podmiot międzynarodowy – czy jak to tam zwać – chodzi, a o jej wyobrażenie) nie zrezygnuje. To nie są Krymscy Tatarzy, którzy istnieją w w imaginacji rosyjskich inteligentów, jako potomkowie historycznych najeźdźców na ziemie ruskie, których Rosjanie nienawidzą, ale których szanują (tak jak i Polaków), gdyż wieki temu dali im łupnia (jak i Polacy). To są mużyki ci Ukraińcy. Jakieś takie nie wiadomo co. Już w samej warstwie semantycznej, na poziomie leksykalnym, język ukraiński jest – dla większości Rosjan – „podjęzykiem”, chłopsko-kozacką kalką literackiego rosyjskiego. Ukraińscy pisarze, od Tarasa Szewczenki poczynając, byli prześladowani za język. W szkołach na teranie Ukrainy, nie mówiło się po ukraińsku. Nie lzia. Mówiło się po rosyjsku. Za przechowywanie w domu „Kobziarza” Szewczenki szło się na Sybir i w czasach Mikołaja II i w czasach sowieckich. Aż do 1991 roku. Stalin, rozliczając się z Petlurą, zlikwidował najpierw całą ukraińską inteligencję, a potem wziął się za „kułaków”. Ukrainy miało w ogóle nie być. A ona, ta Ukraina, była, coraz bardziej wpatrzona we własny „mużycki” język i coraz głośniej domagająca się uznania, że jest niezależnym od Rasiji, Mati Radnoj bytem. Do tego walczyła zbrojnie. Także w aliansie z hitlerowcami. Zgroza. Mało kto wie, że UPA walczyła z Rosją Sowiecką grubo po 1945 roku. Formalnie wojna KGB z UPA zakończyła się w 1954 roku, wraz z aresztowaniem Wasyla Kuka, ostatniego dowódcy UPA, ale walki z oddziałami partyzanckimi na Ukrainie trwały aż do końca lat pięćdziesiątych. Ostatni bój UPA z wojskami KGB miał miejsce 14 kwietnia 1960 roku w lesie pomiędzy wsiami Bożków a Szumlany, w obwodzie Iwano-Frankowskim (dawny Stanisławowski). Warto też uświadomić sobie, że UPA była bardzo groźna dla ZSRR. Jak pisze Oksana Zabużko („Ukraiński palimpsest”, str. 295-296): Powstania w Gułagu rozpoczęły się wtedy, gdy trafili tam żołnierze ukraińskiego podziemia. To oni znaleźli się wśród inicjatorów pierwszych największych buntów: w 1948 roku w Krasnojarsku, w 1953 roku w Norylsku i rok później w Kengirze. Któryś z rosyjskich historyków niedawno mówił o tym, że w 1956 roku rozformowano strukturę obozową Gułagu, dlatego że Nikita Chruszczow, który był wcześniej odpowiedzialny za walkę z podziemiem na zachodniej Ukrainie i znał siłę UPA, zdawał sobie sprawę, że Gułagu nie da się utrzymać. Następnym logicznym krokiem kierownictwa ZSRR po rozwiązaniu Gułagu stało się zabójstwo Stefana Bandery (w 1959 roku) – chodziło o to, aby usunąć ostatni symbol ukraińskiego oporu. Sowieci naprawdę bali się ukraińskiego ruchu oporu.

    Co pozostało im do dziś. Oni (Putin i jego banda) boją się nawet nie samej Ukrainy, a swojego wyobrażenia o Ukrainie.

  491. Immunitet a I Q
    Wszystkim wiadome jest że każde prawo ogłoszone w Polsce przynajmniej raz w roku powinno byc nowelizowane .
    Ponieważ zbliża sie wiosna powinnismy zmienic nasz dotychczas obowiązujący Kodeks Drogowy.
    Sprawa jest tym pilniejsza ze dotychczasowe przepisy niezbyt dokładnie precyzują w jakiej odleglości powinni parkować od znaku zakazu p’osłowie a szczególnie p’oślice .
    No bo taki ciężko pracujący dla LUDU musi swój laptop i komórkę dżwigać metrów bywa aż piętnaście. w drodze do baru niekoniecznie mlecznego.
    On czy Ona zawsze czynią to w trosce o LUD.
    Proponuję by w nowym kodeksie ustanowić nowy znak .
    Np tarcza okrągła i na niebieskim tle wielkie litery IQ przekreślone
    na krzyż. .
    Każdy patrząc na taki znak od razu rozpozna że jest to oznaka zakazu używania rozumu i inteligencji czym jak wiadomo nie posługują się istoty tworzące prawo które ONI dla NAS uchwalają .
    Oni od tego maja IMMUNITET który przecież zwalnia – bo po to jest stworzony- od choćby zwykłej przyzwoitości nie mówiąc już o przepisach prawa bardziej szczegółowych.
    Ciekawe czy zdążą ten znak zatwierdzić w najbliższym Kodeksie Drogowym .
    ukłony

  492. Co sie stalo, ze w tym roku prawiczki nawiedzone duchem swietym
    nie pojechaly do Katynia obsrywac okoliczne lasy,czy ktos wie ?.
    A moze sa juz za starzy aby modz w lesie samodzielnie kucac.
    https://www.youtube.com/watch?v=bABbppiyDzI

  493. A wczaraj rano kupilem ksiazke po angielsku o Katyniu autora Igora Odczynnikow pot tytulem Katyn truth or fiction . Bardzo dobra lektora pokazoje jak prawiczki manipulujom .

  494. A w pracy mi niestety nie pozwalajom czytac .Wczoraj stalem na drabinie 2 i pol godziny na sloncu .Wkoncu z newow sie sfajdalem to mi dopiero pozwolono lekture dokonczyc po intervencji u foremana .

  495. Ratuj sie ucieczko na zmywak. Tam zawsze mozesz sie podmyc. Ted(ziu) ktorys tam. Zlotko

  496. Sylwia
    „Ktoś musi dać odpór temu kremlowskiemu biciu kuranta na tym inteligenckim podobno i polskim blogu EN PASSANT – bingo ! solidaryzuję się ze wszystkim co piszesz !

  497. ET (7 kwietnia o godz. 15:05)

    „Orteq 6 kwietnia o godz. 10:40 zapomina o fontannie w Bialymstoku.”

    http://www.youtube.com/watch?v=NhYa51MnfTM

    Ze w Bialymstoku nie umieli zatrzymac fontanny to dlatego Falicz usmiechal sie do faceta zbierajacego kamienie w zeszlym roku? Bo ‚taki facet istnial na polnocy Polski po stronie wschodniej; zbieral macewy i ratowal cmetarz zydowski’ ?

    Ten Falicz. Czy on zaczal sluzyc juz jako podcieraczka? No bo do czego mi potrzebne komu jest czytanie takich andronow o jakims tam tam facecie Faliczu ? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Napewno ja jej nie znam.

    Macewy to jest to. Od macy pochodzace. Dajcie seczego, ludki

  498. anumlik
    9 kwietnia o godz. 22:52

    Jak jest z tą demokracją?
    Przyglądam się różnym modelom……i nie wiem……

    Moja koncepcja opiera się na fakcie, że aby demokracja miała szansę, musi mieć BAZĘ.
    Zarówno kulturową, jak i materialną.
    Demokracja jest dość kosztownym systemem…
    Nie da się jej rozwinąć w krajach rolniczych, czy pasterskich- bo i takie jeszcze mamy na świecie. Tam sprawdzaja się raczej metody oparte na silnej, osobistej władzy przywódcy.
    Demokracja w krajach uprzemysłowionych opiera się na klasie średniej.
    A takich krajów w skali globu nie ma specjalnie dużo.
    Populacja objęta tym systemem nie przekracza miliarda……

    Porównajmy Turcję, Indie, czy Rosję.
    Odbywają się wybory.
    I kto wygrywa?
    Jakiś klan, grupa, namaszczeni przez przywódców grup interesów figuranci.
    Co jest barierą?
    Pomimo znacznego rozwoju przemysłowego, tej klasy średniej jest jeszcze za mało….

    Wszystkie te kraje miały demokrację zaszczepioną odgórnie.
    Wszystkie też mają problem z ….kleptokracją…..
    Gigantyczne, miliardowe afery korupcyjne, są normą sprzyjającą finansowaniu gigantycznych funduszy wyborczych.

  499. głos zwykły
    10 kwietnia o godz. 0:33
    Mój komentarz
    Głosie zwykły, u mnie było podobnie- gmatwanina, arogancja, niewiedza, przypadkowość, byle jakie wypełnianie obowiązków, byle zbyć, ktoś coś zgubił, pomieszał, nie tak zapisał nazwisko lub datę, a skutki tego nie do odkręcenia, istne Polnische Wirtschaft.
    Polska z 18 wieku – przygłupy, antypracusie, aroganty, pawie, urzędasy, brak koncepcji, organizacji, nie mówiąc o poszanowaniu słowa swojego i drugiego człowieka.
    Porównuję prace aparatu sądowniczego i komorniczego oraz pracę samorządów lokalnych, z którymi mam kontakt. Marzę o tym, by w sadownictwie i innych związanych organach zaprowadzić choćby częściowo taki porządek i stosunek do pracy, jak w samorządach, choć tam też nie jest idealnie. W „komornictwie”, to jest horror.
    Pzdr, TJ

  500. Ciekawy film z Ługańska. Z tytułu wynika, że drewniane konstrukcje to nie są drabinki gimnastyczne. W tle muzycznym piekny blues pewnie z ulicznych głośników.

    http://www.youtube.com/watch?v=A1b1VJZ7HPY#t=16

    Pzdro

  501. @TJ
    10 kwietnia o godz. 11:16
    Moim zdaniem utworzenie korporacji komorniczej w 1997r., oraz wzrost dochodów osobistych komorników np. miesięcznie z kwot, które są ekwiwalentem dwumiesięcznych dochodów nauczyciela w budżetówce do poziomu wyższego niż najlepiej zarabiający adwokaci było przejawem pasożytnictwa i nihilizmu prawnego.

  502. głos zwykły
    10 kwietnia o godz. 12:21

    Lobby, szanowny, LOBBY……
    Każda grupa zawodowa za pomocą prawa realizuje SWOJE interesy.
    Lobby komornicze było…..skuteczne……

    Brak kas fiskalnych w kancelariach adwokackich, czy wielu gabinetach lekarskich, też jest nieprzypadkowym zjawiskiem.
    Tak jak KRUS u dziennikarzy, przedsiębiorców…..

  503. Nowy sondaz Millward Brown:

    „Prawie 40% nie wierzy w teorie o zamachu w Smolensku, 24% uwaza, ze raczej nie doszlo do zamachu, 15% ze raczej byl to zamach, 10% ze zdecydowanie byl zamach, 14% odpowiedzialo „nie wiem”. 200 osob, zwolennikow teorii o zamachu, manifestowalo dzis przed ambasada Rosji.”

    Zwolennicy wolnego Krymu, a moze Rzymu, nie manifestowali w danym momencie.

  504. Jedrus znowu wydalil z siebie dwa wpisy pod moim nickiem
    o godz 3:21 i 3:29 ostatni raz dzisiaj to prostuje.
    Od teraz bedzie zupelnie inaczej,beda obok siebie na blogu
    rownolegle funkcjonowac dwa Ted’y, mnie to w sumie nie przeszkadza
    a z czasem moze nawet stac sie to pozyteczne,a o dobra marke na
    blogu nie zabiegalem nie lezalo to nigdy w moim interesie.
    Wiec pisz sobie Jedrku pod moim nickiem ile chcesz nie bede ci juz w tym
    przeszkadzal uwazam ze nie ma tego zlego co by dla mnie na dobre
    nie wyszlo.
    https://www.youtube.com/watch?v=Aq7FuvTT0C8&feature=player_embedded

  505. Cóż, po tym poznać amatora od zawodowca, JJ pod względem umiejętności już jest zawodowcem, ale mentalnie pozostał amatorem. Tyle w temacie.

  506. @ wiesiek59, 10 kwietnia o godz. 11:01
    Piszesz: Porównajmy Turcję, Indie, czy Rosję. Odbywają się wybory. I kto wygrywa? Jakiś klan, grupa, namaszczeni przez przywódców grup interesów figuranci. Co jest barierą?
    Te przykłady są nieporównywalne. W Indiach mamy system kastowy, nie zniesiony od setek lat i nie do zniesienia przez najbliższe lat dziesiątki, jeśli również nie setki. Na to nakłada się ordynacja wyborcza skonstruowana wedle europejskich wzorów. I okazuje się, że partie w wielu okręgach przegrywają z kastami. Na przykład w północnych i wschodnich Indiach, tradycyjnym bastionie najwyższej kasty – Braminów Pańća Gauda – wcale nie ich przedstawiciele wygrywają, a przedstawiciele kast pośledniejszych, i nie według klucza partyjnego. W Indiach bowiem głosuje się na „swoją kastę”, bez względu na program. A kast i podkast jest w Indiach około trzech tysięcy. Ale oni są zadowoleni z takiej demokracji. Mało, uważają, że ich system demokratyczny jest najlepszy na świecie.

    Turcja, to też przykład „od czapy”. Na etniczną mozaikę 80 694 485 ludzi, składają się: Turcy (55 mln), Kurdowie (12,6 mln), Czerkiesi (2,5 mln), Boszniacy (2 mln), Albańczyscy (szacowani na od 500 tys. do 1,3 mln), Gruzini (1 mln), Arabowie (870 tys.), Pomacy (600 tys.), Lazowie (80 tys.), Ormianie (60 tys.), Asyryjczycy (25 tys.), Żydzi (20 tys.) i Grecy (15 tys.). Olbrzymia większość z nich (tych wszystkich, liczonych w miliony, nacji), to suniccy wyznawcy islamu (99 procent), pozostały 1 procent to wyznawcy prawosławia, protestantyzmu, rzymskiego katolicyzmu i judaizmu. Są w Turcji także Świadkowie Jehowy, w ilości 4318 osób. Oczywiście wśród tych wszystkich sunickich mahometan jest sporo ateistów, ale oficjalne statystyki tego nie uwzględniają. Sądzi się nieoficjalnie, że Turcja ma najwyższy odsetek osób bezwyznaniowych wśród krajów z dominującą religią muzułmańską. Jak na tę mozaikę narodowościowo-religijną nałożyć gorset demokratycznych wyborów, w tradycyjnym anglosaskim stylu?

    Rosji najbliżej do demokracji made in European Union. Jednak brak jakiejkolwiek tradycji społeczeństwa obywatelskiego na szczeblu podstawowym (pisałem powyżej dlaczego się tak stało) powoduje, że demokracja rosyjska ma fasadowy charakter. Wygrywa najsilniejszy, w sensie – boh, car i donskij naczalnik. I długo jeszcze wygrywać będą wybory Putiny, wice-Putiny oraz czynowniki bat’ków Putinów. Ale też tylko Rosja, spośród wymienionych prze Ciebie, ma szanse do standardów europejskich dobić. Indie i Turcja, według mnie – nie. Ale i tam, Szanowny Kolego, jest demokracja. Spróbuj w Indiach powiedzieć, że są krajem niedemokratycznym. Ja nie próbowałem i nie spróbuję.

    Pozdrówka

  507. Wiesiek59
    rzeczywiście kulawa jeszcze nasza demokracja , ale jest …Wg Economist Intelligence Unit z 2011 r mieścimy się w grupie państw o wadliwie funkcjonującej demokracji…m.in.obok ( wtedy) Francji , Portugalii, Włoch …mamy więc wiele do zrobienia…w każdym razie wolę bardzo niedoskonałą nawet demokrację niż dyktaturę ( obojętnie z lewej czy prawej strony ) …

  508. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Nie minęły nawet dwa tygodnie od paryskiego spotkania sekretarza Stanu USA Johna Kerry’ego z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Sergiuszem Ławrowem, a już w Charkowie, jednym z większych miast na wschodniej części Ukrainy „separatyści” proklamowali Charkowska Republikę Ludową. Ci „separatyści” to jest taka prorosyjska odmiana „aktywistów” Majdanu, którzy z kolei są podobni do syryjskich „bezbronnych cywilów”, którzy właśnie przypuścili na tamtejszego tyrana ofensywę z terytorium tureckiego. Warto przy tej okazji przypomnieć, że Turcja zazwyczaj spełnia wszystkie amerykańskie prośby, ale w odróżnieniu od Umiłowanych Przywódców naszego nieszczęśliwego kraju, którzy z różnych zresztą powodów, to znaczy – albo z podłości, albo z naiwności robią to za darmo – Turcja zawsze żąda od Amerykanów wynagrodzenia z góry, dzięki czemu jej pozycja na arenie międzynarodowej wygląda znacznie lepiej, niż pozycja Polski, która zadowala się tanimi komplementami ( 🙂 ) Ale Kongres nie na wszystkie awantury by się zgodził, podobnie jak i Sejm, toteż amerykańscy krętacze, podobnie jak i nasi wykombinowali sobie te wszystkie eufemizmy, które nie są żadnymi „wojnami”, wobec czego decyzje w tej sprawie może podejmować prezydent Obama, podobnie jak u nas – prezydent Kwaśniewski, co to do spółki z premierem Milerem wplątali Polskę w awanturę wojenną w Iraku. ” … itd.

    http://rt.com/politics/gorbachev-ussr-collapse-lawsuit-568/

  509. anumlik
    10 kwietnia o godz. 15:47

    Aż onieśmielasz, wiedzą i precyzją przekazu…….

    Ale spróbujmy polemiki.
    Nieprzypadkowo wybrałem przykłady.
    Trzy religie, systemy społeczne oparte na piramidzie władzy, na wpół feudalne jeszcze stosunki, korupcja jako sposób na zdobycie przychylności wyżej postawionych w hierarchii, głęboko zakotwiczone w kulturze tych krajów.

    Demokracja wzrosła bujnie na podglebiu protestantyzmu i kilkusetletniej walce o wpływy możnych wobec władzy centralnej, marginalizowanej lub zmierzającej do absolutyzmu.
    Prawosławie, Islam, czy Hinduizm, Buddyzm, raczej ściśle podporządkowywały społeczeństwo wysoko postawionym.
    I sprzyjały korupcji……
    Im dalej od umownego CENTRUM- Paryża, tym te zjawiska się nasilają.
    Na Wschód, czy Południe nie ma co liczyć w tej sprawie.
    Jeszcze wiele pokoleń musi minąć by sytuacja się unormowała.

    Chyba że siłą?
    Ale nikogo nie stać obecnie na okupację jakiegoś terytorium i rozciągnięte na wiele dziesięcioleci działanie.
    Indie okupowane były przez lat 150, Rosja przez 300, Turcja krojona była i marginalizowana przez lat 200 a przez 80 sekularyzowana…….
    Może aby siać demokrację, trzeba najpierw karczować religię?

  510. lekkowiosenna
    10 kwietnia o godz. 16:08

    Według jakiegoś opracowania, w roku 1950 w Europie istniały CZTERY!!! kraje demokratyczne…….
    Pewne standardy upowszechniaja się- w NASZYM kręgu kulturowym.
    Czy przyjmą się w innych?
    Na pewno nie za naszej ziemskiej kadencji…….

    Może demokracja rozszerzałaby się szybciej bez pomocy wojskowej, subsydiowania kacyków, czarnych kas koncernów na łapówki?

  511. Nasz bohater narodowy marszałek Piłsudski tak bardzo cenił demokrację, że ją w 1926 r. zlikwidował.

  512. wiesiek59
    10 kwietnia o godz. 16:58
    No coz, monotonnie powtarzasz, ze swiat jest niedoskonaly, ze prawdziwej demokracji wlasciwie nie ma, ze na swiecie jest niesprawiedliwosc, bo jedni sa bogaci a drudzy biedni, ze oszusci i kanciarze wykorzystuja prostoduszne staruszki na wnuczka, ze jedni sa chorzy a drudzy zdrowi, jedni najedzeni az do przesytu a drudzy glodni.
    Przeciez to sa banaly.Troche chyba jednak wyewoluowalismy ponad przyrode, chociaz tez postepujemy jak chytry lis ktory morduje kure, wilk owce i ty te rewelacje tu objawiasz. A moze czasami napisalbys , ze jednak cos sie na tym swiecie poprawilo, ze np.nie ma gladiatorow, ktorzy musza sie mordowac dla przyjemnosci gawiedzi, ze sa antybiotyki, ze higiena sie poprawila bo mydlo jest dostepne i proszki do prania. Ja wiem, ze to tez banalne, ale skoro caly czas operujesz czarnymi banalami, to moze bys czasem rzucil takim rozowym banalem ?
    No tak, ale to juz tabloidy odkryly, ze zdrowie, pomyslnosc, szczescie , zadowoleni to nie sa newsy.
    W swiecie idei platonskich wszystkojest doskonale;kolo kolem, sprawiedliwosc sprawiedliwoscia, istnieje tam idealny czlowiek. Ale ty chyba bys sie tam zle czul, bo bys nie mogl w kolo Macieju wytykac nieistniejacych niedoskonalosci.
    Twoja krytyka jest jalowa, bezproduktywna bo jest totalna.

  513. Kodeks co prawda nie określa minimalnego wieku dla zamążpójścia, ale kwestia wieku pojawia się w części poświęconej rozwodowi, gdzie można znaleźć zasady dotyczące żon, które ukończyły 9 rok życia.

    Projekt legalizuje też gwałt w małżeństwie zapisem, który nakazuje kobietom spełniać wszystkie seksualne wymagania męża. Mężczyźni przejmują pełną opiekę prawną nad kobietami – nowe prawo zabrania żonom opuszczania domu bez zgody męża, ogranicza opiekę rodzicielską po rozwodzie i ułatwia mężczyznom wielożeństwo.
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/dziewiecioletnia-zona/9k33c
    ==================

    Zapewne zostanie ten kodeks demokratycznie przegłosowany…….
    Ale, najważniejsze że to NASZE s…syny…….
    ============

    Lewy……
    Lubię sobie postukać w klawiaturę- przyznaję się bez bicia.
    Mało odkrywczo?
    Jakoś specjalnych kompleksów się nie nabawiłem, niewielu mnie onieśmiela wiedzą i erudycją.
    Opisywanie świata takim jakim jest, a nie takiego jaki chciałoby się widzieć, uważasz za zbędne?
    Wolno ci, ale polemizowałbym.
    A Platon i jego idee, to czysty faszyzm- na przykład…….
    Zerknąłeś do koncepcji zarysowanej w „Państwie”?
    Czy trud cię przerósł?

  514. „Wszyscy, którzy dzisiaj są u władzy – wołała – muszą wiedzieć, że Majdan nie rozwiąże się, dopóki ukraińscy mocodawcy nie zaczną kierować się poczuciem sprawiedliwości. Potrzebujemy pieniędzy i potrzebujemy władzy. Ale kiedy pieniądze służą jedynie dojściu do władzy, jest to korupcja. A kiedy władza używana jest do tego, by dorwać się do pieniędzy, jest to niesprawiedliwość”.
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/bialy-aniol/459t9
    ====================

    Nic innego nie piszę…….
    Pani Bohomolec też wygłasza truizmy?
    Życie jest takie trywialne, a schematy zachowań ludzkich ponadczasowe…….

  515. @ wiesiek59, 10 kwietnia o godz. 18:37
    Sensowni samorządowcy zajmują stanowiska przez kilka kadencji, mój już szóstą. Bezsensownych wspólnota lokalna odwołuje szybko. To są Twoje słowa, Grzegorzu Dyndało. Olga Bohomolec zasługuje w pełni, aby ją wybrano. Czy na prezydenta? Doświadczenia z Majdanu to, niestety, za mało. Ale przyszłość parlamentarna przed nią. I przed takimi ludźmi, jak ona. A te setki listów poparcia dla niej też świadczą raczej za tym, że Ukraina łaknie demokracji. I może się doczeka. Na pewno nie tej idealnej, o której marzysz, bo tej jeszcze żaden kraj się nie doczekał. No probowatsa nada.

    Na marginesie Twojej wypowiedzi do mnie z 10 kwietnia o godz. 16:16: Demokracja wzrosła bujnie na podglebiu protestantyzmu i kilkusetletniej walce o wpływy możnych wobec władzy centralnej, marginalizowanej lub zmierzającej do absolutyzmu. Na podglebiu „demokracji korporacyjnej” w niemieckich miastach średniowiecza wyrósł raczej protestantyzm, który przyczynił się do wojny trzydziestoletniej, a ta z kolei doprowadziła do zniszczenia wolności i samodzielności niemieckich miast, aż do chwili, kiedy to, wspominany przeze mnie w poprzednim poście, Karol von Stein, szef ministrów Prus w latach 1804 – 1807, doszedł do wniosku, że administrować (znaczy się rządzić) skutecznie ludem zastraszonym, niesuwerennym i nie mającym swych przedstawicieli w lokalnych „parlamencikach” się nie da. Wprowadził tedy ten „pierwszy minister” reformy, zwane reformami von Steina , z których najważniejsza dotyczyła utworzenia samorządu terytorialnego. Argumentował to tak: leży w interesie państwa, aby naród wyszedł ze stanu niemowlęctwa przez nadanie mu prawa decydowania o jego miejscowych prawach. Skwitowałem to w poprzednim poście słowami: ludem niesuwerennym nie da się rządzić, bo głupi, co może nie do końca oddawało literalny sens wypowiedzi von Steina, ale sens metaforyczny – jak najbardziej. „Ordynacja miejska” von Steina, z 19 listopada 1808 roku, była wypadkową historycznych wspomnień korporacyjnych miast średniowiecznych (przypominam, że i polskie miasta średniowieczne lokowane były na „prawie niemieckim”), ustawy francuskiej konstytuanty oraz niektórych rozwiązań angielskich.

  516. wiesiek59
    10 kwietnia o godz. 18:09
    Widze , zezaczynasz uzywac argumentow erystycznych typu;przeczytaj, przemysl, mam nadzieje, poczytaj a moze trud cie przerosl ?
    Madrujesz sie na temat Platona, a to jeszcze jedna twoja banalna oczywistosc, bo nie ty to pierwszy stwierdziles, ze byl antycznym faszysta.Ja ci tylko przywolalem Platona tworce swiata idealnego, a ten swiat nie jest idealny, wiec odkrywasz te skazy i marudzisz.
    Wiesz sa tu inni ktorzy krytykuja:jest Tjot, halen, mag i jeszcze paru. Ale nie widze u nich tej uciechy jaka ty masz tropiac jak prawdziwy gonczy czarne strony swiata , jakas taka przyjemnosc z tego:Jaki to ja jestem bystry !

  517. ~sSSaToGlobalniTerroryści : Wygląda na to, że prywatne armie z Ameryki już są na Ukrainie

    Z Doniecka napływają doniesienia o wylądowaniu na miejskim lotnisku kolejnej grupy amerykańskich najemników, których rząd majdanowy w Kijowie przygotowuje do tłumienia rozruchów w obwodzie.

    Zastępca szefa ludowego pospolitego ruszenia Donbasu Siergiej Cypłakow sugeruje, że desant składa się ze 100 kondotierów. Na podstawie publikacji prasy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii można wnioskować, że liczebność kontyngentu najemnego, który władze kijowskie zamierzają skierować na południowy wschód Ukrainy sięga 1800 osób.

    Najczęściej wymieniane są prywatne spółki wojskowe USA Blackwater i Greystone. W rzeczywistości Blackwater już nie istnieje. Spółka kilkakrotnie zmieniała nazwę i teraz nazywa się Academi. Jest to największa armia prywatna na świecie. Blackwater jest jedną z części składowych jej struktury. Obie firmy w 90% wykonują zamówienia Departamentu stanu SUA, Pentagonu, a nawet Białego Domu. Potrafią zebrać pod swoje sztandary od 5 do 10 tysięcy kondotierów.

    Przedstawicielka Greystone Tiffanie Anderson oświadczyła 10 kwietnia, że nie ma żołnierzy na wschodzie i południu Ukrainy. Zresztą, podobne oświadczenia należą do rutyny i niewielu w to ufa.

    Ciągle utrzymujemy jak najbardziej ścisłe kontakty z Departamentem Stanu, CIA i Pentagonem, – oświadczył w wywiadzie dla amerykańskiej sieci telewizyjnej ABC założyciel Blackwater Erik Prince. A przecież w tych urzędach ścisłe respektowanie tajemnicy jest wymogiem obowiązującym.

    W końcu minionego roku Prince opublikował książkę pod tytułem „Wojny domowe. Historia Blackwater i nie wspominanych bohaterów wojny przeciwko terrorowi”. Pisze on – „sami nigdy nie docieramy do jakichś krajów daleko od USA, po prostu zawsze jesteśmy proszeni o „wykonanie pracy”. Więc, wykonujemy ją. O czym nikt, nigdzie, nikomu nigdy nie opowiada, z wyjątkiem tajnych narad i briefingów. Wykonujemy bardo poważną pracę, o której raczej nikt nie powinien wiedzieć”.

    Najciekawsze rzeczy ujawniły się, gdy dziennikarze zwrócili się do Prince’a o wytłumaczenie jego wypowiedzi o tym, że prezydent Barack Obama świetnie jest poinformowany o działaniach prywatnych armii USA w służbie rządu. Oto, jakie pytanie skierowano do Prince’a i co on na to odpowiedział:

    Pan twierdzi w swej książce, że pańskie kontakty z prezydentem Obamą są o wiele bardziej ścisłe, niż on sam kiedykolwiek przyzna. Co to znaczy?

    Znaczy to, że istnieją pewne kluczowe programy Stanów Zjednoczonych, żywotnie ważne, w których wykonaniu nas zaangażowano.

    Personel etatowy oddziałów bojowych przeznaczonych do wykonywania szeroko zakrojonych operacji firm Blackwater i Greystone składa się ze 100 do 300 osób. Znaczy to, że na Ukrainę już przerzucono blisko około 6 grup bojowych. Żołnierze otrzymują od 300 do 1500 dolarów za dobę. Gazety brytyjskie twierdzą, że na Ukrainie wynajęcie prywatnych armii kosztuje Stany Zjednoczone 8 milionów dolarów miesięcznie.

    Jak sugeruje pułkownik rezerwy jednej z rosyjskich służb specjalnych Andriej Popow, rozpoznanie najemników z Greystone czy Blackwater podczas operacji jest bardzo trudne, gdyż zawsze są oni przebierani na funkcjonariuszy miejscowej policji czy jednostek specjalnych.

    Obecnie na Ukrainie są oni wyposażeni zgodnie z regulaminem jednostek specjalnych, za które się podają. Mają pistolety maszynowe Kałasznikowa, pistolety Makarowa i nasze kamizelki kuloodporne. Jedyne, co ich odróżnia, to środki łączności. Są to zachodnie środki łączności. Na tej podstawie można ustalić, że nie są to członkowie ukraińskiej grupy specjalnej „Sokoł”. Mają wyszkolenie takie same, jak każdy inny specnaz, z wyjątkiem morale – których im całkowicie brak. Nie hamują ich żadne ludzkie uczucia. Dlatego właśnie są kierowani do krwawego tłumienia miejscowych protestów.

    Twierdzenia, jakoby na Ukrainie nie ma żadnych amerykańskich najemników, należy oceniać, biorąc pod uwagę formowanie oddziałów armii najemnych. Mogą być rekrutowani do ich składu do wykonania konkretnych operacji, byli żołnierze specnazu, policjanci czy piechoty morskiej o najróżniejszej przynależności narodowej. Jest to coś w rodzaju prywatnej „legii cudzoziemskiej”.
    zwiń
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/zabici-przez-snajperow-berkutu-reportaz-ard-podwaza-wersje-rzadu-w-kijowie/yrr5q
    ==========================

    Interesujący komentarz pod tekstem……..
    Snajper to zawód, nie narodowość…….

  518. anumlik
    10 kwietnia o godz. 19:31

    Pani Bohomolec przypomina mi Kuronia……
    Idealiści zmieniają świat.
    Jak bardzo?

    A zmiany stosunków społecznych rzadko są bezkrwawe.
    Protestantyzm był taka zmianą, spowodował morze krwi, ale potomkowie tych którzy zginęli opracowali nowy model stosunków społecznych- nadzwyczaj jak dotychczas skuteczny.
    Chrzest ognia jest nieunikniony, być może……..

    Elity skandynawskie eksperymentowały, faszyzowały, stosowały eugenikę, aż metodą prób i błędów opracowały przystający do ich mentalności, temperamentu, skuteczny system społeczny, zadowalający większość.
    Zajęło im to bagatela- ponad sto lat…….

    Może każdy system musi być krojony na miarę społeczeństwa?
    Jeżeli tak, to co najmniej dwa pokolenia przed nami……

  519. Waldemarze

    O 21,15 na reżimowej Kulturze „Brat II – droga do domu” Alieksieja Bałabanowa.
    Wspominam bo Ci się pierwsza część spodobała.
    Moim zdaniem kontunuacja słabsza, ale można obejrzeć w tę ponurą, deszczową (w każdym razie u mnie) noc.

    Pzdro

  520. Kartko !
    Wrociłem akurat do domu ,przeczytałem ,zobaczę .
    Jeśli dobrze przypominam to ” akcja ” filmu będzie też rozgrywała się w Chicago ,a to bliskie mi i znane miasto .
    Dziękuję i Pozdrawiam

  521. Kartka z podróży
    10 kwietnia o godz. 20:19
    No właśnie chciałam cię spytać, czy film wart obejrzenia… a tu proszę!

  522. Bohomołeć jak Kuroń? a … zadeklarowała 3,3 mln hrywien (895 tys. zł) dochodu, a także siedem mieszkań, dwa domy, garaż, pięć działek i siedem obiektów zakwalifikowanych jako „inna nieruchomość”. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że wcześniej kandydatka przeprowadziła zbiórkę pieniędzy na obowiązkową kaucję wyborczą, twierdząc, iż nie jest w stanie jej opłacić z własnej kieszeni. tak piszą na tym portalu

    Widziałem też zdjęcie sugerujące, ze przyjaźni się z Chodorkowskim ale to może tylko tak wyglądało.

  523. @ wiesiek59, 10 kwietnia o godz. 20:03
    To co zaprezentowałeś w tym poście jest – niestety – manipulacją. Sprytną, przyznaję, gdyż podajesz tzw. „źródło”, którym jest osobnik o nicku „sSSaToGlobalniTerroryści”. Nick jak nick. „Źródło” równie dobrze mogłoby się nazywać „wiesiek59”, albo inny „anumlik”. Sam tekst, który wybiłeś na plan pierwszy jest jeno anonimowym komentarzem pod tekstem z portalu „Onet.pl”, do którego to komentarza dodałeś linka, a w którym to tekście głównym nawet słowem nie zająknięto, że tajemniczy snajperzy strzelający na Majdanie w Kijowie i do „berkutowców” i do „majdanowców”, wywodzą się z prywatnej militarnej jednostki amerykańskiej, zwanej Blackwater i Greystone, która działa na zlecenie Departamentu stanu SUA, Pentagonu, a nawet Białego Domu. Jakbyś tak, Wieśku, swoje rewelacje mógł uzupełnić jakimś wiarogodnym linkiem odprowadzającym nas, żądnych sensacji czytelników, do wiarogodnego źródełka, byłbym wdzięczny. Tymczasem stworzyłeś na poważnym, bądź co bądź, blogu atmosferę magla.

    Pozdrówka

  524. wiesiek59
    10 kwietnia o godz. 20:03
    Agresywne mocarstwo posiada teraz ponad półtora milionową armię najemników. Wykonują oni normalną robotę zabijania i finansowani są nie tylko z ministerstwa wojny ale dla zatarcia śladów z budżetów innych resortów. Zastąpią oni pozornie wycofywane wojska z Iraku i z Afganistanu. Trzeba mieć nadzieję, że Putin nie da się nabrać i wyłapie tych najemników, pokazując światu prawdziwe kulisy tej awantury. Tak jak udowodnił kto rzeczywiście strzelał na Majdanie i kto zabijał bohaterów niebiańskich sotni banderowskich.

  525. @wiesiek59
    ‘wieśku59’, ja odczytuję Lewego po prostu. Jego (i mnie też) nudzi twoja jednostronność, takie jojczenie, takie powtarzanie, że świat nie jest idealny. Napisz czasami coś radosnego, np., że drogę w Twojej okolicy wyremontowano, albo, że kwiatek Ci zakwitł.
    O mojej sympatii Cię zapewniam i często Ciebie czytam, nawet linki otwieram.

  526. W oczekiwaniu na Film w TV Kultura, oglądam TVN24 ;
    Dzis , Katyń Cmentarz – przemawia minister Andrzej Kunert ,obecni wojskowi zapewne zaproszni przez naszego ambasadora w Moskwie .
    W Krakowie , w deszczu samotna córka pary prezydenckiej ze swoimi córkami i wysłany z wieńcem poseł Duda -wchodza do krypt na Wawelu .
    Krakowskim Przedmiesciem ida ,niosą Długa Flage biało -czerwoną .
    Za chwilę ma się zacząć – CO ? do Jasnej Cholery ma się zacząc ? spektal ogłupiania i szydzenia z Polski jako panstwa!-odbiornik już pilotem wybrał TV”Kultura „.

  527. Nela, Waldemar

    Tragiczna historia związana jest z Siergiejem Bodrowem, który grał główną rolą w „Bracie” i „Bracie II”.
    Bałabanow zaangażował Bodrowa do filmu gdy ten miał niewiele ponad 20 lat. Bodrow z zawodu był historykiem i synem znanego rezysera. Zagrał wcześniej główną rolę w doskonałym filmie „Jeniec Kaukazu”, ktory wyreżyserował jego ojciec. W tym filmie debiutant przebił swego ekranowego partnera, słynnego aktora Olega Mienszykowa.
    Bodrow odniósł niezwykły sukces i stał twarzą, symbolem młodego pokolenia Rosjan.
    Osmielony powodzeniem zaczął myśleć o wyreżyserowaniu swego autorskiego filmu pt „Łącznik”. Akcja miała dziać się w Osetii. Jak wspominają jego przyjaciele przed rozpoczęciem zdjęć na Kaukazie miał złe przeczucia. Niestety się sprawdziły. Lawina, która zeszła z jednego ze szczytów, zabiła zarówno jego jak i towarzyszących mu filmowcow.
    Gdy zginął miał zaledwie 30 lat.

    Bodrow stał się legendą, kimś w rodzaju rosyjskiego Jamesa Deana

    http://www.youtube.com/watch?v=NfI3GyVzRx8

  528. Nemer

    Tekst, który pewnie Cię zaciekawi

    Za „Rzeczpospolitą”. Krzysztof Rak pt „Przewrót, którego nie było”

    Fragment:

    „Przez kilka miesięcy media relacjonowały wydarzenia na Ukrainie w poetyce monumentalnego moralitetu. Oto siły światłości skupione na kijowskim Majdanie zmagały się z siłami ciemności uosabianymi przez krwawego dyktatora. I w końcu Dobro zwyciężyło Zło. Tabloidalna żurnalistyka i jej konsumenci mieli używanie.

    Prawda polityki nigdy nie jest czarno-biała. Władza nad Dnieprem, jak spoczywała, tak spoczywa w rękach wąskiej grupy gospodarczych oligarchów. To ich klamki trzymają się rządzący i opozycja; zarówno ta parlamentarna, jak i ta z Majdanu.”

    Całość pod linkiem.
    http://www.rp.pl/artykul/1100467.html

    Pzdro

  529. anumlik
    10 kwietnia o godz. 21:04
    @ wiesiek59, 10 kwietnia o godz. 20:03

    Mój komentarz
    To nie jest manipulacja, to jakieś sugestie oparte na innych sugestiach i faktach, które można przykleić do dowolnej sugestii.
    Przypomina to mi stan wojenny, a w nim pewnego gościa, który głosił podobne teorie, jak np. o dywizjach rosyjskich, które składają się z bardzo dobrze wyszkolonych żołnierzy, którzy mówią bardzo dobrze po polsku, mają mundury i wyposażenie dokładnie takie same jak ZOMO, stacjonują gdzieś tam i w razie potrzeby tłumią uliczne demonstracje, niemoralni i zabójczy gdy trzeba. Żadne dociekliwe pytanie chociażby takie – skąd wiesz, podaj źródło – nie zrażały tego gościa. W odpowiedzi serwował zawsze nową opowieść, tzn. kolejny wariant tego samego szablonu, wypisz wymaluj jak tutejsi agenci o Ukrainie.
    Pzdr, TJ

  530. @anmulik i @lewy
    Tracicie czas próbując przekonać Wieśka. Nie w tym wieku. W tym wieku poglądów się nie zmienia, a Wiesiek ma poglądy skrajne. Jeśli zaś próbujecie sami rozwikłać uproszczenia i nonsensy na jakich faktycznie wspiera się światopogląd Wieśka, to także czas tracicie. Trzeba by pisać niemal epistoły do każdego akapitu, wyjaśniając przy tym podstawowe pojęcia. A Wiesiek i tak wam odpisze: „ale spróbujmy polemiki.Nieprzypadkowo wybrałem przykłady.” I ja nawet uważam, że jego prasówka czyli umiejętność wyszukiwania ciekawych linków jest faktycznie jego zaletą. Wyszukuje je w jakimś logicznym porządku. Tematy są nadto ciekawe. Niestety jego komentarze do nich oparte są na fałszywych, i nielogicznych, niespójnych argumentach. On ma umysłowość doktrynera, takiego współczesnego autora WKP(b), bo to jest umysłowość zwolennika totalitaryzmu. Nie ma przy tym wirtuozerii Josepha Goebbelsa. Nie potrafi także jak p. Jerzy Urban łączyć kłamstw z prawdą, a nawet czasami posługiwać się sensowną krytyką.
    http://www.se.pl/jerzy-urban-nie-zyje,211690/
    Nie. On pozostaje w świecie niedostępnym dla niewierzących z góry w konkluzje, którymi podsumowuje wszystkie linki.

  531. TJ

    A propos nieznanych snajperów i kondotierów.

    Wygląda na to, że również rząd Niemiec ma charakter agenturalny.

    Dziś Deutsche Welle wybija jako temat dnia materiał pt „Zabici przez snajperów Berkutu? Reportaż ARD podważa wersję rządu w Kijowie”
    I w tekście rozbija w pył powołując się na reportaż oficjalną wersję jatki na majdanie prokuratury ukrainskiej. To zresztą nic zaskakującego, bo na blogu zamieszczano materiały na ten temat.

    Kilka dni temu Byk napisał (z czym się oczywiście zgodziłem), że Deutsche Welle to tuba niemieckiego rządu.

    Fragment: „Również adwokaci członków rodzin zabitych i rannych wysuwają ciężkie zarzuty pod adresem Prokuratury Generalnej. Nie udostępniono im prawie żadnych wyników śledztwa. – Nie powiedziano nam, z jakiego typu broni strzelano, nie mamy dostępu do ekspertyz, ani też do planów akcji policji. Poza tym nie mamy wglądu do innych dokumentów śledztwa. Nie wiemy, co myśli prokuratura o tych wydarzeniach.Jeden z adwokatów porównuje to nawet z czasami sowieckimi. – Nie podoba się nam sposób prowadzenia śledztwa przez prokuraturę: kryją swoich ludzi, są stronniczy, jak dawniej.”

    Zwróć jeszcze uwagę na ciekawy tekst „Ekspert OBWE: Trudno sobie wyobrazić, by doszło do inwazji na oczach obserwatorów”. Wywiad z ekspertem Wolfgangiem Richterem dotyczy praktycznego wymiaru fazy początkowej międzynarodowej kontroli nad tym upadającym państwem. Nazywam to protektoratem.

    Oba teksty na czołówce DW
    http://www.dw.de/start/s-11394

  532. Krzysztof Rak pt „Przewrót, którego nie było”
    _____________
    Trzeba obiektywnie powiedzieć, że poglądy Raka są takie sobie. Uważam, że kluczem do zmian jest gospodarka, tak jak w Polsce. W Polsce bez reform Balcerowicza nie byłoby sukcesu. Administracja państwowa, nasze elity zawodowe natomiast to porażka, gdyż nie podlegały liberalnym zmianom. Cofanie się gospodarki z pozycji liberalnych na socjaldemokratyczne i narodowe w tym układzie będzie porażką. Ważnym elementem był w programie reform układ stowarzyszeniowy, który wyznaczył kierunek zmian w prawie i ustroju państwa. Tak więc reformy gospodarcze na Ukrainie mają charakter kluczowy. Za nimi musi iść otwarcie na inwestycje zagraniczne. Faktycznie Putinizm jest konglomeratem poglądów na gospodarkę i sprawowanie władzy, który ma charakter anachroniczny. Nawet gdyby Putin odzyskał politycznie Ukrainę, to i tak Rosja i WNP jest skazane na rozpad. Tylko nędza tych narodów i dystans do krajów najlepiej rozwiniętych, będzie większy, być może nawet zbliżony do pozycji krajów dzisiaj naprawdę biednych i zdezorganizowanych.

  533. W sprawie snajperów na Majdanie jedno jest oczywiste, to są wojskowi lub ludzie służb specjalnych, którzy są wysokiej klasy profesjonalistami w zabijaniu, i na których szkolenie ktoś wcześniej wydał dużo pieniędzy. Uważam, także że byli dobrze oswojeni z warunkami działań polowych. Sądzę, także że jeżeli ich stanowiska znajdowały się na pozycjach opanowanych przez sotnie majdanu, to biorąc pod uwagę dobre zorganizowanie całego majdanu, a także fakt, że w zasadzie cały czas wszystko było tam w czasie rzeczywistym filmowane, to pozycje snajperskie powinny zostać natychmiast zidentyfikowane i sfilmowane. Być może takie materiały filmowe istnieją. Jeśli byli oni wynajęci przez osoby finansujące majdan, to raczej już nie żyją. Jeśli zaś byli to specjaliści z rosyjskich służb to znajdują się na terytorium Federacji Rosyjskiej i nikt nigdy nie pozna ich personaliów. Jak dla mnie to jest sytuacja typu na dwoje babka wróżyła. Mógł to być ogromny błąd rosyjskich służb specjalnych, a mogła to być i perfidia oligarchów lub służb specjalnych USA.

  534. Dziś czytałem w GW jak parlament ukraiński przyjmował w bólach ustawę o zamówieniach publicznych.
    Jak zrozumiałem z tekstu taka ustawa tam nie obowiązywała w związku z czym korupcję z tym związaną szacowano na grube miliardy hrywien. Jak się domyślam tę inicjatywę podjęto na skutek nacisków MFW i UE, które zobowiązały się kredytować ten kraj. To zrozumiałe, bo to jedno z podstawowych, formalnych zabezpieczeń przed rozkradzeniem pozyczek.
    W pierwszym głosowaniu ustawę odrzucono. Potem pojawił się Jaceniuk i po jakiś negocjacjach głosowano drugi raz. Tym razem przeszła jednym głosem.
    Jak podejrzewam deputowani uznali tę ustawę za jakiś bezsensowny wymysł, kaprys utrudniający im życie.
    Już sobie wyobrażam jak ona będzie obowiązywała.

    Tak wyglądają realia ukraińskie.

    Pzdro

  535. @Sylwia, 9 kwietnia o godz. 22:55

    „Czy Ukraińcy nie są zdolni do demokracji typu zachodniego? Schowałbym te paternalistyczne uwagi na później. Jak dotąd Ukraińcy nie mieli możności zademonstrowania swoich demokratycznych zdolności, bo byli w … „rosyjskiej strefie wpływów””.
    ——————————–

    Nie lekceważyłbym czynników kulturowych. Czasem mają one nawet większe znaczenie niż gospodarka lub geopolityka.

    W strefie wpływów Rosji większe szanse na demokratyzację dałbym Gruzji niż Ukrainie. Dlaczego? Bo gdy Gruzja kilkanaście lat temu otrzymała pomoc od MFW i BŚ, wykorzystała ją wzorowo i do dziś jest chwalona za sprawnie przeprowadzone reformy, a to oznacza, że Gruzini potrafią się zorganizować, zdyscyplinować, ciężko pracować, nie kraść itp. Rosja mąciła w Gruzji nie mniej niż na Ukrainie, bo też nie chciała jej wypuścić z rąk, ale Gruzinom to jakoś nie przeszkodziło.

    Ukraina po pomarańczowej rewolucji też dostała od MFW pomoc, w sumie kilkanaście miliardów dolarów, ale do dziś nikt nie wie, co się z tymi pieniędzmi stało. Reform też nikt nie widział. Być może wgląd w konta bankowe oligarchów pomógłby w wyjaśnieniu sprawy, ale ze względu na tajemnicę bankową jest to raczej niemożliwe. (A’ propos, dziś portale podają, że, Jaceniukowi ulotniło się gdzieś 13 mld m3 gazu: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15779378,Ukrainie__ulotnil__sie_gaz_z_magazynow__Brakuje_az.html?biznes=krakow#ixzz2yVw7dfED#BoxBizTxt)

    Oprócz mentalności na Ukrainie jest jeszcze jeden problem, a mianowicie podziały wewnętrzne. Ludność regionów wschodnich, ze względów i kulturowych, i gospodarczych, skłaniają się raczej ku Rosji. Gdyby Ukraina zachodnia oddzieliła się od wschodniej, mogłaby przyjąć kurs na UE/NATO przy poparciu większości mieszkańców, ale trudno powiedzieć, jakby się to skończyło: czy demokracją z takimi liderami, jak Olga Bohomolec, czy dyktaturą Dmytro Jarosza. Poczekamy, zobaczymy.

  536. Popre wieska59 i jego metode, chociaz moze rzeczywiscie jest jednostronna. Ale nie jest on doktrynerem, moze osoba watpiaca szukajaca odpowiedzi na rozne pytania. Doktrynerami sa Torlin i red. Szostkiewicz (nie wspominajac slawetnej Heleny), bo oni cos tam twierdza, ale bez zadnych dowodow, poza wlasnym przekonaniem. A to jest swiete i obrazaja sie oni na innych, ktorzy sa innego zdania. Wyszukiwanie roznych wiadomosci moze czasem kuriozalnych lub kazuistycznych to jednak cos lepszego niz „pojscie w zaparte” (albo „rzniecie glupa”), jak to teraz stoi w polskiej nowomowie.
    Pozdrawiam wieska 59.

  537. Kartko!
    Kiedyś już ten film widziałam. Bodrow to rzeczywiście aktor, którego twarz się zapamiętuje. Mnie kojarzy się z młodym Tadeuszem Janczarem.
    Nie jestem pewna, czy link będzie taki, jak bym chciała, ale…

    https://www.google.pl/search?es_sm=93&q=tadeusz+janczar&stick=H4sIAAAAAAAAAGOovnz8BQMDgwYHsxCXfq6-gWmaeaGJsRKEXVyZbJqnxeObX5aZGpLvmFySX1Sxec0-499nfXp_vfnAsev0lV8TL_8BAOtXPMdFAAAA&sa=X&ei=sg1HU8CJBsrh4QSKgYHABA&ved=0CLwBELEOMBg

  538. Kartko!
    Dziękuję za przybliżenie sylwetki aktora Sergieja Bodrowa .
    Rzeczywiscie , stare slamsy Chicago doskonale nadawały się do tego filmu z roku 2000 .
    ps.
    Na skrzyżowaniu ulic Belmont ca .nr 5600- Central miejscowa Polonia zamocowala na słupie zmiany swiateł szyld 75cm x 15 cm informujacy o Honorowym narożnku Lecha Kaczyńskiego . To wstyd dla Nas obywateli RP ,że w tak marnym miejscu Polnia zamanifestowała swoja siłe w Chicago .Mam kilka fotografi z tego Honorowego narożnika . Wawel vs ul.Belmont – straszne .

  539. stasieku; 21:08 i Lewy, krytykujac wieska59; za jego wpisy nawet
    nie zdaja sobie sprawy ze gdzies w podswiadomosci tesknia za
    news – ami rodem z PRL-u, tam bylo zawsze o remontowanych
    drogach,zniwach i bydle rogatym.
    Milo mi czytac o waszych tesknotach,tak trzymac.
    https://www.youtube.com/watch?v=zluGf4ckK7U

  540. @agent wpływu, 10 kwietnia o godz. 21:13
    „Global Research”! I wszystko jasne.

    My name is Bond, James Bond. Martini please , shaken not stirred.

  541. Ad rem: Panie Redaktorze to dobre odejście od polityki i tyle ciekawych komentarzy. Spektakl oglądałem w Olsztynie w latach 60. i mnie zachwycił (chociaż wyrwany ząb bolał jak diabli). Jeśli dobrze pamiętał występował mój ulubiony aktor Jan Matyjaszkiewicz. Bolał też wywiad Jerzego Janowicza. Jakże inny był jego zwycięski występ w Hali Ludowej we Wrocławiu w ubiegłym roku. Do tych prywatnych wspomnień zainspirował mnie staruszek 6.04.2014 22.48. Piękny komentarz. Warte przypomnienia cytaty „Jak ktoś źle gra to przegrywa” i „Nie gaś ducha Juruś. Ty nie gadaj, ty trenuj”. Pozdrawiam gorąco gospodarza i staruszka.

css.php