29.09.2013
niedziela

Jesienne porządki

29 września 2013, niedziela,

REFERENDUM warszawskie to główne wydarzenie sezonu jesiennego. Sprawa już dawno wymknęła się spod kontroli inicjatorów, powiedzmy – samorządowców i znajduje się w rękach polityków. Moim zdaniem inicjatywa referendum była niewczesna, a Hanna Gronkiewicz- Waltz powinna była dotrwać do końca kadencji. Nic takiego się nie wydarzyło, co by uzasadniało odwołanie prezydent Warszawy. Sama Warszawa przestała być tematem kampanii. Teraz chodzi o „godzinę W”, i o to, czy premier i prezydent słusznie zachęcają do absencji. Referendum przekształciło się w niewygodny dla Platformy plebiscyt na temat rządu i partii rządzącej. „Pójdę na referendum z powodu skasowania zajęć dodatkowych w przedszkolach” – powiedziała w telewizji mieszkanka stolicy. To dobry przykład motywacji uczestników głosowania. Nie chodzi o Warszawę, nie chodzi o HGW, chodzi o to, że nagromadziło się dość gniewu i rozżalenia, żeby nie myśleć spokojnie, jak się sprawy mają w Warszawie, tylko huknąć pięścią w stół, dać władzy po nosie. Platforma poniosła szereg porażek wizerunkowych: najpierw lekceważyła inicjatywę referendum, potem uważała, że nie starczy podpisów, potem gorączkowo zaczęła kokietować mieszkańców (HGW o 5.30 na stacji metra, nowe ceny biletów), a ponadto wzywa do absencji, co jest racjonalne, ale wygląda na postępowanie nieobywatelskie. Odwołanie HGW w referendum, w twierdzy Platformy, z marginesowej, niepoważnej inicjatywy stało się całkiem realne, a wraz z nim możliwa stała się przebudowa sceny politycznej.

PEDOFILIA. Jeszcze raz okazało się, jak korzystny wpływ na Polskę mają wydarzenia zagranicą. To prawda, że zjawisko pedofilii nie występuje tylko wśród duchowieństwa, ale tam jest najbardziej uderzające, bo księża to nauczyciele życia i sumienie wierzących. Kiedy głośno było o pedofilii w USA, gdy tamtejszy Kościół łożył majątek na odszkodowania, Kościół w Polsce milczał, jak gdyby u nas tego zjawiska nie było, wręcz krył je. Dopiero kiedy papież z dnia na dzień odwołał nuncjusza-Polaka z Dominikany, a inny polski ksiądz został zdemaskowany (choć uciekł i schował się), mleko się rozlało. Jeszcze trwają nieudolne próby uznawania pedofilii za sprawę poszczególnych sprawców (niech płacą odszkodowania ze swoich pustych sakiewek), ale Rubikon został przekroczony i słusznie zrobił bp Polak, że przeprosił. To dopiero początek sprawy, której nikt już nie schowa pod dywan. Lepiej posprzątać i oczyścić się. Kilka dni temu były prezydent USA George Bush i jego małżonka, Barbara, byli świadkami na ślubie dwóch swoich przyjaciółek w stanie Maine! Zostawiam to bez komentarza.

70-LECIE LECHA WAŁĘSY. Najlepsze życzenia „sto lat!” dla jednego z ojców naszej wolności. „Polityka” była pierwszą gazetą, która w 1980 roku przeprowadziła obszerną rozmowę z przywódcami strajkujących stoczniowców – m.in. PP. Borusewiczem, Gwiazdą, Pieńkowską i Lechem Wałęsą. Po latach były prezydent Wałęsa był gościem „Salonu Polityki w Sopocie”. Panie Prezydencie, liczymy na ciąg dalszy! Dużo zdrowia i odporności na rozmaite wirusy w życiu publicznym.
PS. ZAPROSZENIE
Radosław SIKORSKI, minister Spraw Zagranicznych, będzie gościem w radiu TOK FM, wtorek, 1. października, g. 20.05. Rozmowę z ministrem poprowadzi Marek OSTROWSKI („Polityka”) i niżej podpisany. Zapraszamy!

Komentarze: 540

Dodaj komentarz »
  1. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Najlepsze życzenia „sto lat!” dla jednego z ojców naszej wolności. „Polityka” była pierwszą gazetą, która w 1980 roku przeprowadziła obszerną rozmowę z przywódcami strajkujących stoczniowców – m.in. PP. Borusewiczem, Gwiazdą, Pieńkowską i Lechem Wałęsą ” …

    – … Jak to było możliwie, że gloryfikowali swojego oprawcę?
    Odpowiedź znajdziemy w historii kina, które jako nowe medium – bardzo silnie oddziaływało na ciemne masy społeczeństwa rosyjskiego – bo inteligencję wymordowali bolszewicy tuż po tak zwanej “rewolucji październikowej”. –

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=32328

  2. Okaze sie nedlugo, ze to POLITYKA wylansowala Walesa i stworzyla SOLIDARNOSC…

    Ilez jest hipokryzji w na nowo odnalezionej milosci do Walesy, ktora ma najwyrazniej zrodlo w jego uzytecznej… niecheci do Kaczynskiego.
    Im wiekszy strach wsrod elit tym wieksza milosc i wieksza agresywnosc Walesy – i tak to dziala na zasadzie sprzezenia zwrotnego.

    Walesa byl dla srodowisk reprezentowanych przez POLITYKE i WYBORCZA jeszcze calkiem niedawno wrogiem numer jeden.

    Tak wygladal dzisiejszy bohater wczoraj :

    “…Płynący na fali antysemickiej fobii dyktator, bolszewik, pijany ojciec bijący żonę, zagrożenie dla demokracji i jej groteskowa karykatura, ten co zniszczył “Solidarność”, podobny do Lenina i Stalina.
    Adam Michnik posunął się nawet do tego, że pomstował na Jarosława Kaczyńskiego za to, iż… bezkrytycznie aprobuje szokujące zachowania Wałęsy. (ha ha ha).
    ., gdy Wałęsa głosił w 1990 r. program przyspieszenia zmian, “Nowego Początku” i rozliczenia komunistów.
    “GW” pokazywala nam wtedy wnikliwą charakterystykę Wałęsy: osobnika dość prymitywnego, akceptującego antysemityzm, pragnącego dyktatury, sprawcy agonii “Solidarności”. Zapewne młodsi czytelnicy “GW” przecierać będą oczy ze zdumienia. Zatem wróćmy do 1990 r. i przeżyjmy to jeszcze raz!

    Dyktator, który zniszczy demokrację

    Dyktatorem Wałęsa był właściwie od zawsze. Według Adama Michnika, dyktatorskich metod używał już w “Solidarności”, a to w celu zniszczenia wszystkich potencjalnych rywali. “Wałęsa podzielił >SolidarnośćjajogłowychŻydówSolidarność< nie ma nic do zaproponowania poza własną osobą i potokiem sprzecznych ze sobą obietnic". …"

    itd cytowac mozna bez konca.
    POLITYKA niezostawala (a jakze by inaczej…) daleko z tylu.

    Dzis im bardziej Walesa atakuje PiS tym mniej przeszkadzaja NAWET (!) jego homophobia i antysemityzm.

    Co do referendum – oczywiscie w wypadku odwolywania prezydentow z PiS sytuacja i ocean byla odwrotna.
    Znowu obiektywizm zastapiony jest interesem establiszmentu.
    Co nie dziwi u PO-litykow ale dziwi u "niezaleznych" publicystow.

    ALE im ktos byl bardziej zwiazany z PRL-em i komuna tym wiecej w nim gorliwosci neofity by dzis wykazac swoje sluszne poglady… i cudowna przemiane – przykre.

    Lepiej by wygladala wedlug mnie wiernosc w stosunku do swoich jeszcze niedawnych lewicowych idealow.
    Zbyt duza koniunkturalna elastycznosc odbiera wiarygodnosc co jest dla politycznego analityka fatalne.

  3. Wygląda na to, że Prezes kolejny raz zrobił w trąbę Donalda Tuska. Wystarczyło przecież realnie ocenić nastroje społeczne, zerknąć na dane statystyczne z ostatnich wyborów, by wiedzieć iż nawoływanie do absencji może być samobójcze dla warszawskiego PO. Nie ma sensu marudzić o niemądrych ludziach, którzy chcą sobie ulżyć odwołując Prezydentową. A co w tym złego? Nie ma sensu zamieniać politycznego problemu w kpiny.
    Teraz pozostaje Donaldowi Tuskowi ośmieszające wzywanie ludu do urn referendalnych. Albo milczenie i udawanie, że nie nic nie stało.
    Pozdrawiam
    Ps. Sto lat “Wielkiemu Elektrykowi”. Jakoś mnie wzrusza w tej swojej depresji.

  4. Nie dla uczestnictwa w referendum, hucpy politycznej PIS

    Pod ksywką ‘kadett’, może się ukrywać tenisista Mariusz Antoni Kamiński.
    W listopadzie ub. roku, zajął w parze z Tomaszem Szukajem II miejsce w turnieju, wszystko jedno jakim.

    Jest młody, (zaczął karierę w Młodzieży Wszechpolskiej) ma doktorat, jest wygadany i „wypisany” i nie chce się z nami skonfrontować w Rozdrożu.

    Rozwiódł się i płaci (wg www) wysokie alimentów. Musi dorabiać. Jeśli płaci mu PIS (przypominam młodym, z naszych podatków) od ilości komentarzy, to trzeba mu wybaczyć.
    PS
    A kto to jest p. Tomasz Sz.?

  5. “Walesa to próżny, pretensjonalny, pewnym siebie ignorant…”

    Kulisy słynnej rozmowy Lecha Wałęsy z Orianą Fallaci odkrywa po latach felietonista “Polityki” Daniel Passent w swojejksiążce “Passa”.


    Czasy i zapotrzebowanie sie zmieniaja.

    stasieku
    Co Ty za bzdury wypisujesz – “kto kim jest…” – skoncentruja sie na merytorycznej krytyce wpisow zamiast na stalinowskim metodach donosu “Character assassination “…

    Moze sam sie przedstaw…

  6. Kwasowość miny Polaka, opuszczone kąciki ust i wydęte w “Phiii!” wargi – tego nie da się zmienić, nawet gdy się osiąga szczyty uznania.

    Piotr Beczała ośmiesza się, żaląc się na brak wsparcia ze strony swych krajan. Domyślam się, że Polonia amerykańska nie poparła polskiego tenora chcącego zaśpiewać rolę Carmen oraz mieć kontrakt kilkuletni na występ w premierowych spektaklach wszystkich inscenizacji. Polonia zapewne nie poparła go w staraniach o rolę Bess.

    Ponoć tenor to człowiek który nie ma przyjaciół wśród tenorów.
    Pozostaje nadzieja na poparcie polskich sopranów mających dostęp do Baracka Obamy. Mam wrażenie, że sytuacja jest jak w filmie “Wszystko gra”. Wielka sztuka i spod fraka wygląda pierwotny instynkt, któremu wciąż mało. Śpiewać w La Scali i Metropolitan tego samego dnia … No i pokonać Carlo Maria Michelangelo Nicola Broschi’ego w skali popularności.

    Nie pierwszy raz mamy do czynienia z przypadkiem, gdy artysta schodząc po spektaklu zabiera głos i umieszcza go na scenie, która nie jest jego.

    Ale to nic wśród krajan nowego. Nieudany biznesmen Piotr Guział mający za złe wybdowanie tak wielu kościołów na Ursynowie, jest popierany przez fundamentalnie klerykałny PiS. Dlaczego?

    Bo Bufetową wspiera Duch Święty niechcący suflować Zbawcy Narodu Polskiego. Ot poprostu: dawno zgrana zawiść …

    Trzeba bylo osiągnąć próg pólwiecza, aby się poskarżyć za ćwierćwiecze niedopuszczania do roli Króla Leara i Fausta jednocześnie!

    Idzie nowe i spowiadanie się z używania Internetu!
    I referendum w sprawie wartości liczby pi.

  7. Myślimy teraz o inwestycji w Wietnamie. Co się okazuje? Są na to środki! Polska ma umowę z Wietnamem. Jeśli podpiszemy kontrakt, oni biorą kredyt z Polski, więc na pewno dostaniemy wynagrodzenie. Odpada nam najbardziej ryzykowny element. Są już też na podobnych zasadach pieniądze na kraje afrykańskie.

    Rząd robi wiele rzeczy, o których często nawet nie wiemy. Bardziej mnie martwi, że nikt nie oszacował, jakie są dotychczasowe efekty wydawania pieniędzy na rozwój przedsiębiorczości. Co udało się dzięki temu osiągnąć? Podobnie jest z pieniędzmi z UE. Wydaliśmy mnóstwo pieniędzy z Unii na rzeczy, które się nikomu do niczego nie przydają. Jesteśmy na to za biedni i powinniśmy dokładniej monitorować efektywność takich inwestycji.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14650897,Zrobie_ten_czolg__czyli_prezes_Asseco_o_problemach.html?as=2#ixzz2gHRiv7UC
    =======================

    Do przemyślenia……..

  8. Niezależnie od faktu, ze stasieku nie powinien ujawniać kto jest Kadettem Bieglerem, ( nawet gdyby znał go osobiście) to ten M.A.K. młody endek z Białegostoku ( nomen omen – znanej w całej Polsce kolebki młodego faszyzmu ) jakoś nie wygląda na rozhisteryzowanego wyznawcę Macierewicza i sekty smoleńskiej.

  9. 70-LECIE LECHA WAŁĘSY. Najlepsze życzenia „sto lat!” dla jednego z ojców naszej wolności.

    Sek w tym, że radość z ‘waszej wolności’ nie podziela coraz większa liczba rozczarowanych tą ‘waszą wolnością’ Polaków, którzy mają swoje liczne powody, by traktować ją jako swoją niewolę (na bezrobociu, umowach śmieciowych, zatroskanych o swoją przyszłość, nie widzących w Polsce żadnych perspektyw życiowych, zarzucających Wałęsie zdradę, popieranie lewej nóżki, obronę SB-ków, sądowe wstawiennictwo za gen. Jaruzelskim w sprawie grudnia 1970, prezydenturę z wiceprezydentem Wachowskim, itp.)

    PS
    wpis 12:47 świadczy najlepiej o wpisującym, szkoda nafty na roztrząsanie – czy to tylko wynik chwilowych zaburzeń emocjonalnych, czy raczej długotrwałej depresji, spowodowanej rządami D. Tuska w Polsce i HG-W w Warszawie… :wink:

  10. REFERENDUM
    Mnie i miliony polskich obywateli nic nie obchodzi to, kto jest prezydentem Warszawy, zwisa nam to żyrandolem. A propos żyrandola, to należy zrugać konserwatora tego sprzętu oświetleniowego, że próbuje majstrować przy obecnie obowiązującej ustawie, która z całą pewnością nie jest idealna, ale już widać, że lepsza od propozycji dochodzących spod trzepaka dywanów pałacowych.
    Pani HGW przez lata budziła mój niesmak, a czasami wesołości, ale jak się to mówi, lata płyną i mamy całkiem inną osobę (o tym przy Lechu). Najbardziej interesujący scenariusz tej szopki byłby taki: a) HGW odwołana w referendum, b)HGW powołana na komisarza, c) HGW wygrywa następne wybory w cuglach. I nie jest to moi mili całkowicie niemożliwe, bo jak się popatrzy na sondaże, to jest to opcja więcej niż prawdopodobna. Warto by wtedy oglądać facjaty politykierów z PiS.
    PEDOFILIA
    Szlag mnie trafił, kiedy dowiedziałem się, że skazany za pedofilię ksiądz z Tarchomina został zwolniony przez sędziego z opłaty kosztów postępowania sądowego. Chcąc, nie chcąc, ja i miliony obywateli “świeckiego państwa”, zrobiliśmy zrzutkę na osobę duchowną, z którą nigdy nie sympatyzowaliśmy w czymkolwiek. Ale moi mili, jeszcze lepszy kawał wam opowiem: pan dziennikarz (???) wagi ciężkiej Semka oświadczył, że należy przed sąd o odszkodowanie dla molestowanych pozywać znaną reżyserkę głośnego ostatnio filmu ” W imię” panią Szumowską. A dlaczego? No cóż, zapytajcie pana Semki.
    GEBURTSTAG 70
    Dlatego tak, ponieważ Lechu jest niezmienny i teraz proponuje Polsce, ażby stała się Niemcami. Mnie się ten pomysł Wałęsy bardzo podoba tym bardziej, że kiedyś napisałem coś podobnego na jakimś blogu Polityki. Może nie aż tak (Lechu też z całą pewnością miał co innego na myśli jak zawsze zresztą – nie panuje nad językiem), chodziło bardziej o udawanie, żeby choć część dała się nabrać.
    Do życzeń się oczywiście przyłączam: 100 lat!!!

  11. Panie Danielu zawsze z ciekawością czytam Pana wpisy na blogu. Czytam też komentarze i tu mam problem. Może kiedyś odpowie Pan mi na pytanie: Skąd w polakach taka nienawiść do innych? Innych rozumianych jako drugich, stojących tuż obok a nie innych w sensie płci, wiary, koloru skóry, stanu posiadania, itp. itd. Bo to jeszcze mogę zrozumieć.

  12. Co do pedofilii, to należy ją zwalczać z równym zapałem, jeżeli dotyczy przedstawicieli duchowieństwa wszystkich wyznań, jak i w przypadkach prominentnych przedstawicieli świata artystycznego, filmowego i przyjaciół ideologicznych A. Michnika – wiecznych rewolucjonistów z niemiecko-francuskiej Partii Zielonych. Gdy był czas robienia porządków wiosennych, zapał salonowy nie był tak duży, jak podczas jesiennych…

  13. In answer to your questions regarding The University of Akron’s support of Professor Binienda, please note that he has been an esteemed professor in the College of Engineering for many years. The College of Engineering at The University of Akron is nationally regarded and funded for its research excellence. It should also be noted that Dr. Binienda has held prestigious positions in the international scientific community including Editor-in-Chief of the Journal of Aerospace Engineering, and he has been elected fellow of the American Society of Civil Engineers. His research has spanned decades, and has been funded through numerous external grants. University support includes facility space and the same kind of compensation that supports tenured faculty who conduct research. The University is proud of the dedication and work of Dr. Binienda; however, it is not accurate to state that University funds have been dedicated to any specific activities or research involving the Smolensk crash. Furthermore, other than the restrictions of patent disclosures, any of our professors are free to express their opinions or publish their research on their own without specific university permission, as is the case at most American research universities. It should be noted that like many of our respected researchers, Professor Binienda has presented his research at scientific conferences and published in peer-reviewed technical journals.

    Should you choose to use the entire quote above, or any part of it, please attribute it to me, Eileen Korey, the Chief Communications Officer at the University of Akron, or to a spokesperson for the University. Also, if your broadcast is in Polish, I hope that you will send us the Polish translation of the portion you choose to use.
    Many thanks.
    Eileen Korey; Chief Communications Officer
    The University of Akron

  14. Max nie rozumie, ze amerykanie są nad – grzeczni i nie powiedzą o nikim złego słowa; tam każdy jest piękny i mądry.
    Ale chyba max rozumie co mówi rzecznik o Biniendzie w kontekście Smolenska?
    Po co max to cytuje?

  15. Pisze Gospodarz – “Najlepsze życzenia „sto lat!” dla jednego z ojców naszej wolności. „Polityka” była pierwszą gazetą, która w 1980 roku przeprowadziła obszerną rozmowę z przywódcami strajkujących stoczniowców – m.in. PP. Borusewiczem, Gwiazdą, Pieńkowską i Lechem Wałęsą.”

    “A imię jego będzie czterdzieści i cztery” – to numer “Polityki” z 1 listopada 1980 roku z artykułem – “Plan rozmowy układamy wspólnie.”
    Pamiętamy, pamietamy. Jeszcze wtedy Naczelnym “Polityki” był Mieczysłw F. Rakowski.

    A dla Lecha Wałęsy mam jeszcze lepsze życzenia. Niech żyje sobie te sto a nawet więcej lat i niech się już nie odzywa.

  16. uprzejmie prosze moderatora, o usuniecie mojego wpisu max
    29 września o godz. 13:54 , zostal on tu zamieszczony przeze mnie przez pomylke.

    Dziekuje.

  17. Już po raz drugi wcięlo mi wpis.
    Czyżbym akurat JA naraziła sie Gospodarzowi?

  18. Głównym wydarzeniem jesieni jest projekt ustawy o kradzieży 200 mld zł z OFE. Ustawa zostanie przegłosowana i jeśli Prezydent nie wyśle jej do TK, wprowadzona w życie, a następnie i tak trafi do TK (za sprawą konfederacji pracodawców) i zostanie uchylona. Wtedy (za 2-3 lata) okaże się, że rząd nie ma kasy i musi ogłosić bankructwo albo udać się do MFW. Tak czy owak jest to bomba, która może wywrócić całą obecną scenę polityczną, włącznie z PiSem, PO i SLD, które wspólnie tą bombę produkują. I przyspieszyć nadejście kryzysu w Polsce.

  19. kadett
    29 września o godz. 13:50

    Co do pedofilii, to należy ją zwalczać z równym zapałem,
    …”

    Z wyjatkiem znanych rezyserow

  20. Likwidacja zajęć w przedszkolach jest błędem PO, ale akurat nie ma to nic wspólnego z Prezydentem Warszawy HGW.

  21. HGW po prostu płaci za zatrudnianie, nagradzanie i osłanianie tabunów aroganckich, nieudolnych i pazernych urzędasów z jej dworu!!! Tylko tyle i aż tyle!!! A jako wiceprzewodnicząca PO odpowiada również za likwidację zajęć dodatkowych w przedszkolach!!!;-)

  22. http://natemat.pl/5901,bledne-kolo-kosciola-biskup-oskarzony-o-molestowanie-byl-na-konferencji-o-pedofilii

    70 lat L Walesy to ladny wiek,pomalu trzeba mu szykowac miejsce
    na wawelu,ciekawe tylko czy Lech K juz tam lezacy posunie sie czy nie.
    Ps.
    Trzy moje dzisiejsze komentarze pod poprzednim wpisem do Ferdynanda
    Falicza i mag.

  23. Schwab2
    29 września o godz. 13:48
    Panie Danielu zawsze z ciekawością czytam Pana wpisy na blogu. Czytam też komentarze i tu mam problem. Może kiedyś odpowie Pan mi na pytanie: Skąd w polakach taka nienawiść do innych?

    Mój komentarz
    Problem ten niedawno dyskutowałem z człowiekiem, który dzielił się ze mną niedawnymi wrażeniami z pobytu pracowniczego w państwach ościennych, także przez morze. Otóż zauwazył on, ze w tamtych społeczeństwach również są szuje, złodzieje i wydrwigrosze. Też zauważył, że niektórzy krajanie po krótkiej obserwacji takich osobliwości tam w tych krajach ościennych zacierają ręce i w myśl zasady, ze jak oni mogą to my też, zaczynają się zachowywać, tak jak ich obserwacja społeczeństwa od dołu drabiny społecznej wykazała. Przykład z broszurą dla Polaków w Danii wspieraną przez polską instytucję państwową, w której radzi się, jak obejść prawo, by praca była łatwa, lekka i przyjemna, dobrze ilustruje to zjawisko.

    Krajanie często nie są w stanie odróżnić pragmatyzmu od sympatii, często sądzą, że sympatyczne hallo jest oznaką osobistej sympatii, wyróżniającym osobę witaną sygnałem o osobistej przyjaźni. Krajanie nie znają słowa “empatia”, mylą ją z sympatią. Gość, który dzielił się ze mną wrażeniami o krajanach za granicą podkreślił jedno, co najbardziej się rzuca w oczy – krajanie są jacyś tacy zagubieni, nie potrafią obcować z drugim człowiekiem inaczej jak skrajnie – albo sympatia i zgodność wartości, albo won, angole, szwaby i inni ze swoim szwargotem.

    Krajan, w najmniejszej sprawie bywa rozedrgany, narzekający, neurotyczny, przybiera skrajne postawy. Krajan nie wierzy w prawo, w zaufanie, w pragmatyzm. Dla niego te wartości, które są spoiwem społecznym na Zachodzie, nie istnieją, ponieważ u siebie w domu rzadko spotykał się z czymś takim, a w szkole zamiast nauczania praktyki współżycia społecznego, współdziałania w grupie, klepie się morały i banały. Przekaz słowny bez praktyki.

    Nie uczony poprzez praktykę krajan jest osobą naturalną – jeśli ma coś dla siebie załatwić, to staje się proszący, potulny i sympatyczny. Jeśli nie uda się załatwić, błyskawicznie staje się klnący, zacietrzewiony i wrogi. To są odruchy.

    Te cechy Polaków nie są wyjątkiem na świecie, jakimś szczególnym wyróżnikiem polskości.
    Jedno, co można określić jako polską specyfikę, to zwiększona na tle Europy nieufność do innych ludzi , co jest potwierdzone wieloma badaniami socjologicznymi.

    Sądzę, że dużą część tej nieufności to dziedzictwo czasów, gdy państwo się osuwało w niebyt i nikt nie potrafił doszukać się przyczyn tu na miejscu.
    Jest to także dziedzictwo Polski jako kraju dość odosobnionego w Europie, jako państwa funkcjonującego na wyjątkowych zasadach ustrojowych.
    Także 19 wiek – zabory, to był generator nieufności do innych ludzi. Dalej utrzymywany system pańszczyźniany, który bardzo późno został zniesiony, a przed zniesieniem był archaiczny, skostniały, co rzutowało na mentalność ludzi (zarówno tych pańszczyźnianych, jak i tych korzystających z pańszczyzny), która była także archaiczna, skostniała, narzekająca i szukająca winnych wszędzie tylko nie tu. Głównym rysem tej mentalności był egocentryzm zwany kwieciściej zaściankowością (ja jestem w porządku, to inni mnie biją i oszukują, u nas w Kierbedzi tak się nie postępuje, to wszystko przynoszą ONI stamtąd).

    Taka mentalność, w której wciąz tkwią pozostałości 18 i 19-wieczne, to doskonałe podłoże do uprawiania teorii smoleńskich, tym bardziej, że współczesne środki przekazu umożliwiają szybką prezentację fałszywych ekspertów jako prawdziwych oraz samozwańczych proroków, jako nosicieli prawdy i budzicieli ludzkich sumień. Do zwykłych bobywateli bardziej pzremawiaja obrazy w TV z żarliwymi prorokami głoszącymi wyzwoleńcze teorie, niż uczone wywody niezdarnych obrońców państwa.

    Ktoś może zapytać – a wykształcenie? Przecież w tej chwili poziom wykształcenia krajan jest taki, ze gdzie tam do ludzi z proroctwami. I to jest dobre pytanie i słusznie zakładające, że wśród ludzi wykształconych mniej jest wierzących w proroctwa i różne teorie wyzwoleńcze i oczyszczające, budzące naród z letargu. Niemniej jednak tacy ludzie wśród wykształconych są i jest ich proporcjonalnie dużo, ponieważ dziedzictwo wieków i mentalność, to nie powłoczka, która można zmyć, odrzucić, przemalować lub zedrzeć przez wykształcenie. To siedzi głęboko w ludziach i potrzebuje czasu by zaszły głębsze zmiany.
    Pzdr, TJ

  24. Kartka z podróży 29 września o godz. 12:28 pisze: “Wygląda na to, że Prezes kolejny raz zrobił w trąbę Donalda Tuska. Wystarczyło przecież realnie ocenić nastroje społeczne, zerknąć na dane statystyczne z ostatnich wyborów, by wiedzieć iż nawoływanie do absencji może być samobójcze dla warszawskiego PO.”

    @Kartko z Podróży,
    może być jeszcze zabawniej. Otóż, w tej dziwnej sytuacji, gdy rezultat będzie zależny od frekwencji referendalnej, to może być i tak, że zdecydują takie elementy jak opady lub nasłonecznienie 13 października, także temperatura i “wysyp” grzybów a więc i frekwencja w świątyniach oraz skuteczność “natychania” wiernych na obywatelską aktywność przez takich gości w sukienkach, którzy aktualnie jakoś tracą lawinowo na autorytecie. A tu jeszcze dwa tygodnie. Prognozy długoterminowe to bzdura a na dodatek co do postawy religiantów, to też teraz trudno cokolwiek przewidzieć.
    Jak HGW zostanie odwołana, to przyczyną może rzeczywiście być apel premieru, który z tego “Bulu” nie zawsze ma wyobraźnię co do skutków swoich wypowiedzi (patrz np. abonament radiowo-telewizyjny).

    Z sondaży wynika, że HGW mogłaby wygrać kolejne wybory lecz jeśli na tej podstawie prmieru Tusku ustanowiłby ją komisarzem, to jeszcze bardziej niż Warszawiaków wkurzyłby pewnie znaczną część “niemieszkańców” Stolicy.

    Będzie ciekawie, to pewne.

    Pozdrawiam, Nemer

  25. Gratulacje dla Wałęsy. Ludzki gest ze strony Jaruzelskiego. Wałęsa trzyma się swej nieprzewidywalności, a więc ząb wieku nie zagryzł go. Z pewnością dokona tego nasza ponadczasowa prawica jedyniepatriotyczna.

    Pedofilia kościelna jest zjawiskiem wyjątkowo wstrętnym, bo ma związek ze środowiskiem, które samo z siebie wzięło na siebie rolę drogowskazu moralnego, wystawiając na lewo i prawo świadectwa moralności. Wystawiając innym. Czyli świeckim. Np. artystom. A artyści ? Ależ wszyscy to wiedzą ! Zboczeńcy i wykolejeńcy, zero moralności ! Oczywiście za wyjątkiem pani Łaniewskiej i pana Rymkiewicza. Ale panowie w czarnych kieckach do ziemi i w białej koronce na wierzchu ??? Poza tym pedofilia świeckich kończy się z reguły tak samo: wpadka, proces, więzienie, ucieczka zagranicę przed wymiarem sprawiedliwości i strach przed ekstradycją. W przeciwieństwie do duchownych, artyści nie mają kurii i biskupów, żeby przykrywać ich pedofilię i oficjalnie twierdzić, że pedofilia w tym środowisku nie istnieje, i że są to brudne, lewackie pomówienia. Organa ścigania potrafią namierzać i karać pedofilów świeckich. Pora skutecznie zająć się konsekrowanymi amatorami przygód cielesnych z dziećmi.

    Już pisałem latem: Ghonkiewicz-Waltz podpadła mojej matce, bo zmniejszono częstotliwość kursowania autobusu 175, przez co HG-W powinna odejść. I tak mniej więcej rodzi się “społeczna inicjatywa” odwołania kogokolwiek. Chodzi o duperele, które potem podchwyca się dla wielkich celów politycznych. Całym nieszczęściem systemu samorządowego w Polsce jest jego zrośnięcie się z systemem politycznym centralnym, przez co wojny polityczne na tym szczeblu były, są i będą odbijać się na tym, jak przebiegają linie podziałów na szczeblu samorządów, gdzie istotą sporu nie powinno być to, żeby dokopać premierowi czy opozycji w stolicy, ale żeby zapewnić sprawny wywóz śmieci, dobrze utrzymane ulice i utrzymać akceptowalny poziom innych usług, jakich obywatel z reguły domaga się od samorządu lokalnego. Dokąd to się nie zmieni, siły polityczne będą grać samorządami, wylewając tym samy dzieci z kąpielą tylko po to, żeby spróbować zaszachować przeciwnika politycznego na szczeblu centralnym, nie ważne czy chodzi tutaj o opozycję, czy o partie u władzy.

    Pozdrawiam

  26. Ted
    Gospodarz robi “jesienne porządki”, ale – niestety – nie w swoim ogródku.
    Zlekceważenie uwag co najmniej kilkorga blogowiczów, często się tu bywających, świadczy chyba o tym, że nie ma nic przeciwko nawalankom. Byle się działo. I wpisów przybywało.
    Rozumiem że na en passent ma być jazda bez trzymanki.
    Pozdro

  27. No właśnie

    Max 13.54
    Czyli Binienda nie otrzymał żadnego grantu na badania katastrofy smoleńskiej, ani z University of Akron, ani jakiejkolwiek innej instytucji. Jak każdy inny member of faculty prezentował jakies badania na konferencjach naukowych, ale nie podano CZEGO dotyczyły te badania. Słusznie zatem profesor B. boi się o własne życie, bo podszywanie się pod badania w sprawie tajnej, dotyczącej zamachu na terenie obcego kraju, na najwyższym szczeblu władzy , może się dla każdego kiepsko skończyć, zwłaszcza dla żaby, co nogę podkłada tam gdzie konie kuja.

  28. Tłumaczenie notki zamieszczonej przez maxa z 13:54

    W odpowiedzi na zapytania dotyczące wsparcia Uniwersytetu Akron dla profesora Biniendy, prosimy przyjąć do wiadomości, że jest on od wielu lat cenionym profesorem (naszego) Wydziału Inżynierii.
    Wydział Inżynierii Uniwersytetu w Akron cieszy się uznaniem w kraju z powodu doskonałości swych badań. Ważne odnotowania są również prestiżowe stanowiska, jakie dr Binienda zajmuje wśród międzynarodowej społeczności naukowej, w tym pełniona przez niego funkcja red. naczelnego ‘Journal of Aerospace Engineering’ oraz to, że jest członkiem z wyboru Amerykańskiego Towarzystwa Inżynierów Cywilnych (the American Society of Civil Engineers). Jego badania trwające już dekady były finansowane z licznych dotacji pozauczelnianych (external). Uniwersyteckie wsparcie (dla prof. Biniendy) obejmuje udostępnienie mu przestrzeni laboratoryjnej do badań (facility space) oraz ten sam rodzaj kompensat, jaki wspiera badania prowadzone przez innych wykładowców.
    Uniwersytet jest dumny z poświęcenia i pracy dr. Biniendy, chociaż nieprawdziwe byłoby stwierdzenie, że fundusze uniwersyteckie przekazywane były na jakąkolwiek działalność lub badania związane z katastrofą smoleńską. Ponadto, z wyjątkiem ograniczeń dotyczących ujawniania patentów, każdy z naszych profesorów ma pełną swobodę w wyrażaniu opinii lub w publikowaniu swych badań na własną rękę, bez konieczności udzielenia mu uprzedniej zgody uniwersytetu, jak to ma miejsce na większości amerykańskich uczelni. Należy zauważyć, że podobnie jak wielu naszych szanowanych naukowców, prof. Binienda przedstawiał swoje badania na konferencjach naukowych i publikował je w czasopismach technicznych.

    Jeżeli zdecydujesz się korzystać z całej powyższej wypowiedzi lub z jej części, proszę, by jej autorstwo przypisać mnie osobiście – Eileen Korey, Dyrektor ds. Komunikacji na Uniwersytecie w Akron lub rzecznikowi Uniwersytetu. Ponadto, jeśli będzie publikowana w języku polskim, mam nadzieję, że wyślesz nam jej polskie tłumaczenie.
    Wielkie dzięki.
    Eileen Korey, Dyrektor ds. Komunikacji
    University of Akron

  29. Gdybym nie był wieloletnim czytelnikiem mógłbym się nabrać na te gadki szmatki redaktora Passenta. Pan redaktor Passent mówi, że nic się takiego nie wydarzyło, żeby odwoływać HGW cóż jak widać mieszkańcy Warszawy mają tu widać inne zdanie od słoika Passenta, który przebywa w Warszawie od jednego stołka ambasadorskiego do drugiego. Ponadto skoro PO jest tak bardzo silna w Warszawie to nie powinna mieć problemu z wygraną więc skąd ten strach czyżby obawiali się, że propaganda poputczików Goebbelsa jak redaktor Passent i inne zjełczałe sławy nie jest już tak skuteczne. Czyżby to było powodem, że blokowano powstanie komisji w obwodach zamkniętych szpitale więzienia? Czy to jest powodem, że uniemożliwia się poprzez blokowanie reprezentantów Wspólnoty Samorządowej powstanie komisji w innych dzielnicach miasta? Czy to ma ułatwić dokonanie fałszerstw? Czy taka ma być demokracja według redaktora Passenta? Dlaczegóż to wzywa się do nienawiści wobec tych którzy nie mieszkają na stałe w Warszawie? Jak tylko pojawiła się informacja, że w głosowaniu mogą brać udział tzw. słoiki czyli osoby, które dojeżdżają do Warszawy lub mieszkają tam tymczasowo, żeby pracować pana koleżanka Paradowska w radiu tłoczenie oszczerstw i kłamstw zaczęła mówić, że PIS ściągnie mieszkańców Podkarpacia, żeby tylko wygrać referendum. Co do tego kto jest odpowiedzialny za upolitycznienie referendum to panie redaktorze Passent niech pan przestanie nam tu mydlić oczu to pańscy zleceniodawcy z PO zaczęli upolityczniać to referendum głosząc, że to PIS za tym stoi. Chciałbym panu przypomnieć, że to już nie jest rok 2008 oraz 2010 gdy PO mogło straszyć PIS. Podobnie jak ekskomuniki zbyt często używane tracą na swojej mocy podobnie to straszenie PIS przestało już działać. Za pańskimi zlecedeniowcami w przeciwieństwie do munduru ciągną afery począwszy od hazardowej po Amber Gold po tego prezydenta Tarnowa po korupcję w armii począwszy od 36 pułku skończywszy na pułku z Malborka.

  30. lepiej:
    Ponadto, z wyjątkiem ograniczeń dotyczących ujawniania patentów, każdy z naszych profesorów ma pełną swobodę w wyrażaniu opinii lub w publikowaniu swych badań na własną rękę, bez konieczności udzielenia mu uprzedniej zgody uniwersytetu, co dotyczy większości amerykańskich uczelni.

  31. mag; 15:30, moze masz i racje ale czy nam sie to podoba czy nie
    gospodarz decyduje o tym jak ma byc.

    http://wyborcza.pl/1,75478,14671499,Prymas_o_aferze_pedofilskiej_z_polskimi_duchownymi.html#ixzz2fvnw0sWE

  32. Nie kocham Hani, ale na referendum nie pójdę, bo sam pomysł jej odwołania w trybie referndalnym – niby społeczny – a który przerodził się w wyścig partyjny, uważam za niedorzeczny.
    Mam obywatelskie prawo odmówić udziału w tej farsie.
    Nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, by sięgać po taki środek, skoro już za rok odbędą się normalne regularne wybory na prezydenta stolicy. Przez ten czas Warszawa na pewno się nie zawali.
    Zresztą, jeśli nawet HGW zostanie odwołana, wyjdzie na jedno, bo najprawdopodobniej będzie prezydentem komisarycznym. Po co więc cały ten cyrk, nie wspominając o jego kosztach? Miary absurdu dopełnia to, że – wg najnowszych sondaży – w najbliższych wyborach warszawiacy wskazują na nią jako swego faworyta.
    Nie bez powodu warszawiacy wybrali ją na druą kadencję, co dziwne nie jest z uwagi na jej poprzednika, zdecydowanie najgorszego prezydenta Warszawy w III RP, bo wyraźnie odczuli zmainę na lepsze., a do jej kontrkandytatów jakoś nie dali się przekonać.
    OK, nastąpiło “zmęczenie materiału”, ale to jeszcze nie powód do histerycznych kroków.

  33. Po przeczytaniu wypowiedzi Eileen Korey z Uniwersytetu w Akron (Ohio, USA) widzimy teraz rzucające się w oczy różnice w podejściu do swobody badań i wypowiedzi naukowców na uczelniach polskich, nadzorowanych politycznie przez minister B. Kudrycką i amerykańskimi uczelniami.

  34. ted
    A propos linku, jaki podesłałeś. To wszystko wprost w pale się nie mieści.
    Rozumiem, że można sobie strzelic w stopę, czy kolano, ale w łeb?! Ostatnio zresztą raz za razem?
    Czytałeś już zapewne, że ten poszukiwany ksiądz z Dominikany, był – jak twierdzą jego “przyjaciele” – szykanowany przez lokalną mafię, z którą jakoby walczył, i stąd -w ramach zemsty – wrobienie go w pedofilstwo.
    No to czemu “nie stanie w prawdzie” (ulubiony bon mot naszych “pasterzy”?
    Prawda wszak wyzwala.

  35. Saurom, g.15.42:
    Jeszcze jeden obelżywy wpis i zostanie Pan zbanowany.

  36. Takiej ślamazarności inwestycyjnej, takiego bezhołowia i rozgardiaszu inwestycyjnego, takiego braku planowania i przygotowania prowadzonych inwestycji, takiego braku kontroli inwestora nad prowadzonymi budowlami, takiego rozproszenia i rozczłonkowania robót, takiego marnotrawstwa środków publicznych i funduszy unijnych, takich korków jak w stolicy, tak głupich decyzji jak zawężanie i tak wąskich arterii z wydzieleniem oddzielnych pasów dla autobusów, takiej degrengolady życia kulturalnego stolicy, takiej ilości dętych i niespełnionych obietnic wyborczych przez HG-W, takiego wzrostu opłat za komunikację miejską, takiego wzrostu opłat z tytułu dzierżawy gruntu, takich nieudanych przetargów na wywóz śmieci i nieczystości, takiej beztroski, jak w zapomnianym budownictwie mieszkań komunalnych, takiego rozdawnictwa synekur wśród znajomych bufetowej, kaczora Donalda i królika Halickiego, takiej arogancji władz miejskich w stosunku do mieszkańców stolicy, takiego rozrostu biurokracji, takiego utrudniania życia mieszkańcom i drobnym kupcom, takiego braku odpowiedzialności za zamknięte stacje metra bez uprzedniego i skutecznego powiadomienia podróżnych, to świat nie widział. A Gospodarz D. Passent nie widzi powodów do odwołania bufetowej…

  37. mag;15:53, oni wiedza co robia,licza na najwnosc i krotka pamiec swojch
    baranow w sumie maja racje,to sprawdzona i dobra metoda.

  38. kadett
    29 września o godz. 15:50
    Chłopczyku, a jaka jest różnica między reakcją amerykańską a polską.Przecież ci światowej sławy uczeni nie zostali ukarani, wyrzuceni ani nie otrzymali żadnej nagany, tylko UW i AGH odcięło sie od ich udziału w hucpie smoleńskiej, tak jak Akron odciął się od smoleńszczyka Biniendy jednocześnie wystawiając mu pozytywną opinię. Widocznie Binenda coś potrafi dopóki nie dopadnie go zaraza w postaci Kaczyńskiego i Macierewicza. Nie ma powodu, zżbyscie sie tak z Maxem podniecali .

  39. kadett
    Najwygodniej i najbepieczniej było zaniechać wszelkich inwestycji, na wszelki wypadek.
    Tak postępował poprzedni prezydent Warszawy.

  40. @mag i inne ofiary prac technologicznych w e-Polityce.

    Przypomnia się autorstwo komunizmu z czasów naszego rozkwitania.
    Wymyślili to teoretycy. Prosty praktyk wpierw by wypróbował.

    Wczoraj kilkakrotnie próbowałem bezskutecznie podać Ci @mag w Skrócie myślowym adres bliski Skweru Dobrego Maharadży pod którym dają rceptę na inhalator diazotu. Chodzi o Instytut Matematyki UW na ulicy imienia Stefana Banacha – pod straszącą dwójką z matematyki. Ten pijak i Komisarz Ludowy we Lwowie zaslynął operatorami liniowymi prowadzącymi wprost do wyrafinowanego poczucia humoru.

    Mimo kilkakrotnych kłamstw iż chyba zduplikowano komentarz rozweselenia tlenkiem diazotu nie doznalaś @mag.

    W treści odrzuconych komentarzy bylo wskazanie, iż blogosfera jest ułomna. “Mądre kobiety pachną milej.” Niestety. Webmasterzy nie potrafią rozpylać komentarzowych zapachów i odświerzaczy – smród testosteronu powleka blogi.

    Zwróć skromnie uwagę, że – czy Twój, czy cudzy – rozsądny komentarz może odebrać idiocie równowagę i stuknie Cię on na zielonym dla Ciebe światle, bo Bufetowa zapaliła zielone w prostopadłych kierunkach. Za ponad miesiąc odwiedź i zapal znicze w alei mających pierwszeństwo przejazdu i przed zagrzebania ich polożeniem majacych przekonanie, że człowiek jest najważniejszy. Najważniejsze jest prawo do wymierzenia naszej sprawiedliwości.

    Wiesław Szlenk w zbiorze zadań dla liceuów z rachunku okazji znanego pod ksywką rachunek prawdopodobieństwa, umieścił: Dlaczego Turek nosi szelki?. To zadanie mające najwięcej błędnych odpowiedzi ma wydrukowaną prawdziwą: “Żeby mu szelki nie spadły.

    Stwórca rozczarowany swym produktem postanowił poprawić Ewą.
    Stwierdziwszy, że jest zbyt ciekawa cudu tworzenia uznał Pan, że brnie w niedoróbki. Co Bogusław Linda zsyntetyzował: Bo to zła kobieta była.

    Pośrednio i nienamolnie skłaniałem Cię, abyś nie poprawiała największego dzieła boskiego ujawnionego po 6 tysiącleciach: komentatora blogowego. On jest nienaprawialny. Naprawą boskiej powtórki – kobiety – zajął się Sejm Polski. Ma rację: idioci też mają prawo do życia. I mają prawo twierdzić, że Putin manewruje przyspieszeniem grawitacyjnym.

    Od tysiącleci nikomu nie udało się uciszyć gęsi.
    Ty też @mag masz małe szanse …

    Pozdrawiam. Omijaj zakatarzonych umysłowo!

  41. gwoli wyjasnienia, intencja mego wpisu max 29 września o godz. 13:54
    bylo umieszczenie go pod “Nie…”, ale teraz widze ze nie ma to wiekszego znaczenia, poniewaz dyskutanci przeniesli sie do “Jesiennych porzadkow”.

  42. Decyzje w sprawie rozpoczęcia wielu ważnych inwestycji infrastukturalnych i kulturalno-oświatowych w stolicy, które są dzisiaj powodem do dumy HG-W podjął Lech Kaczyński, który nie miał tak lekkiej ręki jak bufetowa w szastaniu groszem publicznym. Porównywanie kilkunastu miesięcy jego kadencji z prawie 7-letnią kadencją HG-W jest grubym nadużyciem.

  43. ”Jeżeli polityk dla zdobycia władzy gotów jest zaprzedać duszę diabłu kłamstwa, a my na to nie reagujemy, to znaczy, że stajemy się wspólnikami w kłamstwie.”

    To cytat z felietonu prof. Marcina Króla z weekendowej GW.
    Polecam całość.

    PS
    ‘absolwent’, ja nic nie ujawniam, brzydzę się ujawnianiem, ja spekuluję i nie widzę w tym nic niestosownego.
    Politycy PIS maja swoje blogi, gazety, telewizję, „siedzą w lodówkach” i nie widzę potrzeby, aby kłamali w żywe oczy na blogach Polityki.
    Ilekroć próbowałem zetrzeć się merytorycznie na którymś z ich blogu, byłem „moderowany”.

    Ten ‘Saurom”, któremu grozi Daniel Passent, to przecież klon (…).

  44. Panie redaktorze Passent gdzie tu jest jakie obelżywe stwierdzenie przyrównanie was do Goebbelsa w końcu gdyby patrzeć na to z punktu widzenia PO tego pana za pewne wynajętoby do prowadzenia kampanii w końcu w Berlinie w 1930 roku osiągnął sukces nieprawdaż. Serwilistyczna gazeta jeżeli to pan uważa za obelgę to proszę bardzo pana zdania ale na samym początku proszę sobie policzyć ile w pańskiej gazecie ukazało się krytycznych artykułów wobec PO a ile wobec innych partii gdyby tak je policzyć to wyszłoby na jaw, że więcej jest krytycznych wobec innych partii a praktycznie nic wobec PO. Inny dowód choćby ten krytyczny komentarz Paradowskiej dlaczego go zdjęliście czyżby za bardzo przesadziła? Czyzbyście go potem wpisali na nowo ze względu na komentarze lub może ktoś do was zwrócił się z stosownym pytaniem? Mniej więcej do 2005 roku mogliście się powoływać na obiektywność, gdyż wtedy byliście krytyczni wobec wszystkich partii teraz nie jesteście. Panie redaktorze pisałem o ile pan to zauważył o tym co się dzieje w Gliwicach dlaczego nikt od was się nie zjawił i sprawdził co się dzieje? Czyż obowiązkiem dziennikarza nie jest reagowanie na sygnały przesyłane przez czytelników? A może bardziej dla pana redaktora liczą się dane statystyczne niż komunikaty czytelników? Może pana wrażliwość ogranicza się do tego kto w danym mieście rządzi? Jeżeli tak to szczerze mówiąc żal jak bardzo się stoczył redaktor Passent kiedyś może dziennikarz dzisiaj niech sobie pan sam odpowie. Słoik przecież takie jest określenie jakie jest stosowane przez mieszkańców Warszawy wobec innych co przyjeżdżają do miasta więc co jest tu obelżywego raczej prześmiewcze. Sam pan redaktor napisał książkę o swoim stażu w Chile jako ambasador zresztą czy panu redaktorowi zdarzyło się kiedykolwiek posłuchać co mówią ludzie choćby w sklepie w Warszawie w spożywczym.

    Pan panie redaktorze Passent oraz inni zatraciliście zupełnie kontakt z zwykłymi mieszkańcami zachowujecie się tak jak jeden z bohaterów Romantyczności Mickiewicza dla którego ważniejsze było to co widział przez szkło niż opinie innych ludzi. Teraz może mnie pan zbanować niech pan weźmie tylko uwagę, że mogę pisać komentarze z innego komputera.

  45. Ma rację Autor bloga, że w referendum nie chodzi o HGW, a o Platforme; stąd taka zajadłość obu stron. Przeciwnicy referendum bronią się żenująco słabo, przede wszystkim ” nieobywatelsko”, wbrew nazwie partii, która okazała się dęta i nieadekwatna do głoszonych haseł.

  46. Czerwoność nie była upierdliwym odwołaniem Do Czerwonej Damy. Podobie jak zbędne zagrzebanie liceuów.

    Zirytowałem się i rozproszyłem pod wplywem krytyki zbyt niedbałego mycia pokrywek garnków obiednich. To dobra kobieta, ale nie trafił się jej ideał jak młody bóg. Ja ją rozumiem – bez wzajemności …

    Kismet – jak wiele nick’ów z atrybutem gramatycznego masculine.

  47. Jak by pan panie redaktorze chciał skorzystać z wyjścia Miecugowa czyli pozwać mnie przed sąd, że rzekomo chcę pana zmusić do pisania na coś co panu nie leży na wątrobie w każdej chwili służe danymi miejsca zamieszkania i tak pan wygra w końcu dla propagandzistów PO sądy są wyjątkowo przychylne.

  48. Lewy
    29 września o godz. 16:29

    Lewy, nie tlumacz z polskiego na polski, “Widocznie Binenda coś potrafi..”
    pzeciez jeszcze do niedawna po protokolach prokuratury byl debilem.

  49. Gospodarz robi „jesienne porządki”, ale – niestety – nie w swoim ogródku.
    Zlekceważenie uwag co najmniej kilkorga blogowiczów, często się tu bywających, świadczy chyba o tym, że nie ma nic przeciwko nawalankom. Byle się działo. I wpisów przybywało.
    Rozumiem że na en passent ma być jazda bez trzymanki.

    Te ‘uwagi kilkorga blogowiczów’ dotyczą jednej strony, akurat tej nielubianej przez suplikującą, której najwyraźniej nie przeszkadzają ani niewybredne zaczepki, ani szczeniackie poszturchiwania, ani chamskie zachowanie jej pupili. Howgh!

    Zeszyj dziurkę, póki mała – Mama Zosię przestrzegała. (S. Jachowicz)

  50. Saurom, Odnieśliśmy sukces. Odezwał się. Widocznie trzeba na odciski lub na słaby punkt POLITYKI, czyli na PO. I chcą Cię zbanować, czyli po polsku wypieprzyć. Trzymaj się nie popuszczaj. Passentowi to nie dziwne, już dawno temu, w trudnych czasach chyłkiem zasuwał do św Marcina.

  51. I jeszcze jedno panie redaktorze skoro chce mnie pan zbanować to niech pan zbanuje też niejakiego Lewego chyba, że banowanie dotyczy tylko tych, którzy mają inne poglądy niż redaktor Passent

  52. Panie Lechu, 100 lat!

    @Ściągawka dla ‘kadetta’

    Ja, pod ksywką ‘stasieku’, nie nazywam się Paweł Graś/Igor Ostachowicz/Łukasz Broniewski. (kumple tenisowi p. Tuska)
    (‘/’ oznacza u mnie „albo”.)

    Jestem leniwym staruchem spod znaku wagi, rówieśnikiem Lecha Wałęsy.

  53. A nowe wcielenie inż. Mamonia nadal spekuluje i klonuje. Wolno mu..? Klonowanie ludzi jest zabronione… jak dotąd, a to, że ktoś ma żyłkę spekulanta, to całkiem inna sprawa…

  54. Niezwykle intrygujące są wytrwałe tłumaczenia niektórych gości, że omijanie szerokiim łukiem faktów i logiki, to są tylko zwykłe poglądy, do których każdy ma prawo.
    Pzdr, TJ

  55. staruszek
    Przyrzekam sobie i Tobie – będę omijać gęsi.
    Mam ambaras. Czwarty raz z rzędu “wcina” mi wpis, c.d. moich uwag związanych z warszawskim referendum.
    Help me! Pamiętając, że jestem techniczna noga komputerowa.
    Ciekawe, czy ten tekst przejdzie…

  56. Przykro mi, ale jako blogowa menda nie zwykłem korzystać z żadnych ściągawek i kompletnie nie interesuje mnie ile kto ma lat, z kim D. Tusk pali cygara, kopie futbolówkę, czy komu podaje piłki na kortach…

  57. Szanowny panie Danielu
    Czy naprawde nic sie nie da zrobić z tym klonem, który się pode mnie podszywa ? Wprawdzie jest on juz łatwo rozpoznawalny, ale nie jest przyjemne , jak czytam pod moim nickiem te ordynarne, często obślizgłe komentarze. Właśnie przed chwilą się pojawił.
    A może rzeczywiscie nic się nie da ? Saurom grozi panu, że jak go pan zbanuje, to on będzie z innego komputera dalej pana nękał, pewnie pod innym nickiem.
    Czy naprawdę nie da się opanować tej zarazy ?

  58. @Lewy

    Jan Hartman udzielił obszernego wywiadu w gazecie, po przeczytaniu którego, lepiej rozumiem jego tolerancję dla wszelkiej maści antysemitów, judeosceptyków, itp. na swoim blogu.
    To jest jakaś gra „100% Żyda”, który właśnie przebija się do polityki.
    Lubię język Hartmana, jego kamienną twarz pokerzysty w TVN24, jest OK.
    Prawicowa, antysemicka czereda, buszująca na blogach Polityki, ma tam przyzwolenie.

    Nie rozumiem przyzwolenia w en passant. Redaktor Daniel Passent, to dziesięcioleciami uszlachetniana marka, której reputacja leży na sercu tysiącom wiernych czytelników. (pojechałem nowo-mową i patosikiem, ale czasami trzeba).
    Temu, co się działo pod poprzednim wpisem, należy się chyba jakiś króciutki komentarz.

    Trzymaj się.
    PS
    Podszywanie się pod cudzy nick, powinno być zagrożone sankcją, o której wyraźnie musimy przeczytać w specjalnym komunikacie Polityki. Twój apel to następny groch o ścianę. Shame.

  59. Jacobsky; 15:21.

    Coraz lepiej piszesz,mysle ze niedlugo jasny gwint;powroci na blog.

    http://demotywatory.pl/3406175/Polska

  60. mag
    29 września o godz. 15:30

    Mag, nie bede powtarzac cytatu Kadetta, ale jak to jest tym twoim apelem o banowanie, a moze tak jak z solenizantem “jestem za a nawet przeciw”.

    Wczesniej bylas za razem z @annaATEISTKA, pozniej mi napisalas ze nie jestes, teraz znowu jestes? Ja rozumiem Bolka, ale ciebie nie sposob,…,chyba ze to jest PMS.

  61. @Lewy
    Już Ci kiedyś, a może komuś innemu, tłumaczył ‘staruszek’, że to nie komputer jest wykrywalnym nadawcą. Np. ‘stasieku’ pisze z czterech, różnych komputerów, w tym z iPada czasami. Struktura sieci domowej, dostawca usługi internetowej, etc.

    Konto pocztowe (w nim adres e-mail) można sobie zakładać wielokrotnie, np. w ‘gmail.com’, dla zawodowców to pestka, choć pewna niedogodność.
    Sądzę, że moderatorzy w ePolityce, zdają sobie sprawę z tego zjawiska, które umownie nazywam „podszywaniem się”.
    Ze względu na rzadkość występowania tego zjawiska, mruczą pod nosem ‘jamais l’esprit’.
    „Podszywanie” jest czymś tak ohydnym, że brak mi słów.

  62. Co jest nie tak z klimatem naszego kraju?
    Kiedyś była “Solidarność”, o dzisiejszej solidarności szkoda gadać.
    Kiedyś była “Platforma Obywatelska” ale obywatelskość straciła.
    Kiedyś “Prawo i Sprawiedliwość” miała być remedium na wszystko, ale stała się zaprzeczeniem nazwy…….

    Obywatele dawnych polis mogli dyskutować w czasie gdy ich niewolnicy zasuwali na ich dobrobyt i czas wolny.
    Współcześni obywatele muszą należeć do Platformy, by wieść takie życie? A co z niewolnikami ekonomicznymi?

    Rząd przymierza się do zakazania używania węgla do celów opałowych.
    W naszym klimacie i przy naszych zarobkach?
    Obywatele przejdą na gaz i prąd.
    Co z resztą?
    Zimny wychów, czy wymrożenie?
    Udział płac w PKB w naszym kraju spada.
    I to jak pisze Kołodko, jest zasługą w dużej mierze Platformy.
    Jakiś pomysł, na odwrócenie trendu?
    Brak……..

    Co to w takim razie oznacza? Pomimo wzrostu gospodarczego na świecie wciąż tkwimy w kryzysie?
    Przejawia się on w innych sferach niż wskaźnik wzrostu PKB. Choć stopa bezrobocia spada, to nadal jest ona bardzo wysoka. Mamy też bardzo wyraźny kryzys strukturalny. Sama poprawa koniunktury na razie go nie przezwycięży. Jest też problem z długiem publicznym. W Polsce na ten kryzys trzeba spojrzeć jeszcze z innego punktu widzenia. Przedsiębiorcy widzą, że jest on związany z niewykorzystaniem mocy wytwórczych.To nie jest kryzys podażowy. Nie brakuje energii, surowców, materiałów, narzędzi czy maszyn. To kryzys popytowy.
    http://finanse.wp.pl/kat,1036117,title,Recesji-nie-ma-jest-kryzys-i-jeszcze-dlugo-bedzie,wid,16013236,wiadomosc.html

  63. @mag
    Droga ‘mag’, Ciebie nikt nie banuje! Twoje teksty, to wzór poprawności obyczajowej.
    Tej politycznej nikt nie wymaga, przynajmniej w en passant.
    Masz gorszy dzień, wk…a Cię coś.

    Odświeżaj stronę (strzałka-zawijas na prawo od adresu www, lub F5), wciskaj przycisk „zmień obrazek”, (funkcja przycisku opisana jest w chmurce, obok pola z kodem).

    Pozdr.

    PS
    W TVN24 live z urodzin Lecha. Wchodzą goście.
    „Pan premier się spóźnia”.
    Kiedy, ostatnio, p. Tusk się nie spóźnił?
    A prasa pisała, że aplikuje na stanowisko w UE…

  64. Kwasowość miny Polaka, opuszczone kąciki ust i wydęte w „Phiii!” wargi – tego nie da się zmienić, nawet gdy się osiąga szczyty uznania.

    Staruszku, trafna obserwacja. Dodam, że nie jesteśmy w tym odosobnieni. Niedawno bez skutku broniłem honoru w turnieju starców 45+, gdzie w finale tenisowego debla wygrała para polsko-rumuńska. Zwycięzcy odbierali trofieje ze skrzywioną miną, reagując na hamerykańskie (pewnikim nieszczere) gratulacje: Eh, co to za poziom, kiedyś to się panie grało, dzisiaj nam nic nie szło, itp.

    Potyczki tenisowe to małe piwo, gorsze są ligi rekreacyjne w siatkówce, gdzie emocje dochodzą do brutalnego zenitu. Tam odbywa się istna wiwisekcja różnic kulturowych. Około 75 % ligi w której ćwiczę stanowią tubylcy, reszta to melting pot Europy i Azji
    (1sze pokolenie emigrantów, często ex-zawodowcy z dużym ego).

    W kategorii małostkowych kłotni o linię lub dotkniętą siatkę, negatywny prym wiodą koledzy z Rumunii oraz byłej Jugosławi. Sytuacje typowe to znieważanie arbitra, obrażanie się, ostentacyjne opuszczanie boiska. To absolutna dziesiątka w negatywnym rankingu, w skali od 1 do 10.

    Nas (PL) oceniam na 7-8, Azjatów na 4-5. Tubylcy (ci bez akcentu) dla grają z reguły dość czysto, błyskawicznie przyznają się do dotkniętej siatki lub faul play. Rzadkie są przypadki krytykanctwa lub dołowania słabszych zawodników, przywary dość nagminnie powtarzające się u Krajan. Amerykanom – stawiam w tymże rankingu najwyżej dwóję.

    Ciekawe, że techniki dołowania oraz naprażanki sportowe przypominają nieco szlachetną szermierkę słowną na pewnych elitarnych forach internetowych.

    Mleko matki, memy, minerały, zanieczyszcenia, woda święcona czy to jeszcz jakiś inny diabeł?

  65. Podszywanie” jest czymś tak ohydnym, że brak mi słów.

    Podobnie ohydne jest dzielenie się na blogu swoimi spekulacjami w sprawie dręczących kogoś podejrzeń, zupełnie od czapy, kierowanych pod adresem mend, gnid, świrów, oszołomów…

    To niby mnie dotyczy:
    Jest młody, (zaczął karierę w Młodzieży Wszechpolskiej) ma doktorat, jest wygadany i „wypisany” i nie chce się z nami skonfrontować w Rozdrożu.

    Rozwiódł się i płaci (wg www) wysokie alimentów. Musi dorabiać. Jeśli płaci mu PIS (przypominam młodym, z naszych podatków) od ilości komentarzy, to trzeba mu wybaczyć.

    Młodości (moja), ty nad poziomy wylatuj… :lol:

  66. Panie Danielu
    Adieu!
    Nie wiem, czy na zawsze, ale na pewno do czasu, gdy nie opanuje Pan, mówiąc deliktanie, nieciekawą sytuację na swoim blogu.
    Zareagował Pan energicznie na popisy @Sauroma chyba tylko dlatego, że Pana bezpośrednio zaatakował. Z tych samych powodów zbanował Pan niegdyś Słwomirskiego.
    Innych, którzy sobie tutaj “hulają” w najlepsze, jakoś Pan nie dostrzega. Mimo wyraźnych sygnałów do Pana kierowanych (podszywanie się pod cudze nicki, by kogos skompromitować lub tylko ośmieszyć, obrzydliwe uwagi np. pod moim adresem, itd, itp.).
    Chyba (albo i nie) zauważył Pan, że kobiety właściwie już się od Pana “wyprowadziły”. Może dlatego, że są bardziej racjonalne i miały dość młócenia słomy pod pozorem wymiany różnych poglądów (no , i wolności słowa, oczywiście bez odpowiedzialności za słowo).
    Będę mile zaskoczona, jeśli mi Pan odpowie. Ale na wiele nie liczę.
    Pozdrawiam

  67. Pnie Danielu,
    Jeszcze tylko króciutkie podsumowanko – z pana salonu zrobiła się stajnia.
    Voila!

  68. Sauirom (i każdy inny) zostanie zbanowany nie za poglądy, tylko za porównywanie do Goebbelsa.

  69. Lewy;17:12, wyglada na to ze tylko my dwaj mamy problem z klonem
    mysle ze gospodarz ma to na uwadze ale potrzebuje czasu aby go
    namierzyc.Moze gdzies kiedys nasz PiS-dzielec popelni blad.

  70. Podobnie jak @mag, nie kocham Pani Hani i na referendum też nie pójdę, nawet gdybym jutro został warszawiakiem. I nie tylko dlatego, że nic takiego się nie wydarzyło, co by miało nie pozwolić wytrzymać do następnych planowych wyborów. Po prostu uważam tę konstrukcję prawną (o referendalnym przyspieszaniu wyborów – bo do tego się to przecie sprowadza) za niedopracowaną, w efekcie antydemokratyczną. Bo jest to policzek dla tych, którzy w poprzednich wyborach głos swój ważny w powadze oddali. Utrzymywanie tego kosztownego i antydemokratycznego rozwiązania jest prostą drogą do zniechęcenia i tak zniechęconych do demokracji. Widziały gały co brały! – powinno się mówić każdemu pow-odowi (-wódce) na rozprawie rozwodowej… Chyba, że non consumatum było jakoweś lub inne świństwo, prawem ścigane, ale od tego są kodeksa rozmaite i służby rozliczne. Nie trzeba zaraz porządnym ludziom d. zawracać i do urn naganiać.
    Pewnie się powtórzę, ale dodam, że za jeszcze bardziej bezsensowną i antydemokratyczną uważam procedurę sejmowego wotowania nieufności wobec ministrów. Ponadto równie bezskuteczną (statystycznie rzecz ujmując) jak wyżej wspomniane referenda.

  71. Zapatrzeni we własne pępki szympansiści prą jak pierworódka do zreformowania gospodarstwa i przy okazji gospodarza.

  72. Wow, a więc jedyną mozliwością bycia zbanowanym, jest porównanie naszego Gospodarza do Goebelsa.
    Panie Danielu, ja wiem, że jest to pana blog, że ja tu jestem jedynie gościem, którego od kilku lat pan toleruje. Mi tu było dobrze, spotkałem dzięki panu ciekawych ludzi, nawiązałem przyjacielskie kontakty. Ale skoro pana wola, to niestety pójdę w ślad @mag i pójdę sobie.Trudno.
    Przypominam panu, chodzi mi tylko o niejakiego @mera i kogoś , kto się pode mnie podszywa. Wcale nie śądam bezczelnie banowania kogokolwiek, nie będę wypraszał niemiłych gości z nie mojego domu.
    Pozdrawiam

  73. „Słoiki” osiedlające się na obrzeżach Warszawy osłabiają rodzinne okolice?
    – Nie mam co do tego wątpliwości, to nie jest zdrowe. Jeżdżąc po Polsce, zadaję sobie pytanie, w jaki sposób ożywić te podupadające miasta i miasteczka, co trzeba zrobić, żeby ludzie chcieli tam żyć, żeby te miejscowości miały swój dynamizm. Pan myśli w makroskali, a ja w mikroskali.

    Człowiek z chińszczyzny

    Jeśli nie zaistnieje szeroki ruch społeczny na rzecz zmian, będziemy mieć porachunki w mikroskali. Oto przykład z lata: policjanci z Wodzisławia Śląskiego zatrzymali 26-latka, który bił młotkiem i kopał pracodawcę, krzycząc: „Dawaj, gnoju, wypłatę!”.
    – To nie jest żadna mikroskala, tylko bunt spowodowany desperacją człowieka, który nie dostał pensji. Podobna desperacja doprowadziła do rewolucji w Egipcie – zaczęła się ona od buntów głodowych, a nie od upominania się o demokrację.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/neoliberalizm-inne-oszustwa-rozmowa-prof-kazimierzem-frieskem
    ==============

    Zdaje się że podobnie było i u nas…….
    100 lat dla Wałęsy, jako prekursora i symbol.
    Ale choć zdarzają się mu perełki, już dawno powinien byc JEDYNIE symbolem i głosu nie zabierać……

    Czy współczesne pokolenie oceni dodatnio przemiany?
    Z oddali, Londynu czy Ottawy, pewnie tak.
    Tubylcy mówią różnymi głosami.
    Moim zdaniem wyniki eksperymentu są negatywne.
    Większość straciła……

  74. @mag

    Nasza Droga Drogo i Drogowskazie!

    Wróćmy do lat niemowlęcych Twej Mamy i kryzysu kubańskiego.

    Nad Kubą na wschodnim kierunku wieczorami zaczęła świecić wielka podstawa lędźwi. Fidel zadzwonił do Johna.

    Blokada tak! Ale wypinanie się po spuszczeniu spodni, to nie my dżentelmeni! Przyjaciele się może odwrócili?

    Już dzwoniłem! Nikita twierdzi, że nie wycofuje się z przyczólka!

    No to pozostaje Ci tylko telefon do Rzymu …

    Wielebny Ojcze!
    Świeci nam wielki odwrót! Lud się gorszy i kukurydzę wykupił!
    Pomóż proszę!

    Pomóc nie mogę.
    Ale wyjaśnić tak: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

    Po 11 latach wyjaśnił się ten amerykański trik:
    to był Papierowy księżyc.

    Ty się @mag nie skarż. Zapisz w Notatniku Windowsowym tekst komentarza w formacie UTF-8. Wyczyść puste pole na lewo od Przepisz tekst z obrazka klawiszami Backspace i Del. Weż chusteczkę i spluń w nią przez lewe ramię. Usuń z tekstu komentarza napisy będące ‘linkami”. Odłóż do rana w temperaturze pokojowej.
    W tym czasie webmaster poprawi swą poprawkę i tydzień zacznie Ci się od okazji zachłyśnięcia się swoimi (Twymi) zdolnościami adaptacyjnymi przez prymitywów zrównywanymi z inteligencją.

    Łyknij trochę poniedziałkowej kawy zaprawionej ajerkoniakiem. Spróbuj opublikować okaleczony komunikat. Jeśli wejdzie, to nie pytaj mnie dlaczego.

    33 lata temu mój guru stwierdził, że wszystkie programy już napisano. Teraz trzeba usunąć wszystkie błędy. Nie pomogę Ci, ale mogę wyjasnić: kosmici trzymani w podziemnych bunkrach Arizony na czas wietrzenia bunkrów wychodzą do spacerniaka i telepatycznie robią Ci kuku. Gdybyś bywała na mszach kościoła smoleńskiego, to po tamtym instruktażu byś mnie nie wołała na pomoc.

    Pamiętaj! Wszystkiego trzeba spróbować, jak podsumowała swe życie otwarta na świat koleżanka przed ostatnim swoim łyknięciem z fiolki z cyjankiem.

    Wspomniany guru o swych niektórych podwładnych mówił:
    Jeśli sądzisz, że komputer odpowie ci na twe pytanie: co on ode mnie chce?, to sądzisz. Nawet Sąd Ostateczny nie jest zobowiązany rozpatrzeć tej kwestii prawnej.

    Być może wina jest po stronie partnera zwanego webmasterem.
    Ale to jest jeden z ludzi twierdzących, że zawsze myli się człowiek nie komputer. Czlowiek myli się oczekując progrmu bez błędów. I na tej praktyce olbrzymią fortunę zbił Bil wyglądający przez Windows.

    Trochę serio: trzeba by mieć program rejestrujący wszystkie – nawet elementarne – operacje użytkownika, prawo pracy zdalnej na jego komputerze, jego pokorę oraz mnóstwo narzędziowego oprogramowania diagnostycznego do weryfikacji programów obsługi witryn internetowych.

    Komputer jest urządzeniem obudowanym miliardami zdań w sztucznych językach. Mam Cię zanudzić na śmierć, bo Ci nie wszedł komentarz za który i tak Cię obsobaczą?

    A @staruszek będacy idiotycznie radonym optymistą to jak często Cię chwalił?

    http://szukaj.cytaty.info/mysli/naiwne-19.htm

  75. Panie Danielu
    Z pana odpowiedzi w sprawie @sauroma – ogólnikowej i mocno nietrzymającej standardów przyzwoitości dziennikarskiej, która chyba każe postrzegać świat poza własnym nosem – wynika że @mer raczej zbanowany nie będzie, bo on pana nie nęka i nie obraża jakimiś porównaniami itp.
    Wydawało mi się, że stalking nie jest w Polsce dozwolony, nawet gdy dotyczy zwykłej blogowiczki, a nie Szefa blogu. A @mer właśnie znowu dał głos.
    Można powiedzieć, że zgłosiłam przestępstwo (zresztą nie ja jedna). Pan wprawdzie prokuratorem nie jest, ale dysponetnem własnego blogu – na pewno.
    Bardzo mnie pan rozczarował.
    Adieu!

  76. Trudno,my maluczcy , cóż my znaczymy dla hierarchów.

  77. Dzięki staruszku
    za Twoje odloty i zakamuflowaną serdeczność (tudzież zrozumienie).
    Spotkamy się, mam nadzieję, na innych blogach.

  78. Lewy w przypadku osób, które podszywają się pod kogoś innego to popieram takiego trolla trzeba zbanować zresztą są program, które mogą zidentyfikować taką osobę ewentualnie proponuję, żebyś zgłosił sprawę na policję. Może warto byłoby, żeby gospodarz bloga także ujął to w zasadach zamieszczania korespondencji.

  79. Wyzwiska są niedopuszczalne i używający ich zaświadcza o swojej niskiej kulturze.
    Ale przy sposobności. Urban został nazwany Gebbelsem stanu wojennego, i co, ano nić, sad nie uznał tego za obelge.

  80. Czas ckliwych pożegnań

    Jesień sprzyja pożegnaniom i przypomina o staruszkach, którzy mogą podać powyginany na wszystkie możliwe sposoby klucz, którym otworzyć można nie pokoik żaden, ale co najwyżej stare, zardzewiałe puszki z ciężkostrawną tuszonką…

  81. Nasza Droga Drogo i Drogowskazie!

  82. @kadett gdyby chciał, to otworzyłby pudełko z umierającym kotem Schrödingera i wyprowadziłby go jak Łazarza przejściem tunelowym tu:

    http://www.atrakcje-turystyczne.eu/images/obiekty/obj_000490_20120404200112.jpg

    Ale jest zajęty całkowicie pisaniem recenzji.

  83. Mag, przywiedly kwiatuszku kochany, widzisz ile to jeszcze potrzeba zeby zostac zbanowanym?, patrz wpis szanownego Gospodarza z 29 września o godz. 18:15 jak na razie to hulaj dusz piekla nie ma.

    Arrivederci mia cara! Is it for good, or just for now?

    A na powaznie, nie wiem jak pracuje to “podszywanie”, ale kiedys jak wpisalem swoj nick i zly email address i moj wpis nie przeszedl.

  84. Mag,

    to tak na wszelki wypadek od max:

    http://www.youtube.com/watch?v=hSYVYKTR74I

  85. Mnie jednak wydaje się, że w roli tego kota w stanie superpozycji lepiej wypada blogowicz, którego stan jest permanentnie niedokreślony, dopóki nie przeczyta się, co ma od siebie do powiedzenia, żeby go jakoś dokreślić. Po przeczytaniu pierwszego akapitu, (jeśli taki wystąpi, bowiem najczęściej wygląda to wszystko na wypowiedzi granatem porozrywane na odrębne, bez związku ze sobą szczątki) stan blogowicza dalej jednak wygląda na mocno niedokreślony i nie ma potrzeby czytania do końca, bo nic tego stanu nie może odmienić. Z tego, co można dokreślić, to jedynie stan blogowicza uczuć do siebie samego…

  86. „Polityka” była pierwszą gazetą, która w 1980 roku przeprowadziła obszerną rozmowę z przywódcami strajkujących stoczniowców – m.in. PP. Borusewiczem … Wałęsą”.

    Jeśli nie liczyć, że przedtem było kilkadziesiąt gazet zachodnich.

    Młodsi czytelnicy mogą pomyśleć, że “Polityka” był właściwie antykomunistycznym samizdatem.

  87. Stasieku

    “Pod ksywką ‘kadett’, może się ukrywać tenisista Mariusz Antoni Kamiński”.

    No to pofantazjujmy, po ksywką Stasieku może ukrywać się syn “manikiurzysty” z MBP.

  88. Śleper

    “Szlag mnie trafił, kiedy dowiedziałem się, że skazany za pedofilię ksiądz z Tarchomina został zwolniony przez sędziego z opłaty kosztów postępowania sądowego”.

    Podzielam twój ból, bo istotnie wygląda to na sądowe pieszczoty w porównaniu z męczeństwem Romka Polańskiego, czy Daniela Cohn-Bendita.

  89. @Mauro Rossi, 20:47
    Antoni Macierewicz pewnie wyciągnąłby z tego komentarza wniosek:

    „tenisista Mariusz Antoni Kamiński, to wnuk ‘manikiurzysty’ z MBP” (dla młodych – Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego).

  90. Mauro Rossi (20:35)

    “Młodsi czytelnicy mogą pomyśleć, że „Polityka” był właściwie antykomunistycznym samizdatem.”

    Mlodsi jak młodsi ale ci nie tacy młodzi, jak yours truly tutaj, nie musi pomyslec tylko może sobie przypomnieć. Co przypomnieć, zapytasz. Czekałem na to pytanie.

    Ja przypominam sobie, ze ze wszystkich pism wydawanych oficjalnie tylko środowisko “Polityki” świadomie zmierzało do stanu który później nazwano okrągłym stołem. Poczynając od tekstów w rodzaju “Dobry fachowiec ale bezpartyjny” a kończąc na wyprowadzeniu sztandaru PZPR przez byłego naczelnego “P”.

    Annus Mirabilis nie nastał sam. On stal się możliwy dzięki wieloletniemu wkładowi “Polityki” w kruszenie betonu partyjnego. A to wystarczy sobie tylko uczciwie przypomnieć. Wielkiego pomyślunku do tego nie potrzeba

  91. bib 29 września o godz. 18:17 pisze: ”Utrzymywanie tego kosztownego i antydemokratycznego rozwiązania jest prostą drogą do zniechęcenia i tak zniechęconych do demokracji.”

    @Bib
    Akurat w przypadku Warszawy to rzekomo „kosztowne i antydemokratyczne rozwiązanie” już się jednak chyba sprawdziło. Za te kilka milionów, które wydane zostaną na referendum mamy przyspieszenie robót na wszystkich frontach inwestycyjnych, rozliczenie odpowiedzialnych za nieudolne i bardzo kosztowne niedoróby dużego kalibru (śmieci), ograniczenie arogancji warszawskiej władczyni i jej akolitów. Wyhamowywanie urzędniczej niefrasobliwości, prywaty, podatkowo-transportowego zdzierstwa i prawdopodobnie (tego nie wiadomo do końca) zastopowanie lawinowego wzrostu liczby zbędnych urzędasów, PO-wskich ciotków, pociotków i całej ich progenitury. To mało korzyści?

    Twierdzę, że korzyści zdecydowanie przerastają koszty. Bufetowa, z aroganckiego krówska z błędnymi od trawy oczętami przerodziła się w mustanga, który jak widać potrzebuje ostrogi referendalnej i popędziła jak wicher! To mało?

    Wydaje mi się, że bez względu na to, czy HGW pozostanie na stanowisku czy nie, to korzyści już są ogromne, że nie wspomnę o politycznych, np. takich, że Prezydent i Premier bez żenady apelują do tubylców, by olali demokratyczne procedury i nie brali udziału w głosowaniu.
    Zgodnie z ich instrukcją oleję najbliższe wybory parlamentarne bo wisi mi, która POPiSowa frakcja dorwie się do łupów. Ode mnie legitymacji nie dostaną.

    Ad. opinii – ”…za jeszcze bardziej bezsensowną i antydemokratyczną uważam procedurę sejmowego wotowania nieufności wobec ministrów.”
    Otóż ministrowie, w praktyce, wybierani są najpierw na posłów po wyznaczeniu na odpowiednie miejsce na liście przez partyjnego lidera a potem tenże lider jako premier powierza im wysokie stanowisko w administracji, np. zostaje taki „wyznacznik” ministrem z immunitetem, czyli bezkarnym urzędnikiem (vide przygłup i szkodnik Lewandowski, który za immunitetem tak długo się chronił, że zarzuty się przedawniły). To jest właśnie efekt tej demokracji, za której jeszcze większym ograniczeniem opowiada się Bib bo bez votum nieufności to taki arogancki urzędas-„wyznacznik” nawet przed parlamentem nie musiałby zdawać sprawy.
    A o trójpodziale władzy to co Bib powie? To w porządku jest, że władza ustawodawcza i wykonawcza składa się z tych samych person? A gdyby tak wprowadzić zasadę, że poseł podejmujący się ministrowania musiałby oddać mandat a tym samym musiałby odpowiadać karnie np. za nadużycia, bo nie chroniłby go poselski immunitet, to byłoby źle, na przykład?

    Sorry, ale jakoś mi ta demokracja bibowska chyba by nie przypasowała.

    Pozdrawiam, Nemer

  92. Orteq 29 września o godz. 21:11
    @Orteq
    U mnie masz za ten wpis plusa, i to dodatniego.
    Akurat po tym artykule w “Polityce” pozwoliłem sobie przesłać swój tekst do redakcji jako “młody gniewny” obserwator wydarzeń. Naczelny, MFR o wpół do dwunastej w nocy do mnie zatelefonował by uzasadnić, dlaczego mojego tekstu “nie puści”. Łatwo było mi z nim gadać i nieco się sprzeczać, bo był bardzo bezpośredni, otwarty i szczery. Tak go odebrałem. Przegadaliśmy chyba z godzinę. To tytan pracy był. Mam dla niego wiele uznania.
    Pozdrawiam, Nemer

  93. Absolwent
    “Czyli Binienda nie otrzymał żadnego grantu na badania katastrofy smoleńskiej”.

    Jedno zdanie, a tyle mówi o człowieku. :)
    No skandal, bez grantu (czytaj: pieniędzy) chciało mu się ruszyć palcem?

    “Słusznie zatem profesor B. boi się o własne życie … bo podszywanie się pod badania w sprawie tajnej, dotyczącej zamachu na terenie obcego kraju … może się dla każdego kiepsko skończyć … “.

    Obawia się, bo otrzymywał pogróżki, również w podobnym tonie do twojego wpisu.

    Nadal nie rozumiesz w czym rzecz. Binienda nie zajmuje się hipotezą zamachu tylko bardzo wąską i specjalistyczną kwestią: czy skrzydło tupolewa mogło odpaść po zderzeniu z 40 centymetrową brzozą? Binienda ustalił ponad wszelką wątpliwość, że nie mogło. Konsekwencje tego są dla raportu Laska-Millera po prostu straszne, stąd taki atak zwłaszcza na Biniendę. Raport ów mówi, że samolot w ostatnich sekundach po komendzie załogi “odchodzimy” ze względu na typową przy odchodzeniu bezwładność poruszał się po torze parabolicznym i już odchodząc uderzył w przeszkodę terenową, stracił część skrzydła (ok. 6 m) , zrobił roll-on na lewą stronę i uderzył w grunt. Później uściślono, że tą przeszkodą była brzoza. Jeśli zatem skrzydło spokojnie przecina brzozę – jak wychodzi z wielokrotnych symulacji komputerowych – to co było przyczyną katastrofy? Nie wiadomo. Poza tym praktycznie nie jest fizycznie możliwe, aby przecięta została brzoza i jednocześnie ta sama brzoza ścięła skrzydło. Albo skrzydło przecina brzozę, albo brzoza demoluje skrzydło.

  94. Jacobsky
    “Pedofilia kościelna jest zjawiskiem wyjątkowo wstrętnym, bo ma związek ze środowiskiem, które samo z siebie wzięło na siebie rolę drogowskazu moralnego …”.

    Reżyserzy, księża, lekarze … Czemu drogowskazy nie idą drogą? :)
    Jeśli potrzebujesz “dowodu” na nieistnienie Boga, filmową tandetę, nędzę medycyny to szukaj dalej.

  95. Lewy
    “UW i AGH odcięło sie od ich udziału w hucpie smoleńskiej …”.

    Tradycje odcinania się (od wichrzycieli) sięgają marca’ 68. Mijają lata i ustroje a odruchy wciąż te same.

  96. Stasieku
    “Antoni Macierewicz pewnie wyciągnąłby z tego komentarza wniosek”.

    Myślałem, że się będziesz bronił inteligentniej.
    Widać, że bez zaimportowania Macierewicza nawet nie możesz oddychać. :)

  97. 70 urodziny, grono 500 osob, ciekawe czy prezydent Walesa zaprosil swoich kolegow ze stoczni z ktorymi pracowal i strajkowal?

    czasy zmieniaja sie, ludzie tez.

  98. *** @kadett – proszę mi tu słowa ”bufetowa” nie pisać z małej litery, bo jest to obelżywe. Pani Hani należy się szacunek: ”Bufetowa, to brzmi dumnie!” ;) 25% Warszawiaków kocha Panią Bufetową (75% wręcz przeciwnie).

    *** Znany pedofil-reżyser powinien się wstawić za ”biednym księdzem” z Tarchomina. Ciekawe, jaka by była reakcja mediów??

    *** Szpagaty, jakie wykonuje mainstream w stosunku do Wałęsy, są intrygujące. Dopóki będzie medialnie przydatny, dopóty będzie oklaskiwany – potem dostanie kopa. Pomyśleć: kiedyś mu zawierzyłem, był jak ojciec – brrrrrr !!!

    *** Te całe ”University of Akron” to jakieś ciemniaki. Kuda im do polskich rektorów! Gdyby mieli bliżej do Europy Środkowej, toby mogli się pożytecznego czegoś nauczyć. Nic dziwnego, że Urban chciał wysyłać Amerykanom koce na zimę – straszna tam bieda i zacofanie cywilizacyjne. No i ten Ciemnogród – słowo ”GOD” na banknotach = passe!

    *** Ciekawe, że w tygodniku POlityka istnieje taka jednomyślność, co do zbliżającego się referendum w Warszawie… (choć paru redaktorów chyba robi uniki i kategorycznie ”nie potępili” i ”nie odcięli się”).

    *** Pamiętacie jak Urbana onegdaj nazwano ”Goebelsem Stanu Wojennego”? Urban pozwał oszczercę do sądu i… przegrał. Hmmm… To było w czasach, kiedy to sędzia Tuleya był jeszcze młody… No i w tamtych czasach nie wszyscy sędziowie mieli w domu telefon.

    *** Przydałaby się na Forum POLITYKI funkcja wyświetlania IP piszącego z np. zamazanymi ostatnimi cyframi – nie byłoby wówczas niecnego i karygodnego podszywania się ”pod kogoś”.

  99. @ceramic_arm
    Jeśli trafiła się ‘bufetowa’, to chylę głowę w pokorze. W bufecie HG-W nie pracuje przecież. Bufetowa to imię własne, powinno być pisane od dużej litery zaczynając, a nadane pani prezydent przez własne środowisko i chyba nie z powodu, że polewała w kieliszki, ale że polewa bez kieliszków i bez przerwy.

  100. Sauromy i Bieglery poszły dziś na całość. Takiego steku bezczelnych kłamstw i skrajnego chamstwa, jeszcze na blogu nie było. No cóż , podobnie jak Tusk wyhodował dwie żmije: Ziobro i Kaczynskiego oraz Gowina, zamiast wysłać ich przed trybunał stanu za morderstwo Blidy, a Gowina na zielona trawke za całokształt, tak DP wyhołubił blogowe mendy, jak sam się określił Biegler, chociaż mendy potrafią ostro gryźć.
    A tu trzeba było bić w pysk i patrzeć czy równo puchnie!

  101. Rossi 21.38
    Binienda , podobnie jak ty, jest za głupi żeby na podstawie wirtualnej brzozy i wirtualnego skrzydła ustalić cokolwiek ” ponad wszelką watpliwość” Ale oczywiście ty wiesz wszystko lepiej, bo razem chodziliście do podstawówki? Ile wypadków lotniczych zbadałeś w swoim głupim życiu?

  102. Jest jeszcze inaczej. Internauta prem na portalu ‘HGW watch’ cytuje kogoś innego, kto wyjaśnia bliżej genezę ‘Bufetowej':

    “W Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju była v-ce prezesem ds. administracji i miała pod sobą m.in. stołówkę pracowniczą. Według słów ówczesnych współpracowników ta stołówka zajmowała jej sporo czasu i uwagi – być może jakieś konotacje z przeszłości ;-) W każdym bądź razie w PO nazwano ją od tego Bufetowa.”

  103. Sprostowanie informacji specjalisty od steków:
    ‘menda’ to nadzwyczaj pieszczotliwe określenie wyżej podpisanego przez odmianę inż. Mamonia z tęczowych okolic Pl. Zbawiciela.

  104. Panie Passent, właściwie na tym blogu nie ma co czytać komentarzy, wszystkie są od czapy. Główna słabość tego miejsca polega na obecności tych samych agresywnych nudziarzy, pierniczących nie na temat. Odnoszę wrażenie, ze większość z tych pierdziochów zamieszcza tu swoje produkcje tylko dlatego, że jest Pan marką, a oni chcą sobie jej trochę przywłaszczyć. Jeszcze trochę, a zatęskni Pan za @Sławomirskim, uroczym upierdliwcem.

  105. @kadett — HGW otrzymała, w odpowiednim czasie, niczym Anioł w ‘Alternatywy 4′, zasłużonego kopa ”w górę” ;) Ale w sumie żadna praca nie hańbi – wszak Lech Wałęsa, jak zadawał się jeszcze z ”motłochem i robolami”, też był zwykłym elektrykiem… Dziś to szlachta – elita.
    Poszczęściło się w życiu Pani Hani – przecież przypadkowo mogła trafić do PiS’u i nieopatrznie zostać… no dobra, nie będę używał inwektyw, jakie używa się w stosunku do PISiorów ;)

  106. Rossi 21.38
    Jak na to wpadłeś ze lotnictwo pasażerskie lub wojskowe używa skrzydeł samolotów do wielokrotnego wyrebu brzóz ? Sam to wymysliłes czy jakiś ekspert cie poinformował ? Podaj chociaż inicjały tego specjalisty.. Rozumiem ze samochodów osobowych ten ekspert używa do równania dróg jako spychacze?.
    A może pomyliło ci się ze śmigłami helikopterów ? Widziałes kiedyś w zyciu skrzydło samolotu w przekroju ? Myślisz ze jest odlewane z żęlaza czy kute ?

  107. @kadett

    Gdy już będziesz wreszcie obalał rząd, to rozumiem że, rozpirzysz go w kawałki dające się poskładać, aby sklejkę postawić przed trybunałem.

    Cieszę się, że nie rozszyfrowałeś mego kodu. On jest oparty na kompresji stratnej: im bardziej próbujesz mnie zrozumieć, tym bardziej mój bot pracujący w tle w trybie podziału czasu pogarsza Twój udział w blogu i rośnie uznanie dla mnie w oczach Twoich blogowych przeciwników.

    Utracjusz jesteś upierdliwie stroniący od PgDn.

    Jeśli sądzisz, że Twe komentarze blogowe zmniejszają entropię, to podobnie jak Krzysztof Kłopotowski jesteś chłopak boski i niewątpliwie jesteś we własnym mniemaniu wielkością globalnie ekstensywną. Tymczasem: im więcej Cię na tym blogu, tym bardziej Cię brak gdzie indziej!

    Nie dziękuj mi pospiesznie @mag za zrobienie Ci w ten chytry spsób miejsca na innym blogu. @kadett nie nie popuści jeszcze w rozmiarze wielu arkuszy sprzedażnych oraz wydawniczych w korespondencji ze mną, czym zwiąże jego siły (jak dobry taktyk) gromiąc na eLewej flance.

    Dwoi się i Troi nam @kadett podglądając Helenę kapiąca się w Skamandrze i grającą w tenisa wodnego z Kazimierzem Wierzyńskim.
    Hej, kiedyż kiedyż będziemy go wspominali jako Sen mara.

    Plusk, plusk, plusk – gem for elew.

    http://www.vademekumelewa.cal.pl/

  108. Po co komu akurat TO referendum…?
    Pyta Pan Passent i wielu innych publicystow.
    Moze z powodu uzaleznienia.

    “…Adam Gendźwiłł, doktorant … Instytucie Socjologii, przeprowadził analizę miast, w których rządzą prezydenci.

    Wykazał, że ponowny wybór nie jest w żaden sposób związany z ich osiągnięciami gospodarskimi. Ci ponownie wybrani nie odnieśli jakiś specjalnych sukcesów w porównaniu z tymi, którzy wybory przegrali.

    Ale potrafili zagwarantować sobie polityczne wpływy, byli świetni marketingowo, rozdali setki posad, uzależnili tysiące osób (w tym lokalne media)….”

    W wypadku Warszawy lokalne miedia to np. POLITYKA.
    Co kazdy przytomny doktorant balby sie glosno powiedziec

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14690687,Prof__Raciborski__Pojde_na_referendum_ws__odwolania.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2gJaPsDed

    Co do Saurona – mile zaskoczenie – Pan Passent czyta nasze wpisy!

    Co mowi zyjacy mmit zalozycielski::
    “Jeszcze ani jeden Żyd nie przeprosił Polaków, chociaż tu też działy się różne ciekawe rzeczy, też byli zbrodniarze po stronie żydowskiej…”

    Z rozmowy z Pania zootechnik Olejnik.

    Polska czeka z zapartym tchem na przeprosiny.

    Inny cytat z szanownego solenizanta Walesy (“Plusy ddodatnie”):
    “…Jak geje i ludzie ich pokroju chcą sobie paradować, to niech sobie wybudują nową Warszawę. Te wybudowali ludzie biali i mają do niej prawo…”

    Parafrazujac nasezego zalozyciela III RP media dokonaly w ocenie jego postaci wiecej niz
    “… zwrotu o 360 stopni…”

  109. Mauro Rossi,

    to ciekawe, co piszesz. Dawaj jeszcze. Szczególnie o księżulkach, co to lubią brzydko bawić się z ministrantami, a potem nawijają moralne koszałki-opałki z ambony do z definicji grzesznej trzody bożej.

  110. Ponad wszelką wątpliwość nie było brzozy, bo tak wyliczył komputer wieloprocesorowy profesora Biniendy
    Prof. Binienda ustalił ponad wszelką wątpliwość (dla smoleńczyków), że skrzydło Tu-154Mo nie mogło odpaść na brzozie, a zatem tam nie odpadło, askoro nie tam, to gdzie indziej, a skoro gdzie indziej, to innej możliwości nie ma jak wybuch. A konsekwencje dla raportu Millera są po prostu straszne. Masakra.

    Zaklęcia o ostatecznej prawdzie ustalonej przez Biniendę brzmią jak wyrok niebios, jak ostateczne podsumowanie długotrwałego, skrupulatnego śledztwa w sprawie odpadnięcia skrzydła, w którym to podsumowaniu namiestnik rzymski nie umywa rąk, a kategorycznie stwierdza (na podstawie faktów, a nie wyliczeń), że skrzydło nie odpadło, a brzoza nie została złamana.

    Jak łatwo jest nabierać masy smoleńskie na naukowe obliczenia profesora z USA i NASA wykonane na superkomputerze wieloprocesorowym tajemniczą metodą elementów skończonych.
    Już ta krótka rekomendacja skłania ich do nabożnego skupienia, oddawania szacunku i czci Biniendzie jako bohaterskim naukowcu poddanym pogróżkom i prześladowaniom, a mimo to nieugięcie prowadzącym swoje badanie na wieloprocesorowym komputerze.
    Jak łatwo przychodzi im bajerować swoich maluczkich terminami – NASA, procesor wielordzeniowy, komputer wieloprocesorowy, elementy skończone, itd.

    Binienda po prostu wykonał wg sprokurowanego prze siebie modelu zderzenia obliczenia i wyciągnął z tych obliczeń jeden jedyny wniosek dla mas – niemożliwa była utrata skrzydła na brzozie.

    Orzekanie na podstawie obliczeń w tak złożonym przypadku jak zderzenie skrzydła z drzewami (brzoza była jednym z drzew), że nie może absolutnie zajść oderwanie skrzydła, to sprowadzanie problemu do ryzykownej, niewypowiedzianej zasady – obliczenia przeczą faktom.

    Binienda całkiem niepotrzebnie próbował policzyć skutki zderzenia, ponieważ eksperci smoleńscy, przede wszystkim dr Nowaczyk orzekli już przedtem z całą pewnością, ze samolot TU-154M przelatywał nie przez brzozę, lecz wysoko nad brzozą, a ich poboczni pomagierzy od dawna sugerują, że drzewa przed lotniskiem w Smoleńsku pościnał samolot-kosiarka, który przetarł drogę do katastrofy dla TU-154M.

    Zderzenie z brzozą wcale nie zaszło tak, jak Binienda wrzucił to do komputera.
    U Bininedy skrzydło niszczy wyidealizowany do potrzeb obliczeń numerycznych pień brzozy ścinaniem. Na brzozie, na której znajdują się wbite fragmenty skrzydła, pozostał przełom nie od ścinania, a od złamania. Nawiasem mówiąc czyste ścinanie w naturze zachodzi niezwykle rzadko.

    Więc biniendowcy powiadają w obliczu tego przełomu – jeśli to nie jest ścięcie, to nie zrobił tego samolot (czyli samolot-kosiarka odpada), mógł brzozę złamać np. wiatr, a najbardziej prawdopodobne jest, że złamały brzozę gazy wylotowe z silników samolotu Tu-154M. Ta ostatnia hipoteza jest tak niedorzeczna, ze sam Binienda jej nie forsuje.

    Gazy wylotowe z samolotu na wysokości 30m (tak wyliczył dr Nowaczyk). lecącego prawie poziomo, z lekkim pochyleniem w górę łamią drzewo o półmetrowej średnicy pnia. To jest śmiechu warte. Jak praktycznie poziomo ustawiony samolot trafił tymi gazami w brzozę z wysokości 30 m? Dlaczego nie poniszczył innych drzew i nie przewrócił np. autobusu ze słynnym świadkiem Anity Gargas, który właśnie w tym dokładnie momencie jechał pod samolotem?
    A w ogóle, to eksperci smoleńscy twierdzą z pełnym przekonaniem, że Tu-154M miał inny tor lotu, nie przelatywał nad brzozą. Tor lotu w raportach MAK i Millera jakoby został sfałszowany, nadciągnięty nad brzozę, by dopasować katastrofę do teorii o odpadnięciu skrzydła na brzozie, utracie sterowności, wykonania beczki i uderzenia na plecach w ziemię.

    A smoleńczycy maja swoją teorię, która nazywają różnicą poglądów na przyczyny katastrofy. A mianowicie powiadają oni, że rozłożenie szczątków i rozpracowany przez Nowaczyka tor lotu wskazuje na zupełnie coś innego. Nie było zderzenia z brzozą, nie było beczki i lotu na plecach do ziemi, samolot rozpadł się w powietrzu, a przyczyną rozpadu były wybuch wielopunktowy, najprawdopodobniej bomb termobarycznych podłożonych w gaśnicach.

    Tak więc od nieistnienia brzozy gładko przeszli smoleńczycy do bomb termobarycznych. I to jest zasługa prof. Biniendy.
    Pzdr, TJ

  111. TeJotku. Tak trzymac
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Pewne przypomnienie. Zupełnie nie pri czom ono jest..

    JESZCZE NAS KACZOR OD NIESZCZĘŚĆ WYZWOLI
    ===============================

    Mały Icek wraca ze szkoły znowu z płaczem. Tato Tewje wyczuwa odwieczny smród
    – Co ONI teraz na NAS zwalajo?
    – ONI mowio, ze ten krach finansowy to NASZA robota.
    – Niekoszerne świnie. Ale racja w tym jakaś jest.
    – Tato, jak to?
    – To jest za trudne do wytłumaczenia. Nie zrozumiesz tego, synku.
    – Zrozumiem! Powiedz, tato.

    Tewje myśli, z siwiejącej już brody włosy rwie.

    – No dobrze. Widzisz, z inwestowaniem na giełdach jest podobnie jak z inwestowaniem w kurach.

    – W kurach?

    – Mowilem ze to niełatwe do zrozumienia będzie. Taki przykład ci dam. Ty jesteś giełda i jakiś goj pożyczy ci pieniądze. Ty kupujesz, za te pozyczone od goja pieniądze, kurę. Oraz koguta. Niedługo potem kura znosi jajko, drugie, dużo jajek ona znosi, ta kura. Po jakimś czasie z tych jajek wylegają się pisklęta. Skracając opowieść, tak to ci przedstawię.

    Z jednej kury i z jednego koguta dorobiłeś się stada kur. Teraz wszystkie te twoje kury zaczynają znosić jajka. Z tych wszystkich jajek wylegają się nowe pisklęta. Cala masa piskląt. Nie obejrzysz się, a juz masz kurnik, i podworko, pełne kur. Wszędzie gdzie nie spojrzysz, same kury!

    Tu Tewje zamilkł. Mały Icek, łzy dawno wyschnięte, zaciekawiony pyta
    – No i co dalej?
    – A no widzisz. Kiedy już ci tak dobrze szlo, miałeś zatrzęsienie kur i jajek, przyszła powódź. I wszystkie twoje kury potopiła, ta powódź. Nic ci nie zostało z tej gojowej inwestycji.

    Tewje znowu zamilkł. Icek siedzi z otwarta japa.
    – To na powodzi polegał krach finansowy? Ale tam nie było mojej winy! Powódź przyszła i wszystkie kury utonęły. Bez mojej winy w tym winy.
    – Tak synku, to prawda, ze powódź przyszła i kury się potopiły. Ale w tym byla przede wszystkim twoja wina.
    – Jaka wina?
    – Twoja wina polegała na tym, ze ty za te gojowe pieniądze nie powinieneś był kupować kury i koguta. Ty powinieneś był kupić kaczkę i kaczora.

    Goje Ickowi nie popuszczo

  112. Melancholia – dla obrażonej …

    http://www.youtube.com/watch?v=EEFPSPgfCg4

  113. Panie redaktorze Passent, ludzie z sekty smolenskiej celowo wypluwaja cuchnace bloto tu na panskim blogu. Coraz trudniej jest czytac komentarze ktore jeszcze tak niedawno byly bardzo interesujace.
    To jest celem klubu gazety tzw. “polskiej”, ktory wysyla swoich agentow aby zniszczyc wszystko co moze byc inspiracja niezaleznego myslenia. Prosze zajrzec na strony tych klubow, agituja i organizuja wszystkie obrzydliwe, nazistowskie akcje i imprezy sluzac kaczynskiemu. Przykladem tego jest fakt, ze kiedy przewodniczacy obecnej “Solidarnosci” zapowiedzial ze nie zyczy sobie obecnosci partii w demonstracjach zwiazkowych, po stosownym oswiadaczeniu prezesa, natychmiast kluby zawiadomily swoich czlonkow aby nie brali udzialu w marszach zwiazkowych.

    Kiedy pomysle ze ci obrzyliwi ludzie tylko czyhaja na stolki w IVrp aby wprowadzac swoja bolszewicka cenzure w mediach, tak jak to nam zademonstrowali w latach 85-87, robi mi sie niedobrze.
    Mysle ze wielu wiernych panu czytelnikow mysli podobnie.

  114. pozwole sobie zalaczyc znakomity wiersz a propos, znaleziony w sieci;

    DO KRAJU TEGO…

    Do kraju tego… Tam, gdzie teraz,

    spienioną falą obłęd wzbiera,

    fanatyzm dziarsko pręży szpony,

    gdzie tłum skanduje rozjuszony

    “łapy od krzyża precz, ubecy!”,

    gdzie trudno wyprostować plecy,

    bo narodowy garb przygniata

    jak w znanych tylko z książek latach,

    pogardy bat niewiernych chlasta,

    a Żyd obelgą jest i basta…

    Do kraju, gdzie podłością wrażą

    pomyśleć nie tak, jak ci każą

    strażnicy myśli od Maryi,

    gdzie prawo wciąż powodem chryi,

    kiedy chce prawem być i koniec,

    miast iść po jednej słusznej stronie,

    gdzie danse macabre, trumienny portret,

    Piłsudski, Dmowski et consortes

    z zaświatów, gestem dyrygentów,

    bełtają ciągle wśród zamętu,

    upiorne wywołując echa,

    nad jeszcze jedną trumną – Lecha…

    Do kraju, gdzie tak mała wola,

    żeby Polaka pojął Polak

    i gdzie po rozum pójść do głowy,

    najlepiej z kołkiem osikowym.

    Do kraju, w którym aż się boję

    rzec: ten jest też z ojczyzny mojej,

    bo wiem, że jam dla niego świnia,

    a między nami cień Katynia,

    komuchy, krew na rękach, zdrada,

    zatęchłych akt zaciekły badacz,

    ksiądz proboszcz, kruchta, konfesjonał,

    niezrozumienia głucha zona,

    z przeciwnych krańców to, co święte,

    gdzie żółcią, zamiast atramentem,

    spisywać przyjdzie nowe dzieje

    widząc z goryczą, że nie dnieje…

    Do kraju, gdzie endecki zaduch,

    gdzie ponoć moralnego ładu

    wyrazem burdy są uliczne,

    gdzie szczytem myśli politycznej

    zdrowaśka i chocholi taniec…

    …komu tak bardzo tęskno, Panie?

  115. Nie teskno mi do tego kraju, corce oficera zamordowanego w KATYNIU…

  116. “smród testosteronu powleka blogi.”
    To jak nazywa sie ten damski …. zapach , bo wylecialo mi jakos ?

    “Od tysiącleci nikomu nie udało się uciszyć gęsi.”
    Zbyt to pochopny i nie przemyslany wniosek . Sposoby sa tyle , ze dosc radykalne a przez to nieprzyjemne dla ucha (i oka )
    Po co ja jednak cokolwiek jeszcze tu…. . Przeciez to mocno idiotyczne zajecie

  117. kadett,

    to chyba oczywiste, że na kortach Donald Tusk “służy” do podawanie piłek, a nie do ich odbijania rakietą;).
    Bądź co bądź przejscie z boiska piłkarskiego na korty tenisowe, to przeskok cywilizacyjny;).

    mag,

    nie lubię HGW jako człowieka rozpalonego emocjonalnie aż do białości w dążeniu do wejścia na nawyższą półkę polityczną. O ile chęci awansu bywają inspirujące do cennych inicjatyw politycznych, to styl HGW był bliski bruku (znana konferencja prasowa w czasie kampnii wyborczej w hospicjum dla dzieci).
    Druga strona też nie była lepsza czego nie bedę przypominał, bo przykładów koszarowych poczynań całej elity politycznej można znaleźć bez liku.

    W tym miejsciu pozwolę sobie zwrócić uwagę, że historyczną zasługą dzisiejszego jubilata była udana akcja zbeszczeszczenia i zbrutalizowania języka polskiego. Co odczuwamy także na blogu.
    Zmiana obecnego stanu rzeczy będzie pracą na pokolenia.

    Wydaje mi się, że dla skrócenia tego okresu dobre by było zapoznanie się jubilata z życzeniem Nemera o zaprzestaniu lansowania publicznie nowych reguł językowych.

    Wracając do HGW, to za pozostawieniem jej na zajmowanym od lat stołku przemawia fakt, że Warszawa jest obecnie nawiększym placem budowy w Europie, a wpadki które się jej zarzuca są normalnymi (powiedziałbym zgodnymi ze statystycznymi prawidlowościami) przy tak rozległym froncie robót.
    Krytycy HGW pomijają fakt, że przy takiej skali robót nie słyszy się prawie wcale o korupcji.
    Negatywne nastroje wśród warszawiaków biorą się ze znużenia oczywistymi trudnościami z jakimi spotykają się na codzień mieszkańcy miasta.

    Rację ma Jacobsky piszący o niefortunnym związku samorządów z polityką z górnej półki, co rodzi napięcia w skali calego kraju, czego obecnie Warszawa jest właśnie przykladem.

    Wydaje mi się, że politycy Platformy niepotrzebnie wpadli w panikę i zaczeli manipulować opinią publiczną, co zapowiada realnie fatalne dla nich skutki tego referendum.
    W tym miejscu warto przypomnieć wypowiedź bardzo wysokiego wzrostem polityka francuskiego, który upomniał swego czsu Polaków, że stracili okazję żeby siedzieć cicho.

    Pozdrawiam

  118. w pazdzierniku juz w ksiegarniach:

    http://www.youtube.com/watch?v=tfBZWPiTHDo

  119. SENS REFERENDUM – Wydumana inicjatywa. Amerykanie w takich przypadkach mawiają: Nie zmienia się koni w środku rzeki. To samo dotyczy przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Tusk jaki jest, taki jest, ale jest – już od sześciu lat. Niemcy dali Merkel trzecią kadencję. My, z naszym attention span przedszkolaka, któremu zabawka nudzi się po pięciu minutach, najchętniej pozbylibyśmy się Tuska w połowie drugiej kadencji.

    POTĘPIENIE PEDOFILII (i sutenerstwa) – Tak, ale bez podwójnych standardów.

    LECHU – Z okazji urodzin życzę mu, żeby obóz postępu kochał go i otaczał szacunkiem nie tylko wtedy, gdy jest na niego polityczne zapotrzebowanie.

    RADEK – Chętnie posłucham. Może raz wreszcie powie coś rozsądnego. Ciekawe, czy nadal pragnie polepszenia stosunków polsko-rosyjskich i dlaczego robi wszystko, żeby je pogorszyć. A także, czy naprawdę uwierzył, że bez niego Putin i Obama nie zawarliby porozumienia w sprawie Syrii.

  120. annaATEISTKA (23:39)

    Kiedy pomysle ze ci obrzyliwi ludzie tylko czyhaja na stolki w IVrp aby wprowadzac swoja bolszewicka cenzure w mediach, tak jak to nam zademonstrowali w latach 85-87, robi mi sie niedobrze.”

    Niedobrze mnie siem robi o latach 95-97, Annusiu. Nie o 85-87, jak zapodalas. To tak typulem uściślania tematyczności. Mogem siem mylic jednakowoz.

    A tak w ogóle to krasata i udawolswije jest. Popieram z całych sil. Z mocy tyz

    Ps. Te obrzydliwce czekające na coś tam. Nie ważne na co. Brr. Chyba sepoleje. Bo na sezanurze (w Pacyfiku) za późno porobiło się. Choć moja Babciusia (duze B jak najbardziej) jest jak najbardziej game i na to. Ta babciusia moja. Ona jeszcze wieksza szympansica niz Mag(usia) jest. I tell you!

    A w ogóle to POchwa. Tylko dla wierzących w POGANSTWO skierowana ta pochwa jest . Przekretnie, rzecz jasna. Bo ja tez POgan jest. NiePOprawny zreszta. Babciusia tak twierdzi. Ona w gusła, nawet te w KaKa gusla, wierzy. Od czasu do czasu ona w nie wierzy. Aktualnie wierzy ona w gusła KaKa. Niekoniecznie nasze gusla, nadwislanskie. Babciusia nad Wisle zjezdza dlatego, ze ja jom zabieram na boat trip po Wisle warszawskiej. I dunno, you know. Who knows? Czy rozwody som dopuszczalne w pewnym wieku? Ja pewien wiek osiongnolem kilka lat temu wstecz..

  121. max
    29 września o godz. 20:01

    Mi się kiedyś zdarzyło na blogu, że wpisałem komentarz i mi się nie ukazał potem próbowałem wpisać jego treść po raz drugi i ukazała mi się informacja, że podobna treść jest już w komentarzach. Słowem pan redaktor Passent przepuszcza wypowiedzi swoich totumfackich jak Jacobsky i Lewy którzy lżą innych ale żeby ich zbanować lub udzielić ostrzeżenia. Tego to już redaktor Passent nie zrobi.

  122. TJ
    “Binienda całkiem niepotrzebnie próbował policzyć skutki zderzenia, ponieważ eksperci smoleńscy, przede wszystkim dr Nowaczyk orzekli już przedtem z całą pewnością, ze samolot TU-154M przelatywał nie przez brzozę, lecz wysoko nad brzozą …”

    Nawet dr Lasek w chwili szczerości był podobnego zdania:

    Wywiad Andrzeja Stankiewicza z dr. inż. Maciejem Laskiem [iii]:
    A. Stankiewicz: Jeżeli brzoza jest taka ważna, to istotne jest to, w jaki sposób została uderzona. A miedzy wyliczeniami komisji Millera i prokuratury jest duża różnica jeśli chodzi o wysokość, na jakiej drzewo zostało ścięte.
    Dr M. Lasek: Po pomiarach, których koledzy z komisji dokonali na miejscu, napisaliśmy, że to ok. 5,1 m. Prokuratura — że 6,66 m.
    A. Stankiewicz: Z czego wynika ta półtorametrowa różnica?
    Dr M. Lasek: Nie jestem w stanie powiedzieć. Z punktu widzenia przekazu rzeczywiście wygląda to fatalnie.
    A. Stankiewicz: Brzoza jest kluczowa, a my nie wiemy, na jakiej wysokości została ścięta.
    Dr M. Lasek: Brzoza nie jest kluczowa z punktu widzenia przyczyn katastrofy. Ona jest tylko symboliczna.

    Nie bądź zatem świętszy od dr Laska.

  123. Jacobsky
    “Dawaj jeszcze”.

    Uważaj, bo wpiszą cię co najmniej na listę “no flight”, przynajmniej na te rejsy, gdzie rodzice podróżują z dziećmi.
    Czy dokumentnie opisane przypadki Romka Polańskiego to dla ciebie za mało? :)

  124. Absolwent

    “Widziałes kiedyś w zyciu skrzydło samolotu w przekroju? Myślisz ze jest odlewane z żelaza czy kute”?

    Niektóre części skrzydła są odlewane inne kute. Skrzydło musi być na tyle potężne, aby utrzymać w powietrzu 100 tonowy samolot.

    “Jak na to wpadłeś ze lotnictwo pasażerskie lub wojskowe używa skrzydeł samolotów do wielokrotnego wyrebu brzóz”?

    Wpadła na to Al-Kaida, która przy pomocy samolotów zaatakowała WTC i Pentagon.
    Oczywiście, zawsze możesz powiedzieć : WTC to tylko maskirowka, i że finansjera żydowska tego dnia nie przyszła do pracy, a budynki wsadzono dynamitem.
    Uszanuję twój pogląd niekoniecznie się z nim zgadzając. :)

    “Binienda , podobnie jak ty, jest za głupi żeby na podstawie wirtualnej brzozy i wirtualnego skrzydła ustalić cokolwiek”.

    Wirtualna jest symulacja komputerowa przy pomocy metody elementów skończonych (MES), ale dane wprowadzone do programu jak są najbardziej realne i ta faza jest newralgiczna, resztę policzy komputer. W ten sposób W. Binienda testował kompozytowe osłony do silników Dreamlinera. Uznał, że wytrzymają i na razie wytrzymują. Setki laboratoriów na świecie posługują się ta metodą.

    Żeby ci to bliżej wyjaśnić, to jest podobnie jak z pisaniem na komputerze, niby czynność wirtualna, ale tekst można wydrukować, lub wrzucić na blog Daniela Passenta.

    “Ile wypadków lotniczych zbadałeś w swoim głupim życiu”?

    Chodzi ci o awionetki, szybowce, spadochrony, czy motolotnie? Takie wypadki i incydenty lotnicze badał dr Lasek. W badaniu katastrofy Casy dr Lasek nie brał udziału, a z całego zespołu Laska-Millera uczestniczyła w tym tylko jedna osoba. Gdzie mi tam do Laska.
    I do ciebie oczywiście.

  125. @TJ:
    Jak łatwo jest nabierać masy smoleńskie na naukowe obliczenia profesora z USA i NASA wykonane na superkomputerze wieloprocesorowym tajemniczą metodą elementów skończonych.
    Rozumiem, że ‘tajemniczość’ metody, to ironia nawiązująca do swoistego kultu narzędzia, który kreuje swoimi wypowiedziami prof. Bienienda?

    IMHO, pomysł Bieniendy nie jest taki zły, choć jest trochę ‘zapchajdziurą’, bo symulacja nie powinna poprzedzać, ani zastępować badania na miejscu.
    Ale gorzej jest z realizacją. Garbage in, garbage out.

  126. @olborski zachęca mnie 29 września o godz. 23:55
    abym dorobił jako alfons, a co najmniej swat.

    Można narzekać na blog, ale do domu z panienkami stąd jeszcze ciut…

  127. Mauro Rossi
    30 września o godz. 8:36
    Manipulujesz jak “eksperci” Maciarewicza.
    Lasek ma 100% racji brzoza nie jest kluczowa dla tego wypadku. Przyczyna jest próba lądowania w warunkach go wykluczających.
    Przy okazji
    zadano mu pytanie: Czy badał pan katastrofy wielkich trójsilnikowych samolotów odrzutowych?
    więc zgodnie z prawdą odpowiedział, że nie było takiej katastrofy. i fakt taką pierwszą jest wypadek w smoleńsku.
    I w uzupełnieniu
    Między poważnymi incydentami lotniczymi, a katastrofami jest tylko ta różnica, że te drugie kończą się tragicznie.
    Na poziomie błędów , zaniechań , awarii czy też fizyki lotu różnic nie ma. A takie poważne incydenty Pan Lasek badał. Brał udział w badaniach około 120 wypadków i incydentów lotniczych.
    Co do Binendy i jego symulacji komputerowej to można powiedzieć jedynie że jak do programu wprowadzi się g. na wejściu to otrzyma się g. na wyjściu i najlepszy program nic tu nie pomoże. Sam Binenda pokazując swe wyniki udowodnił, że zrobił grube błędy w modelu (przykładowo wręgi przyjął 4 razy grubsze niż są w rzeczywistości). Przyznał sam. że nie korzystał z instrukcji obsługi Tu. Brzoza na jego animacjach wygląda jakby była z gumy , bo tak się wyciąga i wygina (drewno by pękło przy znacznie mniejszych odkształceniach , nie mówiąc o tym że nie ma szans sie tak wydłużać) , tych błędów nawet na animacjach widać wiele , nic dziwnego że nioe chce ujawnić danych jakie wstawił do programu.
    Binenda jest po prostu oszustem.
    Co do osłony silnika to Binienda jest współtwórcą komponentu podnoszącego bezpieczeństwo i z niego wykonano osłony silnika -on ich nie liczył!.
    Biniendy nie trzeba szkalować. On to skutecznie zrobił sam tworząc wzorzec symulacji, który nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością, składając zeznanie w prokuraturze i publikując w necie bzdury wykazując podstawowe braki znajomości fizyki. (przykładowo przeciążenie liczone z radiowysokościomierza)

  128. Panie Passencie, wielkie gratulacje za apoteozę Wałęsy. Jak to miło, gdy pan Passent (ateista, zacięty krytyk homofobów) gloryfikuje fundamentalistę katolika i bezwzględnego homofoba! Ach, jak miło.

  129. PAK
    30 września o godz. 9:42
    @TJ:
    Rozumiem, że ‘tajemniczość’ metody, to ironia nawiązująca do swoistego kultu narzędzia, który kreuje swoimi wypowiedziami prof. Bienienda?

    IMHO, pomysł Bieniendy nie jest taki zły, choć jest trochę ‘zapchajdziurą’, bo symulacja nie powinna poprzedzać, ani zastępować badania na miejscu.

    Mój komentarz
    Pomysł Biniendy, by problem jakoś ugryźć metodą elementów skończonych, jest na miejscu. Nauka potrzebuje różnych podejść do problemu, by wymacać właściwą ścieżkę rozwiązania. Inaczej by nie było postępu.
    Tylko wnioski z obliczeń są bardzo ryzykowne. Binienda założył ścinanie pnia, tymczasem na pniu brzozy jest przełom od złamania, tzw. drzazgowy, który dał asumpt do bezradności przy pomiarach.

    Odpowiedzialni specjaliści powinni już dawno zwrócić uwagę na nietypowość uszkodzenia brzozy i podjąć odpowiednie inspekcje na brzozie i skrzydle. Nie w celu zdobycia świadectwa zderzenia, tylko dla przebadania tego szczególnego przypadku.
    Jak ważny to jest przypadek, świadczą o tym amerykańskie próby zderzania na lotnisku dużego samolotu ze słupami telegraficznymi. Próby te wykazały, że jeden czy dwa słupy zostały złamane przez skrzydło, a chyba jeden słup odłamał skrzydło.

    Naziemne zderzenie samolotu ze słupem różni się bardzo od zderzenia w locie, gdzie skrzydło niesie samolot, pracuje aerodynamicznie. Poza tym słup jest gładki i pionowy. Jak brzoza stała, czy była przedtem mniej więcej pionowa, czy pochylona jak po zderzeniu – czy nie należałoby na to zwrócić uwagi?
    Być może była lekko pochylona w kierunku przeciwnym niż kierunek lotu, a wtedy mógł wystąpić w czasie dynamicznego łamania brzozy przez natarcie skrzydła, efekt podpory od pnia. “Kant” łamanego pnia mógł “rysować”, wgniatać od dołu poszycie, itd. Tutaj właśnie przydałaby się szczegółowy eksperyment myślowy.

    Binienda przeliczył jeden idealny przypadek – goły pień i czyste ścinanie drewna. Binienda podkreśla, że żadne poważne uszkodzenia nie mogły zajść na skrzydle, ponieważ dźwigar przedni skrzydła ma wystarczająco duża wytrzymałość (i masę?), by przeciąć brzozę, a zatem tylko ten dźwigar brałby udział w ewentualnym zderzeniu i byłby zachowany w całości, samolot z nieuszkodzonym dźwigarem i tylko lekko wgniecionym poszyciem poleciałby dalej.
    Takie są założenia Biniendy. A komputer? Komputer wszystko przyjmie i policzy pod warunkiem, że narzuci mu się stosowne ograniczenia, by obliczenia nie rozjechały się na nieskończoność, by nie utraciły stabilności w trakcie.
    Pzdr, TJ

  130. annaATEISTKA
    29 września o godz. 23:46

    z pelnym szacunkiem do “oficera zamordowanego w KATYNIU…”
    a co do corek to rozne bywaja,…
    Tatus zapewne nie o taka Polske walczyl i nie za taka zginal z rak komunistow.
    Polecam moj wpis z max 30 września o godz. 1:47, a do tego “nocna zmiane” i inne publikacje, na poszerzenie wiadomosci i myslenie nigdy nie jest za pozno.

    A co do” Nie teskno mi do tego kraju,”, mnie rowniez.

  131. Jak widać, Kolegom śledczym smoleńskim nie znudziło się jeszcze dobijanie piany z soku brzozowego. Może przyda się kubeł zimnej wody na ich gorączkę w ujawnianiu niedostatków Biniendowych… Najciemniej pod latarnią…

  132. staruszek
    30 września o godz. 9:52
    Z calym szacunkiem Sz Panie , glodnemu chleb … czy zanadto wybujala fantazja ?
    Zamiast niepotrzebnie kombinowac .. ..
    To wszystko jest raczej jak 2×2 czyli zwykly tzw parytet

  133. Mauro Rossi,

    no dawaj jeszcze ! Może teraz coś o szkołach prowadzonych przez duchownych, i o tym jak z tego powodu trzeba teraz sprzedawać nieruchomości kościelne, żeby zapłacić odszkodowania ofiarom ? A może o tym jak blogosławiony papież zmiatał ten cały pedofilski gnój pod dywan, wciąż przypominając “Nie lękajcie się !” ?

    No ! Dawaj jeszcze !

  134. Hej ! Saurom ! Miło znowu Cię zobaczyć ! Co słychać w Gliwicach ? Obaliłeś już tamtejsze władze ? Jak Ci poszło z wybijaniem okien w Warszawie ? Czy to przez te Gliwice ciągle masz Goebbelsa w głowie i wszystko Ci się z nim kojarzy ?

    Pozdrawiam serdecznie :)

  135. @atalia:
    Wczoraj Lech Wałęsa miał urodziny. To okazja do wybierania z jego osobowości i życia wyłącznie tego, co dobre. A dobrych rzeczy wcale nie ma tak mało.

    @kadett:
    Bieniendowe braki…
    Bienienda ma dwa braki.
    Po pierwsze, podjął się tematyki, na której się nie zna. Robił w tym, co mógł (pomysł na badanie miał nawet niezły, biorąc pod uwagę jego ograniczenia).
    Po drugie, kręci w sprawie uzyskanych wyników i przekazania ich prokuraturze. Być może nie zadbał o wyniki swoich studentów, ale na pewno nie ma ograniczeń dystrybucji plików płynących z NASA… Mogę jedynie zgadywać, dlaczego składał przed prokuraturą fałszywe zeznania.

  136. @olborski
    29 września o godz. 23:55

    ***”smród testosteronu powleka blogi.”
    To jak nazywa sie ten damski …. zapach , bo wylecialo mi jakos ?*(**

    Chętnie pomogę, ale nie bezpośrednio, tylko starym dowcipem:
    W pociągu do Gdyni siedzi dwóch ślepych bez biletów (jako niepełnosprawni mogli). Konduktorka im nie uwierała i zrobiła eksperyment. Zadarła spódnicę i opuściła majtki. Jeden z pasażerów zauważył pewien charakterystyczny zapach i zawołał: “Feluś, wysiadamy – już jest Gdynia”!

  137. Sawka w Newsweeku.

  138. Może być nieobojętne- również dla niewierzących- kto zostanie szefem szefów, Nycz czy Hoser……
    Któż to owieczki będzie prowadził w świetlaną przyszłość?
    Talenty Hosera już znamy- Rwanda.
    Ileż to duszyczek przysporzył niebiańskim równinom, poprzez niewidzenie i niedziałanie…..

  139. annaATEISTKA 29 września o godz. 23:39
    Zgadza się, ale ty też nie komentujesz treści felietonu blogowego Passenta, tylko zajmujesz się smoleńczykami, którzy występują w takiej samej ilości po drugiej stronie barykady.
    Nie podoba mi się epatowanie gości bloga tragiczną śmiercią twojego ojca, ponieważ w trakcie wojny zginęło w różny sposób parę milionów polskich obywateli, ale o nich młode pokolenie dwudziestolatków rzadko słyszy i nie wie prawie nic. Ja nie poznałem dziadka (obóz Mauthausen), jego brata (gdzieś w Rosji), jego siostry (w polskiej katowni na Zgodzie). Nie oczekuję od nikogo współczucia, chciałbym tylko, żeby poświęcono tym śmierciom choćby z 5% tego czasu co Katyniowi. Mnie to szanowna koleżanko niesłychanie oburza.
    Pozdro.

  140. Antonius,

    wyjątkowo oślizgły ten kawał. Równie dobrze mógł to być konduktor, i w ten sam sposób poinformować pasażerów, że to Zakopane. Z mych doświadczeń w warszawskiej komunikacji miejskiej zachowałem zapachowe wspomnienia, między innymi smród tryka/capa, jaki emanował od wielu panów. Dziś zostały już tylko zaniedbane pachy. Mniej lub bardziej sporadycznie.

  141. PAK,
    już wiem, co sądzisz o brakach prof. Biniendy. A czy mógłbyś skomentować materiał o brakach po stronie oficjalnych ekspertów rządowych, w tym M. Laska, który zalinkowałem o 11:43?

  142. nairobi,on september;
    cnn. they are killing there own…

    “nie wiem ile godzin lezalem twarza do ziemi (…); nagle uslyszalem huki wstrzalow i wrzaski:uciekajcie wszyscy!!!nie chcialo mi sie w to za bardzo wierzyc, ale dostalem takiego kopa, ze zrozumialem(…)”

  143. nie ma to jak u naczelnego; nawet jak wpiszesz falszywego kapcia, to tekst sie ukazuje ;)

  144. annaATEISTKA 29 września o godz. 23:46 Nie teskno mi do tego kraju, corce oficera zamordowanego w KATYNIU…
    Max 30 września o godz. 10:43 pisze: A co do” Nie teskno mi do tego kraju,”, mnie rowniez.

    A czy Wy myślicie, że kogoś to obchodzi? Wypchajcie się z tymi deklaracjami. Akurat my, tubylcy potrzebujemy Was tutaj w ogóle jak ryba rowera. Nawet polskich znaków diakrytycznych nie potraficie zastosować, gamonie. A spadajcie na drzewo banany prostować.
    Nie tęsknicie? – to po kiego grzyba pętacie się po tym blogu?

  145. @nemer.
    he,he

  146. Nie tęsknicie? – to po kiego grzyba pętacie się po tym blogu?
    Nemer,
    mnie się wydaje, że im się wydaje, że nam się wydaje, że nie wiemy o co w tym wszystkim chodzi… bo, jak nie z tęsknoty za nami i z troski o tubylców, to z czego..? Z nudów, czy tylko z chęci pomieszania w kotle..?

  147. @kadett:
    lem to juz opisal(patrz: “fiasko”); problem w tym, ze planeta emigrracj,
    – bardzo mi przykro –
    bedzie rosnac i nie pomoze nawt import z marsa i wenus ;)

  148. Do wszystkich krytykantow ktorym nie podoba sie co gospodarz pisze.
    ==========================================
    Jak przychodzi sie do kogos do domu to kultura i dobre obyczaje
    nakazuja aby gospodarza nie krytykowac,jak cos sie nie podoba to
    nalezy wyjsc albo najlepiej odrazu pozostac w domu.
    Jnaczej gospodarz ma prawo i powinien otworzyc drzwi i powiedziec won
    do krytykowania tu na blogu to sa tacy jak ja blogowicze.
    Kiedys zalogowalem sie na blog prawicowo – klerykalny i na poczatek
    chcialem sie podroczyc z blogowiczami tak jak kadett;robi to tutaj.
    Tego samego dnia juz po trzecim wpisie zostalem zbluzgany i tak
    skutecznie zbananowany ze nawet nie moglem tam wejsc i zobaczyc
    co inni pisza.
    Teraz juz wiecie,rozumiecie co to jest blog liberalno – lewicowy
    i wolnosc na nim panujaca ?.
    Gospodarz powinien byc jak zona cesarza,poza wszelka krytyka.
    Panimali daragije druzja.

  149. @byk
    właściwie, to dlaczego Ci przykro..? z powodu wzrostu migracji czy przeciwnie, że nie wszyscy migrują..? ‘Fiasko’ to chyba jest o braku możliwości porozumienia się z powodu wzajemnej nieprzenikalności cywilizacji. My tu mamy cywilizację człowieka, a co tam u was, w konstelacji Byka..?

  150. Żona cesarza czy sekretarza generalnego ;)

    (Np. żona Chruszczowa…)

  151. @kadett:
    w mojej konstelacji czepianie sie za “ogonki”(bez uprzedniej zgody obu stron, zaznaczam) uwazane jest za procdure ponizej pasa :)

  152. JFK jakiś taki jakby wystraszony nieco?!

  153. Nemer,

    też bym się czuł nieswojo…

  154. @byk
    rozumiem, że czepianie się ‘za ogonki’ w konstelacji Byka nie uchodzi. A czepianie się ogonków, nie mówiąc już o ich łapaniu, to uchodzi, czy zależy kto łapie i po co..?

  155. Teraz chciałby się aby taka aktywność HGW była utrzymywana cały czas. Może co parę miesięcy powinniśmy robić referenda aby mobilizować naszą władzę. ;)

  156. Z chęci pomieszania w kotle… Hehe ! Przeciągnąć kijem po nacjonalistyczno-patriotycznym, polskim płocie: bezcenne ! Na wszystko inne jest MasterCard :)

  157. Jacobsky (15:54): “też bym się czuł nieswojo…”

    Jest nadzieja, że Jacobsky przynajmniej nogi ma zdrowe.

  158. @ kadet:
    powiem szczerze: nie; nas nie intersuje brzoza i nitrogliceryna, tylko:
    jak idiota wsadzil do JEDNRGO SAMOLOTU tylu generalow, przy wojskowych i duchownych pozostajac…dlaczego nie wyciagnieto zadnych wniskow z katastrofy n.p. cesny, itd, itp… albo: dlaczego polsce blizej do syjamu, niz do francji?

  159. mer

    pozdrawiam Cię równie serdecznie ;)

  160. nota bene:
    gdyby mnie zaproszono,he,he, to pojechalbym raczej rowerem.

  161. Jacobsky
    30 września o godz. 15:37

    Chruszczow konserwatywny był……
    Obecnie w modzie jest wymiana żony na młodszy egzemplarz, z niewielkim przebiegiem….
    Przyjaciółka Putina, na przykład, czy Hollande…..
    http://www.polskatimes.pl/artykul/345942,alina-kabajewa-kochanka-premiera-putina-na-okladce-rosyjskiego-voguea,id,t.html?cookie=1

    Piękne te Rosjanki…..

  162. byk
    30 września o godz. 16:15

    Przecież to juz dawno wiadomo- Sasin.
    W końcu, to on wysyłał zaproszenia na imprezę jako szef kancelarii.

  163. REFERENDA ODWOŁAWCZE – tj. usuwające prezydenta miasta, burmistrza, starostę czy podobny organ, powinny być zniesione. Inne procedury są od tego w wyjątkowych wypadkach.

    Zanosi się na obywatelską hucpę a la I RP. Staropolskiej tradycji staje się zadość. Odwołają HGW i ponownie ją wybiorą: a nie mówiłem – wszystko się kręci i zawraca.

    DOMINIKANA (wyspa jeszcze gorętsza od Kuby) nie służy klimatycznie Polakom, ani zdrowotnie – to wiemy z historii epoki napoleońskiej. O pedofili nie mam pojęcia, więc opinii nie wyrażę; nawet nie wiem jaka jest rola ministranta w kościele.

    70 LECIE WAŁĘSY to jubel polskiej wolności i demokracji, ze wszystkimi jej przejściami, z prezydenturą Wałęsy włącznie, z której wyciągnięto właściwą nauczkę przy tworzeniu Konstytucji RP. Nie ma tego złego … – czy jakby Lechu powiedział.

    SIKORSKI potrafi okrągłe zdania wygłaszać. Rozumiem, że będzie o polityce zagranicznej i wielkim świecie: Syria, Kenia, Mali, Bruksela, USA i Rosja – wreszcie można będzie odetchnąć.

  164. - Mówimy o tych, którzy wtedy byli w Londynie? – upewnia się Piotr Gursztyn. – Tak – precyzuje Kaczyński, dodając, że w przypadku Andersa “trzeba też pamiętać o sile tradycji ugodowej wobec Rosji”, bo przed 1918 rokiem był on oficerem w carskim wojsku.

    – Anders był antysowiecki – oponował Gursztyn.

    – Bywają głębokie pokłady w ludzkiej świadomości, które powodują, że nie do końca realistycznie ocenia się Rosję – skomentował Kaczyński.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14695517,Kaczynski__Anders_krytykowal_powstanie_warszawskie_.html#ixzz2gO35EzdJ
    ======================

    I tako rzecze Jarosław Rajmundowicz Kaczyński……
    Zapomniał o korzeniach własnej rodzinki?
    Sam miazmatami nie został skażony?

  165. @byk
    jak wsadzil do JEDNRGO SAMOLOTU tylu generalow..? Zmieścili się! Jeszcze za 5 min. 12 obecny prezydent, a wówczas marszałek Sejmu, pisał listy z prośbą o zabranie tam dodatkowych posłów. Do tej pory, ani prezydent, ani premier, ani nikt z najwyższych wladz III RP nie ma swojego samolotu, a pulk który ich obsługiwał został rozwiązany. Wtedy były 2 samoloty duże, jeden właśnie wrócił z remontu z Samary, nim polecieli. Drugi może poszedł do remontu, nie pamiętam…

    PS
    ‘Idiota’ nie cytowałem, bo nie chcę mieć do czynienia z nikim z Kancelarii Premiera Rady Ministrów. Za stronę logistyczną odpowiadali ludzie z Kancelarii Premiera i 36 pułk lotnictwa specjalnego, podległy ministrowi obrony narodowej. Prezydent składał zamówienie na samolot w Kancelarii Premiera, dostawał to, co było w dyspozycji, albo i nie dostawał…

  166. wiesiek59

    e tam, różnica wieku między Hpllande i Trierweiler nie jest jeszcze tak skandalicznie wielka. Panom w górnej 50-tce do twarzy z paniami w górnej 40-tce. Zresztą Ségolène też niczego nie brakowało, ale widocznie charakterna była.

  167. @Wiesiek59
    A skąd wiesz, że “przebieg” był niewielki?

  168. Nemer
    30 września o godz. 16:54

    Fakt, materacem nie byłem…….
    Czytując swego czasu Balzaca, człowiek miewa różne skojarzenia.
    Władza wybiera starannie swe kochanki i kochanków, raczej.
    I raczej młode, świeże, mało używane…..
    Stadko Berlusconiego było z innej półki.

  169. U niego Wołodymir też trenował przeca.

  170. @kadett:
    no, to lepiej byc w polsce ksiedzem, niz pilotem…

  171. J. Pokorny 30 września o godz. 16:32 pisze: REFERENDA ODWOŁAWCZE – tj. usuwające prezydenta miasta, burmistrza, starostę czy podobny organ, powinny być zniesione. Inne procedury są od tego w wyjątkowych wypadkach.

    Moje pytanie: Które „inne procedury” i które „wyjątkowe wypadki”?

    Dalej J. Pokorny pisze: Odwołają HGW i ponownie ją wybiorą: a nie mówiłem – wszystko się kręci i zawraca.

    Moje pytanie: A kto zamówił i u kogo ten sondaż wskazujący, że HGW zostanie wybrana ponownie?

    Dalej J. Pokorny pisze: O pedofili nie mam pojęcia, więc opinii nie wyrażę; nawet nie wiem jaka jest rola ministranta w kościele.

    To po co w ogóle w tej sprawie głos zabiera? Ktoś go o to pytał?
    Spróbuję uzupełnić wiedzę J. Pokornego – Rolą ministranta jest zarobić na snikersa od jakiegoś proboszcza czy innego katabasa za dobrze wykonaną czynność.

    Dalej J Pokorny pisze: 70 LECIE WAŁĘSY to jubel polskiej wolności i demokracji, ze wszystkimi jej przejściami, z prezydenturą Wałęsy włącznie, z której wyciągnięto właściwą nauczkę przy tworzeniu Konstytucji RP. Nie ma tego złego … – czy jakby Lechu powiedział.

    Dla jednych Lechu, dla drugich „Bolek”.

    No i na koniec J. Pokorny podziwia Radka: – SIKORSKI potrafi okrągłe zdania wygłaszać. Rozumiem, że będzie o polityce zagranicznej i wielkim świecie: Syria, Kenia, Mali, Bruksela, USA i Rosja – wreszcie można będzie odetchnąć.”

    Zmałpuję z TJ-ta – mój komentarz: Jak mu jakiś Charles Crawford, jabłoneczka albo inny Ghost Wrighter napisze.

  172. Nie wiem czy pan Sasin i jego poczucie ważności własnej osoby, byłby zadowolony z redukowania jego roli do paprotki, czy kwiatka do kożucha…..
    Szef Kancelarii brał niemałe pieniądze za nic?
    Nie miał wpływu na listę gości?
    Nie decydował o niczym?
    To po co był szefem?

    Z jego wypowiedzi wynika raczej, że czuł sie ważną personą, demiurgiem prawie…..
    Tyle że odpowiedzialności za własne decyzje po fakcie wziąć nie chce.
    To go przerasta…….
    Znacznie więcej godności miał ten urzędnik ze Skoczowa, który popełnił samobójstwo gdyż nie ujął w planie finansowym kilku szkół, więc starostwo dostało mniejsze dotacje.
    Samopoczucie pana Waszczykowskiego, czy Sasina jest dobre i niezmącone wyrzutami sumienia.
    O ile je posiadają, jest mało używane……

  173. writer, sorry

  174. Panie Redaktorze samorządowcy to też są politycy. Czasami lepiej wykształconymi od analfabetów z sejmu i nibyrządu. A jak Pana zdaniem interes Warszawy jest ważniejszy od interesu Polski. To niech Pan pisze teksty piosenek.

  175. Gdy dobę temu użyłem przenośni o wypełniającym atmosferę blogów testosteronie, to nie sądziłem, że trafię w kwestii fizjologii zwierząt.

    Feromony natura pomyślała jako środek pobudzający omijający odczucia “zdarzeniowe”. Naskórkowo rozumiane feromony są “bezzapachowe”, a ich oddziaływanie jest kojarzone z podświadomością.

    Zarówno testosteron, jak i kobiecy analog nie są związane z jakąkolwiek zdarzeniową aktywnością ludzi.

    Nasze zbiorowe wyobrażenie o odbiorze bodźców jest stworzone scenami takimi jak w American beauty: lolitka wykorzystuje to, że mężczyźni ślinią się na jej widok. I takie wyobrażenie o wywoływaniu motorycznych oddziaływań przenoszone jest niesłusznie na testosteron i analog kobiecy.

    Wikipedia.pl podaje:

    We krwi tylko niewielka część testosteronu występuje w postaci wolnej …

    Fizjologicznie jest to uzasadnione: podstawowe substancje sterujące doborem naturalnym organizmów mają nie zaburzać działań wegetatywnych, a jedynie silnie, niby narkotycznie, sterować.

    W swych komentarzach pisałem, że Internet jeszcze nie jest systemem potrafiącym przesyłać zapachy.

    Smród testosteronu jest moją przenośnią na przesadne obstawanie przy męskim punkcie widzenia w internetowych wypowiedzeniach.
    W wersji językowej środowiska z deficytem kulturowym (chi! chi! chi!) brzmi to tak: Nie wyrażaj się, ku.wa! przy kobietach!

    Zdumiał mnie @Antonius odejściem w kolokwializmy środowiska z mankiem w kulturze. Dla dzisiejszego widza będzie bardziej pasował ten bohater:

    “https://www.youtube.com/watch?v=fvvAR7tUQF8″

    ale ja jestem za filmem, na który mnie dzieciaka nie wpuszczano i traktujący o męzczyznach może i niedomytych, ale mających to cós co miała – i być może jeszcze ma – Maryla: cudny bajer!

    “https://www.youtube.com/watch?v=gizZgvJ33iQ”

    bo to bylo tak:

    https://www.youtube.com/watch?v=dzCkvzmI5m8

    Często chłop skryty za nickiem z metaforycznego staje się wegetatywny …

  176. @kadett:
    moze gdyby taki superpan*) byl prezydentem polski, to byloby lepiej…
    ———————————————————————————
    *) Szaruga, Leszek/ właściwe Aleksander Wirpsza, pseud. Jan Krajnik
    Urodzony 28.02.1946 r. w Krakowie (Małopolska),profesor,iflozof, pisarz, eseista, krytyk, historyk literatury, tłumacz symultaniczny. Studia na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Warszawskiego (1964-1968). W 1968 r. inwigilowany w związku z „wydarzeniami marcowymi”, relegowany z uczelni. Praca w antykwariacie Goebethnera i Wolfa w Warszawie ( 1968), – na stanowisku ślusarza w Miejskim Przedsiębiorstwie Remontu Dzwigów Osobowych ( 1969), – w Dziale Bibliografii i Dokumentacji Muzeum Historycznego m. st. Warszawy (1969-1975). Kontynuacja nauki na studiach zaocznych, absolwent filologii polskiej na UW ( 1971-1976). Praca w redakcji miesięcznika „Hotelarz”(1975-1981) i “Pszczelarz”(1981-83), współpraca z „Kulturą” (Paryż) (od 1945, od 1996 – red. działu poetyckiego). Współredaktor kwartalnika literackiego „Puls” (1977-1981). Stała współpraca z RP RWE ( (Monachium) (1979-1989). Praca w Agencji Solidarność przy Regionie Mazowsze NSZZ „Solidarność” i współredagowanie biuletynu „Informacja Solidarności Regionu Mazowsze”(1981-1982). Współredakcja kwartalnika literackiego „Wezwanie” i współpraca z pismami drugiego obiegu: „Arką”, „Bez Dekretu”, „Obecnością” oraz wykłady o polskiej literaturze współczesnej w ramach „uniwersytetu latającego”(1982-1987). Doktorat na podstawie pracy Poezja polska w latach 1939-1981. Zarys głównych problemów (1987). W 1983 r.- w Niemczech Zachodnich, mieszkał w Berlinie. Praca w redakcji dwutygodnika „Pogląd’ (1988-1989), stala wspólpraca z red. polską radia DF, DW i sekcją polską BBC w Londynie (1988-1996). Współpraca z programem II Polskiego Radia w Warszawie (1989). Od 1992 r.- pracownik naukowy – adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Szczecińskiego. Laureat nagród literackich: im. A. Bursy (Kraków 1981), – Pióra (za całokształt pracy krytycznoliterackiej, (Gdańsk 1981), – Fundacji Kościelskich (Genewa 1986), – Fundacji Polcul [Niezależna Fundacja Popierania Kultury Polskiej] ( Rose Bay, NSW Australia 1988), -„Kultury”(Paryż 1999). Stypendia: Fundacji Döblina Akademii Sztuki (Berlin 1994), – Senatu miasta Berlina (1993, 1995), – Schloss Wiepersdorf (1996), – Ministerstwa Kultury i Sztuki (Warszawa 1999). Członek Związku Literatów Polskiech (1977), – polskiego oddziału PEN-Clubu (1987), – Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (1991, od 1999 wiceprezezes). Kurator polskiego stoiska podczas Międzynarodowych Targów Książki ( Internationale Buchmesse) w Lipsku (2000). Współpraca z pismami: „Archipelag” , „b-1”, „2B” , „Echo”, „Kontakt” , „Kultura” ( Paryż), „Nowy Dziennik”, „Puls” , „Pogląd”, „Słowo, „WIR”.

    Twórczość: debiut poetycki na łamach tygodnika „Życie Literackie” 1967; Mityng poetycki. Antologia poezji” pokolenia 68”, Wrocław 1978;Własnymi słowami ( szkice literackie) Biblioteka „Głosu” 1979; Wiersze, Poznań 1980; Nie ma poezji (wiersze), Kraków 1981; Pudło (opowiadania), Szczecin 1981; Czas morowy ( wiersze), Warszawa 1982; współred. I. Smołka, J. Mrakiewicz Poezja stanu wojennego. Antologia Londyn 1982; Przez zaciśnięte zęby (wiersze), Warszawa 1983; Szkoła polska ( Warszawa 1984); …i inne wiersze, Poznań 1984; współred. A, Jagodziński, A. Pawlak Slovo a zed (Antologia współczesnej poezji polskiej), Praga 1987; Walka o godność. Poezja polska w latach 1939-1988. Zarys głównych problemów, Berlin Zachodni 1988, Wrocław 1994; W Polsce czyli Nigdzie (szkice literackie) Berlin Zachodni 1988;

    Nie mówcie Europa=Sagt nicht Europa (wiersze). Tłum. K. Dedecius, Berlin Zachodni: „Pogląd” 1988; Po wszystkim (wiersze), Kraków 1991, W antologii: Lyrisches Quintett. Fünf Themen der polnischen Dichtung, Tłum. K. Dedecius, Frankfurt/Main, 1992; Klucz do przepaści (wiersze), Kraków 1994; Wobec cenzury, kostium kościelny w prozie polskiej. Wobec totalitaryzmu, Szczecin 1994; Rose Ausländer „25 wierszy”, Szczecin 1995; Zapis. Zarys monograficzny. Bibliografia zawartości, Szczecin 1996; Skupienie, Kraków 1997; Eiszeit. Steinzeit (wiersze), Hamburg 1997; Dochodzenie do siebie (szkice literackie), Sejny 1997; Powrót poetów. Szkice o poezji po roku 1989, Kraków 1997; Milczenie i krzyk. Pięć esejów z powodu Młodej Polski, Lublin 1997; Skupienie (wiersze), Kraków 1997; Co czytamy? Prasa literacka 1945-1995, Lublin1999; Historia – państwo – literatura, Szczecin 1999; Każdy jest kimś, Kraków 2000.

    Informacje: Nagrody Fundacji Kościelskich, „Pogląd” 1986, nr 11; H. Rohde, Lyrik , die grösste Gefahr. Leszek Szaruga las in Berlin, Der Literat 1986, Nr 4, S. 90; D. Pawelec, Remanent zamiast syntezy, „Res Publica” 1989, nr 2; L.M. Bartelski, Określona epoka. Nowa fala 1968-1993. Wiersze i komentarz. Wybrał, ułożył i skomentował T. Nyczek, Kraków 1994; Polscy pisarze współcześni 1939-1991, Warszawa 1995; S. Burkot, Literatura polska w latach 1986-1995, Kraków 1996; I. Smolka., Gry znaczeń, „Nowe Książki” 1996, nr 10; M. Dąbrowski, Literatura polska 1945-1995. Główne zjawiska, Warszawa 1997; A. Komorowski, Wyścig na dochodzenie, „Twórczość” 1997, nr 12; E. Nawoj, Mitorodne Atlantydy, „Nowe Książki” 1998, nr 2; Polnisches Institut Leipzig, Programm, Leipzig 1998; L. Szaruga, Na Berlin, Pogranicza 1998, nr 2, s. 4-11; J. Sikora,Młodopolska genealogia współczesności, „Odra” 1999, nr 1; L. Szruga, Podróż mojego życia, „Pogranicza” 1999 nr 1/2 s. 78-86; Zbiory prasowe, Archiwum Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Warszawa 1999 r.; Telewizja Polska S.A., Dział Dokumentacji Prasowej; Archiwum prasowe DP-I Darmstadt. L. Szaruga, Warszawa, kwiecień 2000 r.

  177. p.s.
    a to moj komentarz liryczny do powyzszego:

    POGODA DLA POETY

    w
    sz.
    nie ma
    pogody
    dla poezji
    od
    17
    kwietnia
    tysiac
    dziewiecset
    czterdziestego
    piatego
    nieprzerwanie
    szaruga

    @byk/2000

  178. Myli się, ponieważ niskie płace nie są problemem samym w sobie tylko objawem problemu znacznie głębszego i poważniejszego. Problemu, którego korzenie sięgają czasów jeszcze przedrozbiorowych. Problemu, który można nazwać kulturą postfolwarczną. Kulturą, w której stosunki między właścicielem firmy a pracownikiem przypominają relację właściciela ziemskiego i chłopa pańszczyźnianego z XVIII wieku.
    http://www.forbes.pl/folwark-polski,artykuly,162623,1,1.html
    ================

    Według niektórych, ten model jest bliski doskonałości.
    Wystarczy tylko sprowadzić społeczeństwo do odpowiedniego poziomu i za pomocą kleru ogłupić dostatecznie……..
    Chamy powinny znać swoje miejsce przecież.
    A nowa szlachta będzie w imieniu plebsu spijać koniaczek, przegryzając kawiorkiem i ptactwem w kilku smakach.
    Tak jak wczoraj na ulicy Polanki……..

  179. @byk
    w Polsce
    dobrze być
    pilotem
    i dobrze być
    księdzem
    pilotem lotnym
    co lata
    nie lata
    księdzem
    cienko-przędzem
    co na łacie łata
    są też tacy
    i żyją z tacy

  180. . Tych wzbogaconych na polityce bonzów od czasu do czasu rusza sumienie i występują wtedy z żądaniami wypłat dla pośledniejszych malkontentów, tak samo z racji biedy niezadowolonych w III RP, jak byli niezadowoleni w PRL. Mnożą się projekty specjalnych emerytur dla konspiratorów (wystarczy dwudniowe zatrzymanie przez SB lub wymuszona (?) emigracja, by do tej kategorii należeć), którym zawdzięczamy trzynastoprocentowe bezrobocie i masową emigrację zarobkową, niewymuszoną oczywiście. Mają ci weterani demokracji być zrównani pod względem emerytur z oficerami SB. Statystyka MSW idzie im na rękę i ustala na tę okazję emerytury tych ostatnich na 3500 zł. „Spłaćmy nasz dług za wolność”, głoszą autorzy projektu ustawy, mający silne poparcie bohaterskiego prezydenta i nie mniej heroicznych senatorów.
    Jeżeli władza ogłosi w tej sprawie referendum i lud opowie się za spłatą długów za swoją wolność, będę sądził, że wszystko jest w porządku, lud ma prawo uchwalić, co mu się podoba. Jeżeli do referendum nie dojdzie, trzeba będzie spojrzeć prawdzie w oczy: władza duopolu PO-PiS, czując, że jej legitymizm słabnie, stara się zdobyć zwolenników za pieniądze. Tacy są najpewniejsi.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bronislaw-lagowski-wstydu-nie-maja
    ================

    Jakie rewolucje, tacy bohaterowie……..
    Ci poprzedni kombatanci byli jednak w swych wymaganiach skromniejsi.
    Jakiś order, talon, to nie kilkusettysięczne sumy, czy stołki.
    Ani kilkutysięczne emerytury……

  181. @kadett:
    z historii biurokracji:
    w berlinie, pod koniec kwietnia 1945 komornicy czolgali sie pod obstrzalem,
    aby zebrac podatki, a jedyny urzad, ktory dzialal jeszcze wtedy w tym miescie,
    to byl ten,no, finansowy ;)

  182. @byk
    to i mamy różnicę zasadniczej natury: nasza władza komorników nie boi się wcale, za to obywatele coraz bardziej boją się władzy, która nie boi się komorników. :wink:

  183. Ktoś na tym blogu przywołał słynne “tak trzymać, nie popuszczać”. I jak to fortuna “kołem się toczy”. Dziś gdy Hosery (to ten miłosierny Hoser z Rwandy AD’1993 i egzemplifikator idei Mistrza z Nazaretu wobec “karaluchów” Tutsich) i inne “ekselencje” starają się zamotać problem pedofilii w polskim Kk ten schlagwort jest na jak najbardziej czasie ! IO sens tego powiedzenai “tak trzymać nie popuszczać” jest jak najbardziej aktualnym w tej akurat sprawie.
    I ten kto miał tak rzecz – tak trzymać nie popuszczać – przyjaciel i dobroczyńca “diabła” w sutannie, niejakiego M.M.Degollado, i “pater” wielebnych: O’Briena czy Lawa, idzie 27.04.2014 na ołtarze Kk !!!
    To hipokryzja do sześcianu !
    I tym żyją polskie media dziś ! To jest najważniejsze. Kanonizacja Autorytetu, takiego Autorytetu (autorytetu uznanego tylko dlatego, iż – ponoć – za jego modlitwą i wstawiennctwem “w niebiosach” zawalił się komunizm) w świetle zataczającej coraz obszerniejsze kręgi afery pedofilskiej – ona to coś na kształt np. “pornokracji” w Rzymie za czasów Teodory i Marozji w X wieku (i ich kochanków-papieży, których mordowali w łożach metres rzymskich zdradzani mężowie) lub czasów Aleksandra VI, jego syna Cesarego Borgii, kondotiera i hulaki oraz jego córki, rozwiązłej Lukrecji; i mowy – trawy o Autorytecie ! Wówczas jak poczytamy źródła też takie slogany fruwały w powietrzu kościelnym. Hoser, don Stanislao i inne polskie “ekselencje” nie są wiec w tej retoryce, przy takich sprawach, nowatorskie. Ta instytucja tak ma !
    Czy to Panie Redaktorze nie jest Mrożek z Witkacym oraz Gombrowiczem na dokładkę ?
    Pozdrawiam serdecznie, dawno tu nie-były (m.in przez podróż na Syberię – fantastyczne doświadczenia, niebywałe przeżycia)
    Wodnik 53

  184. Wówczas jak poczytamy źródła też takie slogany fruwały w powietrzu…

    Komentarz Wandy Warskiej:
    Pojechał w obce strony
    paź na koniku wronym.
    O jak ciężkie od smutku ma serce.
    Koń niesie go gdzie zechce.
    Zatrzymał się u źródła.
    Jak z tym smutkiem na sercu żyć trudno.

  185. mag,

    to nie jest dobre rozwiązanie problemu. Zdaję sobie sprawę, że cokolwiek krytycznego bym nie napisał o Twojej rezygnacji z aktywności blogowej przyjmiesz to z rodrażnieniem.
    Zachowanie Twoje przypomina mi wypowiedź jednego z publicystów rosyjskich zamieszczonej w wekendowym wydaniu Wyborczej. Na pytanie autora tekstu pomieszczonego w tejże Wyborczej do znanego innego publicysty rosyjskiego, dlaczego Polacy nie chcą żadnego porozumienia z Rosją, odpowiedział on że Polacy za wszelką cenę domagają się rany na własnym ciele po to żeby się z tym cierpieniem obnosić.

    Na Twoim odejściu stracą czytelnicy bloga. Brak żywotności intelektualnej i świetnego przekazu jest przecież znacznym ubytkiem.

    Sam chciałem zwrócić uwagę na agresję (już nie pamiętam maxa czy mera), ale wystarczyło z Twojej strony nie prowadzić w nieskończoność z nim pojedynku na jego warunkach, a sprawy by nie bylo (myślę, ze on sam się w końcu zreflektuje, że operuje znacznie poniżej także przez niego akceptowalnych standardów).
    Teraz kiedy toczy się poważny spór polityczny taki walkower jest niezrozumiały.

    Ja sam czuję się Twoim odejściem umniejszony.

    Pozdrawiam

  186. Nie na temat, jak 99% komentarzy: Właśnie skończyłam czytać :”Passę”. Baaardzo fajna książka, mimo że nie tego się spodziewałam. Kupiłam ją ze względu (proszę mi wybaczyć ;p) na Pana dzieciństwo, a pokochałam ze względu na dzieciństwo “Polityki”. Pozdrawiam serdecznie :)

  187. Przyłączam się do najlepszych życzeń urodzinowych dla Lecha Wałęsy! Sto lat! Sto lat! Resztę na wolności. Taki śmieszny żart – sorry, nie mogłem się powstrzymać. Oczywiście sto lat w zdrowiu i na wolności, albo i dwieście!
    Szkoda, że Jubilatowi zepsuli uroczystość, przyznając nagrodę jego imienia żydowskiemu złodziejowi i gangsterowi, oligarsze na kosztem rosyjskiego społeczeństwa – Chodorkowskiemu. Lityński cały był dzisiaj w skowronkach z tego tytułu. Nieważne, że bandyta, grunt że Żyd! Dobrze, że Mayer Lansky już wykorkował, bo jeszcze jemu przyznaliby tę nagrodę.

    Z pedofilią jest rzeczywiście spory problem, kościół katolicki to betka, pojedyncze zaledwie przypadki, choć każdy udowodniony powinien być surowo ukarany. Jak wynika z liczb, nie stosując nawet zasady proporcjonalności, pedofilia jest problemem głównie żydowskim, rabini rządzą, a nikt ich jakoś w Polsce za dupę nie bierze. Stokrotka nie przesłuchuje lokalnych hierarchów, nie stawia kropek nad i, nie oburza się na koszerną podłość, mainstream nie wyciąga spraw z drugiego krańca świata i nie oświeca tu publiczności, wielkich nagłówków nie publikuje, na paskach w telewizorach newsów nie puszcza. Cóż, nie ma sprawiedliwości na świecie, oj nie ma.

    Za granicą i owszem, sami porządni Żydzi wzięli się za psubratów, zrobili witrynę internetową, rejestr żydowskich przestępców – pedofili, opublikowali i gotowe, ponad 500 udokumentowanych przypadków, wszystkie religie do kupy wymiękają: http://theawarenesscenter.blogspot.com/2012/11/sex-offender-registry.html

    Referenedum – niezmiennie 3 x TAK!

    Widziałem dzisiaj Balcerowicza w TVN. Zapytany wprost, u kogo właściwie mamy ten dług zagraniczny, i co by było, gdybyśmy go nie zapłacili (jak powinniśmy), nie potrafił chłop odpowiedzieć, tylko kręcił coś zupełnie nie na temat, udając (albo i nie) idiotę. Balcerowicz musi odejść, bez dwóch zdań. Ale nie tylko Balcerowicz, bo chce, czy nie chce, musi także odejść minister Rostowski. Takie widać zapadły decyzje, nie spodobał się chyba Bildelbergom, a pozbawienie zagranicznych złodziei dochodów z grabieży przyszłych emerytów wehikułem OFE (Ograbiarka Finansowa Emerytów) przeważyło szalę. Dyrektywy widać wydane, teraz Olechowski z Lewandowskim zgodnie recytują publicznie mantrę a la ś.p. Andrzej Lepper (choć on akurat miał rację). Olechowski, zweryfikowany swego czasu przez Bildelbergów, mówi stanowczo, że rekonstrukcja rządu jest konieczna „musi być wymieniony któryś z kluczowych ministrów. No, nikt nie zabiega, ani nikt nie krytykuje ministra Sikorskiego…”

    Czyżby? Nie tylko moim zdaniem to właśnie min. Sikorski jako pierwszy powinien z tego rządu wylecieć oraz z polskiej polityki w ogóle. Min. Rostowski w aktualnej sytuacji radzi sobie całkiem nieźle, jego winą jest raczej to, że dostosował się do patologicznego środowiska i akceptuje złodziejskie reguły globalnej finansjery, zamiast dążyć do anulowania polskiego długu zagranicznego w ogóle, jako powstałego na drodze przestępstwa, bowiem kiedy „rynki finansowe”, czyli ten złodziejski gang, żerujący kosztem społeczeństw świata, oferuje nam jakiekolwiek pieniądze, to są to pieniądze brudne, które uzyskali na drodze kryminalnego przestępstwa (z nierządu, narkotyków, handlu bronią, itd.) lub przestępstwa finansowego, albo których realnie w ogóle nie posiadają, natomiast my lichwiarskie odsetki płacimy prawdziwymi, uczciwymi pieniędzmi, posiadającymi wymierną wartość naszej ciężkiej pracy. My nie możemy sobie stworzyć pieniędzy z niczego, okraść kogoś, stuknąć pałeczką w cylinder, wyczarować z niego miliardy dolarów, albo euro i kasować od nich gigantyczne odsetki. Oni mogą. Zrobili sobie z nas pralnię.

  188. Zupełnie bez zwiazku z wynurzeniami Ferdynanda z (21:54)

    Bliźniaki czy co?

    http://bi.gazeta.pl/im/10/0b/e0/z14682896Q,Maj-2011–Warszawa–Barack-Obama-i-Donald-w-kancel.jpg

    “Koniec amerykańskiego snu…na linii Warszawa – Waszyngton niby wszystko ma się dobrze i oficjalnie wzajemne stosunki nie powinny budzić w nas niepokoju, a jednak, gdy spojrzymy głębiej, widać głównie marazm. Kwestia zniesienia amerykańskich wiz dla Polaków utknęła w martwym punkcie, a projekt budowy tarczy antyrakietowej odwleka się i nie wiadomo, czy kiedykolwiek dojdzie do jego realizacji. To, że Warszawa znajduje się gdzieś na peryferiach geopolitycznej mapy…”

    Czy JE Passent dał może jaki głos w danym tOmacie? O skumbrie się rozchodzi, of kors

  189. Ferdynand 30 września o godz. 21:54 pisze: Dobrze, że Mayer Lansky już wykorkował, bo jeszcze jemu przyznaliby tę nagrodę.

    Nie Mayer Lansky tylko Meyer Lansky. Jeśli Mayer, to Suchowliński (z Grodna) a nie Lansky.
    Tej nagrody by chyba nie dostał jednak, bo w Izraelu mu azylu nie udzielili i wypędzili. Na filmie, jako Hyman Roth ginie w zamachu. W rzeczywistości Suchowlinski vel Lansky umiera sobie we własnym łóżku. Podobno pogratulował swemu rówieśnikowi Lee Strasbergowi, znaczy Israelowi Strassbergowi (z Bodzanowa), że go tak dobrze w filmie odegrał.

  190. Jutro będzie Gaudeamus.

    Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim będzie zapewne to mniej wesoły śpiew niż niegdyś.

    Wraz z zapaścią demograficzną zamknięto wiele szkół.
    Fala emigracji zarobkowej drastycznie zmniejszyła udział krajan w wieku produkcyjnym zasilających fundusz dysponowany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

    I wymowna jest cisza o ewentualnej zmianie strumienia pieniędzy i dóbr zasilających zespoły osób będących prezbiterami wspólnot chrześcijańskich. Icjh posługa jest sakramentem i w zasadzie tylko zakonnice i zakonnicy mają czas i praktykę “dorabiania”.

    Za co Ci Ludzie mają żyć?

    Nie jest tajemnicą sito negatywnej selekcji do stanu kapłańskiego w Polsce, której powierzono misję reewangelizacji katolickiej, oraz spustoszenie ław kościołów zachodniej Europy.

    Za postacią papieża Franciszka ludzie widzą smugę porzuconego przepychu. A głosy komentatorów obecnego stanu chrześcijaństwa z rzadka są ozdobione cekinami stwierdzeń: kasy kościelne pustoszeją.

    Ze świadomością narażenia się pzeze mnie na wulgarny cynizm, zapytam: czy polscy katolicy rzucają więcej na tacę, aby katecheci z zamkniętych szkół i zredukowani pracownicy KUL nie cierpieli głodu?

    Czy poza odciąganiem mlodzieży od Jurka Owsiaka Polski Kościół Katolicki nie zrealizował podobnej skali przedsięwzięcia:
    “Kochaj swego bliźniego jak siebie samego?” i pomoc najbardziej poszkodowanym Polakom przez zmiany ustrojowe i gospodarcze ostatniego ćwierćwiecza?

    Instytucjonalny kościół w Polsce walczy w moim odczuciu z odczuwanym a ukrywanym w publicznym przekazie zubożeniem materialnym. Duże zassanie w ramach życzliwej kościołowi restytucji dawnych kościelnych majątków skończyło się.

    Mozemy podkpiwać z biskupich danieli, ale to jest tylko folklor. Skoro polskie społeczeństwo ponoć zbiedniało, to czy uczestnik ofiary rzuci kościelnemu kilka papierków, aby ujawnić bliżniemu swą sytość i możliwą lewość swych dochodów?

    Gdy PiS obejmie władzę, to nie będzie redukował armii urzędników.
    Oni posłużą do realizacji pomysłu wyrażonego ustami Jarosława Kaczyńskiego: “Pieniądze są. Trzeba tylko po nie siągnąć. Donosicielstwo i wazeliniarstwo musi wzrosnąć, aby PiS miał za co zrealizować choćby czastkę obietnic. Fanatcy prokościelni szybciej oprogramują ogólnopolską bazę odpisów dla wspólnot religijnych niż bazę bezrobotnych uprawnionych do zasiłków i bazę świadczeniobiorców ZUS. Takie udane przedsięwzięcie wspomoże dawanie odpustów bez narażania się na obcięcie palców za donos do skarbówki.

    W siedemdziesiąclecie urodzin ikony Solidarności warto zauważyć, że rządy PiS opierane na solidaryzmie państwowym potkną się o trupa Solidarności.

    Dziś Polak widzi napis “Solidarność” na skrzyneczce cukierków człowieka zarabiajacego 2 mln rocznie za popularyzowanie niepolskich piosenek.

    “Chodzili za mną i coś pisali przekręcając moje słowa …”

  191. Ryba (21:38)

    “mag, to nie jest dobre rozwiązanie problemu….Polacy za wszelką cenę domagają się rany na własnym ciele po to żeby się z tym cierpieniem obnosić. Na Twoim odejściu stracą czytelnicy bloga.
    Teraz kiedy toczy się poważny spór polityczny taki walkower jest niezrozumiały. Ja sam czuję się Twoim odejściem umniejszony.”

    Rybeńko. Mag(usia) za daleko nie odeszła. Ani nie na za długo, jak sadze. Na innych blogach “Polityki” wciąż poraża swą najwidoczniej wrodzoną erudycją oraz humorem.

    Postaraj się o pozbycie swojego umniejszenia, oki doki? Zdejmiesz tym ogromny ciężar odpowiedzialności z przeuroczej mag(usi)

  192. Ryba
    30 września, g.21:38
    Może i “patetyczna” rezygnacja z mojego uczestnictwa w pisaniu na en passent (zastrzegłam, że niekoniecznie “na zawsze”) nie jest dobrym rozwiązaniem.
    Przyznaję, że niepotrzebnie dałam się wciągnąć w absurdalne rozhowory, które nie były w stanie powstrzymać agresji moich “adwesarzy”, a nawet ją zaogniły.
    Problem w tym, że nie doczekałam się koncyliacyjnego wsparcia ze strony Gospodarza, mimo ponawianych apeli do niego (nie tylko zresztą przeze mnie).
    I to jest główny powód, że się “wymiksowuję”.
    “Panienką obrażalską” to ja mogłam być, ale wiele lat temu. Na pewno nie dziś.
    Nie chodzi więc o oddawanie czegoś “walkowerem”. Skórę mam dość grubą, tylko nie widzę sensu w kopaniu się z końmi.
    Dzięki za miłe słowa.
    Może kiedyś się spotkamy Na Rozdrożu albo w Sopocie?
    Pozdrawiam
    mag

  193. Stolicę trzeba przenieść do Poznania. To w Wielkopolsce jest kolebka państwa polskiego.

  194. Tak tak Stix i za prezydenta mieć waszego, tego co np. na kiwnięcie palcem oligarchy zakłada łańcuch na szyję i jak posłuszny piesek udziela ślubu córeczce tegoż na pokładzie jego samolotu gdy dla progenitury właśnie kupił tytuł książęcy razem z tym fagasem, który ten tytuł nosi.

  195. stix
    30 września o godz. 23:34

    I z tej “kolebki” dochodzą dziwne odgłosy……
    http://wyborcza.pl/1,75478,14698369,_Jazda_z_Zydami____taka_poznanska_tradycja.html

    Dziwne bywają kolebki i tradycje……..
    A może prawdziwych Wielkopolan już nie ma?

  196. Poznań stolicą Polski. Już wkrótce. Warszawa nie sprawdziła się w tej roli. Wystarczy sprawdzić jak potoczyły się losy Polski po przeniesieniu stolicy z Krakowa do Warszawy.

  197. Nemer

    Przeprosiłbym za literówkę, gdyby było kogo. Jak go zwał, tak go zwał… Inną historię prezentuje słynny dokument „Izrael – Ziemia Obiecana Zorganizowanej Przestępczości” : http://www.youtube.com/watch?v=h5Bj3jz8Njs

  198. Ale właściwie czego Wy, warszawiacy, chcecie od HGW?
    Co takiego zrobiła lub czego nie zrobiła, że koniecznie chcecie ją odwołać?
    Pytam, bo być może wcale nie jest źle w tej Warszawie.
    Byłam w tym mieście dzisiaj przez 25 minut.
    Krótko?
    Jasne.
    Ale..
    Rety – tablica świetlna na peronie, a na tablicy wyszczególnione pociągi. Odjazdy, przyjazdy – będzie za chwilę, za 10 minut, za 15. Pociąg do Legionowa, a inny na Okęcie. Okęcie?! I to jak mówią – zrozumiale, konkretnie, wyczerpująco. A nawet chwilami po angielsku.
    Pociąg do Poznania przez Sochaczew, Łowicz, Kutno, Koło etc…do samego końca, by nie było wątpliwości.
    W ogóle te pociągi:
    W przedziale sześć siedzeń, przy każdym gniazdko, do którego można podłączyć sprzęt elektroniczny, klimatyzacja. “o kurczę – myślę – skucha, przyjdzie konduktor i mnie wywali, pomyliłam klasy”
    Jakiś chłopak uspokaja: nie, skąd, to druga klasa.
    Węszę podstęp.
    Idę do Wars-u napić się jakiejkolwiek byle tylko kawy.
    Firanki, obrusiki, miękkie krzesełka, kelnerka podaje kartę.
    Wpadam w panikę.
    Gdzie obskurna plakietka nad głową skacowanego pana w okienku? Gdzie znajoma treść: jajecznica, kotlet, fasolka po bretońsku, kawa parzona?
    Pociąg powrotny: wagon bez przedziałów, układ foteli jak w samolocie. Wciskam zielony guziczek – otwierają się drzwi, nie muszę ich rozdzierać gestem dramatycznym.
    Siadam w fotelu, prostuję kolana, otwieram mój własny stoliczek.
    Nad drzwiami magiczna tablica – temperatura, prędkość, do następnej stacji pozostało… km. Miły głos żegna tych, co wychodzą..
    Z pociągu wysiadam oszołomiona. Przedostatni raz (bo najnowszy był dziś) jechałam w 2008.
    Zmiana, moim zdaniem, jest kolosalna. Jestem nią zachwycona.

    I ta moja opowieść zmierza do tego, że być może nie umiemy ocenić zmian na lepsze. Ręka do góry, kto potrafi odtworzyć, na przykład Warszawę, z 2008 roku i dostrzec różnicę. Zresztą – kiedy mieliśmy się tego wszystkiego nauczyć, skoro w sprawach dotyczących ogółu trenujemy tylko stękanie, załamywanie rąk i szczucie na siebie nawzajem?

    pzdr

    @mag – obrazić Cię mogą tylko Ci, którym nadasz znaczenie. Niepotrzebnie dajesz się wkręcać.
    Pogadaj z tymi, których cenisz, niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzasz.
    Duża buźka:)

  199. Tzw maks opluwa kazdego kto nie mysli jak podejrzewany przez prof. Brzezinskiego o sluzbe Moskwie, Kaczynski.
    Moj ojciec zginal walczac o niepodleglosc, majac nadzieje ze nie bedzie w Polsce lajdakow dbajacych o interesy Rosji, dzielacych Polakow, dzielacych polski kosciol, czego nie udalo sie dokonac najezdzcom, okupantom, zaborcom.

  200. Putinizm w Polsce. Platforma bez maski.

    http://wyborcza.pl/1,75248,14699007,Polskie_Radio_odmowilo_emisji_spotow_referendalnych.html
    Polskie Radio odmówiło emisji spotów reklamowych inicjatorów referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. – Bezprecedensowa próba manipulacji, której celem jest wypaczenie wyniku referendum – oskarża Piotr Guział. – To po prostu sprawa zbyt lokalna dla ogólnopolskiego radia – odpowiadają radiowcy.
    Piotr Guział, burmistrz Ursynowa i lider inicjatywy referendalnej mówi, że agencja reklamowa, którą wynajęła jego Warszawska Wspólnota Samorządowa na czas kampanii referendalnej, wskazała radio publiczne jako najskuteczniejszą ścieżkę dotarcia do wyborców. – Zwrócili się do Polskiego Radia i tam dowiedzieli, że emisji naszych spotów nie będzie. Nasza agencja twierdzi, że wcześniej z takim przypadkiem się nie spotkała. Nie złożyliśmy im oferty na program publicystyczny, chcieliśmy wykupić czas reklamowy. Normalnie powinni się cieszyć, że przychodzą do nich reklamodawcy – przekonuje. Odmowę emisji reklam tak uzasadnił Piotr Lignar, dyrektor biura programowego Polskiego Radia: “Polskie Radio jako nadawca centralny nie angażuje się w akcje o wymiarze lokalnym. Nawet jeżeli dotyczą spraw samorządu w tak dużych miastach jak Warszawa. Jestem przekonany, że rozgłośnią właściwą do ewentualnego zamieszczenia reklam o charakterze lokalnym a dotyczących Stolicy, jest Radio dla Ciebie.”

  201. Ferdziu! (0:17)

    Choć sprawiasz wrażenie człowieka z pewna doza wiedzy, może nawet przewyższającą wiedzę Krzycha Kononowicza, to pewne rzeczy ci umykajom. Myk myk ci one umykajo. Czy nigdy nie zdarzyło ci się słyszeć o HOLOKAUST?

    Zorganizowana przestępczość, czy cokolwiek te neptki polujące na Izrael, wymyślą, nie zmieni jednego: do powtórnego dopuszczenia do decyzji o powzięciu ROZWIAZANIA pn. FINAL Solution, nie dojdzie w przewidywalnej przyszłości. Plain and simple.

    Jakbyś nie wiedział dlaczego nie dojdzie znowu do takiego momentu w historii ludzkosci, to podpowiem ci: bo cos takiego jak FINAL SOLUTION jest nie DO wykonania. Tam zawsze pozostaną MŚCICIELE. I dobrze.

    Panial ty czto nibudz?

  202. Szanowny Śleperze, nigdy nie chcialam epatowac nikogo i nigdy sprawa Katynia.
    Za kazdym razem, kiedy slowo Katyn jest i bylo uzywane do celow obrzydliwie propagandowych, jak kampanie wyborcze braci blizniakow, ogarnial mnie wielki gniew i bol, pomimo lat i tysiecy kilometrow. Dlatego tez jak najserdeczniej wspolczuje rodzinom smolenskim (z wyjatkiem 5 pisowskich ktore tancza z prezesem na trumnach bliskich) kiedy ich cierpienie i bol, prezes pis uzywa do celow cynicznie propagandowych. Moje uczucia dokladnie odzwierciedla wiersz ktory pozwolilam sobie zalaczyc.
    Po raz juz nie wiem ktory prosze, ciszej nad tymi trumnami ludzi tak tragicznie zmarlych.
    Ma pan racje byloby dobrze, gdyby redaktor Passent usuwal komentarze nie zwiazane z tematem jego wpisu, chetnie sie do tego dostosuje. Ponosi mnie zawsze gniew kiedy stykam sie z nieuczciwym lajdactwem. Mam nadzieje, ze nie bedzie wiecej ku temu powodow. Wole czytac niz pisac.

  203. Ryba
    30 września o godz. 21:38

    Hey Ryba,

    “Sam chciałem zwrócić uwagę na agresję (już nie pamiętam maxa czy mera)”

    Czyzby?, jakos nie zauwazylem.

    Mag, zadarla noska, njpierw dlatego ze nie podzielilem jej poczucia humoru dotyczacego 96 osob, ktore zginely w Smolensku;

    pozniej poniewaz byla za a nawet przeciw banowaniu na blogu;

    dalej za to ze wg niej nie za bardzo wstawilem sie za nia @mer.

    az wreszcie czara goryczy sie przelala jak jej napisalem ze jakos jej przyjaciele nie wstawili sie za nia tylko max adwersarz;

    coz Mag, puchu marny, nie wiesz ze prawdziwych przyjaciol poznaje sie biedzie?

  204. Jiba
    Masz rację.
    Też duża buźka!

  205. annaATEISTKA
    1 października o godz. 0:52

    czytaj uwaznie, przeciez Gospodarz wyraznie napisal w swoim wpisie 29 września o godz. 18:15, a ty dalej z ta inkwizycja.

  206. Ted(ziu) (1:35)

    Doceniam twoje ‘no comment’. O comentach p. Krasnodebskiego zasłona milczenia tez najlepiej odda realia tak jak one się ukazują na mapie Jewropy.

    Czy ty znasz termin ‘pojebek’?

  207. Orteg’a; pojebkow ci unas dostatek,czasami warto ich pokazac,no nie ?.

  208. Globaliści się nudzą …

    Europejscy globaliści się nudzą, nie jak dzieci w czasie deszczu, ale jak politycy w czasie przeciągającego się kryzysu. Żadnych nowych pomysłów, żadnych nowych obiecanek. Nawet nauka społeczna “Gender studies” zaczyna tracić medialny rozpęd wymuszany przez wpływowych lobbystów.
    Proponowany układ stowarzyszeniowy Ukrainy z Unią Europejską również nie dostał dostatecznej oprawy medialnej, proporcjonalnej do wagi wydarzenia.
    Politycy polscy wrócili z “pracowitych” wakacji i czekają na wynik referendum w Warszawie, które może zadecydować o być albo nie być rządu koalicji PO-PSL.
    Referendum w sprawie usunięcia z urzędu Hanny Gronkiewicz-Waltz nie jest już lokalnym wydarzeniem, a stało się języczkiem uwagi i kroplą goryczy, która przeleje dzban polskiego zniecierpliwienia społecznego.
    Kancelaria Prezydenta złożyła bardzo kontrowersyjny projekt ustawy utrudniający odwoływanie burmistrzów, wójtów czy prezydentów miast.
    Obecnie, by wynik referendum był wiążący, do urn musi przyjść trzy piąte mieszkańców, którzy uczestniczyli w wyborach samorządowych. Projekt nowej ustawy proponuje by do urn wyborczych stawiło się tyle samo głosujących, co uczestniczyło w ostatnich wyborach.
    Politycy opozycji przypominają urzędnikom Kancelarii Prezydenta, że na 85 referendów odwoławczych w wyniku referendum odwołano tylko 12 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Po wejściu w życie tego nowego projektu ustawy, ilość odwołań spadnie do zera. Tak będzie wyglądało w praktyce prawo obywateli do odwoływania skorumpowanej i aroganckiej władzy.
    W Rzeczypospolitej główny ekonomista PwC w Polsce Witold M.Orłowski
    omawia raport o światowym bogactwie opublikowany przez koncern ubezpieczeniowy Allianz. Okazuje się, że “przeciętny Amerykanin ma majątek finansowy – depozyty, akcje, udziały w funduszach inwestycyjnych i emerytalnych, po odliczeniu zobowiązań – wart ponad 100 tys euro. Brytyjczyk prawie 60 tys. euro, Francuz, Włoch i Niemiec ponad 40 tys. euro, Hiszpan 19 tys, Grek 11 tys, podobnie Czech.
    A my? My mamy liche 5221 euro. Hańba, hańba, hańba i jeszcze raz hańba! A także dowód na to, że wszystkie statystyki mówiące o tym, że polska gospodarka rośnie szybciej od innych na kontynencie, to zapewne propagandowe oszustwa” – koniec cytatu z felietonu zamieszczonego w Rzeczpospolitej.
    Lektura gazet rozdawanych w czasie lotu z Warszawy do Chicago jest interesującym zwierciadłem kondycji Polski i Polaków.
    Liczba tytułów ogólnopolskich zmalała o kultowy “Przekrój”.
    Ten kulturalny tygodnik, który przetrwał cały PRL i dwadzieścia lat spustoszenia kulturowego transfromacji, padł pod toporem Hajdarowicza, wydawcy tygodnika “Przekrój”. Lemingi nie mają serca do czytania, a wydawca nie ma talentu twórcy “Przekroju”.
    Publicysta Rzeczpospolitej ośmiesza “Drugą świętą wojnę” – cytuję: “Narasta nowe antypisowskie wzmożenie moralne. Adam Michnik, Tomasz Lis i Agnieszka Holland biją na alarm jak w roku 2007 – pisze publicysta Rzeczpospolitej Filip Memches.”
    Oby tylko takie “święte wojny” przetaczały się przez polskie media.
    Te wojny są sztuczne jak uśmiech globalisty. One tylko odwracają uwagę od spraw ważnych. Globaliści się znudzili europejską transformacją. Miejmy nadzieję, że inicjatywa polityczna przejdzie wreszcie w ręce obywateli.

  209. no country for old man…
    to epoka w ktorej zyjemy jest pedofilska,grzechotki i piłeczki wypełniaja eter;wszyscy mamrocza bez przerwy o dzieciach i wnuczkach, włacz telewizor, zaraz leca reklamy pampersow, a potem dyskusja jakie nadac imie nastepcy tronu…
    w afryce powołuje sie do armii…siedmiolatki; połowa z nich marzy o tym aby przyjechac do europy, wielu to ryzykuje, ale wiekszosc z nich pada w drodze łupem rekinow i ludzkich hien.

  210. byk

    “no country for old man…”

    Skąd żeś ty to wytrzepał? Zapewne lewo renko to czyniąc żeś to uczynił. I dunno, ju no.

    Oczywiste tłumaczenie tytułu tego dość słynnego w 2007 roku filmu, “To nie jest kraj dla starych ludzi”, wszystkiego nie wyjaśnia. Bo, przede wszystkim, alternatywne tłumaczenie istnieje. I ono jest inksze!

    ” Nie ma kraju dla starych ludzi” jest tym alternatywnym tłumaczeniem. Do you get the drift, bejbi?

  211. A jakby coś nie zostało tu dopowiedziane, bysiu kochanieńki, to ci dopowiem otwartym tekstem. Nie wspominaj ty filmów-gniotów, takich ja ów “No country for old men”, na tym blogu. Blog ten bowiem pretenduje do wyższej polki. Wygląda na to, ze czasem bez wielkiego powodzenia

  212. @orteq:
    do nobla? gratuluje samopoczucia…

  213. Blog ten bowiem pretenduje do wyższej polki. Wygląda na to, ze czasem bez wielkiego powodzenia

    …do “czasem bez większego powodzenia” walnie i z powodzeniem przyczynia się m.in. autor powyższego fragmentu.

  214. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Po tym jak premier, prezydent, marszałek sejmu i senatu chyba też, plus wszystkie możliwe ośrodki doradcze, eksperckie i medialne, zaapelowały, żeby zostać w chałupach, za ewentualną klęskę frekwencyjną odpowie Kaczor ” …

    ” … Polskie Radio odmówiło emisji spotów reklamowych inicjatorów referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. – Bezprecedensowa próba manipulacji, której celem jest wypaczenie wyniku referendum – oskarża Piotr Guział. – To po prostu sprawa zbyt lokalna dla ogólnopolskiego radia – odpowiadają radiowcy (…) Decyzja nie miała charakteru politycznego – zaprzecza Radosław Kazimierski.” GW

    http://www.kontrowersje.net/w_jak_stalingrad_kaczor_zabi_w_powstaniu_frekwencj

  215. mag 1 października o godz. 1:07 Jiba Masz rację.
    No pewno, skoro można w jakimś wagonie wpiąć drut od laptoka to po co odwoływać HGW?

  216. Referendum w Warszawie
    Uważam, że referendum zostało nakręcone nie dlatego, że HGW jest zarozumiała, arogancka (czasem bywa taka) i nie daje sobie rady, ale dlatego bo nadarzyła się dla PiSu okazja, by pograć głośno na niewygodach warszawiakow i niedociągnięciach ratusza w Warszawie, a przy okazji upiec szereg własnych korzyści, głównie w sferze PR-u, czyli zrobić dalszy krok do przodu w pogrążaniu PO w medialnej otoczc (bagnie) nic nierobienia, niedołęstwa, bezradności, długu i gniewu ludu.

    Urodziny Wałęsy
    Ważenie uczynków Wałęsy daje wynik na plus.
    Urządzanie wystawnych urodzin dla siebie przez byłego szefa związku zawodowego budzi we mnie głęboki niesmak i zażenowanie. Przyklejam do nich etykietkę o skrajnej wymowie – fanfaronada, zły przykład.

    Czyny pedofilskie księży
    To jest w Polsce problem dużo poważniejszy niż w krajach Zachodu. Pozycja księdza przez ostatnie dwa wieki była wyniesiona bardzo wysoko, jako przewodnika, nauczyciela z depozytem zasad, człowieka na 100 % odpowiedzialnego, któremu nie można nie ufać.

    Z Zachodu docierały na temat czynów pedofilskich w kościołach chrześcijańskich od kilkudziesięciu lat mało pocieszające wieści. Pierwsza reakcja w Polsce, jak zwykle była najprostsza – ignorowanie, a nuż da się jakoś uciszyć, wygładzić.
    Ignorowanie jest nie do utrzymania na dalsza metę. Pragmatyka postępowania instytucji w Polsce i w zlaicyzowanym Zachodzie jest w takich kwestiach bardzo różna. Tam równość wobec prawa jest coraz staranniej egzekwowana, a w ślad za nią idzie równość w godności, nietykalności, oraz samostanowieniu. Te trzy sprawy w krajach Wschodu są uzależnione od lokalnych zwyczajów, od sieci społecznych powiązań, od układu dominacyjnego, zwyczajowych zależności, które można streścić w powiedzeniu – co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie.
    Tego rodzaju tradycyjne zależności, układy hierarchiczne pomagały ukrywać w kościołach pedofilskie czyny. Teraz te zależności i zasłony są od Zachodu kruszone coraz intensywniej. W Polsce – kraju konserwatywnym w sensie kurczowego trzymania się sytuacji zastanej, znanych praw społecznych i obyczajów, nie koniecznie prostych rozwiązań, ale znajomych, jak na razie parę kruszynek poleciało. Nie słychać trzasków ni huku. Cisza.
    Pzdr, TJ

  217. Nemer
    1 października o godz. 9:44

    Byłam jedną z dwóch osób, które czytały papierowe książki. Nie mam laptopa ani smartfona ani innych gadżetów. Co nie zmienia faktu, że możliwość podłączenia takich urządzeń w pociągu 5 lat temu było mrzonką.
    Natomiast, skoro już zabrałeś głos, to może odpowiesz na konkretne pytanie.
    Co macie do HGW, poza tym, że jest niesympatyczna i z PO?

  218. TJ pisze: Uważam, że referendum zostało nakręcone nie dlatego, że HGW jest zarozumiała, arogancka (czasem bywa taka) i nie daje sobie rady, ale dlatego bo nadarzyła się dla PiSu okazja, by pograć głośno na niewygodach warszawiakow i niedociągnięciach ratusza w Warszawie

    A ja uważam, że PiS przylepił się do tej inicjatywy jak guano do okrętu, żeby razem popłynąć i tę inicjatywę komprtomituje, co może mieć negatywny wpływ nie tyle na wynik liczbowy, bo niewątpliwie HGW tu przegra a na frekwencję, która w tej sprawie jest kluczem bowiem liczby mogą się nie przełożyć na finalny rezultat.
    Powiem więcej, zaangażowanie PiS w akcję zmierzającą do odwołania HGW uważam za przeciwskuteczne a ponieważ tak uważają też PO-wscy propagandziści i PRowcy, to na każdym kroku podkreślają to zaangażowanie PiSu, z hurgotem na temat godziny “W”.

  219. Nemer
    1 października o godz. 10:50
    A ja uważam, że PiS przylepił się do tej inicjatywy..

    Mój komentarz
    Dodam jeszcze, że namawianie do bojkotu jest ze strony PO działaniem bardzo wątpliwym z punktu widzenia zasad demokracji.
    Albo referendum jest otwartym działaniem, w którym obywatele swobodnie się wypowiedzą (po kampanii referendalnej), albo jest to narzędzie, którym próbuje się za wszelką cenę manipulować, obrzydzać obywatelom, odstręczać, deprecjonować, itd.
    Akurat nie jest to dmuchane, pozorne referendum w jakiejś dyktaturze, tylko jedna z kolejnych prób pokazujących w kraju raczkującej demokracji jak zdaje i czy w ogóle zdaje egzamin ta demokracja.

    Mam wrażenie, że tradycja kręcenia, chachmęcenia, zaprzeczania, zaprzeczania zaprzeczeniom, kaptowania, obiecywania, taka polityczna kołomyja, byle nasze było na wierzchu, czyli echo staropolskiej demokracji – krętactw i machinacji (ze wszystkich możliwych stron), której istotnym czynnikiem jest absencja i tym samym słaba legitymacja niesłusznie wybranych do sprawowania urzędu, w Polszcze jeszcze nie zginęła.
    Pzdr, TJ

  220. Ortequnciu,

    Nie chodzi o polowanie na Izrael, a o przedstawienie faktów, niespecjalnie czegoś popularnych w mediach. Teraz, żeby bronić bandytów wyjeżdżasz z grubej rury z holokaustem i pytasz, czy słyszałem. Oczywiści, któż nie słyszał? To z greckiego dobrowolna „ofiara całopalna” dla przyszłego zysku, nieprawdaż? A może masz na myśli ten holokaust, który był skutkiem rozpętania wojny przez m. in. 150 000 żydowskich żołnierzy Hitlera tylko w Abwehrze (Mark Rigg), dowodzonych przez wielu żydowskich hitlerowskich oficerów (Rigg, Hennecke Kardel, Hannah Arendt itd.), opłacanych przez żydowskich bankierów z Wall Street (Antony C. Sutton), w porozumieniu z żydowskimi bolszewikami, którzy zaatakowali wtedy od wschodu? Nie można też zapomnieć o żydowskiej policji w gettach i o tamtejszych samorządach współpracujących z hitlerowcami, bez których holokaust Żydów w ogóle nie byłby możliwy. To był okrutny czas bez Boga, czas dominacji okrutnych ludzi, uważających się za wybranych, którzy wymordowali miliony innych ludzi – tylko w Polsce w spisie powszechnym zabrakło po wojnie ca. 15 milionów Polaków.

    Pozostaje jeszcze kwestia, czym miało być owo słynne „ostateczne rozwiązanie”, twoje „final solution”? Wielu historyków skłania się od lat do opinii, że pierwotnie miało to być utworzenie państwa żydowskiego na wschód od Wisły, z centrum w okolicy Lublina, po wymordowaniu tam ilu się da i przesiedleniu reszty Polaków. Zeznawał tak na swoim procesie m. in. hitlerowski feldmarszałek (Jędrzej Giertych), wcześniej o projekcie pisał Żabotyński. Coś się widać zmieniło w 1943r…

    Whistleblower

    Za Witkacym powiem, iż nie ma powodu, żeby „za tak marny zysk, zgłębiać taki tępy pysk”.

  221. O pożegnaniach, które nimi nie są
    Jeżeli ktoś raz wypowie dość zdecydowane i niepozostawiające wątpliwości słowo pożegnania, rozstania “żegnaj!”, można jeszcze uznać, że pomylił się, że już umiera niemal, albo zbyt pochopnie je wypowiedział, albo – co najgorsze i ostatnie z możliwych – nie wie co mówi. Jeżeli powtórzy je zaraz potem, to już trudno przyjąć, że to wynik przejęzyczenia albo pochopnie podjętej decyzji. Powyższe nie dotyczy chyba wybranych przedstawicielek płeci słabszej i czupurnej, skądinąd znanej ze swej zmienności i braku przywiązania do znaczenia wypowiadanych przez siebie słów. A było tyle innych możliwości…

  222. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Stefan!
    Ksy, ksy … Bierz go!

  223. Szanowna Jibo
    Co do HGW, to w zasadzie wyłożyłem swoje poglądy np.
    tu
    tu
    tu
    Widzę, że zaglądasz na blog tylko od czasu do czasu, bo byś nie pytała. To chyba dobrze, że masz jakieś bardziej produktywne czy interesujące zajęcia niż czytanie tekstów dziwaków, frustratów i członków blogowego stowarzyszenia geriatryków.
    Co do pociągów, to powiem, że chyba nie masz racji. Ja ostatni raz jechałem pociągiem do Poznania 7 lat temu i już swojego laptoka do internetu mogłem podłączyć. To po pierwsze. A po drugie, mam pytanie – Ile lat będzie musiało upłynąć bym w czasie, jak przed 40 laty, mógł jakimś”Neptunem” o 6.o1 z Warszawy dojechać do Sopotu, by o 11.00 być już na plaży przy Grandzie. Ile zegarków Nowaka i pendolino-srendolino będę musiał się naoglądać przez szkiełko, żeby polskie koleje powróciły do poziomu sprzed pół wieku. Ten kolejowy “postęp”, to jest egzemplifikacja ćwierćwiekowej dominacji styropianowego barachła dominującego w zarządzaniu Polską.
    Pozdrawiam, Nemer

  224. Mag,
    Fakt. Mizoginizm wyłazi z komentarzy blogowiczów, jak za przeproszeniem słoma z butów.
    Pzdr, TJ

  225. Jiba
    1 października o godz. 10:28
    “Co macie do HGW, poza tym, że jest niesympatyczna i z PO?”
    A nie wystarczy?

  226. Też uważam, że niestosowne i wielce naganne jest zwracanie się do kobiety w słusznym wieku, babci swych wnuków per “córeczko” i powinno być napiętnowane jako odbieranie jej powagi i pozbawianie jej należnego szacunku. Podobnie, jak nahalne uprzedmiotowianie kobiety zwrotem “moja drogo”, by móc po niej deptać, jeździć, czy co kto chce tam na tej drodze wyczyniać.., ale żeby od razu maczugę brać w łapę i używać w stosunku do tego retoryki plemiennej typu “mizo-schizo”..? To już wygląda na niezły odchył od pionu…

  227. http://a1.nie.com.pl/art27056.htm

    Ta pani Hania natchniona duchem swietym do czego sama sie
    przyznaje,wcale nie jest taka swieta ani tak krysztalowo czysta
    jakby sie wydawalo.
    Jak przestanie byc prezydentem Warszawy a w przyszlosci PiS
    przejmie wladze to moze miec spore klopoty,juz Jarek napewno
    o to sie postara,ma na nia haka czeka tylko na dogodny moment.

  228. Na rysunku Sawki bog, wskazując palcem na plakat z literą “W”, karcąco mówi do ludzika przypominającego Kaczyńskiego:

    – Nie dość idioto, że profanujesz symbole, to jeszcze nie pamiętasz jak się skończył tamten zryw !

    Pyszne !

  229. a href=”http://wiadomosci.onet.pl/szczecin/slawomir-nitras-zrezygnowal-z-kierowania-szczecinska-po/x7xde”>Pompowanie tonącej platformy…balon chcą z niej zrobić czy zeppelina..?

  230. Ferdynand (12:03)

    “masz na myśli ten holokaust, który był skutkiem rozpętania wojny przez m. in. 150 000 żydowskich żołnierzy Hitlera tylko w Abwehrze…”

    Ty tak na poważnie, Ferdziu?

    “Przez nas wojna, przez nas wojna, przez nas wojna”. Tak kazano skandować Żydom gnanym do FINAL transportu. I, jak widać, ktoś w to uwierzył. Dopiero po ponad 70 latach, co prawda, ale uwierzył.

    Ferdek! Ty masz świetlano przyszłość. Na bogatej oraz dumnej przeszłości oparto

  231. tera lepi:
    a href=”http://wiadomosci.onet.pl/szczecin/slawomir-nitras-zrezygnowal-z-kierowania-szczecinska-po/x7xde”>Pompowanie tonącej platformy…balon chcą z niej zrobić czy zeppelina..?

  232. no to tera może będzie lepić:
    Pompowanie tonącej platformy…balon chcą z niej zrobić czy zeppelina..?

    Dodaj komentarz

  233. “Nie chodzi o W, nie chodzi o HGW, chodzi o to, że nagromadziło się dość gniewu i rozżalenia, żeby nie myśleć spokojnie, jak się sprawy mają, tylko huknąć pięścią w stół, dać władzy po nosie“.

    To jest precyzyjne ujęcie sytuacji, tego kulawego dialogu obywateli z władzą i vice versa, dziada gadającego do obrazu. Wsłuchać się i wczytać wystarczy, aby zauważyć, że władza działa po omacku, np. w sprawie ustawy o finansowaniu słynnych zajęć dodatkowych w przedszkolach. Miała być urawniłowka na bazie sprawiedliwości społęcznej, a jest … rozżalenie/gniew połączone z hukaniem obywatelek. A obywatele nie lobbują, nie dzwonią do posłów, nie piszą do gazet, rzeczowo nie wyrażają swoich pretensji i opinii konkretnie jak się sprawy mają. Jest arogancja, zaruzykuję ocenę – arogancja obustronna, władzy do obywateli i obywateli wobec władzy. Której jest więcej? Która była pierwsza (w ujęciu historycznym i perspektywie ostatnich 1-2 kadencji? – pierwszorzędne pytania bez odpowiedzi ni rozwiązania.

    Przy tej okazji Lech Wałęsa się kłania ze swą teorią zderzaków, które co jakiś czas idą do wymiany. Kto obecnie jest pierwszą zderzakową? Ano HGW w mieście W. A w dalszej, póki co nie wiadomo w jak dalekiej kolejności – rdzawy Kaszub w państwie PL. I tak to się kręci.

  234. (14:55)

    “nahalne uprzedmiotowianie kobiety zwrotem ‘moja drogo’ ”

    Jak naHalnie to naprawde naHalnie

    https://www.youtube.com/watch?v=5E6sS21Xirs

    Mojo drogo jak ci kuchom

  235. Jiba,

    Twój opis z 1 października o godz. 0:24 jest bardzo interesujący i budujący, ale w referendum nie chodzi o odwołanie szefostwa PLK, InterCity czy nawet Kolei Mazowieckich lub SKM, ale o odwołanie prezydenta m.st. Warszawy. Dwie zupełnie odrębne jurysdykcje. Być może szefom spółek kolejowych bardziej należy się odwołanie niż HG-W, ale to temat na inną dyskusję.

    Czy HG-W zasługuje na odwołanie, to pytanie, na które każdy ma swoją własną odpowiedź (nawet moja matka ;) ). Jako odwiedzający Warszawę mogę powiedzieć, że nie widzę niczego aż tak skandalicznego, żeby domagać się odwołania prezydenta miasta, ale Warszawiacy mieszkający w mieście na codzień z pewnością wiedzą lepiej, i to oni zadecydują.

    Pozdrawiam

  236. TJ (10:11)

    Komentarze na marginesie

    REFERENDUM W: ciekawe, że w sondażach (kandydat) PiS nie jest tą pierwszą alternatywą dla PO, przynajmniej w stolicy. PiS sskompromitował swą ideologię nic nie robienia w mieście za czasów prezydentury Lech Kaczyńskiego. W Warszawie PiS jest passe; i możliwa jest tymczasowa koalicja/współpraca PO-SLD. Aż PiS w całym kraju przejdzie do lamusa. Warszawa przewodzi w tym zbożnym procesie, zdaje mi się.

    WAŁĘSA
    “Ważenie uczynków Wałęsy daje wynik na plus”.

    No tak, ale na plus ujemny czy dodatni. (ale prowokacja słowno-kalamburowa TJ-a). Mógłby b. przywódca związkowy wznieść się ponad poziom krajowo-parafialny i zaproponować godniejszą formę celebrowania jego urodzin (nie mam pomysłu jaką). Wszak wiele osób chciałoby się przyłączyć.

    KSIĄDZ KATOLICKI, jego rola i pozycja społeczna. Wynika ona z liturgii, o ile się nie mylę. Ksiądz to ktoś pomiędzy nami, wiernym i Panem Bogiem. Niemal w pół drogi, a po kononizacji to ho-ho. Ksiądz jest autorytetem etycznym, wzorem postępowania, mędrcem życiowym, doradcą politycznym, a nawet finansowym – tak księdza prosty lud widział i widzi nadal po upadku niemoralnego, bezbożnego PRL-u. Księdzu z jakichś dziwnych powodów, w jakiejś ułomnej wizji życia doczesnego – wolno więcej, zdecydowanie więcej niż komuniście, czy liberalnemu lewakowi. Ciekawe jak to się potoczy w polskich głowach i sercach???

  237. TO JEST IDIOTYCZNE

    Od załączonego przez KzP (15:34) atrykułu, po całe to referendum odwołujące z urzędu. Zaczynając od artykułu, 97 procent to szansa, że HGW “przegra referendum” czyli, że głosów TAK, tj. za jej odwołaniem będzie więcej niż na NIE. Ja daję 100 procent, co przecież nie ma żadnego znaczenia, zero. 57 procent to szacowana u bukmacherów szansa, że referendum osiągnie wymaganą frekwencję – i tylko to jest znaczące.

    A przecież, na zdrowy rozum – czyżby w Polsce go zabrakło? – powinno się liczyć jedynie głosy odwołujące p. Prezydent. Jeśli osiągnęłyby pewien wymagany poziom, wtedy jest odwołana, niezależnie od głosów za (chyba, że jest ich więcej). Frekwencja nie powinna mieć żadnego znaczenia. Idiotyczna demokracja robi z idiotów z władzy i obywateli.

  238. Orteq

    Ja tam na historykach i źródłach polegam – a już szczególnie na żydowskich – jak nie przymierzając na Zawiszy.

  239. mag
    29 września o godz. 18:13

    Pnie Danielu,
    Jeszcze tylko króciutkie podsumowanko – z pana salonu zrobiła się stajnia.
    Voila!

    Me voila….Mag jak zwykle niedorzecznie zegna sie czy prze…odze…..opuszczajc siebie sama…..Niestety zapomina przy tym, ze byla (mam nadzieje na zawsze) czescia tejze stajni. Coz, Charakter lub tegoz brak w przypadku Mag stakl sie oczywisty. Mag toleruje jedynie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.
    Saldo Mortale

  240. Ferdynand
    1 października o godz. 16:03

    Przecież te zbrojenia KTOŚ musiał sfinansować……
    Na wojnie najlepiej zarabiają pośrednicy, to raj dla wynalazców, okazja do mieszania puli genetycznej, niebywały postęp medycyny i techniki.
    Stukamy sobie w klawiatury dzięki wydatkom na wojnę, przecież.
    Można więc powiedzieć, że cały rozwój cywilizacji mamy dzięki wojnie.
    I ty masz żal do bankierów, że zarabiają?

    “Mięso armatnie” rodzi się w slumsach, kadra oficerska na salonach.
    I taka jest naturalna kolej rzeczy……
    Casus belli zawsze się znajdzie, w imię POSTĘPU i ZYSKU.

  241. J. Pokorny z 1 października o godz. 15:46
    W komentarzu z 29 września o godz. 12:28 wyraziłem wątpliwość czy strategia referendalna PO będzie skuteczna. Napisałem “Wystarczyło przecież realnie ocenić nastroje społeczne, zerknąć na dane statystyczne z ostatnich wyborów, by wiedzieć iż nawoływanie do absencji może być samobójcze dla warszawskiego PO” Szacowanie przez warszawskich bukmacherów frekwencji na 57 procent wskazuje, że moje wątpliwości były uzasadnione. W tej sytuacji, jak zauważa Nemer (29 września o godz. 15:12) na ocalenie głowy HGW wpływ może mieć np. nasłonecznienie miasta albo wysyp grzybów w jego okolicy.
    Mnie chodzi o pewien sposób politycznego myślenia. Nie od dziś zarzucam elektoratowi PO samobójcze błędy, których źródłem jest bezkrytyczny stosunek do Donalda Tuska i jego propagandzistów. Tym razem jest podobnie. Premier ogłosił by referendum olać, więc ludzie nie chcą iść. Piszą komentatorzy: “Mam gdzieś ten cyrk. Nie będę uczestniczyć w politycznej hucpie – HGW mi się podoba …” A tymczasem sami jej wsadzają głowę pod polityczną gilotynę.
    Niestety, polityczna adoracja Donalda, ten stan zauroczenia, motyle w brzuszkach na jego widok torują Prezesowi drogę do władzy.
    Pozdrawiam

  242. ET
    OK. Jestem niedorzeczna i piszę rzeczy niedorzeczne oraz niedorzecznie się zachowuję.
    Przymuję to do wiadomości po raz enty (dla odmiany dorwałeś mnie na tym blogu) i nie zamierzam polemizować.
    Ale nie zanudzaj ani mnie, ani blogowiczów wpisami na mój temat, bo kogo to obchodzi?

  243. Errata, czyli drobna pomyłka.
    Myślałam ża ET dorwał mnie innym blogu.
    Weszłam TU przez moje niedorzeczne roztargnienie.

  244. Dżizus, Kartko z P (16:50)
    Przecież nie wchodzę w polemikę z Twoimi tezami, nawet się nie śmiałem zastanawiać, e-tam … nie widzę powodu do ustalania, na ile się zgadzamy.

    Chodzi mi (nie po raz pierwszy) o idiotyczność ordynacji referendum odwoławczego, niespotykanej nigdzie w świecie. A w kraju nikogo to nie zastannawia. Przeróbmy więc to na PROSTYM przykładzie liczbowym. Powiedzmy, że miasto ma 1000 osób uprawnionych, oraz 600 z nich wzięło udział w 1. turze (2. była niepotrzebna) i wybrany został kandydat X 320 głosami – nie wiemy ile uzyskałby w 2. turze. Po trzech latach jest referendum odwoławcze, które przewiduje, że będzie ona ważne i na TAK (odwołanie), gdy weźmie w nim udział co najmniej 400 osób i co najmniej połowa powie TAK (odwołać). Czyli 201 osób ma możliwość odwołania prezydenta, zakładając że w głosowaniu będzie kworum 401 głosów. Ta możliwość wydaje mi się IDIOTYCZNA i do niej się zbliżamy.

    Moim zdaniem, skoro już musimy jeść tę żabę – odwoływać prezydenta miasta w referendum – to odwołanie możliwe byłoby po spełnieniu (częściowo) innych dwu warunków: (1) określona liczba głosów jest za odwołaniem, np. 1/2 (ew. 3/5) poprzedniej frekwencji, czyli aż 301 głosów, (2) liczba głosów przeciw odwołaniu jest mniejsza. Wtedy dylematy moralne tych, którzy nie chcą “grać władzy na nosie”, ani “walić pięścią w stół” – czy głosować, czy nie – przestają występować. Albowiem, gdy zagłosuje np. 450 osób i tylko 250 będzie za odwołaniem, to wniosek przepadnie.

    Nota bene, nie specjalnie rozumiem termin “polityczna gilotyna”. Chyba Wałęsa go nie wymyślił, bo jest taki wyszukany, powiedziałbym.
    Pozdrawiam

  245. Kadett ;
    Piszesz o europośle Nitrasie . On minie nie interesuje ,tj .czy ma rację czy nie .
    Kiedyś był przydupasem Jana Marii Rokity (takie latające skrzydełko tego dziwaka z Krakowa ) ,nawet proponował Rokicie by kandydował w wyborach na prezydenta Szczecina .
    Prognozuje ,że będziemy go widzieli wiosną w Ekipie Gowina i …jego cel to Bruksela na kolejna kadencje .Posługuje sie j. angielskim i lubi szybką jazdę autostradami .
    Widziałem go przed kilku laty kiedy Osobistą piersią odbijał atak Hunów na budynki publiczne w mieście .Dopadli go w siedzibie Parti PO .Hunowie ( reprezentacje “S”” z regionów ) żądali otworzenia na nowo Stoczni ,nie mowili tylko kto ma becalować ,a nie mieli dawno nawet biura Konstrukcyjnego i projektantów .
    Wtedy Nitras był dla mnie OK , dlatego bo protestancki pragmatyk takich ludzi lubie ,a ich tak mało w Polsce .

  246. J.Pokorny
    Też nie zamierzałem polemizować. Po prostu pogadać miałem ochotę.
    Zgadzam się z Tobą, że ordynacja w odniesieniu do referendum jest nielogiczna. Jedyną jej zaletą jest to, że dzięki niej można pogonić kota prezydentom. Tak się też stało w W-wie. Usługi potaniały, co było niemożliwe stało się możliwe … . HGW jak Edward Gierek wizytuje liczne fronty budowlanych robót. U Janiny Paradowskiej kilka dni temu napisałem, że inicjatywa referendalna już odniosła skutek, więc nie ma co sobie głowy zawracać odwoływaniem Prezydentowej. Lepiej iść na grzyby.
    No ale niestety – ta lokalna inicjatywa nabrała wymiaru narodowego. Premier dał głos, Prezes się włączył … . I zrobiła się polityczna bitwa o Polskę – jakby prawybory.
    Co gorsza jej wynik może być potężnym atutem pis-u. To ich uskrzydli.
    A wszystko przez to, że Premier – moim zdaniem – znów popełnił błąd strategiczny zalecając absencję. To przejaw alienacji politycznej. I co gorsza elektorat wraz z nim błądzi. Traktuje referendum jak ocenę pracy HGW choć de facto idzie o ocenę rządów Donalda Tuska.
    A “gilotyna” to moje. Lubię takie krwiste metafory.
    Pozdrawiam

  247. Kartka z P
    Eeee, skoro mamy ochotę pogadać, to inna rozmowa. Dla jasności preferuję ująć ją w punktach:

    1. Skutkiem inicjatywy referendalnej jest to, że HGW wizytuje fronty robót i w telewizji to pokazują i od razu poziom fascynacji jej osobą niebotycznie rośnie, a fascynacje są jak plusy – dodatnie i ujemny. I o to chodzi, o fascynacyjne plusy.

    2. Drugim skutkiem, równie gierkowskim, jest potanienie usług, konkretnie – usług świadczonych lub regulowanych przez miasto – słyszałem tylko o biletach ZTM. Oczywiście ktoś za to płaci, a raczej zapłaci. W przyszłości daleko niedalekiej. Czytałem bodaj w POLITYCE artykuł, jak miasto stołeczne się zadłuża i jakie niefortunne procenty od długu płaci.

    3. Raz piszesz o HGW (czyli p. Prezydent), drugi raz o Prezydentowej (Komorowskiej?) – nieco mnie to kołuje.

    4. Strategiczny błąd namawiania do taktycznej przecież absencji w referendum odwołującym prezydenta. Obawiam się, że jest to nadinterpretacja politycznych faktów, ale mogę się mylić, gdyż obywatele mają różnie w głowie. Niezależnie od tego “błędu” (błąd jest w idiotycznej, czy nielogicznej ordynacji – jak ustaliliśmy) referendum w mieście (dobrze) rządzonym przez PO jako ocenę pracy HGW i tak stałoby się oceną rządu(-ów) Tuska. A to z powodu kampanii PiS, która i tak by nastąpiła.

    5. Raczej nasilenie negatywnych ocen można brać pod uwagę. Krokiem istotnym, zapowiadanym, będzie powołanie HGW na komisarza po ew. odwołaniu mocą referendum. To może zmniejszyć jej popularność w wyborach za rok, o ile weźmie w nich udział. Pachnie mi to populizmem politycznym a nie gilotyną. W dawnych czasach jedno i drugie było jak pięść i krwawiący nos.

    6. Skutkiem tych działań ze strony referendzistów, p. Guzioła i PiS jest rzucenie rozlicznych kłód pod nogi rządu. Nie tędy wiedzie droga do poprawy rządzenia i jakości życia, mi się zdaje. No bo kto na miejsce PO? Moim zdaniem z obu stron małymi usilnymi kroczkami należy poprawiać jakość życia obywatelskiego i procesu politycznego — znieść IDIOTYCZNE REFERENDUM ODWOŁUJĄCE.

    7. “Pogonić kota prezydentom” – to mi pasuje na hasło studenckie, i to w minionej epoce.

    8. Przecież jakość rządzenia w Warszawie jest całkiem zadawalająca. Jedynie gospodarskich wizyt nie było. Ale czy nie można z tym poczekać do 2014 i zaoszczędzić kilkadziesiąt milionów złotych, które trzeba będzie kiedyś oddać z procentem?

  248. Mam wrażenie, że co najmniej kilka osób nie odebrało mego żartu z Dogiej Drogi i Drogowskazu, która dała się trochę poznać Na Rozdrożu.

    Nawet dopuszczając do siebie zarzucane lekceważenie komentatorów bloga En passant przez Daniela Passenta, to oczekiwanie od Gospodarza iż będzie czyścił tą stajnie Augiasza jest moim zdaniem nieporozumieniem i próbą przerzucenia wysiłku na Gospodarza udzielającego nam miejsca na utarczki blogowe.

    Po raz kolejny przypominam jasną i zrozumiałą syntezę Gospodarza na zarzut tolerowania wpisywanych komentarzy nie mających nic wspólnego z żadnym z wątków poruszanych w gospodarskim poście.

    Gdy się komuś nie podoba, to niech nie wchodzi na rabatę na której Daniel Passent wyraża intencję:

    Niech rozkwita tu 100 kwiatów!

    Osoby ktore pomijały klawiaturowym milczeniem na bandyckie ataki skierowane na Gospodarza astępnie pisały prośby o zbanowanie chamów i ściekłych psów, gdy zostały ugryzione i doznały uszczerbku na honorze.

    Albo rybka, albo pipka.

    Nie stawałem w obronie napadanych, bo poza @Kartką Z Podróży – i chyba jednym wyjątkiem – nie stawano w mojej obronie. Niezaczepiany brutalnie nie odgryzałem się i odszczękniecia nie ozdabialy moich komentarzy.

    Nie mam w sobie poczucia winy grzechu obojętności na chamstwo wobec @mag i wobec innych. Ja trolli i bandytów z zaciśniętymi zębami przewijalem.

    Każde, czy wynikające z dobroci serca, czy też z naiwności tolerowanie oblewania żółcią i błotem kojarzy mi się z dzecinnym dokazywanie dziecka uważającego, że jest za malo kochane i wrzeszcząc w nieboglosy będzie sie tarzało na chodniku, bo mama niechce kupić lizaka. Polityczny infanytlizm.

    Poświęcanie uwagi frustratom, maniakom i megalomanom jest ulubioną zabawą nie mających niczego, co zapładniałoby uroczo inne klawiatury.

    Ze złem jest jak z łysiną – trudno stwierdzić początek.
    Gdy się nie chce podjąć wysilku rzeciwstawiania się, to pada się zwykle ofiarą tym którym absurd, bloto i kij rodzi się na klawiaturze bez wkładania choćby szczypty energii.

    Entropia jest stanem naturalnym, a człowiek jest jedynym elementem kosmosu tej entropii się przeciwstawiajacym. Jeśli nie potępia się opluwania Gospodarza przez bandytów blogowych, to przyczynia się do wyniesienia na tron ustawicznego bohatera moich komentarzy: otrzymawszy sakrę przywództwa od zwasalizowanych umysłów zaprowadzi prawo i sprawiedliwość.

    I wtedy okaże się, że skunks to nie jest coś najgorszego co nas spryska.

    Inni są winni, nie ja. Ale kto by się zagłębiał w alegoryczny bełkot @staruszka zaniedbującego brania pastlek przyniesionych przez siostrę Ratched.

    Życzę zdrowia i trochę wiecej pracy nad sobą oraz uwzględnienie powszechnego żywienia się krajan świniną.

    Weganizmu nasze ciała nie przrabiają na słuszne i skuteczne racje polityczne. Przyzawanie świni prawa do wsadzania łba w drzwi salonu to dobre jest dla kuzynów Felka Zdankiewicza.

  249. Ferdynand (16:03)

    “Ja tam na historykach i źródłach polegam – a już szczególnie na żydowskich – jak nie przymierzając na Zawiszy.”

    Dobrze żeś nie przymierzał do Zawiszy. Bo ten z innej bajki pochodził. Twoja bowiem bajka wyjątkowo wredna jest. Obwinianie Żydów za Holokaust jest tak samo ohydne jak obwinianie polskich oficerów pomordowanych w Katyniu za te zbrodnie na nich popełnioną. No bo oni tam byli wiec byli winni!
    No ale pisania bredni na tym blogu nikt nikomu nie zabrania. No, może mag(us) próbowała ale sie wzięła i schowała. Prawie schowała.

    Wiec, Ferdziu, pisz, pisz. Blogowisko wszystko zdzierży. Jedynie porównywanie Gospodarza do Goebbelsa nie będzie zdzierżone. No ale ja wiem ze ty o tej niewielkiej delikatności blogowej wiesz

  250. Waldemarze,
    nie pisałem o baronie Nitrasie, pisałem o tym, że z platformy wskutek ‘pompowania’ chcą chudopachołki partyjne zrobić balona, jak nie zeppelina.

  251. Kadettcie ;
    Przypadkiem oglądałem fragment regionalnej kroniki dnia -TVPINFO ) o tym co piszesz .Prezentowane były różne opinie ( w tym ta z ‘linku “) nawet nie chce mieć zdania w tej sprawie .

  252. J. Pokorny
    Mam problem z tworzeniem rodzaju żeńskiego stanowisk w rodzaju męskim. Nie wiem jak zżeńszczyć Prezydenta. Określanie kobiety per Pani Prezydent jest niezgodne z kryteriami poprawności politycznej, bo sugeruje maskulinizację owej kobiety. Inaczej tracenie przez nią pierwiasków żeńskich. Istotnie Prezydentowa jest żoną Prezydenta. Może Prezydencina ale to ma pogardliwy kontekst. Stąd zamieszanie.
    ad1 – Przyznam, że krzątanina HGW mnie nie fascynuje. Raczej bawi – nie wiem czy to polityczny plus czy minus.
    ad2 – Nie sądzę, by sprowadzonych do parteru obywateli naszej umęczonej ojczyzny interesowała przyszłość. Teraz jest ważne. Wymuszenie obniżki cen biletów czy śmieci traktowane jest jako polityczne osiągnięcie. Mam wrażenie, że jedynie taka perspektywa skłania ogół obywateli do kolektywnych działań – np uwalenia prezydenta. Pewnie to nie jest perspektywa dalekowzroczna ale takie są realia i trzeba się z tym pogodzić. Trzeba twardo stać na ziemi.
    ad4 – No tu się nie mogę zgodzić. To politycy i media związane z PO potraktowały referendum jako bitwę o Polskę. Czyli kto ma Warszawę ten będzie miał kraj. To one nadały referendum rangę prawyborów. W takim ujęciu niezrozumiałe jest wzywanie do bojkotu. To miesza ludziom w głowach. Mało, trudno będzie z tej sytuacji wybrnąć w przypadku przegranej.
    ad.5 – Podzielam Twoje zdanie, że powoływanie HGW na komisarza po przegranym referendum pogorszy jeszcze sytuację. Rozdrażni bowiem ludzi a Donaldowi Tuskowi przypnie już na całego łatę aroganta. Równie kompromitujące będzie wycofywanie się z tego pomysłu, bo zarzucą mu na odmianę lawiranctwo i słabość. Podobnie jak wzywanie kilka dni przed referendum do brania w nim udziału. To wszystko skutki tego – moim zdaniem – strategiczneg błędu.
    ad6 – Ta sama argumentacja od lat – “Jak nie PO to kto?”. Zgoda na taki sposób myślenia oznacza szkodliwą ochronę rządu. To go alienuje. Oczywiście, że pis. I to właśnie będzie skutkiem tej argumentacji.
    ad7 – Tu u mnie – na dalekich rubieżach – też lud się bawi w gonienie prezydenta. Oczywiście z PO. Skutek jak w ad2 – śmieci potaniały, jakiś basen mają otwierać … . Tak więc sprawdzają się metody z poprzedniej epoki.
    ad8 – no nie można, bo takie są tutaj realia i musimy się z tym pogodzić. Trzeba twardo stać na ziemi.
    Wygląda mi na to, że rozwiązać powyższe problemy może tylko natura. Na przykład atrakcyjnym dla Warszawiaków wysypem grzybów o których pisał Nemer. Gdy w dniu referendum pojadą na grzyby nie będzie problemu.
    Pozdrawiam

  253. wiesiek59

    Ludzkość nie uczyniła żadnego postępu od tysięcy lat, wręcz przeciwnie, cały czas cofamy się w rozwoju, systematycznie kretyniejemy. Doszło do tego, że zwykłych zbrodniarzy oraz oszustów typu Obama albo Rotszyld, Blankfein, Bernanke itd. uważamy za ludzi godnych szacunku, elitę. W porównaniu do cywilizacji helleńskiej jesteśmy troglodytami – tam celebrytami byli mędrcy, filozofowie, uczeni, retorzy, ludzie spotykający się w Bibliotece Aleksandryjskiej. Rozrywką było dochodzenie do prawdy poprzez dyskusje na najwyższym poziomie, a w igrzyskach sportowych brali udział prawdziwi sportowcy.

    Teraz celebrytami, kreowanymi na osoby godne naśladowania, są zwykli durnie. Naszymi rozrywkami są komputerowe gry wojenne, albo gangsterskie, natręctwo pstrykania w komórki, tablety, kretyńskie sitkomy, mecze w piłkę kopaną skorumpowanych „sportowców” na koksie – których wycenia się jak bydło rogate na targu (ile dziś kosztuje Lewandowski? A ile Rolado? ) – prowadzone przez skorumpowanych sędziów, a wszystko organizują skorumpowani działacze, czerpiący zyski z handlu ludźmi oraz z całego tego parasportowego szwindlu, gdzie każdy „sportowiec” jest ometkowany dziesiątkami znaków firmowych, producentów pieców c.o., lichwiarzy, przesłodzonych odrdzewiaczy, farb i lakierów, blachy, gipsu, itd., itd. Wyobrażasz sobie antycznego dyskobola z etykietą na czole: NASA – nowy klej od Atlasa? Jesteśmy żałośni.

    Współczesny postęp to mit. Nie jesteśmy szczęśliwsi, mądrzejsi, nie żyjemy dłużej, nie mamy lepszej organizacji państw, zdrowszego jedzenia, czystszych rzek , mórz, czystszego powietrza. Nie stanowimy wspólnoty, jesteśmy podzieleni. Wstyd mi za nas.

    Orteq

    Dla chcącego nie jest trudno dociec, kto wymordował polską elitę w Katyniu. Nawet przyszły pokojowy Noblista Putin (zasługujący na tę nagrodę tysiąckroć bardziej, niż Bombama) dawał swego czasu wskazówki logiczne w tej sprawie. Trzeba było słuchać, to byś teraz wiedział.

  254. Staruszku
    Masz rację!
    Napisz, który to skrzywdził Mag, bo się nie mogę w tej dyskusji połapać. Ale wspieram Cię – trzeba ich przewijać.
    Mag
    Nie przejmuj się arogantem.
    Pozdrawiam

  255. wiesiek59

    Ludzkość nie uczyniła żadnego postępu od tysięcy lat, wręcz przeciwnie, cały czas cofamy się w rozwoju, systematycznie kretyniejemy. Doszło do tego, że zwykłych zbrodniarzy oraz oszustów typu Obama albo Rotszyld, Blankfein, Bernanke itd. uważamy za ludzi godnych szacunku, elitę. W porównaniu do cywilizacji helleńskiej jesteśmy troglodytami – tam celebrytami byli mędrcy, filozofowie, uczeni, retorzy, ludzie spotykający się w Bibliotece Aleksandryjskiej. Rozrywką było dochodzenie do prawdy poprzez dyskusje na najwyższym poziomie, a w igrzyskach sportowych brali udział prawdziwi sportowcy.

    Teraz celebrytami, kreowanymi na osoby godne naśladowania, są zwykli durnie. Naszymi rozrywkami są komputerowe gry wojenne, albo gangsterskie, natręctwo pstrykania w komórki, tablety, kretyńskie sitkomy, mecze w piłkę kopaną skorumpowanych „sportowców” na koksie – których wycenia się jak bydło rogate na targu (ile dziś kosztuje Lewandowski? A ile Rolado? ) – prowadzone przez skorumpowanych sędziów, a wszystko organizują skorumpowani działacze, czerpiący zyski z handlu ludźmi oraz z całego tego parasportowego szwindlu, gdzie każdy „sportowiec” jest ometkowany dziesiątkami znaków firmowych, producentów pieców c.o., lichwiarzy, przesłodzonych odrdzewiaczy, farb i lakierów, blachy, gipsu, itd., itd. Wyobrażasz sobie antycznego dyskobola z etykietą na czole: NASA – nowy klej od Atlasa? Jesteśmy żałośni.

    Współczesny postęp to mit. Nie jesteśmy szczęśliwsi, mądrzejsi, nie żyjemy dłużej, nie mamy lepszej organizacji państw, zdrowszego jedzenia, czystszych rzek , mórz, czystszego powietrza. Nie stanowimy wspólnoty, jesteśmy podzieleni. Wstyd mi za nas.

    @ Orteq

    Dla chcącego nie jest trudno dociec, kto wymordował polską elitę w Katyniu. Nawet przyszły pokojowy Noblista Putin (zasługujący na tę nagrodę tysiąckroć bardziej, niż Bombama) dawał swego czasu wskazówki logiczne w tej sprawie. Trzeba było słuchać, to byś teraz wiedział.

  256. @Kartka

    Chyba nie skapowałeś się w tym co napisałem w sprawie obrony @mag.

    Ten co obrażał @mag jest nikim. Jak mam Ci go wskazać!

    Kazik! Ty idioto! No gdzie ty tą próżnię położyłeś do jasnej cholery!!!!

    Ależ świństwo!
    Józek ty baranie! Odsłoń wreszcie! Ja też chcę zobaczyć!

    Ty się @Kartka nie publikuj, gdy poziom Ci spadł do 0‰,
    bo z maską Fredka Kiepskiego nie jest Ci do twarzy.

  257. Myślę, że Stefan Bratkowski jest zbyt uprzejmy wobec Forbes’a… i prof. L.Balcerowicza
    http://studioopinii.pl/stefan-bratkowski-forbes-jako-krokodyl/

  258. Staruszek
    Już nie krzycz, chciałem dobrze … .
    Pzdro!

  259. Ferdziu, (19:44)

    Zaraz popędzę truchtem, a może nawet i galopem, w kierunku dociekania kto wymordował polska elitę w Katyniu. Postaram się nie rozdrobnić na drobne przy brzozie smoleńskiej. Pamiętam, ze Najlepszy Prezydent napisał niewygłoszone przemówienie, w którym domagał się i żądał różnych kwitów od Ruskich w sprawie zbrodni katyńskiej. Brzoza jednakże zainterweniowała i tajemnica kto wymordował nasza elitę 73 lata temu spoczęła na Wawelu.

    Hej, a może powinienem swój galop skierować na Wawel a nie na Smoleńsk? Ot i masz, następna niepewność się pojawiła. Wszystko znowu opóźniająca. Kiedy my te tajemnice katyńską wyjaśnimy, no kiedy? Bo Wajda to tylko nałgał i nic więcej

  260. Jakkolwiek jestem zagorzałym zwolennikiem prawicowego oglądu świata, zawsze ceniłem w postawie lewicy tę wartość ochoczo kultywowaną, by na świat spoglądać bez klisz i filtrów, a rzeczy nazywać po imieniu. Dlatego nie rozumiem eufemizmu “pedofilia”, używanego wobec zatrważającego zjawiska homoseksualnej agresji wobec nieletnich. Księża na Dominikanie wykorzystywali nieletnich CHŁOPCÓW. Jakiekolwiek wnioski zechcemy z tego wyciągnąć, pamiętajmy i mówmy głośno o tym FAKCIE- konia z rzędem temu, kto wykaże, że jest on nieistotny.

  261. Ferdynand, 19.44. Coraz bardziej podobają mi się Twoje komentarze. Tak trzymać.

  262. Kartka z P (19:40)

    9. obywateli umęczonej ojczyzny nie interesuje przyszłość?

    To rzeczywiście tragedia, ale chyba nie grecka?

    10. Obniżona opłata za usuwanie odpadów – ciekawe czy bierze się ona z poprawienia systemu i obniżenia kosztów, bo kilka idiotyzmów proponowano, czy jest po prostu przerzuceniem problemu na następną władze, tzw. dojutrkowstwo?

    11. Kolektywne działanie – np uwalenia prezydenta.

    Nie jest to krwawe bynajmniej. Jedynie rozśmiesza do łez. A chwilę potem do rozpaczy, bo uwalić prezydenta jest najprościej, skoro taka jest luka w prawie referendalnym.

    12. To politycy i media związane z PO potraktowały referendum jako bitwę o Polskę (Czyli kto ma Warszawę ten będzie miał kraj)

    Zastanawiam się na ile to jest prawdziwe. Warszawa, szczególnie Warszawa, od dawna, co najmniej od prezydentury Kaczyńskiego jest odskocznią do polityki krajowej. Do tego PiS od dawna nadaje, że wygrywa – w Zabrzu, w Elblągu, na Podkarpaciu. Referenda odwołujące nabrały rangi … zaś wzywanie do bojkotu jest po to, aby je wygrać.

    13. To miesza ludziom w głowach.

    A to z powodu idiotycznej ordynacji. Ale nie wszyscy są przygłupami, jak sądzę.

    14. Ta sama argumentacja od lat – „Jak nie PO to kto?” … Oczywiście PiS.

    Gdyż „od lat” jest ta sama sytuacja. Z postępującymi zmianami, bowiem prawdziwą alternatywą dla HGW w wyborach 2014 będzie R. Kalisz, a nie prof. Gliński.

    15. Rozwiązać powyższe problemy może tylko natura.

    Czyli dajemy sobie spokój z cywilizacją, z racjonalnością w polityce, z przewidywalnością obywateli … Wysyp grzybów kontra referendum W – no tak, jedno i drugie jest zabawą. Więc o czym jest ta gadka?

  263. ET
    1 października o godz. 16:24

    “Mag toleruje jedynie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.”

    ET, widze ze nie jestem odosobniony w mojej opinii.

  264. J. Pokorny
    W Tobie jest coś naiwnie pozytywistycznego. Nawet rwiesz się do walki, polemik w imię tego pozytywizmu. I chcesz świat zmieniać na przykład zmieniając reguły referendalne. To chyba zbyt proste.
    Piszesz w podsumowaniu: “Czyli dajemy sobie spokój z cywilizacją, z racjonalnością w polityce, z przewidywalnością obywateli … .” Przecież poprzez opis rzeczywistości stawiam diagnozy. Tyle tylko, że nie mam złudzeń. A Ty piszesz o “dojutrkowstwie” i ludzi tak kalkulujących oceniasz. Ja nie oceniam, bo szkoda na to czasu. Przecież się nie pozbawi obywatela “dojutrkowskiego” głosu wyborczego. Trzeba się więc z tym “dojutrkowstem” pogodzić. A może się zastanowić skąd się wzięła jego postawa?
    Czy prognozowaniem jest żonglerka nazwiskami Walc – jakiś Gliński – Kalisz? Uboga coś ta prognoza.
    Realne i groźne jest, że idzie pis – on wygra najprawdopodobniej wybory. Więc trzeba się poważnie zastanowić co takiego się stało, jak do tego doszło. Bez takiej analizy nie ma co myśleć o przyszłości. Dla ludzi bezmyślnie dryfujących od kilku lat za premierem to nie jest proste. To wymaga odpowiedzi na trudne pytanie – co spieprzyliśmy. Ja tę sytuację rozumiem ale trzeba to zrobić.
    Inaczej wysyp grzybów czy słoneczna pogoda w dzień wyborczy decydować będzie o przyszłości kraju.
    Pozdrawiam

  265. @mag jest rutynowaną publicystką.
    Wszyscy skupiający się na jej piegach nie podpadają pod ocenę moralną lub estetyczną. Są poprostu nudni.

    Baba chłopu może wybaczyć, że ją od czasu garbuje, ale do nudnych ma zwykły wstręt. I chyba chłopy też …

    Panie mie zneca się nad swymi dziećmi kalekimi i ześlij im jakąś zabawkę dającą im ulgę!

  266. Kartka z P (23:21)
    Optymistyczny pozytywizm – tak bym nazwał, albowiem te “obywatelskie” postawy, te przyziemne emocje sa dla mnie objawem lenistwa mentalnego i fizycznego. Lenistwo, owszem, niezła czynność, ale na kilka godzin, dni, ale nie na całe życie.
    Masz rację, powinienem napisać do prezydenta RP w sprawie gniota w referendalnej ordynacji. Wszak on proponował jakieś zmiany (nie rozwiazujace problemu).

    Które wybory wygra PiS? A jak bookmacherzy stawiaja?

    POLITYKA 40 (Janicki, Władyka) twierdza, że spadek poparcia dla PO wział się z emerytur “67”. Co jest całkiem racjonalne od strony wyborców patrzac. Niewatpliwie jedno jest oryginalne w Twojej argumentacji – straszenie PiS-em.

  267. Whistleblower (20:41)

    “Ferdynand, 19.44. Coraz bardziej podobają mi się Twoje komentarze. Tak trzymać.”

    Tak, Blojobku, trzymać, trzymać. Co trzymać? Who cares! Ważne żeby (PO)trzymać.

    W związku z twoim nickiem, i z wymiana z Ferdziem, taka, podobna jakby, wymiana zdań pomiędzy serioznymi dyskutantami, kilkoma zresztą, mi się przypomniała

    – What counts in life is what you know
    – No, no! What counts in life is not what you know but whom you know.
    – No, gentlemen! What really counts in life is not what you know, or whom you know, but whom you blow.
    – That is close but not close enough, chaps. What really, really counts is not what you know, or whom you know, or even whom who blow, but if you swallow!

  268. A tu matematyczny dowód na przytoczone powyżej prawdy życiowe

    http://www.youtube.com/watch?v=bjmrp9aE2-U

    Bullshit and asskissing go over the top. Czy ja tego już nie wklejałem wcześniej?

  269. If you can’t impress people with your intelligence, confuse them with your bullshit.

    Ferdynand & Orteq.
    Moron arguing with moron

    Ferdynand
    Cyt.: “…150 000 zydowskich zołnierzy Hitlera tylko w Abwehrze.”
    Let me think …
    Gestapo mialo na “pelnym etacie” okolo 5 tys. ludzi roznego szczebla i funkcji. Stasi dla przypomnienia okolo 90 tys., to tych o ktorych wiemy. Ile mogla miec Abwehra ?
    Let me think …
    Kazda dywizja Wehrmachtu (Ostfront) miala wywiad (R.Gehlen), nie do pomyslenia by zatrudniali Zydow, SS mialo swoj, nie do pomyslenia by zatrudniali Zydow …
    Ile mogla miec Abwehra ?
    Let me think again …
    Korpus dyplomatyczny (nie do pomyslenia by zatrudniali Zydow), biurokraci, dzial szyfrow … W sumie nie wiecej niz 3 tys. Jedynie dzial sabotazu dysponowal oddzialami wojskowymi. Prawdziwy “007” Otto Skorzeny (nie Zyd) z Brandenburger Regimen, nie do pomyslenia by zatrudnil Zydow …
    I kto o tym wszystkim tak obszernie “napisal” wg pana F :
    B.Rigg (chyba, ze mowimy o tzw. great rigg) ? Nawet on nie jest tak monumentalnym idiota, H. Kardel ? Rzeczywiscie zrodlo wiarygodnych danych. “military high school dropout”. H. Arendt ? To mnie ciekawi. W jakiej jej publikacji to pani A. tak napisala, znowu cos umknelo mojej uwadze. O tytul prosze i strone.

    Antony C. Sutton.
    A Jew ? Wall Street insider ?
    Poor Tony must be rolling over in his grave.

    Cyt.: “… tylko w Polsce w spisie powszechnym zabraklo po wojnie ca.15 milionow Polakow.”
    Najbardziej pesymistyczne statystyki mowia o 1.2 zabitych, zamordowanych, zaglodzonych, etc.

    Cyt.: “Wielu historykow sklania sie od lat do opinii, ze pierwotnie mialo to byc utworzenie panstwa zydowskiego na wschod od Wisly, z centrum w okolicy Lublina, … ”
    Jacy historycy i w jakich publikacjach “sklonili sie do tej opinii”, tj. utworzenie panstwa zydowskiego ?
    Moze tu chodzi o ta druga strone rzeki Styks a nie Wisle panie F.

    Panie F. pana nikt nie da rady osmieszyc, pan sie nie da skompromitowac a to tylko dlatego, ze w internecie nie widac ani panskiej zagrody ani pokoiku na poddaszu w malowniczej czesci …
    Let me think … I know ! Ziemi Lomzynskiej.

    Holly shit Mr. F. !
    You’re a massive idiot !

    Orteq
    Correct form is :
    “…bullshit and ass kissing that will put you over the top”.
    Try English from ABC then DEF and on and on …
    You’ve mastered a bs in Polish, stick with it.
    Bat ju nol dad, doncju.

    And all because Al-Shabaab messed up my safari plans. So here I am. Well, hunting season is just around the corner …

  270. Legionnaire

    “Correct form is : „…bullshit and ass kissing that will put you over the top”.

    Skąd żeś to ‘that’ wytrzepał, kółku niedomyty? Link ci sie nie wyswietlil? I ty niby masz być jakimś Legionisto? No kiddin’. Legionnaires’ disease iz very DEBILitatin’, ju no. Legionella debilohila po łacinie. Zapytaj księżula u Sw. Jacka

    Dzisiaj wcześniej żeś ze zmywaka powrócił, jak widać słychać i czuć. Safari plans na Jackowie to odwalić tylko dwie szychty na zmywaku i reszta nocy zostaje ewelebl na moczenie mordy w Żywcu, a reki w nocniku. Obu rak, jeśliś oburęczny w trzepaniu.

    That’s all, bucu. Nie prześpij następnej szychty

  271. niestety, pamiec mnie zawodzi, a wszyscy falszuja- mnie nie wylaczajac – na potege;
    kiedy zapytalem sie raz na blogu szostkiewicza – gdy lano misiowi (ursus sarmaticus) bersteingold jak miod do gardla – czy to aby nie swietokradztwo, krzyz jako logo pyzatego banku uzywac, to okazalo sie ze pani bozia byla zupelnie innego zdania niz pan adam ;)

  272. Max(iu)

    Słabo ci się coś poleciło, bejbi. Pewnie Ziobro wykasował

  273. Nie Ziobro tylko Mundry wykasowal tego twojego gniota, Max(iu). Tam byly same pierdoły unaukowione! Na bardzo wielu stronach. Czy ty jestes pojebek czy nie jestes?. Bo tak czasem watpliwosci mi siem wkradajom w tem tOmacie. Razem ze skundriam one siem wkradajom w tOmacie. Powtarzam siem, zdaje siem. Te skumbrie. I dunno

  274. Wzywanie do absencji jest zachowaniem antydemokratycznym. To po pierwsze. Po drugie PO nie tylko, jak Pan to określił “kokietowała” warszawiaków, ale i ostro manipulowała tak ustawiając procedury głosowania, by nie można było głosować w niektórych miejscach, np w szpitalach. Dopiero jak jakiś tam inspektor zwrócił uwagę, to to poprawili.

    No, a Pan redaktor tak to tutaj przedstawia, jakby to były jakieś tam drobniutkie sprawki, zupełnie nieistotne. Ta wlekąca się od lat narracja propagandy sukcesu już jest dla ludzi tak czytelna w swej obłudzie, że sam Pan widzi – zaczynają w końcu brać sprawy w swoje ręce. Mimo wszystko jednak to boli, że cały nasz lokalny światek mediów jest tak ślepo bezgranicznie służalczy wobec ekipy rządzącej…

  275. J.Pokorny
    Z rozbawieniem czytam: “te przyziemne emocje sa dla mnie objawem lenistwa mentalnego i fizycznego. Lenistwo, owszem, niezła czynność, ale na kilka godzin, dni, ale nie na całe życie.” Obywatelska połajanka godna pochwały. Tylko co z tego? Przypomina mi się śp Andrzej Lepper, który niegdyś komentując swe przegrane wybory mruknął z goryczą: “Głupi ci ludzie …”.
    Dalej: “Masz rację, powinienem napisać do prezydenta RP w sprawie gniota w referendalnej ordynacji.”. Nie wyczuwam ironii więc apeluję gorąco: Pisz, pisz, wysyłaj … . Czas najwyższy utrudnić im te nieobywatelskie głosowania. Czas najwyższy by “aktywni mentalnie i fizycznie” dali odpór leniwym. Zbuntowali się śląc pisma. Oczywiście dla ich dobra – w imię “racjonalności w polityce”.
    “Które wybory pis wygra?” – pytasz. Oczywiście parlamentarne. By to wiedzieć bukmacherów nie trzeba szukać. Parafrazując pewnego gościa z Nazaretu – “Kto ma uszy do słuchania ten to słyszy. Kto ma oczy do patrzenia ten to widzi”.
    Czy spadek poparcia dla PO wziął się z emerytur 67? Nie sądzę. Spadek poparcia PO to efekt poczucia biedy i beznadziejności. I nie ma znaczenia jałowe dowodzenie, że biedy nie ma. Albo argumentacja, że bieda jest efektem “lenistwa mentalnego i fizycznego”. Istotne jest, że ludzie takie poczucie mają i przekłada się to na polityczny wybór. Mówienie im, że są leniwi tylko wzmaga ich życiową gorycz i buntownicze wobec władzy skłonności.
    Już nie straszę pis-em. Ale straszyłem, przyznaję, kilkanaście miesięcy temu, gdy elektorat PO bujał w obłokach naiwnego (optymistycznego) pozytywizmu. Teraz już straszyć nie muszę, bo ta gorzka prawda powoli do wyborców PO dociera. To trudny, bolesny proces więc nie dziwią mnie próby wypierania tej prawdy. No ale będę kibicował terapii.
    Dziękuję bardzo za ciekawą rozmowę. Mam nadzieję, że wrócimy do niej po referendum warszawskim.
    Pozdrawiam

  276. Październik miesiącem oszczędzania, więc porządnie proszę mi oszczędzić mojej jesieni!!!

    W oparciu o Über formal unentscheidbare Sätze der Principia Mathematica und verwandter Systeme. I. kategorycznie żądam usuwania komentarzy, które rozumiem niezupełnie.

    @Kartko!

    Mariusz Janicki opisując 13-go Apostoła w świeżo Politycznym “Kapłanie zamachu” powołał się na pokazujące badnia, że w środowiskach bardzo tradycyjnych, religijnych, konserwatywnych, opartych na patriarchalnych związkach rodzinno-klanowych jest prawie [i] sprawiedliwie; jest i pipka i rybka i popitka i urzędnicy i urzędniczki całują pierścień wuja Wójta chrzestnego i bierzmującego. I żadnego nepotyzmu! Cudze smakuje lepiej!

  277. Orteq,

    ciesze sie, ze wiesz o co chodzi.

  278. Staruszku
    Janicki analizując “fenomen” pis-u często odwołuje się do badań socjologicznych i antropologicznych dowodząc, że źródłem owego “fenomenu” jest żrący, patryiarchalny konserwatyzm jego wyborców. Logicznym wnioskiem jest więc, to że PO wspierają tchnące łagodnością familie liberalne. Nie do końca mogę się z tym zgodzić, bo familia jest tylko familią i niewiele zmieniają w jej funkcjonowaniu stosowane do opisu przymiotniki.
    W połowie lat siedemdziesiątych, na fali kontestacji – również kontestacji famili – włoski reżyser Ettore Scola nakręcił film “Odrażający, brudni, źli”. Ten utrzymany w konwencji czarnej komedii obraz jest opisem życia upiornej rodziny zamieszkującej w slumsach. Ale obraz Scoli tym różni się od obrazu kreślonego przez Janickiego, że reżyser nie wskazuje na slums i tamtejsze formy życia jako źródło wszelkiego zła. Scola za pomocą metafory mówi: to rodzina jest złem i źródłem wszelkiej opresji – również politycznej. Mówi do siedzących na kinowej widowni liberalnych burżujów: “Jesteście tacy sami. Tak samo bezwzględnie walczycie o władzę, pieniądze i swe seksualne żadze jak zdziczała familia “Odrażających …”.
    Polityczne przeciwstawianie liberalnej rodzinie konserwatywnego klanu jest hipokryzją – na dokładkę śmieszną. Odtrutką na horror Antoniego Maciarewicza nie mogą być familijne opowieści Disneya albo “Domek na prerii”. Co za różnica czy familijny kastet widać czy nie widać – gdy go się chowa pod atłasową rękawiczką?
    Pozdrawiam serdecznie

  279. @ Legionnaire

    “If you can’t impress people with your intelligence, confuse them with your bullshit.” Zgadza się Legionisto, nie raz już tę tezę tutaj udowodniłeś. Ale z „Let me think …” to naprawdę mocno przegiąłeś – nie masz do tego głowy.

    No dobrze, pożartowaliśmy sobie, a teraz baczność! Na ramię klawiaturę! Wymaszerować!

    Tu masz stronę weteranów, ucz się od nich rozsądku i obiektywizmu:

    http://www.veteranstoday.com/2013/09/28/its-time-to-kill-the-zionist-vampire/

    veteranstoday.com/2013/09/30/obama-hosts-psychotic-predator-white-house/

  280. Kartka z podróży
    2 października o godz. 11:36
    Staruszku
    Mój komentarz
    Interpretacja filmu Scoli jest dla mnie porażająca – rodzina jako pułapka na wartości, jako archetyp dzikiego burżujstwa. Między bogiem, a prawdą, to bardzo wiele instytucji i zjawisk społecznych można wymodelować na praprzyczynę czegoś tam – rodzinę, kościoły, religię, wojsko, demokrację parlamentarną, itd. I stworzyć jedynie prawdziwą ideologię.
    Pzdr, TJ

  281. Max (11:12)

    “ciesze się, ze wiesz o co chodzi.”

    Przecież napisałem, ze watpliwosci mi się wkradają. Wiec nie cie ciesz się za wcześnie

  282. W GW dwie listy: za i przeciw referendum….

    Kiedyś widziałem rysunek tej mniej więcej treści:

    obfite, wystawne wnętrze, obficie zastawiony stół, a przy nim, w niedbałych pozach, siedzą oficerowie armii carskiej, pruskiej brytyjskiej, CK, francuskiej. Oficer na pierwszym planie, trzymając kieliszek w ręku kieliszek koniaku, mówi do swego odpowiednika w innym mundurze:

    Hmm… “Pierwsza wojna światowa”… Dobrze brzmi ! Zróbmy to !

    To samo można powiedzieć o znakomitej większości tzw. inicjatyw obywatelskich z odwoływaniem władz lokalnych.

    A już zupełnie nie rozumiem argumentacji tych, którzy najpierw twierdzą, że nie ma co głosować w wyborach, bo to nic nie zmieni i nie tędy droga, a potem cieszą się i zachęcają do głosowania w referendach.

    Czy chodzi po prostu o zadymę polityczną ? Żeby “coś” się działo ???

  283. To smutne, jak bardzo demokratyczna wydawałoby się elita Polski (przynajmniej kilku jej reprezentantów) nie ufa dziś demokracji, dziś, kiedy mają prawdziwą szansę skorzystania z jej dobrodziejstwa. Nie twierdzę, że trzeba aktualną p. Prezydent odwołać, ale udział w referendum jest obywatelskim obowiązkiem, można oddać głos na nią, można przeciwko niej, lecz nie można wszystkich mieszkańców Stolicy, czy kraju, traktować jak bandę durniów, których trzeba trzymać za pyski na smyczy i otaczać zamordystyczną „opieką” typu R2P.

    Twierdzenie „my wiemy lepiej, a wy wszyscy, ciemna maso – nos w sos” jest zwykłą bezczelnością. Chociaż założę się, stawiając prawdziwe orzechy przeciwko gównianym dolarom, że oprócz pożytecznych idiotów wielu jest na tej notabene bardzo skromnej liście takich, którzy woleli się pod nią podpisać dla swego partykularnego interesu, gdyż takie jest oczekiwanie tych, którzy w Polsce sprawują rzeczywistą władzę i mogliby jeszcze narobić niepotrzebnych kłopotów, ich macki sięgają daleko, mogliby nękać urzędami skarbowymi dystrybutorów wina, albo obstukać w Hollywoodzie, że już nawet najmniejszego epizodu w jakimś chłamie z Angeliną Jolie nie uda się zagrać, mogą nie poprzeć jakiegoś projektu, na który miasto albo państwo przyznaje fundusze, dać wilczy bilet, różne rzeczy mogą. Więc lepiej poprzeć, oszukując siebie samego, że to tylko taka pisowska zadyma i nie ma sensu, bo za rok wybory, a w ogóle, co by to było, gdyby referendum stało się istotnym narzędziem społeczno-politycznym w Polsce? Koniec świata. Demokracja by była.

    Oto lista wstydu:
    https://redir.atmcdn.pl/https/o2/tvn/web-content/m/p2/f/4f87658ef0de194413056248a00ce009/7d88caa8-2b3a-11e3-8fc3-0025b511226e.pdf

  284. TJ
    Interpretacja? Po prostu przekazałem przesłanie filmu. Scola to poważny reżyser, który nie zajmował się doraźnym piętnowaniem marginesu społecznego.
    Zresztą niszczący wpływ rodziny na otoczenie czy drastyczne łamanie przez nią wolności swych członków jest jednym z podstawowych tematów światowej literatury, dramatu czy filmu.
    Piszesz – “Między bogiem, a prawdą, to bardzo wiele instytucji i zjawisk społecznych można wymodelować na praprzyczynę czegoś tam – rodzinę, kościoły, religię, wojsko, demokrację parlamentarną, itd. I stworzyć jedynie prawdziwą ideologię.” Zgadzam się z tym i dlatego polemizuję z podaną przez Staruszka tezą Janickiego iż powodem choroby pis-owskiej są: “konserwatywno – religijne, patriarchalne związki rodzinno-klanowe”.
    Pozdrawiam

  285. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Pawel
    2 października o godz. 8:35 pisze:

    ” … Mimo wszystko jednak to boli, że cały nasz lokalny światek mediów jest tak ślepo bezgranicznie służalczy wobec ekipy rządzącej ”

    http://www.kontrowersje.net/sb_i_wsi_walczy_o_140_miliard_w_dla_nowej_albo_uzupe_nionej_w_adzy

  286. Powiedział pan, że Arabska Wiosna stała się Arabską Zimą. Dlaczego tak się stało?

    – W Libii za czasów Kaddafiego było więcej instytucji społeczeństwa obywatelskiego, wolności w prasie i bezpieczeństwa niż po jego upadku. Zabicie dyktatora nie sprawia, że kraj staje się demokratyczny, tylko, że popada w chaos. Przychodzi więcej tyranii, wojny, przemocy. To wydarzyło się w Libii, to dzieje się teraz w Kairze. Do tego dojdzie w Syrii, jeśli Asad upadnie.
    http://wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Prof-Benjamin-Barber-zostawic-Syrie-w-spokoju-interwencja-tylko-wzmocni-Al-Kaide,wid,16036375,wiadomosc.html
    ===================

    Sensownie mówiący politolog, to rzadkość……

  287. If you can’t impress people with your intelligence, confuse them with your bullshit.

    Ferdynand/Etyk (just in case)
    So, what has happened to those 150.000 Jews in an Abwehr’s service ?
    Your’re not just Jew-obsessed idiot, but seriously sick motherf*cker.
    Complete life failure and reject.

    Orteq
    Et oui, c’est moi un Legionnaire !
    You’re no different than Ferdynand/Etyk.
    You can’t write in Polish (I don’t understand, I don’t know what are you talking about.), you know sh*t about English, who the f*ck are you.
    An under or unemployed moron.
    P.S. Word of advise; stop drinking rubbing alcohol, it is not for human consumption.
    I know is cheap, but it has serious side effects.
    And for both of you;
    Euthanasia is something worth your consideration. Sooner the better.

  288. Diaspora jest czujna! Albo – nie)

    @ Legionnaire 2 października o godz. 17:10

    Czy te oczy moga klamac? …

    http://www.kansaspress.ku.edu/images/righitmugshots.jpg

  289. Diaspora jest czujna! Albo – nie)

    @ Legionnaire 2 października o godz. 17:10

    ” … Rigg demonstrates that the actual number was much higher than previously thought–perhaps as many as 150,000 men, including decorated veterans and high-ranking officers, even generals and admirals.”

    http://www.kansaspress.ku.edu/righit.html

    ” … Mit seiner Darstellung liefert Rigg einen wichtigen Beitrag zu den deutschen jüdischen Soldaten und knüpft damit an die Ergebnisse des gleichnamigen Forschungs- und Ausstellungsprojektes des Militärgeschichtlichen Forschungsamtes an. Dabei überwindet Rigg unausgesprochen auch die bislang die Beschäftigung mit dem nationalsozialistischen Genozid prägende Täter-Opfer-Dichotomie. Überaus deutlich wird, dass sich Rassenwahn und Staatsterrorismus nicht nur gegen ‚die Juden’ als eine abstrakte Größe, sondern sich konkret gegen Deutsche aufgrund einer bestimmten Glaubenszugehörigkeit oder wegen ihrer Herkunft richteten. Die persönliche, menschliche Note als das Ergebnis einer intensiven Oral-History kennzeichnet Riggs Arbeit, mit der dem Autor eine faszinierende Innenansicht der militärischen Gesellschaft des ‚Dritten Reichs’ gelungen ist ”

    http://hsozkult.geschichte.hu-berlin.de/rezensionen/2004-1-050

  290. Legionowy cham?

    Do niedawna, chamskich idiotów mogły być tabuny. Ewentualnie, zastępy. A teraz już legiony ich sa? Co to się w świecie porobiło, co to się porobiło

    Poprawnie powinno być “I know IT is cheap.” Oraz “THE sooner the better”, kołku. Wiec dopóki woda wciąż nie za zimna, jump! Jump! Rekiny czekają. Te na safari zmywakowej w Jackowie żerujące.

    Pomyleńców blogowych ci nie brakuje, o nie. Najpierw Ferdek, teraz ten. Diasporo, dołączasz do tej tak zróżnicowanej pary? W trojke będzie jeszcze razniej

  291. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Hallo wikidajlo @ 2 października o godz. 18:42

    https://www.youtube.com/watch?v=_3i7sMEZUBE

    Post Christum.
    Capito?

  292. Tak to jest, blog powoli się wykoleja.
    Doświadczenia innych witryn wskazują na to, że prędzej, czy później musiało tak się stać. Przybywa bezsensu. Trudno się rozeznać o co chodzi.
    Pzdr, TJ

  293. wiesiek59
    2 października o godz. 16:23
    Szanowny Panie,
    klania sie stara Prawda, ze lepsza zla wladza niz zadna.
    Problem w tym, ze do paletajacych sie po blogu anarcho-nihilistow ta
    Prawda jakos nie trafia. Im nawet rodzina przeszkadza.
    A jak mowi inna stara Prawda: ” rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
    lecz kiedy jej nie ma samotnys jak pies”

  294. @ Legionnaire

    Who knows? Perhaps you’re one of them, aren’t you?

    Naucz się wreszcie języka polskiego trepie ze zmilitaryzowanym czerepem, a o los żydowskich żołnierzy Hitlera pytaj prof. Bryana Marka Rigga (notabene pochodzenia żydowskiego) z Cambridge – to on napisał książkę ”Hitler’s Jewish Soldiers” i zamieścił w niej adekwatne fotki.

  295. Panie Levar
    To o pałętającym się po Palestynie pewnym anarcho-nihiliście – “Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: “Odszedł od zmysłów”.( …)Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: “Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”. Odpowiedział im: “Któż jest moją matką i (którzy) są braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: “Oto moja matka i moi bracia …”
    Pozdrawiam

  296. Levar,
    tylko beztroska bezrodzinna może tłumaczyć dość kuriozalne “przesłanie” reżysera E. Scoli, jakie tu wyżej przedstawiono. Film “Odrażający…” był jednym wielkim oskarżeniem, ale przecież nie rodziny, tylko systemu społecznego, w którym rozpad rodziny powoduje skrajna bieda, przedstawiona w groteskowej scenerii, żeby nie była tak porażająco straszna, gdzie ciągłe obcowanie ludzi ze szczurami jest powodem trudności w odróżnieniu jednych od drugich…
    Podróże podobno kształcą, a tu okazuje się, że bardziej kształtują, np. lewackie poglądy.

  297. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i (którzy) są braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia …”

    A po wielokropku następuje: “Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. (Ew.Marka 3:1-35)

    PS
    To po to, by nie przekręcać i demaskować przekręciarstwo.

  298. Kadet
    Oczywiście masz prawo do swej interpretacji – lewackiej w gruncie rzeczy. Ale jak sobie zapewne przypominasz osią fabuły jest walka członków rodziny o pieniądze, które głowa rodziny otrzymała jako ubezpieczenie za wypalone wapnem oko. I nie chodzi o to, że rodzina głoduje. Ona ma się nieźle w slumsowych warunkach. Jej członkowie nieźle tam się czują. Ich wściekłość budzi natomiast to iż głowa rodziny wydaje te pieniądze na kochankę. Oni mają poczucie niesprawiedliwości. To doprowadza do próby zabójstwa papy za pomocą trutki na szczury. Papa dokonuje płukania żołądka pompką rowerowej, zdrowieje i sprzedaje w ramach odwetu dom skazując swą rodzinę na poniewierkę.
    W tym przypadku budzić mogą emocje sceneria opowieści i rekwizyty. Natomiast cała historia ma charakter uniwersalny. Bezwględna walka o kasę wśród członków rodziny nie jest czymś nowym. To motyw wielu dzieł literackich, dramatów i filmów. Zresztą tę uniwersalność sugeruje reżyser w ujmując w końcewej scenie ruiny domu na tle Watykanu – przecież ideowego fundamentu rodziny. To dla mnie jest jasne.
    Krytycy zwracają uwagę, że klasowe podejście do filmu – dramat skutkiem biedy – jest miałkie. Znany krytyk filmowy Konrad J. Zarębski pisze: “grupa nędzarzy zostaje odarta z nimbu czystości, to nieprawda, że ich pozycja społeczna nie jest niezawiniona przez nich samych – prymitywnych analfabetów, złodziei i prostytutki. Przeciwnie, ludzi ci nie robią nic, by poprawić swój los.”
    Pozdrawiam

  299. Kadett
    Twoje uzupełnienie fragmentu Ewangelii Marka nie zmienia jego wydźwięku. Jezus do prorodzinnych nie należał. “Nie sądźcie, że przyszedłem nieść pokój po ziemi. Nie przyszedłem nieść pokoju, lecz miecz. Przyszedłem bowiem przeciwstawić syna jego ojcu, a córkę jej matce, a synową jej teściowej; bo wrogami człowieka mieszkańcy jego domu. Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien”
    Pozdrawiam

  300. KzP
    Każdy z nas ma prawo do własnej interpretacji, z tym tylko, że interpretacja czasem opisuje w większym stopniu interpretatora niż obiekt przez niego interpretowany. W wypadku KzP interpretacja “Odrażających…” jest redukująca, zniekształcająca przewrotną opowieść Scoli o kulcie pieniądza, ale i o tym, do czego prowadzi brak pieniędzy, chęć ich posiadania i desperacja w ich poszukiwaniu. Interpretacja KzP jest odległa od przesłania filmu E. Scoli, powiedzmy, że jest Środowa, a mamy wtorek. :wink:

  301. Zgoda Kadett, nie ma co drzeć szat o interpretację “Odrażających … “:.
    Moją intencją było tylko wykazanie iż doszukiwanie się przez Janickiego źródeł pis-owskiego obłędu w “tradycyjnych, religijnych, konserwatywnych,patriarchalnych związkach rodzinno-klanowych” jest nie do końca prawdziwe, bowiem każda rodzina jest instytucją opresyjną. Bez względu na przymiotniki jakie użyjemy do jej opisu. Tego nie zatrze nawet dwudziestokilkuletnie pitolenie prorodzinne.
    Pozdrawiam serdecznie

  302. KzP
    Chrześcijanin rozumie Ewangelię św. Marka zgoła inaczej. Jezus jako istota boska w ziemskim ciele człowieka traktuje wszystkich jednakowo, którzy mu zawierzą niewyróżniająco, Wszyscy oni stanowią jego jedną wielką rodzinę. Inne interpretacje są oczywiście możliwe, ale już nie mieszczą się w chrześcijańskim rozumieniu Ewangelii. Daltoniści nie powinni zabierać głos w sprawie świata barw, ale zabierają. Głównie ze szkodą dla bogactwa kolorów.

  303. Kadet
    Drugi fragment był z Mateusza.
    Wąsko pojętej familialności Levara przeciwstawiłem ewangeliczną “jedną wielką rodzinę”.
    Wychodzę z założenia, że Bóg dał człowiekowi wolność – również interpretacji Ewangelii. I jak napisałem wyżej, jestem zdania, że Jezus do prorodzinnych nie należał. I niespecjalnie mnie obchodzi, że kościół jest innego zdania.
    Pozdrawiam

  304. errata i uzupełnienie:
    Jezus, jako istota boska w ziemskim ciele człowieka, traktuje wszystkich jednakowo, którzy mu zawierzą – niewyróżniająco, na równych prawach, z jednakową miłością. Jako istota boska abstrahuje od swej ziemskiej cielesności, od swej ziemskiej matki i swojej ziemskiej doczesności, jednocześnie ukazując swą prawdziwie rodzinną bliskość tym, którzy gotowi mu zawierzyć. Jego cielesność jest ziemska, jego istota już pozaziemska. To mówi Ewangelia św. Marka. Co ma na ten temat do powiedzenia KzP, to jego sprawa, jak najbardziej ziemska, a nawet chyba przyziemska.

  305. Zmarł gigant- Clancy…….
    Któż będzie pisał teorie spiskowe stające się rzeczywistością?
    Scenariusze działań wcielane w życie przez terrorystów i dyktatorów?
    Jego proza to życie, czy też z niebywałym talentem oddanie życia prozą….

    Gdyby dać mu na warsztat nasze teorie spiskowe, kilka błyskotliwych powieści mogło by powstać.
    Cóż, za późno……

  306. KzP
    Wolność i wolna wola to dwie kategorie niby tego samego, ale częściej odrębnego, są bowiem z różnych porządków, których KzP nie potrafi najwyraźniej rozróżnić. Dobranoc.

  307. Nie bardzo rozumiem po co uogólniać twierdząc, że rodzina jest (i tu wpisać czym jest), opierając się albo na filmie, który w sumie stanowi karykaturę czegoś więcej niż toksyczna rodzina, lub opierając się na ewangelii, gdzie z jednej strony rzeczywiście padają słowa zacytowane wyżej, ale z drugiej strony jest też coś takiego jak “Oto matka twoja” – “Oto syn twój”. Zdaje się, że Jezus, który przestrzegał wszystkie nakazy Prawa, w tym i Dekalog, daleki był od wyrzekania się rodziny i zasad, na jakich opierała się wtedy ta instytucja.

    Rodzina jak rodzina – jedne są waloryzujące, drugie niszczące, ale nie trzeba generalizować.

  308. Wszystkim PiSowskim baranom zycze wszystkiego dobrego i gratuluje genialnego przenikliwego i przezornego przywodcy ktory nie dorasta nawet do piet geniuszowi z Torunia. Wg Walesy Kaczynski nie jest tak niebezpieczny jak Rydzyk a wiec jest bezspornie ” Cienkim Bolkiem”.
    Ten Cienki Bolek ma wizje Wielkiej Warszawy i chce ja realizowac budujac diabelski mlyn tzw “Riesenrad”.
    Takie przedsiewziecia realizowane sa przez zamkniete fundusze inwestycyjne ktore znane sa z oszustw na wielka skale swoich klijentow . Inwestycja jest przedstawiana naiwnym i chciwym klijentom jako przedsiewziecie przestizowa i przynoszace wysoka rentownosc. Z czasem okazuje sie studnia bez dna.
    Polecam: Süddeutche. de 23. Oktober 2011 15:03
    Riskante Riesenrad-Fonds Tausende Kleinanleger könnten Deutsche Bank verklagen

  309. patrzac z zagranicy – nic sie od pol wieku nie zmienilo:
    antoni i inni swieci graja jak zwykle va banque, a reszta – w “pilota”
    (albo, adekwatniej, “stewardesse” ;) ? )

  310. @kartka:

    spoleczenstwo
    zada nadal barabasza

    podpisano
    poncjusz

  311. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=k3i4hwcD0O4

    Dzieci maja Harry Pottera a dorosli biblie,kilku dziadkow wzielo sie za
    jej interpretacje a jedno i drugie to wielka bzdura dla najwnych a tych
    jak wiadomo nigdy nie zabraknie.

  312. http://www.youtube.com/watch?v=RT5-yQ8R01A&list=PLrRyw7R7M1cdHiCJC69zTjoBtoK754Hrv

    Dlug publiczny,niby wszyscy slyszeli ale tak naprawde malo kto wie
    co to jest,wiec posluchajcie latwiej bedzie zrozumiec to co dzieje sie
    teraz w Ameryce.
    Polske w przyszlosci tez to czeka tylko przebieg tego bedzie
    zupelnie inny.

  313. Ted
    3 października o godz. 3:16
    cos takiego przydaloby sie RAZ w polsce

  314. Orteq&Ferdynand
    Well, well, well … I’ve missed a “t” (its) … What’s your point ?
    “Sooner the better” …
    Have you ever heard about the idioms, you literate n00b !

    One is obsessed with the Jews the other one with …
    How do you call it in … Polacks-Inglisz … ?
    Zmywak w Jackowie (?!), jump, Jump …

    That’s enough, you girls.
    Until next time … Stay alert.

    Stychowski
    Nice shot, who’s in the picture ?
    Your dad ?
    No, really ?
    Do you still have his uniform ? You could get a buku bucks on eBay.

  315. Biblijne cytaty.
    Można zapytać kto widział rękopis cytowany jako Ewangelia wg Marka ? jest tam może jego odcisk palca ?
    Mądrzejsi ode mnie wiedzą że teksty biblijne były wielokrotnie przesiewane w tym i uznawane za apokryfy więc skąd pewność ze dziś obowiązujące sa tymi najwłaściwszymi ?
    Bo widzicie szanowni czasami to co brane było przez wieki za kropkę
    w świetle ostatnich badań okazywało się czymś zrobionym przez muchę, fakt że bardzo dawno ale w ten sposób zmieniał się sens wypowiedzi.
    Czy przypadkiem podobna sytuacja nie powtarza się z IN VITRO i Niepokalanym Poczęciem ?
    Jedno NIE a drugie TAK.
    Oczywiście można powiedzieć //dawniej to był pewnik// że piorun to dzieło Boże a zwarcie w żelazku to ludzka niedoróbka.
    Tu trzeba przynajmniej Terlikowskiego.
    Ale z wypowiedzi najbardziej podoba mi się
    ISTOTA BOSKA ABSTRAHUJE – potężne , prawda ?
    PS – czy mógłby ktoś wysłać Legionnaire słownik poprawnej polszczyzny z zaznaczeniem że TU JEST POLSKA i mówi się i pisze w tym języku ?
    ukłony
    ukłony

  316. @zezowaty:
    (Przepraszam, że się powyzłośliwiam, ale nie tak dawno czytałem “Autentyczną ewangelię Jezusa” Vermesa, więc jestem w miarę na bieżąco ;) )

    > Można zapytać kto widział rękopis cytowany jako Ewangelia wg Marka ? jest tam może jego odcisk palca ?
    Rękopisów rzeczywiście, mało kto czytał, bo zwykle leżą w bibliotekach pod specjalnym nadzorem, a i mało kto zna dzisiaj łacinę i grekę :-P
    Rozumiem, że masz na myśli nie rękopis (do XV wieku wszystkie książki były rekopiśmienne), a “oryginał” ;)

    > Mądrzejsi ode mnie wiedzą że teksty biblijne były wielokrotnie przesiewane w tym i uznawane za apokryfy więc skąd pewność ze dziś obowiązujące sa tymi najwłaściwszymi ?
    Czytałem sporo apokryfów. I jest kolosalna różnica. To znaczy: apokryfy są bardziej bajkowe, niejasne, a czasem jawnie fałszywe.
    I tak, np. Vermes, chcąc dociec ‘autentycznego’ nauczania Jezusa sięgnął po ewangelie synoptyczne i Listy św. Pawła, Ewangelię św. Jana traktując na równi z apokryficzną Ewangelią Tomasza.
    Ale to nie wszystko, bo ewangelie były spisane wiele lat po śmierci Jezusa. Szukając autentyczności odsiewał więc to i owo (właściwie to całkiem sporo), choćby przypowieści o oddawaniu za długi w niewolę (jako traktujące o zwyczaju obcym w środowisku żydowskim, dodane więc przez młody Kościół).

    > Bo widzicie szanowni czasami to co brane było przez wieki za kropkę w świetle ostatnich badań okazywało się czymś zrobionym przez muchę, fakt że bardzo dawno ale w ten sposób zmieniał się sens wypowiedzi.
    Rozumiem, że masz na myśli przeinaczenia już istniejących ewangelii, a nie np. fakt, że były pisane raczej z zamysłem teologicznym niż reporterskim?
    Fakt, trochę dopisków, czy przeróbek da się znaleźć. Choć z uwagą, że wiele z nich wynikało z niedoskonałości kopistów, a nie zamierzeń ideologicznych…

    > Czy przypadkiem podobna sytuacja nie powtarza się z IN VITRO i Niepokalanym Poczęciem ?
    Nie.
    Nauczanie Kościoła ma swoje błędy i słabości, ale nie ma tu akurat sprzeczności.
    W in vitro, formalnie, nie chodzi o to, że człowiek dokonuje aktu poczęcia w laboratorium, ale o to, że nie każdy zarodek zostaje wykorzystany. Że Kościół uważa zarodki za żyjące istoty ludzkie, to takie pominięcie traktuje jak morderstwo.
    (To stanowisko Kościoła brał zresztą pod uwagę Gowin w swoim projekcie uregulowania in vitro.)
    W przypadku Niepokalanego Poczęcia Kościół nic nie wie o nieudanych próbach, czy zamrożonych zarodkach Jezusa-bis, więc nie wnosi sprzeciwu.

    Ukłony :)

  317. Jacobsky
    Nie chodzi mi o to by w czambuł potępiać rodzinę. Zwracam tylko uwagę, na moim zdaniem bezsensowne, bałamutne powoływanie się na nią w rozmaitych analizach politycznych czy działaniach propagandowych.
    Prawa strona nadaje jej bowiem szczególne znaczenie powołując się na nauczanie Jezusa, choć on sam jasno twierdził, że najpierw jest Ewangelia a dopiero potem rodzina. Najpierw jest człowiek, jednostka a dopiero potem jego społeczne organizacje – rodzina, państwo itd. Mało – twierdził, że bezpieczeństwo, stabilność, trwanie rodziny można narazić na szwank dla Ewangelii. I nie przeszkadzało mu w tym życie zgodnie z Prawem Mojżeszowym chroniącym rodzinę – co zauważasz.
    Lewa strona jest nie lepsza. Zapomniała bowiem że to właśnie feudalny czy burżuazyjny model rodziny był ulubionym celem jej krytyki – w takiej formie organizacji społecznej upatrywała niegdyś źródła wszelkiego zła. Oczywiście uogólniając. Potem, widząc bezsens tej krytyki, wymyśliła swój – jakoby alternatywny – model rodziny. Pitolenie prorodzinne jak pamietam rozpoczęło się tutaj od Edwarda Gierka – w ramach tzw “małej stabilizacji”. I tak to ględzenie prorodzinne trwa do dziś robiąc ludziom wodę z mózgu. Od małego, bo pamiętam jak musiałem moim dzieciom tłumaczyć, że nie ma “rodziny” (nie w rozumieniu systematyki) orek tylko stado. Nie ma “rodziny” wilków tylko watacha. Doszło do absurdalnego zapisywania w kontstytucji definicji rodziny i określania społecznej polityki państwa (w tym przypadku pronatalistycznej) jako “prorodzinną politykę”. W tym politycznym kontekście właśnie nabijam się z “prorodzinności”.
    Zwracam też uwagę, że politycznie wyidealizowana rodzina będą źródłem wszelkiego szczęścia może równie dobrze być dla ludzi piekłem, areną walki o władzę, pieniądze czy zawoalowaną moralnie formą np prostytucji – jak miało miejsce w filmie Scoli. I konekst socjalny położenia jego bohaterów nie ma większego znaczenia.
    Pozdrawiam

  318. @Antoniusie
    @Lex’ie
    @Kadett’cie
    Pozwalam sobie przypomnieć, że jutro od 9.30 (12 godzin) Rura Otwarta się rozpoczyna i chyba będzie “otwarta” do niedzieli włącznie.
    Pozdrawiam Panów, Nemer

  319. Nam potrzebna jest prawdziwa przemiana władzy a nie referendum. W Polsce rządzą osoby, które oczekują przede wszystkim zysku a nie dobra obywateli. Potrzeba ludzi z prawdziwego zdarzenia, którzy będą myśleć rozumem a nie swoim portfelem.

  320. Nemerze,
    dobrze, że to już schyłek tygodnia pracy, bo inaczej byłbym skazany tylko na odgrzewane kotlety w brandrurze. Dzięki!

  321. PAK,
    a gdzie Ty byłeś kiedy Cię nie było jak trzeba było komentować podrzucone przeze mnie Opowieści Lasku Brzezinskiego? Ładnie to tak głowę w piasek chować..? :wink:

  322. @kadett:
    Dziękuję za walca ;)
    Na blogu raczej bywam, niż jestem. Dyskusja na tym traci, ale życie zyskuje ;)

  323. @Anna CV Wzory

    Dziękuję za zwartą definicję prawdy i zdarzenia w jednym.
    Teraz rozumiem, że Albertowy wzór na energię jest przegadany.

  324. Hipoteza wybuchowa prof. Rońdy i fizyka szkolna
    W rozmowie z “Naszym Dziennikiem” zatytułowanej “Nie jestem wariatem, tylko naukowcem” prof. Rońda – twórca hipotezy wybuchowej niszczącej samolot TU-154 w Smoleńsku stwierdził między innymi:

    “Nigdy nie mówiłem, że jestem ekspertem od płatowców, mówiłem, że jestem ekspertem od wybuchów i fragmentacji konstrukcji. Analizuję to, co się stało, kiedy samolot uderzył w ziemię, a był już tylko zbiorem fragmentów konstrukcji i ciał ludzkich. Nigdy nie twierdziłem, że zajmuję się analizą lotu samolotu! Zajmuję się badaniem stopnia zniszczenia konstrukcji. A to jest zagadnieniem mechaniki zniszczenia, działu mechaniki ciała stałego, i w tej analizie posługuję się obiektywnymi prawami fizyki i matematyki.”

    Otóż w zeznaniu dla prokuratury prof. Rońda w maju 2013 opisał prostymi słowami swoją hipotezę dwuwybuchową – dwie bomby termiczno-paliwowe (termobaryczne) umieszczone w gaśnicach, jedna z przodu samolotu, druga z tyłu, wybuchy uruchomione drogą radiową. Dalej zeznając profesor mówi o jednym wybuchu, a w szczególności:

    “Wybuch nastąpił 50 – 100 metrów nad ziemią, prawdopodobnie na wysokości 50 – 100 ma nad ziemią. Twierdzę, że samolot nie miał z brzozą kontaktu. Do wybuchu doszło w odległości 1 km od miejsca upadku samolotu – czyli wrakowiska, patrząc w kierunku przeciwnym do lotu samolotu.”

    A więc jednak profesor stworzył hipotezę wybuchową i określił dokładnie miejsca wybuchu w samolocie oraz współrzędne terenowe wybuchu – na kilometr przed upadkiem.

    Profesor twierdzi, że nie zajmuje się analizą lotu samolotu. Otóż to. Gdyby zajął się analizą lotu samolotu (jego szczątków) po wybuchu, to by doszedł do przykrego dla swojego profesorskiego autorytetu wniosku, a mianowicie, szczątki samolotu wytworzone po wybuchu na wysokości 50 do 100 m nie mogą przelecieć 1 km w poziomie. Przeczą temu prawa fizyki.

    Samolot po wybuchu był rozerwany, więc nie miał napędu, chmura szczątków spadała swobodnie. Zbiór szczątków samolotu w momencie rozerwania miał sumaryczną szybkość opadania zerową, a gdy założymy, że samolot się lekko wznosił (zdążył odejść na drugi krąg) – miał jakąś małą szybkość wznoszenia, która nie przekraczała zapewne kilku m/s, to nie miało to dużego wpływu na czas opadania swobodnego.
    Szczątki były przyspieszane w dół tylko przyspieszeniem ziemskim g.

    Przyspieszeni g powoduje, ze przedmiot swobodnie lecący w dół ( z początkowa szybkością w dół równa zero) przez 1 sekundę pokonuje wysokość 5 m, przez dwie sekundy – 20m, przez 3 sekundy – 45 m, przez 4 sekundy – 80 m, przez 5 sekund – 125 m. Tak więc z wysokości 50 m przedmiot spada około 3 sekundy z hakiem, z wysokości 100 m około 4,5 sekundy.

    Samolot leciał z szybkością poziomą nieco ponad 80m/s. Z taką samą szybkością sumaryczną musiała lecieć chmura szczątków po wybuchu (zasada zachowania pędu).
    Szczątki te mogły przebyć w najlepszym przypadku (bez oporu powietrza) w ciągu 4,5 sekundy (upadek z wysokości 100 m) odległość w poziomie najwyżej 360 m. Daleko do jednego kilometra, bardzo daleko. A jeżeli założymy wysokość wybuchu 50 m, (upadek przez około 3 sekundy), to jeszcze mniej – około 250 m.

    Jak to się stało wg prof. Rońdy, że szczątki samolotu przeleciały 1 kilometr?
    Poza tym w wywiadzie dla NDz profesor powiedział – jestem ekspertem od wybuchów i fragmentacji konstrukcji.
    Bardzo ciekawa specjalność – fragmentacja konstrukcji. Jaka fragmentacja, wskutek czego powstała, w jakich konstrukcjach?

    Powyższy wywiad pomija najistotniejszą kwestię – gdzie jest opracowanie prof. Rońdy, naukowe, zgodne, jak sam mówi, z obiektywnymi prawami fizyki i matematyki, dotyczące hipotezy dwuwybuchowej (bomby termiczno-paliwowe) w zastosowaniu do katastrofy smoleńskiej?
    Pzdr, TJ

  325. Totalitarne dupki, możecie sobie cenzurować do woli, wpisy kasować, a ludzie i tak swoje o was myślą. Siema!

  326. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59 2 października o godz. 16:23

    http://english.pravda.ru/world/americas/03-10-2013/125795-kissinger_usa_syria-0/

  327. Wyłuskałem z tekstu Janickiego uboczny motyw rodziny, aby wskazać pustkę między Narodem a rodziną i między bezdzietnym kawalerem owładniętym żadzą wladzy a jego teorią dzieci jako upominków.

    Najlepszym upominkiem dla Narodu są dzieci, które można rzucić na szaniec walki o odzyskanie polskich posiadłości za Bugiem.

    Między rodziną dowodzoną przez samicę alfa i przywódcę watahy wpuszcza się osobę, która naucza o osobie niespłodzonej a ukrzyżowanej i która ma się poswięcać nauczaniu myślenia życzeniowego a nie płodzeniu dzieci.

    Samica alfa i przywódca watahy starają się aby rodzicom innych dziewczynek pękła z zazdrości ślepa kiszka bo córuś ma mieć biała sukienkę za równowartość trzech miesięcznych wpłat ZUSu na me emeryckie konto a synek musi dostać pojazd do rozjeżdżania szlaku na Baranią Górę za moich emerytur 10.

    Między rodziną a Narodem nie ma skupień pośrednich bo diecezja nie jest przeznaczona do zarządzania referendalnego.

    A ludzie z prawdziwego zdarzenia mają prawo modlić sie: “Panie spraw, aby jemu też krowa zdechła bo on nie pije piwa Lech!”

    Wasz antykaczy obsesjonista pozdrawia Was.

    Niech myślenie życzeniowe deus ex machina da ludzi z prawdziwego zdarzenia, bo proces kształcenia jest zadrogi i odciąga kamienie od szańca.

  328. Kartka z podróży,

    dziękuję za wyjaśnienia. Generalnie zgadzam się. Co mnie ruszyło to pewne uogólnienia.

    Przy okazji tematu rodziny w postrzeganiu prawicy:

    Nie ma dzisiaj większego prezentu dla Polski niż dzieci. Grozi nam ostra depopulacja i musimy zapobiec temu procesowi – mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej Jarosław Kaczyński.

    Oczywiście sam Kaczyński jest zwolniony z dawania tego typu prezentów, co ma się rozumieć samo przez się, skoro Kaczyński jest największym prezentem dla Polski.

    Pozdrawiam

  329. Ferdynand Wspaniały pojechał windą do nieba i… obudził się w fotelu, jak zwykle zwinięty w kłębek :)

  330. O chmurze szczątków, która spadała swobodnie. :wink:

    TJ,
    a gdzie i kiedy prof. Rońda powiedział, że hipotetyczny(e) wybuch(y) spowodował(y) rozerwanie samolotu na ‘chmurę szczątków, która spadała swobodnie’? No, gdzie? Jak już musisz pleść androny, to rób to we własnym imieniu i nie wciągaj do tego innych.

  331. Jacobsky
    Piszę “na gorąco”, stąd uogólnienia. Nie ma kiedy wywodu precyzyjnie przygotować. A potem muszę prostować. Tak już jest w necie.
    Też oglądałem konferencję Prezesa i zwróciłem uwagę na “depopulację”. No i na kolejną “prorodzinność” – jakąś Kartę Rodziny, którą pod naporem Prezesa HGW podpisała. Nazwę wywiedziono chyba Karty Praw Człowieka tzw Karty Praw Podstawowych. Notabene nie podpisanej przez rząd Jarosława Kaczyńskiego. Zresztą Donald Tusk też się wypiął na Kartę – mimo, że sześć lat temu obiecywał jej podpisanie!
    Tak więc nie mamy Karty Praw Podstawowych a mamy Kartę jakiejś Rodziny. W imię Świętej Rodziny. To obraz infantylizmu politycznego. Zamiast praw biurokratyczna jałmużna na żłobki. I tak się ludzie ogłupiali “prorodzinnością” dają robić w trąbę.
    Pozdrawiam

  332. Hajże na HGW i innych prezy-dentów, popedzić ich/je/im …

    Rodzina to nie czambuł, na gorąco to ujmując, od Małej Stabilizacji Gierka po Drugą Polskę Gomułki infantylizm polityczny się rozciąga …

    Hajże na Kaczyńskiego!

  333. J.Pokorny
    Przecież napisałem, że wrócę do rozmowy o referendum warszawskim po referendum. Co się tak do niej rwiesz?
    Może pobiegaj, rozładuj się jakoś … .
    Pozdrawiam

  334. kadett
    3 października o godz. 13:19
    O chmurze szczątków, która spadała swobodnie.

    Mój komentarz
    1) Wg prof. Rońdy w samolocie wystąpił “wybuch” (l. poj.), najprawdopodobniej dwóch bomb termobarycznych – jednej z tyłu, drugiej z przodu kadłuba. Jak wybuch, to rozczłonkowanie samolotu. Powstaje proble. Teroetycy wybuchu, w tym tutaj na blogu występujacy, pisali, że nastąpił rozpad samolotu na tysiące i więcej kawałków, i właśnie to mnóstwo kawałków ma świadczyć niezawodnie o tym, że był wybuch.
    Z drugiej strony widzimy na wrakowisku przede wszystkim kilkanaście dużych kawałków i tak też jest przedstawione pękanie samolotu na rysunku w Raporcie Macierewicza.

    2) Z punktu widzenia fizyki i jej zasady zachowania pędu nie ważne jest ile kawałków wytworzył wybuch, ważne, że te kawałki (ich suma) musiały zachować pęd samolotu, czyli sumarycznie (wektorowo) te wszystkie kawałki, ich suma, miały taką sama szybkość (wartość, kierunek i zwrot prędkości), jaką miał samolot jeszcze cały – tuż przed wybuchem.
    Jedne kawałki w locie wybuch odrzucił w górę, drugie w dół, inne w przód, czy w tył lub na boki, ale ich suma, czyli chmura kawałków miała dokładnie taką samą szybkość sumaryczną wypadkową w poziomie, jaką miał samolot w poziomie, gdy był jeszcze w całości, czyli nieco ponad 80 m/sekundę.

    Poza tym hipotezie wybuchowej zaprzecza rozkład kawałków na ziemi. Jeśli byłby wybuch, to takie rozstrzelone na wszystkie strony kawałki nie mogły by się tak wzdłużnie ułożyć, jak jest to na rzeczywistym wrakowisku. Na wrakowisku szczątki samolotu rozłożyły się typowo – jak po zderzeniu z ziemią i wszelkimi przeszkodami na ziemi całego samolotu odwróconego, lecącego prawie na plecach i pochylonego dziobem ku ziemi.
    Pzdr, TJ

  335. TJ,
    c.d. chmury szczątków… Widziałeś kiedyś zdjęcia budynków (np. w TV), w których punktowo (w jednym z pomieszczeń) wybuchła butla z gazem, albo piecyk gazowy? Budynek taki często stoi dalej, brak mu paru okien zaledwie, tak na pierwszy rzut oka. Czy każdy wybuch musi rozwalać od razu w drobny mak? Zakładasz, że wybuch musiał spowodować nieodwracalne skutki w obrębie całości, a to założenie chybione. Wybuch może np. rozsadzić sam zamek do drzwi, nie uszkadzając futryny… O czym Ty, człowieku pleciesz..?

  336. Kartka z P (14:58)
    Radzisz mi biegać, rozładować, itepe, a mnie brzuch pęka od śśśśśmmmmmieeeeee …
    A jak w czasie tego biegu pęknę, i będzie wybuch, to czy te wszystkie kawałki zachowają mój pęd – to mnie mogłoby zafascynować.

    Wynik referendum? Bynajmniej. Raczej raport z ilości zebranych grzybów mnie uspokoi, o ile nie będzie trujących, tejże niedzieli 13 bm. Będzie referendum o odwołanie HGW, a za rok będą wybory samorządowe (tym razem front walki przebiegać będzie między Platformą i “lewicą”), i tak to się kręci.

    A Ty jeszcze nie raz wrócisz do rozmowy.
    Czego Ci serdecznie życzę.

  337. J.Pokorny
    Nie pękaj.
    Miłego popołudnia

  338. Ferdynandzie, to straszne: totalitarna cenzura szaleje, pewnie wkrótce nas wszystkich zadusi. Spróbuj może nietradycyjnie – morsem albo braillem.

    Ponadto – nie martw sie tak mocno: na horyzoncie pojawił sie żagiel nadziei. Znany ekspert ds finansowych Cezary Kowanda ujawnił właśnie straszliwą prawdę , że Amerykanie nie mają budżetu a niedługo mogą nie mieć pieniędzy na spłatę swoich długów.

    To tak dla ukojenia.

  339. kadett
    3 października o godz. 15:30
    TJ,
    …chmury szczątków… Widziałeś kiedyś zdjęcia budynków (np. w TV), w których punktowo (w jednym z pomieszczeń) wybuchła butla z gazem, albo piecyk gazowy? Budynek taki często stoi dalej, brak mu paru okien zaledwie, tak na pierwszy rzut oka. Czy każdy wybuch musi rozwalać od razu w drobny mak? Zakładasz, że wybuch musiał spowodować nieodwracalne skutki w obrębie całości, a to założenie chybione.

    Mój komentarz
    Autorze, kombinujesz pod publiczkę.
    Prof. Rońda twierdzi, że w samolocie Tu-154M był wybuch (podwójny – z przodu i z tyłu kadłuba).
    Jeśli byłby wybuch, to samolot po wybuchu byłby sfragmentowany, nie ważne na ile kawałków i ten zbiór kawałków leciałby nadal w poziomie z prędkością samolotu. Teoretycznie z jednostajną prędkością w poziomie, a w pionie leciał w dół z przyspieszeniem ziemskim. Ten zbiór kawałków samolotu, dużych i małych, w żadnym przypadku nie mógł przelecieć 1000 m w poziomie, jak plecie prof. Rońda, był za nisko. Fizyki się nie da zamydlić autorytetem uczonego.

    Wybuch w budynku nie jest dobrym przykładem, ponieważ budynek nie ma szybkości w poziomie 80 m/s, w ogóle nie leci. Poza tym budynek, to jest konstrukcja o bardzo dużej masie, bardzo ciężka i grubościenna. To jest zupełnie co innego, niż lekki i wiotki kadłub samolotu. W budynku fala uderzeniowa hula wzdłuż i wszerz. W kadłubach tak się nie może dziać, bo kadłub, to w stosunku do mocy wybuchu jest niesłychanie wiotką konstrukcją. To nie lufa armaty (profesor Rońda wyuczony był w zawodzie – balistyk wewnętrzny) lub walczak kotła, który się rozwiera z wywinięciem na boki od wybuchu. Walczak jest konstrukcją bardzo krótką w stosunku do kadłuba samolotu i bardzo wytrzymałą w stosunku do kadłuba. Kadłub samolotu, w stosunku do walczaka kotłowego, jeśli chodzi o analogie wywijania ścian, jest konstrukcją nieporównywalną.
    Pzdr, TJ

  340. Przykro to stwierdzić, ale gdyby w kabinie siedzieli dobrze wyszkoleni piloci, a nie idioci, to nie musielibyśmy tematu trzy lata wałkować……

    Jestem specjalistą od wybuchów, bo byłem świadkiem wysadzania komina, budynków, niewypałów?
    Acha, jeszcze z karbidu strzelałem i nadmanganianu potasu……

    Jechałem niedawno nad morze.
    I co moment panienka z nawigacji z uporem pewnym mówiła- skręć w lewo……
    Problem w tym, że miała stare dane, a drogi były już nowe.
    Skręt w rżysko?
    Podobnie z pilotami.
    Mogli się kierować rozsądkiem, a nie nadzieją……

  341. TJ,
    weź pod lupę pierwsze z brzegu zdjęcie satelitarne rozmieszczenia szczątków TU-154M, przyjrzyj mu się uważnie, weź następne, kolejne, poczytaj na jakim obszarze pierwotnie były usytuowane szczątki, nim je zaczęto uprzątać. Jest tego w necie sporo, a spotkać można i takie, które dokumentują zmianę położenia szczątków pomiędzy 10 i 14 kwietnia 2010. Właśnie, że nic tak jak położenie szczątków, nie przemawia za możliwym wybuchem.

    Jak już napatrzysz się i poczytasz trochę więcej na ten temat, to z pewnością przestaniesz roztrząsać teorie zupełnie od czapy, na potwierdzenie których wyciągasz bzdury, że budynki nie latają.

  342. TJ
    3 października o godz. 16:04
    “Ten zbiór kawałków samolotu, dużych i małych, w żadnym przypadku nie mógł przelecieć 1000 m w poziomie, jak plecie prof. Rońda, był za nisko.”

    Szanowny Panie,
    a skad wiadomo, gdzie ten samolot tak naprawde byl?

  343. kadett
    3 października o godz. 16:45
    TJ,
    weź pod lupę pierwsze z brzegu zdjęcie satelitarne rozmieszczenia szczątków TU-154M, przyjrzyj mu się uważnie, weź następne, kolejne, poczytaj na jakim obszarze pierwotnie były usytuowane szczątki, nim je zaczęto uprzątać.

    Mój komentarz
    Autorze, nie zjeżdżaj z tematu.
    Napisałem, że fizyka, ta ze szkoły średniej, a to jest taka sama fizyka, która obowiązuje profesorów, nie pozwala szczątkom samolotu rozniesionego wybuchem na wysokości 50 do 100 m lecieć aż 1000 m w poziomie do upadku na ziemię. Nie pomoże tu roztrząsanie zdjęć satelitarnych, czy podsuwanie przykładów o wybuchach w budynkach. Fizyka nie pozwala na taki jednokilometrowy lot, nawet gdyby nie było oporu powietrza w Smoleńsku.
    Pzdr, TJ

  344. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Levar 3 października o godz. 17:15 pisze:

    “Szanowny Panie,
    a skad wiadomo, gdzie ten samolot tak naprawde byl?”

    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/55709,raport-millera-rozsypal-sie-na-brzozie-w-drobny-mak.html

  345. Levar
    3 października o godz. 17:15

    Dane z GPS samolotu, położenie działających telefonów komórkowych, pozwalają ustalić położenie do kilku metrów w poziomie, kilkunastu w pionie…….
    Triangulacja nadajników jest dość prosta…….
    Tyle że mnożącym wątki spiskowe, proste rozwiązania nie przypadają do gustu…..

  346. Levar
    3 października o godz. 17:15
    TJ
    3 października o godz. 16:04
    „Ten zbiór kawałków samolotu, dużych i małych, w żadnym przypadku nie mógł przelecieć 1000 m w poziomie, jak plecie prof. Rońda, był za nisko.”

    Szanowny Panie,
    a skad wiadomo, gdzie ten samolot tak naprawde byl?

    Mój komentarz
    Autorze, nie skręcaj z tematu. Profesor Rońda w swoim zeznaniu mówił wyłącznie o odległości od miejsca wybuchu do miejsca upadku samolotu wynoszącej 1 km.

    Profesor nie mówił skąd to wiadomo, bo w przypadku rozpatrzenia hipotetycznego lotu na odległość 1 km w poziomie szczątków samolotu po wybuchunie ma żadnego znaczenia, czy samolot był nad brzozą, czy był nad jarem. Profesor powiedział, że był na wysokości 50-100 m. To się liczy.

    Fizyka nie pozwala szczątkom przelecieć w poziomie jeszcze 1 km po wybuchu. Dla fizyki jest wszystko jedno, gdzie był samolot. Liczy się tylko wysokość 50-100 m i szybkość pozioma samolotu przed rzekomym wybuchem.
    Pzdr, TJ

  347. Feliks Stychowski
    3 października o godz. 17:28

    Ciekawe czy pan Wojciechowski zna zasadę działania silników odrzutowych?
    Jakoś tak, z ogólniaka jeszcze pamiętam…….
    Ciąg trzech silników pracujących maksymalnie, to chyba jakieś kilkanaście ton, czy kilkanaście tysięcy kiloniutonów?

    Pan od balistyki powinien mu podpowiedzieć, że kula karabinowa też spada, po wyczerpaniu energii strzału…..

  348. TJ
    Podziwiam Cię za cierpliwość, z jaką dyskutujesz z kadettem &co. U nich nie masz żadnych szans. Moim zdaniem z prozaicznego powodu.
    Mówisz do ludzi przekonanych, że lądowanie we mgle na tak wyposażonym lotnisku, jak w Smoleńsku, jest możliwe. Skoro się nie udało – musiał być zamach.
    Mnie przekonali już dawno. Prawie rok temu postawiłem kilka hipotez uwzględniających różne scenariusze i motywy przeprowadzenia zamachu.
    Ostatnio jednak najbardziej skłaniam się ku jednej bombie, którą osobiście wniósł prezydent. To dlatego był taki przygarbiony wchodząc do samolotu. A nie – jak głosi Maciarewicz (podobieństwo nazwisk całkowicie przypadkowe) – dlatego, że przypiął kamizelkę do rozporka.
    Gorzej, że przekonali też do latania we mgle pilotów dwóch awionetek, które rozbiły się w Hiszpanii.

  349. TJ
    3 października o godz. 16:04
    “Z punktu widzenia fizyki i jej zasady zachowania pędu nie ważne jest ile kawałków wytworzył wybuch, ważne, że te kawałki (ich suma) musiały zachować pęd samolotu, czyli sumarycznie (wektorowo) te wszystkie kawałki, ich suma, miały taką sama szybkość (wartość, kierunek i zwrot prędkości), jaką miał samolot jeszcze cały – tuż przed wybuchem.”

    Szanowny Panie,
    samolot nie jest pociskiem balistycznym utrzymujacym sie w powietrzu jedynie dzieki
    zgromadzonej energii kinetycznej. W ruchu samolotu istotna role spelnia aerodynamika.
    Pragne ponadto zwrocic uwage ze ped ciala zostaje zachowany, jesli sily dzialajace na nie pozostaja w rownowadze. Zadzialanie na cialo sily niezrownowazonej
    powoduje zmiane pedu odpowiadajaca impulsowi sily, czyli iloczynowi sily
    i czasu jej dzialania. Takim impulsem bylyby sily wywolane wybuchem (oczywiscie
    tylko w tym przypadku, kiedy ten by rzeczywiscie nastapil).
    Nalezy zwrocic uwage, ze nie bylaby to jedyna zmiana w ukladzie sil dzialajacych
    na samolot ( czy tez raczej na to, co z niego pozostalo).
    W wyniku eksplozji i rozczlonkowania samolotu nastapilby (przynajmniej dla wiekszosci elementow) zanik sily ciagu wytwarzanej przez silniki z jednoczesnym
    wzrostem oporow aerodynamicznych wynikajacym z braku optymalnego ustawienia poszczegolnych czesci w stosunku do oplywajacych je strug powietrza.
    Tak wiec twierdzenie, ze suma pedu poszczegolnych elementow samolotu po ewentualnej eksplozji mialaby rownac sie pedowi samolotu przed eksplozja
    nie wydaje sie uzasadnione.

  350. Stary outsider
    3 października o godz. 17:54
    Podziwiam Cię za cierpliwość, z jaką dyskutujesz z kadettem &co. U nich nie masz żadnych szans.

    Mój komentarz
    Tu nie o przekonywanie chodzi. Dyskusja smoleńczyków jest z ich strony swoistą prezentacją pewnych postaw.
    Przypatrując się jej, wsłuchując się w nią lepiej rozumiemy mechanizmy kreowania rzeczywistości równoległej, utożsamiania się z nią, oraz szerzenia jej, świadczenia za nią.

    Do niedawna tylko dwie osoby były poszkodowane przez tajemnicze prześladowania. Pomijam seryjnego samobójcę, to jest bardzo specyficzny element równoległej rzeczywistości.
    Byli to – dr Nowaczyk, który zachorował na sepsę i prof. Binienda, który boi się wyjść na ulicę w Warszawie. Niedawno doszlusował do nich prof. Rońda, którego podsłuchują tak wszechstronnie i bezlitośnie, że wyrzucił stary telefon, kupił dwa nowe i karty SIM do nich. Będzie karty wyrzucał co jakiś czas i telefony też, by nie dać się prześladować.
    Pzdr, TJ

  351. Do chwili zakończenia seryjnej produkcji Tu-154 samoloty tego typu brały udział w 67 katastrofach lotniczych z 2973 ofiarami śmiertelnymi. Katastrofy zdarzały raz na 1.042.000 maszynogodzin lotu, zaś Boeingowi 737 dwukrotnie częściej. Największą katastrofą samolotów tego typu jest katastrofa samolotu Tu-154B-2 10 lipca 1985 roku, zginęło wówczas 200 osób. Maszyny tego typu został także 31 razy uprowadzone, co skutkowało 13 ofiarami śmiertelnymi[5].
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-154
    ===================

    Ciekawostka taka……

  352. Lecący w okolicy brzozy Tu-154M kierował w stronę ziemi trzy silne, gorące strugi gazów spalinowych z jego pokaźnych silnikow D30-KU-TU154. Każdy z nich to wersja bez dopalacza silnika napędzającego Miga 31 do wysokich prędkości ponaddźwiękowych, ciąg maksymalny powyżej 10 ton, przepustowość 260 kg powietrza na sekundę, temperatura gazow za turbina okolo 500oC, a ich predkość to 400 m/s przy starcie. Jest to mocny silnik, dość powiedzieć, że suma ciagu 3 z nich w Tu-154 to 31% ciężaru maksymalnego samolotu.
    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/342228,2-efekty-strug-odrzutowych-tu-154-lecacego-tuz-nad-ziemia

  353. Paweł Jajkowski (ATM Avionika): Rejestrator ATM-u ma wytrzymać tyle, ile się wymaga do bieżącej obsługi samolotu po każdym locie. Dlatego nie jest zabezpieczony, by wytrzymać pożar i katastrofę. Nasz produkt to rejestrator do obsługi bieżącej. Sprzęt zupełnie inny niż „prawdziwe” czarne skrzynki. Dziennikarze i politycy często nie zauważają tej różnicy.

    Druga bzdura Pana M:

    Korzysta z jej (skrzynki rosyjskiej)zapisów.

    Dane transmitowane do rejestratora ATM nie przechodzą przez skrzynkę rosyjską.

    Trzecia bzdura Pana M:

    Została skonstruowana po to, by badać zachowanie silników, ponieważ silniki w TU-154M bardzo często były narażone na ponadnormatywne drgania skutkujące awariami, a nawet katastrofami.

    (choć tym razem z gatunku półprawdy):

    Rejestrator ATM opracowano w 1987 r. Niewątpliwie silną motywacją była katastrofa „Kościuszki” w Lesie Kabackim. Ale tam rozbił się Ił-62M, a nie Tu-154M! Przyczyna była dość prozaiczna – zatarcie się łożyska międzywałowego w silniku. Jak każde łożysko (w gruncie rzeczy to zwykłe łożysko wałeczkowe) zatarcie nie następuje natychmiast. Każdy z nas wie, że zacierające się łożysko (np. w kole samochodu) to dodatkowy hałas i drgania. Oczywiście „usłyszeć” łożyska w silniku odrzutowym się nie da – a więc panowie z ATM wpadli na pomysł, że monitorując dokładniej pracę silnika nieprawidłową pracę łożyska można by wcześniej wykryć. Ale do tego potrzebny był właśnie rejestrator szybkiego dostępu, aby dane można było odczytać i zaanalizować nawet w przerwie pomiędzy lotami!
    http://barbarus.salon24.pl/489073,cudowne-silniki-tu-154m
    =========================

    Czy wszystkie FAKTY muszą zginąć w MGLE?

  354. Levar
    3 października o godz. 17:58
    Pragne ponadto zwrocic uwage ze ped ciala zostaje zachowany, jesli sily dzialajace na nie pozostaja w rownowadze. Zadzialanie na cialo sily niezrownowazonej powoduje zmiane pedu odpowiadajaca impulsowi sily, czyli iloczynowi sily i czasu jej dzialania. Takim impulsem bylyby sily wywolane wybuchem (oczywiscie ylko w tym przypadku, kiedy ten by rzeczywiscie nastapił).

    Mój komentarz
    Teoretycznie – zgoda, została w czasie wybuchu wyzwolona energia. Jednakże energia ta dalece nie mogła zostać zużyta na przyspieszenie zbioru fragmentów samolotu w kierunku wrakowiska.

    Z powyższego wynikać może sugestia, że jednak szczątki mogły przelecieć 1000 m po wybuchu.
    Teoretycznie impuls wybuchu byłby wykorzystany w 100 % do pchnięcia szczątków w stronę wrakowiska (do przodu), gdyby wybuch nic nie zniszczył, a jego produkty poleciały do tyłu. Niestety, wybuchy, to chaotyczne bestie.
    Z wybuchami przestrzennymi, swobodnymi tak kierunkowo się nie dzieje.

    Otóż po pierwsze, impuls wybuchu może być dokładnie ukierunkowany i popychający samolot jako impuls siły tylko, gdy się odbywa w silniku (spalanie paliw), o ile to spalanie można nazwać wybuchem. To jest silnik strumieniowy, energia spalin porusza łopatki turbiny, na której zamocowane jest śmigło, które nadaje ścisły kierunek ciągowi silnika(+odrzut od gazów z dysz).

    Wybuch wewnątrz kadłuba nie jest ukierunkowany w żadnej mierze, tylko przypadkowy, a jeśli tak, to nie pcha samolotu do przodu na 1000 m, to po pierwsze, po drugie rozrzuca szczątki we wszystkich kierunkach.

    Po trzecie samolot rozpadł się przede wszystkim na duże fragmenty, w nich się skupiła większość masy samolotu. Takim fragmentom żaden wybuch, biorąc pod uwagę ich niski stosunek masy do powierzchni (co sprzyja gwałtownej utracie szybkości) nie może nadać wystarczającej szybkości początkowej i nadać im ścisłe określonego kierunku na wrakowisko, by przeleciały balistycznie 1 km do niego z wysokości 50 – 100 m, by wszystkie ułożyły się w stosunkowo zwarte skupisko.

    Ponadto należy się liczyć z tym, że duża część energii wybuchu miała być pochłaniana na niszczenie konstrukcji, jak mówi prof. Rońda – odrywanie skrzydeł, niszczenie płata pod skrzydłem, odrywanie ogona, kokpitu, itd. Po piąte duża część energii wybuchu już po rozwaleniu dziury w samolocie byłaby rozpraszana poprzez rozprężanie gazowej “bańki” wybuchu nie w kierunku wrakowiska, tylko na wszystkie strony.

    Wybuch ma bardzo dużą moc, lecz jest krótkotrwały i chaotyczny, nie tworzy wyimaginowanego ukierunkowanego impulsu dla wszystkich części.

    Tak więc nie może być mowy o żadnym kierunkowym impulsie, który katapultował rozwalony na kilkanaście dużych części i tysiące małych części samolot we fragmentach w kierunku wrakowiska. Wybuch jest zbyt szybki i zbyt chaotyczny. Niemniej niektóre drobne szczątki mogą lecieć dość daleko, ale statystycznie to jest mała część masy samolotu, bo nie mogą to być duże części ze względu na opór powietrza.
    Pzdr, TJ

  355. Wynotowałem dwa fragmenty wypowiedzi profesora Rondy. Twierdzi, że:

    ***…w tej analizie posługuję się obiektywnymi prawami fizyki i matematyki.***

    Troszeczkę dalej mówi tak:

    ***…patrząc w kierunku przeciwnym do lotu samolotu.***

    Nie wolno chwalić się znajomością fizyki oraz matematyki i używać zwrotu “przeciwne kierunki”. Takiej możliwości nie ma, bo “kierunek” jest określony przez prostą, na której leży wektor. Nie ma prostych “przeciwnych”, mogą być tylko różnie usytuowane w przestrzeni. Nawet czwórka z fizyki lub matematyki się nie należy. Pomylił kierunek ze zwrotem.

    Na temat swobodnego spadku i zasady zachowana pędu po wybuchu na skutek sił wewnętrznych nie chcę się wymądrzać, bo nie w 100 % zgadzam się z wszystkim, ale rachunki z opadaniem już wyłącznie pod wpływem przyciągania ziemskiego przy zadaniu wartości składowej poziomej prędkości nie są takie oczywiste nawet wtedy, gdy nie uwzględniamy oporu powietrza, bo nieznane są prędkości fragmentów. Wybuch mógł fragmentom nadać większe (lub mniejsze) wartości, inne od prędkości samolotu przed wybuchem. Prawdą powinna być tylko suma wektorowa pędów.

    Radziłbym dać do przemyślenia taki problem prawdziwemu znawcy fiztki i matematyki, czynnemu fizykowi (nie musi to by profesor, raczej adiunkt, prowadzący ćwiczenia rachunkowe z fizyki). Mnie już to nie bawi.

  356. TJ
    3 października o godz. 19:35
    “Z powyższego wynikać może sugestia, że jednak szczątki mogły przelecieć 1000 m po wybuchu.”

    Szanowny Panie,
    ja bynajmniej niczego takiego nie sugeruje.
    Raczej jestem sklonny do podejrzen, ze samolot utracil zdolnosc do kontynuowania
    kontrolowanego lotu na zupelnie innej wysokosci, niz podaje sie nam to do wierzenia.

  357. Fizyk, matematyk, inżynier, Antonius, ktokolwiek mówiący, że patrzy w kierunku przeciwnym do kierunku lotu nie popełnia żadnego błędu językowego ani logicznego. Po polsku ‘patrzymy w kierunku’, ‘idziemy, jedziemy, posuwamy się w kierunku’, ewentualnie ‘kierujemy się, swój wzrok w stronę czegoś, kogoś’ lub w ‘w przeciwnym kierunku do…’. W tym wypadku nie jest to fizyczny kierunek wektorowy, ale jak najbardziej kierunek w sensie geograficznym
    N
    W E
    S

  358. Raczej jestem sklonny do podejrzen, ze samolot utracil zdolnosc do kontynuowania
    kontrolowanego lotu na zupelnie innej wysokosci, niz podaje sie nam to do wierzenia.

    Nie ma to jak własne podejrzenia. One są jak domowe obiadki w porównaniu z tym, co podaje się nam do wierzenia… oups ! do jedzenia….

  359. wiesiek59
    3 października o godz. 19:16

    dobry tekst ! dzięki za link !

  360. Jacobsky
    3 października o godz. 21:55

    Miło, że ktoś czasem mnie czyta……

  361. Pak 8.47
    Wybacz szanowny – nie jest to odszczekiwaniem się ale
    – pan Vermes żył w latach 1924 -2013 i jego Autentyczna Ewangelia Jezusa nie wydaje mi się najlepszym żródlem do stwierdzenia co było bądż nie było prawdziwe w odrzuconych przed wiekami częściach pism.
    Ja czytałem że na świecie przechowywanych jest tyle gwożdzi z krzyża Chrystusowego że każdy statek zatonoł by pod ich ciężarem.
    uklony

  362. Przepieknie wyglada “dyskusja” najlepszych polskich ministrow ze wspolnego pnia…
    Rostowski z Balcerowiczem – a do kompani Buzek z Tuskiem.
    Kto glupszy, bardziej szkodliwy i…przekupny. (OFE)

    Narazie gora Rostowski – po “przeprowadzeni reform” w Polandii osiadzie na zasluzona emeryture (nie z ZUS-u) w swoim domu na poludni Francji.

    Najwiekszym “sukcesem” obecnego rzadu moze sie okazac powtorzenie (ze sporym opoznieniem) manewru znienawidzonego “faszysty” (wedlug Michnika) Orbana

  363. Andrzej Falicz
    3 października o godz. 22:38

    Pan Balcerowicz chwali dziwne posunięcie…..
    Pożyczać na 7%, by lokować na 3% i jeszcze płacić za lokowanie przez PRYWATNE fundusze? W ten sposób wyparowało 17 miliardów.

    Doktrynerzy albo lobbyści tak jednak mają.
    Wymuszanie potrzeb pożyczkowych rządów, to raj dla bankierów, rozpoczęty za czasów Regana chyba. Nadwyżka budżetowa USA, to były ciężkie czasy…..
    Teraz jest znowu raj- wszyscy zadłużeni, poza nielicznymi petrodolarowcami i Chinami, inwestującymi zielone w surowce i ziemię we wszystkich krajach świata, póki nie straca na wartości.

  364. “Jesienne porzadki…”:

    PO reformuje i modernizuje Polske juz od 6 lat.
    Wyniki:

    – Co czwarte dziecko zyje w biedzie a co szoste w nedzy.

    – Mlodzi nie widzac perspektyw wyjezdzaja masowo z kraju.

    – A starsi…?:
    Najgorzej w calej Unii Europejskiej ( 40% uwaza, ze zycie nie ma sensu w Niemczech uwaza tak 0%…)

    “We współpracy z ONZ analitycy z Global Age Watch zrobili pierwszy w historii kompleksowy przegląd jakości życia najstarszych mieszkańców globu.

    Polska w tym zestawieniu nie wypadła najlepiej. Ze swoim 62. miejscem jest niżej od Tadżykistanu (52. miejsce), Wietnamu (53.), Kolumbii (54.) czy Białorusi (60.). Jeżeli chodzi o kondycję zdrowotną, polscy emeryci zajęli dopiero 87. miejsce na świecie.

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/polska-tu-sie-nie-da-zyc-latwiej-umrzec,1953432?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=msie

    Wszedzie FATALNIE a wedlug propagandy i PO jest swietnie.
    20% skumulowanegop wzrostu zamoznosci… za rzadow PO.

    Statystycznie w PO-lsce kazdego stac na golabki.
    Jeden je miesko…drugi ryz a trzeci zre kapuste.

  365. Antonius; 19:40.

    Z tego Rondy i jemu podobnych to tacy profesorowie fizycy jak
    z koziej dupy traba,gdyby nie Smolensk i oszolom Macierewicz
    ktory sciaga wszelkiej masci idiotow to nikt by o nich nie slyszal.
    Antoniusie;lubie czytac twoje precyzyjne komentarze jedne z nielicznych
    na blogu ktore zawsze czytam do konca.
    Niedawno ciekawie pisales o braciach Kowalczykach tych od wybuchow
    dla uzupelnienia podsylam ci ciekawy link na ten temat.
    http://a1.nie.com.pl/art27053.htm

  366. wiesiek59
    4 października o godz. 0:06

    Andrzej Falicz
    3 października o godz. 22:38

    Pan Balcerowicz chwali dziwne posunięcie…..’

    Wiesku mnie chodzilo o sprawy bardziej fundamentalne.

    Balcerowicz zostal okrzykniety ojcem polskiej transformacji, wielkim autorytetem wytyczajacym sciezki dla innych.
    Polskiej sciezki III RP.
    Zostal nawet kiedys ojcem opatrznosciowym jedynej slusznej partii Unii Wolnosci.
    Zarodku dzisiejszej Platformy.

    “Populisci” krzyczeli jak swietej pamieci Andrzej lepper
    “Balcerowicz musi odejsc”.

    Oswiecone lemingii rechotaly jak nakazano.

    Dzisiaj najlepszy ze wszystkich ministrow, stojacy na czele finansow (I de facto gospodarki) jedynej slusznej partii, mowi o ojcu transformacji zupelnie jak populista Lepper:
    “…niektorzy (jak Balcerowicz) bronia jedynie interesów instytucji finansowych…” zamiast interesow Polski.

    Dokladnie na tej samej zasadzie warto zadac pytanie:

    Ile jeszcze wody przeplynie w Odrze i Nysie Luzyckiej zanim oficjalna i usankcjonowana prawda stanie sie fakt, ze PO jest partia szkodnikow dziajajcych przeciw interesom Polski
    I okaze sie, ze to dzisiejsi populisci i “oszolomy”…mieli racje.

  367. - Szukałem bardzo długo tych działań, które zasługiwałyby na pozytywy (…), w gruncie rzeczy ja ich nie dostrzegam – mówił …prezes Business Centre Club Marek Goliszewski.

    Dodał, że działania premiera Donald Tuska zasługują na ocenę “1”, a rządu na “2”. – Polityka, którą prowadzi jest według mnie polityką zawiedzionych nadziei – stwierdził.

    BCC oceniając poszczególnych ministrów i resorty, przyjęło skalę od “0” – oznacza brak aktywności w danym obszarze, do “5” – za optymalne działania z punktu widzenia przedsiębiorców i gospodarki.

    Jak mówił Goliszewski, mimo że w 2009 r. rząd przeprowadził Polskę przez kryzys, to dziś mamy olbrzymi dług publiczny, deficyt sektora finansów publicznych, który może sięgnąć 70-80 mld zł; mamy obietnice niezrealizowane w postaci Inwestycji Polskich, których działalność ograniczyła się do jej utworzenia i określenia stanowisk i pensji. Mamy do czynienia z manipulacjami księgowo-finansowymi podległego mu ministra finansów.

    ….

    W jego ocenie, dla rządu liczą się tylko pieniądze i nie ma żadnych koncepcji rozwoju gospodarczego. – Nie ma żadnego projektu, jak pobudzić gospodarkę. Wręcz przeciwnie, to, co proponuje minister Rostowski – restrykcje podatkowe, wcale rozwojowi nie sprzyjają – mówił.

    ….
    Najbardziej krytycznie ocenili aktywność rządu w zakresie spółdzielczości (kolejny raz 0 pkt), finansów, rynków finansowych oraz cyfryzacji (1 pkt).

    Podczas spotkania eksperci BCC najgorzej ocenili działania szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego.

    – Nie znajduję żadnej pojedynczej rzeczy, którą mógłbym ocenić w przypadku ministra finansów jako działania pozytywnego – mówił ….
    były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Stanisław Kluza.

    Dodał, że w przypadku szefa MF zabrakło mu skali. – Gdyby nic nie zrobił, postawiłbym mu ocenę “0”, ale zabrakło mi skali od dołu – podkreślił….”

    Populisci cholerni… PiSmaki, Rydzyki.

  368. pif-pAF na z nową porcją wytycznych centrali.
    liczba krajan przebywających na emigracji w roku 2007 (koniec IV RP) – 2270 tys.
    to samo na koniec 2011- 2060 tys. czyli spadek o 200 tys.
    Zarówno doli emerytów jak i biednym dzieciom, pomoże bardzo nowy podatek obrotowy, rzekomo płacony przez markety i banki. Całkiem możliwe, że wtedy nasi seniorzy zachcą naprawdę zamienić się z Tadżykiem, Wietnamczykiem czy Białorusinem bo dzisiaj to jednak nie chcą

  369. Nie ma co czytac ani co komentowac,skonczylem prace jest Piatek
    dochodzi godz 7:00 wieczorem, Oktoberfest czas zaczac.
    http://www.au.timeout.com/sydney/bars/events/36502/lowenbrau-oktoberfest

  370. @Ted
    4 października o godz. 3:07

    Dziękuję za link do artykułu o Kowalczykach. Autor zadał sobie wiele trudu i na temat ich zachowania w rodzinnej wiosce oraz o procesie wie oczywiście więcej niż ja, choć nie wspomniał o kradzieży formularzy świadectw maturalnych i procesie “dojrzewania” młodszego brata dzięki artystycznej działalności doktora, który podpisał się na świadectwie we wszystkich możliwych rolach.
    Autor pisał o tym, że Solidarność odmówiła pochlebnego komentarza o “prekursorach” Solidarności. Nie dziwię się, bo organizatorem i pierwszym przewodniczącym lokalnej panny “S” był fizyk, który znał Kowalczyków dłużej niż ja, bo starszy był jego studentem.
    Jedno się nie zgadza, ale to drobiazg – Ryszard nie był docentem, a adiunktem. Poza tym wszystko jest ok.
    Szczególnie podoba mi się ostatnie zdanie. Powinni je przeczytać , zrozumieć i z niego korzystać w działaniu ci idioci, którzy chcą przyfastrygować tablicę pamiątkową tych “bohaterów” na opolskim ratuszu!

    ***Robienie z braci Kowalczyków męczenników politycznych nabiera rozpędu i śmieszności. Przestańmy się wygłupiać***

    PS

    Od bardzo dawna nie czytałem “NIE”, ale może powrócę? Urbana zawsze ceniłem za szczerość i inteligencję. Sam przyznaje, że jest łajdakiem i to mi się podoba – szczególnie wtedy, gdy patrzę na sylwetkę “mędrca Europy i słucham jego słów pełnych pychy, zakłamania i samouwielbienia.

  371. Antonius,
    Co do braci Kowalczyków, to od dawien dawna miałem wątpliwości. Ty jako świadek naoczny sprawę pzypieczętowałeś. Twoja wersja (prawdziwa) pokazuje, jak można zmanipulować rzeczywistość, jak łatwo dla potrzeb propagandowych można puścić w świat wersję niezgodną z faktami i tylko należy się jej konsekwentnie trzymać, a wierzacy się znajdą i uwierzą nawet w fakty, których nie było i nie ma.
    Pzdr, TJ

  372. Jacobsky
    3 października o godz. 21:44
    Szanowny Panie,
    pozwole sobie zadedykowac Panu ponizszy cytat:
    “Drugi dowód, na który powołują się doradcy Donalda Tuska, to podobno stwierdzony fakt uderzenia w drzewa w odległości ok. 1,1 km od progu pasa. Jedyną przesłanką wskazującą na ten fakt są zdjęcia Amielina – rosyjskiego fotoamatora. Co więcej, zapisy skrzynki głosu przeczą tej hipotezie w sposób zdecydowany. Otóż w skrzynce tej w momencie przelotu, nad bliższą radiolatarnią, a więc 1,05 km przed progiem pasa, odezwał się sygnał dźwiękowy informujący o przelocie nad tą radiolatarnią. Sygnał trwał 2,1 sek. co przy ówczesnej prędkości odpowiada mniej więcej 140 metrom lotu. Oznacza to, że samolot przeleciał nad radiolatarnią na prawidłowej wysokości 70 m nad radiolatarnią. A jeśli tak, to nie mógł znajdować się 50 metrów wcześniej na wysokości 10 metrów nad gruntem, gdzie rosły drzewa, o przycięciu których próbuje przekonać nas doradca Donalda Tuska.”

  373. Czapinski, PO-wski “profesor” pisze w wybiorczej, ze PO-lacy sa coraz szczesliwsi…

    Polska jest na 29, przedostatnim, miejscu w Europie, pod względem szczęśliwości dzieci. To są badania UE. 40% Polaków ma zarejestrowane problemy psychiczne, depresje. Do depresji, czasowych lub stałych, przyznaje się ok. 60% Polaków.

    Opis rzeczywistosci przez rezymowe media coraz bardziej przypomina nowomowe realnego socjalizmu PRL.

  374. Polske surowce energetyczne.

    “Mamy 83% zasobów UE węgla kamiennego. … W ogóle jesteśmy najsilniejszym surowcowo krajem UE. Dlatego nader oryginalny jest dla mnie zapowiedziany właśnie zakaz palenia węglem kamiennym w piecach od 2020 roku. Jakby w Arabii Saudyjskiej zakazano używania benzyny a w Katarze gazu. UE nakazuje, rząd wykonuje.”

    Koncesje na gaz lupkowy , “powinniśmy dostać za te koncesje 100 mld $, Tusk sprzedał wszystkie za darmo, za 40 mln.”

    “Jesteśmy strasznie bogaci, tzn. bylibyśmy, gdyby nie nasz rząd. Dokładnie to bylibyśmy gdyby ten rząd był nasz. Ale „to nie jest rząd polski, tylko rząd w Polsce”. Polacy są totalnie zmanipulowani przez media. No cóż dodam od siebie – Polak biedny bo głupi, głupi bo biedny.”

    http://romanzaleski.salon24.pl/538371,gaz-lupkowy-itd-spotkanie-z-prof-jedryskiem-w-londynie

  375. ponad 70 proc. Polaków na emigracji to osoby poniżej czterdziestego roku życia. Demografowie ostrzegają, że skutki wyjazdu młodych mogą być opłakane.

    Do tej trudnej sytuacji odnieśli sie także ekonomiści, którzy wyliczają, że brak młodych to niższy wzrost gospodarczy, mniejsza konsumpcja, mniejszy potencjał rozwojowy, wyższe wydatki socjalne.

    Exodus Polaków jest tym bardziej niebezpieczny, że nastąpił w czasie kryzysu demograficznego. Nasz przyrost naturalny jest bowiem obecnie na poziomie błędu statystycznego.

    Od 2010 roku Polacy coraz częściej, jeśli emigrują, to na stałe.
    W przeszłości nie była to emigracja typowo osiedleńcza – obecnie emigrują głównie osoby o sprecyzowanych planach, silniej przekonane o stałym osiedleniu.

    “Spadek liczby osób w wieku produkcyjnym stał się długofalowym i trudnym do odwrócenia trendem, a migracja zastępcza nie będzie w stanie zniwelować tej negatywnej zmiany – uważa Paweł Strzelecki z Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej. Analitycy biją na alarm Polskę czeka demograficzna i finansowa katastrofa….”

    W Polsce wg GUS mamy prawie 3 miliony ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, kolejnych 5 milionów żyje z zasiłków socjalnych. Wg UNICEF co piąte polskie dziecko nie dojada. Biednych ostatnio przybywa ok. 400 tysięcy rocznie.

    Obecnie w 2013 roku
    Co trzeci Polak chce wyjechac!!

    “…Ponad dwa razy więcej czynnych zawodowo Polaków niż przed rokiem chciałoby wyemigrować …”

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/polacy-coraz-czesciej-emigruja-i-to-na-stale,1920847,2156?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=msie

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/polacy-coraz-czesciej-emigruja-i-to-na-stale,1920847,2156?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=msie

  376. ponad 70 proc. Polaków na emigracji to osoby poniżej czterdziestego roku życia. Demografowie ostrzegają, że skutki wyjazdu młodych mogą być opłakane.

    Do tej trudnej sytuacji odnieśli sie także ekonomiści, którzy wyliczają, że brak młodych to niższy wzrost gospodarczy, mniejsza konsumpcja, mniejszy potencjał rozwojowy, wyższe wydatki socjalne.

    Exodus Polaków jest tym bardziej niebezpieczny, że nastąpił w czasie kryzysu demograficznego. Nasz przyrost naturalny jest bowiem obecnie na poziomie błędu statystycznego.

    Od 2010 roku Polacy coraz częściej, jeśli emigrują, to na stałe.
    W przeszłości nie była to emigracja typowo osiedleńcza – obecnie emigrują głównie osoby o sprecyzowanych planach, silniej przekonane o stałym osiedleniu.

    „Spadek liczby osób w wieku produkcyjnym stał się długofalowym i trudnym do odwrócenia trendem, a migracja zastępcza nie będzie w stanie zniwelować tej negatywnej zmiany – uważa Paweł Strzelecki z Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej. Analitycy biją na alarm Polskę czeka demograficzna i finansowa katastrofa….”

    W Polsce wg GUS mamy prawie 3 miliony ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, kolejnych 5 milionów żyje z zasiłków socjalnych. Wg UNICEF co piąte polskie dziecko nie dojada. Biednych ostatnio przybywa ok. 400 tysięcy rocznie.

    Obecnie w 2013 roku
    Co trzeci Polak chce wyjechac!!

    „…Ponad dwa razy więcej czynnych zawodowo Polaków niż przed rokiem chciałoby wyemigrować …”

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/polacy-coraz-czesciej-emigruja-i-to-na-stale,1920847,2156?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=msie

    Wedlug ostatnich badan z 2012 roku.
    Co drugi polski student jest gotowy do wyjazdu z kraju …

    Mlodzi nie widza w Polsce Tuska perspektyw wola kryzys poza Polska niz zielona wyspe PO.

  377. Levar,

    Doradca Donalda Tuska…. Skąd ten cytat, Panie Levar ?

  378. Andrzej Falicz,

    istotnie: katastrofa demograficzna. I dlatego, aby jej zapobiec, Polacy powinni płodzić więcej dzieci. Wzorem Jarosława Kaczyńskiego.

  379. Jacobsky
    4 października o godz. 13:04

    Andrzej Falicz,

    istotnie: katastrofa demograficzna. I dlatego, aby jej zapobiec, Polacy powinni płodzić więcej dzieci. Wzorem Jarosława Kaczyńskiego…”

    Dom wariatow rzeczywiscie …

    To, ze lemingi uwierzyly, ze jedynym problem Polski jest Kaczynski to chyba najwiekszy jak do tej pory sukces PO.

  380. Ja – człowiek wielce ograniczony – od lat nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie jedzą bardzo stare jaja, skoro dużo tańsze są jaja młodsze – i atrakcyjniejsze.

    Podobnie, od sporego czasu nie potrafię zrozumieć dlaczego Gospodarz czyta Gazetę Polską.

    Rozumiem, że Narodowi Polskiemu należy ułżyć [nie poprawiać!] i uwolnić od resztkami strachu przed cudami. Niech więc PiS będzie wreszcie partią rządzącą z parlamentarną większością i konstytucyjną inwokacją:
    Tak mi dopomóż w negocjacjach z Bogiem Lechu!

    Jak to jest zwykle wsród elit, szybko się skłócą, znowelizuje się inwokację z Lecha na Tadeusza, wypuści połowę złodziei z więzień, aby zrobić miejsce dla resocjalizowanych niepłacących abonamentu na Trwam.

    Jeden sezon wegetacyjny i jeden przednówek minie i wreszcie Federacja Rosyjska otworzy krany na gazociagąch i przyzna, że paru bezprizornych podmieniło sprowadzoną polską cielęcinę na koninę i oprócz polskich pilotów którzy rozum przepili, winni są także rosyjscy naprowadzacze z rozumem zniszczonym przez kontrabandowy samogon z Polski.

    W Braniewie cystery z wachą stamtąd są opróżniane inapełniane polską wodą brzozową, na którą popyt tam jest większy niż podaż.

    Z białostockimi nacjonalistami uspokoi się, gdy liteweskie domy starców za pół ceny masowo karmić będą nasze staruszki i staruszków.

    Zapaść demograficzna zostanie ostatecznie przezwyciężona pod rządami Janusza Korwin-Mikkego i jego legion próbujący w ramach hobby zcałkować e do x bo starzy mają prawo umrzeć.

    Idiotyzm mutuje szybciej niż Pani Marszałek Ewa Kopacz sprowadza leki na głupotę z Kuby i Etiopii.

    W wariatkowie parzyste cele będą dla różniczkujących e do x, a nieparzyste dla całkujących. Smoleńczycy będą trzymani na poziomie minus jeden, bo oni lubią być w podziemiu.

    Jakiś gimnazjalista z dwururką powie JKM “Szach!” i wreszcie Boni przeforsuje w Sejmowariatkowie renty inwalidzkie dla czytających nałogowo polskie gazety.

    Przecież wystarczy brewiarz. Krótko, oczywiście i nie boli.
    NFZ i OFE wyjdą na cudze o co starają się nieustannie.
    Przewiduję zmowę cenową.

    Gotów jestem udawać wariata. Cena wywoławcza równa jest pensji płatnej w brukselce synowi marnotrawnemu z krakowa oczekującemu na wszczepienie mu jeszcze trzech ziober. Patriocie temu zabieg należy się gratis.

    Zwycięstwo nie musi należeć do dającgo najwyższą cenę.
    Reszta pakietu emisyjnego jest tajna.
    Proszę nie prosić o to abym nie robił sobie jaj. Ja je mam w wystarczającej liczbie i stanie.

    A prawo wyborcze powinno przysługiwać każdemu potrafiącemu postawić krzyżyk na udziale w referendum.

    Gdyby ktoś tego komentarza nie zrozumiał, to witam we frakcji dominującej niedorosłych do wierzchołka brzozy.

  381. Levar
    4 października o godz. 11:50
    Sygnał trwał 2,1 sek. co przy ówczesnej prędkości odpowiada mniej więcej 140 metrom lotu. Oznacza to, że samolot przeleciał nad radiolatarnią na prawidłowej wysokości 70 m nad radiolatarnią.

    Mój komentarz
    Przede wszystkim:
    Ta tajemnicza czarna skrzynka, która zarejestrowała sygnał 2,1 s, to rejestrator głosów w kokpicie, czyli ten, na którym są zarejestrowane rozmowy. W stenogramie rozmów odczytanym przez IES w Krakowie jest ten sygnał ujawniony.
    Należy podać cały kontekst zapisu, a nie pisać, ze czarna skrzynka zarejestrowała 2,1 s i koniec.

    Oto ten kontekst wg ekspertyzy IES:

    Nawigator czyta wysokości:

    8:40:58 N: – Pięćdziesiąt
    Czterdziesci
    Trzydzieści
    8:40:58,8 – Dwadzieścia
    8:40:58,8 [dzwonek sygnalizujący przelot nad bliższą radiolatarnią trwający około 2,2 s, do 8:41:01,0]

    Więc:

    1) Samolot znajdował się na wysokości około 20 m nad gruntem, trochę poniżej, bo od zobaczenia liczby 20 na wysokościomierzu do wypowiedzenia słowa “20” mija ułamek sekundy.

    2) Sygnał radiolatarni na wysokości 20 m nie jest taki sam, jak na wysokości 70 m – układa się w dwa stożki – centralny i otaczający. Ten zewnętrzny stożek rozsiewa na małej wysokości sygnał na większą szerokość, co było przyczyną dłuższego dzwonienia (2,1 s) w kokpicie odpowiadającego jakoby rzeczywistej wysokości 70 m.

    Tłumaczenia zespołu Macierewicza dotyczące sygnału radiolatarni nie są technicznie uzasadnione. Może dlatego są tak enigmatyczne. Adresowane do szerokiej widowni, która przecież nie połapie się w technicznych niuansach, a poza tym wierzy na słowo swojemu guru.
    Pzdr,TJ

  382. Rząd Irlandii zwrócił się z apelem do wyborców o poparcie likwidacji Senatu – izby wyższej parlamentu, od dawna potępianej jako elitarna i nieskuteczna. W piątek wyborcy przedstawią swoje zdanie w tej sprawie, głosując w referendum.

    Irlandia ma 60 senatorów: 11 mianowanych przez premiera, sześciu wybieranych przez uniwersytety oraz 43 – przez ugrupowania zawodowe.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rzad-Irlandii-zwraca-sie-do-wyborcow-o-zgode-na-likwidacje-Senatu,wid,16043011,wiadomosc.html
    =================

    W tym wypadku popieram Drugą Irlandię……
    Ze 300 baniek można by zaoszczędzić na tych 100 stołkach…….
    Taki był zresztą kiedyś pomysł Platformy, niezrealizowany tak jak i solidarnościowe 21 postulatów…..

  383. Kłamstwa pana M. linkowałem gdzieś powyżej…….
    Jego umiejętność konfabulowania i przeinaczania faktów jest zdumiewająca.

  384. TJ,
    4 października o godz. 13:34

    dzieki za wyjasnienia.

    Pozdrawiam

  385. Andrzej Falicz
    4 października o godz. 13:20

    Bo Kaczynski jest problemem. I dlatego, dopoki Kaczynski pozostanie liczaca sie postacia na polskiej scenie politycznej, jedynym kandydatem, na ktorego ja, rasowy leming, bede glosowac to Byniek:

    Byle Nie Kaczynski (i jego partia z obecnym programem).

    Patrzac na program Kaczynskiego, na androny polityczne, jakie wyplata on i jego ludzie, patrzac na to, czego dokonali w ciagu dwoch lat rzadzenia i pieciu lat nieszczesnej prezydentury, nie mam wyboru: Byniek.

    Ale Pan swoimi wPiSami, moze probowac wyłkać *) na tym blogu poparcie dla Kaczynskiego. To wolny, kraj, wolny blog – alleluja i do przodu, jak to mawia Panski sojusznik.

    Pozdrawiam

    _________________
    *) Wyłącznie Kaczynski

  386. Ja – człowiek wielce ograniczony…
    I to szczere wyznanie starcza za całą resztę. Poza tym wiele tłumaczy…

  387. TJ,
    a na jakiej podstawie twierdzisz, że przelot TU154M nad bliższą latarnią odbywał się na wysokości 20 m od gruntu, sugerując, że załoga posługiwała się wysokościomierzem radiowym. Za kim to powtarzasz i na jakiej podstawie? Jakie są znane i niezbite dowody materialne, które mogą potwierdzić, że załoga w ostatniej fazie lotu odczytywała kolejne wysokości z wysokościomierza radiowego, a nie ciśnieniowego?

  388. Obali się Tuska i wypromuje elewów na oficerów nowej “klasyki”.
    Koszarowy dowcip i kąt prosty w boju dobijający do setki.
    Będzie gra kątowa na szachownicy.

  389. Obali się Tuska
    A po co go obalać? On się już nosem coraz dłuższym podpiera…

  390. Czy jedynym problemem Polski jest Kaczyński?

    Problemem jedynym? – co za manipulatywne postawienie sprawy. Napewno najtrudniejszym problemem politycznym jest ten zwolennik autorytarnego państwa, populistycznej i awanturniczej polityki, cynik i arogant, manipulator posiadający największy elektorat negatywny … w relacji do wpływu na dyskurs i zakres poparcie księdza Rydzyka. Gdyby nie fakt, że większość nie chce dopuścić Kaczyńskiego ponownie do władzy, to Platforma upadła by a Tusk oddał władzę.

    Czy polskie dzieci są szczęśliwe?

    Czapiński, PO-wski „profesor” – co za dziecinada w użyciu cudzysłowu, że niby profesor nie jest “belwederski”?, raczej winno być: “PO-wski” profesor, a poprawniej “SLD-UP-owski” – Janusz Czapiński sonduje Polaków i z sondaży wynika, że sa coraz bardziej zadowoleni z życia, niekoniecznie najszczęśliwsi ze wszystkich nacji. Badania UE rzekomo mówią coś innego. Komu wierzyć?

    Przyglądając się mojej próbie “wylosowanej przez naturę” dzieciaków w rodzinie i u znajomych, żadnego nieszczęśliwego nie zauważyłem. Są bystre, rozpychają się, czasem podziałają w grupie, domagają się, walczą o swoje, awanturują się, ach jakie są wtedy nieszczęśliwe, boże mój! Uczą się, niezależnie od płci, tej popularnej w kraju techniki brania innych na huki, tej wybitnie polskiej szkoły walki. Poza tym są przemiłe, pracowite i zaradne. Jedyny problem podobno z tym, że jest ich za mało. Być może, ale ilość nie może pogrzebać jakości!

  391. “beznadziejnie głupia”… “solidarności jajników” …i “poważnie ograniczone możliwości intelektualne” w swietokrzyskim PO

    http://metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,133290,14719346,Ostre_starcie_w_PO__Wicemarszalek_o_szefowej_klubu_.html

  392. kadett
    4 października o godz. 15:46
    TJ,
    a na jakiej podstawie twierdzisz, że przelot TU154M nad bliższą latarnią odbywał się na wysokości 20 m od gruntu, sugerując, że załoga posługiwała się wysokościomierzem radiowym.

    Mój komentarz
    1) Bliższa latarnia znajduje się w odległości 1065 m od progu pasa, na wysokości około 15-16 m poniżej pasa.

    2) Bliższa radiolatarnia jest markerem położenia poziomego samolotu. Przelot nad nią Tu-154M i odbiór sygnału z niej wyznacza dokładnie położenie samolotu w poziomie – odległość od progu pasa wynoszącą 1065 m (wg rosyjskich opisów lotniska jest to 1100 m), a w tym czasie były notowane wskazania radiowysokościomierza w czarnej skrzynce. Stąd znana jest wysokość radiowa w chwili przelotu nad bliższą radiolatarnią. Zanotowane w czarnej skrzynce wysokości pokrywają się z głosowymi odczytami wysokości podawanymi przez nawigatora – 50 – 40 – 30 – 20 m.

    3) W miejscu tej latarni samolot powinien być na wysokości nie 140 m, a około 60 – 70 m nad poziomem pasa. Skąd te 140 m jako prawidłową wysokość nad pasem w momencie przelotu nad bliższą radiolatarnią wytrzasnął Macierewicz – nie wiadomo.
    Przypominam sobie, że w pierwszych fazach kreowania teorii lotu Tu-154 smoleńczycy lansowali teorie nie tylko o fałszowaniu zapisów czarnych skrzynek, ale i o umieszczeniu radiolatarni na platformach samochodowych i rozwiezieniu ich w fałszywe miejsca.
    Pzdr, TJ

  393. ***************************************************************
    @ kadett
    4 października o godz. 14:34
    Ja – człowiek wielce ograniczony…
    I to szczere wyznanie starcza za całą resztę. Poza tym wiele tłumaczy…
    @ kadett
    4 października o godz. 15:46
    TJ,
    a na jakiej podstawie twierdzisz, że przelot TU154M nad bliższą latarnią odbywał się na wysokości 20 m od gruntu, sugerując, że załoga posługiwała się wysokościomierzem radiowym. Za kim to powtarzasz i na jakiej podstawie? Jakie są znane i niezbite dowody materialne, które mogą potwierdzić, że załoga w ostatniej fazie lotu odczytywała kolejne wysokości z wysokościomierza radiowego, a nie ciśnieniowego?
    ***************************************************************

    Ta pokorna samokrytyka spowodowała, że się odważyłem włączyć do dyskusji. Pytasz, kadett’cie, o dowody korzystania z WR? To ci odpowiem! Dobrze kalibrowany WB pokazuje “zero” na wysokości pasa startowego (dla samolotu umowny poziom Ziemi). W Smoleńsku może to być może 100 m nad poziomem morza, na lotnisku w Himalajach np. 4000 m? Dla porządnego WB jest to zero skali, jeśli pilot nie jest idiotą i nie zadaje świadomie lub przez pomyłkę fałszywej wartości ciśnienia atmosferycznego – co uczyniła załoga z najważniejszym WB, cyfrowym, umieszczonym przed I pilotem.
    Jeśli np. Helikopter opuszczałby się do dziury w Ziemi, wtedy ten WB musiałby pokazać ujemne wartości, jak termometr w zimie. Gdy tutka leciała do jaru przekroczyła w pewnym momencie wysokość zero na poprawnie kalibrowanych WB (przed II pilotem, mechanikiem, a nawet nawigatorem) i znalazła się poniżej pasa startowego (nie pamiętam ile metrów, ale czarna skrzynka wie), a później byłyby wartości ujemne – jeśli ktoś w konstrukcji uwzględnił taką sytuację. Cyfrowy WB miałby minus przed liczbą metrów, albo elegancki przyrząd zmieniłby kolor na czerwony jak na wydrukach bankowych – czerwone liczby są niemiłe, świadczą o zmniejszeniu salda. Gdyby więc nawigator patrzył na WB nie mógłby podać dodatnich wysokości w tym czasie, gdy samolot był głęboko w jarze, a on przestał mówi, gdy doszedł do 20 m (plus!), a samolot chyba opadał dalej, a w końcu uciekając w górę wydrapał ślady na Ziemi (amerykańskie zdjęcia satelitarne, cytowane przez “mistrza” Macierewicza, a więc najprawdziwsza prawda!!!).
    Musiał to być odczyt z WR.

    Od 400 m (początek skali WR) do pierwszego odczytu 100 m nie można powiedzieć jednoznacznie na podstawie tylko zapisu rozmów w kokpicie, z którego przyrządu był odczyt i było to obojętne, bo takie same wartości pokazywałyby pozostałe W’y obu rodzajów, tylko najważniejszy, sprzężony z TAWS’em pokazał dużo wyższą wysokość, bo go moralnie “popsuto”.
    Ale już drugie 100 m było z WR, bo w lecącym równolegle wzdłuż stoku jaru samolocie WR pokazywał to samo (100 m) przez około 6 sekund, a WB pokazywałby ciągłe, dalsze obniżenie o 7 m/s. Policz 7×6 i o tyle metrów mniej pokazałby WB, gdy ktoś mówił drugie 100 m!!!
    Jeśli Ciebie te proste rachunki nie przekonały, to jesteś jeszcze bardziej zaślepiony niż Macierewicz, a z nim nie odważyłbym się polemizować, bo mógłbym pogłębić jego schizofrenię, a tego bym nie chciał – szkoda człowieka, choć to paskuda!

  394. PS

    Mój przykład z czerwonymi cyframi był chyba mało jasny. W bankowości są poważnym ostrzeżeniem bankructwa, a prynajmniej debetu. Podobnie oskarżycielsko byłyby na wysokościomierzach barometrycznych, bo radiowy nie ma takiej możliwości, pokazuje zawsze odległość od Ziemi (lub od dna dziury w niej).

  395. W niedzielę urodzeni.

    To à propos wiadomości, że w niedzielę Janusz Palikot ogłosi powstanie swojej nowej partii i poda jej nazwę. Ja powyżej podałem przydomek, który sądząc po elektoracie ojca założyciela, na pewno się przyjmie, tak jak przyjęły się mohery i lemingi.

  396. Jurek Cedro
    4 października o godz. 19:18

    a moze: Ruch Pracia

  397. Ted (3.07),

    wygląda na to, że Antonius zbyt późno zorientował się jakie są jego największe atuty;).

  398. sypia sie na blogosfere ordery i awanse(tym razem marcin w.)
    no, to “polityka” to juz nie trampolina, a wrecz…
    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Trebuchet.jpg
    …sukcesu ;)

  399. Ja, jak stary góral, ktory po strzykaniu w stawach przewiduje pogodę, potrafię po zachowaniach Zyty G. także przepowiedzieć zmiany klimatu politycznego związanego z nadciągającym frontem atmosferycznym.

    Uśmiech zaserwowany czytelnikom Dziennika zdaje się wskazywać, że może chodzić
    nawet o największą pulę.

    Bronisław Komorowski odwołał Gilowską ze stanowiska w związku ze zrzeczeniem się przez nią tej funkcji – poinformowała w komunikacie Kancelaria Prezydenta. Prezydent wskaże następcę Gilowskiej w ciągu trzech miesięcy – do 4 stycznia 2014 roku.

  400. @Antonius
    @TJ
    Antonius pisze bajki, które świadczą, że nie zna położenia lotniska (258 m nad poziomem morza według danych MAK) i nie zapoznał się z Załącznikiem 4.11 do raportu KBWL (przedstawiony jest on w 3 częściach tutaj jako ‘wizualizacja ostatniej fazy lotu’. Podobne braki wiedzy dot. Tejota, który nie potrafi odpowiedzieć dokładnie skąd biorą się jego dane o wysokościomierzu, z którego korzystali 2 pilot i nawigator i wskazuje na “czarną skrzynkę”.

    Załącznik 4.11 jest oficjalnym dokumentem KBWL, który podaje klatka po klatce zapisy głosów, trajektorię lotu i dla każdej klatki zmieniające się wskazania 3 wysokościomerzy:

    1. barometrycznego WBE-SWS, (wskazania w stopach, WBE-SWS współpracuje z rejestratorami FMS i TAWS);

    2. barometrycznego UWO-15M1B (wskazania w m, dane z kompletu systemu sygnałów powietrznych SWS-PN-15-4B);

    3. radiowysokościomierza UW-5M (podaje rzeczywistą wysokość nad terenem w m)

    Według Załącznika 4.11 w najniższym punkcie trajektorii lotu TU154M o godz. 8:40,58 na wizualizacji KBWL wskazanie wysokościomierza barometrycznego WBE-SWS wynosiło 568 stóp = 173,1 m.
    Wskazanie to trzeba jednak skorygować o 168 m, co wynika z przestawienia tego wysokościomierza z 913 hP na 1013 hP przez 1 pilota (raport KBWL s. 213). Po tej korekcie (173,1 – 168 m) mamy wysokość nad pasem 5,1 m. Według danych
    lotniska Siewiernyj (SMRT3 – Shuttle Radar Topography Mission) zagłębienie terenu w tym miejscu względem progu pasa wynosi 15 m). Komisja J. Millera tym samym przyznaje, że samolot dopóki leciał nigdy nie osiągnął mniejszej wysokości nad terenem niż 15 m.

  401. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … 13 października 2013 r. (…) Dokument tożsamości: dowód osobisty lub inny dokument potwierdzający tożsamość (do wglądu).

    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/55602,jak-dokonac-wpisu-do-rejestru-wyborcow.html

    Post Christum.
    Reszta procedury jak zawsze – ok? …a nawet “tropem” MSZ

  402. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    W Niemczech zawrzalo …
    https://www.youtube.com/watch?v=ZB0HbXKwaqk

    Post Christum.
    Ich bin sprachlos

  403. kadett
    4 października o godz. 20:56
    @Antonius
    @TJ

    Mój komentarz
    Załącznik 4.11 nie jest dowodem na cokolwiek, jest poglądową wizualizacją końcowej fazy lotu.
    Dr Nowaczyk w 2012 roku przyjrzał się obrazom przyrządów na komputerowej wizualizacji w załączniku 4.11 i odczytał z nich wysokości niezgodne z podanymi w raporcie Millera wysokościami samolotu w poszczególnych punktach podejścia do lądowania samolotu Tu-154M. Nowaczyk przedstawił te swoje spostrzeżenia jako dowód, że samolot nie uderzył w brzozę, nie zszedł tak nisko jak się podaje w raporcie, znajdował się na zupełnie innej wysokości w różnych punktach, itd.

    Otóż wskazania przyrządów na wizualizacji komputerowej nie są dowodem na rzeczywiste wartości, nie mogą być dowodem w żadnej sprawie, ponieważ wizualizacja ma znaczenie poglądowe, ilustrujące podejście do lądowania samolotu Tu-154M w Smoleńsku.
    Wizualizacja była zapewne sporządzana wg programu komputerowego, którego wszystkich niuansów nie znał technik-realizator wizualizacji. Chodziło przede wszystkim o szybkość i poglądowość.

    Wskazania przyrządów na wizualizacji nie są zdjęciami przyrządów wykonywanymi na poszczególnych etapach lotu ani klatkami filmu z kamery, która zza pleców pilotów filmowała w sposób ciągły przyrządy.

    Są to obrazki wytworzone przez komputer, który najprawdopodobniej nie czytał jak należy wprowadzanych danych z rejestratorów samolotu lub obsługujący program wizualizacji informatyk dostatecznie nie rozeznał wszystkich aspektów procesu dane wjściowe – wynik wizualizacji.

    Wizualizacja nie jest dowodem w sprawie. Najlepszym dowodem na to, że nie jest, są działania Macierewicza.

    W 2012 roku po ogłoszeniu interpretacji lotu odczytanej z wizualizacji przez Nowaczyka i rozbieżnościach między tą interpretacją, a zapisami rejestratorów, Macierewicz uroczyście ogłosił, że Miller sfałszował wizualizację (a dlaczego nie sam raport?) i że on Macierewicz wnosi sprawę o fałszerstwo do prokuratury. Do dziś nic nie słychać w tej sprawie.
    Dlaczego Macierewicz nie skontaktował się z ICAO(międzynarodowej organizacji lotnictwa) by wskazać na takie poważne fałszerstwa?
    Pzdr, TJ

  404. Spowadzanie realnych i bardzo powaznych problemow Polski – takich jak np. zalamanie demograficzne do kota Kaczynskiego swiadczy o zupelnym odmozdzeniu lemingow.
    To, pozostajac przy zwierzecej menazerii – bezmyslne odruchy jak u psow Pawlowa.

    Oczywiscie jest to sposob niemyslenia zaszczepiony przez rezymowe media.

    Wlasnie w australijskiej telewizji jest program o zwiekszajacej sie polskiej emigracji i tragedii bezdomnych Polakow w Europie – konsternacja bo podobno w Polsce jest zielona wyspa.

    “Brak alternatywy” wydaje sie glownie wyplywac z braku samodzielnego myslenia.

    Glosowac mozna nie tylko na Donalda lub Kaczora.
    WLADZE TRZEBA rozliczac bez taryfy ulgowej.

    Bez tego demokracja zamienia sie w farse.

  405. Problemem Polski nie jest jedna z partii opozycyjnych.

    Problemem jest wladza przezarta korupcja i cynizmem.
    Bez wizji, woli i poczucia sluzby publicznej.

  406. Poniewaz metafory zwierzece zaczynaja sie zuzywac i chyba trudno sie lemingowi podniesc za wlasne futerko moze lepsze beda sportowe.

    Jedno mozna stwierdzic obiektywnie:
    we wszystkich dziedzinach, za ktore odpowiedzialne jest panstwo i rzadzacy wypadamy bardzo kiepsko.
    Relatywnie nienajgorsza sytuacja wynika jedynie z wysilkow i poswiecen Polakow oraz z owocow spadajacych z najnizszych galezi rozwoju (ale juz ich – tych owocow – zaczyna brakowac!).
    Obiektywnie musial to stwierdzic nawet prorezymowy ale nie bojacy sie trudnych tematow dziennikarz Zakowski.
    Winni wiec impasu sa rzadzacy – ktorzy nie chca, nie potrafia, boja sie… zajac sie w sposob powazny i odpowiedzialny praca, za ktora sie im placi.

    Polscy pilkarze graja beznadziejnie (zupelnie tak jak rzadzi PO) i jednak dyskutuje sie nad zmiana taktyki, trenera, wymianie zawodnikow na innych mlodszych.
    Mowi sie o dalekosieznej polityce szkoleniowej itd.
    Dlaczego Lewandowski dobrze gra w Niemczech a kiepsko w polskiej reprezentacji – bo jest w Polsce “zle rzadzony”…!
    A warunki “do gry” – Polakow tworzy panstwo.
    Za panstwo odpowiedzialni i placeni sa rzadzacy politycy.

    Nikt nie probuje usiasc bezradnie z rozlozonymi rekami by stwierdzic – nie ma alternatywy! – “nic sie nie da zrobic”nie ma innego trenera,, strategi, szkolenia – sa jedynie gorsze- od tej beznadziejnej (!) – alternatywy.

    Narzekanie na jedna z partii opozycyjnych za pogarszajaca sie z powodu nieudolnosci rzadzacych sytuacje Polski i nadchodzace czarne chmury przypomina winienie za polskie porazki w kopytowe innych druzyn, ktore graja lepiej.
    Tak tak za sytuacje w polskiej reprezentacji odpowiedzialni sa pilkarze Czarnogory!

  407. Cos dla TJ-ota na dlugie jesienne wieczory… by zapomnial przez chwiel kto w w Polsce rzadzi:

    “…1. Pan Maciej Lasek powołuje się na trojakiego rodzaju materiał dowodowy. Po pierwsze przywołuje zapisy czarnej skrzynki, które jakoby odnotowały dźwięk uderzenia w drzewo. Jest to nieprawda. Pan Lasek zapomniał bowiem poinformować opinię publiczną, że tylko odczyt zawarty w raporcie Tatiany Anodiny mówi o uderzeniu w drzewo.

    Fałsz odczytów został bezsprzecznie wykazany przez Instytut Ekspertyz Sądowych im J. Sehna w Krakowie, który nie stwierdził dźwięku uderzenia w drzewo, a tym bardziej w pancerną brzozę. Przeciwnie: w czasie o 0,3 sekundy wcześniejszym IES odnotował dźwięk przesuwających się przedmiotów, który trwa już do końca katastrofy.

    Powtórzmy, IES nie stwierdził dźwięku uderzenia w drzewo. Jedynie doradcy Donalda Tuska wciąż bezpodstawnie upierają się, iż taki dźwięk miał miejsce, równocześnie przypisują gen. Błasikowi obecność w kokpicie oraz słowa, które w istocie wypowiadał drugi pilot.

    2. Drugi dowód, na który powołują się doradcy Donalda Tuska, to podobno stwierdzony fakt uderzenia w drzewa w odległości ok. 1,1 km od progu pasa. Jedyną przesłanką wskazującą na ten fakt są zdjęcia Amielina – rosyjskiego fotoamatora. Co więcej, zapisy skrzynki głosu przeczą tej hipotezie w sposób zdecydowany. Otóż w skrzynce tej w momencie przelotu, nad bliższą radiolatarnią, a więc 1,05 km przed progiem pasa, odezwał się sygnał dźwiękowy informujący o przelocie nad tą radiolatarnią. Sygnał trwał 2,1 sek. co przy ówczesnej prędkości odpowiada mniej więcej 140 metrom lotu. Oznacza to, że samolot przeleciał nad radiolatarnią na prawidłowej wysokości 70 m nad radiolatarnią. A jeśli tak, to nie mógł znajdować się 50 metrów wcześniej na wysokości 10 metrów nad gruntem, gdzie rosły drzewa, o przycięciu których próbuje przekonać nas doradca Donalda Tuska.

    Nie może też więc być prawdą, że odnotowaną przez skrzynkę parametrów lotu awarię silnika widoczną w odczycie jako wzrost drgań podstawy silnika spowodowały gałęzie odrywające się od drzew.

    3. Kolejna kwestia podnoszona przez dr. Laska dotyczy pomiarów brzozy i okolicznych drzew wzdłuż toru lotu, co jakoby zostało wykonane przez ekspertów Komisji Millera. Należy z całą mocą podkreślić, że danych takich nie ma ani w raporcie Millera, ani w załącznikach do tego raportu, ani też w informacjach przekazywanych na ten temat przez ówczesnego szefa Komisji płk. Grochowskiego, czy jego następcę płk. Klicha. Przeciwnie: Edmund Klich stwierdza jednoznacznie, że takich czynności nie wykonywano z powodu braku osób znających się na tego typu pracach, a płk Rzepa wyjaśnił to brakiem zgody Rosjan. Bez względu na przyczyny trzeba stwierdzić, że w znanych materiałach nie ma żadnego protokołu oględzin wraku, miejsca zdarzenia czy toru lotu przez polskich ekspertów. Nigdzie też nie podano nazwisk konkretnych osób, które miałyby wykonywać takie czynności ze strony polskiej.

    Na koniec pragniemy wskazać na niedopuszczalność powoływania się na stanowisko biegłych prokuratury w sytuacji, gdy praca ich objęta jest tajemnicą śledztwa i w sposób oczywisty p. Lasek nie może legalnie takimi informacjami dysponować, a opinia publiczna nie może ich sprawdzić. Działania takie są kolejnym dowodem stosowania przez doradców Tuska bezprawia na służbie kłamstwa.

    Zespół Parlamentarny nadal oczekuje na przedstawienie materiału dowodowego wskazującego na to, że samolot uderzył w brzozę, a gen. Błasik był w kokpicie i wydawał polecenia. Pragniemy podkreślić, że te dwie fałszywe tezy wciąż stanowią podstawę raportu rządu Donalda Tuska ws. katastrofy smoleńskiej…”
    ABHAOD GW. wczoraj

  408. Dlaczego w Polsce jest gorzej niz mogloby byc:

    “…Wydajnosc pracy w tym czy innym kraju

    to jest wskaźnik ekonomiczny gospodarki i zależy tylko w pewnym ograniczonym stopniu od wydajności pracy rozumianej z pozycji tego czy innego pracownika.

    Na wydajność pracy w rozumieniu wskaźnika ekonomicznego składa się bardzo wiele czynników wśród których zacofanie cywilizacyjne i wynikająca z niego niska kultura pracy a szczególnie współpracy (znaczonej jak ta w naszym kraju wynikająca z wzorców “dyktatury proletariatu” na przykład samczą i karierowiczowską a nie tą pragmatyczną i merytoryczną rywalizacją) na wysokich stanowiskach ma co najmniej takie same znaczenie jak efektywność na stanowisku produkcyjnym czy na budowie.

    Nie małe znaczenie ma również sama struktura gospodarki: udział nowoczesnych technologi, sektora usług w gospodarce tą wydajność zdecydowanie poprawiają.

    To wymaga odpowiedniego, poprzez narzędzia ekonomiczne, takiego kształtowania struktury gospodarki by te istniejące nowoczesne sektory mogły z powodzeniem rywalizować na światowych rynkach.

    Okrągłostołowe rządzące krajem niepojęte debile od 25 lat zamiast faworyzować i subwencjonować (jak robią to liczne kraje z Niemcami włącznie) nowoczesność wytrwale wspierały i wspierają bankrutujące firmy.

    Nie ma się co dziewic w takim wypadku ze nasza krajowa wydajność jako wskaźnik jest niska.

    Ona miedzy innymi jest niejako zakodowana w strukturze naszej gospodarki i bez radykalnych zmian w polityce gospodarczej naszego kraju zamiast rosnąc będzie się pogarszać

    Nie mówiąc już o systemie awansów w którym faworyzuje się miernych, biernych ale wiernych wybieranych nie na podstawie kompetencji, ale z klucza czy to partyjnego, czy to religijnego, czy to rodzinnego.

    Stad po części kolosalna emigracja: młodzi jeżdżą i wiedzą, że gdzie indziej jest inaczej

    W naszym kraju jest folwarczna gospodarka ciemnogrodu na miarę rządzącego od blisko już 25 lat dobrze jeśli tylko karierowiczowskiego, warcholskiego i kolaboracyjnego a nie zdradzieckiego i złodziejskiego pokolenia okrągłostołowych “patriotycznych” zasrańców.

    Nie ma się co dziwić że mamy długi: żyjemy jak w Europie a gospodarkę mamy ja w skolonizowanej Afryce

    http://www.youtube.com/watch?v=eL2hCqXHQHY

    Re: Znowu porównanie z Niemcami ;-)

    “A system dzielenia był taki, że żeby ukraść sto złotych trzeba było zmarnować tysiąc” premier Olszewski
    “Żadne złe języki ani pióra nie będą w stanie zatrzeć tej historii” premier Tusk :) …”

  409. TJ-ocie jak juz zrobisz dobra robote…i rozbijesz w puch “argumenty”, ktore wkleilem wyjdzie Ci prosta konstatacja:
    “…Nie byłoby katastrofy, gdyby nie lądował. Nie lądowałby, gdyby nie wystartował. Nie wystartowałby, gdyby Kaczyński nie pchał się do Katynia, chociaż mu przecież jasno dawano do zrozumienia, że ani Tusk, ani Putin go tam nie potrzebują. I wyjaśnienie katastrofy staje się równie oczywiste, jak robienie bigosu. …”

    I za Halina Flis-Kuczyńska “Gazeta Wyborcza”
    TJ-ocie stwierdzic bedziesz musial:

    “Pora skończyć z żałobą, wieńcami, pochodami i wołaniem o uczczenie. Dobrze by było, gdyby zostało jasno powiedziane, jak to pycha prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego drażliwość na punkcie swojego znaczenia doprowadziły do sytuacji, w której nie śmiał mu się sprzeciwić pilot samolotu i bał się zabronić lądowania rosyjski operator na lotnisku. Ta katastrofa była zawiniona przez klimat wytworzony przez nieżyjącego prezydenta i… nie można dać się w nieskończoność terroryzować bratu zmarłego.”

    Bo w calej smolenskiej mgle tylko oto chodzi…

  410. Załącznik 4.11 nie jest dowodem na cokolwiek, jest poglądową wizualizacją końcowej fazy lotu.

    Brawo TJ!
    Nie tylko Załącznik niczego nie dowodzi, nie tylko! Nie tylko Załącznik 4.11 jest bajeczką rysunkową, gdzie wszystko jest przypadkowe, bez troski o szczegóły, o obliczenia, o dane, z wyjątkiem poglądowego, obrazkowego spotkania brzózki z tutką. Jak walnęło, to się urwało!

    Czegokolwiek szczegółowego by się dotknąć w raporcie Millera, okazuje się być dziurawe i poglądowe, jak Załącznik 4.11, począwszy od synchronizacji zapisów rejestrów, różniącej się o 3 sekundy od wersji MAK. 3 sek. w te, czy w tamte, a co to za różnica 3 sek. przy szybkości 280 km/h, raptem głupie kilkaset metrów… Ważne, żeby samolocik na filmie rysunkowym trafił w brzózkę…

    Cały raport Millera w kwestii brzozowej niczego nie dowodzi i jest zbudowany na jednym poglądzie, a właściwie zaledwie hipotezie, dzielonej z gen. Anodiną. Jest słowem, które dla wyznawców Anodiny ciałem się stało.

    Co nie jest udowodnione, musi być oparte na wierze. Cała religia brzozowa – jak dotąd – nie ma innych podstaw. Wiara w słowo Anodiny ją niesie do ołtarzyka, który ludzie Putina postawili pod smoleńską brzózką, żeby niewierni, ale wierni Anodinie mieli gdzie się modlić do proroka M. Laska.

  411. Równoległa rzeczywistość
    kadett
    5 października o godz. 9:22
    Cały raport Millera w kwestii brzozowej niczego nie dowodzi i jest zbudowany na jednym poglądzie, a właściwie zaledwie hipotezie, (…)
    Co nie jest udowodnione, musi być oparte na wierze. Cała religia brzozowa – jak dotąd – nie ma innych podstaw. Wiara w słowo Anodiny ją niesie do ołtarzyka, który ludzie Putina postawili pod smoleńską brzózką, żeby niewierni, ale wierni Anodinie mieli gdzie się modlić do proroka M. Laska.

    Mój komentarz
    Smoleńczycy jak ognia unikają nieprzyjemnego dla nich faktu odzwierciedlonego w szeregu kolejnych zapisów wysokości w czarnych skrzynkach oraz wypowiedzianego w kabinie przez nawigatora czytającego wysokość – 50, 40, 30, 20 metrów. Ten fakt, to lot tuż nad ziemią, nad dnem zagłębienia terenu przed lotniskiem. Bliższa radiolatarnia również stała w tym zagłębieniu, blisko skraju, brzoza stała na skraju.

    Smoleńczycy szyderczo się pytają zerkając w stronę swoich wiernych – to na jakiej wysokości był samolot? Pod ziemią? Cha,cha,cha.

    Misjonarze ci nie przejmują się odczytami wysokości z czarnej skrzynki, bo przecież albo zostały odczytane pod dyktando Anodiny albo zostały sfałszowane albo skrzynki zostały obezwładnione, w a więc ich zgodność z wysokościami wypowiedzianymi w kabinie jest fałszywa.

    Dalej powtarzana jest mantra – nie ma dowodów, nie ma dowodów. To głośno obwieszczane stwierdzenie ma być właśnie dowodem, że dowodów nie ma.
    A dowody w czarnych skrzynkach?
    Przecież mówię, że nie ma dowodów, przecież już to wyjaśniłem, ze samolot był na wysokości 140 m nad BRL, a w kokpicie przesuwały się przedmioty.
    Gdzie? Jakie przedmioty?
    Jakie, jakie. Przesuwały się. Tak stoi w protokole.
    ???
    Jak to gdzie? Są raporty niezależnych specjalistów, ekspertyzy, orzeczenia, poczytaj sobie.
    Na czym oparte są te orzeczenia?
    Na załącznikach Millera.
    Ale przecież Miller tylko powtarza za Anodiną, a ta sfałszowała czarne skrzynki, bo tak jej Putin kazał.
    Słuchaj młody, nie mądrz się, dobra?
    Pzdr, TJ

  412. Spowadzanie realnych i bardzo powaznych problemow Polski – takich jak np. zalamanie demograficzne do kota Kaczynskiego swiadczy o zupelnym odmozdzeniu lemingow.

    Nie, Panie Falicz.

    Odmóżdżeniem jest to, że bezdzietny, stary kawaler poucza Polaków o ich obowiązkach demograficznych. Odmóżdżenie ? Tak ! Odmóżdżenie u pouczającego i basujących pouczającemu.

  413. Jacobsky
    To żeby trochę optymizmu wlać na ten blog zasnuty smoleńskimi mgłami. Jestem zbudowany infrastrukturą turystyczną na pograniczu a konkretnie w Karkonoskim Parku Narodowym. Park obejmuje zarówno tereny po czeskiej jak i po polskiej stronie. Pięknie to zrobiono! Oczywiście za pieniądze unijne i wg unijnych zasad. Widać, że koncepcja jest przemyślana i wcześniejsze wyjazdy studyjne nie sprowadzały się do jedynie do picia wódy na zagranicznych delegacjach. Zresztą w czasie podróży spotkałem w hiszpańskich czy niemieckich naturalnych parkach dziewczyny i chłopaków z Polski. To najczęściej absolwenci biologii, którzy tu mieli problemy z zatrudnieniem i wybrali staże czy wolontariaty za granicą. Podpatrzyli co trzeba i wrócili. Przygotowano więc atrakcyjne, bezpieczne trasy o różnej trudności, ścieżki edukacyjne, miejsca biwakowe, punkty higieniczne … . Jest niedrogo a nawet bardzo tanio jeśli wybierze się wariant “spartański” typowo górski wycieczki. Bez problemów przechodzi się górami przez granicę – faktycznie nieistniejącą. Zresztą cała ta strefa jest trzyjęzyczna – polsko, czesko, niemiecka. Co mnie szczególnie ujmuje skończono z polityką tępych zakazów. Na tablicach Park zaleca zachowania w formie porad. Mozna spokojnie chodzić po parku np z psem. No i sporo ludzi korzysta z tych dobrodziejstw. Chodzą z dziećmi – w tym w nosidłach. Powiem szczerze – wracając do tzw prorodzinności – akurak ten jej przejaw bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam

  414. @TJ
    4 października o godz. 23:08

    Tejocie!
    Ja byłem tak naiwny, że założyłem, iż @kadett zna tzw. “małą” tabliczkę mnożenia (6×7=?) i sam zobaczy, że nie potrzeba nawet czytać raportów – żadnych – jedynie założyć to, co na początku nawet nie było kwestionowane przez Macierewicza, że zapis rozmów w kokpicie jest faktem, czyli podstawą do wyciągania logicznych wniosków, nie przez ekspertów, ale każdego, zdrowo myślącego człowieka, który się trochę interesował fizyką na poziomie szkoły średniej i psychologią w swoim życiu codziennym przez kilkadziesiąt lat.

    Tę historię z kilkakrotnym odczytem 100 m, najważniejszy według mnie element w łańcuchu pomyłek i błędów załogi, nazwał bajką. Taka klasyfikacja obala oczywiście rachunek 6×7 m – w życiu byłoby to około 40 m niżej, ale w bajce nie wiadomo, bo wszystko jest mgliste jak powietrze nad Smoleńskiem, choć w bajce mgła jest z założenia sztuczna, a w Smoleńsku tylko mogła taką być.
    Trzy lata temu przypomniałem na blogu moje obserwacje z dzieciństwa, a dokładnie z 7. lipca 1944, gdy moje miasto i okolice były osłonięte sztuczną mgła, co spowodowało, że Amerykanie zrzucali bomby na miasto, zamiast na fabryki.
    Czy Rosjanie mieli możliwość techniczną, aby wytworzyć sztuczną mgłę nad lotniskiem? Oczywiście!!! Technicznie tak, ale ukrycie urządzeń chemicznych przed świetnie wyszkolonymi harcerzykami Macierewicza byłoby niemożliwe! Już łatwiej umieścić radiolatarnie na samochodach.
    Tylko po co? Niemcy mieli powód – produkcja na potrzeby militarne. Różnica między lipcem 1944, a kwietniem 2010 była jeszcze taka, że Niemcy nie informowali przez radio samolotów amerykańskich o obecności mgły, a rosyjskie służby kilkakrotnie.
    Zgodnie ze znaną metodą dyskredytowania w dyskusji poprawnej wypowiedzi okrzykiem: ” A u was murzynów biją”! – @kadett mi zaserwował nazwy niektórych wysokościomierzy, choć gdyby chwileczkę pomyślał, to doszedłby sam do wniosku, że z 8 działających nikt nie odczytywał niczego, nawet nie spojrzał na nie, tylko jeden, jedyny (i to niewłaściwy w tych warunkach) został obserwowany i to był radiowy – umiłowany przez nawigatora. Wszyscy byli albo w letargu, albo bezmyślnie próbowali przebić genialnym wzrokiem mgłę, aby móc wylądować. Nikt nie zareagował na to zwielokrotnienie odczytu 100 m, mimo systematycznego opadania, kontrolowanego przez pilota. Gdyby choć jedna z osób (poza nawigatorem) patrzyła na którykolwiek pozostały przyrząd, wiedziałaby, ze dzieje się coś niezrozumiałego, groźnego. Wprawdzie wszyscy wiedzieli o jarach przed lotniskiem (sami o tym mówili), ale nie skojarzyli tego dziwnego zachowania WR z ukształtowaniem podłoża. Wystarczyło zakrzyknąć, że coś nie gra z tym pomiarem wysokości, a nie byłoby katastrofy. Tu się mści złe zgranie przypadkowo dobranej załogi, brak rozsądnego podziału funkcji oraz zwalanie odpowiedzialności na pozostałych członków załogi, a tak naprawdę na jednego człowieka – I pilota!!! Jego to przerosło.
    Nie wiem i nie będę wiedział, jaką rolę odegrał generał w tej sprawie, ale nie rozumiem zachowania II pilota. Miał przed sobą piękny cyfrowy wysokościomierz, “nie popsuty” fałszywym ciśnieniem atmosferycznym – gdyby choć rzucił okiem na ten przyrząd przy drugim odczycie 100 m z ust nawigatora zamiast admirować mgłę, zauważyłby co się dzieje i mógł sam poderwać samolot z pułapki. Nie zrobił tego z pewnością, bo kompletnych idiotów nawet wojskowi nie dopuszczają do sterów.

    @kadett zastosował chwyt “bicia murzynów” i nie napisał na zadany temat, nie przyznał uczciwie, że moja bajka dowodzi jednoznacznie, iż nawigator odczytywał wysokości z WR, a nie WB – o co pytał wcześniej, tylko pieprzył o fałszywym odczycie z WB I pilota, ale nie realnego odczytu przez członka załogi, tylko możliwego na postawie zapisów z czarnej skrzynki. To klasyczna paranoja! Czarne skrzynki są mądre, ale po szkodzie! Z nich załoga niczego nie odczytywuje podczas lotu!
    Założyłbym się o roczną emeryturę (tylko z kim?), że nikt nie odczytywał z tego WB wysokości z dwóch powodów:
    1) Wszyscy wiedzieli, że fałszuje o około 160 m, bo tak oszukiwano TAWS, prawdopodobnie też kilka dni wcześniej z premierem na pokładzie.
    2) Nikt nie byłby w stanie tak szybko odczytać fałszywą wartość, obliczyć prawdziwą i porównać z wartością podaną przez nawigatora i jeszcze ocenić niezgodność i dojść do wniosku o przyczynie tej niezgodności. Nawet komputer też by sobie nie poradził, bo samo wklepywanie danych trwa dłużej niż ułamek sekundy, a ostatnie odczyty nawigatora były mniej więcej sekundowe.

  415. Wpis
    Kartka z podróży
    5 października o godz. 11:56

    wyprzedzająco zasygnalizował zamierzony motyw główny tego mego komentarza oraz rozpylane od wielu miesięcy na blogach e-Polityki przekonanie @TJ’a, że ludzie nie zmieniają się za machnięciem czarodziejskiej różdżki.

    @Kartka nie raz ruszał do grobu Jakubowego, co przez wieki było obyczajem europejskich chrześcijan oczyszczenia duszy potem pielgrzyma.

    I nie dbając o staranność w moim wspomnaniu mogę przesadnie napisać, że jest to pierwsza optymistyczna kartka @Kartki od lat.
    Wielomiesięczne milczenie @Kartki, zarówno tu jak i jego autorskim blogu kwitowane jest zapowiedzianym niedeklaratywnie złożeniem do grobu tamtego bloga zrodzonego i karmionego depresją.

    Pragnę podkreślić, że miłe słowa uznania @Kartki wobec mnie i podziękowania za pomoc duchową traktuję jako językową formę opisania przyczynka do tezy, że nic nie stoi w miejscu a nasze widzenie jest ułomne, bo oczy nie mogą widzieć jutra, a wyobraźnia widzi pojutrze.

    Życzliwość z jaką się spotkał @Kartka ze strony ludzi spotkanych przez te kilkanaście miesięcy blogowego milczenia na drodze włóczęgi na Równię Pod Śnieżką nie jest niczym nowym, ani w życiu @Kartki, ani we mnie, ani wśród milionów żyjących przed nami i wspólczesnie z nami.

    Zawarty w chrześcijaństwie mem: Czyńcie sobie ziemię poddaną! tchnie optymizmem, wiarą że się uda.

    Za mego kalendarzowego życia polskim bezrolnym i małorolnym dano ziemię i po odegraniu roli przetwarlnika rolnikowi polskiemu dziś płaci się za ugorowanie.

    Sądzę, że Polska będzie za kilka lat europejskim liderem agroturystyki i uporządkowane Karkonosze z odnowionym zespołem pocysterskim na jednym końcu i trasami biegów narciarskich na końcu drugim przyczynią się do odłożenia do lamusa krzywd ludzkich Niemców Sudeckich, tak jak pamięć o Łemkach w Beskidzie Niskim oraz Bieszczadach Zachodnnich jest elementem skansenu nie rodzącym już przygnębienia.

    To jest perspektywa mierzona historycznie trzema pokoleniami. A drugi element tryptyku Roberta Krasowskiego o Lechu Wałęsie natchnęła mnie myśłą, że słusznie uważam polską niecierpliwość za jeden z motorów życia politycznego w kraju.

    Gdyby Stanisław Tymiński zwyciężył w starciu z Lechem Wałęsą, dziś @Kartka nie miałby okazji do optymizmu. Bo co nagle, to po diable.
    I to stwierdzenie jest moim przyczynkiem do biblijnych rozważań @Kartki.

    Polacy chcieliby stać się za życia jednego pokolenia utracjuszowymi spadkobiercami Rotszylda. Nie da się. A wnuki cierpliwych będą nagrodzone …

  416. A widzieliście jak się nowej myszce Miki różowa z niebieską pokićkała? Łoj, chyba jej długo nie zobaczymy. A wy tu o samolotach …

  417. Co do karkonoskiego wątku, to sądzę, że zdążyliśmy przed Rumunią.

    Tam kilka lat zajmie wyrżnięcie watahy bezpańskich i zdziczałych pśow. A potem …

    Potem takie chodziki jak @ANCA_NELA i chodziarze jak @Kartka ruszą w Karpaty.

    Po rozczarowaniu brakiem słoneczników w relacjach z Le Tour i saharyjskim krajobrazem goszczacym La Vuelta Karpaty będą rajem dla włóczęgów mogących się wykąpać w strumieniu.

    Utopijne odchylenia na Kubie, w Albanii i w Rumunii zasłoniły nam urodę tego największego zielonego kompleksu górskiego jakim są Karpaty. Przełęcz Użocka już nie jest przeznaczona na rezerwową drogę dla dywizji pancernych i dowiemy się od naszych polskich turystów, że Bieszczadów to mamy rąbek a horastakato jest weselsze od Ody Do Radości. szykujcie dutki na pionierki i nowsze obuwie turystyczne.

    @Kartka zdąży poradzić. Trafił mu się dobry obuw i odrazu powiało głebokim oddechem.

  418. “Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz została wybrana przewodniczącą Platformy Obywatelskiej w Warszawie. Była jedyną kandydatką na to stanowisko.”

    to zapewne na otarcie lez Bufetowej;
    nie ma to jak demokracja, lemingi w swoim zadowoleniu przescigaja czlonkow PZPR;

  419. Jacobsky
    5 października o godz. 11:17

    Nie, Panie Falicz.

    Odmóżdżeniem jest to, że bezdzietny, stary kawaler poucza Polaków o ich obowiązkach demograficznych. Odmóżdżenie ? Tak ! Odmóżdżenie u pouczającego i basujących pouczającemu…”

    DlaCiebie wszystko kreci sie wokol Kaczynskiego – wyglada to na przypadek beznadziejny graniczacy z szalenstwem wiec dyskusja nie ma sensu.

    Kaczynski “poucza” Polakow w sprawie obowiazkow demograficznych- gdzie i jak?
    Pouczaja nauczyciele – czasami.
    Kaczynski moze miec jedynie propozycje poprawy sytuacji.
    Lepsze lub gorsze.
    Rzadzi Tusk.
    Nie wiem dlaczego w rzadzeniu kawaler ma byc gorszy od malarza kominow.

  420. Kartka z podróży – 11:56
    Dzieci w nosidłach na górskich szlakach… :D
    Synek moich przyjaciół a mój chrześniak był od najmłodszych lat życia włóczony po różnych górach i stawiany na nartach – bywało, że wbrew woli…
    Kiedyś wiosną maszerował z rodzicami w dość paskudną pogodę /mgła taka co nie wiadomo, czy już pada, czy jeszcze nie/ na Wielką Sowę, zachęcany przeróżnymi mądrymi gadkami obojga rodziców. W pewnej chwili zatrzymał się popatrzył na oboje wściekłym wzrokiem ze zduchiwanymi spod nosa smarkami i wygłosił bardzo głośno;
    Wcale nie jest fajnie!
    Wcale nie jest ładnie!
    Wcale nie jest zdrowo!!!

    Ja już niestety jestem jedynie turystka – gawęduś.

  421. Kartka z podróży,

    dziękuję za ten opis. Ech Karkonosze… Moje ulubione góry i w ogóle – okolice. Dobrze, że tak się dzieje w tym polsko-czesko-niemieckim zakątku Europy. I właśnie to stanowi dobrodziejstwi migracji młodych po Europie: wyrwać się z zaścianka/plebanii, być ponad mgłę smoleńską. To w końcu oni będą urządzać Polskę i Europę, kiedy my pójdziemy do piachu.

    Pozdrawiam

  422. Chociażby dlatego, Andrzeju, że kawaler już rządził, a jak fatalnie to widzieli wszyscy. W jego rządzie nawet Leper mógł jawić się jako polityk z klasą, który choć stwarza pozory rozumienia demokracji. Z kadrami tak skompromitowanymi ekspertów jaką ma nawet w tak kluczowej dla siebie sprawie jak katastrofa smoleńska, jego ewentualne rządy, nie mogą skończyć się inaczej jak kolejną katastrofą. Tylko desperat, mógłby powierzyć wam malowanie kominów.

  423. Staruszku
    Dzięki za życzliwe, trafne i wnikliwe uwagi o moim komentowaniu.
    Dzięki podróży nie tyle dokonałem własnego przeobrażenia co raczej utwierdziłem się w swoich dawnych przekonaniach. Wydaliłem z siebie wraz z potem beznadziejną, krajową frustrację i dzięki temu odżyłem po raz kolejny.
    Ale dlaczego do Jacobsky’ego napisałem właśnie o Parku chcąc przebić się przez trujące mgły smoleńskie na tym blogu?
    Park w historii mej podróży jest pewną metaforą życia – również w ujęciu politycznym. Tak to jasno odebrałem przechodząc przez góry do Polski. Czy może metaforą mojego ideału państwa. Albo dobrej polityki.
    Park jest przede wszystkim praktycznym spełnienieniem mych marzeń młodzieńczych, by żyć bez politycznych granic, strażników i zasieków – bez tego całego panstwowego syfu. Teraz, w parku, na starość, czuję się w końcu wolnym człowiekiem. Nikt nawet mnie nie pyta o jakieś dokumenty. Nie ma znaczenia czy jestem obywatelem – Polakiem. Trudno zresztą powiedzieć, że to jest Polska, bo park de facto ma charakter eksterytorialny.
    Spałem w górach, w dawnej szopie pasterskiej zadaptowanej na potrzeby turystów. Spałem za darmo co jest przejawem parkowego egalitaryzmu. Bo ci, którym przeszkadzają “spartańskie” warunki, twarde ławki czy przaśna “sławojka” mogą zażywać wygód w parkowych schroniskach i spać za pieniądze.
    Szedłem wytyczonymi przez park ścieżkami – dla ambitnych albo leniwych, dla słabych i silnych, dla tych z dziećmi i dla wilków samotnych. Ale każdy może je sobie samodzielnie wybrać. Park – państwo zaś dba tylko o to by były bezpieczne!
    Ludzie, których spotykałem na ścieżkach mówili mi z uśmiechem “ahoj” czy “dzień dobry” … . Piłem z nimi piwo, dzieliłem się chlebem. Sympatyczni, mili, życzliwi ludzie. Zero frustracji, fundamentalizmu, agresji, jakiś lęków … . No bo czym się można frustrować w tak pięknym i dobrze zorganizowanym otoczeniu. Park – państwo bowiem dba o to, by ludzkie złe namiętności nie zniszczyły tego dobra. Park dba, by się czuć w nim dobrze!
    Jak pisałem tępy “odrnung” zastąpiono w Parku – państwie życzliwą perswazją. Zamiast zakazywać sikania do strumienia prosi się by nie sikać, bo strumień jest rezerwuarem wody pitnej do położonego niżej miasta. To działa, nie sikają – tym bardziej, że park zadbał o toalety.
    Dla dzieci Park – państwo przygotował ścieżki edukacyjne. O tym jak chciwość zniszczyła niegdyś park i ile czasu, pieniędzy kosztowała jego renowacja. I o tym jak działa natura – np jak się mnożą muflony albo świstaki. I to nie jest Disney lub katechizacja. Park nie wyciera sobie gęby prorodzinnością tylko ją po prostu robi.
    Park – państwo stworzyli ludzie. Starzy – młodzi, jak pisałem wyżej. Ludzie nie najlepiej wynagradzani. Ale ludzie dla których możliwość realizacji swej wizji jest hojną rekompensatą za marne apanaże. Ludzie, którzy z emigracyjnych stażów wracają do Parku, by realizować swe parkowe aspiracje.
    Park – państwo jest silny. Nikt spoza parku mu nie podskoczy. Nikt nie zniszczy, nie spali, nie rozkradnie parkowego dobra. I zapewniam Cię, że nie musi jałowo jazgotać ani prężyć wątłych muskułów by wyegzekwować to co mu się należy.
    Pozdrawiam

  424. Mamy na blogach wylewnego architekta, który za względnie małe pieniądze jest w polskiej ziemi obiecanej postawić luksusowy apartamentowiec dla potomków Karola Borowieckiego.

    Taki duży i taki stary a łudzi się jak chłoptaś, że następca Donalda Tuska przeniesie stolicę bliżej rejmontowskich Lipiec. Każdy ma prawo do złudzeń. Fatalne rządzący premier padnie i chłoptaś wepcha się do kolejki mających chleb ze smalcem, o ile na smalec starczy. Odkupi od etatowego stacza miejsce na początku kolejki, bo on jest powracający z zagranicy.

    Szybko dojdzie czoło kolejki do prawie pustego już obiecanego kosza dóbr i okaże się, że to nie jest rzesza młodych sierot niemieckich skrzywdzonych przez historię i zwycięsców nad Prusami, a tłum staruszek i staruszków którym obiecano Żyda do potarmoszenia, leminga do obłożenia kijem i pełny garnek.

    I znów Ojciec powie: Nie dam, bo przeżrą! i tłum zabiedzonych rzuci się na chłoptasia. Obdarty, nagi i rozczarowany do prawdziwków zostanie ugoszczony i ochroniony jako wynajęty agent w miejsce Snowdena.

    I razem z krakowskim niepospawanym będą pokazywali córkę Tuskową topless jako zbrodnię lemingową. Bo nie mamy przeciw topless, tylko że nie wiemy, że na publicznej plaży w Rowach rozbierają się równolatki mamuśki Zbysia Wodeckiego.

    Nie będziemy zabierać dowodu babci i nie będziemy do tego namawiać. Pokażemy że Zbawca nie jest Królestwa nie z tej Ziemi, a tylko kiepską połuczyną Christiana Andersena.

    Jeromino wprowadzi karty płatnicze w Biedronce i Zbawca nie dotrwa do setnego dnia swych rządów. Bez względu na to kto obejmie zbawcze sądy. Chrzanienie o przyspieszeniu świata nie skraca ciąży kobiet i burak nie staje się słodszy po tygodniu.

    Bufetowa przegra, wrogowie lemingów zaczną jeździć tramwajami na gapę i śmiecić gdzie popadnie, oraz ostatni grosz będą wydawali na amstafy, aby ustrzec się przed tymi, dla których jałmużny Zbawcy nie starczyło. Bo czy się stoi, czy się leży trzy tysiące się należy.

    Tylko chłoptaś przemilcza, że trzy tysiące wiecej dla mnie niż innym. A punktach charytatywnych to chłoptaś nie ma czasu pracować, bo jest zajęty na blogach tłumaczeniem lemingom, jacy to oni są głupi.

  425. Anca_Nela
    Staruszek mnie czasem upomina bym pisząc o Polsce miał przed oczami Szwajcarię. Chodzi mu o to jak oni długo musieli uczyć się zgodnego życia ze swymi religijnymi, kulturowymi, ekonomicznymi … sprzecznościami.
    Ale na mnie w Szwajcarii coś innego zrobiło wrażenie. Pewnego dnia szedłem górami po kamienistej ścieżce. Mimo dobrych butów nogi mnie bolały jak cholera. Ledwie człapałem. I nagle minęła mnie dziewczynka która zbiegała z góry na boso. Miała może z sześć lat, sukieneczkę niebieską i włosy do pasa. Biegła po tych kamieniach jak po dywanie! To było niesamowite.
    I ta dziewczynka właśnie jest dla mnie pewnym symbolem Szwajcarii. Pewnie gdy dorośnie założy szpilki, garsonkę, zasiądzie w jakimś banku … . Ale na jej charakter, podejście do życia wpływać będzie nadal dziecinne bieganie na boso po kamiennej ścieżce.
    Pozdrawiam

  426. Jacobsky
    Gdy z perspektywy polskich politycznych dyskusji popatrzeć na Park to on jest jak utopia. Tyle tylko, że realnie istnieje. Tak więc można gdy się chce. Czy raczej gdy się ludzie z mentalnych obciążeń wyzwolą. Dyskusja więc powinna wyzwalać a nie dołować ludzi.
    Pozdrawiam

  427. Kartka z podróży,

    z przyjemnością czytam Twój opis. To trochę jak Wolna Republika Karkonoska / Volna Krkonoskà Républika / Riesengebirge Freirepublik (?)

    I bardzo dobrze, że tak się dzieje ! Tak być powinno w Europie XXI-go wieku.

    Ojciec przegonił mnie po Karkonoszach jako chłopaka, potem, już jako studenta, też ciągnęło mnie w te strony. Pamiętam chodzenie, nie koniecznie tylko po górach, ale po pogórzu, w poszukiwaniu krzyży pokutnych.

    Ale też pamiętam tę linię, której nie wolno było przekraczać (granica), obowiązek meldunkowy w strefie przygranicznej (czy nadal obowiązuje ?), pamiętam, jak z polskiej perspektywy mój ojciec odbierał czeską niechęć do Polaków i raczej przyjazny stosunek do Niemców z DDR. Parę razy, na wkładkę/dowód, pojechaliśmy ze Szklarskiej do Harahova, raz, 1981 roku, spędziłem dwa tygodnie na zimowisku w Novym Mesto nad Metuji. Wtedy Polacy byli trochę jak trędowaci, ale piwo nam sprzedawali, a po kilku piwach Lech dogadywał się z Czechem, uprzedzenia pryskały. Alkohol ma jednak jakąś zbawczą moc w takich sytuacjach.

    Ostatni raz byłem w Karkonoszach w 1987 roku, na przełomie marca i kwietnia. Wiosenne narty. Na Szrenicy metr śniegu, na dole +15 C, piwo kuflowe w jakiejś budce nad potokiem (choć po wolne kufle trzeba było czekać w kolejce – czekaliśmy, aż ktoś wpadł na pomysł, żeby kupić kompot z czegoś-ta-już-nie-pamiętam-z-czego w litrowych słoikach, kompot poszedł do potoku, a my mieliśmy własne kufle). Teraz, jak rozumiem, wszystko się pozmieniało. Nie trzeba kombinować z kuflami ;) No i to wszystko, co opisujesz…

    Pozdrawiam

  428. Paradoks referendalny.
    Prezes PiS-u nawołuje zwolenników Pani HGW do wzięcia udziału w głosowaniu – bo tylko ich głosami jest w stanie ją obalić!
    Zawsze powtarzam, że nie ma takiego łajdactwa, którego prezes PiS-u nie popełniłby prąc do władzy.
    Rano w dzienniku radiowym prezes retorycznie mówił, że nie rozumie dlaczego przeciwnicy odwołania HGW mieliby pozostać w domach, skoro udział w referendum to ich demokratyczne prawo. W ciągu dnia ktoś widocznie mu wytłumaczył, że przeciwnicy odwołania niekoniecznie muszą być zwolennikami HGW, bo po południu w radiu prezes poszedł na całość i wzywał do konfrontacji przy urnach. Oburzał się przy tym na niecne namawianie do bojkotowania referendum. Namawiać może tylko on sam, i tylko do tego, co odpowiada Kalemu.
    Referendum warszawskie mnie nie dotyczy. Swoje będę miał dwa tygodnie później.
    I zachowam się po prostu racjonalnie, zgodnie z interesem grupy, z którą się utożsamiam.
    Chcąc odwołania prezydenta, pójdę i zagłosuję za odwołaniem. W tym przypadku taktyka jest zupełnie prosta.
    Sprawa trochę się komplikuje, jeśli wolę by prezydent pozostał. Mogę pójść i głosować przeciw odwołaniu. Teraz wszystko zależy od tego, ile osób się tak zachowa. Kaczyński gra o to, by było ich na tyle dużo, by referendum było ważne – i jednocześnie tak mało, by jego opcja wygrała. Taktykę opiera na sondażach. Gdyby dać im wiarę, najrozsądniej będzie nie wziąć udziału w referendum, licząc na to, że zwolenników odwołania jest za mało, by wynik referendum był wiążący. I niech sobie prezes wrzeszczy, że 100% głosowało za odwołaniem, a przeciw nikt, nawet sama HGW.
    W tym wszystkim gdzieś zapodział się Guział, a wczoraj w TVN prężyli się i obwoływali kandydatami na prezydenta stolicy Dorn i Kalisz. Współczuję Wam, Warszawiacy…

  429. Jacobsky
    To wyobraź sobie jak ja się czułem patrząc przez okno – przez całą młodość – na granicę, której nie wolno było przejść. Potem korowody z dowodem tymczasowym … . W stanie wojennym legendy o kolesiu, który dziekankę spędzał w chacie gorskiej i do Czech – mimo blokady granicy – przechodził po wódkę. Teraz, w dawnych garnizonach pograniczników, są schroniska, knajpy. Piwo się leje, zioło pachnie bo u nich legalne.
    Oczywiście meldunku tymczasowego w strefie przygranicznej już nie ma. Spokojnie można przechodzić przez góry bez jakiegokolwiek dokumentu – to zaleta strefy Schoengen. Tyle, że pies musi mieć europejskie papiery. Czesi to sprawdzają, bo nasi rodacy podrzucali im nagminnie swoje psy.
    Animozji politycznych też już nie ma. Czas zagoił na szczęście rany. Niedawno moja przyjaciółka ze śmiechem przypomniała sobie, jak w latach siedemdziesiątych czeskie dziecko, które tu przyjechało z rodzicami na zakupy krzyknęło na jej widok “okupantka”. A mnie teraz przez okno straszy nie zamknięta granica ale olbrzymia reklama sklepu – po czesku.
    Pozdrawiam

  430. Kartka z podróży – 15:32
    Ucieszyłeś mnie ogromnie opisem dzisiejszych Karkonoszy. To wspaniałe, jak możne się zmienić sytuacja na pograniczu, kiedy przestają rządzić polityczni kretyni i można się swobodnie przemieszczać. Mnie wciąż tkwi, jak drzazga pod paznokciem wspomnienie ścieżki na Śnieżkę podczas stanu wojennego. Te białe troki, jak od gaci, prostujące zakosy na ścieżce i wyznaczające nieprzekraczalną linię granicy.
    Przecież tego nie wymyślili sobie ot tak, w przypływie patriotyzmu zwykli mieszkańcy tych terenów. To wielkie osiągnięcie wolnych ludzi po obu stronach granicy, że nastąpił taki przełom, jak opisałeś.

    Ja też w dzieciństwie biegałam boso, choć nie po górach, ale po wspaniałym sosnowym lesie nad Pilicą. Wciąż miałam poobijane duże palce o korzenie, wystające spod ziemi, ale szyszki na ścieżkach nie były niczym strasznym.
    I to fantastyczne uczucie, kiedy latem, po ciepłym deszczu brodziło się bosymi stopami w kałużach :)

  431. Anca_Nela
    Jak sobie przypominam, na wsi pod Sieradzem też na boso spędzałem wakacje. Nawet po ściernisku biegałem. Takie doświadczenia przydają się w dorosłym życiu. Na blogach Polityki też.
    Pozdrawiam

  432. Kartka z podróży
    5 października o godz. 16:18

    Podziały i granice są potrzebne ambitnym do sprawowania WŁADZY.
    Wyznaczania stref swoich wpływów, kształtowania według swych wizji rzeczywistości……
    Mnóstwo powieści mojej ulubionej s/f poświęcono przywódcom którzy celowo izolowali swoją społeczność od obcych wpływów jedynie w tym celu, by władzę sprawować niepodzielnie.
    Pozbyć się wszelkimi metodami konkurencji, możliwości konfrontacji z odmiennym sposobem sprawowania rządów.
    To politycy i religijni przywódcy wywołują animozje pomiędzy ludźmi.
    Jedynie dla zaspokojenia własnych ambicji……

  433. Wiesiek59
    Jest jak piszesz – pogrywa się politycznie tym czego de facto już nie ma.
    Stary Wałęsa oberwał po głowie za pomysł państwa polsko – niemieckiego. On to wyłożył po swojemu, trochę niezbornie i w mylącym nazewnictwie. No ale chodziłomu o to, że granice o których ględzą politycy nie mają już sensu. Życie wyprzedza, mija ględzących. I mija ich wiernych słuchaczy. Pogranicze polsko – niemieckie jest w tej chwili kolonizowane przez naszych rodaków. Tam są firmy, sklepy, usługi polskie… . Niemcy żenią się z Polkami i odwrotnie. Młodzież uczy się tam, odbywa staże. Niemcy, Polacy są sąsiadami. Na ulicach słyszysz polski język. Wiesz jak mi było przyjemnie, gdy na głównej ulicy jednego z niemieckich miast zobaczyłem eleganckie tabliczki polskich lekarzy (z polską pisownią).
    Tak więc idea starego Wałęsy, wbrew połajankom jego krytyków, się ziszcza. Nie jest to jedno państwo ale wspólne społeczeństwo.
    Pozdrawiam

  434. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Jacobsky 11:17

    Cos mi sie wydaje, ze z kazdego Bolera M. Ravela – w Twoim przypadku – da sie zrobic sympfonie – prawda?
    Zaczynasz robic za “gume do zucia” …

  435. Antonius dalej bajki opowiada o bombardowaniu we mgle, a przy okazji poddaje w wątpliwość rzetelność raportu J. Millera, któremu wierzy jeśli mowa o napotkanie brzozy, ale już niekoniecznie w naniesiony na rosyjski pierwowzór profil podejścia (Załącznik 1). Gdyby choć raz miał go przed oczami, pewnie zauważyłby, że wysokość 100m powtarzaną 3 razy raport J. Millera nie tylko, że potwierdza, ale w dodatku nanosi ją na ‘poglądowe rysunki’ (to zapożyczenie od TJ), przypisując niezgodnie ze stanem faktycznym pierwsze wypowiedziane 100 m gen. Błasikowi.

    Raport Millera dokumentuje, że kurs w tym czasie przebiegał niemalże nieprzerwanie na wys. 100 m w odległości 2300-1700 m od progu pasa, a Antonius wie, że w tym czasie “systematycznie opadali pod kontrolą pilota”. Antonius podważa tym samym ustalenia raportu Millera i wyznaczoną przez niego ścieżkę, prowadzącą wprost na brzozę. I popełnia błąd!

    Kiedy przyjmuje się spotkanie z brzozą jako nieuchronne i stanowiące podstawę do zsynchronizowania rejestratorów działających każdy w innym (swoim) czasie, a takie założenie nieuchronności spotkania brzozy ze skrzydłem przyjął raport Millera tłumacząc, że jakiś punkt wspólny trzeba było dla nich znaleźć, w następstwie czego skraca zapisy jednych rejestratorów, a inne wydłuża, tu wytnie kilka klatek, a tam doda, to nie ma lipy. Musi wyjść brzoza!

  436. Feliks Stychowski
    5 października o godz. 18:53

    Naprawdę ? Wow ! Ja też Cię pozdrawiam z równą wzajemnością.

  437. Ja mam nadzieję, że nareszcie w Polsce zrobi się jakoś normalniej i przestaniemy być państwem wyznaniowym. Jak można pozwalać na to, żeby dzieci były krzywdzone? Sama pamiętam historię z mojej młodości jak w mojej parafii ksiądz uwiódł 15 letnią dziewczynę, zrobił jej dziecko (wykazały to badania na ojcostwo). Aktualnie płaci alimenty na dziecko ale sutanny nie zrzucił do tego pracuje w katolickim radio i codziennie można wysłuchiwać jego mądrości. Żenada:/

  438. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Otrzezwienie w amoku… kurde czy “cus” (?)

    ” … Sama Gronkiewicz-Waltz podkreśliła po wyborze, że najważniejszym zadaniem dla stołecznej PO jest właśnie referendum zaplanowane na 13 października” … (?)

    “Nie możemy dopuścić do zerwania 4-letniego kontaktu między władzami samorządowymi a wyborcami” – powiedziała -:) p. H itd. …

    Jacobscy – czujesz tego “bluesa” ?
    Ja tak …

  439. My, warszawiacy, mamy prawo dążyć do tego, by nasze miasto było wielkie i porównywalne z Wiedniem, Berlinem, nawet z Paryżem czy Londynem. Do Warszawy spójnej. Dlaczego w mniejszej Pradze jest 18 mostów, a w Warszawie tylko osiem? – pytał Kaczyński.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14725911,Kaczynski__Wierze__ze_Warszawa_bedzie_wielka__Pojdzmy.html#BoxWiadTxt
    =====================

    O ile sobie przypominam, jego brat nie wybudował żadnego?
    Więc do kogo pretensje?

    Warszawiacy, czy kiedykolwiek waszym miastem zawiadywał ktoś z lewicy? Jeżeli nie, to wasz problem.
    Prawica ma problemy z budowaniem, z rozpieprzaniem natomiast radzi sobie nieźle.
    Może pora na zmianę opcji?
    Dla waszego dobra…….

  440. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky – soory!

    Daleki jestem do wracania na 5-linie Bolera … uwielbiam collage, od co.
    Jak patrze/widze Stefan-a to jest mi go zal.

  441. wiesiek59,
    rządziła lewica, a jakże, całą Polską i połową Europy! Tak ładnie było, ale się skończyło…

  442. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky …

    https://www.youtube.com/watch?v=KK23BhEQVyU

    Trudno p. marszalek Kopacz podstawic pod – prawda?
    Zadaje sobie pytanie … i co dalej – czujesz tego bluesa > …

  443. Smoleńczycy wysoko nad jarem
    Smoleńczycy nadal trzymają się wysoko nad przedlotniskowym jarem, nad którego dnem załoga pozycjonowała samolot Tu-154M wysokościowo, co było zadaniem bardzo wymagającym, a dodatkową trudnością było zamieszanie wytworzone przez “p..da tutaj jest, ale możecie spróbować”, “jeszcze nie ma decyzji prezydenta”, “witamy panów generałów”, “siadaj, siadajcie”, “nic nie widać”.

    Wartości wysokości odczytane przez nawigatora (50, 40, 30, 20 m) są tożsame z zapisami odczytów z radiowysokościomierza w czarnej skrzynce.
    Smoleńczycy omijają zapisane fakty koncentrując się na oskarżeniach o fałszerstwa.
    Jeden niepodważalny fakt jest przez nich nie lubiany, omijany bezszelestnie, a mianowicie przelot samolotu TU-154M nad bliższą radiolatarnią położoną w odległości 1065 m od progu pasa odbył się na wysokości radiowej poniżej 20 m nad dnem (skłonem) jaru, co jest zapisane w czarnych skrzynkach – samolot prawie w locie poziomym na wysokości 15 m nad dnem jaru i sygnał od radiolatarni bliższej.

    Smoleńczycy dość chytrze topią ten argument w oskarżeniach Anodiny i Millera o fałszowanie toru lotu, o złą synchronizację czasową zapisów z różnych czarnych skrzynek, itd.
    Akurat synchronizacja w tym przypadku, nie wiadomo jak by była niepoprawnie wykonana, nie ma nic do rzeczy, ponieważ czarne skrzynki zarejestrowały – 15 m wysokości i przelot nad radiolatarnią. Tu nic nie potrzeba synchronizować.
    Samolot przelatywał nad bliższą radiolatarnią na wysokości poniżej 20 m nad dnem jaru. A Smoleńczycy w tym momencie swoje – było normalnie – te 20 m, to było nad pasem lub – było normalnie – 140 m nad pasem, bo tak powiedział Nowaczyk.
    Wcale im nie przeszkadza, że raz normalność, to 20m, innym razem normalność w tym samym miejscu, to 140 m.

    Nawiasem mówiąc kapitan Tu-154M wprowadził z karty podejścia lotniskowej do systemu sterowania samolotem FMS niewłaściwe współrzędne poziome dla FMS, by mógł je porównać z pomiarami ściąganymi z GPS (i ewentualnie korygować kurs) Współrzędne były odczytane z jednego układu, a nie przeliczone na inny właściwy dla FMS układ. Samolot nie trafiał w oś pasa.

    FMS w trakcie lotu może korzystać z systemu GPS do ustalenia współrzędnych położenia poziomego oraz wysokości. Do dokładnego podejścia do lądowania wg GPS konieczne są dane o terenie podejścia do lądowania wprowadzone przedtem do FMSu. Takich danych FMS, ani system TAWS nie miały.
    TAWS nie mając takich danych ostrzegał na początku na zapas i dlatego został na początku uciszony przez przestawienie wysokościomierza barycznego podłączonego do TAWSa (wysokościomierz baryczny kapitana), co było, jak stwierdzono badając dokumenty innych lotów, nagminne w 36 splt.

    Odnośnie wysokości był problem. Do dokładnego pomiaru wysokości nad danym terenem system musi znać ten teren, fachowo – musi znać powierzchnię geoidy w tym miejscu, czyli teoretyczną kulę ziemi na poziomie morza w danym terenie. Jeśli nie zna, nie ma tych danych, to pomiary wysokości są mniej dokładne.

    W każdym razie lądowanie bez widoczności, tylko na GPS, jest na takich lotniskach nie do pomyślenia, jest zabronione, wykluczone, bo odczyty wysokości dokonywane przez system FMS (za pośrednictwem systemu GPS) w nieznanym terenie, a szczególnie o takiej konfiguracji, jak w Smoleńsku – samolot w jarze, drzewa, itd., są mniej dokładne.

    Nowaczyk w USA twierdzi, że odczytał wysokości z GPS zapisane w systemie FMS i że one są prawdziwsze niż wysokości radiowe i baryczne zapisane w czarnych skrzynkach.
    Pzdr, TJ

  444. Dlaczego w mniejszej Pradze jest 18 mostów, a w Warszawie tylko osiem? – pytał Kaczyński.
    Cudze chwalicie, swego nie znacie…
    Czy Kaczyński wie, ile mostów jest we Wrocławiu?
    Gdybym go lubiła, to bym mu powiedziała ;)
    Ale niech tam sobie dłubie prawą ręką przez lewe ramię w prawej dziurce od własnego nosa. Byłoby na co popatrzeć, choć on już nie takie sztuki pokazywał.

  445. @kartka:
    ” Niemcy żenią się z Polkami i odwrotnie.”
    …czyli: a polki z niemcami, bo inaczej nie ma(jeszcze???);
    slyszal kto może aby polak niemke mial za żone, albo niemka polaka za meża?

  446. Anca_Nela
    To ja powiem bo warto pisać o Wrocławiu – najbardziej europejskim w Polsce mieście. Wrocław miał przed wojną 303 mosty i kładki. Teraz jest ich 117 – w tym 27 kładek. No i jest kolej linowa nad Odrą. Poza tym z Wrocławia żabi skok do Pragi i Berlina. Warszawa sobie może pomarzyć.
    Byk
    Dzięki za życzliwą poprawkę
    Pozdrawiam

  447. Kartko!
    Wciąż ta liczba jest uzależniona od tego, kto liczy, bo ostatecznej zgody jednak nie ma.

    http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/590664,wroclaw-ile-mostow-jest-w-miescie,id,t.html

  448. Anca_Neli
    Pamietałem, że jest ponad 100. W wiki wyczytałem to co powyżej napisałem. Ale Prezesowi chodzi o duże mosty. W tekście, który zalinkowałaś piszą, że jest ich nad samą Odrą 15 – na czele z Grunwaldzkim i Zwierzynieckim. To o trzy mniej niż w Pradze nad Wełtawą. Do której Prezes porównuje W-wę. No i ale o siedem więcej niż analogicznych w stolicy.
    Pzdro

  449. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky …

    https://www.youtube.com/watch?v=l2WALIes_84

    Czujesz tego bluesa?, inaczej mowiac jezeli juz – brakujacych pierwiastkoww w tabeli …

  450. @Kartka na łono blogosfery wiatrem biograficznej burzy przywrócony mimochodem (bo gdyby nie, to tylko byłoby to świadome przemilczanie)
    przywołał swoisty zapach, którego siecią www przesłać się nie da, a jest uznawany za sygnał taniego odlotu do błogości kogoś w zasięgu naszego fizycznego węchu.

    Ten zapach nasycał posty na jego autorskim blogu oraz komentarze na
    e-Polityce zarzucające okazywanie zamordyzmu władzy osadzających zwykle młodych ludzi mających choćby przelotny romans z marychą.

    @Kartkowa niechęć do POPiSu nie brała się z radykalnego ateistycznego racjonalizmu, ale z metodycznej, dogmatycznej praktyki tępienia dionizyjskiego rozpasania. Tymczasem, po rozszczelnieniu żelaznej kurtyny i skompromitowaniu się gospodarki planowej młodzież i podstarzała młodzież zaczęła brać.

    Wpierw Władysław Komar stwierdził, że
    Na schabowym 20 metrów nie rzucisz ….
    Potem pojawił się Pluszsz… popijany przez młodych geniuszy komputerowych zazdroszczących przygód Larry’emu, przez łebskich chłopaków kombinujących jak zarobić na frajerach i wreszcie przez wyrobników korporacyjnych obijających sobie siniaków w wyścigu szczurów i wciągających nosem ścieżki.

    Dla takiego jak ja, lękliwego legalisty wpadającego w euforię w niżowej i deszczowej trzydniówce łatwo było zachować narkotykową cnotę. Ale olbrzymie ssanie euroatlantyckiej sfery dobrobytu na narkotyki wzbogaciło Złoty Trójkąt leżący na wschód od Chin, jako dominantę źródła dochodu wprowadziło uprawę maku w prowincjonalnych regionach Afganistanu i Pakistanu oraz zasiliło kolumbijską permanentna rebelię.

    Nie wiem czy Che ćpał. Ale gdy Al Capone już słabł, to był to czas, gdy Amerykanie zaczęli wspierać swoją postawę światowych kowbojów narkotykami. Praktycznie w każdym filmie o Amerykanach w wojnie wietnamskiej jest mowa o narkotykach, a chłopaki drące kart powołań na tą wojnę wzmacniały swą postawę mieszaniną dzikiego seksu i błogostanu narkotykowego.

    Skowyt Allena Ginsberga nie był reakcją na napar z rumianku.
    I przyrównywany przez filistrów do skowytu śpiew Janis Joplin nie był reakcją na kiepską kawę i podłe jedzenie.

    Wyprodukowanie w USA bardzo taniego narkotyku o sile niszczenia słabszej niż alkohol etylowy natychmiast odda Afganistan i Pakistan w ręce fanatycznych talibów i dzisiaj przeżywające USA silny kryzys wrócą do izolacjonizmu.

    Północno-amerykański gaz łupkowy i samochody palące 1 galon oleju opałowego na 100 km drogi z panelami słonecznymi odeślą krążowniki szos do lamusa.

    I co zostanie?

    Opium dla mas!

    Gdy Robert Krasowski opisywał Wałęsowe dziesięciolecie 1980-1990, to ani słowem nie wspomniał o Klubach Inteligencji Katolickiej, chociaż zaznaczał linie podziału między KIKowcami a zlaicyzowanymi katolikami chodzącymi na msze głównie na złość Gierkowi i Jaruzelskiemu.

    Dziś porządku na ulicach pilnuje wychowanek KIK i doradcami Premiera RP są KIKowcy, a Prezydentem jest były stażysta Słowa Powszechnego i były nauczyciel seminarium duchownego.

    Ugodowość Tadeusza Mazowieckiego, Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego stoi w opozycji do wskazanego w artykule Roberta Krasowskiego ludu:
    Podmiot demokracji. Kapryśny, naiwny, często niemądry, z którym trzeba umieć rozmawiać jego własnym językiem.

    Liczący na przetrwanie katolicyzmu w zamkniętej oazie mistyków BXVI pod naciskiem bizantyjskiego przepychu, chciwości oraz kłótliwości swych współpracowników oraz nękającej go choroby ustąpił na rzecz prostego skromnego i przywołującego wspomnienie naiwnej wiary w Stwórcę Franciszka.

    Ptaszki różne wypędzone z naszych dużych miast przez gawrony, gołębie i obtykaczy gierkowskich płyt ściennych mogą zostać przywrócone do miejskiej przestrzeni zaleceniem Franciszka: nie kosztuj się na pyszny strój dziecka do pierwszej komunii. Kup mu / jej karmnik do sikorek i wróbli na skwerku i niech się zachwyca urodą dzieła Bożego.

    Być może, przyszłe rządy Prawa i Sprawiedliwości nasi smoleńczycy odczują jako sabotowane, bo Franciszek skomentuje je tak:
    Bóg nie jest mściwy. On jest prawem. A na sprawiedliwośc za wcześnie. Tupot grzeszących zuchwałą ufnością (presumpcją) akolitów kaczyzmu chcących wieszać na latarniach nie jest jeszcze dźwiękiem kopyt Apokalipsy.

    Rozczarowanie skąpą zawartością PiSowskiej sieci z rybami i niepełny kosz z chlebem może sprawić, że będziesz @Kartko musiał naświetlać tło hiszpańskiego terroru antykościelnego Koleżankom i Kolegom blogowym.

    Amerykanie Północni ten swój nowy miękki narkotyk dostarczą do południowo-amerykańskich faweli i Franciszek będzie musiał walczyć z nową falą multikulturowości podobną do płynącej przez pas biblijny od źródeł Missisipi do Georgii: nucący i tańczący country są członkami 400 różnych doktrynalnie kościołów.

    Megalomania polskich nieudaczników zapewne nie zaowocuje remake Rasputinowszczyzny, ale KIKowcy muszą zrozumieć, że lud nie nasyci głodu hostią.

    A protesty wobec Rydzykowego i Hozerowego bajania są podobne do przeganiania orkiestry Stanisława Wielanka z Traktu Królewskiego w Warszawie.

    Odetchnij @Kartko o weryfikacji apokryfów nie w Arkadii, a w Akadii i posłuchaj grania Cajun i obejrzyj walca tańczonego przez bosą Akadyjkę:

    https://www.youtube.com/watch?v=l2cczk6aBjU

  451. Stosunkiem głosów 51,7 proc. do 48,3 proc. Irlandczycy opowiedzieli się za utrzymaniem dwuizbowego parlamentu. To porażka rządu premiera Endy Kenny’ego. Wynik jest niespodzianką, ponieważ przedwyborcze sondaże sugerowały, że przeciwnicy Senatu mają przewagę.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14727992,Irlandia__wielkie_zaskoczenie_w_referendum__Senat.html
    ===============

    Dla mnie zdumiewające, ale taka jest DEMOKRACJA!!!

    Szkoda mi by było Cimoszewicz, Kutza i ich głosów, ale 300 baniek można by przyoszczędzić……
    Irlandczycy demokratycznie zdecydowali.
    Czy taką szansę- referendum- da się Polakom?
    Wątpię….WAAAADZA wie lepiej……..

  452. Staruszek
    Wiesz, że w podrózy spotykałem facetów, którzy w plecach nosili “W drodze” Kerouac’a. To też o Ginsbergu. Myślałem, że tacy faceci już nie żyją. A oni żyją! I wciąż idą dalej!
    ” … bo dla mnie prawdziwymi ludźmi są szaleńcy ogarnięci szałem życia, szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną, jak bajeczne race eksplodujące niczym pająki na tle gwiazd, aż nagle strzela niebieskie jądro i tłum krzyczy “Oooo!””.
    Dzięki za Cajun.
    Pozdrawiam

  453. Staruszek
    Miało być – “w plecakach”. Nie w plecach
    Pzdr

  454. No i jeszcze scenka z z zabawy ludu bogobojnego
    ale nie zniewolonego:

    https://www.youtube.com/watch?v=TD4NB5mta-g

    Scyzoryk złożony. Śpijcie w pokoju.
    Dobranoc.

    I niech Wam do snu grają babcia i dziadek:

    “https://www.youtube.com/watch?v=d42xhqxAPfk&list=RD02JTQrXj-aT5g”

  455. Jaki tam Grunwaldzki. Cesarski on jest. Przecież jedna taka hala nazywa się teraz po europejsku.
    Stulecia.
    To jak most może pozostać wypaczony? On też musi wrócić do nazewniczej macierzy.

    Takie tam wspominki z dzieciństwa we Wrocku, gdzie każdy kamień, każda pokrywa kanalizacyjna, każda studzienka telefoniczna, każda zleziona farba na tynku, każdy pieniążek znaleziony przy pielegnacji róż w ogródku a nawet każdy zmiety w kulkę kawałek gazety zatykający dziurę po sęku w drewnianej, przeciwpożarowej skrzyni na strychu jeszcze nie tak dawno temu zaświadczały o piastowskim Wrocławiu.

    Tylko korki na tych piastowskich mostach jakby od czasów ludowej ojczyzny się powiększyły. Mimo tych tysięcy wyjechanych do Heimatu za chlebem.

  456. Cesarski – brzmi nieźle! Ja bym nie protestowała :)

  457. Halen

    No jak fatalnie rzadzil?
    Bylem I widzialem.

    Byl to ekonomicznie najlepszy okres po 1989 – nawet obnizono podatki.
    DLA OBYWATELII!
    Jedyne realne i istotne proliberalne posuniecie III RP.
    Malo tego pierwszy rzad, ktory faktycznie a nie werbalnie probowal walczyc z plaga korupcji.

    Podsluchow bylo mniej niz dzisiaj i aresztow wydobywczych tez.
    A, ze “prasa kiepska”…tego nalezalo sie spodziewac.

  458. pozegnalny prezent HGW dla warszawiakow – remont teczy za 64 000 zlotych;

    http://wawalove.pl/Odbuduja-tecze-na-placu-Zbawiciela-za-64-tysiace-zlotych-a11310#

  459. max
    6 października o godz. 0:28

    coz tu moderowac?

  460. Kilku blogowiczow zachowuje sie jak dzieci w piaskownicy,co to czytaja
    ale nie komentuja,maja nieuzasadniona pretesje do gospodarza blogu
    ze nie dal sie wciagnac w ich glupie przepychanki.
    Trzeba myslec przedtem a nie potem ,,Swiat nie jest pilka futbolowa,
    swiat sie podbija glowa,glowa,glowa.
    http://www.youtube.com/watch?v=ViInFJjS1FQ

  461. Jest to ostatni moj wpis jutro rano odlatuje na prawie 3 tygodnie
    do Hong Kongu,bylem tam juz kilka razy jest to jedno z najladniej
    polozonych i wkomponowanych w plener miast swiata.
    Kiedys widzialem top liste fotoreporterow 10-ciu najladniejszych
    miast pod tym wzgledem.
    Prym wiodlo zdecydowanie Rio de Janeiro w Brazil a na drugim miejscu
    bylo wlasnie Hong Kong w Chinach w dalszej kolejnosci to Sydney
    w Australii,potem Cape Town w RPA, Vancouver w Canadzie i dalej
    chyba San Francisco w USA.
    Oprucz Vancouver ktorego nie znam w jednym mieszkam a w pozostalych
    mialem okazje byc i widziec,sa naprawde wspaniale.
    Jezeli cos sie na blogu ukaze pod mojm nickiem (co jest mozliwe)
    przed 25 pazdziernika to na pewno nie bedzie to moj wpis.
    http://www.youtube.com/watch?v=kt8tj46Dci4

  462. No z takiego poczucia humoru, Andrzeju, to cię nie znałem. Jesteś jednak wesołym człowiekiem. Co nie na piszesz, to Cie wyśmieją. Rząd politycznej korupcji, nieudolnych prowokacji i aresztowań przeciwników politycznych i własnych członków rządu w świetle kamer i atmosferze prymitywnego linczu z ochroną własnego pospolitego złodzieja jakim był minister sportu, uznać za próbę walki z korupcja, może uznać tylko kabareciarz. Okres znakomitej, gospodarczej koniunktury, który nie był ani wynikiem ani zasługą ówczesnych rządów, zmarnotrawiono poprzez decyzyjny paraliż i kompletny brak ekonomicznej wizji. Obniżką podatków i tak nie udało się kupić elektoratu, bo tylko po to był ten ruch, skoro teraz jest zapowiedź ich przywrócenia. Nawet mi się nie chce wymieniać dalej. Może innym razem. Na pewno będzie jeszcze sporo Twoich wesołych wpisów.
    Narazka

  463. halen
    6 października o godz. 8:56
    Dzieki obnizeniu podatkow przez PiS udalo sie miedzy innymi przejsc kryzys.

    Minster Sportu zostal tak potraktowany jak powinni byc Rychu i Zdzichu ale w PO zlodziejstwo to norma.

    Nie rozsmieszaj mnie Halen brakiem wizji bo 6 lat czekam na wizje PO i nic.
    Podatki owszem za PiS-u zmalaly za PO rosna.

    Reszta co piszesz to piana nabita przez media przerazone walka z ukladem i korupcja.

    Gdyby nie kasa z UE 2007-2014 i olbrzymi wzrost zadluzenia PO rzadziloby kilkanascie miesiecy bo wszystko by sie rozsypalo.

    Dwie nawieksze w dziejach powojennych katastrofy tez nie przypadkiem wydarzyly sie w czasie rzadow nierzadow PO.

    PO moze jedynie snic o takich wynikach.

    “…-produkt krajowy brutto w czasie rządów PIS-u przyrastał rocznie o ponad 6%, produkcja przemysłowa o ponad 10%, inwestycje o 20%, produkcja budowlana o ponad 60%.
    -w okresie 2005-2007 powstało 1,2 mln miejsc pracy w kraju
    – spadło bezrobocie z ponad 3 mln osób w 2005 do około 1 mln 100 tys. w 2008
    – inflacja była niska ( spełniała kryteria wejścia do strefy euro), a zloty stabilny ( złoty nie przekroczył bariery 3.50 za euro).

    -zmniejszono deficyt finansów publicznych z około 4 proc. PKB do w 2006 do 3 proc. PKB ( jedno z kryterium do przyjęcia waluty unijnej) ( Tu warto przypomnieć, że za rządów PIS Polska spełniała wszystkie kryteria przyjęcia do strefy euro. Jednak Kaczyński sensownie uznał, że jesteśmy za słabi gospodarczo i ekonomicznie, żeby starać się o wejście do korytarza ERM2 ( zamrożenie kursu złotego na dwa lata)

    -cena benzyny spadla z ok. 4,30 zł do 3,70 zł.

    -zlikwidowano podatek od spadków i darowizn
    – zmniejszono podatek dochodowy od osób fizycznych
    – obniżono o ponad polowe składkę rentową, dzięki czemu wzrosły pensje
    – podniesiono znacząco najniższą płacę.

    -w ramach funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności rząd PIS uzyskał 67,3 mld euro na lata 2007 – 2013. ( za które obecnie są budowane m.in. drogi ).

    -wprowadził w ramach polityki prorodzinnej nieznane w Polsce a powszechne w Europie Zachodniej odpisy od podatku na każde dziecko
    – wydłużył urlopy macierzyńskie
    – wprowadził też tzw. „becikowe”, czyli zapomogę z tytułu urodzenia dziecka
    – na dożywianie dzieci przeznaczył 500 mln zł rocznie.

    -zainicjował politykę bezpieczeństwa energetycznego przez poszukiwanie niezależnych źródeł energii w kraju i zagranicą
    – sprzeciwiał sie budowie gazociągu północnego z Niemiec do Rosji
    – zainicjował budowę „gazoportu”.

    -wprowadził mechanizmy konkurencji w telefonii komórkowej: spadły o prawie połowę ceny dostępu do internetu i ceny usług telefonicznych
    -stworzył Urząd Komunikacji Elektronicznej przeciw praktykom monopolistycznym.

    -powołał Centralne Biuro Antykorupcyjne

    -wprowadził sady 24-godzinne (zlikwidowane przez rząd Donalda Tuska)
    – powołał Krajową Szkołę Sędziów i Prokuratorów. Po dwóch latach rządów PiS przestępczość kryminalna spadla o 18 proc.
    -dokonał likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych
    – powołał nowe służby specjalne
    – rozpoczął restrukturyzacje polskich sil zbrojnych.

    -przeprowadził ustawową lustrację zahamowaną dziś przez PO i SLD.
    -wzmocnił pozycję Instytutu Pamięci Narodowej.

    -nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o ponad 10 mld zł, tj. o 26%, a niedopłacanym latami pracownikom tej branży podniesiono wynagrodzenia o blisko jedna trzecią. Żaden rząd tego nie przeprowadził do tamtej pory, a i do dziś.

    Za rządów PiS 86% Polaków deklarowało, ze czują sie zadowoleni, a ponad 60% twierdziło, ze żyje sie im dostatnio.

  464. Bardzo mi się podoba ten pomysł na obniżenie podatków. PO je podnosi, więc będzie odpowiedni poziom do obniżania. A kiedy już te podatki będą niskie i wszyscy będą szczęśliwi, bo na dodatek w więzieniach znajdą się wszyscy winni katastrofy smoleńskiej i podnoszenia podatków, to PiS nie bardzo wiedząc, jak to szczęście nadal fundować /więźniowie też sporo kosztują!/ po prostu wspaniałomyślnie zrezygnuje z rządzenia , będą kolejne wybory, wybierze się kolejnych nieudaczników, co podniosą podatki i doprowadzą do kolejnej katastrofy. Będzie powód do demonstracji, akcji protestacyjnych, ogłaszania kolejnego referendum i tak dookoła Wojtek, pożyczysz mi portek a ja tobie kapelusza, pojedziemy do ratusza.

    Zaczynam doceniać blog Andrzeja Falicza.

  465. Skoro naśladujący ptaki wędrowne @Kartka Z Podróży powrócił na polityczne blogi, to warto opisać co nam klawiaturowcom zmieniło się przez czas gdy @Kartka fruwała za górami.

    Otóż zmieniła się nie tylko sieć ścieżek dla grawitacją zniewołonych pieszych i kołowych, ale też wdrażano skutecznie udogodnienia dla latających mieszkańców miast.

    W czasie nieobecności @Kartki wdrożono w Warszawie wydzieleno ruch autobusów miejskiej komunikacji na lewe pasy oraz postawiono wiele słupków uniemożliwiajacych parkowanie na miejscach do tego nie przeznaczonych.

    A ponad poziom ulic wydobyły się kolory. Kolory domów i kolory tęczy zainstalowanej na Placu Zbawiciela. Niesforna młodzież wspina się na tę tęcze i rozpala na niej ognisko. Jest to zwarty kawałek miasta z białym ładnym kościołem, odnowionymi elewacjami i podcieniem który utkwił mi w oczach: pod sufitem zainstalowano siatkę.

    Siatka ta przypomina klasyczny żart:
    Pod jakim drzewem kuca zając w deszcz?
    Pod mokrym!

    Gdy już zwalczono mieszkanie W piwnicznej izbie, to wzięto się za poddasza i teraz na poddaszach mieszkają ludzie a nie pająki.
    Szał upiększania i uszczelniania budynków sprawił, że Warszawa jest bardziej kolorowa niż w dniach, gdy opisywałem przygnębienie widokiem @Kartkowej Jeleniej Góry, a onże epatował bywalców swego bloga fotkami ruin wokól siebie. Widok z mych okien na wysokości szóstego piętra nie zawiera praktycznie szarzyzn.

    Ale nadzwyczaj rzadko na parapetach siada drobiazg ptasi.
    Nadwyraz szczelne okna wyciszają duży już szum miasta i muszą znosić mikrorozszczelnienia. A elewacje i gzymsy jeszcze są przyjazne pająkom i mrówkom, ale ssikorkom, wróblom i jerzykom już nie.

    Nasza wspólnota mieszkaniowa musiała mieć poprawione cosik w projekcie modernizacji budynku, bo Warszawa ma być przyjazna jerzykom.

    Jerzyk to ptaszyna malutka dojrzałe życie spędzająca w nieustannym locie, ale musi mieć niszę przy gzymsie aby wyptowadzić stamtąd lęg.

    Oto przykład materiału o dbałość lęgów ptasich:

    http://www.mto-kr.pl/index.php/program-nfoigw.html

    Tymczasem po wewnętrznej stronie okien żyje populacjia która główną aktywność wyraża na codzień zatomizowanym narzekaniem, a jak sobie już ponarzeka, to tak jak @Ted wsiada do olbrzymiego latającego ptaka, aby się pozachwycać owocami kolonialnego wyzysku i nierówności społecznej skumulowanymi w Honkongu.

    Łatwiej spotkać w Warszawie porzucony wrak auta, niż człowieka zadowolonego. A jerzyki wrócą wiosną.

    Z Honkongu to już blisko do Singapuru będącego kryształem zamordyzmu władz miejskich. Śliczne miasto z zoo zwiedzanym z kolejki zawieszonej nad zwierzętami – w tym wolierami.
    Czyli postawione na głowie.

    W Polsce dyskusja o grzechach księży i pieniądzach co są, tylko Zbawca jeszcze nie zdradził gdzie. Gdy powie wreszcie gdzie, to zaroją się ulice. Bo wspólnota ludzka źle znosi wznoszenie się ponad brzozę. Kompletnie tam głupieje.

    Aha!
    I są rowery na specjalnych parkingach odpinane wpisem na Skype!
    Dla unikających kursu zinformatyki niedostępne!

  466. Anca_Nala
    Widzę, że masz dobry nastrój z rana. Ja też w dobrym choć mi zaczął siadać na widok spikerki w tv. Nie wiem czemy oni się tak szczerzą, ćwierkają, gaworzą radośnie z rana. Chyba po to żeby było miło. Ale to taka sztuczna, zawodowa wesołość – coś jak u kelnerów. Słabo grają.
    Jest opowiadanie Hemingwaya o tym. W bombardowanej Barcelonie siedzą ludzie w knajpie i piją – nie do śmiechu im. I wchodzi facet “na gazie”, któremu akurat jest wesoło. Chce się swą radością z nimi podzielić więc psika na nich wodą fryzjerską. Źle się to dla niego kończy.
    Pozdrawiam

  467. Anca_Nela
    Przepraszam za literówkę w adresie
    Pzdr

  468. ANCA_NELA
    6 października o godz. 9:59

    Poniewaz wydawanie grosza publicznego przez administracje publiczna w Polsce jest bardzo malo efektywne (marnotrawstwo, brak kompetencji) itp.

    Im wiecej pieniedzy zostanie w rekach obywatelii tym w polskiej rzeczywistosci z punktu widzenia racjonalnosci – LEPIEJ.

  469. “Warszawiacy, czy kiedykolwiek waszym miastem zawiadywał ktoś z lewicy? Jeżeli nie, to wasz problem.” – pyta @wiesiek 59….
    O ile sobie przypominam to w latach 90-tych przez jedną kadencję Prezydentem Warszawy był dr Marcin Święcicki – jeśli wówczas nie był członkiem SLD to był kojarzony z lewicą właśnie, tak przynajmniej go zapamiętałem.
    Potem “zasympatyzował” do Platformy.
    Z tego co pisze o Święcickim jak Prezydencie Wa-wy Wiki – powinien zachować się w dobrej pamięci warszawiaków.

  470. Obnizanie podatkow przez PiS.

    Nie jestem przeciwnikiem pasntwa jako takiego ani neo-liberalnym oszolomem.

    Ale jezeli bardzo wysokie podatki dusza polska gospodarke i ida na niefektywna i marnotrawna administracje – im mniej sie pieniedzy ZMARNUJE tym dla Polski lepiej.

    Czyli przy polskiej jakosci wydatkowania grosza publicznego im mniejsze podatki i mniej pozywienia dla zrakowacialego lewiatana TYM LEPIEJ.

    “Jednym z mierników efektywności administracji jest koszt poboru podatków, czyli stosunek kosztów własnych administracji skarbowej do wielkości zbieranych podatków. W Polsce koszt ten jest jednym z najwyższych w strefie OECD i konsekwentnie rośnie – od 1,54 w 2000 roku do 2,62 w 2004 roku (koszt w jednostkach walutowych na 100 jednostek przychodu podatkowego), dla porównania wartości te w wynoszą 0,83 w Danii czy 0,59 w Szwecji.
    ….
    Według tworzonego przez Bank Światowy rankingu „dobrego rządzenia” (ang. good governance), obejmującego szeroki zakres czynników mających wpływ na jakość prawa, efektywność administracji i niski poziom korupcji, Polska plasuje się na ostatnich pozycjach wśród krajów europejskich, wyprzedzając tylko Bułgarię i Rumunię. Jako przyczyny wskazano korupcję, inflację prawa, brak jasnych zasad odpowiedzialności i upolitycznienie administracji, wysoką rotacja kadr i częste zmiany instytucjonalne, protekcjonizm, „kulturę tajności” i resortowość.””

  471. @Kartka przesądza o tym, co widać stojąc tuż obok słonia: nic

    – cytujac widok na Warszawę zza Odry.

    A wystarczy udać się kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy.

    W Polsce są pieniądze i zdrowy rozsądek, ale nie ma mobilności.
    Gdy w Suwałkach chcemy otworzyć fabrykę, to cieszy się tuzin Suwałczan i wzrusza ramionami 120 bezrobotnych na Kieleczyźnie.

    Na Kieleczyźnie przypada na 1 osobę około 20 metrów kwadratowych mieszkania. W Jaśle domki jednorodzinne są ogrzewane tylko na parterze. Dlaczego tak jest?

    Gdy Polacy w miastach byli lokatorami, to hydraulik był Panem i skecz o dziadzie lokatorze i Panie Hydrualiku jeszcze dziś śmieszy bywalców YouTube.

    Dziś Warszawa jest w dużej mierze miastem wlaścicieli mieszkań. Małe mieszkania wynajmuje się prowincjonalnym pracownikom korporacji, nie zgłaszając tego wynajmu urzędowi skarbowemu. W piątek po południu najemcy jadą z pustymi sloikami do mamy i taty mieszkających we dwójkę w domku mającym 200 metrów kwadratowych i opalanym na parterze starymi oponami.

    Mieszkanie stało się więzieniem dla mieszkańców małych miejscowości ze zlikwidowanym przemysłem terenowym. Mieszkanie jest bardzo często jedynym jako tako wartościowym dobrem jakie mają. A wartościowe, to ono było do czasu, gdy kursował PeKaeS.

    Dziś trzeba po 20-ej wynająć taxi, aby dojechać z Opoczna na wieś odległą o 10 kilometrów.

    Ludzie żyją w oddali od możliwej pracy i tylko w dużych polskich miastach jest względnie krótka czasowo droga do pracy. Bezrobocie jest oficjalnie wysokie, ale jest ono głównie strukturalne.

    Wieść sprzed lat 10-u. Emerytka niemiecka nauczyła się operować komputerowym arkuszem kalkulacyjnym i zatrudniła się jako rejestratorka w przychodni lekarskiej. Raz nauczony czegokolwiek Polak do nauki nie da się zapędzić.

    Jesteśmy jako zbiorowość ociężali. Mobilni wyjechali do Nijmegen i bezpośrednim busem na wakacje i święta przyjeżdzają do Jasła. To miasto ma względne szczęście: jest rafineria i dawna fabryka prochu dziś robiąca plastikowe rury i rynny. I ma trzy wieżowce. Na 7-m piętrze lokatorka jednego z mieszkań nie zgadzała się na obłożenie styropianem i wieżowiec przypomna nam dewizę mieszkańców Albionu: Mój dom moim zamkiem. No i wraca się do Nijmegen, bo tam praca leży na podłodze i na ulicy. Trzeba ją zamieść, bo podłoga i ulica jest moja i zapłacę zajety czym innym. Podobnie jak w Szwajcarii.

    Przeszliśmy od prawie wszystko wspólne, czyli prawie niczyje, do prawie wszystko moje i nikomu nic do tego.
    Notorycznie kradną sieć trakcyjną. Właściciel punktu skupu uważa: nie mnie ukradli. Mimo iż mam pieniądze, mogę nie dojechać błyskawicznie do Zakopca, bo na magistrali kolejowej lokalny złomiarz ukradł klocki hamulcowe leżące przy szynach.

    Jesteśmy zatomizowani i zbieramy się tylko przeciw. Niemcom odruchowo będącym za, trudno zrozumieć polską duszę:
    Prawo prawem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie.

    My dopiero się uczymy podnosić papierek po cudzym cukierku z chodnika wracając po odbyciu pokuty tuzina zdrowasiek z mszy niedzielnej. Bo cudzego nie ruszaj – tak jest w dekalogu.

    Nowy prezydent Warszawy za pieniądze Rotszylda utrzyma czystość i miejską komunikację – bo mi się należy.

    Pan mieszkający nad czystym Bugiem wynajmuje warszawskie mieszkanie słoikowi nie płacąc podatku od tego dochodu.
    Słoik płaci podatki w Opocznie.

    I obaj są za obaleniem Bufetowej.

    Dlaczego tak jest? Bo Polak nie jest u siebie.
    Ma już pierwszy siwy włos, ale jesze nie czuje się podmiotem.
    Niech przyjdzie Wódz, weźmie nas za twarz i skończy się to tałatajstwo.

    Niech ktoś zbanuje gadatliwego @staruszka, bo ja muszę przwijać, aby uzasadnić xczwarty rok dlaczego ważny samolot nie może spaść sam z siebie.

    I tak jak @Kartka odjechał od nierozumiejących grawitacji, tak do nich wrócił.

    Niemiec wie, że papierek sam się nie podniesie. Nowak wie, że Kowalski też przeszedł obok leżacego papierka bez skłonu.
    My Polacy są Pany i bauery powinne nam więcej płacić za dbanie o ich pola szparagów, a Rostowski i Bufetowa niech nam nie zaglądają do kieszeni z zarobionymi euro przysyłanym rodzicom z Hesji na Suwalszczyznę.

    Nasza misja: Wolna Gruzja! Wolny Tybet!

    … i zasrana przez psy Warszawa.

  472. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    “Urodzeni w niedziele” inaczej mowiac ich ruch ma byc waszym ruchem …
    To sie dobrze zapowiada – prawda?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,14720113,W_niedziele_Janusz_Palikot_oglosi_powstanie_nowej.html

  473. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe czy “Urodzeni w niedziele” maja juz cennik miejsc na listach wyborczych?

  474. Wpis staruszkowy przyprawił mnie o zdrowy, głośny śmiech :lol:
    Nie tylko ja mam od rana dobry humor. Mnie tego nie psuje żadna telewizja, bo mam zwyczaj włączać odbiornik póżnym popołudniem i wogóle się nie orientuje, kto, jak i po kiego licha prowadzi poranne programy. Z nikim nie gotuję, nie jem śniadania ani nie wychodzę z psem z innymi uczestnikami tych pasjonujących programów.
    Rano u mnie gra radio… trójka albo RMF classik.
    Bo ja rankiem nie siedzę w miejscu, tylko latam po mieszkaniu, wciąż czymś zajęta, więc radio jest najlepszym towarzyszem przy porannej kawie.
    A jeśli już o kawie mowa… to coś takiego się chyba tylko mnie wydarzyło!
    Wybuchła mi kawiarka! … podskoczyła na palniku, huknęło, całość się wykopyrtnęła, kawa zalała kuchenkę… Kiedy ostygło i przyjrzałam się aparaturze, to się okazało, że od dolnego zbiorniczka – tego na wodę – odpadło denko :shoock:
    Już wcześnie zauważyłam, że zbiorniczek “ze stali szlachetnej” zaczął zwyczajnie w załamaniu dna w ściankę rdzewieć. A kawiarka niby firmowa, Bialetti!
    Pewnie sklep internetowy przed kilku laty sprzedał mi po prostu ordynarną podróbkę, ale nawet nie mam gdzie tego cuda zareklamować, wyrzuciłam dawno dowód zakupu. Pognałam na ten tychmiast do renomowanego sklepu i zakupiłam kolejną,, tej samej firmy. Nie wyobrażam sobie, że JA zaparzam kawę w kubku. Co to, to NIE!
    Nie wolno zejść poniżej pewnego poziomu… i tego będę się trzymać!

  475. Tu znajdują się obozy karne dla osób skazanych na dożywocie, dla obcokrajowców, kobiet, mężczyzn, byłych policjantów, matek z małymi dziećmi oraz dla osób przewlekle chorych.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14728541,Gulagi_Putina__Szokujace_warunki_w_rosyjskich_koloniach.html#BoxSlotIIMT

  476. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Proawdopodobnie nazwe partii “Urodzonych w niedziele” wymyslila Czubaszek, inaczej mowiac to byl jej ruch – prawda?

    ” „Twój Ruch” – taką nową nazwę ma nosić antyklerykalna, populistyczna i tracąca na znaczeniu partia Janusza Palikota” …

    http://niezalezna.pl/46801-ruch-palikota-zamienil-sie-w-twoj-ruch-ale-jest-juz-takie-stowarzyszenie-nazwa-partii-plagiate

  477. “Niech ktoś zbanuje gadatliwego @staruszka, ”
    Zanim to sie zdarzy , bylbym jak zwykle … gdyby ktos ..
    Czy zbanowac ‘gadatliwego’ to dokl. to samo co zbanowac ‘pisatliwego’ ?
    Widok na Warszawe zza duzo wiekszej wody dokl. taki sam jak zza Odry (niestety)

  478. Staruszku
    Zgadzam się z Twoimi uwagami ale w tekście dziennikarza FAZ, po opisie przemian jest ciekawa konkluzja. Zaintrygowała mnie w niej analiza stanu duchowego (świadomości politycznej) klasy średniej. Autor określa ją jako “nowe społeczeństwo poliglotów nastawione na przyjemności, których życie kręci się wokół smartfonów, Ikei, cappuccino” i uważa warszawski elektorat PO za modelowy jej obraz. Dalej pisze: “Nowa warstwa średnia, elektorat Tuska, zaczyna wyczuwać, że coś jest nie w porządku z obranym kierunkiem (…). Sondaże wypadają na niekorzyść, kruszy się baza władzy Tuska i jego stolica zaczyna się chwiać. 13 października, podczas referendum, wyborcy mogą wystawić “tym na górze” rachunek, chyba, że zamiast tego nie wybiorą się do Ikei (tu mówi się na grzyby)””
    Owo wyczuwanie klęski wyczuwam również na blogu.
    Jak sobie przypominasz przed trzema laty – kampania wyborcza do parlamentu -usiłowałem piszącej tu klasie średniej uświadomić nadchodzącą klęskę. Apelowałem by wyrwać się z gnuśnego trwania i wymusić na PO realizację ambitnych programów tj tych o których mówiono tuż po obaleniu reżimu Kaczyńskiego. Zbierałem za to niezłe”bęcki” jak mawia klasa niższa. I nie spuszczano mnie do kanału w imię idei “smartfonów, Ikei, cappuccino” ale “ciepłej wody w kranie” – za wszelką, polityczną cenę.
    I skutki tego gnuśnego oportunizmu widać – nawet z Niemiec.
    Pozdrawiam

  479. Obrazoburcza myśl mnie naszła……

    Skoro Gierek w ciągu lat dziesięciu, za jedyne 24 miliardy zmienił kraj, to co mógłby zrobić za miliardów 700?
    I to euro, nie dolarów?

    “Cobybyłogdyby” rządzili nami ludzie tej klasy?

  480. staruszek
    6 października o godz. 13:40

    Mój komentarz
    Świetny fechtunek, forma ładnie przekazuje treść, treść skądinąd kłująca i dolegliwa, niemal obraźliwa nabrała lekkości jak w wodewilu i dotrze do wielu. Ilu?
    Trochę się tego zbierze. Od słoików do smartfonowych POwców, do tych znudzonych w bez liku, do ulicznych sportowców, do wszystkich mających i nie mających, chcących, a nie mogących i innych krajan z szeregów, z jednym wyjątkiem – tych, co Polską są ogrodzeni a innym każą siedzieć z brzegu.
    Pzdr, TJ

  481. Twarze Twój Ruchu

    Palikot – ten od świńskiego ryja
    Siwiec – ten od całowania ziemi à la JP II
    Hartman – ten od kościoła, co lubi dzieci
    Kwaśniewski – ten od golenia, pardon, od goleni
    Grodzka i Nowicka – te od Palikota
    Rozenek – ten od porównywania do Hitlera
    Biedroń – ten od “najstarszych posłów w parlamencie”
    Celiński – ten od centrolewicy, z której nie było chleba, za to jest Ruch
    Kalisz – ten od bywania w salonach
    Kwiatkowski – ten od Rywina
    Czubaszek – ta od “chromolę, nie rodzę”

  482. Czas na literackiego Nobla dla Bialorusi
    _______________________________________
    We czwartek przyznanie nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Moja kandydatka to
    znakomita pisarka i dziennikarka bialoruska SWIATLANA ALEKSIJEWICZ
    autorka znakomitej “Czarnobylskoj molitwy” czy tez “Cynkowych malczikow”
    Pisarce bliski byl szczegolnie niezyjacy pisarz bialoruski Ales Adamowicz

  483. Feliks Stychowki,

    prykro mi, ale niczego nie rozumiem z Twojej paplaniny blogowej, adresowanej do mnie. I nawet nie robię wysiłku, żeby zrozumieć. Możesz to zinterpretować jako zwycięstwo Twojego intelektu nad moim – jest mi to gancegal.

  484. Jaki bedzie “Jego Ruchu”.
    Mam na mysli Gospodarza.

    Czy to bedzie po raz kolejny “nowy” chorazy lewicy zlozonej z tych samych towarzyszy czy moze realizm…zwyciezy i bedzie zgodnie z wytycznymi .

    Jaki sygnal da centrala w Wyborczej?

    Stawiac na nowego…starego konia czy trzymac sie ukladziku, ktory funkcjonuje I przynosi konfitury.
    Jakie ma nowe wcielenie pragmatyzm.

  485. Kierując się patriotyzmem lokalnym – cieszyłbym się gdyby Nobla z literatury otrzymała Joyce Oates. Zakładając, ze szwedzka Akademia nie czyta wiekszości książek noblistów, ani chybi pobiegną za pop star, top 40, Haruki Murakami.

    Odnośnie Nobla w dziedzinie pokoju, obok Putina koniecznie widzę Pana Jana Hartmana (za zasługi konsyliacyjne wśród Polaków)

    Gdyby był przyznawany Nobel w dziedzinie “profecy”, bezapelazyjnie wygrałby znany blogowy tu dyskutant, były kioskarz Ruchu.
    Za co ? Ano za proroctwo, za załojcowanie nazwie Twój Ruch. Zwłaszcza, że zderzenie z brzozą było śmiertelnie blisko ( proponowano m. in: twoje ruchanie, ruchu-ruchu, ruch to jest nasz ostatni, para w ruch, nam ruchać nie kazano).

  486. Wazne jest to, ze jednym z glownych aktywow “Ich Ruchu” jest Hartman, ktory zaslynal tym, ze dostalw wyborach 20 razy mniej glosow niz nielubiany Gowin… jedynie 3000 glosow!

    Mam wrazenie,ze “Ich Ruch” sprawia samozadowolenie establiszmentowi w zupelnym oderwaniu od rzeczywistosci I “woli ludu”.

    Bedzie duzo w przekaziorach i Pani Paradowska znowu pokocha milionera od gorzaly tak jak pokochala go po raz kolejny… Sroda.
    Za nimi pojda inni (ci sami) – jak zawsze zmieszcza sie na paru kanapach choc mysla, ze sa glosem Polski.

  487. Ozzy uczulił nas na czwartkowe ogłoszenie kolejnej literackiej Nagrody Nobla. W międzyczasie z nudów przetłumaczyłem opowiadanie jednej z poprzednich noblistek (link poniżej). Nobla w tym roku życzę Adamowi Zagajewskiemu.

    http://jerzol.wordpress.com/2013/10/07/w-czwartek-literackie-nagrody-nobla/

  488. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://vod.gazetapolska.pl/5289-jan-pietrzak-o-referendum-w-warszawie

    ” … Wiedząc, że do stosownego wniosku trzeba dołączyć kserokopię ważnego dokumentu stwierdzającego tożsamość oraz pisemną deklarację, w której podaje się swoje obywatelstwo i adres stałego zamieszkania, udały się do urzędu ”

    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/55980,policja-sprawdzi-wyborce.html

  489. wiesiek59 (kilka dni temu o godz. 23:02)

    “Zmarł gigant- Clancy…Gdyby dać mu na warsztat nasze teorie spiskowe, kilka błyskotliwych powieści mogło by powstać. Cóż, za późno…”

    Nic za późno na nic nie jest, Wiesku. Tom(ek) Clancy jeszcze nie pomarł, tak naprawdę. Nie mógł on tego uczynić z powodu nie dokonania dzieła, do końca ws. Polszy. Czy ty nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze ze wszystkich jego dziel Polsza wychynęła tylko trzy, no może 18, razy? Niepojęte!

    Wiec ja prorokuje, ze tzw. niedokonczone dzieło Clancy’ego, tym razem głownie o Naszym Dumnym Narodzie oraz Kraju traktujące, wyjdzie na rynek w najbliższym czasie. W bardzo bliskim czasie ono wyjdzie na rynek. Jako post mortum albo dla Clancy’ego albo dla Naszego Dumnego Kraju. Narodu takiego jaki znamy na dzień dzisiejszy. Lub wczorajszy. Licząc do tylu circa 24 wiosen

    To co ja zapowiadam wam to efekt rynku. On, ten rynek, musi być pobudzany tym i tamtym. Zejściem z tego świata w szczególności. Wtedy efekt takiego wydarzenia jakim jest zejście nie może być przeceniony. Cóż może być bardziej chwytliwego dla ćpuna durnych pisadeł jak tekst ukazujący się po śmierci jego autora? No cóż? Słynną Agą, tą z przed kilku lat, tu sobie pozwoliłem. Nie Wieskiem59 sobie pozwoliłem. Co to to nie

  490. Podziękowanie

    Niniejszym składam dzięki pewnemu trollowi. Troll ten od kilku dni przestał atakować normalnych blogowiczów. To za to zaprzestanie, na kilka dni, składane są te dzięki.

    Ci inni blogowicze to tez niewątpliwie swojego rodzaju świry. Ale – to jeszcze nie powód żeby ich po chamsku atakować. Używając do tego celu obcego/obcych języków. Których on, ten troll, oczywiście nie poznał w zadowalającym stopniu żeby to czynić w miarę inteligentnie.

    Inteligentne ataki – yes
    Ataki chamskie – no. Oraz niet.

    A tu jest ten troll

    https://fbcdn-profile-a.akamaihd.net/hprofile-ak-prn1/c205.44.550.550/s200x200/156553_563421303680178_449756499_n.jpg

    Poszukiwany listem gończym. Nagroda jest wyznaczona

  491. PALIKOT do sadu!

    “Twój Ruch”
    http://twojruch.net/o-nas

    Fundacja istnieje od ponad roku bez Czubaszek…!

    „By dać młodym pole do popisu” – to nasze credo.

    Początki Fundacji Twój Ruch sięgają roku 2012, kiedy grupa studentów, głównie z Lublina, założyła internetowy portal młodzieżowy twojruch.net. Chcieli stworzyć witrynę, na której młodzi ludzie z całej Polski mogliby realizować wspólne projekty, dzielić się swoimi pasjami, dyskutować, jak również spotykać się w „realu”.

    Początki Fundacji „By dać młodym pole do popisu” – to nasze credo.

    Początki Fundacji Twój Ruch sięgają roku 2012, kiedy grupa studentów, głównie z Lublina, założyła internetowy portal młodzieżowy twojruch.net. Chcieli stworzyć witrynę, na której młodzi ludzie z całej Polski mogliby realizować wspólne projekty, dzielić się swoimi pasjami, dyskutować, jak również spotykać się w „realu”.
    sięgają roku 2012, kiedy grupa studentów, głównie z Lublina, założyła internetowy portal młodzieżowy twojruch.net. Chcieli stworzyć witrynę, na której młodzi ludzie z całej Polski mogliby realizować wspólne projekty, dzielić się swoimi pasjami, dyskutować, jak również spotykać się w „realu”.

  492. PALIKOT do sadu!

    Na mirabelki!!!
    Na szczaw!!!

    I wogóle!!!

  493. Zapytam cichutko; czy szachiści mogą się posługiwać tym zastrzeżonym powiedzonkiem?
    Chyba jednak istnieją jakieś granice śmieszności
    Chociaż… jeśli komuś się zamarzy, że może od bogatego coś wyłudzić za bezdurno – albo i durno – to niech próbuje te granice przemieścić.

  494. Anca_Nela
    Ale popatrz jak się ożywił. U Harmana też wkleił “do sadu”. Jaki dziarski!
    Pzdro

  495. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Mamy jeden z najnowocześniejszych pociągów. Zapewniono mnie, że Inspiro na pewno jest najnowszy w Europie, a niektórzy twierdzą, że i na świecie – zapewniała wyraźnie zadowolona z siebie Hanna Gronkiewicz Waltz (…) Dziś okazało się, że pociąg nie działa, a kursowanie metra zostało sparaliżowane. Tymczasem największym zaskoczeniem dla pasażerów była sytuacja, w której najnowocześniejszy podobno pociąg świata stał zepsuty na stacji i blokował cały ruch w metrze ”

    Wyglada to na the Grudge – der Fluch – na klatwe – prawda?

    http://niezalezna.pl/46773-czas-aby-hgw-zaczela-sie-pakowac-warszawiacy-pojda-na-referendum

  496. Wkleil nie wkleil do sadu czy nie.
    Gowno prawda, ze Czubaszek wymyslila nazwe dla “nowej” partii Palikota.
    I to jest wazne.

    mlodzi studenci zalozyli “Twoj Ruch” duzo wczesniej mozna bylo sprawdzic w 15 sekund.

    Podobno nowy zarzad …nowej partii dlugo deliberowal nad nowa nazwa… jezeli reszta tak pojdzie do z gory “gratuluje”.

    Jak widze Kwiatkowskiego, Siwca i Ubana zakladajacego “nowa” partie “jakiej oczekuja Polacy”…to robi mi sie niedobrze.

    Juz widze rozterki “lewicowego” Hartmana czy poprzec czy nie amerykanskie bombardowanie Iranu i Syrii –
    Jako wspolzalozyciel B’nai B’rith w Polsce ma on obowiazek ochrony interesów Izraela na arenie międzynarodowej.
    Antyklerykalizm to za malo na lewicowosc zwlaszcza gdy sie jest sie w partii ekonomicznie liberalnej – podobno.
    Dla przypomnienia:
    liberalizm gospodarczy, opowiada się za wolnorynkową koncepcją rozwoju gospodarczego i eliminacją wszelkich przejawów interwencjonizmu państwowego w sferze ekonomii…
    Wlasnie teraz gdy ten pomysl odchodzi na swiecie do lamusa

    Tylko czarodziej z Bilgoraja ze swoim bioetykiem moga udawac, ze wymieszanie liberalizmu z maryska da w rezultacie lewicowa mieszanke…

    Od poczatku cuchnie to jednym wielkim falszem.
    Jedyna zaleta jest to, ze moga zaszkodzic Donkowi…

  497. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Muzyka, światła stroboskopów, złote konfetti towarzyszyły przemianie Ruchu Palikota w nową partię (…) I zachęcał Polaków, żeby poszli z Twoim Ruchem, partią POważną, na którą można liczyć. – To my będziemy nową “platformą obywatelską”, partią prawa i sprawiedliwości, chcemy rządzić Polską ! ” …

    http://bi.gazeta.pl/im/3/8107/z8107963K.jpg

    ” … Członkowie byłego już Ruchu Palikota przywiezieni do Warszawy autokarami przyjęli jego wystąpienie rzęsistymi brawami …

  498. Wielka afera! Drzwi się nie chciały zamykać, więc skład odprowadzono do naprawy.
    Po dwóch godzinach już funkcjonuje prawidłowo.
    “Ja tu nie będę mówił, kto oszukuje, ale jak strzelę w ten rudy pysk!!!”
    Nie zdziwiłabym się, gdyby to była akcja w stylu powstańczego małego sabotażu.
    “Dla chcącego nic trudnego” – oby się tylko nie okazało, że ten zwrot też ktoś już zastrzegł patentem międzynarodowym! :shock:
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14733775,Inspiro_jak_Dreamliner___To_choroby_wieku_dzieciecego_.html

  499. palikot niczym neo:
    druch boruch reoladed ;)

  500. @Jurek Cedro:
    co do ekipy polskiej: maslowska, na razie,jest blizej ;)

  501. Andrzej Falicz
    Skoro piszesz, że “Jedyna zaleta jest to, ze moga zaszkodzic Donkowi…” to po cholerę ta krytyka? Mnie nie przeszkadza, że tłuczesz w ten rząd jak kafar ale w takich przypadkach mam problem o ci naprawdę chodzi. A może idzie o jakąś autoterapię?
    Pozdrawiam

  502. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Andrzeju,

    na/w niedzielnym “ruchu czarownic” brakowalo uroczystego podpalenia szylika przez pomyslodawcow & zalozycieli TR + odtanczenia hop-sztosow wokol ognia – chcemy rządzić Polską !

  503. Wytoczyć proces to jedno. Wygrać go to drugie.

    Czarodziej z Biłgoraja i jego bioetyk….

    Hipnotyzer z Żoliborza i jego spec od katastrof…

    Wszyscy oni dokopują Donkowi, a więc Czarodziej z Biłgoraja, Hipnotyzer z Żoliborza, bioetyk i katastrofista-spiskowiec to sojusznicy, no nie ?

    Kaczyński i Palikot w jednym szeregu. Dla mnie super !

  504. JK o drzwiach wagonu metra;
    ‘To palec bozy ‘
    Powstaje pytanie czy to ten sam palec co to pod Smolenskiem gmeral ( niedokladnie wiadomo w czym ale od czego nasz wlasny , domowy czyli polski Razputin – AM )

  505. @ANCA_NELA, 12:21
    W dzisiejszym dodatku GW felieton pt „Najnowocześniejszy pociąg w Europie”
    (te ciągłe „naj”, to coś okropnego)
    Podpis pod zdjęciem:
    „Pierwszy pociąg odjeżdża ze stacji Kabaty. Nie ma w nim drzwi: (wytł. sta) wagony są połączone przegubami”.

    To jest dzisiejszy przykład typowego niechlujstwa w upadającym zawodzie.
    Człowiek odpowiedzialny za wykresy jakichś parametrów, nie umie poprawnie opisać osi.

    Internetowa witryna GW, to dalszy przykład zapóźnienia.

    SHAME!!!

  506. “Palec boży”…..
    Hej! Słusznie prawi!!!

  507. “Gdy przestał być szefem NIK, zgodził się kandydować na prezydenta. Jednak to było poświęcenie dla brata – mówi”.

    Mówi Jarosław Kaczyński.

    A podobno prezydentura to służba i poświęcenie się całemu narodowi, a nie bratu.

    Ciekawe jak to było z poświęcaniem się bratu podczas tego pamiętnego lądowania we mgle. Telefon dzwoni, – ” jak brat bratu mówię ci, Leszek: musisz lądować tu i teraz” ?

    W końcu WikiLeaks mogły by się przydać do czegoś w Polsce. Tu i teraz.

  508. Kartka z podróży
    7 października o godz. 12:47

    “Ich Ruch” zaszkodzi PO – ale za malo!
    Chodzi oto, ze Polsce NAPRAWDE potrzebna jest nowa partia i nowi ludzie by odsunac PO i uklad od wladzy.
    Nieprawdziwa niby nowa partia jest dwojnasob szkodliwa.
    Tak jak idei lewicy pseudolewica szkodzi bardziej niz prawica.

  509. stasieku – 13:10
    Przypomina mi się ten stary numer Franza Fiszera…
    Wychodzę z knajpy, stoi samochód… jakiś dziwny… nie ma drzwi… nie ma kierownicy… latarni też nie ma…
    Tylko ktoś mnie po mordzie wali…
    Do wieczora!

  510. GUS kłamie …

    Szanowny @TJ’cie!

    Nie jest wyzwaniem ponad siły zbiorowego wysiłku, aby trafić do zbiorowości liczniejszej o kilka rzędów.

    Skoro rozgryźliśmy szyfr oligarchów zmawiających się co do ceny:
    Majtki w górę! … Majtki w dół!
    to spróbujmy przeanalizować:
    Jarek! Jarek! Nasz Zbawco!
    i dopuśćmy ukrywany przed TVN i ankieterami ciąg dalszy:
    Daj się ukrzyżować! Kochamy Barabasza!

    Może ta masa i magma nie umie wyartykułować, to co warszawski taksiarz głosił już półwiecze temu:
    Jest dziesięć przykazań. No i co z tego?

    Jestem przekonany, że artykulacji głosu ludu pomaga rozpoznanie bojem. Nie te czasy, gdy @Kartka Z Podróży mógł się ukryć w klasztorze milczenia na pólnoc grani Pirenejów. Echalon odnotował jego e-maila: “Jest tu gdzie marycha?” bo głosem się nie dało.

    I utrwalił się w stacji bazowej telefonii komórkowej w Tuluzie.
    Trza się pouczyć i wysilić na dobry mem na jutubce!!!
    Bez tego prmiery będą tabletowe, a ich gadka szwejkowa!

  511. Andrzej Falicz z godz. 13:37
    Jaka partia? Jacy ludzie?
    Przecież społeczeństwo ma swoje partyjne reprezentacje. Spieniona prowincja ma pis, drżaca ze strachu klasa średnia ma PO. Złogi popeerelowskie mają SLD, syte dotacjami chłopstwo ma PSL. Przykościelni chciwcy mają Gowina. No i ujarana młodzież ma Palikota.
    Kto ma więc niby tę Twoją partię tworzyć?
    Wyluzuj, zapal sobie ziele. Albo trzepnij setkę, żeby było tradycyjnie – nie po palikotowsku.
    Pozdrawiam

  512. Diaspora 11.48
    Łżesz jak zwykle, czyli jak bura suka.
    Pociąg stał w Kabatach, a cała linia DZIAŁAŁA jak zwykle, tylko o jeden pociąg mniej.
    Ale czy ciebie stać na ruszenie mózgiem, czyli czymś czego nie masz??? Pewnie nie wiesz co to sa Kabaty i myślisz ze to gdzieś na Kanarach?

  513. Absolwent,

    kiedy Gliński zostanie prezydentem Warszawy i przytrafi się coś podobnego, to z pewnością powołana zostanie komisja celem wyjaśnienia przyczyn zajścia. Macierewicz i jego “ekszperci” mają zapewnioną dozywotnią fuchę.

    Pewnie znajdzie się też coś dla Diaspory. Np. rzecznik komisji.

  514. Szef urodzonych w niedzielę szachistów nie ma dobrej prasy również w GW. Organ Michnika wyraźnie robi mu koło pióra, zresztą w klasyczny, sprawdzony w czasach PRL sposób – prześwietlając delikwenta od strony kasy. Zjadliwy ton narratora poniższego “dokumentu” filmowego mówi sam za siebie.

    http://wyborcza.biz/biznes/12,129723,14725331,Zaczynal_od_skupu_palet__Jak_kontrowersyjny_posel.html#CukVid

  515. Jacobsky
    7 października o godz. 13:05
    “Kaczyński i Palikot w jednym szeregu. Dla mnie super !”

    Szanowny Panie,
    ja bym raczej nie powiedzial, ze to jeden szereg.
    Raczej dwie szczeki tego samego imadla.

  516. Moje etykiety

    W dzieciństwie zbierałem etykiety zapałczane. Byłem zatem zapalonym filumenistą. Krótko to było, pamiętam z tego okresu wizerunek przebiegającego kota, wąsatego i uśmiechniętego. Takie były moje wyuzdane elitarne pasje. Później świat moich etykiet rozszerzał się, etykietowano przecież flaszki … z winem bułgarskim, węgierskim a nawet jugosłowiańskim, pudełka z towarami oraz inne opakowania. Wreszcie zabrano się za etykietowanie idei i ludzi: neoliberalny oszołom, ucieleśnienie pragmatyzmu, palikoci ryj – itd, cudzysłowy pomijam – nota bene, “najnowocześniejszy pociąg” też jest etykietowaniem. Czyli naciąganiem wybujałuch słów na prozaiczną rzeczywistość. Przeciąganiem językowej struny. Robieniem literatury z życia, dosłownie bulwarowej literatury z wysokonakładowego życia.

    “Twój Ruch”. Co za kolorowa etykieta naciągnięta na całkiem potrzebną, a nawet postępową partię polityczną. Do Partii Liberalnej (gospodarczo i obyczajowo) bym się zapisał. Do Wolność i Równość ewentulanie też, czy do Nowej Platformy, choć to jest raczej podtytuł. Ale “Twój Ruch”. Jest jak “Twój Styl”, chyba ze zbyt wysokiej półki.

    Dlaczego partia w Polsce nie może nazywać się PARTIA LIBERALNA?
    Niech jej nawet będzie Ruch – ech, też mi się źle kojarzy.

  517. Falicz 6.09. 11.46
    Wreszcie udało ci się mnie ostatecznie wk…..ić. Nie masz zielonego pojecia ani o systemie podatkowym w Polsce ani na świecie, ale tupeciarsko fanzolisz o tym jakie to w Polsce są wysokie podatki. W Polsce jest kilkanaście rożnych podatków, w innych krajach często więcej, ale wysoki jest tylko VAT i w połączeniu z bardzo mała kwotą całkowicie wolna od podatku, jest to SKANDAL. Dlatego, że w ten sposób najmocniej się doi najuboższych podatników. Pozostałe podatki i akcyza sa umiarkowane. Natomiast twój idol Kaczynski , wraz z Gilowską, nie obniżał podatków, tylko konsekwentnie wspierał oligarchie przez obniżki PIT w najbogatszej rupie dochodowej i obnizkę podatku od spadków i darowizn. Doprowadził tez praktycznie do podatku liniowego
    PIT , który jest maszyną do kreowania gigantycznych nierówności społecznych. A gębę ma do tej pory pełną kłamstw, o tym jak to lituje się nad ubogimi i wykluczonymi. Ciekawe czy fizycznie jesteś podobny do niego. Byłoby wtedy wszystko absolutnie jasne.

  518. Levar
    7 października o godz. 15:43

    Nie. Jeden szereg. Ten sam styl, ta sama mentalność. Tylko inaczej rozłożone akcenty.

  519. Jacobsky
    7 października o godz. 16:15
    Szanowny Panie,
    jesli chodzi o styl i mentalnosc, to czasem mam wrazenie, ze nam wszystkim sie czasem udziela.
    Jak sie w pore nie zreflektujemy, to moze sie nam przydarzyc podobna sytuacja
    jak tym scigajacym sie plemnikom, kiedy nagle jeden stanal i zawolal:
    “panowie zdrada, jestesmy w d……”

  520. Pofikałem w wodzie pod dyktando sympatycznego młodziana za pieniądze gminy.

    I mogę zagęścić myśl kofeiną.

    Twój Ruch i inne partie mają kłopot. Albo są regulowane homiliami, albo zabraniają słuchania homilii ludźmiom bezradnym bez niej.

    Samodzielni umysłowo i uczuciowo ludzie udają, że nie wiedzą że, proboszcz i katecheta wywierają nieustanny nacisk piętnując jakąkolwiek niesubordynację i ludu i Tuska.

    Moim zdaniem dojdzie dość szybko do wzrostu napięcia między młodzieżą formowaną do katolicyzmu sprzed wieków i katechetami. Rodziny zmarłych będą uciekały z pułapki nieistnienia cmentarzy komunalnych i za Odrą i za Olzą rozrośnie się przemysł taniego kładzenia Polaków do urn.

    Wczoraj Ojciec Zięba mówił wczoraj jak do naiwnych: wierni powinni sami poczuwać się do ofiary, i wtedy ksiądz nie będzie chciał jawnie i wyraźnie opłaty za sakramenty. I powtórzył podstawowy dogmat: wszyscy jesteśmy grzesznikami.

    Franciszek i jego tuby powtarzają: parafianie powinni się znać dobrze. Socjologia określa grupę samosterowalną jako liczącą co najwyżej tuzin tuzinów. Aby tak się stało jak radzi Zięba polskiemu kościołowi katolickiemu, trzeba setek tysięcy nowych kościołów i kaplic i kilku armii kapłanów.

    Zarówno polski laikat jak i kapłani polskiego kościoła katolickiego, nie chcą się przyznać do porażki idei powierzenia Polsce misji reewangielizacji Europy. Zjawiskowy pontyfikat Karola Wojtyły nie przełożył się na proste słowa: bliźnim do kochania jest Twój sąsiad za ścianą.

    Zaraz rzucą się tu kontrargumentami mądrale zwracający uwagę, że 10% Polaków ma 90% polskiego kapitału. Rzecz w tym, że ten kapitał skumulowany jest na Kajmanach, a sąsiad tyje i narzeka wspólnie z trojgiem biedaków na tandem Tusk-Kaczyński.

    Kościół katolicki nie potrafił zwykłym ludziom powiedzieć, że jednym z nośników szczęścia jest nieznajomy idący ulicą. I zamiast tego pozwala brać pieniądze od klienta za przedziurawione przez sprzedawcę prezerwatywy.

    Zbawienie jest jutro w niebie, a dziś burczenie w brzuchu.

    I nie słyszałem, aby koszyczek ze święconką wielkanocną był namawiany: podziel się dobrem przed zwróceniem się do domu.
    Dobry jest ten, który umie powstrzymać własną chciwość.

    A słyszymy, ze biskup bez klimy jeździć nie może.

    A ten głupi lud słyszy i czuje, że ksiądz na homilii mówi nie temat.
    Wciąż o karcącym Bogu, a jak o ludziach, to o nieposłusznych.
    I komputer to nowe imię diabła.

    Władza świecka ma ręce związane stułą. I to ten ciemny lud Swoim Ruchem władzy stanowionej ręce rozwiąże. Prost lud potrafi wklepać w guglu hasło liczby naturalne i dowiedzieć się że to dzieło boże. I pojmuje, że liczby rzeczywiste to nie jest herezja.

    Kapłani przemilczją, że w imię boże brat zabił brata i trzeba z tym fatalnym rozumieniem miłości bożej skończyć.

    Na wiosnę dowiemy się, że chłop polski bedący ostoją kościoła obsiał połowę Polski ziarnem GMO (bo Rotszyld dał cenę dumpingową) i Marek Jurek wezwie do zbiorowej pokuty za zwątpienie w kompletność dzieła Bożego. Polski Kościół Katolicki brnie i sam się z drogi zagubienia nie wydobędzie. Nie wydobędą go żadne mądrale.

    Przyjdzie nowa fala sowietyzacji.

    Rady Parafialne podadzą proboszczów w oślych ławkach i w karcerze, na czas uradzania w nawie głównej wyboru wyknawcy budowy Domu Ludowego.

    Tylko oddolne przebudzenie się odmieni Polskę i ucieszy Giniego.
    A Falicz nie uszkadza Waszych komputerów. Zachowujecie się tu często jak słabiaki i popędliwce. A lud stoi za płotem i kręci kółka na czole.

    słynne jest stwierdzenie propagatora arytmetyzacji wszystkich dziedzin matematyki Leopolda Kroneckera: Liczby całkowite stworzył dobry Bóg. Reszta jest dziełem człowieka

    Zamiast walczyć z gęganiem zorganzujcie transfer wałbrzyskich górników do mongolskich kopalń pierwiastków ziem rzadkich. Będą wracać za własne na głosowanie do Sejmu, aby dać Wam władzę.

    Miniony sezon wegetacyjny był suchy i zapewne Polska trochę bardziej stała się pustynna. A miastowe międlą językami ciepłą wodę w kranie.

    Akadianie przywykli do pustoszenia przez huragany.
    A polskie jajogłowe nie słyszą milczenia POPiSowego o ubezpieczaniu upraw. Gdy jakiś cwaniak zapyta: “Jak żyć?”, to mu odpowiedzcie: “Z PZU!”

    Bo jak nie, to będą żyli za Wasze.

    Falicz to mucha brzeczące swoje. Nie czytam go, to nic nie mogę zarzucić. Skarżąc się, że to bzyczenie przeszkadza Wam myśleć, utwierdzacie mnie niedouczonego, że inteligencja opuściła Polaków i GUS to ukrywa. Bo Polak nie zna przenośni poza przenoszeniem wydajności z jednego hektara na drugi.

    Klikać hadko!

    Zapraszam do stodoły!

    https://www.youtube.com/watch?v=8siB-fUTzAw

    “https://www.youtube.com/watch?v=n4l5E3OhYig”

    “https://www.youtube.com/watch?v=G5FrE8SDRNo”

  521. Errata
    Oczywiście grupie, a nie rupie dochodowej!. Rupie to są w Indiach.

  522. na referendum pojedziemy nawet nowym taborem metra. A tak ciekaw jestem ile osób zostawiających tu komentarze ma jakiś związek z Warszawą i czy ma prawo głosu w referendum?

css.php