Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.03.2007
piątek

Impas moralny

2 marca 2007, piątek,

Marszałek Marek Jurek powiedział („Kropka nad i”, TVN 24), że w PiS zapanował „impas moralny” w sprawie jego propozycji dopisania do Konstytucji trzech słów: „od momentu poczęcia”. Lubię język Marszałka – jest zabawnie nieporadny i przypomina język Lecha Wałęsy. (W tej samej rozmowie M.J. kilkakrotnie powiedział, że Sejm „przepracował” ekspertyzy). Pozwolą Państwo, że teraz ja przepracuję wypowiedź marszałka. Marek Jurek wyjaśnił, na czym – jego zdaniem – polegała umowa z premierem. Jarosław Kaczyński miał rzekomo zapewnić głosy posłów PiS na rzecz zmiany Konstytucji, a Marek Jurek miał szukać poparcia wśród posłów innych partii. Jest to chyba jednak pobożne życzenie marszałka, gdyż premier już przedtem mówił, że lepiej nie forsować tej poprawki, gdyż ma ona szans na poparcie 2/3 posłów, a jej ewentualna porażka osłabi pozycję przeciwników aborcji. Jedyny z tego pożytek to pęknięcia, jakie rysują się w przewodniej sile narodu – Sikorski, Dorn, Wildstein, teraz Jurek – ciągle jakieś napięcie.

Fundamentaliści, a Marek Jurek do nich się zalicza, mają to do siebie, że forsują swoje poglądy bez względu na skutki. Dążą do dominacji swojej własnej, jednej jedynej prawdy nawet wtedy, kiedy nie mają dość sojuszników. Nie zaznają spokoju dopóki świat nie będzie urządzony tak, jak chcą. Kiedy Marek Jurek walczy z „dzieciobójstwem prenatalnym” w Polsce, Roman Giertych głosi tę prawdę w Unii Europejskiej. Obaj widzą zagrożenie płynące z Europy, „tendencje cywilizacyjne docierają do nas” – mówi zaniepokojony marszałek.

Fundamentaliści nie spoczną nigdy, nie zaznają spokoju. To jest ten spokój, o którym pisał Rousseau do Polaków. W ujęciu prof. Wojciecha Sadurskiego „To spokój osiągnięty dzięki dominacji jednej jedynej prawdy, której wszyscy muszą się podporządkować. To spokój osiągnięty dzięki narzuceniu woli większości wszystkim. To spokój uzyskany dzięki przymusowi prawnemu, narzucającemu wszystkim jedną ortodoksję.”

„Taki ‘spokój’ jest nie do pogodzenia z wolnością” – twierdził Rousseau. (Notabene większość w Polsce nie jest za zaostrzeniem zakazu przerywania ciąży, dlatego „obrońcy życia” nie godzą się na referendum w tej sprawie. Referendum może dotyczyć żab w Dolinie Obłudy, ale nie najważniejszych spraw człowieka – powiadają).

Żeby była jasność: jestem przeciwnikiem aborcji, chyba nikt rozsądny nie jest zwolennikiem nieszczęścia, jakim jest przerwanie ciąży. Ale są sytuacje, które w minimalnym stopniu uwzględnia obowiązująca ustawa, a które fundamentaliści też chcą wykluczyć. Obłudnie utrzymują, że poprzez zmianę Konstytucji chcą ustawę „osłonić”, a faktycznie chcą ją odsłonić na ataki i doprowadzić do tego, żeby następna była jeszcze bardziej rygorystyczna. Bo dla nich obecnie obowiązująca ustawa jest zgniłym kompromisem. Słyszeli Państwo: Obecna ustawa jest kompromisem! Tak – kompromisem!

Na każdym kroku fundamentaliści usiłują podważyć kompromis wypracowany przez cywilizację europejską w obronie godności człowieka. Niepotrzebne jest im domniemanie niewinności, żeby aresztować byłego ministra prywatyzacji na oczach wcześniej zawiadomionej telewizji, a potem cichcem ministra zwolnić (kto widział, jakiej drobnej postury jest minister Wąsacz, ten będzie oburzony jeszcze bardziej), nie potrzebują wyroku sądu, żeby ogłosić, kto jest winny morderstwa, a kto był agentem, niepotrzebna im ochrona mniejszości, kiedy trzeba zakazać demonstracji, nie istnieje prawo do sądu, kiedy trzeba kogoś zlustrować na oczach całego świata, nie ma znaczenia godność kobiety zgwałconej, kiedy trzeba jej kazać urodzić, nie istnieją prawa więźnia, kiedy trzeba jeszcze jednego wcisnąć do zatłoczonej celi, nie istnieje wiara w człowieka, kiedy trzeba wymierzyć karę śmierci. (Niektórzy – pożal się Boże – fundamentaliści broniliby życia od chwili poczęcia do wykonania kary śmierci, gdyby tylko Europa się na to zgodziła).

Marek Jurek jest zawiedziony stanowiskiem premiera oraz tych kolegów z PiS, którzy nie dotrzymują mu kroku. „Niektórym jest nie na rękę zająć stanowisko w tej sprawie”, „problematyzują sprawę”, nie wiadomo, jaka jest linia partii, on wstępował do partii, która opowiadała się w obronie życia, a teraz nie bardzo wiadomo, w jakiej jest partii, może nawet przemyśli swój stosunek do partii i do urzędu Marszałka, który dzięki niej pełni.

Sądzę, że w tej sprawie rację ma Jarosław Kaczyński, a nie Marek Jurek. Polska i tak już jest wstrząsana konwulsjami, w stanie nieustannej wojny, stałego zagrożenia i oburzenia. Skoro nie ma warunków do zmiany ustawy i konstytucji, to po co wzniecać jałowy spór, otwierać kolejny front, wyprowadzać ludzi na ulice, skakać sobie do oczu? Czy Polacy nie zasłużyli na chwilę oddechu, na odrobinę spokoju? Kilka dni temu prof. Marek Safjan w Salonie „Polityki” w Sopocie mówił o tym, że w państwie demokratycznym człowiek „powinien czuć się dobrze”. Ale czy można czuć się dobrze, kiedy fundamentaliści i fanatycy chcą narzucić swój pogląd, w dodatku skrajny, i jeszcze bardziej zamazać granice pomiędzy państwem świeckim a państwem wyznaniowym, a więc wzniecać spór, który Zachód ma już dawno za sobą?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 127

Dodaj komentarz »
  1. Daniel Passent pisze: „Ale czy można czuć się dobrze, kiedy fundamentaliści i fanatycy chcą narzucić swój pogląd, w dodatku skrajny, i jeszcze bardziej zamazać granice pomiędzy państwem świeckim a państwem wyznaniowym, a więc wzniecać spór, który Zachód ma już dawno za sobą?”

    Czy Zachód ma to już za sobą, nie byłbym wcale tego taki pewien. Dowodem na to są kreacjonistyczne pomysły edukacyjne, z których słynie stan Kansas (i niektórzy polscy europosłowie).

    Takim aberracjom po prostu trzeba dawać spokojny, ale konsekwentny i pozbawiony emocji odpór.

  2. Brawo Kaczynski.

    Czy nie wydaje sie klopotliwym, ze fundamentalisci probujacy podwazyc kompromis wypracowany przez cywilizacje europejska najsilniejsi sa w Ameryce skad wieja te nieswieze wiatry fundamentalizmu…
    Jednoczesnie my sie amerykanizujemy i malo tego wypinamy na Europe mizdrzac sie do Waszyngtonu.

    Osly trojanskie i ratlerki lancuchowe Waszyngtonu.
    Z nadzieja podstarzalej starej i brzydkiej panny mlodej wystawiamy sie na bazy i tarcze, slemy mlodych Polakow by wcmacniali „Pax” Americana, ktory niestety niesie ze soba powiew przeszlosci i fundamentalistycznej arogancji.
    Wojen „cywilizacyjnych”, odnow moralnych i Bozych misji (smierdzacych dziwnie zielonymi…).

    W najgorszej jednak pozycji jest „lewica” niby liberalna i tolerancyjna a zakochana w Ameryce.
    Bo „lewica” w Polsce jest za slaba by przetrwac bez podwieszania sie pod kogos – i przede wszystkim jest ona JEDYNIE sposobem na przejecie wladzy i zrobienia z wody z mozgu elektoratowi.

    Gdzie byla gdy trzeba bylo walczyc o wspolna europejska polityke zbudowana na bazie „europejskich zdobyczy cywilizacyjnych”?
    W przedpokojach Waszyngtonu…oczywiscie!

  3. Szkoda tylko, że obrońcy życie zajęli się tylko poczęciem. A potem niech się dzieje z niechcianymi dziećmi (uogólnijmy) co chce, nich mieszkają na ulicy, bo rodzice nie maja czasu, ochoty, środków (wybierz właściwe); niech zamieniają się w młodocianych przestępców. Tak, to na pewno poprawi nasze społeczeństwo.
    Będziemy moralni ponad wszystko

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bo trzeba dać odpór „tendencjom cywilizacyjnym” i już. Siedzmy w jaskinii, a bo to nam zle?
    A propos, jesli chodzi o aborcję, to na całym świecie jest to temat zastępczy. Wielki wrzask samców przy okazji walk politycznych, żeby się wykazać, jacy oni wrażliwi. Tak, jakby niechciana ciąża stała się tylko za sprawą kobiety, bez ich udziału. Gdzie oni są, kiedy niechciane dzieci trzeba urodzić i wychowywać? Policzył ktoś, ile jest samotnych matek?
    Orły, sokoły, psiakrew…

  6. Jak Pan się czuje pisząc o PiS jako przewodniej sile narodu, wobec Pana wieloletniej proprzewodnio-silłowo-narodowej linii publicystyki z lat 80. ?
    I jaki pożytek widzi Pan w osłabieniu rządu, jeśli nie ma alternatywnej większości w parlamencie?

  7. Panie Danielu. Zastanawiam się ile kosztowałaby palisada zbudowana na granicach Najjaśniejszej? Po co? Ano, żeby uchronić UE przed szaleństwem Polaków. Żal mi Unii, może to szaleństwo jest zaraźliwe? Za ten potężny strumień pieniędzy może choć tyle się UE należy. Panowie Giertychowie – i senior i nadzieja rodu – powinni być wypuszczani za granice kraju z takim samym oznakowaniem, jakim trzeba oznaczać transport towarów niebezpiecznych, wybuchowych itp. Za jakie grzechy, pytam, za jakie grzechy dotyka nas takie nieszczęście? O p. M.Jurku i mówić hadko. Miły on, dobrze wychowany, nabożny i mający poczucie misji. Nie wie tylko, sierota jedna, że usilnie pracuje na rzecz sekularyzacji Polski parafialnej. I nie trzeba mu tego nawet mówić. I tak nie uwierzy.

  8. Panie Danielu, i Pana tez dopadlo:

    „Żeby była jasność: jestem przeciwnikiem aborcji, chyba nikt rozsądny nie jest zwolennikiem nieszczęścia, jakim jest przerwanie ciąży.”

    Stronnictwo pro-choice od dawna mowi, ze w polskiej debacie na temat prawnej dopuszczalnosci aborcji nastapilo zawlaszczenie jezyka. Polega ona na tym, ze rozmawia sie o aborcji w terminologii narzuconej przez anti-choicerow. W tym jezyku plod jest zawsze dzieckiem, kobieta w ciazy jest zawsze matka, a aborcja jest zawsze albo zbrodnia albo nieszczesciem.

    Ten jezyk trzeba odczarowac. Plod jest dzieckiem tylko dla tych, ktorzy w to wierza. Kobieta w ciazy jest kobieta w ciazy i tyle. Mozna ja zasadnie nazywac matka wtedy, kiedy ciaza jest pozadana, a dziecko oczekiwane. I wreszcie – aborcja nie jest zawsze nieszczesciem, a przestepstwem tylko o tyle, o ile tak stanowi prawo karne.

    Aborcja bywa wyzwoleniem dla kobiety w niechcianej ciazy i trzeba mowic o tym glosno. Zamiast chowac sie za te swietoszkowate formulki, ze to nieszczescie. Owszem, moze byc dyskomfort moralny. Ale zeby zaraz nieszczescie ? Wystarczy porozmawiac z kobietami, ktore zdecydowaly sie na aborcje.

    Tylko ze nikt z nimi nie rozmawia, bo kto by sobie tam zawracal glowe tym, co mysla same najbardziej zainteresowane. One nie maja myslec, one maja siedziec cicho.

    Wygodniej jest przyjac, ze obecna ustawa jest KOMPROMISEM, a aborcja zawsze NIESZCZESCIEM. Ani to kompromis, ani to nieszczescie.

    Niech sie Pan poprawi, Panie Danielu, bardzo Pana prosze.

  9. Witam (w urlopie).
    Takie problemy w temacie. Jurek -6. Kaczyńslki -4. Czyli +2 dla Kaczyńskiego. Trzeba poprzeć Kaczyńskiego. Uch.
    Fudamentaliści uważają, że jak kobieta usuwa ciążę, to skacze z radości, a to ich boli. Ta radość jest nieznośna. To grzech.

  10. Marek Jurek nie tylko broni zycia ludzkiego od chwili poczecia do kary smierci. On takze popiera jawnie Pinocheta czym oceira sie nielmal o bluznierstwo ( czy nie jest tego swiadom) komplementujac, jawnie mieszajc w to religie,jednego z glosniejszych zbrodniazy XX wieku. Mysle ze Jurek powinien w znaczacy sposob przemyslec sobie co on ma jeszce wpolnego z chrzescijanstwem. Powinien, ale nie sadze aby intelektualnei byl zdolny do wykonania takiej pracy.

  11. Ciekawa jest pozycja „lewicy” polskiej, ktora powinna bronic zdobyczy cywilizacji europejskiej a jednak sie mizdrzy do amerykanskiego fundamentalizmu.
    Swiadczy to o powaznej schizofrenii i instrumentalnym traktowaniu tzw. wartosci lewicowych.

    Gdzie byliscie gdy „stara” Europa probowala jednym glosem sprzeciwic sie imperialnej polityce USA i dlaczego tak malo krytyki tego obsurantyzmu i moralizatorskiego fundamentalizmu, ktory wzbiera fala za oceanem?
    Temu gadaniu o wojnach cywilizacji, moralnej odnowie i calej tej semi-faszystowskiej aurze imperialnej, ktorej towarzysza fizyczne dzialania niszczace „zdobycze cywilizacji europejskiej” takie jak prawo miedzynarodowe majace chronic wlasnie takie male i srednie panstwa jak Polska (podminowujac przy okazji neo-liberalnej mody takie lewicowe wartosci jak rola panstwa w restystrybucji, ochrona praw socjalnych i generalnie solidaryzm spoleczny).

    Dlaczego polska „lewica” stoi na czele neoliberalnej ideologii i dlaczego polska „lewica” nie moze postawic sie twardo i pryncypialnie zbrodniczej czesto polityce zagranicznej Izraela?

    Caly ten felieton odczytalbym jako wielkie rozczarowanie w stosunku do naszej sceny politycznej gdzie nic nie jest tak naprawde tym czym sie nazywa…
    Prawica PIS-u to socjalizujaca partia narodowa.
    SLD to partia sprywatyzowanej neoliberalnej elyty.
    PO miota sie po srodku.
    Wychodzi na to, ze Lepper jest tym za kogo sie podaje i dlatego ludzie na niego glosuja.

    Cale te utyskiwanie na Jurka w obliczu nieszczerosci tych co lubia dla niepoznaki zwac sie lewica – budzi niesmak gdyz odbieram glos Passenta jako samozwanczy glos lewicy -sam pisal, ze serce ma po lewej stronie ale co do umyslu to jest on chyba duzo bardziej (jak zwykle …)pragmatycznie polozony…

  12. Oj, Alicjo, Alicjo. Po co mamy się denerwować? Wracaj, Kochana, do p. Piotra. Mądrych nie trzeba przekonywać, a gupich i tak nie przekonasz.

  13. Polski Rzad i polscy parlamentarzysci uzurpuja sobie prawo do decydowania o tym co jest najlepsze dla Polakow, w tym przypadku Polek. Demokratycznie wybrany rzad podejmuje decyzje razem z parlamentem nie pytajac zaiteresowanych. Rzad i parlament martwi sie o nienarodzone dzieci, dziecmi narodzonymi i niechcianymi juz sie nie zajmuje. „Wladcy” tego panstwa nie wpadna na to, ze to kobiety wraz ze spejalna instytucja (lekarz, psycolog itp.), ktora by je wspomagala i udzielala porad, mialy prawo do podjecia i tak trudneij dla kobiet decyzji. Zainteresowane nie sa nawet pytane o zdanie. Decyzje o zmianie prawa podejmuja panowie, ktorym sie wydaje, ze maja monopol na „sluszne decyzje” w sprawie kobiet.

  14. To rejterada z PiS-u, fundamentalnie inteligentny manewr marszałka, czującego zbliżający się koniec partyji, która go wyniosła. A tak w ogóle: czujecie przedwiosenny przeciąg?

  15. Nie bede powtarzac tego, co zostalo juz napisane. Przylaczam sie do apelu topolowki.

  16. czytam waszw pisy i prawdziwe czuję przerażenie. Wielu z was już sobie dało narzucić fundamentalistyczny styl debaty. Piszemy, mówimy o ochronie życia, a nie o aborcji, przerwaniu ciąży etc…Już nam wmówili, ukradli język debaty – i to jest ich zwycięstwo. Z przyczyn osobistych mam dużo do czynienia z młodymi ludźmi. Oni mówią prosto – jeszcze kilka lat i przyjdzie odbicie w drugą stronę. Uda się przeprowadzić referendum i wtedy będzie normalnie.

  17. UWAGA NA MANIPULACJE!

    Jak juz niedawno zwrócił na to uwagę m.in. prof. Sadurski, fundamentalistom udalo się podstępnie wmówić ogółowi, ze ludzie dzielą sie na „zwolenników aborcji” i „przeciwników tej zbrodni”. Tymczasem są wśród nas, jeśli chodzi o regulacje konstytucyjne, ZWOLENNICY PRAWA DO ABORCJI i PRZECIWNICY PRAWA KOBIET DO WYBORU ABORCJI. Zwolennicy prawa kobiety do aborcji przecież wcale nie muszą być zwolennikami aborcji (np. jeśli są kobietami, niekoniecznie same zdecydowałyby sie na aborcję), a przeciwnicy prawa kobiet (ogólnie!) do aborcji, niewykluczone że zmusiliby/łyby swe małoletnie córki do aborcji, gdyby zaszły w ciążę (np. na skutek gwaltu). Taka już natura ludzka, a szczególnie obłuda fundamentalistów i ultrasów.

    Inny przyklad MANIPULACJI: dzisiejsza „Rz”, szukająca goraczkowo głosów popierających Kaczyńskich i krytycznych wobec opozycji, a pochodzących od tzw. publiki, znalazła blogowy komentarz Kataryny, która/y pisze, że gdyby dziś Kaczyński, po otrzymaniu przesyłki z nabojami, skomentowal to tak, jak kiedyś Rokita komentował listy z pogrózkami, które dostawał (że były wynikiem agresywnego języka Kaczyńskiego i jego wypowiedzi), a więc gdyby Kaczyński powiedział, że to wynik agresywnego języka jego przeciwników, to „zostałby zabity smiechem”.
    Ależ oczywiscie! Tylko śmiechem możnaby skomentować tak grubymi nićmi szytą manipulację mentalną. Przecież jest oczywiste, że śmiałość psychopatów i socjopatów, agresywnie atakujących (także fizycznie) tych, których uważają za nie-Polaków, liberałów, post- lub komunistów, pogan czy choćby tylko niewystarczajaco często słuchających Rydzyka, wynika z poczucia przyzwolenia, jakie odczytują w ultrareakcyjnym, ultrakonfrontacyjnym, ultraagresywnym przekazie władz. A letnie, racjonalne w większości, „hamletyzujące” wypowiedzi opozycji mogą co najwyżej przekonać „wykształciuchów”, żeby jednak nie głosowali na oszołomów. Ale nie są na pewno paliwem dla szaleńców.
    Dlatego nie dajmy się manipulować!!! Uważajmy! Myślmy!

    I publikujmy przykłady manipulacji na WSZYSTKICH BLOGACH, mówmy o tym wszystkim. Bo to jest nasz największy problem. Naiwnośc i podatność na manipulację.

  18. Rzut fundamelisty Jurka na taśmę wskazuje, że już nawet on nie wierzy, że po wyborach prawica będzie rządzić i dlatego chce zabezpieczyć swoją obsesję kostytucyjnie.
    Używanie słowa „kompromis” wobec obowiązującej ustawy jest czystą bezczelnością, bo oczywiście kościelnym dziadkom i nawiedzonym posłom nawet do głowy nie przyszło zapytać (nawet nie śmiem pomyśleć – wziąć pod uwagę) o zdanie najbardziej zainteresowane czyli kobiety. I w tym wszystkim zupełnie już nie chodzi o jakieś tam życie poczęte, czy prawa nosicielki do czegokolwiek. Chodzi tylko i wyłącznie o to czyje będzie na wierzchu Jurka, Kaczyńskiego czy Giertycha.
    A ja powtórzę swoją obsesję – uważam, że szczytem niemoralności jest narzucanie komuś norm, których samemu nigdy nie będzie się musiało przestrzegać.

  19. PANIE PASSENT !! PAN JEST łżE DZIENNIKARZ I łżE PUBLICYSTA !!!!

  20. Proponuje:
    1. 5 slow dopisac do konstytucji: „od momentu poczecia, do sciecia”.
    2. wywalczyc w UE sluszne prawo narodu polskiego do zycia w panstwie antyoswieceniowym
    3. zerwac reszte pozostalych stosunkow dobrosasiedzkich
    4. oddac sie w niewole (lub w dzierzawe) Stanom Zjednoczonym
    5. modlac sie, czekac na Armagedon

    Misja ewangelizacyjna amerykanskich kosciolow ewangelikalnych w Iraku nie przyniosla takich rezultatow jak w IVRP!

  21. Najbliżej moich poglądów w tym temacie są Andrzej i Topolowka. Polska nie jest jedynym katolickim krajem w Europie, Hiszpania potrafiła sobie z tym poradzić, socjaliści z Portugalii potrafili ogłosić referendum, następna będzie pewnie Irlandia, tylko biedny ministrancik Wojtuś Olejniczak się zarzeka, „że osiągnęliśmy istotny kompromis” i spodenki od garniturka mu się trzęsą na myśl, że bp Glemp albo biskup generał Sławoj Leszek mogliby być niezadowoleni. Nie odpowiada mi życie w skansenie z początkowego okresu kontrreformacji, z kilkoma setkami pomników JPII i kilkoma setkami polityków wciskających mi tandetę intelektualną, że jako narów powinniśmy dawać świadectwo hgw czemu i uprawiających dewocję za pieniądze z naszych podatków. Ponieważ jestem za stary nie zamierzam jednak emigrować bo mimo spapranego drzewa genealogicznego i tego że jestem ateistą mam prawa uważać się za równie dobrego obywatel jak Marek Jurek, a nawet lepszego, bo to ja płacę podatki, z których finansowane sa jego szaleństwa i szaleństwa jego kolegów.

  22. Zastanawiam się, czy racjonalnie myśląca większość Polaków nie mogłaby ogłosić secesji od dzisiejszej instytucji państwa polskiego Kaczyńskich, Jurków i innych giertycholepperów. W opozycji do nich także tuskowców i borowskooleksych. Filozofia tej secesji, to bardzo zdrowy temat dla polskiego trybunału konstytucyjnego, a – w ewentualnej kolejności – może nawet dla ogólnoeuropejskiego.
    Jest sposób na zaradzenie ciemnej chmurze, ot, takiej kolejnej fali od czasów katolickiego średniowiecza, rozciągającej się coraz sprawniej nad pragmatycznym sposobem widzenia Polaków . Albo wynieśmy się z tej szerokości i długości geograficznej (od czasu stanu wojennego, na dzień dzisiejszy stosownych statystyk, już około trzech milionów Polaków zrozumiało sens mojego myślenia), albo, powodowani reliktami sentymentów, różnej proweniencji religijno obyczajowej, PRZYZNAJMY WRESZCIE RACJĘ polityce SŁYNNEGO KANCLERZA PRUSKIEGO, OTTO von BISMARCKA i wcześniejszej, rosyjskiej carowej, KATARZYNIE WIELKIEJ!

  23. Alicja, topolowka, jesień – napisałyście wszystko, co trzeba było na ten temat. Wobec tego pozostaje mi się przyłączyć.
    Najwyższy czas, aby kobiety zaczęły otwarcie mówić o swoich sprawach.
    Niech się wypowiadają ci/te, na których spada cała odpowiedzialność.
    Na całe życie.

  24. Opowiadam się za prawem do nie korzystania z prawa do aborcji.Podziemie aborcyjne w Polsce ma się bardzo dobrze i dzięki Jurkowi i jemu podobnym zarabia dużo .Mam podejrzenie,że nawet sponsorują „obrońców życia” ,aby tylko nie została zliberalizowana ustawa antyaborcyjna.Mam trójkę dzieciaków i nigdy nie wpadła mi do głowy myśl o usunięciu ciąży.Dla mnie byłoby to morderstwo,ale to jest tylko i wyłącznie mój punkt widzenia i nikomu go nie narzucam. Natomiast uważam ,że nic się nie robi,aby pomóc w wychowywaniu dzieci.Becikowe jest tylko mydleniem oczu.Poczynając od badań prenatalnych po liczne i małopłatne żłobki i przedszkola oraz pomoc dla matek w znalezieniu pracy -to wszystko powinno mądrze zrobić całe społeczeństwo,gdyż bez dzieci wyginiemy.

  25. Niech sobie jeden z drugi „machoman” z sejmu zobaczy film „Grbavica” o tym jakie efekty przynosi rządzenie światem na „męski sposób”. Bośnia nie tak daleko. Kobiety silne jak wszędzie i tak samo cierpią, gdy się je traktuje jak milczący przedmiot pożądania. Oglądając ten film miałam dziwnie podobne skojarzenia z Anetą Krawczyk, choć tam wojna, a tu tylko czetnicy samoobrony…

  26. topolowka:

    >Plod jest dzieckiem tylko dla tych, ktorzy w to wierza.

    ja tam, na ten przyklad nie wierze, ze jestes doroslym plodem. Mysle, ze ufo cie podrzucilo jak legendarny bocian.

  27. Basiu, spadaj.

    Mam dwoje doroslych dzieci, w tym jedno przewlekle chore, dwa poronienia i jedna aborcje za soba. Wiec dobrze wiem, co mowie.

    Nawet jezeli podrzucilo mnie UFO.

  28. Bardzo trafne!
    Żeby jednak trochę odczarować duszną atmosferę, podaję anegdotkę a propos:
    Ksiądz katolicki, lama buddyjski i rabin rozmawiają o tym, kiedy zaczyna się życie człowieka. Ksiądz mówi: My katolicy uważamy, że życie zaczyna się z chwilą poczęcia.
    Lama: My buddyści uważamy że życie zaczyna się z chwilą narodzin.
    Rabin: Życie zaczyna się, kiedy dzieci pójdą już z domu a pies zdechnie.

  29. Diaspora jest czujna ! ( Albo – nie )

    > Na kazdym kroku fundamentalisci usiluja podwazyc kompromis
    wypracowany przez cywilizacje europejska w obronie praw
    czlowieka

  30. Nie jestem pewien, czy dobrze pamiętam, ale pan Marek odwiedzał chyba gen. Pinocheta w Londynie (nawet jak nie, to i tak jest jego gorącym zwolennikiem).
    Pan Marek jest też za stosowaniem kar cielesnych wobec dzieci. Popiera karę śmierci.
    Pan Marek ma po prostu spaczony umysł. Nie wiem, kto go skrzywdził w dzieciństwie, to jest przypadek dla psychiatry.
    Myślę, że dyskusja z panem Markiem na argumenty, choćby takie jak los kobiet zgwałconych czy niechcianych dzieci, nie ma żadnego sensu. To psychopata, jego nie interesują racje drugiej strony.
    To tyle.

  31. A ja sobie siedzę i myślę co te durnie jeszcze wymyślą by odwrócić naszą uwagę od spraw dla Polski najważniejszych. Czy nie zauważyliście że mamy do czynienia z super listą przebojów , jak w MTV, co chwilę nowy teledysk , każdy ważniejszy od poprzedniego. Ale jedno jest pocieszające: dziennikarze nie umrą z głodu i nudów…

  32. Zapis w Konstytucji dotyczący aborcji jest w/g mnie uniwersalny i nie ma potrzeby go zmieniać, ponieważ wszystko leży w sumieniu człowieka. Aborcja jest dla mnie złem koniecznym.
    Wchodząc do UE w 2004 roku jako kraj katolicki, nieprzygotowany, rozbity wewnętrznie zderzyliśmy się z cywilizacją zachodnią gdzie znaczący udział w postępie mają wyznawcy protestantyzmu. Państwa „rdzenia” UE przerobiły lub przerabiają takie problemy z zakresu etyki jak: eutanazja, sztuczne zapłodnienie, opieka paliatywna, eksperymenty na embrionach, inżynieria genetyczna, przeszczepy narządów, homoseksualizm, pedofilia ,biseksualizm itd.
    Polska jest na początku tej drogi, dlatego posłowie z PiS, LPR i Samoobrony w Parlamencie UE zachowują się jak przybysze z kraju egzotycznego, przynależą do skrajnych „kółek”, lekarz z Ligi jest w Komisji Rolnictwa, a po wystąpieniach wybuchają przeważnie skandale powszechnie rozgłaszane w mediach itd.
    Fundamentalizm Marszałka M.Jurka spycha Polskę w zaścianek „cywilizacji europejskiej”. Jest osobą z zasadami/szacunek/, ale jako polityk jedzie na
    wstecznym biegu.

  33. Pisze Daniel Passent: „Jestem przeciwnikiem aborcji”.
    Please, explain.
    Nikt aborcji nie robi dlatego, ze to taki fajny zabieg. Na ogol do aborcji dochodzi wtedy, kiedy mamy do czynienia z niepozadana ciaza.
    Ale co w ustach liberalnego dziennikarza, nie katolika – jak rozumiem, znaczy deklaracja „Jestem przeciwnikiem aborcji”?
    Jestemn naprawde bardzo ciekawa.

  34. topolowka, w tej chwili przeczytalam Twoje wpisy. Dobrze. Dzieki, Tak wlasnie. Zawlaszczyli jezyk, tak.

  35. Czy jest zaściankowością pogląd, że dzieci nie należą do rodziców? Przez nich tylko przechodzą. Nie są ich własnością, a więc rodzice nie mogą decydować o ich śmierci czy też o ich istnieniu. Czy to tak bardzo źle świadczy o naszym kraju, że chcemy tę wartość, wartość każdego życia chronić? Potem trudno się dziwić, że młody człowiek, gdy spotka go nieszczęście domaga się eutanazji? Bo po co żyć skoro się cierpi? W pochwale życia, jakie by ono nie było polecam ksiązkę” Wiosłować bez wioseł” Ully-Carin Lindquist.

  36. Pi! a dlaczego pies?
    Topolowka, Alicja, jesien, ANCA,
    podpisuje sie pod Waszymi komentarzami, mysle to samo co Wy
    Stara Zaba

  37. Ma rację prof. Marek Safjan. Ja dobrze się czuję w Kanadzie i mam pokaźne wątpliwości czy tak dobrze czułbym się w Polsce. I to nie tylko, nawet nie przede wszystkim, z powodu ustawy nazywającej aborcję przestępstwem. Ale mniejsza o mnie. Jakże się cieszę, że moje córki uczyły się w kanadyjskiej szkole, a nie w polskiej, głównie z powodu wychowania seksualnego.

    Zastanawia mnie co Passent ma na myśli pisząc: “fundamentaliści i fanatycy chcą narzucić swój pogląd i jeszcze bardziej zamazać granice pomiędzy państwem świeckim a państwem wyznaniowym”. Czy idzie mu po prostu o to, że f&f robią państwo wyznaniowym, ale wszem i wobec twierdzą, że pozostaje ono świeckim? Jeśli tak prosto to zgoda. Bo oni oczywiście mówią m.in. że płód to dziecko. Mówią tak i narzucają wszystkim wkoło, mimo, że spore odłamy myśla inaczej. Ja na przykład myślę, że “płód” to dziecko w “płodowej fazie życia”, wymagające do swego przeżycia ciągłego, mimowolnego, niekontrolowanego udziału fizjologii ciała kobiety, zwanej matką lub kobietą w ciąży, i przebywania wewnątrz jej silnie umięśnionego i rozciągliwego organu umieszczonego w jej miednicy małej i posiadającego kształt spłaszczonej od przodu ku dołowi gruszki i która pośredniczy w przekazywaniu substancji odżywczych i oddechowych … eh, co ja tam myśle, przeczytałem w Wikipedii.

    A wracając do polityki, to w sprawach polskich nieustannie biję się z natrętną myślą-pytaniem: kiedyi jak reżim Kaczyńskiego upadnie? Ponad rok temu spekulowałem, że z powodu Leppera, który naciskany od dołu, napędzany mocą swego populizmu rozwali budżet na rok 2008 i w ten sposób cały ten rząd i większościową koalicję. Ale Lepper zmarniał. Inną spekulację snułem już wtedy, że będzie krach, najpierw impas, a potem krach w samym PiSie. W samym jego jądrze. Bo na PiS składają się głównie dwie siły: Kaczyński z PC oraz ZChN, którego jedną z ważniejszych postaci jest M. Jurek. Poprzednio pękł Dorn po konflikcie z tym młokosem Ziobro. Pisze się teraz, że w PiSie wrze, że są frakcje i wewnętrzne walki. Passent używa metafory zżerania dzieci przez rewolucję i plutonu egzekucyjnego, którego ciała usyłają sam szczyt góry trupów. Ciekawe, czy dojdzie do jakiegoś konstruktywnego zakończenia tej rewolucji?!

  38. topolowka:

    z tego co piszesz, w dwoch przypadkach wierzylas [albo myslals, ze masz wzdecia, trudno powiedziec]

    dwa poronienia i aborcja – niewiadomo jak przezylas, raczej nie robi to na tobie wrazenia, ani emocji negatywnych nie wywoluje, piszesz pzreciez, ze strata dziecka[płodu] nie jest nieszczesciem.

    ps. czuje sie zazenowana. moj kometarz jednak ,jest jaki jest, poniewaz topolowka traktuje aborcje/smierc dziecka nienarodzonego, jak wyciskanie pryszcza, wiec i odpowiedz na te miare.

  39. MAGDALENA M.A.D.
    proponuje dalej:
    7. zasiłek rodzinny od dnia poczecia dziecka (dzieci?)
    8. kobieta w ciąży kupuje w tramwaju , (pociagu, autobusie) dwa (trzy?) bilety
    9. ksiądz chrzci zygotę

    no bo skoro ochrona życia OD POCZĘCIA to bądzmy konsekwentni…-))))

  40. Wydaje mi się, że część dyskutujących a może i Gospodarz nie do końca zdają sobie sprawę jakie skutki mogłoby mieć wprowadzenie takiego zapisu do Konstytucji. Przecież następny krok to prawny zakaz stosowania niezgodnych już z Konstytucją form antykoncepcji. Zgodnie z fanatycznym katolicyzmem Marka Jurka spiralka to narzędzie mordu. Na granicy państwowej powinni wtedy pojawić się funkcjonariusze CBAA (Centralne Biuro Antykocepcyjne i Antyaborcyjne) albo innej elitarnej formacji i z czułymi wykrywaczami metalu sprawdzać czy korzystając z wolności poruszania się jakieś wszeteczne Europejki nie przyjeżdzają do nas z zamiarem pogwałcenia naszej Konstytucji. Nie wiem tylko jak zostałyby potraktowane panie z paszportami dyplomatycznymi.
    W tej sytuacji stwierdzenie przez Gospodarza na wszelki wypadek , że jest przeciwnikiem aborcji trochę mnie śmieszy a troche przeraża. To już tak daleko zaszliśmy w ten ciemny korytarz, że nawet wobec tak skrajnej propozycji trzeba się na wszelki wypadek dystansować od zwolenników legalności aborcji?

  41. Na litość Boga! Nie ma na świecie nikogo, zdrowego na umyśle, a już w szczególności kobiety, która by była ZWOLENNICZKĄ ABORCJI! Toż to ostatecznoć i tragedia. Jednak zdarzają się takie sytuacje, że aborcja jest jedynym wyjściem, czasami jedynym ratunkiem dla życia kobiety lub jej zdrowia psychicznego. Tylko ktoś o złej woli tego nie rozumie albo udaje, że nierozumie. A tak naprawdę spór aborcyjny jest sprawą wyłącznie polityczną. W rzeczywistości nikogo nie obchodzi ani kobieta ani jej poczęte dziecko. A urodzone tym bardziej. Toteż precz z łapskami od naszych brzuchów. Same o nie zadbamy najlepiej.

  42. topolowka tak trzymac!!!

    nasz brzuch, nasze zycie i nasze „sumienie”, za to nie nasze katosarmackie prawo i „kompromis”,
    kompromis czego ?
    jurkow czy markow, giertychow starszych czy mlodszych ?

    panowie zycie rodzi sie w sercu rodzicow a nie w brzuchu kobiety, ktora nie jest inkubatorem I DO NAS NALEZY WYBOR,

    nie darmo mowila moja babcia ze gdyby pigulki istnialy za jej czasow to zjadlaby cala plakietke naraz,

    podpisano :

    matka trojki dzieci ktore sa zrenica jej oczu

  43. A co w takim razie z ofiarami gwałtu? Co z kobietami, które piją od świtu do zmierzchu i w czasie jednej ze swoich alkoholowych libacji zaszły w ciążę? Co z nimi, pytam? Albo z ich niechcianymi dziećmi, które w pierwszym przypadku mogą być (nawet podświadomie) odrzucane i winione za nieszczęście, które spotkało ich matkę, a w drugim – skazane na śmierć / Dom Dziecka / niekochane i zaniedbane, zyjące w strasznych warunkach? A może p.Marek Jurek trochę pomyślal, zanim wpadnie na kolejny ‚fantastyczny’ pomysl zmieniania polskiego prawa tam, gdzie nie jest to koniecznie i zajal sie sprawami istotniejszymi dla panstwa? Bo jesli swoimi dzialaniami i pomyslami chce zapewnic nam rozrywke, to chyba minal sie z powolaniem.

  44. MIŚ 2: Czy naprawdę chciałbyś żeby ci ludzie zajmowali się najważniejszymi sprawami jakie stoją przed Polską?

    Stara Żaba: Z tego samego powodu co odejście dzieci.

  45. Topolowka,Ja Pania serdecznie pozdrawiam i pozwoli Pani,ze podpisze sie pod jej slowami!!!!!!!!Nic dodac nic ujac :-

  46. Eska
    piszesz „precz z łapskami od naszych brzuchów”. Pełna zgoda! Piszesz dalej „same o nie zadbamy najlepiej” i tutaj mam poważne wątpliwości> Weszłam przed chwilą na stronę „manify” ogłaszajacej „wielki marsz solidarności kobiet ” i jestem przerażona brakiem zainteresowania. Dwa wejścia, zero komentarzy. Czyżby panie uznały znów, że ich to nie dotyczy? Wobec tego co się w Sejmie dzieje i być może szykuje odzew powinien być ogromny, również manifestacje. Ja również jestem przeciw aborcji, ale chcę mieć do niej p r a w o , bo to mój brzuch, moja wola, mój wybór. I nigdy nie zgodzę się z poglądem, że moje dziecko jak i moja rodzina jest „własnością narodu”. Koniec z tą ideologią, taka już była. Nikt nie musi ciąży usuwać, kto tego nie chce. Ale niektórzy chcą, bo muszą.

  47. Zgadzam sie w pelni z tym co napisala Eska. To kobieta powinna miec prawo do wyboru, a panstwo (Jurek i inni) powinno tego prawa bronic.

  48. ingryd pisze:

    „2007-03-02 o godz. 21:08
    topolowka tak trzymac!!!

    nasz brzuch, nasze zycie i nasze “sumienie”, za to nie nasze katosarmackie prawo i “kompromis”,
    kompromis czego ?
    jurkow czy markow, giertychow starszych czy mlodszych ?

    panowie zycie rodzi sie w sercu rodzicow a nie w brzuchu kobiety, ktora nie jest inkubatorem I DO NAS NALEZY WYBOR,

    nie darmo mowila moja babcia ze gdyby pigulki istnialy za jej czasow to zjadlaby cala plakietke naraz,

    podpisano :

    matka trojki dzieci ktore sa zrenica jej oczu”

    Ingryd, Anca, Stara Zaba, jesien, Alicja – dzieki za dobre slowo.

    Ingryd, ja mysle, ze Ty nie musisz sie tlumaczyc, ze jestes dobra matka i kochasz swoje dzieci (w domysle: mimo ze jestes za wolnoscia wyboru). To jeszcze jeden przejaw zawlaszczenia jezyka przez anty-choicerow, owo idiotyczne domniemanie, ze kobieta, ktora jest za wolnoscia wyboru, jest na pewno zla matka.

    Jedno bowiem nie ma zupelnie nic wspolnego z drugim, a ta wcisnieta jezykowi dyskursu figura retoryczna „Zwolenniczka Prawa do Wyboru jest Zla Matka” jest calkowitym non-sequitur.

    A ty, Basiu, zupelnie slusznie czujesz sie zazenowana.

  49. Dokladnie tak! Jurek krzyczy „bronmy zycia od poczecia”, Ziobro: „kara smierci musi byc”.
    Z kim my mamy do czynienia? Czy to faktycznie koalicja? Ostatnio mam wrazenie ze zupelnie nie. Co prawda Jurek i Ziobro sa z tej samej partii ale i ta juz zaczyna skrzypiec. Ostatnio widze tylko sytuacje gdzie: albo Lepper cos chce i karze Kaczynskiemu to wykonac (jeszcze tak niedawno bylo na odwrot), albo Giertych mowi cos w imieniu rzadu, a ten zaprzecza, albo Jurek chce zmiany konstytucji, a Kaczynski nie za bardzo. Wyglada to jak jakis totalny chaos. Niby koalicja ale kazdy z kazdym jakies wojenki prowadzi. Ponadto Premier zamiast twarda reka trzymac takich Giertychow krotko, to prosi ich na rozmowe, na ktorej prawdopodobnie zagrozi zerwaniem koalicji. Teraz jednak Giertych juz wie ze to blef bo PiS sie nie podniesie po wyborach najprawdopodobniej wiec Kaczynski nie zrezygnuje z wladzy. Nie bez powodu ulegl Leperowi. Kaczynski stracil swoje atuty i teraz zeby sie utrzymac musi oddac faktyczna wladze Samoobronie i LPR.
    Zaczyna byc dla mnie zrozumiale, dlaczego PO nie wykorzystuje „prezentow” od koalicji (patrz blog J. Paradowskiej). Otorz taki kociol sie zrobil ze nie wiadomo kogo atakowac a jak wiadomo, gdzie dwoch sie bije, tam trzeci korzysta. Pewnie z takim podejsciem Platforma obserwuje obecna sytuacje. Nie naskoczy na LPR bo to jakby PiS popieralo. Jak na PiS naskoczy to znowu popiera Samoobrone i LPR. Oczywiscie to tylko swiadczy o beznadziejnej sytuacji PO, ktora nie umie sie okreslic i przedstawic swojej wizji Polski. Dla mnie to sygnal, ze szykuje sie powtorka z rozrywki. Krotko mowiac tragedia, bo na kogo wtedy mamy niby glosowac? No przeciez nie na UPR! Ubolewam, ze na scenie politycznej nie ma partii ludzi mlodych i wyksztalconych. Bez zgnilych politykow z poprzedniej epoki.
    Pozdrawiam.

  50. Te, basia! Oczywiscie, ze lepiej byc pieknym, mlodym, zdrowym i bogatym, a nie starym, biednym, brzydkim i chorym, ale nie bardzo to od nas zalezy. Moze nie czuj sie zazenowana, ale zacznij myslec! A jakbys tak miala pierwsze dziecko urodzone tylko dzieki podtrzymaniu przez cala ciaze a drugie donoszone tylko cudem i wiedzialabys, ze cud sie wiecej nie zdarzy, i trzeciego nie tylko, ze nie donosisz, ale osierocisz dwa poprzednie, to co bedziesz kandydatka na swieta i spokojnie sie bedziesz pchala w ta trzecia ciaze? A nie pomyslalas, ze w takiej sytuacji, w momencie poronienia mozna odczuc zal, ale tez i gleboka ulge, ze jakas sila wyzsza za ciebie zadecydowala? A jezeli poronienie jest nieuchronne, to czy wczesniejsza aborcja nie jest bezpieczniejsza dla kobiety?
    Mam takie wrazenie, ze o zyciu wiesz tyle co nic, ale mimo wszystko nie zycze Ci, zebys miala takie problemy.
    Osobna sprawa to postawa i zachowanie co poniektorych panow stworzenia, jakby to wszystko sie dzialo bez ich udzialu i wiedzy.
    Stara Zaba

  51. P.S. Oczywiscie, jak w Polsce sie gniezdza prawie wszystkie bociany europejskie, a w takiej Holandii sa ze trzy pary na krzyz, a w Danii nawet podobno tylko jedna dyzurna, to co sie dziwic, ze oni maja inne prawo i poglady na sprawe?
    Pozdrawiam – juz sie pierwsze pokazaly –
    Stara Zaba

  52. Stara Zabo, ale mimo to, ze jestesmy championami europejskimi w sprawie bocianow, to i tak najwieksza dzietnosc kobiet w Europie miala w zeszlym roku bezbozna Francja.

    Gdzie bocianow na lekarstwo – ot, pare sztuk w Alzacji – a na dodatek w powietrzu unosza sie straszne miazmaty zbrodniczego Oswiecenia, aborcja jest dozwolona, w liceach mozna dostac od higienistki za darmo pigulki antykoncepcyjne „dnia nastepnego”, takie same pigulki sa dostepne bez recepty w aptekach, a oficjalne dane o aborcji mowia, ze jest ich kolo 180 000 rocznie ( u nas, dla porownania, rzad w corocznych sprawozdaniach z wykonania ustawy aborcyjnej pisze z cala powaga, ze w calym kraju bylo na przyklad 180 aborcji).

    Sodoma i Gomora jednym slowem.

    Ale w tej Sodomie i Gomorze maja zlobki, panstwowe przedszkola wszedzie, obowiazkowe stolowki dla dzieci w szkolach wszystkich poziomow, nadzorowany przez samorzady system licencjonowanych opiekunek do dzieci, utrzymywane przez samorzady domy kultury w kazdej dzielnicy, oferujace za male pieniadze multum zajec dla dzieci i mlodziezy, rozbudowany system polityki spolecznej wspierajacy rodziny, a w szczegolnosci rodziny wielodzietne, przy czym wielodzietna jest juz rodzina z trojka dzieci, etc etc.

    I Francuzki rodza i wychowuja dzieci czesto i chetnie. Zainteresowanym czytajacych po francusku polecam ostatni numer Nouvel Observateur:
    http://www.hebdo.nouvelobs.com, gdzie duza i ciekawa cover story pod znamiennym tytulem VIVE LES BEBES, niech zyja dzieci.

    A u nas jakos kobiety ostatnio nie rwa sie do rodzenia.

    Ciekawe dlaczego.

  53. Dziewczyny. Już wszystko powiedziałyśmy, dzieci odchowałyśmy , a i tak nikt nas nie słucha. Pan Giertych miał czelność powoływać się na poglądy Polaków, i proszę – odpór w Polsce jest znikomy. Gdyby tak wygłupił się minister w katolickij Hiszpanii, to najdalej w dwa dni później przez miasta przetoczyłaby się fala manifestacji organizacji kobiecych, młodzieżowych, zielonych i kogo tam jeszcze. U nas z „pewną taką nieśmiałością” podszcZypują Romcia nieliczni dziennikarze. A ulice puste, premier i minister SZ milczą, nikt nie wygwizdał Romcia w Sejmie. To o czym mówimy? Widać sobie zasłużyliśmy na durniów u władzy.

  54. Topolowka – moje pełne poparcie dla twoich poglądów!
    Zastanawia mnie jednak jak długo jeszcze Polki będą sobie dawać narzucać wolę „królów życia”? Kiedy Polki zaczną być świadome swojej wartośći i tego że mają te same prawa co machos?. Kiedy powstaną z kolan i z podniesionym czołem stawią opór temu męskiemu tałatajstwu?.

  55. No bo tak to wygląda z tymi miłościwie nam panującymi:

    – Rzecznicy kary śmierci

    – Przeciwnicy prawa do przerwania ciąży

    – Wrogowie społeczeństwa obywatelskiego

    – Zwolennicy państwa wyznaniowego

    – Przeciwnicy praw mniejszości

    – Apologeci miernoty

    – Wrogowie wolności i przedsiębiorczości

    – Nacjonaliści i szowiniści

    – Socjotechnicy i manipulatorzy

    Jarek 20:49 pisze o „fanatycznym katolicyzmie Jurka”. Jaki tam katolicyzm? To tak, jakby mówić o „fanatycznym marksizmie Stalina”. To, że ktoś powołuje się na pewne zasady nie znaczy jeszcze, ze ma cokolwiek z nimi wspólnego.
    Uwaga na MANIPULACJE: W badaniu opinii przez PBS (wyniki w dzisiejszej prasie) jest pytanie: „czy homoseksualizm jest odchyleniem od prawa naturalnego?” Takie pytanie może sugerować odpowiedź, bo zakłada, że pytany uważa, iż prawo naturalne istnieje i obowiązuje człowieka. W istocie znaczna część ludzi (szczególnie w społ. zach. Europy) spotkała się już z opinią (i ją podziela), że nie istnieje prawo naturalne, tylko prawo(a) natury, i że człowiek, dzięki działaniu psychiki i jej wytworu – kultury, wyzwolił się spod wielu praw natury, lub zdał sobie sprawę, że to, co uważał za prawa natury nimi nie było (bo jest wytworem kultury, np. przekonania o charakterze wartości: czy absolutne, czy stanowione).

  56. PI Bardzo dobry dowcip, a z zajmowaniem sie sprawami ważnymi i arcytrudnymi , to się obawiam, że wkrótce durniom zabraknie tematów do teledysków i mogą się za nie zabrać. Pocieszające jest tylko ,że zostało im jeszcze dwa lata i szęść miesięcy.. .

  57. Kaczyńscy są Polsce bardzo potrzebni. Po to by już nigdy nie było Kaczyńskich. W łódzkiej prasie napisano o pani Jadwidze Goss, że gdy Porozumienie Centrum gasło w Łodzi pozostał jedynie sztandar i Jadzia ( nota bene dziś zajmująca wysokie stanowiska w państwie gdyż serwowała swego czasu lecznicze ziółka Pierwszej Mamie). Niedługo kustosze PIS zakonserwują sztandary i płacząc cichutko w kąciku czekać bedą na nowy zryw popijając dla zdrowotności rózne mikstury, niekoniecznie ziołowe. I szlag ich trafiać bedzie, że w Polsce znów panoszy się popularny jak dawniej Kwaśniewski. Byle tylko zechciał, a występ w „Co z tą Polską” Tomasza Lisa i reakcje publiczności oraz uczestników telefonicznej sondy pokazują, że powinien.
    Pojawiają się już projekty ochrony życia od momentu poczynania czy też od pomysłu poczęcia. Przy nich ortodoksyjność Marka Jurka blednie.
    Pozdrawiam

  58. Pi – o co chodzi w Twoim dowcipie… dlaczego ksiądz, i rabin gadają z wielbłądem o życiu?
    pozdrawiam

  59. Ja też poddałam się aborcji. Kiedy szłam na zabieg ryczałam jak bóbr, ale po zabiegu jedyne co odczuwałam to ulgę. I chociaż minęło już 20 lat nadal nie przeżywam katuszy z tego powodu, a jedyne co odczuwam to ulgę, że nie mam trzeciego dziecka. Ma rację topolówka niech spadają na bambus wszystkie nawiedzone ciotki rewolucji, które po kryjomu zrobią to samo co każda kobieta w sytuacji podbramkowej, ale głośno będą krzyczały jakie są święte.

    Bożena – dokładna informacja, o której zaczyna się marsz solidarności kobiet pokazała się na stronie zdaje się dopiero dzisiaj, może dlatego nie ma odzewu. Ja w każdym razie idę. Ciekawe, czy przystojniaczki z młodzieży wszechpolskiej powitają nas kamieniami, jak to bywało, to jest przecież silny argument.

  60. Głęboko respektuję wypracowane prawo organizacji państwa i jego kulturowych, obyczajowych i etycznych zasad.
    Sprzeciwiam się jednak ingerencji Państwa w decyzje jednostki. Regulacje prawne nie powinny wkraczać w ten obszar, nie mogą stawiać ludzi w takiej sytuacji, że nie ze swojej winy MUSZĄ to prawo łamać – stając się przez to podwójnie winnymi: wobec swojego sumienia i wobec prawa.
    Praktyka aborcji trwa przecież nie od dziś, przy różnym stanie prawnym… i będzie trwała. Należy więc usankcjonować te statystyczne grupy mające powód do aborcji.
    Wizje nawiedzonych są tylko i wyłącznie ich sprawą, lub tylko jednym z wielu głosów, które mogę brać pod uwagę.
    Żaden Jurek i Giertych nie będą decydować o moim biologicznie krótkim życiu.
    Usankcjonowana prawnie śmierć istnieje w wyrokach śmierci, w samej istocie wojen i interwencjach wojskowych. Może tutaj w/w znależliby pole do popisu i powalczyli o to by matki nie traciły swoich synów w bezsensownej śmierci wynikającej często z decyzji oszołomów politycznych, albo skupili się na patologiach społecznych, w których ojcowie i matki z taką niefrasobliwością zabijają swoje już urodzone dzieci.
    Świat globalnie wymaga naprawy, choćby po to, aby już żyjący i przyszłe pokolenia
    nie miały tych problemów i takich dylematów.
    Jestem odpowiedzialna. Urodziłam tylko jedno dziecko. Mialam 48 lat kiedy zmarli moi dziadkowie. Wychowali mnie, ja odwdzięczyłam się Im, opiekując się nimi w ciężkiej chorobie. Nie podrzuciłam ich Państwu, które nie wypracowało przez lata systemu opieki nad ludżmi starymi. Kewstia aborcji to dla mnie jeden z elementów całego systemu społecznego. Nie widzę powodu, aby naprawę świata zaczynać od życia poczętego.
    Halszka

  61. “Żeby była jasność: jestem przeciwnikiem aborcji, chyba nikt rozsądny nie jest zwolennikiem nieszczęścia, jakim jest przerwanie ciąży.”

    Panie Danielu , czyżby zamieszkiwanie na tym „intelygenckim Zaliborzu”
    spowodowało , że pisze pan , takie żalosne oświadczenia?

  62. Stara Zabo [ tu gwizd] – piszesz o trudnych wyborach, chorobie, problemach – czyli w konkuzji – aborcja tragiczny wybor. Czy dobrze odzcytalam twoja intencje?

    dla topolowki natomiast, aborcja to takie nic, bez zalu, zadne nieszczescie.

    To zabawne, ze autor tego bloga jest karcony przez swoich wielbicieli za resztki uczuc wyzszysz, za przynajmniej teoretyczne poczucie, ze aborcja to nieszczescie.

  63. Topolowka & co. jestem z wami. PI, anegdota jest znakomita, zaraz ją sprzedam mężowi i dzieciom.
    Antykoncepcja faktycznie może być poważnie zagrożona. Chyba powieszę sobie wtedy w sypialni zdjęcie Marka Jurka z panią Sobecką, zadziała lepiej niż szklanka wody zamiast. Cholery można dostać z tym naszym zwariowanym państwem. Nie jestem inkubatorem ani ciemnym ludem. Chcę mieć prawo wyboru.
    W dodatku ta presja i opresja wobec kobiet istnieje tylko dlatego, że mężczyźni nie mogą być w ciąży. Chyba to Simone Weil wypowiedziała się celnie na ten temat.

  64. Hej Pi! Fajna anegdotka. Tym bardziej, że wklepana dwa razy. Widzę, że pierwszy raz jesteś na tym blogu i nie znasz panujących tu zwyczajów. Nieźle Cię musiało zdziwko chapnąć, jak przyzwyczajony do natychmiastowego ukazywania się wpisów na innych portalach, wklepałeś anegdotkę, a tu guzik! Pomyślałeś pewnie sobie, nic to, jakaś techniczna usterka. I dawaj wklepywać drugi raz. A tu kurde znowu nic! Dopiero po godzinie czy cóś, wreszcie jest, co za ulga!!!

    No widzisz, Pi, tak to tutaj jest. „Polityka” gromko domaga się swobody wypowiedzi i wypomina obecnej władzy, że ją ogranicza, a tymczasem sama najspokojniej w świecie wyhamowuje elektroniczny przekaz. Rzekomo w obawie, że pojawi sie coś na ch, coś na d, coś na p. A tak naprawdę to nie wiadomo po co. Może z przyzwyczajenia. Trzydzieści lat PRL-owskiej cenzury jednak robi swoje. Trudno pozbyć się dawnych nawyków, nawet mimo dwukrotnej już prawie wymiany pokoleń.

    Ale nie przejmuj się Pi. Tutejszym blogowiczom bardzo to odpowiada. Sami często dopominali się u Gospodarza cenzurowania co poniektórych nieprawomyślnych i jak pobędziesz tu trochę dłużej, też się przyzwyczaisz i może nawet to polubisz.

    Jeśli zaś chodzi o aborcję, to oczywiście jestem za, a nawet przeciw.

  65. Moze i mnie odczytalas dobrze, ale topolowke zle! Ona pisze dokladnie to samo, tylko Tobie sie wydaje, ze jest to dla niej proste, latwe i przyjemne. Przemysl.
    Stara Zaba

  66. haneczka 14:14

    Cholery to powinniśmy dostać z tym naszym zwariowanym społeczeństwem, a nie państwem. To państwo jest dokładnie takie, jak to społeczeństwo („zwariowane” to za mało powiedziane).

  67. Baska,
    alez glupoty pani wypisujesz!!!!!!!!!!

    Mam jedno dziecko.O drugim nie moglam nawet marzyc,bo kolejna ciaza oznaczalaby ciezkie uszkodzenie plodu! Niechciana ciaza,dla mnie oznaczalaby aborcje…………..
    Obys pani nigdy nie stanela przed takim Koniecznym a Zakazanym Wyborem!!!!!!!!!!!!!!

  68. UWAGA!

    Jak podaje „GW”, Kuchciński (PiS) wykupuje tanio grunt, zakwalifikowany jako rolny, w pobliżu jakiegoś sanktuarium. Myślę, że to tylko kwestia czasu, gdy kwalifikacja zmieni sie na budowlaną, a cena gruntu wzrośnie. Zastanawia mnie też, czy Kuchciński (PiS) nie ma uprzywilejowanego dostępu do informacji o przeznaczeniu gruntu, planach, do możliwości zakupu, zbycia, a nawet, czy nie ma możliwości (rzecz dzieje się w woj. podkarpackim, z którego jest posłem) wpływania na decyzje dot. zagospodarowania. OBSERWUJMY poczynania ludzi PiS!

  69. Basiu, zazenuj sie jeszcze troche bardziej poziomem swoich wypowiedzi. Zazenowanie to uczucie wyzsze. Ktore ty posiadasz. W odroznieniu ode mnie.

    Nie zaswitala ci w wysoce religijnej glowce – po przeczytaniu mojego posta, ze mam jedno przewlekle chore dziecko – taka mysl, ze byc moze mialam dobre powody, zeby zdecydowac sie na aborcje?

    Nic ci nie podpowiedzialo slynne chrzescijanskie milosierdzie?

    Podpowiedzialo ci jedynie, zeby mi dowalic?

  70. mw z pokorą przyznaję ci rację, państwo to my. Wiem, że „zwariowane” to mało powiedziane, ale gdy jestem wściekła z premedytacją subtelnieję.
    To nieważne czy Basia stanęła przed wyborem. Ona chce, żeby Ford T był w dowolnym kolorze pod warunkiem, że to będzie kolor czarny.

  71. Basiu – Inkwizytorko!
    Jakie masz prawo domagania sie wyjasnien, kajania i uzasadniania decyzji o aborcji od kogokolwiek?
    Kto upowaznil Cie do ferowania wyrokow, dla kogo aborcja to tragedia, a dla kogo – wycisniecie pryszcza?
    Brak empatii to smutna ulomnosc, a sklonnosci so sadyzmu i wrazania palca w cudze rany – bardzo zastanawiajace…

  72. Dajcie mi władzę a ja was urządzę powiedział pewien oszołom dawno dawno temu. Nic nowego pod słońcem.Nasze rodzime oszołomy dorwały się do władzy no i nas urządzają…Dzisiaj aborcja, jutro zechcą decydować co mamy jeść i w co się ubierać,na którą godz. chodzić do kościoła co czytać, czego słuchać komu bić brawo, kogo kochać a kogo nienawidzić. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie, chcieliście PISu no to go macie!!!

  73. Kiedy czytam Panski wpis i zabieram sie do pisania mego komentarza, stosowna informacja mowie, ze zamieszczono juz 69 komentarzy.

    No wlasnie…. Magiczna liczba 69. Moze to jest jakis sposob na zapobieganie niechcianej ciazy, jesli nie chce sie stosowac z takich czy innych przyczyn antykoncepcji, lub „podciac sie” w przypadku mezczyzn ?

    Magiczna liczba 69… A to tylko jeden ze sposobow, zeby robic sobie na wzajem dobrze.

    No dobrze. Byc moze zaraz pojawi sie chor, nie meski, nie zenski, ale chor kolezenski, w wykonaniu obroncow moralnosci, ze i takie praktyki nie sa do pogodzenia z (i tu wpisac z jaka) moralnoscia czy nauka plynaca z wiekopomnego dziela wiekopomnego sprawowania absolutnej wladzy nad umyslami, zwanego rowniez pontyfikatem. Celowo szczypie ten delikatny zadek, czujac sie do tego zaproszonym przez ministra Ogietycha, ktory swoja ciemnogrodzienszczyzne tlumaczy po raz kolejny slowami JPII, przez co bez watpienia sprawia, ze zmarly kreci sie w grobie jak kurczak na roznie.

    Zastepcze tematy (aborcja) w zastepczym panstwie (3/4 RP), w wykonaniu zastepczych politykow (PiSoJurki). Pogratulowac trzezwosci politycznej. Rownie zastepczej.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  74. topolowka
    Basia „dowalila” sobie.I tylko sobie.Pozdrawiam 🙂

  75. A propos Kuchcińskiego…nic nie wiedziałam o jego muzyczno-hipisowskiej przeszłości. Dowiedziałam się z artykułu jakiegoś gamonia z „Dziennika”, który zarzuca facetowi jakieś malwersacje na sposób warszawski, co jest typowo stołecznym sposobem gnojenia ludzi. Otóż Kuchciński nie jest Piskorskim i ten dość rozsądny, choć nie do końca medialny polityk nigdy nie zdobędzie się na „warszawskie” machloje z zakupem działek i wygrywaniem przetargów. Kupił za grosze (4 tys.) kawał ziemi rolnej na granicy aby go mieć z powodem lub bez powodu. mw zawistnik typowo polski też mógł sobie kupić, ale nie kupił, a skoro tamten kupił to znaczy, że jest be…Z takim myśleniem to zarówno dziennikarz z Dziennika jak i mw są prl-owskimi wykształciuchami i ciemnogrodem 21-ego wieku. Dlaczego jeden z drugim milczy o Piskorskim i jego cwanej żonie. Pewnie nie ma zapotrzebowania politycznego, żeby nowobogackim przywalać. Teraz na cel wzięto ex-hipisa grającego na bongosach…bo jest posłem PiS-u … smutno mi, że takie marne to polskie społeczeństwo.

  76. Podtrzymuję, co powiedziałam powyżej o aborcji. Na całym swiecie PANOWIE politycy grają w tę piłeczkę zastępczo, żeby pokazać jacy oni wrażliwi, pochylą się nad życiem poczętym, oczywiście anioł w tym miał udział, bo żaden pan, broń Boże, oni tylko wtedy spółkują, kiedy chcą mieć potomstwo, czyli parę razy w życiu, czasem raz. A ta wereda chce usunąć, jak można!
    Basiu, to nie jest tak, ze pryszcz. Nie ma czegoś takiego, jak aborcja bez konsekwencji na ciele, a najbardziej na psychice, kobiety oczywiście, bo przecież to one są w ciąży. Z różnych powodów decydują się na aborcję. I to kobiety powinny o tym stanowić, a nie nawiedzeni idioci w stylu niejakiego Marka Jurka. Ale nawiedzonych idiotów pełno na świecie, a zwłaszcza w Polsce.
    Jakobsky, u nas również, prawda? Pozdrowienia!

  77. P.S. A co mnie wyjątkowo brzydzi to fakt, że czyjąś tragedię wykorzystuje się do swoich politycznych celów. Nihil novi, a propos…

  78. Agata 17:55

    Taką muzyczno-hipisowską przeszłość ma nie tylko Kuchciński, ale i Jarosław Sellin (PiS). Tak, to ten sam, który forsował upartyjnienie KRRiT, a wczoraj poparł w całej rozciągłości „tezy” R. Giertycha z jego wystąpienia w Heidelbergu. Takich to hipisów mamy w PiS-ie. . .

  79. Czy „Basia” i „basia” to jedna osoba? Bo blog wyskakuje w taka sama kratke.

  80. Gosiu!
    Napisz. Po co żyć, gdy się cierpi. Oświeć mnie. Cierpi! Nie spłaszczaj. że mnie ucho boli, czy że – zmyślam – nie mam jednej nogi.
    Pozdrawiam.

  81. Jarek pisze, że następny krok to zakaz niezgodnych z konstytucją form antykoncepcji. Owszem, ale jeszcze przedtem, pierwszy krok to podważenie obecnej obowiązującej, „kompromisowej” ustawy, jako niezgodnej w konstytucją. Moim zdaniem, taka jest intencja Marka Jurka i innych. Nie czuję się wrogiem osobistym marszałka Jurka, dlatego w swoim blogu nie wspomniałem o jego uwielbieniu do PInocheta, ale skoro niektórzy z Państwa juz o tym wspomnieli – to potwierdzam. Warto przypomnieć, że Pinokio, to jeden z tych, którzy stali w obronie życia od jego początku aż do wykonania kary śmierci. I takiemu człowiekowi składał hołd przyszły marszałek Sejmu.

    Helena, Sąsiad z Żoliborza, są zdegustowani tym, że jestem przeciwnikiem aborcji, Helena wręcz pyta, co to znaczy? To znaczy, że będąc przeciwnikiem tak absurdalnych regulacji, jak obecna „kompromisowa” ustawa, uważam życie za największy dar, zaś przerwanie ciąży za nie zawsze uzasadnioną i przemyślaną decyzję. Pozdrawiam, Pass

  82. Jaruta:
    świetny pomysł z tą palisadą. Myślę, że prędzej czy później jak nie nasi sąsiedzi ją wybudują, to nasz ukochany rząd sam na to wpadnie. Coby bronić naród przed zgnilizną zachodu, propagandą homoseksualizmu, Niemcami, liberałami i przed wszystkim innym. I postawimy wojów u bram, i wjeżdżających testować będziemy na okoliczność znajomości Bogurodzicy i Roty.
    Anca:
    zgadzam się w pełni. To kobiety powinny mieć tutaj decydujący głos. W przypadku ofiar gwałtów, nieuleczalnych chorób, czy jakichś innych patologicznych sytuacjach to na nich spoczywa całość odpowiedzialności za wychowanie dziecka. Ani Państwo ani Marek Jurek im nie pomagają.
    A tak swoją drogą to zastanawiam się jak ci ludzie godzą poparcie dla całkowitego zakazu aborcji, nawet w przypadku zagrożenia życia matki, pewności nieuleczalnej choroby płodu itp z poparciem dla odbierania ludziom życia za pomocą kary śmierci?

    I jeszcze jedno. Po dzisiejszej, weekendowej już, lekturze Polityki podpisuję się obiema rękami pod tekstem Stommy. Durnie, durnie, durnie!

  83. taaa, topolowki, zaby i inne zwierzatka – zdecydujcie sie, aborcja to nieszczescie i jak pisze autor (..)chyba nikt rozsądny nie jest zwolennikiem nieszczęścia, jakim jest przerwanie ciąży.”, za co jest karcony, +” Nie ma czegoś takiego, jak aborcja bez konsekwencji na ciele, a najbardziej na psychice, kobiety oczywiście, ” – autorstwa Alicji,

    Zdecydujcie sie wiec, bo na prawde nie wiadomo jak z wami rozmawiac. Nie da sie miec ciastka i go zjesc.

    ps. czy dyskomfort moralny jest wlasnie na tym poziomie? na poziomie ciastka z wisienka?

  84. Topolowko, Jesieni, Halszko – a ja myślę że żadna z nas nie musi się tłumaczyć, ani Basi ani komukolwiek, ile dzieci urodziła a ilu nie urodziła i dlaczego. To są sprawy prywatne, wręcz intymne i tak ma być. Zapewne niedługo przyjdzie się z tego tłumaczyć „odnośnym władzom”.
    „Jak wiadomo, demokracji z reguły nie ma tam, gdzie ktoś przyznaje sobie prawo do wtrącania się w życie innych” (Tomasz Szlendak, socjolog).
    Co do manipulacji terminologicznej – zgadzam się (przykładem jest choćby wpis Gośki).
    Pan Daniel próbował, jak sądzę, uniknąć etykietki „zwolennika aborcji”. Nic mu to jednak nie pomoże „bo przecież wiadomo, kim jest Passent i jaką ma przeszłość”. Więc „zwolennikiem aborcji” też być musi, z przydziału.
    Pozdrawiam

  85. Politycy wiedzą które tematy są „chwytliwe” i uruchamiają je w chwilach dla siebie wygodnych , by odwrócic uwage od innych spraw. Aborcja to właśnie jeden z tych tematów i nawet po dyskusi na tym forum widac jakie budzi emocje. Ostatnio wybuchły największe bomby PIS i jak się okazało najbardziej poraziły samych zrucających. Wszyscy w koalicji zaczynają miec widmo klęski i kazdy chce ugrać co można dla siebie. Koalicja zaczyna pękac w szwach. Kaczyński wyraźnie przestaje panować nad sytuacją.
    Jest jasną sprawą, że żadnych zmian odnosnie ustawy o aborcji nie będzie /ta co jest jest jakimś kompromisem/. Rozsądny rząd powinien rozpatrywać sprawę aborcji ocenając tę sprawę z punktu widzenie maksymalnych dalekosiężnych korzyści dla Państwa. Wiadomo, że obecnie przyrost naturalny maleje, a więc wzrost liczby obywateli jest istotny. Z tego juz jasno wynika, że jeśli jest niebezpieczeństwo śmierci matki /lub nawet jej zdrowia, bo jak potem będzie z dzieckiem nie widomo, a matka może juz w ogóle nie móc rodzić/, aborcja jest z punktu widzenia Państwa niekorzystna. Druga sprawa to czy korzystne jest rodzenie dzieci „nie chcianych” – one w dużej liczbie mogą zostać odrzucone przez matki i albo źle wychowywane ,albo przekazane na wychowanie społeczne. Tu mogą być głosy podzielone i dziecko nie chciane , /ale nie spłodzone z powodu gwałtu, bo tu presja na odrzucenie jest b,silna/ może często okazać się podporą i pociechą rodziny. Wg mnie salomonowym wyjscie byłoby w urodzeniu dziecka z powodu gwałtu zostawic samej zainteresowanej, natomiast w pozostałych przypadkach, nie zgadzać się na aborcję, a jeśli motywacją są wzgledy ekonomiczne skutecznie pomagać.
    Podchodzenie do problemu od strony wiary katolickiej nie ma sensu, bowiem Polacy to nie tylko katolicy, a nawet i katolicy różnie oceniają tę sprawę /wg chrześcijan czowiek to istota złożona z ciała i ducha, przy czym ciało jest mniej istotne. a duch jest nieśmiertelny i nigdzie nie ma informacji kiedy ten duch łączy się ze swym „mieszkaniem-ciałem” -logicznie by było odpowiedzic -wtedy gdy ciało to jest kompletnie ukształtowane =ale wiara jak wiadomo nic wspólnego z logika nie ma, tak że tego problemu nie da się rostrzygnąć/.
    Jezus powiedział „dążcie do prawdy, a prawda was wyzwoli”. Prawdę najlepiej poznajemy stosując metodę naukową , ale musimy sobie zdawac sprawę z jej ograniczeń. Grzech wg mnie to błąd powodujący złe skutki dla działającego i tym samych dla świata (bo to jest powiązane), dla wyjaśnienia chodzi o skutki dalekosiężne /bo często to co wydaje się korzystne w długim okresię czasu jest fatalne – trywialny przykład z Kalim i krową/ A więc czy błędem jest konkretna aborcja mozna dowiedzić jedynie po skutkach jakie przyniosła. Z wypowiedzi niektórych Pań na tym forum wygląda, że nie zawsze aborcja przynosi złe skutki, bo one podaja, że to było dawno ( Pytanie oczywiście jest, czy wszystkie mówią całą prawdę i przypadkiem nie chcą przekonac same siebie, że to było dobre – bo i tego wykluczyć nie mozna)
    Fanatycy wszelkiej maści są groźni gdy dopuszczeni są do władzy i historia uczy, że są przyczyna wielkiego zła i destrukcji.
    Gogol, znawca ludzi pisał

  86. Gospodarz Blogu pisze:
    Helena, Sąsiad z Żoliborza, są zdegustowani tym, że jestem przeciwnikiem aborcji, Helena wręcz pyta, co to znaczy? To znaczy, że będąc przeciwnikiem tak absurdalnych regulacji, jak obecna “kompromisowa” ustawa, uważam życie za największy dar, zaś przerwanie ciąży za nie zawsze uzasadnioną i przemyślaną decyzję.

    Tak, zycie jest wielkim darem! Jaka szkoda, ze czesto jest skutkiem nie uzasadnionej i nie przemyslanej decyzji.
    Nie przyszloby mi jednak do glowy nazywac siebie przeciwnikczka prokreacji, choc az nazbyt czesto musze te cudze dzieci utrzymywac.

  87. Jezeli idzie o dzietnosc, to oczywiscie, ze da sie miec ciastko i je zjesc. Ma sie ciastko w postaci tylu dzieci, ile sie chcialo i moglo miec.

    I ani jednego ponad te liczbe.

    Blogoslawione uczucie, trwajace latami: ze mialam kontrole nad swoim zyciem i zyciem swojej rodziny, sprawowana za pomoca srodkow, ktore uwazalam wtedy i nadal uwazam za konieczne i uzasadnione.

    Basiu, masz zalegla odpowiedz w sprawie slynnego chrzescijanskiego milosierdzia. Bo nabralas w tej sprawie wody w swoje katolickie i jedynie sluszne usteczka.

  88. Zamiast zamieniac ten blog w konfesjonal dla pan ,czym jestem zdegustowany,moglby Pan napisac, ze w konstytucji RP jest zapisane prawo do milczenia kazdego obywatela na temat jago religii (moze sie myle?) i to samo powinno byc o aborcji.Przeciez to w rezultacie jedno i to samo.
    Wlasnie -co wlasciwie jest zapisane w konstytucji na temat religii ?

  89. Panie Danielu
    co to znaczy według Pana nieprzemyślana decyzja? Był pan kiedyś w w ciąży? Z definicji, nie był Pan. Ja mam dosyć gadania facetów na temat ciąży w sytuacjach takich czy owakich, i podjetych decyzjach. Panowie sie zazwyczaj zmywali, jeśli chodziło o decyzje.Faceci idą po najmniejszej linii oporu i olewają panienki, które im się uda zapłodnić. Nigdy nie jest odwrotnie.
    Jakim przeciwnikiem aborcji Pan jest? Też ciekawa jestem…
    Zaznaczam, to jest okropne zło i wiem coś o tym. Nie jestem za, ale nie mogę być przeciw w sytuacjach wymagających tego. A basi życzę idealnego świata, gdzie nikt jej nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne

  90. Zachowac umiar i zdrowy rozsadek,szczegolnie tam gdzie martwa litera prawa bedzie wytyczac granice.
    Zycie jest darem i nalezy je chronic,ale zaden przepis prawny nie zastapi naszego sumienia.
    Gdyby mozna nakazac ludziom zeby sie kochali-jestem za.

  91. Drogi (lub droga) haha:

    Następnym razem zanim zaczniesz pisać o cenzorskich zapędach „Polityki” proponuję ci odwiedziny zupełnie niecenzurowanego bloga naszego współblogowicza Bernarda:

    http://www.trapico.se/BlogBernarda

    Tam właśnie na skutek jego narzekań na cenzurę odbywa się – a raczej odbywał się – eksperyment z nieznośną lekkością wolności słowa.

    Przeczytaj najnowszy wpis, przemyśl, wyciągnij wnioski….

  92. PiS, LPR i Smoobrona to ugrupowania , które reprezentują w Sejmie /najwyżej/ 20% polskiego społeczeństwa. Proste, ale prawdziwe : scena polityczna musi mieć trzy części Lewą, Środek, Prawą. Demokracja daje nam taką możliwość i jest tylko jedyne „kryterium”, czyli wybory.
    Dlatego mówię nie dla takich małych rządzących formatowców i nie chcę być „klonem” takiej prawicy, a frekwencja wyborcza jest podstawowym warunkiem zmiany.

    PS. D.P nie musi ze sceny zejść , to dla Polski prawdziwy europejczyk, który krytykował także sączyście Lewą stronę. Chciałbym być postępowym katolikiem.

  93. Wpis dotyczące poglądów Pinokia na ochrone zycia poczetego jest dla mnie nowościa. Ciekaw jestem czy wiadomo coś na temat światopoglądu Czerwonego Kapturka, bo co do wilka to nie mam wątpliwości. Calineczka to zboczeniec, Królewna Śniezka z tymi krasnalami też nie wydają mi się szczytem cnoty, nioemówiąc już o Syndbadzie czy Gulliwerze. Ale postawa moralna Aladina i Pinokia to rzeczywiście zagadka.

  94. basia 21:29

    Na tym właśnie polega podejście FUNDAMENTALISTYCZNE (jak piszesz – „nie da się mieć ciastka i go zjeść”, znane tez jako: czarne albo białe, wymaganie zajęcia stanowiska apriori, w sytuacji abstrakcyjnej, a nie w konkretnej, dotyczącej danego człowieka), w odróżnieniu od podejścia REALISTYCZNEGO, uznającego, że ogromna wiekszość życia ludzkiego przebiega w sferze nie białej lub czarnej, ale szarej, w której codziennie trzeba podejmować konkretne, jedyne, bez precedensu decyzje realne.

    Oczywiście, nie w tym problem, że prezentujesz postawę fundamentalistyczną, równie chyba powszechną jak realistyczna (często, choć nie zawsze, prezentowaną w danym aspekcie wtedy, i przez tego, kto jeszcze nie miał do czynienia z konkretnym problemem, nie musiał/a go rozwiązywać. Zresztą, postawe fundamentalistyczną często spotykamy u osób, które unikają sytuacji, w której staną przed koniecznościa rozwiązania takiego problemu, albo taki problem ich osobiście nie dotyczy, np: mężczyźni wobec prawa do aborcji, kobiety wobec przemocy fizycznej, starsi wobec tego, co uważają za permisywizm obyczajowy, młodzi wobec wartości doświadczenia itd.).

    Problem jest w tym, że postawa fundamentalistyczna czy realistyczna jest, u danego człowieka, praktycznie NIEZMIENNA. To wynik pewnej osobowości, ukształtowanej we wczesnych, formatywnych latach zycia, w wyniku dziedziczenia predyspozycji i na podstawie doświadczeń będących tych predyspozycji zarówno wynikiem jak „materiałem rozwojowym”. Podobnie z naszymi pogladami politycznymi. Prawie że rodzimy się z nimi, a to co potem mówimy, to tylko racjonalizacje naszych, emocjonalnych w gruncie rzeczy, nastawień.

  95. Drogi Gospodarzu, Zgoda, ale mój postulat pozostaje w mocy. Nie dajmy sobie narzucić terminologii stosowanej przez najbardziej fanatycznych ochrońców życia poczętego. Właściwe pytanie w ewentualnych ankietach badających poglądy na temat proponowanej zmiany w konstytucji brzmi: Czy jesteś za tym aby w Polsce konstytucja zabraniała używania spiralek i wszelkich innych form antykocepcji, które zagrażają zapłodnionej komórce jajowej? Moment poczęcia to moment poczęcia. Jeśli ochrona ma być pełna to lekarz ginekolog zakładający spiralkę musi trafić do więzienia a na granice muszą wrócić celnicy sprawdzający czy w torbie podróżnej nie ma pigułek wczesnoporonnych. Kontrolą musi zostać objetych również jakiś milion Polek mieszkających za granicą bo Polska Konstytucja będzie przecież chroniła ich zapłodnione komórki jajowe. Jest dla mnie oczywiste, że ochrona prawna komórki rozpoczynać się będzie już w momencie wniknięcia do niej plemnika. Jeszcze przed pierwszym podziałem komórkowym!

  96. A babcia mojego szkolnego kolegi /cudowna osoba!!!/ mawiała; mężczyżni nigdy nie będą w stanie zrozumieć kobiet… Oni nie miewają miesiączki! 😉 😡

  97. Otago zdegustowany „konfesjonalem dla pan”.

    Po pierwsze: zaden konfesjonal. Do konfesjonalu chodza osoby, ktore uwazaja, ze popelnily grzech. Grzech jest pojeciem natury religijnej,nie wszyscy musza sie nim przejmowac.

    Po drugie, w obecnych warunkach w Polsce to, co tutaj pisza kobiety na temat swoich pogladow i doswiadczenia w dziedzinie aborcji, ma charakter of a political statement, nie prywatnego wyznania.

    Po trzecie, to co piszesz, jest obrzydliwie protekcjonalne: niech baby siedza cicho i nie zawracaja spoleczenstwu glowy swoimi macicznymi bzdurami.

  98. otago
    słusznie jesteś zdegustowany. Kobiety swoje brudne, babskie problemy powinny rozwiązywać same, w zakamarkach alkowy, obskurnym pokoiku podejrzanej baby z zakrzywionym drutem, wszystko jedno gdzie, byle z daleka od subtelnej męskiej duszy stworzonej do wyższych celów i elitarnych rozmów. Ale chyba umknęło Twojej uwadze, że to politycy (na ogół w męskim wydaniu) po chamsku wdarli się w naszą prywatność podeptali buciorami godność i zamierzają to z lubością kontynuować.
    Kiedy we Francji był zakaz aborcji, do jej legalizacji doprowadziła akcja znanych Francuzek, które głośno i publicznie przyznawały się , że przeszły zabieg aborcji. U nas znane kobiety nie potrafią się na to zdobyć, czemu się nie dziwię, bo nasze społeczeństwo jest zbyt zakłamane, kołtuńskie. Ciebie taka akcja oczywiście by zbrzydziła.

  99. topolowka:

    Nie mam zaleglej odwowiedzi nt. chrzescijańskiego milosierdza. Zawarłam jej tyle ile mogalam, dokladnie w wyrazeniu, ze” jestem zazenowana”.
    Nie mozna wspolczoc komus, pomoc mu slowem chocby takim jak „przyko mi”, skoro cala twoja wypowiedz swiadczy o tym, ze nie jest ci przykro, ze aborcja nie byla/nie jest dla ciebie nieszczesciem.

    Alicja zyczy mi swiata czarno bialego, a mysle, ze to zyczenie powinno byc skierowane pzrede wszystkim do ciebie m.in., aby trudne wybory, nie byly trudne, zeby zachodzilo sie w ciaze kiedy tego bardzo chce, zeby wszystkie dzieci byly zdrowe i piekne.

    Oczywiscie tez tego sobie zycze, jednak zycie na ziemi to nie jest raj.

  100. To ociupinkę off-topic, ale czy ja wiem? Rzuciło mi się to w oko chwilę temu. Oceńcie sami ten fragmencik:

    ‚GW, Wysokie obcasy 9.02.2007 ‚Uczennice w ciąży’

    Jolanta R. z Zamościa, druga klasa ogólnozawodowa, szósty miesiąc: – Nie chcę gadać. Czy mi to coś da? Czy mi ktoś pomoże wychować dziecko? Przyzna becikowe? Tylko będzie się nas wytykać palcami. Już cała Polska o nas mówi. Ojciec się boi, że za kilka lat ktoś wyciągnie listę Giertycha z IPN-u i będzie nas szantażować. I gdzie ja wtedy dobrą robotę znajdę?’

    Mamy tu dwa, a może nawet trzy w jednym
    – problem ciąż u nastolatek (tej konkretnej dziewczynie to akurat przynajmniej chłopaka do poprawczaka nie wpakują, bo miała ponad 15 lat), które muszą rodzić; a pamięta ktoś tego posła, który proponował, żeby becikowego nie przyznawać nieślubnym dzieciom?
    – akcja ministra Giertycha – najbardziej mi się podoba, że chcą teraz występować przeciwko dyrektorom szkół, którzy nie zgłosili ciąż małoletnich do prokuratury, natomiast nikt się nie zająknie o pracy u podstaw, czyli profilaktyce
    – last but not least – zauważyliście, jak ‚ciemny lud’ postrzega IPN? to jest dopiero horror!

    Co do meritum – dziewczyny – topolowka, alicja, stara żaba – nic ująć (dodawać by można, ale i tak się nie przekona tych, którzy wymachują ‚prawem naturalnym’ jak batem).

    Pzdr

  101. „choc az nazbyt czesto musze te cudze dzieci utrzymywac ”
    Oto prawdziwie chrzescijanskie milosierdzie.

  102. topolowka i jasien ;Uprzejmie prosze przeczytac jeszcze raz to co napisalem w calosci.
    W ramach kompromisu moge zrezygnowac z „pan „( w tym wpisie) i teraz byloby:
    „Zamiast zamieniac ten blog w konfesjonal , czym jestem zdegustowany…”

  103. mw napisał:

    „ogromna wiekszość życia ludzkiego przebiega w sferze nie białej lub czarnej, ale szarej, w której codziennie trzeba podejmować konkretne, jedyne, bez precedensu decyzje realne.”

    nic innego nie twierdze. Roznica pomiedzy mna a paniami topolowkami polega na tym, ze bialego nie nazywam czarnym, a czarnego bialym, co usilnie te panie probuja przeforsowac.

    szare jest wpisane w ludzka nature skazoną grzechem [przyjmijmy grzech swiecko, jako czynność łamiacą zasady etyki, moralnosci] . Kazdy z nas w mniejszym lub większym stopniu lamie zasady etyki, jednak, czy uwazasz, ze zasadą powinno być łamanie zasad?.

  104. Z uporem godnym lepszej sprawy „obrońcy życia” bezustannie kłamią,że w III Rzeszy i u nas za Stalina aborcja była dozwolona.Jest to zwyczajne kłamstwo.W PRL-u aborcja została zalegalizowana po obaleniu stalinizmu,bodajże w 1957 roku.

  105. Drogi Andrzeju Szyszkiewiczu!

    Niestety mam szlaban na tym blogu. Mimo to spróbuję, może moja odpowiedź na Twój komentarz się jednak ukaże. Otóż zajrzałem na blog Bernarda. Zrobiłem to nawet jeszcze zanim mi to zasugerowałeś, bo sam mi go wskazał wczoraj u Waldemara Kuczyńskiego. Chodzi Ci zapewne o to, że zablokował komentarze, bo zasypywano mu bloga spamami. I że to jest łamanie wolności słowa. No nie wiem. Przynajmniej uczciwie powiedział, dlaczego to zrobił, i zamknął blog dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych, jak to się praktykowało w PRL-u, i nadal często niestety się praktykuje w IV Rzeczpospolitej.

    A teraz wyciągam wnioski. Dlaczego wskazujesz na Bernarda, kiedy ja krytykuję za cenzorskie zapędy „Politykę”? Czy nawet gdyby udało się dowieść, że Bernard na swoim blogu zaprowadził cenzurę (czego bynajmniej nie twierdzę), oznaczyłoby to, że „Polityka”jest w porządku, wyhamowując swobodę elektonicznego przekazu na swoich blogach? Proszę odpowiedz mi na to proste pytanie.

    [Szanowny Panie, proszę nie mylić „swobody elektonicznego przekazu” ze zgodą na ubliżanie gospodarzowi bloga i współdyskutantom.]

  106. Basiu

    Jak znam życie, kiedyś jeszcze wpadniesz we własną pułapkę. Życie jest pełne niespodzianek.Masz zasady, znasz teorię, dopada Cię praktyka. Musisz podjąć decyzję. Polska cierpi na depresję.

    mw
    przepraszam za skrót Twojego postu.
    Halszka

  107. W uzupelnieniu i a’ propos dzisiejszych wiadomosci ;(M.P. i nie tylko)
    Zdarzaja sie o dziwo faceci ktorzy swoje wczesniejsze decyzje ” nosza „potem do konca zycia ,ale roznica polega chyba na tym , panie uwielbiaja o tym rozprawiac.

  108. Drogi haha – jeśli o mnie chodzi, to bywam na tym blogu właśnie dlatego, że nie toleruje się tu wulgaryzmów i pospolitego chamstwa, a także dlatego, że od lat lubię felietony gospodarza i czytanie jego kolejnych wpisów, jak też możliwość wypowiedzenia się bezpośrednio, sprawia mi autentyczną radość. Czuję się wyróżniona.
    Co do swobody elektronicznego przekazu, to jest tyle miejsca w innych blogach, że nie musisz akurat tu, gdzie cię nie chcą. To blog Daniela Passenta i On decyduje, czy gościa przyjąć, czy odprawić. Na dyskotece też jest selekcja. I jak ktoś się nadmiernie wciska, to może wyjść nawet poturbowany. Ostatnio na którymś z blogów salonu rozprawiano o Elizie, która kradła teksty innych, by w ten prosty sposób zarabiać pieniądze i sławę… I prawie połowa dyskutantów zajęła się Danielem Passentem, bo biedna Eliza teraz ma kłopoty, a taki Passent pisze 50 lat i nic!
    Naprawdę, jest wiele innych miejsc, gdzie bez skrępowania i cenzury zamieścisz wszystko, co zechcesz. Czemu uparłeś się akurat na ten blog?

  109. UWAGA, PROWOKACJE!

    Szanowni Blogowicze, zwróćcie uwage na to, że niektóre wpisy (ostatnio „haha”) wydają się mieć na celu WYŁĄCZNIE sprowokowanie ich usunięcia. Nie dajmy sie MANIPULOWAĆ PROWOKACJOM!

  110. Panie Danielu, z powodu opóźnień w zatwierdzaniu komentarzy nie znałam jeszcze Pana wpisu, kiedy tworzyłam swój. Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z Panem – życie nie zawsze, nie każde i nie dla wszystkich jest darem. Czasem jest błogosławieństwem, czasem – przekleństwem, ot, jak wszystko na świecie.

    J.S. – aborcja została w Polsce zalegalizowana w r. 1956. Masz rację, wszystkie totalitaryzmy zakazywały aborcji, bo potrzebowały „mięsa armatniego”.

    Otago – panie mają PRAWO „o tym rozprawiać”, jeśli chcą. Chodzi o to, żeby NIE MUSIAŁY (np. składać publicznej samokrytyki).
    Już teraz we wszystkich znanych mi dyskusjach internetowych na temat prawa do aborcji kobiety, które to prawo popierają, czują się w obowiązku dodać: „Mam dwoje dzieci, ale…”, „Sama bym się na aborcję nie zdecydowała, ale…”. Jednym słowem: „Mnie to nie dotyczy, ale uważam, że inne kobiety powinny mieć wybór”.
    Warto więc docenić odwagę Pań, które nie biorą udziału w tym festiwalu hipokryzji i przyznają, że ich ten problem dotyczy, bo znają go z doświadczenia.

  111. Droga ANCO!
    Ja się wcale nie uparłem na tego bloga. Zobacz sama kiedy byłem tu ostatnio. Po prostu czasem wpadam. Niestety przeważnie wpadam z miejsc, które mi życzliwie doradzasz, gdzie dorosłym ludziom nie zakładają na buzie kagańca w postaci inspekcji każdego komentarza. Stąd moje przewrażliwienie na brak swobody elektronicznego przekazu. Z góry Cię przepraszam, jeśli jeszcze znowu tu kiedyś wpadnę, wiem że when in Rome do as the Romans do, i na pewno nie będę już próbował „wyzwalać od cenzury” tych, którzy tego nie pragną. To jak mogę jeszcze przyjść?

    Drogi mw!
    Nie odpowiadam Ci obszerniej, bo w moich PRAWDZIWYCH intencjach możesz się zorientować z powyższego listu do ANCI.

  112. No cóż – sam się wpuściłem w maliny.

    W moim poprzednim wpisie nie powinienem był poruszać problemu cenzurowaniaa jedynie praktycznej niemożności prowadzenia bloga bez ingerencji w treść wpisów.

    O tym jedynie miał świadczyć przykład z Blogiem Bernarda. Blog ten był wręcz zasypany „komentarzami” nie mającymi nic wspólnego z jego zawartością.

    Po usunięciu ponad trzech tysięcy takich wpisów podjął był Bernard decyzję o chwilowym jego zamknięciu.

    1:0 dla haha

  113. „basiu”, nie mogę wyjść z podziwu – znalazłam drugą – po moim mężu – osobę, która czyta tekst i przetwarza go zupełnie inaczej, niż logika nakazuje…

    W pewnych przypadkach KAżDY wybór jest właściwy. Obyś nie musiała, „basiu”, stanąć przed arcytrudnym wyborem. A może trochę by Cię to nauczyło pokory wobec życia.

  114. A co do meritum dzisiejszej dyskusji to dodam:

    Jestem zwolennikiem tezy, źe kobieta ma prawo decydowania o swojej ciąży.

    W tutejszym parlamencie toczy się również dyskusja o aborcji. Tym razem dotyczy ona ewentualnego rozszerzenia prawa do przerwania ciąży w Szwecji na obywatelki innych krajów.

    Aborcja jest tu dopuszczone do bodaj 18 tygodnia trwania ciąży . Ustawodawca gwarantuje kobiecie parawo do „bezpiecznego przerwania ciąży”.

    W obecnie toczącej się dyskusji padły argumenty o potrzebie odwdzięczenia się innym krajom za ich pomoc w okresie, kiedy przerywanie ciąży było w Szwecji zabronione. A nie było to wcale tak dawno.

    Dodam, że w parlamencie jest mniej więcej tyle samo kobiet co męższczyzn.

  115. Jesien pisze:
    „otago
    słusznie jesteś zdegustowany. Kobiety swoje brudne, babskie problemy powinny rozwiązywać same, w zakamarkach alkowy, obskurnym pokoiku podejrzanej baby z zakrzywionym drutem, wszystko jedno gdzie, byle z daleka od subtelnej męskiej duszy stworzonej do wyższych celów i elitarnych rozmów.”

    Jesien, bardzo dobrze powiedziane. Naprawde nietrudno popasc w mizoandrie w takiej rozmowie, toczacej sie miedzy skadinand kulturalnymi ludzmi, kiedy sie slyszy takie teksty wyglaszane z wyzyn przekonania, ze aborcja to „temat zastepczy” i „babskie sprawy”. To, co nas nie dotyczy, to glupstwa – zdaja sie uwazac panowie w rodzaju otago.

    Pogratulowac szerokosci spojrzenia.

  116. …ale poza tym to Pana lubię i zgadzam się z większością Pańskich poglądów 😉

  117. Nic mi dzisiaj nie wychodzi:

    Miało być oczywiście „mężczyzn” a nie „męższczyzn”. Nie ma się czym szczycić….

  118. Nareszcie wiemy ze mamy do czynienia z patologicznym schorzeniem , a ja naiwniak myslalem , ze to tylko histeria, albo odreagowywanie osobistej traumy.

  119. Pomyslmy o Nalepie, albo lepiej Go posluchajmy.

  120. Lakme, nie wiem czy gratulować ci udanego małżeństwa czy wręcz przeciwnie…

    Piszesz o pokorze wobec Życia? zaadresuj ten apel do kobiet dokonujacych aborcji, bo wsrod tych rewolucjonistek z manif jej nie dostrzegam.

  121. haha – ty nie przepraszaj. Ty wytrzyj buty i przychodż podyskutować. Nie ma strachu, jeżeli wpis będzie w granicach przyzwoitości, to ci go zamieszczą – nawet z treścią niepochlebną dla gospodarza. Nie takie teksty tu zamieszczano. Z drugiej strony, gdyby pozwolić ukazywać się wszystkim tekstom, to doszłoby do sytuacji, że Galba z Kataryną i paru innymi przyjaciółmi opanowaliby ten blog całkowicie i zdusili go przy samej d…e.
    A tego my nie chcemy. Możemy sobie takie rarytasy poczytać w „salonie” haha… w salonie,,, jak zechcemy. A tu spokojnie i ponad podziałami – z małym przechyłem. Tyz piyknie.

  122. Otago,
    osobista trauma nie Twoja zapewne. Schorzenie patologiczne? Niechciana ciąża, stało się, i co z tym zrobić? Ach, nie moja sprawa, mogła mi nie dać! Nie wypowiadaj się na temat, którego nie znasz, bo jako facet w ciążę nie zajdziesz, co najwyżej wpuścisz w „osobiste traumy” jakąś panienkę. Nie ma czegoś takiego, jak aborcja bez konsekwencji, wierz mi, rzadko w tych konsekwencjach uczestniczą mężczyzni, oni rece w kieszeń, porozglądają sie dookoła, zagwizdają jakąś piosenkę i wydaje im się, że sprawy nie było, nic się nie stało. Oni nie ponoszą konsekwencji. Wieczni chłopcy. Ja się za dużo napatrzyłam na tragedie kobiet z powodu niechcianej ciąży, a i te kobiety nie były niczemu winne… nie było środków zabezpieczających, przynajmniej za moich lat, nie myślą o tym panowie prawie nigdy, ale swoje chcą. A teraz podobno nie wolno szerzyć wiedzy na ten temat, bo to będzie rozpuszczaniem młodzieży i przyzwalaniem na seks. Przepraszam, że przepraszam , ale seks był, jest i będzie. Sprawmy, żeby był bezpieczny i bez konsekwencji , które niemal zawsze ponoszą kobiety . Oglądnęłam dzisiaj teleexpress i widziałam tych dresowatych protestujących przeciwko, przepraszam że przepraszam, feministkom – nazistkom? Przyjrzyj się tym ludziom, oni wyglądają mi na płatnych klakierów. Co taki łysol plus minus 19 lat może powiedzieć na temat niechcianej ciąży, powiedz mi. Obrońca życia poczętego się znalazł…
    Tak, pomyśl lepiej o Nalepie, dobra odskocznia, co tam baby zapłodnione i ich wybory….
    Znając Nalepę, on by Cie otago w dupę kopnął za taki pogląd i ogląd.

  123. „basiu”, docierają do Ciebie tylko wybiórcze informacje – dlatego wszelaka dyskusja spełznie na niczym – wiesz fundamentalne ‚swoje’ i kropka.
    Chciałabym poznać Twoje zdanie na temat: życie za życie – przykład: matka pięciorga dzieci spodziewa się szóstego dziec.ka i od początku wiadomo, że ciąża zagraża bezpośrednio jej życiu, a i życiu dziecka. Nie dasz żadnego wyboru? Dla Ciebie wszystko jest takie proste i jasne, żadnego drgnienia moralnego?

    Popieram legalizację prawa do aborcji. Co nie oznacza, że można bezkarnie (zarówno fizycznie, jak i psychicznie) pozbywać się moruli, embrionu, płodu. To nie jest ‚wyciśnięcie pryszcza’. I nie będę powtarzać tego, co już napisały ‚Alicja’, ‚topolowka’, ‚Stara Żaba’ i inni. Dodam tylko, że ideałem byłoby, gdyby nie zachodziły sytuacje, w których trzeba rozważyć trudną i odpowiedzialną decyzję.
    Tylko czy są czynione przez ekipy rządzące – mam tu na myśli i oświatę, i zdrowie, i ubezpieczenia społeczne, i ulgi podatkowe, i co tam jeszcze – jakiekolwiek, długofalowo działające, kroki pomagające podjąć tę (z punktu widzenia większości) właściwą? Prócz próby zastąpienia moralności prawem, oczywiście. No i becikowego.

  124. dzięki Topolówka

  125. allocator pisze:

    „Jak Pan się czuje pisząc o PiS jako przewodniej sile narodu, wobec Pana wieloletniej proprzewodnio-silłowo-narodowej linii publicystyki z lat 80. ?
    I jaki pożytek widzi Pan w osłabieniu rządu, jeśli nie ma alternatywnej większości w parlamencie”?
    Pan redaktor Daniel Passent całe życie był prorządowy więc teraz chce być kontestatorem. Bardziej naturalna jest odwrotna droga, ale bycie kontestatorem w czasach PRL nie zawsze było zabawne. Daniel Passent zbyt natrętnie stoi dziś po stronie, która chce tamte czasy oczyścić i legitymizować, wraz ze swoją osobistą przeszłością.

  126. Pisze pan, panie redaktorze, że Marek Jurek ma język nieporadny, przypominający język Wałęsy. Wbrew temu co pan napisał Marek Jurek z pewnością jest osobą bardzo elokwentną i precyzyjnie myślącą, czym i dawniej wzbudzał żywiołową niechęć politycznych przeciwników z „frakcji korowskiej”, zanim jeszcze został posłem OKP w 1989 r. Zdominowany przez to środowisko Komitet Obywatelski nie chcial mu nawet robić kampanii wyborczej w obawie, że może dostać się do Sejmu. Zdaniem niektórych przedstawicieli lewicy konserwatywne poglądy nie powinny być aż tak dobrze artkułowane, dlatego Marek Jurek uznawany był za przeciwnika groźnego. Pańskie sztuczki zdaje się idą w tym samym kierunku. Tyleż w nich prawdy o braku elokwencji Marka Jurka, co w twierdzeniu o nieporadności językowej pańskiej felietonistyki. Na początku lat 90. w telewizji pokazano polityczną dyskusję Marka Jurka z Adamem Michnikiem na Uniwersytecie Warszawskim. Sala była całkowicie po stronie A. Michnika, a mimo to Marek Jurek nie przegrał.

  127. Otago sie otrzasa:

    „Nareszcie wiemy ze mamy do czynienia z patologicznym schorzeniem , a ja naiwniak myslalem , ze to tylko histeria, albo odreagowywanie osobistej traumy. (…) Pomyslmy o Nalepie, albo lepiej Go posluchajmy. ”

    Uroczy. Subtelny, wrazliwy i niegruboskorny. I duszyczka jaka artystyczna…

  128. Pglądy i emocje wyrażone w komentarzach świadczą, że sprawy kryjące się za hasłem „aborcja”, to nie temat zastępczy a istotny problem dla wielu Polek i Polaków. Podział na „zwolenników” i „przeciwników” aborcji nie jest tak oczywisty, jak to nam głośno i napastliwie sugerują fundamentaliści. W istocie to temat świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa oraz odpowiedzialnego życia płciowego. A do tego trzeba przygotowywać ludzi już okresie ich dzieciństwa i młodości przed osiągnięciem biologicznej i emocjonalnej dojrzałości płciowej. Wydaje się, że jest to oczywiste – ludzie racjonalnie myślący żywią taki pogląd. Czy mogą to uczynić rodzice? Wydaje się, że tylko w bardzo nielicznych przypadkach. Oceniając własne możliwości i obserwujac ludzi mojego pokolenia (mam dorosłe wnuki) oraz młodszych, także znacznie, uważam, że Polacy nie są do tego przygotowani. Wydaje mi się, że co najmniej jedno pokolenie Polaków i Polek powinno być w tym zakresie przygotowane tj. wyedukowane i wychowane przez znawców tematyki, na ogół seksuologów, którzy potrafią o tych sprawach bez skrępowania, przekonywująco i ciekawie mówić do dzieci i młodzieży. Być może, że tak przygotowani ludzie będą w stanie już jako rodzice i dziadkowie przgotowywać swe dzieci i wnuki do odpowiedzialnego życia seksualnego i rodzicielstwa.
    Niestety w polskich szkołach takie przygotowanie można prowadzić tylko za zgodą rodziców. Bez wychowania seksualnego, obejmującego (nie tylko) zapoznanie ze skutecznymi metodami antykoncepcji, nie ma świadomego rodzicielstwa i odpowiedzialnego życia płciowego, a zdarzają się przypadkowe ciąże i rodzą sie nichciane dzieci.
    Podobnie jak Gospodarz blogu uważam, że aborcja jest złem, ale często złem nie tylko mniejszym a niekiedy wręcz koniecznym, ale złem którego w wielu przypadkach można uniknąć stosując skuteczne środki antykoncepcyjne. Sądzę, ze dla większości kobiet, które poddały się aborcji była ona poważnym przeżyciem, szczególnie wtedy, gdy była przeprowadzona z tak zwanych wskazań społecznych. Dlatego konieczności aborcji należy unikać, ale zwalczanie jej przy pomocy prawa karnego czyni wielkie szkody, nie przynosząc żadnego pożytku a w wielu przypadkach prowadząc do nieszczęścia. Mają rację panie, że decyzja o losie płodu, który noszą musi należeć do nich. W jej podejmowaniu powinny być wspierane przez swego życiowego partnera, a to kwestia nie tylko prawna ale także moralna a więc także sprawa wychowania.
    Obowiązujaca obecnie regulacja prawna jest w istocie kompromisem ale kompromisem krzywdzącym kobiety i ich odpowiedzialnych partnerów. Nie mają racji politycy twierdzący, ze to kompromis dobry. Próba utworzenia w Konstytucji podstawy do uczynienia prawa dotyczącego aborcji jeszcze bardziej restrykcyjnym a więc jeszcze gorszym – wprost nieludzkim. Nie wierzmy projektodawcom tych zmian, otwierających drogę do wprowadzenia drakońskich ustaw, że im chodzi jedynie o zagwaranowanie obecnego stanu. To oczywiste kłąmstwo.
    Niestety u nas w tych sprawach liczy się przede wszystki zdanie katolickiego kleru a więc ludzi, którzy dobrowolnie i głośno wyrzekli się życia płciowego i rodzicielstwa oraz odpowiedzialności w tym zakresie. Niestety ta tragifarsa jest akceptowana przez wielu Polaków, nie wiemy nawet czy przez większość, gdyż próby przeprowadzenia referendum są hałaśliwie torpedowane niepoważnymi argumentami, cząsto nieprawdziwymi ale chwytliwymi dla ludzi religijnych.
    Próba zmiany Konstytucji, podjeta przez fundamentalistów, utrwalająca rzekomo stan prawny a w istocie stwarzająca podstawy do uchwalania restykcyjnych ustaw nie tylko antyaborcyjnych ale taże zamykajacych drogę do badań prenatalnych, to sprytny taktyczny wybieg – obrona przez atak. Rzekomi obrńcy zycia poczetego cel już częściowo osięgnęli. Ucichły głosy domagajace przywrócenia prawa kobiet do decydowania o swej prokreacji a zmiast nich pojawiła się obrona szkodliwego kompromisu.
    Nie można dać się zwariować. Trzeba nadal krytykowć obowiązujacy szkodliwy stan prawny. Trzeba upowszechniać argumet, że nalepszą obroną życia poczętego jest zabezpieczanie się partnerów (nie tylko kobiet!) przed niepożądaną ciążą. Trzeba ustawicznie przypominać, że drakońskie prawo aborcyjne obowiązywało w państwach totalitarnych jako prawo hitlerowskie i stalinowskie. Trzeba wskazywać na to, że w krajach demokratycznych konstytucje zwierają podobne normy o ochronie i godności zycia ludzkiego jak w Konstytucji naszej, co nie stanowi przeszkody dla liberalnego prawa dotyczącego aborcji.

css.php