Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.06.2015
sobota

Wielka sobota

20 czerwca 2015, sobota,

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ zdołało ukraść show Platformie. Nic dziwnego – tego dnia miało więcej atutów.

Po kolei. Andrzej Duda, przyszły prezydent, nie tylko przybył na konwencję PiS, ale nawet nie udawał, że chce być prezydentem wszystkich Polaków. Zaprezentował się jako lojalny syn partii, rozpływał się nad prezesem Kaczyńskim i „wspaniałą” Beatą Szydło – kandydatką na premiera, jeśli PiS wygra wybory.

Beata Szydło jeszcze się nie opatrzyła, w tym sensie jest nową twarzą, na pewno mniej kontrowersyjną niż prezes. Nie jest też nowicjuszką, tylko doświadczoną działaczką partyjną. PiS (np. Mariusz Kamiński) nie ukrywa, że ma ona przyciągnąć wyborców środka, tych, którzy się wahają. Kaczyński by ich nie przyciągnął.

Prof. Jadwiga Staniszkis, sympatyczka PiS, a zwłaszcza prezesa, krytykuje nominację Szydło jako osoby niezbyt kompetentnej. Moim zdaniem Szydło nie jest gorsza od Marcinkiewicza. Jej słabością jest przede wszystkim to, że gra w teatrze, w przedstawieniu napisanym i wyreżyserowanym przez Jarosława Kaczyńskiego. Jest obsadzona w roli, do której nie aspirowała.

Typując Beatę Szydło, prezes wykonał zręczny ruch. W razie niepowodzenia w październiku to ona będzie odpowiadać, w razie zwycięstwa – to prezes będzie jego ojcem. W przedstawieniu PiS nie ma niczego kontrowersyjnego: żadnego Macierewicza, Pawłowicz, Ziobry, rozrachunków, rozliczeń, grożenia Trybunałem, Smoleńska, Kukiza, duchowieństwa itd. itp.

Dobra socjotechnika, kosztowne i chwytliwe obietnice (wiek emerytalny, próg podatkowy, pieniądze na dzieci), spójny przekaz, szeroki uśmiech. Zobaczyliśmy uśmiechniętą twarz młodzieży, partię zjednoczoną, silną milionami zwolenników, poparciem Radia Maryja i Kościoła, partię, która ma już prezydenta i sięga po premiera.

PLATFORMA OBYWATELSKA usiłuje podnieść się z porażki w wyborach prezydenckich i ledwo-ledwo wygranych wyborów samorządowych.

Premier Kopacz słusznie broniła dorobku Platformy, słusznie przeprosiła za błędy, ale nie dokonała głębszej analizy rządów koalicji i zmian, jakie następują w Polsce, rosnących oczekiwań, zaniechań rządu Tuska, które dziś wychodzą na jaw.

Dlaczego samopoczucie Platformy rozminęło się z samopoczuciem znacznej części wyborców? Przysnęli. Posadzenie młodzieży w pierwszych rzędach wyglądało na ustawkę. Powołanie dziesięciu zespołów programowych to sposób na ożywienie aktywu, ale nie elektoratu.

Platforma ma trudną sytuację – broniąc swojego dorobku, występuje jako partia kontynuacji, eksponując młodszych (w tym Muchę i Trzaskowskiego), chce pokazać, że jest partią zmian. Być zarazem za kontynuacją i za zmianą – to nie jest proste. Program Platformy nie jest wyrazisty, taka jest natura partii centrowej, jej szeregi nie są tak zwarte, wystarczy wspomnieć Schetynę i Sikorskiego.

Właściwie jedyną partią o wyrazistym programie jest PiS, aczkolwiek ten program w wielu miejscach budzi sprzeciw, choćby zapowiadane rozdawnictwo, zakusy na kontrolę wymiaru sprawiedliwości, Kulturkampf czy – w polityce zagranicznej – pohukiwanie na sąsiadów. Niektóre poczynania zwolenników tej partii w terenie budzą politowanie, np. sprzeciw wobec Targu Śniadaniowego na warszawskim Żoliborzu, który jakoby naruszał powagę Alei Wojska Polskiego i pobliskiej Cytadeli. To brzmi groźnie, a Platforma jest mglista, Kukiz dopiero ząbkuje (rosną mu kły), lewica jest bezzębna. W sumie – programy mało przejrzyste, stąd duże znaczenie elementów drugorzędnych.

LEWICA ciągle się przegrupowuje, aczkolwiek coraz bardziej potrzebne jest szkło powiększające, żeby zobaczyć te ruchy. W Twoim Ruchu dwuwładza, do Janusza Palikota dołączyła – jako współprzewodnicząca – Barbara Nowacka, osoba skądinąd lubiana i rozważna. Dopóki jednak nie będzie zjednoczenia, przynajmniej wspólnych list lewicy – dopóty nic z tego nie będzie.

KUKIZ dzisiaj przejechał się po zjazdach dwóch największych partii. Do ujawnienia własnego programu raczej się nie kwapi. Kręcą się wokół niego osoby rozmaitego autoramentu, bliskie radykalnej prawicy i narodowcom, które mogą stać się sojusznikiem PiS w przyszłym Sejmie i zapewnić nieograniczoną władzę prawicy.

Kaczyński i Kukiz nie będą się ociągać i krępować tak, jak zrobiła to koalicja PO-PSL.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 516

Dodaj komentarz »
  1. Ta zmiana jest tak oczekiwana , że zawsze będzie dobrą zmianą pokoleniową, nawet gdyby kolejne wybory były za rok. Gdyby jeszcze media zdobyły się na radykalną zmianę właścicieli i odzyskały zaufanie czytelników, to by rok 2015 zapisał się dobrze w naszej historii. Gazety.pl nie da się już czytać na poważnie , a ona miała być elementarzem polskiej demokracji, a stała się grabarzem.

  2. TU – tylko o kartoflach
    resztę się skreśla.
    ukłony

  3. Politycy z obozu Kaczynskiego zachowuja sie tak jakby mieli wszelkie dane, ze wiedza lepiej niz ktokolwiek, jak nalezy zyc. Pouczaja i uszczesliwiaja innych, pokrzepiaja, celebruja swietosci, zakladaja z gory niepelnowarosciowosc moralna obywateli, pogardzaja innymi, zadufani w sobie, ktorym sie wydaje, ze wiedza lepiej.
    Nie moge zrozumiec jak mozna dysktowac z kims, kto nie ma szacunku dla wlasnego i cudzego czlowieczenstwa (np.Korwin). Nie ceni sie wlasnej i cudzej odrebnosci.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pisze pan Passent, że Szydło gra w teatrze.

    A ja mam wrażenie, że to PO robi teraz (niezbyt udany) teatr (premier Kopacz zawsze była sztywna, spięta i bez gracji) – np. z tą młodzieżą upchaną w pierwszych rzędach (o czym pisze pan Passent, a co również zwróciło i moją uwagę). Ale nie tylko to: wszystkie ostatnie posunięcia PO to dość kiepski teatr i zaklęcia – koncert pobożnych życzeń i wymuszone (mało przekonujące) bicie się w piersi.
    Odnoszę wrażenie, że w PiS jest teraz bardziej spontanicznie, szczerze, sympatyczniej wreszcie…
    Co to się porobiło z „moherowym” stronnictwem? Czyżby przestała już działać usilna propaganda wiadomych mediów, by straszyć dyktaturą Kaczyńskiego, „kato-talibami” i szaleństwem Macierewicza (czego Kopacz sobie na konwencji nie odmówiła – co moim zdaniem było zagraniem niskim).
    Wystarczy np. zestawić ze sobą Dudę i Szydło z jednej strony, z drugiej zaś – Michnika, Kopacz i Komorowskiego (o obleśnym cyniku Urbanie nie wspominając).
    Która strona wypada lepiej – sympatyczniej i normalniej?
    Ale czy kogokolwiek stać tutaj na obiektywizm, a nie wyrachowanie?

  6. Dla mnie człowiek, który szydzi i profanuje Hostię, będącą świętością dla ludzi wierzących (tak jak zrobił to Urban) jest moralnym zerem. (I to ma być forpoczta – idol – polskich liberałów, „wolnomyślicieli” i ateistów?)
    Ja, jako agnostyk, zdecydowanie wolę Andrzeja Dudę, który podnosi z ziemi Hostię z uszanowaniem. Tak się zachowuje człowiek przyzwoity. No ale moralność i przyzwoitość – pewne zasady i wartości – wynosi się zwykle z domu – co również na przykładzie domu i rodziny Dudy widać (zwłaszcza w zestawieniu z domami ubeckimi i pseudo-komunistycznymi).

  7. @LA
    Ho ho, aleś pojechał po bandzie. A czym się od owego moralnego zera różnisz pisząc o domach ubeckich i pseudokomunistycznych?

  8. Wyszła Szydło z …

    Ale wpierw wyszedł prezes na trybunę na Torwarze, a po nim wyszedł Duda, tj. prezydent nasz/wszystkich Polaków, dopiero po nim nasza pani premier. Będzie pani Szydło grać nie tylko w teatrze pana prezesa, ale co ciekawsze – w drużynie pana prezydenta. Pani Szydło jeszcze nie zajęła stanowiska w (kluczowej) sprawie wybuchów, czyli smoleńskiego zamachu.

    Tymczasem oto PiS zamierza wprowadziić niekonstytucyjny system prezydencki w kraju. Może partyjnymi kanałami obchodzić Konstytucję RP, ewentualnie – jeśli wygra wybory do Sejmu i jeśli uzyska większość rządową. Pozyjemy, zobaczymy – może urządzić państwo po swojemu bez większości konstytucyjnej. PiS zawsze może się wznieść ponad konstytucyjnymi regułami. Zresztą kto ma tę konstytucję (Mazowieckiego i Kwaśniewskeigo) w poważaniu, no kto? Kukiz „jest wiarygodny w realizacji wyborczych obietnic” (jak podaje GW), a Kukiz twierdzi, że ordynacja jaką mamy jest najgorsza z możliwych, bo to wszystoi jest skutkiem Magdalenki (wywiad Kukiza dla „trójki” PR).

    Jednym słowem polskie wariatkowo, a wszystko to wina Tuska.

    Platforma skupia się nad programem. Idealiści ciepłej wody. Wyborcom tym nie zaimponują. Podniosą kwotę wolną od PIT, podrasują ustawę o przejściu na emeryturę, poprawią sytuację młodych rodzin – na to min. Szczurek już znalazł pieniądze w budżecie. Na dodatek – rozwiąża problem umów kontrakowych, zwanych „śmieciowymi”, o tym zapewniają solidarnie premier Kopacz i Grzegorz Schetyna. Jednakowoż program Platformy nie jest wiarygodny, bo jest wymuszony. Dlaczego nie zrobili tego 3 czy 5 lat temu. Że niby był kryzys był światowy? Co za tlumaczenie, przecież zawsze jest jakis kryzys światowy, a to Syriza z Podemosem, albo popi rosyjscy do III wojny nawołują aby oczyścić cywilizację chrześcijańkską z konsumeryzmu, lenistwa i jeszcze gorszych grzechów,

    Niewiarygodne?!

  9. Pisząc „dom ubecki” miałem na myśli dom kolaborantów i funkcjonariuszy aparatu opresji, jak również kapusiów i donosicieli; pisząc dom „pseudokomunistyczny” nie miałem na myśli uczciwych idealistów a komunistów „farbowanych” – oportunistów, którzy podpinali się pod system komunistyczny, by robić karierę, zyskać przywileje i czerpać profity. Czyli moralne zera.

  10. @LA,
    tak naprawdę to nieważne jest to co miałeś na myśli, ważne jest jak odbierają to czytelnicy i dlatego trzeba być uważnym w słowach i określeniach.

  11. Autor nie ma wpływu na to, jak odbierają go jego czytelnicy (bo przecież nie od autora zależy głupota albo mądrość, wiedza lub ignorancja, rozsądek lub wariactwo czytelnika… etc.). Tak więc, autor, za swoje słowa może być odpowiedzialny nie wobec czytelnika, tylko wobec samego siebie. W tym kontekście, jak najbardziej ważne jest to, co autor miał na myśli, a konkretnie – co napisał lub wypowiedział (bo to się z myślą autora powinno łączyć, jak również z niej wynikać).

  12. Mała sobota

    Szczególnie w wykonaniu Platformy. Pani Kopacz nie przedstawiła porywajacej wizji kraju, dowodząc tym samym, że jej partia jest wypalona. Nie powiedziała, że od poniedziałku znosi się umowy śmieciowe i skraca kolejki do specjalistów o 3/4, ani że podnosi się płace minimalne do połowy średniej i płaci większości pracowników powyżej średniej, ani nie zapowiedziała końca ciepłej wody w kranie, ani wprowadzenia kryterium wieku od 25 do 45 lat na stanowiskach w rządzie i partii – ona co prawda się nie załapuje, ale z dymisją poczeka jeszcze do wtorku, w każdym razie zanim jej wizja dla kraju nie zostanie wprowadzona w życie.

    Nic z tych rzeczy nie było, tylko stare twarze, stare już przeprosiny i stare sprawy do załatwienia. Nawet obnażonego biustu Joanny Muchy nie było. Obciachowo było w Arenie Ursynów.

  13. @LA
    jak autor w swoim mniemaniu jest taki ważny, a czytelnicy w jego mniemaniu zbyt głupi, to powinien swoje produkcje trzymać w szufladzie jeżeli nie jest w stanie przekazać swojej myśli jasno i wyraźnie.

  14. „Ja, jako agnostyk, zdecydowanie wolę Andrzeja Dudę, który podnosi z ziemi Hostię z uszanowaniem. Tak się zachowuje człowiek przyzwoity.”
    Przyzwoity agnostyk nie powinien wypisywac takich bzdetow nawet na kartoflisku .Powinien zostawic cudze domy , ubeckie czy inne w spokoju bo z definicji nie moze wiedziec co jest w srodku .
    Przyzwoity agnostyk nie wyciaga pochopnych wnioskow z powodu kawalka wafla bo nie wie czym on jest dla wierzacych i nie wie kim jest kazdy ( w co oni tnp wierza ) z nich i wszyscy razem. No ale na kartoflisku kazdy moze byc agnostykiem nawet krowa .
    Jeszcze jedna bezuzyteczna praca

  15. To na Bemowie będzie wielka obrona demokracji

    Kukiz idealnie pasuje do takiej imprezy w kontrze do prezydent Warszawy. Jak nie wiadomo o co chodzi, to nie chodzi o pieniądze tylko o ideę, np. demokracji, albo obalenia rządzących przez wkurzonych, albo pochylenia się nad samotnym człowiekiem w kapitaliźmie, nad utrudzoną prekariuszką, nad losem jaki zgotowano Polakom, kokretnie chodzi o furię w grzesznym katolickim kraju. Bo w demokracji politykę napędzają emocje, a nie jakieś wyważone, wykalkulowane programy i przeciągłe argumenty. Złodziejstwo za nimi stoi, Magdalenka i WSI.

  16. LA,
    Zawsze będziesz miał problem z tym jak „chcą Cię zrozumieć „.
    Tu mało kto czyta z otwartymi oczyma..
    Większość juz „wszystko wie” zanim wysłucha.
    I ma swoje zdanie.
    Felietony Pana Passenta robią się powoli bardziej obiektywne.
    To mnie bardzo cieszy bo za jeden z głównych problemów IIIRP tak jak woytek uważam oplakany stan mediów.

    Szkoda, że PO nie wyeksponowalo młodości i kultury Niesiołowskiego, proniemieckiego Jacka highhitler Protasiewicza i wracajacego do lask Aferę Drzewieckiego.
    Przydalby się minister PO Misiek Ryngraf Kamiński.

    Chowanie działaczy nie jest typowe tylko dla PiS.

    Mam wrażenie, że wraz ze zwycięstwem Dudy dynamika PiS bezpowrotnie się zmieniła.
    Nie ma żadnego powodu by wierzyć, że Kaczyński będzie wszystkim sterowal z tylnego siedzenia.
    Do tego potrzebna jest realna władza i słoik z konfiturami.

  17. Histeria Pilznera
    to ostatnie okopy establiszmentu.
    Takie straszenia tym razem nie Smoleńskiem i Macierewiczem.
    Ale ten sam stary zjechany mechanizm.
    Straszyć!
    Ale czym? – Chyba najmniej ważne.

    Konstytucja może być zmieniana i czasem powinna.
    Jak?
    A no tak jak jest to przewidziane w Konstytucji.
    System jest do doopy wszyscy to widzą więc trzeba go zmienić.

  18. Ewa-Joanna: jak autor w swoim mniemaniu jest taki ważny, a czytelnicy w jego mniemaniu zbyt głupi, to powinien swoje produkcje trzymać w szufladzie jeżeli nie jest w stanie przekazać swojej myśli jasno i wyraźnie.

    Nigdzie nie napisałem, że autor jest „taki ważny”, ani że czytelnicy „zbyt głupi”, tylko że należy oceniać to, co napisał autor, a nie obarczać go tym, jak odbierają go czytelnicy, którzy mogą być głupi albo mądrzy, posiadać wiedzę albo być ignorantami, być ludźmi rozsądnymi albo wariatami… etc.

    Widzę, że masz trudności ze zrozumieniem tego co napisałem, mimo że wyraziłem się jasno i wyraźnie. (A jeśli udajesz, że nie rozumiesz – to jeszcze gorzej).

  19. Kaczyński będzie wszystkim sterowal z tylnego siedzenia!

    Nie, nikt kto tu obiektywnie czyta, tak nie uważa. Najpierw Kaczyński będzie sterował tylko tym, co należy do prezydenta – z pewnym naddatkiem. Potem dorzuci, o ile wyniki wyborów do Sejmu pozwolą, sterowanie rządem. A potem Trybunałem jednym i drugim, prokuraturę podda swojemu sterowaniu w dalszej kolejności, a frakcjami w opozycyjnych partiach posteruje w wolnych chwilach … o nie, wszystkim nie będzie sterował z tylnego siedzenia. Zresztą kto tu mówi o tylnym siedzeniu. Przecież Kaczyński przyrzekł, że nie będzie premierem, gdy prezydentem jest jego brat. Nie ponowił tego przyrzeczenia, bo nie było powodu. Może więc sterować wprost z siedzenia za kierownicą. Ale wszystkim nie będzie sterował. Zresztą nawet o. Rydzyk nie będzie wszystkim sterował, tylko sprawami najważniejszymi dla dobra i moralności kraju.

  20. olborski,
    a skąd Ty wiesz, czy ja jestem przyzwoitym agnostykiem?

    Ktoś, kto pisze o Hostii „kawałek wafla” dość jasno się określa (np. jako totalny ignorant – albo cynik – w sprawach religii). Komuś takiemu radziłbym poczytać choćby Mirceę Eliadego czy Levi-Straussa – ale nie poradzę, bo przecież wiem, że to za trudne wyzwanie dla kogoś, kto wszystko wie najlepiej i ma gdzieś pochodzenie całej naszej kultury i cywilizacji.

  21. Nie ma już czym straszyć – to fakt

    Szydło, Beata Szydło, tak się nazywa kandydatka PiS na premiera, ma swoje zdanie, ma swoje opinie, jak prezes spróbuje posterować nią i domagać się, aby zrobiła coś wbrew jej opinii, to co ona zrobi. Ano zamiast zajmować się największym zadaniem, jaki jest naprawa Rzeczypospolitej – poda się do dymisji. To znaczy, technicznie rzecz biorąc, prezydent Duda wpisze aktualną datę do jej dymisji i będzie po pani premier Szydło, Beacie Szydło.

  22. Nie ma już czy straszyć

    Będzie normalnie. Teraz jest nie normalnie, niektórzy obiektywnie czytający twierdza, że jest do doooopy. Więc jak to będzie, jak będzie normalnie. Tu otwiera się wiele możliwości … czy będzie Smoleńsk, czy nie – bo prezydent Duda stojący na czele drużyny wierzy w wybuchy (nie wiem w ile wybuchów, ale przynajmniej dwa), wierzy jego minister Szczerski, wierzą PiSowi działacze i PiSowy lud. Obiektywnie tu czytający też wierzy, o ile mnie pamięć blogowa nie myli. Nie ma strachu. W portki robić mogą pan Lasek i członkowie jego państwowej komisji. Jakie państwo, taka komisja, można rzec. Niech pokażą dowody na swój raport.

  23. Nie rozumiem,
    skoro Kaczyński jest takim karłem na rachitycznych nóżkach (jak mówią o nim jego przeciwnicy), to dlaczego (w ich głowach i w anty-propagandzie) urósł on do rozmiarów monstrum, o którym bez przerwy rozprawiają, i przed którym drżą, strasząc przy tym innych? (Ośmieszanie i poniżanie kogoś to tylko jeden ze sposobów na pozbycie się strachu przed kimś, jak również, przy okazji, utwierdzanie się we własnej ważności i wielkości.)

    W sumie, życie polityczne w Polsce przypomina mi często jakąś farsę.

  24. LA
    Trzeba bylo napisac – „Ja jako agnostyk z bozej łaski „

  25. niewykluczone że z bożej łaski

  26. Wydaje mi sie ze Kukiz’a tak jak kiedys Walense wykreowaly
    ciemne sily czyli sluzby specyjalne,nawet on o tym moze nie
    wiedziec.To koronkowa robota to majster- sztych,poczekajmy
    zobaczymy jak to sie rozwinie.

  27. LA 1:57,

    Brdzo na miejscu uwaga o “ubekach i pseudo-komuchach”. W kwestii zgłaszanych zażaleń wypadało by zauważyć, że:

    Prawdziwa cnota krytyk się nie boi,
    Niechaj występek jęczy i boleje.

    (za Mistrzem Ignacym)

  28. PIS-owi PiS-acy PiS-owaci itd.
    Straszny Jarek i Antek pociagajacy za sznurki i ojciec Rydzyk.

    Bla bla bla.
    I smolenska mgla

  29. Rany boskie!
    Demokracja zagrożona i będzie wojna z Niemcami bo safandula Bronek stracił stanowisko i PO ma zasłużenie niskie notowania.

  30. Wszystkie ręce na pokład (ale jak napisał MK) rączek nie widać bo wszyscy pod kolderka robią sobie dobrze.

    Obstawianie stanowisk i synekur trwa w tonacej platformie w najlepsze.

    PSL z Piechocińskim ma zamiar popelnic sepuku( to by była najlepsza wiadomość dla polskiej demokracji) od czasów obsuwy Bronka safanduly kaszalota.
    Na 100% za parę miesięcy czeka nas przewrót pałacowy wśród gumofilcow.

  31. zezowaty
    21 czerwca o godz. 0:27
    TU – tylko o kartoflach
    resztę się skreśla.
    ukłony
    ===================================
    zezowaty!
    Prawda jest okrutna, żyjemy w kraju , który nazywa się Polska,
    który ze swoją gospodarką, kulturą, polityką,edukacją, zdrowiem,
    szkolnictwem podstawowym , stanem debaty publicznej… praktycznie wszystkiego….
    Jest na poziomie kartofla, ziemniaka.
    Pytanie; czy jesteśmy ruiną, jest pytaniem retorycznym, tylko.
    Olborski, to częściowo zrozumiał. Pokazuje nam, że potrafi napisać , tak, żeby go krowa zrozumiała. Z wielkim bólem to robi, ale robi.

    Mam nadzieję, że i @zezowatego przekonam, o tym, o co chodzi z tym kartoflem.
    Kartofel, @zezowaty, jest skrótem myślowym, mówiąc o nim, mam na myśli system żywienia człowieka, jego mózgu w szczególności.
    Nawet w Europie, ten system, jest bardzo zróżnicowany, nie mówiąc o całym świecie.
    Całe to nasze zróżnicowanie, ma swoją praprzyczynę w „kartoflu”, nawet , tu, na en passant. Żebyś zdechł, ze swoim płytkim, moim zdaniem , myśleniem, to tej prawdy; że wszystko zależy od człowieka, tego co mu siedzi w głowie, jak ma tam poukładane, a tego nie zmieni żadna edukacja,
    najpiękniej urządzona szkoła, uczelnia, waga zeszytu i podręcznika, mam tu na myśli wagę w sensie fizycznym, a nie intelektualnym.

    Kartofel, @zezowaty, decyduje o tym ; jak myślimy, jeżeli w ogóle myślimy,
    czasami nam się zdaje , że myślimy.

    Filozofia akademicka, nie wie skąd się bierze myślenie, bredzi coś tam pod wąsem na ten temat, nieskładnie. Myli przyczyny ze skutkami, najczęściej mówi, ze to z braku wiedzy się bierze, co jest absurdem.
    Filozofia kartoflana jest lepsza. Jest poza konkurencją, tylko kartoflany umysł współczesnego człowieka, nie daje człowiekowi szans, żeby to zrozumiał.
    Niestety. Cholera jasna.

    Dla przykładu; taki profesor Zembala, myśli, że dobrze służy, medycynie,
    — której służy, naszemu zdrowiu, także.
    Myślę inaczej, profesor, myśląc o naszym zdrowiu, medycynie: tak na prawdę myśli o mamonie, o pieniądzu, o korzyściach dla siebie, dla swojej korporacji zawodowej.
    Bo, przedmuchując ludziom naczynia krwionośne, wymieniając zastawki w sercu, wymieniając serce……..ani o milimetr nie poprawia stanu naszego zdrowia, nie zmniejsza kolejki przed drzwiami jego gabinetu. Wprost przeciwnie, swoją bezrozumną robotą, służącą tylko jemu, i jego medycynie
    – pogłębia stan złudzenia, w jakim wszyscy żyjemy.
    Dojdzie, już niedługo, do pełnego absurdu, trzeba będzie prawie wszystkim ludziom, wymieniać zastawki, przedmuchiwać naczynia krwionośne, wymieniać serca – żeby mogli żyć, funkcjonować.
    Człowiek bez cywilizacyjnej choroby, garba — nie będzie miał prawa żyć na tym garbatym świecie.

    @zezowaty, czy w takim świecie, ludzi kalekich, z garbem na grzbiecie, chcesz żyć?

  32. Do wszystkich powtarzam raz jeszcze…zwłaszcza redaktorom Polityki. Skończyły się już czasy kiedy to szary Kowalski wracał z fabryki azbestu i przy talerzu kalafiorowej zupy skazany był na propagandę sianą w jedynym „słusznym” dzienniku TV. Widzę, że po ostatnich wyborach dziennikarze się niczego nie nauczyli. No ale w sumie ciężko wyplewić komunę z głowy. I zaczyna się od nowa cyrk na kilka miesięcy przed wyborami. Sondaże…a tam jak zwykle wmawia się szaremu Kowalskiemu, że ma do wyboru tylko dwie opcje…zło i mniejsze zło…w obecnym przypadku PO i PiS. Na inne partie nie ma sensu glosować…bo przecież ten głos będzie głosem nieważnym. Tu na szczęście z odsieczą propagandy zakorzenionej w głowach wielu ludzi w PRLu przychodzi młodzież. Młodzież wychowana w demokracji…młodzież stojąca daleko od mainstreamowego bełkotu okraszonego państwową cenzurą. Młodzież , która swe poglądy polityczne wyraża na nieocenzurowanych internetowych portalach. Tak więc wszystkim ludziom PRLu (zwłaszcza tym pracujących w urzędach) życze szczęścia w poszukiwaniach nowej pracy zaraz po jesiennych wyborach. Tsunami nadchodzi. Pozdrawiam.

  33. Klęcznik do leżenia plackiem przed władzą PO. Ot i tyle, kwita.

  34. „PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ zdołało ukraść show Platformie”
    Ukraść??? Znaczy że co? Że tylko PO ma monopol na dobry show, a jeśli komu innemu się uda to znaczy ze ukradł? Akurat w sprawie złodziejstwa, drobnych i grubych szwindli, przewałów i innych takich to PiS-owi trudno będzie przebić Platformę 😀
    Wiesz pan co? Ten wasz „bul” d…y po przerżniętych wyborach i wasze reakcje… bezcenne 😛 Chociaż wcale mnie to nie cieszy, lekarstwo może być gorsze od choroby.
    Ale sami w POcie czoła na to 8 lat pracowaliście. Trudno… Jeśli zwyczajna przyzwoitość to dla was obce słowo, to teraz cierpcie. A wierzę że odcięcie ryja od koryta boli 😀 Może nawet czegoś się nauczycie, chociaż PO waszych reakcjach szczerze wątpię :/

  35. Olborski (21-06-g.3:54)
    Brawo! Celnie wypunktowałeś agnostyka LA.
    Ale „kawałek wafla” mogłeś sobie darować., bo to woda na młyn dla takich agnostyków.

  36. Pan Duda prezydentem wszystkich Polaków popierających PIS!

  37. Duda mo Dużo lepszym,prezydentem niz notariusz PO safandula Bronek

  38. Mój głupi wierszyk o Schadenfreude zwvcięzców-elektów
    Ciekawe, czy nie poddające się kontroli, panoszące się na blogu Schedenfrude antyPOwców drzemie także w wierchuszce Pisowskiej.

    Słucham rozgłośni radiowych propisowskich i tam słyszę to Schadenfreude przytulone do pleców dyskutantów, szepczące poprawne odpowiedzi, podające im pychę na srebrnej tacy.
    Bierzcie i mówcie – oto się kończą obcych rządy, czekają na nas nowe lądy, ojczyzna wchodzi w nową erę, dla nas orkiestra zagra teraz, niewolnik podniesie wreszcie głowę, zmienimy na lepsze Polski połowę, na drugą właściwa przyjdzie kolej, Platformę, jej media przechodniu olej, przyłącz się do nas, wyjdź ze środka, wiele dobrego Cię z PiSem spotka, pałace, izby będą nami, trybunały, instancje, ten kram cały w posłudze na żądanie skiną, stowarzyszenia wrogów miną, poddadzą, się klękną, przed wami ukorzą, niech żyje Polska od morza do morza.
    Pzdr, TJ

  39. Duda
    Może być dużo lepszym prezydentem niż Komorowski.
    Ma ku temu wszystkie dane
    Wyksztalcenie
    Obycie
    Znajomość świata i języków
    A przede wszystkim kulturę wyniesiona z domu.

    Nareszcie możemy być dumni, że Polskę reprezentuje ktoś na odpowiednim poziomie.
    Nie przasny sarmata z post-prl-owskimi generalami u boku
    Nie niby magister, zapity cwany i napuchniety komuch i nie elektryk po zawodowce z mania wielkości.

  40. Redaktorze
    Masz pretensje, ze PO nie ma wyrazistego programu. A od kiedy to w Polsce potrzebny jest jakikolwiek program zeby blysnac w wyborach? Srednie IQ polskiego wyborcy jest ponizej klamki wiec klepac mozna wszystko bylo dobrze brzmialo. Jesli to co pokazuje PiS jets programme, to ja jestem perski dywan.

  41. W całej tej sytuacji cieszy mnie to, że w końcu jest szansa na poważne traktowanie kobiet w polityce i ogólnie w życiu publicznym. Po tym, jak cały męski beton ze wszystkich partii skompromitował się po godzinach, kolejne partie sięgają po kobiety, bo te w zdecydowanie mniejszym stopniu uczestniczyły w zakulisowych eventach i nadal mają czystą twarz. Potwierdziło się to, co słyszę od dawna – dlaczego kobiety nie robią oszałamiających karier? bo po pracy wracają do domu, a nie socjalizują się w restauracjach i klubach z tymi, którzy mogą im coś załatwić. Może w końcu linia startowa się wyrówna i będziemy mogli sami przekonać się, która nadaje się na wyższe szczeble, a która nie. Mam cichą nadzieję, że w firmach będzie tak samo.

  42. a tak serio – ma to jakieś znaczenie????/… – tak tylko pytam

  43. Czarna sobota.
    W sobotę obchodzono dzień uchodźcy. Świętowało także trzy i pół milina Polaków, którym podła ojczyzna nie zapewniła pracy, możliwości przeżycia i nadziei na przyszłość. Uciekli i nie powrócą. Pozostawili zanikający i wymierający kraj we władaniu prawdziwych polaków, obskurantów DudaKukiz, obcych banków i biskupów.

  44. Andrzeju Faliczu !
    Prosze nie dmuchaj w balon DUDY ,bo pęknie w prozaiczny sposób —z nadmiaru cisnienia .
    Poczekajmy -narazie nic nie widomo kto ,gdzie i dlaczego bedzie lepszy od poprzedników . Przynależnośc do PiS i kościola katolickiego jest wiekszym obciażeniem niż sobie myslisz .
    ps.
    Nie ogladałem żadnej konwencji wczorajszego dnia i dalej unikam odbioru TVN 24,POlsat ,TVPINFO i niektorych stacji radiowych .
    Zimno ,fatalna pogoda , a zwykle II polowa czerwca nad morzem bylo pewnie ,ciepło

  45. Przeczytałem recenzje konwencji zamieszczone wyżej przez komentatorów i pozostaje mi pogratulować im hartu ducha i wytrwałości.

    Ja już po pierwszym kwadransie relacji doznałem bólu głowy od reżysterowanych wiwatów, oklasków i euforii. To było szczególnie trudne w połowie relacji gdy obie konwencje „naszły” na siebie i na jednej połowie ekranu można było podziwiać wiwatujących pisowców zaś na drugiej równie euforycznych peowców. To się chyba nazywa dysonans poznawczy.

    Miałem niegdyś okazję słuchać, podziwiać świetnych mówców wiecowych, którzy zjednywali sobie, porywali, uwodzili tłum (czasem wrogi)swymi mowami. To były piekne widowiska.
    No ale wczoraj tłumy były od lat zjednane i wyselekcjonowane. To smutne, jak amory na pokaz w zestarzałym, wypalonym związku.

    Stąd chyba ten tępy ból głowy … .

  46. proponuję: https://www.youtube.com/watch?v=V4jG3QJKYR0
    synowie anarchii na wszystkie stołki przy wiejskiej……..a potem ….ciężarówka.
    Wy to macie problemy……LOL

  47. White Bufflo na prezydenta……no co?

  48. Andrzej Falicz
    21 czerwca o godz. 10:03
    Mylisz się Duda nie ma żadnej szansy na to ,bowiem już pokazał że jest prezydentem, ale tylko tych którzy gustują w PiS. Właśnie na konwencji skutecznie to wykazał wspierając aktywnie Jarosława i PiS. Będąc prezydentem 30% (chyba zawyżam) obywateli , nie da się być lepszym prezydentem niż Komorowski (ten chociaż jawnie nie demonstrował wsparcia PO i jawnie nie robił PR’u PO., a i miewał gesty w stronę sympatyków PiS)

  49. https://www.youtube.com/watch?v=zPonioDYnoY
    Nightwish też jest fajny…….słowa………a Wy tu bredzicie o dudach smolonych…..

  50. Floorka na Prezydenta … – ma świetne nogi…….

  51. oraz rewelacyjne cycki……….:)

  52. LA
    21 czerwca o godz. 1:57
    Czy ty jesteś tak niekumaty, że nie widzisz, że to wszystko reżyserka pod „ciemny lud”. Duda wyraźnie jest bardzo zaangażowany religijnie, ale te udziały wespół z hierarchami w uroczystościach religijnych , by je nagłośnić w mediach to nic innego jak PR. Zobacz jak ten człowiek , niby prezydent wszystkich Polaków aktywnie wspiera PiS i J.Kaczyńskiego, zupełnie się z tym nie kryjąc.

  53. Floor Jansen na prezydenta – taka jest moja opcja………

  54. cholera – zorganizuję referendum………..

  55. Wacław1
    21 czerwca o godz. 7:55
    profesor Zembala, jest bardzo bogatym człowiekiem i na prawdę nie musiał wchodzić w politykę (i to w tak niewdzięcznym momencie) , by swe bogactwo powiększyć. Po szanse na wygraną w nadchodzących wyborach po „wyczynach ” Kopacz ma słabe , a gdy nie wygra to profesor raczej politycznie przepadnie. W parę miesięcy nie da się nic sensownego zrobić w bagnie jakim jest obecnie służba zdrowia. Na tym ministerstwie jak pamiętam wszyscy się przejeżdżali (nikt kariery nie zrobił)

  56. PiS ukradla show, jak Pan Adam kiedys ukradl ,, Gazete Wyborcza „. Czytam ja codziennie, bo oprocz pismakow na smieciowkach , maja najlepsze piora RP. Szczegolnie czwartek i weekend.
    Moze tak samo Duda i Szydlo wymanewruja stare kadry, jak Pan Adam wymanewrowal Solidarnosc w przejetej gazecie.

  57. Ogromna ilość Polaków nie myśli i ma bardzo krótką pamięć i to mnie niepokoi odnośnie nadchodzących wyborów. PiS już nie raz prowadził kampanię obiecując wszystko wszystkim. W 2005 roku wygrał i natychmiast pokazał, że to co zapowiadał było po prostu nieprawdą.
    Zamiast swój (ponoć wspaniały program na zdrowie) zaczął realizować program PO (Religa właśnie w kampanii PO swój program forował) , W gospodarce zamiast swego super socjalnego i populistycznego programu zaczął realizować program PO kierowany przez czołową jego twarz prof. Gilowską , której dał całkowita swobodę działania (no może nie pozwolił realizacji liniowego ,ale tego nie wiem). Zamiast walki z byłymi „komuchami” rozpoczną kampanię walki z TW (w której poległ od własnej broni), a przecież TW byli w większości solidarnościowcy i duchowni. Itd i tp.
    Też zapowiadał że skoro brat został prezydentem to on premierem nie będzie , a jak pamiętamy nim został. Wiemy że Marcinkiewicz miał byc (tak jak mówi teraz o Szydło) premierem na całą kadencje i szybko go wywalił.
    Jak ktoś wierzy kłamcy , to niech się nie zdziwi, że go ponownie oszuka.
    Sytuacja polityczna w Polsce jest zła , bo scena została zawłaszczona przez dwie partie post solidarnościowe z których ta lepsza już się zużyła , a nie ma jej na co zamienić. Ewentualna partia Kukiza na to się nie nadaje , Korwin oczywiście że też nie , Palikot tak poprowadził politykę że rozwalił lewicę (i swą partię też). PSL jak zawsze była dostawką i do rządzenia się nie nadaje. Petru jeszcze nie zarejestrował parti , a juz wszystkie media chcą go utracić (bo jest zagrożeniem i dla PO i dla PiS). A na dokładkę starają się uniemożliwiać mu rejestrację partii.

  58. Jednak kluczem do zmian wydaje się dzisiaj Kukiz. Z nim Kaczyński (bo w zabawę z Szydło nie wierzę, nawet jeśli będzie na stanowisku premiera) będzie miał konstytucyjną większość, a dopiero to pozwoli PiSowi rozwinąć skrzydła. Zmienią konstytucję i dopiero pokażą, co potrafią.

    W tym kontekście przypomina mi się historia Argentyny, w pierwszych dziesięcioleciach XX. jednego z najbogatszych krajów na świecie, w którym w wyniku perturbacji po kryzysie światowym władzę przejmuje Peron. Podstawową ideą peronizmu było justicialismo (własna droga) i justicia social (sprawiedliwość) powołujące się i odwołujące się do ludu, czyli w Polsce – Narodu. Peronizm mniemał się być przedstawicielem całego narodu, a przeciwnicy polityczni stali się po prostu wrogami.

    Po latach Argentyna zmierza od kryzysu do kryzysu, od dyktatury do autokracji i z powrotem. W Polsce zabawa w „przepędzanie wszystkich” i w rozdawanie pieniędzy też się tak pewnie zakończy.

  59. Coą podobnego zdażyło mi się wczoraj na blogu red. Szostkiewicza: zamieściłam wpis i nie ukazał się. Po ponownym zamieszczeniu ukazała się informacja, że taki sam wpis już się ukazał.

    O co chodzi?

  60. tkosowski – a miałaś coś ciekawego do powiedzenia?

  61. no – Kosowski – dawaj…….napisz te słowa co zmienią Świat…….

  62. czekam……..

  63. ech – komentatorzy byle czego byle czym………wpuszczacie księdza z kolędą?

  64. nooo – napiszcie o swoich „przemyśleniach”…………

  65. poszli myśleć…..:)

  66. @folwarkPn

    z ta „kradzieza” to przesada..ale jesli juz, to rzeczywiscie wbrew staremu przyslowiu.
    Z reszta sie zgadzam — najlepsze piora RP. Mam w zbiorach prawie caly pierwszy rocznik Gazety Wyborczej, niestety bardzo pozolkly.
    Pozdrawiam

    PS, panu Passentowi wreczylbym takiego „polskiego Oskara” za opera omnia.

  67. Powód upadku elit warszawskich w 2 cytatach:
    „Symbolicznym aktem ponownego połączenia dwóch zwasnionych brzegów Sano było przerzucenie nad jego nurtem sześciu linowych kładek. Stalo się to pomiędzy Sanokiem a Przetnyślem w latach 60. i 70. XX w. Na tym odcinku rzeki, prócz mostów w obu tych miastach, był jeszcze tylko jeden — w Iskani. Symbolika ta była o tyle mocniejsza, że nie dokonały tego władze, a sami mieszkańcy nadsańskich wsi z pomocą inżyniera Kazimierza Gałajdy pochodzącego z Siedlisk kolo Dynowa. Jako chłopiec chodził do szkoły w Nozdrzcu za Sanem. Gdy na rzece nie było lodu dzieci przewożono łódką — o ile nie było powodzi. Jednak przez 5-6 miesięcy San jest zamarznięty lub plynie po nim kra, albo jest wiosenna powódź i przeprawa łodzią jest niemożliwa. Oczywiście chodzono po lodzie, ale to było niebezpieczne i rokrocznie dochodziło do utonięć. Pomiędzy Sanokiem a Przemyślem nad Sanem leży ponad 50 wsi i niemal wszystkie miały ten sam problem jeśli nie leżały blisko jednego z trzech mostów w tym rejonie.
    Kazimierz Gałajda ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie i trafił do pracy w Zakładzie Budowy Kopalń Miedzi w Lubiniu. Dość szybko zajął jedno z kierowniczych stanowisk. Pamiętał o niedoli swoich ziomków, szczególne że odwiedzał rodzinne Siedliska. Postanowił zbudować nad Sanem kładkę linową. Materiał będzie pochodził z kopalnianego złomu, prace ziemne wykonają mieszkańcy wsi, a prace przy konstrukcji kładki młodzi górnicy podczas urlopów nad Sanem. Wieś karmiła górników, organizowała im noclegi a oni pracowali za darmo. I tak powstała pierwsza kładka wsi Wara, leżącej po sąsiedzku z Siedliskami i Nozdrzcem. Mieszkańcy nadsańskich wsi dowiedziawszy się o inicjatywie inżyniera Gałajdy prosili o następne kładki, deklarując pomoc w ich powstaniu. Lokalne władze były zadowolone bo nie musiały finansować tych przedsięwzięć. Inżynier Gałajda uległ namowom i w kolejnych latach powstały kładki w Mrzygłodzie, Dobrej Szlacheckiej, Witryłowie, Słonnem, Ruskiej Wsi (zwanej obecnie Wybrzeże). Były one przeznaczone wyłącznie do ruchu pieszego i ich konstrukcja składała się lin przewieszonych przez podpory znajdujące siç na brzegach. W efekcie czego miała formę luźno zwisającej wstęgi, której część środkowa znajdowała się najniżej nurtu rzeki. Wszystkie one miały powyżej sto metrów długości, a kładka w Witryłowie nawet 220. Były i są wielką atrakcją turystyczną, bo nie tylko łączą brzegi Sanu umożliwiając wędrówkę raz jednym raz drugim brzegiem, ale dają radość oglądania przepięknej doliny Sanu znad nurtu tej rzeki. Nie wspomnę już o dreszczyku emocji, jaki daje przejście po bujającej się kładce o szerokości półtora metra i świadomość, że pod trzeszczącymi deskami, po których stąpamy jest tylko powietrze i nurt Sanu.
    Kładki budowane później dzięki pomocy inż. Kazimierza Gałajdy, w latach 80, XX w. były bardziej zaawansowane technologicznie. Wymagały także wkładu finansowego miejscowych władz. Tak zbudowano kładki pieszo-jezdne w Bachowie, Krasicach i Krasiczynie. Ich pomost o szerokości około pięciu metrów został usztywniony za pomocą wieszaków i lin nośnych, przerzuconych przez podpory. Pieszym turystom nie dają już takiej frajdy jak bujające się kładki wstęgowe, ale umożliwiają przejazd samochodów co jest ważne dla mieszkańców. Kładka, a właściwie już most w Krasiczynie powstał w 1986 r. i byl ostatnim dziełem inżyniera Gałajdy na Pogórzu Przemyskim. Dzięki jego inicjatywie kładki na Sanie stały się charakterystycznym elementem tego regionu i sporą atrakcją turystczną, Z czasem kładki w Mrzygłodzie i Dobrej Szlacheckiej zastąpiono mostami, a w Witryłowie zbudowano zupełnie nową kładkę podwieszoną na linach nośnych. Oddano ją do użytku latem 2011 r.”

    Stanisław Kryciński

    „Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, Ukraińce”

    Wydawnictwo Libra PL, http://www.libra.pl, Rzeszów 2014

    Wpis jest adresowany do ludzi młodych, wychowanych na odkłamanej historii przywracającej wreszcie proporcje dotyczące Prawdy, Honoru i Męstwa. Pokazuje on jak PRL wykorzystywał naiwna ludność wiejską, by kosztem darmowej ich pracy, realizować swoje cele propagandowe, lub wręcz wyręczać się od wykonywania obowiązków jakie piastowanie władzy nakłada na rządzących. Wierchuszce PZPR mogło się wydawać że władza to niekończące sie darmowe obiadki z owoców morza i drogie wina jako aperitify. Nawet kelnerzy, zwykle jadący na jednym wózku z obsługiwanymi elitami komunistycznej władzy, mieli tego dosyć. Jeśli komuna upadła to przede wszystkim dlatego, ze w dziadostwie jakie tolerowała, a czasami nawet wymuszała, nie było miejsca na systemowe rozwiązanie najprostszych problemów ludzi, jak brak sznurka do snopowiązałek czy budowa nowej szkoły.

    Wpis ma charakter incydentalny, bowiem jest reakcją na działanie naszych władz które całkowicie zerwały z tą niechlubną praktyką przeszłości, jaką były czyny społeczne, i przywrócił normalny kierunek stanu rzeczy – mianowicie że 2+2 =4 zać osoba która nie posiadając stosownej koncesji starałaby sie skonstruować haczyki do wędki zamiast kupować oryginalne, chronione prawem autorskim, podlega karze grzywny lub więzienia do lat trzech.

    „Mieszkańcy wsi Kije (Lubuskie) własnymi rękami i z własnej inicjatywy wyremontowali niewielki most, bez którego byliby odcięci od świata. Problem logistyczny mają z głowy, ale zamiast niego pojawił się problem z prawem. Zarząd dróg twierdzi, że to samowola budowlana. Sprawą już zajmuje się prokuratura.„
    http://www.tvn24.pl/poznan,43/sami-zbudowali-most-odpowiedza-za-samowole-budowlana,552537.html

  68. Dwie ciekawe relacje z konwencji PiS i PO zamieszcza nowy portal Latkowskiego Kulisy24.com.

    Pierwsza, autorstwa Agnieszki Burzyńskiej nosi tytuł: „Konwencja PO: ktoś to w ogóle transmituje?”

    Fragment:

    „Ewa Kopacz rusza do środka. Działacze wiedzą, że to moment na oklaski i gromkie okrzyki: „Ewa, Ewa, Ewa…”. Wszystko zgodnie ze scenariuszem. Przemawia Rafał Trzaskowski, jako młoda twarz i nowi ministrowie zdrowia, sportu oraz skarbu. To na nich partia chce opierać kampanijną strategię. – Ktoś to w ogóle transmituje? – pyta jeden z posłów monitorujący Twittera. Okazuje się, że żadna z telewizji nie pokazuje konwencji PO, bo na konkurencyjnej konwencji PiS właśnie przemawia świeżo namaszczona kandydatka na premiera, Beata Szydło. Sytuacja robi się coraz bardziej nerwowa, bo za chwilę na scenę ma wejść Ewa Kopacz. – Wystąpienie Ewy to chyba jednak na żywo pokażą? – zastanawia się jeden z parlamentarzystów, w momencie kiedy szefowa rządu wchodzi na mównicę. Pokazują. Premier zaczyna od posypywania głowy popiołem. Przeprasza. – Ileż można przepraszać za Sikorskiego i za te Pome….Pome… ? – denerwuje się jeden z lokalnych działaczy. – Pomerole (bardzo drogie wino, które spożywał Sikorski z Jackiem Rostowskim w restauracji Sowa i Przyjaciele). Jeszcze długo będziemy musieli za to przepraszać. I nie wiem czy to będzie skuteczne – odpowiada sąsiad.

    Dyskusję zostaje przerwana, bo trzeba oklaskiwać przemówienia. Tym bardziej, że szefowa rządu przechodzi do obietnic. Większość działaczy z uznaniem kiwa głowami. – A my tego nie mieliśmy zrobić 8 lat temu? – psuje atmosferę jeden z samorządowców.

    Impreza powoli dobiega końca. Na zakończenie Kopacz wzywa do debaty Jarosława Kaczyńskiego. To moment największego ożywienia na sali.

    – Chyba było dobrze – rzuca do partyjnych kolegów Bogdan Borusewicz po zakończeniu konwencji. – Tylko coś ci krzykacze byli za cicho. Ja krzyczałem – chwali się marszałek Senatu. Koledzy zgodnie uznają, że było dobrze. Premier i ministrowie szybko opuszczają halę. Tłum rozchodzi się równie ekspresowo. Lokalni działacze wsiadają do autokarów. – Robota wykonana – rzuca jeden z nich.”

    Całość pod linkiem

    http://kulisy24.com/polityka/konwencja-po-ktos-to-w-ogole-transmituje

    Drugą relację, z konwencji PiSowskiej, napisała Olga Wasilewska. Tekst nosi tytuł „Konwencja PiS: Szeregi za szeregiem! Sztandary, sztandary!”

    Fragment:

    „Jak najkrócej opisać dzisiejszą konwencję PiS? Powszechna euforia. Zahipnotyzowany tłum. Brawa. Powiewające na sali flagi. Inauguracja kampanii wyborczej przypominała raczej fetę po jej zwycięskim finiszu. Warszawa. Niemal południe. Punkt o 12 startuje konwencja. Dwadzieścia minut przed rozpoczęciem wszyscy powinni być już na miejscach. Nie są. Politycy – bo wciąż są w drodze. Zwolennicy partii – bo nie mogą się dostać do środka. Organizatorzy mają problem. Przyszło za dużo osób. Plac przed budynkiem, w którym ma wystąpić, m.in. prezes PiS, Jarosław Kaczyński i przyszły prezydent, Andrzej Duda, jest pełny ludzi. Tłoczą się przed wejściem. Część rezygnuje z czekania.

    Eurorockman Czarnecki

    Chodnikiem przemyka poseł Jacek Sasin. Na drodze staje mu grupa z flagami. Wyborcy z Podkarpacia tłumaczą mu, że sobie idą, bo „tam to godzina przed jednym wejściem i nie można dostać się do środka”.

    Ci, którzy nie doczekali, będą pewnie żałować. Sala, gdy już uda się do niej dotrzeć, robi na zebranych wrażenie. Przytłumione światło. Reflektory omiatają olbrzymie wnętrze. Koncert rockowy. Tylko na scenie, zamiast gwiazdy rocka rozentuzjazmowany europoseł, Ryszard Czarnecki. Zagrzewa tłum do walki i przekonuje, że „wkrótce słońce zwycięstwa wzejdzie nad polską ziemią”. Chodzi o wyborcze zwycięstwo PiS, chociaż w jego ustach brzmi to jak biblijna zapowiedź przejęcia władzy nad światem przez anioły jasności. Tanie. Ludziom się podoba. Fala braw. Wkracza prowadzący galę, proszący zebranych, by dziś „reagowali entuzjastycznie”. Nie musi prosić.

    Uściski na szarfie

    Wszyscy spoglądają w kierunku wejścia. W drzwiach wkrótce pojawi się prezes Jarosław Kaczyński. Euforia. Tłum wstaje z miejsc. Znów zagłuszające muzykę brawa. Witani są kolejno: wchodzący po szefie PiS, przyszły prezydent, Andrzej Duda i wiceprezes partii, Beata Szydło. Padają sobie w objęcia. Duda ściska Szydło, jak spotkanego na ulicy kolegę z wojska, który na własnych plecach wyniósł go spod gradu kul i uratował życie. Tłum szaleje.

    Kolejne, podobne do siebie, przemówienia. Prezes PiS podsumowuje zwycięstwo Dudy słowami: „dziękuje tym, którzy nie widzieli, ale uwierzyli”. Beata Szydło wita zebranych słabym żartem: -Można powiedzieć, że wyszło szydło z worka – rzuca. Fala braw. Przez wizjer aparatu widzę twarze siedzących na trybunach kobiet. Po słowach Beaty Szydło aż podrywają się z miejsc. Ich miny mówią: „pięknie to powiedziała”.

    Całośc relacji na portalu Kulisy24.com

  69. Sir Jacek
    Obawiam się, że masz zbyt wysokie mniemanie na temat swojego poczucia humoru.
    „poszli myśleć”… – powiadasz.
    Tobie też radzę, a dopiero potem coś napisz.

  70. ozzy
    Co by nie mówić, GW stworzyła po 1989 polską szkołę reportażu. I nie ogranicza się ona bynajmniej do pożółkłych już stron Gazety papierowej.
    Wojciech Jagielski, Mariusz Szczygieł, Krzysztof Varga, Małgorzata Rejmer, Magdalena Grzebałkowska i inni to dziennikarze i dziennikarki Gazety Wyborczej, którzy mają na swoim koncie świetne książki reportażowe, tłumaczone również na inne języki.

  71. Bar Norte
    Niezle sie ubawilem!
    Dobre.

    Ale jakie inne moga byc te konwencje?
    Przeciez to nie jest zebranie programowe ekspertow zaproszonych przez TJ-ota.

  72. Za duzo kibicow PiSu przez przypadek zaczytuje sie Polityka! To pewnie znak czasu, albo nowe hobby agnostykow, tych od LA….lalalala. Duda jak Doda, ten sam usmiech, ten sam plastic, ten sam steropian. Fake! Brrrrrrr.

  73. Andrzej Falicz

    Masz rację, konwencje nie mogą być inne.

    Podejrzewam, że gdyby miały charakter seminariów naukowych to by zniechęcały nudą obywateli od polityki. Jak dyskusje nad systemem wyborczym w Australii, które usiłował moderować na blogu tejot.

    Ale lepiej mi się czyta o tych konwencjach niż oglada relacje. Tym bardziej, że zdolne dziewczyny fajnie o nich piszą.

  74. @maciek.g
    21 czerwca o godz. 10:43
    profesor Zembala, jest bardzo bogatym człowiekiem i na prawdę nie musiał wchodzić w politykę (i to w tak niewdzięcznym momencie) , by swe bogactwo powiększyć. Po szanse na wygraną w nadchodzących wyborach po “wyczynach ” Kopacz ma słabe, a gdy nie wygra to profesor raczej politycznie przepadnie.

    Nie bardzo wiem na czym sie tak ten prof. Z dorobil ale skoro taki byl dobry w swojej profesji to nie bardzo rozumiem jego zapedow wejscia do polityki. Czyzby byl dobry w kazdej dziedzinie? Ja jestem zdania, ze niech kazdy robi to co potrafi najlepiej. Do kierowania czy to resortem czy firma potrzeba polityka/managera a nie profesora. Ale to jest moje zdanie.

  75. Dziś dobra wiadomość.

    Siostry anarchii z Wyszkowa załatwiły strajkiem dla całej branży pielęgniarek i położnych gwarantowaną przez rząd podwyżkę.

    Siostry z Wyszkowa w stan anarchii popadły kilka tygodni temu gdy dyrekcja szpitala zmieniła im bezprawnie warunki pracy i płacy. Ten często stosowany zabieg polegał na tym, że dołożono im roboty a pensje obniżono do poziomu z 2009 roku. Zanarchizowane siostry odpowiadziały na to strajkiem (dzikim?). W odwecie dyrekcja zwoliła kilka z nich dyscyplinarnie – w tym te chronione, przed emeryturą.
    Jak nietrudno się było domyślić dyscyplinarki zradykalizowały siostry. Tym bardziej, że papiery do zwolnienia dyscyplinarnego przygotowano kolejnym 25 anarchistkom. Strajk stał się problemem politycznym gdy nowo powołany minister zdrowia Zemabla z właściwą sobie zręcznością zasugerował w mediach, że należy wywalić z roboty wszystkie siostry.
    Zemabalę do pionu postawił szef „Solidarności” Duda pietnując jego wystąpienie i rządając dymisji. Premiera Kopaczowa jak zwykle nie wytrzymała stresu i wymusiła na Zembali przeprosiny. Potem przeprosiła siostry sama.
    W tzw międzyczasie strajk w Wyszkowie wsparła centrala związkowa pielegniarek co zagroziło rozlaniem się strajków na inne zanarchizowane szpitale. Zagrzmiała również opozycja. Wiec Zemabala tuż po konwencji PO jak nie pyszny popędził gasić strajkowe zarzewie. Jak nie przymierzając niegdyś śp Lepper z walizkami pieniędzy.

    I tak cała branża pielegniarek i położnych dostała obietnicę gwarantowanych przez rząd podwyżek. Mało, podwyżek od września czyli przed wyborami co pozwala sadzić, że sióstr anarchii peowcy nie wyrolują – jak mają to w politycznym zwyczaju.

  76. Falicz
    Duda nie jest pierwszym prawnikiem z ramienia PiSu na stanowisku Prezydenta. Nie takich prezydentów i z nie takich rodzin miewaliśmy. Myśmy już mieli prezydenta , którego wszyscy dziadkowie pospołu byli carskimi generałami , a matka była wielką humanistką i najwybitniejszą specjalistką od twórczości polskiego Szekspira; Leona Kruczkowskiego.
    Sam Prezydent „tysiacleciecia” był nie tylko jakimś marnym magistrem, ale PROFESOREM PRAWA, mimo tych wspaniałych predyspozycji , największym dokonaniem politycznym tego Prezydenta pozostała jego tragiczna śmierć.
    Miejmy nadzieję , że Duda za poręką Prezesa, nie przejmie tą samą drogę kariery politycznej.

  77. Z głowy i z serca:

    https://www.youtube.com/watch?v=jD4s3NysrFI

    Warto wysłuchać zanim się coś powie.

  78. Obszarnicy angielscy , reprezentowani przez premiera Reakcji, gogusia Camerona, odgrazaja sie likwidacja BBC, za bycie za malo spolegliwa.
    http://www.theguardian.com/media/2015/jun/21/nick-robinson-cameron-threatened-close-down-bbc-election-bus
    Wczoraj w centralnym Londynie 150 tysiecy ludzi protestowalo przeciw polityce wladzy odbierania biednym i dawania bogatym.
    http://www.theguardian.com/politics/2015/jun/21/osborne-to-proceed-with-12bn-welfare-cuts-despite-anti-austerity-protests

  79. Teoretycznie takim „zwrotem” dla obywatela powinny być wyższe wpływy podatkowe ze strony biznesu. Które z kolei pozwoliłyby rządowi na przykład obniżyć daniny osobiste (model bardziej liberalny) albo polepszyć jakość usług publicznych (model socjalny). Ale akurat w ostatnich 20-30 latach nie został zrealizowany ani jeden ani drugi scenariusz. Dlaczego? Bo firmy takie jak Apple czy Google są znane z tego, że swoimi zyskami nie zamierzają się z fiskusem dzielić, a ich wysiłki w unikaniu opodatkowania stały się już legendarne.

    Czy z tego błędnego koła da się jakoś wydostać? Mazzucato i Lazonick twierdzą, że tak. W tym celu potrzebna jest jednak fundamentalna przebudowa układu pomiędzy rządem a biznesem. Państwo musi po prostu domagać się wyższej „ceny” za swoją rolę gwaranta i inicjatora innowacyjności. Mówiąc brutalnie konieczne jest stworzenie takich mechanizmów, które pozwolą rządowi uczestniczyć w realnych zyskach, które zarabia na tych innowacjach biznes.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/wiecej-panstwa-prosze/
    ===========

    Pod rozwagę….
    Szczególnie TO….

  80. PRowo pięknie przygotowana gadka, tak ładnie amerykańsko…

    Co do REALIÓW: Szydło obiecała cuda na kiju, tak kompletnie nierealne, że chyba tylko wyborcy PiSu mogą w nie uwierzyć..

  81. mag
    21 czerwca o godz. 13:15
    Ty też masz się za lekko wydumaną – jakoś mnie to nie rusza. Nie wspominając o dreszczach… i na dokładkę użyłaś mojego drugiego imienia – ładnie to tak – maź?

  82. jak czegoś nie rozumiesz – zapytaj – mać…..

  83. myślisz przed pisaniem – mać?

  84. Bar Norte – uśmiałem się……….siostry anarchii?

  85. ….cudne….:)

  86. Sir Jarek

    To zalinkowany przez ciebie „The White Buffalo & The Forest Rangers” mnie zainspirował.

    Piekny kawałek na niedzielny ranek, dzieki.

  87. a tak w ogóle – Floor Jansen na marszałka Sejmu…….echhhh – te nogi……

  88. Bar – …..:-)

  89. Bar Norte
    21 czerwca o godz. 13:42
    Andrzej Falicz
    Masz rację, konwencje nie mogą być inne.
    Podejrzewam, że gdyby miały charakter seminariów naukowych to by zniechęcały nudą obywateli od polityki. Jak dyskusje nad systemem wyborczym w Australii, które usiłował moderować na blogu tejot.

    Mój komentarz rymowany
    Kartko, rozumiem Ciebie. Lepiej oglądać i opowiadać o rzeczach fajnych, przyglądać się, taksować, cmokać, itd., niż wgryzać się w sedno pytania referendalnego o systemie wyborczym.

    Kto to wymyśla? Hasło dnia – o głosowaniu zdecyduje wk..w.

    Krajanie mają więcej chęci do żarcików, zabaw i szczutków niż do teorii swoich skutków.
    Wybory, to nuda, konwencje – cuda, ubiory, emocje, wartości, promocje, szybkie oceny, taksy, wrażenia. To ma dla krajan siłę rażenia. Jakieś teorie, systemy, związki, a któż by dbał o obowiązki. Aby przed nami był pokarm dla oczu, by nie umknęły stroje i miny, cóż mnie obchodzą jakieś gminy, okręgi, komisje, wyliczenia, gdy mam tak dużo do zobaczenia.

    Myśl dziś zamknięta w ciasnej klatce, światła na wybieg, emocje w ruch, ja zatopiony, tylko patrzę – zagrzewa do walki jakiś zuch.
    Gdy myśleć przyjdzie obowiązek, to będę szukał jaki związek ma kolor z formą wyborczej karty. Ki diabeł wymyślił procedury, nie przyjdę z woli do tej góry.
    Zaprawdę pomysł nic nie warty. Brak sensu, odpocznę, w TV zobaczę. Niech po wyborach nikt nie płacze. To nie teoria nas wyzwoli, lecz kostka, która ich zaboli.
    Pzdr, TJ

  90. Nigdy nie glosowalem na PIS, a o p. Kaczynskim et consortes mam ustalona opinie.
    Ale obecna nagonka na PIS i straszenie nadchodzaca Apokalipsa przechodzi granice i przyzwoitosci i wiarygodnosci. Jak widac polityka straszenia wyborcow po prostu nie dziala. Jezeli PO chce odyskac wiarygodnosc i glosy wyborcow, musi przedstawic PROGRAM, a nie rozpaczliwe hasla wyborcze i malo realne obietnice. Zajmie to troche czasu i moze trzeba oswoic sie z mysla, ze najprawdopodobniej PO bedzie w opozycji. Trzeba dzialac powoli, ale skutecznie.

  91. Bywalec 2
    21 czerwca o godz. 14:46
    A szanowny Pan po raz juz nie wiadomo ktory daje wyraz
    wlasnego chamstwa i prymitywizmu umyslowego.

  92. Levar
    Kocham pyskówki.
    A ty niby czego dałeś wyraz swoim wpisem ?
    Prawdopodobnie tego co uważasz za inteligencję.
    Pozdrawiam z wyrazami współczucia !

  93. Rodz
    21 czerwca o godz. 14:06
    W necie można łatwo znaleźć

    http://pl.blastingnews.com/polityka/2015/06/co-ma-nowy-minister-zdrowia-oswiadczenie-majatkowe-mariana-zembali-za-2014-rok-00443581.html

    Ja nie mam pojęcia z jakiego powodu prof. pcha się w polityke w tak niefortunnym momencie

  94. Paria Osmiornicy zakazala rozpatrywania merytorycznego tresci tasm z restauracji ,,Sowa..”
    Jesli bedzie zmiana w parlamencie,to moze pojdziemy za przykladem Niemiec,Francji i Wloch.

    PO wygasza tez Muzeum Karykatury w Warszawie.

  95. Nadawanie w dyskusjach blogowych walorów naukowych żywiołowi którym jest polityka odbieram jako wyraz bezradności wobec niej – próby ogarnięcia tego co się z racjonalnego oglądu „badacza” wymyka. A raczej czego „badacz” z powodu obciązeń psychicznych nie lubi lub czego się boi.
    Najwyraźniej rozdrgana konstrukcja psychiczna „badacza” potrzebuje jakiś paranaukowych fundamentów. Te paranaukowe fundamenty zwalniają zresztą „badacza” z dokonywania niepokojących wyborów politycznych – wyborów w których przecież rolę grają emocje czy intuicja. Czyli te zjawiska ktore „badacz” uważa za obciązające myslenie a nawet szkodliwe. A czasem zwalniają nawet ze zdrowego rozsądku.

    W dyskusjach zresztą też paranaukowe argumenty sie przydają bo nadają jakiś pozór naukowego obiektywizmu – niemal prawdy objawionej. Zwykle ta prawda objawiona najjaśniej wyraża się w propagandzie.

    Gdy czytam paranaukowe komentarze polityczne zwykle zastanawiam się jak ich autorzy radza sobie z innymi żywiołowymi zjawiskami, które czasem niepokojąco wtrząsają ludźmi – na przykład milością.

    Co to muszą być za męki by zindentywfikować, zracjonalizować te „motyle w brzuchu” które się odzywają gdy ona dłonią dotyka swych włosów? Tę euforię, magnetyzm, niepokojące przyciąganie, rozmaślenie – przecież niewidzialne, niemierzalne. Jak na naukowej osnowie prowadzić racjonalną z nią dyskusję, by dotrzeć do sedna problemu i nadać mu naukowy walor?

    I w końcu jaką w oparciu o kryterium wiedzy podjąc wtedy decyzje?

    To przecież też wybory. Jak polityczne.

  96. Duda i Szydlo powinni zaczac masowa repatriacje Polakow z Kazachstanu,Syberii,Wilna i Lwowa, zeby zapchac luki demograficzne po emigracji 3 milionow na Zachod.
    Zyskamy wdziecznych za ratunek nowych obywateli , naprawimy krzywde dziejowa i mozemy nawet liczyc na poparcie Stowarzyszenia Lucyfer- bedzie nowa, tania i chetna do pracy sila robocza, bo stawki w Amazonie i Biedronce sa lepsze niz fabrykach w Karagandzie czy Nowosybirsku.

  97. Dziś 250 rocznica Świnoujscia ,kiedyś po II wojnie zapomniane miasto , w latach 60-tych zbudowano Nowy Port przeladunków masowych , Armator Statków Rybackich ” ODRA ” ,pierwsze promy Ś-cie – Ystad ( to na Wolinie ).
    Dziś miasto na Uznamie to kurort ,dynamicznie budowany ,nowoczesny i budzący zachwyt turystów , kuracjuszy z Polski i Niemiec .Miasto integracji Regionu UE– Pomerania .
    Tu zaczyna sie Europejska Polska .

  98. Nieinteligentne emocje społeczne

    Rozczytuję Stefana Chwina („Furia” Magazyn Świąteczny GW)
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,145324,18172507,Furia__Rozmowa_ze_Stefanem_Chwinem.html?utm_source=agora&utm_medium=nlt&utm_campaign=magazyn-swiateczny
    i nieźle mi idzie – „Platformie wymknął się język imponderabiliów”, gdy polityka jest domeną uczuć, „Platforma nie lubi pojęcia państwa opiekuńczego” (rzekomo, to jak się utrzymała tak długo u władzy w społeczeństwie rozmarzonym w opiekuńczości??? wszak „Polska nie jest w ruinie, a ulic nie zalegają tłumy żebrzących o jedzenie”) i nie chodzi o frustrację z powodów ekonomicznych – ciągnie Chwin swoje diagnozy, które zaczynają mi się rwać – a jemu układają się w opowieść o prekariacie, o samotności człowieka w kapitaliźmie (czy w innych ustrojach była jakaś inna? może gorzej udokumentowana?), nie ma sprawiedliwości dla oszukanych, sądy nie działają jak należy (czy PiS lub Kukiz chcą je naprawić???), nic dziwnego, że „nieudacznik” wpada w furię, i bingo … mamy kontrującego, odlotowego Kukiza, jego wybuchy w mediach i na media, wreszcie kuliminacja:

    Bezideowość PO i problem z autodefinicją (onegdaj podnoszony wielokrotnie przez red. Passenta) prowadzi do maniakalnego przywiązania do idei bezpieczeństwa. Chwin opisuje przyjęcie w Gdańsku, inteligenckie – można się domyślać – przelatują 3 myśliwce F-16 nad głowami i towarzystwo się gorzko śmieje, bo podobno Rosja ma takich 1,8 tysiąca. Czar Unii prysł wg. Chwina, o NATO nie wspomina – szkoda nawet gadać. Oto jesteśmy w Unii od 11 lat (w NATO nieco dłużej) i jakby to były wieki, rozsiedliśmy się, zdążyliśmy się rozejrzeć, rozpanoszyliśmy się nawet i naprzykrzyła nam się Unia. I do tego ta Rosja i niezbyt trafne hasło Komorowskiego „Zgoda i bezpieczeństwo”. Jakie bezpieczeństwo?!

    Nie bardzo rozumiem co Chwin chce powiedzieć, tu i w całej rozmowie. Czy bezpieczeństwa nie ma i nie będzie (bo Unia i instytucje Zachodu sa tak słabe, że wystarczy Rosji hyknąć na nie, to uciekną), więc lepiej paść w objęcia Rosji? Czy może szuka solidniejszych gwarancji?

    Kto ma je dać? Kto ma je zdobyć? Duda z Kukizem? Od Ameryki, od Watykanu, czy prosto z nieba? Wracam jeszcze do małej furii samego Chwina, mówi on – Żadnej debaty, żadnego prawa, które by cywilizowało pracodawców, jest za to atmosfera przyzwolenia, a nawet głosi się opinie, że umowy śmieciowe wspomagają rozwój Polski. Zrozumiałe są te napięcia. Ale coś tu Chwin przekręca: owszem, mówi się, że nakręcają te umowy wzrost gospodarczy i zwiększają zatrudnienie, hamują pęd do emigrowania za pracą. To jest rozwiązanie na taką skalę chwilowe, jest etapem w przeobrażaniu fatalnej struktury polskich pracobiorców; tak robiła najpierw Francja 15-20 lat temu, umowy na zlecenie są wszędzie, w gospodarkach rozwiniętych i tym bardziej w rozwijających się. Pisarz tego nie wie!?

    Być może rząd PO/PSL po okresie 2008-11, gdy uratował gospodarkę od niechybnej recesji, która dotknęła wszystkie europejskie kraje, powinien poluzować Polkom i Polakom, ograniczyć umowy cywilne o pracę, zaserwować frankowiczom po węgiersku, zwiększyć waloryzacje emerytur ZUS – niech następne rządy i pokolenia się martwią z czego je pokryją, obniżyć VAT, pokazać paluszek KE na jej procedurę nadmiernego deficytu, przycisnąć pracodawców, ofuknąć kanclerz Merkel i puścić oko do prezydenta Putina … doprawdy nie wiem, czego pisarz Chwin oczekuje od życia politycznego. Uczono mnie w domu, że powinno w polityce być trochę rozumu, im więcej tym lepiej, sporo inteligentności w jej uprawianiu, a nie zwykłego cwaniactwa na krótką metę, oraz tsuanmi emocji. W tym furii nakręconej najgorszymi emocjami; strachu i niemocy, wykrzyczenia i wkurzenia.

  99. Nieinteligentne emocje społeczne

    Rozczytuję Stefana Chwina („Furia” Magazyn Świąteczny GW) i nieźle mi idzie – „Platformie wymknął się język imponderabiliów”, gdy polityka jest domeną uczuć, „Platforma nie lubi pojęcia państwa opiekuńczego” (rzekomo, to jak się utrzymała tak długo u władzy w społeczeństwie rozmarzonym w opiekuńczości??? wszak „Polska nie jest w ruinie, a ulic nie zalegają tłumy żebrzących o jedzenie”) i nie chodzi o frustrację z powodów ekonomicznych – ciągnie Chwin swoje diagnozy, które zaczynają mi się rwać – a jemu układają się w opowieść o prekariacie, o samotności człowieka w kapitaliźmie (czy w innych ustrojach była jakaś inna? może gorzej udokumentowana?), nie ma sprawiedliwości dla oszukanych, sądy nie działają jak należy (czy PiS lub Kukiz chcą je naprawić???), nic dziwnego, że „nieudacznik” wpada w furię, i bingo … mamy kontrującego, odlotowego Kukiza, jego wybuchy w mediach i na media, wreszcie kuliminacja:

    Bezideowość PO i problem z autodefinicją (onegdaj podnoszony wielokrotnie przez red. Passenta) prowadzi do maniakalnego przywiązania do idei bezpieczeństwa. Chwin opisuje przyjęcie w Gdańsku, inteligenckie – można się domyślać – przelatują 3 myśliwce F-16 nad głowami i towarzystwo się gorzko śmieje, bo podobno Rosja ma takich 1,8 tysiąca. Czar Unii prysł wg. Chwina, o NATO nie wspomina – szkoda nawet gadać. Oto jesteśmy w Unii od 11 lat (w NATO nieco dłużej) i jakby to były wieki, rozsiedliśmy się, zdążyliśmy się rozejrzeć, rozpanoszyliśmy się nawet i naprzykrzyła nam się Unia. I do tego ta Rosja i niezbyt trafne hasło Komorowskiego „Zgoda i bezpieczeństwo”. Jakie bezpieczeństwo?!

    Nie bardzo rozumiem co Chwin chce powiedzieć, tu i w całej rozmowie. Czy bezpieczeństwa nie ma i nie będzie (bo Unia i instytucje Zachodu sa tak słabe, że wystarczy Rosji hyknąć na nie, to uciekną), więc lepiej paść w objęcia Rosji? Czy może szuka solidniejszych gwarancji?

    Kto ma je dać? Kto ma je zdobyć? Duda z Kukizem? Od Ameryki, od Watykanu, czy prosto z nieba? Wracam jeszcze do małej furii samego Chwina, mówi on – Żadnej debaty, żadnego prawa, które by cywilizowało pracodawców, jest za to atmosfera przyzwolenia, a nawet głosi się opinie, że umowy śmieciowe wspomagają rozwój Polski. Zrozumiałe są te napięcia. Ale coś tu Chwin przekręca: owszem, mówi się, że nakręcają te umowy wzrost gospodarczy i zwiększają zatrudnienie, hamują pęd do emigrowania za pracą. To jest rozwiązanie na taką skalę chwilowe, jest etapem w przeobrażaniu fatalnej struktury polskich pracobiorców; tak robiła najpierw Francja 15-20 lat temu, umowy na zlecenie są wszędzie, w gospodarkach rozwiniętych i tym bardziej w rozwijających się. Pisarz tego nie wie!?

    Być może rząd PO/PSL po okresie 2008-11, gdy uratował gospodarkę od niechybnej recesji, która dotknęła wszystkie europejskie kraje, powinien poluzować Polkom i Polakom, ograniczyć umowy cywilne o pracę, zaserwować frankowiczom po węgiersku, zwiększyć waloryzacje emerytur ZUS – niech następne rządy i pokolenia się martwią z czego je pokryją, obniżyć VAT, pokazać paluszek KE na jej procedurę nadmiernego deficytu, przycisnąć pracodawców, ofuknąć kanclerz Merkel i puścić oko do prezydenta Putina … doprawdy nie wiem, czego pisarz Chwin oczekuje od życia politycznego. Uczono mnie w domu, że powinno w polityce być trochę rozumu, im więcej tym lepiej, sporo inteligentności w jej uprawianiu, a nie zwykłego cwaniactwa na krótką metę, oraz tsuanmi emocji. W tym furii nakręconej najgorszymi emocjami; strachu i niemocy, wykrzyczenia i wkurzenia.

  100. Pilzner

    Stefan Chwin jest pisarzem więc w wywiadzie dla GW dokonuje opisu rzeczywistości. Tym się zajmują pisarze.
    Zresztą trafnego, prawdziwego opisu jak się się w obliczu wydarzeń politycznych okazuje.

    Natomiast ty podejmujesz polemikę z Chwinem, tak jakby Chwin w tym wywiadzie dzielił się swymi poglądami.

    To nieporozumienie bo tym samym polemizujesz z rzeczywistością. A z rzeczywistością przecież nie ma sensu polemizować. A tym bardziej się na nią obrażać.

    A na marginesie …

    Dzięki za ten ciekawy wywiad.

  101. Pilzner,

    Gdybym ja była pisarką gminną, to tak bym opisała wyborczą rzeczywistość:

    Życie polityczne ożywia się w kraju przed głównymi wyborami, jak sam powinieneś wiedzieć zwanymi general election.
    Wcześniej nie ma co się pieklić, bo w wyborach samorządu chodzi o wpływ na decyzje mniejszej skali, zaś w wyborach do PE o kilka doskonale płatnych posad. Chyba że sprawa jest prosta, jednostkowa (nie obejmująca szerszego programu) i dająca się poddać wpływowi ulicznego czy innego protestu.

    Więc przed głównymi wyborami zaczynają grać interesy na rozlicznych instrumentach. Związkowi działacz macerują swoje pieczenie i nabijają je na ruszt. Episkopat (kolejność daję jak widać nie alfabetyczną, chociaż przypadkową) podnosi głos i grzmią biskupi zaiste jak z niebios. Pielęgniarki się wtrynią w odpowiednim momencie ze swoim interesem. Górnicy wtrynili się już wcześniej, bo rynki unaoczniły jacy oni są pezproduktywni, kosztowni i zbędni. Ale walka interesów się kumuluje i nawarstwia w ciągu kilku miesięcy przed wyborami do Sejmu. A w roku 2015 jeszcze wcześniej, bo była przygrywka w postaci posady pod tzw. żyrandolem (fraza Tuska) do wyciągnięcia. Interesy grupowe są wyrachowane, nie doszukiwałabym się w nich jakichkolwiek emocji, zdrowych bądź nie. Sorry, ale mamy przecież w Polsce demokrację z Grecji rodem.

    I z tego wynika, że interesy rozgrzewają emocje ludzkie do nieprzytomności i to krok po kroku, nic na hurra. Memują, hejtują, tzn. przez wynajętych ludzi na ogół, wyciągają niemoralne nagrania – stare i nowe, aby skompromitować tych, przeciw którym większość interesów się sprzysięgła. W publice podkręcają nieracjonalności polskie, symboliki na piersi se pakują, przywołują hasła bez ładu i składu logicznego, nie ważna przecież jest spójność przekazu, gdy idzie o emocje społeczne. Dawniej Platforma nad nimi panowała, rozkręcała je, miała sporo świeżej amunicji i sam mistrz Kaczyński się zadziwił w maju, że tak słaba była w sterowaniu emocjami tej zimy i wiosny.

    I cóż się dziwisz pisarzowi Chwinowi, który jest romantykiem. A nie ma większego romantyka niż gdański romantyk.

    Czy Platforma opanuje co nieco emocje społeczne, i jakoś je skanalizuje korzystnie dla siebie? – zapytasz.

    A co to, Wernyhora jestem czy co?

    To zależeć będzie od interesów grupowych i jak one zagrają, czy poprą Platformę. Może niektóre się już obudziły i pracują nad ludową emocjonalnością. W mojej gminie nie dają sygnałów, ale zdziwiłabym się, gdyby nie kanalizowali. W końcu to nie jest takie trudne, jak widać.

  102. Bezprawie i Niesprawiedliwość nie tylko dziś skradło show Platformie. Oni od lat okradają Polaków z prawa do życia w państwie prawa. Ješli ta kacza mafia pomiatała
    prezydentm Komorowskim, to prawem rewanżu na podobne traktowanie zasluguje i jego następca, i reszta działaczy tej partii, która zdobywa władzę dzięki negowaniu faków oraz fałszowaniu rzeczywistości. Beata Szydło twierdziła dziś, że już, ponoć, ze wszystkich stron jest atakowana. Niech więc sobie przypomni jak jej partia witała Ewę Kopacz. Przecież, jak oświadczył wtedy były rzecznik sPISku, premier Kopacz ,,stoi o kilka poziomów niżej od J. Kaczyńskiego…Chyba nikt z PO nie mówił nic takiego o wybrance Duckczyńskiego na premiera, mającej przejąć, zamiast niego, odpowiedzialność za wszystkie niegodziwości przyszłego nierządU. Dobrze, iż chociaż prof. Staniszkis, taka fanka sPISku, uznała p. Szydło za niezbyt kompetentną…

  103. LA
    „… Komuś takiemu radziłbym poczytać choćby Mirceę Eliadego czy Levi-Straussa – ale nie poradzę …”.

    Masz rację, że niewarto, bo to rzucanie pereł między wieprze.
    Nieprzytomna gresja wobec religii zwykle świadczy o chamstwie bądź psychozie. Ale czasem to po prostu zło immanentne.

  104. Muszynianko

    Faktycznie, wiele sygnałów z rzeczywistości jest na to, że emocje zostały wzbudzone z góry czy z boku. Choćby badania poparcia dla Komorowskiego spadające z poziomu 65 do 25 procent w krótki okresie. Albo solidne poparcie dla Platformy w okresie szczytowania kryzysu na granicy rusko-ukraińskiej, gdy Tusk palnął mówkę o bezpieczenstwie kraju. Przecież wtedy, przez cały rok 2014 te bolączki „prekaritowe”, „śmieciowe” a nawet „ośmiorniczkowe” fruwały już i Platforma trzymała się mocno, na stale stabilnym poziomie. Wreszcie, po wyjeździe Tuska, nastąpiła zorganizowana kampania zimowo-jesienna na froncie walki z Platformą. Ktoś ją zainicjował, ktoś przyłożył swoją rękę – dowiemy się o szczegółach za jakiś czas.

    Mnie zafascynowało w wywodzie Chwina, co zdaje mi się nie do wszystkich dociera, że pisarz nie dopowiada. Pisarz pozostawia czytelnikowi do wyinterpretowania opowieści i aluzji, różnych haczyków i myśli nie dokończonych.

    O co Chwinowi chodzi z Rosją i z tymi myśliwcami F-16?

    Dwie są główne możliwości.
    Jedna to Chwin ukazuje wątłość gwarancji zachodnich, i naszego włączenia do ich systemu, co jest ostrzeżeniem, ale wtedy powinniśmy się wybić na rozwój gospodarczy, na wzrost za wszelką cenę, aby kupić więcej broni, aby zdyscyplinować się i armię wyszkolić, aby stać się tym cenniejszym partnerem dla Zachodu i trudniejszym openentem dla Rosji.

    Albo ukazuje nam Chwin emocje inteligentów gdańskich (i nie tylko), że bezpieczenstwa musimy sobie poszukać nie w Unii. Nie na chybotliwym Zachodzie, tylko jak Orban – na drugim kierunku.

    Jak myślisz, jako Czepiec – pisarz gminny, co z tych dwóch ewentualności jest rzeczywistością emocjonalną polskich inteligentów z górnej półki?

  105. pawel markiewicz

    „to ja jestem perski dywan”.
    Już chyba odlatujesz na tym dywanie.

  106. Bar N 921:49)

    Twe opaczne czytanie cudzych tekstów nie wiadomo skąd się bierze.

    Nie polemizuję bynajmniej z Chwinem, tym bardziej nie „polemizuję z rzeczywistością”. Wręcz przeciwnie, krok po kroku idę za Chwina tokiem myślenia jak za panią matką, nigdzie nie neguję objawów furii – ale może uchlany już jesteś? Jedyne co zauważam, to że pisarz nie odróżnia rozwoju od wzrostu gospodarczego, ale przecież elementów ekonomicznego języka nie musi znać, i że interpretuje wypowiedzi rządowych ekonomistów jak furiat jakiś.

    Po drugie, nie wiem o co mu chodzi z Rosją, mamy się jej poddać, czy co? Skoro ma 600 razy więcej myśliwców typu F-16.

    Po trzecie, gdybam sobie co wg. Chwiana czy innego furiata powinna była Platforma zrobić w latach 2012-14 i nie zrobiła doprowadzając do uzasadnionej furii.

  107. Bronislaw August Komorowski nie przyszedl ?

  108. „Nie zmieni Polski ten, kto jej nie akceptuje, ten kto uważa, że wszystko w tym kraju jest źle”

    To hasło premier Kopacz na konwencji może być ciutek za długie dla rozemocjonowanego tłumu.

    A nawet nie całkiem prawdziwe. Kto uważa, że wszystko w tym kraju jest źle, i zacznie Polskę zmieniać, to zmieni na gorsze, nie na lepsze.

  109. Pilzner

    Oto fragment wypowiedzi Chwina dotyczący przelotu F-16

    „Jakiś czas temu byłem na pewnym przyjęciu i w tym czasie w ramach wzmocnienia polskiego systemu obronnego nad Gdańskiem demonstracyjnie przeleciały trzy myśliwce F-16. Trwało to 1,5 sekundy i wywołało wśród gości gromadny, choć nieco gorzkawy śmiech, bo Rosja podobno ma takich myśliwców 1,8 tys. W tym kontekście hasło prezydenta Komorowskiego, a więc PO, „Zgoda i bezpieczeństwo”, raczej nie wydaje się supertrafne.”

    Jak widać Chwin opisuje sytuację w której się znalazł. Dokonuje opisu rzeczywistości. Po kilkuzdaniowym opisie podaje konkluzję dotyczącą tej sytuacji. Obraz, obserwację przenosi na sytuację polityczną.

    Jeszcze raz podkreślam, że to nie są poglądy Chwina. To jest opis dokonany przez pisarza.

    Używa frazy „wydaje się” a nie „wydaje mi się” a więc odnosi to do reakcji ludzi a nie do swoich poglądów.

    Więc czemu podejmujesz z nim polemikę?

    Zachowujesz się jakbyś winił posłańca za złą, nie odpowiadającą ci wiadomość, którą przyniósł.

    W odniesieniu do tego fragmentu zasadne jest bowiem inne pytanie – Czemu z gorzkim śmiechem goście na grańskim przyjęciu potraktowali gwarancje bezpieczeństwa, które zademonstrowało im państwo?

    Nad tym warto pomysleć a nie znecać się nad Chwinem.

  110. Uwaga!
    @stasieku, @Lewy – Zimt czeka na Was na blogu Pani Janiny.

  111. „Chwin opisuje sytuację w której się znalazł”

    Ja zaś opisuję sytuację w jakiej ja jestem.

    Chwin interpretuje tę sytuację, ta sytuacja jest dlań pretekstem, narracyjnym narzędziem dla podania ogólniejszej informacji, że inteligent gdański, a może nawet rzeszowski, tak odbiera sytuację międzynarodową Polski i tak – czytelnik ma to odczytać – odnosi się do hasła wyborczego prezydenta Komorowskiego.

    Po pierwsze, jak nadmieniłem, przemówienia Tuska nt. zagrożeń i bezpieczeństwa zdobywały aprobatę elektoratu (natomiast opozycja zionęła jadem, bo traciła dystans sondażowy do PO). Co sę stało w międzyczasie, że BEZPIECZEŃSTWO wg. Komorowskiego wzbudza zgorzkniały śmiech? To pytanie zadaję, którego Chwin nawet nie rusza.

    Po drugie, ten opis wskazuje albo na prostacką naiwność obserwatora, albo ignorancję obiektu obserwacji, tj. inteligentów, którzy Unię – być może NATO – odbierają z tradycyjną polską wyższością, która każe im krytykować w czambuł rzekomą słabość Zachodu wobec Rosji. Inteligent (chłopski?) uważa, że Unia powinna wypędzić ruskich z Donbasu i odebrać Krym, zdaje mi się? Nad Polską powinno latać w tej chwili 3 tysiące myśliwców, czołgi powinny stać wzdłuż wschodnich granic po batalionie na 20 jej kilometrów, czy co?

    Tak odczytuję opowieść Chwina. I taki nadałem tytuł: „Nieinteligentne emocje społeczne”, nie będąc przekonany, po której stronie emocji czy rozumu staje Chwin. Nazywanie tego „polemizowaniem z rzeczywistością” jest nadmierną uprzejmością. Po prostu krytukuje ewentulaną głupią emocjonalność gdańskiego inteligenta.

  112. Pilzner

    Trzymajac się tekstu Chwina – w nim nie chodzi o sytuację międzynarodową Polski.

    W tym opisie chodzi wyłącznie o stosnek gości z gdańskiego przyjęcia do władz Polski. Mowa jest przeciez o haśle „Zgoda i bezpieczeństwo” którym owe władze chciały porwać złakniony bezpieczeństwa elektorat.

    Opisana sytuacja mówi o jednym – o tym, że do peowskich władz RP ludzie nie mają za grosz zaufania. I stąd kpiaco-gorzka reakcja na komiczną manifestację militarną trzech F-16 nad Gdańskiem.

  113. Bar N

    Rosja i bezpieczeństwo kraju to kwestia sytuacji międzynarodowej Polski, zdawało mi się, ale nie będę się upierał.

    W moim odczycie ta dykteryjka o gościach ukazuje ich NIEINTELIGENTNE EMOCJE. W konfrontacji z władzą nie chodzi tutaj o stosunki pracy, ani o ich podłą sytuację ekonomicznej, ani jakąś niesprawiedliwość jakiej doznali, ani nie są samotni w upierdliwym kapitaliźmie tylko udzielają się towarzysko, nikt nimi nie pogardza, a już napewni nie władza. Ich jest zupełnie woluntarny gest wobec władzy państwowej. Typowo polski bezinteresowny gest antypanstwowego, niczym nie uzasadnionego, dla sportu oporu i pogardy dla władzy. Czy władza dała im jakieś powody do wątpienia w polskie bezpieczeństwo?

    Ależ Rosja ma tyle samolotów, panie dziejku … Komiczne są te zachowania. Fredro się kłania.

  114. WIELKA SOBOTA z 20 czerwca 2015 roku, jest naszą krajową utopią,
    pyłkiem opartym na światowym systemie ideologii globalizmu, od niego zależnym.
    Z jednej strony mamy resztki PO, po systemie rządów duetu:
    Tusk-Rostowski. Po którym zostały resztki, niedobitki,pozostałość po
    nieróbstwie ostatnich 8 lat.
    Duet T-R przyjął, moim zdaniem słuszne założenie; nie warto się męczyć,
    kopać z koniem, bo światowy system gospodarczy zrobi z nami to co będzie chciał. I robi to. Poszliśmy z prądem, jak to przysłowiowe gówno w rzece.
    Afera podsłuchowa zrobiła zamieszanie. Tusk musiał uciekać. Rostowskiego dobiła Kopacz.

    Pojawił się nowy duet: Duda-Szydło, równie utopijny jak ten pierwszy. Chce zrobić porządek. Duet jest niezwykle szlachetny, mądry jak cholera, wszystko
    wiedzący, w miarę młody, zaślepiony w marzeniach, ślepy na to co go czeka,
    wierzący, mało wiedzący….
    Mam dużo sympatii, miłosiernego współczucia do tego nowego duetu.Życzę
    mu jak najlepiej.

    Jestem pod wrażeniem tekstu, eseju napisanego przez Witolda Gadomskiego,
    „A jednak bogaci” zamieszczonego w świątecznej Wyborczej z 20 czerwca.
    Tam jest wszystko. Autor analizuje książkę Thomasa Pikketego „Kapitał w XXI wieku, wyrocznię , a właściwie objaśniacz współczesnej rzeczywistości ekonomicznej, gospodarczej.
    Gadomski pisze, że nie zawinił kapitalizm, „chciwi bankierzy”,lecz naturalna zmiana globalnych trendów, czyli wiatr historii, wiatr globalizacji, kierunku w którym wszystko można, takiej wolności bez ograniczeń. My tu w Polsce nazywamy to systemem „róbta co chceta”.
    Gadomski, nie daje recepty. Tylko ostrzega:”poprzednia fala globalizacji miała miejsce w końcu XIX wieku i została przerwana przez Wielką Wojnę…”
    Od siebie dodam, świat się zmienił, otrzymaliśmy pół wieku spokoju,
    zakończonego powiedzmy w 1990 roku.
    „Na razie wiatr globalizacji wieje nam w plecy” – pisze Gadomski.
    Od 25 lat, jest ten wiatr coraz to mocniejszy.
    Gadomski, między wierszami, pisze –„Rozsądniej byłoby już teraz przygotować się na nieuniknione”. Co ma na myśli? Chyba konflikt: Ameryka-Rosja?
    O przepraszam, Gadomski ma dla nas jeszcze jedną radę: -„Trzeba przeprowadzić głębokie zmiany w systemach emerytalnych. Obecne, oparte na świadczeniach z budżetu państwa, w większości krajów generują deficyt zmierzający do nieskończoności”. I życzeniowo pisze; trzeba naprawić
    edukację.

    Od siebie dodam, że bez poprawy, a właściwie zmiany, w tzw czynności umysłu współczesnego człowieka, patologicznej, garbatej, od głupoty
    — nic się nie da zrobić. Bez „ziemniaka”
    Moja „dobra rada” jest również utopijna, jak obrona Sokratesa, wygłoszona
    przed sądem w Atenach, a opisana przez Platona. Przepraszam za górnolotne porównanie. Mam nadzieję , że świat obecny, jest bardziej miłosierny, w porównaniu z tym antycznym, starożytnej Grecji.

    Na Grecji stanęło, dziś jest dla niej, będzie, wielki dzień.
    Konsylium od strefy EURO się zbierze,wyda wyrok, na współczesną biedną Grecję, ofiarę systemu/kartofla/,który interesująco opisał Witold Gadomski.

  115. Passentowi wrażliwemu lewicowcowi żarliwemu obrońcy władzy prawicowej PO na dzień dobry: „Mało tego, od 2008 roku sytuacja stopniowo się pogarsza. W 2008 roku tych w skrajnej biedzie Polaków było 2,1 mln, Teraz jest 2,8 mln, w tym 700 tys. dzieci”.

    Ale co go to obchodzi, grunt: aby PO rosła w siłę, a ministrom żyło się dostatniej.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18173035,Skrajnie_biednych_w_Polsce_przybywa__W_szesc_lat_700.html

  116. Na blogu Teresy Stachurskiej, znalazłem ciekawy głos w dyskusji,
    zbieżny z moim myśleniem, takie małe streszczenie wiedzy, jak to jest
    z naszym światem:

    http://www.stachurska.eu/?p=18279#comment-24655

  117. Pilzner, tak. Chwin nie opisuje rzeczywistości, lecz ja przetwarza, transformuje.
    Kartka nie pierwszy raz stawia tezę, że pisarz fotografuje rzeczywistość. Z której to tezy niejednokrotnie na blogu się wyśmiewano wskazując na pisarstwo Sienkiewicza.
    Kartka myli realizm doznań słuchowych Chwina (przelot F16 nad głowami) z polityką, politykę z pisarstwem, pisarstwo z socjologią, itd.
    Pzdr, TJ

  118. Kilka zdań o zniszczonej przez US/NATO Libii. /fragment/
    „Połowa krajowego dochodu z ropy naftowej trafiała do 5,5-milionowej ludności. Cała opieka zdrowotna była darmowa, a jeśli nie można było otrzymać potrzebnej opieki w Libii, można było pojechać w tym celu do dowolnego innego kraju z którymś z członków rodziny i wszystkie koszty i wydatki zostały w pełni opłacone przez państwo. Szkolnictwo było bezpłatne, łącznie ze stypendium i pokryciem kosztów w razie studiowania zagranicą. Kiedy pobierała się libijska para, na dobry start otrzymywała w prezencie od rządu 46 tysięcy dolarów. Za swoje pierwsze lokum, kondominium o powierzchni 230 m2, płacili 10% wynagrodzenia przez 20 lat, po czym mieszkanie przechodziło na ich własność. Benzyna kosztowała 44 centów za galon (ok. 3,8 l), wszystkie usługi komunalne (prąd, woda, gaz) były darmowe. Jeśli ktoś był głodny i nie miał pieniędzy, szedł do składów żywności, gdzie mógł dostać ryż, mleko, ser, mąkę – i pieniądze na zakup mięsa. Przeciętne wynagrodzenie w Libii było najwyższe w Afryce, wyższe niż w Chinach czy Indiach i wynosiło 15800 dolarów rocznie. Jeśli ktoś miał średnie wykształcenie i nie mógł znaleźć pracy, do czasu jej znalezienia otrzymywał pieniądze od państwa.

    Libijczycy byli szczęśliwi. Nie było podatku, jedynie firmy płaciły jakiś podatek, ale był minimalny. Rząd dzielił się majątkiem Libii ze swoim narodem, nie było czegoś takiego jak opodatkowanie ludzi w celu wsparcia państwa. Nie było powodu do rewolucji. Owszem, była garstka niezadowolonych radykalnych islamistów, którzy próbowali narzucić Libii prawo szariatu i radykalny islam, ale bez powodzenia, bo stanowili zaledwie 3 do 5% społeczeństwa. To z tymi właśnie ludźmi skumały się NATO i USA, żeby przejąć władzę w Libii.”

  119. O trudnej sztuce czytania prostych tekstów ze zrozumieniem.

    Wstęp do wywiadu z Chwinem:

    „W listopadzie 2013 r. w wywiadzie dla „Magazynu Świątecznego” Stefan Chwin powiedział:

    „Platformie wymknął się język imponderabiliów. Żyjemy w nowoczesnych czasach, trzeba robić autostrady, dobre imprezy sportowe, ulepszać, co się da, unowocześniać, a wtedy wszystko będzie cacy. Ten sposób myślenia mocno przypomina tyrady inżyniera Młodziaka z Ferdydurke. (…)

    Tymczasem polityka jest domeną uczuć. Wychodzenie z założenia, że Polakom wystarczy coś racjonalnie wytłumaczyć, przedstawić racjonalny program, pochwalić się wielkimi kwotami pieniędzy z Unii, to łudzenie się, że to wystarczy, by polską duszę nasycić. Swoje błędy popełniły też inteligencja lewicowa i feministyczna. (…) Ja tych ludzi szanuję i prywatnie lubię, oni mają dobre intencje, ale mimowolnie wpychają dużą część polskiego społeczeństwa w ręce prawicy”.

    Początek rozmowy z Chwinem z 21 czerwca 2015:

    „Marek Górlikowski: PiS wygra?

    Stefan Chwin: Proszę pana, ja nie jestem Wernyhorą.

    Mam co do tego wątpliwości. W 2013 r. w wywiadzie przewidział pan kłopoty Platformy, mówiąc dokładnie to, co dziś czytamy w analizach. Rozmawiał wtedy z panem ktoś od nich?

    – Dostałem kilka maili, w tym od wybitnego polskiego badacza historii polskiej inteligencji. Nie powiem od kogo, bo napisał prywatnie, że cieszy się, że ktoś w końcu powiedział to, co powinno zostać powiedziane. Ale z PO nikt się nie odezwał.”

  120. A mnie ta parodia amerykańskiej kampani nie porwała. Wręcz śmiesznie wyglądał pokorny jak baranek Jarosław K. Cóż nie robi się dla władzy. Nagle wszyscy z Pisu z łagodnieli wyzbyli się agresji, wręcz przypisują ją politykom PO . Ochyda jak dojdą do władzy wrócą do swoich nawyków. Nie dajmy się nabrać na obiecanki Szydlo. Większość za nich to puste obietnice których nie da rady spełnić. Chyba ze wzorem Greków za kilka lat będziemy oddawać to co nam da rząd PiS u da. Wolę mieć mniej ale by to było stabilne. Dlatego głosujemy ze całą rodziną na PO bo wiem co nas może czekać.

  121. Nagle Duda stal sie plastikowa Doda pacynka Kaczynskiego i katolem…

    Calkiem niedawno wrogie PIS-owi sily pisaly o Dudzie

    Tygodnik „Polityka” odznacza Andrzeja Dudę tytułem „najlepszego polityka” dwa razy z rzędu. W 2013 i 2014 roku. W uzasadnieniu decyzji redaktorzy napisali:

    „Andrzej Duda (PiS) – jeden z najaktywniejszych posłów, jego wypowiedzi na sali obrad plenarnych dotyczą prawie wyłącznie ustaw i stanowionego prawa, nie są zaś oświadczeniami „na każdy temat”, bez ładu i składu. Wiceprzewodniczący Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, rzeczowy i kulturalny, co w tej komisji jest szczególnie ważne. Otwarty na argumenty opozycji, pokazuje, jak można dyskutować, nikogo przy tym nie obrażając. Zamiast uszczypliwości i ataków personalnych – merytoryczne argumenty.”

  122. Ramz
    22 czerwca o godz. 10:11

    Nie martw sie.
    Kczynski sie rozkreci jak przyjdzie czas…

  123. Polska doktryna obronna byla poddana ciekawej krytyce w ” Duzym Formacie ” przez Grzegorza Sroczynskiego ( 14 maja ).
    Nasze zadluzanie sie na 6 okretow, 50 helikopterow i 130 czolgow z komisu opozni jedynie nasz postep cywilizacyjny.
    Wyborcza proponuje stworzenie telewizji dla Rosjan , odpowiednika RT, za 3 miliardy zlotych rocznie.
    Pozwoli to na zdobycie zrozumienia u sasiadow i rozladowanie agresji.
    W Ameryce telewizja RT jest bardzo popularna.

  124. Szybciutko wycieli moj wpis o zarobkach Zembalii. ?!

    Przeciez zeznanie podatkowe radnego jest podawane do wiadomosci publicznej.

    Radnym wojewódzkim został z w zeszlym roku a inauguracyjna sesja sejmiku odbyła się 1 grudnia 2014 r., do chwili obecnej wojewódzki radny Zembala nie zdołał zgłosić ani jednej interpelacji… nie mial czasu na glupoty.

    Pan Zembala mial przychod 1.2 miliona za rok.
    Po prostu sie rozdwaja a teraz jeszcze po przepisaniu spolki na zone bedzie musial dzielic kase… jako minister miedzy kolejnymi operacjami Pana zycia i smierci – ciekawe ile zona dostanie (!?).
    Ma dalej operowac… ale raczej nie radze korzystac.
    Pomiedzy wprowadzaniem nowych ustaw i rzadzeniem sluzba zdrowia i spolka „zony”
    nasz Bog chirurg Zembala moze w koncu pomylic sie co w danym momencie robi i ciac lancetem ustawe – przysteplowujac komus zastawke w biegu.

    Nasz cudowtworca ze skalpelem ma oczywiscie bliskie kontakty z episkopatem i jest laureatem orderu papieskiego „Pro Ecclesia et Pontifice”.
    Nastepnym etapem swietosci moze byc jedynie beatyfikacja.

    Ale oczywiscie skoro jest z PO to sie Pliznerom Muszyniankowym wydaje, ze jest nowoczesnym libertynem…

    Im sie wiele rzeczy wydaje…

  125. Przeczytalem Chwina.
    Chlopu chyba zdrowo odbilo piszac, ze prowincjonalne miasteczka Polski niewiele sie roznia od miasteczek na zachodzie.

    Mialem okazje przyjechac pociagiem z miasteczka w Galicji hiszpanskiej by wysiasc w Koluszkach…

    W miasteczku hiszpanskim poprzedniego wieczora cale miasto wyleglo na rynek.
    Dzieci graly z tatusiami w pilke.
    Na scenie spiewala lokalna grupa folklorystyczna ze szkoly.
    Ludzie popijali winko , smiali sie i spiewali.

    Nastepnego dnia wysiadlem z pociagu w Koluszkach i szukajac baru potknalem sie o paru lezacych w rzygach miejscowych.
    Gdy dotarlem do…baru Pani wlascicielka w miescie bedacym glowna stacja przesiadkowa Polski Centralnej podala mi odgrzanego w mikrofalowce hamburgera przypominajacego wyrob miesny – przez kraty.
    Byla godzina 21 wieczorem w sobotni upalny wieczor.

    Barmanka powiedziala.
    „Panie tu strach otworzyc!
    Zeby mnie zabili…”

    I tak wlasnie wedlug Chwina wyglada brak roznicy miedzy polska prownicja a prownicja na zachodzie Europy.

  126. wczoraj zmarł nad jeziorem tegernsee(bawaria),w wieku 82 lat, pogodzony z chrystusem, aleksander schalck- golodkowski,
    ponizej jedna z jego skromnych, budowanych własnorecznie w pocie czoła, dacz
    https://de.wikipedia.org/wiki/Caleta_de_Fuste
    (w polsce tez mial szałas ale, co ciekawe, takie sprawy ipn nie interesuja)

  127. Proba ogniowa poniewaz Gospodarz
    zapewnil mne osobiscie ze niczym
    mu za skore nie zalazlem , a tylko moderatorzy uprawiaja tu na blogu swoja prywate sympatii i antypatii .

    Czyli na kogo wypadnie ,
    na tego bec !

    Pozdrowionka.

  128. Przeczytałem Chwina.
    To co mówi pisarz, to nie jest opisywanie rzeczywistości – to jest interpretacja tej rzeczywistości, albo inaczej: widzenie tej rzeczywistości przez pryzmat własnej konstrukcji psychicznej (intelektualno-emocjonalnej), posiadanej wiedzy, (która z konieczności i natury swojej jest ograniczona)… Oczywiście są w tym także miazmaty własnych złudzeń, nawyków i obsesji, krzywe lustra z odbiciem mglistym i nieostrym…etc. Nie bez kozery istnieje takie pojęcie, jak światopogląd – czyli ogląd świata indywidualny, osobniczy, specyficzny… innymi słowy: względny.
    Co oczywiście nie wyklucza tego, że to co mówi Chwin jest ciekawe i godne uwagi. Bo jest.

    PS. Nie wiem dlaczego w kilku komentarzach rozdmuchano wątek amerykańskich myśliwców, który właściwie nie jest wątkiem rozmowy, a drobiazgiem, który się do niej zaplatał. Ale nawet ten drobiazg potwierdza to, napisałem powyżej (m. in. o interpretacji rzeczywistości przez pisarza, zniekształconej przez ograniczoną wiedzę, rzutowanie własnej percepcji – odczuć, myśli i ważeń – na innych). Ot choćby wyciągnięta z kapelusza liczba samolotów F-16 posiadanych przez Rosję, (która wg Chwina wynosi 1,800, zaś w rzeczywistości nie przekracza kilkudziesięciu sztuk).

    PS2. Jeśli kogoś interesuje twórczość Stefana Chwina, to zapraszam do przeczytania moich tekstów o jego książkach („Dziennik dla dorosłych”, „Kartki dziennika” i „Samobójstwo jako doświadczenie wyobraźni”), (które chyba nie są takie złe, skoro sam autor podziękował mi za ich napisanie 🙂 )

    https://wizjalokalna.wordpress.com/tag/stefan-chwin/

  129. LA
    22 czerwca o godz. 15:26
    Przeczytałem Chwina.
    To co mówi pisarz, to nie jest opisywanie rzeczywistości – to jest interpretacja tej rzeczywistości, albo inaczej: widzenie tej rzeczywistości przez pryzmat własnej konstrukcji psychicznej (intelektualno-emocjonalnej), posiadanej wiedzy, (która z konieczności i natury swojej jest ograniczona)… Oczywiście są w tym także miazmaty własnych złudzeń, nawyków i obsesji, krzywe lustra z odbiciem mglistym i nieostrym…etc. Nie bez kozery istnieje takie pojęcie, jak światopogląd – czyli ogląd świata indywidualny, osobniczy, specyficzny… innymi słowy: względny.
    Co oczywiście nie wyklucza tego, że to co mówi Chwin jest ciekawe i godne uwagi. Bo jest.

    Mój komentarz
    Jest godne uwagi jak najbardziej, bo Chwin przykłada ucho do rzeczywistości i opowiada nam, co słyszy, to nie jest tylko sprawozdanie z doznań. To jest zawsze ciekawa, warta uwagi relacja bo on jako pisarz słyszy więcej głosów, widzi więcej kształtów i kolorów w tej rzeczywistości.
    Pzdr, TJ

  130. LA

    Przepraszam, pozwolę sobie na pewną korektę.

    Chwin mówi:

    „Jakiś czas temu byłem na pewnym przyjęciu i w tym czasie w ramach wzmocnienia polskiego systemu obronnego nad Gdańskiem demonstracyjnie przeleciały trzy myśliwce F-16. Trwało to 1,5 sekundy i wywołało wśród gości gromadny, choć nieco gorzkawy śmiech, bo Rosja podobno ma takich myśliwców 1,8 tys.”

    Z mojej analizy tekstu wynika, że to nie Chwin szacuje ilość rosyjskich mysliwców na 1,8 tysiąca tylko uczestnicy przyjęcia. To było powodem ich gorzkiego śmiechu.

    Podmiotem literackim, jesli to tak można nazwać, tej krótkiej historii są przecież goscie z przyjęcia a nie Chwin.

    Równocześnie przyznaję ci rację, że owo przyjęcie jest wątkiem marginalnym i co innego jest ważne w tym wywiadzie.

    Pozwoliłem sobie sobie na tę poprawkę w odniesieniu do małoznaczącego fragmentu wypowiedzi bo jednak bronię tezy, że pisarz dokonuje analizy przez opis. Oczywiscie zgadzam się że rzeczywistość widzi swoimi oczami – w tym przypadku moim zdaniem wnikliwie, bo dokonany przez niego 2 lata temu opis rzeczywistości zwiastował obecne turbulencje polityczne – cytowałem to wyżej.

    Ba, bardziej wnikliwie to czynił aniżeli naukowiec.

    Czego zdaje mi się moi oponenci tejot i Pilzner nie chcą przyjąc do wiadomości.

  131. TJ,
    zgoda. To co mówią ludzie wrażliwi, inteligentni, posiadający dużą wiedzę – uważniej przyglądający się światu i innym – głębiej penetrujący rzeczywistość… zawsze jest ciekawe i godne uwagi.
    Szkoda, żę większość ludzi (odbiorców) zadowala się powierzchownością, trywiami, stereotypami, banałami i myślowym skrótem.

  132. Bar Norte,
    jeśli po przelocie myśliwców, ktoś z gości wspomniał liczbę 1,8 tys., to masz rację: wynikało to z niewiedzy gości, a nie Chwina.

    Pisarze (a ogólnie: artyści) są ludźmi wnikliwymi, co jednak nie oznacza, że nie mogą się mylić, albo że nie opowiadają głupot.

    To, co pisał (mówił) Chwin zawsze mnie ciekawiło. I było dla mnie ważne. Dlatego swego czasu poświęciłem temu sporo uwagi.

  133. @mag
    Dzieki; Tu na tym faliczowisku nie ma co szukac. Chyba , ze jakis ogranicznik szuka glebi w blyskach niejakiego sir Jarka.

  134. LA

    Piszesz:

    „Pisarze (a ogólnie: artyści) są ludźmi wnikliwymi, co jednak nie oznacza, że nie mogą się mylić, albo że nie opowiadają głupot.”

    Zgadzam się, podobnie jak badacze czy naukowcy.

  135. Lewy:
    Moze juz czas, abys zalozyl wraz z Druzyna Druhow (stasieku, cynamom, mag, tejot, moze Pilzner/Muszynianka) wlasny blog, na poziomie.
    Tylko jak go nazwac? Jedynie Sluszny?

  136. TeJot (9:35)
    Pisarz Chwin transformuje rzeczywistość naginając ją swą pisarską grawitacją, czyli uwypuklając to co wg. niego jest najistotniejsze i na co czytelnik/rozmówca powinien zwrócić uwagę. To właśnie miałem na uwadze pisząc (21 VI, 20:50 „Nieinteligentne emocje społeczne”):

    Rozczytuję Stefana Chwina (“Furia” Magazyn Świąteczny GW) i nieźle mi idzie – “Platformie wymknął się język imponderabiliów”, gdy polityka jest domeną uczuć – w te słowa ująłem, aprobująco Chwina diagnozę, co niemożebnie bulwersuje Bar N (10:07 i wcześniejsze komenty). A może jego uwaga o trudnej sztuce czytania prostych tekstów odnosi się do nie samego. Czyżby mój tekst był zbyt skomplikowany, za trudny dla niego???

    Dalej mam kilka wątpliwości co do Chwina interpretacji niektórych zdarzeń z rzeczywistości polityki PO odnośnie opiekuńczości, teraz dodałbym jeszcze place, które ostatnio rosną, bo rynek pracy coraz mocniejszy, wcześniej opłacono lekarzy i nauczycieli – ale Chwin do ekonomii serca nie ma, jak większość inteligentów i literati. Wreszcie te nieszczęsne myśliwce F-16. Nadal nie jest jasne, jak mam odczytywać tę przetworzoną przez Chwina rzeczywistość. Wg. mnie inteligenci w Polsce lubią włądzy dokopać. I nadarzyła się okazja z okazji kampanii wyborczej.

    Dzisiaj czytam relację w onecie czy GW, zgodną zresztą z pierwszymi akapitami Chwina, że Kopacz chce debaty z Kaczyńskim i/lib Szydło, na to Szydło jedzie w Polskę Dudobusem, przemalowanym na Szydłobus. Pierwszy BUS jak pamiętamy, nazywał się TUSKOBUS. Ale w terenie czekali nań kibole najęci przez PiS i wrzeszczeli ordynarności na premiera. Potem na prezydenta. Więc Kopacz ma pewne obawy przed zabraniem się za „imponderabilia”. Bo to dzikie pole zagospodarował PiS, Kukiz i podobne „konstruktywne” mniej lub więcej opozycje wobec rządu PO.

    Kopacz marzy o debacie przed kamerami, jak na rozwiniętą demokrację przystało, ale się nie doczeka, nie szybko jeśli wogóle; nawet chciałaby pojechać do Koluszek i pościckać się z tłumem, dzieci przytulić do matczynej piersi, chorych pocieszyć jak lekarka. Ale co ją tam czeka? Ano PiSowe „rzygowiny”. Obrzycą ją wyzwiskami najęci kibole, i tyle z peowskiego języka imponderabiliów.

    Literatom nie podoba się podział Polski na racjonalną i rozwydrzoną. Na pracującą i anarchistyczną. Pochyliłby się jeden pisarz z drugim nad tym, dlaczego tak łatwo jest popaść w anarchizm w polskim kapitaliźmie. Masłowska zrobiła to bodaj najlepiej wiele lat temu; Stasiuk zmierzał ku temu całkiem rozsądnie. Nie wszystkie teksty znam ostatnie, ale chyba nie ma nic nowego i głebokiego w tym temacie. Prawdę powiem taką: ważniejsze dla mnie są chwasty na trawniku przed domem, tj. ich unicestwienie niż Polska fascynująca niewątpliwie. Od fascynującej Polski mam red. Passenta. Niech on objaśni mi co w trawie piszczy, wraz ze swoimi gośćmi. O blogowisku szkoda gadać.

  137. Byłam raz na przyjęciu hucznym

    Nie odbywało się ono w Gdańsku, ani w porze letniej, i nie było to pod rządami PO, tańczyłam tango z byle kim, rozmówcy nawijali się pojedynczo jakoś. Jeden chcial motolotnią pokonać Atlantyk. Drugi upierał się, że Wilno jest polskie, bo tak mówi mu duch narodu, który siedzi w nim. Trzecia też nieźle narypana umysłowo – anglistka z wykształcenia, bo wszyscy tam byli młodymi wykształconymi od magistra w górę, dowodziła, że akcent oksfordzki nie istnieje i że ona go wprowadzi w Polsce, rzadziła wtedy prawica jakimś przypadkiem, wrzucano po równo na prawicę i na komuchów, mimo że do wyborów było daleko, poza tym plotkowano przez telefony komórkowe na cały głos … tak mi się przypomniało, skojarzyło nawet.

  138. PA2155
    22 czerwca o godz. 16:45

    TJ-ot jest w porzadku.
    Przynudza czasem ale kto nie przynudza.
    Ma swoje opinie.
    mag generalnie aspiruje i sie przymila.
    Nie wydaje sie miec wlasnego zdania raczej zgaduje co powinna myslec jako byla dziennikarka.
    Stasieku czuje sie zobowiazany w stosunku do Lewego, z ktorym fizycznie wypil pare piw.
    Cynamon wydaje sie jak zranione zwierze, ktore musi kogos grysc by poczuc sie lepiej. Ale glownie bawi sie slowami wierzac, ze pokazuja jego blyskotliwosc.

    \Ale zadnego z nich
    nigdy nie wychodzi
    prymitywny agresywny cham jak z Lewego.

    Lewego wymyslil prezes Kaczynski by skompromitowac popierajaca PO „elite” z wychodzaca z butow sloma.
    To taki Niesiolowski blogu – plujacy nienawiscia staruszek.
    Pewnie gleboko nieszczesliwy.
    Wroci na pewno.
    Bo gdzie jak nie tu moze sie bezkarnie wyzyc…I rozladowac frustracje..

  139. Muszynianka
    „Byłam raz na przyjęciu hucznym”
    Znalazbym analogie literackie
    moze to jak nowoczesne „Wesele” Wyspianskiego
    albo : ” And then then there was none” A. Christie?
    Moze potrzebowali oni porady Dr. Freuda albo byli seksualnie niedowartosciowani. Podobno Polacy sa nieco niedouczeni w tych sprawach.

  140. AF:
    Jak to miedzy kolesiami, po kolesiowsku 🙂

  141. Pilzner

    Piszesz, że Chwin do „ekonomii serca nie ma”

    No i znów nie mogę się z tobą zgodzić, bo przecież wywiadowany poświeca też trochę miejsca ekonomii. Oczywiście nie są to wywody naukowe ale pisarskie obserwacje – owe opisy rzeczywistosci ekonomicznej jak z Balzaca.

    Mówi Chwin na przykład:

    „Sporo moich studentów pracuje. Czasem opowiadają mi o dotkliwych doświadczeniach psychicznych, piekielnie raniących w zetknięciu z mechanizmem przedsiębiorstwa i postawami pracodawców. Ostatnio w jednej z hurtowni pracowali 1,5 miesiąca, a gdy zgłosili się po pensje, szef nic im nie zapłacił, bo nie była to praca na umowę pisemną, tylko na słowo. W krajach wysokorozwiniętych umowa na słowo jest traktowana poważnie. Ale u nas?

    Bądź wdzięczny za darmową praktykę! Praca bez zapłaty, gorsza niż umowy śmieciowe, to codzienność w Polsce. W małych firmach, kancelariach, ale też w wielkich, szanowanych korporacjach. Bezkarny śmiech pracodawcy niepłacącego pracownikom to jest ten moment doświadczenia absolutnej samotności człowieka bezbronnego.”

    I z takich własnie drobnych opisów Chwin tworzy obraz zmiany politycznej napędzanej ową tytułową furią.

    Biorąc pod uwagę polityczne turbulencje, których doświadczamy ten chwinowski opis wydaje się bardziej prawdziwy niż blogowe opinie o Polsce szczęsliwej, którym autorzy usiłują nadawać walory naukowe.

  142. Pilzner, Chwin w wywiadzie opowiedział swoją wersję, rozrysował swoją nasyconą polityką panoramę polskiej rzeczywistości dla czytelników. Krajobraz chwinowski w pewnych miejscach przystaje do mojego, w innych odstaje, To jego ogląd, jego spojrzenie, widok z jego wieży, ocena wypracowana w jego ogródku. Jakieś różnice muszą zaistnieć.

    Kwestia artysta a polityka jest śliska i grząska, miejscami na stopę i dwie, a bywa, że po pachy i powyżej czubka głowy. Przykładów, modeli współdziałania z państwem, pośredniczenia między państwem a społeczeństwem jest w historii, szczególni tej najnowszej, sporo. Niemniej Chwin, to pisarz uważny, dociekliwy, ostrożnie uogólniający, warto go wysłuchać.
    Odnośnie myśliwców, to owszem był to dość istotny fragment wypowiedzi świadczący co nie co o pochopności sądów przytaczanych przez Chwina. Wydaje mi się, że filmowość, malarskość tego opowiadanego epizodu wciągnęła pisarza, zainspirowała wyobraźnię i popchnęła go w kierunku zmetaforyzowania sytuacji i adaptacji metafory do rzeczywistości POwskiej, (czy poPOwskiej).
    Pzdr, TJ

  143. Bar Norte
    22 czerwca o godz. 17:34
    Mówi Chwin na przykład:
    “Sporo moich studentów pracuje. Czasem opowiadają mi o dotkliwych doświadczeniach psychicznych, piekielnie raniących w zetknięciu z mechanizmem przedsiębiorstwa i postawami pracodawców. Ostatnio w jednej z hurtowni pracowali 1,5 miesiąca, a gdy zgłosili się po pensje, szef nic im nie zapłacił, bo nie była to praca na umowę pisemną, tylko na słowo. W krajach wysokorozwiniętych umowa na słowo jest traktowana poważnie. Ale u nas?

    Mój komentarz
    Chwin niejako jest zaskoczony, że w Polsce nie szanuje się słowa własnego. Chwin nie czyta EP, nie słucha obietnic polityków oraz ich tłumaczeń, które wskazują na czystość ich intencji, że np. nie chcieli nikogo obrazić, ale jeśli ktoś czuje się obrażony, to przepraszają lub o tym, że polityk śpiący na chodniku przed lokalem z wyszynkiem o trzeciej nad ranem znalazł się tam zupełnie przypadkowo i nie miał nic przeciwko nikomu.
    Polityk wyprowadza do swojej firmy pieniądze z systemu kas pożyczkowych i wyjaśnia całkiem spokojnie, ze to dla dobra kas, to były zwykłe opłaty i zwykły legalny zarobek.

    Inny polityk wyjaśnia, że bardzo lubi odwiedzać cmentarze , gdzie podlicza należności oraz robi rachunek sumienia.

    Przedsiębiorcy (niektórzy) tak rozumują – jeśli politycy nie szanują słowa swojego, to dlaczego ja mam szanować. Czuje się usprawiedliwiony. Taki kraj, taka karma w nas siedzi. Chwin to odkrywa niespodziewanie.
    Pzdr, TJ

  144. @@Muszynianka, Pilzner
    Chyba poszedł cynk z RE o porozumieniu z Grecją.
    A może rynki skwitowały szansę na samodzielne rządy PIS…

    Giełdy oszalały
    DJ_Eur_Stox_50 4,09%
    Londyn 1,72%
    Francja-40 3,97%
    DAX 3,80%
    Włochy 3,47%
    Hiszpania-35 3,90%
    I na koniec
    Grecja 9,00%

    „Ale jaja!” (komisarz B.)

  145. Bar N

    Poprawiam się – Chwin do ekonomii głowy nie ma.
    Serce to on ma do ekonomii wielkie, jak większość rozmówców.

    Po pierwsze, gdy pisze: W krajach wysokorozwiniętych umowa na słowo jest traktowana poważnie to się myli, bo nikt umowy o prace na słowo nie widział, zawsze jakiś document obustronnie podpiasny musi być. Oczywiście pomijam pracę na czarno, a to już jest wykroczeniem, a może i grzechem od zarania. Są drobne prace, np. przejeżdża ulicą rzemiecha i naostrzy nóż do kosiarki, umowa na słowo. Ale przez 1,5 miesiąca pracować bez pisemnej umowy to zbyt duże ryzyko również dla przedsiębiorcy. A jeśli wydarzy się wypadek? Bez ubezpieczenia student pracuje? Nie słyszałem.

    Ale to wszystko ma niewiele wspólnego z obecną władzą. Do takich nienaukowych imponderabiliów utworzono już frazę: rozbiła się waza etruska, to wina Tuska.

  146. tejot

    Przykro mi ale znów nie mogę się z tobą zgodzić. Trzymajmy się tekstu.

    Chwin źródeł tych zachowań nie widzi w naturze krajan (karma). On je widzi w zdziczałym, XIX wiecznym kapitaliźmie i liberaliźmie (neoliberaliźmie) pod którego wpływem ideowym jest kraj. W tym upatruje źródła „furii”.

    Mówi:

    „Stefan Chwin: … moim zdaniem właśnie wchodzimy w fazę standardowego kapitalizmu, którą kraje Zachodu przeżywały kilkadziesiąt lat temu. Po okresie przejściowym mechanizmy życia społeczno-gospodarczego się w Polsce ustabilizowały, a my odkrywamy twarz kapitalizmu, która nie tyle była dotychczas nieznana, ile nie chcieliśmy jej widzieć.

    Marek Górlikowski: Jacek Żakowski twierdzi, że elity z egoizmu i własnej wygody nie chciały tej twarzy ujrzeć.

    Stefan Chwin: Ma rację. Sprawa została przez nas przeoczona z powodów egoistycznych, ale też dlatego, że większość przyjęła wygodną tezę liberalną w rodzaju: dobry człowieku, jak nie masz z czego żyć, to jest to wyłącznie twoja wina. Ten, któremu się nie udaje, jest w myśl tej tezy godny całkowicie usprawiedliwionej pogardy. Przy takim założeniu liberał nie czuje się zmuszony do przykrego poczucia solidarności z innymi. Akt politowania nad nieudacznikiem go rozgrzesza.”

    A ja zarówno owe „akty politowania” jak i „rozgrzeszanie” odnajduję również prorządowych w komentarzach na tym blogu.

    Myslę, że kilku piszących tu komentatorów scenę z hurtowikiem, który nie płaci za pracę studentom z powodzeniem potrafiłoby przedstawić jako apoteozę tego hurtownika – człowieka w patriotycznym trudzie wykuwajacego rosnące PKB dla goniącej Zachód Polski, dzięki tej Polski największemu atutowi czy taniej pracy – w tym przypadku darmowej.

    A furię studentów mogliby zinterpretować jako brak zrozumienia dla trudu i misji hurtownika. Furii wynikającej z braku wiedzy na temat obiektywnej, opartej na nauce rzeczywistości, która nakazuje potaniać pracę.

  147. @@Andrzej Falicz, PA2155
    PA, proponujesz ‘drużynie druhów’, ze znaną u siebie życzliwością, założenie własnego bloga.
    Aby dodać propozycji smaczku, wsadziłeś do ‘drużyny’ boguduchawinnych ‘tejota’ i ‘Pilznera’.

    Mam pytanie.
    Czy nie przyszło wam obu do głowy, aby się przenieść do ‘Karnowskich’, ‘Ziemkiewicza’ itp., (jest tego od groma) i tam znajdować pełne zrozumienie.
    Na EP chciałbym czasami przeczytać, że coś właśnie zakwitło.

    Wróciłem z długiej trasy po Polsce. Jest pięknie, czyściej i bezpieczniej.
    Jechałem też Pendolino – istny raj.

    A Ty, ‘Andrzeju’ wspominasz Koluszki i nawet na temat uznanego profesora donosisz:

    ”Pan Zembala mial przychod 1.2 miliona za rok.
    Po prostu sie rozdwaja a teraz jeszcze po przepisaniu spolki na zone bedzie musial dzielic kase… jako minister miedzy kolejnymi operacjami Pana zycia i smierci – ciekawe ile zona dostanie (!?).
    Ma dalej operowac… ale raczej nie radze korzystac.
    Pomiedzy wprowadzaniem nowych ustaw i rzadzeniem sluzba zdrowia i spolka “zony”
    nasz Bog chirurg Zembala moze w koncu pomylic sie co w danym momencie robi i ciac lancetem ustawe – przysteplowujac komus zastawke w biegu.”

    To jest w stylu Żołnierza Wolności. Jak Ci nie wstyd!

    Prezes obsadził się w roli ‘genseka’ – wszystko gra i buczy. Wraca Twoja epoka. Będzie tylko ŻW i Rzeczywistość.

    A ‘Lewego’ nie dopadniecie, bo to sprytol i w porę zwiał na Zachód.

  148. Nie mogę wyjść z podziwu, jak to się stało (za milczącym przyzwoleniem Gospodarza o liberalnych wszak poglądach?), że En passent Passenta został przechwycony do tego stopnia przez kolesiów, którzy nawet nie zauważają, że są jak najbardziej kolesiami i jedynie slusznymi druhami, choć jakby na przeciwnym biegunie i pozostałym druhom, którzy już prawie tu nie bywają, proponują założenie własnego bloga.
    Panie Danielu! Puk, puk! Jest tam pan?
    Czy pan jeszcze jest drużynowym, czy może już Andrzej Falicz albo PA2155?
    Co na to wszystko szczery demokrata i brat łata Kartka z podróży vel Bar Norte i wrażliwa na ludzką krzywdę, a już na pewno przeciwna kneblowaniu komuś ust, Ewa-Joanna?

  149. Stasieku ;
    Z godziny 18:35
    Ten adres kierunkowy do Tarnowskich, to doskonała dla obu panów sugestia .
    Nie potrafie zrozumieć na czym polega potrzeba pisania w stylu AF .tak obfitego ,że przestałem czytać.
    , Polska nawet prowincjonalna ( z wyjątkiem Koluszek ?) zmienia się i rozkwita .Przykladowo moje porównania budownictwa prywatnego na pograniczu Polsko -Niemieckim n/Odra zdecydownie na Nasza korzyść .
    Czyżby to elektorat PO ?!
    .Najwiekszym nieszczesciem był i może być dla przyszłosci Polski partia o nazwie Prawo i Sprawiedliwość .
    Serdecznie pozdrawiam .
    ps.
    Czekam na wyniki pierwszej zagranicznej wizyty Andrzeja Dudy ,co to ma być symbolem nowej silnej Polski ect.itd.

  150. Czasami kacapskie trolle przesadzają z dozowaniem propagandy na blogu

    ponad to co im zalecają oficerowie prowadzący i zaczynają przekonywać np., że:

    Samochody marki Zaporożec były niezwykle popularne w RFN

    albo

    Onuce produkcji radzieckiej doskonale się sprzedawały w Wielkiej Brytanii

    czy też ostatnio

    W Ameryce telewizja RT [Russia Today] jest bardzo popularna

    Otóż głupie trolle uważajcie chociaż trochę, możecie stracić pracę z powodu tej waszej stachanowskiej nadgorliwości. Wasi oficerowie prowadzący jednak nie są aż tak durni jak wy.

  151. Wszyscy są wkurzeni

    Rozumiem wreszcie, co pisarz miał na myśli i co jeszcze Bar N vel Brat Ł chciał mi dopowiedzieć.

    Studenci w hurtowni pracowali i forsy nie dostali – i studenci są wkurzeni.
    Hurtownikowi coś popisdz****owali – i hurtownik jest wkurzony.
    Przez to nie zapłacił VATu na czas do US – i naczelnik jest wkurzony.
    Wtedy naczelnik hurtownika potraktował odpowiednią karą – i hurtownik jest wkurzony.
    Na to hurtownik zatrudnił studentów Chowina i im nie zapłacił – i studenci Chowina są wkurzeni.
    Poszli na wykład i wpieklili się na wykładowcę – i Chowin był wkurzony.
    Poszedł na przyjęcie a tam było już więcej wkurzonych – i wszyscy jeszcze więcej się wkurzyli.
    I kazali nagle pilotom myśliwców zademonstrować bezpieczeństwo kraju – i piloci byli wkurzeni.
    Polecieli nisko, aby ludziom bębenki w uszach popękały – i na przyjęciu, gdzie był Chwin ludzie dodatkowo byli wkurzeni.
    Przyszedł Chwin do domu, włączył tv, a tam komisarz (d. wicepremier) mówi doń; sorry, ale mamy taki klimat, że każdy jest wkurzony – i Chwin byl wkurzony.
    Rano przyszli po niego z GW aby zorbić wywiad – co go wkurzyło na dzień dobry.
    Przypomniał sobie, że jego kumpel Donald Tusk się buja w Brukseli – i to go wkurzyło zanim otworzył usta.
    Bar Łata przeczytał wywiad – i wkurzenie nieco mu opadło
    Ale na blog EP ten wywiad przywołano – i wkurzenie mu wróciło …

    Czyja wina za to wszystko, to ogólnopolskie wkurzenie (podpiedź: nie Tuska bo go już z nami nie ma)?

    Komorowskiego!

    Owszem, ale na dzisiaj, gdy Komorowskiego już nie ma na scenie, kogo to wina?

  152. ZAPROSZENIE
    Senator Józef PINIOR (PO), prof. Elżbieta MĄCZYŃSKA (przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego) i red. Piotr SEMKA – publicysta („Do Rzeczy”) będą „Gośćmi Passenta” w Radiu TOK FM, wtorek, 23 bm., godz. 20.05.

    Zapraszam!

  153. Bar Norte, jeśli przedsiębiorca pasuje do naszego kod społeczno-kulturowego, to zgodnie z nakazami tego kodu nie szanuje słowa swojego. Jeśli okoliczności mu na to pozwalają, to nie szanuje słowa swojego dla łatwego zysku. Przykładów ma naokoło multum, od dołu drabiny społecznej do samego szczytu, nie musi się wysilać by nie być wyjątkiem.

    Oczywiści, że kapitalizm sprzyja oszustom. Tak jak sprzyjał socjalizm, maoizm, kadafizm, liberalizm, neoliberalizm, anarchosyndykalizm, itd. W każdym systemie oszuści dążą do pozyskiwania łatwych korzyści, przyjmują odpowiednie barwy ochronne i wpisują się w miejscowy kod społeczno-kulturowy. Sęk w tym, by nie dążyli, by to było zbyt trudne, by to było rzadkie i sytuowane przez społeczeństwo i państwo po drugiej stronie czerwonej linii. Lecz jak to przeprowadzić.

    Nieposzanowaniu słowa swego (w takim natężeniu jakie widzimy), czyli regule która głęboko siedzi w mentalności krajan nie zapobiegnie zmiana ustroju, ani bunty, ani protesty motywowane dobrą wolą.
    Kod może pokonać, ustatkować, ustabilizować, skorygować, tylko ewolucja. Pozytywna ewolucja oczywiście, a więc nie wojna, nie bunt, nie wszechprotest, a wizja, długofalowy plan działania, wyznaczone cele i środki ich realizacji, czyli ogólnie mówiąc spójne działanie.
    Pzdr, TJ

  154. Wy tu gadu, gadu, te zawijanie w sreberka, a PiS wg sondazu ma 30%. PO- 20%, a Kukiz 17%. Ciekawe jak sie beda zmieniac preferencje do czasu wyborow.

  155. Pilzner

    Pytasz „kogo to wina?”

    W październiku uzyskasz odpowiedź.

  156. Wszystko to są kacapskie trolle?

    @A Falicz, @KzP, @E-J, @Bar N, @PA12345, wszystko to są kacapskie trolle.
    O ja pie….rnicze, toż oni wykuwają dla nas świetlaną przyszłość
    W takim mozole!?

    Ale @wyciek to inna kategoria. Jaki blog polecilibyście dla niego?

  157. Czyja to wina?
    W październiku uzyskam odpowiedź???

    Październik nie ważny jest, Bar N tak stwierdził, że to nie koniec tej historii.

    Tyle już październików było, żaden nie udziel właściwej odpowiedzi.
    Mnie chodzi ostatecznie, czyja to wina. Już teraz chciałbym wiedzieć.

    Wejdą, czy nie wejdą? – oto jest pytanie.

  158. tejot

    Polecam ci książkę „Ikowie ludzie gór” Colina Turnbulla. To książka o anomii czyli kompletnym zaburzeniu czy upadku dotychczasowego systemu społecznego. Precyzyjnie mowiąc o poczuciu niepewności i bezcelowości w społeczeństwie w wyniku nagłych zmian społecznych i załamania się dotychczasowego porządku społecznego. Ty byś to określił pewnie jako rozstrzaskanie kodów.
    Tej anomii podlega plemię afrykańskie, tytułowi Ikowie, wypedzone ze swych tradycyjnych terenów zycia i zmuszone do wegetacji w kompletnie innych, ekstremalnych warunkach.

    Ksiązka ta w 1981 roku dostała jakąś ważną wówczas nagrodę. W ten sposób starano się poprzez los Ików wyjasnić ówczesny rozpad polskiej struktury społecznej. Mówiąc wprost starano się dowieść, że to okoliczności (komunizm w tym przypadku) wywołały ów rozpad.

    Zresztą anomia charakterystyczna jest dla kryzysów czy przesileń politycznych.

  159. Bar Norte
    22 czerwca o godz. 20:40
    tejot
    Polecam ci książkę „Ikowie ludzie gór” Colina Turnbulla. To książka o anomii czyli kompletnym zaburzeniu czy upadku dotychczasowego systemu społecznego. Precyzyjnie mowiąc o poczuciu niepewności i bezcelowości w społeczeństwie w wyniku nagłych zmian społecznych i załamania się dotychczasowego porządku społecznego. Ty byś to określił pewnie jako rozstrzaskanie kodów.

    Mój komentarz
    Kartko, kodu społeczno-kulturowego nie da się „roztrzaskać”. Kod może się stać nieprzydatny, nieprzystający do środowiska lub do konkurencyjnego kodu i w pewnych przypadkach może zanikać w procesie przystosowywania się ludzi do innej sytuacji poprzez np. asymilację.

    Ustrój niewolniczy miał sposób na kod – czynił z ludzi niewolników i w ten sposób ich kod nie miał nic do gadania, zostawał w dużej części wyłączony na rzecz posłuszeństwa. Taka jest natura kodu rozsianego po ludziach.
    Jeśli zagospodaruje się przedziałek w kodzie o nazwie posłuszeństwo, to cały kod przestaje być efektywny w sensie organizowania ludzi w społeczność, w której kod wyewoluował. Kod staje się w części bezużyteczny i po kilku pokoleniach może zaniknąć. Pod warunkiem, że nie jest w jakiejś części tylko uśpiony, ociosany dla potrzeb rządzących, patrz np. Indie za panowania brytyjskiego. Kod był uśpiony częściowo i się obudził po latach, bo nie był stłumiony doszczętnie, zachowane zostało środowisko kulturowe. język, wiara, obrzędy, itd.
    Brytyjczycy nie roztrzaskali kodu Hindusom. Dziś Hindusi sami walczą z niektórymi szufladkami swojego kodu.
    Pzdr, TJ

  160. TJot, piszesz:
    …jeśli przedsiębiorca pasuje do naszego kod społeczno-kulturowego, to zgodnie z nakazami tego kodu nie szanuje słowa swojego. Jeśli okoliczności mu na to pozwalają, to nie szanuje słowa swojego dla łatwego zysku

    O jakich kodach Ty tu, za przeproszeniem pitolisz? Piszesz o gangsterze, bandycie i mafiozo chronionym przez lokalną policję, prokuraturę, sąd i lokalny samorząd! Nazywasz tego przestępcę „przedsiębiorcą”. Co maja do tego „kody” – to pierdy są.
    Ja rozumiem, że tak Ci pasuje, bo masz tu za cel obronę tego państwa dla gangsterów i bandytów, i myślisz, że to się tak da na dłużej?

    Pisząc: – W każdym systemie oszuści dążą do pozyskiwania łatwych korzyści, przyjmują odpowiednie barwy ochronne i wpisują się w miejscowy kod społeczno-kulturowy
    – „lekką rączką” nazywasz gangstera oszustem, który nie dotrzymuje słowa i udajesz, że nie wiesz, że bez „ochrony” nie mógłby sobie na to pozwolić, bo po którymś takim numerze to jego żona albo progenitura będzie miała przetrąconą piszczel bejsbolem?
    Tylko gangster i członek mafii lokalnej a nie żaden „oszust”, może sobie pozwolić na to, by nie płacić za wykonaną robotę.
    Udajesz, że tego nie wiesz?

    Wiem dlaczego, bo bronisz tego pseudo państwa!- bo masz za cel tumanić!
    Tumanisz, nawet Bar Note chyba zgłupiał od Twojego tumanienia, bo gangstera nazywa „hurtownikiem”, czyli przedsiębiorcą.

    W ostatnim roku „wychuśtało” się prawie dwa razy więcej pozbawionych szans na godne życie niż w momencie, gdy Twoja formacja, której od lat bronisz, obejmowała władzę.
    Mówi Ci to coś w ogóle?

    Tu na blogu darwiniści „dziwowywuja” się, że się nie dostrzega np. takich wskaźników jak PKB i jego wzrostu. Kto ma to dostrzegać? – tych 700 tysięcy Twoich i moich współobywateli popadających w nędzę, bo o tyle wzrosła ich liczba od 2008 roku? – to znaczy od czasu gdy PO jest u władzy.

    W GazWybie napisano:
    … sytuacja stopniowo się pogarsza. W 2008 roku Polaków w skrajnej biedzie było 2,1 mln, Teraz jest 2,8 mln, w tym 700 tys. dzieci – mówi prof. Ryszard Szarfenberg z Instytutu Polityki Społecznej UW.

    Teraz trzeba naprawdę wielkiej wyobraźni a zarazem tępoty umysłowej, żeby przypuszczać, iż ta tonąca tratwa ma jakiekolwiek szanse na dalsze kierowanie tym państwem.
    To fatalnie się składa, że alternatywą jest tylko „PisKuk”, ale na razie innej nie ma i się nie zanosi, by była i to nie dlatego, że ta opcja wygra, bo obiecuje, tylko dlatego, że nie ma z kim przegrać!

    Pozdrawiam, Nemer

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ zdołało ukraść show Platformie.” pisze Danie Czarny …

    http://images.zeit.de/politik/ausland/2015-06/dijsselbloem/dijsselbloem-940×400.jpg

  162. Nemer
    22 czerwca o godz. 21:56
    TJot, piszesz:
    – …jeśli przedsiębiorca pasuje do naszego kod społeczno-kulturowego, to zgodnie z nakazami tego kodu nie szanuje słowa swojego. Jeśli okoliczności mu na to pozwalają, to nie szanuje słowa swojego dla łatwego zysku…
    O jakich kodach Ty tu, za przeproszeniem pitolisz?

    Mój komentarz
    Nemer, Ty nie o kodach, a o spisku, w którym tejot uczestniczy broniąc PO nieustannie poprzez szerzenie durnych teorii, itd. U Ciebie to wygląda tak specyficznie, że nawet Bar Norte chwilowo zdurniawszy przez te moje podchody. Prostujesz go i nawołujesz do trzeźwego patriotycznego myślenia.

    Nemer, odnoszę wrażenie, że Twoja prosta argumentacja jest ściśle pokrewna rozważaniom o państwie i Polsce prezentowanych na patriotycznych forach, typu Wolna Polska, itd. Tam są przedstawiane diagnozy i recepty proste, łatwe i przyjemne – oczyścić Państwo i niech uczciwi ludzie rządzą (gdzie oni są?).
    Właściwie to wszystko. No może jeszcze , by rozpadająca się Unia odczepiła od RP, a polskojęzyczni (Ty Nemer elegancko ich nazywasz na przykładzie Ukrainy, że są to „osoby, które mają izraelskie paszporty” – to taka wstydliwa, niby zakamuflowana metoda popularyzowania ksenofobii) odstąpili od kolonizacji Polski. W zasadzie to wszystko.

    Zostałem przez Ciebie właśnie zdemaskowany i wtłoczony w bandę druhów, obrońców PO, którzy na blogu sieją celowo propagandę POwską, itd.
    Trudno jest prostować światopogląd, który składa się ze zwidów.
    Pzdr, TJ

  163. TJot,
    nie masz argumentów, wiec próbujesz mnie zdyskredytować wmawiając dziecko w brzuch.
    Na żadne „patriotyczne”strony nie wchodzę,bo nie mam na tyle czasu. „Bywam” na blogach „Polityki” i czasami coś czytam. Więc bredzisz. Nadto, próbujesz użyć „maczugi antysemityzmu”, co jest po prostu żałosne. Nie jestem tez przeciwnikiem obecnśsci Polski w Unii – skąd ten wniosek? Ordynarnie insynuujesz po prostu.
    Nie kompromituj się, dobrze radzę.

  164. @PA2155 , 16:45

    I pomyslec ze dosc dlugo uwazalem
    cie za inteligentnego , rozsadnego
    czlowieka .
    Az trudno mi samemu uwierzyc , ze tak moglem sie pomylic. !

    Masz drukarke przy kompie. ?
    Na pewno masz , a jak niemasz to
    to pozycz od babci klozetowej .
    Ona ma , to ci da .
    Jak juz ta drukarka bedziesz dysponowal , to wydrukuj sobie wszystkie teksty Falicza i wszystkie
    twoje komentarze .
    Powiedzmy z ostatniiego miesiaca .
    Zbierz te te wszystkie kartki formatu A4 i uloz Falicza po lewej , a twoje po prrawej .

    I teraaz nastapi clou experymentu .
    Czytaj Falicza , czytj siebie .
    Czytaj Falicza , czytaj siebie .
    Czytaj Falicza , czytaj siebie .
    Itd , itd .

    Wiesz , byc kalka Falicza , to moze
    i wygodna pozycja .
    Ale mnie osobiscie to by uwlaczalo
    byc wierny ratlerkiem faceta , ktoremu juz dawno zwoje mozgowe sie rozprostowaly i chrzani od rzeczy
    od rana do wieczora , a nawet nocna pora tyz .

    PA2155 z nieglupiego faceta stales sie kalka calkowicie glupiego faceta.
    Ratlerkiem od obszczekiwania gosci
    i gryzienia ich po kostkach .

    Gratuluje awansu spolecznego
    i sle …

    Pozdrowionka.

  165. @mag
    22 czerwca o godz. 19:25
    Co na to wszystko […] wrażliwa na ludzką krzywdę, a już na pewno przeciwna kneblowaniu komuś ust, Ewa-Joanna?
    Nic. Uważam, że dorośli ludzie potrafią sobie poradzić bez bawienia się w donosy i skarżypyctwo.

  166. @Nemer
    nie dlatego, że ta opcja wygra, bo obiecuje, tylko dlatego, że nie ma z kim przegrać!
    No właśnie. Smutne ale prawdziwe.

  167. Artoo 22 czerwca, 19:54
    Telewizja Russia Today dociera do 85 000 odbiorcow w Ameryce i jest to niszowy, ale wazny glos na forum publicznym.
    Ogladajac amerykanska telewizje, ma sie wrazenie, ze widzowie maja tak samo zawezony horyzont ( przez media ) jak obywatele radzieccy niedawnej epoki.
    Czytanie londynskiego Guardiana w sieci jest jednym ze sposobow otwarcia na swiat.
    Katarska Al Jazeera w amerykanskiej wersji nie rozni sie niestety od amerykanskiej wersji CNN. Podobnie jest z amerykanskim wydaniem BBC. Wersja angielska niestety niedostepna.

  168. Ewa-Joanna
    Oj, nie nie zawsze byłaś taka ostrożna w opiniach na temat „dorosłych ludzi”. Potrafiłaś skrytykować, gdy ktoś komuś zamykał usta. Zależy widocznie, kto komu.

  169. @mag,
    nieprawda. Rażą mnie tylko niegrzeczne (chamskie) odzywki i tzw. argumenty ad personam, krzywdzące albo szkalujące adwersarza.
    Całą resztę zostawiam dyskutantom a donosicielstwo – donosicielom.

  170. Nemer

    Ja nie „zwariowawszy”.

    Dyskusja dotyczyła wywiadu z Chwinem i historii hurtownika o której Chwin mówił. Więc by nie mieszać pisałem o „hurtowniku”.

    Choć oczywiście masz rację, że facet o którym opowiedział Chwin to po prostu złodziej.

    Tejot uważa, że ów hurtownik złodziejstwo ma zaprogramowane w kodach społeczno-kulturowych. Podobnie jak cała społeczność. Tym samym zdejmuje z niego odpowiedzialność przerzucajac ją na społeczność.

    Ja się z tą teorią nie nie do końca godzę i uważam, że to raczej okoliczności (okazja – jak mawiają) tworzą złodzieja. Inaczej mówiąc uważam, że to system nawet z porządnych ludzi może zrobić złodziei, kreatury czy potworów – może to zło w ludziach wyzwolić. Chwin też na to zwraca uwagę.
    Choć na pewno ludzie to zło też mają w kodach by przetrwać tego typu systemowe próby.

    Dlatego poleciłem tejotowi klasyczną pozycję z dziedziny socjologii czy etnografii – „Ikowie, ludzie gór”. Jest to opowieść o anomii czyli rozpadzie szczęsliwej społeczności, która na skutek wymuszone przez okoliczności zmiany warunków życia (system) na trwale zamieniła się w zdziczałą bandę egoistów. Zachowania opisane przez autora jako żywo przypominają owego hurtownika.

    Ponieważ książka była pisana w latach 60 starałem się znaleźć w necie jakieś informacje o tej społeczności. Niestety nie znalazłem więc nawet nie wiem czy tę próbę społeczność Ików przetrwała.
    No a szukałem z uwagi na ich kody. Bo zakładając, że społeczność nie przetrwała to nie ma co mówić o kodach, bo one znikają wraz ze społecznością – ich nosicielem. Poza tym, że to kody społecznie sambójcze.

    O ile oczywiście dobrze zrozumiałem tejota.

  171. Bar Norte,
    jeszcze niedawno propagandziści głosili (a powtarzali po nich kretyni), że za wszystko co złe, a szczególnie za mentalność, winna była „komuna”. Ponieważ minęło ćwierć wieku i można wyjść na idiotę głosząc takie bzdury, to teraz używa się eufemizmów w stylu „kod kulturowy” ale nie dodaje się np, że w takim razie jest to „kod kulturowy” POKOLENIA JP2.

    Nieudolność rządzących, niszczenie przez nich państwa, wyrywanie każdej złotówki (kilometrówki), życie nad stan i na koszt podatników zdemoralizowanych palantów na stołkach ma teraz wynikać nie z tego, że dorwało się do władzy to stado hien, wydrwigroszy i oszustów, tylko z „kodu kulturowego” społeczeństwa.
    Już rzygać mi się chce na takie dywagacje propagandzistów.

    Pozdrawiam, Nemer

  172. mag 22 czerwca o godz. 19:25

    Hello Mag,
    Blog En Passant to nie to samo co blog PJP, Ty jak zwykle uskarzasz sie i szukasz towarzyszy swojej niedoli.

    Wyglada na to ze Ty podobnie jak Premiera idziesz w zaparte i nie docieraja do Ciebie zmiany ktore zachodza, to co bylo dobre kiedys teraz juz nie jest. Jak myslisz co czeka PEK po odplynieciu PBK, przeciez on startowal z poparciem 70%, a doktorka ze swoim 27% moze tylko pomarzyc o wygranej.
    Na sobotniej konwencji podobnie jak wczesniejszy „looser” nie obyla sie bez karki, nie zawiele miala do POwiedzenia wyborcom.

    pozdrowienia od „kolesia”.

  173. Nemer

    Eufemizmy to poprawnośc polityczna za pomocą której tworzy się orwellowski świat „bez kantów”.

    Ale drugą sprawą jest, że ludzie główkują czemu ten kraj jest taki porąbany. Starają się znaleźć przyczyny. Stąd te rozmaite teorie kodów, systemów opresyjnych itp.

    Kilka dni temu przeczytałem tekst poświecony 110 rocznicy rewolucji 1905 roku. Zwróc uwagę na aktualność końcowego akapitu.

    „Mobilizacja polskiego społeczeństwa odbyła się na skalę nieznaną do tej pory: liczba uczestników i uczestniczek ówczesnych wystąpień politycznych przewyższyła liczbę walczących w powstaniach styczniowym i listopadowym razem wziętych. Co prawda nie mieliśmy armii, a pistoletów i bomb było jak na lekarstwo, ale główną bronią stały się tłumne wystąpienia uliczne i strajki. W szczytowych momentach po łódzkich czy warszawskich ulicach kroczyło nawet sto tysięcy mieszkanek i mieszkańców. W Łodzi strajkował niemal każdy pracujący.

    Silnie akcentowano hasła socjalne: skrócenie dnia pracy do ośmiu godzin, ustanowienie powszechnego ubezpieczenia od wypadków, emerytury, bezpłatnego leczenia robotników i ich rodzin, a także prawo do czternastu dni urlopu na rok. Robotnicy chcieli współdecydować o losach zakładów pracy, być współgospodarzami w fabrykach: mieć prawo do odwołania „nieludzkich i niesumiennych przełożonych”, wyboru lekarzy, majstrów czy urzędników. Próba urzeczywistnienia tego postulatu w pierwszych miesiącach 1905 roku przebiegała pod hasłem walki o tzw. „konstytucjonalizm fabryczny”. Głównym pragnieniem było stać się podmiotem w miejscu pracy, a nie – jak do tej pory – słabo opłacanym przedmiotem, „maszyną” i „niewolnikiem”, który odrabia fabryczną pańszczyznę od najmłodszych lat, po kilkanaście godzin dziennie, jedząc licho i mieszkając w podłych warunkach.

    Pragnienie godności, o którym czytamy w robotniczych wspomnieniach, uderza swoją aktualnością. Dzisiaj wielu z nas jest zatrudnionych na niepewnych warunkach, na niskopłatnych umowach „śmieciowych”, bez perspektyw na własny kąt czy przyzwoite utrzymanie rodziny. Stał się fikcją ośmiogodzinny dzień pracy, za który robotnicy i robotnice przelewali krew w 1905 roku. Wielu z nas nie ma szans na emeryturę, a szkolnictwo czy służba zdrowia przestają być powszechnie dostępne dla każdego obywatela. „Pieniądz zyskał moc niebywałą, choć zawsze był bogiem…” – jak pisał Andrzej Strug, patron łódzkiej ulicy, uczestnik zrywu lat 1905-1907 i wielki pisarz międzywojnia.”

  174. Pewnie istnieje coś takiego jak kod społeczno-kulturowy (należałoby jednak ustalić jego definicję, by można było na jego temat sensownie dyskutować) ale nie tłumaczy on jednak zachowań osobniczych (konkretnych ludzi). Bo o tym zachowaniu decyduje bardziej sytuacja, warunki – położenie człowieka; jak również jego charakter, wyznawany (i stosowany przez niego) system etyczny, wzory i zasady wyniesione z domu, przyjęte wartości, rola społeczna… etc.
    Czyli „kod kulturowo-społeczny” jest pojęciem zbyt ogólnym, by według niego tłumaczyć (odczytywać) zachowanie człowieka. Nie stanowi on także żadnego usprawiedliwienia dla takiego, a nie innego zachowania i postępowania.
    Ponadto, ważniejsza od „ewolucji” tego kodu, jest zmiana polityczna, ustrojowa, społeczna, która może być bardzo szybka, wręcz błyskawiczna. To ona bardziej wyznacza nowe zachowania ludzkie, a nie wolno (ewolucyjnie) zmieniający się kulturowo-społeczny „kod”.
    Żeby to lepiej zrozumieć, dobrze byłoby poczytać sobie coś z behawioryzmu.
    Przecież w słynnym eksperymencie Zimbardo wszyscy, którzy wzięli w nim udział, podlegli byli temu samemu kodowi kulturowo-społecznemu (bo przecież byli reprezentantami tego samego społeczeństwa), a jednak zaczęli się zachowywać zupełnie inaczej – w zależności od tego, czy zostali „strażnikami” czy „więźniami”. Czyli różnica w ich zachowaniu nie wynikała z ich podległości jakiemuś „kodowi kulturowo-społecznemu”, tylko z odmienności sytuacji w jakiej się znaleźli – a i te się różniły w zależności od charakterów poszczególnych uczestników eksperymentu.
    Tak więc „kod kulturowo-społeczny” nie jest dobrym kluczem do tłumaczenia ludzkich zachowań, zwłaszcza w homogenizującym się, eklektycznym, otwartym na przepływ informacji i idei świecie – i to nie tylko dlatego, że to wszystko sprawia, iż ów kod ulega zaburzeniu.

  175. Stasieku,
    Ja nie donosze na Zebale.

    Jego zeznanie podatkowe jest upublicznione bo takie sa zasady dzialania w stosunku do osob pelniacych role polityczne.
    Fakt, ze jako radny przez ponad rok nie mial czasu na zadna interpelacje tez mozna sprawdzic.
    Ze jest wlascicielem prywatnych (przepisanych) spolek przejmujacych od panstwowych szpitali jedynie te czesc zabiegow, ktora przynosi duze zyski to prawda.
    Kardiologia finansuje interne.
    Jezeli wyjmie sie kardiologie/chirurgie z panstwowego co udalo sie…Zebalii to szpital panstwowy wpada w jeszcze wieksze klopoty.

    Jest rowniez zadna tajemnica, bo Zebala to oswiadczyl publicznie.
    Ze dalej bedzie obok ministrowania wykonywal swoj zawod.

    Malo tego bedzie odpowiedzialny za rozdysponowywanie panstwowych srodkow w ramach systemu, z ktorego prywatnie czerpie zyski.

    Moze sobie nazywac to donosicielstwem… ale to jedynie zebrane do kupy fakty oficjalnie istniejace w mediach

  176. stasieku:
    Nie mam potrzeby przenoszenia do braci K., bo nie wyznaje ich pogladow. Chyba Ty jestes ich blizej niz ja. Poradzilbym to rowniez Waldemarowi, ale on nie wie o czym pisze, bo pomylil nazwiska. Starosc nie radosc, o czym swiadcza jego liczne bledy ortograficzne.
    Zdumiala mnie Twoja akcja propagandowa z okazji wyborow prezydenckich i do dzis nie moge wyjsc z szoku. To bylo naprawde spektakularne, w formie i tresci. Czy aplikowales to rowniez rodzinie? W przyszlosci radzilbym zaprzestac insynuacji na temat moich pogladow politycznych, bo w swiecie jest troche wiecej opcji niz PO i PiS.
    Schizofreniczny Pilzner/Muszynianka odpowiedzial(a) tworcza nalepka „kacapskie trolle” bo na tyle go (ja) stac. Bardzo to dowcipne, cos w rodzaju zartow z piaskownicy.
    No i droga mag taki to juz jest ten niedoskonaly blog red. Passenta. Jak „Zielony Sztandar” w latach 80-tych. Dobrze, ze od czasu do czasu wpadnie ktos z bardziej wyrafinowanym humorem, chocby Lewy. Ktorego znasz z autopsji jak tusze. A Andrzej Falicz tez ma czasami racje, rowniez na temat Twojej osoby.

  177. Bar Norte
    22 czerwca o godz. 23:12
    Nemer
    Ja nie “zwariowawszy”.
    Dyskusja dotyczyła wywiadu z Chwinem i historii hurtownika o której Chwin mówił. Więc by nie mieszać pisałem o “hurtowniku”.
    Choć oczywiście masz rację, że facet o którym opowiedział Chwin to po prostu złodziej.
    Tejot uważa, że ów hurtownik złodziejstwo ma zaprogramowane w kodach społeczno-kulturowych. Podobnie jak cała społeczność. Tym samym zdejmuje z niego odpowiedzialność przerzucajac ją na społeczność.

    Mój komentarz
    Kartko, przeginasz jak zwykle. Interpretujesz dowolnie mój komentarz z wielgachną insynuacją, że ja, itd. Wychodzi na to, że tejot jest obrońcą złodziei poprzez „przerzucanie”, a Kartka pogromcą.
    Pzdr, TJ

  178. a propos Zembali.
    Ja tam bym gościem się tak intensywnie nie zajmował, ponieważ jest to – moim zdaniem – „woda na młyn” magla, który Ewka z Misiem zaplanowali.

    Zembala jest „sam sobie sterem żeglarzem okrętem” a właściwie „bossem”, bo kasę szarpie i jako zatrudniony przez państwo, i jako współwłaściciel firmy medycznej też opłacanej sowicie przez państwo, i jako praktykujący prywatnie a teraz jeszcze jako siebie sam nadzorujący. Czyli bardzo wdzięczny obiekt do ataków a trudny do ugryzienia, bo prawdziwie z wielkimi osiągnięciami medycznymi i organizacyjnymi, co broni się samo.
    Konflikt interesów jest bardzo jasny a jak się doda, że co 48 godzin ma kasę większą niż „idiota albo złodziej” Bieńkowskiej, to Zembala wygląda jak tarcza strzelnicza.

    Nikt mi nie wmówi, że Ewka z Misiem Ryngrafem tego się nie spodziewali a wręcz przeciwnie, bardzo dobrze wiedzieli, co wokół Zembali będzie się działo.
    Zachodzi więc pytanie – Po co było to wystawianie Zembali na strzał?
    Moim zdaniem, chodzi o „przykrywkę”, by zeszła z oczu afera lekowa, z której mafia zwana „przedsiębiorcami” cały czas czerpie wbrew prawu krociowe zyski.

    Platforma tonie a ta afera lekowa to spora dziura, którą wlewa się woda do tej amfibii, którą Zembala miał przytkać i przytyka tym skuteczniej, im bardziej kanalizuje niezadowolenie z tego, co się wokół ministerstwa zdrowia (szczęścia i pomyślności mafii lekowej) dzieje. Jest narzędziem, takim kołkiem zapchajdziurą, tym skuteczniejszą, im bardziej będzie atakowany w meRdiach i internecie.

  179. Brawo moderatorzy pisuardessi !
    Albo jestescie slepi , albo pracujecie
    przeciw swojemu pracodawcy .
    Przeciez red. Passent wydal wam wyrazne polecenie zebyscie sie ode mnie odczepili , a tymczasem moj
    komentarz do @PA2155 z wczoraj
    godz. 22:34 „wisi” z wiadomym komentarzem .
    Zdaje sie ze bede zmuszony ponownie powiadomic Pana Daniela
    o waszej niesubordynacji i lekcewazeniu przez was Jego polecen .

    Bez pozdrowionek.

  180. LA
    23 czerwca o godz. 0:20
    Pewnie istnieje coś takiego jak kod społeczno-kulturowy (należałoby jednak ustalić jego definicję, by można było na jego temat sensownie dyskutować) ale nie tłumaczy on jednak zachowań osobniczych (konkretnych ludzi). Bo o tym zac

    Mój komentarz
    Kod społeczno-kulturowy ma każdy w swojej głowie. W społeczności zorganizowanej, zżytej, z tradycjami kody w różnych głowach są różne, ale mają podobieństwa. To podobieństwa tkwiące w indywidualnych kodach każdego członka społeczeństwa dają spójność w działaniu i w organizowaniu społeczności.
    Kod społeczno-kulturowy jest to mentalność zbiorowa. To cechy tej mentalności zbiorowej, wspólne cechy, łączące, dają tej społeczności odmienność kulturową , wspólnotę wzorców, zachowań, reakcji na zdarzenia zewnętrzne przychodzące na wspólnotę oraz wewnętrzne.

    Na przykład w kodzie społeczności muzułmańskich są silne pierwiastki celebracji, są to elementy wspólnotowe wpływające w określony sposób na zachowanie i myślenie tych społeczności. W pewien sposób standaryzujące to myślenie i zachowania.

    Kod społeczno-kulturowy jest badany poprzez sondaże społeczne, przejawia się w zbiorowych zachowaniach, a jego sprawczość nie jest dosłowna, w rozumieniu, że można ją przypisać każdemu obywatelowi, może być tylko zweryfikowana tylko statystycznie.

    Cechy kodu wspólnotowego są wykorzystywane przez polityków. Czymże innym jest śledzenie sondaży społecznych, analiza odpowiedzi i reagowanie partii na sondaże w ten sposób, by rosły słupki, jeśli nie obmacywaniem mentalności elektoratu, czyli kodu społeczno-kulturowego, szukaniem w nim słabych punktów i losowym naciskaniem obietnicami, obniżkami podatków, zasiłkami socjalnymi, obietnicami naprawy sprawiedliwości i prawa, naprawy państwa, itd. na kod w nadziei, ze w końcu znajdą się takie punkty. I często znajdują się. Politycy dzięki temu pompują słupki. Oczywiście nie tylko dzięki temu.

    Mówi się często, że Niemcy to… aaa, Niemcy, to mają swój charakter, posłuszni i pracowici. Żydzi? -Ci, to handlarze. Polacy? No, jak się wkurzą, to uciekać. Itd. W tych stereotypach przewija się ukryte pojęcie kodu społeczno-kulturowego, jako zbioru cech narodowych, jako mentalności społecznej.

    Kod nosi w sobie każdy człowiek. Indywidualna reakcja jest osobnicza, a zbiorowa reakcja nie jest prostą sumą zachowań osobniczych, sumą arytmetyczną kodów wszystkich uczestników, tylko odzewem kodu społeczno-kulturowego w wydaniu i rozumieniu statystycznym.

    Oczywiście ta cała gadanina o kodzie nie zwalnia nikogo od odpowiedzialności za czyny. Pokazuje mechanizmy, ale nie nakazuje niewolniczo trzymać się zastanego kodu (jest jak jest i nic nie można zrobić, bo kod blokuje, jest nie do przejścia) i traktować go jako usprawiedliwienie na wszystko, jako rozgrzeszenie, uniewinnienie.
    Pzdr, TJ

  181. La napisał:
    „Żeby to lepiej zrozumieć, dobrze byłoby poczytać sobie coś z behawioryzmu.
    Przecież w słynnym eksperymencie Zimbardo wszyscy, którzy wzięli w nim udział, podlegli byli temu samemu kodowi kulturowo-społecznemu (bo przecież byli reprezentantami tego samego społeczeństwa), a jednak zaczęli się zachowywać zupełnie inaczej – w zależności od tego, czy zostali “strażnikami” czy “więźniami”. Czyli różnica w ich zachowaniu nie wynikała z ich podległości jakiemuś “kodowi kulturowo-społecznemu”, tylko z odmienności sytuacji w jakiej się znaleźli – a i te się różniły w zależności od charakterów poszczególnych uczestników eksperymentu.”

    Mój komentarz
    Eksperyment więzienny Zimbardo miał pierwotnie na celu zbadanie podatności ludzi na okazywanie przemocy pod wpływem autorytetu w kontekście problemu oświęcimskiego (więźniowi i strażnicy, okrucieństwa, zabójstwa bez zmrużenia oka, itd.).

    Zimbardo zamierzał zbadać, czy w jakimś społeczeństwie istnieje szczególna podatność ludzi na uleganie autorytetom aż do okazywania okrucieństwa.
    Kolejne badania potwierdziły tezę, że nie istnieją różnice w kodach społeczno-kulturowych, które ten eksperyment mógłby wykryć. Niezależnie od kraju badań wyniki były takie same.

    To co badał Zimbardo, to tkwi we wszystkich społecznościach i społeczeństwach (statystycznie podchodząc, bo nie 100 % ludzi ulegało w eksperymencie Zimbardo poleceniom autorytetu).
    Eksperyment Zimbardo udowodnił, że kod społeczno-kulturowy jest wykuwany, kształtowany na podłożu genetycznym. To podłoże w całej ludzkości jest mniej więcej podobne. Nadbudowy są różne. To geny bardziej niż kultura decydowały o reakcjach ludzi w eksperymencie Zimbardo.
    Pzdr, TJ

  182. Przepraszam, to eksperyment Milgrama (rażenie prądem) badał uległość autorytetom. Eksperyment więzienny Zimbardo badał uległość sytuacjom, uległość rolom społecznym.
    Pzdr, TJ

  183. Lewy,
    pomyliłeś blogi.

  184. Ewa-Joanna
    23 czerwca o godz. 11:08
    Prawda. Przerzucam do Kowalczyka.

  185. Lewy nie wytrzymal…

    A nie mowilem.

    Obrazil sie…ale tak naprawde siedzial za rogiem i plakal czekajac az go zaprosza.
    Nie zaprosili wiec powoli wsuwa noge…
    Gdzie sobie bedzie mogl bezkarnie pluc na innych jak nie tu.

    Z niepouszczanych frustracji jeszcze sie pochoruje biedula.

  186. Nemer 8:46
    Nie tylko afera lekowa jest problemem dla wilków z PO.
    Za panowania Ewki zrobiono ustawę refundacyjną,która jest
    źródłem przekrętów lekowych/01.012012/, wg propagandy miała być remedium na zło, do dzisiaj taką jest w świadomości społecznej.
    Takim samym szwindlem prawnym jest ustawa śmieciowa, wczoraj dopiero
    media odkryły prawdę. Tutaj chodziło o wpuszczenie wilków w interes śmieciowy, oczywiście kosztem owieczek.

    Ten link:
    http://pikio.pl/znana-ekolog-prawie-zabila-psa-chciala-by-byl-wegetarianinem/

    — wyjaśnia, dlaczego wilkom, jest, tak łatwo manipulować owieczkami,
    bo pozbywają się „psa”, który powinien pilnować interesu owieczek.
    Owieczki są bezbronne, bo nie mają zdolności do myślenia. Funkcją psa
    powinny owieczkom służyć elity; naukowcy, dziennikarze, prawo, Kościół,
    obyczaj… To wszystko przestało istnieć, zgłupiało. Wiadomo dlaczego?

    Człowiek, z natury rzeczy jest drapieżnikiem -„psem”- nie powinien z siebie
    zrobić owieczki, tego Stwórca nie przewidział. Jednak stało się. Zgrzeszył!
    Pies, kot nie chwyci się strawy dla niego nie przeznaczonej, prędzej zdechnie.
    Człowiek potrafi!

  187. @Falicz
    Ja sie nie obrazam, zagladam tu i owdzie. Wprawdzie na faliczowisku brzydko pachnie, ale czasem moge wytrzymac. Wiec nie imputuj mi jakiegos skrytego wchodzenia, bo nie wytrzymuje. Wprawdzie jest to juz twoj blog a nie Passenta, ale zbanowac mnie jeszcze nie mozesz, chociaz kto wie. Bo zdaje sie, ze jakis twoj zaprzyjazniony moderator zbanowal cynamona.
    Alez tu cuchnie. Narazie uciekam.

  188. Tejot
    Swoim literackim stylem pisania wprowadzasz niepotrzebne zamieszanie.
    Pseudo literackim właściwie.
    Czy nie lepiej, zamiast formuły „kod-społeczno kulturowy” – użyć słowa,
    pojęcia – obyczaj? Wiem. Obyczaj jako taki jest w upadłości, zastępuje
    go pojęcie gender, i ten twój kod…. psia jego mać.

  189. PA2155
    Nie o humor tu chodzi, bardziej wyrafinowany lewego, którzy mu łaskawie przyznajesz, czy mój – do niczego. Tylko o zasady, które ty i twoja drużyna stosujecie zgodnie z kodeksem Kalego.
    Przestałam tu zabierać głos tzw. polityczny, bo moje uwagi są wedlug drugiej drużyny z zasady niesłuszne i nie chcę obrywać bęcków. Odezwałam się wczoraj, bo zaskoczyła mnie twoja propozycja, by „druhowie”, a wraz z nimi ja, wynosili się z tego blogu.
    Rzecz więc w tym, że według ciebie mają do niego prawo , jak widać, inni kolesie, do których ty należysz.
    Podsumowałeś mnie zgodnie z metodą i praktyką opcji politycznej, której szczerze nie znoszę m. in. właśnie za to – grzebanie w cudzych życiorysach i sugerowanie czegoś brzydkiego, rzecz jasna, nie wiadomo czego (słynne wiem, ale nie powiem).

  190. Brawo Lewy!

    Nie zawiedlismy sie.
    Nie dodasz nic o siusianiu ?
    to ostatecznie twoja specjalnosc.

  191. Lewy,
    lepiej do Paradowskiej.

  192. Dopisek do mojego postu z 22 czerwca godzina 19:34 ;
    Przepraszam wszystkich noszących nazwisko Tarnowski za obciążenie , zaliczeniem ich do Karnowskich – mam na mysli braci Karnowskich pracujacych w prawicowych mediach .

  193. Skąd my to znamy?

    W Krytyce Politycznej ciekawy tekst Pawła Marczewskiego pod zagadkowym tytułem: „Gerard Nowak jedzie do Grecji”.

    Fragment:

    „Trojka ściąga długi skuteczniej i brutalniej niż filmowi windykatorzy.

    Poniedziałkowe spotkanie premiera Tsiprasa z przedstawicielami wierzycieli Grecji oraz ministrami finansów krajów strefy Euro nie przyniosło rozstrzygnięcia. Do spłaty kolejnej porcji greckiego zadłużenia wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego został tydzień i jest bardzo mało prawdopodobne, że kraj zdoła tego dokonać, o ile w rozmowach nie nastąpi przełom. Trudno jednak oczekiwać wyjścia z impasu, kiedy jedna strona postępuje cały czas w sposób, którzy przypomina zagrywki szantażysty.

    W pamiętnym Długu Gerard Nowak, tajemniczy przyjaciel z dzieciństwa jednego z młodych przedsiębiorców usiłujących rozkręcić produkcję włoskich skuterów, oferuje pomoc w uzyskaniu poręczenia kredytu. Umowa nie dochodzi do skutku, ale Gerard domaga się zwrotu kosztów, jakie rzekomo poniósł szukając poręczyciela. Żądania stają się coraz bardziej natarczywe, z czasem zamieniają się w groźby i prześladowanie. Gerard zaczyna być częścią życia swoich „wierzycieli”. Pozbawiony charakterystycznych cech, o twarzy przypominającej maskę, jest uosobieniem strachu, który nie opuszcza ich nawet na moment.

    Trojka, ulepiony pośpiesznie twór instytucjonalny mający pomóc wyciągnąć z tarapatów ogarnięte największym kryzysem kraje strefy Euro, jest równie nieprzenikniony, co Gerard. I podobnie jak w przypadku szantażysty, jego nadrzędnym celem nie wydaje się być wcale odzyskanie pieniędzy, ale raczej całkowita kontrola nad wierzycielem.

    Anonimowi biurokraci z Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego przygotowywali dla każdego ze starających się o pomoc krajów „Memorandum o porozumieniu”, zawierające szczegółowe warunki udzielenia wsparcia finansowego. W przypadku najbardziej zadłużonej Grecji memorandum było najdłuższe, liczyło 195 strony i zawierało m.in. zobowiązania do sprywatyzowania wodociągów w Atenach i Salonikach, obniżenie płacy minimalnej dla osób poniżej 25 roku życia o 32% oraz podwyższenie o jedną czwartą cen biletów na metro w Atenach.

    „Kto wymyśla takie rzeczy?”, skomentował niedawno z niedowierzaniem Joseph Gepp, szef działu ekonomicznego austriackiego tygodnika Falter. Jego zdumienie jest zrozumiałe.”

    Całość pod linkiem:

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ue/20150623/marczewski-gerard-nowak-jedzie-do-grecji

  194. mag:
    Po pierwsze- nie ma, jak sugerujesz tzw. drugiej druzyny. Jest tylko jedna gloszaca klawiatura stasieku, kto jest a kto nie jest „druhem”. Czasami zgadzam sie lub nie zgadzam sie z opiniami pewnych ludzi, ale nie ma stalej solidarnosci opartej na wypitym wspolnie piwie.
    Po drugie- jezeli ktos wciska mi nachalnie przynaleznosc do pewnej opcji politycznej, do ktorej mi naprawde daleko, to jest to rodzaj, wyrazilbym to doslownie, chamstwa. Uwagi, ze ktos obsikuje blog sa rowniez ponizej pasa.
    Po trzecie- moj wpis byl wymuszony przez wpis stasieku, ze nie pasuje mu pewien sklad osobowy piszacy na blogu tego dnia i proponowalem mu radykalne rozwiazanie problemu. Bywam tutaj raczej przelotnie, stad byla to rada przyjacielska. Po co sie meczyc i potem narzekac? Wiadomo z gory, ktore osoby nie lubia PO i po co draznic je afiliacja z PiS? Albo nazywac ich „agentami Putina” lub „kacapskimi trollami”?
    Po czwarte- nie grzebie sie w Twojej przeszlosci, bo, szczerze, jej nie znam. Wspomnialas kiedys ten nieszczesny „Zielony Sztandar”, wtedy z lezka w oku. Czy to zadra Twojej przeszlosci? Jako student bylem tam kiedys na praktyce, bodajze w 1979. No coz, mialem gorsze doswiadczenia redakcyjne. Pracowal tam kiedys jeden z moich kolegow z czasow studenckich, ktory mial aspiracje, aby zostac czolowym reporterem. Probowalnawet kopiowac niedawno zmarlego K. Kakolewskiego. Pracowalem tez kiedys w zawodzie dziennikarskim, ale po stanie wojennym wrocilem do mojego dawnego zawodu i poszukalem czegos innego, co bylo bardziej pasjonujace, moim zdaniem, niz dziennikarstwo.
    Po piate- dyskusja na blogu jest. jak stwierdzil to kiedys Jacobsky jak wejscie do baru. Mozna czasami cos oberwac. Mnie obrywa sie od Sylwii vel Pilznera/Muszynianki nie wspominajac o blogowych zelotach jedynie slusznej opcjii-PO, ktora skromnie probowalem podwazac.
    Dodam na koncu, ze nie rozumiem sytuacji, w ktorej ci niby wyrafinowani dyskutanci nie reaguja na chamskie uwagi i przytyki osobiste innych rafinatow intelektualnych, takich chocby jak Lewy i cynamon. Wnioskuje, ze jest to dla nich sytuacja jest na OK.
    Pozdrawiam

  195. Bardzo ciekawe komentarze w odpowiedzi na artykol ,,Wyborczej” o programie gospodarczym Centrum Adama Smitha, do ktorego sklania sie grupa samorzadowcow, stojaca za Kukizem.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,18188852,Niebezpieczne_narzedzie_w_rekach_Kukiza.html?biznes=local#BoxBizLink

  196. Dlaczego politycy wiedzą „jak NIE powinno być”?. Często zaczynają wypowiedzi od „To nie może być tak, żeby….”. Są chętni do opisywania stanu obecnego lub minionego i pastwią się nad nim niemiłosiernie – widzą wyraźnie wszystkie możliwe i niemożliwe wady i zaniedbania. Lubią też oskarżać oponentów o to co sami robią w stopniu większym niż oponenci ( np. kłamstwo, chamstwo, lenistwo, tchórzostwo, głupotę, brak talentu … itd/itp)
    Nie wynika przecież z tego bynajmniej, że wiedzą jak być powinno i co trzeba zrobić, a to jest dopiero interesujące i tego powinniśmy od nich żądać.

    Nie można poprawić dobrostanu dla wszystkich bo ilość zasobów jest ograniczona – można tylko dać więcej jednym kosztem innych i czym ilość beneficjentów będzie większa tym ich korzyść będzie mniejsza, a koszt dla pozostałych większy. Dlatego trzeba społeczeństwo podzielić, żeby obciążyć kosztami tych, którzy na nich nie zagłosują i żeby mieli mniej czasu na myślenie a więcej na wzajemną nienawiść. Dobrym celem do obciążenia kosztami są przyszłe pokolenia, przecież oni obecnych polityków nie mogą skreślić nie maja praw wyborczych.

    Ponieważ społeczeństwo en mass wierzy, że istnieje sposób, aby poprawić los wszystkich bez wyjątku (czyli odbiorcom propagandy ) to skuteczną metodą na wygranie wyborów jest obiecywanie beż opamiętania i bez sensu. Nierealne oczekiwania mogą być zaspokojone przez nierealne obietnice. Po wyborach można zawsze powiedzieć: Mówiłem to co chcieliście słyszeć, więc nie wymagajcie żebym to realizował („Nikt nie da wam tyle ile ja mogę wam obiecać” )

    Raczej nie pójdę na wybory bo będę mógł wtedy krytykować wybór tych którzy wybrali rządzących ( ja nie wybierałem), bo już teraz mam pewność, że nie zrealizują zapowiedzi .. :), 🙂

    Przecież jest już w Polsce gość o którego zamiarach nic nie wiemy, za to wiemy od niego, że wszyscy inni są do d… i głosowało na niego ponad 20% głosujących. Duży stopień frustracji / zaczadzenia wśród wyborców 🙁

  197. @Falicz
    Co ja na to poradze, ze smierdzisz, tzn. ze twoje poglady smierdza pisowskim obornikiem.

  198. cynamon:
    Mialem zignorowac twoj wpis, ale moze po raz ostatni.
    Chyba przestales wywolywac u mnie emocje od momentu, gdy pisales te straszne teksty do fidelia.
    Agitka pro-PO, w ktorej wziales aktywny udzial dokonczyla sprawy.

  199. ( z prasy codziennej… )
    =================
    .
    ” Rosyjskie władze aktywnie próbują realizować w obwodzie odeskim projekt tzw. Besarabii – ostrzega gubernator Odessy Micheil Saakaszwili. ”
    .
    Jaki mądry ten expressowy spadochroniarz. I jaki śliczny.
    A jeszcze śliczniejszy byłby, jakby go nawlekli na pal.
    Byłby jeszcze lepiej widoczny.
    .
    … ze też jeszcze nikomu nie przyszło to do głowy…

  200. TJ,
    skoro, jak piszesz „sprawczość” kodu społeczno-kulturowego może być zweryfikowana tylko statystycznie, to w takim razie nie ma sensu „weryfikować” go w zachowaniach osobniczych, indywidualnych (co Ty właśnie czynisz w swoich komentarzach).
    To potwierdza to, co pisałem wcześniej: że “kod społeczno-kulturowy” nie jest dobrym kluczem do tłumaczenia zachowywania się konkretnego człowieka. Każdy bowiem człowiek jest podległy swojej własnej mentalności (lepiej chyba mówić tu o charakterze, osobowości), a nie jakiejś ezoterycznej „mentalności zbiorowej”.

    TJ: Zimbardo zamierzał zbadać, czy w jakimś społeczeństwie istnieje szczególna podatność ludzi na uleganie autorytetom aż do okazywania okrucieństwa. Kolejne badania potwierdziły tezę, że nie istnieją różnice w kodach społeczno-kulturowych, które ten eksperyment mógłby wykryć. Niezależnie od kraju badań wyniki były takie same.

    To z kolei świadczy o tym, że o zachowaniach ludzkich bardziej decyduje „natura” gatunku Homo sapiens (rzeczywiście zapisana w genach), niż „kod społeczno-kulturowy” poszczególnych narodów czy grup społecznych – a jeszcze mocniej odnosi się to do zachowania konkretnego człowieka

    PS. Odnoszę wrażenie, że masz złe mniemanie o Polakach, dlatego zamiast mówić wprost o ich (naszej) nieuczciwości en bloc – skłoności do oszukiwania, złudziejstwa, nieporządności, warcholstwa, wulgarności… etc. używasz takiego eufemizmu, jak „kod społeczno-kulturowy”, by te zachowania tłumaczyć (co, niestety, zbyt często wygląda na usprawiedliwianie).

  201. Chwina przykłądowy hurtownik oszukał zatrudnionych studentów

    Nie ma wątpliwości, że hurtownik oszukał, złupił bezbronnych, zbyt naiwnych studentów potrzebujących grosza. Tego nikt nie neguje, ale zastanowić się wypada jak zmaniejszać szanse takich zachowań, jak łagodzić spięcia w polskim kapitlaistycznym społeczeństwie. Co myśleć o tym emocjami nałądowanym przykłądzie i co postulować, aby nie „wylewać dziecka z kąpielą” – z braku lepszego porzekadla. Jakie regulacje mieć na uwadze. Jak łagodzic społeczne obyczaje na styku przedsiębiorca-pracownik.

    Oczywiście można nazywać hurtownika złodziejem, gangsterem, robić z niego symbol kapitalistycznego zła, anomii, rozpadu społeczenstwa i winić rząd PO za jego istnienie. Tylko po co?

    Można sugerować, że każdy przedsiębiorca to potencjalny złodziej. Tylko po co?

    Mozna walnąć taki insynuujący tekst: Myslę, że kilku piszących tu komentatorów scenę z hurtowikiem, który nie płaci za pracę studentom z powodzeniem potrafiłoby przedstawić jako apoteozę tego hurtownika – człowieka w patriotycznym trudzie wykuwajacego rosnące PKB dla goniącej Zachód Polski, dzięki tej Polski największemu atutowi czy taniej pracy – w tym przypadku darmowej.
    A furię studentów mogliby zinterpretować jako brak zrozumienia dla trudu i misji hurtownika. Furii wynikającej z braku wiedzy na temat obiektywnej, opartej na nauce rzeczywistości, która nakazuje potaniać pracę.

    Tylko po co?

    Można nota bene nazwać trojkę (EBC, MFW, UE) „ulepionym pośpiesznie tworem instytucjonalny”, oskarżać tych urzędników o bezduszność, wręcz gangsterskie napadanie na spokojnych, nikomu nie wadzących Greków. Tylko po co?

    Myślę, że po to, aby zniweczyć szansę dialogu i dokopać Platformie. Wywalić ją i wszystkie jej pomysły z polskiej polityki i z polskiej pamięci. Wszystko co zrobiła ma iść na śmietnik, a co będzie dalej to się zobaczy. To jest furia nazwana i opisana przez Chwina. Wg. mnie jest to w wiekszości przypadków furia urodzonego furiata, bezrozumna, samobójcza.

  202. a propos „hurtownika”

    Na potwierdzenie tego, co pisałem wcześniej, cytuje za portalem Interia-biznes:

    „Gang wywozu leków …
    … Z taką skalą negatywnych zachowań ze strony przedsiębiorców, jak przy kontrolach zmierzających do wyeliminowania odwróconego łańcucha dystrybucji, nigdy się nie spotkaliśmy – mówi rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego Paweł Trzciński. …
    Zdarzają się przypadki, w których naszym inspektorom grozi się śmiercią. Każdorazowo zgłaszamy takie zdarzenie organom ścigania – informuje. …
    – Nielegalny wywóz produktów leczniczych z kraju jest bowiem obecnie jednym z najlepszych źródeł zarobku, także – a być może przede wszystkim – dla zorganizowanych grup przestępczych.
    – Uczciwi przedsiębiorcy – koncerny farmaceutyczne czy hurtownie – przekonują, że prowadzą odpowiedzialny biznes. Ale nigdy nie przekonają do swoich racji, jeśli jednocześnie grupy przestępcze zainteresowane obrotem hurtowym leków będą paliły samochody czy groziły śmiercią tym, którzy je zwalczają – mówi farmaceuta z wieloletnim stażem, który w wielu kwestiach doradzał Ministerstwu Zdrowia (teraz już nie wypowiada się pod nazwiskiem).
    Wartość nielegalnie wywożonych z Polski leków szacuje się na ok. 1 mld zł rocznie. Proceder ten nazywa się odwróconym łańcuchem dystrybucji: apteka zamiast sprzedawać leki pacjentom, odsprzedaje je do hurtowni i w efekcie trafiają one na Zachód. Tymczasem jedyny prawnie dopuszczalny model to łańcuch, w którym lek od producenta trafia do hurtowni, następnie do apteki, by ostatecznie znaleźć się u pacjenta. …
    – Podczas czynności kontrolnych dochodzi do czyszczenia danych systemowych, np. z komputerów na oczach inspektorów znikają dane „czyszczone” zdalnie z jednostki głównej zlokalizowanej często poza kontrolowaną placówką – podaje Główny Inspektorat Farmaceutyczny. …
    – Chodzi o to, aby jak najbardziej utrudnić kontrolę. Inspektor musi krok po kroku śledzić, jaką drogę przebywa produkt. A to w wyjątkowych przypadkach może trwać nawet miesiącami – wyjaśnia poseł Rajmund Miller. …
    – W wielu przypadkach inspekcja farmaceutyczna nie może kontroli przeprowadzić wcale. Przedsiębiorcy, po dużej transakcji wywozowej, składają bowiem wnioski o wygaszenie zezwoleń na prowadzenie aptek i hurtowni farmaceutycznych, by uciec od odpowiedzialności. Często za zamkniętymi drzwiami nielegalne działania są nadal prowadzone. Nieraz apteki lub hurtownie są jednak zakładane tylko po to, aby dokonać jednej dużej transakcji. Po jej zakończeniu otwierany jest nowy podmiot.
    Problemem może być choćby coraz popularniejsze tworzenie przychodni, których jedynym celem jest wywóz leków. Potwierdza to zresztą stanowisko GIF opublikowane w ostatnich dniach: szczególnie niebezpieczny jest proceder tworzenia podmiotów leczniczych, których celem jest wystawianie zapotrzebowania na produkty lecznicze, a nie przyjmowanie pacjentów”. Inspekcja farmaceutyczna nie dysponuje bowiem uprawnieniami dotyczącymi nadzoru nad ordynacją lekarską i funkcjonowaniem poradni.
    – Inspekcje oczekiwały też, że w walkę z odwróconym łańcuchem dystrybucji zaangażują się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Bezskutecznie.

    I to jest cała prawda o rządach aktualnej ekipy POwskiej, która nie wiem na co jeszcze liczy.
    Po przeczytaniu takiego tekstu i obejrzeniu min oraz wysłuchaniu tekstów Neumana, który w tym mafijnym procederze nie widzi specjalnego problemu i „trudnego” do ograniczenia, chyba normalne jest zadawanie sobie pytania, dlaczego ten skandal trwa, jest tolerowany i czy tej ekipie można pozwolić, by dalej utrzymywała władzę?

  203. Codziennie coraz bliżej upragnionej wojny z Rosją. Już nasi grzeją motory.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-rozmieszcza-ciezki-sprzet-wojskowy-w-krajach-europy-srodkowej-i-wschodniej/qeds42
    I znowu ani guzika.

  204. @PA2155, 6:02
    Piszesz do mnie, ‘Kanadyjczyku’, że

    ”Zdumiala mnie Twoja akcja propagandowa z okazji wyborow prezydenckich i do dzis nie moge wyjsc z szoku. To bylo naprawde spektakularne, w formie i tresci.”

    a ja za cholerę nie rozumiem na czym polegała „spektakularność” mojej agitacji. Co jest spektakularnego w opowiedzeniu się bez wstydu za jakąś opcją polityczną? Robiłem to od lat na en passant, natomiast na blogach „prawicowych” cenzura mnie wycinała.

    Wasz „Klub Opluwaczy PO” (OK, nie wciskam Ci w brzuch miłości do prezesa, choć śmiech pusty mnie ogarnia) koncentruje się na wyzywaniu ludzi PO, nie mówiąc o próbach obrażania dyskutantów na blogu. Wykazujecie aktywność na blogach wstrętnego establishmentu, który Was toleruje. (Sorry, jednego, tego na ‘f’, en passant nie strawił).
    Kiedy przegniecie pałę w wyzwiskach, wyprowadzicie kogoś z równowagi i ten wam adekwatnie odburknie, podnosicie po PISowsku rejwach, że to was na EP krzywdzą.
    To tak, jak ze sławetnym „przemysłem pogardy/nienawiści” a rebours.

    Dlaczego upodobaliście sobie blogi Polityki? – mogę się domyślać, ale jako oportunista towarzyski, domysłu nie zdradzę.

    Piszesz gdzieś indziej, że „czasami wpadasz” na EP. Ale po co wpadasz ‘PA’? Zapisy Twoich wpadnięć znajdują się w archiwum ePolityki.
    Nie znalazłem w nich jakiejkolwiek analizy politycznej, jakiegoś pomysłu, czy choćby próby spokojnego porozmawiania z wybranym zwolennikiem Platformy.
    Ty w swoich tekstach ziejesz z Kanady nienawiścią do swojej ojczyzny. Jej obraz w Twoich tekstach jest przerażający.

    Jak małe dziecko, próbujesz wmówić czytelnikowi, że rząd robi wszystko, aby zaszkodzić społeczeństwu.
    Zastanów się ile głupoty jest w tej insynuacji. Jaki rząd w demokracji robi na złość wyborcom?
    Aha, mało tego! Piszesz to wszystko, te brednie o rządzie, który wygrał drugą kadencję!
    I Ty piszesz, że jesteś naukowcem!
    To przypomina mówienie o wybuchach w tutce, kiedy żaden rejestrator nie zapisał wybuchu.

    Nara

  205. @Nemer
    Przed chwila przeczytałem o zakończeniu śledztwa w sprawie Amber Gold.

    Zwracam się do Ciebie, ‘autora śledczego’ en passant (to szczery komplement), z uprzejmym pytaniem.
    W którym miejscu afera AG jest związana z Platformą?

    Tylko proszę o udokumentowane fakty, a nie cytaty z wypowiedzi mężów stanu PIS.
    I pomiń proszę tę głupotę, którą PIS powtarza w mediach, że p. Seremet/prokuratura/sądy są na żołdzie PO.
    Z góry dziękuję.

  206. LA
    23 czerwca o godz. 15:04

    Mój komentarz
    Kod społeczno-kulturowy jest rozciągnięty na całe społeczeństwo i przejawia się pewnymi sumami zachowań. Pisałem, że sondaże opinii, to badanie kodu. Sondaż opinii poprzez łączenie indywidualnych odpowiedzi w grupy daje sumy, procenty pozwalające szacować kod społeczno-kulturowy, czyli społeczną mentalność.
    Gdyby sondaże dotyczyły 100 % ludzi, to też byłyby podobne albowiem do badań dobierana jest próbka statystyczna ze społeczeństwa, która jest reprezentatywna (około 1000 osób).

    Z badaniem kodu społeczno-kulturowego sondażami jest trochę podobnie, nie identycznie lecz podobnie, jak z badaniem skłonności do zachorowań w związku z rodzajem diety. Ci np. którzy piją co najmniej filiżankę kawy dziennie mają szanse na zachorowanie na coś tam mniejsze o np. 30 % niż ci, którzy nie piją. Takie badanie przedstawia korelację. Korelacja nie oznaczają, że można ją przyłożyć do jednego osobnika, spytać go jak się odżywia i wywróżyć mu kiedy zachoruje.

    Badanie kodu sondażami też nie jest tak dokładne tak by można było postawić deterministyczne prognozy dla społeczeństwa. Sondaż bada jedynie ekspresję osobnicze i dystrybuuje ją na założone grupy wg odpowiedzi na jednakowe pytania.

    Jednak bez badań sondażowych prognozy są bardzo trudne do postawienia. Posiadając wyniki badań sondażowych, mając odpowiedzi na pytania zaprojektowane tak, by były najkorzystniejsze dla postawienia diagnoz i prognoz (pytania są konstruowane na podstawie doświadczeń badawczych) coś można wywnioskować o aktualnym stanie tego, co siedzi w głowach społeczeństwa.

    Wyprowadzone z badań sondażowych przewidywania można przykładać do całego społeczeństwa lub do dostatecznie licznej grupy, a nie do indywidualnego obywatela.
    Z wielką rezerwą należy podchodzić do sprawdzalności takich prognoz, jeśli dotyczą one złożonych procesów społecznych.

    Jak dotychczas najbardziej prawdopodobne okazują się prognozy powzięte na podstawie serii badań przedwyborczych odnoszące się do przewidywanego wyniku wyborów. Takie badania jednakże niezbyt wiele mówią o kodzie społeczno-kulturowym, a jeśli mówią, to bardzo pośrednio.

    Eksperymenty Milgrama (rażenie prądem) i Zimbardo (eksperyment więzienny) badały nie kod społeczno-kulturowy, tylko najgłębiej zapisane w mentalności ludzi, genetycznie uwarunkowane wzorce zachowań w nadzwyczajnych sytuacjach. To te nadzwyczajne sytuacje stworzone w eksperymentach wymuszały odkrycie najgłębszych pokładów osobowości, instynktów ukrytych w każdym człowieku. To są raczej geny, niż kultura. Kultura jest nadbudową na genach.

    Eksperymenty te wykazały, że w szczególnych warunkach o zachowaniach decyduje natura gatunku, czyli geny. Takie sytuacje wyłączają u większości ludzi kod społeczno-kulturowy. O zachowaniu nie decyduje rozsądek, wiedza, kultura osobista, wpojone w wychowaniu zasady, a instynkt, czyli geny.
    Można podać mnóstwo takich szczególnych sytuacji. Są to przypadki nie tylko więzienne i autorytarnie wymuszone, ale zwykły afekt, jeśli jest dostatecznie silny, zmienia radykalnie zachowanie człowieka.

    Co nie oznacza, że człowiek ten nie ma wpojonych jakichś zasad, reguł postępowania i wzorców zachowań (kod społeczno-kulturowy). Oznacza tylko jedno, że są one wyłączane, schodzą na drugi plan.

    Kod społeczno-kulturowy jest w każdym osobniku nieco inny, ponieważ każde indywiduum ma swój zestaw genów, na którym osadzany jest kod i każdy osobnik jest kształtowany w innej rodzinie, w innym otoczeniu rówieśniczym, itd.

    Zachowania wymuszone, jak np. panika, ucieczka przed ostrzałem, ostra kłótnia, itd. są mniej więcej jednakowe u wszystkich ludzi. Te zachowania wyłączają kod społeczno-kulturowy.

    Interpretowanie przez mnie zachowań krajan jako będących pochodną kodu społeczno-kulturowego nie jest usprawiedliwianiem ani przedstawianiem sytuacji ostatecznej, pierwotnej, z którą nikt nie da rady się zmierzyć. To by był jakiś rodzaj twardego determinizmu.

    LA, teza przytaczana przez Ciebie teza:

    „“sprawczość” kodu społeczno-kulturowego może być zweryfikowana tylko statystycznie, to w takim razie nie ma sensu “weryfikować” go w zachowaniach osobniczych, indywidualnych (co Ty właśnie czynisz w swoich komentarzach)”

    jest tezą samopotwierdzającą się.

    Ja nie weryfikuję kodu poprzez ocenę zachowania osobnika, tylko poprzez fakt rozpowszechnienia tych zachowań w społeczeństwie. Mówiąc o zachowaniu konkretnego przedsiębiorcy mam na myśli przypadek typowy, czyli w jakimś stopniu rozpowszechniony w społeczeństwie.

    Czy jeśli ktoś nie dbający o dietę, np. wpychający tłuszcze i słodycze bez umiaru, dostanie zawału serca, to ja go osobniczo zweryfikuję na podstawie badań epidemiologicznych?
    Padło na niego i tyle. Ale biorąc pod uwagę społeczeństwo, dużą populację taki pad jest dość dokładnie określony w procentach, czyli zbiorowo, statystycznie. Tyle i tyle procent zachoruje przy takiej, a takiej diecie.
    Co z kolei, ściśle sprawę ujmując, jest tylko korelacją. Ale to jest inna sprawa.

    Pisałem o przypadku przedsiębiorcy, który nie szanuje swojego słowa, nie dotrzymuje umowy, jako o przypadku typowym, czyli statystycznie istotnym, podpierając się przy tym schematem indukcji
    zachowań – kłamiący politycy indukują poprzez swoje zachowania (przykład idzie z góry) kłamstwa u przedsiębiorców (nie tylko).
    Omawiałem proces raczej zbiorowy, a nie indywidualne zachowanie jednostki.

    Występki jednostki ocenia sąd i wcale nie bierze pod uwagę kodu społeczno-kulturowego, tylko normy i zasady prawne.

    Kod, to wzorce postępowania i reguły podejmowania decyzji o zachowaniach w zależności od sytuacji, które to wzorce i reguły są wpajane obywatelom od dziecka po późną dorosłość
    Pzdr, TJ

  207. stasieku:
    Jestes pelen milosci do Ojczyzny, chyle czola. 🙂
    Odpowiem na kilka spraw, ktore poruszyles.
    „Wpadam” na fora „Polityki”, poniewaz sa otwarte dla kazdego. Jezeli jego wlasciciel sadzi, ze jestem niepozadany, po prostu mnie wytnie. To nie jest forum dla „milosnikow PO” lub klub „konstruktywnych milosnikow Ojczyzny”.
    Sprawa druga: wybacz, nie zauwazylem konstruktywizmu w Twoich wpisach i wpisach Twoich kolegow. Byly jedynie ataki personalne. Ten Twoj program polityczny (podobnie jak i PO) to pusta kartka papieru z dopisywanymi doraznie tezami. Teza glowna : nie oddamy wladzy i rzadzimy tak, jak nam wygodnie. Mozesz miec inna opinie na ten temat. Bardziej patriotyczna, to co ci sie kojarzy, gdy ogladasz Polske z okien Pendolino.
    Spojrzenie z Kanady pozwala porownac te PO-wskie osiagniecia. Rowniez to, ze „ten rzad wygral druga kadencje”. Polityke mozna rowniez robic bez programu politycznego, jak rzad konserwatywny w Kanadzie.
    Napisz jakis krotki zarys, co jest polityka tego rzadu, tak dla mojej niewiedzy prostaczka.
    Jeszcze raz powtorze, bo do ciebie to nie dotarlo
    PO=PiS minus Prezes.
    I to jest kwintesencja polityczna Polski.

  208. @Lewy
    Onegdaj, ‘Andrzej Falicz’ napisał otwartym tekstem, że ‘nienawidzi Platformy’, czy coś na kształt – w każdym razie użył słowa „nienawiść”.
    Jeśli kieruje ‘Andrzejem’ nienawiść, to próbuj jego teksty przyjąć za szczere, bezinteresowne. Znajduje w takich zachowaniach istotną dozę ideowości. Wg mnie ‘Andrzejowi’ nie płacą!

    Wznowiłem z ‘Andrzejem’ wymianę opinii dlatego, że podobne uczucie żywię od lat dla agendy KK pod nazwą PIS.
    Skoro siebie rozumiem, to dlaczego (…)

    Na blogu nie musimy zachowywać poprawności politycznej, więc powtarzam.

    To nie PIS/prezes/Duda nieznacznie wygrał wybory prezydenckie!
    Wygrał KK, najsilniejsza ciągle korporacja w Polsce, wzmocniona frakcją antysemicką Rydzyka.

    Rozumiał to Wałęsa, Kwaśniewski, rozumiał też Tusk/Komorowski, a ostatnio zrozumiał Kukiz.
    Ale KK wskazał na PIS, bo potęgę KK wcześniej zrozumiał Kaczyński.
    I na tym polega ‘geniusz polityczny’ prezesa…

    Drogi ‘Lewy’ – i Franciszek nie pomoże…
    Po 8 latach prezes+KK+Duda muszą dostać szansę.

  209. @PA2155 , 14:45

    Wybitnie zdolnym uczniem jestes.
    Uczniem Falicza .
    Podobnie jak Falicz naginasz fakty do swoich potrzeb .

    O jakich ty „potwornych” rozmoowach z @fidelio mowisz ?!
    Fidelio. ( podejzewam , nie wiem jednak na pewno) jest z pokolenia moich dzieci , 30 – 35 lat. .
    Gdy wszedl na blog en passant byl
    nieglupim , roztrzepanym narwancem .
    I to ja , a nie ty czy Falicz , wykazalem wobec niego anielska cierpliwosc i powiem nieskromnie
    ze to dzieki moim dysputom z nim ,
    fidelio jest dzisiaj doborowym blogerem .
    Rowniez to ja swoimi prosbami i grozbami oraz. „poezja zaangazowana” sciagnalem go z powrotem na en passant , kiedy zddecydowal sie odejsc z tego bloga.
    Dzisiaj obaj zyjemy w najlepszej komitywie , mimo ze kazdy z nas ma
    zupelnie odmienne poglady .
    Zapytaj go sam. , jesli go znajdziesz
    na ktoryms z blogow „Polityki” bo
    tu na en passant tez zostal zbanowany przez zwarta druzyne
    pisuardesserow w budce moderacyjnej .

    A tobie po przyjacielsku radze ,
    wez kartke , przez jej srodek pociagnij pionowa linie , u gory z
    jednej strony postaw plus , z drugiej
    minus .
    I zbilansuj siebie .
    Bo czasami warto .

    Pozdrowionka.
    PS. kiedys sie fajnie z toba gadalo .
    Pomysl … i nie wyganiaj nikogo z blogu , bo to nieladnie .

  210. Portale poświęcają dziś odrobinę miejsca pożegnalnej imprezie w TVN, którą zorganizowali dla pracowników odchodzący właściciele – Wejchertowie i Walterowie.

    Podobno był nostalgicznie i miło.

    Z tym, że humory w stacji nienajlepsze, bo podobno prawniczka nowych, amerykańskich włascicieli na wstępie pierwszej rozmowy zadała kierownictwu stacji następujące pytanie: „Czy Wy tu należycie strzeżecie dziedzictwa JPII?”

    To się chyba nazywa realpolitik.

  211. stasieku
    23 czerwca o godz. 17:27
    Marne te szanse, bowiem jak czytam Kukiz zerżną swe propozycje gospodarcze od Centrum Smitha , a to jest zupełni nie do przyjęcia przez PR PiS. Coś mnie się nie wydaje, żeby te partie dobrze do siebie pasowały. Na dokładkę takie radykalne pomysły gospodarcze straszą elektorat PiS (ba nawet znaczną część elektoratu PO) i to nie wróży dobrze Kukizowi i jego partii. Rozjechane pomysły na gospodarkę nie wróża dobrej i zgranej koalicji i co najważniejsze rokują że sam Kukiz dla PiS może okazać się zbyt małym by osiągnąć większość parlamentarną , a to już poważne problemy.

  212. folwarkPn
    23 czerwca o godz. 14:06
    Komentarze ciekawe bo pokazują wiedzę ekonomiczną komentujących i ich stosunek do programu Gwiazdowskiego (bo nie Kukiza)
    U Paradowskiej napisałem skrótowo krytycznie o poziomie ekonomicznym redaktora tegoż artykułu. Zdaje się ze popełniłem błąd bo te 70 Mld strat podanych przez autora przypisałem skasowaniu PiT , a jak teraz się wczytałem to tyczy i PiT i CiT.
    Strata jednak i tak nie będzie e 70 mld bo tak się nie liczy jak autor. Tak to liczy mały Kazio , albo dyletant ekonomiczny. te podatki są przeciwstawne Vat i akcyzie (a to największe źródło dochodu dla budżetu) Wpływu z Cit należy pomniejszyć o średnią wartość VAt i akcyzy , natomiast Pit nie tylko o to , ale i trzeba uwzględnić pensje i emerytury płacone z budżetu (bo to takie przekładanie pieniędzy, a nie wpływ)
    Na dokładkę wpompowanie pieniędzy w gospodarkę (bo zmniejszenie obciążeń podatkowych jest właśnie takim działaniem) ją „rozgrzewa” , co zwiększa wpływy z Vat i akcyzy i nie tylko. (te zyski z „rozgrzania ” trudno oszacować i przychodzą z opóźnieni. Skutek gospodarczy w wielkim stopniu zależy op światowej koniunktury.
    Niestety rozgrzewanie jest zadłużaniem się (takim kredytem ) na poczet przyszłych zysków i gdy się przeholuje może być niezły
    kryzys. Dalego znane jest tez pojęcie „studzenia” gospodarki gdy istnieje obawa przeinwestowania (braku zwrotu włożonych pieniędzy) – to studzenie to ratowanie przed kryzysem. U nast tego się zupełnie nie rozumie i często zarzuca się Balcerowiczowi to „studzenie” (jako wielkie zło które zrobił).
    Kukizowi sponsorzy wyjęli z programu Gwiazdowskiego fragmenty i je opublikowali jak program gospodarczy. Aby ocenić ten program trzeba go kompleksowo poznać z publikacji Centrum Smitha. Tam są bardzo dyskusyjne sprawy i nie sądzę by rządzący zaryzykowali wdrażanie tak rewolucyjnego i niebezpiecznego (bo na prawdę nie bardzo wiadomo jak niektóre zmiany na prawdę zadziałają) programu.
    Ja osobiście wolę to co proponuje Petru. Zgadzam się z nim że największym kamieniem u nogi polskiej gospodarki jest niestabilność i ciągła zmiana przepisów gospodarowania (500 razy zmieniano ustawę VAT przez 25 ostatnich lat , czyli 20 zmian średnio rocznie!!!
    Gospodarowanie zwykle przynosi zwrot w dość długim okresie czasu i nie da się dobrze planować na tak niestabilnym gruncie. Bardzo ważne jest też, że przedsiębiorca nie może być postrzegany przez władze jako potencjalny oszust.
    Na dalszym miejscu są dopiero obciążenia pracodawców i nadmierny fiskalizm. (to też ważne)

  213. Stasieku,
    chcesz, to masz jak to pięknie burłacy gdańscy z PO ciągają Plichcie salmoloty „OLT Express” finansowanej przez AmberGold.
    Mało?
    Pozdrawiam, Nemer

  214. @Nemer
    Mało

  215. Ciekawa sytuacja w Sejmie. Dziś władzę po marszałku Sikorskim przejął marszałek senior Wenderlich z SLD.

    Ale jak się okazuje zapowiedź rychłego powołania nowego peowskiego marszałka/marszałkini została złożona na wyrost.

    Jak piszą najwyraźniej marszałek Sikorski, była marszałkinii Kopacz i inni parlamentarzysci peowscy nie znają regulaminu sejmu.

    Jak się bowiem okazuje marszałek senior ma aż cztery miesiące na zarządzenie wyboru następcy marszałka Sikorskiego. Czyli Wenderlich do końca kadencji nie musi tych wyborów zarządzać a tym samym może osobiście kierować pracami sejmu. Na razie marszałek Wenderlich wyciągną z zamrażarki sejmowej sld-owskie projekty ustaw, które zamrozili przed laty peowcy i jutro skieruje je pod obrady sejmu. Jutro też się dowiemy o jakie projekty chodzi.

    Ciekawa sytuacja. Ciekaw też jestem ceny jaką PO będzie musiało za nieznajomość regulaminu sejmu SLD zapłacić.

  216. Własnie w tp INFO autentycznie roztrzęsiony minister Schetyna tłumaczy równie roztrzęsionej redaktor Tadli, że nie rozumie czemu Wenderlich nie chce jutro zarządzić wyboru nowego marszałka.

    Ja rozumiem, bo po co się Wenderlich ma tak spieszyć skoro ma na to aż 4 miesiące.

    Przecież sejm to nie piekarnia.

  217. Bar Norte
    23 czerwca o godz. 20:07

    Akurat Wenderlich, jest jednym z sensowniejszych posłów…..
    Przy okazji, o wielkiej kulturze osobistej…..

    Instytucja „Zamrażarki” kłóci się moim zdaniem z demokracją.
    Doskonale zaś współgra z partokracją.
    Sprawy rozpatrywane w kolejności wpływu, załatwiłyby problem.

  218. @stasieku
    Nie ma symetrii. Falicz nienawidzi PO, Ty nienawidzisz PIS. daj sobie spokoj z nienawiscia. PIs to partia szubrawcow, PO to zwykla partia z bledami, a nawet z partactwem. Ale PO nigdy nie zachowywal sie tak podle jak pis. Chocby ostatnie postepowanie Komorowskiego, ktory uznal werdykt, przyjal Dude jako nastepce. Podobna symetrie mozna by uznac miedzy policjantem i kryminalista.
    Ja dlugo dyskutowalem z Faliczem, ale spasowalem. Takich ludzi jak on Boy Zelenski nazywal moralnymi daltonistami. Z amoralnymi ludzmi nie ma dyskusji. Wiec Staszku, nie opowiadaj, ze jezeli ktos twierdzi, ze bog stworzyl swiat przed 5000 tysiacami lat a drugi, ze swiat istnieje od wielkiego wybuchu, to o jakiej symetri mamy mowic. Czy Macierewicz kontra Lasek to tez jakas symetria ?
    Niech sobie Falicz nazywa mnie chamem.Ja wiem, ze jest to czlowiek pozbawiony instynktu moralnego, a to ze z braku tego instynktu wierzy w to co mowi i dlatego z milosci do PISu nienawidzi Platformy, wcale nie uzasadnia jakiegokolwiek zrozumienia. Podlosc, klamstwo, obluda, bezczelnosc pisowcow nie moze byc zadna symetria dla wprawdzie ulomnych, ale normalnych ludzi.

  219. Wiesiek59

    Dlatego mi się śmiać chce, gdy komentatorzy w dyskusjach nad ordynacją wyborczą podkraślają ideę szerokiej partycypacji rozmaitych partii politycznych (reprezentacji politycznych rozmaitych grup społecznych) w pracach sejmu.

    Przecież w naszych realiach owa partycypacja sprowadza się jedynie do tego iż przedstawicieli opozycji parlamentarnej można sobie co najwyżej do woli posłuchać.

    Praktycznej kohabitacji między parlamentarną opozycją a rządzącymi po prostu nie ma. Projekty ustaw są w przedbiegach wywalane do zamrażarki a krytyka, nawet konstruktywna, jest drogą głosowania odrzucana w zarodku.

    Dochodzi do takiej bezczelności, że rządzący wyciagają z zamrażarki gdy im potrzeba projekty ustaw opozycji i przedstawiają parlamentowi jako swoje.

    Tak więc życzę Wenederlichowi owocnych 4 miesięcy marszałkowania. Albo godziwej zapłaty za ustąpienie ze stolca – oczywiscie ceny wyrażonej w pakiecie prospołecznych, lewicowych ustaw z zamrażarki, które PO jak mi się wydaje w zamian za marszałkowanie będzie musiała poprzeć.

  220. Bar Norte, Wiesiek59,
    to bardzo ciekawe jest, jak „elesde” wykorzysta tę sytuację. To jak wygrana w totka przed samymi wyborami. Powinni zorganizować sobie tajną naradę wojenną i powołać szefa sztabu – najlepiej Czarzastego – to ten dałby popalić, bo „rywingate” dobrze pamięta.
    Pozdrawiam Panów, Nemer

  221. Jedno proste pytanie
    – Czy obecnie już ustępujący Prezydent
    – Czy będący na schyłkowym trendzie Rząd R P
    -Czy Marszałkowie Sejmu i Senatu
    Czy w końcu operetkowy Minister Siemoniak
    MAJĄ CHOĆBY MORALNIE MINIMALNE PRAWO DO WPLĄTANIA NAS POLSKE W AWANTURĘ WOJENNĄ ?????
    ukłony

  222. Nemer

    Też mnie to ciekawi.
    Podzielam twoją opinię, że trafiło im się jak los na loterii. Albo jak ślepej kurze ziarno – w obecnej sytuacji.

  223. Zezowaty,
    masz rację, to skandal, że o stacjonowaniu obcych wojsk dowiadujemy się w zasadzie od amerykańskich polityków i nikt nie mówi, kto i na jakiej zasadzie ich tu zaprosił. To mnie niepokoi, bo ci „zapraszający” z pewnością mają azymut na swoje Zaleszczyki. I to mianowanie nowego „dowódcy wojennego”?
    Pozdrawiam, Nemer

  224. Czy jestem „miłośniczką PO”?

    Jednak tak. Ale dlaczego? Po kie licho?

    Bo jak zajrzę na blog en passant i przeczytam, że Platforma doprowadziła gospodarkę do ruiny, to sięgam po gazetę gospodarczą pierwszą z brzegu, i czytam same pochwały, wyliczanie wszystkich artykułów zabrałaby kilka dni, że nie tylko PKB rośnie, ale bezrobocie spada, płace rosną, nawet rząd je podnosi z minimalną na czele do poziomu najwyższego w d. demoludach, że eksport przebija import, że deficyt budżetu w normie, że prognozy coraz lepsze.

    I przeczytam, że Platforma spowodowała, że hurtownik okradł studenta, to zaczyna szukać związku – poza luźnym skojarzeniem spowodowanym rozkojarzeniem pojęć nie znajduję.

    I przeczytam, że korupcja zżera kraj, więc sięgam do źródeł, bo nie wiadomo skąd ta opoinia, i Amnesty International potwierdza statystycznym badaniem, że wprost przeciwnie, korupcja zmniejsza się.

    I przeczytam, że Amber Gold to Platforma, albo że hurtownicy i aptekarze wywożący leki, że kanciarze na VAT-cie to wszystko Platforma, to zaczynam sprawdzać, okazuje się, że agitka jest o jakichś „peowskich burłakach”, ale od wypatrywania konkretu lub strzępu dowodu oczy można stracić.

    i przeczytam, że przedłużanie wieku emerytalnego to zadna reforma tylko neoliberalne niszczenie człowieka i społeczeństwa, a przecież w wychwalanej skąd innąd Skandynawii właśnie wydłużają wiek emerytalny, nikt tam nie protestuje przeciw temu, więc próbuję wyjaśnić.

    I przeczytam, że neoliberalizm ściąga same nieszczęścia na Polskę, trzeba robić jak Skandynawowie, to przecież tam robią emerytury jak neoliberały.

    I przeczytam, że w Koluszkach przed barem przy stacji narzygali, wertuję więc lokalne wiadomości, w internecie wyszukuje – ani słowa potwierdzenia.

    I dzisiaj słucham w Gościach Passenta (TOK FM), że chociaż PKB rośnie najszybciej w Europie od kilkunastu lat, to nastroje są coraz gorsze, szczególnie na temat sytuacji materialnej, więc zaglądam do ostatnich badań, o których pamiętałem, że nastroje poprawiły się znacznie w ostatnich latach, i faktycznie tak jest …

    Więc prostuję te wszystkie przekłamani i banialuki, podaję statystyki na potwierdzenie, wytykam piszącym, że bredzą i okazuje się, że jestem miłośniczką Platformy.

    Co robić, szanowny Redaktorze Passent?

    Są dla mnie dwa wyjścia, bo nie sądzę, aby ten potok, ta niagara pomyj na Platformę nie wstrzyma się na tym blogu, jedno wyjście, że nolens volens pozostanę „miłośniczką Platofrmy”, cokolwiek to oznacza. Albo przestanę czytać ten blog. Bo inne już przestałam.

  225. Nemer
    23 czerwca o godz. 21:35

    Nasza WAADZA kochana, nie konsultuje nawet z sejmem swych decyzji. angażowania nas w różne==szemrane akcje zbrojne.
    Nawet na antypodach.
    ONI wiedzą lepiej……

    Voź populi jest wyczulony na arogancję władzy.
    Więc poniesie ona konsekwencje.
    Czy następcy-bo nieunikniona jest zmiana- wyciągną wnioski?
    O ile będą samodzielni w myśleniu, na pewno.
    O ile decyzje będą zapadać gdzie indziej, nie ma szans.

    Na razie brniemy w eskalację, pod dyktando Waszyngtonu, realizując ICH interesy.
    Kiedy zaczniemy realizować własne?

  226. zyta2003
    22 czerwca o godz. 20:05
    Będzie polityczny klincz , tak jak zapowiadałem. Kukizowi musi spadać , on nie wytrzymuje i gada od siebie, a jego sponsorzy kombinują i robią prowizorkę polityczną typu pokazywanie programu gospodarczego tej parti. Dziennikarze informują, że to zerżnięty i to w dodatku fragmentarycznie program centrum Smitha. Ten program jest szalenie radykalny i zrazi wielu z popierających to ugrupowanie. Na dodatek jest dokładnie odwrotny do PR PiS co utrudnia jakąś współpracę czy wspieranie (muszą kontrować). PiS może liczyć max ma nieco ponad 30% ewentualnego wsparcia i to w nadzwyczaj dogodnych warunkach. Duda pokazujący że jest prezydentem PiS będzie zmniejszał to poparcie. Populizm i triumfalizm PiS zrazi wielu i znów PiS wróci do swego żelaznego elektoratu (a to około dwudziestu paru procent). PO ma też pewien swój elektorat nie tak żelazny jak PiS , ale ma i on jest właśnie wierny z powodu strachu przed rządami PiS. To podobny procent jak u PiS’u . Jak widać mocno zyskuje Petru, ale przekroczyć 155 będzie mu bardzo trudno bo będzie zwalczany przez media i PO i PiS. PSL uciuła swoje poparcie. Lewica może wystartować zjednoczona i wtedy wejdzie do sejmu i totalny klops gotowy.

  227. nie 155, a miało być 15%

  228. @Muszynianka 23 czerwca o godz. 21:43

    zajrzę na blog i przeczytam
    sięgam po gazetę
    czytam
    I przeczytam
    I przeczytam
    I przeczytam
    i przeczytam
    I przeczytam
    I przeczytam
    słucham w radio
    zaglądam do ostatnich badań

    A jakikolwiek kontakt z życiem mam?
    Czy tylko w tych czterech ścianach, samotna?
    O świecie za oknami z gazet, internetu i z radia się dowiem?
    I z telewizora?

    Jedzenie kupowałam?
    Za mieszkanie płaciłam?
    Leczyłam się?
    Uczyłam się w jakiejś szkole?
    Pracy szukałam?
    Zarobiłam coś?
    Z rodziną się spotkałam? Pogadałam?

    I co, na życie starcza?
    Jest gdzie mieszkać i za co żyć?
    Zdrowie dopisuje?
    Studia sensowne pokończone, satysfakcjonująca i w miarę dobrze płatna praca jest?

    Rodzinie też się wszystko podoba?

    Tylko pogratulować. Tzn. zaliczasz się do tych 15%-10% wyborców, którzy zagłosują na PO.

    Prostuj, prostuj te przekłamania i banialuki. Podawaj statystyki. 😉
    Przekonasz sie ilu ludzi oświecisz.

    Oni żyją swoje życia. Wychodzą ze swoich domów.
    A ty wracaj do gazet, komputera i radia.

  229. Pytanie już TU NA BLOGU STAWIANE.
    Czy prawdą jest że istnieje lista osób przewidzianych do ewakuacji z Polski w przypadku konfliktu wojennego.
    Czy prawdą jest również ze przygotowany jest transport w tym i lotniczy by ewakuacji dokonać.
    Czy ktoś mógłby potwierdzić lub zaprzeczyć ???????
    Uklony

  230. Muszynianka
    23 czerwca o godz. 21:43
    Pamiętaj,
    że towarzystwo na blogu zmienne jest. Ludzie lubią się dołączać do akcji huzia na coś tam. To, że PO się przejadła to dość normalne bo rządzi (głównie dzięki PiS) już 8 rok. Mimo ze na tym dennym polskim rynku politycznym są najlepsi , to jednak denerwują ludzi arogancją i idiotycznymi działaniami typu wsparcie awantury ukraińskiej i rządu Kijowa. Denerwują też włażeniem USA gdzieś i wieloma innym działaniami. Nie da się rządzić zbyt długo metodą i Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.
    Wieku swe wkurzenie na polityków wylew na tym blogu, zapominając, że wybór polityczny jest taki jaki jest.
    Dobrze, że są tacy którzy są w opozycji do wiecznych malkontentów i narzekaczy i potrafią pokazać że przesadzają i w sumie często piszą nieprawdę. Nie musisz się na blogu z nikim zgadzać i pokazywać swój punkt widzenia. Jeśli masz racje to po pewnym czasie to się pokarze , tak jak i coś dokładnie odwrotnego. Dopóki robisz to kulturalnie jesteś jak najbardziej cennym rozmówcą.

  231. Wracając do hurtownika, który nie daje spokoju Muszyniance.

    Czym ów hurtownik łamiąco słowo i niepłacący za pracę wiąze się z PO czy raczej z systemem tworzonym przez tę partię? Jak się ten system ma do politycznej furii wymierzonej w peowskie państwo.

    Trzeba by było znów wrócić do źródła czyli poleconego przez Pilznera wywiadu z Chwinem.

    Tak to Chwin widzi:

    „Sporo moich studentów pracuje. Czasem opowiadają mi o dotkliwych doświadczeniach psychicznych, piekielnie raniących w zetknięciu z mechanizmem przedsiębiorstwa i postawami pracodawców. Ostatnio w jednej z hurtowni pracowali 1,5 miesiąca, a gdy zgłosili się po pensje, szef nic im nie zapłacił, bo nie była to praca na umowę pisemną, tylko na słowo. W krajach wysokorozwiniętych umowa na słowo jest traktowana poważnie. Ale u nas?

    Bądź wdzięczny za darmową praktykę! Praca bez zapłaty, gorsza niż umowy śmieciowe, to codzienność w Polsce. W małych firmach, kancelariach, ale też w wielkich, szanowanych korporacjach. Bezkarny śmiech pracodawcy niepłacącego pracownikom to jest ten moment doświadczenia absolutnej samotności człowieka bezbronnego. Bo nikt za nim nie staje.
    (…)
    Doświadczenie bezbronnej samotności w polskim kapitalizmie jest jedną z przyczyn cichej, utajonej, narastającej furii.

    Bo iść do sądu? Ale kogo na to stać? I jeszcze na dodatek czekać latami na niepewny wynik procesu? Samotność tę pogłębia brak wiary w polski wymiar sprawiedliwości. Wszystko to układa się w opowieść o polskim prekariacie.”

  232. @Lewy
    Najpierw skopiuje fragment z postu do c29 u p. Janiny, aby stan swojego ducha obnażyć.

    „U Pani Janiny jakoś cicho, wszyscy śpią a ja po obejrzeniu genialnego filmu „Sieć” (Network) z 1976 roku (reż. Sidney Lumet) będę musiał długo czytać, aby zasnąć.
    Tyle tam wątków ze współczesnej Polski, nawet kawałek Kukiza, całe TVN24, rany Pana wielki film widziałem.”

    Piszesz o braku symetrii, OK, masz rację, ten temat wałkowaliśmy wielokrotnie, nawet Redaktor poświęcił felieton, w gazetach było o braku symetrii ‘od groma’.
    Pisząc, że rozumiem nienawiść polityczną nie usprawiedliwiałem kłamstw, bredni, wciskania dziecka w brzuch, obrzucania błotem w każdym post’cie, itp.
    Cytowałem ‘AF’, spłynęło jak po kaczce.
    Liczba wyzwisk skierowanych na p. Komorowskiego, przekraczała ilość terminów na prącie w oryginalnej wersji „Kochanka Lady Chatterley. DH Lawrence’a”

    Ale przyznasz, że kiedy ja ignorowałem ‘AF’, wcześnie wyczułem manipulanta-kłamczuszka, Ty do niego ‘Jędrusiem’, takie niby żarciki, ‘przekomarzanki’ czyniłeś ku mojemu zgorszeniu, któremu dawałem wyraz.

    Aż wreszcie ‘Falicz’ wyznał uczucie niebanalne, znane mi – a ja takich szczerych nienawistników po ludzku rozumiem.

    Bardziej pogardzam tymi, którzy plują na Polskę i udają indyferentnych politycznie. Wiem, że wstydzą się swoich sympatii z jakichś powodów, które mogę nawet zrozumieć.

    Drogi ‘Lewy’, idą wakacje, w polityce bryndza, zajmiemy się może seksem?
    Wiem, że już śpisz, ale dobranoc Ci mówię.

  233. Czym żyje sejm pod koniec kadencji i dlaczego takie znaczenie dla koalicji rządzącej ma wybór jego marszałka?

    Dobrze to widać na przykładzie wniesionej przez rząd ustawy antylichwiarskiej. Z tym, że jak to bywa w przypadku projektów wnoszonych przez rząd trzeba najpierw przetłumaczyć tytuł projektu. Jak się bowiem okazuje ustawa nie ma ograniczyć w Polsce lichwy tylko oddać całość rynku lichwiarskiego wybranemu przez rząd lichwiarzowi.

    Tak tę wojnę o lichwę opisuje redaktor majewski z portali Kulisy24. Tytuł tekstu „Wielka wojna lobbingowa o lichwę”

    Fragment:

    „Za kulisami toczy się wojna o rynek wart 4 mld złotych rocznie. Walczą Provident i Vivus, największa firma udzielająca „chwilówek”. Po obu stronach działają lobbyści, politycy i dziennikarze.

    W grze są wielkie pieniądze, a wojna idzie o kształt tzw. ustawy antylichwiarskiej. W środę odbędzie się w tej sprawie ważne posiedzenie sejmowej komisji finansów publicznych. Ustawa antylichwiarska to jeden ze starych pomysłów PO. Zrodził się, wśród innych pomysłów, w konsekwencji afery Amber Gold. Na lata kwestia przycichła, a teraz wróciła za sprawą kwietniowych zapowiedzi Ewy Kopacz. Rządowy projekt ustawy został zaprezentowany w maju i ekspresowo przeszedł w Sejmie pierwsze czytanie. Regulacje zawarte w projekcie są korzystne dla Providenta i nie podobają się największej firmie od „chwilówek”, czyli ekspansywnie działającemu Vivusowi. Obie strony wytoczyły ciężkie działa i rozpoczęły lobbingową wojnę o kształt prawa – w parlamencie, w mediach, wśród polityków.

    Spójrzmy na mapę wpływów w tym starciu. Dla Providenta pracuje agencja znanego lobbysty Marka Matraszka oraz sieciowa, międzynarodowa firma Edelman. Stronnikiem interesów Providenta jest wpływowa konfederacja biznesowa Lewiatan, której firma udzielająca pożyczek jest członkiem. Po stronie Vivusa gra Radosław Parda, były poseł LPR i przyboczny Romana Giertycha, dziś lobbysta działający w Sejmie. Pijarem Vivusa zajmuje się Marek Bosak, brat byłego posła LPR Krzysztofa, który również był jednym z najbliższych współpracowników Giertycha. Co ciekawe, po tej samej stronie jest krzykliwy osobnik uważający się za dziennikarza, który na co dzień w internecie zachwyca się niemal każdą wypowiedzią Giertycha. Vivusa obsługuje również firma pijarowska Bridge, należąca do byłych dziennikarzy: Piotra Bazylko, Piotra Wysockiego i Igora Janke. Z Vivusem współpracuje też inny znany lobbysta, Andrzej Długosz. W tę wojnę zaangażowani są posłowie, dziennikarze, znani prawnicy…”

    Całość wojny o lichwę pod linkiem

    http://kulisy24.com/prawo-i-bezprawie/wielka-wojna-lobbingowa-o-lichwe

  234. @Bar Norte
    23 czerwca o godz. 19:56
    To mi się podoba. Tam było parę dobrych propozycji.

  235. @zezowaty, Nemer
    23 czerwca o godz. 21:02
    Nie mają i to co robią to przerażająca głupota. A jak podpiszą przed niesławnym odejściem te różne zobowiązania, to dupa zimna – macie zaklepane. A na TS nie ma co liczyć, załatwią sobie poparcie.

  236. @Muszynianka, 21:43
    Mój idol polityczny Donald Tusk, z niezwykła maestrią, grając na różnych instrumentach, zmieniając w zależności od okoliczności, (które go czasami zaskakiwały) „narrację” i współpracowników, robił wszystko „pod siebie”. Nawet bardziej niż Kwaśniewski.
    Myślał jak CEO GE, że co dobre dla Tuska (Platformy), to dobre dla Polski.
    Może to było zakłamanie – dla oceny Tuska mnie to jest obojętne.

    To, co udało się Tuskowi w otoczeniu PIS/Rydzyka/prezesa/katastrofy/powodzi/kryzysu przejdzie do historii, jako precedens polityczny w niepodległej Polsce.
    W Polsce, w której krajanie mają wiele skaz w kodzie kulturowym (ukłony dla ‘tejota’).
    Jedna ze skaz naszego kodu dała 20% poparcia rockmanowi, który dotarł do duszy kartkopodobnych.

    Ale dobrze, że to napisałaś ‘Muszynianko’, czekam z niecierpliwością na rządy koalicji PIS+Kukiz i na uczciwe oceny posunięć tej koalicji przez ‘Falicza&co’.
    Ciekawe, kiedy od nich usłyszę Twoje „jestem miłośnikiem/czką PIS”.

    Pozdr

  237. Ewa-Joanna

    Z tego co wiem Eseldowcy skierują pod obrady sejmu obok wniosku o jego wcześniejsze samorozwiązanie pakiet ustaw sojalnych.

    Pisano o powiązaniu uprawnienia emerytalnego ze stażem pracy (to co wycofał Komorowski), przyznanie wdowom i wdowcom prawa do pobierania części świadczeń po zmarłych małżonkach, ustawach dotyczących waloryzacji świadczeń socjalnych i uchwalenia w końcu stawki godzinowej by móc określać jak w całej Europie jej minimum.

    No ale szczegółów dowiemy się jutro.

  238. @Ewa-Joanna, 23:41
    Jak Ci nie wstyd pisać coś takiego?

    ”Nie mają i to co robią to przerażająca głupota. A jak podpiszą przed niesławnym odejściem te różne zobowiązania, to dupa zimna – macie zaklepane. A na TS nie ma co liczyć, załatwią sobie poparcie.”

    Przecież dla „wchodzących ze sławą” do władzy ludzi PIS, właśnie opcja amerykańska była przed europejską!
    To ten „niesławnie schodzący” Sikorski skarżył się przy ośmiorniczkach za 5 EUR, że Polacy zachowują się jak Murzyni i robią USA ‘łaskę’. To Sikorski mówił Niemcom, że ich bezczynność jest groźna dla pokoju w Europie.
    Że nie wspomnę o porównaniu North Stream’u do paktu R-M.

    Dla takich jak my laików, to są trudne, uwarunkowane politycznie sprawy. Nikt nie lubi wojny, a szczególnie składania się na broń.
    Myślisz, że PIS pocałuje się z Putinem a Rydzyk przejdzie na prawosławie?

    Na koniec coś osobistego.
    Pracowałem w Bośni 5 miesięcy, miałem tam przyjaciół chrześcijan, muzułmanów, nawet starozakonnego ożenionego z muzułmanką miałem za sąsiada.
    Żyli normalnie, coś wrzało „pod ich skórami”, ale wojna – gdzie tam!
    Wróciłem do Polski i za jakiś czas widziałem w tele Sarajewo, to ostrzeliwane miasto, gdzie z nudów pętałem się po pracy i znałem każdą ulicę.
    Dopiero okrutna wojna domowa pokazała, że nie jest wydarzeniem abstrakcyjnym w Europie.

    Pomyśl ‘E-J’ o Ukrainie, przecież mieliśmy tam partnera w organizacji EURO 2012! Tysiące ludzi lądowało w Doniecku, stadion wybudowali. I co?

  239. @stasieku
    24 czerwca o godz. 0:20
    Tobie się stasieku popieprzyła ideologia z praktyką. Nie jest ważne bowiem co kto gada czy pokrzykuje, ważne jakie zobowiązania podpisze. A władztwo do podpisywania ma obecny rząd.

  240. @ Nemer , 23 czerwca, 16:47

    Przemyt lekow za granice obniza jakosc sluzby zdrowia, bo ludzie narzekaja na braki.
    Neoliberalowie wydaja 38 miliardow rocznie na emerytury i pensje dla generalow i Leopardy z komisu,
    a tylko 5 miliardow na sluzbe zdrowia.
    Widocznie lapowki za zlom sa lepsze niz za prochy.

  241. “Na konwencji Platformy Obywatelskiej pani premierzyca zapowiedziała, że problemy Polaków rozwiąże w cztery miesiące. W cztery miesiące! Najwyraźniej najwyższy czas, żeby nie tylko pana posła Niesiołowskiego, ale i panią premierzycę przebadał jakiś weterynarz, żebyśmy i my się dowiedzieli, od jak dawna ma te objawy.

    Takie rzeczy bowiem czasami rozwijają się niepostrzeżenie, czego dowodem był austriacki generał Potiorek. Dowodził on bodajże korpusem w sposób nie zwracający niczyjej uwagi, może poza tym, że w odróżnieniu od innych wojskowych dygnitarzy, miał zainteresowania naukowe. Badał mianowicie ciężar gatunkowy żołnierza. W tym celu żołnierza w pełnym oporządzeniu zanurzał w beczce z wodą, zapisywał, ile wody wypiera i tak określał jego ciężar gatunkowy. I dopiero kiedy w ten sam sposób postanowił zbadać ciężar gatunkowy oficerów sztabowych, wsadzono go w plecionkę i oddano w ręce infirmerów, którzy stwierdzili, że przypadłość rozwijała mu się w głowie od dawna.

    Ciekawe, od kiedy rozwija się w głowie pani premierzycy. Czy proces rozpoczął się jeszcze w okresie przynależności do ruchu ludowego, czy dopiero od objęcia resortu zdrowia w rządzie premiera Tuska, czy jeszcze kiedy indziej?”

  242. http://www.rynekaptek.pl/prawo/gif-za-zwalczanie-wywozu-naszym-inspektorom-grozi-sie-smiercia,8899.html
    ————–
    Wysłuchałem wczoraj wieczorem w TokFm rozmowy Gospodarza z gośćmi:
    Mączyńska, Pinior,Semka.Wyalienowane towarzystwo, oczywiście z naszej
    rzeczywistości. Szczególnie Pinior, czołowy solidaruch,widać jak zbliżający
    się koniec kadencji w PO, wypiera mu mózg, pieniądz nie śmierdzi.
    To było przykre widowisko,do słuchania.
    Dla towarzystwa, o którym myślę, świat jest różowy. Ten nasz krajowy,
    który nam się urodził, po zmianie ustrojowej

    Jak wyszło szydło z worka, to widać, w innym świetle patologie,
    osobniczą chorobliwość, naszych pożal się boże, elit.
    Nie bez powodu, skrzętnie jest ukrywane przemówienie Beaty Szydło,
    wygłoszone w „wielką sobotę”.
    Jak długo; normalni ludzie, tak ich nazwał Jacek Żakowski, mam na myśli
    Dudę i Szydło, będą normalnymi? To mnie martwi. Władza deprawuje,
    największą cnotę.

  243. Tu jest, ta rozmowa z gośćmi:

    http://audycje.tokfm.pl/audycja/89#

  244. Polska po katastrofie.
    „Wizja Polski pod rządami prawicy w latach 2015-2020 jest możliwa, prawdopodobna i jak najbardziej rzeczywista. W zasadzie jej ziszczenie się jest na wyciągnięcie ręki, nie trzeba być prorokiem, żeby odgadnąć z publicznych sondaży opinii publicznej jaki będzie rozkład miejsc w Sejmie. Oczywiście wszystko może się zdarzyć, zwycięstwo prawicy nie jest jeszcze przesądzone, ale trzeba je brać pod uwagę jako wiodącą opcję, z uwzględnieniem scenariusza większości samodzielnej oraz drugiego – konstytucyjnej w koalicji.
    Kwestia Euro?

    Prawica już wygrała połowę stawki o władze w państwie w osobie wielkiego zwycięstwa pana Andrzeja Dudy. Nikt się tego nie spodziewał, że w tak krótkim czasie pracowitością i nową twarzą, pan Duda będzie w stanie pokonać pana Komorowskiego i to jeszcze w atmosferze powszechnej nadziei na zmianę, jaka jest ciągle wiązana z jego osobą. Od prezydenta w tej kadencji będzie wiele zależeć, to co możemy powiedzieć już teraz, to niestety coś co wielu uważa za coś negatywnego, to znaczy Polska nie wstąpi do Strefy Euro, nie będzie wspólnej waluty do końca rządów pana Dudy, ponieważ jego poglądy w tej sprawie są jednoznaczne. Chyba, żeby się coś nieoczekiwanie zmieniło i od przyjęcia Euro zależałby los naszego współistnienia we Wspólnocie? Być może taka sytuacja byłaby w stanie wpłynąć na prezydenta, w znaczeniu – Euro jako realne zabezpieczenie przed możliwą konfrontacją z jednym z sąsiadów, na trwałe wiążące Polskę w strukturach zachodnich. Jednakże co do tego nie ma żadnej pewności, a w przypadku gdyby rządził rząd prawicy, to nie ma pewności co do podjęcia przygotowań do przyjęcia Euro. To już w ogóle stawia pod znakiem zapytania myślenie o wspólnej walucie przed końcem kolejnej kadencji ze względu na wymagane okresy dostosowawcze tj. o Euro możemy myśleć w Polsce w perspektywie roku 2022-2024 i to pod warunkiem, że dobrze pójdzie.
    Bezpieczeństwo zewnętrzne i polityka zagraniczna?

    Prawo i Sprawiedliwość oraz inne środowiska prawicowe są w dziwnej subpozycji względem sytuacji na Wschodzie, która przez długie lata będzie wykładnikiem naszego bezpieczeństwa. Z jednej strony chyba nikt na prawicy nie ma wątpliwości, że polityka Platformy Obywatelskiej odnośnie kwestii wschodnich była skandalem przenikającym się z partactwem i realizacją nie wiadomo czyich interesów. Z drugiej jednak strony, tradycyjny sceptycyzm wobec Rosji pojmowanej w tych środowiskach w kategoriach narodowo-patriotycznych, wręcz cywilizacyjnych jest fundamentem myślenia o wzajemnych stosunkach w ogóle. Co więcej, ze względu na dramatyczną katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem i liczne didaskalia związane z nieudolnością rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w rozwianiu obaw, lęków i domysłów środowisk licznych interesariuszy w tej sprawie, spowodowały że Federacja Rosyjska, najprawdopodobniej dotychczas obawiała się przekazać Polsce wrak samolotu, żeby tym sposobem móc bronić się na dowodach przed kolejnymi wyssanymi z palca teoriami i oskarżeniami. Być może w przypadku nowego otwarcia, ta sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana przez strony, co na pewno przyczyniłoby się do wyprostowania relacji i stosunków, a zarazem smutne dziedzictwo nieudolności polskiego rządu w tej sprawie nie ciążyłoby na naszych stosunkach z Rosją.

    Co do samej Ukrainy, to należy się spodziewać odejścia od polityki uprawiania miłości na wystających z ziemi wołyńskiej kościach pomordowanych Polaków i Ukraińców, albowiem musimy pamiętać, że to co tam się działo miało wymiar dwustronny, z wyraźnym przeważeniem wektora zbrodni ukraińskiej, jednakże mieliśmy tam do czynienia ze złem w dwie strony. Jeżeli pod tym względem nowe władze byłyby w stanie doprowadzić do realnego pojednania, tj. spowodować po stronie ukraińskiej refleksję historyczną wymuszającą uznanie obiektywnych faktów za oczywiste, to byłby sukces. Pojednanie polsko-ukraińskie jest potrzebne, nie ma do niego dzisiaj żadnych przeszkód po stronie polskiej, a Ukraińcy po prostu potrzebują czasu, żeby zbudować na tym kierunku świadomość i konieczny wewnętrzny kompromis historyczny. Byłoby to pożądane ze względu na ryzyko wzmocnienia postaw nacjonalistycznych i ksenofobicznych w tym społeczeństwie.

    Nie bez znaczenia jest to, co rząd zrobi na linii stosunków z Litwą. Dotychczasowa polityka władz polskich, w tym w wykonaniu pewnego na szczęście już nie ministra spraw zagranicznych (tak na marginesie to odwołanie tego pana jest jedyną wielką i realną zasługą pani Ewy Kopacz) dawała naszym litewskim partnerom powody do nazwijmy to poczucia braku symetrii w relacjach z Warszawą. Nie możemy sobie dłużej na takie coś pozwolić, bezwzględnie stosunki z Wilnem wymagają zbliżenia, jest to w naszym wzajemnym interesie, którego nie trzeba wykładać.

    Jeżeli chodzi o Białoruś, to już gorzej chyba nie może być. Miejmy nadzieję, że nowy rząd Polski zmieni podejście do sąsiada, który jak widać na podstawie kryzysu na Ukrainie, jest pewnym, bezpiecznym i przewidywalnym partnerem. W naszym interesie się wsparcie tego kraju przez intensyfikację wymiany na każdej możliwej płaszczyźnie, tak żeby państwo Białoruskie miało się jak najlepiej, bez względu na to kto tam rządzi – to już nie jest nasza sprawa. W naszym interesie jest przyjaźń ze WSZYSTKIMI Białorusinami, którzy chcą się z nami przyjaźnić. Sprawy wewnętrzne tego kraju, niech pozostaną sprawami tylko Białorusinów. Nie trzeba być szczególnie przenikliwym, żeby zrozumieć dogłębny, wręcz przenikliwy sens ostatniego zdania. Zniesienie wiz na pewno byłoby dobrym kierunkiem na otwarcie współpracy. Jeżeli nie, to zwiększenie polskiej służby konsularnej do tego stopnia, żeby uzyskanie wizy było dla Białorusinów banalne. W ogóle wizy pomiędzy sąsiadami to po prostu głupota i przeżytek, dlatego na pewno trzeba poprawić ruch przygraniczny, jak również umożliwić bezwizowy tranzyt do i z Obwodu Kaliningradzkiego. Tyle chyba Bruksela nam pozwoli.

    Niestety na kierunku zachodnim to jedna wielka niewiadoma. Już zaczęło się dziwnie, jakimiś rzekomymi warunkami partnerstwa adresowanymi do Niemców przez osobę z otoczenia prezydenta elekta. Oby się to nie skończyło w ten sposób, że będziemy koniem trojańskim pewnej byłej zamorskiej brytyjskiej kolonii w Europie Środkowej. To na pewno nie jest w naszym interesie.
    Ekonomia?

    Nie należy spodziewać się rewolucji. Niestety również nie wiadomo czy będzie możliwe zmniejszenie tempa zadłużania państwa, które narzuciła ekipa pana Donalda Tuska. Jeżeli popatrzymy na poprzednie dwa lata rządów prawicy, widać że jakichś większych błędów w znaczeniu strategicznym nie popełniono. Wręcz przeciwnie – podjęto strategiczną decyzję o budowie gazoportu, którego dwa kolejne rządy PO i PSL nie były w stanie do dzisiaj wykończyć. Może udałoby się przy całej deklarowanej miłości do węgla (a raczej głosów górników i ich rodzin), nieco pójść w stronę energetyki odnawialnej i jądrowej?

    W sferze dochodów państwa PiS, kiedyś popełniło niewybaczalny błąd zlikwidowania III-ciego progu podatku dochodowego od osób fizycznych. Teraz będzie miało okazję ten błąd naprawić, jak również wyprostować liczne niedociągnięcia w sferze podatkowej ze strony PO. Być może dojdzie do zmiany paradygmatu podatkowego, w tym znaczeniu że obniżeniu ulegną ludobójcze podatki pośrednie, a wzrosną podatki majątkowe – jak niechciany przez pewnego ministra finansów podatek od transakcji finansowych?

    Co do oczekiwań ekonomicznych wobec ewentualnych rządów prawicy, niestety trzeba być silnie sceptycznym. Ponieważ odwrócenie reformy emerytalnej, bez względu na to jakie by ono nie było, będzie BARDZO KOSZTOWNE I TO W DŁUGIM OKRESIE! Elementarna odpowiedzialność za państwo wymusza na prawicy rozsądek w gospodarowaniu pieniędzmi, ponieważ o katastrofę przy naszym poziomie zadłużenia oraz faktycznym uzależnieniu budżetu od ludobójczych i niesprawiedliwych podatków pośrednich jest bardzo łatwo.

    Innymi słowy – tutaj wiele „nie nawojują”, chyba żeby były jakieś silne bodźce zewnętrzne np. wojna lub upadek Unii Europejskiej. Wówczas możliwa byłaby głęboka zmiana paradygmatu finansowego przez np. unieważnienie wewnętrznego długu publicznego itp. Mówimy jednak o skrajnościach.
    Wolność słowa i inne prawa człowieka?

    Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że prawica znając siłę mediów, może chcieć już od pierwszego dnia władzy, zabezpieczyć się na przyszłość, żeby ograniczyć krytyczne monitorowanie jej rządów. Na początku na pewno należy się spodziewać standardowego wykrętu w rodzaju, że „nie spodziewaliśmy się, że odziedziczymy po poprzednikach taką katastrofę”. W ten sposób będzie można wiele wytłumaczyć i uzasadnić, jednakże w końcu i to raczej szybko zaczną się realne narzekania, ponieważ zadowolić Polaków w Polsce, jest niemożliwością. Z tego względu możliwe jest wszystko, głównie na odcinku mediów publicznych, których stan obecnie nie jest przypadkowy, jednakże nie można o tym zbyt wiele pisać, jeżeli chce się być aktywnym publicystą.

    Reasumując nie należy spodziewać się przełomy. To, co nas czeka to będzie raczej przyśpieszona ewolucja, na tyle na ile pozwolą warunki i troska o słupki poparcia. Przy czym w niektórych dziedzinach życia publicznego – jak np. w kwestii służb specjalnych i innych wrażliwych, czeka nas jedna wielka niewiadoma.

    Może przeżyjemy, może niektórych z nas czeka spotkanie ze spontanicznym i anonimowym samobójcą? Może emigracja? Wszystko jest możliwe, w końcu nawet Piłsudski też nie miał łatwo! Jeżeli pewnego dnia nasz portal po prostu zniknie, proszę mieć na uwadze ten tekst.

  245. “Z kolei na konwencji PiS podzielono skórę na niedźwiedziu w ten sposób, że kandydatką na premierzycę na miejsce pani Kopaczowej została pani Szydło. W ten sposób pan prezes Jarosław Kaczyński będzie mógł pociągać za podwójne sznurki i tylko będzie musiał nieustannie uważać, żeby mu się nie poplątały – sznurek premierowski ze sznurkiem prezydenckim.

    Oczywiście wszystko pozostaje w zawieszeniu do jesiennych wyborów, po których możliwe są rozmaite kombinacje. (…) Wtedy dowiemy się prawdy o Smoleńsku, chociaż nie od razu, tylko oczywiście stopniowo – bo takiej pięknej katastrofy nie można przecież roztrwonić za jednym razem, tylko wykorzystywać ją po gospodarsku, żeby starczyła co najmniej do roku 2027.

    Poza prawdą o Smoleńsku zaczniemy realizować „wariant węgierski”, ale oczywiście nie mechanicznie, tylko z uwzględnieniem polskiej specyfiki. Orban kombinuje z Putinem – to my odwrotnie – przeciw Putinowi z premierem Arszenikiem i prezydentem Poroszenką, co to walczy i walczy z tą korupcją i zwalczyć jej nie może, niczym dziadek, który nie mógł wyciągnąć rzepki.”

  246. Stasieku,

    Cos Ci sie pomylilo.
    Sikorski chcial robic laske ale republikanom.

    Na stanowisku w polskim rzadzie byl jako delegat think tanku American Enterprise Institute (AEI) w Waszyngtonie i Nowej Inicjatywy Atlantyckiej przy AEI.
    Prosto do rzadu z Ameryki w 2005 roku.
    Do rzadu PiS-u – nie ma co ukrywac.

    Jego kolegami byly buszowskie kreatury jak Bolton , Cheney, Newt Gingrich oraz były wicesekretarz obrony USA, Paul Wolfowitz.

    Biedula Sikorski nie doczekal odpowiedniej laski bo rzady przez 8 lat mieli w USA demokraci

  247. Artoo
    To my jeszcze nie kombinujemy z Arszenikiem i Poroszenka?
    Musimy czekac na PiS?
    Tus mnie zaskoczyl

    O ile Szydlo prezes moze pociagac.
    To niby dlaczego Duda ma sie dac pociagac jako prezydent.
    za 6 lat prezes bedzie juz na emeryturze a Duda moze budowac swoja pozycje juz za 2 miesiace.

    Po co mu sznurki prezesa skoro bedzie mial swoj sloik konfitur?

  248. Stasieku,

    Sprawa jest duzo prostrza ja jestem milosnikiem swojej zoyn , pilki noznej, oceanu z plaza, tenisa, dobrego bigosu i wedliny i bardzo zimnej wodki.
    Flakow i schabowych.
    Czasem sledzia po pierzynka i ladnej pogody.

    I uwazam, ze PO jest najbardziej szkodliwa formacja w Polsce bo grupuje bezwzglednych cynikow i karierowiczow.
    A PiS jest najlepsza i jedyna miotla jaka moze ich wymiesc.
    I to wystarczy by oddac sie bezwzglednie misji PiS pod tytulem wymiatanie.

    Jak beda rzadzic?
    Nie mysle zeby gorzej niz PO wiec chociaz z tego powodu bedzie lepiej.
    Duda juz jest zmiana jakosciowa,
    Byle tak dalej.

  249. prostsza

  250. Stasieku,
    Tak przy okazji nie przypominam sobie tego przerazajacego wpisu, w ktorym udokumentowales glebiny mojej nienawisci i chamstwa.

    Dalej uwazam, ze Komorowski to safandula, strugajacy sarmate gbur, ciezki, mowiacy z usypiajacym koscielnym zaspiewem nudziarz.
    Magister, ktoremu prace pomogla napisac rodzina, nie dorastajacy do swojej pozycji ani kultura ani wyksztalceniem ani obyciem „zasluzony styropian”, ktory klania sie i episkopatowi i generalom z PRL-u.
    Nie ma zadnych swiezych samodzielnych pomyslow i przynosi Polsce swoim zachowaniem wstyd na swiecie.
    Bronek, Gajowy Onufry.
    Zaraz nienawisc…?!

    Czy wynalazles w drodze sledztwa cos straszniejszego?

  251. Bar Note,
    po tym, co teraz widzę, Wenderlich z tym całym „elesde” to banda głupców i może słusznie, że zniknie ze sceny politycznej. Ich istnienie w Sejmie po wyborach, do dzisiaj było wątpliwe a mogli zmusić PO do przegłosowania ich projektów od lat blokowanych za cenę oddania marszałka ale już po całej procedurze, czyli po Senacie i „Bulu”. To zupełnie zmieniłoby ich postrzeganie przez elektorat i zapewnienie, ze nie pętaliby się poniżej 5%. Teraz się poddają tylko za „odmrożenie”.
    Idioci.
    Mieli dwie super opcje, albo tę o której mówiłem albo całkowite zatopienie PO, czyli trzymanie fotela do końca. Nie przyjęli żadnej z nich. Ten „proboszcz”, co pieprzy trzypotrzyparapietnascie, Wenderlich, to jednak głupiec.
    A niech giną frajerzy.
    Pozdrawiam, Nemer

  252. Andrzej Falicz z godziny 10:13
    Dokładnie i prawdziwie opisałeś Amerykańskich „motorniczych ” kariery Radka Sikorskiego w Polsce . Co prawda to prawda !.

  253. Nemer

    Może jakiś biznes ubili. Spokojnie…. .

    Rzeczpospolita pisze:

    „Wenderlich mówił też o tym, jak widział swoją rolę jako marszałka-seniora. – Marszałek-senior powinien wpływać na przeprowadzenie izby przez trudny czas, kiedy nie ma marszałka w sposób najbardziej spokojny, dbać o to, by nie odbiło się to na jakości pracy parlamentarnej. I tak było, bo to posiedzenie Sejmu wzbogaciliśmy o kilkanaście dodatkowych punktów. Cieszę się, bo to projekty ustaw, na które czekają miliony – podkreślił odnosząc się do projektów ustaw, które wprowadził do porządku obrad w czasie obecnej sesji Sejmu.”

  254. Pozwolę sobie wrócić do dyskusji nt JOW a własciwie dyskusji – o co chodzi Kukizowi?

    W dzisiejszej Rzeczpospolitej ciekawy tekst Marka Cichockiego pt „Paweł Kukiz czyli rokosz w XXI wieku”

    Fragment:

    „Z punktu widzenia głównego celu rokoszan (Kukizowców) jednomandatowe okręgi są po prostu jedynym sensownym rozwiązaniem pozwalającym ustanowić instytucję tzw. związanego mandatu.

    W tym wypadku wybrany w wyborach poseł nie jest człowiekiem wykonującym swoją władzę w odpowiedzialności przed własnym sumieniem, co zresztą w praktyce obecnych kadrowych partii oraz ich liderów generałów jest i tak fikcją, jeśli nie ma się skończyć wykluczeniem. Poseł ma nie być także bezwolnym instrumentem polityki partyjnego wodza czy partyjnego aparatu. Ma być przedstawicielem lokalnych społeczności, które go wybrały, a to oznacza, że jego mandat musi zostać związany.

    Tą drogą zwolennicy JOW-ów, kukizowcy chcą uzyskać realny wpływ na centralną politykę partyjną, co w istocie oznaczałoby zmianę dotychczasowej praktyki ustroju politycznego w Polsce. Za wiarą w JOW-y stoi chęć odzyskania przez rokoszan wpływu poprzez politykę lokalnych społeczności na politykę centralnych partii krajowych, która postrzegana jest jako „tyrańska”, wyalienowana, zamknięta.

    Tajemnica buntu

    Ten bunt przeciwko paternalizmowi centrum przyciąga do siebie wszystkie postulaty, które interesują praktycznie lokalne społeczności.

    Dlatego rokoszanie będą tak wiele mówić o konieczności zredukowania i zracjonalizowania administracji państwowej, o dostosowaniu sądownictwa do potrzeb konkretnych ludzi, deregulacji w zakresie prawodawstwa państwa, o konieczności bezpośredniego uczestniczenia struktur lokalnych w systemie podatkowym, o odpowiedzialności społeczności lokalnych przynajmniej za edukację podstawową oraz za podstawowe formy bezpieczeństwa publicznego. I dokładnie z tych samych powodów nie ma sensu pytanie ich, co sądzą o polskiej polityce zagranicznej, o polskim wojsku czy krajowym bezpieczeństwie energetycznym, bo ich to po prostu nie interesuje.”

    Całość pod linkiem

    http://www4.rp.pl/article/20150623/KRAJ/306239820

  255. Bar Norte,
    ale to takie pieprzenie w bambus, bo jest mowa o PROJEKTACH!, które przecież mają nikłe szanse przedrzeć się przez Sejm, Senat i Bula, to o co chodzi? – o bycie skutecznym czy tylko o „sztukę dla sztuki”?

    Niech się walą palanty i niech lepiej znikną, by zrobić miejsce dla lewicy.
    Czym chcą sobie poprawić notowania, przyjęciem na „biorące miejsce” w Krakowie tego oszołoma, starego komucha Bęgowskiego? – skompromitowanego ostatnio ucieczką z miejsca kolizji drogowej? To trzeba mieś nasrane we łbie, żeby takie rzeczy robić i liczyć na głosy w wyborach.

    Pozdrawiam, Nemer

  256. @Andrzej Falicz
    Co się tyczy Twojej zadeklarowanej „nienawiści” do Platformy, to wybacz, ale nie chce mi się szukać.
    Pamiętam, że od Twojej deklaracji zacząłem rozumieć Twój permanentny jad sączony jednokierunkowo na blogu i uwierzyłem, że robisz to bezpłatnie.

    Jeśli nie zauważyłeś zmiany orientacji u Sikorskiego, zmiany związanej ze zmianą stanowiska USA w sprawach europejskich, to przypominasz p. Waszczykowskiego, który za każdym razem czepia się jakichś poglądów sprzed 15 lat, kiedy sytuacja międzynarodowa była inna.
    Gdybym ja za każdym razem w ocenach szkodnika Kaczyńskiego przypominał na blogu cytaty jego wypowiedzi dot ZCHN, Rydzyka, Wałęsy (kiedy był przy nim) to bym się czuł źle.
    Tobie, ‘Andrzeju’ zupełnie nie przeszkadza wyjmowanie z historii jakichś wydarzeń, zaistniałych w zupełnie innych okolicznościach w celach „udowodnienia” prawdziwości/uczciwości jakichś własnych ocen ludzi/wydarzeń.

    „Tylko krowa nie zmienia zdania” pasuje także do komentarzy nt ‘Komorowski-JOW’, ‘Komorowski-Okrągły Stół’ – że skończę na tych dwóch przykładach.

    Zaciskałem zęby w czasach, kiedy Tusk wskazał Komorowskiego na prezydenta. Archiwa ePolityki są pełne moich zastrzeżeń, czasami nawet niegrzecznych opinii o Bronku. Czy po wyborze – skoro nie uważam się za krowę – nie powinienem się pogodzić z demokratycznym wyborem i chociaż na piśmie nie obrażać urzędującego prezydenta.

    Zobaczysz ‘Andrzeju’, jaka jazda czeka pp Dudę, Szydło kiedy będą u władzy. Pewnie wycofasz się z blogowania nie mogąc ciągle odpowiadać na zarzuty, że wszystko to wina Dudy/Szydło/Kaczyńskiego.
    Teraz ugryzłem się w język – już wiem – masz wyjście, przez pierwsze lata PIS będzie ‘walczył z Kukizem i sprzątał po Platformie’. Tak, jak sprzątali po Belce…

    Ja będę publikował kwartalne wartości deficytu budżetowego.
    Zapomnę o wraku tutki, chyba, że oficer prowadzący na Łubiance powie ‚wazwraszczajem!’ i nareszcie zobaczymy tę relikwię, pojawi się nowy temat do wzmożenia, które wraz z poparciem, powoli, powoli ale pewnie – zacznie zanikać.
    Jeszcze zostanie ks Małkowski, może Macierewicz z Kamińskim ogłoszą ‘marshall law’, internują Kaczyńskiego…

    Nara

  257. @Muszynianka 23 czerwca o godz. 21:43
    Dzięki za to co wylistowałaś, ale mimo że podzielam podobne afiliacje to obawiam się, że fakty i statystki nie wygrywają wyborów.

    Odnoszę wrażenie że Szydlo to JFKennedy, a PEKopacz to Nixon. Ocena formacji politycznej odbywa się poprzez ocenę frontmana i jest podobna do oceny tancerki. Może fachowcy od tańca widzą to inaczej, ale publika lubi właśnie tą baletnicę i nie wiadomo dokładnie za co….

    Chyba taki mamy w Polsce „TRYND” – niestety.

  258. Nemer

    Może uzyskali obietnicę wsparcia dla tych projektów? Nie wiem.

    Tak na marginesie …

    Też za nimi nie będę płakał.

  259. @Bar Norte
    A Ty, taki rewolucjonista-anarchista, taki wnikliwy analityk nastrojów europejskich, głosowałeś na P. Ogórek!!?
    Nawet nie przeprosiłeś za publikowanie głupot.

    Dla ‘stasieku’, czekającego na dwupartyjny układ sił w Polsce (umownie lewica/prawica), Miller popełnił zbrodnię polityczną, która powinna tego zgreda wyeliminować z polityki na zawsze. Ostatnio z większą obojętnością patrzę na prezesa niż na te telewizyjne grymasy Millera. Niedługo uściska Ziobrę ten postlepperowiec. BRRR…

    Pewnie teraz odbijesz piłkę i powiesz, że Kukiz zbyt kościelny jest?
    A Ogórek czy się zajmowała, no czym?

    Pozdr

  260. Ale chociaż ładna jest Ogórek!

  261. Stasieku

    Pilzner dwa dni temu polecił ciekawy wywiad z pisarzem Chwinem dla „GazWyb”

    Polecam ci do przemyśleń:

    „- Powtórzę to, co powiedziałem dwa lata temu – polityka to emocje, a nie racjonalnie wyważane argumenty. Jak ktoś chce wygrać wybory, powinien o tym pamiętać. PiS jest mądrzejszy niż np. lewica polska, która od lat popełnia ten sam, zupełnie elementarny błąd. Bo każda partia, która w Polsce podnosi rękę na Kościół, popełnia polityczne samobójstwo. Jeżeli ktoś bierze się do polityki, ale nie uwzględnia tego faktu, to zachowuje się jak bohater filmu surrealistycznego. Tak właśnie polska lewica sama siebie wymazała z polskiego życia politycznego.

    Młodzi i starsi lewicowcy, wszystkowiedzący, nadąsani, okazują swoją lewicową irytację np. w sprawie in vitro czy małżeństw homoseksualnych.

    Ma to być dla społeczeństwa terapia szokowa, ale wynik wyborów prezydenckich świadczy, że dla tego typu formacji lewicowej nie ma miejsca na polskiej scenie. Ostre stawianie spraw obyczajowych, które powszechnie uchodzą za drastyczne, obchodzi garstkę ludzi i tylko rozdrażnia katolicką większość. Dlatego PiS rozsądnie zmienił się w prawicową lewicę katolicką. Przekaz brzmi: jesteśmy prawicowcami w ramach tradycyjnej kultury polskiej, a równocześnie prowadzimy lewicową politykę socjalną.

    Platforma nie lubi pojęcia państwa opiekuńczego. Stosuje je jako straszak przeciw PiS-owi, a to błąd. Oczywiście państwo opiekuńcze ma swoje patologie – ale gdyby je wprowadzać racjonalnie? Tymczasem oferta liberałów, atrakcyjna dla młodych wilków kapitalizmu, to dziś za mało, żeby wygrać wybory w kraju, w którym większość wyborców stanowią pracownicy najemni. Ale ci syci i zadowoleni też odejdą od PO do NowoczesnaPL, która przypilnuje ich interesów.”

  262. Zmiana ocen prezesa.
    Widoczna jest // w Polityce również //zmiana oceny p J Kaczyńskiego.
    Nawet p Kwaśniewski // co prawda nie wymieniając szczegółów // pochwala jego rozsądek.
    No cóż ludzie nie krowy potrafią zmieniać tak poglądy jak i zapatrywania .
    Z czarnego robi sie białe .
    Ja jednak chciałbym przypomnieć szanownym książkę p Torańskiej
    a w niej wywiad z J Kaczyńskim .
    ” no dobrze Jarku ale ktoś jednak powinien pracować ”
    TY ?
    odpowiedż
    ŻARTUJESZ
    Komentarza nie będzie
    uklony

  263. Za sucha, dyskwalifikacja.

  264. Stasieku

    Polecam ci jeszcze do przemysleń tekst z lewicowej Krytyki Politycznej, sprzed 2 dni.

    Autorem jest Marcin Gerwin. Tytuł: „Franciszek i progresywna polityka”

    „Czy was też dziwi, że papież jest bardziej nowoczesny od większości polityków i polityczek w Polsce?

    „Sam rynek nie zapewnia integralnego rozwoju ludzkiego i integracji społecznej” – czy to może Thomas Piketty w swej kolejnej książce? Czy jest to fragment przemówienia lidera lewicowej partii z południa Europy? Nie, to papież Franciszek w encyklice Laudato si’, w liście skierowanym nie tylko do katolików i chrześcijan, lecz do każdej osoby mieszkającej na naszej planecie. Encyklika ta nie dotyczy wyłącznie kwestii zmian klimatu, co podkreślane jest w mediach. Ochrona klimatu, owszem, jest jej ważną częścią, niemniej jednak całość obejmuje również kwestie ekonomiczne, społeczne, związane z polityką miejską i rolną, a także wątki dotyczące relacji człowieka z przyrodą.

    Przyznam, że nie czytałem wcześniej żadnej papieskiej encykliki. Tę jednak czytało mi się zaskakująco dobrze i to nie tylko dlatego, że jej temat jest mi bliski. Wrażenie zrobiło na mnie podejście papieża do gospodarki, jego troska o przyrodę, o ubogich, wskazywanie na potrzebę zmiany kierunku rozwoju na rozwój zrównoważony. Być może dlatego, że nie to słyszymy zwykle od polityków, którzy podkreślają swoją przynależność do kościoła katolickiego. Spójrzmy na przykład na taki fragment: „Należy unikać magicznej koncepcji rynku, jakoby problemy można było rozwiązać jedynie poprzez wzrost zysków firm lub poszczególnych osób. Czy realistyczne jest oczekiwanie, że ten, kto ma obsesję na tle maksymalizacji zysków, zatrzyma się, by pomyśleć o zniszczeniu środowiska naturalnego, jakie pozostawi przyszłym pokoleniom?”.

    Franciszek zdecydowanie krytykuje konsumpcyjny styl życia, gospodarkę, która jest niesprawiedliwa społecznie i która prowadzi do niszczenia środowiska.”

    Całośc pod linkiem

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20150621/gerwin-franciszek-i-progresywna-polityka

  265. Upasła by się! Wszyscy się upasają.

  266. MUSZYNIANKA 23 czerwca g. 21.43

    Rozumiem i nie mam za złe, że jest Pani wielbicielką PO, chociaż teraz wszyscy na nią narzekają i wieszają na niej psy. Mnie też perspektywa władzy PiS/Kukiz nie napawa optymizmem. Krytycyzm, czy wręcz lawina oskarżeń wobec Platformy ma różne źródła, jednym z nich są zaniedbania samej PO. To Pani chyba przyzna? Nie będę ich wyliczał, bo są już powtarzane w kółko. Co się tyczy wczorajszej rozmowy w Radiu TOK FM („Goście Passenta”, g. 20.05) PP. Mączyńska, Pinior, Semka), to była mowa o tym, że wskaźniki ekonomiczne są dobre, a samopoczucie wielu ludzi – nie. Miałem na myśli nie badania socjologiczne, ale wynik wyborów prezydenckich, samorządowych i obecne sondaże. sen. Ten paradoks, rozwarte nożyce statystyka – nastroje wyborców chcieliśmy wyjaśnić.
    Pozdrawiam!

  267. Errata
    W moim powyższym komentarzu, tuż przed ostatnim zdaniem, niepotrzebnie pojawiły się trzy litery „sen.”
    Przepraszam.

  268. Ze statystyka to dosyc prosta sprawa.
    Razem z moim psem mamy po 3 nogi.

    W tym samym czasie gdy wzrosl na pieknie dochod przybylo 700 tysiecy ubogich – nie wiem czy Pan Passent z goscmi to zauwazyli…bo nie sluchalem wstyd sie przyznac.

    A srednia dochodu oblicza sie jedynie na podstawie 30% zatrudnionych…bez smieciowek, malych i srednich przesiebiorstw itd.

    Dlug…sie „zmniejsza” jak w Grecji przy pomocy Goldman Sachs.

    Jedziemy do przodu bo jestesmy zapleczem swietnie funkcjonujacej gospodarki niemieckiej jadacej na zanizonej w stosunku do wydajnosci germanskiej wartosci Euro.
    Sa oni przeciez najwiekszym eksporterem na swiecie a Euro wlasnie spadlo kolejne kilkanascie procent…

    Az dziw bierze, ze komus sie wydaje iz statystyka jest odzwieciedleniem rzeczywistosci.
    Kolejni mlodzi przyjezdzjacy z nadzieja pozostania w Australii Polacy jsa jednomyslni – robi sie coraz gorzej … bo przede wszystkim jest marazm i brak perspektyw.
    Czy jest na to odpowiednia kolumna GUS-wska?

    Watpie.

  269. Stasieku,

    Za nadzieja patrze na rzady PIS-u …
    Miedzy innymi dlatego, ze media nareszcie zajma sie rozliczaniem wladzy i dziennikarstwem.

    Moja jednokierunkowosc byla oczywista konsekwencja podstawowego zadania.
    Pozbawic PO wladzy.
    Jezeli do tego dobry bylby cep albo srubokret – wychwalalbym srubokret pod niebiosa.

  270. cos dla wielbicieli PO, gdzie sa pieniadze z kont emerytalnych?

    http://zus.pox.pl/zus/zniknelo-8-miliardow-zl-z-kont-emerytalnych-w-zus.htm

  271. TJ,
    dziękuję za ciekawy wykład, ale jak tak czytam te Twoje rozwinięcia, to widzę, że zmierzasz do tego samego wniosku, który postawiłem na samym początku naszej dyskusji, a mianowicie: kod społeczno-polityczny nie jest dobrym kluczem do zrozumienia (objaśniania) zachowań osobniczych, indywidualnych (postępowania konkretnego człowieka).

    Ogół to nie szczegół.
    Suma nic nam nie mówi o składnikach dodawania.
    Statystyka jest elastyczna i płynna, tylko fakty mogą być twarde i konkretne.

    Statystyka jest jedynie czymś w rodzaju poznawczej atrapy, za pomocą której usiłujemy opisać (rozpoznać) rzeczywistość, która wymyka się naszej percepcji.
    Tak więc, statystyka nie jest najlepszym narzędziem do poznania prawdy (nie bez kozery Mark Twain kiedyś powiedział, że istnieją trzy rodzaje kłamstwa: kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyka).

  272. @Ewa-Joanna, 12:22
    Powiem więcej – p. Ogórek jest bardzo ładna.
    Bardzo sprawnie się wysławia.
    Byłaby dobrą rzeczniczką czyjejś kampanii.
    Pozdr

  273. @Bar Norte
    Czytam weekendowe wydania GW starannie.
    Wywiad z p. Chwinem przeczytałem z zainteresowaniem. Lubię czytać przemyślenia polityczno-społeczne ludzi pióra.
    Oni się nieco krygują, raczej unikają sporów polsko-polskich, nie wiem dlaczego.
    Niedawno było dużo Pilcha w różnych miejscach.

    Nie włączyłem się w Waszą dyskusję ‘pochwinową’, bo temat wydawał mi się zbyt trudny do rzetelnego ujęcia na blogu.
    Ale czytałem z ciekawością.
    Pozdr
    PS
    Dziękuję za inspirujące linki

  274. Oczywiście: kod społeczno-kulturowy a nie społeczno-polityczny (widzę, że i mi ta polityka rzuca się na mózg, a przecież nie tak dawno przeczytałem takie ładne zdanie Gospodarza tego bloga, że wystarczy odwrócić się plecami do polityki, żeby zobaczyć jaki świat jest piękny).

  275. @Andrzej Falicz, 14:18
    No widzisz – właśnie doceniając tę szczerość, nawiązałem z Tobą blogowy kontakt.
    Rzeczywiście walczyłeś „wszystkimi środkami”, aby pomóc prezesowi osiągnąć prawie święty cel.
    I tego się trzymajmy i zakończmy ten osobisty wątek.

    A nie przychodzi Ci do głowy, ‘Andrzeju’, że prezes po śmierci brata bał się władzy władzy, chciał umrzeć w silnej/upierdliwej opozycji, całowany po rękach przez dewotki i kropiony przez Rydzyka.

    Ale jak zwykle dał ciała, poszło inaczej, Komorowski przegrał, szok, co robić z tym fantem?
    I jak prezes ustawia się pod wydarzenia, których nie kontroluje?
    Ano postanawia rządzić jak gensek KPZR.
    Ja tej wersji będę się trzymał.

    Nara

  276. @xmax
    24 czerwca o godz. 14:33

    Rok temu NIK przeprowadził kontrolę w ZUS i dziennikarze zdążyli ustalić tylko tyle, że wyszły tam jakieś straszliwe przekręty.

    Kopaczowa, gdy została premierem, na polecenie Tuska natychmiast ten raport utajniła, i od tej pory żadne media się nim nie interesowały. A szkoda.

    Pozostaje nadzieja, że przed wyborami jakiś Stonoga się tym zajmie.

  277. DANIEL PASSENT @13.21

    Zaniedbania Platformy – TAK, wypaczenia aż do wygaszania Polski – NIE.

    Marnym pocieszeniem na zaniedbania PO i ich wyjaśnienieniem jest marność opozycji. Po pierwsze mamy zboczenie smoleńskie, które nadal wisi nad polską debatą, choć wyciszone na czas kampani wyborczej, oraz opozycji kluczenie i zwodzenie w istotnych sprawach, vide nagły zwrot prez-elekta Dudy w sprawie wieku emerytalnego, a ostatnio kuriozalna wypowiedź nominatki prezesa na premiera, Beaty Szydło, że gdyby Polska przyjęła walutę euro – jak postulował poniewczasie premier Tusk – to bylibyśmy Grecją, co jest nie tylko populistyczną kaszą wyborczą, co merytorycznie – kulą w płot. I nie wiadomo, czy Beata Szydło nie zna się na ekonomii, czy na prowadzeniu kampanii wyborczej do Sejmu.

    Po drugie, mamy nowo wyłonioną opozycję paraparlamentarną, czyli in spe, tj. z dorobkiem ponad 20 procent głosów w I turze. Paweł Kukiz, niemal każda jego fraza jest dziwolągiem zrozumiałym tylko dla anarchizujących furiatów. Sorry, mamy taki klimat politycznej debaty dyktowany przecież przez opozycję.

    Moje wyjaśnienie tego całego wybiorczego jarmarku przed naszymi oczami – jeśli mogę nieskromnie się wymądrzyć tutaj – opiera się na dwóch obserwacjach. Wskaźniki są dobre, niektóre bardzo dobre, oczywiście są one ważne jeśli nie fundamentalne. Anglosasi, którzy lubują sie w ujmowaniu zjawisk miarą ilościowąi, twierdzą, że 80 procent PKB Polski w relacji do „Wysp” zatrzyma tę upierdliwą emigrację zarobkową – to Pan, Redaktorze, wbił mi tę liczbę do głowy. Jeśli to prawda, to warto powalczyć o te kilkanaście, 20 procent różnicy w PKB w najbliższych latach. Statystyka nierówności – poprawiła się od roku 2004 bo unijna WPR sypnęła groszem na zacofaną i zubożalą polską wieś, statystyki bezrobocia i aktywizacji zawodowej poprawiają się, płace w gospodarce na tle d. demoludów nie są wcale złe, przeciwnie – zarabiamy nieco lepiej nawet od Czechów. I ważna statystyka, którą skrzętnie zbiera prof. J. Czapiński – zadowolenie z własnej sytuacji materialnej poprawie się systematycznie.

    Oczywiście krążą statystyki, że podobno Polacy dłużej pracują, ciężej niż Niemcy, o Włoachach szkoda gadać, znowu inne, że nagminnie spóźniają się do pracy, szczególnie mężczyźni, itd, itp, wszystko to jakby dla rozmazania obrazu sytuacji w polskim miejscu pracy.

    Są intelektualiści, od Żakowskiego – który chce przepraszać za Balcerowicza, po prof. Mączyńską – która dosłownie bierze hasło „ciepła woda w kranie” radzą wezwać hydraulika, po pisarza Chwina, profesora K. Modzelewskiego, którzy przepowiadali ten wybuch wkurzenia.

    Nie twierdzę, że była samosprawdzająca się, wręcz samonaprowadzająca przepowiednia. Wszak CBOS ostatnio podaje (GW podała), że oczekiwania opiekuńczości państwa są wysokie, choć systematycznie spadajace – o kilka procent od roku 2011. Całkowicie zrozumiałe jest to wobec oczekiwań solidnej opieki zdrowotnej, czy edukacji. Ale bodaj 67 porcent jest przeciwna prywatyzacji. To wskazuje na to że polskie miejsce pracy jest małym piekiełkiem. Prawdopodobnie badacze się pochylą nad tym jeszcze dokładniej.

    Raport „Reforma kulturowa 2020-30-40” postuluje radykalną zmianę ku wzmocnieniu pozycji pracownika. Nie jestem pewna, czy wszystkie aspekty są w nim ujęte: absurdy ustawy o ZZ, archaiczna sztywność kodeksu pracy. Spośród ekonomistów w opracowaniu raportu uczestniczyły jedynie prof. Mączyńska, pozostali autorzy to krytyk literacki z Poznania i redaktor POLITYKI (od przepraszania za Balcerowicza). Żakowski po Wielkie Sobocie konferencji dwóch głównych partii powiedział – nic nowego nie wnieśli. Tzn. nie odnieśli się do postulatów raportu, zdaje mi się, nie będzie radykalizmu ani „dobrej zmiany” w regulacjach rynku pracy.

    Ekonomizujący intelektualiści, tzn. ci którzy do ekonomii nie mają głowy, lecz serce, wielkie serce – i co najważniejsze, po lewej stronie – odrzucają w czambuł tezę, że plan Balcerowicza i dalsze reformy transformacji przyniosły jedynie koszt społeczny. Nie ma mówią efekcie szybiekgo wzrostu i pomyślnego wejściu Polski, w końcu bardziej zacofanej niż Czechy i Węgry do systemu globalnej gospodarki. Nie mówi o alternatywie kosztu społecznego zaniechania reform Balcerowicza.

    Drugą obserwacją wręcz symptomatyczna jest to, że kampania wyborcza 4 lata temu nie była aż takim jarmarkiem obietnic, populizmu i robienia pracobiorcom dobrze, bezpiecznie i bezproblemowo. Albowiem wtedy sytuacja na rynku pracy i stosunki były gorsze niż teraz, płace o wiele niższe, zadowolenie z bytu materialnego niższe o kilka punktów procentowych, kultura w miescu pracy gorsza niż teraz. Dlaczego wkurzenie nie wybuchło w 2011 roku i nie zmiotło Platformy, nie pojawił się Kukiz, nie powstał wtedy raport o Reformie Kultury w gospodarce?

    Moja teza wyjaśniająca jest prosta – bo wtedy walczyliśmy jeszcze z groźbą kryzysu; bo sytuacja gospdarcza była o wiele gorsza, było ryzyko zapaści, zadłużenie rosło i KE nałożyła w 2009 roku na nas procedurę nadmiernego deficytu; bo budżetowa kasa świeciła pustkami. Platforma wtedy jeszcze nie podała ośmiorniczek ludowi swemu.

    Nie rozpoczam nad niewdzięcznością wyborcy dla rządzącej merytorycznie, choć w niewystarczającym zakresie trudnych reform (powiedzieć można: nie nowocześniePL), z zaniedbaniami w sektorze impnderabiliów uczuciowych, czyli populistycznego urubiania wyborców.

    Panie Redaktorze, jeśli nie wiadomo o co chodzi, w tym przypadku o polskie wkurzenie, to musi chodzić o pieniądze. Pieniądze z państwowego budżetu oczywiście. Polacy zazdroszczą Grekom, nad którymi cała Unia teraz się pochyla, grosz coraz nowy z kasy wyciąga, USA trzesą portkami, żeGrecy zwróca się do Rosji o pomoc, szantażując „niewdzięczny” Zachód.

    Dlaczego Polska nie miałaby odegrać tragedii greckiej! – wołają „wkurzeni”.

  278. Korekta (po przeczytaniu tego, co się „opublikowało”):

    Ekonomizujący intelektualiści, tzn. ci którzy do ekonomii nie mają głowy, lecz serce, wielkie serce – i co najważniejsze, po lewej stronie – przyjmują i popularyzyją tezę, że plan Balcerowicza i dalsze reformy transformacji przyniosły jedynie koszt społeczny.

  279. Podstawową cechą przywódcy politycznego, która pozwoli przekonać publikę do jego racji, jest wg mnie
    zdolność oratorska

    Chyba tylko Stalin wygrał wszystko okrucieństwem, bo rewolucje wygrali mu Lenin i Trocki, dobrzy mówcy.
    Przypominam Hitlera, Mussoliniego, Churchilla, De Gaulle’a, – starczy.
    Na pewno ze sposobem przemawiania łączy się charyzma.

    Przypominam sobie żałosne wystąpienie Millera z jakiejś okazji. Coś okropnego!
    Albo ten Ziobro pod Belwederem. (Zupełnie tajemnicza kariera tego ‘zera’ ®Miller)
    Na ich tle Tusk i Kaczyński to perły.
    Kopaczowa ma zduszony wewnętrznym spięciem głos o skłonnościach do załamywania.
    Jest żywym dowodem zasady Petera.

    Ilekroć więc pojawia się nowa twarz w polskiej polityce, obserwujmy jej mowę ciała/zdolności oratorskie na scenie.
    Czy umie poprawić mikrofon?
    Czy umie ośmieszyć infantylne/nie na miejscu pytanie dziennikarki/arza? (patrz Kukiz)

    Dla szerokiej lewicy ideałem byłby Palikot, miał złoty róg i została mu p. Nowacka, osoba o dużym uroku osobistym, ale chyba nie będąca w stanie porwać słuchaczy na wzór hiszpańsko-grecki.

    Czekam na Kukizów Platformy i lewicy.

  280. Co do statystyk, to podam dwa bardzo typowe przykłady z ostatnich miesięcy.

    1. TVP zwolniła kilkuset pracowników, tych wykonujących tzw. konkretną robotę (redaktorów, operatorów itp.), i przeniosła ich na samozatrudnienie, równocześnie obniżając im wynagrodzenia. Figuranci zajmujący w TVP fikcyjne stanowiska z nadania politycznego, zarabiający znacznie więcej niż redaktorzy i operatorzy, oczywiście pozostali na etatach. Samozatrudnieni, w odróżnieniu od tych figurantów, nie są wliczani do statystyk wynagrodzeń (są to firmy jednoosobowe, a GUS pomija firmy zatrudniające do 9 osób włącznie). W rezultacie średnia płac w TVP liczona metodą GUS wzrosła, choć rzeczywista średnia spadła.

    2. Spalenie mostu w Warszawie spowoduje wzrost PKB o ok. 200 milionów, bo tyle ma kosztować jego odbudowa. W wyniku tego „wzrostu” spadnie jednak poziom zamożności obywateli, którzy będą musieli za to zapłacić (mniejsza z tym, czy to będą podatnicy polscy czy unijni, żyjący obecnie czy w przyszłości).

    Wyciąganie wniosków o wzroście zamożności społeczeństwa na podstawie średniej płac czy PKB jest więc, delikatnie mówiąc, całkowicie nieuzasadnione.

  281. @Muszynianka
    Szczególnie podoba mi się to,

    ” Dlaczego wkurzenie nie wybuchło w 2011 roku i nie zmiotło Platformy, nie pojawił się Kukiz, nie powstał wtedy raport o Reformie Kultury w gospodarce?
    Moja teza wyjaśniająca jest prosta – bo wtedy walczyliśmy jeszcze z groźbą kryzysu; bo sytuacja gospodarcza była o wiele gorsza, było ryzyko zapaści, zadłużenie rosło i KE nałożyła w 2009 roku na nas procedurę nadmiernego deficytu; bo budżetowa kasa świeciła pustkami. Platforma wtedy jeszcze nie podała ośmiorniczek ludowi swemu.”

    Zgadzam się, choć dostrzegam jeszcze kilka wydarzeń/zjawisk społecznych, o których dyskusja na blogu byłaby pożyteczna.
    Nawet dla magistrów politologii.

    Ścisk

  282. LA
    24 czerwca o godz. 15:17

    Mój komentarz
    Statystyka w naukach społecznych nie jest narzędziem ścisłym, jak np. matematyka w fizyce. Statystyka w naukach społecznych jest z natury narzędziem makro, czyli służącym do oceny stanu całości, zbiorowości pod względem wybranych cech, kryteriów na podstawie zbadania stanu próbki pobranej z tej całości.
    Cechy te, które w obliczeniach statystycznych są szacowane, są cechami makro, są zliczane z zachowań jednostkowych w próbce, a przykładane są potem do całej zbiorowości.

    Natura statystyki jest taka, że w miarę dokładne wyniki daje przy cechach prostych oraz przy zbadaniu „dostatecznie licznej” próbki.

    Przykład, który przytoczyłem w jednym z komentarzy powyżej, dotyczący badań epidemiologicznych, np. zachorowalności na chorobę wieńcową, odnosi się do zbiorowości. Przewidywanie na podstawie kryteriów badawczych, np. rodzaju diety, czasu stosowania diety, i innych, losu jednostki nie ma sensu, ponieważ statystyka nie dotyczy jednostki, tylko jakiejś populacji.

    Niemniej na blogu statystyka jest traktowana szalenie instrumentalnie. Jedne wartości statystyczne są nie uznawane, inne wartości są przyjmowane jako odzwierciedlające rzeczywistość. Tak się dzieje np. z wysokością dochodu narodowego na głowę mieszkańca (wartość jest nie uznawana, bo statystyka fałszuje dochód, w życiu jest inaczej). Inna wartość, np. procent ludzi żyjących poniżej minimum socjalnego, czyli procent biedy, jest uznawana jako dobrze opisująca rzeczywistość, przy tym nie są wysuwane żadne zastrzeżenia co do oczywistości tego wyniku ani nie są opowiadane dowcipy o statystycznym zdradzaniu żon przypadających na nas dwóch.

    Nie można przewidzieć kiedy tejot będzie miał wypadek drogowy lub zawał, ale można przewidzieć na podstawie danych statystycznych ile w roku w Polsce będzie wypadków drogowych i zawałów, w jakich grupach wiekowych i czy tendencja wieloletnia jest malejąca, czy rosnąca.

    Natura statystyki jest dwoista. W sensie matematycznym obliczenia statystyczne są dokładne (łącznie z oszacowaniem błędu obliczeń), ponieważ są to algorytmy obliczeniowe. Jeżeli obliczamy prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia, to oszacowanie traktujemy jako poprawne obliczeniowo (jeżeli przyjmiemy, że dane wyjściowe są dokładne).
    Mimo, że same obliczenia są dokładne, to dotyczą jednakże oszacowań (prawdopodobieństwa), czyli przypisaniu dla całości cech próbki pobranej z całości. Im liczniejsza próba badawcza, tym oszacowanie jest dokładniejsze. Dokładność ta zależy jednakże od innych czynników – doboru kryteriów, cech, wg których całość ma być szacowana.

    Statystyka w obrębie nauk społecznych, to są oszacowania z natury rzeczy niosące jakiś błąd w sobie wynikający np. z przyjętej metody badań – liczności próbki, doboru próbki, pytań, które zadaje się obywatelom, a na które można odpowiedzieć tylko „tak” lub „nie”, itd.
    Pzdr, TJ

  283. Muszynianka

    Pytasz dlaczego akurat teraz ujawniła się potrzeba zmiany w krajanach. Masz, jak rozumiem, z tym problem. To zresztą nie jest tylko twój problem.

    Dziś zalinkowałem tekst z „Rzepy” autorstwa Marka Cichockiego. W tekscie „Paweł Kukiz czyli rokosz w XXI wieku” tak o tym problemie ze zrozumieniem tej zmiany pisze:

    „Komentatorzy najczęściej nie mają języka, by opisać fenomen pragnienia zmiany, które za sprawą Kukiza gwałtownie opanowało tak wielu Polaków. Charakter jego przywództwa tak bardzo kontrastuje z tym, do czego przyzwyczaili nas politycy w ostatniej dekadzie.

    W kontekście niezrozumienia głównego postulatu ruchu, JOW-ów, namiętne poparcie społeczne jest po prostu niewytłumaczalne. Deklaracje antypartyjności budzą podejrzenia, nieufność lub drwiny.

    Media mają problem z ruchem Kukiza, dlatego że reprezentuje on ten typ polityki w Polsce oraz kultury politycznej, który miał się definitywnie skończyć przynajmniej dziesięć lat temu, wraz z powstaniem obecnego systemu partyjnego.

    Kukizowcy nie są partią nie tylko w sensie organizacyjnym, nie są nią mentalnie. Przypominają typ politycznego zaangażowania o mobilizacyjnym, oddolnym charakterze, który był jeszcze dobrze znany w latach 90. XX wieku, ale który wraz z upadkiem AWS uznano za ostateczny przeżytek. Dziś znów się odradza w zupełnie nowej postaci i dość niespodziewanie.

    Komentatorzy i eksperci za sprawą ostatniej dekady są zakotwiczeni w zupełnie innym świecie, w świecie dwóch głównych zwalczających się partii oraz kilku pomniejszych, które stabilizują układ po bokach. Te partie, kadrowe, karne, z liderem w roli politycznego generała, finansowane z budżetu, stanowią kościec systemu politycznego, nadają państwu formę, tworzą główne publiczne narracje oraz podziały, którymi żywią się media oraz twarde partyjne elektoraty. Otoczone wianuszkiem personalnych interesów, firm piarowskich, domów medialnych, ekspertów, spin doktorów, ośrodków badań opinii, redakcji, biznesmenów, grup formalnych i nieformalnych nadają już od przeszło dekady główne ramy życiu politycznemu w polskim państwie – stabilizują je, racjonalizują, czynią przewidywalnym, ale też – co nie mniej ważne – wyjaławiają i alienują.”

    Ponawiam link

    http://www4.rp.pl/article/20150623/KRAJ/306239820

  284. Muszynianko (16:05)

    Moim zdaniem jesteś WKURZONA.

    Najpierw na red. Passenta, że pozwolił, wręcz wypychał Tuska na emigarcję (zarobkową) do Brukseli. A przydałby się tu i teraz, poKukizowałby nt. JOW-ów i innych duperschwanców, wyśmiał i zdominował Beatę Sz. Obronił Platformę i ustawił (w sensie – zdyscyplinował) na następne cztery lata.

    Wkurzona na Falicza, którego jedynym celem życiowym (bo czy ona ma życie poza blogami POLITYKI?) jest odsunięcie PO od władzy, gdyż – uwaga – „media nareszcie zajma sie rozliczaniem wladzy i dziennikarstwem”. Uhahaaa!
    Zapomniałbym – Duda zmianą jakościową? zaraz, w czym? w łapaniu Hosti?
    Ale przynajmniej ładne twarze i belle figura mamy mieć w Pałacu, bo jak nie Magdalena to chociaż Agata i … bonusowa Kinga.

    Wkurzona jesteś na KzP vel Bar N za jego beznadziejne anarchistyczne furiactwo i wyuzdaną uciechę z wszelkich plag „peowskiego państwa” bez żadnej konstruktywnej myśli, żadnej propozycji porgramowej, jak Falicz. Pardon, dwa są punkty anarchistycznego progrmau – do „wolnych konopi” dołączyły JOWy, STVy, czy co? A nawet idzie dalej – PiS też musi upaść, Platforma już nie będzie opozycją w BarNortowym planie, jej nie będzie, nastanie anarchia za 30-parę lat jak dobrze pójdzie, wody ciepłej w kranie nie będzie.

    Chciałabyś Polski z PKB na poziomie europejskim, ze sprywatyzowynym górnictwem nie obciążającym budżetu ani opinii Polski jako największego komina dymiącego CO2 w Europie, ani szkolnictwa produkującego ludzi nie na ten rynek pracy, innowacyjności nakręcanych przez biznes i ekonomię a nie przez urzędników i planistów B&R. Oczywiście chciałabyś, aby obyczaje Polek i Polaków europeizowały się z wolna, ale bez dominujacego nacisku polityków, aby stosunki w miejscu pracy cywilizowały się, ze wsparciem dobrych przepisów. Polska wyda na armię przepisane 2 procent PKB. Wtedy można będzie pomyśleć o „państwie dobrobytu”, cokolwiek to może wtedy znaczyć.
    Za 10-15 lat tak może być, wystarczy się nie wkurzać bez sensu.

  285. TJ,
    prawdopodobieństwo, czyli coś podobnego do prawdy, ale prawdą nie będące.

    Niestety, im bardziej (głębiej) drążymy rzeczywistość, tym bardziej się nam ona wymyka (im bardziej Puchatek zagląda do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie ma).
    Tak, jakby ta „rzeczywistość” bawiła się z nami w ciuciubabkę, podstawiając (przedstawiając) nam to, co chcemy (możemy?) – albo spodziewamy się – zobaczyć.
    Stąd zamęt, który „robi” za ład.
    Zamęt, z którym jakoś próbujemy sobie radzić, często przywdziewając maskę Besserwissera (w końcu – najczęściej – się z nią utożsamiając).

    PS. Każdy z nas, na tym blogu zachowuje się jak Besserwisser, zwykle traktując swojego interlokutora jako Schlechterwissera.

  286. Plizner 17.02

    Nie wkurzam się bynajmniej, ino dziwuję.
    Np. tymi, co „dostrzegają jeszcze kilka wydarzeń/zjawisk społecznych”, ale się nie dzielą, dyskusji na blog nie wrzucają, krygują się albo nieśmiali od urodzenia?

    Nie będę się ukrywać, jestem w mniejszości.
    Programowo jest nastawiona na nowoczesność PL.

    Poza tym, partie w Polsce są mało demokratyczne, ze skłonnością do dyktatu z góry i ucinania oddolnych pędów. Ale jest tego ukryta przyczyna – bezinteresowna niesubordynacja, nielojalność, słabo rozwinięta teamwork. To poprawia się zbyt wolno, chyba na powierzchni, wizerunki się retuszuje, pozyjemy zobaczymy.

    Nie sądzę, aby tę narodową wręcz przypadłość – te personalne związki, wianuszki interesików bez merytorycznego kośćca dało się odstawić do lamusa tout suite.

    Róbmy to co możliwe, krok po kroku. Siłą spokoju, bez zachamowań, roztropnie.

  287. Zauwaze zlosliwie, ze intelektualista stasieku prowadzi dialog z pogardzanym blogowym pariasem AF. 🙂
    Do fascynacji Sikorskiego ekipa Busha Jr dodam, ze nie byl on odosobniony w tym nalogu. Rowniez Superredaktor udostepnil lamy swojej GazWyb panegirykom na czesc niektorych ludzi z jego ekipy (chocby laurka na czesc Condi, gdzie ona jest? na synekurze w Stanford). Byl prof. Bartoszewski, Lech Kaczynski i wielu wielu innych.
    Jeden z autorow brytyjskich, ktorego czytam ostatnio (cos w rodzaju powiesci o poczatkach II wojny w GB) tak scharakteryzowal prezydenta „dwoch kadencji” i jego czasy:
    „We have lived these past few years in a world dominated by a man to whom the rest of the world, other than those from own green acres in Texas, are just „kikes and niggers”. A man who cannot even pronounce the name „Iraq”. If you substitute „towelhead” or „ayrab” for kike and nigger… it doesn’t alter the concep one jot.”
    To tyle o fascynacjach „polskiego establishmentu” w sprawach swiatowych. I moja rezerwa w stosunku do tych panow i pan.

  288. @Muszynianka
    Na razie trawię dobry obiad i nie mogę zebrać myśli.

    Nie podejrzewaj u mnie nieśmiałości od urodzenia a tym bardziej jakiegoś mizdrzenia.
    Czekam na odzew u braci blogowej, wywołany Twoim concise&consistent post’em o 16:05, adresowanym do Redaktora.
    Na razie cisza, dajmy więc myśli dojrzewać, wydarzenia majowe i pewnie te jesienne, będą się ‘odkładały’ na kilka dalszych lat historii Polski – warto o tych nadchodzących latach podywagować.
    Pozdr
    PS
    ‘tejot’ Cię wyręczył z opisem zjawisk statystycznych. Czuję niedosyt. Pamiętam Twoje utarczki z ‘AF’ na temat Giniego, czy ubóstwa w Polsce. Chyba go nie przekonałeś.

  289. Przeczytane w necie
    a dedykowane Faliczowi, by spuścił z siebie trochę pary, bo zapowietrzył się na amen.

    Ufam jego wyborom.
    Kupiłem różaniec i obraz z Papieżem.
    Zamknąłem konto na X-Hamsterze.
    Świerszczyki wszystkie powyrzucałem.
    Znajomych gejów z fejsa pognałem
    Tak jak lewaków i koleżanki
    które przyznały się do skrobanki.
    Ta co z in vitro ma dwójkę dzieci
    nim skończę pisać – też wyleci.
    Na TEFAŁENIE blokadę włączyłem.
    Wszystkie kondomy podziurawiłem.
    Donos złożyłem tak jakoś z rozmachu
    na kumpla, który śmiał się z Zamachu.
    Prenumeratę kupiłem Frondy.
    Jestem gotowy na nowe rządy.

  290. Muszynianka 17:36,

    A na imię jej Niecierpliwość

    Trzeba by się wznieść do góry, na chmurkę albo jeszcze wyżej. Spojrzeć bezstronnie z wysokości. Okiem Buddy albo Konfucjusza.

    Widać naród targany konwulsjami historii przez trzy ostatnie stulecia. Ludzi o wciąż bardzo niskim jeszcze stopniu zaufania społecznego, niskim poziomie ogólnego wykształcenia i jeszcze niższym stopniu zrozumienia otaczającego świata i jego mechanizmów.

    W takich systemach społecznych “chadzanie na skróty” jest niezwykle popularne i praktykowane od pokoleń. To jest jak karma i bardzo ciąży. Ale i karmę można zmienić, są szanse. Potrzeba na to czasu, wizji, odwagi, i wytrwałości.

    Choć wcale nie ma gwarancji. W historii świata rozwój i budowanie przeplatają się z konfliktami i niszczeniem. I wcale nie po równo, ani w czasie ani geograficznie.

  291. remm
    24 czerwca o godz. 16:29
    Czy ty znasz się na ekonomi? Skąd ci wyszło, że odbudowa spalonego mostu zwiększy PKB? Twoje ekonomia jest księżycowa

  292. Też czekam na odpowiedź pana Daniela Muszyniance.
    Jaka by ona nie była (ta odpowiedź) podniosłaby mocno nadwątloną, w moich oczach, wiarygodność pana redaktora „na dzień dzisiejszy”. Nadwątloną tym, że Gospodarz wydawał się być już od dawna mało zainteresowany swoimi gośćmi i tym, co słychać na własnym blogu. Mam na myśli głównie niezrozumiałe bany (nie wiadomo z jakiego klucza) l przetrzymywanie niektórych postów w zamrażarce. Próby interwencji kończyły się, jak dotąd, zapewnieniem, że pan Daniel ufa bezgranicznie swoim moderatorom.

  293. Przykłady wiedzy o Polsce i świecie wspłczesnym.

    Osoby, mejsce i czas: Aaspiranci do polskich elit, Uniwersytet Jagielloński, 2015.

    „Właśnie skończyłem poprawiać I termin egzaminu z przedmiotu „Polityka polska po 1989 roku” (Politologia, Uniwersytet Jagielloński). Na 22 piszących, 9 ocen niedostatecznych, dwie naciągnięte „dety”. Czyli gdyby nie to, że moje lenistwo wygrało z poczuciem sprawiedliwości, to oblałoby równo 50%.”

    Humor zeszytów:
    Co spwodowało upadek dyktatury komunistycznej w Polsce? (pytanie otwarte)

    Przykładowe odpowiedzi dawane przez studentów:
    „Upadek muru berlińskiego”,
    „Wyprowadzenie wojsk radzieckich z Polski”,
    „Wizyta G. Busha”

    Całość tutaj

    Młodości ty nad poziomy wylatuj… Za dwa lata będą w pełni przygotowani do owocnej pracy dla polskiego rządu i w instytucjach samorządowych.

  294. Artoo 18.54

    Tu zapolemizuję. Niecierpliwa jestem – to fakt, bo chciałabym jak najszybciej dobić się do 80 procent PKB na Wyspach, a nawet przebić. Może nawet wybić – na poziom zarobków krajowych, których Wyspiarze już przebić by nie mogli. Niecierpliwa jestem na zdobycie takiego poziomu PKB, aby można było lepiej sfinansować służbę zdrowia, i nade wszystko dać szanse młodym na posiadanie dzieci. Jak mówi prof. Mączyńska – primo – demografia.

    Nie mam złudzeń w temacie kulturowej rewolucji o jakiej piszą w tym raporcie Humanistów Polskich, zresztą oni sobie zdają sprawę wybiegając w przyszłość perspektywicznie o 25 lat. Toż i to za krótką jest perspektywą, chyba że efektywnie przeprowadzi się ewolucję zmian wychowania od przedszkola, żłobka, a nawet poczęsica – na co Kościół zgody nie da. Rodzice się postawią. ZNP stanie okoniem.

    Więc pozostaje dzikość II etapu transformacji i innowacyjności napędzanej kapitałem prywatnym, gdy rynek pracy zakrzyknie wkrótce – brak rąk i głów. Wtedy trzeba będzie klasycznie, wg. starych szkół – zastępować kapitał (C) pracą (L). Dzikość kontrolowana musi to być z przyczyny prostej – niemożności zawieszenia demokracji na dłużej niż 4 lata. Powstaną w tym czasie polskie firmy globalne z krajowem zarządem i myślą techniczną, jak to się już dzieje (nazw firm nie wymieniam, bo łatwo znaleźć).

    Zatem potrzebna jest spora doza dyktatury politycznej, w tym partyjnej. Niestety Kaczyński system rozwalił (wspomożony przez Tuska w 2004/5), w którym to systemie, czy układzie rządzili solidaruchy na przemian z komuchami, ale zawsze idea transformacji do kapitalizmu wiodła ich. Czy PiS odnowił się i odszedł od metod, jakie demonstrował w latach 2005-7? Tego nie wie nikt.

    Pytanie zatem, co weźmie górę w jesiennych wyborach – ryzykanctwo Polaków i ciekawość nowego, odmłodzonego PiSu, oczywiście z możliwości retrakcji w połowie kadencji, czy dalsze pchanie z Platformą tego wózka? Obecność Kukiza w tym kontredansie jest zawieszeniem odpowiedzi na kilka miesięcy.

  295. „Duda w poniedziałek zawierza się Matce Boskiej, w środę modli się do Ducha Świętego, a w piątek okazuje się, że wybrał go Bóg”
    Pierwszy tatus ktory wg niczym nie popartych podejrzen tez jest pewnie co najmniej agnostykiem z b.ł. czyli nie jest ignorantem w niczym a napewno nie w sprawach religii rzuca miedzy (!) wieprze czym popadnie . No i po co te wszystkie wieprze glosowaly , nie mogly poczekac na Boga ? Jakies one takie agnostyczne jakby , niedowierzajace , nie majace zaufania , a moze nawet wątpiące w istnienie ?

  296. Pytanie do gościa z Chetyna – Kto wyzwolił Auschwitz?
    Odpowiedź – Ukraińcy.
    Czego więc oczekiwać od studentów?

  297. Wracając do blogowego wątku dyskusyjnego o czterech warunkach współpracy z Niemcami, które w imieniu prezydenta elekta Dudy wyraził Szczerski.

    Dziś Rzeczpospolita zapowiada materiał na ten temat, który opublikowany będzie w czwartkowym wydaniu.

    „Berlin jest gotów do rozmów o każdym z czterech warunków Andrzeja Dudy utrzymania partnerskich relacji – ustaliła „Rzeczpospolita”.

    – Liczymy, że po objęciu władzy przez nowego prezydenta będziemy kontynuowali pragmatyczną ale przede wszystkim bardzo bliską współpracę z Polską – powiedział naszej gazecie wysokiej rangi rozmówca uczestniczący w opracowaniu polityki Republiki Federalnej wobec naszego kraju.

    – Współpracownicy Dudy wydają się profesjonalni, rzeczowi – dodaje.

    Deklaracja jest ważna, bo ostatni raz, gdy rządził PiS w latach 2005-07 stosunki polsko – niemieckie były napięte. Teraz Berlin powrotu do tamtych czasów zdecydowanie chce uniknąć.

    – Przez 10 lat Polska się wzbogaciła, stała się kluczowym partnerem politycznym i gospodarczym Niemiec w Unii, doszło do władzy młode pokolenie polityków bez poprzednich fobii. To inny układ – tłumaczą niemieckie źródła.”

    Mozna powiedzieć – klasyka niemieckiego realizmu politycznego.

  298. Jako blogowy parias, pragnę skromnie zauważyć, że wszyscy występujący
    na en passant opisywacze stosunków politycznych, społecznych,
    kulturowych, miłośnicy partii politycznych -zapominają o prostej prawdzie,
    że w ostatnim ćwierćwieczu wszystko się zmieniło; w zakresie zapotrzebowania na dobra intelektualne/polityczne, społeczne…/. Jest to skutkiem likwidacji przemysłu, klasy społecznej nazywanej robotniczą, zmieniły się uwarunkowania środowiskowe,nie dymią kominy fabryczne, elektrowni, do ogrzewania naszych domów używamy gazu, paliwa czystego; zamiast sadzy węglowych z komina wydostaje się para wodna.
    Samochody jeżdżą szybciej. Jest ich więcej.

    Zamiast ludu pracującego miast i wsi ,tak się mówiło w czasach PRL-u,
    mamy babcie moherowe,/dziadków też/ i ludzi zatrudnionych w korporacjach, w obsłudze biurokratycznej państwowej i samorządowej.
    Mohery zagospodarował ojciec Tadeusz i PIS. Pozostały elektorat wpadł w objęcia PO.
    Dla lewicy zabrakło elektoratu. Dlatego też markuje, lewica, swoje istnienie, bo nie ma dla kogo istnieć.
    Kukiz to wkurzeni, szczególnie na PO. To jest chwilowa zadyma.
    PO jest, tak to się porobiło, odpadem politycznym, i takim już pozostanie,
    do całkowitego zaniku. Z aparatu partyjnego, biorącego nasze pieniądze, na swoje istnienie -zrobiło się towarzystwo wzajemnej adoracji, chłopczyków i
    dziewczynek, z nieróbstwa, z zaniechania ćwiczenia własnych komputerów pokładowych . Wiadomo, że organ nie używany zanika; dotyczy to szczególnie mózgu w przypadku istoty ludzkiej.

    Kaczyński był lepszy, od Tuska, w temacie trenowania swojego elektoratu.
    Jarek batożył swoje bydło partyjne , bez litości. Dlatego ma efekty; to dzięki
    Kaczyńskiemu urodził nam się duet polityczny, partyjny; DUDA– SZYDŁO.
    Tusk zagłaskał swoje dzieci partyjne, ciepłą wodą, zielona wyspą….zrobił z nich niedorajdy życiowe – intelektualne także.

    To Kaczyński, nas uratował, od zupełnego marazmu, zaniku myśli politycznej,
    w ogóle pokazał nam wszystkim, jak się robi politykę. Straszenie PIS-em to utopia.

    Elektorat wynagrodzi Kaczyńskiego i PIS. Jedynie jakaś przypadkowa wpadka
    duetu Duda-Szydło może cokolwiek zmienić.

  299. Od otrzymywania odpowiedzi od red. Passenta to ja mam papierową POLITYKĘ i tok fm

    Oczywiście odpowiedzi nie imiennie adresowanej, lecz merytorycznej mam na myśli. Oraz wpisy na blog. U zarania en passant dowiedzieliśmy się, ża tysiąc kwiatów ma zakwitać na tej e-glebie. O podlewaniu czy nawożeniu nie było słowa, ani znaku od tamtej genesis. Ani innego Objawienia – to fakt.

  300. mag 19:01,

    „Też czekam na odpowiedź pana Daniela Muszyniance”

    mag, nie wiem kto oprócz Ciebie jeszcze czeka ale wyobraź sobie, że niektórzy potrafią zawrzeć swoje poglądy w jednej wypowiedzi, a niektórzy jeszcze posiadają umiejętność zrozumienia tego bez potrzeby powtarzania.

  301. Od dyscypliny partyjnej do „dobrej zmiany”

    Jedni są za trenowaniem elektoratu i batożeniem bydła partyjnego, inni są nawet przeciw, jeszcze bardziej przeciw.

    Przemiany przemianami, w 25 leciu zniknął przemysł socjalistyczny ze stalinowskim włącznie, oraz PGR-y (komu przeszkadzały?). To zmiana w bazie, w nadbudowie zniknęły śrubki, oraz sznurek do snopowiązałek jako tematy w przekaziorach. Oj, wiele się zmieniło, szkoda gadać.

    Ale wybiegając w przyszłość, twierdziłbym, że dla Polski gorszy jest PiS od luzackiej, towarzysko rozmemłanej Platformy. Chyba, że pojawi się nowa jakość. Przecież nie o Kukiza mi chodzi.

    Na pojawienie się nowej jakość na firmamencie polskiej polityki znaki nie wskazują. Nie ma tzw. pustki. Elektorat ma inaczej poustawiane pod swym prywatnym firmamentem.

    Wracając jeszcze do przemian, to za jedną z pozytywniejszych uważam przemianę cinkciarza w kantor walutowy. Mam grubszą forsę zagraniczną w 100 dolarowych banknotach do wymiany na PLN, sprawdzam ostatnie doniesienie z internetu z dołądnością do setnej grosza i jeśli mi podchodzi kurs wymienny na bieżąco zmienny, to pędzę do kantoru, on sprawdza moją propozycję nie do odrzucenia i z obciążeniem poniżej 1 procenta wymieniam.

    W żadnym banku i o żadnej porze
    nie otrzymasz tego co w osiedlowym kantorze.

  302. Artoo
    Ciekawe – pouczenia na temat wypowiadania się.
    Działasz jako wolontariusz, czy szkółkę jakąś prowadzisz?
    Ja się nie zapisywałam.

  303. „Dobra współpraca” w Rzepie

    Rzepa, gazeta polsko-niemiecka, pisze o wspópracy z prezydentem a nie z rządem jeszcze, pisze że anonimowo się dowiedziała z kól zbliżonych, w czwartek więcej napisze, czyli czytelnictwo sobie nakręca. I dobrze robi.

    Punkty Szczerskiego-Dudy podaje w skrócie:
    1. zniesienie przez Angelę Merkel blokady na budowę baz NATO w naszym kraju;
    2. włączenie Polski, UE, USA i NATO do negocjacji z Rosją o Ukrainie;
    3. poluzowanie limitów emisji CO2 dla polskich elektrowni węglowych;
    4. poprawa statusu Polaków żyjących w Republice Federalnej.

    Czy jest takowa blokada na bazy NATO? To jest wielce ogólnikowe, o co chodzi?

    Na razie są Niemcy i Francja ze strony Zachodu wg. tzw. formatu normadzkiego. Domaganie się dla Polski statusu równego dwóm krajom, de facto fundatorom pomocy dla Ukrainy ze strony UE jest nadwyrężające wszelkie formaty. Ale jeśli PiS ma się chwalić, że rozmawiają o tym z Merkel, to mają przecież prawo. Tak jak do chwalenia się, że do Dudy przyleci papież, a Kopacz musi lecieć do Watykanu, aby go zobaczyć.

    Poluzowanie limitów i zapewne regulacji dotyczących handlu tymi limitami jest dobre dla kilkudziesięciu tysięcy górników i kilku tysięcy działaczy związkowych, a nie dla Polski czy UE.

    Status Polaków w BRD należy pogarszać, a nie poprawiać, bo ich miejsce jest w kraju. Obcinać im płace, utrudniać na każdym kroku – bo sa potrzebni tu, nad Wisłą i Warta. 😉

    Czyli kasza gryczna w kampanii wyborczej. Dużo włókien zawiera.

  304. LA
    24 czerwca o godz. 17:12
    TJ,
    prawdopodobieństwo, czyli coś podobnego do prawdy, ale prawdą nie będące.

    Mój komentarz rozwlekły
    Rachunek prawdopodobieństwa przenika nasz świat, określa nasz los, rządzi przypadkami.
    Nie da się wiele przewidzieć na pewniaka w ekonomii, w społeczeństwie, w państwie, ba, w rodzinie. Śledząc przez dłuższy przedział czasu nasze otoczenie możemy zdać sobie sprawę, jak duże i nieoczekiwane zmiany w nim zaszły.

    Prawdopodobieństwo zgonu na zawał dla grupy moich rówieśników wyliczone na podstawie określonych kryteriów wynosi np. 10 % w ciągu najbliższych 5 lat. Czy ta prognoza, to kłamstwo? Nie, tego rodzaju przewidywanie nie jest wróżbą, a wyliczonym wg określonych kryteriów prawdopodobieństwem, które nie stosuje się do mnie osobiście (bo jak?), ale odnosi się do zbioru rówieśników moich odżywiających się tak jak ja. Jestem w grupie, która ma określone szanse na zawał, lecz dla mnie nie jest to prawda lub kłamstwo. Dla lekarzy zajmujących się profilaktyką jest to prawda jako trend, skłonność, zapadalność na choroby, itp.

    Takie zbiorcze spojrzenie na społeczeństwo, czy poszczególne jego grupy, klasy, populacje jest bardzo pożyteczne dla różnego typu przewidywań, prognoz, rachunków, zamierzeń i planów. Mimo, że z punktu widzenia deterministycznego, jako zastosowane dla jednostki, nie jest oparte na prawdzie.

    Tak patrzy na emerytów ZUS i ma porządek w papierach, bowiem ZUSu nie obchodzi, kiedy tejot umrze, tylko interesuje to, ile moi rówieśnicy będą dalej przeciętnie żyli, do np. 79 lat. I to jest wartość prawdopodobna, ale wyliczona z taką dokładnością, aby prowadzić stosowne rachunki i przewidywania w ZUSie. ZUSu nie obchodzi, czy tejot umrze jutro, czy za dwa lata, ZUS interesuje się tym, ile emerytów ma wymierać w całym kraju w tym roku, w przyszłym, itd., ile pozostanie do płacenia na dalsze lata. Do tego służy ZUSowi statystyka, która z jego obliczeniowego punktu widzenia tworzy przydatne, stosowalne do gospodarki finansami prognozy. Jest w tym sensie szczerą prawdą. Prawda w której nie liczy się jeden, czy pięciu schodzących z tego świata nie w terminie, liczy się całość.

    Prognozy wynikające ze statystyk w sprawach bardziej złożonych niż wymieranie emerytów, jak np. przewidywanie nastrojów elekcyjnych w dłuższej perspektywie, przewidywanie koniunktury w gospodarce nie są prawda lub nieprawdą. Są to mniej lub bardziej prawdopodobne oszacowania długofalowych trendów. To jest właśnie statystyka, rachunek prawdopodobieństwa. Może się zdarzyć, jest duże prawdopodobieństwo, że coś się zdarzy, ale nie jest to pewne. Prawdziwa jest tylko metoda szacowania, algorytm obliczeń i wynik otrzymany, ale już oszacowanie prawdopodobieństwa zdarzenia, to niepewność, którą należy szanować i nie dokazywać na wyrost. Rozpatrywanie prognoz w kategoriach prawdy bezwzględnej nie jest pożyteczne, np. w środę mówili, że w czwartek będzie padać, a nie padało, co za frajerstwo siedzi w tej TV i nabiera ludzi.
    Ale traktowanie prognoz spełniających i nie spełniających się jako materiału do doskonalenia metod przewidywań jest bardzo pożyteczną zasadą.

    Oszacowania cech bieżących w społeczeństwie, np. poparcia dla partii politycznych również nie są bezwzględnymi prawdami, bowiem są oszacowaniami powziętymi na podstawie badania tylko części „obiektów” wybranych z całej populacji.
    Rachunek prawdopodobieństwa jest tym bliższy prawdy im większa jest próbka. Nigdy nie jest to prawda stuprocentowa, lecz 99 procent w większości przypadków wystarczy.

    Na co dzień nie często myślimy, oceniamy sytuacje w kategoriach prawdopodobieństwa, tylko zakładamy, ze plan nasz wypali i co się miało zdarzyć, zdarzy. Co nie znaczy, że myślimy prawdą. Myślimy zasadami, regułami, a te są wprost pochodzące z prawdopodobieństwa bo wszak mówimy – są wyjątki od reguły.

    Wynik obliczeń statystycznych jest oszacowaniem, a nie prawdą 100 %. Prawdy 100 % istnieją w matematyce oraz w mechanice newtonowskiej.
    Takie prawdy nie istnieją w ekonomii, nie istnieją w polityce, a w kampaniach wyborczych możemy obserwować prawdy zeroprocentowe, a jeżeli nie zero-, to co najwyżej kilku- lub kilkunastoprocentowe.

    Gdzie jest granica między prawdą, a kłamstwem? Statystyka określa „prawdziwość” swoich wyliczeń (działania swoich algorytmów) różnymi narzędziami – rozrzutem danych, tzw. przedziałem ufności procentowym (np. 95 %) i innymi parametrami.
    W Polsce regułą jest, że obywatele przyznają politykom, innym obywatelom, sprawom, państwu, partiom politycznym najniższe z możliwych do wyobrażenia procenty ufności. W zasadzie w Polsce przeważa myślenie typu 0 lub 1, co oznacza – temu ufam, a tamtemu wcale. Prawda albo fałsz. Jest to chyba cecha społeczeństw nieufnych, słabo zorganizowanych. Jest to źródło ślepej wiary, a także ślepych rokoszy.
    Pzdr, TJ

  305. Pilzner

    Ani intencją Rzepy ani moją gdy wklejałem ich tekst nie była analiza punktów Szczerskiego.

    Z zajawki tekstu wynika bowiem to, że Niemcy nie widzą problemu by o tych punktach z nowymi władzami RP dyskutować. I są pozytywnie nastwieni do tej dyskusji.
    To jest najistotniejsze.

    A ja ten tekst dla otrzeźwienia wkleiłem komentatorom, którzy kilka tygodni temu wieszczyli na blogu, na kanwie tych punktów, nową wojnę polsko-niemiecką.

    W świetle powyższego nie bardzo wiem czego dotyczy twój komentarz.

    Jeszcze jedna uwaga.

    Punkt: „poprawa statusu Polaków żyjących w Republice Federalnej” dotyczy np realizacji Traktatu o Współpracy i Dobrym Sąsiedztwie.

    Ten temat był podniesiony również w kwietniu tego roku przez marszałka Sikorskiego na spotkaniu prezydium Sejmu i Bundestagu. Tak więc Duda kontynuuje tę politykę.

    Poniżej tekst na ten temat

    http://www.dw.com/pl/sikorski-niemcy-nie-realizują-traktatu-o-współpracy-i-dobrym-sąsiedztwie/a-18391708

  306. Muszynianka,

    “Więc pozostaje dzikość II etapu transformacji i innowacyjności napędzanej kapitałem prywatnym, gdy rynek pracy zakrzyknie wkrótce – brak rąk i głów.”

    Wtedy trzeba będzie klasycznie, wg. starych szkół – zastępować kapitał (C) pracą (L).”

    Wybacz, ale nie bardzo Cię dorga Muszynianko rozumiem, a nawet widzę tutaj kontradykcję. Czyżbyś, jak nieprzymierzając Piketty, była wrogiem kapitału?

  307. Ukraina ma w tej chwili okolo 1500 wojskowych z NATO na terench pod wladza Kijowa i te sama liczbe wojskowych z Federacji Rosyjskiej naprzeciwko na terenach kierowanych przez separatystow., twierdzil dzis w wywiadzie radiowym profesor studiow rosyjskich na uniwersytecie New York Uniwersity, jednej z najlepszych uczelni w USA ,Stephen F.Cohen. Przesuniecie ciezkiego sprzetu nad sama granice rosyjska moze spowodowac napiecie nienotowane od czasu Kryzysu Kubanskiego, ale tym razem sekta neoliberalna moze chciec wiekszych wydatkow na zbrojenia.

    Stephen F. Cohen is professor emeritus of Russian studies, history, and politics at New York University and Princeton University. A Nation contributing editor, his recent book, Soviet Fates and Lost Alternatives: From Stalinism to the New Cold War, is available in paperback from Columbia University Press.

    Wydaje sie , ze najwazniejszym zadaniem dla mlodego Prezydenta to zaraz po zaprzysiezeniu jechac do Moskwy i zalagodzic napiecie rosyjsko-polskie.
    Nawet jak wydamy caly budzet na Leopardy z komisu, to po Polsce nie zostanie mokra plama w razie wojny.
    Trzeba ugodzic sie z Putinem, jak Anglia ugodzila sie ze Stalinem.

  308. @maciek.g
    24 czerwca o godz. 18:58

    Tak, odbudowa infrastruktury po klęskach żywiołowych zwiększa PKB, co jest często opisywanym paradoksem. Spalenie mostu lub np. zniszczenie odcinka drogi po powodzi nie zmniejsza PKB, natomiast ich odbudowa, nawet na kredyt, powoduje jego wzrost, przynajmniej w okresie odbudowy.

  309. Artoo

    Nie, ależ oczywiście, pośpiech wymyśłania nad wypisywaniem z mojej strony …

    … zastępować pracę (L) kapitałem (C), a dokładniej zwiększać intensywność używania kapitału w relacji do pracy, czyli relacja C/L rosłaby w mieszance tych dwóch czynników wytwarzania. Na „chłopski rozum” jak zaczyna brakować pracowników, to trzeba wprowadzać coraz więcej narzedzi, coraz bardziej złożonych, przez to zwiększać wydajność, umożliwiać wzrost płac, który jednocześnie rynek pracy wymusi na pracodawcach.

    W praktyce płynne to jest. BIZ-y napływają w zmieniających się sektorach, płace będą rosły. PiS tym zarządzi najlepiej, jak wielu się domyśla tutaj.

  310. remm
    24 czerwca o godz. 22:24
    Tak będzie tylko wtedy gdy skorzystamy z jednego ze wzorów na przybliżone liczenie PKB. Tak jednak się nie robi.
    Masz tu definicję i ogólne informacje na ten temat

    Produkt krajowy brutto, PKB (ang. Gross domestic product, GDP) – pojęcie ekonomiczne oznaczające jeden z podstawowych mierników dochodu narodowego stosowanych w rachunkach narodowych. PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych na terenie danego kraju w określonej jednostceczasu (najczęściej w ciągu roku). Kryterium geograficzne jest jedyne i rozstrzygające. Nie ma znaczenia pochodzenie kapitału, własność przedsiębiorstw itp

    Obliczanie PKB na podstawie powyższej definicji jest uciążliwe, gdyż statystyka państwowa nie podaje ani bezpośrednich miar produkcji globalnej, ani zużycia pośredniego. Dlatego w praktyce stosuje się inne wzory. Najpopularniejszy z nich opiera się na spostrzeżeniu, że PKB jest w dobrym przybliżeniu równy finalnym wydatkom wszystkich nabywców wartości dodanej wytworzonej na terenie kraju. Zatem od strony popytowej:
    PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport – import + zmiana stanu zapasów.

    Trzeci wzór wynika z faktu, że suma wydatków musi być równa sumie dochodów ze wszystkich źródeł. Zatem od strony dochodowej:
    PKB = dochody z pracy + dochody z kapitału + dochody państwa + amortyzacja.

    Powyższy wzór wyraża podział wartości dodanej pomiędzy pracę (pracowników najemnych), kapitał (właścicieli kapitału, inwestorów), państwo i odtworzenie zużytego majątku.

    PKB nominalny oblicza się według bieżącej wartości pieniądza, PKB realny natomiast według realnej wartości pieniądza, a więc „oczyszczony” z wpływu inflacji. Przeliczenie polega na podzieleniu PKB nominalnego przez indeks cen. W zestawieniach statystycznych PKB realny najczęściej przedstawiany jest w cenach stałych z wybranego roku bazowego.

    Liczenie z jednego wzoru przybliżającego było by błędem, bowiem np po trzęsieniu ziemi wymagającego ogromnych wydatków na odbudowę, PKB wyszło by skrajnie wysokie , gdy tak na prawdę by zmalało z powodu zmniejszenia się czynników go wytwarzających dochód.

    .

  311. Kukiz, jego „antysystemocy” i „zle prawo”

    https://www.youtube.com/watch?v=akKN2DnBumM

  312. Pilzner vel Muszynianka.

    Twoja diagnoza na temat mojego zycia, ktore polega podobno jedynie na pisaniu na blogach POLITYKI jest dosyc zabawna skoro jedynie pod tym pseudonimem – Pilzner zdolales/zdolalas wyprodukowac 23 sazniste wpisy w ciagu paru dni tylko pod tym felietonem.
    Pod wzgledem ilosci…slow mozesz konkurowac jedynie ze soba samym…gdy udajesz Muszynianke (bipolar majacy stwarzac wrazenie popierajacych sie wzajemnie blogowiczow).

    To tyle w ramach odpowiedzi na osobiste ataki anonimow milosnikow PO.

    Co do milosnikow PO to kto jak nie oni powinni najlepiej rozumiec idee „nowego otwarcia”.
    To PO serwowalo nam nowe otwarcia w postaci zmian personalnych na okraglo przez ostatnie 8 -em lat.

    Ja mam propozycje zeby pojsc krok dalej pozostawiajac koncepcje PO niezmieniona.
    Nowe otwarcie proponuje rozpoczac od wymiany rzadu i partii rzadzacych.

    Tak jak PO uwazam, ze realna zmiane moze wprowadzic jedynie wymieniajac rzadzacego/rzadzacych.
    Dlatego jako fundamentalny krok na drodze koniecznych zmian uznalem odsuniecie nie Biernata czy Sikorskiego, z Rostowskim i Chlebowskim, Drzewieckim, Piskorskim, Rokita, czy samo-odsuwajacym sie Tuskiem ….itd itd ale odsuniecie od wladzy calego PO.
    To abecadlo zarzadzania.

  313. Bar Norte
    24 czerwca o godz. 20:59
    dziekuje za informacje; to tzw „rydz” (ogolniki,niedopowiedzenia, przeinaczenia i bledy – typowy artykuk made in dw), ale lepszy niz nic;
    a najlepsze jest zdjecie mazowieckiego 😉

  314. Oco chodzi z tą ideologią na Białorusi.
    Ten link inspiruje do myślenia, ale, daje mało wiedzy:

    „”””pilnują aby jej nie było .
    Białoruś – Prawie 10 tys. osób pracuje jako ideolodzy

    http://stooq.pl/n/?f=974144&c=1&p=0

    dlatego małe bezrobocie jest na Białorusi „”””

  315. Tego pana już wykopali.
    „Wspaniałe wydarzenie nas spotkało! Wielki dzień nastał! Oto bowiem odszedł ze sprawowania funkcji publicznych w polskiej polityce jeden z najwybitniejszych i najbardziej wyróżniających się w polskiej polityce ludzi. Jak to dobrze, że już go nie ma!

    Spowodowanie dymisji tego człowieka jest prawdopodobnie największą zasługą pani premier Ewy Kopacz i trzeba ją za to szanować oraz lubić, albowiem zrobiła coś rzeczywiście wielkiego, pozbawiając tego pana wpływu na sprawy publiczne, a następnie eliminując go skutecznie z przechowalni w której politycznie wegetował.

    Cały dramat związany z tym panem polegał bowiem na tym, że to rzeczywiście wyjątkowo inteligentny i sprawny w sensie prakseologicznym człowiek, obdarzony wieloma talentami, ustosunkowany, a nawet znany w ważnych kręgach towarzyskich pewnego ważnego dla nas kraju. Niestety jednak, poza wyjątkowym atutem, jakim jest jego sympatyczna, inteligentna i mądra żona, ten pan nie potrafił pozytywnie wykorzystać ani swoich talentów, ani kontaktów, ani wynikających z tego wszystkiego możliwości. Można dodać, niestety ze szkodą dla nas wszystkich. Nie da się zrozumieć powodów dla których służył złej sprawie, w dodatku źle i nieudolnie. Można nawet obronić tezę, że wielka szkoda że to nie ona piastowała te wszystkie funkcje, bo być może nie byłoby wojny domowej na Ukrainie, a przynajmniej nie byłoby w jej zainicjowaniu „polskiego wątku”, z którym niestety jest i będzie kojarzony – oczywiście na zasadzie domniemań, jak również swobodnej interpretacji faktów ten pan. Dodajmy, wielu te same fakty interpretuje inaczej, ale od tego mamy wolność słowa, żeby właśnie ujawniać różnice w podejściu.

    Wszyscy zapamiętamy tego pana po tym, jakimi to słowami się zapisał w naszej pamięci, miał kilka niewybrednych żartów w istocie dyskwalifikujących go z kręgów towarzyskich zachodu, czy też rzeczywiście kilka raz coś zbyt ostro powiedział o opozycji. Jednakże w większości przypadków miał do tego nie tylko pełne prawo jako obywatel i polityk, ale po prostu może wyrażać swoją ocenę co do ludzi, faktów i zdarzeń. Dlatego nie należy do tych kwestii istotnie wizerunkowych przywiązywać wagi, każdy ma prawo popełniać błędy, a te lapsusy, to w sumie nie było nic groźnego (może poza żartami na tle spełniającym przesłanki rasistowskie lub personalnie adresowanymi do ważnego amerykańskiego polityka).

    W przypadku oceny działań tego pana niestety poraża wyjście przed szereg i lansowanie poronionej, błędnej, złej, niepotrzebnej i przynoszącej same szkody wszystkim tzw. polityki wschodniej, czyli wielkiego partactwa na wschodzie, w wykonaniu naszej dyplomacji. Tutaj nie ma żartów, za błędy popełnione w tej kwestii, ten pan powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, ponieważ jego działania doprowadziły do zwiększenia stopnia zagrożenia bezpieczeństwa państwa i to w stopniu realnym, prawdziwym, rzeczywistym i wymiernym. Mówił zresztą o tym sam premier Tusk, w jednym z przemówień sugerując o możliwym niebezpieczeństwie „na wrzesień”, jako nawiązanie do wojny która wybuchła 1 września.

    Jednakże być może się państwo zdziwicie, ale wszystko co można na podstawie jawnie widocznych faktów udowodnić temu panu, to jego błąd polegał na tym, że przecenił nasze możliwości oraz rzeczywiste i deklarowane zamiary Zachodu, co do Wschodu. O zupełnym nie wzięciu pod uwagę realiów jakie są na Wschodzie, czyli nie liczeniu się z rosyjskim przeciwdziałaniem nawet nie ma po co wspominać, ponieważ to była oczywista pomyłka, tak naiwna w swojej konstrukcji, że wręcz szokująca, że mógł ją popełnić Polak, człowiek znający historię, co więcej, człowiek który był w Afganistanie i raczej rozumie jak wygląda rosyjska siła.

    Osoba realnie oceniająca nasze szanse i możliwości, nigdy nie powinna była prowadzić takiej polityki zagranicznej na kierunku wschodnim, jaką prowadził ten pan, ponieważ – zgodnie zresztą z jego słowami z jednego z programów publicystycznych, po prostu przyjdzie nam teraz ponosić za to konsekwencje, a NIE OSIĄGNĘLIŚMY NICZEGO. Poza destabilizacją sąsiedniego kraju, ważnego partnera handlowego i istotnego elementu w systemie bezpieczeństwa zbiorowego w regionie.

    Przy czym uwaga, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że ten pan został przez kogoś oszukany, czy też może w sposób bardzo cyniczny wprowadzony w błąd. Ludzie z wielkiej polityki, którzy się z tym panem czasami spotykali, mogli w sposób niesłychanie delikatny połechtać jego „ego”, a tym samym pchnąć go do działania – nie do końca wiadomo w czyim interesie, ale już wiadomo na czyj koszt. W tym właśnie kontekście należy tą osobę postrzegać. Jest to podobno wspaniały towarzyski człowiek, wybitny polityk, nie można mu odmówić zdolności politycznych, w końcu zrobił karierę i to w trzech rządach z dwóch różnych opcji politycznych, ale niestety mu nie wychodziło, a największe wyzwanie w zasadzie misję swojego życia pogrążył, ryzykując bezpieczeństwem nas wszystkich. Trzeba także pamiętać, że dzisiaj Polscy rolnicy płacą rachunek za skutki m.in. porażki politycznej tego pana.

    Wielka szkoda talentu, wielka szkoda tych lat zmarnowanych dla Polski, człowiek z takim potencjałem mógł zrobić o wiele więcej. Czasami tak jest, że nawet zdolny polityk, po prostu nie jest skuteczny w sposób pozytywny, tak się składa rzeczywistość. Chyba też, tak było i w tym przypadku, bo sądząc po reakcjach tego pana po powrocie z Kijowa, musiał już sam rozumieć, że porozumienie do którego tam w jakimś sensie doprowadził, to dowód na jego polityczną i życiową naiwność.

    Trudno, zdarza się. Pamiętajmy że tego człowieka politycznie osadził najpierw rząd obecnej opozycji a potem sam pan Donald Tusk, to on w ostateczności ponosi pełną odpowiedzialność za jego szkodliwość, a zarazem jego szkodliwość wpisuje się w szkodliwość polityczną dla kraju pana Donalda Tuska. Smutne to, ale niestety w pełni obiektywne.

  316. Sikorski oderwał Krym od Ukrainy
    Uderzająca jest schizofrenia sieciowych geopolityków. Z jednej strony perswadują oni nieustannie, jakim nie znaczącym krajem jest Polska, jaką potęgą wszechświatową jest Rosja, jakim mądrym, przewidującym strategiem jest Putin, a z drugiej strony stawiają tezę, ze Sikorski wywołał konflikt Rosji z Ukrainą, oderwanie Krymu od Ukrainy, destabilizację Ukrainy, zagrożenie ze Wschodu, itd. oraz namawiają by czym prędzej jechał ktokolwiek do Moskwy (nawet Duda) i zawarł, jeśli już nie jest za późno, ugodę z Rosją. Jaką ugodę, w jakiej sprawie – na razie nie wiadomo. Ma jechać na Kreml i jeśli nie wie, to nie powinien się tym zamartwiać, tam mu powiedzą. Tak prorokują blogowi geopolitycy.

    Jak taki człowieczek, jak Sikorski, z takiego niepoważnego kraiku jak Polska, sam naprzeciwko giganta, bez jakiegokolwiek poparcia, bez porozumienia dysponując jedynie gadką, mógł wykonać tyle herkulesowych robót? Niepojęte. Hipnotyzer?
    Pzdr, TJ

  317. Działacze PiSowi są niezmienni, insynuacja, to nadal ich podstawowa broń
    1) Beata Szydło powiedziała, że dobrze, że nie spełniły się dawne zapowiedzi Tuska o wejściu Polski do strefy euro w 2012 roku, bo gdyby tak było, to Polska byłaby drugą Grecją.

    Co w tej wypowiedzi można dojrzeć? Ano insynuację, że Tusk chciał zrobić z Polski kraj zadłużony, bankrutujący, ale na szczęście mu się to nie udało. A to chytrus. Na czyje polecenie?

    2) Rewiński – aktor, który pracuje na froncie propagandowym PiSu, oświadczył:

    „na twarzy Beaty Szydło widać prawdę i ciepło, a na twarzy Ewy Kopacz paskudne kłamstwo”

    Niezłe, Rewiński zaprzągł do wozu propagandowego PiSu nową odmianę chiromancji.
    Jeśli by ktoś miał wątpliwości co do szczerości wypowiedzi Rewińskiego, to niech zapamięta sobie, że nie jest to obelga, czy insynuacja, to jest zwykła refleksja fachowca, który zna się na tych sprawach.
    Pzdr, TJ

  318. victorast
    24 czerwca o godz. 18:13
    Szanowny panie Wacławie 1, Ma Pan oczywiście dużo racji w tym, co Pan pisze (mam tu na myśli nie tylko to wyżej skierowane do mnie), myślę jednak, że jeśli szłoby się Pańską drogą rozumowania na temat tego, że Imperia….. itd., to w ten sposób można by też uznać, że absolutnie wszystko jest procesem biologicznym.
    ========================================
    victorast
    Otworzyłeś mi oczy, to mało, wrota. Zmusiłeś mnie do myślenia, do skorzystania z usług kolegi Googla, musiałem przełamać swoje lenistwo, wrodzone ludziom.
    Nie potrzebowałem długo szukać, prawie natychmiast stanął przede mną;
    link z jego zawartością:

    http://www.praktykateoretyczna.pl/czasopismo/genealogia-biopolityki-biologia-panstwa/

    Jeszcze tego nie przeczytałem w całości, to wymaga studiowania,przemyśleń.
    Okazuję się, są ludzie, którzy zajmują się biologią państwa, bio-polityką.
    Prawdą jest, ze państwo, należy traktować jako organizm, do tego biologiczny. O anatomii państwa możemy rozmawiać, wiedzieć.
    Rewelacja; okazuje się, że państwo posiada biologiczne organy: trawienne,
    cyrkulacyjne i organizacyjne.

    A nawet wspomina się o “przestrzeni pożywienia” obecnej w państwie, czyli,
    o tym, co jest przedmiotem mojego roztrząsania na blogowisku POLITYKI,
    co nazwałem “Filozofią żywieniową Jana Kwaśniewskiego”. Traktowane, z przymrużeniem oka, jako wybryk natury,takie “trucie” o niczym nie uzasadnione.Warte wypędzenia, co niektórzy sugerowali.

    Zrozumiałem, dotarło to do mojej świadomości, że ostatnim filozofem, który
    zajmował się biologią, tak prawdziwie, holistycznie – był Arystoteles.
    Prawdą jest, co powiedział Jan Kwaśniewski, że pierwszym i ostatnim dietetykiem na świecie – był Mojżesz.

    Biologia państwa i w ogóle biologia jako nauka, została zamordowana,
    ostatecznie przez liberalizm, ideologię globalizmu.
    To samo próbowano zrobić z matematyką; w latach 90. ten przedmiot, na kilka lat usunięto z Matury.
    Biologia, ta nowożytna, ma krótką historię, zaledwie stuletnią z okładem.
    Jest uprawiana, ale z reguły po to, żeby z człowieka zrobić idiotę, konsumenta, jej produktów, które mu szkodzą, a nie pomagają, służą głównie mamonie.

    Świat się odwrócił od biologii, jako nauki. Dlaczego?
    Bo połączenie biologii z medycyną, politologią, polityką, socjologią, psychologią, demografią, kulturą,… ze wszystkim co dotyczy człowieka,
    humanizmu – czyni człowieka podmiotem. Tego współczesne nauki, tak zwane humanistyczne, nie potrzebują; bo to upraszcza debatę, natychmiast daje odpowiedź, co jest przyczyną każdej patologii, która nas ludzi, dotyczy.
    Nie byłoby o czym szczebiotać, młócić słomy, zarobić parę groszy przy okazji, nie byłoby okazji.

    Studenci, na akademiach medycznych, mają przedmiot nazywający się biologią, biochemią .. tylko w ogóle z tej wiedzy nie korzystają. Tą wiedzę zastępuje im w praktyce sposób użycia leku, wyprodukowanego przez przemysł farmaceutyczny.To dotyczy w jednakowym stopniu lekarzy farmaceutów, stomatologów także.

    PS Poinformowałem żonę, że książki akademickie, o tematyce biologicznej, medycznej .. gromadzone przez nią, z wielkim trudem,30 lat temu, dla córki, która szykowała się najpierw do matury, a potem do studiowania: muszę wyrzucić do pojemnika na papier, taką nazwę ma pojemnik na śmieci, który znajduje się w odległości ok.30 metrów od mojego garażu.
    Swoje podręczniki akademickie, już dawno wyrzuciłem, bo dziedzina, która była przedmiotem mojego formalnego wykształcenia; znikła z pola widzenia,
    w naszym pięknym kraju, przeniosła się do Chin. Tam kwitnie.

  319. Ten wpis z 10:08 skopiowałem z bloga Jacka Żakowskiego,
    z myślą,że tu, na en passant jest więcej piszących.
    Tezy są kontrowersyjne. Tu mam więcej szans, że znajdzie się KTOŚ,
    który, ze mną się nie zgodzi, zdrowo opieprzy.

  320. Wacław1
    25 czerwca o godz. 10:09
    Wacław po raz kolejny próbuje i czeka, czeka, by ktoś podjął polemikę z jego głupotami.
    Pzdr, TJ

  321. Rozwinięcie wczorajszej informacji Rzeczpospolitej o perspektywach wzajemnych stosunków RFN – RP w odniesieniu do tzw punktów Szczerskiego/Dudy

    „Niemcy są gotowe do rozmów o każdym z czterech warunków prezydenta elekta utrzymania partnerskich relacji.

    – Liczymy, że po objęciu władzy przez nowego prezydenta będziemy kontynuowali pragmatyczną, ale przede wszystkim bardzo bliską współpracę z Polską – mówi „Rz” wysokiej rangi rozmówca uczestniczący w opracowaniu polityki RFN wobec naszego kraju. – Współpracownicy Dudy wydają się profesjonalni i rzeczowi.

    (…)

    Krzysztof Szczerski, typowany na ministra ds. polityki zagranicznej w kancelarii Andrzeja Dudy, wskazał wówczas cztery z nich: zniesienie przez Angelę Merkel blokady na budowę baz NATO w naszym kraju; włączenie Polski, UE, USA i NATO do negocjacji z Rosją o Ukrainie; poluzowanie limitów emisji CO2 dla polskich elektrowni węglowych oraz poprawa statusu Polaków żyjących w RFN.

    Deklaracja składana na łamach dzisiejszej „Rzeczpospolitej” jest niezwykle ważna, bo gdy PiS rządził w latach 2005–2007, stosunki polsko-niemieckie były napięte. Teraz Berlin ewidentnie chce uniknąć powtórki.

    – Przez dziesięć lat Polska się wzbogaciła, stała się kluczowym partnerem politycznym i gospodarczym Niemiec w UE, do władzy doszło młode pokolenie polityków bez poprzednich fobii. Powstał inny układ – tłumaczą nam niemieckie źródła.

    I chociaż to na razie wstępny etap kontaktów między Berlinem a ekipą nowego prezydenta, to Berlin już zapowiada otwarcie na rozmowy o wszystkich problemach.

    Najważniejszy warunek prezydenta elekta dotyczy baz NATO.

    – Nie wolno przeciwstawiać sobie Polski i Niemiec, bo na podziałach w sojuszu korzysta tylko Rosja. Jeśli do szczytu NATO w Warszawie latem 2016 r. wszyscy sojusznicy, a przede wszystkim USA, uznają za konieczne budowę stałych baz w Polsce, Niemcy nie będą tego blokować – zapowiadają teraz Niemcy.

    Berlin już w tym tygodniu poparł rozmieszczenie przez USA ciężkiego uzbrojenia w krajach wschodniej flanki NATO, w tym w Polsce. W tym roku na terenie naszego kraju będzie też ćwiczyło 2 tys. niemieckich żołnierzy. Więcej przysyłają tylko USA.

    Trudniejsze będzie spełnienie postulatu włączenia Polski do negocjacji z Rosją o Ukrainie. Powód jest prosty: nie zgadza się na to Putin. Ale Niemcy podkreślają: dla nas zmiana formuły rozmów nie jest problemem, jeśli znajdzie się inna, bardziej otwarta. Obiecują także jeszcze ściślejsze niż do tej pory konsultacje z Polską o polityce wschodniej.

    – Nasze stosunki z Polską nie są pochodną relacji z Rosją. Pod wieloma względami Polska jest dla nas partnerem ważniejszym od Rosji – podkreśla nasz rozmówca.

    Kompromis jest też realny w sprawie polityki ograniczania emisji CO2. Bo choć Polska już utrzymała tu ulgi, to „w Brukseli można negocjować wszystko”.

    Niemcy nie zgodzą się natomiast na przyznanie Polakom w RFN statusu mniejszości, ale są gotowi dać im dodatkowe przywileje, w tym większe subsydia na szkolnictwo. Ale na zasadzie wzajemności.”

  322. Bar Norte,
    Bardzo dużo ciekawych rzeczy piszesz moje uznanie.

    Katolicka Lewica
    Dokładnie tak opisywałem od dłuższego czasu PIS.

    Natomiast według mojej opinii PO nie jest partią w klasycznym tego slowa rozumieniu – jest blizsza PSL czyli swojego rodzaju związku zawodowego.

    Nie ma tak naprawdę koscca idelogicznego co może w umizgach do elektoratu być bardzo korzystne a w rzadzeniu fatalne bo nie ma żadnego drogowskazu tylko reagowanie.
    W wyniku czego zostaje jedynie po jakims czasie partykularny interes i cynizm.
    Cynizm jest ideologia Platformy.

    Jest to wytwór neoliberalnego myslenia pierwszego cwiercwiecza IIIRP – nowoczesność nie wymaga ideologii wystarczy rynek, egoizm jest cnotą a pojęcie wspolnoty to niebezpieczny anachronizm.

    Niestety na tym się kapitału społecznego się nie wybuduje a to właśnie o jego brak wciąż i coraz bardziej się potykamy.

  323. tejot

    Dobrze, że zwracasz uwagę na demagogię twierdzenia Beaty Szydło mówiącej, że gdyby dawne zapowiedzi Donalda Tuska o wejściu do strefy euro zostały zrealizowane to Polska dzieliła by los współczesnej Grecji.

    Tyle, że umyka ci iż demagogia Beaty Szydło jest odpowiedzią na równie bezsensowną demagogię Ewy Kopacz straszącej krajan wizją Polski jako upadającej Grecji w przypadku realizacji wyborczych obietnic Andrzeja Dudy i Beaty Szydło.

    Oczywiście demagogie polityczną należy wytykać. Ale warto wyzwolić się przy okazji wytykania z politycznej stronniczości.

    Celny wytyk tylko na tym zyska.

  324. Bart Norte, co jest demagogią, to jest demagogią, a co insynuacja, to insynuacją.
    Obietnice wyborcze Dudy (musiały być akceptowane przez kierownictwo sztabu wyborczego), to fakt. Nie tylko są demagogią, lecz czczą obiecanką, zwykłym kłamstwem, ponieważ nie da się ich zrealizować bez sprowadzenia gospodarki Polski do poziomu bliskiego greckiemu.

    Oświadczenie Szydło na temat przypuszczalnych skutków działań Tuska związanych z wprowadzeniem euro w Polsce( (intencjonalnych lub nieintencjonalnych), to też jest fakt. Fakt głoszenia insynuacji.
    Pzdr, TJ

  325. Wyciek
    Caly wywód o nieradku być może zawiera jedynie pozory logiki bo stawia karete przed końmi.

    Jeżeli USA zależało na niedopuszczeniu do zbliżenia Rosji z Unią co mogłoby by zaszkodzić hegemonistycznej pozycji Waszyngtonu to nieradek spisał się doskonale.
    Fakt, że został zainstalowany w polskim rządzie przez neokonserwe Busza wydaje się logiczne

  326. Andrzej Falicz

    Bądźmy sprawiedliwi, to nie moja teza ale pisarza Chwina. To on jasno ujął moje intuicje.

    Od kilku lat jasne jest dla mnie, że walka z kk z pozycji lewicowych w Polsce jest jałowa i bezproduktywna politycznie. Co oczywiście nie oznacza rezygnacji z krytyki polskiego kk jako instytucji opresyjnej.
    Bardziej opłacalne politycznie jest szukanie w najogólniej biorąc chrześcijaństwie wątków i postulatów lewicowych, antyneoliberalnych – np w nauce społecznej papieża Franciszka.

    Zgadzam się, że PO przypomina trochę związek zawodowy klasy średniej. To wynika z tego, że klasa owa tworzyła się przypadkowo, jest zróznicowana i nie ma współnych wartości – w sensie głebszym. One się nie miały gdzie i kiedy stworzyć bo przecież nie wywalczyła sobie zmiany tylko jej się to przypadkowo przed ćwierć wiekiem trafiło.
    Więc gdy się ją obierze jak cebulkę z bezwartosciowych ideologicznych łupin, z tego całego zadęcia to niewiele zostaje – chciwość, wygoda, poczucie elitaryzmu … .

    A realizacje tych potrzeb w pełni zaspokaja dość prymitywny neoliberalizm.

  327. tejot

    Zarówno stwierdzenie Szydło jak i Kopacz jest demagogiczną insynuacją majacą budzić społeczne lęki.

    Bowiem ani wprowadzenie w Polsce euro nie narazi kraju na los Grecji ani realizacja obietnic Dudy tego nie spowoduje. O ile oczywiście na realizacje tych obietnic pozyska się dodatkowe środki drogą poboru podatków, by nie rujnować budżetu.

  328. PiS
    Zawsze zarzucał PO nadmierną spolegliwość wobec Niemiec i wyprzedaż polskich interesów . Zapowiadał też nowy ton w polsko-niemieckich stosunkach. To stawianie warunków wstępnych dla dobrych stosunków ma pokazać , że z Niemcami rozmawiamy teraz inaczej, twardo.
    Rozmawiać miedzy sojusznikami można i trzeba oczywiście o wszystkim.
    Ale to, że Niemcy z dyplomatycznych względów ignorują nowe tony dochodzące z Polski, nie powinno raczej skłaniać do interpretacji, że wystarczy tupnąć nóżką , aby Niemcy dały nam wszystko co chcemy.
    Jeszcze jedno pytanie.
    Jak to jest z tą Polską , bo raz czytam , że ograbiona i próchno, a drugi raz , że pod rządami PO rozwinęła sie gospodarczo i stała się kluczowym partnerem w UE ?

  329. Bywalec Polska jest w porzadku to panstwo prochnieje.
    Rzadzacy sa do bani.
    Polska ciagnie to przodu pomimo kiepskim rzadzacym bo Polacy sa pracowici i przedsiebbiorczy i niewymagajacy.
    Nie wiem ca ma pokazac Szczerski i komu ale wiem, ze wszystkie 4-y sprawy z Niemcami sa do zalatwienia.
    Oprocz baz amerykanskich bo to juz chyba niestety przyklepane.
    Zostaly trzy.
    Dekarbonizacje i jej warunki warto przedyskutowac i uzgodnic po naszej mysli z najwazniejszym panstwem UE.
    Od partnera oczekuje sie pomocy jezeli jest to w oczywisty sposob zasadne.
    Traktowac Polonii w Niemczech to skandal
    Uzgodnienia z Rosja ponad naszymi glowami to katastrofa, do ktorej dopuscilo PO i Pan Sikorski co mial byc liderem Europy.
    Duda !
    Do przodu!

  330. Bar Norte
    25 czerwca o godz. 11:51
    tejot
    Zarówno stwierdzenie Szydło jak i Kopacz jest demagogiczną insynuacją majacą budzić społeczne lęki.
    Bowiem ani wprowadzenie w Polsce euro nie narazi kraju na los Grecji ani realizacja obietnic Dudy tego nie spowoduje.

    Mój komentarz
    Realizacja obietnic Dudy nie spowodowałaby Grecji w Polsce, ponieważ spełnienie takich obietnic jest nierealne z przyczyn przede wszystkim ekonomicznych. Kto udzieliłby pożyczek na takie fantazje, jakie Duda rozsnuwał przed wyborcami?

    Z kolei podatków nie można obniżać lub podwyższać dowolnie, by wycisnąć pieniądze na fantazje Dudy.
    Dystrybucji dochodu narodowego tez nie da się zmieniać tak sobie na życzenie.

    Szydło opowiada na razie o tym, ze ruszy gospodarkę zmianami, np. mówi – potrzebne są zmiany w prawie podatkowym, potrzebne są zmiany odblokowujące, itd. To nie jest czysta demagogia, to żargon polityczny, prostacki i cyniczny, znaczący wiele i Szydło wiedząca że dzwonią, tylko w którym kościele.

    Tak można opowiadać na spotkaniach fanów, gdzie wiara i ufność w postać zastępują realia – stan finansów, siłę gospodarki i politykę.
    Pzdr, TJ

  331. tejot

    Piszesz:

    „Z kolei podatków nie można obniżać lub podwyższać dowolnie, by wycisnąć pieniądze na fantazje Dudy”

    W jednym zdaniu aż dwa nieporozumienia.

    Po pierwsze to nie są fantazje tylko jasno wyartykułowane potrzeby społeczne. Inaczej, grupowe interesy polityczne, których wyrazicielem stał się Duda (PiS). Ma mandat demokratyczny do ich realizacji.

    Po drugie, od tego jest władza by w interesie swych wyborców podwyższać lub obniżać podatki. To jest jej fundamentalna właściwość.

    Nie dziwię się twojej krytyce bo zapewne nie jest to w twoim czy twej grupy społecznej interesie. Kto inny bowiem go wyraża.

    Tym niemniej apelowałbym o merytoryczny charakter krytyki, bo jak na razie to demagogia.

  332. Platforma wygrałaby te wybory w cuglach

    Te minione. I te nadchodzące – ale nie wygra.

    „Jestem miłośniczką PO” – ironia moja nie została w pełni rozpoznana, prowokacja się udało, co tu dużo gadać. Głupot pisanych na en passant – nicków nie wymieniam – szkoda komentować czasem, z namietną przewrotnością antypeowskich propagandzistów round the clock nie mam potrzeby się kopać. Namolnych teorii spisku pozbieranych po e-rynsztokach nawet wąchać się nie chce.

    Istotne dla mnie są fakty rozpoznane, potwierdzone, udokumentowane. Oraz spokojne ich ułożenie we własnych zakresie w spójną całość, po krytycznym wysłuchaniu komentarzy z rozsądnych źródeł, po uprzednim wyzbyciu się maniakalnej tezy, że mainstreamowe media nami manipulują, że propaganda jest jak za Gierka.

    Mam swoje opinie o dokonaniach Platformy. Mam też sentymenty. Żal mi J. Rostowskiego, bo był doskonałym fighterem z kryzysem, najlepszym MF w regionie; R. Sikorskiego, bo kilka inicjatyw mial najwyższej marki, był aktywny i wyniósł polską dyplomację na poziom głównych unijnych graczy powyżej tego, na co wskazuje polski potencjał; B. Sienkiewicza, bo jest niegłupim facetem i nadawał się do administracji państwowej jak nikt; G. Schetyna, bo go nie docenił Tusk jak należy chyba; B. Komorowskiego, bo był prezydentem spokojnym, przewidywalnym, propaństwowym, dobrym na tę konfigurację i te czasy. Żal mi E. Kopacz , bo staje do walki o większość rządową z pozycji przegrywającej, a jest ona dobrym politykiem programowym i oddanym państwu. Wspominam W. Bartoszewskiego, który był i będzie wzorem do naśladowania, zdecydowanego obrońcę tego reżimu.

    PiS – tu są skierowane nasze oczekwiania – jest dzisiaj partią inną niż 8-10 lat temu, młodszą, ale nadal podporządkowaną silnemu kierownictwu prezesa, nadal jest wielką niewiadomą, choć nie spodziewam się masowej akcji smoleńskiej po objęciu przez nich władzy. Jest partią z widocznym zestawem pomysłów szkodliwych, narwanych, doktrynalnie nawiedzonych i promowanych przez hierarchię kościelną. Odsuwanie przyjęcia euro w daleką przyszłość jest szkodliwe, i obawiam się, że PiS tego stanowiska nie zmieni ze względu na swój żelazny, prowincjuszowski elektorat. Pod ten elektorat politykę zagraniczną będzie grał PiS na instrumentach dętych, jej melodia nie przyjmie finezji, nie ma w niej jak dotąd nic nowego: 4 punkty Szczerskiego dla Rzepy są dalekie od wielkiego przełomu, przeciwnie – betonują dość niezręcznie polskie interesy w UE i NATO, i w dialogu z Niemcami. Polityka edukacyjna PiS nie jest bynajmniej nowoczesna, polityka społeczna PiS jest wyłącznie rozdawnictwem bez rozwiązywania problemów, reszta punktów z odzyskaniem dziesiątek miliardów z niepłąconych podatków są pobożnym życzeniem. Populizm obietnic wyborczych Dudy, mam nadzieję Szydło nie doda do nich swoich, zostanie mocno okrojony. Zacznie się szarpanina z biurokracją rządową …

    … eh, po co wyprzedzać wypadki.

  333. „Duda (PiS) ma mandat demokratyczny do ich realizacji”

    Po pierwsze, nie ma mandatu, bo jako prezydent nie jest od realizowania niczyich interesów. O mandacie zadecydują wyborcy w innych wyborach. Ta antykonstytucyjna, ogłupiająca ciemnu lud propaganda jest jedną ze szkodliwych, destrukcyjnych akcji PiS, aby tylko dobrać się do władzy.

    Po drugie, do realizacji czyich interesow grupowych ma być ten mandat. Do rozdawania rodzicom po 500 zł miesięcznie na dziecko? Jest populizm czystej wody. Załóżmy, że jest tu interes młodych chcących lub posiadających dzieci. Ale jest on w drastycznym konflikcie z interesami podatników i kilku drobniej określonych grup. To jest z gruba ciosane. Polityka społęczna powinna aktywizować przedszkola, urlopy, płace i rynek pracy, wspomanganie dostępności mieszkalnictwa – stosunkowo tanio, skutecznie i to wsparcie jest adresowane na konkretny problem. (Skąd wiadomo, co zrobi rodzic z pięcioma stuwami gotówki?)

    Tak się robi w nowoczesnych krajach. Taki program Paltforma już podjęła i zdaje mi się zamierza go rozszerczyć.

  334. Telefon dzwoni….Jola odbiera;
    Dyszacy,perwersyjny głos w słuchawce:
    – Wiem , ze masz wielka , łysa dupe…
    – Tak, oglada własnie mecz, co mam przekazać?

  335. Pilzner

    Skoro prezydent nie jest od realizacji niczyich interesów to po co te całe wybory?

    Po co tu z pozycji neoliberalnych, w imieniu klasy średniej tak gardłowałeś za Komorowskim?

    Tak więc nie ma wątpliwości, że Duda będzie dbał o interes tych, którzy mu swe problemy powierzyli. Oczywiście na miarę swych dość ograniczonych możliwości.

    Tak jak starał się dbać Komorowski.

    Do reszty argumentów się nie odnoszę, bo ile można … .

  336. Bar Norte
    25 czerwca o godz. 15:08
    Mój komentarz
    Kartko, serwujesz poplątanie z pomieszaniem.
    Ja mówię o realiach gospodarczych, politycznych, a ty wyjeżdżasz z hasłami nie do odrzucenia – potrzeby społeczne wyartykułowane i mandat demokratyczny.

    Co oznacza jedno – że Duda załatwi, co obiecuje, bo są potrzeby społeczne i ma mandat.
    Mówiąc między nami mieszasz jabłka z pomarańczami, cytrusy z pestkowcami, jagody z orzechami.
    Pzdr, TJ

  337. Pilzner:
    „Do rozdawania rodzicom po 500 zł miesięcznie na dziecko?”
    Mysle, ze to czysta demagogia. Te dodatki na dziecko, tylko wieksze w normalnych cywilizowanych krajach egzystuja od dziesiecioleci.
    Nie ma ich na pewno w Chinach i Indiach. Albo Bangladeszu. 🙂

  338. Pilzner:
    Co do reszty postulatow o stymulacji polityki socjalnej takich jak przedszkola, mieszkania, place, wydaje mi sie, ze bylas za niewidzialna reka rynku.

  339. Dunczykom ani Szwedom brak Euro nie przeszkadza…
    dlaczego Polska musi miec walute z banku centralnego we Frankfurcie?

    Gdyby nie zlotowka inaczej (duzo gorzej) RP przeszlaby przez swiatowy kryzys finansowy (wciaz trwa).

    Oczywiscie PO po wygranych wyborach parlamentarnych w 2007 zapowiedziało. że Polska chce wejść do strefy euro już w 2012 lub 2013 roku.

    W późniejszych wypowiedziach Prezes Rady Ministrów Donald Tusk zapowiedział, że Polska wejdzie do strefy euro już w 2011 roku !
    I inne bzdury typowe dla PO.

    Proponuje zakonczyc ten zastepczy temat i zgodzic sie, ze Polska wejdzie do Euro jak bedzie gotowa i bedzie to dla Polski korzystne.
    Narazie ani jedno ani drugie.

  340. „Dzisiaj miałem piękny sen”

    https://www.youtube.com/watch?v=FO5ovrAsO4A

    Muszynianko,
    Po prawdzie, dzisiaj rano odkryłem staroć pewną niewątpliwie, odkryłem Dżem.

    Platforma może przeczołgać posła Ziobro, padnie niechybie nazwisko świeżego przewodniczącego Zjednoczone Prawicy, padnie złe światło na dokonania PiS. Joanna Mucha (która śni się macho-blogowiczom z odkrytą piersią) rzuci dobrze skrojone informacje o programie Beaty Szydło, ile to kosztuje, jakie alternatywy ma Platforma, etc.

    Jedno będzie wymierzone do wyborców niższego lotu. Drugie do wyrafinowanych „grup interesu”, które myślą i mogą poprzeć PO i Kopacz.

    Nowa marszałek przecięła blogowe hurra-spekulacje i pokazała solidność koalicji. To jest kolejna nowa jakość w polskiej polityce. Wiele pomysłów Platformy kopiuje teraz PiS. Kopiuje Tuska. Ściąga punkty programu w polityce zagranicznej. Ale poza tym niewiele skopiuje.

    Bowiem nie jest prawdą, że PO = PiS – prezes. To byłoby zbyt proste. Mało tego, to sie kłóci z innymi tekstami wychwalającymi program PiS. Zatem równa się, czy się nie równa. Proszę uzgodnić sobie w głowie przekaz blogowy, zanim się go wklepie w ten blog.

  341. „Duńczykom czy Szwedom … to i tamto”
    „Te dodatki … w Bangladeszu”

    Ech, ta nachalność propagandy wielbiących PiS.
    Walenie na odlew, dla absolwentów zawodówki skrojona.

    Polska jest na konkretnym etapie rozwoju, czy chcecie powiedzieć, że tego nie rozumiecie. Czy raczej, że propaganda PiSowska jest wam cenniejsza niż dobra opinia o waszym intelekcie?

    http://biznes.pl/firma/antczak-to-nieprawda-ze-w-polsce-sie-malo-zarabia/vpfwqm

  342. “Duńczykom czy Szwedom … to i tamto”
    “Te dodatki … w Bangladeszu”

  343. Muszynianka 25 czerwca o godz. 15:29

    „Odsuwanie przyjęcia euro w daleką przyszłość jest szkodliwe,”

    a skad to wiesz?, jakim expertem jestes?,…gdyby nie zlotowka to zapewne bylibysmy w sytuacji Grekow, lub czekajacych w kolejce Wlochow i Hiszpanow.

  344. Ech, ta nachalność propagandy wielbiących PiS.

  345. Polska jest na konkretnym etapie rozwoju, czy chcecie powiedzieć, że tego nie rozumiecie. Czy raczej, że propaganda PiSowska jest wam cenniejsza niż dobra opinia o waszym intelekcie?

    http://biznes.pl/firma/antczak-to-nieprawda-ze-w-polsce-sie-malo-zarabia/vpfwqm

  346. PA

    Czy nadal uważasz, że Richmond Hill jest zamieszkiwane głównie przez zamożnych żydowskich biznesmenów. Oraz że jest częścią Metro Toronto?

  347. Falicz

    Czy dalej twierdzisz, że media zarobków netto jest wyższa w Czechach i na Węgrzech niż w Polsce?

    Czy płaca minimalna jest niższa w Polsce niż w tych krajach?

  348. Pilzner:
    O tych sztywnych podzialach, co jest Torontem, a co nie to chyba myslisz jedynie ty.
    Podobnie jak z Londynem. Czy Westminster to nowe miasto, czy tez wciaz Londyn?
    Formula polityczna Polski jest moim pomyslem. Nie pamietam, abym kiedykolwiek wychwalal PiS. PiS to takie zasciankowe ugrupowanie polityczne, ktore moze istniec tylko w Polsce. Upierdliwe upieranie sie, ze jestem jego zwolennikiem pozostawiam druhom i tobie, bo to taki prosty trick, ktory jakoby ma mnie skompromitowac. Binarne widzenie swiata swiadczy o uposledzeniu swiatopogladowym.

  349. „gdyby nie zlotowka to zapewne bylibysmy w sytuacji Grekow, lub czekajacych w kolejce Wlochow i Hiszpanow”

    Kluczowe słowo w tej tezie – zapewne, czyli chyba.
    Przynajmniej tyle ostrożności w powtarzaniu za Beatą Szydło jak za panią matką.

    Jest zbyt wiele poglądów ekonomistów w Polsce, żeby ich przytaczać an dowód, że Odsuwanie przyjęcia euro w daleką przyszłość jest szkodliwe. Szczególnie po korzystnych przemianach społęczno-gospodarczych dawkowanych przez PO. Polska coraz bardziej jest gotowa, plusy coraz bardziej przeważają nad minusami. Strefa euro niechybnie i raczej wkrótce rozwikła grecki węzeł.

    W strefie euro jest także Irlandia, Holandia, Austria, Słowacja, Estonia … może o ich korzyściach z euro porozmawiamy. Gdzie się podział dawny zwolennik euro, niejaki KzP. Dalej się wygrzewa na Hawajach?

  350. Palikot słyszy, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele.
    Na polityce się nie zna. Teraz widać, że na piwie także.
    Piwo truje, odbiera ludziom rozum zdolność do myślenia.
    O tym od wieków jest wiadome. Z powodu cukru, którego w piwie
    dużo się topi.
    Przypominam; tu chodzi o biologię, o której nie chcecie słuchać, czytać, mówić, rozmyślać…..

    http://finanse.wp.pl/kat,1033781,title,Ile-jest-chmielu-w-polskim-piwie-Piwna-wojna-Palikota-i-browarow,wid,17662743,wiadomosc.html

  351. PA
    Uciekasz w jakieś pokrętne wywody, zamiast śmiało i po męsku przyznać, że Richmond Hill nie należy do Metro Toronto. Każdy może się pomylić, tym bardziej, że pomyłka nie jest istotna i ma pewne słowne i historyczne detale, które mogły tę pomyłkę ściągnąć na ciebie. Ale ty wolisz iść w zaparte.
    I to pogarsza twój blogowy wizerunek.

  352. Pilzner 25 czerwca o godz. 16:40

    rowniez chinskich , …Richmond Hill jest czescia GTA

  353. tejot

    Piszesz: „Duda załatwi”

    Nie wiem czy Duda załatwi.

    Wiem tylko, że zawarł umowę wyborczą iż szereg palacych problemów społecznych załatwi – problemów, których z uwagi na interesy swego elektoratu załatwić nie chciała Platforma. Co do tego nikt już nie miał złudzeń.
    I zyskał za to mandat do załatwienia tych spraw.

    A jesli nie będzie chciał, umiał tego zrobić, jesli nie wykaże determinacji to będzie miał poważne problemy.

    Nie da się bowiem zrealizować jego wizji politycznej bez załatwienia spraw socjalnych. To jest polityczny fundament na którym tę wizję można realizować. W innym przypadku to klecenie zamków na piasku.

  354. Pilzner:
    Swoim wywodem przyznajesz sie, ze sie czepiasz, bo brakuje ci argumentow w innej sprawie.
    Sa tutaj lepsi kazuisci niz ty, ktorzy przecza sami sobie, oddajac ci sprawiedliwosc.

  355. Pilzner 25 czerwca o godz. 16:49

    „zapewne” to nie jest to samo co „chyba”

    „W strefie euro jest także Irlandia, Holandia, Austria, Słowacja, Estonia … może o ich korzyściach z euro porozmawiamy” – a wiec jakie to korzysci maja te kraje z Euro?

  356. To, że RP nie przyjęła waluty euro jest zasługą tylko i wyłącznie PO ponieważ partia ta miała w swoim czasie tak wielki kredyt zaufania jak również wpływ na krajan, że mogła wiekszość z nich z przyjęciem waluty euro oswoić i zjednać ich do niej. Mogła bez problemów tę operację zmiany waluty przeprowadzić

    Niestety szansa ta moim zdaniem, z powodu politycznego kunktatorstwa została bezpowrotnie zmarnowana więc po prostu nie ma o czym mówić.

    No chyba, że się chce już definitywnie utopić Platformę straszakiem euro. Nie da się bowiem ukryć, że wiekszość krajan żyje w tak marnej socjalnie sytuacji, że widmo podwyżki przysłowiowej „pietruszki” w cenie euro wywołuje w nich egzystencjalne lęki.

  357. Pilzner:
    Sylwio, jako kompensacje moralna za ten Richmond Hill posluchac kanadyjskiego talentu z festiwalu jazzowego w Montrealu
    https://www.youtube.com/watch?v=PfpdDvMIPrA
    Jest to dostepne w calosci na plycie, CD i DVD.

  358. Bar Norte
    25 czerwca o godz. 17:04
    tejot
    Piszesz: “Duda załatwi”
    Nie wiem czy Duda załatwi.
    Wiem tylko, że zawarł umowę wyborczą iż szereg palacych problemów społecznych załatwi – problemów, których z uwagi na interesy swego elektoratu załatwić nie chciała Platforma. Co do tego nikt już nie miał złudzeń.
    I zyskał za to mandat do załatwienia tych spraw.
    A jesli nie będzie chciał, umiał tego zrobić, jesli nie wykaże determinacji to będzie miał poważne problemy.
    Nie da się bowiem zrealizować jego wizji politycznej

    Mój komentarz
    Kartko, jaką Duda ma wizję polityczną? Słysze i widzę tylko i wyłącznie jego punktowe obietnice, małe kłamstewka, których zadaniem było narobienie apetytu na Dudę elektoratowi.

    Jaką wizję on ma? Jego wizja, to rezonans PiSowych haseł, które migocą w jego ustach jak ekrany reklamowych bilbordów przy ruchliwych ulicach. Co krok, to inna obietnica, inny produkt, a takie samo zadowolenie.
    Co to jest umowa wyborcza Dudy? Jego przemówienia, dyskusje, czy jakiś dokument programowy? Przecież Duda, to tylko prezydent, a nie premier, ani szef partii. Niczym nie dysponuje poza swoim autorytetem i mandatem, które jest ściśle określony w konstytucji. To że Prezes PiSu powiedział, że Prezydent jest najważniejsza osobą w państwie, to właśnie ma dawać mu do ręki jakieś dodatkowe kompetencje wykonawcze?
    Dlaczego Kartko wmawiasz, że Duda tylko z powodu mocnego mandatu może? To brzmi, jak reklama.
    Pzdr, TJ

  359. @maciek.g
    24 czerwca o godz. 23:16
    „Liczenie z jednego wzoru przybliżającego było by błędem, bowiem np po trzęsieniu ziemi wymagającego ogromnych wydatków na odbudowę, PKB wyszło by skrajnie wysokie , gdy tak na prawdę by zmalało z powodu zmniejszenia się czynników go wytwarzających dochód”.
    ———–

    To prawda o tyle, o ile klęski żywiołowe powodują również zniszczenia w sposób oczywisty obniżające PKB, np. zalana fabryka wstrzymuje produkcję, a sklep odcięty od świata nie może handlować. Pożar Mostu Łazienkowskiego nie spowodował jednak takich szkód, wręcz przeciwnie – zmusił wielu mieszkańców do objazdów, przez co więcej wydają na benzynę, a to też zwiększa PKB.

    Gdyby spalono wszystkie mosty w Warszawie, to co innego, stanęłoby wówczas wiele firm. Dlatego nie należy traktować palenia mostów jako metody zwiększania PKB. Wszystko wskazuje jednak na to, że spalenie jednego mostu summa summarum wpłynie na PKB pozytywnie.

  360. Ta dyskusja zaczyna przypominać elementarz polityczny.

    Nie wiem jak można mylić mandat polityczny do sprawowania władzy z kompetencjami.

    Mandat jest pełnomocnictwem wyborczym do sprawowania władzy. Wygrane wybory dają mandat.

    Zaś kompetencje to zakres pełnomocnictw i uprawnień które wladza posiada.

    Tak więc jasne jest, że Duda wygrywając wybory zyskał mandat do sprawowania władzy. Sprawowania jej w oparciu o konstytucyjne kompetencje.

    Jest też oczywiste, że Duda jako reprezentant interesów PiS a raczej pisowskiego elektoratu będzie realizował pis-owską wizję władzy. Jaka ona jest to każdy wie, bo przez 10 lat dość dokładnie ją omówiono wiec szkoda strzępić języka.

    Jest też oczywiste, że Duda wygrał wybory głosami elektoratu socjalnego – niekoniecznie pis-owskiego bo np głosami lewicy zrażonej do PO i SLD. Sprawy socjalne, mimo zabiegów by je zepchnąć na plan dalszy były głównym motywem kampanii i przedmiotem umowy politycznej, którą Duda zawarł z centralą związkową Solidarność. Przy akceptacji centrali OPZZ.

    Beta Szydło rekomendowana przez PiS na przyszłego premiera zresztą te same postulaty przejmuje po Dudzie.

    Ale elektorat socjalny „kupił” gwarancję bezpieczeństwa socjalnego w pakiecie z postulatami stricte pis-owskimi. One są fundamentalne dla PiS, dla jego konserwatywno-narodowego rdzenia, ale dla elektoratu socjalnego mają mniejsze albo i żadne znaczenie.

    Tak więc PiS by realizować swoją wizję państwa musi mieć spokój socjalny, musi te postulaty spełnić.

    W innym przypadku skończy się to tak jak 8 lat temu. Z tym, że już nie PO przejmie po PiS władzę.

  361. Bzdury i niewiedza blogowiczów

    Najpierw to drugie. @xmax (17:09) pyta: wiec jakie to korzysci maja te kraje z Euro?; prowokuje czy nie orientuje się w temacie?

    Są dwie fundamentalne korzyści z posiadania waluty euro: (1) eliminacja kosztów transakcyjnych, które nota bene zgarniają banki, oraz kosztów ubezpieczenia ryzyka kursowego tzw. swapy walutowe i inne derywaty, z tymi kosztami muszą liczyć się firmy handlujace ze strefą euro, nie muszę chyba przypominać, że naszym głównym partenerem w handlu są Niemcy, (2) obniżenie stóp procentowych pd kredytów (średnio i długookresowych), także rentowności obligacji rządowych, czyli oszczędność dla budżetu, co jest istotne dla finansowania inwestycji produkcyjnych, czy zakupu mieszkania pod hipotekę – prawdopodobnie problem „frankowiczów” nie zaistniałby, gdyż kredyty w euro – walucie zarobków Polaków – byłyby równie atrakcyjne co we frankach.

    Bar Note (17:21) bredzi: To, że RP nie przyjęła waluty euro jest zasługą tylko i wyłącznie PO ponieważ partia ta miała w swoim czasie tak wielki kredyt zaufania jak również wpływ na krajan, że mogła wiekszość z nich z przyjęciem waluty euro oswoić i zjednać ich do niej. Mogła bez problemów tę operację zmiany waluty przeprowadzić.

    Przyjmowanie waluty euro należało zacząć w 2005 roku, kiedy na fali entuzjazmu z wejścia do UE poparcie dla przyjęcia euro było wysokie, sporo ponad 50 %, i aby mieć to z głowy przed kryzysem. Rozpoczynanie tej co najmniej 2-letniej procedury absolutnie nie było możliwe w 2008 roku, gdy kryzys się rozkręcał i wszyscy politycy i ekonomiści różnej maści dawali przeróżne cuda na kiju, jak ratować PKB, zatrudnienie, eksport i całą krajową gospodarkę. Co najważniejsze, Polska przestała spełniać niemal wszystkie kryteria, deficyt wzrósł w części automatycznie, bo spadły dochody podatkowe, gdy gospodarka zwolniła, kurs złotego był jak jo-jo. Tusk chciał euro, zaczął agitować za tym w 2008, ale sytuacja globalna stanęła w poprzek tego planu.

    PiS strukturalnie i definitywnie jest przeciw walucie euro, gdy Niemcy zapytają Szczerskiego czy Dudę o plany w tym zakresie, to będą kluczyć, rzucać datami w dalszej przyszłości o opatrywać je znakami zapytania. PiS ma elektorat konserwatywny nie tylko obyczajowo, zachowawczy, wsteczny. Daleko kraj nie pojedzie na takim ukłądzie politycznym. PiS może ich batożyć, oni będą wierzgać. Ten wóz wywali się wcześniej niż później.

  362. Bar Norte (18:13) mylą sie jego sny o Beacie Szydło z faktem, że nie ma mandatu do sprawowania władzy i do uzyskania tego mandatu jest jeszcze bardzo bardzo daleko

    Bar Note musi jeszcze setki i tysiące komentarzy wklapać w ten blog, o tzw. elektoracie socjalnym, o „pozycjach neoliberalnych”, o ugodzie Dudy ze związkowymi działaczami jako grupą interesu, o obrzydliwości klasy średniej (Boże, wstrzymuj mnie od czytania tych furiackich imaginacji, na ile możesz) … plus jeszcze parę innych rzeczy musi się wydarzyć, lub nie, aby sen Bar N się spełnił.

  363. PA
    Żadnego uszczerbku moralnego nie doznałam, szczególnie od ciebie.

    Ty zaś skompromitowałeś się w moich oczach i nie tylko moich, jako komentator niechlujny i nie potrafiący przyznać się do oczywistego błedu.

  364. Bar Norte
    25 czerwca o godz. 18:13

    Mój komentarz
    Kartko, jaką władzę będzie miał Duda poza inicjatywą ustawodawcza prezydencką oraz blokowaniem uchwalonych przez parlament ustaw, (formalnie nie blokowaniem, bo takiego prawa nie ma, tylko nie podpisywaniem), która mu pozwoli realizować konkretne, materialne obietnice wyborcze na wiele miliardów złotych?
    Pzdr, TJ
    Pzdr, TJ

  365. Pilzner 25 czerwca o godz. 18:31

    – przy polskich zarobkach jak wprowadza Euro ci co maja malo beda miec jeszcze mniej, innym na osmiorniczki zapewne starczy jak i starcza obecnie.

  366. Richmond Hill jest czescia GTA, ale nie jest częścią Metro Toronto

    Wikipedia podaje, że METROPLOITAN TORONTO, w skrócie Metro, not to be confused with Greater Toronto Area.

    xmax (16:55)
    PA się pomyliło, potem wyśmiał mnie, że sięgam do jakieś Wikipedii – taki oto zwiewny argument w dyskusji.

    Zaś w Richmond Hill więcej od żydowskich biznesmenów mieszka więcej żydowskich lekarzy, i zapewne (chyba) więcej żydowskich dentystów; zaś żydowska grupa religijna jest w zaskakującej mniejszosci; katolików jest ponad 4 razy więcej, o protestantach i niewierzących, i oczywiście Chińczykach szkoda wspominać.

    PA ma swoje uprzedzenia etniczne oraz polityczne i niech się z nimi zmaga we własnym gronie, a nie wytaszacza je na blog bez ładu i powiązania z tematem.

  367. xmax (18:52)

    Idź sobie do Biedronki i kup te ośmiornice (opakowanie 150 g za 5,99 zł):
    http://wloskiesmaki.biedronka.pl/przepisy/17/carpaccio-z-osmiornicy
    jak nikt nie chce cię tym nakarmić, przepis w załączeniu.

  368. Jeśli blogowa agitacja za PO ma polegać na udowadnianiu, że prezydent nie jest parlamentem to czarno wróżę powodzeniu wyborczemu tej partii.

    Przypomina mi się pułkownik Kraus z „Przygód dzielnego wojaka Szwejka” i jego pytania: „A więc okno, panowie. Wiecie, co to jest okno?”
    Lub: „Droga, która po obu stronach ma rowy, nazywa się szosą. Tak, panowie. Wiecie, co to jest rów? Rów to wykop, nad którym pracuje sporo ludzi. Jest to zagłębienie. Tak. Kopie się rydlami. Wiecie, co to jest rydel?”

  369. @Pilzner
    szanowny Panie,
    nie moge sie oprzec wrazeniu, ze jest Pan jednym z tych 50 „hejterow”
    zatrudninych ostatnio przez pozal sie Boze „pania premier”, aby bronili
    PO-wskich tylkow niczym Jaruzelski socjalizmu.
    A ja Panu powiem krotko:
    daj Pan sobie spokoj z tym pieprzeniem, bo nikt bedacy przy zdrowych zmyslach
    juz sie na to nie nabierze.

  370. „Duda jest parlamentem”?

    Ech, dla anarchisty-furiata Konstytucaj RP nie warta jest papieru użytego do jej wydrukowania.

    Kiepsko widać przędzie „elektorat socjalny” przed wyborami do parlamentu, że musi się tak brzydko chwytać.

  371. Pilzner 25 czerwca o godz. 19:02

    @Pilzner,

    ales sie wysilil na dowcip, podziel sie tym z polska biedota,…a o moj pokarm i o to co jadam nie musisz sie martwic.

    Ricmond Hill jest czascia York

  372. Pilzner:
    „PA ma swoje uprzedzenia etniczne oraz polityczne i niech się z nimi zmaga we własnym gronie, a nie wytaszacza je na blog bez ładu i powiązania z tematem.”
    Uprzedzenia etniczne to bardzo wygodny argument.
    Przeslalem ci video link z Kanadyjka pochodzenia zydowskiego, urodzona w Montrealu. Nie rozrozniam wiec, jak widzisz, konotacji etnicznych w sprawach kultury.
    Sprawy etniczne maja duze znaczenie w polityce kanadyjskiej, zwlaszcza w tak duzym organizmie jak GTA, chociaz nie sa az tak skrajnie naglasniane jak w Polsce, zwlaszcza przez GW i Polityke. Te ciagle aluzje do antysemityzmu i przeczulenie na tym punkcie i atmosfera ocalenia z pogromu.

  373. Pilzner:
    Przyznaje sie do grzechu niechlujnosci blogowej. Wynika to z faktu, ze, po pierwsze- nie mam czasu do spedzania godzin nad kazdym slowem, ktore napisze; po drugie- blog to luzna konwersacja z pewnym marginesem bledu, zadne zeznanie pod przysiega.
    Jest tu kilku emerytow, ktorzy domagaja sie precyzyjnych programow politycznych w zamian za prostacka propagande bogoojczyzniana, ktora uprawiaja. Cos w stylu: „Kocham PO i Polske”.

  374. Paul Craig Roberts
    „Uporczywe, grubymi nićmi szyte kłamstwa na temat Rosji i jej prezydenta, które zagrażają światu wybuchem druzgocącej wojny, sprawiły, że grupa znanych amerykańskich osobistości [przede wszystkim ze świata biznesu, edukacji, administracji publicznej, nauki i prawa] utworzyła Amerykański Komitet na rzecz Porozumienia między Wschodem i Zachodem (The American Committee for East-West Accord). [Fundamentalną przesłanką powstania tej inicjatywy jest założenie, że realne, trwałe bezpieczeństwo Ameryki, Europy i świata w ogóle, nie jest możliwe bez stabilnej kooperacji z Rosją]. Wśród założycieli Komitetu, zasiadających w jego zarządzie, są były senator Bill Bradley, były ambasador USA w ZSRR w administracji Ronalda Reagana i George’a Busha – Jack Matlock, były ambasador przy ONZ za czasów Jimmy’ego Cartera – William J. vanden Heuvel, były prezes i dyrektor zarządzający Procter & Gamble – John Pepper, Gilbert Doctorow – biznesmen z 25-letnim doświadczeniem na rynku rosyjskim, profesor Ellen Mickiewicz z Uniwersytetu Duke’a oraz profesor Stephen Cohen współpracujący z Uniwersytetami Princeton i Nowojorskim.

    To niesłychane, że zasady współpracy pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi, wypracowywane przez dziesięciolecia przez kolejne rządy, od czasów Johna F. Kennedy’ego aż do momentu podpisania porozumienia Reagan-Gorbaczow, które zakończyło Zimną Wojnę, zostały przekreślone przez garstkę amerykańskich neokonserwatywnych podżegaczy wojennych w ciągu ostatniego półtora roku. To, co udało się osiągnąć w wyniku 40-letnich wysiłków, zostało zniweczone niemalże w ciągu jednej nocy przez grupkę szaleńców, którym się wydaje, że Waszyngton ma prawo do światowej hegemonii. Przez działania tych obłąkanych neokonserwatystów widmo wojny nuklearnej znowu zaczyna prześladować ludzkość.

    Problem pojawił się wraz prezydentem Clintonem, który złamał daną Rosji obietnicę o nieposzerzaniu NATO o kraje Europy Wschodniej. W 2002 roku kolejne kroki poczynił George Bush, wypowiadając zawarty w 1972 roku w Moskwie traktat w sprawie redukcji systemów obrony przeciwrakietowej (ABM), [w związku z zamachami 11 września 2001 roku oraz rzekomą koniecznością zabezpieczenia Stanów Zjednoczonych przez szantażem nuklearnym ze strony bliżej nieokreślonych organizacji terrorystycznych]. Jednocześnie zmieniono doktrynę wojenną, zezwalając w efekcie na zapobiegawczy atak nuklearny Stanów Zjednoczonych na inne kraje, a w szczególności Rosję.

    Po tych prowokacjach ogłoszono, że przy rosyjskiej granicy zostaną rozlokowane amerykańskie bazy rakietowe. Obama dorzucił do tego zamach stanu na Ukrainie, w długoletniej strefie wpływu Rosji, sadzając u sterów władzy amerykańskich wasali, zagrażających bezpieczeństwu Rosjan.

    W przeszłości tego typu prowokacje doprowadziłyby, jeśli nie do wojny, to przynajmniej do współmiernych retorsji. Ale Władimir Putin jest opanowany i rozsądny; to po prostu prawdziwy człowiek [nie-psychopata]. Grzecznie piętnuje wszystkie prowokacje, a jednocześnie zwraca się do Waszyngtonu i pseudorządów w krajach-wasalach Stanów Zjednoczonych per „partnerzy”, pomimo świadomości, że tak naprawdę są oni wrogami Rosji.

    Na groźby, nielegalne sankcje i nieustającą propagandę Putin reaguje wypowiedziami o poszanowaniu interesów innych narodów i współpracy dla obopólnego dobra. Żaden polityk na Zachodzie nie wyraża się w ten sposób. Zachodni politycy, w tym takie wielkie nic jak sługus Waszyngtonu brytyjski premier Cameron, kierują w stronę Rosji agresywne pogróżki, przy których groźby Adolfa Hitlera zdają się być bardzo wyważone. Rosja mogłaby zniszczyć Wielką Brytanię w ciągu kilku minut, a mimo to jesteśmy świadkami żenującego widowiska w wykonaniu kretyńskiego premiera Wielkiej Brytanii, który wygraża Rosji tak, jakby miał do dyspozycji jakiś znaczący arsenał militarny w przypadku konfrontacji z Rosją, a przecież tak nie jest. Sługus Cameron pokłada nadzieje w Waszyngtonie, tak jak kiedyś durny polski rząd liczył na „zapewnienia władz brytyjskich”, które jak się potem okazało, na 46 lat pozostawiły Polskę w sferze wpływów sowieckich.

    Głupcy z Waszyngtonu myślą, że izolują Rosję, ale tak naprawdę ci idioci skazują na izolację samych siebie i swoich wasali. Duże, ważne państwa Azji, Afryki i Ameryki Południowej są sojusznikami Rosji, nie Stanów. Kraje w ramach BRICS: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i Afryka Południowa, założyły swój własny bank ds. rozwoju, a transakcje handlowe między sobą rozliczają we własnych walutach z pominięciem amerykańskiego dolara, upadającej „światowej waluty rezerwowej”.

    Zapiszcie sobie adres strony internetowej Amerykańskiego Komitetu na rzecz Porozumienia między Wschodem i Zachodem (http://eastwestaccord.com/) i śledźcie na bieżąco pojawiające się tam wpisy. Nie wierzcie presstytutkom z głównego nurtu. Amerykański dziennikarz śledczy Robert Parry trafnie określił ostatnio dziennik New York Times jako waszyngtońską wersję „Dwóch minut nienawiści” Wielkiego Brata z książki Orwella „Rok 1984”.

    Wizerunek Putina, jaki presstytutka New York Times kreśli na swoich stronach, ma rozbudzać w Amerykanach wpajaną im nienawiść do „wroga”. Uczucie nienawiści do wroga utrzymuje w ruchu waszyngtońskie wojny i przyzwyczaja Amerykanów do coraz większej akceptacji utraty ich praw obywatelskich, takich jak habeas corpus [zakaz aresztowania bez nakazu sądowego], prawa do sprawiedliwego procesu czy prawa do życia w ogóle, które rozpada się na ich niewidzących oczach, zaślepionych propagandą.

    W trakcie zakończonego właśnie Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, na które zostałem zaproszony, lecz nie mogłem w nim uczestniczyć – czego bardzo żałuję, bo być może zostałbym przedstawiony Putinowi – prezydent Rosji przekonywująco zapewniał szerokie gremium zagranicznych inwestorów prowadzących interesy w Rosji, że jest ona państwem prawa i że bez obaw można tu rozwijać działalność gospodarczą. Jeśli wierzycie w propagandę, jaką karmią was zachodnie presstytutki, w tym Bloomberg, na temat „upadającej rosyjskiej gospodarki”, możecie strząsnąć z siebie te kłamstwa, czytając załączony w poniższym linku raport Putina w sprawie stanu rosyjskiej gospodarki:”

  375. PA
    W porządku, zwracam honor z naddatkiem, że się tak wyrażę.
    Niechlujność blogowa często nas łupie. Gdy tylko ktoś mi wytknie (i zauważę to) – natychmiast poprawiam swój tekst, choć o eleganckiej formule przepraszam zapomnę na ogół.

    Sprawy etniczne w GTA mają ogromne znaczenie, to fakt. Jak się dorzuci the First Nations – POLITYKA dała artykuł w poprzednim numerze – to mamy kocioł.
    http://archiwum.polityka.pl/art/ofiary-kanadyzacji,447009.html
    Ale warto chyba płacić tę cenę?

    „Propagande bogoojczyzniana” to raczej domena PiS, ale emeryci mają prowo do tego, by im się pomyliło – nie to co my, przedemerytalni. PO właśnie uchwaliła ustawę o in vitro, za co dostaje ostre rózgi od biskupów.

    A czy jak u Ciebie są wybory, to nie domagasz się precyzyjnej prezentacji programu poszczególnych partii?

  376. Nie dziwię się wyrobnikom blogowej propagandy

    Się napracowali, że archiwum bloga trzeszczy. A tu się okazuje, że program socjalny nie zostanie wdrożony dekretami prezydenta po 8 sierpnia. No co za oszustwo, że wkurzyć się można.

    Coraz bardziej jestem za proporcjonalną ordynacją (i przeciw JOW-om w stylu westminsterskim, australijskim, czy nawet francuskim). Przyznaję, że doraźnie na to patrzę, aczkolwiek obecna sytuacja w sondażach partii, a także wybory 2005 są dobitnym argumentem przeciw JOW i większościowemu głosowaniu. Aż dziwi, że PiS jest przeciw. Bo gdyby wybory odbyły się dzisiaj, to w systemie JOW zdobyliby większość w poszczególnych okręgach rozbijając głosy, które nie padły na PiS między kilka pomniejszych partii, głównie miedzy Kukiza i PO – i kandydat PiS przechodziłby.

    Właściwie o australijskim systemie JOW z „numerkami” trudno coś powiedzieć, bo sondaże rzecz jasna nie podają rozkładu 2., 3. i 4. preferencji. Tj, czy głosy na kandydata PO poparłyby Kukiza, czy Petru, a może kandydata RP, lub PiS.

    Jedno jest pewne, jeśli chcesz mieć euro w Polsce przed końcem dekady, to głosuj obowiązkowo na PO. Z dwóch powodów, oni ku PO się skłaniają bardziej, gdyby jeszcze dostali mandat z tego tytułu to wykorzystaliby go. Po drugie, dbanie o finanse publiczne, w czym PO jest o nieba lepsza od „socjalnych programistów” z Dudami i Szydło na czele. Tym potrzebna jest, zdaje mi się, większość konstytucyjna, aby obalić limit długu publicznego. I wtedy propagandowe grożenie Grecją miałoby sens.

    Wszystko przez tych liberałów-aferałów, którzy wcisnęli swoje trzy grosze przy pisaniu Konstytucji i wprowadzili Art. 216, p. 5.

    Oczywiście dla chcącego socjału w Polsce nic trudnego, wystarczy podnieść podatki i to bogaczom. Ale czy to może wystarczyć, wszak większość jest biedna i w opozycji do większego opodatkowania. Trzeba będzie kombinować – a Polak potrafi!

  377. Pilzner:
    „A czy jak u Ciebie są wybory, to nie domagasz się precyzyjnej prezentacji programu poszczególnych partii?”
    W sytuacji kanadyjskiej jest to bez sensu, bo zadna partia polityczna nie podwaza fundamentow gospodarczych lub ustrojowych. Sa jakies male detale, obietnice prosperity gospodarczej, obnizenia podatkow dla jednych i podwyzszenia innym, ale nikt w to nie wierzy. Kazda partia ma swoja stala baze polityczna. PC i Liberalowie dziela jedna pule, NDP- to ludzie uzwiazkowieni, nauczyciele, urzednicy, samochodziarze, bo tyle zostalo z bazy zwiazkowej. Jest rowniez pula niezrzeszona, czesc emigrantow (ci z reguly stronia od PC), majacy klopoty ze znalezieniem pracy, etc. Ci albo glosuja na NDP albo na Liberalow.
    Sztywnych programow nie ma. Tradycja polnocnoamerykanska sa silne osobowosci polityczne. Liberalowie uczynili swoim przywodca syna charyzmatycznego Pierre’a Trudeau, chociaz ten nie mial zadnego doswiadczenia politycznego. Silnego osobowoscia przywodce ma federalne NDP, stad zwyzka popularnosci NDP wsrod wyborcow. Niektorzy twierdza, ze NDP moze nawet wygrac wybory.
    Schodzaca z firmamentu gwiazda jes PC i S. Harper. Paria rzadzaca ma klopoty nie tylko z gospodarka, ale z pozycja Kanady w polityce miedzynarodowej. Kanadyjczycy nie lubia pozycji Kanady jako strony czynnej konfliktow militarnych lub swiatowego policjanta u boku USA.

  378. Powtarzam!

    Jeśli blogowa agitacja za PO(szwejkowskich pułkowników Krausów) ma polegać na udowadnianiu, że prezydent nie jest parlamentem to czarno wróżę powodzeniu wyborczemu tej partii.

    Na tym poziomie nie da się zwyciężyć wyborów – nawet na blogu.

  379. Dziś w tvp INFO redaktor Ordyński usiłował skłonić marszałka senatu Borusewicza do głębszych refleksji nad marną kondycją polityczną Platformy.

    W tym celu odczytał mu fragment wywiadu pisarza Chwina dla Wyborczej:

    „”Platformie wymknął się język imponderabiliów. Żyjemy w nowoczesnych czasach, trzeba robić autostrady, dobre imprezy sportowe, ulepszać, co się da, unowocześniać, a wtedy wszystko będzie cacy. Ten sposób myślenia mocno przypomina tyrady inżyniera Młodziaka z Ferdydurke. (…)

    Tymczasem polityka jest domeną uczuć. Wychodzenie z założenia, że Polakom wystarczy coś racjonalnie wytłumaczyć, przedstawić racjonalny program, pochwalić się wielkimi kwotami pieniędzy z Unii, to łudzenie się, że to wystarczy, by polską duszę nasycić. Swoje błędy popełniły też inteligencja lewicowa i feministyczna. (…) Ja tych ludzi szanuję i prywatnie lubię, oni mają dobre intencje, ale mimowolnie wpychają dużą część polskiego społeczeństwa w ręce prawicy”.

    Niestety marszałek Borusewicz nie mógł się skoncentrować na tych kilku zdaniach i najwyraźniej myśli Chwina nie zrozumiał.

    Najpierw bowiem z entuzjazmem oświadczył, że zna Chwina z młodych lat (walka z komuną?) a potem dodał, że nie ulega emocjom.
    „Marszałek jak nie przymierzając inżynier Młodziak z Ferdydurkę” – pomyślałem, choć Borusewicz tego nie powiedział.

    W swietle tej wypowiedzi redaktor Ordyński litościwie zrezygnował z drązenia co marszałek sądzi o emocjach jego elektoratu.

    Plusem wywiadu natomiast było to, że marszałek Borusewicz oszczędził widzom dowodzenia czym się różni prezydent od parlamentu.

  380. @ tejot
    25 czerwca o godz. 18:52

    jaką władzę będzie miał Duda poza inicjatywą ustawodawcza prezydencką oraz blokowaniem uchwalonych przez parlament ustaw
    Zupełnie wystarczy, jeżeli będzie miał poparcie w parlamencie. A będzie miał.
    Komorowski swoją szansę zmarnował.

  381. Falicz
    Jeśli Polska jest w porządku , tylko jej państwowość jest jej kulą u nogi , to może lepiej z niej zrezygnować .
    „Traktowanie polskiej poloni w Niemczech to skandal”, to stwierdzenie to nic innego jak zwykła propaganda . „Wóz Dżymały ” ci się przyśnił, czy co ?
    Podobną propagandą jest stwierdzenie, że Niemcy prowadzą jakąś rosyjską politykę ponad głowami Polski. Polityka zachodu wobec Rosji jest konsultowana w UE i NATO i nie widzę , aby Niemcy prowadziły tu jakąś własną politykę na koszt POlski, albo jakiegoś innego europejskiego państwa. Miałaby by Polska podjąć jakąś sensowną ofensywę, oczywiście dyplomatyczną w sprawie Ukrainy , byłoby to napewno nawet w Berlinie przyjęte z ulgą i uzyskałoby poparcie UE i NATO.
    Co do baz NATO, to przecież od razu napisałem , że jak Ameryka będzie chciała , to NIemcy nie dają rady zabronić, a więc są tutaj złym adresatem dla polskich życzeń.

  382. Bar Note,
    próbowałem, po Twoim sygnale, wysłuchać tej rozmowy Ordyńskiego z Borusewiczem ale pokazują tylko fragment dotyczący tego bankruta politycznego ze „strefy zdekomunizowanej”.
    Może i dobrze, bo cymbał senatorski jak zwykle, i jak to odnotowuję od kilkudziesięciu lat, nie potrafił sklecić ani jednego poprawnie zbudowanego zdania więc znowu zapadło mi w pamięć tylko jego …yyyyyy…, i może dobrze, bo to najmądrzejsze fragmenty tych zdań, które zdołał z siebie wydusić jakby siedział na kiblu z zatwardzeniem, zresztą.
    Czyli nic nowego, jeśli o niego chodzi.

    Poza tym, to Ci powiem, że to galwanizowanie trupa PO, w tym tu na blogu mnie z jednej strony rozśmiesza a z drugiej już nieco nudzi.
    PiS na tle PO wyrasta na aktywną politycznie formację, która w interesujący sposób planuje swą kampanię. Nie wiem, czy to już do Ciebie dotarło ale następną konwencje planują z udziałem ekspertów w formie paneli dyskusyjnych, co może być interesująca formą kampanii.
    Z PO mamy zapowiedź programu na wrzesień.

    W tej sytuacji mam poważne obawy, by zwycięski PiS z jakąś tam „przystawką” nie osiągnął tej „większości konstytucyjnej”, o której wspomina Pilzner, i by nie zmienił zasady dot. państwowego długu publicznego. To mogłoby być groźne niestety, bo wszystko na to wskazuje, że na „kukizm” nie ma co liczyć, bo albo zdechnie przed wyborami albo się już w Sejmie rozpadnie jak PPP. Głupawe referendum przecież też PO obciąży, więc akcje PiS rosnąć muszą. Do jakiej granicy?
    Czy „elesde”, które się ze strachu posr..o i oddało kluczowe miejsce do produkcji kiełbasy (zobaczymy niebawem za co i czy PO dotrzyma „podstołowych” umów na gębę) zarobi na tym tyle, by znaleźć się w Sejmie? No nie wiem. To wróżenie z fusów.

    Pozdrawiam, Nemer

  383. @Nemer
    zarobi na tym tyle, by znaleźć się w Sejmie
    Mam nadzieje, że nie. Dość już. Czas na młodych i to niekoniecznie ze staruchami na plecach.

  384. Ewo-Joanno,
    Rozenek z Napieralskim „cóś” kombinują ale czy zdążą do wyborów? Obaj są antyklerykałami więc nie miałbym nic przeciwko 😉 . Zobaczymy.
    Pozdrawiam, Nemer

  385. Nemer

    Gdybyś marszałka widział w wywiadzie z Ordyńskim tuż po wyborach… .

    Najwyraźniej marszałek musiał zbić czymś mocniejszym negatywne emocje, bo redaktor miał problem by nad nim zapanować w tej rozmowie. Lok siwy opadł mu na oko – napatrzeć się nie mogłem. I nasłuchać, bo się tak nieoczekiwanie rozgadał, facecje prawił, złośliwości …. .
    Aż się zdziwiłem, że opozycyjne media tego nie podchwyciły.

    Odpędźmy czarne mysli, jak sądzę PiS jednak nie osiągnie większości konstytucyjnej. Choć jak trafnie zauważasz bezsensowna agitacja peowska mu głosów napędza od cholery. Wyobraź sobie gdyby Kopacz teraz za radą Pilznera zaczęła proponować ludziom przyjecie euro … . Nic już by PO nie uratowało przed klęską.

    Co do referendum. Jestem tego zdania, że jak będzie miało charakter plebiscytalny tj przeciw rządzącym to się uda. Natomiast jeśli bedą wcześniej w ramach przedreferendalnej kampanii zmuszać ludzi do studiowania systemów wyborczych to będzie klapa. Która zresztą też, jak piszesz, obciązy PO więc dla nich i tak źle i tak niedobrze.

    Wspominasz o konwencji pisowskiej. Wyobraź sobie, że nawet noblistę od ekonomii na nią ściągnęli. Facet się nazywa Eric Maskin i jak wyczytałem jest specem od modeli makroekonomicznych i teorii gier. W sumie mądry ruch taktyczny, bo zbije argumenty o burzycielskim charakterze programu gopodarczego tej partii.

    Co do Kukiza… . Warto pamietać, że nawet gdy on się wypali to oburzenie na rządzących w ludziach zostanie i bedzie buzować. Najwyżej go ktoś zmieni na czele frontu „oburzonych”.

  386. @Nemer,
    Rożenek może, ale Napieralskiemu tak nabruździli, że nie da rady, spalony.

  387. @Bar Norte,
    wbrew temu co tu plótł tejot, system jednomandatowy jest superprosty, bo okręgi małe, czego tejot w ogóle nie wziął pod uwagę. Nie będzie więc jednego okręgu Białystok mającego 14 mandatów, ale 14 różnych okręgów w województwie białostockim po jednym mandacie dla każdego.
    Zapewniam cię, że łatwiej wybrać z kilkunastu nawet osób jedną którą się zna, niż głosować na ileś tam z listy partyjnej – wtedy to już rzeczywiście tylko wskazówka proboszcza może pomóc.

  388. Bywalec,
    Można ją znaleźć uzdrowić w drodze wyborów.

    Posiadanie własnej waluty też ma korzystne strony.
    Po pierwsze oprocentowanie kredytów odwrotnie niż w przypadku euro zależy od lokalnej sytuacji i realiow gospodarczych danego kraju a nie metropolii.
    Właśnie miedzyinnymi sztucznie łatwe zadłużenie Grecji wynikało z tego, że gdyby była grecka drachma manna z nieba w postaci euro nie byłaby tak tanio dostępna i rzady Grecji musiałyby liczyć się z groszem.

    Własną walutę można drukować wedlug wlasnych potrzeb.
    USA nikogo nie pyta o zgodę ale drukuje dodatkowe kilkadziesiąt miliardów tygodniowo żeby rozruszać gospodarkę.
    Gdyby dolara drukowano we Frankfurcie Kto wie czy jankesom „byloby wolno”…

    Dewaluacja własnej waluty jest metodą zwiekszenia miedzynarodowej konkurencyjności.
    Robi to np. Skutecznie Japonia.
    Ale tylko dlatego bo ma własną walutę.
    Pomimo zadluzenia 250% ( Grecja 170%)Japonia nie zbankrutuje…

    Wspólna waluta ma sens jeżeli istnieje pelna konwergencja gospodarcza danego rejonu.
    O czym zapomnieli tworcy unii walutowej dotycze to również strefy socjalnej, podatkowej, prawnej itd.

    Jednego możemy być pewni, że ludzi po zawodowkach będzie się straszyć Rosją by przeforsować kolejny krok w utracie polskiej suwerenności.

    Dużo lepiej dostosowane

  389. Niż Polska kraje jak Dania świadomie trzymają się wlasnej waluty będąc w UE.
    Obawiają się wchłonięcia przez Niemcy.
    Chcą zachować swoją suwerenność.

  390. Trwa przepychanie , bez mozliwosci dyskusji i poprawienia, cyrografu TTIP przez Buraka O.
    Bedziemy musieli konkurowac o najnizsze stawki np. z niewolnikami, bo w Malezji niewolnictwo jest legalne.

  391. Jest jeszcze jeden wymiar posiadania własnej narodowej waluty czego nie potrafią dostrzec debile z dyplomami i neoliberalna fiksacja traktująca społeczeństwa jak dodatek do ekonomii.
    Widzą to natomiast absolwenci zawodowek.

    To wymiar symboliczny i kulturowy.
    Dla państw walczacych przez stulecia o suwerenność wlasna waluta ma znaczenie symboliczne a symbole są tak samo realne jak odsetki.

    Z innej strony mogloby byc zabawne gdyby gosc po jednej stronie Odry w Zgorzelcu mógłby bezpośrednio zobaczyć, że dokladnie za tę samą robotę dostaje 300 euro co mógłby po przekroczeniu mostu dostać 3000!

  392. Andrzeju !
    Wspaniale piszesz, o potrzebie posiadania własnej waluty.
    Wspólna waluta robi dobrze, ale tylko bogatym; Niemcom.
    Pozostałym zaszkodziła.
    Zaszkodziła całej Europie, UE .
    Wspólna waluta, zagmatwała ekonomię, pozbawiła ją konkurencji, miedzy państwami europejskimi.

  393. Falicz
    Twoja argumentacja staje się coraz bardziej niebezpieczna dla ciebie samego . Nie wszystkie kraje mające Euro są rządzone przez „absolwentów zawodówek”.
    Co do Euro to wyważasz u mnie otwarte drzwi i gdyby w Niemczech spytano obywateli w momencie wprowadzania Euro, czy chcą oddać swoją ukochaną DM, to nigdy by nie oddali. Wprowadzanie Euro bez pogłębienia integracji i koordynacji politycznej i gospodarczej było błędem.
    Euro nie był też projektem neoliberalnej ekonomi , ale polityczną ideją mającą ściślej powiązać ze sobą kraje Unii, ale przedwszystkim było ceną ,mjaką Niemcy zapłaciły za zjednoczenie.
    Co do Japoni, to mimo dewaluacji i masowego dodruku pieniędzy nie potrafi ona wyjść z marazmu gospodarczego.
    Upadek znaczenia Japońskiej gospodarki ma wiele wspólnego z nową chińską konkurencją i sztuczkami finansowymi niewiele tutaj się załatwi.
    Co do japońskiego zadłużenia to ma one całkowicie inny charakter , jak greckie i jest o wiele mniej niebezpieczne dla Japoni. Japonia jest przedwszystkim zadłużona u własnych obywateli, a z tymi napewno łatwiej się państwu ułożyć, jak z międzynarodowymi wierzycielami.
    Powracając do Euro, to jestem ostatnim człowiekiem , który polecałby Polsce jego przejęcie.
    Euro miałoby być twardą walutą na wzór DM. Niestety Niemcy ,mimo swojej potegi gospodarczej , mają jak każdy uczestnik strefy Euro tylko jeden głos, jak nieprzymierzając takie Malta, albo Cypr i górę biorą stare południowo europejskie nawyki, a Euro staje się coraz bardziej podobne do włoskiego Lira, a nie solidnej DM.
    Takiej waluty Polska napewno nie potrzebuje !

  394. Deutsche Bank jest obecnie drugim największym bankiem inwestycyjnym na świecie. Łączne aktywa banku wynoszą 2 bln euro, a kwota depozytów przekracza 570 mld euro. Dla porównania, największy polski bank PKO BP jest jakieś 25 razy mniejszy.

    Prawdziwym problemem Deutsche Banku jest jego zaangażowanie na rynku derywatów, czyli instrumentów pochodnych wynoszące obecnie 55 bln euro. Jest to mniej więcej dwudziestokrotność PKB Niemiec. Około 70 % wszystkich derywatów opiewa na stopy procentowe, a ich główne zabezpieczanie stanowią obligacje rządowe.
    http://independenttrader.pl/366,deutsche_bank_na_progu_bankructwa.html
    ================

    Może jednak do euro się nie pchać?
    Bo mogą być problemy……

  395. Refleksie na weekend.
    „Jeżeli poszukujemy wzorców w jaką stronę przekształcać nasz kraj, nie trzeba daleko szukać. Wystarczy obiektywnie ocenić stan państwa naszych sąsiadów, których ojcowie i dziadkowie planowani naszą biologiczną eksterminację i zajęcie naszej ziemi – naszych obecnych niemieckich przyjaciół.

    Jeżeli bowiem popatrzymy na historię Niemiec od okresu realnej dominacji Prus, ukoronowanej zjednoczeniem Niemiec, to kluczowym zagadnieniem, które opisuje to państwo jest ciągłe dążenie do dominacji nad otoczeniem.

    Jeżeli przeanalizowalibyśmy źródła niemieckiej potęgi, ich pochodzenie i znaczenie mnożnika ekonomicznego, przez przełożenie którego dokonano przy ich użyciu na siłę państwa niemieckiego, widać że źródła jego potęgi wzięły się u początków rewolucji przemysłowej. Istnieją teorie, mówiące o merkantylnej budowie potęgi Prus za czasów Fryderyka Wielkiego i jego Ojca, dzięki zezwoleniu na osiedlenie się prześladowanych tkaczy z Francji, Belgii i Flandrii, którzy prześladowani religijnie w swoich ojczyznach, znaleźli schronienie w Berlinie, tworząc od podstaw potężny przemysł tkacki. Istnieje wiele badań historycznych w tej dziedzinie, podobnie nieco potem – jeżeli chodzi o początki wielkich rodzin przemysłowych Niemiec. Rozwój ich „biznesów”, to generalnie jedna wielka karta historii niemieckiej, w której widać korzyści mnożnikowe ze skali i z wynalazczości związanej z umiejętnością wdrażania innowacji.

    To przemysł zdecydował o wielkości Niemiec, to przemysł zdecydował o ich potencjale, to przemysł umożliwił im przeprowadzenie dwóch totalnych wojen w stosunkowo krótkim odstępie czasu. Obecnie, to przemysł niemiecki jest podstawą Wspólnoty w Europie, albowiem trzeba pamiętać że to dzięki istnieniu tego przemysłu, państwo niemieckie ma podatki i może tak wyjątkowo hojnie sponsorować budżet unijny.

    To przemysł jest źródłem, wykładnikiem i wszelkim miernikiem niemieckiej potęgi w czasie. Przemysł w Niemczech pozwolił im wygrać wojnę z Francją, po której nastąpiło zjednoczenie Niemiec. Następnie prowadzić I-szą wojnę światową, po której żeby wyjść z Wielkiego Kryzysu, który wówczas zaszczepili światu Amerykanie (jak zawsze), to niemiecki przemysł stworzył Adolfa Hitlera (dowody na sponsorowanie i popieranie NSDAP od najwcześniejszych lat są niepodważalne). W końcu to niemiecki przemysł – odbudowany po wojnie, przyczynił się do porozumienia w sprawie węgla i stali, a to przecież był fundament wspólnego myślenia w Europie. Dzisiaj niemiecki przemysł – jest obecny wszędzie i pod jego potęgę układa się praktycznie cała Europa.

    Dzisiaj jak już Europa jest niemiecka, w sensie przemysłowym, mamy szansę przejść do kolejnego etapu. Otóż Niemcy wykorzystują Unię Europejską jako mnożnik, zwiększający ich możliwości i dający bardzo duże przełożenie na korzyści skali w globalnej wymianie handlowej. Kluczem do powodzenia wielkiego eksperymentu jest wspólna waluta Euro, od której powodzenia zależy przyszły los i Niemiec i Europy. Jeżeli Euro uda się przetrwać obecną fazę kryzysu, który oczywiście jak zawsze w najnowszej historii przyszedł do Europy z USA, to prawdopodobnie będzie możliwa dalsza ekspansja gospodarki niemieckiej, czyli gospodarki europejskiej.

    Co ciekawe, pierwszy raz od ponad 300 lat, jest to jak najbardziej i w pełni w naszym interesie, jak również może być takie na przyszłość – jeżeli tylko uda się wypracować strategię powstrzymania depopulacji. W ogóle, to że udało się wytworzyć takie warunki, że na bogaceniu się Niemiec, wzroście ich znaczenia i potęgi – korzysta Polska, to był majstersztyk, który co tu dużo ukrywać, udał się chyba przez przypadek. Ponieważ nikt nie zakładał, że uzależniając się od gospodarki niemieckiej, bardzo skutecznie podepniemy nasz wagonik do ich lokomotywki i co najważniejsze korzystają na tym oba państwa, czego najlepszym wyrazem jest Unia Europejska.

    Niestety nie wszystkim się to podoba, w tym pewna zamorska byłą brytyjska kolonia, położona pomiędzy dwoma oceanami, ma na tym polu swoje własne interesy i może dalej robić wszystko, żeby rozbić jedność Europejczyków, zniszczyć będą globalną konkurencją dla jej bezwartościowej waluty Euro oraz spowodować, że Europejczycy będą znowu jej klientami. W tym celu wymyślono wielki projekt grecki, który nie miałby szans zaistnieć, gdyby nie machinacje finansowo-księgowe pewnego globalnego banku, mającego swoją siedzibę w pewnej zamorskiej, byłej brytyjskiej kolonii, położonej pomiędzy dwoma ocenami, a którego działania umożliwiły stworzenie przez pewien okres czasu fikcji jeżeli chodzi o greckie obligacje. W tym celu wymyślono również wielki projekt brytyjski, wmawiając mieszkańcom Wielkiej Brytanii liczne prymitywne kłamstwa na temat rzekomej szkodliwości emigrantów z Europy Wschodniej, czy też przesadzone prymitywne kłamstwa na temat unijnej biurokracji, które w większości zblazowana i prymitywna cześć opinii publicznej, masowo łyka jako prawdę oświeconą ze szmatławców, bardzo popularnych w tym kraju a będących przeważnie własnością pewnej firmy, mającej swoją centralę w pewnej byłej zamorskiej kolonii Wielkiej Brytanii. Również, żeby już rozerwać Europę na strzępy wymyślono wielkie oszustwo na Wschodzie, gdzie osły trojańskie byłej zamorskiej kolonii, realizowały przez lata nie wiadomo w czyim interesie politykę negowania status quo, obiecując złote góry ludziom z krajów, w których dokonała się rewolucja, a następnie wojna, oczywiście „sprawiedliwa” i w imię wolności. Najpierw Gruzja popełniła błąd stania się państwem agresorem, potem Ukraina dokonała inwazji na swoich własnych obywateli, których nie dało się po prostu zastraszyć aktami terroru w rodzaju spalenie żywcem ludzi w Odessie 2 maja 2014 roku. Do tego dodano jeszcze zalew emigrantów z krajów południa, wśród których – co nie jest tajemnicą znajdują się osoby zdolne do działalności terrorystycznej w Europie, motywowanej ideologicznie i religijnie.

    W efekcie Unia Europejska jest skonfliktowana z Rosją i to uwaga – w taki sposób, że wybitnie traci na tym gospodarczo, właśnie najwięcej gospodarka niemiecka!

    Jeżeli ostatnim aktem tego czarnego soft power, które dzieje się przeciwko europejskiej jedności miałoby być sztuczne skonfliktowanie Polski z Niemcami, to musimy mieć świadomość że kolejnym aktem będzie osamotnienie jej – na takiej samej zasadzie jak w sierpniu 1939 roku. Wnioski i możliwe konsekwencje dopowiedzcie sobie państwo sami.

  396. Słucham Radia TokFM dowodzi Żakowski, komentują; Lis,Wołek, Władyka.
    Pytają siebie,czy Kopacz robi dobrze, czy blefuje.
    Wychodzi im, że blefuje. Wołek mówi, że te działania są wymuszone.
    Niefortunna decyzja Bronka o referendum.
    Niepotrzebnie pani premier, obcesowo, obeszła się z Sikorskim, to było na granicy poniżenia, wyciągane są wnioski z niemożności platformy, za późno jest to wszystko.
    Żakowski ;PO wraca do najgorszych momentów swojej historii, że czegoś w tym wszystkim brak.
    Lis; dlaczego PIS nie jest za JOW-ami
    Krytykują! Wszystko! Nawet powrót do źródeł.
    Chaos panuje w dyskusji..
    Władyka ; Konwencja PO została przeniesiona na wrzesień
    Wołek woli rozumne pomysły, od tych rzucanych ad hot
    Jakoś ciężko się myśli komentatorom. Mają problem, cokolwiek powiedzą to jest krytyką. A przyzwyczajeni są do chwalenia.
    Panowie, na zmianę w myśleniu, najlepsza jest zmiana diety.
    Panie Danielu, ma pan z nimi kontakt, proszę im przekazać moją radę.
    Bo nie mam pewności, czy czytają en passant. Jeżeli nie czytają, to robią błąd, i to wielki.
    Zamieniam się w słuch. Niestety bredzą. Wzięli dziatwę studencką, do robienia konwencji- Lis. Kopacz kiedyś mówiła: kobieta a teraz mówi bez przerwy ;przepraszam. Został skrytykowany.Lis.
    Polityka wypadła za burtę- mówi Żakowski. To budzi niepokój. Nastrój się zmienił. Mamy panikę – Władyka – ostatni sondaż jest porażający,przewagę
    nad PO , ci pozostali mają wielką.
    Tu się do roboty trzeba zabierać, a nie panikować -Lis, tak mówi o PO.
    Wszyscy założyli czarne garnitury, i wybierają się na pogrzeb-Lis.
    Wołek, pomimo wszystko, będzie głosował na PO. Po jeszcze nie przegrała
    – bredzi Wołek. Te 8 milionów Bronka, to ogromna siła, jest o co walczyć-Wołek.
    Lis – największy błąd, w pierwszym rzędzie siedzi Wołek. Żakowski się śmieje., mówi – koniec żartów.
    Jacek szuka pozytywów, w wyborze marszałka to widzi, Lis nie jest zachwycony, w sensie estetycznym może. Trudno jest mi wyłowić „myśl” w tym gadaniu.
    Władyka zauważa irytację w tej ich rozmowie. Ja też to widzę, słyszę.
    Przeszli na PIS, stara gadka wyłazi. Na Pis najlepsza jest Małgośka twierdzi Żakowski. Wołek mówi, że to nie wystarczy.

    Rozmowa była chaotyczna, robiłem co mogłem, żeby z tego wyszło sprawozdanie. Nie liczę na dobra ocenę.

  397. Konieczne rozwiązania niestety nie są popularne. Aby rozwiązać problem długu pozwolono zadłużonym krajom zadłużyć się jeszcze bardziej. Aby stworzyć wrażenie, że dług nie jest już dłużej problemem obniżono stopy procentowe w zasadzie do zera. Jednocześnie banki centralne „dodrukowały” ogromne ilości walut, za które skupowały dług rządowy.
    http://independenttrader.pl/363,czy_reset_dlugow_zaczal_sie_4_miesiace_temu.html
    ===============

    Do kompletu.

  398. Ewo-Joanno, Bar Note,
    pozwolę sobie polecić do przeczytania – Idzie przełom.
    Pozdrawiam, Nemer

  399. Podstawowe tezy geopolityków blogowych:

    1) UE to prowincji niemiecka Europy
    2) Putin, to Pontifex Maximus
    3) Polskie rządy, to anomia, wasalizm oraz poddaństwo.

    Dałoby jeszcze dołożyć jakąś tezę o barbarzyńcach z odległych stron.
    Pzdr, TJ

  400. Rozwiazaniem ( w jakims zakresie ) moze byc wspolny dlug europejski.
    Jezeli wspolna waluta to i wspolny dlug.
    EUROBOND.

    Na co niech ktos zgadnie…nie chca sie zgodzic Niemcy.
    http://www.spiegel.de/international/europe/chancellor-merkel-vows-no-euro-bonds-as-long-as-she-lives-a-841163.html

    Merkel:
    ” nie bedzie eurobonds ja dluge zyje!”

    Tymczasem bywaly momenty, ze grecki dlug w EURO oprocentowany byl kilkadziesiat procent rocznie!
    A niemiecki mial oprocentowanie..ujemne.

    Dochodzi do groteskowej sytuacji bo kraj bedacy w klopotach nie moze zdewaluowac swojej waluty bo jej nie ma ale placi – im wieksze klopoty tym wieksze odsetki.
    Dodatkowo „troika” zjawia sie i zada ciec budzetowych, emerytur, inwestycji itd co przez kurczenie popytu dusi gospodarke wiec produkt narodowy sie zmniejsza a procentowy dlug rosnie ww efekcie „rynki finansowe”reaguja i oprocentowanie dlugu wzrasta i trojka wymaga nowych ciec…itd itd.
    W miedzyczasie mlodzi dynamiczni ludzie wyjezdzaja.
    Kraj pustoszeje i w efekcie mamy narodowa tragedie z wykupywaniem wysp na Morzy Egejskim za bezcenoraz opustoszalym krajem emerytow zyjacych z ochlapow z turystyki i zapomogi z Frnkfurtu.
    Niech Zyje Euro!

    warto dodac, ze zadluzenie Eurozone wuynosi okolo 90% i spada a Amerykanskie jest powyzej 100%.
    I to pomimo tzw eurokolchozu czyli „rozbuchanej siatki socjalnej”…

  401. Wyciek .
    Godzina 8:58
    Nie sposób sie z Twoimi opiniami nie zgodzić ,po prostu obiektywne .

    Zrozuminie sytuacji na Wisłą ( mam namyśli Centrum polityczne ) nie występuje , łatwiej być zarządzanym a’la Ukraina – z Waszyngtonu , co ma miejsce i to za pieniądze polskich podatników ( Zakupy uzbrojenia -staroci technologicznych itp.)
    Jesteśmy chłopcami na posyłki , w zamian za dobroduszne poklepywanie po plecach .
    Pani Kopacz z koleżankami na czele rządu , Schetyna ,Siemoniak i ci eksperci od Wschodu jak np dr.Eberhardt ogłupiaja polska publiczność ,niech sobie odejdą .
    Naprawde trudno mi zamartwiać sie losem naszego pieknego kraju , który w chyba żadnym segmencie zarządzania państwem nie robi od 25 lat postepu .-” niemieckiego ” postepu .Miliony słów o WOLNOSCI to wsio .
    Szkoda !,do jesieni spory na słowa ,a nie na projekty , sądażownie mają i będą mieć żniwa .W sumie to głupie .
    Na szczęście aktywni obywatele ,liczni w milionach , nie oglądają sie na Centrum i jest nieźle , a w porywach b.dobrze na przekór lenistwu intelektualnemu tegoż centrum.
    ps.
    Żadnych zmian po wyborach nie oczekuje . Wczorajsze nieoficjalne nominacje do Kancelari prezydenta -elekta są tego potwierdzeniem .

  402. Test
    @wiesie59

    Nie ppchajcie sie do €uro !
    To waluta dobra dla Niemiec i tylko
    Niemiec
    Wszystkie inne kraje ktre € przyjely
    dostaja w …plecy .
    Dziwnym zbiegiem okolicznosci , te
    kraje ktore € nie prziyjely nie maja takich problemow jak Wlochy ,
    Portugalia czy Hiszpania .
    Nawet wielka Francja boryka sie z
    €uro ptoblemami .
    Poza tym transformacja z PLN na €
    odbywa sie kosztem obywateli .
    Pamietam jak BRD wprowadzono €uro byl oficjalny przelicznik
    2 DM = 1 € .
    Tylko ze jak nazajutrz rano poszedlem po swieze buleczki ktore
    wczesniej kosztowaly 30 Pf/szzt. to
    musialem zaplacic 35 centow za jedna bulke !
    Piekarz tlumaczyl ze to koszty transformacji .

    Pozdrowionka.

  403. Nemer

    Udał się ten wywiad Sierakowskiemu. Widać, że stara się jakoś ogarnąć nową rzeczywistość polityczną.

    Dzięki za materiał inspirujący.

    Pozwolę sobie wkleić fragment:

    „Od 1989 roku zamiast „left and right” mamy konflikt „right and wrong”. „Right” to jest konsensus waszyngtoński, który nie znosi sprzeciwu. Projekt modernizacji czy transformacji, który zakłada jedną racjonalność ekonomiczną, demokrację proceduralną, wartości europejskie i lekceważy inne kwestie. Albo się z tym zgadzasz, albo jesteś populistą. Tak w Polsce było przez dwie dekady, na tym też opierał się spór między PiS i PO. Platforma reprezentowała konsensus transformacyjny, a PiS to kontestował. Ten konsensus w dużej mierze był efektem okoliczności zewnętrznych, dominujących przekonań na świecie w latach 90. Nawet polscy politycy przyznają się dziś, że nie było wyboru. To nie znaczy, że był jakiś spisek. Przekonanie, że możliwy jest tylko jeden – neoliberalny – model transformacji było tak silne, że nikomu nawet nie przyszło do głowy, że można to zrobić inaczej. Dopiero ostatnie lata mocno podważyły te przekonania w Polsce”

    Poniżej ponawiam link i też polecam blogowisku:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,18248580,Sierakowski__Ludzie_stracili_wiare_w_PiS_i_PO__Moze.html?as=1

  404. Zapiszcie sobie adres strony internetowej Amerykańskiego Komitetu na rzecz Porozumienia między Wschodem i Zachodem (http://eastwestaccord.com/) i śledźcie na bieżąco pojawiające się tam wpisy. Nie wierzcie presstytutkom z głównego nurtu. Amerykański dziennikarz śledczy Robert Parry trafnie określił ostatnio dziennik New York Times jako waszyngtońską wersję „Dwóch minut nienawiści” Wielkiego Brata z książki Orwella „Rok 1984”
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/06/25/na-zachodzie-rzadzi-antyrosyjska-propaganda/
    ==================

    Interesujące…….

    Co do Niemiec i ich roli.
    Sankcje antyrosyjskie kosztują EU 100 miliardów, z czego połowa kosztuje Niemcy.
    W tym czasie, USA zwiększyły wymianę handlową z Rosją o 7%.
    Skoro nasza wymiana handlowa z Niemcami to połowa naszego eksportu, obrywamy rykoszetem.

    Oba kraje- i USA i Niemcy, są pragmatyczne i pilnujące własnych INTERESÓW.
    Ale, w NASZYM interesie jest moim zdaniem trzymanie się partnera który daje nam wymierne KORZYŚCI handlowe.

    Zyskamy sporo jako komponent gospodarki niemieckiej i bufor dający ewentualną głębię operacyjną.
    Jako harcownik, „osioł trojański” nie zyskujemy NIC……..

  405. Zapiszcie sobie adres strony internetowej Amerykańskiego Komitetu na rzecz Porozumienia między Wschodem i Zachodem (”http://eastwestaccord.com/) i śledźcie na bieżąco pojawiające się tam wpisy. Nie wierzcie presstytutkom z głównego nurtu. Amerykański dziennikarz śledczy Robert Parry trafnie określił ostatnio dziennik New York Times jako waszyngtońską wersję „Dwóch minut nienawiści” Wielkiego Brata z książki Orwella „Rok 1984”
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/06/25/na-zachodzie-rzadzi-antyrosyjska-propaganda/
    ==================
    Interesujące…….
    Co do Niemiec i ich roli.
    Sankcje antyrosyjskie kosztują EU 100 miliardów, z czego połowa kosztuje Niemcy.
    W tym czasie, USA zwiększyły wymianę handlową z Rosją o 7%.
    Skoro nasza wymiana handlowa z Niemcami to połowa naszego eksportu, obrywamy rykoszetem.
    Oba kraje- i USA i Niemcy, są pragmatyczne i pilnujące własnych INTERESÓW.
    Ale, w NASZYM interesie jest moim zdaniem trzymanie się partnera który daje nam wymierne KORZYŚCI handlowe.
    Zyskamy sporo jako komponent gospodarki niemieckiej i bufor dający ewentualną głębię operacyjną.
    Jako harcownik, “osioł trojański” nie zyskujemy NIC……..

  406. No patrzcie państwo. GazWyb uprawia proPiSowską propagandę!

    Ewa Siedlecka pisze:

    Posłowie skupili się nie na tym, żeby przyjąć rozwiązania, dzięki którym Trybunał będzie jak najlepszym organem kontrolującym uchwalane przez nich prawo, ale by zachować nad Trybunałem jak najwięcej kontroli.

    Nie zgodzili się, by kandydatury do TK mogły zgłaszać gremia prawnicze, bo wtedy można by porównać jakość tych kandydatów z forsowanymi przez polityków. Smutne, że tylko PiS i okolice głosowały za większą demokratyzacją wyboru sędziów. Posłowie usiłowali obniżyć do poziomu śmieszności, wymagania na sędziego TK.

    Nie zgodzili się na proponowaną przez prezydenta czteroletnią karencję, zanim z fotela parlamentarzysty czy urzędnika można się będzie przesiąść do Trybunału. Usiłowali wyeliminować z postępowania przed Trybunałem prokuratora generalnego. Wreszcie: obecna rządząca koalicja zrobiła skok na Trybunał, zawłaszczając obsadzenie dwóch miejsc przypadających przyszłemu Sejmowi.

    Ciekawe, czy GazWybowy „Człowiek Roku” tę ustawę podpisze?

  407. Przeczytalem zabawny…kawalek w GW.

    Oczywiscie w ramach gorliwej propagandy sukcesu PO.

    Otoz:
    ” Dzięki 120 mld euro z funduszy unijnych mamy szansę zostać jednym z 20 najbogatszych państw świata…Zdaniem premier Ewy Kopacz może się to stać w 2023 r., czyli po rozliczeniu funduszy na lata 2014-20.”..”

    Przy tak dobrej nowinie nie moglo zabraknac Pani Kopacz

    Jak propaganda sukcesu to propaganda.
    Sprawdzilem w danych ONZ i okazuje sie, ze w roku 1970 Polska byla 18-ta!
    Czyli jeszcze z 50 lat rzadow PO i dogonimy osiagniecia Gierka.

    Informacje nie byly bynajmniej z PRL-owskich statystyk ale miedzynarodowych.
    http://unstats.un.org/unsd/snaama/selbasicFast.asp

    Malo tego okazuje sie, ze prawdopodobnie rzeczywiscie za Gierka bylismy 10-ta potega przemyslowa.
    Gdyz:
    ” Państwa tzw. realnego socjalizmu przy przejściu od PKB do PKB PSN zdecydowanie awansowałyby w rankingu w stosunku do państw tzw. Zachodu (w tym przypadku m.in. Szwecji i Holandii). Z kolei przy przejściu do samej tylko produkcji przemysłowej w 1970 Polska przewyższała Chiny, Indie, Brazylię, Argentynę i zapewne Australię, w których wielkie znaczenie miało rolnictwo.

    Gdyby więc liczyć przemysłowy PKB PSN, to już w 1970 Polska była zapewne na 11. miejscu w świecie. Czy początkowe lata Gierka pozwoliły nam przeskoczyć z 11. miejsca na 10…”

  408. Szydło pytana, co miałoby być kołem zamachowym napędzającym gospodarkę po objęciu władzy przez PiS, odpowiedziała: „Musimy doprowadzić do wzrostu konsumpcji”.

    „Do tego są potrzebne nowe miejsca pracy i wynagrodzenia, które pozwalają nie tylko na utrzymanie, ale i inwestowanie, kupowanie mieszkań, bycie spokojnym, że kredyt, z którego będzie się je spłacać, nie okaże się zbyt dużym obciążeniem” – powiedziała.

    „Budowę polskiej gospodarki trzeba zacząć od wspierania naszych przedsiębiorców. Jeśli oni będą tworzyć miejsca pracy i zwiększać produkcję, to skorzysta na tym budżet” – dodała.

    Zaznaczyła, że do tego potrzebna jest zmiana systemu podatkowego na taki, który będzie promował inwestowanie.

    „Należy stworzyć warunki, które pozwolą uwolnić zasoby, które są i teraz: nadpłynność banków i odłożone środki przedsiębiorców. To pieniądze, które w naszym programie nazywane są bilionem złotych na rozwój” – powiedziała.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/finanse-publiczne/szydlo-zapowiada-likwidacje-msp-i-odejscie-od-tego-by-mf-dyktowal-polityke-gospodarcza-rzadu/?skad=newsletter20150625
    ==================

    Nie wiem kto pani Szydło doradza, ale bardzo sensownie…….

    Kluczem do sukcesu jest krajowy popyt.
    Popyt jest możliwy, gdy ludzie mają pieniądze z PRACY, nie kredytów.
    I wszystkie metody służące wzrostowi wynagrodzeń i stabilności zatrudnienia na etacie, powinny być wykorzystane.
    Pieniądze w bankach nie pracują dla zamożności społeczeństwa, tylko jednostek…..

  409. wiesiek59
    26 czerwca o godz. 12:30
    Zapiszcie sobie adres strony internetowej Amerykańskiego Komitetu na rzecz Porozumienia między Wschodem

    Mój komentarz
    Interesująca jest nazwa komitetu. By uniknąć niepopularnych konotacji (porozumienie z Rosją) w nazwie komitetu zastąpiono Rosję Wschodem. Cóż to jest ten Wschód? Arogancka i protekcjonalna nazwa Rosji?
    Pzdr, TJ

  410. tejot
    26 czerwca o godz. 13:38

    Nie zauważyłeś deklaracji Obamy?
    Punkt ciężkości polityki USA miał być przeniesiony do Azji…..
    A podchody amerykańsko- chińskie trwają nieprzerwanie.
    Tak samo jak medialna nagonka- a to na chińskich hakerów, a to na manewry chińskiej floty, czy samolotów.
    Niestety, nie działa już Waszyngton locuta, causa finita……czasy się zmieniły….

  411. wiesiek59
    26 czerwca o godz. 13:45
    tejot
    26 czerwca o godz. 13:38
    Nie zauważyłeś deklaracji Obamy?

    Mój komentarz
    Wiesiek, o czym Ty storzysz?
    Pzdr, TJ

  412. Bar Norte
    26 czerwca o godz. 12:09
    Nemer
    Udał się ten wywiad Sierakowskiemu. Widać, że stara się jakoś ogarnąć nową rzeczywistość polityczną….”

    Najbardziej podoba mi sie konstatacja, ze wszytkim sie wydawalo, ze neoliberalizm to jedyna droga.
    Ja pamietam dokladnie, ze nie wszystkim i bardzo wielu myslalo i pisalo odwrotnie.

    Prawda zostanie „objawiona”jak ja odkryje Balcerowicz i przyzna sie do bledu.

    Przypomina mi to amerykanskie odkrycie, ktore na calym swiecie reklamowala niedawno Pan Clinton, ze czytanie dzieciom ksiazek jest korzystne dla ich rozwoju.

    Sierakowski…rewelacja

  413. Od kilku dekad coraz większego znaczenia w stosunkach gospodarczych i politycznych nabiera region Azji i Pacyfiku. Stał się on już kluczowym elementem w polityce globalnej. Znajdują się tam wschodzące rynki Chin, Indii, Indonezji oraz jedni z głównych sojuszników USA. Akweny wodne tej części świata (Ocean Indyjski, Ocean Spokojny) są nie tylko bogate w węglowodory i łowiska ryb, ale też przechodzą przez nie główne trasy żeglugi handlowej, w tym transporty surowców strategicznych. Nierozwiązane spory terytorialne w regionie (Morze Wschodniochińskie, Morze Południowochińskie) – w które uwikłani są pozostający w konflikcie z Chinami sojusznicy USA – powodują, że istnieje niebezpieczeństwo zablokowania wolności żeglugi (morskiej i powietrznej) w tym obszarze, zwłaszcza w sytuacji coraz większej asertywności chińskiej polityki w regionie.
    http://www.psz.pl/124-polityka/beata-slawik-reorientacja-w-strategii-politycznej-usa
    ===========

    Służę niedoinformowanemu pomocą…….
    To jest właśnie ten WSCHÓD…..

  414. Pierwsze oznaki nowego podejścia widać już w przypadku stosunku do wojny domowej w Syrii, a częściowo także wobec wydarzeń w Iranie i Gruzji. Wciąż nie jest jasne, czy redukując swoją obecność, Stany Zjednoczone zadbają o ustanowienie i umocnienie swoich regionalnych „żandarmów”, tak aby zwiększyć swoje szanse na „powrót” w sprzyjających warunkach. Te procesy zmienią w najbliższych latach w sposób zasadniczy otoczenie geopolityczne Polski. Należy zakładać, iż mogą one wykraczać w czasie znacznie poza kadencję aktualnej administracji amerykańskiej, ponieważ będą odzwierciedlać nowy, kształtujący się porządek światowy.
    Reorientacja na Pacyfik nie jest tylko wyborem Ameryki, czy kaprysem Obamy, ale strategiczną koniecznością
    Z perspektywy interesów Stanów Zjednoczonych pragnących utrzymać globalne przywództwo w ramach światowej architektury bezpieczeństwa zaprojektowanej i gwarantowanej przecież przez nie same zwrot w kierunku Pacyfiku wydaje się być uzasadniony. Można nawet stwierdzić, że nastąpił on bardzo późno. Na tyle późno, że w międzyczasie potężniejące Chiny osiągnęły siłę gospodarczą, a częściowo także wojskową, mogącą zagrozić wypchnięciem interesów amerykańskich z Azji Południowo-Wschodniej i zachodniego Pacyfiku. Co więcej, chińska aktywność może zachwiać fundamentami amerykańskiego przywództwa na świecie. Państwo Środka podjęło ostatnio działania mogące podważyć zaufanie do dolara jako do głównej waluty wymiany handlowej świata.
    http://www.rp.pl/artykul/965561.html?print=tak&p=0
    ================

    HE, he…….

  415. Andrzej Falicz

    W Krytyce Politycznej się najwyraźniej już otrząsnęli po szoku wyborczym.
    Przyznam, że w czasie wyborów i tuż po żal było ich teksty czytać – kompletne pogubienie, jakby się im cały świat zawalił. Histerie, żale, lamenty … .

    To było zaskakujące bo przecież wiele wysiłku włożyli w to by intelektualnie ten neoliberalny porządek kruszyć.
    A gdy już do tego doszło to się najwyraźniej przestraszyli. Byli jak znokautowani.

    Tak więc Sierakowski w tym wywiadzie też mówi trochę o sobie, swoich doświadczeniach.

    No ale najważniejsze, że się dziewczyny i chłopaki z Krytyki w marę szybko pozbierali i myślą kontestacyjnie i twórczo o przyszłości.

  416. Wiesiek, ja pisałem o nazwie tego stowarzyszenia:

    “The American Committee for East-West Accord is a nonpartisan, tax-exempt educational organization of American citizens from different professions — business, academia, government service, science, law, and others — who are deeply concerned about the possibility of a new (potentially even more dangerous) cold war between the United States/Europe and Russia.”

    Ty dywagujesz o Obamie, o Pacyfiku, Oceanie Indyjskim, o szlakach transportowych, tylko nie o tym stowarzyszeniu, które się nazywa Amerykański Komitet na rzecz Porozumienia Wschód-Zachód, który martwi się możliwością nowej (potencjalnie bardziej niebezpiecznej) zimnej wojny pomiędzy USA/Europa a Rosją.
    Gdzie tu jest mowa o Chinach, Indiach, itd.?
    Pzdr, TJ

  417. Awantura na szczycie.

    Katarzyna Szymańska-Borginon nadaje dla RMF FM z Brukselii:

    „To był najdłuższy i najbardziej burzliwy szczyt Donalda Tuska. Obrady zakończyły się po godz. 3 nad ranem i nie obyło się bez awantur. Jedna wybuchła między Tuskiem, a szefem Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem. Tusk chciał, by podział uchodźców był dobrowolny, a Juncker – by był obowiązkowy. Juncker pytany przeze mnie o tę kłótnię wpadł w nienaturalny zachwyt nad Tuskiem. „Ja go kocham, tak mi dyktuje moje serce” – mówił.

    Bohaterem drugiej awantury był premier Włoch Matteo Renzi, który wpadł w wściekłość, gdy zobaczył na stole dokument przygotowany przez Tuska, w którym znalazło się słowo „dobrowolność”.

    Jeżeli nie będzie zgody na przyjęcie 40 tys. uchodźców, którzy są u nas, to nie jesteście godni nazywać siebie Europą – grzmiał. Jeżeli chcecie dobrowolności jako podstawy, jeżeli to jest waszą koncepcją Europy, to poradzimy sobie sami – mówił. Dopiero kanclerz Niemiec, Angela Merkel musiała go uspokoić. Renzi miał powiedzieć również, że nie wyjdzie z sali, dopóki tekst nie zostanie zmieniony. Do awantury włączyła się prezydent Litwy, która wolała do Włocha: „Nic nas nie obchodzą wasze problemy!”. Była prawie druga w nocy. Kłótnie trwały.

    Wielu dyplomatów uznało, że szczyt nie był dobrze przygotowany, że był za długi, że niepotrzebnie Tusk doprowadził do kłótni w tak drażliwej sprawie. Awantura wokół imigracji nie świadczy dobrze o Unii – powiedział mi jeden z dyplomatów.

    Tuskowi zarzucano, że działa jak „polski premier”, a nie szef Rady Europejskiej, który powinien być bezstronny a tekst, który przedstawił, nazywano ironicznie „tekstem Grupy Wyszehradzkiej”.

  418. tejot
    26 czerwca o godz. 15:30

    Jak zwykle, usiłujesz zwekslować dyskusje na tory ci wygodne……

    Ja usiłuję ukazać GENEZĘ tych zjawisk które obserwujemy.

    To,że trzeźwo myślący i zaniepokojeni kierunkiem działań polityczno- wojskowych USA intelektualiści i byli politycy amerykańscy zawiązali jakis komitet, chcą być głosem rozsądku, jest takim samym aktem odwagi jak kiedyś protest polskich, czy czeskich intelektualistów przeciwko działaniom cenzury, czy w obronie pokoju.

    Wciąganie świata w wojenny wir dla interesów garstki zarabiających na niej, jest niebezpieczne dla świata. Juz widzimy wojny lokalne, skutki globalne.
    Wariaci z pochodniami wolności latają, paląc wszystko…..

    Dziś w menu była Francja, Kuwejt, Tunezja.
    Co jutro?

  419. „Tuskowi zarzucano, że działa jak “polski premier”, a nie szef Rady Europejskiej, który powinien być bezstronny a tekst, który przedstawił, nazywano ironicznie “tekstem Grupy Wyszehradzkiej”.

    Powyższe zdanie zupełnie przypadkowo i trafnie oddaje postrzeganie UE, a w niej Tuska, przez PiSowych polityków. Oni wyobrażają sobie funkcjonowanie Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej jako delegata d/s polskich.
    Pzdr, TJ

  420. wiesiek59
    26 czerwca o godz. 15:56
    tejot
    26 czerwca o godz. 15:30
    Jak zwykle, usiłujesz zwekslować dyskusje na tory ci wygodne……
    Ja usiłuję ukazać GENEZĘ tych zjawisk które obserwujemy.

    Mój komentarz
    Wiesiek, geneza genezą, ale ja pisałem o amerykańskim stowarzyszeniu na rzecz porozumienia z Rosją, a nie o stowarzyszeniu rzecz porozumienia z Chinami, Indiami, czy np. BRICS.
    Wyrażałem obiekcje co do nazwy stowarzyszenia. Ty zaraz z grubej rury – o orientacji polityki USA na Pacyfik, itd. Tu chodzi o działanie na rzecz porozumienie z Rosją bloku USA-Europa, a nie o żaden Pacyfik, czy Ocean Indyjski.
    Trzymaj się tematu.
    Pzdr, TJ

  421. Tejot
    Jak zwykle wnioski logiczne…inaczej.

  422. W porównaniu do rekordowego 2012 roku niemiecki eksport do Rosji na koniec roku 2015 zmniejszy się o połowę – z 40 mld euro do 20 mld euro – szacuje Komisja Wschodnia.

    Cordes ostrzegł, że spowodowane sankcjami załamanie handlu z Rosją grozi likwidacją od 150 tys. do 160 tys. miejsc pracy. Jak dodał, uwzględniając powiązania pośrednie między firmami, negatywne skutki mogą dotyczyć nawet 460 tys. miejsc pracy. Zaznaczył, że w wyniku restrykcji ucierpiał przede wszystkim przemysł maszynowy oraz rolnictwo.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/ue/biznes-poluzowac-sankcje-150-tys-miejsc-pracy-zagrozonych/pkph26
    =================

    Zdaje się, że o tym pisałem?
    Część z tych miejsc pracy jest w Polsce……

  423. Falicz
    Tak cię lubię w twojej obsesyjnej antyniemieckością.
    Eurobonds mogą stać na końcu europejskiej integracji, kiedy będziemy mieć wspólnego ministra finansów , skutecznie kontrolującego rozchody i przychody krajów członkowskich. Oznacza to ale oddanie dalszych istotnych suwerennych praw, krajów członkowskich na Brukselę. Od takiej sytuacji jesteśmy daleko oddaleni i to ona jest jedną z słabości konstrukcji Euro. Bez tej kontroli , eurobonds byłyby jedynie zachętą do dalszego zadłużania się na koszt innych.
    Oprocentowanie greckiego długu już dawno nie podlega regułom rynku, bo na tym Grecy nie dostaliby ani centa. Grecy dostają swoje pieniadze od EBC, MFW , oraznz parasola ochronnego UE i to na bardzo niskim oprocentowaniu , o którym Polska mogąca się jeszcze zapożyczać na rynkach finansowych może tylko marzyć.
    Głównym problemem Grecji nie są obecnie długi , ale niewydolność greckiego państwa, w którym przychody nie są w stanie pokryć rozchodów i zmiana właśnie tego stanu rzeczy jest głównym tematem negocjacji EBC, MFW i UE z Grecją.
    Celem jest uniezależnienie Grecji od pomocy tych instytucji i odzyskanie pełnej suwerenności budżetowej.
    Eurobonds to słuszna idea, która byłaby całkiem naturalną konsekwencją integracji strefy Euro, ale na którą się niestety nie zanosi.

  424. Tunisia, zostalo zabitych co najmniej 27 osob.

    „Gunmen have killed at least 27 people in an attack on two tourist hotels in a Tunisian town popular with British holidaymakers.”

    http://news.sky.com/story/1508894/tunisia-gunmen-attack-two-tourist-hotels

  425. ISIS’s spokesman Abu Muhammad al-Adnani declared the creation of a new wilayat, or governorate, in the North Caucasus region of Russia on June 23, 2015.

    http://www.understandingwar.org/backgrounder/isis-declares-governorate-russia%E2%80%99s-north-caucasus-region

  426. tejot

    Nie chcę być upierdliwy ale złosliwości pod adresem Tuska na szczycie UE wynikały z tego, że starał się reprezentować interesy peowskiego rządu RP.

    To rząd RP własnie wykazuje sie brakiem elementarnej solidarności w kwestii uchodźców z unijnymi partnerami.

    Tak wiec nawiązywanie do pis-owskiej opozycji w obliczy tych zachowań sensu nie ma.

  427. Pozwolę sobie jeszcze raz wrócić do perspektyw relacji polsko-niemieckich w kontekście polityki nowego prezydenta RP. Mówiąc w skrócie do tzw „punktów Szczerskiego”

    Po cytowanym materiale Rzeczpospolitej o niemieckich reakcjach na te punkty, które można określić jako obiecujące zwąchowiny, Szczerski udzielił wywiadu portalowi „wPolityce.pl”

    Fragment:

    „redakcja: Według pana – wiarygodne są te informacje przedstawione przez anonimowego urzędnika „Rzeczpospolitej”?

    Krzysztof Szczerski: Dopiero rozpoczynamy dyskusję. W niedługim czasie mam spotkanie z ambasadorem Niemiec w Warszawie. A oficjalną politykę pan prezydent Duda rozpocznie dopiero po 6 sierpnia i to on będzie formułował oficjalne stanowiska. W tych sygnałach, który otrzymujemy teraz ważne jest to, że przeczą on tej całej histerii, jaka przeszła przez media w Polsce, że to nieprzyzwoitość, a prawie zbrodnia, żeby w ogóle mówić o uwarunkowaniach dyskusji z naszym zachodnim sąsiadem.

    redakcja: Nawet minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna powiedział, że „przypominają mu się lata 2005 – 2007”.

    Krzysztof Szczerski: To jest właśnie myślenie stereotypowe, powielanie schematów, czyli pułapek myślowych, a to nie służy niczemu dobremu….

    I przy okazji takie wypowiedzi utrwalają sugestię, że wtedy było jakieś pandemonium w relacjach polsko-niemieckich, choć dziś sami Niemcy przyznają, że ówczesne polskie władze miały powody do nieufności do Berlina, skoro dla niego najważniejsze były tzw. „specjalne relacje” z Rosją Putina.

    Wczoraj przeczytałem komentarz w „Gazecie Wyborczej”, w którym mowa była o tym, że „być może Andrzej Duda odniósł swój pierwszy sukces dyplomatyczny”.
    „Ale ja w to nie wierzę” – skonkludował komentator „Wyborczej”. Jeżeli ktoś z góry zakłada, że nic dobrego nie można zdziałać, to znaczy, że nie mamy do czynienia z analizą tylko z zaślepieniem.

    Cała rzecz została na dodatek uproszczona, spłycona. Bo ja mówiłem w wywiadzie o „uwarunkowaniach dobrego dialogu”, a nie o stawianiu jakiegoś ultimatum, jak to próbowali niektórzy przedstawić. I nie ma w tym nic niewłaściwego, że mówi się o uwarunkowaniach dobrego dialogu, bo tylko wówczas w ogóle dialog jest możliwy.

    Wszystkim tym, którzy straszą tą nową sytuacją dedykuję słowa Władysława Bartoszewskiego, których już nie zdążył wygłosić na ostatnich polsko-niemieckich rządowych konsultacjach międzyrządowych: „dyplomacja jest od tego, aby mówić o rzeczach trudnych, a nie, aby sobie przytakiwać”. Nie można zamieniać dyplomacji w rytuał, bo to puste gesty. Trzeba ze sobą szczerze rozmawiać, bo w przeciwnym razie problemy same i tak narastają.”

    Całość pod linkiem:

    http://wpolityce.pl/polityka/257348-prof-szczerski-oczekujemy-od-strony-niemieckiej-otwarcia-sie-na-naszych-rodakow-w-rfn-doradca-andrzeja-dudy-o-relacjach-polsko-niemieckich-nasz-wywiad

  428. Tusk popuścił gazem. Za 100 tysięcy. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/tusk-i-juncker-solidarnosc-z-francja-i-tunezja/5n03bm
    A co z Syrią, Jemenem, Irakiem i Ukrainą?

  429. suen : Skąd to larum? Przecież jeszcze niedawno wspieraliśmy tych ludzi ze wszystkich sił – atakując Irak, Libię, Syrię niszcząc krwawe reżimy które trzymały tą dzicz krótko przy pysku. Europa jak banda przygłupiastych klaunów dała się wciągnąć w amerykańskie plany destabilizacji sytuacji w Europie i na Bliskim Wschodzie. Najśmieszniejsze jest to, że ze strategią destabilizacji i wzniecania konfliktów i wojen amerykanie specjalnie się nie kryli. Można o tym poczytać w ich oficjalnych dokumentach. zwiń
    dzisiaj 15:56 | ocena: 93% | odpowiedzi: 7 odpowiedz oceń: -1 +1
    ~Demm : Oczekiwania że islamiści potulnie pozwolą się bombardować z powietrza i nie podejmą żadnych akcji odwetowych jest naprawdę wielką naiwnością. Drugą wielką naiwnością jet przeświadczenie że jak prowadzisz wojnę daleko od swojego kraju to ona nie przyjdzie do ciebie. Przyjdzie, to tylko kwestia czasu. Po za tym jak prowadzić wojnę z ludźmi którzy nie boją się śmierci? ? Chyba są tylko dwa sposoby dogadać się z nimi albo ….. zabić ich wszystkich razem z rodzinami. zwiń
    ===============
    Wyciek
    26 czerwca o godz. 17:56

    Bardzo sensowne komentarze pod linkiem.

    Ktoś posiał wiatr.
    My będziemy zbierać burzę……..
    Czy było warto?
    Zysk jest dla nielicznych, ryzyko obejmuje wszystkich.

  430. WACŁAW 1, 26 czerwca, godz. 9.00:
    Też słuchałem rano tej audycji w Radiu TOK FM (PP. Żakowski, Lis, Wołek, Władyka).
    Jeden Tomasz Wołek starał się tchnąć trochę optymizmu, poza tym panował nastrój przygnębienia, chyba dominujący dziś wśród przeciwników KuPiS. Przekażę im wyrazy otuchy od Pana. Pozdrawiam!

  431. Andrzej Falicz 3:02,

    “Z innej strony mogloby byc zabawne gdyby gosc po jednej stronie Odry w Zgorzelcu mógłby bezpośrednio zobaczyć, że dokladnie za tę samą robotę dostaje 300 euro co mógłby po przekroczeniu mostu dostać 3000!”

    To już Odrę przesunęli? Czy może Zgorzelec przenieśli? No i jak tu Panie wierzyć w donosy z Australii? 😉

  432. Artoo
    26 czerwca o godz. 20:06

    Na nasz koszt, wykształcimy ludzi.
    Dokonana zostanie preselekcja.
    Spady zostaną u nas.
    Najlepsi pójdą za Odrę, za sensowną płacę.
    Gdzie tu NASZ INTERES?

  433. Nie ma alternatywy dla Platformy

    @Wacław1 (9:00)

    Też odsłuchałam „trzódki Żakowskiego”, i też owiało mnie zniesmaczeniem. Żakowski nie zdziwił mnie, gdy odniósł się do deklaracji premier Kopacz w wywiadzie dla „Rzepy”, że chce obniżyć podatki, szczególnie osobiste. Dla JŻ to zgroza, zniszczenie społeczeństwa, kultury i państwa, wszak partia Razem chce ostro podnosić podatki. Z kolei red. Lis przytoczył anegdotę o Cronkicie, Johnsonie i wojnie w Wietnami – jakże mógłby nie wypaść światowo – co posłużyło za kanwę dyskusji. A w niej każdy chciał być Cronkitem w sprawie porzucenia Platoformy, jeden tylko Wołek się opierał i solennie wyznał swą głeboką wiarę w Platformę i przywiązanie doń, choć nie dał żadnego rzeczowego uzasadnienia – i natychmiast został serdecznie wyśmiany przez resztę trzody TOK FM.

    Mnie bardziej zdeprymowała wczorajsza (g. 8.00) rozmowa w TOK FM redaktorów Wróbla z Olczyk, Pytlakowskim i Imielskim. Czyli młodzieży, bo jest ona intelektualnie bliżej tej zawieruchy przedwyborczej. Wszak jako młoty pneumatyczne (marki Kukiz) tę zabetonowaną scenę rozwalają młodzi (20-39 lat) pchający się do góry, wykształceni i dobrze zarabający, ambitni i nie mogąc się przebić, szczególnie w średnich miastach, np. dawnych wojewódzkich – od Krosna po Słupsk. Więc nagle z wyborów zrobili sobie pochylnię do posad, co wcale nie zasługuje na potępienie. Wszak stare partie stworzyły pułapy i bariery awansu.

    Natomiast nie kupuję narracji pt. „Furia pokrzywdzonych przez peowski system”. Furia taka jest zjawiskiem marginesowem, rozdmuchanym przez literatów i mediawistów, ostatnio Chwina, ciągnionym na blogu do znudzenia przez anarchistów od socjału i kostki brukowej. Analizy składu „elektoratu” Kukiza wskazują na zamożność tych ludzi, niewielki jest udział pracowników fizycznych czy biednych, nawet prekariatu bez prespektyw, są to kierownicy i profesje, przedsiębiorcy i inżynierowie. Owszem, licznie reprezentowani są uczniowie i studenci. Sporą cześć ma szanse przejąć R. Petru. Albo Platforma z powrotem, o ile „uderzy się w piersi” – co robi, oraz zacznie realizować zapowiedzi Kopacz o angażowaniu młodych działaczy.

    Czy fakltycznie Kopacz chce przebić skorupę, która odgradza młodzieżówkę PO od stanowisk? I czy jej się to uda?

    Żalenie się nad Sikorskim, że go poniżyła wymuszoną abdykacją jest nieproduktywne. Oczywiście żałować można tego zdolnego polityka, że tak się zdeprawował, tzn. nabrał pychy i wiary w jasność swej gwiazdy. Ale decyzja Kopacz była słuszna.

    Można rozumieć część krytyków ostatnich działań PO i premier Kopacz, bo biorą się z niecierpliwości i obawy o wynik wyborczy PO. Gorzej jest znieść starych repów, którzy nie potrafią roztrząsnąć systuacji dnia dzisiejszego i grzęzną w starych koleinach myślenia. Tradycja polityczna 25-lecia jest taka, że jak partia zacznie tracić poparcie w sondażach czy przy urnach to nic innego jej już nie czeka jak zjazd w dół. A jednak PiS się podniósł, w zmienionej krasie – to jeden przykład. Sam fakt rządów PO przez 2 kadencje jest nowym zjawiskiem. Szybki wzrost poparcia Kukiza (i straty Komorowskiego) też jest ruchem niespotykanym, przebijającym Ruch Palikota. Wyraźnie 3-4 miesiące to szmat przedwyborczego czasu. Wystarczy go na przedstawienie wielu propozycji, przenicowanie ich, poddanie memowej obróbce, z kolei ich moderacja – to ma na myśli Kopacz mówiąc o 10 zespołach programowych i wyniku ich analiz we wrześniu. Tymczasem już rzuciła kilkanaście propozycji do dyskusji i ona się już toczy. Zaś konkretne rozwiązanie umów kontraktowych wymaga przeanalizowania.

    W tym czasie PiS musi najpierw mozolnie sformułować tezy programowe i zastanowić się na czym polega rządzenie dużym krajem, zrównoważyć skrzydła i wywalić balast, bo to co wybrcom rzucił Duda w swej kampanii było zestawem haseł, część z nich podrzucił mu Duda. Będą dyskutować w sobotę, ściągneli specjalistę od gier ekonomicznych (wcale nie od makroekonomii) – mam nadzieję, ze poradzi im lepiej niż koega po fachu Varoufakis, który nie zagrał dobrze o pomoc kredytową dla Grecji tylko naobrażał UE i IMF, i teraz Grecja ma problemy – ale to inny temat.

  434. Muszynianko

    Ale przecież PO swój program ma – sprzed 8 lat.

    Przez 8 lat ten program był „nicowany, poddawany memowej obróbce i moderowany”.

    Po co to jeszcze raz robić i zanudzać elektorat? Tym bardziej, że elektorat go właśnie rozlicza.

    Mam dla ciebie niespodziankę. Oto link na nową stronę Kukiza. Strona działa od kilku zaledwie godzin więc jest na niej niewiele.

    Ale sa namiary, więc gdybyś miała ochotę możesz list napisać. Albo zarejestrować na niej komitet referendalny, bo również na obczyźnie powstają.

    http://ruchkukiza.pl/

  435. Hasło Kukiza zawarte na nowej stronie : „Nareszcie Polska budzi się z naszymi marzeniami” jest trawestacją słynnego hiciora Kukiza z projektu muzycznego Yougopolis „Miasto budzi się”.

    Pierwowzorem tej piosenki był utwór wcześniej jugosłowiańskiego (założony w 1975) a obecnie chorwackiego zespołu Parni Valjak

    Dla przypomnienia wersja Kukiza.

    https://www.youtube.com/watch?v=ktlWzoGBtqE

    Nawet pasuje do politycznych okoliczności.

  436. PiS wygrać nie da rady

    Trzy partie chcą wygrać, PiS najbardziej i samodzielnie rządzić.
    Przeglądam listę planowanych wystąpień programowych prezentowanych przez ekspertów, brakuje mi panelu specjalistycznego nt. wybuchów w samolotach lądujących we mgle bez systemu naprowadzajcego.
    Ale to dlatego, że eksperci są zewnętrzni spoza PiS, tej wiedzy jeszcze nie nabyli. Mają dominować tematy gospodarcze. Oto PiS się uczy gospodarki – na naukę nigdy nie jest za późno. Może za 4 lata im się przyda.

    Prawdę mówiąc ciekaw jestem, kto zacz ci zewnętrzni eksperci i od czego oni są. Czy będzie referat o wyciąganiu SKOK-ów z niewypłacalności pozostawionych bez nadzoru (bo PiS tak chciał)? Albo o tzw. suwerenności gospodarczej? O szkodliwości waluty euro? O wyciśnięciu 70 mld złotych rocznie z systemu ściągania podatków? Nie ma co przesądzać. Kolejna sobota kampanijna przed nami.

  437. Bar Norte,
    wlazłam na tego Kukiza. Już na wstępie tryknął mnie palcem wskazującym, czego nie lubię. A potem podał numer konta na dodatek cudzego, czego też nie lubię. Wylazłam.

  438. Pilzner 27 czerwca o godz. 3:55 pisze: – Czy będzie referat o wyciąganiu SKOK-ów z niewypłacalności pozostawionych bez nadzoru (bo PiS tak chciał)?

    Pilzner,
    tak tak, PO rządząc z PSL przez 8 lat robiło tylko to, co PiS chciał a szczególnie ze SKOKami, i tymi akurat, które opanowane zostały przez byłych funkcjonariuszy WSI.
    Puknij się w glacę.

  439. „Pięknie”…chorych przybędzie lawinowo. Nastawienie na tzw. profilaktykę zwiększy ilość i precyzję badań. Teraz już wszyscy będą tak zdiagnozowani, że zdrowego nie będzie. „Kwitki” na leki będą drukować, jak USA dolary… lasów zabraknie…

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=17664151&title=12-miliardow-zlotych-z-Unii-Europejskiej-na-polska-sluzbe-zdrowia&kat=9972
    ============================================
    Minister kłamie.
    Tu chodzi o wyciągnięcie z NFZ, od samorządów, trochę grosza, dla zachodnich producentów sprzętu.
    Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie miał kto pisać na tym blogu, z powodu braku zdrowych ludzi w Polsce.
    Na szczęście, ci zagraniczni wspomagają blogowisko POLITYKI

  440. Ewa-Joanna

    Masz rację, głównym akcentem strony Kukiza jest jak na razie palec i apel o kasę.

    Z tym, że bardziej profesjonalny apel o kasę demonstruje „NowoczesnaPl” Petru zwana „LichwaPl” albo „BankierPL”. W tym przypadku potencjalny donator ma do wyboru nominały, które po wpłaceniu „zmienią Polskę na bardziej nowoczesną, przedsiębiorczą i sprawiedliwą”

    https://nowoczesnapl.org/wspomoz/

    Wygląda na to, że tylko partia Razem nic od swych internetowych czytelników nie chce.

  441. http://biznes.onet.pl/wiadomosci/rolnictwo/kryzysowa-sytuacja-na-rynku-mleka/rfv961

    Kupujcie mleko, bez jego przetworów*zsiadłego mleka, śmietany, masła/
    człowiek nie może być zdrowy.

    To nie dotyczy tego co znajduje się w sklepach, dostarczane przez przemysł
    mleczarski produkty; w kartonach, woreczkach foliowych, kubkach
    — są dla was i waszych dzieci trucizną, niezwykle podstępną.
    Jedynie biały ser i masło, i to najdroższe można konsumować, bo jest w nim mniej margaryny.
    Szukajcie mleka nie przetworzonego, sami je przetwarzajcie. Są takie możliwości
    Bo inaczej to blogowisko POLITYKI zginie, bo chory człowiek niczego nie napisze, a nawet nie przeczyta.

  442. Artoo
    26 czerwca o godz. 20:06
    Andrzej Falicz 3:02,

    Ok ok.
    Nysa – doplyw Odry.
    Pomylka.
    Zgorzelec – Gorlizt

  443. Daniel Passent
    26 czerwca o godz. 18:11
    WACŁAW 1, 26 czerwca, godz. 9.00:
    Też słuchałem rano tej audycji w Radiu TOK FM (PP. Żakowski, Lis, Wołek, Władyka).
    Jeden Tomasz Wołek starał się tchnąć trochę optymizmu, poza tym panował nastrój przygnębienia, chyba dominujący dziś wśród przeciwników KuPiS. Przekażę im wyrazy otuchy od Pana. Pozdrawiam!…”

    Dla bardzo wielu Polakow ten smutek jest powodem do radosci.

  444. W Polsce mają już 400 tysięcy dzieci bezprizornych. Czyli dzieci porzuconych w nędzy. Po ćwierć wieku wolności radości http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-400-tysieczna-armia-dzieci-smieci-w-polsce/jjktky
    Kiedyś dziećmi tego typu opiekował się Dzierżyński

  445. wiesiek59
    26 czerwca o godz. 18:03

    Wiesiek,
    w Ameryce olbrzymia ilosc ludzi zyje z owocow siania wiatru.

    Dla nich warto bylo destabilizowac. To po pierwsze.

    Po drugie im wieksze zagrozenie (wznieconym celowo) terroryzmem tym lepiej odwracac uwage mas od innych spraw i wprowadzac ograniczenia wolnosci.

    Po trzecie.
    Jak z Kosowem – Amerykanie weszli…i juz nie wyszli.
    maja tam chyba jedna z najwiekszych baz militarnych.
    Im wieksza rozpierducha, ktora Amerykanie wywoluja tym wieksza potrzeba militarnej obecnosci tych samych Amerykanow by wlasna rozpierduche gasic…albo przynajmniej udawac.

    Czy warto bylo?
    Jest to Wiesku pytanie, na ktore mozna odpowiedziec jedynie zadajac pytanie dodatkowe.
    Komu to sie oplacilo.

    Izrael nie rozpacza, ze mu sie wszyscy prawie przeciwnicy regionalni rozsypali.
    Bardzo chetnie zrobiliby w Iranie kolejny Irak albo Syrie.
    Musza jedynie jak z innymi krajami przekonac USA, ze Iran trzeba rowniez zdestabilizowac.
    Pracuja nad tym od rana do nocy.

    Jak to sie stanie to dotychczasowe problemy beda sie wydawaly pestka.

  446. Wacław1
    27 czerwca o godz. 9:28
    Kupiłem ostatnio polską wędlinę. Na etykiecie wyczytałem: Składniki:
    Szynka 50%. Woda, sól, Stabilizatory: mleczan sodu, fosforany sody, octan sodu, matlodektryna, białko sojowe, Przeciwutleniacze: izo askorbinian sodu, Substancje zagęszczające: karagen, ksantan, Wzmacniacz smaku: glutaminian monosodowy, hemoglobina, Substancja konserwująca: azotyn sodu. Może zawierać: gluten gorczycę, seler, laktozę, białko mleka.
    Inne źródła podają,że na rynku znajduje się 35 procent czekolady, która z czekoladą nie miała nigdy nic wspólnego. Kupiony ostatnio sok malinowy zawiera tylko 3 procent koncentratu malinowego. Czyli trują nas.

  447. Zastanówmy sie …..
    Kto jakie miejsce zajmuje na liście ewakuacyjnej.
    Pan Siemoniak z uwagi na zasługi w zapraszaniu obcych wojsk do Polski powinien być w czołówce.
    Myślę ze nawet miejsce przy oknie mu się należy.
    ukłony

  448. Wyciek,
    Co chcesz ?
    Przeciez karagen jest bardzo smaczny.

    Ja wciaz z sentymentem wspominam produkty czekoladowopodobne i kotlety bezmiesne.

  449. Dziennikarze musza w najblizszych tygodniach naswietlic horrendalne dlugi zaciagniete dla gminy Brzeszcze przez burmistrza Beate Szydlo i dzialalnosc Jej
    meza, Edwarda Szydlo w czasie budowy drogi S1 i czy nie jest teraz nomenklaturowym slupem wyciagajacym unijne dotacje za pseudoszkolenia , prowadzone przez jego spolke.
    Moze sie okazac, ze nie mozna zaufac Beacie Szydlo i zamienimy nomenklature PO na nomenklature PiS i kraj nadal bedzie staczal sie po rowni pochylej.
    LIZweek,wybiorcza,NIE,TVP24 maja szanse opluc pelna dawka jadu PiS ale zrobic cos dobrego dla spoleczenstwa.
    Na nastepna mafie z zielonej wyspy POPiS juz nas nie stac , nawet jak chadecy beda podsluchiwanie w barze mlecznym a nie u Sowy i,, przyjaciol” ( gli amici degli amici- jak okreslana jest Mafia na Sycylii)

    Uzdrowienie gospodarki Polski moga zaczac Duda i Szydlo na wspolnej po wyborach na jesieni.
    Niech przedstawia wspolny raport rozliczenia poprzednich rzadow 25-lecia z :
    360 miliardow dlugu zewnetrznego,
    90 miliardow darowizn z Unii Europejskiej,
    biliona zlotych dlugu wewnetrznego,
    niech przedstawia NA CO sie pieniedze rozeszly
    i jakie widza mozliwosci wychodzenia na plus :
    sprzedanie Arabii Saudyjskiej obrazu z Jasnej Gory, Wawelu i Kolumny Zygmunta, albo
    wykupienie albo nacjonalizacja bankow , sieci handlowych, autostrad i oddanie ich w dzierzawe,
    zamiana liceow ogolnoksztalcacych na 5 letnie technika zawodowe:
    pielegniarskie, gastronomiczne,komputerowe,elektryczne, mechaniczne,logistyczno-spedycyjne,morskie,wojskowe, energii odnawialnej,
    tak zeby nastepne pokolenie nie pracowalo na smieciowkach czy jako kelnerzy za 2 zlote za godzine, ale moglo pracowac jako fachowcy w Polsce i za granica.
    Wstrzymac finansowanie kk do czasu zapewnienia kazdemu obywatelowi minimum 1500 zlotych miesiecznie
    ( bezrobotni ale zdolni do pracy zostana zatrudnieni w inwestycjach panstwowych jak zrobila to administracja Roosvelta w latach 30-tych.)
    Model neoliberalny nie sprawdzil sie w Polsce i trzeba siegnac do sprawdzonych rozwiazan Roosvelta,Niemiec i krajow skandynawskich.
    Wprowadzenie jezyka niemieckiego i angielskiego zamiast religii w szkole,
    zeby Polacy mogli dobrze zarabiac za granica a potem inwestowac w kraju ( Szwajcarzy przez wieki pracowali na saksach jako wojsko zaciezne, bo kamienista ziemia nie mogla wszystkich wyzywic ).
    U nas budowa floty handlowej moze przyniesc szybkie rezultaty przez konkurencje z Niemcami i Skandynawia dzieki jakoscia obslugi.

  450. mialo byc :wspolna konferencja gospodarcza Szydlo i Dudy

  451. – „Teraz już wszyscy będą tak zdiagnozowani, że zdrowego nie będzie. “
    Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie miał kto pisać na tym blogu, z powodu braku zdrowych ludzi w Polsce.
    Na szczęście, ci zagraniczni wspomagają blogowisko POLITYKI”
    -” Dla bardzo wielu Polakow ten smutek jest powodem do radosci.”
    – „Kiedyś dziećmi tego typu opiekował się Dzierżyński”
    – „Kupiłem ostatnio polską wędlinę. Na etykiecie wyczytałem”
    – „Ja wciaz z sentymentem wspominam produkty czekoladowopodobne i kotlety bezmiesne.

    Starosc jest paskudna a moze nawet ohydna .
    Zagraniczni maja was w d….
    To tam byla taka nedza ( dzieki Bogu ?) , ze mozna bylo z niczego ( to tez tez taka prawda jak fale mikrofalowe ) stworzyc NKWD
    Trzeba bylo czytac wczesniej , nie kupowac i nie truc sie za wlasne pieniadze wl rekoma. (cami)
    Sentymentalizm ! Coz za idiotyzm .

    Gdyby nie wczesna pora otworzylbym , zeby zagranicznie wspomoc wrodzona (?)sklonnosc do sentymentalizmu , powspominac czekoladopodobne i Dzierzynskiego ( byl w podr.. do historii zdaje sie ? A moze to juz starosc ?)
    – otworzylbym Papale LOPDM , ale co ma wisiec …. a kto ma byc rozstrzelany to juz dzieci smieci beda decydowac jak przyjdzie pora

  452. Czy sentymentalnym Polakom jest potrzebna jakakolwiek zagraniczna pomoc ? Raczej odwrotnie

    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,18246377,Amerykanskie_media_o_polskich__wiedzmach___Kim_sa.html#Prze

  453. Grecy zmierzaja do wyjscia z EU i NATO, czy zapobiegna War World III?,..zblizajace sie referendum da odpowiedz czy Grecja pozostanie w obecnych strukturach i czy zachowa swoja niepodleglosc.
    Jesli Grecy sami zadecyduja o swojej przyszlosci i powiedza NIE, bardzo szybko dolacza Wlosi i Hiszpanie.

    http://kingworldnews.com/paul-craig-roberts-warns-greek-government-may-be-assassinated-in-this-crisis-if-they-pivot-east-to-stop-world-war-iii/

  454. Wlosi i Hiszpanie nie dolacza.
    Wlosi sa najbogatszym spoleczenstwem na swiecie ze stosunkowo malym zadluzeniem prywatnym oraz większość obligacji Włoch, kupiły włoskie instytucje finansowe.
    A to oznacza, że nawet, gdyby kraj zbankrutował, będzie to raczej kłopot wewnętrzny.
    To kraj z silna gospodarka.
    Dlug publiczny we Wloszech spada.

    Z kolei Hiszpania ma dlug na poziomie sredniej europejskiej (okolo 90%) oraz jest na sciezce wzrostu.
    Komisja Europejska zmieniła swoją prognozę makroekonomiczną dla Hiszpanii na obecny i przyszły rok.
    Według KE hiszpańska gospodarka będzie rosła w tempie 2,3% w bieżącym i 2,5% w przyszłym roku. Przewidywania te są wyższe o (odpowiednio) 0,6% i 0,3% niż w prognozie KE przedstawionej w listopadzie 2014r. KE prognozuje także gwałtowny wzrost ilości tworzonych miejsc pracy.

    Komisja dostrzegła w przypadku Hiszpanii poprawę wszystkich kluczowych wskaźników gospodarczych, tj. wzrost PKB, tworzenie nowych miejsc pracy, zmniejszenie stopy bezrobocia i deficytu publicznego.

  455. xmax, twój link jest dla mnie za trudny językowo. W sprawie greckiego referendum, to wg mnie Cipras zachowuje się podobnie jak Piłat, chce zrzucić z siebie odpowiedzialność na naród. Przecież takie decyzje potrzebują wiedzy, rozeznania i fachowości, a nie emocji, które premier Grecji zresztą niezdrowo podsyca.

  456. „Dr. Roberts’ Amazing Predictions From February 4, 2015 ”
    Jezeli Putin ma ambicje aby dorownac Stalinowi w zdolnosciach przewidywania to czy mozemy sie spodziewac nowych greckich uchodzcow ?
    . Swoja droga aktywnosc tych wszystkich „objektywnych wrozbitow ” imponujaca ale nie budzaca najmniejszego zdziwienia .

  457. Co może się zmienić w stylu komentarzy polskiej polityki w ciągu 2 tygodni? Nic, wszystko po staremu. Czołowi komentatorzy skupiają się na ocenianiu umiejętności aktorskich obecnej premier i przyszłej, jeszcze nie wybranej przez wyborców, a jedynie przez Kaczyńskiego.
    Panie Passent, apeluję po raz kolejny o to, żeby Pan napisał choć jedno zdanie na czym miałyby polegać osiągnięcia dwóch kadencji rządów PO? Dobrze, napiszę za Pana:
    1) Uchwalano ostrożne budżety, bez zbędnej litości dla ubogich.
    2) Rozsądnie prowadzono politykę międzynarodową, ze szczególnym uwzględnieniem dobrych stosunków z Niemcami.
    3) Iiiiii……………….?
    Musi Pan przyznać, że zabieranie się za programy socjalne na 4 miesiące przed wyborami, z daleka cuchnie tanim populizmem. Niech no ktoś tu przypomni, co to jeszcze czołowi politycy PO z prezydentem Komorowskim wygadywali na temat tzw. umów śmieciowych o pracę (sprzątaczka zawiera umowę od DZIEŁO!!!). Przez 8 lat nie dało się uchwalić prawa o in vitro, a teraz nagle olśniło posłów PO? Mógłbym tak przez godziny wypisywać te żale, ale po co, zbliżają się wybory.
    Pozdrawiam

  458. Zabojczy (bombowy) polski sarkazm ;
    „MekDonalds to moja ulubiona restauracja. Najbardziej cenię sobie profesjonalizm kelnerów, obrusy na stołach zawsze czyste, sztućce najwyższej jakości. ”

    – Przez to bezustanne logowanie i wylogowywanie (?) co chwila musze sprawdzac gdzie jestem tam czy tu ale dzisiejszy limit juz wyczerpany .mn

  459. Margit
    27 czerwca o godz. 14:18
    xmax, twój link jest dla mnie za trudny językowo.

    Mój komentarz
    To jest witryna-wyrocznia. Trudno przebrnąć przez powtarzane wciąż na nowo przepowiednie bez ładu i składu. Językowo jest to nie do rozwikłania. Na granicy świrowania.
    Pzdr, TJ

  460. Olborski uważaj:

    „Mają nas…

    https://hipokrates2012.wordpress.com/2015/06/26/teraz-cie-skontroluja-czy-zazywasz-leki/
    ————————————————————————–
    Jak jesteś na lekach, to cię przypilnują?

  461. syriza jest ruchem populistycznym i mobilizuje przeciwko neooligarchii ludzi zarowno z lewa jak i z prawa(nie inaczej jest z ruchem kukiza w rp), dlatego tsirpas siega do srodkow plebiscytarnych, bo wszyscy wiedza, ze jesli nastapi grexit, to cypr zamieni sie w wyspe piratow itd, itp. to on nie chce za to sam odpowiadac, co jest zrozumiale;mysle, ze i szwajcar, w tak trudnej sytuacji nie postapilby inaczej(plebiscyt)

  462. polowa mlodziezy greckiej mlodziezy jest bezrobotna…
    moze tutaj nalezalo by zaczac? jaki blad popelniono?
    co zrobic z tym kartoflem?

  463. byk

    Świeta prawda. Tym bardziej, że Syriza rządzi w koalicji z prawicową partią Niezależni Grecy.

  464. Z dokumentów opublikowanych przez grupę hakerów CyberBerkut, napisanych podobno przez Sorosa, wynika, że nie jest on wyłącznie główną marionetką w popieranym przez Stany Zjednoczone ukraińskim reżimie, ale również współautorem podstępnego planu, wraz z amerykańskim rządem i urzędnikami Unii Europejskiej, który, jeśli się powiedzie, zapewni mu miliardy dolarów z grabieży ukraińskich aktywów. A wszystko to, oczywiście, kosztem mieszkańców Ukrainy i podatników UE.

    Dokumenty, do których dotarli hakerzy, obnażają skalę zakulisowych manipulacji kijowskiego reżimu, w ich najbardziej szczegółowym wydaniu, którym przewodzi miliarder z Nowego Jorku.
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/06/27/george-soros-czyli-opowiesc-o-plugawych-przekretach-amerykanskiego-oligarchy/
    =============

    Zdaje się, że nasze problemy to pikuś…..
    Sąsiadom przygotowano większe…..

  465. Sprawdzam – pokerowe zagranie Beaty Szydlo, „Zamykam wasza szopke” do referendum PBK i PO proponuje dodac kilka innych pytan: „czy Polacy mają mieć obniżony wiek emerytalny, czy dzieci 6-letnie powinny pójść do szkoły i co z polskimi lasami.”
    A wiec zobaczymy jaka to Obywatelska jest Platforma, jakie wnioski wyciagnela ze swojej konwencji.

  466. Rosnąca przepaść pomiędzy ideologicznie obłąkanymi decydentami politycznymi i silniej zorientowanymi na rzeczywistość przedsiębiorcami prowadzi do z gruntu groteskowych scenariuszy, w szczególności do planowania przez wiodące europejskie konglomeraty przemysłowe „tworzenia w Rosji zakładów produkcyjnych o najwyższym poziomie wydajności”. Rozważają przeniesienie swojego przemysłu do Rosji! Zdaniem Hellmeyera oznacza to, że Europa „traci ten potencjalny kapitał akcyjny, który jest podstawą naszego dobrobytu. Rosja go wygrywa„.

    Czyż to nie doskonały przykład wpadnięcia do kopanego pod kimś dołka? Przy utrzymaniu się tego tempa zmian, europejskie sankcje nałożone na Rosję mogą zwiększyć majątek Rosji kosztem Europy – i najprawdopodobniej tak właśnie się stanie. Europa zmierza w kierunku (kolejnej) recesji, tym razem z własnej, nieprzymuszonej woli. W tym wypadku nie będzie się jednak obwiniać krajów PIIGS – teraz, cokolwiek się nie powiedzie, jest to zawsze wina Rosji
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/06/26/pie-c-usa-antyrosyjskie-sankcje-powaznie-uderzaja-w-gospodarke-ue/#more-9038
    ============

    Zdumiewający, ale realny scenariusz……
    Wielki rynek zbytu na dobra inwestycyjne, z ciągłą nadwyżką handlową, jest nie do pogardzenia.

  467. Andrzej Falicz 14:08,

    “Z kolei Hiszpania … jest na sciezce wzrostu.”

    Oczywiście, że jest… z 50-cio procentowym bezrobociem wśród młodzieży… 😉

    Hiszpania miała ujemne tempo wzrostu PKB i dopiero w zeszłym roku wyszła na plus. Ile są warte prognozy pajaców w KE każdy wie. W świetle ogromnego bezrobocia i strukturalnych problemów w organizacji gospodarki, świadczeń socjalnych i populistami w polityce to nie jest solidna “ścieżka wzrostu”. No ale jeśli już ktoś chce tak to nazywać, to trzeba by się zgodzić wtedy że Polska jest chyba co najmniej na autostradzie wzrostu.

  468. – Kiedy odsuniemy od władzy tych, którzy sprzedali Polskę, napiszemy konstytucję dla obywateli. Polska przestanie być wtedy krajem kolonialnym, bo dzisiaj Polska pracuje na innych. Oni byli przekonani, że jak rozpiszą referendum w sprawie JOW, to przejmą nasz elektorat. Nie możemy tej szansy zmarnować, bo ona się nie powtórzy. Oni się umocnią i zniszczą nas. Zachowajmy jedność, solidarność i po referendum idziemy do parlamentu. Zaufajcie mi

    Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,18261664,Kongres_Pawla_Kukiza_w_Lubinie__Promuje_ruch_JOW__NA.html#ixzz3eHPVbutv
    ” Tusk ty matole ” i ” Komoruski ” ” Kopacz ja p…..” – passé , czy czas juz na „Szydlo do wora” ?

  469. Tsipras, nadzieją Europy, a może świata.,
    Trzymajmy kciuki. https://www.youtube.com/watch?v=odx3AyKl0RA

  470. Czy Arabia Saudyjska będzie przyjmowała nową i ulepszoną grecką Drachmę?”

    W sobotę rano Grecy ustawili się w kolejkach do banków i bankomatów. W wiadomym celu. W Atenach średnia długość kolejki to na razie podobno ok. pół godziny. Ale wzrasta w miarę jak rośnie stawka w grze z czasem zmierzającym nieuchronnie ku niewypłacalności rządu w Atenach. W ciągu najbliższych dwóch tygodni Greków czeka spłata ponad 4 miliardów euro w trzech transzach winnych MFW i kredytodawcom z UE.

    Tak zwane “dzienne odpływy depozytów” z kont w greckich bankach, które jeszcze miesiąc temu były na poziomie ok. 300 milionów euro, przekroczyły w zeszłym tygodniu poziom 1 miliarda euro dziennie. Nie ma jeszcze danych liczbowych z ostatnich godzin, po ogłoszeniu referendum. Czego się można spodziewać? Dwa, trzy czy więcej miliardów na dzień? Wygląda na to, że już lada dzień to nie Trojka i MFW będą największym problemem Ciprasa a raczej jego własni wyborcy okupujący banki. Co się stanie z populistyczym rządem w Atenach jak studzienka wyschnie?

  471. Deutsche Welle zamieściło ciekawy materiał na temat wywalania lub samowywalanie się ze strefy euro.

    Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Tekst jasny, klarowny oparty na odpowiedziach na podstawowe pytania. Polecam!

    „Czy bankructwo Grecji oznacza automatycznie„grexit“?

    Nie, te dwa punkty trzeba traktować oddzielnie. Jeśli państwo greckie zbankrutuje, nie oznacza to automatycznie opuszczenia przez Grecję strefy euro.

    Czy istnieją specjalne zasady prawne dla państwowego bankruta?

    Nie. Jeśli zbankrutuje firma lub osoba prywatna, istnieją jasne regulacje prawa upadłościowego. Takie prawo dla państw jednak nie istnieje. Dlatego jest prawdopodobne, że Grecja i jej wierzyciele przez lata będą uwikłani w trudne prawne negocjacje. Od dawna słyszalne są głosy wzywające do ustanowienia „prawa upadłościowego dla państw”. Tak będzie również teraz. Wątpliwe jest jednak, czy kryzys grecki doprowadzi do tego, że ustalone zostaną pewne wiążące zasady na płaszczyźnie europejskiej lub światowej.

    Czy w niedalekiej przeszłości zbankrutowało jakieś państwo?

    W pamięci pozostaje przede wszystkim bankructwo Argentyny na przełomie 2001 i 2002 roku. Bankructwo i redukcja długów w 2005 i 2010 roku doprowadziły do tego, że ostatecznie prawie wszyscy wierzyciele zrezygnowali z 70 procent swoich roszczeń wobec Argentyny. Do dzisiaj jednak mamy do czynienia z intensywnymi sporami prawnymi, ponieważ większość funduszy hedgingowych, które w czasach kryzysu 2001-2003 odkupiły od wierzycieli za niewielki odsetek pierwotnej wartości argentyńskie obligacje skarbu państwa, nie chcą uczestniczyć w redukcji długów.

    Co z prawną regulacją możliwości wystąpienia ze strefy euro?

    Europejskie prawo nigdzie nie przewiduje wyraźnie takiej możliwości. Jednocześnie raz po raz mówi się o tym, że „sprytni prawnicy” zdołaliby to jakoś załatwić. Byłaby to bardzo trudna kwestia.

    Jakie możliwości opuszczenia strefy euro miałaby Grecja?

    Teoretycznie może być mowa o trzech scenariuszach: jednostronnym opuszczeniu strefy euro wbrew woli innych państw tej grupy, „wyrzuceniu“ Grecji ze strefy euro przez inne państwa wbrew woli Grecji czy też opuszczeniu eurogrupy za porozumieniem stron.

    Pod względem prawnym w zależności od scenariusza występują znaczne różnice.

    Czy „graccident“ jest prawnie możliwy?

    „Graccident“ (od słów „greek” i „accident”) oznacza nieumyślne opuszczenie przez Grecję strefy euro w przypadku niewypłacalności tego kraju. To rodzaj „greckiego wypadku”. Taki „wypadek“ jest pod względem prawnym niemożliwy. Nawet w przypadku niewypłacalności Grecji euro pozostanie środkiem płatniczym. Znawca prawa europejskiego prof. Christoph Herrmann, który intensywnie zajmuje się tą kwestią, uważa: – Grecja może wprawdzie nieumyślnie zbankrutować, euro ma jednak prawne podstawy, a te nie zmienią się nieumyślnie. Prawną podstawą jest „Rozporządzenie w sprawie wprowadzenia euro“ z 1998 roku. Jak każde rozporządzenie Unii Europejskiej jest ono bezpośrednio obowiązującym prawem i czyni z euro ustawowy środek płatniczy. Artykuł 3 głosi: „Euro zastępuje walutę każdego uczestniczącego Państwa Członkowskiego według kursu przeliczeniowego“. Grecja jest członkiem eurogrupy od 1 stycznia 2001 roku i fakt ten jest również uregulowany w rozporządzeniu. Bez zmiany rozporządzenia nie będzie opuszczenia przez Grecję strefy euro.

    Może Grecja jednostronnie opuścić eurogrupę?

    Często wymieniana droga prowadzi przez artykuł 50 Traktatu Europejskiego. Artykuł ten głosi, że „Każde Państwo Członkowskie może, zgodnie ze swoimi wymogami konstytucyjnymi, podjąć decyzję o wystąpieniu z Unii”. Uregulowane jest jednak tylko wystąpienie z Unii, a nie z eurogrupy. To ostatnie byłoby jednak automatycznym następstwem wystąpienia z UE. Jest to jednak rozwiązanie, którego nie można zrealizować „od ręki”. Jednostronne wystąpienie funkcjonowałoby dopiero dwa lata po oficjalnym wystąpieniu Grecji.

    Teoretycznie Grecja mogłaby powołać się na „ogólne normy prawa międzynarodowego“ i zrezygnować ze swego członkostwa w eurogrupie np. ze względu na „wyjątkowy stan państwa”. Pojawia się jednak pytanie, czy na te normy jest jeszcze miejsce obok rozporządzenia i traktatów europejskich?

    A gdyby Grecja wprowadziła po prostu „nową drachmę“?

    Jednostronne wprowadzenie „nowej drachmy“ jako oficjalnego środka płatniczego byłoby niezgodne z prawem europejskim. Christoph Herrmann podkreśla, że poprzez przystąpienie do strefy euro państwa oddały swoje prawo ustalenia obowiązującej waluty, w ręce UE. Pojedynczy kraj nie może tego jednostronnie zmienić. A ponieważ prawo europejskie ma generalnie pierwszeństwo przed prawem narodowym, wierzyciele mogliby powołać się wobec Grecji i prywatnych dłużników w dalszym ciągu na euro jako oficjalny środek płatniczy.

    Może Grecja zostać „wyrzucona” z eurolandu przez innych członków grupy?

    Pod względem prawnym to jeszcze trudniejszy krok niż jednostronne wystąpienie Grecji. Wprawdzie Grecja od lat narusza wytyczne Europejskiego Paktu Stabilitzacji i Wzrostu (np. odnośnie limitu deficytu budżetowego), jednak sankcje za takie naruszenia są jasno uregulowane. „Wyrzucenie” z eurogrupy nie jest tutaj przewidziane.

    Przy naruszeniu podstawowych wartości UE, takich jak demokracja, równość, praworządność, przestrzeganie praw człowieka, mogą zostać odebrane danemu państwu różne prawa. Ale nawet przy takich ciężkich naruszeniach nie jest przewidziane „wyrzucenie” z Unii. Eksperci wątpią, czy równocześnie można odwołać się do ogólnych norm prawa międzynarodowego.

    Wariant trzeci – opuszczenie eurogrupy za porozumieniem stron

    Najszybciej byłoby możliwe wystąpienie Grecji z eurogrupy, gdyby wszyscy jej członkowie byli zgodni co do tego, czyli Grecja, inne państwa eurogrupy i UE. Tylko wtedy mogłoby dojść do szybkiego przestawienia euro na inną walutę, ale również ten scenariusz opatrzony jest prawnymi komplikacjami i niepewnością.

    Prof. Christoph Herrmann wskazuje na następującą możliwość, ale ostrzega jednocześnie, że to „prawna akrobatyka“. Można by posłużyć się, jako podstawą prawną, przepisami z traktatów europejskich, które – z odpowiednimi zasadami głosowania – regulują przystąpienie do grupy euro (art.140 ust. II i III TFUE) i jednocześnie traktować je jako podstawę odwrotnego zjawiska, czyli wystąpienia. Byłby to tzw. „actus contrarius“. Grecja zostałaby pod względem waluty przeniesiona do stanu przed rokiem 2001. Równolegle kraj ten musiałby ustanowić niezbędne akty prawne i wprowadzić je w życie. Takie rozwiązanie wymagałoby wiele czasu.”

  472. Bar Norte,

    Czy wiadomo kto wymyśla PO hasła kampanijne? Np. to najnowsze #KolejNaEwę.

    W internecie już krążą memy:

    Najpierw był #PunktZwrotny… a obecnie po o Komorowskim, Sienkiewiczu, Rostowskim i Sikorskim teraz #KolejNaEwę !

  473. @Ewa -Joanna piszesz: „wlazłam na tego Kukiza. Już na wstępie tryknął mnie palcem wskazującym, czego nie lubię. A potem podał numer konta na dodatek cudzego, czego też nie lubię. Wylazłam.”
    Zdziwilo mnie Twoje zdziwienie. A moze nieslusznie mysle, ze wszedzie jest tak jak w USA, gdzie na kampanie pieniadze pochodza wylacznie od dawcow. Wiem cos, ze w polsce dostaja partie od panstwa, ale jak jest w innych krajach.
    Jesli droga internetowa chce poprzec petycje w jakiejs sprawie to wiadomo, ze nastepny punkt zawsze bedzie zaproszenie do zlozenie cegielki, cegly finansowej. Czasem daje. Ostatnio dalam 10 dol. na kampanie wyborcza Berniego Sandersa, ktorzy od ilus tam kadencji jest niezaleznym senatorem o wielce socjalizujacych pogladach, co jest w Ameryce czyms wiecej niz wyjatkowym. Teraz kandyduje na prezydenta. Nawet to nie on mnie znalazl, to ja go poszukalam.
    Niestety w zeszlym roku Sad Najwyzszy Ameryki popelnik rzecz haniebna i zlikwidowal ostatnie barierki w przekupstwie politycznym. Bowiem zniosl wszelkie ograniczenia w wysokosci dotacji dla osob indywidualnych, firm, korporacji. Bo jakiekolwiek ograniczenie jest….. niezgodne z pierwszym art. konstytucji o swobodzie wypowiedzi. Swoboda wypowiedzi jest przeliczona na dolar, czyli im wieksza tym kosztowniejsza.

  474. Artoo 27 czerwca o godz. 20:35

    „KolejNaEwę”, moze lepiej „.olej..Ewe” 🙂

  475. Artoo

    Nie wiem kto im wymyśla te idiotyzmy.

    Przez lata całe byłem przekonany, że partie wynajmują w tym celu wyspecjalizowane agencje. Po to przecież dostają te monstrualne dotacje z budżetu.

    Ale po blamażu kampanii kandydata Komorowskiego straciłem tę wiarę. Żaden profesjonalista by przecież do takich jaj nie dopuścił.

    Zabij mnie ale nie wiem kto może być autorem tak samobójczych politycznie grepsów.

    To najwyraźniej jest jakieś durnowate pospolite ruszenie rządowych aktywistów.

  476. @zyta2003
    27 czerwca o godz. 22:27
    To wcale nie było zdziwienie tylko dezaprobata. Nie podoba mi się prezentowany gest. Nie podoba mi się żądanie pieniędzy nie poparte niczym poza tym ofensywnym gestem – ani programem, ani rejestracją partii ani ważnym rachunkiem bankowym. Równie dobrze mogę dać komuś na piwo -ten sam skutek będzie.
    Nie wiem jak dawno mieszkasz w Stanach, ale jeżeli czytasz cokolwiek z polskiej prasy to powinnaś wiedzieć, że w Polsce partie są finansowane z budżetu. Jeżeli to są partie, bo na razie to jest tylko Kukiz, który chce pieniędzy na Solidarność Walcząca o której też niewiele wiadomo. A ja już szczerze mówiąc mam uczulenie na „Solidarność”.

  477. Bar Norte,

    „Zabij mnie ale nie wiem kto może być autorem tak samobójczych politycznie grepsów.”

    Zaczynam podejrzewać, że ktoś w PO układa te „grepsy”, jak się wyraziłeś, tylko po to aby się przysłużyć Prezesowi, chyba licząc na jakiś ochłap ze stołu pańskiego po wyborach w październiku. Innego wytłumaczenia tej głupoty nie widzę. Jakiś insider który w sukces PO już nie wierzy kleci sobie w ten sposób spadochron na jesień. Zdumiewa mnie tylko Kopacz, która wydaje się tych idiotyzmów nie dostrzegać a wręcz robi dobrą minę to tej kiepskiej gry.

    No ale co po Kopacz oczekiwać. Czytałem dziś, że ona po peronie na Centralnym w Warszawie paradowała i zaczepiała podróżnych. No i jej się przypadkiem jacyś turyści z zagranicy trafili. Więc oni do niej grzecznie po angielsku się odezwali a Kopaczowa ani w ząb, głupią minę tylko zrobiła. Wezwali Misia Kamińskiego żeby jej pomógł się dogadać.

    Podobno wg. niektórych krajan Polska to wielce cywilizowany kraj w (samym!) środku (broń boże nie Wschodniej) Europy. A mamy premierę, która nie potrafi się rozmówić w lingua franca współczesnego świata, języku dyplomacji, mediów, biznesu, polityki. Wyglądała jak niezorientowana, tępa baba. Skąd ona się w ogóle wzięła? Nie wiem czy jest jeszcze jakiś szef rządu w Europie, który by nie potrafił nawiązać prostej konwersacji po angielsku. Nawet Kim Jong-un zna angielski i francuski.

  478. Artoo

    Ty czytałeś a ja widziałem w tv a wcześniej na portalach opozycyjnych – to byli Kandyjczycy. Premiera prosiła Kandyjczyków by tłumaczyli Polakom, że Polska jest piękna. Premiera teraz w takie tony patriotyczne uderza chcąc motywować pozytywnie elektorat. A Kamiński to tłumaczył wzbudzając zażenowanie tej pary. To były dialogi nie do podrobienia.
    Wiadomości prowadził całkiem sensowny dziennikarz, zwykle opanowany, zrównoważony, z niezłym głosem i kamienną twarzą. Ale po tym materiale nie mógł się opanować z rozbawienia. Trudno mu się zresztą dziwić bo scena była komiczna.

    Myslisz, że Misiek jest pis-owskim agentem?
    Mam co do tego wątpliwości. Nie sądzę, że to jest celowe wpychanie premiery na minę. Nie sądzę by to była jakaś wyrafinowana intryga.
    Jestem przekonany, że to ich naturalne zachowania i pomysły. Oni się zbierają w kilka osób i tak kombinują.
    To sprawia wrażenie kompletnej prowizorki i amatorszczyzny.

    Smutne jest też to, że oni sobie z tego nie zdają sprawy.

  479. Hola, hola Panowie Artoo & Bar Norte,

    Premiera odniosla dzis niewatpliwy sukces, dogadala sie w Slupsku z Biedroniem. 🙂

  480. Czy Grecja nie moze isc w slady Islandii i zignorowac bankierow frankfurckich ?

  481. Ewa-Joanna
    27 czerwca o godz. 23:39
    A ja już szczerze mówiąc mam uczulenie na “Solidarność”.
    ======================================
    Na ten wielki potężny ruch ktory obalal mury i systemy?

  482. BN & Artoo
    No to macie panowie zabawe z lekarki z Radomia.
    Z jezykow zostaje jezyk migowy, ktorym poslugiwal sie Stas Tarkowski w konwersacjach z Kalim (na poczatku, bo potem Kali sie podszkolil) a potem z Mea.
    Zostaje rowniez uniwersalny jezyk milosci
    O tym, ze Polska jest piekna i bedzie jeszcze piekniejsza pisza ciagle stasieku z okazji podrozy Pendolinem i mag ze swoich peregrynacji samochodowych.
    Aby Polska rosla w sile, a ludziom sie zylo dostatniej.

  483. Co do znajomosci jezykow, to zauwazylem, ze nawet politycy albanscy sa plynni w angielskim. O tych ze Skandynawii albo Holandii nie wspomne, bo to naturalne.

  484. @E-J Jak jest w Polsce, to akurat wiem. Zastanawialam sie jak jest w innych krajach. Czy finansowanie w Polsce wylacznie partii jest sluszne – nie wiem. A jak ktos chce spoza ukladu, jako niezalezny startowac to skad ma brac pieniadze, jak nie z nachalnego zbierania funduszy?
    Kukiz to pospolite ruszenie, partia, niezalezni, Polska Walczaca ( tfu – Solidarnosc Walczaca), co to beda sie starac do sejmu, czy co innego? Ani na ulamek sekundy wczesniej, ani teraz nie wzbudzil we mnie cienia zyczliwosci, czy zaufania i nigdy nie dalabym na niego grosza, ale tez nie watpie, ze jesli on, czy jego milosnicy chca zaistniec to potrzebna jest kasa, kasa. Mozna miec nadzieje, ze zbieranie funduszy prowadza zgodnie z prawem, a to ilu znajdzie donatorow – to juz inna sprawa.

  485. Znajomosc jezyka „podstawowego'” czyli angielskiego u przywodcow roznych „dziwnych” krajow, jak chociazby Albania, Litwa, Gruzja wynika w duzym stopniu z tego, ze kraje te korzystaja rodakow zagranicznych. Polska tez sobie dwoch sciagnela – Sikorski, Rostowski.
    Przywodca Polnocnej Korei, jak wiekszosc dzieci tyranow, studiowal na Zachodzie. A poniewaz szkolil sie dlugie lata w Szwajcarii, to podejrzewam o znajomosc nawet wiekszej ilosci jezykow.

  486. Jezeli Syriza jest populistyczna bo odwoluje sie do glosu narodu, ktory ma obowiazek reprezentowac to jest to populizm jakie nalezy sie spodziewac od kazdej partii.

    Sytuacja w Grecji ma wymiar polityczny – wlasnie toczy sie bitwa miedzy polityka i demokracja a ekonomia i instytucjami finansowymi, oraz geopolityczny czemu Tsipras dal dowod wyjedzajac do Petersburga.
    Wiadomo powszechnie, z Grecje wzieto do Unii Walutowej pomimo, ze nie spelniala warunkow z przyczyn politycznych i geopolitycznych.
    Te przyczyny wciaz istnieja moze nawet bardziej dzis niz wczoraj… gdy powstaje np. konkurencyjny to po wojennego ladu atlantyckiego Bank BRICKS.

    Jedynym realny i dlugoterminowym wyjsciem z galimatiasu jakim jest wspolnota walutowa zupelnie roznych krajow… jest jako pierwszy krok wprowadzenie wspolnego dlugu EUROBONDS.
    UE ma znacznie nizszy dlug jako calosc niz np. USA nie mowiac o Japonii.
    Z dlugiem z wojewodztwa…greckiego dalaby sobie rade bez problem.

    Teraz rozgrywa sie duzo istotniejsza batalia.
    Czy swiatowemu establiszmentowi i instytucjom finansowym uda sie obalic rzad Syrizy, ktory jest najwiekszym od dluzszego czasu zagrozeniem dla obecnego porzadku…ktory od dekady okazuje sie niefunkcjonalnym i pasozytniczym.

    Podejrzewam, ze wlasnie trwaja rozmowy z grecka opozycja gdzie pomoc na wspanialych warunkach…tylko czeka pod warunkiem, ze Syrize zostanie odepchnieta od wladzy.
    W tej batalii beda brac udzial rowniez „polskie” media znajace swoja role i miejsce w szeregu…bedzie duzo (juz jest) o leniwych Grekach o populizmie o despocie Putinie co to kusi Grekow itp.

    Dla przypomnienia CIA juz raz obalilo demokratyczny rzad w Grecji i wprowadzilo dyktature pulkownikow.
    Co bedzie tym razem?
    Zobaczymy juz niedlugo co moga obywatel w ramach wyborow…

    21 kwietnia 1967 puczyści, którym przewodził generał brygady Stylianos Pattakos oraz pułkownicy Jeorios Papadopulos i Nikolaos Makarezos, dokonali zamachu stanu. Wykorzystany przy tym został plan o kryptonimie Prometheus, opracowany wcześniej w NATO
    ….
    Zamachowcy przejęli kontrolę nad kluczowymi punktami Aten i dokonali aresztowań czołowych polityków m.in. premiera Panagiotisa Kanellopuolosa oraz Andreasa i Jeoriosa Papandreu.

    Juntę czarnych pułkowników popierały Stany Zjednoczone – OCZYWISCIE.

    A ja mialem na studiach bliska lkolezanke, ktorej rodzice musieli uciekac do Polski przed czarnymi pulkownikami jak tysiace innych.

    Kto tym razem bedzie …
    Czarnym Pulkownikiem mianowanym przez USA i Niemcy?

  487. Z zainteresowaniem przeczytalem o peronowych rozmowach premier Kopacz .
    Nie ogladałem ,ale zapmietam na długo tą kobietę zagubioną na czerwonym chodniku w Berlinie ,kiedy zamiast patrzeć i skrecić w prawo jak jej kierunek chodnika podpowiadał ,zatrzymała sie w ukłonach do nikąd
    .Merkel nie podała jej rączki bezpodstawnie sądząc ,że jej gość widział chciaż w telewizji takie ceremonie powitania .
    Do jesieni niedługo , jeszcze kilka razy wystapią jej koleżanki -ministrowe ,Schetyna i Siemoniak i bedzie publiczność miała zabawę .

  488. @Ociec Padre!!!
    28 czerwca o godz. 2:17
    25 lat temu – zgoda, teraz to nie wiem co obalają.

  489. „solidarnosc”, tak jak dzisiaj „syriza”, czy „podemos”, byla ruchem populistycznym i tez miala poparcie zarowno z lewa, jak i z prawa; pierwotna,syndykalistyczna struktura tej formacji najbardziej przypminala ruch peronistow w argentynie, przy czym w polsce zabraklo zarowno evity jak i perona, bo walesa nie wyrosl ponad kaprala;

  490. Paweł Kukiz narozrabiał.
    Medialna opinia zamilkła; nie wie jak się ustawić, kogo popierać.
    Obawiam się, ze nie wie, czy tezy Kukiza są mądre, nie wie, ta
    opinia; jak w niego uderzyć.
    JOW-y najważniejsze; trudno to zakwestionować, nawet to, że są podarkiem dla Kukiza, tym referendalnym.
    Program jest ściemą wg Kukiza. Tutaj też ma rację, bo czyny o wszystkim decydują.
    Jest miejsce dla wszystkich,na listach wyborczych „ruchu Kukiza”,do Sejmu, którzy chcą zmienić obecną rzeczywistość. Też mądre, dla większości,
    kanapowych partyjek jedyne rozsądne wyjście.

    Dziennikarze, publicyści mająa problem.Także politycy.
    Widać to po naszym Gospodarzu;nie zamieścił nowego wstępniaka do tej pory. Myślę, że myśli, czeka na reakcje, których nie ma.

    Paweł Kukiz, takie jest moje zdanie, nie mogłem go nigdzie tego wyczytać, wysłuchać: położył towarzystwo polityczne, medialne – na łopatki.
    Czekam, jak się będzie podnosić, to towarzystwo!
    Napiszę, zdam swoją relację, z tego podnoszenia.

  491. Syriza jest globalnym problemem.Grecja.
    Tu niewiele mam do powiedzenia. Ekspertem jest Andrzej Falicz,
    napisał prawie wszystko.
    Rozmyślam, co zrobi główny sterowniczy? Czy możliwy jest wariant
    siłowy? Czy Rosja zachowa neutralność w razie czego?
    Bo Europa, już wyłączyła się z tego konfliktu, tak mi się zdaje;
    brak jej kompetencji, rozumu. Europa jest sługą, niewolnikiem,
    wykonawcą poleceń wyroczni; tylko.
    Główny sterownik, nawet nie wiem, kto nim jest, nie lubi bytów prawdziwie demokratycznych, i tu jest problem.

  492. okazal sie byc malym zarowno wzrostem, jak i duchem; w ostatecznosci, to co bylo w „s” najlepsze albo wyjechalo na na wszystkie strony swiata, albo ruszylo za tischnerem i rozplynelo sie w kk;

  493. Nawet Leszek Balcerowicz, potęga intelektu, stracił wigor, moim zdaniem płytko myśli, oskarżając Grecję o szantaż w kierunku biurokracji unijnej.
    Zapomina, kto do tego doprowadził, że jest to tylko skutek bezmyślności
    europejskiej, tego bogactwa materialnego, niestety, nie tego z rozumu wynikającego, patologicznego, zrobiła się afera, problem.
    Pogubił się profesor.
    Niestety . Cholera jasna.

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-grecja-referendum-ws-warunkow-pomocy,nId,1842784

  494. tak kontrreformacja wchlonela, nie po raz pierwszy w historii,heretykow i ich idee ; ostatnie cwiercwiecze to barok ludowy; najlepiej charakteryzuja go, dyktatura gajowych, katedra w licheniu, chrystus swiebodzinski, zaraza wrozbiarstwa i samobiczowanie konwertytow na portalach spolecznosciowych;znowu przekonalismy sie o wyzszosci swiata wielkiej nocy nad swietami bozego narodzenia;

  495. monolog/edit/15/6/28/

    – co to jest syriza?
    – syriza jest ruchem populistycznym i mobilizuje przeciwko neooligarchii ludzi zarowno z lewa jak i z prawa(nie inaczej jest z ruchem kukiza w rp), dlatego tsirpas siega do srodkow plebiscytarnych, bo wszyscy wiedza, ze jesli nastapi grexit, to cypr zamieni sie w wyspe piratow itd, itp.; on nie chce za to sam odpowiadac, co jest zrozumiale;mysle, ze i szwajcar, w tak trudnej sytuacji nie postapilby inaczej(plebiscyt)
    – wspominales o podobienstwie syrizy do solidarnosci, jak to widzisz?
    – „s“ tak jak dzisiaj “syriza”, czy “podemos”, byla ruchem populistycznym i tez miala poparcie zarowno z lewa, jak i z prawa; pierwotna,syndykalistyczna struktura tej formacji najbardziej przypminala ruch peronistow w argentynie, przy czym w polsce zabraklo zarowno evity jak i perona, bo walesa nie wyrosl ponad kaprala; okazal sie byc malym zarowno wzrostem, jak i duchem; w ostatecznosci, to co bylo w “s” najlepsze albo rozjechalo sie na wszystkie strony swiata, albo ruszylo za tischnerem i rozplynelo sie w kk; tak kontrreformacja wchlonela, nie po raz pierwszy w historii,heretykow i ich idee ; ostatnie cwiercwiecze to barok ludowy; najlepiej charakteryzuja go, dyktatura gajowych, katedra w licheniu, chrystus swiebodzinski, zaraza wrozbiarstwa i samobiczowanie konwertytow na portalach spolecznosciowych;znowu przekonalismy sie o wyzszosci swiata wielkiej nocy nad swietami bozego narodzenia;
    – ukraina?
    – na wschodzie bez zmian.

  496. Jakaś Szewcowa, niby Rosjanka pisze w GW paszkwil na Rosję. Ani razu nie wspomina o Brzezińskim lub Rumsfeldzie i ich bandyckiej doktrynie. Wygląda na to, że ten paszkwil napisał Michnik razem Brzezińskim i sławną żoną Sikorskiego.
    http://wyborcza.pl/1,75968,18248326,Polem_gry_Kremla_jest_chaos__Adam_Michnik_poleca_.html#BoxGWImg

  497. Wacław 1

    Piszesz:

    „Paweł Kukiz narozrabiał.
    Medialna opinia zamilkła; nie wie jak się ustawić, kogo popierać.”

    Trafiłeś w sedno.

    Zdaje się, że wczoraj Kukiz jednym zdaniem „Programy to oszustwo” przekłuł włóczony od ćwierć wieku przez polityczne wiatry się nad tą krainą balon propagandowy pt „Propozycje programowe partii”.
    Czasem tak bywa, że coś trwa jedynie siłą przyzwyczajenia. W tym przypadku to programy partyjne nie mające już najmniejszego odniesienia do partyjnej politycznej praktyki.

    Nocą słuchałem wywiadu z Napieralskim, który po odejściu z SLD chce zakładać własną partię. Napieralski dziennikarce z dumą obwieścił, że na dniach przedstawi wyborcom program swej nowej partii. Dziennikarka na to, że Kukiz własnie powiedział iż „programy to oszustwo” i warto się nad jego tezą zastanowić. Bo gdyby tak przyjrzeć się bliżej realizacji programów partyjnych w 25 leciu to teza Kukiza wydaje się być uprawniona.

    Napieralski się zapowietrzył i bąknął „no ale coś trzeba przecież przedstawić”. A potem zamilkł, najwyraźniej wystraszony bo chyba spodziewał się, że dziennikarka rozliczać go zacznie z realizacji eseldowskich programów.

    W końcu wybąkał; „polityk przecież musi mieć przekonania”.

    A ja myslę, że dyskusja o przekonaniach polskich polityków jest tak samo dla nich ryzykowna jak o programach ich partii.

    Namieszał Kukiz … .

  498. „Namieszał Kukiz … .”

    z Kukiza taki polityk jak i muzyk.

  499. xmax

    Nie odnoszę się do Kukiza jako do polityka czy artysty. W pierwszym przypadku bowiem moim zdaniem na razie nie ma podstaw do dokonywania ocen a w drugim przypadku oceny są kwestią gustu czyli nie powinny podlegać dyskusji.

    Natomiast traktuję Kukiza jako pewien fenomen – jako owo dziecko z bajki Andersena „Nowe szaty króla”, które jako jedyne zauważyło, że król jest nagi.

  500. Premiera do Kanadyjczykow z Quebec „Polska jest piękna, proszę to powiedzieć Polakom, bo jej nie doceniają, mam zięcia z Kanady”

  501. Bar Norte,

    Kukiz,…”jako owo dziecko z bajki Andersena “Nowe szaty króla”, które jako jedyne zauważyło, że król jest nagi.”

    to nic nowego, kogo w Polsce obchodza programy, ludzie idacy na wybory kieruja sie emocjami…Polska to nie Kanada

css.php