Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.05.2006
czwartek

Oni ujadają sami

18 maja 2006, czwartek,

Niektórzy komentatorzy odebrali ujawnienie  współpracy ks. Michała Czajkowskiego z SB, a także aresztowanie podejrzanych o łapownictwo pracowników Ministerstwa Finansów, z nieukrywaną satysfakcją oraz nienawiścią do … „Gazety Wyborczej”. Moim zdaniem  należało wykazać odrobinę pokory, zastanowić  nad słabością natury ludzkiej, nad podstępnym, deprawującym systemem, w jakim przypadło nam – starszym – żyć. Ostatnie, co przychodzi w takiej chwili na myśl, to załatwiać swoje porachunki i rzucać kamieniem.

Felietonista „Rzeczpospolitej”, Rafał Ziemkiewicz, przy tej okazji kompromitacji księdza dobiera się kolejny raz  do „salonu” i do jądra ciemności, jakim jest „Gazeta”. Wypomina, że skompromitowane „wielkości” były faworytami „Gazety”.  „Twórca niewielkiej rangi”, Szczypiorski,  wylansowany był  na autorytet moralny „w randze omalże wice-Michnika”.

Także „Dziennik” nie próbuje ukryć satysfakcji, że ks. Czajkowski był jednym z faworytów „Gazety”. W artykule „24 lata na usługach SB” wymienia się „Gazetę” 7 (słownie: siedem) razy, a inne tytuły najwyżej raz: ks. Czajkowski poświęcił budynek „Gazety”, pisał na łamach „Gazety”, był przedstawiany przez „GW”, pytała go „GW” itd. itp. przez wszystkie przypadki. Można by sądzić, że to Michnik był konfidentem.

W tymże „Dzienniku” teoretyk IV RP, prof. Krasnodębski świętuje zdemaskowanie „układu” w Ministerstwie Finansów i nie pomija okazji, żeby dołożyć „Gazecie”: „oślepiała opinię publiczną i ułatwiała okrzepnięcie nie zdrowemu kapitalizmowi, ale pasożytniczym układom”. Zdaniem profesora układ „szczuje media na nową władzę”, a komentatorzy mogą być „nieświadomymi instrumentami broniącego się układu”. (Dziękuję za słowo „nieświadomymi”, bo wkrótce dziennikarzy myślących inaczej będzie się oskarżać jako  świadomych obrońców układu…).

Zastanawia mnie, skąd taka zajadłość i obsesyjna wręcz nienawiść.  „Gazeta” – przy wszystkich swoich historycznych zasługach – potrafi być nieznośna, niesprawiedliwa, koteryjna  i salonowa,  ale żeby  budzić taką wrogość?  Bardziej stosowne byłoby w takich chwilach  politowanie. 

Co jest takiego w ludziach,  że tak skaczą  do oczu?  Niektórych autorów wcale nie trzeba – pisząc  eleganckim językiem profesora Krasnodębskiego – szczuć. Oni ujadają sami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Panie redaktorze. Duży procent polaków nie może znieść, że komus się udało.Że ktoś jest zdolniejszy.Że komuś się bardziej chce./Panie Boże, żeby jemu świnie zdechły/Zazdrościł szewc proboszczowi że został dziekanem.Pisał Melchhior Wańkowicz dziesiątki lat temu.Ponieważ Gazeta Wyborcza odniosła sukces,frustraci nie mogą tego znieść.Diabli ich biorą że, że od Adama Michnika dzelą ich lata świetlne.

  2. Ja także próbuję znaleźć odpowiedź na pytanie: co jest takiego w ludziach..? Może to nie jest jedno coś? Może to żółć, jad, głupota, frustracje, własne niepowodzenia życiowe i co tam jeszcze… Pomieszane razem powodują wyzwalanie się w człowieku jakiejś małości, nikczemności… Nie wiem. Z wiekiem mam coraz więcej pytań i znam coraz mniej prostych odpowiedzi. Może między innymi dlatego wolę czytać Passenta niż Krasnodębskiego. Ten pierwszy idzie ze mną a ja z nim przez całe życie, mimo rozmaite burze dziejowe i zakręty. Ten drugi przeminie razem z tą swoją pożal się Boże IV RP.

  3. Zastanawiam sie, czy lepiej(jesli juz) byc przedmiotem czyjejs nienawisci, czy politowania? Chyba jednak bardziej satysfakcjonowalaby mnie pierwsza opcja 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mam wrażenie, że na rynku mediów funkcjonuje calkiem pokaźna grupa dziennikarzy, których jedynym zadaniem jest gloszenie wlasnej prawdy w opozycji do ‚prawdy GW”. Dziennikarze ci nie robią nic innego jak tylko wszędzie czują swąd tzw.michnikowszczyzny. Każde zagadnienie ukazywane jest na tle zlowieszczej GW i pierwszego diabla III RP-Adama Michnika. Paradoksalnie najzagolszymi czytelnikami Wyborczej są więc panowie Semka, Ziemkiewicz, Łysiak, Rybinski lista jest bardzo dluga.Gdy nie ma sie nic ciekawego do powiedzenia to zawsze można rankiem przeczytac Wyborcza i skrobnąc jakis pamflecik, no bo merytorycznej polemiki nie ma sie co sie spodziewac.Wydaje sie wiec, że polow swego honorarium, ci panowie panowie odawac do GW jako stalego niezawodnego NATCHNIENIA, bez ktorego p.Ziemkiewicz nie moglby codziennie zapelniac drugiej strony Rzepy, ktora to przejal po kolejnym
    agorafobie p.Rybinskim. Antygazetowi piewcy czwartej RP poprzez forme polemik sami skazuja sie na śmieszność co nakręca u nich poczucie krzywdy( każdy dziennikarz jest przecież próżnym grafomanemi, lubi być komentowany). W efekcie stają sie coraz bardziej zapalczywi co może skonczyć się objawami chorobliwej obsesji jak np. u p.Łysiaka. W wielu komentarzach i zarzutach dotyczacych GW piewcy IV RP mogliby sie przegladac jak w lustrze. Ten sam manicheizm, zapalczywość ideowa, moralizatorstwo. Najwieksza konfuzje budzi fakt , że GW jako część ukadu jako pierwsza odkryla opublikowala pewne afery co powoduje, że trzeba nieźle się na pocić żeby przedstawić jedynie sluszna wersje prawdy niepomijajacą powszechnie znanych faktow. Na pogardzie GW korzysta jednak „Polityka”, ktora przez szeroko pojeta prawicę traktowana jest jako mniej szkodliwa siostra.Gdyby nie bylo GW glównym wrogiem bylaby wlasnie „Polityka”

  6. A może rzecz jest w tym, że najlepszą metodą na przyciągnięcie uwagi jest radykalizm? Skłaniam się ku takiej myśli po dzisiejszej lekturze tekstu nt. pewnej amerykańskiej publicystki neokonserwatywnej (Blondynka, bicz na liberałów, PIOTR ZYCHOWICZ, Rzeczpospolita) Ann Coulter. Łatwo jest w Polsce zdobywać poklask krytykując czy wręcz nienawidząc Wyborczej, lewicy czy kogoś jeszcze innego. Im więcej pojawia się takiej krytyki, tym bardziej trzeba być radykalnym. Gazeta jest pewnym symbolem przemian, jakie nastąpiły, a jako taki symbol ściąga niechęć tych, którzy myślą inaczej. Ponieważ Polacy w dużej mierze myślą prostymi schematami, to i publicyści, którzy chcą być popularni – zaczynają tak pisać.

  7. Nie uważam, aby sprawa była tak prosta (chodzi mi o charakterystykę dziennikarzy atakujących GW podaną p. „galopującego majora”; przy okazji: to, że lubi się być komentowanym niekoniecznie oznacza bycie próżnym grafomanem i z pewnością nie każdy dziennikarz nim jest). W jakimś – na pewno niemałym stopniu – dziennikarze ci odzwierciedlają opinie i oczekiwania społeczne. Należałoby się zastanowić, skąd takie oczekiwania i opinie się biorą. Otóż chyba stąd, że bardzo dużo ludzi potrzebuje „dyżurnego winnego”, bo to zdejmuje z nich niemiły obowiązek poszukania winy w sobie samym. Wtedy czyta się wybiórczo, rzeczywistość postrzega się wybiórczo, dostrzegając tylko te rzeczy, które potwierdzają własne przekonania. Nie głosowałam na obecnie rządzące ugrupowanie, przeczuwając (cóż innego można mieć w chwili wyborów, jak przeczucia?), jakie działania może ono podjąć, gdy obejmie rządy. Ale mnóstwo ludzi głosowało na nie z przekonaniem, często żarliwym, że będzie lepiej, sprawiedliwiej, uczciwiej itd., znamy to na pamięć. Chyba nie ma się co dziwić, że obserwując wyczyny obecnej ekipy, ludzie ci nie przyjmują wszystkiego do wiadomości, obwiniają, a jakże, GW, PO, łże-elity i co tam jeszcze. Mówią: poczekajmy jeszcze 3 miesiące, pół roku, rok. Ostatnio wykryte afery (np. w Min. Finansów), skandale (ks. Czajkowski) witają jak dar losu, bo dowód na spełnienie wyborczych obietnic PiS, a więc i słuszność własnej decyzji. Z ich punktu widzenia im jest gorzej, tym lepiej, gdyż to tylko potwierdza złowrogie działania „układu” i trudność walki z nim. Zaś dlaczego tzw. „prawicowi” dziennikarze upatrzyli sobie sczególnie GW, nie mam pojęcia. Nie czytam GW, natomiast bardzo sobie cenię jej dodatki (WO, encyklopedie, mapy, arkusze egzaminacyjne, itd.) Wolę Politykę, a w niej pana redaktora Passenta. Ukłony!!!

  8. Red. Passent zdaje się czytać w moich myślach, niejednokrotnie bowiem szokowała mnie niezwykle nienawistna, agresywna propaganda prawicowych publicystów, skierowana przeciwko „Gazecie Wyborczej”.

    Jako wierny, choć krytyczny czytelnik „GW” (tak, tak, mam teczkę…) nie potrafię zrozumieć, dlaczego życie panów Wildsteina, Semki i Ziemkiewicza obraca się wobec tego właśnie pisma, i jej naczelnego redaktora. Czasami odnoszę wrażenie, że gdyby nie „Gazeta”, to ci dżentelmeni po prostu nie mieliby o czym pisać.

    Może warto podsuwać im co środę „Politykę”, tak aby zauważyli, że są inne tytuły, które również zwalczają Kaczyńskich, Leppera, Rydzyka et censores. „Polityka” jest chyba ideologicznie „na lewo” od „Gazety”, jest bardzo wpływowa, czytana przez łżę-elity, więc, zdaje się, stanowi idealny cel dla prawicowyc mistrzów pióra. Mogliby wtedy raz uderzyć w felietonie w „GW”, a raz w „Politykę”. Tak dla odmiany.

  9. Eska masz rację niepotrzebnie napisalem definitywnie każdy. Powinno być każdy ma trochę z próżnego grafomana jeden więcej drugi mniej. Natomiast dlaczego tak nienawidzą Wyborczej Przede wszytkim lustracja. Dla wielu świat jest tak prosto urządzony. że gdyby nie gruba kreska to Polska bylaby mlekiem i miodem plynącą krainą.Po drugie pozycja na rynku-Agora koncern medialny, który wymknąl siez rąk Solidarnosci. Bracia Kaczyńscy też chcieli taki mieć, powolali po to spólkę Telegraf, ale im się nie udalo. Po trzecia postać A.Michnika-zazdrość, zawiść ( bardzo częste w środowisku zwycieskich bohaterow we wszytkich czasach) i latka zdrajcy ktory zbratal siez ‚komuchami”. Po czwarte spory ideowe i wywodząca sie z tego dziś juz niemal wojna medialna…powodow jest jeszcze wiele ale być może poklask wśród prawicowych czytelników moze byc decydujący

  10. Nienawidzą wybiórczej? A może raczej wyrażają krytyczny stosunek do III RP (zwanej pieszczotliwie ubekistanem) której głównym organem propagandowym była wybiórcza?
    Oczywiście, co innego można napisac, kiedy padają ‚ałtorytety’ typu Kłoczowski, Szczypiorski, Czajkowski? Tylko o ‚nienawiści’ 😉

    Swoją drogą z wpisu pana Passenta można wnioskowac, że prof. Kłoczowski też ma coś na sumieniu. Tymczasem w dziesiejszej rzepie abp Życiński występuje w jego obronie sugerując, że facet jest czysty.
    Czyżby abp z profesorem uzgodnili, że pójdą w zaparte? Gdyby prof. K. nie miał ‚wstydliwych zakątków’, zaskarżyłby S. Michalkiewicza do sądu, bo ten wielokrotnie pisał o nim per TW Historyk.

  11. Uprzejmie informuję Pana Redaktora i Jego Czytelników, że nie wypowiadałem się w Dzienniku na temat Ministerstwa Finansów. Cytaty nie pochodzą od mnie. Niestety Pan Redaktor przekracza wszelkie granice przyzwoitości.
    Zdzisław Krasnodębski

  12. Polska byłaby ‚mlekiem i miodem płynącą krainą’ , gdyby właśnie oddzielić przeszłość grubą kreską i nie doszukiwac się wszędzie ‚układów’. Przeciez to jest oczywiste. Władza grzmi, że trzeba ‚oczyścić’ kraj. Tylko pytanie z czego ?! Za parę lat to dopiero trzeba bedzie oczyszczać, kiedy szanowni koalicjanci wpędzą nas w coś niedobrego. Może to oni powinni zacząć ‚porządkować’ od oczyszczenia mózgów z tej nieufności i nienawiści? Ja naprawdę mam wrażenie, że oni nienawidzą.

  13. Odpowiedz jest prosta: Michnik i GW uwazaja, ze wszystko co dobre dla USA i Izraela jest automatycznie dobre dla Polski. Dlatego Michnik np. podzegal do haniebnej i zbrodniczej, depczacej polska konstytucje napasci na Irak:

    „Nie było wyjścia” – Adam Michnik 21-03-2003

    „Saddam Husajn wybrał wojnę.” – Lgarstwo, bo wybral ONZ.

    „Każda wojna jest nieszczęściem. Oznacza ofiary, cierpienia, śmierć. Każda wojna okalecza ludzi, dlatego nikt normalny nie chce wojny. Należy jednak pamiętać, o co jest ta wojna. To wojna z despotycznym reżimem, który jest niebezpieczny dla świata i śmiertelny dla samych Irakijczyków, reżimem, który torturował i mordował własnych obywateli, który finansował akcje terrorystyczne w różnych częściach świata. Szok, jaki świat przeżył 11 września 2001 r., tłumaczy determinację ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych.”
    – Manipulacja wrabjajaca zrecznie Husseina w 911 i zwykle brednie o poziomie zagrozenia dla swiata. Hussein zagrazal w bardzo dlugim okresie tylko Izraelowi.
    Itd. itp., np. Przemilczenie ostrzezen przed napascia na Irak ze strony Papieza, a insynuowanie jej przeciwnikom, ze chodzi im o pieniadze, a nie o poszanowanie prawa jako podstawy bezpieczenstwa miedzynarodowego.

    GW jest czasopismem najpierw syjonistycznym a potem polskim – to jest problem, ktorego by nie bylo, gdyby byla czasopismem najpierw zydowskim, a potem polskim. Prasa musi sila rzeczy byc subiektywna w ocenie faktow, ale co najmniej je podawac, a tymczasem GW systematycznie przemilcza istote konfliktu w Palestynie. Tak samo zreszta jak neoficko proamerykanskie, supersyjonistyczne i antypolskie Wprost, w ktorym np. mozna przeczytac, ze nalezy odebrac wyborcom ich telewizje publiczna. Po GW i Wprost widac, ze usiluja zamienic polska demokracje w jej iluzje. Jakos to ludzie wyczuwaja, nawet jesli nie zawsze potrafia to wyrazic.

  14. Podpisuje sie pod komentarzem Eski. Jestesmy swiadkami kampanii nienawisci skierowanej nie tylko w GW ale i we wszystkich, ktorzy choc luzno z nia wspolpracowali. Zauwzam takze ze pojawiaja sie nowe slowa-klucze, typu „uklad” i „salon”. Odnosza sie tylko i wylacznie do „elit” i „autorytetow moralnych” GW. Slownictwo ubogie ale dosadne, kazdy wie o co chodzi.
    Choc moze jest to sad radykalny, z pewnoscia kontrowersyjny, uwazam ze pojawila w Polsce neoendecja.
    Prosze mnie zle nie zrozumiec, nie jestem wielbicielka Adama Michnika, uwazam ze niepotrzebnie uwiklal sie w „wielka polityka”. Zawsze lubil prowokowac, co na dobre GW czasami nie wychodzilo.
    Wykorzystywanie tragicznej sprawy ks. Czajkowskiego, do niszczenia Michnika i GW jest zenujace. No i last but not least, pojawia sie stary a jakze ulubiony temat zydowski.
    Czyzby IV Rzepospolita ma byc wolna od Agory, GW, lewactwa (nowe slowo), sjonistow (rok 1968 „wiecznie zywy” )reprezentowac jedynie sluszna linia? Charakterystyczny jest komentarz „shocking truth” – padaja 3 nazwiska wrogow ludu, ktorych laczy tylko jedno wspopraca z GW. No i w wypadku Szczypiorskiego i Czajkowskiego kilka slow na temat stosunkow polsko-zydowskich nie po mysli prawdziwych Polakow?
    Na zakonczenie: wlasnie obliczylam ze czytuje felietony red Passenta juz 25 lat, co prawda w czasach PRL bylam raczej po drugiej barykady, ale p. Passent byl przeciwkiem z klasa. Zdarza sie rzadko.

  15. Z oddalenia od ośrodków tworzących opinie, z dystansu emerytalnego wieku i ze skromnościa osoby bez wyższego wykształcenia; ale także na podstawie obserwacji czynionych w trakcie 40 letniego wykonywania zawodu służebnego ludziom powiem tylko tyle: jesteśmy narodem ludzi zawistnych, zazdrosnych ,kochających czynić bezinteresownie na złość bliźniemu swemu, narodem ludzi wrednych. Najogólniej jest to między innymi wynik naszego systemu wychowawczego – dołowanie zamiast rozbudowywania poczucia własnej wartości. Tak od dziecka. Efekty są widoczne w działalności tych wielkich i tych małych. Każdy na swoim poziomie dziobie kogo może przy nadarzającej sie okazji. Wszystko to zamalowane fałszywie pojętą wiarą – w cuda, w świętych, w obrazy, figury , śpiewy i okazjonalne, akcyjne demonstrowanie pseudo-dobroci. No i do tego to żałosne i śmieszne dla postronnych hasełko, na użytek publiki poza granicami kraju czyli słynne „za walność…….”itd. Żałosne.
    Kochamy gnoić wszystkich którzy nie są nami.
    Dlaczego jeszcze istniejemy? Bo złość nas przy życiu trzyma.

  16. Przepraszam,ale jakim prawem pojawia się tu nazwisko prof. Kłoczowskiego ? O ile mi wiadomo,niczego mu nie udowodniono. Oskarża go zaś od pewnego czasu kumpel Ziemkiewicza z UPR,Stanisław Michalkiewicz. Być może Kłoczowski,w okresie stalinowskim,podpisał zobowiązanie do współpracy,być może nawet spotykał się wtedy z funkcjonariuszem UB,ale ile razy trzeba pisać,że na miano konfidenta zasługuje ten i tylko ten,kto świadomie przekazywał bezpiece informacje,mogące szkodzić innym osobom. Iluś ludzi,zwłaszcza w okresie stalinowskim,pozorowało współpracę,starając się mówić UB – ekom rzeczy mało istotne,w ich mniemaniu nieszkodliwe dla kogokolwiek.

  17. Redaktorzy Ziemkiewicz,Rybinski, Semka,Krasnodębski czy pisarz Łysiak oraz inni im podobni to zwykli frustraci którzy nie mieli i nie mają szans na współpracę z GW. Atakując Gazetę w ten sposób odreagowują swoją frustrację. Wiedząc,że GW jest solą w oczach Kaczyńskich chcąc się im podlizać piszą swoje podłe teksty w nadziei na stanowiska, posady,płatne udziały w różnego rodzaju gówniannych programach typu warto rozmawiać niejakiego Pospieszalskiego. Dowodem,że taka taktyka popłaca jest awans Bronka W. Tylko czekać jak następni na stałe zadomowią się w TV i radiowuch programach.

  18. W mojej opinii niechęc do GW bierze się z frustracji elit „prawicowych” ktore cały okres lat 90 przewegetowały na marginesie zycia publicznego (czytaj: poza sejme, TVP czy własnie GW). Chętnie przeczytałbym opinie psychiatry na temat braci Kaczyńskich i motywów jakie nimi kierują. ide o zakład że kryzys wieku późnośredniego, niespełnione ambicje i brak realnych sukcesów (poza wojną na górze ale to trudno uznac za sukces) ma tu wielkie znaczenie. Biedaki darować nie mogą zapewnie Polakom że to ten „komuch” Kwasniewski wprowadzał Polskę z Millerem do UE a nie oni (przy okazji wiemy skad ich niechęć do UE…)

    Podobnie sprawa Wildsteina – gdyby nie wyrzuciliby go z Rzepy a GW dałaby mu Nike za któraś z ksiązek to teraz nie byłby takim „bojownikiem o prawo i sprawiedliwość”. Podobnie ma sie rzecz z takimi „tuzami” polskiej nauki jak prof Zybertowicz czy Krasnodębski.

    GW nie jest ideałem, wiele zachodnich gazet ma lepszy poziom, ale jak na nasze warunki gdzie jezyk Faktu króluje to GW z jej artykułami które wsadzają kij w mrowisko i wzbudzają tyle dyskusji jest rzeczą wartościową. Przeciez gdyby to co pisze GW było nic nie warte to tylu esejów o Michnik, tylu zjadliwych napadów prof Krasnodebskiego (który nie raz dał przykład – ostatnio szczególnie czesto na łamach Dziennika – że tytuł profesorski tak naprawdę do niczego nie zobowiązuje – zwłaszcza do zdrowego rozsadu – ani o niczym pozytywnym nie świadczy) na Gazete by nie było. Nie chciał bym zyc w kraju gdzie gazety pisza tylko to co władza chce przeczytać i tylko to co gawiedzi miło czytać.

  19. cordolium pisze:

    2006-05-21 o godz. 10:52
    Przepraszam,ale jakim prawem pojawia się tu nazwisko prof. Kłoczowskiego ? O ile mi wiadomo,niczego mu nie udowodniono. Oskarża go zaś od pewnego czasu kumpel Ziemkiewicza z UPR,Stanisław Michalkiewicz. Być może Kłoczowski,w okresie stalinowskim,podpisał zobowiązanie do współpracy,być może nawet spotykał się wtedy z funkcjonariuszem UB,ale ile razy trzeba pisać,że na miano konfidenta zasługuje ten i tylko ten,kto świadomie przekazywał bezpiece informacje,mogące szkodzić innym osobom. Iluś ludzi,zwłaszcza w okresie stalinowskim,pozorowało współpracę,starając się mówić UB – ekom rzeczy mało istotne,w ich mniemaniu nieszkodliwe dla kogokolwiek.

    Byc może za dużo tych byc może 😉 Po pierwsze, Ziemkiewicz od lat nie jest w UPR. Po drugie, kto zasługuje na miano konfidenta, ten nim po prostu jest. Ubekistanowi zawdzięczamy taką a nie inną prawną definicję donosiciela. Dzięki tej definicji Jurczyk (TW Święty) został uniewinniony przez he, he, sąd najwyższy.
    A może sam Kłoczowski zabrałby głos? Jak do tej pory nie zaprzeczył jednoznacznie publicznie faktom podawanym przez Michalkiewicza (za co ten został nazwany przez Życińskiego ‚rekordzistą prymitywizmu moralnego :-))

    szunaj pisze:

    2006-05-21 o godz. 18:19
    Redaktorzy Ziemkiewicz,Rybinski, Semka,Krasnodębski czy pisarz Łysiak oraz inni im podobni to zwykli frustraci którzy nie mieli i nie mają szans na współpracę z GW.

    Podpowiem: nie wszyscy marzą o pracy z Maleszką (TW Ketman).
    Chociaż każdy sobie interpretuje po swojemu, tak jak mu na to rozum pozwala 😉

    Wiedząc,że GW jest solą w oczach Kaczyńskich chcąc się im podlizać piszą swoje podłe teksty w nadziei na stanowiska, posady,płatne udziały w różnego rodzaju gówniannych programach typu warto rozmawiać niejakiego Pospieszalskiego. Dowodem,że taka taktyka popłaca jest awans Bronka W. Tylko czekać jak następni na stałe zadomowią się w TV i radiowuch programach.

    To też napisali w wybiórczej??? Zdradził cię przymiotnik ‚podły’ – ulubione słówko Gadasia używane, kiedy zamierza zgnoic kolejnego uczciwego człowieka.

  20. a ja rozumiem tak gwaltowne reakcje wobec GW. jak na gazete ktora stwarza pozory obiektywizmu jest ona wyjatkowo stronnicza. czasem mam wrazenie ze w ich redakcji wisi kartka „O tych ludziach piszemy zle”, a obok druga „O tych piszemy dobrze” i przed zdecydowaniem sie na kompozycje artykulu redaktorzy musza sprawdzic na ktorej kartce jest osoba o ktorej akurat pisza…

css.php