Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.10.2006
poniedziałek

Format prezydencki

16 października 2006, poniedziałek,

W sobotę mieliśmy w „Polityce” dostojnego gościa, złożył nam całkiem długą (godzina! o ileż dłużej niż był Tusk u Prezydenta…) wizytę Jose Manuel Barroso – przewodniczący Komisji Europejskiej, polityk portugalski, który jest kimś w rodzaju prezydenta zjednoczonej Europy. Polityk około 50-ki, zaczynał na lewicy, skąd dryfował w prawo, zgodnie z zasadą, że kto za młodu nie  był socjalistą, ten na starość zostanie łajdakiem. Był premierem, szefem opozycji, zna języki, zna Europę i świat, bystry, ciepły rozmówca i doświadczony polityk. Unia dobrze wybrała.

Wywiad z Barroso ukaże się w „Polityce”, więc w  moim blogu nie będzie żadnego przecieku, nawet kontrolowanego, ale muszę powiedzieć, że z przyjemnością słuchałem wyrazów uznania pod adresem Polski. Barroso, który jest w naszym kraju nie po raz pierwszy, zna nie tylko Warszawę, wyraźnie szczerze, a nie przez grzeczność, mówił, że Polska to kraj kwitnący. „It is a booming country”. Rozwinął chwilę ten temat i muszę powiedzieć, że odbierałem to z zadowoleniem, bo już mam powyżej uszu tego przekreślania osiągnięć Polski. Już dawno nie słuchałem polityka na poziomie, będącego na luzie, bezpośredniego, który nie mówi z zaciśniętymi zębami ani pięściami, w dodatku ma do powiedzenia coś dobrego w kilku językach. Co za przyjemność! Kilkakrotnie, już nie tylko w kontekście Polski, powtarzał, że nie ma takich problemów politycznych, dla których nie ma politycznego rozwiązania. Człowiek, który stoi na czele organizmu liczącego 23 kraje, musi być mistrzem kompromisu, cierpliwości i pojednania – przymiotów w Polsce rzadkich.

Patrząc na Barroso – premiera, czy może prezydenta Europy –  zastanawiałem się, jakich mam wymarzonych kandydatów na stanowisko prezydenta Polski. I dochodzę do wniosku, że dla mnie doskonały byłby wybór pomiędzy prof. Władysławem Bartoszewskim a prof. Karolem Modzelewskim. Ten pierwszy wywodzi się, jak sam mówi, ze zwyczajnej polskiej rodziny, ale wyrósł na człowieka niezwyczajnego – więzień Auschwitz, po wojnie przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego, uczestnik Powstania Warszawskiego, żołnierz AK, działacz Rady Pomocy Żydom, człowiek niezależny, ale nie szalony, więzień komuny, katolik, przez wiele lat związany z „Tygodnikiem Powszechnym”, orędownik dialogu z Niemcami i z Żydami (honorowy obywatel Izraela), obsypany najwyższymi nagrodami przez te dwa narody, z którymi Polacy mają bolesne doświadczenia. Autor świetnych książek historycznych, kronikarz Powstania i pomocy Żydom („Ten jest z Ojczyzny Mojej”, 1967 – książka, którą wówczas miałem zaszczyt recenzować w „P”), dwukrotnie minister Spraw Zagranicznych (także w czasach, kiedy byłem ambasadorem). Byłby to wymarzony kandydat prawicy na prezydenta RP. Mimo zaawansowanego wieku – w świetnej formie, obdarzony fenomenalną pamięcią. Kiedy kilka lat temu wspomniałem, że pierwszy raz rozmawialiśmy w 1967 r., tylko telefonicznie, natychmiast  mnie skorygował, przypominając, kiedy wcześniej zetknęliśmy się osobiście. 

Po stronie lewicy widziałbym Karola Modzelewskiego. Wywodzi się z rodziny lewicowej, i tym przekonaniom pozostał wierny przez całe życie. Profesor historii, specjalista w dziedzinie Średniowiecza, wykładał na najważniejszych uniwersytetach Polski i Europy (Francja, Włochy), znany historyk, ceniony autor publikacji naukowych. Przez wiele lat uczestnik wydarzeń politycznych (niektóre sam kreował), współautor słynnego Listu Otwartego Kuronia i Modzelewskiego do członków partii (1964), za który trafił  do więzienia, usunięty z PZPR, działacz opozycji studenckiej w 1968 r. (ponownie więziony), działacz opozycji demokratycznej, przez pewien czas odsunął się od działalności politycznej i pozostawał w świecie uniwersyteckim, ale potem ponownie poczuł „zew krwi” – pierwszy rzecznik „Solidarności” (to on zasugerował tę nazwę dla Związku), po 1989 senator przez dwie kadencje. Socjalista przez duże „S”. Przy tym wszystkim człowiek skromny, nie szukający rozgłosu.

Bartoszewski i Modzelewski to dwie piękne postaci naszych współczesnych. Jeden bardziej zajmuje się kwestiami narodowymi i międzynarodowymi, drugiemu bliższe są sprawy społeczne i polityczne. Obu bliska jest historia i Europa. Jednemu Niemcy i Izrael, drugiemu – Francja i Włochy. Jeden i drugi – formatu prezydenckiego. Dobrze, że są wśród nas, szkoda, że rzadko zabierają głos.

PS. Od dziś będę kilka dni poza Warszawą, z dala od mojego komputera, ale być może trafi się jakaś kafejka internetowa. Do zobaczenia w Sieci!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 118

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,
    Barroso chwalił Polskę? Kryptokaczysta czy co? Przecież tu faszyzm, kaczyzm, zamordyzm, dyktatura i gejów palą na stosach, a feministki smażą w oleju. Jakiś niedoinformowany ten Barroso, ale rozumiem, że uświadomiliście go jak się sprawy mają. I nieznośna lekkośc wolności słowa.

    Z partyzanckim pozdrowieniem
    Bernard

  2. tak, są w naszym kraju ludzie wielkiego formatu. Tymczasem przy żłobie przepychają się tylko warchoły…

  3. Chętnie widziałbym Modzelewskiego na najwyższych stanowiskach. Ale może dlatego właśnei wydaje się takim ideałem, bo o żadne się nie ubiega?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. PAnei Danielu 🙂 Jest jeszcze jeden taki człowiek:) To prof. Jerzy Pomianowski – wielki pomost łączący wschód z zachodem otoczony powszechnym szacunkiem poza gfranicami Polski.
    Miłego wypoczynku Panie Danielu,

    Łukasz:)

  6. Panie Danielu,
    Piękny, cudowny tekst. Można pomarzyć o prezydencie Bartoszewskim, prezydencie Modzelewskim… Ale rzeczywistość u nas skrzeczy. Pardon – kwacze.

  7. Panie redaktorze, jakby nie patrzeć, to jednak ten organizm ma 25 krajów, a nie 23…
    Pozdrawiam 🙂

  8. Panie Danielu!
    Kto za mlodu nie byl socjalista…itd.serdeczne dzieki. To mogloby starczyc za caly felieton ,przepraszam wpis.Austr.shir. za 200.

  9. kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość zostanie łajdakiem.

    Łajdak z tego Bartoszewskiego a Pan go wychwala.

  10. Myślę że to dobrze że Bartoszewski i Modzelewski wypowiadają się rzadko. Dzięki temu gdy coś powiedzą przynajmniej są słuchani, w odróżnieniu od posłów – ci mówią coś codziennie ale prawie nikt ich nie słucha

  11. Ten Barroso to się chyba kolegował z Aleksandrem Kwaśniewskim, więc chyba też jest z układu i Klubu Krakowskiego Przedmieścia.

  12. Bernard pisze: „Barroso chwalił Polskę? Kryptokaczysta czy co? Przecież tu faszyzm, kaczyzm, zamordyzm, dyktatura i gejów palą na stosach, a feministki smażą w oleju.”

    Chwalenie dokonań Polski to nie to samo, co chwalenie ostaniego rządu, który buduje nową Rzeczpospolitą dopiero niecaly rok (nie biorąc pod uwagę zmiany premiera). Prawdopodobnie, gdy Barosso chwalił, żaden z redaktorów Polityki nie zapytał dociekliwie: „A którą Polskę Pan chwali – trzecią, czy czwartą?” Pewnie uznali, że takie pytanie nie byłoby w dobrym tonie.

  13. TesTeq
    ależ jeszcze niedawno PE ganił i rezolował przeciw Polsce, a nie przeciwko obu Kaczyńskim z Giertychem na dokładkę. A Pan Daniel piał z zachwytu, że to tak fajnie gdy nas opluwają i większość z towarzystwa adoracji Pana Daniela z tego bloga również. A tu taka zmiana frontów? Toć Pan Daniel robi wolty niemal jak premier Kaczyński.

    pozdrawiam
    Bernard

  14. „Łajdak z tego Bartoszewskiego a Pan go wychwala.”
    Rozejrzyj się wokół. Wśród ludzi sprawujących dziś władzę jest wielu takich, którzy w żywy kamień zapierają się swoich związków w młodości z wrażym socjalizmem.
    A to łajdaki, nieprawdaż Geralcie?
    😀

  15. Drogi Gospodarzu:
    uwazam Pana za przeciwnika politycznego. Przeciwnika, ale nie wroga. Wiec nie czulbym sie bardzo zle, gdyby Pan zostal prezydentem RP. Nie ujmujac niczego dwu kandydatom zaproponowanym przez Pana, mysle, ze Pan tez dalby sobie rade, zas Polska nie wyszlaby zle na Pana przezydenturze.
    Zycze udanego odpoczynku z dala od internetu.

  16. Właściwie to co innego Barroso miał powiedzieć? Że mu się demokratycznie wybrany rząd czy parlament nie podobają?
    Takich rzeczy się nie mówi, takie rzeczy się okazuje, i to też nie w kraju gospodarza.

  17. przed ostatnimi manifestacjami w stolicy kwiaciarka opowiada telewizji że najbardziej boi się LPRu. To piękna partia ku..o, piękna partia! – krzyczy starsza kobieta, słysząc obawy co do poziomu cywilizacyjnego ziomów Romana.
    Barosso człowiek pojednania i kompromisu, cierpliwy jak Pan mówi.
    Trzeba pragmatyzmu by widzieć i umieć dążyć do kompromisu.
    Nasi rządzący i współrządzący to politycy również doświadczeni, a jednak jedyny kompromis jaki zawarli to sami ze sobą bo tworzą koalicję z kimś z kim by bardzo nie chcieli i choć czasem brakuje im sił i jakieś „warchoł” im się wyrwie, to przełkną ślinę i łatwo wytłumaczą sobie że to dla dobra kraju (lub dla zlikwidowania WSI).
    Ani Bartoszewski ani Modzelewski nie będą prezydentami, nawet słuchać ich nie za bardzo chcą, bo u nas wciąż rządzą emocje (teczki, szafy, rozliczanie). Brak nam pragmatyzmu, nie będziemy mieć swojego Barosso.

  18. Panie Danielu,

    Taki wybor, jakkolwiek pomiedzy osobistosciami znamienitymi przez „Z”, jest niemozliwy w tym ustroju (w opinii wielu konstytucjonalistow zblizonym do polprezydenckiego), w ktorym prezydent ma nie tylko funkcje reprezentacyjne. W aktualnej sytuacji trudno byloby doprowadzic do tak odpartynionych wyborow prezydenckich. Wyobrazalbym sie taka mozliwosc, gdyby Polska ustrojowo skierowala sie ku wzorcowi niemieckiemu czy wloskiemu.

    A co do prof. Bartoszewskiego – jak sam z przymruzniem oka zauwaza w rozmowie z Michalem Komarem („Wywiad – rzeka”), prezydentem RP nie zostal juz piec razy 😉

  19. Taak, to cieszy ,ze są tacy ludzie jak prof.prof.Bartoszewski/Modzelewski.Myślę,że oni są ponad . Ale bez wątpienia są to ludzie wielkiego formatu .U władzy mamy dość żenujące postaci i szkoda ,że nie biorą wzorów z polityków europejskich .Chocby w nauce jęz.obcych …….manierach ………etc . etc.

  20. Raczej bym podziekowal tym, co polecili Polityke Barrosie, niz zachwycal sie jedna godzina, ktorej dosc na zdjecie paletka, podanie raczki, wypicie kawki, dwa zdania o pogodzie i serdeczne pozegnanie. Zwykla kurtuazja i publicity. Natomiast mam przeczucie, ze nazwisko Daniela Passenta z jego hiszpanskim „background”, literackim dorobkiem i rozpoznawalnoscia w swiecie bylo magnesem, o czym DP w swej skromnosci nie pisze. Barrosie zalezalo na tym wywiadzie nie mniej niz Polityce, a na Barrosie bardzo zalezalo rzadowi; szkoda, ze D.P. nie podpowiedzial sekretarzom Barrosy, ze najlepiej byloby przeprowadzic wywiad w publicznym radio, z wydrukiem w Polityce. Prezesura radia mialaby niezly orzeszek. Niestety, D.P. nie jest wredny (bo za mlodu byl socjalista). W wywiadzie wyciagnie zapewne Barrose na szereg konkretnych i dobrych wypowiedzi o Polsce, a zwlaszcza o waznosci jej roli w Europie. Po prostu – zeby pomoc/ulatwic konfrontacje prezydenta z Putinem w Lahti, w tym – w sprawie slawetnej Rury. I taki wlasnie jest Passent. Nie szczedzi zasrancow na swoim blogu, ale na zewnatrz wie, ze oni to znacznie mniej niz kraj. A ze sobie pomarzy o profesorach-prezydentach, choc wie, ze z brutalnoscia i chamstwem wyborow i sprawowania tzw wladzy im nie po drodze, to dobrze. On tez ma swoje marzenia. Trzeba mu zyczyc, zeby przez te pare dni podleczyl swoja alergie na bezmyslnosc.

    WALDEMAR.
    Teraz juz wiesz, dlaczego miesiac temu pisalem o 20-ym pazdziernika ?

  21. Właśnie z powodu zalet wymienionych przez DP zalet ani jeden, ani drugi kandydat nie nadaje się na prezydenta Polski. Zbyt szanowani, zbyt intelektualni, zbyt liberalni. Mogliby sobie zostać prezydentami innych państw regionu, np. Czech, ale już dla Polski są nieco zbyt… normalni (?).

  22. Ma Pan racje panie Redaktorze, że szef Komisji Europejskiej jest rzeczywśscie politykiem dużego formatu.
    Mimo oficjalnej, przeprowadzonej przez Parlament Europejski próby obalenia go przez polskich posłów wywodzących się z LPR w ubiegłym sesonie europarlamentarnym, co skończylo się po prostu kompromitacją Macieja Giertycha i jego kolegów, zachowuje wobec naszego kraju życzliwy stosunek.
    A mógłby, kierując się małostkowością, urazami osobistymi, czy zwykłym, ludzkim poczuciem krzywdy, obrazić na nasz kraj i familię jednego z polskich wicepremierow, nieprawdaż?….
    Chciałabym, by w naszym kraju znaleźli się politycy takiego formatu.
    ***
    Nie wiem, kogo bym widziała na stanowisku prezydenta Polski w tej chwili. Osoby, które Pan wymienił są zacne, mają olbrzymie doświadczenie, wspaniały dorobek, są wielce przyzowitymi ludźmi, ale to wszystko za mało, by wziąć w cugle nasz kraj, być autorytetem poza jego granicami i rozumieć polityczną rzeczywistość Europy i świata.
    Przyznam sie, że nie widzę w gronie poslkich polityków, poza dwiema osobami.
    Pierwsza z nich jest mało medialna, za to piastujaca dzisiaj jedno z najbardziej prestiżowych stanowisk na świecie – to, znakomity ekonomista, były premier – prof. Marek Belka, 27 grudnia 2005 roku mianowany na stanowisko sekretarza wykonawczego Komisji Gospodarczej ONZ ds. Europy (UNECE). Wiceszef ONZ.
    Drugą taką osobą jest dla mnie komisarz ds. rozowju regionalnego UE – Danuta Huebner. Ona także jesienią 1998 została wiceprzewodniczącą Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, od 2000 roku pełniła zaś funkcję jej szefa – w randze zastępcy sekretarza generalnego ONZ.
    Są to Polacy, ktorzy są obecnie na stanowiskach najwyższych w Europie i na świecie. I
    ch doświadczenie po zakończeniu misji, byłoby tylko z pożytkiem dla kraju a prestiż na swiecie – niepodważalny.

  23. W ub. roku, po wyborze Lecha Kaczyńskiego, o polskiej dyplomacji Władysław Bartoszewski powiedział: „Nareszcie to robactwo postkomunistyczne zostało odtrącone”.
    Brawo panie redaktorze wyboru „formatu prezydenckiego”!!!

  24. # habitus pisze:

    “Łajdak z tego Bartoszewskiego a Pan go wychwala.”
    Rozejrzyj się wokół. Wśród ludzi sprawujących dziś władzę jest wielu takich, którzy w żywy kamień zapierają się swoich związków w młodości z wrażym socjalizmem.
    A to łajdaki, nieprawdaż Geralcie?
    😀

    Habitusie, nie wiem, przytaczam tylko slowa szanownego autora bloga, chociaz gdy przygladam sie rozdawnictwu niektorych to mam wrazenie ze wielu dopiero na starosc zaczyna socjalizowac…

  25. Jaka jest różnica pomiędzy Polską moich marzeń a Polską rzeczywistą?

    Taka, jak różnica pomiędzy drugą turą wyborów prezydenckich z Modzelewskim i Bartoszewskim a z Tuskiem i Kaczyńskim…

  26. Barosso !, Gość w Polskim domu ,czytam tak ,by wyczytać miedzy wierszami . Gość ważny w okresie widocznej izolacji ,słowa inspirujące ,przeczytam w środę pełny tekst wywiadu . Sygnalnie ważne ,że ON spotykał się w redakcji „Polityki ” a nie np. w redakcji „Wprost” . czy dzienniku „Rzeczpospolita „.
    Znajomość i swobodne posługiwanie się dwoma,lub lepiej kilkoma obcymi językami jako naturalne ,oczywiste kwalifikacje do sprawowania wążnych urzedów .
    W tym momencie będe uszczypliwy , korzystając z wypowiedzi trenera Jacka Gmocha o Bennhakkerze ,po piłkarskiej Viktorii .>cyt .”Nasi trenerzy, przeciwnicy Beenhakkera znają też 3 obce języki .w tym jeden własny i dwa z osobistych butów.”
    Do G.OKON
    Lahti ,to jest ta sprawdzająca się Twoja przepowiednia ! . Nasz Prezydent otrzyma możliwość spotkania z Prezydentem Rosji . Dobrze ,że poza Polską dba się o Nasze podstawowe interesy . Może nauki nie pójdą w las . Przed wyjazdem potrzebna jest wewnętrzna stabilizacja, wiec jeszcze dzisiaj lub jutro rano Lepper wróci do Rządu,na fotel Vicepremiera . Zatoczyłem koło związków -przyczynowo-skutkowych.
    Pozdrawiam

  27. „Kto za młodu…”
    A oto rozszerzona wersja tego powiedzenia, z dotychczasowych wpisów widzę, że nieznana.: kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość zostanie łajdakiem, a kto na starość pozostał socjalistą, ten jest głupcem. Do autorstwa bynajmniej nie pretenduję.
    M.

  28. Panie Danielu,

    ten tekst dopiero teraz?
    Jestem świerzym czytelnikiem tego blogu ( Pana czytelnikiem jestem od lat siedemdzieśiątych, w tym duża przerwa spowodowana emigracją) . Nie czytałem wielu tekstów wstecz, bo czas nie pozwala, więc myślałem, że ten problem był już dawno poruszony, ale okazuje się że nie.
    Polska to dla mnie ewenement na skalę światową w wyborze swojego prezydenta. Oczywiśćie inne kraje też wybierają głupio, ale nie robią tego seryjnie, jak to się dzieje w Polsce.

    1 prezydent – skończył zawodówkę elektryczną, przespał się na styropianie, Matkę Boską Częstochowską w klapę wpiął i przy poparciu KK został prezydentem.

    2 prezydent – prawie miał magistra, jego największym kapitałem była jego żona i to wystarczyło by być 10 lat prezydentem – brrrrrr.

    3 prezydent – ma doktorat (hurrrrrrrra!!!), niestety ma też słabe nerwy, jest maluczki duchowo i wygrał wybory obietnicami, które nie mogły być spełnione ( to pan dr.prawa wiedział doskonale! ), ale naród to kupił!

    Polska ma wielu wspaniałych ludzi na światowym poziomie, wybiera sobie natomiast na najbardziej reprezentatywne stanowisko ochłapy!
    Dlaczego?
    Przecież znienawidzony przez naród Jerzy Urban ma więcej klasy niż ci trzej prezydenci razem wźięći!
    Dlaczego więc tak jest?
    Moim zdaniem, żaden inteligentny człowiek nie zniży się do poziomu polskich polityków. Ich godność osobista nie pozwala im do zniżenia się do intelektualnego parteru dzisiejszej polityki i potyczkowania się z Zawiszami, Kaczorami, Giertychami, Wierzejewskimi, Lepperami i Begerami i całą tą bandą intelektualnych abnegatów.
    Moje wrażenie jest takie, że do obecnych polskich polityków mogą przemówić tylko taczki, kij oraz pięść.
    Prym wiodą Pycha, Bufonada, Zarozumialstwo i Głupta!
    Obce są pojęcia Skromność, Samokrytyka, Oddannie oraz Intelekt.
    Najgorsze jest to, że sprawdzają się słowa Bismarcka
    „Chcesz zrobić Polakowi krzywdę? Daj mu się samemu rządzić!”

  29. Karol Modzelewski prezydentem Polski – z taką oto wizją DP obudził się w poniedziałek, dnia 16 pażdziernika 2006 roku.

    To ja wolę Kaczyńskich. Oni co prawda są oszołomami i nieukami ekonomicznymi, ale nie są szaleńcami. Bowiem Karol Modzelewski jest par exellence oszołomem ekonomicznym. Dziwi mnie DP, bo przecież III RP jest dlań w porządku. Jak wiadomo nie dla K. Modzelewskiego. Ten wszędzie widzi koszmarne efekty „liberalnej orotodoksji” i „trzymania nas za gardło przez kapitał finansowy”. On uważał, że wejście do UE będzie szokiem dla gospodarki. On jest na poziomie Lenina.

    Wiem, że to forum jest wypełnione pobożnymi życzeniami wynikającymi z naiwnych przekonań i braku wiedzy, aby Polska doskoczyła do dobrobytu europejskiego bez konkurowania, w zaciszu związkowego i opiekuńczego matecznika. Albo aby wyskoczyła z głowy Zeusa, z głów lewicowych myślicieli, jak Atena, w pełnej zbroi i dostatku. Wszystko to pod cieplutkim, inteligenckim hasełkiem, że „kto za młodu nie był socjalistą …” A co z tymi, co pozostali socjalistami do końca życia? – cóż, pozostali idiotami. Pisze DP o KM – wywodzi się z rodziny lewicowej. To jednak rodziny są lewicowe i prawicowe!

    Won z szumowinami i ciemniakami ekonomicznymi! Gdyby ktokolwiek próbował wprowadzić choć jedno słowo, choć jeden punkt z tego gówniarskiego socjalistycznego programu, to Polska pogrążyłaby się w argeńskim tango, gospodarka zawaliłaby się, kraj cofnęłby się cywilizacyjnie, ulice dopiero wypełniłyby się wrzaskiem, a salony zgrzytaniem zębów, przekreślony zostałby dorobek III RP, wróciłaby Polska do stadium PRL-u. Won, won, won. W przypadku Karola Modzelewskiego najlepiej byłoby może won do jego miejsca urodzenia. Do Moskwy. Do Moskwy z nim!

  30. G.Okon pisze: „Raczej bym podziekowal tym, co polecili Polityke Barrosie”

    Pewnie Aleksander Kwaśniewski.

    Już pisałem, że ten Barroso jest z układu. Podczas inaugaruacji roku akademickiego na SGH uśmiechał się porozumiewawczo do Balcerowicza i chyba Oleksego – taki to ptaszek (wiem to od osoby, która uczestniczyła w tej uroczystości i zorientowała się, co się dzieje)!

  31. Ale mi „inaugaruacja” zamiast „inauguracji” wyszła. Sądząc po wynikach wyszukiwania za pomocą Google nikt jeszcze nie użył tego słowa, więc jest ono moim wynalazkiem 🙂

  32. Bernardzie
    JAK ZWYKLE dokonujesz nadużycia w interpretacji. Pan Passent napisał, że Barroso dobrze ocenił minione 16 lat. Sam dopisałeś, że PE ganił ostatni rok, NAJGORSZY rok w po-PRLowskiej historii Polski. I masz pełen obraz.

  33. TesTeq!
    Zabrałeś mi tekst. Już go sobie napisałem – patrzę! – a on już jest. A ja mogę się tylko dołączyć. Gratuluję.
    Bernard! Stary rozbójniku!
    Pewnie Cię zaszokuję, ale bym bardzo chciał, żeby Unia się do wszystkiego wtrącała. Więcej powiem, chciałbym aby wiele spraw wręcz prowadziła w Polsce. Moim marzeniem są np. sędziowie holenderscy wydający wyroki w polskich sądach, niemieccy policjanci na drogach, angielscy dżentelmeni rozstrzygający przetargi, szpitale pod opieką szwedzkiej służby zdrowia, Francuzi decydujący o powstaniu kolejnych parków narodowych.

  34. Panie Danielu! Prof Modzelewski, jest wybitną postacią ,która wiele wiele lat temu przewidziała ,że do polityki dorwie się 3-4 garnitur z lumpeksu i będą na nowo nam kreować Polskę. Wycofał się z tego bagna i od czasu do czasu zbyt rzadko można usłyszeć Jego bardzo trafne diagnozy dzisiejszości. Szkoda,że tej klasy politycy jak prof. Bartoszewski, Modzelewski, czy Cimoszewicz dziś nie dyktują kanonu poprawności i elegancji w życiu politycznym.Barosso zapewne miałby więcej satysfakcji z wizyty w Warszawie.

  35. Pan Passent i Pani Paradowska niezależnie od siebie poruszyli dziś w blogach ten sam temat: kwestię doboru (wyłuskania) ludzi ze społeczeństwa do władz. Wniosek jeden: są ciekawe kandydatury i jest ich nawet wiele, tymczasem na szczyt dochodzą ludzie, którzy ewidentnie do tego sie nie nadają.
    I ja się z tym zgadzam.
    Tylko kto akurat takich wybiera???? Z obu blogów (a jeszcze bardziej z publicystyki we wszystkich mediach) można wyciągnąć wniosek, że naród taki mądry, szlachetny, uczciwy, a do władzy jakiś czarodziej wyczarowuje temu narodowi świnie lub/i nieudaczników.
    Powiedzieć publicznie coś negatywnego o wspaniałym i nieomylnym Narodzie to w dzisiejszej Polsce zbrodnia, a powiedzieć coś takiego wśród dziennikarzy i publicystów to już samobójswto (jeden Ziemkiewicz się wyłamuje).
    A mnie się wydaje, że najwięcej prawdy o Polakach jest niestety w tym obrazku przywołanym we wpisie przez Przema, a osoba dzisiejszego Pana Prezydenta to tylko prosta konsekwencja.
    Jaki naród taki prezydent.

  36. Do G.OKON;
    w blogu pani Janiny ,pozwoliłem sobie na komentarz, z wykorzystaniem Twoich wcześniejszych prognoz .
    pozdrawiam

  37. Panie Redaktorze, mam jeszcze jednego kandydata na urząd prezydenta – p. Daniela Passenta! Ekonomista z wykształcenie, z zawodu dziennikarz, były ambasador, znający języki… Ma Pan mój głos! 😀

  38. „Nareszcie to robactwo postkomunistyczne zostało odtrącone” – jezeli rzeczywiscie Bartoszewski tak powiedzial, to DP podlizuje sie czlowiekowi ktory nim pogardza. Zalosne.

  39. Marek Piegus napisal: „Jaki naród taki prezydent.”

    Jacy wyborcy, taki prezydent. Gdyby do wyborow poszla wiekszosc uprawnionych, to moze prezydentem bylby kto inny. Byc moze partie powinny przede wszystkim zachecac do glosowania, a dopiero potem do glosowania na nie same.

  40. Telegrafic lubię twoje wpisy, ale raczej pisz o tym na czym się znasz, a nie wprowadzaj na forum tego neoliberalnego ekonomicznego bełkotu w stylu Michalkiewicza albo Korwina Mikke, popłuczyn po Misesie i Friedmanie, bo spóźniłeś się intelektualnie o kilkanaście lat. Neoliberalizm albo „współczujący konserwatyzm” are dead i najwyższy czas żeby to sobie uprzytomnić. A do poduszki przeczytaj sobie jakiś amerykański podręcznik ekonomii np Samuelsona, bo nie śmiem polecić Ci „Roaring Nineties” J.E.Stiglitza. Już po przeczytaniu przedmowy mógłbyć sobie w łeb palnąć ze wstydu. Karol Modzelewski jest wprawdzie historykiem, ale na ekonomii w erze transformacji zna się znacznie lepiej od Ciebie.

  41. Kochani blogowicze,

    W osobach Modzelewskiego i Baroszewskiego Książe Felietonu docenia ich wizję polityczną i styl uprawiania polityki. Kogo Solidarność powinna desygnować na taki urząd, jak nie najmądrzejszego lidera?. Myślę, że kolejka najgłupszych liderów zaczyna się kończyć, a któryś z tych lepszych pokaże wreszcie pięść zwiniętą w kułak ( w stylu J. Piłsudzkiego )
    i w ten niewyszukany sposób przypomni hierarchii kościelnej, żeby się od…
    ( odsuneła ) od ingerencji w politykę. Taki musi być krok pierwszy. Po tym jedynie historycy będą opisywać, że były takie czasy, gdy Polską rządzili trzej bryganci jednocześnie. Marzy mi się ponowna dyskusja na blogu Passenta, z kilka lat, gdy liderzy europejscy będą przyjeżdźać do polski po idee i ocenę własnych pomysłów ( przy okazji podziwiać gospodarkę rozwijającą się szybciej niż chińska ), a nie wypowiadać kurtuazyjne komplementy, badając w rzeczywistośći, czy polskie piekło nie rozprzestrzeni się na dostanio i spokojnie żyjące regiony Europy.

  42. P.S.
    Myślę, że dla dobra blogowiczow, a także własnego bliższego otoczenia, dobrze by się stało, gdyby jedna z heroin odnowy moralnej, buszująca po poprzednim wpisie, zafundowała sobie piątą klepkę o którą nie trudno w Kanadzie.

  43. WALDEMAR.
    A skojarzyles sobie ten, ni przypial ni przylatal, jednodniowy wypad premiera do Rzymu ? Przeciez, jesli rocznica wyboru, mogl pojechac kilka dni pozniej ? A co Barroso nagle
    przypililo do Warszawy, na trzy dni przed szczytem UE ? Wczesniej nie mogl ? A kiedy zapadla decyzja, ze Putin bedzie sie przygladal szczytowi UE ? Tydzien temu ? To czysta spekulacja, ale czuje ze linia Wojtyla – Ratzinger, na rzecz tego nieszczesnego kraju, mogla zadzialac. A wywiad Polityki z Barroso, o Polsce, ukaze sie, i bedzie natychmiast tlumaczony w calej Europie, w przeddzien rozpoczecia rozmow w Lahti. Lawrow i MSZ zalozyli oficjalne spotkanie w 2007, ale wczesniejszy kontakt osobisty, „chemistry”, sa tu na wage zlota. Moze prezydent, pouczony(jak juz mowilismy) uprzednio w Washington, przepytany, na wszelki wypadek, przez Sikorskiego i po naukach udzielonych premierowi przez Ratzingera, zdola nawiazac lepszy kontakt z prezydentem Rosjii ? A zauwazyles, ze nagle wogole nie ma w Polsce aktywnosci/prasy n.t. Bialorusi i Ukrainy ? Putin, swoim wyjazdem akwizycyjnym do Niemiec, zwlaszcza Bawarii, i agresywnym lobbingiem, zamiast wzmocnic to lobby, uswiadomil i Niemcom, i reszcie Europy, ze ekspansja rosyjskiej energii (zwlaszcza przy praktycznie nieograniczonych pokladach gazu na morzu Barentsa) zwiaze Europe i uzalezni na wiele lat naprzod. Mozna sie uzaleznic od malego kraju, z ktorym zawsze jest leverage, ale uzaleznienie od Rosji moze za duzo kosztowac. Te wrozby z fusow to zamiast pokera, bezplatnie.
    Zwroc jeszcze laskawie uwage, ze na blogu nikt o tych sprawach nie mowi, a wszyscy znowu uwiklali sie w personalne spekulacje o skadinad szanownych profesorach i wewnetrznych rozgrywkach w kraju. Jakze polskie ! Pozdrawiam cie serdecznie. G.O.

  44. A ja bym chcail widziec jako prezydenta kogos, kto zawodowo zna sie na polityce lub na funkcjonowaniu panstwa, ale nie mial watpliwej przyjemnosci pobrudzic sie polityka made in 3\4 RP.

    A poza tym: co z KANDYDATKAMI do urzedu ?

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  45. A moze by tak zlapac jakis balans na tej linie ?
    Sie zrownowazyc ? Jak sie blog nie zmieni to D.P. przejdzie w Kaczora, za ktorym kwaczac maszeruja gesiego (jak do PIS za Madame Swiniopas) blogaczki i kwacza ciagle to samo. U Starszych Panow bylo „Na ryby !”, a na naszym blogu od miesiecy: „Na kaczki ! Na kaczki !” Ile mozna zjesc tych kaczek ?!
    Tymczasem swiat i prezydent sie zmieniaja.
    Przeciez zlagodnial, jezdzi i lata dokad trzeba, i kiedy trzeba, biegunki nie miewa, slucha kogo trzeba, spokojnie wyklada swoje racje w wywiadach, analizuje – rozwiodl sie, ale znow oleperzyl -, a jego argumenty tak w sprawie Szafy, jak w sprawie WSI nabieraja koloru i konturow, jak negatyw w wywolywaczu. Moze i on nie jest az taki negatyw ? Na formacie tez sie trzeba poznac. „W malym ciele wielki duch” mawialy mamuski Napoleon, Dziugashvili i Titova, i synalki „daly popalic” milionom. Jest zazarty, jak foksterier, ale w business zawsze preferowalem takich do bezproduktywnych filozofow, co – choc madrzy i ukladni -pozyczali pieniadze wlasnie od „foksterierow”. Pensjonarskie ciagotki do swiatlych, eleganckich acz nieco spierniczalych juz profesorow, maja sie nijak do brudu, chamstwa, obludy i cynizmu politykow, ktorzy albo tacy sa, albo ida na zielona trawke, a przyklady mozna mnozyc. Polityka to zalegalizowana prostytucja i cnotliwy intelektualista moze miec wziecie, ale -nie zarabia. Moze by dac chlopcom podrosnac, dojrzec do stanowiska i sytuacji, dotrzec sie , jak ich wczesniej inni nie dotra. Widac, ze prezydent chce dobrze, ale jeszcze nie umi. Wyrobi sie. Bo jest glodny, uparty, agresywny i nie przebiera w srodkach. Uczciwy ? A mieliscie kiedykolwiek uczciwego prezydenta ? A inni mieli ?

  46. O, absolwent. Wszelki duch …
    Miales wrocic z tego swojego urlopu i objasnic o co Ci chodzilo w wywodzie na temat przestepstw Balcerowicza. Tak jest, w tym wywodzie, w ktorym jedno zdanie przeczylo drugiemu, a oba potykaly sie o trzecie. Ja czekam ……. i nic, ani slowka. Wcielo rezolutnego absolwenta szkolki dnia osmego. Juz myslalem, zes na dobre wsiakl w jakims socjalistycznym raju, na Kubie wyspie goracej i zdziadzialej, albo w Korei ludowej i atomowej. A Ty oto jestes i wysmazasz te swoje nocne bajdurki, biedaku bezsenny.

    Widze, ze za cala madrosc sluzy Ci wywijanie nazwiskami. Ok, niech beda nazwiska za wyzwiska. A slyszales o Edmundzie Phelpsie? Slyszales, bo przeciez nie mogles nie slyszec. Ale przeciez nie mogles czytac, tak neoliberalny i belkotliwy jest Phelps dla Ciebie. Mowisz, ze 3 Stiglitzow rowna sie 1 Phelps — niech Ci bedzie. Tyle ze wywod Phelpsa pojawil sie w samym jadrze ciemnosci stworzonych przez Johna M. K. To ta czarna dziura Cie wciaga.

    Wiesz jedno mi sie podoba w Twoim wywodzie. To ze ja sie spoznilem o kilkanascie lat, intelektualnie. Zgoda, masz racje z tym dystansem czasowym, zupelna racje, moze nawet niedoszacowales tego opoznienia. Wg. mnie 20-30 lat jest miedzy nami, tyle ze ludzkosc idzie w przeciwny kierunku. Kolego, otworz oczy, rozejrzyj sie, nie przegladaj sie w kolko w lustrze, bo stracisz nie tylko kierunek, ale zaczniesz isc na glowie. Nie radze. Szkoda glowy, jeszcze byc moze nie jest za pozno ?????????????

  47. Prawde mowiac zmartwil mnie Passent swoja druga kandydatura. No bo powiedzmy, ze przychodzi do prezydenta Karola Zyta Gilowska ze swoja reforma finansow panstwowych i kotwica budzetowa, toz on by ja przepedzil za doktrynerstwo i chlod serca. A na prezesa NBP wepchnalby zwolennika kursu waluty na poziomie 8 zlotych za euro. Wyobrazacie sobie panstwo wyjazdy Polakow na zachod. Jak za PRL-u. Passent leci na Krete, albo jedzie do Austrii z pelnym bagazem puszek, bo nie stac by go bylo na zakup czegokolwiek, nawet banana na bazarze, tak sciubilby. Polska wyludnilaby sie, za to Paryz i Londyn, oraz miasta i wsie Europy zapelnilyby sie zebrakami i tania sila robocza z PRL-bis. Trzeba byc wyjatkowym glabem, juz nie ekonomicznym, ale arytmetycznym, zeby kardynalnosci tego idiotyzmu Modzelewskiego nie dostrzegac. Wszyscy licza, ze ich posadki daloby sie utrzymac. Owszem, ale w sklepach zrobiloby sie troche luzniej, czarny rynek zakwitl, inflacja ukazala swoja szalona nature. A kto pamieta termin „nawis inflacyjny”, Ciekawe jakimi metodami zapedzano by robotnikow do pracy, jak z inteligencji wylowionoby te niepracujaca. Jak wygladalaby „polityka paszportowa”. Wtedy prezydent Karol zabral by sie z doradcami za tworzenie „bodzcow ekonomicznych”. To byl by postep, lata 60-te. Wtedy znow moglby poczuc sie mlodo i zaczac obalac samego siebie, solidarnie i lewicowo.

    Marnosc. Marnosc umyslu i charakteru.

  48. Telegraphic observer – nie wiem, co ma Pan _osobiście_ przeciwko profesorowi Modzelewskiemu, ale po pierwsze, zgadzam sie z Tadeuszem, że jego diagnozy i ogląd aktualnej rzeczywistości są niestety zabójczo trafne, a po drugie – i dużo ważniejsze – popisał się Pan chamstwem najgorszego gatunku, kojarzonym przeze mnie z hasłami – syjoniści do Syjamu (co człowiek, między nami mówiąc, winien, że się urodził akurat w Moskwie a nie w Nowym Jorku?).

  49. No to mamy całkiem nową koalicję w szlafroku! W środku nocy, bez kamer i dziennikarzy. Nie trzeba było wciągać brzucha i męczyć się w nowych butach.
    Nareszcie swojsko i z waszecia. To nawet dobrze, bo zespół w całości mało widowiskowy. Może nawet nie będzie potrzeby kręcenia kolejnej „Nocnej zmiany”, sami zejdą ze sceny. Wygwizdani.

  50. ANCA pisze: „No to mamy całkiem nową koalicję w szlafroku! W środku nocy, bez kamer i dziennikarzy. Nie trzeba było wciągać brzucha i męczyć się w nowych butach.”

    Według słów rzecznika Prezydenta nominacja została wręczona tak późno, gdyż wcześniej Prezydent był na Premierze.

  51. No tak — ale jak ktoś już napisął, oni nie kandydują. Jakby kandydowali, to Twain by o sobie przypomniał 🙂 Zresztą mamy tego próbkę — „Modzelewski jako szaleniec ekonomiczny” i wypomniane niepoważne wypowiedzi Bartoszewskiego (a jest ich więcej!). Ale i tak byłoby lepiej, niż jest. Właśnie ze względu na format.

  52. No coz, od maoizmu „dryfowac w prawo” to chyba nie sztuka: w lewo dryfowac juz sie nie da!

    Sam Barosso mowi o sobie, ze jest zdecydowanie na lewo od Blaira ( ktory tez przeciez nie stoi na czele partii konserwatywnej).
    Za Barossso Portugalia miala najwyzsze bezrobocie – wyglada na to,ze z ulga pozbyla sie go do EU. Zawszec to „swoj czlowiek we w a d z y”;)

    Ale! Panie! Jezyki zna! Cieply w rozmowie! I „Polityke” odwiedzil!

    My God, ludzie – jakze wam latwo w blichtr sie zapatrzec.

    A ze wojne w Iraku poparl wiecie? Mnie to, akurat nie przeszkadza ( tez popieram), ale co poniektorym z was, przypuszczam, z letka mina sczeznie.

    TO – odczep sie od Modzelewskiego, albo znajdz sensowniejsze argumenty. Poza tym nasz Autor widzi w nim prezydenta, a prezydent gospodarka sie nie zajmuje. Jasne, ze majac wybor Modzelewski-Bartoszewski wybralabym Bartoszewskiego.
    Moim kandydatem na pierwszefo prezydenta odrodzonej Rzeczpospolitej byl Giedroyc. Dzis – nie mam preferencji, Kaczynskim nie jestem zachwycona. Szukam wsrod mlodszych. Tak ca kiele 40stki. Wiem, wiem – prezydent powinien byc bardziej doswiadczony, ale to doswiadczenie jakie moga miec co starsi, a aktywni w polityce przez ostatnie pi razy oko 20 lat wydaje mi sie niezbyt szczesliwa rekomendacja. Zbyt wieloma nienajszczesliwszymi nawykami przesiakli.

    Ale on juz sie urodzil i nawet mature juz ma za soba – ten wymarzony polski prezydent. Sek w tym abysmy go odkryli – i umieli wprowadzic na urzad. Wcale niewykluczone, ze dzis uklada kafelki w mieszkaniu brytyjskich naukowcow, od ktorych pozycza ksiazki i na ich czytaniu spedza wolny czas. 🙂

    Kaska

  53. Panie Danielu,
    Nie wiem, czy dziecięca choroba lewicowości jest gwarantem nie bycia na starość łajdakiem. Moje wątpliwości budzi chociażby minister Jasiński (choć w jego przypadku „lewicowość” była zapewne symptomem nie choroby, a doskonałego zdrowia psychicznego).
    Modzelewski – kandydat na prezydenta jak najbardziej odpowiedni. W czystej postaci umiar, powaga, rozsądek. Bartoszerwski, mimo zasług, zbyt wyszczekany, ze skłonnością do łatwych zacietrzewień.

  54. Do Waldemara:
    * Komisarz Barroso do Polski miał przyjechać od bardzo dawna, na uroczystosć 100-lecia Szkoły Głównej Handlowej i wygłosić na niej wyklad inauguracyjny. Nie jest to żaden nagly wypad do Polski!
    Uczelnia informowała o tym od miesięcy.
    * Tak samo jest ze szczytem w Finlandii. Wizyta premniera Putina była zapowiadana przynajmniej od pół roku, lub i dłużej. Nic nagłego. Nagły jest natomiast wyjazd na ten szczyt nie premiera ale prezydenta RP. Ta decyzja została podjęta kilka dni temu.
    * O Rosji i jej wiodoącej roli w polityce energetycznej w Europie wiadomo od dawna. Natomaist głównym unijnym graczem są obecnie,siłą rzeczy -Niemcy i Angela Merkel. I to ona bedzie głównym rozgrywajacym przy tworzeniu polityki energetycznej UE. Niemcy się szykują do tego od bardzo dawna. Fakt, nasze media o tym nie piszą. Od 1 stycznia Niemcy przyjmują przewodnictwo w UE i są do tego znakomicie przygotowani. Nad europejską polityka energetyczną pracuje w Niemczech od dawna sztab konkretnych ludzi, odbywają sie spotkania robocze i konsultacje. Oś energetyczna Moskwa- Berlin jest faktem, w tej osi są także Włochy i Romano Prodi. W sferze energetycznej podpisywane są umowy, zawierane układy, tworzy się spółki join venture między tymi krajami.
    * Na spotkanie bezpośrednie L. Kaczyńskiego z Putinem za kilka dni w Lahty , ewentualnie poza kurtuazyjnym „zdrastwujie gaspodin priezident”, nie należy oczekiwać.
    Rosjanie przecież wiedzą, że Kaczynski ledwo co przyjął zaproszenie do …Gruzji, z która Rosja jest w ostrym konflikcie.
    Jeśli staną już twarzą w twarz, to publicznie, a Putin dokładnie wskaże Kaczyńskiemu, gdzie jego miejsce w tym europejsko-rosyjskim gronie. I nie będzie to bynajmnje eksponowane miejsce. To będzie raczej gorzka i przykra dla Kaczynskiego konfrontacja „chemistry”.
    Putin jest znakomitym medialnym showmenem i doskonale przygotowuje się do takich spotkań. To bardzo inteligentny i europejsko obyty człowiek. Konfrontacja towarzyska na szczycie w Lahty może być szokujaca dla Kaczyńskiego. Zwłaszcza, gdy zobaczy jak bardzo ciepłe i serdeczne są relacje interpresonalne prezydenta Rosji z wieloma przywódcami państw Europy.
    Pozdrawiam

  55. Proszę sobie wyobrazić Pana Bartoszewskiego w dzisiejszej sytuacji – ponowne zaprzysiężenie Leppera. Lepiej niech Pan Bartoszewski trzyma się zdala od tego bagienka to dłużej pożyje, przecież szlak by go trafił na miejscu gdyby musiał ponownie przyjądź perzysięgę od WARCHOŁA. To nie ta klasa. Całe szczęście, że nie wpuszczono mediów na tę skandaliczną imprezę, przynajmniej nie miałem nocnych koszmarów.
    pozdrawiam marekk

  56. Torlin pisze: „Pewnie Cię zaszokuję, ale bym bardzo chciał, żeby Unia się do wszystkiego wtrącała.”

    Niektóre kraje Unii są niekompatybilne z Polską. Kto to słyszał, żeby Pani Minister (w Szwecji) rezygnowała ze stanowiska i misji, jaką ma do spełnienia, z powodu niepłacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego. Całkiem niepoważna osoba!

    Są przecież Sprawy Ważniejsze niż głupie przestrzeganie prawa 😉

  57. Zawieszam komentowanie wydarzeń politycznych, a nawet wyśmiewanie obłudnych felietonów Pana Daniela. Wyjaśnienia na blogu pani Janiny Paradowskiej we wpisie „Emocje Pana Prezydenta”. Admini pewnie się ucieszą 🙂 I nieznośna lekkość wolności słowa.

    pozdrawiam
    Bernard

  58. Szanowny Panie Danielu!!!
    Wracam na blog po przerwie, ponad dwutygodniowej, wypoczęta ale i stęskniona za Pana felietonami!

    Pozytywne komentarze na temat Polski? Fantastycznie, bo dość już tego narzekania naokoło!!! Tak się człowiek naczyta tego, naogląda, że sam zaczyna w to wierzyć, że jest źle, biednie, marnie i wszędzie czuć smród korupcji.

    Przez czas wakacji nie miałam styczności z polską polityką, jeździłam sobie po wyspie Kretą zwanej (ale to już temat na inny wpis) i byłam bardzo szczęśliwa, zadowolona i uśmiechnięta, a teraz wracam… Nie dość, że zimno, to jeszcze z ust polityków wieje strasznym chłodem 🙁

    Pozdrawiam serdecznie!

  59. Moi Kandydaci wymarzeni( i kandydatki): prof. Magdalena Środa, prof. henryka Bochniarz, prof. Geremek, prof. Barbara Skarga, prof. jadwiga Staniszkis, prof. Ryszard Bugaj, panowie Modzelewski czy Bartoszewski też, z drugiej ligi czy w dalszej kolejności: Korwin Mikke, Barbara Labuda, Kinga Dunin, Bronisław Komorowski, Władysław Frasyniuk, Waldemar Kuczyński. A tak trochę żartobliwie: Jerzy Urban, Kuba Wojewódzki, Kazimiera Szczuka, Jerzy Owsiak. Z duchownych mogliby być: Życiński, Boniecki, s. Małgorzata Chmielewska, ks. Arkadiusz Nowak. Z byłych duchownych: ks. Obirek
    P.S. Do Telegraphic Observer.
    Rozumiem, że ma pan poglądy, rozumiem, że ma pan zdecydowane poglądy, rozumiem, że nie podobają się panu przekonania Modzelewskiego.
    Ale po co to wysyłanie do Moskwy, po co taka dawka chamstwa, po co agresja, jesli pan się specjalizuje w temacie ekonomii, może pan bez wywyższania się, bez agresji, bez krzyczenia, bez argumentów ad personam wyłozyć to wszystko. Po co język w takim stylu jak to:
    ,,Won z szumowinami i ciemniakami ekonomicznymi! Gdyby ktokolwiek próbował wprowadzić choć jedno słowo, choć jeden punkt z tego gówniarskiego socjalistycznego programu, to Polska pogrążyłaby się w argeńskim tango, gospodarka zawaliłaby się, kraj cofnęłby się cywilizacyjnie, ulice dopiero wypełniłyby się wrzaskiem, a salony zgrzytaniem zębów, przekreślony zostałby dorobek III RP, wróciłaby Polska do stadium PRL-u. Won, won, won. W przypadku Karola Modzelewskiego najlepiej byłoby może won do jego miejsca urodzenia. Do Moskwy. Do Moskwy z nim!”
    Jeszcze ten kiczowaty wykrzyknik na końcu, ani to smieszne, ani wzbogacające. język gorszy od Kaczyńskich albo ich poddanych. Swoją drogą dziwne, że wszyscy liberałowie ekonomiczni, których czytam są tak fanatyczni i tak agresywni. Michalkiewicz, Ziemkiewicz, teraz pan.W dodatku tamta dwójka jest nadęta, zarozumiała, wywyższająca się i odporna na wszelakie poglądy. Nie wiem jak pan bo pana nie znam. jedyny liberał, który choć się z nim nigdy nie zgadzam i też mu się zdarza czasem przeszarzować, ale jednak on potrafi z klasą napisać to Korwin Mikke.
    Pozdrawiam.
    Ps. 2.
    Jak dyskutować mamy, dał nam przykład Jacobsky w dyskusji na temat ewolucji chyba w blogu pana Szostkiewicza. Naprawdę.Polecam.

  60. A tak jeszcze apropos tego liberalizmu gospodarczego, nie znam się na ekonomii, ale jest na świecie 5 krajów, a dokładniej kraje skandynawskie, gdzie raczej socjalizm czy socjaldemokratyzm panuje. I te państwa wygrywają we wszystkich rankinagach państw, gdzie się żyje najlepiej. Nie ma tam dużej przestępczości, nie ma bezrobocia, są wysokie świadczenia socjalne, jest niesamowicie rozwinięta świadomość ekologiczna. Jako jedne z niewielu państw przekazują rocznie tę ustalona przez ONZ kwotę na biedne państwa. Są swobody liberalne i niesamowicie wysokie podatki, przynajmniej w Szwecji, i jakoś nie słyszę, żeby Szwecja czy Dania czy Norwegia stawały się drugą Argentyną. Wiem, że tu odgrywają rolę jeszcze czynniki jak brak wojen w ogóle, bogactwa naturalne( jak w Norwegii), ale trzeba przyznać , ze to państwa prawie socjalistyczne, i jakoś mają najwyższe standardy zycia i wskaźniki na świecie.

  61. Ladne sa te powiedzonka o lajdactwie i lewicy, oraz o glupocie, ktora ktos dodal jako logiczna konsekwencja pozostawania na lewicy mimo wieku.
    Lajdactwo to pojecie dosc szerokie. Moja kotka na przyklad, zanim zostala wysterylizowana miala nieodparta ochote polajdaczyc sie z kocurami. Ale czu to bylo rzeczywiscie lajdaczenie sie ? OK, o osobie ktora sypia ze wszystkim, co sie rusza (zeby nie powiedziec „na lewo i na prawo”) mowi sie pospolicie, ze sie lajdaczy. Na ogol jednak lajdak to ten, kto postepuje niewlasciwie, niemoralnie, itd. Po dokladna definicje odsylam do slownikow.

    Do czego zmierzam:

    Po pierwsze: skoro tu jest takie kolko wzajemnej adoracji lewakow-lajdakow, to czemu Wy, prawi prawicowcy z nami sie lajdaczycie z uporem godnym lepszej sprawy (zeby nie powiedziec, ze z przyjemnoscia…) ?
    Nie mowcie, ze jestescie misjonarzami naslanymi tu, zeby nas po prawicowemu zewangelizowac. No chyba ze macie zamiar to robic „ogniem i Mieciem”.

    Po drugie: ciagle mam nieodparte wrazenie, ze to, co w polityce uwaza sie za lajdactwo nie jest tylko i wylacznie przymiotem lewicowej opcji myslenia. Bo polityka, sprawowanie wladzy to sprawa bardzo brudna, na pograniczu lajdactwa. A z poruszaniem sie po pograniczu wiadomo jak jest: raz sie jest po jednej stronie granicy, raz po drugiej. W koncu granice czesto sa umowne. Innymi slowy, w nie tak dawnej historii sporo bylo rowniez przypadkow, ze prawicowe „prawiczki” lajdaczyli konstytucje, obyczaje oraz pospolite prawo, w tym i prawo o korupcji, a korupcja to tez lajdactwo, prawda ?

    Klepanie bezsensownych powiedzonek wyciagnietych nie wiem skad, ale wyglada na cos w rodzaju przewodnika-katechizmu ideowego mlodego prawicowca przynosi moim zdaniem wstyd klepiacemu.

    Ale przeciez wstyd to jeszcze nie lajdactwo. Chociaz…

    Podrawiam,

    Jacobsky

    PS.

    Dziekuje za odnosnik. Mam nadzieje, ze ta mordercza dyskusja u AS w koncu sie skonczy lub zewoluuje w cos innego.

  62. Panie Danielu, Pan wyjeżdża i nie komentuje, a tu się reaktywacja odbywa. Nowy-stary- wicepremier-do-końca-życia Andrzej Lepper ma podobno zakaz krytykowania Jarosława K. Ta koalicja przeraża. A w kwestii nie związanej z polityką-jestem absolutna fanką zarówno Agnieszki Osieckiej, jak i Pana twórczości. Ostatnio Mama mojej przyjaciółki (wierna czytleniczka „Polityki”) dziwiła się naszym małym fan-klubem D.P.(

  63. Czemu ludzie z Panem tak chętnie rozmawiają?
    Jak porówna sie ilość komentarzy na Pańskich blogach do tej samej ilości , w innych „miejscach wolności słowa” to Pana blog prezentuje się imponująco.

    Czemu więc?

    Ja tu jestem np dlatego ze Pana lubię. Pański optymizm i wzrastająca z czasem „łagodność” wobec rzeczywistości, finezja i odrobina polotu którą Pan tu uprawia, podnosi człowieka na duchu.

  64. Zgoda co do tych dwoch kandytatow. Niestety Modzelewski jest za madry, zeby w takie bagno wchodzil, a zreszta nie mialby szans (pochodzenie nie takie jak nalezy). Przypominam sobie, ze kiedys czytalam wypowiedz Giedroycia, ze Modzelewski bylby doskonalym kandydatem na Prezydenta..
    A Bartoszewski ma swoje lata i doczekal sie niedawno „milych” slow podziekowania za wieloletnio sluzbe Polsce.
    Niestety w mlodszym pokoleniu politykow nie pojawia sie nikt obiecujacy, jestesmy skazani na obecna miernota. Mam na mysli i rzadzacy oboz jak i opozycje.

  65. Słuchaj Telegraphic – tym razem przegiąłeś. Nie dośc że popisałeś się wyjątkowym chamstwem w stosunku do Modzelewskiego z tym wysyłaniem go do Moskwy,( o czym specjalnie nie napisałem poprzednio) to jeszcze popisujesz się tym że znasz nazwisko Phelpsa, które pewnie tydzien temu po raz pierwszy w życiu przeczytałeś w jakiejś gazetce. Zamiast przeczytać jakiś podręcznik z ekonomii, madrzysz sie w beznadziejny sposób strasząc nas Białorusią ekonomiczną i dolarem po 8 złotych, w wypadku gdybyśmy nie słuchali Zyty Gilowskiej. A tymczasem jej budżet i żałosna koncepcja reformy finansów publicznych została totalnie wyśmiana w Polsce przez WSZYSTKICH liczących się ekspertów z twoim ukochanym Balcerowiczem na czele. Twoja demagogia i prymitywność argumentów bije wszystkie rekordy, co zresztą zauważyło kilku innych blogowiczów np Grześ. Z tego powodu nie mam zamiaru ani edukować cie dalej w ekonomii transformacji, bo to syzyfowa praca, ani dalej z Tobą polemizować. Wracaj do swego guru Michalkiewicza i dalej pluj na Modzelewskiego,bo na nic innego Cię nie stać. A co do Phelpsa, razem z jego abstrakcyjną teoryjką racjonalnych oczekiwań i zwalczaniu bezrobocia przez podnoszenie stopy dyskontowej (oczywiście w długim okresie, sic!) to trzeba by go pomnozyć przez 15, aby dorównał Stiglitzowi.
    I raz na zawsze wbij sobie do głowy, że to właśnie dzięki Keynesowi i finansowaniu z deficytu kapitalizm wygrzebał się z kolejnego upadku i przeżył po wojnie do lat siedemdziesiątych okres największej prosperity w historii.

  66. Grzesiu!

    A na dodatek w Finlandii w samym sercu stolicy

    na Placu Senatorskim
    stoi pomnik cara Aleksandra II. I nikomu to jakoś nie przeszkadza.

    Dziwna ta skandynawia.

  67. hm…

    miało być na Placu Senackim …

  68. Drogi Gospodarzu,
    Pan chcialby widziec polskiego prezydenta obytego, znajacego jezyki i swiat, z wielkim sercem i umyslem? Ja tez chcialbym. Ale cos mi mowi, ze w najblizszych wyborach lista liczacych sie kandydatow bedzie nastepujaca: L.Kaczynski, A.Lepper, R.Giertych, D.Tusk. Co wiecej, moja krysztalowa kula mowi mi, ze nastepnym prezydentem bedzie A.Lepper.

    Dlaczego tak sadze? Chyba Pan nie zaprzeczy, ze ostatnimi czasy proces polityczny sie skomercjalizowal. Wybory przypominaja zakupy. Politycy stali sie towarem oferowanym klientom w kolorowym opakowaniu. Licza sie slowa na pudelku: prawo, sprawiedliwosc, rodzina, wartosci. Do pudelka czesto dolaczony jest jakis atrakcyjny drobiazg: plyta CD w sklepie, czy tez „agenci i lustracja” w czasie kampanii. Malo kto czyta liste skladnikow w czasie zakupow, i malo kto analizuje przeszlosc polityka w czasie wyborow. W obu przypadach decyduje zreczna reklama. Rozczarowanie nastepuje w domu po otwarciu pudelka z towarem, albo po wlaczeniu telewizora po wyborach.

    W obecnych czasach za zly wybor winien jest nie narod, ale system polityczny, w ktorym wybor jest determinowany przez ilosc pieniedzy wydanych na reklame. W Polsce dolacza sie do tego ogromna sila medialna Kosciola Katolickiego, ktory popiera swoich kandydatow i wplywa na wyniki. W USA , gdzie Kosciol nie jest tak silny, ogromna role medialna posiadaja korporacje.

    I w ten sposob mozemy zrozumiec, dlaczego w USA wybrano czlowieka wielkich korporacji G.W.Busha, zas w Polsce wybrano L.Kaczynskiego. Moim osobistym faworytem na nastepny raz jest A.Lepper, polityk zreczny, cyniczny, i skuteczny. Wolalbym widziec Pana na tym stanowisku, ale tak sie niestety nie stanie.

  69. Zabawa w wybor prezydenta na papierze jest …. zabawna. Wielce hipotetyczna. Przyznam sie, ze gdybym glosowal w ostatnich wyborach, i wszystko szlo po mojej mysli, to oddalbym glos na Cimoszewicza jako rozsądzajacego spory miedzy PiS i PO – od poczatku wątpilem w pokojowa koalicje tych dwoch partii. W przyszlych wyborach mysle, ze Radek Sikorski moze byc kandydatem, ale chyba lepsza dla Polski bylaby europejska orientacja, Danuta Hubner jawi sie jako idealny kandydat.

    Tak jest. Moj tekst zawieral wykrzykniki, wiecej, on byl WYKRZYKNIKIEM. Otoz nikogo tutaj nie razi publicystyka Modzelewskiego, ktory w czambul potepia dokonania ekonomiczne III RP. Ok, porownanie z Argentyna jest egzotyczne, malo kto z nas tam byl i widzial co to za kraj, ja wczoraj odbylem dluga sesje ze znajomym Argentynczykiem, wczesniej czytalem co nieco z anglosaskiego punktu widzenia, tamten kraj to dowod na katastrofalnosc peronizmu, syndykalizmu, etatyzmu i podobnych szalenstw ekonomicznych. Ale wezmy Wegry. One sa ilustracja dokad wiedzie kraje pokomunistyczne idealizowana na tym forum „skandynawska droga”, prosto do 10% deficytu budzetu, zalamania sie waluty i masowych demonstracji. Polsce daleko do tego, aby ludzie wyszli na ulice, bardzo daleko, w Polsce o zapasci gospodarki wiele sie gada, bo to jest metoda na wyciagniecie czegos dla siebie i swojej grupy, ale komu by sie chcialo isc w pochodzie przeciw Balcerowiczowi, tylko kilku moherom i ich ogolonym bojowkarzom. W Polsce natomiast jest ogromna ilosc bezproduktywnych rolnikow, ogolnie etyka pracy jest niska, ideologicznie Polska jest wielce niejednorodna, mozna rzec fanatyczna, w roku 1989 inflacja siegala 1000% i przemysl byl panstwowy, podczas gdy Szwecja kwitla bez wojen i bez socjalizmu przez kilka dziesiecioleci. Dopiero w latach 60-tych pozwolono tam sobie na panstwo socjalne. Ale juz wtedy szedzkie firmy konkurowaly swobodnie na swiecie, volvo, ericsson … to Szwecja byla potega przemyslowa, a nie gierkowska Polska. Szwecja jest w organizacji przemyslu wielce liberalna, konkurujaca z reszta swiata, a nie otoczona barierami celnymi lub kursow walutowaych (nn. Szwecja eksperymentowala na poczatku lat 80-tych z „modelem walutowym Modzelewskiego” i szybko przestala, korona pozostala stabilna). Na te potege liberalnej gospodarki nalozony jest sprawny system opieki spolecznej, w nieduzym stopniu naduzywany i pasujacy do ich kultury. Czy polski system redystrybucji i opieki jest sprawiedliwy i sprawny? Gdyby byl, gdyby bylo to mozliwe, ja chetnie podpisalbym sie pod takim projektem. Inaczej jest to wyrzucanie ciezko zarobionych pieniedzy w bloto.

    Pokomunistyczna Polska musi przejsc przez ten czysciec przemian, najlepiej jak najszybciej, czyli dosc liberalnie. Lepszym wzorem dla Polski jest Irlandia. Oni zdaje sie bija skandynawow szybkoscia wzrostu, doganiania i przeganiania na glowe. Zreszta nawet z 3-5 razy wyzszym dochodem na glowe w Polsce nie jestem pewien, czy model skandynawski jest mozliwy. Nudna dyscyplina przepisow i zinternalizowanych norm moralnych nie jest w naszym charakterze.

    Model skandynawski w Polsce to mzonka lewicowych intelektualistow (bylaby tez prawicowych, gdyby nie te szedzkie obyczaje), w tym profesorow sredniowiecznej historii. Mnie zadziwia przywiazanie tych intelektualistow pochodzacych z „lewicowych rodzin” do leninowskiej ideologii – leninowskiej, bo gdy Modzelewski pisze o „finansistach swiatowych trzymajacych nas za gardlo” to jest to jezyk wykladu o „imperializmie jako ostatnim stadium kapitalizmu”. Gdyby na poglady Blaira lub Barosso spojrzec z perspektywy Modzelewskiego to okazaloby sie, ze i oni reprezentuja liberalna ortodoksje. Polska lewica odnowiona jak New Labour tak, polska lewica oparta na Karolowym leninizmie absolutnie nie. Jego postulat radykalnego obnizenia wartosci zlotego w celu ochrony polskich producentow i ta droga rozwiazania problemu bezrobocia jest szalony … czy ktos z PT dyskutantow zastanawial sie nad tym? Watpie. Jest to pomysl absurdalny szczegolnie w chwili obecnej, gdy Polska moze i powinna jak najszybciej wejsc do strefy euro. Modzelewski byl i jest eurosceptykiem, dlatego chcialem podkreslic, wykrzyknac, ze jemu blizej do Moskwy, nie pomyslalem o Minsku bialoruskim, to miejsce chyba najbardziej pasuje do jego pogladow. Na polskie bezrobocie sa inne metody, jedna polowiczna zmiane proponowala Gilowska, ale ona przepadla. Nikt palcem nie kiwnal, DP ani slowem nie nadmienil w tej sprawie. Wiec jak tu sie nie wsciekac?
    Ciao
    T.O.

  70. Drodzy.Bernardzie, Geralcie,Telegraphicu, Pyzolu. O 22.30 wczoraj nastąpiła nocna zmiana blusa/przepraszam disco polo/ i co! Dalej bijecie pianę o teczkach ,wycieczkach,sieciach,smieciach,układach,gównoziadach,pierdach-merdach.A o koalicj CHAMA zWARCHOLEM to cisza. Lubię ludzi którzy kombinóją inaczej niż ja i myślę, jestem nawet pewien że w/w jak i wszystkim blogowiczom leży na sercu dobro maszego pięknego kraju.Możemy spierać się intelektualnie,/semantycznie/ emocjonalnie, ale prawda jak matka jest tylko jedna. Królewski Szczep Piastowy poradzi sobie i z tym problemem. W/W iMirowi życzę wszystkiego najlepszego w naszej Polsce.

  71. Natalio!
    Witamy!

  72. Panie Danielu !
    Pan Bartoszewski i prof. Modzelewski zacni ludzi ,ale juz wiekowi nawet na Urząd wymagajacy tylko reprezentowania .
    Dałbym głos na Urząd Prezydenta panu Markowi Belce lub pani Danucie Hubner , ale Oni nie wystartują , to aksjomat .Tej czwórce brak zaplecza politycznego . Byc moze do 2010 roku wykreuje się Nowa Osoba lub lepiej kilka Osób ,tzw. orientacja polityczna tych Osób nie ma dla mnie znaczenia .

  73. Tetryk, koalicje „chama z warcholem” raz juz odchorowalam i widac juz jestem uodporniona. Budzet przejdzie, rzad nie padnie – tyle Kaczynski mial do pilnego zalatwienia i zalatwil.

    W tel odbywa sie festiwal prawdy – kto jest kim. Sadze, ze wyborcom nie zaszkodzi, aby tyle wiedzieli. Oczywiscie, nie znaczy to, ze odwroca sie od kombinatorow i szachrajow, ale jezeli jednak w nastepnych wyborch wprowadza ich do Sejmu, beda mieli jasna swiadomosc kogo wprowadzili. A to dla demokracji zawszec korzysc.

    Kaska

  74. Drogi Narciarzu2,
    Piszesz, że to tylko wyborcy źle wybrali, a nie naród i gdyby cały naród poszedł na wybory, to by wybrał mądrzej.
    Problem tylko w tym, że kto nie idzie głosować ten też głosuje. Tak jest zbudowany ten system.
    W zbiorową mądrość milczącej większości po prostu nie wierzę. Ona milczy nie dlatego, że jest taka mądra i z głupimi politykami się nie zadaje. Raczej dlatego, że po prostu nie ma nic do powiedzenia.
    I w takim razie – może to lepiej, że ci ludzie nie głosują. W ich wypadku akt wyborczy przypominałby raczej wypełnianie kuponu Totolotka i wynik takich wyborów to dopiero byłaby jazda. Zatęsknilibyśmy za Lechem K.

  75. Slusznie Absolwent. Tydzien temu dowiedzialem sie o istnieniu Phelpsa i jego ostatnich prac. Wlasnie jest pazdziernik, albo listopad 1971. Seminarium z Teorii Wzrostu Gospodarczego, ul Dluga w Wawie. Milo mi, ze przypomniales te blogie chwile. Chcesz znac nazwisko mojego promotora?

    Widze, ze Cie ponioslo wiec stonujmy – widac wyraznie, ze przepasc nas dzieli w pogladach na przydatnosc teorii Keynesa w 2006. Chociaz my zdaje sie mowimy o roznych rzeczach, chyba nie z mojej winy. Ty jednak pielegnujesz teorie i czasy zamierzchle. Nie nerwujsja Pawlak.

    Czy ja wychwalalem dokonania Gilowskiej i budzet 2007? Chyba nie. Chyba mi cos przypisujesz na wyrost. Masz gest.

    Oczywiscie nie mam nic przeciwko zasluzonemu dla Solidarnosci prof. Karolowi Modzelewskiemu. Wszystkich, ktorzy nie zrozumieli mojej paraboli i ucierpieli z tego powodu, przepraszam niniejszym. Niemniej publikacje Modzelewskiego na temat przemian ekonomicznych i spolecznych sa bez wartosci (oczywiscie, moja jest to opinia). Dowod? Czy ktos odpowiedzialny mysli powaznie o wprowadzeniu jego wskazowek w zycie? Nie znam. To KM w kiedys wzmiankowanym przez DP artykule proponowal, jako jedyna dostepna Polsce metode ochrony rynku, wlasnie interwencje NBP w wartosc waluty – pamietasz Absolwencie? Gdyby ktos o takich pogladach jak KM mial wplyw, a prezydent ma wplyw, to byloby to grozne dla Polski. Czy DP zdaje sobie z tego sprawe? Tego nie jestem pewien, rozne mysli mnie nachodza, ale odpedzam jej jak natretne muchy 🙂

  76. Kaśka-Pyzol ale ostra jesteś, albo cyniczna, sam nie wiem .Wiatr hstori i rydwan czasu wywieje kogo trzeba.Czasu Kaśka szkoda na takie eksperymenty i ten brak stylu obrzydliwość. ps obrzydliwości nie bierz do siebie

  77. Pyzol
    Kto jest kim to wiemy od dawna. Kaczyński jest chamem (od siebie dodam, że szmaciarzem), a Lepper warchołem. I chwatit’

  78. Telegraphic,
    Obiecałem sobie że już nie będe z toba dyskutować, wiec tylko posyłam ci taki mału cytacik „Zmuszaliśmy ludzi za granicą żeby otwierali swoje rynki kapitałowe przed powiedzmy naszymi instrumentami pochodnymi i napływem kapitału spekulacyjnego, wiedząc jak bardzo mogą one być destabilizujące. Ale Wall Street tego chciała, a jeśli Wall Street czegoś chciała, to było więcej niż prawdopodobne, że to dostanie”.. i dalej „Nawet gdy w latach dziewięćdziesiątych równoważyliśmy budżet, utrzymywaliśmy spory deficyt handlowy, a jednocześnie prawiliśmy innym kazania, że powinni zmniejszyć swój deficyt w obrotach handlowych. W kraju broniliśmy systemu państwowych ubezpieczeń społecznych przed prywatyzacją, chwaląc jego niskie koszty transakcyjne i bezpieczeństwo dochodów jakie zapewnia i to że praktycznie wyeliminował biedę wśród osób starszych. Za granicą zaś forsowaliśmy prywatyzację. W kraju przekonywaliśmy usilnie, że Rezerwa Federalna powinna się skupić na wzroście i bezrobociu oraz na inflacji – prezydent wybrany dzięki hasłom o tworzeniu miejsc pracy nie mógł tego nie robić. Za granicą zaś nakłanialiśmy banki centralne do skupiania się wyłącznie na inflacji.(str.60-61) „Szalone lata dziewiećdziesiąte” J.E Stiglitz PWN Warszawa 2006.
    To chyba jakiś uczeń Lenina czy co ?.
    A przy okazji podaj mi namiary na jakąś swoją publikację z cytatami z Phelpsa z ubiegłych 40 lat. No i promotora oczywiscie.
    I to by było na tyle.
    Nie chce mi się z tobą wiecej gadać, bo jesteś bratem mlecznym Pyzola -ta sama zarozumiałość, przekonanie o własnej nieomylności, pogarda dla inaczej myślacych i brak otwartości na cudze poglądy.

  79. Do T.O.
    Dzieki za zmianę tonu, poglądów ekonomicznych Modzelewskiego bronić nie zamierzam, bo jak już pisałem nie mam o tym pojęcia. Z tego względu też nie rażą mnie one. Poza tym nie fascynuje mnie droga skandynawska, fascynuje mnie Skandynawia, ale z różnych powodów, nie tylko ekonomicznych. Ale może te kilka krajów to fenomen i naśladować się ich nie da. Mi chodziło tylko o zmiane sposobu dyskusji. Tyle. Pozdrawiam i czekam na kolejne jak zwykle ciekawe wpisy.

  80. Narciarzu2, oby sie Twoje slowa w g… obrocily, ale obawiam sie, ze Twoje przewidywania maja duza szanse na spelnienie. Psiakosc, ten towar jakos trudno zareklamowac, pudelko rozpakowane juz od roku no i co – i nic, mozemy sie przygladac…

  81. Panowie Tel. Obs. i Abs. czy zdajecie sobie sprawe ,ze te Wasze dyskusje sa naprawde nudne ? Czy nie moglibyscie poprostu wymienic sie adresami ?

  82. Podzielam wrażenia otago (z godz. 02.03) zwłaszcza, że w systemie parlamentarno gabinetowym ekonomiczne poglądy prezydenta nie mają wiekszego znaczenia. Ma natomiast znaczenie jak ta głowa państwa wygląda (np. w telewizorze). Czy jest to obrażona, połykająca głoski główka Kaczyńskiego, sącząca jad nizezbyt poprawną polszczyzną, czy też szlachetne fizys Modzelewskiego.

  83. Pyzol pisze: „Sadze, ze wyborcom nie zaszkodzi, aby tyle wiedzieli. Oczywiscie, nie znaczy to, ze odwroca sie od kombinatorow i szachrajow, ale jezeli jednak w nastepnych wyborch wprowadza ich do Sejmu, beda mieli jasna swiadomosc kogo wprowadzili.”

    Odnoszę wrażenie, że w dłuższej perspektywie ta wiedza nie ma dla wyborców większego znaczenia. Wszelkie rewelacje bulwersują ludzi na krótką metę, a do czasu pójścia do urn wszystko z głów wietrzeje. Sądzę, że „średni czas parowania informacji z głów wyborców” wynosi 7 dni. Z tego powodu ujawnianie kompromitujących faktów i personalne ataki mają wpływ na wybory jedynie wtedy, gdy są wykorzystywane w ostatnim tygodniu przed wyborami (czapki z głów przed panem Kurskim).

  84. W ostatnim swoim wpisie pominąłem mozliwość wetowania ustaw, którą Lech Aleksande uważa za podstawowy instrument sprawowania władzy. Nie sądzę, by taki wariant prezydentury był bliski kandydatom wskazanym przez Gospodarza. Kaczyński to przypadek specyficzny. Karykatura prezydenta, czyniąca państwo i swój urząd karykaturalnym.

  85. Torlin! 🙂
    Pozdrawiam i witam!
    W dyskusji wziąć udziału niestety nie sposób, gdyż siedzę teraz zagrzebana po uszy w prawie francuskim do późnych godzin wieczornych(niedługo chyba zacznę majaczyć w tym języku) ;-)))

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!!

  86. Zgadzam się z wcześniejszymi opiniami, że prezydent ma przede wszystkim reprezentować i być na tyle mądry, żeby wiedzieć którym pomysłom rządu nie należy podstawiać nogi. I łączyć, nie dzielić.
    Krótko mówiąc Passent na prezydenta.

  87. Telegraficzny, absolwent!

    Panowie, dajcie sobie po dżentelmeńsku w dziób i przestańcie bredzić. Nawet ja, wąskotorowa, wiem, że jeśli chodzi o ekonomię, Karol Modzelewski jest ekspertem od gospodarki w państwie piastowskim. Kłamiesz więc Telegraficzny, twierdząc, że jest na poziomie Lenina. A ty, absolwent, nie wciskaj tu kitu w postaci Samuelsona i Stiglitza, bo w ich książkach nie ma ani słowa ani o Modzelewskim, ani o Telegraficznym, więc skąd wiesz, który z nich jest lepszy w dziedzinie transformacji ekonomicznej. Dzieło, które do końca rozstrzygnie tą kwestię jeszcze nie zostało napisane, więc może się podejmiesz, bo widzę, że temat leży ci na sercu. Ty zaś, Telegraficzny, przestań mydlić absolwentowi oczy jakimś Phelps’em. Uno professore Phelps nigdy nie prowadził żadnego biznesu, nie miał nawet najmarniejszego sklepiku, coś tam wprawdzie powyjaśniał na temat krótko i długo terminowej polityki ekonomicznej, ale w bieżącej polityce zginąłby jak Andzia w kukurydzy. Słusznie więc cię absolwent zajechał niejakim Keynes’em, dzięki któremu ta ziemia w ogóle jeszcze się obraca na swojej osi, a my kupujemy góry nikomu niepotrzebnych rzeczy, żeby napędzić popyt. Jesteście więc panowie na remisie, ze wskazaniem jednak na Telegrafa, który ani razu nie użył słowa „chamstwo”, i w ten sposób zręcznie się zdystansował od Andrzeja Wielkiego, co absolwentowi się jednak tym razem nie udało.

  88. Do Grzesia,
    Miałem i ja okres fascynacji Skandynawią, ich spokojem emocjonalnym. Chciałem być Norwegiem. To chyba było wtedy, gdy ludzie, których emigracyjne drogi biegły przez te kraje opowiadali o tym, że tam w sklepach z produktami plażowymi poszczególne części bikini nabywa się osobno. Ale potem zorientowałem się, że nie tylko tam, i że skandynawski sezon plażowania jest bardzo krótki.

    Socjalny model nie jest fenomenem skandynawskim, także niemieckim, francuskim, włoskim. Dochodzą właśnie słuchy, że socjalista Prodi stara się wymieść stajnie z odchodów włoskiego opiekuńczego państwa, bo kraj jest w stagnacji gospodarczej. Inne kraje nie są wcale oazami spokoju społecznego ani dynamizmu gospodarczego. Zatem ostrzeżenie dla Polski, model socjalistyczny jaki oglądamy w Europie Zachodniej to nie jest bułka z masłem.

    A Polsce też mamy wysokie podatki, jeśli uwzględni się składki, i właśnie te składki dają liniowość kontrybucji jaką państwo nakłada na zarobki. I państwo nie inwestuje w to, co inne państwa socjalne robią. Tych paradoksów Modzelewski, KTT i reszta “Przeglądu” zdają się nie dostrzegać. Nie ma w ich publicystyce linii zbieżnej z liberałami Balcerowicza. Przyglądam się teraz tym ostatnim nastu latom w Polsce, ostatniej wojnie o NBP, oraz kryzysowi na Węgrzech i widzę, że liberałowie w Polsce odwalili kawał solidnej roboty. W Konstytucję wpisali odpowiednie artykuły, prywatyzacje zrobili lepiej niż inne kraje regionu, ścieżka wzrostu była w miarę równa mimo kryzysów w Rosji i cen ropy, i to startując z większego niż gdzie indziej zamieszania ekonomicznego po upadku komunizmu i ogromnego nawisu ludzi na wsi. I właśnie ten dorobek krytykuje się: Kaczyńscy na tej krytyce doszli do władzy, Lepper krytykował od zawsze, jak mantrę powtarzał także Karol M. (I Pyzol na Preriach też).

    A lewica nie wnosi wiele pozytywnego: Kwaśniewski, Belka, Hausner, kto jeszcze? Tyle utyskiwano na UW, że nie chce pójść na historyczny kompromis z SLD. UW miało w tym rację.

    Jeszcze jedna rzecz w tekście Passenta, którą komentowałem – zestawienie Bartoszewskiego i Modzelewskiego, i ich zasług dla sprawy narodowej. Jest to moim zdaniem poważne nadużycie. Passent ma prawo do przeginania, po to jest wolność słowa – ja miałem prawo do takiej ostrości swojej wypowiedzi. Jest to złożone, historycznie i z punktu widzenia polskiej racji stanu. Jak już kiedyś z absolwentem wspomniałem, jestem uczniem Giedroycia w tych sprawach.
    T.O.

  89. A Alicja z KC znow metaforami sypie. Bokserskimi, jak z Hemmy’ego. Ogladalem ci ja pare zawodowych walk w tv, a w nich sympatyczne panienki migaja na chwile z numerem rundy, i tyle. A miedzy tymi epizodami sa dlugie okresy ostrej nawalany, ze zziajanym sedzia po srodku. A tu sie okazuje pelna postmoderna. Sympatyczna panienka liczy punkty i werdykt oglasza. I nawet kropli potu na jej skroni. Coz, powiem szczerze, ona zna sie na boksie.

    Absolwent, chcesz jeszcze oberwac?

  90. Gratuluje wyboru Panie Redaktorze;

    Karol Fiszer- Modzelewski heros bananowej mlodzierzy 1968 r oraz wieloletni pieszczoch czerwonego rezimu i Wladyslaw Bartoszewski o dwuznacznej orientacji politycznej, ktory jako minister spraw zagranicznych z trybuny izraelskiego Knesetu powiedzial o wspolczesnych obywatelach Polski: ” Dzisiejsi studenci beda za dziesiec czy pietnascie lat poslami, ministrami, dyrektorami i oni beda okreslac zycie polskie, a nie ta ciemnota, ktora opowiada jakies glupstwa, prawda. ktora dobrze czytac i pisac nie umie”.
    Czy naprawde Polska ma byc zawsze rzadzona przez przedstawicieli mniejszosci narodowych ?

  91. T.O. napisał:
    „A Polsce też mamy wysokie podatki, jeśli uwzględni się składki, i właśnie te składki dają liniowość kontrybucji jaką państwo nakłada na zarobki.”

    Cz dobrze zrozumiałam? Sądzisz, że składki na ZUS dają efekt liniowości podatków? Byłoby tak, gdyby każdy płacił od swoich dochodów ten sam procent. To nieosiągalne marzenie. Przecież „zusowski” procent od dochodu ZERO (lub straty) wynosi – niech sprawdzę – 678,76 zł!!! To wyjątkowe draństwo. W ogóle osoby prowadzące działalność gosp. (do których się nie zaliczam) są dyskryminowane przepisami prawa i między innymi dlatego ludzie wolą szukać pracy w innych krajach niż tutaj pracować we własnej małej firmie.

  92. Absolwent,
    Ja się bardzo cieszę, że Stiglitz napisał tę książkę – chyba już Ci mówiłem, że ją czytałem. Tylko na Boga, jak to się ma do przekształceń w Polsce. Wall Street to kłębowisko żmij, nie jeden scam tam zrobiono. Przyznam Ci się w sekrecie, że ja pod jeden z nich się podłączyłem i nienajgorzej na tym wyszedłem (ale nie jako “sędzia Irwin”). Jest kapitał spekulacyjny, to prawda. W końcu londyńskie City żyje z tego i podobnych usług. Czy Stiglitz jest nowym Leninem – tego nie mam ochoty i czasu dyskutować. Ale jak jego wywód ma się do Polski? Bez najmniejszej wątpliwości można stwierdzić, że polscy liberałowie nie wydali kraju na łup kapitału spekulacyjnego, gdyż obligacje MF i akcje z giełdy stanowiły mały procent w stosunku do bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

    Powiem Ci tylko, że Phelps wymyślił tę „złotą regułe” dla wzorstu nakręcanego technologią – nie bardzo pamiętam o co mu chodziło, dla mnie to było zbyt trudne do ujęcia statystyką. Ale całe to seminarium było trzeźwiące, bo o kapitaliźmie w kółko mowiło się, że nie tylko stoi nad przepaścią, ale że jest między Scyllą inflacji i Charybdą bezrobocia (cytuję podręcznik Historii Myśli Ekonomicznej profesora WNE UW), i Phelps i inni stamtąd kapitalizm wyciągneli wskazując na rolę strony podażowej, bo takie pokeynesowskie przegiecie było. Daję głowę, że była o nim mowa przy okazji ścieżek wzrostu, ale mnie ciągnęło do von Neumanna, Franka Knighta i Markowitza (pod okiem T. Kasprzaka).

    Kłapałeś na mnie Michalkiewiczem, a masz teraz Bobolę na forum – wykrakałeś bratku.

    Widzi mi się, że zacznę na Ciebie mówić Robert Cohn. Tylko uważaj, na tę spryciarę, Lady Brett. Bo widzisz, nie wiem jeszcze jaką postać ja odegram w tym jej opowiadaniu, Jake’a czy matodora Romero ???

  93. Swięty Bobolo!
    Moim skromnym zdaniem, na tym akurat forum, to Ty wraz z Alicją z KC i niejaką Pyzol jesteście mniejszością… niekoniecznie narodową.

  94. Do Boboli !
    Ja też jestem z mniejszosci , ale nie miałem Swojego Prezydenta z Górnego Śląska ,i co z tego chłopie !!?? NIC Z TEGO , nic… .Pytałem kiedyś jak tam w Twoim zamknietym zakonie się żyje i nie odpowiedziałeś , teraz ciesze sie ,że dałeś znak życia . Masz teraz Lecha Kaczyńskiego , nie Polak ??. To ,że figuruje w spisie na amerykańskim serwerze polonica etc -jako przechszta to może nieprawda ? napewno łżą .
    Trudno jest o wybitnych dla Twoich oczekiwań , nawet historycznie np;
    Piłsudzki był bardziej Litwinem . Mickiewicz?, nie bardzo ,Kopernik ?, nie bardzo ,Wit Stwosz ?,nie bardzo ,i taką litanie można by pisać . Nawet dzieci bez Brzechwy byłyby ubogie . Masz problem ,nie poradzę ,przedstaw Swojego Kandydata to będzie ta odpowiedż na Własne pytanie .Kto jest Twoim dobrym Kandydatem .??
    Bobola !! ,nawet Idole ostatnich lat w sporcie .Adam Małysz ,Otylia Jędrzejczak , czy króciutko Jerzy Dudek tez nie bardzo pasują do Twoich oczekiwań.
    Mniejszości zwykle starają sie ubogacać miejsca w których żyją ,taka ich natura muszą sie wysilać by być zauważonym przez większość ,tak sądzę i nie bezpodstawnie .
    Pozdrawiam

  95. to Unia liczy 23 kraje? a gdzie sie podzialy dwa? jeszcze nas chyba nie wyrzucono..

  96. Słuchajcie, ten Bobola jest niezniszczalny. Młodzieży pisze się przez ż z kropką, a nie er zet, Panie Prawdziwy Polak Niemniejszość Narodowa.

  97. TVP3 „plusy dodatnie, plusy ujemne” troche odbiega od tematu, ale warto obejrzec >>> http://video.google.com/videoplay?docid=-5146871331576782926&hl=en

    W postproletariackim duchu,
    Falo.

  98. Torlin;
    Jak powiedzialem uprzednio. Forma jest istotna ale najwazniejszym jest to by miec cos do powiedzenia. Sprobuj a sam sie przekonasz.

    Anca;
    Zdaje sobie sprawe, ze jestem glosem mniejszosci w specyficznym srodowisku tutejszych blogerow. Interesuja mnie po prostu opinie ludzi, z pogladami ktorych sie nie zgadzam. Dziekuje za cierpliwosc w znoszeniu moich wypowiedzi. (Prowokacji wedlug uprzejmych slow pierwszego ortografa RP).

    A co do przyszlego prezydenta IV RP to po jak najdluzszym milosciwym panowaniu obecnego prezydenta moim kandydatem bylby obecny wicepremier, Roman Gietrych. Ma juz duze doswiadczenie polityczne, ktore do przyszlych wyborow jeszcze sie poglebi, doskonala dykcje i slownictwo, ladna sylwetke, wyzsze wyksztalcenie, zdolnosci wodzowskie i prawidlowe tradycje rodzinne.

  99. Waldemarze – hanysie,
    Ja gorol z Sosnowca miałem „swojego” I Sekretarza i wystarczy.
    Podpisuję się pod Twoimi uniwersalnymi kryteriami zaliczania do Wielkich, choć w Stolicy jakoś nie widzę chłopaka z Gorzowa.

  100. Torlinie,
    Bobola nosi w sercu Polskę od morza do morza i każde żet jest dla niego rzetem.

  101. Falo,

    Zgadza się – odbiega od tematu.

  102. Zawsze z przykrością patrzę na zachowania pp. Kaczyńskich jak odwracają głowy od swoich obcojęzycznych rozmówców, kiedy ci zabierają głos bardziej lub mniej oficjalnie. Tak było też i podczas wizyty p. M. Barosso.
    A teraz całkiem en passant, przyszła mi do głowy parafraza fraszki Szyaudyngiera z moim tytułem:

    Westchnienie nauczyciela

    O WIELKI MINISTRZE
    co uczysz polskie dziatki
    o WIELKI PRZEŁOŻONY
    z nogawki do nogawki

  103. Do Scepytka :
    Dziekuje Tobie za fajny wpis na Luzie . Lubiłem Edzia ,bo mnie i NAM dał pierwszy luft wolnościowy w myśleniu ,zachowaniach ,potrzebach . Poza tym Edziu z Jurkiem tworzyli dobrą gospodarczą parę na tamte czasy -Byłem na otwarciu Stadionu Ślaskiego (20.06.1956 sektor 40 ) jako bajtel .Martwiłem sie kiedy złodziejaszek Jurkowi Zientkowi podpiepszył kryka ,( Bylem wtedy w USA ) . Wiem, że mu dostawili nową . Prawie 40 lat poza Ślaskiem (wracam co rok jesienią na sentymentalne spotkania a w tym roku na spotknie z przyjaciółmi z szkoły średniej ). W Sosnowcu na bieżni la (klub Kolejarza S) . kiedyś uzyskałem jeden z moich najlepszych wyników na 400m ( niestety powyżej 50 sek ) -pamiętam, bo spuchłem na ostatnich metrach tak,że do dzisiaj pamiętam ten bezdech .
    Pięknie Pozdrawiam zacny Gorolu -twoj Hanys .Lubie czytać twoje komentarze !
    Serdecznie Pozdrawiam

  104. Dzięki Waldemarze,
    Nasze specyficzne relacje (hanysów i goroli) znane sa tylko nam, ludziom z obu stron Brynicy. Dla reszty Polski ja gorol i ty hanys i tak jesteśmy (wsjo rawno) Ślązakami.
    A propos, nie wiem czy to znasz: Pan Bóg lepił nad „graniczną” rzeką ludzików z gliny, a tych co mu nie wyszli, to za Brynicę, za Brynicę (dobre bo obustronne).

  105. Bobola! to humor absurdalny, czy naprawdę?

    alsza! Coś pięknego! Nie znałam!

  106. Panie Danielu

    Czytając Pana mam wrażenie, że o kilkadziesiąt lat wyprzedza Pan poziom kultury politycznej w Polsce. Jako człowiek bywały w świecie ma Pan do tego odpowiednie wiedzę i obycie. Szkoda, że Pańskie pomysły zapewne nigdy nie doczekają się realizacji. W wielu kwestiach podzielam Pańskie zdanie i jest mi przykro, że nie uda się go wcielić w życie.

  107. Do Zofii -wpis z 06.10.17.
    Przepraszam ,że dopiero dzisiaj zauważyłem Twój wpis na mój adres Twój inny , spokojnieszy punkt widzenia na zwiazki przyczynowo skutkowe -respektuję w pełni . Wprawdzie nie pisałem ,ze Barosso z nagłą miedzynarodową potrzebą przybył do Naszego kraju ,uznałem jedynie, że kraj w izolacji ,potrzebuje życzliwego wsparcia ( wymienialiśmy na ten tamat uwagi z G.OKON ).Ta izolacja jest widoczna od miesięcy ,więc gdyby był wcześniej to i tak byłoby na czasie ,godzisz się ?! / Putin – L.Kaczyński ,to będzie coś podobnego jak Jarosław i Busch w Białym Domu . Podobnie jak tam, z konieczną obstawą tłumaczy .Oficjalne -Rozmowy ,rozmowami ,ale jak On, ten Nasz usiądzie do stołu biesiadnego ,gdzie Towarzystwo po prostu rozmawia swobodnie i dogaduje sie … byc może nawet tak jak Putin po spotkaniu z Premierem Izraela . Nasz ginie , nie będziemy tego widzieli ,ale wyobraznia działa . Zamartwiamy sie w sumie nad Prezydentem Lechem Kaczyńskim ,by jako tako poszło ,choć jako tako . Jego kanceliści zawiadomią Nas o sukcesie wielowymiarowym ,to pewne .
    Serdecznie Pozdrawiam

  108. Do G.OKON
    piszę o Sikorskim .Taka scenka zarejstrowana przez TVN-24 ,tuż przed wtorkowym posiedzeniem Rządu( pokazano w „Szkle kontaktowym „po 22.00 ) . w roli glownej Gosiewski i Sikorski .
    Panowie nie wiedza , że są na podglądzie i podsłuchu reporterskim tej stacji . Sikorski dowiaduje się ,że spadł z prządku obrad rządu temat nowelizacji przepisów o urlopach macierzyńskich !!sic ( temat nie bardzo dla ministra Obrony Narodowej !) . Mimo to słyszymy przyganę Sikorskiego do Gosiewskiego ” TYLKO BEZ JAJ !”
    bez komentarza .
    Pozdrawiam

  109. Bobola: Roman Giertych jako prezydent to bylby jeszcze bardziej ponury zart niz Andrzej Lepper. Ten epizod polskiej historii bylby znany jako Zaciemnienie. Prosze sobie tylko wyobrazic wyprowadzenie ewolucji ze szkol, biologii z uniwersytetow, Kuronia z Alei Zasluzonych… Wygolonych ministrow w rzadzie… Artur Zawisza prezesem NBP…. Zamiana wszystkich „ż” na „rz” w slownikach… Polska jako ultrareakcyjny skansen w srodku Europy.

  110. Ale tu dużo sążnistych wpisów! Gratulacje! Też myślałem o Bartoszewskim i dziwiłem się, że żadna opcja go nie pozyskała do kandydowania na prezydenta RP.

  111. Podoba mi sie pomysl z Romanem Ogiertychem jako prezydentem IV-ej, a nawet V-tej RP, bo czemu ograniczac sie do jednej RP. Tylko dlaczego na prezydenta a nie na krola ? Przeciez Maciej Giertych postulowal swego czasu powrot monarchii. Czytalem jego tezy na poparcie takiej opcji konstytucyjnej dla Polski. Glownym argumentem bylo to, ze monarcha bylby jedynym gwarantem sprawiedliwego rzadzenia, poniewaz jego wladza pochodzilaby bezposrednio od boga. A jak wiadomo, kazdy pomazaniec bozy nosi w sobie gen sprawiedliwosci, czego nie trzeba udowadniac, poniewaz historia historia nie jeden raz ukazala te predyspozycje genetyczna u wielu monarchow. Zreszta, genetyka to specjalnosc Macieja Giertycha, a wiec chyba wie, o czym mowi.

    Tak, co tam prezydentura ! Polsce potrzeba krola !

    Krolestwo za konia…., czy dla konia… – juz mi sie wszystko miesza.

    Pozdrawiam

    Jacobsky

    PS.
    Poniewaz juz raz mnie zaczepiono za przekreceanie nazwiska Romana wyjasniam, ze zaczalem pisac „Ogiertych” po tym, jak wyzwal on Kuronia od Targowiczan. Przestane pisac, jak odwola.

  112. Kocham Pana, Panie Danielu!

  113. WALDEMAR.
    W prywatnej rozmowie moga sobie pozwolic na mocniejsze slowa i nie dopatrywalbym sie tu sensacji. U nas, tak Bush jak Cheney, pozwolili sobie niegdys na znacznie gorsze odzywki (f..off) i, po za paroma zartami tu i tam, powszechnego zgorszenia nie bylo. Wole to, niz niekontrolowane wtracenia n.p. z rosyjskiego… To takze jest przyczynkiem do blogowych marzen o idealnym prezydencie, z intelektualistami w rolach glownych. Urzad prezydencki i posady w rzadzie nie sa dla wysublimowanej inteligencji. To twarda, brudna robota, bardziej dla managera niz filozofa. I nie dziwie sie konfiguracji stolkowej p.p.K.K. w Polsce.
    Zofia wywiodla bardzo ladnie i precyzyjnie geneze spotkan. Z tym, ze Barrosa mial zaproszenie od dawna, a przyjechal teraz, wycieczka do Rzymu nie byla planowana, a prezydent zastapil premiera w ostatniej chwili, bo protokol nie znosi uchybien. Podobnie, zapewne, planowal polski rzad. I jej analityczne wyjasnienia, i moje skrotowe kreski, zbiegaja sie w tym samym punkcie: czy prezydent zyska na Putinie w Lahti. Zobaczymy. W konfrontacji z kultura anglosaska fajerwerki dyplomatyczne sie nie zdarzaja, ale z Rosjanami – tak. Nie wiem, czy pamietasz, jak pod prezydentura Cartera Brzezinski i Schultz, na przyjeciu rzadowym w Moskwie, podeszli a kielichami do Shevardnadze i zaspiewali zaskoczonemu Gruzinowi nasza „Georgia,Georgia on my mind”. Tygodnie przed wyjazdem cwiczyli to spiewanie, a w rezultacie soviecki minister spraw zagranicznych wzruszyl sie do lez, a pozniejsze rozmowy byly otwarte i kunstruktywne, jak nigdy przedtem. Pomysl byl dosc wredny, bo po za rosyjska wylewnoscia kontaktowal z gruzinskim ego sovieckiego ministra.
    Po jaka cholere K. jedzie do Gruzji, wlasnie teraz, nie rozumiem. Chyba, ze ma misje od wuja Sama.
    Finlandia to zupelnie inna sprawa niz Washington. Do Busha stawil sie na bacznosc, a tu lawiruje: troche na litosc, troche na leverage (Bialorus, Ukraina, Gruzja, baza rakiet). Co moze przekreslic mozliwosc osobistego zblizenia, to skrajnie przeciwstawne rodowody obydwu. Tam, wychowanek i apologeta KGB, tu – inkwizytor bezpieki. Bedzie ciekawe zobaczyc.
    Gorzej, ze nie moge odbierac TVN24 w internet, w tym Szkla Kontaktowego. Konsultant pracuje, czas plynie, pieniadze tez, moze w przyszlym tygodniu zadziala.
    Pozdrawiam.g.o.

  114. Narciarzu2;

    Nieraz sie zastanawialem skad bierzecie Panstwo te dziwaczne pseudonimy. Musi byc to objaw juz istniejacego zaciemnienia umyslu. A co do Romana Giertycha to powiedzialem wyzej z jakich powodow uwazam jego kandydature za odpowiednia. Nie wiem jak by wygladaly programy szkolne i akademickie za jego urzedowania ale mysle, ze lepiej niz za IIIRP. Niedawno dowiedzialem sie ze nie ma obecnie matematyki na maturze i ze uczono wylacznie historii powszechnej. Jest to spory regres w stosunku do programow szkolnych PRLu.
    Co do zmarlych to albo dobrze albo wcale. Dlatego wole nic nie mowic na temat Kuronia.
    Niewatpliwie RG wyrosl w pewnym klimacie politycznym. Kazdy moze miec wlasny osad co do jego jakosci. Ale nim potepimy go w czambul warto, na przyklad przegladnac dostepne an internecie wypisy z dziel Romana Dmowskiego (www.romandmowski.pl). Polecam zwlaszcza napisane w 1904 r „Mysli nowoczesnego Polaka” . Te uwagi, napisane w okresie rozbiorow, nie stracily nic na aktualnosci.

  115. Bobolo,
    Nie dziwię się twoim poglądom, skoro Polaka z 1904 roku uznajesz za nowoczesnego. Co do Giertycha masz rację. W czmbuł potępiać go nie można. Z nim jak z Leninem, o którym wspominał baca w Poroninie: – Był dobrym człowiekiem. Cukierki dzieciom dawał, a mógł zabić.

  116. Teddy pisze: „Czytając Pana mam wrażenie, że o kilkadziesiąt lat wyprzedza Pan poziom kultury politycznej w Polsce.”

    Wręcz przeciwnie. Pan Daniel jest dinozaurem z poprzedniej epoki. Jego wpisy nie charakteryzują się odpowiednim dla dzisiejszych czasów poziomem chamstwa.

  117. gienka,

    czy ty Pana Daniela z Panem Sułkiem nie pomyliłaś przypadkiem?

  118. Jacobsky;
    Pisz tak dalej. Lepszy ogier niz walach. Co do patriotyzmu Kuronia to nie bede sie wypowiadal ze wzgledu na to, ze szczesliwie nie ma go juz z nami. Ale oto ciekawy cytat wypowiedzi innego herosa opozycji:
    ” Polska nie jest nikomu potrzebna. Polski moze nie byc. Polski nie bylo przez 123 lat.” (Aaron Szechter vel Adam Michnik)
    Interesujacy poglad w ciekawym srodowisku.

  119. Bobola,

    widze, ze masz kartoteke i metryczki na wszystkich. Tak trzymac. Zawsze sie przyda. Szczegolnie w dzisiejszych czasach.
    Trzymasz ja w szafie czy w teczkach ?

    Jesli juz o cytatach:

    Kiedys na blogu (chyba u A.S) ktos przytoczyl taka ladna anegdotke, w ktorej jeden muzyk chwalil sie drugiemu, ze u niego w kraju nie ma antysemityzmu, bo w jego orkiestrze 40% to zydzi. Drugi odparl, ze u niego w orkiestrze nie wiadomo, kto jest zydem, bo nikogo to nie interesuje i nikt ich nie liczy.

    To tyle o ogierach, herosach, i o myslach „nowoczesnego” Polaka.
    Rzeczywiscie, pewne uwagi nie stracily na aktualnosci.
    Jako malo interesujacy wglad w niezbyt ciekawe srodowisko.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

css.php