Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.12.2006
poniedziałek

Teologia pamięci

18 grudnia 2006, poniedziałek,

Mój ulubiony minister Aleksander Szczygło, szef Kancelarii Prezydenta, znów się popisał, tym razem mówiąc, że gen. Jaruzelski nie może być wzorem dla żołnierzy, bo służył Moskwie. Osąd Jaruzelskiego nie może być oczywiście entuzjastyczny i jednoznaczny, bo PRL była wasalem Moskwy, i generał ma niejedno na sumieniu, ale to co, wyprawiają rządzący, apelując o degradację generała, zastępując niezawisły sąd, chluby im nie przynosi. Gdyby Jaruzelski ruszył na Moskwę i pociągnął nas wszystkich w otchłań – byłby bohaterem, tak jak ci, którzy zadecydowali o Powstaniu Warszawskim. Podobnie byłoby, gdyby J. odebrał sobie życie (choć Salvadorowi Allende, który tak postąpił, nie ubyło z tego powodu przeciwników).

Od czasu do czasu rozlegają się jednak głosy rozsądku – przede wszystkim książki i publicystyka Tomasza Łubieńskiego o Powstaniu Warszawskim (i poprzednich), a także wywiad Waldemara Kuczyńskiego „Potępiam PRL, bronię Jaruzelskiego”. (Nb. niektórzy Blogowicze mieli za mi za złe, że się spóźniłem, bo Kuczyński napisał wcześniej to, co ja etc. Tymczasem ja bardzo się cieszę, że Waldemar Kuczyński napisał to wcześniej, nie mam ambicji wyścigowych, chętnie p. Waldemara popieram, a nawet uważam, że opinia „Potępiam PRL, bronię Jaruzelskiego” brzmi w jego ustach bardziej wiarygodnie niż w moich, i dlatego tym bardziej go popieram).

Podobał mi się komentarz „Dominika” na portalu Gazeta.pl (po wypowiedzi min. Szczygło) o Jaruzelskim:

Swymi działaniami – pisze „Dominik” – zaprzepaścił Jaruzelski szanse na kolejne przegrane powstanie i kolejne kilkaset tysięcy ofiar. Narodowi katolicy z PiSu nie mogą wybaczyć generałowi, że zniweczył taką szansę na kolejne wielkie narodowe święta i żałobne fety rocznicowe upamiętniające martyrologię naszego narodu.

„Dominik” ma rację: gdyby Jaruzelski zamiast ustanawiać własną dyktaturę i powodować jej ofiar, dopuścił do sowieckiej inwazji, albo jeszcze lepiej – stanął na czele wolnej, solidarnej Polski i zginął z tysiącami innych, gdyby dopuścił do utraty kontroli nad tysiącami uzbrojonych żołnierzy, milicjantów, tajniaków, a z drugiej strony – nad gorącymi głowami, których w narodzie nie brakowało, gdyby zginęły nie setki, ale tysiące i setki tysięcy rodaków, to dziś mielibyśmy otwarcie muzeum Jaruzelskiego, salwy honorowe, nabożeństwa, wystawy, programy telewizyjne, filmy, pogadanki, no, i pomiędzy nami a Rosją byłaby jeszcze większa przepaść. Bracia otwieraliby kolejne muzea, IPN eksponowałby kolejne krzywdy, odkopywano by masowe groby, do dziś trwałaby identyfikacja zwłok, poeci pisaliby wiersze, piosenkarze śpiewaliby piosenki, tak jak dzieje się to 70 lat po wojnie domowej w Hiszpanii i ponad 30 lat po zamachu stanu w Chile. A tak – cóż można zrobić poza wsadzeniem kilku osób do więzienia i odpruciem paru gwiazdek z pagonu? Na szczęście olbrzymia większość społeczeństwa nie chce tego cyrku, co świadczy o tych, którzy chcą sprawować rząd dusz – to ludzie zaślepieni, ograniczeni, mściwi, małego formatu, którzy stanowią mniejszość.

W dodatku wszyscy oni, jak jeden mąż, mają się za chrześcijan, modlą się, padają na kolana przed ołtarzem i przed kamerami. W ich postępowaniu natomiast tak mało jest cnót, że oni są chyba wyznawcami jakiejś innej religii. Ta religia to przeszłość. Oni wierzą w przeszłość. Tak jak każdy człowiek wierzący po swojemu widzi w swojej wyobraźni Pana Boga, tak oni po swojemu wpatrują się w mroki przeszłości, modlą się do niej, zanoszą modlitewne błagania, żeby im się ukazała taka, jaką oni ją widzą, żeby ujawniła jeszcze większych zbrodniarzy, jeszcze więcej podłości, jeszcze więcej ofiar, którym będzie można wystawić jeszcze większe mauzolea, zbudować jeszcze potężniejsze muzea, oddawać jeszcze niższe pokłony.

W miarę ateizacji społeczeństw zachodnich, w miarę jak maleje odsetek osób wierzących, praktykujących, jak topnieje liczba powołań, jak panoszy się grzech, antykoncepcja, aborcja, jak ludzie żyją i rodzą potomstwo bez ślubu i przybywa dzieci z nieprawego łoża, w miarę jak postępuje sekularyzacja – rodzi się nowa religia, nowa teologia: teologia przeszłości. Jej kapłanami stają się politycy (nie tylko u nas, także np. w Ameryce Łacińskiej, gdzie rozgrzebuje się zbrodnie dyktatury, w Izraelu – Holocaust, w Niemczech, gdzie odświeża się pamięć o przesiedleniach), a do kolejnych mszy służą dyżurni historycy. Zamiast relikwii chętnie wyciągną kolejną mapę, stenogram, zniszczoną fotografię bądź dokument, które potwierdzą doktrynę i nieomylność jej proroków. Mój znajomy mówi, że to syndrom trzeciego pokolenia: pierwsze budowało Polskę Ludową, drugie – obalało PRL, trzecie na gwałt usiłuje przekreślić jednych i drugich, bo własnej przeszłości nie ma.

PS. Pani Doroto, brawo za słowniczek IV RP oraz spis jej obietnic. Świetna robota, mam nadzieję, że przyda się wielu blogowiczom (mnie na pewno). Obawiam się, że przybędzie Pani jeszcze wiele smakowitych kąsków. Proponuję leksykon uzupełniać, to świetna ilustracja rozpraw prof. Michała Głowińskiego o języku IV RP.

Pani Halszka pyta, skąd dedykacja wiersza Bułata Okudżawy „Pożegnanie z Polską” dla Agnieszki Osieckiej. Agnieszka i Bułat zaprzyjaźnili się przy okazji pracy nad wystawieniem w Moskwie sztuki AO „Apetyty na czereśnie” (rosyjska premiera XII/1969), do której Bułat napisał piosenki i skomponował muzykę.

W połowie lat 70. BO przyjechał do Polski, zamieszkał w hotelu Europejskim w Warszawie i był przeziębiony. Poszliśmy go odwiedzić z AO i naszą córeczką (miała wtedy mniej więcej 3 lata). BO leżał w łóżku. Na nocnym stoliku stała butelka Coca-Coli, druga stała na podłodze przy łóżku. W pewnej chwili ktoś zapukał do drzwi. Wszedł kelner z butelką Coca-Coli. Przyjął zapłatę i wyszedł. – Bułat – spytaliśmy – kiedy Ty wypijesz tę całą Coca-Colę? – Ja tego nie piję, odparł, ale czy to nie jest fantastyczne: Podnosisz słuchawkę, zamawiasz Coca-Colę, po chwili przychodzi kelner, przynosi butelkę, bierze pieniądze, kłania się i wychodzi. A jak kiedyś w nocy, zimą, zmarznięty, przyjechałem do hotelu w Leningradzie i z pokoju zadzwoniłem z prośba o szklankę herbaty, to recepcjonistka mi odpowiedziała: „A tobie nogi z d… nie wyrosły, że nie możesz zejść do restauracji?!”

Bułat opowiedział nam też historyjkę, bardziej polityczną, ze swojego pierwszego wyjazdu do Paryża, gdzie nagrał płytę, ale o tym innym razem.

Pozdrawiam p. Halszkę i całe blogowisko. Pass

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 71

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie…
    Wiem, że na moim sposobie patrzenia na świat odcisnęło się 45-letnie wykonywanie zawodu nauczyciela języka polskiego i historii [jak mówił mój ostatni dyrektor – były członek plenum pewnej siły wówczas przewodniej, obecnie zaufany człowiek kolejnej siły, też przewodniej – Jesteś, niestety ,tylko humanistą…], ale nie sądzę, byśmy dochowali się w miarę mądrych elit politycznych, dopóki lekturą obowiązkową przy staraniu się o wejście na kolejne szczeble kariery politycznej, administracyjnej, gospodarczej nie staną się `Dziej głupoty w Polsce` Aleksandra Bocheńskiego.
    DZIĘKUJĘ za małą garsteczkę wspomnień o Bułacie Okudżawie. ŁZA SIĘ W OKU KRĘCI gdy`…czja to radijoła naigrywajet twist`.

  2. Zawsze przed Bożym Narodzeniem nawet politycy usiłowali się bratać i mówić ludzkim głosem. Konsyliacyjne tony pobrzmiewały wówczas w SLD, w AWS, w UD. Dzielono się opłatkami składając sobie publicznie nieco zapewne fałszywe życzenia. Dziś Bliźniacy także mówią swoim konsyliacyjnym głosem. Że dojdzie do ukarania, do skazywań i wyroków, że potem będzie powszechna szczęśliwość dla tych, którzy przeżyją, że w czwartej RP bedzie miejsce dla wszystkich solidarnych. Nie mówią, co stanie się z resztą. Tymczasem w PZPR było 3 mln członków i nawet jeśli założyć, że część z nich to małżonkowie – o partię otarło sier 6-7 milionów Polaków licząc najbliższe rodziny. I to dorosłych. Oni jeszcze w większości żyją i mają – co być może jest niedopatrzeniem – parawa wyborcze. Ponad połowa Polaków oparła sie napastliwej propagandzie i nadal twierdzi, że Jaruzelski miał rację wprowadzając stan wojenny. Tu Bliźniacy sa bezsilni. Społeczeńsdtwpo pewnie jest głupie, komuchy ryją zdrową tkankę Narodu,czerwona mafia rządzi mediami, ale IV RP przebije się siłą. Skazać, zamknąć – będzie lepiej i słuszniej! To Bożonarodzeniowe prezenty PiS. Nawzajem.

  3. Daniel Passent napisał:

    „W miarę ateizacji społeczeństw zachodnich, w miarę jak maleje odsetek osób wierzących, praktykujących, jak topnieje liczba powołań, jak panoszy się grzech, antykoncepcja, aborcja, jak ludzie żyją i rodzą potomstwo bez ślubu i przybywa dzieci z nieprawego łoża, w miarę jak postępuje sekularyzacja – rodzi się nowa religia, nowa teologia: teologia przeszłości. Jej kapłanami stają się politycy (nie tylko u nas, także np. w Ameryce Łacińskiej, gdzie rozgrzebuje się zbrodnie dyktatury, w Izraelu – Holocaust, w Niemczech, gdzie odświeża się pamięć o przesiedleniach), a do kolejnych mszy służą dyżurni historycy”

    To jest najzwyczajniej nietrafna diagnoza.

    Tak. W miarę sekularyzacji rodzą się nowe religie.

    Ale są to: religia Bóstwa Wielokulturowości, Kościół tolerancjonizmu, panteistyczny Ekologizm, politeistyczny kult (Praw!) zwierząt, kult doskonałego ciała i Olimpu tak zwanych „celebrities”, kult diet.

    To, co Pan wymienia, to nie są żadne religie, ale zwykłe nacjonalizmy starające się czerpać nową siłę z martyrologii narodowej.

    Przy okazji: wprowadzenie w jedną linijkę tekstu, obok siebie, pamięci o Holokauscie – planowym, systematycznym i systemowym wymordowaniu całego narodu w sercu Europy – i „pamięci o przesiedleniach” Niemców, sprawia wrażenie czegoś, co nie da się wyjaśnić jedynie publicystycznym rozpędem w lekceważeniu prawdy, w imię przyjętej acz nieprzemyślanej tezy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu!
    Bardzo mi się podobało to, co Pan napisał. Na ten temat rozmawialiśmy również w blogu Pana Redaktora Szostkiewicza, ale schował nam się za prywatne odczucia i nie chce z nami dyskutować. Szkoda.
    Dziękuję za piękną anegdotkę o moim ukochanym Okudżawie, do dzisiaj go słucham w oryginale. A w sprawie następnej anegdoty trzymam Pana za słowo.

  6. Panie Danielu, Oczywiscie moja wizja roli generala jest podobna do panskiej. Rysowalem w stanie wojennym karykatury generala (latwy byl do skarykaturyzowania), ale nawet wtedy nie mialem do niego nianawisci. Moja nienawisc skupiala sie wowczas na ZOMO, na SBkach. Oczywiscie, to mogl byc blad, bo rozkazy szly od Jaruzela. Ale tak bylo. W poznym stanie wojannym zdarzylo mi sie byc zaproszonym na obiad do pewnego SBka. Oczywiscie, to nie ona mnie zapraszal osobiscie, a jego corka (bylismy zaproszeni w trojke, ja z kolezanka i nasz przyjaciel – chlopak tej corki SBeka). Obiad byl bardzo wystawny i gadalismy o wszystkim z wyjatkiem polityki (nasz kumpel tak to zorganizowal, bo po prostu mial pietra stanac oko w oko z potencjalnym przyszlym tesciem SBekiem). Sluzylismy wiec za parawan. Oczywiscie, siedzac przy stole wyobrazalem sobie, ze ten niewielki facecik moze jeszcze dzis nad ranem palowal kogos np. na Rakowieckiej, albo byl zamieszany w egzekucje ks. Popieluszki etc… Trzeba bylo powstrzymac te mysli. Kiedy wyszlismy odsapnelismy z ulga, a potem ten SBek w ogole zniknal z naszej pamieci. O co chodiz mi w tej opowiesci? A no o to, ze ci znienawidzenie przez nas wowczas UBecy byli na co dzien zwyklymi ludzmi (troche jak hitlerowcy w KLach). Trzeba bylo tego doswiadczyc, aby sie o tym przekonac. Ta wizyta oczywiscie nie zmienial zupelnie nic w naszym stosunku do SB, PRL etc. Ale takie bylo zycie. I o tym sie zupelnie dzis zapomina. Pozostaly tylko mity, ze bylismy my i oni. Ilu Polakow spotykalo sie z SBkami w taki wlasnie nieozoboiaazujacy sposob? Kto sie dzis do tego przyzna??? Chyba niewielu.

  7. Sz. P. Danielu,

    należę do tej „większości” społeczeństwa, która proponuje nie rozliczać ze stanu wojennego. Jestem człowiekiem młodym – kiedy ogłoszono S.W. miałem niewiele ponad rok. Znam sprawę z różnych publikacji, z opowieści, rozmów…
    Jest jedna rzecz dotycząca tych niewątpliwie smutnych wydarzeń, której nie mogę zrozumić: Politycy, dziennikarze, księża i inni, mówią o ewentualnej interwencji Sowietów. Dlaczego nie mówi się o bardziej prawdopodobnej sprawie i.e. interwencji wojsk Układu Warszawskiego. Przecież nawet gdyby Rosjanie – zajęci wojną w Awganistanie – nie weszli do Polski, byli inni chętni (NRD, Czechosłowacja).
    Czy przsedstawianie ZSRR jako głównego prawie-agresora nie jest tylko śmiesznym zabiegiem politycznym, który z pewnością nie sprzyja poprawie stosunków polsko-radzieckich?
    Jakie jest Pana zdanie w tej sprawie??

    Pozdrawiam

  8. Witam Panie Danielu
    Cóż to za brednie Pan wypisuje!? – Mógłby zapytać ktoś nieznający realiów ówczesnej Polski. Niestety to nie są brednie, lecz przykra prawda. Dziś władzę dzierżą wyznawcy KORYTA! Koryto determinuje małych słabych ludzi do rozdrapywania ran minionych epok, czerpania z nich sił i chlubienia nie swoimi zasługami. To niepojęte, że ludzie o takim podejściu do polityki i społeczeństwa sprawują ster Polski w czasach tak odległych od Stanu Wojennego, 89′ czy zburzenia muru.. . Najdziwniejsze jest to, że coca-cole można zamówić wszędzie, jest tak powszechna i dostępna jak pis’owska propaganda (ciekawe czy już zamieniła się w nowomowę?). Na szczęście większość ludzi już wie, że coca-cola, choć przyjemna w smaku jest szkodliwa dla większości organów wewnętrznych.
    Panie Danielu, a może trzecie pokolenie jest już zmęczone milionami wersji prehistorii przekazywanych mu od podstawówki? Sądzę, że ludzi młodych emocjonujących się mrocznymi czasami PRL jest bardzo niewielu, na szczęście nie wielu jest też tych, którzy nie wiedza, kto to był Jaruzel i o co chodziło w SW.
    Pozdrawiam.

    P.S
    Ten rząd jest kręcony na podstawie jakiegoś zaginionego scenariusza Gombrowicza.

  9. Panie Danielu,
    całe szczęście byli patrioci, zwłaszcza z ZOMO i SB którzy uratowali ten nieszczęsny kraj.

    Gdyby Jaruzelski był trochę starszy miałby szansę zasłużyć się dla ojczyzny jak patrioci innych krajów – Petain, czy Quisling. ale że był za młody to pozostało tylko donoszenie na kolegów TW Wolskiego.

    Tak czy inaczej proszę podać przykłady historyków, którzy twierdzą, że stan wojenny uchronił nas przed sowiecką intrwencją. Tylko nie po WUMLu. Nie ma? A to szkoda, bo chodzi o to, że interwencja pamiętnej zimy nie groziła. Gdyby Jaruzelski z Kiszczakiem chcieli się dogadać, to by się dogadali z Solidarnością (zablokowanie prowokacji, przerstawienie agentów po obu stronach na porozumienia, ustawienie propagandy i prasy itd). ale nie chciał.

    Interwencja miała miejsce na Węgrzech, miała miejsce w Czechosłowacji. Dlaczego? Bo Sowieci tracili kontrolę nad przywódcami partyjnymi w tych krajach, a co za tym idzie nad milicją i wojskiem. W Polsce wiernopoddańczy Jaruzelski gwarantował współpracę z Sowietami.

    w Polsce nie było szansy na żadne powstanie, ani bunt antysowiecki z prostej przyczyny – nie było buntowników ani w MOB ani w MSW, a tylko rozłam w tych orgsanach mógł doprowadzić do konfliktu zbrojnego.

    Moje zdanie jest takie – Jaruzelski porozumienia nie chciał, dążył do konfrontacji i zaogniał sytuację.

    A ludzie tacy jak Passent pisali dyrdymały, że żadna władza nie oddaje milicji, wojska ani telewizji. A po 25 latach pouczają „jak rozumieć trzeba Jałtę”.

    Goodbye i Won
    Bernard

  10. W pisowskiej doktrynie odwetu brakuje konsekwencji, logiki, a nawet elementarnej znajomości historii. Generał Jaruzelski jest według Kaczyńskich symbolem sowieckiej dominacji, obcego, narzuconego Narodowi systemu komunistycznego.
    Z drugiej strony Bliźniacy histerycznie reagują na egzotyczne skargi Powiernictwa Pruskiego, bolejącego nad powojennymi wypędzeniami Niemców. Tym samym bronią przecież jałtańskiego porządku i uznają idee Stalina za wiecznie żywe.

  11. Panie Danielu! Rządzący Bracia nienawidza chyba wszystkich i wszystkiego (poza soba) – stąd te pomysły z Jaruzelskim i wypowiedzi z” Małpa w czerwonym”.Smutne ,ze ci ludzie stanowia na oko reprezentacje Naszego Narodu i chyba przez ich pryzmat zaczynamy być w Europie postrzegani.Ale tak jak pora zimowa zmierza powoli ale ku końcowi , tak i ich „panowanie” nieuchronnie do końca idzie. I wtedy , zanim znikną w mroku historii(amen) będzie mozna im to i owo pozabierać , poodpinać , rozliczyć – a oni tego pod uwagę na razie nie biorą. Z Życzeniami Wesołych Świąt dla Pana i większości pańskich respondentów.

  12. A po postaniu,co roku będzie przybywać „kombatantów”, którym trzeba przypinac medale .Po 30 latach połowa polaków byłaby powstańcami.Gdzies około połowy lat siedemdziesiątych ,kiedy wolno było mówic o AK ,w Tarnowie ,zaczęto mówić o boju AK z niemcami pod Jamną/miejscowość na południe od Tarnowa/.Okazało się ,że połowa Tarnowa/przynajmniej męska/ tam walczyła.

  13. Pop swoje , czort /Passent/ swoje. Panie Danielu , jest Pan niereformowalny.
    Rzyznal sie Pan dla „picu” do kilku bledow ale faktycznie trwa Pan w tym samym miejscu.
    Znudzony statystykami np wygra Tusk i PO ,majac swieta i zycznia do przekazania, przeprowadzilem prywatny przeglad pogladow w sprawie stanu wojennego i P Jaruzelskiego. Na 52-ch respondentow/ ludzie srednio zamozni/ ani jeden nie pochwalil stanu wojennego, a tylko jeden/byly dyrektor, 78lat / nie nazwal P Jaruzelskiego przestepca. Dajmy wiec spokoj statystykom, one kieruja sie wlasnym zyciem i wlasnymi
    prawidlami.
    Odnosnie drogi na Moskwe.Preydent Walesa nie pociagnal nas na Moskwe/ nie jestem ostatnio jego fanem/ ale cos zrobil, ma miejsce w historii, uznanie w swieciee itd. Jaruzelski ma takze uznanie, kilku felietonistow i jednego Prezydenta, na nieszczescie innego wrogiego panstwa.Logicznie mocno to nie wyglada, ale logika….
    Trzecie pokolenie zyje wlasna terazniejszoscia a przeszlosc zaczyna dopiero budowac.Podobnie z Kaczynskimi, oni cos robia, wbrew pozorom, buduja. A co robia Tusk i np ten kompletny nieudacznik Niesiolowski. Przypomne, profesor od swiergolenia, co nie umial poradzic sobie z kawalkim metalu/ co za wstyd/ ale on sie tym szczyci- nic dziwnego ze za brak podstawowych umijetnosci zamkneli go w pierdlu i cos mu zrobili. Prszepraszm za ta dygresje. Co oni dobrego robia, Kompletnie nic. I oni chca wladzy? Aby cos dostac najpierw trzeba zasluzyc. Czy ludzie ktorzy nie buduja a RUJNUJA moga miec wladze? Panie Danielu ,to samo dotyczy Pana. Czy warto bronc „Roz” gdy plona lasy. Czy nie stac Pana na jakas tworcza mysl. Zakopal sie Pan w jakiejs dziwnej, niezdrowe krytyce i uwaza Pan ze buduje przyszlosc Polski. A moze sam Pan sie staje stary a na starosc , jak nie przesadza sis drzew, nie zmienia sie pogladow. Kto dzis czyta/ za Pana wyjatkiem/ Rakowskiego? On smieszy. Lacze pozdrowienia z pieknej Australii. A na wesolo, niech nikt nie pisze ze goraco / bo tu czasami jest bardzo goraco/
    uderzyylo mnie do glowy

  14. Bernard,
    historycy to nie wyrocznia. Jaruzelski z Kiszczakiem nie mieliby się z kim dogadać, tak jak od 26-ciu lat Solidarność nie może się dogadać sama ze sobą. Twoje wpisy są obleśnie monotonne, do tego jadowite. Pozwól, że użyję Twojej retoryki:
    Won!

  15. Marius21!
    Podpisuję się obydwoma rękoma pod ostatnim Twoim zdaniem. Uderzyło Ci do głowy… Nie wiem, ciśnienie, alkohol, gorąc, nienawiść? Ale widać stan schizofreniczno – wstępny.
    Ale te głupoty wypisujesz pewnie dlatego, że chodzisz do góry nogami. Gdzie znalazłeś tych swoich respondentów? W Australii? Co Ty wiesz o Kaczyńskich?

  16. Najprawdziwsze słowa do Bernarda to te z konca jego postu cyt”Goodbye i Won
    Bernard’

  17. Panie Danielu
    nie moglem swego czasu, przelknac pana proroctwa dotyczacego swietlanej przyszlosci radka sikorskiego, miernego karierowicza, przelykajacego z pokora kazde upokorzenie. Czy dalej widzi go Pan w roli przyszlego prezydenda?.Wiecej zastrzezen nie mam.
    Pozdrowienia i zyczenia swiateczne(w tym mniej ponure proroctwa)

  18. Nikt nie chwali Jaruzelskiego za Stan WOjenny, nawet jesli rozumie sie jego intencje.
    Smuci mnie to, ze w wsrod czesci rodakow istnieje kult ofiarowania innych rodakow za poglady tych pierwszych, jak Powstanie Styczniowe, czy Warszawskie. Ci ktorzy wprowadzaja swoje idee, zadaja aby inni przelali za nie krew (bo przywodcy zadko gina). Chcialbym, zeby na lekcjach historii pol czasu bylo poswieconych na bohaterskie, choc nawet bezsensowne czyny (jak teraz), a drugie pol omawiala koszta spoleczne, ekonomiczne, ilosc zamordowanych bez sensu, itd.. Np. kto zezwolil dzieciom z Szarych Szeregow na udzial w walkach Powstania Warszawskiego. Albo, zestawienie korzysci i strat spowodowanych Powstaniem STyczniowym. I potem moznaby dyskutowac za i przeciw konkretnym zdazeniom.
    Warto by bylo tez, zeby ktos zrobil film o historii alternatywnej, opisujec Polske w 82, gdyby nie bylo Stanu WOejnnego, a weszli Rosjanie.

    Serdecznie Pozdrawiam

  19. guźcu,
    – rozumiem, że nie historycy, tylko Passent i miłosnicy Jaruzelskiego.
    – dogadać mogli się z tymi samymi z którymi dogadali się kilka lat później
    Goodbay czyli Won! to cytat z klasyka, czyli Passenta Daniela.

    więc guźcu
    Goodbye czyli Won!
    Bernard

  20. Panie Danielu! To niespełnione na szczęście czarne proroctwo brzmiało jak jakaś makabryczna political-fiction – to tyle…

    Wolę Okudżawę! Do dziś mam piękny album, ten francuski, który słuchałem w Paryżu, popijając polską żytnią pod specjał regionalny, który okazał się czymś bardzo podobnym do naszego bigosu.

    Świąteczne pozdrowienia

  21. OKAZUJE SIĘ, ŻE SZANOWNI BLOGOWICZE TO LUDZIE NIE POZBAWIENI POCZUCIIA HUMORU…
    1.
    Ech gieroj z Ciebie, Erik…
    Chcesz poprawić nasze stosunki ze Związkiem Radzieckim? A dlaczego nie z Cesarstwem Mandżukuo lub z Emiratem Chiwy i Buchary?

    2.
    Szanowny Bernardzie…
    Na zakończenie mówisz do Autora bloga [i Gospodarza] – WON…
    GDYBYŚ MNIE CHCIAŁ przykładowo WYRZUCIĆ Z MEGO WŁASNEGO DOMU – JA ZRZUCIŁBYM CIĘ ZE SCHODÓW [3. piętro!!!].
    Można się z D.Passentem nie zgadzać, można go nawet nienawidzić [bardzo piękna i częsta to postawa u nosicieli wszelkich pozytywnych wartości…], ale wyrzucać Go
    z własnego bloga… Czyż pozamieniałeś się na rozumy z W.Wierzejskim?

  22. Jak widzę, od chwili kiedy IV RP (w osobach usłużnych dziennikarzy TVPiS) nadepnęła Panu na odcisk, dowcip się Panu wyraźnie wyostrzył. Odnoszę wrażenie, że broni Pan Ślepowrona nieco „na złość babci”. Nie wiem, czy Jaruzelski uratował nas przed wojną a’la Afganistan, czy też chronił własną (i kolesi) du…, wiem jedno: człowiek ten stał na czele systemu, który powoli niszczył nasz kraj, zabraniał swobód obywatelskich, więził niewinnych, a czasem ich mordował. To czy Sowieci (i inne „bratnie” armie) miały wejść do Polski, nie ma w takiej sytuacji znaczenia. Sam fakt, że Jaruzel był tym, kim był i robił to, co robił, wystarcza, żeby pozbawić go wszelkich przywilejów i wsadzić na resztę życia do pudła. Nie mam nic wspólnego z PiS-em (wręcz przeciwnie), ale tego wymaga zwykła przyzwoitość. Oczywiście powinien o tym zdecydować niezawisły sąd, a nie bracia mniejsi. Autorzy sondaży, w których większość uważa, że Jaruzelski miał rację, zapominają o jednym, prostym fakcie: generał rządził z nadania i dzięki pomocy Moskwy. Stawianie go na równi z Quislingiem i innymi kolaborantami jest całkowicie uzasadnione i dokładnie tak Jaruzelskiego powinna traktować wolna Polska. Jak zdrajcę i kolaboranta.

  23. I jeszcze jedno.

    Morderca angielskich prostytutek nie jest Polakiem.
    Ale niesmak pozostał…

    Wszystko i tak przez Kaczora!

    Goodbye i won!
    Bernard

  24. Jakos Panscy wielbiciele slabo dzis flekuja.

    A powinni, bo czepia sie Pan narodowej powstanczo-narwanczej swietosci.
    Ja jestem juz przekarmiony tym tematem.

    Prosze, niech Pan nas karmi czesciej smacznymi anegtotkami jak ta z Okudzawskim (Pan nie wie ? To tez Polak).

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  25. „Carduelis carduelis”. Szczygieł mały ptak o karminoczerwonej twarzy objęty ochroną gatunkową./w/g atlasu/. Ile potrzebujemy lat , aby „C c” został Orłem RP. Panie DP proponuję intensywną ewolucję………….
    Pani Agnieszka O. i Bułat O. to kochani art…………

  26. Guziec

    Czy zachowując twoją poetykę można ci przypomniec hasło z epoki: WRON won za Don? A przy okazji, co tym sądzisz, Guziec won za Don?

  27. Niektorzy twierdza ze holokaustu nie bylo i w Iranie uwazaja ze to trzezwy osąd….

  28. W te grudniowe dni trwa telewizyjny serial o zbrodniach Jaruzelskiego. Tymi samymi, dramatycznymi zdjęciami ilustrowane są opowieści o tragicznych wypadkach na Wybrzeżu i dekadę późniejszym terrorze stanu wojennego. Apele poległych przeplatane są relacjami świadków i uczestników, ale tylko z jednej strony barykady. Młode pokolenie dowiaduje się, że „Dziewięciu z Wujka” poległo w imię niepodległości Ojczyzny.
    Pochodzę z miasta, w którym kiedyś pełną parą pracowało pięć kopalń, a górnicy stanowili spory odsetek zatrudnionych. Jak sądzę, reprezentanci tego, dość prymitywnego, fachu posiadali najmniej powodów do niezadowolenia. Komuna wyniosła ich do rangi narodowych bohaterów, przyznając zresztą adekwatne przywileje.
    Nie chodzi tu nawet o zarobki, wcześniejsze emerytury, sorty mundurowe. W czasach kartkowego kryzysu dla ludzi z innych branż bardziej kłujący w oczy był dostęp górników do dóbr wówczas rzadkich. Jeśli ktoś marzył o polarowskiej pralce, aparacie fotograficznym Praktica czy japońskim kołowrotku spiningowym, walił jak w dym do górnika, a ten w specjalnie przeznaczonym dla niego sklepie nabywał towar i sprzedawał zainteresowanemu z odpowiednim narzutem. Wypasione kartki na mięso, fajki i gorzałę także stanowiły znaczące wzmocnienie górniczych, domowych budżetów
    Rzeczywistość stała zatem (i stoi nadal) w jaskrawej sprzeczności z wyprodukowanym przez komunę i Kazimierza Kutza (a podtrzymywanym przez IV RP) „etosem górnika”. Pieprzenie o śląskich korzeniach, dziedziczeniu zawodu, szczególnej pracowitości i uczciwości jego przedstawicieli musi wywoływać pusty śmiech u kogoś, kto obserwował górników w zadymach pod Sejmem, kto wie, że Ślązaków w kopalniach jest nie więcej niż np. kielczan czy białostoczan, kto w podstawówce tracił z oczu (tępawych) kolegów, wybierających zamiast ósmej klasy górniczą zawodówkę.
    – „Alojzy Piontek żyje pośród skał, pije mocz, wpier..a kał. Ach co za szał” – tak w studenckiej chatce w Ujsołach śpiewało się na melodię El Condor Pasa, kpiąc z socjalistycznych mitów o Pstrowskim i Piontku. Te mity komuna stworzyła przeciw sobie. Ich ofiarą padł Jaruzelski.
    Abstrahując od przebiegu wydarzeń „na Wujku”, nie mogę pojąć, jak ktoś posiadający młodą żonę i małe dzieci, w trzy dni po wprowadzeniu stanu wojennego staje naprzeciw uzbrojonych oddziałów z łomem w ręku i wycelowaną w głowę zomowca mutrą. Na co właściwie liczy?

  29. Faire d”une mouche un elephant
    Wzburzyl mnie kiedys, Pan Daniel gdy dostrzegal w harcerzku radku, przyszlego prezydenta RP ( V, VI,?),pewnie bylo to skutkiem zadzialania jakiejs pomrocznosci jasnej.Prawie wybaczam, bo „parole jetee prend sa volee”.Teraz harcerzyk przelyka wszystko co wydalaja blizniaki.I co Pan Daniel na to?. Wiecej zastrzezen nie mam.
    Lacze pozdrowienia i zyczenia swiateczne( w tym mniej ponurego prorostwa)
    Stefan,mimmo tego, zagorzaly fan.

  30. Szanowny Panie Danielu

    Popuścił Pan trochę wodze fantazji przewidując jaką to byśmy mieli serię kolejnych celebracji, salutów i innych akademii, na cześć bohatera, gdyby gen. Jaruzelski posiągnął na czele naszego wojska przeciwko interwencji wojsk Układu Warszawskiego. Obawiam się jednak, że realia jakie po takim „zdarzeniu” mielibyśmy na tych terenach, na których mieszkamy, nie pozwalałyby na żadne tego typu oficjalne celebry. Te wzniosłe modły mogłyby odbywać się jedynie w ukryciu.

    Niestety prześladuje nas nieustannie pech, że w sytuacjach kluczowych dla państwa, nasi wodzowie miast kierować się logiką, kierują się wiarą odrzucając realia, bo zwykle nie pasują one do ich zamiarów, vide – decyzja o powstaniu warszawskim. W większości cywilizowanych państw, dowódcy tacy postawieni byliby przed sądem za bezsensowne przyczynienie się do śmierci ponad dwustu tysięcy własnych cywili (nie liczę zniszczenia stolicy), a u nas takim stawia się pomniki.

    Z logicznym myśleniem też nie zawsze jest w porządku u części naszych stałych blogowiczów, widocznie to co ich w całości wypełnia to jest wiara i niech już tak pozostanie.

  31. Panie Danielu,

    ktoś mądry powiedział kiedyś, że mężczyzna ma trzy rzeczy do zrobienia. Nie znam autora tych słów, wiem co powiedział bardzo mądry menel z dworca kolejowego Gdańsk-Wrzeszcz, a powiedzial że płodzenie syna można zastąpić porządnym spuszczeniem komuś w pierdol. (Z góry przepraszam za wulgaryzm, co zrobić, taki język). Nikomu nie spuściłem w pierdol, nikt nigdy mi w pierdol nie spuścił i niech tak zostanie, choć żałuję że nie połasił się Generał, a skutek mieści się tam gdzie marcepany – brak IV RP.
    Ah, i dywagacja odautorsko autobiograficzna. Kończyłem i skończyłem klasę w „starym” liceum i to klasę klasyczną, taką z łaciną i greką, dywagacja będzie dość świeża bo z ostatniej lekcji łaciny, na której z mgr walczyła jedna z moich koleżanek, dialog wyglądał mniej więcej tak:
    -Powiedz mi K. jak jest ziemia po grecku…
    -He ge
    -He he ?!? – ze zgryźliwym niedowierzaniem pyta nauczycielka i szuka wyroku w salomonowym wyroku klasy, odpowiadającej „he ge”
    -No dobrze. Spokorniałaś K. To dobrze…
    -To dzięki Ani
    -No to ja nie wiem co powinnaś tej Ani robić K.
    -Po stopach ją będę całować – odpowiada K, choć myśli (jak się nam przyznała, o tym, że zabierze ją na browar)
    -Tylko nie za długo. Ale dobrze.

    I my też powinniśmy Generała po nogach całować. A zwłaszcza PiS. Nie całowac po stopach, tylko powinien całować…

    Pozdrawiam,
    Łukasz 🙂

  32. Guziec, a może pominiemy milczeniem wpisy Bernarda?
    Dyskutować można z kimś, kto ma jakieś argumenty, a nie obraźlwe teksty, zarówno dla opisywanego „obiektu” jak i czytelników.
    To jest chory człowiek. Pisze właśnie po to, aby być zauważonym.

    Pozdrawiam

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Diaspora wita wszystkich serdecznie,
    to co, jest temat? – siadajmy do stolu.
    Bardz oprosze o herbate……..Dzekuje.

    „…wyznawcami jakiejs innej religi. Ta religia to przeszlosc.
    Oni wierza w przeszlosc. Tak jak kazdy…….idt. >>>

    Szanowny Pani Passent,

    niech Pan wyjdzie z podobna argumentacja rozmawiajac z ludzmi,
    ktorym spalono cale rodziny i rozsypano jako nawoz na polach
    Oswiecimia i podobnych miejscach zwiazanych z tragedia II-ej
    Wojny Swiatowej. Pan chce aby diaspora wymazala sobie to
    z pamieci?, ze wymazanie, lub nie wracanie do tego, ulatwi dia-
    sporze zycie, ze bedzie znosniej i przyjemniej?

    Ja (d.) widze co Pan napisal.
    Ja (d.) moge sie tylko domyslac co jest powodem takiej Panskiej
    reaskcji.
    Ja (d.) nie wiem tylko co Pan mysli naprawde, piszac ten tekst.

    Gospodarzu. Leprza jest najgorsza prawda, niz najleprze, nie do
    konca wyjasnione klamstwo, w momecie kiedy „przelewano”
    krew.
    Pan jest „stary wyzeracz prasowy” i wie doskonale, ze nie ma
    takiej „uszki pandory” , ktorej sie nie otworzy – jezeli przyjdzie
    na to odpowiedni czas. Dlatego aby muc normalnie zyc, aby nikt
    nie wpadl na pomysl, ze z grobow mozna zrobic „okopy”
    to trzeba te groby zamknac na zawsze – obejmujac sie wzajem-
    nie i powiedziec sobie – nigdy wiecej – nie pozostawiajac zadnego
    cienia watpliwosci.
    Czym predzej tym lepiej, bez wzgledu na to, jakie beda byc
    moze rozczarowania i zgrzytanie zebow.
    Ci ktorzy zgineli, bo ich zgladzono, beda tak dlugo zyc jak
    dlugo my (d.) bedziemy o nich pamietc.

    ….no, i pomiedzy nami a Rosja byloby jeszcze wieksza
    p r z e p a s c . Bracia otwieraliby kolejne muzea….itd >>

    Nie wtajemniczony w sprawy pomyslalby, ze r. D.P. pisze
    o p r z e p a s c i przypominajacej wymiarami Grand Canion
    w USA – Colorado. A w sumie rozchodzi sie o tzw. „makijaz-
    -techniczny. Pryszcz!”, ktory w ten czy w inny sposob zostanie,
    predzej czy pozniej rozwiazany. Panu D.P. byc moze, jest nie
    na reke, nie podoba sie to, ze bez udzialu nie zastapionego
    po PZPR-go „epigonu”? Strach pada na sama mysl,
    ze moze im wyjdzie! – i co wtedy bedzie?. Prawda?
    Te tzw. „stare Kadry” daly juz popis swojego wyczucia
    i intelektu. Diaspora nie mowi – (Won! ) – prosimy tylko
    nie „kopac dolkow” i nie straszyc elektoratu, skokiem
    koalicji na tzw. „kase z Uni” Widze, ze lapa juz co niekto-
    rych „swedzi”, co tu zrobic, zeby……..? Nie nie.
    Tym razem, Panowie „rzotkiewka” musicie zakasac rekawy
    i normalnie na chleb zarabiac, jak w calym cywilizowanym
    Swiecie.
    Hej ty ryzy kudla, wara od zrodla.
    Nie bedzie tym razem…a on na kark, na rogi, na zrab!
    i w nogi ! Bedzie > lopata….> grabie…..> grabie…..itd >>

    …..ale to co wyprawiaja rzadzacy, apeluja o degradacje
    generala….itd >>

    Ronald Wilson Reagan (1911 – 2004) > Xi. 1980 wybrany
    na stanowisko prezydenta USA z ramienia Partii Republi-
    kanskiej (pisze szczegolowo, bo to nigdy nie wiadomo)
    powiedzial do spoleczenstwa amerykanskiego:

    — Nie sluchajcie co mowimy, patrzcie co robimy —–

    To jest apelacja o degradacje, a nie degradacja.
    Apelacja! – panie Passent. Apelacj, to nie to samo
    co degradacja, to sie nazywa d e m o k r a c j a
    przez durze D. Ktos apeluje! OK! – fajnie, niech apeluje.
    Ma prawo.

    Jest sprawdzonym faktem, ze r. DP pare dni temu pisal:
    — Jezyk zwierciadlem duszy. Chyba ma Pan racje?
    czytajac dzisiejszy artykol (18. 12. 2006), szczegolnie
    w partiach dotyczacych stosunku Autora do pamieci,
    jej skutkach itp. itd……..w?
    Czyli ci co nie moga zapomniec, bo sa swiadomi tego
    ci to oznacza, sa rewizjonistami? – czy jak ma to
    diaspora rozumiec?

    Z powazaniem.

    F.S. von/od Diasporski

  34. Znalazlem pare bledow ort. (mow, najlepsze)
    w moich wypocinach. Sorry. Mysle, ze z tego powodu
    nie bedzie „stanu wojennego” . Moje bledy obciazaja
    tylko mnie.
    F.S.

  35. I są poranki kształtne, w należytych proporcjach. Rozpoczęte lekturą wpisu na Blogu Passenta. Ten dzisiejszy właśnie, jest wykładem humanizmu i klasycznych proporcji. Spójrzmy. Z jednej strony narodowe pamięci, teologie przesiedleń i cierpień z rąk odwiecznych sąsiadów, przerostu Holocaustu i powstań (Kaczyńscy mówią: nie byłoby Solidarności bez Powstania Warszawskiego). Z drugiej, cytuję za Servicio: wielokulturowość, tolerancja religijna, panteizm, ekologizm, prawa zwierząt, kult cielesności i sprawności. Te pierwsze chciałyby rewizji, konfrontacji, a przynajmniej wciśnięcia innym ludziom swoich racji. Te drugie nie wymagają niczego od innych, nie narzucają, nie przekraślają poglądów i obyczajów innych ludzi.
    “Czerwona róża nie jest samolubna ponieważ chce być czerwoną różą. Byłoby wielkim egoizmem gdyby chciała, aby wszystkie kwiaty w ogrodzie były różami, i do tego czerwonymi” – OSKAR WILDE.

    W cytowanym komentarzu Dominika jest być może jakaś przesada, ktoś arytmetycznie skrupulatny i bez wyobraźni może się przyczepić do liczby możliwych ofiar, których naród nie poniósł w latach 80-tych. Ale “setki tysięcy ofiar” stoją koło “kolejne przegrane powstanie”. Takie właśnie myślenie jest, obawiam się, w Polsce rzadkością. Jakże łatwo jest dąć w trąby historycznej pamięci i fanfaronić. I znajdą się tacy, którzy dają sobie zagrać patriotyczne werble. Potem będą się domagać, już inni, aby tamtym dalej grano. Czy my Polacy nie upodabniamy się do samobójców islamskich?

    Oczywistym jest dla mnie, że Solidarność w 1981 roku zabrnęła w zaułek. Wtedy nie było szansy na pełną niepodleglosc i calkowita demokrację, nie było szansy na gospodarczy dobrobyt – tak jak w 1944-tym nie było szansy na obronę przedwojennej Polski. Żadnych szans nie było, więc po co tracić synów i córki. Jaki ojciec mógł wydać taki rozkaz? To Generał Jaruzelski powstrzymał to szaleństwo. To jemu należy stawiać pomniki, a nie generałom powstania warszawskiego, to On zapobiegł niepotrzebnemu przelewowi krwi, bo taka jest generalska powinność, uniknąć niepotrzebnych ofiar i zapewnić osiągnięcie możliwych rubieży. Okazuje się teraz, że zaledwie kilka lat później wszystko stało się możliwe. Demokracja, wolność, niepodległośc, droga do dobrobytu i pełnej stabilizacji. Może nie zgadzam się z wieloma poglądami Generała. Również nie widzę sensu kłócić się z myślącymi odmiennie o historii Polski, to strata czasu. Ale we własnym sumieniu, jakże można mieć pewność, że stan wojenny był zbrodnią. Ja dałbym Generałowi spokój. On jest pogodzony ze sobą. I to powinno wystarczyć każdemu człowiekowi honoru.

    Cała konstrukcja zbrodniczości jest oparta, jeśli nie na szalonym myśleniu, to na zwykłej materialnej zawiści. Mówi się, że nomenklatura zagrabiła, że byłym komunistom i esbekom jest teraz dobrze, że należy im odebrać te emerytury i spokój. Czy to jest honorowe?

  36. W pełni popieram to co napisał pan o gen. Jaruzelskim i ewentualnym powstaniu…
    Polecam artykuł, który napisał gen. Jaruzelski na 25 rocznicę Stanu Woyennego. Można go znaleźć na oficjalnej stronie Generała.

  37. Bernard pisze: „Gdyby Jaruzelski z Kiszczakiem chcieli się dogadać, to by się dogadali z Solidarnością (zablokowanie prowokacji, przerstawienie agentów po obu stronach na porozumienia, ustawienie propagandy i prasy itd). ale nie chciał.”

    Nie wiem, czy na ich miejscu miałbyś ochotę dogadywać z ludźmi, którzy nie panowali nad swoją organizacją. Solidarność była w pełni NSZZ, czyli Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym, co blokowało wszelkie możliwości kierowania tą organizacją. Wątpię, żeby po stronie Solidarności była wówczas wola samoograniczenia się i dogadywania z czerwonymi. Popularność zyskiwało wówczas hasło:

    A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!

  38. Hehehe…

    Sekielski i Morozowski zostali Dziennikarzami Roku 2006 🙂

    Ale bedzie wycie i darcie szat …

    Hehehehe…. 🙂

  39. Brawo Telegraphic Observer! Co do słowa – brawo!

  40. Gerald pisze:
    Niektorzy twierdza ze holokaustu nie bylo i w Iranie uwazaja ze to trzezwy osąd….

    Ciagnac twój watek, niektórzy twierdza ze polskiego przelewu krwi by nie bylo i w Polsce uwazaja ze to trzezwy osad…

    Daj sobie spokój. Podziekuj Jaryzelowi ze zyjesz, bo znajac Polaków to po wejsciu bratnich wojsk (a tego nie bylo jak uniknac) walczylibysmy jak wilki na ulicy, w partyzantce i Bóg wie z jakich kanalach.

    Abraço, Oscar

  41. Mam juz tyle lat, ze pamietam Pazdziernik, Marzec, Czerwiec, Sierpien, dwa Grudnie.
    Chyba juz tylko Powstania Styczniowego nie pamietam. Ani Wrzesnia. Ale jak przychodzi kolejna rocznica i z nia Wielka Narodowa Celebra od sciany do sciany, to chce mi sie wyc. Akademie, wywiady, medale, ordery, wspomnienia kombatantow i liczne msze swiete, kazda skrupulatnie odnotowana w dziennikach glownych- chce mi sie wyc, wyc i mowic brzydkie slowa pod adresem wiadomo Kogo. A keidy patrze na te Dwie Mordy, na ktrorych rysuje sie to, co po angielsku nazywa sie smugness, to rzucalabym zgnilymi jajami i grala na nosie.
    Nie jestem przeciwko Wielkim Narodowym Rocznicom. Ale jestem za skromniejszymi obchodami, cichszymi, bardziej refleksyjnymi, a mniej wiecowymi. I zeby politycy w tym czasie siedzieli sobie pod miotla.
    Nieraz obchodzilam Dzien Niepodleglosci w USA. I jest to takie swieto, ze politycy siedza cicho. Prezydent nie wyglasza oredzia, nie pojawia sie przed kamerami, a co najwyzej pojedzie gdzies do malej miejscowosci, gdzie wezmie udzial w malej lokalnej imprezie. Media tego dnia dokumentnie olewaja politykow. A politycy wiedza, ze jesli beda chcieli wykorzystywac okazje po to by jak mawial pamietny publicysta z „Zycia Literackiego”, upiec swoja brudna pieczen, to dostana po lapach.
    POlsce przydaloby sie troche umiaru, aby nie doszlo do tego, ze zaczniemy rzygac nad odkopanymi trumnami.
    I ta biedna molodziez, ktora nie za swoje winy musi w tym wszystkim uczestniczyc.

  42. żeby od razu było oczywiste, nie wiadomo po co , ale dla niektórych to ważne, szczególnie dla prafdzifych polakuf czytam „Politykę” od 5-tej klasy SP, na usprawiedliwienie :tata czytał więc i ja, a więc i felietony DP też, nienawidzę do dziś stanu wojennego ale wcale nie jestem pewna czy gdyby go nie było to byłoby lepiej, wg mojej obecnej „pamięci „tamtych dni dalej tego nie wiem i nie będziemy tego wiedzieć za naszego życia

  43. A jeśli chodzi o ostatnie nasze przegrane powstanie czyli o Powstanie Warszwskie to mnie urodzoną w 1952 r boli nawet dziś, że tylu ludzi i wielu potencjalnie twórczych – tego też się nie dowiemy nigdy, ale takie założenie jest uprawnione zginęło dla czyichś iluzji.Jest mi po prostu żal.

  44. Do Bernarda,
    Nie wiem, kto ma słuszność w ocenie stanu wojennego. Nie będę powtarzał banałów (ale prawdziwych), że stan wojenny był gwałtem na prawach człowieka. Nie potrafię też myśleć, jak np. ks. Rydzyk, w kategoriach zero jedynkowych, co nie pozwala mi „wiedzieć lepiej”. Denerwują mnie stanowiska wyraźnie „pro” i wyraźnie „contra”.
    Niezbyt wiele wydaje się przemawiać za stanem wojennym, ja jednak chcę przywołać pogląd A. Michnika (zaprezentował go na wykładzie w Auditorium Maximum rok temu). Stan wojenny prawdopodobnie pozwolił utrzymać się przy władzy Jaruzelskiemu – gdyby nie opanował on sytuacji w Polsce, władza mogła wymknąć mu się z rąk na rzecz „bardziej twardogłowych”. Nie wiadomo, co było gdyby…, ale wiadomo, co się stało w 1989 r., gdy na czele państwa stał człowiek, który był zdolny do pokojowego przekazania władzy innym. To jest ocena historyka – A. Michnika. Wydaje mi się prawdopodobna, tym bardziej, że w rzeczonym wykładzie Michnik ją dosyć przekonująco uzasadnił.

  45. Generałowi się udało. Robił dokładnie to, co Saddam Hussein – trzymał żelazną ręką swój naród. Przyszłym obrońcom i apologetem Husseina nie trudno będzie utrzymywać, że w Iraku ludziom żyło się o wiele lepiej i bezpieczniej pod „rządami” Saddama, niż pod okupacją Amerykanów. Do upadłego będą udowadniać, że Hussein nie mógł postępować inaczej, że musiał terroryzować, zabijać, torturować, bo Arabom nie da się narzucić dyscypliny i porządku bez takich metod – wystarczy spojrzeć na naiwnych Yankesów, jak usiłują „po dobremu” zaprowadzić demokrację w Iraku, i jak boleśnie przekonują się codziennie, że to niemożliwe. Ja bym to nazwał racjonalizacją zbrodni i obawiam się, że nasi rodzimi obrońcy i apologeci próbują w podobny sposób racjonalizować „zbrodnię” generała Jaruzelskiego. W dużej mierze im się to udaje, przekonali już większość społeczeństwa i nawet ja, nie mając do generała cienia sympatii, czy zrozumienia dla jego metod przewodzenia narodowi, nie potrafię już w odniesieniu do niego napisać słowa „zbrodnia” bez cudzysłowu. Z Husseinem nie mam tego problemu, natomiast tutaj napotykam na opór. I może właśnie ten cudzysłów, lub jego brak, decyduje o tym, że jeden dyktator trafia na szubienicę, a drugi być może trafi na pomnik, czego ja osobiście gorąco sobie nie życzę. Zgoda, zostawmy generała w spokoju, ale nic poza tym.

  46. to jest nieslychane zaklamanie obecnej wladzy: oddaja holdy Pinochentowi (czy aby marszalek Sejmu dwojga imion nie zapomnial zlozyc kondolencji – oby na wlasny koszt, a nie na moj, podatnika), ale nie przeszkadza to jej byc katonem moralnosci, okreslajac ponad 40-okres istnienia polskiej panstwowosci jako „panstwo kolaboracyjne” i domagajac sie degradacji gen. W. Jaruzelskiego. Po 25 latach odwaga rosnie. Proponuje, by PIS skierowal do IPN, albo jeszcze lepiej do CBS sprawe ponad 400 ofiar puczu Pilsudskiego w 1926, a rowniez sprawe sprawcow rozpadu Cesarstwa Rzymskiego (dlaczego gesi nei wystarczyly ?). W kwestii tragedii z 1944 r. Pan sie wypowiada w sposob, jak niewielu, bo wiekszosc widzi kazda rocznice do fety, zamiast skupic sie wylacznie na oddaniu czci poleglym.

  47. Jeżeli jesteśmy już tak podzieleni to zróbmy coś aby to utrwalić. Dlatego proponuję /jeżeli D.P pozwoli pisać o Stanie Wojennym/ dodawać do tekstu pseudonim w/g określonej skali.
    Stan Wojenny był wjściem: „pseudonim”
    -złym Z
    -gorszym G
    -najgorszym NG
    -dobrym D
    -lepszym L
    -najlepszym NL
    P.S. Proszę statystyka o policzenie lub lecę F 16 na Jowisza.

  48. Panie Danielu
    Dziękuję za sympatyczny aneksik . Przeczytałam, wydrukowałam, umieściłam w tomiku wierszy Okudżawy.
    W tych trudnych czasach z dużą zajadłością sięgam do tekstów ponadczasowych.Koją, uspakajają, utwierdzają w przekonaniach, potwierdzają racje.

    Do Bernarda
    Tak czy owak, nie ma też dokumentów potwierdzających,że interwencja sowiecka nie miałaby miejsca. Piszesz o Węgrzech i Czechosłowacji…To były nieliche lekcje poglądowe, dlaczego nie brać pod uwagę tezy, że Jaruzelski postąpił nie jak „Polak mądry po szkodzie” , ale jak „Polak mądry PRZED szkodą.”
    Moje, Twoje, Nasze „chciejstwa” nie mają tutaj znaczenia.Nie do wszystkich archiwów mamy jeszcze dostęp.
    L.Nizer kiedyś powiedział: „Jedna zgrabna drwina warta jest więcej niż 1000 obelg”.
    To jest prawda. Proszę spróbować wysubtelnić swoje obelgi. np w stylu M.Twaina
    „Nie poszedłem na ten pogrzeb, ale wysłalem uprzejmy list z wyrazami poparcia”.
    Dowcipne, przemyślane, eleganckie. Spróbuj, będzie większy efekt.

    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  49. Telegraphic, jestem pod wrażeniem. Dzięki za ten wpis. Pozdrawiam.

  50. TesTeq
    Komunistyczna propaganda po wprowadzeniu stanu wojennego przedstawiała Solidarność niemal jak powojenne bandy UPA. Prawda była jednak inna. Był to ruch cywilny, nie tworzono bojówek, nie szykowano broni, nie tworzono zakonspirowanych szpitali, ba w zasadzie prawie przestano konspirować, bo wszystko wyszło na powierzchnię.
    Oczywiście były też osoby o bardziej skrajnych poglądach, lecz o niewielkiej mocy sprawczej. Infiltracja środowiska Solidarności też była spora, i agentów można było by wykorzystać do działań pro-porozumieniowych. Strajków było stosunkowo niewiele. Jeżeli byłyby problemy to z ustaleniem rynkowych reform, bo solidarność była dość populistyczna, ale to też przy dobrej woli stron było do przełamania. Reformy demokratyczne w formie wolnych wyborów samorządowych (o stosunkowo niewielkich kompetencjach), czy Solidarność w Sejmie w formie PAXu-bis. Na ówczesne czasy było to aż nadto.

    A Goodbye, czyli won, to słowa Daniela Passenta, i oby były rozumiane tak opacznie jak „wykształciuchy” Dorna, czy „gruba kreska” (a właściwie linia) Mazowieckiego.

    Pozdrawiam
    Bernard

  51. Do słownika elit IV RP cytat z min. Gosiewskiego: My nie prowadzimy takiego języka.

  52. Grzechem śmiertelnym Jaruzelskiego było to, że nie poradził się w odpowiednim czasie Bernarda. Ten wiedział, że nie wejdą. Wiedział, a nikt Go o zdanie nie pytał. Okropne. Karygodne. Stąd te potworne konsekwencje. Stosy trupów. Krew spływająca rynsztokami. Ludobójstwo.
    ,,Rozumiem, że nie historycy, tylko Passent i miłośnicy Jaruzelskiego”:
    nie rozumiesz, Bernard. Nic nie rozumiesz i nigdy nie zrozumiesz, bo Twój pogląd na świat jest dogmatyczny.
    ,,Goodbye, czyli won”, to zupełnie inny wpis na zupełnie inny temat. Bernard, masz zwarcia w zwojach. To był mój ostatni wpis dotyczący Ciebie.
    Zyma.Es:
    -moje wpisy to nie ,,poetyka”, ale z Ciebie Goethe na pewno byłby dumny.
    -przy jakiej okazji?
    -charakter Twego wpisu wskazuje na syndrom dresiarza i wiek pozwalający Ci w 81 roku najwyżej paskudzić w tetrę.
    JKJK:
    dzięki za sugestię, myślę że masz rację, choć czasem trudno oddychać, jak powietrze popsute.
    Pozdrawiam Pana Redaktora i Blogowiczów.

  53. żywy,
    ta teza wydaje się bardziej prawdopodobna, niż sowiecka interwencja. Czyli że Jaruzelski wprowadził stan wojenny, żeby utrzymać się u władzy. Kto by go mógł ewentualnie zastapić? Być może faktycznie bardziej twardogłowy. Z drugiej strony Jaruzelski dysponował realną siłą (wojskiem, SBecją, wywiadem, milicją), rola partii była umniejszana, nie jest więc wcale pewne, czy ktoś by się poważył na próbę pałacowej rewolty (jak z Gomułką, Gierkiem, czy Kanią).

    halszko,
    śledziłem wystąpienia historyków z okazji rocznicy 13 grudnia i żaden nie usprawiedliwiał stanu wojnnego zagrożeniem sowiecką interwencją. W tamtym czasie takiego zagroszenia po prostu nie było. Wyszły za to dokument z obrad gremiów UW w których Jaruzelski apelował nieskutecznie o „bratnią pomoc” (czeskie archiwa), była konferencja na której Kulikow cytował dokumenty (w obecności chyba Jaruzelskiego), no i są dokumenty udostępnione we wczesnych czasach Jelcyna.

    Z tego wszystkiego wynika, że wówczas groźby interwencji nie było. Z danych krajowych widać też, że władza podgrzewała atmosferę (np. prowokacja bydgoska). Oczywiście po drugiej strony było tez grono taka sytuację podgrzewać również, ale nie porównujmy moc sprawczą SB i kilku naiwnych w S.

    pozdrawiam
    Bernard

  54. Panie Danielu, T.O., Buba Jachne, dzieki za wpisy. Pozdrowienia dla Wszystkich.

  55. Te słowa kieruję głównie do Bernarda, być może coś zrozumie w swej nienawiśći – choć szanse są marne!
    Ja bezpartyjny katolik, popieram gen. Jaruzelskiego za stan wojenny.
    W 1981 byłem na trzecim roku studiów, a więc obowiązkowe szkolenie wojskowe. Jeszcze przed wprowadzaniem SW rozmawialiśmy z naszymi wykładowcami na temat radzieckiej interwencji i reakcji polskiego wojska.
    Opinia sprawdzonych aparatczyków była jedna – do tego nie wolno dopuśćić bo dojdzie do jatki, jakiej RWPG nigdy niewidziało. Padło oświadczenie pułkownika że minimum 50% polskich sił zbrojnych przeszła by na stronę Solidarnośći i potrakowała Rosjan jako agresorów. Myślę że do tych 90 ofiar SW moglibyśmy śmiało dopisać trzy zera z tyłu. Spojrzałbyś wtedy spokojnie w oczy ich rodziców?
    Za kogo mieli zginąć? Za nieudaczników-krzykaczy? Sorry, że rozwiewam twój mit, ale tych aktywistów Solidarnośći, których ja znałem, nie zaprośiłbym do siebie do domu – nieroby, lenie i złodzieje!
    Nie lepiej było na uczelni – największe obiboki, mające trudnośći z zaliczeniem najprostszych egzaminów nagle złapały Pana Boga za nogi i mogły się samorealizować w zwoływaniu ciągle nowych strajków. Teraz chodzą w blichtrze męczeników i opowiadają że komuna nie pozwoliła im skończyć studiów. Bzdura do potęgi X, oni by w żadnym systemie żadnych studiów nie skończyli. A poziom tej rewolucji określił – L.Wałęsa jako prezydent, A.Kwśniewski niedoszły magister w randze prezydenta, a teraz określają go pseudo – profesor, oraz pseudo-doktor. To jest żenujące.
    Jedynym wygranym z tej rewolucji jest polski kośćioł katolicki, ale i on jako nie znający umiaru w swej pazernośći też dostanie w d….
    Tak, ja nadal jestem katolem i jest to jedyna organizacja do której na dzień dzisiejszy oficjalnie należę!

  56. Ciekawa rozmowa.Widać pisze tu wiele osób,dla których stan wojenny to temat na nie kończący się dramat.Zaciekawiły mnie takie słowa jakby z innej epoki ktoś pisał.Oto przykład:

    – „Alojzy Piontek żyje pośród skał, pije mocz, wpier..a kał. Ach co za szał” – tak w studenckiej chatce w Ujsołach śpiewało się na melodię El Condor Pasa, kpiąc z socjalistycznych mitów o Pstrowskim i Piontku. Te mity komuna stworzyła przeciw sobie. Ich ofiarą padł Jaruzelski.
    Abstrahując od przebiegu wydarzeń „na Wujku”, nie mogę pojąć, jak ktoś posiadający młodą żonę i małe dzieci, w trzy dni po wprowadzeniu stanu wojennego staje naprzeciw uzbrojonych oddziałów z łomem w ręku i wycelowaną w głowę zomowca mutrą. Na co właściwie liczy?

    Nie uważam by takie pisanie było samo w sobie czymś negatywnym,ale nie potrafię znaleźć kontekstu,który nadaje mu istotność wartą cyzelowania.No bo po co np demitologizować górników jako klasę ludzi zasługujących przez pracę na szacunek.Po co komu sprowadzanie ich do bydła praktycznie?Co podkreślać ma słowo „właściwie”? Albo „Ich ofiarą padł Jaruzelski”?Może teraz jest ofiarą,ale żeby poduwczas padł?Po co się pisze wreszcie: Abstrahując od wydażeń „na Wujku”?Jak można abstrahować?Bo jakie znaczenie ma stan umysłu górnika?Po co go rozpatrywać?Żeby stwierdzić,że sam ponosi minimalną część odpowiedzialności za swoją śmierć?Nie rozumiem też: „staje naprzeciw uzbrojonych oddziałów z łomem w ręku i wycelowaną w zomowca mutrą”. To już surrealizm.Pewnie jeśli ci górnicy pierwsi zaatakowali,to może to wpływać na ocenę zomo,które nie dysponowało gazem bojowym lub gumową amunicją.
    Zapewne większość z piszących jest na tyle w temacie,że ktoś zechce to wyjaśnić.Ciekawi mnie też,czy jeśli atakujący górnicy byli tak blisko,że wymuszali obronę konieczną,nie było czymś prostym strzelać im w nogi.

    I jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi,co myślicie o powtarzających się tłumaczeniach policjantów i rzeczników policji o obronie koniecznej w przypadku zabójstw dokonywanych przez policję w ostatnich dwuch latach,czy jest to słuszne tłumaczenie,oraz czy nie ma to jakiegoś związku z logiką tamtych wypadków (wg mnie złamania ówczesnego prawa).

  57. Madry Pasent i inni po szkodzie. Chwala i tlumacza Jaruzeka ile wlezie.
    Bo sie stalo co sie stalo: system i tak sie rozsypal i obeszlo sie prawie bez rozlewu krwi.
    Ake kiedy Jaruzel „wypowiedzial wojne”, wiedzial, ze ryzykuje duzo. Cud, nieprzygotowanie Solidarnosci, strach przed Sovietami sprawil, ze nie doszlo do prawdziwej wojny. Widzialem tych zolnierzykow (sam bylem w wojsku rok wczesniej) jak stali pokornie przy pacyfikowaniu naszego zakladu. Tylko kilku sierzantow-zawodowcow ujadalo i gonilo. Wystarczyl maly incydent i juz milibysmy bron w reku. Nie bylo zgody i rozkazow z Solidarnosci…….. Moglo zaczac sie wielka jatka, ale Jaruzel byl zabezpieczony, gdyz wtedy dostalby na pewno pomoc Moskwy…….
    Innym scenariuszem byloby pojscie na uklady z Solidarnoscia i powolna lub nawet szybka zmiana systemu. I co? Gdyby nawet byla interwencaja, toby przeciez nikt nie walczyl. Najwyzej byloby jak w Czechslowacji, wiec niech Pas-ent nie straszy setkami tysiacami trupow.
    Ten Jaruzel nawet gorszy od Kadara – mogl przeciez wprowadzac cos na sposob chinski……….
    W Polsce moze zapominaja (zycie z dnia na dzien), ale my na emigracji pamietamy co bylo po stanie wojennym. Gnoj i beznadzieja. I dlatego kto mogl to wial!!!!!
    I chyba szczescie od Boga, ze sovieckie czernienki umieraly i przyszedl Gorbaczew, bo tak to i moze i system by trwal do tej pory….
    Sprawa jasna: Jaruzel to slugus i pacholek Moskwy…nic wiecej!

  58. T. O. ! Jestem pod wrazeniem dlatego jako prosty polwyksztalciuch bede cicho .

  59. soulgarden,
    1. Gdyby nie było „Wujka”, nie byłoby dzisiejszej martyrologii stanu wojennego.
    2. Gdyby nie przekonanie górników o swej nietykalności (powodowane mitem o „wyjątkowości” tego zajęcia), byc może do starcia w kopalni by nie doszło.
    3. Gdyby nie doszło do tego starcia, Jaruzelski nie byłby dzisiaj „zbrodniarzem”.
    4. Gdyby górnicy z Wujka byli naprawdę dojrzali i odpowiedzialni, (nie za zapuszkowanego kolegę ze związku, ale za własną rodzinę) nie ryszaliby z łomami na czołgi. Czy liczyli na ustapienie siły fizycznej przed siłą „moralną”? Czy po prostu zabrakło im wyobraźni?
    PS.
    Górników w swej masie nie uważam za bydło. Co do ich reprezentantów walczących kamieniami o utrzymanie nabytych za komuny przywilejów, mam wątpliwości.

  60. Kanadol,

    mowiac krotko: troche p[—-]cie Hipolicie.

    Pozdrowienia z Montrealu 🙂

  61. >1. Gdyby nie było “Wujka”, nie byłoby dzisiejszej martyrologii stanu wojennego.

    Może martyrologia Stanu Wojennego by była,tylko więcej uwagi poświęcono by tysiącom pałowań?

    >2. Gdyby nie przekonanie górników o swej nietykalności (powodowane >mitem o “wyjątkowości” tego zajęcia), byc może do starcia w kopalni by >nie doszło.

    Tutaj trochę wycofałeś się z poprzednich szokujących porównań.Chcesz dać odczuć,choć odrobinkę,że byli pyszałkowatą dziczą.

    3. Gdyby nie doszło do tego starcia, Jaruzelski nie byłby dzisiaj “zbrodniarzem”.

    Kto dziś nazywa Jaruzelskiego zbrodniarzem?A w cudzysłowie,czyli „zbrodniarzem” nazywanie Jaruzelskiego to zbrodnia? Chcesz posunąć to do absurdu żeby jako absurd odrzucić,ale jednocześnie zmniejszone wprowadzić?Tzn np:”Wnoszę 500%,zdejmuję 400%,zatem jestem wyrozumiały a Jaruzelski jest „zbrodniarzem”.Powiem ci tak:Ze zbrodniczością Jaruzelskiego zmagają się ci,którzy ją pierwotnie w sobie zasieją.Sądzisz,że aż takie chmury wiszą dziś nad Jaruzelem?Ja tak nie uważam,dlatego pozwalam sobie nazwać go małym pachołem.Niewiele osób dziś jest pewnych,że Jaruzelski kazał strzelać.

    >Czy liczyli na ustąpienie siły fizycznej przed siłą „moralną”?

    Kpisz tym cudzysłowem z tego,że nie wierzyli w pełni w te strzały,czy z buty jaką było to liczenie? Poza tym to oni są winni bo lekkomyślnością osierocili żony i dzieci? Czyli dojdziemy zaraz do tego,że byli takim niczym,że ich śmierć jest nie tylko ich winą,ale i śmiercią ludzi którzy byli gotowi osierocić żony.Kompletne dno!

    >”Walczących o utrzymanie NABYTYCH za komuny przywilejów”?

    Czy górnicy atakowali komendę policji,czy pacyfikowano kopalnię?Bo nie strajk był przyczyną podjęcia próby walki.

    Czy ty masz taką pogardę do tych górników czy ogólnie do ludzi?
    Pytałem o coś jeszcze,ale widać brak ludzi zorientowanych w temacie.

    sceptyk, z tobą trudno znaleźć najmniejszy skrawek wspólnej płaszczyzny poglądu.To co piszesz zatyka,przynajmniej mnie,nie wiem jak innych tu.
    To jest totalne tak,że odechciewa się rozmawiać. Nie chciałbym cię obrazić,ale to jak sposób myślenia najgorszych zomowców.

  62. Na podstawie opisu sytuacji sądzę, że dziennikarze “Dziennika” egzemplifikują jedno z praw Parkinson. To które mówi o łatwej i szybkiej decyzji kolegium w sprawie milionowej decyzji i wielogodzinnej dyskusji na temat przebudowy parkingu przed biurem za kilkanaście tysięcy. Gdyby Hiszpanie rzucili się do rozkopywania swojej ztwardniałej spiekotą ziemi w poszukiwaniu trupów sprzed 70 lat, do sprawdzania ich DNA i stawiania nagrobnych pomników z uwiarygodnionymi nazwiskami ofiar rządów, reżimów, wojsk wysłanych przez mocarstwa (l.mn.) europejskie, to niewątpliwie byłoby rozdrapywanie. To byłoby skomplikowane, wymagałoby ogromnego wysiłku pod ostrym słońcem i wiele godzin pracy w laboratoriach, aby zapewnić zupełną prawdę i rozliczenie.
    Z drugiej strony, prawda i rozliczenie kilkudziesięciu, może 200 ofiar “Wojny Jaruzelskiej” jest w zasięgu ręki. Możnaby odsłonić kilka jeszcze pomników, zdegradować kogoś, zabrać emerytury członkom WRON, komuś jeszcze, etc. Proste, łatwe i przyjemne.

    Zastanawia mnie jedno. Oto upada reżim i ludzie rzucają się w pogoń za przyszłością. Z niechęcią oglądają się wstecz, podążają za resztą świata, zaspakajają “potrzeby niższe”, aby po iluś tam, 15 czy 30 latach sięgnąć po dobra wyższe: pamięć, prawdę historyczną, rozliczenie z przeszłością.
    W 1993, czy 1995, wyborcy w Polsce w ogromnej większości godzili się na grubą linię, bo nie odczuwali potrzeby rozliczeń. Teraz, względnie syci, poszukują dóbr “wyższego rzędu”. Podobnie jest w Hiszpanii, o ile się nie mylę.

    P.S. Torlinowi, Grzesiowi i KS dziękuję za miłe słowa. Największa była moja radość, że wyrażone przeze mnie poglądy nie są aż taką rzadkością.

  63. soulgarden,
    Nie wiem czy zomowcy odznaczali sie jakimś specyficznym sposobem myslenia (moim zdaniem w mundurze i na słuzbie nie myśli się, a wykonuje rozkazy). Moje stwierdznie o „walczących kamieniami” odnosiło sie do współczesności (tej oglądnej co jakiś czas w telewizji). Jesli sadzisz, że roszczenia góników traktowane są przez władzę na równi z oczekiwaniami innych grup zawodowych, masz chyba wypaczony obraz rzeczywistości. Ich arogancja jest własnie pokłosiem komuny.
    Owszem, twierdzę, że cierpieniom górniczych rodzin winni sa także ci, którzy chwycili za łomy. Jak sądzę, nie traktowali władzy poważnie. Nie dopuszczali myśli, że władza może podniesioną na nią rękę po prostu odrąbać. To kompletny brak wyciągnia wniosków z niedawnej przecież historii.
    Rodzi się pytanie, w imię czego górnicy z „Wujka” poszli na konfrontację. Wolności?, Demokarcji?. Jeśli tak, to wolności i demokracji rozumianej po górniczemu (delikatnie mówiąc, bardzo uproszczonej).
    W sytacjach takich jak w „Wujku” inicjatywę przejmuje właśnie pyszałkowata dzicz (idź na mecz Legii z Widzewem)
    Żyjesz soulgarden w jakimś innym świecie, jesli pytasz kto dziś nazywa Jaruzelskiego zbrodniarzem. Czytaj prasę, oglądaj telewzję.
    Co do tysięcy pałowań, o których majaczysz: dzisiaj, podczas wizyt górników, za takie pałowania mieszkańcy Stolicy byliby władzy niezmiernie wdzięczni.

    Skąd w tobie soulgarden przekonanie o własnej racji i tyle pogardy dla Jaruzelskiego (Jaruzela, pachoła itp). Czy ojca harmonijka ci on zatrzasnął. Z tobą solugraden wspólną płaszczynę mogą znaleźć tylko czytelnicy Gazety Polskiej i słuchacze Radia Maryja.
    Nie chciałbym cie obrazić, ale to jak sposób myslenia górników. Tych z Timisoary.

  64. Sz. P. Zbrozło

    gieroj, może kozak jak zwał (mnie) tak zwał.
    Rosja to kraj z którym warto się dobrze dogadywać. My – Polska – dalibyśmy niezły przykład wielu krajom, gdyby udało się z Rosją „porozumieć” w różnych sprawach.
    Naiwne??

  65. >Nie wiem czy zomowcy odznaczali sie jakimś specyficznym sposobem >myslenia (moim zdaniem w mundurze i na słuzbie nie myśli się, a >wykonuje rozkazy).

    Też nie wiem czy odznaczali się (stan przeszły) jakimś sposobem myślenia.Mam na myśli prezentowany przez ciebie sposób myślenia.Kojarzy mi się on,po tym poście,z organiczną nienawiścią do górników.Trudno mi zrozumieć jak można używać opisów jakichś rzutów kamieniami (zresztą do świetnie obkaszczonych policjantów) przez współczesnych górników do ułatwienia zrozumienia wydarzeń „z Wujka”chyba,że nawiązujesz do tego,że wtedy rzucali?Wracając do zomowców myślę,że w mundurze i na służbie powinno się myśleć,choćby dlatego,by móc odróżnić czy wydawany ci rozkaz jest zgodny z prawem.Wtedy pozostaje rozpatrzenie czy niewykonanie takiego rozkazu grozi czymś poważnym.Podczas wojny prawa cywilne są całkowicie zawieszone.Czy jednak stan wojenny jest formalnie wojną?Nawet gdyby jakimś cudem był,rozkaz strzelania do rodaka powinien zawsze zmuszać do myślenia.I tu pojawia się pytanie,na które nikt z tutejszych speców nie zechciał odpowiedzieć:Czy nie można poczekać aż górnik podbiegnie na tyle blisko by wcelować mu w nogi (posiadanie pewności,że jest się jedyną stroną z bronią palną daje taki komfort).

    >Żyjesz soulgarden w jakimś innym świecie, jesli pytasz kto dziś nazywa >Jaruzelskiego zbrodniarzem. Czytaj prasę, oglądaj telewzję.
    >Co do tysięcy pałowań, o których majaczysz: dzisiaj, podczas wizyt >górników, za takie pałowania mieszkańcy Stolicy byliby władzy >niezmiernie wdzięczni.

    Ty nazwałeś poprzednio Jaruzela „zbrodniażem” (cudzysłów to osłabienie lub zakpienie ze znaczenia).Jeśli wydał rozkaz strzelania ostrą amunicją poza obroną konieczną,to w sposób oczywisty dopuścił się zbrodni.Na pewno są ludzie,którzy krzyczą,że to zbrodniarz.Krzyczenie nie jest zbrodnią.Choć na pewno nie jest obojętne dla tego starca. Co do pałowania,to żarty są w tym kontekście przystojniejsze.Choć nadal przebija zomowska nuta wdzięczności mieszkańców stolicy. Czy to eufemizm podkreślający wzgardę?

    >Skąd w tobie soulgarden przekonanie o własnej racji i tyle pogardy dla >Jaruzelskiego (Jaruzela, pachoła itp). Czy ojca harmonijka ci on >zatrzasnął. Z tobą solugraden wspólną płaszczynę mogą znaleźć tylko >czytelnicy Gazety Polskiej i słuchacze Radia Maryja.

    Mój ojciec walczył z komuną.Tylko czy musiałby zrobić Jaruzel krzywdę mojej rodzinie by mieć go za pachoła?

    Nie chciałbym cie obrazić, ale to jak sposób myslenia górników. Tych z Timisoary.

    Porównanie to odnosi się do jakiegoś z czynów polskich górników? (czy mają emanację,która jednak pozwala pogardzać nimi jakby dopuścili się linczu?)

    Ty chyba jesteś z kosmosu.Weź coś na głowę lub otrzeźwiej.

    Myślę,że ta przebijająca nienawiść do górników to jakiś rodzaj prowokacji.Nie można mieć tyle jadu w sobie.

  66. soulgarden,
    Z okazji Świąt Bożego narodzenia życze Ci wszystkiego najlepszego. Obyś nie żył w państwie wyobrażonym przez górników (ale tez odmawiające posługi pielęgniarki i blokujących przejazdy rolników).
    Z górniczym:
    Szczęść Boże!

  67. sceptyk,
    Popatrz czy to pasuje do zawartości twoich postów. Zmykaj więc do opłatka z kimś przed kim możesz tworzyć swoje górnicze,katolickie serce.
    Ciut autorefleksji i karpia od wuja passenta.

    Ale pustki tu się porobiły!,chyba pierwsza gwiazda wzeszła.

  68. Oscarze uważasz ze to blad? Ze nie powinnismy sie bronic? Wyzej cenisz sobie postawe np. fancuzow w czasie II wojny niz Polakow? Dlaczego?

  69. geralt
    Ale to nie znaczy że właściwym jest obrzydzać górników jak podludzi.
    Do czego to może prowadzić?

  70. Rozaumiem żeby się bronić wobec poprzednich wpisów w ten sposób,ale nie ogólnie (to należy doprecyzować) bo to niewymownie odrażające.
    Przedawnienie nie powinno pozwalać na publiczną propagandę nienawiści do ofiar.Tutaj brak słów najzwyczajniej.

  71. Pingback: weight lifting age limits

  72. Pingback: dse901 electronic cigarette refill

css.php