Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.06.2006
poniedziałek

Czerwona kartka

12 czerwca 2006, poniedziałek,

Nareszcie paparazzi zrobili coś pożytecznego. Zamiast polować na znanych ludzi w sytuacjach prywatnych, „Fakt” pokazał fotografię karteczki, jaką poseł Jacek Kurski  –  jeden z ojców odnowy moralnej (ten od Wehrmachtu) – przekazał ojcu chrzestnemu naszej demokracji. Na kartce widnieją  media publiczne (m.in. „Trójka”) i osoby,  które mają je obsadzić (nazwiska nic mi nie mówią). Podczas „Śniadania w Radiu Zet” pani dyrektor Jakubiak z Kancelarii Prezydenta usiłowała to zbagatelizować, opowiadając, że ona dostaje pełno nazwisk i CV, ale to nic nie znaczy. Złotousty poseł Cymański utrzymywał zaś, że ta kartka to nie jest nawet propozycja, i nie ma o czym mówić, z czego wynika, że  panowie po prostu grają w okręty i przesyłają sobie karteczki bez sensu i znaczenia.
Tak by było, gdyby nie to, że   PiS obsadza wszystkie stanowiska swoimi ludzmi i już zaczyna  brakować znajomych.  Andrzej Urbański (jeszcze kilka dni temu minister – szef Kancelarii Prezydenta) opowiada w rozmowie z „GW” „anegdotę”. „Przed wyborem nowego zarządu TVP przyszedł do mnie Piotr Gaweł  (wiceprezes TVP,  zastępca J. Dworaka – Pass), którego zresztą nie znałem wcześniej.  Przyszedł mi powiedzieć, że będzie najlepszym prezesem telewizji i liczy na to, że ja go zaproteguję u prezydenta. Ja mu na to powiedziałem: Ja się tym nie zajmuję i powiem panu dlaczego.  Bo ja byłbym najlepszym prezesem.”
Ładna mi „anegdota”! Toż to kolejny dowód, jak panowie dzielą sukno i się tego się wstydzą. Ileż trzeba mieć tupetu, żeby – będąc wiceprezesem najważniejszego medium publicznego – iść do szefa Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej w zabiegach o posadę. I jaką reputacją cieszy się pan Urbański, że można do niego pójść z taką propozycją, nie bojąc się, że zrzuci ze schodów. Czy to się tak bardzo różni od  tego, za co Lew Rywin siedzi w więzieniu, za co wieszano psy na Czarzastym i Spółce? Wreszcie, co sądzić o tym, że p. Urbański nazajutrz po odejściu z Kancelarii Prezydenta, sypie wczorajszego sojusznika, który przyszedł żebrać o posadę?
Karteczka pokazana w „Fakcie” byłaby tylko świstkiem bez znaczenia, gdyby nie ów nieszczęsny kontekst. Dzień wcześniej cała Polska dowiedziała się o zaskakującej nominacji na szefa PZU – jedno z najważniejszych stanowisk w gospodarce. O tej nominacji nawet poseł Gosiewski, jak przyznał, dowiedział się z telewizji. Świadczy to o tym, jak wąska jest rodzina decydentów i jak dobrze pilnuje karteczek. 
To, co pokazał „Fakt”, to nie świstek bez znaczenie – to  czerwona kartka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 42

Dodaj komentarz »
  1. Te parę miesięcy wycyganionej władzy to za mało aby mieć porządną listę nomenklatury. Trzeba mianować ludzi z łapanki, kuzynów królika, znajomych kumpla no i spryciarzy z miedzianymi czołami.
    Wańkowicz nazwał takie zjawiska polskim kundlizmem. Nie wyleziemy z niego chyba nigdy.
    Mądrzy i szlachetniejsi ktorzy mieliby ochotę wziąc ster państwa w swoje ręce, nie mają siły przebicia.
    P.S. do tej pory nie wiem za co siedzi Rywin. Widocznie pewnych rzeczy -na tle bieżących wydarzeń – już nie jestem w stanie zrozumieć.

  2. Panie Danielu ,taka sytuacja w kraju wcale mnie nie dziwi!! Juz po wyborach nie mialam zludzen,ze bedzie lepiej.Wszak Polska jest kumoterskim i skorumpowanym krajem! A teraz p.Kaczynscy sprzedaja kartki…o nie bilety na karuzele,ktora zwie sie -rzad i wladza!!! Bo przeciez kazdy kolezka,pociotek i kumpel musi sobie na niej pojezdzic. Skad my to znamy?? Nigdy kompetencje w Polsce sie nie liczyly i teraz tez nie.
    Pozdrawiam.

  3. Ciekawe czy poseł Kurski w ten sam sposób ustalił skład reprezentacji na mundial?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dopiero co przeczytana książka o Robespierrze nasuwa mi analogię – Jarosław Kaczyński jako Nieprzekupny, który chce przeprowadzić rewolucję moralną, a wokół niego karierowicze, kanalie i żądni zemsty frustraci. Posiadając dobry dostęp do głównego decydenta, mogą przeforsować na ważne stanowiska wszystkich – przede wszystkim podobnych sobie. Taka zasada sprawdza się chyba we wszystkch autorytarnych organizacjach…

  6. Panie Danielu,
    Z licznych Pana wypowiedzi można domniemywać, iż obecnie rządzących uważa Pan za niepozbawionych inteligencji cyników. Otóż ich inteligencja wydaje się mocno wątpliwa. Incydent z karteczką po raz kolejny dowodzi, że mamy do czynienia z bardzo pewnymi siebie tępakami (którzy na każdym kroku podkładają się, a to omyłkowo przyznanym odznaczeniem, a to błędem w wyborze wersji prezydenckiego orędzia przeznaczonej do emisji). Parę lat temu oglądałem dokumentalny film o Normanie Mailerze. Na pytanie dziennikarza, dlaczego pisarz tak nie lubi jednego z prezydentów USA (chodziło bodajże o Harry S Trumana) odparł on którko: – Bo ma mordę sukinsyna. Dziwię się, że Naród nie odnosi podobnych wrażeń ogladając Kurskiego, Ziobry czy Dorna.

  7. juz nie moge sie doczekac jak z wielkim impetem beda kolejne persony z tych lukratywnych posadek spadac – bedzie to bardzo ciekawe zjawisko…i znowu np . Pan bedzie mogl powiedziec „a nie mowilem”…szkoda ze te slowa zawsze trzeba powtarzac

  8. „Dziwię się, że Naród nie odnosi podobnych wrażeń ogladając Kurskiego, Ziobry czy Dorna.” otóz mnie się wydaje ,że odnosi ;zwłaszcza te kilkaset osób ma podobne wrażenia.Tylko bezradność i zniechęcenie ,które ogarnia przy takich , codziennie lepszych informacjach .Buta i tupet zarówno p.Urbańskiego jak i całej reszty przyjqaciół i znajomych . I wczorajsze wystąpienie p.Jakubiak też było tego dowodem . Smutek ogarnia .

  9. Mnie z kolai zastanawia, jak do owych propozycji odniesie się Wildstein niezłomny.

    Sama kartka Kaczyńskiego tez skłoniła mnie do wpisu w swim blogu: http://zalewajka.blox.pl/2006/06/Tajemnicza-kartka-Kaczynskiego.html

    Inna ciekawa sprawa to milczenie w tej sprawie mediów „opiniotwórczych”. Czy wojna Agory z Axelem doszła już do tego etapu, że o aferze wykrytej przez Fakt GW nie napisze?

  10. Właściwie to boli najbardziej chyba nie to zawłaszczanie państwa przez „przyjaciół moich przyjaciół”, tylko obietnice, że będzie inaczej. Tymczasem odzyskiwanie (jak to ładnie ujął Prezes na konwencji PiSu) różnych instytucji trwa w najlepsze.
    Tylko właśnie „odzyskiwanie”. To słowo ma o wiele lepszy wydźwięk niż np. zabieranie czy zdobywanie. Odzyskiwanie sugeruje że ktoś je opanował i wykorzystywał do swoich celów – a nie dla dobra RP – a teraz to się skończy.

    Ponadto „odzyskiwanie” daje lepszą moralną podstawę do działania niż proste hasło „zwycięzca bierze wszystko” (czy bardziej swojskie TKM).
    Moim zdaniem skończy się to tak samo jak za SLD, które pewne istnienia żelaznego elektoratu nie miało żadnych zahamowań w zajmowaniu kolejnych fragmentów państwa. Poparcie najpierw się nie zmienia, a później spada bez względu na wszystko.

    Moroux ma rację: Prezes przypomina Robespierra. I pewnie skończy tak jak on.

  11. Poprostu kolejny raz się okazuje, że PiS działa według zasady, że albo robimy machlojki jawnie i nazywamy to „odnową”, „rewolucją”, czy jeszcze jakoś, albo robimy to super tajnie, tak żeby nikt nie dowiedział się przed zaistnieniem faktu.Okazało się, że tych zasad Rywin i GTW się nie do końca trzymali i dostali po łapach nie dlatego, że zrobili coś niezgodnie z prawem, tylko dlatego, że dali się złapać. Pozatym nie wiem czy gorszy jest rzekomy brak moraności ludzi lewicy, czy nie dająca się już dłużej ukrywać, podwójna moralność polityków zasiadających po prawej ręce marszałka.

  12. Panie Danielu,
    Zadziwia mnie Pańska doprawdy jakże krótka i wybiórcza pamięć.

    Niedawno rządzący SLD oczywiście wogóle nie zawłaszczał mediów, a Robert Kwiatkowski to był zapewne wyjątkowej klasy fachowiec w dziedzinie tele-mediów.
    Pan R.K. obsadził również wielkiej klasy „fachowcami” TVP – np. niejakim Piotrem Sławińskim, ktory, będąc szefem Wiadomości nakazał prezenterom Wiadomości aby komentując wizytę Jana Pawła II w Polsce mówili o nim „Pan Papież” i „Przywódca rzymskich katolików”.

    Miał SLD swojego Czarzastego, ma PiS swojego Kurskiego, doprawdy poza przynależnością partyjną niewielka różnica między tymi panami i sposobem ich postępowania.
    Ciekawszą kwestią jest, kiedy politycy polscy skończą wreszcie z obsadzaniem swoimi różnych synekur?
    Obawiam się, że tego nie dożyję, choć jeszcze taki stary nie jestem.

  13. tak ogólnie to się cieszę, że na Pana blog wpadłem – drogą pokrętną: przez blog Milewicz i blog PIĄTA WŁADZA (polecam).
    Niezależnie od Pańskich preferencji politycznych zawsze lubiłem pana język, styl, argumentację i poczucie humoru (tu piję do twórczości kabaretowej…)
    Jeszcze nie czytałem ale już deklaruję się stałym czytelnikiem.
    Pozdrowienia

  14. Wszystko wskazuje na to, że PiSsss już niedługo zacznie pożerać własny ogon.
    Sytuacja z L. Rywinem też jest dla mnie niepojęta.

  15. Akurat to, ze pan posel Gosiewski o niczym nie wiedzial akurat zupelnie mnie nie dziwi, na miejscu panow Kaczynskich tez bym go nie wtajemniczal 😉

    A co do calej sprawy z nazwiskami, to zostaje nam chyba tylko czekac na sequel legenadrnego smsa („Ch* precz, chwala nam i naszym kolegom”)…

  16. TKM – wszyscy to znamy…
    Kurski, Gosiewski – czują się bezkarni… bo widmo wyborów minęło
    Układ nie istnieje – on się tworzy na naszych oczach

  17. „Czy to się tak bardzo różni od tego, za co Lew Rywin siedzi w więzieniu, za co wieszano psy na Czarzastym i Spółce?” – oczywiscie ze nie. I oczywiste jest ze to co sie dzialo za rzadow Millera jest ulamkiem tego co sie dzieje w tej chwili.

  18. Kompletnie się z Sanownym Panem nie zgadzam, iżby taka kartka-ściągawka to coś najgorszego było i wstydliwego.

    Pan Prezes już raz śpiewać z pamięci próbował i go teraz obśmiewaja. Jego brat podpisywał z pamięci i podpisał Jaruzelskiego. No chyba nie chciałby Szanowny Pan, żeby przez pomyłkę ktoś niepatriotyczny kierownikiem jakim albo i dyrektorem został, prawda?

  19. Prosze zwrocic uwage na niechlujstwo nie tylko rzadzacej ekipy.
    W Zarządzie TVP zasiada pani Anna Milewska.Pani ta,odpowiada za działalność Biura Reklamy, Biura Współpracy Międzynarodowej i Handlu oraz Biura Marketingu i Promocji,nie posiadajac prawa dostepu do informacji tajnej.
    Wie o tym „tout le mond” milczy prasa,milczy opozycja.

  20. Do całej tej listy politycznych mianowańców warto dorzucić jeszcze nowego szefa PZU, którego nikt w branży nie kojarzy i który nie spełnia formalnych wymagań (nie ma doswiadczenia).
    Najlepsze że nikt nie wie czyim jest człowiekiem – pewnie jego na liście nie było 😉

  21. Korporacje prawnicze przy korporacjach polityczno-kolesiowskich to tzw. mały soczek Kubuś. Jak syn adwokata przejmie kancelarie ojca, to robią wielkie zamieszanie, że nepotyzm się szerzy! Nic, że ten syn jest po prawie, po aplikacji i zapewne jest dobrze wyszkolony przez tatusia.
    Obsadzanie wszystkich ważniejszych stanowisk w państwie swoimi ludźmi nic a nic mnie nie dziwi i rozumiem to, ale nie rozumie, jak można obsadzać te stanowiska ludźmi niekompetentnymi, bez matury nawet, to jest upokarzające dla większości społeczeństwa!
    Wychodzi na to, że każdy adwokat dobry, byle nie syn adwokata!

  22. Jeszcze stary układ i układy nie zostały rozbite a już szybko, jak najszybciej tworzone są nowe. Te są jednak lepsze bo patronuje im człowiek w którym jest samo dobro. Ciekawe jakie jeszcze szumowiny wypłyną na powierzchnię.

  23. Do „sceptyka” święta racja. Może Kurski jest podobny do Kwiatkowskiego, jednak nie wiem dlaczego Kurski kojarzy mi się z czymś najgorszym. Jeżeli chodzi o Pana Gosiewskiego to nie potrzeba go w nic wtajemniczać, on i bez żadnej wiedzy potrafi długo opowiadać, a następnie pyta doradcę o co tu właściwie chodzi. Tak było w wywiadzie na temat koalicji.

  24. Tout le mond – prasa o tym pisala i to niejeden raz. Szkopul w tym, ze – i mam nadzieje, ze to mylna diagnoza – takie patologie sa normalne do tego stopnia, ze dezaktualizuja sie w ciagu 24h od „wyartukulowania” w gazecie.

    No, ale ktorego wyborce obchodzi, z czyjej rekomendacji jest ktory czlonek zarzadu? Nielicznych, niestety…liczni slysza, ktora (wiadomo ktora 😉 partia i ktore (jw.) sily co „odzyskaly”. Nawet, jesli z odzysku jest pani popierana w poprzedniej kadencji przez Danute Waniek.

  25. Dziwny ten Urbański, cały ten wywiad to jakaś kompromitacja.
    Po pierwsze wątek zabiegania Lecha o poparcie Leppera. Tymczasem jeżeli mnie pamięć nie myli oficjalna wersja (ta z debaty prezydenckiej) głosiła, że panowie się tylko kutuazyjnie listami wymienili…

    Po drugie propozycja P.Gawla- nie świadczy to dobrze o opinii jaką się cieszy Urbański. Skoro można mu bez skrępowania składać takie propozycje

    Po trzecie kwestia z kard.Dziwiszem. Zdębiałem gdy przeczytałem ze k.Dziwisz podobno pochwala tą koalicje. Nawet jeżeli ( co jednak jak twierdzi kardynał nie było prawdą) to takich faktów się nie ujawnia. Urbański poszedł przeprosić a po przeprosinach zaczął rozgadywać o poparciu kardynała dla Leppera Kaczyńskiego i Giertycha. Można zdawkowo wspomnieć o temacie rozmowy, ale ujawnianie prywatnego poparcia dla koalicji zwłaszcza takiej koalicji i do tego nieprawdziwe to dla mnie chwyt poniżej pasa. Nie dziwie się ,że k.Dziwisz się wściekł, ale jego reakcja (poprzez rzecznika) jest skandaliczna. Próbuje upokorzyć Urbańskiego mówiąc, że znowu przyleci przepraszać itp.
    Wreszcie po czwarte cały ten wywiad wręcz ociekał lizusostwem wobec prezydenta. „Jest państwowcem do bólu” , „ w mniejszym gronie potrafi być CUDNIE dowcipny” .Kapało od poddaństwa , zero refleksji. Czytać się tego nie dało. Jakby były minister mógł to dałby się pociąć byle tylko Leszek a szczególnie Jarek nie ucierpiał bo Leszek bardzo boi się o brata.
    Zauważyłem, że prawicowi politycy musza mieć jakiegoś guru , przywódcę któremu oddają hołd. Dają się zdominować, nie bacząc jacy są przy tym śmieszni. A, że kandydatów do bycia przywódcą wielu to i prawica ciągle się kłóci.

  26. Fatalnie , śmiesznie ,bez kwalifikacji na wysokie stanowiska Państwowe .Ostatnio PZU . Czekam jak wymienią Prezesa ORLENU , już im załatwił Fuzję z Mozejkami ,no to moze odejść . Jeśli Jacek Kurski jest takim obrotowym w Kadrach PIS-u , To trzeba larum głosic codziennie ,nie dać spokoju . Czytam dzisiaj ,ze w moim Szczecinie Minister Z LPR , nominuje na z-ce dyr.Urzędu Morskiego Kumpla ,ktory handlował pończochami . I ON będzie odpowiadał za stan techniczny dróg morskich w rejonie odpowiedzialności urzędu szczecińskiego . Na tym wyrążnie technicznym stanowisku był ktoś kto pracował na tym stanowisku ponad 20 lat ( tzn. 16 lat w IIIRP !!)Ta fala tsunami nowych kadr Koalicji napewno jest widoczna w całej Polsce !!
    Codziennie Czerwone Kartki Pokazywać , tam gdzie możemy . Płacić będziemy My tj. podatnicy .Fatalnie !!!! Bardzo brzydkie slowa cisną sie na usta !

  27. Do Jagoda: nie chodzi o obsadzanie stanowisk państwowych typu ministerstwa, tylko o opanowywanie wszystkiego co się da; w tym spółek Skarbu Państwa (lub takich, gdzie SP ma coś do powiedzenia- np. Orlen), które w teorii powinny być zarządzane przez ludzi dbających o zwiększanie wartości tych spółek i nic więcej!

    Przecież wyrzucanie wszystkich „układowców” skończy się tylko jednym- po wyborach miotła zmian sięgnie nawet sprzątaczek 😉

    Nie wiem czy ktoś narzeka na rodzinność interesów; chodzi o to, żeby jedynym człowiekiem z aplikacją nie był syn adwokata tylko dlatego, że jest synem adwokata. Bo w Polsce „uadwokatowienie” (ilość adwokatów na 1000 mieszkańców) jest ciągle śmiesznie niska, a cierpimy i my, i gospodarka.

  28. Do Zothip: Obawiam się, że za tej kadencji nie wzrośnie ani liczba fachowców, ani liczba adwokatów, nad czym (wierz mi) ubolewam… 🙁

  29. Jesli fotografie zrobil paparazzi to pol biedy. Gorzej, jesli zrobil to jakis, zakamuflowany w szeregach PiS Konrad Wallenrod, czy inny pulkownik Kuklinski-bis. Pozytywni bohaterowie naszej nowej elity rzadzacej. Jak mowil Leszek Miller w szeregach partii gromadzi sie rozne ptactwo. Dotyczy to nie tylko SLD, trzeba byc czujnym 🙂

  30. Gdy się nie ma co się lubi to się lubi co się ma a tak poza tym na śląsku się mawia z gówna bicza nie ukręcisz . Państwo Kaczynscy skończą jak państwo Caucescu a ich przydupasy zostaną z nami na dłużej ciemno widzę …

  31. Mam wrażenie,że znajdujemy się w czasach odpowiadająch przełomowi lat 20/30 wszystko jedno czy w Rosji,czy w Niemczech i rodzi się powoli COŚ co tak samo się zaczyna.Jak duże grono tych co komentują blog Pana PASSENTA nie byo na wyborach,jak wielu za 5-15 lat nie będzie miało co powiedzieć dzieciom lub wnukom na pytanie – „co robiłem w roku 2006,że zrodziło się TO,dlaczego wtedy byłeś bierny,dlaczego myślałeś,że to tylko chwilowe,że to minie,że ONI nie mają poparcia”. Oni mają władzę,chcą ją mieć i wiedzą co z nią zrobić,żeby ją utrzymać.Jeżeli myślisz,że np.CBA powstaje,aby byo Ci lepiej,to wiec,że lepiej już było,a na ciebie przyjdzie czas.

  32. Jeśli Szanowny Pan Redaktor owej kartce przypisuje tak wielką rolę, a przy okazji przypomina Pan zasłużonego dla polskiej kultury, demokracji i tenisa Lwa R., to może dobrze byłoby wspomnieć o nie mniej znanej karteczce jaką dnia 28 lipca 2002 roku otrzymał urzędujący wówczas Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski od ww. producenta filmowego na turnieju tenisowym w Sopocie? Może jakiś obszerniejszy artykuł – „Rola karteczek w historii Rzeczpospolitych poszczególnych numerów”?
    A odnośnie do „[…]kolejnego dowodu, jak panowie dzielą sukno i się tego się wstydzą.”, to stawiam pytanie: czy lepiej tak jak Pan napisał w zacytowanym zdaniu – czy inaczej: panowie dzielą sukno ale robią to pod dywanem? Zwrócę bowiem Pana uwagę, że do wykrycia Pańskiej „czerwonej kartki” nie było trzeba specjalnego śledztwa dziennikarskiego…Natomiast karteczki przekazywanej jednej Bardzo Ważnej Osobie Urzędowej przez inną Trochę Mniej Ważną Osobę Nieurzędową podczas turnieju tenisowego transmitowanego przez telewizję – nie dostrzegło żadne „bystre” oko dziennikarskie, ani inne. Przypadek? Mówiąc nawiasem – żeby pisać o „dzieleniu sukna” w przypadku „kartki Kurskiego” wypadałoby chyba wiedzieć coś o nazwiskach na niej zawartych, a nie przyznawać się, że: „(nazwiska nic mi nie mówią)”…A ponieważ pyta Pan: „Czy to się tak bardzo różni od tego, za co Lew Rywin siedzi w więzieniu, za co wieszano psy na Czarzastym i Spółce?”, to z pewną nieśmiałością ośmielę się zauważyć, że czy się to komuś podoba czy nie, Pan Jacek Kurski jest członkiem rządzącej partii i posłem na Sejm z jej ramienia, natomiast Pan Lew Rywin z jego „karteczką” był tylko właścicielem prywatnej firmy Heritage Films aspirującym wedle jego własnych słów do prezesowania [prywatnej firmie] Polsatowi, i kontaktował się w sprawie, której „karteczka” dotyczyła z nie mniej prywatną spółką o nazwie Agora. Różnice więc są…Jedną z nich zresztą sam Pan Redaktor zauważył, pytając: „Wreszcie, co sądzić o tym, że p. Urbański nazajutrz po odejściu z Kancelarii Prezydenta, sypie wczorajszego sojusznika, który przyszedł żebrać o posadę?” – niewątpliwie wzorem „niesypania wczorajszych sojuszników” jest wielu ludzi związanych z przypomnianą przeze mnie karteczką , na czele z zastanawiającym się w miejscu odosobnienia nad swoimi błędami Lwem R. I na koniec – sprawy, które dla odświeżenia pamięci niektórych bywalców Pana blogu porównałem, świadczą, że „tamtych” karteczek pilnowano dużo lepiej…Pozdrawiam.

  33. Do Zothip sprawa „uadwokatowania” to jedno a sprawa pogardliwych i poulistycznych argumentow rządu to drugie

  34. Panie Danielu,
    dziękuję za świetnego bloga, ale przyznam, że pierwszy raz troszkę mnie pan roczarował – wyborem tematu ostatniego wpisu. Oczywiście, że to nie świstek bez znaczenia, ale jednak ta czerwona kartka dla mnie blednie przy pomarańczowej nawierzchni paryskich kortów 🙂
    Dlatego proszę Pana o parę słów komentarza do wczorajszego finału Rolanda Garrosa (albo i finałów, choć podejrzewam, że jeden z nich śledził Pan ze szczególną uwagą i ze szczególną przyjemnością).
    Pozdrawiam serdecznie,
    Natalia.

  35. Z ciekawości przejrzałam stare rocznikiczasopism, w których ze szczególnym zainteresowaniem wyławiałam wyniki badań opinii publicznej na temat oczekiwań spolecznych wobec polityków. Wszystko się powtarza. Czasy inne, ale tęsknota za jasnymi regulami gry jest niezmienna.Chcemy zamiast bitew – dyskusji, zamiast broni – dialogu, zamiast ciosów – argumentów. „Klasa dla siebie” nie jest zainteresowana potrzebami Narodu, rozgrywa między sobą swe własne, dziwaczne gry, niekompetentna i kłótliwa. A my żyjemy TU i TERAZ. Kurski – czytalam jego wypociny w jego wspomnieniach- nie myliłam się w ocenie.Już wtedy wydawał mi się, nadętym,pretensjonalnym facetem szukającym na siłę ogona do którego mógłby się przyczepić.Kiedy przypominam sobie lata 80-te ze zdumieniem stwierdzam,jak moje oceny były wtedy trafne.Dzisiaj historia dopisuje dalszy ciąg. ( zweryfikowałam swoje poglądy tylko do L.Wałęsy). Dzisiaj jest w Polsce duszno – i ta bezsilnośc.Pozostaje nadzieja że kropla ( i Czwarta Władza) drąży skałę.

  36. O nowym mianowańcu w PZU napisze tygodnik Wprost, o czym zapewnił dzisiaj z-ca red. naczelnego …i napewno wszyscy wielce się zadziwią. Szykuje się kolejny skandal, być może także obyczajowy. Doprawdy coraz trudniej powoływać się na prawo i sprawiedliwść w wykonamiu tej partii!

  37. Otóż wbrew sugestiom PLOPLI Gazeta Wyborcza, powolując sie na Fakt, poinformowała Czytelników o „kartce p. Kurskiego”. Wydanie dzisiejsze.

  38. Przypomina sie z dawnych lat dowcip rysunkowy,
    Nie pamietam niestety czyj.
    W troche zaktualizowanej formie moglby wygladac tak:

    Lech i Jarek obserwuja przez okno Palacu Prezydenckiego
    tlum ludzi. Jeden mowi do drugiego:

    Dlaczego My o Nich mowimy My, a Oni o Nas Oni ?

    WRACA NOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  39. W tym samym wywiadzie Urbański powiedział , że prywatnie ,PanPrezydent jest bardzo dowcipny ! A pan Prezes to ogólnie swój chłop ! ( wiem , że zdania nie zaczyna się od A ). Nie życzę sobie mimo wszystko , żeby sprawdzila się przepowiednia .

  40. Bardzo pięknie!

    To samo się komentuje……

    JAk głosi mądrość staropolska – co wolno wojewodzie nie wolno tobie smrodzie.

    Pozdrawiam

  41. Każdy dzień potwierdza moje najgorsze przypuszczenia, że będzie już tylko gorzej. Wiem, że nie jestem w tym oryginalny ani jedyny. Czy lepiej już było? Może. W każdym razie bywało bardziej elegancko i wesoło. Nie mam złudzeń – koncepcja „autorskiego” państwa państwa Kaczyńskich wspomaganych przez nadwornego bulteriera (Czy nie lepiej, żeby mieli błazna? Byłoby chociaż weselej, a może i mądrzej – jest na to pewien dobry przykład w historii) oraz krzywoustego ze złotoustym w parze i przez jednego inelektualistę specjalnej troski (podobno lubi on piosenkę ze słowami: „jedno wspólne imię mamy – Filipinki…) – otóż, ta koncepcja jest nierealna i szkodliwa. Zresztą już samo brzmienie np.: „partia braci Kaczyńskich” czy „polityka braci Kaczyńskich”… Braci to może być – ja wiem? – sklep, firma (słynna przedwojenna firma braci Jabłkowskich na przykład) ale nie państwo! To się musi źle skończyć! Jak w starym żydowskim dowcipie: „…jak tak dłużej potrwa, to to nie potrwa długo”. Smutna to konstatacja, ale i z jakąś nutką optymizmu. Byle szybciej, bo inaczej zbyt wiele nas to wszystkich będzie kosztowało. Dosłownie i w przenośni.
    Pan Urbański? No cóż, to tylko typowy przykład tej odnowy moralnej i „wysokich standardów (Edgar mówi: standartów) etycznych w polityce”, których pełne gęby mają PiS-owcy et consortes. Na codzień zaś bez żenady, nie starając się nawet zachować pozorów elegancji, wyrażają swą pogardę dla narodu. Czerwoną kartkę różne nadęte buce pokazują nam, zwykłym obywatelom. Chciałbym dożyć tej chwili, kiedy to naród im pokaże czerwoną kartkę. Na razie zapaliło się czerwone światło.

  42. Panie Danielu Passent , po co to Panu , ten cały blog ?

    Czy nie uważa Pan , że to co miał Pan „NAM” powiedzieć , przekazać zostało uczynione , że czas na emeryturę, że to co miał Pan do zrobienia to juz Pan uczynił.Znając Pana przeszłość , Pana poglądy niczego więcej nie oczekuję po Pana wypocinach , nie czytając Pana ja wiem co będzie napisane , kto będzie be a kto cacy.

    Czy pamięta Pan czasy dyskusji na łamach radiowej „trójki” , było Was trzech , Pan , chyba Wojciechowski i czy przypadkiem nie Urban.Pana zapamiętałem najbardziej .Wówczas Panu wierzyłem , ale teraz .Daj Pan sobie spokój , dość tej indoktrynacji , weź się Pan za bawienie wnuków , szkoda zdrowia.

    Każdy program w telewizji z Pana udziałem to stracony czas dla takich widzów jak ja.Mnie Pan nie oszuka.

    Nic z dziejów narodu, co miało miejsce, wymazać się nie da.

    Nie ma człowieka, którego bym tak całkiem o nic nie podejrzewał.

    Życzliwy Janusz

  43. Pingback: hydrocodone online

css.php