Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.06.2006
niedziela

W loży

4 czerwca 2006, niedziela,

Uczestniczyłem dziś w spotkaniu „Loży prasowej” (TVN 24). W trakcie dyskusji Cezary Michalski – inteligentny, oczytany, ale trochę zbyt bojowy publicysta prawicowy z „Dziennika” – wbił szpilę „Polityce” za to, że w procesie uwłaszczenia czy prywatyzacji prasy w 1989 r. „została oddana propagandystom” reżimu. CM nie omieszkał wypomnieć, że pismo nasze pochodzi z nieprawego łoża, zostało bowiem utworzone po likwidacji „Po prostu” w 1957 r.

W pierwszej chwili zaniemówiłem: żeby zastępca redaktora naczelnego gazety wydawanej od kilku miesięcy przez koncern Springera miał za złe pochodzenie „Polityki”, jednego z najstarszych czasopism polskich, utworzonego prawie pół wieku temu i przekazanego (wraz z długami) zespołowi, który ją tworzył przez ponad 30 lat,  to wydało mi się odrobinę niefortunne.

Nawet jeżeli „Polityka” powstawała w okresie walki z  dogmatyzmem (który Gomułka traktował jak katar) i z rewizjonizmem (zapalenie płuc), to przecież każdy w miarę obiektywny świadek przyzna, że prędko wyszła z tej roli, stała się lekturą i wychowawczynią kilku pokoleń, prawdziwą instytucją w powojennej Polsce, jednym z niewielu czasopism darzonych zainteresowaniem i uznaniem, nawet zagranicą. Miała, oczywiście, „Polityka” swoje błędy i zakręty, ale chyba jej zasługi dla Polski są większe niż całego koncernu Springera.

Cezaremu Michalskiemu  życzę, aby to samo mógł powiedzieć o „Dzienniku” za pięćdziesiąt lat. I oby nikt nie kwestionował jego dorobku mówiąc, że powstał przeciwko innej gazecie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 61

Dodaj komentarz »
  1. To jest oczywiste ujadanie jakiego próbuje także między innymi od czasu do czasu „Wprost”, co jest po prostu żenujące. Sprzedaż weryfikuje wartość czasopisma i nie ma się tu co przejmować pieskami 😉 Polityka prezentuje bardzo wartościowe dziennikarstwo, które może się poszczycić rzeczową analizą i próbą spojrzenia na sprawy, które opisuje z wielu punktów widzenia, nic tylko się od Was uczyć. Takimi prymitywnymi atakami Michalski robi tylko złą robotę Dziennikowi, ale może się jeszcze opamięta 🙂

  2. Od jakiegoś czasu z tygodników czytuję tylko Politykę. Inne nie dorastają jej do pięt

  3. Cóż… Za chwilę się okaże, że również gazety poowstałe w III RP również są z nieprawego łoża. Ale nic. Ja ostatnio ograniczyłem zakupy prasy tylko do „Polityki”, bo aktualności przeczytam w internecie. Nie obchodzi mnie przeszłość P, bo PRL to czasy, gdy jeszcze raczkowałem. Czytam, bo lubię. Jak słusznie zauważył Raytracer sprzedaż weryfikuje wartość czasopisma.
    Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No tak w IV RP coraz więcej tytułów okazuję się z nieprawego łoża. Gazeta Wyborcza z łoża KPP, Polityka z łoża Po prostu, Trybuan z łoża moskiewskiej pożyczki, itd. itp.

  6. „polityka” jest najlepszym tygodnikiem w Polsce, kupuję prawie każde wydanie…
    praktycznie nie mam zastrzeżeń, choć czytania jest tyle, że cięzko przy nawale prac zdążyć wszystko przeczytać prez taki krótki tydzień… bo wszytsko jest ciekawe…
    a jak ktoś nie wie co powiedzieć, to zaczyna gadać o głupotach, które nie mają już dzisiaj żadnego wpływu na to co prezentuje „polityka” dziś…
    podobnie jest z lustracją, rządzący szukają dziury w całym wyciągając sprawy z PRL, przecież to było tak dawno, że młodzi ludzie tacy jak np. ja w ogóle nie wiedzą o co „kaczkom” chodzi i jaki to ma wpływ na dzisiejsze rozwiązywanie problemów wewnetrznych dotyczących Polski, a także jej obecności w UE oraz na arenie międzynarodowej… a pomysł kaczyńskiego jarka, że należy lustracji poddać tylko czynnych polityków, a innym dać spokój po prostu jest bezsensowny, jarek w każdym wypowiedzianym przez siebie zdaniu zaprzecza wartościom jakie sobą prezentuje, przykładów chyba nie muszę przytaczać…
    reasumując, „polityka” idzie w dobrą stronę, i nie przejmujcie się takimi wypowiedziami…

  7. Zgadzam się z autorami poprzednich wpisów. „Polityka” broni się sama, a dowodem jej pozycji jest poziom sprzedaży, znacznie lepszy niż springerowskiego „Newsweeka”. Dla mnie „Polityka” jest pismem wyjątkowym, bo pierwszym, po które świadomie sięgnąłem i zacząłem regularnie czytać ładnych kilka lat temu. Od tamtego czasu nie zawodzi (no, może poza tym, że felieton Passenta powinien być co tydzień). To pismo autentycznie niezależne (spóldzielnia pracy – nie realizuje żadnych poleceń medialnego koncernu), rzeczywiście „inteligentne i opiniotwórcze”.

  8. Niech sobie poszczeka. To typowe jeszcze nic nie zrobił a juz poucza innych. Byłem długoletnim czytelnikiem WPROST jednak od kilku lat czytam tylko POLITYKĘ i wiadomości bieżące z internetu. Jednak trzeba również czytać innych i chętnie sięgam po felietony Pana Rafała Ziemkiewicza. Pozdrawiam i polecam

  9. smutne jest to, że dziennikarze nie są odporni na infekcje językowe, przenoszone drogą braku argumentacji przez polityków. co znamienne, dotyczy to głównie przedstawicieli jednej opcji (interpretowania rzeczywistości). argumenty merytoryczne zastępowane są podstawianiem nogi i przyklejaniem gumy do oparcia krzesła (a słowo merytoryczne o ile dobrze pamiętam rozpowszechnili politycy za rządów aws.. kto by pomyślał jak daleko od siebie padają jabłka..). bezkarnie i bez żadnej reakcji, sprzeciwu, przekręcane są dla własnych potrzeb teorie, definicje, zasady, prawa. szkoda tylko, że ciemny lud to kupuje (za 1.50,-)

    a z innej beczki – dla młodych (takich jak ja) mimo wszystko jest spora nadzieja – na własne oczy i na własnej skórze mamy szansę doświadczyć komuny, tym razem w wydaniu jednie słusznym bis

    aha, i czy j&l kaczyńskim nie przeszkadza kto jest właścicielem ich nowego przyjaciela na rynku prasy?

  10. Panie redaktorze, alez co w tym zlego? „Polityka” jest tu rowna Trybunalowi Konstytucyjnemu – razem moga tworzyc pare podlych, antypanstwowych, lze-elitarnych bekartow PRL, bastionow reakcjonizmu 😉 Doborowe to towarzystwo, nie ma na co narzekac 🙂 A male pieski niech szczekaja ile chca, czytelnicy wiedza lepiej.

    Przy okazji „Dziennika”, jego powstanie moj kolega z roku skwitowal tak: „No, moze wreszcie najwieksza gazeta nie bedzie kontrolowana przez kapital zydowski…szkoda tylko, ze zastapi go niemiecki.”. Nic dodac, nic ujac.

  11. sadze ze to nie jest ‚niefortunne’ – to jest skandaliczne, aby ujmowac takiej gazecie jak ‚polityka’, ktora trzyma sie dobrze od pol wieku i mam nadzieje ze przetrwa conajmniej nastepne 50lat, czego i p. Danielowi, i czytelnikom szczerze zycze.
    ps. ‚polityka’ jest wychowawczynia urodzonych takze w IIIRP, a za nie tak znowu dlugo bedzie wychowywac takze tych ktorzy maja zaszczyt urodzic sie w IV RP ;)).

  12. Panie Redaktorze !
    Oglądalem wczoraj na żywo ten program . Gratuluję klasy i to zarówno wobec red Michalskiego jak i wobec jego sąsiada ( vide – publikuje Pan w Trybunie -a przeprosiny wymamrotal jakoś niezbyt wyrażnie!! )
    Ale, My mamy pisac o „Polityce ” Zacząlem czytac okolo 1960 roku i za wyjatkiem krotkiego okresu w latach 90 -tych czytam każdy nowy numer . Każdy czytelnik prasy , kto tak dlugo jak Ja ,jest wychowankiem „Polityki ” wie jak waznym żrodłem poznawczym ,inspirującym , na wysokim poziomie opisującym problemy Polski ,Europy i Swiata – byla ” Polityka ” w latach 60-tych ,70-tych i pożniej .To cale pokolenia dobrej polskiej inteligencji tak wiele zawdzięczają temu Tygodnikowi . To w „Polityce ” pisała cała plejada doskonalych piór z tak szerokiego wachlarza tematów . Polskie powojenne dziennikarstwo w”Polityce ‚ właśnie osiągało wyżyny . Nie będę kpił sobie z tej ” konkurencjii ” z Lozy wTVN-24 , czasami jednak zastanawiam się skąd bierze się u nich taka pewność ,że wytarczy być w redakcji np: „Dziennika ” czy z pisma o podobnej orientacji, a już stoi za Mną Prawda ,prawie absolutna . w sumie ” Polityka ” miałą tak wielkie opiniotwórcze wpływy na pokolenia II polowy XX wieku wPolsce , ze pozostaje tylko gratulowac i dziękować .ze ONA była i cieszyć się ,że jest ,szczególnie teraz kiedy stalismy się narodem i państwem o pełnych Europejskich prawach , a okresowo rządzi Polską opcja tak bardzo nie rozumiejąca Olbrzymich szans jakich ten Naród nie miał od Setek Stuleci !!!
    Z Serdecznym Pozdrowieniem
    Waldemar

  13. Panie Danielu, tez mnie zatkala wypowiedz waskotorowego Cezarego M.Ale tylko na sekunde! W oczywisty sposob okazal ignorancje i malostkowa zawisc. I pewnie mu sie wydaje, ze nikt nie zauwazy, jak przeistacza sie w rezymowego pismaka.
    A „POLITYKA” jest wielka i wspaniala! 🙂

  14. 1. Pan Passent jak zwykle z prywatą. Dlaczego nie poczekał aż dziennikarze z innych gazet rzucą się bronić niezalezności „Polityki” ?

    2. Młodzież na forum mogłaby się zdecydować czy przeszłość nie ma dla niej znaczenia, czy jednak ceni 50letni dorobek „Polityki” z red. nacz. Urbanem i Rakowskim ?

    3. Nie wnikając w przypadek „Polityki” i rzekome długi większość komunistyczniej nomenklatury nieźle się obłowiła na uwłaszczeniu z początku lat 90.

  15. A co do „Loży prasowej”, to pan Karnowski pewnie pomylił pan Passenta z innym reżimowym dziennikarzem Krzysztofem Teodorem. Chyba pan Passent się nie pogniewał skoro, jak sam pisał, mylą go z nim jego własni czytelnicy.

  16. Panu Fritzowi podpowiadam:
    Red Urban nie byl red.nacz. wPOLITYCE a Daj Boze dzisiejszym polskim pismom takiego Szefa jakim w swoim czasie był Mieczysław Rakowski .
    2.Red Karnowski szybko mówi a jeszcze szybciej jego kolega z redakcji pan Piotr Zaremba ! i co z tego ?? ano nic ,dokładnie nic nie wynika .
    WZ

  17. p.s. Wreszcie TVP zaczyna przypominać troche historii PRL. Może któryś z naszych studencików obejży sobie dziś zamist kolejnego odcinka „M jak miłość”:

    16:20 HUMER I INNI

    Film dokumentalny, 47 min, Polska, 1994
    Scenariusz: Alina Czerniakowska

    Relacja z niezwykłego procesu, który toczył się przed Sądem Rejonowym w Warszawie,
    i na który trzeba było w Polsce czekać blisko pół wieku. Był to proces jednego z szefów
    Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, Adama Humera, i jego towarzyszy. Oskarża się
    ich o więzienie, torturowanie i mordowanie tych, którzy prowadzili walkę z okupantem niemieckim
    i sowieckim, którzy ujawnili prawdę o okolicznościach powstania tzw. Polski Ludowej i już w tym
    nowym ustroju usiłowali przeciwstawić się wrogowi groźniejszemu, bo ukrytemu pod hasłami
    sprawiedliwości społecznej.
    Oskarżony Adam Humer reprezentuje tu tysiące oprawców, którzy w ogromnej większości
    byli na tyle sprytni, że zniknęli, wyjechali, zmienili nazwiska, a obciążające ich dokumenty
    zniszczyli. Zaś ofiary Humera – świadkowie w tym procesie – reprezentują dziesiątki tysięcy tych,
    którzy zostali zakatowani na śmierć i świadczyć już nie mogą. Tym ważniejszy jest więc głos tych,
    którzy przeżyli.

    Żelazo

    Dokument Jerzego Morawskiego poświęcony braciom Janosz.

    W 1971 roku na polecenie peerelowskiech władz bracia Kazimierz, Mieczysław i Jan Janoszowie przemycili do Polski wagony złotych pierścionków i bransoletek, tysiące zegarków, miliony żyletek i skórzane płaszcze. Kierowani przez wywiad z powodzeniem wykonali operację „Żelazo” i wiele innych zadań. Złoto z akcji „Żelazo” zniknęło w MSW i KC PZPR. Ówczesny premier – Piotr Jaroszewicz, zachęcony powodzeniem poprzedniej operacji zaakceptował „Żelazo 2”. Rabowane na Zachodzie złoto miało docierać do kraju przez placówki dyplomatyczne. Co bracia myślą dziś o swoim udziale w aferach?.

    „Żelazo” w poniedziałek 5 czerwca o 20.15 i 21.05

  18. Panie Danielu ,nie trzeba sie przejmowac ,co mysla inni o Polityce.Musimy im wybaczyc,jak blizni blizniemu,co nie wiedza co mowia!!!!
    Czytam wiele innej prasy w roznych jezkach i jak do tej pory zadne pismo nie moze rownac sie z Polityka!!Ponad 50 lat i ciagle w doskonalej formie-tak trzymac-pozdrowienia dla wszystkich czytelnikow.

  19. Stopień podkurzania, jaki wywołuje u mnie takie gadanie, jak pana Cezarego Michalskiego jest znaczny! Niech on się lepiej swoją gazetą zajmie, bo coraz mniej interesująca się robi. :/

  20. A tak, panie Fritz! Wprawdzie nie zaliczam sie do młodzieży, ale cenię cały dorobek POLITYKI, łącznie z z dziennikarstwem jej byłego naczelnego, M.R.Rakowskiego i red. Urbana. To właśnie POLITYKA otwierała takim jak ja okno na świat, uczyła rozsądku, rozwagi i roztropności, Usiłowała przycinać te cholerne pawie pióra, tępić nieco ostrogi i wskazywać, gdzie i jak gubimy złoty róg. I tak jej zostało do dziś. O takich „drobiazgach” jak warsztat dziennikarski, dbałość o poprawną polszczyznę nawet nie wypadałoby wspominać gdyby nie to, że dziś są one rzadkością. Liczy się tylko ilość jadu, która spływa z klawiatury. A efekty tego „pisarstwa” widać po czytelnikach tychże gazet. Takim nienawistnikom jak pan, panie Fritz, należy wpółczuć. Tak też czynię.

  21. Co do Urbana sprawdziłem w internecie i faktycznie był „tylko” kierownikiem działu krajowego. Przy okazji za Wikipedią:
    „był przeciwnikiem ruchu Solidarność w 1980 i w swoich felietonach w Polityce (podpisywanych pseudonimem „Rem”) krytykował bezustannie jego liderów. Słuszną wydawała mu się tylko idea komunizmu.”

  22. A ja panu Fritzowi polecam jakąś komedię, może właśnie “M jak miłość”, przyda się trochę luzu 🙂 . Pozdrawiam 😀

  23. Do Bogusia W.: współczuję Ci kolegi…

  24. To dobrze, że jesteście. A ja Pana jeszcze pamiętam jako Bywalca, i co taki Michalski o tym wie…

  25. Dzisiaj to mnie zatkalo.

    Bylem pewien, ze Szan. Blogowicze to moi rowiesnicy, wychowani nie tylko na Bywalcu, Radgowskim, czy Ilowieckim, ale i no, nie bojmy sie tego slowa: Kibicu (a jednak zeslizgnalem sie w eufemizm).

    Myslalem, ze to miejsce to jakis 12 stopniowy program dla nas niepoprawnych, zeby sie przyznac, ujawnic i dac sie policzyc i juz bieglem z ostrzezeniem, ze moze za wczesnie, ze czekac trzeba. A tu okazuje sie wiekszosc to mlodzez niewinna z wlasnej nie przymuszonej woli wybierajaca na wolnym rynku instrument wplywu….

  26. Pan CM chyba nie zdaje sobie sprawy, jak sam jest bliziutko znienawidzonej przez niego ideologii, skoro twierdzi, ze dzisiaj wszystko powinno byc „po linii i na bazie” – prawicowej tym razem oczywiscie. Ksiadz Tischner ze swoim homo sovieticusem sie klania – zza grobu.

  27. Arogancka teza C. Michalskiego dotycząca powstania „Polityki” całkiem dobrze wpisuje się w klimat insynuacji i oskarżeń z taką łatwością rzucanych przez polityków prawicy. Tymczasem koń jaki jest każdy widzi.
    „Polityka” to bogata tradycja, wieloletnia historia, doskonali publicyści. „Dziennik”to raczkujący osesek walczący o swoje miejsce na prasowym rynku.Mimo tego,że ta pierwsza ukazuje się tylko raz w tygodniu a Dz. sześć razy, stawiam zdecydowanie od 30- tu już lat na „Politykę”.

  28. Panie Z Szafy (Lesiaka??), Głos ze zlewu (umoczony) mi podpowiada, że nieważny przebieg w latach, ani opcja polityczna, ale jakiś zdrowy rozsądek, oraz szacunek do rzeczowego argumentu i analizy podpowiada taki a nie inny instrument wpływu. Nie powiem, że podejść można do „Polityki” bezkrytycznie, ale korekta po zapoznaniu się z innymi punktami widzenia innych ośrodków jest zwykle minimalna.

  29. Być może uszczypliwość pampersa Michalskiego wobec innej redakcji wynika z pretensji do tej, w której sam pracuje. Pewnie chciał współtworzyć polski „Die Welt”, a przyszło mu kierować działem opinii w nieco upudrowanym „Bild Zeitung”… Dla porządku informuję, że dział opinii (najczęściej są to opinie Semki, Krasnodębskiego i Legutki) znajduje się w „Dzienniku” pomiędzy działem z nowymi modelami telefonów komórkowych a działem z dietami odchudzającymi i balsamami do ciała…

  30. Wydawnictwa prasowe są jak żaglówki. Jedne płyną tylko tak jak zawieje wiatr, i do tych zalicza się dziennik (dla mnie to w sumie taki sam szmatławiec jak fakt ale zatrudnia troche inteligentniejszych ludzi i można w nim preczytac nieco więcej tekstu niż pięć zdań na stronę), inne mają już zdolność manewrową i płyną z góry obranym kursem nie zawsze zważając na wiatr. Są takie które zawsze pragną płynąć na przekór siłom natury. A Polityka jest jedna. Wie gdzie ma płynąć, wie po co, i wie jak tam najszybciej można dotrzeć. Ma najlepszą złogędla której ważniejsze są inne cele niż nius w postaci jakiegos kolejnego ujawnionego agenta czy innych wybryków pjanych posłów. Pozdrawiam Panie Danielu! Trzymajcie tak dalej! W każdych regatach w ciemno obstawimy Waszą łajbę.

  31. no cóż, jajo madrzejsze od kury? Odwieczny dylemat. Ja jednak twierdzę, że gdy sie dopiero założyło pampersy to trzeba trochę poczekać nim zacznie sie używać tuby.

  32. Fritz Lang znów sprawdza niedokladnie. Jerzy Urban pisal swe felietony pod pseudonimem Jan Rem w tygodniku „Tu i teraz”, ktory wychodzil w latach osiemdziesiatych.

  33. Oczywiście, że Polityka mogła nie być reżimowym tygodnikiem, to znaczy mogła publikować artykuły, po których władze by ją zamknęły. Tylko co my byśmy wtedy czytali przez te wszystkie lata? Nie każdemu wystarcza lektura komiksu. Jestem pełna podziwu dla zdolności balansowania redakcji między tym co jeszcze cenzura puści, a co nie przejdzie. Uważam, że „praca u podstaw” redakcji Polityki zrobiła równie dużo dla zmiany poprzedniego systemu co działalność takich ludzi jak Kuroń czy Michnik.

  34. Jest „Polityka” dzisiejsza i była „Polityka” Rakowskiego i Urbana. Nie mylmy czekolady z wyrobem czekoladopodobnym.

    Dawna „Polityka” miała swoje wzloty jak np.nie poparcie antysemickiej nagonki w 68r. ale miała też i upadki. Swoją droga chętnie bym kupił wyważoną publikacje dotyczącą historii mojego ulubionego tygodnika.

    Dawna „Polityka’ to socjalizm Urbana ( to zawsze jednak świetne pióro) ale i odważna krytyka filmowa Kałużyńskiego (dotycząca kina moralnego niepokoju), to często socjalistyczna retoryka , ale i świetne reportaże( np. Kapuścińskiego, Krall, felietony Passenta)

    „Po prostu” w opozycji do którego stworzono „Politykę” ,było pismem rewizjonistycznym, ale o ile mi wiadomo( mogę się mylić) nie odrzucało socjalizmu, bo w głębokim PRL-u nikt publicznie go nie odrzucał . Robili to tylko ci którzy albo nie wyszli jeszcze z lasu albo wybrali wewnętrzna emigracje. „Polityka” była więc na tyle niezależna na ile być mogła. Dla jednych to powód do chwały a dla innych do wstydu. Porównywanie dawnego tygodnika Rakowskiego z dzisiejszym tygodnikiem Króla, choć biografie obu panów podobne ,mija się z celem.

    Teksty w dzisiejszej „Polityce” stoją na poziomie niedostępnym dla konkurencji, a już na pewno nie dla „Dziennika”. Dla mnie udostępnianie Baumanowi kilku linijek a Semce pól strony to jakiś sadomasochizm ze strony redaktora naczelnego. Nie wiem czy ktoś się ze mną zgodzi, ale na tzw. polskiej prawicy mało jest świetnych publicystów, a już na prawicy zbliżonej do Pis-u nie ma jej prawie w ogóle. Michalski, Cichocki, Lisicki, Krasnodębski, czasami Legutko i koniec. Jak na ponoć silne zaplecze wśród dziennikarzy to naprawdę nie wiele.

    Zastanawiam się czy Cezary Michalski nie kierował się również pobudkami osobistymi. Wszak swego czasu „Polityka” opisała środowisko pampersów (w tym C.M.) wskazując na ich małostkowość i przyjaźń na pokaz. Ale to może tylko przypadek.

    Panu Fritzowi Langowi polecam świetny tygodnik „OZON” oraz „ Gazetę Polską” . Przenikliwość , a w przypadku tej drugiej kultura dziennikarska, gwarantowana.

  35. „Dziennik” atakuje inne tytuły – obecne na rynku polskim – w podobny sposób jak z powodzeniem czyni pan J.Kaczyński w stosunku do wszystkich swych przeciwników. Strategia przyjęta przez PiS, niestety, przynosi im zamierzone owoce i moim zdaniem stanie się obowiązującą praktyką. Z tego powodu nie będzie już w Polsce żadnych autorytetów, żadnych spraw, na które nie będzie można napluć. du Ogarnia mnie czarna rozpacz, jedynym „Światełkiem w tunelu” była dla mnie wczorajsza relacja z FPP Opole. Program „101 lat kabaretu” był może przeciętny, ale ewidentnie p. O.Lipińska wykorzystała okazję (na pewno już ostatnią w TVP), aby trochę podrwić sobie z np: „krótkich nóg naszych dwóch”. Ciekawi mnie, czy TVP kiedykolwiek powtórzy ten program. To będzie bardzo interesujący sprawdzian obiektywizmu mediów publicznych.
    Z poważaniem

  36. Jestem pewna , że CM zazdrości Panu i Innym Dziennikarzom ,pracy w tak prestiżowym i opiniotworczym tygodniku. Czytam go od dziecka – moi Rodzice nauczyli mnie czytania wowczas , przed niemal półwieczem.Z wyrazami szacunku –

  37. Lze-inteligencie – kolega, poza tym, jest zupelnie w porzadku i ja sobie osobiscie wspolczuc nie zamierzam 😉 Wspolczuje sobie drugiego kolegi, ktory na wiesc o moim uczestnictwie w Marszu Rownosci rzucil cos o wieszaniu lewakow.

    Panie majorze, kolejny salut – tym razem za zdanie o Baumanie. Pierwszy numer „Dziennika” kupilem wlasnie znecony jego nazwiskiem…i to byl, o ile pamietam, przedostatni „Dziennik” kupiony w moim dotychczasowym zyciu.

  38. Przeprasza, ze nie na temat, ale w tej Francji mam pewne opoznienie i bedzie nie o lozy, a o monstrum (a wlasciwie o monstrtach). Ogladalem dzis Wiadomosci w TV Polonia. Najpiekniejsza byla informacja o tym jak prezes zaintonowal polski hymn na II Zjezdzie Partii w Lodzi. Nie dosc, ze pan J Kaczynski nie powinien spiewac (ja zreszta tez nie, wiec nie spiewam), to jeszcze okazuje sie, ze pierwszy polityk IV RP nie zna slow „Jeszcze Polska…”. A to juz nie tylko wstyd, to rowniez swiadectwo ignorancji i pychy – nikt bowiem nie kazal mu spiewac, na Boga!. Jeden brat mowi „Wasza SwiENtobliwosc”, drugi spiewa „z ziemi polskiej do wloskiej…”. To nie jedno monstrum, to dwa monstra monstrulane. I kto mowil, ze hunbejwini wymarli 40 lat temu? Oni sa wsrod nas. I rzadza!!!!

  39. Hunwejbini – za szybko wyslalem… sorry

  40. Cieszę się, że z większość komentarzy wynika, że nie wszystkim w Polsce podobają się jedynie słuszne media, ustrój, wizja świata itp. Szkoda, że tak niewielu publicystów ma odwagę głośić niepopularne, z punktu widzenia ‚nowej elity IVRP’, poglądy.
    Politykę zacząłem czytać kilkanaście lat temu i uważam, że to nadal najlepszy polski tygodnik, ale entuzjazmu innych komentatorów nie podzielam. Język się uprościł, teksty są krótsze, niektóre reportaże napisane w taki sposób, że włos się na głowie jeży. Ambitną analizę zastąpiła ściąga dla ćwierćinteligenta. Jakiś czas temu redakcja wpadła na pomysł podkreślania na żółto fragmentów jednej z kolumn… Czy to obawa, że czytelnicy nie poradzą sobie z czymś trudniejszym?
    Nie mam zamiaru krytykować i potępiać w czambuł, ale po czołowym tygodniku opiniotwórczym spodziewam się czegoś więcej. Doskonałe felietony Passenta i dowcipne pióro Pilcha tylko uwypuklają jak daleko odstaje część zawartości każdego numeru.
    Dla porównania proponuję przeczytać jakieś ambitne pismo anglojęzyczne, jak na przykład The Economist, albo, z własnego podwórka, kanadyjski The Walrus. Ten ostatni zaczął wychodzić jakieś dwa lata temu i bardzo szybko stał się jednym z najbardziej opiniotwórczych miesięczników w Kanadzie. Skoro kanadyski czytelnik może przebrnąć przez kilka stron drobnym maczkiem, to może i polscy czytelnicy dają radę?
    Trochę mój komentarz nie na temat, ale interesuje mnie co myślą o poziomie Polityki inni.
    A krytyką jakichś nawiedzonych pismaków nie ma sensu się przejmować. Wiem, że to złośliwe z mojej strony, ale przypominają mi się ‚złote słowa’ Glempa o kundelkach co to szczekają…

  41. Młodzież odpowiada: cenię ‚politykę’ taka jaka byla wtedy i taka jaka jest teraz z całym dorobkiem i p. Rakowskiego i p.Urbana, poniewaz to oni ją ksztaltowali, sadze ze bez nich to nie byłby ten sam tygodnik, ktory tak lubię czytac.
    ps. nigdzie nie napisałam, że przeszłośc nie ma znaczenia, zatem skąd taki wniosek, drogi F.L. ?

  42. Zgadzam się z Szujanem, zgadzam się z Galopującym Majorem, ot wydarli mi argumenty bo byli tu wcześniej. Co do Urbana jedno małe uzupełnienie. Ten propagandysta komunizmu miał bodaj dwukrotnie zakaz publikacji wydany przez władze komunistyczne. Zawsze próbował płynąć pod prąd więc jego wybory polityczne były poniekąd sprowokowane przez opozycję, która trzeba to przyznać, dość bywała obcesowa w ferowaniu sądów o rzeczach i sprawach. Czarno-białe widzenie świata to nie jest właściwość wyłącznie komuchów.
    Rakowskiemu nie ma co zarzucać, że czerwony. Kto niby w tamtych czasach miał być naczelnym gazety. Sodalis mariański? Ważne, że umiał zebrać zespół świetnych dziennikarzy, a potem go obronić przed rozpędzeniem na cztery wiatry. Takie zakusy przecież były. Na opinię o MFR wpływ mają zapewne jego późniejsze poczynania gdy porzucił Politykę dla polityki. Niech biedzą się nad jego dorobkiem historycy, ale trzeba pamiętać nie tylko, że groził palcem w stoczni ale i to, że pierwsze prorynkowe reformy zainicjował właśnie jego rząd.
    Fritzowi nie trzeba polecać Ozonu i Gazety Polskiej. On je z pewnością czyta. Do tego, kto wie,Nasz Dziennik? Można tak sądzić po doborze argumentów choćby ta wstawka o Humerze. Zbrodzień ci to był, aj był, ale co to ma wspólnego z Polityką? Wygląda to jak przesławne „a u was biją murzynów”.
    Bogusiowi W. nie ma co współczuć znajomości bo jeśli komentarz kolegi opatruje swoim „nic dodać nic ująć” to znaczy, że taki sam bałwan jak kolega

  43. Wie Pan co? Ja już jestem starym zgredem, ale te chłoptasie pewnie jeszcze nie umieli czytać (że o pisaniu nie wspomnę) kiedy Pan był Bywalcem. Co oni wiedzą o życiu…

  44. Yasqier ma dużo racji. W Polityce jest wiele dobrych rubryk, artykułów, ale jak dla mnie za dużo obrazków. Może to specjalnie dla czytelników, co by nie przemęczali wzroku? 😉
    O ile dobrze sobie przypominam, to pisał Pan Daniel o tym w „Codzienniku”, (mogę się mylić, bo liczba książek jaki przyswajam, jest tak duża, że pewne rzeczy mogą się przemieści; jak tak, to z góry przepraszam 🙂 )? Zatem: ”to sum up” chciałabym, aby gazety miały więcej tekstu niż nachalnych kolorowych zdjęć, aby dziennikarze nie pisali do szuflady…

  45. …ale się trochę Pan postarzał…

  46. Przepraszam za literówki itp. Rzecz jasna ‚dadzą radę’ a nie ‚dają radę’.

    Z innej beczki – czy wpadł Pan na pomysł bloga sam, czy to pomysł redakcji? Co pan myśli o nowej fali polskiej emigracji? Oczywiście nie musi Pan odopowiadać, ale Ciekawi mnie Pana opinia. Pozdrawiam z Toronto,
    yasqier

  47. Za przeproszeniem – wara od „Polityki”! Moja rodzina czyta ją od pokoleń. Ja sama pierwszy raz kupiłam „Politykę” mając lat 15 – przeczytałam od deski do deski, niewiele z tego rozumiejąc. Teraz mam 20 i już rozumiem co czytam, rozumiem co mnie otacza – dzięki Polityce. Dzięki cotygodniowej lekturze nauczyłam się analizować życie społeczno-polityczne, umiem selekcjonować codzienną sieczkę informacyjną serwowaną przez inne media, widzę drugie dno wydarzeń, dostrzegam wszędobylską demagogię, propagandę i czysty PR. I kompletnie mnie nie obchodzi kiedy „Polityka” powstała. To tak jakby krytykować piosenki Grechuty, bo powstały w PRL – paranoja (swoją drogą ciekawy, według mnie udany koncert w Opolu – ciekawa jestem Pańskiej opinii – uważam, że najlepsi byli Sławek Uniatowski, Maria Peszek, Natalia Kukulska, Zbigniew Wodecki oraz duet Turnau&Jopek)! Tak więc Politykę czytałam, czytam i czytać będę. I własnym ewentualnom dzieciom też polecę.

    A koncernowi Axel Springer serdecznie „dziękuję” za ogłupianie społeczeństwa, po prostu brawo, prasa na poziomie ;/

  48. Politykę czytam (z przerwami) od pierwszego numeru, który kupiłem bo nie było już Po prostu. Oceniać ją nalezy odniesieniu do sytuacji w jakiej się ona ukazywała. Myślę, że najwazniejszą jej cechą przez te 50 był i jest szacunek dla zdrowego rozsądku, a tym samym szacunek dla czytelnika.
    W tak zwanym minionym okresie nie było to takie łatwe. Kilka lat temu znalazłem u siebie w piwnicy zakurzone numery Polityki z lat 70 – tych
    i zdziwiłem się, że w tych czasach można było pisać rozsądnie i bez robienie czytelnikowi wody z mózgu. Ale co to były za pióra! Ten szacunek
    dla zdrowego rozsadku wyróznia zdecydowanie i dzisiaj Politykę spośród innych czasopism. Przede wszystkim fakty a potem ich interprecja!
    Oczywiście zawsze zaczynałem i zaczynam nadal czytanie Polityki od
    felietonow. Mam teraz okazję podziękować p.redaktorowi Danielowi
    Passentowi za te piękne felietony, które czasami mnie złościły i złoszczą
    ale zawsze napawają optymizmem, że rozsądek jest jeszcze w cenie.
    Na marginesie jednego z komentarzy dodam, że Jerzy Urban i Jan
    Olszewski (b. premier) należeli do najbardziej odważnych i ciętych
    dziennikarzy Po prostu.

  49. yasqier Moja prywatna lista „Polityki” to
    J.Paradowska – I dama polskiego dziennikarstwa analitycznego. Gdy patrzę na innych dziennikarzy jak blado wypadają przy pani Janinie to czasami aż mi ich żal. Pani Paradowska w przeciwieństwie do wielu komentatorów wie, że istnieje jeszcze taka błahostka jak konstytucja i ustawy.

    J.Żakowski –czasem lepsze ( „Będziesz miłował geja swego”) czasem gorsze (O bezideowości L.Millera czy Rifkinie) ale zawsze oryginalne i skłaniające do myślenia teksty. Ta słynna uwaga o emigrancie Wildsteinie jednak nie na miejscu.

    M.Janicji i W.Władyka- Pisowczycy powinni ich czytać jako pokutę za grzech złego wyboru przy urnie.

    Krzysztof Mroziewicz- za kompetencje. Dałem się nabrać na prowokacje, że hindusi rządzą światem (myślałem, że Pan Krzysztof tak na poważnie)

    Krzysztof Brunetko –zastapił red. Checko i widać, że zna się ma rzeczy ( zapewne wykształcenie prawnicze)

    Zdzisław Pietrasik za zrozumiałą i celną recenzje, ambitną i przyswajalną krytykę

    Ryszard M.Groński za klimat XXlecia, kabaret z klasą, za ostatniego przedwojennego piszącego Dżentelmena i za ogromną, encyklopedyczna wiedzę

    Jerzy Pilch- za Pilchowska frazę, wyborną kpinę i za teksty o piłce nożnej. Chciałbym coś przeczytać Pilcha o mojej Barcy

    No i oczywiście Daniel Passent –choćby za tekst na tym blogu , że tyle już w życiu… nakradł

  50. Oskarżenia C.M. absurdalne, groteskowe. Niewiadomo czy płakać czy śmiać sie. Jestem czytelniczka „Polityki” od 14 roku życia, mogą wiec powiedzieć, ze w dużej mierze uksztaltowala moje poglądy. I jestem jej za to wdzięczna:-). Wszystkie pozostałe tygodniki nie dorastają „P” do piet.

  51. Co można po takiej wypowiedzi zrobić? Pewnie nic, najlepiej dalej co tydzień kupować „Politykę” i nie przejmować się za bardzo wypowiedziami doskonale wpisanymi w obecną ideologie Wielkiej Koalicji Prawa i Sprawiedliwości powołanej w celu budowy Prawej i Sprawiedliwej IV RP. Wypowiedź Cezarego Michalskiego doskonale wpisuje się w oczekiwania władzy. Dlatego z nadzieją, że nie wszyscy będą je spełniać czytajmy „Polityke”.

  52. POLITYCE DAWNEJ I OBECNEJ NIE DORASTAŁ i NIE DORASTA
    DO PIĘT ŻADEN INNY TYGODNIK !
    Więc jest o co być zawistnym pieseczkiem!
    Teksty p.DP zawsze czytam z wielką przyjemnością. Przewrotne i prowokacyjne felietony p.Urbana również. Współwielbicieli i autorów Polityki pozdrawiam serdecznie 1

  53. Bogusiu W.: współczuję drugiego kolegi!!!
    Notabene ciekawe kto by mnie powiesił gdybym w swoim małym mieście powiatowym wziął udział w paradzie równości!!! Niestety taka parada u nas jest niemożliwa – jak w całej Polsce powiatowej…

  54. Czytam POLITYKĘ od 1969 roku , na dobre i na złe.Jest to pismo bezdyskusyjnie najlepsze na naszym rynku prasowym.Dodatki są genialne.Erudycja P.Michalskiemu przysłania szacunek do faktów.miałem nadzieję że Dziennik będzie obiektywnym pismem na wysokim poziomie.Zdecydowanie słaby jest dział PLLITYKA oscylująca w kirunku tabloidyzacji i Życia w-wy:od 11 strony jest lepiej a dodatek EUROPA bdb. Pozdrawiam red.Passenta , zyczę zdrowia i conajmniej obecnej formy intelektualnej.

  55. Czytam POLITYKĘ od 1969 roku , na dobre i na złe.Jest to pismo bezdyskusyjnie najlepsze na naszym rynku prasowym.Dodatki są genialne.Erudycja P.Michalskiemu przysłania szacunek do faktów.miałem nadzieję że Dziennik będzie obiektywnym pismem na wysokim poziomie.Zdecydowanie słaby jest dział PLLITYKA oscylujący w kierunku tabloidyzacji i Życia w-wy:od 11 strony jest lepiej a dodatek EUROPA bdb. Pozdrawiam red.Passenta , zyczę zdrowia i conajmniej obecnej formy intelektualnej.

  56. Jagodo, nie zgodzę się częściowo w kwestii zdjęć. Niech ich będzie jak najwięcej, ale w takiej wersji, jak w „Politycznej” rubryce „na własne oczy”! Fotoreportaż zamiera, ustępuje miejsca wielkim, krzykliwym, często niewiele wartym fotkom – ja kategorycznie się sprzeciwiam! 🙂

  57. Majorze, nie wymieniles Marka Ostrowskiego i Adama Szostkiewicza, czyzbys ich nie cenil, czy moze umkneli Ci w tym momencie? Oczywiscie mozesz miec inne zdanie, ale ja cenie sobie tych panow bardzo, tak, ze po dodaniu ich do Twojej listy, ta lista staje sie takze i moja. No, moze z jednym wyjatkiem, ale nie badzmy drobiazgowi 🙂

    I nie obraz sie, ze poprawiam, ale ma byc – Krzysztof Burnetko 🙂

  58. vox populi mój bląd masz racje z red.Burnetko.

    Redaktor Ostrowski dobry, ale jednak nie najlepszy(mam mieszane uczucia). Staralem się wybrac liste topową. Z tego tez wzgledu nie umiescilem tez L. Stommy. Adam Szostkiewicz swietny ale ja nie czytam publicystki dotyczącej religii, dlatego nie ma go na mojej liscie. Lubie za to jego blog i gdy pisze na inne tematy. Robi to jednak za rzadko więc na lisciego nie ma. Co do zdjęc i kolorowej okladki -cóz takie prawa rynku a i na tym polu polityka nie ma sobie równych co podkreslaja nawet ci którzy za nia nie przepadają.

  59. Ja zamiłowanie do „Polityki” „odziedziczyłam po babci, która czyta ją od samego początku. „Politykę” czyta też mój tata. Czasem w środę powstają niewielkie domowe konflikty, bo wszyscy najchętniej przeczytaliby ją od razu, a egzemplarz jest tylko jeden :).
    A „Polityka” jest naprawdę fajnym czasopismem, bo czytając ją, nie mam wrażenia, że ktoś mi coś wmawia i próbuje wcisnąć jakiś dziwny punkt widzenia. Z „Polityki” można się uczyć dystansu do rzeczywistości.
    „Polityka” jest po prostu jedyna w swoim rodzaju i mam nadzieję, że taką pozostanie.

  60. Oglądalem tą audycję i spostrzeglem u red .Karnowskiego/ dobrze napisałem nazwisko?/ , zadatki na redaktora nowej edycji Notatnika Agitatora. /To na początku audycji/ Pużniej jak się wygłupił z Trybuną rura mu zmiękła i był potuny jak baranek . Tak ja to widziałem

  61. Do Bogusia W.: Wiesz, jakoś się tak przyzwyczaiłam do braku obrazków na kartkach papieru. 😛 W książkach, które czytam nie ma ani jednego zdjęcia 🙁 , 500 stron drobnego tekstu (wiesz o czym mówię), jakiś wykres to już szaleństwo i może to z tego wynika. 😀 Nie mówię, żeby zdjęcia w ogóle wyeliminować, na ładne fotografie warto popatrzyć. 🙂

  62. *yasquier: do Twojej listy mozna dopisac jeszcze np. New Yorkera. Jak sie go ma w rece to wyraznie widac, ze Polityka moglaby byc jeszcze duzo lepsza. Dla jasnosci czytuje i lubie Polityke. A co do rzekomej stronniczosci i tabloidalnosci Dz. to odpowiem wszystkim ktorzy tak twierdza ze moim zdaniem ten dziennik nie jest wcale nie jest bardziej zacietrzewiony niz GW.

css.php