Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.06.2006
środa

Dmuchać na zimne

21 czerwca 2006, środa,

Rezolucja Parlamentu Europejskiego, która wymienia nasz kraj jako jeden z tych, gdzie nastąpił wzrost nietolerancji, homofobii i ksenofobii, została w Polsce zdecydowanie odrzucona. Od rezolucji odciął się nie tylko premier Marcinkiewicz, który nie stwierdza w Polsce takich przypadków, ale nawet taki poważny człowiek jak prof. Adam Daniel Rotfeld (minister Spraw Zagranicznych w rządzi Marka Belki), a także odważna zazwyczaj Monika Olejnik, która nie mogła wybaczyć lewicowym eurodeputowanym z Polski poparcia dla tej rezolucji, jak gdyby byli zdrajcami.

Moja opinia jest następująca: w skali masowej nie są to jeszcze problemy, które spędzają mi sen z powiek. Dostrzegam nawet zjawiska, które dodają otuchy: prezydent Kaczyński i premier Marcinkiewicz prawidłowo zareagowali na pobicie rabina. Wszczęte zostało Śledztwo. Parady równości były w tym roku legalne. Szykuje się budowa Muzeum Historii Żydów w Warszawie. Ujawnienie zbrodni w Jedwabnem ma historyczne znaczenie.

Ale to nie powód, by świętować i pałać świętym oburzeniem na Europę. W jednej z bardziej słuchanych (także przez rząd) rozgłośni, Radiu Maryja, felietonista Stanisław Michalkiewicz ostrzega przed skradającą się Judeą. Wiceprzewodniczący współrządzącej LPR mówi, że dewiantów, którzy naruszą prawo, należy zlać pałami. Na obchodach rocznicy Czerwca ’76 weteran opozycji, który przemawia w imieniu uczestników zajść sprzed 30 lat, oburza się na ‘garbatonosych’, którzy sprawują władzę. Obecny przy tym  były premier, obecnie doradca prezydenta, Jan  Olszewski, składa te słowa na karb frustracji. Naczelnego rabina potrącono w centrum stolicy, wołając ‘Polska dla Polaków’. W Łodzi i innych miastach tylko ślepy nie zauważy napisów na murach  w rodzaju „Widzew – Żydzew”. Przeprosiny Aleksandra Kwaśniewskiego za Jedwabne wzbudziły protesty. Jeszcze rok temu prezydenci kilku miast, w tym stolicy, zakazywali ‘parady równości’. Wyśmiewanie „Gazety Koszernej” uchodzi za dopuszczalne. Popularny dziennikarz TVN, Andrzej Morozowski (‘Teraz My’), aby przezwyciężyć strach, głośno, niemal ostentacyjnie przyznaje się do swoich żydowskich korzeni, a ludzie gratulują mu  odwagi. W dość dwuznaczny sposób Morozowski pisze w „Gazecie”: „Może ta rezolucja (Parlamentu Europejskiego) przyczyni się do wyplenienia resztek nietolerancji, jaka jeszcze w Polsce istnieje. Cieszę się, gdy słyszę głosy oburzenia na tę rezolucję. Chciałbym bowiem, aby każdy na nią zareagował. Nie chciałbym tylko, abyśmy my, Polacy, przeszli obok niej obojętnie.”

A ja nie cieszę się, gdy słyszę głosy oburzenia na tę rezolucję. Martwi mnie, że Andrzej Morozowski czuje się zmuszony podkreślać swoje pochodzenie. Cieszę się natomiast, kiedy uczciwi ludzie w Polsce i w Europie potępiają nietolerancje i ksenofobię. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Lepiej dmuchać na zimne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 107

Dodaj komentarz »
  1. Morozowski to Żyd? Nie wiedziałem…

  2. O ile wiem, za rezolucja glosowal z polskich poslow do PE tylko Jozef Pinior (SDPL).

    A rezolucja, prawem wszystkich rezolucji innych niz te Rady Bezpieczenstwa ONZ (choc nie zawsze), wywola w spoleczenstwie skutek mierny. Przede wszystkim obawiam sie, ze wywola wsrod niektorych odruch obrony oblezonej twierdzy. Coraz czesciej zdarza mi sie obserwowac znajomych, ktorzy na podobne ostrzezenia reaguja stwierdzeniem, ze Zydzi sa przewrazliwieni i niedlugo krzywe spojrzenie na przedstawiciela tej narodowosci bedzie traktowne jak antysemityzm. Wszystko okraszaja przykladem „tych pazernych Zydow z Ameryki”, o ktorych tak elegancko wyrazal sie red. Michalkiewicz.

    Czy to znaczy, ze takie glosy protestu sa zbedne albo szkodliwe? Wrecz przeciwnie – moralnym obowiazkiem jest reagowac. Ale realistycznie patrzac na sprawe – efektow bym sie nie spodziewal. Nie w kraju, w ktorym (sytuacja autentyczna!), rolnik do opornej krowy wrzeszczy „ty zydzie!”.

  3. Przyznaję rację p. Mrozowskiemu. Ktokolwiek krzyczy że rezolcja jest na wyrost, daje świadectwo iż jest odwrotnie. Problem jest i należy czuwać aby nie narastał. Pojawiają się bowiem osobnicy głoszący jedynie słuszne poglądy ; rośnie też liczba skołowanych bezrobociem i biedą frustratów ktorym życie pod wodzą takich proroków wydaje się prostsze.
    Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że im nam jest gorzej tym bardziej winni są „oni”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tez bym zagłosowal za rezolucja. Dla mnie to byłby glos ostrzeżenia dla tego co sie zaczyna dziać. Fakt ,że nie jest to , jak pan pisze, co jeszcze mrozi, ale jak to w piosence. „Bo to sie zwykle tak zaczyna..

  6. ma Pan rację, choć przykro znaleźć się w takim gronie – nietolerancja i ksenofobia powinna być zawsze potępiana, niezależnie od stopna nasilenia zjawiska.

  7. Wykształcona (mniej i bardziej) młodzież reprezentuje dziś bardzo zróżnicowane poglądy. Wcale nie wszyscy są tolerancyjni, otwarci na świat i wszelką inność. Bardzo wielu reprezentuje poglądy jeszcze bardziej konserwatywne, niż pokolenie dziadków. Konserwatyzm, szacunek wobec Kościoła religii i tradycji jest sam w sobie wartością pozytywną. Niestety często towarzyszy mu tradycyjna polska nietolerancja, ksenofobia i nacjonalistyczne zadufanie w sobie: To my, a nie jacyś tam Niemcy, Francuzi czy Amerykanie, o Żydach już nie wspominając jesteśmy narodem wybranym, a więc z definicji zawsze i wszedzie mamy rację. Niemcy nabroili w XX wieku, więc wogóle nie mają moralnego prawa głosu, a Rosjanie, Moskale, Ruskie… wiadomo wschodnia dzicz. To my obaliliśmy komunizm, a wczesniej pokonaliśmy Hitlera i Stalina. To my jesteśmy moralną odnową Europy, bo najpiękniej płakaliśmy po papieżu, naszym papieżu. To u nas jest najmniej rozwodów, więc najwyraźniej zgodne życie rodzinne kwitnie. U nas nie bije się żon i dzieci, najwyżej je karci ścierką, a to jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Wśród studentów, zwłaszcza młodszych lat bardzo widoczna jest dziś niestety działalność Młodzieży Wszechpolskiej. żadna inna partyjna młodzieżówka lewicowa czy libealna nie cieszy sie chyba dziś taką popularnością co prawicowi ekstremiści. Taka moda. W latach 60-tych i 70-tych europejska młodzież stroiła się w koszulki z Che Guevarą, Mao Tse Tungiem czy Fidelem Castro i glośno manifestowala przeciw bezideowemu społeczeństwu konsumcyjnemu swoich rodziców. Cytowali Marksa i Trockiego. W Ameryce hipisi, anarchiści i pacyfiści buntowali sie przeciw bezsensownej wojnie w Wietnamie, głosili wolną miłość i mieli w nosie konserwatywną tradycję amerykańskich miasteczek. Jakąś pozostalością tego ruchu są obecni Alterglobaliści i Zieloni, których w Polsce prawie nie widać. Przełom tysiącleci przyniósł radykalny zwrot politycznych mód. Teraz do głosu dochodzi w całym świecie kolejne pokolenie, które buntuje się pod hasłami ultra prawicowymi. Spójrz na kibiców – szalikowców wszelkich klubów. Oni nie pójda bronić wolności słowa i zgromadzeń, chętnie za to porzucają kamieniami w „pedałów”, „żydów” czy „lewaków”. W Europie Zachodniej da sie ten zwrot na prawo wytłumaczyć nadmiernym napływem kolorowych imigrantów, głównie z krajów arabskich (Francja), Turków (Niemcy) czy Hindusów (Anglia), narastajacymi problemami z ich integracją na lokalnym gruncie, trwającym bezrobociem, konfliktami obyczajowo-religijnymi. U Niemców dodatkowo wymiera pokolenie wojenne i wnukowie nazistów nie czują się już odpowiedzialni za zbrodnie Hitlera, a tęsknią za chwilami niemieckiej chwały III Rzeszy. U nas napływu imigrantów jeszcze nie widać, a ksenofobia, antysemityzm i nietolerancja narasta. Polska specyfika – antysemityzm bez Żydów (wiem wiem, zdaniem niektórych 80% naszych elit to ukryci Żydzi, ale ja w to nie wierzę), rasizm bez Murzynów i Arabów (poza studentami prawie ich nie widać, wiekszość imigruje dalej na zachód), homofobia bez gejów (poznasz na ulicy geja ?)… Takie poglądy, jakie jeszcze 10 lat temu uważano za ekstremalne, wyciszano je i wstydliwie ukrywano. Dziś politycy z pierwszych stron gazet głoszą je głośno i śmiało. W imię przedwojennej tradycji politycznej, jakby nie zauważając że świat trochę zmienił się od lat 30-tych XX wieku. Wtedy faktycznie żyła w Polsce liczna i slabo zintegrowana społeczność żydowska, o dosyć znaczącej pozycji gospodarczej w miastach i miasteczkach, Niemcy tylko czekali na mozliwość militarnej rewizji traktatu wersalskiego na Polsce, z ZSRR napływali komunistyczni agitatorzy nawołujacy do krwawej rewolucji. Pewien toruński ojciec – dyrektor, który w każdym normalnym kraju za głoszenie pogladów sprzecznych z oficjalną nauką Kościoła dawno skończył by w klasztorze o zaostrzonej regule czy na misji w Sudanie. U nas urządza huczne obchody rocznicowe z udziałem najwyższych władz państwowych i hierarchów myślących tak jak on. Patriotyzm, obrona tradycji, religii katolickiej nie mogą być pretekstem do ograniczania wolności słowa czy zgromadzeń i indoktrynacji na siłę, co stało się u nas ostatnio polityczną normą. Nie wolno w imię wyznawanych przez siebie wartości odmawiać innym głoszenia poglądów własnych czy manifestowania swoich dążeń i odmienności. Nie trzeba się z tymi pogladami zgadzać, ale w demokratycznym kraju każdy ma prawo mówić głośno o tym, czego chce i co go boli. Oczywiscie bez łamania prawa. Polacy nie lubią, gdy narzuca im się coś na siłę, powiedzą w końcu liberum veto ! Oby wyborcy szybko się ocknęli z tej ohydnej propagandy w stylu Jacka Kurskiego („ciemnota to kupi”). Niestety sondaże nie zmieniają się wiele.

  8. Edukacja patriotyczna ??? Ciekawe na jakich zasadach będą dobierani nauczyciele do tych godzin patriotyzmu. Czy wystarczą studia historyczne lub polonistyczne i normalny staż w szkole. A może konieczny będzie egzamin państwowy z „prawdziwego patriotyzmu” (cokolwiek to znaczy), zaświadczenie z sądu o niekaralności i od księdza proboszcza o praktykowaniu ? Jeśli tak, nie mam szans. Znajomy historyk – protestant też nie. Zresztą mówienie uczniom na lekcjach z założenia tylko o tym co w naszej historii było piękne i godne podziwu i celowe przemilczanie tego co było nie tak (a było tego trochę, wierzcie mi) to kłamstwo i indoktrynacja, jakby na to nie patrzeć. I to z samego założenia. Wiem, tak od lat robią np. Amerykanie, bo bez tego ich wielokulturowy naród rozpadł by się już dawno jak Jugosławia po smierci marszalka Tito. A potem dziwią się dlaczego ci Irakijczycy nas nie kochają skoro przynieśliśmy im najlepszą na świecie amerykańską demokrację ? I nawet nieświadomie prowokują muzułmanów swymi zachowaniami, zupelnie nie znając innych obyczajów, tradycji i religii niż swoja własna, najlepsza przecież w świecie. Pisać o historii Polski tylko dobrze – to indoktrynacja i fałszerstwo. A nasze zacofanie kulturalne i cywilizacyjne wobec Zachodu w różnych czasach, niszczące jak rak demokrację szlachecką liberum veto, wszelakie swary domowe, rokosze i konfederacje, wygnanie arian, płonace stosy z heretykami, ucisk chłopów pańszczyźnianych w XVII wieku, liberum conspiro, niedola robotników w XIX wieku, tłamszenie mniejszości narodowych w przedwojennej Polsce, przewrót majowy i antydemokratyczne zagrania sanacji, ślepe uliczki rodzimego nacjonalizmu, żywy do dziś i tkwiący głeboko w polskiej tradycji antysemityzm i tp. zostaną wykreślone z historii Polski, jakby nigdy nie istniały. Polska Mesjaszem, Winkelriedem, Męczennikiem Narodów, Przedmurzem Chrześcijaństwa i Ostoją Tolerancji – tylko to zostanie w nowoczesnej edukacji historycznej ? Tak należy rozumieć ten słynny „prawdziwy patriotyzm” ? To ja dziekuję. Indoktrynacja w czystej postaci. nie musisz już myśleć co było złe a co dobre w historii narodowej, wystarczy że będziesz powtarzać to co mędrcy od Romana ci do powtarzania przygotują w „zreformowanych podręcznikach szkolnych” i „kursach kwalifikacyjnych dla nauczycieli”. Tego sie boję, choć jako historyk powiniennem sie cieszyć z zapowiadanego zwiększenia godzin historii w szkołach. I jeszcze jedno – pamietam jeszcze te dlugie, nudne akademie z lat 80-tych, patetyczne przemowienia o tym ze to „Kopernik wielkim Polakiem był” itp. Pamietam jak podchodziłem do tego jako uczeń i jak podchodzili moi koledzy. Narzucanie patriotyzmu na siłę może dać efekt odwrotny od spodziewanego, zwłaszcza w naszym narodzie, gdzie tradycje powstań i liberum veto sa wciąż żywe. Do dziś nie lubie patetycznych imprez ze składaniem wieńców pod pomnikiem i przemowami vipów. Czy nie lepiej czcić narodowe rocznice na wesoło, w formie pikników czy majówek, rekonstrukcji wydarzeń historycznych w plenerze, interaktywnych lekcji muzealnych dla dzieci… ? Ta zapowiadana edukacja patriotyczna pachnie mi za bardzo marcowymi wiecami „Towarzyszu Wiesławie. Aktyw robotniczy jest z wami”…

  9. Odchylenia prawicowo-nacjonalistyczne u Moniki Olejnik zauważyłem już w jej programie z Joanną Senyszyn (Pani profesor dzielnie stawiła czoła gospodynii wspierającej rozsierdzonego Niesiołowskiego i ducha oporu nie gasiła). Moim zdaniem problem Polski i Polaków nie sprowadza się do oficjalnych reakcji na Rezolucję Pralamentu Europejskiego. Jego istota polega na tym, iż akty nietolerancji tak naprawdę zyskuja akceptację przeważającej części społeczeństwa. Bo ta Polska jest w wiekszości wiejska i małomiasteczkowa, z pokolenia na pokolenie dziedzicząca swe idosynkrazje i uprzedzenia, wsłuchana w głos prowincjonalnego klechy. Obecna władza lubi nawiązywać do tradycji II Rzeczypospolitej (juz widzę te przedwyborcze obchody 11 Listopada), a przecież jedną z nich jest żarliwy, ludowy antysemityzm. Posiadam w domu kilka roczników „Przewodnika Katolickiego” – pisma rzeczywiście trafiającego pod strzechy. Zamieszczanych w nim tekstów na pewno nie powstydziłby się red Michałkiewicz. O roli świetego Maksymiliana Kolbe w krzewieniu niechęci do Żydów w jednym z felietonów wspominał swego czasu Zygmunt Kałużyński. Oczywiście „Żyd” jest tylko pewnym symbolem tajemniczego, a wpływowego „układu”, odpowiedzialnego za życiowe niepowodzenia obywateli. W III RP będzie nim liberał, postkomunista, pedał – jednym słowem łże-elita. Ale takie przekonanie mozna utwierdzać w masach itelektualnie ograniczonych, których horyzonty myślowe nie wykraczają poza własną zagrodę. I tutaj właśnie upada mit o rzekomym postępie w edukowaniu się Polaków. To prawda, że namonożyło się u nas rozmaitych „uczelni”, a do zdobycia tytułu magistra wystarcza chęć szczera i kasa na czesne. Jednak ta powszechność trzech literek przed nazwiskiem spowodowała właśnie degradację wykształcenia. Z ciekawości zerknłąłem niedawno na kilka prac licencjackich studentów jednej z licznych „szkół wyższych”. Ich autorzy, jak by to ujął Gombrowicz, wołają o lekarza. Tak więc Inteligencja przestała być autorytetem, bo formalnie intelignetem moze być teraz każdy. Jedyna nadzieja w wolności gsopodarczej. „Kryształowa Noc” noc nam nie grozi, bo sklepiki są w rękach tych, co chodzą do kościoła.

  10. Panie Danielu, już w komentarzu napisanym w czwartek odniosłem się do przedmiotowej rezolucji PE. Oczywiście uważam, że europarlament słuszne zabrał głos w sprawie zauważalnych w coraz większym stopniu „brunatnych” akcentach w polskim życiu publicznym. Jakby na potwierdzenie tych obaw wczorajsza „GW” donosi o neonaziście we władzach TVP. Niewątpliwie sytuacja jest poważna.
    Odrażająca jest postawa licznych środowisk linczujących polskich eurodeputowanych, którzy poparli rezolucję. Najohydniej zachował się oczywiście brukowiec „Fakt”, pisząc, że posłowie ci za kasę zdradzili Polskę. Reakcja na rezolucję najdobitniej potwierdza jej zasadność!
    Widzimy bowiem narastającą falę nacjonalizmu i izolacjonizmu. A sytuacja w Polsce jest dla PE sprawą wewnętrzną! Jesteśmy częścią Unii i musimy respektować wartości które legły u jej podstawy (preambuła i art. 6 Traktatu o Unii Europejskiej).
    Liczne pojawiły się głosy, że krytykowanie Polski przez Polaków jest dowodem braku patriotyzmu. Moim zdaniem piętnowanie tych zjawisk, które nieuchronnie zmienią Polskę w, jak to określił eurodeputowany Józef Pinior, skansen Europy jest właśnie przejawem największej troski o losy tego kraju.

  11. Niestety ciągle żyjemy w kraju zabobonnym.Może faktycznie homofobia i inne fobie nie sa najwiekszym problemme tego kraju,ale warto zwrócić na nie uwage.Ciągle szłyszę(o zgrozo,nawet wśród swoich znajomych)słowa „Ja tam rasistą i ksnofobem nie jestem,murzynów i zydów to nienawidzę”.Straszne jest to że czesto kościół podburza ludzi przeciw wszelkim odstepstwom od normy.

  12. Jako Zyd, homoseksualista, opozycjonista wobec LPR, PiS i SB (chodzi o Samoobrone), homonomista z listy Wildstaina, kosmopolita i zdecydowany zwolennik rozdzielenia Panstwa od Kosciola (stad duze „P” i duze „K”, jak rownouprawnienie to rownouprowanienie, rowniez w gramatyce) powinienem w tym kraju dostawac pala po wielkeroc w ciagu kazdego dnia. Nie jestem, niestety, Murzynem, wiec moze w niedziele, po mszy, moglbym liczyc na taryfe ulgowa. Atmosfera w Polsce zageszcza sie wokol takich jak ja i PE dobrze zrobil, iz zauwazyl te ewolucje (rewolucje?). Sa w Polsce glosy rozsadu nawolujace do opamietania – Marek Edelman, Robert Biedron, Magdalena Sroda. Za mowienie oczywistych rzeczy pietnowani sa oni na lamach roznych gazet, gazetek, radiostacji itp. Sam fakt sporu wokol tego kogo powinno sie lub nie powininno bic pala, kogo eliminowac z zycia publicznego, pietnowac i oskarzac o wszelkie zlo moglby jeszcze byc uznany za swego rodzju „otwartosc” spojrzenia lub dowod swobody wypowiedzi. Problem w tym, ze tego rodzaju „dyskusja” pobudza maluczkich do czynu. A to juz grozi konsekwecjami o nieobliczalnych rozmiarach. Choc Francja, Belgia, Niemcy tez zostaly, i slusznie, wymienione wsrod krajow majacych problem z tolerancja, to w tych wlasnie krajach mainstreamowa „dyskusja” nt. toleracji odbywa sie na zupelnie innym poziomie. Gdyby premier Villepin oswiadczyl, ze nie spotkal sie we Francji z rasizmem dziennikarze popekaliby ze smiechu. Wladza musi budowac atmosfere powagi wokol tak groznego spolecznie problemu. U nas lekka raczka premier odrzuca wszelkie uwagi PE na temat Polakow. Ta wladza bagatelizujac problem nietolerancji, rasizmu i nienawisci kreci sama na siebie bat, gdyz moze wzbierajacej fali nienawisci nie bedzie juz niedlugo w stanie opanowac. — Acha, zapomnialem dodac dlaczego jednak nie dostaje pala wielekroc w ciagu dnia po plecach jako Zyd, homoseksualiasta etc… Powod jest prosty – mieszkam we Francji, a tutaj raczej spala mi na ulicy samochod bez przyczyny, niz spaluja za to jak wygladam lub co robie. Dobrze wiec, ze i Francja znalazla sie na liscie PE. Tyle, ze Francuzi nawet o tym nie wiedza, gdyz nikt (moze poza Le Penem) z tego powodu nie protestuje. Dla wiekszosci Francuzow jest jasne jak Slonce, ze ich spoleczenstwo jest malotolerancyjne i PE ma prawo wypowiadac sie na ten temat.

  13. Drodzy Blogowicze, serdecznie dziękuję za komentarze, cieszę się, że nie tylko ja nie jestem obrażony na Parlament Europejski – mozna dyskutować o meritum, ale nie obrażać się, unosić się honorem, wymyślac od zdrajców itp. Na każdym kroku zasłaniamy się honorem – z Kostaryką gramy o honor, w Strasburgu gramy o honor, a gdy nam strzelą gola, wołamy że faul.

  14. Lubimy sie oburzac na krytyke, nie chcemy widziec ze na naszym wlasnym podworku dzieje sie zle. Nie chodzi tylko o antysemickie napisy na scianach, nietolerancje wobec homoseksualistow (tutaj nauka Kosciola jest jednoznaczna. a mamy spoleczenstwo katolickie) Problemem jest polityka samego rzadu. Przedstawiciele wladz wystepuja w RM, ktore znane jest z antysemityzmu, do rzadu dostaja sie ludzie, ktorzy jeszcze niedawno glosili hasla „Polska dla Polakow”. Gdy dziennikarze odkrywaja mlodziencze nazistowskie sympatie kandydata na zastepce Prezesa TVP, niektorzy udaja ze nic sie nie stalo; pada argument przeciez Kuron byl zafascynowany komunizmem w latach 50 tych! Uwazam, ze brak reakcji Olszewskiego na haniebne slowa, ktore padly w Radomiu jest skandalem. A w tej chwili Olszewski jest czlowiekiem wladzy. Zreszta na bylych Korowcow wylewa sie kubly pomyi, tylko dlatego ze niektorzy z nich maja pochodzenie zydowskie. W jakim kraju Europy zachodniej ludzie nadal niechetnie przyznaja sie do swojego zydowskiego pochodzenia; Morozowski jest odwazny bo mowi o tym!
    Edelman, protestujac przeciwko RM jest oskarzany niemal o zdrade. Sprawdza sie zyciorysy politykow – moze uda sie gdzies w archiwach wyszperac babcie czy dziadka podejrzanego pochodzenia. Jest na to przyzwolenie spoleczne. I takze wsrod tzw. inteligencji.
    Prosze zauwazyc jaka sensacje sprawila nominacja Wildsteina. Nie mowiono o jego publicystyce, przeszlosci opozycyjnej, tylko podkreslano fakt, ze jest Zydem. Sensacja, Kaczynski mianuje Zyda. Mamy 21 wiek, srodek Europy. Chyba dodatkowy komentarz jest zbyteczny.

  15. Mnie zastanawia co innego: wczoraj Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł, w którym pokazano, jakie hasła w stosunku do Żydów głosił kilka lat temu jedne z prominentnych działaczy LPR. Przez cały dzień wszyscy byli oburzeni, nawet Prezydent odezwał się przez rzecznika i potępił. co najwyżej, niektórzy koledzy z partii i Cymański usprawiedliwiali gagatka błędami młodości, złym wpływem kolegów etc. – nie negując jednak okropności tego, co robił Farfał.
    Gdy jednak partia Farfała (lub jej Wszechpolska młodzieżówka) głosi niemal identyczne hasła jak Farfał we „Froncie”, tylko nie w stosunku do Żydów, lecz homoseksualistów (a robi to odkąd pamiętam), nikt – poza garstką intelektualistów – nie reaguje: ani prezydent, ani premier, ani Kruk z Krajowej Rady, ani rzecznik praw obywatelskich. Ba, jeśli potem zauważy to Europa i nam wytknie, rwetes się podnosi, że oto prześladowania Polaków się zaczynają… Rozumiem, że taki porezolucyjny kac może boleć, ale powinniśmy mieć w tej materii trochę wstydu przed resztą Europy i świata.

    Inną malowniczą dyskusję postępowców z niepostępowcami na temat eurorezolucji polecam tu: http://lysakowski.blox.pl/2006/06/Kac.html

  16. Żeby to PE chodziło o to o czym mówi.
    Wiadomo, że w PE króluje lewactwo wszelkiej maści i to własnie to lewactwo przegłosowało tę uchwałę, a nie cały PE. Czy w Polsce jest antysemityzm? (zajmijmy się tym najbardziej newralgicznym tematem). Na pewno są antysemici (Bubel, Tejkowski). Są w Polsce również pedofile (Andrzej S), są też mordercy. W Niemczech są faszyści (200 w Gelsenkirchen). Czy oznacza to, że w Polsce panuje pedofilizm i mordercyzm, a w Niemczech faszyzm? No przepraszam bardzo, liczba ekscesów antysemickich spada i jest jedną z najniższych w Europie!

    O co więc chodzi? O to że lewactwo chce utrzeć Polsce nosa za prawicowy rząd i krytykę gniota zwanego Konstytucją Europejską. Polscy posłowie to zwykłe swinie, które dla swych lewicowych celów chętnie opluja swój kraj.
    A dla przypomnienia – o ironio to polskie lewactwo po wojnie robiło antysemickie czystki – protoplaści dzisiejszego SLD, czy też SDPLu, a nie prawica. I dzisiaj ich ideowi spadkobiercy mają czelność opluwać swój kraj, miłosnicy Jaruzelskiego, który jeszcze przed 68rokiem „odżydzał” LWP. Wstyd!

    Wot i cała prawda.
    PS
    1. W przyznawaniu się do swoich korzeni nie ma nic niezwykłego, a przynajmniej nie powinno. W Austrii kanclerzem był Kreiski, Żyd i nie było w tym nic niezwykłego. Ukrywanie swoich korzeni przypomina trochę ludzi wstydzących się, że ich rodzice pochodzą ze wsi, a pradziadkowie nie umieli czytać i pisać.
    Wstydzić się należy własnych czynów, a nie czynów przodków, chociaż w drugą stronę to nie działa – i z zasług przodków bywamy dumni. Więc nawet jeżeli ktoś ma stalinowskich oprawców w rodzinie, czy sowieckich zdrajców – jak w ’39 roku reagowała część społeczeństwa na wkraczane Krasnej Armii – nie ma to wpływu na ocenę ludzi. Tym bardziej więc, jeżeli ktoś ma w rodzinie KPPowców to moim zdaniem zasługuje na podziw to, że miał w sobie tyle siły by przełamać rodzinne uwarunkowania i zostać antykomunistą! Michnika nie lubię nie za pochodzenie, czy brata (stalinowskiego oprawcę), tylko za to co pisze. Edelmana podziwiam nie za bzdury które czasem wygaduje, ale za postawę w czasie wojny i za to że się nie ugiął i nie wyjechał po wojnie albo w 68 roku. Wildsteina podziwiam za patriotyzm, postawę, uczciwość i niezależność i z pochodzeniem nie ma to nic wspólnego. Mam taki album pt. „Świat Żydowski” w którym znajdują się zdjęcia wybitnych naukowców, polityków, artystów żydowskiego pochodzenia i jest to raczej powód do dumy (interesuję sie zresztą amatorsko historią, religią i kulturą żydowską, ale raczej tą bardziej starożytną). Polecam ksiąkę pani roniker „Ogrody pamięci”.
    2. Czy Pan Panie Danielu wystąpił o status pokrzywdzonego do IPNu?

  17. Panie Danielu! Jeszcze jedno zdanie, (nie do konca na temat). czy zauwazyl Pan, ze wedlug najnowszych informacji, od 1989 Polska rzadzili byli agenci albo Zydzi, a w radykalnych przypadkach, te straszne okreslenia mogly odnosic sie do jednej i tej samej osoby? Na szczescie, doczekalismy sie Prezydenta, prawdziwego patrioty, Polaka z dziada pradziada (zyciorys pewnie sprawdzony).

  18. Wszystkim których tak bardzo oburzyła rezolucja Parlamentu Europejskiego polecam lekturę listu:” Cz Polskę można nazwać krajem tolerancji? Do Premiera K. Marcinkiewicza” autorstwa Eugeniusza Temkina opublikowanego w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej(str 24).

  19. Do Bernarda: — Piszesz m.inn. tak: „Polscy posłowie to zwykłe swinie, które dla swych lewicowych celów chętnie opluja swój kraj.” Tak samo mowili hitlerowcy – „To te zydowskie, albo komunistyczne swinie opluwaja nasza Tysiacletnia Rzesze i naszego jedynego Wodza, Sieg Heil!”. Proponowalbym aby w tym blogu nie uzywac takich okreslen. To pojscie na latwizne lub tzw. cios ponizej pasa. To jest blog skierowany, jak mniemam, do ludzi o pewnym poziomie inteligencji. Na cala reszte tej wypowiedzi proponuje zlozyc litosciwa zaslone milczenia. Pozrawiam quand même…

  20. Do Jacka!
    Wypraszam sobie! Porównywanie (pośrednio) mnie do hitlerowców jest zwykłym draństwem. Być może mój poziom inteligencji jest niewystarczajacy na to forum, ale co innego o swiniach pisać, że są swiniami, a co innego porównywać do hitlerowców. Zasłonę proponuje złożyć na motywy postepowania polskich posłów do PE i na motywy wyzywania ludzi od hitlerowców. Rozumiem, że to odpowiada inteligencji odbiorców tego forum.

  21. Panie Danielu!
    Zgadzam sie ,ze lepiej zawczasu potepiac zle zachowania ,niz bedzie za pozno!!Moi poprzednicy wyrazili wszystko, co i ja chcialam napisac.A zwlaszcza Tomek! Chce tylko dodac,ze chec wprowadzenia nauki historii Polski w szczegolnosci,to juz tylko krok do przyzwolenia na rasistowskie zachowania.Nie ma bowiem nic gorszego jak brak znajomosci historii innych narodow.Wtedy latwo o uogolnienia.Dla niedouczonego Murzyn bedzie zawsze zlodziejem i zabijaka,Rosjanin ciemiezca,Holandia to kraj skapcow i Sodomy i Gomory…wtedy juz mozna szykowac palki i bic !!!!

    Mam nadzieje,ze Polska to nie swieta krowa i potrafi z pokora wysluchac krytyke!Czy my w Unii jestesmy tylko po to,zeby brac???A moze tak czerpac wiedze z doswiadczen innych!

    Ps.Jozef Pinior nie chce ,zeby Polska nie byla skansenem Europy.A czy my przypadkiem juz nim nie jestesmy!!!

  22. Dobrze, że rezolucja została przyjęta, ale i tak nic nie da. Polacy dostrzegają tylko to, że jest wymierzona w ich kraj i zamiast trochę rozejrzeć się dookoła i poszukać belki u siebie w oku, to rozglądają się po Europie i szukają jeszcze gorszych od siebie.

    A ja wszystkim polecam inną lekturę: Schmitta „Dziecko Noego” 🙂 .

  23. Na pociechę (?) cytat z aktualnej lektury:….. „Religia to dzisiaj niebezpieczny i drażliwy temat. Cesarz Julian póbował przywrócic starych bogów, natomiast Walentynian uznał, że władza polityczna przeszła na nowego. Tutaj, w Brytanii, chrześcijanie pozostają fanatyczną mniejszościa, ale zmiana wyznania może pomóc w karierze. Jedyna rzecz, jaka łączy wszystkie strony, to nietolerancja………..Powiedział, że chrześcijanie są tyranami, kładącymi kres wolności religijnej.”…….
    William Dietrich, „Mur Hadriana” , wyd. Bellona 2004
    Hm. Wszędzie i zawsze to samo.

  24. Panie Danielu,
    Czy może Pan wreszcie rozwiać wątpliwości wielbiciela Wilnsteina i domorosłego badacza kultury żydowskiej, który z dociekliwością enkawudzisty domaga się od Pana wyjaśnień?

  25. Od jakiegoś czasu na Pana blogu pisze niejaki Bernard, który każde swoje wystąpienie, kończy pytaniem: „PS Panie Danielu, czy wystąpił Pan o status pokrzywdzonego do IPNu?”, niczym Katon, który z kolei kończył przemówienia słowami: „Poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć!”
    Kartagina została zburzona, a Bernard dalej, konsekwentnie pyta czy jest Pan wielbłądem…

  26. Jak najbardziej dmuchac na zimne.. Wiadomo, nietolerancja nie jest (jeszcze) zjawiskiem masowym. Optymiści moga powiedzieć, że nigdy takim nie będzie.. ale skoro już teraz słychać głosy nienawiści, trzeba być przygotowanym na wszystko. Nietolerancja, ksenofobia, homofobia stają sie coraz bardziej widoczne. Niewiadomo co będzie za 2, 3 lata. Kto 3 lata temu by pomyślał, że Pan Giertych będzie ministrem edukacji?!

  27. Wielce szanowni!Wytłumaczcie dziecku co jest tą inteligencją.Czy to sposób myślenia,bystrość,pojętność,umiejętność właściwego reagowania….Czy to warstwa społeczna.Czy mgr.red.doc.dr…..mający kłopoty ze skojarzeniem:auto-alkohol=śmierć to inteligent!?czy co.Pozdrowienia.

  28. Na Boga Milosiernego! Nie rozumiem reakcji Bernarda (powyzej). Przytoczylem cytat z tych, ktorzy uzywali wlasnie takiej retoryki jak on. Nie porownuje Bernarda do hitlerowcow, tylko mowie, ze hitlerowcy tak wlasnie mowili, a my nie powinnismy. Czym rozni sie nazywanie mianem pewnych sympatycznych zwierzatek poslow od Zydow? Dla mnie to jest to samo. Zaslone milczenia jednak stosuje do wypowiedzi Bernarda, a nie poslow, ktorzy postapili nie tylko godnie, ale i w zgodzie z poczuciem odpowiedzialnosci za ten pograzajacy sie blyskawicznie w nietolerancji kraj.

  29. Stare grzechy spac nie daja, a nowe sie cisna. Nietolerancja i antysemityzm. Polska ma w tym resorcie za uszami i wszyscy inni maja za uszami. Problem w tym, ze nikt specjalnie nie poczuwa sie do winy – norma jest spychotechnika miedzynarodowa. Ale Polska lepiej zeby sie w te klocki nie bawila. Jej lekarstwem na ten wstyd do dzisiaj niezmyty i ciagle odnawiany powinno byc raczej donosne walniecie sie we wlasna zbiorowa piers i zaintonowanie piesni na melodie Mea Culpa. Jesli chodzi o grzechy nowe, sprawa jest stosunkowo prosta. W zasadzie samo takie walniecie wystarczy. Z grzechami starymi rzecz sie troche komplikuje, bo tutaj w slad za walnieciem, procz fali dzwiekowej, musi rowniez poplynac strumien panstwowej gotowki tytulem zadoscuczynienia. Uczciwie probowalismy tej ewentualnosci uniknac, ale coz, innej drogi nie ma i trzeba bedzie w koncu zaczac bulic. Zrobi nam sie wprawdzie przez to lzej w i tak juz pustawych kieszeniach, ale i o wiele lzej na duszy.

  30. Panie Danielu!
    Za nasze zachowanie szczególnie w stosunku do żydów winę ponosi kościoł
    katolicki.Księża przez tysiąc lat wmawiali że żydzi zamordowali chrystusa
    i tak zostało.Wszystkiemu są winni żydzi.Póki polska chierarchia i kościół
    nie zajmie właściwego stanowiska to tak zostanie.Pozdrawiam.

  31. Podpisują się pod Pana postem niemal wszystkimi kończynami.

  32. Pański blog odkryłem niedawno – pokazała mi go jedna z Pańskich wiernych czytelniczek.

    Po raz pierwszy na Pańskiej stronie postanowiłem zabrać głos.

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego uważa Pan, że: „prezydent Kaczyński i premier Marcinkiewicz prawidłowo zareagowali na pobicie rabina. Wszczęte zostało śledztwo”.

    Czy uważa Pan, że pobicie kogokolwiek, nie ważne czy rabina, księdza, cyklisty, prostytutki, robotnika czy biznesmena, powinno angażować najwyższe władze w Państwie? Czy aby do tego są one powołane? Czy nie uważa Pan, że sprawą powinna zająć się Policja i ewentualnie prokurator. Dlaczego rabin ma być traktowany w sposób wyjątkowy, bo chyba tylko tak można nazwać sytuację w której pobiciem zajmują się najwyższe władze w Państwie. Czy tylko dlatego, że jest Żydem? Dlaczego ktoś ma być szczególnie traktowany tylko dlatego, że należy do pewnej grupy społecznej, narodowościowej czy innej? Czy taka reakcja nie była czasem podyktowana tym, aby nie narazić się na zarzut braku reakcji wobec antysemityzmu? Czy jednak zajęcie się przez Policję i prokuraturę sprawą pobicia rabina, bez angażowania się prezydenta i premiera byłoby czymś niewystarczającym? Wszak tak się postępuje w stosunku do wszystkich innych poszkodowanych, wszystkich z pewnymi wyjątkami. I właśnie to jest niepokojące i właśnie to może budzić irytację i wyzwalać antysemityzm. Antysemityzm napędzany min. tym, że Żydów traktuje się w różnych sytuacjach w szczególny, niczym nie uzasadniony sposób. Tak jak w przypadku rabina o którym Pan pisał.

    Pisze Pan, że Przeprosiny prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego za Jedwabne, wzbudziły protesty. Uważa Pan, że niesłusznie? Proszę zauważyć, że Aleksander Kwaśniewski występował w Jedwabnem nie jako obywatel Kwaśniewski, który przeprasza jako osoba prywatna, przeciwnie występował i przepraszał jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pełniący swój urząd i wypowiadający się jako organ Państwa. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego Prezydent RP, Państwo Polskie przeprasza kogokolwiek (w tym przypadku Żydów – nie ma to zresztą znaczenia) za prywatne jego obywateli??? Trzeba podkreślić z całą mocą, że mord w Jedwabnem, został dokonany przez obywateli Państwa Polskiego, był więc „prywatnym” mordem garstki kryminalistów, nie ma żadnego dowodu na to, że mord został dokonany przez działających w imieniu Państwa Polskiego urzędników, policjantów, wojskowych itp. Jeżeliby się tak stało, to oczywiście Państwo Polskie winno przepraszać, za to, że jego urzędnicy, jego wojsko, jego policja mordowały ludzi. Było jednak inaczej, nie mordowali polscy policjanci czy żołnierze, a zwykła banda niezwiązanych z Państwem i nie działających na jego polecenie cywilów. W takim wypadku, Państwo Polskie mogłoby odpowiadać za ten mord jedynie w sytuacji w której o planowanej zbrodni wiedziałaby państwowa policja, wojsko czy inne siły i urzędy i mogły mu zapobiec. Tak też nie było, mord miał miejsce w czasach okupacji, Państwo Polskie istniało w podziemiu i nie miało żadnych możliwości ochrony jednych obywateli (tu Żydów) przed innymi obywatelami. Nie mogło więc ich ochronić, nie można więc mówić o winie i nie ma za co przepraszać. Należy tłumaczyć, jaka była sytuacja i co się wydarzyło. Prezydent Kwaśniewski powinien zamiast przepraszać za niezawinione zaniechanie, wyrazić ubolewanie, że mord miał miejsce i że Państwo Polskie nie było w stanie mu zapobiec.

    Niezależnie od powyższego, tak jak w przypadku każdego innego mordu winno się toczyć stosowne postępowanie karne, proces sądowy itp. Sądzeni jednak winni być Ci którzy się tej zbrodni dopuścili.

    W żadnym wypadku nie należy stawiać „przeprosin za Jedwabne” Prezydenta Kwaśniewskiego na równi z przeprosinami władz Niemiec i Rosji za holokaust, zbrodnię w Katyniu, obozy koncentracyjne i łagry. Różnica jest bowiem nie w skali zbrodni, skala nie jest istotna, różnica polega na tym, że Jedwabne było prywatnym mordem z którym Państwo Polskie nie miało nic wspólnego i nie mogło mu zapobiec, a wymienione wyżej zbrodnie Niemców i Rosjan były zorganizowane przez władze ich Państw, organizowane przez urzędników państwowych, strzeżone przez wojsko i policję, utrzymywane z budżetów i grabiące ofiary na rzecz swych budżetów. Były to więc zbrodnie zorganizowane i dokonywane przez Państwa a nie przez osoby prywatne. I dlatego najwyższe władze Niemiec i Rosji winny przepraszać za zbrodnie swych poprzedników.

    Łączę wyrazy szacunku

    Bibczak

  33. Do Jacka,
    >Nie rozumiem reakcji Bernarda (powyzej).

    Jakiś problem z inteligencją? może pora zastanowić się czy jest wystarczająca, by pisać na tym forum?

    Bo ja to jestem dużo poniżej, ale oprócz Jacka nikt tego nie zauważył. Poza tym jestem wsiokiem, ciemniakiem, prostakiem, wystaje mi słoma z butów, jestem bezrobotny i niewykształcony – bo poparłem PiS i Kaczyńskiego w wyborach. Z takimi reakcjami się spotykałem, może by PE jakąś rezolucje przyjął o dyskryminacji ciemniaków?

    PS
    Czy Pan Panie Danielu wystąpił do IPN’u o status osoby pokrzywdzonej?

  34. W takim razie ukraińcy także nie powinni przepraszać za tysiace polskich cywilnych ofiar na Wołyniu (i vice versa). Nie było wtedy żadnego państwa ukraińskiego a dokonały tego paramilitarne bandy, czyli zbrodnie były „prywatne”. Czyż nie tak Panie B. ? A jak ocenić wydarzenia lwowskie 1919 r. – Polacy uznali Lwów za swój i Ukraińcy też proklamowali swoje państwo, które im szybko odebrano. Kto był u siebie ? Kto strzelał w imieniu państwa a kto prywatnie ?

  35. Jacku – trafiłes na pieniacza! Dobrze że wirtualnie bo ton ostatniej wypowiedzi Bernarda w zblizeniu fizycznym byłby już raczej prawym prostym.
    Do Bernarda – policz chłopie do dziesięciu i napij się zimnej wody.

    Do Autora Blogu – no i patrz Pan co sie porobiło!

  36. Bernard, jesli nazywasz przedstawicieli (dokladnie chyba jednego) naszego panstwa swiniami, ktore glosuja za rezolucja w imie swoich „interesow” (lewackich, czyli jakich) i kalają tym sposobem własne gniazdo, to tak jak bys nazwal nas wszystkich, popierajacych rezolucje, swiniami. Porownanie Twojej wypowiedzi do wypowiedzi hitlerowca jest zbyt daleko idące. Twoj styl jest bardziej prozaiczny.

  37. No, nareszcie doczekalam sie bloga jednego z czolowych intelektalistow PRL, na ktorym – jak widze nastapilo zgrupowanie zatroskanych kondycja polskiego spoleczenstwa elit ( elitarnosc oceniam glownie po pieknej polszczyznie, jakiej uzywa wiekszosc wpisujacych sie, jak rowniez gatunku argumentacji)..

    Wydaje sie, wiec, ze jest to najwlasciwsze z mozliwych wlasciwych forum, na ktorym moge poprosic o wyjasnienie dreczacej mnie od dawna watpliwosci.

    A gdziez zes ty byla, elegancka i jakze europejska elito, kiedy narod, ktoremu chcesz swoimi madrosciami intelektualnie przewodzic, brnal w tak dzis przez ciebie skwapliwie wyliczane i gromione zacofanie, ksenofobie, homofobie i wszelkie inne wyobrazalne paskudztwa?

    Proponuje lektury polskich pozytywistow ( Zeromskiego tez tutaj do nich zalicze, jako, ze pasje, ktore nim szarpaly byly tzw. klasycznemu pozytywizmowi bliskie).

    Wspomniany Zeromski, Prus, Orzeszkowa, Sienkiewicz i wielu innych za ciemnote, intelektualna niemoc i zacofanie polskiego ludu oskarzaly – jakze slusznie – tych, ktorzy narodowi sluza wzorem i maja wobec niego pewne swiete obowiazki, bynajmniej nie poprzestajace na u p a j a n i u sie zacofaniem, ale aktywnie wlaczajace sie w jego k o n s t r u k t y w n e pokonywanie.

    Wiem, zaraz tutaj znajda se chetni to prowadzenia kolejnych akademickich dyskusji na temat modelu elit i zasadnosci zakresu oczekiwan wobec nich. W porzadku.

    Moze, po raz kolejny przewalkowawszy ten temat, przynajmniej paru z was, zastanowi sie i pomysli, ze jednak rola elit bynajmniej nie jest wylacznie epatowanie sie swoja wyjatkowoscia na zabytkowych kanapach eleganckich salonow i traktowanie „ciemnego” narodu jako milego telka dla zamknietego i starannie odseparowanego od „chamstwa”, eleganckieto towarzystwa wyedukowanych i w swiecie obytych.
    Ani tez, pelne pychy perorowanie z gory, w dodatku najczesciej jezykiem na tyle skomplikowanym i malo dla „chamstwa” zrozumialym, aby bron Boze! – niz z owych peror do „ciemnoty” nie dotarlo!

    Katarzyna Makowska

  38. Bernardzie drogi, a czemu Ty sie tak uwziales na pana Daniela? Czy jest jakis obowiazek wystepowania o status pokrzywdzonego? A moze ktos, kto nie chce o taki status wystapic, podpisuje na siebie wyrok bo tacy, jak Ty, powiedza „Agent!”?

    I zechciej, z laski swojej, zastanowic sie nad odpowiedzia Jacka zamiast stosowac kiepska ironie. Pod tych nieszczesnych hitlerowcow, o ktorych tak sie awanturujesz, rownie dobrze mozna podstawic komunistow, wloskich faszystow, albo hodowcow pietruszek. Chodzilo o wykazanie pewnego typu retoryki, ktory dosc wyraznie widac w Twoich wypowiedziach.

    Przechodzac do meritum – napisales, ze „w PE kroluje lewactwo”. Nie poparles tego argumentem, bo to przeciez „wiadomo”. Urocze petitio principi, wiec zechciej uzasadnic „lewackosc” parlamentarzystow glosujacych za rezolucja. Ponadto – argument, ze to tylko czesc PE podniosla rece na „tak”, jest nie na miejscu. Jednym z elementow demokracji sa rzady wiekszosci. To prawda, ze np. chadecja nie poparla rezolucji, ale czy to zmniejsza moc dokumentu? Czy to, ze w Polsce opozycja nie popiera ustaw koalicyjnych oznacza, ze popiera je tylko czesc Sejmu – co za tym idzie, czy sa gorsze i mozna ich „mniej” przestrzegac?

    Przy okazji – argument o krytyce traktatu konstytucyjnego uwazam za nietrafny. We Francji znaczna czesc socjalistow (ktorzy w PE glosowali za rezolucja) sprzeciwiala sie jego poparciu w referendum – skutecznie zreszta, jak wiemy.

    I ostatnia sprawa. Skrytykoawles panow z SLD i SDPL za to, ze ich – jak to ujales – protoplasci, a przynajmniej czesc z nich (co zreszta watpliwosci nie ulega i jest przeciez jedna z najczarniejszych kart polskiej historii XX wieku), byli odpowiedzialni np. za wydarzenia 1968. Potem jednak stwierdziles – „Wstydzić się należy własnych czynów, a nie czynów przodków, chociaż w drugą stronę to nie działa – i z zasług przodków bywamy dumni.” Czy w zwiazku z tym dzisiejsze partie lewicowe odpowiadaja za dzialalnosc pana Moczara?

    A, bylbym zapomnial. Jak Ci sie udaje zgromadzic literature na temat historii Zydow w starozytnosci? Ja odnosze wrazenie, ze po polsku wydano niemalze przyslowiowy guzik z petelka, z drobnymi wyjatkami 🙁

  39. Panie Danielu
    Podziwiam Pana za decyzję otwarcia blogu i sposób moderacji. Jak widać, skutków ubocznych Pańskiej publicystycznej terapii na czytelniku w kraju i zagranicą w postaci komentarzy do każdego wpisu jest mnóstwo. Nieco przeraził mnie wpis „dom wariatów”. Znaczy, że i Pan, zaprawiony w dziennikarskich bojach, ma jednak chwile zwątpienia, choć oczywiście (mam nadzieję, że oczywiście) straszenie blogowiczów szukaniem zacisznego kąta tudzież kraju docelowego są zabiegiem czysto retorycznym. Serdecznie pozdrawiam w nieustającym zamiarze trwania w Pańskim blogu w ramach tej http://www.RP. jak to zauważyła jedna z Internautek.

  40. Wpisy takie, jak Bernarda pokazują, że rezolucja Parlamentu Europejskiego jest jak najbardziej potrzebna. Dyskurs polityczny w Polsce jest dziś tak prawicowy, że nikogo nie dziwi wyzywanie od lewactwa, nie przeszkadza porównywanie socjaldemokratów do Stalina, czy nawet wybielanie zbrodniarzy takich jak Franco czy Pinochet, o czym zresztą pan Daniel pisal kilka dni temu.
    Antysemityzm jest w Polsce powszechny. Podobnie jak resentymenty antyniemieckie, niczym nieuzasadniona nienawiść do wszystkiego co obce i inne.
    Czego jednka spodziewać się po kraju, w którym wiceprezesem telewizji jest nazista, nawrócony tylko werbalnie, gdzie ministrami i wiceministrami są ludzie podziwiający Hitlera i gdzie na murach kłębią się antysemickie grafiti?
    Reakcja Marka Jurka na rezolucję jest oburzająca. Człowiek, który czci Pinocheta zarzuca PE używanie mocnego języka i niszczenie klimatu do dyskusji. To co wobec tego robi jego wódz?!?
    Dziwię się tylko, że w tym wszystkim po stronie neoendeków stają politycy PO, partii nazywającej się liberalną. Zresztą, może wcale się nie dziwię…

  41. Pierwszy akapit mojej wypowiedzi pragnę skierować do Pana Kombatanta, którego wpis pod wczorajszym blogiem bardzo mnie zasmucił! Proszę tak nie pisać, że nie doczeka Pan lepszych czasów, że Pan nie dożyje! Tak nie wolno! Trzeba być POMIMO WSZYSTKO optymistą!!!
    Drugi akapit pragnęłabym poświęcić, komentowanym już przez moich poprzedników, wypowiedziom Pana Bernarda. Czy ton w jakim Pan pisze i ciągłe namolne pytanie Pana Daniela o kwestie IPN nie wydają się Panu co najmniej (mówiąc eufemistycznie) przekroczeniem pewnych granic dobrego smaku???
    Tertio – zauważyłam wielki PLUS (!!!) tego, że mile nam panujący min. edukacji Pan Giertych został powołany na to stanowisko.
    Otóż młodzież nagle się obudziła, w swoisty dla siebie sposób zaczęła przejawiać pewną aktywność społeczno-polityczną, a to jest naprawdę duży plus! Oni zaczęli się buntować i to jest coś!
    Wreszcie na koniec – (co wcale nie znaczy, że jest to najmniej ważne – wręcz przeciwnie!) – podpisuję się obiema rękami pod tym co napisał Pan Daniel – NA ZIMNE NALEŻY DMUCHAĆ!!!
    Pozdrawiam ze wsi pięknej i zielonej! 🙂

  42. Zgadzam sie – dmuchajmy na zimne ,bo idzie ku letniemu . a oznak sporo . Wyobrażmy sobie co by to mogło byc we wspołczesnej Polsce – PIS-u i LPR-u ,gdyby nie hichot Historii (bo za sprawa Josifa Wisarianowicza ) ,ze nie mamy duzej mniejszosci Ukraińskiej ,Białoruskiej, i innej > Sam w tej Pisowskiej klasyfikacji napewno nie jestem genetycznie czystym polakiem -bo Slazakiem . I co ztego !!.Bernardowi pod uwagę ,a ilez to Osiagniec Autentycznych Wielkich i radosnych Obywatelom PRL i RP dostarczyli właśnie ci słabsi genetycznie Polacy. Zapewniam ,ze sporo i nie co tu ważyć . Mniejszosci trzeba kochać i chołubic ,bo dali i dają duży pozytywany napęd Naszemu Panstwu .

  43. Hmm…

    Nie wiem, jaki trzeba miec program polityczny, zeby przestac byc „lewica”, a zaczac byc „lewactwem”, ale sadzac po wypowiedziach p. Bernarda, ta granica jest bardzo cienka. I umowna. Gdzie w takim razie lezy granica miedzy „prawica” i „prawictwem” ? Byc moze „prawictwo” jako okreslenie ma sie jakos do bycia „prawiczkiem/prawiczka”, i to by nawet sie zgadzalo, bo wiele ugrupowan prawicowych (nie tylko w Polsce) zachowuje sie tak, jakby za kazdym razem, gdy wchodza na scene polityczna i przejmuja wladze, byli grupa niepokalanych osobnikow, ktorym obce sa jakiekolwiek „grzechy”.
    Jak prawiczki/prawiczkowie.

    Swoja droga ciagle jeszcze (i na szczescie!) jestesmy daleko od lat 30-tych, wiec przywolywanie demonow z tamtej epoki nie jest chyba na miejscu. To, ze spotykamy sie z coraz mniejszym poziomem tolerancji na innosc nie znaczy jeszcze, ze beda nas na sile gleischlachtowac, czy jak to sie tam pisze. Chcialem powiedziec: ujednolicac.

    Demokracja ma ten dyskretny urok, ze dzieki zezwoleniu na plularizm, zdecydowana wiekszosc zjawisk spolecznych i socjologicznych pozostaje na powierzchni, i dzieki temu jest widoczna. Dotyczy to zjawisk, ktore mozna uznac za pozytywne lub negatywne, w zaleznosci od punktu widzenia. Nie trzeba sie wiec oburzac, ze sa w danej spolecznosci ludzie wyrazajacy poglady uznawane dzis za skrajne i powszechnie nieakceptowane. Chodzi o oddzwiek tych pogladow w spoleczenstwie, w mediach, i w kregu osob zwiazanych z wladza. I tu jest pies pogrzebany. Jesli wiec inne kraje i instytucje demokratyczne dostrzegaja to, co zostalo opisane w dyskutowanej tu rezolucji, to byc moze maja rzeczywiscie racje, ze zwracaja nam (i nie tylko nam) uwage na problem wlasnie od tej strony. Nie trzeba jednak zapominac, ze nawet w demokracji wiekszosc nie zawsze musi miec racje obiektywnie.

    Wydaje mi sie, ze od nas zalezy, jakie wyciagniemy wnioski z tej rezolucji, ale byle by wyciagnac je w sposob demokratyczny. O obiektywny. W kazdym razie dobrze sie stalo, ze rezolucja PE rozpetala dyskusje na temat poziomu tolerancji w Polsce. Oby dyskusja ta przyczynila sie pozytywnie do odmieniania oblicza naszego kraju…

    Jacobsky

  44. Bernard !!!Zapewniam cię,że nie tylko Jacek zuważył Twoje skrajnie prawicowe zacietrzewienie, tylko nie każdy ma ochotę kopać się z koniem.

  45. Do Bernarda.
    Akurat w tej Polityce pisałem o projekcjach i Twoja wypowiedź trochę mi podlega pod ten deseń. Chociaż interlokutora – Jacka – również. Ludzie! To właśnie chodzi o to, by rozmawiać ze sobą, a nie obrzucać się własnymi wizjami na temat przeciwnika. Można polemizować z PE, i mozna znaleźć wiele argumetnów ku temu, ale określać go jednoznacznie mianem „lewactwa”?! Prawdopodobnie obecnie liczba parlamentarzystów prawicowych jest o wiele większa. Także polskich. Tylko że tam prawica znaczy co innego, opiera się w większym stopniu na przekonaniach gospodarczych i społecznych, a nie resentymentach i imponderabiliach. Nawet faszyści z Niemiec – owa dwusetka – nie ośmielili się głosić haseł antysemickich czy homofobicznych, jedynie łagodnie narodowościowe czy prospołeczne (lewackie?). bo inaczej niemiecka policja, zamiast ich osłaniać, zakuła by w kajdanki i odwiozła do aresztu (czego wcale nie popieram, jako że każdy powinien móc powiedzieć – nawet największe głupoty). U nas jest chyba trochę inaczej – PE nie chodziło o to, że wszyscy jesteśmy neofaszystami, tylko że takie głosy pojawiają się u nas coraz częściej i są lekceważone. Vide różne ostatnie nominacje.
    I wreszcie – nie można nazwać kogoś świnią, że własne przekonania przedkłada nad wąziutko rozumiany interes własnego państwa – czy może spokój tylko wyborców obecnej koalicji. I kto jest bardziej kochającym synem – ten, kto alkoholizm (na przykład) matki nazywa po imieniu i próbuje leczyć? Czy ten, który udaje, że to jest abstynentka?

  46. Ludzie . ludzie – dajcie spokoj!!!Dawno zaden temat na tym blogu nie wzbudzil takich emocji i nie obrodzil taka iloscia dlugich wypowiedzi!!Az sie czytac nie chce , tym bardziej , ze druk maly …Trzeba by robic notatki , zeby pozniej sie do wszystkiego ustosunkowac…Zgadzam sie z koncowka wypowiedzi „Tomka” ;”Bernarda” jeszcze trawie (niech mu Pan wreszcie odpowie na to jego pytanie , bo nie da Panu spokoju!)- i to by bylo na tyle – wszystko zostalo powiedziane…
    Pozdrawiam i czekam na dalsze „felietoniki” – moze wreszcie bede mogl wypowiedziec sie jako jeden z pierwszych i byc oryginalnym…?

  47. dopisek:
    w tej calej historii nie trzeba zapominac, ze PE nie glsowal nad ustawa, moca ktorej Polska mialaby oddac bialostockie Bialorusi, zachodnio-pomorskie Danii, i w ogole stracic dostep do Baltyku, a w zwiazku z tym pomawianie kogokolwiek, kto glosowal za ta rezolucja o zdrade jest co najmniej przesadzone.

    Rezolucja nie narusza zadnych naszych panstwowo-zywotnych interesow. Celowo nie pisze „narodowych”, bo sadzac po reakcjach politykow z tej strony, interes „narodowy” chyba jednak naruszyla, ale to juz powinna byc prywatna sprawa tychze. Powinna…

  48. czytał Flawiusza pewnie

  49. Moj spor z Bernardem chcialbym rozwiazc tak jak premier Villepin rozwiazal swoj spor z François Hollandem (I sekretarzem francuskiej Parii Socjalistycznej, dzisiaj we francuskim Parlamencie; zainteresowanych odsylam do Le Figaro http://www.lefigaro.fr lub Le Monde http://www.lemonde.fr online). Zaznaczam, ze dla polityki pana de Villepin nie mam wielkiej estymy, a polityke pana Hollanda uwazam za conajmniej malo udana. Otoz, przepraszam Bernarda za uzycie slow, ktore mogly go urazic. Incident est clos. N’est pas?

  50. To znowu ja.
    Widzę, że dyskusja rozgorzała na dobre i chyba za wcześnie pochwaliłam ten blog za kulturę polemiki i wypowiedzi.
    Odłącznie komentarza Bibczaka (to ja jestem tą „stałą czytelniczką”), to w kwestii Jedwabnego mogę się zgodzić, ale tylko po części (słuszną argumentację wytoczył tu Pan Tomek, pozostaje mi się tylko z tym zgodzić).
    Jeśli chodzi natomiast o kwestię ataku na rabina zgodzić się nie mogę, gdyż atak taki (a co za tym idzie także reakcja na niego) ma swoją symbolikę i o to tu (w tej konkretnej dyskusji) chodzi. Nie chodzi o to by wszczynanie śledztwa uzależniać od tego czy ofiara jest prostytutką czy zagranicznym notablem, tylko o to, że atak taki niesie za sobą pewną symbolikę i zapewne nie miał on miejsca zupełnie przypadkowo i bardzo możliwe, że atakujący był „podstawiony” i stało za tym coś więcej.

    Poruszył mnie takze wpis Pani Katarzyny Makowskiej, do tego stopnia, że nie będę komentować tego „epatowania sie swoją wyjątkowością na zabytkowych kanapach” (nota bene – skoro sama Pani używa takich „górnolotnych słów”, to chciałam zaznaczyć, że czasownik „epatować” nie jest zwrotny, więc może to Pani chciała „epater le bourgeois” ? ).
    Nie ma tu też miejsca „pełne pychy perorowanie z góry” i wygłaszanie poglądów, jakoby nasz naród był „chamski” i „ciemny”, a my tu, tacy cudowni i nieskalani, posługujący się „językiem skomplikowanym, mało dla chamstwa zrozumiałym”!

    Wypraszam sobie takie oskarżenia!

    Jak zauważyłam pojawiła się Pani na tym blogu po raz pierwszy i naprawdę chyba nie doczytała o co nam chodzi i o czym piszemy, a przede wszystkim nie w taki sposób, jak Pani sugeruje!

  51. Pani Katarzyno
    Dobrze jest czasem odezwać się prosto z mostu i w paru punktach zgadzam się z Panią. Fajnie jest znaleźć się czy być w elicie, ale i to trzeba traktować jeśli nie z odpowiedzialnością to z przymrużeniem oka. A jak elita odrzuci czy nie dopuści, to też nie koniec świata.
    Ale chyba nie można oceniać wszystkich blogowiczów ryczałtem. Na pytanie-zarzut: „A gdziez zes ty byla, elegancka i jakze europejska elito…” odpowiedz prosta: większość w pieluchach tkwiła i na tym właśnie forum uczy się „wężykiem Jasiu, wężykiem…” mówić i pisać o swoich poglądach. Czynów na blogu wymagać trudno. Serdeczności.

  52. „Wypraszam sobie takie oskarżenia!” – pisze pani Natalia.

    I ja sie pospieszylam, jak widac z pozytywna ocena sposobu argumentowania na tym forum.
    Pani, wybaczy, ale jakos nie przekonala mnie pani do bezzasadnosci moich zarzutow…Takze pouczania jezykowe nie robia na mnie specjalnego wrazenia i z pewnoscie nie bede lapczywie czekac, az pani sie na czyms potknie. Nobody is perfect – nieprawdaz? Czy, moze, pani uwaza,ze prawdaz?

    Czy doprawdy tak trudno jest przyjac do wiadomosci, iz elity sa w ogromnym stopniu odpowiedzialne za ogolna kondycje spolecznosci, z ktorej SIE WYWODZA? Gramatyka i wypraszaniem „sobie” zamierza pani zagluszyc ten problem?

    Jak dlugo jeszcze?

    Kaska

  53. Po przyjrzeniu się wielorakim wypowiedziom na temat sprawnośći polskich ekip rządzących, których pełno na łamach prasy różnych odcieni, sądzę, że warto by rozważyć możliwość zawarcia kontraktu menedżerskiego na rządzenie tym irracjonalnym narodem z kimś obcym. Oczywiście powinni to być podziwiani przez nas jankesi, którzy pragmatyzm, rachunek ekonomiczny i higienę osobistą cenią ponad wszystko. Ciekaw jestem kto, po takiej kuracji pierwszy by zwariował.

  54. Do JadwigaA:
    Chcę Cię uspokoić. Nigdy w życiu nikogo nie pobiłem, a ostatnie „starcie” na, jak to się mówiło, „przewracanki” odbyłem gdzieś tak w 5-tej klasie szkoły podstawowej. Jak widzisz jestem bardzo pokojowo nastawiony do bliźnich.

    Do mojezdanie:
    Chyba jednak więcej niż jednego, niestety. Tych którzy popierają tychże posłów nie nazywam. Chyba ze zaczną publikować w zagranicznej prasie swoje teksty. Bardziej prozaiczny styl – tzn. jaki? Styl hitlerowca jest bardziej wyszukany? Nie kumam.

    Do moroux:
    Proszę mnie ukamienować, ale nie kłamać – gdzie porównałem socjaldemokratów do Stalina? Gdzie wybielam Franco?

    Do natalii:
    Jestem chamem ze wsi, niewykształconym ciemniakiem który głosował na PiS i Kaczyńskiego (choć dziś czasem zastanawia się czy dobrze zrobił) więc nie mam poczucia smaku. Chyba że mówimy o poczuciu smaku Herberta, ale tu nie jestem pewny co bardziej by Mu smakowało.

    Do szunaja:
    A już myślałem, że nikt nie dostrzegł. Co za ulga. Koń to i tak znacznie lepiej niż hitlerowiec więc się nie obrażam. Ale żeby skrajnie prawicowe? Co to to nie! Nie dość że nie skrajnie, to nawet nie wiem czy prawicowe.

    Do Bogusia W.
    Może zaiste moje reakcje są nieco przesadne, ale nie lubię, gdy ktoś mnie porównuje z hitlerowcami. Również moja rodzina poniosła straty w czasie wojny. Co do lewactwa, to naprawdę nie chce mi się szukać konkretnych nazwisk, ale np. są tam członkowie (byli, lub aktualni) partii komunistycznej, czy postawa w przypadku Butiglioniego (katolik nie powinien być wysokim urzędnikiem UE). W 1989 w „Paryskiej Kulturze” opublikowany był tekst Zbigniewa Brzezińskiego „Agonia Komunizmu” w której szacuje on liczbę ofiar komunizmu na jakieś 50 milionów. Nie mam więc zrozumienia dla członków zachodnich partii komunistycznych – nie mogą powiedzieć że nic nie wiedzieli. Jeśli będziesz się upierać, to oczywiście w wolnej chwili mogę zrobić mały riserdż.
    Co do protoplastów, to oczywiście miałem na myśli powinowactwo duchowe. Niewątpliwie do Moczara oficjalnie nikt się nie odwoła, ale czy słyszałeś może potępienie Jaruzelskiego wśród członków SLD, albo SDPL? A to Jaruzelski właśnie „odżydzał” LWP i donosił jako Wolski do KGB. Dla mnie SLD jest bezpośrednią kontynuacją PZPR z całym bagażem tej sowieckiej przybudówki.
    Co do historii i kultury Żydów, to jest to raczej skromne hobbi. Nie dysponuję profesjonalną wiedzą na ten temat. Interesowałem się odrobinę zagadnieniami historyczności Biblii, więc również np. z „Wojną żydowską” Flawiusza. Oczywiście orientuję się z grubsza czym różnią się Żydzi aszkenazyjscy od sefardyjskich, czy kim był cadyk Elimelek. Wiem też dlaczego w Warszawie w kasynie wojskowym w Alejach Niepodległości w 67 roku wznoszono toasty sławiące zwycięstwo polskiego oręża na Bliskim Wschodzie.

    Na deser zdjęcie na którym jestem. Konkurs – ten z prawej, czy z lewej?
    http://img59.imageshack.us/img59/228/img183928rp.jpg

    PS
    Panie Danielu, czy zwrócił się Pan do IPN o status osoby pokrzywdzonej?

  55. Dyskusja faktycznie toczy się wartkim nurtem, nie nadażam z odpowiedziami.
    Do Jacka
    Francuskiego nie znam. wiec nie wiem jak ów spór został rozwiązany. Tym nie mniej jeżeli kogos uraziłem swoimi może nazbyt emocjonalnymi wypowiedziami to również przepraszam.

  56. Przedszkolaki często zadają pytanie, dlaczego nie można wszystkiego jeść rękoma. Odpowiedzi mogą być różne. Wiele zależy od inwencji rodziców. Dorośli takich pytań już nie zadają. Nawet ci, którzy wszystko jedzą rękoma.

    Bińczak zapytał, w związku z reakcją władz na próbę pobicia Naczelnego Rabina Polski, Michaela Schudricha: „Czy uważa Pan, że pobicie kogokolwiek, nie ważne czy rabina, księdza, cyklisty, prostytutki, robotnika czy biznesmena, powinno angażować najwyższe władze w Państwie?”. W pytaniu tym, moim zdaniem, znajduje swój wyraz istota polskiego antysemityzmu. Tkwiącego w wielu z nas bardzo głęboko, niemal niewidocznego, lecz kształtującego nasz stosunek do Żydów. Tego antysemityzmu, który skłania Bińczaka do snucia absurdalnych rozważań na temat „prywatności” mordu w Jedwabnem.
    Aby się z takim antysemityzmem uporać, trzeba konsekwentnie i wytrwale na podobne pytania odpowiadać kolejnym generacjom gimnazjalistów. Po to, aby osiągnąwszy dorosłość takich pytań już nie zadawali. Bo wtedy jest już za późno. Tak jak dla osoby dwudziestoparoletniej za późno na naukę zachowania się przy stole.

  57. Ach i jeszcze do Waldemara (bo przeoczyłem):
    >Bernardowi pod uwagę ,a ilez to Osiagniec Autentycznych Wielkich i radosnych Obywatelom PRL i RP dostarczyli właśnie ci słabsi genetycznie Polacy. Zapewniam ,ze sporo i nie co tu ważyć . Mniejszosci trzeba kochać i chołubic ,bo dali i dają duży pozytywany napęd Naszemu Panstwu .

    Słowo „słabsi genetycznie” chyba nieco niestosowne, nawet jesli rozumiem intencje.

    Zgoda stuprocentowa. Skąd w ogóle pomysł, że może być inaczej? Czyzby schemat – jesli ktoś nie zgadza się np. z GW, albo Danielem Passentem to nacjonalista i ksenofob? Ten sposób myslenia przypomina mi wpadki zachodnich gazet z oskarżeniami Kaczyńskich i Marcinkiewicza o antysemityzm. Napluli, nakrzyczeli, a gdy zobaczyli kto jest w rządzie i „ruki po szwam” i cisza (aż do wejścia Giertycha do rządu). Czy GW cytująca niemiecką gazetę (Spiegla?), że Marcinkiewicz wysłał pozdrowienia dla austyjackich faszystów. Potem okazało się że nie Marcinkiewicz tylko europoseł i nie pozdrawiał tylko odrzucił zaproszenie. Co i tak nie przeszkodziło skomentować tego GW w taki mniej więccej sposób – „to i tak wina Marcinkiewicza, że inni tak o nim myslą i piszą”. Można i tak.

  58. Rezolucję popieram.Trzeba trzymać rękę na pulsie. Jednocześnie marzę o czasach gdy polityka i zachowania społeczne były nie jedynym tematem dyskusji.Punkt ciężkości przechylił się niebezpiecznie w jedną stronę i to staje się męczące.”Ludzie ludziom zgotowali ten los.”, a może tak o czarnych dziurach, bialych karłach, galaktykach, ?może być,literatura,nanotechnika,telepatia, wszystko jedno co, bylebym nie musiala bronić nawet przed samą sobą swej inności. I te cholerne dysproporcje: z jednej strony lekarz ktory musi podjąć decyzje, ktoremu pacjentowi uratować życie, z drugiej ta widoczna walka o władzę , wpływy, bez jakiejkolwiek troski o losy państwa, narodu, o rozwiązywanie podstawowych problemów społecznych.Słowa..słowa..słowa…

  59. Oburzenie na tą niesprawiedliwą uchwałę jest jak najbardziej słuszne, bo Polska jest krajem tolerancji i pluralizmu. Tylko człowiek bardzo zacietrzewiony nie jest w stanie tego zobaczyć. Na przykład, jak pięknie ze sobą współegzystują tak przecież odmienne frakcje ideowe jak łagiewnicka kard. Dziwisza i toruńska o. Rydzyka. W mediach też mamy pełny pluralizm. Stanowczość niezależnych publicystów w rodzaju Piotra Semki (na marginesie jest on tak często obecny w różnych mediach, że zupełnie nie zdziwiłbym się gdybym zobaczył go na łamach przyszłotygodniowej POLITYKI w roli konmentatora lub niezależnego felietonisty) w pełnym pokoju współegzystuje tu z takimi głosami umiarkowania jak choćby Piotr Zaremba czy Igor Janke. Ostatnio nasza tolerancja sięgnęła zenitu, kiedy przeszliśmy do porządku dziennego nad mianowaniem byłego neonazisty na wiceszefa TVP wielkodusznie wybaczając grzechy młodości.
    Każdy, kto nie chce dostrzec tego pluralizmu i tolerancji w Polsce zasługuje, jeżeli nie na srogie pałowanie, to co najmniej porządne przywalenie w papę!
    A incydent Naczelnym Rabinem Polski toż to czysta prowokacja. Facet z długą brodą, pejsami i w jarmułce kręci się w biały dzień po centrum Warszawy! Stolicy kraju tak bardzo szanującego katolickie tradycje!! W dzień wizyty Papieża!!! To prawdziwy cud i dowód naszej tolerancji, że nie zarobił bardziej (że w ogóle przeżył!).

  60. To mamy wspaniałą okazję, żeby szanowny pan redaktor wytłumaczył nam ciemniakom, na czym polega ‚antysemityzm’ słynnego felietonu Michalkiewicza. Próbowałem sprowokowac odpowiedź na forum medialnym wybiórczej, ale jakoś nie udało mi się. Wszyscy mówią: ‚antysemicki’, a ja chciałbym wiedziec dlaczego 🙂 Źli ludzie cytują w takich sytuacjach Józefa Sobrana: ‚Kiedyś antysemitą był ten, kto nienawidził Żydów. Dzisiaj antysemitą jest ten, kogo nienawidzą Żydzi’. Ale to są źli ludzie…

    Gratuluję prowokacji ‚faktowi’: dziennikarzowi udającemu przedstawiciela holenderskiej fundacji udało się uzyskac deklarację europosłanki SLD, że za 5 tys. euro może wygłosic wykład o ‚nietolerancji’ w Polsce. Tyle w temacie zdrady. Wszystkim podniecającym się rezolucją PE dedykuję:

    ‚Antyfaszyzm stał się panującą ideologią epoki, to znaczy ideologią klasy
    panującej. Cała reszta to teatr.’ Piotr Guillaume

    Tu chodzi o realną władzę lewactwa, dla której prawdziwym zagrożeniem są ‚populiści’ – nie tak skorumpowani i nie tak skompromitowani jak eurolewactwo.

    PS. Również chciałbym zapytac, czy szanowny pan redaktor wystąpił o status pokrzywdzonego? 🙂

  61. Mnie z kolei martwi i nawet oburza reakcja naszych polityków na tę rezolucję. Ja żyję w przeciętnym środowisku i stanowczo twierdzę,że niemal wszyscy są przynajmniej biernymi antysemitami.
    Martwi fakt, że stereotypowe myślenie o Zydach jest przekazywane z pokolenia na pokolenie, bez jakiejkolwiek refleksji, bez empatii, bez wiedzy na temat stosunków między naszymi narodami. Winię przedstawicieli Kościoła, niestety. Dlatego stanowcze zaprzeczenia naszych władz nt rezolucji PE umocnią osoby o których piszę w przekonaniu, że postepują i myślą właściwie!

  62. Niestety, uważam że jednak trzeba dmuchać.

  63. Zastanawia mnie tylko tytuł tej publikacji. Bo sugeruje że rok, dwa lata temu byliśmy bardziej tolerancyjni, niż jesteśmy teraz. W to akurat nie wierzę. To niestety nie jest tylko nasz problem. Tutaj w Belgii (zresztą też wspomnianej w raporcie) przypomniała o tym niedawna tragedia. Kilkunastoletni chłopak z rodziny bardzo mocno związanej z nacjonalistyczną i separatystyczną partią Vlaams Belang (Flamandzki Interes) kupił karabin a następnie zaczął strzelać do pierwszych napotkanych imigrantów, zabijając dwie osoby. Zresztą na to wydarzenie podobno powoływali się niektórzy nasi europarlamentarzyści głosując przeciwko rezolucji, mówiąc że nasze i belgijskie doświadczenia nietoleracji są nieporównywalne. To dość dziwna argumentacja. Jeżeli już porównujemy, to należałoby sie zastanowić jak wyglądałaby „polska tolerancja” gdybyśmy na przedmieściach kilku największych polskich miast umieścili kilka milionów imigrantów. Miejmy nadzieję że jak najlepiej…

  64. Chciałbym ukazać rezolucję w nieco innym świetle, zwłaszcza, że wypowiadamy się wszyscy w blogu Autora „POLITYKI”. Więc jak „POLITYKA”, to polityka.

    Otóż w dniu 15.05.2006 Guenter Verheugen udzielił wywiadu gazecie „Maerkische Oderzeitung” naszych zachodnich sąsiadów – gayecie tuż zza miedzy – z Frankfurtu nad Odrą, w którym „wyraził zaniepokojenie rozwojem sytuacji w Polsce”[podaję za PAP-em]. Przpomniał też sankcje zastosowane wobec demokratycznie wyłonionego rządu Austrii, mówiąc o nich, że są „środkiem ostatecznym” i „Dlatego nie myślimy o tym w przypadku Polski”. Nie sposób jednak było tego wywiadu odebrać inaczej jak grożenie Polsce palcem…Kiedyś – manewry tuż za granicą, dziś – w świecie ludzi eleganckich i przyzwoitych – wywiady dla gazety „bliskiej zagranicy” z przypomnieniem o „sankcjach”.
    Rezolucję odbieram jako dalszy ciąg „manewrów”, niestety z udziałem „oddziałów polskich”…

    Wszystkim zwolennikom rezolucji zasygnalizuję, że p o l s c y eurodeputowani[oczywiście-niektórzy] głosowali w instytucji międzynarodowej przeciwko swojemu krajowi. A cokolwiek ci głosujący myślą o polskim rządzie, to przypomnę, że tak uznawane na tym forum „procedury demokratyczne” przewidują możliwość wstrzymania się od głosu, z czego część europosłów zapewne skorzystała. I uprzejmie zauważę, że były precedensy w historii kiedy część obywateli Polski sprzymierzała się przeciwko własnemu krajowi z innym krajem – oczywiście w imię szlachetnych celów…

    W tym kontekście Szanowny Autor blogu pisze o odcinających się od Rezolucji nie tylko premierze Marcinkiewiczu ale i profesorze Rotfeldzie i Monice Olejnik. Jeśli tak, to może jednak jest coś niestosownego w głosowaniu za tą rezolucją [zamiast wstrzymania się od głosu, jako wyrazu sprzeciwu wobec rządu]?

    W większości innych spraw zgadzam się z Bernardem i Bibczakiem. Dodam tylko jeszcze w kwestii Michalkiewicza, że jego inkryminowany felieton dotyczył konkretnej sprawy – negocjacji Światowego Kongresu Żydów z rządem Polski w sprawie roszczeń tego pierwszego wobec Polski. Nie zamierzam dokonywać rozbioru semantycznego użytych przez Michalkiewicza zdań, zauważę tylko, że problem w swej istocie dotyczy ŚKŻ, a nie np. Związku Austalijskich Aborygenów, czy Kongresu Polonii Amerykańskiej. Jakichś słów do opisania sprawy trzeba więc było użyć, a obelżywe dla nikogo jako żywo nie były… O dziwo[tu kamyczek do ogródka Pana Rafała Nawrockiego 2006-06-21 o godz. 19:29] – NIKT z dziennikarzy – w tym także tzw. „śledczych” – nie podjął dyskusji z tym felietonem w części merytorycznej. Sprawa jest obecna wyłącznie w internecie [wcale nie tylko w „pyskówkach”] – polityczna poprawność wiąże usta wszystkim , łącznie z rządzącymi.

    Jeszcze do tych, którzy tak bardzo uznają autorytet kibico-graficiarzy i innych takich. Zapewniam, że widziałem swego czasu w jednym ciągu tego rodzaju „gaffiti” – ohydny napis dotyczący Żydów i obok – Chrystusa… A w innym miejscu – czarnych klechów. Napisy te nie świadczą moim zdaniem o niczym poza zbydlęceniem ich autorów i wcale nie trzeba do nich dorabiać ideologii.

    Na koniec
    @natalia
    „”Jeśli chodzi natomiast o kwestię ataku na rabina zgodzić się nie mogę, gdyż atak taki (a co za tym idzie także reakcja na niego) ma swoją symbolikę i o to tu (w tej konkretnej dyskusji) chodzi.””

    Czy zamordowanie w tamtych dniach księdza katolickiego też ma jakąś „symbolikę” czy nie? I jeżeli nie, to dlaczego?

    Wyrazy szacunku dla Autora, pozdrowienia dla wszystkich.

  65. Pani Katarzynie Makowskiej chodzi zdaje się o to, że my tu uprawiamy tarcie w punkcie podtarcia, a naród głodny jest pracy organicznej. Ale przecież tę robotę świetnie odwalają za nas premier Marcinkiewicz, wicepremier Giertych i cała reszta. A to, że przy okazji dostarczają nam tematów do „epatownia się na zabytkowych kanapach”, to tylko przyklasnąć. Inaczej człowiek umarłby z nudów.

  66. Nigdy nie chodziłam na religię i do dziś nie mogę pojąć co to za różnica czy ktoś jest żydem, chrześcijaninem, muzułmanem czy kimkolwiek innym. Dla mnie ludzie dzielą się na mądrych i głupich. I coraz bardziej ugruntowuje się we mnie przekonanie, że najwięcej nieszczęść w życiu narodów powodują religie. A więc Kościele! ręce precz od ludzi, a zwłaszcza od młodzieży. Bo aż strach pomyśleć ile nieszczęść może przynieść epoka Giertycha

  67. Tym, którzy twierdzą, że antysemityzmu w Polsce nie ma, polecam tekst: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3433463.html.

    Do Bernarda: Nie napisałem, że wybielasz Pinocheta i Franco. Ale wpisujesz się w tendencję przesuwającą dyskurs polityczny na prawo. Tylko tyle, albo aż tyle. Zależy od punktu widzenia.
    Swoimi późniejszymi wpisami zresztą to potwierdziłeś, uparcie nazywając wszystkich na lewo od PiS „lewakami”, perfidnie wrzucająć do jednego worka komunistów, stalinowców i socjaldemokratów…

  68. Do Pani Kasi.
    Po pierwsze nie pospieszyła się Pani z pozytywną oceną sposobu argumentowania na tym forum, gdyż w ogóle takiej pozytywnej oceny nie było w Pani komentarzu, pełnym szyderczych uwag i krytyki niewiadomo gdzie majacej swoje podstawy i do kogo skierowanej.

    Po wtóre, jak słusznie zauważył KS, pokaźna część blogowiczów,
    a może nawet większość, w czasach PRL-u biegała w pieluchach, a co najwyżej budowała babki w osiedlowych piaskownicach, więc naprawdę zastanawiam się nad zasadnością takiej krytyki.

    Po trzecie ton Pani wypowiedzi naprawdę mnie zszokował, stąd moja reakcja – bynajmniej nie uważam się za ideał.

    A na koniec sama chciałam zapytać, co Pani „wtedy” robiła i co zdziałała, skoro tyle oskarżeń pojawiło się z Pani strony?
    Czym usprawiedliwiona jest Pani krytyka i wojownicze nastawienie?
    Proszę odpowiedzieć, bo atakować z ukrycia jest naprawdę łatwo.

  69. Bernardzie, shocking truth – jestescie przedstawicielami tej czesci spoleczenstwa, ktora gdzie spojrzy, tam widzi lewactwo. Caly czas nie uzyskalem satysfakcjonujacego wyjasnienia, czym owo lewactwo jest. SLD? Lewactwo. PD? Lewactwo. Zieloni? Lewactwo. Zachodni socjalisci? Lewactwo. Partie komunistyczne? Lewactwo. Alterglobalisci? Lewactwo. Fundacja Batorego? Lewactwo. Jacek Zakowski i Janina Paradowska? Lewactwo. Ja? Zapewne lewak, a jakze 😉

    I, na mily Bog, czym jest eurolewactwo? I czym sie rozni od lewactwa nie-euro?!

    Najbardziej bawi mnie to, ze jeszcze nie spotkalem tropiciela lewactwa, ktory postanowilby odwolac sie do Frakcji Czerwonej Armii i jej podobnych organizacji, ktore chyba jako pierwsze powszechnie zaczeto tak nazywac.

    Mac.Iek – merytoryczna dyskusja z felietonem ostrzegajacym przed „Judajczykami” bylaby w pewnym stopniu usankcjonowaniem jezyka tego felietonu. Zgodzisz sie moze, ze te sama krytyke (zreszta obecna nawet w USA – patrz niedawny artykul dwoch profesorow, nazwisk nie pomne, o wplywach lobby zydowskiego w rzadzie federalnym) mozna bylo napisac z pominieciem takich slow, co do ktorych red. Michalkiewicz, w swej niewatpliwej inteligencji (i pisze to bez ironii), mogl byc pewien, ze zostana uznane za antysemickie?

  70. A ja chciałbym dołączyć się do pytania: co to za zaglądanie panu Passentowi w status pokrzywdzonego? Cóż to, teraz już trzeba się specjalnym zaświadczeniem o niewinności i pokrzywdzeniu legitymować?

  71. Chyba publikacja z dzisiejszej Rzepy, ktora umieszczam ponizej, nadaje sie na jednozaczne zakonczenie tej dyskusji. Tylko usiasc i plakac…

    http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060622/publicystyka/publicystyka_a_2.html

    List otwarty do premiera Kazimierza Marcinkiewicza
    Przyzwolenie dla antysemityzmu

    Komentując rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie pogłębiania się w Polsce przejawów nietolerancji, w tym również antysemityzmu, oświadczył pan, że „nie spotyka się” pan z przejawami nietolerancji w Polsce. Chciałbym zakwestionować to pańskie stwierdzenie. Przecież jako zawołany kibic piłkarski nie mógł pan nie zauważyć, że na polskich stadionach słowo „Żyd” traktowane jest jako najbardziej obelżywy epitet. A sprawa nie ogranicza się wyłącznie do stadionów. Póki jest na to społeczne przyzwolenie, Polska nie ma nawet prawa pretendować do miana kraju tolerancyjnego.
    Pozwolę sobie przedstawić panu i pańskiemu rządowi sytuację mojej rodziny na jednym ze znanych ursynowskich osiedli, na którym od kilku lat ja i moja rodzina narażeni jesteśmy na nieustające szykany grupy kilkudziesięciu chuliganów, wśród których ogromną rolę odgrywają kibice warszawskiego piłkarskiego klubu Legia, wspierani przez przedstawicieli subkultury dresiarskiej, a także zwyczajnych ideowych antysemitów. Zakwalifikowani przez nich jako Żydzi, jesteśmy z różnym natężeniem prześladowani, począwszy od wyzwisk typu „ty żydzie je… y”, masowe skandowanie haseł „powtórzymy Oświęcim”, „drugie Jedwabne”, „dokończymy za nich”, „powywieszamy was”, po nocne telefony, agresywne, wulgarne napisy atakujące i szczujące nas, aż po niedawne brutalne pobicie mego syna, studenta.
    Gdy skończę pisać do pana ten list i wyjdę z domu, przejdę obok umieszczonego na ścianie szerokiej przejściowej bramy pod naszym blokiem, tuż obok naszej klatki, wielkiego pięciometrowego napisu: „Jude won”, który pojawił się kilka dni temu.
    Przez niemal całe dorosłe życie byłem przekonany, że hasła „powtórzymy Oświęcim” czy „Jude won” są w Polsce hasłami antypaństwowymi. Byłem jednak w błędzie.
    Nic mnie i mojej rodziny nie chroni, nic się nie liczy ani mój wiek, ani inwalidztwo, ani choroby w związku z urodzeniem się podczas zesłania rodziców na Syberię, ani działalność w opozycji antykomunistycznej i „Solidarności”, połączona z internowaniem.
    Nasza sytuacja jest idealnie modelowa, wręcz podręcznikowa, jako przykład do rozważenia dla pańskiej partii i pańskiego rządu. Z jednej strony relatywnie nieliczna grupa chuliganów, z drugiej cała wielka struktura społeczno-państwowa: społeczność osiedlowo-spółdzielcza, władze i administracja spółdzielni, policja, prokuratura, sądy, kościół parafialny, lokalna, dzielnicowa prasa.
    Otóż, panie premierze w naszej sprawie zawodzą wszystkie instytucje społeczne i struktury demokratyczne. Zero pomocy czy współczucia, a w przypadku niektórych państwowych instytucji istnieje wręcz solidarność z przestępcami.
    Dla sąsiadów od momentu rozpoczęcia prześladowań jesteśmy jak zadżumieni, wolą oni nic nie widzieć, nie wiedzieć ani nie słyszeć. Chcą tylko świętego spokoju. Nie przeszkadzają im antysemickie napisy na ścianach (napis „je… ć żydów z tej klatki schodowej” zamalowano dopiero trzy tygodnie po naszej interwencji).
    Administracja i władze spółdzielni wbrew prawu spółdzielczemu, wbrew ludzkiej przyzwoitości uznają kwestie bezpieczeństwa za naszą prywatną sprawę. Mimo naszych próśb nie zajęły publicznego stanowiska, nie zwróciły się do społeczności osiedlowej w naszej sprawie, ba, nie zająknęły się o tym w ich regularnie wydawanym biuletynie osiedlowym.
    Nawet Kościół, ta esencja polskości, z którym tak bardzo związani są moi najbliżsi, odwrócił się od nas, a miejscowy proboszcz, podobnie jak przychodzący do nas po kolędzie wikary nie chcą nic słyszeć ani rozmawiać o naszych problemach (dowiedzieliśmy się od nich tylko, że sam ksiądz proboszcz w seminarium z powodu ciemnych włosów był wyzywany od Żydów). Według nich mamy przetrwać i przeczekać.
    Policja, prokuratura i sądy stoją po stronie napastników. Tendencyjnie przyjęto wykładnię obustronnego konfliktu, uznano, że groźby karalne „nie noszą znamion czynu zabronionego”. Prześladowań na tle rasowym w żadnym z postępowań, nawet po pobiciu, policja i prokuratura nie chciały rozpatrywać. Uznano nas, ofiary, za winnych zaistniałej sytuacji, ponieważ nie chcemy wyprowadzić się z naszego osiedla. Dzielnicowy ani razu nie zainteresował się naszą sytuacją. Ostatnio zaś Komenda Rejonowa Warszawa Ursynów zrobiła wszystko, by zatuszować sprawę zmasakrowania mojego syna i nie dopuścić do ustalenia nazwiska napastnika i ukarania go. Sprawa została umorzona.
    Panie premierze, nasz lęk i strach o bezpieczeństwo i życie zwiększyły się jeszcze bardziej po tym, jak zechciał pan podzielić się władzą ze skrajną prawicą. Jest to dla wielu ksenofobicznych środowisk, w tym dla naszych prześladowców, sygnał, że są bardziej u siebie niż do tej pory.
    Czy dalej w świetle przedstawionych przeze mnie faktów uważa pan, panie premierze, że Polskę można nazwać krajem tolerancji? I czy w naszej sprawie jest pan w stanie dać nam jakiekolwiek gwarancje bezpieczeństwa? Czy też, w związku z upublicznieniem naszej sytuacji, zostaniemy uznani za osoby „zniesławiające państwo polskie i nasz naród”, jak zechciał to zrobić w stosunku do posłów lewicy i demokratów.pl wicepremier pańskiego rządu?
    Eugeniusz Temkin, Warszawa

  72. Ja chodziłem na religię,ale zgadzam się z Jesieniem.Jeśli mam do czynienia z konkretnymi ludźmi ,to nie ważne czy są oni żydami,chińczykami czy wybrzeżokościosłoniowcami.Wszak wszyscy jesteśmy z Adama i Ewy.No może poza paroma wyjątkami/stosuję wyłącznie kryteria estetycze/.Ale przy rozpatrywaniu zjawisk społecznych,politycznych np.w kontekście historycznym problematyka religii zawsze pojawia się czy nam się podoba czy nie.Myślę że teza S.Huntingtona o zderzeniu cywilizacji opartych w znacznym stopniu o religie-warta jest uwagi,mimo że nie uwzględnia ona np. zróżnicowania majątkowego w ramach poszczególnych społeczeństw.

  73. Do moroux

    Czytałem i swiadczy to żle o dziennikarzach. Przypominam, że kilka miesięcy temu zaszczuty cłopak na Mokotowie zabił nożem bandziora. Kilka lat temu w Krakowie(?) spalono człowiekowi samochód i mieszkanie. Zdaje się że robili to blokersi – zwykłe bandziory. Czy Temkinom sąsiedzi robia przykrości? ksiądz nie wpuszcza na mszę? sprzedawczyni odmawia obsługi? Dziennikarze mają newsa pod tezę, nie „pogłębiają tematu”. Wot i cały antysemityzm. Bardzo nietrafiony przykład.
    Co do Michalkiewicza, to zgodziłbym się z wypowiedzią Wildsteina w WiO (Skowroński był jednym z nielicznych którzy rozmawiali o meritum i zaprosili Michalkiewicza). Wildstein de facto przyznał rację Michalkiewiczowi co do treści, choć felietonem poczuł się dotknięty jeśli chodzi o formę. Ja specjalnie musiałem wejść na stronę RM by ten felieton ściągnąć – nikt nie odnosił się do treści, w mediach była tylko krytyka). Moje zdanie jest takie: Michalkiewwicz ma 100% racji co do meritum, natomiast forma jest niesmaczna – ja byłem zniesmaczony, pomimo tego, że Michalkiewicz cytował, nomen omen Żydów – Finkelsteina i Tuwima. To chyba nie jest zabronione?

    co do lewactwa to chyba będę musiał napisać jakiś dłuższy tekst, ale w komentarzach to nie jest chyba właściwe miejsce. Może będę musiał założyć blog?

  74. Bernard, czy uważasz, że wyzywanie kogoś od Żydów to nie jest przejaw antysemityzmu? Używanie nazwy narodu w sensie pejoratywnym, w celu obrażenia innych – jak można to inaczej nazwać? Nieważne, czy robią to bandziory, czy robią to Wszechpolacy. Ważne jest, że w polskim społeczeństwie słowo Żyd ma negatywną konotację. I to jest antysemityzm, niezleżnie od tego, co twierdzą zwolennicy prawicy.

  75. Ja mam również pytanie do Bernarda.
    Skoro ekspedientka nie odmawia obsługi w osiedlowym „spożywczaku”, to oznacza, że wcale nie jest szykanowany, tak? A to, że pobito jego syna, a następnie umorzono śledztwo z podanych przez niego przyczyn, to nic nie znaczy?

  76. Do moroux

    Chyba nieuważnie czytałeś mój ostatni komentarz. Wyzywanie od Żydów jest równie drańskie jak wyzywanie od rudzielców, czy obelżywe nazywanie cudzej matki. Ale zwróć uwagę kto to robi – drechole i kibole, jakieś blokersy. Z blokersami trzeba krótko, bez względu na to kogo prześladują i kogo obrażają.
    Czy PE powinien podjąć uchwałę biorącą w obronę Polonię przed Legią, lub odwrotnie? No chyba dojdziemy do absurdu.
    nigdzie nie twierdziłem że w Polsce nie ma antysemitów. Są. ale myślę, że jest ich znacznie mniej niż np. zwolenników partii komunistycznej np. we Włoszech. A komunizm był chyba najkrwawszą ideologią w dziejach ludzości. I tu PE milczy. znaj granice mocium panie.

  77. Moroux trafiles w sedno sprawy, w Polsce slowo Zyd czesto traktowane jest jako obrazliwe, (zydy! – czeste na stadionach pilkarskich). Gdy w Krakowie na murze otaczajacym jeden ze szpitali zobaczylam wielki napis „Zydzi do gazu” probowalam interweniowac w administracji, po dluzszym czasie, uslyszalam tlumaczenie, ze chuligani ciagle maluja jakies graffitti, a szpital nie ma pieniedzy na remonty. Napis zostal jednakze zamalowany za kilka dni. Moje tlumaczenie ze dla niektorych ludzi takie napisy sa szczegolnie bolesne (moja rodzina zginela w czasie wojny), spotkaly sie ze zdziwieniem. Pozniej ktos mi powiedzial: „ja sie dawno przyzwyczailem”, wyjscia nie ma.
    I jeszcze jedno ktos z szanownych dyskutantow zdazyl wypomniec Zydom ich entuzjazm w chwili wejscia armii czerwonej 17 wrzesnia 1939. Fakt historyczny. Przy okazji zapomnial, ze Sowieci w tym czasie „zdazyli” wymordowac zydowskich socjalistow (dzialaczy Bundu), i doslownie cale religijne spolecznosci. Jezeli troszczymy sie o prawde historyczna, to sprobujmy przedstawic pelny obraz.

  78. Antysemitów z pewnością jest więcej w Polsce niż zwolenników partii komunistycznej gdziekolwiek. W Polsce antysemityzm jest tak podskórny, tak rozpowszechniony, że nawet go nie zauważamy. Mnie nie chodzi o to, że się kibole wyzywają. Ale że w celu obrażenia przeciwnika nazywają go Żydem.
    Komunizm nie był i nie jest zbrodniczą ideologią. Komunizm nie zakłada eksterminacji kogokolwiek za cokolwiek. Zbrodniczy był totalitaryzm ZSRR. Tymczasem antysemici nienawidza Żydów tylko dlatego, że sa Żydami. Co z tego, że naziści wymordowali mniej ludzi niż siepacze Stalina? Naziści mordowali ludzi za to, że należeli do jednego narodu! I na tym polega wielkość tej zbrodni. Nie na liczbach.

  79. Mon cher moroux,

    wydaje mi sie, ze to raczej totalitarym sowiecki (i jego eksportowana wersja) byly w prostej linii pochodna komunizmu. W ostatnich stuleciach prawie kazdy system sprawowania wladzy powstaly w wyniku rewolucji byl okrutny i morderczy, przynajmniej na poczatku, bo taka jest w koncu istota rewolucji. Teoretycy komunizmu zakladali przeciez najpierw rewolucje, a potem eliminacje pewnych grup spolecznych (tu: tzw. wyzyskiwaczy), przymus, dyktature i inne przyjemnostki majace umoscic droge do panstwa/spoleczenstwa komunistycznego, cokolwiek to oznacza.

    Komunizm totalitarnie steruje ludzmi wzbudzjac ad hoc nienawisc do tych czy tamtych oraz mobilizujac do walki ze wskazanym w ten sposob wrogiem. I nie jest to bynajmniej walka na slowa w blogosferze. Czy sa to/byly to przeslanki systemowe komunizmu czy „tylko” skrzywienia we wcielaniu w zycie tego z definicji „idealu” ? Moim zdaniem byly to przeslanki systemowe, ale to tylko moja opinia.
    Czy jednak w nowoczesnym demokratycznym panstwie np. kaprys z programowym zaglodzeniem czesci ludnosci wlasnego panstwa bylby rzeczywiscie wykonalny ?

    Oczywiscie jest to tylko jeden przyklad, ktory nie czyni reguly. W koncu przeciez Hitler doszedl do wladzy demokratycznie, bez rewolucji, a niektore nowoczaesne demokratyczne panstwa tez potrafily (i nadal potrafia) niezle sobie poczynac z innymi. W imie demokracji.

    Nie trzeba byc tak kategorycznym w swoich opiniach.

    Jacobsky

  80. Pani Natalio,

    wydaje mi sie , ze znacznie bardziej tworcze jest adresowanie problemu zamiast atakowania ludzi. Stad tez nie widze sensu w spowiadaniu sie ze swojego osobistego zyciorysu, czlowiek maly jestem i w pojedynke zdzialac moge nie wiele. Moge natomiast probowac spowodowac, aby do tego, najwyrazniej szczelnie odseparowanego od owego „strasznego narodu” srodowiska dotarlo kilka gorzkich slow o nim samym. Moge takze pozbierac smieci spod pomnika Umschlagplatz, polozyc pod nim kwiaty i zapalic znicz. Udalam sie tam w dwa dni po doniesieniach prasowych na temat stanu w jakim sie znajduje i szoku, ktory wywolal ow stan u zagranicznych gosci. Niestety, nie jestem fachowcem i nie potrafie naprawic osunietych plyt granitowych. Zapewniam pania jednak,ze po tej mojej wizycie pomnik wygladal przynajmniej troche lepiej.

    Odwolalam sie do elit, ktore zalamuja rece nad kondycja spolecznosci, ani dostrzegajac chocby cien swojej wlasnej winy/zaniedban/nieudolnosci, ani kierujac dyspute w strone szukania rozwiazan celem poprawienia sytuacji. Po prostu „mowic o tym”, to – jak sie okazuje duzo za malo. Moze nalezy w ten lud wejsc, a przede wszystkim przestac sie ciagle na niego obrazac, ze jest jaki jest. Innego nie mamy…

    Pozytywna ocene metod argumentowania na tym forum zamiescilam na samym poczatku swojej wypowiedzi; rozumiem, ze wzburzenie przeszkodzilo pani ja dostrzec.

    Zgadzam sie z Pawlem z Gdanska, iz stwierdzenie „wzrostu” nastrojow i postaw – wyraze sie krotko: niecywilizowanych, jest mocno naciagniete i malo odpowiadajace stanowi faktycznemu. Ponawiam tutaj wiec znowu pytanie: gdziezes ty, kochana elito, byla do tej pory?

    Sceptyk wyjasnia, ze kto inny odwala te prace. Poniewz pisze „za nas” – rozumiem iz nalezy do moich adresatow. W jaka by nie dowcipna postac ujal swoj sarkazm, uzycie terminu „odwalaja” zastanowilo mnie, czy czasem nie jest to najuczciwsza odpowiedzia na moje pytanie. Czy, czasem, wlasnie, elity swojej misji nie traktuja jako o d w a l a n i e, klopoty przenoszac na innych, a to wszystko w celu aby sie nie n u d z i c.
    No i coz – jakie elity, taki narod. Rybka psuje sie od glowy.

    Kaska

  81. Moroux, komunizm jest ideologia zakladajaca, ze czlowiek jest w stanie pozbyc sie wszystkich ciemnych stron swojej duszy. Z problemem samej duszy „uporal sie” po prostu nie przyjmujac do wiadomosci jej istnienia. Sadzil, iz po wydarciu duszy z umyslow, problem „sam sie rozwiaze”. Zapomnial, iz sami komunisci tez posiadaja dusze, a w niej – takze owe ciemne zakamarki. Zapomnial takze, ze dusza tylko czesciowo ociera sie o czysty intelekt, a, do tego, nie jest zwyklym instynktem, ktory to, ponoc, mial funkcjonowac lepiej u klasy robotniczej niz jakiejkolwiek innej. Uscisle: okreslenia „dusza’ nie uzywam odnoszac sie do jakiejkolwiek religii, ale do splotu najrozmaitszych odczuc i emocji, z ktorymi czysty intelekt nie zawsze umie sobie dac rade, zas instynkt czesto kieruje w strone desktrukcji.

    Specjalisci do dzis zawziecie dyskutuja czy i w jakim stopniu Marks dopuszczal uzycie sily w zaprowadzaniu „przejsciowej” dyktatury proletariatu ( jak dyktutura mogla wplywac na rzeczywistosc nie uzywajac sily, nie wiem, alo moze mi ktos podpowie). Tymczasem zaprzyjazniony z Marksem Heine od poczatklu odrzucil komunizm, wyczuwajac w nim rozlew krwi i knut.

    Fakty zaswiadczaja, iz wszedzie ( nie tylko w Rosji), gdzie komunizm probowal uszczesliwiania ludzkosci na (nomen omen) sile, swistal knut, a krew sie lala strumieniami. Gdyby komunizm zostal li tylko jeszcze jedna teoretyczna doktryna, nie byloby problemu, jako, ze nie takie cuda ludzie w y m y s l a j a. Ale juz Marks rozpoczal przeksztalcania tej mysli w czyn, ogranizujac I Miedzynarodowke, wiec chyba jednak nie tylko o intelektualne rozwazania zabiegal.

    Kaska
    P.S. Autora blogu przepraszam, ze, zdaje, sie przez pomylke poczatkowo wpisalam niewlasciwy adres e-mailowy. Zauwazylam ten blad przed chwila i go poprawilam.

  82. No coz, odpowiedzialam p. Natalii, ale odpowiedz moja gdzies „wcielo”.

    Sprobuje jeszcze raz.

    Pozytywna opinie o sposobie argumentowania na tym forum zamiescilam na samym poczatku swojej wypowiedzi – rozumiem iz wzburzenie, jakie w pani wywolala ostrosc mojego dalszego wywodu, nie pozwolilo pani tego dostrzec.

    Nie „atakuje z ukrycia” podpisalam sie imieniem i nazwiskiem, uzupelnie tylko, iz w nazwisku powinien byc tzw. ogonek pod „a”.

    Nie atakuje – adresuje problem. Stanowczo preferuje koncentorowanie dyskusji w taki wlasnie sposob, w miejsce osobistych wycieczek – i dlatego pozwole sobie nie zaspokajac pani ciekawosci co do szczegolow mojego zyciorysu. Co najwyzej wyznam, iz niedawno bylam pod pomnikem Umschlagplatz, w dwa dni po doniesieniach o jego stanie i szoku jakie ten fakt wywolal u zagranicznych gosci. Posprzatalam smieci, polozylam kwiaty i zapalilam znicz. Niestety, nie jestem fachowcem i nie umiem naprawic osunietych plyt granitowych, ale – korzystajac z okazji- moze tutaj zlozymy sie, aby takowego oplacic?

    Zgadzam sie z opinia Pawla z Gdanska, ktory kwestionuje w z r o s t w Polsce zjawisk, w skrocie ujme je: niecywilizowanych. i ponawiam pierwotne pytanie: Gdziezes tym, byla, kochana elito, (skoros najwyrazniej, nie objela polem swego postrzegania dotychczasowego stanu w omawianym zakresie)?

    Dowcipnej odpowiedzi udzielil mi Sceptyk. Dowcipnej, ale jednoczesnie chyba nadzwyczaj uczciwej. Te prace ma „odwalac” kto inny, a to z tego powodu, aby elity „nie umarly z nudow”.

    No i mamy to co mamy: prace elit „odwala” kto inny, elity nie umieraja z nudow, a narod…

    Coz, jakie elity taki narod. Rybka psuje sie od glowy.

    Kaska

  83. Moroux pisze:

    „Antysemitów z pewnością jest więcej w Polsce niż zwolenników partii komunistycznej gdziekolwiek. W Polsce antysemityzm jest tak podskórny, tak rozpowszechniony, że nawet go nie zauważamy. Mnie nie chodzi o to, że się kibole wyzywają. Ale że w celu obrażenia przeciwnika nazywają go Żydem.”
    I trafia w sedno.
    Dodałbym jeszcze, że żadnemu z naszych rodaków nie trzeba tłumaczyć, co czuje kibol do kibola, kiedy zwraca się do niego per „ty żydzie”. A Bernardowi, który rad by ograniczyć zjawisko antysemityzmu do kręgu kiboli, dresiarzy i blokersów, pragnąłbym przypomnieć gorączkowe poszukiwania metrykalne ówczesnego premiera Mazowieckiego, kiedy „oskarżono” go o żydowskie pochodzenie. Pan Premier, poczuł się głęboko dotknięty tym n i e s ł u s z n y m oskarżeniem!

  84. Do Bernarda
    Zrozum ty że wreszcie, że przykład z komunizmem jest niesłuszny. Komuniści w krajach, nie dotkniętych jego zwyrodnieniem w postaci leninizmu i stalinizmu, widzą w nim ideologię nie zakładającą agresji przeciwko nikomu, tylko sprawiedliwy podział dóbr. Nie jestem zwolennikiem tego typu utopii, ale oddajmy już prawdę: komunizm – to nie stalinizm. Tak jak katolicyzm – to nie krucjaty, Rydzyk i inni (sorry za przykład, to nie ma być prowokacja, jednakże przy uwzględnieniu proporcji rzecz wygląda podobnie). I cóż straszliwego zrobili komuniści we Włoszech? Poza zabiciem Mussoliniego.
    Podobnie w innych krajach – ruch oporu był w części lewicowy, często walnie przyczyniał się do wypędzenia okupantów.
    Natomiast antysemityzm jest z natury wymierzony w określoną mniejszość, ma na celu jej prześladowanie, wyeliminowanie lub pozbawienie części praw. Porównaj sobie kiedyś „Manifest Komunistyczny” i „Moją Walkę” Hitlera. To naprawdę nie jest ten sam poziom argumentacji!
    Pozdrawiam!

  85. Hmm, wcina moje wpisy, więc jeszcze raz

    do moroux,
    Komunizm to wielka porażka. Stracone pokolenia, wymordowane miliony ludzi. I nic tego nie zmieni. Taka jest natura komunizmu i nie są to żadne wypaczenia. Proszę nie wierzyć w dobrego cara i złych bojarów w dobry system, który był xle realizowany. 50 milionów (przynajmniej!) ofiar to straszna cena za inżynierię społeczną.
    Potrzebny jest przewrót kopernikański. Co starsi na pewno pamiętają hasło „socjalizm tak, wypaczenia nie”. A ja w latach 80-tych spotkałem się właśnie z takim kopernikańskim przewrotem: „socjalizm nie, wypaczenia tak”.
    I kończąc wątek lewactwa i rezolucji PE. – tylko jedna refleksja – we Włoszech m. in. prezydentem został komunista. Co zrobił nowy prezydent? Jego pierwszą decyzją było ułaskawienie lewackiego terrorysty – mordercy. To tak jakby w Niemczech prezydentem został stary hitlerowiec i uniewinnił jakiegoś SS-mana. I co? I nic. nikomu w PE to nie przeszkadzało. Rezolucja PE wymieniła Polskę, obok takich krajów jak Belgia, Francja, Niemcy. Przypominam, że w tych pozostałych krajach dochodziło do morderstw na tle rasistowskim, a płonące synagogi już nikogo nie dziwią. Ale niektórym polskim posłom do PE takie zestawienie najwyraźniej nie przeszkadza. Zastanówcie się ludzie co popieracie.
    PS
    Czy Pan, Panie Danielu, wystąpił do IPNu o status pokrzywdzonego?

  86. Nie przeedł mój post do Pyzol. 🙁

  87. Dla mnie to wszystko jest pocieszajace i zarazem smutne.

    Pocieszajace ze felieton spowodowal taka burze w tym blogu, bo to znaczy ze nie jest wcale tak zle, chociaz naprawde trzeba DMUCHAC NA ZIMNE.
    A smutne, ze w tym kraju , gdzie sprawiedliwi ludzie z narazeniem wlasnego zycia uratowali mnie kiedys przed zaglada, Zydzi sa nadal uwazani za cos gorszego i nigdy nie beda rownymi obywatelami z „rodowatymi” Polakami. Nawet w trzecim pokoleniu…
    Na szczescie ja osobiscie nie zaznalam zadnych szykan, a odwiedzilam Polske juz 15 razy i zawsze jestem jaknajlepiej przyjmowana nie tylko przez przyjaciol, ktorych mam wielu, ale takze przez ludzi ktorych poznaje przypadkowo.
    Bylam dzieckiem gdy wyemigrowalam i stale tesknie za ojczyzna, chociaz troche mnie ostatnio przestraszyly te rozne publikacje i wypowiedzi politykow w Polsce. Mam nadzieje jednak ze jest wiecej rozsadnych ludzi ktorzy sa bardziej tolerancyjni . Przeciez jest to kraj JPII , na milosc boska ! Czy Jego nauka nie zostawila zadnego sladu ???
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie

  88. Zadanie dla socjologów, np. doktorantów polskich uczelni. Zróbcie sondaż w przedszkolach i tych wielkomiejskich, i tych rozsiadych po wsiach w różnych częściach kraju (środek, ziemie odzyskane, tradycyje południe, kresy wschodnie). Zapytajcie reprezentacyjnie dobraną grupę dzieci, 5-latków, które trudno podejrzewać tak jak 20-letnich kibiców o złe intencje… „z czym kojarzy wam się drogie dzieci słowo żyd”. Wiem, na pewno na takie badania nie znałazł by się w tych czasach państwowy grant, chyba że od jakiejś międzynarodowej organizacji. Ale wyniki dały by nam wreszcie jasną odpowiedź czy mamy w Polsce do czynienia z dziedziczonym po pokoleniu dziadków i pradziadków, przedwojennym katolicko-endeckim antysemityzmem. Czy też zjawisko to odeszło już do historii i jest tylko wymysłem „wrogich Polsce środowisk lewackich” (teraz dodają zwykle i „gejowskich”). Trzeba dmuchać na zimne, czy nie ma już na co dmuchać ?

  89. Moim zdaniem, i jak widać nie tylko moim, antysemityzm w Polsce, taki dziwny antysemityzm w kraju prawie bez Żydów, jest zjawiskiem powszechnym i akceptowanym przez ogół społeczeństwa. Owszem we Francji płona synagogi, ale kto je głównie podpala ? Pewnie imigranci z krajów islamskich, sfrustrowani, bezrobotni, źle się asymilujący. w Polsce jeszcze nikt ich nie pali, bo nie problemu masowego napływu imigrantów islamskich, ale taka np. synagoga łódzka (ostatnia ocalała) jest notorycznie ozdabiana przez anonimowych sprawców antysemickimi napisami, podobnie lokale partyjne partii lewicowych. Raz do roku władze miejskie, i chwała im za to, organizują akcję „kolorowa tolerancja” angażując uczniów i wolontariuszy do zamalowywania rasistowskich i wulgarnych napisów na murach blokowisk i kamienic, które wracają w ciagu tygodnia na swoje dawne miejsca. Potem długo nic się z tym nie dzieje. Nikt tego nie ściga i nie karze – „niska szkodliwość społeczna”. Nikt tego nie zauważa – bo są zbyt powszechne. Dawno, dawno temu Widzew Łódź wygrał rozgrywki piłkarskie ekstraklasy. I natychmiast na mojej klatce schodowej pojawił się napis sympatyków klubu zza miedzy „Cała Polska się wstydzi, mistrzem kraju sa żydzi”. Zypytałem kiedyś na forum dla kibiców jednego z łódzkich klubów, czy kibice piłkarscy sa antysemitami. Rozpoczęła sie burza – znalazły sie głosy rozsądku i tolerancji (kocham swój klub, szanuję inne nacje i potępiam holocaust), były próby obrony głupiego antysemickiego folkloru (bo Widzew – Żydzew fajnie sie rymuje, oni nie bardzo wiedzą co wypisują) ale dominowały prymitywne wypowiedzi pseudo-antysemickie (spier… żydzie) od czasu do czasu okraszone antysemityzmem ideowym (bo żydzi to zawsze nas Polaków… a co teraz wyczyniają w Palestynie…). Bał bym sie paradować po Piotrkowskiej w koszulce z napisem „Jestem Żydem”. I wcale nie twierdzę, że w takim Poznaniu, Krakowie czy Lublinie jest pod tym względem lepiej.

  90. Do Pani Kasi.

    Być może źle zrozumiałam Pani intencje, mea culpa.

    Nie mniej jednak adresowanie oskarżeń do młodej „elity” na tym forum (problem do którego się Pani nie odniosła w swojej odpowiedzi) naprawdę mnie zastanawia.
    Skoro Pani „nie widzi sensu spowiadania się ze swojego osobistego życiorysu”, to dlaczego atakuje Pani innych? Skąd ta pewność, że osoby tutaj zebrane, tylko na „gadaniu” swe dni spędzają i nic dla innych nie robią?
    Skąd w Pani ta pewność????

    Jeśli natomiast za przykład aktywności społecznej podaje Pani li tylko uporządkowanie pomnika, to przepraszam bardzo, ale dyskusję tą uważam za bezsensowną.
    Widać działalność taka (szeroko rozumiana działalność na rzecz Polski i jej obywateli) dla każdej z nas ma inne konotacje i już raczej tego nie zmienimy.

    Pozdrawiam

  91. Pisałem niepochlebnie o polskich (p)osłach do PE, którzy głosowali za rezolucją. Oto przykład. Onyszkiewicz dzisiaj w trójce:

    „- W tej rezolucji wymienionych jest cały szereg krajów. Polska jest wymieniona, jeśli chodzi o taką listę rozmaitych, drastycznych wydarzeń. W zasadzie bardzo łagodnie, bo jest wymieniony jedynie atak na pana Schudricha. Natomiast inne kraje są wymienione przez podanie przykładów niesłychanie drastycznych. Natomiast istotnie, Polska jest wymieniona ze względu na pewną dziwną sytuację, która się w Polsce wytwarza. Mianowicie, w innych krajach jest narastająca homofobia i rasizm, ale on jest generalnie potępiany przez wszystkie elity polityczne. Natomiast w Polsce narastanie tej fali czy rasizmu czy homofobii jest stosunkowo niewielkie, natomiast co jest niesłychanie groźne to to, że obecne elity polityczne stwarzają pewną atmosferę przychylności albo nawet i zachęty dla tego rodzaju zachowań. I z tym się nie można pogodzić. ”

    I co – ktos popchnał Schudricha – policja wdrożyła specjalne śledztwo itd. Jest to zrównane z rasistowskimi mordami i podpaleniami. Mówi pan Onyszkiewicz, że „narastanie fali jest niewielkie” SIC!. Więc co oburza? „stwarzanie atmosfery”. Więc mam pytanie, proszę mi podać jakikolwiek przykład rasistowskiej, antysemickiej, czy wzywającej do agresji przeciw homoseksualistom wypowiedź członków rządu lub wysokich urzędników państwowych. Może Kaczynski, Lepper, albo Giertych zachecają do podpaleń synagog, mordowania afrykańczyków, albo rozstrzeliwania homoseksualistów? Prosze podać przykłady – w przypadku PiSu od utworzenia rządu, w przypadku Leppera i Giertych od zawiązania koalicji.

  92. Moim zdaniem Onyszkiewicz ma rację, ta atmosfera jest odczuwalna. Na pewno znajdzie sie niejeden czołowy polityk partii tworzących rząd, który takie poglądy otwarcie głosi lub głosił do niedawna, taki poseł Wierzejski dla przykładu…

  93. do Tomka:
    „Znaj granice mocium panie”. W Polsce „atmosfera jest odczuwalna”, cokolwiek by to znaczyło – w innych krajach z rezolucji mordy rasistowskie i podpalenia synagog. No troszkę rozsądku. To tak jakby porównywać nieswieży zapach z toalety i zapach z komory gazowej – oba są odczuwalne.

  94. @Pan Rafał Nawrocki
    Pozwolę sobie na parę uwag do Pana wpisu [2006-06-22 o godz. 23:11].

    „”Komuniści w krajach, nie dotkniętych jego zwyrodnieniem w postaci leninizmu i stalinizmu[…]”” —

    Szanowny Panie – to już było… w postaci: „socjalizm TAK – wypaczenia NIE””. Zapomniał Pan zresztą o idących najdalej i najkonsekwentniej w kierunku utopii komunistycznej Chinach z epoki Mao z ich rewolucją kulturalną, czy o Kambodży czasów absolwenta Sorbony dr. Pol Pota. Wszystko w imię szlachetnej ideologii komunistycznej. I naprawdę nie wiem dlaczego bardziej godne napiętnowania ma być zabijanie Bogu ducha winnego Żyda czy Cygana, za to tylko, że są członkami swojego narodu od zabijania Bogu ducha winnego człowieka, za to, że jest „wrogiem ludu”, „intelektualistą”, „kułakiem” albo „myślącym-nie-tak-jak-partia-przykazała”.
    Pana twierdzenie: „komunizm – to nie stalinizm” nie „oddaje prawdy” ale pobożne życzenia wybielaczy komunizmu, których ci u nas dostatek. Tu dygresja: frazeologizm „pobożne życzenia” w poprzednim zdaniu jest nadzwyczaj niestosowny…A jeśli powołuje się Pan na tzw. eurokomunistów z Włoch czy Francji, to zwrócę uwagę, że ich doktryna działania w ramach systemów zachodnich demokracji była ODEJŚCIEM od doktryny właściwej. Podobnie zresztą jak kolejne coraz cieplejsze odwilże. I bliższe komunizmowi właściwemu były np. Czerwone Brygady we Włoszech, jeśli Pan o nie pyta, czy niemiecka Frakcja Czerwonej Armii lub francuska Akcja Bezpośrednia.

    A jeśli zadaje Pan pytanie: „” I cóż straszliwego zrobili komuniści we Włoszech? Poza zabiciem Mussoliniego.””, odpowiem podobnym: „” I cóż straszliwego zrobili faszyści we Włoszech?””

    „”Podobnie w innych krajach – ruch oporu był w części lewicowy, często walnie przyczyniał się do wypędzenia okupantów.””

    Ale w Polsce nie było to tak jednoznaczne o czym zapewne Pan wie. Ojczyzną komunistów był bardziej Kraj Rad niż Polska. Kraj Rad – „najlepszy sojusznik Hitlera”…

    Na koniec co do porównania „Manifestu Komunistycznego” i „Mein Kampf”, to nie wszystkim jest ono dane. Bo w czasach „wolności słowa”, „demokratycznego państwa prawa” itp. sloganów, to pierwsze dzieło jest dostępne, drugie zaś – nie.
    Pozdrawiam

  95. To trzeba czekać na mordy i komory gazowe, by przyszła zdrowa refleksja, a może coś tu jednak jest nie tak ? Święte oburzenie, jak ci „pedofile i lewacy” śmią wytykać Naszemu Narodowi Wybranemu, że jest takim narodem jak inne !!! Ani lepszym ani gorszym, z wadami i kompleksami oraz ambicjami zbawiania świata. Sprawa Jedwabnego. Litwini mordowali Żydów w czasie II wojny, Ukraińcy, Łotysze, Rumuni… to jasne, ale nie Polacy, to potwarz ! My mamy misję do spełnienia (jaką ?), nam nie wypada się przyznać do jakichkolwiek błędów w przeszłości. Ani do słabości dziś. Do polskich wad narodowych trzeba by doliczyć manię prześladowczą.

  96. do Tomka,
    już gadać mi się nie chce, bo musiałbym się powtarzać, tylko jedna korekta, bo „łże-prawd” tolerować nie nalezy:
    – więc przypominam, że Ukraińcy, Łotysze, Rumuni formowali zwarte oddziały i posyłali je (czasem w SS-owskich mundurach) u boku hitlera na wojnę. Litwini zresztą też współpracowali z Niemcami. Francuzi swoich Żydów sami własnymi francuskimi legalnymi państwowymi rękami pakowali do pociągów do Auschwitz, a jakże „polskich obozów zagłady”.
    W przeciwieństwie do tych krajów w Polsce Quislingów nie było, a polskie podziemne państwo ze szmalcownikami rozprawiało się zdecydowanie – kula w łeb. Więc zanim padną porównania Polski i Polaków do jawnych popleczników hitlera to może szanowny Tomaszu rąbnij się własną pięścią w głowę. Może pomoże. I radziłbym ograniczyć ilość GW – nadmiar źle działa na szare komórki. Sory za osobiste przytyki, ale to co wypisujesz młody (zapewne) kolego przekracza granice.

  97. No wlasnie: przeciez na poczatku zawsze zaczyna sie od gadania. Najpierw jest gadanie, potem palenie ksiazek, a potem palenie zwlok wyniesionych z komor gazowych. Lepiej zareagowac, poki na razie chodzi tylko o gadanie. Bo potem moze byc juz za pozno.

  98. Do Bernarda,
    Nieśmiało staję do konkursu i twierdzę, że na zdjęciu jest Pan po lewej stronie. Ta piękna męska twarz buldożera kojarzy mi się z agresywną autopromocją, którą zademonstrował w tym blogu. Styl Pana, „poruszania” się w blogu, przypomina mi udział w pewnej naradzie gospodarczej w czasie wydarzęń marcowych w 1968 r. Wówczas to jeden z grubokarczystych naczelników zejdnoczenia, nie mogąc rozwiać wątpliwośći powstałych po jego wystąpieniu, zakończył całą dyskusję; gdy byk p….., to obora słucha. Poza tym nieuważnie przeczytał Pan bloga i samą rezolucję. Zarówno rezolucja PE, jak i autor bloga wyrażają zaniepokojenie wzrostem….. Więc wszelkie emocjonalne wypowiedzi odzwierciedlające wszystko, to co w duszy gra są wyraźnie poniżej Pana możliwośći.

  99. Drogi Bernardzie,

    podpisuje sie obiema rekoma pod tym, co napisales w ostatnim wejsciu. Zyje w kraju, gdzie miejscowa gazeta (The Gazette, Montreal) z uporem godnym lepszej sprawy i mimo protestow miejscowej Polonii oraz placowki dyplomatycznej pisuje o ‚polskich obozach zaglady Zydow’, wymieniajac jednak nazwe ‚Auschwitz’, a nie polski ‚Oswiecim’ (byc moze to pierwsze sprzedaje sie lepiej w mediach). Przykro powiedziec, ale jednym z najbardziej upartych edytorow naduzywajacym wyzej wymienionej ‚polskosci’ miejsc zaglady Zydow jest pochodzenia zydowskiego, a cala The Gazette nalezy do koncernu sprzyjajacego Izraelowi. Przypadek ? Moze tak, moze nie.
    My, Polacy, jakos wyjatkowo nie mamy dobrej prasy w kolach zydowskich na swiecie. Nie mielismy Quislingow, Lavalow, Degrele’ow i tym podobnych zaprzancow, a jednak…

    Jesli chodzi o ‚nasz’ rasizm, ksenofobie i szowinizm, to prawda lezy gdzies po srodku.

    Byc moze trzeba tylko ustalic, gdzie lezy ten srodek.

    POzdrawiam wszystkich,

    Jacobsky

  100. Do Ryby:
    >Ta piękna męska twarz
    już robi mi się cieplej na duszy 🙂 To pytanie dodatkowe – gdzie zostało zrobione to zdjeciee (pytanie raczej trudne, bo bezpośrednio ze zdjęcia to nie wynika).

    Do Jacobsky’ego
    i jeszcze jedno odnośnie Auschwitz. Nikt nie zwraca na to uwagi, że te terany zostały włączone do Rzeszy (tak jak np. Gdańsk). Wobec czego nawet nie stanowiły obszaru okupowanego (jak GG), ale bezpośrednio terytorium Niemiec.

  101. A cóż zmienią rezolucje? Czy jakiś świstek papieru wybije z głowy jakiejś zakompleksionej grupie ludzi ich klapko-na-oczny światopogląd? :]

  102. W Polsce Quislingów nie było, okupantów powszechnie nienawidzono i unikano współpracy z nimi. Zresztą Hitler nie wyobrażał sobie jakiejkolwiek współpracy z Polakami, te ziemie chciał zniemczyć w pierwszej kolejności. A to on dyktował warunki. A jednak działali wśród Polaków liczni szmalcownicy i zdarzały się postawy wobec prześladowanych mniejszości nie tylko chwalebne. Jak wszędzie. Byliśmy normalnym narodem, złożonym z normalnych ludzi, wśród których byli lepsi i gorsi. Bezinteresowni bohaterowie, sprawiedliwi wśród narodów, ale także zbrodniarze. Przedwojenna endecka propaganda antysemicka, konflikty na tle społeczno-ekonomicznym między polskimi a żydowskimi kupcami czy robotnikami w miastach i miasteczkach, słaba asymilacja, obcość religijno-obyczajowa tej mniejszości, specyficzna sytuacja na kresach wschodnich w okresie sowieckiej okupacji (Stalin celowo dzielił by rzadzić), wreszcie niemieckie szczekaczki, gadzinówki i ogólne potanienie ludzkiej godności i życia w warunkach wojennych zrobiły swoje. Chodzi mi tylko o to, abyśmy wreszcie przyznali, że nie byliśmy ani lepsi ani gorsi od innych nacji, zwłaszcza od naszych bliższych i dalszych sąsiadów z Europy Wschodniej, gdzie były podobne konflikty etniczno-religijne przed wojną i podobne warunki pod okupacją. Ukraińcom tez nie żyło się słodko, choć bardziej niż Polacy wierzyli Hitlerowi. Nie chcę więcej słuchać bredni środowisk prawicowych o naszej rzekomej wyższości, misji dziejowej i nieskalanej niewinności. Tego świetego oburzenia, gdy ktoś nam coś wytknie. Obojętnie – z przeszłości czy współczesności. Polacy to naród taki jak inne w tej części Europy, ani lepszy, ani gorszy. Podobny ma też bagaż doświadczeń historycznych. Chcę wierzyć że jestem członkiem narodu w miarę normalnego, a nie natchnionego. I żadne odgórnie manipulowane wychowanie patriotyczne w szkołach tego nie zmieni. Fałszowanie historii na Zachodzie zdarza się z pewnością, wynika chyba jednak nie ze złej woli, a z nieuctwa niektórych dziennikarzy, powtarzania oklepanych sloganów i ogólnie niskiego poziomu wiedzy historycznej w tych krajach. Antypolonizm znacznej części środowisk żydowskich też jest faktem. Ale to ich problem, nie nasz. Niech każdy walczy najpierw z własnymi wadami. Antysemityzm, może nie głęboki, ale powszechny i podskórny jest jedną z naszych wad narodowych z którą walczyć trzeba. Trzeba być ślepym aby tego nie zauważać. Problem w tym, że tak wielu tego problemu właśnie woli nie dostrzegać. Bo kłóci się z wizją Polaków jako Narodu Wybranego i stanowi część bezkrytycznie wielbionej przedwojennej katolicko-endeckiej tradycji. Co do swojego wieku powiem tyle, że czasów Hitlera i II wojny osobiście nie pamiętam, ani portretów Bieruta w szkole. I dobrze. Mój śp. Dziadek był parę lat na robotach w Niemczech, przeszedł przez różne obozy pracy, pracował jako rzemieślnik u różnych Niemców, spotykał robotników przymusowych z różnych krajów – Polaków, Francuzów i Rosjan, wreszcie dzielnych wojaków z Krasnej Armi. I nigdy nie mówił mi że to Polacy byli tymi najlepszymi, Niemcy najgorszymi a Rosjanie najgłupszymi. Spotkał się z ludzkim traktowaniem ze strony niektórych Niemców w tych strasznych czasach i z nieżyczliwością i intrygami ze strony własnych rodaków. A to był dla mnie prawdziwy autorytet, a nie jakiś tam Roman Dmowski.

  103. Drogi Tomku
    a jednak muszę z tobą polemizować. co oznacza
    „nie byliśmy ani lepsi ani gorsi od innych nacji, zwłaszcza od naszych bliższych i dalszych sąsiadów z Europy Wschodniej,”
    To albo brak wiedzy, albo zła wola, albo kłamstwo. Już pisałem, że nie było SSowkich polskich oddziałów (a u sąsiadów byli), że nie było polskiej administracji wysyłającej Żydów do Auschwitz (a u sąsiadów była). Ba. Nawet Żydowska administracja i policja współpracowała z hitlerowcami na pełnych obrotach. Zgadnij kto pilnował załadunku na Umszlagplacu? Zdiwiłbyś się…
    Pokaż mi przypadki zamordowanych mieszkańców sąsiednich państw za pomoc Żydom? W Polsce wiele rodzin wraz z dziećmi, a nawet sąsiadami zostało spalonych żywcem. w polsce państwo podziemne szmalcowników karało śmiercią (byli oczywiście, byli też złodziej i kolaboranci, w 36 milionowym kraju to się zdarza). Czy w czasie wojny, gdy całą rodzine czekała okrutna śmierć, panował głód, kłopoty z pracą mozna wymagać od ludzi niesienia pomocy nieznajomym? Chciałoby się, żeby tak było, ale czy mozna tego ządać? Chwała więc tym tysiącom, którzy uratowali tysiące Żydów (ponad sto tysięcy?), i tym tysiącom,, które zapłaciły za to straszną cenę – okrutną śmierć swoja i rodziny.
    Dlaczego odczucie osamotnienia jest tak duże? To długa historia. Pewną rolę odgrywała endecja w swym schyłkowym okresie, ale nie przesadzałbym. Żydzi zasymilowani mieli wśród Polaków przyjaciół, znajomych, byli powiązani rodzinnie. Łatwiej było im znaleźć pomoc. Większość Żydów była niezasymilowana, żyła w swoim świecie (jak obecnie chasydzi w Izraelu), taki był ich wybór. Kontakty z chrześcijanami były dla nich czymś gorszącym i godnym potępienia – pamiętasz „Skrzypka na dachu” i rozpacz ojca, gdy córka zaczęła zadawać się z Rosjaninem? Jakaś niechęć mogła istnieć – np. handel był zdominowany przez Żydów, a w zawodach wymagających wysokich kwalifikacji (prawnicy, lekarze) Żydzi stanowili chyba z połowę (podczas gdy stanowili ok 10% społeczeństwa). Stąd mogła pochodzić pewna zazdrość, nie przeczę, ale nie przeceniałbym jej roli. Trochę to przypomina sytuację chińczyków w południowo-wschodniej Azji.
    co Żydzi wiedzą o polskich ofiarach ratowania Żydów? co sami Polacy o tym wiedzą? Co tomku o tym wiesz?

  104. Do Mac.Iek.
    Pozwolę sobie zauważyć, że zarówno dzieło Marksa, jak i Hitlera czytałem w poslkich przekładach – może tego pierwszego było trochę (eufemizm!) więcej wydań, ale też uczciwie: „manifest Komunistyczny” to też historia filozofii. I podwaliny socjologii.
    Nie neguję żadnych zbrodni popełnionych przez komunistów, pod różnymi gwiazdami na kuli ziemnskiej. I naprawdę nie miałbym nic przeciwko legalizacji partii faszystowskich – faszyzm to też nie hitleryzm. Zresztą, w różnych państwach (w Polsce też) są partie opierające się na tej doktrynie – a że nie mają przymiotnika „faszystowski” w nazwie? Cóż to znaczy dla nas, jumanistów poszukujących istoty rzeczy?
    Podkreślam jeszcze raz – sam w sobie, komunizm nie musi oznaczać eliminacji przeciwnika, ponieważ jest też sformułowany w języku dyskursu i jako taki poddaje się demokratycznej debacie (oczywiście, w takiej debacie można też podważyć zasadność demokracji, tak jak i filozofii – ale demokracja jest a priori warunkiem istnienia debaty). Antysemityzm, homofobia i inne są formami aberracji umysłowej i jako takie mieszczą się raczej w ramach patoligii.
    Zresztą, co to ma do rzeczy? Czy w PE zasiada obecnie większość komunistów (którzy, bądźmy szczerzy, tak naprawdę stanowią margines partii europejskiej). Czy gdzieś w Europie mamy problem z lewicową dyktaturą? Dyskusja była o Żydach, nie Mussolinim – „u Was też Murzynów biją”, też już, Panie, było.
    Pozdrawiam Pana i wszystkich blogowiczów.

  105. O polskich sprawiedliwych i ofiarach ratowania Żydów w edukacji szkolnej mówiło się i mówi akurat bardzo wiele. Przynajmniej w Polsce. To te negatywne postawy Polaków były u nas przemilczane, nie pisano o tym w podręcznikach. To o polskich ofiarach Oświecimia mówiło się więcej niż o żydowskich. Pewnie inaczej jest za granicą. Co do współpracy czy nie z okupantem – już pisałem, to nie Polacy o tym decydowali. A co do lektury GW – mimo niewątpliwego zaangazowania politycznego – uczy myśleć i dostrzegać różne zjawiska współczesne i historyczne ostrzej, a prasa prawicowa – to repetytorium z katechizmu narodowego.

  106. @Pan Rafał Nawrocki
    do wpisu 2006-06-28 o godz. 15:13

    Co do „Mein Kampf” – nie dane mi było tego czytać, nie byłem zresztą za bardzo zainteresowany – dziś chętnie bym przeczytał – choćby ze względu na takie rozmowy. Ale nie jestem aż tak zdesperowany , żeby sciągać z sieci…

    „”[…]ale też uczciwie: “manifest Komunistyczny” to też historia filozofii. I podwaliny socjologii.””

    Powiedziłbym: ostatni krok do przełożenia filozofii na rewolucyjną praktykę. No i utwierdził mnie Pan w mojej niepochlebnej opinii o socjologii…

    „”Podkreślam jeszcze raz – sam w sobie, komunizm nie musi oznaczać eliminacji przeciwnika, ponieważ jest też sformułowany w języku dyskursu[…]”

    Jeden cytat z „języka dyskursu” Manifestu Komunistycznego:
    „”Proletariat, znajdująca się na samym dole warstwa obecnego społeczeństwa, nie może się podźwignąć ani nawet wyprostować bez wysadzenia w powietrze wszystkich wspierających się na nim warstw, które tworzą oficjalne społeczeństwo.””
    Bez komentarza.

    „”Antysemityzm, homofobia i inne są formami aberracji umysłowej i jako takie mieszczą się raczej w ramach patoligii.””

    Tak kategoryczne stwierdzenie[język dyskursu?], że aż strach się bać…

    „”Zresztą, co to ma do rzeczy?[…] Dyskusja była o Żydach, nie Mussolinim – “u Was też Murzynów biją”, też już, Panie, było.””

    Przypomnę więc o co chodziło:

    Bernard:
    „”Komunizm to wielka porażka. Stracone pokolenia, wymordowane miliony ludzi. I nic tego nie zmieni. Taka jest natura komunizmu i nie są to żadne wypaczenia. Proszę nie wierzyć w dobrego cara i złych bojarów w dobry system, który był xle realizowany. 50 milionów (przynajmniej!) ofiar to straszna cena za inżynierię społeczną.””\

    Pan do Bernarda:
    „”Zrozum ty że wreszcie, że przykład z komunizmem jest niesłuszny. Komuniści w krajach, nie dotkniętych jego zwyrodnieniem w postaci leninizmu i stalinizmu, widzą w nim ideologię nie zakładającą agresji przeciwko nikomu, tylko sprawiedliwy podział dóbr.””

    ja do Pana:
    „”A jeśli powołuje się Pan na tzw. eurokomunistów z Włoch czy Francji, to zwrócę uwagę, że ich doktryna działania w ramach systemów zachodnich demokracji była ODEJŚCIEM od doktryny właściwej. Podobnie zresztą jak kolejne coraz cieplejsze odwilże. I bliższe komunizmowi właściwemu były np. Czerwone Brygady we Włoszech, jeśli Pan o nie pyta, czy niemiecka Frakcja Czerwonej Armii lub francuska Akcja Bezpośrednia.””

    I w tym samym moim wpisie nawiązywałem do dyskusji o Żydach właśnie – czego Pan się domaga – pisząc:
    „”I naprawdę nie wiem dlaczego bardziej godne napiętnowania ma być zabijanie Bogu ducha winnego Żyda czy Cygana, za to tylko, że są członkami swojego narodu od zabijania Bogu ducha winnego człowieka, za to, że jest “wrogiem ludu”, “intelektualistą”, “kułakiem” albo “myślącym-nie-tak-jak-partia-przykazała”.””
    Odpowiedzi nie uzyskałem. Chyba, że „język dyskursu” Manifestu Komunistycznego jest usprawiedliwieniem dla dokonywanej eksterminacji całych „klas” ludzi…
    Pozdrawiam.

  107. Nie czesto zgadzam sie z Panem Bernardem , ale Pana wypowiedz w blogu z 28 czerwca jest bardzo sluszna i prawdziwa pod kazdym wzgledem. Jestem milo zaskoczona!
    To wlasnie tak wygladalo przed wybuchem wojny wsrod Zydow polskich jak Pan opisuje. Gdy sie jest obywatelem jakiegos kraju, to powinno sie byc jego pelnym obywatelem. W calym sensie tego znaczenia.
    Tak, takze prawda jest ze Zydzi pomagali Niemcom zabijac innych Zydow i nie tylko dla ratownia wlasnej skory. Polacy mnie ratowali, a Zyd chcial mnie wydac !
    Wiec jak ktos powiedzial : sa ludzie dobrzy i zli,madrzy i glupi, w kazdej religii i w kazdym kraju.

    Pozdrawiam serdecznie,

  108. Jesli ktos, komu jest obca Polska racja stanu dziala na jej szkode, to zawsze zasluguje ona potepienie i nazwanie tego czynu poimieniu i nie ma sie co tutaj odwolywac do ugrzecznionego zaprzeczenia o rzekomym antysemityzmie. Panie Passent,niech Pan nie szermuje falszywymi argumentami, bo tonie z tej polki bron.

css.php