Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

14.12.2006
czwartek

Gdzie jest połowa Polaków?

14 grudnia 2006, czwartek,

W rocznicę stanu wojennego obejrzałem Fakty TVN oraz Wiadomości TVP i nie mogłem się nadziwić. Według najnowszych badań opinii prawie połowa Polaków jest pogodzona ze stanem wojennym (i tak już jest od 20 lat), a druga połowa jest podzielona pomiędzy przeciwników oraz tych, którzy nie mają zdania. Tymczasem ani w Faktach, ani w Wiadomościach nie było ANI JEDNEJ wypowiedzi „pogodzonych”, same głosy ofiar, rodzin, historyków z IPN. Dzień wcześniej słyszałem rozmowy o stanie wojennym z tzw. zwykłymi ludźmi w Programie I Polskiego Radia i także nie było ani jednego głosu, który odbiegałby od tego chóru. Wobec tego nasuwa się pytanie: gdzie jest ta połowa Polaków, która 25 lat po stanie wojennym jeszcze wykazuje zrozumienie dla motywów Jaruzelskiego? (Jedyną „pozycją” w czasie największej oglądalności, jaką widziałem, a która odbiegała od schematu, była wczorajsza rozmowa Moniki Olejnik z prof. Andrzejem Paczkowskim w „Kropce nad i” w TVN.) W naszych pluralistycznych i obiektywnych mediach opinia połowy społeczeństwa nie istnieje.

Jeśli chodzi o mnie, to bliskie mi poglądy znalazłem w rozmowie z Waldemarem Kuczyńskim („Przegląd”). Oto główne tezy, trochę przeze mnie uzupełnione.

1. SYSTEM BYŁ ZBRODNICZY. PRL trzeba bez żadnej okoliczności łagodzącej napiętnować jako system i przygarnąć jako 45 lat rzeczywistości. Odrzucić jako zło systemu narzuconego nam w wyniku II wojny światowej. I przygarnąć przez rzetelną ocenę tych 45 lat i ludzi, którzy w nich żyli i działali.

Jak patrzę na to, co się dzisiaj wypisuje o tamtych latach, za sprawą części historyków IPN i publicystyki prawicowej, zaczynam być obrońcą PRL.

2. STAN WOJENNY BYŁ NIEUCHRONNY jako zderzenie wolnościowych, demokratycznych aspiracji narodu z systemem narzuconym przez aliantów, przez ZSRR. Przy okazji rocznicy stanu wojennego dziwi mnie, że jest on rozpatrywany, jak gdyby został ogłoszony w Szwajcarii czy w Nowej Zelandii. Przecież stan wojenny był logiczną konsekwencją historii i geografii. Nie spadł z nieba, dla każdego myślącego człowieka – od Watykanu po Biały Dom – jego groźba wisiała, a za nim kryło się jeszcze gorsze niebezpieczeństwo. Kto wtedy żył – ten to pamięta. I dlatego (a nie z umiłowania do ZOMO i żandarmerii), bierze się trwające do dziś zrozumienie połowy Polaków dla Jaruzelskiego.

3. STAN WOJENNY BYŁ ZBRODNIĄ nie do ukarania, ponieważ był jak wyrzucenie dziecka przez okno z płonącego domu. Oznaczał śmierć, rannych, aresztowanych, pobitych, osamotnionych. Ale – i tu zgadzam się z Kuczyńskim – „żaden naukowiec ani sędzia nie może odrzucić hipotezy, że uratował nas od wielkiej katastrofy. (…) Nie ma przypadku, by rewolucja – a „S” była rewolucją narodową, wyzwoleńczą – zatrzymała się i zawarła kompromis z królem, z władzą. (…) Jest rzeczą niewyobrażalną, żeby Rosja Breżniewa, mając wszystkie karty w ręku, zgodziła się na rządy „S”, czyli na de facto zlikwidowanie swego statusu supermocarstwa. (…) Stan wojenny był najmniej złym wyjściem z ówczesnej sytuacji. I bez względu na to, jakimi motywami kierował się gen. J., decyzją o stanie wojennym uchronił Polskę od jeszcze większego nieszczęścia. Choć nie bronię PRL, bronię decyzji gen. J.”
 
 
Do tych opinii dodałbym jeszcze dwie. 1) Choć dzisiaj, w dokumentach, nie ma dowodów na to, że Sowieci by na pewno wkroczyli, to wówczas istniał dramatyczny nacisk i przesłanki, że do takiej tragedii mogło dojść. Nie można jednym tchem mówić, że władza była z sowieckiego nadania i dziwić się, że nie poszła na wojnę z Sowietami. Żadna władza, która wypowiedziałaby wojnę Sowietom, nie mogła liczyć na aliantów. 2) Ma rację prof. Paczkowski, autor „Wojny polsko-jaruzelskiej”: Stan wojenny był wszystkim na rękę: Moskwie, bo Polacy załatwili sprawę swoimi rękami; Waszyngtonowi – bo nie brała w tym udziału Moskwa, czyli nie trzeba było reagować inaczej niż słowami; „Solidarności” – ponieważ do końca skompromitował się system, który musiał się bronić czołgami. Dodajmy: także Stolicy Apostolskiej, ponieważ nie doszło na większą skalę do rozlewu krwi bratniej. I wielu Polakom, którzy mieli jeszcze w pamięci Budapeszt 1956 oraz Warszawę 1944.

Szkoda, że media – zwłaszcza publiczne – nie dopuściły do głosu połowy Polaków. Ale to i tak postęp w porównaniu ze stanem wojennym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 128

Dodaj komentarz »
  1. uważam tak samo, uważam że to co Pan napisał jest słuszne. Ale niech Pan nie liczy na wiele głosów poparcia, jak się zdaje takie poglądy nie są politpoprawne.

  2. 13 grudnia jechalam na wyborcze zebranie Solidarnosci RI do Koszalina. My Polonezem w jedna strone a sznur transporterow w druga. Poniewaz tutaj ciagle, calymi kolumnami, przegrupowywaly sie wojska radzieckie (nawet zartowalismy, ze jest ich tyle, ze spia na trzy zmiany: jedna spi a dwie jezdza), wiec specjalnie nie przejelismy sie jadacym wojskiem. Dopiero w Koszalinie, pod budynkiem zwiazkowym, gdzie juz bylo ZOMO i gdzie dowiedzielismy sie kogo juz aresztowali a komu sie udalo uciec, powialo groza.
    Wracalismy jak zbite psy, w poczuciu kompletnej niemocy.
    Jak ja nienawidzilam wtedy generala Jaruzelskiego i ICH wszystkich! Pare miesiecy pozniej dawnemu znajomemu z SB wylalam na glowe kubly pomyj, malo mu oczu nie wydrapalam, jak przedstawial swoje racje: „TYM ludziom nie mozna bylo oddac wladzy”.
    I, cholera, niestety wyszlo na to, ze rzeczywiscie bylo za wczesnie.
    Za to, wraz z uplywem lat, moj szacunek dla generala Jaruzelskiego wzrasta.
    Tego bym nigdy nie przewidziala.
    A teraz mozecie mnie rozdeptac
    Stara Zaba

  3. Co do poprzedniego postu, źle Pan robi nie oskarżając Gargasowej i Kani. Od kiedy zaczęto posługiwać się oskarżeniem publicznym nie wymyślono jeszcze skutecznej obrony. Lepiej jednak skorzystać z takiego oręża jakie się ma pod ręką niż zupełnie rezygnować z walki. Pan jest w sytuacji wyjątkowej bo pisał Pan mimo wszystko w reżimowej „Polityce” i zachowały się teksty, które w porównaniu z dzisiejszymi standardami wolnościowymi, nie przynoszą Panu chluby. Tym bardziej łatwiej osobom, nawet w stosunku do Pana ambiwalentnym uwierzyć w oskarżenia z „Misji specjalnej”. Proszę pamiętać, że niejeden zapowiadał pozew sądowy a potem się wycofywał. Powinien Pan wyjaśnić sprawę do końca…

    Co do stanu wojennego, ciekawie napisał o nim Waldemar Kuczyński na swoim blogu. Z rocznicą zbiegła się śmierć gen.Pinocheta. Przez część polskiej prawicy Pinochet jest broniony tymi samymi argumentami co Jaruzelski przez lewicę. Dlatego prawicowi politycy , dziennikarze i historycy ( też tacy są) zrobią wszystko, aby koncepcję mniejszego zła , która rzekomo odnosi się do Chile ale nie PRL-u skompromitować. Ty nie chodzi o badanie i wyjaśnianie. Tu chodzi o polowanie, nie tyle na generała co na pamięć.

    Nawał prawicowego myślenia jest w tym momencie tak duży , zwłaszcza w TVP, że raczej nie spodziewałbym się usłyszenia tych 50 %. Proszę zauważyć, że te wyniki komentowane są jako wyniki osób, które wierzą w UFO.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gospodarzu:
    Pan sie spoznil! W.Kuczynski Pana ubiegl na swoim blogu, i tam sie az gotuje od dyskusji. Niech Pan nie liczy na ciekawe komentarze, bo zostal Pan ubiegniety. Moze Pan sie pojawi na blogu W.Kuczynskiego i napisze cos od siebie? Czemu nie? Trzeba szanowac konkurencje, jesli konkurencja cos zrobi lepiej lub szybciej, co sie tym razem zdarzylo.

    Natomiast Pana teza, ze stan wojenny byl na reke Solidarnosci, jest tak naciagana, ze az pachnie Lysiakiem albo innym kiepskim fantasta. Pominmy te mysl litosciwym milczeniem. Poza tym jednym, fajny wpis.

  6. Mnie nie bylo w Polsce 13 grudnia 1981 roku, dlatego nie osmielam sie zabierac glosu, jak to bylo w Polsce – uslyszlam pozniej, z opowiadan rodziny i przyjaciol.
    A rankiem w niedziele, via BBC world service radio… wszystkim nam oddech sie wstrzymal, nam za granica tez. Nie sadze, zeby ktokolwiek temu przyklasnal, nie znam takich ludzi. Jaruzelski sie z tego cieszyl? Chyba ostatni, ktory by sie cieszyl, bo wiedzial, ze to on bedzie obarczony odpowiedzialnoscia. Ale gdybanie, czy mozna bylo inaczej niz to, co Jaruzelski zrobil, pozostanie w sferze gdybania, podobnie jak inne gdybania z historii polskich powstan i tak dalej. Stalo sie, bylo, jest. A ja jestem ostatnia osoba, ktora rozdeptalaby Stara Zabe, bo to, o czym Stara Zaba kumka, znam z opowiesci i opinii moich bliskich. Trzeba nabrac dystansu, mimo, ze czasami sie goracujemy jak ten Jozek (Jozek,nie goracuj sie!) i potem glupio nam jest, jak wypowiemy skrzydlate slowo.

  7. To z tą samonapędzającą się rewolucja wydaje się sensowne. Takie konfliktów rozstrzyganie przez eskalowanie.
    W stanie wojennym jednak wydarzyło się dużo niegodziwości, często z powodu nadgorliwości niektórych. Szkoda, że do tej pory ci nadgorliwi nie zostali ukarani a często stawali się dla innych uosobieniem dawnych dobrych czasów.
    Aktualnie czasem spotykam się ze zdaniem wśród młodziaków, że gdyby nie stan wojenny to byśmy się dłużej kłócili i szybciej doszlibyśmy znów do socjalizmu a tak to zostało nam jeszcze kilka lat. Wnerwia mnie trochę takie spłycanie dziejów narodowych ale cos w tym jest. Wicie, taki trynd.

  8. Te 50% to jednak ludzie rozsadni ktorzy wiedza ,ze nie ma mozliwosci manipulowania czasem czyli sprawdzenia co by bylo gdyby. Dlatego dyskusja czy to byla sluszna decyzja czy nie , nie ma wydaje im sie, wiekszego sensu.Tak samo jak o tym, czy wyrzucenie dziecka przez okno bylo sluszne (z plonacego domu )

  9. Szanowny Panie,
    Uwazam Pana za jednego z najwiekszych erudytow polskich, czytam panskie felietony w ukryciu bo narazam sie na werbalna przemosc mojego znajomego. Od 1981 jestem mieszkanka Toronto i prosze mi wierzyc tu niewielu sposrod Polonii darzy sympatia PRL.
    Ja jako wychowana i urodzona w 1954 wszystko zawdzieczam socjalizmowi i dlatego moj sposob myslenia i dzialania jest tutaj nie do zaakceptowania.
    General Wojciech Jaruzelski postapil slusznie ratujac nasza zbolala i pelna przeciwienstw i kontrastow Ojczyzne.
    Pamietam moje ostatnie lato w Polsce i poczatek jesieni: bylo wieczorami tak cicho, iz ta cisza byla az zlowrozbna, obawialam sie iz lada moment wydarzy sie cos podobnego do apokalipsy, nikt nie wiedzial co moze sie stac nastepnego dnia, bylismy wszyscy nerwowi i przygotowani na wszystko; mimo iz tam w Gdansku toczyly sie dziejowe ‚dyskusje’ intuicja podopowiadala mi iz to cos nie tak, i nic dobrego Nas Polakow nie czeka w Przszlosci, a pewne ‚fakty’ i ‚sytuacje’ , ‚uklady’ doprowadza do Zlego i My na tym stracimy….
    No tak i tak sie stalo: co teraz po 25 latach sie odmienilo? I ilu osobom jest dobrze i godnie sie zyje to wiadomo. Ale General jest moim zdaniem przykladem madrego przywodcy i Polaka ktoremu nalezy sie szacunek a nie nagonka.
    Czy moge Panu Generalowi zlozyc za Panskim posrednictwem zyczenia powrotu do zdrowia i wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku.
    No i Panu Panie Passent zycze tez wszystkiego dobrego w Nowym Roku i dziekuje Panu za takie excellent felietony i za caloksztalt Pana dorobku w wielu dziedzinach.
    P.S. Tesknie za Polska taka jaka pamietam z dziecinstwa.

  10. Badania opinii publicznej pokazuja- ze trudno w jednoznaczny sposob ocenic-stan wojenny.Ocena bylaby jednoznaczna gdyby Gensekiem w owym czasie byl Gorbaczow,a nie Brezniew, i gdyby Polska graniczyla z panstwem nalezacym do NATO.
    Nasi sasiedzi z zachodu,poludnia i wschodu patrzyli z niepokojem na rozwoj sytuacji w Polsce.

    Jak ocenic stan wojenny? Zbrodnia na wolnosci i narodzie a jednoczesnie ratunek przed katastrofa?
    Ocena powinni zajac sie historycy,my patrzmy w przyszlosc.

  11. Zabija się wielu ludzi w wyniku gdybania.Pożar można byłoby porównać do dziejącej się na bierząco zagłady.Logika zabijania prewencyjnego nigdy nie może zyskać statusu okolicznościowego.Może być bardzo poważną przesłanką do rozumienia Jaruzelskiego jako działającego w okowach ograniczenia umysłowego i pod presją czasów.Więc nie można wykluczyć,że w jego wymiarze postrzegania i możliwości wyboru była to najlepsza wola.Jednak nadawanie jego decyzji wymiaru normatywności jest nadużyciem.Chcąc być uczciwym należy bronić Jaruzelskiego,ale nie za cenę błędu wykładni zasad budowania nowego lepszego świata.Cenię pana Kuczyńskiego za bezkompromisowość odpierania groźniejszych,wielokrotnie większych uproszczeń,jednak uważam,że bronić Jaruzelskiego powinno się obecnie przez odwołanie do humanitaryzmu,co z naddatkiem powinno wystarczyć by nie wyprawiać mu już procesów nawe symbolicznych.Natomiast dowódcę oddziału ZOMO,który złamał uwczesne prawo należy w jakiś sposób osądzić,tak by stopień winy został symbolicznie wyrażony latami.Można rozważać nawet odpuszczenie,nawet całej kary.Można.W przeciwnym razie polityka prowadzona przez Kaczyńskich będzie powielała przekierowywanie frustracji tego działania na intensyfikację wszelkich innych działań państwa przemocy.Głównymi winnymi będą złamani lub ugięci w miejsce łamiących i gnących.Dlatego uważam,że ludzie,którym brakuje charakteru i być może możliwości,zrobią wszystko by pokazać społeczeństwu,że wygrywają swoje nadideologiczne państwo.Sęk w tym,że na razie obudzili ducha ubeckiego nie przypadkiem,nie przez struktury swoich wytłoczonych przez te systemy osobowości(jak też dzieciństwo oczywiście),ale przez obudzenie i mobilizację garstki najciemniejszych ubowców,którzy robią pod spodem taką mieszankę by zdestruować za wszelką cenę rękami PIS nawet trudną ewolucję.PIS nie miałoby takiej siły samą memetyką nienawiści Kaczyńskich.Jest to sprzęgnięte z jakąś nieliczną lecz wystarczająco zdeterminowaną grupą cichych węży.Tak więc IV RP to może okazać się model państwa Antyubecko-Ubecki z dwojga ww względów. Najdziwniejsze jest to,że ta nietrudna do zrozumienia prawidłowość w żaden sposób nie jest uwzględniana przez media i globalnie społeczna oczywistość owej zależności jest być może bardzo nikła.I to zaburzenie optyki mediów również może być efektem mądrości „cichych węży”.Media wpadają coraz częściej w retorykę kołowrotków dla chomików,czyli:tempo,szybko i nietrzeźwo.To wszystko jest obarczone piętnem tragizmu i jeśli Kaczyńscy się nie opamiętają gwałt się gwałtem odciśnie,a z „cichymi wężami” to ich kierownictwo stanie oko w oko.

  12. Ta polowa Polaków, panie Danielu, jest na przykład na tym blogu. Stara Zaba bardzo dobrze opisala ewolucję poglądów Polaków.

  13. Trudno by propagandzista stanu wojennego, wierny pismak Jaruzelskiego miał inne poglądy. Gdyby je zweryfikował musiałby się rozliczyć z wlasną przeszłością, a to byłby bolesny zabieg.
    Pomijam ostanie zdanie z tego wpisu, bo to takie mrugnięcie okiem, że „wicie, rozumicie”, ja też dostrzegam „plusy ujemne” stanu wojennego.
    Po prostu rzyg.
    Niczego innego po Passencie spodziewać się nie można.

  14. A ja przez ponad 60 lat pracowałam na własne poglądy i nie będzie mi ich zamieniać na inne jakaś Kania, Gargas, Ziemkiewicz, Kurski, Michalkiewicz y s-ka! Moje poglądy wzrastały wraz ze mną i nie jestem w stanie /a co więcej, nie mam zamiaru!/ zamienić ich pod czyjeś dyktando. Czasy i ludzie się zmieniają, ale nie na komendę. Akceptuję swoje zmarszczki, słabe stawy i swój – niełatwy – charakter. Nie mam pretensji do obecnej ekipy, że stara się mnie nie widzieć, wraz z połową społeczeństwa. Ja też nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Nie chce ich widzieć i znać o czym zaświadczę przy najbliższych wyborach. Tyle mogę i zrobię to. Może tym razem skutecznie. Polska nie takie rzeczy przetrwała i nie takie kreatury. Poczekajmy, doczekajmy. Oby.
    ;
    Karłowatość tych bliżniakó wyraża się jeszcze dobitniej w ostatnich wystąpieniach; odebrać nominację gen. Jaruzelskiemu…
    „Zabiję! Trupa twego będę włóczył!”
    Czy któyś z nich był w wojsku?
    A generał przeszedł w polskim mundurze cały szlak bojowy…
    Kto się zabiera do zrywania tych dystynkcji?
    Może mu podstawić stołek? :-*
    ;
    Stara Żabo – odniosę się do Twego wpisu o Gużcu – Guziecu…
    Popularny niegdyś językoznawca Stefan Reczek (przez wiele lat rubryka w Słowie Polskim) – zdawałam u niego scs – masakra!… mówił: język polski jest językiem fleksyjnym i nazwiska typu Dudek, Wołęk odmieniamy tak jak słowo, od którego powstały. Jeżeli spytam o naczelnika Dudka, a jego sekretarka powie „naczelnika Dudeka nie ma”, to ja poproszę stołeka, usiądę na zadeku i poczekam.
    Pozdrowienia /dla Gużca też/

  15. W dzisiejszej GW,na pierwszej stronie symboliczne zdjęcie:Prezydent Kaczyński z upiornym uśmieszkiem stoi w otoczeniu roześmianych szeroko chłopaków IPN-u, poprzebieranych za ZOMO-wców.Wygląda na to,że jeden z nich łaskocze go pod pachą milicyjną pałą.Jak zwykle w przypadku IPN coś jest nie tak.Pała jest mianowicie krótka a powinna być długa pała bojowa.No ale nie będę się czepiał.Ważne,że chłopaki fajnie się bawią.Inscenizacje zamieszek,pałowania,ścieżek zdrowia stają się najważniejszym elementem różnego typu celebracji państwowych.IPN i inne instytucje państwowe uteatralnia się.Czasem mam wrażenie,że rzeczywistość niedostrzegalnie zaczyna przechodzić w inscenizację. Może teatralne łaskotanie Lecha Kaczyńskiego pałą przez archiwistę IPN jest takim samym elementem happeningu pt.IV RP jak wprowadzony niedawno tryb doraźny?Może sądy 24-ro godzinne są tylko inscenizacją rocznicową? Przecież, do cholery, pamiętam jak zrzucaliśmy się na uniwersytecie ile kto miał na grzywny dla skazanych doraźnie przyjaciół.Może to wszystko jest na niby?Może ja śnię po prostu?
    Pozdrawiam

  16. Odnośnie stanu wojennego i Waldemara Kuczyńsiego, zacytuję swój wpis z bloga pana Waldemara:

    Pana W. celebra rocznicy 13 grudnia.

    Tego dnia Waldek wstał rano. Szybko ubrał się odświętnie i wyszedł na ulice miasta ze swego 108 metrowego eks-rządowego mieszkania. 13 grudnia. Cieplej niż 25 lat temu. Dziś Waldek spieszy się na uroczystości upamiętniające rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Zaproszono większość człowieków honoru, byłych działaczy PZPR, partii i organizacji satelickich, byłych posłów na sejm PRL, TW i OZI. Rząd Mazowieckiego będzie więc niemal w komplecie, koledzy z uczelnianego koła PZPR też. Zawsze miło spotkać się ze starymi druhami.
    Uhonorowane maja być zapomniane ofiary stanu wojennego, przede wszystkim starszy sierżant sztabowy Józef Przydupas, który 13 grudnia nabawił się kontuzji barku od operowania pałą (kontuzja niewyleczona do dziś), oraz Jan Lejgowmordę, który przeżył szok widząc zalany krwią śnieg i zwymiotował swoje śniadanie. Nikt do dzisiaj nie zwrócił mu za to śniadanie, a jadł tego dnia kartkową szynkę.
    Będzie to też szczególny dzień dla Waldka. Zostanie uhonorowany tytułem zomowca-honoris causa. Niestety w ZOMO nie był, więc przysługuje mu tylko tytuł honorowy. Dostanie złoconą pałę i tarczę ze złoconą rączką oraz galowy mundur i kask z kryształową klapką na oczy.
    Na sali już komplet, Michnik wiedzie prym wśród człowieków honoru, właśnie ściska się z Kiszczakiem i wychyla kolejny toast z Cioskiem i Urbanem. Jest też Generał Jaruzelski. Waldek przeciska się przez tłum. Przypada do stóp generała
    – Wodzu prowadź!
    – Waldek, daj spokój – mityguje go Generał i usiłuje podnieść go z kolan.
    – Generale! Już pora! Dwa bataliony ZOMO, brygada lesbijek, Kazia Szczuka i wyrwiemy chwasta*! Pobłogosław!
    Generał gładzi Waldka po zmierzwionej czuprynie. Łzy wzruszenia skapują Waldkowi na posiwiałą brodę, roszą buty generała. Sala bije brawo.
    Kurtyna
    ———————————————————————————————-
    *chwast – IV RP której idea powszechnie przypisywana jest Pawłowi Śpiewakowi

    i PS
    Na sali pełen wzruszenia oglądał tę scenę Daniel Passent. Zaciskał pięści i szeptał
    – a nie mówiłem, a nie mówiłem. Żadna władza nie oddaje milicji telewizji ani wojska. Generale jak pan mógł! Generale!
    Daniel przełknął napływające do oczu łzy.
    – Jeszcze nie wszystko stracone, wyrwiemy chwasta, nie będą nas jakieś zdziry z „Misji’ ciągać po IPNach. Zaraz siadam i skrobnę cos na blogu dla pozytecznych idiotów, niech czytają ha ha ha

    pozdrawiam
    Bernard

  17. Podobno dzieci i ryby głosu nie mają. Ale jednak mają. Muszą mieć 🙂
    Panie Danielu,
    nie przeżyłem stanu wojennego, nie brałem w nim udziału ani czynnie ani biernie, nie pamiętam kolejek ani armatek wodnych, nie kolporowałem w pielusze ulotek, nie byłem ani tam gdzie wtedy, ani tam gdzie było ZOMO (cytując klasyka). A jednak muszę się wypowiedzieć. Taki imperatyw kategoryczny w rozumieniu Kanta. I spojrzeniu marksisty na świat.
    Primo – jakakolwiek próba oceny jest skazana na porażkę. Dlatego o stanie wojennym i Solidarności winno się opowiadać za lat piećdziesiąt, sine ira et studio, w przeciwnym razie relacja historyka (są wyjątki – np pan Prof. Paczkowski) będzie zindoktrynowanym wykładem jego osobistych zacietrzewionych pogladów politycznych.
    Secundo – nie ma rewolucji kończących się remisem. System polityczny Państwa Ludowego podlegał ewolucyjnym przemianom (vide Chiny), a tylko i wyłącznie zagęszczenie zmian ilościowych prowadzi do zmiany jakościowej. Tylko i wyłącznie tak.
    Tertio – ojczyznę trzeba kochać i szanować, nie deptać flagi i nie pluć na godło, śpiewa współczeny piosenkarz. Racja. Ale żywą emanacją Ojczyzny, jej upersonifikowaniem jest Prezydent. Znieważając Prezydenta znieważamy sami siebie. Prezydent gen Wojciech Jaruzelski to jeden z najwybitniejszych przywódców w dziejach Narodu. Dla dobra prawdy historycznej przypomnę tylko, że został on wybrany na kadencję pełną tzn na kadencję siedmioletnią, a zatem do 1996 roku. Może gdyby odszedł w tym roku, żyło by nam się lepiej. Choćby za decyzje o odejściu ze stanowiska należy mu się wielki szacunek. A co do stanów wojennych – nie raz nie dwa stosował go guru LPR gen Franco czy guru marszałka Jurka i posła Kamińskiego (do którego jeździli z ryngrafem) gen Pinochet, wiec trochę konsekwencji, panowie i panie prawo-myślni.
    Quatro – to niedobrze że myślenie prawicowe zawłądnęło zbiorową umysłowością Polaka. Nie wyobraża sobie wielu, że może być inny, nie gorszy ani nie lepszy punkt widzenia, po prostu inny. Strumień myśli prawicowej padajacy na soczewkę polskości zniekształca obraz, wypacza pojęcia. Nota bene nie mogę wytrzymać zwiazanej z AK indoktrynacją – jeżeli Wachowicz pisze o wielkiej przyjaźni Kolumbów to niech moze i napisze o tym, ze Janek Bytnar (nacjonalista) groził Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu (przypominam – trockiście-rewolucyjnemu), czego to mu nie zrobi i 1937 i 1938 i 1939 roku, i nie byłyby to bynajmniej miłe rzeczy.
    Quinto – potrzeba wreszcie stanąć w prawdzie przed samymi sobą, w prawdzie bez uprzedzeń i bez maski narodowych mitów , bo Jaruzelski to nie Nowosilcow, a Wałęsa to nie Konrad. A kiedy już staniemy w prawdzie (najlepiej za życia, sądu ostatecznego nie ma, a jeśli mówi, ze jest to nie należy mu wierzyć, bo kto zyje ten nie umarł, a kto nie umarł niczego już nie widzi), kiedy staniemy w prawdzie, to trzeba podjąć trud wychodzenia z Troi (o którym mówił np prof Kubiak), bez tego zgubnego polskiego „jakoś to będzie” i odrzucając przekonanie, ze jest się lepszym niż się jest, bo błędów w zyciu nie popełnia ten tylko, który nic nie robi.
    Sexto – Panie Generale, jestem z Panem.
    Sepitomo – i z Panem, Panie Danielu, też 🙂

    Pozdrawiam,
    Łukasz Zaremba

  18. Zaliczam się do tej przemilczanej połowy, akceptującej (a nawet popierającej) stan wojenny. Poprzedzające go „święto Solidarności” nie było tylko po raz pierwszy uzyskaną przez szerokie masy możliwością wypowiadania się o Polsce (dokładniej – Polsce Ludowej), manifestowaną na ulicach, uczelniach i w fabrykach wolnością. Było także fałszywie zrozumianym przez motłoch upodmiotowieniem, bolszewicką żądzą linczu na klasowo obcych elementach. Obok sekretarzy POP, wrogami ludu okazywali się „biurokraci”, przedstawiciele kierowniczej i inżynierskiej kadry. Werbusom, co niedawno przybyli z wioseczek do miasta, wydawało się, że ich „zbiorowa mądrość” wystarczy do kierowania potężnymi, skomplikowanymi organizmami przemysłowymi. Moja matka wchodząc do biurowca jednego z większych (w kraju) zakładów pracy słyszała od stojących „na bramie” roboli w biało-czerwonych opaskach: – O idą umysłowi. Umysłowo chorzy.
    Odzyskawszy ludzką i obywatelską godność, mieszkańcy sioła (gdzie spędzało się wkacje) uświadamiali letników: – Bedzieta brać urlopy i robić u nas w polu.
    Pamiętam także tę ziejącą nienawiścią solidarnościową bibułę, to moszczenie słomą taczek i gnojenie ludzi (wzorem reymontowskich LIpiec).
    Wczoraj późnym wieczorem wystąpił w czeskiej tv wojak z 81 roku. Mówił o szczerej chęci udzielenia nam wtedy bratniej pomocy. „Historycy” z IPN rozstrzygneli już, że takich zamiarów nie było.

  19. Jestem po stronie większości ,nieistniejacej w polskich mediach ,śladowe obecności.
    Wczoraj na stronie internetowej gazety X ,przeczytałem opinie Bartoszewskiego o stanie wojennym , o Jaruzelskim . Jeśli tak wybitną postać dotyka taki GNIEW , to pozostaje mi wyrazić smutek, że ten niezwykle zacny i mądry pan zachorował na zaćmę .ON odpowiadał za politykę zagraniczą RP , racja państwa była jego przewodnikiem .Dlaczego nierozumnie odmawia Jaruzelskiemu takich samych uprawnień w kompletnie bardziej złożonych warunkach, bo idąc na skróty myślowe OBOWIĄZYWAŁA JAŁTA .
    Wyrażam przekonanie ,iż inaczej brzmiałaby wypowiedż Karskiego ,Nowaka -Jeziorańskiego czy Giedroycia na okoliczność 25 lecia początku polskiego dramatu .
    ps.
    Przywoływany tutaj prof. Paszkowski wydał książkę pt.”Wojna Polsko-Jaruzelska ” -wyrażne nadużycie w tytule .Paszkowski nie reprezentuje opini POLSKI , a Jaruzelski był i jest w Polsce ..

  20. Panie Danielu! Do tezy manipulowania opinią publiczną co roku wpisują sie media przy kolejnej rocznicy SW. Rządowa telewizja wczoraj strzelała sobie w stopę nieustajaco propagując jednostronny obraz. Widzowie tych – 50% mogli przekonąć się jak bez względu na czas dla politycznej potrzeby z ludzi robi się idiotów. Moje doświadczenia ze stanu wojennego utwierdzają mnie ,że Generał widząc amok i karnawał Solidarności oraz zmęczenie ludzi uczynił słusznie.Milczące przyzwolenie społecze po sposobie wprowadzenia stanu wojejnego było.Tak jak i wiele tragedii ludzkich. Geriatria kremlowska Polszy by nie odpuściła pomimo zangażowania w Afganistanie Milczą ci ,którzy zapowiadali 17 grudnia 81r ,że na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści. Na takie diktum trzeba było reagować, bo polała by się krew strumieniem wartkim. Sąsiedzi na taka sytuację czekali i internacionalistyczną pomoc oferowali. A Monika Olejnik wysublimowała z prof. Paczkowskiego brak logiki w pojmowaniu historii.

  21. > nie było ANI JEDNEJ wypowiedzi „pogodzonych”, same głosy ofiar,(…)

    na mily Bog!!! niechze pan zachowa pozory logicznej wypowiedzi. czyz POGODZONĄ nie moze być OFIARA?

  22. STARA ŻABA, ANCA;
    Starocerkiewnosłowiański zdawałem u innej osoby, nie wszystkim było lekko.
    Gen. Jaruzelskiemu też gotów byłem WTEDY podbić olulary – jego bydło chciało mnie postawić przed sądem za wrogość wobec ustroju. Kto jednak mógł przypuszczać – znów powiem WTEDY – że po transmutacji [bo co to za transformacja?] ustroju na wierzch życia publicznego wylezą [bo nie wyjdą] obok ludzi wartościowych – szumowiny i kanalie? PZPR słusznie odeszła w niesławie, chocby za to, że `wychowała` tysiące…tysiące… konformistów i to w dużej części oni zapełniają dziś ławy kościelne [proszę nie traktować tego jako ataku na ludzi wierzących!], działają w `słusznych` ideowo partiach, także wielbiących Franco i Pinocheta [poodbno patriotów i HUMANISTÓW na miarę …no nie powiem czyją, bo to `się w pale nie mieści`], urabiają opinię publiczną, kształcą `dziennikarzy` i `nauczycieli`, stoją w pierwszej linii `ścigaczy` nieprawości BYŁEGO ustroju. W OBECNYM popełniają nieprawości, które ówczesnym `przestępcom` nawet do głowy nie przychodziły. Nie należałem do PZPR, nie mam potrzeby wypowiadać się o tej organizacji z szacunkiem, pomagałem `S` i `Solidarności Rolnikjów Indywidualnych`, dziś także nie mam potrzeby wypowiadać się o tych organizacjach z szcunkiem. I tu i tam oszukiwano [oszukuje się] miliony, by KANALIE robiły majątki i kariery.
    Tam z religią walczono – tu zrobiono z niej instrument polityczny. To uważam za najgorszy gatunek łajdactwa.
    Co zaś tyczy panów `Dudeka, Wołeka` to – jak sądzę – nie ma potrzeby odwoływać sie do Wielce Szanownego Profesora MIODeKA…A to że wiedza językowa nowego pokolenia dziennikarzy coraz częściej pochodzi nie z uniwersytetu lecz z [pardon,Miłe Panie!] z okolic wychodEka… To są koszta trans…etc.
    Pan Siemion opowiadał kiedyś o młodym człoweiku, który powróciwszy `z zagranic` ciągłe mówił o `kompjuterze` i jaki ten kompjuter jest cool. rzekłem mu – opowiadał Aktor – że jak długo będzie się mówiło `dupa` zamiast `djupa` tak długo powinno się mówić `komputer` nie `kompjuter`.
    I tym optymistycznym akcentem kńcząc – pozdtrawiam Miłe Panie

  23. Powyżej wspomniano dyskusję na blogu Waldemara Kuczyńskiego, więc pozwólcie Państwo, że zamieszczę tu fragment jednej z kilku moich wypowiedzi u WK:

    Byłem w NZS, brałem udział w pierwszym strajku. Widziałem, jakie zażenowanie wśród wielu osób wzbudzało zachowanie niektórych zapalczywych i chyba po prostu niezrównoważonych działaczy NZS. Jak małym poparciem cieszył się wśród mieszkańców miasta nasz strajk. Jaki lęk wzbudzało wśród wielu ludzi bezwzględne parcie ku konfrontacji z władzą (jesień 1981) przez część kierownictwa “S”, tracenie przez nich poczucia rzeczywistości. Garnięcie się do kierownictwa “S” na szczeblu lokalnym różnych osób o marnej reputacji w swych środowiskach zawodowych.
    I wreszcie – pamiętam swe oburzenie po 13 XII 1981, gdy co chwila musiałem konstatować, że bardzo duża część społeczeństwa popiera decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego.

  24. To może w ramach rewanżu na złych mediach opublikuje Pan jakiś swój tekst z tego okresu?
    A może nie ma się czym chwalić?

  25. Zgadzam się w zupełności z Pańskim zdaniem o nieuznawaniu przez niektórych (politycy, media, Jan Bockowski) pogladów, a może raczej odczuć połowy społeczeństwa. Jednoczesnie słuchając wypowiedzi okołorocznicowych przyszło mi do głowy, czy oprócz tzw. betonu partyjnego, nie powstała przeciwwaga w postaci betonu prawicowego? Pozdrawiam

  26. Nie potrafie przylaczyc sie do zyczen dla generala Jaruzelskiego. Stan wojenny byl paskudnym czasem a genral ponosi zan odpowiedzialnosc. Ale tez nie moge go potepiac. Nie mam wystarczajacej wiedzy aby wyrokowac o zasadnosci tamtej decyzji. Tragicznej przede wszystkim. Takiej, o ktora beda sie toczyly spory jeszcze w dalekiej przyszlosci. Zas instrumentalne wykorzystywanie historii do zalatwiania partykularnych interesow politycznych jest zalosne i straszne.
    Ja tez pamietam strach w powietrzu i skoczna piosenke z refrenem „Wejda, nie wejda”.

  27. Stanu wojennego nie przezylem, mam dopiero 21 lat, ale nie rozumiem jak mozna bylo ratowac Polske wyprowadzajac czolgi przeciw swoim rodakom. Tak samo jak nic nie usprawiedliwia zbrodni Pinocheta. Dla mnie brzmi to jak szukanie usprawiedliwienia przez ludzi, ktorzy tkwili w tym systemie.

    Niech ktos mi wytlumaczy w jaki sposob zbrodnie popelniane przez ZOMO mialy nas uratowac.

  28. major
    „Nawał prawicowego myślenia jest w tym momencie tak duży , zwłaszcza w TVP, że raczej nie spodziewałbym się usłyszenia tych 50 %. Proszę zauważyć, że te wyniki komentowane są jako wyniki osób, które wierzą w UFO”.

    25 lat prania ludzkich mózgów (nawał lewicowego „myślenia”), w celu wykazania, że Jaruzelski ocalił nas przed rosyjską nawałą musiało zrobić swoje. Teraz to się intensywnie odkłamuje. Gdyby za tydzień zrobić sondaż wynik pewnie byłby inny.

  29. 13-go grudnia pomyslalam sobie,ze oto znowu wszystko stracone,ze przyjdzie nam kolejne lata „gnic ” w komunie.Ale moja intuicja podpowiadala mi,ze zjezdzalismy po rowni pochylej,ze byc moze stan wojenny zapobiegl wiekszemu zlu!!

    Ps Stara Zabo-widze,ze w tamtych dniach bylysmy w jednym miescie.!!
    Jesli mowisz o budynku zwiazkow na ul Zwyciestwa,to na przeciw,w biurach projektow ratowalam z naszego solidarnosciowego pokoju co sie dalo.Nigdy nie zapomne tych drwiacych usmieszkow partyjniakow.Jakze oni wtedy triumfowali!!!
    Ale tu juz historia na szczescie.

    Pozdrawiam wszystkich.Ana

  30. alburri

    Możesz podać jakieś namiary bibliograficzne, odnoszące się do Twoich uwag na temat Jana Bytnara? Bardzo mnie to zaciekawiło.

  31. …żaden naukowiec ani sędzia nie może odrzucić hipotezy, że uratował nas od wielkiej katastrofy. (…) Nie ma przypadku, by rewolucja – a „S” była rewolucją narodową, wyzwoleńczą – zatrzymała się i zawarła kompromis z królem, z władzą. (…)

    Nie zgadzam sie z ta teza,
    Rewolucja S nie miala charakteru narodowo-wyzwolenczego , to byl ruch spoleczny , ktorego glownym celem byla poprawa statusu socjalnego mas-pracujcych (czytaj : proletariatu) przy zachowaniu status quo.
    Naturalnie tu i owdzie podniosly sie glosy rzadajace wolnej i suwerennej Polski, ale ten znikomy margines dostal stempel extremistow i nikt nie traktowal ich powaznie. Ten deficyt spowodowal to, ze po obu stronach barykady w pierwszym rzedzie stala konserwa i stalinisci, a po drugiej pozbawjeni wyobrani naiwni romantycy.

    Czego brakowa Solidarnosci byla solidna wizja polityczna z konkretnym programem politycznym i kompetentna grupa politykow, ktora by Solidarnosc reprezentowala.
    Brakowalo tez przeciwwagi do PRLoskiego apratu przymusu. PRL mialo wojsko, milicje , SB, ZOMO, armie denuncjantow i informatow we wszystkich srodowiskach spolecznych i duchownych.
    W PRLu brakowalo to co co ma Sinn Fein czy Batasuna, czyli polskiej IRA, ETA. Czy by nam Regan pomogl czy nie to jest inna sprawa. Raz sie przegrywa raz sie wygrawa, ale sie walczy.

    ….Jest rzeczą niewyobrażalną, żeby Rosja Breżniewa, mając wszystkie karty w ręku, zgodziła się na rządy „S”, czyli na de facto zlikwidowanie supermocarstwa.

    Wybieranie miedzy mniejszym czy wjekrzym zlem rzadzacym elitom bardzo latwo przchodzi i usprawjedliwja zachowanie ich monopolu do wladzy. Deklasowanie Imre Nagy czy Alexander Dupcek wrecz do sprawcow tylu ofiar po stronie Wegrow, Czechow i Slowakow jest absurdalne. Sprawcami mordu byly Rosja Sowiecka, ktorej natura rozwiazywania problemow byla i jest przemoc , i sprawcami w Czechoslowacji bylismy my Polacy.
    Polskie elity PRLowskie podobnie jak i wjekrzosc narodu polskiego
    charakteryzowala mentalnosc niewolnika i emigranta majace rebel instinct kanarka w kladce. Wlasnie Dlatego pozniej w Czechach prezydentem zostal intelektualista Havel a w Polsce elektryk Walensa.
    (a propos, ten ostani niedawno wypowidzial sie negatywnie na temat przynania
    pokojowej nagrody nobla dla Muhammad Yunus in Grameen Bank).

    Moim zdaniem powinnismy przestac skakac tylko do glebokiej wody
    i nauczyc sie plywac w brodziku. Szukac tego co nas Polakow laczy
    a nie prioryzowac to co nas rozni, dazyc do porozumienia i nie deklasowac kogos kto ma odmienne zdanie do wroga.

    Pozdrawiam,
    Dante

  32. Powod takiego traktowania tematu przez media jest jeden: Polacy uwielbiaja martyrologie polaczona z historycyzmem (kazdy we wlasnym mniemaniu jest bojownikiem i znawca historii). Brak natomiast zupelnie refleksji i wyobrazni. Uwielbiamy pomniki i chcemy zeby od razu byly pokryte patyna. Wiec je stawiamy i od razu patynujemy. Media robia to dzis w temacie stanu wojennego. Pan, panie Danielu, w kilku slowach daje wlasnie przyklad refleksji, ktorej tak bardzo brak. Wiekie dzieki!

  33. Nie będę dyskutował o zbrodniczym stanie wojennym z opcją rządzącą. Skoro w oczach Marszałka Sejmu RP gen Pinochet był godny odwiedzenia, to kim jest Jaruzelski, barankiem. Nie wymyślajmy, że to stracone lata, mogła gospodarka iść do przodu. Jak szła wszyscy widzieli. Zbijają kapitał polityczny, bo każde dziecko wie, że w tamtych warunkach w środku demoludów nie mogło być kapitalizmu. Weźmy inną rzecz pod rozwagę, czy w tamtym okresie Solidarność byłaby w stanie sprawować rządy. Dzisiejszy obraz raczej temu przeczy. Nie pochwalam stanu wojennego, a Jaruzelski nie jest chłopcem z mojego podwórka, ale paczmy realnie na otaczający nas świat.
    Pozdrawiam marekk

  34. TaduszK
    „Milczą ci ,którzy zapowiadali 17 grudnia 81r ,że na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści. Na takie diktum trzeba było reagować, bo polała by się krew strumieniem wartkim”.

    Nie milczą. W odróżnieniu od ciebie, który jedynie słyszał o tym i to z trzeciej, ubeckiej ręki, brałem udział, wraz z nieżyjącym juz Markiem Nowickim z regionu Mazowsze, w przygotowaniu demonstracji 17 grudnia w Warszawie. Nikt nie miał wisieć na drzewach, to hasło jest poźniejsze – ze stanu wojennego. Dmonastracja miala być jak najbardziej pokojowa.

    „A Monika Olejnik wysublimowała z prof. Paczkowskiego brak logiki w pojmowaniu historii”.

    Cóż, Paczkowski jest tylko skromnym historykiem, choc profesorem, M. Olejnik zootechnikiem z wykształcenia, co daje jej naturalną przewagę. 🙂

  35. Witam Panie Danielu

    Dlaczego media nie ujawniają opinii połowy polaków pogodzonych ze stanem wojennym? Może uważają, że lepiej pokazać ludzi żywiołowo wyradzających poglądy niż nudziarzy, którzy już bez większych emocji mówią, że już się z tym(13.12.1981) pogodzili. Otóż postawa NUDZIARZA jest sprzeczna z postawami promowanymi przez władze(za pośrednictwem TVP, TRWAM itd.). Dla nudziarzy stare rany historii już się zagoiły, i należałoby je zostawić i iść naprzód. Natomiast władza chciałaby żeby społeczeństwo (tak jak władza) rozdrapywało stare rany, rozpamiętując przeszłość, zapominając o przyszłości.

    Nawet wśród nudziarzy są ludzie, którzy popierają lub negują decyzji gen. Jaruzelskiego. Natomiast oni swe opinie potrafią argumentować i dyskutować niedostając przy tym palpitacji serca. Ostatnio przeczytałem, iż Pan Zbigniew Brzeziński ( osoba mająca jakieś rozeznanie w sprawie..) wyraził przekonanie, że Rosjanie nie wkroczyliby do Polski w grudniu 81, ponieważ mieli dużo więcej poważniejszych problemów. Tak można uważać (może nawet słusznie) z za Oceanu. Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi żyjących w tamtym okresie( szczególnie w moim regionie gdzie wojska radzieckie stacjonowały w niemałej liczbie do 93-94) popiera decyzję gen Jaruzelskiego. Oczywiście nie popierają jej bez żadnej krytyki, uważają, że było to mniejsze zło. Zamiast śmierci parędziesięciu osób internowaniu paru tysięcy mogło zginać paręnaście tysięcy i wtedy można by gen Jaruzelskiego obwiniać za nie wprowadzenie stanu wojennego. Oczywiście gdyby wtedy wszyscy wiedzieli to, co teraz historycy IPN dyskusja spewnością wyglądałby bardziej merytorycznie i nie była by tak emocjonalna.

    Sprawa wprowadzenia stanu wojennego będzie powracać co roku. Z każdym rokiem będzie przybywało zwolenników i przeciwników DECYZJI. Pozostaje mieć nadzieje że grupa ‘nudziarzy’ też będzie rosła.

    Pozdrawiam

  36. Trudno, by propagandzista IV RP, wierny pismak kaczyńskich miał inne poglądy. Gdyby je próbował zweryfikować, musiałby się zderzyć z próbą samodzielnego myślenia, a byłby to zabieg bolesny, trudny i pewnie dlatego do tej pory nie podjęty. Retoryka P. Red. Passenta to faktycznie nic innego, jak ,,wicie, rozumicie” oraz ,,plusy ujemne”. IV RP gratulujemy Jana Bockowskiego. Niczego innego się po nim spodziewać nie można.

  37. Daniel Passent napisał:

    „Jeśli chodzi o mnie, to bliskie mi poglądy znalazłem w rozmowie z Waldemarem Kuczyńskim („Przegląd”). Oto główne tezy, trochę przeze mnie uzupełnione.

    1. SYSTEM BYŁ ZBRODNICZY.”

    A Pan, Panie Redaktorze, nie tylko z tym systemem współpracował, odnosząc z tego osobiste korzyści ponad przecietną zwykłych ludzi, którzy po prostu musieli zarabiać na chleb, ale go podtrzymywał – sprawiając wrażenie, że system nie jest wcale zbrodniczy, skoro toleruje on liberała, takiego jak Pan.

    Proszę o tym nie zapominać.

  38. Do Bernarda

    Miej odrobinę cywilnej odwagi, i porzuć kabotyństwo

    Napisz , np. „A niech was jasna cholera zaciśnie, komuniści przebrzydli”
    zamiast fałszywego, faryzejskiego „pozdrawiam” po kolejnym przesączonym tępą nienawiścią wpisie. Bo nie pozdrawiasz, nawet jeśli wklepujesz w komputer potrzebne do ułożenia tego słowa literki.

  39. Panie Redaktorze, szanowni Blogowicze, z pewną taką nieśmiałością wczoraj pierwszy raz zastukałem na forum. Czytam wszystko od początku i już nie raz palce swędziały, by postukać w klawiaturę. Wreszcie zdecydowałem się, choć przyznam, że mam tremę.
    W grudniu 81 byłem na strajku studenckim. Odwiedzali nas różni działacze związkowi, polityczni, artyści… Motywem strajku była solidarność ze studentami Wyższej Szkoły Pożarnictwa w Radomiu. Kiedyś zawitał do nas jakiś cymbał z KPN-u i instruował co mamy zrobić, gdy wejdą sowieci. Otóż to bydlę postulowało zatrucie ujęć wody pitnej, co miało zmusić okupanta do wycofania się. Wtedy, a nie 13-go zrobiło się groźnie.
    Społeczeństwo w Polsce tamtych czasów przypominało górników pod sejmem w zeszłym roku. I nie chodziło tylko o to, czy ,,wejdą”, czy nie. Małpy już prawie miały brzytwy w rękach.
    Wprowadzenie stanu wojennego było wielkim zawodem dla żądnych krwi odwetowców, którzy teraz zarażają swym jadem młode pokolenie. Dalej tak, panowie, Historia was zlustruje. Bez IPN-ów.
    PS.
    Dziękuję za pozdrowienia Ancy i Piotrowi. Starej Zabie za zaproszenie, może między rosówkami znajdzie się jakiś stary żoładź;)

  40. Panie Danielu,

    Co się z tym narodem dzieje? Wszystko jest odwrotnością PRL -u, a nowe pokolenie (żurnalistów) jest, wypisz wymaluj podobne do pokolenia zetempowców. Znacząca różnica występuje jedynie w reprezentacyjnych barwach.

    Do Bernarda,

    Ja naprawę myślałem, że stać cię na więcej. Jeżeli to ma być próbka literacka, to bardzo mi przykro, że się pomyliłem.

  41. Zyma.Es pisze:
    2006-12-14 o godz. 11:03.
    Nie odbieram Panu zasług z tamtego okresu. Kto kolportował takie teksty? Nie dziś mi je rozstrzygać.Ja je słyszałem przed stanem wojennym w bardzo bojowo nastawionym zakładzie pracy. Ale nie można patrzeć O-1 na tamtą sytuację. Po jednej jak i drugiej stronie byli ludzie dialogu i koncyliacji . Byli też po jednej jak i drugiej stronie ludzie o skrajnych poglądach i chęci czynu. Gdyby skrajni zdobyli przewagę to historia dziś ….pisała o tysiącach ofiar. Warto pamiętać z perspektywy 25 lat o aspektach wielobarwności widzenia świata i polityki. Dziś mamy nadmiar przykładów wielobarwności politycznej łącznie z kloaką.
    PS. I historyk i zootechnik słuchali na studiach przez semestr a może więcej wykładów z logiki.Jaki może mieć warszat metodologiczny historyk mający problemy z logiką.

  42. Waldemarze,
    Podpisuję się pod Twym protestem przeciw Paczkowskiemu, decydującemu o tym kto jest Polakiem. Z Jaruzelskim nie wojowałem, a za Polaka się uważam.
    Profesor Bartoszewski wielokrotnie zdumiewał mnie swoimi opiniami (nie pasującymi do wizerunku „człowieka pojednania”), wszelką natomiast miarę przebrał wczoraj (w publicznej tv) jakiś krytyk telwizji Kwiatkowskiego. Wypomniał jej zapraszanie 13 grudnia generała Jaruzelskiego, co porównał do ewenetualnego wypowiadania się Rudolfa Hoessa o Oświęcimiu.

  43. Kolejne ps. ubiegające do cyt:
    „Dziś mamy nadmiar przykładów wielobarwności politycznej łącznie z kloaką.” To tylko konstatacja moja nie kwestionująca wolności praw człowieka.

  44. Nie miałem zamiaru wdawać się w dyskusję o stanie wojennym, szczególnie po przeczytaniu Jana Bockowskiego (poziom rzczywiście wspaniały, taki jak obecnie rządzących), ale postanowiłem wesprzeć sceptyka.
    Wczoraj, w PR3, w korespondencji z USA red. Wałkuskiego, usłyszałem opowieść jednego z amerykańskich analityków, który opracowywał raporty dla prezydenta Regana. Warto by było opublokować gdzieś całą jego korespondencję, bo kto jak kto, ale analityk dusponujący (jak mówił) pełnym materiałem płk. Kuklińskiego, nie może opowiadać teraz nic innego, niż uważał wtedy. A co mówił? Groźba interwencji była bardzo duża. Czy historycy z IPN nie maja dostępu do takich ludzi?
    W czasie stanu wojennego byłem w RFN. Dlaczego Alicja nie przytacza tego, co mogła zobaczyć w BBC, bo nie przypuszczam, aby tylko ZDF dysponowała materiałem z satelitów amerykańskich, które pokazywały pierścień stworzony wokół Polski. A może mi się tylko wydawało, że ja to widziałem i drżałem ze strachu o swoją, pozostającą w Polsce, rodzinę?
    Poglądy na stan wojenny na pewno będą zależały od indywidualnych uczuć, które mieliśmy w dniu jego ogłaszania. I nic tego nie zmieni. Głoszenie prawd, o których wtedy nie mieliśmy najmniejszego pojęcia, jest wcale nie mniejszym kłamstwem, niz zatajanie informacji.

    Myślę, że warto o tym pamiętać.

  45. Kolega/jeśli tak mogę/ Andrzej Celiński dzisiaj w Programie I po ósmej rano przedstawił swój punkt widzenia dotyczący wielu aktualnych problemów za co A.C. dziękuję. Jeżeli Pan Redaktor mógłby felieton na ten temat.

  46. do niejakiego Bockowskiego i guźca:
    ja proponuje, żeby to rozliczenie w ogóle wyglądało jak ChRL, albo innych Ludowych- 1000 razy pisać życiorys i do tego publiczna samokrytyka!

    rzygać to się chce od takich jak wy i Twój Wódz- Jarosław!

  47. servicio pisze, że Pan Passent czerpał korzysci, bo z prl współpracował itd. Widzę w tym wpisie nieprzeciętną błyskotliwość autora – który własnie przyłapał Daniela Passenta. Rzeczywiście byłby to wyczyn gdyby nie to, że pan Passent wiele razy sam juz o tym mówił… „Poniewierany przez los, niezdolny do pójścia pod prąd z o bawy przed utratą gruntu pod nogami”. Mnie przekonuje, jeśli ktoś znajduje odwagę , żeby mówić o sobie, że był (ze jest) słaby- i to w czasach, kiedy najważniejsza jest wysoka samoocena, umiejętność „sprzedania się”. Czytam m.in. Passenta, bo to co pisze dotyczy mojej rzeczywistości i często poprostu zgadzam się z jego ocenami. Mimo, że wiem jak pisał w czasach, w których ja radośnie biegałem na pochody pierwszomajowe, a 50% Polaków zarabiało na chleb pławiąc się w anielskiej swojej niewinności, a drugie 50% zarabiało na chleb zupełnie zwyczajnie…
    Nie chcę bronić pana Passenta – bo to jego rzecz. Ale szczerze mówiąc wolę słuchać głosów tych, co to wiedzą i nie kryją, że mają cos na sumieniu niż tych, którzy zapewniają, że są nieskazitelni. To kwestia wiary. Podobnie jak to, że pierwsi rzucają kamieniami niewinni.
    A jeśli chodzi o Bernarda – to wyraźnie się zagalopował 🙂 zaczął bredzić i obrażać. Jak TVP.

  48. Panie Danielu
    Na blogu, co jakiś czas pojawia się opinia ‚niepocieszonego’, że Panu się udało a komuś nie. Im chyba chodzi o to: „ „DANIELU”, DLACZEGO PRZEŻYŁEŚ PRL, JAK MOGŁES NAM TO ZROBIĆ?!” Spewnością jak by im było dobrze w PRL to byliby Sowieckimi Matkami Teresami albo Madonnami w Nigerii.
    To przykre, że w opinii ludzi, którzy urodzili się po 89 r. w wieku 30-40lat, albo po prostu spadli z nieba i są czyści jak łzy, ludzie, którzy z przyczyn czysto historycznych żyli w PRL a nie W Państwie Mieszka I czy w błogosławionej IV RP, MUSZĄ mieć coś za uszami.
    Było by nieźle kiedyś przeczytać coś Pańskiego ‚pióra’, co dawałoby odpór ‘nieskalanym’ przez PRL, którzy w tych czasach żyli na emigracji wewnętrznej, a po wyjściu z mroku ich jedynym i najPRAWDZIWSZYM źródłem informacji jest rozgłośnia z Torunia i powyrywane z kontekstu frazy z ‚czarnych’ teczek.
    Pozdrawiam.

  49. Mamy historyczne dowody ze:
    1. Jaruzelski osobiscie prosil rosjan o ingerencje zbrojna- dostal odmowe i polecenie zalatwinia spraw we wlasnym zakresie oraz napomnienie/dla agenta straszna sprawa/ za brak zdecydowania.
    2. Siwicki na polecenie Jaruzelskiego w naradzie Min . Obrony usilowal wymusic obca interwencje.
    3 Osobiscie prowadzilem budowe na terenie Bialorusi i w 1979roku powiedziano mi ze budowa musu byc skonczona w terminie do… gdyz pozniej beda tu manewry.
    4. Putin nagrodzil Jaruzelskiego medalem nie jako Polaka ale sowieckiego agenta
    Jaruzelski, Kiszczak, i caly WRON to jedeni z najwiekszych zdrajcow narodu polskiego, a pan Panie Danielu wspolnie z kilkoma jak Michnik nazywacie ich ludzmi honoru. Mam nadzieje, ze w bardzo krotkim czasie odpowicie na to honorowo – istnieje tylko obawa czy wiecie co to jest honor

  50. do Zyma.Es

    Podobno to prawica jest ta lepsza , ta „bardziej moralna” , czy nie kompromituje polskiej prawicy upodabnianie się do lewicy i usprawiedliwianie się słowami .. bo oni też tak robili.

  51. Te druga polowe nalezy edukowac, dlatego nie bylo ich glosu. Bo elita nigdy nie byla wiekszosc, w zadnym spoleczenstwie.

  52. Hallo,
    w Niemczech egzystuje totalny idiotyzm jako okreslenie
    ” granica niemiecko- niemiecka” ,a byla to faktycznie granica pomiedzy dwoma wrogimi blokami ” NATO” i „Uklad Warszawski”.
    W Polsce krytykuje sie „Stan Wojenny ,ktory byl skierowany przeciw
    „Ukladowi Warszawskiemu”a w istocie ZSRR.

    Te dwie sprawy byly konsekwencja „Jalty”tak jak i wypedzenia Polakow
    z Kresow a Slazakow ze Slaska, a wiec do kogo powinny byc kierowane wszystkie pretensje?

  53. xyz:
    Przykro mi, ale nie rozumiem. Proszę jaśniej.

  54. Mam 22 lata i nie będę się kompromitował pisząc mądrości o Stanie Wojennym. Uderzył mnie jednak ton informacji o rocznicy we wczorajszych przekazach medialnych. Uderzył, gdyż różnił się diametralnie od tych serwowanych w latach poprzednich. Nie dziwi mnie postawa TVPis. To było do przewidzenia. Ale „Fakty” i „Wydarzenie”? Coś niebywałego! Nie było nawet próby obiektywizmu, przedstawienia racji drugiej strony. Tylko moralne potępienie nieskrępowane żadnymi absolutnie wątpliwościami. Przez prawie cały dzień nie słyszałem zdawkowej chociażby wypowiedzi kogoś z lewicy (listkiem figowym był „Gość Poranny” TVN24 z Andrzejem Celińskim oraz w pewnym sensie „Skaner Polityczny” z Andrzejem Morozowskim). Widać mimo wszystko ekspansja IV RP następuje, nawet w mediach. Smutny to obraz…

  55. Jednak jak sam Pan wczesniej pisał, czuje sie Pan podobnie jak w 1968 r. ,czyli pomówiony i oskarzony bez ukazania wiarygodnych dowodów. Aż się prosi o porównanie metod ówczesnej władzy i dzisiejszej. Jak dobrze, że odziedziczone po „bandyckiej i złodziejskiej” III RP, instyucje umożliwiają dochodzenie swych praw i obronę dobrego imienia. Chociaż i to jest dziś coraz mniej pewniejsze, grono bezstronnych i kompetentych urzędników kurczy się w zastraszających tempie!!!

  56. marius 21,
    W 79 osobiście prowadziłeś budowę na Białorusi? Musiałeś cieszyć się ogromnym zaufaniem wiadomych czynników.

  57. Z wielką pochopnością stwierdziłem pod wczorajszym wpisem (o sprzedajności reżimowych dziennikarzy), że pan Daniel nie napisał w dzisiejszym odcinku nic nowego. Otóż napisał – że stan wojenny był zbrodnią. A więc jednak. Takich słów nie użyłby przed 25 laty, kiedy to stan wojenny tylko i wyłącznie pochwalał. Czyli postęp. I być może za następne 25 lat doczekamy kolejnej z jego strony korekty, a mianowicie stwierdzenia, że stan wojenny był nieuchronny jako zderzenie wolnościowych aspiracji narodu z betonem. Gdyby aspiracje te zderzyły się z materiałem bardziej pod względem intelektualnym elastycznym, być może nie musielibyśmy dzisiaj obchodzić tej wstydliwej (nie tylko dla pana Daniela) rocznicy.

  58. „zaczynam być obrońcą PRL”.

    Eee, bez przesady, zaczac mozna tylko raz i w Pana przypadku to sie wydarzylo 50 lat temu.

  59. oskar pisze:
    2006-12-14 o godz. 12:27

    „servicio pisze, że Pan Passent czerpał korzysci, bo z prl współpracował itd. Widzę w tym wpisie nieprzeciętną błyskotliwość autora – który własnie przyłapał Daniela Passenta. Rzeczywiście byłby to wyczyn gdyby nie to, że pan Passent wiele razy sam juz o tym mówił… “Poniewierany przez los, niezdolny do pójścia pod prąd z o bawy przed utratą gruntu pod nogami”.”

    Chiałbym zauważyć, czym zajmuje się obecnie p. Passent tu i w „Polityce”.

    Zajmuje się publicystyka polityczną, czyli – de facto – publicznym ocenianiem ludzi i ich postaw.

    Przypominam p. Passentowi i czytelnikom blogu jego postawę w czasach, gdy gorliwie i dla korzyści własnych oraz z przekonania współpracował z systemem, który dziś sam uważa za ZBRODNICZY, aby postawić pytanie:

    czy ktoś, kto w pełni władz umysłowych, ze świadomością i premedytacją oddawał swoją inteligencję, talent i pióro totalitarnemu systemowi za splendory i pozycję na świeczniku wtedy, gdy inni byli niewoleni, ma moralne prawo do oceniania ludzi dziś, w czasach wolności, zamiast zająć się np. hodowlą rybek akwariowych lub kolekcjonerstwem?

    To, że Pan Passent mówił, jak Pan twierdzi, o swoich ułomnościach, załatwia sprawę?
    Czy słowa to wszystko? Czy nie stać takich ludzi na czyny?

    Czynem byłoby przeproszenie i zamilknięcie. Prawdziwe przyjęcie konsekwencji za swoją postawę, a nie ocenianie innych przy pomocy tego samego, etycznie skompromitowanego, a nieważne jak błyskotliwego pióra?

  60. GRUBOSKÓRNOŚĆ

    Obudził mnie poranek słoneczny i mglisty, w tych stronach pogoda bywa taka, i od razu porwał mnie strumień rozmyślań, napasionych zapewne jakimiś podskórnymi majakami snów, i wypłynął trzeźwym pytaniem. A co by było, gdyby nie było stanu wojennego? Czy wyjechałbym? A gdybym wyjechał, to czy wróciłbym? A czy dobrze się stało, czy źle?
    Napędzony tymi rocznicowymi, historycznymi przecież dywagacjami pochyliłem się w końcu nad własnym, bliskim memu ciału losem.
    Tak, wprowadzenie stanu wojennego było koniecznością!
    To było najlepsze zło. Najwłaściwsze, niezbędne, nieuchronne, w tym najgorszym z możliwych światów. Bez niego nie podjąłbym kroków, nie powiedział jasno: NIE, nie postawił kropki.
    I miałbym teraz przyglądać się sympatycznej niewątpliwie twarzy Anity K. i szukać w niej okruchów prawdy, albo w sflaczałej skórze Andrzeja L. dopatrywać się oznak nie wiadomo czego? Miałbym rozdzielać na czworo włos, na którym wisi przyszłość dziennikarza Daniela Johna P? Musiałbym, nie uniknąłbym tych majaczeń, nie potrafiłbym zamknąć się w czterech ścianach, wyemigrować na niby.
    Stało się to co musiało się stać.

  61. marius21 napisał :

    Osobiscie prowadzilem budowe na terenie Bialorusi i w 1979roku

    tiaaaaaa, jako opozycjonista zapewne
    w 1979 roku na Białorusi… to znaczy (chyba nie brak panu marius21 odwagi cywilnej) ?? w ZSRR

    I teraz, w 2006 w roku ogłuszającego huku medialnego IV RP (wymawiac jak splunięcie) się waćpan obudził ze swymi „rewelacjami”
    na dodatek, tak na moje oko, to Pan potwierdził, czemy Pan przeczył, że w ZSRR się szykowali do wkroeczenia…

  62. Jest jedna rzecz, która pojawia się jako argument przeciwników gen. Jaruzelskiego, a która chyba nieco kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. Otóż wszyscy piszą, że Jaruzelski nie ma racji usprawiedliwiając wprowadzenie stanu wojennego groźbą interwencji, bo z dokumentów wynika, że żadna interwencja nie groziła. A dla mnie jest on usprawiedliwiony, jeśli wtedy, mając taką wiedzę jaką miał, WIERZYŁ, że interwencja może nastąpić, i że wprowadzając stan wojenny może uchronić kraj. Innymi słowy, generała należy oceniać biorac pod uwagę wiedzę ówczesną, a nie dzisiejszą

  63. Stan wojenny, kiedy go wprowadzono, wsciekl mnie jak jasna cholera. Nic dziwnego, bo bedac mlodym, rozpolitykowanym studentem mozna wsciec sie dosc szybko, i powodow mniej powaznych niz 13 grudnia. Z uchem przylepionym do radia staralismy sie wysuplac zza warkotu zagluszaczki jakies informacje o tym, co dzieje sie w Polsce, malowalismy „gapy2 i „S-kotwice” itp. – taki krotki, maly sabotaz. Krotki, bo dookola milczaca (znowu) wiekszosc z apatia pogodzila sie z losem, i nasza energia przygasla. Zycie potoczylo sie swoim rytmem, az do pierwszej „zadymy”, czyli przed dosc dlugi okres czasu. Zreszta, przeciez zaraz po 13-grudnia zblizaly sie Swieta – dodatkowy czynnik psychologiczny umiejetnie wykorzystany przez autorow stanu wojennego. „Cudem” poprawilo sie zaopatrzenie w sklepach, tylko choinek nie bylo – wiadomo: podstawowy material maskujacy LWP…

    Stan wojenny… planowana od jakiegos czasu akcja, jak to wynika z publikowanych tekstow, niejasne okolicznosci geopoliczno-militarne, a wiec w sumie pewnego rodzaju brydzowa zagrywka o spora stawke. Nie, nie pokerowa, ale brydzowa. Wtedy wydawalo sie, ze wygrywajacy zgarnal wszystko i prawie wszystkich, przynajmniej jesli chodzi o atuty. Pozostala jednak milczaca wiekszosc. Przyduszona, apatyczna, ale wtedy jeszcze nie pogodzona do konca.

    To chyba dzieki tej milczacej wiekszosci udalo sie odegrac w osiem lat pozniej i w ostatecznosci wygrac calego robra, wywracajac jednoczesnie nakryty czerwonym suknem stolik, zeby nie bylo do niego powrotu. Jedni powiedza, ze stolik ten zastapiono Okraglym Stolem i gra toczy sie dalej. Byc moze, ale karty nie sa juz te same, sukno juz nie jest czerwone, a reszta to typowa licytacja-gra-polityka, w ktorej jednak zeby wygrac, warto jest sie rowniez liczyc z milczaca wiekszoscia.

    Naleze do tej milczacej wiekszosci jesli chodzi o stan wojenny. Wydarzenie historyczne zaprzeszle, odlozone ad acta, wydarzenie, z ktorym pojednalem sie juz dawno. Wyjechalem z Polski czesciowo z powodow sytuacji w latach 80-tych, ale to nie byl powod jedyny, tak wiec mojej emigracji rowniez nie moge zrzucic wylacznie na plecy Jaruzelskiego.

    U W. Kuczynskiego napisalem, ze mam biologicznie szanse dozyc 50-tej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, i ze ciekaw jestem, czy i za nastepne 25 lat przeszlosc ciagle bedzie dzielic Polakow nie gorzej niz terazniejszosc. O przyszlosci nawet nie wspomne. Potem jednak zreflektowalem sie. Skoro dzis wciaz z zapalem rozdrapuje sie w sposob emocjonalny kulisy wybuchu wojny lub takiego czy innego powstania, a wszystko po kilkudziesieciu latach i conajmniej jednej dwoch epokach historycznych, to czego oczekiwac od dyskusji nad wydarzeniem owszem, stosunkowo ciagle mlodym, ale od ktorego rowniez dziela nas ze dwie epoki ?

    A moze w koncu przyciszyc te niekonczace sie spory o historie – historie, ktorej nawet sam Bog nie jest w stanie zmienic, i lepiej wsluchac sie w glos tej milczacej wiekszosci. Wtedy moze okazac sie, ze ona tak naprawde wcale nie milczy.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

    PS

    Geralt:

    jak edukowac ? przez kogo ? To ladnie brzmi: edukowanie drugiej polowy (czytaj: milczacej wiekszosci). Ladnie, choc zlowrogo…

    J.

  64. Zgadzam się z wyrażonym przez Pana poglądem odnośnie oceny stanu wojennego. Pozwolę sobie jednak dodać kilka uwag:

    1. Jeżeli odjąć tych urodzonych po stanie wojennym i karmionych informacjami o stanie wojennym przez tak „obiektywne” media, to wychodzi na to, że faktycznie znacznie więcej niż połowa z nas jest przekonana, że stan wojenny był nieuchronny, że był po prostu koniecznością
    2. Deklaracje IPN o tym że przez najbliższe 10 lat będzie uczyła młodych o „jedynie prawdziwym obrazie stanu wojennego” przypominają mi metody sterowania propagandą stosowane przez jednego aryjczyka z otoczenia pana z wąsikiem
    3. Pamięć narodowa ma być więc skrojona wedle jedynie słusznej ideolinii wyznawanej przez „historyków” IPN
    4. Fakt że w podobnej sytuacji doszło do interwencji w Czechosłowacj z naszym udziałem, że na Węgrzech skończyło się to zdławionym krwawo powstaniem jest wygodnie pomijany bo nijak nie pasuje do stanu oskarżenia jaki próbuje się zmontować przeciwko gen. Jaruzelskiemu. A przecież ówczesne władze tych państw chętnie by nam „pomogły” a i u nas znależli by się chętni do naśladowamia Kadara
    5. Ani śladu informacji o stanowisku ówczesnych władz kościelnych które starały się studzić rozpalone głowy naszych rewolucjonistów

    Pracowałem w tamtym okresie w dużym przedsiębiorstwie przemysłowym i z przerażeniem obserwowałem zachowanie władz zakładowej Solidarności. Każdy kto miał inne zdanie niż władze miejskiej Solidarności był wycinany z władz związku. Kierownictwu zakładu stawia-no jedno po drugim żądania których spełnienie byłoby nierealne nawet w dzisiejszej rzeczy-wistości (wide kopalnia Halemba). Wizja Warszawy pełnej tysięcy takich związkowców była dla mnie wystarczająco przerażająca. Okazało się że „dzięki” taki bojownikom na paszport bez problemów trzeba będzie poczekać znacznie dłużej niż było to możliwe. Straciliśmy kilka kolejnych lat które przecież w ówczesnej rzeczywistości zaczynały się zapowiadać całkiem nieźle. Dlatego właśnie uważałem i uważam, na szczęście nie tylko ja, decyzję generałów za słuszną.

    Z poważaniem
    Tadeusz z Łodzi

  65. Andrzej Celiński w TVN24 reprezentował (?) „większą” połowę.

  66. Korneliusz:
    Nie wiem jak dla P.T. Dyskutantów, jeżeli o mnie chodzi, to pisanie o `wypędzeniu Śłązaków ze Sląska` jest objawem politycznego kretyństwa [jeżeli Autor uważa się za Polaka] lub pokrewieństwa duchowo-politycznego [mniejsza o to – śwaidomego czy mimowolnego] z Frau Erike Steinbach – szefową Związku Przepędzonych.

  67. Jeszcze troche, a na Panskie tytulowe pytanie:

    „Gdzie jest połowa Polaków?”

    beda padac odpowiedzi typu „W Londynie”, „W Dublinie”, „W Berlinie”….

  68. W polowie lat 60-ch (XX-w) przyjechal do Pazyza (Francja)
    z delegacja rzadowa Lin Piao (1907 – 71) chni. polityk i mar-
    szalek; uczestnik wojny rewolucyjnej w Chinach
    Jedan z francuskich dziennikarzy zapytal go: – co sadzi
    o wielkiej rewolucji francuskiej ( 1780 – 99)? (poczatek kapita-
    lizmu > zdobycie Bastyli w 1789.

    — To jest zbyt wczesnie aby moc juz dzisiaj oceniac jej skutki
    i znaczenie –.

    Co do stanu woj. p. J.
    Patrzac przez moja „trabke zrenicy” na emojne rozpalone
    do koloru krwi w Blogu r. Passenta, to moge sobie wyobrazic
    co by bylo, gdyby…?

    —-

    Wracajac do „teczek” (zapis > Zazdroszcze erotomanom
    11. 12. 2006 / >> 18°°.
    Teczka (red. DP) zostala zalozona i jest w dobrych rekach
    „diaspory” Materialy prosze przysylac tylko za pomoca
    „ptaszkow pocztowych”.
    Info. dla Blogu i ich znajomych:
    Od 18. 12 2006 mozna „teczki” zaklodac i prenumerowac dla
    dla siebie, bliskich i znajomych – np. jp. pod choinke.

    Diaspora wyjezdzajac z maciezy „zalozyla” sobie wczesniej
    sama „teczki” i wie gdzie one sa, co w nich jest i dlaczego?
    Dziwi fakt, ze bedac w macierzy i majac takie „uklady&koneksje”
    elity „bylej” prosperity nie pozakladaly sobie same „teczek”
    – w co wierzyli ?, ze sie nie „zawali” najweselszy „barak”
    w obozie?, ze nogi nie sa z gliny?
    Widocznie (d. przypuszcza)w tamtym czasie „teczki” byly malo
    istotna, musialy byc tzw. „zadania wyzszej wagi” > Fundacje?
    Akcje? Corporacje itp. odezwal sie nagle nie wymazany do
    konca z ” tabularazy ” tzw. „zew krwi” > milosci i lojalnosci
    Za afere „teczka” nie przypuszczam aby ktos dostal N. Pulizera.
    Co to za afera? to mozna nazwac „wstyd” – noblesse obliguje.
    W przypadku red. DP to jest „plama” a nie afera, chyba, ze
    podworkowa.
    – jak spadac, to z dobrego konia, jak juz to z „ksiezniczki”
    Jednym sie wydaje, ze zazrobili afere, drudz, ze maja.
    Wyglada to nie na afere tylko na „uklad” RWPG – oni sie
    „slizgaja” ale sie nie „przewracaja” – „passentowskie”
    „wanki-wstanki” – to pukawka
    Pan Ryszar Marek Gronski (wpis > r.DP. – Vno) ma przyjaciela
    – bo ma „psa”. Kto jest „przyjacielem” red. Daniela Passenta?
    We wpisie > MFR ma 80 lat! p.P wspomina, ze byly klopoty
    z przywolaniem taksowki po imprezie „tingi-tangel”, i czemu
    sie dziwic – „ochronka bramka” potraktowala rod. D. Passenta
    na zasadzie „per noga”. To mozna dostac naprawde cholery
    i paralaksy – to jest upadek.

    F.S. von Diasporsik

  69. Hallo Korneliusz,

    Ich zitiere Dich:
    …Hallo,
    w Niemczech egzystuje totalny idiotyzm jako okreslenie ” granica niemiecko- niemiecka” …

    … erlich gesagt, versehe nicht was Du damit sagen willst.
    Möchtes Du der Wertverlauf durch den Begriff totalny idiotyzm verständlicher machen ?
    Davon kann ich nur abraten, man kann nämlich zu der Erkenntnis kommen, daß man dummer ist als die, die man für dumm verkaufen will.

    Beste Grüße,
    Dante

  70. W pełni podzielam Pana stanowisko w tej sprawie. Trochę mię dziwi Pana zdziwienie w kwestii stanowiska telewizji publicznej w tej kwestii. Przecież ta telewizja, pod rządami Wildsteina, jest publiczna tylko z nazwy, no i ściąga z nas haracz w postaci abonamentu. Osobiście, „olewam” TV publiczną, oglądam na jej kanałach jedynie filmy i teatr o ile są interesujące.
    Pozdrawiam.

  71. Wiadomosc o stanie wojennym byla dla mnie SZOKIEM. Ale i ULGA jednoczesnie. Czy mozna to pogodzic? – widac mozna.

  72. W kwestii IPN – niestety jest to przybudówka polityczna PiS-u. Instytucja ta ma niestety bardzo mało wspólnego z treścia terminu „instytut”. Praktyka doboru kadr – „pracowników naukowych” z dziedziny historia, świadczy jednoznacznie o tendencyjności pracowników i wyników i badań. Tym samym nie pozwala na uznanie obiektywizmu wyników ich działań. Nie jest to więc w żadnym stopniu działalność naukowa.

  73. W porownaniu do analogicznych akcji typu wojskowego zamachu stanu jakie mialy miejsce na przyklad w Chile, Burmie, Indonezji czy Argentynie, stan wojenny gen. Jaruzelskiego byl wprowadzony w sposob dosyc kulturalny. Straty ludzkie byly minimalne a repesje stosunkowo lagodne. Nie ma wielkiego sensu rozwazac czy byl on uzasadniony pogarszajaca sie sytuacja polityczna i ekonomiczna kraju czy tez nie. Obecnie mamy benefit znajomosci tego jak potoczyla sie historia. Takiej informacji nie mialo kierownictwo Panstwa Polskiego w momencie kiedy podjelo decyzje o wprowadzeniu stanu wojennego. Z punktu widzenia komunistow bylo to zreszta pyrrusowe zwyciestwo. Ustroju komunistycznego nie udalo sie utrzymac a sankcje ekonomiczne i narzucony przez prez. Regana wyscig zbrojen doprowadzil do ruiny i upadku caly oboz krajow socjalistycznych. Paradoksalnie, ale stan wojenny i wydarzenia nastepujace po nim byl tez kleska marzen wiekszosci czlonkow Solidarnosci. Wiekszosc czlonkow ruch dazyla do uzyskania wiekszego wplywu pracownikow najemnych na decyzje ekonomiczno-polityczne i do odsuniecie od wladzy owczesnych „wlascicieli Polski Ludowej” – czlonkow partyjnej nomenklatury. Przemiany ostatnich 20 lat doprowadzily do wynikow calkowicie sprzecznych z pierwotnymi zamierzeniami Solidarnosci. Doszlo do uwlaszczenia komunistycznej nomenklatury, grabiezy majatku narodowego, masowej utraty miejsc pracy i dewastacji praw pracowniczych. Nie pamietam innego ruchu w historii, ktory skonczylby sie rownie spektakularna klapa jak Solidarnosc.

  74. Ryba, nie podzielam Twojej oceny co do „próby literackiej” Bernarda. Kawałek napisany wyłącznie dla jajów, ale z talentem, nieprawiedliwy jak choroba, bo ani Waldek – zwłaszcza Waldek – ani Danek tak daleko w swym serwilizmie jednak nie doszli, niemniej pokazuje jak na dłoni w jakim towarzystwie znaleźli się ci dwaj panowie ze swoją pisaniną. Smutne to, bo świadczy o osamotnieniu. Do kogo biedacy mają się zwrócić o pomoc w „wyrywaniu chwasta”? Do opozycji? Hahahaha. Chyba jednak będą musieli poczekać, aż „chwast” sam uschnie.

  75. Dondon, dziecko. Jak bedziesz tylko siedziec przed telewizorem niczego sie nie nauczysz. Tam trwa bezwzgledna walka o byt. Ci co dorwali sie do swoich 5 minut, wiedza jakie sa reguly gry. Chca te 5 minut zamienic w dozywocie i staraja sie jak moga. Wez sie doloz i zapoznaj sie z faktami i liczbami o wlasnych silach. Jak sie chce, da sie zrobic. Mozna sie np. dowiedziec ile bylo faktycznych ofiar smiertelnych stanu wojennego, kalek i zniszczonych rodzin. (Juz nie wymagam bys pojechal w rejon kopalni Wujek i przeprowadzil wsrod tych co byli blisko wlasne dochodzenie, zeby sie dowiedziec jak to naprawde wygladalo). I porownaj to sobie z tym co bylo w Chile. A w ogole dobrze jest uczyc sie historii. A potem jeszcze wyciagac z tego wnioski. Zapoznaj sie np. z przebiegiem Rewolucji Francuskiej. Wlasciwie starczy. Ale jak sie jeszcze pozna przebieg Rewolucji Bolszewickiej, chińskiej i iranskiej wowczas zadna telewizja pomyj czlowiekowi z mozgu nie zrobi.

  76. maniek pisze:

    „….Ostatnio przeczytałem iż Pan Zbigniew Brzeziński (osoba mająca jakieś rozeznanie w sprawie…) wyraził przekonanie że Rosjanie nie wkroczyliby do Polski…”

    Podzielam Twą opinię, że p. Brzeziński jest osobą, która miała dobre rozeznanie w ówczesnej sytuacji, dlatego dla mnie bardziej wiarygodnym jest to co on na temat możliwości wkroczenia do Polski wojsk Układu Warszawskiego pisał wówczas (pierwsza połowa lat 80-tych), patrz jego książka „Victory”, a nie teraz po przeszło dwudziestu latach.

    marius21 – proszę oświeć mnie, gdzie mogę zdobyć te historyczne dowody, ktore tak pięknie ująłeś w punktach.

    Pozdrowienia

  77. ZMAGANIA Z HISTORIĄ

    Komunizm sowiecki, który wchłonął był Polskę, dogorywał powoli. Bez bliższego spojrzenia na historię tej powolnej agonii, trudno oceniać sens wprowadzania stanu wojennego i czegokolwiek. M. in. John Gaddis (“The Cold War”, 2005) twierdzi, że upadek Sowietów przeciągnął się przez OPEC, przez wzrost cen ropy i dodatkowy zastrzyk petro-dolarów. Ale jak najbardziej przyspieszyła go wojna w Afganistanie i wyścig zbrojeń na nowo rozkręcony przez Ronalda Reagana. Rządzony przez starców ZSRR upadał z mimowolną gracją. Zaś okres od 13 grudnia do 4 czerwca trwał raptem 7 i pół roku. Rozmowy w Magdalence, o których dowiedziałem się zgodnie z rodzinną tradycją z BBC World Service, rozpoczęły się wkrótce po odpowiedniej deklaracji Michaiła Gorbaczewa (o skasowaniu doktryny Breżniewa).

    Czy w dniu wprowadznia stanu W, gen. Jaruzelski i ludzie w jego otoczeniu zdawali sobie z sprawę ze słabości systemu? Czy brali pod uwagę tymczasowość stanu W? Czy zapalczywość działaczy nie przeraziła ZOMO-wców i członków KC, przecież oni mieli rodziny na utrzymaniu? Z perspektywy 25 lat, stan W jest epizodem w procesie wychodzenia Polski z komunizmu …

    Dzień wprowadzenia stanu W, jak każdy niemal poprzedni dzień mojego życia, przeżyłem w Warszawie. Nie byłem wściekły na nikogo. Źyłem w rodzinie, nie ZOMOwskiej, nie PZPRowskiej, nie KIKowej, która pod względem myślenia o polityce i historii była chyba w mniejszości. Nadal tak mi się zdaje, że takie myślenie należy w Polsce do rzadkości, w tym tkwi cały problem.

    Dzień wprowadzenia stanu W spędziłem na poszukiwaniu się z moją dziewczyną, bowiem mieszkaliśmy na nieco odległych krańcach miasta. I na zastanawianiu się jak “nowa sytuacja prawna” wpłynie na moją dopiero co rozpoczętą sprawę rozwodową. Co będzie dalej, czy moje plany posuną się na przód, jakie są moje plany? Same pytania, aż ciemno od pytań. Były też przebłyski.
    Szok, ulga, ciemność i przebłyski.

  78. Sceptyku ;
    Witaj , zauważyłem że dobry los często nasze posty umieszcza obok siebie .Twoje opinie wpadają mi łatwo do ucha .
    Serdecznie Pozdrawiam
    ps. Byłem dzisiaj w pobliskim Szwedt n/Odrą . Wyobraż sobie, że trafiłem ( bo wiedziałem gdzie ) na dobre wina austalijskie ,kalifornijskie ,chilijskie i nasze europejskie . Koszt flaszeczki czasami mniejszy, niż cena normalnej kartki świątecznej tj 2 -3 Euro .
    Senne te Niemcy , ale jakie zadbane, nawet stare domy,
    Nie sądze żeby Oni toczyli takie spory o czasach NRD jak my o łagodniejszej formie socjalizmu niż ONI sami przeżywali . Jak ktoś mówi o Komunizmie ,to może przybliżyć nam Gniewny Mariusz 21 -bo budował na Białorusi w koncepcyjnym okresie i widział jak tam miejscowi żyli , a byli na” wyższym etapie rozwoju.” tego ustroju.

  79. Witam!
    Jedno pytanie – Stychowski pali coś, o czym nie słyszałem? =) Gościu ma niezły odlot, tylko szkoda, że nowoczesna kryptologia nie może nam pomóc w zrozumieniu jego postów…

  80. Zyma.Es kłamie albo ma sklerozę. Hasło ” a na drzewach …..” wymyslił w listopadzie 1981 p.Jurczyk. Dalsze jego perypetie(?) po 1989 r są znane.

  81. A gdzie jest w mediach ta część Polaków, którzy ponoć są antysemitami, którzy nienawiść do Żydów wyssali z mlekiem matki?
    Czytam postępowych publicystów w typie Passenta, stąd wiem, że spora część Polaków nienawidzi naszych starszych braci w wierze. Czemu ich zdanie nie jest uwzględniane przez telewizje przy relacjonowaniu tematów związanych z holocaustem?
    Czemu nie puszcza się Bubli w rocznicę powstania w getcie?
    Skoro w rocznicę stanu wojennego ma się wypowiadać Jaruzelski i jego krwawi kamraci to trzeba podobnie traktować innych totalitarystów – na ekran ich, do Wiadomości!

  82. Jacobsky!
    Taki podział jest od zawsze, we wszystkich społecznościach i we wszystkich okresach historycznych. Zawsze są umiarkowani (U) i zawsze są radykalni (R). Jak wygrywają radykalni, to ponosimy spektakularne klęski, jak wygrywają umiarkowani, to nie ponosimy klęsk, ale za to po wszystkich jest oskarżanie U o zdradę. Tak było w Powstaniu Listopadowym, Styczniowym, tak było przy wyborze Narutowicza, tak było w PZPR i tak było w „Solidarności” 1980 – 1.
    Powtórzę, co pisałem u Red. Szostkiewicza.
    Przy takim zradykalizowaniu się nastrojów, jak pod koniec listopada 1981, wystarczyła iskra, czyjaś nieodpowiedzialność. Bywałem na Mokotowskiej i słuchałem rzucanych w powietrze haseł R: „władza leży na ulicy”, „oni są słabi”, „komunistów należałoby powywieszać na latarniach”, „oni nie wejdą, a jak wejdą, to się będziemy bronili”. Ja się pytałem wtedy, czym się będą bronili; że nie muszą wchodzić, bo są i czy uważają, że oni tak łatwo oddadzą władzę. „Boisz się?” – pytali.
    Przy takim zradykalizowaniu nastrojów wystarczy iskra, ktoś coś krzyknie, rzuci kamieniem, ktoś krzyknie w tłum o zdobywaniu gmachu SB lub UW, ktoś strzeli w powietrze, inny rzuci butelką z benzyną. Budapeszt 1956. TRZEBA BYŁO ZGASIĆ TĘ ISKRĘ.

  83. Nie masz racji Red Noose ! Nareszcie Stychowski zażył LSD, poziom kwasu mu się zrównowazył i napisał coś bardzo trafnego: Zacytował mianowicie jednego z chińskich polityków który stwierdził ze jest zbyt wczesnie aby oceniać skutki Wielkiej Rewolucji Francuskiej !. Niestety zamiast potraktować to jako puentę tej dyskusji, cała endecka hołota bedzie się nadal wpisywac żeby napluć na Passenta. Tymczasem (niestety dla nich) Passent ma ciągle rację, zarówno wtedy kiedy jako redaktor SM, poźniej Bywalec i autor tekstów do Egidy kpił z komuchów, jak i później kiedy chciał ich usprawiedliwić i przeżyć, jak i teraz kiedy przedstawia pisuarowe gnidy które stosują wszystkie ubeckie, sbeckie i gomułkowskie style prowadzenia polityki.

  84. Nie będzie przebaczenia

    Za rozbijanie naszych domowych drzwi,
    Za bicie po twarzy,
    Zakuwanie w kajdanki,
    Krzyki dzieci,
    Płacz matek i żon
    Nie będzie przebaczenia.

    Za zamykanie do więzień,
    Znęcanie w celach,
    Niesprawiedliwe wyroki,
    Krzyki, wrzaski i wyzwiska,
    Nie będzie przebaczenia.

    Za zmiażdżone czołgiem bramy fabryk, kopalń,
    Atakowanie ich z ziemi i powietrza,
    Za strzały oddane do bezbronnych ludzi
    Nie będzie przebaczenia.

    Za krew i rany,
    Za ból i łzy,
    Za kłamstwa i oszczerstwa,
    Za gniew i brak nadziei
    Nie będzie, nie będzie przebaczenia.

    I za Polskę więzienną,
    Za zniszczenie sierpniowych idei,
    Za naszą nędzę i brak wiary,
    Za współudział w tej zbrodni
    Nie będzie, nie będzie przebaczenia.

    Lothar Herbst

  85. red_noose,

    Z Jacobsky’im doszlismy do wniosku, ze to jest LSD. Timothy Leary i Stanislav Grof mieliby dobre objek do studiow.

    Co do kryptographie proponuje odrazu zadzwonic do NSA, oni tam maj pare Cray-2 maszyn i kto wie, moze sie uda?
    … jak co do podaj na forum pelny text 🙂

  86. A czego się spodziewać po ludziach w jakis sposób zależnych od „władzy”? Przecież nawet Pan doczekał się lustracyjnego wyroku! A ma Pan szczęscie pracować dla tygodnika z drugiej strony barykady. A co ma zrobić historyk, którego dostęp do źrodeł, etatów i wydawnictw jest zależny od tych mających słuszne poglądy? A dziennikarz? Albo mu puszczą albo jego spuszczą! Nawet takie twarze medialne jak Durczok, Olejnik i dziesiątki innych zostały spuszczone i to jeszcze zanim cokolwiek niesłusznego powiedzieli! Ale mogli! A oficjalna propaganda i słuszna ideologicznie (obecnie) prasa woli statystyki nie komentować. Przecież jeżeli się o czymś nie mówi, to tego nie ma! Jestem z tych co mogą sobie powiedzieć: przeżyłem faszystów (w konspirze), przeżyłem komunistów (nie narzekam), stan wojenny raczej na wesoło, i całą budowę kapitalizmu też przetrzymam. A w końcu, żaden drób długo nie żyje.

  87. Sceptyku
    /do wpisu z godz. 8:11/
    Było tak jak opisujesz, było wielokroć jeszcze gorzej. Pamiętam atmosferę w moim zakładzie pracy /a był to ośrodek badawczy/ gęstniejącą z tygodnia na tydzień. Doświadczenia chaosu i niepokoju i nawet strachu sprawiły, że wiele osób wprowadzenie stanu wojennego przyjęło z ulgą. I tak to pamiętają do dnia dzisiejszego. I to jest ta druga „pogodzona ” połowa naszych Obywateli, o których media komercyjne również nie raczyły wspomnieć.
    Dzisiaj Adam Michnik pisze, że nie był to ruch /Solidarność/, który przemawiał językiem pogardey i zemsty. Jakoś w tej sprawie mam wątpliwości, ponieważ tak miało być, ale czy wszędzie i zawsze było?

  88. Mój ojciec był jakimś tam dyrektorem do spraw technicznych i przed wprowadzeniem SW dostawał mnóstwo anonimów od swoich ulubieńców z tekstami w stylu: „powiesimy cię na najbliższej gałęzi jak się tylko wszystko się wyjaśni… tak więc ja i moja rodzina byliśmy zadowoleni, że unikneliśmy wojny domowej.
    Ja o mały włos nie wyemigrowałem (jakaż szkoda), nie musiałbym słuchać tych kłamstw w radio, a zwłaszcza w mojej ulubionej (komunistycznej-dawniej) trójce.
    Moi znajomi i ja pamiętamy doskonale stan wojenny, skończyliśmy studia, pożeniliśmy się doczekaliśmy się dzieci i podorabialiśmy się jakiś dóbr.
    Słyszę o zaprzeczaniu wielu lat mojego zycia i czasu którego nie uważam za zły.
    Życie nie jest białe ani czarne jest po prostu szare… ani bohaterskie, ani tchórzliwe jest po prostu lawirowaniem między wyborami.
    pozdrawiam.

  89. W zapale wybielania generała niektórzy polemiści powołują się na stosunkowo małą liczbę śmiertelnych ofiar, jakie pociągnął za sobą stan wojenny. I nieodmiennie wskazują na Pinocheta, Stalina i innych okrutników, którzy mają znacznie więcej ludzkich istnień na sumieniu. Ten wątek przewija się również, co prawda w zawoalowanej formie, w publicystyce zawodowych wybielaczy, takich jak nasz pan Daniel, Waldemar Kuczyński, czy KTT. Zawsze gdy coś takiego czytam, wywraca mi się wątroba. Czy z tego, że Jaruzelski zabił „tylko” sto osób, a Pinochet kilkanaście tysięcy ma wynikać, że temu pierwszemu należy się od historii jakaś taryfa ulgowa? A co by mu się należało, gdyby zabił „tylko” pięćdziesięciu ludzi? Pomnik w każdym polskim mieście za bezprecedensową jak na dyktatora łagodność? Takie rozumowanie prowadzi do absurdu, i jest absurdem. Generał ma na rękach krew i nie przejdzie do historii jako człowiek o czystych rękach. Jego wybielacze powinni raz na zawsze to zrozumieć i czym prędzej porzucić daremny trud oczyszczenia tej postaci, bo broniąc sprawy nieczystej sami się brukają.

  90. Bobola stwierdza:
    “stan wojenny i wydarzenia nastepujace po nim byl tez kleska marzen wiekszosci czlonkow Solidarnosci”
    i dalej “paradoks” wyjaśnia:
    “Doszlo do uwlaszczenia komunistycznej nomenklatury, grabiezy majatku narodowego, masowej utraty miejsc pracy i dewastacji praw pracowniczych”.

    1. Polskie prawa pracownicze są rozdęte, a nie zdewastowane, gdy się porówna z wieloma krajami świata, nawet Unii. Chyba, że zacznie się przeliczać wartość poszczególnych świadczeń na euro, porównywać długość urlopów macierzyńskich w Danii i Polsce, etc.

    2. Masowa utrata miejsc pracy była efektem dopasowania się zacofanej polskiej struktury zatrudnienia do rozwiniętego świata.

    3. Majątek narodowy stworzony niewątpliwie rękami ludu pracującego niestety nie przedstawiał większej wartości, chyba że w księgach komunistycznych buchalterów. Telewizorów z Piaseczna nie dało się sprzedać nigdzie na świecie, ani traktorów z Ursusa, ani statków z Gdańska, bo upadł ZSRR. Ani węgla po coraz niższych cenach światowych.

    4. Zjawisko uwłaszczenia rozszerzyłbym o nomenklature solidarności i innych związków – chodzi mi o darmowe 15% akcji sprzedawanych fabryk. O rencistów, którzy pobierają ją niezasłużenie. O pracowników nie sprywatyzowanych przedsiębiorstw, w których nie usunięto zbędnych pracowników. O zatrudnionych w biurach, które produkują zbędne zaświadczenia.

    Bobola myśli schematami lat 80-tych, jakby Polska nie odrzuciła systemu komunistycznego in toto, na dobre i na złe. Oczywiście 21 Punktów było naiwnym dążeniem, a ich spełnienie jest mitem, albo raczej “semantycznym przekrętem”.

  91. Zgadzam sie z Panem ” Bywalcem ” w 100%. Czytam blog Pana Daniela i zawsze przyznaje racje. Dlatego „stara Polityke „czytalem od ostatniej strony. Serdeczne dzieki.Pozdrawiam.

  92. Sceptykowi nie podobala sie Solidarnosc:

    „Było także fałszywie zrozumianym przez motłoch upodmiotowieniem, bolszewicką żądzą linczu na klasowo obcych elementach.”

    Jak tak ma wygladac te 50 procent spoleczenstwa dla ktorych stan wojenny byl konieczny, to ja chyba juz wole zaliczac sie do tych drugich piecdziesieciu. Ktorych wprawdzie wczoraj w telewizorze uosabialy wylacznie przyjemne postacie w rodzaju Macierewicza.

    Sceptyk manifestuje typowa komunistyczna pogarde dla motlochu bez zadnych praw, ktory ma siedziec cicho, sluchac telewizora w naboznym skupieniu, rano pojsc do zakladu pracy, a po poludniu do kolejki po ochlap. Za komunizmu wszyscy bylismy motlochem, oprocz dobrze zakorzenionych klientow i dozorcow systemu, w rodzaju Sceptyka.

    Panie Danielu, i Pan tez pisal za stanu wojennego paskudne rzeczy. Jak dzisiaj Pana lubie, tak nie moge Panu tego zapomniec. I nawet sie nie staram.

    Sorki.

  93. Należe do tej ”milczacej połowy” !! Uważałem zawsze ,że stan wojenny był koniecznością W realsocjaliźmie przezyłem 33 lata. Nie należałem nigdy do partii ,ani do zadnej organizacji politycznej.Nie należałem wiec do warstw uprzywilejowanych ,tak jak dzisiaj zresztą. z pogladami gospodarza utozsamiam sie całkowicie. Pozdrawiam raz jeszcze Starą Zabę i Guźca bo jakoś lubie ludzi myslacych.

  94. Prośba do Dante. Nie kalecz tak niemieckiego , może to literówki, ale uwierz mi nie ma słów w tym języku jak erlich, versehe to nie to samo co verstehe( a chyba ci o to chodziło). Zaś zdanie ,,Möchtes Du der Wertverlauf’ w ogóle lekko niegramatyczne jest. Ale w sumie w porównaniu z wpisem Feliksa i tak twój wpis jest komunikatywny bardzo. Pozdrawiam.

  95. Jan_Zbik, Sceptyk i inni
    1. Moje informacjie o manewrach na Bialorusi przekazalem po raz pierwszy w kilka dni po ich otrzymaniu- czy mozesz sobie wyobrazic cos innego- a nastepnie w1980, 1981 itd.
    2. Mozesz zobaczyc pieczatke w paszporcie -zakaz wiazdu do ZSSR- zdeponowanym w Cekopie.
    3. Czytaj Rzeczpospolita- podaja zrodla.
    4. Prosze o pytania i argumenty /jestem ing/ a nie ble, ble, im wiecej slow tym ciemniej.
    pozdrawiam z Australii, tu mnie wynioslo dzieki takim jak Jaruzelski, Kiszczak, Michnik, Passent i paru innym.

  96. Zastanawiam się, co by było, gdyby Jaruzelski, wzorując się na Pinochecie, „śmietankę” opozycji – zamiast umieszczać w „internacie”, woził śmigłowcami nad morze i tam wypuszczał (bez spadochronu!) do wody!? Kto by nami teraz rządził? Oto jet pytanie!

  97. Telegraficzny obserwatorze;

    Najwyrazniej dawno nie byles w kraju. Stad optymistyczny poglad na stan obecnego kodeksu pracy. A od teorii jest jeszcze dluga droga do praktyki zatrudnien. Masowa utrata miejsc pracy nie byla wylacznie skutkiem przestarzalosci polskiego przemyslu. Bardzo czesto przedsiebiorstwa doprowadzane byly do upadlosci po czym byly natychmiast nabywane przez spolki zalozone przez przedstawicieli lokalnej nomenklatury. Nie chce tracic czasu na cytowanie najbardziej razacych przypadkow. Jesli Cie to interesuje polecam ksiazke Henryka Pajaka „Piaty Rozbior Polski 1990-2000, Wyd.Retro Rozdz.5.
    Wiele przedsiebiorstw zostalo tez zakupionych za niewielkie pieniadze przez zagranicznych konkurentow i sa obecnie bardzo dochodowe (Wedel-Pepsi, Olza-Kraft). Niektore z nich zostaly zamkniete tylko po to aby pozbyc sie konkurencji polskich wyrobow na rynkach swiatowych.
    Niewatpliwie polski potencjal przemyslowy nie byl w najlepszym stanie zwlaszcza po wszystkich perturbacjach lat 1980-1990. Nie mniej Solidarnosc jako ruch zwiazkowy przynajmniej teoretycznie miala bronic interesow klasy pracownikow najemnych. To zas co jest rezultatem calego procesu przemian to przeksztalcenie partyjnej nomenklatury, ex-szpiegow i roznej masci zydowskich spekulantow w nowa burzuazje , ktora prawem kaduka przejela wiekszosc majatku narodowego. Nasz Szanowny Gospodarz jest zywym przykladem takiego procesu.

  98. Torlin,

    zgadzam sie z Toba. Nie wiem, gdzie, ale podany przez Ciebie podzial i zwiazane z nim ramifikacje gdzies sa zapisane w polskiej swiadomosci zbiorowej. To chyba ma jakis zwiazek z romantycznym pojmowaniem swiata, ktorym nas otumaniano od prawie dwoch stuleci.

    Z konca roku 1981 pamietam to samo, co ty. Bardzo chcialem wtedy zmian, ale nie za pomoca obwieszania latarni przeciwnikami politycznymi. To nie moje metody. Egzystencjalne pytanie „wejda – nie wejda” raczej popchnelo moich kolegow i mnie do zrobienia sobie listy przyjaznych ambasad w Warszawie i obcykania stanu ogrodzen wokol ich terenow. Tak na wszelki wypadek. Bo umierac nikt z nas nie mial zamiaru. Nie sadze, zeby tak naprawde ktokolwiek wtedy chcial za cokolwiek umierac. I bardzo dobrze. Wszyscy wtedy bardzo chcielismy zyc. Zyc normalnie…

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  99. No coz. Kazdy narod ma zawsze dosc duza grupe ludzi ktorzy dla wlasnej
    korzysci gotowi sa sprzedac swoja ojczyzne a nawet wiezic i zabijac
    swoich bliskich. Kazdy kraj ma tez zawsze bardzo duza grupe ludzi ktorzy
    dla wlasnej korzysci lub ze zwyklego strachu nie zrobia nigdy nic dobrego.
    Do tego dochodza ich dzieci ktore tez sa tak wychowane.
    Razem jest to te okolo 50% ktore teraz mowi, ze stan wojenny byl dobry.
    Nie moga oprzeciez mowic inaczej gdyz wtedy ktos by ich zapytal a co
    robiles aby sie przeciwstawic.
    No i sa jeszcze do tego rozne Passenty i Urbany czyli ludzie inteligetni
    ktorzy wiedza, ze na reprezentowaniu pogladow motlochu mozna dobrze
    zarobic.
    I to wszystko.

  100. Marius 21 . Czy to prawda ,ze tam u Was ludzie chodza do gory nogami ?

  101. Panie Waldemarze! W 1981 rzucałem jeszcze śnieżkami,ale w 1982 byłem też (blisko powłuczonych do suk) w św.niepodległości.
    Dlatego zagadnę pana: stan wojenny może był nieunikniony-ok.Ale w Wójku można było strzelać kauczukowymi kulami lub po nogach. To jaką drogę przeszedł Jaruzelski potem,i że to on a nie Kiszczak i zomowcy śląscy oddał władzę,to fakt znamienny.Jednak jeśli Kaczyńscy nie będą potrafili doprowadzić do uznania winnych winnymi-mordy podobne będą się zdarzać,a nawet mniej celebry będzie w uwalnianiu od odpowiedzialności MORDERCóW,a państwo policyjne będzie hulać coraz mocniej.Kto nie widzi związku,ten bardzo nie chce.

    PS GW zrezygnowała z szerszej relacji sprawy poznańskiej ze wzgl.na rocznicę stanu wojennego.Miejmy nadzieję,że to nie zostanie zastąpione 1000-czną notką o aferze Łyżwińskiego i Leppera.Kwestia dotyczy dwojga ważnych instytucji:sądów i policji.

    Co wy na to blogowicze?

  102. Widzę, że sporo komentujących czytelników dokonuje oceny samej postaci Pana Redaktora, osądza jego przeszłość. Osobiście sądzę, że w latach PRL Pan Passent wybił się, bo jest obdarzony talentem i lekkim piórem.
    Owszem, nie zgadzam się z jego poglądami, nie tylko w powyższej kwestii i to powinno mieć znaczenie w dyskusji na blogu. Bo autor dość solidnie prowadzi dziennik. Uważam, że gdyby pisał pod pseudonimem i nie ujawniał się, miałby to miejsce jeszcze ciekawsze, ale pod warunkiem: musiałby uczestniczyć w dyskusji z komentującymi. Tego mi brakuje na tym blogu.

  103. topolowka (z godz 22:38),
    Mój związek z 50% może dotyczyć jedynie łąckiej śliwowicy, a refleksje snułem we własnym imieniu. Rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana niż Ci się wydaje. Lata 80-81 inaczej wyglądały z perspektywy słuchającego „Obławy” Jacobckyego (osobiście wolę „Ohotę na wołkow” Wysockiego), jeszcze inaczej postrzegała je Bożena (godz. 21:19) czy Jarvson (godz. 22:38). Co ciekawe, wszystkie te obrazy są prawdziwe.

  104. Do Waldemara (z 18:29),
    To rzeczywiście jakieś fatum. Być może zapowiedź wyśnionej przez Uszoka Silesii (obejmującej cały GOP). Pomysł pewnie uzasadniony, choć przyznam Ci się Waldemarze, wolę pozostać przy pierwotnych nazwach naszych miast.

  105. …po Kani przyjdzie Wania, bedzie koniec Walesania…glosila owczesna Ludowa Madrosc…miast Wani skonczyl Walesanie Wojtek…a ja wtedy – 13 grudnia gotowalem w stoczni Gryfia w Szczecinie pomidorowke…i zastanawialem sie czy mnie tez zamkna…nie zamkneli, ale za to juz 15 stycznia opuscilem Nasza Ludowa Ojczyzne…myslac o Wojtku co Wanie zastapil wszystko czego tu pisac sie nie godzi z uwagi na umilowanie Naszego Ojczystego Jezyka…dzisiaj widze to nieco inaczej… general Jaruzelski ani mnie grzeje ani ziebi, acz uwazam ze w tamtym czasie nie mogl inaczej postapic…bo zle jest w panstwie w ktorym o godzinie 1425 zatrzymuje sie autobus komunikacji miejskiej i kierowca stwierdza ze wlasnie zaczal strajk…takie panstwo przestaje istniec…ustroj, demokracja, wolnosc – to szczytne hasla…ale zanim je zrealizujemy powinnismy pamietac ze dla zycia konieczniejsza jest tzw. infrastruktura…bo bez niej wolnosc i demokracja nie sa nikomu potrzebne…obowiazkiem Jaruzelskiego jako wowczas najwazniejszej osoby w panstwie bylo podjecie dzialan umozliwiajacych codzienne zycie obywatelom tego panstwa…Jaruzelski obowiazek ten spelnil…i to mi wystarcza…

  106. servicio – 15,17 wysuwa dość radykalne żądania wobec DP. Za jego publiczne ocenianie ludzi i ich postaw dawniej i dziś należy się przeproszenie i zamilknięcie 😡 Ja bardzo uprzejmie pytam,; komu to przeproszenie się należy? tym, którzy Go czytali, czytają i chcą czytać? czy tym co wprost przeciwnie (w tym przypadku to bez sensu)? 😀
    A zamilknięcie Pana Daniela nastąpiłoby chyba wtedy, gdyby stracił czytelników i gdyby zamieszczanie Jego felietonów zaczęło przynosić wydawnictwom wymierne straty. Na to się póki co nie zanosi, więc uspokój się servicjo i nie naciskaj. :-*

  107. Drogi Grzes,

    Dziekuje za Twoja troske o Jezyk Niemiecki i dlatego korektrutra:
    W ehrlich polknolem h i w verstehe polknolem t – mniam, mniam (moze powinienem sie lepiej odzywiac bo i w Jezyku Polskim robie to samo).

    (ein Wertverlauf sluzy np. zur Unterscheidung von logischer und faktischer Wahrheit- jezeli wiesz co to oznacza).

    Pozdrawiam wzajemnie.

  108. Jcobsky nie doszukuj sie drugiego dna. Edukowac znaczy dokladnie to co napisalem. Np. mowic prawde nie lgać jak przez ostatnie lata robila to tv Kwiatkowskiego (ktorego ojciec doradzal jaruzelskiemu). I wystarczy. ludzie przekonywani latami przez Michnika ze Jaruze to czlowiek honoru gubią się w osądach.

  109. Sceptyku :
    Ja też , nazwa łacińska ,ale jesli pamietam to taka firma garnki ‚Lepiła” w Rybniku?/
    Pozostajemy ,przy Sosnowcu i Katowicach , chociaż mój miły kolega który osiadł w Swinoujsciu ,rodem ze Sosnowca ,urodzil się w Stalinogrodzie .Warto też pamietać o tym swoistym zamachu ,na to miasto miedzy 1953 a 1956 rokiem .
    Serdecznie Pozdrawiam

  110. przepraszam, zly komentarz 🙂

  111. Otago! Pierwszy sympatyczny. Doceniam i dodam, glowy maja raczej posrodku

  112. Hallo Dante,
    isch haben Dir nix verstehen also Tschis und weiter bla,bla,blöa!

  113. Geralt,

    tu nie chodzi o drugie dno. Dzis chyba sa wazniejsze rzeczy, co do ktorych trzeba „edukowac” Polakow niz prezentowanie kolejnej wersji historii, tym razem w TV publicznej prezesa W. Inaczej Polacy zostana zawsze spoeczenstwem zakutym w swa historie jak w hiszpasnkie buty. Daleko w takich butach nie zajdziesz.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  114. Bobolo,
    Wyrazy uznania za celne uwagi. Ilekroć bywam w kraju, gdy zaglądam na stragan z książkami lub do dworcowej księgarnia, to ogarnia mnie zdumienie. Oto obok najnowszych tomików najlepszej poezji świata leżą dzieła najgorszego autoramentu, dzieła prymitywizmu ekonomicznego i braku zdrowego rozsądkowego, coś co Wy nazywacie badziewiem.
    Masz rację w tym, że mój optymizm rośnie im rzadziej bywam w kraju. Mam też wrażenie, że Twój optymizm pojawia się tam gdzie rodzi się mój pesymizm, i na odwrót.
    Weźmy Twój przykład: państwowa firma przynosi straty i obciąża budżet, i jest sprzedana, często z gwarancją zatrudnienia dla całej załogi i sporej grupy związkowych działaczy, co obniża jej wartość w oczach “żydowskich spekulantów”, i gdy nowy właściciel uporządkuje jako tako ten pokomunistyczny bajzel to firma zaczyna płacić podatek. Dla Ciebie jest to powód do zmartwień, dla mnie wprost przeciwnie. Itd, itp.

    Piszesz “bronić interesów klasy pracowników”. Czy Ty kiedyś otrząśniesz się z tego obrzydliwego marksistowskiego słownictwa? Wg. mnie “Solidarność” była ruchem społeczno-politycznym służącym przyśpieszeniu upadku komunizmu. Podobnie jak wszelkie retorsje imperialistów Reagana. Lecz o tym co miało nastąpić potem, nikt w Związku nie myślał. Choć były wyjątki. Czy ktoś myślał w NSZZ co zrobić z “nawisem” pieniędzy bez pokrycia, z nierealnymi cenami, ze struktura wypelniona przemyslem ciezkim, z centralnym planowaniem? Generalnie, czy słuszne postulaty związkowców były naprawdę słuszne z punktu widzenia całego kraju, całej gospodarki, dobrobytu narodu. Jedna rada, Bobola. Jeśli chcesz przechytrzyć żydowskich spekulantów, musisz najpierw ich zrozumieć. Chyba, że masz prostsze rozwiązanie pod ręką.
    Inna sprawa, że biadolenie w kółko o przejęciu majątku narodowego zaczyna nurzyć, szczególnie osoby rzadko kraj odwiedzające. Przykro mi, lecz ja nie przejmę tej mantry.

  115. Telegraficzny obserwatorze;

    Najwyrazniej telegraficzna szybkosc obserwacji nie idzie w parze ze zrozumieniem problemu. Niestety sprzecznosc klasowych interesow istnieje obiektywnie i nie mozna jej zlikwidowac dekretem. Stad rola zwiazkow zawodowych lezy w ochronie praw i dochodow pracownikow najemnych a nie w dywersji politycznej, do ktorej Solidarnosc byla uzyta przez wiadome ugrupowania. Rozumiem, ze jak lekture wolisz dziela ekonomicznych klakierow III RP. Ale dobrze jest czasem zobaczyc jak mysla ludzie , z ktorych pogladami sie z zasady nie zgadzamy. Moze sie okazac, ze obraz nie jest tak rozowy jak nam sie wydaje. W srodowym i dzisiejszym Naszym Dzienniku (www.naszdziennik.pl ) znajdziesz artykuly Prof. Wlodzimierza Bojarskiego p.t. „Gospodarka na zlej liberalnej drodze”, ktory powie Ci wiecej i w bardziej profesjonalnej formie to co ja probuje tu zasygnalizowac w prostych, zolnierskich slowach.
    A problem rozkradania majatku narodowego wytworzonego przez 45 lat PRL nie jest blachy ani pod wzgledem finansowym ani pod wzgledem moralnym. Chociaz moze jest to zbyt trudne do zrozumienia dla zydowskich spekulantow.

  116. Bobolo, dzięki za żołnierską prostotę.

    Oto na co stać prof. inż. Bojarskiego:
    “Rozmiar dokonanych zniszczeń i głębokość zapaści gospodarczej skłaniają do wyraźnego mówienia o klęsce gospodarczej poniesionej przez Polskę w okresie neoliberalnej transformacji”, albo “3. Finansowa -terapia szokowa- Balcerowicza, podważająca warunki finansowe działalności przedsiębiorstw krajowych.”

    I Ty profesjonalną formą nazywasz te wypociny na poziomie kalendarza robotniczego?
    Nie wiadomo nawet od czego zacząć jakąkolwiek dyskusję. Jaka zapaść? Czy 3-cyfrowa inflacja to dobre warunki finansowe dla jakiejkolwiek działalności? Moja rozległa rodzina w Polsce jeździ samochodami o jakich 20 lat temu nie śnili, kupuje działki, buduje domy, jeździ na wakacje po trzech co najmniej kontynentach – widać jestem z rodziny żydowskich sepkulantów. Co młodsi jezdza po coraz to nowych stokach, albo nurkują wokol coraz to innych archipelagow, na tym polega głebokość zapaści i klęski?

    Polska jest krajem przewrotnych malkontentów, chorobliwych zazdrośników i osób w gorącej wodzie kompanych. Nie dziwię się, że takie bajdurki znajdują czytelników.

  117. Panie Danielu, czy nie moglby Pan laskawie wyciac Boboli i jego uwag o zydowskich spekulantach?

    Wolnosc slowa wolnoscia slowa, ale co za duzo, to niezdrowo.

    Tolerowanie takiego gadania na kulturalnym i sympatycznym forum takiego blogu, jak Panski, uczy takich balwanow, ze to, co wypisuja, jest wlasciwie calkiem correct. Skoro malo kto protestuje.

    Ja tak nie uwazam. Tak, jak nie uwazam, ze w porzadku sa polscy prokuratorzy,ktorzy na ogol odruchowo umarzaja postepowania karne wobec ksiedza Jankowskiego i jemu podobnych, szerzacych nienawisc do zydow. Powod: znikoma szkodliwosc czynu. Ja nie uwazam, ze znikoma, i sadze, ze pelnilby Pan wazna spoleczna role konsekwentnie wycinajac brednie Boboli i jemu podobnych. Moze by to czegos nauczylo balwana jednego z drugim.

  118. przyłączam się do oburzenia Przedmówczyni

  119. W kwestii stanu wojennego powiedziano już wszystko co było do powiedzenia. Mimo wszystko dorzucę i ja parę słów, choć 13 grudnia spędziłem w wózku z grzechotką w ręku.
    Jak co roku w połowie grudnia odbywa się festiwal plucia na gen. Jaruzelskiego. Tegoroczny seans nienawiści miał wyjątkową siłę rażenia, nie tylko z racji srebrnego jubileuszu ale również z powodu obsesji obecnej ekipy. Obchody rocznicy grudnia ’81 i października ’56 wyraźnie pokazują jej rozczarowanie i frustrację, że oto zmarnowaliśmy dwie wspaniałe okazje aby postrzelać do Ruskich. W odróżnieniu od większości komentatorów wcale mnie to nie dziwi. Niczego innego nie należało się spodziewać po Bronku. Pod jego rządami publiczna – za przeproszeniem – telewizja osiągnęła poziom wiarygodności „Prawdy” i obiektywizm „Der Sturmera”. W tej konkurencji ściga się już tylko z TVtrwam. Jeśli można się czemuś dziwić, to chyba temu, że mimo 16-letniego prania mózgów połowa Polaków nie potępia w czambuł autorów stanu wojennego.
    Ciekawe, że najzawziętszymi przeciwnikami generała okazują się czwartorzędni opozycjoniści, których esbecji nie chciało się nawet internować oraz przedstawiciele generacji, którą ktoś z dziennikarzy trafnie określił „pokoleniem straconego teleranka”. Ci pierwsi są coraz odważniejsi w miarę upływu lat od upadku socjalizmu, a po 25 latach od 13 grudnia nabrali takiej odwagi, że nie straszny im nieistniejący Związek Radziecki. Ci drudzy wyraźnie zazdroszczą ojcom i starszym braciom, że mieli okazję porzucać kamieniami w ZOMO, która to frajda ich samych z przyczyny szczenięcego wieku ominęła. Swe późnie urodzenie nadrabiają teraz radykalizmem w piętnowaniu komuny.
    Żeby dokopać Jaruzelskiemu gotowi są nawet zrehabilitować Breżniewa i Andropowa. Oficjalna propaganda przedstawia ich jako dobrotliwych staruszków, którym ani na moment nie postała w głowie myśl o interewncji, przeciwnie, marzyli wręcz o tym, żeby oddać Polskę w ręce opozycji, ale wstrętny Jaruzel pokrzyżował im plany. Jak mógł wątpić w ich kryształowe intencje? Przecież dopiero co pokazali swą tolerancję i niechęć do użycia wojsk w Afganistanie, a w kolejce ustawiają się kolejni świadkowie sowieckiej powściągliwości z Budapesztu i Pragi. Jak się wierzy w smoka wawelskiego, można spokojnie uwierzyć i w to.

  120. Topolówko,
    zgadzam się z Twoim protestem. Wymiana poglądów tak długo jest dopuszczalna jak długo nie przemycane są opinie rasistowskie i antysemickie. Dlatego Gospodarz wpis np.Boboli powinien po prostu wyciąć.

  121. Topolówko, przyłączam się.

  122. Topolówko – jestem za! Chamstwo WON

  123. ŻYDOWSKI SPEKULANT jest bardzo obrazową metaforą. Bowiem gdy Bobola pisze, że problemu “rozkradania majątku narodowego wytworzonego w PRLu” nie rozumieją żydowscy spekulanci, to jest to najjaśniejsze postawienie sprawy o jakie można się pokusić. Gdyż Sarmata szlachcic gardzi tą całą ekonomią. Mówi o niej, że jest neoliberalna, nieludzka i dzika, barbarzynsko rynkowa, poddana prawom dżungli, etc. a jeśli komuś to nie wystarczy to powie, że została chrześcijańskiemu światu narzucona przez żydów. Że zysk, procent, kredyt, inflacja, monetaryzm – te wszystkie pojęcia wymyślili żydzi. I że my, dzielni sarmaci, tym wszystkim gardzimy, gospodarka winna się obracać na bazie serdeczności, solidarności i sympatii wzajemnej, czyli moralnie, po Bożemu, a gdy już koniecznie trzeba zrobić zysk, to należy się posłużyć żydem, niech żyd liczy nam pieniądze.

    Tyle, że jest to myślenie średniowieczne, chyba piastowskie.

  124. Marius 21 .To by sie zgadzalo.

  125. Minister Sikorski tak mniej więcej skomentował wyniki sondaży: Jest to wynik wieloletniej propagandy, wbijania do głów Polaków propagandowej tezy, że groziła nam interwencja radziecka. Otóż, takie wytłumaczenie ministra budzi wątpliwości.
    Wojska radziecki wcale nie musiały do Polski wchodzić. Jak wiadomo tzw. Północna Grupa Wojsk Radzieckich w Polsce liczyła ok. 100 tyś żołnierzy i oficerów. Wojska radzieckie już wtedy w Polsce były. O tym fakcie jak się okazuje pamięta lepiej od urzędującego ministra obrony połowa Polaków.
    Jest jeszcze jeden aspekt. Z wypowiedzi ministra wynika teza, że ten kto wykazuje zrozumienie dla decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego jest kimś gorszym, bo mniej wie, dał się ogłupić propagandzie, ma złą wolę itp. Obecna propaganda jak diabeł święconej wody unika przyznania, że są argumenty, które mogły przemawiać ze podjęciem tak trudnej, dramatycznej decyzji.
    Pozdrawiam.

  126. Stan wojenny był początkiem końca PRL i końca Jaruzelskiego.
    —wprowadzając stan wojenny Jaruzelski wiedział,że decyduje się na siłowe rozwiązanie problemów Polski i bierze za to odpowiedzialność.Mówił o tej odpowiedzialności dużo.Rozróżnijmy dwie rzeczy-wprowadzenie stanu wojennego,wojsko wychodzi na ulice, internujemy ponad 7 tys. ludzi, godzina milicyjna zawieszenie organizacji publicznych i stowarzyszeń, jednym słowem wojsko przejmuje władzę-i dalej-czas stanu wojennego,czas lat osiemdziesiątych.Generałowie zostają ministrami.Pamiętacie propagandę:”związki są tylko zawieszone,nie zlikwidowane”-a później likwidacja Solidarności,likwidacja wszystkich stowarzyszeń,internowani mają prawo do paszportu w jedną stronę,neo-zwiazki zawodowe( jak sie nie zapiszesz nie wyjedziesz na kontrakt,nie dostaniesz talona na malucha),neo-zwiazki literatów i innych grup twórczych.10% dziennikarzy traci pracę( pisał o tym wtedy Passent) postępuje normalizacja. PRON i Dobraczyński,ksiądz Popiełuszko znaleziony w Wiśle,drugi etap reformy( kiedy się skończył pierwszy nikt nie wie)rząd Messnera,nikt do Polski nie przyjeżdża,Jaruzelskiego w Paryżu obwożą jakimś stateczkiem po Sekwanie,Wałęsa Po Nobla boi się wyjechać z Kraju, bo mogą go niewpuścić z powrotem więc wysyła żonę,nadal produkują syrenkę,w Krakowie Wisła w zimie nie zamarza, bo jest tak zatruta ściekami,kartki są cały czas, postępuje normalizacja,w mojej rodzinie czeka się trzy lata na paszport w ramach akcji łączenia rodzin.A w tym wszystkim Jaruzelski-człowiek honoru.Dzisiaj, gdy go pytają o stan wojenny nadal twierdzi,że to przez ekstremistów z Solidarności,z dumą nadstawia pierś po order z rąk Putina,ale jak go wzywają na przesłuchanie w sprawie Grudnia70 to jest chory.Zadłużenie na koniec epoki gierka-23 mld $,Jaruzelski zostawia zadłużenie-38 mld $.Ten czlowiek honoru przekazuje władze tym samym ludziom ,których zamknął w stanie wojennym-by”chronić Państwo”.To klęska czy sukces?Dla Polski dobrze,ale dla czlowieka honoru?Czy stała mu się jakas krzywda,założył mu ktoś sznur na szyi.Mieszka w swojej willi,cieszy wnukiem i generalską emeryturą,pisze wspomnienia.Jaki miał pomysł na nasz kraj w latach 80-tych?Zniszczyl Polske i oddał władzę.A ludzie niepotrzebnie zginęli.

  127. Leszku, masz racje w opisie przebiegu i skutkow stanu wojennego. Reasumujac: z Jaruzelskiego taki czlowiek honoru jak z koziej d… traba.

    Tylko ze niewygoda dzisiejszej sytuacji politycznej jest taka, ze najgorecej atakuja Jaruzelskiego i decyzje o wprowadzeniu stanu wojennego takie zacietrzewione indywidua jak prezydent Kaczynski, Krzysztof Wyszkowski, Macierewicz, Romaszewski, Olszewski, Kurski, etc etc rozkoszne towarzystwo.

    Nie moge sie z nimi nie zgodzic, ze wprowadzenie stanu wojennego bylo zbrodnia. Na dodatek raczej zbedna, bo te bajki o rosnacym ekstremizmie Solidarnosci i o zamiarach wieszania komunistow na drzewach to byl wymysl owczesnej propagandy. Na ktora bylismy zdani, bo zadne inne kanaly informacji spolecznej oprocz srodkow musowego przykazu wtedy nie istnialy. Pracowalam w krajowym biurze zwiazku do ostatniego dnia, wlacznie z zebraniem krajowki jedenastego i dwunastego grudnia, wiec niezle wiem, co mowie.

    Ale na sama mysl, ze mowie to samo, co to prawicowe towarzystwo od Kaczorow, ziejace nienawiscia do wszystkich, ktorzy Kaczynskich nie uwielbiaja na kolanach, zbiera mi sie na pawia. Ot, niewygoda moralna i estetyczna.

  128. Do topolowki; wymysł propagandy? Pracowałaś w krajówce a ja pracowałam z szeregowymi członkami S. Wiszący komuniści to było ich marzenie czekali tylko na tego kto im da do ręki odpowiednio długi sznur. A ekstremistów w wyjątkowo ekstremalnym wydaniu oglądałam w początkach 1981r. Jeden z nich obiecał mi nawet miejsce na czarnej liście ludzi do odstrzału. Za to, że miałam czelność mieć inne zdanie niż on. Sprawa dotyczyła jego niekompetencji. Tak też było. Solidarność bowiem była ruchem, który owszem chciał obalenia komunizmu ale jednocześnie zachowania wszystkich jego „przywilejowych” zalet. W przeciągu tegoż 1981r dzięki „słusznej walce” związku miałam co kwartał podwyżkę pensji, za którą nie mogłam niczego kupić. Pamiętacie to?
    Marius 21; dzięki Michnikowi wyjechałeś do Australii powinienieś chyba mu podziękować, że „wysiedział” ci przywilej wyboru i możliwość posiadania paszportu w szufladzie. Nie uważasz?
    Zbrozło; zapewniam cię, że można być Polakiem i mówić o wypędzaniu Ślązaków ze Ślaska. Ale trzeba mieć elementarną wiedzę o parszywej czasami historii tego regionu pod polską władzą.
    Servicio; masz chyba problemy z logicznym rozumowaniem. Wszyscy,którzyśmy dorośleli w PRL w mniejszum lub większym stropniu współpracowaliśmy z systemem i onosiliśmy z tego korzyści, bo inaczej się nie dało. I zapewniam cię,że ci uczciwie pracujący na chleb radzili sobie też całkiem nieżle. Pamiętasz może co oznaczało słowo kombinować albo fucha? Pamiętasz pana majstra i jasiowy kajecik? Wygląda na to, że krótka pamięć to najlepsza broń w dyskusji. A prawda jest taka, że wszystkie zapisy na blogu mówią prawdę. Prawdę piszącego. Może za 50 lat ktoś będzie umiał z tych wszystkich prawd ułożyć jakąś „prawdę obiektywną”.

css.php