Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.10.2006
czwartek

Miniatura Komendanta

12 października 2006, czwartek,

„Kiedy Komendant mówił o swojej walce z draniami w Polsce, wypowiedział gorzką uwagę, że wszyscy my jesteśmy osłami, nie umiejącymi walczyć, i rolę tę zawsze musi Komendant spełniać” – zanotował w 1929 r. Kazimierz Świtalski, jeden z najbliższych Piłsudskiemu. Pod pewnymi względami Jarosław Kaczyński przypomina Komendanta, np. ma skłonność do wzmocnienia władzy wykonawczej kosztem dwóch, a nawet trzech (licząc media) pozostałych, brak skrupułów w nominacjach personalnych i w obsadzaniu stanowisk swoimi – na czele z pp. Kruk (KRRiTV), Wildsteinem (TVP), Czabańskim (PR), Wolskim (PR I), Skwiecińskim (PAP), nieufność i pogarda dla inaczej myślących, drastyczne słownictwo („łajdactwo” jako komplement dla niedawnego partnera  Rokity).

Nie podzielam opinii, że JK to postać  wielkiego formatu – wręcz przeciwnie, wydaje się, że to człowiek zapalczywy, nieufny, podejrzliwy, kłótliwy, mściwy, szkodliwy awanturnik i podskakiewicz. Kiedy mówi, że może Lepperowi i Giertychowi „zafundować” wybory, to widać, że traktuje politykę jako bijatykę. Jego alergiczna reakcja na nieposłuszne media, trybunały, polityków, wskazuje, że chce być najważniejszy na całym podwórku.

Cóż to za wybitny polityk, który przedwczoraj mówił, że Lepper się wyrobił i do koalicji dojrzał, wczoraj go z koalicji wyrzucił, a dziś rozmawia o koalicji z tandemem chuliganów i warchołów, z których jeden szantażuje wekslami, a drugi – mimo młodego wieku – cierpi na pomroczność i zapomniał, że na Jasnej Górze spotkał się z milionerem. Jaki to partner, który najpierw zapewniał, że skoro brat jest prezydentem, to on nie zostanie premierem i obsadził w tej roli Marcinkiewicza, a po kilku miesiącach rzucił go na Warszawę i sam zajął jego miejsce?  Cóż to za mąż stanu, który opowiada, że jego nadrzędnym celem jest oczyszczenie polityki, a zarazem miota oskarżenia na lewo i na prawo, antagonizuje kogo tylko może, zatrzaskuje drzwi do dialogu, wymachuje kwitami wyciąganymi z szafy, wymyśla adwersarzom od ZOMO? Cóż to za duży format, który zapewnia, że jego celem jest wzmocnienie państwa, a skutki są takie, że państwo staje się pośmiewiskiem Europy. Cóż to za antykomunista, który na stanowisku ministra czy szefa radia toleruje byłych członków PZPR, a złorzeczy weteranom antykomunistycznej opozycji – Tuska i Rokitę?

Premier Kaczyński przypomina czasami Komendanta, ale nie pod tym względem, co trzeba. JK potrafi na przykład, tak jak Marszałek, zmieniać ton – na wiecu w Gdańsku był jastrzębiem – wojowniczy, buńczuczny, wymyślał od ZOMO, zaś na wiecu w Warszawie był gołąbkiem pokoju – wyciągał do zgody rękę, którą nazajutrz z kolei zacisnął w pięść i wymierzył kuksańca Rokicie. Komendant robił to samo: „Nie mogę oddać władzy w tej chwili, kiedy banda g… zakłóca spokój, znieważa prezydenta…” – mówił. Prezydenta – elekta Narutowicza potraktował Komendant niegrzecznie, podczas śniadania w Belwederze zaczął krzyczeć, już nie pamiętam do kogo: „My z I Brygady nie darowujemy, potrafimy w mordę bić…”, by zaraz potem wznieść toast na cześć Gabriela Narutowicza: „ Panie Prezydencie, jako jedyny oficer polskiej służby czynnej, który dotąd nigdy przed nikim nie stawał na baczność, staje oto na baczność przed Polską, którą Ty reprezentujesz, wznosząc toast: Pierwszy Prezydent Rzeczypospolitej niech żyje!”

Gdyby JK wzniósł taki toast na cześć prezydenta, żartom i śmiechom nie byłoby końca – sam sobie winien.
 
 
PS. ‘Krystyna’ zastanawia się, dlaczego prasa milczy o sprawie Milczanowskiego, który znieważył Oleksego. Może ktoś z Państwa wie? Chyba dlatego, że Oleksy stanowi dla mediów niewygodny obiekt do obrony. SLD źle się zapisała. Poza tym, kiedy tylko ówczesny minister Spraw Wewnętrznych, A.M., wskazał trop, media prawie jednomyślnie podążyły jego śladem. Teraz jest mediom nie do honoru wracać do tej sprawy, bo każdy mógłby im przypomnieć, co twierdziły wówczas.

‘Abisynia11’ – witamy w naszym blogu moralnego niepokoju!

‚Wojtek z Przytoka’ uważa, że dyskusje z ludźmi PiS są jałowe i bezcelowe. Zgoda, to dotyczy nie tylko ludzi PiS, ale wszystkich fanatyków. Z fanatykami (także w Internecie) nie warto wdawać się w polemikę, to dla nich zbyt wielki zaszczyt, tylko na to czekają. Bijatyka to ich żywioł.  Moja rada: ignorować i robić swoje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 50

Dodaj komentarz »
  1. Przypomina mi się angielskie powiedzenie „Polityk myśli o przyszłych wyborach, mąż stanu myśli o przyszłych pokoleniach.” No tak, polityków mamy dużo.

  2. Witam! Ciekawe, czy mój wpis będzie pierwszy na liście( hm, słowo lista się już mi jakoś politycznie kojarzy). Ostatnie zdanie z blogu- bardzo mi się podoba, to asmo wynikało z mojego tekstu przedwczorajszego pod pana wpisem.A tak poza tym warto tylko odpowiedzieć , jak robić to swoje, i czy to co robimy przyczynia się do zmiany sytuacji na lepsze czy nie? Ja myślę, że warto np. promować czytanie ,,Polityki”, zarażać zdrowym, rozsądnym spojrzeniem na świat. To naprawdę duża broń, mieć i czytać taką gazetę, ja wczoraj oczywiście jak zwykle niecierpliwie do kiosku pobiegł żem i zakupił. I co, trzy ważne artykuły na samym początku, wszystkie trzy znakomite, wszystkie trzy opozycyjne i w tonie antypisowskie, ale nie zaciekłe, nie tendencyjne( jakie czasem w lewicowej prasie typu ,,Przegląd” ( choć też polecam) czy w ,,GW” się zdarzają. ,,Gazety” nie polecam, bo mam nadzieję, że wszyscy znają i czytają.Artykuł o manifestacjach- znakomity, śmieszny, choć trochę i przerażający, bo pokazuje sposób myślenia( czy raczej odbierania informacji pewnych, bo PIS-owych i nieprzetwarzania ich), dalej Żakowski jak zwykle dobrze o mediach, i na końcu znakomity tekst Włądyki i Janickiego o czarnej legendzie III RP. Jak panowie Kaczyńscy i ich poddani to przeczytają, to nie dziwne, że media ich znowu drażnić będą. Gratuluję. I tak trzymać, a my bedziewa czytać, póki nam nie zakażą.

  3. hm, nie jest idealem JK. a zeby byc wielkim trzeba byc?

    ps. mozna rzadzic elegancko, bez glosnych, dosadnych publicznych debat, bez awantur. mozna obstalowac sobie szafe i po cichutku szanatazowac pzreciwnikow.
    Przewrocenie szafy, powoduje halas i balagan.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze.
    Ja jestem z Poznania, a jak wiadomo Komendant i moje miasto nie pałały wzajemnym afektem.Piłsudski w Poznaniu był tylko raz i wyjechał bardzo obrażony, bo został wygwizdany. Oczywiście była u nas i kadra oficerska wierna Marszałkowi (wybudowano nawet Dom żołnierza im. J.P.) O dziwo, karzeł – pogrobowiec ma u nas nieco lepszą pozycję, niż Poprzednik. Nie jest to co prawda popularność taka, jak w Polsce pld-wschodniej, czy na Podkarpaciu, ale na 20% może liczyć Inna sprawa, że ludzie w Poznaniu w ogóle są mało skłonni do fanatyzmu. Dziennikarze zauważają, że lokalni politycy są mało wyraziści, że to magma, w której przepływy są miękkie, a politycznych adwersarzy łączą stosunki towarzyskie, biznesowe i jakie tam jeszcze. Zawsze tak było – oficjalne „-izmy” mogły sobie wisieć na hasełkach i transparentach, a Pyrlandia żyła jakby obok Powie Pan może, że przesławny specjalista od rozbijania kas pancernych nocą był też z Poznania? No cóż, kombatanci bywają dwóch rodzajów: tacy, których przejścia zahartowały i tacy, którym złamano nie tyle kręgosłup, co względnie obiektywny ogląd świata. Bywają groźni, gdyż nie odróżniają rzeczywistości od swoich fobii. Panowie Kaczyńscy też należą do tego gatunku. Pal diabli z nimi – nie byli ani sztandarowymi postaciami tamtej opozycji, a nawet (przepraszam) marginesem dość dalekim i ostrożnym. Reszta PIS-u może się pochwalić przeszłością opozycyjną typu opowiadanie dowcipów politycznych cicho i na ucho z nerwowym rozglądaniem się na boki. A tak by się chciało pozować na szańcach w podartej na skrawionej piersi koszuli! Ludzie z takimi kompleksami niewątpliwie ubarwiają życie towaryzskie i rujnują życie publiczne. Swoją drogą ciekawe jak daleko p. Jarosław jest w stanie sięposunąć, byle dalej przepychać swoją „misję?” Co jeszcze odda za TK, prezesa NBP, kilku redaktorów naczelnych i kilku prezesów? Na ile ześwini się ostatecznie, by upokorzyć rzeczywistych i urojonych wrogów?Bo przecież nie miewa przeciwników tylko wrogów. Trudno chłopakowi, bo wrogowie mało się od niego w wielu aspaktach różnią i tylko krawiec, szkoła i styl są jakby z innej półki.

  6. Gospodarz nie chce widać zaprzeczyć ani potwierdzić informacji o reglamentacji dziennikarzy Polityki w TVP. Może to być także wybieg Tomasza (tego chytrego) Lisa, aby zapobiec takim praktykom. Wiadomo wszak, że to jedna układowa szara sitwa 😉

  7. Kapitalna charakterystyka stylu uprawiania polityki w wykonaniu PiS i premiera Kaczyńskiego! Namieszajmy, naawanturujmy, naobrażajmy, nawrzucajmy fałszywych oskarżeń i w żywe oczy wpierajmy, że to nie my jesteśmy powodem ciągłego chaosu w polskiej polityce od czasu wyborów. Uch :-/

  8. Może trzeba poszukać analogii w teorii gier? (Ale to trzeba zapytać pana red. Bendyka o podpowiedzi). Bo jeśli w grze ktoś wyraźnie częściej oszukuje niż inni, może mieć przewagę — tak długo, aż inni nie nauczą się tej samej taktyki. Może to jest przypadek JK? Swobodniejsze stosowanie się do reguł politycznej gry (że się tak eufemistycznie wyrażę) — a co za tym idzie nieprzewidywalność dla politycznych konkurentów. I zwycięstwa odnoszone z zaskoczenia.

  9. Buuu, a jednak nie byłem pierwszym blogerem/blogowiczem/ blogującym, niepotrzebne skreślić. No cóż takie zycie. Poza tym ambitnym i jakże głęboko filozoficznym stwierdzeniem nie mam na razie nic do powiedzenie, no może tylko tyle, że warto słuchać pieśni Kurta Weilla, co właśnie czynię. Pozdrawienia od Mackie Messera.

  10. Też się zastanawiałem nad Oleksym – jak się krytycznie spojrzy na to co dziś się pisze o tzw inwigilacji prawicy to te wszystkie notatki o tym co JK lubi czytać to nic w porównaniu ze sprawą Milczanowskiego i oskarzenia Oleksego o szpiegostwo.

    Jak chcemy zobaczyć jak wyglada prawdziwa ingerencja tajnych służb w politykę to niech zajmą się sprawą Milczanowskiego a nie jakmiś mało ważnymi papiurkami. Ale zgoda – ani prasie ani PiS nie jest na reke pokazać że to ktoś z SLD mógłby być poszkodowany bardziej niz pisowscy – gdyby to przyznali to wtedy cała ta ich papierowa konstrukcja pod nazwą IVRP spłoneła by w minutę, bo co to za mit o wrogich siłach co nam nie pozwalłay rzadzic jak sie okazuje ze to nie „oni nas” tylko „my ich” niszczyliśmy kazdą dostępna metodą?????

  11. Panie Danielu
    Sceptyk zacytował mądre angielskie powiedzenie “Polityk myśli o przyszłych wyborach, mąż stanu myśli o przyszłych pokoleniach.” Doskonały komentarz do Pana felietonu.W sumie nie ma co dodawać.Kieszonkowi komendanci(komedianci)źródłem udręki dnia codziennego.Na marginesie-nie jestem też miłośnikiem wielkiego komendanta.Epoka Marszałka zakończyła się spektakularną klęską o czym zdaje się nie pamiętać jego aktualna miniatura.To taki przejaw „polityki historycznej”-wyrywanie z kontekstu.I o czym tu z nimi rozmawiać?O micie Marszałka oderwanym od klęski wrześniowej.Szkoda czasu na dyskusje-wracając do wczorajszego felietonu.
    Pozdrawiam

  12. Na szczęście eMKomendante JK jest przewidywalny – wiadomo np. że zrobi dokładnie to czego się przed miesiącem zarzekał a to znaczy że Niesiołowski powinien ugryźć się w język a nie wyjeżdżać mu z tą gomułkowszczyzną. Sam słyszałem jak premier się zarzekał, że on nigdy a minie trochę czasu i … wicie, rozumicie nasze bohaterskie kury zniosły … .

  13. W pelni sie zgadzam z Katoda Ltd, ale jest jeden maly problem: my to lubimy, my tym zyjemy (mysle o narodzie). Widac to w zyciu codziennym jak i w polityce. Nawet mlode pokolenie stosuje te same „chwyty”.

  14. Panie Danielu ! Bracia to nie ten rozmiar kapelusza , choć socjotechniki stosuja niczym imć Marszałek. Taki jest los umiłowanej Ojczyzny ,że ciagle jej plemie ordynuje sobie myślowo zaprzeszłych ludzi. Nic to ,że pozytywizm dośc dokładnie w szkole jest przerabiany na lekcjach języka ojczystego, kiedy wniosków nie umiemy wyciagać. Orka na tym ugorze ,ciagle mało efektywna. Ale nie należy jej zaniechać, bo jest cień nadziei. Z badań nad IV RP,tylko 24% respondentów ma w nią wiarę.Jarosław Kaczyński, bo prezydent jest cieniem brata tak się zagrał ,że ufa mu wg ostatnich badań elektorat biologicznie nieefektywny, widać to było w TV a i ostatnia „Polityka” dostarczyła znakomitego materiału porównawczego. Remedium na kaczyzm jest W. Młynarskiego róbmy swoje, z ironią i szyderstwem wytykając głupotę rządzących.

  15. JK nie jest ani WIELKIM ani nawet DŁUGIM. Nie jest to oczywiście jego wina. Jedno to przyczyna genetyczna a drugie to zły charakter (może trudne dzieciństwo). Jest zapewne politykiem pragmatycznym ale czy etycznym to już inna sprawa. Pragmatyzm połączony z fanatyzmem, wiarą w swoją nieomylność, spiskową teorię dziejów przy posiadaniu wielu wpływów na władzę państową jak i medialną powoduje to, że sam zapewne czuje sie wielki. Jeżeli z tak budowanej konstrukcji zostanie usunięty jeden element (jego układ) może to spowodować niezły upadek. Upadek może zostać spowodowany nie przez górę (wielką sprawę) ale przez kamień( jakiś drobiazg).

  16. Świetna ocena osobowości i sposobu sprawowania władzy przez JK. Brawo Panie Redaktorze. Jesytem pod wrażeniem. Historia zawsze jeśli się powtarza jest farsą. Pozy i „zadęcia” a’la „kasztanka i jej jeździec” są tyleż komiczne i śmieszne, że tragicznie dramatyczne.
    Pozdrawiam.

  17. Pomimo,że odnosiłem się krytycznie do prezydentury Lecha Wałęsy to teraz widzę jego wielkość. Dlaczego? Bo kilkanaście lat temu pogonił Kaczyńskich i ich kompanów. Ta ekipa gdyby wówczas, na progu demokracji, zaczęła wprowdzać swoje dzisiejsze pomysły to ani by nas nie było w NATO, ani w UE. Demokracja by była na papierze i wloklibyśmy się w ogonie Europy albo i jeszcze gorzej. Dzisiaj, na szczęście, nie jest już tak łatwo osiągniętych zdobyczy unicestwić. Ale pomału zaczyna się to dziać.

  18. Mnie się najbardziej podoba ,ze wiec PIS pod sztandarem „Chrystus królem Polski ” i obrzydliwymi dość odzywkami Michała Kamińskego ( Pokemon …) reklamował się jako ten spokojny ,pełen miłości i otwarcia .Gdy podobno to Platforma miała jątrzyć i judzić .
    I taki jest JK właśnie. Zionący ogniem nietolerancji,nienawiści ,zadufania w sobie i braku honoru.Wszystko jest kupą załganych frazesów ,którymi wycierają sobie usta liderzy PIS-u.A charakterystyka JK w wykonaniu p.Passenta cudna!Pozdrawiam.

  19. Osobowość samotnego Osobnika jakim jest Jarosław Kaczyński jest praprzyczną tego ,jakim jest !! .Wyrzuca z siebie bulgoczące słowa ,pomysly zakompleksionego po męsku Faceta . Panie Danielu prównanie go do Piłsudzkiego ,niezwykle łaskawe , ale po męsku nieuzasadnione. Piłsudzki miał barwne życie erotyczne , a ten ??!. O Bracie Lechu i pierwszej Damie przemilczeć wypada ,słyszałem od kogoś z Kijowa ,że Prezydent Juszczenko miał współczująco jej powiedzić „widzę ,ze panią też chcieli zatruć „.
    Wybory Samorządowe bedą papierkiem lakmusowym , otrzymamy odpowiedż ,czy jest tak żle ,czy też społeczność budzi się . Zadecyduje o tym frekfencja ,tylko powyżej 50% daje nadzieje .
    Wczoraj wieczorem okazalo się , że TRENER jest potrzebny .Możemy być w grze zespołowej dobrze a nawet bardzo dobrze zorganizowani – skuteczni ,radośni ,brawurowi i zwycięscy . Jeszcze dwa dni temu znawcy ,spece od piłki nożnej , Bennhakerowi nie dawali szans , a dzisaj LEO ! LEO!.
    Nie mamy TRENERA ! nie mamy dobrego pilota, a juz rok lecimy ,niepewne jest lądowanie ,czy będą oklaski ,że jedank szczęśliwie wylądowaliśmy ,, potem będzie już lepiej, bo nowa załoga ,ale Jaka ??
    Słuchałem rano rozmowy Janiany Parandowskiej ( samochodwe radio -wiec może nie uważnie ) – rozczarował mnie TUSK ,miał szansę opowiedzenia się za tym ,że PO będzie chronić świeckie państwo . Unikał takiej deklaracji ,niestety unikał ,mimo ,że pani Janina dawała mu na Tacy taką deklarację .
    ps.
    Do Wooydy .Masz rację ,ale kogo interesuje Prawo i Sprawiedliwośc w pisie -niema takich jest czysta władza Topią jak moga Swoich ze steropianu!! a Oleksego po co chronic ?
    Do Pyry -mam podobne opinie regionalne o Piłsudzkim z mojego rodzinnego Górnego Śląska . Po pracy napisze do Ciebie drobny komentarz OK?

  20. To wszystko prawda, lecz trzeba też zauważyć, ze Kaczyński jest w swoich działaniach piekielnie skuteczny. Zdobył tyle władzy ile jeszcze nikt przed nim nie zdobył po 89 roku. Zdobył swoje cele i wszystko na to wskazuje, ze następne również zostaną osiągnięte. Wkrótce zdobycie NBP i Trybunału Konstytucyjnego. Będzie to trwać tak długo aż nie trafi na równie godnego, to znaczy niegodnego przeciwnika. Kaczyński potrafil bowiem wyzbyć się wszelkich zasad moralnych. Ma gdzieś przyzwoitośc, prawdę, obyczaje. Naprzeciw siebie ma pełną moralnych wątpliwości PO, która już to nie chce zawrzec taktycznego porozumienia z Samoobroną, już to wzdraga sie przed sojuszem z SLD. Taki przeciwnik to dla niego zaden przeciwnik. Dla JK liczy się tylko cel. Dla jego zodbycia poswięci wszystko. Czy pamietamy, że po wygranych wyborach dziękował za poparcie z jednej strony Radiu Maryja z drugiej Adamowi Gierkowi? Gdyby bylo trzeba zawarłby sojusz z Urbanem i Jaruzelskim. Utrata twarzy nic dla niego nie znaczy.
    Moze to taki znak czasów. Może to nowa jakośc do której nie jesteśmy przyzwyczajeni. Może to nowe standardy i dopóki inni ich nie opanują Kaczyński będzie wygrywał równie łatwo jak uzbrojony w pistolet zabijaka ze szlachetnym rycerzem z mieczem. Ostatecznie jednak psitolety wygrały z mieczami. Nadszedł czas, kiedy wszyscy się w nie uzbroili. Nie ma więc innej rady. Nie można inaczej wygrać z Kaczyńskim. Trzeba walczyc taką bronia jaką on walczy. Inaczej niech nas Bóg ma w swojej opiece.

  21. Zeby wlaczyc sie w ton politycznej podejrzliwosci powiem (napisze), ze jesli p. Walesa ma racje o probie zamachu stanu w 1992 roku to ja rozumiem dlaczego taki czlowiek jak p. Macierewicz rozwiazywal WSI i ma byc na szczycie KW i dlaczego mimo tylu atakow na niego p. JK nie odwolal go (lacza ich jakies wspolne obawy). Ach te teorie spiskowe…, moga pociagnac wszystkich, hehehe.
    W sprawie chwili obecnej, kiedy polscy mierni politykierzy obrzucaja sie czym moga Rosjanie z Niemcami podpisuja kolejne uklady o wspolpracy i wzajemnej pomocy….., ach ta historia.
    Tak mi przykro kiedy musze na to patrzec..
    Wala

  22. Smutne to kiedy patrzy się na ponoć już IV RP, w której panowie Kaczyński i przyjaciele dokonują rewolucji moralnej i obyczajowej, która niestety troszke odbiega od tego co zapowiadali. Oto powstało nowe państwo,które nijak się ma do do hasła pod jakim kroczą JAROSŁAW, LECH, JACEK ,EDGAR I reszta, czyli prawo i sprawiedliwość. W państwie tym można każdego kogo się chce zbesztać, obrazić, pomowić, zniszczyć. I co mnie najbardziej przeraża dokonują tego ludzie którzy afiszują się tym, że są wielkimi katolikami, ich wiara jest wielka i jakby im czas na to pozwolił to nie wychodziliby z kościła. Obecna ekipa rządząca jest personifikacją słowa ,,żałość” i ,,prostota”

  23. A mnie się wydaje, że obecne nieszczęścia naszej Ojczyzny wzięły się stąd, że typy pokroju JK („politycy” to za dużo powiedziane) zaczęły myśleć o przyszłych pokleniach. Przecież oni przerabiąli nie tylko historię i szykowali się na 8 lat rządów. Co najmniej! Ale na Tysiącletnią IV RP już raczej nie mają szans, na szczęście.

  24. Nigdy nie miałem specjalnego nabożeństwa dla Piłsudskiego, ale w zestawieniu z takim Kaczyńskim marszałek to wybitny mąż stanu, wręcz polityczny geniusz. Wiedząc jakie pętaki wycierają sobie dziś gębę jego pamięcią pewnie przewracałby się w grobie z prędkością turbiny średniej mocy. Kaczyński w roli Dziadka? A kto w roli Kasztanki? Kot? O takich pajacach miał JP celne powiedzonko – wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić. Nadal aktualne. Niestety.

  25. Przepraszam za powtarzanie własnego wpisu z bloga p. Janiny Paradowskiej, ale pomyslalem ze i tu pasuje.

    Pomyślałem o koalicji pod hasłem “Nie wyborom!”, która właśnie się tworzy, i naszła mnie refleksja, którą chciałbym się podzielić. Ponieważ akurat aura sprzyja, to nadałem jej formę bajki.

    Dawno temu, tak dawno że już nawet najstarsi politycy nie pamiętają, istniała kraina. Obecnie żyje już tylko w mitach, które nie dają pewności nawet co do jej nazwy: jedni mówią że to była III RP i była krainą mlekiem i miodem płynącą, inni że to był Ubekistan i był matecznikiem wszelakiego zła.
    Tak czy inaczej, w tej odległej krainie wybuchł poważny skandal, kiedy jej premier nazwał posła “zerem”.

    Nieco później, już w czasach IV RP – która również była albo początkiem końca świata, albo morderczynią Ubekistanu i dobrem wcielonym, premier nazwał innego posła “warchołem” i nikt nic nie powiedział. Podobno nawet krótko po tym, jak to uczynił, przejrzał na oczy i wahał się wielce, ale w końcu warchoła warhołem więcej nie nazywał i znów do rządu go zaprosił.

    I to tyle, me dziateczki, taki koniec tej bajeczki 😉

  26. Nareszcie pełna i trafna charakterystyka Jaroslawa K.Tak trzeba, pisać
    prawdę jak się ją widzi bez eufemizmów i przemilczeń o nim i jego otoczeniu politycznym.
    Chociaż jestem bardzo sceptyczny co do koncepcji politycznych
    Piłsudskiego, to uważam że porównanie go do JK jest dla Marszałka zbyt
    krzywdzące. Nie można nawet porównywać ich kontrowersyjnych wypowiedzi.
    Dosadne, „żołnierskie” określenia Komendanta były jasne i zrozumiałe dla
    wszystkich-nic dodać nic ująć. Po wypowiedziach JK przez kolejnych parę dni jego podwładni politycy i rzecznicy pocą się i próbują tłumaczyć
    co też prezes czy premier miał na myśli – na ogół bezskutecznie.
    Największą przesadą jest , gdy „niezależni” publicyści lub komentatorzy
    określają braci Kaczyńskich jako mężów stanu. To jest dopiero semantyczne nadużycie. Mąż stanu a polityk zajmujący najwyższe stanowisko w państwie to dwie różne rzeczy o czym pisali już moi przedmówcy. Pozdrawiam wszystkich.

  27. Brawo, ladny wpis.
    Oczywiscie PiSowcy juz wiedza, ze jest Pan z ukladu i sie na pewno tylko broni. Na pewno. Notatki juz szukaja.

  28. A gdzie wierna Kasztanka? Kasztanek! Gosiu?

  29. No i co, Moi Drodzy? Okazuje się, że jedyną stroną „usieczoną”za aferę sypialnianą, została PO. Długo nie trzeba było czekać na owe ześwinienie PIS- u .

  30. Wciąż jeszcze pokutuje przekonanie, które SLD przyjęła za swoje, że lewicy mniej wolno, czyli można na nich wylać każdą ilość pomyj, a im nie wolno się nawet otrząsnąć. Stąd brak zainteresowania wyjaśnieniem sprawy Cimoszewicza (Jarucka w sądzie jawi się jako byt niezależny od sprawy Cimoszewicza), rozliczeniem tych, którzy obrzydliwie pomówili Oleksego ( w końcu był to polski premier, więc nie tylko ludzie o zapatrywaniach lewicowych powinni być zainteresowani zdjęciem z niego odium agenturalności) i wreszcie zwolnienie Rywina (odpokutował – wystarczy). Oczywiście liczyć na to, że ktokolwiek za lewicą się ujmie byłoby śmieszne, ale mogłoby wreszcie SLD zacząć zachowywać się jak pełnoprawny partner polityczny, bo takim jest. Narozrabiali w przeszłości, to nie ulega wątpliwości, ale jak powiedział niedawno nasz mikry mąż stanu nie błądzi tylko ten co nic nie robi.

  31. Nie wiem, czy rzeczywiscie trzeba szukac historycznych podobienstw w zachowaniu sie wspolczesnych przywodcow, w tym rowniez premierezydenta 3/4 RP. Takie poszukiwania czesto prowadza do naciagania na sile faktow tylko po to, zeby kolanem dopasowac je do udowadnianej tezy.

    Mozna porownywac premierezydenta do Pilsudskiego, mozna do Bonapartego, Ludwika XiV-go, czy do – nie wiem – Juliusza Cezara ?. Mozna, tylko po co ? Takie porownanie niczego nowego nie wnosi, niczego nie tlumaczy, a juz z pewnoscia nie wyjasnia niezbornosci w sprawowaniu wladzy przez obecnego premierezydenta. Inne realia, inna skala problemow, jednym slowem: wszystko jest inne, rowniez postacie. Bo przy wszystkich, czesto trafnie wylowionych analogiach i roznicach z postaciami z przeszlosci, jedno nalezy dodac do trafnej charakterystyki premierezydenta dokonanej przez D. Passenta: Kaczynskim brak charyzmy. I chocby wylezli oni ze skory, to tej charyzmy nie zbuduja, bo nie sa oni dobrymi komunikatorami. Brakuje im tez wizerunku, ktory pozwala kultywowac charyzme: ani fizjonomia, ani wzrost nie przemiawiaja na korzysc Blizniakow (no chyba, ze jeden wejdzie na drugiego, jak w piosence Waligorskiego/Grotowskiego). Kaczynscy sa po prostu przecietni.
    I tak trzeba ich postrzegac.

    POzdrawiam,

    Jacobsky

  32. Panie Danielu drogi, Kaczyński to nie miniatura Marszałka tylko jego karykatura. Niestety cała ta nasza rzeczywistość to karykatura, króluje nienormalność i stawianie wszystkiego na głowie. OK personifikacją obecnej ekipy jest owszem żałość ale nie prostota tylko prostactwo i pszenno-buraczaność. Kaczyński zmienia ton żeby się ratować; doszły go słuchy, że PO ma zamiar w Sejmie zgłosić konstruktywne votum nieufności i wysunąć Rokitę na stanowisko premiera trzeba więc wziąć się do roboty i zniszczyć Rokitę. Jeśli fakty nie pasują do zakładanej tezy tym gorzej dla faktów, zawsze wszak można napomknąć o skrócie myślowym, fatalnejinterpretacji ze strony wrogich sił z układu a w razie konieczności udowodnić,że ci którzy widzieli i słyszeli , widzieli i słyszeli zupełnie coś innego niż było naprawdę- karykatura prawa i sprawiedliwości i tylko tyle można powiedzieć o rządach pp. Kaczyńskich.
    p.s. Przepraszam, mówienie o rządzeniu w odniesieniu do pana prezydenta to gruba przesada.

  33. Witam.
    Panie Danielu od niedawna czytam Pana bloga. Pamiętam jak Pan był u Wojewódzkiego, ma Pan uważam bardzo zdroworozsądkowe poglądy. Zgadzam się z Panem w kwestii fanatyków. Ja bym dodał, że panoszy ich się niestety coraz więcej, takie czasy. Ale dobrze, że są takie miejsca jak to – chwila odpoczynku i zdrowego rozsądku jest jak łyk mineralki. Pozdrawiam i oby politycy też zrozumieli, że ze zdrowym rozsądkiem nikt nie wygrał i nie wygra.

  34. W świetle dzisiejszego blogietonu pana Daniela, nie ulega już najmniejszej wątpliwości, że PiS i Kaczyńscy to faszyści, a cały ich elektorat, to zwyczajni fanatycy. Pan Daniel przedstawił nam bardzo rzeczową listę konkretnych zarzutów, jakie ma do tego towarzystwa. Zapalczywość, nieufność, awanturnictwo, niedopuszczanie do władzy przeciwników politycznych. To wszystko jest bardzo słuszne. Ale zabrakło mi w tym zestawieniu jeszcze jednego negatywu, może najgorszego ze wszystkich. Otóż Pan Daniel już parę ładnych kwartałów walczy, ostrzega, potępia, piętnuje, a PiS i Kaczyńscy nic, zupełnie jakby te wypowiedzi ich nie dotyczyły, jakby krytykował ich jakiś anonimowy internauta, a nie największy w historii Polski Ludowej i IV Rzeczpospolitej publicysta. I to jest moim zdaniem postawa rozmyślna. Oni doskonale wiedzą, co Pan Daniel o nich pisze, i co o nich myśli, ale rozmyślnie go ignorują. Czyli mają go za fanatyka. A z fanatykami (także w Internecie) nie warto wdawać się w polemikę, to dla nich zbyt wielki zaszczyt, tylko na to czekają. Bijatyka to ich żywioł. Kaczyńskich odpowiedź: ignorować i robić swoje, hahahahaha

  35. Kiedy patrze na twarze i slucham wypowiedzi naszych politykow mysle jak wielka szkode wyrzadzil krajowi program tak zawanego „awansu spolecznego” rodem z Polski Ludowej. Jak juz kiedys wspominalem, ustroj demokratyczny gwarantuje nam to, ze osoby najmniej odpowiednie i o najnizszych kwalfikacjach moralnych i intelektualnych osiagaja pozycje czlonkow elity politycznej. Mozna proces selekcyjny skorygowac ale nie wydaje mi sie zeby inicjatywa w tej sprawie wystapila z szeregow obecnej elity. Problem polega na tym, ze niska jakosc materialu ludzkiego rozciaga sie na cala szerokosc politycznego spektrum. Gdy zas porownac jakosc politykow z PiS i LPR z cala reszta to przynajmniej ich program polityczny wydaje mi sie znacznie lepszy dla Polski niz program partii opozycyjnych. Tak wiec pozostaje wybor mniejszego zla.

  36. Najzabawniejsze dla mnie jest powoływanie się przez kaczy dwór na to, że bracia to „inteligencja żoliborska”. Ja bym raczej sądził po czynach, że to inteligencja szemrana. I kolejny dowód, że nie dyplom świadczy o wiedzy i poziomie umysłowym delikwenta. Żałosne jest, że te zarozumiałe i pyszałkowate pętaki (jak ich trafnie nazywa Lech Wałęsa) nie widzą swojej kompromitującej śmieszności i nadymają sie na tych urzędach jak jacyś mężowie stanu mający coś mądrego do powiedzenia. Wszystko to jest bardzo smutne jednak, bo ta zabawa trwa już stanowczo za długo, a końca nie widać.

  37. Pozdrowienia dla wszystkich!
    Panie Redaktorze – „róbcie swoje!” to najlepszy program polityczny jaki ostatnio słyszałem. I tak robimy swoje niezależnie gdzie i jak sobie radzimy. A swoją drogą to bardzo ładnie opisal Pan zachowanie polityków. Ignorowania „wzniosłej głupoty” moglibyśmy uczyć się z lektur szkolnych, ale może lepiej o tym przemilczeć bo jeszcze Fredrę po Darwinie i Gombrowiczu nam Giertychy z programów szkolnych usuną!
    Cicho wszędzie, ciemno wszędzie… co to będzie! co to będzie!
    „Róbcie swoje” to najlepsze antidotum na totalne zdziadzienie naszego społeczeństwa.

  38. Nie byliśmy świadkami wypowiedzi Komendanta, jesteśmy świadkami wypowiedzi braci Kaczyńskich. Co do jednego z nich nie mam wątpliwości, że jest to człowiek niezrównoważony…Przecież gdyby nasi znajomi zachowywali się podobnie w jakichkolwiek sprawach, a tym bardziej w zasadniczych sprawach, to zasłużyliby niewątpliwie nie tyle na śmieszność ile na współczującą pogardę. Polityka jest brudna od zawsze, ale żeby aż tak…I bardzo szkoda, że Bracia nie znajdują „godnych” siebie przeciwników.

  39. Największa wada JK ? Kompletny brak poczucia humoru. Od takich ludzi nalezy uciekać jak najdalej.

  40. Przeczytałem wpis Pana Daniela, przeczytałem też komentarze i już wiem dlaczego PiS odnosi takie sukcesy. Oto cała prawda, której nie dostrzegliście:

    Czołowi politycy PiS są prawdziwymi politykami XXII wieku. Przede wszystkim Jacek Kurski, ale także i pozostali członkowie gremiów kierowniczych tej partii posiedli umiejętność tworzenia wirtualnej rzeczywistości, która jest atrakcyjna dla mediów (zaczynając od dziadka Tuska, przez billboardy PZU, ZOMO i slalom koalicyjny, na szafie Lesiaka – na razie – kończąc). Rzeczywistość prawdziwa nie ma żadnego znaczenia, powiedziałbym nawet, że jej obecność jest wręcz szkodliwa, bo takie indywidua, jak Angela Merkel, Władymir Putin i cała hałastra polskich wykształciuchów jest niekompatybilna z wykreowanym światem i niesterowalna. Są to po prostu zakłócenia. A zasadą tego świata jest „njus” co trzy godziny i zwrot akcji co trzy dni. Gdy realne postaci usiłują zmienić tempo akcji, zarządza się przerwę w obradach Sejmu (żeby uspokoić nastroje).

  41. W sprawie żoliborskiej inteligencji.
    Ile to się nie nasłuchałem przed wyborami, że Kaczyński co prawda nie dorównuje Kwaśniewskiemu wzrostem, urodą, owłosieniem, znajomością angielskiego itd, ale przynajmniej nie będziemy musieli się go wstydzić przed światem. Nie upije się na cmentarzu, nie będzie małpował papieża, no w ogóle będzie trzymał poziom, w końcu inteligent z dziada pradziada i to nie z byle dziury tylko z Żoliborza – matecznika elit. Tymczasem legendarna kindersztuba jego i brata jego sprowadza się do zamaszystego cmokania kobiet (a czasem i mężczyzn – np. Sikorski) w rękę z elegancją podpitego woźnicy. Cały kraj rechotał kiedy ten pełen galanterii gentleman podawał kwiaty łodygami do góry. Korpus dyplomatyczny mógł podziwiać lansowaną przez niego nową modę: prezydent wychodzi do dyplomatów w rozchełstanej koszuli. Zadziwił też świat nie umiejąc podać ręki swoim kolegom po fachu – zagranicznym prezydentom i premierom. Że nie wspomnę o międzynarodowej fali wesołości wywołanej niewinnym słówkiem kartofel. W ogóle nasz ukochany przywódca zachowuje się jakby wzorce elegancji czerpał z filmu „Kariera Nikodema Dyzmy” a konkretnie wzorował się na bohaterze granym przez R. Wilhelmiego. Wygląda jak fornal wpuszczony przez pomyłkę do salonu – nie wie w którą stronę się ruszyć i co powiedzieć, nie rozumie też co do niego mówią (bo jak przystało na doktora praw ni w ząb nie zna żadnego obcego języka a i z polskim ma spore problemy). Ostatnia sierota jednym słowem. W czasach c.k. monarchchii takich osobników określano mianem wicepierdoły. Określenie „pierdoła” zarezerwowane było bowiem dla cysorza pana (tego, na którego srały muchy u Haszka), który wprawdzie słynął z tępoty, ale potrafił przynajmniej zrobić przegląd wojsk nie budząc salw śmiechu, gdyż nie pętali się za nim goryle z czarnymi teczkami.

  42. Po wyjeździe na dłuższy czas żony i z dala od dorosłych już dzieci, zaczyna mi powoli doskwierać domowa samotność, chociaż i ona ma swoje „uroki”- brudne talerze mogą poczekać na umycie w zlewozmywaku, a i gazetowy nieład na ławie nikomu nie przeszkadza. W takim stanie ducha postanowiłem zyczliwym okiem „zlustrować” premiera Kaczyńskiego, w końcu też samotnego człowieka i sam się zdziwiłem, że przy odrobinie dobrej woli, można doszukać się u niego cech pozytywnych.
    No bo proszę – lubi domowe zwierzaki, czasami uśmiecha się do dzieci, kocha go sam prezydent ( to nie jego wina, że prezydent jest bratem), ceni prof. Zybertowicz, a uwielbia cała rzesza nietuzinkowych osób z K. Marcinkiewiczem na czele i czego chcieć więcej?
    Tak już całkiem na poważnie, gdyby J.Kaczyński dał sobie spokój z polityką, która wyzwala w nim najgorsze odruchy, mógłby być całkiem porządnym i szanowanym obywatelem – dlaczego tego nie chce?

  43. TesTeq,

    awangarda polityczna XXII wieku czy nie, przy takiej opozycji jak PO nie trudno utrzymac sie przy wladzy robiac, co sie chce, a nawet warcholac sojusznikow politycznych, a potem ich przygarniajac do siebie (dwojkami czy samotrzec).

    Gdyby domniemani towarzysze broni dziadka Tuska tak walczyli na frontach jak wnuczek Donald na scenie politycznej, to II WW nie trwalaby szesc lat tylko szesc dni., i obyloby sie bez tragedii.

    Nadchodza czasy dwojek: nierozerwalna dwojka u wladzy, nierozerwalna dwojka kolaicjantow, no i „dwojka” dla PO, „dwojka” wedlug starej skali ocen szkolnych.

    Dobrze, ze jutro piatek. Moze znowu bedzie o ksiazkach na blogu.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  44. Do PYRY ;
    Witaj ! .Piszesz , Komendant był w Poznaniu raz i został wygwizany .Nie wiem, czy był w moich rodzinnych Katowicach . Nie miał, czasu , większego zainteresowania , kiedy Wielkopolska i Górny ŚLASK własnym udanym staraniem przylepiały sie do RZECZPOSPOLITEJ . W Centrum Katowic posadowiono jednak Pomnik Komendanta na słynnej kasztance .Bardzo ładny pomnik ,ten który zawieruchę II wojny i czasy do 1989 r. przeleżał gdzieś na Bałkanach ,gdzie go tworzono przed wojną .Potem w Zakładach w Gliwcach odrestaurowany , stanął tyłem do d. budynku nieboszczki PZPR. ( i słusznie ,że symbolicznie tyłem ) .Dopiero po kilku latach na pobliskim innym placu ,stanął pomnik
    Wojciecha Korfantego ,przywódcy powstań ślaskich – jednego ze Sprawców dołączenia Górnego Śląska do macierzy . Teraz ,to jedno zadnie które chciałem napisać napewno . To ,Komendant Piłsudzki uwięził Wojciecha Korfantego w Berezie Kartuskiej w 1930 roku ( w1923 r. był wicepremierem) ,zresztą nie tylko Jego . Pózniej , od 1934 roku na emigracji . Miał też epizod Poznański, bo w 1919 roku był w Poznaniu komisarzem Naczelnej Rady Ludowej . Czy malcy Kaczyńscy będą też więzić swoich przeciwników? Narazie słyszę ,ze Rokita dostał ich polecenie , ma zniknąć z życia politycznego !!! Minał dopiero rok ,dopiero rok po wyborach.!!! .
    ps. Moje dzieci 50% genów pobraly z Poznania ,Mam wielki sentyment do tego miasta i regionu .
    Serdecznie Pozdrawiam

  45. haha: nie sadze, zebysmy musieli sie slepo zapatrywac w felietony czy blog Passenta – wystarczy sledzic prase, a jeszcze bardziej telewizje. Wystapienia politykow, tasmy, wiece, wypowiedzi, migawki sejmowe… nie wmawiaj mi, ze biale to czarne, a czarne to biale, kaczka jaka jest, kazdy widzi. Nie wspominajac o innych zwierzetach. A przydalby sie wol minister, zeby „sprawy szly moze z wolna, ale szly porzadnie”!

  46. Viva el comendante!!!!!!

    i jeszcze raz wykrzynik!!!!

    i jeszcze raz!!!

    To nas łączy z południowcami, nie miłość, nie temperamnet, ale skłonność do idealizowania swoich komendantów. Żółkiewski, Wiśniowiecki, Piłsudski i…. Kaczyński? Ratunku, ja nie chcę bananowej republiki, jestem demokratą, możesz mnie zbesztać, wyśmiać, nawet zamknąć , ale tego mi nie odbierzesz, w mojej głowe nie siedzi żadna legenda Sierra Maestra, ani sanacja przy pomocy rozdawaniu stanowisk, lub bez ogródek, dawaniu w łapę.

    Więc zwracam się z przestrogą, albo coś sie zrobi z tą miniaturą komendanta, albo, jak z historii wiemy, po nieudolnych, czy wręcz anarchistycznych rządach przyjdzie prawdziwy el comendante i CHWYCI jak to Polacy lubią mówić ZA MORDĘ.

    Pozdrawiam
    Abisynia11

  47. Zbyszko,No właśnie te zwierzaki. Po raz pierwszy w życiu docenilem wpływ jaki wywierają służby specjalne na nasze życie. Oto dzięki odtajnionym dokumentom z szafy pułkownika Lesiaka dowiedziałem się, że J.K. dużą część pensji oddawał na Towarzystwo Opieki nad Zwierzetami. To dramatycznie zmieniło wizerunek premiera w moich oczach. W końcu znalazłem w nim tę jedną, jedyną cechę,ktora naprawdę mi się podoba. Innych porażały inne fragmenty dokumentów z tej szafy, a mnie poraził właśnie ten. Teraz tylko się boję, żeby się nie okazało się, że to jakaś nie daj Boże prowokacja tego bylego oficera SB. Kto to wie do czego taki Lesiak jest zdolny.

  48. Alicjo, ależ ja Ci nic nie wmawiam, mnie tylko denerwuje, że ci faszyści i fanatycy z PiS-u tak totalnie ignorują naszego Pana Daniela, jakby to on był faszystą i fanatykiem swojej sprawy. A przecież to nieprawda. Uważam, że powinni publicznie odpowiedzieć na jego zarzuty i odtąd zawsze się z nim konsultować, zanim popełnią nowe głupstwo. Mogliby wyznaczyć do takich konsultacji specjalnego ministra. Wtedy sprawy może by szły wolniej, ale porządnie. Masz absolutną rację!

  49. Janek.

    Od dawna chcialem to napisac, ale z daleka moge sie mylic, zewnetrzne wady krytykowac nieladnie, nie napisalem. Sprawiles mi duza frajde. Dokladnie tak. A nie wydaje ci sie, ze wszyscy ci politycy sa jacys ” niepozbierani” ? Ogladam (tylko w internet) te ekipe, porownuje z nasza i – jak bym nie patrzyl – zal szyje sciska. Sloma z butow wylazi. A jeszcze ten Mojzesowicz i Pani Swiniopas przy targu ? A pan Jedrus Podskakiewicz ? A jezyk ? A tok myslenia ? Jak podrzedny straganiarz na bazarze. Znowu „rzadza te co nie pisza” ? Z taka ekipa daleko nie zajada. Dziekuje za obrazek. Napisz jeszcze.

  50. Janku, zgadzam się z Tobą, ale Dyzma (zwłaszcza w wykonaniu Wilhelmiego) miał przynajmniej rozmach i fantazję…

css.php