Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.03.2007
środa

Kwadratura koła

7 marca 2007, środa,

Rano byłem na cmentarzu, potem czytałem w „Gazecie” pochwałę Gustawa Holoubka z okazji 60-lecia pracy artystycznej. Następnie zadzwoniłem do Michała Jagiełły – taternika, ratownika, poety, działacza kulturalnego, wiceministra, a ostatnio – dyrektora Biblioteki Narodowej, który powiedział mi, że właśnie odchodzi ze stanowiska. Dla naszego pokolenia nadszedł czas pożegnania, podsumowania i bilansu. Ponieważ czasy naszej świetności przypadały na Polskę Ludową, stajemy wobec zadania bardzo trudnego, a może nawet niemożliwego do wykonania: jak bronić siebie, nie broniąc PRL? Jak ocalić własny dorobek, nie budując pomnika PRL? Jak bronić swojego życia, nie broniąc systemu? Jak być sprawiedliwym wobec siebie i swoich czasów?

Problem to nie nowy, pojawia się w czasach przełomu, kiedy pojawiają się pryszczaci i hunwejbini. Na każdym zakręcie historii pojawiają się ludzie, którzy usiłują przekreślić swoich poprzedników. Historyk sztuki, Andrzej Ryszkiewicz, w księdze jubileuszowej Instytutu Sztuki PAN zamieścił wspomnienie-nekrolog o wybitnym historyku i teoretyku sztuki, Juliuszu Starzyńskim:

Kiedy podczas ‘odwilży’ 1956 zorganizowano w Instytucie tzw. zebranie rozliczeniowe – jeden z działaczy zapytał: ‘Co w okresie stalinowskim robili partyjni profesorowie?’ Starzyński zrobił się purpurowy i krzyknął: ‘Bronili przyzwoitych ludzi przed takimi łobuzami jak pan!’

I taka była prawda – notuje w swoich „Wspomnieniach” świadek owych czasów, prof. Władysława Jaworska, wybitna historyczka sztuki, o której pisano, że jest „doszczętnie opętana Makowskim”.

Rozkwit sił tego pokolenia przypadał na czasy PRL. Jak ci, którzy jeszcze żyją, mają się dziś tłumaczyć ze swoich osiągnięć i porażek, kiedy już sam fakt, że ktoś „zrobił karierę w PRL” brzmi dziś jak zarzut, w Internecie pojawiają się napisy w rodzaju „60 lat u żłobu”, a tymczasem ci luzie pieczołowicie przechowują recenzje, wycinki i dyplomy? Stanisław Tym opowiadał w ub. roku w wywiadzie dla „Rz” jak Marek Piwowski dobierał wykonawców do filmu:

Piwowski wybrał samych nieudaczników. On po prostu prześwietlił PRL rentgenem i chciał mieć na planie ludzi, którzy utrzymują się z tego, że nic nie umieją. Bo taka była, według niego, Polska Ludowa.

Dziś pod znakiem zapytania stoi kariera Piwowskiego. Czy zachwyty dla „Rejsu” są nadal na miejscu?

A Władysława Jaworska – odkrywczyni płócien Makowskiego i Ślewińskiego, która przesiadywała w muzeach Paryża i Londynu, autorka wydanej najpierw we Francji, a dopiero potem w PRL książki o Gauguinie – co ona jest winna, że zrobiła karierę w złych czasach, a nawet była w złej dyplomacji? Co jest winien Hanuszkiewicz, że jego Goplana wsiadła na skuter w 1974 roku, i to nie na emigracji wewnętrznej, ale w Teatrze Narodowym? Zapytany, jak dalece ukształtował go system, a na ile kształtował się sam, Hanuszkiewicz mówi:

Herodot powiada, że historię piszą apologeci i nienawistnicy. Apologetom od razu się nie wierzy. Nienawistnicy budzą zaufanie. Żyjemy jeszcze w czasach, kiedy historię piszą nienawistnicy. 

Nienawistnicy wobec kogo? Czy chodzi o nienawiść wobec systemu, który jest martwy, czy wobec ludzi, którzy są jeszcze żywi? Pogarda „dla starych, których j… młodzi” w Teatrze Powszechnym, każe się domyślać, że celem nienawistników są ludzie.

Jak poniżać innych, żeby wywyższyć siebie – to wiadomo. Ale jak przekreślić system, nie przekreślając siebie – oto kwadratura koła.

PS. Drogie Blogowisko, tę i inne kwadratury koła możemy rozwiązywać wspólnie na spotkaniu w redakcji „Polityki” w sobotę, 10 marca o godz. 15.00. Serdecznie zapraszam i czekam na V piętrze! (Warto przejechać się naszą szklaną windą…)

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 111

Dodaj komentarz »
  1. Przybedziecie? Przybedziemy!
    byle by nie bylo o polityce /tej przez male p/! 8)

  2. No i jak tu nie uważać, że żyje się na prowincji? Dla mnie o wiele za daleko, aby być na spotkaniu, ale pozdrawiam wszystkich uczestników.
    A swoją drogą ciekawa jestem, czy pojawi się tam Bernard z Andrzejem Faliczem, aby zadać pytanie – refren? 😮

  3. PRL sie skonczyl i to bardzo dobrze.
    PRL byl systemem narzuconym przez sowietow opierajacym sie na cenzurze, braku wolnosci slowa, zakazie swobodnego stowarzyszania sie (byl anty-demokratyczny), byl panstwem policji politycznej i NIEWYDAJNEJ gospodarki.
    Masowe zatrudnienie bylo oparte na „kosmicznej” ekonomii, za ktora placilismy wszyscy brakami w zaopatrzniu i niskim poziomem uslug i towarow.
    Wreszcie PRL byl krajem nie wolnym nie wolnych obywateli.
    Polacy nie mogli swobodnie wyjezdzac za granice a opozycja byla NIELEGALNA.
    PRL byl ZLY – i to wszystko, bez „ale…”
    To co teraz wydaje sie zle w nowym systemie jest zwykle dzedzictwem PRL-u i wyplywa z faktu, ze PRL-u jest wciaz ZA DUZO.
    Sluzba zdrowia
    PKP, Leppery itd itd.
    Za zlo PRL-u sa odpowiedzialni:
    kryminalnie – zbrodniarze
    politycznie – PRL-owscy wlodarze i ich piewcy
    moralnie – prawie wszyscy w mniejszym lub wiekszym stopniu.

    Musimy sobie powiedziec szczerze nawet jezeli chcielibysmy wybielic nasze zyciorysy, ze PRL byl zly i to co my czesto robilismy bylo zle i, ze wraz z wolnoscia powinnismy zrobic szczery rachunek sumienia.
    Raz zaczniemy romantyzowac, wybielac, relatywizowac itd nigdy tak naprawde nie ruszymy z miejsca.
    Ci co propaguja relatywizm i mieszanie mlodosci ze zdobyczami PRL-u chca uzyskac korzysci polityczne i to wszystko.
    Nie chcemy powrotu PRL-u z prostego powodu – byl zlym narzuconym nam systemem nawet jezeli przezylismy w nim 50 lat…
    Pamietajmy, ze byli tacy co oddali zycie by nas z tego systemu wyzwolic a byli rowniez inni co robili wszystko by do ostatniej chwili system ten zachowac.
    Nie oddali by „zdobyczy” PRL-u gdyby nie musieli. kropka!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu,
    Byłbym na 100% gdyby nie to że rodzi mi się dziecko…
    Może następnym razem.
    Pozdrawiam

  6. Ja myślę Panie Redaktorze, że problem nie leży po stronie tych, którzy żyli w PRL przyzwoite życie. Problem jest po stronie tych „nienawistników”.
    Pytanie jest tylko, czy warto się szarpać i próbować ich przekonywać, że sam fakt życia i pracy w tamtych czasach jeszcze o niczym nie świadczy. Moim zdaniem nie warto. I tak Pan im nie wmówi „że białe jest białe…”

    Zastanawia mnie tylko jedno. Owi nieudacznicy, żeby móc bez skrupułów krytykować „starych” nie powinni być starsi niż te powiedzmy 30 lat (moi rówieśnicy). W innym przypadku część ich dorosłego życia również przypadał na PRL. A co oni wtedy robili? Nie chodzili do pracy? Nie mieszkali? Nie żyli?

    A na pytanie „jak przekreślić system nie przekreślając ludzi” nie mam odpowiedzi. Moim zdaniem powinniśmy sobie dać z tym święty spokój. Przestańmy w końcu patrzeć wstecz a zacznijmy patrzeć przed siebie.

  7. przepraszam, miało być „nienawistnicy”
    Nie wiem skąd mi się wzięli „nieudacznicy” 😉

  8. Jako komentarz do poprzedniego wpisu Pan Andrzej Falicz napisał tak:

    „Nie czarujmy sie, mielismy jedna mlodosc i to sie juz nie zmieni ale nie wrzucajmy do jednego worka Putramenta i Herliga Grudzinskiego, Passenta i jego zone, Herberta, Holoubka i Kapuscinskiego z Passentem i Rakowskim.
    Naszych szczesliwych wakacji na Mazurach i palowania demonstrantow.
    To jest wielkie szalbierstwo jak malowana trawa na dozynki w Piotrkowie Trybunalskim za Gierka…”

    Jest pewien problem z tym, co Pan pisze: malowana trawa w Piotrkowie jest Pańskim wymysłem; faktem jest za to parę kilometrów dróg oraz stadion sportowy, które powstały na owe dożynki…
    Stadion długo służył mieszkańcom – dopiero niedawno władze miejskie, zamiast go wyremontować, sprzedały teren pod budowę supermarketu („prokuratura bada okoliczności”).
    Wnioskuję, że nigdy Pan nie był w Piotrkowie – ani wtedy, ani później – ale niewiedza nie daje prawa do publikowania takich bzdur.
    Myślę, że Pana wypowiedź to dobry przykład pewnego zjawiska – odnosi się jakieś legendy o życiu w PRL lub wręcz ówczesne żarty (jak ten) do konkretnych miejsc, sytuacji czy osób i natychmiast pojawia się nowy fakt medialny: „w Piotrkowie Trybunalskim przed dożynkami malowano trawę”. IPN Panu ujawnił tę rewelację? 😉 A może CBA? 😉
    Sugestii, że wymienione przez Pana osoby żyły w jakichś równoległych światach – zwłaszcza red. Passent i jego żona 😉 – nawet mi się nie chce komentować.

    Jak przekreślić system, nie przekreślając siebie?
    Nie mam tego problemu, jak większość Polaków, niezaangażowanych czynnie w system. Ten problem dopiero próbuje się nam wmówić. Możemy na to pozwolić albo nie.
    Jak przekreślić system, nie przekreślając stadionu?
    To proste: system był zły, ale stadion był dobry.
    To wszystko.

  9. „Co jest winien Hanuszkiewicz, że jego Goplana wsiadła na skuter…”
    Chyba Balladyna albo Alina, jej siostra?

  10. Mimo różnicy ćwierci wieku zgadzam się w 312% z Lucjanem.
    Akurat zawsze, gdy następuje zakręt historii, swoje 5 minut mają ludzie, którzy nie mają czasu (ani chęci, a często i zdolności) by intensywnie pracując czekać na swoją kolej. Rzeźnik z Norymbergii wcale nie musiał być faszystą i antysemitą, pewnie nawet do końca nie rozumiał o co chodzi, ale jak się zapisał do NSDAP to mógł tanio kupić sklep rzeźniczy, bo jego własciciel był Żydem i właśnie poszedł do Dachau. Studiowałem na początku lat 70., wtedy po marcu był czas marcowych docentów, bez habilitacji, oni też dostali katedry dlatego, że profesorowie zostali zmuszeni do emigracji albo przeszli na wcześniejszą emeryturę. Teraz jest też taki czas, a lustracja jest dobrym narzędziem. Na lustracji wypłyną „mlode wilki” albo tacy, którzy w końcu lat 70. czy w 80. nie bawili się w opozycję, a dopiero teraz złapali wiatr w żagle, więc nie ma na nich teczek.

  11. ja mysle, ze odpowiedz na postawione przez pana pytanie jest prosta: trzeba sobie zadac pytanie: czy bylem w tych czasach przyzwoitym czlowiekiem? czy zrobilem cos wbrew swojemu sumieniu? mysle, ze mozna byc czlowiekiem przyzwoitym lub nie w kazdym systemie; teraz nie ma prl-u a wielu ludzi zachowuje sie nie przyzwoicie

  12. Nienawistnicy nienawidza nie tylko tych, co cos osiagneli w PRLu… Ciekawostka jest, ze polsko-unijni urzednicy PO KONKURSACH czesto sa oceniani jako Ci „z ukladu”, bo „przeciez trzeba bylo miec plecy, by tu pracowac”. I tak oto 30-latkowie staja sie czescia ukladu, czy przedluzeniem PRLu:o) Mimo, ze egzaminy mogl zdawac kazdy.
    Apropo pryszczatych, co bryluja w ministerstwie, podkreslajac swoje unijne doswiadczenie w instytucjach… kilka takich CV jest istotnie podrasowanych, albo po prostu patetycznie i bezpodstawnie nadetych, co juz parokrotnie wywolalo serie szyderczych dyskusji, bo my tu wiemy kto i co. Wiec jesli taki pryszczaty chwali sie, ze byl „unijna figura”, to lepiej sie popytac o szczegoly, bo moze sie okazac, ze rozstawial mikrofony:):)

    Z tym spotkaniem w Warszawie to nie fair:( Bo nie kazdy jest z Warszawy… A moze by Pan kiedys mogl zajrzec do Brukseli, np. w ramach salonu Polityki? Zapewno wielu polskich urzednikow (czesc z nich to na prawde ciekawi o ciekawych zyciorysach ludzie) by z przyjemnoscia spotkala sie z Panem.

  13. Musimy patrzec wstecz by ruszyc do przodu.
    Nie jest wazne by rozdzielac wlos na czworo i bac sie za wszelka cene prawdy o systemie i naszej wlasnej przeszlosci.
    Jezeli wynosilismy cos z zakladow
    jezeli donosilismy na kogos
    jezeli zalatwialismy cos po znajomosci
    jezeli popieralismy zly system z wygodnictwa i wlasnych korzysci
    To
    Nie udawajmy, ze:
    Nie bylo tak zle
    Byly dobre strony
    inni robili jeszcze gorzej
    teraz jest gorzej bo jestesmy lysi i grubi…
    itd itd.
    Chodzi oto by jasno powiedzec co bylo zle by na przyszlosc nie popelniac jako narod tych samych bledow.
    Nie nalezy udawac, ze donoszaca gnida, oportunistyczny kretacz, zbrodniczy agent, chwalca zbrodni, bierny przygladacz, pasywny opozycjonista, aktywny bojownik o wolnosc i bohater poswiecajacy zycie dla wolnosci kraju – to wszyscy jednacy moralnie ludzie.

  14. Panie Danielu
    Od jakiegoś czasu dużo żalu i rozgoryczenia jest w Pana felietonach.Zastanawiam się dlaczego,bieże Pan sobie do serca te bzdury, które na temat Pana,Pańskiego pokolenia(młodszy jestem,ale też mojego) wypisują i wygadują „oni”.Od wielu miesięcy piszę na blogach „Polityki”,że są dwie Polski między którymi nie ma już komunikacji.Bariery intelektualne, emocjonalne mimo wspólnego języka są nie do przekroczenia.Kiedyś zarzuciłem „Polityce”nawet naiwnośc w próbach przerzucania mostów między tymi Polskami.Skoro nie można rozmawiać, argumenty trafiają jak w czarną studnię to po diabła przejmować się tym szczuciem.Krzyż na drogę hunwejbinom,niech się nurzają w esbeckich szambach do upojenia.Mnie szkoda na to czasu,przyszłość mi piękniej pachnie.Mam otwarte granice i mieszkam na kontynecie z którego wartościami się identyfikuję.Europa mnie wspiera i to jest moja życiowa perspektywa a nie tutejsze piekiełko.Kim są teraz hunwejbini przewodniczącego Mao?Nikim.Co najwyżej upiornym wspomnieniem.
    Pozdrawiam

  15. Wiele goryczy przelał Pan.I nie dziwię się.Okazuje się, że można historię życia prawie 40-o milionowego narodu sprowadzić do zapisków funkcjonariuszy.Ale najsmutniejsze jest to,że bazują na tych zapiskach ludzie podobno wykształceni,piszący książki,teksty publicystyczne,a więc ci co mają kształtować nasze umysły,objaśniać nam świat. Jaki świat?Zamknięty w ciasnych zamroczonych umysłach?A wynika to z prostej przyczyny.Jak się nie ma pomysłu na miejsce kraju w cywilizowanym świecie,jak się nie ma propozycji dla narodu a szczególnie dla jego młodszej populacji,to trzeba się babrać w tym co jest w zasięgu ręki,co nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego.To się dzieje wówczas,kiedy władzę zdobywa się dla samej władzy.Mam wrażenie,że niektórzy dzisiejsi włodarze i ich tuby propagandowe walkę z komuną prowadzili,bo zazdrościli sekretarzom rządu nad naszymi niepokornymi duszami. pozdrawiam

  16. Szanowny Panie!
    Każdy się może uczynić szczęśliwym.Radość czerpię z tego,że daję moim Bliskim to,co we mnie najlepsze.Nie patrzę w przeszłość.Byłam i jestem przyzwoitym człowiekiem, a to wg mnie jest najważniejsze.
    Całe moje dorosłe życie upłynęło w PRL,nie mam najmniejszego powodu,aby tego okresu nie zachować w pamięci.
    Nie odrzucam opinii ludzkiej,chociaż zawsze jest chwiejna.
    Wielkie znaczenie ma dla mnie myśl Seneki :”ważniejsze jest,jaki przybyłeś niż dokąd”.
    Jestem Panu wdzięczna za to,co Pan pisze,bowiem jest to dla mnie wskazówką tego ,co w sprawach człowieczych jest naprawdę ważne.

  17. Panie Danielu,
    odkąd zacząłem swoją pierwszą pracę do tego w swoim zawodzie, który po studiach oferuje najczęściej bezrobocie, albo konieczność przekwalifikowania w wolnych chwilach śledzę Pański blog z dużym zainteresowaniem. Jest Pan jednym z nielicznych dinozaurów (proszę wybaczyć porównanie), którym ja jako pisklę żyjące w czasach szalonej popkultury i całego jej medialnego szumu mogę tylko zazdrościć obycia, wszechstronnej wiedzy i charakteru. Myślę, że wśród pewnej części osób młodych tendencje do wiecznego rozliczania nie istnieją. Większości przeszłość nie interesuje i kropka. Wolą patrzeć w przyszłość. Część do której zalicza siebie patrząc w przeszłość, nie zapomina o przeszłości, ale patrzy na nią nie tylko jednostronnie. Trzeba chyba idioty, albo nieuka, żeby stwierdził, że PRL był ustrojem dobrym. To jedno. Drugie, że nawet ten niewydajny i nieobywatelski potworek wychodował na swoimłonie ludzi wielkiego formatu. Nie jest to jego zasługą, zasługą natomiast owych ludzi wielkiego formatu jest to, że pomimo przeciwności potrafili dojść do tego miejsca w którym są dzisiaj, wspiąć się na wyżyny kultury i intelektu. Nie należy się przy tym przejmować szczekotem p(i)sów gdzieś na dole. Czego nie mogą dosięgnąć oplują, zdewaluują, pohańbią. Nie trzeba się przejmować, ale trzeba uważać. Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu udanych lat na posterunku.

  18. „A mnie bezczelnie kochaj,
    Choć smutne śpiewki przędę,
    Bo przecież będę… no przecież będę…”

    Kocham i zapalam świeczkę

  19. Panie Danielu przede wszystkim trzeba myśleć, i nie robić rewolucji skreślając całą przeszłość bo była zła. Zycie jest kontinuum i nie można odciąć się i powiedzieć poprzedniego niem -zaczynamy od zera, to po prostu nierealne. Nie ma praktycznie takiego okresu by działy się tylko złe rzeczy. Aby krótko uzasadnić swą wypowiedź opiszę jak widzę lata od końca wojny:
    Ustrój PRL był oparty o „socjalizm sowiecki” wprowadzany na siłę w powojennej Polsce. W początkowym okresie władzę oparto na „hołocie” , niemoralnych kombinatorach, cwaniakach i fanatykach komunizmu. Po zniszczeniu stosunków własnościowych polaków, wymieszaniu klas społecznych, władzę przejęli ludzie bez moralności, ale za to bardzo spolegliwi okupantowi. Stopniowo jednak by zapewnić funkcjonowanie kraju zaczęto kształcić nowe kadry i w braku swych nauczycieli zaczęto wykorzystywać w znacznej mierze przedwojennych specjalistów. Po znacznym rozluźnieniu okupacji po śmierci Stalina. odsunięto najgorszy element od władzy i od tej pory datuje sie stała poprawa w Polsce. Po pewnym czasie uzyskano nowe zastępy nieźle wykształconych już w Polsce powojennej fachowców, którzy coraz jaśniej widzieli złe strony ustroju.
    Po pewnym czasie to nowo wykształceni /w dużej mierze synowie chłopów i robotników/ zaczynali stawać się główną opozycyjną dla tak zwanego „betonu partyjnego” i stanowić dla niego problem. Gdyby nie „Wielki Brat” ludzie ci już dawno wymusili by zmianę ustroju w Polsce, ale strach przed interwencją sowiecką wszystko trzymał w kupie i zgadzano się tylko na kosmetyczne zmiany. Już za Gierka w Polsce żyło się jako-tako i ustrój w Polsce można określić jako socjalistyczny (ale nie demokratyczny), postęp jednak był z porównaniu do zachodu bardziej niż niewystarczający (potem okazało się, że postęp wynikał bardziej z zadłużania się niż przychodów gospodarki). Mimo bardzo niewydolnego systemu kraj bardzo zmienił się na korzyść od 1945r i powstało wiele korzystnych dla ludzi inwestycji.
    Krytykowanie w „czambuł” PRL’u jest po prostu głupie, bo tam też ludzie chcieli sobie poprawić życie i mimo niekorzystnego ustroju wiele dobrego zrobiono. Najgorszym co zrobiono w PRL to zniszczenie moralności /co widzimy jak to odbija się niekorzystnie właśnie teraz/ i namącenie ludziom w głowach. Odzyskanie wolności od Rosji umożliwiło zmianę ustroju i doprowadziło do zderzenia idealistycznych poglądów z rzeczywistością. Niestety gwałtowne zmiany wykorzystują ludzie niemoralni i oni przebojem dochodzą do władzy by na tym zyskać, a ludzie nie rozumiejący demokracji i mający wypaczone myślenie poprzednimi rządami dają się łatwo wykorzystywać wszelkiej maści kombinatorom i fanatykom.
    Dlatego dajmy sobie spokój z obwinianiem ludzi działających w PRL za to że nie idzie nam w III RP, przecież tak robiono też w PRL, bo dla władzy to najłatwiejsze zwalać na kogoś własną nieudolność. Pisałem już na forach i uzasadniałem jaką głupota jest lustracja (tu nie będę się na tym rozwodził) i jak wiele zła robi, bo lustracja to nic dobrego jak wmówić politycy PIS/
    Clinton mówił „Gospodarka głupcze!!!” i miał rację. Na nic nie zda się rozliczanie, karanie itp jak nie poprawi się warunków do gospodarowania /a nawet ścigając „czarownice” warunki te znacznie się pogorszy/ Ludzie reagują przede wszystkim na warunki życia /jak się poprawia to trudno przekonać ludzi że idzie ku złemu – przykładem -poparcie dla Hitlera gdy po wielkim kryzysie zaczęło się Niemcom coraz lepiej powodzić/
    Przyczyną korupcji nie są „komuchy” ale złe prawo, to samo dotyczy afer gospodarczych. Ludzie zwykle dostosowują się do warunków, a więc zmieniając warunki zmienimy ludzi, ludzie skutecznie działający w PRL mogą skutecznie działać w III RP /i bedą działać tylko stwórzmy odpowiednie wymuszenia/
    Karać należy tylko ewidentnych przestępców /bo oni są szkodliwi zawsze/, ale i tak priorytetem nie powinno być karanie, a budowanie, nie skłócanie, a jednoczenie. Grupa tylko wtedy jest skuteczna jeśli jest zjednoczona wspólnym celem i działa harmonijnie z wiarą w to co robi.
    Obecna władza co rusz podpiera się kościołem, ale zupełnie nie chce korzystać ze wskazań tegoż. Kościół ciągle mówi o przebaczeniu,a nasza obecna władza?

  20. Witam
    Rzeczywiście ciężko się bronić przed nienawistnikami, którzy wszystko wiedzą, a jak nie wiedzą to się „dowiedzą” (w IPN). Prawda wydaje się smutna, ponieważ jedni nienawistniką wierzą bezgranicznie a drudzy takowymi bezgranicznie gardzą. Złotego środka nie ma, więc rozwiązaniem kwadratury koła może być jedynie balans na granicy zdrowego rozsądku.
    Pisze Pan:
    „Dla naszego pokolenia nadszedł czas pożegnania, podsumowania i bilansu. Ponieważ czasy naszej świetności przypadały na Polskę Ludową”.
    Byłoby źle gdyby ludzie „waszego pokolenia” obrazili się na IV RP i powiedzieli: „to nie nasza sprawa”, póki zdrowie pozwala trzeba „walczy”!
    Pozdrawiam

  21. Panie Redaktorze!
    Myślę, że bardzo dobrze trafił Pan z tematem. Rusza „Wielka lustracja”.
    Jadąc do pracy słyszałem red. Michalskiego z „Dziennika”, który krytykował dziennikarzy, którzy mieli już teraz, nie czekając na 15 marca, powiedzieć, że nie napiszą oświadczenia lustracyjnego, bo nie mają ochoty nikomu udowadniać, że nie są i nie byli wielbłądami . Ja ich w pełni popieram. Coś takiego, jak tłumaczenie się z tego co się robiło, jeżeli nie było to przestępstwem, jest poniżające.
    Czy PRL był zły? (tak to generalizuje Andrzej Falicz) Wszystko zależy od tego, co chcemy oceniać. Wolność słowa, swoboda poruszania się po świecie, brak dostępu do informacji itd, tak, ale czy tylko z tego składało się nasze życie?
    Czy sukcesy „Orłów Górskiego”, Szewińskiej, Fortuny nie cieszyły nas?
    Czy zdobycie kolejnego stopnia wykształcenia było mniej warte, niż te, które zdobywa się teraz? Czy liczenie konstrukcji lub prawa fizyki były wtedy prawami „niesłusznymi”?

    Życie każdego człowieka składa się z dobrych i złych uczynków. Każdy przed samym sobą musi je ocenić. Nie bądźmy sędziami dla innych. Nikt inny, tylko zainteresowany, zna przyczyny, dlaczego tak, a nie inaczej postąpił. O niektórych z nich pamięta się długo lub stale. Wszystko zależy od okoliczności, w jakich czyn został dokonany. Czy niestanięcie w obronie „flekowanego ” kolegi, gdy sami prawie niczym nie ryzykowaliśmy może być takim czynem? Odpowiedzić na takie pytanie, musimy sami.

    Wolałbym, abyśmy zajęli się bardziej przyszłymi czynami, a nie tymi, które już na nic nie mają wpływu. Stałe szukanie podłości u innych, powoduje, że sami stajemy się podli. Warto czasami nad tym się zastanowić.

    Serdecznie pozdrawiam Blogowiczów. Na spotkanie chętnie bym poszedł, ale będę w sobotę zbyt daleko od Warszawy.

    Życzę miłego spotkania.

  22. Panie Danielu

    Tak bym chciala byc w sobote na spotkaniu z Panem.
    Dzieli nas jednak 2000 km i nic z tego nie bedzie.
    Jaka szkoda.
    Ela

  23. ja również z przyjemnością skorzystałabym z zaproszenia, gdyby nie chora córka:(
    wracając do tematu kwadratury koła, sądzę, że dla człowieka widzącego i przetwarzającego widziany obraz w wiedzę – koło ZAWSZE będzie okrągłe a białe zawsze będzie białe. W kolorze szarym zdrowy intelektualnie człowiek bedzie badał zawartość poszczególnych barw, i nigdy nie przyjdzie mu do głowy nazwać szarego białym czy czarnym. w czarnym jednak zobaczy oprócz oczywistej czerni, kolory, które czerń wspóltworzyły.
    Panie Danielu. zdażają się momenty, że nie zgadzam się z Pańską opinią, ale składam to raczej na karb różnicy pokolenia (bo z poglądami Pana córki zgadzam się niemal zawsze). w ogólnym rozrachunku zgadzam się jednak z Pańskim światopoglądem.
    a jesli chodzi o strach Andrzeja Falicza przed powrotem PRL, uważam że nie wymaga większego komentarza. radzę jednak zbadać się na okoliczność manii prześladowczej tudzież psychozy natręctw.
    wogóle szanowni państwo zastanawiam się kim są ci ludzie, których jedynym zajęciem jest rozliczanie PRLu. rozumiem, że są młodzi, bo gdyby żyli w tamtych czas nie ferowaliby tak łatwo wyrokami. więc jeśli są młodzi, to dlaczego nie zajmą się swoim życiem, marzeniami, karierą zawodową, czy miłością chociaż? czy powodem jest to, że ponieśli porażkę? że są nieprzystosowani i szukają przyczyn tegoż nieprzystosowania? a najłatwiejszą do znalezienia przyczyną każdej porażki i źródłem zła jest modny dzisiaj PRL?
    trochę jednak pamiętam z tego systemu. sama byłam za młoda, aby być agentem, ale mogli być nimi moi rodzice. tata przecież pracował w różnych krajach. a jednak nie był agentem:D nic i nikomu nie podpisał. paszport dostawał, bo w urzędzie paszprtowym pracował nasz sąsiad, które miał w nosie przełożonych – zresztą ci też często byli czyimiś sąsiadami, przyjaciółmi. system PRL był złem. niektórzy ludzie również. większość jednak była TAKA JAK MY.
    apeluję o spokój i pokój w naszym kraju. a pana, panie Andrzeju Faliczu namawiam na znalezienia jakiegoś bardziej produktywnego zajęcia, które budować będzie Pana przyszłość, a nie burzyć przeszłość, jak sam Pan zaznaczył WSZYSTKICH LUDZI, oskarżając ich o niemoralność.
    mania prześladowcza na taka skalę… hm…

  24. Panie Passent!
    Z wielka przyjemnoscia przeczytalem dwa ostatnie wpisy.
    Okazuje sie ze potrafi Pan byc takze czlowieczy, a wiec i romantyczny i sentymentalny. Swoja droga ten sentyment jest zastanawiajacy.
    Czy mam rozumiec, gdyby Pan zyl w innych czsach, bylby Pan obronca innego systemu? Cos nie chwytam. Myslalem, ze do smierci pozostanie Pan piewca socjalizmu czy komunizmu jako ze ta MILOSC nie wynikala /ponoc/ z wychowania i otaczjacych warunkow, a z PRZEKONAN.

  25. Ogromnie mi żal, że nie będzie mnie w redakcji „Polityki” To już nie ten czas, kiedy szukałam „służbowego” pretekstu, żeby złapać delegację do Warszawy, aby zobaczyć wystawę czy spektakl polecany przez Redakcję. Żal, ale co zrobić.. Od rana słucham piosenek ze złotej serii Osieckiej. I nie tylko dzisiaj. Niektóre z nich po prostu pomagają mi żyć. I nie będę przepraszała pt Rodaków, za to, że życie upłynęło mi na pracy w PRL-u. Ustrój był rzeczywiście toporny, jak siekiera, ale jednocześnie miało tamto nasze życie i smak i urok (nieco siermiężny, to prawda) I nie chodzi tylko o czas naszej młodości. Z łezką wspominam studencki ruch artystyczny, kabarety,pieniące się humorem życie towaryskie i to wspaniałe poczucie wspólnoty, dyskusje do rana i inne takie fajne sprawy zupełnie niezależne od władzy politycznej. Czy byliśmy bezmyślni, ślepi, wyalienowani? Ależ skąd. Buntowaliśmy się, a jakże. Tylko nie znałam osobiście nikogo, komu marzyłaby się Polska klkerykalno-narodowa. I za co mam przepraszać? Czy za to, że szczęśliwiec , który dostał od losu i władzy dziuplę typu M-3 mógł liczyć na solidarną pomoc wszystkich znajomych w przeprowadzce i wyposażeniu tego luksusu ? Że nie będzie miał większych kłopotów w zdobyciu żyrantów dla ORS-u, a na organizowaną „parapetówkę” stawiali się wszyscy „krewni-i-znajomi-królika” każdy z własną musztardówką, słonymi paluszkami, napitkami, ogórkami kwaszonymi i co tam kto miał? Jak o tym rozmawiać z ludźmi nawykłymi do wyścigu szczurów, do przeliczania przyjaźni na wysokość konta w banku? Nie jesteśmy z tej samej planety. Moje pokolenie właśnie schodzi ze sceny, to naturalny proces, ale byłabym bardziej spokojna o przyszłość mojego narodu, gdyby pokolenie nas zastępujące, mniej mówiło o wartościach, a bardziej owe wartości stosowało.

  26. Ale draka!
    Kapitula Nagrody Rzeczypospolitej im D. Fikusa w skladzie Igor Janke i Ewa Wanat wysunela do tegorocznej nagrody kandydatury Ewy Wanat i Igora Janke’go.
    Last but not least wsrod kandydatow do Nagrody znalazl sie tytan piora , elegancki mezczyzna Rafal Ziemkiewicz.
    Trzymajcie mnie.

  27. będę

  28. Pyta Pan: „jak bronić siebie, nie broniąc PRL?”. To chyba złe pytanie, sformułowane według obcego nam światopoglądu przez kudzi narzucających nam swoje opinie typu „Jak mogłeś …?”. Widzących czarnobiały świat. Nie odróżniających pojęcia państwa jako aparatu władzy od pojęcia kraju, jako miejsca, w którym żyję i dla którego żyję. Uczyłem się, pracowałem, odnosiłem sukcesy dla tego kraju i tego bronię. Kuroń, Michnik, Wałęsa działali dokładnie w tym samym celu tylko innymi środkami.
    Złe, narzucone władze można było zwalczać, ale można też było je oswajać, ośmieszać, wskazywać na absurdalność sytuacji, w ostateczności po prostu żyć. W rozmowie Moniki Olejnik z Markiem Piwowskim starły się te dwie racje. Pani Monika zachowała się trochę jak córa rewolucji. Czego niby pan Piwowski ma się wstydzić? Przecież on swoim „Rejsem” zrobił dla obalenia ustroju więcej niż niejeden z obecnych kombatantów.
    I teraz też miał odwagę powiedzieć, że można było pójść na piwo z kolegą, mimo że wiedziało się gdzie tenże pracuje, pożyczyć sól od sąsiadki, pogadać na schodach. Trzeba było tylko nieco bardziej uważać na słowa, żeby nie dać rozmówcy okazji do wykazania się.
    Pod moim domem stale stał samochód z dwoma smutnymi panami, telefon był od zawsze na podsłuchu, mnie zwinęli z przedszkola, częstowali cukierkami i wypytywali co się mówi w domu. Ale to wcale nie przeszkadzało, żeby mama nie pogadała z sąsiadką donosicielką i jestem pewny, że gdyby znajomemu dziennikarzowi, który nieodmiennie zapraszał tych smutnych z samochodu do naszego domu na herbatę w końcu się udało, to dostali by tę herbatę, jakieś ciastka i porozmawiano by z nimi jak z ludźmi.

    Ja bronię swojego kraju

  29. Diaspora jest czujna ! (Albo – nie )

    Kwadratura kola? – no wlasnie.

    Galapagos (Archipie’lage de Colo’n) – nie mylic z Archipelag Gulag.
    Otoz Galapagos to jest taki zespol wysp pochodzenia wulkaniczne-
    go na Oceanie Spokojnym, dla tych, ktorym fenomen wysp Gala-
    pagos nie jest znany, podpowiem, tam zyja gatunki biologiczne,
    ktore………….. mam pisac dalej?, mam to rozwinac?

    Dotarlo co do niektorych?, czy konieczna jest p o d p o r k a ?

    Czy mam tez napic sie herbaty – bo tak bedzie lepiej dla
    mojego zdrowia?

    F.S von/od Diasporski

    Ps.
    10. Marca 2007 o godz. 15°° Diaspora wpadlaby z checia aby po-
    rownac przynajmniej kolor siwizny – na roznych glowach
    z tego samego ‚galapagos’.

  30. Panie Danielu, PRL bardzo lubił przyjmować różne zobowiązania, a my jego obywatele wiedzieliśmy, że on (PRL) to lubi. Ja przysięgałem, że będę bronił socjalizmu z kałasznikowem w ręku. (Tych co nie wiedzą o czym mówię odsyłam do roty przysięgi wojskowej z czasów PRL-u.). Wojsko na koniec mojej nienagannej służby socjalistycznej ojczyźnie i Układowi Warszawskiemu wystawiło mi opinię podkreślającą moją właściwą postawę ideologiczną. Opinia trafiła do mojego ówczesnego szefa. Teraz będę musiał wypełnić oświadczenie lustracyjne i dostarczyć je mojemu obecnemu szefowi. Że analogia słaba? Może słaba, ale poczucie, że moja osoba podlega ponownie socjotechnicznym zabiegom mającym wymusić posłuszeństwo pewnej ideologii podobne.

  31. Tak, podobieństwo czasów jest niezaprzeczalne. Marcowi decenci i PiSowskie zakusy na PAN. Tamta samokrytyka i dzisiejsze lojalki.

    Tylko, dlaczego chce Pan „przekreślić system, nie przekreślając siebie”?
    Czy sprzedanie tego, w co Pan wierzył, ma być gwarancją zachowania dobrego imienia? Zakładam, że wierzył Pan w to, co robił. Zreszta, nie może być inaczej. Cokolwiek robimy, to zawsze nasz wybór. „System” to tylko nazwa dla pewnego wyboru, którego każdy dokonuje.
    Oczywiście, są wybory dramatyczne i . . . takie sobie. Są hierarchie wartości fundamentalne, domagające się, dla pozostania z nimi w zgodzie, wyborów ostatecznych, i hierarchie całkiem sytuacyjne, ułatwiające życie. Sa narzucone sytuacje tragiczne, w których żaden wybór nie wydaje się dobry, i są sytuacje, w które zaplątujemy się sami, z wygody, konformizmu, oportunizmu, przyzwyczajenia, wychowania, a najczęściej po prostu z powodu podlegania prawu zachowania gatunku.

    W każdej sytuacji jednak wybieramy zgodnie z naszą hierarchią wartości. Wybieramy to, w co ostatecznie wierzymy. Ponieważ większość z nas wierzy najbardziej w życie (swoje), więc wybieramy życie (swoje). Nikt, nigdy, oprócz naszej hierarchii wartości, nie zabroniłby nam zginąć, gdyby taki był nasz wybór.

    Dlaczego więc ma ktoś „przekreślać system”, który był jego czy jej wyborem, życiem, w który wierzył, wierzyła? Czy przekreślając to, zachowa siebie? Czy poddając się hierarchii wartości kogoś innego, nie swojej, zasłuży na jego uznanie? Nie, utraci tylko w oczach tych, z którymi żył, w oczach wszystkich, a w ostateczności – w swoich.

  32. „Andrzej Falicz pisze:
    2007-03-07 o godz. 10:04

    Musimy patrzec wstecz by ruszyc do przodu.
    Nie jest wazne by rozdzielac wlos na czworo i bac sie za wszelka cene prawdy o systemie i naszej wlasnej przeszlosci.
    Jezeli wynosilismy cos z zakladow
    jezeli donosilismy na kogos
    jezeli zalatwialismy cos po znajomosci
    jezeli popieralismy zly system z wygodnictwa i wlasnych korzysci”

    I mam teraz udowadniać, że żadnej z tych rzeczy NIE robiłam?
    Niedoczekanie.

  33. Jestem pesymistą i dziwię się skąd się u nas wzięło tylu młodych prymitywnych pseudoprawicowych czarnosecińców. Gdzie oni się uchowali? Gdy słyszę jak wypowiadają się niektórzy młodzi aktywiści LPR, PIS czy SO i nie tylko, to czarno widzę przyszłość kraju. Nasz zaścianek szybkimi krokami cofa się do Średniwiecza albo i dalej. Ciągle mam wrażenie że gdyby oni żyli w poprzednim systemie to też byliby często szujami. Nie dziwię się, że kto tylko może emigruje do cywilizowanych krajów. My starzy dożyjemy swoich dni w tym naszym bajorku bo Jarosław lawirując między oszołomami Romana i drobnymi krętaczami Andrzeja będzie rządził nami jeszcze kilkadziesiąt lat.
    Zaznaczam, że nie nigdy nie głosowałem na lewicę ale dziękuję za taką ogromnie moralną i ogromnie obłudną prawicę. Nie mogę pogodzić się z tym, że cel uświęca środki.

  34. Pokolenie , a może dwa , szczęśliwi bo przeżyli straszliwą wojnię .Odziedziczyli TOTALNIE Zdemolowane Państwo po II Rzeczpospolitej -bardzo marne .ONI , te dwa pokolenia które spoczywają na Polskich Cmentarzach daliby w gremialnie w Pysk tym wszystkim , którzy uznają ich pracę , wysiłki, ograniczenia materialne za marność , czy Premierowi IV RP za nazwanie HOŁOTĄ . ONI , w zdecydowanej większości nie tęsknili za marną dla nich IIRP>
    ŚMIERDZĄCE LENIE będą tu pisać żle i tylko żle o okresie PRL. Historia jest procesem ,ten proces toczy sie i dzisiaj .
    Dwa dni temu ks. Boniecki u Dominikanów w Szczecinie kończąc rozważania o Kazaniu Na Górze spokojnie i dobitnie powiedzial , Niema Katolicyzmu w Polsce . Polska tonie w nienawisci , wydawniu sądów bez dowodów , złości , niechęci do przebaczania itp , a taki stan jest niezgodny z nakazami JEZUSA (ew .ŁUKASZA była przedmiotem rozważań ) Pomyślałem wtedy , szkoda , że rozmodlonych Kaczynskich niema u Dominikanów.
    Jęśli tak można powiedzieć , kariere finansową zawdzięczam III RP , dzięki powstałym wtedy możliwością ,ale kwalifikacje zdobyłem w PRL> .Skorzystały na tym moje dzieci . dzięki ich zdolnościom i mojemu wsparciu w okresie studiów w tzw. ŚWIECIE . Nie napisze marnego slowa o kwadraturze Koła lat 1945 -1989 -wtedy pracowali Rodzice a Ja pierwsze 35 lat – i to wszystko wyjasnia. Toczne dookoła mnie spory ideolo – zazwyczaj patentowanych Leni , marnych w pracy ,cierpiacych intelektualnie z powodu zazwyczaj urojeń , niewiele mnie interesowały a dzisiaj martwią .
    Cała ta polska warstwa UBSB PZPR CCCP RWPG czy UW -dzisiaj rozpamiętywana i powodującą przywołania o koszamarnym życiu dotyczą ca. 5% populacji pokrzywdzonych przez Ustroj, a może nawet 10% , To o Takie proporcje chodzi .
    Bismarck w zaświatach znowu chichocze , iż jego opinie o Nas są aktualne .
    Avanti , do Przodu zawsze Twarzą do przodu -taka jest moja dewiza ,niestety Nowi kombatanci znowu pukają do żłobu ,gdzie nie dali żadnej Karmy.

  35. Panie Danielu,
    1. czy złoży Pan oswiadczenie lustracyjne w związku z wchodzącą w życie ustawą, czy też pójdzie Pan w slady Żakowskiego i Mazowieckiego (przypominam tylko, że w przeciwieństwie do tych dwóch Panów Pan w stanie wojennym stał po całkiem innej stronie).
    2. Czy złożył Pan odwołanie w sprawie autolustracji?

    pozdrawiam
    Bernard

  36. Kilku bloggerów (m. in. Maciek) pisało jaka straszna była PRL i ludzie, którzy ją powołali do życia. Proponowałbym im trochę dystansu w ocenie i lekturę wywiadu z Teresą Torańską w „Przeglądzie” z przed tygodnia (można przeczytać w necie). II RP nie była krainą powszechnej szczęśliwości (a dziadek Romana Jędrzej Giertych był twórcą getta ławkowego na uniwersytetach, Roman niewiele się od niego różni), ludzie którzy budowali PRL nie musieli być zbrodniarzami. Zresztą demokratyzacja Europy zachodniej nastąpiła po rewolcie roku 68, przedtem społeczeństwa zachodnie też były społeczeństwami opresywnymi.

  37. A ja dalej twierdzę że Andrzej Falicz to BARAN

  38. Szanowny Panie Danielu

    W każdym systemie i ustroju można być przyzwoitym człowiekiem lub draniem. To nie jest kwestia ustroju, to jest kwestia indywidualnych predyspozycji konkretnych osób i motywów ich działania, przeto do calej naszej tak nieodległej historii podchodźmy poprzez konkretne działania osób, gdyż to one tworzą historię, a zniknie wówczas dręcząca Pana kwadratura koła. Natomiast gdy chcemy oceniać jakąś epokę, wówczas w analizie musi być uwzględniona całość pozytywnych dokonań i klęsk, ocena fragmentaryczna to karykatura.

    Z żalem nie skorzystam z zaproszenia na spotkanie (odległość) , przekazując serdeczne pozdrowienia dla wszystkich.

  39. Bardzo pieknie sie zlozylo, ze pan Passent zaczal „rozliczanie” z PRL-u od wspomnien o Gustawie Holoubku.
    Tak to ten sam byc moze najwiekszy aktor powojennej Polski, wyrzucony na pysk przez PRL po gratulacjach, ktore zlozyl mu na scenie Walesa.
    A kto o tym pisze?
    Otoz redaktor, ktory popieral dzienikarskie czystki i goraco wspieral stan wojenny i oczywiscie nikt go za to nie wyrzucal…dostal pare lat pozniej ambasadure.
    Holoubek dramatycznym lamiacym sie glosem blogoslawil sztandar Solidarnosci w Czestochowie gdy Passent rownie bojowo potepial awanturnikow…
    Obaj z PRL-u a jednak inaczej?
    Zastanawialiscie sie dlaczego Zbigniew Herbert otrzymal order Orla Bialego (od Kwasniewskiego…) a Pan Passent na pewno go nie dostanie jak i nie powinien go dostac Putrament?
    Znowu wszyscy trzej byli czescia rzeczywistosci PRL-u.
    Czy to ma oznaczac, ze Herbert te komune moralnie uprawomocnia?
    Albo, ze Passent piszac o Holoubku albo Kapuscinskim stawia sie na moralnie rownej z nimi plaszczyznie?
    Oczywiscie, ze nie.
    Ja bardzo sie ciesze, ze Passent pisze do dzis (pisal bez przeszkod przez ostatnie 45 lat gdy wielu zdolniejszych moglo jedynie na emigracji…) ja nie chce karac Passenta za jego opinie ale moge sie z nimi nie zgadzac.
    Szewinska i polski wegiel, trawa co to nie byla malowana na dozynki…- i inne zdobycze Gierka.
    To propaganda komunistyczna odbijajaca sie wciaz w lepetynach tych co maja krotka pamiec.
    Polki z octem i groszkiem, kartki na wszystko i paszporty dla niektorych.
    Paly dla protestujacych i obcinanie rak wyciagnietych przeciw wladzy „ludowej” to byly osiagniecia PRL-u.
    Szewinska biegala szybko nie dlatego, ze niosla ja wieczna idea komunistycznej jednosci klasy robotniczej – ale dlatego, ze miala mocne nogi i dobrych NRD-owskich lekarzy…
    I wy jeszcze macie czelnosc pisac, ze PRL nie bylo zle?
    Tak PRL bylo bezprzecznie jako system polityczno-spoleczny zle dla Polski i nie zmienia tego faktu, ze bylo narzucone nam sila.
    Jakos zawsze znajdowali sie ochoczo wypelniajacy „zadania” partii i jakos zawsze laczylo sie to z osobistymi korzysciami – i to swiadczy o pewnych wyborach moralnych jednoznacznie.
    To przeszlosc ale wplywa bezposrednio na terazniejszosc i przyszlosc gdyz wedlug tych ocen moralnych ustalamy kryteria jakie bedziemy stosowac.
    Nie chodzi tu o polowanie na czarownice i karanie milionow (nikt nie ma do tego prawa) ale chodzi o uczciwe rozliczenie z przeszloscia dla przyszlosci.
    Spoleczenstwo BEZ PAMIECI NIE MA PRZYSZLOSCI.

  40. Pisanie o PRL staje się narodową obsesją. Sprawa ta powoli staje się historią, po dłuższym czasie może doczeka się obiektywnych opracowań naukowych.
    Pisanie wspomnień przez żyjących w jej czasach emerytów politycznych, kulturalnych i naukowych zawsze skażone jest grzechem subiektywizmu.
    Popatrzmy jednak, w miarę bezstronnie na dokonania polskiej inteligencji w tych trudnych dla niej czasach. Po latach czterdziestych, w których wydawano w setkach tysięcy egzemplarzy nie tylko „dzieła” wielkiego nauczyciela, również „Pana Tadeusza” przyszły czasy lat pięćdziesiątych, fascynacji socjalizmem, plebejską tradycją, fałszowania historii, wszechmocy UB-ekow, i pozornego pogodzenia się z ustrojem.
    Nie trwało to długo, śmierć wujka Soso przyniosła zmiany, owocujące Poznaniem i Październikiem.
    Koniec lat pięćdziesiątych to początek walki o narodową tożsamość, kulturę i historię.
    Wystarczy popatrzyć na sąsiadów: NRD spacyfikowana przez „wyzwolicieli” Czesi po zdławieniu Republiki zaczęli się podnosić nieśmiało pod koniec lat 80-tych, o Białorusi i Ukrainie szkoda w ogóle mówić
    A w Polsce „Dziady” marzec, Radom Gdańsk i „Solidarność”.
    Nie byłoby tego gdyby nie działali pisarze, aktorzy, dziennikarze i filmowcy.
    Agent SB nakręcił „REJS”, agent bp. Dąbrowski montował stół (okrągły),
    agent „Bolek” przy pomocy kilku „wykształciuchów” organizował klasę robotniczą do walki z ustrojem.
    Rzeczpospolita agentów zniszczyła samą siebie. Co gorzej oddała teraz głos panom Giertychom, Macierewiczom, Kaczyńskim i Lepperom.
    I TEGO POWINNA SIĘ WSTYDZIĆ POLSKA INTELIGENCJA.

  41. Jaka kwadratura koła? Nasz makiaweliczny Jarosław conajmniej raz na tydzień problem kwadratury koła, podrzucany ciągle przez koalicjantów, musi rozwiązywać i rozwiązuje bez trudności, dużo łatwiej niż Chuck Norris.

  42. Falicz i jemu podobni mawar czy Bernard propagują zerojedynkowy obraz PRL -u. Z ich wpisów wynika ,że albo nie mają pojęcia o historii,albo po prostu wylewają swoją żółć ,gdyż tak są ukształtowani.Ich niewiedza lub zaślepienie wykluczają sensowność dyskusji z nimi.
    Jako okoliczność łagodzącą mogę tylko wysnuć przypuszczenie,że są wiernymi uczniami „historyków” pokroju Paczkowskiego,Roszkowskiego,Wojciechowskiego czy Drozdowskiego.Ale z kolei ,gdyby byli ludżmi inteligentnymi to by potrafili wykryć różnicę pomiędzy historykami ,a propagandzistami.

  43. Panie Danielu

    Pisał Pan kiedyś o swojej wizycie w Bawarii. Nie zdradzając szczegółów. Teraz w Polityce jest Pana artykuł związany z tą wizytą.
    ( http://wiadomosci.onet.pl/1396695,1292,1,0,1,kioskart.html – kto ciekawy )

    Ta sprawa to jeden z tych bytów, które Pan po sobie zostawi, jedno z tych dobrych wspomnień. O tym że był Pan porządnym człowiekiem.

    Co do PRL – Franek Dolas powiedział kiedyś „przecież jest tylko jedna Polska”. To powinno wystarczyć za całe podsumowanie.

  44. Daniel Passent pisze: „jak bronić siebie, nie broniąc PRL? Jak ocalić własny dorobek, nie budując pomnika PRL? Jak bronić swojego życia, nie broniąc systemu? Jak być sprawiedliwym wobec siebie i swoich czasów?”

    Każdy z nas wie najlepiej, dlaczego różne rzeczy w życiu robił:
    – czy miał czyste intencje, czy nie;
    – czy był świnią, czy zachowywał się godnie;
    – czy szkodził innym, czy im pomagał;
    – czy po trupach właził po szczeblach kariery, czy też robił swoje nie dbając o zaszczyty.

    W każdej sytuacji i w każdym systemie można być szują i można być człowiekiem honoru – to kwestia wyboru każdego z nas.

    Jedynie w tym kontekście możemy ocenić swoje dokonania, niezależnie od czasów, w jakich przyszło nam żyć.

  45. „Andrzej Falicz pisze:
    2007-03-07 o godz. 12:53

    Szewinska i polski wegiel, trawa co to nie byla malowana na dozynki…- i inne zdobycze Gierka.”

    Była malowana – źle.
    Nie była malowana – też źle. 😉 🙂
    Poza tym czarnych bili…

  46. „emil pisze:
    2007-03-07 o godz. 12:47

    A ja dalej twierdzę że Andrzej Falicz to BARAN”

    On tylko uważa, że Kartagina powinna zostać zburzona 😉

  47. kurcze..akurat 10 nie będę w wawie 🙁

  48. I na pewno inteligencja ta nie naprawi tego przez udawanie, ze tak naprawde nie ma znaczenia czy ktos pisal piosenki czy polityczne felietony.
    Biegal, tlumaczyl poezje czy cementowal wladze albo donosil.
    A moze nie donosil i nie cementowal, nie klamal nie kradl…cholera .”co to ma za znaczenie dzisiaj…przeciez to tylko przeszlosc”
    To jak w koncu wydanie Tadeusza nalezy pamietac a wywalenie Zydow w 68 juz nie?
    Szewinska ma uprawomocnic stan wojenny?
    A moze Leppery i Gietrychy to nic innego jak nierozliczona moralna czkawka po komunie?
    Ktora „inteligencja” ma sie wstydzic ?
    Czy ta dla, ktorej zawsze najwazniejsze bylo zeby jakos sie urzadzic…?
    Bo przeciez „rozliczania z przeszlosci” sa takie nie eleganckie, wrecz chamsko-nadgorliwe….
    Swoja droga ciekawe czy Piwowski „zostal agentem” z przyjemnoscia?

    Anca:
    Ja nie placze z powodu Kaczynskiego i Gietrycha…to Tobie jest potrzebna herbatka i ptys.

  49. Ktoś napisał, że niektórzy walcząc z tamtym systemem, oddali życie
    No więc warto przytoczyć za Oscarem Wide’em: „Sprawa nie musi być koniecznie słuszna tylko dlatego, że ktoś oddał za nią życie”

    Według mnie ani PRL nie trzeba bronić, ani potępiać. Teraz można z kolei przytoczyć polskie przysłowie:”Gdy nie mamy, co kochamy, trzeba kochać to, co mamy”.

    Tylko ktoś niespełna rozumu może sobie wyobrażać, że naród ponad 30-milionowy mógł cały się gdzieś schować w lasach i walczyć. Jest to po prostu niegodziwe wobec naszych rodziców i dziadków, którzy zaznali grozy wojny i okupacji. To tak łatwo sobie teraz siedżac na krześle poteoretyzować, a trzeba by było zaznać łapanek, wywózek do obozów, głodowej śmierci dzieci, rozstrzelania bliskich, żeby zrozumieć, że PRL, nawet stalinowska, była wyzwoleniem. Oczywiście dla tych, którzy chcieli z nią walczyć, okazała się bezwzględna. Ciekawe jednak, dlaczego obecna konstytucja zakłada, że nie wolno istnieć partiom i ugrupowaniom odwołującym się do przemocy. Ktoś przecież też mógłby uznać, że mu się ten system nie podoba.

    PRL po prostu była, musiała być, wyznaczyły ją porozumienia jaltańskie i należy wyrazić głęboką wdzięcznośc tym wszystkim, w tym również panu Danielowi Passentowi, że był to kraj, w którym rozwijała się i nauka, i kultura, na miarę tamtejszych możliwości. Bo zawsze można sobie porównać z Rumunią Ceausescu albo KRLD.

    Ci, którzy są teraz zadowoleni, osiągnęli to m.in moim kosztem i wielu innych Polaków, którzy zostali wskutek przemian bez swej winy zdeklasowani. Co z tego, że w PRL nie można było wyjechać za graniicę, jak teraz są ludzie, co nie mają co jeść, a noworodki porzucana są na śmietnikach.

  50. Panie Redaktorze, czytałem Pana z wypiekami jeszcze w latach 70′ i nawet miałem do Pana żal, że nie odszedł Pan z „Polityki” w 1982. Ale ostatecznie takie gesty liczą się mniej niż normalna praca przez wiele lat. Widzimy teraz na każdym kroku, jak lekceważy się ludzi, którzy mają jakiś dorobek albo umieją coś przeszczepiać bądź nie siedzieli przez całe życie u mamy za piecem mając innym za złe. Polacy wciąż za mało tworzą, a za dużo niszczą. Jak już mamy najlepszą koniunkturę od XVi wieku, to przychodzą jacyś hunwejbini i zaprowadzają rewolucję kulturalną. W ich oczach już nie tylko PRL, ale i wolna Polska nie dość była wolna, bo nie napadła na sąsiadów, co byłoby prawdziwym dowodem suwerenności. A najśmieszniejsze, że za oceny historii biorą się typy spod ciemnej gwiazdy albo młodzi ludzie, których zachowanie pozwala mi zrozumieć, jak to było z pryszczatymi w ZMP w latach stalinowskich. Niektóre zjawiska są trwalsze niż ustroje!

  51. Ja tez twierdze, ze Andrzej Falicz to BARAN!

  52. Bardzo mi sie podoba to, co napisal A.Falicz:
    (2007-03-07 o godz. 10:04)

    Musimy patrzec wstecz by ruszyc do przodu.

    Dzis rano bylem bliski wcielenia w czyn tej wiekopomnej i zlotej mysli. Juz siedzialem za kierownica mojego samochodu. Na szczescie w pore opamietalem sie przypominajac sobie, ze to chyba nie tak, przynajmniej w prawdziwym zyciu.

    Dzis, za kierownica 3/4 RP siedza wylacznie kierowcy wyznajacy zasade Falicza (nie bojmy sie wprowadzic te zlota mysl do panteonu zasad fundamentalnych 3/4 RP, podobnie jak wszystkie „irasiady”, „nie bedzie nikt nam mowil, ze biale jest biale…”, itp.; mam nadzieje, ze niebawem ujzymy inne faliczyzmy). Dzieki umieszczeniu zasady Falicza w fundamentach 3/4 RP mamy rezultat, jaki mamy. Widza to przynajmniej ci, ktorzy osmielaja sie ciagle patrzec do przodu, i ktorzy tego typu faliczyzmy traktuja z nalezytym im powazaniem.

    Glebokim, dokladnie umiejscowionym powazaniem….

    Zazdroszcze innym spoleczenstwom, ktorym udalo sie nie wpasc w pulapke faliczyzmu, irasiadyzmu itp.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  53. Olek51
    Kilku bloggerów (m. in. Maciek) pisało jaka straszna była PRL i ludzie, którzy ją powołali do życia.
    O czym ty piszesz? wyobraź sobie, że ja większość swego życia przeżyłem w PRL’u , a kawałek nawet za czasów II wojny światowej. Początki PRL znam z autopsji i bezpośrednich informacji od Ojca i mojej rodziny. Pamiętam jak ojciec przeraził się jak żyd którego bronił chciał dać w podzięce 10 dolarów- za posiadanie dolara groziła wówczas kara śmierci!. Ojciec siedział w więzieniu z Cyrankiewiczem. Pamiętam rozmowę jak znajomy mówił by przypomniał się mu to pewnie pomoże, Ojciec nie chciał o tym słyszeć.
    Pamiętam wyroki śmierci /wykonane/ za przestępstwa gospodarcze /mięso , futra/, Wujek, siedział w więzieniu za to, że był w AK i walczył z Niemcami , mąż siostry /ciotecznej/ wylądował na Syberi bo walczył w partyzantce na wschodzie Polski /miał szczęście wrócił/, Majątek siostry ojca i jej męża w którym urodziła się moja matka zabrało państwo bez odszkodowania, łącznie ze wszystkim co tam było. Chłopi chcieli by został ale milicja skutecznie ich przekonała do zmiany zdania. Wywłaszczony też został mój wuj z dziećmi i długo mieszkali w prymitywnych warunkach. Pamiętam jak Ojciec /był adwokatem/ bronił chłopaka za ukrycie, że skończył medycynę i podjął prace w zakładach metalowych i tak moge długo
    Nie pisz o czym nie masz pojecia

  54. Drodzy Blogowicze!

    Nie obrażajcie Baranów. Zlekceważcie Andrzeja Falicza i Bernarda (znowu lustruje). Uważam, że nie warto podejmować z nimi dyskusji na poziomie przez nich narzuconym.
    Zachowjmy spokój!

    Pozdrawiam

  55. Bzdurzysz Panie Falicz:
    “Nie nalezy udawac, ze donoszaca gnida, oportunistyczny kretacz, zbrodniczy agent, chwalca zbrodni, bierny przygladacz, pasywny opozycjonista, aktywny bojownik o wolnosc i bohater poswiecajacy zycie dla wolnosci kraju – to wszyscy jednacy moralnie ludzie”.
    Kto udaje, że w Wolnej Polsce kolaborant i bojownik to moralnie to samo? Ale po co tak wzniośle, czy krętacz lub złodziejaszek i uczciwy pracuś to to samo? Nikt tak nie twierdzi. Natomiast oczywiste jest, że rozstrząsanie, a już na pewno dowodzenie, kto z moralnego punktu był czym (kim?) jest biciem piany.
    I choćby przyszło tysiąc prokuratorów, każdy zatrudnił tysiąc archiwistek to nie udźwigną ciężaru rozsądzenia moralnego miliona współczesnych Polaków i rozliczenia ich z PRL-u. Rzoliczenia moralnego i politycznego.

    Polska powoli wychodzi z dziedzictwa PRL-u, szybciej w sferze materialnej, zapewne wolnie w sensie mentalnym, obyczajowym i instytucjonalnym. Zgoda, że degrengolada służby zdrowia wywodzi się z PRL-u, podobnie w kilku innych sferach. Ale czy obecna akcja antykorupcyjna, antyTKMowa, antydemokratyczna, antymerytoryczna, antybiurokratyczna daje jakieś skutki? Czy ona wogóle ma miejsce?

    Na przykład czy Daniel Passent krętaczem, zbrodniczym agentem, chwalcą zbrodni był?
    Puknij się pan w czółko.
    Zaraz posypią się cytaty. A ja uważam, że pozycja jaką zajmował Passent w swoich artykułach po stanie wojennym była słuszna.
    Po upadku Francji – pojawia się ta historyjka w opowieściach mojego ojca z oflagu – współjeńcy-Francuzi zapytani, czy są z de Gaullem, czy z Petainem, odpowiadali: z obydwoma, Petainem chroni nam życie, a de Gaulle ratuje honor Francji.
    Ależ przewrotne? Jakże mądre!

    Panie Danielu: SIC TRANSIT GLORIA MUNDI! Nie jedno pokolenie tak sobie mowilo. Pokolenie PRLu ma jaszcze trudniej, ale zeby to nazywac KWADRATURA. Przeciez wkrotce zakwitna jablonie.

  56. Oj Nomiarek, Nomiarek…..
    Bożena Dykiel w roli Goplany, w sztuce „Balladyna”……

  57. Andrzej, Czy mógłbyś na chwilę zapomnieć, że przeczytałeś tekst napisany przez Daniela Passenta. Przestać tłumaczyć nam jakim złym człowiekiem jest Daniel Passent i odnieść się do tego tekstu zawartości. Jeśli możesz to zrobic to powiedz nam czego Ty właściwie od nas byłych obywateli PRL-u oczekujesz ? Czy chcesz może, żeby każdy z nas wziął dwie kartki papieru i na pierwszej wyliczył:

    Ile razy potwierdził (ustnie lub pisemnie), że popiera socjalizm i władzę ludową ?
    Ile razy wziął udział w pochodzie pierwszomajowym ?
    Do jakich niesłusznych organizacji należał ?
    Co i komu powiedział gdy się starał o paszport ?
    Czy się bał wojny domowej i interwencji radzieckiej ?

    Na drugiej zaś wyliczył:

    Ile razy potwierdził (ustnie lub pisemnie), że jest przeciwny socjalizmowi i władzy ludowej ?
    Ile razy wziął udział w demonstracji antyrządowej?
    Do jakich słusznych organizacji należał ?
    Czego i komu nie powiedział gdy się starał o paszport ?
    Czy się nie bał wojny domowej i miał gdzieś interwencję radziecką ?

    Czy to o to chodzi? Czy potem przeliczymy to na punkty i zrobimy ranking i Ty w tym rankingu będziesz brylował? Bo wiesz będzie wielu takich co wypełni obie kartki drobnym maczkiem, a będą i tacy co zostawią obie puste. Takich, którzy dostarczą Ci tylko jedną kartkę będzie najmniej!

  58. Heleno (dot. wczorajszego postu)
    Nawet jeśli wyrwałam z kontekstu (zresztą celowo) i wstawiłam do innego, to myślę, że Norwid by się nie obraził, a może nawet pochwalił za nowe zastosowanie.Przyszła refleksja i owszem, czy mogłam tak okroić, sprawdziłam w „Księdze cytatów”.i Szkolnym Słowniku” -tam cytat funkcjonuje w formie jakiej podałam. Przekonuje Cię moje wyjaśnienie?

    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  59. Trzymam kciuki za Pana pokolenie i wierzę, że da się bronić siebie nie broniąc PRL.

  60. „Historia nie powtarza się nigdy, człowiek powtarza się zawsze”. Pamiętam jak po 1989 raptownie zaczęła rosnąć rzesza szalenie czynnych w mrocznych czasach komuny opozycjonistów, zakonspirowanych tak głęboko, że sami o sobie wcześniej nie wiedzieli. Pamiętam też, jak za AWS-u czytałam „Czcigodnych weteranów” Brandysa i rodzina zagroziła, że zabierze mi tak niebezpieczną dla zdrowia lekturę. Zmieniają się tylko dekoracje, role są rozdane i nigdy nie brakuje aktorów. O recenzentów też możemy być spokojni.
    A rozliczanie PRL-u jest oczywistą przyjemnością dla wielbicieli grzebania w cudzych bebechach. Owi wielbiciele mają wyraźny wstręt do rozliczania teraźniejszości, bo wtedy trzeba by było spojrzeć w lustro.

  61. Kwadratura kola zostanie rozwiazana przy nastepnych wyborach. Niestety, obawiam sie, ze dopiero za dwa lata i kilka miesiecy. To niesamowite, jak udalo sie zaklamac historie. Kiedy slucham obecnie slusznych „historykow”, to zachodze w glowe, jak moglem nie wiedziec w jakim kraju naprawde zylem.

  62. Jak czytam wspominki ludzi dojrzałych i ich ocenę lat minionych to przypominam sobie dowcip :
    Do domu starców przyjeżdża delegacja z centrali i zaczyna chodzić od pokoju do pokoju rozmawiając z podopiecznymi. W jednym z pokoi widżą ponad stuletnią babcię, Babcia umysł ma zupełnie świeży rozmawia chętnie na wszystkie tematy. W końcu pada pytanie : Babciu kiedy byłaś najszczęśliwsza i kiedy w Polsce było najlepiej.
    W 1906 roku – odpowiada babcia. A dlaczego w 1906, ktoś pyta .
    A bo miałam wtedy 18 lat- odpowiada babcia z uśmiechem…

  63. Taaa.
    W PRL-u żeby zostać znanym artystą, dzienniakrzem, muzykiem itd nie wystarczyło mieć talent,trzeba bylo często iść często na kompromisy z władzą. Patrząc, czytając, słuchając mam wtażenie, że dziś to się zmieniło o tyle, że najczęściej chyba wystarcza iść kompromisy. Konkurs kompromisów.

    Pozdrawiam

  64. Obawiam się, że szklana winda dla kogoś, kto ma klaustrofobię połaczoną z lękiem wysokości, to może nie być najlepsza zachęta.

  65. Z komentarza A. Falicza do tekstu D. Passenta jasno wynika jedno: pan swoje chłop swoje. Otóż wydaje się że pan F. to typ człowieka, który nie spocznie dopóki nie zaprowadzi swojej sprawiedliwości (i prawa? :), brzmi to dwuznacznie, celowo). Nie trafiają do pana F. argumenty: żyj i pozwól żyć innym, nie! PRL to ludzie, na wszelki wypadek lepiej założyć że to wszyscy ludzie, którzy wtedy żyli, żeby nikogo w rozliczeniu nie pominąć. I ukarać! Koniecznie ukarać! Skoro cały system był zły, WSZYSTKO było złe w PRLu to po co w ogóle rozstrzygać kto i czego się dopuścił, czy to nie wszystko jedno?, nie lepiej powiedzieć że był złym człowiekiem ten czy tamten (każdy!)? Ale to oczywiście zbyt rażące kłamstwo, naciąganie i uproszczenie. Za szybko by się taki sąd skończył! A pan F. lubuje się w roztrząsaniu ludzkich historii, wyrwanych fragmentów od 45 do 89 a może nawet do dzisiaj (nigdy nic nie wiadomo!). Skąd w panu taka zajadłość panie F.? Skąd prawo do moralnej oceny innych ludzi? Skąd przekonanie że ma pan rację? Że tym razem system jest dobry?

  66. Szanowny Panie Danielu!

    To o czym Pan pisze jest procesem nieuniknionym dla spoleczeństw, które w ciągu 3 pokoleń przeżyły 3 różne systemy państwowe (II RP, PRL, III RP). W każdym systemie byli ‚winowajcy’ i ‚beneficjenci’ i pod tym względem sytuacja w PRL nie różniła się od tej w IIRP czy teraz w IIIRP (czy tez IV jak kto woli).

    Przynależność do zbiorów ‚winowajców’ i ‚beneficjentów’ zmienia sie jak sinusoida i chyba każdy z blogowiczów może opowiedzieć historię rodzinną, która wpasowuje sie w tą teorię. Prawdopodobnie po dokładnym przeanalizowaniu dałoby się zawęzić na kilka grup: tych co sie tlumaczyli z bycia w AK (PRL), bycia w KPP (IIRP), bycia syjonista (PRL) bycia PZPR(III&IVRP) bycia w IIIRP(IVRP) itd.

    Prosze sie więc nie obrażac na to co się dzieje teraz, bo to jest nieuniknione – troche tak jakby obrażać się na pogode. Natomiast rozumiem rozgoryczenie bo cały ten proces nie jest niczym dobrym i do niczego (jak pokazala historia) nie prowadzi. Wydaje mi się, że z niczego się Pan nie musi tłumaczyć i nie powinien(!) – Pańskie dobre imię jest w pamięci Pańskich czytelników i przecież to Pan może powiedzieć ”wzniosłem pomnik trwalszy od spiżu”.

    Jestem młody i nie mam prawa udzielać w tym miejscu rad ale w tym wypadku niech Pan pokaże klase i nie atakuje (nawet bezosobowo) tych dzisiejszych „pryszczatych” – bo zniża to niejako poziom tego blogu (bloga?) do ich poziomu i troche wieje nudą (przepraszam za kolokwializm) bo ciągle ten sam temat. Na pewno Pan zauważył, że spora cześć blogowiska tylko czeka aż Pan „dokopie” IV RP, lecz czy o to chodzi?
    Chyba Pan traci w ten sposób.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Lukasz

  67. Jaki zakret historii?
    Droga prosta az po horyzont.
    Nie warto zatrzymywac sie dla tych kilku oszolomionych Pryszczatych i Hunwejbinow co wypadli z trasy prosto w Kartoflisko.

  68. Jak przekreślić system, nie przekreślając siebie??
    NIE PRZEKREŚLAĆ, bo i po co?
    Faktów przekreślić się nie da. Był PRL, tzw. „socjalizm”, zależnośc od ZSRR, partia, Stalin, Gułag, akcja „Wisła”, i wszystko inne.
    Ale była Polska, bo byli Polacy. Był patriotyzm, bo byli patrioci. Była powszechna edukacja, bo byli nauczyciele. I tym WIĘKSZA ZASŁUGA, że nauczyli nas polskiego, choć rosyjski wpierano na siłę.
    Mnie historii uczył młody nauczyciel, członek partii. (tak, już słyszę – potępić, zabrać emeryturę). Ale zrobił zamiast zastępstwa za matematyczkę lekcje o Katyniu (robi się trudniej: pochwalić? dać order?).
    Nie było wolności. Ale w 68 studenci bronili Mickiewicza. Teraz wielu studentów woli mówić łamaną angielszczyzną, wielu robotników pracować na brytyjskich pracodawców. Cóż, takie czasy. Czego oczekiwać, jeśli za X lat w naszej demokratycznej ojczyźnie jakaś rządząca partia pseudopatriotów okrzyknie zdradą emigrację zarobkową? To możliwe.
    PRL był jeden, trwał czterdzieści parę lat. Wolna, niepodległa, sprawiedliwa Polska po niespełna 20 latach dzieli się na III, IV, i zaraz przejdzie do ułamków.
    Nie przejmujmy się naszym życiorysem z „przeklętego” czasu. Nam i tak łatwiej. Jak się rozliczą dzisiejsi „sprawiedliwi”, gdy za 10 lat podzielą włos na czworo albo więcej??? Bo głupota jest progresywna, dąży do absurdu, utonie w sprzecznościach. I dlatego będzie to w historii epizod, mniej ważny od budowy Gdyni, odbudowy Zamku Królewskiego, od muzeum Powstania, nawet od festiwali Szopenowskich.

  69. Na zajęciach z „kultury dyskusji” (tak, tak, coś takiego było, aczkolwiek dość pobieżnie traktowane) uczono mnie czegoś bardzo ważnego: żeby nie mówić drugiemu człowiekowi: „jesteś podły” tylko „zachowałeś się podle”. Oczywiście to „podle można złagodzić czymś innym ale nie o to tutaj chodzi. Ważne jest że drugie wyrażenie podkreśla tę konkretną sytuację a nie potępia człowieka jako takiego. I tu rodzi się pytanie, czy pojedynczy błąd uprawnia do zaszufladkowania człowieka jako „złego”? Czy 2 błędy uprawniają? Ile błędnych decyzji potrzeba aby kogoś przekreślić? Czy 1 dobry uczynek świadczy o tym że ktoś jest dobry? A co z całym kontekstem? Przecież inaczej ocenia się matkę z głodnym dzieckiem na ręku a inaczej redaktora gazety? A jeśli taki redaktor miałby akurat głodne dziecko, i „sprzedał się systemowi”, to co? Relatywizm? Ej, ci fanatycy!
    Pan Daniel Passent pyta czy można obronić własny dorobek nie broniąc systemu? A czy to byłoby takie straszne do przyjęcia że nawet w PRLu zdarzały się dobre rzeczy? Jest jeszcze pytanie czy warto się bronić przed wszystkimi. Wydaje mi się że są ludzie, którzy widzą po prostu dorobek, system ich może mniej zajmuje, i może mają trochę więcej pokory, nie śmią oceniać radykalnie nie znając wszystkich faktów. Pozdrawiam serdecznie.

  70. Panie Danielu,
    a przed kim chcialby Pan sie tlumaczyc? 😮
    Przeczytalam,ze premier w wywiadzie nazwal ustroj komunistyczny-
    Ustrojem stworzonym przez hlote dla holoty Zapomniel biedak dodac,ze on wlasnie z tej holoty sie wywodzi! Tutaj go wychowano i wyksztalcono.I jak widac otrzymal najwyzszej,holociarskiej klasy etykiete
    😕 ,bo czy godzi sie,zeby premier panstwa nazywal wlasny narod HOLOTA?
    Wielu Polakow nie doczekalo wolnej ojczyzny.A teraz ich dzieci,wnuki dowiedzialy sie,ze ich rodzice ,to holota!!!!!!!!

    Mysle,ze gdyby wpuszczono na salony zwyklego ciecia,to umialby lepiej sie zachowac,niz „nasz” pozal sie Boze utytulowany premier :-X

    Pozdrawiam.

  71. Polska realnego socjalizmu była złem, narzuconym nam przez przebieg wydarzeń historycznych, zakończonych konferencją w Jałcie. Ale mogło być jeszcze gorzej i to znacznie. Polska mogła być radziecką republiką socjalistyczną – członkiem ZSRR. Trudno powiedzieć dzisiaj, co zaważyło na decyzji Stalina, że tak się nie stało. Z pewnością nie jego zobowiązania jałtańskie, które mógł obejść. Przecież Polska – jako republika radziecka też, podobnie jak Ukraina i Białoruś mogłaby mieć, prawo prowadzenia polityki zagranicznej i zapewnić Stalinowi dodatkowy głos w ONZ i kandydować do niestałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa. Jedno jest pewne, że gdyby nie było polskich komunistów , odsądzanych dziś od „czci i wiary” nie byłobyPolski Ludowej, odrębnej od struktury ZSRR. Takie fatalne dla Polski rozwiązanie spowodowałoby, to że po odzyskaniu niezależności od ZSRR, mielibyśmy dziaj w Polsce kilkumilionową mniejszość rosyjską, tak to się stało na Łotwie i w Estonii. Ci Rosjanie, często już urodzeni w Polsce, nie chcieliby emigrować do ZSRR, żądając przyznania im polskiego obywatelstwa, z zachowaniem ich rosjskiej narodowości i w tych żądaniach cieszyliby się poparciem UE i międzynarodowej opinii publicznej. Trzeba o tym pamiętać, oceniając to, co się działo w tym okresie w naszym Kraju, w tym działanie komunistów, którzy PRL tworzyli. Inne myślenie o PRL jest niehistoryczne, nawet, jeżeli jest uprawiane przez utytułowanych historyków.
    Oczywiście w Polsce socjalistycznej w pierwszych latach swego istnienia rej wodzili nienawistnicy. Niegodziwymi i zbrodniczymi metodami dławili oni wszelką opozycję a nawet nieprawomyślnych ideowych komunistów. Pole ich działaniu otwierały obowiązujące teorie o wrogu klasowym, wrogach zewnętrznych oraz o zaostrzaniu się walki klasowej w miarę postępów budownictwa socjalistycznego. Ale później już, po roku 1956 PRL stopniowo cywilizowała się, zmieniając zznacznie swoje oblicze.
    W całym okresie realnego socjalizmu w Polsce ludzie pracowali, uczyli się, wychowywali dzieci. Czy wszyscy pracowali według zasady „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące sie należy”, jak to się dziasiaj twierdzi? Oczywiscie, że nie. Wiekszość Polaków pracowała uczciwie i ciężko, a rezultaty ich pracy były w części marnotrawione, przez doktrynalne zarządzanie gospodarką. Miałem okazję współpracować z amerykańskimi babtystami w ramach misji ONZ w Afryce. Po kilku dniach współpracy, szef ekipy amerykańskiej oznajmił, że obserwując pracę już drugiej polskiej zmiany, nie może zrozumieć, dlaczego Polska, wówczas jeszcze PRL, ma takie poważne kłopoty gospodarcze, gdyż w jego ocenie Polacy pracują wspaniale, systematycznie, z inicjatywą, nie cofają się przed niepodziewanymi trudnościami i potafią je pokonywać. Po czym stwierdził, że oni – amerykanie tak pracować nie potrafią i mogą wiele od nas nauczyć się.
    Czy dzisiaj nasza gospodarka jest dobra? Mamy wzrost PKB, ale czy można ocenić jako dobrą gospodarkę, gdy w tworzeniu dochodu narodowego i w jego podziale nie uczestniczy tak duży procent obywateli, co powoduje istnienie obszarów dziedzicznej nędzy a co za tym idzie dziedzićznej ciemnoty? A ma być w Polsce zgodnie z Konstytucją społeczna gospodarka rynkowa tj. taka właśnie, która umożliwia niemal wszystkim obywatelom uczstnicwo w tworzeniu i konsuppcji dochodu narodowego. Że jest to możliwe, to potwierdza gospodarka krajów skandynawskich.
    Gdy patrzę dzisiaj na pałających nienawiścią do komuchów i agentów bezpieki dziennikarzy i funkcjonariuszy Instytutu Polskiej Nienawiści, to przypominają mi się działacze ZWM, PPR i reżimowi dziennikarze czasów sojalistycznych. Te same płonące oczy, ta sama nieomylność sądów, ta sama uzurpacja prawa do oceny, kto był niegodziwym komuchem czy tajnym współpracownikim bezpieki. To samo również poczucie nadzwyczajności ich misji, która uprawnia ich nawet do szkodzenia Polsce i Polakom w imię wyższych celów, tylko nie bardzo wiadomo jakich. Przypuszczam, że gdyby urodzili się pół wieku temu albo wcześniej, to własnie oni zasililiby szeregi reżimowych peerelowskich dziennikarzy i ubeków lub esbeków.
    Nie dajmy im zwariować się. Te szeregi nienawistników, to nie intelektualna elita narodu, nawet jeżeli mają doktoraty i tytuły profesorskie. PRL była taka jak była, a mogła być znacznie gorsza, gdyby nie dzialaność ludzi, którzy rzetelnie i uczciwie pracowali, również takich, którzy uczestniczyli w tworzeniu opinii społecznej i zaliczali się do „władzy ludowej”. I wówczas i teraz w Polsce, jak i w każdym innym kraju, byli ludzie uczciwi, dobrej woli, nienawistnicy, karierowicze i przestępcy, aktywni i bierni, twórczy i destrukcyjni. Wielu ludzi, którzy w okresie Polski realnego socjalizmu działali w strukturach gospodarczych, państwowych, nawet siłowych nie musi wstydzić się swej przeszłości, tak jak z pewnością wielu ludzi prominentnych IV RP, jeżeli zachowa odrobinę krytycyzmu w stosunku do siebie, powinno być bardzo zawstydzonych. Dziasiaj tym nienawistnikom przewodzi doktryna o narastajacym wpływie na los państwa dawnych funkcjonariuszy służ specjalnych PRL, jakże podobna do teorii zaostrzania sie walki klasowej w miarę budowy socjalizmu. Znów zaczyna obowiązywać zasada domniemania winy i instrumentalne wykorzystywanie prawa, postepuje zawłaszczanie instytucji państwowych i reszek państwowej gospodarki przez nową polityczna siłę przewodnią. Pojawiła sie próba wykorzystania policji do iwigilacji ekologów.
    I chyba ma rację Pan Andrzej Falicz obawiając się powrotu PRL, ponieważ IV RP panów K&K i ich ekipy to w istocie PRL II.

  72. Gdyby teraz nastał ustrój ogólnej szczęśliwości, być może byłbym skłonna zastanowić się jak mogliśmy dopuścić (osobiście co prawda do niczego nie dopuszczałam tak jak i większość Polaków) do trwania tamtego ustroju. Ale cóż tu takiego cudownego mamy teraz? Jakoś nie mogę się dopatrzyć. Czuję się bardziej zniewolona niż w PRL, służba zdrowia leży, szkolnictwo się cofa, mieszkań, dróg jak nie było tak nie ujrzymy ich jeszcze długo. Więc dlaczego miałabym potępiać coś co odeszło? Historia ludzkości toczy się raz bardziej dostatnio raz mniej i tyle. Ludzie próbują wynależć ustrój, który byłby najlepszy, no i to chyba jest kwadratura koła, ale nie ma innego wyjścia niż próbować.
    Kwadraturę koła to musi rozwiązać Kaczyński – jak wmawiając swojemu elektoratowi, że jest hołotą nakłonić go, żeby go nadal popierał?

  73. W Królestwie Zwierząt A.Falicz i jemu podobni są zagubionymi owieczkami może nawet „czarnymi”, ponieważ są na forum blogu D.Passenta, ale takie są prawa demokracji. W IV RP około 20% społeczeństwa ślepo przekazało mandat uwstecznionym ugrupowaniom, które stają się pośmiechowiskiem cywilizowanej Europy/przykre/.
    Dorobek i postępowanie Redaktora D.P stawia stawia Go na szczycie piramidy cywilizowanej Europy i „Królestwa”, nikt nie jest idealnym kryształem.

    PS. Chciałbym być Królem Zwierząt „Lwem” w stadzie /mogą być owieczki /, niż barankiem w stadzie lwów.

  74. Jestem bardzo starszawą Panią – z bardzo starego i nobliwego domu, ale jak czytam Bernarda, to do głowy wlatują mi tylko te dwa słowa – które codziennie słyszę wypowiadane przez młodych wychących ze szkoły, słówka unoszą się nad parkiem przy którym mieszkam – kiedyś był to perlisty śmiech Panien z liceum żeńskiego – Ala jestem stara!
    Ku………………..wa mać Panie Bernard.

  75. Jacobsky

    O chodzeniu do przodu, kiedy się ogląda wstecz, fajnie powiedział nowy biskup Warszawy. Powiedział mianowicie, że łatwo się wtedy potknąć i przewrócić.

  76. Maria-Dora pisze:

    2007-03-07 o godz. 13:59
    Ktoś napisał, że niektórzy walcząc z tamtym systemem, oddali życie
    No więc warto przytoczyć za Oscarem Wide’em: “Sprawa nie musi być koniecznie słuszna tylko dlatego, że ktoś oddał za nią życie”

    Według mnie ani PRL nie trzeba bronić, ani potępiać. Tylko ktoś niespełna rozumu może sobie wyobrażać, że naród ponad 30-milionowy mógł cały się gdzieś schować w lasach i walczyć. Jest to po prostu niegodziwe wobec naszych rodziców i dziadków, którzy zaznali grozy wojny i okupacji. To tak łatwo sobie teraz siedżac na krześle poteoretyzować, a trzeba by było zaznać łapanek, wywózek do obozów, głodowej śmierci dzieci, rozstrzelania bliskich, żeby zrozumieć, że PRL, nawet stalinowska, była wyzwoleniem.”

    Mario-Doro, z tym wyzwoleniem to przesadzilas. Grubo. To nie PRL byla wyzwoleniem, tylko koniec wojny nim byl.

    Co zas do wyzwolicielskich zaslug PRLu, to mojego Dziadka sowieci wywiezli z Wilna do obozu jenieckiego dla zolnierzy AK. Mial szczescie, ze wrocil, w 1947 roku. I po osmiu miesiacach go znowu zamkneli, po czym po trzech latach sledztwa umarl z polskim wiezieniu z wyniszczenia i bicia. Mial piecdziesiat szesc lat, metr osiemdziesiat wzrostu i wazyl w chwili smierci 45 kilo.

    Dwoch moich wujow posiedzialo za AK razem okolo dziesieciu lat.

    Babcia rok siedziala, nawet bez sledztwa i bez formalnie wszczetego postepowania, w piwnicach UB w Gdansku. Wyszla z polamanymi zebrami.

    Za stanu wojennego w komunistycznym wiezieniu wyladowal moj maz, za Solidarnosc.

    Tym samym nawolywania do tego, zeby PRLu nie osadzac, sa niemadre. PRL jako ustroj polityczny byl bowiem zbrodniczy, i zasadniczo oparty na przemocy. Jako ustroj ekonomiczny byl zas kompletnie niewydajny. Przez PRL zmarnowalismy jako narod mnostwo czasu i potencjalu rozwojowego.

    Lechujarek Premier jest oczywiscie palantem, kiedy mowi ze zwyklym sobie szarmem, ze to byl ustroj „holoty dla holoty”. Jemu sie wydaje, ze poddaje krytyce niedobry ustroj. Ale znacznie silniej, niz potepia ustroj, obraza nas wszystkich, ktorzysmy mieli ten niefart, zeby za komucha zyc. Zauwazcie Panstwo, jak sie zaczynamy tlumaczyc, ze za PRLu nie robilismy nic zlego.

    Nie dziwi mnie, ze Lechujarek premier nas znowu obraza. Ten nie moze przezyc dnia, zeby kogos nie obrazic grubym slowem. Ale nie powinnismy sie dac temu opetac, i zaczac sie placzliwie tlumaczyc, ze nie jestesmy holota, bo przeciez znamy litery, umiemy czytac i pisac, a za komucha nie zeswinilismy sie. Bo o to przeciez Lechujarkom chodzi – zeby kazdy czul sie winny.

    I to im sie udaje osiagnac.

  77. Zastanawiam się, co upoważnia ludzi typu Andrzej Falicz, czy innych, podobnych mu w zapiekłości i nienawiści do wszystkich, co przeżyli PRL do głoszenia swych poglądów. Czy doznali szczególnych, osobistych krzywd, za które odpowiedzialnością obciążają całą resztę? Czy byli skrzywdzeni bardziej niż Wł. Bartoszewski, Jacek Kuroń, Adam Michnik?
    Co takiego przeżyli, że tak żywiołowo nienawidzą innych ludzi? No a red. _Passenta szczególnie. Czy on osobiście stanął na drodze ich kariery?
    A może to my wszyscy im zmarnowaliśmy życie?
    Tak samo wypowiada się czasami bardzo skądinąd mądry i dobrze w życiu ustawiony G.Okon, który od trzydziestu lat nie postawił stopy na polskiej ziemi i nie ma zamiaru postawić. Czy to my ich wszystkich skrzywdziliśmy tak głęboko? Mamy przeprosić, że żyjemy? A W ŻYCIU!
    Nasze życie przechyliło się już na drugą stronę. Już dawno biorą z naszej półki. Problem za kilkanaście lat sam się rozwiąże.
    Ja osobiście nie uważam, że moje życie było zmarnowane, choć moja emerytura nie daje mi wolności. Pójście do teatru, czy na koncert, to dla mnie wyzwanie. Ale nie narzekam, jakoś sobie radzę, choć mogłoby być lepiej i z pewnością byłoby, gdybym np. zapisała się kiedyś do partii.
    Mogę sobie pogdybać, ale patrząc z perspektywy… całe życie pracowałam na leworęcznych partyjnych, na matki z dziećmi, za które odpracowywałam zwolnienia lekarskie itp. Sama na swoją terażniejszość pracowałam i mam napewno nie wg zasług. Nie psioczę jednak , a staram się cieszyć tym, co mnie codziennie spotyka. A są to rzeczy drobne, ale dające wiele radości. Lektura, dobre płyty, wspaniali znajomi, a ostatnio internet.
    Bardzo mi się spodobało to, co napisał Kropkozjad – bardzo mądre i oryginalne spojrzenie. Tak mogło być, mogłibyśmy dziś mieć w Polsce mniejszość rosyjską, jak w Estonii czy na Łotwie…
    ;
    A czytając teksty A. Falicza przypomniała mi się stara historia… o owsiance, którą dwoje staruszków jadło na śniadanie 😉
    W pewnej chwili dziadzio jak nie palnie łyżką w talerz! owsianka ochlapała stół, ścianę i babcie, która spłoszona spytała; co ci się stało Andrzeju?
    Na co dziadzio; bo jak sobie wspomnę, że nie byłaś dziewicą!!!

  78. Drogi Telegraficu!

    Piszesz: „A ja uważam, że pozycja jaką zajmował Passent w swoich artykułach po stanie wojennym była słuszna.”

    Jak to rozumiesz? Gdyby opozycja po stanie wojennym posłuchała Daniela Passenta i zaprzestała swych nieodpowidzialnych wystąpień, dzisiaj mielibyśmy nadal PRL. Dziwna to słuszność, nie uważasz?

  79. Mam zasadnicze pytanie do Kaczyńskich – na które oczywiście nigdy mi nie odpowiedzą,(ale może odpowiedza na nie ludzie , ktorzy tak jak ja , przeżyli większą część zycia w PRL-u) – ile jest tego PRL-u w Kaczyńskich?Ja uwazam ,że jest w nich sam ,czysty PRL, w tej swojej najgorszej,autorytarnej,partyjniackiej,nietolerancyjnej wobec innych postaci!Uważam ,może jestem pełen pychy,ale uważam,że w sobie wiele zlych nawykow i sposobów myslenia i postepowania nabytych w PRL wytrzebiłem (nie sposob było ich nie nabrać, gdy czlowiek się w tym systemie urodził , wychował i innego prawie nie znał), natomiast panowie K&K, którzy się też w PRL urodzili, wychowali,i czerpali korzyści jakie można było w tym systemie uzyskać, nie podjęli najmniejszego w tym kierunku wysiłku.Dzisiaj, PRL-owski docencina i doktorzyna ,synowie PRL-owskiej nauczycielki i PRL-owskiego inżynierka,( wyjeżdżajc na te priorytetowe budowy nic nie podpisywał?) – stanowią czystą emanację najgorszych cech jakich w tamtych czasach można było nabrać, i nic nie robią w sprawie pracy nad sobą,a od tego powinni zacząć.Hunwejbinom ,nie warto poświęcać uwagi, jeżeli „kaczyzm” potrwa jeszcze trochę, sami się przekonają jak to było, i jak się nieraz można naciąć, bo działania K&K zmierzają cichcem do odnowy systemu, tylko pod nazwą” IV”( nie mieszajmy w to Najjaśniejszej),i jeszcze trochę ,a można będzie nieźle beknąć za poglądy. Będzie „IV” tyle że kolor zamiast czerwonego będzie czarny.Pozdrawiam .

  80. Badger,

    … i jeszcze do tej pory nie wygrzebano teczki biskupa z archiwmum IPChieNu ? Tak, zeby sobie „przeciekla” do zyczliwej prasy ?

  81. Mam nadzieję,że lustrować sie będą tylko dziennikarze IV RP,a pozostali zachowają się godnie wobec bezprawia,które prawem jest nazywane.

  82. Do sklepu z tkaninami wchodzi osiemdziesięcioletni pan młody wraz ze swoją siedemdziesięcioletnią przyszłą żoną wybrac tkaninę na suknie, raczej ubiór, panny młodej. Poniewaz wybór byl bardzo trudny pan młody pełen euforii przeleciał sie po całym swoim zyciu zapoznając z nim wszystkich tam obecnych. Wielkie pieniądze które ma w tej oto saszetce(!) dorobił się na robieniu dywersji za PRL-u bo byl w AK i wiedział jak to sę robi i bardzo nienawidził komuny. Mimo zadyszki bo był stary, sposób w jaki mówił uwiarygadniał możliwość robienia „dywersji”. Po skończonej tyradzie moja wiekowa matka mówi do mnie: „to ja przez całe życie zap… (skąd to słownictwo!) żeby było lepiej a on robił dywersję?”

    Panie Danielu przez całe życie robił Pan żeby bylo lepiej a dywersanci dostają zadyszki.

  83. Panie Danielu , kwadratura koła jest nie do rozwiązania, ta również. Zawsze istnieli i będą istnieć nienawistnicy. Oni czują się dobrze gdy komuś dołożą, poniżą, oplują. Jedyny problem w tym, że teraz oni są u władzy. Nie ma co przejmować się nimi. Należy ich ignorować, również wtedy gdy utracą władzę i wpływy. Gdyby wtedy dobierać się im do skóry, dopiero byliby męczennikami. To byłaby martyrologia.

  84. Kiedy Karol Wojtyla zostal papiezem, redakcja New York Timesa zwrocila sie do Daniela Passenta o komentarz. I Daniel Passent taki artykul napisal. Pamietam ten artykul calkiem niezle , gdyz mnie NYTimes poprosil o przeklad na angielski i moje naziwsko pojawilo sie pod tekstem przekladu,
    Byl to dosc paskudny artykulik , z ktorego wynikalo, ze Karol Wojtyla zawdziecza swoje wyksztalcenie Polsce Ludowej i gdyby nie ona, nie wiadomo jakby ten mlody czlowiek z Wadowic skonczyl, prawdopodobnie w rynsztoku. Nie dokladnie takimi slowami to napisal, ale taki byl sens.
    Moze rok pozniej na jakims wykladzie w Yale zauwazylam DP, podeszlam do niego w przerwie i mu publicznie, w obecnosci naszych wspolnych znajomych, nawrzucalam.
    Mam wielka radosc z tego co dzis pisze Daniel Passent. Jeden nawrocony Passent znaczy dla mnie o wiele wiecej niz niejeden od zawsze sluszny historyk z IPNu. Ale przede wszystkim to co pisze jest dla mnie najbardziej przekonujacynm dowodem ze „nasze” jest gora, ze mysmy mieli racje w tamtych latach, a nie Passent, i ze to Passent do nas dolaczyl i gotow jest z nami upominac sie o przestrzeganie demokracji i poszanowanie praw czlowieka . Wiec ja mu juz wybaczylam, choc do dnia dzisiejszego place cene za to co dzialo sie ze mna i z moja rodzina w tamtych latach.
    Zycze Panu jeszcze wielu lat przy klawiaturze. Jestesmy dzis razem, po tej samej stronie barykady. I bardzo dobrze, bardzo dobrze.

  85. Elementarne, drogi Haha: Nie mielibysmy PRLu niezaleznie od tego co zrobilby Passent i opozycja.

    Twierdze nawet, a na tym forum przejdzie mi ta spekulacja dosc latwo, ze gdyby Karol Wojtyla nie zostal papiezem, to komunizm sowiecki jednak upadlby.

    Ale to wszystko, hola-hola, nie oznacza jeszcze, ze nalezy obalac pomniki Solidarnosci i Papieza. Niech sobie stoja.

    Mozesz powiedziec, ze latwo tak teraz uwazac, po przeczytaniu ksiazek kilku historykow zachodnich. Ale wtedy tez jasne bylo, moze dla mnie nie calkiem, ze niech sie byli alianci Stalina rozprawia z jego dziedzictwem. Ok, nalezalo wyrazic ostry protest. I rozejsc sie do domow. Zachodnia Europa zobaczyla, Amerykanow nie nalezalo przekonywac.

    Poza tym Passent zajmowal jedno stanowisko, Ja w przeciwnych stanowiskach zawsze poszukuje slusznosci. On tez mial racje.

  86. a moze warto rozliczac zeby nie bylo takich numerow jak ten?
    http://www.konstancinjeziorna.pl/napisali-o-nas,5-59.html
    chyba, ze nikt nie ma nic przeciwko:)?

  87. Witam,

    niektórzy blogowicze przypominają wczesnego Bronisława Wildsteina, który z błyskiem w oku wynosił z IPN pendrive`a z danymi ‚agentów`.
    Też pełen wiary, pewności i oburzenia na „gnidy i agentów`.
    Teraz nadszedł czas lizania ran i rozczulania się nad sobą. W przypadku pana Bronka uproszczenie świata nie wynika chyba z braku inteligencji ale zacietrzewienia. I w tym upatruję prawdziwe żródło wysypu panów na AF, B czy nie pojawiającego się już pana G.
    Oni są tak świetnie wykształceni, czytali tyle książek i patrzą z wysoka na cały brud pod swoimi stopami. To niestety nie mija z wiekiem, ale tacy ludzie zwykle karani są przez otoczenie- obcują tylko z podobnymi do siebie.

    Miejcie zatem litośc dla Katona tego blogu – AF, on już poznał prawdę a resztę życia zajmie mu bezproduktywne katowanie innych swoimi przemyśleniami, nie sobie chłop poobraża- co mu w końcu zostało.

    Pozdrowienia

  88. TOPOLÓWKA , narzucasz swoje poglądy wywodzące się z rodzinnych doświadczeń innym ludziom i uważasz że powinni je podzielać. Za przeproszeniem , nie widzę powodu dla którego los twojego dziadka, dwóch wujków, babci i męża miałby mnie osobiście obchodzić . Rodzinna saga którą nas uraczyłaś jest twoją prywatną sprawą . Ja nie epatuję innych martyrologią swojej rodziny i nie oczekuję aby z tego powodu mieli mieć takie same poglądy jak moje. To chwyty poniżej pasa. Zaręczam ci że miałbym o czym pisać jeśli chodzi o doświadczenia mojej rodziny, ale uważam że analogiczne afiszowanie się faktem , że np. moja żona była więziona w stanie wojennym nigdy nie przyszłoby mi do głowy. To kwestia smaku. Kombatańszczyzna w takim wydaniu cechuje ludzi zapiekłych w swojej nienawiści i pozbawionych obiektywizmu w ocenie czasów o których mówimy.

  89. Ależ Haho oczywiście, że „PRL by się obalił” tak jak „obaliła się komuna” w Bułgarii, Czechosłowacji, w NRD, na Węgrzech czy w ZSRR na przykład. Bez żadnej opozycji.
    Pozdrawiam

  90. Nie przyjadę. I nie wdrapię się na V piętro, i nawet nie skorzystam z tej (już słynnej) windy „Polityki”. Mam jednak to szczęście, że stać mnie na „Politykę” co środę. I na odrobinę w internecie.
    A PRL, która była całym moim dorosłym życiem, nie da się ot tak wykreślić. Choćby nie wiem jak Macierewicz chciał wyłysieć!
    Wczoraj rozmawiałem z moją bratanicą, która od trzech lat mieszka w Weston. Takie nazwiska, jak: Kaczyńscy, Macierewicz, Gosiewski, Gronkiewicz, prof. Lepper – nic nie znaczą, a przywoływane w tamtejszych mediach po prostu śmieszą. I nie dziwię się, że kiedy Angole wypominają mojej bratanicy jej polskość odpowiada: „byłam kiedyś”. To smutne. Pocieszam się tylko, że może za czas jakiś ta banda przestanie Polskę kompromitować! Szczury w końcu uciekają pierwsze z tonącego statku…

  91. Kochani
    Temat niezwykle ciekawy.W drodze z pracy do domu(ok.godz.) kotłowaly się myśli i konkretyzowały się odpowiedzi na posty niektórych blogowiczow. Niestety nie pociągnę tematu, bo spadły na mnie kolejne osobiste tragedie.
    Dwie sprawy, które mnie poruszyły to:
    Deklaracja Ewy Milewicz. Popieram!!! Dla mnie to ta sama kategoria i ten sam sprzeciw jak u A.Kwaśniewskiego, L.Balcerowicza. Brońmy swojej godności, brońmy godności sprawowanego urzędu!!!
    Druga sprawa to ukaranie Redaktora lokalnego forum internetowego, za dopuszczenie
    i nie skasowanie wpisów nawołujących do bojkotu komornika. Wraca nam cenzura, wróci autocenzura
    Andrzeju Falicz, łatwo Ci rozliczać PRL w swojej nowej ojczyżnie. Ty dawno przeciąłeś więzy, została Ci PRL-owska fotografia z dzieciństwa, którego nie miałeś. My nie spoglądamy na fotografie z tamtych lat, żyjemy dalej, patrzymy w przyszłość, naszą , tutaj, dzień po dniu. Przepraszam Cię bardzo, ale czy Ty wiesz o czym mówisz?
    Halszka

  92. A niektórzy kolaborowali z systemem ogłupiania Narodu, brali nawet udział w jego ogłupianiu – na dodatek czerpali z tego korzyści finansowe. Chodzi o element systemu propagandowego jakim był film. Wpisali się w niego dwaj bracia- bliźniacy. Są nawet dowody w postaci filmu. O pokwitowaniu odbioru pieniędzy i deklaracji współpracy juz nie wspomnę. Hołota tworzyła dla hołoty – chciałoby sie strawersowac słowa Wodza. Ot, rzeczywistośc skrzeczy…..

  93. Panie Danielu,
    opowiadał mi ktoś znajomy o jednym z procesów Jaruzelskiego w Gdańsku. Świadkiem obrony była starsza już pani z pokolenia, o którym Pan pisze, znana w Trójmieście lekarka, przy okazji profesor zwyczajny medycyny, a także niegdysiejsza działaczka PZPR.
    Młody prokurator napadł na nią, że wstąpiła do partii dla zrobienia kariery. Starsza pani odcięła się, że karierę lekarską robiła jako lekarz , a przynależność do partii to inna broszka. Na co prokurator inteligentnie pyta: po co pani w takim razie wstąpiła do PZPR? Bo budowałam socjalizm, wyjaśnia dama. Czyli co? Co to znaczy? docieka prokurator. Najpierw odbudowaliśmy Warszawę, do której zburzenia przyłożyli łapkę ludzie, których pan pewnie podziwia. Potem urządziliśmy powszechne darmowe szkolnictwo na wszystkich szczeblach, a tego wcześniej w Polsce nie było. I darmowe lecznictwo dla wszystkich, a tego też wcześniej nie było.
    Rzekomo – bo ciągle cytuję opowiastkę, na sali nie byłem – bezczelność starszej pani odjęła mowę prokuratorowi; skutecznie, bo zaniemówił na dłużej. Natomiast jedna z policjantek asystujących ceremonii szepnęła podobno do lekarki: proszę pani, tu jeszcze nikt się nie odważył powiedzieć czegoś podobnego. Rzekomo szepnęła z respektem.
    Wniosku nie wysnuwam, ale podejrzewam, że cały pozytywistyczny (dzisiaj nie tylko negowany, ale śmiertelnie przemilczany) wątek PRL czknie się w przyszłości. Byłoby dziwne, gdyby było inaczej.
    Ze głębokimi ukłonami na jubileusz wierny czytelnik blogu

  94. Panie Falicz ! z Pana cytat PRL byl systemem narzuconym przez sowietow. A co było przed ? Czy był Teheran , Jałta? Może by tak historią niczym kotem nie wywijać, kto z Józefem Wisarionowiczem kombinował i europejskie klocki poukładał. Pański sztandarowy premier prostacko tych wcześniej i dorastajacą w tamtym czasie młodzież potraktował w kategoraiach hołoty. Przypadkowo siebie nie uwzględnił, bo żył jak na ówczesne czasy w luksusach (tatuś zagwarantował to służebnością tamtemu systemowi) Synkowie hołd i cześć oddawali w pracach magisterskich czy doktorskich posiłkując się cytatami z Lenina. Pańskie memuary na temat PRLu wpisuja się do zero jedynkowego modelu dziś nam , przez usłużnych historyków z IPNu kształtowanego. Ponieważ w latach pięcdziesiątych i cześćdziesiątych takich historyków też mieliśmy, zatem historia lubi się powtarzać. Spieprzaj dziadu i dziadowską interpretacją minionych lat. PRL, bo obok niewątpliwych osiągnieć ma także ciemne i zbrodnicze karty. Tak jak i IV RP modelowane wg tamtego sznytu , ale o tym pisać będą historycy z nadzieja ,że nie zero-jedynkowym myśleniu, którego Pan jest reprezentantem.

  95. No wiec jako czlowiek „typu” Andrzeja Falicza nie pisze bynajmniej o tym, ze nienawidze albo powinnismy nienawidziec ludzi, ktorzy przezyli PRL.
    Jest to takie oczywiste, ze zaczynam wierzyc, ze moich wpisow tak naprawde sie nie czyta.
    Pisze np.: Holoubek i Passent – dwoch co przezylo PRL, dla mnie jednak nie jednacy moralnie.
    DLA MNIE.
    Jeden zasluguje na gleboki szacunek a drugi tak sobie.
    Dlatego, ze jeden narazil cala swoja kariere dla idei zmiany i odnowy Polski i zostal za to ukarany – drugi „bohatersko” stanal przy wladzy i zostal za to wynagrodzony stanowiskiem ambasadora.
    Owczesna wladza byla dla mnie przeciwnikiem rowniez na poziomie moralnym.
    Czy to takie nienawistne?
    Herbert, ktory malo nie dostal Nobla tulal sie po mieszkaniach znajomych i pracowal przedsiebiorstwach torfowych a Putrament jezdzil wielka czarna limuzyna z kierowca – jeden i drugi przezyli PRL.
    Jeden wedlug mnie zasluguje na szacunek a drugi nie – gdzie tu nadgorliwa nienawisc?
    Itd itd.
    Chyba specjalnie mieszacie by moje stanowisko sprowadzic do jakiejs absuradalnej nienawisci i zrobic ze mnie i mnie podobnych TYP.
    Co do jazdy do przodu jednak radze Jacobskiemu spogladac od czasu do czasu w lusterko wsteczne…
    No coz ja sam urodzilem sie i wychowalem w PRL-u bo innego polskiego panstwa wtenczas nie bylo, sam bym bardzo wiele zmienil w swoim zyciu i np. nie jestem z siebie dumny z zaangazowany udzial w roznego rodzaju imprezach i akademiach.
    Swojemu synowi dzis powiedzialbym zeby bral za wzor nie Passenta ale Kapuscinskiego…od to taki moj moralny wybor.
    Teraz bedac starszym rozumiem dlaczego tak robilem i moge smialo powiedziec, ze byly wybory i ja dokonywalem czesto zlego wyboru.
    I wszystko sprowadza sie do tego jak oceniamy obiektywnie swoje i innych zachowania.
    Jezeli probujemy udawac, ze wszyscy byli tacy sami to jest to moralne szalbierstwo.
    Ja nie pisze o sadach lustracyjnych i czarnych komitetach rozliczajacych ja pisze o tym, ze wedlug mnie Osiecka pisala piekne piosenki a dzialania jej meza byly oportunizmem w ramach wspierania szkodliwego ustroju i byc moze sama Osiecka mial z tym problem…
    Mam nadzieje, ze moj typ jak juz dojdziecie do wladzy nie zostanie wyslany do gulagu…i, ze w przyszlosci beda staly na rogach ulic pomniki Walesy a nie Rakowskiego – ot i tyle mojej nienawisci do „wszystkich” z PRL-u.

  96. Do Bernarda!
    jako urodzony w PRL pomiot hołoty podziwiam Pana pryncypialność. Samo to uprawnia Pana do ujawnienia swoich zasług. Podziwiam Pana skromność.
    Czyżby się Pan obawiał. Jako jedyny sprawiedliwy na tym blogu który zawsze był przeciw. Np. dwa razy dałem ubekowi w mordę- w myślach. Albo – jak tylko zamknąłem drzwi to byłem przeciw. Protestowałem przeciw zmianom w Konstytucji-aktywnie i zawsze.
    Podziwiam Pana. Mnie nigdy nie było na to stać. Kupowałem meble na rencistę. Ewidentne oszustwo. Cement po znajomości. Paszport na wyjazd.
    Podziwiałem Kuronia Wałęsę(ostatnio Bolka) żyda Michnika. oni stworzyli lub pokazali Nam tą możliwość, że może być inaczej. Nigdy nie byłem w pierwszym szeregu w ostatnim też nie. Wkurzył mnie p. Passent (1982) jednakże nie tak całkiem do końca. Pana osądy są po prostu niesprawiedliwe. „Hołota” wybiła się na Niepodległość. Na przyzwoitość będziemy musieli trochę poczekać ponieważ teraz jest czas frustratów.
    Spójrz Pan w lustro, zastanów się Pan cokolwiek zanim Pan innych osądzisz. Znasz Pan tylko skutki. Ja też.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  97. Miałem to szczęście, że urodziłem się po lewej stronie Bugu, niestety pech, urodziłem się po prawej stronie Łaby. Miałem szczęście, bo urodziłem się po wojnie, a nawet po czasach stalinowskich. Nie znałem komunistów. Znałem koniunkturalistów, rano inne poglądy niż wieczorem, ciągle skamlących na tych co na górze. Klasyka. Poznałem kościelnego, który do momentu przejścia na emeryturę pracował jako oficer polityczny w sztabie 10DPanc. Ludzie ciężko pracowali i kombinowali. Nie tylko jak po półrocznym pobycie na L4, cudownie ozdrowiec, ale także, jak reanimowac zepsute maszyny, nie dysponując częściami zamiennymi, odpowiednią technologią, itd. Znów klasyka. Na początku lat osiemdziesiątych, na zajęciach z fotolitografii, w Instytucie Technologii Elektronowej Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej, korzystałem z wirówki, której najważniejszym elementem był silniczek elektryczny z zestrzelonego w 45 roku nad Wrocławiem Messerschmitta. Żeby było śmieszniej, drugim ważnym urządzeniem w tym laboratorium był przedmiot zakończony czterema szpilkami (sonda czteroostrzowa do pomiaru rezystywności krzemu – niektórzy będą wiedzieli o co chodzi), na zakup którego zgodę musiał wydac Kongres Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj nie ma już tych głupawych barier. PRLu na dobrą sprawę nikt nie chciał, ale trudno go było uniknąc. Kto chciał się ześwinic to nie było z tym problemu. Problemem dla wielu było wybicie się na niezależnośc polityczną od ZSRR. Problemem dla wielu były idiotyzmy gospodarcze. Niewiele z tym można było zrobic do czasów wynalezienia mikroprocesora, a potem Gorbaczowa. Moloch padł. Mogliśmy zacząc życie na nowo. Czy jest mądrzej, dostatniej, sprawiedliwiej? Odpowież zależy od człowieka. Wyeliminowano korupcję, koniunkturalizm, układy towarzyskie? Wystarczy posłuchac dowolnego dziennika. Nie ma idiotyzmów w gospodarce? Można by to przemyślec na dworcu we Włoszczowie (Włoszczowej – dla niektórych) czytając ogłoszenie w gazecie „Dam pracę. Wymagania zawodowe – Nieukończone 45 lat zycia”. Czy taką Polskę, jak dzisiejsza, można znaleśc w opracowaniach konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłośc”.
    Panie Danielu, jeżeli ma Pan pod ręką płytę nieodżałowanego Marka Grechuty ‚Korowód” i dobrze się w nią wsłucha to znajdzie Pan tam odpowiedż na swoje rozterki.
    „I niech to będzie spowiedż, ale bez rozgrzeszenia – nie chcę by okradano mnie z mojego życia.”

  98. Takie czasy nastaly,ze trzeba sie tlumaczyc za to ze zylo sie w innych czasach.Jakby tego bylo za malo,oczekuja ze sie udowodni ,ze nie bylo sie wielblondem ancien regime.
    Ludzie utalentowani przebija sie w kazdym systemie,przeciez talentu nie mozna ograniczyc.
    A swinie byly,sa i beda,podobnie jak swinskie kawaly.

  99. jjagr moze Ci sie to nie spodobac, ze czlowiek mojego „typu” to pisze ale ujales to swietnie a korowod przebiegl mi pozytywna ciarka po grzbiecie.
    Dla tych co ciekawi typow jak ja – „czarnosecinnych nadgorliwcow” co to ponizaja „wszystkich” zyjacych za PRL-u:
    Tak sie sklada, ze pamietam jeszcze swojego pradziadka, chlopina mial pelna szuflade orderow, bral udzial i w rewolucji 1905 roku jak i w samej rewolucji pazdziernikowej w Rosji.
    Mieszkal w jednym pokoiku w baluckim drewnianym domku przyfabrycznym, scieki plynely rynsztokiem…
    Mieszkal tam cale zycie, wyciagany przez „KOMUNISTOW” jak krolik z czapki na rozne okazje.
    Ci towarzysze budujacy „Polske silna i dostatnia” (zwlaszcza jezeli chodzi o wille z materialow ukradzionych z budowy Centrum Zdrowia Matki Polki…) w ramach „obiektywnych uwarunkowan geopolitycznych”…
    mieli jego i jego idee gleboko w powazaniu.
    Moj pradziadek, czerwony ideowiec do szpiku kosci nieznosil ich bardziej niz „imperialistow”.

    Od taki przyczynek do dyskusji o minionych „wartosciach lewicowych” warsiawskich elyt i urokach PRL-u.

    Nikomu nie mam zamiaru ukrasc wspomnien o kupowaniu pralki na lewo, kupowania paszportu, zalatwiania studiow dla syna, kupowania rajstop z pod lady itd itd. jezeli uwazacie, ze to piekne wspomnienia do wasza broszka…
    O ile latwiej jest powiedziec, ze wszystkiemu winni sa Sowieci i uklady w Jalcie…
    Tak jakby nas tam nie bylo.
    Niestety jest prawda, ze system ten wyciagal z nas (nie musicie sie do tego poczuwac – to ryzykowna generalizacja…) holote, bylejakosc, falsz, kompromis itd.
    To prawda, ze system ten programowo promowal spolegliwych potakiwaczy i cwanych kretaczy – czyli holote (kolejna generalizacja).
    Jezeli byli wsrod nas tcy, ktorzy potrafili byc lepsi to zasluguja na uznanie.
    Dlatego jestem przeciwko relatywizujacej belkotaninie o tym, ze tak naprawde to nikt nic nie mogl i wszyscy byli tacy sami.
    NIE byly rozne decyzje i rozne zyciorysy i nie chodzi o to by ludzi dzis za to skazywac na cywilna smierc ale by okreslic sie na przyszlosc.
    Dokladnie tak – nieswiezy powiew IV RP wynika z braku prawdziwej zbiorowej spowiedzi.

  100. Heleno, Twoj tekst o Gospodarzu swietny, podpisuje sie pod nim calym sercem i mysle tak samo.

    Panie Danielu, zycze udanego spotkania 10 marca. Na pewno bym przyszla, gdybym mieszkala w Warszawie !

  101. Biseptol, komunizm w Polsce byl ustrojem opartym, w ostatecznej instancji, na przemocy. I tyle tylko napisalam w swoim poscie.
    Oraz podalam przyklady.

    Ze one niewygodne dla kogos, kto zapewne uwaza, ze komunizm byl w calosci cacy, ze wreczyl on nam w garsc kazdemu po calek zapalce, ktore przed wojna dzielilismy na czworo oraz ze dzieki niemu odbudowalismy Warszawe – a, to juz Twoj problem.

    Napisalam tyle, ze system byl zbrodniczy politycznie i niewydolny gospodarczo – i sprobuj wykazac, ze bylo inaczej. A ze doszukujesz sie nienawisci w tym, co pisze, mowi wiecej o Tobie niz o mnie i moich pogladach politycznych.

  102. Biseptol, piszesz że P.Topolówka narzuca ci swe poglądy bo opisuje historię swej rodziny. Ciekawe masz poglądy. Dla mnie /jeśli tylko to co ktoś pisze o rodzinie jest prawdą/ jest wspaniałą lekcją prawdziwej historii, i właśnie z takich fragmencików można zbudować kompletny i w miarę wiarygodny obraz okresu który opisują . Wielu historyków bowiem często jest zbyt spolegliwych dla władzy i tworzą historie pod jej zamówienie. Żyję dość długo by ocenić jak zmieniało się przedstawianie tego samego okresu w zależności od rodzaju władzy. Dlatego też lepiej korzystać z wielu źródeł , myśleć logicznie zestawiać je i wyciągać wnioski. Nie możesz gniewać się na to, że to co pisze ta Pani nie pasuje do obrazu który ty sobie o tym okresie wytworzyłeś i ten obraz burzy. Naprawdę mówię ci lepiej dociekać prawdy niż trwać uporczywie przy swej idei, bo można w ten sposób doprowadzić nawet do „złamania sobie życia „

  103. Topolowka – oczywiście Ci wspólczuje z powodu losu twojej rodziny, ale pomysl o tych szkieletach z Oświęcimia, których cierpienia wraz z końcem wojny sie skończyły. Przypuszczam, że w dużej mierze istnieje różnica poglądów między tymi, którzy znaleźli sie podczas wojny w GG (Warszawa to dodatkowo osbna sprawa) a tymi, którzy znaleźli się w 1939 r. po stronie radzieckiej. To były zupełnie inne dośwaidczenia i chyba jedni w ogóle nie chcą zrozumieć drugich. Gdyby nie Rosjanie nie byłoby mnie w ogóle na świecie, bo mój tata, jeszcze chłopiec po powstaniu był w jakimś obozie, gdzie podobno niemcy mieli ich wymordować. Naprawde nie chciałabym swpominac powastania warszawskiego i dantejskich secn po nim, po co ma odzywać moja głeboka nienawiśc do AK (w tym twojej rodziny), że moich bliskich narazili na coś takiego. Kto ponosi odpowiedzialnośc za wymordowanie ok 40 tys. mieszkańców Woli w pierwszych dniach powstania. Co za pycha uważać, że twoje rodzinne cierpienia były najważniejsze.
    W PRL po 1956 r. w więzieniu siedział ten, kto chciał. Ani ja, ani nikt ze znanych mi osobiście osób nie siedział. Przecież nie byłam w partii, a żyło mi się zupełnie dobrze i wesoło.
    Ciekawe co, ci rewolucjoniści walczący z władzą powiedzieliby, gdyby tak z władzą chcieli masowo walczyc pracownicy elektrowni, wodociągów, wywozu smieci. I siedzielibyśmy po ciemku, brudni.
    Niezależnie od warunków zewnętrznych, systemów politycznych społeczeństwo jest organizmem, który aby funkcjonował każdy musi wypełniac swoją rolę. Potrzebni są i piekarze, i murarze, i śmieciarze, i dziennikarze i policjanci, i poeci i SB-cy. Jeżeli ktos sobie wyobraża, że on tylko piekł bułki czy opracowywal projekty budowy autortrad, to każdy z nich pełnił taka samą funkcję dla społeczeństwa jak policjant. Nikt nie może się zwolnić z odpowiedzialności, jeżeli chce się w ogóle uznać, że ponosi się jakąś odpowiedzialność, że się żyło.

    Uważam, że jałowe jest koncentrowanie się na tym, co było. to zajęcie dla historyków, a my musimy patrzeć, żeby dobrze nam się żyło teraz i w przyszlości. Jeżeli ktoś w imię przeszłości dezorganizuje i zatruwa mi zycie obecnie, to niestety jest moim wrogiem.

  104. Panie Danielu !!!!
    Ja przedstawiciel łże- elity, wykształciuch, wychowany przez rodziców – hołotę sam do hołoty należący mieszkam 400 kilometrów od Warszawy. Niestety z tego powodu nie mogę spotkać się z Panem w sobotę czego niezmiernie żałuję. Życzę udanego spotkania oraz oczekuję relacji z niego w poniedziałkowym wpisie.

  105. Maćku, jestem młodym człowiekiem i dość mam karmienia mnie w celach dydaktycznych opowieściami o rodzinnych kombatantach trzy pokolenia wstecz. Wybacz ale nie budzi to we mnie współczucia. W mojej rodzinie też były tragiczne przypadki tyczące czasów wojny i okresu powojennego ale nie próbuję ich wykorzystywać do natrętnej dydaktyki i narzucania swoich poglądów innym osobom. Co do PRL mój stosunek jest również krytyczny ale bynajmniej nie z powodów o których pisze Topołowka. To spłycenie zagadnienia. Powód jest bardziej złożony i nie powinien się ograniczać do złamanych żeber jej babci.

  106. Andrzej Falicz
    a czy przyszło Ci do głowy, że gdyby Passent odciął się od ustroju, to Agnieszka Osiecka mogłaby pisać swoje piękne piosenki tylko do szuflady i nie miałbyś okazji ich słuchać. Czy wtedy byłbyś w pełni usatysfakcjonowany?

  107. Maria – Dora napisala:

    „W PRL po 1956 r. w więzieniu siedział ten, kto chciał. Ani ja, ani nikt ze znanych mi osobiście osób nie siedział. Przecież nie byłam w partii, a żyło mi się zupełnie dobrze i wesoło. …

    Niezależnie od warunków zewnętrznych, systemów politycznych społeczeństwo jest organizmem, który aby funkcjonował każdy musi wypełniac swoją rolę. Potrzebni są … SB-cy. ”

    Uuu. To ja nie mam wiecej pytan.

  108. Biseptol, alez nie denrerwuj sie, nikt nie liczy na Twoje wspolczucie.

    Taz slychac, ze masz skore nosorozca, mlody czlowieku.

    Nikt rowniez nie zywi wobec ciebie zlowrogich zamiarow dydaktycznych. Slychac bowiem, ze nie zamierzasz sie niczego dowiedziec ani nauczyc.

    O minimum dobrych manier i empatii – rzecz jasna nie wspomne.

  109. A Falicz pisze:

    „Dokladnie tak – nieswiezy powiew IV RP wynika z braku prawdziwej zbiorowej spowiedzi. ”

    No dobrze, zalozmy, ze wyspowiadamy sie wszyscy, zbiorowo, zeby bylo razniej i weselej. I co dalej ? Padnie jedno, zbiorowe „Kochajmy sie !” i wszystko bedzie cacy ?

    Moim zdaniem – nie.

    Nieswiezy – jak zauwazasz – powiew IV RP (cokolwiek oznacza ta nomenklatura) wynika glowie stad, ze „tworcy” tejze oparli sie na dzieleniu ludzi , a nie na szukaniu porozumienia. Katalog tych, z ktorymi 4-erpeowcy chca/nie chca, beda/nie beda rozmawiac rosnie jako funkcja ilosci osob i ugrupowan krytykujacych 4/erpeowcow, bez wzgledu na meritum, na ktorym opiera sie ta krytyka. Kto nie jest z nimi, ten jest wrogiem. A przeciez, jak sama nazwa wskazuje, kazda Rzeczpospolita, nawet IV-ta ma byc tworem dla wszystkich w niej mieszkajacych. Wyglada na to, ze 4-erpeowcy chca wprowadzic cos w rodzaju paszportu upowaznajacego do przekroczenia granicy miedzy przeszloscia i IV RP, i nawet szczera spowiedz na da nikomu gwaracji otrzymania tego paszportu jesli tylko pozostaje sie krytycznym wobec rzadzacej gromadki sprawiedliwych.

    W zwiazku z powyzszym po co komu zbiorowa spowiedz ? Co to zmieni ? Nawet jesli, to szybko wyjdzie najaw, ze Iksinski owszem wyspowiadal sie, ale nie czynil tego zbyt glosno, jak na gust Wielkiego Spowiednika. Innymi slowy, nie bedzie konca probom niszczenia tych, ktorzy MAJA PRAWO nie popierac RP Kaczynskiej, i z tego prawa osmielaja sie korzystac.

    Osobiscie zal mi tych, ktorych dali sie, i ktorych PRL przetracil do tego stopnia, ze wciaz nie sa w stanie otrzasnac sie z tamtych lat, i dziwia sie, ze inni juz dawno sie otrzasneli, i ze doszli do ladu z przeszloscia, tak wlasna, jak i zbiorowa. Ta paranoja to wlasnie nieswiezy powiew IV-tej RP.

    I jej heraldow.

    Jacobsky

  110. Drodzy Państwo, nie potępiajcie Marii – Dory za jej pogląd na życie w PRL i wogóle na świat. Przesadziła z tym siedzeniem w więzieniu na życzenie w czasach PRL, ale jej spojrzenie na codzienność, to spojrzenie wielu ludzi, którzy przedkładają drobne radości życia codziennego nad sprawy wielkie. I ma sporo racji, że społeczeństwo nie może składać się z samych bojowników o wielkie i słuszne sprawy, bo zginęłoby niechybnie. Z mojej rodziny w PRL siedział tylko jeden wujek. Więcej kandydatów do siedzenia nie było, bo poginęli z ręki okupanta hitlerowskiego, w walce albo zamęczeni. Dziś wielu dyspozycyjnych historyków usiłuje przedstawić okupację hitlerowską jako mniej szkodliwą niż okupacja sowiecka, jak określają PRL. Mnie w PRL nie posadzili, mimo że po 1956 roku oddałem legitymcję partyjną, oświadczając głośno, co myślę o zbrodniach ubeckich. Jakoś z tego powodu nie byłem prześladowany. Nie siedziała również większość żołnierzy AK.
    Nie jestem specjalnie zaszokowany obraźliwą wypowiedzią Jarosława K., na temat peerelowskiej hołoty. Jego demonstracyjna i histeryczne nienawiść do wszystkiego co lewicowe i do tego socjalistyczne, jest znana powszechnie jego braki w kindersztubie. Ale przypomniała mi stwierdzenie Kisielewskiego, ponoć przytoczone za Bismarckiem, że kto za młodu nie był socjalistą, to na ogół na starość świnia.

  111. Ale bardzo wielu bylo prosiakami i wyroslo na swinie

  112. D l a c z e g o na KAŻDYM szczeblu władzy PROMUJE się PZPR-owców lub P R Z E S T Ę P C Ó W ??? Za to depcze się byłych ministrów spraw zagranicznych,ludzi zasłużonych,nieżyjących i niemal wszystkich,którzy mają inne zdanie?Fatalny błąd Jarosława Kaczyńskiego i jego usłużnych buraków!!!
    KRAJ JEST PODZIELONY MIĘDZY SZALEŃCAMI I PROSTAKAMI !

css.php