Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

14.06.2006
środa

Rewelacje posła Zawiszy

14 czerwca 2006, środa,

Poseł Artur Zawisza, przewodniczący sejmowej komisji do spraw ścigania zbrodni w bankowości, ogłosił w Radiu TOK (13.VI), że w XX wieku w Hiszpanii nie było totalitaryzmu, ponieważ Franco zachował sektor prywatny. Poseł PiS jest widocznie tak zaprogramowany ideologicznie, że totalitaryzm kojarzy mu się wyłącznie z gospodarką państwową.
Może warto  poinformować, że w Trzeciej Rzeszy faszyzm i sektor prywatny całkiem niezle współistniały. Reżim dawał zamówienia państwowe, a sektor prywatny na nich zarabiał, korzystając nawet z pracy niewolniczej. Wystarczy wspomnieć IG Farben – producenta gazów trujących, koncerny Kruppa czy Friedricha Flicka, w którego zakładach pracowało w 1944 r. 40 tys. więzniów i jeńców. Sektor prywatny, m.in. w ramach tzw. Planu Goeringa, był podporządkowany zadaniom państwa hitlerowskiego. Niektórzy jego przedstawiciele stanęli po wojnie przed Międzynarodowym Trybunałem Wojennym w Norymberdze (Flick skazany na 7 lat więzienia, uwolniony w 1951 r.), koncern IG Farben został decyzją Aliantów  zlikwidowany. Na szczególną uwagę posła Zawiszy zasługuje postać Hjalmara Schachta, finansisty i głównego bankiera Trzeciej Rzeszy (w Norymberdze uniewinniony, w Stuttgarcie skazany na 8 lat obozu pracy). Również przykłady Włoch Mussoliniego, Chile Pinocheta i Hiszpanii Franco wskazują, że  totalitaryzm niekoniecznie musi opierać się  na sektorze państwowym, aczkolwiek ten ostatni ułatwia mu zadanie. Albo poseł Zawisza nie uważa tamtych reżimów za totalitarne, albo po prostu o tym nie wiedział, a jego erudycja sięga od Manifestu Lipcowego do  zbrodni Leszka Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz. (Pass)

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 83

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu, proponuje ,zeby w sejmie ustawiono Osle Lawy dla cwierc inteligentow!!A kto na nich zasiadzie? Jeden kandydat juz jest.Pytanie ,kto nastepny???

  2. Panie Danielu
    Wpis niedługi, dowcipny (chociaż rzecz do śmiechu w sumie nie jest) i pouczający. Zwłaszcza jego ostatnie zdanie wprawiło mnie w pewną zadumę. Myślę (ale mówię tylko za siebie i troszkę w oparciu o postulat telegraphicObservera sprzed kilku wpisów), że korepetycje z historii ekonomii „à la Polityka”, strawne dla laików w tej dziedzinie, w nieco szerszym niz obecny zakresie przydałyby się nie tylko A.Zawiszy. Pozdrowienia.

  3. Odkąd PiS wygrał wybory głoszę niestrudzenie tezę, że Kaczyński chce być polskim generałem Franco. Podobieństwa między frankizmem i kaczyzmem są oczywiste. Liczy się silne państwo, dominujące nad społeczeństwem, jeden silny lider trzymający całą władzę, dominująca rola religii w życiu publicznym, zamknięcie na Europę itd…
    O fascynacjach funkcjonariuszy PiSu osobą totalitarnego oprawcy Pinocheta wolę nawet nie wspominać…
    Moje pytanie brzmi: czy Polska doczeka się swojego Felipe Gonzalesa?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Po takich twardzielach jak poseł Zawisza można spodziewać się wszystkiego. Dlatego młodzi się buntują i nie chcą by podobni p. Zawiszy kierowali tym państwem. Niekiedy odnoszę wrażenie, że śnię. Przecież to jest niemożliwe aby wykształcony człowiek mówił takie brednie. Nalezy zlustrować sposób otrzymania dyplomu przez tego niedokształconego neofaszystę. Chyba nie pomyliłem się tak go oceniając. Kumplowanie się Franko z Hitlerem i wojna domowa to taka zabawa w niewinność.
    serdecznie pozdrawiam

  6. Od dawna wiadomo, że poseł Zawisza do orłów nie należy, czm zresztą się nie wyróżnia w swoim klubie parlamentarnym.

  7. Miałkość intelektualna czołowych polityków PiS, łącznie z Kaczyńskim, jest znana.

    Zawisza jest tylko potwierdzeniem reguły.
    A że dążą do rządów autokratywnych – to pewne.

    A.

  8. Podpisuję się dwoma rączkami pod apelem KS:
    Panie Danielu, (znowu się spoufalam, ale niestety nie odniósł się Pan do pytań blogowiczów dotyczących tytułowania Pana i nie wiem za bardzo jak mam się zwracać do Mojego Ulubionego Felietonisty), prosimy o więcej wpisów o tematyce ekonomicznej!!!
    /Poczynań pana Zawiszy komentować nie będę – szkoda słów 🙁 /
    Pozdrawiam serdecznie!

  9. Gdyby posłowi Zawiszy przystrzyc nieco wąsik, mógłby bez dodatkowej charakteryzacji zagrać glówną rolę w „Upadku” („Der Untergang”). Dla Olivera Hirschbiegla (reżysera filmu) byłby on znakomtym naturszczykiem, osobowściowo doskonale pasującym do odtwarzanej postaci. Na przejściu granicznym Zawisza nie spoliczkował śląskiego prawnika. On po prostu energicznie wysunął rękę do przodu. Najprawdopodobniej w geście powitania.

  10. Jeszcze raz ja 🙂 pozwolę sobie na wtrącenie.
    Ku mojej wielkiej radości natrafiłam na blog Pana Córki – niestety po przeczytaniu komentarzy trochę się zmartwiłam, niestety daleko im do… , jak by to ująć – stylu kulturalnej polemiki. A szkoda 🙁
    Na tym „naszym” (znowu sobie pozwalam) blogu atmosfera jest naprawdę o wiele lepsza, bo i blogowicze kulturalni!

    Proszę pozdrowić córkę serdecznie ode mnie – stałej wielbicielki jej pióra!

  11. Rozumowanie posła pożal się boże, zrzeknij się mandatu i wracaj do podstawówki Zawiszy można łatwo wytłumaczyć. Zjawisko totalitaryzmu występuje tylko po lewej stronie, wszystko na prawo jest szlachetne i nieskazitelne nawet jeśli ma twarz Hitlera czy Franko.

  12. Mnie poseł Zawisza nie zdziwił. Takie sugestie pewnej części prawicy (i to głównie Zachodniej!), że wolność sprowadza się głównie do kwestii wolności gospodarczej, że właśnie traktowanie gospodarki wyznacza różnicę między państwem totalitarnym a wolnym, docierają do mnie od jakiegoś czasu. Co są warte, świetnie wiadomo, ale warto zauważyć, że poseł Zawisza nie jest tu odkrywcą, i że nie sam PiS takim podejściem grzeszy.

  13. Ale idzie ku lepszemu. Przybywa kadry. Pana Zawiszę-prawie inteligenta- powinna otoczyć opieką prawie politolog z kurwikami w oczach. Ta urocza osóbka napewno uzmyslowi mu rożnicę między systemem gospodarczym a politycznym bo sie biedkowi coś pomyliło.Z przepracowania.

  14. Zawsze się zastanawiam, do kogo są kierowane wypowiedzi takie jak A. Zawiszy. W końcu każdy kto jako tako jest zorientowany w historii współczesnej wie, że to co gaworzy jaśnie pan poseł to bzdury. A jak ktoś nie jest zorientowany, to i tak go taka wypowiedź nie obchodzi.
    Chyba faktycznie następuje coraz większe rozwarstwienie rzeczywistości. Tylko kto to sklei ?

  15. „Na przejściu granicznym Zawisza nie spoliczkował śląskiego prawnika. On po prostu energicznie wysunął rękę do przodu. Najprawdopodobniej w geście powitania.” A może zamawiał piwo?

  16. Szkoda gadać. Poseł Zawisza pewnie uważa prezydenta Allende za zbrodniarza, a Pinocheta za zbawcę. Zresztą niedługo się dowiemy, że Hiszania w latach 30/70 była wzorem, a PiS dąży do takiego stanu. Każda dyktatura jest zła, nieważne czy brunatna czy czerwona. Jednak posłowie PiS lubią ten relatywizm.
    http://dawidszkola.wordpress.com/

  17. zdumiewa mnie jeszcze jedno – że ci wszyscy „odnowiciele”, którzy nie widzą totalitaryzmu we frankiźmie, ślinią się na samą myśl o „trzymaniu za twarz” itp., oni wszyscy nie potrafią sobie wyobrazić, albo może odpychają od siebie myśl o jednym.
    że jakby juz nastapiło to ich „nietotalitrne społeczeństwo totalitarne”, nadszedłby Wielki Szeryf et consores – oni mogliby byc właśnie tymi pożartymi dziećmi rewolucji.
    że na każdego znalazłby się jakiś absurdalny kwicik, albo po prostu wystarczyłoby byc w niewałściwej koterii nie tego bliźniaka co trzeba – i taki pan Zawisza poleciałby ze stanowisk do cieciowej stróżówki, Giertychom młOdzież Zapolska powybijałaby szyby, a jakis bulterier zagryzie Jacka na Łuku Kurskim.
    oni tak bardzo są przekonani o swojej nieomylności, że nawet nie chce im się wyciągnąc wniosków z historii takich jak Rewolucja Francuska, czy stalinowskie czystki a.d. 1937. nie chce im się, igrnorują to, boją się, lub ze strachu prą do rewolucyjnego przodu.
    dlatego boją się chyba jawności i demokracji.

  18. Od wyborow w r. 2005 glosze wszem i wobec, ze ten rzad jest faszyzujacy. Przystapienie don Giertycha bylo postawieniem kropki nad i. Mamy rzad faszystowski i fakt ten akolici PiS i koalicjantow chca po prostu ukryc, rozmyc lub zminimalizowac. Stad lze-wywody, takie jak ten posla Zawiszy. Dziwie sie, ze ludzie daja sie nabrac na tak grubymi nicmi szyte tlumaczenia i nie domyslaja sie ich celu. Zawsze fascynowaly mnie poczatki hitleryzmu i zadawalem sobie pytanie jak moglo dojsc do tak olbrzymiego poparcia dla polityki Hitlera w Niemczech w latach 30. XX wieku. Teraz rozumiem te mechanizmy lepiej. To sie moze przytrafic kazdemu narodowi i w kazdym panstwie. Niesamowite, ze spoleczenstwo jako calosc niczego nie jest w stanie sie nauczyc. Kazde pokolenie musi sobie poparzyc palce? Czy bywa tak tylko u nas, gdzie wg. posla Kurskiego „narod ciemny”? Przyklad III Rzeszy temu przeczy. Czy Niemcy w latach 30. tez byli ciemnym narodem?

  19. Uwielbienie jakim do pana pałają czytelnicy jest odwrotnie proporcjonalna do ich zdolności krytycznego przymowania wiadomości. Ja rozumiem pańskie kpiny – czasu PRL-u, kiedy Polityka miała monopol na rynku prasowym minęły i jedynym sposobem, by wyładowac frustracje z powodu pluralizmu poglądów jest szyderstwo. Bardzo budujące panie autorytecie.
    AH

  20. Na marginesie rewelacji posła Zawiszy przypomniałem sobie ostrą dyskusję w miłym biesiadnym gronie przyjaciół, unikających polityki ze względu na ogólną platfomowatość i wyjątkową pisowatość jednej zaprzyjaźnionej pary małżeńskiej. Otóż miła mi owa pisowata przyjaciółka zaczęła wychwalać Pinocheta za chwalebny antykomunizm co mnie oburzyło i wywaliłem jej tyradę, wyliczając zbrodnie tego despoty oraz milionowe defraudacje szacownego generała. Przejechałem się też po dzisiejszym pijarowskim guru pisu, czyli antypatycznym mi Mariuszu Kamińskim i jego patriotycznej wędrówce z ryngrafem do Londynu w celu dodania otuchy schorowanemu żołdakowi molestowanemu przez brytyjskich łżedemokratów!
    Nie dziwi mnie podziw pisowców dla autorytarnych autorytetów posiadających najważniejszy walor moralny – antykomunizm – niwelujący inne, nawet zbrodnicze poczynania!
    Pozdrowienia
    ps. dziwi mnie, że nie zajrzeli tu jeszcze arcypatrioci i superpolacy, by dać odpór i wziąć w obronę…

  21. Tak dla jasności – poseł Zawisza ma rację – Hiszpania Franco nie była totalitarna, jeśli za miarę totalitaryzmu uznac reżimy Hitlera i Stalina. Do tych dwóch było Franco bardzo daleko.

  22. Ale za to Zawisza ma piękne, CZARNE wąsy… 😀

  23. Adamie Haribu: a czy można powiedzieć, że ktoś kto zabił z premedytacją 1 osobę jest „mniejszym” mordercą od tego kto zabił 10 osób?
    To samo ma się do totalitaryzmu Franco…

  24. Jakoś nieswojo się czuję, broniąc PiSu, ale oskarżanie obecnego rządu o faszyzm to już chyba przesada.
    Listę grzechów głównych obecnego Układu na pewno przekracza liczbę 7 (raczej zbliża się do 666 ;)) i obejmuje zasadnicze dla sprawnego działania demokracji sprawy – choćby KRRiTV, obsadzoną wg parytetu partyjnego, bez patrzenia na choćby minimalne kwalifikacje. Przykłady nepotyzmu też można znaleźć, a pomysły ze służbą cywilną zemszczą się na rządzących bardzo szybko (choćby z powodu braku kadr; znów pojawi się ulubiony typ człowieka, czyli BMW).
    Tylko że to wszystko już było: może warto przypomnieć, że np. rząd SLD miał pomysł na ograniczenie znaczenia Gazety Wyborczej, forsując zapisy antykoncentracyjne w ustawie o mediach; trudno to nazwać troską o wolność słowa.
    Obsadzanie swojakami wszystkich stanowisk też nie jest pomysłem nowej ekipy – karuzela kadrowa była, jest, i wszystko wskazuje na to, że długo jeszcze będzie, nieodzowną częścią zmiany u steru.

    Żeby wszystko było jasne: wcale nie twierdzę że wyczyny obecnie rządzących mi się podobają, bo tak nie jest. Nie twierdzę też że można na nie patrzeć pobłażliwie, bo wszyscy inni przed nimi nie byli lepsi; skoro obiecywali wysokie standardy moralne, tym bardziej uważnie trzeba im patrzeć na ręce.
    Ale pomiędzy krytyką a oskarżeniem o faszyzację kraju jest jednak spora różnica gatunkowa, którą warto dostrzec.

    O zasadniczej próbie przebudowy ustroju będzie można moim zdaniem mówić dopiero po nominacjach sędziów do Trybunału Konstytucyjnego i może prezesa NBP. Dopiero wtedy będzie można mówić o próbie autorytaryzacji państwa i wtedy rzeczywiście będą powody do alarmu.

    Tak na marginesie: w ustroju prawdziwie totalitarnym ten blog byłby już dawno zamknięty, a jego autor (którego serdecznie pozdrawiam) mógłby prowadzić dyskusje z wpisującymi się tu osobami podczas pracy w kamieniołomach 🙂

  25. Do Jacka,
    Róznica miedzy narodem polskim i niemieckim jest mimo wszystko spora (podobnie jak między piłkarzami obu reprezentacji). Dojscie Hitlera do władzy poprzedzone było Wielkim Kryzysem, upokorzeniem wersalskim, słabością Republiki Weimarskiej. Dokonało sie więc w warunkach zrozumiałej społecznej frustracji i odczuwanej przez większość (a przy tym uzasadnionej) potrzeby radykalnych zmian. Pisowcy zgarnęli wszystko w chwili, gdy Polska zaczęła właśnie odczuwać ddobrodziejstwa bycia w Unii, a gospodarka przeć do przodu. To jest własnie ten polski fenomen. Warto też pamietać, że w przeciwieństwie do Kazimierza, Adolf rzeczywiście wybudował autostrady, dał ludowi pracę i przytulne domki robotnikom.

  26. Mamy demokrację, więc każdemu wolno się kompromitować według uznania. Dla pewnych ludzi musi być jednak wyjątek od tej zasady. Jeśli mianowicie pan Pipsztycki lub pan Zawisza, lub jakikolwiek zwykły obywatel życzy sobie pleść bzdury i jest radio, które to transmituje na całą Polskę, to takie jego prawo. Radia też. Czynią to na własne konto.
    Z chwilą jednak, gdy zwykły obywatel przestaje być zwykły, bo zostaje posłem, lub np. ministrem edukacji i wicepremierem w jednym (albo ministrem rolnictwa i wicepremierem w drugim), to wtedy już bzdur mu pleść nie wolno, ponieważ obraża tym powagę urzędu, czy funkji, którą piastuje. Obraża także inteligencję i poczucie smaku tych, którzy nadal pozostali zwykłymi obywatelami. No, może nie ich wszystkich. Tych, którzy na takiego posła głosowali – chyba nie obraża.
    Tak naprawdę nie interesuje mnie co myśli (przepraszam za eufemizm) poseł Zawisza, czy inny polityk mądry inaczej. Odczuwam jednak niemal fizyczny ból, gdy słyszę ich wynurzenia, przy których wypowiedzi dzieciaków z telewizyjnego programu Wojtka Manna są szczytem erudycji i filozoficznej głębi.

  27. Do Pana Adama Haribu: Bardzo wygodnie jest, jako miare totalitaryzmu brac zbrodnicze, na niespotykana do tej pory skale, rezimy Hitlera i Stalina. Na tym tle niejeden satrapa jawi sie jako lagodny baranek. Tyle, ze sa to zwykle socjotechniczne sztuczki, stosowane wlasnie po to, aby zaburzyc u przeciwnika zdolnosc, tak cenionego przez Pana, krytycznego spojrzenia. Oczywiscie nie kazdy da sie na to nabrac – wielbiciele Pana Daniela Passenta rowniez nie.

    A tak na marginesie – cytuje: „Uwielbienie jakim do pana pałają czytelnicy jest odwrotnie proporcjonalna do ich zdolności krytycznego przymowania wiadomości.” – rozumiem, ze to nie jest z Panskiej strony szyderstwo? A moze na nagane zasluguje tylko i jedynie szyderstwo w wydaniu Daniela Passenta? Pana nalezy mierzyc inna miarka?

  28. Do Natalii: Droga Pani Natalio, przeoczyla Pani wpis Daniela Passenta a propos formy w jakiej mozemy sie do Niego zwracac. Oto ten wpis w skrocie:

    „Daniel Passent pisze:

    2006-06-10 o godz. 18:42
    Szanowne Blogowisko, Drodzy Blogowicze, jeżeli będziecie się do mnie zwracać per “Panie Danielu”, to będę ZACHWYCONY! Oczywiście, “Panie Danielu”. Yes. Yes. Yes. (…)

    Pozdrawiam, Pan Daniel ”

    I jeszcze pytanie prosba, czy moglaby Pani podrzucic linka do blogu Agaty Passent? Jesli nic nie stoi na przeszkodzie, to bardzo prosze 🙂

  29. no nie doczytałem – znalazł się jednak ktoś od obrony i dawania odporu. Tylko dlaczego do imienia praojca (chwalebne) dodał takie żelkowato-glutowate nazwisko?
    Kolego – nikt nie mówi o faszyzacji Polski – na szczęście!
    Ale namolne już używanie argumentu „owszem – pis – zrobił tak… ale przecież – sld/pzpr/układ/salon/łzelity – robiły tak samo, albo jeszcze GORZEJ!” przypomina mi dowcip o Amerykaninie zarzucającym brak butów w związku radzieckim (ładniej było by napisać sowieckim…) na który odpowiadano mu „a u was murzynów biją!”
    Jak można powoływać się na złe przykłady, budując moralną, etyczną, kryształową i, zwłaszcza ostatnio, patriotyczną Czwartą Rzeczpospolitą!!!
    Za takie przypominanie możemy zostać nazwani Piątą Kolumną! To też zresztą z Hiszpanii…
    Pozdrowienia

  30. Ojciec Wirgiliusz

    Ojciec Wirgiliusz
    Uczył dzieci swoje,
    A miał ich wszystkich
    Sto dwadzieścia troje:
    Hejże, dzieci, hejże ha!
    Hejże ha, hejże ha!
    Róbcie wszystko co i ja,
    Co i ja.

  31. Droga Pani Natalio, widocznie przeoczyła Pani mój wpis, więc powtarzam: Bardzo mi jest miło, kiedy Państwo zwracają się do mnie per „panie Danielu”. Yes, yes, yes!

    Dzięki za wpis, ja też jestem zbudowany poziomem komentarzy w moim blogu. To dzięki Wam i Wam dzięki.

    Natomiast poziom niektórych ‚komentarzy’ w wielkich portalach jest przerażający, żółć, wrogość, agresja, kloaka przemieszane z uwagami na poziomie.

  32. Do Pana Haribu….
    Miarą totalitaryzmu, drogi Panie nie jest to ile ludzi on wymordował, ( a warto się tak na marginesie spytać o to Katalończyków ) ale to w jaki sposób były sprawowane rządy…
    Ja wiem, że cięzko przyznać, że frankizm oparty o państwo, gdzie ideologią była katolizcyzm, czynił zbrodnie… ale to prawda historyczna…
    Co oczywiście nie rozgrzesza republikanów…

    A.

  33. Drodzy Państwo Panie Danielu i Pani/Panie Vox_Populi!!!
    Widać moje przemęczone od czytania obszernych, jak to mówi moja Ukochana Babcia „brewiarzy” (tzn. kodeksów), oczęta nie dostrzegły tego wpisu, za co przepraszam i tym samym dziękuję za przypomnienie!

    Sama też jestem przerażona zewsząd wypływającym chamstwem, ignorancją i tzw. łaciną podwórkową, która panuje niestety nie tylko na stronach internetowych. Cóż, szkoda, może kiedyś wrócą lepsze czasy…

    Przeglądałam sobie dziś rozmowy internautów z Panem Kałużyńskim sprzed kilku lat i, mimo że miało to miejsce na onecie, komentarze nie były chamskie i niegrzeczne. Zastanawiam się tylko, czy kilka lat temu poziom kultury wśród internautów był większy, czy było to może wynikiem interwencji moderatora…

    Jeśli chodzi natomiast o link do bloga Pani Agaty Passent to oto on:
    http://agatapassententer.blog.onet.pl/

    Pozdrawiam serdecznie całe blogowisko z podziękowaniami za „utrzymywanie” we mnie wiary, że istanieją jeszcze kulturalni ludzie i możliwość dyskutowania bez „makaronizmów” 🙂

  34. Do sceptyka: Dzieki za wyjasnienia. Nie twierdzilem, ze nie ma roznic pomiedzy Polakami i Niemcami. Oczywiscie sa i masz swieta racje sceptyku, ze sytuacja w latach 30 w Niemczech i dzisiaj w Polsce jest rozna (moze za wyjatkiem autostrad). Jednak i podobienstw znajdzie sie wiele. Ta sama demagogia, ta sama „milosc” do Ojczyzny, te same kretactwa. Ktos z blogowiczow napisal, ze mamy demokracje. Oczywiscie mamy. Ja twierdze, ze mamy tez rzad faszystowski i nie neguje, ze przynjamniej do tej pory demokracja polska jeszcze dyszy. Nalezy sie jednak zastanowic co to znaczy faszyzm i co to znaczy demokracja. Oba slowa sa bardzo pojemne – II RP Pilsudskiego byla faszyzujaca, a Indie sa najwieksza demokracja swiata, i co z tego? Otoz, obawiam sie, ze w IV RP bedzie coraz wiecej faszyzmu i coraz mniej demokracji. Po prostu zyjemy w fazie przejsciowej. PiS testuje jak daleko moze sie posunac w naginaniu demokracji do faszystowskiego systemu wladzy (czyli systemu, gdzie racje ma jedna tylko partia i nagina sie prawo tak, aby racje tej wlasnie partii byly na wierzchu – vide zakusy wokol TK etc, etc…). Faszysci polscy sa na szczescie dosc bojazliwi i chcieliby panstwa autorytarnego przy zachowaniu jak najwiekszej liczby pozorow demokrcaji (wybory – oczywiscie wolne, ale do czasu; gdy zacznie im sie grunt usuwac spod nog stwierdza, ze raz zdobytej wladzy nie oddadza – jak Gomulka). Oczywiscie nie jestem jasnowidzem i moge sie mylic. Prosze tylko zapamietac to co tu pisze. Jesli za 4 lata ten blog bedzie jeszcze czynny i odbeda sie rzeczywsicie wolne wybory parlamentarne w Polsce (niezaleznie od tego kto wygra), to gotow jestem odszczekac to co tu pisze. Cytaty z posla Zawiszy jednak sugeruja, ze mozemy byc swiadkami erozji poskiej demmokrcaji w kierunku wlasnie faszyzmu podobnego do tego hiszpanskiego za gen. Franco. Pozdrawiam.

  35. Adam Haribu napisal,

    „Tak dla jasności – poseł Zawisza ma rację – Hiszpania Franco nie była totalitarna, jeśli za miarę totalitaryzmu uznac reżimy Hitlera i Stalina. Do tych dwóch było Franco bardzo daleko.”

    Tak sie sklada ze mieszkam w Hiszpanii i odnosze wrazenie ze Ty pochodzisz z Ksiezyca. Franco to naloty bombowe, wojna domowa, przemoc w rodzinie, kobieta zamknieta w domu, znikajacy ludzie, wojsko strzelajace do ludzi…
    Doprawdy pelna demokracja.

    http://camell.blox.pl

  36. Panie Danielu,
    Oczywiście już od lat sześćdziesiątych, czyli od wczesnego Gomułki, zamierzałem się tak do Pana zwracać. Ale miałem wątpliwości. Jedną rozwiał Pan swoim wpisem. A propos, czy wpis to jest główny tekst na blogu, czy raczej późniejszy pod nim dopisek? Chociaz w obu wypadkach jest to wpis do naszego blogu, i to jest istotne. Po drugie zdałem sobie wreszcie sprawę, że rozpoczynanie wlasnych wpisów od “Panie Passent” jest po prostu passé, a co gorsza, w podtekście kpiąco moze sugerowac, że Pan Daniel jest passé. A słowo to w języku angielskim oznacza: (1) past one’s time – czyli po okresie czyjejś świetności, (2) outmoded, behind the times – czyli niemodny, staroświecki, przestarzały, wręcz antyczny. Czyli z mojej strony był to obciach, jak się ostatnio mówi, zbrodnia niesłychana.

    Posłowi Zawiszy Arturowi można jeszcze dorzucić, a nawet zarzucić, że sugeruje jakoby komunizm PRL-u nie był systemem totalitarnym, bo przecież zachowywał sektor prywatny. Weźmy za przykład poranek 40 lat temu, 14 czerwca 1966 roku, imieniny Bazylego i Walerego, niespecjalnie ważne imieniny, w porównaniu choćby z 15. lipca, 15. listopada, czy nawet 8. maja, a jednak przed kwiaciarniami ustawiają się kolejki po kwiaty produkowane w sektorze prywatnym i sprzedawane przez sektor prywatny. U prywaciarza kupowałem całkiem legalnie pierwsze wypalone w życiu gitane’y i pall-mall’e, u prywaciarzy kupowałem części do roweru, lody włoskie i polskie, oranżady, koguciki, cukrową watę – tak jest, nie tylko o Nowej to Hucie były wonczas piosenki. A moja rodzina na wsi przez długie lata parała się prywatną produkcją cegieł, i domy z tej cegły stoją w okolicy po dzień dzisiejszy, aż padła z(a)męczona kopaniem gliny i płaceniem podatków, ale potem zawsze produkowała setki jałówek, tysiące prosiaków, niezliczone miliony hektolitrów mleka i kwintale pszenicy. To wszystko prywatnie. I tak gospodarowała we wczesnych porywach PRL-u niemal połowa zatrudnionej siły roboczej. Czy może przez ten większy udział sektora prywatnego komunizm w Polsce był mniej totalitarny niż w Czechach lub na Węgrzech – dość mądra, ale ryzykowna teza.

    Problem “totalitaryzmu gospodarczego” był gdzie indziej. On tkwił w ustalaniu cen. Sam studiowałem ceny, ceny kapitalistyczne i ceny socjalistyczne, w teorii je studiowałem i w praktyce. Raz moja ciocia na wsi, tę dyktryjkę powtarzam z upodobaniem, gdy tylko wysiadłem z autobusu po całonocnej podróży z Warszawy, wysłała mnie w środkowej fazie reżimu Gierka do pobliskiego GS-u po chleb, kup sześć albo osim bochenków (półtorakilowych), a gdy zapytałem, kto to zje, odpowiedziała, a przecie dam świniom (bo ceny chleba byly ponizej cen paszy dla swin). I słusznie mówiono w STS-sie, w “Szanowny Panie Jonesco”, że lokomotywy nie mogą być socjalistyczne, czy kapitalistyczne. Lokomotywy są stalowe, i sąpią, i dyszą, ale nie są związane z żadnym systemem, rynkowym czy centralnie planowanym. Bowiem socjalistyczne badż kapitalistyczne mogą być tylko ceny na lokomotywy, i cały system motywowania do ich produkowania, czyli bodźce ekonomiczne, na których nie jeden rząd i nie jedno biuro polityczne PRL-u sie pośliznęło, na cenach i na bodźcach, czyli płacach, które też są cenami. Gdy na początku lat 80-tych, za wczesnego Jaruzelskiego, debatowano reformy i przyszłe wersje ustroju, gdy pojawiał się talent („zbrodniczy”) Balcerowicza, wtedy najgorętsze dyskusje były wokół samorządów robotniczych, najśmielsze tezy dotyczyły “przekształceń własnościowych”, ale najwięcej strachu wzbudzały ceny. Co się stanie, gdy się wprowadzi ceny światowe. Gdy ceny ustalane dotad w kolejnych biurokratycznych krokach przez całą pajęczynę komisji cen, aż po Centralną Komisję Cen zastąpi się cenami ustalanymi na Wall Street i w londyńskim City. Jeszcze dramatyczniej rozważano co zrobić z cenami, za późnego Jaruzelskiego, był to problem fundamentalny, bowiem bez nowych pokomunistycznych cen, również cen dolara, nie było dalszych kroków. Mam wrazenie, ze dotad ma moc prawna ustawa sprzed 25 lat klasyfikujaca ceny na ustawowe, reglamentowane i wolne.

    Tak więc ja polegałbym na wyczuciu tematu u pana Zawiszy, gdyż postawił on pytanie najwyższej wagi. Czym się charakteryzuje totalitaryzm w kontekście ścigania zbrodni ekonomicznych III RP? Otóż w mojej opinii polega on na tym, kto ustala ceny, jakie składowe ustroju gospodarczego mają na nie wpływ, również na ceny sprzedawanych firm państwowych. To w ekonomii, do której za PRL-u mieszano niezmordowanie zbyt dużo polityki, a ciągle obiecywano, na każdym zjeździe partii mówiono, że tego mieszania jest za dużo i czas z tym skonczyc. Cóż, widać żyjemy za wczesnych Kaczyńskich, bo jeszcze na zjeździe nie mówi się o zgubnym wpływie polityki na ekonomię. A w życiu politycznym, totalitaryzm polega przede wszystkim na tym, jak się ustala prawdy historyczne i społeczne, czy w ręcznie sterowanych instytutach, czy raczej w publicznych otwartych dyskusjach, które to prawdy potem słucha opinia publiczna. Także na tym, jakie książki są w obiegu, a w tym także w szkołach. Czy robi to rynek i opinia czetelników, albo nauczyciele i rodzice uczniów, czy raczej ministerstwo, choćby nawet w słynnej alei Szucha.

  37. Panie Danielu.
    Zastanawia mnie jedna sprawa. Czy przedstawiciele PiS rzeczywiście nie mają pojęcia o demokracji i standartach nowoczesnego państwa prawa, czy też to co mówią to „opium dla ludu”. Osobiście mam uczucie bycia traktowanym jak imbecyl.
    Wydaje mi się, im zastanawiam się czy Pan podziela to zdanie, że obecnie następuje regres dyskursu społecznego. Rządzący starają sie sprowadzić wszystko do czarno-białych kategorii.

  38. @Azrael

    „”Miarą totalitaryzmu […jest…] to w jaki sposób były sprawowane rządy…””

    Zechciałby Pan tę myśl nieco rozwinąć? Pytam, bo w żadnym z wpisów – łącznie z „autorskim”- nie ma definicji totalitaryzmu, wobec czego możliwe jest, że każdy ma na myśli co innego, a czyniloby to rozmowę lekko bezsensowną. Oczywiście, jeśli przyjąć punkt widzenia: „rację mam JA”, to rozmowa nie jest konieczna, niemniej czasem może być pouczające poznanie innych punktów widzenia.

  39. Poseł Zawisza nie będzie niedługo jedynym ignorantem w kwestiach historii powszechnej. Minister Giertych zapowiedział przecież oddzielenie od historii polski, a docelowo pewnie likwidację lekcji historii powszechnej. Wobec czego naszym uczniom każdy będzie mógł wmówić bezkarnie że Pinochet (swoją drogą, jak to jest, że marszałek Jurek ma upodobanie do jednego pana w mundurze i ciemnych okularach, a innego nie trawi…) był miły, fajny i nikomu krzywdy nie zrobił…

  40. moim zdaniem najbardziej zbrodniczy był reżim, któremu dzielnie – słowem i czynem-służył pan redaktor…
    a teraz wysforował się na obrońcę demokracji i swobód wszelakich…
    powiedzieć, że hipokryzja to mało
    jestem od PiSu odległy ale gdy ludzie tacy jak redaktor nauczają i interporetują historię współczesną…nie do końca to w porządku
    pozdrawiam

    no!no!no!

  41. Podoba mi sie twierdzenie Z.Mikołejki, że jesteśmu między Scyllą Totalizmu i Charybdą demokracji. Coś w tym jest.Jak sie dobrze zastanowić to demokracja jest ustrojem świata zamożnego i stabilnego. W imię tak zwanych zasad demokratycznych „prawo” przestaje być prawem bo wyraża wolę silniejszych. W ten sposób przeradza się w istocie w system totalitarny. Zdaje się, ze wartość demokracji jest tymczasowa i historycznie zmienna.
    Posła Zawiszę chciałoby się skomentować następująco:”Mądry wie co mówi. głupi mówi co wie.”
    Nie jestem pewna, ale odczuwam, że Panów, których nie lubię łączą podobne cechy fizyczne i psychiczne, Oni nadają na jednych falach, a ja się nawet o jeden zakres nie załapuję z nimi, czego nie mogę powiedzieć o Pana blogu, redaktorze.Serdeczności!!!

  42. Do państwa, którzy z uporem wartym większej sprawy obstają przy tezie, że Hiszpania Franco była państwem totalitarnym.
    Ja nie twierdzę, że to była demokracja ani tego, że nieporównywalność zbrodni Hitlera i Stalina usprawiedliwia innych tyranów. Ja przypominam, że pojęcie „totalitaryzmu” ma konkretne znacznie i wzorce historyczne. Za kraje totalitarne można uzać III Rzeszę, ZSRR, Koreę Półn. Chiny do lat 70-tych, Kambodżę za Pol Pota itp. Istnieją też inne reżimy, dyktatury wojskowe, panstwa autorytarne, oligarchie, czy quasidemokracje jak dzisiejsza Rosja.
    Wiem, że histeria środowisk prawniczych, które od jakiegoś czasu plotą kompletne bzdury o „totalitarnych metodach” PiSu mogą zmylić. Nie co dzień się słyszy jak profesorowie prawa robią z siebie idiotów mówiąc, że Ziobro stosuje „stalinowskie zwyczaje”, ale to nie zmienia faktu, że system totalitarny posiada szereg konkretnych cech, których Hiszpania Franco nie spełniała.
    Zatem drwiny pana Passenta z posła Zawiszy jedynie go kompromitują. Tzn pana Daniela – nie posła. 🙂

  43. Moze sie to wydac podejrzane , ze wlaczam sie do bloga tylko po meczach Polski, ale zapewniam , ze czytam wszystko uwaznie.Duzo popdrozowalem ostatnio i nie mialem dostepu do komputera.Co za mecz…!!!Jeszcze sie trzese…Nie mam sily ustosunkowywac sie do problemow totalitaryzmu , frankizmu itp itd…Chyba zbyt wysoko ocenia Pan erudycje posla Zawiszy…
    Z pilkarskim pozdrowieniem…..

  44. Mac. Iek. wrote;
    autokratyzm, indoktrynacja, propaganda, państwo policyjne, monopol oficjalnej ideologi – w przypadku H. – katolicyzmu, skupienie władzy w ramacj jednej formacji – H. francizm… to tak w ogólności
    A.

  45. @Azrael
    Następujące reżimy spełniają Pana kryteria[kolejność przypadkowa]:
    Caudilla, Hitlera, Lenina i Stalina, Jaruzelskiego, dr Pol Pota.

    Czy oznacza to, że stawia Pan między nimi znak równości?
    M.

  46. Czytając to wszystko można dojśc do wniosku, że Pinochet to totalitarny siepacz i złodziej, a Czesiek K. ksywa ‚człowiek honoru’ ciężko i uczciwie pracował, nad polską wersją ‚socjalizmu z ludzką twarzą’ – broń Boże nie łączyc z ‚totalitaryzmem’. Adam M. słusznie wzywał ostatnio, żeby ‚ludzi honoru’ zostawic wreszcie w spokoju.
    Taka lewicowa dialektyka…
    Zastanawiałem się, gdzie podziały się wszystkie ‚sieroty po Michniku’ z forum wybiórczej (tam ich już prawie nie ma). I już chyba wiem 😉 Teraz manipulują razem z panem redaktorem P. pojęciem autorytaryzmu i totalitaryzmu, a ci inteligentniejsi inaczej stosują stary sprawdzony trick międzynarodowych lewaków: reductio ad hitlerum. Tym razem dostało się posłowi Zawiszy 😉
    Podejrzewam również, że większośc z tutejszych bywalców to wierni czytelnicy książek Adama Michnika, których wydanie zostało sfinansowane z pieniędzy podatników, czyli także z moich. Tego samego, który urządza sobie za darmo imprezy promujące jego książki w instytucjach finansowanych z pieniędzy podatników. Ot, biedak 🙂

  47. Aktualnych przywódców można śmiało krytykować za nieporadność i nieudolność. To jest ich podstawowy i niewybaczalny grzech. Czego się nie dotkną …. a czas ucieka.

  48. Posel Zawisza jako przelozony w pracy pytal kobiety podwladne dlaczego rodzą tak malo dzieci.(dlatego pewnie Franco lubi)

    Ostatnio Newsweek pisal o tym jak żonie posla zlecano lukratywne kontrakty z panstwowej kasy.Zawisza to ten posel ktory wymyslil zalatująca socjalizmem ustawę o upadlości konsumenckiej , choć sam pomysl upadlosci narodzil sie w USA i nie jest zly.

    Totalitaryzmy byly różne ( nie kazdy mial 100% cukru w cukrze) Proponuje aby Adam Haribu pojechal do Katalonii i spytal o to czy rzady Franco byly totalitarne. O roztrzeliwanych dzialaczach Barcy, literatach o mozliwosc mowienia po katalońsku tyko na stadionie i o wielu wileu innych zbrodniach, których pamięc jest tam nadal zywa.

  49. Mac.Iek
    Nie, nie stawiam między nimi znaków równości, ale nie zamierzam klasyfikowac ich pod względem „mniejszego zła”
    A.

  50. Ale poseł Zawisza oczywiście wie lepiej.. Żenujące. A tak w ogóle jeśli chodzi o tę komisję ds. ścigania zbrodni w bankowości, to czy to jest tak całkowicie zgodne z prawem? Spotkałam się już z opinią, że w konstytucji można napotkac pewne przeszkody. Oczywiście jak poseł Gosiewski stwierdził, można ustawę o komisji dopasować jakoś do konstytucji. Wiadomo, chcieć, to móc. Aż sama jestem ciekawa na jakich zasadach ta komisja będzie działać..

  51. Do Pana Haribu i P. Daniela…
    Jestem przeciwny cenzurze w internecie, i jednoczesnie za kulturą dyskusji i wypowiedzi.
    Ale ponieważ Pan Haribu przeniósł poziom dyskusji na poziom personalny, atakując p.Passenta, czas aby zniknął z dyskusji – najlepiej sam – albo zmienił spoasób i poziom dyskusji…
    A.

  52. No cóż, posel Zawisza, młody, butny, nie uznający autorytetów (może J.Kaczyński,ale nie jestem pewna). To przykre, że tacy młodzi ludzie, niby wyksztalceni, niby kulturalni usiłują rządzić Polska, wygłaszają swoje poglądy bez cienia zażenowania i jeszce biorą pieniądze, pochodzące nie tylko od miłośników PiS-u. I a propos pana Zaniepokojonego: chciałam Panu przypomnieć, prawie 30 mln ludzi żyło w PRL. Ludzie ci, pracowali, uczyli się, wyjeżdzali na urlopy, chodzili do kina, zakładali rodziny itp itd. CzyPan ew.pańscy rodzice, nie żyli w PRL-u? A w jakim kraju, żyli i zdobywali wyksztalcenie na przykład panowie Kaczyńscy? (vide praca doktorska Lecha i zamieszczone tam wzmianki odnoszące się do Lenina) Idąc tropem Pana wywodu, wszyscy ludzie żyjący w tamtych czasach byli na usługach zbrodniczego reżimu (no może poza niemowlętami). No,no,no!

  53. Szanowny Panie Haribu,
    naturalnie w demokratycznym (ciągle jeszcze, póki co) kraju wolno Panu głosić dowolne poglądy i choć mogę się z nimi nie zgadzać, gotów jestem walczyć o Pańskie prawo do ich głoszenia. Dlaczego jednak Pańskie poglądy na totalitaryzm muszą być powszechnie obowiązujące? Jeśli np. „Guernica” kojarzy się Panu wyłącznie z tytułem obrazu Picassa a „Komu bije dzwon” (E. Hemingway’a) zechce Pan uważać za czystą beletrystykę – to takie pańskie prawo. Można coś oceniać zgodnie z faktami, lub wbrew faktom. Jeśli ktoś z uporem twierdzi na przykład, że Ziemia jest płaska, to wolno mu jak najbardziej. Ale to oznacza, że zupełnie odrzuca on fakty, a swe twierdzenie opiera na tym co mu w duszy gra (lub w mózgu, wszystko jedno). I nic się na to nie poradzi.
    Na Pańskim miejscu wstrzymałbym się jednak z ocenami co kompromituje a co nie Gospodarza tego bloga. Jak się wchodzi na czyjeś podwórko wypada odpowiednio się zachowywać. Różnić się z kimś w ocenach i poglądach można w różny sposób np. w stylu magla, czy np. w stylu salonu. Nie chcę tu być samozwańczym obrońcą p. Daniela Passenta, który broni się sam. Ja tylko w „kwestii smaku”.

  54. Szanowny Panie Danielu,
    Ja trochę off-topic i może nieco niecnie 🙂 Napisaliśmy o blogach Pana i Pańskiej córki na blogu „Piąta Władza”…:
    http://5wladza.blogspot.com/
    Zapraszam 😉
    Ciekawi jesteśmy, czy ma Pan jakieś ulubione blogi (nie licząc tych prowadzonych przez kolegów z Polityki)…? Może jakieś ciekawe, zagraniczne? Choćby z obszaru jęz. hiszpańskiego?

  55. Do De mode
    Szanowny panie.
    Zarzuca mi pan (nie wiem czemu) domaganie się, by moje poglądy były jedynie obowiązujące, a sam jednoznacznie sugeruje, że nie uważanie Hiszpanii Franco za totalitaryzm to ignorowanie faktów i twierdzenie równoznaczne z lansowaniem pałaskości Ziemi.
    Ja wyrażam swoją opinię tak samo jak pan. Bez pretensji do jedynej słuszności. Dla mnie twierdzenie, że Hiszpania Franco była państwem totalitarnym jest równoznaczne z twierdzeniem, że kazda dyktatura jest totalitaryzmem. Niestety dzisiaj, kiedy zarówno ludzie nauki jak i mediów kompletnie postradali cnotę powściągliwości w słowach to nie dziwi – wszystko co się nie podoba każdy raz nazwać totalitaryzmem i stalinizmem itp.
    Ale to jednak jest nadużycie (przychylam się do prośby, złagodzę ton i nie będę mówił, że to po prostu bzdura). Dlaczego nadużycie? Ponieważ wystarczy sięgnąc do Wikipedii czy PWN by się przekonać co oznacza termin ‚totalitaryzm’. To nie jest symbol – to całkiem konkretne pojęcie, które stosuje się do systemów spełniających całkiem konkretne warunki.
    Nazywanie każdej dyktatury totalitaryzmem jest tak samo nie na miejscu jak nazywanie kazdego morderstwa ludobójstwem.
    Rozumiem, że jak ktoś stracił rodzine z powodu dyktatora, to żadne słowo na okreslenie go nie będzie za ostre, ale jeśli ktoś wypowiada się z dystansu z miną uczoności to nazywanie zwykłej dyktatury pojęciem które stosuje się na opisanie systemów, które pochłonęły dziesiątki milionów ludzi jest całkowicie błędne. A drwienie z posła, który w tym wypadku ma rację nie godząc się na nazwanie Hiszpanii Franco totalitaryzmem – kompromitujące.
    PS. Ja wiem, że lewica jest sfrustrowana brakiem ściśle prawicowych totalitaryzmów, ale taka jest okrutna prawda – najwięcej ludzi na świecie wymordowali ludzie myślący lewicowo.

  56. Panie Redaktorze, również słuchałem tamtej rozmowy i też mną trochę zatrzęsło. Mam wrażenie, że poseł Zawisza, z wykształcenia, zdaje się, filozof, w swojej wypowiedzi przywołał mgliście zapamiętane lektury z czasów studenckich. Leszek Kołakowski napisał swego czasu esej pt. „Marksistowskie korzenie stalinizmu”, w którym zauważył, iż totalitaryzm, rozumiany jako podporządkowanie wszystkiego, każdej dziedziny życia społecznego i prywatnego, państwu, ma ‚szansę’ ziścić się pełniej w państwie komunistycznym niż faszystowskim, bo to ostatnie nie zakłada zniesienia własności prywatnej. Ale od takiego stwierdzenia do stwierdzenia, że w faszystowskiej Hiszpanii nie było totaliratryzmu droga jeszcze daleka. Zresztą, często przez publicystów i polityków prawicy przywoływany historyk amerykański Richard Pipes napisał w książce pt. „Własność i wolność”, że z poszanowaniem własności prywatnej w państwach faszystowskich wcale nie było tak różowo, bo dotyczyła ona w końcu tylko ‚prawomyślnych’. A z drugiej strony, ciekawe, co poseł Zawisza powiedziałby o Chinach — w końcu wolnorynkowym raju w ostatnich latach (tak przynajmniej twierdzi jeden z koryfeuszy prawdziwie polskiej debaty publicznej, Janusz Korwin-Mikke:-). Pozdrawiam serdecznie.

  57. Panie shocking truth – jesli Pan dochodzi do wniosku, ze „Czesiek K.” to czlowiek honoru ciezko pracujacy etc., na podstawie li tylko lektury tego wpisu i komentarzy do niego, to ja serdecznie gratuluje bujnej wyobrazni. Z kolei jezeli chodzi o fakt zlodziejstwa Pinocheta, to serdecznie polecam doniesienia prasowe o niedawno znalezionych jego tajnych kontach 🙂

    A Adam Michnik, o ile pamietam, nie umarl, wiec jakze tu byc sierota?

  58. Co tu duzo mówić? Albo Pan poseł jest niedouczony (co jest niedobrze, ale da się naprawić) albo jest w złej wierze i manipuluje (co jest już karygodne!!!).
    Inteligencja polska musi się mobilizować! Nie można pozwolić na takie kosmiczne bzdury! ):-(

  59. O, widzę, że i tutaj pojawił się Pan „shocking truth”. Znam ten nick z forum Gazety Wyborczej, gdzie Pan „shocking truth” jest niezwykle aktywny w zwalczaniu wszystkiego, co nie jest skrajnie prawicowe. Przy czym autor ten często-gęsto posługuje się kubłem pomyj, które wylewa na ludzi o innych niż on poglądach. Szczególnie „upodobał” zaś sobie osobę Adam Michnika. Oczywiście innych dyskutantów traktuje w poetyce wczesnych lat pięćdziesiątych.

    Zastanawiam się, co powoduje ludźmi, by wchodzić na znienawidzone portale i tam bluzgać. Boć przecież skoro się brzydzą pewnymi miejscami, to co ich zmusza do bywania tam?

    Tomasz Lis w którejś z piątkowych dyskusji w tok.fm powiedział, że w podobnych przypadkach chodzi o zorganizowaną akcję infiltrowania „lewicowych”, „liberalnych” i in. forów internetowych. Miałżeby Lis rację?

  60. Natomiast co do frankistowskiej Hiszpanii – istotnie, trudno mówić w tym przypadku o reżimie totalitarnym. Był to skrajnie prawicowy autorytaryzm, i to o rysach dość staroświeckich (w odróżnieniu od nowoczesnego nazizmu czy włoskiego faszyzmu). Ciekawe, że Niemcy podczas wojny rozważali w pewnym momencie (1942), czy nie należałoby poprzeć w Hiszpanii osobistości skłonne dokonać antyfrankistowskiego puczu (osobistością taką był m. in. jeden z dowódców Błękitnej Dywizji, gen. Agustin Munoz Grandes, nota bene już po wojnie awansowany przez Franco na ministra spraw wojskowych i szefa Sztabu Generalnego).

    Zbliżona ideowo do faszyzmu była Falanga Hiszpańska, której przywódcy poparli poparli wojskowy pucz. Po 1939 Falanga stała się w Hiszpanii jedynym legalnie działającym ugrupowaniem, ale partia ta zatraciła szybko swój niegdyś radykalny charakter i stała się raczej „partią władzy” (ku niejakiemu frasunkowi „starych bojowców”…).

  61. Szanowny Panie Redaktorze.
    Jeden z Pana sympatyków wyjaśnił mi na jakiej podstawie można kwalifikować w jednej linii – jako „rezimy totalitarne” – zarówno Czerwonych Khmerów dr. Pol Pota, reżim bolszewicki z Kraju Rad czasów Lenina i Stalina, niemieckich narodowych socjalistów, jak i faszystów Mussoliniego, hiszpańskich frankistów, czy władze Polski z generałem Jaruzelskim – tym samym zmusił mnie do ugięcia się pod ciężarem Pana autorytetu w tej dziedzinie; powiedziałbym – autorytetu eksperta…

    Ale o ile zgadzam się z Panem Redaktorem, że wyróżnikiem bycia władzą totalitarną nie jest jej stosunek do własności prywatnej – i tu poseł Ziobro niewątpliwie nie ma racji – to dopuściłbym myśl, że poseł Ziobro, jak Pan pisze – „[…]nie uważa tamtych reżimów za totalitarne[…]” – z czego, w co ufam, Pan Redaktor nie kpił, bo tu akurat kpina byłaby pod Pana klawiaturą cokolwiek nie na miejscu.

    PS. Mam nadzieję, że Szanowny Pan Redaktor nie ulegnie samozwańczym arbitrom elegancji, których głosy odezwały się na tym forum, i nie pozostawi sobie wyłącznie komentatorów piszących na kolanach. Jeśli bowiem miałby Pan dopuszczać do głosu tylko swoich panegirystów to równie dobrze możliwość komentowania mogłaby być zastąpiona przez podpisywanie jednolicie sformułowanego listu pochwalnego. Mówiąc nawiasem – sugerowanie komukolwiek, w Pana – gospodarza blogu – „obecności” , że dla któregoś z komentatorów nie ma tu miejsca [zwłaszcza, że komentarze są „akceptowane”], dalekie jest od stosowności – chyba, że jest to ów – „styl salonu”, co by mnie zresztą nie dziwiło…

  62. Mac.Iek – wystarczy spojrzec na niektore komentarze, zeby stwierdzic, ze takiej polityki „cenzorskiej” tu nie ma. I oby nie bylo 🙂

    A ja z tego wszystkiego sie nie wypowiedzialem co do felietonu…mysle, ze to nie jest kluczowa sprawa, ale mimo wszystko nie nalezy stawiac znaku rownosci miedzy rezimem brutalnym (np. Franco), a totalitarnym (np. Stalin, Pol Pot etc.), przez co cala ironia tekstu wydaje mi sie nie do konca uzasadniona. Ale wybaczie, jest piata rano i po prostu nie mam sily sie rozwodzic nad tym.

    Ale pod generalna teza felietonu (gospodarczo-centralnie-sterowane klapki na oczach u tych i owych), z tymi paroma zastrzezeniami, moge sie podpisac.

    Milego dnia 😉

  63. Do Jacka z pewnym opóźnieniem
    Oj nie o skrzynkę chodzi Jacku. Podzielam Twój pogląd na temat podobieństw między NSDAP a PiS. O różnicach między narodami wspomniałem zaś dlatego, iż tryumf brunatnych w Niemczech lat 30. można racjonalnie uzasadnić (czynnikami politycznymi, ekonomicznymi, społecznymi), natomiast zwycięstwo PiS jest dla mnie zupełnie niepojęte (zwłaszcza, że dostrzeganą przez Ciebie faszyzację mozna było przewidzieć). Niemcy przynajmniej do końca 1941 mogli o sobie powiedzieć, że sa faktyczną potęgą, której świat najpierw ulegał politycznie a potem militarnie. Rządy PiS juz u swego zarania wystawiły Polskę na pośmiewisko (i to też było do przewidzenia). W moim najgłebszym przekonaniu za zwycięstwo Kaczyńskich odpowiedzialna jest Inteligencja – bierna, niepotrafiąca w porę przewidzieć konsekwencji swoich zaniechań. Tak naprawdę zadecydował ów pogardzany przez Kurskiego „motłoch’ (któremu „afera Rywina”, „komisja orlenowska”, Kiszczak i Jaruzelski w gruncie rzeczy zwisają i powiewają).

  64. Widzę, że obecni tutaj idą w zaparte z tym karkołomnym wmawianiem, iż Hiszpania Franco była totalitarna. To może te kilka fragmentów państwa otrzeźwi:

    cytaty z biografii autorstwa niejakiego Andree
    Bachoud (francuski profesor, chyba lewicowy)
    „Franco”, Warszawa 2000 (wyd. Iskry).
    „Po drugiej wojnie śiatowej reżim Franco przez długie lata w oczach
    demokratycznej i komunistycznej opinii społecznej był wzorem dla
    pozostałych reżimów faszystowskich. Z perspektywy czasu okreśenie to wydaje się rzesadzone. W tamtych czasach świadkowie zgodnie twierdzili, że – pomimo neofaszystowskich tendencji z pierwszych lat oraz niewštpliwych aktów przemocy sił policyjnych, które cechowały nadejœcie ery Franco – chodziło tu o dyktaturę wojskową zakorzenionš w tradycji historycznej Hiszpanii’ (s. 186)

    „Po zakończeniu wojny domowej wszyscy się bali, ale krytyki co do
    kierunku, jaki przyjąl reżim i jego rząd, nie tylko wyrażano, ale
    nawet zamieszczono w kilku oficjalnych dziennikach” (s. 187)

    „Jorge Semprun, który spędził życie na walce z reżimem, przedstawił
    te sprawy we właściwym świetle:’Represji frankistowskich, aczkolwiek
    były one niesłychanie brutalne, nie da się porównać z represjami
    stalinowskimi. Nie są one porównywalne, ponieważ nie dysponowały
    takimi samymi środkami – ich ofiary liczy się w setkach, czy tysiącach
    osób, a nie w milionach(…)” (s. 187)

    „Sąd Jorge Sempruna, którego trudno podejrzewać o sympatię do Franco,
    ma tę zaletę, ze sytuuje frankizm w jego własnej epoce: represje
    były krwawe, ohydne, nie miały jednak nic wspólnego z potwornymi
    aktami eksterminacji, o jakich wkrótce dowie się świat. W represjach
    tych należy się dopatrywać bardziej przejawów dawnego, niemalże
    archaicznego porządku, aniżeli okropieństw XX wieku” (s. 187)

    I jeszcze polecone już lekartwo na ignorację, z którego tak się panstwo krępujecie korzystać:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Totalitaryzm

    Życze państwu i gospodarzowi miłego nadrabiania braków w wiedzy historycznej.

  65. Do P. Haribu…
    Encyklopiedia encyklopiedią a ja miałem wątpliwą przyjemność oglądania w Barcelonie porzniętych pleców batem wykładowcy Uniwersytetu – ojca mojej ówczesnej przyjaciółki – i mam za sobą wielogodzinne rozmowy z nimi,,,,
    To mi wystarczy – w zupełności – więcej niz teorie karlizmu, faszymu i nne…
    A.

  66. Adamie!
    Zmiłuj się chłopie – w jednym z cytowanych przez Ciebie fragmentów jest taki cytat:”Nie są one porównywalne, ponieważ nie dysponowały
    takimi samymi środkami – ich ofiary liczy się w setkach, czy tysiącach
    osób, a nie w milionach(…)” (s. 187).Zwróć uwagę:na przeciwstawienie setek i tysięcy-milionom,które ma usprawiedliwiać??????frankizm.Czyżbyś hołdował twierdzeniu,że śmierć człowieka to tragedia ale już śmierć tysięcy czy milionów to tylko statystyka???.Walę te znaki zapytania bo mnie trochę trzepie jak ktoś wytacza takie argumenty.
    Ja wiem- nie ma ustroju idealnego,ale nie musimy na siłę usprawiedliwiać tych niecnych przecież.
    Co do Pana posła Zawiszy to jedno wydaje się pewne:jest chłopisko blisko wewnętrznego kręgu władzy.Cierpiał prześladowania razem z innymi pretorianami PREZESA ze strony Układu(twierdzenie nie wymaga dowodu-musi być przyjęte bez zastrzeżeń czy sprzeciwu) i teraz ma swoje pięć minut.Zna się na bankach,historii,ginekologii i wielu innych sprawach.Dlaczego wię się dziwicie,że swą wiedzą przeogromną chce podzielić się z innymi.Mógłby zamknąć się w wieży z kości słoniowej i oddawać medytacjom,ale kto wtedy wiedziałby o jego istnieniu???
    Pozdrawiam wszystkich!

  67. Ja nie usprawiedliwiam Franco – to był krwawy dyktatot, ale to nie zmienia faktu, że totalitaryzm to coś więcej niż klasyczna dyktatura. Zamiast powodować się emocjami proszę trzeźwo pomyśleć. Jeśli każdy system, który krzywdził niewinnych obywateli uznać za totalitarny, cały świat jest totalitarny, gdyż prawa człowieka łamane są wszędzie – w większym lub mniejszym stopniu. W USA jest totalitaryzm – nie widzieliści zdjęć z AbuGraib – jak męczyli bezbronnych biedaków. Co z tego, że to wyjątek, który ginie przy oceanach zbrodni w ZSRR czy Chinach. Wg waszego rozumowania nie wolno stawaić różnicy. Absurd.

  68. 1. Odnoszę wrażenie, że dyskusja z Haribu niechybnie doprowadzi do pyskówki. Ten poziom mnie nie interesuje. Trudno dyskutować, gdy awersarz jest wszechwiedzący a innych ma za ignorantów. W rewanżu mógłbym zalecić Haribu lekarstwo na chamstwo, ale nie znalazłem, niestety, odpowiedniej strony www.
    2. Wszedłem sobie na ten blog głównie po to, żeby czytać więcej mądrych i dowcipnych felietonów pana Daniela Passenta, których mam niedosyt w „Polityce”. Poza tym spodobała mi się formuła bloga, gdzie każdy może wtrącić swoje trzy grosze do przeczytanego tekstu Gospodarza. I powinienem był się tego trzymać, jednak przyznaję ze skruchą, że uległem pokusie podyskutowania czasem także z innymi blogowiczami, z których wpisów czegoś mądrego się dowiaduję, lub inspirują mnie one do dyskusji. To jest przyjemne i pożyteczne, bo od dyskusji i wymiany poglądów (choćby i zbieżnych) człowiek mądrzeje na ogół. Pod warunkiem wszakże, że jest to wymiana ekwiwalentna, czego nie mogę powiedzieć o wymianie poglądów z Haribu. Wracam więc do moich pierwotnych założeń, żeby wypowiadać się tylko na temat wpisów pana Daniela.
    Pozdrawiam wszystkich. Haribu nie.

  69. Do Adama Haribu
    Pisze Pan
    „wystarczy sięgnąć do Wikipedii czy PWN by się przekonać co oznacza termin ‘totalitaryzm’.” Więc sięgam do Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN. I czytam.
    „Pod wpływem krytyki gł . w latach 60. i 70) zarzucającej zwolennikom teorii totalitaryzmu ideologiczną tendencyjność, nowsze ujęcia odchodzą od pierwotnej tezy Z. Brzezińskiego i C. Friedricha sugerującej niezmienność, nieodwracalność i jednolitość totalitaryzmu; pozostawiają miejsce na ewolucję, niestabilność a nawet na elementy pluralizmu. Towarzyszy temu tendencja do ograniczania pojęcia totalitaryzmu tylko do krajów komunistycznych w epoce rządów J. Stalina i jego satelickich odpowiedników w tym okresie.”

    I tu mielibyśmy jasność. Zgodnie z tendencją, która za parędziesiąt lat będzie być może w kolejnym wydaniu encyklopedii określana jako tendencyjność, Hiszpania w epoce Franco żadną miarą nie była totalitarna. Nie była wszak komunistyczna!

    W tym samym haśle jest jednak drugie znaczenie pojęcia totalitaryzm. Potoczne. Cytuję:

    „w znaczeniu potocznym przeciwieństwo pluralizmu w polityce, życiu społecznym, kulturze , sposobie myślenia. W tym znaczeniu totalitaryzm jest cechą przypisywaną społeczeństwom, grupom społecznym lub jednostkom, niezależnie od istniejącej formy rządów. Źródłem poglądów, postaw, i zachowań totalitarnych manifestujących wrogość do wszelkiej różnorodności oraz negujących potrzebę autonomii jakiejkolwiek sfery życia, mogą być, oprócz ideologii, również predyspozycje własne (np. koncepcja osobowości autorytarnej T.W.Adorno.”

    W tym znaczeniu reżim Franco był bez wątpienia reżimem totalitarnym. I to niezależnie od liczby ofiar. Zauważę przy tym, że coraz bardziej popularna maniera mierzenia stopnia totalitaryzmu przy pomocy właśnie liczby ofiar godna jest raczej księgowego niż politologa.

    Wszystkich zaś, którzy uważają, że „Historia vitae magistra est” zachęcam do uważnej lektury zwartego opisu fenomenu frankizmu na stronie http://haggard.w.interia.pl/frankizm.html

    Pozdrawiam

  70. Haribu – czuję, że różnimy się nieco usytuowaniem względem centrum, ale podoba mi sie twoja konsekwencja w bronieniu swoich racji, argumentacja i spokój dyskusji!
    Wcale nie jesteś tak miękki jak żelki…
    Pozdrowienia

  71. Do Natalii – serdecznie Pani dziekuje za link do blogu Agaty Passent. Na razie nie za wiele jest tam do czytania, ale… 🙂

  72. Do Stacha:

    To nie pan będzie definiował co jest ‚skrajnie prawicowe’. Dla przypomnienia: dla Stalina socjaldemokraci to byli ‚socjalfaszyści’ 🙂

    He, he, gdzie są te ‚kubły pomyj’??? Używam dosadnego języka, ale jednocześnie przytaczam mnóstwo niewygodnych faktów dla ‚elyt’ III RP zwanej ubekistanem. Dlatego zawsze lepiej pisac o ‚kubłach’ niż podjąc polemikę.
    Ja ‚upodobałem sobie Michnika’? Najlepszym przykładem jest ten wątek. Podałem przykłady skandalicznego w moim przekonaniu wykorzystywania pieniędzy podatników przez red. nacz. GW do drukowania i promowania swoich książek. To jest FAKT (o którym w ubekistanie nie mówi się głośno), a nie żadne ‚pomyje’.

    > Zastanawiam się, co powoduje ludźmi, by wchodzić na znienawidzone
    > portale i tam bluzgać. Boć przecież skoro się brzydzą pewnymi
    > miejscami, to co ich zmusza do bywania tam? Tomasz Lis w którejś z
    > piątkowych dyskusji w tok.fm powiedział, że w podobnych przypadkach > chodzi o zorganizowaną akcję infiltrowania “lewicowych”, “liberalnych” i > in. forów internetowych. Miałżeby Lis rację?

    He, he, spiskowa teoria dziejów? W samym centrum Salonu? 🙂 A nie przyszło panu do głowy, że mainstreamowe media nie oddają przekonań wielu mieszkańców ‚tego kraju’? W całym tym ‚pluralizmie’ od siedmiu boleści trudno mi znaleźc stację radiową, stację telewizyjną i prasę, z którą mógłbym się przynajmniej częściowo utożsamiac. Kiedy słucham ‚dyskusji’ 🙂 ‚publicystów’ 🙂 w porannym rynszTOKu (szczególnie w piątki) to nóż się w kieszeni otwiera. Tam nie ma nic oprócz wulgarnej propagandy rozpaczliwie broniącej stanu posiadania beneficjentów III RP. Moje pisanie na forach to z jednej strony odreagowanie propagandowego bełkotu płynącego z mainstreamowych mediów, a z drugiej strony perwersyjna chęc podrażnienia tych, którzy ten bełkot bez zmróżenia oka łykają. I ROBIĘ TO Z PRZYJEMNOŚCIĄ, ZA DARMO I NIKT MNIE NIE INSPIRUJE!!!

  73. Do De mode – dziękuję za rozmowę, której nie było. Nie zechciał wszak pan wskazac argumentów, a poprzestał na arbitralnych ocenach. Istotnie – dyskusja bez argumentów musi prowadzić do pystkówki.

    Placownik – „w znaczeniu potocznym przeciwieństwo pluralizmu w polityce, życiu społecznym, kulturze , sposobie myślenia” – ta definicja jest bardziej socjologiczno-psychologiczna niż polityczno-systemowa. A o tej drugiej mówił poseł Zawisza. Po prostu sprzeciwił się wrzucaniu Hiszpanii Franco do jednoego worka z Hitlerem i Stalinem, a red. Passent go za to wyśmiał jako ignoranta samemu ukazując w ten spoób ignoracnję. Tylko to chciałem wskazać.
    No i to, iż dzisiaj strasznie nadużywa się słowa „totalitaryzm” wypaczając tymsamym jego sens. To niepokojące, gdyż zaowocować to może tym, iż kiedy pojawią się autentyczne zagrożenia totalitaryzmem, nikt się ostrzeżeniami nie przejmie.

  74. A.Paczkowski w „Czarnej Księdze komunizmu” pisal , że komunizm w Polsce byl dyktaturą z elementami totalitaryzmu Od 1945 do 1956. Podobnie bylo w przypadku Hiszpanii Franco . Początkowo byla krajem totlitarnym ( może nieabsolutnie ale w duzej czesci) aby potem rezim stopniowo zelżal az do oddania wladzy w roku bodajze 1970. Tak więc zależy jaki okres rzadów Franco bierze się pod uwagę. Mówiąc jednak o totlitaryzmie Franco ma sie oczywiście na mysli najczarniejszy okres czystek i morederstw rezimu a nie lata 60-te.

  75. Do Adama Haribu

    Nie wiem w jakim worku grzebał Poseł Zawisza i czego tam szukał, a tym bardziej co znalazł. Wiem, że na pytanie, w żaden sposób nie nawiązujące do natury reżimu Franco, odpowiedział co następuje:

    „Bardzo dobrze, że pan występuje jako obrońca dwudziestowiecznej historii Hiszpanii, która wbrew rozpowszechnionym pogłoskom nigdy nie była krajem totalitarnym, bo zachowała zawsze silnie rozwiniętą własność prywatną. Własność prywatna gwarantuje ludziom istotne elementy wolności.”

    Wynikanie jest chyba jasne. Silnie rozwinięta własność prywatna wyklucza totalitaryzm. Według Posła Zawiszy oczywiście. Nie wiem, w którym miejscu dopatrzył się Pan ignorancji Pana Daniela, który tę dziwaczną konstrukcję myślową wyśmiał.

    Dalszą wymianę zdań na temat poziomu wiedzy o cechach systemów totalitarnych prezentowanego przez Posła Zawiszę uważam za bezcelową.

  76. mrużenia oczywiście

  77. Ciekawy zbieg okolicznosci. Tak sie składa, ze na moim blogu – w górnej ramce z tytułęm bloga, użyłem cytatów z książki von Hayeka „Droga do zniewolenia”. Świetna ksiązka, po której nie można miec wątpliwości, że własność prywatna jest niezbędna dla wolności.

    Ignorację (albo celowe mataczenie ludziom w głowach) pana Daniela widac w skrótach myślowych.

    Jeśli mówimy o własności prywatnej, to nie mówimy o formalnościach, ale o autentycznej niezależności prywatnych przedsiębiorców od państwa. Na tym polega sens tego rozwiązania gospodarczego. O tym mówił poseł.

    Tymczasem nawet pan red mówi:
    „Sektor prywatny, m.in. w ramach tzw. Planu Goeringa, był podporządkowany zadaniom państwa hitlerowskiego.”
    Ma rację, choć nie widzi (lub nie chce widzieć) konsekwencji swojego stwierdzenia. Jesli prywatny kapitał był podporządkowany to nie był wolny. Więc prywatny był formalnie – de facto był państwowy i na tym polega totalitaryzm. (m.in.)

    Tego nie było w Hiszpanii – nie w takie skali – kompletny brak porównania.

    Do tego totalitaryzm cechuje się całym szeregiem innych elementów, których Hiszpania nie spełniała, a mimo to konkluzja rozumowania redaktora jest jednoznaczna:
    „ównież przykłady Włoch Mussoliniego, Chile Pinocheta i Hiszpanii Franco wskazują, że totalitaryzm niekoniecznie musi opierać się na sektorze państwowym”. [Otóż musi. Totalitaryzm nie musi formalnie posiadać środków produkcji ,ale MUSI nimi władać. ]

    Pan Daniel pozuje na eksperta od totalitaryzmu i z kpiną poucza w kwestii, której nie rozumie, jednocześnie mimochodem stwierdzając, ze Hiszpania Franco była totalitarna. Nie była. A brak owej bezgranicznej władzy Franco nad gospodarką jest jednym z dowodów.

  78. Jeśli chodzi o Paczkowskiego to miał od rację – do referatu Chruszczowa i całej poststalinowskiej odwilży Polska miała kilka elementów totalitaryzmu. Franco też nie był święty – żaden dyktator nie jest. Kazdemu można zarzucić wprowadzanie pewnych rozwiązań, jakie wprowadzali totalitarni tyrani. Ale to nie oznacza, że kazda dyktatura jest totalitaryzmem.
    Totalitaryzm to absolutnie najstraszniejsza forma rządów jaką zna nasza historia. Jeśli będziemy chlapać tym pojęciem na lewo i prawo za każdym razem jak coś nam się nie podoba, to się kompletnie wypaczy i jak wówczas określimy to co się działo w Kambodży za Pol Pota? Tam miały miejsce rzeczy 100kroć gorsze od najczarniejszych dni Hiszpanii czy Chile. Czy pojęcie ‚krwawej dyktatury’ nie wystarczy?

  79. I jeszcze jedno dla jasności:
    „Silnie rozwinięta własność prywatna wyklucza totalitaryzm. Według Posła Zawiszy oczywiście”
    To nie jego opinia – to FAKT.
    Oczywiście chodzi o autentyczną – niezależną od państwa własność prywatną. Kpiny pana Passenta są oparte na niezrozumieniu posła Zwiszy.

  80. Zalezy co jest norma, wzorcem. Jezeli stalinizm to totalitaryzmow bylo kilka a nawet ZSRR po 1953 na to miano nie zasluguje. Ile trzeba spelnic kryteriow aby byc panstwem totalitarnym i dlaczego spelniac je trzeba lacznie. Ponadto slusznie autor bloga zauwazyl ze stosunek do wlasnosci nie jest jego wyznacznikiem .Gdy panstwo niemieckie chcialo wybudowac fabrke to musialo zaplacic za projekt i wykonawcow ( jezeli nie robily tego firmy panstwowe).Poczatkow prywaciarze zarabiali na wojnie. Nie byla to wlasnosc prywatna jak w stanach ale jakas byla.

  81. Autor bloga nie zechciał jednak zauwazyć, że jeśli ktoś odmówiłby zbudowania fabryki, to skończyłby swój żywot. Różnica między włąsnością prywatną i państwową w III Rzeszy była formalna. De facto cała gospodarka była pod władzą państwa.

    Trudno wskazac dokładną granicę między totalitaryzmem, a państwem autorytarnym, ale generalnie można rozpoznać kiedy mamy do czynienia z państwem totalitarnym, a kiedy z klasyczną dyktaturą wojskową. Hiszpania Franco byłą tą drugą.

  82. W III Rzeszy za odmowę zbudowania fabryki skazywano na śmierć? Dla mnie to coś zupełnie nowego.

    Owszem, w III Rzeszy państwo angażowało się w sprawy gospodarcze. Na początku chodziło o przejęcie firm „żydowskich” przez „Aryjczyków”. Taka ówczesna walka z układem. Później były programy zbrojeniowe — o większej kontroli można mówić w czasie wojny. Ale — inwestowanie państwa w zbrojenia, czy regulacje dotyczące przepływu surowców strategicznych (nb. które nie osiągnęły szczególnej skuteczności, gdyż kontrola gospodarki nie była zarówno pełna, jak i mimo wysiłków Speera skoordynowana), to kwestie gospodarki wojennej. W państwach demokratycznych, biorących udział w wojnie, zjawiska przebiegały podobnie.

    PS.
    Spotkałem się z twierdzeniem (oj… było to parę lat temu gdy Bullock reklamował swoją książkę „Hitler i Stalin, żywoty równoległe”), że i III Rzesza nie wyczerpuje słownikowej definicji totalitaryzmu i nazywanie ją takim państwem nie jest poprawne. Proponowano więc inną nazwę, ale nie zdobyła ona popularności, a sam jej nie zapamiętałem…

  83. Chętnie poznam więc przykład jakiegoś waznego zakładu w III Rzeszy, który zdecydowanie sprzeciwił się władzom państwowym, bo uznał, że ich wymagania nie sprzyjają jego inteteresowi i odmówił współpracy.

  84. Odpowiadam panu Adamowi:

    1) Ciężar dowodu, iż nieposłuszeństwo przedsiębiorców wobec III Rzeszy karane było śmiercią, spada na tego, kto taką tezę wysunął.

    2) Z tego co pamiętam, stosunki przedsiębiorcy-III Rzesza, z wyjątkiem Żydów (ale to nie z powodu polityki gospodarczej, ale antysemityzmu), oparte były raczej na partnerstwie niż wrogości. Państwo zapewniało zbyt. Owszem, interesy przedsiębiorców bywały sprzeczne, ale załatwiano to nie sprzeciwem, ale tworząc własne lobby i kupując ludzi NSDAP — korupcja była skuteczniejsza od wszelkich protestów. Swoich ludzi we władzach miał zarówno koncern IG Farben, jak i przemysł ciężki. Rywalizacja między koncernami potrafiła się przekładać na rywalizację między wysokimi politykami NSDAP, co zresztą nieźle ilustruje technikę sprawowania władzy w III Rzeszy, w którą wpisana była rywalizacja przywódców (poza Hitlerem sprawującym ogólny nadzór), oraz faktyczny brak polityki gospodarczej. Sam Hitler potrafił zarówno wychwalać wolny rynek (nawet przenosząc tu zasadę znaną z teorii rasistowskich — „podludźmi” w rozmowach z przemysłowcami byli dla niego niemieccy robotnicy), jak i protestować przeciwko nadmiernym zyskom kapitalistów.

css.php