Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.05.2006
niedziela

Wypiję zdrowie rządu

21 maja 2006, niedziela,

Dlaczego w Polsce na stacjach benzynowych sprzedaje się wódkę?  Czy w ramach zapowiadanej przez władze odnowy moralnej nie można wprowadzić zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych? Czyż nie byłby to prawdziwy sukces rządu, nie mniej ważny – acz mniej spektakularny – niż wymachiwanie dokumentami i wtrącanie do aresztów?  Czyż nie byłby to powód do chwały? Czy jeszcze za mało jest wypadków drogowych spowodowanych przez osoby nietrzeźwe? Czy wódka jest takim artykułem pierwszej potrzeby, że – jak aspiryna – musi być dostępna na każdym kroku i całodobowo? Gdyby panowie Marcinkiewicz, Lepper, Giertych, Ziobro i inni uzdrowiciele Rzeczpospolitej zdołali przeforsować w Sejmie, w którym dysponują większością,  zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, to ja pierwszy wypiłbym ich zdrowie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Alez Panie Danielu-Jak ktos chce to i się piwem upije, a potem zacznie szaleć za kierownicą. Zgodnie z Pańską logiką powinno się zakazać sprzedawać alkoholu pod każdą postacią.
    Jednakże należy pamietać, że stacje benzynowe obok żródla zaopatrzenia w paliwo, pelnią także role calodobowych sklepów monopolowych -co chwalą sobie zwlaszcza bywalcy imprez domowych( glównie studenci zawsze wyskakujacy na CPN bo zabraklo…) Monopol na stacji w mieście jest wygodny dla mieszkanców z pobliskich bloków bo najcześciej jest skuteczną konkurencją dla osiedlowych meliniarskich sklepow , których klientela obrzydza życie mieszkańcom.Poza tym, jest neonem, przyciągającycm spragnionych którzy nie znają miasta a napić sie muszą.
    Zlikwidowanie alkoholu na stacjach spowoduje powstanie tego typu sklepow na osiedlach przy placach zabaw itd. co nie jest chyba dobrym rozwiazaniem.

    Zgadzam sie jednak, że przy trasach takie sklepy tylko sprzyjają upijaniu sie kierowców, więc choć za wiele to nie pomoże, to może jednak warto spróbować.

  2. Także się z tym postulatem nie zgodzę. Cierpiałem przez czas jakiś na chorobę lokomocyjną i wielką ulgę przynosiło mi wypicie pół piwa na spółkę z innym pasażerem (nie byłem kierowcą!:) kiedy się jedzie za kierownicą choroba lokomocyjna nie daje się we znaki) i ten asortyment na stacji benzynowej bardzo mi pomógł. Cały cywilizowany świat zakłada zresztą domniemanie niewinności, więc nie powinno się raczej zakładać z gruntu złej woli kierowców (tacy i tak znajdą sposób żeby wypić i usiąść za kółkiem).

  3. Panie Danielu
    Dolaczam sie do postulatu a takze grona wznoszacych toast po jego ewentualnej, choc chyba malo prawdopodobnej realizacji. Proponuje, aby napoje alkoholowe zastapic artykulami higieny osobistej, ze szczegolnym uwzglednieniem szczoteczek do zebow, w ramach kampanii reklamowej „swiezy oddech kierowcy”. Rok temu, po dlugiej podrozy, bezskutecznie poszukiwalam wspomnianych szczoteczek w przystacyjnym warszawskim sklepiku, a trudno dzieciakom „zamiast” zaproponowac kielicha. Moj komentarz dotyczacy sprzedazy alkoholu w podobnych placowkach wzbudzil wowczas politowanie nie tylko sprzedawcow. Ciesze sie, ze wypowiedzal sie na ten temat ktos tak znany, jak Pan. Pozdrowienia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. gdzie te czasy kiedy wódka sprzedawana była po godz. 13-tej……
    a przed 13-tą na melinach….. brrr! no, ale to zupełnie inny temat….

  6. To jest trochę na zasadzie, że jak się powiedziało: A… Stacje benzynowe pełnią rolę całodobowych delikatesów (delikatesów ze wzgladu na ceny) i w tym charakterze wrosły w pejzaż („pejzaż horyzontalny/horyzont równy/niebanalny/człowiek jak Stwórca/ nieobliczalny”). 🙂 Skoro tak, to oferują tzw. szeroką gamę towarów, w tym, jak każde delikatesy – alkohol. Zakazać można i obecna ekipa (układ?) uczyni to ochoczo, bo pod płaszczykiem walki o moralność narodu od początku kombinują czego by tu jeszcze zakazać – to wystarcza im za program. I tu chciałem napisać, że byłbym raczej ostrożny w podpowiadaniu im kolejnych zakazów, ale właściwie czyńmy odwrotnie. Podpowiadajmy! Jak już wszystkiego zakażą i życie w naszej umiłowanej Ojczyźnie stanie się całkiem nie do zniesienia, to może ludność w zdrowym odruchu zacznie się buntować, z czego może wreszcie wyniknie coś sensownego na przyszłość. 🙂
    Chętnie więc przyłączyłbym się do toastu, bo byłby to dla mnie honor wznieść go wraz z zacnym Autorem. Sam zaś cel wzniesienia kielicha ma tu dla mnie znaczenie drugo- a nawet trzeciorzędne. Czegoś bowiem ci moralni odnowiciele przypominają mi facetów z tekstu W. Młynarskiego, który w kabarecie „Dudek” wybornie wykonywał Dudek Dziewoński: „(…) i jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę: co by tu jeszcze spieprzyć, panowie, co by tu jeszcze.”

  7. Nie wiem czy zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych coś by zmienił. Moim zdaniem, to głupota ludzi sprawia, że siadają za kierownicą po alkoholu. Nie rozumiem, dlaczego to robią, przecież ile wypadków można by uniknąć, gdyby się zastosowało do pewnych reguł.
    Najgorsze, że naraża się w ten sposób wielu ludzi niewinnych. Rok temu zmarła absolwentka mojej uczelni, jedna z lepszych, dostał się na aplikację adwokacką, była taka młoda, szczęśliwa i wiele planów miała na przyszłość. Jeden wieczór wystarczył, żeby wszystko legło w gruzach. Jakiś pijany facet potrącił ją samochodem, kiedy szła po chodniku!

  8. Racja! Nie dosc, ze rozpijaja swietych i swietnych polskich kierowcow, to jeszcze transferuja zyski z tego niecnego procederu za granice. A alkoholicy i wypadki zostaja w Polsce. Tak dalej byc nie moze. Zakazac!
    Idac dalej – mnogo sie wypadkuja na prowincji, gdzie calodobowej stacji nie uswiadczysz, tylko sklep GS. Zakazac!
    A jeszcze czesciej dzwonia w drzewa po remizowych imprezach roznego sortu. Zakazac!

  9. Teza Szanownego Pana jest słuszna. Uzupełniłbym ją tylko o bezwzględny zakaz wwożenia benzyny na teren gorzelni. Ani wódka, ani aspiryna, ani benzyna nie są artykułami pierwszej potrzeby.

    Gratuluję bloga, mam nadzieję, że będzie to wkład w dojrzewanie polskiej blogosfery, aby była wpływowa i opiniotwórcza jak amerykańska.

  10. Panie Danielu, dla mnie sprawa jest oczywista. Rząd nie będzie ograniczał sprzedaży alkoholu, ponieważ owa sprzedaż przynosi państwowej kasie ogromne zyski. Oczywiście aby Państwo osiągało zyski, mogłoby np. nałożyć akcyzę na chleb, z tym że wtedy społeczeństwo byłoby mocno niepocieszone, a politycy-autorzy pomysłu przestaliby być politykami. Z wódką sprawa ma się inaczej. Nie wypada krytykować jej wysokiej ceny. Jak zawsze więc, chodzi o pieniądze.

  11. Nie uważam, że dostępność alkoholu na stacjach benzynowych, jest najważniejszą przyczyną wypadków drogowych, spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców.Chodzi raczej o pewną odpowiedzialność, trzymanie się żelaznej zasady-po alkoholu nie prowadzę.Może przydałoby się więcej patroli, aby było mniej tych, którym się udało przejechać „po pijaku”.

  12. Jestem pracownikiem stacji benzynowej i widzę co się dzieje..Tak pomaga alkohol rodzinnym imprezom ale też kusi kierowców „jedno małe piwko i do domu” lub to setkę na drogę jeszcze wezmę”. Uważam że tak jak już rząd określił -stacje benzynowe pełnią funkcje usługowe a nie handlowe..Więc po co kusić??!!

  13. Niedawno bylem w Norwegii, kraju, w ktorym piwo tylko do 1800, a ciezsze alkohole tylko w specjalnych sklepach i za duza kase. Nie mowiac, ze bylem w szoku nie mogac znalezc sobie piwka na stacji benzynowej (za to Norwegowie byli w szoku, kiedy mowilem im, ze w Polsce na kazdej stacji jest alkohol). Jakkolwiek bylem tym wszystkim zdruzgotany, po pewnym czasie odkrylem, ze utrudniony dostep do alkoholu rzeczywiscie sprzyja temu, ze coraz czesciej darowalem sobie wieczorne piwko. Na „szczescie” jestem juz w Polsce. I mysle, ze pijemy za duzo, chociaz poczulem sie komfortowo mogac sobie kupic 100 gramow wszedzie i za male pieniadze :).Ale cos mozna z tym zrobic.Okazja czyni… pijusa :). Nie mowie, ze alkohol na stacjach zwieksza ilosc wypadkow drogowych na podwojnym,ale na pewno nie zmniejsza. Musimy troszke przebudowac nasza mentalnosc. Z checia bym troszke przetrzezwil nasze spoleczenstow.Pozdrowienia z Trojkata z Wrocka.

css.php