Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.03.2007
poniedziałek

Pasztet tygodnia

5 marca 2007, poniedziałek,

AWANTURNICTWO. Mam na myśli inicjatywę Marka Jurka i innych apostołów zmiany konstytucji, a także popisy Macieja i Romana Giertychów w Unii Europejskiej. Obgryziona przez PIS Liga Polskich Rodzin traci grunt pod nogami, jej poparcie mieści się w granicach błędu statystycznego, wszczyna więc kolejną awanturę, żeby przypomnieć o swoim istnieniu i o swojej tożsamości. Szkoda tylko, że w imieniu Polski robi to na oczach Europy, gdzie panowie wystawiają nas na pośmiewisko. Polska trafiła na pierwsze strony gazet nawet w odległej Hiszpanii. Nikt tam nie bawi się w subtelności w rodzaju „czy polski wicepremier uzgodnił swoją wypowiedź z premierem?”. Kogo to obchodzi? „El Pais” pisze o Giertychu per „Nr 2 w Polsce”, chyba trochę na wyrost.

BEZCZELNOŚĆ – to cudowne ozdrowienie Miss I Programu TVP. Od kilku miesięcy obłożnie chora na Wildsteina, przebywająca na zwolnieniu i pobierająca „chorobowe” z kieszeni publicznej (wszak chodzi o TV publiczną i ZUS), Miss Jedynki odżyła w wyniku operacji dokonanej przez Jarosława Kaczyńskiego na prezesie. Zmartwychwstała i od jutra ma być zdolna do pracy. Takie cuda zdarzają się w państwie prawa i sprawiedliwości. Gdyby to było w III RP, to CBA już by tam siedziała po czubki kominiarek.

CHAMSTWO – tak można nazwać wybryk polskiego tygodnika, który przedstawił kanclerz Angelę Merkel na podobieństwo Hitlera. Mam nadzieję, że wypowiedzą się w tej sprawie miarodajne osobistości, które nazwały „haniebną” publikację „Tagesszeitung” porównującą naszego prezydenta do kartofla. Jeżeli żądaliśmy (min. Fotyga) od Niemiec przeprosin i śledztwa w sprawie kartofla, a poseł Gosiewski mówił nawet o europejskim nakazie aresztowania (!), to ciekawe, jak zareagują teraz Niemcy na wybryk polskiego tygodnika i jaka będzie reakcja czynników polskich. Już widzę kajdanki na rękach redaktora, a potem ekstradycja do Niemiec.

DEMAGOGIA – to wmawianie, że Bronisław Wildstein został zwolniony ponieważ był niesterowalny i niezależny. Po cóż miał być sterowalny, skoro sam gwarantował właściwy kurs? Był jednym z najbardziej odważnych i zdecydowanych przeciwników III RP, Układu, Salonu i diabeł wie czego, więc sterowania nie wymagał. W praktyce jego Telewizja okazała się za mało dworska, za mało nadskakiwała mocodawcom, nie dość wychwalała ich dokonania, nie docenił Kaczyńskich, ale czy to wystarczy na bohatera narodowego? Dzisiaj być w awangardzie IV RP – jaka to niezależność?

GŁUPOTA – patrz wywiad red. Mazurka („Dziennik”) z Moniką Olejnik. Rozlicza on M.O. z pisowskiego punktu widzenia. Żali się na „antypisowską histerię”, wyciąga pochwały pod adresem obecnego rządu, potem wypytuje dlaczego dziennikarka nie przesłuchała Komorowskiego skąd miał pieniądze, dlaczego piła z dzióbka Dukaczewskiemu, wreszcie dobiera się do przeszłości, czyli do pracy Moniki Olejnik w radiowej Trójce w latach 80.: „Twoim głównym zajęciem było robienie reportaży, w których nie mogłaś powiedzieć prawdy” – mówi.
Głupota tego pytania jest bezdenna. Ledwo skończyło się nabożeństwo ku czci Kapuścińskiego, a już okazuje się, że przed 89 r. nie można było uprawiać reportażu, bo była cenzura. Oczywiście, że była, usta i pióra były skrępowane, za zbyt odważne reportaże autorów i redakcje spotykały nieprzyjemności, ale to właśnie było wyzwaniem; pomimo tego, a może nawet dzięki temu, że nie można było pisać wprost, rozwijało się kino niepokoju moralnego, dokument filmowy, polska szkoła filmowa, ludzie walili na Mrożka i na „Dziady” (i walono za to ludzi!), Krallówna, Kapuściński i wielu innych wznosili się wtedy na wyżyny. Mimo obowiązujących serwitutów, „Trójka” to było radio dobre, a nawet „fantastyczne”, jak powiedziała p. Monika, i to wcale nie znaczy, że fantastyczna była PRL. Gdyby wszyscy, którzy nie mogli mówić całej prawdy, mieli wtedy milczeć, to nie byłoby szkół, uniwersytetów, kościołów, gazet, radia, i Bóg wie czego. Ręce opadają, kiedy czyta się Mazurka. Jest taki gorliwy, że strach pomyśleć, co pisałby wtedy.

HUCPA – to mówienie, że „układ” zawłaszczył media publiczne i inne spółki Skarbu Państwa, a jednocześnie mianowanie swoich zaufanych na przewodniczącą KRRiTV, przewodniczą Rady Nadzorczej TVP, prezesa TVP, jego następcy, czyli p.o. prezesa, dalej dyrektora TVP 1, to samo z PAP, Polskim Radiem, „Rz” itp. I to wszystko w ramach zapowiadanego „wzmożenia moralnego”.

KŁAMSTWO – kiedy minister Edukacji i wicepremier polskiego rządu, twierdzi (Radio Zet), że rząd Hiszpanii jest „socjalistyczny, a właściwie komunistyczny”. Nie podejmuję się wytłumaczyć min. Giertychowi czym różni się rząd hiszpański od kubańskiego czy północno-koreańskiego, premier Zapatero od Stalina, Bieruta czy Ulbrichta, a także, że Hiszpania jest monarchią (!!!), ale domyślam się, jakie ma „dowody” wicepremier: „komunistyczna” Hiszpania jest w awangardzie przemian obyczajowych, ułatwiła rozwody, szanuje mniejszości, udostępnia środki antykoncepcyjne (byłem akurat w Madrycie, kiedy konserwatywny burmistrz tego miasta z Partii Ludowej inaugurował kolejną przychodnię, w której młode kobiety pod kontrolą lekarza mogą otrzymać za darmo pigułkę typu „nazajutrz rano”), traktuje kobiety jak ludzi, pozwala się całować w kinie (zakazane w czasie Franco), dopuszcza minispódnice (zakazane w czasie Franco). Fakt, że za mojej młodości, w kinie nomen omen „Moskwa”, można się było całować, istotnie czyni dzisiejszą Hiszpanię podobną do PRL.

REPRESJE: Warto zwrócić uwagę, jakie zróżnicowane represje stosują dziennikarze IV RP za zwolnienie prezesa: od odejścia z pracy (Jacek Karnowski), poprzez rezygnację ze współpracy (Igor Janke, Michał Karnowski), udanie się na urlop (Dorota Gawryluk), publiczne potępienie Kaczyńskich, aż po pogrożenie palcem. Palcem pogroził Jan Pospieszalski, który zagroził, że jeżeli TVP zrobi mu kuku, wtedy on zrobi kuku telewizji. Na razie J.P. nie dostrzegł powodu, żeby zrobić kuku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 64

Dodaj komentarz »
  1. WARCHOLSTWO – zatrudnianie przez Edgara Perona krewnych i znajomych królika. Charakterystyczne zresztą dla prawie całej koalicji rządzącej

  2. Ciekawe jak długo będziemy musieli się wstydzić za to co robi nasz rząd i wybrany przez nas wszystkich parlament? Rodzi się pytanie czy można pójść dalej w stronę absurdu i wszystkiego tego o czym napisał Pan przed chwilą? Jest stare powiedzenie , które wszyscy znają : Jeśli Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu odbiera rozum. Do siedmiu grzechów głównych , możemy dopisać następne osiem ,zaznaczone grubą czcionką w Pana artykule które popełniaj nasi politycy. Niestety jesteśmy rządzeni przez mizantropów , którym wydaje się , że sa geniuszami . Dzień po dniu jak z przekłutego balonu ucieka rozum i zdrowy rozsądek z Pierwszego Stratega IV RP. Nadęty balon jest coraz mniejszy i mniejszy. Tylko za jaką karę musimy cierpieć my wszyscy?

  3. Cienka Zupka

    Marek Jurek nigdy nie ukrywal swoich opinii w sprawie ochrony zycia poczetego i jego wypowiedz i ambicje sa dokladnie takimi, za jakie zostal wybrany przez swoich wyborcow (nie znaczy, ze sie z nim zgadzam ale ma swiete prawo to robic).
    Gietrychy w USA byliby pewnie umiarkowanymi politykami republikanskimi.
    Widac wstyd moze w Europie ale w imperium to zasluzyli by wrecz na przyjazn panujacej tam administracji.
    Byc moze to niezwykle przebiegla i madra polityka „atlantycka”…

    Chamstwo jest chamstwem i tutaj akurat nie musi to byc pasztet z Kaczki.

    Pan Passent zgaduje, ze Wildstein poplyna za to, ze telewizja byla zbyt malo dworska. To czysta zlosliwosc. Mozna by bylo powiedziec, ze np. pogorszyly sie wyniki finansowe bo Wildstein nie ma zaciecia do administracji i liczenia kasy. Ale nie, pan Passent widzi to tak jak chce bo trudno by Kaczory zrobily cos ze slusznych pobudek…
    Zabraklo by majeranku do pasztetu wiec sie przegina i zgaduje (malo tego SIE wie).

    Cudowna przyprawa do pasztetu (chyba najlepsza)…chcialoby sie powiedziec niezly pasztet za-jeczy…otoz im wiecej zamordyzmu i cenzury, wygnanych poetow i pisarzy, zaklamania i manipulacji – TYM LEPIEJ DLA KULTURY…(?)
    Otoz kultura rozwijala sie nie POMIMO ale DZIEKI represjom.
    To juz nie pasztet ale raczej barszcz czerwony…

    Otoz jak moze wygladac prawdziwa europejska lewica pokazal Zapatero naszej UDAWANEJ lewicy czyli uwlaszczonej postkomunistycznej nomenklaturze oportunistow z SLD.
    Mozna walczyc o prawa mniejszosci
    Mozna byc liberalnym obyczajowo
    Mozna ulatwiac rozwody i antykoncepcje
    W kraju bardzo katolickim.
    I MOZNA POKAZAC FIGE AMERYCE i wycofac zolnierzy z imperialnej awantury.
    Niech sie SLD ze wstydu spali porownujac sie z Socjalistami hiszpanskimi.
    Narobili kolegom Passenta prawdziwego moralnego BIGOSU!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Do awanturnictwa, bezczelności, chamstwa, demagogii, głupoty, hucpy i kłamstwa zdążyliśmy się przyzwyczaić. Novum stanowią represje wolnych, niezależnych i obiektywnych żurnalistów IV RP wobec dysponenta politycznego. Do łez rozsmieszył mnie programik Leskiego w telewizyjnej „trójce” i oświadczenie któregoś z Karnowskich (mylą mi się jak Kaczyńscy), że on i jego brat „pod politykiem” (Urbańskim) robić nie będą. W tym samym, przepełnionym szczerym oburzeniem, duchu grzmiał prosiaczek Semka.
    Wycieraczki Wildsteina zademnstrowały suwerenność. Moim zdaniem powód jest jeden: wypracowywanie dogodnej pozycji w negocjacjach o poprawę warunków pracowniczych.

  6. No i co z tego !

    Kolega „Bernard” zaraz Panu odpowie,gdzie jest Pana miejsce w pierwszym zdaniu a w drugim, że ” a u Was biją murzynów”.

  7. Jak zwykle niezwykle trafne spostrzeżenia. Nie ma nawet czego dodać od siebie. W sumie zastanawia mnie jedno – czy po następnych wyborach przyjdzie normalność, czy nadal będziemy zmuszeni do wstydzenia się naszego rządu przed innymi narodami?

  8. No i zapomnial Pan, o jeszcze jednym: Mlodziez Wszechpokska odzyskala oswiate. Nie miala jej od czasu kiedy pogruchotalka zebra mojego stryja Sewereyna w roku 1938 w miescie Warszawa. Ale nawet wtedy chyba nie mogla obejmowac stanowisk dyrektorskich w szkole.

  9. A co z obroną prac magisterskich?
    Czy minister edukacji dąży do całkowitej integracji systemu szkolnictwa wyższego z EU? Po realizacji nowego pomysłu, wszyscy studenci będą musieli jechać za granicę, żeby dokończyć studia. Ilu wróci?
    Czy to pomysł z rodzaju „tanie Państwo” tanio sprzedam?
    Pozdrawiam.

  10. Andrzej Falicz pisze: „Mozna by bylo powiedziec, ze np. pogorszyly sie wyniki finansowe bo Wildstein nie ma zaciecia do administracji i liczenia kasy. Ale nie, pan Passent widzi to tak jak chce bo trudno by Kaczory zrobily cos ze slusznych pobudek…” Gdyby sprawy finansowe były głównym powodem usunięcia BW z TVP to na jego miejsce zająłby menadżer, a nie zausznik prezydenta.

  11. Wstystkim prawie moim znajomym i rodzinie w Polsce dosc dobrze lub b.dobrze sie powodzi, co nas bardzo cieszy. Prawie nikt z nich nie byl na glosowaniu i nie zamierza w przyszlosci. Uprawiaja ogrodek, chodza w gosci i do kosciola. Ktos zbiera obrazy. Na ksiazki nie maja czasu. Ludzie co najmniej z matura, wielu po studiach, jeden dyr. szkoly, prawnicy, prezesi firm. Nas ten caly balagan nie interesuje – mowia. Wiec nigdy z nimi o polityce czy sytuacji w kraju nie rozmawiamy. To co wiemy, wiemy z gazet i internetu. Nie wydaje nam sie, aby poczucie wstydu za rzad bylo powszechne, raczej dominuje postawa – a co mnie to wszystko obchodzi. Moze jeszcze za malo im polityka dopiekla?

  12. Ja w sprawie tych redaktorów,którzy odeszli z telewizji w „proteście”.Myślę,że oni mają najlepsze nosy,pierwsi wyczuli,żeczas Kaczyńskich sie kończy.Ich niedołęstwo/Kaczyńskich/ jest widoczne we wszystkich obszarach.Wszystko sie im rozłażi.Łódż nabiera wody.Czas wyskakiwać.W niedzielę w audycji TVN,widziłęm ja Igor Janke przysięgał Tomaszowi Wołkowi,że IV RP pisał też krytycznie .Podobne to było to pewnego zdarzenia z lat pięćdzisiątych.Pracowałem w dużym zakładzie w,którym często odbywały się tzw. masówki.Np.jeden zagitatorów,wstawał i niespodziewanie wznosił okszyk,”niech żyje towarzysz Stalin „. Wszyscy wstawali i klaskali i patrzyli kto sie odważy piewszy usiąść.Póżniej był tow Bierut itd.Był pewien agitator .który”uświadamiał” pracowników na wszystkie tematy,wiadomości czerpał z Notatnika Agitatora.Szczególnie „upodobał” sobie sprawy wiary i kościoła.I co sie stało w 1956 ,po wypadkach poznańskich .Ten sam agitator na masówce ,wyjął różaniec z kieszeni i przysiegał ,że chodzi do kościoła, że dizeci ma ochrzczone.Przytoczyłem ten przykład,żeby przypomnieć niektórym ,że już czas.

  13. Miał Pan ochotę stworzyć cały alfabet, ale wyszedł tylko pasztet. Rzeczywistość nie pozwala Panu rozwinąć skrzydeł publicystycznych, bo wszystko tonie w dosłowności.

  14. PYCHA

    Przypisywanie sobie sukcesów gospodarczych, „tymi ręcami” wypracowanych przez rząd.

  15. c.d., tylko na podstawie wczorajszej „Loży Prasowej” w TVN24.

    HISTERIA – red. I. Janke krzyczał „obelga!” i „nie będe więcej wystepował w programach z Panem!”, prawie schodząc ze swego fotela, w reakcji na opinię red. T. Wolka, że „Rzeczpospolita” stała sie gazetą rządową. Po kilku minutach, dyskutujac na inny temat, zupełnie spokojnie mówił „zgadzam sie z opinią red. Wołka”

    MANIPULACJA – red. I. Janke krzyczał „obelga!”, gdy T. Wołek powiedział, że „Rzeczpospolita” stała się gazetą rządową. Nie przedstawiał argumentów przeciw. Nie. Po prostu kilkakrotnie krzyczał „obelga!” To metoda używana przez dziennikarzy pro-PiSowskich i działaczy PiS. Jeśli wystarczająco głośno i często, zamiast przedstawienia argumentu, oskarży się przeciwnika, to w koncu większość z nas zapomina o istocie kontrowersji i pozostaje z przekonaniem, że to była obelga. Celuje w tym red. P. Semka.

    ODWARACANIE KOTA OGONEM – na uwagę red. Żakowskiego, że dziennikarz nie powinien przyjmować posady od polityka, ponieważ staje się wtedy zakładnikiem opcji politycznej, red. Janke oburzał się, że co, czy to znaczy, ze nikt nie powinien publikować, bo przecież każdy dziennikarz ma jakieś poglądy polityczne?

    SUPRESJA – gdy argumenty red. Wołka i red. Żakowskiego zaczynały być niewygodne, red. Karnowski (zdaje sie, M.) i red. Janke poczynali podnosić jednocześnie głos, krzyczeć i zagłuszać, co skłaniało prowadzącą do interwencji i w ten sposób Janke i Karnowski, gdy nastała cisza, mogli „odpowiedzieć” na zarzuty . . . mówiąc na zupełnie inny temat!

    INTERNALIZACJA i EKSTERNALIZACJA – gdy w dyskusji podkreślano bezkrytyczne poparcie red. Janke i Karnowskiego dla rządzących, red. Janke dosłownie wychodził z siebie, aby przekonać dyskutantów (i nas) ile to artykułów krytycznych wobec obecnej władzy był napisał. Gdy kończył, wtedy red. Karnowski, spokojniej, z „wyższościowym” uśmieszkiem tego, który swoje wie, wymawiał red. Żakowskiemu, ile to artykułów pochwalnych wobec poprzedniej władzy napisał i w ilu programach wystapił. Rozumiem, że red. Karnowski napisał ich mniej, więc wszystko jest OK.

    PROJEKCJA – red. Janke i Karnowski odrzucali zarzuty wysługiwania się rządzącym, argumentując, że . . . za Kwiatkowskiego TV była też upolityczniona. Nie udało im się przypomnieć, że zamierzali przecież służyć idei czystej etycznie, i do niej przymierzać rzeczywistość i to, co robią, a nie szukać usprawiedliwienia w tym, co chcieli przecież zwalczać! Przypomniał mi się „bon mot” z lat 70., gdy porównywano nasze „sukcesy” gospodarcze z nędza Bangladeszu.

  16. A propos chamstwa na okladce NC ja się naiwnie zapytam – czy dalej obowiazuje przepis, ze nie mozna zniewazac glowy obcego panstwa (Urban chyba za to byl skazany?)

  17. Podpisuje sie pod wypowiedzią mw na temat niedzielnej Loży Prasowej. To było żenujace widowisko. Janke i Karnowski tak krzyczeli, tak się oburzali, tak nie dopuszczali Wołka i Żakowskiego do słowa – zwykle jak ktoś nie ma argumentów to nie mówi a krzyczy. Przypomniał mi się artykuł sprzed mże dwóch tygodni w Polityce (chyba właśnie T. Wołka) o Salonie i jego przeciwnikach. Na Salonie się rozmawia i przedstawia argumenty, a krzyczy się. obraża i nie znosi przeciwnego zdania w remizie.

  18. Felicja:
    rozumiem Twoich znajomych i czasami samego mnie kusi, żeby taka postawę przyjąć. Ale uważam, że to nie jest w porządku. Moim zdaniem wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to co się w dzieje w kraju i naszym obowiązkiem jest np. udział w wyborach. Jest to takie minimum zaangażowania każdego obywatela. Mnie też powodzi się dobrze i mógłbym mieć braci K&K głęboko gdzieś. Ale nie w tym rzecz. Ci, którym nie powodzi się dobrze, albo nie mają matury itp. chodzą do wyborów. I w nadziei na poprawę swojej sytuacji wybierają często tych, którzy wciskają ludziom demagogiczne głupoty. A kończy się to tak jak widać…

  19. Do mw:
    Ładnie streściłeś wczorajszą lożę prasową. Jak zobaczyłem tych dwóch młodych ludzi (chciałem użyć powszechnie używanego kolokwializmu, ale nie chcę zaniżać poziomu blogu), którzy przyszli nie wiadomo skąd (chodzi mi o panów Igora Janke i Karnowskiego, chyba Michała), co nie przszkadza im udawać, że są dziennikarzami i pałać świętym oburzeniem, że jednego pisowskiego funkcjonariusza zastąpił inny, obrażać się na Jacka Żakowskiego, który akurat jest dobrym dziennikarzem.
    Karnowski Michał ma u mnie prze… za salon polityczny trójki (radiowej), chociaż obecnemu szefowi trójki, Krzysztofowi Skowrońskemu przyznaję nagrodę brązowego noska za prowadzenie na klęczkach rozmów z chłopakami z PiS i za napastliwość w stosunku do opozycji. Obaj musieliby dużo pracować, żeby gdzieś za 20 lat dorosnąć do noszenia mikrofonu za Moniką Olejnik. A redaktora Wołka nie lubię od czasu „Życia” i wiernopoddańczych hołdów dla Pinocheta – po prostu facet stracił wiarygodność, gdybym był naczelnym „Polityki” albo „Wyborczej” to bym go nie drukował.

  20. Istotę logiki kreowanych przez P.T. Rządzących zwyczajów, można nazwać krótko: bolszewia. Ale przypomina mi ona taką anegdotę z pierwszej dekady lat osiemdziesiątych. Otóż w jednym z dużych miast powiatowych w województwie wielkopolskim „panował” prokurator, którego ulubionym wyrazem swojej działakności był areszt. Bywało, że dotknął nim jakiegoś znajomka miejscowego notabla. Wobec „interwencji” był bardzo spolegliwy. Więc nic dziwnego, że poczuł się bardzo potrzebny i …mocny! A jak wiadomo, okazja czyni złodzieja. Zatem wkrótce – nie trzeba było mieć wpływowych protektorów, tylko pieniądze. Tak bardzo się zapomniał w swojej chciwości, że w końcu przestał być bezkarny i sam trafił do aresztu, do którego lubił wtrącać za byle co. Po dwóch dniach pobytu w zatłoczonej celi i na diecie opartej na „spacerówach” (niedomyte racice), zaczął protestować słowami: „Jak człowiek może żyć w takich warunkach”. Ku przestrodze Zarębom, Semkom. Ziemkiewiczom, Lisickim. Pozdrawiam. Adam

  21. kolejny c.d
    Woluntaryzm bo tak właśnie można nazwać inicjatywę imć Edgara Gosiewskiego o budowie przystanku kolejowego we Włoszczowej bez uzasadnienia ekonomicznego.

  22. Bardzo mnie to podsumowanie zasmuciło, aczkolwiek to nic nowego, a w rzeczywstości jest jeszcze gorzej. Szukam terminu aby to uogólnić. Była już kiedyś dyktatura ciemniaków, niedawno cywilizacja podłości, więc może by tak rzeczpospolita łajdacka. Nic nie odda jednakże prawdy, gdy władzę w tym kraju sprawują IPN /ministerstwo mysli/ Radio Maryja i Opus Dei.

  23. Diaspora jest czujna ! ( Albo – nie )

    P.r. D.P. pisze…….>, ze nie mozna bylo pisac wprost, rozwijalo
    sie kino niepokoju moralnego, dokument filmowy, polska szko-
    la filmu, ludzie walili na Mrozka i na ‚Dziady’ (i walono za to ludzi),
    Krollowna, Kapuscinski i wielu innych wznosilo sie wtedy na wyzy-
    ny.

    No ale byli tez i tacy, ktorym pisac pozwalano, malo to, ich forowa-
    no, stypendia?, byli tacy ktorzy w roku 1980 popierali ruch Solidar-
    nosci i byli tacy ktorzy pisali?.., co mamy znowu przypominac?

    Tak mowiac szczerze z tym pasztetem jest panu r. D.P. nawet
    bardzo do twarzy. Dyktatura tej mody jest tylko zle skrojona pod
    umiejacego czytac miedzy wierszami czytelnika.
    Ta moda po prostu sie nie przyjmie – slaby ‚dyktator’ mody.

    F.S. von/ od Diasporski

  24. Slucham w Tok Fm Pana Premiera i dowiedziałem się , że udzieli reprymendy Giertychowi. Już widzę Giertycha jak się smieje w kułak i powtarza jak stary gazda co dostał reprymendę od gażdzinki za opilstwo i awanturę w karcmie :A huc mi tam huc…
    Ps . Przypomniało mi się stare góralskie powiedzenie:
    Jak nima gazdy to głupi kazdy.

  25. PATRZMY PRZYJACIOŁOM NA RĘCE:

    Red. Wołek (zwolennik Pinocheta) wczoraj, w „Loży prasowej” poparł wystapienie Giertycha w Heidelbergu. J.M. Rokita zgadza się z poglądami Giertycha (co podał na swym blogu red. Wróblewski). Także wczoraj, w Augustowie, działacze PO (m.in. burmistrz i eurodeputowana) obiecywali walczyć w Brukseli ramię w ramię z LPR i Samoobroną o to, żeby droga biegła przez Rospudę.

    Być może, chodzi o utrzymanie, a nawet zdobycie, elektoratu, a przynajmniej o jego nieodstraszanie. Ale możliwe też, że rację mają ci, którzy widzą tylko różne odcienie konserwy. Ja przychylam się do tej ostatniej opinii. Bo takie jest to społeczeństwo: ultrakonserwatywne.

  26. Przeczytałem blog autora i niestety jest to real w Polsce. Odnośnie dyskusji i wpisów to każdy ma prawo miec własne zdanie i tyle. Natomiast odnośnie grupy tzw spolegliwych prawicowców to brak mi tam jeszcze Pana Rybińskiego -lubię jego felietony za styl ale żółć go chyba już zalała więc pozwolę sobie tylko mu współczuć. Politycy których krytykujemy to kość z kości itd, wybrali ich ludzie myślący podobnie, od dziennikarzy oczekuję tylko rzetelności, dociekliwości i patrzenia władzy na ręce niezależnie od tego kto rządzi. Powodzenia p. Danielu, czytam Pana od lat w Polityce a do blogów też zaglądam.

  27. Szanowny Panie,
    nic tylko sie pod tekstem podpisac i to obu rekami!!!
    Nalezy tylko dodac gwoli prawdy, ze wydzialy Prawa i Administracji powstaly w dekadzie Gierka poto, zeby decydentom partyjnym umozliwic zdobycie wyzszego wyksztalcenia i takowe uzyskali Panowie „Kaczorowie”
    stad ich znajomosc mowy ojczystej i jezykow.
    Odpowiednikiem dzisiejszego licencjatu byl po 3-latach wytezonych studiow
    tytul „DUPA” co sie tlumaczy na dyplomowany urzednik panstwowej administracji.W tym trybie w „weseterentnym” PRL´u pozyskiwalo sie
    mgr,dr., habilitacje i profesury!!!
    Lacze wyrazy szacunku i pozdrowienia.

  28. migg – jeśli miałeś wątpliwości, co do postawy pana premiera nt. okładki NC, to właśnie usłyszałam, że pan premier nie czytuje i nie komentuje niszowych pism. Wystarczy?… wystarczy!

  29. Może tak na marginesie myśli gospodarza wkleję parę cytatów objaśniających wiele zdarzeń z polskiego podwórka papug i pawi inteligencji…Autorem tych myśli na temat naszej inteligencji jest Prof. Andrzej Nowak, wykładowca UJ, red. naczelny dwumiesięcznika „Arcana”

    „W stosunku do Zachodu inteligencja z przełomu wieków konsekwentnie utrzymywała postawę papugi. W stosunku do własnego społeczeństwa konsekwentnie zaś przybierała rolę pawia.
    Dziś społeczeństwo się zdemokratyzowało i zmodernizowało w nieporównanie większym stopniu, niż to miało miejsce sto lat temu. Roszczenia inteligencji do bycia jedyną, główną „siłą przewodnią” narodu już sto lat temu były poważnym nadużyciem. Współcześnie podobne tendencje są groteskowe i żałosne. Postawa pawia i papugi stała się bardziej karykaturalna niż kiedykolwiek przedtem. Przyczynił się do tego spadek realnej siły i znaczenia kulturotwórczego inteligencji, a zarazem podtrzymanie ambicji, by świat nie tylko wiernie opisywać, ale go zmieniać – by społeczeństwo wbrew niemu, by występować zamiast niego. Pamiętnym przykładem takiego myślenia stały się słowa prof. Geremka, który po kolejnych wyborach przegranych przez Unię Wolności (czy któregoś z jej prezydenckich kandydatów) powiedział, że Polacy nie dorośli to demokracji. Jeśli ktoś mówi, że lud nie dorósł do demokracji, to znaczy po prostu, że demokrację w praktyce odrzuca – chce nią sterować. Ta sama charakterystyczna ambicja dotyczy innych sfer życia, w tym wyborów intelektualnych i duchowych społeczeństwa. Zaostrzyła się widoczna i sto lat temu w postawach części duchowych przywódców inteligencji, bezbrzeżna pogarda w stosunku do ludu, któremu się rzekomo służy. Poczucie wyższości i pogardę rozmaitych „gwiazd” inteligencji widzimy np. wobec setek tysięcy obywateli, które czytają Fakt. Niesmak, obrzydzenie: ten tłum, ci troglodyci, i my, kulturalni, wysublimowani, o ileż wyżsi – słyszymy.
    Także dziś są jeszcze niepokorni wśród spadkobierców inteligencji. To ci, którzy odważyli się rozglądać dokoła siebie, oceniać rzeczywistość własnymi oczami i sprzeciwiać wszechogarniającemu konformizmowi. Człowiek idący pod prąd próbuje rozumieć inne grupy społeczne, intencje władzy, tradycję narodową. Próbuje np. pojąć racje mieszkańców Augustowa, którzy nie chcą ginąć pod kołami tirów, a nie przyjmuje za rzecz świętą i ostateczną tego, co orzekną „autorytety” na temat ochrony bagien i zamieszkujących ich rzadkich gatunków zwierząt.
    W Polsce nie ma obcej okupacji, jest demokratycznie wybierana i zmieniana władza. Tyle tylko, że nie jest to władza inteligencji. Z tymi, nieprzyjemnymi dla siebie konsekwencjami demokracji i modernizacji część kontynuatorów tradycji inteligenckiej sekty „kapłanów” próbuje walczyć, wykorzystując do tego siłę kontrolowanych przez siebie mediów. Najbardziej symboliczną postacią tej tradycji inteligenckiej, opierającej się na poczuciu wyższości wobec tłumu i woli kontrolowania go z wyżyn własnego „oświecenia”, był w Polsce minionego 18-lecia Adam Michnik. Dziś są nowe „gwiazdy”, jak choćby Tomasz Lis, Jacek Żakowski czy Sławomir Sierakowski, które chciałyby „zluzować” starych przewodników stada, nareszcie stanąć na czele tłumu inteligentów i „wziąć za pysk” masy. Na szczęście nie jest to – jak jeszcze kilka lat temu – jedyna, dominująca wersja postawy inteligenckiej w Polsce.”

    Mam nadzieję, że wielu z blogowiczów pomyśli czasem ile z tego co piszą jest ich własne, a ile wzięte od jakiegoś „mądrego” pawia papugującego świat.

  30. Pan Premier G. tłumaczy, że tylko cytował J.P.II. Dziwne trochę, jako wybitny prawnik nie zauważył podstawowej różnicy. Wielki Ojciec Święty występował jako autorytet moralny i miał do tego nie tylko prawo ale obowiązek.
    Malutki Romeczek (zgodnie ze swoim wyobrażeniem) występował w imieniu Rzeczpospolitej a więc państwa wyposażonego w aparat sądownictwa i przymusu.
    A MOŻE on WCALE nie jest prawnikiem, tylko MAGISTREM PRAW?

  31. „Wtedy” – Mazurek, gdyby zdał stosowne egzaminy i odbył długą praktykę w instytucie weterynarii, mógłby, może, dojść do stanowiska felczerskiego w szpitalu dla vipów, ze specjalnością nadawania poślizgu końcówce gruszki lewatywowej… Co najwyżej.

  32. J.K. stwierdził, że oczywiście jest jakaś granica, której przekroczenie będzie powodem do zerwania koalicji, ale na razie szafa gra, nic sie nie stało. Wychodzi na to, że nie ma takiej rzeczy ośmieszającej Polskę, której nie mogliby zrobić koalicjanci. Pan premier jest tak pełen poświęcenia, że każde ich warcholstwo zaakceptuje. Musieliby chyba na niego napluć, a potem przejść parę ulic dalej i to samo ćwiczenie przeprowadzić na braciszku.

  33. Ja tylko o awanturnictwie. To poniekąd (od przedwczoraj, haha) moja dziedzina. Bezczelnością i innymi grzechami głównymi z modlitewnika naszego Gospodarza mam nadzieję zajmie się ktoś inny.

    Oczywiście nie interesuje mnie awanturnictwo jako takie. Interesuje mnie awanturnictwo w szczytnej sprawie. Takiej na przykład jak walka z cenzurą. Muszę powiedzieć, że bardzo podziwiam marszałka Jurka oraz ród Giertychów. Ja swoją mein kampf z cenzurą odpuściłem od razu. Ale oni swojej mein kampf z aborcją nie odpuszczą, choćby cała Zjednoczona Europa miała skonać ze śmiechu. I jak tu nie podziwiać takich zuchów?!

    Przedwczoraj na marginesie swych zmagań z cenzurą rzuciłem mimochodem myśl, która tylko częściowo mogłaby przypaść do gustu moim idolom: „Jeśli zaś chodzi o aborcję, to oczywiście jestem za, a nawet przeciw.” Dzisiaj samego siebie nie rozumiem. Jedno mnie tylko pociesza. Że gdyby za propagowanie aborcji już teraz była kara śmierci, to przynajmniej wiedziałbym za co ginę – za to, że rzuciłem mimochodem o trzy słowa za dużo.

  34. Do niektórych komentatorów i nie tylko
    Nauczcie się wreszcie, że SPOLEGLIWY to „taki, na którym można polegać, na którego można liczyć, godny zaufania; pewny”, a nie przydupas, uległy, wazeliniarz, brązowy nosek, czy czego tam jeszcze chcecie. Ja wiem, że nikt już nie pamięta Kotarbińskiego, ale są jeszcze tu i ówdzie słowniki…

  35. Dzisiaj w PRZEGLĄDZIE Pan Bronisław Łagowski zamieścił bardzo ważny tekst, który wydaje sie wyjaśniać wszytkie pasztety wolnej, niepodłegłej i suwerennej Polski w epoce rewolucji Solidarności. Moim zdaniem jest to chyba najmądrzejszy tekst jaki udało mi się przeczytać w ostaniej conajmniej dekadzie. Radzę zaglądnąć.

  36. Do agaty: I wzajemnie, moja droga, wzajemnie. Widzę, że próbujesz tu od czasu do czasu przemycać wypowiedzi jakichś wanna-be autorytetów. Kilka fałszywych dychotomii i szast prast – tekst dla niektórych na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie logicznego.

    Musisz się bardziej postarać. W Radiu też nawet jakiegoś profesora mają.

  37. przez tych kaczyńskich frędzli w Brukseli każdy w nas wali jak chce, nawet Janosik Nędza Stavros Dismas.

    Tymczasem ktoś w Polsce pokazał że ma jaja – i surprise surprise jest to kobieta.

    Brawo dla Pani Ewy Milewicz.

  38. Uwielbiam Pana Panie Passent. Ten rodzaj uszczypliwego poczucia humoru i komentarza. Obyśmy dzięku poczuciu humoru takich ludzi jakoś dociągnęli do upragnionego końca IV RP. Z wyrazami szacunku…

  39. Felicja napisala:

    „Wstystkim prawie moim znajomym i rodzinie w Polsce dosc dobrze lub b.dobrze sie powodzi, co nas bardzo cieszy. Prawie nikt z nich nie byl na glosowaniu i nie zamierza w przyszlosci. Uprawiaja ogrodek, chodza w gosci i do kosciola. Ktos zbiera obrazy. Na ksiazki nie maja czasu. Ludzie co najmniej z matura, wielu po studiach, jeden dyr. szkoly, prawnicy, prezesi firm. Nas ten caly balagan nie interesuje – mowia. Wiec nigdy z nimi o polityce czy sytuacji w kraju nie rozmawiamy. To co wiemy, wiemy z gazet i internetu. Nie wydaje nam sie, aby poczucie wstydu za rzad bylo powszechne, raczej dominuje postawa – a co mnie to wszystko obchodzi. Moze jeszcze za malo im polityka dopiekla? ”

    Niestety, Felicjo, masz racje. Wyksztalcone osoby mowia „a, mnie tam polityka nie obchodzi”. I jeszcze, ku mojemu oslupieniu, uwazaja to za tytul do chwaly. Ze tacy indywidualisci, ze niezalezni tacy.

  40. Gospodarzu:
    we wszystkim, co Pan wciaz opisuje, brak mi jednego slowa „opozycja”. Czy w Polsce jest jakas opozycja godna tej nazwy, ktora potrafilaby wreszczie poslac ten caly pasztet tam, gdzie nalezy, czyli do „toalety historii”, i porzadnie spuscic wode? Dlaczego jeszcze urzeduja takie osoby, jak wizepremier z wyrokami, klamliwy propagandzista i szef wywiadu w jednej osobie, minister oswiaty budzacy zarazem groze i politowanie, oraz prezydent/premier w dwu osobach? Czy nie sadzi Pan, ze za opisywana przez Pana patologie odpowiedzialnosc tak naprawde ponosi opozycja, ktora nie potrafi temu skutecznie zaradzic?

  41. Agata, Nie wiem czy dostrzegasz jak niezwykłym jest przekonywanie innych blogowiczów do niezależnego formułowania swoich sądów za pomoca wklejenia długiego cytatu z wypowiedzi swojego intelektualnego przewodnika? Alleluja i do przodu za profesorem Nowakiem!

  42. Pisze Jesien:
    .K. stwierdził, że oczywiście jest jakaś granica, której przekroczenie będzie powodem do zerwania koalicji, ale na razie szafa gra, nic sie nie stało. Wychodzi na to, że nie ma takiej rzeczy ośmieszającej Polskę, której nie mogliby zrobić koalicjanci. Pan premier jest tak pełen poświęcenia, że każde ich warcholstwo zaakceptuje. Musieliby chyba na niego napluć, a potem przejść parę ulic dalej i to samo ćwiczenie przeprowadzić na braciszku.

    Nie masz racji, Jesien. Oczywiscie, ze osmieszenie Polski jest ZADNYM powodem do zrywania koalicji. Co innego gdyby ktory koalicjant chcial osmieszyc kaczke i … nie wiem… nazwal go kartoflem, abo jakis smieszny obrazek nasmarowal. Po co zaraz pluc? Czy profesor Bartoszewski plul na Kaczynskich?
    No, widziesz.

  43. topolowka napisala:
    „Wyksztalcone osoby mówią “a, mnie tam polityka nie obchodzi””. Tak chyba mówił chłop, gospodarz w Weselu. Teraz już nie chlop. Teraz to wykształcony patriota ogródkowy. Ale to trudny temat. Na rozprawę doktorską. Ktoś te władze wybrał, ktoś poszedł do wyborów. Poszli chyba jednak patrioci. Ciekawe, czy Ci co teraz wyemigrowali (myślę) byli głosować.

  44. Jasny Gwincie – zgadzam się z tobą co do oceny tekstu profesora Łagowskiego. Na marginesie , jestem pod wrażeniem twojej polemiki z T. Kuczyńskim na jego blogu. Uważam że jego wzgardliwe skwitowanie twoich wypowiedzi stwierdzeniem że są one wyrazem sentymentu do PRL (bez merytorycznego odniesienia się do argumentów ) jest bardzo typowe. Nie możesz oczekiwać od T.K. że będzie szukał pozytywów w PRL. To tak jakbyś chciał żeby wyrzekł się swojej przeszłości i przekreślił wszystkie swoje dokonania. On przecież walczył z komuną i w jego przekonaniu stanowi to powód do chwały i dumy. To jest fundament na którym opiera się cała jego droga życiowa. Ty natomiast próbujesz mu odebrać sens tego wszystkiego. Zabawnie było czytać waszą wymianę argumentów . Kiedy ty wspominałeś o odzyskaniu ziem zachodnich , on przytaczał argument o brakach w zaopatrzeniu w papier toaletowy . Według niego PRL był zły bo władza strzelała do robotników, a także dlatego że nie potrafiła zapewnić kobietom dostaw podpasek (sic). To była rozmowa ślepego z głuchym. Myślę że niemożliwe jest wzajemne przekonanie każdego z was do swoich racji. Zaskoczenie dla mnie było to że W.K. potraktował pana dość obcesowo i po krótkiej reprymendzie nie próbował z panem dyskutować. Uznał pana za skamieniały relikt przeszłości , który próbuje odgrzewać stare sentymenty i z którym nie warto w ogóle wdawać się w dłuższe polemiki. Przyznam że pańska końcowa reakcja była w swoim tonie dość płaczliwa. Takie użalanie się na niesprawiedliwe potraktowanie przez W.K. niezbyt przypadło mi do gustu. Świat jest jaki jest i trzeba się z tym pogodzić . Gorzkie żale nic tu nie pomogą. Według mnie W.K. ma prawo obstawać przy swoim i w żaden sposób nie przekona go pan do swoich racji. Z drugiej strony trzeba dostrzec drugą stronę w postawie W.K. To co mi się u niego podoba to wystrzeganie się kombatańszczyzny, brak zapiekłości, stosunek do pokonanych przeciwników (Jaruzelski) i prezentowanie poglądu że ważniejsza jest przyszłość a nie grzebanie się w przeszłości. Mimo wszystko Jasny Gwincie myślę że warto zachować pozytywny stosunek do W.K. i starać się patrzeć z większym dystansem na fundamentalny spór o ocenę PRLu z takimi ludźmi jak on.

  45. Panie Danielu, ogladal Pan moze na ARD „Die Flucht”???

    I co Pan mysli?

    A Wy, Drodzy Blogowicze?

  46. Prezio:
    zgoda, że Ci którzy poszli do wyborów to „jednak patrioci”. I to m.in. tym, jak to nazywasz „patriotom ogródkowym” zawdzięczamy to, że mamy taką władzę jaką mamy. Nie mam za złe ludziom, którzy głosowali na kogoś, kto im naopowiadał bzdur i perfidnych kłamstw (wiedząc że obietnic po wyborach nie spełnią) – kto komu wierzy, to jego sprawa. Natomiast mam pretensje do ludzi którzy wybory olali. Są to ludzie b często o takich poglądach jak moje, równie często teraz narzekający na sytuację w polityce, ale za leniwych żeby poświęcić pół godziny na oddanie głosu. I niech mi nikt nie wmawia że zapracowani, albo że są lepsze rzeczy do roboty.
    Mam tylko nadzieję, że epizod (to też mam nadzieję :-)) IV RP nauczy nas nie tylko nie wierzyć tak łatwo udającym poważnych ludzi oszołomom i kłamcom, ale też po prostu głosować.

  47. Zgodnym chórem liczymy raz po raz znokautowanego zawodnika na ringu. On niestety wciąż się podnosi i powodowany zmęczeniem, złością wciąż popelnia następne błędy.
    Wierzę jednak,że jest to „Początek długiego końca” (J.Żakowski – „Polityka nr 9)
    Utwiedza w tym przekonaniu również ilość cytowań w/w artykułu.
    Zastanawiam się także do jakiej grupy wypunktowanej przez Pana Daniela zaliczyć zdefiniowanie przez premiera nowej kategorii społecznej – jest nią hołota .
    W tym kontekście wciąż powraca do mnie obraz A.Kwaśniewskiego w programie Lisa –
    arbitra elegancji, dyplomacji, prezydenta wszystkich Polaków. Tchnął spokojem , znalazłam się przez chwilę w tej aurze. Było miło.
    Pozdrawiam Halszka

  48. Oczywiście. że opozycji n i e m a . Nie można nazwać opozycją Platformy, bo jest to PiSbis. Bardziej może liberalne w sprawach gospodarczych, ideologicznie identyczne z PiSem, albo jeszcze gorzej słuchając tego co mówi inteligent Rokita.
    A tak na marginesie, zupelnie nie rozumiem na czym ma polegać „niezależność” Wildsteina. Jest jeszcze wiele osób publicznych, które wygłaszają poglądy „pod prąd”, ale nie każdy lubi trzaskać drzwiami, nie każdy jest arogancki i butny, czyli co, kawałek chamstwa i już niezależność? Gdyby był dziennikarzem niezależnym, nie zostałby nominatem premiera jakiegokolwiek zresztą.

  49. Droga Topolowko, „Die Flucht” nie oglądałem. Pozdrawiam, Pass

  50. Moje przejęzyczenie – oczywiście nie Tadeusz tylko Waldemar Kuczyński. Przepraszam.

  51. Gospodarzu:
    przyszla mi taka mysl, ze ogromna sila obecnej formacji sprawujacej wladze jest jej bezwstydna pogarda dla specjalistow, fachowcow, intelektualistow, oraz autorytetow moralnych. Przyklady mozna mnozyc: od bezwstydnych atakow na Kuronia, poprzez ataki na poprzednich ministrow spraw zagranicznych, na Balcerowicza, pozalowania godny sposob potraktowania jubileuszu Bartoszewskiego, awantury w oswiacie, pogarda dla rodzimej przyrody, az po ostatnie wypowiedzi ministra komunikacji, ktory co prawda „na ptakach sie nie zna”, ale to mu nie przeszkadza powiedziec, kiedy ptaki sie gniezdza a kiedy nie. To wszystko byloby zenujace, gdyby nie fakt, ze jest w tym konsekwentna metoda. Wladza mianowicie zrozumiala, ze w spotkaniu z fachowcami i autorytetami na ich wlasnym gruncie wladza jest bezbronna. Ignorancja i brak kompetencji rzadu w sprawach merytorycznych sa bezsporne nawet dla niego samego. I dlatego wladza spotyka sie z fachowcami i autorytetami w taki sposob, jaki dla wladzy jest najwygodniejszy. A mianowicie, wali na odlew. Po chamsku. Fachowcy sa bezbronni wobec takich traktowania, bo sa oni fachowcami od konkretow, a nie od chamstwa i demagogii.

    Przyszlo mi takze na mysl, ze pieta achillesowa wladz PRLu okazala sie ich zaleznosc od aprobaty elit intelektualnych kraju. Pamietamy wszyscy, jakim ciosem propagandowym dla wladz stanu wojennego byl bojkot przez srodowiska tworcze. Obecna wladza czegos sie jednak nauczyla na tym przykladzie. Czy obecnie bojkot przez intelektualistow mialby jakies znaczenie? Watpie. Intelektualisci juz dawno zostali zaliczeni do „lze-elit”. Kazdy, kto bedzie wobec obecnej wladzy krytyczny, zostanie potraktowany tak samo: brutalnie, arogancko, i po chamsku. Zadnemu autorytetowi nie bedzie to oszczedzone. W ten sposob wladza zdobyla niezaleznosc od aprobaty, lub jej braku, przez autorytety krajowe i zagraniczne. Jest to bardzo sprytna taktyka. Co prawda ta taktyka niszczy substancje intelektualna kraju, ale czy to kogos w rzadzie wzrusza albo obchodzi?

    Nieszczesny kraj, ktory nie slucha i nie szanuje swoich autorytetow i fachowcow. Schamienie, ktore obecna wladza powoduje, beda trwalsze niz ona sama.

  52. Szanowny Panie Danielu! Do pasztetu tygodnia bardzo proszę dodać PROSTACTWO. Czabańskieradio i KRRITVPiS chce zlikwidowac program II Naszego Narodowego Radia. Program misyjny , wysokiej kultury , która dla decydentów pisowych jest niedostepna – dlatego ją likwidują na rzecz I PR tuby przypominającej dawną Tu Jedynka.
    Ludzie protestujcie , bo nam zamiatają Ojczyznę PROSTAKI. Zapraszam na http://www.sygnatariusze-radio.com/

  53. Biseptolu! W.K. postanowił ze swego blogu zrobić prywatny Hyde Park, każdy tam wypisuje, co tylko klawiatura wytrzyma, ale od czasu do czasu gospodarz jak ten gajowy wpada i przegania partyzantów, ale bywa, że nie tych, których tak naprawdę by należało. No, ale jest u siebie i trafia w to co mu podpada. Raz jasnaanielka, raz jasny gwint… i wszystko jasne. Może zupa była za słona? Pozdrawiam – jasnaanielka

  54. Jarku.
    Niezwykłe, na tym forum jest formułowanie niby własnych myśli, które nie są własne. Czasem wklejam więc mądrych ludzi, których mi brakuje. Nie uważam, że cokolwiek jest w tym złego. Piszę o tym co mi się podoba, a jak nie chcecie czytać to Passent was drapał. Kocham tylko takich, co piszą od siebie. Reszta to papugi lub pawie, lub inne zwierzęta zwane czasem ludzmi. Smutno czytać jednowymiarowe teksty pisane bez własnego zdania. Gdzie ta inteligencja?…wszystko takie ćwierćprawdą pisane.

  55. topolowka, ja obejrzałem, również ucieszyłbym się z komentarza p. Daniela, tym bardziej w kontekście nawału dyskusji, konferencji, sympozjów itp. itd. jeszcze przed pokazaniem drugiej części filmu(dotyczy to też ARD, p. Christiansen i Jej Gości). Jeśli będzie jakaś reakcja ze strony Gospodarza, chętnie zabiorę udział w dyskusji, choć obawiam się, że znajdą się jak zwykle tacy, którzy będą chcieli ją upolitycznić.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    guziec

  56. Panie Passent,
    wraca Pan do formy. To cieszy! Gratuluję i pozdrawiam.

    Do Topolowki,
    oglądałem to dzisiaj z moją matką. Niemka! Ożyły wspomnienia. Przeklinała wojnę.

  57. IGNORANCJA

    Dzisiejsza „Rzeczpospolita” donosi, ze ogolnopolskie stacje tv, prywatne i publiczne, biora sie za programy biznesowe. Szukaja ludzi, zainwestuje po kilka milionow kazda. „Kultura ekonomiczna Polaków stoi bardzo nisko” – cytuje ekspertow gazety.

    No coz, jest to objaw dalszej kolonizacji Polski, ktora rozpoczely i umozliwily konszachty Waldemara Kuczynskiego i L. Balcerowicza z J. Sachsem i R. Dole’em. Biedna inteligencja polska, kiedy ona sie w tym wszystkim polapie.

  58. Do Pasztetu trzeba dodać wczorajszą wypowiedż Premiera Rządu – Jarosława K.
    Nazwał Tych co przyszli rządzić w 1945 r. Chołotą , ale też CHOŁOTĄ tych którzy dali sie rządzić (może nie wszystkich bo Ojca Kaczyńskich chyba nie ?Sic!.)
    Premierowi RP mówię , to pokolenie które ,miało szczęście przeżyć kataklizm II wojny , widziało zgliszcza 1945r, doznało biedy w jakiej żyli do 1939 roku , w słabiutkim i nie demokratycznym państwie -To ONI zabrali się żwawo do roboty , miedzy innymi do odbudowy zniszczonej na Polskie życznie Stolicy ,by mali chłopcy mieli gdzie mieszkać na Żoliborzu .
    To Pokolenie – w całości spoczywa na polskich Cmentarzach . Wczoraj zostało zlustrowane przez Kaczyńskiego , wszyscy do jednej teczki, nazwa rozpoznawcza – CHOŁOTA .
    To Już nie chodzi o dodatek do pasztetu , to jest wypowiedż tak skandaliczna ,że cały repertuar obrażliwych słów jakie znam jest zbyt ubogi , by oddać moje myśli o Premierze IV RP.
    Pisze w imieniu nieżyjacych moich rodziców , ich bliskich , moich znajomych z tamtych lat -dla mnie dziecięcych i młodzięńczych
    Niebywały SKANDAL !!!!

  59. Dodatek do mojego wpisu zgodziny 8.14
    Wczoraj wieczorem byłem na spotkaniu z Ks.Bonieckim który na rekolekcje zjechał do Dominikanów w Szczecinie .
    Opierając sie na ew.ŁUKASZA komentował słowa Jezusa .
    Nie śądżcie byście nie byli sądzeni
    Nie nienawidżcie byscie byli nienawidzeni
    Dawajcie byście byli obdarowywywani .(itd)
    Ks.Boniecki w sposób dosłowny ,klarowny odnosił sie do POLSKI roku 2007, kraju nienawiści ,wrogości ,w końcu dramatycznym choć wyciszonym głosem jak to u Niego powiedział -niema Katolicyzmu w Polsce , bo to co napisał LUKASZ -powiedział JEZUS.
    Rozmodlonego Kaczyńskiego skierowałbym do świątyni gdzie mógłby posłuchać ks. Bonieckiego.

  60. Jakież to obrzydliwe jak Roman Wielki wyciera sobie gębę Papieżem i zasłania się tym, że jego wypowiedzi to tylko cytaty. Okropny bełkot.

  61. Topolowka
    oglądałem Die Flucht. Może nie jestem obiektywny (moja babcia sama miała podobne przeżycia, uciekając ze Śląska), ale dla mnie film jest wstrząsający. I argumenty typu „Niemcy sami są sobie winni”, które przy takich okazjach często się pojawiają nie trafiają do mnie, bo przecież film w żadnej mierze nie umniejsza ani nie neguje cierpień narodów pokrzywdzonych przez hitlerowców.
    Uważam że ludzie opisani w tym filmie i ich rodziny mają prawo do rozmowy i podjęcia tematu ich cierpień. A tragedia była, musisz przyznać, ogromna.
    Rozumiem, że Polakom pokrzywdzonym w czasie wojny trudno się pogodzić z tym, że Niemcy również cierpieli (i nie chcą o tym milczeć), ale mam nadzieję, że w końcu nasze stosunki znormalnieją. I będziemy mogli przynajmniej na ten temat rozmawiać. Obawiam się jednak, że „polityka historyczna” naszych rządzących tego procesu nie przyśpieszy. Niestety.

  62. Drogi Biseptolu, Dzięki za dobre słowa wsparcia. Niewiele ich miałem. A tak myśli całe moje otoczenie w Krakowie. Z WK zaprzestałem gdyż nie warto kopać się z koniem. Pisałem trochę emocjonalnie, ale jak można inaczej, kiedy były kolega WK „premier”nazywa dwa pokolenia polaków żyjących w Polsce Ludowej HOŁOTĄ? Na pożegnanie zamieściłem złośliwą maksymę Murphiego. ” nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”. Zdumiała mnie natomiast ignorancja intelektualna Pana WK. Jak napisałem, nie jestem humanistą ani pisarzem, ale przytoczyłem na moje poparcie wiele ważnych nazwisk myślicieli naszych i zagranicznych. Wydawało mi się, że nie ma pojęcia o kogo chodzi. Pozdrawiam.

  63. W załaczeniu przesyłam swój obywatelski protest w sparwie zmiany Konstytucji RP.To a’propos awanturnictwa.

    Panie Marszałku,

    W związku z Pańskimi staraniami o zmianę art. 38 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej domagam się umieszczenia w tym artykule, jako obywatelka uznana przez Rzeczypospolitą Polską , w imieniu której działały sądy; a to Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu sygn. akt I C 585/03, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie sygn. akt I ACa 10/05, Sąd Najwyższy sygn. akt I CK 1/06, za obywatela drugiej kategorii następujących słów ;

    „zapis o życiu poczętym nie dotyczy Ewy Gąsowskiej, jej bliższych i dalszych krewnych oraz jej bliższych i dalszych znajomych”.

  64. Dlaczego Szanowny Pan nie podaje ani imienia, ani nazwiska w podpunkcie „CHAMSTWO” tego redaktora, ani nawet nazwy gazety, jak nakazują zwyczaje?! Czyżby bał się Pan że zrobi mu reklamę? A może jakże „cywilizowana”, i „inteligencka” Polityka odchodzi już od pospolicie przyjętych norm i wychowania?

  65. Panie Passent mało profesjonalnie krytykować tygodnik nie podając tytułu tego tygodnika (Merkel – Hamstwo). Jak pan coś pisze to proszę od początku do końca aby było wiadomo o jaki tygodnik chodzi.

css.php