Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.03.2007
wtorek

Agnieszka

6 marca 2007, wtorek,

We środę, 7 marca, mija dziesięć lat od śmierci Agnieszki Osieckiej. Czuję się trochę nieswojo pisząc o tym w Internecie, w wirtualu, ponieważ Agnieszka kojarzy się bardziej z papierem,  ze zwykłym szkolnym zeszytem, w jakim pisała, a potem z przenośną maszyną do pisania  (mówiło się „portal”), którą zostawił jej Marek Hłasko przed wyjazdem zagranicę. Maszyna ta stoi dziś w Fundacji „Okularnicy” im. Agnieszki Osieckiej. Kiedy byliśmy w Stanach, za namową rodziny Agnieszka kupiła laptopa, ale nigdy się do tego urządzenia nie przekonała. Z przedmiotów tak na prawdę rajcował ją tylko samochód, no, może jeszcze aparat fotograficzny – o resztę nie dbała. Wszystko, co miała – rozdawała.

Pewnego dnia, kiedy wprowadzano do Polski Coca-Colę, otrzymała od firmy propozycję napisania polskiego hasła reklamowego. Hasło amerykańskie brzmiało „Coca-Cola. This is it.” Zaproponowała „Coca-Cola. To jest to”. Slogan ten wkrótce zrobił karierę. Nie były to czasy,  kiedy twórca rozmawiał z producentem o pieniądzach, więc żadnej umowy  nie było. Agnieszka zresztą nie była przyzwyczajona do takich rozmów, pisała z powołania, a nie dla pieniędzy. Te przychodziły później z tantiem i z honorariów. Była nieprzygotowana do rozmowy o honorarium za reklamę, więc zaakceptowała pierwsza propozycję – tysiąc złotych. Wszyscy, którzy się o tym dowiedzieli, robili wielkie oczy ze zdziwienia, że tak mało. Agnieszka lubiła rozdawać, ale nie lubiła być naciągana. Zadzwoniła więc jeszcze raz i bez trudu otrzymała honorarium dziesięć razy większe, które w całości przeznaczyła na wakacje nad morzem dla pewnej wielodzietnej rodziny zastępczej z Żerania, którą wspierała.

Chociaż była krzepka, wysportowana, i nie była filigranowej budowy, była niezwykle wrażliwa – fizycznie i psychicznie. Fizycznie cierpiała z powodu alergii, zwłaszcza na wiosnę, kiedy brakło jej tchu, brała inhalacje, przyjmowała wapno, nad ranem nie mogła spać, na Saskiej Kępie miała zaprzyjaźnioną pielęgniarkę, która przyjeżdżała z zastrzykiem.

A psychicznie? Pewien znajomy Amerykanin, którego w początku lat 70. odwiedziliśmy w  New Jersey, udostępnił nam swoje  mieszkanie, jakie posiadał w luksusowej miejscowości Crans, w Alpach szwajcarskich. Jest to snobistyczny, bogaty kurort (latem – golf, zimą – narty, cały rok spacery w eleganckich futrach, od butiku do butiku), w którym zamożni cudzoziemcy kupują mieszkanie, żeby wpaść na kilka dni, a poza tym stoi puste.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, znaleźliśmy się w pięknej miejscowości, z ogromnym, zielonym polem golfowym, kolejkami i wyciągami narciarskimi (były nieczynne z powodu lata) oraz luksusowymi sklepami, które Agnieszki nie interesowały. Trafiliśmy pod wskazany adres, w samym centrum Crans, jak gdyby na Krupówkach, i wtedy okazało się, że mieszkanie mieści się w normalnym, szarym bloku, zbudowanym „pod wynajem”, pozbawionym za grosz wdzięku, w betonowym pudle, jakie mogło stanąć w osiedlu Za Żelazną Bramą, ale nie w Alpach, na wysokości ponad tysiąca metrów, na tle najwyższych szczytów. Trudno było uwierzyć, że Szwajcarzy pozwolą tak zepsuć krajobraz. Na widok tej brzydoty, Agnieszka nie tylko odmówiła wejścia, ale po prostu rozpłakała się i wróciła do Warszawy. Nigdy więcej tam nie pojechała.

Zimą urodziła się nasza córeczka. Kiedy odebrałem je samochodem ze szpitala, Agnieszka usiadła obok mnie, a na tylnym siedzeniu, w specjalnym koszyku, ułożyliśmy Agatkę. Zanim dojechaliśmy do Falenicy, gdzie wtedy mieszkaliśmy, Agatka zaczęła kwilić. „Ona płacze!” – zawołała przerażona Agnieszka. „-  Nie martw się – odpowiedziałem – ona płacze z radości, że przyszła na świat…”.

PS. Wszystkich zainteresowanych zapraszam na stronę www.okularnicy.org.pl.
Grób Agnieszki Osieckiej znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim, IV brama, kwatera 284 B wprost-2-16.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 58

Dodaj komentarz »
  1. Ładna opowieść… To była wspaniała osoba. M.

  2. Agnieszka Osiecka wytatuowała swoimi tekstami dusze i umysły całego pokolenia. Każdy chciałby zostawić po sobie taki ślad.

    Szkoda, że Fundacja Okularnicy podjęła decyzję o fragmentarycznym jedynie udostępnieniu twórczośći Poetki w Internecie.

    Proszę się nie obrazić, ale po przeczytaniu Pańskiego wpisu sądzę, że Pani Agnieszka Osiecka nie miałaby nic przeciwko pełnemu, bezpłatnemu udostępnieniu swojej twórczości w Internecie na jednej z licencji „Creative Commons”. Moim zdaniem nie zmniejszyłoby to wcale popytu na papierowe wydanie „Wielkiego Śpiewnika Agnieszki Osieckiej”.

  3. „Życie, kochanie, trwa tyle co taniec” – nikt piękniej tego nie ujął.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo mi przykro, że to nie bedzie na temat, ani w duchu wpisu Redaktora, ale . . . bliższa koszula ciału:

    Oto, jeden z wielu, przykładów PISowskiej POLITYKI KADROWEJ:

    GW podała wczoraj, co powiedzial na niedzielnym zebraniu pomorskiego PiS, wybrany tam na szefa, Jacek Kurski:

    „Możemy udowodnić, że Pomorze potrafi być pisowskie. . . PiS na Pomorzu będzie wielki. Będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla ludzi PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. . . PiS musi tam rządzic.”

    Ta część wystąpienia była zamknięta dla dziennikarzy.

    Myśleliście, że oni żartują???

  6. Wzruszjące i nostalgiczne. To było piękne. Niestety było.

  7. Diaspora jest czujna ! ( Albo – nie )

    Diaspora bardzo cierplo wspomina tworczosc Agnieszki Osieckiej.
    A. Osiecka dla nas ingdy nie odeszla – pozostala z nami.
    Zawsze siedzi cichaczem przy stoliku ………

    F.S. von/od Diasporski

    Ps.
    Prosimy o malutki kamyk 7 Marca od Diaspory

  8. musze sie przyznac, ze jako dziecko wprost nie znosilam Agnieszki Osieckiej, nie mam pojecia, skad mi sie to wzielo- moja mama byla jej milosniczka a ja czulam niechec- taka dziecieca, zupelnie nie wiadomo czym uzasadniona; kiedy mialam kilkanascie lat cos sie zmienilo, zachwycilam sie ksiazka- Biala bluzka, polubilam teksty jej piosenek… kiedy pod koniec Jej zycia pani Magda Umer prowadzila cykl wywiadow z Agnieszka- byla mi juz bardzo bliska i czesto plakalam ogladajac ten program…pare lat temu bedac nad jeziorem Nidzkim pomyslam, ze nie potrafilabym w pelni docenic klimatu tych miejsc gdybym nie znala Jej spojrzenia na to miejsce…ona zaczarowala te miejsca w swoich wierszach i ja ta magie dzieki niej czuje

  9. Bardzo ladny wpis… Zapale dzis Pani Agnieszce swieczke, ale nie w Warszawie, tylko w Brukseli. Ladnym gestem byloby oplesc Swiat takimi swiatelkami, w koncu czytamy blog z jego najdalszych zakatkow. Ot, cos dla odmiany z drugiej strony blogu:-)

  10. Dziękuję za tę garść wspomnień.

  11. Żadne „niestety było”! Te piosenki są ciągle żywe i nic a nic nie straciły ze swojego uroku. I będą żywe za następne dziesięć lat, jestem o to kamiennie spokojna.
    mw, lubię cię, ale Kurski to smętne truchło na śmietniku historii, nie mieszaj go do tego co najpiękniejsze.

  12. Pewien typ mentalny Polaka (‚Okularnik plus’ 🙂 ) mówi a może nawet myśli Osiecką. Czasem na pograniczu natręctwa…
    Ja nie zapomnę, jak Niech żyje bal nie chciało się ode mnie ‚odczepić’ podczas podejścia z Pięciu Stawów na Krzyżne 1.IX’87 (a ścieżka, choć łatwa, była wówczas bardzo zniszczona i koleżanka, z którą szłam miała mi mocno za złe akurat taki repertuar 😉 )
    Albo:
    Bo taki, co kochać nie umie
    Przegra choć wszystko rozumie
    Bóg go obdarzy swą nieczułością
    za to, że wzgardził ludzką miłością

    …i wiele, wiele innych

    Dobrze, że była; dobrze, że tak mocno pozostała.

  13. Jak to dobrze, że byli tacy ludzie jak Agnieszka.
    Podpisuję się pod tym, co napisał TesTeq, bo nie mam łatwego dostępu do polskiej księgarni czy biblioteki.
    Aga, polecam „Czarna wiewiórkę” (wspomniałaś o „Białej bluzce”, stąd skojarzenie), „Szpetnych czterdziestoletnich”, o rozmowach w tańcu nie wspominając. Niech żyje bal!
    mw… oj, zazgrzytałeś… trzeba mieć trochę wyczucia.

    Do baru przed zakrętem, gdzie
    Plastikiem neon lśni
    Na popas dotaczamy się
    Strudzeni setką mil
    Siadamy blisko wyjścia, bo
    Tak lepiej, bez dwóch zdań
    I zamawiamy byle co
    (…)
    Jedziemy, diabli wiedzą skąd
    I dokąd, czort to wie
    Wystarczy klakson zamiast trąb
    W ten Ostateczny dzień
    Przed siebie po omacku wprost
    Z historii zwiać się chce
    Do Europy tysiąc wiorst
    A drogi ciągle złe
    Późno już… wcześnie zbyt…

  14. Piękne slowa o pięknych ludziach,którzy byli,zdania wtrącane o rzeczywistości przy tych wspomnieniach jakże brzmią niedorzecznie.Prawda?

  15. Parę dni temu, ot tak, bez specjalnego powodu odsłuchałam dwie pierwsze płyty z „Pięciu oceanów”…
    Dziś nastawię pozostałe trzy. Piękne melodie, cudowne teksty, wspaniali wykonawcy. Chce się takich piosenek słuchać wciąż z radością i satysakcją.
    Nie atakują, nie epatują a wspaniale towarzyszą.
    I tak od lat.
    Dziękuję.

  16. Diaspora jest czujna ! ( Albo – nie )

    Hallo > sep – 10:53
    Diaspora zapala na 24-y godz. ‚wieczny ogarek’
    Agnieszki Osieckiej.

    Hallo Tokyo/Jokohama, hallo Sydnej, hallo New Jersey,
    hallo Winnipeg – dyzurujemy.

    F.S.

  17. Agnieszki Osieckiej największą zdolnością wg.mnie było wyczuwanie życia w ludziach. Takim żywym ludziom potrafiła dać wszystko. Takich ludzi kochała. Ludzie schematyczni i tkwiący z racji wieku czy wychowania w skorupach niezbyt ją interesowali. Miała problem z byciem zwyczajnym i ten problem przekazała również swojej córce. Była prawdziwą artystką życia z całym cierpieniem i radością stąd płynącą. Nawet w swojej drodze udało mi się ją spotkać parę razy. Plaża naturystów w Dębkach, festiwal we Wrocławiu, skansen w Sanoku.Wszędzie oczy tej małej jak dwa błękity…

  18. Zapale swieczke niedaleko Toronto.

  19. Agnieszka Osiecka opisała chyba najlepiej rzeczywistość PRL-u ,ale także zapisała bardzo dużo z tego, co jest w środku każdego człowieka.Kurt Vonnegut napisał :”Wszystko co wiemy o człowieku jest w”Braciach Karamazow” Dostojewskiego , ale dzisiaj(po II WŚ) to nie wystarcza”.W moim odczuciu p.Agnieszka właśnie powiększała tę wiedzę o człowieku. A poza tym nie ma większego sensu pisać ,lepiej po stokroć słuchać JEJ piosenek.
    agato ! Najlepszym komentarzem do słów prof.Nowaka jest nominacja Skrzypka na prezesa NBP-u.Chyba w żadnym kraju prawie półanalfabeta nie piastuje takiego stanowiska.Co to ma wspólnego z demokracją?

  20. Oj, zazgrzytałem to prawda. Mea culpa. . .

  21. Ilekroć słucham jej tekstów, ilekroć sam je wyśpiewuję, ilekroć na łódce na Nidzkim zza Krzyżackiego Rożka wychycha ten skrawek brzegu na którym rozmawiała z Magdą Umer- uśmiecham się do Niej z podziękowaniem, że była.

  22. I pomyśleć, że Agnieszka Osiecka też należała do pokolenia hołoty. Jestem szczęśliwy, bo dane mi było w czasach rozrostu moich szarych komórek znaleźć się pośród rzeszy Osieckich, tamtych Młynarskich, Jeremich Przyborów, Andrzejów Kuśniewiczów, Iwaszkiewiczów, Konwickich, tamtych Andrzejów Wajdów, Tadeuszów Łomnickich, Lutosławskich, Kotarbińskich… Ufff! Ale hołota i fatalne towarzystwo…
    Ba! Nawet hołotnik Cyrankiewich, choć też premier i prawnik na dodatek, wprawdzie nieco niecnie tamtymi czasami skaperowany, odznaczał się inteligencją oraz kindersztubą i nie pamiętam, aby słoma z jego butów się kiedykolwiek sypała.
    amw

  23. Nigdy mi nikt nie mogl zaimponowaci bogatcwem,za to podziwiam takie
    zdolnosci jakie miala Agnieszka Osiecka i bardzo sie ciesze ze nadal z nami jest, w pewnym sensie, bo nie sposob o Niej zapomniec przeciez.

    Mieszkam w Stanach Zjednoczonych .W tym samym roku 1997 i miesiacu (20-tego ) stracilam mego ukochanego meza i poradzili mi przyjaciele zebym pojechala do Polski na kilka tygodni, zeby sie uspokoic, co zrobilam.
    Przylecialam w maju i uslyszalam w radiu ze zmarl Bulat Okudzawa. Weszlam do pokoju mojej warszawskiej przyjaciolki i mowie: to strasznie smutne, Agnieszka Osiecka bedzie niepocieszona, na co ona mi odpowieda: juz nie i powiadomila mnie ze Agnieszka Osiecka juz takze nie zyje.
    Tak to dowiedzialam sie o smierci Agnieszki Osieckiej… Bylam niepocieszona. Gdy wrocilam do domu napisalam list kondolencyjny do Seweryna Krajewskiego i to mi troche ulzylo. Nawet nie wiem czy ten moj list list zostal doreczony, ale musialam cos zrobic.

  24. Bo kiedy gdzieś nad ranem
    Obudzisz się nad mazurskim Oceanem,
    Albo na plaży sopockiej zamieszkasz…
    Tam wszędzie ona, nasza Agnieszka…

    I wtedy wśród tych szumnych fal
    Usłyszysz znienacka: Niech żyje bal!

    Zawsze o Niej pamiętamy

  25. Mnie Agnieszka Osiecka kojarzyla sie ze wspaniala Cyganka o plowych wlosach!!!!!
    Kobieta kwiat,bard,poetka,artystka………wszystko w jednym 🙂
    Dzisiaj takich ludzi nie ma 🙁

    Pozdrawiam Ana.

  26. dołączam się do wszystkich ciepłych słów

  27. Swiadomie nie cytuje Agnieszki Osieckiej z glowy. Nie swiadomie – pewnie dosc czesto, od „to jest to” poczynajac. I byc moze w tym tkwi uniwersalnosc Jej tekstow.

    Jacobsky

  28. Agnieszka Osiecka jest dla mnie Wielką Poetką.Jej utwory – piosenki uczą, uwrażliwiają,wskazują co dla nas powinno w być ważne, czym powinniśmy się kierować w naszym życiu,nad ktorym często nie mamy czasu do namysłu i przewartosciowań.

    PS. Przepraszam za patos ale o Jej utworach myślę zawsze z wielką atencją.

  29. Zdolna była babka! Romantyczka.
    Pozdrawiam.

  30. mw,
    pokajałeś się – a to rzadkie w dzisiejszych czasach. Ja Ci odpuszczam 🙂

  31. Panie Danielu

    Dziękuję za te ciepłe słowa i przypomnienie rocznicy odejścia A.Osieckiej.
    Są ludzie, którzy łączą, a nie dzielą i to jest wspaniałe.
    Feliksie Stychowski dołączam do tego hołdu „Bo piękno na to jest by zachwycało”

    Pozdrawiam Halszka

  32. swieczka z okolic londynu
    i cala noc z „piecioma oceanami”
    pozdrawiam
    ps. czy wie ktos gdzie znalezc pelen zapis opolskiego koncertu „zielono mi”?

  33. Dlaczego w mojej pamięci Agnieszka Osiecka mieszka? Bo pod moim dachem przyjmuję ciepło – ludzi dajacych ciepło. Jak ten czas przemija, ale słowa nutką przeplatane są w nas.

  34. Panie Redaktorze Passent,
    Niech pan nie pisze bzdur. Zaangazowano Agnieszke Osiecka, na podstawie umowy, do napisania polskiej wersji amerykanskiego jingle „It’s the real thing”, do filmu reklamowego w kinach polskich. Miala to spiewac Partita z Andrzejem Dabrowskim. Slogan Coca-Coli tez byl „It’s the real thing”. Do napisania tekstu dla filmu nie doszlo, ale potrzebny byl slogan do outdoor advertising i w gazetach. Do kreaowania sloganu zaangazowany byl rowniez Wojciech Mlynarski i nawet s.p.Melchior Wankowicz. Ani jeden, ani drugi nie zajeli sie powaznie sprawa i pozostala jedynie niezwykle przyjazna i zaangazowana Pani Agnieszka Osiecka. Poniewaz taki slogan dla Coca-Coli to niezwykle wazna sprawa, autorem musial byc ktos o renomowanym nazwisku. Agnieszka Osiecka zgodzila sie firmowac polska wersje „To jest to” za umowa na 15,000.00 zl. Po wyplate honorarium nie zglosila sie, a poprosila zeby przekazac naleznosc dla Domu Dziecka Panstwa Bochniakow. Do nikogo po pieniadze nie dzwonila, o zadnym 1,000.oo zl rozmow nie bylo. Pani Agnieszka byla ponad to. I to tyle.
    Amerykanski slogan „Coca-Cola. This is it” jeszcze nie istnial. Ponad rok pozniej na rynku amerykanskim ukazal sie w dokladnym tlumaczeniu z polskiego j/w. Powinien Pan, lub corka, wystapic o tantiemy do firmy, bo wykonali tylko stricte tlumaczenie sloganu, ktorego prawnym autorem jest Agnieszka Osiecka.
    Okon.

  35. Właśnie! jak przypomina AndrzejMW, Agnieszka Osiecka i inni wymienieni, to dla „naszego premiera” hołota – on i jego brat&comp.- „dobre towarzystwo! Ludzieee! ja chcę być hołotą! ta najgorszą! Pozdrawiam.bopier

  36. „życie jest formą istnienia białka, ale w kominie coś czasem załka, …”
    „…a wariatka tańczy”

    Tacy ludzie stanowią o urodzie życia

  37. Halszko, boj sie Boga! „Bo piekno na to jest by zachwycalo DO PRACY (podk, moje). Praca – by sie zmartwychwastalo…” (Promethidion)

  38. Jako piętnastoletni chłopak do poezji pani Agnieszki sięgnąłem dopiero tydzień temu, dokładnie tydzien temu, gdy dowiedziałem się o konkursie poezji kobiecej. Jej słowa przemówiły do mnei tak abrdzo, ze stałem się jej fanem najbardziej jak mogę na tę tyogodniową „znajomość”. Zakochałem się w przesłaniach Jej wierszy, a dziś, słuchając piosenek z tekstem tej wspaniałej osoby zacząłem płakać i czuć żal, że nie wiedziałem nic o niej 10 lat temu. jest mi tak przykro…

  39. Andrzeju MW to co napisałeś oddaje także mój stan ducha, ja też jestem szczęśliwy z tego samego powodu i poczytuję sobie za zaszczyt zaliczać się do hołoty.
    Panie Redaktorze – dzięki za przypomnienie piękna tamtych dni i wspaniałej kobiety. Współczuję obecnym młodym, którym nie jest dane zaznać takich uczuć i ujrzeć piękna wokół siebie.

  40. Chyba portabl? pozdr., j.

  41. BRAWO OKON!
    I jeszcze jedno Osiecka to nie Passent…
    Kotarbinski, Mlynarski, Holoubek, Kapuscinski itd to tez NIE Passent co udowodnili wielokrotnie…
    Szkoda, ze tak malo Osieckiej w Passencie swoja droga.
    Gdyby nie ta smutna okazja napisalbym, ze ten felieton to prawdziwa ulga i czyta sie go jakby byl napisany nie przez tego samego autora.

  42. Po namyśle chciałam jeszcze dodac, że bardzo mi przeszkadza współczesna interpretacja piosenek Agnieszki Osieckiej, świadcząca o ich kompletnym niezrozumieniu. Najczęściej to były teksty mądre, dające do myślenia, ale wcale nie ponure, przepojone paradoksalnym poczuciem humoru, wyrażająca radość życia. Tymczesm we współczesnych interpretacjach wypadają na jakieś ponuractwa, ginie ich uroda.
    Te piosenki mi towarzyszyły, umilały życie, uśmiechałam się przy nich, nawet w słowach „niech żyje bal” widać radość życia, zachętę, żeby je przeżyć jak najlepiej. Maryla Rodowicz, Skaldowie doskonale wyczuwali intencje autorki i łączyli refleksyjność z poczuciem humoru.
    Pamiętajmy, że Agnieszka Osiecka jest też autorką takiej uroczej, pełnej humoru perełeczki, jak „Noc z Renatą”.
    Niech ci, którzy posiadają prawa autorskie, nie dadzą krzywdzić Agnieszki przez robienie z niej ponuraka. A celuje w tym Magda Umer i zespół Raz dwa trzy

  43. catmen, wez sie w garsc. Dziesiec lat temu miales piec lat, w tym wieku sie czyta „Abecadlo z pieca spadlo”, „Ptasie radio” i inne piekne wiersze Pana Tuwima.

  44. Na tym forum jest cala kupa ludzi, ktorzy mieszaja ze soba nie tylko tesknoty za mlodoscia z realiami politycznymi ale rowniez tworza sztuczny zwiazek przyczynowo-skutkowy pomiedzy „przewodnia” rola partii i polska zaleznoscia od Sowietow a osiagnieciami poszczegolnych ludzi.
    Mlynarscy, Holoubkowie, Kotarbinscy, Herbertowie, Grudzinscy nie byli owocami zniewolenia, zaklamania i braku demokracji…oni BYLI POMIMO!
    Wasza logika zmuszalaby Solzenicyna by „zawdzieczal” (?) swoje osiagniecia Stalinowi.
    Faktem jest, ze Polska stracila kilkadziesiat lat nie tylko kulturowej ale i cywilizacyjnej ciaglosci.
    Jezeli nie wierzycie to wezcie sobie jako przyklad Czechy.
    Przed wojna byl to najbardziej rozwiniety kawalek bylego Cesarstwa Austro-Wegierskiego by kilkadziesiat lat przewodniej sily cofnely Czechy o cale pokolenie.
    Nie czarujmy sie, mielismy jedna mlodosc i to sie juz nie zmieni ale nie wrzucajmy do jednego worka Putramenta i Herliga Grudzinskiego, Passenta i jego zone, Herberta, Holoubka i Kapuscinskiego z Passentem i Rakowskim.
    Naszych szczesliwych wakacji na Mazurach i palowania demonstrantow.
    To jest wielkie szalbierstwo jak malowana trawa na dozynki w Piotrkowie Trybunalskim za Gierka…

  45. Twórczość Agnieszki Osieckiej była, jest i pozostanie w pamięci wielu pokoleń. Np. w duecie z Katarzyną Gertner / nie wymieniam innych współpracowników / w muzyce rozrywkowej były bombą, która nigdy nie eksplodowała w Zachodniej Europie, prawdopodobnie z braku „słuszności” politycznej.
    W IV RP prawdopodobnie w mediach publicznych rocznica śmierci też będzie przemilczana z powodu „niesłuszności”.
    PS .Społeczeństwo obywatelskie organizuje się w struktury pozarządowe /fundacje, grupy, stowarzyszenia itd. / np. w pobliżu zamieszkania K.Gertner tj. w Końskich intensywnie kompozytorka współpracuje ze społecznościa lokalną. Są też „Okularnicy” !!!

  46. Andrzeju Faliczu – napij się dobrej herbaty, zjedz ptysia, zajmij się sobą. Wyjdzie ci to na zdrowie, a i nam będzie milej.

  47. Witam!
    Piosenki Agnieszki Osieckiej nie są po prostu ‚nieśmiertelne’.
    One są ‚żywe’.
    Bo sięgają po nie ciągle i stale coraz to nowi, młodzi wykonawcy.
    Na ogół z całkiem niezłym skutkiem.
    I niech tak będzie jak najdłużej.
    Pozdrawiam
    Radecki

  48. Może on tam w tej Australii jest bezrobotny? I dlatego taki zgorzkniały?

  49. To teraz juz jestescie WY i ja cierpiacy na brak cukru…a ja myslalem, ze to WAM smutno.
    Ja nareszcie mam PRL z glowy WY mozecie jedynie po nim plakac.
    Ja nie potrzebuje ptysi wystarczy mi radosc czytania jekow na tym blogu.
    Mazury, kwiaty i milosc sa w rownie (a moze piekniejszych kolorach) dzisiaj niz za Waszego PRL-u.
    Ja nie bylem mlody dzieki Bierutowi i Gomulce…

  50. Andrzeju Falicz
    BARAN jesteś i tyle

  51. Andrzeju Falicz!
    Jesteś prostak. I tyle.

  52. A jeszcze jedno wyglada na to, ze ja jestem jednym z niewielu na tym Blogu, ktory nie jest zgorzknialy…
    Zwolennicy gospodarza sa za to bardzo.

  53. Moja nieżyjąca już matka przyjaźniła się przez długie lata z p. Anną Prawin i pamiętam, jak po urodzeniu Agatki, pardon – p. Agaty 🙂 – relacjonowała z dumą, jak się mała chowa. A wkrótce potem moje baśnie, bajki i opowiadania wydawane jeszcze w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych powędrowały do Agatki, gdzie mogły się lepiej przydać, bo ja już w bajki nie wierzyłem 🙂

  54. …Andrzeju Falicz…ty nie jestes zgorzknialy…raczej burakowaty…a jak wiemy z burakow wytwarza sie cukier…
    …za zgodnosc (-) pstrag p. …niezwolennik Passenta…ale za to milosnik Osieckiej…

  55. Pstrag ja Cie znam kolego z Australii i to bardzo dobrze…
    Czasem niektorzy wolaj lapac zlodzieja by sie ukryc, nazywanie kogos burakiem nie czyni Cie slonecznikiem.
    Ja tez lubie piosenki Osieckiej niestety dla Passenta niewiele to zmienia…

  56. Mialem szczecia spotykac Pana z okacji targow ksiazki w Warszawie w maju 2006 roku. W ksiasze „Dziennik” czytalem o Pane Agnieszkiej ktorej muzyki bardzo lubie. Europy i stosunku polsko-niemieckiemu brak ludzi tak jak pan.
    J’aimerais justement dire que je connais votre nom depuis mon enfance, pendant laquelle nous avons lu DIE ZEIT a la maison en Sarre et appris quelque chose de la Pologne. A l’epoque, le pays etait lointain de nous et inconnu. Vos articles au sein des medias francais, allemand et polonais temoignent comme la Pologne est europeen et cosmopolite. C’est comme la musique d’Agnieszka Osiecka, qui nous raconte la Pologne.
    J’habite à Rennes en Bretagne maintenant, et je suis rarement à Varsovie et à Poznan, mais cette musique me fait sentir comme si j’étais en Pologne, à chaque fois. L’Europe a besoin de vous! Merci.

  57. Szanowny Panie Danielu,
    Ja z dalekiego Izraela, wyjechalam z Polski 45 lat temu, a teraz
    przypominam sobie te piekne polskie piosenki.Okularnicy – byla i
    pozostala moja ulubiona.
    Chcialabym nawet przetlumaczyc ja na hebrajski- jesli oczywiscie na to sie zgodzice?…
    Smutno mi slyszec, o stracie takiego cudownego czlowieka jakim
    byla Pana zona: nie tylko zdolna i madra – ale to ze laczyla
    cechy ludzkie jak wrazliwosc i pomoc dla innych – powoduje, ze
    na zawsze zostanie w pamieci naszej,jako piekny czlowiek i poeta.
    Serdecznie pozdrawiam –
    Sara

  58. Pingback: make free money online

  59. Pingback: affiliate marketing jobs in montreal

css.php