Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.10.2006
piątek

Upadek Berlina

20 października 2006, piątek,

Nie było mnie kilka dni w Sieci, ponieważ przebywałem w Niemczech (w przyrodzie nic nie ginie). Pojechałem prywatnie (ale z misją patriotyczną), odwiedzić miejsce, w którym mieszkałem jako niewinne polskie dziecko, przez kilka lat po wojnie: lata 1948-1950, Berlin, Charlottenburg, Schlueterstrasse 42. Adres podałem dokładny na wypadek, gdyby ktoś z Szanownych Państwa chciał złożyć wiązankę, czy wmurować tablice pamiątkową. Solidna, przedwojenna kamienica, w której mieściła się Polska Misja Wojskowa (cóż to musiało być za kłębowisko tajnych służb!) nadal stoi i trzyma się mocno. Nie ma tylko śladów polskiej obecności. Miejsce dawnej Misji zajmują prywatne firmy, nie ma polskiej flagi, polskich żołnierzy, oficerów powracających z oflagów i repatriantów.

Za to w sąsiednim domu, pod nr. 40, mieści się hotel Casa, trochę powyżej moich możliwości, ale postanowiłem się szarpnąć, żeby choć na kilka dni być przez ścianę z własnym dzieciństwem. Pamiętam, jak wkrótce po wojnie, Niemki w eleganckich futrach (prawdopodobnie zdobycznych) wyprowadzały na spacer psy i zbierały po drodze niedopałki porzucone przez angielskich czy amerykańskich żołnierzy. Dziś z tamtych czasów pozostała tylko słabość do psów. Poza tym dzielnica Charlottenburg ocieka bogactwem, a na skrzyżowaniu z Kurfuerstendamm mieszczą się sklepy Carter i Bulgari z biżuterią po 20 tys. euro sztuka. Każdej pilnuje taki ochroniarz, że GROM by się nie powstydził.

Opowiadał mi kiedyś Wojciech Kilar, że kiedy w stanie wojennym znalazł się w Berlinie, taksówkarz zapytał go, czy z powodu panującej biedy Polacy hodują króliki. „Bo u nas po wojnie wszyscy hodowali na balkonach króliki…” – wspominał. Dziś w Berlinie królików już nie ma – restauracje wszystkich krajów tętnią życiem.

Nad Berlinem unosi się natomiast wielki balon z napisem „Die Welt”. I to prowadzi mnie do drugiej przyczyny mojego pobytu w Niemczech: postanowiłem zdemaskować obrzydliwą nagonkę tamtejszych mediów na Polskę, a zwłaszcza przeciwko polskim władzom. – To stamtąd, z tamtego centrum dowodzenia koordynowana jest antypolska kampania – pomyślałem, zadzierając w górę głowę, w stronę balonu. Chcąc zdemaskować niecne zamiary niemieckich mediów, śledziłem je metodami operacyjnymi, ale bezowocnie.

„Die Welt” (19 X) zamieścił rozmowę z posłem Pawłem Zalewskim (PiS) – przewodniczącym sejmowej komisji Spraw Zagranicznych, ale pytania dziennikarza nie są bezczelne: populiści wyrzuceni z rządu – powracają do koalicji, prezydent Polski deklaruje się jako zwolennik kary śmierci, polskie zdenerwowanie gazociągiem północnym jest niezrozumiałe, dlaczego Polska zamroziła swój udział w budowie europejskiej sieci pamięci i solidarności dotyczącej przesiedleńców, co Polska ma na myśli mówiąc o polityce wschodniej Unii Europejskiej, wreszcie – w jakiej fazie sa negocjacje w sprawie budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce? Trzeba przyznać, że nie są to pytania bezczelne, ale świadczą, że Niemcy wiedzą, co się u nas dzieje. Jak powiedział pewien tłumacz: „Niemcy znają wszystkie polskie nazwiska na K…”

Także komentarz redakcyjny „Die Welt” i artykuł „Berliner Zeitung” o zagadkach polityki w Europie Wschodniej („obserwatorom polityki polskiej nic nie składa się do rymu”) mieści się w granicach poprawności politycznej, bo przecież koalicja antykomunistycznej i antyesbeckiej partii PiS z Samoobroną, której szef był w PZPR, a u źródeł której miała stać esbecja, jest trudna do pojęcia nawet dla postheglowskich, dialektycznych umysłów niemieckich.

Prasa berlińska pisze o Polsce delikatnie, w rękawiczkach, tak, że nie musiałem strzelać do balonu „Die Welt”, który majestatycznie krąży nad Reichstagiem. Cała ta gadanina o histerycznej, antypolskiej nagonce jest pusta, jak ten balon.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 101

Dodaj komentarz »
  1. To zupełnie tak jak w seksmisji. Na zewnątrz, normalny, spokojny świat a w środku przekonanie, że na zewnątrz szaleje wróg. Syndrom oblężonej twierdzy. Pisałem o tym swego czasu na moim blogu – Festung PiS

  2. Panie Danielu
    Pięknie Pan napisał o Berlinie.Świetny,inspirujący tekst.Wstrzymam się od polskich komentarzy,bo jestem pod wrażeniem opisu miasta.
    Dzięki

  3. Hallo,
    no coz,od 20 lat mieszkam w Frankfurcie nad Menem i moge z cala stanowczoscia potwierdzic to co napisal Pan Passent.
    Mam „satelite” i wiem co sie w tej nowej Polsce dzieje,a pozostawiam to bez komentarza bo szkoda slow.
    Tych „Panow” nalezy wsadzic do ekspresu bez biletu powrotnego i wysadzic na przystanku im.Przemyslawa Edgara Gosiewskiego we Wloszczowej!!!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witamy z powrotem!

    Miał Pan szczęście odwiedzając teraz Berlin, bo niedługo to może być już inne miasto – dzisiejszy wyrok Federalnego Sądu Konstytucyjnego był dla Berlina, mówiąc delikatnie, niezbyt korzystny.

    Dla ciekawych link: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061020/swiat/swiat_a_4.html

  6. Kompleksy, kompleksy, polskie kompleksy. Cokolwiek nie zrobimy w Polsce, zaraz pojawia się pytanie, co na to prasa światowa, a ostatnio – czy Unia Europejska nie pogniewa się. I biedni korespondenci szukają gdzieś na ostatnich stronach zagranicznych gazet jakiejś wzmianki „co na to prasa światowa”. I jeden artykuł o kartoflach jest porażającym wstrząsem i obrazą majestatu.

    A Niemcy, Francuzi, Anglicy, Amerykanie mają gdzieś, jak ich poczynania skomentuje prasa światowa. Dopiero, kiedy rozpęta się poważna burza medialna, łaskawie przedstawią swój punkt widzenia, nadal pewni, że postępują słusznie.

  7. Cóż, nie trzeba szukać pytań PROWOKACYJNYCH – one rodzą się same…

    A media niemieckie – szczególnie te poważne – czytam je codziennie – są tak poprawne politycznie – że aż czasmi nudne…

    Szkoda, że nie potrafimy z Niemcami się dogadać… to jednak powinien być dla nas njbliższy przyjaciel

  8. Żeby „Der Dziennik” był taki jak jego bratni „Die Welt”… Ech. 😉

  9. Kilka uwag co do „akuratnosci” panie Danielu:
    1. Schlueterstrasse albo Schlüterstraße, a nie jak w tekscie.
    2. Kurfuerstendamm albo Kurfürstendam, dito.
    Poza tym chyba pan za bardzo lubi szkopów, w tym przypadku konkretnie Prusaków. A to moze byc w pana przypadku bardzo obciazajace. Sami Bawarczycy nie mówia o nich inaczej jak: „die Saupreissen” (swinskie Prusaki). Ostrzegam uprzejmie.

  10. Polska naprawdę nie leży w centrum zainteresowań światowych mediów. To co u nas nazywane jest antypolską histerią to normalna dzienikarska robota, czyli sprzedawnie chwytliwych infromacji. Kolejne wyczyny Kaczyńskich są dla zagranicznego czytelnika czymś w rodzaju narodzin cielęcia o dwóch głowach. Zjawiskiem frapującym, niecodziennym, rzadkim.

  11. Dzisiejszy Berlin cierpi niestety na syndrom stolicy – przyciąga nie tylko najlepszych. Tak jest chyba ze wszystkimi stolicami świata. Ale Niemcy, podobnie jak USA, mają swe Landy z ogromną autonomią, dzięki czemu również ich stolice rozwijają się prężnie. A w Polsce jest Warszawa i – podobno – reszta kraju (cały naród ciągle buduje swoją stolicę).
    Według oficjalnych danych dzisiejszy Berlin zamieszkuje 137 narodowości. To widać i słychać i czuć. A poczucia humoru możemy im już chyba zazdrościć.
    Jak podały wczoraj niemieckie media, Polacy strzelali do statku pasażerskiego, który nie dał się kontrolować. Komu wierzyć?
    Mały przykład. Kilka lat temu, w Warszawie, ogladałem o 19:00 Fakty w TVN i o 19:30 Wiadomości w TVP1. O 20:00 obejrzałem Tagesschau (główne wiadomości pierwszego programu niemieckiej telewizji publicznej, trwają tylko 15 minut), z których dowiedziałem się, że prezydent RP przybył do Pragi by wziąć udział w …. Polskie telewizje nie raczyły zauważyć tego faktu czy też uznać za ważny do przekazania w 30 minutowych dziennikach.
    Tyle na temat mediów.
    Pozdrawiam
    Qba

  12. Panie Danielu ! Jest Pan chyba lekko perwersyjny.Pan uwielbia sie narazac!

  13. Panie Redaktorze,
    Tak nie można! Jeżeli Pan nie widzi, że niemieckie gazety atakują Polskę to widocznie należy Pan do UKŁADU (na poparcje mojej tezy mogę zacytować Pana: „mieszkałem jako niewinne polskie dziecko, przez kilka lat po wojnie: lata 1948-1950, Berlin, Charlottenburg, Schlueterstrasse 42”; co Pan tam robiL, można łatwo się domyśleć…).
    Cała ta gadanina o histerycznej, antypolskiej nagonce nie jest pusta. Dowód: „Die Welt” przecież zadawał podstępne pytania p. Zalewskiemu! I nie chwalił za donowę moralną! Toż to skandal! Przecież jesteśmy ewenementem w eurpoejskiej, ba światowej skali!
    A przecież mamy takie wspaniałe odkrycia naukowe np. że teoria Darwina to kłamstwo. Niech Pan mi powie, które państwo na świecie przed nami w XXI wieku to odkryło? Żadne!
    I nie chwalą nas za to. Tylko krytykują. Nawet im do głowy nie przyjdzie myśl aby nas naśladować. Skandal! ;D
    Pozdrawiam

  14. Wiatm!

    Czyli wybrał się Pan do tego Jądra Ciemności!? W takim wypadku sam powrót wydaje się podejrzany, ale proszę się nie obawaiać, odpowiednie, służby już nad tym pracują…

    Zajmiemy się tą AFERĄ PASSENTA.

    P.S. Jeśli się Pan wystraszył, to mogę zapewnić, że Afera Passenta zostanie nazajutrz zastąpiona inną aferą, potem jeszcze inną i jeszcze inną, aż w końcu nikt nie będzie pamietał jak sie Pan nazywa.

    pozdrawiam

    abisynia11

  15. Do Korneliusz-a:
    Takze pozdrawiam z Frankfurtu nad Menem.
    Co do prasy niemieckiej w stosunku do Polski, moge jedynie potwierdzic to co pisze Pan Passent, zazwyczaj sa to artykuly wawazone i objektywne. Pozdrawiam

  16. takie to sa realia !

  17. Balon jest pusty? to brzmi niemal jak teza, ze ziemia ma 4 tysiace lat. Balon jest wypelniony lekkim powietrzem, a „histeryczna nagonka na Polske” jest potrzebna do mobilizacji narodu wokol przywodcow, a na koniec do udowodnienia, ze mimo tej trudnej sytuacji przywodcy przeprowadzili narod przez morze histerii do ziemi obiecanej – ten schemat watku rozciagnietego w czasie jest przeciez znany od dawna. Tyle, ze jednym on juz sie osluchal, a inni daja sie otumanic.

  18. A nasz balon z aferami (?) wykrytymi przez Ziobro nadyma się coraz bardziej. I wielka to pociecha, że żaden balon nie może się nadymać w nieskończoność. Koniec może być tylko jeden.

  19. Panie Danielu! Drodzy blogowicze.
    Jesteśmy, czy chcemy tego czy nie polonocentryczni. Uważamy, i słusznie, że nasza partia rządząca się komporomituje i cały świat wstrzymuje dech z przerażenia. A przecież takie przypadki w historii cywilizowanych państw się zdarzały. Co wygadywał Silvio Berlusconi, teraz Putin gratulował dziesięciokrotnego gwałtu, zobaczcie, jak Francuzi reagują na pytania o ich własny udział w wyzwalaniu Francji (za co dostali strefę okupacyjną?), co wygaduje Liga Północna.
    A to po prostu trzeba przeczekać, jak odrę.

  20. Czy czasem „Die Welt” nie wychodzi w Hamburgu?

  21. Szanowny Panie Redaktorze;

    Przyjemnie powrocic do sladow dziecinstwa. Ale chyba byl Pan zbyt mlody by godnie reprezentowac kraj w Polskiej Misji Wojskowej. Domyslam sie, ze towarzyszyl Pan wujowi nazwiskiem Jakub Prawin, ktory byl oficerem NKWD.

  22. Niemiecka prasa niewiele wspomina o Polsce;poniewaz jest kontrolowana
    przez polski wywiad wojskowy.A wszystko za sprawa Maciarewicza,a ten
    balon co pan widzial -tez nieprzypadkiem sie tam znajdowal.
    Polske na razie nie stac na satelity szpiegowskie;)
    Prosze o zachowanie tajemnicy wojskowej.

  23. telegraphic observer pisze: „Balon jest pusty?”

    jesień pisze: „A nasz balon z aferami (?)”

    Ani pusty, ani z aferami. Taki balon jest wypełniony helem i to niemieckim. A wiemy przecież, że Hel szkodzi Panu Prezydentowi na żołądek.

  24. @TesTeQ 11.04

    Masz rację – a poniżej, dla poprawy nastroju na weekend, wierszyk pana Andrzeja Waligórskiego:

    CO O NAS MYŚLĄ?

    Taki sam problem odwiecznie
    Niezdrową ciekawość w nas budzi:
    Pragniemy wiedzieć koniecznie,
    Co o nas myślą Francuzi.
    Czy chwalą nas, czy z nas szydzą,
    Szanują nas, czy gardzą,
    W ogóle jak nas widzą,
    I czy są dumni z nas bardzo?

    Tymczasem to prawda niezbita,
    Że od czasu soboru w Konstancji
    Nikt nigdy nas się nie spytał,
    Co my sądzimy o Francji,
    Przeto dość smutna obawa
    Czasem mnie nagle nachodzi,
    Że Francuzów cała ta sprawa
    Kompletnie nic nie obchodzi,

    i trudno ich o to winić,
    Bo spójrzmy na to bliżej:
    Paryż – bez naszej opinii –
    Nada! zostanie Paryżem,
    I jakie byś, bracie, miał zdanie –
    Montmartre zostanie Montmartrem,
    Bardotka – Bardotką zostanie,
    A Jean Paul Sartre – Jean Paul Sartrem.

    A zresztą – cóż ich ma skłaniać,
    By o nas myśleć stale?
    Toć bliżej jest Hiszpania
    I Deutschland uber alles,
    I Anglia, i Szwajcaria,
    Ba, nawet poniekąd Turcja,
    A Francuz ma jak wariat
    Myśleć: – A cóż tam na Kurpiach???

    Ech, zróbmy się wreszcie duzi,
    Przestańmy się trapić myślą,
    Co o nas myślą Francuzi –
    Myślę, że nic nie myślą,
    A jeśli im się już zdarzy,
    To myślą w tej proporcji,
    W jakiej my o Dakarze…
    No, góra, powiedzmy o Szkocji…

    Natomiast – moim zdaniem –
    Ciekawszy problem jest inny:
    Co o nas myślą Rosjanie,
    Albo Litwini w Wilnie!
    Ha, dałem upust szczerości
    Bez wahań i bez negliżu…
    ..ciekawe, co o mojej twórczości
    Sądzą ostatnio w Paryżu?

  25. Kochany Panie Danielu, taki sam z pana stary osioł jak i ze mnie. Niestety:( W podobnie sentymentalnym klimacie odkryłem że wata cukrowa nie smakuje już jak ta z dzieciństwa, że oranżada w proszku (odkryłem ten rarytas w GeeSie w Smętowie Granicznym przez zupełny przypadek) już nie tak robi psssst… Że wszystko od góry aż po dól jest nie takie. Tylko dlaczego, Panie Danielu, dlaczego ? Tempora mutantur, et nos mutantur in illis jak mawiają klasycy.
    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,

    Łukasz z Gdańska

  26. Panie Redaktorze!
    Nie było Pana przez pewien czas w kraju, a tu ciągle wychodzą na jaw coraz to nowe fakty świadczące o degeneracji, a nawet przestępczej działalności rządów ekipy SLD. Okazuje się że jeden z ministrów i baronów partii wykorzystał stanowisko w rządzie żeby wymusić na kierownictwie PKP budowę dworca kolejowego w małej miejscowości, a wszystko po to żeby zdobyć głosy w wyborach samorządowych. Kolej wydała trzy miliony złotych na budowę i nakazała zatrzymywanie się pociągów ekspresowych na tej malutkiej stacji, pociągów, z których prawie nikt z tej miejscowości nie korzysta. Prokuratura z pewnością postawi nieuczciwemu politykowi oraz dyrekcji kolei zarzut marnotrawstwa pieniędzy publicznych dla celów prywatnych.
    Tenże polityk dopuszcza się innej prywaty – umieszcza członków swojej rodziny na listach wyborczych do Sejmu i organów samorządowych. Sekundują mu koledzy z partii i koalicji, umieszczając na listach wyborczych nie tylko bliższą i dalszą rodzinę ale i znajomych.
    Pora oczyścić państwo!

  27. Są pewne środowiska i pewne układy sterowane przez wiadomo kogo. Najjaskrawszym przykładem był obraza kartofli, kiedy pewien orientacji dziennik porównał je z Lechem Kaczyńskim.

  28. Korneliusz, zapomniałeś napisać, że po wywiezieniu tych „Panów” na stację im. Edgara należy odwołać wszystkie pociągi zatrzymujące sie na tejże…

  29. ad nominarek38,

    nasz gospodarz nie zrobił żadnego błędu!

    Ü to nic innego jak UE
    Ä to nic innego jak AE
    Ö to nic innego jak OE

    Obie formy są poprawne i nie stanowią żadnego błędu!.
    Nawet w Berlinie na szyldach ulicznych na Kurfuerstendamm znajdziesz obie wersje. Ty natomiast zrobiłeś błąd pisząc Dam z jednym M, poprawnie jest DAMM.

    Czasem lepiej zamilczeć niż wygadywać głupoty, bo zbłaźnić się łatwo.

  30. O ! Panie Danielu ! Wrócił pan z Berlina ,przeczytalem Pańskie spostrzeżenia . Oni raczej nie ciekawią sie tym , co za Odrą -mam na myśli relacje zjadaczy chleba . Dzisiaj byłem w Berlinie tylko kilka godzin , a potem przejąłem naszego gościa z TEGEl( Oj na dojazdach ciasno tam się robi -też remontują ,też ) i zamiast tradycyjnego wyjazdu przez d.przejscie Stolpe (BZ) i Velten dalej Berlin -Ring ,to tym razem przez Charloten-burg ,Tiergarten ,MITTE i Pankow (d .dzielnica OST B) wracam do mojego Szczecina – Pozostawiając po prawej stronie Bernau- niespełnione marzenia Gudzowatego( dobrze pisze nazwisko ?) . To Bernau spowodowalo , że znowu przypomniały sie Taśmy , bezpodstawnie sądziłem ,ze choć jeden dzień dam Sobie spokój obserwatora sceny u NAS. nie udało się .
    Znam Berlin napewno lepiej niz moją Stolicę _niestety .
    ps . Jak bezpiecznie ,szybko i dobrze tam kierowcy prowadzą samochody , zawsze tego IM zazdroszcze ,w tym uprzejmosci dla innego na drodze.
    Do Scepytka ;
    Z telefonicznej rozmowy (kilka minut temu ) wiem , że „Gazeta Wyborcza ” dodała dziś przewodnik o Sosnowcu , a o moich Katowicach
    był wczesniej .Podobno interesujace !. Za dwa tygodnie wybieram sie tam , więc o Twoim mieście przeczytam .Oczywiscie ,sprzedałem Twoją opowiesc o Ludzikach i Panu Bogu no i o Brynicy ,
    Trzymaj się w ciepełku .

  31. Nie ma co się pastwić nad głupstwami wygadywanymi przez panów K. na temat antypolskiej nagonki itd. Ich ręce nie sięgają zagranicy i dlatego pogadają, pogadają, ale przecież nic w realu nie zmienią, bo nie mogą. Wildsteina mogą zrobić prezesem TVP, ale już nie szefem Komisji Europejskiej.
    W naszej polityce zagranicznej też zbyt wiele nie zniszczą, bo w UE już jesteśmy, w NATO też, wojny Rosji nie wypowiedzą, więc co tu można schrzanić? Co najwyżej czeka nas parę lat postoju czyli zmarnowanej szansy i wstydu, ale nie tragedii.
    W sferze poznawczej też nic ciekawego – czego się można dowiedzieć o zagranicy od dwóch panów, którzy (sic!) przed objęciem urzędów nigdy nie byli za granicą. Mało tego – w książce Zaremby i Karnowskiego wyczytałem, że mieli możliwość wyjeżdżania na Zachód, ale nie chcieli, bo ich nie interesowało. Zatem o zagranicy można się od nich dowiedzieć tyle, co od chłopa spod Grójca. No, chyba że chłop był w Niemczech, żeby np. kafelki układać – wtedy wie od nich więcej, bo przynajmniej coś widział.
    Mimo to uważam, że ich poglądy na temat świata powinny być dla nas bardzo interesujące. Otóż to wiele mówi o nich samych, kim są, jak myślą Pan Prezydent i Pan Premier, kierownictwo państwa.
    Brak wiedzy i doświadczenia, a przy tym brak nawyku otaczania się ludźmi mądrzejszymi od siebie, a nawet lęk przed takimi ludźmi. (A to ważne; przeciez prezydent Reagan nie należał do najświatlejszych, a w polityce zagranicznej zdziałał cuda). Do tego:
    – podejrzliwość, a nawet przekonanie, że druga strona ma z definicji perfidne intencje i na pewno jest przeciwko mnie
    – chorobliwa pewność co do swoich raz powziętych przekonań, niechęć i lęk przed tym, co mogłoby te przekonania podważyć, np. do rozmowy z kimś o innych poglądach.
    – kompleksy, jakieś podskórne poczucie, że ci z zagranicy są ode mnie mądrzejsi, bardziej obyci, lepiej zorientowani, generalnie jacyś lepsi i że w związku z tym mi zagrażają, że lepiej od nich z daleka bo mnie wykiwają. Jeżeli słyszę, że ktoś za oknem się śmieje, to na pewno śmieje się ze mnie, albo z mojej matki.
    – całkowita niezdolność do wczucia się w inną osobę i do spojrzenia na świat jej oczyma. Przekonanie, że inny pogląd w ogóle nie istnieje, co najwyżej istnieją tylko przeciwstawne do moich interesy, cynicznie przyoblekane w miano poglądów. Głęboka wiara, że bezczelnie kłamie ten, kto powie iż szklanka jest do połowy pusta, bo elementarnie oczywiste jest, że szklanka jest do połowy pełna i każdy uczciwy człowiek to potwierdzi.
    – bardzo głęboka potrzeba bycia dowartościowanym, przyznania mi, że mam rację, i że kiedyś tam w przeszłości też miałem, nie pomyliłem się, oraz wyrażenia tego publicznie tak, żeby wszyscy słyszeli.
    – ogromny szacunek do samego siebie, dopatrywanie sie zagrożenia dla swej godności w każdym szczególe. I kompletny brak dystansu do własnej osoby.
    Dla naszych spraw zagranicznych raczej niewiele z tego wyniknie, dla krajowych już nieco więcej, ale też nie tak znowu bardzo dużo. Dlaczego więc o tym piszę? Bo ci dwaj panowie są przede wszystkim niezmiernie, niezmiernie ciekawi. Pasjonujący temat dla biografów.

  32. No widzi Pan, teraz przyjdzie sie Panu wstydzic za osobnika „nazwiskiem Jakub Prawin, ktory byl oficerem NKWD”.

    Pachnie odpowiedzialnoscia zbiorowa… I to wobec nieletnich.
    Bez przedawnienia.

    Tak, tego typu przypomnienia stanowia bez watpienia interesujacy wglad w ciekawe srodowisko 🙂

    Moze trzeba zwrocic sie do muzeum przy Check POint „Charlie” o wypozyczenie paru eksponatow. Moga sie przydac, skoro juz teraz do wujkow beda sie czepiac…

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  33. Panie Danielu
    Od czasu do czasu czytam dwa blogi Pana i Waldemara Kuczyńskiego i dzieki Wam mam komfort obcowania z ludźmi, którzy myslą podobnie jak ja. Dzieli nas duża róznica wieku – dokładnie 24 lata, ale z „przykrością” stwierdzam, że od 30 lat zgadzm się z panem w każdej sprawie. Wielce żałuję, ze nie dane mi było poznać osobiście. Mamy jednak wspólnych znajomych, a mianowicie Karola Modzelewskiego i być może Leszka Goździka( nie znam Pana relacji z nim, ale jutro sprawdzę) . Pana opinia na temat Pana Karola – nie oddaje w pełni wielkości tego człowieka, obcowanie z Nim to prawdziwa uczta duchowa. Niestety nastały czasy, że przyznanie się do faktu, że człowiek Jego pokroju jest dla mnie autorytetem wymaga dużej odwagi cywilnej. Podobnie jak z Panem, Kuroniem (ten miał zdrowie do wina i papierosów, co miałem szczęście osobiście sprawdzic ) i A. Michnikiem. Niech Pan wyzbędzie się ewentualnych kompleksów z powodu umieszczenia Pana w tak znamienitym towarzystwie – szliście do dzisiejszej Polski różnymi drogami, ale moim zdaniem – każda z nich była równie ważna. Kończąc, jak Pan będzie w Szczecinie na jakimś spotkaniu z czytelnikami niech Pan wcześniej poinformuje o tym w swoim blogu.

  34. Lepper po instruckje jezdzi do Minska, Pan do Berlina.

    Niemcy, coz za cudowny narod, madry i pracowity, a tu prosze, dwoch maluczkich blizniakow czepia sie szukajac dziury w calym.

    Pan to dopiero musi miec niebagatelny umysl, wystarczy pare dni w Berlinie i wszelakie niejasnosci sa wyklarowane.

    Pan wypisuje czyste brednie, nonsensy, sofizmatyczne prawdy i z felieton na felieton daje Pan przyklad swojej poglebiajacej sie intelektualnej plytkosci oraz zaklamanemu kosmopolityzmowi. Teraz pozostaje czekac na panskie tresci typu: „nie jestem Polakiem, tylko Litwinem, albo Francuzem. Gardze Polaczkami zakochanymi w swej „smiesznej tradycji”.
    Pan najzwyczajniej w zyciu jest zlym czlowiekiem, ktory obok kopanego dziecka przechodzi „jak gdyby nic, obym tylko ja Passent nie ucierpial”. Co ja plete, Pan by sie dolaczyl, tak ja Pan to czyni od wielu lat.

    Falo.

  35. Jakobsky!
    Wujek to jeszcze niewiele. Jeszcze nie było żelaznych dyskutantów, którzy zawsze znajdą jakiś ciekawy szczegół, gdy tylko Pan Daniel napisze coś od serca. Ale spokojnie, prześpią się i zablogują, aż się zdziwimy.
    ;;
    Kolejny raz odmówiono przedterminowego wyjścia z więzienia największemu zbrodniarzowi III i IV RP – Lwu Rywinowi.
    Mógł wyjść za dobre sprawowanie w dniu dzisiejszym, ale prokurator nie stracił czujności klasowej i decyzję zaskarżył. Ja nie próbuje powiedzieć, że więzień siedzi za niewinność, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że represje są nieproporcjonalne. Jego kariera legła w gruzach. Zdrowie w ruinie. Czy jest bardziej niebezpieczny od zbrodniarza, pedofila, wielokrotnego recydywisty? Na odległość pachnie mi to zwykłym odwetem, nie wymierzeniem sprawiedliwej kary. Tysiące skazanych za pospolite przestępstwa i niebezpiecznych bandytów z prawomocnym wyrokiem, oczekują na wolne miejsce w więzieniu. Brak słów.
    ..
    Teraz kolejne widowisko: Jakubowska w kajdankach w świetle fleszy…
    Po co ten spektakl?
    I znowu – nie twierdzę, że jest niewinna, ale co to za wydarzenie na pierwsze strony gazet i programów informacyjnych TV?

    A pan premier fetuje studniówkę i triumfalnie ogłasza kolejne sukcesy.
    Śmieszno i straszno.

  36. Czasem lepiej nic nie mowic (pisac) , ludzie wtedy mysla ze jestes F glupcem niz odezwac sie (napisac) i uczynic ludzi pewnymi.

  37. Falo
    To fascynujące, co piszesz. Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl? Na przykład bardzo zainteresowało mnie określenie „sofizmatyczne prawdy”. Może zacznij od tego – wyjaśnij proszę co dokładnie rozumiesz pod tym pojęciem i które z wypowiedzi pana Passenta pasują do twojej definicji (którą opiszesz). Z przyjemnością doznam oświecenia.

  38. Badger!
    To nie ma sensu. Daj spokój. Muszę Ci powiedzieć, że dawno nie śmiałem się tak serdecznie, jak po przeczytaniu tekstu Falo. Czytałeś komentarz Adama Michnika pt „Moja wina”? To jest w tym stylu. Przecież to jest znakomity numer kabaretowy i mam nadzieję – fragment większej całości. Ale komentarz Adama Michnika trzeba koniecznie wpleść (może do scenariusza filmowego), szczególnie tę część dotyczącą kotów.
    ANCA!
    Zatrzymanie Pani J. jest jak zwykle widowiskiem politycznym. Cała sprawa pod względem gospodarczym czy Układu jest pusta. Nie bardzo chcę się zgłębiać w sprawy brokerów ubezpieczeniowych, ale tak w olbrzymim uproszczeniu chodzi o to, że olbrzymia prowizja otrzymana od ubezpieczyciela przeznaczona była (rozdzielana) na łapówki. Tam nikt nie stracił, z punktu widzenia ekonomicznego jest wszystko w porządku. Wybrana została jedna z najlepszych firm ubezpieczeniowych, zakład zapłacił składkę, jest wszystko ok., a w ubezpieczeniach nie działa zasada, że im taniej tym lepiej. Oprócz oczywiście sprawy łapówkarskiej naruszona została ustawa o brokerach ubezpieczeniowych. Ale to jest zwykła sprawa jakich tysiące dzieje się w Polsce i w każdym innym kraju na świecie. Dopasowywanie jej do układu jest bez sensu. Ale widowisko musi być.

  39. „Zdobyczne”, mowi pan, te futra…

    A jednak potrafil pan upasc nizej.

    Kaska

  40. Hm, albo ja jezdem głupitki, maluczki i w ogóle do niczego albo wypowiedź a raczej pisanina niejakiego Falo jest bełkotem, z którego nic nie wynika, w dodatku nie na temat. No, cóż nie wszystko dane mi zrozumieć jest, więc kilka pytań mam.
    1. Jakie instrukcje, kto je daje, komu i w jakim celu?
    2. Dlaczego niby niejasności w Berlinie miały się by wyklarować, poza tym o jakie niejasności chodzi?
    3. A ten fragment mnie rozwala totalnie
    ,,Pan wypisuje czyste brednie, nonsensy, sofizmatyczne prawdy i z felieton na felieton daje Pan przyklad swojej poglebiajacej sie intelektualnej plytkosci oraz zaklamanemu kosmopolityzmowi. Teraz pozostaje czekac na panskie tresci typu: “nie jestem Polakiem, tylko Litwinem, albo Francuzem. Gardze Polaczkami zakochanymi w swej “smiesznej tradycji”.
    Pan najzwyczajniej w zyciu jest zlym czlowiekiem, ktory obok kopanego dziecka przechodzi “jak gdyby nic, obym tylko ja Passent nie ucierpial”. Co ja plete, Pan by sie dolaczyl, tak ja Pan to czyni od wielu lat.”
    Jakie dziecko? czemu akurat zakłamany kosmopolityzm, a nie szczery pacyfizm? Oba pojecia sa tak samo obecne w blogu Passenta , a pańska argumentacja apropos oby byłaby taka sama, czyli by jej nie było.
    A Niemcy to naprawdę kilku mądrych ludzi mieli, i to dużo madrzejszych od wszystkich bliźniaków razem wzietych, no, ale pan wnioskując po treści owego maila nie wiele o tym może wiedzieć, ale to pana strata.Pozdrawiam.

  41. Badger, nie wiem czy jestes zla dziewczynka, czy moze zlym Niemcem.
    Pragniesz doznac oswiecenia, cudownie lecz ja powtarzac sie nie bede, w moich wczesniejszych wpisach wyjasnilem okreslenie sofizmat (patrz moj wpis z dnia 2006-10-11 o godz. 13:07 „Gwalt niech sie gwaltem odciska”), dalej odnosnie twego oswiecenia polecam Norman Davis`a np. „Powstanie Warszawskie `44”.
    Najlepszym przykladem sofizmatycznej prawdy powyzszego felietonu jest;
    „Prasa berlińska pisze o Polsce delikatnie, w rękawiczkach, tak, że nie musiałem strzelać do balonu „Die Welt”, który majestatycznie krąży nad Reichstagiem. Cała ta gadanina o histerycznej, antypolskiej nagonce jest pusta, jak ten balon.” – ktory szanujacy sie czlowiek(autorytet) wystawia wiazaca opinie po kilku dniach „wczasow” „Pojechałem prywatnie”.
    „Anyways”, na tym blogu nie ma „dialogu”, wszystkie kontropinie splywaja niczym deszcz po szybie niezaleznie od stylu. „Tubylcy blog`owi” swiadomie lub nie ograniczeni sa do jednostronnej „prawdy” charaketryzujac sie przy tym wyjatkowa niezdarnoscia laczenia faktow w spojna calosc, inna niz te sofizmatyczne, cyniczne, kosmopolityczne racje (POlityki i nie tylko).
    Dodam tylko, iz w moim krotkim zyciu dane mi bylo jako szaremu obywatelowi doznac istnie demokratycznego ustroju w trzech panstwach (Irlandia `96, Holandia `91, `93, `94, `96, `98, `02,Polska `94, – niektorzy nazywaja ten okres w Polsce „chaos lub anarchia” – mowa jedynia o moich subiektywnych odczuciach, wiec nie polemizuje co do ww okreslen). Mialem i mam co porownywac, w sumie do dnia dzisiejszego udalo mi sie przewinac przez 22 panstwa w Europie, Azji oraz Ameryce Polnocnej.
    Wyszczegolnilem okresy rocznikowo bo jak wszyscy wiemy realia zmieniaja sie jak w kalejdoskopie i tylko o tych okresach moge szczerze sie wypowiadac.

    Falo.

  42. Torlin swoim wpisem z 2006-10-21 o godz. 08:46 dales jedynie wyraz jak daleko jestes zdegenerowany moralnie, czysta szkola PRLu w dziedzinie upadlania spoleczenstwa czyli kontynuacja nazistowskiej polityki wzgledem polskiego narodu.
    Chcialbym wierzyc, iz to jedynie humorystyczny wybryk ujety cyniczna forma.

    Falo.

  43. … notabene Herr Passent was soll „Die Berliner Presse” sein?

  44. A Pyzol jak zwykle… rozumiem, że dopiero zabiera się do napisania druzgoczącego felietonu w stylu Oriany F…
    Falo też niezawodny.
    Motto;
    „Tak…zemsta, zemsta, zemsta na wroga!
    Z Bogiem, lub nawet mimo Boga!”
    Wszystkim ze stronnictwa nękania DP życzę miłego wypoczynku i relaksu.
    Sobie obiecuję to samo.

  45. Panie Redaktorze!
    Proszę do Berlina wiecej nie jeździć! Chyba, że chce Pan tam zostać na przymusowej emigracji. Nie było Pana kilka dni, to Pan nie wie co u nas teraz sie robi z takimi niegrzecznymi jak Pan. Zamyka się przed nimi bramę i nie wpuszcza do środka! A tego nikt z nas, skromnej blogowej społeczności, przecież nie chce.
    Pozdrowienia z Opola nad Odrą

  46. Polskie nazwisko na K. Prawdopodobnie . I tyle.

  47. Grzes nie sposob sie z Toba ( lub Panem) nie zgodzic, postawiles teze („ja jezdem głupitki, maluczki i w ogóle do niczego”) , podales argumenty (pytania 1-3), brakuje co prawda bogatej plety… ale moze byc. Tak, nic nie rozumiesz i bynajmniej nie pisalem tego pod Twoim ( Panskim) katem.
    😉
    Falo.

  48. Po sobotniej pływalni i saunie , zaczytałem się w artykule Kazimierza Kutza o Adamie Michniku pt. ‚TRUTEŃ ‚”
    Polecam w szczegolności Boboli i Falo (to tylko wydatek 1,50zl) ,może zrozumiecie kiedy i jakie procesy uruchomiono ,iż dzisiaj Nasza Polska jest zakotwiczona w Europejskich strukturach ,i jaką rolę spełniał i spełnia Adam Michnik dziś po osobistym jubileuszu 60-lecia . Zachętą niech będzie cytat z Tego artykułu ” On ze swoim „starozakonnym” pochodzeniem a ja ze swoją śląskością, nosimy znamię drugorzędności plemiennej;jesteśmy w stadzie reniferów oznakowanymi egzemplarzami -mamy przywilej pierwszeństwa w kolejce do odstrzału .Signum to wykrystalizowało w naszych umysłach „chorobę na Polskę”,która jest przyczyną wielu naszych powikłań.
    Bobolo i Falo -może jak przeczytacie , to może namysł wystąpi u WAS ??!!. a jak nie, to przypomnę samego Józefa Piłsudzkiego i jego przypowieść o Obwarzanku.
    ps. prosze nie wypisujcie takich kalumni i głupstw , chyba ,ze chodzi o demonstrowanie ,iż tylko tacy jesteście i tylko tacy będziecie Pamiętajcie ,że żyjecie na powierzchni , choć nie Wy , własnymi siłami wypłynęliście na taflę tego polskiego morza.

  49. Oj, biedny Falo! trzy kolejne wpisy i znowu w żadnym ani sensu, ani żanej istotnej informacji, nie ma oczywiście też jakiejkolwiek argumentacji, bo i po co prawda? Lepiej zarzucić komuś tak jak torlinowi np. w jednym zdaniu zarówno metody prlowskie jak i postnazistowskie. No, ale na czym one miałyby polegac to już nie łaska napisać. Co do braku dialogu na blogu, to jesli ty piszesz długi post, w którym nie ma zadnych racji merytorycznych, to jak z tobą dialog prowadzić można, albo jesli pyzol pisze ,,a jednak potrafi pan upaść niżej”, to oczym dyskutować tu, że co że nie potrafi, albo że trochę mniej upada? Na blogach polityki w tym w blogu Passenta odbyło się mnóstwo dyskusji, czętso ostrych i to na bardzo róźne tematy,no, ale z tobą naprawdę nie ma o czym dyskutować, bo sam się z owej dyskusji wykluczasz. Piszesz np. o jakiś niewiadomo jakich kosmopolityczno-sofizmatycznych racjach, nie precyzując o co ci chodzi, kto niby te racje miałby reprezentować? Jakie są twoje racje, poza tym, że wiemy, że ostateczne i jedynie słuszne, może coś o tym napisz?

  50. Pyzol,

    coz zlego jest w „zdobycznych” futrach, ze z ich powodu da sie jednak upasc nizej… ?

    Falo,
    22 kraje, trzy kontynenty…. szkoda, ze podroze nie zawsze ksztalca i rozszerzaja horyzonty.

    Tyle przegladu prasy.

    Jacobsky

  51. Sprzed tygodnia: czy wie ktos dlaczego red.Passent i red.Paradowska maja „zakaz wystepowania w P.R.”? Dlaczego ? Dlaczego ?
    Czy panstwo P.P. wiedza o tym tylko z Onet ?
    Jakis list, jakies zarzadzenie, jakies motywy, przyczyny,jakas wypowiedz ?
    Pan Passent wytoczyl w pierwszej odslonie armate na scene i – nic. Kiedy wystrzeli ? On sam i szanowni dziennikarze bloga: Dlaczego ? Chyba sto wpisow i nikt nie zapytal: Dlaczego ? A moze to nie armata, lecz bzdet ? I po co te wpisy ?
    Jesli blogowicze nie odpowiedza, to moze – Autor ?

  52. Fala
    Nie jestem ani złą dziewczynką, ani Niemcem nijakim, tylko wkur..ee…no borsukiem jestem. Badger. Dachs. Blaireau. Futro, nory kopie, rozumiesz.
    Powiem więcej, jestem zaciekawionym borsukiem. I zafascynowanym borsukiem. Fascynują mnie „sofizmatyczne prawdy”. Z chęcią dowiem się, co rozumiesz pod tym pojęciem. I tera uważej: albo napiszesz, albo będziesz się wywijał, jak Bernard w sprawie autostrad. Jak będziesz się wywijał, znaczy że sam niewiedziałeś co piszesz, albo czujesz że pisałeś głupoty. Więc dla swojego własnego dobra napisz co rozumiesz pod pojęciem „sofizmatyczne prawdy”. SVP.

  53. Jeszcze raz do Falo: W ogóle uwielbiam wtój sposób pisania, bo kazdy następny post jest jeszcze bardziej zagmatwany, a aj lubię jasne sytuacje, no cóż, ale widzę, że naklezysz do licznej grupy internautów, którzy nigdy nie argumentują, nie wyjaśniają i nie dyskutują. Poza tym widzę wyraźne problemy z rozumieniem tekstu pisanego u pana, ja nie postawiłem tezy lecz hipotezy dwie( żadna nie została przeze mnie została potwierdzona). Czym jest bogata pleta( ,,brakuje co prawda bogatej plety”), to się nie próbuję nawet domyslać, bo przekracza to moje skromne intelektualne mozliwości, choć brzmi to troche perwersyjnie. Nie chodzi, by pisac pod moim kątem, ale by pisać ciekawie, madrze i zrozumiale, tych cech jak na razie pana tekstom wyraźnie brakuje, nie mówiąc już o argumentacji, więc na razie kończę polemikę moją( choć nie ma z czym polemizować).

  54. Jako zdegenerowany moralnie degenerat, absolwent czystej szkoły PRLu w dziedzinie upadlania spoleczeństwa polskiego czyli kontynuacji nazistowskiej polityki względem polskiego narodu (trochę bez sensu, ale trudno), wnuk Dzierżyńskiego i ojciec Leszka Millera w kazirodczym związku z Anną Wasilewską, człowiek wprowadzający Armię Czerwoną 17 września żałuję.
    Żałuję tylko jednego, że koty Kaczyńskiego chciały się kochać w szafie Lesiaka i w wannie Wasermanna tylko z Adamem Michnikiem, a nie ze mną. Moje życie straciło sens.

  55. Szanowni Blogowicze ! Nie dajcie sie podpuszczać FALO. Ten typ tak ma ,że rajcuje go pisanie wspak. Teraz szczytuje patrząc na wpisy. Tak mu zostało od przedszkola, żeby zwrócić na siebie uwagę na złośc odmrażał sobie uszy i nie tylko. Podobny w charakterze jest red. Jerzy Urban ale w przeciwieństwie do FALO ma nieprzeciętną inteligencje i analityczny umysł.
    ANCO minister Ziobro u Moniki Olejnik pełnym tekstem oświadczył ,że Rywiń siedzi bo nie współpracuje , czyli nie sypie. Jak by podał jakiekolwiek nazwisko albo ksywę np: Alik byłby na wolności.

  56. A taki Bruno Schultz siedział w zapyziałym Drohobyczu do samej śmierci.
    Nie obejrzał innych kontynentów, nawet w Krakowie nie był.
    Ani we Włoszczowej.
    Co za prostactwo! (w porównaniu do Falo!):-D(((

  57. hahahahha Grzes hahahahha hahhahah hahahhahaha wow, klania sie historia z podstawowki i to podstawowa historia 😉 heheheheh

    Jacobsky; wlasnie dlatego moge z wiekszym dystansem spojrzec na wiele spraw politycznych i historycznych, a na szerokosc moich horyzontow nie narzekam.

    Bedziesz mial swoj blog to bede pisal tak, abys mogl ogarnac moj przekaz.

    W postproletarjackim duchu,

    Falo.;-0

  58. Jak śmiecie krytykować Falo, który z dobrego serca, kierowany chrześcijańskim miłosierdziem chce Was oświecić i strzepać z waszych kapeluszy krople kłamstw ohydnych, którymi opluły was media podporządkowane układowi? W kazamaty sofizmatów Was zamykają, a wy tego nie dostrzegacie! O biada Wam!

  59. Drodzy Panstwo, nie znecajcie sie nad bidnym Falo. Taz on biedaczek meczy sie okrutnie, ze musi uzyc ego eleganckiego slowka „kosmopolityczny”.

    Jak za Stalina i za Gomulki: wtedy, zeby bylo elegancko, tez sie nie mowilo o Zydach. O Zydach bowiem mowili wylacznie niedobrzy Niemcy.W odroznieniu od dobrych komunistow.

    Niech sobie Falo ulzy: w czwartej rzeczpospolitej przeciez juz mozna swobodnie powiedziec o kims, ze to Zyd. Partie rzadzace patronuja nazywaniu rzeczy po imieniu i nalezy smialo robic to, czego one od obywateli oczekuja.

    Falo moze zatem swobodnie obrzygac, kogo chce, wzorujac sie na Naszym Premierze. Poetyka Czwartej Rzeczpospolitej nijak na tym nie dozna uszczerbku.

    A ze zaczyna sie od takiego gadania, a konczy sie na tym, ze miliony ludzi wylatuja przez komin albo gnija w zbiorowych grobach, to juz nie jest zmartwienie Falo. On przeciez aryjczyk czysty jest.

  60. hahaha ahahah hehehe hahahahhahhahahahahahhahaha :-),
    oj chcialbym odpisac na wszystkie paszkwilki adresowane do mnie lecz hahahhahahahhaha, zwijam sie z bolu, przepona nie wyrabia, oczy lzawia, mysli nie sposob zebrac hahaha hahahhahahha.
    Odpalilem kompa, a tu prosze reakcyjna lewica rozowo-czerwona dokonuje „trafnej” analizy „bidnego” Falo hahahhahahahhaha.
    Grzes na rozum to chyba zamieniles sie z „Mackiem”.
    TesTeq, topolowka, Anca – to tylko grupowo, mysla, o czym juz wspominalem we wczesniejszym wpisie.
    TadeuszK o Wasciu tez juz piselm, ale Herr Passent nie dopuscil mojego wpisu na blog.
    Jednym slowem – RAZEM

  61. ..cd
    Jednym slowem – RAZEM

  62. ..cd
    Falo.
    P.S.
    … teraz przynajmniej wiemy dlaczego tak bardzo zalezalo PO na resortach silowych, a glosza, ze tak bardzo martwia sie o gospodarke. Z tego co pamietam postawili warunek – resorty silowe, albo NIE dla POPiSu. Tak tak to nie tak powiecie, a jak waszym zdaniem? haha

  63. Badger the wku…. Borzzzuk>
    >sofizmat m IV, D. -u, Ms. ~acie; lm M. -y
    rozumowanie pozornie poprawne, ale w istocie zawieraj¹ce rozmyœlnie utajone b³êdy logiczne; fa³szywy dowód; potocznie: œwiadome dowodzenie nieprawdy, wykrêt, wybieg

  64. Apropos tych podrózy taka anegdota specjalnie dla naszego Falo. Anthony de Mello napisał w której książce napisał:
    ,,Uczeń opowiadał,że jakiś kaznodzieja, który był delikatnie mówiąc nie najmądrzejszy wybiera się w daleką podróż. Uczeń stwierdził, że pewnie roszerzy to jego horzonty i zmądzreje, zwiekszy się jego wiedza.itd.
    Mistrz sceptycznie zaś oświadczył, że raczej jego głupota zatoczy szersze kręgi…”
    Cytuję z pamięci, więc proszę ewentualnie mnie poprawić, ale treść została oddana.
    poza tym smieszy mnie , że Falo stawia się wyżej niż Jacobsky. Trochę ,,politycznych” blogów poczytałem i wpisy Jacobsky`ego są istotne, wpisy Falo nie wyróżniały się dotychczas jakoś merytoryczną wartością nad przecietność, razcej odbiegały od tej przeciętności w dół, no, ale cóż, może od swoich przeciwników się nauczy lepiej pisać. Jest wciąż nadzieja, jak to właśnie w zapowiedzi drugiej części ,,Władcy pierścieni” usłyszałem.

  65. P.S. Oczywiście pomyłka, historia była zupełnie nie apropos.Zbieżność przypadkowa acz zamierzona i nieunikniona.

  66. Poprawka do: Moj Nobel. Ponad 200 (dwiescie) wpisow bylo. I dalej nie wiadomo dlaczego Radio odsunelo sie od Pana Daniela.
    Przeciez musieli cos powiedziec, albo napisac !
    DLACZEGO ?
    Ten blog ma chyba ze dwudziestu doszlych i nie doszlych dziennikarzy i nie pytaja: Dlaczego ?

  67. Do G.OKON
    Wróciłem póżno do domu, północ , odpowiadam , że nie wiem,czy było zarządzenie w sprawie niedopraszania Naszych autorów do radia publicznego . Ostatnio , to mało demokratyczny kraj ,kto by się bawił w takie duperele – praktyka sie liczy .Musi być coś na rzeczy ,skoro przedstawiciel radia publicznego niejaki Darski(?) wypowiedział opinie na łamach „RZECZPOSPOLITEJ „, iż trzeba wymienić sporo ludzi , bo … słuchaj, mieli lub mogli mieć związki ze służami lat 90 -tych i tym ściganym Układem !. Wczoraj wieczorem , arcybiskup Lubelski Życimski ,w rozmowie z red .Pochanke w TVN-24 zdemolował w dłuższej wypowiedzi taki zamiar .PiS dostał od niego ,wyrażnie żółtą kartkę ,za całokształt .
    Nie wiem ,czy to będzie skuteczne, Zycimski nie jest dla PiS-u autorytetem ,to taki Odnowiciel Kościelny .
    Zapewne wiesz ,że nie było spotkania PUTIN – L.K w Lahti , więc nie rozumiem tej zamiany braci . Po wschodnej stronie , I Dama MSZ US spotykała sie dzisiaj w Moskwie z Ławrowem .Putinem i Iwanowem z ON .
    Problem Gruzji ( + Południowa Osetia i Abchazja )- Ruscy medialnie stawiają ostro . W takiej sytuacji ,podróż L. Kaczyńskiego ( z tymi w nawiasie Gruzja w ostrym konflikcie !) to niewypał ,chyba ,że chce utrzeć nosa Putinowi , za Lahti .i pograć na jaśkowej fujarce .Po Lahti- Putin , swoim rodakom poprzez swoją TV wyrażnie powiedział .> Oczekujemy nowego strategicznego porozumienia z Unią w sprawach energetycznych . To ważne ,Rosjanie wymuszą swobodę inwestowania w krajch UNI na wygodnych dla siebie warunkach -tak to widzę z mini obserwatorium.
    Pozdrawiam

  68. Ludzie ! I O CZYM WY tak z nim „dyskutujecie” ? Przeciez to kompletnie nic nie znaczacy belkot. A jemu wlasnie oto chodzi, zeby znow byl powod do napisania nastepnej bzdury. On przestanie pisac tylko wtedy kiedy Wy przestaniecie. Nie dajcie soba manipulowac! Mlody on zdaje sie jest,to lubi sie popisywac.Tak mu sie wydaje, ze to wlasnie robi, tylko CZYM ?

  69. ODPALAM KOMPA ” dopoki on nie zniknie z tego blogu.Do zobaczenia !

  70. haha Grzes, kategorie „stawiac sie wyzej od kogos”, bezpowrotnie zakonczylem w zerowce, wybacz, skrajnie roznymi wartosciami myslimy. Wydajesz sie byc bardzo mlodym czlowiekiem ( zapewne mocno wyszczekanym w swoim gronie), starasz sie, to dobrze, jako ambitnemu mlodziencowi polecam aktywne szukanie informacji w zroznicowanych zrodlach, a nie tylko na blogu Pana Passenta.

    W sofizmatyczno-proletarjackim duchu,
    Falo.

  71. haha
    to ja
    wszystko inne
    to plagiat

  72. Bawi się Pan slowami jak autystyczne dziecko nie calkiem prawych Rodziców.
    Szkoda ,że Pański literacki talent zmarnowany zostal w slużbie serwilizmowi.
    Nie potrafil Pan nigdy odslonić to co rzeczywiście porusza Pana umysl i pańskie serce.
    Szkoda, byloby znacznie ciekawiej.
    ps
    Pański życiorys jest tak pokręcony jak slynna Wojenno-Gruzińska droga.
    Wyspowiadaj się Pan więc ze swego postępowania i swoich wyborów politycznych, póki Pan może.

  73. WALDEMAR. „Wyrzecznik” prezydencki oswiadczyl, ze mozna sie bylo wystarac o kilkuminutowa rozmowe, ale to nie mialo sensu, bo przeciez w kilka minut nic by sie nie zalatwilo. Dziekuje mu serdecznie, bo teraz moje zasmarkane proroctwa tyle sa warte co i jego, a on prasy (i szefa) najlepszej nie ma. Wrociles o polnocy, a ja ci odpisuje 20 po polnocy. I moge sie wychylic. Jesli ma sie cel, to nie ma sytuacji „bez sensu, bez szans”. Bog mi swiadkiem, ile to razy mialem sytuacje z mniej niz 0.5 procenta szansy i nigdy, nigdy nie rezygnowalem. Gdyby u mnie jakas madrala powiedziala, ze nie warto bylo probowac, bo nie bylo szansy, madrala poszlaby na bruk. Wsadzilbys do kokpitu facia, ktory nie wierzy, ze wyladuje ? Chocby mu sie juz majtki zajmowaly od silnika, musi wierzyc, ze wyrobi. Ten Kaczynski przeciez zeby zjadl na uzeraniu sie i z wladzami, i kolezkami, wydaje sie, ze mial w zyciu „pod wiatr,w obie strony” non stop i przeciez negocjowal bez przerwy, a dobral sobie ekipe „bez nabialu”. I sam – nie lepszy. Wstyd mi tu plesc o chemii miedzy ludzmi, bo ten Blog wie wiecej i lepiej ode mnie, ze czasem jedna minuta, jedno zdanie, jedna reakcja (body language)moze dac do myslenia drugiej stronie; u Putina: „raspolozhit cheloveka”, u nas: „to gain his disposition”. A ten „wyrzecznik” stwierdzil, ze nie bylo szansy nawet probowac. Prezydent przeczytal dwa razy, z kartki, swoje uwagi i pojechal z powrotem do domu. Do takiej sytuacji, z szansa na nawet kilkuminutowy kontakt, Amerykanin przygotowywalby sie przez tydzien, z pomoca expertow, studiujac drugiego na wszystkie strony. I wycisnalby ja ze wszystkiego, jak cytryne. Byli przeciez w fazie nie „co” , a „jak”, a nawet: „jak zaczac”. No, a teraz, pojda od poczatku, po regularnym koleczku, a z drugiej strony bedzie czekal wytrawny gracz, co pewno nie bardzo nawet pamieta jak ten „poliachishka Kaczinskii” wyglada. Czy resort pani F. nie wie, ze Rosjanie, mimo wszystko, sa emocjonalni (juz pisalem) ? A kto cmoknal bobasa pod Kremlem w goly brzuszek ? Kto wyskoczyl z glupim komplementem dla izraelskiego prezydenta ? Kto brylowal z retoryka o Krasnoi Armii w Bawarii (mocno nieprzytomnie bylo sobie tak tam zartowac) ? U nas, prezydent cwiczy „serdeczne, emocjonalne i spontaniczne reakcje” przed lustrem i praktykuje z video, bo z natury nie jest az taki wylewny, ale tam ? Bardzo bym chcial zobaczyc video z tego obiadu i przywitan. Polski prezydent mogl sobie wszystkich odpuscic, ale nie Putina.
    Mowilem, ze sie wychyle. Dobranoc. G.O.

  74. Falo, mój ulubiony trollu, ja wiem co to jest sofizmat, ciekawi mnie natomiast, co znaczy stworzony przez ciebie neologizm: prawda sofizmatyczna. Napisz mi to koniecznie, a w celu iustracji możesz się posłużyć dowolną wypowiedzią któregoś z Kaczyńskich.
    Będę się o to pytał aż odpowiesz, albo aż przestaniesz trollować.

  75. Witam Falo! Dzieki za analizę mojej osobowości, teraz ja też miałem się okazję posmiać. Mam takie wrażenie, że jednak moja diagnoza, że wywyższasz się sie ponad wszystkich blogowiczów jest trafna. Świadczy o tym choćby twój język pełen epitetów, okresleń typu postproletariacki i podobne.Kiedyś jak napiszesz coś więcej w podobnym stylu i będę miał czas to pobawię się w analizę filologiczną twoich tekstów. Co do wyszczekania, to niestety jestem wręcz przeciwnie niesmiałym, zakompleksionym, młodym ( tu trafiłeś), choć juz nie tak bardzo młodym człekiem i wyżywam się odreagowując swoje przeogromne kompleksy w necie, m. in. na tobie :).
    P.S. Anhony de Mello o ile wiem nie ma wiele wspólnego z blogiem Passenta, podobnie jak inni moi autorzy , których czytam i lubię: Maria Janion, E.T.A. Hoffmann, Iris Murdoch, Mario Vargas Llosa.Pozdrawiam.

  76. hah ha ha FALO ha ha ha FALO ha ha ha FALO. czy nie wyczuwacie ,że osiąnął szczyt niczym modliszka. Jedyne co można zaproponowac FALO to potraktować go parabolicznym strumieńiem………. dowolnośc wpisu.

  77. G.OKON
    Chelovek Lech Kaczyński,przy stole .Miły Okoniu, w środku nocy przyszło Tobie na myśl , ogladanie z zapisu video takich scen !,by popastwić się na facecie ktory nie zachował sie po Amerykańsku , ba po Polsku ,bo zrejterował z dużej szansy, być na Scenie ,z dużej szansy spotkania Inaugurującego. Żartobliwie mówiąc ,musiałby ujawnić .że dążył do spotkanie z Agentem , a dopiero w drugim planie z prezydentem Rosji .Widziałem krótkie migawki, które zarejstrowały , trzymał sie blisko innego Dinozaura europejskiego establishmentu Prezydenta Czech.
    ps .
    zakładam ,że oglądamy to spotkanie przy stole 25+1 , powstaje sytuacja ,że LK. za brak kindersztuby zgłaszamy Obaj do wyjscia -chcemy skrócić Jemu męki ! . Fatalna sytuacja, dla mnie to jednak jest Prezydent Mojego kraju .
    . Prognozuje ,pojedzie „szybko ” do Gruzji , to „szybko” nie zobaczy Władimira w cztery oczy .
    Pozdrawiam

  78. Drodzy Blogowicze, dziękuję za wiernośc pomimo kilkudniowej nieobecności w Sieci.

    MAREK PIEGUS: Całkowicie podzielam Pańską opinię o dwóch takich co ukradli Księżyc. Polecam art. psychologa, dra Eichelbergera, w piątkowej „GW”. B. ciekawa analiza psychologiczna braci K. i naszego kraju. Mam co prawda zastrzeżenia do I części artykułu, ale warto przeczytać, bo cz II pasjonująca. Pozdrawiam!

    ALEKJ ze Szczecina: dzięki za słowa wsparcia oraz za zaproszenie do Szczecina. Ja z kolei zapraszam na spotkanie w redakcji „P”.

    G.OKON: w odpowiedzi na Pańskie pytanie uprzejmie informuję, że nie wiem, dlaczego pp. Paradowska i ja mamy zakaz w POlskim Radio, nikt nas o tym oficjalnie nie zawiadamiał, ani nie podziękował za dotychczasową, wieloletnią współpracę, bo to nie Wersal. Nie spotkałem sie też z dementi tej wiadomości, podanej przez „Wydarzenia” Polsat. Nie zamierzam niczego w tej sprawie wyjasniać. Sądzę, że nawet bez oficjalnego, pisemnego zakazu, dziennikarze PR są wystarczająco domyślni, żeby wiedziec z kim wolno współpracować, trochę na zasadzie „pan wie, a ja rozumiem”, albo „wiecie – rozumiecie”.
    Pozdrawiam.

    Drogie Blogowisko, szkoda czasu na polemiki z oszołomami, niech każdy pisze co myśli, ale nie z każdym warto dyskutować. Jak mawiał Antoni Słonimski: „Na wymianie poglądów zwykle tracę.”

  79. Pisanie o rzeczach oczywistych jest fajne. Przecież wszyscy wiemy, że w zachodnich gazetach, w niemieckich również, istnieje coś takiego jak poprawność polityczna. Poza tym nikomu w niczym nie zagrażamy. Wyjątek to my sami sobie.Ale to już naszych wyborców wybór. Wygląda na to, że tak jak grecy, musimy odczekać jeszcze 10 lat aż dojdą do głosu wyborcy nie skażeni brakiem podstawowej wiedzy o kapitaliźmie. Na razie będziemy kłócić się o szafy, teczki, służby, zastępując sobie tymi tematami sprawy, którymi na codzień moglibyśmy się zajmować bez uszczerbku dla zdrowia psychicznego.

  80. Panie Danielu tak, jak pan odwiedzał miejsca, gdzie wojna pana przywiodła, tak ja chciałabym kiedyś jeszcze dotrzeć do miejsca skąd wygnała moich rodziców i dziadków II wojna, a raczej jej koniec. Tak się dziwnie złożyło, że koniec hitlerowskich działań na Bałkanach zmusił wielu Polaków, którzy wcześniej emigrowali za chlebem z małopolski do opuszczenia tej ziemi obiecanej, porzucenia swych pięknych domów, ziemi z trudem wykarczowanej przez naszych dziadków. Polacy byli tam represjonowani, a ich dobra okradane i domy palone. Byli zmuszeni powrócić na ziemie zachodnie i zaczynać od zera, a teraz jakaś nawiedzona idiotka kwestionuje nasze prawo do ziemi i własności. Proszę się nie dziwić histerycznym reakcjom ludzi będących od wielu pokoleń emigrantami. Może wreszcie gdzieś chcą poczuć się u siebie?

    Z drugiej strony jestem, jak najbardziej za polityka pojednania naszych krajów i uważam, że w kontaktach z Niemcami należy zachować wszelkie kanony dobrze pojętej dyplomacji. Tylko zgoda i współpraca dają szanse na rozwój … mam kilku znajomych Niemców i nie widzę niechęci miedzy zwykłymi obywatelami. Inna sprawa, że są to ludzie w jakiś tam sposób z Polakami powiązani, ale może właśnie w tym cała tajemnica dobrego współżycia narodów w jednej unii. Na zacieraniu różnic, a odnajdywaniu wspólnych płaszczyzn działania.

  81. Falo pisze: „hahaha ahahah hehehe hahahahhahhahahahahahhahaha”

    Falo, czy ty mówisz ludzkim głosem na Boże Narodzenie czy na Wielkanoc? 🙂

  82. Grze4siu nieśmiały i zakompleksiony… NIESLUSZNIE! 🙂
    Bardzo ładnie tę nieśmiałość odreagowujesz, jak tak dalej pójdzie,to masz sznsę na sukces! Czekam i będę cierpliwie czekać na filologiczną analizę tekstów Falo, a może kiedyś także Pyzol – mojej ulubionej.
    Ja zbyt długo nie mam praktycznego kontaktu z zagadnieniami z zakresu filologii, abym się do tego zabrała.l Ale już się cieszę.
    Falo stwierdził, że ja prezentuję myślenie grupowe… no to co?
    W dobrym towarzystwie można się radośnie relaksować. Rozumiem, że Falo w tej grupie nie występuje. To zupełnie inny gatunek. No i dobrze! 😉

  83. G.Okon
    widać, że dawno nie byłeś w Polsce. Nikt z nas nie pyta dlaczego Passent i Paradowska nie będą zapraszani do radia, bo to oczywiste. Mają zbytnią łatwość obalania durnych argumentów prawocowego bełkotu i są bardzo przekonywujący. Dyskusja z nimi na antenie mogłaby spowodować u sluchaczy chęć zastanowienia się kto własciwie ma rację, a to przecież z punktu widzenia redaktorów Polskiego Radia jest niedopuszczalne.

  84. A propos FALO:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Karabin_maszynowy_FN_FALO

    „FALO jest bronią samoczynno-samopowtarzalną. Zasada działania oparta o odprowadzanie części gazów prochowych przez boczny otwór lufy, z krótkim ruchem tłoka gazowego. Broń wyposażona jest w regulator gazowy. FALO strzela z zamka zamkniętego. Zamek ryglowany przez przekoszenie w płaszczyźnie pionowej. Wyciąg sprężynujący znajduje się w zamku, funkcję wyrzutnika pełni występ komory zamkowej. Mechanizm uderzeniowy kurkowy, mechanizm spustowy z przełącznikiem rodzaju ognia. Dźwignia przełącznika rodzaju ognia pełni jednocześnie funkcję bezpiecznika, włączony bezpiecznik unieruchamia spust.
    FALO jest bronią zasilaną z magazynków 20-nabojowych. Po wystrzeleniu ostatniego naboju zamek zatrzymuje się w tylnym położeniu.”

    Pozostaje mieć nadzieję że w końcu skończy mu się amunicja 🙂

  85. Falo,

    piszesz:

    „Bedziesz mial swoj blog to bede pisal tak, abys mogl ogarnac moj przekaz.”

    i dalej:

    „hahaha ahahah hehehe hahahahhahhahahahahahhahaha”

    Rozumiem, ze to namiastka stylu, jaki bedziesz uzywal na moim ewentulanym blogu. Orginalne to to nie jest, ale coz, kazdy orze jak moze, a ze nie kazdy ma plug..

    Jak tylko bede mial blog, to Cie zaprosze, nie ma sprawy.

    Uciechy bedzei co nie miara 🙂

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  86. G.Okon
    Twoje uwagi odnośnie niewykorzystania przez L. Kaczyńskiego szansy na rozmowę z Putinem są oczywiście słuszne. Tylko, że niestety nawet mi do głowy nie przyszło, że on mógłby cokolwiek wykorzystać. Bo przecież nie dlatego często drwimy z L.K. że wzrost nie ten, nadęty jakiś i mówi sepleniasto. To wszystko nie miałoby żadnego znaczenia, gdyby pan prezydent potrafił dostrzec rzeczy istotne, a pominąć błahostki, i gdyby przynajmniej czasami potrafił dobro kraju przedłożyć nad własne nadmiernie rozdęte ego.

  87. A jednak bedzie o czym mowic w nawiazaniu do tematyki powyzszego wpisu o Berlinie i Niemczech. „Der Spiegel” zamiescil artykul o ochlodzeniu w stosunkach polsko-niemieckich.

    Spostrzezenia typu „…wydaje się, że celem nowych rządzących nad Wisłą jest prowokowanie Niemców”, „…ostatnich 15 lat należało do „najbardziej pokojowych” w całej tysiącletniej historii polsko-niemieckiej. Minione 12 miesięcy dostarczyło jednak powodów do niepokoju…”, czy „…’odgrodzenia się’ Polski od zachodniego sąsiada”, lub tez konkluzja, ze „…zapowiedziana na przyszły tydzień wizyta premiera Jarosława Kaczyńskiego w Berlinie nie przyniesie istotnych zmian we wzajemnych stosunkach.” nie przejda bez echa (wszystkie cyctaty za onet.pl).

    Zdaniem autora artykulu „… ‚nowa prawica’ cofnęła poprawiające się od 40 lat niemiecko-polskie stosunki.”

    Der Spiegel nigdy chyba nie nalezal do czasopism za bardzo sprzyjajacych Polsce, ale nawet jesli patrzec na powyzszy tekst biarac poprawke na te specyfike DS, zamieszczona tam analiza powinna dac do myslenia. Obserwacje o braku programu obecnego rzadu co do rozwoju stosunkow miedzynarodowych pokrywaja sie z krytyka polskiej polityki zagranicznej dokonywanej przez polskich specjalistow.

    Czytajac skrot z onet.pl nie sposob nie zgodzic sie konluzjami artykulu DS.
    Chcialbym dostac do reki wersje integralna (po angielsku jesli mozna – nie czytam w jezyku Goethego).

    Ciekawe, jaka bedzie reakcja nad Wisla ?

    – Inspiracja WSI (posmiertne podrygi) ?
    – Uklad kontratakuje ?
    – Komu zalezy i kto stoi za zageszczaniem atmosfery przed wizyta JK w Berlinie ?
    – brak reakcji
    – konstruktywna polemika

    Niepotrzebne skreslic.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  88. Quake. 18.02.

    Nici z nadziei. Bedzie plul.

  89. Jesien. 17.42.

    O.K. generalnie wiemy, ze wiemy. Ale PR musialo cos napisac, lub powiedziec, o czym wie D.P., a my nie. Masz moze chocby cytat z tego Oneta, zeby powtorzyc ? Nic o tym do tej pory. A moze Paradowska i Passent zazadali wyzszych honorarium ? Zdemolowali redakcje ? Polamali meble i kwiatki ? Moze dawali komentarz „po kilku glebszych” ? Moze uplynniali narkotyki na parkingu ? Moze werbowali dziennikarzy do NKWD ? Jesli nie warunki wspolpracy, albo criminal record, to co moglo byc legalnym powodem ? A jesli odmowiono im pracy nielegalnie, to dlaczego Passent i Paradowska nie urzadza wielkiej hucpy w sadzie ? To by dopiero bylo ! Przy drzwiach otwartych ! Z TV na zywo !
    Pan Passent, skoro napisal ten „Moj Nobel”, winien powiedziec wiecej, niz „Onet”, albo chocby zacytowac.

  90. Masz racje Jacobsky, der Spiegel nigdy nie byl i chyba juz nie bedzie zbyt obiektywnym pismem.Ma bardzo silna pozycje w Niemczech. Osobiscie polecam Tobie „Die Zeit”, moim zdaniem najbardziej obiektywny tygodnik w Niemczech i wcale metorycznie nie gorszy od Spiegl-a. O Focus i Stern szkoda nawet wspominac.Pozdrawiam

  91. do a-linki:
    nie zamierzam bronić tej „idiotki”, o której piszesz, ale chciałbym żebyś zwróciła uwagę, że problem wypędzeń/przesiedleń ma dwie strony. 3/4 mojej rodziny zostało wypędzonych lub przesiedlonych (jak kto woli) ze Śląska do Niemiec. I tam też zaczynali od zera…
    Nie zamierzam odwracać tu historii, umniejszać win hitlerowskich Niemiec czy ogromu tragedii przesiedlonych Polaków. Ale ci Niemcy to też byli, wbrew pozorom, ludzie. Dla większości z nich wypędzenie było taka samą tragedią jak dla Polaków. I nie odbierajmy im prawa do przypominania o tym. Czy akurat sposób jest w tym przypadku odpowiedni, to oczywiscie inna sprawa.

    Nie w porządku jest, gdy ktoś dziwi się i oburza zachowaniem owej „idiotki”, przechodząc do porządku dziennego nad czasami aż kipiącą nienawiścią, ksenofobią i niezrozumieniem inncyh na własnym „podwórku”.

    I jeszcze do porozumienia Polsko-Niemieckiego. Znam wielu Niemców, nie mających, oprócz zajomości ze mną, powiązań z Polakami i widzę, że mają w większości znacznie lepsze zdanie o Polakach, niż Polacy o Niemcach…
    Pozdrawiam

  92. Pan Daniel Passent
    (i ci, co laskawie to przeczytaja):

    Dziekuje , rozumiem. Po prostu, nie proponuja, a kontraktu nie bylo. Prosze zaakceptowac wyrazy szacunku dla Panskiej decyzji i postawy. Ze szczera sympatia, G.Okon.

    Do: jesien, Waldemara i innych:
    W tym gorzkim morzu krytyki z bezsilnosci, nareszcie jest „the real thing”. My, jako sluchacze Radia, jestesmy strona. Cierpi nasz interes. Czy jest mozliwosc publikacji, tam, otwartego listu Sluchaczy do Radia, z pytaniem: my ich tak lubimy, dlaczego ich nie ma ? Placimy za nasze abonamenty. Wyjasniajcie.
    Czy moze jakas gazeta (GW ?) chcialaby zadac takie pytanie ?
    Zaproponujcie cos konkretnego, bez opinii,
    jak najlepiej ? Rece mnie swierzbia, zeby zadzwonic do GW i zapytac, czy wzieliby sprawe. Poczekam jednak na Wasze komentarze. To rzadka okazja. Nie godzi sie zmarnowac.
    Serdecznie pozdrawiam.Okon.

  93. Jesień
    Absolutnie się zgadzam, choć tak na sprawę do tej pory nie patrzyłem: jak bardzo zachowania niaszych polityków inspirowane sa emocjami (najczęściej nagatywnymi) a nie chłodną kalkulacją i tzw „dobrem Państwa”.
    Zwróciłem tez na to uwagę w wywiadzie LK dla którejś z gazet w której wypowiadał się o spotakniu z Tuskiem. Powierdził, że owszem powiedział Tuskowi, że spotkał się z nim przekładając dobro Państwa, czy swój urząd nad godność osobistą (cytuję z pamięci). No nic tylko płakać się chce, jak ten nasz prezydnet się musi męczyć i poniżać rozmawiając z ludźmi, ktrórzy maja inne zdanie niż on…

  94. G.Okon! Wygląda na to, że przynajmniej p.Paradowska powróciła do łask.
    Napisałam o tym na Jej blogu. Przed niespełna godziną widziałam Ją w bardzo prawomyślnym, bo prorządowym programie „Warto rozmawiać”.
    Panie Danielu! co Pan na to?
    ;
    Jeśli chodzi o wypędzonych, to ja tych ludzi rozumiem. Miałam 7 lat, kiedy jako córka wroga ludu znalazłam się na ziemiach zachodnich z rodzicami i braćmi i tym, co udało nam się zabrać – co pozwolono. Pamiętam zabawki niemieckich dzieci, meble, naczynia, gospodarstwa pozostawione z przysłowiową niedopitą herbatą. Pamiętam też moje wzruszenie, gdy po latach, jako dorosła osoba pojechałam z braćmi odwiedzić nasz dom rodzinny.
    Co to jest za przeżycie, widzieć te same okna, drzwi, schody, dąb przed
    domem, z którego nas kiedyś wyrzucono…
    W moim i nie tylko moim mieście na tych ziemiach, gdzie teraz jest mój dom równano z ziemią piękne i bogate cmentarze – są tam teraz polskie – pełne naszych grobów. A Niemcom, którzy stąd wyjechali ich groby zaorano… Historia nie zna sentymentów, ale ludzie pamiętają, chcą przyjechać w miejsce swojego urodzenia, pewnie chcieliby zapalić znicz…
    ;
    Przyjażniliśmy się z taką niemiecką rodziną. Co roku przyjeżdżali na urlop właśnie tu, choć mogli na wyspy Bergamuty. Nie ma w nich wrogości, ani chęci powrotu. Pogodzili się z nieodwracalnym, ale sentyment każe im tu przyjeżdżać. Uważam, że mają do tego święte prawo. I mają prawo do swoich wspomnień i wzruszeń.
    Ja jestem wypędzona we własnym kraju – oni bardziej.
    Nie chciałabym wracać do domu swego dzieciństwa, choć serce mi się w starych murach ściskało. Oni czują podobnie, choć przepędzono ich o wiele dalej.

  95. TesTeq. 16.22.

    Na Wszystkich Swietych. Z poglosem.

  96. A. Słonimski formułowal to tak: „Nie lubię wymiany pogladów. Zawsze na tym tracę” (tracił na wymianie, czy z powodu nielubienia jej? – kto to teraz potrafi objaśnić).

    Mówił także:
    „Nie należy być dumnym z tego, że się czegoś nie rozumie”.

  97. Anco, jakas ty wielkoduszna, a pamietasz slowian z Lubicy (Lubeck), tez biedakow wypedzono.
    Wiekszosc wschodnich landow do dnia dzisiejszego pamieta slowian, najlepszy przyklad to nazwy miejscowosci zakonczone -ow ;-(, pamietasz?
    A pamietasz jak 99% spoleczenstwa niemieckiego hucznie fetowalo blitz krieg.
    Pani jest nadwyraz smieszna i zalosna.

    Zbulwersowany Falo.

  98. ANCA. 23.22.

    Poczekajmy chwile. Przewertowalem Onet, GW i inne. Wyglada na to, ze jakis urzednik cos tam zarzadzil, cos tam zmniejszyli, poprawili, dotyczylo „Polityki”, a nie imiennie dziennikarzy, jeden odszczekal w GW. Czyli bylo quasi dementi, ktorego nie zauwazyl D.P. W swietle dzisiejszego wpisu D.P., choc pazdziernik, a zapachnialo wiosna. Pisalem wczesniej do WALDEMAR, ze wkrotce rzad zlagodzi kurs i na to wyglada. Stare prawo sinusoidy, up and down. Paradowska sie nie zachwycam, a uwielbiam styl Passenta. Madrosci i analitycznego traktowania spraw mozna jej pozazdroscic, natomiast styl pisania tzw warsztat, wydaje sie nie spelniac wymogow felietonu – gledzi. Nie nauczyli jej, ze cokolwiek piszesz – musi byc dramat. Inaczej – ciezko sie czyta. A przeciez czytamy dla zabawy, nikt tego nie studiuje. „Do lask” to
    ma szanse wrocic szanowna prezydentura, nie Passent i Paradowska, jak sie przestanie wyglupiac i draznic ludzi. Nie pytaj, nie zawracaj tym glowy Passentowi,
    „zostawmy to lezec”. Nie widzisz, jak sie usmiechal piszac dzisiejszy kawalek ? Ulzylo mu. Nam tez.

  99. Drogi Falo! Zamiast klepać w klawiaturę, weż karabin, kij bejsbolowy, jakiś granat i do dzieła. Zrób porządek, albo namów paru innych, równie dobrych jak ty sam i do dzieła. Po co tracisz cenny czas? Czy ktoś ma to zrobić w twoim imieniu? Kto na przykłąd?

  100. Anco!
    I na tym polega właśnie wielkość powojennych porozumień z Unią Europejską na czele. Żeby już nigdy nikt w Europie nie musiał płakać po zabitym w wojnie czy zamieszkach, nie został wyrzucony z domu, żeby mógł mieszkać, pracować, uczyć się i bawić tam, gdzie sam chce. Pierwsze postanowienia właśnie za cel wzięły przede wszystkim poznanie się nawzajem, gdyż zamykanie się w obrębie własnej ojczyzny budzi upiory.

  101. Drogi Danielu, mam prawo tak się do Ciebie zwracać, bo chodziliśmy do tej samej szkoły. Wprawdzie nie byłam jej (tej szkoły) wielką entuzjastką, czego dałam wyraz na ostatnim spotkaniu naszej klasy, na którym i Ty byłeś, ale po latach górę wziął sentyment.
    Nie czytam Twoich blogów systematycznie, ale proszę, nie poddawaj się manii sondaży na każdy temat. Świetnie to ująłeś w wypadku ewolucji i sumy kątów trójkąta, ale już nie w wypadku pana Mroziewicza. Jedni mu ufają, Ty także, inni nie ufają. Pal sześć procenty! Gdyby nawet pan Mroziewicz miał związki z wywiadem, to czy działał na niekorzyść kraju, w którym się urodziliśmy i żyjemy? A co robił słynny i wielbiony pułkownik Ryszard Kukliński? Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Nie dajmy się zwariować!
    Nie wiem czy liczba przeciwników rządów w PRL była większa czy mniejsza od liczby przeciwników obecnego rządu. Ktokolwiek w przeszłości, obecnie czy w przyszłości będzie rządzić tym krajem, nie przestanie on być naszą Ojczyzną. Ktoś jej musi chronić. Rozumiem, że robi to wywiad. Jeśli w wywiadzie ktoś popełnia przestępstwo, to powinien zostać ukarany za to przestępstwo, a nie za przynależność. Tak sądzę, ale ja mam wykształcenie trochę wyższe niż pan Filipek czy nawet pan Lepper i być może dlatego im (czytaj: temu rządowi) ze mną nie po drodze.
    Sorry, ale z Tobą, i w ogóle z „Polityką”, także.

  102. wszedlem przez przypadek na tą strone potrzebuje pomocy w sprawie sądzenia polakow w sądzie lubeckim nie wiem juz co mam robic nie mam pomyslów robią co chcą moze na tej stronie jest ktos kto jest w stanie pomoc mi z góry dziekuje i czekam na jakis znak

css.php