Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.03.2007
czwartek

Witajcie w układzie!

8 marca 2007, czwartek,

Patrzę, czytam i nie wierzę: sympatyków PiS „wśród komentatorów już prawie nie ma”, napisał wczoraj w „Dzienniku” Piotr Zaremba, autor w sprawie sympatii dla PiS niezwykle miarodajny. Już ich nie ma? To gdzie oni się wszyscy podziali? Zaledwie kilka miesięcy temu dziennikarze zakochani w IV RP i rządzie Jarosława Kaczyńskiego, po opanowaniu mediów publicznych oraz części mediów prywatnych, odmieniali przez wszystkie przypadki słowo „histeria”. Ktokolwiek wybrzydzał na rząd i koalicję, brał udział w „histerycznej nagonce”, „zmasowanej kampanii”, „krytyce bez precedensu”. Tak uważał prezydent, premier oraz ich adwokaci w mediach. Wszędzie widzieli niesprawiedliwą, obsesyjną krytykę. Dotyczyło to zwłaszcza mediów i dziennikarzy „powiązanych z układem”.

Co ja mówię „kilka miesięcy temu”?! Jeszcze kilka tygodni temu ukazał się pełen ochów i achów pean znanego publicysty „Dziennika”, Michała Karnowskiego, na cześć imponującego premiera, który nie dojadał i nie dosypiał z przepracowania dla Ojczyzny. „To potrwa dłużej niż się wydawało” – pisał z nadzieją redaktor, z lubością przytaczając okrzyki przechodniów na widok premiera: „Jesteśmy z panem!”. Nawet ulubiony kot premiera miał się w rządowej willi nieźle.

Minęły może dwa tygodnie i w tym samy „Dzienniku” ukazał się obszerny artykuł Piotra Zaremby – życzliwy dla rządu i IV RP – pod wymownym tytułem: „Jarosław Kaczyński traci polityczny instynkt”. Znalazły się tam sformułowania miażdżące tegoż samego premiera, który kilka dni wcześniej budził zachwyt redakcyjnego kolegi: „staczanie się w przepaść”, „przestawianie ludzi jak pionki”, „przekonanie o własnej nieomylności”, „żabie skoki”, zagubienie celu, „fantom antykomunizmu” i „rewolucyjny radykalizm Jarosława Kaczyńskiego”.

Gdyby taki artykuł napisała Janina Paradowska albo Ewa Milewicz, gdyby to jeszcze ukazało się w „Gazecie”, gdyby to wszystko zdarzyło się kilka miesięcy temu – byłby to koronny przykład histerycznej nagonki i zmasowanej kampanii układu. A już w lutym była to poważna analiza i przejaw troski czołowego komentatora. To dowód, że z początkiem bieżącego roku coś się w Polsce zmieniło, coś drgnęło, coś pękło. Zerwała się niewidzialna nić łącząca IV RP z jej trubadurami w mediach. To, co wczoraj było przez prawicę odrzucane, jako bezpodstawny atak na IV RP i jej przywódcę, od kilku tygodni jest traktowane jako pogląd dopuszczalny, a nawet coraz bardziej rozpowszechniony.

Kiedy odnotowałem to w tym blogu, jeden z komentatorów napisał:

Uwierzę w koniec IV RP, kiedy to samo napiszą Rybiński, Semka, Ziemkiewicz i inni.

Nie śledzę publicystyki tych autorów na tyle systematycznie, żeby stwierdzić, czy już poszli śladem Zaremby, ale ręczę, że nie poszli śladem Michała Karnowskiego. Choć tego nie przyznają, dziś mówią to, co wczoraj zwalczali. Załamują ręce nad premierem. Kroplą, która przepełniła czarę goryczy, było usunięcie ulubionego prezesa przez umiłowanego wodza. Zreflektował się nawet sam Karnowski, który kilka dni temu obwieścił, że IV RP nie powstanie, zaś inny komentator wyznał, że „Jarosław Kaczyński nas wykiwał”. Piotr Zaremba, który niejednokrotnie bronił premiera przed bezprzykładną nagonką, teraz go nie oszczędza. Pisze, że premier „będzie musiał teraz odebrać kilka lekcji”, wraz koalicjantami podeptał do końca standard, PiS „jak łapczywy rabuś” (!) chwytając telewizję zmiażdżył ją w dłoniach.

Dworuję z nawróconych, ale zjawisko uważam za korzystne. Nawet do wczorajszych zwolenników zaczyna docierać, że król jest nagi. Lepiej późno niż wcale. Ciekawe, jak Jarosław Kaczyński odbierze lekcję, jaką dają mu życzliwi do niedawna dziennikarze. A co do publicystów, to witajcie w układzie!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 76

Dodaj komentarz »
  1. No właśnie… tylko co z tego?! Czy jest siła polityczna, która ten nowy układ, Kaczyńskiego może przewrócić?

    Ukłony

    Azrael

  2. Instynktu politycznego zabrakło nie Jarkowi, lecz „Karnowskim” (mam na myśli całą klasę kapciowych). Powtórzenie gestu Jakubowskiej (legendarna torebka, zabrana na wizji) nie było spontanicznym protestem, a zagrywką va banque.”Karnowscy” zapomnieli, że nie ma lizusów niezastąpionych. Po „Karnowskich” przyjdą następne nieudałoty, szukające swej życiowej szansy.

  3. Frustrat red.Karnowski przestał nawet golić sie w tych trudnych dla niego dniach . Jest na szańcu śmieszności , ale broni projektu który kona , broni chorego od początku pomysłu na IV RP . Pozostanie Kilku Kaczynskich i prof. Spiewak z PO ( vide wekendowe wydanie GW )

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Za jakiś czas PiS zacznie definitywnie tonąć, jak stary liberciak, zatruwając przy okazji do końca środowisko polityczne, a wjego miejsce przyjdzie niewiele lepsza PO. I wtedy przezorni dziennikarze, którzy na czas uciekli z tonącego PiS znów będą w pierwszym szeregu, nie będą musielispecjalnie zmieniać poglądów, tylko zachwyt dla J.Kaczyńskiego zastąpią zachwytem dla Tuska czy Rokity. Dyspozycyjni dziennikarze byli, są i będą, zawsze w pierwszym szeregu, niezależnie od formacji politycznej.

  6. Nic do dać, nic ująć!

  7. Wyglada na to, ze byl Pan w „awangardzie” – jak zwykle od 50-ciu lat…
    No coz pozyjemy zobaczymy – ciekawe, czy bedziemy odszczekiwac.
    Narazie PIS ma 20 pare procent poparcia co wystarczylo i wystarczyc moze do kierowania Polska w obecnych realiach politycznych.
    SLD ledwo lapie sie do sejmu po swoich aferach lepszych niz PIS-owskie.
    Nie wystarczy byc „kulturalnym Europejczykiem” trzeba jeszce nie krasc.
    PO lata od sciany do sciany.
    Donald moglby za Jedrkiem plaszcz nosic…coz brakuje mu charyzmy.

    Co Pan Panie Passent proponuje w zamian?
    Partie rozczarowanych milosnikow PRL-u z ambicjami inteligenckimi?
    Partie antylustracyjna?
    Lewicowa Prawice, ktora tak Pan lubi?
    Cos cienko to widze…juz mieli szanse.
    Niestety dla Pana i klubu wielbicieli z pod znaku Gierka gospodarka idzie swietnie.

  8. Zlustrować Zarembę! 🙂

  9. Andrzej Falicz:
    „gospodarka idzie świetnie” piszesz. I na pewno jest to tylko i wyłącznie zasługa PiS, prawda? No cudotwórcy z tych Kaczyńskich!

  10. Politycy bardziej zajmują się kiwaniem niż zdobywaniem bramek i wygrywaniem meczów. Szkoda…

  11. Waldemar: chyba nie zauwazyles, ze prof Spiewak powiedzial, ze idea IV RP w wykonaniu kaczystow kompletnie sie skompromitowala. Z pewnoscia Spiewakowi nie cjodzilo o rzady Paranoi i Schizofrenii.

  12. Pamiętem, jak pan Jerzy Urban zaatakował pana premiera Millera za …..
    Pan premier Miller tę krytykę – napiszę ładnie – zlekceważył. I wyszło, jak wyszło. Czy teraz pan premier Kaczyński okaże się mądrzejszy? Jeśli tak, to ja jestem durniem.

  13. Panie Andrzeju Faliczu! Czy może, Jędrusiu!
    Radzę:
    Chcąc zabierać głos, zwłaszcza w formie pisanej, na publicznym forum, warto co nieco uprzednio popracować nad zawiłościami polszczyzny, którą się chce stosować w procesie obnażania swoich myśli. To, że w szkole podstawowej – bo pewnie na tym poziomie edukacji poprzestałeś – na lekcjach języka polskiego zbijałeś przysłowiowe bąki, jest pewne. Ale że nawet nie potrafisz korzystać ze słownika ortograficznego, to już gwóźdź do trumny umiejętności pedagogicznych Twoich, Jędrusiu, szkolnych nauczycieli. Warto pamiętać, że mniej człowieka kompromitują głupoty mówione od przedstawianych przez niego tekstem, na dodatek nieortograficznym*) i niegramatycznym**). Zwłaszcza pośród towarzystwa zasady kultury i rozsądku sobie ceniącego.

    *) ortografia: z greckiego orthographia; nauka pisowni, ogół zasad i przepisów dotyczących poprawnej pisowni, sposób pisania wyrazów według ustalonych norm.
    **) gramatyka: z greckiego grammatike; nauka o języku, ujmująca w sposób kodyfikujący zasady budowy danego języka w zakresie fonetyki, fleksji, słowotwórstwa i składni.
    Co do rozszyfrowania znaczenia niektórych słów użytych w powyższych objaśnieniach odsyłam do słownika wyrazów obcych. Taki rodzaj słowników też istnieje.
    Życząc Ci powodzenia, Jędrusiu, na razie w owocnym samokształceniu –
    życzliwy amw

  14. No coz, trudno sie nie zgodzic z Andrzejem F. To co mamy jest fatalne, ale czy mamy cos lepszego? PO raczej sie obawia przejac wladze, SLD i reszta nic nie proponuje i wyjdzie na to, ze tylko PSL ma jako taka wizje, Hehehe. Powtorze, ze Amdrzej L chyba czeka na propozycje ze strony opozycji aby mogl spokojnie opuscic ta koalicje. Propozycji nie ma, AL jest zly, a kto jest dobry?

  15. Lekarz potrzebny od zaraz! W dzisiejszej ” Rzeczpospolitej” czytam : NATO nie jest sojuszem NASZYCH marzeń, najgorsza część PRL tworzyła media elektr.III RP. Unia jest be bo wstąpiliśmy kiedy PiS był w opozycji. W PRL sama chołota.Prośba do mediów,analiza obozu władzy nie ma sensu. To czy prezes powiedział to czy tamto nie ma żadnego znaczenia.To jest wielka aberacja,lekceważenie polskiej racji stanu,obrażanie milionów itp.Stosowanie racjonalnych kryteriów oceny rządzących jest niezasłużonym komplementem dla nich.Opozycjo! Obudź się! Elektoracie! Przejżyj na oczy!

  16. „Gospodarka idzie świetnie”(cha cha).Chyba raczej recesja idzie(zbliża się).Ale tego z grajdoła nie widać.

  17. Optymizm Radaktora ma bardzo ulotne podstawy. Ci faceci, o których Pan wspomina jutro mogą napisać zupełnie coś przeciwnego. Ich poglądy nie odzwieciedlają ich osobistych postaw, są oportunistyczne, a publicznie wyrażane opinie są dobrze opłacane przez zamożnych sponsorów. Ubolewam, że tekst Pana Profesora Łagowskiego zamieszczony w ostatnim Przeglądzie nie spotkał się w „wolnych mediach”, jak zwykle zresztą z żadną reakcją. Jedną z głębokich konkluzji myśliciela z Krakowa jest, iż „piętno Solidarności jest nie do zmycia” A jakie ono jest opisał Pan Łagowski w mądrym tekscie. Warto podumać i rozwinąć. Wtedy emocje nad zmiennością podlądów „publicystów” mitu staną sie mniej interesujące.

  18. Czy jest zasluga PiSu czy nie sytuacja gospodarcza jesli dobra zawsze dziala na korzysc partii bedacej u wladzy.
    I oto Lucjanie mi chodzilo (czego mozna sie bylo przy odrobinie wysilku domyslec…).
    Otoz moze to byc zasluga koniuktury, cyklu, UE itp, ale ludzie czuja, ze za Kaczynskich drgnelo.
    Kazdy polityk wszedzie to wykorzystuje, taka jest natura zwierza.
    A teraz od poczatku:
    Kogo Ty Lucjanie wraz DP proponujecie na miejsce PiSu?
    SLD?
    Bez zartow pamietasz ile mieli poparcia gdy dorwali sie do wladzy i jak te poparcie roztrwonili i to „kulturalnie i po europejsku”?
    Bez lustracji, bez radia Maryja i z lubieniem Pana Passenta?
    Ckni Ci sie za nimi?
    No coz chyba jestes w odosobnieniu.
    Mozesz wybrac Samoobrone, LPR a nawet PO – rozowiejsi i tacy jakby swiatli…
    prawie jak niegdys SLD.

  19. Panie Falicz, gospodarka ma się coraz gorzej. To giełda ma się świetnie. Jak zawsze przed załamaniem koniunktury.

  20. Pan Falicz chyba nie ma w komputerze polskich znaków,i dla tego pisze z takimi „bledami”.A to by wskazywało,że obserwuje polska gospodarkę gdzieś z daleka i nie wie,że ma się delikatnie mówiąc średnio, i to tylko dla tego,że K&K, zajęci grzebaniem w przeszłości i własnymi kompleksami na szczęście nie mają czasu w niej grzebać.Gdyby nie daj Boże znaleźli (czas) do dopiero będziemy leżeli na łopatkach.A co do meritum celnych uwag DP – szczury pierwsze opuszczają statek.Pozdrowienia Panie Danielu!bopier.(nick od imion moich kotów BO-rsuk,PIER-dółka.)

  21. Oj, coś Pan Panie Passent jest w za dobrym humorze. Zapewne by się zważył gdzyby Pan zajrzał np. do blogów w Salonie(?) 24. Szczególnie uradował by Pana blog zawodowego „oczerniacza”, ale mieniącego się dziennikarzem i publicystą Jacka Leskiego. Zanim Pan napisze następny komentarz niech Pan tam zajrzy. Polecam.

  22. Witam
    Pisze Pan:
    „Gdyby taki artykuł napisała Janina Paradowska albo Ewa Milewicz, gdyby to jeszcze ukazało się w „Gazecie”, gdyby to wszystko zdarzyło się kilka miesięcy temu – byłby to koronny przykład histerycznej nagonki i zmasowanej kampanii układu. A już w lutym była to poważna analiza i przejaw troski czołowego komentatora. TO DOWÓD, ŻE Z POCZĄTKIEM BIEŻĄCEGO ROKU COŚ SIĘ W POLSCE ZMIENIŁO, COŚ DRGNEŁO, COŚ PĘKŁO.”
    Moim skromnym zdaniem zmieniło się niewiele, a może nic. „Odchylenia” redaktorów z „Dziennika” może wrócą do pożądanego przez premiera pionu a może ta „moda” potrwa trochę dłużej. Po cóż premierowi JK media? Żeby wodzić za nos i „oświecać” konkretny elektorat. Teraz, gdy TVP będzie krótko trzymana na smyczy pochwalne teksty z „Dziennika” na wiele się nie przydadzą a nieprzychylne rządowi wiele zaszkodzą. Przecież to nie Zaręba i inni prawicowi red. są gwarantem władzy PiS, lecz liczne kółka różańcowe i fani (fanatycy) Radia Maryja.
    Pozdrawiam

  23. Przypadłość „malpiego rozumu” sie rozpowszechnia jak epidemia.
    (Nawet nie trzeba isc z koperta do znajomego lekarza).
    Kto wie moze zaświadczenie o przebytej chorobie bedzie przydatne po nastepnej rundzie lustracji w RP5?
    Kolaboranci z pisowskim okupantem moze wygłowkowali ze najlepiej miec kwity na kazda okazje.

  24. Andrzeju F:
    nie, nie proponuję SLD. Nigdy też nie twierdziłem że rządy SLD mi się podobały. Choć muszę przyznać, że pod pewnymi względami byli bardziej uczciwi od PiS.
    Przykład: brali łapówki (np. Opole), ale też nie szli do wyborów pod sztandarami PRAWA i SPRAWIEDLIWOŚCI i ODNOWY MORALNEJ PAŃSTWA. Że przykład kiepski? Cóż…
    Może jeszcze jeden: z tego co pamiętam nie tolerowali w rządzie RP ludzi z prawomocnymi wyrokami sądowymi.
    I nie mam zamiaru bronić SLD. Próbuję Co tylko pokazać słabość PiS. Choć nie mam nadziei na przekonanie Cię.

    Nie wskazywałem też nigdy alternatyw. Domagam się jedynie – a to moje, póki co, obywatelskie prawo – od wybranej władzy elementarnej uczciwości, poszanowania demokracji i chociażby spełnienia obietnic wyborczych.
    Skoro tak, to powiedz mi gdzie „odnowa moralna” zapowiadana przez PiS? gdzie walka z korupcją polityczną (zwłaszcza w swoich własnych szeregach), gdzie owe „tanie państwo”? Podaj przykłady. Krytykowanie p. Passenta wraz z jego „klubem wielbicieli Gierka” bez argumentów jest łagodnie mówiąc bez sensu. Nie uważasz?

  25. Diaspora jest czujna ! ( Albo – nie )

    Kochani!, kogo dzisiaj obchodzi mecz trwajacy miedzy kogucikami
    piora czy slowa w mediach?
    Moherki przejrzaly na oczy, lub jak ktos woli dojrzaly.
    Koguciki przeceniaja wyimaginowane pozycje o sobie.

    Diaspora jest na nasluchu przyziemnym, zobaczycie co bedzie
    po wyborach.
    Wychodzi na to, ze koguciki beda wysiadywac wlasne jajka.
    Ten mecz medialny zaczyna byc smieszny, on nie trafia do
    nadawcy. To jest ubijanie piany do nie istniejacego tortu, to jest
    dzielenie skory na niedzwiedziu.
    Wygkada na to, ze wszystko co ma tylko zapach PZPR-u obojetnie
    w jakiej formie jest bez zadnych szans.

    Moherki wiedza, kto im wyprowadzil emerytury w lewa kieszen
    (tam gdzie bije serce, jak to pisal p.r. D.P.)
    Jedni pisali, a drudzy wyprowadzali – szukajcie ukladu – jak wiatru
    w polu.
    Cielecina nawet sie nie domysla, ze jedzie na tym samym wozku,
    co Moherki, dlatego ryczy na A. Falicza.
    Pisza o bledach gramatyczno-ortograficznych Falicza – biedna ty
    ciemnoto.

    F.S. von/od Diasporski

  26. Myślę, że Kaczyński nie wyciągnie z tego żadnych wniosków. On żyje w swoim własnym świecie

  27. Nie tylko można było sie spodziewać takiego biegu spraw w naszym kraju-nb.
    coraz częściej słychać w mediach stwierdzenie”w tym kraju”,ale było to nie do uniknięcia..Nie może być w otwartej Europie takiego panoptikum.Mam oczywiście na myśli państwa UE.Chcemy brać z niej miliardy euro oferując za to antysemityzm,ksenofobie,rusofobię i inne tego rodzaju zahamowania.Nie tędy droga.Jestem przekonany , że biedacy czyli wg.JK hołota pogonią tych przebierańców.Ludzie chcą chleba a nie igrzysk.

  28. Mnie tylko okropecznie zadziwil artykul T.Wolka w Polityce. Czyzby ten chlpo przejrzal na oczy?
    En passant chwycilam w rece jubileuszowy numer Polityki z Pana felietonem „Sadny dzien”. Jak zwykle zwalil mnie z nog. Nie bede teraz wypisywac pochwalnych peanow bo miejsca brak. Pisze tylko – chapeau bas Panie Redaktorze.

  29. Andrzej, SLD usiłuje się dogadać z SDPL i PD w ramach nowego projektu politycznego na lewicy (LiD). Partia braci Kaczyńskich nie miała chyba dwa lata przed swoim sukcesem wyborczym większego poparcia w sondażach niz LiD ma obecnie. Bycie w opozycji czasem dobrze służy partiom. Nie przekreślałbym szans lewicy w następnych wyborach. Twój podziw dla PiS-u trochę mnie zadziwia. Zastanawiam się, czy odległość fizyczna od przedmiotu tegoż zachwytu nie wyjaśnia po części tego fenomenu. Z bliska to wygląda jednak znacznie, znacznie gorzej. Zwłaszcza jak ktoś tak jak Ty nie lubił powszechnie panującego w PRL-u lat 70-ych oportunizmu i bylejakości!

  30. Do Habitusa:
    Załamanie na giełdzie nastepuje na 6-9 miesięcy przed rzeczywistym załamaniem gospodarki. Czy ta jazda w dół, która była przez ostatni tydzień to chwilowa korekta, czy zapowiedź „długiej drogi na południe” giełgdy, a potem całej gospodarki Ci nie powiem, bo jestem tylko drobnym spekulantem.

  31. Ależ znów się politycznie porobiło. A tu wiosna. Święto nie-święto kobiet. Panowie straszą kryzysem ekonomicznym, cieszą się ze zmiany frontu Karnowskich i Zarembów, atakują Falicza, bo wyrazisty i nic nie piszą o lustracji dziennikarzy. Kurski ale Jarosław sięgnął nawet w GW po słynnego H.D.Thoreau aby wytłumaczyć Żakowskiego i Milewiczową. Podparł się Gandhim tłumacząc, że „obywatelskie nieposłuszeństwo” jest w w/w przypadku inteligentów uzasadnione. Otóż nie jest. Przypuszczalnie oboje się podkładają, by wybronić innych i to mnie ciekawi najbardziej. Kogo chcą w swojej szlachetności bronić?
    A Thoreau byłby dzisiaj wrogiem wszelkiej maści ekologów mówiących mu jak ma żyć w swoim domku w lesie…np.Puszczy Augustowskiej i nie czytałby GW narzucającej sposób myślenia jedynie słuszny.
    Zielono mi dzisiaj jak słucham Andrzeja Dąbrowskiego i pośrednio Agnieszki z błękitnego nieba.

  32. Jak Pan szuka zwolenników PiSu, to niech Pan zajrzy do „Wprost”.

  33. Sadze, ze panowe semko-podobni odepra panskie argulenty, panie Danielu, twierdzac, ze gdyby dziennikarze sceptyczni (patrz wrodzy) wobec JK nie podkladami mu swin i kija w szprychy tak pieknie pedzacego roweru PiS od samego poczatku, a nawet przed tym poczatkiem (tzn. przed wyborami, sam wkladam, he, he, he, wiec wiem co mowie), to by sie prezes nie zakiwal. To oczywiscie teza z gatunku medio-fiction. Ale w swietle tej tezy owi semko-podobni dzeinnikarze pozostaja czysci jak lza, jak zona Cezara i biali jak mleko. Dodam tylko, bo moze ktos pomysli, ze bronie semko-podobnych, ze nie bronie. Uwazam ich bowiem od dawna za, jak to powiedziec kulturalnie, powiedzmy, malo przekonujacych. 😉

  34. do A. Falicza:
    gospodarka ma sie swietnie dzieki Pis i Kaczynskim. Gratuluje!!

  35. Gazeta Wyborcza zaangażowała się w walkę z PiS. My nie angażujemy się we wspieranie PiS.

    Zgadnijcie kto to MY?
    Otoz MY to Rzepa, czyli Rezczpospolita Pawla Lisickiego, ktora pod wladza tego wlasnie naczelnego stala sie tuba i piewca IV RP, PiS i braci KaKa.
    I pisze to pan Igor Janke, semko-podobny dziennikarz tej wlasnie gazety.
    Przyjdzie nam niedlugo umrzec. Oczywiscie umrzec ze smiechu. 🙂

  36. Cytuje Pan, redaktorze, jednego z blogowiczow:

    „Uwierzę w koniec IV RP, kiedy to samo napiszą Rybiński, Semka, Ziemkiewicz i inni.’

    Ale to sa akurat felietonisci, własciwie nie sposób traktowac tego, co pisza poważnie. Owszem, chwala (czy chwalili) Kaczyńskich, IV RP, nabijają sie z Tuska i III RP, obsobaczaja (niektorzy z nich) Michnika, ale przeciez widac jak na dloni, ze to NASI ludzie. z krwi i kosci. Myśla tak samo, jak my. Tyle tylko, ze co innego w tej chwili im sie podoba niz nam. Ale to drobiazgi.

    Mśla tak jak my. To znaczy MYŚLĄ ŻYCZENIOWO. Widza rzeczywistość nie taka, jaką ona jest w istocie, ale taką, jaka pasuje im do ich felietonow i -calkiwm blyskotliwych- wypowiedzi w TVN24. TO NIEGROŹNE. z tym dalibysmy sobie rade. Problemem sa inni. Mroczni, bezkompromisowi, a przde wszystkim WIDZĄCY RZECZYWISTOŚĆ TAKĄ JAKĄ ONA JEST. Chocny byla pokraczna, nieefektowna, nienadajaca sie do felietonu lub do gładkiej wypowiedzi w TVN24 (ale oni tam nie wystepuja).

    Tacy, jak red. Tomasz sakiewicz, ktory we wczorajszej „Rz”, w artykule „Jeszcze nie koniec rewolucji” pisze rzeczy, które powinny zadziałac na nas, jak zimny prysznic:

    „Gdzie i komu partia Jarosława Kaczyńskiego obiecywała niezależną telewizję publiczną? Może niektórym dziennikarzom, ale na pewno nie swojemu elektoratowi.”
    Zwycięstwo w wyborach braci Kac z y ń s k i c h umownie zostało nazwane rewolucją PiS albo początkiem IV RP. Obecne kłopoty dla przeciwników tych zmian i nimi rozczarowanych oznaczają koniec owej insurekcji. Problem w tym, że są to jedynie życzenia. Nie ma podstaw, by sądzić, że elektorat, który wyniósł PiS do władzy, chce od niego odejść.
    Kaczyńscy skutecznie wyrobili sobie pozycję jedynych na balu i niełatwo będzie przekonać ich elektorat, że ktoś może ich zastąpić.

  37. Na tej fali Kaczyńscy będą mogli jeszcze długo płynąć.
    Elektorat PiS nie głosuje na program partii, lecz na braci Kaczyńskich.
    To, co podoba się mediom i elitom, rzadko podoba się tej grupie wyborców.

  38. A bracia Kaczyńscy będą rozliczani przez swój elektorat nie z tego, czy wpływali na ostatnie zmiany w TVP, ale czy na ekranie zmieni się nieco proporcja osób i idei kreowanych przez media.
    Tym razem Kaczyńskim zaświeciłaniebywała wprost gwiazda powodzenia. Sytuacja gospodarcza i międzynarodowa wzmacnia ich pozycję. Gospodarka rozpoczęła największy od lat okres prosperity. Działania rządu sytuacji ani nie poprawiają, ani też nie pogarszają.

    Mysle, że to, co pisze Sakiewicz, jakkolwiek byłoby to nam nie w smak, jest zatrważająco prawdziwe. NIESTETY.

    P.S. Przepraszam za „rozkawałkowanie” tekstu, coś mi nie zagrało na klawiaturze.

  39. Obecni dziennikarze prorządowi bardzo się obrażają, gdy im ktoś powie, że są prorządowi. Ciekawe dlaczego? Czyżby już domyślali się smutnego końca tej ekipy rządzącej, a tym samym i smutnego końca ich samych – piewców IV RP?

  40. Drogi Telegraficu, pisałeś wczoraj w odpowiedzi na mój komentarz: „Nie mielibysmy PRLu niezaleznie od tego co zrobilby Passent i opozycja.”
    Twierdze nawet, a na tym forum przejdzie mi ta spekulacja dosc latwo, ze gdyby Karol Wojtyla nie zostal papiezem, to komunizm sowiecki jednak upadlby.”

    Czyli uważasz, że wszystko i tak by się samo zrobiło, niezalężnie od tego czy byłyby Papież, czy nie, czy byłaby Solidarność czy nie, czy byliby czy nie w Polsce odważni ludzie, jak Lech Wałęsa, który beztrosko hopnął sobie przez płot, choć miał żonę i siedmioro dzieci na karku, i jak Tadeusz Mazowiecki, który z lekkim sercem opuścił zacisze redakcji i gnany chęcią utraty życia pojechał do stoczni gdańskiej by stanąć tam na czele Komisji Ekspertów. Kto zrobiłby to wszystko (może HISTORIA i Związek Radziecki?) gdyby nie było tych kilku odważnych, pomnożonych przez miliony ludzi w Polsce i na świecie, którzy im uwierzyli, w przeciwieństwie do stojącego na słusznych pozycjach Daniela Passenta?

    Czy możesz mi odpowiedzieć na to proste pytanie?

  41. Wroce jeszcze raz do tekstu pana Igora Janke z dzisiejszej Rzepy

    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070308/opinie_a_4.html

    Pan Janke tlumaczy sie tak samo jak oskarzeni o wspolprace z SB. Ja tylko tak troche chwalilem, nikomu nie zaszkodzilem… etc. Pan Janke tlumaczy sie tez na sposob Edwarda Gierka – otoz chcial dobrze, tylko mu nie wyszlo. Wedlug pana Janke dziennikarze lze-mediow (GW, Polityka) natomiast buduja oltarzyki dla Mazowieckiegi i Balcerowicz i nie pozwalaja ich krytykowac (trzeba by jeszcze dodac za co mialiby ich krytykowac?) podczas, gdy pan Janke mysli inaczej i chwali braci KaKa kiedy widzi u nich pozytywy, a gani kiedy widzi negatywy. Pan Janke nie pomyslal tylko o tym, ze jego deklaracje (zreszta deklaracje lze-dziennikarzy rowniez) nie maja zadnego, ale to zupelnie zadnego znaczenia. To czytelnicy oceniaja czy dane gazety i dani dziennikarze sa pro- czy anty-rezimowi. I dla mnie, jako czytelnika, argumenty pana Janke to furda i mydlenie oczu. Pan Janke teraz spiewa cienkim glosem, bo zobaczyl, ze bracia KaKa sa be. Ja jako czytelnik wiedzialem o tym juz od dawan, kiedy jeszcze PiS byl mala partyjka i kiedy wierzylem, ze taka mala, nieszkodliwa partyjka pozostanie. My czytelnicy nie musimy byc dalekowzroczni. My czytelnicy oczekujemy jednak od dziennikarzy (teraz to ma byc zadekretowany przez rzad, UWAGA, UWAGA! spolecznego zaufania, czyli LPR/SB/PiS, zawod wlasnie spolecznego zaufania i jak pan Janke podpisze swistek, ze nie wspolpracowal, to pod grozba sprawy sadowej bede musial do niego to zaufanie miec, oczywiscie spoleczne, bo prywatnie bede mogl nadal nie wierzyc w ani jedno jego slowo) pewnej dalekowzrocznosci. Jesli pan Janke i Rzepa beda mnie informowali, iz od czwartku nie ufaja braciom KaKa, bo w srode oni wywalili Wildsteina z prezesostwa TV, to ja juz wole pana Wronskiego i Passenta, ktorzy mi mowili, ze bracia KaKa sa be juz od dwoch lat z okladem. Po prostu ich oceny sprawdzaja sie na dluzsza mete. A prognozy pana Janke stawiane w czwartek sa juz nieaktualne od srody. Na tym polega glowna roznica.

    I jeszcze jedno. Pan Janke twierdzi, ze nie optuje za bracmi KaKa ani PiSem tylko za naprawa Rzeczypospolitej. I nie o opcje polityczne mu szlo do tej pory tylko o Rzeczypospolitej dobro. Mam wiec jedno pytanie, czy pan Janke sadzil, ze do dobra Rzeczpospolitej przyczyni sie rzad stworzony (pominmy PiS dla ulatwinei odpowiedzi) z LPR i SB? Mozliwe, ze pan Janke tak wlasnie sadzil. Ale jesli tak, to ja sadze, ze pan Janke jest bardzo, ale to bardzo naiwnym i malo przenikliwym dziennikarzem i na jego miejscu poszukalbym innego zawodu, o rownowaznej dozie zaufania spolecznego. Moze tak do kopalni wegla kamiennego, panie Igorze?

  42. Panie Danielu, to że kilku, a niechby nawet batalion, dyspozycyjnych pismaków z nowego pokolenia polskiego dziennikarstwa nacięło się na IV Rzeczpospolitą i jej twórcę Jarosława Kaczyńskiego jeszcze o niczym nie świadczy. Może po prostu źle sobie wykalkulowali, może nie poznali się na prawdziwych Kaczyńskiego zamiarach. A te są niezbadane. Pożyjemy, zobaczymy.

  43. Eureka! Kaczyński jest nagi: kupa haseł i sloganów pozbieranych na śmietnikach.
    A gdyby gospodarka ślamazarnie szła na poziomie 1-2 % wzrostu, jak to było pod koniec Buzka i na początku Millera, to z Kaczyńskiego byłby proch i pył.

    Pytania pozostają dwa: skąd się wziął ten stan gospodarki? I co znaczy dobry stan gospodarki?

    Wziął się z liberalnych reform, które nie do końca, ale przestawiły strukturę gospodarki, przede wszystkim ze wschodu na zachód, oraz zniosły centralne planowanie. Wygląda na to, że silny pieniądz (wyrugowanie inflacji z systemu) ostatecznie rozpędził gospodarkę. Kredyty są znośnie tanie, inwestowanie nie jest niepewne, te wszystkie mechanizmy ekonomiczne odkryte przez Smitha, Knighta i Friedmana działają. Były prezes NBP twierdził, że firmy polskie są mocne i konkurują na świecie, dają dobre zatrudnienie i utrzymują bilans handlowy w równowadze. Oczywiście drugą przyczyną jest wejście do Unii. I nie tylko z powodu strumienia euro, ale także dostępu do jej rynku.

    Co znaczy dobry stan gospodarki? Tu Polak tak łatwo nie odda pola w dyskusji. Chciałby, aby mu się wszystko dwoiło i troiło, a przynajmniej osiągnęło poziom zamożnych krajów. Najlepiej skandynawskich. Skąd się to wszystko bierze, jak do tego kraje skandynawskie doszły, jak im główka pracuje w kwestiach etyki pracy i uczciwosci – to wszystko jest poniżej godności mentalnej Polaka. Póki co wydajność polska rośnie, inwestycje też jakoś rosną, bezrobocie faktycznie spada, zarobki rosną, a jeśli nie to jest presja aby rosły, inflacja pod kontrolą (mam nadzieję). Gdyby jeszcze Kaczyńskiego się pozbyć …

    No i trzecie pytanie: czy ta świetna koniunktura za chwilę aby się nie załamie? Zależy gdzie. Największym problemem jest teraz gospodarka amerykańska z powodu nadwartościowania nieruchomości. Chińczycy, starzy ryzykanci, wyspekulowali, że stracą na załamaniu się Ameryki. Nic nie wskazuje, aby koniunktura polska była zagrożona. Chyba, że Kaczyński …

  44. Wszystkiego naj w życiu i polityce, Drogie Panie!!!!

  45. To jeszcze nie koniec. To może być dopiero początek końca.
    Uważam, że należy wprost żądać ustąpienia tego rządu.

  46. Haha napisal:

    „..nie poznali się na prawdziwych Kaczyńskiego zamiarach. A te są niezbadane. Pożyjemy, zobaczymy.”

    Hahahahahahahahahahahahahahahaha !

  47. Drogi Haha, ktoś musiał wypełnić tę próżnię. Zapełnić aktorami ten nieunikniony proces, patrząc z perspektywy lat, który polegał na upadku planu gospodarczego i ideologicznego komunizmu, oraz rewitalizacji kapitalizmu. Dwukrotnej rewitalizacji: keynesowskiej po Wielkiej Depresji i neoliberalnej po stagflacji lat 70-tych. System sowiecki budził podziw swoimi sukcesami wojennymi i ekonomicznymi lat 50-tych, potem widać było już tylko marazm i czuć woń rozkładu. Komunizm przegrał technologicznie, organizacyjnie, politycznie. Przegrywał krok po kroku, na każdym odcinku również w Polsce.

    Bo los Polski zależał od sukcesu komunizmu. Jeśliby znośny dobrobyt udało się osiągnąć to nie byłoby wypadków gdańskich, gdyńskich, poznańskich, ursusko-radomskich. Generalnie, Polska była częścią eksperymentu dziejowego, konfrontacji idei i praktycznie tworzonych systemów. W takim szerszym kontekście ja na to teraz patrzę, i myśle, że tak wonczas spoglądał redaktor “Polityki” Daniel Passent. (Tak to w 1981 widział mój ojciec).

    Patrząc od środka, w tamtym momencie, wydawało się, że jest tylko walka, że tylko odebranie władzy komuchom i SB jest do zaakceptowanie. Było to myślenie w zwarciu, pełne zawiści, zaparcia, dramatu sytuacji. Ale weź pod uwagę, że wtedy obalenie komunizmu wydawało się niemożliwe. Mówiło się o “finlandyzacji”. Sam piszesz, Wałęsa, Mazowiecki, to fajnie, ale było też skrzydło “targania po szczękach” w Solidarności, walki o coś co było niemożliwe, coś co nie mogło funkcjonować. Potem, po 13 grudnia, był nastrój kompletnej negacji. Dziwiła mnie wtedy ta nagła negacja po wprowadzeniu stanu wojennego. To, że reżim jest zafajdany wiadomo było od dawna, a tu nagle wszyscy wynosili się z redakcji, emigrowali wewnętrznie. (Byli tacy co emigrowali naprawdę).

    Rację miał Mazowiecki i reszta opozycji, i odwagę, i za to należy się szacunek i miejsce w historii. Rację też miał Passent. Należało czekać, po daniu sygnału i świadectwa światu, że Polska nie jest po stronie komunizmu. Czekać, aż system upadnie, przyciśnięty przez Reagana, przez mudżahedinów, przez spadające ceny ropy. Należało załagodzić spory, nie szarpać się, tylko czekać na kolejną okazję. Nie do walki, lecz do budowania czegoś nowego, solidnego. I to nastało w roku 1988.

    Prawdę mówiąc, nie czytałem Passenta w tamtych latach, tak mi się przynajmniej zdaje. Nie ten temat mnie pociągał wtedy, w październiku 1983 wyjechałem z kraju. Ale pamiętam doskonale tamten dylemat. I gdy padaja zdania wycięte z tamtych tekstów, to czuję, że wiem co napisal, i że doskonale rozumiem Gospodarza Blogu.

  48. Telegraphicu, trudno się z Tobą nie zgodzić, kiedy tak wszystko ładnie tłumaczysz i uzasadniasz. Ale jednocześnie piszesz: „Komunizm przegrał technologicznie, organizacyjnie, politycznie. Przegrywał krok po kroku, na każdym odcinku również w Polsce.”

    Przegrywał, ale problem w tym, że gdyby nie polski inspirujący sierpień, komunizm mógł jeszcze sobie poprzegrywać przez 50 lat. A to znaczy, że do dziś byśmy tkwili w PRL-u. Nie chodzi o to, że komunizm tak czy tak, prędzej czy później, by upadł, tylko o to że gdyby upadał później, powiedzmy o jakieś 20 lat, czyli mniej więcej dzisiaj, to nasze pokolenie nie miałoby sił się już z tego cieszyć. Sierpień sprawił, że jednak mieliśmy w życiu trochę uciechy.

  49. Oto, co mówi J. Kaczyński;

    „Można było wnosić, że (Wildstein) jest to człowiek, który rozumie realia rzeczywistości. Problem w tym, że on tych realiów nie zrozumiał”

    Wicie, rozumicie? REALIA . . .

    „(Za poprzednich rządów w TVP) zupełnie nie ukrywano politycznych preferencji. Jestem przekonany, że teraz tego nie będzie.”

    Znaczy, teraz będą UKRYWAĆ?

    „Nic takiego się nie stało, co pozwala stwierdzić, że te hasła (dzięki którym PiS wygrało wybory) nie są dotrzymywane w ramach realiów, jakie mamy”.

    No tak, w ramach „realiów”, jakie ONI maja, nic takiego się nie stało . . .

    „. . . słyszymu, że jesteśmy agresorami, którzy niszczą polskie stosunki z innymi krajami. Zresztą na tę nutę nastawione były też wszelkiego rodzaju instytucje dostarczające informacji i analiz rządowi. Teraz to się zmienia”.

    Ten Kaczyński jest zupełnie jak Xerxes, wódz-bóg Persów, który kazał ścinać doradców mówiących nie to, co chciał usłyszeć.

    I to jest premier? Nasz premier?

    (cytaty z dzisiejszej „Rz” nr 57)

  50. Haha pisze:

    „Dziennikarze (…) Może po prostu źle sobie wykalkulowali, może nie poznali się na prawdziwych Kaczyńskiego zamiarach. A te są niezbadane. ”

    Haha, mnie sie wydaje, ze one moze i niezbadane, ale za to calkiem przejrzyste: spieprzyc wszystko, co tylko sie da…

  51. Dzisiaj brat mniejszy Jarek raczyl zauwazyc, ze Fakty nie prezentuja jego zdaniem wydarzen w sposob obiektywny, i cos tam jeszcze rownie belkotliwego na temat mediow prywatych do tego dodal…czy ktos wie na jaka jednostke chorobowa on cierpi?? bo to juz nie jest zwykla schizofrenia…

  52. Haha, najpierw przypomne o co jest ta wymiana pogladow: czy Passent mial racje w swoich atrykulach po wprowadzeniu stanu wojennego?
    Wobec tego, czy Passent krytykowal sierpien jako masowe wykazanie swiatu wad komunizmu? Czy pisal: ludzie, opamietajcie sie, zyjecie w najlepszym systemie jaki ludzkosc mogla wymyslec?

    Zakladam, ze tak nie pisal. Jesli sie myle, to rzeczywiscie, ten Passent to …

    Zatem nie mam nic przeciw Sierpniowi, patrzylem wtedy z rozdziawiona geba. Ale czy bez polskiego Sierpnia komunizm upadal by jeszcze 50 lat? Albo 20? Jak wiemy upadal jeszcze dobrych pare lat. Gdyby byl silny to wkroczylby do PRL jak do CSRS, czy WRL, czy do Kabulu. Czy bez Sierpnia ruch pacyfistyczny powstrzymalby instalacje rakiet Pershing? Czy bez Sierpnia KGB nie wiedzialaby, ze przegrywaja wyscig technologiczny z Zachodem?

    Ja z mlekiem matki wyssalem awersje do polskiej megalomanii. Udowodnic slusznosc w powyzszym gdybaniu jest nie sposob. Ale po co jej szukac? Czemu ma ona sluzyc? Jesli idzie o dobre samopoczucie Polakow, to Malysz jest najwiekszym skoczkiem wszech czasow, a komunizm sowiecki obalili Walesa z Wojtyla, przy wsparciu milionow rodakow. Zadowolony?

  53. Sadze, ze JK to Nikodem Dyzma. Nawet dziennikarze Polityki beda sie niedlugo wstydzili pochwal pod jego adresem (a bylo ich sporo, ze taki inteligentny, i ze potrafi prowadzic gre polityczna, ja dostrzegam jedynie zdolnosci do hucpy). Sadze, ze to przyglup, ktory zrecznie otumanil cale spoleczenstwo. To sie okaze za kilka miesiecy. Stawiam, ze po upadku rzadow tego pana okaze sie, ze bylo wiele gigantycznych przekretow i ze Polska zyla na kredyt. Pisze to wylacznie pod wplywem intuicji i prokuratora Ziobro upraszam o wziecie tego pod uwage 😉
    A jego brat? posluze sie cytatem z samego brata: Spieprzaj dziadu (chyba prokurator Ziobo mnie nie wezmie na celownik, w koncu cytuje tylko pana Prezidenta. 🙂

  54. Panie Danielu, oczywiście cieszę się, że wielki rewolucjonista traci zwolenników wśród publicystów, ale nie ma co przesadzać. Panowie Semka, Karnowscy i kilku innych, nie zmienili sie wcale. Oni tylko boleją, że premier przestaje być skuteczny i coraz rzadziej wychodzą mu manipulacje. Ich po prostu denerwuje, że wielki manipulant, czy znakomity drybler po prosu zakiwał się i zaczyna potykać się o własne nogi. To wszystko. Oni w naszym „układzie” nie mieszczą się mentalnie. Dla nich jedynym miernikiem jest skuteczność. Jeśli jest duża, wybaczą każdą kombinację, manipulację i amoralność. Pozdrawiam

  55. Za brak realnej alternatywy dla rządzącej dzisiaj rodziny odpowiedzialność ponoszą, każdy na swój sposób, Donald Tusk i Wojciech Olejniczak. Chciałoby się dodać, że rozliczymy ich z tego przy urnie wyborczej, tyle że byłoby to bez sensu. I ten właśnie brak sensu jest dla obu Panów najbardziej obciążający. Swoją indolencją kopią grób dla demokracji.

  56. PROTEST
    Jako czytelnik oświadczam, że nie będę czytał gazet w których swoje teksty zamieszczą dziennikarze dobrowolnie wyrzekający się własnych swobód obywatelskich.
    Podstawą koegzystencji wolnych ludzi jest społeczny podział pracy. Praca dziennikarza polega między innymi na SWOBODNYM opisie otaczającej rzeczywistości. Zmuszanie współobywateli do tworzenia samokrytyk, lojalek lub tym podobnych list proskrybcyjnych narusza podstawową zasadę UMOWY SPOŁECZNEJ.
    Nie jestem dziennikarzem lecz jako odbiorca pracy dziennikarzy w pełni solidaryzuję się z postawą Pani Milewicz.
    (Czy to aby nie pora by wpinac oporniki w klapy marynarek ?)

  57. Nie ma racji Piotr Zaremba głosząc, że Jarosław K. traci instynkt polityczny (niektórzy podlizywacze głosili nawet, że to polityczny geniusz). On go nie ma i nigdy nie miał. Gdyby miał instynkt polityczny, to po pojawieniu się kłopotów z dotrzymywaniem terminów zgłaszania oświadczeń politycznych przez samorządowców uruchomiłby akcję poprawiania złego szkodliwego prawa, nie tylko wywojującego kłopoty powyborcze ale dotyczacego innych ważnych problemów, którego w Rzeczypospolitej ustanowiono bardzo wiele w pośpiesznym niechlujnym ale radosnym prawotwórstwie kolejnych kadencji Sejmu i Senatu. Przysporzyłoby mu to wielu zwolenników. Ale za to uruchomił nagonkę na Prezydenta Warszawy, bo P. Walz nie jest z PiS, a więc trzeba wykorzystać okazję, aby Warszawe dla PiS odzyskać. To nie instynkt i nie geniusz polityczny a zwykle polityczne cwaniactwo, polegajace na dość umiejętnym wykorzystywaniu prymitywnych ale chwytliwych metod socjotechnicznych. Wywoływanie stanu zagrożenia, obiecywanie sprawiedliwości, ochrony rodziny, zatrzymanie złodziejskiej prywatyzacji, prymitywny patriotyzm, wykorzystujący nacjonalistyczne hasełka i wszystko to, co gromadzi wokół niego elektorat ludzi, którym się nie wiedzie po transformacji.
    Ten zwrot w komentarzach dziennikarzy reżimowych, to niestety jeszcze nie ucieczka szczurów z tonącego okrętu ale takie nieznaczne profilaktyczne zbliżenie się do burt i łodzi ratunkowych. Okręt PiS jeszcze nie tonie. Zbyt wielu PiS ma jeszcze zaślepionych charyzmą wodza. Ale tez nie byłoby dobrze, aby zatonął wraz z istotnymi interesami Polski a to grozi.

  58. Z uznaniem przyjąłem do widomości, że Ewa Milewicz, Jacek Żakowski i liczna grupa dziennikarzy i publicystów odmówiła składania oświadczeń lustracyjnych. Na ich miejscu zrobiłbym to samo. Nie byłem współpracownikiem żadnych tajnych ani jawnych podeirzanych służb PRL, mam 80 lat, jestem synem legionisty wychowanym w kulcie Piłsudskiego, byłem żołnierzem AK i PRL nie był krajem moich marzeń. W okresie stalinowskim marzyłem o ucieczce z tego piekła, ale po 1956 przyszła nadzieja. Może – jak weźmiemy sprawy w swoje ręce – coś da się w tym państwie zrobić? Po nadziei – refleksja: jaki mamy wybór?
    PRL był państwem uznanym przez ONZ i to co nam pozostało to bronić tej polskości przed sowietyzacją za wszelką cene i wszelkimi dostępnymi środkami. Rozmawiałem o tym stale z różnymi ludźmi. I nagle dostrzegłem, że część młodszego pokolenia uważa PRL za normalne państwo, które dało im szansę jakiej nie mieliby przed wojną, że wprawdzie to i owo wartoby zmienić, ale to jednek Polska, nasza Polska.
    Oni, nie mieli okazji – tak jak ja, który wyniosłem to z domu – dowiedzieć się prawdy O Katyniu i polityce Sowietów. Dla nich ZSRR to był normalny, choć niezbyt lubiany sojusznik.
    Czy dziś mamy prawo sądzić i prześladować tych ludzi? Nawet jeżeli podejmowali pracę w milicji S.B. czy innych tego rodzaju służbach?
    Oczywiście – jeżeli w ramach tej slużby dokonywali jakichkolwiek wykroczeń – pod sąd i do więzienia!! Ale prześladowania, które dotykaja sprzataczki w MBP – to po prostu takie samo draństwo, jakie zarzucamy potępianym dziś instytucjom.
    Upadek PRL to jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Rządy Kaczyńskich, którzy powoli nakładają nam peerelowski kaganiec i odbierają prawa obywatelskie – to najgorsze czego mogłem się na starość doczekać. Gdybym był młodszy uciekał bym stąd, bo nie chcę żyć w rydzykowym zaścianku i tłumaczyć się z tego, ze żyję i dlaczego

  59. Topolowka, spieprzyć wszystko, co tylko się da? Chyba jednak rozgoryczenie przez Ciebie przemawia. Kaczyńscy jak na razie spieprzyli tylko atmosferę w naszym tolerancyjnym kraju. Powychodziły za ich sprawą na wierzch różne grzeszki ludzkie, które inaczej by przyschły. Wierzga i wrzeszczy z tego powodu wniebogłosy jakieś czterysta, no może osiemset osób, w tym kilku świeżo „nawróconych” dziennikarzy. Te czterysta czy osiemset osób też ma swój udział w psuciu atmosfery. Reszta się przygląda i może trochę współczuje „pokrzywdzonym”. Nasz blog nawet bardzo. Ale na tym blogu nikt, jak rozumiem, nie był umoczony i nie ma nic do ukrycia. Więc to jest współczucie frajerskie, zwłaszcza że czysto bezinteresowne. Kaczyńscy prędzej czy później przeminą i atmosfera się oczyści, ale już żadne dawne brudy nie będą jej psuły. Tylko nowe. A te następcy Kaczyńskich będą mogli czyścić na bieżąco. Jeśli zechcą.

  60. Ledwo doszłam do siebie po obejrzeniu przed paru godzinami red. Semki na wizji 😛 c(: – czegoś takiego bym nie wymyśliła w gorączce, ani też po dużej wódce! Semka był przystrojony w kurtewkę koloru neonowej jasnej zieleni z czerwienią równie ostrą. do te4go koszula w takąż kratę, do tego fryzura na punka, ale nie wzdłuż, tylko wszerz, nad czołem 😮 😡 Czy on się nie szykuje do zmiany zawodu? Bo wyglądał, jakby za chwolę miał wkroczyć na arenę… tylko wiatraczka nad tą fryzurą brakowało. 😉
    Jestem tak zszokowana, że nie napiszę dziś już niczego sensownego.
    Tramtadrata dżambambe!!!!

  61. Za literówki przepraszam, ale … poniosło mnie 😡

  62. Andrzej Halicz
    Krótko i treściwie: pleciesz waść!!

  63. Przepraszam za pomyłkę, oczywiście oświadczenia majątkowe a nie polityczne samorządowców miałem na myśli.

  64. Ha Ha!
    Naprawdę uważasz, że gdyby nie było Sierpnia, toby nie było pieriestrojki i Gorbaczowa? My, Polacy, nosimy jednak czasem głowę w chmurach.

  65. Andrzej MW
    „*) ortografia: z greckiego orthographia; nauka pisowni, ogół zasad i przepisów dotyczących poprawnej pisowni, sposób pisania wyrazów według ustalonych norm”.
    _
    Greckie orthographia należy odpowiednio wymawiać, akcentując … no co właśnie? – Nie myląc z łacinską wymową, pisownia ta sama. Definicje to w końcu nic trudnego. Wystarczy słownik by powymądrzać się z intencją upokorzenia autoru „niedobrego” wpisu, który akurat ma 100 proc. racji. życzliwy Leoo Tsy Psy

  66. Telegraphicu, po co mam z Tobą prowadzić spór o to, co pisał Passent w artykułach po stanie wojennym, skoro ich nie czytałeś? Co pisał, wszyscy prócz Ciebie wiedzą, i nie ma co do tego wracać.

    A Związek Radziecki po prostu drygnął. Po zimnej wojnie się okazało, że nigdy nie był dość silny by się równać z USA. Dlatego właśnie Rosjanie nie wyrazili zgody na loty zwiadowcze nad swoim terytorium, choć im zaproponowano, że za to będą mogli latać nad Ameryką. Nie zgodzili się, bo wszystko od razu by się wydało. A tak blefowali sobie skutecznie przez kilkadziesiątdziesiąt lat. I mogliby dalej blefować przez następne kilkadziesiąt. Ale Gorbaczowowi zachciało się glastnosti.

    Czy polski Sierpień nie miał z tym nic wspólnego? Torlin twierdzi, ze nic, Ty też. Ja twierdzę, że miał. Papież, Solidarność, Sierpień. Przyznają to nawet Amerykanie. Choć na pierwsze miejsce wysuwają oczywiście swojego największego pokerzystę Reagana.

    Torlin ma trochę racji. Nie warto sobie za bardzo wlewać. Ale nie warto też sobie wszystkiego ujmować.

  67. mw pisze „Gospodarka rozpoczęła największy od lat okres prosperity. Działania rządu sytuacji ani nie poprawiają, ani też nie pogarszają”
    Niestety mam inne zdanie. Rządy PIS już źle wpływaja na gospodarkę /bardzo drożeje państwo, fatalne zmiany na stanowiskach ministerialnych i w spółkach skarbu państwa, zablokowanie prywatyzacji, wydawanie coraz większej ilości złego prawa, zwiększanie podatków itd/, a będzie gorzej gdy zabiora się za gospodarkę i korupcję gospodarce /zaczna się pokazowe aresztowania i tp/ Już zapowiadaja pierwsze jaskółki te działania /patrz zapowiedźć likwidacji samozatrudniania/
    Przy okazji słówko do P.Falicza -Działania parti w znacznej mierze zależy od wodzów, a ta w której jest pan „zakochany” wodzów ma fatalnych, działających metodą przysłowiowego Kalego i zachowujących się jak ten przysłowiowy indyk co myślał o niedzieli. Nie wiem czy Pan zauważył, że oni całą swą polityke oparli na metodzie „wszystkie chwyty dozwolone” , „cel uświęca środki” i „polityka moralność nie obowiązuje”. By realizować swe cele na potęgę kłamią, pomawiaja, obmawiają daja fałszywe świadestwa itd. Taka metoda działania politycznego jeszcze nikomu nie wyszła na dobre, więc i PIS’owi nie wyjdzie.
    Mickiewicz pisał „kłamca, zły moneciarz, pozwól mu fałsz mnozyć, to on sam jeden zdoła cały kraj zubożyć”
    Partii w Polsce nie mamy obecnie ciekawych, ale Tusk jest „o niebo” lepszym przywódcą od Kaczyńskiego i rządy PO były by lepsze niż PIS. W nowych wyborach nie można też lekceważyc koalicji lewicy, bowiem właśnie działanie pańskiego Ukochanego PIS uratowało ich od totalnej klęski i obecnie wracają do gry. PSL jak zwykle będzie uzupełnieniem tej partii która wygra. Gdy zaczęły robić sie schody to widać że PIS zaczyna pekać od środka. Nowe wybory wg mnie spowodują rozpag tej partii.
    Może Pan jednak zacznie myslec realnie i zejdzie z obłoków na ziemię

  68. Dla jednych plete dla drugich nie.
    Znakow polskich nie mam i powiedzmy, ze to taki znamienny wizualny znak oddzielenia od Polski.
    Ortografia moja cierpi swiadomie na brak czasu, umiejetnosci komputerowych i dysleksyjnych tendencji.
    Chlopek prosty jestem do roboty nie do piora wiec mi z toporna emigracyjna ortografia i gramatyka wlasna do twarzy jak furmanowi kozuszysko.
    A tak po za tym to jak tam na „lewicy”?
    No tej co to jezdzila czarnymi czajkami od lat 50-ciu gdy plebs stal w kolejka po papier toaletowy?
    Teskni sie wam za dlugimi wieczorami przy Winie-prom, gdy nie trzeba bylo ze sraczka zrywac sie do roboty bo „czy sie stoi czy sie lezy…”
    Holociarsko bylo ale swojsko w bylajakosci ciermieznej w najweselszej celi RWPG.
    Popatrzcie wczoraj by sie w PRL-u polowa Polski w robocie uwalila…ach to byly czasy, to se nie wrati – i to nawet po odejsci Kaczorow.
    No chyba, ze „wasi” sie do roboty dorwia i jakos pomoga…
    Niestety oni was juz nie reprezentuja bo sie dawno uwlaszczyli jeno szydelek czerwony sie ostal dla nie poznaki

  69. haha:
    „Topolowka, spieprzyć wszystko, co tylko się da? Chyba jednak rozgoryczenie przez Ciebie przemawia. Kaczyńscy jak na razie spieprzyli tylko atmosferę w naszym tolerancyjnym kraju.”

    Mysle, ze spieprzyli znacznie wiecej, ale to osobna kwestia. Natomiast co do atmosfery, to nawet gdyby niczego innego nie spieprzyli, to ja uwazam, ze zasadniczym problemem Polski jest to, co sie nazywa brakiem kapitalu spolecznego. W ostatnim numerze Polityki pisze o tym Kolarska – Bobinska.
    Ludzie sobie nie ufaja i uwazaja, ze blizni tylko patrza, zeby ich oszukac i wykiwac. Co jest samospelniajacym sie proroctwem, bo sami oszukuja i nie dotrzymuja umow na wszelki wypadek, zeby zrobic innego w balona zanim on cie w niego zrobi.
    To spadek po slabym kapitalizmie, slabych tradycjach klasy sredniej, wytrzebieniu znacznej czesci inteligencji w czasie wojny, chlopskich korzeniach znacznej czesci spoleczenstwa etc etc.
    Kaczynscy te stepowo- tatarskie tradycje: nieufnosci i atmosfery wiecznego podejrzewania ludzi o najnizsze intencje podtrzymuja i nadmuchuja.
    I w tym sensie cofaja nas cywilizacyjnie.

  70. Koniunktura gospodarcza w kraju jest rozkręcona, a sprawny i skuteczny rząd powinien wykorzystać „złoty deszcz”w postaci funduszy europejskich i dokręcić tempo przyrostu do dwucyfrowej liczby.
    Rządy K&K robią swoje /poprzednie też bujały w obłokach, były wyjątki/, a społeczeństwo swoje, a jak wykorzystamy środki z unii zależy wyłącznie od nas. Lata 2007-2013 to historyczna szansa dla intensywnej ewolucji ekonomiczno-społecznej Polski, ale nie wierzę w obecną koalicję/grają w piłkę do własnej bramki/, a na przyszłą się nie zanosi. Media publiczne trąbią peany pochwalne o tych co wskoczyli na księżyc, albo o tych co spadli z niego spadli i są bezradni, a czas płynie jak rzeka i Europa odpływa.
    Ewalacja postępowania Rządu należy min: do zadań niezależnych dziennikarzy, nie do trombitów /niektórzy z zarembko-semków przechodzą ewolucję i wyprzedzili „giertychowską małpę”, brawo!/.
    PS. D.Passent mimo, że zaczynał w PRL to zawsze czuł wiatr w plecy i ciągnął do przodu. Liczę, że dzięki niemu wiele osób pozna w czym jest istota cywilizacyjnego postępu i życzmy D.P wigoru, zdrowia…. !!!.

  71. Dużo ciekawych tematów ludzie poruszają w tym blogu i oczywiście niektóre są kontrowersyjne.
    Pani topolowka jest wyraźnie sfrustrowana i zdołowana obecną sytuacją polityczną i „wspaniałymi” rządzami Braci. Ale niech Pani mi wierzy oni na prawdę nie chcą wszystkiego spieprzyć (to dzieje się bez ich chęci w tej dziedzinie). Oni chcą zrealizować swój „wielki genialny plan” – bo myślą że są geniuszami (a w rzeczywistości ograniczonymi i raczej głupimi ludźmi). Wzorem dla nich jest Pinochet, Piłsudski itp.
    ha ha pisze, że zamiary PIS są niezbadane. A dla mnie są dość oczywiste. Oni marzą o zbudowaniu jednej wielkiej partii którą będą przewodzić w sposób wodzowski (to takie PRL -bis, ale nie zależne od sąsiada, a więc praktycznie dyktatura) Nie widzą,że w obecnej sytuacji to całkiem nierealne (Piłsudzki zrobił przewrót bo miał za sobą siłę -wojsko, a i tak niewiele brakowało by zrobiła się wojna domowa, a jaką siłę mają za sobą Kaczyńscy?) Działanie metodą „cel uświęca środki”, „polityk ma być skuteczny, a nie moralny” poparte wiara że „polityka moralność nie obowiązuje” i „zwycięzców się nie rozlicza”, musi przynosić to co obecnie przynosi i jak mówią niektórzy „długo po tych wspaniałych rządach będziemy sprzątać”

  72. Za komuny ludzie (pewna grupa) nie byli zli, byli jedynie:
    niewyksztalceni
    nieswiadomi
    zmuszani przez sowietow
    zdegenerowani od wody
    egoistycznie chamscy
    bezwglednie sprytni
    zbrodniczo okrutni
    i to naprawde nie ich wina…
    Sowa ludzie sa z gruntu dobrzy, ja wiem.
    Tylko te okolicznosci…

  73. Andrzeju Falicz,
    już tak się nie usprawiedliwiaj. Może ci kiedyś wybaczymy. Młody w końcu jesteś i płochy…

  74. Niestety nawet jezeli na to nie wygladam to swoje lata mam.
    A za wybaczenie Wam (towarzyszu?!) wybaczam w liczbie pojedynczej gdyz nas jest tytlko jeden.

  75. Do Piotrusia.
    Szanowny Panie, chyba Pan przesadził z tą swoją deklaracją. Dziennikarze mają bardza dobry sposób, żeby lustrację sobie zważyć lekce i na dodatek z niej sobie zakpić. Otóż, gdyby byli solidarni, to każdy weryfikowany oświadczyłby, że współpracował i co wtedy? To, że nie będzie dowodów na tę współpracę w IPN nie będzię znaczyć że nie współpracował, więc faktu, że oświadczenie jest nieprawdziwe udowodnić się nie da. A tylko kłamstwo determinuje sankcje nieprawdaż? I jak wtedy będą wyglądali karnowsko podobni hunwejbini lustracyjni?

  76. Nie byłbym pewny tego, że „bon mot” Kaczyńskiego o hołocie odbije się w niego rykoszetem. Pamiętajmy o tym, do kogo zwraca się Kaczyński. Jakim językiem mówią ci, do których się zwraca. I jak interpretują jego słowa. A przede wszystkim – czy rzeczywiście jego zwolennicy sluchają go tak, jak my. Bo przecież, nawet mówiąc O przeciwnikach, Kaczyński mówi DO zwolenników.
    Ich nie interesują „lapsusy” językowe wodza (nawet jeśli -w istocie- nie są to lapsusy), bo oni sami mówią takim językiem, nie przykładając wagi do jego rzeczywistych znaczeń. Kiedy on mowi o hołocie, dla której był socjalizm, to jego wyznawcy nie biorą tego do siebie. Oni żyją asocjacja, którą już dawno sie udało im narzucić: że już nie ma socjalizmu, bo jest IV RP.

    Jak, cytując badania CBOS ,,Poczucie reprezentatywności partii politycznych” (fragmenty publikowała też niedawno „GW”), podaje dzisiejsze „NIE” – „w 2007 r. nadal z programem (PiS) utożsamia się 40 proc. społeczeństwa”. Tyle samo, co w 2005 r., bezpośrednio przed wyborami! Tylko że zmienił się diametralnie profil społeczno-demograficzny wyznawców PiS. Dziś są to ludzie starsi, gorzej wykształceni, ubożsi oraz z małych miasteczek i wsi. Do nich, i tylko do nich, mówi Kaczyński. On nie ma powodu, żeby dbać o to, co o jego „skrótach myślowych” i „nadużyciach semantycznych” myślimy my. On mowi ICH jezykiem.
    To, z czym stykamy się w mediach, w opiniach ludzi, w kręgu których się poruszamy, NIE odzwierciedla istotnych, a może nawet przeważających, poglądów, nastawień i opinii. Tak było zawsze. Opinie piszących i dyskutujących publicznie często RÓŻNIŁY się radykalnie od poglądów nieznajdujących publicznego wyrazu, ale za to realizujących się w istotnych zmianach społecznych.

    Dwa i pół tysiąca lat temu pisał Tukidydes w „Wojnie peloponeskiej”: „Ogólna sympatia była wyraźnie po stronie Lacedemończyków, zwłaszcza dlatego, że uroczyście zapowiedzieli oswobodzenie Hellady [spod zależności od Aten]”. Otóż, Tukidydes wyrażał tylko opinie tych, którzy dopuszczeni byli do publicznego jej wyrażania. Bo sympatia „elit” była po stronie Lacedemonu dlatego, że był on systemem oligarchicznym i jego zwycięstwo gwarantowało zachowanie status quo. Natomiast Ateny były pierwszym państwem, w którym władzę faktyczną zaczynała brać w swe ręce warstwa społeczna, odpowiadająca „niższej klasie średniej” w dzisiejszych państwach rozwiniętych. I dlatego elity obawiały się zwycięstwa Aten.
    Okazało się, że „ogólna sympatia”, choć cicha, była jednak po stronie Aten.
    Nie chodzi mi przecież o porównywanie PiS Kaczyńskiego do Aten Peryklesa. Chcę zwrócić uwagę na to, że słyszalny głos, słyszalne opinie, poglądy, nie są slyszalne koniecznie dlatego, że sa dominujące. Może być tak (i często jest), że dominujące (w bezpośrednim głosowaniu) okazują się poglądy, o których przedtem mało słyszeliśmy, bo mało zwracamy uwagę na poglady „hołoty”. To już raz się w końcu zemściło. Na Lacedemończykach i ich sympatykach.

  77. vous ne jamais passe.

css.php