Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.10.2006
piątek

Mój Nobel

13 października 2006, piątek,

Jak informują  „Wydarzenia” (Polsat), red. Janina Paradowska i ja mamy całkowity i bezwarunkowy zakaz występowania w Polskim Radiu. Zakaz ten nie jest wydany przez naszego pracodawcę, „Politykę”, ale wręcz przeciwnie – przez radio PUBLICZNE! To dla mnie wspaniała wiadomość i dowód, że piątek – trzynastego nie musi być pechowy. Panie Towarzyszu Czabański – Szanowny Prezesie radia publicznego, Panie Towarzyszu Marcinie Wolski – Szanowny Dyrektorze Programu I, Panie Dyrektorze Krzysztofie Skowroński – Dyrektorze publicznej Trójki: stokrotne dzięki!

Za co dziękuję?

Za to, że zostałem postawiony w jednym szeregu z Janiną Paradowską – najbardziej popularną dziennikarką „Polityki” i najbardziej znaną komentatorką polityczną w Polsce oraz  w (szarej) sieci. Sam nigdy bym nie śmiał zestawiać się jednym tchem z Panią Redaktor.

Za to, że wreszcie jestem represjonowany. Zajmuję się dziennikarstwem dokładnie 50 lat, zaczynałem w październiku 1956 roku od drobnych notatek w „Sztandarze Młodych” (w tych dniach ukaże się księga wspomnień dziennikarzy, którzy kiedyś pracowali w tym dzienniku), później prawie pół wieku w „Polityce” i nigdy nie spotkało mnie takie wyróżnienie, nie mogłem doczekać się tego lauru, tak jak mój kolega ze „Sztandaru” i „Polityki” – Ryszard Kapuściński nie może się chyba doczekać Nobla. Zakaz występowania w radiu publicznym to dla mnie najpiękniejszy podarunek z okazji 50-lecia pracy dziennikarskiej. Nobel niech się schowa!

Za to, że jestem represjonowany tak łagodnie. IV RP to jednak nie jest PRL, chyba zauważyli Państwo, że nie ma (prawie) żadnego podobieństwa. Rzeczpospolita Kaczyńskiego nie przypomina Rzeczpospolitej Ludowej. Wtedy występowałem notorycznie w Trójce, w latach jej świetności, w programie „Peryskop” oraz w radiowym kabarecie ITR, w reżyserii Jerzego Markuszewskiego. Dziś spotyka mnie za to kara zasłużona, acz zbyt łagodna. Mam nadzieję, że IV RP będzie bardziej naśladować  PRL – odbierze mi paszport, założy mi podsłuch, osaczy mnie szara sieć esbeków, wezwie mnie na komisariat, wyśle do Arłamowa. Nareszcie będę mógł wystąpić w Wolnej Europie. Upomni się o mnie Departament Stanu, pojawię się w dorocznym raporcie na temat praw człowieka, gdzieś pomiędzy Czeczenią a Paragwajem. Myślałem, że jestem już starym, zapomnianym dziennikarzem, a tymczasem jest kimś, kto ma być nikim.

Za to, że zacznę otrzymywać pomoc duchową i materialną. Ciepłą odzież z Zachodu, paczki od zatroskanych pań zgromadzonych w Kościele Św. Marcina, wyrazy solidarności ze stoczni i z Piwnicy pod Baranami. Ujmie się za mną Kościół. Zaczną napływać zaproszenia od międzynarodowych organizacji w obronie wolności słowa, które zagrożone jest nie tylko u Putina i Łukaszenki, ale i w Polsce Braci Kaczyńskich. Zamierzam demaskować  Łukaszenkę i Putina do ostatniej kropli ropy naftowej, żeby choć na starość dołączyć do obrońców praw człowieka i wolności słowa.

Jakże  wielką radością będą dla mnie zbiorowe wystąpienia dziennikarzy w obronie prześladowanej Janiny Paradowskiej i niżej podpisanego. Codziennie będę zaglądał do „Dziennika”, „Rzeczpospolitej” i „Wyborczej”, żeby przeczytać protesty Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Rady Etyki Mediów, Penclubu oraz  innych autorytetów moralnych. Odważni sygnatariusze zbiorowych protestów, którzy kładli swoje podpisy w obronie represjonowanych, kiedy mnie brakowało na to odwagi, teraz wystąpią w mojej obronie, żeby wykazać swoją wielkoduszność i bezstronność. Ujmie się za mną Cezary Michalski („Dziennik”), zaprotestuje Jerzy Marek Nowakowski („Wprost”), z którym niedawno dyskutowaliśmy w programie I PR, niecne praktyki reżimu Czabańskiego potępi Piotr Lisicki („Rzeczpospolita”),  uroni łezkę Maciej Rybiński (Axel Springer), o tym nic nie znaczącym fakcie poinformuje Piotr Skwieciński (PAP) i zadrży w posadach Piotr Semka, który reprezentuje wszystkie te redakcje. Nareszcie środowisko, które miałem przeciwko sobie, wstawi się za mną, nie z miłości do mnie, ale z umiłowania wolności słowa. Jakżeż nie dziękować Prezesowi Czabańskiemu i towarzyszom?

Dziękuję Opatrzności za to, że nie będę na tej samej antenie co nowy felietonista PR Stanisław Michalkiewicz i nowa gwiazda PR Tomasz Sakiewicz.
 
Dziękuję za oszczędności, jakie Polskie Radio robi na współpracownikach. Jako podatnik i płatnik abonamentu pochwalam wydany mi zakaz występowania w Polskim Radiu. Moje tegoroczne dochody z tytułu tej współpracy oceniam na 150 złotych. Dotychczas sądziłem, że to ja, chodząc kilka razy w roku do Polskiego Radia, robię gest. Teraz prezes Czabański pokazał mi gest Kozakiewicza.

Dzięki za to, że znalazłem się na czarnej liście. Pamiętam, co to jest zapis i wiem, że najlepiej wychodzą na nim zapisani. Jakże nie być wdzięcznym?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 217

Dodaj komentarz »
  1. proszę być represjonowanym tak długo dopóki w sieci ale nie szarej, można będzie Pana czytać. A gdy tego zabraknie to sama Pana piersią obronie :))
    A Pan przecież wie, ze Maryja cuda potrafi działać.

  2. Wykształciuchy i łże-elity z zomo nie pasuje do polskiego radia … na szczescie … Gratulacje Panie Danielu!

  3. Panie Danielu – muszę przyznac że jest Pan prawdziwym mistrzem słowa. Tekst jest doskonały. Pozdrawiam ze Szczecina

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No wlasnie – Peryskop. Wtedy wydawal mi sie bardzo nowoczesnym programem. To chyba byla jedna z pierwszych zywo prowadzonych dyskusji. Mimo wielkiego wyboru dzisiaj brakuje mi podobnych podsumowan wazniejszych wydarzen tygodnia. Program Zakowskiego w TVP mial podobny zamysl, ale sie nie ostal.

  6. A to dochrapal sie Pan. I to jest chyba ten „inny ton”, ktorym mial Pan dziekowac, tfu!, przepraszac, a ktory to ton, a raczej jego zmiane, zapowiadal niedawno niejaki Gieralt9 🙂

  7. Autor pisze:
    „…występowałem notorycznie w Trójce, w latach jej świetności, w programie „Peryskop”
    To oczywiście świetność na miarę Peerelu.
    A „Peryskop” – to była taka propagandowa audycja w rodzaju „Tu jedynka”, nadawanego w programie pierwszym. Różnica była taka, że w „Tu jedynce” była czysta propaganda, bo „ciemny lud” miał to kupować, a „Peryskop” był nieco bardziej finezyjny, skierowany do „wyksztauciuchów”, więc udający nieco większy dystans do systemu.
    Podobnie jak „Polityka” w tamtych czasach. Świetnie to pismo scharakteryzował pan Leopold Tyrmand w eseju „Fryzury Mieczysława Rakowskiego”.
    Piszę to dla tych młodych interneutów, którzy nie mogą pamiętać ani „Peryskopu”, ani „Polityki” z czasów, gdy byliśmy „dziesiątą przemysłową potęgą świata.”

  8. Byc moze krece sie jak choragiewka na dachu ale teraz kiedy przyszlo do konkretow (na razie malo konkretnych co prawda) nalezalo by zaczac znow myslec o Prowansji.Teraz moze juz jest kolej na nieznanych sprawcow ? Jakos to wszystko dziwnie niepokojaco mi sie kojarzy.

  9. O Czabańskim mało kto będzie pamiętał za 5 lat. Szkoda mi tylko Marcina Wolskiego. Miałem go za porządnego gościa. Kolaboranci ot co.

  10. Panie Danielu,
    dziękuję za ten uroczy tekst oraz za wszystkie inne, dzięki którym nie czuję się osamotniona w IV RP. Jest to państwo i straszne, i śmieszne, co świetnie Pan ukazuje. O emigracji na razie nie myślę; obawiam się jednak, że pełna kadencja niemiłosiernie nam panujących Braci sprawi, że będę mieszkać „w Polsce, czyli nigdzie”.
    Gratuluję „Nobla” 🙂 i serdecznie Pana pozdrawiam
    Cassandra

  11. Proszę się nie przejmować – to niesamowity paradoks czasów. Trzeba się cieszyć, że przyszło żyć w takich czasach burzy i naporu. Patrząc na to z perspektywy kilku (następnych) lat, będziemy się z tego śmieli i wspominali nowe czasy kombatanckie. Może nawet powstanie nowe stowarzyszenie represjonowanych IV RP? W sumie jest już niezłe towarzystwo.

    Gratuluję wyróżnienia. Całe szczęście, że zostały jeszce inne środki wyrazu i przekazu. No, chyba, że pp Bliżniactwo znacjonalizują Internet w Polsce. W sumie to produkt militarny. Prawda?

  12. Boże, co za żałośni, nędzni ludzie dorwali się do władzy!

  13. Panie Danielu,
    Przypuszczam, że zakaz antenowy jest tylko wstępem do palenia na stosach dzieł, które wyszły spod ręki Pana i Panu podobnych degeneratów. Czy nie lepiej skorzystać z amerykańskiej loterii wizowej, osiąść gdzieś w Kaliforni i wzorem Thomasa Manna patrzeć na Ojczyznę z zaoceanicznej, dalekiej perspektywy. Może rzeczywiście jakiś Nobel się napatoczy, wszak prześladowani przy jego przyznawaniu są niewątpliwie preferowani.

  14. Juz pisalam, ze jestem alergiczna na glupote, moja siostra idzie dalej i mowi, ze jest rasistka (na glupote) i wedlug niej sa dwie rzeczy niewyobrazalne: obszar Londynu i obszar ludzkiej glupoty! Moze moglabym to lepiej wyrazic, ale lece do moich zwierzatek i nieco sie spiesze, w kazdym razie zaczynam dzien od panskiego blogu…
    Uklony, Stara Zaba
    P.S. Jak pamietam, moj Ojciec nigdy nie uzyl mocniejszego slowa niz „glupota” i „osiol” w towarzystwie dzieci, tym samym dla mnie „glupota” jest czyms absolutnie najgorszym co moze czlowieka spotkac

  15. Panie Danielu! – poprawka: paniuśki ze św. Marcina przyjdą z Bogurodzicą na usteczkach okrzyknąć Pana jedynym egzemplarzem z teorii Darwina , natomiast imperialiści prawdopodobnie dostaczą Panu przez zieloną granicą najnowocześniejszy sprzęt komputerowy, a może nawet kieszonkową , niewykrywalną radiostację z arsenału 001. 🙂
    Oceniając ten cyrk trochę powazniej myślę, że społeczeństwo odbywa własnie przyspieszone kursy demokracji, co w końcu zaowocuje w sposób jakiego się „novostalińcy” nie spodziewają.
    Serdeczne pozdrowienia.

  16. Szanowny Panie Danielu !
    Gratuluję Panu uznania przez zapisuarowane radio (nomen omen publiczne)
    za wroga nr 1 (góra 2) IV RP. Wkrótce zapewne (jeżeli ten b… nie rozleci się
    szybko) będzie Was więcej. Następnym na liście powinien być p. Jacek Żakowski albo redakcja „Polityki in gremio. Serdecznie pozdrawiam !
    Wierny Pana i „Polityki” czytelnik.

  17. Panie Danielu,
    A ja się niedawno cieszyłam z Pana powrotu z Prowansji i pisałam, że nadchodzą ciekawe czasy. Nie podejrzewałam, że będą aż tak ciekawe!
    Z całego serca gratuluję represjonowania!

  18. Gratuluję Panie Danielu!!!
    Zapis w publicznych mediach nobilituje jesienią 2006. To prawdziwy wawrzyn będący ukoronowaniem Pańskiej kariery dziennikarskiej. Przyłączam się do Otago i radzę myśleć o Prowansji lub jak radzi Sceptyk patrzeć na Ojczyznę z dalekiej perspektywy Kalifornii.Proszę rozważyć również mój pomysł sprzed kilku tygodni utworzenia redakcji na obczyźnie Proponuję Paryż-„Polityka paryska”pięknie mi się kojarzy.Ewentualnymi problemami z paszportem proszę się nie przejmować.Lud wiejski z mych okolic przeprowadzi lasami i przeprawi pontonem za przysłowiowe Bóg zapłać zarówno Pana jak i Panią Janinę.Ma w tym zakresie bogate, wieloletnie doświadczenia.
    Pozdrawiam serdecznie

  19. Panie Redaktorze! Gratuluję wyróżnienia i wieszczę, że to dopiero początek Pańskiej drogi kombatanckiej. Bywasz Waćpan także w okienku tv, a nawet publikujesz książki. Niesłusznie, głęboko niesłusznie. Narażona może być w tym wypadku „zdrowa tkanka Narodu” , a nawet młodzież. Nic to. Za jakie następne 10 lat będzie Pan mógł wystąpić o przyznanie wysokiego odszkodowania za straty moralne- czy nie tak postępowały dziesiątki „kryształowych” postaci? Póki co, ciesz się Pan wolnością. Osobiście dziękuję Panu za te 50 lat. Kiedyś każdy numer Polityki zaczynałam czytać od felietonu D.Passenta.

    Do Waldemara = Ślązaka. Ja też jestem metysem śląsko – poznańskim (Matka z Poznania, Ojciec z Zabrza, Pawłowa, Smolnic) Nasze doświadczenia są ciut inne niż Polaków z obszarów głupio organizowanych powstań, prawda? Pozdrawiam.

  20. Abstrahując od konkretnych osób, które znalazły się na czarnej liście Polskiego Radia, niepokoi mnie sam fakt powstania takiej listy.

    Konieczność jej sporządzenia wynika zapewne z faktu, że do tej pory nie udało się całkowicie zweryfikować radiowej kadry dziennikarskiej. W związku z tym wciąż istnieje obawa, że jakiś nieuświadomiony gospodarz programu mógłby zaprosić Pana, Panie Danielu lub Panią Paradowską i spowodować zamęt i spustoszenia w świadomości Polaków.

    Pozostaje nam jedynie liczyć na to, że personel Polskiego Radia zostanie niezwłocznie gruntownie prześwietlony tak, aby nie trzeba było już sporządzać takich list. W przeciwnym przypadku trzeba będzie zweryfikować wszystkich radiosłuchaczy.

  21. „Panie Dyrektorze Krzysztofie Skowroński – Dyrektorze publicznej Trójki: stokrotne dzięki!”
    Nie, no nie wierze!!! Red. Skowroński – szef „3” – błaźni się popieraniem ograniczania wolności słowa? Dotąd uważałem „3” za porządną stację, ale teraz coś we mnie powoli pęka. Jestem zaskoczony!!!

  22. Panie Danielu,
    Wpis jak zwykle świetny. Ale jedna uwaga. „Polsat” ma chyba nie do końca sprawdzone informacje. W dniu wczorajszym słuchałem „Trójki”. Zapewne Pan wie, że w południe jest tam program pt. „Za, a nawet przeciw”. I wczoraj mogłem usłyszeć komentarz Pani Janiny. Więc obawiam się, że zakaz obejmuje tylko Pana. Chyba, że prowadzący ów program nie przejął się zakazem i uznał, że tylko on decyduje o doborze gości w swoim programie. W każdym razie robi się coraz ciekawiej. Ciekawe kto będzie następny na czarnej liście PUBLICZNEGO radia.

  23. Moje gratulacje P. Danielu,
    przyznam się szczerze że ja też chciał bym być męczennikiem, marzę jednak o prześladowaniach religijnych, głośno komentuję poczynania
    „KK Matki Naszej” (oczywiście w sposób negatywny i urągający dobremu wychowaniu), przyznaję się że jestem nie wierzący, choć rodzice zrobili mi na złość i mnie ochrzcili i ukomunizowali. Powtarzam jednak, jakby się chcąć przed sobą wytłumaczyć, że była to Pierwsza Komunia….. i ostatnia.
    Śmię również wbrew Maćkowi G. uczyć moje dziecko teorii ewolucjonizmu, a nie jak zaczyna to obowiązywać, kreacjonizmu.
    Cieszę się również, że występuje Pan w tak szanownym towarzystwie jak P. Paradowska, kórą bardzo cenię i szanuję.
    Chciałbym się jednocześnie zapytać kiedy i gdzie emigrujemy żeby założyć Nowe Radio Wolna Europa.

    Wyrazy szacunku.

    Ps. To jednak smutne że podlegamy władzy matołków i głęboko zaburzonych osobników

  24. …. a i jeszce jedno, słyszałem wczoraj że Jerzy Urban chciałby również być męczennikiem ale z za, za przeproszeniem obecnych, za kupy psie

    … będzie lepiej 🙂

  25. Ta informacja, gdyby nie to, że jest prawdziwa, dobrze brzmiała by w kabarecie „Koń Polski”, a tak wiele wskazuje na to, że za decyzją mógł stać człowiek koni polskiego

  26. fraglesi,
    Do Wolskiego pałałem zawsze żywiołową niechęcią. Wybitnie drażnił mnie jego płaski, trywialny „dowcip”, belkotliwy słowotok i takie jakieś perfidne oblicze liska syfiliska.

  27. Panie Danielu

    Dziekuje ze Pan jest i trzyma nas przy zyciu

    Pozdrowienia ze SZtokholmu

  28. Panie Janie Bockowski,
    Młodzi internauci umieja czytać i wyciągać wnioski. Może więc Pan darować sobie ten protekcjonalny ton i odkrycia typu, że w PRL mogła być „świetność na miarę Peerelu”. A jaka miała być? Na miarę chińskiego cesarstwa? Jednakże ” ‚Polityka’ w tamtych czasach” starała się zawsze (mniej lub bardziej) być ponad „miarę Peerelu” i to była jej główna zaleta. Za co się np. M.F. Rakowski (w takiej, czy innej fryzurze) nie raz na dywaniku w KC musiał tłumaczyć (chyba nawet osobiście przed Gomułką). Wtedy to wymagało odwagi. Dziś każdy może pisać i pleść co mu ślina na język przyniesie oraz dowolnie poczynać sobie z prawdą historyczną. Takie czasy! Jeśli Panu się myli „Trójka” z „Jedynką” a „Politykę” wrzuca Pan do jednego worka z „Tu jedynką”, to nic na to poradzić się nie da. Ale „sprzedawanie” takich rewelacji młodzieży uważam, delikatnie mówiąc, za nadużycie. Jeśli dzisiejsza młodzież nie może pamiętać czasów PRL-u, to nie znaczy, że ktoś żyjący w tamtych czasach może jej dziś wciskać kit.

  29. Gratuluję 50 lat pracy. To ,że Pan nie będzie uczestniczył w „(tfu)rczości” np. jedynki.PR to może i dobrze. Jeżeli tam prowadzi środową audycję pan Sakiewicz tak jednoznacznie przedstawiający swoją , spiskową, wizję świata.
    Życzę dalszych owocnych lat pracy.

  30. Panski tekst jest, najzwyczajniej wredny. Jeden z najwredniejszych jaki pan popelnil, a moze nawet i najwredniejszy.

    Porownuje sie pan ( tak tak, zartobliwie, ale ja akurat mam widocznie inne poczucie humoru, bo to mnie w ogole nie smieszy) z ludzmi, ktorym na publikacje zakladano szlaban w PRL, poniewaz umieli sie zdobyc na chocby minimum niekontrolowanego, badz pisanego na zlecenie wladz, (sic!) krytycyzmu wobec rzeczwywistosci PRL. Dzis pan ma do dyspozycjie stacje prywatne, ktore z pewnoscia nie dadza panu umrzec z glodu, ma pan swoja, niezagrozona zamknieciem redakcje, ksiazki, tantiemy, fundacej Osieckiej, wreszcie ( gdzie,w razie co, nie watpie, znajdzie sie i dla pana maly etacik, prawda?)

    Przywoluje pan tych, co, z przymusu, drukowali za granica – jakby pan nie wiedzial, na jakie ryzyko narazali sibie, swoich bliskich, wreszcie – setki i tysiace kurierow, ktorzy potem sprowadzali ich tworczosc do Polski – tam, gdzie byla potrzebna.

    Robi sobie pan czyste kpiny z ludzi, ktorzy okazali charakter kiedy pan spijal z wladzy tyle smietanki, ile panu laskawie ze stolu odlano.

    Niskie to i obrzydliwe, ze nie umial pan sobie znalezc innego sposobu na odreagowanie…

    Wydawaloby sie, ze nizej nie mogl pan upasc, a jednak…. I nic w tym nie zmienia chory tutejszych klakierow, ktorych pan, owszem u z y w a, ale ktorymi – sadze – w glebi duszy gleboko pan pogardza.

    Katarzyna Makowska/Pyzol

  31. A od kiedy to propagandziści stanu wojennego, wierni do ostatnich dni partii, jak Pan REDaktor mają mieć dożywotni dostęp do Polskiego Radia?

    „Za to, że wreszcie jestem represjonowany.” jeszcze chwila i uraczy nas Pan opowiastką o styropianie i jak wielkim miłośnikiem Solidarności Pan był.

    Troszkę uczciwości Panie Passent.

  32. Panie Danielu,
    i ja się muszę do tych podziękowań dołączyć, ponieważ do tej pory, czytając przez ponad trzydzieści lat „Politykę” i Pańskie felietony miałem jednak uczucie pewnego niedosytu. I do dziś nie zdawałem sobie sprawy skąd się to poczucie bierze. Po przeczytaniu Pańskiego tekstu zrozumiałem: ono brało się z tego, że dotąd czytałem Passenta legalnego, „pieszczocha reżimu” – jak to niektórzy uroczo Panu imputują. Teraz nareszcie mogę czytać Passenta zakazanego. To nic, że na razie „zapis” na Pana jest tylko w radiu. To tylko kwestia czasu. Już dziś powinien się Pan zaopatrzyć w powielacz i zacząć się przygotowywać (wraz z p. red. Janiną Paradowską) do pisania w drugim obiegu.
    Swoją drogą z niecierpliwością czekam aż red. Czabański, wespół z towarzyszami, przygotuje listę zakazanych pisenek (skoro już są zakazani autorzy). Te, które znam z powojennego filmu, trochę już się zestarzały. Chociaż… niektóre kuplety śpiewane pod okupacją, po niewielkiej modyfikacji mogłyby dziś pasować jak ulał. Np.:
    Siekiera, motyka, piłka, taczka
    Przegra wojnę wredna kaczka.
    Siekiera, motyka, piłka, mózg
    Lecz jej też nie wygra Tusk.

  33. Panie Danielu !
    Pańska nieobecność w publicznych mediach , prawdę mówiąc , mnie nie szkodzi .Nie oglądam info. i publicystyki w TVP i radio publicznym od zmian personalnych i nowej ramówki gdzie „sztandarową ” audycją jest „NIEMA PRZEBACZ”, po prostu nie lubię tych Twarzy ,a te Twarze robią wszystko , by moje indywidualne uprzedzenia pogłębiać .Pokazują się oni w stacjach TVN, TVN-24 ,czy radio TOK-FM -dlatego wiem ,dlaczego chronię sie przed prymitywną indoktrynacją . Zdarzają sie jednak moje wpadki .Wczoraj okolo 17.30 samochodowe radio z automatu wybrało kolejną stację .Słucham ,zdumiony!! grają hymn CCCP -Kurcze blade co sie dzieje-pomyślałem , okazalo sie ,że to nowy gwiazdor programu I polskiego radia – Sakiewicz z „Gazety Polskiej ” wybrał to tło muzyczne do rozprawy z Wojciechem Jaruzelskim . Kilka zadań komentarza i znowu podkład muzyczny ten hymn CCCP .Red. Sakiewicza , z autoamtu zastąpiło muzyczne pasmo ,z pobliskiego niemieckiego radia FM . Sakiewicz mogłby wystepować , bez dodatkowego szkolenia w mediach CCCP- nawet dawnego czasu .Ma ten talent we krwi -Fantastyczny talent .!!!
    Pani Janinie i Panu jako zawodowcom nie wypada ,nie możecie nie oglądać „Publicznych” mediów , musicie być w kursie .-przesyłam wyrazy współczucia.
    Jutro sobota od 7.00 pływalnia ,sauna i klubowe spotkanie z przyjaciółmi , ,co za dzień .Mgły już od dzisiaj , ograniczają widoczność -tak jak ta sytuacja w Kaczorlandzie . Towarzysz Wolski Dyrektorem Programu I . Jego aktorzy z polskiego ZOO ryczą ze śmiechu , ale tym razem z NIEGO!!.

  34. Panie Janie Boćkowski,

    nie mam zbyt dużo czasu by sprawdzać, z którego roku pochodził dokładnie artykuł Tyrmanda o MFR, ale z pewnością nie mógł on pisać o „Polityce” drugiej połowy lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Mimo zaawansowanego Alzheimera coś mi się przypomina, że Tyrmand ten skądinąd niesprawiedliwy paszkwil opublikował w połowie lat sześćdziesiątych. Proszę więc manipulować z większą uwagą. Pańskie zaś porównanie „Polityki” do „Tu Jedynka” świadczy albo o słabej orientacji w materii, albo o złej woli.
    Nie mam najlepszego mniemania o rzeczywistości PRL, ale spojrzenie, które Pan reprezentuje, przypomina mi twierdzenia niektórych stalinowców, iż hitlerowskie Niemcy i trumanowskie Stany Zjednoczone to w gruncie rzeczy jeden pies.

    Pozdrawiam.

  35. Następnymi krokami nowej władzy powinny być:
    1. Równouprawnienie różnych punktów widzenia w kwestii powstania człowieka, najpierw w liceach, potem w gimnazjach (tandem Giertych-Giertych)
    2. Ostateczne wyrugowanie błędnej i szkodliwej teorii ewolucji, najlepiej drogą sejmowego głosowania (Wierzejski wniesie, a Gosiewski i Cymański uzasadnią to od strony politycznej)
    3. Numerus clausus w różnych sferach życia publicznego
    4. …

  36. Do Miry i Pyzola ! O święta naiwności niewiedzy pełna! Wykładu historycznego Wam oszczędzę, a na końskie okulary antidotum nie znam. Toć przecież Wy, moi mili, prezentujecie „Proletariacką czujność wobec wrażych poczynań” To Wy jestwście wiernymi uczniami Feliksa Edmundowicza i jego następców. Miłośnicy teczek, szaf i spisków, układów i stolików brydżowych, jesteście pośmiertnym acz wielkim zwycięstwem choćby p. generała Raczkewicza. A nam, dajcie spokój – chociażby spokój czytania i słuchania tego, co nam się podoba.

  37. Pyzol pisze: „Porownuje sie pan … z ludzmi, ktorym na publikacje zakladano szlaban w PRL, poniewaz umieli sie zdobyc na chocby minimum niekontrolowanego, badz pisanego na zlecenie wladz, (sic!) krytycyzmu wobec rzeczwywistosci PRL.”

    Pytanie brzmi: „Co lepiej przygotowało rewolucję solidarnościową 1980 roku? Wielokrotne, dostępne dla ogółu podgryzanie PRLu przez publicystów Polityki, czy bezkompromisowe teksty publiowane w drugim obiegu, które z konieczności miały ograniczony zasięg i oddziaływanie?”

    Nie jest to pytanie z jakąkolwiek tezą, ani nie oczekuję na nie odpowiedzi. To raczej ziarno wątpliwości w stosunku do Twojego pryncypialnego wywodu.

  38. Pan Boćkowski swoją wypowiedź kończy konkluzją:

    >Piszę to dla tych młodych interneutów, którzy nie mogą pamiętać ani “Peryskopu”, ani “Polityki” z czasów, gdy byliśmy “dziesiątą przemysłową potęgą świata.”

    Też pamiętam tamten okres, gdy radiowa Trójka, czy „Polityka” – pomimo swych niemożliwych do uniknięcia w tamtym okresie wad – bardzo pozytywnie wybijały się w ówczesnej szarzyźnie życia. A legenda Trójki do dzisiaj krąży wśród jej byłych słuchaczy (oczywiście tych, których nie dosięgnął jeszcze uwiąd). Toteż życze Wam młodzi internauci takiego radia jakim była niegdyś Trójka.

    Wojtku z Przytoka, i znowu muszę się Pana „czepnąć” :). Za co? Tym razem za słowa:
    „To prawdziwy wawrzyn będący ukoronowaniem Pańskiej kariery dziennikarskiej.”
    Tfu, wypluj Pan te slowa. Ja wierzę, że Pan Daniel niejedno nam jeszcze zaprezentuje.

  39. Jako uciśnionego i prześladowanego redaktora bronić będzie Pana także Bernard na swoim blogu, czyż to nie piękne 🙂 ?

  40. Pyzol pisze: „Dzis pan ma do dyspozycjie stacje prywatne, ktore z pewnoscia nie dadza panu umrzec z glodu, ma pan swoja, niezagrozona zamknieciem redakcje, ksiazki, tantiemy, fundacej Osieckiej, wreszcie ( gdzie,w razie co, nie watpie, znajdzie sie i dla pana maly etacik, prawda?)”

    Zapomniałaś jeszcze o willi na Krymie, z pewnością podarowanej Passentowi przez Breżniewa, żeby tam pisał swoje plugawe felietony i o dożywotniej emeryturze wypłacanej przez Fidela Castro.

    *** 🙂 ***

  41. Szanowny Panie Redaktorze,
    czytam Pana od 40 lat, z przerwą na Pański epizod chilijski, i zawsze są to teksty, na których winni się uczyć wszyscy adepci dziennikarstwa ale też i już „skończeni” dziennikarze, co pokazuje nam ostatnio życie tzw. polityczne.
    Niech się Pan tak jednak nie śmieje, taki Jasiński Wojciech (przyjaciel w końcu bliźniaków) może raptem zapałać miłością, pewnie nieodwzajemnioną, do Spółdzielni „Poltyka” celem jej rychłej nacjonalizacji, i co wówczas???.

  42. … ewolucja agonalna IV RP postępuje !
    Cóż po ponad 20 latach zrezygnowałem ze słuchania ” trójki ” – bywa.

    I za T.Lisem i jego ” POLSKA GŁUPCZE ” … jak wiadomo różnica między stylem polskiej polityki a stylem polityki brytyjskiej i niemieckiej jest mniej więcej taka jak między izbą wytrzeźwień a Izbą Lordów … – rzecz jak widać dotyczy również ” polityki ” publicznych mediów !!!

    Serdeczne pozdrowienia !

  43. Panie i Panowie (zwracam się do entuzjastów Daniela Passenta)!
    My tu się strzępimy, karmimy Gospodarza unizonościami, a on zwyczjanie nami pogardza. Swym przenikliwym umysłem odkryła to Pyzol. Pyzol wie co mówi. Pyzol przelewała krew w nierównym boju z peerelowskimi komarami.

  44. Szanowny Panie Redaktorze!
    Gratuluję wspaniałego artukułu. Już dawno nie czytałem niczego bardziej ironicznego. Od szesnastego roku życia (a mam 63) czytam „Politykę” i wpis Jana Bockowskiego bardzo mnie zaskoczył. Mam jeszcze dobrą pamięć i pamiętam jaką rolę, dla nas czytelników, odgrywało takie pismo jak „Polityka”. Artykuły wtedy publikowane dawały nam poczucie, że nie wszyscy zwariowali i są jeszcze ludzie podobnie myślący jak my. Negowanie tej roli przez Bockowskiego wskazuje na zupełną sklerozę lub całkowity brak obiektywizmu.
    To jest to samo co twierdzenie niektórych, że przewidzieli upadek socjalizmu, oczywiście po jego upadku.
    Janowi Bockowskiemu widocznie odpowiadają lepiej obecni komentatorzzy „Trójki”, mnie nie!!!
    Każdy szuka podeobnie myślących.
    Na szczęście nie musimy słuchać i czytać tego samego.

    Pozdrowienia

  45. Gratuluję wyróżnienia panie Danielu. Podziwiam pana,że przez 50 lat robi
    pan swoje i wciąż zachowuje najwyższą formę.
    Przeczytałem komentarze i akurat w tym momencie dwa ostatnie Pyzola
    i Mira rozbawiły mnie. To w ich przypadku czysty masochizm żeby pana
    czytać przy kompletnym braku poczucia humoru i ślepej wierze w wizję
    wolnej Polski ala „kaczyzm”. Ale to dla pana chyba dodatkowa satysfakcja
    bo jak dalej będą pana czytać może sie w końcu przebije jakaś
    wątpliwość przez beton fundamentalizmu i będziecie mogli podyskutować
    jak Warchoł z Chamem czyli merytorycznie i bez uprzedzeń.
    Pozdrawiam wszystkich.

  46. post scriptum,
    Wydaje się, że po rządach K. Czbańskiego niewiele dobrego można się spodziewać w publicznym radiu. Mam nadzieję, że zechce Pana TOK FM i już słyszę wywiad z Panem, który przeprowadza swoim głęboko erotycznym głosem Pani Red. Anna Laszuk.

  47. Pani Katarzyno Makowska/Pyzol
    Zastanawiam się, ile trzeba mieć w sobie hipokryzji by z pozycji kombatanta walki o wolność słowa usiłować uzasadniać zapisy cenzorskie. Miałem w latach osiemdziesiątych do czynienia z drugim obiegiem i przyznam się,że w najczarniejszych snach nie przewidywałem istnienia zapisów w wolnej Polsce. Pani histerycznie-emocjonalny komentarz wskazuje,że nic nie zrozumiała pani z historii najnowszej kraju.Przespała pani kilkanaście ostatnich lat.Proponuje pani Passentowi prywatne media jakby nie zdawała pani sobie sprawy,że jeśli dalej tak pójdzie to państwo i na nie knebel nałoży.Zresztą w imię wolności słowa-wolności w rozumieniu Katrzyny Makowskiej/Pyzol-wolności od felietonów Passenta. Prawdopodobnie nie rozumie pani o czym piszę więc kończę tę dyskusję,bo szkoda mi czasu na walenie grochem o ścianę.

  48. Panie Danielu!
    Od dłuższego czasu jestem zagorzałym czytelnikiem Pańskiego bloga, lecz nie udzielam (nie udzielałem) się w komentarzach, jednakże tym razem czuję się zobowiązany nieprzepartą chęcią pogratulowania Panu znalezienia się wśród lawinowo powiększającego się grona osób represjonowanych przez nowy „ustrój” naszego pięknego kraju. Niestety grono to będzie z upływem czasu coraz mniej elitarne, raczej przeciwnie – będzie coraz bardziej powszechne. Wszystko idzie w kierunku „brunatnej demokracji”… dziwne określenie, ale kiedyś ktoś wymyślił „narodowy socjalizm” i przez jakiś czas mu się udawało go realizować. Całe szczęście że historia lubi się powtarzać i obecną władzę czeka ten sam koniec – nie teraz to za kilka-kilkanaście lat. Czego wszystkim Polakom życzę.

  49. Panie Danielu. Uwielbiam ten styl.Pana artykuły o Ameryce Łacińskiej są mądre i ciekawe ale nieco nudnawe.A tu proszę… .Jedna z internautek użyła sformułowania „novostalińcy”.To bardzo fajne określenie.Pozdrowienia.

  50. Znowu mamy dowód na to, że „szara sieć” i „układ”, tutaj cytat: „wściekle atakują”. Brawo! Dalej tak panie Danielu! Jeżeli natomiast chodzi o „miniaturki” i ich dworek, to pasuje tutaj jak ulał powiedzenie mojej,(w przeciwieństwie do mnie wierzącej w Boga), Mamy: „Jak Bóg chce kogoś pokarać, to mu najpierw rozum odbiera.

  51. do krytyków Passenta:
    tylko ponoć krowa nie zmienia poglądów, wszyscy mamy korzenie w PRL jedni większe drudzy mniejsze, to że Wy panowie macie dystans do tych czasów nie neguje faktu, że gospodaż też może go mieć i popierać zupełnie inne idee teraz niż wcześniej

    jedynie „KK Brothers” nie żyli, nie uczyli się, nie studiowali, nie robili doktoratów w PRL (ba sądząc po wypowiedziach języka polskiego też gdzie indziej się uczyli)\

    buziaczki

  52. Do PYRY !
    Widzisz ,jakie to obroty śląsko -wielkopolskie następują!! . Masz Rację w tym ostatnim zdaniu . Wielkopolskie powstanie z 1919 r. najbardziej skuteczne przedsięwziecie w Histori Polski ! Nasze Śląskie , choć aż TRZY -połowicznie w zestawieniu z celami . Jedno ich łączy i zdecydowanie różni od powstań polskich . Nie były z zasady prowadzone w zurbanizowanych rejonach , nie niszczyły dotychczasowego majątku publicznego i prywatnego . To jest ta mentalna różnica, przepaść cywilizacyjna !!. Niszczenie ,demolowanie ,do podstaw do piwnicy ,by budować nowe ?? Ten świat Kaczorlandu , jest kompletnie niezrozumiały dla Mnie i myśle ,że dla Ciebie -to jest jasne .Mogli by wiele pożytecznego zrobić ,bo takie są potrzeby rozwoju. To powstańcy którzy cieszą się , ekstazy dostają, jak oglądają Warszawę 63 dni po dacie 1 sierpnia 1944r. potem dramatycznym głosem wołają Narodzie Odbuduj , bo My to Stolica ,Centrum ,ech szkoda pastwić sie .
    Pozdrawiam Ciebie i Pyrlandię , pamiętam smak potraw śp. teściowej , czy Golonki od pierwszych lat 70-tych w „Smakoszu „-to były początki tej mojej miłosci do Twojego miasta. Jak jechałem samochodem ,ze Szczecina do Pozania w póżniejszych latach 70-tych , to bez potrzeby zaglądania do mapy wiadomo było , że już wjeżdżam do Wielkopolski ,widać było po porządku i zadbanych obejściach ,zaraz za m.Przytoczna , a potem Kwilcz ,Pniewy i już wiesz …
    Waldemar

  53. Panie Redaktorze!
    Jeśli informacja o zakazie jest prawdziwa, to nawet trudno to komentować! I wydawałoby się, że taka żartobliwa forma , jak Pana wypowiedż powyżej , jest najlepsza. Ale czy nie posunął się Pan za daleko?Kiedy Pan mówi prawdę ?:
    * wielokrotnie, oceniając czasy PRL, przyznawał Pan ,że jednak mieli rację ci, którzy byli w opozycji- skracam tok myślowy, żeby nie wchodzić w szczegóły.
    *teraz, okazując jednak pogardę dla tych wszystkich, którzy byli po drugiej stronie, wyśmiewając się z pewnych zachowań( takie były czasy: jedni przyjmowali paczki i wyrazy solidarności, inni …. no właśnie , co robili inni?).
    Mam nadzieję,że po prostu tak wyszło, bo chciał Pan ,żeby było śmiesznie.
    Na pewno śmiesznie nie jest tym, którzy oprócz paczek otrzymywali również np.prawdziwe zakazy, bez alternatywy .

  54. Panie Danielu ! Czas juz najwyższy skończyć kontakty z osobnikami mający syndrom korka(zawsze na wierzchu Wolski, Czabanski bez wzgledu na ustrój). W stanie wojennym powszechny był bojkot TV i PR przez aktorów. Publiczna przyznaje się do klęski publicystyki w wydaniu M.Raczyńskiej, zatem trzeba iść dawnym tropem. Pozdrawiam
    Ps. Pojawił się nowy Tadeusz, zatem muszę dopisywać do nicka stary Tadeusz

  55. Panie Danielu!
    Pamięta Pan jak parę miesięcy temu napisałem,że dobiorą się
    do Pana.Jeszcze Panu emeryturę zabiorą toście się wszyscy
    śmiali.Znajdą następną szafe Lesiaka i będą kwity na wszystkich,którzy nie są znami.Znajdą się pomówienia na
    Wałęse,Mazowieckiego.Kwaśniewskiego,Tuska i innych.
    Taka jest technika tej władzy.Pozdrawiam i proponuje szy-
    kować się na wybory nawet te samorządowe,które też są
    ważne.J.P.

  56. Ta Pańska skromność mnie poraża! Pewnie, że p. Janina Parandowska jest wspaniałą dziennikarką, jednak trzeba oddać sprawiedliwość i kategorycznie stwierdzić, że i Pan należy do tej samej klasy abstrakcji co wyżej wymieniona.

    A co wyróżnienia nie dziwi mnie ono. Należy Pan do tzw. „łże-elit” (dawniej mówiło się bodajże inteligancji). Jeszcze trochę i może dostanie Pan Pokojową Nagrodę Nobla (o ile uda się Panu zniszyć nasz kaczyzm).

    Wszystkiego dobrego na nowej drodzę życie ;D
    Pozdrawiam,

    Mariusz

  57. Pewnie niedługo użytkownicy internetu z łaski naszego kochanego monopolisty nie będą mogli czytać tego bloga (przecież TP już potrafiła uniemożliwić abonentom dostęp do pewnych serwisów). Skoro nasz Wielki Minister chce blokować dostęp do stron „nieodpowiednich” w szkołach, to zapewne rząd zadba o to, abyśmy nie mieli dostępu do tych wywrotowych treści, pełnych jadu, wyśmiewających najwspanialszy rząd na świecie. 🙂 Do PRL może IV RP daleko, ale z każdym dniem bliżej do Chin… Tylko czekać na cenzurę Internetu, delegalizację wszystkich partii oprócz jedynej słusznej, wprowadzenie podsłuchów telefonicznych i godziny policyjnej. W moim wieku mogę mieć jednak nadzieję, żę póki PiS jest zajęty walką o stołki, nie będą mieli czasu na realizację swoich idiotycznych pomysłów, a ja zdążę wyemigrować.

  58. Panie Danielu,

    a nie mówiłem 3 tygodnie temu (mniej więcej), że się za Pana wezmą 🙂

    No i się wzieli. Jakby Pan musiał uciekać, służę lokalem konspiracyjnym w Poznaniu

  59. Jak bardzo odbiegliśmy od ideałów SOLIDARNOŚCI , tej najprawdziwszej ,z 80 roku; wolność prasy ,słowa i wydawnictw gdzieś się nam zagubiła…Jednak to i śmieszne i straszne .Nie wiadomo jakie bardziej .

  60. Tak śmiesznie, że aż strasznie.

    „czuję się zobowiązany nieprzepartą chęcią pogratulowania Panu”

    A więcej wazeliny nie było? Może jeszcze jakiś portret REDaktorowi należy wymalować? Najlepiej z bronią (może radio z napisem TOK FM) w ręku na barykadzie walki z kaczyzmem. Kolory to obowiązkowo czerwono-różowawy.

    „Wszystko idzie w kierunku brunatnej demokracji…”

    W takim razie proponuje już teraz zejść do podziemia. Przygotowywać podziemne wydawnictwa (na pierwszy rzut proponuję teksty Passenta ze stanu wojennego), kupić dużo styropianu i nawiązać kontakty z zachodnimi ambasadami które będą wysyłać artykuły represjonowanych w walce o lepsze jutro (czyli nie brunatne) do zachodniej prasy.

    Tylko jakiś psychiatra też by się w tym podziemiu przydał.

  61. Do Pyzol i Mir .Jezeli was dobrze zrozumiałem to do (za przeproszeniem) publicznego radia i publicznej telewizji, utrzymywanych z publicznychpieniędzy, mają mieć dostęp tylko ci którym pozwoli na to aktualna władza.
    To ja wolę dom publiczny, tam nie pytają o rzynależność partyjną.

  62. Pani Katarzyno/Pyzol
    Naprawdę nie masz żadnych wątpliwości, wahań? Te autorytarne sądy są
    porażające.To nie tylko zdanie o polityce,charakteryzujesz swój stosunek do ludzi, przyjaciół, chcesz być Bogiem. Współczuję.
    Panie Danielu, nic to,będę wracać na Pana blog, jak do domu.Już dawno odrzuciłam stacje i programy, ziejące nienawiścią i mówiące jednym nienawistnym mi głosem.Jeszcze doczekamy lepszych czasów.
    Halszka

  63. Ale tu zabawnie.

    „Tylko czekać na cenzurę Internetu, delegalizację wszystkich partii oprócz jedynej słusznej, wprowadzenie podsłuchów telefonicznych i godziny policyjnej.”

    A do drzwi jeszcze Tobie nie pukają o 5 nad ranem? Bo jak bym miał takie lęki jak Ty to już teraz bym się zabarykadował.
    I pamiętaj w rodzinie też możesz mieć agentów tajnej policji politycznej z ramienia brunatnych kaczorów. Nie ufaj nikomu.

  64. Pan Daniel napisal: mnie szara sieć esbeków

    i tu blad Panie Danielu, bo nie esbekow juz, oj nie… teraz beda wszedzie cebeaki (od cba) 🙂

    poklony, przed represjonowanym! 🙂

  65. ja jestrem psychiatrą, polecam swoje usługi

  66. Szanowny Panie Redaktorze,
    gratuluję „wyróżnienia”. Jeśli to prawda,
    że w ciasnych umysłach małych ludzi
    (idzie mi nie tylko o rozmiar fizyczny,
    lecz także umysłowy)
    został odgrzany peerelowski pomysł na zapis,
    to mam trzy pytania.
    Pierwsze: czy jest prawnie możliwe
    istnienie takiego zapisu w mediach publicznych?
    Finansuje je obowiązkowo
    każdy posiadacz telewizora w Polsce.
    Prezes Radiokomitetu, czy Dyrektor PR nie może,
    jak mi się wydaje, zawłaszczać dobro publiczne.
    Rozumiem, że autor jakiegoś programu,
    dochodzi do przekonania,
    że z Panem, czy z P.Paradowską,
    nie warto rozmawiać. Ale istnienie takiego zapisu,
    odgórnie zakazującego Państwa obecność,
    widzę w rozgłośni prywatnej.
    Próbując nieudolnie nadążyć za tokiem myślenia Pyzola,
    proponuję Panom Czabańskiemu, Wolskiemu,
    Wildsteinowi i innym założyć za własne pieniądze
    rozgłośnię. Dobór gości leżeć będzie w ich kompetencji.
    Drugie: Pyzol, wzorem swego pryncypała,
    próbuje zawłaszczać historię. W odzyskiwaniu niepodleglości
    brali udział zarówno ci spośród nas, którzy spali na styropianie,
    jak i ci, którzy w tym czasie uczciwie pracowali:
    prowadzili pociąg, tramwaj, piekli chleb, czy leczyli.
    W każdym razie nie kradli, jak to imputował
    wybitny (i zamożny!) mecenas w radiowej Trójce.
    Mam w swoim życiorysie noc stanu wojennego,
    w którą dyżurujący na oddziale chirurgicznym mój kolega,
    lekarz, poprosił mnie o zastępstwo, dla załatwienia
    konspiracyjnej sprawy (nie wiem co to było,
    ale został schwytany przez milicję).
    W nocy miałem dwie poważne operacje,
    ratujące życie ofiarom wypadku.
    Nie muszę dodawać, kto dzisiaj chodzi w chwale
    zbawcy narodu.
    Trzecie: Pyzol pisze o swoich bohaterach: „jakby Pan nie wiedział,
    na jakie ryzyko narażali siebie, swoich bliskich”.
    Może to zabrzmi okrutnie, ale nie oceniałbym dokonań
    bohaterów czasów minionych na podstawie zagrożenia,
    na jakie się narażali. Jednak ważniejsza jest skuteczność.
    Pozdrawiam!
    PS. proszę dać znać, jak będzie potrzeba roznosić
    powielaczowe wydania Państwa artykułów.
    W razie czego poproszę kolegę o zastępstwo na dyżurze.

  67. I dobrze wam tak wyksztalciuchy, sami na to zasluzyliscie i juz was do zadnego publicznego radia nie wezma;)

  68. Panie Danielu!
    Do mojego wpisu poprzednio.Podobno jak gdzieś przeczy-
    tałem znaleźli taśmy na Michnika.Wszystko się sprawdza.
    Pozdrawiam.J.P.

  69. Wymienione przez Pana nazwiska w wiekszosci nic mi nie mowia (mysle o powaznym dorobku tworczym), Pana za to czytuje pasjami od lat siedemdziesiatych (z przerwa na dyplomacje czym bylam rozzalona). Mysle, ze tak zostanie jeszcze dlugo, a Pani Redaktor i Pana tworczosc przejdzie do historii czego nie mozna powiedziec o w/w. Tak wiec nie wielka strata z powodu „zakazu” wstepu do PR, ktore tak czy owak powoli „schodzi na psy” (mowa o Trojce bo tej audycji slucham).

  70. Kombatancie, chciałbym Cię sprostować. Na razie ogłosili znalezienie taśm na Michnika. Same tasmy dopiero sa sklejane, a więc „znalezione” będą trochę później.

  71. Do Katarzyny Matkowskiej/Pyziol,

    Wpis Kasi nieoczekiwanie przypomniał mi zapachy pyłochłonu na korytarzach i w stołówce „Sasanki”, gdzie skromne posiłki spożywał m.in. ówczesny główny strateg związkowy, Andrzej Gwiazda. Atmosfera w tym ponurym budynku była braterska i cały czas mówiło się o wolności i pomocy innym. Ludzie tam przychodzili z potrzeby serca. Czasy się zmieniły i w tym samym miejscu stoi teraz przeszklony bank w którym, z niejakim trudem, poradziłem sobie z prostą operacją finansową. Jak ty, Kasiu trafiłaś do tych ludzi, i po co?. Czy nie czujesz zwyczajnego wstydu, obserwując to półzdziczenie graniczące prawie z obłędem, jakie serwują rządzący nam Polakom?

  72. mir pisze: „A do drzwi jeszcze Tobie nie pukają o 5 nad ranem? Bo jak bym miał takie lęki jak Ty to już teraz bym się zabarykadował.”

    Wiesz, Ty jesteś w innej sytuacji. To raczej Ty będziesz pukał, a nie do Ciebie będą pukali, więc nie masz powodów do obaw. Pozdrawiam…

  73. Do Pyzola:

    Twój wpis z 9:18, aczkolwiek wg mnie bardzo emocjonalny, to jak najbardziej nadajacy się do polemiki. Z wyjątkiem ostatniego zdania:
    „I nic w tym nie zmienia chory tutejszych klakierow, ktorych pan, owszem u z y w a, ale ktorymi – sadze – w glebi duszy gleboko pan pogardza.”

    Chciałbym ci w związku z nim zadać jedno pytanie. Co prawda wiem z doswiadczenia innych blogowiczów, że uzyskanie od ciebie konkretnej odpowiedzi na zadane pytanie graniczy z cudem, mimo to jednak spróbuję.

    Stwierdzenie o kimś, że pogardza innymi osobami, to bardzo poważne oskarżenie. Pytam więc: czy jesteś w stanie podać, już nie mówię dowód, ale jakąkolwiek poszlakę uprawdopodabniającą taki sąd ???

    Jeżeli tego nie uczynisz, to nie pozostanie nic innego jak konstatacja, że posługujesz się ulubioną bronią twoich ulubieńców, czyli insynuacją.

  74. W sumie szkoda, że Pan do tego radia nie chodzi jeszcze by Pana tam …nagrali a potem komisja śledcza, ale niech sie Pan nie martwi o swoje kombatanctwo pisofile( Pyzol) juz wspominaja o fundacji Osieckiej, pewnie niedługo WasserwannoAbwerowcy i wyniosa dokumenty, a Panu za epizod w Chile zawieszą na szyji karna tabliczke i przegnają Nowym Światem, chłostać bedzie mir a w rytm tanczyc najwiekszy kombatant prosto z Kanady Kaska Makowska /Pyzol.

  75. P.S.

    Do wpisu z godz. 13.44

    Dobrej atmosfery nie popsuł nawet świeżo upieczony doktor prawa z Uniwersytetu Gdańskiego, ktory na jednym z wieczornych spotkań w gronie wspomagających prawników zagroził im,że zostaną wyrzuceni jeśli nie będą prowadzili repertoriów pomocy prawnej. Już wtedy ujawniało się w nim zamiłowanie do „archiwaliów”.

  76. do pyzol
    podziwiam i zazdroszczę! Ja jak się zezłoszczę to bym najchętniej obsobaczył, a nawet w papę dał, a ty nie, lekko i subtelnie, żadne tam wywyszanie się, nic z tych rzeczy, a i tak w pięty idzie.Też bym chciał tak umieć.

  77. „To raczej Ty będziesz pukał, a nie do Ciebie będą pukali”

    No oczywiście, że będę w pierwszym szeregu maszerował, żeby pukać do drzwi o 5 rano (osobiście wolałbym troszkę później, ale co zrobić, kaczyzm to srogi reżim) tych biednych represjonowanych „bojowników o Passenta w Polskim Radiu”.

    Zgodnie z Twoim zaleceniem biegnę uprasować swoją brunatną koszulę:)

  78. Panie Danielu,

    Coz, i ja przylacze sie do gratulacji z powodu wywalenia Pana poza nawias „publicznych” mediow.

    Czy w zwiazku z tym nadal zamierza Pan placic za abonament ?

    Jak ktos dyzurnie i czujnie zauwazyl – dzisiejszy tekst jest wyjatkowo wredny, ale o to chodzi. Ja bym wzial to jako komplement. Ostra, zjadliwa satyra na codziennosc to jedna z najlepszych odtrutek na paranoje sterowana odgornie.

    Niech sie Pan jednak nie martwi, bo to nie koniec „hakowania”. Popularnosc publicznych mediow spada, a wiec niedlugo na Pana i na Pania Paradowska spadnie oskarzenie, ze opusciliscie tonacy statek, okazujac po raz kolejny kunktatorstwo oraz oportunizm. Innymi slowy, to Wy bedziecie winni zawalenia sie mediow „publicznych”.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Jacobsky

  79. Panie Danielu, proszę się po prostu nie przejmować. Polskie Radio i TVP to nie byli Pana główni (czy też w ogóle) pracodawcy, a czytelnicy jak chcą to i tak Pana teksty/wypowiedzi znajdą.

    Inna sprawa, że TVN i Polsat nawet gdyby chciały to by takiej konkurencji sobie nie wymarzyły. Pewnie niedługo „Wiadomości” poprowadzi ktoś z Naszego Dziennika, oczywiście w imię walki o pluralizm poglądów.

  80. Panie Danielu,

    wyrazam chec sponsorowania Pana do Kanady.

    Jacobsky

    PS
    A Pania Paradowska chyba zupelnie zamurowalo z wrazenia, poniewaz Jej blog ciagle ten sam…

  81. I śmieszno i straszno zarazem. Gratuluję Panu nobilitacji do „Nobla”, a tak naprawdę to zastanawiam się, co jeszcze musieliby zrobić, prezydent i premier, żeby w sondażach mieli mniej niż 3% poparcia.
    P.s.
    Jest Pan prawdziwym i chyba niedoścignionym mistrzem słowa.

  82. A mnie ta dyskusja smieszy, i zwolenników pana Passenta i przeciwników. W ogóle przecież apel do pani Pyzol/Katarzyny Makowskiej, przeciez ten tekst jest żartobliwy i pan Passent nie porównuje si ę z dawnymi opozycjonistami i tak ma na pewno intelektualnie i moralnie więcej z nimi wspołnego niż panowie Wierzejski, Giertych czy Lepper. Albo taki Ziemkiewiczczy ktoś o podobnej klasie ( a raczej jej braku) dziennikarskiej. Dalej, trójka dawna , tzn. jeszcze nawet 6 lat temu była cudowna, teraz od kilku miesięcy staje się coraz lepsza i nawet jesli będzie stronnicza i prawicowa, w co nie wierzę, zresztą trójka zawsze apolityczna trochę jest, to niech sobie będzie prawicowa, ale dzięki panu Skowrońskiemu teraz można zanowu słuchac Wasowskiego, Manna, Chojnackiego o normalnych porach. Przepraszam pana, panie Danielu, choć pana uwielbiam, to oni jednak są dla mnie w trójce bardziej potrzebni i wartościowiteraz np. przed chwilą mw muzycznej poczcie leciała Renata Przemyk, teraz Led Zeppelin, jeszcze dwa miesiące temu było to niemożliwe o tej godzinie taką muzykę usłyszeć, leciało za to największe badziewie, więc na trójkę nie dam złego słowa powiedzieć. A pan panie Danielu, to się nie ma w sumie czy chwalić, bo taki Urban czy Toeplitz to mają chyba od kilku lat dożywotni zakaz wstępu do TV czy radia, ito niezależnie czy rządzi SLD czy PIS.A w ogóle nie wiedzieć czemu znakomitych dziennikarzy z POlityki się nie wykorzystuje dobrze, & dni swiat przeniesiono do regionalnej trójki( trzon komentatorów to panowie Szostkiewicz, Mroziewicz, Ostrowski, zresztą najlepsi.

  83. Do Katarzyny Matkowskiej/Pyziol, z wdziękiem przynależnym do bliźniaków obraża pani blogowiczów. Gierałt9, falo, to kamraci ale po reprymendach ich nie widzę,czego życzę i pani.

  84. DO MIRa:
    oj, dobroMIRze 🙂 Absolutnie nie odmawiam Ci prawa do krytyki moich wypowiedzi na niniejszym forum, gdyż w przeciwieństwie do Twojej ulubionej (jak sądzę) formacji, zwykłem nadstawiać ucho na opinie różnych osób, po to aby wyrobić sobie własny pogląd. Już tłumaczę, jak to działa. Słuchasz „Radia Maryja”, a następnie „Faktów” w TVN. Potem zaglądasz do „Naszego Dziennika” lub „Gościa Niedzielnego”, po chwili kupując „Fakty i Mity” albo „Nie”. Częstotliwość i kolejność tak naprawdę nie ma znaczenia. Teraz najtrudniejsze: MYŚLISZ. MYŚLISZ o tym, jak sytuacja, którą opisują te media wpływa na państwo, w którym żyjesz, jego sytuację międzynarodową i wewnętrzną oraz gospodarkę, na Twoje najbliższe otoczenie, na życie Twoje i Twojej rodziny. Starasz się POMYŚLEĆ, jak to będzie wyglądać za rok, dwa, może trzy i jak Twoje życie w związku z tym się zmieni. A później próbujesz ZASTANOWIĆ SIĘ nad tym, czy jest jakaś analogia z tym co sam przeżyłeś lub nauczyłeś się (w co nie wątpię) z podręczników historii. Kolejnym etapem jest ZASTANOWIENIE SIĘ nad tym, czy rzeczywiście sytuacja zmierza w kierunku, w którym wydaje Ci się, że zmierza. I przede wszystkim – CZY TEGO CHCESZ? A reszta to już drobnostka – kształtuje Ci się POGLĄD. Jeśli jednakże masz na starcie za mało danych, to niestety jest tak jak w moim ulubionym skrócie – SOS-SOE. SHIT ON START – SHIT ON EXIT… wysnuwasz błędne wnioski. To tyle na temat Twojego ciągłego pitolenia na temat stanu wojennego i pana Passenta. Możesz sobie darować – i tak wiadomo co powiesz. A teraz przejdźmy do kwestii „wazeliny”. Jeśli ktoś pisze artykuł w formie humorystycznej, to wypada podchwycić dowcip. Nazywanie wazeliną takiej postawy jest kompromitujące dla osoby, która po prostu dowcipu nie zrozumiała. Jeszcze bardziej kompromitujące jest to, że mój dobroMIRze nie rozumiesz całego znaczenia pojęcia „wazelina” w tym kontekście, w którym go używasz. W skrócie, żeby nie było za trudno – jest to pochlebianie komuś w celu wyciągnięcia jakichś korzyści. A jakie ja korzyści mogę wyciągnąć z tego, co napisałem panu Passentowi? Raczej żadne, może poza świetną intelektualną rozrywką. I trzecia kwestia – w ostatnim akapicie swojej ciętej jak kłoda wypowiedzi sugerujesz, że przydałby się takim osobom jak ja psychiatra. I to już jest poniżej pewnego poziomu, którego wypada się trzymać. Na koniec tylko jedno pytanie. Proszę o szczerą odpowiedź – ILE MASZ LAT? Zastanawia mnie bowiem, czy mam do czynienia z osobą prześladowaną przez „komunistów” za czasów PRLu, czy po prostu dzieckiem, któremu powiedzieli że ci to syf, a tamci to cacy i cokolwiek jedni czy drudzy robią i mówią, tak zostanie. Pozdrawiam dobroMIRze.

  85. ,,Wydawaloby sie, ze nizej nie mogl pan upasc, a jednak…. I nic w tym nie zmienia chory tutejszych klakierow, ktorych pan, owszem u z y w a, ale ktorymi – sadze – w glebi duszy gleboko pan pogardza.”
    ,,Dzis pan ma do dyspozycjie stacje prywatne, ktore z pewnoscia nie dadza panu umrzec z glodu, ma pan swoja, niezagrozona zamknieciem redakcje, ksiazki, tantiemy, fundacej Osieckiej, wreszcie ( gdzie,w razie co, nie watpie, znajdzie sie i dla pana maly etacik, prawda?” Pyzol pisze
    Pani wytyka panu Danielowi wredność, a czym są te dwa zdania, pierwsze nie dość, że niesprawdzalne, no chyba, że pani jest wszechwiedząća i zna myśli pana Passenta. Poza tym czy zgodność poglądów w wielu sprawach, bo na pewno nie wszystkich nazywa panai klakierstwem, przecież tooczywiste, że są ludzie którzy mają podobne poglądy i tworzą wspólnotę i taką wspólnotę tworzą tu prawie wszyscy blogowicze, których tak jak mnie odstręcza chamstwo, rasizm, fanatyzm na większości for internetowych. Tu tego nie ma. Ja się z tego cieszę, panią może to smucić, ale to nie powód by obrażać kogokolwiek. Oczywiście, że też nieraz się z Passentem nie zgadzamy, a;le go szanujemy i lubimy, przynajmniej ja. Tak jak i lubię np. Korwina MIkke, i szanuję, choć nie zgadzam się prawie ze wszystkimi jego poglądami.
    Drugie zdanie jest też okropne, szczerze mówiąc, co panią interesuje, co ma pan Passent. Zazdrości mu pani? Jak to w ogóle ma? Przecież to co ma, to efekt jego wieloletniej pracy, te książki to efekt napisania setek stron, to efekt wiedzy, mądrości itd. Nikt mu tego nie dał za nic. Z tego co wiem poza tym to pan Passent pracuje w jednej redakcji , w ,,Polityce”, w gazecie której pracuje od lat 50, jest obok Kałużyńskiego, Mroziewicza, Szostkiewicza, Toeplitza, Kałużyńskiego, Hanny Krall, Barbary Olszewskiej, Tadeusza Olszańskiego, Szostkieicza, Rakowskiego jedną z ikon tej gazety. Może pani się to nie podobać, ale nie odbierze tego pani panu Danielowi. A wytykać mu fundację Agnieszki Osieckiej, instytucję czyniącą dobro, prezentującą i propagującą sztukę, jaka dzisiaj już nie powstaje, promującą teksty, których już nie napisze, teksty, które stworzyła jedna z najwybitniejszych poetek ubiegłego wieku, i które przetrwają i zostaną jak już nie będzie pana Passenta, mnie , Pani, to naprawdę obrzydliwe.
    Pani Katarzyno, to czym pani się zajmuje to ,,sztuczny miód, erzac, cholera nie życie”. To rzeczywistość jak z tekstów PIS-u, a piosenki Osieckiej przetwają jeszcze niejedną RP.

  86. PYZOL IS BACK !
    Już myślałem że Pyzol wyniósł się na blog Kuczyńskiego i tam plecie swoje bzdury, a tu okazało się że nasza Największa Kombatantka z PRL- u powróciła niczym Terminator i znowu wypala całe zło. Na Studium Wojskowym na UW mieliśmy takiego starego frontowca płk. Trylińskiego. Bardzo lubił opowiadać o swych przewagach podczas bojów z Giermancem. Otóż marzeniem naszym było podpuścić go tak, aby się rozebrał i pokazał blizny z tych czasów, niestety nikomu się nie udało. W nagrodę mamy Pyzola, który swoją martyrologię demonstruje non stop, chociaż poza komarami z Mazur jakoś nie podaje namiarów na prześladowców ?. A może w szafie Lesiaka albo w raporcie z WSI znajdziemy ślady działalności Pyzola i okaże się że to właśnie ona jest prawdziwą Suwnicową ze Stoczni ?. Narazie podjęła sie lustrowania kanadyjskiej polonii i chwała jej za to, ale może by wróciła do Polski i stanęła u boku Macierewicza w Kontrwywiadzie ? Napewno Antoine potrzebuje takich wiernych pretorianek.
    Co zaś się tyczy towarzysza Czabańskiego, wiernego pachołka Putramenta z „Literatury”, to pamiętam zarówno jego teksty jak i charakter.Zawsze był oportunistą, podobnie jak Wolski i z partyjnym hakiem w zyciorysie zrobi wszystko żeby utrzymać się przy żlobie.

  87. a jezeli zaprosza pana jednak pr 1? jezeli to zwykla plotka ? to co? bedzie sie pan zapieral nogami i „rencami”, jednoczesnie klikajac w klawiature , ze nigdy pzrenigdy nie wystapi pan z S.Michalkiewiczem i T Sakiewiczem? byc moze uraczy pan zebranych tu wielbicieli kolejna opowiaska, jak to po zaproszeniu pzrez PR1 i pana odmowie, czeka pan z drzeniem serca, nadsluchuje krokow na schodach i lomotu do drzwi, sluzb policyjnych czy innych przymusu, ktore dostaly (z pewnoscia) nakaz doprowadzenia pana do studia PR 1.

    wlasciwie, to nie musi pan czekac na taka sytuacje, juz teraz moze pan taka opowiastke napisac. ile radosci pan sprawi wielbicielom.

  88. Mój Boże, ileż to będzie sprzątania po tej nieszczęsnej ekipie Kaczyńsko-AndyWarholskiej (bo już nie anty-warcholskiej ;-).
    Gdzie nie tknąć, robią takie cuda na patyku, że wierzyć się nie chce. Ale się posprząta. Posprzątało się po Niemcach, posprząta się i po kaczyńskiej okupacji. I panią Gargas Anitę z TVP też trzeba będzie wyprzątnąć, co za plucie jadem dostała synekurę. I wszystkich innych Czabińskich i Wolskich.

  89. W odpowiedzi na:

    “Co lepiej przygotowało rewolucję solidarnościową 1980 roku? Wielokrotne, dostępne dla ogółu podgryzanie PRLu przez publicystów Polityki, czy bezkompromisowe teksty publiowane w drugim obiegu, które z konieczności miały ograniczony zasięg i oddziaływanie?”

    Po co spekulowac. Moznaby spytac zalozycieli Solidarnosci. Nie przypominam sobie, by ktorykolwiek publicznie chwalil „Polityke”. Predzej Radio Wolna Europa, Wyszynskiego (najcierpliwszego ze wszystkich podgryzaczy), KOR (nie tyle przez publikacje co przez wklad do przelamania bariery strachu).

    Wladzom PRL „Polityka” byla BARDZO POTRZEBNA do zabawy „zly policjant-dobry policjant”. Mozna bylo powiedziec inteligencji i zachodnim intelektualistom „patrzcie, nie wszyscy jestesmy towarzyszami Szmaciakami, niektorzy z nas znaja obce jezyki, umieja dyskutowac bez rzucania miesem, potrafia poslugiwac sie nozem i widelcem, zawiazac krawat w wezel windsorski, a nawet odroznic Beaujolais od Merlot”.

  90. Gratulacje panie Danielu
    .. czarna lista .. czarny kon .. ciemno wszedzie, co to bedzie ?

    Jacobsky … my tez bedziemy dzis na grill’u (gdzies obok) i tez w mniejszosci, ale milo ze, sa tu grill’e ideologicznie podobne. Nie jestesmy sami ! pozdrawiam.

  91. Jubel Pana Daniela

    Panie Danielu, nie ma tak za co znowu dziękować. Pani Paradowska niekoniecznie jest najbardziej popularną dziennikarką „Polityki” i najbardziej znaną komentatorką polityczną w Polsce oraz w szarej sieci – pan jest. Za to ona jest jeszcze (stosunkowo) najbardziej ceniona. Zatem słusznie obawiał się Pan zestawiać jednym tchem z Panią Redaktor.

    Myli się Pan sądząc, że dopiero teraz jest Pan represjonowany. Owszem represje nigdy nie spotykały Pana ze strony oficjalnych czynników, nad czym oczywiście należy ubolewać, natomiast od mniej więcej 1980 roku represjonowały Pana swym rozczarowaniem tysiące czytelników, którzy ze zdumieniem skonstatowali, że tacy satyryczni faceci, jak Pan i Jerzy Urban, co by się świetnie nadawali do Solidarności, opowiedzieli się po stronie reżymu. Może Pan być całkowicie przekonany, że oprócz kilkudziesięciu pańskich blogowiczów, do których mam zaszczyt się zaliczać, nikt inny z pańskich dawnych czytelników nie darzy Pana specjalnym szacunkiem, co moim zdaniem jest najgorszą represją, i ta Pana na codzień spotyka od ponad 25 lat.

    Na marginesie, Ryszard Kapuściński faktycznie nie może się (chyba) doczekać Nobla, z czego wspólnie z Panem całe nasze grono blogowiczów chętnie sobie pochichota.

    Myli się Pan również, że jest Pan represjonowany łagodnie. Ze strony oficjalnych czynników represja na pewno nie jest okrutna, natomiast represja braku specjalnego szacunku ze strony czytelników rozczarownanych pańskimi ciągłymi aliansami z establishmentem jest równie bezwzględna, jak zakaz występowania w Polskim Radiu. Więc nie ma się tak z czego znowu cieszyć.

    Oczywiście, jak będzie trzeba, otrzyma Pan pomoc duchową i materialną, nawet od zatroskanych pań zgromadzonych w Kościele Św. Marcina, oraz od Stoczni, i Kościoła (hahahahaha, prawda jakie to śmieszne), ale nie ma pewności, czy to grono ludzi dobrych woli zacznie darzyć Pana specjalnym szacunkiem.

    Zbiorowe wystąpienia dziennikarzy w obronie prześladowanego jubelanta zapewne będą, jeśli sprawa wykroczy poza skalę burzy w szklance wody. Wtedy wystąpią nawet sygnatariusze autentycznych zbiorowych protestów, którzy kładli swoje podpisy w obronie represjonowanych, kiedy Panu brakowało na to odwagi, bo SĄ wielkoduszni i bezstronni.

    Niech Pan nie dziękuję Opatrzności za to, że nie będzie na tej samej antenie co nowy felietonista PR Stanisław Michalkiewicz i nowa gwiazda PR Tomasz Sakiewicz. Wystarczy, że Pan podziękował Prezesowi Czabańskiemu i towarzyszom.

    Kozakiewicz pokazał wała Breżniewowi, Czabański pokazuje Panu – gest faktycznie za 150 złotych. I z czego tu się cieszyć.

    Jeśli naprawdę Pan pamięta, co to jest zapis i wie, że najlepiej wychodzą na nim zapisani, proszę wskazać choć jedną osobę z autentycznej opozycji, która na nim dobrze wyszła. Wtedy może wszyscy zrozumiemy za co Pan jest wdzięczny?

    haha

  92. Panie Danielu, sciskam panska dlon!!!!!!!! Nie za mocno,zeby Pan mogl jeszcze w klawiature stukac i raczyc nas swietnymi felietonami.
    Przyznam szczerze,ze takiego obrotu spraw, nie spodziewalam sie.Z jednej strony trzesa tam w Tv mocno portkami przed redaktorami „Polityki”.Ale jak to sie ma do wolnosci slowa? Swobody wypowiedzi?Polska karleje…………..

    Pozdrawiam.Ana.

  93. Colonel Blimp,

    ale my to wszystko wiemy. Pamietamy, czym byla „Polityka” w czasach PRL.
    W ogole pamietamy tamte czasy i Daniela Passenta.

    I dlatego troche zmieszy dzisiejsze postepowanie w stylu „nie ma demokracji dla wrogow demokracji”, czyli tendecja do ogranicznia prezentowania wielosci opinii w mediach publicznych.

    Przeciez DP nie mial wlasnego programu w tych mediach, a tylko byl zapraszanym gosciem, bo wtedy debaty miedzy roznymi opcjami politycznymi i sposobami myslenia ma sens. Byc moze niektore sposoby myslenia przestaly sie podobac wladcom TVP i radia publicznego, ale byc moze to tylko DP przestal byc „wizyjny”, oraz uznano, ze sepleni przed mikrofonem lub Jego polszczyzna razi. Podobnie Pani Paradowska, a wiec bylaby to po czesci kwestia gustu odpowiedzialnych za anteny.

    A o gustach nie ma co dyskutowac.

    Nie wydaje mi sie jednak, zeby byla to tylko i wylacznie kwestia gustow.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  94. Soroka,

    pozdrawiam rowniez. Niestety, w sobote ma lac, a wiec nie mieso, ale nici z grila,

    Jacobsky

  95. Mir, nie dostrzegasz początków ograniczania wolności. Faktycznie, może wyolbrzymiam niektóre przypadki, ale jeśli będziemy siedzieć cicho to Kaczyńscy chętnie sprezentują nam kompletną cenzurę, policję polityczną itd. Przypominam, że NSDAP prowadziło Niemcy do totalitaryzmu małymi kroczkami… Dostrzegasz analogie?

  96. Szanowni i mili,
    Pastwicie sie nad biednym niewatpliwie Pyzolem, a nie pochylicie sie nad jej zaprzeszlym doswiadczeniem. PRL-owe komary ja pogryzly, zapewne samice, bo one sa jadowite, a wlasnie w detalach trzeba szukac, gdzie ja pogryzly, jaki kolor miala rana, czym ja smarowala, czy dalej sie z niej saczy i jakiego koloru to jest. Zadnej empatii w Was nie ma, nie ogladacie sie tylko robicie swoje. Fe, nieladnie.

  97. A, jeszcze tak na marginesie, panie Mir. Lęki mają raczej Pańscy idole z PiS, widziąc wszędzie agentów, układ, spisek itd. Czy człowiek zdrowy psychicznie może obwiniać za każde swoje życiowe niepowodzenie „szarą sieć”? Małe dzieci, gdy się przewrócą, też szukają winnych dookoła siebie…

  98. Hm, tak sobie jeszcze raz pana Daniela poczytałem i mam kilka uwag ponownie. Otóż, za co panu tę imponującą kwotę 150 zł zapłacono, a raczej jak ją pan uzyskał. Może jestem naiwny, ale wydawało mi się, że takie rzeczy jak przyjść do w samo południe czy np. lozy prasowej w TVN robi się za darmo, by swoje poglądy zaprezentować i popularność zwiększyć, przy okazji swą gazetę zareklamować, ale chyba nie ma już nic za darmo.
    A poza tym stwierdzam, że pan naiwny, mój ulubiony felietonisto( obok rzecz jasna niezrównanego Ludwika Stommy, no i kiedyś Pilcha), myśli pan, że Kośćiół się za panem wstawi? Przecież oni dbają tylko o swoich, nie liczyłbym też na prawicowych publicystów, bo oni przecież niezależni są, więc na pewno niezależnie, czytaj po linii PIS-u skomentują, więc pana jako ogniwo Układu zniszczyć trzeba. Ja bym się na pana miejscu więć obawiał dalszych represyji, już panu internetowa czytelniczka podobno liczne redakcje, w których pan pracuje wytyka, fundację Agnmieszki Osieckiej. Więc przyjdą nocą, kolbami we drzwi załomocą, apan wtedy nie tylko jak represjonowany się będzie mógł poczuć, ale nawet jak Jolanta Kwaśniewska, której też się fundacji czepiali.Pozdrawiam.

  99. A co do słynnego Tomasza Sakiewicza, to widzę , że blogowicze słaba pamięć mają, wszyscy się oburzają, że on pracować zaczął w PR, ale ja pamiętam lata temu audycję w trójce po 23.00, gdzie licznych publicystów czy dziennikarzy zapraszała pani Beta Michniewicz( którą też uwielbia, i która właśnie rozmawia w trójce z panem Szostkiewiczem i Kostrzewą Zorbasem o nagrodzie Nobla, a więc jednak ,,Polityka” w radio publicznym jest obecna), wśród owychdziennikarzy raz w tygodniu gościem był ów pan Sakiewcz, choć zawsze z kimś o poglądach przeciwstawnych, np. z ,,Trybuny”( tak, tak , wtedy do trójki nawet z Trybuny dziennikarzy zapraszano, chociaż akurat tego braku nie żałuję).Więc Sakiewcz już bywał w radiu publicznym, no a z Michalkiewczem to sam bym nie chciał się nawet minąć nawet na korytarzu, więc tu panu gratuluję tego zakazu, jeśli istnieje on. Miałem (nie)przyjemność być raz na spotkaniu z tym panem, nadęty, zarozumiały, fanatyczny, przekonany o swoich racjach, bez dystansu, bez poczucia humoru, agresywny. Ktoś, kto nie ma ani kompetencji intelektualnych( bo czy gadanie o spisku żydowskim jest na wysokim poziomie) ani moralnych czy estetycznych( słynny felieton w Radio Maryja), by w Polskim Radio pracować.

  100. mir pisze: „Zgodnie z Twoim zaleceniem biegnę uprasować swoją brunatną koszulę:)”

    No to już pożałowania godna nadinterpretacja. Z równą satysfakcją powitam Cię w nieuprasowanej, albo nawet w koszulce z napisem o dowolnej treści (25 lat temu miałem taką fajną z napisem „Element Antysocjalistyczny” – to były czasy. Niestety napis już się sprał, a koszulka poszła na szmaty).

    Możesz wpaść o piątej rano – w dni powszednie jestem już na nogach.

    Pozdrawiam 🙂

  101. Szanowny Redaktorze!
    Jest Pan de Talleyrand-em polskiego dziennikarstwa. Kiedy widze z perspektywy czasu jak zajmuje Pan zdecydowane stanowiska po obu stronach barykady nie moge nie podziwiac Panskiej gietkosci kregoslupa. Nie mniej nie moge tez nie podziwiac Panskiej inteligencji i lekkosci piora. Kazda instytucja, ktora zabrania Panu wystapienia publicznego dziala przeciwko na swoja szkode.

  102. Nigdy nie chciałam wyjechać z Polski, bez względu na to, jaki kolejny rząd mówiący językim zbliżonym do polskiego kreował kolejną nowomowę, próbując zawłaszczyć rzeczywistość, ponieważ tu jest moje miejsce na ziemi. Ale nie ulega wątpliwości, że wytrwać tu było i jest o wiele łatwiej dzięki Polityce, a teraz przede wszystkim dzięki Pańskiemu, Panie Danielu, blogowi. Oczywiście panią Janinę Paradowską również czytam z dużą przyjemnością.

    Sceptyku, ten tekst o komarach bardzo Ci się udał.

  103. Tak, moj wpis byl emocjonalny. Truno pokonac emocje wobec takiego nieslychanego naduzycia, jakie zastosowal pan Passent.

    Za kalkierow obrazil sie ten, kto sie moze do tego tytulu poczuwac: tutaj jest tyle wpisow z gatunku: „kochany, wspanialy panie D.”, poza wyrazami zachwytu nie zawierajacy zadnych innych tresci, ze tylko slepy tego klakierstwa nie zauwaza.

    Niemniej, wolnosc srodkow wypowiedzi – dziala…

    Kaska

  104. Do Wojtka,

    ani slowem nie „uzasadnilam cenzorskich zapisow”, nie wiem czy w ogole istnieja. Pani Paradowska juz raz sie ich „domyslala” – w TVP – po czym bez przeszkod mogla radosnie pozrzedzic w jednym z jej programow, co mialam okazje ogladac na wlasne oczy. Prosze nie dyskutowac z tresciami, ktorych nie wyrazilam.

    Nasz drogi Autor najwyrazniej tez jest w stanie wskazujacym na zdenerwowanie, skoro wyraza sie: „red. Janina Paradowska i ja mamy całkowity i bezwarunkowy zakaz występowania w Polskim Radiu.” Wg tak przedstawionej sprawy „zakazu” tylko do dwojki wymienionych dziennikarzy zalezaloby czy sie do niego zastosuja czy nie. Jezeli im sie to radio „towarzysza Wolskiego” nie podoba, spokojnie moga je b o j k o t o w a c, tak jak przyzwoici tworcy bojkotowali swego czasu telewizje i do glowy im nie przyjdzie robic z tego tytulu dzis za kombatantow, ani glupawych zartow ze skazywanych w PRL na smierc cywilna kolegow.

    Kaska

  105. Bylem namietnym sluchaczem PR..szczegolnie Jedynki, ktora uwazalem za profesjonalne radio. Przez wakacje mialem przerwe, ktora niestety musze przedluzyc tak jak Pis koalicje z Samoobrona tzn. na nastepne 3 lata…

    Radio w tej kondycji zdecydowanie nie zasluguje na taki przywilej goszczenia dziennikarzy formatu p. Paradowskiej czy Pana..

    Stracilem Jedynke…znalazlem tego Bloga..

    a jednak nic w przyrodzie nie ginie:)

    dziekuje i pozdrawiam,
    Luke

  106. Cieszę się, panie Danielu, że Pan, który był gotów dla mnie zrezygnować z żartów na blogu, nadal żartuje. Szkoda tylko, że kosztem Pani Janiny Paradowskiej, Pana Ryszarda Kapuścińskiego, Pań z Kościoła św. Marcina, Solidarności, Stoczni, Kościoła jako instytucji, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Penclubu, Akademii Szweckiej, która przyznaje nagrodę literacką Nobla (Pan naprawdę do czegoś takiego pretenduje?), oraz Opatrzności. Oczywiście kim ja jestem, żeby Pana pouczać czyim kosztem żartować, niemniej gratuluję dobrego humoru.

  107. I oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żeby Pan sobie pożartował z mojej Akademii „Szweckiej”.

  108. Baba Pyzol jest beznadziejnaaa…moher najgorszego gatunku

  109. Luke, synu, cieszy mnie, że znalazłeś Boga.

  110. Rok akademicki daje mi w kość od pierwszych dni tak, że nie mam czasu nawet tu do Pana zajrzeć, kochany Panie Danielu 🙂 Ale tym razem piszę, bo tak naprawdę to jestem razem z Panem. I dlatego proszę, żeby nie wywoływal Pan wilka z lasu – kto wie, jakie to potrząsanie Pioterm Semką moze mieć skutki

    Serdecznie Pozdrawiam,
    media parte tuus, Panie Danielu

    Łukasz:)

  111. Szanowny Panie Danielu.
    Ten felieton czyta sie lepiej niż Ludluma i ze dwóch Forsythów do spółki. Ale najlepsze jest to, że potem nie odkładamy książeczki na półkę, i nie wracamy do milszego świata. TO JEST TEN NASZ RZECZYWISTY!
    Bardzo mili są Pańscy wielbiciele z tego blogu, ale proszę: niech Pan nigdzie nie emigruje, nie zakłada Jeszcze Wolniejszej Europy. Niech Pan ROBI SWOJE!
    Czarnych wizji opanowanej przez kaczyzm Polski nie podzielam. Dyktatura, reżim – to wymaga prawdziwych dyktatorów, jakiejś wrażej i zbrodniczej idei. To co widzimy, to bolesna, ale imitacja. Ot, kilku cwaniaków wstrzeliło się w moment, gdy ćwierć narodu wyjechało, ćwierć przegapiło zagrożenie, a pozostała połowa i tak nie myśli, więc im wszystko jedno. Cóż, jedni wrócą, drudzy się ockną, a wystarczy JAKIKOLWIEK prawdziwy opór (coś jak Węgrzy, tylko skuteczniej), a nawet puszek kaczy nie zostanie. Nie będzie się przecież już opłacało. To nie sa postacie (na szczęście) które mogą wojować z narodem. Nie chcą Pana w tzw. publicznych mediach? To już są śmieszni. Teraz „drugi obieg” nie będzie w ukryciu. On będzie tam, gdzie nie zdążą upilnować, bo za słabi są. Na przykład na Pańskim blogu jest już od dawna.

  112. Jeszcze araz do pani Pyzol/ KaTarzyny. Obrazić się nie można za pani wpis, bo jest nieprawdziwy, naturalne, że grupa blogowiczów jesli odwiedza stale ten blog zżywać się z autorem zaczyna i także mu komplimenta prawić. Nic w tym nagannego nie widzę, ja mogę np. w jednym zdaniu wyrazić fakt, że uwielbiam pana Daniela za styl jego pisania, w kolejnym zaś( jesli bym się nie zgadzał) totalnie skrytykować jego wnioski/poglądy itd. Jeśli widzisz te wpisy gdzie są same pochwały, a żadnej treści ne ma to je wskaż, a nie piszesz, że są. Poza tym jest to jakby ne patrzyć żart pana Passenta, jest weekend, wiec nikomu sie nie chce żadnych skomplikowanych analiz przeprowadzać,k dlatego wpisy ś krótkie i mają przeważnie funkcję ekspresywną, wyrażają więc uczucie sympatii lub antypatii do pana Passenta. W ten sposób moge też pani wpis potraktowac, że jest nie merytoryczny a emocjonalny, to zarzut z tej samej kategorii, ale chyba chodzi by na argumenty dyskutować. Dalej, z tego co zauwazyłem, jest pani stałą uczestniczką tego blogu, ławto zauwazyć, że osoby które się do pana Daniela zwracają z sympatią i komplementują go to także najlepsi tu blogujący jak np. Wojtek z Przytoka, De Mode, Galopujący Major, Jacobsky, i jeszcze kilka innych osób. Osoby, które pisząc tu udowdniły, że mają wiele i ciekawie na mnóswto tematów do napisania, a jednoczesnie np. zqawierają wyrazy sympatii do autora blogu, czy im też zarzuca pani beztreściowość? Jeśli tak to proponuje się np. bna interię przenieść vzy inny onet t, tam, pani zobaczy dyskusję na argumenty, brak fanatyzmu, miłość dla bliźnich, pełen szacunek. Tam dyskutanci są na takim poziomie wredności niewielkim, zę od Passenta sie uczyc musza i od jego klakierów. Zyczyłbym żeby było więcej dziennikarzy jak Passent i więcej takich klakierów jak np. ci wymienieni przeze mnie. Szkoda, że premier nie ma takich klakierów, na pewno by mniej błędów popełniał.,

  113. Drogi Gospodarzu:
    gratuluje, ze nareszcie jest Pan represjonowany. Serdecznie Panu zycze, aby zgodnie z Pana wlasnym zyczeniem byl Pan represjonowany znacznie bardziej, co zostalo Panu oszczedzone w czasie stanu wojennego. Lepiej pozno, niz wcale. Natomiast po raz kolejny chcialbym zaprotestowac przeciwko nazwie „radio publiczne”, ktorego Pan nieopatrznie uzyl dla okreslenia Polskiego Radia. Polskie Radio i Polska Telewizja sa publiczne moze z nazwy, ale z radiem publicznym maja one tyle samo wspolnego, ile Polityka miala z prasa opozycyjna przed rokiem 1989. Wszystkie te trzy instytucje w pelni zasluguja na przydomek „rzadowe”, a nie „publiczne”.
    Bardzo Pana prosze o uwierzenie, ze media publiczne dzialaja w USA, Kanadzie, i w Anglii, natomiast w Polsce dzialaja media rzadowe. Zakaz wystepowania dziennikarzy opozycyjnych w mediach rzadowych jest w pelni zgodny z tradycja PRLu.
    Zakaz przyniesie Panu troche wolnego czasu, ktory Pan bedzie mogl poswiecic na ogladanie znakomitej publicystyki Frontline produkowanej przez amerykanska telewizje publiczna (www.pbs.org/frontline). Ogladanie Frontline pomoze zrozumiec roznice pomiedzy telewizja publiczna w USA i pseudo-publiczna telewizja IV Rzplitej.

  114. Szanowny panie Danielu!
    Ale fajny tekst Pan napisał. Gratuluję. A może w radiu zrobimy głodówkę na styropianie? Wrócą dawne czasy, ech, młodości!!!
    Serdecznie Pana pozdrawiam

  115. Grześ,
    podpisuje sie pod Tobą. Logika myślenia tych z „łże-elita” jest inna niż tych z „właściwej strony”, tam ciągle trzeba z kimś walczyć, wroga czuć na odległość, Don Don Kichota naśladować, i błotem obrzucać w imie Boga.
    Ten rodzaj dyskusji jak na blogu Pana Daniela, jest Tym po „drugiej stronie” nieznany. Ja wybieram „”łże-elita”. Ty tez, bo to Twoje prawo i wykorzystujesz to co ci dano przy narodzinach a co z czasem rozwinąłeś i z czego czerpiesz mądrość: możliwość myślenia. A ono nie boli.

  116. Mój poprzedni, obszerny wpis „wcięło”, stąd te kropki…
    Panie Danielu! Dawno się tak nie śmiałam, jak czytając ten felieton!
    Takich rzeczy nie powinni czytać ludzie, pozbawieni poczucia humoru, bo im zaszkodzi na wątrobę, jak Pyzolowi.
    No, ale moja mama mawiała, że tylko ludzie inteligentni potrafią być dowcipni i złośliwi bez chamstwa. Wychowywałam się na Kabarecie starszych panów i innych takich, zachwycałam się poezją Tuwima, Gałczyńskiego, więc i pańskie poczucie dystansu do głupoty i trywialności obecnie nam panujących bardzo mi odpowiada. Dlatego zaglądam na ten blog i z radością czytam felietony i dyskusje z nich wynikające.
    ;
    Z radością stwierdzam, że rośnie liczba przeciwników Pyzola, doliczyłam się we wpisach do tego felietonu 17-stu, jestem 18-sta i bardzo się cieszę, bo do pewnego czasu myślałam,że jestem osamotniona i być może się czepiam. Nie lubię relatywizmu, stronniczości i bezwzględnych, jednostronnych sądów. A do tego to nieopanowane grafomaństwo i megalomania.
    ;
    Ze swej strony zastanawiam się, czy nie zaprzestać opłacania abonamentu RTV, bo nie zgadzam się, by ktokolwiek decydował, co ja mogę oglądać i czego słuchać, a tak ordynarnej interwencji w treść i formę przekazu w publicznych mediach to ja w wolnej Polsce nie pamiętam.
    Wieczorem starałam się obejrzeć szumnie zapowiadany Ring, prowadzony przez p.Ziemkiewicza, ale nie dało się. Pospieszalski nie jest w stanie mnie przekonać, że warto go oglądać, Wydarzenia i Fakty są na znacznie wyższym poziomie niż Wiadomości = wniosek jest prosty…

  117. Panie Danielu
    Przed chwila Piotr Baron w „publicznej „Trojce „dramatycznie”zgubil plyte a zaraz potem „dramatycznie”ja znalazl.(Paul Simon-Graceland)
    Jest w Poludniowej Afryce takie bardzo modne slowko-wytrych,powszechnie uzywane przez praktycznie caly „rainbow nation”-Eisch.(fonetycznie isz).
    Wyraza ono „dramatycznie”praktycznie wszystkie stany emocjonalne,od zachwytu do odrazy.
    Popularna reklama-lokalna brandy Klipdrift zatytulowana
    „Meet Eisch”.
    Eisch – jak to wszystko sie czyta!
    Moge Pana nie sluchac w publicznym radio,ale czytac bede zawsze.
    „Dramatycznie”prosze-zadnej emigracji wewnetrznej.

  118. Własnie przeczytałem w gazecie ze zrobili przeszukanie w domu Rulewskiego. Przeciez to jak za komuny, jak w 1946 kiedy nie byli jeszcze pewni swego i chywatali sie kazdego sposobu aby dowalic opozycji. Rulewski siedział za komuny, walczył niby o to samo co obaj bracia a teraz tylko za to ze kandyduje jako niezalezny kandydat (ani z Po ani z PD czy czego tam) i przez to PiS moze nie wygrać wyborów w Bydgoszczy to nasyłaj na niego policje. Bo ktoś powiedział w loklanej gazeice że kseruje podreczniki. To jak ja powiem że może Zioboro kradnie w spozywczym na rogu (choć nie mam na to dowodów ale istnieją poszlaki) to tez policja w nocy wpadnie i przeszuka czy mleko w lodówce nie jest kradzione???

    Ja rozumiem ze zwolennicy pis sa gotowi walczyć o ta swoją 4rp do ostatatniego prokuratora ale jak czytam o takich rzeczach jak z Rulewskim to obrzydzenie mnie bierze i nijak nie widze jakie to niby plusy z tej całej nowej rp miałbym miec. Za czasów Millera czy Krzaklewskiego nikt mieszkania Kaczyńskich nie przeszukiwał, nikt nie posługiwała się prokuraturą do biezącej walki politycznej w taki bezposedni chamski sposób. Weźcie sobie to wasza 4rp i wyemigrujcie na pustynie. Tam przynajmniej nikomu nie bedziecie szkodzić, poza samymi sobie.

  119. Proponuję wznieść nasz staropolski, małorolny okrzyk wraz z Woody-ą
    A INO OLABOGA WCIÓRNOŚCI DELKO!!!
    I „weżcie sobie chłopaki ten kraj…”

  120. Like o nick,

    – napisalam, iz SADZE, ze nasz drogi Autor wazelina pogardza, ale rzeczywiscie, mozliwe, ze ja lubi.

    W takim razie, moje posadzenie byloby bledne, tylko nie jestem pewna czy powinnam za nie przepraszac.

    Kaska

  121. Kaska!
    Ty lepiej nie przepraszaj. Ty daj spokój sobie i nam.

  122. Szanowny Panie Redaktorze!

    Proszę przyjąć moje gratulacje i wyrazy szacunku, zarówno dla Pana, jak i dla pani Janiny Paradowskiej.

    Może jak zwykle niektórym się narażę, ale uważam, że dla każdego dziennikarza postawienie go w jednym szeregu z panią Janiną i z Panem byłoby zaszczytem.

    Egoistycznie cieszę się, że pewien redaktorek naczelny , pewnego niszowego pisemka które kłamstwo ma już w swoim tytule, nie będzie mógł kiedyś powiedzieć, że był Waszym kolegą w tej samej rozgłośni.

    Mam na myśli takiego zdolnego specjalistę od grzebania w zbutwiałych kwitach oraz pisania do prokuratury „doniesień z wnioskiem o ściganie” – zdolnego do wszystkiego of kurz ;-)))

    Aby nie było żadnych wątpliwości dodam, że chodzi o redaktora naczelnego pisemka, które jednym artykułem trafiło w trzech rzekomych agentów Polskiego wywiadu., za co redaktorek został nagrodzony fuchą w „Sygnałach dnia” Radia Wolskiego.

    Natomiast polemizowałbym nieco z Pańskimi porównania mi między PRL a IV RP

    Otóż dla mnie to co budują Mali Bracia i ich Jedynie słuszna, to bynajmniej nie IV RP lecz IV PRL!
    Przeskok numeracji jest całkowicie świadomy i nie tylko jest prostym odniesieniem do numeru, który swojej budowie nadali Mali Bracia, ale dodatkowo podkreśla, że ta ich IV PRL (w budowie), to tylko popłuczyny po pierwszej.

    I jeszcze słowo wyjaśnienia dlaczego tyle miejsca poświęciłem naczelnemu GaPolu.
    Tak się złożyło, że facio – może nawet początkowo nieświadomie – nadepnął mi na odcisk i dlatego wobec niego bawię się w takiego Katonika Grubszego ;-)))
    Dlatego i teraz skorzystam z okazji , aby wygłosić poświeconą mu mantrę., która brzmi tak:

    Miałem okazję poznać większość kwitów, którymi red. Tomasz Sakiewicz posługuje się od wielu lat do opluwania poprzedniego prezydenta Rzeczypospolitej, a znajomość tych dokumentów pozwala mi z pełną odpowiedzialnością za słowo twierdzić, że tegoroczny marcowy donos Sakiewicza, po którym minister Ziobro polecił wszcząć postępowanie wymierzone w prezydenta Kwaśniewskiego, to tylko trochę faktów, umiejętnie zmanipulowanych i obficie podlanych sosem nieuzasadnionych uogólnień, insynuacji, oszczerstw i zwykłych kłamstw!
    Załatwiwszy prywatę wracam do meritum i z okazji dostąpienia zaszczytu zostania pionierami reaktywowanego zapisu, składam Państwu najlepsze życzenia na nową drogę dziennikarskiego życia.

    Z poważaniem

    „Gruby”

  123. ANCA
    Czy mozesz wytlumaczyc co to jest abonament RTV ? Jak to jest mozliwe ?
    Czy to odpowiednik cable TV ?
    Pytanie glupie, ale naprawde nie mam pojecia co to jest.

  124. Gratuluję wyjścia z sytuacji obronną ręką. Komentarza udzieliłem ponad to u siebie: http://biuletyn.wordpress.com/2006/10/14/wiecej-niz-nobel/

  125. Do ANCA:

    Proszę Pani, pozwalam sobie wprowadzić małą korektę do Pani niegrzecznego wpisu, adresowanego do Pyzola. Nie „daj spokój sobie i nam”, tylko „daj spokój sobie i mnie”. Uważam, że każdy niech lepiej mówi za siebie. Bo jeśli o mnie chodzi, to nie mam zamiaru brać udziału w czyjejś osobistej obsesji i wyganiać kogokolwiek z blogu, tylko dlatego, że ma inne zdanie niż większość. Wręcz przeciwnie, uważam, że ktoś taki, jak Pyzol jest tutaj niezbędny. Bo atmosfera na blogu rzeczywiście chwilami robi się przesłodzana, a Pyzol skutecznie i nie bez wdzięku ją odsładza. Zbiera za to cięgi, ale jak dotąd, oprócz Pani, chyba nikt jej stąd nie wyganiał, w każdym razie nie w taki brutalny sposób. Przykro mi to mówić, ale dla mnie w Pani postępowaniu jest wszystko to, czego Pani tak nienawidzi u PiS-u i Kaczyńskich. Zniszczyć antagonistę. Jak nie argumentem to obelgą. Pisze Pani „nieopanowane grafomaństwo”. Aż tak Pani nienawidzi, żeby uderzać tam, gdzie może najbardziej zaboleć? Mam nadzieję, że nie trafiła Pani w najczulszy punkt, ale jeśli Pani trafiła, tym gorzej to o Pani świadczy. Pani wie, że Pyzol nie jest grafomanką, mimo to nie waha się Pani przed wystrzeleniem zatrutej strzały. I jak księgowa w jakiś koszmarnym biurze, liczy Pani skrupulatnie ilu też ma braci i sióstr w nienawiści. Siedemnastu – sukces! Naprawdę?

  126. G.Okon!
    Stałą opłatę miesięczną za korzystanie z odbiornika TV i radiowego winien opłacać KAZDY posiadacz tychże urządzeń.
    Opłata miesięczna za ten przywilej wynosi 16,70 PLN.
    W praktyce większość obywateli tej opłaty nie wnosi, bo oczywiście instytucje odpowiedzialne nie potrafą skontrolować każdego obywatela.
    Jeżeli ktoś jest praworządny jak ja, to otrzymawszy tytuł własności lokalu mieszkalnego, zgłasza posiadanie sprzętu, otrzymuje książeczkę opłat i od tej chwili nie ma odwrotu. Aby płatności zaprzestać trzeba zgłosić, że przestało się korzystać z tych dóbr.
    Opłata ta nie ma się nijak do faktycznych kosztów eksploatacji sprzętu, bo za dostęp do stacji innych, niż tzw publiczne płaci się oddzielnie i to sporo, niezależnie od tego, czy ma się „talerz”, czy kablówkę, za które opłaty /słone/ są niezależnie pobierane przez odpowiednie instytucje.
    Nie znaleziono do tej pory sposobu na połączenie tych rachunków i tzw opłata abonamentowa obejmuje wszystkich, bez wyjątku.
    System nie jest w stanie wychwycić tych, którzy np.zmienili adres.
    Jednak tych, co już są w rejestrze pilnują bardzo drobiazgowo.
    Ostatnio zastanawiają się, jak uzupełnić listę abonamentowiczów, czy to poprzez listonoszy (donos), czy też specjalnych inspektorów, którzy mogliby odwiedzać mieszkania „po kolędzie”.
    Sprawa jest głupia, śmieszna i nie do załatwienia.
    Te opłaty mają właśnie zapewniać niezależność mediów od reklamodawców (od razu mam zajady) a także zapewnić MISYJNOŚĆ programów w mediach publicznych. Wszystko to do rozbicia o kant…stołka.
    Wybacz, jeżeli przyprawiłam Cię o drgawki 😉 ((((

  127. Do Anca

    u Lema bodajże w „Cyberiadzie”jest okrzyk który warto by powtórzyć i dodać do Twojego, a może też nauczyć grono wykształciuchów:

    „AWRUKO GEJĆAM”

  128. A jak tak troche nie na temat, a troche jednak. Trójka dzięki prezesowi Skowrońskiemu zmieniła się na lepsze, i publicystycznie, i muzycznie, teraz jest np. cudowna muza i cudowna audycja, rano dziś bogaty blok publicystyczny, trzy godziny prowadzonew prze wspaniałą Beatę Michniewicz, ciekawi goście, w tym np. dziennikarz ,,Przeglądu”, więć gazety dużo bardziej lewicowej i opozycyjnej niż ,,Polityka”, gdzie można poczytać opinie zupełnie także odmienne od tych z ,,Polityki”, np. nikt sie tam nie zachwycał Orianą Fallaci za jej antyislamskie fobie.Więc trochę to radio publiczne się obraża be zpowodu, jedynka zas była zawsze upolityczniona ( radiowa), pamiętam za koalicji SLD -PSL w sygnałach dnia srednio ze 3 razy w tygodniu albo i więcej ghościł ktoś z PSL i jeszcze więcej z SLD. Nie wiem jak jest teraz bo nie słucham raczej, to co się dzieje mi sie nie podoba( wyrzucenie Zalewskiego, przyjęcie Michalkiewicza). Ale prosże nie obrażać TRójki czy Dwójki, nbo już nawet dwójce w ferworze ktoś upolitycznienie zarzuci, gdzie nigdy nie było i nadla nie ma polityki ( żadnej) z, za to jest to jedyne takie radio prezentujące na taką skalę muzyke klasyczną, teatr, operę, literaturę. Więc doceńmy , że mamy w ogóle to radio publiczne, bo jak porównamy z telewizją tylko z nazwy zawsze publiczną , a i komercyjną i propagandową, to radio wychodzi na plus. Polecam wszystkim posłuchac trójki, oczywiście to nie to samo, co dawna trójka, jescze sprzed lat 5, 6 , gdzie dyskusje nocne dwugodzinne w trójce po księżycem się toczyłu, gdzie codziennie jazzik leciał, gdzie cudowna, mądra ciepła Hanna Maria GIza zagadki literackie po prostu w sposób niezrównany prowadziła, gdzie nocą Beksińskiego, Pacudy, Barbary Podmiotko, Marka Wernika można było posłuchać. Gdzie w sobote od 20.00 audycje mieli Doeblessman, Chojnacki, Kosiński Janusz.
    Gdzie Puls trójki twał godzine, poczta muzyczna była codziennie( choć tera z muzycznie jest tak samo dobrze w poczcie UKF), gdzie promowano dobrą rockową muze codziennie w trzeciej fali ( Maciek Kierzkowski, Klatt, Tomek Żąda, Owsiak). Ale te czasy już nie wrócą, ważne, że po 4 latach badziewia jest trochę lepiej, a w weekendy( bo zmiany dotyczą głównie weekendów) jest jak za starych dobrych czasów. I Jazz, i gadanie, i Mann, i Chojnacki, i Wasowski, nawet Monika Makowska się pojawiła, nawet w dzień Kabaret starszych panów puścili czy fragmenty audycji nie tylko dla orłów( wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi). Więc warto płacić abonament, nawet jeśli represjonują oni podobno pana Passenta:)

  129. A i PS. krótki.
    ,,Wydawaloby sie, ze nizej nie mogl pan upasc, a jednak…. I nic w tym nie zmienia chory tutejszych klakierow, ktorych pan, owszem u z y w a, ale ktorymi – sadze – w glebi duszy gleboko pan pogardza.”
    I dalej:
    ,,Napisalam, iz SADZE, ze nasz drogi Autor wazelina pogardza, ale rzeczywiscie, mozliwe, ze ja lubi.W takim razie, moje posadzenie byloby bledne, tylko nie jestem pewna czy powinnam za nie przepraszac. ”
    Pytanie: Czy to ma byc smieszne, przecież chyba pani nie stwierdziła, tak sobie, że pan Passent pogardza wazeliniarstwem czy to lubi, ale , że osoby na tym blogu są klakierami, nie przytoczyła pani na to żadnych dowodów, i nie napisała pani, ze Passent pogardza ogólnie wazeliną, lecz tymi osobami, czyli inaczej mówiąc pogardza swoimi czytelnikami. Więc pytam jeszcze, to poc co pisze i dla kogo? Dla Pani
    ?, która pogardza nim, a poza tym nie przyjmuje żadnych argumentów.
    Zresztą w sumie nieważne. Pozdrawiam.

  130. Alicjo z krainy czarów!
    W polemice z Ancą/Nelą pozornie masz rację. To jest typowe podejście człowieka owładniętego poprawnościa polityczną. No dobrze, w takim razie porozmawiajmy w tej konwencji. Jak wiesz, Anca i moja skromna osoba metodą konkretnych pytań doprowadziliśmy Kaśkę/Pyzola pod ścianę i musiała nam odpowiedzieć. I co odpowiedziała, droga zwolenniczko sprawiedliwości i równości? Że każde pytanie do niej skierowane uważa za tendencyjne.
    To jest ciekawostka przyrodnicza. jej pytania są mądre, dogłębne i jest mus na nie odpowiadać, do niej zaś skierowane są tendencyjne i demagogiczne.
    Pyzol rzuca oszczerstwami na lewo i na prawo, w razie niebezpieczeństwa ucieka w inne tematy, wije się jak piskorz, a jak się ją w końcu przyciśnie, to jest taki skutek jak wyżej.

  131. No i się Pan dochrapał.
    Teraz wiem, że napewno abonamentu RTV płacić nie muszę. Jednak jest i dobra strona tego zajścia. Gdy tylko pierwszy nauczyciel odejdzie w czeluść zapomnienia, nasze wnuki będą się o Panu i Pani Janinie uczyć jako klasykach dziennikarstwa. Śmiech smiechem, ale to już jest dyskryminacja.
    Łącze się z Pana „radością” marekk

  132. ANCA.
    Nie spodziewalem sie tak szybkiej i obszernej odpowiedzi. Dziekuje.
    Boje sie wyglupic, ale to jest paranoja. Nie mialem pojecia. Najpierw cisnelo sie pytanie: po co abonament, kiedy moga sie utrzymac za raklame, od sponsorow, ale kiedy przeczytalem, ze oplaty maja zapewnic niezaleznosc media od reklamodawcow, zawirowalo mi we lbie. To jedno Twoje wyjasnienie zrujnowalo cala moja nadzieje, ze moze to juz jest normalny kraj, a ma tylko poczatkowe trudnosci. Nie ma co sie rozwodzic, bo po „zajadach” i „kancie stolka” widze, ze myslisz tak samo. Dlaczego „sprawa jest nie do zalatwienia” ? Przeciez jest b.duzo krytyki i swobody w wytykaniu bledow. Kolejne pytanie: skoro jest kablowka to dlaczego programy o ktorych sie mowi (n.p. na tym blogu) i ktore ida na internet, to publiczne ? Czy prywatne stacje nie moga byc lepsze, konkurencyjne ? I o nich by sie mowilo ? Dlaczego D.P. i J.P. nie pojda do takiej stacji ? Konsorcjum stacji ? Czy TV i Radio publiczne sa finansowane z podatkow ? To bylby skandal ! Obywatele placiliby za promocje rzadu ! U nas jest public television i public radio, z ambicjami na dobre (wartosciowe) programy, ale oni zebrza o datki non stop i maja prywatnych sponsorow.
    Czy bylabys na tyle laskawa i cierpliwa, zeby objasnic jak to jest ?
    Jeszcze raz dziekuje. Okon.

  133. Alicjo z….
    Bardzo mi przykro, że tak bezwzględna wydałam Ci się w swej ocenie Pyzola. Aż taka krwiożercza nie zamierzałam być, bo nie jestem mazurską komarzycą. Ocena bywa jednak subiektywna, więc zapewniam Cię, że nie w Twoim imieniu prosiłam Pyzola o zaoszczędzenie zbędnych cierpień sobie i komuś. No, ale jak mówił pewien satyryk „gdy ja chcę, by szpilkę odczuła ofiara, ktoś szpilkę zamienia na nóż”.
    Pyzol się tym nie przejmie. Zapewniam Cię.

  134. ANCA.
    Jeszcze mi malo: listonosze, inspektorzy „po koledzie” ? Bez wyroku sadu, nakazu rewizji ? Przeciez to lamanie podstawowych praw. Jak sie to ma do waszych zobowiazan wobec UE ?
    G.O.

  135. Alicjo i Anco, Mnie rowniez bardzo denerwuje Pyzol. Nie jej poglady mnie raza (chociaz akurat mam wprost przeciwne) ale jej ciagle, osobiste ataki na gospodarza blogu. Nie rozumiem zupelnie dlaczego nawet tu przychodzi???. Chciaz czasami mi jej nawet jej zal bo to musi byc bardzo wyczerpujace – taka zlosc chyba bardzo zle robi na cere, juz nie wspomne o charakterze!!!
    To jest troche tak jak u kogos na obiedzie – jezeli ktos nas tam zaprasza to nie chyba po to zeby go atakowac. To jest chyba swiadczy o braku nawet podstawowych zasad dobrego wychowania. Pyzol bardzo dobrze i ciekawie pisze wiec niech sie ograniczy do polityki, geografii i teorii spolecznych i np. frenologii – i wtedy mozemy sie klocic, ale niech zostawi zyciorys Passenta w spokoju. Moze Pan Andrzej zalozy Pyzolowi wlasny blog???

  136. Ludzie, zejdźcie wy z tego Pyzola. Jest demokracja, każdy ma prawo się wypowiedzieć. Checie tworzyć kółka wzajemnej adoracji? Zapiszcie się do koła gospodyń wiejskich albo do mnie, na kółko różańcowe.

  137. G.Okoniu!
    Twoja dociekliwość jest straszna! Tak spod palca nie mogę odpowiedzieć, ale obiecuję, że postaram się o bardzie żródłową informację – chyba że ktoś mnie ubiegnie. Z tymi listonoszami i inspektorami, to były kolejne pomysły na poprawę ściągalności opłaty abonamentowej. Pierwsze nie wyszło, bo się – z tego co pamiętam – poczta nie zgodziła, o tych inspektorach przebąkiwano, ale ostatnio cisza, więc pewnie będą nowe, genialne pomysły.
    Niech tylko rozprawimy się z tymi, co nam przeszkadzają…

  138. Drogi Redaktorze,
    Od bardzo lat cenię Pańskie pióro, a przede wszystkim to swoiste poczucie humoru z domieszką ironii. Podzielam wiele Pana opinii i jest mi niezmiernie przykro, że stał sie Pan dla ludzi małostwowych, malutkich duchem a z wybujałym ego – obiektem idiotycznych restrykcji, które, z natury rzeczy przyniosą odmienny skutek, od tego zamierzonego.
    Ma Pan rację, bycie obecnie w gronie szykanowanych czy opluwanych – staje się nobilitacją
    Dla Pana szczególną – bowiem nic tak nie dopiecze tym nienawistnikom – jak śmiech i ironia, a w tych dziedzinach jest Pan mistrzem pióra.
    ***
    Pani Katarzynie/Pyzol zwracam uwagę, że taka publiczna wiwisekcja jadu i wewnętrznej agresji – daje świadectwo – nie sprawom, ktore Pani usiłuje interpertować, ale samej sobie.
    Inteligentny czytelnik Pani opinii, może tylko wyrazić współczucie, bo życie z tak nagromadzonym balastem negatwynych emocji, nierozwiązanych problemów i sytuacji bez wyjścia – nie należy do przyjemności.
    Ale lepiej będzie, gdy Pani, zamiast obrażać Gospodarzy blogów i ich Gości, wobec których swoje emocjonalne napięcie rozładowuje Pani agresją werbalną – weźmie się za jakieś zwyczajne prace domowe.
    Mycie okien, grabienie opadajacych liści w ohrodzie, pomoc staruszcze w domu obok itp. Przynajmniej będzie z tej Pani wyplutej złości i spzreciwu jakiś realny pożytek.

  139. G.Okon!
    To nie jest normalny kraj, to jest normalna Polska. Spróbuję wtrącić się – jeżeli pozwolisz- do Twojej dyskusji z Ancą/Nelą.
    Abonament jest po to, aby uniezależnić się od reklamodawców. Ale dobrze jest mieć ciastko i je zjeść, w związku z tym reklamy są i w polskim radiu i telewizji. Następnym powodem pobierania abonamentu jest misja państwowych mediów, czyli nadawanie programów trudniejszych, sztuk teatralnych, wszystkich takich programów, które mają rozwijać sferę intelektualną odbiorcy, a których ze względu na małą oglądalność nie opłaca się produkować mediom prywatnym. A tych programów się nie produkuje i nie wyświetla ze względu … na małą ogladalność.
    A tak oficjalnie abonament pobierany jest ze względu na fakt posiadania telewizora lub radia, w ten sposób jest on niezależny na przykład od opłat platform.
    Ja wiem, że ja piszę rzeczy paranoiczne. Przykro mi jest tak pisać, jest to woda na młyn dla moich oponentów, ale … to Polska właśnie.

  140. ANCA
    TORLIN

    Powoli zaczynam rozumiec. Nie ma dostatecznej liczby odbiorcow/datkow/donacji na wartosciowe programy, to trzeba placic abonament. Ma sens. Czy nie mozna finansowac z podatkow od komercjalnych stacji ? Czy komercjalne stacje, kablowe, oferuja internet ? Ten kolchozowy abonament mozna by polaczyc z rachunkiem za energie, czy nie ? Paranoja jest szukanie rozwiazan przez „dwoch szeryfow na jednego mieszkanca”. Znowu do Torlin: „mala ogladalnosc” tego wszystkiego, co ja tu widze na internet ? Z innej beczki: Passent i Paradowska to nie jest okrucienstwo, gwalt, pornografia, narkotyki itp: czy mozna gdzies znalezc uzasadnienie relegowania ? Moze DP podpowie. Czy taka decyzje mozna skarzyc ?
    Kochani, zostawcie sobie odpowiedzi na czas, kiedy naprawde nic lepszego nie bedziecie mieli do roboty. Bardzo dziekuje za pomoc. Okon.

  141. Do Ksiedza Marka :
    Jeśli jesteś rzeczywiście księdzem katolickim w Polsce ,to nie zapraszaj do kółka różańcowego . Faktycznie jesteś jako ksiądz ,repezentantem niewyobrażalnie wielkiej Mega -organizacji bizesowo -ziemskiej ( dopłaty za hektary z UNII !!) JEZUS i jego przesłanie przestało dla WAS mieć znaczenie . Natomiast w całości jako KLER ,stanowicie żywy dowód ,na niezgłębioną Boską
    cierpliwość ,który puki co toleruje kpiarzy i szyderców z jego życia i przesłania!. Mówię Tobie, Księże Marku tak, bo kościół który znałem ,dobrze znałem ,nie istnieje ,nie ma go.

  142. „Mam nadzieję, że IV RP będzie bardziej naśladować PRL – odbierze mi paszport, założy mi podsłuch, osaczy mnie szara sieć esbeków, wezwie mnie na komisariat, wyśle do Arłamowa.”
    Aż tak Pan Redaktor był w tym PRL-u prześladowany? No proszę jakich to ciekawych rzeczy się czytelnik blogu dowiaduje…

    Co do „zakazu” będącego przedmiotem felietonu, to pocieszam Pana Redaktora, że jak tylko „Kaczory” wylecą, to wszystko wróci na swoje miejsce. Pan Redaktor do radia publicznego – oczywiście pod warunkiem, że oszołomy w rodzaju Michalkiewicza nie będą „nadawać z tej samej anteny” co Pan… Niech wracają na swoje miejsce i uskuteczniają wolność słowa w swoich prywatnych domach [w imię tejże wolności Radio Maryja do likwidacji – klechy do kruchty, a nie do szerzenia przesądów]. No i „POLITYKA” na należne jej miejsce – do przeglądów prasy – jak dotychczas – obowiązkowo. Poza tym darmowa reklama w formie specjalnych programów rocznicowych we wszystkich programach PUBLICZNEGO [co podkreślam za Panem Redaktorem] Radia i PUBLICZNEJ telewizji. A w ramach walki o wolność słowa Pan Redaktor w swej łaskawości ujmie się za Michalkiewiczem, żeby od czasu do czasu mógł któryś ze swoich oszołomskich poglądów zaprezentować u najbliższego sąsiada – o ile ten, co zrozumiałe, wyrazi zgodę i wystąpi o odpowiednie pozwolenie do właściwych urzędów.

  143. Pani Zofio,
    dziekuje serdecznie za troske o moj stan psychiczny, ale prosilabym ewentualnie wziac pod uwage, ze moze sie pani zupelnie niepotrzebnie tym swoim zatroskaniem trudzi.

    Moze umowmy sie, ze z powodow obiektywnych, ani pani o mojej kondycji psychicznej moze cokolwiek wiedziec ponadto co dyktuja pani subiektywne wnioski wyciagane z lektur moich wpisow, ani ja nie jestem na pozycji oceniania blogoslawienstwa efektow jakie na pania splywaja po grabieniu lisci i pomaganiu staruszkom, czemu – jak pozwole sobie wnioskowac – pani oddaje sie z zapalem. Zwyczajnie – nie znam pani, wiec nie probuje wchodzic jej w dusze ( w dodatku z buciorami upapranymi jesiennym listowiem).

    Byloby mi milo, gdyby w swej laskawosci odplacilaby pani mi tym samym.

    Jezeli jest dla pani nadzwyczaj trudne, proponuje – ida za pani radami – zgrabic liscie jeszcze sasiadce, nawet jesli jeszcze nie jest staruszka. Mysle, ze sie ucieszy. – byle zrobic to taktownie, nie dajac jej do zrozumienia, iz niezgrabione liscie swiadcza o jej nienawisci do jesieni i jakichs somnabulicznych frustracjach.

    Kaska

  144. Pamiętam, że bywał Pan też w audycji „W samo poludnie”, gdy prowadzili ja Jerzy Kisielewski i Jan Ordyński. Zawsze mieli świetnych gości. Ale ich chyba te z wywalili.

  145. Alicjo, milo mi bylo przeczytac twoje uwagi.

    Anca – masz racje, ja sie twoimi ( ani niczyimi) zaczepkami zupelnie nie przejmuje.

    Torlin odpowiadam na pytania pozbawione jadu i z gory „zaprogramowanej” odpowiedzi.

    Ewo m, o powodach mojego stosunku do naszego Autora pisalam tu co najmniej raz. Przypomne krotko: uwazam, ze swoja pokretna publicystyka w okresie PRL poczynil wieksze szkody w mentalnosci prlowskiej inteligencji, niz Trybuna Ludu (chocby dalego,ze tej praktycznie nie czytano jezeli nie wchodzilo to w zakres obowiazkow sluzbowych, badz badan jezykowych – np. M.Glowinski).

    Kaska

  146. Okoniu!
    Dodam tylko, że bardzo wielu posiadaczy telewizorów i odbiorników radiowych, którzy nie mają dostępu do kablówki i nie stać ich na TV satelitarną w telewizji mogą obejrzeć tylko programy TV 1, 2, lokalny i jakieś zagraniczne, jeśli to blisko, np. czeski. To w ramach abonamentu. Inne programy są w tym pakiecie niedostępne. A takich odbiorców jest naprawdę bardzo wielu. Programy, o których tutaj się najczęściej pisze są już o półkę wyżej i za dodatkową opłatą, bo to stacje prywatne. Z radiem jest oczywiście zupełnie inaczej i nie o tym mówiliśmy.
    Cieszę się, że nie masz dalszych pytań, ulżyło mi.
    .
    Zofio! dziękuję!

  147. Do Pani ANCI, Pyzola, Torlina, Ewy M i innych:

    Za mojego dzieciństwa w telewizji występował taki ładny pan, co wyglądał zupełnie jak Plastuś. Uwielbiałam jego odstające uszy, jeszcze bardziej odstające niż u Plastusia, i nie mogłam się napatrzyć na jego okrąglutką łysinkę. A najbardziej intrygowały mnie jego usta, duże i grube, zupełnie jak u tego pana w parku, co raz jak odbiegłam za motylkiem, podszedł do mnie i powiedział: – A pokaż co masz pod sukienką, dziewczynko. – Od razu mi się spodobał, bo też był grubiutki, niziutki, łysiutki i uszaty, i chciałam mu pokazać, ale akurat wtedy zawołała mnie ciotka (siostra mojego taty) i tyle było z pokazywania.

    Z tym większym zaciekawieniem czekałam na kolejne wystąpienia mojego „Plastusia” w telewizorze. Nigdy nie mogłam mu się porządnie przyjrzeć, bo jak tylko się pojawiał, ciotka z niepokojem spoglądała na tatę (tata wtedy jeszcze nie siedział, czy już nie siedział, nie pamiętam) i zaraz brała mnie za rękę i mówiła: – A teraz pójdziemy pobawić się do pokoiku, Alusiu. – Zapierałam się całym ciężarem mojej dziesięciokilogramowej osoby, ale ciotka, osoba, jak dziś oceniam, co najmniej osiemdziesięciokilogramowa, w ogóle nie wiedziała, że się opieram i fruwałam uwieszona u jej ręki jak papierek. Lecz nawet przez zamknięte drzwi, i to podwójnie, bo od dużego pokoju i od pokoiku, słyszałam jak tata na coś straszliwie złorzeczy i miota się po pokoju, kopie niczemu niewinne przedmioty. Raz rozbił krzesło o ścianę, potem stało latami przy stole i udawało całe, a gości się ostrzegało, żeby na nim nie siadali, i zawsze przy takich okazjach ktoś mówił, że tata je rozbił jak Urban powiedział, że rząd się wyżywi.

    W ten sposób poznałam nazwisko mojego Plastusia, ale długo nie wiedziałam, co mu wszyscy mieli za złe, i dopiero jak podrosłam tata mi to wytłumaczył. Powiem szczerze, plastusiowa logika bardzo do mnie przemówiła, uważałam to za pierwszorzędny kawał, uwielbiam tego typu poczucie humoru. Jednak, gdy ktoś próbuje mi tym powiedzonkiem wjechać na sentyment, od razu zamykam się w sobie jak mniszka. Wystarczy mi piorunujący wzrok taty, gdy wreszcie dotarła do mnie puenta i zamiast oburzeniem, wybuchłam śmiechem. Słowo daję, myślałam, że mnie wygna z domu.

    Czemu to wszystko opowiadam? Bo tu znowu chodzi o te słowa – że ktoś się wyżywi (Pan Daniel). I znowu ktoś (Pani ANCA) z powodu tych słów rozbija krzesło, co prawda tylko wirtualne. I znowu większość (no, w każdym razie 18 osób) ma te słowa komuś za złe (Pyzolowi). A ja znowu uważam je za niezły dowcip.

  148. Pani Katarzyno/Pysol
    Choćby chodziłaby pani na rzęsach, Danielowi Passentowi ironią Pani nigdy nie dorówna.
    Ale nie pozbawiłam się przyjemności potraktowania Pani mniej więcej tak samo, jak Pani traktuje ludzi o odmiennych poglądach politycznych.
    Poza emocjami, serwuje pani także dość dużą porcje zwyczajnego, pospolitego chamstwa.
    Ciekawa jestem czy miałaby Pani odwagę te swoje impertynencje rzucić Danielowi Passentowi prosto w oczy.
    Śmiem twierdzić, że nie…
    To nie krasnoludki, ale Pani pisała do red. Passenta:
    „Panski tekst jest, najzwyczajniej wredny. Jeden z najwredniejszych jaki pan popelnił, a moze nawet i najwredniejszy.”
    „Dziś pan ma do dyspozycjie (..), fundacjej Osieckiej, wreszcie ( gdzie,w razie co, nie watpie, znajdzie sie i dla pana maly etacik, prawda?)”
    „Niskie to i obrzydliwe, ze nie umial pan sobie znalezc innego sposobu na odreagowanie…”
    Nie nauczono Pani, jak widać i w Polsce i zagranicą, elementarnych zasad grzeczności i taktu, więc proszę się nie dziwić, że na Pani grubiańskie maniery ktoś reaguje.
    To, że mamy akurat teraz zchamiałe elity na szczytach władzy, nie jest równoznaczne, że chamstwo i brak obycia należy tolertować.
    Daniel Passent, poza tym, że jest znakomitym publicystą o dużym dorobku, jest także czlowiekiem w takim wieku, w którym osoby, jak Pani winny okazywać po prostu szacunek.

  149. hłe, hłe, hłe, już chyba nadszedł czas na skakanie przez płot i styropian.
    Ciekawe kiedy będą internować? 🙂

  150. Pozdrowienia dla Zofii i Waaldemara za Ich wpisy. Podzielam Ich opinie.Nie ma nic gorszego od niedopieszczonych kombatantow.
    Ciekawi mnie tez co Szanowni Blo(a)gierzy i Gospodarz sadza ewentualnie o rewelacjach Wachowskiego sprzed kilku dni.Pomijajac osobe informatora to chyba nie ma dymu bez ognia ?

  151. hm. Ja, alicja z malej litery, bardzo prosze, zeby o tym pamietac, bo jest tam jakas z duzej, oraz ta z Krainy.
    Zwracajcie sie do mnie z malej litery, bede wiedziala, do kogo 🙂
    A przegladajac wpisy, przypomne:

    Gdy wieje wiatr historii
    ludziom, jak pieknym ptakom
    rosna skrzydla.
    Natomiast trzesa sie portki petakom

  152. „Daniel Passent, poza tym, że jest znakomitym publicystą o dużym dorobku, jest także czlowiekiem w takim wieku, w którym osoby, jak Pani winny okazywać po prostu szacunek.”
    E tam, Polska to nie spoleczenstwo konfucjanskie. Mlody czlowiek godzien pogardy z uplywem czasu staje sie po prostu starym czlowiekiem godnym pogardy.

  153. Pani Zofio, zapewniam pania z reka na sercu, ze nie zamierzam w NICZYM dorownywac naszemu kochanemu Autorowi. Tak sie sklada, ze mam inne wzory. Bywa.

    Przyjmuje iz ma pani nader niewielki rozeznanie w sytuacji tworcow, skazanych przez PRL na zakaz druku i tym samym – zmuszonych do publikowania na Zachodzie, za co, w czasach wczesnego PRL, stawiano im zarzuty o szpiegostwo, a w pozniejszym – zawsze takimi wygrazano.

    W kwestii szacunku, pozwoli pani jednak, ze sama bede decydowac komu bede go okazywac. Uwagi o szacunku ze wzgledu na wiek, nie bardzo rozumiem. Po pierwsze, nie ma miedzy mna i naszym Autorem jakiejs bibilijnej roznicy wieku, po drugie zdecydowanie preferuje szacunek za dokonania, niz mijajacy czas, na ktory, jak wiadomo, nikt z nas nie ma wplywu. Starzeja sie i swieci, i lajdacy ( na wszelki wypadek dodam, ze naszego Autora nie zaliczam do zadnej z tych kategorii:)

    Kaska

  154. Hm, nie doś, że napisałem przynajmniej z 5 komentarzy, z tego 3 skierowane( polemizujące z tekstem) Katarzyny/Pyzola_. Żaden nie był chamski, jadowity, nie było w nim żadnej zaprogramowanej odpowiedzi, ale i tak nie dostałem żadnej riposty. Buuu…., ale jak to w sumie już pisałem i tak to jest nieważne. Jak zresztą większość rzeczy, ale miło się tak o coś namiętnie pokłócić.

  155. Piękna Alicjo z krainy czarów!
    Do małych dziewczynek, to rzeczywiście Urban nie przemawiał i nic nie straciłaś , a raczej zyskałaś nie widząc własnego tatusia w tak żałosnym stanie psychicznym. Może należało wyłączyć telewizor? W tych starego typu był taki duży przycisk… Szkoda, że ciocia go nie używała. Może krzesło stałoby do dziś?
    Ja tam byłam już wtedy dorosła i czytywałam zarówno takie gazetki, co miały bardzo niewyrażny druk, jak też Politykę… no i nie było takiej siły, żebym nie słuchała „misia z okienka” czyli Urbana. Stary cynik! ile on nam krwi napsuł!
    Ale jego błyskotliwość, niesamowita wiedza – nie dał się zaskoczyć i zawsze umiał wykonać jakiegoś niebywałego fikołka – były imponujące.
    Jego bezczelność była powalająca, ale patrząc z perspektywy widzę w nim fachowca, który w tych czasach wykonywał swoją robotę /jak parę lat póżniej prof. Falandysz/ perfekcyjnie. Tamten rząd lekceważył ludzi w stopniu najwyższym, a jego rzecznik mówił nam o tym wprost, z ironicznym błyskiem w oku. Ja wtedy nie byłam zdolna złamać nawet zapałki. Tak mnie osłabiał.
    Żałuję tylko, że nie jestem w stanie ze względu na formę, a także czasami treść /to co wypisywał w NIE o papieżu ostatecznie mnie zniechęciło/ czytać jego obecnie wydawanego pisma. Nie na moją wrażliwość.
    No, ale ja zawsze potrafiłam stosować w praktyce to, co tak ładnie kiedyś powiedział Tuwim… radio to wspaniały wynalazek… jeden ruch ręki i …cisza. I tym optymistycznym akcentem…

  156. I co tu komentować?! Można skwitować tylko krótkim; chory kraj! Chory na paranoję. Być wywalonym z radyjka w dzisiejszych czasach to nobilitacja. Wiadomo chociaż kto jest NORMALNY.

  157. Do Kasi,

    Kasiu, na moje pytanie o przesłanie z jakim przystąpiłaś do ruchu odnowy moralnej i co po sobie zostawiłaś, odpowiedzi nie otrzymałem.

  158. Dołączam się do gratulacji i pędzę do sklepu – jest co świętować :-).
    Hip-hip hurrrrra!

  159. Przyszlem i tutej na blog bo chcialem oficialnie zaprzeczyc krazacym informacjom jako by senator Putra nosil takie wonsy a nie inne bo nieposiada uzebienia w gornej szczece. Wszyscy co tako informacje rozprzestrzeniajo to zomowce.

    Zalanczam szacunek
    Tchórzeski

  160. Panie REDaktorze nie ma Pana dzisiaj w TVN24 w Loży Prasowej!!!!!!!!

    To przecież skandal i przykład represjonowania. Czy będzie jakiś list protestu do podpisania?

  161. Do ANCI,

    Anco,ja rowniez zgadzam sie z twoim wpisem z 9:45.Urban napsul nam sporo krwi.Doskonale pamietam jego bunczuczne wypowiedzi!!!
    Ale „dziele” Go na Urbana „przed i po”.
    Ten wczesniejszy Urban pisal kapitalne felietony z rozpraw sadowych w „Klisach”.Pamietasz?
    Mnie szczegolnie utkwily dwa.Jeden o grze w pokera profesorow krakowskich i drugi o przesylce(konia) z Ameryki.Smiechu bylo co niemiara.Czyli p.Urban tez ma jasniejsza strone charakteru!
    Pozdrawiam Ana.

  162. Pani Katarzyno/Pysol
    Wbrew pozorom mam rozeznanie o działaniach tzw. cenzury prewencyjnej ancien regime.
    O skazanych za szpiegostwo w PRL, śmiem przypuszczać, wiem o niebo więcej niż Pani. Ta wiedza wchodzi w zakres moich osobistych doswiadczeń. Ale nie jest tu miejsce do licytowania takich spraw.
    Można nie cenić dorobku dziennikarskiego i pisarskiego Daniela Passenta. Można polemizować z jego opiniami i nie aprobować jego postaw życiowych.
    Można nie lubić Agnieszki Osieckiej, z która red. Passen był związany.
    Ale między polemiką a prostactwem i chamstwem jest jednak różnica.
    I to duża.
    Są granice, ktorych przyzwoity człowiek po prostu – nie przekracza.
    Jeśli Pani nie ma zamiaru szanowac red. Passenta – to co Pani robi w jego blogu?

  163. A tak apropos Urbana, to jak jego się dopiero represjonuje. Nie widziałem go ani w TVP ani w radio publicznym nie słyszałem chyba nigdy. A jestem dość rozpolitykowany, podobnie z innym lewicowcem i zarazem świetnym felietonistą panem KTT. Wtajemniczeni wiedzą, o kogo chodzi. Chociaż KTT czasem do ,,Loży prasowej” się zaprasza. A urbana w telewizji w ciągu kilku ostatnich lat widziałem ze dwa razy: raz w ,,Co z tą Polską”, gdzie w porównaniu do młodego, aroganckiego, bezczelnego Szymona Hołowni wypadł znakomicie( poza nim goścmi byli jeszcze wspomniany KTT i Maciej Rybiński, a dyskusja była o żałobie po smierci paieża, a raczej o medialnej szopce, którą nam urządzono). Lis był zaś tak stronniczy, tak propapieski, tak prokatolicki i tak antyliberalny, że byłem w szoku. Więc Urban i KTT nie mieli konkurencji zadnej i każdy nieuprzedzony to pewnie zauwazył. Drugi raz Urban zagościł u Kuby Wojewódzkiego i niestety prowadzący nie wykorzystał dobrze jego obecności, było zabawnie, ale za mało inteligentnie, za mało ostro, za mało krwi, kłótni, dyskusji, skandalu. No, ale cóż, może i dobrze, bo Polsat by nie tylko za Szczukę musiał płacić. Oczywiście nie musze chyba mówić, kto błyszczał w programie, nie był to bynajmniej skądinąd sympatyczny i inteligentny prowadzący. A Urbana cenię za to, co mówi od 1989, czytałem ,,Jajakobyły”, czytałem ,,Alfabet”, kilka wywiadów z nim. No i wiem, że zanim stał się rzewcznikem rządu zdarzało mu się pisac pod prąd, no i pisał dobre teksty. Więc nie jest to postać bynajmniej jednoznaczna, może jestem poza tym masochistą, ale dla mnie to człowiek, którego łatwo polubić. Na pewno łatwiej niż Ziemkiewicza, Wildsteina, Rybińskiego i Semkę razem wziętych, choć ci w komunie ( nie wiem czy wszyscy stali pod dobrej stronie, i za opozycyjność wtedy nalezy im się uznanie).
    P.S. Zgadzam się w całości z postem pani Zofii z 12.05, poza ostatnim zdaniem. Nikt , kto tu komentuje, nie ma obowiązku szanować pana Passenta, nie ma obowiązku się z nim zgadzać, nie ma obowiązku go lubić. Jedyne, czego po kazdym blogującym się podziewać nalezy, to by pisał inteligentnie, z kulturą, przekonująco i ciekawie. Tylko tyle i aż tyle.
    Pani Pyzol/katarzyna bardzo czesto spełnia te warunki, to, że ma poglądy inne niż większość tylko ubogaca blo i pozwala nam na dyskusję. Choć jesli chodzi o dwa zdania czy trzy z jej wpisów, które wcześniej roztrząsałem, to były one po prostu niekulturalne i napastliwe, a niewiele do dyskusji wnosiły( jak gadanie o fundacji im. osieckiej) i te zdanka nie spełniały moich wymogów. Ale to moje wymogi czy standardy i nie każdy musi je spełniać. Zresztą jak już pisałem nieważne. Hm, podoba mi się konczenie każdego mojego postu stwierdzeniem, że to nieważne.

  164. Jeżeli dzisiejsza władza publicznego radia zamyka swoje studia przed czołowymi dziennikarzami największego opiniotwórczego tygodnika, to tylko oznacza, że ci panowie nie dorośli do swoich funkcji, nie wiedzą jaką instytucją zarządzają i komu tak naprawdę robią na złość.
    Od lat mój mały radioodbiornik w łazience nastawiony jest na „jedynkę”
    i dopiero niedawno, po raz pierwszy, gdy na antenie pojawił się red.Sakiewicz, poszukałem innej stacji, żeby nie ryzykować zacięciem się podczas golenia…

  165. Ignorowanie chyba lepsze od zacietrzewienia bo wtedy nie gubi sie przynajmniej liter z nazwiska.

  166. Jeżeli chodzi o abonament RTV jest to instytucja jeszcze śmieszniejsza niż to co opisaliście. Otóż posiadacze kablówki w ramach opłat płacą ów abonament mimo, że opłacają ten haracz w ramach opłat obowiązkowych. Jeżeli ktoś zrozumie logikę tej instytucji powinien dostać Nobla. I jeszcze jedno: abonament płacić trzeba nawet wtedy, gdy [tak jak ja np.] „publicznych środków przekazu” się nie ogląda ani nie słucha.

  167. Ja pamiętam jeszcze jeden z felietonów Kibica – o lekarzach, którzy ponoć są najbezczelniejszą grupą świadczącą usługi dla ludności. I takie mniej więcej porównanie; co powiedzielibyśmy o mechaniku samochodowym, gdyby chciał nas przekonać, że auto jest dobrze naprawione, bo jak kopnąć w bagażnik, to się trzęsie…
    Te felietony były nie do podrobienia. Szkoda, że zmienił styl.
    .
    A tak na poważnie, czy ktoś z blogowiczów potrafi wymienić pozostałych rzeczników kolejnych rządów? Poza tą piękną blondynką?

  168. Do p. Otago
    Ignorowanie chamstwa – to przyzwolenie na nie.
    Sprawa wyboru.
    Zgubienie literki w nazwisku np. p. Passenta – to nie objaw zacietrzewienia, ale szybkiego pisania na klawiaturze lub niezbyt dokładnego uderzenia.
    Nie przyszło to Pani/Panu do głowy?
    To tak na marginesie
    Pozdrawiam
    ***
    Do p. Grzesia
    Być moze wg Pana wypada wchodząć do czyjegoś bloga, zachowywać się impertynencko i nie szanować Gospodarza.
    Moim zdaniem, nie wypada i szacunek należy okazywać każdemu, choćby z racji tego, że jest czlwiekiem. Nie sądzę, bym była uprawniona do naruszania czyjejś godności.
    No, cóż, ale to także sprawa osobistej kultury i wyboru, jak się czlowiek zachowuje względem drugiego człowieka.
    Jeśli kogoś nie szanuję, to nie staram sie z nim kontaktować, bo i po co…
    Nagadanie komuś anonimowo, że jest wredny i pasożytuje na fundacji zmarłej mu bliskiej osoby – chyba nie jest „ubogacaniem” bloga red. Passenta.
    Chyba, że blog red. Passenta potraktujemy jako materiał badawczy i studium polskiej mentalności politycznej.

  169. Dyskutując o Gospodarzu blogu i jego PRL-owskiej historii – moim zdaniem – zapominamy (albo nie wiemy), jak było w tamtych czasach.
    Pod koniec lat 60. i przez całe lata 70. reżim tworzył dla inteligencji tzw. klapy bezpieczeństwa (odpowietrzacze). Nie wszystkie rejony kultury były tak samo gnębione, niektórym świadomie pozwalano na więcej. Z tygodników taka była właśnie „Polityka”, w pewnym względzie „Kultura”, „Tygodnik Powszechny”. Na teksty właśnie Daniela Passenta, Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego, Kibica czy Hamiltona w „Kulturze” czekało się z niecierpliwością.
    Takim wentylem były również kabarety. Dzisiejszy mój przeciwnik ideologiczny Jan Pietrzak wielokrotnie opowiadał, jak na jego kabarety przychodzili dygnitarze partyjni i świetnie się bawili. A najlepiej Cyrankiewicz. A pamiętacie boje przy Jacku Fedorowiczu o „Uścisk dłoni Prezesa”? A to chodziło o Sokorskiego.
    Między nami jest taka róznica, że niektórzy z nas (tak jak ja) usiłowali z tego systemu wyciągnąć wszystko to, co było dobre, starając się zachować przyzwoicie. Moi przeciwnicy polityczni uważają, że jeżeli ktokolwiek cokolwiek zrobił w tych 45 latach – zasługuje na potępienie. Andrzej Wajda? Reżimowy reżyser. Czerwone Gitary? Zdrajcy, grali zamiast protestować.
    I to właśnie jest ta różnica. Ja uważałem, że trzeba rozmawiać z komunistami, oni, że trzeba było rozdać broń Polakom i powywieszać ich na latarni. Nigdy się nie porozumiemy.

  170. gdyby jeszcze zamknąć wasz socjalistyczny tygodnik heh

  171. Panie Danielu!
    Moim zdaniem IV RP to nieuchronna rewolucja i nawet widzę sens jej
    przeprowadzenia. Nie podobają mi się tylko rewolucjoniści ( wykonawcy)
    tych ,należy zmienić gdyż poza samą chęcią zmian nie reprezentują zbyt
    wielu wartości a co najgorsze nie mają pomysłu na Polskę.
    Pana dziennikarstwo jest jak wino dojrzewa z upływem czasu, widać także,
    że zostało zauważone. Dlatego też żadna Prowansja, żadna Ameryka, jest Pan tutaj potrzebny!
    Serdecznie pozdrawiam.

  172. Do Zofii
    Przyszlo mi do glowy ale na marginesie.

  173. To jest chyba jeden z glownych problemow, z jakim przychodzi sie borykac generacji, ktora dojzewala w oparach PRL-u: co zrobic z postaciami z naszej mlodosci, w obecnosci ktorych (chcianej i niechcianej) dorastalismy. Oprocz klasykow w postaci Hansa Klossa, Panzernych czy por. Borewicza bylo rowniez dziennkarze. Toeplitz, Urban, Skalski, no i oczywiscie Passent. Postacie te nie tylko stanowily, ale rowniez budowaly scenografie tamtej Polski, w ktorej zylismy.

    No i co z tego ?

    Hans i inni to nadal wycieczka w nostalgiczna kraine klasyki, a dziennikarze… ? Hmm…

    A niech tam, z niektorymi nawet nie trzeba bylo sie dlugo godzic, bo wystaczy nie pamietac (co nie znaczy, ze zapomniec), co zdarzalo im sie pisywac tu i owdzie, zeby dzis nie dreczyc sie ani ich czytaniem, a juz tym bardziej dyskutowaniem z nimi na blogach. Nie wiem, czy KTT ma swoj blog, ale blog DP mi w zupelnosci wystarcza. Zawsze wolalem tego ostatniego od KTT. Kwestia stylu i po trosze poruszanej tematyki. Chyba najwiecej oporow mam z Urbanem, zapewne z powodu jego wysilkow w „urbanizacji” Polski lat 80-tych. Nie czytam „NIE”, nie wiem, gdzie Urban publikuje on poza swoim organem, i nie obchodzi mnie to. Ale moja … niechec (?) do Urbana nie popycha mnie do szczekania na niego, bo po co ? Poza tym, bez wzgledu na wklad Urbana w lata 80-te, nadal uwazam go za czlowieka nieprzecietnie inteligentnego, doskonalego podpatrywacza rzeczywistosci, i super-surwajwera, jesli pomimo odium, jakie na nim zaciazylo, nie zszedl on do niebytu i funkcjonuje calkiem dobrze. W koncu zawsze mozna wydobyc z biblioteki np. „Szpilki” z lat 70-tych i poczytac sobie Urbana-obserwatora i satyryka, wtedy jeszcze nie niedorzecznika nierzadu PRL w latach schylkowych. To leczy z frustracji (w przypadku Urbana przynajmniej czescowo): nie pamietac nie zapominajac jednoczesnie lub pamietac selektywnie. Przynajmniej nie odbiera mi to przyjemnosci czytania.

    I w tym chyba tkwi caly sekret MOJEJ terapii jako przedstawiciela
    (de)generacji, o ktorej pisze na poczatku: nie rozpamietuje, choc nie zapomnialem.

    Tak jest latwiej.

    Oczywiscie to, co jest skuteczne dla mnie nie musi byc skuteczne dla innych, co rowniez trzeba uszanowac.

    Panu Passentowi gratuluje sporokowania po raz kolejny lawinowej dyskusji na swoim blogu. To tez talent nie dany wszystkim, ktorzy prowadza blogi….

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  174. Co do abonamentow RTV:

    wczoraj w dzienniku BBC podano informacje o kryzysie rzadowym w Szwecji. Miedzy innymi tamtejsza minister kultury Cecilia Stego Chilo podala sie do dymisji, gdzyz nie placila … tamtejszego odpowiedznika abonamentu ! I to do 16-tu lat (200 $ za rok – za NYT, co pomnozone przez 16 stanowi astronomiczna kwote 3,200 $). Oczywiscie pikanterii dodaje fakt, ze to jej ministerstwo nadzoruje telewizje publiczna w Szwecji.

    Ciekawe czy TVPubliczna podala te informacje w swoim serwisie. Byc moze nie, zeby nie siac poplochu wsrod i tak juz niezle znerwicowanych ministrow…

    Jak widac, Panie G. Okon, z abonamentem RTV nie ma zartow.
    Niby banalna rzecz, a moze zlamac kariere…

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  175. Pani Zofio, czyta Pani niedokładnie moje wpisy. Może to strata czasu czytać je dokładnie, zdaję sobie z tego sprawe, szczególnie, że czasem piszę chaotycznie, ale jesli pani polemizuje to trzeba się z nimi jednak zapoznać.
    Ja napisałem:
    ,,Zgadzam się w całości z postem pani Zofii z 12.05, poza ostatnim zdaniem. Nikt , kto tu komentuje, nie ma obowiązku szanować pana Passenta, nie ma obowiązku się z nim zgadzać, nie ma obowiązku go lubić. Jedyne, czego po kazdym blogującym się podziewać nalezy, to by pisał inteligentnie, z kulturą, przekonująco i ciekawie. Tylko tyle i aż tyle.
    Pani Pyzol/katarzyna bardzo czesto spełnia te warunki, to, że ma poglądy inne niż większość tylko ubogaca blo i pozwala nam na dyskusję. Choć jesli chodzi o dwa zdania czy trzy z jej wpisów, które wcześniej roztrząsałem, to były one po prostu niekulturalne i napastliwe, a niewiele do dyskusji wnosiły( jak gadanie o fundacji im. osieckiej) i te zdanka nie spełniały moich wymogów. Ale to moje wymogi czy standardy i nie każdy musi je spełniać.”
    Więc napisałem tu, że pani Pyzol zachował się napastliwie i i niekulturalnie, a o wzbogaceniu blogu mówiłem dlatego, że często ma inne poglądy, a nie o tym, że wytyka fundację osieckiej. W poprzednich trzech wpisach swoich się z nią kłóciłem i wytykałem jej wredność tych zdań i ich niemerytoryczny charakter. Poza tym napisałem, że takie zachowanie jak jej w tych fragmentach to nie moje standardy, ale nie jestem w stanie sowich standardów nikomu narzucić.
    A Pani chyba mojego tekstu nie zrozumiała całkiem lub nieuważnie czytała, bo Pani na to pisze.
    ,,Być moze wg Pana wypada wchodząć do czyjegoś bloga, zachowywać się impertynencko i nie szanować Gospodarza.
    Moim zdaniem, nie wypada i szacunek należy okazywać każdemu, choćby z racji tego, że jest czlwiekiem. Nie sądzę, bym była uprawniona do naruszania czyjejś godności.
    No, cóż, ale to także sprawa osobistej kultury i wyboru, jak się czlowiek zachowuje względem drugiego człowieka.
    Jeśli kogoś nie szanuję, to nie staram sie z nim kontaktować, bo i po co…
    Nagadanie komuś anonimowo, że jest wredny i pasożytuje na fundacji zmarłej mu bliskiej osoby – chyba nie jest “ubogacaniem” bloga red. Passenta.”
    I już w pierwszym zdaniu insynuuje mi pani, co wg mnie wypada, co nie. A ja po prostu uważam, że można nie szanować pana Passenta jako dziennikarza czy jako oporunistę popierającego komunizm, stan wojenny( sam nieraz pisał, że nie miał odwagi czy zaangazowania stanąć wtedy po stroinie Solidarności).Można mieć o nim takie zdanie( ja mam akurat o nim zdanie bardzo pozytywne, szanuje go, lubię, i lubie jego styl) i jednocześnie polemizować z nim , kłócić się z nim kulturalnie,zaciekle i emocjonalnie, uważać , że źle postąpił czy postepował, ale szanować go jako człowieka czy górnolotnie mówiąc bliźniego. Niekoniecznie zaś cenić jego działalność publicystyczną czy polityczną. O to mi chodziło, a pani z grubej rury, że wg mnnie wypada byc impoertynentem.

  176. pycho,

    najlpepiej zamknac wszystkie socjalistyczne tygodniki, ich czytelnikow, ze nie wspomne o dziennikarzac. Ech, co tam ! Wszystkich socjalistow lub pojdzmy dalej: centro-lewicowcow, a w sumie tez centrowco, bo to taka ni pies, ni wydra polityczna.

    Na prawicy tez przydaloby sie zrobic porzadki, bo niektorzy prawicowcy nie sa az tacy prawicowi, jak bysmy sobie tego zyczyli. Ale z nimi mozna jeszcze przeprowadzic rozmowy ostrzegawcze oraz, ewentualnie, skierowac do szkol resocjalizacyjnych, jakie zamierza zafundowac bardzo prawicowy minister Ogiertych.

    Rozwiazanie proste jak w morde strzelil. Zeby nie powiedziec „w pycho”..

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  177. Jacobsky – co robić z postaciami z przeszłosci? Kochać, pamiętać.
    Co robić ze współczesnymi hunwejbinami, albo domorosłymi Robespierrami czy Pawkami Morozowymi, jak kto woli? Pieprzyć, zapomnieć.

    Ech, ta wspaniała elastyczność polskiej mowy :-))

  178. Hm, tak jak juz i o Urbanie i o Passencie, a ja jeszcze o KTT wspomniałem, później Jacobsky swoje zdanie o nim dołączył, to jeszcze o tym panu. Dla mnie jest to jeden z najwybitniejszych i najinteligentniejszych dziennikarzy polskich, może w przeciwieństwie do Urbana czy Passenta brakuje mu poczucia humoru i lekkości pisania. Ale jeśli chcemy poczytać rzetelne, ostre, lewicowe w duchu , zawsze niezalezne i inne niż opinia powszechnie w Polszczy panująca poglady , możemy na niego liczyć. Ja odkryłem tak ze 4 lata temu,,Przegląd”, a gdy doszli do władzy prawicowcy i populiści, ta gazeta obok ,,Polityki” i ,,Wyborzcej” stała się takim moim wyzwoleniem, odpoczynkiem psychicznym i intelektualnym po tychg wszystkich Cymańskich, Giertychach, Gosiewskich. Duch ,,Przeglądu” a felietonów Krystyny Kofty, Łagowskiego czy właśnie Toeplitza pozwala na wszystko spojrzeć inaczej, czasem ostrzej, zawsze rozsądniej. Taki świezy powiew mysli, których w telewizji i radiofonii publicznej, alei w stacjach prywatnych, a nawet w ,,Politytce” czy ,,Gazecie” nie uświadzcy. I za to ich lubię. No, ale teraz to pewnie zwolennikom prawicy na tym blogu podpadłem zupełnie. Kurde, jak się lubi Passenta, KTT czy Urbana( a ja lubię całą tę trójkę i Trójkę też) to się jest z pewnością zomowcem z Układu Komuchów, w dodatku wykształconych( i to przez łżeeliciarskie media). Nie wiem, czy jest sens dodawać, że lubię Szkło Kontaktowe.

    Pozdrawiam.

    Grześ NieWszechPolski ani nie PO-lski

  179. P.S. Jejku, Jacobsky co to za ,,super surwajwer” ci się wymsknął. Co to za słowo? Nie lepiej, nawet i opisowo, ale po ,,polskiemu”? Pozdrufka. ( to takie nawiązanie do pisania inaczej).

  180. Ilosc blo(a)gierow w tym blogu najlepiej swiadczy o „jakosci” Gospodarza.
    Wino dojrzewa,a czlowiek przechodzi ewolucje swoich pogladow-zdarza sie. Oczywiscie nie mowie o tym co sie teraz dzieje. Grzebanie w zyciorysach zostawmy „fachowcom” z IPN.Generalnie WSZYSTKIE kolejne ekipy zawiodly.Zdarzaja sie oczywiscie osoby ktore pogladow nie zmieniaja,jezeli maja powody, tez nalezy to uszanowac .

  181. septe dziekuje za znakomity tekst. że Czabański – septe niczego więcej się nie spodziewało, że Wolski – no cóż… septe nie byłoby zdziwione, gdyby na końcu ‚się okazało’, że wszystko [łącznie z PR1] miało być żartem, ale że Skowroński… a może jednak nie zgodzi się na ten ‚zapis’ u siebie? septe naiwniutkie? hmmm….

  182. Grzesiu ! Nie jesteś sam ,zapewniam.

  183. Milosz przyznal, ze sie „prostytuowal”,a Pan … .
    Zalosne kreaturki czlowiecze wasz czas coraz szybciej uplywa, nielepiej tak skruche okazac celem ukojenia upodlonego sumienia? Wasz przyjaciel towarzysz A. Michnik juz w kompromitujacej wrzawie odplywa, dalej szczerze mowiac czekam na efekt domina 😉

    Postrafjam proletariat-blog,
    Falo 😉

  184. Witam.
    Tak dawno mnie tu nie było.. Miło znów Pana widzieć (czytać). Ale zaraz muszę się upominać o wyjaśnienia. Dlaczego mają Państwo zakaz występowania w Polskim Radiu? Proszę o przybliżenie sprawy, albo Pana, albo komentatorów bloga. dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie.

  185. Winszuję Panie Redaktorze, winszuję! Nie ma to jak ucieszyć człowieka, poprzez docenienie jego pracy i osiągnięć zawodowych! Niech się cała Akademia Szwedzka schowa, lub nisko pokłoni panu Czabańskiemu! Jeszcze raz serdecznie gratuluję!

  186. Pana Daniela czytałem,czytam i czytał będę,jak również kilku innych publicystów z t/zw przeszłością,jeśli miałbym tłumaczyć komukolwiek dlaczego? -to nie warto tłumaczyć,bo skoro pyta o to , to nic nie rozumie.
    Dla mnie nie jest ważne KTO pisze,ważne jest CO pisze. To tak na marginesie. Przeczytałem całą dyskusję i tak jakoś, przy Urbanie, chyba,przypomniał mi się tekst wygłaszany przez J.Pietrzaka jakieś ćwierć wieku temu/ a może jeszcze więcej?/
    Tutaj nie wolno palić
    Tu pić nie wolno piwa
    To miejsce nie dla Pana
    Zabrania się używać
    Tu pan nie będzie siedział
    tu pan nie będzie stał
    Szkoda,z pan nie wiedział
    Miejsc wolnych u nas brak

    dalej pamiętam tylko końcówkę

    Nie używam,nie palę
    Ograniczam,wstrzymuję
    Nie pdzywam się wcale
    Siadam,padam,hamuję
    Nie oddycham,nie chodzę
    Myśleć nie mam zwyczaju
    Ja-wolny obywatel
    w wolnym kraju
    Pomyśleć,że paru wymienionych tu felietonistów pisywało teksty do tego samego kabaretu i wykonawcy. Może warto – by raz jeszcze co nie co
    sobie z tych starych tekstów przypomnieć??

  187. Panie Danielu, krótko: „nobla” gratuluję, życzę Panu jeszcze „internowania”, ekskomuniki (może by Pan coś napisał o protestanckiej etyce pracy?) a docelowo spalenia na stosie… pańskich książek (najlepiej osobiście przez ministra G.) – jakie by to było romantyczne ;-)))

    A generalnie: fajnie, że Pan jest i wciąż walczy piórem o – jak sądzę wciąż i niezmiennie – po prostu zdrowy rozsądek!

  188. Szanowny Panie Redaktorze!
    Odkryłam Pana blog niedawno i jestem zachwycona. Móc czytać Pana świetne felietony co kilka dni, toż to uczta dla ducha! Nie komentuję „zapisu” na Pana, bo z większością innych komentarzy się zgadzam. Za formułowane opinie jestem Panu wdzięczna podwójnie: przede wszystkim za to, że fantastycznie porządkuje Pan wydarzenia na naszej cyrkowej arenie politrycznej. Jednak także za to, że wreszcie nie czuję się wyobcowana do imentu z tego świata. Moje odczucia, przemyślenia, poglądy – zaczęły mi się wydawać archaiczne, odizolowane od rozentuzjazmowanego szumu medialnego; zaczęłam się zastanawiać, że może jestem chora ? Może wszyscy mają rację, a tylko ja nie potrafię znaleźć się odpowiednio ? Może jestem zboczona nie widząc osiągnięć obecnej ekipy ? Oczywiście zboczona przez komunistyczne wykształcenie… A panowie K. kształcili się zapewne na wolnych uniwersytetach zachodnich i dlatego tak potępiają wykształciuchów z dyplomami czerwonych uczelni… Przywrócił mi Pan wiarę w siebie. Dziękuję bardzo. Już jie wybieram się do psychiatry.

  189. TORLIN. 17.05.
    Masz 100% racji.
    Glupota i nierzad byly. Mozna bylo krytykowac i wysmiewac wszystko, po za ideologia i tzw wymiana gospodarcza z zesrr (grabiez wszystkiego transportami) i rdupege (wiodl slepy kulawego). I ciagly brak wszystkiego. Teraz, histe(o)ryczne blazny pisza „komunizm”, „komunisci”. Zadnego komunizmu w Polsce nie bylo. Wiem, bo nie raz widzialem komunizm z bliska. Tam gdzie byl komunizm, „te wszystkie wielkie dzialacze” nie przezylyby jednego dnia, zanim by jeszcze zaczely. Nikt by do nich listow do ciupy nie pisal, nikt by nie wysylal na wakacje. Nikt by nie negocjowal. Kolyma, albo kula w leb, po cichu i skutecznie. Kolonialista wiedzial, ze realnego zagrozenia dla jego imperialistycznych „zamaszek” w Polsce nigdy nie bedzie. Bedzie burdel, jak teraz, i wczesniej czy pozniej przyjda „jesc z reki”, znowu – jak teraz. Niesmaczne sa te wrzaski o strasznych przesladowaniach solidarnosci i innych podziemnych organizacji w komunistycznej Polsce i ta cala chucpa. Kolonializm i tak by sie skonczyl, kiedy sie skonczyl, bez tych wszystkich polsko-slowianskich podrygow. A pisane slowo rzeczywiscie kwitlo, jak zwykle w Polsce pod represjami. I spora rzesza literatow, dziennikarzy, reporterow, krytykow, kabareciarzy, filmowcow, aktorow, malarzy, rzezbiarzy, baletowiczow zyla calkiem niezle, w porownaniu z reszta spoleczenstwa. Niezle tez radzili sobie wyzsi i nizsi urzednicy partyjni, bankowi i w srodkach przekazu, oraz ich uprzywilejowane kolesie, rodzinki i pociotki, wysylane na zagraniczne studia, stypendia, wojaze, majacy osrodki zdrowia i wypoczynku po calym kraju itd,itd. Wydaje sie, ze duza liczba tych „pociotkow” przezyla i teraz kreci korbe kataryny o „strasznym komunizmie”. Jak zwykle w Polsce: rozroba za miast pracy. Albo bijatyka; tez, wiecej tzw draki, niz trupow. Moze kiedys dorosna do miana panstwa.
    A ten Wasz Pyzol wcale nie jest taki glupi i wredny…

  190. FALO Ty recydywisto,do w pisu z godz 21:49 Zadziwiajace ,że zmuszony jesteś do przebywania w tak nikczemnym towarzystwie blogowiczów o takiej proweniencji. Serdeczne wyrazy współczucia , a dalej już w Twojej poetyce – spływaj FALO do oceanów g….

  191. A wlasnie!
    Mam naprawde swietna propozycje dla tych wszytkich nawiedzonych entuzjastow IVRP.Niech ZWROCA te zdobyte ne czerwonych uczelniach dyplomy albo za nie zaplaca lekko liczac 50-100tys.dol. Wychodzi 150-300tys.zl. a prawnicy moze i rownowartsc weksla SO. Nr 1 i 2 niech zaswieca przykladem.Napewno porwa rozentuzjazmowane tlumy za soba bez zadnych wiecow.

  192. Panie Danielu!
    Proponuje australiskie shiraz dla uczczenia ewentualnego 200-tnego komentarza do Panskiego Nobla.

  193. Grzes,

    a tak to jest jak sie przy deszczowym, bladym Sundeju tapie na laptopie w bejsmencie siedzac na kauczu. Wtedy i „surwajwer” nie straszny.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  194. Pan się przecenia, panie Passent. Ten pański „Nobel” jest niestety podrabiany. Zżerany ciekawością zadzwoniłem do Polski i porozmawialem z kilkoma znajomymi dziennikarzami z Polskiego Radia i o żadnym zakazie na pańskie występy i pani Paradowskiej w ogóle nie ma mowy. Inna sprawa, czy po tym śmiesznym felietoniku ktokolwiek z takim kłamczuszkiem będzie chciał rozmawiać.

  195. Panie Janie Bockowski,
    zwykle tylko czytam komentarze i nie włączam się do dyskusji, ale teraz aż mnie ręka świerzbiła, więc się nie potrafię pohamować. Ujmę to w ten sposób: szanowny Panie, nie rób Pan z siebie głupa.

    Pisze Pan: „zadzwoniłem do Polski i porozmawialem z kilkoma znajomymi dziennikarzami z Polskiego Radia” – to dowcip jakiś?

    Toteż powtarzam – jako osoba, która nie musi „dzwonić do Polski”, by porozmawiać „z kilkoma znajomymi dziennikarzami z Polskiego Radia”, bo jest W ŚRODKU – nie rób Pan z siebie głupa, wypowiadając się o czymś, o czym Pan zupełnie nie masz pojęcia.

  196. Jacobsky!
    Zlituj się.
    Panie Janie Bockowski!
    Po Pana wpisie widać właśnie tę olbrzymią różnicę pomiędzy Panem a DP. Autor blogu był znakomitym tekściarzem kabaretowym, po Pana wpisie podejrzewam, że był Pan aktywistą LZS-u.

  197. Ad/ Jan Bockowski 2006-10-16 o godz. 07:29

    Panie Janie Bockowski, a zadzwonił Pan do źródła, na które powołał się pan Passent?
    Zawsze Pan sprawdza wiarygodność informacji, przepraszam, że tak powiem od… dupej strony?

    Inna sprawa, że nie Pan jedyny tak czyni.
    Przykładów na stosowanie takiej procedury „dochodzenia do prawdy:” można by podać wiele, ale ograniczę się do jednego, ale za to z wyższych sfer władców IV PRL (w budowie)

    Wiosna tego roku Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro na specjalnie zwołanej konferencji prasowe dumnie ogłosił, że polecił Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie wszcząć postępowanie – wprawdzie „w sprawie”, ale jednoznacznie wymierzone w poprzedniego prezydenta Rzeczypospolitej.

    Prokurator Generalny Ziobro bynajmniej nie krył, na kogo ma zamiar znaleźć paragraf. Z cynizmem godnym swego mistrza Wyszyńskiego, publicznie oświadczył, że jeżeli prezydent Aleksander Kwaśniewski jest niewinny, to będzie mógł tego dowieść przed sądem.
    Dla neokomuszka Zbigniewa Ziobro nie ma znaczenia znana i stosowana w całym cywilizowanym i demokratycznym świecie zasada, że to prokurator ma dowieść winy podejrzanego, a nie podejrzany swojej niewinności.
    Ale mniejsza z tym, bo to tylko dygresja.
    Istotne jest co innego.

    Minister Ziobro swoja decyzje podjął po otrzymaniu „ Doniesienia z wnioskiem o ściganie” złożonego do prokuratury przez red. Tomasza Sakiewicza
    Znam treść tego donosiku, gdyż donosiciel opublikował go w „Gazecie Polskiej” Nr 12 z 22 marca 2006 r., czyli pisemku, którego jest redaktorem naczelnym.
    Tak się złożyło, że znam też treść pisma, które niemal dokładnie 14 lat wcześnie wysłała do Prokuratury Okręgowej w Warszawie Najwyższa Izba Kontroli, zawiadamiając, że w trakcie jednej z kontroli stwierdzono nieprawidłowości, które zdaniem Izby nosiły znamiona przestępstwa, a wśród KILKU osób odpowiedzialnych za te nieprawidłowości, był też były przewodniczący Komitetu ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej p. Aleksander Kwaśniewski.

    Znając treść obu ww. pism mogę stwierdzić, że donos red. Sakiewicza nie zawiera żadnych nowych okoliczności i dowodów oprócz tych, o których wiedziała prokuratura już w 1992 r.

    A w listopadzie 1992 r. prokuratura uznała, że NIK myli i że ujawnione nieprawidłowości NIE SĄ PRZESTĘPSTWAMI, z czym Izba, kierowana wówczas przez obecnego prezydenta Rzeczypospolitej się zgodziła i nie złożyła zażalenia na decyzje prokuratury o umorzeniu postępowania.

    O ile wiem, to w Polsce, tak jak w większości cywilizowanych i demokratycznych państw, nie można wszczynać postępowania w tej samej sprawie i przeciwko tej samej osobie jeżeli nie zaistniały nowe okoliczności i nie wypłynęły nowe dowody.
    Jak już pisałem w donosie red. Sakiewicza NIE BYŁO nic nowego!

    Ale mimo to Prokurator Generalny polecił wszcząć postępowanie i przy okazji publicznie obrzucił błotem poprzedniego prezydenta Rzeczypospolitej.

    Minister Ziobro postąpił identycznie jak pan, Panie Janie Bockowski.
    Pan dzwonił wszędzie, tylko nie do „Wiadomości” Polsatu, które podały informacje o zapisie na panią Paradowską i pana Passenta.

    A minister Ziobro zamiast polecić wszcząć wewnętrzne postępowanie w celu wyjaśnienia czy prokurator który 14 lat temu umorzył postępowanie postąpił prawidłowo i zgodnie z prawem i ewentualnie później podjąć kolejne, zgodne z prawem, działania, rozpoczął od konferencji prasowej, o której pisałem.

    Nawiasem mówiąc, ciekawy jestem, czy minister Ziobro zdawał sobie sprawę z tego, że przy okazji „odmeldowuje” Lecha Kaczyńskiego?

    Wprawdzie nieprawidłowości w KMiKF wykrył Zespół Pracy Sprawa Socjalnych i Zdrowia Najwyższej Izby Kontroli, ale ze względu na swoja wagę, sprawa była potem prowadzona pod nadzorem miernictwa NIK.
    A jak już wspomniałem wtedy, gdy NIK nie skorzystała z możliwości zażalenia na decyzje prokuratury i zgodziła się jej argumentami z decyzji o umorzeniu postępowania prezesem NIK był pan Lech Kaczyński 😉

    „Gruby”

    Ps.
    Piszę to pod pseudonimem, ale nie ukrywam się pod nim. W razie potrzeby, gdyby moderator lub p. Passent chciał sprawdzic wiarygodność moich informacji o opisywanych sprawach, służę imieniem nazwiskiem, adresem i numerem telefonu ;-)))
    Adres e-mail podałem w nagłówku komentarza

  198. Szanowny panie Bockowski!
    A co mieli powiedzieć, że co? Że zakazy znowu oboqwiązują?
    Mógłbym napisać: „Zadzwoniłem i mi potwierdzili, tylko bez podawania nazwisk”
    Moją uwagę o sklerozie lub złej woli całkowicie pan pominął!
    Swoimi uwagami robi pam mętlik w głowach tych, którzy nie mieli okazji żyć w tych czasach. Proszę dyskutować na fakty, z tymi, jak ja , dobrze je pamiętają.
    Pozdrawiam.
    PS.Polecam jakiś środek na przyrost pamięci. W TV reklamują różne cudowne specyfiki.

  199. Do Katarzyny Makowskiej/Pyzol w odpowiedzi na komentarz z 18.56
    Cytuję pani wypowiedź:”Dzis pan ma do dyspozycjie stacje prywatne, ktore z pewnoscia nie dadza panu umrzec z glodu, ma pan swoja, niezagrozona zamknieciem redakcje, ksiazki, tantiemy, fundacej Osieckiej, wreszcie ( gdzie,w razie co, nie watpie, znajdzie sie i dla pana maly etacik, prawda?)-Pisze pani po prostu:Milcz Passent na temat zapisu cenzorskiego na swoją osobę w radiu państwowym i ciesz się,że masz z czego żyć.Pani uznaje ten zapis i uważa go za sprawiedliwy.Tym się różnimy,że dla mnie istotna jest wolność słowa a dla pani sprawiedliwość historyczna.Współczuć tylko mogę,że 30 lat z okładem pielęgnuje pani to poczucie niesprawiedliwości.

    Dalej pisze pani:”Przywoluje pan tych, co, z przymusu, drukowali za granica – jakby pan nie wiedzial, na jakie ryzyko narazali sibie, swoich bliskich, wreszcie – setki i tysiace kurierow, ktorzy potem sprowadzali ich tworczosc do Polski – tam, gdzie byla potrzebna”.Owszem, narażali się ale właśnie dla wolności wypowiedzi.Po to podejmowali ryzyko i znosili szykany aby nie było cenzorskich zapisów na nazwiska niewygodnych publicystów.Wolność słowa, szanowna pani, jest niepodzielna.Nie mogą się nią cieszyć jedni a drudzy nie mogą jej mieć ograniczanej.Kupę ludzi za ten pogląd cierpiało.

    Na koniec podsumowuje pani:”Robi sobie pan czyste kpiny z ludzi, ktorzy okazali charakter kiedy pan spijal z wladzy tyle smietanki, ile panu laskawie ze stolu odlano.” Kpin nie robi sobie Passent tylko obrzydliwie nadgorliwi prezesi państwowego radia.To oni robią sobie kpiny z wieloletniej walki kolporterów,wydawców,drukarzy drugiego obiegu.To oni rozwalają w najlepsze mit solidarnej i wolnościowej Polski zapisami na nazwiska.
    Na koniec powtórnie zadam pytanie:Co będzie pani pisać gdy założą knebel na prywatne media?Znów coś o dziejowej sprawiedliwości?Smutna z panią jest dyskusja,jakaś taka dołująca.

  200. Wojtku, „zakaz” wystepow dla p. Passenta i P. Paradowskiej wyglada na konsekwencje zapowiadanej w publicznych mediach lustracji. Pisano o tym. Podawano tez informacje ilu dziennikarzy zlozylo poswiaczenia zlozenia wnioskow do IPN.

    Bernarda zastepowac nie bede, na tym wiec poprzestane.

    Kaska

  201. Pani Katarzyno Makowska/Pyzol
    Ręce mi opadają po prostu.Najpierw pani uzasadnia prewencyjne zapisy cenzorskie, teraz lustracyjne zakazy pracy.Co będzie za chwilę? Poddaję się, mam dość.Tu życie jest dostatecznie trudne,nie będę się dobijał dyskusją na temat innych atrybutów totalitarnego państwa.Po prostu jesteśmy z innych światów-niech tak zostanie i skończmy tę dyskusję bo jest jak czkawka po realnym socjaliźmie.

  202. Wojtku z Przytoka ! cyt: Ręce mi opadają po prostu. Bo jesien to taka pora ,że opada( trawestacja dialogów na 4 nogi Kofta/Fridman) Podzielam Twój pogląd,że do silnie impregnowanych na tym blogu i u sąsiadów należy miss Pyzol i jeszcze parę nicków …. ale nie będę ich wywoływał. Z logiki ich wywodów wynika ,że lubią mentalnie wchodzić w zaprzeszłe fasony butów po nieboszce komunie.

  203. Wojtku, po raz kolejny sugerujesz mi poglady, ktore ani mam, ani je wyrazilam. Fakt, ze probuje wyjasnic dana sprawe, nie oznacza, ze popieram czy zgadzam sie z intencjami tych, ktorzy sa sprawcami.

    Np. kiedy ktos rzuca sie z piesciami na innego, rozwazam rozne przyczyny takiego zachowania, ale w zadnym wypadku nie oznacza to, iz lansuje czy popieram taki sposob postepowania. Aby opowiedzic sie za jakims konkretna jego przyczyna, potrzebuje sporo informacji, duzo wiecej niz tyle, ( wracajac do konkretnego tematu), ze o czyms „poinformowal Polsat”.

    Jezeli nadal ci opadaja rece, to trudno.

    Kaska

  204. Tadeuszu K.

    „zaprzeszle fasony butow ponieboszcze komuny”, to oczekiwanie, badz nawolywanie do potepienia ( lub poparcia) bez przedstawienia w miare wyczerpujacej calosci danej sprawy i wysluchania altera pars.

    W kwestii „represjonowania” pp. Passenta i Paradowskiej – wybacz ale informacja z Polsatu, to nieco za malo, abym napredce orzekala o winie – czyjekolwiek.

    Kaska

  205. Sz. Tow.D. Passent nie ma problemu, ze P. Sakiewicz , a takze p. Michalkiewicz dotad byli wykluczeni z anten radiowych. Problem zaistnial dopiero teraz. Medal za oglupienie ludzi.

  206. Edjan, zdaje sie, że Ty z takich, co chcą swoje prawdziwe i wyimaginowane zło KŁAMSTWEM zwyciężać ;-(

    Sakiewicza od dawna było pełno we wszelkich mediach.
    Jedynie Słuszna Siła Przewodnia parokrotnie organizowała swoje konferencje prasowe tylko po to, aby ten zdolny do wszystkiego redaktorek mógł przed wielomilionową publiką wygłaszać swoje urojenia i insynuacje pod adresem prezydenta Kwaśniewskiego

  207. Do Pyzol/ki . To tylko moja konstatacja po czytaniu Twoich wpisów i dyskursu tu i ówdzie prowadzonego. Czy zatem nie dochodzi do wysłuchania/wyczytania jak ładnie piszesz altera pars?
    Polsat nie jest wyrocznią- zgoda, jest instrumentem przekazu informacyjnego i wyrazicielem oczywistości ,w której tu i teraz mieszkam.

  208. Panie Passent a moze pan cos wspomni o dziennikarzach agentach i ich wyslugach dla bandyckiego PRL

  209. Mimo wszystko powtarzam, ze pan Passent grubo się przecenia.
    Oto cytat z „Gazety Wyborczej”:

    „Cenzura w polskim radio” – sprostowanie
    red2006-09-13, ostatnia aktualizacja 2006-09-13 19:16
    W artykule „Wyborcza i Polityka zakazane w radiu?” (gazeta.pl 30 sierpnia) omyłkowo przypisałem wiceprezesowi Polskiego Radia Jerzemu Targalskiemu wydanie decyzji o zakazie rozmawiania z tygodnikiem „Polityka”. Zakaz taki nie został wydany. Prezes Targalski nie zakazał też dziennikarzom – jak napisałem w tekście – posiadania na biurkach „Gazety Wyborczej” i „Polityki”, lecz tylko zmniejszył ich prenumeratę.

    Dodatkowo oświadczam, że „Nie było moim celem przedstawienie osoby Jerzego Targalskiego w niekorzystnym świetle i opublikowanie informacji, które mogłyby podważyć jego profesjonalizm na zajmowanym stanowisku.”

    Bohatera artykułu i czytelników za mój błąd przepraszam.

    Michał Pietniczka, gazeta.pl

  210. Ad/ Jum 2006-10-19 o godz. 16:35

    Której PRL?
    Tej pierwszej, czy czwartej? 🙁

  211. Panie redaktorze
    Nic sie chyba specjalnie zlego nie dzieje. Moze pan pisac i publikowac co pan tylko chce, wystepować publicznie gdzie pan chce. To chyba jeszcze nie jest PRL – bez histerii

  212. jhgf masz rację, to jeszcze nie PRL, to dopiero IV PRL (w budowie), a tak na dobrą sprawę to tylko popłuczyny po PRL 🙁

  213. Panie Danielu, jest Pan moim idolem! (ps. dopiero co odkrytym)… pozdrawiam,
    Michal

  214. Niech się pan nie martwi panie Danielu. Jest pan jednym z najlepszych dziennikarzy a to, że pana nie wpuszczają to oznaka, że konkurencja pana się boi. Niech pan żyje tysiąc alt a nawet dłuzej do końca świata. Tylko dla pańskich felietonów i felietonów Grońskiego i Stommy warto obecnie kupować politykę.

  215. Pingback: wrinkle free dress shirt

  216. Pingback: cybersex chat

css.php