Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

25.05.2006
czwartek

Bariera pomiędzy Polakami

25 maja 2006, czwartek,

Redaktor Marek Zając z „Tygodnika Powszechnego” ubolewał dziś  w Radiu TOK, że Zachód nas nie rozumie. Rozmawiał z BBC na temat wizyty Benedykta XVI w Polsce, pod pomnikiem Bohaterów Getta oraz w Auschwitz-Birkenau, a dziennikarz BBC nic, tylko nawiązywał do faktu, że B.XVI jako kilkunastoletni chłopiec należał do Hitlerjugend, a potem do obrony przeciwlotniczej. Red. Zając tłumaczył Anglikom jak komuś dobremu, że wtedy wszyscy musieli należeć do Hitlerjugend i wszystkich wcielano do wojska, a B.XVI nawet nie walczył, ale Anglicy – jak to Anglicy – nic nie rozumieją, tylko w kółko „Hitlerjugend i Hitlerjugend”. – Dzieli nas bariera – skarży się  redaktor.

A ja bym do tego dodał, że gorsza niż bariera pomiędzy Zachodem a nami jest bariera pomiędzy Polakami. W obecnym szale lustracyjnym, kiedy z nieukrywaną satysfakcją i Schadenfreude demaskuje się ludzi za to, co robili w młodości, kto by tam brał pod uwagę, jaki w Polsce panował wtedy strach, ile oni wtedy mieli lat, jak praktycznie każdy musiał należeć do ZMP, jeśli chciał dostać się na studia, jak prawie wszyscy uczestniczyli w pochodach 1-majowych, recytowali „Poemat o Stalinie” w szkole, i nie jeden podpisał jakiś  kwit, kiedy naszła go bezpieka. Może zanim uda się obalić barierę, jaka dzieli nas od Anglików, udałoby się rozebrać mur, jaki dzieli Polaków?

I jeszcze jedno: my jesteśmy gospodarzami pielgrzymki i nie wypada nam wspominać o sprawach drażliwych, BBC natomiast nie jest Radiem Maryja i nie jest gospodarzem pielgrzymki, wiec nie trzyma języka za zębami – to akurat mi się podoba.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawy artykuł „Hitler Youth and the Vatican”
    http://brocha.wordpress.com/2006/05/16/klawo/

  2. To jakas szemrana propaganda!!! Czarny Pijar rodem z Kurskiego!!! Angielscy protestanci – wiadomo, wredni antypapisci – wyciagaja brunatna przeszlosc Ratzingera.
    A my kochamy Benedykta – Papieza ktory tak uroczo sprecha po polsku i pieknie wspomina poprzednika. Jako prawdziwi katolicy latwo wybaczamy ukaszenie Hitlerem, bledy niemieckiej mlodosci.
    Ale wybaczyc czerwone fascynacje? Nigdy!!!

  3. Jak tak dalej pójdzie to sam będę antypapistą… przynajmniej w wymiarze propagandowym… i nie chodzi mi tutaj o tych młodych hitlerków. TVP przygotowała ok. 50 godzin relacji, skoro Benedictus będzie u nas 4 (96h) to by oznaczało to, że kamera będzie go opuszczała tylko na czas snu i pobytu w toalecie… Nic dziwnego, że cały świat się z nas śmieje… ponoć nadgorliwość gorsza od faszyzmu…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Daniel Passent napisał, że w Polsce nie mówi się krytycznie o papieżu, kiedy gości się go na terenie kraju. To by nie było takie złe, gorzej, że w Polsce wogóle nie mówi się krytycznie o papieżu.

    Każde zdanie na temat JPII czy BXVI, które nie wpisuje się w obowiązujący, pełen uwielbienia ton, budzi agresywną reakcję „moralnej” większości i natychmiastowe posądzenie o zoologiczny antyklerykalizm.
    Wystarczy wspomnieć casus dr hab. Stanisława Obirka, ekszakonnika, którego za wypowiedzenie kilku cierpkich słów o Janie Pawle spotkały natychmiast liczne szykany ze strony kościelnych przełożonych.

    Czy takiego właśnie modelu debaty publicznej chcemy? Czy na pewno temat Kościoła katolickiego musi stanowić jedyne tabu? Demokracja bez możliwości swobodnej, analitycznej dyskusji o sprawach wiary i Kościoła jest demokracją ułomną. Już czas to zrozumieć. Już czas zacząć o tym mówić głośno.

  6. Boje sie ,ze tych barier stale przybywa. Coraz grubszy mur staje miedzy owieczkami,co daza za sutanna,a innymi.Ci inni to ci,co ida wlasna droga.
    Stale ma sie dobrze mur miedzy bylymi komunistami a reszta.Niektorzy sa tak przesiaknieci komunistyczna propaganda,ze wierza do dzis w przodujaca role klasy chlopskiej i robotniczej.Pewien rolnik( mlody) jak sie podpisal w jednym ze swoich komentarzy,dowodzil,ze on jest Ktos,bo produkuje,zas magistrowie itp. to czyste darmozjady.Powinni ,wiec emigrowac!!!!Biedny czlowiek jeszcze nie rozumie,ze bez tych ostatnich ,chodzilby po polu z motyka,a na widok kombajnu chowalby sie w krzakach.
    Kiedys Holandia goscila Jana Pawla ||. Holendrzy nie byli ,jak wszyscy wiedza zbyt goscinni i kurtuazyjni.Jednak co ciekawe sam papiez w rozmowie z biskupem Remkesem nie obrazil sie na nich.Wrecz przeciwnie ubolewal,ze ludzie nie godza sie z jego naukami i usilowal ich zrozumiec!!!
    Jestem przekonana,ze tego glebokiego zrozumienia teraz w Polsce brakuje!!! Pozdrowienia Ana

  7. Pełna zgoda w sprawie przeszłości jest niemożliwa. Może to i dobrze, pluralizm poglądów jest wartością samą w sobie. Warto jednak wyzbyć się tej nienawiści i satysfakcji z czyjegoś upadku. Ale aby to zrobić należałoby chyba najpierw wyplenić obłudę , która panoszy się, zwłaszcza na prawicy.

    Gdy słyszę, że Leszek Balcerowicz miał legitymacje PZPR i jest skompromitowanym komunistą, to dowiaduje się wiceminister Jasiński który też taką miał chwilowo zbłądził.

    Gdy słyszę, o niegodziwości osób należących do PZPR , dowiaduje się, że ojciec ministra Ziobro co prawda należał do partii, ale słuchał z synem Wolnej Europy.

    Gdy słyszę, że Wisława Szymborska jest stalinistką bo w młodości napisała agitki o Wodzu, to dowiaduje się , że pan Prezydent w swym doktoracie powoływała się na Lenina, bo takie były czasy.

    Gdy konstytucjonaliści się mylą bo już za komuny należeli do układu( prof.Winczorek do Stronnictwa Demokratycznego) to ta sama przynależność radiomaryjnego guru J.R.Nowaka jest dowodem jego wallenrodyzmu.

    Gdy Przemysław Edgar Gosiewski oskarża prof. Łetowską o to, że jako pierwszy Rzecznik Praw Człowieka (jeszcze za czasów komuny) nie wspierała dostatecznie Solidarności, to dowiaduje się, że sędzia Kryże sądząc B.Komorowskiego i prokurator Wassermann oskarżając studentów w stanie wojennym o oberwanie guzika ORMOW-cowi są w porządku bo działali w takich czasach.

    Gdy zdaniem prof.Śpiewaka Cimoszewicz odpowiada za ojca w aparacie represji ( podobnie pewnie M.Borowski za wujka Bermana ), to zdaniem D.Tusk absolutnie nie odpowiada za dziadka w Wermachcie

    Gdy PO z SLD zawarło jakiś tajemny pakt i nadal siedzi przy słynnym stoliku brydżowym, to współpraca J.Kurskiego( jako członka LPR) z SLD w sejmiku pomorskim jest podyktowana taka sytuacją w opozycji. Partii opozycyjnej się przecież nie wybiera.

    Wreszcie gdy H.Łuczywo odpowiada za przynależność ojca do KPP. To L.Dorn nie odpowiada za dążenia swego ojca do uczynienia Polski kolejną republiką ZSRR.( jak podla (Rzeczpospolita)

  8. W ogóle jakoś Polakom się idee pomieszały. Oczekują, żeby Benedykt mówil po polsku oraz jak najwięcej wspominał JPII. Co więcej, na wizyte będą patrzeć przez pryzmat jego słów o Wojtyle. Wydaje mi się, że nie tędy droga. JPII już był, zapomnienie mu bynajmniej nie grozi, wręcz przeciwnie. A cel wizyty jest chyba inny..

    A co do podziałów w Polsce, to nawet w PiS zaczynają się ponoć konflikty. Prezes nie chce, by Przemysław Edgar był dalej twarzą medialną partii.. Racja, nieprzyjemnie się go słucha..

  9. Muru rozebrać się nie da. W Polsce się nie da. W Europie owszem, bo taki jest w ogóle cel i sens jednoczenia się Europy – burzenie murów, barier, granic. Oczywiście na miejscu zburzonych pojawiają się nowe, ponieważ zawsze znajdą się ludzie chętni do stawiania murów, z gotową kielnią w ręce i zaprawą na podorędziu. Oni nawet są stale gotowi nie tylko normę przy budowaniu murów wykonać (i to przed terminem), ale nawet ją przekroczyć o 1000 procent. Jednak z tego, że zjednoczona (i jednocząca się nadal) Europa jakoś się kupy trzyma widać, że burzycieli murów jest więcej niż ich budowniczych. Wiadomo nie od dziś, że „ludzi dobrej woli jest wiecej” i przynajmniej ś.p. Czesław Niemen wierzył mocno w to, „że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim.” I to jest jakaś nadzieja.
    W Polsce przypominam sobie jeden przypadek zburzenia muru. I to nie był wcale ten mur, przez który skakał Lech Wałęsa. Ten mur akurat trzyma się mocno (niczym „Chińcyki”) i on to właśnie trwale podzielił Polaków na szlachetnych z definicji „solidarnościowców” (czasem zwanych też „styropianowcami”) i „komuchów” (czy „postkomuchów” – jak zwał tak zwał). Wbrew nawoływaniom barda Solidarności, ś.p. Jacka Kaczmarskiego mury nie runęły. Powstały w Polsce nowe. I powstają kolejne. Niemal codziennie.
    U nas przypadek zburzenia muru, który mam na myśli, nastąpił jedynie w komedii Aleksandra Fredry pt. „Zemsta”. Ale tam, po wieloletnich waśniach, obie strony przyszły wreszcie po rozum do głowy. Właśnie: przyszły, a nie: poszły… i dotychczas nie wróciły. Więc mur runął, a właściwie został rozebrany przez dotychczasowych budowniczych. Rozebrać mur jest znacznie trudniej niż go wznieść. Oczywiście wtedy, gdy rozbiera się ręcznie (zbombardować jest łatwiej). Podać sobie zwaśnione dłonie na gruzowisku jeszcze trudniej. Ale udało się. Niestety, tylko sztuce hrabiego Fredry. W polskim „realu” – niemożliwe. W kraju, gdzie stadami fruwają teczki (ptactwo jakby coraz rzadziej, chyba, że mówimy tylko o jednym gatunku, a raczej o dwóch jego najlepszych przedstawicielach), gdzie do rządzenia zabrali się „wszechpolacy”, gdzie pewien poseł chce lać pałą parlamentarzystów z ościennego kraju, gdzie pewien pobożny ojczulek zieje miłością bliźniego (zieje, bo „wiele dobra sie dzieje”) ze swego medialnego imperium za murami – w takim kraju to jest „mission impossilbile.

  10. Podpisuje sie pod tym co mowi Galopujacy major – lepiej i tak bym tego nie ujela 🙂

  11. Gratuluję „galopującemu majorowi” trafnych obserwacji. Niestety to bardzo przykre, że ci sami politycy, którzy uważają się za wzorowych katolików (oj przepraszam, zapomniałem o obowiązkowej zbitce słownej: Polaków-katolików) na co dzień (przynajmniej tak to widzimi i słyszymy w mediach) zachowują się w tak chamsko-cyniczno-obłudno-kłamliwo-pomówieniowo-oskarżycielko-bezczelno-głupi sposób. Na szczęcie jest na to lekarstwo – strefa en-passant.

  12. Mozna powiedziec, ze Benedykt i JPII kiedys walczyli po przeciwnej stronie barykady. Gdyz Benedykt jednak byl w armii. Co bylo normalne, bo pod koniec wojny brano doslownie kazdego. Jest to jednak jakis chichot historii.
    Prosze zauwazyc jak niektore biografie Benedykta milcza na temat jego przezyc wojennych. Zato dowiadujemy sie, ze ojciec byl antyfaszysta. (wiekszosc Niemcow przeciez aktywnie przeciwstawiala sie Hitlerowi…).
    W ZSRR wszyscy byli w pionierach, a w Niemczech w Hitlejugen, po prostu nie bylo wyjscia. takie byly czasy. Na szczescie prezydent Kaczynski nie zaczal jeszcze lustracji Papieza Benedykta. Jednakze teczka sie z pewnoscia znajdzie.

  13. Panie majorze, salut dla Pana!

    Co do wpisu…to chyba niekoniecznie chodzi o „wziecie pod uwage” cech tamtego systemu…chodzi, zwlaszcza wsrod mlodych ludzi, o nieszczesna ignorancje i postrzeganie swiata czarno-bialo, aut-aut.

    Na marginesie – dzis zobaczylem obrazek bedacy szczytem wszystkiego. Gdzies miedzy jedna a druga instytucja publiczna oflagowana watykansko-maryjnie, zobaczylem flage RP, acz nieco zmodyfikowana. W miejscu, gdzie zazwyczaj umieszcza sie godlo, widnial wizerunek s. Faustyny. Znak czasow :/

  14. A z cego jest ta bariera między Polakami? Bo jak z kiełbasy jałowcowej, to jo sie niom chętnie zajme. Jak z drewna – to moge przysłać oddział korników ze smreków spod Turbacza i one sie niom zajmom. Jak z betonu – no … to sytuacja bedzie kapecke trudniejso, ale słysołek kiesik o kropli wody, co drązy kamień. No to pare takik kropli tyz moge przysłać. Prosto z górskiego potoka! Hau!

  15. http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news?inf=751650

    „W IPN znajdują się dokumenty dowodzące, że z bezpieką współpracowało pięciu wciąż czynnych zawodowo publicystów jednego z największych tygodników opinii” – podało „Życie Warszawy” w artykule o rozpoczęciu przez instytut prac nad „wielkim projektem badawczym” na temat infiltracji przez UB i SB środowisk dziennikarskich, artystycznych i naukowych.

    Ciekawe, o który tygodnik może chodzić? Raczej nie o „Newsweek”, bo on powstał już w III RP. Drugi z trzech największych tygodników opinii, „Wprost”, założony został wprawdzie jeszcze w Peerelu, ale nie potrafię naliczyć w nim pięciu publicystów, którzy od tamtych czasów pozostawaliby w zawodzie. No to? Ech, mniejsza o szczegóły. I tak się ich niedługo dowiemy.

    […]

    To logiczne, że właśnie dziennikarze, artyści i naukowcy byli grupą szczególnie dla SB interesującą. I tam właśnie ulokowała ona najwięcej agentury. Że nie pozyskiwano jej wcale szantażem czy torturami, tylko przeważnie w zamian za paszport, mieszkanie, dobre recenzje, załatwienie druku za granicą, i oczywiście pieniądze, na owe czasy duże. I że co najmniej wielka część owej agentury, jak pokazują przykłady Andrzeja Szczypiorskiego czy księdza Czajkowskiego, po Okrągłym Stole nie pozostała bezczynna, ale włączyła się, jako Autorytety Moralne, w promowanie odpowiedniej, korzystnej dla nich samych i ich mocodawców wizji przemian.

    Robiła to poczuciu całkowitej bezkarności, w przekonaniu, że archiwa spłonęły, a tego, co zostało, Adam nigdy nie pozwoli otworzyć. Ze względów, oczywiście, wyższej etyki i z troski, żeby nie krzywdzono ludzi. A tak naprawdę – w swoim najlepiej pojętym interesie, wiedząc, że ujawnienie prawdy o bezmiarze łajdactwa środowiska, na którym się opierał, będzie końcem jakiegokolwiek wpływu tegoż środowiska na Polaków.

    Szczęśliwie, ten koniec się zbliża. I nikt go nie zatrzyma.

  16. Jeszcze raz brawa dla Galopującego Majora! Nic dodać, nic ująć!
    Natomiast demode pisze: „Wbrew nawoływaniom barda Solidarności, ś.p. Jacka Kaczmarskiego mury nie runęły”; pozwolę sobie zauważyć, że pieśń ta kończy się następującą frazą: „a mury rosły, rosły, rosły, łańcuch kołysał się u nóg…” – niestety, bard zdawał sobie sprawę, że tak się skończą jego nawoływania, za dobrze znał swoich rodaków…

  17. Fritz, już w dzieciństwie miałeś kompleksy i teraz próbujesz je leczyć, prawda? 🙂 Powodzenia.

  18. Zgadzam się, że istnieje bariera między Polakami. Ci, którzy uważają się za mądrzejszych i lepszych, za „elity”, gardzą „motłochem” – „motłoch” gardzi skorumpowanymi i pustosłownymi „elitami”, których bądź to nie rozumie, badź też one nie potrafią do niego trafić. Może nawet nie chcą. Odrębność tych dwóch mentalnie, światopoglądowo i kulturowo odrębnych światów (choć w zasadzie można by ich wyróżnić więcej niż dwa) widać na każdym kroku. I taką właśnie barierę uważam za podstawową dla Polski – nie wydaje mi się, by w kontekście nieufności Polaków wobec wszystkich wokół zasadne było kwestionowanie samej idei lustracji. Zgadzam się, że „szał lustracyjny” nie jest w żadnym wymiarze zjawiskiem wskazanym. Jest to jednak przede wszystkim skutek sposobu działania mediów, dla których temat ten jest świetną pożywką – i jeżeli ktoś za ten szał odpowiada – to są to przede wszystkim media właśnie. Nie ma też wątpliwości, że realia ówczesnej Polski były zupełnie inne od obecnych. Należy jednak pamiętać, że byli ludzie, którzy, nawet bez względu na konsekwencje, odmówili jakiejkolwiek współpracy. Stąd też każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie – nie można z góry piętnować, nie można z góry rozgrzeszać. I nie jest wcale obojętne, szczególnie w kontekście ciągle trwającego budowania stabilnego ładu demokratycznego w Polsce, co kto robił w młodości – równie ważne są jednak okoliczności tych działań.

  19. Jeszcze dzisiaj Benedykt XVI mówił o wyrozumiałości wobec ludzi, którzy jak słusznie zauważa nasz felietonista, brali usdział w różnych nagannych sprawach, nie zawsze uczestnicząc w nich ze swej woli. Ludzie dajcie spokój wreszcie upiorom, bo wkońcu je zbudzicie.

  20. Fritz, bardzo sie przykladasz do budowania nowego muru – odrabiasz zaleglosci, tak?

  21. Panie Danielu, bardzo madre slowa, ktore odrozniaja duchy nieustannie mlode od wiecznie dojrzewajacych.
    Galopujacy majorze: wydaje mi się, że obłudy w polityce nie da się wyplenić jak stonki i czasem będzie jej więcej na prawicy, czasem na lewicy, zależnie komu do jakich celów i manewrów będzie slużyć. I zawsze zostanie parę odpornych na wszystko larw dla kolejnego pokolenia. Plenić można osobista obłudę i pyche, a i to trudne zadanie. Rolą publicystów jest uwrażliwianie społeczeństwa na przejawy i coraz to nowe formy politycznej hipokryzji w taki sposób, aby władzy łatwiej było zająć się realizacją zlożonych obietnic niż odwracaniem uwagi. Pozdrowienia.

  22. Owcarku Podhalański, jesteś balasamem na moją duszę. Wszyscy są tak strasznie serio w tych swoich komentarzach.

  23. Nareszcie ktos potwierdzil („galopujacy major” ) wszystkie moje przypuszczenia co do polskiej terazniejszosci !
    Jak to dobrze ze mozna wedlug wlasnego widzi-mi-sie interpretowac wydarzenia z dawnych lat. Odwracac nasza uwage od prawdziwie waznych spraw i wydarzen , gdzie nikt tak naprawde nic nie robi, a kraj sie coraz bardziej poglebia w glupocie.

  24. szał lustracyjny? przecież to główny element IGRZYSK, więc się z tym nie będą spieszyć. Z chlebem będzie trudniej

    ps. jeśli chodzi o tamte czasy może by tak przypomnieć DRESZCZE? Tylko czy to wszystkich tłumaczy?

  25. Pingback: muscle mass supplements

  26. Pingback: aubrey organics as a daily hair moisturizer

css.php