Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.01.2007
wtorek

Apel poległych felietonistów

23 stycznia 2007, wtorek,

Drodzy Blogowicze! Patrzę na Was trochę z góry, bo taki sławny jak dziś jeszcze nigdy nie byłem, a jedną nogą jestem już na tamtym świecie. Listy gończe za mną ukazują się już w największych „Faktach”, „Dziennikach”, „Newsweekach” (Springer ma nosa na trufle) i „Rzeczpospolitych”.

„Newsweek” zamieścił moją fotografię w formacie 12 x 15, większą niż Marlona Brando. Szeryf „Dziennika”, Piotr Zaremba, i jego klucznik Andrzej Bober, stójkowy „Newsweeka” Piotr Bratkowski, biegają od zagrody do zagrody, rozlepiają listy gończe i w każdym saloonie straszą: Ktokolwiek widział… Za ukrywanie wyżej wymienionego grozi Jerzemu Baczyńskiemu  kara pozbawienia wolności do lat … za czytanie jego felietonów – chłosta.

Na Placu Defilad ma stanąć dla mnie szubienica (stąd propozycja zburzenia pałacu), a czytelników deportuje się na Białoruś lub na Kubę. Hanna Gronkiewicz-Waltz trochę się opiera w sprawie szubienicy, ale znajdzie się coś na nią w IPN, a wojewoda Dąbrowski zapali zielone światło i rzuci je na mój stos.

Mało który felietonista doczekał takiego uznania ze strony obozu rządzącego. Szykując się do egzekucji, nie skupiam się na sobie, jeno myślę o innych felietonistach, którzy nie doczekali tej chwili, umarli, biedacy, śmiercią naturalną (Panie, świeć nad ich duszą), lub dogorywają z zazdrości.

Zanim odejdę, chciałbym jeszcze sporządzić ku pamięci listę felietonistów PRL oraz IV RP. Myślę z czułością o felietonistach PRL, którzy żyli w czasach szarzyzny i cenzury, nie doczekali Polski Kaczorów, która jest rajem felietonistów – jest potwornie śmiesznie i jeszcze tu i ówdzie wolno się śmiać. Dzięki Bogu, że dożyłem tych lat, kiedy moje zdjęcie jest na każdym słupie, przyklejone na ślinę przez pp Ziemkiewicza, Zarembę, P.Bratkowskiego i A. Bobera. Razem tworzą oni prawdziwą Aleję Zasłużonych IV RP.

Polowanie z nagonką to dziś rozrywka dla mas. Drodzy Blogowicze, oto prowizoryczna lista felietonistów PRL i IV RP – nadsyłajcie uzupełnienia, jeżeli kogoś pominąłem, napiszcie, co o nich myślicie, czy felieton się przeżył, jak twierdzą niektórzy, czy nadal ich (kogo?) czytacie, czy też „dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”? Za kim tęsknicie, kogo macie dość?

Felietoniści w czasach niewoli: Stanisław Dygat, Andrzej Dobosz (Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia), Stefan Kisielewski, Stanisław Lem, Zbigniew Mitzner (Jan Szeląg), Adolf Rudnicki, Antoni Słonimski, Krzysztof Teodor Toeplitz, Jerzy Urban.

Felietoniści wolni lub wyzwoleni z niewoli: Bronisław Łagowski, Jerzy Pilch, Maciej Rybiński, Ludwik Stomma, KTT, Jerzy Urban, Rafał Ziemkiewicz.

(Oddzielna grupa to felietoniści/satyrycy: Groński, Ogórek, Tym)

Napiszcie co chcecie o felietonistach, dopóki jeszcze można. Wkrótce może być za późno.

Do zobaczenia!

Wasz niesłuszny felietonista

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 105

Dodaj komentarz »
  1. E tam. Mogą Panu skoczyć.

  2. Wazeliniarz Karnowski

  3. W tym miejscu przypomina mi się jeden z numerów kabaretu Tey: ” – Tu jest nasza aleja zasłużonych. – Rzeczywiście. Idę sobie, patrzę, a leją zasłużonych!”. Nie damy Pana, Panie Danielu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu,

    Niech pan pozstanie nieslusznym felietonista. Tak trzymac i dawac opor i odpor slusznym felietonistom.

    Serdecznosci

  6. http://passent.blog.polityka.pl/?p=189#comment-12718

    Czy chcą Pana szurnąć z Polityki, np. na zasłużona emeryturę? Przypominam mój wpis i ponawiam pytanie – co dalej z Panem Panie Danielu?

    „Dziennik”:

    “Co dalej z Danielem Passentem?

    Dziękuje Piotrowi Zarembie za przypomnienie haniebnych zachowań Daniela Passenta w czasie stanu wojennego (”Dyskretny urok stanu wojennego”).
    Odbyłem rozmowę z szefem “Polityki” Jurkiem Baczyńskim, w trakcie której chciałem zrozumieć, dlaczego toleruje on obecność Passenta na swoich łamach. Usiłowałem tłumaczyć, że to nie ewentualna agenturalna działalność D.P. ma wiele do rzeczy, lecz przede wszystkim jego niegodne teksty pisane w tamtym okresie: kłamliwe, odsądzanie jego dawnych kolegów od czci i wiary, sankcjonujące usuwanie z zawodu niepokornych. ci zaś nie mieli żadnych szans publicznej obrony… Przecież w dużej mierze dzięki takim tekstom odeszła wtedy z “Polityki” znaczna część zespołu. Ważniejsze od tego, czy ktoś donosił, jest to, jak się zachowywał jawnie, co np. wtedy pisał.
    Odniosłem wrażenie z rozmowy z Baczyńskim że ten nie bardzo wiedział, o czym mówię. – Przecież w tamtym okresie byłem we Francji i uwierz mi, że nie znałem tamtych tekstów. Teraz do nich zajrzę – powiedział. Znamy się od lat i mu wierzę. I z ciekawością czekam co zrobi po ich lekturze.
    Andrzej Bober, dziennikarz”

    pozdrawiam
    Bernard

  7. A Michała Radgowskiego, gdzie zaliczyć?

  8. Niepotrzebnie daje Pan satysfakcję tej sforze, wyczuwam zdenerwowanie. Niech Pan się trzyma, ja trzymam z Panem. Dla mnie (i wielu) jest Pan WIELKI.

  9. Zapraszam wszystkich czytelników do głosowania na blog pana Daniela Passenta w plebiscycie “Blog Roku 2006″ serwisu Wiadomosci24 – kategoria Polityka. Aby to zrobić należy wejść na stronę http://www.wiadomosci24.pl/zgloszone_blogi/1,1.html a następnie kliknąć “Głosuj” przy opisie bloga EN PASSANT. Potem trzeba jeszcze potwierdzić swój głos e-mailem. Niech nasze oddane głosy będą świadectwem, że chociaż internauci jeszcze nie poddali się temu lustracyjnemu szaleństwu. Pozdrawiam i przypominam, że głosować można tylko do końca tygodnia.

    * * *

    http://www.polityka.wirtualnie.pl

  10. Za tego Liliputa [ale z takim…!] to rzeczywiście tylko na szafot, albo szubienicę. Spodziewałam się, że będzie z tego niezła burza, bo felieton był rewelacyjny i tak prześmiewczy, że nie do darowania. 😀
    Felietoniści nie wyginą, bo wciąż są potrzebni, jak powietrze. Pamiętam „Rozmyślania przy goleniu” Dygata, wspaniałego Kisiela, „Niebieskie kartki” Rudnickiego, kapitalnego Kibica, a teraz Stommę, Grońskiego, Pilcha [choć bywa, że przynudza], właściwie wszyscy wymienieni przez Pana w jakiś sposób towarzyszyli mi w życiu czytacza prasy. Bez nich byłoby beznadziejnie i nie do życia. Panie Redaktorze D.P. w razie czego biorę parasolkę, torebkę i lakier do włosów i jadę do Warszawy bronić Pana, jak niepodległości. 😮

  11. Panie redaktorze bedzie panska egzekucja atrakcja z okazji
    mijajacej rocznicy sciecia Ludwika nasz miejscowy robesspierot w liczbie podw. i pokracznej bedzie mogl bredzic dowoli o ubekistanie i powstaniu warszawskim ktorego jest kombatantem jak widomo
    pozdrawiam i zycze szczescia w roli zwirzyny lownej
    role sie kiedys odwroca pozyjemy zobaczymy 😀

  12. Panie Danielu, niech Pan nie odchodzi. Póki jeszcze można to niech Pan pisze. Tematów na pewno nie zabraknie przy obecnie miłościwie nam panującym J.K. Jeszcze pozostało conieco do opanowania przez niego. Trzeba ludziom próbować pokazywać inny punkt widzenia, nie pozostawiać wszystkiego tylko reżimowej prasie i telewizji i ich jedynie słusznym komentatorom. Np. z TVP znikają wszyscy inaczej myślący i ich programy. Nie zawsze się z Panem zgadzam ale od dawna, także w czasach starego reżimu starał się Pan zachować rozsądek. Proszę się nie załamywać i pisać dalej.Powodzenia!

  13. Chyba ” niebezbiecznie blisko ” jest Pan Panie Danielu , grupy Gronskiego Ogorka i Tyma.

  14. Pznie Danielu prosze robić swoje. I prosze też nie zapominać o tym, że małe strachliwe pieski najgłośniej szczekają…

  15. Daniel Passent pisze: „Na Placu Defilad ma stanąć dla mnie szubienica (stąd propozycja zburzenia pałacu)”

    A ja myślałem, że Pana spalą na stosie. Ale może rzeczywiście wieszanie jest bardziej ekologiczne, bo nie nastąpi skażenie powietrza Pańską nieprawomyślnością. 🙂

  16. Witam Panie Danielu
    Bardzo lubie westterny, ale ten nasz polski, rozpoczęty dziką lustracją (taki BigBrother dla moherów) niezbyt mi odpowiada i do kina bym na niego nie poszedł, ale wyboru niemam, jeśli śmiech to-śmiech przez łzy.
    Witam Panie Danielu
    Bardzo lubię westerny, ale ten nasz polski, rozpoczęty dziką lustracją (taki BigBrother dla moherów) niezbyt mi odpowiada i do kina bym na niego nie poszedł, ale wyboru niema, jeśli śmiech to-śmiech przez łzy.
    Pański wpis mimo ciążącej nad głową gilotyny bardzo optymistyczny, artykuł „Ku przyzwoitości” też nie jest jedno znacznie pesymistyczny…
    „Daniel Passent to w osobistym kontakcie bardzo sympatyczny starszy pan, z którym przyjemnie się i pospierać przed kamerą, i pokonwersować poza studiem”. To fragment ciekawy, znalazłem drugi równie ciekawy i bardzo konkretny (z gatunku konkretów premiera „wiem, ale nie powiem…”),: „Oczywiście, wie się, co pisał przed laty i jaką postawę przyjął wobec stanu wojennego” i „Ale przecież minęło od tego czasu ćwierć wieku, dość, by wymiar sprawiedliwości uznawał za przedawnione nawet poważne PRZESTĘPSTWA”.
    Pisze Pan: „Do zobaczenia!”. Skąd ta pewność? Egzekucja Saddama była transmitowana i szeroko komentowana, a na Pańską bracia K. spędzą pewnie ludność Warszawy i pobliskich wiosek, aby ZOBACZYLI! co w IV RP robi się ze „zbrodniarzami wojennymi”;]
    Pozdrawiam

  17. Bardzo lubię westerny, ale ten nasz polski, rozpoczęty dziką lustracją (taki BigBrother dla moherów) niezbyt mi odpowiada i do kina bym na niego nie poszedł, ale wyboru niema, jeśli śmiech to-śmiech przez łzy.
    Pański wpis mimo ciążącej nad głową gilotyny bardzo optymistyczny, artykuł “Ku przyzwoitości” też nie jest jedno znacznie pesymistyczny…
    “Daniel Passent to w osobistym kontakcie bardzo sympatyczny starszy pan, z którym przyjemnie się i pospierać przed kamerą, i pokonwersować poza studiem”. To fragment ciekawy, znalazłem drugi równie ciekawy i bardzo konkretny (z gatunku konkretów premiera “wiem, ale nie powiem…”),: “Oczywiście, wie się, co pisał przed laty i jaką postawę przyjął wobec stanu wojennego” i “Ale przecież minęło od tego czasu ćwierć wieku, dość, by wymiar sprawiedliwości uznawał za przedawnione nawet poważne PRZESTĘPSTWA”.
    Pisze Pan: „Do zobaczenia!”. Skąd ta pewność? Egzekucja Saddama była transmitowana i szeroko komentowana, a na Pańską bracia K. spędzą pewnie ludność Warszawy i pobliskich wiosek, aby ZOBACZYLI! co w IV RP robi się ze „zbrodniarzami wojennymi”;]
    Pozdrawiam

  18. Szanowny Panie Danielu

    Tak „z marszu” chciałbym do Pańskiego grona wspaniałych umysłów, dorzucić Kazimierza Kutza. Jego wyśmienite felietony w Przekroju, zaskoczyły mnie, gdyż od tej strony nie znałem go, a jest jednocześnie wspaniałym obserwatorem jak i człowiekiem wyposażonym w ostre pióro. Żałowałem tylko, że p. Najsztub tak szybko uległ i zrezygnował z Kutza po jego jednym z ostrzejszych felietonów opisujących nasz kraj rządzony przez Kaczyńskich, a do tego ujmujący to tak trafnie.

  19. I znow przenosi Pan wlasna retoryke na dzisiejsza Polske (to sie nazywa projekcja). jakos jeszcze nikt nikomu nie zakazal glosic wlasnych pogladow (w odroznieniu od czasow Kwasniewskiego chociazby). A o szczuciu pan wie najlepiej, prosze przejzec poprzednie wlasne wpisy, szczegolnie to o Kaczorach).

  20. W „czasach niewoli” pisywał jeszcze „Hamilton” (Słojewski?),też lubilem .Cóż, Panie Danielu,Rybiński, Ziemkiewicz,Pilch(chyba trochę też),juz pewnie niedlugo, ku swojemu wielkiemu ździwieniu dowiedzą się od następnej kohorty „oczyszczaczy” że służyli Niemcom.Co mnie bardzo cieszy, bo za coś niech im jedynie sluszna władza PiS przyłoży ( za coś trzeba), a,ze ich bardzo nie lubię będę sie wrednie cieszył. Myślę że i na innych „purystow” – choćby Semkę też się coś znajdzie.Natomiast co do Pana – to mam nadzieję,że znajdzie się dla Pana jakieś serum na ślinę ww „panów”,a,że Kaczka nie chce bużyć PKiN , to na szubienicę miejsca nie będzie.Czego Panu (i sobie)życzę).

  21. No cóż. Wiadomo było, że układ będzie się bronił. Że będzie szukał haków, insynuował, cytował mniejsze (bo większych nie znajdzie) autorytety, które zaświadczą, że z tym Passentem to coś nie tak. Z jakich pozycji pisze? Kto za nim stoi? Jak można wierzyć człowiekowi, który …?
    A wszystko z jednego powodu. Żeby odwrócić uwagę od tego CO pisze. I jak pisze (bo układ, jakoś nie potrafi tak pisać).
    A może się obrazi, zacznie się procesować, lub (ale to już nieziszczalne marzenie) przestanie pisać. Bo wtedy wszyscy inni podskakiewicze zrozumieją, że jak Passentowi udało się układowi przyłożyć, to oni nie mają co szurać.
    P.S. Używam celowo słowa „układ” bo oznacza on republikę kolesiów, którzy starają się zagarnąć jak najwięcej i niszczą wszystkich, którzy im w tym przeszkadzają.
    Panie Danielu, proszę, niech Pan przeszkadza dalej.
    Pozdrawiam serdecznie.

  22. Hehe – najbardziej wyzwoleni z niewoli PRLu, IIIRP, Rewolucji Październikowej, komunizmu, kosmopolityzmu, antypatriotyzmu, nonIPNizmu, liberalizmu, żydomasonerii i całej reszty najprzeobrzydliwszych rzeczy na Ziemi są:

    – Czaruś Michalski, zwany „Chłopcem Który Dostał Pałą” – tak go nowe czasy wyzwoliły, że z podekscytowania zapomniał zabrać ze sobą rozum – chodzą plotki, że zapomniał go podczas szukania paszportu, w końcu nie każdy ma wstęp do upragnionej IV RP, a kontrola celno-moralna jest bardzo skuteczna.

    – Piotruś Semka, zwany „Unoszącym Się Nad Tą Brudną Ziemią” – jemu nowe czasy pozwoliły na rozłożenie skrzydeł (anielskich?) – może teraz występować wszędzie, ba! – jest specjalistą, ekspertem od wszystkiego, co żyje lub nie. Jego aksamitny głos amanta rozbrzmiewa już nie tylko u redaktora Pospieszalskiego, ale i w prawie-odzyskanej TVP, a i w TVN znajdzie się miejsce na głos rozsądku. Chwała Ci Boże!

    – Tomeczek Terlikowski, zwany „Jego Uśmiech Darem Niebios” – najbardziej uduchowiony ze świekich redaktorów katolickich, chodzą słuchy, że gdy prezydent składał meldunek prezesowi Tomuś uniósł się pod niebiosa, spojrzał na Tę umęczoną przez feministki i ginekologów-SBków Ziemię i poznał prawdę – on jeden wie kto, komu, gdzie, co, jak i dlaczego nie został metropolitą warszawskim…

    – Eliza Michalik, zwana „Wypaczenia Tak, Feminizm Nie” – ukochana felietonistka dziury Ozonowej, jednak z braku kasy zaczęła mówić Wprost, że feministki to nimfo- i kleptomanki, wyrastając tym samym na pierwszą słuszną młodą niewiastę IV RP – dostała wiatr w skrzydła i stwierdziła, że nikt nie ma racji i ona o tym wie. Mówi, że marszałek dwojga imion to kretyn, jednak plotki się rozchodzą szybko – ma jego portret nad łóziem (słodkie).

    – Pawełek Milcarek, zwany „Ten Wzrok, Ten Szyk, Ten Uśmiech” – krótko mówiąc – IV RP to spełnienie jego marzeń – może głosić prawdę gdzie chce i kiedy chce – niedługo, gdy Michnik zginie z rąk „dziejowej sprawiedliwości”, Pawełek zatryumfuje i zostanie pierwszym świeckim prymasem Polski (czekamy w napięciu).

    – Jan Pospieszalski…? Kto to jest Jan Pospieszalski? Wyzwolony, ale podejrzany – ma synów urodzonych w komunie, na dodatek muzyków zadających się z tą żydówą Steczkowską… Coś tu nie pasuje. Jan Pospieszalski nie istnieje – spisek układu!

    – Jan Wróbel, zwany „Małym Nauczycielem W Wielkim Kapeluszu” – razem z ubłaganą Czwartą przyszli Niemcy, co dali głos uciemiężonej inteligencji – Jasiu musiał to wykorzystać, jego głos rozbrzmiewa dodając otuchy, że moralność jest po właściwej stronie (co by było, gdyby przeszła na złą stronę – nie daj Boże na stronę Łukasza Ługowskiego).

    – cała reszta Sakiewiczów, Michalkiewiczów i innych pomazańców Ojca Dyrektora – czasami się żrą między sobą, ale Naród i Prezes wie, że to prowizorka. Najwybitniejsi synowie IV (nomen omen) Władzy pozorują walki i przepychanki – pluralizm, pluralizm, pluralizm!

    A teraz już całkiem poważnie – Panie Karnowski… wstyd!

  23. Czytanie KAŻDEJ gazety zaczynam od felietonu.Nie wyobrażam sobie ,

    żeby kiedykolwiek zabrakło tej atrakcyjnej formy wypowiedzi !

    Gratuluję Panie Danielu popularności – dzięki temu pozyska Pan

    kolejnych entuzjastów .Napracuje się ten , który będzie chłostał !

    I tak trzymać !

  24. Nie czytuję wymienionych gazet, ale widzę, że to był z mojej strony poważny błąd. Jasno teraz rozumiem, że tak naprawdę wcale Pana nie doceniałam. Dopiero ten tłum antywielbicieli w pełni uzmysłowił mi g d z i e mam czelność się wypowiadać. No, nieźle musiał Pan im zaleźć za skórę. Pewnie poczucie bezradnej wściekłości, z powodu Pana popularności najbardziej im doskwiera. Tyle ich pracy w wylewaniu na Pana pomyj i nic, ciągle czytają, durny ten naród.
    Z wymienionych felitonistów najbardziej cenię zdrowy rozsadek i ostrość widzenia B. Łagowskiego, chętnie czytam KTT, Stommę, felietony Urbana, brakuje mi Pilcha, ale nie aż tak, żebym miała zacząć kupować Dziennik, znikła (przynajmniej z mojego pola widzenia ) Krystyna Kofta – szkoda, Lema wolę książki niż felietony.
    Pozdrawiam i życzę erupcji felietonowej twórczości.

  25. Kto mieczem wojuje – od miecza ginie. Stara to mądrość – niech się więc Pan nie przejmuje groźbami. Wiele razy bywało w historii, że otaczano glorią prześladowanych. I to nie dlatego, że prześladowani byli słusznie (zdarzało się), ale że byli prześladowani przez określone grupy. W PRL prześladowano – nieskutecznie – tzw. „opozycję demokratyczną”. Prześladowano na tyle nieskutecznie, że po zdobyciu władzy wielu jej przedstawicieli lub tylko naśladowców nasladowców – ci bywają gorsi – przejeło metody i racje dawnych prześladowców – SB. Chęć zemsty odbiera rozum nawet niegłupim. Jest Pan w niezłym towarzystwie obecnie prześladowanych. Głównie są to prawicowcy ale dla ozdoby trzeba im w szeregu także kogoś z czerwonawym krawatem. I to nie ważne – nosił go Pan czy nie. Ważne, że go Panu zawiązano. Pocieszam – więcej powodów do nienawiści mają Bliźniacy do swoich, do Tusków, Gronkiewicz-Waltzów, do hierarchii kościelnej, która ma rzeczywisty rząd dusz i nie chce go oddać nikomu. Jest Pan więc symbolicznym kwiatkiem w kożuchu i tak ma pozostać, bo wygląda ładniej. A na tych felietonistów z Pańskiej listy może jeszcze nadejść czas. Tu nie tylko ideologia, ale i zwykła zawodowa zawiść dziennikarskiej magmy może wiele zdziałać. Uszy do góry.

  26. Panie Danielu,
    nie przypomina to pogromów tygodnika „Rzeczywistosc” oraz wesolych chlopaków z ZP „Grunwald”? Ta sama melodia, ten sam refren, takie polskie, swojskie déjà vu.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Oscar.

    P.S. Ciekaw jestem czy zauwazyl Pan jak La Stampa celnie i bez podniecenia opisala polskie moczary?

  27. Panie Danielu!
    Zapomniał Pan o Federowiczu!!!
    On też lada moment będzie na łże-liście Ziemkiewicza, Zaremby, P.Bratkowskiego i A. Bobera
    Wykształciuch
    PS
    Znakomity pomysł zrobienia list felietonistów III a osobno IV RP. Porównamy

  28. Przy calym uznaniu dla Panskiego warsztatu dziennikarskiego, ten felieton brzmi troche jak szloch starego akordeonisty: „Bach nie zyje, Mozart umarl, Beethovena tez juz nie ma, a i ja sie k… tak jakos kiepsko czuje…”

    Emerytura juz blisko, a nawet jako redaktor-emeritus bedzie Pan zawsze mogl pisac (dla przyjemnosci) tu i tam, bo wciaz jest wiele miejsc, ktore Panu nie odmowia kolumny tekstu. Natomiast Panscy „przesladowcy” beda musieli nadal pisac dla chleba, wysilac sie, zeby zarobic na zycie, a nie zeby ewentualnie dorobic do emerytury. I wtedy bedzie mogl Pan im zagrac na nosie, co tym efektowniejsze, ze nosy dziennikarskie sa czesto jakby troche dluzsze niz normalnie 🙂

    POzdrawiam i dorzucam Macieja Ilowieckiego za jego felietony popularno-naukowe. Nie wiem, co sie z NIm teraz dzieje, czy pisze, co pisze, i w jakiej gra ekipie, ale jego felietony naukowo-techniczne byly zawsze ciekawe i swietnie napisane. Ich tom „Z tamtej strony lustra” trzymam w mojej montrealskiej biblioteczce jak relikwie.

    Jacobsky

  29. A jaka kara należy się za czytanie Poltyki oraz uprawianie na jej stronie blogowania?
    Jeżeli mogę wybierać to proszę Kubę, bo jest dalej od Kaczorów.
    pozdrawiam marekk

  30. To Baczyński nie powiedział Boberowi, żeby się odp…, tylko, że był we Francji i nie czytał? Nie wierzę.
    Do listy: Władysław Kopaliński, Michał Radgowski i Janusz Głowacki (tenże).

  31. Popatrzyłem w tej chwili na półkę. Bez Słonimskiego ani rusz!

  32. A Michał Radgowski, p.Danielu. Przecież to było wtedy kiedy Polityka drukowała Jeden dzień Iwana Denisowicza… Kto z tych „młodych gniewnych” o tym wie ? I o Pańskiej w tym roli.

  33. Panie Daniel,

    gratuluje Panu tego, co Pan robi i proszę się nigdzie nie wybierać! Poza tym należy Panu pogratulować miejsca w pierwszej dziesiątce najlepszych dziennikarzy polskich, bo przecież to wśród nich, według miłościwie panujących, mieli być rzekomi agenci – serdeczne gratulacje! 🙂 (choć w Pańską agenturalną przeszłość absolutnie nie wierzę). A jeśli chodzi o naszych „wolnych” dziennikarzy i „wolną” TVP, to choćby wczoraj wieczorem mieliśmy najlepszy dowód na to, że jednak sympatia widzów i słuchaczy nie jest po stronie akurat takiej „wolności” – TVN zebrał praktycznie wszystkie TELEKAMERY, a panowie Sekielski i Morozowski wygrali swoją Telekamerę z miażdzącą przewagą głosów. A przecież zarówno obaj panowie jak i cała TVN są strasznie „be” dla obecnej władzy. Panowie Semka, Ziemkiewicz, Karnowski itd. niech się więc cieszą ze swoich pięciu minut, bo mam nadzieję, że one się szybko skończą…
    Jeśli zaś chodzi o pominiętych felietonistów, to zapomniał Pan o Oldze Lipińskiej.
    pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
    monika

    ps. Czekam na następny „Codziennik”! 🙂

  34. Nie tak dawno jeden z blogowych kapusiów, niejaki geralt próbował zastosowac metodę „vice versa” i zarzucić mi, że demaskując tą bandę jestem byłym SS – manem. Niestety moja teza, że blogowe kapusie dawniej donosiły do UB, potwierdza się na 100 procent. Właśnie tak zwany „bernard” zacytował z pełną aprobatą klasyczny ubecki donos na D.P.zasłużonego komunistycznego propagandzisty Andrzeja Bobera. Okazało się ze „styl to człowiek”, a zatem mamy kolejny dowód kim są rózne bronki, mawary, mariusze itp. „Grupa zadaniowa”, która obecnie udaje radykalną opozycję z lat PRL -u, w rzeczywistości to genetyczni kapusie i na nic więcej ich nie stać.
    No, a jeżeli chodzi o stos dla Daniela Passenta to jeszcze te drzewa stoją w lesie i nawet spokojnie rosną.

  35. Ta mała, co Nike załapała i się w „Przekroju” z mini-felietonami produkowała, też nieźle się zapowiadała, ale długo nie wytrzymała, albowiem nienawiść ją zżerała, do wszystkiego i każdego, do tego tatałajstwa całego po-PRL-owskiego, do tej raczkującej demokracji pokracznej, tego pazłotkowego kapitalizmu niechlujnego, i plunęła na felietony, nie będę w ten sposób na chleb zarabiała, odtąd tylko książki będę pisała, co tam napluję to moje, a wy to czytajcie jak chcecie, a jak nie chcecie to się wypchajcie, a mi i mojej Malince spokój święty dajcie, tak mi dopomóż Bóg.

    Czego i tobie Danielu życzę, jeśli naprawdę z biznesu tego zapragnąłeś uciec, a jeśli tylko wytchnienia ci trochę trzeba od zarabiania w ten sposób na chleba, to nie wahaj się, wzorem tej małej swoje rób, siadaj w fotela plusz, knigę nową twórz, i pluj a dobrze celuj. Tak ci dopomóż Bóg.

  36. Czytam pana felietony od ca. 40lat z małymi przerwami .W Moim prywatnym rankingu jest pan stale na medalowym miejscu.
    Wyobrażmy sobie ,ze pana pracodawcą jest Springer , a Zaremba i jego koledzy po innej stronie . Mimo , że byłoby to idiotyczne i obrażliwe szukaliby dziadka wśród załogi Auschwitz pełniących służbę na wieżyczkach .
    Do listy „wszędobylistkich „IV RP zaliczyć trzeba Rafała Ziemkiewicza ,

  37. Niech sie Pan nie martwi, Panie Danielu, pojedziemy z Panem na zesłanie!

  38. Producenci i dilerzy wazeliny oraz sprzedawcy przecenionych jadów próbują się wcisnąć na rynek prasowy.Tylko od nas zależy czy znajdą nabywców. A poza tym są też szanse, że ich rewolucja ( moralna!?? ) zacznie pożerać własne dzieci. Smacznego.!
    A panu życzę zdrowia bo w naszym wieku to już ma jakieś znaczenie.

  39. No to mamy teraz groch z kapusta.

    Hordy moherowych beretow, z rota na ustach i springerowska czerwona ksiazeczka w dloni pedza ulicami warszawki do Placu Defilad gdzie ostatni najpierw kondycjonowny w marxizmie naukowym a potem wyzwolony felietonista Daniel P. zostanie wychlostany, powieszony , pocwiartkowany, a nastepnie wlacznie z corpus delicti z IPNu spalony na stosie przy owacjach prawicy, kleru i zazdrosnych pismakow. Transmitowana ma byc ta ceremonia tez do diaspory przez RM & Company.

    Normala baba albo chlop to by po nocach niespali, dostali drobiowego rozstroju ukadu pokarmowego, albo spakowali kofry i fru za Odre, albo za Ocean, albo na Marsa … za Bug to juz raczej nie.

    Nie Daniel Passent. On postanowil zwolac wirtualne pospolite ruszenie , ktore ma go ( i nas tez) uchronic przed czarna dziura nudy i dluzyzny politycznej i widmem homosovieticusa. No to pedzimy jak boski wiatr z niponu w kierunku moherowej szarzyzny potykajac sie co jakis czas o wlasne nogi i ignorujac skutki czolowego zderzenia.

    Tak tak, tak sie rodza mity i legendy, ktore kiedys wnuki naszych wnukow beda sobie opowiadac, i nazwy ulic , palcow, szkol i pociagow posiesznych beda o tym przypominac.

    Zyjemy w bardzo interesujacych czasach.

    Pozdrawiam,
    Dante

    PS: Jezeli kiedys Panski duch sie od ciala oddzieli to zapraszam do piekla … ze wzgledu na towarzstwo.

  40. Nie czytam feljetonów Panów R.Ziemkiewicza,J.Urbana,P.Zaremby,P.Bratkowskiego,M.Rybińskiego,J.Pilcha,L.Stommy i dobrze się z tym czuje.Pozdrawiam.

  41. To ciekawe, bo ostatnio czytałem wywiad z Markiem Raczkowskim, w którym stwierdził, że kiedyś nienawidził Jerzego Urbana a teraz z przyjemnością czyta jego felietony w NIE. O sobie mogę powiedzieć dokładnie to samo – jestem pewien, że gdyby nie Kaczyńscy Urban byłby mi w tej chwili zupełnie obojętny. A tak również sięgam właśnie do jego felietonów, bo przed tą hołotą (IV rp) najlepiej bronić się inteligencją i humorem.
    Bardzo cenię te dwie cechy, dlatego czytam i nadal będę czytał Passenta, Stommę, Grońskiego, Pilcha (niekoniecznie w tej kolejności). Swoją drogą ciekaw jestem, jak Jerzy Pilch czuje się w tak nędznym i lizusosowskim pisemku jak DZIENNIK.
    O przyszłość p. Daniela Passenta się nie boję, bo w głowie mi się nie mieści, żeby POLITYKA z jakichś koniunkturalnych względów mogła mu podziękować.
    Myślę, że na Kaczyńskich, Leppera i Giertycha trzeba patrzeć z góry i to wysokiej. Nie należy wdawać się z nimi w jakieś dyskusje na argumenty, bo to nie ten rodzaj towarzystwa. Trzeba się im i różnym niezależnym teraz dziennikarzom śmiać w oczy, czyli robić to, co robi m. in. Daniel Passent w POLITYCE.

  42. Panie Pasent,przestan Pan stekac i pisz Pan co myslisz i nie pekaj Pan.
    Pewnie tak powiedzialby- ciec warszawski.
    A jak sie wladzy niepodoba ,wyslij ich Pan na DZIADY.
    To teatru oczywista,niech niech sobie zableszcza oczy.

  43. Hallo,
    od lat 60-tych,przez stan wojenny i do teraz bylem i jestem z Panem!!!
    To cale dranstwo,ktore teraz sie dzieje w koncu wyjdzie Polsce na dobre, tylko kto bedzie zdolny posprzatac ta stejnie Augiasza?
    Pozdrawiam i zycze dobrego zdrowia.

  44. Panie Danielu,

    codziennie szukam wszedzie Pana wypowiedzi bo bez nich nie wyobrazam sobie, aby cokolwiek zrozumiec z wypowiedzi (belkotu !! ) calej tej plejady nawiedzonych felietonistow z Ziemkiewiczem, Terlikowskim i Pospieszalskim – na czele. Przeciez tego sie nie da czytac ani ogladac.. Jaki cel im przyswieca i co chca tym belkotem osiagnac ?
    Czytajac prawie wszystko co Polski dotyczy, odnosze wrazenie, ze to chyba koniec swiata bliski.
    Zeby nie Pan, no i jeszcze kilka osob jak Pani Paradowska, Urban i Kotlinski -dawno juz bym stracil nadzieje.
    Tymi listami gonczymi za Panem to niech sobie czaszki wypelnia bo chyba cos im sie w nich poluzowalo.
    Mam nadzieje, ze ten ich belkot to krotkotrwale „show”, ktore tak szybko minie jak sie zaczelo i nawet wspomnienie po nich nie pozostanie.
    Tak trzymac Panie Danielu bo jest Pan ostatnim bastionem normalnosci w tym kaczym kraju.
    Wierny Pana czytelnik od zawsze.

  45. no to mnie wychłostają dość srodze, bo lekturę Polityki zaczynam zawsze od Pana felietonów. do tego pewnie mnie przymkną za posiadanie „Choroby dyplomatycznej” i „Codziennika”. może nawet mnie na koniec powieszą za to, że w historii odwiedzanych stron internetowych jest Pana blog. system mi niesie śmierć…
    pozdrawiam i wierzę w Pana, ze się Pan nie podda i wyda kolejny „Codziennik” za 2006 rok!

  46. Absolwencie chyba mylisz fakty (swiadomie?) To ty zarzucasz mi i kilku innym osobom ze jestesmy z SS, UB KGB i Bog wie skad jeszcze wiec nie manipuluj prosze. Chyba masz jakis kompleks opozycji, moze warto zajrzeć do specjalisty?

  47. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tutaj gdzie obecnie mieszkam (roznie to bywa) jak co roku i teraz
    doszlo do spotkania Rabina z tzw. ludzmi intelektu miejscowego.
    Spotkanie urzadzane jest bez podania tematu dyskusji.
    Rozmawia sie o wszystkim – o zyciu i jego ‚barwach i meandrach’

    Po jakims czasie jeden z bardziej aktywnych rozmowcow po glebo-
    kim namysle (widocznie juz wczesniej sie do tego przygotowywal
    duchowo) spytal Rabina.

    Kochany Rabinie, ludzi pochodzenia zydowskiego – biorac to pro-
    centualnie – jest na swiecie stosunkowo bardzo malo. To zaledwie
    zero-przecinek ?? – prawda?

    A…. no….. prawda.

    Jak to sie dzieje, ze z tak malej (spolecznosci) grupik ludzi, wywo-
    dzi sie tylu znanych, znakomitych np. aktorow, rezyserow, pisarzy,
    fyzykow, matematykow, naukowco itp. Wlasciwie nie ma dziedziny
    w ktore by nie bylo paru – a jednego napewno, czlowieka pocho-
    dzenia zydowskiego? – prawda.

    Skad tyle talentow? Jak to sie d z i e j e Rabinie…..?

    To jest wlasciwie bardzo proste.
    Jezeli w rodzinie zydowskiej urodzi sie dziecko (dziewczynka,
    cholpiec), to rodzice staraja sie to dziecko obserowwac bawiac
    sie z nim w domu, tak jak to robia chyba wszystkie matki i ojco-
    wie na swiecie. Potem dziecko idzie do przedszkola, i tam tez
    rodzice staraja sie dowiedziec w jakim kierunku dziecko jest
    bardziej aktywne od rowiesnikow z grupy.

    Jezeli zorietuja sie, ze dziecko ma wiekszy pociag np. do ryso-
    wania, to rodzice staraja sie to dziecko umiescic juz w szkole
    podstawowej w ktore rysunek i kierunki pochodne sa bardziej pre-
    ferowane. Potem, liceum plastyczne, studia w tym kierunku,
    i po studiach rozpoczyna sie normalne, tzw. d o r o s l e zycie.

    A skad tyle talentow, Rabinie.

    Panowie wiecie jak to jest z tym talentem. 90 % to ciezka co-
    dzienna nieustajaca praca, a 10 % to ta reszta, zwana talentem.

    No tak kochany Rabinie ale przeciez nie wszystki zydowskie dzieci
    maja talent, sa tez dzieci w zydowskich rodzinach o przecietnych zdolnosciach, a zdarzaja sie tak jak wszedzie nawet dzieci
    uposledzine.

    Co robicie z tymi dziecmi, ktore np. nie maja zadnych talentow?

    Te dzieci chrzcimy.

    Pozdrowienia,

    F.S. von/od Diasporski

    Ps.
    W internetonych Faktach Urban dal wywiad gdzie miedzy
    innymi wypowiada sie na temat mojego ulubienca mgr. Dr.HC
    persona non grata i jego zony. Dobrze zrobiony wywiad.
    Ten tytul Dr.HC pasuje jak ulal. Polecam

  48. Najpierw uzupełnię braki: Michał Radgowski, Janusz Głowacki, Kinga Dunin, Dorota Masłowska (szkoda że tak rzadko pisze). Dodałbym Jerzego Kowin-Mikke, którego logikę cenię, choć gdy wychodzi ze swoich dogmatycznych przesłanek to dochodzi do nonsensów, których nie zauważa.
    Polska ma szczęście do felietonistów. Ale dwóch chciałbym wyróżnić, bo – co chyba rzadkie – do ich tekstów wracam: Antoni Słonimski (do dziś sięgam do jego przedwojennych felietonów, choć jako później urodzony nie mogłem znać tych czasów) i Zygmunt Kałużyński – wielki umysł i odwaga (co rzadko razem występuje).

  49. pozdrawiam panie danielu. panskie inteligentne i dowcipne felietony zdobywaja panu rzesze sympatykow wiec tak latwo im z panem nie pojdzie 🙂 prosze tylko dbac o zdrowie. stresowac sie nie ma czym. kaczynscy wraz z dworem sluzalczych karierowiczow, ideologow wymagajacych leczenia psychiatrycznego ,polglowkow z lapanki na stolkach i cala poroniona idea 4 rp przemina wkrotce jak susza, mrozna zima, badz dluga choroba zakazna.
    Z kazdym nowym wyskokiem obecnej ekipy powtazam sobie jak mantre: przezylismy potop szwecki, przezylismy i radziecki…..
    wiec jeszcze bedzie przepieknie.
    a pan bedzie chodzil w glorii chwaly publicysty, co z klasa i dowcipem piorem swym odplacal rezimowym oprawcom pieknym za nadobne:))))

  50. Wstrząsnął mną nie atak na Pana, bo to było do przewidzenia, ale zacytowany tekst Bobera. Że jeden dziennikarz podkłada świnię innemu dziennikarzowi to normalne, ale że się chwali rolą córy rewolucji, to naprawdę szokujące. Przychodzą mi na myśl inne czasy, kiedy niejaki redaktor Kur też wiedział dobrze, a nawet lepiej. Albo pan Bober ma demencję starczą, albo sprawy się mają naprawdę groźnie.

  51. Panie Danielu, na starych jestem za młody, a z tych nowszych, cóż… Rybiński błyskawicznie zdziadział, Ziemkiewicz zdziecinniał… Szkoda słów!
    Niech Pan dalej – trzyma fason.

  52. Jak czytam te pochwały, to czuję się taki mały. Nie umiem tak. Panie Danielu! Życzę zdrowia.

  53. Co widzę? Czyżby Passent miał otrzymać w końcu jakże zasłużoną zapłatę za wierne służenie socjalistycznej ojczyźnie w czasie stanu wojennego (tudzież wcześniej i później)? Można prosić o szczegóły?

  54. Oj ,dodać do listy Radgowskiego,Słojewskiego, o Kałużyńskim nie zapomnieć !
    Paradoks !!! Dzieci UB-eków walczyły o inną Polskę (Wolną I Solidarną ) , wnuki Ub-eków lustrują rodziców ( Pietka Morozow) . Słychać chichot .
    Jak słusznie zauważył Jacek Żakowski rewolucja zjada swoje
    dzieci !
    Tylko, która to już rewolucja .Zaczyna brakować papu?
    Pozdrawiam .

  55. Taka to już dola felietonistów jednym razem garbują, innym razem są garbowani. Ale jak mawiał pewien człowiek „ducha nie traccie, światła nie gaście”

  56. –> haha, Twój wpis (2007-01-23 o godz. 16:29) jest rewelacyjny.
    Po prostu jakby żywcem wyjęty z „Pawia królowej”. Respect !!

    pozdrawiam

  57. „Politykę” kupuję regularnie głównie dla tekstów Daniela Passenta i Janiny Paradowskiej, taj jak „Przegląd” dla tekstów Bronisława Łagowskiego i KTT.
    Bez tych autorów tygodniki te stracą dla mnie swój urok.

  58. Tylko spokój i nic więcej. A oni już pokazali co potrafią i jakie maja kadry. Patrz – czystki, a potem „semkizacja” w Polskim Radio, TVP, „Rzeczpospolitej”.

  59. Panie Danielu, nie zawsze się z Panem zgadzałem. Pamietam, w jakie osłupienie wprawił mnie Pan artykułem popierajacym stan wojenny. Do dzisiaj to Panu pamietam. W obecnych czasach w prwie 100% podzielam pańską ocenę rzeczywistości. Uznaję prawo kazego do własnych poglądów,własnej oceny i własnych błędów. Nie znoszę tych wszystkich moralistów, którzy w PRLu nie robili nic, albo wyemigrowali i nie mają pojecia jak było. Nie wspomnę tych młodych lustratorów bez wyobraźni, dla których świat jest czarno-biały. Nie popełniał błedów, nie ma swojej teczki, tylko ten co nic nie robił, lub go w Polsce nie było. Teraz trzeba walczyć o wolność tak jak wtedy, o wolność wypowiedzi, własną wizję Polski i własne poglady. Ci wszyscy lustratorzy i strażnicy moralności są mentalnie rodem z PRL. Pozdrawiam i wspieram

  60. Bosh, Geralt czy ty się naprawdę dobrze czujesz ? Najpierw robisz jakieś koszmarne błedy ortograficzne ( blog o nawiedzonych) potem produkujesz plagiat z mojego wpisu (o oskarżeniach D.P. o udział w różnych służbach specjalnych), potem zrzynasz sam z siebie ( twoje wpisy o SS). Nie wysyłaj nikogo do specjalisty, póki sam od niego nie wrócisz, bo mogą cię w szpitalu ( specjalistycznym) zatrzymać już na stałe.

    PS. www,pobudka.pl to kompletne dno, zwłaszcza tzw. felietoniści. Czy to twoja tfurczość ? Jak z tego widać prawica nie jest zdolna do kreatywności felietonowej z powodu błędu genetycznego ( ogromna dziura w prawej półkuli mózgowej).

  61. Witam!,
    Panie Danielu,czuję zbliżającą moc przesilenia , jeszcze chwila, moment i będzie baaardzo rubasznie , a potem będziemy już odporni na ten rodzaj humoru.
    To doświadzczenie typu – wiadro zimnej wody.
    Pozdrawiam\bb

  62. Panie Danielu,to bylo piekne ! Jednak Polska nie zginela,a Pan jest tym, co wgryza sie w te podlosc IV RP ,tak manifestowana przez tych wszystkich K.,G, i innych karieroszczurow.To co powyzej napisalem,ze bylo „piekne” to to, ze sa glosy i dusze,co wspieraja Pana w tym cholernie szmatlawym
    czasie.
    Pozdrawiam wszystkich !

  63. Kolejność przypadkowa
    .
    1. Stanisław Dygat. Co on tu robi?
    2. Andrzej Dobosz, subtelny, wąsko sprofilowany (kultura, rzadziej polityka) – tylko dla smakoszy z TP
    3. Stanisław Lem – bardzo inteligentny jako autor powieści, feletonista – żaden.
    4. Zbigniew Mitzner – znany jako wydawca Szpilek, reszta dziś bez znaczenia.
    5. Adolf Rudnicki – nie przeczytałem żadnego felietonu Rudnickiego, choć niewykluczone, że gdzieś istnieją
    6. Antoni Słonimski – FELIETONISTA
    7. KTT – Kiedyś pisywał, bywało że dowcipnie, częściej jednak wrednie – generalnie to II liga. Skończył się wraz z „Kulturą” (reżimową).
    8. Jerzy Urban – król rynsztoka, felieton to jednak w Polsce duże słowo.
    9. Bronisław Łagowski – to żart red. Passenta
    10. Jerzy Pilch – „felietony” napuszone, ale głupiutkie, co się zdarza, ale czemu tak nudne?? I ta straszna fraza niszcząca lekkość felietonowego bytu. Boże, czy jest coś gorszego od nudnego felietonu?
    11.Maciej Rybiński – numer 1 w III i IV RP, ale miewa dłuższe chwile słabości.
    12. Ludwik Stomma – dupodajski i manieryczny. Nudny. Czy to w ogóle jest felietonista?
    13. Stefan Kisielewski – klasyk, najlepszy w latach 70.
    14. Rafał Ziemkiewicz – obiecujący, ale nierówny, lepszy jako pamflecista („Michnikowszczyzna”).
    15. Stanisław Michalkiewicz – zbyt schematyczny, ale zdarzają mu się rzeczy bardzo dowcipne. Antysalonowy. Za dużo pisze stąd poziom nierówny. Mało nad sobą pracował, ale miał talent.
    16. Janusz Korwin-Mikke – schematyczny, ale dowcipny. Nie lęka się tabu.
    17. Robert Mazurek – obiecujący, na razie na granicy satyry i felietonu.

    Daniel Passent jako gospodarz nie podlega ocenie.

  64. Uprzejmie pytam co WY wszyscy tu robicie
    kiedy cała Polska szuka senatora Stokłosy.

    szybko dorzucę A.Małachowskiego, R.Kapuścinskiego,ks.Tischnera i Celinskiego (Nowe Życie Gospodarcze)
    Co dostaniemy w zamian? Mojemu pokoleniu zarzucano, że „pogrzebaliśmy” kulturę klasyczną. Jaki postawimy zarzut młodym gniewnym i…. niedouczonym?

    Pozdrawiam Halszka

  65. Boże, Ryszard Kapuściński nie żyje. To wielka strata.Odszedł KTOŚ WIELKI

  66. CZY KTOŚ SIĘ ZE MNA ZGODZI?
    – zauważyłem dzisiejszy wpis Stychowskiego i naprawdę się uśmiałem… Zmienił dealera?

    Felek – więcej takich postów, będę miał jak poprawić sobie humor.
    I nie zmieniaj już dostawcy – ten ma najlepszy towar!

  67. Ryszard Kapuściński
    [‚]

    Mam nadzieję, że jego nie oplują…

  68. Panie Danielu proszę pisać dalej,bo inaczej przestanę kupować „Politykę”
    Pozdrowienia L

  69. Panie Danielu ,niech Pan weźmie się w garść i przestanie biadolić. Czytam Pana teksty od kilkudziesieciu lat .czasy faktycznie nie są łatwe .Została przecież pokaxna grupa Pana wiernych czytelników. wspólnie usiadziemy i napiszemy ksiażkę „W mrokach sredniowiecza” odnoszacą sie do wspólczesnej Polski ,rzadzonej przez nowych oszołomów . Pan niech robi swoje i nadal pisze felietony bo bardzo lubię je czytać,ale juz bez biadolenia. Pozdrawiam.

  70. Kto to jest Bober??? On panu do pięt nie dorasta. Taka sobie mała świnka. Dziwnie tylko- jesli to prawda, co pisze, zachował się pan Baczyński. To jest tchórzostwo mówić, że był we Francji. Należało wypchnąć dziada za drzwi.Będzie się teraz przekopywał przez sterty zakurzonych gazet w poszukiwaniu pana artykułów? A może. Ludzie się teraz strasznie boją o siebie.Bo co powiedzą inni? A ci inni to mogą panu skoczyć. Takiego pióra jak pana mogą sobie tylko we śnie życzyć.I pan zostanie, a te wszystkie Terlikowskie, Semki, ite de zwieje wiatr.

  71. Co tu dużo pisać . Panie Danielu, oczekuję pańkich feljetonów i blogów.
    Liczę na Pana.

  72. Życzę zdrowia, bo to najważniejsze,resztą proszę się nie martwić. Nie dadzą Panu rady. Czytam regularnie , czekam na więcej i dziękuję.

  73. Panie Danielu,

    taka podłość nie do wiary. Kto tych dupków uczył pisać i po co? I ten Bober – prześladowany biedak z listów o gospodarce. Zapomniał że budował naprawiał ale pamięta że zawsze był przeciw a nawet za. Brak słów. Czytelników Panu nie zabiorą. Trzeba być twardym żeby coś takiego przetrzymać. Zyczę dużo zdrowia i wytrwałości. Pisz Pan co Pan myślisz-problem z tym czy będą drukować. JW Napoleon Józef Jaroslaw Pilsudski-Kaczyński spycha polską Inteligencję na margines. Tak już kiedyś było.

    Pozdrowienia

    Namor

  74. Do p. sopotirek

    Felietony Kutza można czytać tutaj:
    http://miasta.gazeta.pl/katowice/0,35068,921213.html
    Lub w piatkowych wydaniach Gornoslaskiej GW.

    Przepraszam p. Daniela za tą mała „prywate”,
    i pozdrawiam przy okazji.

  75. Jeśli chciał pan zawrzeć,że Urban jest dziś najmniej po wszystkich stronach kurii tzn ni mniej ni więcej,że ulegamy obłędowi niezwariowania.Każdy chroni swą nieomylność jakby ukrycie opcji było główną konkurencją między piszącymi.Czyli każdy chce być tylko obiektywnym wyzwalaczem opinii.Najciekawsze jest jednak kto narzucił taki typ wyścigów?Kto wyznacza kierunek obiektywizmu(nie wpływania na świat)?Nie istnieje dziś jeden prademiórg.Istnieje fascynacja megademiórgicznością lub semidemiórgicznością.I ty możesz zostać Jarosławem Kaczyńskim i jego całą demokracją z partiami -głosi hasło na każdym płocie- to niechybnie duch oświecenia!

  76. Felietonista Jerzy Urban
    „W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi kościół Jerzego Popiełuszki – obok św. Brygidy w Gdańsku najbardziej renomowany klub polityczny w Polsce. Położenie geograficzne tej wiecowni warto podkreślić. Tutejszy geniusz kłóci się bowiem z duchem przedsięwzięcia. Jest to bowiem tenże Żoliborz o tradycjach spółdzielczych, socjalistycznych, racjonalistycznych, społecznikowskich, lewicowych, w najgorszym razie lewo-sanacyjnych, więc antyendeckich i Młodziakowych, że sięgnę do Gombrowicza.
    Co tam więc robi natchniony polityczny fanatyk, Savonarola antykomunizmu? Daje on świadectwo ideowej i intelektualnej degeneracji części inteligentów formacji żoliborskiej, dowodzi uwiądu tegoż Żoliborza, który przed wojną z przesadą nazywany bywał czerwonym, ale różowym był w każdym razie.”

    Tu jest jeszcze jeden felieton Urbana:
    http://nielubiegazety2.salon24.pl/3419,index.html

  77. Panie Danielu!

    Te wszystkie redaktory na czele z Zaremba moga Pana pocalowac

    w d….. e i zawolac ku ku .

    pozdrawiam

    matti

  78. Ciekawe czy dobiorą się do Zygmunta Kałużyńskiego. Bywał w latach pięćdziesiątych w Paryżu i donosił o filmach, których nie nakręcono. Poza tym załatwił żonę SB-kowi. Nie to że zabił. Zwabił biedaczkę do kraju a ta wpadła pod Forda.

    Odszedł Wielki Mistrz Słowa Ryszard Kapuściński. Smutne, bo oglądając wzruszające wspomnienia o Nim w telewizyjnej trójce, musiałem czytać na pasku informacyjnym, że „zmarł R. Kapuściński słynny jako najbardziej znany polski dziennikarz, …”. Cóż, idzie nowe. Douczy się.

  79. Jako porzadna zaba o tej porze roku hibernuje w moim bagienku i snie, ze jak sie zbudze, to wszedzie bedzie zielono, ptaszki beda spiewac, a wszystkie szarugi jesienne i zawieje zimowe to tylko koszmarne wspomnienie. Na szczescie do moich blot nie dociera w zasadzie nic poza „Polityka” i bardzo wybiorczo Internetem. W moim wieku trzeba dbac o zdrowie i nie czytac byle czego.
    Podziekowania dla Bernarda – gdyby nie on i jego ociekajaca jadem chec dogryzania, w ogole bym nie wiedziala a co biega…
    Panie Redaktorze! Jak to cale talatajstwo musi Panu zazdroscic!
    Pozdrawiam cieplo z zimowych pieleszy
    Stara Zaba

  80. Widzisz Absolwencie, jako przedstawiciel lewicy (rozumiem że tak jest skoro podkreślasz pejoratywnie moją prawicowość) wystawiasz jej bardzo złe świadectwo. Jedynie zdolny jestes do wystukania kilku argumentów ad personam, nie stać cię na wysiłek intelektualny aby spłodzić kilka własnych merytorycznych zdań. Przytakujesz gospodarzowi albo personalnie atakujesz tych którzy z nim się nie godzą, ot, taka odtwórcza praca szarego człowieczka bez charakteru…

  81. Panie Danielu.
    Czytam Pana już 37 lat i niech tak zostanie!!!
    „Psy szczekają, karawana jedzie dalej”
    Zyczę dużo zdrowia.
    Wykształciuch

  82. Ciekawe w co by sie Stara Żaba zameinila gdyby ja ksiaze Jaroslaw K. cmoknol ?

  83. Bardzo wysoko należy postawić ALEKSANDARA MAŁACHOWSKIEGO!
    Tak trzymać, nie popuszczać, pozdrawiam

  84. Oczywiście jeszcze Aleksander Małachowski! Bardzo go brak

  85. Gdyby tylko mistrzowie piora mogli sie chwalic rowniez sila charakteru!

  86. powiem tak, niech sie boja Ci, ktorzy beda probowac Panu zrobic fizyczna krzywde (o psychiczna sie nie martwie, bo sa na to za glupi), gdyz jesli spadnie Panu wlos z glowy z powodu Kaczowej miliciji, to ja juz znajde kilku kumpli na Pradze i Ursynowie, ktorzy z mila checia wywioza kilku do lasu… i nie pomoze juz wtedy nawet wstawiennictwo radia maryja

    do felietonistow dodalbym Kochanowksiego za jego fraszki 🙂

  87. BERNARD…Geralt…
    Niezależnie, z której strony barykady, donosiciel zawsze był donosicielem, intrygant – intrygantem, prowokator – prowokatorem. Panowie udzielają się na kilku blogach – wszędzie na ten sam temat i w tej samej trojakiej manierze`tfffu-rczej`. `Siła charakteru` czy `ponadczasowa misja`. Powodzenia, udani uczniowie Zoila i Salieriego…

  88. MUSIALEM TO ZAMIESCIC, WLASNIE DOSTALEM MAILEM – AUTORA NIE ZNAM, ALE PODZIWIAM 🙂

    To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat. Pierwszy raz od 17
    lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówić taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością,pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa’. W ramach”my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem”,premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w EuropieŚrodkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku. W tym czasie w ramach „my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa”, powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele. Mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnymrekordem. Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii, 3 rodzaje koalicji, na trzech różnych pakietach „umów”, do tego dwóchpremierów i pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mójbrat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy. Pierwszy raz od 17 lat Polska
    zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z
    Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po
    czym polazło i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JP II wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.

    Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50%
    składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów,
    znajdziemy w IV RP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za
    fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt,
    rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo – ludowe. Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU, na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości, w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako członek komisji, pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjna, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP. Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, że pisowi tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst i przydatność „układowa”. Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IV RP, potem ogłoszono go morderca demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w rządzie.
    Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach
    gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1
    punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii
    prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD
    Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku
    miesiącach karencji został szefem doradców premiera.
    Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka
    magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów
    regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów
    spraw zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za
    szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z
    demokracja, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się
    rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misje`pokojowe’.Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny.

    Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe
    orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego
    przypadku by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni,
    przyszli lub byli członkowie pali pochodnie w kształcie swastyk, udawali
    kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego
    przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne przeznaczone dla bydła, kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc „włanczam”, „som”, „świętobliwość Biskup Rzyma”, oraz mlaskali i
    oblizywali wargi, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką.
    To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku. W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni. To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie mieszajcie się jak przez nastepne 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.

    Smutne lecz prawdziwe …

  89. J. Pilch – cudna fraza. dla jego pisania zaczalem kupowac piatkowy Dziennik. wielka szkoda, ze z Polityki odszedl…

  90. Do „chopina”

    Proszę zajrzeć tutaj:
    http://www.matka-kurka.net/najlepsze/

    pozdrawiam

  91. Jestem postacią na wskroś tragiczną
    Najtrudniejszegom dokonał wyboru:
    Między obozem dla nieprawomyślnych
    A honorami i łaską dworu.

    Obeznanemu w snach filozofów
    Trudno jest mówić gwarą kaprali
    I nosić mundur, ale po trochu
    Co tylko można – trzeba ocalić!

    Inni odeszli. Łatwa decyzja
    Zwłaszcza, że nikt ich o nią nie pytał,
    Lecz trudno – tego wymaga Ojczyzna,
    Rzecz niepodzielna i jednolita.

    Ja wiem, ja także z wami marzyłem
    Dałem się ponieść mglistym mirażom
    Lecz tylko siłą zwalczymy siłę
    I zadepczemy groby, gdy każą!

    Niech nikt mi kartą praw nie wywija,
    Gdy chcę mam prawo piętnować Żyda!
    Żołnierz jest po to, żeby zabijać,
    Nawet gdy rozkaz sam sobie wyda.

    Nie będzie pisał oszczerczych bredni
    Drań, co Helsinki bierze za Jałtę
    Bój o pryncypia – mój chleb powszedni,
    Bez wahań zmienię pióro na pałkę!

    Niech nikt krwią cudzą rąk mi nie kala,
    Dzieje nie takie znają ofiary!
    Niech wie, kto chciał już pomniki zwalać –
    Winny nie ujdzie w tym kraju kary!

    I wypiszemy wszystkim na skórze
    Prawa człowieka i obywatela!
    Prawo do pracy! Miejsce – przy murze!
    I syna twarz w plutonie, co strzela!

    A kiedy wszystko do ładu wróci
    W szafach należne miejsce mundurom,
    Snów filozofów młodzież się uczy
    A ręka zmienia pałkę na pióro…

    ************
    Są tacy, którzy pamiętają co Passent pisał po 13. grudnia…

  92. „Zgadzam się z Urbanem, że wiarygodność pewnych ludzi, a także prasy po 13 grudnia wymagała, aby część aktywu odeszła, aby ludzie najbardziej krótkowzroczni i zacietrzewieni, którzy utracili poczucie rzeczywistości i stracili tę niezbędną dla dziennikarza kwalifikację, usunęli się, niekoniecznie na zawsze, ale przynajmniej na czas otrzeźwienia i kaca. Słowem – problem polityczno-kadrowy w dziennikarstwie istniał. Ani Urban, ani weryfikanci go nie wymyślili”

  93. Dzien Dobry Panu,
    Bylam w sredniej szkole (lata 70-te), kiedy zauwazylam, ze moj ojciec czytal co tydzien Polityke. Zaczelam czytac od ostatniej strony i tak juz zostalo na dlugie lata. Poszlam na studia. Polityka, Passent i KTT towarzyszyli mi. Zaczelam pracowac. W dalszym ciagu czytalam Polityke. 15 lat temu wyemigrowalam do Australii. Pamietam moje listy do rodzenstwa: Przyslijcie mi Polityke. Od jakiegos czasu czytam codzienne wiadomosci z Polski na internecie. Od czasow ostatnich wyborow prezydenckich i parlamentarnych wlosy staja mi na glowie jak czytam co sie w Polsce dzieje. Od ponad 30 lat jestem wierna Pana czytelniczka i mam nadzieje, ze jeszcze przez dlugi czas tak bedzie. Politycy przychodza i odchodza a Pan zostaje. Serdeczne pozdrowienia z Melbourne. Ella

  94. ja troche tak jak pani Ella z postu powyzej, ale tylko troche.

    Juz pacholęciem będąc czytałem w latach 70tych teksty Passenta w Polityce i szczotkowałem sobie nimi swoja zakudłaczoną inteligencję. Studentem będąc w latach 80tych czytałem teksty Passenta, bo lubiłem samogwałt, a niczym nie dało się onanizować lepiej niż tekstami przejechanego przez historię polskiego inteligenta. Obiecujacym budowniczym kapitalizmu będąc w latach 90tych nie czytywałem Passenta wcale, bo niezbyt miałem czas a i on gdzieś wybył. Obecnie, uzytkownikiem interenetowych symulatorow emerytalnych będąc, poczytuję go czasem, a do zajrzenia na tą stronę zachęcił mnie właśnie tekst w Newsweeku. I co widzę? Jak zwykle, myśl celna jak tylko u Passenta, słowo ujarzmione jak tylko u Passenta, ironia mocna jak tylko u Passenta, szmaciany tragizm jak tylko u Passenta.

  95. Grüß Gott! Wierni czytelnicy z München prosimy: niech Pan nas nie zasmuca i nie przestaje pisac w Polityce! Podziwiamy Pana i trzymamy z Panem!

  96. Siedmiu wspaniałych:

    Kisielewski
    Słonimski
    Głowacki
    Pilch
    Kałużyński
    Passent
    Toeplitz

  97. Wiesz co Krzychu? Wróć do Newsweeka…Wprost!

  98. eee, może zostanę…. wyjaśnię ci dlaczego. Kiedyś, dawno temu. felietony Passenta stały na półce obok felietonów Radgowskiego. I teraz – niewiarygodne, choć minęło ponad 30 lat – mam wrażnie że ten pasztet wciąż jeszcze czuć tamtym winem.

  99. Panie Danielu, jak Pan mogl zapomniec o Janie Zbigniewie Slojewskim – HAMILTONIE, no jak Pan mogl?
    I jeszcze jedna kandydatura – Tadeusz Zelenski – Boy.

  100. FUT: Alicja z krainy czarów

    > Siedmiu wspaniałych:

    > Kisielewski
    > Słonimski
    > Głowacki
    > Pilch
    > Kałużyński
    > Passent
    > Toeplitz

    Czytałaś „Dzienniki” Kisielewskiego? Chyba nie, skoro umieszczasz go w takim towarzystwie. Proszę, nie każ Kisielewskiemu przekręcać się w grobie.
    🙂

  101. Brakuje mi Jerzego Waldorffa…
    Tak jak Ella zaczynałam w latach 70 od Kibica.
    Pozdrawiam

  102. Przepraszam, Bywalca. Kibic to inne czasopismo 😉
    (W sumie obaj Panowie wybitni)

  103. Panie Danielu, z dużym zdziwieniem przyjąłem brak wśród wymienionych przez Pana felietonistów Jana Zbigniewa Słojewskiego – Hamiltona. Z jeszcze większym zdziwieniem czytałem te 100 zamieszczonych tutaj komentarzy – o Hamiltonie wspomnieli ledwie trzej ich autorzy. Skoro tak, to faktycznie mam wrażenie, że felieton się kończy. Ja zawsze zaczynam od felietonów i często do nich wracam, uwielbiam zbiory felietonów, które dają najlepszy obraz epoki. Wybitnych felietonistów nie może być wielu, obecnie każdy coś pisze, nikt nie czyta i efekty są smutne, większość felietonów w ogóle nie zasługuje na takie miano. Pan, Panie Danielu, jest jednym z ostatnich wybitnych, więc proszę nie przestawać. I mam prośbę, może niestosowną, ale zaryzykuję: czy wie Pan, co się dzieje z Janem Zbigniewem Słojewskim? Dlaczego nie pisuje już do „Polityki”? Pozdrawiam

  104. Szanowny Panie,
    Bez przesady i histerii. Nie rozwieszam za Panem listów gonczych. Nie domagam sie zadnych kar, ani – w zadnym wypadku – znikniecia Panskich tekstów z „Polityki”. Na to, ze mój tekst, w którym wsród wielu innych osób w bardzo róznej sytuacji, wspomnialem i o Panu, zostal opatrzony zdjeciem „w formacie 12×15”, wplywu doprawdy nie mialem.
    Natomiast swietnie pamietam bezbrzezna pogarde, z jaka po 1982 r. pisal Pan o ludziach opozycji. O Sewerynie Blumsztajnie, gdy usilowal wrócic do Polski na zapowiadany proces KOR-u. I jeszcze nawet tuz przed wyborami 1989 r. o Michale Bonim, ówczesnym liderze warszawskiej „Solidarnosci”. Pogarde czlowieka, który czerpie swa sile stad, ze sam jest po stronie silnych.
    Prosze laskawie pozwolic mi pamiec o Panskich tekstach zachowac i jej publicznie nie ukrywac.
    I jeszcze jedno. Nazwal mnie Pan jednym z siepaczy IV RP i umiescil mnie w jednym szeregu z grupa innych dziennikarzy. Dla wielu z nich jestem „sierota po III RP”, a moje poglady sa nie do przyjecia, jako nieuleczalnie „lewackie”. Tym samym mimochodem wystawil mi Pan najlepsze swiadectwo dziennikarskiej niezaleznosci – bo nie naleze ani do nich, ani do takich jak Pan.
    Tylko ze niestety, to nie jest tak latwo i prosto, ze Ci, którzy maja Panu cos za zle, to wylacznie fanatyczni lustratorzy i PiS-owscy karierowicze.
    Z powazaniem
    Piotr Bratkowski

  105. Po erupcji lizusowstwa ze strony „fanów” p. Passenta, wyważony komentarz p. Bratkowskiego jest jak bryza poranna. Mam poczucie, jakbym wydostał się z zatęchłej piwnicy na światło dzienne.

    Felietonistyka, niestety, ociera się zawsze o hucpę intelektualną – i przeważnie wywołuje albo ekstazę fanów, albo nienawiść antyfanów (to swoista publiczność „gatunku”).
    Jak ktoś się lubi w tym taplać – proszę…

  106. …blog roku 2007 i mnostwo felietonow
    http://korwin-mikke.blog.onet.pl/

    blog roku 2008 i rowniez mnostwo felietonow
    http://www.michalkiewicz.pl/

    …jak to sie mowi … niektorzy nie widza slonia w menazerii 🙂

css.php