Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.08.2006
piątek

HEN, HEN

4 sierpnia 2006, piątek,

Drodzy Państwo, jestem w krótkiej podróży, daleko, hen, hen, w której przeczytałem ciekawy wywiad z Józefem Henem w tygodniku „Przegląd” (sam ten tytuł zapewne zniechęci niektórych). Oto fragmenty warte przemyślenia i dyskusji:

O KARZE ŚMIERCI:

„Rewolucjoniści układają w Londynie swój program, q którym oczywiście nie ma kary śmierci. To był 1903 rok. I ktoś zapytał: A co zrobimy z Mikołajem II? No i głosując, wpisali karę śmierci. Tym samy już wydali wyrok na cara.”

O PATRIOTYZMIE:

„Ja tym panom, którzy teraz rządzą, radziłbym być b. ostrożnym z pojęciem patriotyzmu. Kiedy ambasador Wołkoński w 1769 r. zebrał wokół siebie grupę łajdaków przeciw królowi, nazwali się oni Radą Patriotyczną. Jeśli ktoś nazywa siebie patriotą, to już jest podejrzane. Słynny pisarz i leksykograf angielski, Samuel Johnson, miał powiedzieć: ostatnia deską ratunku łajdaka jest patriotyzm. Kiedy jednak była bitwa o Anglię, nikt Anglików nie uczył patriotyzmu, sami wiedzieli, że trzeba bronic kraju. (…) Właśnie nacjonaliści, wszędzie, podczas wojny w końcuzostawali kolaborantami. Ich celem nie jest uszczęśliwienie własnego narodu, ale zdyscyplinowanie go, wzięcie za mordę. Żadne ideały za tym nie stoją, tylko żądza władzy.”

O SOBIE:

„Ja zawsze chyba nie pasowałem. W 1950 roku Woroszylski szydził ze mnie,  że  nie chcę się włączyć w budowę socjalizmu, a w 1990, że nie włączam się w budowę kapitalizmu.”

O STANISLAWIE AUGUŚCIE:
Wzór ministra kultury, wytrawny, dalekowzroczny polityk.

„Niedawno jakaś nauczycielka z Gliwic, podobno była posłanka SLD, zaprotestowała przeciwko nadaniu imienia króla Poniatowskiego szkole, w której pracuje. No bo jak to tak: kochanek carycy, zdrajca, targowiczanin miałby być pozytywnym patronem? I ta pani jest historykiem. Straszliwa ignorancja.”

O POLSCE:

„Wszyscy bigoci i reakcjoniści, którzy rządzą, mogą sobie pozwolić na szaleństwa właśnie dlatego, że sytuacja Polski jest komfortowa: nikt nie czyha na granicy, jesteśmy w Unii, w NATO etc. Kiedy oglądałem przemawiającego Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o łże-elitach, zobaczyłem człowieka szczęśliwego, nareszcie może mówić, gestykulować, pouczać – wyraźnie zachwycał się sobą. Ci ludzie, którzy teraz rządzą, nie oprzytomnieją. Choć dla wszystkich byłoby dobrze, gdyby jednak oprzytomnieli.”  

Z większością tych opinii Hena się zgadzam, dlatego przytaczam je w tym blogu. Jeśli chodzi o patriotyzm, to nikt nie powinien chwalić się i deklarować: „PATRZCIE JAKIM JESTEM PATRIOTĄ”. Na tę opinię należy zasłużyć, a mogą  ją o nas wydawać tylko  inni. Jeśli chodzi o pesymizm Hena co do ludzi, którzy nami rządzą, to jednak są oni zdolni do refleksji pod wpływem protestów. Np. Jarosław Kaczyński zmienił stanowisko Zyty Gilowskiej w sprawie ulg podatkowych, które post fatum uznał za błędne. Jak mówi Hen: „Prezydent Kaczyński, któremu wysłałem ten felieton („Paradoksy fiskalne” pióra Tadeusza Boya-Żeleńskiego), dopiero ode mnie dowiedział się, że jest to ustawa z 1928 r. Wcześniej  nie miał o tym pojęcia. Bo wszystkim się wcześniej wydawało, że to Bierut z Gomułką wprowadził ten zapis. A to jest przecież czysta ignorancja.”

Drodzy Blogowicze, proszę wybaczyć te obszerne cytaty, zamiast własnej „tfurczości”, ale – jak mówi przysłowie – lepiej z mądrym zgubić niż z głupim stracić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 88

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,
    ależ Kaczyński uległ po prostu naciskom srodowiska dziennikarskiego i naukowego, które woli płacić niższe podatki niż normalne. Bo jeżeli chcieliby liczyć prawdziwe koszty poniesione – to przecież mogą to robić na zasadach ogólnych. Niech mi tylko nikt z tych dziennikarzy nie wybrzydza, że rolnicy płacą niski KRUS i nie płacą podatków. Każdy orze jak może Panie Danielu. Ja krytykuję i jednych i drugich.
    Skorzystałem eksperymentalnie z propozycji pana Andrzeja Szyszkiewicza, a co z tego wyszło można zobaczyć tu.

    coś weekend szykuje się deszczowy, a miasteczka na ścianie wschodniej czekają…
    pozdrawiam
    Bernard

  2. Panie Danielu,
    właśnie kierując się ludową mądrością, którą Pan na zakończenie przytacza, czytam od z górą trzydziestu lat Pańskie felietony. I z tym pozostanę, tak jak z szacunkiem dla Pana.
    Wolę też „zgubić” z Józefem Henem. Z wielu powodów, choćby z tego, że darzy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego wielkim szacunkiem – w przeciwieństwie do „genetycznie patriotycznych” nauczycielek. Biedne te nasze dzieci.

  3. Panie Danielu, dopiero niedawno odkryłem Pański blog i uroczyście postanawiam, że od nniego zawsze zaczynać będę „odpalanie” Internetu. Wreszcie oaza zdrowego rozsądku i kultury w komentowaniu polityki. Fajne są też (i w jakiś sposób pouczające) komentarze i polemiki kibiców, zwłaszcza tych stałych. Ale, żeby Panu się w głowie nie przewróciło – co z Pańską obecnością w POLITYCE? Nie chce się Panu, czy nie dopuszczają starego „reżimowca”? Czy ukaże się następny tom Codziennika? A może pisze Pan jakąś inną książkę?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „ale – jak mówi przysłowie – lepiej z mądrym zgubić niż z głupim stracić.”

    a jeszcze lepiej – niź z głupim znaleźć

    Ale co ja tu się czepiam jak jakiś głupi….. :-))

  6. Anglikow nikt nie uczyl patriotyzmu a Francuzów jednak powinien. Nie ma prostych przełożeń. Polakow gdyby nikt nie uczyl patriotyzmu przez 123 lata niewoli (w domach, wychowujac w duchu powstan narodowych) tez niewiele by to dalo (polecam Łuk Kadena-Bandrowskiego).

  7. Niz z glupim znalezc

  8. Jeśli ktoś jest szują, zawsze broni się patriotyzmem i szuka wroga, z którym mógłby walczyć. Bez wroga oni są nikim, bo poza straszeniem ludzi i gadaniem nic nie potrafią robić.
    pozdrawiam i zapraszam tu.

  9. Panie Danielu
    Zdolność do refleksji pod wpływem protestów jest niewielka.Zmiana poglądu Jarosława Kaczynskiego na temat ulg podatkowych ma charakter incydentalny i wiosny nie czyni.Upatrywałbym raczej źródeł refleksji w doświadczeniach własnych.Taka nagła refleksyjność dopadła ostatni Panią Zytę Gilowską.Pamiętam jej pryncypialne i gorliwe deklaracje na temat lustracji wygłaszane w licznych wywiadach.A teraz z twarzą pełną bolesnej refleksji nad życiem siedzi na rozprawie obserwując jak robią ją w bambuko starzy wyżeracze z kontrwywiadu.Podobnie Z Panem Prezydentem.Przemożna chęć podzielenia się z nami swymi przemyśleniami na temat kary śmierci wywołała reprymendę Unii i zadane wprost pytanie czy Pan Prezydent zamierza ze swymi poddanymi niedługo z Unii wystąpić.No i ma Lech Kaczyński nad czym myśleć w zaciszu pałacu. Dlatego uważam,że jedyną przyczyną ewentualnej refleksji nad sobą i życiem wokół, w przypadku polityków prawicy narodowej(patriotycznej)są bolesne doświadczenia osobiste. Czytanie mądrych przemyśleń Józefa Hena nie przyniesie żadnych rezultatów.Ta sama reguła odnosi się do ich elektoratu.Jest to zresztą zgodne z kanonem ideowym zakładającym,że w procesie wychowawczym najistotniejszą rolę odgrywa rózga.

  10. Swego czasu Zygmunt Kałużyński opisał swe przemyślenia w „Widoku z pozycji przewróconego”. Uwagi Hena to widok z pozycji powalonego. Powalonego IV Rzeczposopolitą. Retoryką i intelektualnym poziomem jej elit, panoszącym się prostactwem, ciemniactwem, ignorancją.

  11. Do blogowiczów:
    Polecam „Przegląd” w sieci, jeśli ktoś jeszcze nie odkrył.

    A do Pana Daniela (uwaga natury ogólnej):
    Jak to dobrze, że Pan jest!

  12. Bernardzie
    Z radością zauważyłem,że po raz pierwszy osiągnęliśmy zgodność poglądów.Piszesz”Kaczyński uległ po prostu naciskom srodowiska dziennikarskiego i naukowego, które woli płacić niższe podatki niż normalne”co potwierdza moją teze o ograniczonej zdolności ludzi jego pokroju do refleksji na skutek argumentacji.Z zainteresowaniem przeczytałem twój blog.No cóż, imponujący heroizm w walce o wolność słowa tzn zlustrowanie Passenta.Moje poglądy nt. lustracji znasz,więc nie będzie chyba dla ciebie zaskoczeniem,że ja na miejscu Passenta również spuściłbym cię na drzewo.W realu to wygląda tak,że jeśli jakiś upierdliwy akwizytor wpycha mi się na chama do mieszkania i mędzi to go po prostu wystawiam za drzwi.Wolność słowa,którą cenię jako stary liberał nade wszystko,jest niezagrożona, bo możesz w swym kąciku głosić co ci się żywnie podoba.Cieszę się,że z naszego „kółka wzajemnej adoracji” wypłynął pomysł,byś miał swą własną trybunę.Chcemy byś się czuł wolny i szczęśliwy Bernardzie.
    Pozdrawiam

  13. Wychowanie patiotyczne w szkole, czyli ustawione w rzędzie i szeregu wartości . To pomysł naszego wielkiego (sic!) ministra ktory tak owocnie zaczyna działać i reformować. W ramach tej reformy najbardziej błyskotliwe są:1. wydawanie świadectw osobom ktore nie zdały egzaminu , tradycyjnie stanowiącego dowód iż osobnik posiada WYKSZTAŁCENIE ŚREDNIE . Wg. pana ministra wystarczy posiadać ŚWIADECTWO.
    2. Pomysł aby zlikwidować zaniżające poziom szkoły profilowane. Panu ministowi nie przyszło do głowy (daleko miało) że należałoby podnieść POZIOM NAUCZANIA w tychże szkołach.
    Bo i po co? jeżeli do zapewnienia frekwencji (czyt. KASY) w prywatnych uczelniach wystarczy świadectwo? Rektorzy tychże szkól – jakżeby inaczej – popierają pana ministowe pomysły w całej rozciągłości.
    Bez wdawania sie w dalsze kombinacje, bo tych dokona każdy kto zechce łaskawie przeczytać powyższe – na łamach „Życia Fotelowego” (dziennik codzienny,nakład. 1 szt.) zadaję oto proste pytanie: czy jest działaniem patriotycznym zaniżanie poziomu nauczania mlodzieży? Czy patriotyzm w rozumieniu pana ministra antyoświaty to tylko gęba? Mnie wychodzi że tak.

  14. Tak jest!
    Panie Redaktorze Szanowny i mili blogowicze,

    Mój nieodżałowanej pamięci dziadek, gdy byłem jeno pacholęciem wzrostem sięgającym nie wyżej jak do jego kolan, rugał mnie ku przestrodze tymi słowy: ” Pamiętaj, jeżeli ktoś będzie cię zapewniał i zaklinał na wszelkie świętości na dowód swej prawości i uczciwości, sprawdź wówczas, czy masz jeszcze portfel w kieszeni”.

    Prawda niezmienna jak świat stary, jak widać adekwatna także przy rozważaniach o przymiotach prawdziwego „patrioty”.

    Otóż to !,

    Kreśląc z należytą atencją,
    – pozdrawiam, z życzeniami udanego weekendu.

  15. Dzisiaj u nas patriotów i genetycznych akowców jak kusych psów,a w razie czego to na Zaleszczyki.

  16. Nic dodać nic ująć.
    Jednak zrobiło mi się bardzo smutno.
    Był sobie taki blog młodej lekarki „ostry dyżur” i już nie ma /blogu oczywiście/,bo młoda lekarka robi karierę w Londynie.
    Jest taki blog młodego specjalisty budowy okrętów Marcin Mokołajczak i co dzisiaj czytam?
    Czytam ksero dokumentu stwierdzającego wyjazd na stałe do Szwecji.
    Panie Danielu ja też odkryłam Pana blog bardzo niedawno, ale znam Pana od bardzo dawna od lat 80-tych, a może 70- tych.
    Tak wtedy jak i dziś pańskie opinie.komentarze, są wyważone, bez zbędnych emocji i zacietrzewienia a przede wszystkiem pełne zrozumienia dla drugiego człowieka. Panna Kornelia przyjaćiółka Ani z Zielonego Wzgórza powiedziała by o Panu, że należy Pan do ludzi znających Józefa.
    Serdecznie pozdrawiam

  17. Jestem patriotą, w nowoczesnym tego rozumieniu. Czuję korzenie, które mnie tu nad Wisłą utrzymują i lubię mój naród, chcę więc zrobić dla niego jak najwięcej dobrego – powiedział przewodniczący SLD, Józef Oleksy, na czacie programu „Co z tą Polską”.

    Józef Oleksy, przewodniczący SLD 2005-01-07 Oleksy: Jestem patriotą Portal SLD

  18. Tomasz Nałęcz Polityk, naukowiec:
    Dziś patriotyzm to przyzwoita postawa obywatelska w służbie własnego państwa

    Jerzy Urban Redaktor naczelny tygodnika „NIE” :
    Patriotyzm polski jest niestety zaraźliwie chory; Czułem się polskim patriotą w PRL, gdyż będąc zwolennikiem przyjaźni z ZSRR, byłem reżimowym reformatorem

    Kto dziś czuje się patriotą
    (09-11-2005) Życie Warszawy

    No to jak panie Passent, Ten Urban to ma łeb, nie?

  19. Drogi Redaktorze! Bardzo sie ciesze, ze mowiemy o Henie.
    Jozef Hen jest od dawna moim ulubionym pisarzem, ktorego cenie za trzezwosc sadow, rzetelnosc, poczucie humoru. Jest przeciez wychowany na Montaignu, ceni Boya Zelenskiego. To jest to co tygrysy lubia najbardziej!
    Przypomne, ze oprocz wielu powiesci napisal tez wiele scenariuszy filmowych np. do jednego z najlepszych polskich seriali „Krolewskie sny” o Jagiele. Przypomne, ze pierwsze 3 filmy Kutza powstaly na kanwie jego opowiadan.
    Uwazajac Autora za kogos bliskiego mi mentalnie pozwolilam sobie nawiazac z Nim kontakt, mialam zaszczyt poznac Go osobiscie a w koncu zorganizowalam Mu spotkanie autorskie.
    Agnieszka Osiecka w „Rozmowach w tancu” pisala o nim, ze bardzo dobry pisarz ale niedoceniony. Faktycznie. Chociaz ksiazka o Stanislawie Poniatowskim cieszyla sie duzym powodzeniem a ta o Montaignu jest do tej pory najlepsza pozycja popularyzujaca postac i mysli filozofa.
    Wcale mnie nie dziwia przytaczane tu opinie Hena na temat naszej rzeczywistosci. To caly on. I jak zwykle sie z nim zgadzam.
    Lece do kiosku po Przeglad!
    Pozdrawiam serdecznie

  20. Tak teraz niestety mamy, ze rzadzacy nam jasnie Kaczynscy wola pouczac, obrazac sie, moralizowac,zapewniac o swoim patriotyzmie itp, zamiast faktycznie rzadzic. Tak jest latwiej, igrzyska trwaja a lud ma sie cieszyc ze jest wesolo. Zastraszajace jest to, ze PiS dalej utrzymuje stosunkowo wysokie poparcie, jak pokazuja nam w sondazach, co dowodzi temu, ze w naszym kraju zyje dosc pokazna liczba osob ktore za nic maja juz nawet nie zdrowy rozsadek, ale zwykla przyzwoitosc. Bo nie wiem jak inaczej nazwac to, ze popieraja ludzi ktorzy robia sobie ze wszystkiego szopke… Przypomina mi to powiedzenie o pluciu i padaniu deszczu… Wychodzi na to ze mieszkancy tego kraju sa albo ograniczeni (delikatnie mowiac), albo jest im kompletnie obojetne kto nimi rzadzi, w mysl zasady ze przy korycie zawsze musza byc swinki, a te swinki sa nawet dobre bo mowia o tym ze sa patriotami, ze warto zyc w polsce, odwoluja sie do tradycji, zapowiadaja rozliczenie ze wszystkim i wszystkimi ktorzy byli przed nimi…Niestety, trudniej jest zrobic cos konstruktywnego….

  21. A propos Przeglądu, do którego kupna tak spieszy się elaem. W wywiadzie historycznym z Tomaszem Nałęczem, czytelnicy tego tygodnika personalnie Nałęcza obciązyli za wpuszcenie na top polityczny tego zapaszku politycznego z którym się dzisiaj borykamy.

  22. W kwestii patriotyzmu – zawsze mi sie przypomina „Do prostego czlowieka” Tuwima. Kazdy wers z osoba i wszystkie razem.

    A w kwestii „krola Stasia” – historykiem nie jestem, ale to nie odbiera mi prawa do niesmaku…a wielki niesmak czulem patrzac na posagi Stanislawa Augusta i Katarzyny II na Zamku Krolewskim. Po prostu sprobowalem je przeliczyc na pieniadze. A potem na wyposazenie dla wojska, ktorego prawie nie mielismy.

  23. elaem jego trzezwe poglady i ocena sytuacji doprowadzila go do sztabi Cimoszewicza, faktycznie te opinie to caly on, i cale PZPR

  24. Zgadzam się z Panem Wojtkiem z Przytoka, że w przypadku JK jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nie wyobrażam sobie jakoś sytuacji, w której pan JK pokornie uderzając się w pierś mówi „mea culpa, pomyliłem się, tyle razy nie miałem racji”.
    Nadmiar dumy, a co gorsza kompleksów ujawniających się na każdym kroku, mu na to nie pozwala.

    Zgadzam się też z Panią Jadwigą, że pan Giertych jest ministrem antyoświaty, a wprowadzenie do szkół nauczania patriotyzmu tak naprawdę niczego nie zmieni. Będzie to kolejna godzina do „nadróbek programowych” jak tzw. godzina wychowawcza.

    Zastanawiałam się kiedyś (jako taka zupełnie młoda i głupiutka osóbka) czy moje pokolenie, pokolenia rocznikowo do mojego zbliżone byłyby zdolne do walki, do obrony wartości, które są dla nas tak ważne. Czy wygodnictwo by na to pozwoliło? Czy nie pojawiłyby się wartości wyższe jak np. pieniądz, które by tę walkę uniemożliwiły? Pozostawiam te pytania bez odpowiedzi.

    Po studiach chciałabym wrócić na moją ukochaną wieś, na moją ziemię, tam wykorzystać to czego się nauczyłam i nie wyjezdżać za żadne skarby, chyba że na wakacje.
    To jest mój patriotyzm 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

  25. Panie Geralt. Ja wiem w jakich sztabach wyborczych byl Jozef Hen. No i co z tego?
    Jak zauwazyl pan Cezary, PiS, ktory nam sie w wiekszosci nie podoba ma nadal wiekszosc w sondazach. Moja teoria na ten temat jest taka: 1. ci nieglosujacy na Pis w swej ogromnej czesci sa poza granicami. Nie mowie tu o konserwatywnej starej polonii. Ale o mnostwie mlodych ludzi, ktorzy tam studiuja, pracuja, podrozuja. 2. Elektorat pisowo-elpeerowsko-samoobronny jest, jak wiemy, duzo bardziej zdyscyplinowany, no i zawsze na miejscu. 3. Na kogo glosowac?
    Kilka dni temy, nie pamietam juz z okazji jakiego tematu, pewna pani napisala cos takiego „No i kto by pomyslal , ze ja moglabym glosowac kiedykolwiek na SLD, a na to sie zamosi.” Tradycyjna alternatywa jest PO. Tyle ze malo rozniaca sie programowo, w ogole coraz mniej wyrazna, w niektorych kwestich idaca dalej niz pis. Liczymy zatem nie tyle na lepszy program ile na wieksza normalnosc. Ale czy mozemy byc pewni? Czy Rokita nie rzuci jakiegos innego blyskotliwego „Nicea albo smierc”. Zreszta rzucil to podobno Syriusz-Wolski.
    Jesli bede glosowac na PO to tylko dlatego, ze to partia duza i glos na nia sie nie zmarnuje. Ale nie wiem, nie wiem…
    Jeszcze co do Cimoszewicza. Przy wszystkich swoich wadach raczej charakterologicznych, byl jednym z najbardziej kompetentnych ministrow. Kiedys mial nieszczescie powiedziec rzecz dosc oczywista, ze ludzie powinni sie ubezpieczac. Teraz w zwiazku z obecna susza, wszyscy u tym mowia na czele z Lepperem. I nikt im nie zarzuca bezdusznosci.
    Czy lewicowosc dyskredytuje ludzi? Najwieksi polscy pisarze i intelektualisci mieli poglady raczej lewicowe.

  26. Mialem okazje obcowac przez pewnien czas z ludzmi, ktorzy oczywyscie uwazali sie za wielkich patriotow. Wiecej, oni uwazali sie za JEDYNYCH patriotow. I w tym chyba tkwi sedno calej sprawy. W swoim systemie wartosci nie dopuszczali oni faktu, ze ktos myslacy inaczej tez moze byc (I JEST) patriota. Eliminacja oparta byla na zwyklej logice zero-jedynkowej, jak kwestionariusz po karte wstepu do ustepu: „czy (tu wpisac co) ? – tak :: nie”, etc. Jedno niewlasciwe „tak” lub „nie” wyrzycalo poza nawias pojmowanego przez opisywana grupe patriotyzmu. Wyrzucenie poza nawias patriotyzmu rownoznaczne bylo z przyklejeniem roznokolorowych etykietek z przymiotnikami typu „sprzedany”, „slugus takich czy owakich” – zupelna paranoja intelektualna.

    A przeciez nikt moze miec monopolu na patriotyzm, bo patriotyzmow bedzie tyle, ilu bedzie chetnych to dzialania dla dobra swego kraju, narodu, czy regionu. Deklarowanie sie patriota w stylu „Tak, jesli pan(i) o to pyta, to jestem patriota w tym sensie, ze…” nie ma w sobie nic zlego. Deklaracje „JA jestem patriota” rzeczywscie pachna na kilometr.
    Jednak wyrzucenie kogos poza nawias patriotyzmu tylko dlatego, ze ktos deklaruje sie jako patriota jest bardzo trudne. Trudne i niesprawiedliwe, bo zamiast wyglaszac à priori deklaracje o czyims watpliwym patriotyzmie, duzo bardziej elegancko byloby wykazac, ze dana osoba jest nie-patriota.
    Moze Ci, co deklaruja sie otwarcie i halasliwie jako patrioci to nie lajdacy, bo to tez trzeba udowodnic, ale po prostu slepcy bez wyobrazni, ktorzy nie rozumieja sensu tego, co mowia, i co deklaruja.

    Jesli chodzi o rzadzacych, to ci na ogol sa zdolni do refleksji tylko i wylacznie pod wplywem protestow. Im blizej do konca kadencji, tym wiecej miejsca na refleksje. To zasada ogolna, uniwersalna, aplikujaca sie do wiekszosci ekip rzadzacych, nie tylko do bactwa K. To poprostu inny odcien rowniez uniwersalnej cechy jaka jest arogancja wladzy.

    Jacobsky

  27. Panie ROGERZE,
    widzi Pan, a ja uwazam sie za ptriotke. Malo tego, mam czelnosc powiedziec, ze jestem uczciwym czlowiekiem. I zapewniam Pana, ze nie musi sie Pan w tym momencie chwytac za kieszen – Panski portfel nie zniknal, jest na swoim miejscu 🙂 🙂 🙂

  28. Przy okazji wpadlem na blog Pana „konkurenta”, przed ktorym – wedlug Geralta – mialby Pan po prostu sie skorczyc ze swoja „tfurczoscia”.

    Przeczytalem Marcinkiewicza (tytul: „Ciesze sie jak dziecko” czy cos w tym stylu). Rzeczywisce: po lekturze mozna sie skorczyc…

    Jacobsky

  29. Pariotyzm – Podzielam racje tych , ktorzy mówia ,trzeba dystansu ,dlugiego raczej dystansu czasu, by ocenic >Porównam dwie ważne Postacie IIRP .Minister Kwiatkowski -genialny współorganizator ważnych projektow gospodarczych i budowy Infrastrutury ,nawet bodaj do okolo 1948r powoływany przez PL do pomocy w organizowaniu odbudowy infrastrukutury państwa . a z drugiej strony generał „MONTER ” ,przepraszam- Chruściel na nazwisko jak sie nie myle . General odpowiedzalny za zdemolowanie Stolicy Panstwa w 1944 roku . Czczony bałwochwalczo przez Rzadzacych !!.Kwiatkowski nie doczeka sie za tej wladzy( PIS,SO,LPR) podobnego dnia chwaly . Wyjątkowość tej ekipy polega na tym właśnie ,ze teraz ,burzymy ,likwidujemy ,Choc nie mamy Kawiatkowskich w swoich szergach ,nic to !!!, nieszkodzi!!! , urojenia ,chore racje historyczne sie licza, rewolucja ma byc !!! POlSKA Pępkiem – moze nie swiata ,ale dlaczego nie Europy !!,Jest rok 2006 i gdyby za plecami nie czekaly EURO – z UNII ,tego tak wspólnego wroga calej tej TROJKI -to dupa blada , teraz chodzi o przeczołganie sie do 2007 ro0u i juz bedzie MANNA ,bedzie z czego wydawac haha !.Liczne zastępy patriotow pokroju Kwiatkowskich są dramatycznie potrzebne , ale ich niema , ONI są ,ale promowanie takich Ludzi do mitrega , jeszcze tyle do liwdacji zostalo ..tak to jest wazne !!.OSOBY w rodzaju Wasermann, Dorn ,Kaminscy- obaj ,Maciarewicz Gosiewski, Zawisza itd z Kaczyńskimi na czele .””. są obrazem kwalifikacji i potencjalu dzisiejszej przejsciowej RP .My ( Obywatele RP )sobie poradzimy ,Polska bedzie sie rozwijac i to szybko. Kalicja nie jest w stanie szkodzic istotnie . Żal mi tego , że w gnojnej atmosferze i uśmieszakmi sąsiadów — sojusznikow i tych nie sojusznikow . Smiechem można zabic … ,z tym najbardziej nie moge sie pogodzic ..Patrioci z spod znaku Kwiatkowski -pojawią się , napewno pojawia sie ,ZARAZA jak każda minie i tym optymistycznym akcentem kończe i udaje sie na pływalnie w Budapeszcie . Tu widzimy tą ladna sprawną ,bojowa i świetnie zorganizowaną ekipę z białymi orłami anno domini 2006 .. ——————————————————————————–

  30. Patriotyzm? Honor! OJCZYZNA!!!

    Szanowny Panie Danielu, drodzy blogowicze,

    Oto fragment artykulu z dzisiejszego „Zycia Warszawy”:

    „Bohater czy zdrajca? Od lat toczy się dyskusja na temat płk. Ryszarda Kuklińskiego. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych wystąpiło właśnie do prezydenta Kaczyńskiego o przyznanie Kuklińskiemu Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia państwowego. (…).
    Kukliński był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. W latach 70. i 80. współpracował z CIA. Zmarł w 2004 roku w USA.”

    Czy jest mozliwe by ktokolwiek w sposob rzetelny, logiczny i jednoczesnie zgodny z zasadami moralnymi oraz etycznymi, potrafilby uczciwie odpowiedziec na proste pytanie: jakze mozna honorowac czlowieka, ktory w pewnym okresie swego zycia zdradzil swa Ojczyzne.

    Niezaleznie od procesu politycznego jaki przetoczyl sie przez byle kraje obozu socjalistycznego (nie komuny!), nadal uwazam ze PRL dala szanse wielu ludziom. Nie miejsce i pora by dzielic sie teraz swoimi opiniami, ale nasuwa sie pod klawisze krotkie acz tresciwe przyslowie: „zaden ptak nie kala swego gniazda”. Nawet BIALY ORZEL.

  31. Oto fragment, wart przemyslenia, ale kto zechcialby go dyskutowac:

    Kto może mieć poczucie winy? Inteligencja?
    – Niestety. Inteligencja wykazała się w 1989 r. fałszywym idealizmem. Wajda np. był pewny, że warto się pozbyć mecenatu państwowego, bo wydawało mu się, że naród tak czeka na niezależne polskie filmy, że pobiegnie do kin. Pobiegł, ale na filmy amerykańskie. A potrzebę mecenatu widział nawet Balcerowicz, który w pierwszych latach dawał pieniądze na kinematografię, bo wiedział, że inaczej nie można.

  32. Albo ten fragment na samym koncu:

    – Bo potrzebowałem bohatera uczciwego, tolerancyjnego i naiwnego zarazem. Uczciwy może by się i znalazł, ale naiwnych mężczyzn w Polsce nie ma. Co to, to nie.

    I badz tu madrym, co to znaczy „naiwny mezczyzna”, o jakiego rodzaju naiwnosc mu idzie???

  33. – Dziś łatwiej być patriotą niż mądrym.

  34. Słuchając niektórych naszych polityków dochodzę do wniosku, że prawdziwa jest opinia, iż nie dostrzegają oni różnicy między patriotyzmem a idiotyzmem. Może granica jest niezbyt wyraźna? A może nadmiar gadaniny o tym pierwszym nieuchronnie prowadzi do drugiego? Nie zdziwię się, gdy któryś z tych uczonych, „genetycznie” patriotycznych mężów, wystapi z inicjatywą pilnego zbudowania Muzeum Patriotyzmu (może lepiej: Świątyni Narodowego Patriotyzmu). Na przykład im. Marszałka Ryszarda Kuklińskiego. Najwłaściwszą lokalizacją czcigodnego gmachu będzie, naturalnie, vis a vis przedstawicielstwa Unii Europejskiej. Wewnątrz muzeum, na honorowym miejscu powinien być umieszczony wzorzec patriotyzmu, obowiązujący pod karą śmierci, którą w tym celu należy przywrócić. Stworzenie tego wzorca już zaprząta najtęższe umysły od MEN-u po MON, żeby Polska była Polską. A Francja? – Francją. A Grecja? – Grecją. A Hiszpania? – Hiszpanią. A Szwajcaria? – Szwajcarią. A ja? A ja mam dziewczynę po słowackiej stronie…

  35. Echidna ,

    a co myslisz o von Stauffenbergu i innych zamieszanych w spisek z 20 lipca 1944 roku ?

    Jacobsky

  36. Wzorem kilku wczesniejszych blogowiczow, pozwole sobie i ja zacytowac wiersz:
    Rzadko na moich wargach –
    Niech dzis to warga ma wyzna –
    Jawi sie krwia przepojony,
    Najdrozszy wyraz: Ojczyzna.

    Widzialem, jak sie na rynkach
    Gromadza kupczykowie
    Licytujacy sie wzajem,
    Kto Ja najglosniej wypowie.

    Widzialem, jak miedzy ludzmi
    ten sie urzadza najtaniej,
    Jak poklask zdobywa i rente,
    Kto krzyczy, iz zyje dla Nej.

    Widzialem, jak do Jej kolan –
    Wstret dotad serce me czuje –
    Z poklonem sie cisna i rada
    Najpospolitsi szuje.

    Widzialem rozliczne tlumy
    Z pusta, leniwa dusza,
    Jak dzwiekiej orkiestry swiatecznej
    Resztki sumienia glusza.

    Sztandary i proporczyki,
    Przemowy i procesyje,
    Oto jest tresc Majestatu,
    Ktory w niewielu zyje.

    Wiec sie nie dziwcie – ktos moze
    Choc milczkiem slusznosc mi przyzna –
    Ze na mych wargach tak rzadko
    Jawi sie wyraz: Ojczyzna. (…)

    Jan Kasprowicz

  37. Puk puk!
    Panie Danielu proszę mi powiedzieć czy ja jestem wadliwa czy Przegląd który kupiłam?
    W te pędy poleciałam dziś do kiosku, patrze – na okładce roznegliżowane dziewczę a w środku … z mojego przeglądu wynika że wywiadu niet… 🙁
    I co ja mam biedna począć? 🙂

    Pozdrawiam !!!
    Wybrakowana

  38. Echindeo sprawa nie jest taka prosta jak ci sie wydaje. Kukliński zdrajca czy bohater? A może postac tragiczna. Tylko, że nazwanie go postacią tragiczna jest pójsciem na łatwiznę. Czy sprzedawanie tajemnic państwowych obcemu krajowi to zdrada, podczas gdy ten obcy współpracuje z opozycją i dostarcza jej pieniądze ?

    Nie czytałem „króla Stasia” ale czy Józef Hen nie jest czasem historykiem życzliwym zamiast być krytycznym ( co nie znaczy krytykujacym)? Czy nie cierpi na tym obiektywizm?

    Telegraphic observer

    Mecenat państwowy powinien zostać przerwany,nie wiem tylko czy akurat tak wcześnie. Skoro jednak tak wielu zostało rzuconych na głęboką wodę czemu nie artyści. Piszesz o kine a co z innymi gatunkami sztuki?

    Owszem mecenat jest potrzebny (było tak zawsze) , ale powinien to byc mecenat prywatny , taki który powoli kwitnie teraz w Polsce.

    Pozostaje jeszcze jedno pytanie, jak odzielić sztuke od ambitniejszej rozrywki, mimo że z górnej półki to jednak komercji.

  39. A przepraszam, telegraphic observer, gdzie u nas są reżyserzy, którzy w ogóle potrafią kręcić filmy? Znasz takiego? Bo dawne sławy już nie, a młodszym nawet komercja nie wychodzi

  40. A ja czekałam z utęsknieniem na te wspaniałe dzieła intelektualistów, pisarzy, filmowców które ponoć powstawały w czasach strasznego terroru i cenzury miały być tego pełne szuflady. Tylko sięgać!
    Miało być tego wiele i imponującego. No i wyszło jak zwykle. Bez państwowego mecenatu nie dało się jakoś tworzyć. Nie mamy wielkich dzieł, nie ma filmów do obejrzenia i refleksji, nie ma przyzwoitych książek historycznych o tamtym okresie, jest za to wiele pogardy i podejrzliwości do tych, którzy pomogli nam przez tamten okres przejść z uśmiechem – na przekór wszystkiemu. Kto zrobi dla polskiej młodzieży coś porównywalnego z dziełem Miry Zimińskiej, Stanisława Hadyny, Papy Sztama? A także trenera Górskiego? Byliż oni w dzisiejszym rozumieniu naszych „genetycznych” patriotami, czy sprzedawczykami? Wielu młodych ludzi w tamtych czasach zrobiło autentyczne kariery – dzięki oddanym bez reszty sprawie ludziom i właśnie mecenatowi państwa. To dzięki nim o naszym kraju od czasu do czasu się słyszało poza jego granicami. W każdym czasie należy w miarę swoich zdolności robić coś pożytecznego, a jeśli się zdarzy, że za pracą stoi też talent i łut szczęścia, to korzysta z tego także kraj i społeczeństwo.
    Odnoszę wrażenie, że tamci twórcy starali się tworzyć DLA POLSKI – a że ona była wtedy „ludowa”, to tylko nieistotny szczegół. Wtedy nikt nie przypuszczał, że doczeka takiej zmiany, jaka nastąpiła. Ale oczekiwania na pozytywne zmiany w mentalności ludzkiej okazały się płonne.
    Jedno, co komunistom u nas naprawdę się udało, to pozbawić naród moralności i nauczyć pogardy dla autorytetów. Brak szacunku do pracy, nie łączenie pojęć PRACA – PLACA był widoczny w tamtym systemie i kwitnie w tym. To jest zadanie dla inteligencji – powrót do żródeł.
    No, ale na początek mamy giertychowych maturzystów i wszystko jasne.
    Szkoda słów i tak za dużo mi się napisało.
    ANCA

    I ostatnie zdanie: We Wrocławiu szukają ulicy odpowiednio atrakcyjnej, aby nadać jej imię płk.Kuklińskiego. Czemu nie lotnisko? To byłoby godne naszego bohatera. Odleciał – przyleciał. Byłoby naprawdę GODNIE!!!

  41. Panie Danielu, moi poprzednicy wyrazili juz podziw dla slow Pana Hena,mnie pozostaje jeno dolaczyc swoje-ja tez,ja tez,ja tez!!!!!!

    A to ,ze Panowie Kaczynscy udaja ,ze rzadza, mnie nie dziwi,wszak objedli juz wyborcza kielbaske i zostla ino petelka i kikjek…………

    Swego czasu w holn.Telegrafie pokazano schemat pozimu nauczania w szkolach srednich w panstwach europejskich.O ile mnie pamiec nie myli, Polska zajela wtedy trzecie miejsce……od konca!
    Jesli m.Giertych solidnie zacznie pracowac,ostatnia pozycja bedzie dla nas wielkim wyroznieniem.!!!

    Nie zupelnie zgadzam sie z Pania echidna – gdyby w Polsce zaczal np. dzialac taki Pol Pot.Gdyby zas inni przekazali informacje o jego zbrodniach w swiat,to co byli by oni zdrajcami,czy patriotami???Oto jest pytanie. Pozdrawiam Ana

  42. Józef Hen jest bardzo dobrym pisarzem, polecam zwłaszcza jego „Ja, Michał z Montaigne”. Wspomniany wyżej serial wg scenriusza JH, o Jagielle, był rzeczywiście rewelcacyjny! Reżyserował Grzegorz Warchoł, świetna kreacja Holoubka w roli króla.

    Nie czytałem książki o Stanisławie Auguście, ale moja żona odłożyła ją z rozczarowaniem po stu kilkudziesięciu stronach – zarzucając autorowi irytującą jednostronność oceny tej osobistości.

    A propos wątku o wychowaniu patriotycznym w szkole: czy pomysłodawcy przewidują oceny? Czy za uznanie, że Stanisław August był patriotą, będzie ocena wysoka czy niska? A za opinię, iż decyzja o wywołaniu powstania warszawskiego była decyzją bezmyślną? [na ten temat zob. baradzo ciekawą dyskusję na blogu Waldemara Kuczyńskiego].
    A za stwierdzenie, że: Józef Piłsudski [lub Wojciech Jaruzelski, odpowiednio wstawić} mają na sumieniu krew swych współobywateli, przejdzie się do następnej klasy? A jaka ocena zostanie wystawiona za pogląd, że Warszawa jest miastem brzydszym od niektórych innych stolic? A za publiczne przyznanie, że Polska jest turystycznie krajem średnio atrakcyjnym?

    A tak sprawa: polskie konie są przewożone w strasznych warunkach do ubojni na zachodzie. Czy apelowanie do tychże krajów zachodnich, by nie wpuszczały takich transportów, jest czynem patriotycznym?

  43. Gdzies kiedys, nie pamietam dokladnie gdzie Norwid napisal, ze Polska jest wielka jako patriotyzm, ale jako spoleczenstwo- zadna. I to przypomina mu czlowieka z jedna noga krotka.
    I jeszcze powiedzial (to do echidny):
    Nie ten ptak gniazdo kala, co je kala,
    Lecz ten, co o tym mowic nie pozwala.

  44. @Echidna (16:50)
    Można mieć wątpliwości co do tego czy Ryszard Kukliński był zdrajcą Ojczyzny. Uzyskawszy dostęp do planów Wielkiego Sojusznika i zapoznawszy się ze sposobem w jakim Ojczyzna była w tych planach traktowana mógł uznać, że interes Ojczyzny wymaga, aby te plany przekazać CIA. Był jednak żołnierzem. I jako żołnierz złożył taką przysięgę:

    „Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polski Ludowej przed zakusami imperializmu, a w razie potrzeby, nie szczędząc krwi ani życia, mężnie walczyć w obronie mojej ojczyzny aż do pełnego zwycięstwa nad wrogiem, stać nieugięcie na straży pokoju w jednym szeregu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami i w razie napaści walczyć w braterskim przymierzu o świętą sprawę niepodległości, wolności i szczęścia ludu. Przysięgam służyć ze wszystkich sił Polsce Ludowej, bronić niezłomnie praw ludu pracującego, stać nieugięcie na straży władzy ludowej, dochować wierności Prezydentowi Rzeczypospolitej. Przysięgam Narodowi Polskiemu: być uczciwym, zdyscyplinowanym, mężnym i czujnym żołnierzem Polski Ludowej, przykładać się gorliwie do szkolenia wojskowego, wykonywać dokładnie rozkazy przełożonych i przepisy regulaminów, dochować ściśle tajemnicy wojskowej i państwowej, strzec pilnie mienia wojskowego i społecznego i nie splamić nigdy honoru i godności żołnierza polskiego.”

    I przysięgę tę złamał, chociaż wcale bym się nie zdziwił gdyby jej rotę zakończył słowami „Tak mi dopomóż Bóg”. Wtedy było to jeszcze możliwe. Nawet Bierut odwoływał się do boskiej pomocy. Z wiadomym skutkiem.

    Jeśli uznamy, że każdy żołnierz po złożeniu przysięgi może ją sobie interpretować w sposób jaki uzna za stosowny, to o pojęciu żołnierskiego honoru możemy zapomnieć. Order Orła Białego Ryszardowi Kuklińskiemu się należał, ale p u ł k o w n i k o w i Ryszardowi Kuklińskiemu już nie.

  45. Pozdrawiam
    Pozwalam sobie skreślić kilka słów, gdyż czytając niektore teksty trudno usiedzieć spokojnie.
    1. Patriota ma ojczyznę w sercu a nie na końcu języka. Tak to już jest, że im większy łajdak, tym głośniej krzyczy o swoim patriotyzmie (przykładem Targowica)
    2. W każdej epoce narzeka się na brak patriotyzmu u młodzieży. Już Cycero załamywał nad tym ręce. Podobnie było w 20-leciu międzywojennym. Ojcowie przyszłego pokolenia Kolumbów zarzucali nowej generacji konsumpcyjny styl życia, hedonizm i seksualne rozpasanie (śmiesznie to brzmi w czasach cyber-seksu, ale tak było). To samo słyszeli oni od własnych ojców. A jednak tamte zepsute pokolenia chyba coś dla Polski zrobiły…
    3. Patriotyzmu podobnie jak moralności nie da się zadekretować. Wprowadzenie przymusowych lekcji jednego czy drugiego może przynieść odwrotne skutki. A już najgorzej jak komuś myli się patriotyzm z szowinizmem.
    4. Hen jest pisarzem, który pobudza do myślenia. Jednak dla niektórych proces myślenia jest strasznie bolesny. Do tego stopnia, że próbują zagłuszyć ból wrzaskiem, kiedy to nie pomaga palą teksty będące źródłem bólu, a jak się uda to i autorów.
    5. Co się tyczy Kuklińskiego – szpieg pozostaje szpiegiem. Mój ulubiony minister-dwupaszportowiec raczył stwierdzić: „Powiedz co myślisz o Kuklińskim a powiem ci kim jesteś”. I miał rację. Po tym co powiedział nie mam wątpliwości, kim jest.

  46. No i znowu posylal sie deszcz zachwytow nad naszym Autorem, ostro poprzetykany gradobiciem pod adresem IV Rzeczpospolitej. Okazja do przyczepienia sie do rzadu, jak widac, moze okazac sie nawet sprawa z terenow zupelnie pozapatriotycznych, zwykla podatkowa. Bo Kaczynski nie wiedzial, kto wprowadzil dany podatek! Zabieg zaiste karkolomny, ale – oceniajac po reakcjach – zadziwiajaco skuteczny. Po raz kolejny podobno wywazone i niestronnicze wypowiedzi naszego Autora (a w konkretnym tym wypadku, to nawet glownie powolywanie sie na wypowiedzi cudze!), wywolaly nipohamowana potrzebe wyrazenia mu poparcia z jednoczesnym wyartykulowaniem odrazy do rzadu.

    Pozwole sobie ( za Jakobskym) nie poddac sie tej „linii programowej” i zaadresowac temat nie wpuszczajac sie jednoczesnie w zastawione przez Autora ( i jego cytaty) propagandowe sidla.

    Patriotyzm to uczucie, a te, jak wiadomo straszliwie trudno jest zdefiniowac. Tylko poezja potrafi cokolwiek o patriotyzmie powiedziec, powolywanie sie nan w prozie – a zwlaszcza tzw. politycznej zawsze bedzie tracic manipulacja badz czystym kabotynizmem.

    Szczegolnie jestem nieufna wobec tych samozwanczych patriotow, ktorzy nawet sie nie wysila na minimum kreatywnosci i swoj patriotyzm okreslaja za wylacznie pomoca slownictwa, stylu i fraz cudzych, juz przez kogos wypowiedzianych i nastepnie mocno zdewaluowanych przez zbyt czeste ich uzywanie. Ale podobne mam zastrzezenia do tych, ktorzy adresujac postawy z zakresu, ktory nazwalabym patologia patriotyczna, robia dokladnie to samo: chowaja sie za cudze slowa, wystrzegajac sie ujawnienia wlasnych mysli.

    Kaska

  47. Szanowny Panie Danielu !!!!
    Przywołanie przez Pana fragmentów wywiadu z Józefem Henem przypomniało mi mój kontakt z tym chyba jednak mocno niedocenionym przez współczesność pisarzem. Otóż w 1996 roku jako zbieracz autografów zwróciłem się do Pana Hena zprośbą o sygnaturę i takową otrzymałem podpisaną 3.X.1996 z dopiskiem „W dniu ogłoszenia Nagrody Nobla dla Wisławy Szymborskiej”. Ten mały skrawek papieru spowodował, że z zainteresowaniem przeczytałem pamietniki J. Hena „Nie boję się bezsennych nocy” które polecam blogowiczom(niekoniecznie wszystkim) oraz ” Mój przyjaciel król” opowieść o Stanisławie Auguście. Tę ostatnią odbieram jako próbę rehabilitacji króla Stasia co jednak w świetle szczególnie publicystyki nieżyjącego już Jerzego Łojka odbieram dość nieufnie. Żałuję, że prof. Łojek nie miał okazji do recenzji powyższej książki.
    Na koniec coś jeszcze związanego z moim hobby a dotyczy………………. Agnieszki Osieckiej. Otóż w poszukiwaniu sygnatur dotarłem swojego czasu do p. Wiesława Górnickiego. W jednym z listów otrzymałem od niego:” Rzadki rękopis Agnieszki Osieckiej na odwrocie maszynopisu innej piosenki(Ludzkie Gadanie – dop. mój)- całkowicie niemal nieczytelny, ale odkąd ją znam, zawsze miała tak nieczytelny charakter pisma” jak mi napisał W. Górnicki. Otóż jestem gotów Panu ten rękopis przekazać jeżeli wyrazi Pan taką wolę. Myślę, że mój ofiarodawca nic przeciwko temu by nie miał. Pan decyzji pozostawiam też,czy ten ostatni osobisty akapit umieści Pan w komentarzach.

  48. Szanowni Blogowicze !!!!
    Właśnie jestem po porannej lekturze”Dziennika”. Gorąco polecam artykuł Jana Wróbla pt. ” Znowu prawicy nie wyszło”

  49. O POLSCE ‚”” Sytuacja Polski jest komfortowa nikt nie czyha”” itd . pisze Jozef Hen a przybliża Nam blogowiczom pan Daniel .
    Dzisiaj czytam, że Jarosław Kaczyński nie zastosuje żadnych sankcji wobec Jacka Kurskiego BO???mógł się pomylić!!! . Wtedy, kiedy to ogłaszał te rewelwcje ,to pisowcy z Szefem na czele glosili ,ze to Zbliżajacy sie koniec Platformy Obywatelskiej i kryminalna PORAŻAJACA sprawa .Dziś kiedy scieżka wytyczona przez Kurskiego Jacka – jesli gdzieś prowadzi to do Lecha Kaczyńskiego wtedy kandydata na Prezydenta -to Kropka koniec > i tyle . Jak to skomentować nie używajac słow powszechnie uważanych za Obrażliwe .Nie komentuje.. . No i co Podskoczcie sobie jak wysoko chcecie zdaje sie mówić ten dzisiejeszy Premier RP a PRAWO I SPRAWIEDLIWOSC jest po naszej stronie , w razie czego maja handgranaty ,maja napewno maja !>.
    Mimo to jest OK ,proszę państwa , choc Nasi na plywalni jakby słabiej . Nie cakiem jest jedank OK , bo wyżej Echidna dzieli sie wiadomościa z „ŻW” że Kuklinski jest kandydatem pewnego środowiska na Order Orła Białego . nie ma co komentowac WSTYD
    Kiedyś przed laty na rynku w Krakowie przewodnik pytał mnie zaczepliwie ,a wie pan dlaczego Niemcy maja Orła Czarnego a my Białego w herbie ? niewiedziałem ! Objaśniał ,bo każdy ORZEł jak jest młody i jeszcze bezsilny to jest biały ,jak dorośnie to wtedy itd. Nie wiem czy tak jest ,ale gdyby tak w przyrodzie było , to nie byłaby to dobra symbolika .

  50. Wydaje się, że po letniej kanikule nieomylni zafundują nam lustrację polityczną w PZPN. Z pewnością organizacja ta wymaga reform, a polskie piłkarstwo sporych inwestycji w szkolenie i infrastrukturę. Tymczasem na jesieni będziemy mieli kolejne danie w tej olimpiadzie lustracyjnej p.n. lustracja w piłce kopanej. Wydaje się, że wypada się już pożegnać z organizacją Mistrzostw Europy, na które mieliśmy dużą ochotę. Wróble cwierkają, że Włosi swoim skandalem „sędziowskim” skutecznie umniejszyli sobie, własne spore, szanse na organizację tych mistrzostw. Od pewnego czasu nęka mnie myśl, czy ostatni trzeźwo myślący rodacy nie powinni wykorzystać swoich wpływów u przyjaciół zagranicą oraz polonii i sćiągnąć do do tego kwitnącego w boje lustracyjne kraju zasępy psychiatrów i psychoanalityków. Może to jest ratynek żeby przerwac chorobę w jej wczesnym stadium. Później mogą być powikłania. Popatrzcie Państwo, za ustawą lustracyjną głosowało 372 posłów. Uchwalony dokument jest sprzeczny z wymogami państwa prawa i dokumentami Unii Eurpejskiej. Sprzeciw wyrażali nawet jastrzębie z IPN. I co ? Odbiegając nieco od tego tematu, nasuwa mi się niedyskretne pytanie do naszych przyjaciół blogujących z spoza Polski. Czy wybierając, wprawdzie bogatsze kraje, ale trudniejsze do adaptacji kulturanej, na nowe miejsca egzystencji, brali pod uwagę, że Polska jest zawsze w stanie zaszokować opinię międzynarodową takim fajerwerkiem jak obecnie?

  51. Ryba, zapewnia cie, ze Polska nie jest pepkiem swiata i pisze sie o niej duzo mniej, niz mozna byloby – z alarmujacych artykulow polskiej prasy – wnioskowac.

    W kazdym kraju sa rozne problemy i na ogol nimi zyja tzw. lokalni, z wydarzen miedzynarodowych obserwujac te najwazniejsze. A, naprawde, w „kwestii szokowania”, sa kraje, ktorym Polska – na szczescie!!!- do piet nie dorasta.

    Kaska

  52. Przeczytałem w Gazecie Wyborczej artykół reg.Smoleńskiego, który przedstawia argumenty legislatorów ustawy lustracyjnej. Wszyscy młodzi, nieobjęci konsekwencjami tej ustawy. Prezentują mentalność Andrzeja Wajdy, gdy w okresie studiów, na Akademii Sztuk Pięknych, wyrzucał wraz z kolegami z ZMP z pracy prof Strzeminśkiego. Poziom rozumowania i moc przekonań posłów jak w sienkiewiczowskim dialogu Rocha Kowalskiego z jego szablą. Wygląda na to, że skoro w XX wieku plagi społeczne nawiedziły naszych sąsiadów na wschodzie i zachodzie, to dlaczego Polaków ma ominąć taka plaga w XXI wieku. Proponuję żeby normalna (ta która nie daje się ogłupic) część wyborców wymogła (ustawowo), oprócz oświadczeń lustracyjnych także zaświadczenia lekarskie o stanie zdrowia psychicznego wszystkich, ktorzy uczestniczą w wyborach. Wydaje się, że Polska poninna, wzorem Belgii wprowadzic obowiązek obligatoryjnego udziału w wyborach wszystkich uprawnionych do głosowania (oprócz mieszkających zagranicą). Wówczas, jeśli skoczymy w przepaść, to nie będziemy rozglądali się za winnymi.

  53. Trochę to straszne gdy zaledwie 16 lat
    po odzyskaniu przez Polskę niezależności
    politycznej i częściowo gospodarczej od
    Sowietów tacy ludzie jak Pan czy Pański
    kolega K.Toeplitz, propagandziści reżimu
    stanu wojennego pouczacie nas co mamy
    myśleć. To tak jakby w Niemczech po II
    wojnie światowej byli funkcjonariusze
    Biura Propagandy III Rzeszy występowali
    w wolnych mediach jako autorytety.
    No ale tam była dekomunizacja i nikogo
    za „zasługi” dla totalitarneg reżimu nie
    wysyłano np w ambasadory.

  54. uniewinnianie Kurskiego jest wyjątkową arogancją i kpiną demokratycznie wybranej władzy. Oby tak dalej… pieknie sie dzieje przed wyborami

  55. RYBA. 8-5-06.

    Wypisalem sie o lustracji u red. Szostkiewicza na Smiercionosne Referendum.
    Ryba jest polska, krajowa i co mowi jest dla mnie cenne, bo podrabiane zamorskie okonki spekuluja. Za lustracja glosowalo 372 poslow, a ilu bylo przeciw, ilu sie wstrzymalo ?
    Wyprowadzilem sie ze wstydu za balagan i bezsens. Teraz, bardzo bym chcial, zeby wreszcie Polske traktowano powaznie. Fajerwerkow to nie bylo, bo trudno o ogien w klopie…
    Nie rozumiem tej lustracji, od vice-premiera do dzialacza kopanej pilki. Czy te dzialania maja oparcie w polskim prawie ? Jesli nie, to wypadaloby najpierw zrobic poprawki do kodeksu karnego, a potem zostawic to sadownictwu. Poki co, cala lustracja wyglada byc bezprawiem. To samo, co dzialania NKWD po rewolucji, czy UB po wojnie, czy w sytemach faszystowskich. Wtedy tez przesladowano, wieziono, zabijano na podstawie notatek sluzb bezpieczenstwa. Czy za dziesiec, pietnascie lat Polska moze znowu spodziewac sie lustracji ludzi, ktorzy teraz lustruja ? Pozbawienie prawa do pracy, lub uwiezienie sa rownie nielegalne, jesli obie decyzje nie byly poparte wyrokiem sadu. Jak siegam pamiecia, w Polsce NIGDY nie dzialalo PRAWO. To przeciez swiete slowo w kazdym systemie cywilizacyjnym. Dlaczego to sie pomija ? Na podstawie bezprawnych, bo czesto opartych na falszywych przeslankach, swiadectw IPN, wyrzuca sie tysiace ludzi z pracy, a potem ci ludzie maja isc do sadu i udowadniac swoja niewinnosc ?
    Wine trzeba udowodnic, nie – niewinnosc. Sprawa pani Gilowskiej toczy sie na jej prosbe, na jej wniosek. Udowadnia, biedactwo, ze nie jest wielbladem… Droga Rybo, to nie jest fajerwerk, to jest posmiewisko. Zwykle blogowicze biora na tapete jednego, czy drugiego z rzadu i udowadniaja o nim to, czy tamto; lustracje zatwierdzil polski sejm, kilkuset poslow ! Czy ci ludzie wiedzieli w co brna ? Czy przekalkulowali cala sekwencje dzialan i skutkow ? Czy zwazyli wiarygodnosc przeslanek do analizy i wnioskow ?
    Jeszcze jedno: nie moge sie doszukac sladow „lustracji” w innych bylych panstwach wschodniego bloku, jak n.p. DDR (STASI), Czy Polska jest precedensem ? Jesli jest, a tamci moga zyc z gwozdziem w d… , to moze nasi rodacy tez nie musza wyciagac sobie tego gwozdzia, przed calym swiatem, obnazajac wlasne przypadlosci rozumu, gdzie by on nie byl.

  56. Sprawa wypowiedzi Kaczynskiego w sprawie Kurskiego rzeczywiscie przypomina targowisko polityczne. Na tym targowisku PiS nie jest jedynym staganem, a Kaczynscy straganiarzami. Niestety. Premier chroni lze-posla… Czy w zwiazku z tym staje sie lze-premierem ?

    Poniewaz napisalem, ze pisowski staraganik nie jest jedyna buda na targowisku politycznym, a wiec jestem swiadom tego (i wszyscy moga dostarczyc tysiace przykladow), ze inne stragany i inni straganiarze maja rowniez sporo towaru do zaoferowania.

    Mysle, ze piszac powyzsze kwalifikuje sie do bycia cytowanym przez goscia blogu DP, Adama Haribu, ktory rozpoczyna taka oto akcje (wziete z blogo AH):

    ” od tygodnia buduję pewną ogólnopolską akcję. Osoby na bieżąco śledzące media zapraszam do współpracy. Zbieram cytaty osób publicznych, polityków opozycji, dziennikarzy, ludzi nauki, kultury i różnych aktywnych lewicowców. Cytaty ich wyjątkowo napastliwych wypowiedzi, naładowane emocjami, szydercze i zawierające absurdalne zarzuty wobec obecnych władz.”

    Sam z siebie postanowilem dostarczac dla Akcji cytaty podobnej tresci i wymowy ze zrodel prawicowych. Zaczalem od publikacji na prawica.net. Zobaczymy, czy rowniez zostana opublikowane.

    Zaznaczam, ze nie jestem lewicowcem, a moja samowolna inicjatywa rozszerzenia spektrum Akcji wynika stad, ze calosc Akcji bedzie moim zdaniem zakrawac na bojowkarstwo, jesli autorzy ogranicza sie tylko to monitorowania lewicy.

    Moze inni tez sie przylacza…

    Jacobsky

  57. Panie Danielu, nie wiedziałem, że „daleko hen hen”, trzyma pan z Jerzym Urabanem i jego „przemiłą” żoną

    Pozdrowienia z Dublina

  58. Szanowna Pani Pyzolu/Kaśko!
    Wierzę, że w pogoni za rozumem osiągnie Pani kiedyś zadowalające rezultaty. Pewności żadnej nie ma, ale zawsze warto się starać.
    „Okazja do przyczepienia sie do rzadu” (cytuję oryginał – czy twórczość blogowa musi się aż tak drastycznie mijać z elementarnymi zasadami języka polskiego?) jest zawsze ilekroć ten rząd czyni rzeczy, z którymi się nie zgadza tak zwany szary obywatel. Płaci podatki (czyli pensje całej tej zgrai urzędasów, której co najmniej połowę można by spokojnie odstrzelić), więc ma prawo. I sprawiedliwość.
    „Tylko poezja potrafi cokolwiek o patriotyzmie powiedziec, powolywanie sie nan w prozie – a zwlaszcza tzw. politycznej zawsze bedzie tracic manipulacja badz czystym kabotynizmem.” Fascynujące zdanie! Ileż się trzeba natrudzić, żeby coś takiego z siebie wydzielić. Więc książę Giedroyc – do kosza?! Więc Żeromski, Prus i Sienkiewicz – na śmietnik?! Bo – tylko poezja?
    Jak się ma samemu kiełbie we łbie, łatwo dezawuować cudze wypowiedzi.

  59. Pozdrawiam wszystkich,a szczególnie Pana,Panie Danielu!
    Dla mnie patriotyzm,aby istniał,musi mieć swoje odniesienie.I nie potrzeba wielkich słów o kolejnej RP-wystarczy droga,łąka,dom-coś co kocham i co przynależy do większej zbiorowości.Zawsze mnie mierziło i mierzi nadal mówienie o konieczności nauki patriotyzmu.Tego się nie da nauczyć!!To się ma.I koniec.Bo jaką ścieżkę nauki wybrać?Taką jak teraz-Muzeum Powstania,wymarsz I Kadrowej,czy pokazującą Jedwabne i inne mniej chlubne fragmenty.Kiedyś miałem okazję rozmawiać z powstańcami warszawskimi(było to przy okazji odsłonięcia popiersia gen.St.Maczka) i ci ludzie z goryczą wspominali o tym,że zdarzały się przypadki przepędzania ich przez warszawiaków kiedy chcieli w ich kamienicy zorganizować stanowisko ogniowe.Kiedy wyruszała I Kadrowa ludzie zamykali okna i drzwi mówiąc,że pod berłem Franciszka Józefa żyje im się całkiem dobrze i żadnej zadymy nie potrzebują.Moja nieżyjąca już Babcia opowiadała jak wyglądało współżycie Polaków i Żydów na Kresach Wschodnich RP.Nie zdziwiłem się więc kiedy pojawiło się Jedwabne.Całe archiwum IPN też przecież coś mówi o nas samych.Dlaczego mimo wszystko kochamy to miejsce gdzie przyszło nam żyć?Czy dzięki nauce patriotyzmu,czy może coś innego o tym decyduje?Panu Giertchowi(beż należnych wyrazów)polecam.
    Pozdrowienia!!!!

  60. Echidno!
    Nie jestem zwolennikiem honorowania tak kontrowersyjnych postaci jak Kukliński, ale z Pani argumetnacją też się do końca zgodzić nie mogę. Wystąpić przeciwko aktualnemu rządowi to nie to samo, co zdradzić naród. W tym znaczeniu zdrajcami byli by też członkowie antyhitlerowskiego podziemia w III Rzeszy – chyba trudno im to zarzucić? Oczywiście, rozumiem różnicę w ocenie reżimów.
    Ale jednak argumentu nie popieram…

  61. Galopujący major: „jak oddzielić sztukę od ambitniejszej rozrywki”?
    Chyba jednak „nie idzie”: ambitniejsza rozrywka to jest właśnie sztuka, nawet ta z najwyższej półki! Jeśli ktoś czyta „Ulissesa”, albo idzie do opery na „Toscę”, to właśnie dla rozrywki, nie ciężkiej pracy.
    Pozdrawiam

  62. Droga Natalio, zaluje, ze przeze mnie wydalas kilka zlotych na nie ten nr “Przegladu”, wywiad z Henem mialem wyciety, moze byl z poprzedniego tygodnia.

    Drogi Szunaju, Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej zbiera wszystko co dotyczy Patronki, na pewno chetnie wejdzie w posiadanie Jej rekopisu. Prosba o kontakt na adres:
    okularnicy@okularnicy.org.pl
    tel 839 7338

    Dziekuje, pozdrawiam, Pass.

  63. Czy te fajerwerki o których wspomina Ryba w apelu do przyjaciół blogujących spoza Polski to między innymi to że:

    Obywatele, którzy współpracowali z jedynymi wówczas legalnymi władzami, być moźe nawet w poczuciu dobrze spełnionego patriotycznego obowiązku stawiani są pod pręgierz i mają być wyrzucani z pracy. Ale tylko ci co nie zdąźyli się przyznać przed wejściem w życie kolejnego tworu ustawodawcy.

    Korupcja ma być wypleniona przy użyciu kolejnej wspaniałej formacji (co to jest Najwyższa Izba Kontroli?) jednocześnie ludzie skazani prawomocnym wyrokiem sądu zajmują wysokie stanowiska w państwie.

    Słuźby wywiadu wojskowego rozpędzane mają być na cztery wiatry. Teraz. Bo jakiś czas temu dzielnie się spisywały i bez nich nijak by sobie sojusznicy nie dali rady. Sojuszników też zresztą zmieniło się w międzyczasie.

    Minister obrony ma podwójne obywatelstwo, zarówno nasze jak i ich.

    Wysoki oficer który zdradził wrogowi tajemnice obronne kraju którego przysięgał był bronić czczony jest jak bohater narodowy. Teraz. Bo jakiś czas temu został uznany za zdrajcę.

    Ksiądz Jankowski – kierowany zapewne miłością bliźniego – obiecuje ujawnić „Delegata”. Żeby jednak było miłościwiej, to nie dziś, lecz za trzy tygodnie. Będzie zapewne w sam raz na rocznicę.

    To tylko kilka przypadkowo wybranych przykładów z ostatnich dni. Nie moi drodzy – nie na moje to zdrowie.

    Mój patriotyzm to jedynie lojalność wobec państwa w którym żyję, pracuję i płacę podatki. Chyba w drugim lub trzecim roku emigracji, gdzieś tak w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku odkryłem prostą zależność w stosunkach państwo – obywatel. Nigdy nie udało mi się wymigać od obowiązków, choć początkowo próbowałem. Nigdy nie miałem natomiast najmniejszych kłopotów z wyekzekwowaniem swoich praw.

    I to mi wystarcza. Państwo to dla mnie wspólnota pdatników. Rządzący są przez tych podatników opłacani i przed nich rozliczani. Moźe to prymitywna teoria ale na lepszą mnie nie stać.

    P.S.

    Lubię oczywiście jak mi dzięcielina pała i wiem w jakiej piosence pies niósł w pysku „Głos Wybrzeża” a nawet dlaczego latarnik zapomniał zapalić światło. Z patriotyzmem nie ma to jednak nic wspólnego.

    P.S.

    Polska rzeczywiście pępkiem świata nie jest. Tu w kraju sąsiedzkim w mediach wiadomości z Polski pojawiają się parę razy w roku.

  64. Do kapicy !
    Fantastyczny komentarz( 5.08.ca18.00 gpodzina ) , tylko taki styltrzymac i … jeszcze prosze o przyblizenie tej nazwy NAS ( jaka to grupa , czy Ona tj .ta grupa wie że istnieje i mogłaby by byc w Polsce tu teraz indentyfikowana socjologicznie ??

  65. Do Pyzol/ki/, godz.17.27

    Droga Kasiu,

    Na Twój plus trzeba zapisać okrągłą odpowiedź, która pomija istotę rzeczy i gładko spławia interlekutora. Pewnie na pytanie dodatkowe, że skoro nad Wisłą jest tak normalnie, to dlaczego jest tak wysoka temperatura negatywnych uczuć, które blogi dobrze oddają, też odpowiedziałabyś podobnie. Skłoniłaś mnie do szperania w poszukiwaniu ostatniej (chyba) książeczki Zygmunta Kałużyńskiego, w której napisał on o stosunku ludzi Zachodu do tych mieszkających na wschód od Odry (Po tym, zakończonym porażką, zajęciu mam tylko mocno zakurzone ręce). Kałużyński z wielkim kunsztem zobrazował jak to się ma w praktyce i jak funkcjonuje w świadomośći. Dla 80% amerykanów trudność stanowi wskazanie na mapie, gdzie ten półbarbarzyński kraj leży. W Europie dziennikarze najwyższych polskich dostojników państwowych porównują do kartofi i śmieją się z tego rubasznie. Czy obecna ekipa brakiem stylu i klasy nie pogłębia tego wizerunku? Brak znajomośći języków obcych wśród polityków, a nawet wykształcenia i ciągłe spychanie tego kraju na rubieże państwa wyznaniowego, nie jest powodem ugruntowania się opinii jako państwa niższej

    kategorii (Kartoflandu)? Co praktyczniejsi opuszczają ten kraj, którego największą zmorą były warcholstwo oraz czerwona i czarna (jest) dyktatura.

  66. P.S.

    Amerykanie mają rakietowy system obrony powietrznejo nazwie „Patriot”. Też rodzaj patriotyzmu…

  67. Miki, felieton zasadniczo poswiecony byl naduzywaniu patriotyzmu w polityce, dodam, ze naduzywanie sugerowano koalicji rzadzacej. Stad uwaga o podatkach byla zupelnie bez sensu, a i kontekst zarzutu nieadekwatny: czy ustawa 1928 r. byla „niepatriotyczna” czy „patriotyczna”? Podatki maja sie nijak do patriotyzmu, ani tez fakt, ze ktos operujacy pojeciem patriotyzmu nie zna ich dokladnej historii. Czy, z kolei, ci, ktorzy zaprotestowali wobec proponowanych zmian podatkowych byli patriotami, czy nie? Upieranie sie przy swoim czy wyjscie naprzeciw oczekiwanim tworcow jest patriotyczne?

    Z drugim twoim zarzutem przychodzi mi sie zgodzic. Niezbyt zrecznie ujelam sprawe – moze gdybym uzyla okreslenia „frazeologia patriotyczna” zamiast „proza” lepiej bys zrozumial moje intencje. Wykonalam zbyt daleko posuniety „norwidowski skrot”;), w malo zrozumialy sposob nawiazujac do Tartuffa.

    Wspomniany przez ciebie Zeromski, Giedroyc, Prus, a takze – poza „Trylogia” – Sienkiewicz, moim zdaniem jednak bardziej zajmowali sie postawami obywatelskimi niz istota patriotyzmu. Choc sa one z patriotyzmem scisle zwiazane, nie obejmuja, bo nie moga, samej istotny zjawiska. Patriotyzm, powtorze, to uczucie, a o nich, bez uciekania sie do poezji mowic jest niezmiernie trudno. Istnieje gatunek prozy poetyckiej. Sposrod wspomnianych wyzej autorow, celowal w niej Zeromski. Najistotniejsza wartoscia zarowno tzw. czystej poezji, jak i prozy poetyckiej jest oryginalnosc sforumulowan, nowatorswo mysli – ten aspekt mowienia o patriotyzmie tez poruszylam.

    Uwagi o mojej polszczyznie pomine, jako niemerytoryczne, a i malo uzasadnione. Zreszta – jesli masz do niej zastrzezenia, to skad ta pewnosc iz wlasciwie zrozumiales tresc?

    Kaska

  68. Jakobsky, stosunek Kaczynskiego do Kurskiego nie „przypomina” ale j e s t targowiskiem politycznym. Kaczynski ma prawo bronic Kurskiego, ale nie w tak nieslychany sposob, nie za pomoca, bezposredniej, ale jednak aprobaty dla lamania prawa. Poki co, w tej konkretnej sprawie wprawdzie nie wiadomo, czy prawo zostalo zlamane, ale argumentacja Kaczynskiego nie odnosi sie do ew. wynikow procesu lecz uzasadnia brak etyki faktem, iz przeciwnik tez sie nia wykazuje.

    W polityce stosuje sie rozne chwyty, nie kazde moga byc l a d n e, ale polityk ma za zadanie przekonac, iz te „nieladne” sa , z punktu widzenia interesu ogolnego, konieczne, a nie powielac to, co zarzuca przeciwnikowi. To juz nawet nie targowisko, to magiel.

    Kaska

  69. Na plenarnym posiedzeniu sejmu, marszałek Marek Jurek wezwał posłów do modłów w kaplicy sejmowej w intencji deszczu. Nie sprecyzował jednak wielkośći zamówienia (pomijając także duże opóźnienie), więc Warszawa rozpaczliwie broni się przed podtopieniem. Mimo spóźnień i szkód jakie spowodowały susza i podtopienia, koalicja rządząca znalazła sposób na rozwiązywanie nękających ją problemów.

  70. Szanowni Blogowicze i Ty Szanowny Gospodarzu.
    Ja nie na temat. Ja tylko bardzo proszę Gospodarza, aby od czasu do czasu, ale częściej niż ostatnio, pisał tak:

    DOBRY WIECZÓR PAŃSTWU !
    Nadajemy dziennik wieczorny. Dziś, jak zwykle w czwartek, Bywalec kończy felieton i za chwilę złoży meldunek naczelnemu redaktorowi, przedstawicielom kolegium redakcyjnego, a za ich pośrednictwem wszystkim czytelnikom o oddaniu do użytku nowego tekstu. Przedmieście stolicy – Falenica – przybrało odświętny wygląd. Ulice barwnie udekorowane transparentami: „Każdy felieton przybliża nas do celu”. Na planszach przygotowanych w czynie społecznym przez uczniów Liceum Plastycznego im. Czerwonych Kosynierów wymowne statystyki i porównania. Oto tablica informująca o ilości felietonów na jednego mieszkańca Polski, Belgii, Bułgarii, Czechosłowacji. Danii, Szwecji, Szwajcarii i innych krajów, w tym również rozwiniętych krajów kapitalistycznych nie zniszczonych przez wojnę. Wniosek jest jednoznaczny: polska felietonistyka znajduje się w czołówce światowej. Ilość felietonów wzrosła w ciągu ostatnich 10 lat o 168 proc. (dla porównania w Finlandii o 37 proc., w Japonii o ca 60 proc., a w Wielkiej Brytanii – mimo rzekomego dobrodziejstwa EWG – nawet spadek o 11 proc. W porównaniu z 1963 rokiem, kiedy to u władzy byli laburzyści). Również pod względem jakości notujemy postęp, choć nie tak wyraźny. Jeśli nasycenie humorem felietonów w Paragwaju przed dziesięciu laty przyjmiemy za sto, to przepraszamy za usterki…
    A oto relacja filmowa z Falenicy. Od wczesnych godzin rannych mimo prawdziwie letniej słonecznej pogody przed domem Bywalca zaczęły gromadzić się wielotysięczne rzesze miłośników felietonu polskiego. Każdy, kto mógł, chciał być światkiem uroczystości oddania do użytku nowego felietonu. Czym dla mieszkańców Wybrzeża jest wodowanie każdego nowego statku, będącego dziełem naszych dzielnych stoczniowców, czym dla górników każda milionowa tona węgla, tym dla Faleniczan nowy felieton. Bez przesady możemy powiedzieć, że Falenica jest stolicą polskiego felietonu, a nawet, bez fałszywej skromności możemy powiedzieć, że jest to stolica felietonu światowego. Tu co dzień fedruje nam dzielny Bywalec i tu właśnie za chwilę będziemy świadkami wodowania kolejnego utworu, który będzie się cieszył zasłużoną renomą w kraju i za granicą. Oto idą uczniowie szkoły im. Banito Juareza.
     Jak masz na imię?
     Jacuś.
     A dlaczego tak ładnie się ubrałeś?
     Bo dziś Dzień Bywalca. O ile przed wojną…
     Dziękujemy ci, Jacusiu, bo już woła pani wychowawczyni.
    Sami Państwo słyszeli, z jakim przejęciem i przekonaniem siedmioletni Jacuś, syn warszawskiego aptekarza, mówił o dorobku naszej felietonistyki. Ale oto z daleka dobiegają nas już skoczne dźwięki „Walca Bywalca”, to równym krokiem maszeruje orkiestra nadzwyczaj dęta orkiestra Warszawskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W pierwszym rzędzie studenci Studium Dziennikarskiego, młoda oddana kadra, przyszli następcy weterana z Falenicy. Nasze niebo jest puste. Lecą gołębie. To znak, że już za chwilę. Jest za pięć dziesiąta. Z autobusu C wysiadają Antoni Słonimski, Hamilton, a więc nie tylko młodzież, ale i weterani, których nie mogło zabraknąć w naszej uroczystości. Cóż za wzruszająca chwila, widzimy, jak w otoczeniu studentów i dziatwy rozmawiają z Bywalcem. Cóż za wzruszająca chwila. Przedstawiciele trzech pokoleń felietonistyki polskiej zgromadzeni w jednym miejscu. Mówią o dalszym podnoszeniu jakości, ilości, o coraz doskonalszym wyborze tematyki i argumentów, podnoszeniu przodu i tyłu, o potrzebie dalszej konsolidacji, o odporze i doborze. Nad nimi na niebie szybują gołębie, trochę niżej łopocą chorągwie, a w dole beztrosko bawi się dziatwa. Jest godzina za pięć dziesiąta. Przed furtkę zajeżdżają samochody z przedstawicielami kolegium redakcji, w pierwszym samochodzie redaktor naczelny, członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, towarzysz doktor, którego złośliwa dywersyjna stugębna plotka pasowała już na różne stanowiska, ale go nie dopasowała; z resztą w tak uroczystym dniu nie będziemy się zajmowali kawiarnią. Pierwsza z prawej małżonka naczelnego redaktora. Dalej idzie zastępca, redaktor magister habilitowany, obok z lewej sekretarz redakcji, w towarzystwie przedstawicieli poszczególnych działów. Jeszcze chwila bezpośredniej rozmowy z gospodarzami i już zajmują miejsca na trybunie. Milknie orkiestra dęta, cichnie gwar uczniów.
    Uroczystość otwiera gospodarz Falenicy, przewodniczący rady narodowej. (Fragmenty jego przemówienia nadaliśmy w bezpośredniej transmisji i odtworzymy z taśmy po dzienniku). Następnie głos zabrał przedstawiciel weteranów, towarzysz Hamilton, który nakreślił drogę rozwojową felietonistyki polskiej i w braterskich słowach pozdrowił przybyłych daleka, ale bliskich naszemu sercu felietonistów ze słonecznej Zielonej Góry, z mroźnych Suwałk i malowniczego Poznania. W imieniu przybyłych zamiejscowych gości zabrał głos Władysław Machejek, twórca niezapomnianych obserwacji „Z mojego obserwatorium”: „Tegoroczny skup felietonów – powiedział Janosik polskiej felietonistyki, jak go żartobliwie nazywają towarzysze z Myślenic – przebiega znacznie powyżej kontraktacji, co jest dowodem, że tylko odpowiednie nawożenie i zaopatrzenie wsi w węgiel oraz w gwoździe jest gwarancją pokoju i odprężenia w Azji Południowo-Wschodniej”. Ale oto wystrzeliły w powietrze rakiety tenisowe, pingpongowe i badmintonowi, rakiety ziemia-ziemia. Zbliża się kulminacyjny moment uroczystości. Do mikrofonu zbliża się Bywalec. „Towarzyszu naczelny redaktorze! Na Wasze ręce i za Waszym pośrednictwem na ręce całego kolegium redakcyjnego i wszystkich czytelników składam meldunek napisaniu felietonu.” Redaktor naczelny, szczerze wzruszony, obejmuje Bywalca, padają sobie w objęcia kierownik pisma i prosty bezrolny felietonista, łamią się opłatkiem, przepraszam, łamią się wszelkie bariery, gorące serca topią lody hierarchii i protokołu, wszystkich łączy duma z osiągniętego dzieła, które powiększy nasz wspólny dorobek. Uczniowie szkoły im. Banito Juareza, przebrani za małe Bywalczyni w tradycyjnych melonikach, wręczają dostojnym gościom swoje własne felietoniki napisane niezgrabnymi dziecinnymi rączętami, może jeszcze tu i ówdzie trafi się błąd polityczny, ale prosto z serca naszych drogich i wspaniałych dzieci. Do mikrofonu podchodzi redaktor naczelny, towarzysz doktor, i głosem znanym wszystkim telewidzom, ale dziś jakby bardziej wzruszonym, mówi: „Drogi towarzyszu Bywalcze, drogie koleżanki i koledzy i ty, kochana młodzieży! Zebraliśmy się tu dziś, w stolicy felietonu polskiego, aby uczcić jeszcze jedno zwycięstwo. O ile przed wojną …”

  71. Ja wiem to wszystko, Pyzol.

    Tylko chronic kogo jak kogo, ale Kurskiego…
    PiS wyrzuca za burte Marcinkiewicza (chyba nawet zrzekl sie madatu poselskiego, zeby moc startowac na burmistrza W-wy), a chroni lze-posla Kurskiego…

    W sumie tak naprawde, to okazujac takie wlasnie reakcje na posuniecia politykow wystawiamy sie na zarzut naiwnosci, skoro (w tym wypadku) postepowanie K. nas bulwerusuje. Nie powinno. Czego spodziewac sie po ….
    Nie wiem, co napisac. Haribu czuwa…

    Jacobsky

  72. Spokojnie, Jakobsky – ja tez czuwam. 😉 Fakt, ze bardzo nie podoba mi sie jedna wypowiedz Kaczynskiego (n.b. nie wiem, czy nie wyrwana z kontekstu) , nie oznacza, ze bede go teraz zwalczac. Obcy mi jest zarowno czysty bolszewizm, jak i jego nieco lagodniejsze odmiany. Wiem, ze nie ma takiego polityka, w ktorym wszystko bedzie mi sie podobac . Popieram PiS mimo ze nie tylko zadecydowanie opowiadam sie za kara smierci, ale takze np. popieram legalizacje zwiazkow homoseksualnych, a nawet prawo do adopcji dla takich par. W tej chwili w Polsce sa sprawy znacznie wazniejsze, zas wprowadzenie kary smierci, jako calkowicie nierealne w ogole nie wydaje mi sie warte dyskutowania. I za to wlasnie, ze Kaczynscy adresuja te sprawy obecnie najwazniejsze i popieram ich, i jestem gotowa pominac (poki co!) to, co mnie z nimi rozni.

    O omawianym przypadku, nie jest istotne kogo tutaj Kaczynski chroni, dla mnie istotne jest wykazanie tutaj prob uzasadniania nikczemnosci, bo przeciwnik sie jej dopuszcza. Nie zamierzam zapomniec Kaczynskiemu tego oswiadczenia ( jakolwiek bede probowala dowiedziec sie czegos wiecej o okolicznosciach, w ktorych je wyglosil).

    To jasne, ze polityk broni swoich ludzi – ale nie tak. Nie tak, na litosc boska JotKaczorze!

    Kaska

  73. Ja tez! Ja tez chce wiecej i czesciej !

    Podpisuje sie pod apelem Wojtka z ROZTOKI.
    :))))))))))))))))))))))))))))))))

    Kaska

  74. Poniewaz panią zacytowalem, wiec informuje: link.
    pozdrawiam
    Adam Haribu

  75. Przez weekend odcięty byłem od netu, aż nie nadążam z czytaniem komentarzy. chwilowo więc tylko;
    szunaj wział do ręki Diennik i „Prawicy nie wyszło:. Ja wziałem dziś do ręki dziennik i Lisicki poddał Wróbla miażdżącej krytyce. Polecam.
    Pan Andrzej Szyszkiewicz przypomina o „Delegacie”. Przeczytałem ten artykuł i owszem. w porównaniu z ŻW i artykule o Czajkowskim to jest bełkotliwe nieco – tam było nazwisko, dokumenty, oddanie głosu zainteresowaneemu. Tu tylko insynuacje, domyślania i jacyś SBecy w tle. Tamto było lustracją dzika, (czyli świniowatych), tu zapewne nie. Czy to Jankowski? Trudno powiedziec, ale bardzo prawdopodobne – brzmi to wiarygodnie, chociaż będę ostrożny, bo raz juz dałem sie nabrać na „wiarygodne” kwity – a były to faksymilki na Cimoszewicza, w które, wstyd się przyznać, uwierzyłem na początku.
    Ale zacząłem się zastanawiać o co się rozchodzi. Pisze to gazeta która wyrzuciła Wildsteina za pamiętną listę, pisze to gazeta, których dziennikarzy Szeremietew posądza o UOPowskie „końtakty”, a Kaczyński pono inwigilował za to samo. I ci SBecy gdzieś tam na horyzoncie. No i przypomniało mi się, że kilka dni temu ks. Jankowski ujawnił nazwiska inwigilujących go SBeków i obiecał ujawnić nazwiska agentów. Oho, pomyślałem, to jesteśmy w domu. Czyżby zemsta SB za nielojalność? Niedługo się okaże. Czekam z niecierpliwością.
    b.

  76. Co do stronniczości Hena w ksiąźce o Poniatowskim — pisze to z punktu widzenia zwolennika (i przyjaciela) króla. Że sam się „wychowałem” na „Dziejach głupoty w Polsce” i do króla sporo sympatii mam. Co więcej, wydaje mi się, że jest ona racjonalna. Ale wiem, że krążą różne uprzedzenia i dla niektórych może to być obraz szokujący.

    Co do Przeglądu — zerkam do niego regularnie właśnie dla wywiadów, które bardzo często są ciekawe. Ze względu na wydatek Natalii mogę jedynie żałować, że akurat poprzedni numer był pod tym względem słaby… Zresztą podobnie jak i aktualny, choć może znajdą się amatorzy na wywiad z Lepperem?

    Co do Kuklińskiego — nie porównywałbym go do Stauffenberga. Stauffenberg starał się obalić Hitlera, by doprowadzić do pokoju w przegranej przez Niemcy wojnie. A Kukliński przekazał obcej armii informacje o naszej armii, czego jedyne praktyczne znaczenie mogło nastąpić w przypadku militarnej konfrontacji. Ze względu na wątpliwości uważam, że stan obecny, czyli bez potępienia, ale i bez stawiania pomników, jest właściwy.

  77. I jeszcze o lustracji.
    Właśnie w cudowny sposób odnalazła sie teczka Teresy Boguckiej. Czy to aby nie „Ej, ej” uważać chłopcy i dziewczęta, bo mamy monopol na cuda? A tu dodatkoeo straszą TW „Marcina”. Gdyby wszyscy dziennikarze wystąpili po status pokrzywdzonego, nie trzeba by się zastanawiać, który to znany publicysta (z tygodnika opinii) jest Marcinem. Dlatego moje pytanie do pana Daniela jest jak najbardziej uzasadnione, dotyczy zresztą tak samo Pana Daniela, jak pana Semki, pani Gargas i Tomasza Wołka, Janiny Paradowskiej i Cezarego Michalskiego. Dlatego też dotyczy Pana Panie Danielu.

    pozdrawiam
    Bernard

  78. PK,

    nie wiem, czy plk. von Stauffenberg (i inni oficerowie niemieccy) sa daleko od plk. Kuklinskiego od pod wzgledem etyki i honoru wojskowego. W obydwu przypadkach zlamali oni dana przysiege (Kuklinski – m. in. strzec PRL-u przed imperialistami – wyzej ktos wymienil stosowny fragment przysiegi z tamtych lat; von S. – przysiegal na wiernosc Führerowi). Ten fakt stawia ich na rownych pozycjach. Obydwaj oficerowie zostali skazani m.in. za zdrade (Niemcow dodatkowo za spiskowanie).

    Mozna dyskutowac kiedy przysiega przestaje obowiazywac lub inaczej: czy istnieja okolicznosci (i jakie), ktore z przysiegi oficerskiej zwalniaja, ale tu wkracza sie w strefe subiektywnych ocen wydarzen i okolicznosci, zwlaszcza gdy analizujemy je z perspektywy lat. Wkraczamy tez w sfere indywidualnych motywacji poszczegolnych postaci – materie jeszcze bardziej subiektywna.

    Poniewaz jedna z osob bardzo kategorycznie wypowiedziala sie na temat Kuklinskiego, siegnalem wiec po przyklad von Stauffenberga zeby pokazac, ze nie wszystko jest tak jednoznaczne, nawet w dziedzinie honoru oficerskiego. Co do Kuklinskiego, najwyzsza instancja, ktora powinna wypowiedziec sie o jego honorze oficerskim jest sad honorowy, czy jak to tam sie teraz nazywa.

    Jacobsky

  79. Jakobsky !
    Odpowiada mi Twoja argumentacja .dodałbym ze Stauffenberg działał w warunkach wojny ,kiedy spiskowscy podejmowali probe ograniczenia skutków nieuchronnej przegranej wojny , III Rzeszy .Spekulowac by można na temat, a jaka by ta Polska była gdyby ten ladunek byl skuteczny -terytorialnie ,politycznie (nie wiemy tego) Kuklinski działal w stanie zimnej wojny, jak to wtedy opisywano .Jego sytuacja jest kompletnie inna .Rano slyszalem , w radio, wypowiedz nowego pracownika Kancelarii Prezydenta (niedawno wice- minister Obrony – nie pamietam nazwiska ) ,ktory w zasadzie potwierdził ,ze Kuklinski 15 sierpnia otrzyma pośmiertnie ( zmarl w naturalny sposób) nominacje Generalską ,
    Nie ma co komentowac zdarzen niepewnych, choć nawet spodziewanych ..
    Waldemar

  80. Bernardzie
    czy nie uważasz, że sprawa „teczki Boguckiej” to kolejny dowód na to jak kulawa jest i będzie sprawa lustracji? Moim zdaniem tak jest, moim zdaniem szkoda czasu. Ech, to mnie najbardziej złości, ludzie tracą czas na babranie się w tej lustracji, zamiast nowoczesne panstwo budować. Co za marnotrastwo, co za beztroskie i głupie marnowanie czasu i energii. Przecież z tej całej lustracji nie będzie żadnej, kompletnie żadnej korzyści. Z wyjątkiem zaspokojenia chorych ambicyjek paru osób, w rodzaju niejakiego Żaryna z IPNu. Kolejne wcielenie Henryka Pająka.
    Szkoda gadać.

  81. Cytat z Hena pod nadanym przez Pana Redaktora[?] śródtytułem: „O karze śmierci”:

    „Rewolucjoniści układają w Londynie swój program, q którym oczywiście nie ma kary śmierci. To był 1903 rok. I ktoś zapytał: A co zrobimy z Mikołajem II? No i głosując, wpisali karę śmierci. Tym samy już wydali wyrok na cara.”

    powinien raczej być zatytułowany:
    „O rewolucjonistach”
    bo też mówi bardzo wiele o ich mentalności. A sama kara śmierci? Jest tu tylko jest pretekstem [zapewne niezamierzonym] pokazującym jakimi przyszli rewolucyjni przywódcy narodów byli nędznikami…

  82. O ile wiem (może ktoś wyprowadzi mnie z błędu), Stauffenberg nie sprzedawał aliantom tajemnic wojskowych, żeby mogli skuteczniej zabijać jego rodaków. Bo mimo całej nienawiści do Hitlera nie posunął się do współpracy z obcym wywiadem. Był zamachowcem, a nie szpiegiem. (Choć go o to posądzano).
    O ile pamiętam (ale może ktoś wyprowadzi mnie z błędu), Kukliński nie planował zamachu na Jaruzelskiego. Natomiast przekazywał potencjalnemu przeciwnikowi tajemnice wojskowe, czego skutki w przypadku wojny mogły być dla nas fatalne. W konflikcie wschód-zachód Polska byłaby polem walki. Nie ma się co łudzić, że ucierpieliby tylko komuniści. Bomba atomowa ma to do siebie, że nie rozróżnia kto komunista a kto działacz opozycji. Kukliński musiał mieć tego świadomość kiedy robił to co robił.

    PS.Ciekawe co by powiedziała JKM Elżbieta II gdyby jej lojalny poddany Radek S. zaproponował nadanie stopnia generalskiego Kimowi Philby’emu?
    (Oczywiście zakładając, że w jakimkolwiek kraju poza Polską obcy obywatel może być ministrem obrony).

  83. Janku ! Wpadam dzisiaj .Tak absolutnie trafana diagoza .Ale wiesz ,ONI za kilka dni dadza mu szlify Generalskie . Piłsudzki w grobie sie przewraca a moze ON wstanie i szczeli w Pape za to Kaczorów.?/IDOL strzeli im w dziub !

  84. Prosżę o odpowiedź.Szukałam możliwości zapoznania się z autorem ślicznej piosenkiTadeusza Woźniaka „Hej Hanno”. Prawie wszystkie internetowe przeglądarki, skierowały mnie tutaj, do Pana Passenta” Czyżby Pan Daniel Passent miewał (bo dlaczego by nie?) takie chwile „załamań” (oby ich więcej w naszym życiu) i nucił cichutko w swoim tę piosneczkę, dodając pod nią komentarz? Gdzie w takim razie mam go znależć, na której stronie niezliczonych wypowiedzi?

  85. P.S.”…a ja mam dziewczynę po słowackiej stronie…” -to właśnie te perwsze słowa piosenki wypisane w przeglądarkach, przywiodły mnie do tego „ciekawskiego” blogu Daniela Passenta. Jestem tuż po lekturze tutejszych wpisów, niestety, być może jeszcze nieuważnie przeglądałam wypowiedzi,-nie znalazłam odnośników dotyczących (wg. mnie przepięknego), super-szlagieru Tadeusza Woźniaka. Tym bardziej, „podkreślam” niecierpliwe oczekiwanie na odpowiedź na poprzedni, mój pionierski, (chyba nie ostatni) post.

  86. a to dopiero… zerknęłam moment wcześniej, na daty wypowiedzi poprzedników{ 2006 rok!!!!,} jaki oniryczy (przypadek?) zwrot,zdaje się, że trafiłam do archiwum ,czyli nikt ze mną nie zanuci cudo-szlagieru i nie pozachwyca się solidarnie, nic to…szukam dalej… hej Hanno, usłysz mnie, wietrze wiej w sinej m g l e.

  87. Na zakończenie tej podróży na księzyc, podaję tak,właście już teraz, bez jakiegośn adzwyczajnego powodu, tę śliczną piosneczkę-balladę .(kto ją napisał?).

    „Hej Hanno”

    A ja mam dziewczynę
    Po słowackiej stronie
    Wejdę na wyżynę
    I zawołam do niej

    Hej Hanno!
    Przez góry bielone
    Przez lasy zielone
    Ja zawołam do niej
    Hej Hanno!

    Refr. 1: Hej Hanno!
    Usłysz mnie
    Wietrze wiej
    W siwej mgle

    Zanieś moje słowa
    Aż do Rużemberku
    Spytaj czy mnie chowa
    W pamieci kuferku
    Dziewczyna ma

    Refr. 2: Hej Hanno!
    Kochaj mnie
    Wietrze wiej
    W siwej mgle

    Jeszcze dobra sanna
    Po słowackiej stronie
    Juz tam moja panna
    Siada w cztery konie
    Hej Hanno!
    Przez wysokie śniegi
    Nieruchome rzeki
    Ja do ciebie wołam
    Hej Hanno!

    Refr. 1

    Spłyną moje słowa
    Słowacką bystrzycą
    A może je ptaki
    Na skrzydła pochwycą
    Zaniosą jej
    Przyniosą jej

    Refr. 2

    Hej Hanno!

  88. Ja zanucę! Witam serdecznie! Nie wiem na jakie trafilem forum ale slyszalem kiedys w radiu ta piosenke i bylem wprost oczarowany, po prostu MUSZE ja znalezc bo nigdy juz nie zasne. I to w interpretacji zywej, niesamowicie ekspresyjnej takiej jak slyszalem w radiu. Bo niestety w internecie znalazlem na youtubie 2 wykonania, na wrzuta.pl jedno – i wszystkie sa melancholijne, a w tej piosence, w tym wolaniu jest niesamowita moc i ekspresja ktora tylko czeka na uwolnienie! Takze prosze szanowna kolezanke o pomoc w poszukiwaniu takiej wersji i oczywiscie chwytow/tabulatur [choc tutaj moze pomoze mi bardziej doswiadczony, znajomy gitarzysta i poda chwyty ze sluchu]. Pozdrawiam! 🙂

css.php