Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.12.2006
wtorek

Podwójna miara

19 grudnia 2006, wtorek,

Takich obchodów rocznicy stanu wojennego jak w tym roku – nigdy nie było. Media uginały się pod ciężarem wspomnień o grudniowej zbrodni. Wszędzie mówiono o pamięci i o sprawiedliwości. Dlatego zdziwiła mnie korespondencja z Hiszpanii pod ogromnym tytułem na całą stronę: „Zapatero rozdrapuje rany” („Dziennik”, 16 grudnia).

W artykule czytamy, że „lewicowy rząd hiszpański wreszcie dopiął swego”, tamtejszy parlament przyjął projekt ustawy „o pamięci historycznej, która ma upamiętniać ofiary wojny domowej i późniejszych rządów gen. Franco” („rządów”, a nie „dyktatury”). Niestety, czytamy dalej, „rządowa pamięć okazuje się wybiórcza”, ponieważ upamiętnia tylko jedna stronę konfliktu, czyli republikanów, „co więcej, premier Zapatero miał osobisty powód, by ją forsować: jego dziadek walczył w ich szeregach i w pierwszych tygodniach wojny został rozstrzelany przez nacjonalistów”. Zdecydowana większość Hiszpanów – mówi przywódca prawicy, M. Rajoy – nie chce rozmawiać o wojnie domowej i Franco. „Jak wynika z sondaży, jego opinie podziela mniej więcej połowa Hiszpanów” – czytamy w „Dzienniku”. Nowa ustawa zakazuje publicznego oddawania hołdu gen. Franco, nakazuje usunięcie z miejsc publicznych wszystkich, nielicznych już zresztą, pamiątek z okresu dyktatury. „Ale to wystarczyło, by podzielić Hiszpanów.” Wielu z nich uważa, że nawet jeśli istnieje potrzeba rozliczenia z przeszłością, to nie w ten sposób, który „jest rozdrapywaniem starych ran”.

Czytałem te słowa ze zdumieniem, ponieważ ukazały się w dniach wzmożonych obchodów rocznicy stanu wojennego, w których wielki udział miał „Dziennik”. Nie było w Polsce medium, które nie uczestniczyło w tych obchodach, których jakoś nikt nie nazwał rozdrapywaniem ran. Czyżby Polacy mieli prawo do pamięci, a Hiszpanie – nie?

Wojna domowa w Hiszpanii (300–500 tys. ofiar) była tysiąc razy bardziej krwawa niż stan wojenny w Polsce, po upadku dyktatury zarosła błona zapomnienia dla dobra pokojowej transformacji i zabliźnienia ran. Teraz trwa „rewolta wnuków” (jednym z nich jest premier Zapatero), którzy maja dość milczenia, żądają prawdy i rozliczeń, a jest o czym pamiętać. Gorąco polecam znakomity artykuł Jose M. Faraldo, historyka hiszpańskiego, badacza historii Polski („Tygodnik Powszechny”, 23 lipca 2006 r.). Czytelnik znajdzie tam wiele analogii, nie tyle do Polski Jaruzelskiego, co do Chile Pinocheta:

Od początku generałowie chcieli ‘oczyścić’ Hiszpanię, terror był tam zaplanowany. Rozstrzelanie groziło wszystkim, którzy choćby i przypadkowo mieli przed wojną kontakt z lewicą, brali udział w strajkach lub wykazali się nieposłuszeństwem wobec przełożonego.

W innym miejscu dr Faraldo pisze:

Wojna trwała dwa lata, osiem miesięcy i piętnaście dni, ale zapisała się w pamięci Europy i świata jako jedno z kluczowych wydarzeń minionego wieku (…) W jej wyniku 300-500 tys. osób zostało zabitych, około 300 tys. zmuszono do emigracji. Kraj był zniszczony i zrujnowany, prawie cała inteligencja znalazła się na emigracji, w więzieniu albo po prostu zginęła.

Autor nie przemilcza zbrodni republikanów, wspieranych przez ZSRR („w strefie republikańskiej poddano represjom prawie 50 tys. osób, w tym ok. 6 tys. duchownych), ale nie o przerzucanie się odpowiedzialnością, tylko o prawo do pamięci mi chodzi. Kiedy okrągły stół służył za kładkę nad otchłanią pamięci, to była zdrada, kiedy Trzecia RP patrzyła w przyszłość, to była podłość i zaniechanie, które trzeba dziś nadrabiać, natomiast kiedy ofiary dyktatury w Hiszpanii domagają się odkrycia zbiorowych mogił, prawa do ekshumacji i identyfikacji zwłok najbliższych oraz ich godnego pochówku, z określeniem imienia i nazwiska ofiary, to jest „rozdrapywanie ran”.

Dobrego wyjścia z dylematu pojednanie – rozliczenie, pamięć – amnezja, chyba nie ma. Na pewno jednak nie można uzurpować sobie praw, których innym się odmawia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 60

Dodaj komentarz »
  1. Obawiam się, że nic Pan nie rozumie, Panie Danielu. Przecież punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. My w Polsce ostatnio prawicowych dyktatorów lubimy, a lewicowych – wręcz przeciwnie. Ilość ofiar nie ma tu najmniejszego znaczenia.

  2. A czego się pan spodziewał panie Danielu, dla prawicowców im więcej lewicowców zginie tym lepiej. Dla nich człowiek lewicy jest śmieciem. Inaczej mówiąc podczłowiekiem, zresztą prawica w Polsce zawsze była skłonna do zdrady począwszy od targowiczan a skończywszy na endecji, która kolaborowała z Rosją carską i z Niemcami hitlerowskimi. Oni wiedzą, że zdrada jest ich grzechem pierworodnym dlatego tak bardzo starają się za każdym razem spotwarzyć lewicę. Co do pańskiej opinii na temat powstania warszawskiego i stanu wojennego to się zgadzam. Powstanie warszawskie było zbrodnią za którą należałoby głównych odpowiedzialnych postawić pod mur. Dziwnym trafem gdy przychodzi czas na tę rocznicę prawicowcy zapominają o opinii ich idola Andersa, że była to potworna zbrodnia. Stan Wojenny wbrew temu co rozmaite jaczejki pisowskie mówią uchronił nas od interwencji rosyjskiej powinni raczej dziekować Jaruzelskiemu za to, że mieli do czynienia z nim niż z Rosjanami, bo gdyby się wzieli za nich Rosjanie to przeżyłaby tylko garstka

  3. szanowny panie Redaktorze! Przecież nie od dziś wiadomo, ze – to inne opisanie tego co stwierdziła Anka – historia jest nauką klasową. Czyja władza tego historia! Porównajmy maj 2006 i grudzień tegoż roku. W maju 80 rocznica puczu Piłsudskiego a w efekcie ponad 400 zabitych, ponad 1000 rannych Polaków. Czy były akademie czczące tych zabitych, czy odprawiano uroczyste msze z udziałem Prezydenta RP i Premiera? Czy abp Michalik zająknął się na ten temat? A w prasie był wysyp artykułów opisujących wydarzenia tamtego maja? Proszę uczestników Pana blogu i Pana o wyjaśnienie mi tej dychotomii. Jestem wszak tylko wykształciuchem. Gdzież mi tam to mądrości i intelektu obecnej inteligencji……

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu, Pozostaje pisac, pisac i jeszcze raz pisac, tak jak pan pisze. Rozsadek dzis nie jest w cenie, ale kiedys bedzie. Pozdrawiam.

  6. Piotrze niestety historia w smutny sposob pokazala ze rzady lewicowcow i socjalistow pochlonely wiecej ofiar niz prawicy – Stalin, Mao, Hitler, Czerwoni khmerzy.. mam wyliczac?

  7. A o co Panu właściwie chodzi?
    Żeby zostawic żyjącego Jaruzelskiego i nieżywego Franco w spokoju?
    no to się Pan rozczaruje. Ocena i jednego i drugiego winna być dokonana. Jaruzeslki jeszcze zyje, więc oprócz oceny historycznej podlega tez ocenie sądowej.

    Jak Pan to zabawnie wymyślił: Goodbye czyli won!
    pozdrawiam
    Bernard

  8. Bernard nadal pala nienawiscia…

  9. Wstrząsnął mną wczoraj artykuł w Rzepie nt. stosunków polsko-niemieckich. Były przewodniczącym Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, Bartosz Jałowiecki pisze m. in. tak:

    1. Mogą (Niemcy, przyp. moje) posługiwać się (u nas, przyp. moje) własnym językiem i żaden sąd w Polsce nie nakaże niemieckim rodzicom rozmawiać ze swoimi pociechami po polsku (w przeciwieństwie do sądu w Gütersloh, który polskiemu rodzicowi wydał nakaz porozumiewania się z dzieckiem po niemiecku).
    2. W Polsce nie mamy powodów do wyrzutów sumienia. Europa Środkowa i Wschodnia przestała być niemiecką Mitteleuropą z winy Niemców.
    3. Współczesne niemieckie książki, filmy, muzyka i teatr na ogół nie budzą jednak u nas zachwytu. U samych Niemców także. Nasi sąsiedzi wolą amerykańskie kino i rock’n’roll.
    4. Nie musimy Niemcom zazdrościć ich uczelni, bo są przepełnione i przestały być awangardą świata nauki. Najlepsi niemieccy naukowcy, laureaci Nagrody Nobla – Wolfgang Ketterle, Herbert Kroemer, Horst L. Störmer i Günter Blobel, pracowali w Stanach Zjednoczonych.
    5. Tymczasem takie inicjatywy jak budowa Centrum przeciwko Wypędzeniom psują dzieło pojednania. Celem centrum nie jest bowiem przedstawienie prawdy historycznej, ale manipulacja przeszłością. I dlatego sprzeciwiamy się takim pomysłom.

    Po co te cytaty? Otóż po to aby pokazać w jak uproszczony sposób pewni specjaliści od stosunków polsko-niemieckich widzą te stosunki. Panie Danielu, Ratunku!!!!!

  10. Bernardzie jesteś źle wychowany. To jest blog Passenta. Wyrzucać możesz z własnego bloga.

  11. Bardzo celne uwagi. No ale niestety taki jest stan umysłów, a co gorsze – stan ducha naszej obecnej prawicy. Nieodrodne dzieci metod propagandy rodem z PRL: kłamstwa, manipulacje, bezmyślna propaganda, relatywizm moralny. Warto czytać taki „Dziennik”, gdzię czesto widać to wszystko jak na dłoni.

  12. Panie Redaktorze. To wszystko odbywa się na zasadzie ewangelicznego schlagwortu o widzialnym źdźble w oku bliźniego i niezauważanej belce w oku swoim. I za T.Kotarbińskim warto rzec, że sztuka pamiętania jest łatwiejsza od sztuki zapominania (dodałbym jeszcze od siebie – i wybaczania).
    Najlepsze życzenia świateczne dla Pana Redaktora i wszystkich blogowiczów.

  13. Panie Danielu,
    ciekawy tekst, pokazujący, że naród o wiele bardziej doświadczony (Hiszpanie) od własnej władzy niż my od Jaruzelskiego potrafił w imię wyższych ideałów zatrzeć, choć może na chwilę, wewnętzrne rachunki. Gdy jednak przychodzi do rozliczeń, te nie są wykonywane wybiórczo. I o tym chyba warto przypomnieć panu geraltowi i Bernradowi: opisywany artykuł Jose M. Faraldo nie pomija win własnych: czy dzisiejsi prawicowcy potrafią obiektywnie ocenić przewiny prawicy polskiej, czy Kościół potrafi realnie spojrzeć na swoje winy? Nawet JP II daleko był od obiektywizmu! Jak zatem mamy oczekiwać czegoś więcej od prawicy?

    vatseq

  14. habitus’ie
    wręcz przeciwnie, ja propaguję twórczość blogową Pana Passenta. Że myśl cytatu Passenta inna? A kogo to obchodzi, napewno nie Passenta! Gdy Daniel Passent wymyślał PiSowi od wykształciuchów, to było to mniej więcej tak jak gdy ja pisze goodbye, czyli won!
    Poza tym Pan Passent mijał się z prawdą gdy szkalował mniej ważnego Kaczora za rzekoma niepochlebną wypowiedź o bezrobotnych Polakach w Londynie. Wskazałem źródło, wierne tłumaczenie (teraz być może nawet jest na stronie Dziennika – o ile umiescili to w internetowym archiwum). I co? I nic, czyli Goodbye czyli won!

    pozdrawiam
    Bernard

  15. Daniel Passent napisał:

    „Nie było w Polsce medium, które nie uczestniczyło w tych obchodach, których jakoś nikt nie nazwał rozdrapywaniem ran. Czyżby Polacy mieli prawo do pamięci, a Hiszpanie – nie?”

    Podświadomy przymus wrzucania artykułu na ten blog co drugi dzień, zbiera zwoje żniwo.
    Coraz więcej cienizny myślowej.

    To były obchody dwudziestopięciolecia stanu wojennego!

    To wyjaśnia, dlaczego, jak Pan się dziwuje, „Takich obchodów rocznicy stanu wojennego jak w tym roku – nigdy nie było.”
    No, nie było, bo nie było dotąd 25-lecia, co – jak widać – umknęło Pańskiej wnikliwej uwadze.

    Druga oczywista sprawa, której Panu udało się Panu nie zauważyć: od wojny z próbą przejęcia Hiszpanii przez Stalina minęło blisko 70 lat. Od delegalizacji legalnego ruchu związkowego w tzw. „robotniczym państwie” – dopiero 25 lat.

    To, co po 70 latach może okazać się rozdrapywaniem ran, po 25 latach jest wciąz żywym wspomnieniem-doświadczeniem pokoleniowym obecnych 50-cio i wyżej-latków.

    To są dość poważne różnice: 70 lat i 25 lat – i dostrzec je łatwo.

    A tak w ogóle, hiszpańskie sprawy to są hiszpańskie sprawy, my ich nie rozumiemy, bo niewiele o nich wiemy, a nasza historia potoczyła się zupełnie inaczej, a więc wszelkie analogie, które Pan tu stara się wysnuć, są naciągane w zupełnie oczywisty sposób.

  16. Obserwując choćby obchody rocznicy wybuchu II wojny św. można się spodziewać, że niebawem okaże się, że z Niemcami – to był epizod – zaś prawdziwa wojna była ze Zw. Sowieckim (czemu nie Radzieckim?), bo do tego mogą w niedługim czasie doprowadzić kolejne interpretacje słusznych historyków. Niemcy – to Holokaust – nasze straty – to Katyń, Syberia i zsyłki, a także terror z czasów PRL. Doprawdy – kto ma władzę, ten ma historię. Nawet za ofiary Powst.Warsz. i zniszczenie miasta odpowiadają Rosjanie, jak gdzieś wyczytałam. Relatywizm przekraczający wszelkie granice, a w pierwszym rzędzie granicę przyzwoitości.
    A najgorsze jest to, jak nas, mających pamięć tamtych dni, traktują młodzi, gniewni, rządni rozliczeń. Inwektywy, napastliwość, odsądzanie od honoru i wszelkioch wartości, to ich argumenty. Innych nie mają w zasadzie, bo i po co? Przecież nami gardzą.
    Tutaj ukłon w stronę habitusa – 10,27 – Bernard nie ma kogo wyrzucać z własnego blogu (jeśli go ma), bo kto przy zdrowych zmysłach chciałby tam zaglądać. Bernard jest skazany na blogi tych znanych i uznanych. Tylko tu może być zauważony. Ja już do niego przywykłąm i omijam, jak to, co na chodnikach zostawiają nasze ukochane pieski. Trzeba zwyczajnie omijać.

  17. Nie ma czegoś takiego, jako obiektywna prawda historyczna. Trzeba sobie to twardo i jednoznacznie powiedzieć. To nie dotyczy tylko sytuacji ekstremalnych, ale także nawet tych prozaicznych. Większość opisów i wojny hiszpańskiej i dyktatury Pinocheta i polskiego stanu wojennego zasadza się na sformułowaniach „co by było, gdyby…”. Tak można formułować każdy wniosek.

    I nie można sprawy wojny domowej rozpatrywać be kontekstu geopolitycznego. To, że republikanie byli manipulowani przez stalinowców – tez jest niestety prawdą… ale to, że na przykład frankiści, juz po zdobyciu władzy, rozprawiali się z Katalończykami – to zupełnie inna bajka.

    Miarka historyczna nigdy nie jest prosta.

    Ukłony

    Azrael

  18. Witam Panie Danielu
    Nie będę piał o prawicowych gazetkach, bo na myśl o nich mnie mdli.
    Ale co by Pan Zapatero nie czuł się skrzywdzony to mam dla niego takie polskie przysłowie:,,Co wolno wojewodzie ( prawym i sprawiedliwym) to nie tobie ( ex ‘lewemu’ premierowi) mały….” Można spytać-, co to z a pociecha, otóż taka, że nie ma się co przejmować( o ile ex premier Hiszpanii nie ma naszych rządzących i im przyklakujących w głębokim poważaniu) pajacami chwalącym poczynania jeszcze większych pajaców;)

  19. Już nawet Solorz-Żak-Podgórski-Krok podał do sądu TVP i p. Gargas.
    A Pan się czegoś obawia? Przecież obiecali, że zniszczą wszystko. Nie wierzy Pan oficerom prowadzącym i woli Pan nie ryzykować?

  20. Do Jacka:
    Piszesz: `-Bernard nadal pala nienawiscia…` i jest to tekst DWUKROTNIE ZA DŁUGI! Wyrzuć słowa – drugie i czwarte. Nie ma jak lakoniczność.
    A Bernard byłby na miejscu w zupełnie innym blogu. nawet z taką ortografią.

  21. Szkoda czasu na pisanie z Bernardem.
    Każda próbas nawiązabnia z nim dyskusji jest bezcelowa.
    Dyskusja zakłada wymianę argumentów, to w jego przypadku jest niemożliwe.
    Nadto jakakolwiek polemika z nim zmusza kontr-dyskutanta do przyjęcia jego Bernardowej a-logiki made in IV RP.
    A to jest A-logika, coś stojącego w sprzeczności z logiką.

    Szkoda czasu. Należy aktywnie – „INGOROWAĆ”

    Podobnie z Mauzerem.

    PS
    Jakby ze ślepym o kolorach rozmawiać….

    PPS
    Servicio ? czytałeś kiedyś Sienkiewicza ???? W pustyni i w puszczy ??? Jeśli nie, to przeczytaj, jeśli tak to poszukaj tam Kalego.

  22. Przynajmniej Hiszpanie babraja sie we wlasnej historii w kilkadziesiat lat po tragicznych wydarzeniach. Glowni aktorzy tych wydarzen sa juz rowniez historia, a wiec nie tarmosi rozsypujacych sie starcow.

    W lecie przeczytalem w Paris Match ze ma byc wznoszone cos na ksztalt mauzoleum na miejscu kazni kioku tysiecy republikanow (nie pamietam nazwy miejsca, ale nie o to chodzi). Jesli to ma zadowolic potrzeby emocjonalne pewnej grupy spoleczenstwa hiszpanskiego, to czmu nie ? Byc moze frankisci wzniosa swoje mauzoleum rowniez, zeby nie pozostac dluznymi. A na koniec zostanie wzniesione mauzoleum milczacej wiekszosci, ktorej tak naprawde jest nie tyle obojetne, co dzialo sie w przeszlosci, ile bardziej jej zalezy na terazniejszosci i na przyszlosci. Mauzoleum, ktore tak naprawde nigdzie nie bedzie, czyli ze bedzie ono wszedzie, wzorem milczacej wiekszosci. Hiszpanie to wbrew pozorom dosc racjonalny narod (choc chyba niezbyt w obsludze), skoro po smierci Franko potrafili oni najpierw zalatwic sprawy najwazniejsze dla przyszlosci kraju, a potem dopiero zaczeli przymierzac hiszpanskie buty wlasnej historii.

    Byc moze podobne funkcja buty polskiej historii sa ciagle atrakcyjniesze i modniejsze, z latwoscia przyciagaja uwage, a wiec Polakom trudniej oprzec sie pokusie ? A moze nie ma dla nich jak narazie innej alternatywy ?

    Nie zycze zle gen. Jaruzelskiemu. Dlatego tez zycze mu, zeby spotkal go jak najszybciej los generalow Franko czy Pinocheta, czyli zeby biologia pozwolila mu zejsc ze sceny zanim, za zycia, rozdziobia go kruki i wrony 3/4 RP i wojujacego kombatantyzmu na uslugach doraznych celow politycznych. Czyli bezcelowosci.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  23. Chyba raczej Franco…

  24. Panie Danielu!
    Pozdrowienia i powodzenia – spokojnego okresu świąteczno-noworocznego.
    Bernardy szczekają a karawana idzie dalej…
    Najgorzej, gdy bernardowi bliżej do ratlerka niż do bernardyna!

  25. Sorry, jezeli wasze sielankowo-przedswiateczne kregi przepojone zimowa depresja i gdybaniem z przed 25 lat: co by bylo gdyby ?, zaklucam, ale wychowany na Sienkiewiczu jeden z niebespiecznych karlow Jaroslw K. w dzisiejszych tryadach powjedzial, ze uklad graniczny podpisany przez strone Polska i Niemiecka z roku 1990 (konsekwencja ukladu podpisanych w 1950 z DDR i 1970 z RFN) powinien byc zrewidowany !!!

    Nie wiem jak to mam interpretowac ?
    … czy to znaczy, ze Danzig bedzie znowu nasz ? 🙂

    … albo moze polscy ulani pod wodza J.K. Wielkiego 🙂 rusza na Berlin wsparci z nieba przez F-16 (jezeli te doleca i jezeli te wogole beda latac) ? alba na Moskwe? …i kto wie, moze tym razem im sie uda ? .. Goth uchowaj.

    Jedno jest pewne, machanie szabelka, stan wojenny, stan przed-wojenny i po-wojenny nalezy do kultury politycznej w obecnej Polsce przy aplauzie i wspoludziale grupy wariatow, ktorzy robia polityke zagraniczna.

    Ich szowinizm, kompleks nizszosci jak i nienasycona potrzeba: miec zawsze racje, to sa wzajemnie napedzajace sie objawy tej samej patologicznej odpornosci na umiejetnosc podejmowania decyzji kompromisowych , albo prosciej: do normalnej kulturnej rozmowy.

    Na pare dni przed wyjazdem do mojej Famili zamiast sie skupic na trywialnych problemach tzn. co kupic pod choinke i ile wyda moja przyjacolka na nowa suknie sylwestrowa ? … zaczynam tesknic za Kwasniewskim, Millerem itd.

  26. Słyszymy o polskiej partyzantce w okresie II wojny światowe „tylko nasza walczyła, nie ulegała” itd. A co z rosyjską czy jugosłowiańską?
    Hiszpanie rozdrapują rany, chilijczyny kłócą się nie mniej zacięcie. A jak wygląda polska dyskusja dotycząca stanu wojennego?
    Usłyszałem kiedyś kuriozalne zdanie dotyczące II wojny światowej z ust jednego z polityków, mianowicie : „żaden naród nie cierpiał tylu prześladowań, nie był obiektem takiej nienawiści jak Polacy”. A Żydzi, Cyganie, Rosjanie? Ciężko mówić że mieli w owym okresie „taryfe ulgową”
    To już chyba tak jest, że własna historia boli najbardziej.
    Po latach łatwo jest twierdzić, że np. Rosjanie i tak by nie weszli, gdy tymczasem kiedy służyłem w wojsku mój bosman okrętowy opowiadał nam, że kiedy po ogłoszeniu Stanu Wojennego w jednostce pojawiły się dodatkowe oddziały, wszyscy chcieli wiedzieć czy to Polacy czy Rosjanie.
    Kiedy czytam, że „Ale to wystarczyło, by podzielić Hiszpanów.” przecieram oczy ze zdumienia. A jak zareagowali Polacy na informację o budowie z państwowych pieniędzy pomnika Dmowskiego, postaci bądź co nie bądź nie obciążonej losami wojny, która pochłoneła 500 tys. ofiar.
    Publiczne rozliczanie win jest chyba najcięższym sprawdzianem dla każdego narodu. Szkoda tylko, z nawet tak poważna sprawa może stać się obiektem głupiego, nieprzemyślanego komentarza. Brak słów.
    Roman Brandsteter w „Przypadkach mojego życia” pisał, że choć stara się przebaczyć to nigdy nie zapomni. Nie zapomni bo „jest częścią swoich umarłych.” Podobnie pisała prof. Janion „Do Europy tak, ale z własnymi umarłymi”.
    Nie odbierajmy tego prawa Hiszpanom.

  27. ŻEBY Z CZĄSTEK STWORZYĆ CAŁOŚĆ, POTRZEBNA JEST SIŁA PRZYCIĄGANIA LUB LEPISZCZE.
    Suharno postanowił stworzyć z plemion i ludów naród indonezyjski – kazał z narzeczy i dialektów utworzyć BAHASA INDONESIA. Z językiem udało się. Z narodem – nasi wnukowie zobaczą…
    Lenin i Spółka na bazie języka rosyjskiego i terroru usiłowali stworzyć naród radziecki. Mieli na to pięć razy więcej czasu od Suharno. Rosyjskie lepiszcze okazało się marne, a siłę przyciągania zastąpiono siłą nacisku – raczej kruszącą niż scalającą. Wynik widoczny…
    Obecne `siły polityczne` chcą zjednoczyć Polaków [naród było-nie było istniejący już trochę lat i jako-tako władający ukształtownym nieźle językiem]. Nie bardzo wiedzą jednak wokół czego… Kolejny numer Rzeczypospolitej Polskiej? Wiara w wydaniu toruńsko-rydzykowym? Moralność samoobronno-lepperowsko-begerowska? Oświata w duchu weszpolsko-elpeerowsko-gertychowskim z Wielkim Guru – Maciejem Dinozaurem i duchem Dmowskiego?
    Podgrzewa się fobie, kreuje nowych bohaterów [ do tej pory za jedynego pozytywnego Kurasia uważałem kaprala z `Polskich dróg` – jakże się myliłem i że też mnie Ogień nie spalił!]. Ostanio pewien doktor-redaktor dwumiesięcznika konfesyjnego publicznie w blogu opowiadał jakie miał pozytywne i religijne przeżycia, kiedy modlił się przy grobie Franco, porównywał jego czyn do czynu Piłsudskiego z 1919 – 20, nawoływał do odwiedzania grobowca tego Obrońcy Wiary…
    Inny, poseł, wyblogował, że Pinochet to człowiek r ó w n y w działaniach z Janem Pawłem II.
    Trwa t o t a l n e urabianie umysłów równe z tym, jakie miało miejsce za wszechwładzy wielkorządcy B. Bieruta.
    W tym czasie, Wy – Panie i Panowie radośnie `bleblacie` o tym, czy istnieje obiektywna historia. Oczywiście, że istnieje. Z faktami-datami-miejscami`akcji` się nie dyskutuje. I TO JEST HISTORIA WŁAŚNIE!!!
    To, co robili `komuniści` [bo z nich byli tacy komuniści jak z kaczek orły], co robią nieudolnie rodzime `jelyty rządzące [się]` to tylko INTERPRETACJA lub ZAFAŁSZOWYWANIE.
    Do HISTORII stąd tak daleko, jak daleko Bernardowi do mentalności bernardyna [psa, jak wiadomo, życzliwego ludziom potrzebujacym pomocy i mającego zawsze przy sobie kropelkę czegoś dobrego].

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Witam, – to co, jest temat?
    Siadajmy do stolu,
    Preosze o szklanke herbaty…….Dziekuje.

    Zapatero rozdrapuje rany? Podwojna miara?
    – chyba paralaksy”.

    I znowu mamy klasyczny przyklad r. D. Passenta – porownania
    przez „pryzmat fizycznej paralaksy”- ale nie do konca wyja-
    snione. Takie 50% na 100% – niby, ale jednak….
    Albo wie, olba gra z czytelnikiem papierowym i internetowym w „chowanego”, wyprowadzajac ludzi w pustynie bez powrotu.

    Czy ktos z blogu ogladal film pt. Komu bije dzwon, nakrecony
    w oparciu o powiesc Ernesta Hemingway’a (1899 – 1961)
    napisal: > Pozegnanie z bronia, Stary czlowiek i morze
    Sniegi Kilimandzaro.. (tez dziennikarz) z Gary Cooperem
    !901-1961) w roli glownej. I co tam bylo? – w tym filmie.
    Beletrystyka filmowa tak jak u r. D.P. – „piorkowa” ktora
    fruwa w zaleznosci od wiatru. Taki sztandar na wietrze.

    Wojna domowa, w Hiszpani g. Franko, nie byla wojna wyz-
    wolenicza tylko r a b u n k o w a! (r. d. Passent moze tego
    nie wiedziec, gdyz czyta inna „literature” zajmujac sie
    wielka „Polityka” > Mr. Magic Jonson z amerykanskiej
    ligi kosza.

    Wojne domowa w Hiszpani sprowokowali i zorganizowali
    sowieci razem z NKWD – okres calkowitej wladzy L. Beriji.
    – Lawrentij Pawlowicz Berija (1899-1953) > od 1917
    czlonek p. bolszewickiej > od 1921 prac. organ. bezpieki,
    od > 1938 Szef NKWD >(KGB).

    Zalozeniem bylo – odbicie z bankow hiszpanskich zgroma-
    dzonego tam tzw. z l o t a A s t e k o w , zwiezionego
    do Hiszpani przez hiszpanskich konfistadorow z Peru,
    Boliwi, Chile? > 1533 przez F. Pizarra /calkowita zaglada
    kultury Inkow- ludnosc wymordowana – wykorzystujac
    do tego, nie majacgo „zielonego” pojecia, o co sie rozch-
    odzi faktycznie, oddzialy tzw. komunistycznej miedzyna-
    rodowki. W Polsce opiekunem twz. bylych „Hiszpaniakow”
    z ramienia (kogo trzeba?) byl „genose” tow. Szyr.

    Gdzie to zloto Astekow „mialo” wyladowac gdyby sie udalo
    je odbic i przejac? – jest trudno dzisiaj polemizowac,
    – mozna tylko spekulowac – ale spekulacje i dywagacje
    to jest specjalnosc ludzi, ktorzy „znaja mowe zwierzat
    i ptakow” i nie jezdza na lyzwych hokejowych czy figuro-
    wych, tylko panczenach i to tych super nowoczesnych.
    A diaspora? Diaspora jest tylko czujna jak pojawiaja sie
    „dziwne podwojne obrazy” zamazujace rzeczywistosc.

    Ciekawe co z tym „romansidlem” B. Pasternaka
    – Doktor Ziwago i fakt „czerwonego indeksu”?
    Kiedy sie dowiemy?- przed meta „samotnego maratonu”
    cz juz po „sprawie sokratesa ? ” A moze nigdy? z powodu
    tzw. „lojalnosci” To „Gdzei jest General” jak go usadowic
    w historii, przed czy po powstaniu „prywatyzacji” ?
    Tak bylo w Hiszpani, a w Polsce? … ale to innym rezem.
    Narazie szukamy „wiezy Babel” architektow tej budowli
    znamy,……………… chyba?, ze ktos jest ” g l a b „.

    F.S. von/od Diasporski

    Und wsio.

  29. Sa ludzie, ktorych nie przekonaja zadne argumenty. Przynajmniej w ograniczonym czasie jaki pozostaje do dyspozycji w trakcie szybko biegnacych zmian ustrojowych. W historii nie bylo rewolucji , czy kontrrewolucji, ktora nie rozprawilaby sie krwawo z przeciwnikami politycznymi. Terror jest konieczny dla zastraszenia opozycji i uformowania trwalych wiezi miedzy uczestnikami popelnianych zbrodni. Nic tak bowiem nie laczy jak wspolny interes polityczny polaczony ze strachem przed odpowiedzialnoscia w przypadku niekorzystnego obrotu wydarzen. Rewolucje : amerykanska, francuska czy Wielka Socjalistyczna Rewolucja Pazdziernikowa wszystkie przeszly przez etap krwawego oczyszczenia. Jest ono konieczne dla higieny psychicznej uczestnikow wydarzen. Po fakcie mozna oczywiscie poplakiwac nad poleglymi. Ale dla trwalosci zmian zasada Vae Victis musi byc zastosowana. Polska po roku 1990 nie przeszla tego etapu. Przyczyna byl oczywiscie fakt, ze wiekszosc uczestnikow obrad okraglego stolu byla zwiazana wiezami karierowo-rodzinnymi oraz agenturalnymi z przedstawicielami komunistycznego rezimu. Zupelnie slusznie obawiali sie oni, ze konskwentnie dokonany przewrot polityczny zwroci sie przeciwko nim samym. Kunkatorstwo zaowocowalo powstaniem politycznie i ekonomicznie chorej IIIRP, w ktorej najwieksze korzysci osiagneli przedstawiciele zydo-komunistycznej nomenklatury. Ten bezkrwawy przewrot spowodowal jednak wyrazny brak stabilnosci politycznej kraju oraz niejasnosc w okresleniu moralnego celu dokonanych przeksztalcen. W efekcie Polske czeka jak sadze przejscie przez etap rewolucyjnego terroru z znaczacym opoznieniem. Inaczej mowiac mamy go jeszcze przed nami.

  30. Dzisiaj bez „bledow ortograficznych” Szkoda d. liczyla
    na atak z lewego „oswieconego” i bojowego „skrzydla.

    Diaspora chodzi z odslonieta ” p r z y l b i c a ”

    To podejscie r.D.P. do zagadnienia przeszlosc i teologia
    przyszlosci,.. dalo sie „we znaki” – solidny „strzal”
    lewo sierpowy, a jakiej to szkoly?

    Feliks Stychowski

  31. Dante
    Jestem pewien, że słyszałeś jak Jarosław K. czytał kartkę ze złotymi cytatami dnia, tęgiej głowy polskiej polityki zagranicznej a mianowicie cytaty minister Lukrecji Fotygi(przez dwa i?).
    pozdro

  32. PRZEPRASZAM ZA `LITERÓWKĘ` – winno być oczywiście `Sukarno`

  33. Daniel Passent pisze: „Dobrego wyjścia z dylematu pojednanie – rozliczenie, pamięć – amnezja, chyba nie ma. Na pewno jednak nie można uzurpować sobie praw, których innym się odmawia.”

    O czym my mówimy? W kraju, w którym 95% społeczeństwa to praktykujący katolicy nie może być mowy o rozliczeniach, tylko o wybaczeniu. Rozliczać będzie Bóg na Sądzie Ostatecznym.

  34. Panie Danielu,

    czy mogę nic nie powiedzieć. Bo nie wiem co. Po prostu głupota jest jak może. Zmieści w sobie wszystko. I na wieki wieków Amen.

    Łukasz

  35. Proszę mieszkańców Kurowa /blisko Puław/ o opinię i obronę Generała Wojciecha Jaruzeskiego. Nie mogą smerfy rządzić tym krajem i porównywać „łyżwy” itp… do GWJ.
    Panie Danielu proszę trochę naszego polskiego i rockowego melodie :mazurki , mazury , kujawiaki ,oberki , chodzone… Jest adwent.

  36. alburri
    A może miało być `morze`? In saecula saesulorum – asinus asinorum.

  37. Panie Danielu!
    Czy to prawda, że napisał Pan w „Polityce” artykuł, w którym…

    „J.N.-J: Co do ludzi, pamiętam, jak pewien pan, który jest teraz awansowany na dyplomatę…

    A.G.: Pan Daniel Passent.

    J.N.-J.: Pamiętam, jak pan Passent, który obecnie ma reprezentować Polskę…

    A.G.: Jako ambasador.

    J.N.-J.: Napisał w „Polityce”, że Jan Nowak to przedwojenny pułkownik Wojska Polskiego, który został w 1929 roku wyrzucony z wojska za homoseksualizm.

    A.G.: Tak, tak napisał.

    J.N.-J.: Otóż ja w 1929 roku miałem lat 15. Więc w żadnym razie pułkownikiem Wojska Polskiego być nie mogłem. Dla mnie ta bzdura była bardzo pocieszająca, bo stanowiła dowód, że przeciwnik nic o nas nie wie.

    A.G.: Otóż to!”

    Niech się Pan nie wścieka. Ja nie jestem prawicowym oszołomem. Wielu ludzi, których bardzo szanuję, pisało swojego czasu takie rzeczy, że włos na głowie się jeży. Zresztą – ja bardzo lubię łotrów.

    Tylko wypowiedzi w sprawie stanu wojennego mnie irytują. Niech Pan pisze lepiej o Osieckiej i Okudżawie.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Nieopublikowany

  38. Geralt dokonał epokowego odkrycia, które przeszło jakoś bez echa. Hitler był lewicowcem!
    Ciekawe, co by powiedział Adolf słysząc, że go 60 lat po śmierci zapisują do Międzynarodówki. Jak jemu z Żydami, tak niektórym każde zło kojarzy się z lewicą, a lewica z komuną. Wystarczy, że NSDAP miało w nazwie „socjalizm”. Jak wiadomo nazwy mówią całą prawdę. Przykładem PiS.
    Z ostatniej chwili. Są poszlaki, że Adolf był nie tylko kryptokomunistą ale też agentem NKWD. Ujawniam je zanim oficjalnie zrobi to IPN. Zaraz po wojnie krążyła następująca opowieść: w maju 1945 w Berlinie Hitler wychodzi z bunkra, odkleja wąsy i oznajmia: towarzyszu Stalin, tu sierżant Kuropatkin. Melduję, że wykonałem zadanie zniszczenia Niemiec.
    Dla badaczy historii spod znaku smoka wawelskiego może to być ważny dowód.

  39. Do Zbrozło:
    Masz racje, musze popracowac nad stylem. Jak Juliusz Cezar 🙂

  40. Hfff maniek,

    Armie polska i niemiecka przeszly z Defcon2 na Defcon5 (Defense Condition) dzieki szybkiej reakcji Ambasadora Polski w Berlinie.
    Okazalo sie mianowicie, ze geniusz polityki zagranicznej Lucrecja pomylila porozumienie o przebiegu granic miedzy Polska i Niemcam (1990) z podpisanym rok pozniej dokumentem o dobrych sasiedzkich stosunkach i wspolpracy. Naturalnie Pani Fotyga obarcza media odpowjedzialnosci za dyplomatycznie powiedziane … nierzetelne informacje.

    Juz myslalem, ze bede jechal czolgiem do Gdanska na swieta 🙂

    ale … drugi Kartoffel beib hart i zapowiada cytuje: blitzschnelle Aktion!,
    czyli drobiowy Blitzkrieg! 🙂

    … to jak, mam jechac czolgiem czy Audi’m na swieta BN 2006?

    Pozdrawiam, Dante

  41. Geralt,

    mamy różnicować dyktatorów na złych, gorszych i najgorszych po liczbie ofiar ? Może zaproponujesz przedziały liczbowe. i sprawdż sobie proszę, kto powiedział „śmierć jednej osoby to tragedia, śmierć milionów to tylko statystyka”

  42. Dante:
    Siedź w domu – szkoda fotygi. A toż to `Nie-Boska komedia` z tymi naszymi ninistrantami [pardon! – z ministrami]
    Jacek: Pozdrowienia dla Brutusa…
    IMPERIUM ist omnis divisum in partes tres. Prima PISERIA, secunda – LEPPERIA et tertia – ELPEERIA alias ANOPLURA GIERTYCHI
    Janek:
    Posel W.W. ksywa `Prezydent 0,3%` [mecz z krasnoludkami przerznięty do trzech] głosi prawdę o socjaliście Adolfie Alojzowiczu Gitlerze jako rzecz stwierdzoną. Obaj z Geraltem najwyrażniej zostali jako słodkie maleństwa uderzeni obuchem Historii, a może przestraszyły ich dinozaury papy Giertycha…

  43. Witam wszystkich nawiedzonych!!! Alem się ubawił czytając wasze opinie, same mądrości hahaha. Dzięki za to, po dzisiejszych spadkach na giełdzie bardzo poprawiliście mi humor oby tak dalej, tak trzymać-zwłaszcza kobiety blogistki(prawie jak dawno temu legendarne traktorzystki). Kiedyś jakieś dziesięć lat temu, gdy nie mogłem zasnąć słuchałem sobie Radia Maryja. W późnych godzinach nocnych występowali tam m.in. dr Broda i prof. Ryba(lub na odwrót). Byli to szpece od ekonomi a dokładnie ekonomii księżycowej. Słuchałiśmy tego ze znajomymi ze studiów, czasem to aż leżeliśmy ze śmiechu:) Był ubaw. Później RM spoważniało no i niestety trzeba sie było przerzucić na „Nasz Dziennik” i „Trybunę”. Teraz odkryłem „Politykę” ( w skali od 1 do 10 dalę 8) a w niej felietony Paradowskiej, Passenta i innych którzy pozjadali wszystkie rozumy. Lubię też Żakowskiego( spoko kolo- fajna broda, dobry image laski lecą na takich, czasem program w radiu, telewizji mądra mina, stonowane wypowiedzi itp. – jestem umiarkowany, a więc ja mam racj, reszta to oszołomy) Żaku czasze na tym niechudą kase. Ma łep jak by to powiedział mój dziadek. Co do Passenta to nie wiem czym wy sie ludziska podniecata!! Takiej płycizny umysłowej tom dawno nie widział. A najlepsze jest, że bierze za to kase!!! Ładnie was dmucha! Ja mam pzrynajmniej kupę śmiechu a wy?? Na koniec mam do was prośbe drodzy blogowicze- musicie się bardziej unosić w tych swoich wypowiedziach, podniecać , obrażać na złych i bardzo niefajnych prawicowców itp. PLIZ. Zrozumcie mnie- śmiech to zdrowie.

  44. Axelu! Duzo straciłeś na tej giełdzie? Po Twojej histerycznej reakcji mozna sadzic, ze duzo, moze nawet wszystko. Myslisz, ze odreagujesz obrazajac innych? Pomoze Ci to?
    Poznac glupiego po smiechu jego – znales to przyslowie? To w ramach terapii wyhaftuj sobie na makatce i powies nad lozkiem, hi, hi, hi…

  45. Axel,

    popatrz, a my czytamy sobie do snu historyjki o spadkach na gieldzie i o tych, ktorym to psuje humor, przez co musza czytac nas, zeby sobie poprawic podly nastroj.

    Rzeczywiscie, smiech to zdrowie. Te madrosci sa z pewnoscia nasze. Podobnie jak Twoje akcje na gieldzie, skoro ich kurs psuje Ci humor. Coz, widac nasze madrosci sa jak Twoje wyczucie co do gieldy: tyle samo warte 🙂

    Inwestuj dalej !

    Gud lak,

    Jacobsky

  46. Panie Danielu,

    dziękuję za zwrócenie uwagi na artykuł z TP – nie czytam regularnie, a przeoczyłbym źródło świetnych argumentów w dyskusjach z naszymi Franco-lovers.

    Przy okazji – czy mógłby Pan skomentować ostatni artykuł pana Domosławskiego w Świątecznej? Zainteresowały mnie zwłaszcza informacje dotyczące „ciemnej strony chilijskiego cudu gospodarczego”. Bardzo to było pod włos dominującej obecnie pppp (polskiej prawicowej poprawności politycznej). Czy jako osoba kompetentna w problematyce chilijskiej mógłby się Pan do tych argumentów ustosunkować? Może mógłby Pan polecić jakieś publikacje (niestety tylko po angielsku, polsku lub niemiecku – No habla Espaniol) dotyczące historii chilijskiej i hiszpańskiej dyktatury (poza „Hiszpania oskarża Pinocheta” – wydaną i u nas kilka lat temu oraz „Powrotem społeczeństwa obywatelskiego w Hiszpanii” Pereza Diaza)? Byłbym wdzięczny za wskazówki bibliograficzne.

    Korzystając z okazji chciałbym Panu – oraz wszystkim PT. Blogowiczkom i Blogowiczom – życzenia zdrowych, wesołych i pogodnych świąt. I Szczęśliwego Nowego Roku.

    Wierny Czytelnik Pańskich felietonów,
    pirx

  47. Bernardzie, pani Paradowska teskni za Toba, prosila zeby Ci to powiedziec. Moze sie tam przeniesiesz chociaz na jakis czas?

  48. Torlin! rozliczenie
    Rozmowy na tetenie australii 18 x $0.20 = $3.60
    Rozmowy w POLSCE $.03 per min- ~$20.00
    Total ~$24.00
    Matematyk z ciebie kiepski, ale jezeli ci brakuje pare dolcow sluze pomoca
    mam male campany i ciagle pracuje
    Jezeli chodzi o schizo-costam, ma ja w jakiejs postaci kazdy, zaczynajac od noworodkow- poczytaj masz braki. Jakim zas jestes diagnosta widac po Tobie, braki w pamieci, logicznym rozumowaniu itd.
    Cos ci przedstawie do porownania:
    Jaruzelski-
    1. agent stalinowskiej Informacji Wojskowej ps. Wolski
    2. iwazja na czechoslowacje
    3. wypadbi grudniowe 1970 masakra robotnikow
    4. wprowadzenie stanu wojennego
    5, mazakra w Kopalni Wujek
    6. zwalczanie niepodleglosciowego podziemia
    7. bilety w jedna strone dla opozycji w czasie stanu wojennego
    8. gdyby nie inni ten agent /bedac na topie/ by zniszczylcaly polski narod.
    9. order od Putina, za zaslugi dla Rosji.
    mozna wyliczac bez konca, prosze zrob taka wyliczanke w odniesieniu do braci Kaczynskich, a zyskasz nie tylko moj szacunek ale wielu innych.
    Doskonale sprawe przedstawil JooBoo, z jednym wyjatkiem, nie ma przedawnienia dla pewnych zbrodni – jest zbrodnia musi byc kara.
    Na koniec, jezeli czytasz gazety, ogladasz tv i im wierzysz/ na co wyglada/ wg opinii publicznej w Iruku/ wiadomosc podana przez libanska tv/ponad 80 % ludzi uwaza Saddama Hussejna za dobrego prezydenta, natomiast Prezydenta Busha za zbrodniarza- podkreslam to nie moja opinia, i tu nic nie bede sprawdzal.
    Do kilku. Ja rozumiem Bernard jest niewygodny, ale blog to nie Kolko Rozancowe, jezeli nie chcecie czytac i komentowac kontrowersyjnch wypowiedzi, to po prostu pomijaj je, nikt plakac nie bedzie.

  49. Sa ludzie, ktorych nie przekonaja zadne argumenty. Przynajmniej w ograniczonym czasie jaki pozostaje do dyspozycji w trakcie szybko biegnacych zmian ustrojowych. W historii nie bylo rewolucji , czy kontrrewolucji, ktora nie rozprawilaby sie krwawo z przeciwnikami politycznymi. Terror jest konieczny dla zastraszenia opozycji i uformowania trwalych wiezi miedzy uczestnikami popelnianych zbrodni. Nic tak bowiem nie laczy jak wspolny interes polityczny polaczony ze strachem przed odpowiedzialnoscia w przypadku niekorzystnego obrotu

    Mocne.Ciekawe czy można wykluczyć by pisał tak psychopata-praktyk?

  50. The Axel Question…
    zgorzkniały histeryk kreujący sie na technokratę czy przemęczony technokrata obsuwający się w toksyczną histerię…
    Axelu,
    jeśli istniejesz w skali 1:1 – wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść…
    …btw. znajomość psychologii pomaga (też) przewidywać trendy giełdowe…
    Z poważaniem i ciepłymi życzeniami świątecznymi
    -kobieta

  51. Stara Żabo! Daj spokój, równowaga musi być zachowana – odejdzie Bernard, nadejdzie Geralt, albo Pyzol i zacznie się da capo… A ja już opanowałam slalom wokół Bernarda i musiałąbym znów ćwiczyć na innych tyczkach…:-((( Narazie zabieram się za dwa ostatnie okna i oglądam pelargonie na balkonie… zostawić, czy zlikwidować??? Jeszcze kwitną 🙂 zostawię.

    PS: Czy tylko mnie „osłabiają” teksty niejakiego Feliksa Stychowskiego?

  52. Jedno jest pewne.Sporów o przeszłość nie da się uniknąć,zarówno w Polsce czy też w Hiszpanii.Pamięć jest kategorią subiektywną i wszelkie próby zobiektywizowana historii bedę nieskuteczne.Po prostu pownniśmy zaakceptować wielość narracji o przeszłości.

  53. Na podstawie opisu sytuacji sądzę, że dziennikarze “Dziennika” egzemplifikują jedno z praw Parkinson. To które mówi o łatwej i szybkiej decyzji kolegium w sprawie milionowej decyzji i wielogodzinnej dyskusji na temat przebudowy parkingu przed biurem za kilkanaście tysięcy. Gdyby Hiszpanie rzucili się do rozkopywania swojej ztwardniałej spiekotą ziemi w poszukiwaniu trupów sprzed 70 lat, do sprawdzania ich DNA i stawiania nagrobnych pomników z uwiarygodnionymi nazwiskami ofiar rządów, reżimów, wojsk wysłanych przez mocarstwa (l.mn.) europejskie, to niewątpliwie byłoby rozdrapywanie. To byłoby skomplikowane, wymagałoby ogromnego wysiłku pod ostrym słońcem i wiele godzin pracy w laboratoriach, aby zapewnić zupełną prawdę i rozliczenie.
    Z drugiej strony, prawda i rozliczenie kilkudziesięciu, może 200 ofiar “Wojny Jaruzelskiej” jest w zasięgu ręki. Możnaby odsłonić kilka jeszcze pomników, zdegradować kogoś, zabrać emerytury członkom WRON, komuś jeszcze, etc. Proste, łatwe i przyjemne.

    Zastanawia mnie jedno. Oto upada reżim i ludzie rzucają się w pogoń za przyszłością. Z niechęcią oglądają się wstecz, podążają za resztą świata, zaspakajają “potrzeby niższe”, aby po iluś tam, 15 czy 30 latach sięgnąć po dobra wyższe: pamięć, prawdę historyczną, rozliczenie z przeszłością.
    W 1993, czy 1995, wyborcy w Polsce w ogromnej większości godzili się na grubą linię, bo nie odczuwali potrzeby rozliczeń. Teraz, względnie syci, poszukują dóbr “wyższego rzędu”. Podobnie jest w Hiszpanii, o ile się nie mylę.

    P.S. Torlinowi, Grzesiowi i KS dziękuję za miłe słowa. Największa była moja radość z tego, że wyrażone przeze mnie poglądy nie są aż taką rzadkością.

  54. Adolf Hitler (ur. 20 kwietnia 1889 w Braunau am Inn, zm. 30 kwietnia 1945 w Berlinie) – polityk niemiecki, kanclerz Niemiec od 1933, führer i kanclerz Rzeszy od 1934, przywódca Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP), ideolog niemieckiej odmiany faszyzmu zwanej od jego nazwiska hitleryzmem lub narodowym socjalizmem (nazizmem), twórca i dyktator III Rzeszy niemieckiej, odpowiedzialny za zbrodnie przeciw ludzkości.
    Nie napisalem ze byl komunista tylko lewakiem, socjalista. uczcie sie barany.

  55. Vatseq JPII o ile pamietam w 2000 roku rozliczyl winy Kosciola, czy sie myle?

  56. YKW odpisalem Piotrowi ktory wlasnie zroznicowal, co wiecej jakos mu w liczeniu nie zadobrze szlo wiec mu pomoglem, przypomnialem zaslugi lewicowych rzadow. Bez oceny kto lepszy.

  57. Geralt ,jesli Hitler był lewakiem,to Franco ,jego druh, także.I Mussolini, . i Młodzież Wszechpolska ,i Roman Giertych i……… az strach pomyslec bracia K. Daj sobie chłopie spokój!!
    W morzu taniej propagandy,prawicowego oszołomstwa ostały sie niewielkie enklawy zdrowego rozsadku i oswieceniowej mysli .Taka enklawą jest Pański blog Panie Danielu !
    Zdrowych i wesołych Swiąt Gospodarzowi i wszystkim blogowiczom
    życzy Piotr K

  58. Tu ,gdzie gościnnie jestem ,są karpie w polskich sklepach ,ale coż to za Ameryka skoro mówimy o Chicago .
    ps. Juz drugi rok z rzędu obserwuję jarmark niemiecki w super centrum tego miasta .Niestety , silna nasza diaspora, nie daje szans polskim rzemieślnikom z polskich gór sprzedaży tutaj swoich wyrobów .Napewno byłyby ładniejsze od tych cukierkowatych – niemieckich.No i ta folkowa muzyka !,przy stajence Bożonarodzeniowej ,nie pasuje do mojego ucha i powszechnej obecności polskiego języka na ulicy .
    Panu Danielowi i sympatycznym blogowiczom życzę Szczęśliwych rodzinnych dni Swiątecznych i pracowitych w nowym roku
    Waldemar
    czasowo nad j. Michigan

  59. Widziałem już sporo swiąt gdy opetani tanczyli już wiele przed świętami i w trakcie.Byle tylko minęły… Może nawet ktoś stąd? Jesteś?

  60. szanowny panie nie bede sie powtarzał co myslew o was publicystach z polityki napisałem u p. paradowskiej jeszcze raz zycze ostrego pióra i bezkompromisowosci pozdrawiam

  61. BOŻE CZEMU TAK MI BRAKUJE CZSU NA POLEMIKI JAK BYM CHCIAŁ NIC NIE ROBIC TYLKO ROZMAWIAC Z MĄDRYMI LUDŻMI

css.php