Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.08.2006
poniedziałek

Nie lękajcie się

28 sierpnia 2006, poniedziałek,

Tyle się w Polsce dzieje dobrego – gospodarka kwitnie, bezrobocie spada, otworzyła się przed nami Europa, w filharmonii gra Marta Argerich, w Warszawie powstanie muzeum historii Żydów i muzeum sztuki nowoczesnej – a mimo to pod pióro cisną się słowa goryczy. To nasz rząd kochany do tej beczki miodu dokłada łyżkę dziegciu i próbuje naród zastraszyć. Od pijanego włóczęgi Huberta, który w rozmowie z policjantami dopuścił się obrazy majestatu, po bandę ośmiu, którzy podpisali bezczelny, skandaliczny, oburzający list w sprawie polityki zagranicznej – każdy dostaje  po łapach. Włóczęgę ściga prokurator i policja. Ktoś powie, że to nadgorliwość prokuratury, która już goni w piętkę i boi się (prokurator też człowiek, ma żonę i dzieci) sprawę umorzyć z powodu znikomej szkodliwości, a ja na to odpowiem: Nie, to nie jest przypadek, to jest prymitywnie rozumiane umacnianie autorytetu państwa, którego najwyższy przedstawiciel został obrażony przez clocharda. Jakiś obrońca oficjalnego pościgu powiedział, że to nie jest byle włóczęga, tylko osobnik po dwóch wyrokach, w tym jednym za uchylanie się od alimentów, ale to przecież tym gorzej, gdyż osobnik tak nisko upadły nie ma zdolności honorowej i takie zero po prostu nie może obrazić prezydenta. Ale nasze państwo musi pokazać, że jest silne i nawet włóczędze nie wolno pyskować.

Polowanie na Huberta nie jest wypadkiem przy pracy policji, podobnie jak nie były przypadkiem oskarżenia sformułowane przez Antoniego Macierewicza pod adresem  byłych ministrów spraw zagranicznych, którzy odważyli się wysmażyć diabelski list. Zanim Macierewicz mówił o sowieckich agentach, Jarosław Kaczyński powiedział, że MSZ został odzyskany. Atak wiceministra Obrony nie wziął się więc znikąd. Jego przełożony, min. Sikorski, nabrał wody w usta; najpierw mu wepchnięto Macierewicza, a teraz musi za niego świecić oczyma. Wyższy przełożony, wicepremier Giertych, w niedzielnym „Śniadaniu w Radiu Zet” wręcz Macierewicza usprawiedliwiał, mówiąc, że jego wypowiedź była „nieroztropna”, ale jak gdyby usprawiedliwiona listem bandy ośmiu, listem,  który – cytuję – „otarł się o zdradę”. Premier i prezydent nabrali wody w usta, bo czymże innym jest komunikat o tajemniczej „męskiej rozmowie” szefa rządu z Macierewiczem jak nie próbą zagadania sprawy?

Wszak Antoni Macierewicz realizuje politykę PiS: zwalcza łże-elitę Geremków, Bartoszewskich i Cimoszewiczów, dał im po łapach, wyjaśnił też, z czyich rąk „odzyskany”  został MSZ. Dlatego Macierewiczowi włos z głowy nie spadnie, podobnie jak nie spadnie Jackowi Kurskiemu za zarzuty o aferę billboardową, których nawet gorliwa prokuratura nie jest w stanie potwierdzić. We wszystkich tych wypadkach chodzi o jedno i to samo: zastraszyć, wyciszyć, oskarżyć, skompromitować. Władysław Bartoszewski porównał oskarżenie ze strony Macierewicza do obrzygania w autobusie, bo wie, że jest poza zasięgiem policji i prokuratury, ale przekaz, jaki wysyła władza zarówno do włóczęgi Huberta, jak i do profesorów Rosatiego czy Geremka, jest ten sam: Wara od najwyższych czynników, „ruki pa szwam”.

Wysłanie policji do Radia TOK mieści się w tym postępowaniu. Co prawda pomysł wtykania barw narodowych w psie kupy można uznać za obraźliwy, ale nie mniej obraźliwe jest wchodzenie na każdym kroku w g… na ulicy. Państwo, które nie umie posprzątać, a z powodu byle g… wysyła policjanta, nie będzie cieszyło się szacunkiem. Pogoń za bezdomnym Hubertem, obrzyganie byłych ministrów i zaprzęgnięcie prokuratury do walki z niesmacznym opowiadaniem satyryka – wszystko to nie są oddzielne przypadki, to fragment większej całości, której wizerunek musi być gorszy, a winę zań ponoszą miłościwie nam panujący. Nie lękajcie się protestować, zwłaszcza w granicach prawa i sprawiedliwości!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 70

Dodaj komentarz »
  1. Znakomite ostatnie zdanie.

    Niestety każdy protest i krytyka wobec ludzi o silnie rozwiniętym kompleksie niższości i poczuciu niedowartościowania będzie budziła strach i reakcje obronne. Powtarzam: takim osobom KAŻDA krytyka wydaje się być bezpardonowym atakiem, który trzeba odeprzeć bez zagłębiania się w meritum sprawy. Pewną metodą postępowania w takich przypadkach jest chwalenie i wyolbrzymianie zachowań pozytywnych – i do tego szanownego Autora i Komentatorów bym zachęcał.

  2. Mnie to przy okazjii Pana artykułu co iinego zaskakuje, wielokrotnie bywałem w Szwecji, uwielbiam ten kraj, poznałem tam naprawdę wspaniałych ludzi (nie Polaków)
    i zastanawia mnie taka sytuacja: bez względu na to czy Polacy wsiadają na prom czy do samolotu to jaby się zmieniali, zaczynają się uśmiechać stają się uprzejmi mówią dziękuję i nawet w Szwecji potrafia wyrzucić niedopałek do śmietnika (czego to Szwedzi czasem nie potrafią zrobić). W miarę oddalania się od kraju nawet potrafią zainteresować się swoim krajanem (być może dlatego żeby z roboty go nie wygryzł). No poprostu zmieniamy się na korzyść.

    Niestety podczas drogi powrotnej do naszej Kochanej Ojczyzny zaczynają narastać w nas napięcia, pojawiają się pijani w trupa „bracia” używający niecenzuralnej mowy, kultura się gdzieś zapodziewa i nawet starsza pani opieprza matkę z dzieckiem na ręku, że pierwsza do samolotu chce wejść.
    Zaczyna się piekiełko i pytanie moje jest takie co się dzieje, że tam jesteśmy normalnymi ludzmi stosującymi się do wszystkich przepisów nawet nie pisanych a tu zachowujemy się jak ostatnie świnie.

    Natomiast co do nieszczenia ludzi o wysokim intelekcie i morale, najłatwiej dobrać się do nich bo intelekt i kultura nie wytrzymuje perswazji pałki i kajdanów

  3. I co tu pisać, ma Pan rację

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zapuszkowanie detektywa Rutkowskiego procentuje. Jest pewność, że stróżom prawa nikt mobilnego Huberta spod nosa nie sprzątnie. Niecierpliwie czekam na telewizyjne Wiadomości, w których pokażą go powalanego i skuwanego na jakiejś stacji, np w Pizdrygałach.

  6. ” Niesmaczne opowiadanie satyryka” – czy miał pan na myśli wypowiedż Urbana? Bo rzeczywiście, uważam mimo wszystko,że było to niesmaczne: „marny kraj,.. szlachetne wydzieliny”.Ja też poczułam się żle, kiedy o tym przeczytałam, a nie należe do mocherowych beretów. I muszę dodać, że walczę z psimi odchodami od lat z marnym skutkiem, ale to oddzielny temat (używam mniej wyrafinowanych metod, bo widząc uwielbienie na twarzach właścicieli psów obserwujących z napięciem jak ich pupile wydalają na mojej posesji, wiem,że jestem na przegranej pozycji, więc zadaję im zawsze jedno pytanie: dlaczego nie robią tego u siebie, pod swoimi np. drzwiami, a mój mąż dodaje mniej parlamentarnie,żeby zaprosili reszte rodziny,ściągneli pory i wspólnie wydalali itp.- czasami to pomaga)
    Urban chyba już się zestarzał, kiedyś był bardziej dowcipny.

  7. Szanowny Panie Danielu,
    pozdrowienia z Seulu, z World Congress on Medical Physics,
    dokad dotarlismy po kilkudniowym pobycie w Chinach.
    Kontrast miedzy krajami olbrzymi.
    Koreanczycy na kazdym kroku podkreslaja
    swoje wyjatkowe geopolityczne polozenie
    miedzy dwoma wielkimi sasiadami
    (skad my to znamy?).
    Moge potwierdzic, ze zamowienie w tych krajach
    kaczki (a nawet dwoch!) po pekinsku
    budzi wylacznie kulinarne,
    a nie polityczne, skojarzenia.
    Czego Panu i sobie serdecznie zycze!

  8. Możemy się nie lękać, tylko co po protestach, z których druga strona nie potrafi skorzystać tylko się bezmyślnie broni, tym bardziej potwierdzając słuszność krytyki. Poza tym kompleks to jest potwortna siła, z takimi ludźmi nie ma dyskusji, zakompleksienie trzeba w pierwszej kolejności leczyć!!!A potem można próbować dyskutować, odwrotnie się nie da.

  9. Panie Dnielu,obawiam sie,ze w Polsce zacznie brakowac ludzi o wielkiej odwadze!!!!
    Polacy przypominaja mi Arabow.Moze brzmi to przewrotnie,ale to co nas z nimi laczy ,to PLOTKA. W arabskim swiecie plotka ma sile razenia,niczym bomba.Potrafi zniszczyc zycie,zaszczuc,zmusic do zabicia wlasnego dziecka,zony.Wszystko to jest mi znane,bo mieszkam w kraju gdzie spolecznosc arabska jest liczna.Jestesmy tu swiatkami wielu tragedii.
    Czyz w Polsce nie kroluje pomowienie,bezpodstawne oskarzenia,niszczace zycie i kariere innych.Czyz ludzie nie sa opluwani przez najwyzsze wladze???A Plotka raz puszczona i to z wysokich rzadowych foteli, zyje dlugo i wyjatkowo „Msciwie”.
    Pozdrawiam,blogowiczom zycze odwagi.

    Ps. Panie Sianin,zycze milych rowerowych wedrowek!U nas niestety pada i pada…………..Pozdrawiam jak zawsz serdecznie.Ana

  10. Pani Magdo
    Chodzi o to by te psy wydalały na zewnątrz.Rozumie Pani,dom,rodzina świętość-najcenniejsze wartości. Nawet własny pies nie może tego pokalać. Jak w reklamówce pis-mąż i żona niosą dywan do tego wyśnionego domu marzeń.I co?Na ten dywan-symbol pies miałby kupę robić,skalać gniazdo rodzinne?On to powinien robić u obcych,daleko za progiem swego domu,za granicą.Te psy to są psy metafory,psy symbole.To jest jak sedesy porzucone w lesie,jak butelki plastikowe pływające na falach jezior,jak worki foliowe dumnie trzepoczące na drzewach.Jak mężczyzna i kobieta z dywanem.
    Pozdrawiam

  11. Jarvson pisze: „pytanie moje jest takie co się dzieje, że tam jesteśmy normalnymi ludzmi stosującymi się do wszystkich przepisów nawet nie pisanych a tu zachowujemy się jak ostatnie świnie.”

    To dałoby się wytłumaczyć tylko wielką liczbą niekorzystnych żył wodnych na terenie Polski. Proponuję zatrudnić grupę różdżkarzy w celu naukowego zbadania tego zjawiska. Podejmuję się wydać na ten cel grant MINISTERSTWA NAUKI I SZKOLNICTWA WYŻSZEGO w dowolnej wysokości.

  12. Ja słyszałem ostatnio w TVN24, że Ojciec Dyrektor proponował by w sprawie pomówień prawde musiał udowodnić pomawiany a nie pomawiający. Ciekawy to pomysł czyż nie?

    Mnie zastanawia tylko taka rzecz: skoro rządzący mają taką łatwość pomawiania innych to dlaczego nie idzie to w drugą stronę? Może taki Kurski dostałby nauczkę gdyby się okazało że miał dziadka w Armi Czerwonej? (dziadka który brał udział w bitwie na Łuku Kurskim:P ) Chociaż z drugiej strony jak bardzo można jeszcze zaniżać poziom debaty politycznej bo niżej to by trzeba już pojedynkować się na szable a nie na słowa…

  13. Pani Ano! Dziękuję za pozdrowienia i miłego poniedziałku. Kiedyś, za komuny, poniedziałki nazywano „murarskimi” 🙂

  14. sluzalczosc prokuratury jest wprost wpisana w jej charakter. Oczywiście mozna ja zmniejszyc powolując na jedna kadencję, niezależnego od wałdzy, prokuratra generalnego. Najważniejsza jest jednak niezalezność adwokatów i sadów a to akurat jest sola w oku „zacietrzewionych panów z Nowogrodzkiej.”

    Jak szarżą słowna mozna nazwać oskarżenie o szpiegostwo na rzecz sowietów to można juz powiedzieć wszystko.

  15. Nie jeżdżę prawym pasem!! Tak, to chyba będzie moja forma kontestacji, zmieniam pasy i wprowadzę w swoją mentalność jazdę lewostronną (ad sinistram). Dzięki ostatnim wydarzeniom na naszym obscenie politycznej przypmniano mi kilka ważnyh wyrażen, sformułowań, słowa-kluczy, które poszły w zapomnienie, wypadły z użycia. Są to- agent sowiecki, męska rozmowa, szarża słowna, a dzisiaj doszło- syn „idiota” prokuratora krajowego. Te kilka wyrażen dość lapidarnie, ale adekwatnie opisuję cała sekwencję zdarzeń, które po raz kolejny wbiły kolejny gwóźdź w deskę zwaną Polską. Trzy wyrażenia- brzmiące błacho, wręcz infantylnie, nieśmiało, dobrze eksponują reakcję polskiego (katolika, patriotę) premiera i całych tych karłów, ludzi wzrostu (i nie tylko wzrostu) minimalnego tzn. jego zaplecza- pretorian. Reakcja karłów jest reakcją karłów, unaocznia się nam bardzo prosta zależność- przecierz oni są tacy mali tacy „tyci tyci” to jake miałyby być działania podjetę w stosunku do Maciorowicza, też muszą być „tyci tyci”. Proszę uczestników blogu o wyrozumiałość-z rozmiarem nie wiele da się zrobić. Męska rozmowa też była mała, szarża słowna też była mała, syn prok. kraj. też jest mały, Przemysław Edgar tez jest przecierz … . Macierewicz przecierz tylko „chlapnał”, użył „skrótu myślowego” , nic takiego nie stało się co by miało wywoływać burzę, o co WAM lewakom chodzi, to Wyście z ruskimi przez 50 lat bratali się, nie MY POLACY

  16. UWAGA! UWAGA! Zamiast biadolić trzeba działać. Jako, że nie jestem entuzjastą ani III ani IV RP proponuję ludziom borykającym się z IV RP a chcącym bronić elementów III ucieczkę w przód., wprost w V RP. V RP ma same zalety. Jest świeższa niż IV i jednocześnie nieskażona rzeczywistością. Nie można jej zanegować, gdyż nie jest sprecyzowana i jej kształt można modelować w zależności od potrzeb czy też zarzutów polemisty z IV RP. IV RP to odlew, skostniała forma z wieloma cieniami natomiast V RP to niezniszczalna plastyczna substancja. W pojęcie V RP wbudowany jest jednak pewien element czyniący zeń broń straszliwą. Mianowicie jest to INFLACYJNY PROCES RP zwany potocznie (n+1). Na wszelkie próby ucieczki typu VI RP reaguje błyskawicznie VII RP jeszcze mniej sprecyzowaną i wyraźną. Pamiętajcie więc tylko formy „miętkie-giętkie” mają rację bytu. Precz więc z III i IV RP!!! Witaj nam wirtualna V RP, jutrzenko swobody!

  17. Manipulacji ciag dalszy az szkoda slow…
    Jestem przekonany ze swiadomie Pan klamie np. mieszajac nazwisko Bartoszewskiego do swojego wywodu, kolejny raz piszac o policji w Tok, czy recydywiscie Hubercie. mam dla Pana pewna maksymę:
    Nie znac faktów, to nie grzech, ale znac i wprost im zaprzeczać to GŁUPOTA! tyle Panu moge odpowiedzieć.

  18. tytul bardzo dobry!W kraju gdzie mieszkam wlasciciele psow sa takze wlascicielami ich gowna.Kazdy, no uczciwie mowiac ,prawie,- wlasciciel pieska wychodzac z pupilem na spacer zabiera foliowa torebeczke. W odpowiednim momencie wklada reke do torebeczki , podnosi jeszcze cieple gowienko,wywraca torebeczke na druga strone i do kosza.Naprawde nie ma tu flag w co wtykac.Polacy- wlasciciele pieskow nie lekajcie sie!

  19. „Od pijanego włóczęgi Huberta, który w rozmowie z policjantami dopuścił się obrazy majestatu, po bandę ośmiu, którzy podpisali bezczelny, skandaliczny, oburzający list w sprawie polityki zagranicznej – każdy dostaje po łapach”
    Nie dostal po lapach natomiast Michalkiewicz – wymiar sprawiedliwosci uznal, ze publiczne lzenie i wywolywanie nienawisci do Zydow jest uprawnionym sposobem wypowiadania „pogladow”.
    Niczego innego sie nie spodziewalam. W Polsce nienawisc do Zydow wyrazana publiucznie, zagrzewanie do nienawisci jest „pogladem”.
    To prawda – pare dni temu skazany zostal z zawieszeniem facet, ktory szturchnal na ulicy rabina Shudricha, ale tylko dlatego aby zagranica sie nie czepiala Polski, ze jest antysemicka. Jakby nie byl to amerykanski rabin, ale powiedzmy szeregowy stary Zyd w Slupsku, albo Cygan w Brzegu czy Zabrzu, pies z kulawa noga nie szukalby sprawcy napasci…I juz z cala pewnoscia napsc nie bylaby zaklasywfikowana jako rasistowska.
    Ja mam nadzieje, ze w Europie orzeczenie w sprawie Michalkiewicza zostanie zauwazone i wpisane do odpowiedniego rejestru. Tylko Europa ma szanjse nas uycywilizowac i przywolac do porzadku, choc i to jest watpliwe.
    TYmczasem czuje tak straszny smutek, ze jest to moj kraj i ze jestem skazana na milosc do niego. Bo szacunek juz dawno stracilam.

  20. …a propos Ruskich, miałem przyjemność w tym roku przebywać w towarzystwie Rosjan na Rodos…
    brzmi jak horror, tymczasem okazało się że to normalni ludzie, moja córeczka bardzo chętnie bawiła się z Nsastką mieszkającą obok i nie potrzebny był im język do zrozumienia i dobrej zabawy, ba tak się zrzyły że mała rosjanka powiedziała do babci: „i co ja teraz bez Heleny będę robić”.
    Natomiast ja zacząłem w pewnym momencie odczuwać gniew i
    złość, nie na sąsiadów lecz na kłamstwa jakim faszerują nas nasi politycy rozbiory, Cud nad Wisłą, Krakowiacy i Górale (nie to nie z tej bajki), KGB, szpiedzy, mafia rosyjska, złodzieje, dzicz, tymczasem…
    … tymczasem okazuje się że są to normalni ludzie ( middle class), kulturalni mili, uprzejmi, towarzyscy, zarabiają po 1500 euro (i mają to zagwarantowane przez państwo), zdają sobie sprawę że przyszłość to dzieci, mówią o tym: „dwa języki, kursy tańca dobra szkoła”, tak naprawdę to słabo się orientują co to Polska, po prostu nie ma jej w ich sferze poznawczej: „jeden z krajów UE, owszem mieliśmy jakieś interesy szkoda że już nie ale to nie powód do nienawiści i niechęci” po prostu nie interesuje ich przeszłość. Polityka interesuje ich o tyle o ile będzie im lepie a nie mocarstwowość choć i z tym się spotkałem ale u ludzi z dawnego systemu.
    Mój ojciec dawno temu jeszcze za głębokiej komuny powiadał, że jesteśmy jak Meksyk, w towarzystwie USA, tylko że ZSRR nie ma na razie pięniędzy bo pewnie jeździli byśmy do nich na saksy.
    Mimo rozpadu nie bankrutują, rozwijają się i pewnie kiedyś będą o wiele stabilniejsi niż teraz i tego należy się obawiać, a nie przeszłośći.

    Ja z wakacji przywiozłem swieżo odnowiony język rosyjski którego ponad 20 lat nie używałem, bo na Rodos oprócz Angielskiego po Rosyjsku też można się dogadać.

  21. za literówki przepraszam

  22. Panie Wojtku!
    Dziękuję za wyjaśnienia,przemyślę to i być może zmienię się .Nawet kupię psa i dołączę do grona „prawdziwych patriotów”, jeżeli tak ma wyglądać od dzisiaj dawanie dowodów umiłowania Ojczyzny.Pozdrowienia.

  23. I śmiesznie i straszno. Jeżeli służby prokuratorskie z taka gorliwością ścigają menela, to co zrobia jak wiekszość narodu będzie posługiwać się frazami menela opisując miłościwie nam panujacych bliźniaków. A jak w pomroczności jasnej synek oberprokuratora ktoremu tatuś ułatwił studiowanie też będzie psioczyć (ze stresu) na bliźniaków i formacje tatusia. Historia zna takie przypadki.Dzisiejsza władza mentalnie dojechała do końca lat 70 dziesiątych i czas na kolejny wrzesień, październik , listopad. Lud naigrywajacy się z władzy wieszczy koniec tej władzy.

  24. Muszę przyznać, że przeprowadzanie męskich rozmów wzbudza moje ogromne zainteresowanie, zwłaszcza, że to nie pierwszy raz kiedy pan premier ogłasza, że przeprowadził meską rozmowę (termin ten padł zdaje się w momencie kiedy Lepper, przed podpisaniem koalicji, brykał i został sprowadzony na ziemię męską rozmową i patrzeniem prosto w oczy). Więc chciałabym wiedzieć, czy to jest jakiś dyplomatyczny zabieg, czy zbiór reguł, czy może czynności, które rozmawiający muszą wykonać, i już wszyscy wszystko zrozumieli ? No więc ja nic nie zrozumiałam, nadal nie wiem czy są dowody na agenturalność ministrów, czy może przeciwnie i Macierewicz zostanie usunięty? Być może moja nieroztropność wypływa z faktu, że jestem płci przeciwnej do męskiej. Chciałabym więc wiedzieć, czy gdzieś odbywają się jakieś szkolenia, na których można posiąść genialną (tak to teraz widzę) wiedzę, pozwalającą zrozumieć wszelkie problemy, kiedy padnie cudowny zwrot – męska rozmowa. Bo chyba w ramach poprawnosci politycznej nikt nie odważy się powiedzieć, że jako kobieta nie mogę pojąć niuansów męskiej polityki? I czy prowadzenie męskich rozmów będzie stałym elementem rządzenia PiS? I jeszcze chciałabym się dowiedzieć, gdzie przebiega ta subtelna linia, że czasem wystarczy przeprowadzenie męskiej rozmowy, a czasem trzeba nasłać na delikwentów policję? I czy policja potrafi rozmawiać po męsku? jeżeli tak, to dlaczego pan Jarosław ją w tym wyręcza, a jeżeli nie to gdzie ci mężczyźni?
    Czy naprawdę Kaczyński myśli, że wystarczy rzucenie tak niepoważnego wyjaśnienia w tak poważnej, wagi państwowej, sprawie?

  25. uważaj Geralt, bo ktoś się pomyli i Ci flagę wetknie 🙂

  26. W sobotę 26 sierpnia 2006 roku w polityce polskiej narodził się nowy rodzaj operacji mózgowej, przypominający myślenie – tak zwany „niewłaściwy skrót myślowy”.
    Można go określić krótko „antek”.
    Antka się puszcza – jak bąka. Podobieństwo jest duże – antek też potrafi narobić smrodu, antek się nie podoba, antek wzbudza dezaprobatę, antek nie uchodzi dżentelmenom.
    Antka może puścić cham, który po puszczeniu uśmiecha się zwycięsko i tajemniczo.
    Tajemnica pryska, gdy okazuje się, że antek to po prostu krótkotrwały defekt mózgu, choć często jest symptomem długotrwałego i postępującego defektu.
    Mały Wielki Człowiek Premier kolejny raz pokazał narodowi swe wyjątkowe umiejętności dobierania współpracowników. Jak można by nazwać Antka? Może Skrótmyślowy?
    Minister Antek Skrótmyślowy – to brzmi interesująco…

  27. Wasi przyjaciele swiadomie, bez pomylek zatykaja flagi… Bez szacunku dla nikogo i niczego nie zbudujecie nawet swojego socjalizmu….

  28. Polskę nie tak łatwo jest zrozumieć. Ale ministra Macierewicza rozumiem. Przeprosił, przede wszystkim premiera Lepper, potem chyba ministra Sikorskiego przeprosił, oni już z powodu jego skrótu myślowego nie będą mieli kłopotów w wykonywaniu swoich obowiązków rządowych dla dobra rolników i obronności kraju. Byłych ministrów przecież nie przeprosił, większość z nich pozostaje w jego mniemaniu agentami, a mniejszość jest i tak czysta. A ministrowie nie kwapią się ze zbiorowym ciąganiem go po sądach, zawsze każdy z nich może powiedzięć, że jest z mniejszości. Tylko czy oni wiedzą jakie są prawa mniejszości w Polsce? Oj, chyba nie.

    Kupy. Tę kwestię też chyba rozumiem. Kupy, ach! te kupy, czym by bez nich był ten świat …
    Metaforycznie, chodzi chyba o to, że każdy drugiemu kupę wali, czyli pods**wa. Albo, że młodzi są niepatriotyczni i s**ja na to wszystko, walą kupę i nie posprzątawszy po sobie jadą na Wyspy (albo na półwyspy, w zależności od wykonywanego zawodu). A może chodzi o to, że kaczki zas**wają wszystko co im wpadnie “pod rekę”, to jest co odzyskają dla Polski. Albo jeśli chodzi o to, że cały naród s*a, pardon za mój skrót myślowy, że społeczeństwo s*a, to należałoby ustalić, czy s**ją agenci (b. TW, lub OZI – żeby nie było skrótów), czy b. prześladowani. Że co, że to psy na trawniki kupy walą – ha! wiedziałem, że będzie jakiś odjazdowy skrót myślowy.

    Widziałem w telewizji partyjnej (to mój skrót myślowy na TV TRWAM), jak spikerka śpiewająco wyjaśniała obrazki z konferencji prasowej w Berlinie, że kanclerz Merkel chce przyjacielskich stosunków z Polską, a z jej władzami chce dyskutować, ale to nas nie powinno zmylić, wyjaśniła spikerka modulując głos, ani zwieść, bo kanclerz Merkel nadal używa niewłaściwego terminu “WYPĘDZENI”, oraz ingeruje w suwerennie polską decyzję wycofania eksponatów z wystawy, i że w ogóle oświadczenie kanclerz Merkel nic nowego nie wnosi do naszych stosunków z Niemcami i “nas zupełnie nie zadawala”. Nas? chciałem zapytać modulowanym głosem. Naszą Telewizję TRWAM, czy nasze MSZ? widać spikerka skróciła sobie, i nam, myślenie. Nawiasem mówiąc, ja bym tę Merkel sprawdził, dlaczego ona nam takie kupy wali. Przecież ona z NRD-ówka się wywodzi i nie jest wykluczone, że była agentem sowieckim.

    Skoro jakoś tego puzzla przedstawiającego kraj między Odrą i Bugiem z trudem bo z trudem, ale sobie składam, to czego ja mam się lękać, przeciwko czemu mam protestować???

  29. Do jednego z poprzednich wpisów pana Daniela dołożyłam swoje malutkie „trzy grosze” zadając retoryczne pytanie: jaki poziom musi reprezentować ktoś obrażony, który obraża się na menela.Tym samym uznając go za partnera równego sobie.
    Gdybym była wielkim, słynnym i sprytnym adwokatem, podjęłabym się obrony pijaczka robiąc ze sprawy kosmiczny cyrk z areną bez siatki dla spadających gwiazd prokuratury.
    Istnieją ludzie, dla których służalczość jest jak powietrze: nie mogą bez niej istnieć. Takim przecież służalcem był człowiek, ktory w latach 50-ch jako pierwszy w prowincjonalnej mieścinie wywiesił portret batiuszki Stalina a pod nim – „wieczną lampkę” zabraną spod obrazu Madonny.
    To jest to. Udowodnił wszak Kaligula eksperymentując z wariacką logiką, do jakich granic można sponiewierać gremia, autorytety i……bogów.
    Mamy więc na rydzykowum ołtarzu Nienawiść, Bezczelność , Kłamstwo i Karierę.
    Smunto mi.

  30. Raczkiewicz mogl sie uryzc w jezyk zanim opowiedzial o swojej akcji. Dura lex sed lex – nawet satyryk tego nie zmieni, a jesli juz to nie w sposob, jakiego uzyl rysownik. Juz widze ciekawy procesik swobody ekspesji artystycznej v/s szanowanie swietosci i symboli. Ale coz, jesli cos jest otoczone specjalna ochrona prawna, to i satyryk powinien o tym wiedziec.

    Urban zna chyba lepiej prawo (bywalec…). To, co powiedzial zrobil inteligentnie, i nie sadze, zeby za swoja wypowiedz byl scigany.

    Teraz: jak dlugo trzeba czekac, zeby „obrzygani” ministrowie wniesli zwykly pozew do sadu o naruszenie dobr osobistych (kazdy z osobna, zeby bylo weselej), bo jesli obrazono ich dobre imie, to trzeba go w koncu bronic.

    A za to „Nie lekajcie sie” z dzisiejszego tytulu to chyba Pana ukrzyzuja, Panie Redaktorze…

    Jacobsky

  31. Ciekawa jestem opinii „blogowiczów” na temat sobotniego tekstu w Dzienniku! Redaktor Passent temat zupełnie pominął, red. Szostkiewicz określił go delikatnie jako opisanie wybryków obyczajowych opozycji, prof. Friszke nazywa tekst lajdackim. Dla mnie jest to ciag dalszy zjawiska nazwanego obrzygiwaniem.

  32. Chociaż, gdy układam sobie tego puzzla, tę Passentową “większą całość”, to jednego fragmentu nie mogę wpasować. Czy solidarne państwo ma sprzątać kupy z ulicy? Wydawać się może, że powinno, ale chyba najpierw musi posprzątać po minionych epokach, mam na myśli dwie epoki: PRL i tzw. III RP Skubiszewskich i Balcerowiczów. Musi posprzątać w radiu TOK i w listach honorowych obywateli kluczowych polskich miast. Itd, itp.

    Widzi pan, Panie Gospodarzu Blogu. Ja nie miałbym problemu ze skrzyknięciem paru znajomków, którzy się nie lękają. Zrobimy transparenty z hasłami, które nam Pan rzuca i ruszymy pod konsulat RP przy Lake Shore Boulevard West, powykrzykujemy kilka haseł, może zjawi się City TV i będziemy mieli swoje 30 sekund w popołudniowym programie, zadziwimy wszystkich, Tamilów i Libańczyków też. Tylko mam dwie wątpliwości. Jedna to kwestia komunikacji w szerokim sensie. Owszem, połączenia telefoniczne przez ocean są coraz tańsze, internet informuje nas o wydarzeniach na bieżąco, co i my drogą internetową zwracamy z nawiązką. Ale my tutaj na emigracji w kraju Klonowego Liścia oddalamy się od starego kraju językowo. Szczególnie w ostatnich miesiącach to nasze dryfowanie nabrało przyspieszenia. Stajemy się dla starego kraju coraz bardziej czymś na podobieństwo Islandii dla państwa duńskiego. Niezależnie od tego, co i jak się dzieje w państwie polskim, coraz trudniej łapiemy nowe pojęcia i nowe opisy starych problemów. Czym w obecnej Polsce charakteryzuje się “męska rozmowa”? Na “targaniu się po szczękach”, czy na “skończeniu jak prawdziwy mężczyzna”? Chociaż “umacnianie autorytetu państwa” jeszcze kojarzę, wystarczy, że dodam odpowiedni przymiotnik przy słowie “państwo”. “Podnosić sztandar walki (z IV RP)”, tu też drobny retusz i już powracają wspomnienia młodych lat. Chociaż termin “otrzeć się o zdradę” jest o wiele lepiej dopracowany, jest on wysoce finezyjny w porównaniu z dawniejszymi laty. I-te-de, i-te-pe/i-te-pe, i-te-de/i-te-de, snujemy się.

    Druga moja wątpliwość pojawiła się, gdy czytałem fragment Pańskiego apelu pt. “Nie lekajcie się” (też mi coś ten tytuł przypomina, słoneczne i upalne dni mi przypomina), fragment o włóczędze Hubercie. Włóczęga jako osobnik nisko upadły, hm, ta fraza daje wiele do myślenia. Czy moi znajomi towarzysze włóczęgi, czy oni aby nie uchylili się kiedyś od płacenia alimentów? Kto wie, co kryć się może w zakamarkach ich przeszłości? Czy prowadzili się moralnie? Może zostawili tam w kraju dzieci na utrzymaniu porzuconych kobiet. Mężczyzny nigdy nie można być pewnym, jak mawiała moja koleżanka ze studiów, była minister i wicepremier o imieniu “Beata”. I jak to będzie wyglądało, stoję przed konsulatem w gronie protestujących z transparentami przeciw “miłościwie nam panującym”, a tu konsul do spraw osobowych wyskakuje z naszymi numerami PESEL i przedstawia kto zacz, i ile kto zalega wobec polskich matek, a ile wobec socjalistycznej, pardon za skrót myślowy, solidarnej ojczyzny. Czy warto występować przeciw “monarchii”, rzucać w jej przedstawicieli te koktajle, gdy nie jest się pewnym sensu własnych polskich słów?

    Kto raz przelękł się własnej ojczyzny, ten będzie się jej lękał do końca życia! Kto ją raz zdradził, ten już nigdy o zdradę się nie otrze! Niezależnie od tego, jaki jest sens tych wszystkich polskich słów.

  33. Dlaczego nie chce zostac w przyszlosci prokuratorem?
    Wlasnie dlatego.

    I, tak od siebie…panie Danielu, ostatnie notki byly chyba lepsze.

  34. A jak ja

    – mieszkam w Szwecji
    – mówię „proszę – dziękuję” w kilku językach
    – zbieram psie kupy w woreczek foliowy metodą opisywaną powyżej
    – darzę sympatią Urbana
    – lubię ruskich i ruskie
    – nie lękam się
    – przed konsulat mogę dojechać w parę godzin

    a nie jestem obywatelem polskim to czy ja się jeszcze do czegoś nadam?

  35. Wracam po dwoch tygodniach z wakacji bez Internetu (ciagle poza PRL-bis) i co znajduje w polskiej (PRL-owskiej-bis) prasie? Macierewicz (ponoc minister), Mojzesowicz (ponoc specjalista od rolnictwa), awionetka rozbita w centrum Wawy (niby mogalby sie rozbic tez w Londynie, ale sie nie rozbila), itd, itd. Czyli ten sam cyrk co dwa tygodnie temu. W Libanie zmienilo sie wszystko w PRL-bis nic! Ot i konkluzja. Poza tym pozdrawiam i zycze mocnych nerwow… W koncu Polacy, ktorzy zostali w PRL-bis sami sobie wybrali ten los. Mamy demokrcaje, czyli rzady ludu. No wlasnie. Chyba stad PRL-bis.

  36. „Nie lękajcie się protestować, zwłaszcza w granicach prawa i sprawiedliwości!”

    A co Pan Redaktor jako utrwalacz reżimu komunistycznego wie o demokratycznych protestach?
    Może jakaś lista w których protestach brał Pan udział?
    Oprócz obrony prominentnych przedstawicieli salonu jak Lew Rywin. Jak tam wysyłamu paczki dobremu koledze?

    A może warto to rozwinąć: Protestujcie, wychodzicie na ulice, a moi koledzy po rewolucji już się zajmą rządzeniem.
    Takie własne TKP czyli Teraz (znowu) Koledzy Passenta.

  37. Do Galopującego Majora:
    Piszesz: „Najważniejsza jest jednak niezalezność adwokatów i sadów a to akurat jest sola w oku “zacietrzewionych panów z Nowogrodzkiej.”

    Zgadzam sie w pełni, to jest bardzo ważne. I dlatego tak pilnie należy się przygladać pomysłom PiS i ministerstwa sprawiedliwości. Chodzi mi tu zwłaszcza o:
    – słowne ataki na Trybunał Konstytuscyjny,
    – zmiany w funkcjonowaniu Krajowej Rady Sądownictwa,
    – zmiany zasad pociągania sędziów do odpowiedzialności,
    – nowe zasady postępowań dyscyplinarnych dla wszystkich zawodów prawniczych,
    – odwoływanie notariuszy w drodze decyzji administracyjnej ministra (bez postępowania dyscyplinarnego albo sądowego) itp. pomysły.

    Wszystko to zmierza w jednym kierunku: władza chce mieć w ręku aparat represji wobec niepokornych który będzie moża w każdej chwili uruchomić. Mechanizm jest prosty: o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec adwokata media z pewnością poinformują – o tym że rok później postępowanie to zostało umorzone nie dowie się już nikt. W odbiorze społecznym pozostanie przekonanie , że „coś tam musiało być na rzeczy skoro postępowanie wszczęto”

  38. JadwigA: „jaki poziom musi reprezentować ktoś obrażony, który obraża się na menela.”

    A jaki poziom prezentują ci, którzy ruszyli do walki w obronie bandyty, który zaczepiał pasażerów wykrzykując „komu by tu pie******ć w głowę”?

    Jaki poziom prezentują ci, którzy z wielokrotnie karanego recydywisty robią ofiarę urojonego reżimu?

    A odpowiedź jest już w Twoim wpisie: „Tym samym uznając go za partnera równego sobie.”
    Tylko czekać jak pedofil w trakcie zatrzymania wykrzyknie „Kaczy reżim”, aby obrońcy staneli karnie w kolejce by pisać listy w jego obronie.

  39. Milczenie ” bliżniaczych elit” jest bardzo wymowne – wypowiedż Macierewicza w idealny sposób wpisuje się w politykę przez nich prowadzoną . Macierewicz jest im potrzebny jak dżdż kani. Dzisiaj został ” skarcony” przez swojego zwierzchnika – żałosne !!!!

  40. Rzeczywiscie, panstwo nie sprzata psich odchodow z ulicy. Od tego jest administracja miejska. W zwiazku z tym Raczkiewicz powinien wtykac w psie bobki albo flagi z Syrenka, albo flagi zolto-czerwone (chyba kolowy Warszawy), a najlepiej po prostu ostrzezenia: „Uwaga g**no!” ze znakiem „Uwaga poslizg!” pod spodem.

    Poniewaz Raczkiewicz nie dosc, ze sprofanowal falge, to jeszcze pomylil adresata swej akcji, a wiec tym bardziej powinien byc przykladnie ukarany. Mowie powaznie. Mam jednak nadzieje, ze sad odstapi od wymierzenia kary pozbawienia wolnosci i skaze Raczkiewicza na prace spoleczno-uzyteczne, np. na sprzatanie tego, przeciwko czemu prostestowal. Moze tu chodzilo o psie kupki, a moze to byl prostest duzo powazniejszy ? W koncu ktos juz powiedzial, ze po Kaczynskich to bedziemy dlugo musieli sprzatac…………

    I znowu dowiedzialem sie czegos nowego. Zawsze myslalem, ze utrwalaczem w rezimie komunistycznym bylo piwo po wypiciu setki wodki (lub dwoch), a nie Passent, jak sugeruje MNP („N” jakos nie chce sie odworcic w cyruliczne „i”). Teraz juz wiem, dlaczego zawsze mialem takie ciezkie „the day after” ! To przez Pana, Panie Redaktorze !

    Jacobsky

  41. „Łyżka dziegciu w beczce miodu”, a Pan Redaktor non stop pisze tak, jakby skład mieszaniny w beczce był odwrotny…
    Jeśli mówi Pan o „obrazie majestatu” obecnego Prezydenta, dobrze byłoby może dla równowagi wspomnieć o zakończonych prawomocnymi wyrokami sprawach o „obrazę majestatu” Alesandra I Prawdomównego za czasów jego prezydentury. A chyba w Konstytucji zapisana jest równość obywateli wobec prawa? Więc i kloszard nie ma praw innych niż ludzie z wyżyn społecznych?
    „Co prawda pomysł wtykania barw narodowych w psie kupy można uznać za obraźliwy, ale nie mniej obraźliwe jest wchodzenie na każdym kroku w g… na ulicy. Państwo, które nie umie posprzątać, a z powodu byle g… wysyła policjanta, nie będzie cieszyło się szacunkiem.”
    Ciekawe czy za czasów rządów „ludzi rozumnych” pieski kupkały z mniejszą gęstością na metr kwadratowy? A za socjaldemokratów? Czy może pan Raczkowki z Agnieszką i pan Urban tak byli pełni szczęścia za poprzednich rządów, że potrzeby oznaczania gówienek nie widzieli? A może wtedy pieski robiły na różowo, a teraz na czarno – jak barwy przyszłości pod odpowiednimi rządzącymi? Tyle, że różowe bardziej widać na tle podłoża więc byłoby to trochę dziwne…I czy wtedy dla Pana nie było „obraźliwe” wdeptywanie w psie ekskrementy? A może to wyłącznie pro-pisowskie psy załatwiają się tak brzydko, a te rozumne, eleganckie i przyzwoite „załatwiają te sprawy inaczej”? Szkoda, że nie przeczytał Pan jednego z poprzednich wpisów o „bezpartyjności kupy”. Napisał Pan też: „Państwo, które nie umie posprzątać, a z powodu byle g… wysyła policjanta, nie będzie cieszyło się szacunkiem.”; tu znowu widać, że nie czyta Pan swoich blogowiczów, bo pouczające wpisy Okon’a z USA[dziękuję za te mini-korespondencje], świadczą o czymś wprost przeciwnym.

  42. -> Magda
    W kontekście skierowanej do Pani odpowiedzi bardzo dowcipnego blogowicza, chciałem się dowiedzieć, czy pyta Pani właścicieli psów załatwiających się na Pani posesji o ich[właścicieli, nie – psów] poglądy polityczne? Mam wrażenie, że niektórzy z blogowiczów są przekonani, że w tak kulturalny sposób postępują wyłącznie wyborcy rządzącej koalicji…O Drabie Pana Redaktora Passenta wiemy np., że :”załatwiał te sprawy inaczej”.

  43. Do Telgrafaphic observer . W Samo poludnie Twojego Klonowego czasu piszesz wyjatkowo swobodnie o Skubiszewskich i Balcerowiczach . Jesli jestes dawno tam gdzie jestes, to przyjmij do wiadomosci , ze Prof . Skubiszewski z Mojego Wydzialu Prawa Uniwersytetu Poznańskiego nie moze byc zaliczony do Twojego grona pejoratywnych facetów -Symboli IIIRP(fakty i dowody zajęły by dużą strone ) ,a Balcerowicz to taki Facet ktoremu udalo sie „Kijem ” zwrócić „Wisłę i pod prąd wieloletnich przyzwyczajeń ,nawyków etc zmusić NAS tu mieszkających do płynięcia w innym stylu ,innej pracy ,myślenia takiego jaki dla Ciebie jest normalnością w Klonowym kraju .
    Z Serdecznym Pozdrowieniem
    Waldemar
    Warstwa medialna dzisiejszej ELYTY (np TV-tzw. publiczna szykuje kapitalne zmiany od 1 wrzesnia -to będzie dopiero Farsa ) nie ma sie nijak do zmian wypracowywanych przez rzeczywistą wiekszość -dzisiaj bez reprezentacji . Licze ,oby bezpodstawnie

  44. Wpis o 20.50 . po podpisie omylkowo „klikniety ” nie dokonczona Myśl -przepraszam

  45. Oj, mój ulubiony autorze! Uzywając cytatu w tytule (zgadnij koteczku od kogo?), chyba zapomnial Pan o swoich obawach zpoprzedniego wpisu?
    Pozdrawiam.

  46. Protestować? Tak, tylko jak? Ja czuję się bezradny. W rozmowach ze znajomymi, albo po przeczytaniu Pana tekstu i komentarzy Czytelników wzbiera we mnie poczucie bezsilności. Jest coraz gorzej, zaczyna się robić beznadziejnie, a my wszyscy możemy tylko się przyglądać i czekać. Czekać do wyborów. Wyborów, któych wynik też nie jest pewny – bo Moherowe Zastępy pójdą głosować, a wewnętrzni emigranci nie. Mam wrażenie, że czekają nas lata beznadzieji. Czarna noc. A po tym wiele lat sprzatania psich kup w polityce i naprawiania szkód po tej g… powodzi.
    Straszne.

  47. Zgadzam się ze wszystkim poza „satyrykiem”. Znieważanie flagi RP oznacza rok więzienia/grzywnę. Co prawda Raczkowski mówi, że fantazjował, ale to g***niany dowcip.
    Są inne sposoby na psy.

  48. Drodzy forumowicze. Czy wetknięcei biało-czerwonej mini flagi Polski w psie łajno byłoby przestępstwem w okresie PRL-u (abstrahując od prawnego ścigania tego „przestępstwa”) jesli tworowi p/n PRL odmawia się racji
    istnienia ? I czy ówczesna biało-czerwona flaga była reprezentatywna dla ówczesnej „polskości” czy nie ? Dalej nie będę zadawal pytań i mnożył dylematow, odwołam się tylko do wypowiedzi Dobrego Wojaka J.Szwejka na wiadomość o zamachu w „Serajewie” o ktorym to poinformowała go posługaczka pani Milerowa z która utrzymywał stosunki i u której wynajmował pokój – ……drugi zbierał psie gówienka. Obu nie ma co żałować (to są pierwsze słowa I tomu „Przygód Dobrego Wojaka Szwejka”) Ukłony i pozdrowienia dla Pana Daniela..

  49. Komentarz z kupami był głupi. Akurat adminsitracja post-kaczyńska w Warszawie (choć jej nie trawię, to, to mogę im przyznać) – rozpoczęła, całkiem zabawną kampanię „kupa psów łamie prawo”.

    Więc, poporstu cała ta heca nie dowodziła niczego po za głupotą twórcy.

    Natomiast zajmująca się tym policja, to już inna sprawa. Wolałbym, gdyby zajmowała się czym innym.

    Raczkiewicz natomiast płaci teraz podatek od własnej głupoty. I dobrze. głupota winna być opodatkowana.

  50. Waldemarze, ależ ależ!
    Układy równań powinny być dla Ciebie gradką, wszak maturę masz PRL-owską???

    Albowiem moja teza w skrócie mówiła, że PiS najpierw musi, czyli takie sobie ustalil populistyczne priorytety, posprzątać po Skubiszewskim i Balcerowiczu, dopiero potem zająć się kupami na drogach.
    Wtrącę tutaj małą uwagę do Jacobsky’ego – samorządy i podporządkowana im administarcja miejska to także państwo polskie (pod biało-czerwoną flagą), opisane w Konstytucji RP, tym bardziej, że PiS i je także zamierza odzyskać.
    Czyjąż ja opinię wyraziłem, gdy postawiłem pejoratywny PRL obok całkiem pozytywnej (MOIM zdaniem) III RP? Ano, ja tfurczo sparafryzowałem haślątka PiSu. Dla obu wymienionych panów profesorów mam bezgraniczny podziw, i to jest MOJA zdecydowana i dawna opinia. Właśnie do pierwszego komentarza zamierzałem dopisać kąśliwą uwagę pod adresem Gospodarza Blogu, że nie wspomina o rycerskim pojedynku Zawiszy i Leszka B. na notatki podrzucane ‘Życiu Warszawy’ – to dopiero przykład śliskiego g*wna. Ale rozmyśliłem się, nie chciałem przynudzać i przytomnie wykreśliłem, zanim jeszcze kliknąłem, byłem po drugiej kawie.

    Powtórzę za którymś moim komentarzem: ironią jest, że Kaczory korzystają z wybornej sytuacji Polski stworzonej przez Mazowieckiego, Skubiszewskiego, Balcerowicza i Gronkiewicz-Waltz, Jarosław sam przyznał, że mocna waluta jest dobra, dla niego bardzo dobra, i mogą na nich pluć do woli i bezkarnie rozpieprzać – MSZ i politykę zagraniczną, nadzór nad instytucjami finansowymi, finanse kraju. A czy ktoś przeglądając prasę zwrócił uwagę na koalicyjne spory o budżet na 2007?

    Pozdrawiam
    T.O.

  51. ‚Banda osmiu”, „obrzygac” – och, radykalizuje sie nasz Autor.

    Kiedy b.ministrowie spraw zagranicznych s p o z a granic kraju publikuja list, siejacy panike i podwazajacy zaufanie do tych, ktorzy w danym momencie kieruja polskim panstwem – to jest „troska”.

    Kiedy wiceminister mowi cos, co jest oczywiste – przede wszystkim dla wywiadow obcych panstw! – ze partyjni karierowicze byli dyspozycyjni wobec Moskwy – to jest ciezkie zagrozenie dla kraju.

    Nie Polsce zagraza Macierewicz, ale kilku b.PZPRowskim urzednikom. Niech go podadza do sadu za obraze, bo poki co, odgrazaja sie i nic z tego nie wychodzi.
    Propaganda dalej sieje panike, starannie unikajac wchodzenia w szczegoly. Cala sprawa to nieslychana gratka dla dziennikarzy sledczych, ktorzy powinni sie rzucic do drobiazgowej dlubaninie przy sprawie. Poczekamy, zobaczymy jak sie zachowa w/w dziennikarswo polskie.
    Kaska

  52. Jadwigo
    a mnie coraz weselej.Satyra i dowcip aż skrzy na tym blogowisku. Chyba umiemy się znaleźć w tym groteskowym świecie.
    Czy ktoś oglądał dzisiejszą debatę , o G.Grassie?. Min.Kurski wcale nie był głównym bohaterem. Jego dramatyczny okrzyk „kamery na mnie”..rozśmieszył mnie do łez. Debata obfitowała w puenty.
    Panie Danielu proszę przekazać wyrazy uznania red.A.Krzemińskiemu
    Pozdrawiam wszystkich również Geralta 9, ktory też mnie śmieszy
    Halszka

  53. Panie Danielu

    Nie mogę zgodzić się z Panem kiedy pisze Pan: „Polowanie na Huberta nie jest wypadkiem przy pracy policji” bo chyba jednak jest. Interweniujący funkcjonariusze „wzburzeni” stawianym im oporem niepotrzebnie wysunęli wobec zatrzymywanego ten dodatkowy zarzut. Następnie plamę dała prokuratura, która pociągnęła postępowanie w tej sprawie, zamiast je czym prędzej umorzyć z powodu znikomej społecznej szkodliwości. Znikomej nie dlatego że sprawcą był bezdomny, lecz z racji niezwykle skromnego grona słuchaczy.
    Podobnie trudno o zgodę na sugestię, że państwo odpowiedzialne jest za sprzątanie miejskich trawników, której można się doczytać z efektownego stwierdzenia: „Państwo, które nie umie posprzątać, a z powodu byle g… wysyła policjanta, nie będzie cieszyło się szacunkiem.”
    Państwo ma niewątpliwie na głowie wiele śmierdzących spraw :), ale ta akurat obciąża konto samorządów lokalnych.

  54. Zanim nadrobię 3-dniowe zaległości na blogu, powiem coś bardzo optymistycznego 🙂

    MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!!!

    Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział, że usłyszę na żywo „Comfortably numb”, „Breathe”, „Time” czy „High hopes”, to popukałabym po głowie twierdząc, że to niemożliwe. A jednak!
    Byłam na koncercie Davida Gilmoura i płakałam ze szczęścia!
    Muzyka jest najlepszym przyjacielem!

    Panie Danielu, Szanowni Blogowicze, proszę wybaczyć ten wpis nie na temat, ale ja po prostu mimo tego otaczającego nas wkoło absurdu jestem tak szczęśliwa, że musiałam się tym i tu podzielić!

    Pozdrawiam muzycznie!!!
    🙂

  55. „Nie lekajcie sie protestowac, zwlaszcza w granicach prawa i sprawiedliwosci !” Bo mi interes zwiednie ! Blog mi siadzie. A Ja przeciez musze czyms zyc ! Prawidlowo. Interes trzeba krecic, chocby przyszlo krecic. Dla felietonisty, brak skandali to kleska. Marnie juz musi byc, skoro znow siegamy po psie kupy. Oj, marnie. I Macierewicz sie wymsknal, parszywiec. Na Osmiu nie ma co liczyc, bo spierniczeli i uschna. Ile mozna wecowac tam i z powrotem Pana Huberta ? Sikorski, cwaniak „nabral wody w usta” – jak go ruszyc ? Oj, niedobrze. Cwaniak w polskim rzadzie to gorzej niz g w miodzie. Mozna by jeszcze o torsjach w transporcie miejskim, ale i to sprzatna.
    Cala nadzieja, ze Jurek naknoci w Berlinie (choc by napisali, ze naknocil…), ze peknie rura Ribentropa, ze premier zlapie koklusz przed Bruksela, albo ze Lepper sprzeda Rosjanom Mojzesowicza na tuszonke. A wtedy: Nie lekajcie sie ! Ale: w granicach prawa i sprawiedliwosci. Ha ! Stara szkola. Mogli by mundurowego przyslac i…

  56. Mam jeszcze dwie uwagi:

    1. Wydaje mi się że warto rozowszechnić komentarz Kancelarii Prezydenta do sprawy bezdomnego Huberta H.:
    http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=6527264

    „każdy urzędnik państwowy powinien przestrzegając zasady legalizmu stosować też drugą zasadę, równie istotną, czyli zasadę zdrowego rozsądku. Powtórzę to, co powiedziałem dzisiaj chyba przed południem, że każdy urzędnik państwowy powinien przed podjęciem swoich obowiązków dobrze wczytać się w Mikołaja Gogola, szczególnie w „Rewizora”. ”

    Od siebie mogę dodać, że komentarz ten jest aktualny również w odniesieniu do audycji w TOK FM. Już Rzymianie ukuli następującą zasadę: „minima non curat praetor”. Być może warto ją przypomnieć wszystkim zbyt chętnym do angażowania autorytetu państwa sprawy – w mojej ocenie – bagatelne.

    2. Waldemar, widzę że kończyliśmy ten sam Wydział:-) Pozdrawiam!

  57. Szanowni Panstwo,

    Zastanawia mnie bardzo Wasze jednomyslne zniesmaczenie w sprawie Polskiej Flagi.
    Nie rozumiem, na tym forum? Po takim artykule?
    Panie DP, czy nazywanie obrazliwym pomyslu Raczkowskiego nie jest stawaniem w obronie „prymitywnego rozumienia umacniania autorytetu państwa, którego … symbol… został obrażony”?
    Czy Raczkowski zartowal? Czy obrazal?
    Uzyl flagi. Czy mial prawo?

    Znam panstwo, gdzie przed wieloma domami stoi maszt. Wiesza sie na nim flage panstwa. Na codzien wisi mala, bywa, ze wiesza sie wielką, niekiedy do polowy masztu.

    Czym jest dla Panstwa Polska Flaga? Co symbolizuje? Do czego sluzy?

    Pozdrawiam

  58. Kazda wladza po jakims czasie schodzi na psy ,ale obecna chyba juz poszla dalej. Panie Danielu z racji pochodzenia swietnie sie Pan nadaje do ukrzyzowania,gratuluje!

  59. Mnie takze rozsmieszyli blogowicze ! Great stuff !

    Zrobilo sie wesolo, chociaz zaczelo sie bardzo smutno. Jednak nie jest jeszcze tak zle jezeli ludzie potrafia sie mimo wszystko smiac.

    Pozdrawiam wszystkich i dziekuje za poprawienie mi humoru !
    June

  60. No widze pozytywne skutki oddzialywania IV Rzeczpospolitej na tfurczość pana Passenta. Ujmuje się ostro za bezdomnym a ściganym przez policję panem Hubertem, bierze w obronę satyryka pożal się Boże Raczkowskiego, cytuje Papieża i woła „nie lękajcie się”!
    Ach! Gdyby tak kiedyś ujął się za zatrzymanym i poddanym czułej opiece „organów porządku” maturzystą Grzesiem Przemykiem, gdyby tak wtedy napisał o „prymitywnym umacnianiu autorytetu władzy ludowej”.
    Ale wtedy pan Passent milczał.
    Nie wołał też za Janem Pawłem II „nie lękajcie się”, bo szybko przestałby być publikowany na łamach swojej ulubionej „Polityki”, a może – co nie daj Bóg – musiałby się tłumaczyć na Rakowieckiej.
    Rozumiem – zwyczajnie bał się.
    Teraz już się nie boi, bo wie, że nie ma czego. Więc może warto byłoby oddać Panie Autorze tę cześć braciom Kaczyńskim o tworzonej przez nich IV Rzeczpospolitej, że odwaga w ich państwie jest tak tania, że nawet takich konformistów jak Autor blogu na tę odwagę stać.

  61. Pyzol:

    Wiceminister, ktory twierdzi, ze czesc ekipy wprowadzajacej Polske do OECD, NATO i UE dzialala na sowieckiej smyczy nie szkodzi Polsce?

    Ex-ministrowie nie odwolali waznego spotkania Trojkata Weimarskiego (czy tez Wyszehardzkiego, jak chce doradca Prezydenta ds. miedzynarodowych) z powodu przejedzenia kartoflami.

    Czy osoby krytykujace polityke Busha (ex-prezydent Jimmy Carter zrobil to podczas wykladu po odebraniu nagrody Nobla!) to zdrajcy USA?

  62. Errata:

    W linii 4 „szkodzi” zmienic na „zagraza” 😉

  63. Mir – „…..znaj proporcyją, mocium panie….”

  64. Do Pyzola (wpis z 21:49),
    Twoim delikatnym uszom niewątpliwie wymiotowanie bardziej odpowiada niz obrzygiwanie, a łże-elity lepiej brzmią od barachła. Zapewniam Cie jedna, że Macierewicz Polsce zagraża.

  65. Do Telegaphic Observer 08:28 Tak , tak , równania zawsze byly słabiutką moją strona . Dlatego Twoją myśl ” mam na mysli PRL i tzw. III RP ” odczytalem jako koniukcję . Wiesz , nie bardzo podobalo mi sie uzycie tej literki i … taki tam może nieważny drobiazg .
    z Serdecznym Pozdrowieniem
    Waldemar

  66. Do Mac.Iek! Nie pytam o poglądy polityczne , ale to ciekawa propozycja, takie obserwacje : poglądy polityczne a kultura osobista ?( bo chyba sprzatanie po sobie nalezy do tej sfery).Myśle ,że wynik dotyczący jednej , może dwóch, partii jest wiadomy – co do reszty mam wątpliwości.

  67. Telegraphic Observer,

    oczywiscie, ze technicznie – jest to aparat panstwowy (publiczny, bez wnikania w detale prawne), ale wizualnie odrebny od oficjalnych kolorow i symboli panstwowych.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  68. Nie dziwię się wcale, że Solidarność to było takie gnojowisko. Chciałabym, żeby jak najwięcej tych orgii, złodziejstw, ochlajstwa, konszachtów z bezpieką powychodziło na jaw. I nie będę zaskoczona, gdy się okaże, że bezpieka miała znaczny udział w obalaniu komunizmu. Zawsze podejrzewałam, że to była jedna wielka kloaka. Cieszę się, że znaleźli się ludzie na tyle podli i głupi, żeby ujawnić nagą prawdę. Bo na ludzi prawych i mądrych w ogóle nie ma co liczyć. Oni odsłanialiby prawdę rąbek po rąbku przez następnych sto dwadzieścia lat. A najchętniej w ogóle by nie odsłonili. I potem się dziwią, że przeciętny Polak bardziej wierzy łajdakom.

  69. Hey Jacobsky,
    Ty chyba juz przesiaknales tym Quebec’em do szpiku. Sobie wyobrazasz, ze wchodzisz do urzedu wojewodzkiego, jakiegos podkarpackiego czy zachodniopomorskiego i na scianach nie ma kolorow bialo-czerwonych, tylko sa lilijki w kolorze niebieskim, albo inne lokalne symbole. Syrenki, sarenki, czy inne wilkolaki na scianie w urzedzie powiatowym lub miejsko-powiatowym wisza w kolorach z dowolnego miejsca w teczy. A jednak tam wisi neopiastowski orzelek w koronie (oczywiscie nie klonowy lisc) a kolory jego sa biale i czerwone. Ale moze to nie jest takie wizualne, gdy Ty wchodzisz, a za biurkiem siedzi pani Zuzia????
    pozdrowienia – T.O.

  70. Czy bezdomny Hubert nie użył przypadkiem SKRÓTU MYŚLOWEGO???

  71. My się nie lękamy protestować,co więcej utworzyliśmy patriotyczną inicjatywę mającą na celu odbudowę Wolnego Miasta Gdańska przy współpracy z innymi niemieckimi patriotami chcącymi odbudowy Niemiec w granicach z 1937 roku.Jest nas wielu i takiej władzy mamy już dość.Zapraszam na nasz organ derdanzigervorposten.bloog.pl

css.php