Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.08.2006
środa

Kto nie jest z nami…

2 sierpnia 2006, środa,

Dziennikarze (i dziennikarki), którzy płyną na fali IV RP, czują się coraz bardziej pewnie i zachowują się coraz bardziej zaczepnie. Podam kilka przykładów.

1) Zapewne niektórzy z Państwa słyszeli w miniony piątek „poranek w Radiu TOK FM”, którego gospodarzem był Jacek Żakowski, a gośćmi pp. Anita Gargas („Ozon”, TVP1), Wiesław Władyka („Polityka”) i Tomasz Wołek. W trakcie programu p. Gargas najpierw miała za złe prezydentowi Kaczyńskiemu, że spotkał się ze swoim poprzednikiem, aż  Tomasz Wołek – dziennikarz bądź co bądź konserwatywny – przypomniał jej, że w sprawie Ukrainy (a w tej sprawie panowie się spotkali) L.K. może się dużo dowiedzieć od A.K. Następnie pani A.G. postanowiła uszczypnąć Kwaśniewskiego, wypominając, że on jakoś nie spotykał się ze swoim poprzednikiem. Na to red. Żakowski musiał jej przypomnieć, że Lech Wałęsa przez długi czas odmawiał spotkania z prezydentem Kwaśniewskim, mówił o nim per „ten pan” i że może mu podać tylko nogę. Odprężenie pomiędzy panami nastąpiło dopiero po pogrzebie JP II. Mimo swojej ignorancji, pani G. nadal była ofensywna i zwróciła się (cytuję z pamięci) per „dziennikarze pokroju Wiesława Władyki”, czy „dziennikarz pańskiego pokroju”. Albo pani Gargas nie rozumie co mówi, albo jest taka napastliwa, bo to dzisiaj popłaca; już została zastępczynią szefowej publicystyki TVP1. Pogratulować samopoczucia i awansu, który nie wróży nic dobrego.

2) Kilka tygodni temu uczestniczyłem w rozmowie telewizyjnej (TVN 24) z red. Piotrem Semką. Rozmowa zeszła na wyrok, jaki tego dnia zapadł w sprawie przeciwko posłance Begerowej, która złożyła sfałszowane podpisy „wyborców”. Gospodarz programu uznał, że to jest wyrok łagodny w porównaniu z karą, jaką otrzymał Rywin. Ja natomiast byłem zdania, że wyrok na Begerową nie był łagodny, natomiast wyrok jaki otrzymał Rywin był surowy. Na to włączył się pan red. Semka, który zaczął mi zarzucać, że „ocieram się o Rywina na cocktailach”, „on  nigdy nie był na party ze mną i z Rywinem”, słowem – ni z gruszki ni z pietruszki zaczął dobierać się do mnie ad personam coraz bardziej zaczepnie, jeszcze trochę i by mnie ulokował w jednej celi z Rywinem, aż gospodarz programu musiał go powstrzymać. Uderzyła mnie napastliwość p. Semki, gdyż dziennikarz ten, mający etykietę niezależnego, nie ukrywa swojego katolicyzmu i sympatii dla Kościoła (pani Gargas też pisuje w przykościelnym od pewnego czasu „Ozonie”). Gdzie ci ludzie mają miłość bliźniego – nie rób drugiemu, co tobie niemiłe, zło dobrem zwalczaj i inne nauki? Gdybym tak mówili poganie, to bym rozumiał, ale zwolennicy odnowy moralnej?

3) Niedawno brałem udział w dyskusji telewizyjnej. Zeszło na media. Jeden z uczestników, Michał Karnowski („Newsweek”), zaczął o mnie mówić, że jestem autorem „Trybuny Ludu”. Kiedy ja, a nawet ktoś jeszcze, zacząłem protestować, bo nigdy w życiu nie pisałem do „Trybuny Ludu” ani do „Trybuny”, red. M.K. wycedził przeprosiny, przeprosił mnie też po programie, ale pochlebiam sobie, że pan redaktor dobrze wiedział z jakiej jestem redakcji prawie od 50 lat, a więc kiedy jego jeszcze nie było na świecie. Odnoszę wrażenie,  że panowie (i panie) biją z prawej strony trochę na oślep i poniżej pasa.

4) W tej samej dyskusji brał udział Cezary Michalski z „Dziennika” – jeden z bardziej oczytanych i błyskotliwych dziennikarzy prawicy. Kiedy gospodyni programu zamykała już  temat „media”, red. Michalski dorzucił, że szkoda, bo można by jeszcze pomówić o tym, jak po 1989 r. sprywatyzowano „Politykę” i przekazano ją na własność „propagandystom, którzy w niej pracowali”. Zdążyłem jeszcze wtrącić, że „P” nie jest prywatna, tylko spółdzielcza, a „propagandyści” stworzyli w swoim czasie jedno z najlepszych czasopism od Łaby do Kamczatki, ale mniejsza o to, kto jak ocenia pismo. Chodzi mi o to, że dziennikarska prawica nie przepuszcza okazji, żeby przypiąć łatkę, czasami za cenę prawdy i dobrych manier, jak pani Gargas.

Spotkałem się z poglądem, że to nie są przypadki – po prostu realizują starą bolszewicką zasadę „Kto nie jest z nami – ten jest przeciw nam”. Zasadę, od której później Gierek i Kadar usiłowali odejść, odwrócić na „Kto  nie jest przeciwko nam – ten jest z nami”, ale nic im nie pomogło.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 137

Dodaj komentarz »
  1. bardzo Panu dziękuję za tego bloga. przeczytałam dzisiaj całość, potrafi Pan przykuć uwagę 18-latki i to tak, że świata nie widziała, póki nie przeczytała wszystkiego.
    w listopadzie pójdę głosować, pierwszy raz w życiu. mimo całej tej sytuacji politycznej, Braci u władzy. martwi mnie tylko to, jak Polacy będą kiedyś pokutować na świecie przez politykę naszego kraju… ale dzięki Pańskiemu blogowi jakoś łatwiej zrozumieć tą naszą szarą rzeczywistość i poukładać sobie różne sprawy w głowie i za to chciałam podziękować.

    pozdrawiam serdecznie,
    Karolina

    ps. ależ to zaszczyt być pierwszą komentującą, nawet jeśli komentarz jest taki ‚głupiutki’ jak mój:)

  2. “Kto nie jest przeciwko nam – ten jest z nami” – przypomina zasady Gierka nasz ukochany Autor.

    Coz, jesli jednak ktos byl przeciwko – to czekal go knut, przesladowania i wiezienie. Drogi Autorze, czy pan kiedykolwiek zrozumie, ze ktos nie chcial byc z n i m i i mial do tego calkowite prawo?

    Ze calym s e n s e m komunistycznej uraniowkowki bylo przekonanie ludzi, aby „byli z nimi” i, w zadnym wypadku przeciw? Z n i m i – czyli z kim? Z tymi co gwarantowali panu wolnosc slowa ( z namiestnictwa z Mysiej i wyrafinowana k u l t u r e dyskusji, podczas ktorej wszyscy sobie nawzajem wyjadali z dziubkow, co by ich nedza zakazu druku nie dopadla?

    Czy pan kiedykolwiek zrozumie,ze piszac w Polityce dopuscil sie pan duzo wiekszych spustoszen niz autorzy TL?

    Czytal pan „Matke Noc” Vonneguta? Niech pan przeczyta.

    Dziwi Pana ton Gargas, Semki?
    A ton Zakowskiego, Kuczynskiego ( wlasnie popelnil interesujacy wpis na swoim blogu), Olejnik i roznych takich niezalegajacych na ” te straszna”prawicowosc publicystow panu nie przeszkadza?
    A skadze to rozdwojenie jazni? W Chile pan sie go nabawil, czy nieco wczesniej?

    Kaska

  3. Panie Danielu,
    1. ma Pan pecha, bo ja też odsłuchałem sobie ową piątkową debatę i mnie uderzyła napastliwość pana Władyki i chamstwo pana Żakowskiego (wypominam to dlatego, że to on był właśnie gospodarzem). A jeszcze niedawno zdaje się że to Żakowski właśnie (jeśli nie on, to proszę mnie poprawić) rozpisywał i rozgadywał się na temat reżimowych dziennikarzy. Reżimowi, czyli choć troszkę bardziej obiektywni niż np. GW, albo pan Żakowski, (który zresztą publicznie obnosił się, że głosował na SLD – co jest jak najbardziej dopuszczalne, tylko jak to ma się do obiektywizmu?). Był też jeszcze jeden arcyciekawy wątek – a mianowicie autolustracja dziennikarzy. Na pytanie Anity Gargas czy może panowie dziennikarze już aby nie wystąpili p o s t a t u s p o k r z y w d z o n e g o, panowie dziennikarze zapałali świętym oburzeniem, wręcz tocząc pianę. A sprawa jest ważna i niebłaha – chodzi o wiarygodność dziennikarzy pełniących funkcję osoby zaufania publicznego.

    2. Panie Danielu, rozśmieszają mnie zawsze osoby dystansujące się od Kościoła a powołujące się na jego nauki. Jeżeli pan myśli, że Jezus był miłym hippisem nawołującym do fraternite to muszę Pana wyprowadzić z błędu. Ostatnio z Boga chce się zrobić staruszka z brodą, a z Jezusa łagodnego hippisa. Co Pan powie na takie cytaty: „Nie myślcie, że przyszedłem, by zaprowadzić pokój na ziemi. Nie przyszedłem, by przynieść pokój, ale – miecz.”, a gdy uczeń chciał pogrzebać swego ojca, Jezus odpowiedział: „Chodź ze Mną, a grzebanie umarłych zostaw umarłym”. Zaręczam Panu, że Jezus nie był miłym łagodnym hejem popalającym trawkę. A dlaczego? Bo w Biblii jest mowa nie tylko o łasce, ale i o Królestwie, a Królestwo ma swoje królewskie wymagania.

    3i4. Czy przypadkiem Pana gazeta nie miała dopisku, prześmiewczo tłumaczonego na pseudo-czeski – „gołodupki hop do kupki”? Czy też aby (tego już niestety nie pamiętam) Polityka nie była za przeproszeniem organem PZPRu? Co do spółdzielni, to czy ktoś przechwytuje tytuł (Wprost), czy przechwytują to dziennikarze, to proszę mi wyjaśnić niby dlaczego? Dlaczegóż to pracownicy totolotka nie mogli przechwycić swojej firmy, też ją tworzyli od lat, a może pracowniccy urzędów skarbowych by się sprywatyzowali?, albo może pracownicy PKO BP by coś przechwycili? Dlaczego tak dobrze to udało się tylko niektórym?
    Nawet nie muszę niczego dopisywać i cytować Pana felietonów ze stanu wojennego. Wystarczy że przekażę uszanowanie.
    pozdrawiam
    Bernard

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Karolino! ja też piszę komentarze „głupiutkie” , mam lat 66 i w przeciewieństwie do większości (większej większości!) blogowiczów, nie jestem osobą bywałą w świecie i wykształconą.
    Nie masz jednak pojęcia jak sie ucieszyłam widząc Twój wpis – to wielka sprawa że osoby tak mlode zaczynają tak ładnie brać udział w życiu.
    A że „politykować”zaczynasz u pana Passenta, tym lepiej. Trudno o lepsze komentarze do aktualnej , na ostrym wirażu, rzeczywistości. 🙂

  6. Panie Danielu,
    Każda rewolucja daje głos rozmaitym szumowinom, wcześniej niedowartościowanym przeciętniakom, a także (za Majakowskim) zwykłym spryciarzom i łowcom orderowych wstążek. To oni właśnie stają się najgorliwszymi obrońcami nowej rzeczywistości, gdyż stwarza im ona niepowtarzalną życiową szansę. Przypuszczam, że zapał wymienionych przez Pana propagandystów wynika bardziej z ordynarnego wyrachowania niz pobudek ideowych, Za „starym”, rzecz jasna nie przepadają, bo w „starym” brakowało im talentu, predyspozycji i umiejętności by nie pozostawać wyłącznie na marginesie.

  7. Poranek jest pora paskudna po obejzeniu reżymowego dziennika trzeba poczytac pana felietony na odtrutkę, swoja drogą ciekawe kiedy was zamkną za szeżenie ‚nieprawdziwych informacji’ . Jeszcze prasa nie zginęła piki wy piszecie . Trzymać tak dalej . Pozdrawiam

  8. Bernardzie
    Już drugi raz udało ci się mnie do łez rozbawić.Za pierwszym razem był to opis wiwatujących na cześć żydowskich artystów mieszkańców uroczego miasteczka na ścianie wschodniej.A teraz ta polemika z wizją Jezusa-hippisa jarającego trawkę.Lepszego argumentu dla uzasadnienia zajadłości polkich katolików trudno jest użyć.Przyznaję,nie ma w Piśmie nic o tym,by Jezus gustował w trawce,co w pełni uzasadnia nienawiść, którą rzygają prawicowi publicyści.Twoja argumentacja obala też tezę,że polscy katolicy są całkowicie pozbawieni poczucia humoru.Takich jaj jakie robisz z Jezusa dawno nie czytałem.
    Pozdrawiam sielskie miasteczka ściany wschodniej.

  9. Pana Semke bedziemy w przyszlosci wpominac z takim samym sentymentem jak wpominany jest Jerzy Urban za swoja dzialalnosc w latach 80tych.

  10. Droga Karolino, bardzo się cieszę, że pierwszy komentarz pochodzi od Ciebie – osoby młodej, o której nie wiadomo z góry, co napisze. Gorąco zachęcam do pozostania w naszym blogu i komentowania zawsze, kiedy będziesz miała coś nowego do napisania. Byle byś tylko nie pisała w kółko tego samego, wyłącznie z potrzeby zaistnienia, popisania się, a nie z powodu nowych przemyśleń, którymi warto się podzielić. Zostań z nami!

  11. O, ciekawe czy ja Pana Daniela zaskoczę swoim wpisem czy nie? 😉 Pewnie nie.
    Rewolucja jest Panie Danielu. Odnowa moralna, szukamy czarnego luda. Potrzebni są wrogowie ludu, bo to że w Polsce się źle dzieje to wina wrogów ludu jest. Nie pierwszy raz piszę w tym duchu i pewnie nie ostatni, choć jak Pan Daniel zauważył, opinie są generalnie spolaryzowane i strony niechętnie słuchją się nawzajem Jak to w Polszcze. Ale historia zna wiele przypadków tych, co zda się na puszczy wołali, a w końcu ich głos dotarł do serc i umysłów zatwardziałych. Pan Daniel woła to samo bez przerwy w swoich felietonach, to i mnie, maluczkiemu wolno do wtóru 🙂

  12. Oj Panie Passent

    Niech Pan uważa, bo już się Panu przyglądają. Czy Pan aby nie jest członkiem Łże Elity? Dziennikarz, dyplomata, człowiek tu i ówdzie bywający.

    Oj Panie Passent

    Kto wie cóż tam robi CBA w Pana temacie. Może zdrowe jądro polskiej sceny dziennikarskiej o którym Pan piszesz w swoim wpisie złożyło doniesienia.

    Się zachciewa wolności myśli w Polsce : ) Tego już być nie będzie : )

  13. Tym sprytnym acz przewrotnym „kto nie z nami – ten przeciw nam” posłużył był się równieź G.W.Bush kiedy trzeba było zmontować koalicję na wyprawę do Iraku.

    Próbowałem znaleźć cytat ale bez skutku. Moźe kto inny znajdzie?

  14. Do poprzedniego wpisu autora dałem moj komentarz o popisie p. Gargas. O jej groźbach wobec urzedujacego prezydenta (Zeby sie nie odrywał od bazy), o jej udziale w upartyjnianiu tvp itd. Nijak nie można sie było dopatrzyć chamstwa u red Zakowskiego czy Władyki bo obaj nie mówili nic o „ludzach pokroju pani Gargas” albo nie pytali się jej czy jej nominacja jest rekompensatą za usługi jakie swiadczy PiS. A przecież takie słowa byłyby jak najbardziej uprawnione w swietle tego co mówi p. Gargas

    Dziennikarz może i powinnien mieć własny poglada i nie powinnien ich ukrywac w imię poprawności czy czegoś w tym rodzaju. Pozwala to na swiadomy wybór tego co czytam czy ogladam. Poglady p. Gargas są mi równie obce jak np p. Barańskiego i przez to ani Ozonu ani Trybuny nie czytam. Nie interesuje mnie tez to czy pan Barański wystąpił (dobrowolnie rzecz jasna) o stosowane zaswiadczenie bo fakt czy służył swojej ulubionej PRL jaki funkcjonariusz jakiejś służby nijak nie wpływa na moja ocene jego pogladów czy opini. Podobnie rzecz się ma z p. Gargas, czy wszystkimi innymi dzienikarzami. Czy jak się okaze ze jakiś zaciekły przeciwnik PiS otrzyma papier ze czynnie zwlaczał komune to wartośc jego pogladów dla zwolenników PiS wzrośnie? A czy jak jakiś zaciekły zwolennik PiS dostanie papier ze był TW to wartość jego pogladów spadnie? Na oba pytania odpowiedź dla mnie jest negatywna, artykuły red Gargas i red Barańskiego determinują to czy mam ich czytać czy nie.

    Jeden powód przychodzi mi do głowy jesli chodzi o papiery ujawniajace kto dla jakiej służby pracował – ujawnią one stopień naiwności ludzi którzy po doświadczeniach z życia w tej częsci Europy gotowi są isć na współprace z państwem wykraczająca poza rozsądne minimum. Za mojego życia teoretycznie 3 razy zmienił się ustrój, a np za zycia mojej babci 6 razy. 20 lat temu współpraca z agendami PRL był ok, 10 lat temu juz nie a za to współpraca z IIIRP była jak najbardziej na czasie. Dziś jest to zbrodnia niemniejsza niz współpraca z PRL. Wszystko na to wskazuje że obecnie podjęcie współpracy z CBA, tvpis czy z „zasobem kadrowym” (pisowska wersja służby cywilnej) będzie równie obciązająca jak z ta z WSI czy tvp kwiatkowskiego.

  15. Kondycja prawicowych publicystów nie wydaje mi się warta komentowania. Jestem głęboko przekonany, że za parę lat nikt nie będzie pamiętał żadnego ich tekstu. A Pańskie, Panie Danielu felietony, nawet te sprzed kilkudziesięciu lat, jak się okazuje, są pamiętane doskonale (niejednokrotnie uczestnicy tego forum, ci którzy mieli przyjemność czytać Pana znacznie dłużej ode mnie je przywołują).
    Co do pana Michała Karnowskiego, to jest on moim ulubionym prawicowym komentatorem, a to z tego względu, że zwykł pisywać hagiograficzne wywiady-rzeki z liderami prawicy, najpierw z Krzaklewskim i Rokitą, teraz z Kaczyńskimi. Prawidłowość jest taka, że książki te ukazują się w momencie, gdy polityk jest na topie, ale zaraz potem odchodzi w polityczny niebyt. Tak było z Krzaklewskim i Rokitą. Liczę, że tak będzie i z Kaczyńskimi.

  16. Wielce Szanowny Panie Danielu,

    Jako umiarkowanie stały czytelnik „Ozonu” podziwiający talent i trud red. G. Górnego ( o którym, nota bene, słyszałem wiele dobrych i pochlebnych słów to zaś od osób doprawdy godnych zaufania ) nazwisko pani red. A. Gargas nie było mi obce.

    Z tekstów tamże zamieszczonych wyłaniał się obraz autora o dość „ambitnych” poglądach z którymi nie zawsze potrafiłem się zgodzić, jednakże to co usłyszałem w ubiegły piątek w „Poranku” na falach Radia TOK FM spowodowało zdrętwienie i opadnięcie nie tylko szczęki dolnej, ale i innych członków ciała. Wyłącznie dzięki zrządzeniu losu, któremu zawdzięczam znakomitego nauczyciela jazdy samochodem, udało mi się opanować samochód, który wówczas prowadziłem, nie czyniąc uszczerbku na majątku oraz (co istotniejsze) zdrowiu swoim i innych użytkowników, zwyczajowo zatłoczonych o tej porze jednej z warszawskiech arterii.

    Życzę pani redaktor z głębi serca wszystkiego co lepsze, ale w szczególności, by w miarę upływu lat zbliżała się nieustannie do zdobycia przymiotu „dziennikarza pokroju profesora Władyki” i by był to dla niej powód do dumy. Na życzenia pokory chyba już za późno.

    Znany powszechnie ze scen kabaretowych Piotr Bałtroczyk zwykł mawiać za Szekspirem, że ” Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śnili nawet najwięksi filozofowie, ale dlaczego większość z nich musi być w Polsce…”.

    To doprawdy zadziwiające dla młodego człowieka w okolicach wiosen 30-tu w jakim otoczeniu przyszło mu żyć, pracować, wychowywać kolejne pokolenia w tym, co motywuje osoby władne, by promować takie zachowania.

    Dziekuję zatem Panu, Panie Danielu, za ten blog, do którego zawsze z miłą chęcią powracam i gdzie nabywam przekonania, że Jeszcze Polska…

    Kreśląc z należytą atencją !
    /-/

  17. Panie Danielu,jak zwykle swietny felieton!
    Chce pare slow napisac o stale podkreslanym polskim katolicyzmie,a wlasciwie pseudo-katolicyzmie!!!
    To jest cos,co mierzi mnie najbardziej.Pisze te slowa z kraju Sodomy iGomory,jak czesto Niderlandy sa nazywane w naszym kraju.Oj zyczylabym rodakom takiej Sodomy!!!Kraju,w ktorym biskup Remkes spedza dni pod mostem razem z bezomnymi,zeby ich poznac i pomoc.Albo katedra Sw.Paulusa, w Rotterdamie,ktora lata cale przygarnia narkomanow i bezdomnych.Tak, tak,bo to tez ludzie!!!
    Kraju w ktorym poziom dyskusji jest na prawde wysoki.Gdzie nikt nie obnosi sie ze swoja wiara i stara sie zrozumiec kazdego.
    Zreszta pisac moglabym duzo,ale nie chce zabierac zbyt wiele przestrzeni.
    Byloby dobrze,zeby wszyscy ,ci co tak deklaruja swa przynaleznosc do katolickiego kosciola jeszcze raz pochylili sie nad dekalogiem!!

    Ps.Pani Jadwigo,dla mnie wszystkie komentarze sa warte czytania!!Pani i innych tez,chociaz kosztuje to sporo czasu.Robie ,co moge,nawet wracam po kilka razy do wpisow innych blogowiczow,bo taaakie dlugasne.Pozdrowienia.Ana

  18. Pani Karolino
    I ja chcę wyrazić radość z Pani zaistnienia tutaj. Zawsze miło spotkać osobę szczerą, wrażliwą i ciekawą świata. Do tego kulturalną, co dziś nieczęste. Tyle wyczytałem między wierszami Pani wpisu.

    W Pani wpisie nic „głupiutkiego” nie ma. Jest w nim za to dużo wdzięku. Głupiutkie (najłagodniej mówiąc) to są tutaj wpisy pewnego upierdliwego przemądrzalca, który produkuje się także na innych blogach. Powtarza w kółko te same bzdury, aż jedną panią od tego rozbolały wszystkie zęby, a jeden pan napisał nawet, że to nie jest realna postać tylko zepsuty komputer. Sama Pani rozpozna.
    Pozdrowienia 🙂

  19. Katolicko-narodowi dziennikarze niezalezni, jak panowie Semka, Mielcarek, Terlikowski zawladneli sfera medialna tzw. katolikow swieckich. Sluchalem chyba w niedziele dwoch ostatnich w dzienniku TV (tym co jest transmitowany w TV Polonia, chyba to jest Jedynka). Wypowiadali sie na temat swiatyni Opatrznosci Bozej wlasnie jako tzw. laikat. Mowili z grubsza, ze to dobrze, ze te swiatynie sie buduje. Ale po prawdzie, to byl to taki belkot, ze nie dalo sie nic z tego zrozumiec i tylko z potakiwan glowami i tonu wypowiedzi mozna bylo sie domyslec, iz „laikat” jest za. (To swiadczy zreszta glownie o braku profesjonalizmu dziennikarzy TV, ktorzy filmuja bezkrytycznie takie niezrozumiale wypowiedzi zamiast poprosic gosci aby wypowidzieli swoje kwestie jeszcze raz jezykiem i tonem podobnym do wypowiedzi red. Boguslawa Kaczynskiego). Dziennikarka z offu dodala, iz pochowek ks. Twardowskiego byl dokonany wbrew woli tego ksiedza i ze to jest bemol w tej sprawie. „Niezaleznemu laikatowi” jakos ten pochowek brew woli poety w ogole nie przeszkadza. Jeszcze dodam, ze sledze artykuly pana Semki, tyle, ze z jego opiniami w 99 proc. sie nie zgadzam (no, ale nie mozna farszowac sie tylko tymi, z ktorymi sie zgadza, bo to po pierwsze bardzo nudne, po drugie zas moze prowadzic do samozadowolenia, a czytam po to zeby cos zrozumiec i poznac opinie rozne od moich). Pan Semka robi takie personalne wycieczki bardzo czesto. Ten jego oponent jest „lewicowym dziennikarzem” inny jest zas „znany z sympatii dla mniejszosci seksualnych” itp. To puszczanie oka do czytelnika, tak samo jak w rozmowie TV z panem. I wielu czytelnikom to niestety odpowiada. „Niezalezny laikat” bedzie wiec tak robic nadal. To zreszta klasyczny schemat walki z lze-elita.

  20. Dziennikarze -sympatycy PIS-u i czołówka parti PIS-u ( nie dotyczy J. i L.Kaczynskich-oni są inni )- maja jedną wspólną cechę ,szalenie szybko mówią ,wymachują rekami , swoje tezy wykrzykują nie myśląc , o tym co mówią .Widocznie czują posłannictwo, skoncentrowani jedynie na tym by wypowiedziec jak największa ilość zdań ,Przerywają innym rozmówcom.!!! ( WADA GŁÓWNA )W tym rankingu obserwowanym zapewne przez Kierownictwo, koniecznie trzeba by wymienic red. Ligocką z „Dziennika „super gwiazda tego stylu( vide kilka wystąpien wTVN -24 ) . Jest taki przedstawiciel Fauny co zmienia barwy na Ochronne ,dostosowujac sie do …. Myślałem sobie ,ze juz czas zapotrzebowania na takie zwierzęce czasy minał . Jest też kilka Osób na dorobku ,nieznanych ,bardziej jeszcze wyrobników ,czeladników w zawodzie .Niech ONI wszyscy są!!!! ,niech doskonalą swoj ślinotok! , Mamy demokracje i na szczescie enklawy dobrego stylu nie są na marginesie . Wczoraj na adres” Polityki” wysłałem podziękowanie dla red. Władyki za jego komentarz do 62 -rocznicy Powstania . Ten komentarz Władyki jest właśnie przykładem dobrego stylu . W Takie dni, Takie pytania trzeba zadawać .-koniecznie !
    Odwołuje sie Pan Daniel do czasów Gierka i Kadara – i riposta o knucie wiezieniu etc . w wykonaniu Pyzola .Pyzol – to po prostu łgarstwo – szkoda słów polemiki – musiałbym wtedy siedziec w pierdlu razem z dużym srodowiskiem .za to co robiliśmy jakie opinie publicznie wygłaszaliśmy .Nawet jeden z Naszych był wsiekły ,że go nie Internowali ,bo nie został nobilitowany .za calokształt !!! .Wciekłość jego wzrosła kiedy dowiedział sie ,ze ktos z tego powodu po kilku miesiacach emigrował do USA> . Taki przypadek był ,co nic wiecej nie oznacza , poza tym ,ze tak zdarzylo się.

  21. Tytułem uzupełnienia:

    ” Dziennikarze -sympatycy PIS-u i czołówka parti PIS-u ( nie dotyczy J. i L.Kaczynskich-oni są inni )- maja jedną wspólną cechę ,szalenie szybko mówią ,wymachują rekami , swoje tezy wykrzykują nie myśląc , o tym co mówią .Widocznie czują posłannictwo, skoncentrowani jedynie na tym by wypowiedziec jak największa ilość zdań ,Przerywają innym rozmówcom.!!! ( WADA GŁÓWNA )”

    Powszechnie korzysta się na salonach (żeby nie powiedzieć nadużywa) z autorytetu komendanta Piłsudskiego i II RP. Wspomijmy zatem piękny pomnik tamtych czasów – Kodeks „Boziewicza”, art. 8 🙂

    ” Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu, a więc indywidua następujące:
    pkt 11 – notorycznie łamiący słowo honoru;
    pkt 16 – oszczerca;
    pkt 21 – paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilowego;
    pkt 22 – rozszerzający paszkwile; „

  22. Można się uśmiać jak tacy jak Pan piętnują innych dziennikarzy za wysługiwanie się władzy :)))

    Czy Pan naprawdę nie widzi w tym nic niestosownego?

    Pamięta Pan dedykowaną sobie piosenkę Jacka Kaczmarskiego? Nie sądzę.

    Jacek Kaczmarski: Utwór dedykowany wszystkim tym, którzy swoją postawą przyczynili się do umacniania reżimu komunistycznego w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Daniela Passenta, Jerzego Urbana i Mieczysława F. Rakowskiego

    Jestem postacią na wskroś tragiczną
    Najtrudniejszegom dokonał wyboru:
    Między obozem dla nieprawomyślnych
    A honorami i łaską dworu.

    Obeznanemu w snach filozofów
    Trudno jest mówić gwarą kaprali
    I nosić mundur, ale po trochu
    Co tylko można – trzeba ocalić!

    Inni odeszli. Łatwa decyzja
    Zwłaszcza, że nikt ich o nią nie pytał,
    Lecz trudno – tego wymaga Ojczyzna,
    Rzecz niepodzielna i jednolita.

    Ja wiem, ja także z wami marzyłem
    Dałem się ponieść mglistym mirażom
    Lecz tylko siłą zwalczymy siłę
    I zadepczemy groby, gdy każą!

    Niech nikt mi kartą praw nie wywija,
    Gdy chcę mam prawo piętnować Żyda!
    Żołnierz jest po to, żeby zabijać,
    Nawet gdy rozkaz sam sobie wyda.

    Nie będzie pisał oszczerczych bredni
    Drań, co Helsinki bierze za Jałtę
    Bój o pryncypia – mój chleb powszedni,
    Bez wahań zmienię pióro na pałkę!

    Niech nikt krwią cudzą rąk mi nie kala,
    Dzieje nie takie znają ofiary!
    Niech wie, kto chciał już pomniki zwalać –
    Winny nie ujdzie w tym kraju kary!

    I wypiszemy wszystkim na skórze
    Prawa człowieka i obywatela!
    Prawo do pracy! Miejsce – przy murze!
    I syna twarz w plutonie, co strzela!

    A kiedy wszystko do ładu wróci
    W szafach należne miejsce mundurom,
    Snów filozofów młodzież się uczy
    A ręka zmienia pałkę na pióro…
    Jacek Kaczmarski
    4.3.1982

  23. Charakterystyczne dla ludzi o poglądach prawicowych (zarówno dziennikarzy jak i komentotorów na różnych blogach) jest łatwość przechodzenia od argumentacji merytorycznej do ataków osobistych, wypominania przeszłości w kontekście negatywnym, przyporządkowywania „win” całych formacji konkretnemu rozmówcy. Wszystko to dowodzi przede wszystkim powierzchowności przekonań, braku głębszych przemyśleń na dyskutowany temat. Dochodzi do tego jeszcze zbyt łatwe uleganie emocjom, co skutkuje natychmiastowym przypisywaniu emocji negatywnych przeciwnikowi.

    Gosia

    gratuluję przyjęcia na studia

  24. Przypomniało mi się jak „niezależna” dziennikarka Polityki Paradowska po interwencji Millera u Michnika wycinała niewygodne pytania z wywiadu.

  25. „Charakterystyczne dla ludzi o poglądach prawicowych (zarówno dziennikarzy jak i komentotorów na różnych blogach) jest łatwość przechodzenia od argumentacji merytorycznej do ataków osobistych”

    A czym jest cały wpis Passenta jak nie atakiem osobistym na dziennikarzy?

  26. Niektórzy dziennikarze walczyli o IV RP i teraz spijają śmietankę. Doczekali się. Być może rewolucja moralna wzorem każdej innej pożre swoje dzieci, ale co gorsza także i przeciwników…

  27. Panie Danielu,
    Napisał Pan dziś, że jest zaskoczony zachowaniem pana Semki. A mnie to specjalnie nie dziwi. Wiem ze swojego (i nie tylko) doświadczenia, że są ludzie, którzy im bardziej obnoszą się ze swoją wiarą (z reguły katolicką) tym są większymi … chamami. Nie mówię, że wszyscy, ale tak się składa, że ja (lub moi rodzice) na takich trafiamy. Dlatego, jak słyszę, że ktoś odmienia Pana Boga przez wszystkie, to zaraz włącza mi się światełko ostrzegawcze.

  28. Monsieur,
    Vous avez tout à fait raison. Les journalistes qui se situent politiquement à droite sont presque tjrs agressifs. Ils avancent un peu à tâtons dans le noir, ils attaquent tous ceux qui sont à gauche, ceux qui sont plus libéraux.

  29. Oj!Mam dosc ,pedze popatrzec na morze.Ciezkie,olowiane chmury nad Cumbria jak los nad biedna Polska.Mam dosc czytania,a niech sie dzieje co chce!Pozyjemy zobaczymy.Polska sklania sie ku upadkowi i zadne slowa nie zmienia tej tradycji.Izrael nadal pakuje swoje uranowe pociski bo nikt mu nie podskoczy.Swiat patrzy.chmury nad Anglia zasuwaja gdzies do Europy niosac nareszcie nadzieje na deszcze.
    Dziennikarz to nie poeta i zawsze sie rozgrzeszy.Panie Danielu przypomnialem sobie stara piosenke z pierwszej jak sadze plyty Lecha Janerki i ona pasuje znakomicie –
    Powinność kurdupelka
    Miał mieć łatwe życie słoń
    Bóg dał mu nad kurdupli broń
    Trwa zaś powinność wszelka
    Mimo tej wady kurdupelka
    By zawsze w kłopot wprawiać go

    Do góry głowa
    Niech się słoń schowa
    Do góry podnieś skroń

    Goń słonia całe życie, goń
    Choć on jest wielki, jak to słoń
    Twa zaś powinność wszelka
    Mimo tej wady kurdupelka
    By zawsze w kłopot wprawiać go
    Pozdrawiam wszystkich

  30. To dla pana Andrzeja.
    Co do dziennikarzy – ci co rzeczywiscie maja cos do powiedzenia pozostaja ( i ja jestem bardzo szcczesliwa – vide Pan Daniel) a Polityka odkad pamietam zawsze byla czytana i jest teraz chyba najpopularniejszym polskim pismem. Ja tez nie moge zrozumiec dlaczego tzw. prawica jest zawsze taka agresywna, ziejaca nienawiscia i to po obu stronach oceanu. Ciekawe jest tez to ze Pan Bog jest zawsze po ich stronie???? Skad ta pewnosc???
    Karolino – bardzo prosze pisz i czytaj i glosuj!

  31. Moze mi ktos wytłumaczyć na czym polega sens argumentu że to nic złego że Gargas czy Semka to dzienikarze reżimowi bo przecież red Passent też był taki w stanie wojennym. Mnie tam sie zawsze wydawało że chodzi o to aby nie było w ogole zadnych rezimowych dziennikarzy bo co jak co ale wysługiwanie się władzy, jakiejkolwiek władzy, nikomu nie przystoi.

  32. Wojtku,
    A co było zabawnego w wiwatach na cześć żydowskich aktorów grających w jidysz? Ja jaj z Jezusa nie robię, tylko komentuję jak się z Jezusa robi skrzyżowanie Aleksandra Małachowskiego z Haliną Miroszową.

    Adamo33
    Na razie to Pan Daniel nieustannie odwołuje się do katolicyzmu, Az szkoda, że nie można Pana Daniela obejrzeć w jakimś programie typu MNaZ – zapewne mógłby udzielić stosownych nauk etycznych zdemoralizowanym katolikom.

    Pan Passent żył sobie jak pączek w maśle, pisał felietony w komunistycznej gazecie, jeździł po świecie, był „Bywalcem”. Teraz czyni zarzuty tym którzy byli wtedy poniewierani, że są za mało miłosierni, no niezła komedia.
    Co do propozycji pana Andrzeja Szyszkiewicza, to się zastanowię . Ale bez cenzury, to tak jakoś nieznośna lekkość wolności słowa, przestaje być taka zabawną „intelektualną” rozrywką polegająca na przechytrzaniu. Coś jak Młynarski i piosenka o babci, którą to wtajemniczeni rozszyfrowywali jako Gomułkę . Przyjemna jazda. Może będę tam umieszczał tylko nieocenzurowane wpisy z różnych blogów?

    pozdrawiam
    Bernard

  33. Panie Danielu,
    Chrystus mówił, że najważniejszym przykazaniem jest kochać bliźniego swego jak siebie samego. Polska prawica katolicka: różne mohery, dziennikarze i niektorzy komentatorzy tego bloga, ktorzy tu zabłądzili przez pomyłkę, miłością bliźniego aż zieją. A kłamstw w szczytnym celu (np. opluwania przeciwnika) nie uważają za grzech.
    Z Adamo33 też się zgadzam w 100%
    Pozdrawiam!

  34. W porownaniu z chamstwem Lisa, Zakowskiego, Kuczynskiego uszczypliwosc Pani Gargas powinna służyć nauce kultury dziennikarskiej. Miota sie pan panie Passent, jak ktos smie miec inne zdanie i wyrazac je publicznie! Koniec ery zlotych krow Panowie…

  35. Kilka miesięcy temu na łamach „Polityki” (bodajże w artykule Janickiego i Władyki) padło określenie „reżimowi dziennikarze” pod adresem tych autorów, dla których droga, wytyczana przez Bliźniaków jawi się jedynym możliwym do przyjęcia rozwiązaniem. Posługiwanie się tym określeniem uznał za podłość w audycji Tok FM Piotr Skwieciński, obecny prezes Polskiej Agencji Prasowej. Jego zdaniem ta etykieta powinna być rezerwowana jedynie dla propagandystów PRL.

    Nigdzie nie ma definicji „reżimowego dziennikarstwa”, ale na pewno formuła ta nie oznacza jedynie dyspozycyjnych propagandystów. Semka czy Michalski dyspozycyjni na pewno nie są – a pogróżki Gargasowej pod adresem L. Kaczyńskiego świadczą o czymś przeciwnym. Natomiast dziennikarze ci utożsamiają się z budowanym reżimem o cechach „demokracji kierowanej”, nazywanym „IV Rzeczpospolitą”. Co więcej, autorzy ci (w odróżnieniu chociażby od Daniela Passenta z czasów PRL) nie uważają bynajmniej, iż reżim ten jest jakimś złem koniecznym, do którego należy się przystosowac i najwyżej poszerzać zakres swobód, unikając otwartej z nim walki. W tym też sensie Anicie Gargas bliżej jest do postawy tych skrajnych peerelowskich dziennikarzy, którzy uważali ekipę Edwarda Gierka za zbyt tolerancyjną.

  36. „W porownaniu z chamstwem Lisa, Zakowskiego, Kuczynskiego uszczypliwosc Pani Gargas powinna służyć nauce kultury dziennikarskiej” [Geralt9] – plus TOKFM jest taki że można sobie odsłuchać co kto powiedział i samodzielnie sobie wyrobić opinie.
    [na samym dole strony link do audycji Zakowskiego z Gargas] Zapewnie zawczasu trzeba byloby ustalić jakąs „bepartyjną” definicję chamstwa i uszczypliwości ale pewnie to przekracza możliwości kogokolwiek w tym kraju.

  37. Do Pana Bernarda.
    Kim Pan jest?Jakimi osiagnieciami moze sie pochwalic?Co moze Pan przedstawic jako argument zamiast slów?Tez trzeba bylo sie starac i zyc jak cyt”paczek w masle”Kto broni ?Braklo talentu czy „wielkosc umyslu” przeszkodzila byc „jak Passent!!Zamiast sleczec przy komputerze kilka godzin dziennie, powinien Pan dzialac w realu.Zycie to nie stukanie w klawisze.Trzeba dzialac jesli ma sie pasje!Pisac kazdy moze.

  38. Karolino! Witamy serdecznie!
    Gosiu! Gratuluję przyjęcia na studia!
    Pani Jadwigo! Z tym brakiem wykształcenia itd. proszę nie przasadzać, bo jeszcze gotowa jestem to uznać za fałszywą skromność 😉
    Nieraz pełne humoru i zwięzłych podsumowań Pani wpisy gruntownie zaprzeczają temu, co Pani dziś wypisała.
    No!
    Ja dziś tylko z pozdrowieniami towarzyskimi!
    N.

  39. Stach – PRL znał jeszcze inne określenie – „przyszczaci” (zwani wściekłymi, oddani walce o wcielanie w zycie ideologi w czystej postaci). Ostatnio przypomniał je Morozowski z TVN na łamach GW. Określenie to pasuje chyba nawet lepiej do Gargas czy Karnowskiego niż „dzienikarze reżimowi” z powodów o których piszesz.

    Oczywiscie historia powtarza się zawsze jako farsa więc „rezimowość” czy „pryszczatość” współczesnych dziennikarzy jest tej samej jakości co IV RP. Lewicowi dziennikarze po upadku nieboszczki PRL mieli okazaje wyleczyć się z nadmiernego oddania władzy czy jakiejś politycznej idei tego czy innego „wodza”. Prawicowi chyba jeszcze muszą trochę poczekać, widać AWS to było za mało „atrakcji” jak na ich możliwości.

    Zapewnie czeka nas jeszcze nie jedna bitwa w ramach całej tej grupy – jak to ma teraz miejsce w przypadku lustracji gdzie „młodzi” walczą ze „starymi” w PiS. Gargas atakując prezydenta KAczyńskiego jasno pokazuje granice poza która „pryszczaci” nie ustąpią. No i jest jeszcze to „szare życie” – z Ozonu wyżyć sie nie da, a lepsze stołki zajmują „starsi bracia” (jak np w TVP) więc ide o zakład że „walka o czystość ideologiczną” bedzie sie zaostrzać.

  40. Chcialabym zapewnic pana Passenta, ze nie wszyscy dawni czytelnicy Polityki uwazaja ja czy uwazali za komunistyczne czasopismo a Jego samego za dzennikarza rezymowego. Szczerze mowiac jestem tymi opiniami bardzo zdziwiona i mysle, ze mimo wszystko sa one odosobnione. Sama czytam Polityke regularnie dopiero od jakis 5 lat. Ale doskonale pamietam moich rodzicow, rocznik 21, ktorzy mieli ja zaabonowana, czytali i komentowali jej artykuly, przytaczali ulublionych autorow m.in. pana Passenta. Byli ludzmi wyksztalconymi, nienalezacymi do partii, nienawidzacymi owczesny lad i ZsRR, jak wielu ludzi z ich srodowiska, ktorzy tez czytali Polityke (co zreszta wowczas nadawalo sie do czytania?). Pozdrawiam Pana, Panie Redaktorze.

  41. Bernardzie
    Giniesz już w bieżącej problematyce.Wróć proszę do moich z tobą polemik zamieszczonych na blogu p.Szostakiewicza nt.antysemityzmu na wschodnich rubieżach kraju i lustracji.Wyjaśniłem tam czemu mnie śmieszą wiwaty i zastanawiałem się co Jezus by powiedział patrząc jak jego owieczki lustrują.Potwierdzam,że robisz sobie jaja z Jezusa,ale to twoja sprawa,bo ostatecznie o twoje zbawienie idzie.No i jak zazwyczaj przesyłam znak miłości ścianie wschodniej.

  42. pryszczaci, pampersy, hunwejbini – zawsze znajdą sią tacy szczegłoni młodzi co chcą być bardziej katoliccy od papieża. Jak ich zwał, tak ich zwał, z jednym wyjątkiem, nie ma, absolutnie nie ma zgody na nazywanie ich dziennikarzami niezależnymi. To błędne określeine próbują ludziom wszczepić tacy dziennikarze jak nam Igor Janke, ale przecież chodzi tu o dziennikarzy bezpartyjnych, a to nie to samo co niezależni. Niezależni nie deklarują swooich poglądów politycznych, starają się pokazywać w swej dziennikarskiej pracy obiektywny obraz spraw. Tymczasem i Wildstein, i Gargas, i Janke i cała masa innych, prawicowych i lewicowych dzienikarzy to osoby o zdelkarowanych poglądach, wpływających na ich ogląd i opis rzeczywistości.
    Na ich tle Pan Passent, choć też nie ukrywający zaangażowania politycznego, wypada właśnie jak dziennikarz niezależny. Daltego, że w czasach wyjątkowo opresyjnych miał odwagę wziąć pióro i krytykować ówczesną władzę. Obecnych zwolenników obecnej władzy stać tylko na czołobitność albo zarzuty, że traci czujność rewolucyjną (vide słowa pani Gargas do L.K.)

    Kataryno, dedykuję Ci „Mury” Kaczmarskiego. Choć wątpię by ktoś z prawicy w końcu zrozumiał o co chodzi w tej pieśni. Buduj więc nadal mury w takt piosenki.

  43. Wojtku, ściana wschodnia pozdrawia. Pamiętaj o nas i naszej przeszłosći, o której Ci kiedyś u Szostkiewicza pisałem. 1 lipca minęło 437 lat od podpisania Unii Lubelskiej.

  44. Eleamie! Ja myślę, że te opnie głoszą ludzie, którzy Polityki nie czytują regularnie, a już na pewno nie czytywali jej w latach 80-tych. Takie opinie po prostu łatwo się powtarza, a tworzy się tym łatwiej im mniej się wie. No i sądzę, że Polityka lepiej wychowała swoich czytelników 🙂

  45. Badger
    Pozdrawiam od serca wszystkich ludzi ze wschodu mego kraju, którzy w umysłach i sercach pielęgnują tolerancję i szacunek dla człowieka.Obiecuję więcej nie uogólniać.Znów mnie poniosło-przepraszam.

  46. Moj Boze! koniec swiata, kzrycza na pana Passenta! w telewizji krzycza, media maja sobie za nic dorobek publicystyczno-mentorski ….chlip,chlip…brzydka IV RP.tak zrzucac z piedestalow. jak mozna.

  47. Ja bym do tego grona dopisał jeszcze p. Joannę Lichocką, która opanowała do perfekcji nie dopuszczanie innych komentatorów do głosu w programach publicystycznych. Dlatego, gdy widzę na ekranie właśnie Lichocką albo Semkę, to po prostu przełączam swój odbiornik telewizyjny na inny kanał, albo go wyłączam i czekam, aż ci państwo znikną z wizji. Za dużo nerwów kosztuje mnie słuchanie Semki.

  48. Badger,
    podpisuję sie pod Twoim zdaniem:
    „Niezależni nie deklarują swooich poglądów politycznych, starają się pokazywać w swej dziennikarskiej pracy obiektywny obraz spraw.”

    ====
    Powtarzanie frazy „niezaleźni dziennikarze” i mnie irytuje. Tak samo jak ciągłe powoływanie się na nauki papieża JPII, kiedy wcale nie kroczy się drogą przez te nauki wskazaną. Takie deklaracje trącą fałszem. I ludzie to czują.

    Dziennikarz ma swoje poglądy i, chcąc nie chcąc, przekazuje je czytelnikom. Obiektywność zaś, jest tylko oglądem rzeczywistości, na którą, pod okreslonym kątem, patrzy konkretny dziennikarz. Punktów widzenia jest wiele…

    Gratuluję Gosi dostania sie na studia. 🙂

  49. A ja gdy widzę Lichocką i Sobalę(?) w Pulsie to właśnie mogę wysłuchać poglądów różnych polityków. Spokojnie, bez awantur, bez podniesionych głosów. Dziennikarze nie stają się stroną, nie narzucają swojego zdania. Z treści programu trudno sie domysleć jakie mają poglądy. Podobnie zachowuje się Skowroński. Olejnik generuje znacznie więcej agresji, ale też stara się zachować jakiś dystans. Szczytem złego telewizyjnego dziennikarstwa politycznego stał się dla mnie „prezydent Lis”, już Pospieszalski jest bardziej wyważony, choć własnych poglądów nie ukrywa w związku z tym nie chciałbym oglądać jego wywiadów typu monika Olejnik. Ale cóż wszystko to dziennikarze reżimowi. Nie to co kiedyś. Taki Rakowski, co prawda komunista, wicepremier, marszałek, za przeproszeniem członek, a nawet pierwszy sekretarz. Ale on zapewne nie był dziennikarzem reżimowym. Bo jak można być dziennikarzem reżimowym, gdy jest się jest tego reżimu główną podporą. Panie Danielu a jak Pan uważa dzisiaj, czy władza powinna oddawać wojsko policje i telewizję? A jak oddawać to komu? Bo kiedyś głosił Pan poglądy – że nie powinna. Ozbacza to, że był pan za telewizja polityczną.
    A oto i dowód: Daniel Passent: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”.
    SZURU BBURU i po bólu – n.l.w.s.

  50. Przyznaję, że wolę tamto PRL-owe lato, niż to, w pełni XXI-ego wieku. Nie dlatego, że młody byłem, bo zaraz musiałbym przyznać, że też jakże głupi. Wolę tamto PRL-owe lato, bo było Lato z Radiem, choć już wtedy w jakimś sensie byłem na emigracji (zakładałem z przypadku, że tamten konkretny rząd jeszcze porządzi), to docierał jednak główny temat lata – sznurek do snopowiązałek, i tematy jakże pochodne: żniwa, bosa nova, ciepłe piwo. Teraz włączam bloga. Tematem lata jest???? – świadectwo moralności politycznej. O Święta Mateńko, tamten nie był całkiem realny, ale wiazał się z życiem. Zaś ten prowadzi do supłów w mózgu. Mózg faluje na tej IV RP. Czy płynąć na fali, czy dać nurka pod falę? W tej wodzie tłum postaci: Władyka z Wałesą, Rywin z Gargasem, Michalski z Passentem, Trocki z Modzelewskim, Wołek z Semką, JP z Begerową, AK z LK, AG z MK, TOK z TVN, AM z FM, prywaciarze ze spółdzielcami, komuniści z komunikantami, ależ się pieni. Nie dla mnie to bajorko.

  51. Kiedys, kiedy jeszcze staralem sie cokolwiek zrozumiec, jednym ze sposobow szukania tego zrozumienia bylo kibicowanie arenie politycznej oraz jej gladiatorom w momentach tak przelomowych jak debata przedwyborcza.

    Zasady debaty wszyscy znaja.

    Przebieg debaty rowniez.

    Dobrze, ze uczestnicy debaty stoja, gdyz w ten sposob maja nogi czyms zajete. Inaczej stalyby sie one takim samym argumentem w dyskusji jak slogany, ktorymi sie przekrzykuja, przez co nie mozna dojsc do tego, co jaki polityk ma tak naprawde do powiedzienia i dlaczego.

    Bawi mnie w tym wszystkim rola dziennikarzy – moderatorow. Na ogol jest to kwiat elity smietanki czolowki dziennikarskiej. Ale nawet oni nie sa w stanie poradzic sobie z rozwierzganymi politykami, przez co aspekt informacyjno-publicystyczny debaty zostaje zredukowany do zera. Pozostaje tylko spektakl, ale to jest zadna pociecha, poniewaz jesli ja, kibic decyduje sie poswiecic swoj czas na ogladanie debaty, to nie po to, zeby mi serwowano rozrywkowy show o watpliwej wartosci artystycznej (nudne stroje, byle jaka dekoracja, brak muzyki, brak strusich pior w d…).

    Wazny jest jednak fakt, ze po debatach najlepsze oceny zbiera ten/ta, kto wykazal nawieksza walecznosc, czyli wypadl najlepiej. Innymi slowy chwala i kciuk do gory ze strony publicznosci publicznosci idze dla gladaitora nie przebierajacego w srodkach, a przez to najbardziej wydajnego na arenie, nie wazne co tak naprawde mial on do powiedzenia.

    Skoro taki scenariusz stal sie norma w walce o wladze, to dlaczego swiat dziennikarski (czwarta wladza) nie ma podporzadkowac sie tej normie ?
    Pyskactwo to w tej chwili rozwiazanie najbardziej wydajne i nosne jesli chodzi o efekt wywarty na ogladajacym, a on bedzie pamietal nie to, co Passent wycedzil spokojnie i grzecznie w „odpowiedzi na…”, ale raczej sposob, w jaki Iksinski/a usadzil(a) Passenta i okielznal(a) go swym temperamentem (czasem rownoznacznym z prostactwem).

    Byc moze nie ma co sie skarzyc tylko zakasac rekawy, wziasc tryzub i siatke, i stanac do „rownej walki”, Drogi BlogMajstrze.

    Albo dac sobie spokoj z debatami z dziennikarzami-gladiatorami, jesli nie czuje sie w swoich zylach tej samej iskry, ktora rozpala ich emocje.
    Przeciez swoje racje mozna przedstawiac innymi sposobami, bez kopania sie z konmi.

    Nie mi dawac Panu rady – bron cie Materio !

    Pisze moje przemyslenia, bo nadal staram sie cokolwiek zrozumiec z tego, co sie dzieje dookola mnie.

    Pan z pewnoscia rowniez.

    POzdrawiam,

    Jacobsky

  52. TelObs,

    no widzisz (a raczej slyszysz): nie daja wytchnienia nawet latem.

    Jacobsky

  53. Nawt jeżeli nie pisał Pan w Trybunie Ludu to i tak pozostaje Pan wzorcowym przykładem reżimowego propagandysty komunizmu.

    Kiedy wreszcie przypomni Pan czytelnikom blogu Pańskie teksty ze stanu wojennego? Wstydzimy się?

  54. Pyzol,

    oddcyhaj spokojnie, gleboko i najlepiej przez nos 🙂

    Nie bardzo rozumiem. Wiele razy z Twoich zaangazowanych tekstow mozna bylo wyczytac, ze jesli nie jestesmy z NIMI (czytaj: z tymi, ktorych promujesz wedlug swego upodobania), to jestesmy nie tylko przeciwko nim, ale rowniez przeciw CZEMUS WIECEJ niz ONI, tak jakby ONI i to COS WIECEJ stanowilo tozsamosc.

    Pare raze odczulem rowniez, ze jesli nie jestesmy dzis przeciw TAMTYM, to automatycznie jestesmy z TAMTYMI, nawet w odniesieniu do rzeczy tak banalnych jak wakacje na Mazurach.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  55. Bernard:

    na Twoje retoryczne pytania z pkt. 3/4:

    inne prawa rzadza wlasnoscia totalizatora, inne wlasnoscia banku, a inne wlasnoscia tygodnika ilustrowanego, nawet d golodupkami w czolowce. Zapraszam do poczytania odpowiednich ustaw i rozporzadzen w tej mierze.

    O wlasnosci urzedu skarbowego, ktora rowniez wymieniasz jako przyklad nie wspomne, bo to juz absolutny bezsens.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  56. Taka rola dziennikarza – krytykowac. Bez znaczenia, czy jest to dziennikarz prawicowy, lewicowy, czy, jak to teraz w modzie – niezalezny(?). Problem nie lezy w tym, czy krytykowac, ale, w jaki sposob.

    Czytam felietony Daniela Passenta od lat. Sa blyskotliwe, ironiczne, przesmiewcze, ale rzeczowe Nie przypominam sobie ani jednego ociekajacego jadem, czy ordynarnego, czy obrazliwego. Takie, w „Polityce”, zdarzaly sie Jerzemu Pilchowi 🙂 Tu sie czuje klase.

    A jesli ktos mi zarzuci, ze trzymam z Danielem Passentem, bo komuch ze mnie, czerwony pajak, czy pacholek(platny?) Rosji, to tylko rozesmieje mu sie w nos. Moje korzenie i moj zyciorys pozwalaja mi bez rumienca spogladac w lustro.

    PANIE DANIELU, jesli chodzi o te rozmowe w TVN24, to swietnie sobie Pan poradzil. Nie robil Pan wrazenia bezbronnego-napadnietego 🙂
    A swoja droga troche mnie zdziwilo dlaczego tak energicznie i z takim oburzeniem odzegnywal sie Pan od kontaktow z Lwem Rywinem? Przeciez w „Codzienniku” pisze Pan o nim z sympatia. Wiec dlaczego?

  57. WOJTEK Z PRZYTOKA. 8.2.06
    Co to jest „miasteczko na scianie wschodniej” ?

    ANDRZEJ SZYSZKIEWICZ. 8.2.06.
    Bush mowi tak czesto „kto nie znami…” , ze zrodlo jest niewazne.

  58. Mr (ca veut dire Monsieur bien sure, czy jakoś tak 🙂 Jacobsky, Kopernik kiedyś wymyślił prawo o pieniądzach. Że gorszy wypiera lepszy. To jest prawo uniwersalne. Dotyczy również dziennikarzy i polityków. Najwyraźniej. Tak można krótko podsumować Twoje pytanie – czemu tak?
    Bardziej rozwlekle pisząc, to odpowiedź na takie pytanie zawarłeś w swojej wypowiedzi. Rządzą teraz sondaże, rządzi opinia publiczna. A ludzie, w większości tych co chodzą głosować, chcą prymitywnej rozrywki. I w nosie mają analizy ekonomiczne, poglądy gospodarcze, plany rozwoju społeczeństwa, demografię, gospodarkę wodną, informatyzację i temu podobne duperele co się nimi jajogłowe zajmują. Tak jest. I takie są rezultaty.
    Pytanie czemu. Czemu na, z całym szacunkiem, ale igrzyskach u Pana Passenta (którego jaki jego felietony darzę estymą od lat co najmniej 20) tlumnie, a u Pana Bendyka, gdzie się o przyszłosci gada, prawie nikt? Aż przykro…

  59. O tym kto nie jest z nami wspomina już Ewangelia wg św Mateusza. Widać hasło pasuje do każdej rzeczywistości. A poza tym zgadzam się

  60. Mir wstydzicie się,że tak mało wiecie o histori, o panu Pasencie.Uczcie się Mir uczcie. Jak czytam takie teksty jak twój to zawsze zbiera mi się na womit.Mir historia mówi że tacy nowomyślni sami zrobią DOWIDZENIA. a pamiętaj Mir że Matka jest tylko jedna. pozdrawiam tetryk

  61. Jacobsky, trudno mi poczuwac sie do odpowiedzialnosci za to jak odbierasz moje teksty. Zwaz jednak, ze nie ja inicjuje tutaj dyskusje, ale nasz Autor. Prawdopodobnie, gdyby on umial sie zdobyc na niebycie „z kims przeciwko komus” etc. to i moje komentarze bylyby inne.

    Kreowanie sie na niezaleznosc u naszego Autora i z takich pozycji atakowanie tych, ktorzy posiadaja inne, niz jego, poglady odbieram jako czysta hipokryzje – stad moje reakcje takie a nie inne. Nie znam konkretnego omawianego tutaj materialu, ale Gagras czytalam jeszcze w Gazecie Polskiej ( n.b. szczegol, pominiety przez naszego Autora), gdzie wykazala sie rzetelnym i przyzwoitym dziennikarstwem sledczym, ktore raczej nie sprzyjalo robieniu kariery w tzw. mainstreamowych mediach. Tego typu dziennikarstwo przez cala lata 90te bylo zepchniete w niszowosc – dzis niektorzy odbiorcy nie moga sobie poradzic z tym,ze nie tylko istnieje, ale wydobylo sie nieco na powierzchnie.

    Nb. powolywanie sie na katolicyzm dla mnie jest rownie irytujace, jak w y p o m i n a n i e katolicyzmu ( dotyczy to wszelkich innych religii)

    Nie sposob nie dostrzec, ze dopoki agresywnosc i kpiny kierowane byly wylacznie przeciwko tzw. prawicy, ani jego ton, ani – jakze czesto nader watpliwa! – kultura malo komu sympatyzujacych z opisem naszego Autora przeszkadzaly. Wspomne chocby o mistrzyni przeszkadzania, wtracania sie i uszczypliwosci, red. Paradowskiej, ktora gdzie sie nie pojawi natychmiast uruchomia czysty jazgot. Kiedy Olejnik „puszczala oko” bezceremonialnym odbieraniem glosu, w momencie gdy cos jej nie pasowalo do z gory zalozonego obrazka i zmieniala temat nie pozwoliwszy rozmowcy dokonczyc zdania – tez bylo ok.
    Takie jest polskie dziennikarstwo od lat i na takich wzorach wychowalo innych, a przede wszystkim: do takich przyzwyczailo odbiorcow.

    Nb. powolywanie sie na katolicyzm dla mnie jest rownie irytujace, jak w y p o m i n a n i e katolicyzmu ( dotyczy to wszelkich innych religii)

    Jezeli tzw. prawicowi dziennikarze nie przelamia tej linii – skoncza jak dzis mocno juz przycmione gwiazdy minionego 17lecia.
    To jasne. Ale, nawet jezeli oni postapuja stronniczo – trudno nie zauwazyc, ze TAK SAMO postepuja ich krytycy.

    A chyba nie o to chodzi – nie?

    Pozwole sobie polecic ci „Debaty” w Jedynce red. Madrzejewskiego. Z tych audycji nie tylko czegos naprawde mozna sie dowiedziec , ale nie sposob doczytac sympatii politycznych prowadzacego. Przypadek to nader rzadki w polskich mediach, ale miejmy nadzieje,ze z czasem pojawi sie takich wiecej.

    Nie znam faceta, nigdy o nim wczesniej nie slyszalam, moze byl to, swego czasu, jakich „okropny komuch” ale dzis mnie to zupelnie nie interesuje – praktykuje naprawde dobry warsztat. Podobnie oceniam Czajkowska.

    Dla mnie istotne sa takie wlasnie „swiatelka w tunelu” niz napawanie sie bledami przeciwnika, co przez lata praktykowala tzw. „prawicowa” czesc elektoratu, a dzis wpadla w ten sam kanal tzw. „lewicowa”. Wystarczylo, z e musiala sie nieco posunac na gornych lawkach, aby zrobic troche miejsca dla swoich „prawicowych” kolegow.
    (oczywiscie, „prawicowosc” czy „lewicowosc” to okreslenia mocno nieprecyzyjne, stad dopisuje „tzw”)
    Kaska

  62. Kataryna,

    chyba normalna praktyka jest, ze wywiad jest autoryzowany przez udzielajacego, ktory ma prawo widziec, co pojdzie do druku i w jakiej formie. Ma on rowniez prawo domagac sie usuniecia tego czy owego z tekstu. Dziennikarz, ktory tego dokonuje nie traci swojej niezalznosci, ale postepuje zgodnie z etyka zawodowa.

    Oczywiscie mozna udzielic wywiadu bez autoryzacji i zdarza to sie dosc powszechnie, ale od dziennikarzy tej kategorii co J. Paradowska chyba wymaga sie wiecej.

    Gdyby wywiad JP byl z Gierychem czy z Niesiolowskim, dziennikarka z pewnoscia postapilaby podobnie.

    Wpis DP nie wydaje mi sie byc generalnym atakiem osobistym na poszczegolnych dziennikarzy, tylko ich metody dyskusji, choc faktem jest, ze cytowane przez Ciebie zdanie ociera sie o potyczke personalna : poglady prawicowe = sklonnosc do atakow osobistych, a wiec przypisanie nagannego (wedlug DP) zachowania do pogladow politycznych i prezentujacych je ludzi.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  63. Do rogera ;
    dziekuje za uzupelnienie ,
    do ewy m ; dziwisz sie ze prawica jest taka agresywna i przywolujesz rowniez tą za Oceanem . Każdego roku miesiac spedzam tam za Oceanem i przywoże kilka tytułów prasy polonijnej , Przytoczone tutaj w blogu Autora nazwiska dziennikarzy, zdaniem moim mogliby nawet nie znaleść tam zatrudnienia z powodu „centrowych” poglądów . Polonia i jej znaczenie w tamtych społecznościach i przyczyny nie wykorzystania szans – to byłby ciekawy może temat po wakacjach , Może tak zdarzy sie panie Danielu ??.w Naszym Blogowisku sporo sympatycznych Osob poza RP stale przebywa ! ? mogliby slużyć radami diagnozowac ect. Jest mi przykro ,ze taka wielka liczbowo diaspora w Ameryce jaka stanowia tam POLACY , tak relatywnie malo tam znaczą np. w porównaniu z Ukraińcami w Kanadzie !!

  64. No cóż, z klasą czy bez odruch wymiotny każdemu może się zdarzyć, a właśnie znowu mi się to przytrafiło, czytając po raz nie wiem który, wypowiedź zalecającą nam, nieoświeconym blogowiczom, czytanie felitonów Passenta z czasów stanu wojennego, albo o zgrozo jeszcze wcześniejszych. Kiedy wreszcie zrozumiecie, grupo odkrywców świata, że większość blogowiczów zna Jego felitony o wiele lepiej niż wy i właśnie z powodu tej kilkudziesięcioletniej lektury wracamu tu tak uparcie.
    Może problem polega na tym, że to wy, tak naprawdę, nigdy uważnie ich nie przeczytaliście ? A więc miłej lektury.

  65. Pyzol,

    chodzilo mi tylko o pewien chwyt retoryczny (dosc naduzywany), a nie Twoje podejscie do DP czy do istniejacych podzialow, czesto bardziej dychotomicznych niz potrzeba.

    Wysluchalem rozmowy z radia TOK (dzieki za link powyzej). Ogolnie nie bylo tak zle. Slyszalem gorsze pyskowki, nie tylko w polskich mediach.

    Wracajac do naszego BlogMajstra.
    Byc moze z wiekiem kazdy nabiera dystansu do zycia, co de facto kreuje na kogos w pewnym sensie niezaleznego. Na ile owa kreacja jest prawdziwa w przypadku DP to juz inna sprawa. Jesli DP w swej przybranej neutralnosci pozostaje blizej lewicy, i co Ty mu celnie wyrzucasz, to znaczy, ze nie jest dziennikarzem niezaleznym, i udowodnilas to. Zreszta, nikt nie oczekuje od dziennikarza bycia niezaleznym, ani od DP sprzyjania prawicy. Nie musi jej sprzyjac jesli nie podziela pewnych pogladow i wynikajacych z nich pomyslow. Bycie socjaldemokrata czy socjalista nie jest grzechem. Chociaz… (sorry, poczytalem troche prawica.pl…).

    Mysle jednak, ze DP jako moderator naszych dyskusji sprawdzam sie calkiem niezle i wykazuje sporo neutralnosci, co trzeba Mu zapisac moim zdaniem na plus.

    Nie wiem, czy tzw. prawicowi dziennikarze przelamia cokolwiek. Lepiej niech nic nie przelamuja, tylko pisza w miare rzetelnie, nawet jesli bronia tym samym swoich barw klubowych, przybranych czy naturalnych.

    Idealna bylaby sytuacja jak np. w Montralu: w tutejszej angielsko-jezycznej, przyjajacej integralnosci Kanady The Gazette pisuje dziennikarka – separatystka (Josée Legault), ktora byla szefem prasowym sepratystycznych premierow tej prowincji, i z ruchem tym jest nadal zwiazana. KOmentuje ona zycie prowincji i kraju na swoj sposob. Dlaczego pisze w The Gazette ? Zeby przedstawic roznorodnosc pogladow, urozmaicic oferte informacyjna. A przeciez The Gazette nie jest instytucja publiczna, jak np TVP, ktora powinna reprezentowac poglady wszystkich. Lub jak nasza poczciwa CBC.

    Moze swiatelka w tunelu, o ktorych wspominasz (dzieki za link) sa zwiastunem takiego znormalnienia obyczajowosci dziennikarskiej.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  66. Też miałem tę wyjątkową nieprzyjemność słuchania pani Gargas w gościnie u Jacka Żakowskiego w TOK FM.
    Rzeczywiście szczęka opada… Jej buta, napastliwość, brak najmniejszych wątpliwości, wręcz pogarda dla innych poglądów… I to jej bolszewickie wezwanie obecnych do samozlustrowania albo jej wypowiedź o plewach, które trzeba odsiać… No, zgroza po prostu.
    Czy aby nie tak właśnie zachowywali się tzw. młodzi aktywiści w czasach stalinowskich w Polsce?
    Kto jest zainteresowany, może tej rozmowy w całosci posłuchać na stronie tego radia w zakładce „Rozmowy Radia TOK FM”.

  67. Waldemarze, ilu znasz Ukraincow w Kanadzie? Bo ja – mnostwo! Mieszkam w polnocnoamerykanskiej „stolicy” ukrainskiej. I – zapewniam cie, wcale poczucia jakiegos specjalnego znaczenia nie maja. Ani im na tym specjalnie zalezy. Kanada raczej praktykuje multikulturalizm, a nie wzajemne wyrywanie sobie kolderki dla czyichs partykularnych narodowych interesow.

    Kaska

  68. Panie gospodarzu – oglądałem oba telewizyjne programy z Pana udziałem. O ile w pierwszym dał się pan zakoczyć Karwowskiemu , tłumacząc się przed nim jak uczniak że nic pana nie łączy z Trybuną – a gdyby nawet to co ? – o tyle w drugim nie był pan dłużny swojemu prześladowcy. Odnoszę wrażenie że był pan przygotowany na osobistą zaczepkę Semki i natychmiast odpalił mu pan zdecydowanie . Można powiedzieć że nawet lekko go pan oszołomił . To Semka musiał pana przepraszać a pan łaskawie przyjął przeprosiny i surowo skarcił słowami : „żeby to było ostatni raz”. Muszę przyznać że tego własnie od pana oczekiwałem . Semka był zaskoczony pańską reakcją do końca programu pozostał grzeczny jak baranek . Tak własnie należało postąpić w przypadku Karwowskiego ( nie tłumaczyć się przed młodzianem który mógłby być pańskim synem) i mam nadzieję że w przyszłości tak pan będzie reagował na osobiste ataki.

  69. Panie Passent, w ostatnim czasie wyraznie widać ożywienie prawicy i jej napastwliwość, lecz pan zauważa ją dopiero wtedy, gdy atak jest przypuszczany na ‚politykę’. Pan na pewno, jako jeden z najbłyskotliwszych publicystów, wie, że nie zaczęło się to wczoraj, ani dzisiaj.

    Jako głupszy od pana i gnój, proszę pana, aby wyjaśnił w jakimś felietonie, choćby blogowym, zasady dziąłania lewicy. Dokładniej chodzi o to, aby nie używać ciągle porównania: Kaczka- bolszewik. Uraża to zdecydowanie ludzi pracy, bo oni są socjalistami, a nie bolszewikami. Pan to rozumie, więc, jkao że jest pan człowiekiem ważnym, proszę o przedstawienie naszej tj, socjalistycznej uczciwości. Bez żadnych podtekstów. Pan jest rozumny,a ja wyrażam się nie dość jasno, więc pana proszę o tę jasność. Dla ludu- bez ironii.

    Z socjalistycznym pozdrowieniem
    Niezależny Socjalista.

  70. Badger,

    Zawsze uwazalem sondaze za kulawe narzedzie poznawcze. Lepsze ono niz zadne – to fakt, ale niezmiernie kulawe. To tak jakby nie uplywajacy czas byl wazny, ale pokazujacy ten uplyw czasu zegarek, radziecki na dodatek… Dlatego holdowanie im jest rozwiazaniem bardzo doraznym, a metoda rzadzenia, wedlug ktorej mowi sie ludziom dokladnie to, co chca uslyszec (bo tak wykazuja badania opinii), prowadzi w koncowym efekcie do przykrych niespodzianek, tak dla mowiacego, jak i dla sluchajacych…

    Jacobsky

  71. News z ostatniej chwili – tygodnik Ozon (matecznik p. Gargas) przestaje sie ukazywać. Przejście pani redaktor do TVP z datą 1 sierpnia staje się aż nadto zrozumiałe. Ciekawy jestem czy tempo w jakim upadł Ozon powtórzy TVP pod nowym kierownictwem i z nowym zespołem.

  72. Pyzol,

    to, co napisalem w odpowiedzi Tobie jest nieprecyzyjne i uproszczone. A wiec korekta.

    W moim mniemaniu DP (i kazdy inny dziennikarz), nawet sprzyjajac jawnie swym piorem temu czy tamtemu nurtowi politycznemu bedzie nadal dziennikarzem niezaleznym jesli tylko nie ulega on zadnym naciskom, zeby pisac na zamowienie okreslonych osob/partii/grup interesu. A taka dyspozycyjnosc W DZISIEJSZYCH czasach trzeba udowodnic (w „dawnych” czasach mozna sie bylo jej domyslac lub zakladac jej istnienie a priori – prosze, nie wyciagaj szkieletow z dziennikarskiej szafy Passenta, bo odbierzesz racje bytu innym). Czy taki dowod jest latwy, czy trudny, i czy w ogole to ma jakies znaczenie – nie wiem. BYc moze nawet ma, bo jesli wiadomo, ze dany dziennikarz pisze rzeczywiscie pod dyktando, to wtedy jego dziennikarstwo pozwala poznac opinie i zamiary dyktujacych.

    Tak wiec DP jest dla mnie dziennikarzem NIEZALEZNYM, ale o spercyzowanych sympatiach, czego zreszta nie ukrywa. To, ze swoim dziennikarstwem staje sie czyims sojusznikiem nie wplywa na sens powyzszego wyjasnienia. Sojusznik to jeszcze nie pacholek.

    Przyjmuje, ze inni dziennikarze rowniez sa niezalezni, az do udowodnienia, ze jest inaczej.

    Dobrze jest czasem dwa razy pomyslec, co nie znaczy oczywiscie, ze i teraz moje rozumowanie jest trafne…

    Pozdrawiam,

    Jacosbky

  73. Wyszło wreszcie szydło z worka. Kilkanaście dni temu z pewną taką nieśmiałością postawiłem pytanie pod adresem Pyzola ( bom się nie mógł zorientować co do wieku najpłodniejszej z blogowiczek) czy Ela Isakiewicz i Anita Gargas to ciotki czy wnuczki. Teraz po przeczytaniu kilku wpisów Pyzola już wiem że Anitka to nieodrodna wnuczka pani Kaski i stąd się bierze jej uwielbienie dla specjalistki od dziennikarstwa śledczego. Jeżeli jednak chodzi o dziennikarstwo śledcze jako gatunek, to proszę zakonczyć te kpiny. Od czasu kiedu ujawnił się Deep Throat, dał się sfotografować i opisał jak dyktował Bernsteinowi i Woodwardowi wszystkie szczegóły Watergate, to nawet małe dzieci nie wierzą w samodzielność i obiektywność tropiących zło żurnalistów. To jest tak samo jak wtedy gdy dowiadujemy się że amerykańscy lekkoatleci – rekordziści na 100 m byli na dopingu.
    A swoją drogą, sądząc z tekstów Pyzola, to zna problemy wszystkich obywateli Kanady oraz pochyla się nad nimi z niezwykłą troską. Czyżby była ministrem opieki społecznej w tym pięknym kraju ?

  74. …to i ja sie dopiszę, choć przeczytałem raptem połowę komentarzy – tradycyjnie po katarynie odpadłem. Ta jednostajna melodia z pudła nakręcanego prawoskrętną korbą mnie obezwładnia….

    Pana Semkę pamiętam z czasów, gdy powstało powiedzenia o pampersach – od tego czasu mocno wydorośleli i zwiększyli kubatury – może niemowlęce pampersy stały się dorosłymi tamponami?

    Panie Danielu – i tak jest Pan oszczędzany w komentarzach! Waldemar Kuczyński przy Panu to powinien wyglądac jak rozjeżdżony walcem kręcącym się w prawo.

    Na szczęście nie znam pani Gargas i pewnie nie poznam, bo ożywcze tchnienie ozonu spłynęło na mnie jedynie z pierwszego numeru, kupionego z małpiej ciekawości.

    Dobrze, że ma Pan poczucie humoru, bo przy pisaniu bloga politycznego trzeba je mieć jako pancerz. Pamiętam pana kabaretowo-satyryczne teksty. Ciekawe ilu z dzisiejszych prawych Katonów pamięta, że teksty te chodziły u Pietrzaka – który teraz pewnie wróci, jak to spektakularnie zrobił Marcin Wolski…

    Pozdrowienia

  75. Jacobsky
    odnośnie sondaży, pan to wisz i ja to wim, tylko co z tego, skoro za oknem kraj rządzony sondażami, a latka lecą bez porządnego rządu.
    Pyzol
    rzetelne i przyzwoite dziennikarstwo w Gazecie Polskiej – hahahahahahahaha :-))) tego mi było trzeba, chwili szczerego śmiechU 🙂 dzięki.

    jotesz,
    a właśnie, Marcin Wolski. Określany przez Igora Janke jako „dziennikarz niezależny”. Autor uwielbianych przeze mnie słuchowisk radiowych, nadawanych…w głębokim PRLu :-). A potem się okazało że on tak cały czas knuł i od środka jak kornik podgryzał ustrój. Jak Pietrzak. A może Passent też tak robił, tylko Pyzol, Kataryna i Bernard się nie poznali? A co będzie jak pan Passent nadgrodę od prezydenta za zwalczanie komuny dostanie? Ha? 😉

  76. Właśnie obejrzałam film w TV „Ostatni cesarz” (któryś już raz) i mam cytat „na okoliczność”, jak mawiał Kargul: JESLI NIE BEDZIESZ UMIAL MOWIC TO CO MYSLISZ – NIGDY NIE BEDZIESZ MOWIL POWAZNIE” powiedział angielski nauczyciel do swego ucznia – cesarza Chin.
    Nasz Gospodarz blogu posiada tę umiejętność w stopniu takim, jak mało kto. I dlatego ma wiernych czytelników od pół wieku. I jak długo będzie Mu się chciało pisać – czytelnicy przy nim pozostaną. I niech nam dalej czyni niewysłowione szkody, o co raz za razem oskarża Go Pyzol i paru innych blogowiczów. Widać ta trucizna nie jest im niemiła, bo w przeciwnym wypadku nie byłoby ich tu stale i to tak aktywnych. Chyba się uzależnili i nie chcą na odwyk. To dobrze, bo może nadejdzie chwila, że pójdą po rozum do głowy i może się okazać, że nie na próżno.
    Parę już razy nakłuwałam PYZOLA i namawiałam do spowolnienia pisania i dania szansy myśleniu. Może wtedy Jej MYSL NIECO SZERSZA zmieści się w ramach wpisu. Bo Jej wpisy zwykle przekraczają objętością dyskutowany felieton, a przed chwilą napisała, że nie czuje się odpowiedzialna za to, jak ktoś Jej teksty rozumie… PIEKNIE!
    Wspomniała też coś o knutach i innych mękach , spotykających opozycjonistów w epoce Gierka. Chyba Jej się kartki w książce skleiły.
    Parę dni wcześniej wspominała tortury, zadane przez komunistyczne komary na Mazurach. A Passenta nie storturowały! Nie ma sprawiedliwości na świecie!
    I jeszcze do erica:
    Porównanie p.red.Semki z Urbanem jest chyba przesadzone. Z całym szacunkiem.
    ANCA

  77. Z piątkowego Poranku w TOKfm nie sposób nie zgodzić się z opinią red. Zakowskiego, że panią Gargas a red. red. Władykę, Wołka i gospodarza dzieli różnica kultury /dziennikarskiej/. Moim zdaniem jest to różnica kosmiczna. I dlatego nawet gdybym była skłonna zgodzić się z niektórymi argumentami dziennikarzy „pokroju” A.Gargas. Semki, Lichockiej, Ziemkiewicza, Karnowskiego, to sposób dyskusji napastliwy, butny, zaczepny/personalnie/, nacechowany często jakimś szantażem wzbudza najskromniej mówiąc odruch niechęci i w żadem sposób nie uwiarygadnia tego co mówią! Czy zatem bezczelność sie opłaca, wątpię!

  78. Jest późno,ale jeszcze się wpiszę.
    Panie Gospodarzu,już przy czytaniu „Codziennika” nasuwała mi się prośba do Pana.Prosze się nie tłumaczyć za to co było,myślę,że my blogowicze czytaliśmy Pana,dużo zawdzięczamy i ja nie oczekuję,aby Pan się tłumaczył,anu za cokolwiek przepraszał.Panie Danielu hufce mądrych i rzetelnych ludzi stoi za Panem to między innymi Pana felietony zrodziły ludzi „sierpnia” inteligencji technicznej. Prosze nie zważać na „psy” Pana i nasza karawana jedzie dalej i dobrze i bardzo dobrze.

  79. Panie Redaktorze,

    Proszę, a nawet nawołuję Pana do odpowiedniego przygotowania się i wywołania tematu lustracji. Idzie mi o skutki społeczne i polityczne oraz ten wredny tryb uchwalania (który ma cechy pogardy) tych ustaw. Dostrzegam pewne podobieństwo w patrzeniu na tę chołotę, jaką jest społeczeństwo, przez trzech brygantów (dot. oczywiście okresu minionego) i trzech przywódców panujących nam miłościwie obecnie. Z przerażeniem stwierdzam, że Gomółka w najtrudniejszym, dla siebie okresie sporów z Moczarem nie dopuścił na scenę polityczną zastępów hunwejbinów, której to „elity” Moczar na wzór chiński nie zdołał do końca zorganizowac. Niech Pan spojrzy, przecierz ustawy lustracyjne tworżą taki typ beneficjenta, ktory w „naturalny’ sposób wspomorze ten zamach stanu. Czy Pamiętacie państwo nienawistne spojrzenie lidera PIS , gdy z mównicy sejmowej mówił do głównych sił opozycyjnych: „Jeżeli myślicie, że otrzymacie władzę, to się grubo mylicie”. Na jesien ubr. pisałem w skromnym komentarzu na łamach Przeglądu (pod wywiadem z prof. Belką), że Jarosław Kaczyński, po ewentualnych przegranych wyborach, w przeciwieństwie do Tuska niekoniecznie zechce oddać władzę. Przypomina Pan sobie zapewne, że ostatecznie tę koalicję spiął (no kto?) ktoś, kogo podziwiam za koneserstwo w branży trunkowej. Wtedy, na jesieni 2005 r. bałem się, że narastająca nawałnica złych zdarzeń spowoduję, że „wypiszą” nas z Unii. Marzę o tym żeby, po ewentualnych przyszłych wyborach parlamentarnych, te podejrzenia odszczekać. Czy to, co się dzieje, a jeszcze bardziej, to co nas czeka nie jest łamaniem demokracji i praw człowieka? Kto wyciągnął te ciemne siły polityczne na sam top? I, na koniec, najbrzydsze pytanie. Czy siłom faktycznie rządzącym Polską nie zależy na wyjściu z tego demokratycznego międzynarodowego i krajowego kieratu? Kosztów nie ma, bo państwo się zawsze wyżywi, a zyski są kuszące, bo polegają na stabilnej „niezmienialnej” władzy.

  80. Witam w tę letnią noc,
    w „Trójce” cicho śpiewa kolejna wspaniała dziewczyna,
    puszczana przez Marcina Kydryńskiego.
    Czy możecie wyobrazić sobie taką audycję
    prowadzoną przez Piotra Semkę?
    Pewnie usłyszelibyśmy za każdym razem,
    że muzyk ów debiutował za komuny,
    należy go więc słuchać tylko prawym uchem!
    Jeśli ktoś z was pamięta film Andrzeja Wajdy
    „Bez znieczulenia” z Zapasiewiczem
    (alter ego Ryszarda Kapuścińskiego)
    i Dałkowską, to jest tam młody pryszczaty dziennikarz,
    zagrany błyskotliwie przez Andrzeja Seweryna.
    Ma coś Piotr Semka w sobie z tej buty.
    Może też oglądał ten film i się nim zachwycił?
    Owcześni pryszczaci, to współczesne pampersy.
    Młodzi, rewolucyjnie bezczelni.
    Polska to duży kraj, znajdzie się w nim miejsce
    dla rewolucjonistów.
    Tylko jaka to prawicowa rewolucja!
    Pozdrawiam.
    PS 1. Panie Danielu, jest Pan b. skuteczny
    i przekonujący w tym spokojnym punktowaniu kłamstw.
    PS 2. też z przyjemnością oglądałem wieczorem
    „Ostatniego cesarza”. Za dwa tygodnie jedziemy z żoną
    na konferencje do Pekinu i Seulu. Czy jedwab
    na targowiskach też sprzedają podrabiany?

  81. Panie Danielu,
    jak widać kołtuneria mści się na wszystkich tych, którzy ja zwalczali. No cóż – mamy czas kołtunów i niech się cieszą swoimi 5 minut…. Ale ich ignorancja i buta będą kiedyś dla nich jak bumerang.
    Co do Bernarda – co Pan do licha pisze? Co to za cytaty z Biblii wyrawane z kontekstu? Czemu osoba, która nie chodzi regularnie do Kościoła (albo sie dystansuje) nie może znać Pisma Świętego?
    Czemu wypominać Panu Danielowi felietony z czasów stanu wojennego? A Giertych senior – który był doradcą Jaruzelskiego – co powinien robić?

    Niech te młode wilki dziennikarstwa kato-buraczanego idą trochę do szkoły kultury osobistej – na Zachodzie być kulturalny i szanować rozmówca należy do ABC fachu! Ignoranci!

  82. Jasne jak słońce. Kibicujemy dziennikarzom, których pióro koresponduje z naszym światopoglądem i temperamentem. Jeśli nadają na tej samej fali, to często szuka się potwierdzenia tej zgodności zakresu. Odmienne zdanie w SZCZEGÓLACH jest konieczne bo to pełni funkcję drożdzy i sprawia, ze słuchając/czytając wypowiedż nie jesteśmy bierni. Jest taka nauka jak semiotyka: o znakach i znaczeniach. Kiedy po raz pierwszy spotykam się z nową twarzą dziennikarstwa w 99% moge określić jakiej jest orientacji , nie przesądza to jednak mojej sympatii lub antypatii do czlowieka.O tym decyduje jego osobista kultura. Ludzi można obrażać z klasą lub po chamsku. W sporcie czlowiek wymyślił nagrodę fair play.Marzyłabym, żeby nie tylko w sporcie…ale to już sprawa etyki

  83. G.Okon
    „Miasteczko na ścianie wschodniej”to miejsce,które opisał mi Bernard w dyskusji o polskim antysemityźmie.Jest to miasteczko w którym ludność wiwatowała na spektaklu żydowskiego zespołu teatralnego mimo antypolskich akcentów padających ze sceny.Tak mnie Bernard rozczulił tym ludowym przejawem miłości do Żydów,że za jego pośrednictwem pozdrawiam zwykle mieszkańców tej mieściny.

  84. Passus vissus:
    Ja w okolicach stanu wojennego po lekcjach, albo przed musiałem np. spędzać godziny w kolejkach, żeby cokolwiek kupić i nie żreć wyłącznie chleba z białym smalcem i cebulą, albo raz na dwa lata kupić buty na kartki.

    Jacobscy,
    Czy bezsens, czy nie ktoś przechwycił Wprost, ktoś inny przechwycił Politykę. Na pewno wszystko przebiegło zgodnie z prawem, ale niesmak pozostał.

    Badger’ze,
    Nie tylko Passent zwalczał komunę, komunę zwalczał też szef Daniela Passenta – Rakowski, a nawet Jerzy Urban.

    Abtonnio Barrara
    Ależ każdy może znać Biblię. Tu sytuacja jest inna. Pan Daniel Passent notorycznie krytykuje obłudę katolików którzy są politykami, czy dziennikarzami, powołując się na jakieś swoje wyobrażenia o chrześcijaństwie. Ja tylko podałem cytaty, które stawiają znaki zapytania nad tezami Pana Daniela. Co do Giertycha, to proszę mu wypominać, do woli, tylko jesteśmy na blogu Pana Passenta, a nie Giertycha. Zresztą to jest śmieszne i dotyczy raczej GW – Jaruzelski to bohater i człowiek honoru. Giertych, który wszedł do tej rady jest niemal zdrajcą, ale tylko on. To przypomnę, że był tam Krzysztof Skubiszewski, Władysław Siła-Nowicki, Marek Kotański, Aleksander Gieysztor, Kazimierz Dejmek, fe sami zdrajcy.

    Wokjtku z Przytoka
    Z tymi pozdrowieniami miasteczek na wschodzie radzę uważać. Moderatorzy są czujni. Ja zwwykle cytuję felieton Daniela Passenta, ale zostało to potraktowane jako spam!!! A ja i tak lubię te cytaty- o telewizji, wojsku i milicji. Fajne są i pouczające.
    Daniel Passent: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji” I nieznosna lekkość wolności słowa.

    pozdrawiam
    Bernard

  85. Panie Redaktorze, temperatura na zewnątrz troche spadła,a Pan ją nadal podgrzewa 😉

    Przychylam się do opinii, że nie ma „dziennikarzy niezaleznych” w sensie opowiadania się po jednej czy po drugiej stronie, bo każdy z nas, niezaleznie od tego kim jest, ma swoje zdanie na każdy temat (a Passentowscy Blogowicze w szczególności 😉 ) Niemniej jednak sposób wyrażania tych opinii, umiejętnośc odpierania ataków i – co się rzadko zdarza – przyznania racji drugiej stronie, to już zgoła odmienna sprawa, którą niektórzy z Was nazwali ładnie „klasą”. I własnie ta „klasa” jest tym co, moim zdaniem, odróżnia dziennikarzy od siebie. Pokolenie „młodych ” dziennikarzy jest agresywne, żądne sensacji. Ich bronią jest wolnośc słowa, która usprawiedliwia wszystko, nawet kłamstwa. Problem w tym, że nie potrafią za nie przepraszać.

    Mam jeszcze prośbę do Blogowiczów, którzy stale wypominają Panu Passentowi Jego przeszłość … może dalibyście wreszcie spokój??? Notoryczne pytania w stylu ” a co Pan pisał za komuny” stają się już nudne i niczego nowego nie wniosą. Pan Passent co pisał, to pisał, potrafił przyznać się do popełnionych błędów i za nie przeprosić. Ja czytając dzisiejszą prasę, wolałabym się z „komunistycznym Passentem” zgubić, niż „z demokratycznym młodym wilczkiem dziennikarstwa” znaleźć 😉

    Pozdrawiam!

  86. Panie Danielu:czytam, oglądam, śledzę i cały czas Panu kibicuję. Bardzo mi się podobała Pana reakcja w TV24 . Tak trzymać. Pozwolę, sobie jednak zauważyć, że cały Pana dowcip, ironiczność, celność riposty znika na wizji.Dlaczego? No. może nie cała, tylko trochę(bardzo Pana lubię i nie chcę być zbyt surowa). Bardzo nad tym ubolewam. Sorry!! Pozdrawiam K.

  87. > Antonio BARRA pisze:
    > Czemu wypominać Panu Danielowi felietony z czasów stanu wojennego?

    No właśnie?
    Pan Passent to człowiek niezwykle mądry. A Ludzie niezwykle mądrzy wiedzą kiedy opłaca się być w opozycji do władzy, kiedy opłaca się ją piętnować, wyszydzać, obrażać i zyskiwać przy tym prestiż należny walecznym obrońcom wolności i demokracji.
    Niestety w stanie wojennym to było cokolwiek ryzykowne żeby ludzie tak mądrzy jak Pan Passent władzy dokuczali, czemu nie należy się dziwić.
    Klerykałowie, ciemnogrodzianie i inne rodzaje prawicowej kołtunerii zaś, jak przystało na ludzi ciemnych i głupich, bez minimum wyobraźni, postępuja odwrotnie:
    fikają kiedy wiedzą że można za to dostać kopa w dupe i sprzyjaja władzy kiedy naraża ich to także na szykany ze strony ludzi niezwykle mądrych.

    Brawo Pan Passent, gdyby wszyscy byli tak mądrzy jak Pan to juz dawno bysmy zbudowali Wszechswiatowy Związek Radziecki lub III Rzeszę [niepotrzebne skreslić].

    Pozdrawiam Bohaterskiego Redaktora Passenta

    Emilian Kuleta

  88. Co do lustracji, która ciągle przewija się w komentarzach, to odnoszę wrażenie, że obecna ekipa uruchomiłaby chętnie także swoje SB pod przykrywką na przykład CBA. Z jawnego procesu Zyty Gilowskiej widać z jakimi ludźmi mamy do czynienia w przypadku oficera kontrwywiadu PRL. Trudno odgadnąć prawdę z jego mataczonych (podejrzewam) zeznań, ale obraz aparatu jawi się dość przerażający i wykorzystywanie akt pozyskanych w sposób całkowicie poza granicami jakiejkolwiek moralności zakrawa mi na objaw zamiłowania do metod komunistycznego reżimu! Nie chciałbym brzmieć jednostronnie, ale z tego co dotąd udało mi się z lustracji zaobserwować to przyniosła ona zdecydowanie więcej szkód niż pożytku.
    Zaznaczam jednocześnie, że mam 26 lat, więc lustracja mnie nie dotyczy chyba, że ta przyszła, zorganizowana po zakończeniu działalności np. CBA, czy innego aparatu inwigilacji 😉

  89. Emilianie !
    Brawurowa wiekszość „”Klerykałow ,Ciemnogrodzian i innego rodzaju kołtunerii ” w latach 80-tych siedziało w swoich sławojkach ,cicho ,aż nazbyt cicho – nie zauważał ich nikt ,nawet Bespieka , a ONI SAMI nawet nie pomyśleli ,ze można by fiknąc !!!.Ci, co fikali dzisiaj nie są u władzy, tylko cisi kibice tamtego czasu , do ktorych, jak sądze po tym wpisie , Emilianie należysz. To oni wypinają w 2006 roku dumnie rewolucyjną pierś z napisem -TO JA TO JA wywalczyłem IV RP ,to tu dopiero zaczyna sie Polska .
    Składam wyrazy współczucia Emilianie !!

  90. Deklaracja ta padała juz w blogu wiele razy, ale i ja się przyłącze: niestety, ja również miałam wyjątkową nieprzyjemność słuchania w TOK FM pani Gargas. Na szczęście nie prowadziłam samochodu, osłupienie, jakie odczułam nie zagroziło więc bezpieczeństwu publicznemu, ale głebiej
    osunęłam się w fotel.
    I nie o to chodzi, ze pani Gargas jest prawicowa. W rozmowach TOK FM pojawiają się również prawicowi dziennikarze, których poglądów nie podzielam, ale którzy nie wywołują osłupienia. Osłupienie wywuje nie prawicowość tej dziennikarki , ale (demonstrowane w rozmowie) jej niedouczenie; nieumijętność rozmawiania (ledwo dała innym przyjść do słowa!) i brak szacunku dla rozmówcy albo po prostu dobrego wychowania (może to to samo?).
    Mówiąc krótko: czerwona kartka. I jeszcze prośba do red Zakowskiego, a może raczej władz TOK FM (byc może ktoś z nich czyta ten blog?) : jak najmniej pani Gargas, a najlepiej to w ogóle wcale.

  91. Julia napisała:
    „Pan Passent co pisał, to pisał, potrafił przyznać się do popełnionych błędów i za nie przeprosić.”
    Julio nie jestem znawcą współczesnej twórczości Daniela Passenta, więc może błądzę – podaj proszę namiary na te przeprosiny.
    raytracerze,
    zaiste przyniosła ona więcej szkód, ale głównie kapusiom. Taki Maleszka nie może już tak łatwo się wwymądrzać i pouczać. Czajkowski spadł z piedestału autorytetu moralnego, no skandal. Jeśli ktoś woli kłamstwo, to do dziś może wierzyć, że Świerczewski wielkim bohaterem był, a Lenin wprowadzał światowy ustrój szczęśliwości. Można nawet wierzyć, że Wolińska w patriotycznym szale walczyła z wrogiem ludu i zdrajcą Fieldorfem. Trzeba tylko mieć odpowiednią wyobraźnię.

    pozdrawiam
    Bernard

  92. anns: no może nie przesadzajmy, ja też nie podzielam poglądów pani Gargas, ale dam się zabić za to, żeby mogła je bez przeszkód głosić. W pluraliźmie siła. Niech odbiorcy oceniają przygotowanie i warsztat dziennikarski pani Gargas, ja już oceniłem 😉

  93. dziś w gazecie straszny tytuł – „Ozon wstrzymany” poprzedza artykuł złozeniu przez wydawcę wniosku o upadłość.
    Czyżby spowodowało ją odejście red. Gargas?

  94. Bernard
    Pismo Święte to nie księga aforyzmów i cytatów na różnorodne okazje.To nie śmietnik internetowy z którego wywlekasz po latach cudze zdania wyrwane z kontekstu. Bo co o kontekście możesz wiedzieć skoro,jak sam piszesz, w szkole wówczas byłeś.Pismo Święte to nie ciasto z którego wydłubujesz rodzynki.Popatrz na to chłopie jak na całość,weź pochyl głowę nad nad tym co zostało po Jezusie,poczytaj Ewangelie i zastanów się jakie masz prawo ludzi osądzać,rozliczać,grzebać w życiorysach i karać. I nie pouczam cię stojąc jak najdalej od polskiego kościoła-po prostu cię proszę-zastanów się co by robił Jezus,gdyby znalazł się w Polsce w wakacje 2006r.

  95. > w latach 80-tych siedziało w swoich sławojkach ,cicho ,aż nazbyt cicho –
    > nie zauważał ich nikt ,nawet Bespieka

    A te 100 trupów stanu wojennego to pewnie czlonkowie KC?
    Oczywiście sa tez te „ofiary stanu wojennego” które wtedy nizle sie bawily na koszt bezpieki wiec potem mialy prawo krzyczec „odpieprzcie sie od generała”.

    > Ci, co fikali dzisiaj nie są u władzy, tylko cisi kibice tamtego czasu , do
    > ktorych, jak sądze po tym wpisie , Emilianie należysz.

    Waldemarze, ja jestem rocznik 73 i cieszyłem się bardzo że nam generał ferie zrobił. A jak ksiadz na kazaniu sie tym zamartwial to pukalem sie w glowe.

  96. Bernardzie: dla mnie gorzej jest jeśli zginie przez lustrację jedna osoba niewinna wśród 10 winnych, dla Ciebie na odwrót – zetniesz 9 niewinnych, aby jeden winny dostał to na co zasłużył (z czym Ci się to kojarzy nieśmiało zapytam, tak chętnie wycierasz się tym Leninem, Stalinem i Francami 😉 ). Mnie bardziej boli ta chęć ujawniania akt, które powstawały w wyniku reżimowego działania inwiligujących aparatów, faktów kompromitujących, które są w życiorysie każdego człowieka, kiedy duża część inwigilowanych to byli ludzie walczący z reżimem. Czy to jest ta taktyka PiS „bliżej ludzi” ? Chyba, że bliżej tych ludzi, którzy lubią sobie popatrzeć na igrzyska podłej łże-elity (vide Gilowska), bo w PRL siedzili cichutko.

  97. Wojtku,
    nie wiem co zrobiłby Jezus. Ale wiem co zrobił w Palestynie. Siadł pod studnią, chciało mu się pić. Przyszła kobieta po wodę. Jezus jej powiedział by zawołała męża, ta odrzekła, że nie ma męża, a Jezus na to, że miała ich pięciu. Nie potępił kobiety, nie skrytykował. Obiecał jej wodę żywą. Kobieta pobiegła do miasta, zapomniała o swoim naczyniu i nawróciła pewnie z pół miasta. Tak ja to widzę. A czy Maleszka i Czajkowski zawędrowali do studni i pobiegli do swych miast? Oceń to sam.

    pozdrawiam
    Bernard

  98. Bernardzie, powtarzając za tobą. Można wierzyc że Bóg istnieje, można wierzyć że Jezus głosił to o czym piszą w ewangeliach. Trzeba tylko mieć odpowiednią wyobraźnię.

  99. Emilianie !
    Niepotrzebnie brnierz w „ofiary stanu wojennego „ktore niezle bawily sie na koszt bezpieki i potem to „odpiepszcie sie od Generała ” Przedstawie tyko jedną kwestie ..
    Adam Michnik w czasie spotkania autorskiego w Szczecinie wlutym 2006 roku (chyba 9-go) w Książnicy Pomorskiej na pytanie uczestnika spotkania o pochodzenie i kontekst tego zdania wyjasnial tak —-. Obaj tj A.Michnik i W.Jaruzelski byli zaproszonymi gościmi w Telewizji Francuskiej ( nie pamietam nazwy stacji ) program mial iść na żywo, a dziennikarze i postronni ludzie non stop zadawali pytania Generalowi i rozmawiali z nim , w momencie kiedy ta audycja miala sie zaczac .Michnik wypowidział to zdanie” Odczepcie sie od Generała ” .ktore mialo znaczenia porządkujace sytuacje ,dla tej chwili,sytuacji i nic wiecej !!! . Teraz , Emilianie nie ze swojej winy ubierasz to zadanie o znaczenia -które nie wystepowalo . Poszę przemyśl , jak to zdanie brzmi w Twoim komentarzu , w jaqkim kontekscie użyłeś ,a w jakiej sytuacji to zadanie było wypowiedziane w j. francuskim ..
    Skoro o Adamie Michniku – to jest Osobą z bardzo nielicznej grupy ,których można uznac za LUDZI -KOTWICE ktorzy posadowili Rzeczpospolitą Polską na stałe w NATO I UNII EUROPEJSKIEJ> Nie zajdziesz wsród Osob ludzi z Koalcji PIS SO i LPR .

  100. Bernardzie
    Popatrzmy na to współcześnie.Siedzi Jezus w IPN-ie i w gumowych rękawiczkach grzebie w esbeckich donosach.Przychodzi kobieta po zaświadczenie lustracyjne, z roboty ją wywalą jak go w zębach nie przyniesie.Pyta się Jezus-wspólpracowałaś?Ta odrzekła,że nigdy a Jezus na to – Kłamiesz.30 lat temu,gdy zapragnęłaś paszportu rozmawiałaś z oficerem milicji.Odrzekła kobieta-To kłamstwo.Jezus na to-W tych kwitach jest prawda zaklęta.Oto jest dowód twojej zdrady.Nie potępił jej,nie skrytykował.Wydał zaświadczenie,że donosiła.Pobiegła kobieta do miasta i straciła pracę.I odtąd już pracy nie miała.
    Tworząc tę przypowieść miałem problem dlaczego Jezus miałby siedziec w IPN.Wybacz, ale nie potrafiłem znaleźć uzasadnienia.Może mi podpowiesz?

  101. Bernardzie,

    Przeprosiny znajdziesz w „Codzienniku”. Podałabym Ci nawet stronę, ale niestety nie mam ksiązki pod ręką.

  102. Raytracerze,

    Ja nie jestem taka pewna czy wiek 26 lat zwalnia z lustracji 😉 W koncu oznacza to, że Twoje narodziny przypadają na radosne lata PRL-u, więc kto wie czy obecna władza, oczyszczając naród z komunistów, donosicieli i innych typów, nie wytnie wszystkich, urodzonych przed 1989, w pień 😉

  103. Julio: rzeczywiście nie wziąłem tego pod uwagę. Teraz sobie przypominam, że przecież pieluchy miałem dzięki pracującej w dostawach babci i chleb odłożony w sklepie w Szczuczynie dzięki znajomościom 🙂 Przyjdzie i na mnie czas rozliczenia z tych dóbr.

  104. DO RAYTRACER:

    Wyjasnienia, choć banalne.

    ABSOLUTNIE nie chodzi mi o zakazywanie komukoklwiek głoszenia poglądów . Chodzi raczej o niezapraszanie do udziału w dobrej audycji ludzi, którzy nie spełniają pewnych standardów zawodowych. Tak jak zły aktor może połozyć dobrze pomyslane przedstawienie, tak zły dziennikarz, naukowiec, nauczyciel czy tokarz może popsuć dobrą robotę. A ta dyskusja została popsuta: powyżej widac reakcje jej słuchaczy.

    I jakoś trudno mi uwierzyć, że było to samo z siebie zaproszenie red. Żakowskiego. On na ogół ma w tym dobrą rękę.

  105. Bernardzie,
    Gdzie właściwie jest tekst o mieczu, który cytowałeś? Bo go nie mogę znaleźć. Ten, o którym ja pisałam, to Mateusz 22, 35-40. Nie jestem specjalistką, więc trochę przekręciłam. Dokładnie to leci tak:
    „A jeden z nich, znawca zakonu, wystawiając go na próbę, zapytał:
    – Nauczycielu, które przykazanie jest największe?
    A On mu powiedział:
    – Będziesz miłował Pana, Boga swego. z całego serca swego i z całej duszy swojej i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego.”

  106. anns: Podejrzewam, że audycja ta miała na celu właśnie konfrontację faworyzowanej przez obecną ekipę redaktor Gargas z dziennikarzami z górnej półki. Chytry plan, bo Ta nie zawiodła i dała się ponieść emocjom, lub może naprawdę jest tak kiepska 😉 (trudno zgadnąć po wysłuchaniu jednej rozmowy)

  107. Waldemarze
    Widzialam audycje w TV francuskiej; FR3, ktora miala tytul ” Kaci i ich ofiary ” u Jean Mari Cavada. Bardzo mi sie podobala postawa Adama Michnika.Mimo nachalnych pytan ze strony JM Cavady wyszedl z nich obronna reka. Brudy pierze sie we wlasnym domu.

  108. Już kiedys pisałem o słabej kondycji dziennikarzy prawicy. Słusznie W.Władyka i M.Janicki opisał ich albo jako tzw. reżimowych czy dworskich-zawsze z góry pozytywnie o Kaczyńskich(Semka , Gargas), albo piszących naprzemian raz pozytywnie, raz negatywnie (np. Zaremba, Karnkowski, Janke) To pierwsza postawa jest poza wszelka dyskusją a ta druga kompromituje się gdy brakuje tematów do chwalenia.Trzeba wówczas wymyśleć coś na siłę …

    Z prawicy lubie czytać Krasnodębskiego, choc rzadko się z nim zgadzam. Być może tytuł jego książki’Drzemka rozsądnych” wbrew intencjom autora odnosi sie własnie do niego.

  109. Anko, Bernard miał na myśli Mt 10, 34.

    A Jezusa każdy widzi na swój obraz i podobieństwo, taka już nasza ludzka przypadłość. Ja na przykład chętnie odpowiem, że „kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie” 🙂

  110. A to znacie? Chyba się jeszcze nie zdeaktualizowało:

    3 Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko.
    4 Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia1.
    5 Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie2 – upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego – o życie brata.
    6 [Jeśli] kto przeleje krew ludzką,
    przez ludzi ma być przelana krew jego,
    bo człowiek został stworzony na obraz Boga3.

  111. RAYTRACEROWI:

    Ja widzę w tym raczej pomysł biura redaktora naczelnego: albo pokazania „nowych twarzy” polskich mediów albo „równoważenia” stanowisk.

    Czy była to sprawa jej nerwów, dowiemy się z następnego jakiegoś wywiadu czy rozmowy. Niemniej ,sądzę, jak „in vino veritas”, tak „in NERWY veritas”, czyli dyspozycje, a tu nie było dyspozycji do ROZMOWY.

  112. Bernard,

    chodzilo mi o niewlasciwy dobor przykladow do zilustrowania tego, co chciales przekazac (bezsens dotyczyl izby skarbowej, czy urzedu – przeciez tego sie nie przekazuje pracownikom w spolke/spoldzielnie czy coas tam). Co do mechanizmow uwlaszczania, personaliow za tym stojacych oraz niesmaku, jaki ewentualnie mogloby to wywolac – nie wypowiadam sie, poniewaz nie znam sprawy.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  113. „Julio nie jestem znawcą współczesnej twórczości Daniela Passenta, więc może błądzę – podaj proszę namiary na te przeprosiny.”

    Panie BERNARDZIE, nie jestem, co prawda, Julia(na balkonie?), ale odpowiem na Panskie pytanie. Otoz Daniel Passent przepraszal nie raz. Przepraszal na lamach „Polityki” – niestety, nie jestem w stanie podac Panu numeru. Ale sprawa nie jest beznadziejna, bo przeprosil takze w swoim „Codzienniku”. Numeru strony, ani daty wpisu nie podam, moze, gdy Pan przeczyta calosc, albo przynajmniej do momentu przeprosin, zrozumie Pan cos wiecej z Passentowej biografii, zrozumie Pan Czlowieka, ktorego Pan tak bezpardonowo, bezustannie, do znudzenia atakuje.
    Zycze milej i pozytecznej(!) lektury 🙂

    Na marginesie dodam, ze mnie juz od tego przepraszania (DP) conieco mdli. Za duzo tego Panie Danielu, juz wystarczy. Ale to jest moje subiektywne odczucie. Jak sie okazuje jeszcze nie do wszystkich dotarlo, wiec moze jednak warto?

    A teraz specjalna dedykacja dla Daniela Passenta – tak a propos

    „Pracuj nad tym, by cudza
    aprobata byla ci zbedna,
    a wowczas bedziesz wolny,
    mogac byc tym,
    kim naprawde jestes.”

    powiedzial Nachman z Braclawia 🙂

  114. ELU !
    dziekuje za pomoc w określeniu w jakim programie telewizji francuskiej odbylo sie to spotkanie Michnik -Jaruzelski..

  115. Anka,
    tak to Mt 10,34, możemy pociągnąć dalej: „Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową17; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy18. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” No i jak wizja Jezus miłego altergobalisty?
    Wojtku,
    Jezus miał TW obok siebie dobrze opłacanego TW. I cóż powiedział: „Syn Człowieczy odchodzi, tak jak jest o Nim napisane, lecz biada człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy jest wydany. Lepiej byłoby dla tego człowieka, żeby się nie narodził.”

    Julio
    Co do codziennika, to daj namiary przy okazji, to zajrzę w księgarni.

    Raytracerze
    piszesz o 1 sprawiedliwym i 9 winnych. W ten sposób rozumując, można zlikwidować wszystkie sądy i cały wymiar sprawiedliwości. To że czasem sądy skazują np. za kradzież niewinne osoby nie oznacza, że wszystkich złodziei należy puścić wolno. No to absurd jakiś.

    Rufinie,
    można Wierzyc w Boga, można nie wierzyć, nie ma to nic do rzeczy z formą przedstawiania Jezusa w sposób nieprawdziwy.

    Majorze galopujący,
    To jeżeli chwalą to reżimowi, jeżeli chwalą i ganią to reżimowi, czyli jeżeli tylko ganią to nie reżimowi ? Pół godziny się śmiałem.

    Jacobsky
    I na koniec do Ciebie, przykład był specjalnie doprowadzony do absurdu. Jeżeli chcesz poznać jedna z zaginionych odpowiedzi na Twój wpis – kliknij na moje imię powyżej postu.

  116. Dzięki, PK!
    Z kontekstu wynika, że chodziło o miecz na teściową. Nie dziwię się 🙂
    A tak serio: jeśli ktoś się uprze, znajdzie w Nowym Testamencie uzasadnienie dla wszystkiego: inkwizycji, pogromów innowierców i tak dalej (Vonnegut) 🙂

  117. Bernard,

    dziekuje za link oraz za „missing link” z naszej dawnej dyskusji.
    Proponuje Ci umieszczac w „twoim” blogu wszystkie odrzuty nieopublikowane w blogu DP. Tam jego rece (i nozyce) nie siegaja.
    Jednego odbiorce juz masz.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  118. Bernardzie proszę cie trzymaj poziom, chocby na tym forum. Nie ośmieszaj sie.

    Ci co tylko chwala, bez wzgledu na to co robi władza to reżimowi( ewentualnie dworscy, moim zdaniem bardziej pasuje), ci co by ganili bez wzgledu na posuniecia władzy to antyreżimowi (wzglednie antydworscy).Ci co pisza na przemian nie nalezą do tych kategorii to kategoria oddzielena. Dlatego użyłem kwantyfikatora koniunkcji rozącznej-„albo”.

    Takie proste, że nawet ty Bernardzie potrafisz zrozumieć. To ta jakbym napisal albo jestes głupi albo mądry.

    Termin reżim oznacza „rządy, władza, system władzy” wiec pisanie o dziennikarstwie reżimowym jest właściwe. Jednakże ponieważ jest to termin pejoratywny, dlatego pisanie o dziennikarstwie dworskim jest bardziej trafne. Uprzedzam, że wiem iż za SLD tez byli tacy dziennikarzy co jednak Anity” jestem chamska” Gargas nie usprawiedliwia.

    Umówmy się, że jezeli masz ochote polemizowac to bedziesz czytał wpisy uważnie i ze zrozumieniem a dopiero potem odpisywał. Jeżeli nie masz ochoty czytać to nie komentuj bo robisz z siebie błazna. Ja nie bedę ci tłumaczył oczywistości. Nie mam na to czasu ani ochoty zwłaszcza, na wypoczynku na Mazurach.

  119. Bernardzie: podaj proszę jedno nazwisko oskarżonego o współpracę z SB, którego oczyszczono z zarzutu, a ten wrócił do życia publicznego/politycznego. To błoto jest niezmywalne.

  120. majorze galopujący,
    zaiste muszę twe wpisy czytać ze zdecydowanie większą pieczołowitością. Przeoczyłem pierwsze „albo”, sorki. Obiecuję poprawę.
    Co do Anity Gargas, to zdaje się krytykowała ostatnio Kaczyńskiego za odrywanie się od „bazy” (spotykanie się z Kwaśniewskim) – o czym zresztą ktoś tu wspominał. Więc jak to jest z tym że tylko chwali? Bo zaliczyłeś ją do reżimowych (czy też dworskich). Czy jeżeli ktoś krytykuje czasem Kaczyńskich z pozycji prawicowych nie jest reżimowy? Czy jest w dalszym ciągu? Czy tylko krytykujący czasem z pozycji lewicowych nie są reżimowi? To jak to jest z tą logiką?

    raytracer’ze
    zmywalne zmywalne, zresztą niektórym nawet przyklejone nie szkodzi. Są osoby, które ujawniły współpracę i zostały parlamentarzystami, chodzi wszak o to by ludzie mieli wiedzę kogo wybierają. Jeżeli chcą wybrać byłych współpracowników, to wybierają. A jeżeli chodzi o Twoje pytanie – czy wystarczy nazwisko tylko oskarżonego? Czy też wolisz sądownie oczyszczonych? Ten pierwszy przypadek to np. Włodzimierz Cimoszewicz,
    ten drugi przypadek to np. Marian Jurczyk.

    pozdrawiam
    Bernard

  121. Szybki wgląd i szybki sąd a priori 😉 … ad 2) Jeśli miałbym wybierać między ocieraniem się o Begerową, a Rywinem, to wybieram Rywina. Myślę, że to kwestia smaku: cocktaile wydają się lepsze niż owies…

  122. Panu Danielowi fakt, że inaczej niż on myślący koledzy po fachu zaczynają być na rynku mediów równie znani jak on sam, kością w gardle staje.
    Zawiść przez pana przemawia. Chorobliwa nienawiść i jakiniowo-zoologiczny antykonserwatyzm. 30 lat monopolu plus 17 prawie monopolu zrobiło swoje. Wolność słowa i przekonań w dumę kole?

  123. Dożyliśmy strasznych czasów, w których niejakiego Semkę mozna nazywać „kolegą po fachu” Daniela Passenta, Kasię Cichopek „koleżanką po fachu” Krystyny Jandy, a Ziemkiewicza stawiać na równi z Lemem.

  124. Pani Gargas obok jej towarzysza partyjnego – red.nacz. „Gazety Polskiej, że nie wymienię jego nazwiska – stanowią szanowany i zapraszany przez media produkt III i IV RP. Myślę, że ZMP-owski styl ich sądów i wypowiadania się stanowią niewątpliwą atrakcję. Dlatego też zapraszani są do dyskusji w „pluralistycznych” mediach w odróżnieniu od budzących obrzydzenie dziennikarzy podejrzewanych o cień lewicowości.

  125. Dorastałem czytając politykę, czytałem przekrój, kulisy, jednak najszersze horyzonty dawała polityka, dziennikarze odchodzili, wracali ale poza krótkimi okresami słabszej formy pisma ( oczywiście to tylko moja opinia ) polityka trzymała się i trzyma dobrze.
    W sumie było to niezłe towarzystwo dziennikarskie, różnorodne , także się spierające (czytaliśmy o tym często), ale i wspierające.
    Pan Passent zawsze miał klasę, z widocznym lekko lewicującym charakterem swoich publikacji opisuje to co nas otacza.
    Mi to odpowiada i chyba wielu innym tez,sądząc po wynikach sprzedaży.
    Takie tylko 2 uwagi bo muszę popracować:
    1. „uwłaszczenie” tygodnika
    Była to forma tzw. akcjonariatu pracowniczego, dość popularna na początku naszej drogi do normalności, rzadko wybierana, gdyż poza sprzyjających okoliczności zewnętrznych, także ekonomicznych
    ( moim zdaniem ) wymagała bardzo zgranego zespołu, zdolnego do wielu kompromisów
    2. Ozon
    Nie jest łatwo zaistnieć na rynku tygodników, nawet jak się jest kodeksowym podmiotem prawa handlowego, bo to jednak cztylenicy rządzą i stąd wniosek o upadłość Ozonu we właściwym sądzie.
    pozdr.

  126. Bernardzie
    Judasza zabiły wyrzuty sumienia.Dokonał rachunku sumienia.Sam tego dokonał.Od tygodni wielu ludzi do ciebie mówi-Nie sądź a nie będziesz sądzony.Nie zastępuj ludzkiego sumienia ipn,sądami lustracyjnymi,tłumem Ludzie sami i dobrowolnie muszą dokonać rachunku sumienia.To jest wewnętrzny,indywidualny akt.Ulica nie ma prawa za ludzi tego robić.Zamykam tę dyskusję i mam nadzieję(pewność),że kiedyś to do ciebie dotrze.Im szybciej tym lepiej-dla twego sumienia

  127. Bernardzie,

    Znajdę dla Ciebie te strony, chociaż zgadzam się z vox_populi, że może warto żebyś przeczytał całą ksiązkę, bo niedość, że traktuje o sprawach bieżących, to można z niej wiele dowiedzieć się o samym Autorze. Wydaje mi się, że przy Twoim nastawieniu do Pana Passenta, lektura byłaby szczególnie interesująca. Polecam Ci także „Chorobę dyplomatyczną”, gdzie co prawda nie ma przeprosin, ale są m.in. przemyślenia na temat sytuacji politycznej w Polsce (lata 1997 – 2001). Jest to o tyle ciekawa lektura, że Pan Passent będąc ambasadorem w Chile (powołany na wniosek, o ile dobrze pamiętam, ówczesnego Ministra SZ Dariusza Rosatiego) przyjmował delegacje rządu prawicowego, w tym premiera Buzka. Przeczytaj Bernardzie, naprawdę warto!

    Miłego weekendu Szanowny Gospodarzu i Blogowicze! 🙂

  128. Julio,
    czuję się zachęcony. Spróbuje zdobyć tę książkę w jakiejś bibliotece, bo przyzwyczaiłem się kupować ksiażki typu politycznego w cenie kilku/kilkunastu złotych w antykwariatach, natomiast ta ksiązka jest nowa i do antykwariatu w którym zwykle kupuję stare książki polityczne jeszcze nie trafiła 😉 W ostateczności zakupię nową :).
    Z zakupów starych ksiażek – ostatnio zanabyłem listy VIPów kierowane do Mieczysława Rakowskiego wydane przez BGW o ile dobrze pamietam. Niektóre są przeurocze. Jeden z ciekawszych to list Olgi Lipińskiej z wczasów pracowniczych, gdy odkrywa normalny swiat PRLu, a nie tylko widziany przez szklane okienko. Nie wiem czy należy się smiać, czy płakać.

    pozdrawiam
    Bernard

  129. Jesien: „Charakterystyczne dla ludzi o poglądach prawicowych (zarówno dziennikarzy jak i komentotorów na różnych blogach) jest łatwość przechodzenia od argumentacji merytorycznej do ataków osobistych,”

    Jesien, szczerze sie usmialam. Wlasnie przeczytalam wyzej pare „komentarzy” pod swoim adresem. Szczegolnie rozczulil mnie ten zarzucajacy mi „lgarstwo” kiedy napisalam, ze w poprzednim ustroju za „niebycie z wladza” karano wiezieniem. Och, nie mam ich za zle swoim oponentom, niewiele wiecej bym sie po nich spodziewala – odnotowuje tylko fakt.

    To bardzo ciekawe, jak szybko tzw. lewicowi obserwatorzy wskakuja w w metody polemizowania, ktore zarzucaja swoim tzw. prawicowym oponentom. Fakt, wiele tych zarzutow jest uzasadnonych, agresywnosc niektorych tzw. prawicowcow jest wrecz niestrawna, ale – na mily Bog! – jesli tak bardzo zalezy nam na obiektywizmie, miejmy odwage cywilna i minimum intelektualnej uczciwosci, aby umiec dostrzec t o s a m o u ich oponentow!

    Gogol sie klania….

    Kaska

  130. Stachu, czy moglbys mi podac kilka nazwisk PRLowskich dziennikarzy, ktorzy uwazali ekipe Gierka za zbyt tolerancyjna i zrodla prowadzace do artykulow, w ktorych ow poglad publikowali?

    Podkreslam, nie mowie o tym co sobie kto wtedy myslal, ale co pisal. Co kto myslal, to ja osobiscie nie podejmuje sie orzekac, bo musialabym argumenty czerpac z powietrza.

    Ludzie mlodzi mogliby pomyslec, iz w PRL dopuszczano w mediach jakikolwiek pluralizm pogladow i jakakolwiek krytyke wladzy, wiec wyjasniam: i „Trybuna Ludu” i „Polityka” nalezaly do tego samego koncernu prasowego, ktorego wlascicielem byla PZPR, zas kazdy oficjalnie dopuszczony do druku tekst ( gdziekolwiek!) podddawany byl nozyczkom cenzora na Mysiej, ktory mial obowiazek tak pilnowac mediow, aby sprzyjaly one realizowaniu polityki wyznaczonej przez KC tejze PZPR. Polityka ta owszem zakladala jakas tam roznorodnosc mediow, ale w zadnym wypadku nie zezwalala na otwarta krytyke wladzy. Dziennikarz ktory pozwolilby sobie na udzielanie rad, a tym bardziej grozenie, wladzy, w najlepszym wypadku utracilby stanowisko i zostal odstawiony na dalekie tyly publicystyki. Ale, zdecydowanej wiekszosci, nawet nie przyszloby cos takiego do glowy!

    Gagras moze popierac glowna linie PiS, ale nie znaczy to, aby musiala przyklaskiwac wszystkiemu, kazdemu PiSowskiemu posunieciu, a prezydenta traktowac na kolanach bo tez, w sumie, z PiSu. Dziennikarze PRLowscy na takie ew. uwagi pod adresem wladzy mogli sobie pozwolic co najwyzej na imieninach cioci Zosi. Dzis najwyrazniej uwazaja, ze owe rodzinne obiadki z wykrzykiwaniem pod adresem komuny ( oczywiscie tak, aby sasiedzi nie uslyszeli) byly aktami bohaterstwa i dowodem na ich owczesna „niezaleznosc”.

    Owszem, istnial takze nieoficjalny,ze sie wyraze, sektor publicystyki, ale za drukowanie tam grozily konkretne kary: wiezienia, w przypadku samych drukarzy ( i kolporterow) oraz zakaz publikowania w mediach oficjalnych dla publicystow ( ze nie wspomne o innych szykanach, jakie wobec nich praktykowala owczesna wladza, a byl to wachlarz rozlegly).

    Kaska

  131. Pyzol -a jedank łgarstwo . wyraznie tamten watęk odnosil sie do czasu Gierka ,a nie do innego, Wyrażnie sie odnosił do tego zamknietego czasu , dlatego Twoj knut i wiezienie dla tych lat jest łgarstwem i tyle!!!! .Ja zawsze usmiecham sie ,ale nie śmieje, kiedy czytam Twoje komentarze ….
    ps ktos wyzej napisal ,że posklejaly sie Tobie kartki .z lat 1945 -89 i czytasz je jako calosć ,a to nie mądre .. Nie mądrym jest bronienie Gargasowego pola w roku 2006 . Oczywiscie taka Pani Niech Sobie na Swoją chwałe i PIS-u bredzi .. Nawet jestem z takich Głów medialnych
    zadowolony . Tak trzymac ..Doskonalic pania Lichocką ,niech Semka nie zmienia twarzy np itd itd. Tak ,jak kiedys smiali sie, ze PRL jest najweselszym barakiem w Obozie tak teraz RP (chwilowo) staje sie najsmutniejszym rezerwatem w Europie , Nie jestes tego wstanie wiedziec majac tak daleki dystans , tak ja Ja tylko naskórkowo moge mowic np o Polonii w USA choc kontakt e-mailowy mam codzienne( no kilka razy w tygodniu ) i miesiac urolopowy kazdego roku tam spedzam .

  132. Bernardzie: Jeszcze w sprawie Jezusa.
    Wybrałeś dwa cytaty z Biblii i na tym opierasz swoją jego charakterystykę. Zapewniam, że cytatów na poparcie tezy o jego podobieństwie do hippisa jest równie wiele: „nadstawiaj zawsze drugi policzek”; „kto mieczem wojuje – od miecza ginie”. Z tego powodu powstała nawet nauka interpretacji Pisma, z greki nazwana hermeneutyką.
    Jako niekatolik – co chyba nie znaczy, że nie mogę czytać i wypowiadać się o Biblii – nie wierzę w boskie natchnienie ewangelistów i rozbieżności te traktuję jako efekt zmian politycznych, odmiennych osobowości, zatarcia się pamięci (jedynie jeden Jan znał Jezusa osobiście). Niektórzy badacze sugerują nawet, że przesłąnie Jezusa początkowo było bardzo radykalne, a on sam był zelotą wzywającym do powstania – po klęsce wojny Izraelitów przesłanie to złagodzono, by oszczędzić następnych rzezi. W to również nie wierzę (elementy humanistyczne w NT są zbyt rewolucyjne, by wyszły spod pióra przedsiębiorczych „świadków”), ale treść nauk Jezusa jest nie do końca jasna nawet dla komentatorów w obrębie krk (stąd w ogóle nawał komentarzy) i Twoja jasność w tej dziedzinie nawet tu nie znajdzie dostatecznego oparcia.
    Trudno też jednoznacznie powiedzieć, czy Jezus głosowałby na PIS

  133. Odnosze wrazenie, Waldemarze, ze pomylily ci sie watki.

    Kaska

  134. SZanowna Pyzol – nie pomylily …Autor blogu wyraznie odnosi sie , do czasu sprawowania wladzy przez Gierka ,dla przypomnienia 1971-1980 .I nazwijmy go dalej -wątkiem lat 70-tych i wtedy Twoj w tekscie „Knut i Wiezienie” z powodów politycznych nie bylo w Polsce stosowane . Jasniej juz tego wątku wyklarowac nie potrafię ..I ten fragment uznaje za nieobiektywny nie prawdziwy , pisałem „tam gdzieś wyzej ” ,ze gdyby było inaczej Sam bym siedział w pierdlu . Kropka .

  135. Waldmarze, osiagnales sukces – po raz pierwszy przyszlo mi do glowy, ze moze to dobrze, ze Giertych jest ministrem edukacji.
    Bo mimo oczywistej niecheci jaka zywi on np. do Kuronia czy Michnika, nie sadze, aby dazyl do ignorowania takich faktow jak bicie uczestnikow TKN, czy regularne wiezienie w/w.
    A nie byli oni jedyni. Co najmniej paru obecnych poslow oberwalo przez kark – jak najbardziej z powodow politycznych – w tych latach. A takiego Walese to nawet wyrzucili z pracy – a wlasnie za polityke. Slyszales o nim? Jeszcze byla taka jedna: Walentynowicz. Tez ja wyrzucili z pracy… no, ale to byl juz 80ty, to moze sie „nie liczyc”.

    O Pyjasie pewnie tez nie slyszales, ani nawet o Radomiu 76 ( ciekawe tylko, po jaka cholere ten caly KOR sie zawiazal!)

    Nieeee, nie bylo bicia i wiezien z powodow politycznych za Gierka – Waldemar powiedzial.

    Nie smialabym podejrzewac, ze lzesz, pewnie, po prostu nie wiesz i trzeba cie douczyc. My God, czegoz oni dzis w tych szkolach ucza? Romek, czesz grzywke i do roboty!

    Kaska

  136. Wpadlem przypadkowo na to strone
    Pyzolu – bredzisz dalej ,bo interpretujesz Historie poprzez EPIZODY ,albo czekasz wyrażnie na Giertychowa Ksiązke- ktora uznasz za swoja .
    Do rzeczy
    1. Z epizodów wyprowdzasz wnioski o polozeniu politycznym milonow nichetnych wladzy lat 70-tych ,do których skromnie dopisuje sie .
    2. Pyjas i jego osobista tragedia jest w tym kontekscie historycznym epizodem -KOR -kontrowersja. O rolę ,Zapytac dzisiaj np. Macierewicza o zdanie,czlonka zalożyciela ?
    3. Wielka Solidarnosc mogła powstac w Polsce ,a nie w NRD ,Węgrzech czy Rumunii , bo byl ten Okres Gierkowski , to jest oczywiste , ta zaleznosc jest banalnie prosta .To w ludziach pojawila sie ta Siła ,nie zpowodu Pyjasa (anonimowego !)czy KOR-u .Jasne wreszcie ???
    4. Jesli nie zaakceptujesz tej innosci tego okresu czasu ( Poczatek dal Autor blogu ) to mozesz spotkac sie juz niedlugo z pogladem ,ze to KISZCZAK i JARUZELSKI z Agentami Kiszczka sterowali SOLIDARNOSCIA po jej powstaniu w sierpniu 1980 roku,( a moze nawet zaczyn dali ?? )
    5. Niemilo sie czyta o takim rodowodzie Solidarnosci .Mnie czyta sie nie milo ,dlatego lata 70 -te ,ten Gierkowski uznaje za czas który dał mozliwosc zawiazania nowych struktur myślenia , i optymizmu w wsród ludzi na możliwosc zmian w ramach ustroju Socjalistycznego (popatrz na tekst 21 Postulatów Gdanskich ) Popatrz na MILOSC BOSKĄ na ten tekst , nie myśl Swoja wiedzą z 2006 roku ! Ja tez dzisiaj w 2006 roku inczej widze Swiat . Trzeba tylko wyslic sie i zobaczyc siebie i Otoczenie Polski w np poczatku 1980 roku lub konca 1979 roku.
    6.Nie wysyłam Do szkół , bo Jesli Mila Pyzolku chcesz tak widziec historie lat 70-tych w Polsce -to OK , Dla mnie i Moich politycznych przyjaciól do dzisiaj jest oceną inna, a Giertych niech prowadzi kogo chce !!!
    Zegnam na tej stronie

  137. Widziałam kilka programów z niezależnym Semką i zależnym Karnowskim. Przeczytałam, może pobieżnie, wpisy na tym blogu. Oglądam telewizję, słucham radia, czytam prasę.Żyję. I zacytuję przyjaciela z okresu PRL-u. „Nie mam sanacji ani gruźlicy, nie jestem także dzieckiem ulicy, nie mam też czeków ani pieniędzy,czemu mi smutno do k**** nędzy?” Po tylu latach pytanie jest nadal aktualne…

  138. A teraz Karnowski dostał posadkę w III Programie PiSkiego Radia…

css.php