Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.05.2006
niedziela

Trwajcie silni w blogu !

28 maja 2006, niedziela,

Drodzy Internauci, jaka to radość czytać Wasze komentarze! Serdeczne dzięki, oby tak dalej.
Przepraszam „Szunaja”, że przez weekend nie było wpisu do bloga, ale (1) śledziłem wizytę, (2) pisałem do „Polityki” o tym, jak wolne i dające świadectwo prawdzie, i tylko prawdzie, media (z nielicznymi wyjątkami) ZGODNIE  PRZEMILCZAŁY przyjęcie   sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez BXVI, o czym tylko Wy wiecie. To prawdziwe milczenie owiec, nie trzeba żadnej cenzury ani  Wydziału Propagandy KC PZPR, żadnych rozkazów – baranki same wiedzą! Jak pisze „De mode”: „To kolejny ‘porażający’ przykład jak układ trzyma się białej sutanny”. Podzielam pogląd Any: „Obecny papież zaczyna mnie się coraz bardziej podobać.” Mnie też! Zgadzam się z Arkadiuszem Kostrzewskim, że „Ratzinger zrobił świetne wrażenie” i  z Jadwigą, że to „człowiek zdrowy i dziwnie przytomny”. I,  dodajmy: Jaki silny! W tym wieku zdobyć się na taki wysiłek, taką intensywną wizytę, to budzi uznanie.

Chociaż jestem niewierzący, dodałbym także z duma : Polska go pięknie przyjęła. Mądry, odważny, samodzielny i ujmujący. Wizyta w obozach zagłady czysta jak łza. Tylko dziennikarze mogliby się nauczyć od czego pochodzi skrót „kael” Auschwitz i od czasu do czasu go rozwinąć. Choć jestem z natury krytyczny, muszę przyznać z przyjemnością,  że BXVI nie popełnił żadnej gafy. Czytał po polsku lepiej niż niektórzy inni.

Chciałoby się, żeby w niektórych sprawach poszedł o krok dalej, był bardziej jednoznaczny, ale to jest w końcu Głowa Kościoła, a nie I Sekretarz – i tak zdecydowanie zaangażował się w nasze sprawy i to po słusznej stronie. Przecież  przyjęcie sędziów TK (jeśli tylko naród polski się o tym dowie…), to wręcz ostentacja! Czegóż można pragnąć więcej od gościa? Oby nie miał racji Necro, że będą ataki na „niemieckiego papieża”. Chyba się jednak nie odważą. Raczej będą dociekać, kto był suflerem papieża w polskich sprawach. Moim zdaniem padnie na Dziwisza.

Dziękuję za wszystkie polemiki, a także (w ramach miłości bliźniego) za „pocztę nienawiści”. Na polemiki chętnie odpowiem, jeżeli nie będą anonimowe. Proszę podać imię, nazwisko, tak jak ja podaję, a ponadto imię ojca,  PESEL i NIP oraz najbliższy komisariat,  bo to chyba wstyd wymyślać bliźniemu zza węgła, zwłaszcza kiedy Ojciec Święty stąpa po naszej ziemi.  A tak w ogóle, to jestem mile zaskoczony, jak wielu z nas myśli podobnie. A ja już sądziłem, że jestem jakąś skamieliną i czarną owcą. Dlatego  Halszko – otuchy! Nie jest Pani sama. Odnaleźliśmy się w sieci, spotkamy się i w „realu”.

Dziękuję „kombatantowi” za ostrzeżenie, że moja emerytura jest zagrożona, bo „władcy mają długą pamięć i długie ręce”. To prawda, ale proszę się nie martwić – nakradłem się tyle,  że mi do końca życia wystarczy. Jak się uśmiechnę, to zobaczycie ile mam złotych zębów, którymi zamierzam jeszcze długo kąsać.

PP. Ryba, Aleksander, Stefa, noelkabat, Elżbieta, Marta (blogu nikt przed zawieszeniem nie czyta ani nie redaguje), Dawid, Jesień, Maksymilian, ajako, Gosia, brocha – dzięki za dobre słowo. Bóg zapłać (bo na mnie nie liczcie…). Trwajcie silni w blogu!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 31

Dodaj komentarz »
  1. A my dziekujemy raz jeszcze za ten blog. Swoja droga, czemu en passant? Wg. slownika „Kopalinskiego” znaczy to w przelocie, w szachach zbicie pionkiem pionka w przelocie. Grywa Pan w szachy? Jaka to bylaby przyjemnosc pograc w krolewska gre i podyskutowac o polityce. Wszystkich pasjonatow szachow zapraszam na http://www.chessworld.net, strone szachow korespondencyjnych z roznymi limitami czasowymi.Podczas rejestracji w polu welcomer wpiszcie moj login; akostrzewski, badz wyslijcie mi wiadomosc a wysle wam zaproszenie. Cieszyblym sie z kazdego nowego przeciwnika:-)

  2. PrzeTRWAMy, panie redaktorze 🙂

    A dla Benedykta XVI istotnie wielkie gratulacje. Sluchalem go z zainteresowaniem tak wielkim, jak wielkie bylo moje zazenowanie cyrkiem, ktory zapanowal w Polsce. Dzis wracam do Krakowa z domu…ciekawe, czy Wawel nadal „wziety przez papistow” (flaga na wiezy), a w oknach wisza polskie flagi z wizerunkiem siostry Faustyny w miejsce orzelka…

  3. Czy ja już wspominałam, jak ogromnie się cieszę, że Pan pisze tego bloga? 🙂 W Polityce pojawia się Pan za rzadko, za rzadko…

    A tak à propos to jeszcze jedną, moim zdaniem ważną sprawę media przemilczały. Chodzi o sobotni napad na naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, potraktowanego gazem pieprzowym (najprawdopodobniej) przez jakiegoś … ze słowami „Polska dla Polaków”! Wypada tylko dodać, że nie dla takich „Polaków”, jak ten sfrustrowany napastnik! :-/

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wytrwamy w blogu Panie Danielu! Oby tylko Panu sie nie znudzilo!
    Kazda wizyta na tym blogu dziala na mnie niezwykle orzezwiajaco – ma Pan dar inspirowania ciekawych dyskusji i przyciagania ciekawych ludzi.
    Przyznam, ze zazdroszcze. Ale – TAK TRZYMAC!

    A w pielgrzymce BXVI najbardziej przejmujaca, dramatyczna i chwytajaca za serce byla wizyta w obozie zaglady Auschwitz-Birkenau. Trzeba przyznac, ze papiez jest czlowiekiem wielkiego ducha.

  6. O tak, od Benedytka XVI nasi najoficjalniejsi oficjele powinni nauczyć się czytać z kartki 😉

  7. Witam!!! Witam Panie Danielu!!! (proszę wybaczyć, że pozwalam sobie na taką „tytulaturę”). Z samego rana pieję z zachwytu mogąc przeczytać Pana komentarze 🙂 Nie będę wypisywać (bo słów mi brak) wyrazów sympatii jaką żywi do Pana (i Pana córki!) cała moja rodzina ze mną na czele 🙂
    Powiem szczerze, że nie mam w domu telewizora (kwestia wyboru) i nie śledziłam na bieżąco pielgrzymki papieża, ale relację zdała mi Mama przez telefon (zabawne, bo ona też jest ateistką, podobnie jak ja, a podejrzewam, że słuchała uważniej niż niejeden katolik).
    Jeśli chodzi natomiast o kwestię pewnych (mówiąc delikatnie) przemilczeń – to niestety podejrzewam, że będą one w naszych mediach coraz częstsze… Smutne i ciężkie czasy nastały dla naszej Ojczyzny Kochanej.
    A jeszcze smutniej podejrzewam brzmi to w ustach takiej młodej osóbki jak ja…
    Nie mniej jednak trzeba być twardkim, nie miętkim i z hasłem : „przeżyliśmy 3 zabory – przeżyjemy i kaczory” iść z nadzieją w przód!! Pozdrawiam serdecznie!

  8. Na szczęście o ataku na rabina media poinformowały, słyszałam w wieczornym wydaniu wiadomości. Ale rzeczywiście, o przyjęciu sędziów TK reżimowa telewizja nie raczyła poinformować..

    Przepraszam bardzo, ale muszę ponarzekać. Czy widzieliście rozmowę K. Skowrońskiego z prezydentem po odlocie papieża?! Odniosłam wrażenie, że jeśli pan Kaczyński nie ma napisanego, gotowego tekstu, nie potrafi się swobodnie i rzeczowo wypowiedzieć. Łezka sie w oku kręci na wspomnienie o Kwaśniewskim..

    ps. Panie Danielu, Trwajmy mocni w blogu! 😉

  9. Mam jeszce pytanie, takie poza tematem. Czy zna Pan język kataloński? Czy jest bardzo podobny do hiszpańskiego ?

  10. Czasem mi się zdaje, że już tylko w blogu jestem silny. Zbyt często ręce opadają. Pański blog dodaje mi ducha, więc go nie gaszę (ducha, nie bloga) choć czasem (coraz częściej) z nikąd nadziei. Niech blog Pański zawsze będzie z nami. Jeśli nawet byłby Pan „skamieliną i czarną owcą”, to i ja chątnie zostanę i skamieliną, i czarną owcą i czym tam jeszcze. W takim towarzystwie?! Z największą przyjemnością. Zwłaszcza, że np. tak zwane pokolenie JP2 (ta nazwa już jest passe i de mode) w szybkich abcugach przeistoczyło się w pokolenie B16. Za chwilę gotowe przekształcić się, nie bez gorących zachęt ze strony swych pasterzy, w następne pokolenie jakieś tam. I od następnego idola będzie się domagać ukazania w oknie, które tak pięknie symbolizuje poprzedniego, i będzie mu śpiewać to samo i tak samo gorliwie. I równie nachalnie zagrzewać je będą do „spontanicznych” reakcji rozmaici moderatorzy.
    To ja już wolę, do trzydziestu z górą lat, być pokoleniem DP (od inicjałów mojego Ulubionego Felietonisty).

  11. Szanowny Panie Passent!
    Świetny blog. Czytam codziennie i codziennie czekam na kolejne wpisy.
    Chciałbym spytać się co sądzi Pan o problemie z kolanem Pierwszego Lecha RP. Chodzi o to, że Lesio spotykając się tyle razy z Benedyktem XVI ani razu nie klęknął. Obawiam się o stan jego kolan.
    W końcu sam przyznał Benedyktowi XVI, że jest prawdziwym katolikiem, a skoro tak jest to powinien mieć w nosie protokół dyplomatyczny, który być może nie pozwala mu na klękanie (nie wiem, bo się nie znam). Powinien choć raz, chociaż na telemark udowodnić że nie jest hipokrytą, który z jednej strony mówi, że jest katolikiem a z drugiej nie potrafi tego udowodnić.
    Inna sprawa to ekspozycja ‚pięknych nóg’ Pierwszej Marysi RP w czasie przemówienia Benedykta 16 w Balicach. Wszyscy stali tylko ona musiała siedzieć.

  12. No dobra, to wszystko jasne, rozpoczynamy procedurę impeachmentu…… i Danek na prezydenta

  13. „trwajmy mocni w blogu” juz nie na miare, ale wrecz przerasta:”reakcji nie boimy sie”. De mode: rece od czasu do czasu ze wzgledow zdrowotnych musza opasc. Jak sie ma ciagle wyciagniete do gory (np.przy wieszaniu zaslon, trzymaniu baldachimu, transparentu etc.), okrutnie mdleja i w glowie moze sie zakrecic, zamacic.
    Bogusiu, przypomina mi sie na marginesie uwagi o wizerunku siostry Faustyny pewien grudniowy niedzielny poranek. Wyszlam na chwile z domu i czym predzej wrocilam, informujac rodzicow, ze pod blokiem czolg stoi. „Z bialym orzelkiem, czy czerwona gwiazdka?” – zapytal przytomnie tatus, i na ma odpowiedz, ze niewatpliwie z orzelkiem, odetchnal. Potem jeszcze osobiscie zszedl na dol i uscislil, ze to samochod pancerny a nie zaden czolg.

  14. I ja napisałabym do Pana, Panie Passent, coś mądrego, pokrzepiającego… coś takiego, żeby sprawić, żeby Pan wciąż pisał i pisał, ale… świadomość, że miałabym pisać do samego Mistrza mnie paraliżuje. Więc tylko napiszę, że uwielbiam czytać wszystko, co Pan napisze, i że nauczyli mnie tego „uwielbiania i czytania Passenta” moja Mama i mój Tata,za co jestem im wdzięczna… I napiszę jeszcze, że na Pana „Codziennik” wśród moich znajomych są zapisy (jak w starych, dobrych (?)czasach były zapisy na lodówki)…Pisz Pan ile masz Panu sił i ochoty.

  15. Szkoda, że na Pana liczyć nie możemy, w sprawie zapłaty oczywiście;-). Niektórym biednym studentom dziennikarstwa z układu przydałaby się pomoc materialna:P. Bo – idąc za słowami Andrzeja Bursy – przydałby się choć jakiś list pochwalny od ministra jakiegokolwiek.
    „A jakbyście tak np. przysłali mi paczkę z listem:
    Panie Bursa
    jest pan niegłupim i niebrzydkim chłopcem.
    Ofiarujemy panu tę oto parę butów nr 42.
    Podpisano: Ludzkość
    Rząd
    wzgl. Rada Świata.
    Ale nie,
    na to wam szkoda pieniądza”
    No nic, jakoś sobie poradzę:)

  16. Ja się bardzo ciesze, że pisuje Pan bloga, bo w Polityce jest teraz Pana stanowczo za mało. Jeszcze proszę namówić Panią Paradowską na bloga i będę w pełni szczęśliwy 🙂

  17. Rzeczywiście Panie Danielu dopiero od Pana dowiedzialam się, że papież przyjął sędziów TK.. Autocenzura???

  18. Gratuluję bloga p. Danielu – jest jak felietony w Polityce, tylko częściej i chyba spontaniczniej. Gratuluję również komentatorów, choć nie wiem jak długo będzie się można nimi cieszyć (razem z panem). Zauważam prawidłowość – pierwszy wpis półgłówka, a bycie półgłówkiem nie jest przecież przestępstwem – wymiecie wszystkich komentatorów o IQ powyżej 80. Nie jestem wprawdzie socjologiem, lecz widzę wokól, że każda grupa społeczna automatycznie dopasowuje poziom komunikacji do najsłabszego neuronu w grupie – czy nauka to potwierdza?

  19. Brocha, Paradowska świetnie pisała zanim została zastępcą red. naczelnego Polityki. Potem niestety zwyciężyła polityczna poprawność

  20. Panie Danielu-ja bede na pweno trwac w panskim swietnym blogu,poniewaz jestem juz uzalezniona!!! Rano rece mi sie trzesa,gdy otwieram komputer.Na dodatek musze sie do niego stale przedzierac,bo moj syn i maz tez chca!! Podziekowania za mile slowa.Ana Bezemer

  21. Panie Danielu, czarna owca na pewno nie. Jesli juz, to czerwona. My wszyscy tu, obdarzajacy Pana sympatia i podzielajacy Panskie poglady jestesmy prawdopodobnie postrzegani jako „stado czerwonych baranow”. Ale co mi tam 🙂
    Teraz z innej beczki.
    W czasie wizyty Benedykta XVI w Obozie, przyszla mi do glowy mysl, ze w miejscu gdzie przedstawiciele jednego narodu zamordowali setki tysiecy ludzi, teraz caly sztab czuwa, aby Synowi tegoz narodu, nie spadl jeden wlos z glowy. Czy to nie jest ironia losu, chichot historii?
    Zadumalam sie nad tym…

  22. Panie Wojtku, odsylam do blogu „zyc nie umierac”. W pewnym wieku nawet na telemarka moze byc ryzykownie, grozi niemoznoscia wyprostu z manewru i masz ci babo faux pas. Moze pan prezydent, z pokolenia NFOZ i BHP jeszcze przeciez, czeka na zabieg w spolecznej sluzbie zdrowia, a tam kolejka przy duzym szczesciu i niezlych znajomosciach na lata sie liczy.

  23. Szanowny Panie Redaktorze,
    pozdrawiam i również cieszę się
    na Pańskiego bloga.
    Piszący w dzienniku (małą literą)
    ma szansę reagować na gorąco na wydarzenia,
    które w wielkim pędzie gonią się nawzajem.
    Brakowało mi Pana cotygodniowej opinii,
    pisanej pewnie z kilkudniowym wyprzedzeniem
    (cykl wydawniczy „Polityki”)
    na jakiś gorący temat
    (a temat wystygły po kilku dniach
    nadawał sie tylko na odgrzewaną kolację).
    Czytam Pana codziennie, coś tam pokrzykuję,
    ale na szczęście tego Pan nie słyszy.
    Pozdrawiam, Mariusz Korz.
    PS. gratuluję spostrzegawczości.
    Też dostrzegłem nieporadność
    i niepewność tych najbardziej katolickich
    z naszych polityków, dla których B XVI
    wydaje się odszczepieńcem.

  24. Ja też, ja też chcę do pokolenia DP!
    I bardzo proszę szanownych Internautów, żeby nie zawracali głowy Panu Danielowi pytaniami nie na temat (vide: Gosia). ON jest stworzony do wyższych celów,.

  25. Ja również gratuluje blogu. Ta forma jest dla Pana chyba wymarzona. Błyskotliwy wpis, reakcja na bieżąco, ciekawe komentarze. Naprawdę warto tu zaglądać.

    Ja również podpisuje się pod apelem o bloga p.Paradowskiej. Nie uważam, że zawładnęła nią polityczna poprawność . Poważne dziennikarstwo analityczne wymaga pewnego dystansu i umiaru w przeciwieństwie do żywiołowych felietonów. Dlatego p.Janina jest najlepszym polskim dziennikarzem analitycznym. Pan zaś jest od lat wybornym felietonistą a niedawny tekst w „Polityce’ o alfabecie IV Rp to po prostu perełka.

  26. Nic dodac, nic ujac Majorze 🙂

  27. Panie Danielu! Co do jednego mam nieco odmienne zdanie niż Pan. Pisze Pan z dumą, że Polacy pięknie przyjęli papieża. Gdyby papież był gwiazdą muzyki pop faktycznie byłoby to coś niesamowitego. Jednak to gość innej zupełnie kategorii. To gość, który przyjeżdża tu po to by powiedzieć nam coś ważnego. Jego uśmiech, urocza polszczyzna, sympatyczne gesty powinny być tylko dodatkiem – a Polacy głównie dzięki nim skandowali wciąż i wciąż „kochamy Ciebie” i „Benedetto, Benedetto!”. Ilu spośród tych tych setek tysięcy zapamiętało to co najważniejsze – słowa? A ilu wzięło je sobie do serca? Wątpię aby wielu. Tak samo zresztą rzecz się miała z papieżem Janem Pawłem II. Mieszkam w Sosnowcu, w trakcie pielgrzymki w 1999 roku schorowany papież był w moim mieście. Chciał mówić a ludzie krzyczeli „kochamy Ciebie, kochamy Ciebie…” – w końcu sam zapytał „i jak to okazujecie?”. To samo dzieje się teraz. Ludzie kochali Jana Pawła, bo był nasz, bo był Polakiem – nie za to co mówił, nie za to jaką naukę głosił – bo tej nie znali albo się do niej nie stosowali (choćby kwestia antykoncepcji). To samo przypomina sytuacja w trakcie pielgrzymki Benedykta a media dodatkowo nakręcają tą atmosferę. Przykre to. Ja sama jestem niewierząca i nie uczestniczę w takich uroczystościach. I może dlatego SŁUCHAJĄC słów papieża nabrałam do niego głębokiego szacunku m.in. za wizytę w Auschwitz – większego pewnie niż powierzchowna miłość niejednego z tych, którzy krzyczeli na Błoniach.

    Zmieniając temat – dziękuję serdecznie za tego bloga. Po przeczytaniu Codziennika każdy chyba ma głód czytania na codzień co Pan myśli o otaczającym nas Świecie. Jak już ktoś wspominał brakuje troszkę wątków osobistych. Mamy nadzieję, że się pojawią. I jeszcze jedno – dziękuję za Pańską wizytę w Staszicu, wspaniale obcować choć przez 2 godziny z niedoścignionem wzorem 🙂

  28. Mdło u Pana od tego lukru. Aż tak Pan to lubi?
    No tak, kto dziś dopieści dinozaura? Dawniej to zawsze sekretarz propagandy pochwalił za realizację wytycznych, towarzysze z bezpieczeństwa po plecach mocno poklepali i oko puścili, talon na samochód się dostało. A dziś bida…
    Od tego zagłaskiwania to resztki jaj można stracić. A grozi to Panu niechybnie jeśli tak będzie Pan „dobierał” komentarze.

    P.S. PESEL-ami i NIP-ami możemy się wymienić jeśli Pan to lubi.

  29. Panie Janie S. Zazdrosc cie zzera straszna, a inteligencji brakuje, zeby to ukryc.To moze skorzystaj z okazji, zeby sie przymknac ?

  30. Zgadzam się z Panem ,że umiejętnośc czytania to sztuka , a którą wielu w naszym kraju ma problemy i nie ma co zwalać na wzruszenie. W Oświęcimiu Ojcec Sw pokazał wielką klasę

  31. Wpisuje sie troche z opoznieniem ale i tak temat bedzie jeszcze dlugo omawiany.
    Wizyta papieska w Auschwitz byla dla mnie szczegolnie momentem emocjonalnym. Z pewnoscia wrazenie na kazanie papieskie jest troche inne, z racji mojego zydowskiego pochodzenia.
    Pamietam doskonale wizyte JP II w Oswiecimiu w 1979, zlozyl on jako pierwszy hold zydowskim ofiarom Holocaustu. Nie pamieta sie czesto, ze wlasnie w czasach komunizmu nie mowilo sie o Zagladzie, slowa papieskie byly wiec niezwyklym przelomem. Benedykt w piekny sposob nawiazal do tego tekstu.
    Takze zbudowal swoje kazanie wokol pytania powojennej filozofii zydowskiej: dlaczego Bog milczal?
    Jednakze w slowach Benedykta odczulam pewna dyplomacje, w widoczny sposob staral sie nie urazic zadnej strony. Odezwal sie smutny konflikt Polakow i Zydow: ktory narod wiec wycierpial, specificzna walke o ofiary.
    To tylko moje osobiste , bardzo subiektywne wrazenie niejako z zydowskiego puntku widzenia. Wszyscy jednak zgadzamy sie do jednego: niemiecki Papiez mowi o ofiarach wojny w Auschwitz,! Jestesmy swiadkami niezwyklych czasow.

  32. Dziś dopiero trafiłem na ten blog. Mam sporo zaległości do nadrobienia. Ten blog to wspaniała kontynuacja felietonów i codziennika

    pozdrawiam

css.php