Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.03.2007
poniedziałek

Spis hołoty

12 marca 2007, poniedziałek,

Pan premier powiedział niedawno, że socjalizm to był ustrój hołoty dla hołoty. „I niewiele się zmieniło” – dodała pewna moja znajoma, obdarzona – jak na hołotę – szybkim refleksem. Niemcy nazywają takie riposty „schlagfertig” – cięte (hołota lubi się popisywać znajomością języków…).

Polemizowanie z przywódcą partii i rządu nigdy nie było moją mocną stroną, więc i tym razem, kiedy nie grozi to żadnymi konsekwencjami, nie będę udawał odważnego. Chciałbym tylko wspomnieć pewne osoby, które mam lub miałem zaszczyt znać, które apogeum swojego rozwoju przeżyły w Polsce powojennej, a w żadnym wypadku nie zasługują na miano hołoty. Są wśród nich: Jerzy GERT, nieżyjący już dyrygent, twórca krakowskiej orkiestry i chóru Polskiego Radia; orkiestra już nie istnieje, chór właśnie ma ulec likwidacji. Studiował z moim wujem w Wiedniu, po wojnie spotykali się u nas w domu, przychodził jeszcze wybitny skrzypek, prof. Tadeusz (?) WROŃSKI, sam Władysław SZPILMAN i filozof- marksista- meloman Adam SCHAFF. Rozmawiali głównie o muzyce i o… Zachodzie, bo Szpilman i Wroński, jako artyści, dużo podróżowali. Dzisiaj z melomanów, którzy też nie pasują do hołoty, znam prof. Wiktora OSIATYŃSKIEGO – jednego z tych, którzy są w stanie pojechać na koniec świata, żeby posłuchać symfonii Gustawa Mahlera. Za czasów Polski Ludowej nie było to możliwe ze względu na brak paszportu i „powszechnego ekwiwalentu”, ale dziś nie jest już takie rzadkie.

Na jubileuszu „Polityki” rozmawiałem z kimś, kto właśnie wrócił z Berlina, dokąd pojechał był ze znajomym, tylko na koncert i z powrotem. Obaj panowie dojrzali, uformowani w czasach hołoty. Wszystkich ich łączył fascynujący kompozytor, Gustaw Mahler, którego wielu melomanów uważa za jednego z największych w historii. W pewnym momencie swojej kariery Mahler wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie jest chyba bardziej popularny niż w Europie. A oto przykład: Podczas pobytu w Stanach poznałem studentkę Uniwersytetu Harvarda, nazwiskiem Kaplan, której ojciec jest milionerem, ale to go nie zadowalało. Marzył tylko o jednym: żeby kiedyś w życiu stanąć za pulpitem dyrygenta i poprowadzić symfonię Mahlera (nie pamiętam którą). Rzucił biznes i cały poświęcił się studiowaniu dyrygentury oraz swojego ulubionego kompozytora. Kiedy już opanował rzemiosło, WYNAJĄŁ orkiestrę symfoniczną oraz salę koncertową i odniósł wielki sukces! Od tego czasu jest uznanym specjalistą od tej jednej symfonii, jeździ po świecie, nagrywa (widziałem płyty) i dyryguje wykonaniem tylko tego jednego utworu.

Wracając do naszej hołoty, myślę sobie o prof. Władysławie JAWORSKIEJ – znanej historyczce sztuki, z którą poznał mnie Wojciech FIBAK, gdyż doradzała mu w tworzeniu jego kolekcji. Wspominałem o niej niedawno. Prof. Jaworska już przed wojną obracała się w wyższych sferach. Latem 1936 roku była na obozie studenckim w Rumunii, kiedy okazało się, że z wizytą do młodzieży przyjedzie król Rumunii, Karol II. Jaworska miała króla powitać w imieniu młodzieży, co też uczyniła. Mieszkała w pokoju księżnej, gdzie odwiedził ją król, rozmawiali po francusku. Jak widać, młoda p. Jaworska była aż przesadnie wykształcona jak na hołotę, gdyż rozkwit jej kariery przypadł na lata powojenne. Została najwybitniejszą znawczynią malarstwa Tadeusza Makowskiego (odkryła jego dzienniki), Ślewińskiego i Gauguina, była także przewodniczącą Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki, dyplomatką (na placówce w Szwecji, a wiadomo, kogo wtedy wysyłano), w czasach PRL zaznała wiele satysfakcji i przykrości, ale żyła przez duże „Ż”.

Myślę także o bliskich (bo żoliborskich) znajomych – Alinie JANOWSKIEJ i Wojciechu ZABŁOCKIM. Jakiż ci ludzie mają dorobek, ona – znana i lubiana aktorka, on – mistrz świata w szabli, architekt, profesor, autor świetnych książek. Zabłocki dostał się na studia. mimo że nie miał „punktów za pochodzenie”, ale za to rysował lepiej niż „hołota”. Zaczynał pod skrzydłami prof. Jerzego HRYNIEWIECKIEGO, jednego z najbardziej znanych architektów, twórców powojennej Warszawy (projektował m.in. FSO i Supersam, który – ku oburzeniu wielu Warszawiaków, w tym i moim – został niedawno wyburzony). Hryniewiecki był po Październiku przez kilka lat bezpartyjnym posłem na Sejm. Wyleciał po tym, jak powiedział, że ministrowie powinni mieć przynajmniej maturę…

Alina Janowska, obok wielkiej kariery, w czasach Solidarności bardzo się zaangażowała, i walnie przyczyniła do wyzwolenia Żoliborza spod sowieckiej dominacji. Najlepszy to dowód, że na Żoliborzu mieszkała nie tylko hołota. Tutaj mieszkają m.in. WAJDA, PIESIEWICZ, ZANUSSI i znany fotografik, „cichociemny”, uczestnik Powstania, gen. Stefan BAŁUK.
 
Muszę kończyć, bo zrobiło się późno, a mnie zebrało się na wspominki. Piszę o tych ludziach nie dlatego, żeby komuś wmawiać, że czasy hołoty były fajne, ale dlatego, że ludzie, którzy w nich żyli, niekoniecznie hołotą byli.

PS. Dziękuję Torlinowi za udział w jubileuszu „Polityki” (zdekonspirowało się tylko dwoje blogowiczów), a także MW za obecność w Salonie „Polityki” w Sopocie. Do zobaczenia!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 97

Dodaj komentarz »
  1. Pozdrawiam!

  2. No cóż, to rzeczywiście nie jest polemika, bo tezy Kaczyńskiego pan nie podważył. A chyba coś w niej jest, mimo że wypowiedź jest może zbyt ostra. I premier powinien użyć raczej słowa komunizm, a nie socjalizm, bo socjalizm to budujemy teraz.
    A komunizm promował w większości ludzi, którzy na to nie zasługiwali i w tym sensie Kaczyński ma rację.

  3. Cóż, jestem hołotą. Moi rodzice nie byli herbowi, a poznali się dzięki wojnie, bo tylko tak panna z Litwy spotkałaby kawalera z Pomorza lub blizej z Kociewia, skąd i Grass…
    Wojana i migracja… spotkali się w Szczecinie… i tak pojawiłem się Ja! W dzieciństwie ogląfałem O dwóch takich…Niestey nie powalił mnie ten film na kolana co pozwoliło mi zachować zdrowy sceptycyzm. A może trzeba było…? O ilez prostsze byłoby zycie w ramionach PC? Czy ten blog jest pod kontrolą CBA/ To się cholera wkopałem… Ale może tam, jak w Życiu na podsłuchu, też pracują ludzie do przebudzenia. Pozdro.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. … A Starsi Panowie Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski i … ta cała ich „czelodka”.
    Jak tylko usłyszałem Kaczyńskiego, od razu przypomniał mi się „Odrażający Drab”, i zrobiło mi się smutno.
    Wtedy nawet draby miały klasę ….

    ech!!!!

  6. Wlasciwie to szkoda czasu na komentowanie tej „wypowiedzi” Pana premiera,tak samo jak tej ojca R.o szambie.W normalnym kraju obaj szybko by znikneli z zycia publicznego.W kraju katolickim wszak, pycha jest tylko grzechem , czyz nie ?

  7. Z Panem Premierem trudno polemizowac,bo przeciez on tez zyl w tamtym ustroju,ba odnosil sukcesy-chcialbym przypomniec mu role filmowa ktora zagral w 1962 roku.Kto byl holota a kto nie byl?
    Wszyscy ktorzy zyli w owym czasie,w mniejszym w wiekszym stopniu partycypowali:pracujac,uczac sie,uczestniczac w manifestacjach z okazji swieta pracy.

    Komunizm byl totalitarnym,zbrodniczym systemem ktory nosil znamiona ustroju feudalnego,gdzie mniejszczosc rzadzaca korzystala z przywilejow a wiekszac miala ograniczone prawa do wolnosci wyboru.
    Dzisiaj dowiadujemy sie z ust Premiera RP ze ta wiekszosc do ktorej Pan Premier tez sie zaliczal byla holota.
    Dwoja z logiki Panie Premierze.

  8. Nie wymaga to znowu az takiego wielkiego wysilku umyslowego by zrozumiec skrot myslowy zawarty w zdaniu premiera.
    DYKTATURA PROLETARIATU jest typowo lewacka teoria wladzy sprawowanej przez samozwacze elity w imieniu ludu (jako pretekstu do zawieszenia praw demokratycznych).
    I tak panowie wladza raz dorwawszy sie do koryta maja ten lud (w imieniu, ktorego niby sprawuja wladze) w powazaniu i traktuja ten lud – czyli spoleczenstwo jak holote.
    Holocie nie daje sie paszportow bo holota moze podjac zla decyzje.
    Holocie nie daje sie prawa wyboru wladzy bo holota moze podjac zla decyzje.
    Holote sie zamyka za protesty w wiezieniach albo paluje w czasie holociarskich demonstracji.
    Zeby tak postepowac trzeba pogardzac ludzmi a to jest odpowiedz na druga holote ze zdania Premiera.
    Ludzie, ktorzy dorywaja sie do wladzy by pozbawiac wiekszosc spoleczenstwa prawa decyzji i wykorzystywac swoja pozycje do prywatnych korzysci (sklepy za firankami, auta z przydzialu, mieszkanka z listy, wczasy w Bulgarii albo nawet na Krymie…, drukowanie wlasnych dziel a zabranie drukowania innym zdolniejszym itd) maja moralnosc holoty.
    I teraz system traktowal NAS odbierajac nam osobista wolnosc jak holote.
    Nie znaczy, ze ta holota bylismy (przynajmniej nie wszyscy) znaczy, ze TYLKO prawdziwa demokracja daje jako system pelne prawa do ludzkiej jednostkowej GODNOSCI.
    PRL jaki byl, byl pelen pogardy w stosunku do tego co chciala WIEKSZOSC.
    Podobne „lewackie” podejscie do ludzi jako do holoty ma rowniez aktualna administracja amerykanska – wynika do ze Straussowskiej teorii wladzy sprawowanej przez elity…
    Nic dziwnego, ze wiekszosc tzw intelektualnego zaplecza neokonserwy do byli trockisci.
    Wywayzszenie sie nad innymi, prawo przyznane samemu sobie do manipulacji innymi jest moralnie niezwykle naganne i mozna w uproszczeniu nazwac do moralnym chamstwem i postepowaniem moralnej holoty.
    Nic dziwnego, ze administracja amerykanska znalazla wspolny jezyk, wrecz porozumienie telepatyczne z postholociarskim „elitami” Europy Wschodniej.

  9. W wydaniu PRL-u dochodzi jeszcze jeden niezwykle istotny aspekt traktowania spoleczenstwa jako holoty.
    I to chyba najwazniejszy:
    Otoz ludzie nie maja tam prawa do wolnej, prywatnej dzialanosci i wlasnosci gospodarczej bo jako holota z punktu widzenia wladzy – jednostki nie potrafia gospodarowac, budowac, wymyslac, reperowac, oszczedzac, planowac, administrowac itd.
    (Prywatna wlasnosc moglaby stworzyc zreby bazy do konkurowania z wszystko wiedzaca „lewacka” holota u wladzy).

    Wszystko WIE LEPIEJ za holote wladza reprezentowana przez elite po szkolach w Leningradzie i stypediach we Princeton gdzie elity sie samo-wysylaly by zdobywac intelektualne prawo do rzadzenia trzymajac te mozliwosci z dala od holoty…, wladza w PRL-u samo-sie-mianowala bo gdziezby pozwolic holocie na wolne wybory.

    Wszystko w „lewackim” systemie dyktatury sprowadza sie do narzucania wladzy przez moralna holote na (w ich mniemaniu) holociarskie masy.

    Socjalizm w panstwach demokratycznych w odroznieniu od PRL-u doznaje na drodze kontroli prowadzonej przez spoleczenstwo za posrednictwem wyborow cudownego od-chamienia – gdyz taki socjalizm jest przez spoleczenstwo kontrolowany. Nagle wladza staje poddawana cyklicznemu ROZLICZENIU i przez to system demokratyczny awansuje „lud” z pozycji PRL-owskiej holoty do faktycznej sily decydujacej – daje holocie godnosc decydowania o wlasnym losie.

    Jednak i tak socjalizm ma czesto wrodzone zapedy do odbierania „holocie” prawa do decydowania w dziedzinie gospodarczej i przez typowy dla socjalizmu przerost administracji do indywidualnych decyzji w najrozniejszych innych dziedzinach.
    Socjalizm narodowy jest przykladem degeneracji tego systemu, ktory w sprawach techniki sprawowania wladzy od socjalizmu sowieckiego nie odbiegal bynajmniej zbyt daleko.
    Wystarczy przypomniec milosne usciski Sowietow i faszystow we wrzesniu 1939 roku przy ustalaniu nowej granicy miedzy dwoma socjalistycznymi panstwami na trupie Polski.
    W jednym systemie wladza w imieniu spoleczenstwa dyskrymiowala wedlug klucza rasowego w drugim miliony ladowaly w Gulagach na podstawie klucza klasowego.
    W jednej i drugiej odmianie socjalizmow… wrogami systemu byli myslacy odmiennie.
    Socjalizm rynkowy – jak w Szwecji, charakteryzuje sie wysokim opodatkowaniem i redystrybucja dochodow przy zachowaniu pelnej demokracji i wolnosci gospodarczej.
    Jest to raczej solidaryzm spoleczny niz socjalizm w sensie zblizonym do PRL-u.
    Premier Kaczynski oddal jednak charakter PRL-u w sposob niezwykle trafny i dosadny a do holoty probuje zaliczyc Wajde i Zanussiego nie Kaczynski tylko Passent.
    Dla Pana Passenta jezeli wladza traktowala swoich obywateli jako holote (jak sugeruje slusznie Kaczynski) to logicznie wszyscy byli te holota.
    Bo dla Passenta wladza ludowa nie moze sie z definicji mylic niedawala ludowi praw demokratycznych gdyz widocznie ten lud nie byl niczym wiecej niz holota, ktora moglaby np. wybrac innych ludzi do rzadzenia niz towarzyszy z PZPR..
    Z drugiej strony fakt pogardy dla „ludu”, ktory reprezentuje pan Passent jako przedstawiciel lewackiej teorii wladzy elit i ktory reprezentowali jego polityczni koledzy z „lewackich” antydemokratycznych elit nie wystarcza by zaliczyc ich (zawsze przeciez swiatlejszych i „lepsiejszych” ) do moralnej holoty – od i dlatego mamy caly ten zabieg manipulacji by zjednac sobie zwolennikow nawet bez pytania ich o zdanie.

    Zwolenicy DP na tym Blogu to tez czesto odmiany „lewackiej” myslowo elity – oni uznaja wybory ciemnego ludu jako dowod upadku Polski, oni z Warsiawki, po uczelniach i intelektualnych rozgoworach z Panem Passentem wiedzieli by lepiej jak rzadzic niz holota Lepperowska i Gietrychowska.
    Profesorowie w rzadzie Kaczynskiego musza byc oszukanymi profesorami bo nie maja”lewackiego” namaszczenia.
    Ich intelektualny budulec wywodzi sie z PRL-u dlatego dobrego imienia tego systemu bronia jak Czestochowy – nie dadza nawet dopuscic do mysli, ze ICH system byl systemem traktujacych Polakow jak holote.

    Pozostaje jedynie miec nadzieje, ze w chociaz jednym wujaszak Stalin sie nie pomylil:
    „Socjalizm pasuje Polsce jak krowie siodlo”. (wolne i beztroskie tlumaczenie).

  10. A czy czasem Jaruś K. i jego brat Lech nie zawdzięczają wszystkiego tej hołocie, która Jarka K przyprawia o odruch wymiotny? Czy nie z pieniądzy wypracowanych przez hołotę otrzymywała uposażenie zatrudniona w budżetówce mamusia braci K, która jak się okazuje nie była bohaterską uczestniczką powstania, wychować bliźniaków na przyzwoitych ludzi też jej się nie udało? Czy nie za pieniądze hołoty został nakręcony film o dwóch braciach K? A kto sfinansował ich studia? Czy chłopcy płacili czesne na uczelni? A ich praca zawodowa – znowu budżetówka, znowu środki wypracowane przez tę hołotę, również po roku 1981. Na marginesie, jak ja, sztandarowy hołysz, miałem 2 lata zakazu pracy w gospodarce uspołecznionej za epizod w związku na „S”, Jarek K brał pieniądze za pracę na uczelni. Gdyby nie to, że jestem ateistą, to bym powtórzył, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera. Taka przypadłość spotkała braci K, tylko niewielu to zauważa. Macierewicz został pokarany jeszcze wcześniej.

  11. Otago, pycha tak, ale pogarda – już nie.

  12. Kaplanowi chodziło o II Symfonię „Zmartwychwstanie”.

  13. Panie Danielu,
    Rozmawiajmy o prawdziwej hołocie, dla której był socjalizm. O tej, której rady zakładowe fundowały wycieczki do teatru i opery, dla której była tania jak barszcz książka i codzienna gazeta, kupowana nie dla programu tv. Dla której Beskid Śląski, Żywiecki i Sądecki naszpikowano domami wypoczynkowymi, którą w sobotnim „Monitorze” mamili Męclewski i Małcużyński, a Szczepański każdego listopada karmił estetyką Eisensteina, Pudowkina, Bondarczuka.

  14. Mam zatem pytanie, w jakim ustroju dorastał Pan Kaczyński, jaki ustrój dał mu wykształcenie, doktorat, ba! chwilową sławę wielkiego (no, to może faktycznie przesada, z różnych względów) aktora? Przecież on również żył w ustroju dla hołoty i zeń czerpał – czyżby zatem wzmianka o hołocie była kolejnym skrótem myślowym, czy też formą… samokrytyki?

    PS. Witam w szacownym gronie (to mój pierwszy wpis) i serdecznie dziękuję za możność spotkania się z Panem Passentem i Komentatorami podczas sobotniego jubileuszu.

  15. Długo nie pisałem, bo Hołota zwykle bywa zajęta codziennością, przeciwnie do elit, które mają czas na rozważania o Hołocie. Co do Hołoty – Pan Premier ma rację, większość Polaków wyrosłych w Polsce Ludowej nie chce znależć się w elitach IV RP z Bliźniakami na czele. Elity tej RP mają teraz swój prawdziwie elitarny kłopot. Lepper grozi, że w razie niekorzystnego wyroku o wekslach Samoobrony – koalicja się rozpadnie. Lepper ma rację. Bracia powinni nakazać Trybunałowi Konstytucyjnemu wstrzymanie orzeczenia albo wyrok pozytywny dla „S”. Jeśli tego nie zrobią – sami sobie winni. Okaże się bowiem, że nie mają władzy w IV RP, więc po nam ta „Czwórka”? Ten kłopot z Trybunałem jest prawdziwy. W razie bowiem delegalizacji „S”- koalicja padnie z przyczyn prawnych i nic się na to nie poradzi. A Hołota patrzy na to z nadzieją, że Trybunał dokona tego, co powinno stać się rok temu, że prawo obali Bliźniaków. I jeszcze raz może się okazać, że nadzieja jest płonna i Hołota bedzie musiała wziąć sprawę we własne ręce…

  16. „Holota”byla karmiona dla swojego dobra tak jak to uznaly „elity” .
    Czytala… (?) a nie pila na umor i chodzila do teatru..(a nie do bramy) .
    Byla ksztalcona, dokarmiana, dopatrywana przez czerwonych medrcow.
    A jak chciala zadecydowac o czyms sama to dostawala od tych „dobrych wladcow” po lapach.
    Jedyne czego holocie nie bylo wolno to podejmowac decyzji.
    Ale to drobnostka przy „zdobyczach”.

  17. Jak dodać warchołów do chamów to też wyjdzie hołota.

  18. 1. Osobliwą logiką kierują się od kilkunastu lat kierownicy państwowej nawy lub roszczący sobie prawo do wpływania na ludzkie sumienia. Jedni obrażają ludzi twierdzeniem, że każdy, kto ich nie slucha to `homo sovieticus`, inni chcą jednocześnie na oponentów organizować `małe ZOMO`, jeszcze inni oponentów zbywają poufałym `Spieprzaj, dziadu`, lub zarówno oponentów jak i sojuszników [choćby potencjalnych] określają poufale `hołotą`. A wszystko to w ramach swoiście pojmowanej `odnowy moralnej` i budowania `państwa solidarnego`. Do tego dochodzi jeszcze namolnie propagowany podzial Obywateli na nie-Polaków i Polaków, z tych zaś ostatnich próbuje się wyodrębnić szlachetną rasę `prawdziwych Polaków` i …no własnie… chyba `lewaków` czyli/lub `hołotę`…
    2. W tym kontekście cała Panów [może i Pań] dyskusja będzie – moim, więc subiektywnym zdaniem – swoistym erzacem, jeżeli wpierw nie ustali się: a. Co rozumie Andrzej Falicz pod pojęciem `lewak/lewacki` [bo że nie istnieje w jego słowniku pojęcie `lewicowy` – jestem pewien] i jakie ZŁE cechy przypisuje zarażonym wirusem `lewackości`; b. do jakiej grupy społecznej [hołota – nie-hołota] zaliczał się w odczuciu P.T. Dyskutantów p. J.K. podczas studiow i pisania pracy magisterskiej, beneficjentem jakiego ustroju stawał się powoliw tamtych latach? To, kto go na owych studiach utrzymywał i kto je finansował, wyjaśniania nie wymaga.
    P.S. Jak do tej pory NIKT z używających terminu `lewak` NIE POTRAFIŁ mi go rzeczowo wyjaśnić. NAJCZĘŚCIEJ reagowano obelgami i insynuacjami. A ja – znając definicję i lewicowości i lewactwa – podejrzewam, że używający terminu `lewak` działają na zasadzie `odruchu Pawłowa`.
    Z poważaniem…

  19. Czyni Pan tu rzeczy pomieszanie.
    Nie jestem zwolennikiem braci dwóch (trzeciego zresztą też), ale przytoczoną w powiedzeniu premiera hołotę należy raczej rozumieć jako tych, którzy popierali ustrój.
    Ludzie żyjący w danym (zadanym?) im ustroju i w tym ustroju, często wbrew niemu, wypracowujący sukces, to zupełnie inna kategoria.
    W historii znajdujemy wielu takich, którzy mimo mrocznych (ciekawych?) czasów byli sobą, klepali życie po swojemu i osiągali wytyczone cele, jak to teraz wielu robi wbrew braciom.
    Potwierdzeniem takiego rozumienia przez premiera hołoty jest zresztą fakt. że bracia żyli w tamtym ustroju, a za hołotę, jako żywo, się nie uważają.

  20. Mówiąc o hołocie… Kaczyński popełnił wiele błędów… oj wiele…

    1. Marszałek Józef Piłsudski, był członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej i jako jej przedstawiciel uczestniczył nawet w IV Kongresie Międzynarodówki Socjalistycznej w Londynie, w roku 1896…

    2. Jarosław Kaczyński neguje również swoja przeszłość polityczną i działalność związkową…. Gdyby się trochę zastanowił, to by sobie przypomniał, że te z 21 postulatów, wywieszonych na bramie Stoczni Gdańskiej, które się odnosiły do spraw gospodarczych – były żywcem przejęte z idei socjalizmu rynkowego…( za Wiki; socjalizm rynkowy – system oparty o mieszankę planowania, samorządności pracowniczej i rynku, oparty na własności mieszanej z dużym udziałem sektora spółdzielczego i własności pracowniczej).

    3. Socjalizm ma różne oblicza, i nie tylko był on podstawą do rozwoju komunizmu…W wieku XIX powstała doktryna socjalizmu chrześcijańskiego , opartego o idee chrześcijańskie… doktryna ta nie umarła całkowicie…. a jej echa były obecne w wystąpieniach i homiliach… Jana Pawła II…

    4. Dobrze by było, gdyby Pan Kaczyński przyjrzał się poczynaniom swoim i programowi swojej partii, a także koalicjantów… gdyż w wielu punktach są one połączeniem ekonomicznych zasad socjalizmu (redystrybucja dóbr, ochrona własności państwowej, wzmocnienie pozycji państwa ) z nacjonalizmem oraz ideologią fuehrerprinzip – czyli ideologią wodzowską… a od tej ideologii – bliski krok – ku nazizmowi…

    5. Przypominam, że na czele kraju, który jest jednym z naszych najbliższych sojuszników, Wielkiej Brytanii, stoi socjalista… Tony Blair… a i w innych krajach, Hiszpanii (Zapatero) , Włoch (Prodi) u steru są także… socjaliści…

    Frakcja socjalistyczna jest także jedną z najliczniejszych w Parlamencie Europejskim…

    I oczywiście – najważniejsze – to obrażenie pamięci wielu milionów Polaków, którzy po II wojnie światowej odbudowywali Polskę, zdobywali w niej – i dla niej wykształcenie.

    Ja osobiście miałem przyjemność kończyć żoliborskie liceum imienia Bolesława Limanowskiego…i wiem, kim i co sobą reprezentowali tacy ludzie, jak właśnie Limanowski, Próchnik, Zaremba, czy Jan Józef Lipski…

    Hołotą, bez podstawowej wiedzy politycznej, bez znajomości doktryn – i bez wiedzy na temat historii własnego Narodu, jest właśnie tak zwany inteligent żoliborski – Jarosław Kaczyński…

    I on się chce powoływać i nawiązywać do gaullizmu… Doktryna jednego z największych mężów stanu XX wieku, Charlesa de’Gaulle’a wynikała z jego głębokiej wiedzy, wychowania w prawdziwie patriotycznej rodzinie – i wizji Francji… Próby powoływania się na tamta doktrynę są tak żałosne…

    Format tak różny – jak różnica wzrostu…

    Azrael

  21. Język, jakim posługują się panowie premier i prezydent znajduje jednak aprobatę i posłuch u sporej części publiki. Widać to w wynikach sondaży i ndal sporym poparciu PISUuaru. Widać to też we wpisach w innych blogach. Akceptują oni taki język a także np. współpracę PISu w rządzie i Sejmie ze zwykłymi kryminalistami i krętaczami. Takie, niestety, mamy społeczeństwo.

  22. Witam
    Panie Danielu, chyba zdaje sobie Pan sprawę, że tylko bracia Kaczyńscy mogą mówić, kto i przez jakie „ż” żył (lub żyje). Rzecz jasna, wszyscy członkowie i sympatycy PiS w PRL nie żyli, oni TRWALI! Zapewne od pierwszych chwil Polski Ludowej wszyscy byli święcie przekonani, że komunizm się kiedyś przewróci i warto siedzieć w tej szafie czy piwnicy i nie oddychać PRLlem. Interesuje mnie, do jakiego stopnia Kaczyńscy tak naprawdę myślą a do jakiego st. prezentują takie poglądy pod publiczkę.
    Kaczyńscy grają swoje, z hołotą i warcholstwem. Dziś w RMF Bronisław Wildstein zapytał, jaką cenę zapłaci Kaczyński za tą koalicje.
    Odpowiedz na to pasjonujące pytanie zapewne ukarze się w jakimś „ceNNIKU”.
    Kto go napisze… ??? Prosze Blogowiczó o propozycje;)
    Pozdrawiam

  23. Komentarz do tekstu Falicza z godz. 6.35
    Piszesz zawile i dużo, widocznie masz dużo wolnego czasu. Twój tekst ma chyba podwójne dno;niby krytykujesz PRL, a de facto rozbierasz na czynniki pierwsze mentalnośćobecie miłościwie panującego nam premiera. Bo to właśnie premier i chyba prezydent (choć troszkę mniej) swoją postawą i mentalnością traktują wszystkich, jak mierzwę i hołotę. W prostacki sposób dowodzą swojej omnipotencji, a każdego, kto ośmieli się mieć odmienne zdanie , ustawiają w bolszewicki sposób w roli WROGA. Nikt z ich poprzedników – od czasów Gomułki – nie demonstrował tyle prymitywnej pogardy dla adwersarzy. Całe PiS, to wierni janczarze, pozbawieni skrupułów karierowicze.Pan premier mówił o hołocie w PRL, a faktycznie dawał słuchaczom do zrozumienia (może bezwiednie), że wszyscy byliście i jesteście hołotą.

  24. Torlinie,
    no szkoda że nie wiedziałem że będziesz. Zastanawiałem się nawet czy się nie udać, bo miałem pytania do pana Baczyńskiego (bloga nie prowadzi), ale obowiązki domowe nie pozwoliły. Panu Passentowi, czy Pani Paradowskiej mozna zadać pytanie na blogu, choć nie na wszystkie otrzymuję odpowiedzi, i nie wszystkie sie ukazują (np. nie mogę się dopytać co z oświadczeniem ma zamiar począć Pan Daniel Passent – bo sąd oddalił wniosek o autolustrację, a oświadczenie w przypadku zakwestionowania przez IPN prowadzi prosta ścieżką do lustracji sądowej).

    pozdrawiam
    Bernard

  25. Życie w ” w wolnej” Polsce sprowadza się do znieważania i upokarzania dwóch pokoleń rodaków, którzy nie czekając na Andresa na białym koniu zabrali sie do odbudowy zniszczonego kraju, reformy rolnej i likwidacji analfabetyzmu, wymieniając te najważniejsze. „Wolna” Polska od samego początku zaczęła sie od znieważania i zakłamania. Cóż bowiem uczynił idol, legenda, Wałęsa nie zapraszając Generała na inaugurację prezydentury, zmieniając bezprawnie numerację nowego państwa na III Rzeczpospolitą. Insygnia odebrał od karykaturalnej marionetki z Londynu. Od tego dnia rozpoczęło się zamazywanie i spychanie w niebyt długiego i ważnego okresu życia narodu i jego prominentnych przdstawicieli, elit nauki i kultury, których kilka przykładów wymienił Pan Passent. Ocenę czasów Polski Ludowej sprowadza się głównie do papieru toaletowego i wielu wynaturzeń, jak gdyby dzisiaj ich nie było? W dniach gdy nazwano mnie i moich najbliższych hołotą poczułem sie dumny z mojego życia i dokonań w Polsce Ludowej i dzięki Polsce Ludowej. Przynajmnie nie wstydziłem sie mojego kraju za granicą i nikt w tak haniebny sposób mnie nie upokarzał. Najgorsze w tym upodleniu jest to, że tak niewielu jest odważnych, którzy byliby zdolni powiedzieć dość lub próbować przywrócić dobre imię znieważonym pokoleniom zmarłych i żyjących. Wracając jednakże do rzeczywistości, pragnę zachęcić poszkodowanych do zapoznania się z esejem mądrego myśliciela, Profesora Andrzeja Walickiego pt. Dzieje antkomunistycznej obsesji” zamieszczonym w marcowym numerze miesięcznika DZIŚ, byłego szefa Pana Passenta, M. Rakowskiego.

  26. Hołota faszystowska vs komunistyczna, która lepsza? Warto się przyjrzeć definicji podstawowych cech i założeń faszyzmu i zastanowić, dokąd nas prowadzą p.p. Kaczyńscy i s-ka. Moim zdaniem obecna polityka PiSu i koalicjantów zawiera co najmniej 90% elementów faszyzmu w czystej formie: nacjonalizm, szowinizm, autokratyzm, militaryzm, walka z odmiennymi ideologiami, pełna kontrola partii nad życiem społecznym i gospodarczym, etatyzm. Dla tych, którzy zapomnieli definicję faszyzmu (głównie z PiSu) podaję link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm

  27. Praca dla Polityki to wspaniała sprawa. Można pisać kompletnie od rzeczy (jak powyżej) a i tak czytelnicy są zachwyceni. To ja też pozwolę sobie nieco pociągnąć artykuł Pana Passenta, zatem a propos wypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego, w latach 80-tych jeździełem z mamą, czasem także z tatą i z bratem nad morze. Z pogodą bywało różnie ale jako człek mieszkający na południ Polski i tak cieszyłem się z możliwości zamoczenia stóp w Bałtyku. Infrastruktura była słabo rozwinięta choć jak na warunki PRL-u i tak niezła. Najbardziej smakowały mi świeże Karguleny smażone przy molo w Sopocie. Za lodami nigdy nie przepadałem. STANOWCZO unikaliśmy Jarmarku Dominikańskiego. Tłoczno, głośno i nic ciekawego. Przynajmniej w moim odczuciu. W Gdańsku spotykaliśmy się z Panią Gączewską, która pomimo trudności co roku wyjeżdżała do swoich córek na Święta Wielkanocne do Kolonii. Była to bardzo kulturalna i światowa osoba. Zdecydowanie nie przystaje do niej określenie „hołota”, choć faktycznie studia kończyła w Poznaniu.

    ps. Mam coraz mocniejsze przekonanie, że menele z krakowskiego Zabłocia mają większe IQ od przeciętnego czytelnika Polityki. Naprawdę litość i trwoga.

  28. Nowy konflikt zastępczy. Coś powiedzieli i cała Polska się oburza na to, że powiedzieli (jakby to było najważniejsze, że gadają głupoty). A przecież groźniejsze, znacznie groźniejsze jest to, że zatrzymali się mentalnościowo na czasach rzymskich. Nie potrafią niczego innego, jak stosować metody typu „Dziel i rządź”, „Chleba i igrzysk”. I stara metoda „łapaj złodzieja”. Właśnie zastosowana. Bo wszelkie badania wskazują, że bracia rządzą jedynie dzięki poparciu mniej wykształconej części społeczeństwa (czyli tych, których kiedyś nazywano po cichy właśnie hołotą). Kiedyś jeden brat się przejęzyczył mówiąc, że czarne jest białe. Okazuje się, że to nie przejęzyczenie, to metoda.

  29. Pan Premier mowiac o socjalizmie mial na mysli nie generalne znaczenie definicji socjalizmu jako systemu politycznego ale nasz socjalizm PRL-u.
    Takze Pilsudski by sie nie obrazil.
    Jest jeszcze socjalizm narodowy, rynkowy i pare innych.

    Lewak (z reszta ja pisze „lewak”) nie jest osoba o pogladach lewicowych – wg. mnie i mojego stosowania tego slowa powyzej.
    Wsrod naszych „socjalistow” jak sam Passent pisal byli rowniez prawicowi (?) PZPR-owcy – wiec nie chodzilo tu juz od dawna o jakies idee ale o WLADZE dla siebie i innych znajomych Puchatka.
    Byli to panstwowcy ale szczegolni – interesowalo ich panstwo jak dlugo bylo ono ICH a nie 30 milionow pozostalej polskiej holoty.

    Z wdziekiem ropuchy nasi „socjalisci” po 89-tym sie sprywatyzowali przejmujac co sie dalo bo socjalizm naszych lewakow byl tylko pojazdem wiozacym do zloba.
    Powinnismy byc im wdzieczni za umiarkowanie bo sie nie polala krew w zamian za przejecie bankow brak rozliczenia za zbrodnie itp…
    Teraz to ich nawet trzeba na piedestal postawic bo to co zagarneli nie wystarcza chca zachowac biel cnoty i przyjemnosc jednoczesnie.

    Wyjatki byly i ci biedni socjalisci (naiwne dzieciny) dostawaly z reguly od towarzyszy lepsza nauczke niz opozycja.
    U nas byla pragmatyczna Partia „Robotnicza” majaca tyle wspolnego z interesem robotnika co masowe aresztowania Solidarnisciowcow w stanie wojennym… Partia „Robotnicza” bronila robotnikow przed robotniczymi zwiazkami zawodowymi…inaczej mowiac bronila holote przed sama soba.

    Lewak to osoba pogardzajaca „ludem” i wierzaca w prawo elit do decydowania o tym co jest dobre dla holoty czyli reszty, ktora wladzy nie ma bo jest:
    Nie popierana przez inne mocarstwo, ktore lewaka zainstalowalo.
    Nie ma legitymacji ( iluzorycznego prawa intelektualnego) do tego by rzadzic.
    Nie jest wystarczajaco korumpowalna i elastyczna w pogladach itd.

    Lewakami dla mnie byli wladcy PRL-u, ktorych legitymacja do wladzy byly sowieckie dywizje najpierw a UB i wojsko pozniej.
    Nie oczekuja oni od holoty podmiotowosci demokratycznej ale w ramach SWOJEJ ELITY czesto wynoszacej jedynie pare set albo pare tysiecy ludzi decyduja za innych.

    Dla mnie kierunek w jakim idzie Busio i neokonserwa to lewactwo zabarwione sosem religijnym (to jedyna roznica jaka dodala inteligencja lewacka za porada Leo Straussa) by skuteczniej holote scementowac i pokierowac jak elicie sie wydaje i jak jej pasuje.

    Prosze mi pokazac jakie wartosci lewicowe wprowadzila w zycie SLD (to dopiero interesujacy przypadek – neoliberalna partia Lewicy…kon by sie usmial?)
    To jest wlasnie to co nazywam „lewactwem” – pogarda dla narodu i wiara we wlasna nieomylnosc.

  30. Panie Danielu, tez chetnie wzielabym udzial w spotkaniu z Panem, niestety – jak wielu tutaj – mam za daleko. Dlatego przyszlo mi do glowy, ze moze moznaby zorganizowac Zlot Blogowiczow na przyklad w okresie pomiedzy swietami Bozego Narodzenia a Sylwestrem, bo wtedy wielu z nas jest w kraju. Co Pan i inni blogowicze na to???

  31. Jestem tu po raz pierwszy.
    ale za to po raz drugi udało mi się być na Jubileuszu Polityki. Wczoraj i dwa lata temu na 10leciu kolorowej Polityki.
    cieszę się, że przez chwilę byłam wśród taaakiej ekipy i mogłam być na spotkaniu z Panem.
    jest piękny początek wiosny w łodzi.słońce świeci tak mocno, i chyba wielkim nieporoumieniem będzie trudzenie sobie głowy,co Ten od hołoty miał na myśli. dajmy już spokój tym słowom.
    bolą i tyle..
    pozdrawiam

  32. Piotr Krakus
    Zakoleguj się z Dodą, ma IQ ponad 140.
    P.S Twój intelekt szczytuje porównując czyjeś poglądy do meneli czy tylko się dowartościowujesz?
    Pozdrawiam

  33. Słuchając ich, (Braci), specyficznego języka polskiego i wiedząc, że są „inteligentami z Żoliborza“, nie należy się dziwić wypowiadanym przez nich opiniom. Jaki „inteligent“, taki jego „Wortschatz“, czyli zasób pojęć w języku ojczystym.

  34. Zygmunt drugi napisal:

    „. Osobliwą logiką kierują się od kilkunastu lat kierownicy państwowej nawy lub roszczący sobie prawo do wpływania na ludzkie sumienia.”

    Z tym pozalowania godnym zjawiskiem mamy do czynienia dopiero od kilkunastu lat. Bo przedtem kierownikom nawy ani przez mysl nie przeszlo roscic sobie takie pretensje. Nie bylo cenzury i nikt nie wylatywal z roboty za to, ze nie kochal Naszej Partii.

    O tych, co gnili w wiezieniachh przed 56 rokiem i wspominac nie warto. Bo to dawno bylo.

    Usmialam sie. Ale gorzko.

  35. Zawsze można nie dostrzegając ludzi bitych, zmuszonych do opuszczenia kraju, który kochali, włączyć sobie Mahlera i w towarzystwie tych samotnie walczących o bycie kimś w PRL-u słuchać muzyki i dyskutować o prozie Tomasza Manna. Wszystko można. Tylko, że tych prawdziwych inteligentów systematycznie się pozbywano. Było ich wielokrotnie więcej niż pozostałych w kraju, o czym świadczą sukcesy tych Polaków w społeczeństwach zachodnich. Jak można tego nawet po latach nie dostrzegać i czepiać się jak ktoś nazwie ten system po imieniu. W odróżnieniu do Passenta Szewach Weiss z Izraela szanuje Kaczyńskich, bo oni szanują Żydów, którzy zginęli i których w 1968 wypędzano. Nie szanują i z tym się nie kryją takich, którzy nie zrobili nic by tym tragediom obywateli pochodzenia żydowskiego zapobiec wręcz współpracując z systemem. Nie szanują narzuconego systemu, co nie znaczy, że nie szanują ludzi w nim żyjących. Passent chce teraz inteligentnie przywalać Kaczyńskim zwolennikami Mahlera, ale czy zrezygnował z bycia „czerwoną elitą” jak wypędzano przyjaciół w 68-ym?

  36. Panie Danielu!
    Po co ten tekst? Głupek wypuścił tekst o hołocie i już trzeba się bronić, że byli tacy, co nie hołota? I jeszcze podpierać się nazwiskami innych?
    Byli ludzie utalentowani, pracowici, mniej pracowici, ustosunkowani i zwykli zjadacze chleba. I Panu wyszło, że ci utalentowani i pracowici (tam Pan), to nie albo mała hołota, a reszta to tak. Ładnie Pan napisał. Kurski by Pana pochwalił.

  37. Ten jest hołotą, kto się nią czuje.

  38. wiele słów, wiele słusznych żali, lecz mnie osobiście osoba której nie szanuję nie jest w stanie obrazić. Co innego w przypadku elektoratu bliźniaków, ten powinien się zastanowić. A zdrugiej strony toż oni mówią po ‚wolsku’ i mocno sapiąc przy tym, stąd też percepcja jest utrudniona, choćby przez właściwy przekład na język polski. Może chciał rzec zgoła coś innego a wyszło ‚jak zwykle’. Ja traktuję to jak taką ‚nową świecką tradycję’: cos ‚popuścić’ byle potem było głośno, byle przykryć to co się chwilę wcześniej ‚popuściło’.

  39. Całe moje życie szkolne4 i zawodowe dane mi było przeżyć w PRL-u i nie był to mój wybór, ale był to mój kraj. Zawsze uważałam, że żyję w Polsce i nie było dla mnie innej ojczyzny. Te przymiotniki i cyfry nie były mi potrzebne, nie traktowałam ich serio. Kolejnych numerków też nie traktuję serio. Jestem Polką, mieszkam w Polsce. W Polsce też mieszka wielu ludzi, których podziwiam i szanuję, jednym z nich jest DP. Tu mieszka i pracuje, tu mieszka i pracuje jego córka, a niezapomniana Agnieszka Osiecka też z Polską związała swoje życie. Nie miałam i nie mam zaufania do tych, którzy – jak wspomniany przez AF Herling Grudziński, z emigracyjnego oddalenia słali nam słowa pełne dezaprobaty, goryczy i niechęci. Zdaję sobie sprawę, że losy ich tak się ułożyły, że nie mieli ochoty w Polsce, której nie uważali już za swoją żyć i tworzyć. Ale skąd to odczuwalne poczucie wyższości, tej własnej wysokiej kultury i patrzenia z góry na nas marnych i upodlonych w PRL-u?
    Dzieci HG nawet nie mówią po polsku…
    Czytałam nie tak dawno jego „Najkrótszy przewodnik po sobie samym” i powiem szczerze, że zniechęcił mnie do siebie pan GHG zupełnie. Tyle megalomanii w jednym człowieku, to nieczęsty przypadek. Ani grama skromności, śladu życzliwości do kogokolwiek.
    :
    Pan Marcin Mikołajczak pisze, że komunizm promował ludzi, którzy na to nie zasługiwali… No no… patrząc na obecnie promowanych – czym oni się zasłużyli? Bo o fachowości i kompetencjach nie ma co mówić…
    Nawiązując więc do słów dr.freuda powiem, że „Odrażający drab” się zapodział w drodze do socjalizmu. Zostały za to „tanie dranie”. 😡 X-)

  40. Tak jest, socjalizm to jest ustroj dla holoty i dzici przynosi bocian.

    Niedawo ogladalem na ZDF rozmowe u Sabine Christiansen paru politykow NIemieckich(miedzy innymi Egon Bahr architekt polityki wschodniej u Willy Brandt) i Marka Cickockiego doradce prezydenta Kaczynskiego (to ten z krzywymi zebami, denkami buteli coca coli na oczach i szarym podkoszukliem, ktorego rozlwczony kolniezyk widac bylo bo przyszedl misjonarz bez krawata).

    Tematem bylo centrum przeciw wypedzeniom w Berlinie. Zapewne wszystkim jest tematyka znana jak i stanowisko Kaczynskich & Co. do tego projektu.

    Juz, kiedys gdy Walesa tez w ZDF wykazywal sie znajomoscia globalnej ekonomi slowami: jedna reka bierze a druga odbiera, zapadlem sie prawie ze wstydu pod ziemie. Obecnie nastepny entuzjasta w walonkach pouczajacym tonem ciagle rzadajacego niewolnika wypowiadal takie absurdy, ze … wolalbym posluchac wykladu Walesy na temat: jak zakonczylem zimna wojne.

    Zapale swieczke w oknie gdy skonczy sie era wariatow.

  41. Do Piotra Krakusa:
    W RP naprawdę nie ma obowiązku czytania „Polityki” a tym bardziej blogu Daniela Passenta i kolejnych postów. Jest „Fakt”, „Dziennik”, „Rzepa”, „Wprost”, „Newsweek”, blog Igora Janke, jeżeli komuś niedobrze w jakimś towarzystwie, to naprawdę nie musi w nim przebywać.
    PS. A ta ryba nazywała się kergulena, o czym osobnik o tak wysokim IQ wiedzieć powinien.
    Do Jasnego Gwinta:
    Mimo kombatanckiego epizodu w latach 1981/2 w pełni się z Tobą zgadzam. Pozdrowienia.

  42. A gdzie byla holota w czasie wyborow? Kto glosowal na „braci”?
    Teraz wszyscy placzemy, a podniesc D z kanapy i pojsc na wybory to sie nie chce!!!!

  43. Panie Krakusie Piotrze, bezsprzecznie z pisania kompletnie od rzeczy mógłby Pan uczynić profesję, a wygłaszając swą tezę o IQ, jako przeciętny czytelnik Polityki z pewnością wie Pan co mówi.

  44. TesTeq:
    krótko i na temat.
    Z całym szacunkiem Panie Redaktorze, ale po co udowadniać, że jednak w PRL żyli tez ludzie, których „hołotą” nazwać się nie godzi.
    Pan to wie, czytelnicy Polityki to wiedzą i czytelnicy innych periodyków również.
    Pan Premier swoimi absurdalnymi wypowiedziami prowokuje ludzi zdrowo myślących do polemiki na tematy, nad którymi polemizować naprawdę nie warto. Premier wraz z bratem i kolegami próbuje (ZOMO, nieudacznicy, wykształciuchy, teraz ta nieszczęsna hołota) dać społeczeństwo do zrozumienia, że to ON ma wyłączny patent na ocenę ludzi i zdarzeń.
    Kieruje on (oni) to do swoich wyborców, którzy są przekonani, że to ich przecież nie dotyczy. To o innych. To może ci Inni (do których ja mam zaszczyt siebie zaliczyć) powinni:
    a) przestać się tym przejmować i po prostu robić swoje (wg motto „byle do wyborów”)
    b) mówić to samo co Oni: Pan Premier, Jego Brat, Koń Który Mówi, Andrew i ich drużyny (żeby nie powiedzieć Partie) to hołota, nieudacznicy i ZOMO. Niektórzy z nich to nawet wykształciuchy z karierą naukową zrobioną w PRL.
    Pozdrawiam

  45. Najważniejsze,że Andrzej Falicz zna myśli premiera i może hołocie tłumaczyć co pan premier miał na myśli mówiąc,że… Jak na prawiczka to i tak dużo.

  46. Wypowiedzi niektórych przedstawicieli Dworu i Świty IV są świadectwem poziomu rządzących. Pamiętam np.:
    1.”Sady Żoliborskie”/efekt przedwojennej spółdzielczości/ i rozmowy z J.Ciszewskim, oj bywało fajnie.
    2. Pouczające rozmowy z rolnikiem po IV klasach szkoły, jaka godność, logika i patriotyzm.
    3.Pouczającą lekturę wojskowego wywiadowcy II RP /osiągnięcia na światowym poziomie mimo, że pochodzili z 3-ech zaborów /, itd.

    PS. Szanujmy dorobek poprzednich pokoleń i doceńmy to co było dobre. Europejskiego, nowoczesnego Państwa nie zbudujemy za jednej kadencji, potrzeba lat, lat….. .
    Obecnie rządzący, chory Kwartet dzieli społeczeństwo, to psotnicy i destruktorzy. Może nasza myśl techniczna zbuduje prom kosmiczny i odkryje polski księżyc, naszą kolonię w przestrzeni. Tam jest miejsce za osiągnięcia dla budowniczych IV RP, łącza internetowe załatwią byli pracownicy WSI.

  47. bb
    byłam na sobotnim spotkaniu, ale chociaż siedziałam prawie obok Pana Daniela jakoś nie „ujawniłam” się, chociaż nie miałam nic przeciwko temu. Dlaczego ? nie wiem. Chyba nie tak łatwo jednak przełożyć wirtualne kontakty na bezpośrednie spotakanie i przyjacielską pogawędkę. Zadawane pytania były bardzo oficjalne. Chętnie bym się spotkała w tym gronie, ale przy założeniu, że się „ujawniamy”, bo inaczej traci to sens.

  48. Polska to kraj kontrastów. Zbigniew Nienacki nazwał ją kiedyś krainą karłów i olbrzymów. Czasem Polacy są olbrzymami (i dogadują się przy okrągłym stole) a czasem są karłami i lustrują.
    Mamy całkiem sporą liczbę mądrych ludzi – niektórych Pan wymenił.
    Ale Polska to też kraj, w którym większość wybrała PiS-LPR-Samoobronę do rządzenia sobą (bodaj tym, że nie poszli na wybory). Polska to też kraj, w którym większość wypowiada się o takich sprawach jak inwestycja w dolinie Rospudy, polska obecność w Iraku, wybór KTO czy samolotu wielozadaniowego, udział w programie „tarczy” tylko na podstawie informacji zamieszczanych w tabloidach. Z widocznym gołym okiem rezultatem.
    Polska to kraj, gdzie nikt z nikim nie dyskutuje, a każdy na każdego krzyczy. Ten, kto próbuje prowadzić dyskusję, w końcu dojrzewa do poglądu, że to się w Polsce zrobić nie da.
    Ależ mnie paszport w kieszeni parzy…

  49. Do Olek51. Znajomość nazewnictwa ryb nijak się ma do wysokości IQ a takie jak te fora lubię obserwować i cieszyć się tym jak michnikowszczyzna wije się w konwulsjach. Najśmieszniejsze jest to, że Wy naprawdę spodziewacie się, iż większość społeczeństwa postrzega rzeczywistość tak jak Wy. Nic z tego. To są Wasze ostatnie podrygi. Pa pa. Mam nadzieję, że po kolejnych totalnie przegranych wyborach wszyscy śmiertelnie się obrazicie i opuścicie Polskę bowiem jesteście większą zakałą tego społeczeństwa niż cała rzesza pseudorencistów i wojowniczych górników razem wziętych. A teraz już zostawiam Was w spokoju i Możecie bredzić do woli. Obiecuję już się nie wtrącać.

  50. P. Bernardzie.
    Pocieszę Pana. Wspomniano o Panu ale bynajmniej nie z tęsknotą. Piszę oczywiście o niedzielnym spotkaniu z autorem. Krótko napiszę, że było kulturalnie – dał się mianowicie zauważyć brak p. Falicza. A najistotniejszą kwestię poruszył młody Niemiec, zresztą prawie bezbłędnie mówiący po polsku. Co jest, że to Niemcy zadają nam trafiające w sedno pytania. Tu mam na myśli niedawną konferencję prasową p. premiera Giertycha ( po wygłupie Heidelbergu) i to ostre pytanie dziennikarki niemieckiej

  51. skoro PRL był ustrojem „hołoty dla hołoty”, to IV RP jest ustrojem dla ciemnego ludu, który wszystko kupi

  52. To nie hołota a głupota jest tu problemem,
    a ta jak wszyscy wiedzą jest apolityczna.

    Nie dajmy się zwariować!
    Pozdrowienia dla wszystkich.

  53. jak miło dowiedzieć się, dzięki Krakusowi, że jestem w hierarchii mędrców niżej od meneli z Zabłocia (naprawdę jestem wdzięczny za uświadomienie mi tego). Brawo, tak trzymać, dyskusja za pomocą obelg jest najbardziej owocna.
    Bardzo mi się też podoba wstawka Falicza o tym że gros czytelników Passent to elita myślowo lewacka, ponieważ uznaje wybory ciemnego ludu za dowód upadku Polski. I tu się chyba też zaliczam, bo moim zdaniem tylko ciemny lud mógł kupić (pozwoliłem sobie zacytować nieodzownego w tym przypadku klasyka Jacka K.) opaleniznę Leppera czy maturę Beger, by wymienić tylko dwa przypadki bo na więcej szkoda czasu. Większość posłów obecnej kadencji (poprzednich zresztą też) to ludzie którzy reprezentują taki sam poziom umysłowy jak ich wyborcy; smutne to, ale prawdziwe. Nie wierzę bowiem, mimo że nie jestem przedstawicielem „warsiawki”, że ktoś mający choć trochę zdrowego rozsądku mógł głosować na indywidua sprawujące obecnie władzę. Nie będę wymieniał nazwisk, ale chętnie służę przykładami polityków których kwalifikacje umysłowe i obyczajowe są delikatnie mówiąc podejrzane.
    A co do słów wypowiedzianych przez premiera: kolejny raz rozpętała się burza po tym co powiedział. Moim zdaniem nie należy się zbytnio przejmować treścią zdań jakie on z siebie raczy wydobywać, bo primo – nie do końca wie o czym mówi, secundo – jako człowiekowi opętanemu należy mu jeno potakiwać i nie dyskutować, jak to w dyskusji z głupcem – ktoś może nie zauważyć różnicy.
    Niech premier w końcu zacznie robić coś pożytecznego, lub przynajmniej wypełniać swoje obowiązki jak należy, zamiast nieustannego tropienia wrogów, skarżenia się na media, uprawiania propagandy sukcesu i babrania się w przeszłości.

  54. jeszcze jedno:
    we wczorajszej loży prasowej bodajże Piotr Semka komentując zrównanie prawne kłamców lustracyjnych i osób odmawiających złożenia oświadczenia przywołał argumentację Rafała Ziemkiewicza, który porównał to do odmowy wydania wizy amerykańskiej i niezłożenia stosownego wniosku. czy ktoś z szanownych blogowiczów byłby łaskaw podać mi źródło tej wypowiedzi, lub link pod którym mogę ją znaleźć?

  55. Rocznik 1934,rodzina nauczycieli od 1928 w tym na wsiach małopolski , po wojnie wyszedł z gruzlicą wyleczoną za pieniądze hołoty, ukończone studia AGH bezpunktów za pochodzenie na delegacjach wybudowane :huta Częstochowa, Nowa Huta , Petrochemia Płock,Rafineria Gdańsk itp itd…
    Do tego co powidział JK o kilku pokoleniach przed,wojennych i powojennych nie warto wdawać sie w ocenę bo byłoby ubliżające dla ludzi z tych roczników ,ale może ten mądrala odpowiedziłby na pytanie:

    JK i LK mają 40 lat w 1944/45 roku, jeden jest prawnikiem, brat profesoren doktorem prawa co zaproponowaliby Polakom którzy pozostali po wojnie- partyzatkę w lesie ? czekanie na 3-cią wojnę swiatową ? A może ich tatuś miał inną lepszą ale została w szafie !

    Ciekawe czy tych Panów stać na ujawnienie jaką oni od swojego tatusia radę znaleźli w szafie ?/ tym razem nie Lesiaka/ z poważaniem dla wszystkich którym chciało sie zabrać głos.

  56. Badger, BRAWO!
    Trafil Pan w samo sedno

  57. Moi rodzice w czasach, gdy socjalizm panował na ziemiach polskich, mówili, że jest to wspaniały ustrój, tylko ludzie do niego nie dorośli. Jak usłyszałem to zdanie po raz pierwszy, to mnie powaliło. Ustrój jak ustrój, świat jak świat, może nie najlepszy z możliwych myślałem sobie, ale żeby ludzie nie pasowali do tego socjalistycznego świata – to zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Następnego ranka poszedłem jak zawsze skoro świt po mleko do sklepu, który mieścił się na samym końcu naszego ogromnego bloku, największego na całym osiedlu robotniczym. Był piękny poranek, pobrzękiwały blaszane bańki zrzucane z ciężarówki na chodnik przed sklepem nr 18. Ustawiła się już kolejka poczynając od kraty w jego drzwiach, z którego po kilkunastu minutach wyszła kobieta w brudnym fartuchu i zaczęła rozlewać mleko miarką litrową i półlitrową, i na przemian brała pieniądze od ludzi, wydawała resztę. Ktoś się dopytywał, czy to mleko jest świeże, bo ostatnim razem mu się zwarzyło w gotowaniu. Tego dnia patrzyłem na tę scenę zupełnie inaczej niż przedtem. Bez cienia uśmiechu. Oto ci ludzie nie dorośli do tych baniek, do skrzypiącej sklepowej kraty, do ciężarówki, która już dawno odjechała, do okrągłych złotówek w kartonowym pudełku na bańce z mlekiem, do tego obiecującego poranka. To oświeciło mnie bardziej niż gdybym przeczytał traktat Davida Hume’a o naturze ludzkiej. Gdy dorastałem ojciec, który był lekarzem, przedstawiał mnie swoim kolegom lekarzom, którzy z poświęceniem leczyli chorych, jeździli do ich domów, organizowali szpitale w miasteczkach, oddziały specjalistyczne i sale operacyjne, operowali w nich o wszystkich możliwych porach dnia i nocy, w końcu też chorowali i umierali. Wszystko to wydawało mi się takie niedorosłe. I gdzieś zapodział się mój blaszany bębenek. Czy to dobrze?

  58. Debatowanie nad słowami Kaczyńskiego ma już jeden tylko cel – ukazać ich miałkość. Tyle, że Passent kieruje swoje słowa do wąskiego grona, Kaczyński na lewo i prawo do ciemnego ludu. Te same słowa, różny sens zależnie od odbiorcy. Gdy pojawia się nowa fraza, choćby dzisiaj “ Wałęsa był gorszym prezydentem niż Kwaśniewski”, to pytam się jaki jest zamierzony efekt. Oczywiście czy został on osiągnięty to rzecz bardziej skomplikowana. Każdy wie, że Wałęsa był gorszy, wykazały to wybory i sondy popularności. Po co to powtarzać? Ano, aby udowodnić jeszcze raz, wykazać tym którzy zaczynają wątpić w gwiazde Kaczynskiego, że “różowy” to drań skończony. Nie głosuj na “różowego”. Nastał czas słów. Czynów jest niewiele. Bo niewiele Kaczyński potrafi zrobić. „Dla likwidacji WSI warto było zawiązać szemraną koalicję”. Ale czy sam czysty koszt rozwiązania WSI, pomijajac koszt utrzymania Leppera i Giertycha w rzadzie, wynagradza korzyść. Wszyscy wątpią, nie wyłączając „The Economist”.

    Czy lustracja przyniesie odnowę moralną zgodnie z hasłem „prawda was wyzwoli”? Mocno wątpię.

    Czy 24-godzinne sądy przyniosą krzyści, w zestawieniu z kosztami? Zobaczymy.

    Czy odzyskana polityka zagraniczna jest sukcesem? Wątpię coraz bardziej po każdym doniesieniu prasowym.

    Czy polityka gospodarcza rządu jest dobra dla kraju? Szkoda gadać.

    Czy państwo funkcjonuje lepiej, czy obywatelom łatwiej w nim działać? Czy publiczne media komentują słuszniej i prawdziwiej? Czy polityka kadrowa w spolkach skarbu panstwa nie jest zwyklym TKM? Czy panstwo jest tansze, podatki nizsze, emeryci zamozniejsi, ulice bezpieczniejsze? Niech się wyborcy wypowiedzą.

    A kontynuowanie sporu o to czy socjalizm stworzyla holota dla holoty, czy arystokracja dla arystokracji jest wywracaniem kota ogonem.

  59. Tele!
    Mi ojciec też wmawiał, że socjalizm jest to chyba najlepszy ustrój na świecie,ale tłumaczył inaczej. Mianowiście, że musi byćnajlepszy, jesli przetrwa tyle lat mimo iż rządy sprawują kompletmi idioci.
    Zresztą też wychwalał Układ Warszawski,ale też wytłumaczył dlaczego. On był w niewoli Sowieckiej. A tu proszę : jego wnukowie już mają szansę się znależć w niewoli amerykańskiej.

    Pozdrawiam

  60. Panie Danielu Mariolus to ta blondynka w okularach, która siedziała na prawo obok pana przy stole w sobotę na spotkaniu w siedzibie Polityki. No to kolejna osoba ujawniona 🙂
    Pozdrawiam.

  61. telegraphic observer
    nie bronię ci ja minionego ustroju. Co to to nie.

    Ale z ciekawości zapytam – czy Twoim zdaniem chłopi zabijani przez policję w czasach II RP też nie dorośli do ustroju? Do sanacji?
    A może bezdomny którego szukała cała polska policja, też nie dorósł do IV RP?

  62. Tak na marginesie.Gilbert Kaplan to entuzjasta,znawca i dyrygent 2 symfonii c-moll Gustawa Mahlera.Powtarzam z uporem maniaka(pani Szwarcman i pan Peczak wiedza o co chodzi),zacznijcie wydawac Niezbednik muzyczny wyksztalciucha uczacy sluchania wielkich dziel muzycznych.Mahler oczywiscie to jedno z najwiekszych wyzwan dla melomana.Zbliza sie dwusetna rocznica urodzin Szopena.Przygotujmy sie do niej.

  63. „Polemizowanie z przywódcą partii i rządu nigdy nie było moją mocną stroną”

    Miło po tylu latach przeczytać tak szczerą samokrytykę (czyli nawet forma odpowiednia)… Dziękuje z całego serca

  64. Pierwszą osobą publiczną, od której usłyszałam dyskutowane tutaj określenie była Urszula Sipińska. Spotkałam ją w tłumie wychodzących widzów z pewnego poznańskiego kina. I ta wtedy szczupła dziewczyna powiedziała do swojego partnera bardzo głośno : poczekajmy, niech ta hołota wyjdzie. I choć zmieniły się czasy, zmienił się ustrój, prymitywne wykształciuchy zachowują się podobnie.

  65. Z okazji jubileuszu (gratulacje!) chciałbym przypomnieć pewien tekst Urbana chyba sprzed 20 lat, w którym użył Pana jako przykładu. Drugim przykładem była prawicowa komunistka, pani Krzywobłocka, pisząca w jakimś jadowitym pisemku. Pan Urban zastanawiał się, co by było gdy Pan i Pani K. zamienili się poglądami. Ano, Pan by poszedł do jej niszowego pisemka, które dzięki Pana talentowi zaczęłoby może zdobywać nowych czytelników. Pani K. przyszłaby do Polityki, ale niestety jej teksty dalej nie nadawałyby się do publikacji w porządnym piśmie.
    To jest istota tych inwektyw panów K. i ich akolitów. Wiedzą dobrze, że gdyby nie udało im się odzyskać (czytaj: zagarnąć) środków przekazu, to nikt nie chciałby ich czytać ani oglądać. Kiedy dostawali jakieś gazety, to kładli je szybko, bo brak im rozumu i talentu. Dlatego próbują inwektywami i paszkwilami utrącić ludzi utalentowanych. Utracą władzę i wszystko wróci do normy. W ostatnim NIE opisano co robią ci niegdyś potężni politycy teraz, kiedy zaczęły się liczyć prawdziwe umiejętności a nie znajomości.

  66. No cóż, wychodzi na to, że z dumą będziemy nosili plakietki „Jestem hołotą”. Jak kiedyś „Element antysocjalistyczny”.

  67. IV RP stworzyła IV RP dla IV RP

  68. Do Falicza. A czy nie jest teraz tak, że do władzy głosami najciemniejszej części społeczeństwa (widać to po stylistyce i słownictwie ich nienawistnych postów na nróznych formach) doszli beneficjenci hołoty, wypłacając się jej cytatami z Lenina w swoich pracach, podobno naukowych, bo na stopnie?

  69. Nigdy nie lubiłem senatora Romaszewskiego. Zniechęcała mnie do niego jego sekciarskość, pycha, przekonanie o posiadaniu jedynej racji i prawdy oraz szereg innych cech osobowościowych, a jego cały niewątpliwy dorobek opozycyjny nie potrafił zrównoważyć tej niechęci. Była to jednak poprostu niechęć – nic więcej. Ale po ostatnim jego wystąpieniu w TVN w sprawie konsekwencji dla dziennikarzy – przeciwników lustracji, po prostu jednoznacznie i nieodwołalnie głeboko nim pogardzam. Żałuję że nie mamy okazji się spotkać na forum publicznym gdyż chciałbym mu to otwarcie w oczy powiedzieć. Mam nadzieję, że skończy swą karierę polityczną identycznie jak przywódcy Rewolucji Francuskiej.

  70. Do Piotra Krakusa.

    Módl się chłopie (?) aby tak się nie stało bo oprócz garstki kombinatorów i takich co maja dwie lewe ręce do roboty ale zawsze podskocza coś donieść dyrektorowi dużo by WAS nie zostało ( wbrew pozorom jest nas- hołoty – więcej niż mozesz znieść)

    Ale nie łudzę się – znalazłbyś nowego wroga ( w końcu walka zaostrza się w miarę…), dziś michnikowszczyzna, jutro (kto wie) może krawczykowszczyzna pojutrze jakaś inna -izna. Byłbyś jak w raju, do momentu gdy postawiono by pod murem Ciebie.

    Nie wierzysz ? Bredzenie hołoty- behold – niejaki B. Wildstein rycerz bez skazy, dziś spuszczony z woda (choc może zgodnie z dewizą J. Kurskiego- jak rozumiem tego nie z hołoty- znajdzie się coś dla niego), czy przez ułamek sekundy dziewica orleańska J. Staniszkis (gdy powiedziano jej że jest na wiadomej liście).

    Jednak jestem przekonany że TWOJA wybitna inteligencja połączona z bezprecedensową skromnością, przyprawioną na ostro miłością bliżniego pozwoli Ci utrzymywać się w awangardzie rewolucji moralnej z pieśnią na ustach zagłuszającą wrzaski hołoty (czyż oni na pewno są ludźmi ? – patrz „Jud Süß”- ale z pewnością JUZ widziałeś)

  71. Panie Redaktorze,
    dam Panu radę prostą i praktyczną – nie czytać dyżurnych nienawistników. Do dyskusji nic nie wnoszą i od zawsze biją tę samą, mocno już zjełczałą pianę. Szkoda zdrowia, szkoda nerwów. Jest bardzo dużo ludzi, którzy Pana blog chętnie czytają i to dla nas Pan pisze. Resztę olać, bo przecież polemizować z tym się nie da. Ja nauczyłam się omijać dyżurnych.
    Pozdrawiam serdecznie!

  72. Andrzej Falicz
    Dziękuję za `wyjaśnienia`. Jest tak jak przypuszczałem. Naczytałeś się broszur poziomem przystosowanych do zdolności percepcyjnych przeciętnego LPR-owca lub weszpolaka. Nauczyłeś się kilku sloganów i komunałów na pamięć i juz jesteś uzbrojony. Gdybyś [nie daj Panie] umiał sobie wyobrazić, że istniały sytuacje, kiedy to lewicowe reżymy komunistyczne zwalczały w latach 60-80. lewackie organizacje – zapewne zwariowałbyś [jeżeli to w ogóle możliwe]. REASUMUJĄC: Nie potrafisz odróżnić na płaszczyźnie ideologicznej i społecznej człowieka o poglądach lewicowych od innego o poglądach `lewackich`. TO FAKT.

    topolówka…
    Nie pisałem dysertacji na temat traktowania ludzi przez władze w minionym milenium, nie musialem pisać o czasach PRL-u. Odnosiłem się do wypowiedzi A. Falicza. Każdy rozumie cudze teksty, jak potrafi i każdy śmieje się, jak umie. Oby tylko był to śmiech rozumny…
    P.S. Czy mówi Ci coś tytul humoreski T. Łopalewskiego – `Prince of Topolovka`?

  73. Wreszcie ktoś nazwał rzecz konkretnie, po imieniu: ustrój hołoty dla hołoty. Tak właśnie myślałam od pewnego czasu, a dokładniej, od momentu, kiedy media zaczęły wyciągać na światło dzienne nazwiska osób współpracujących za PRL-u z SB.
    Hrabia potwór Dzieduszycki – ja to czułam, ja to czułam własnym nosem, że jego kariera czymś śmierdzi, nie wiedziałam tylko czym i jak bardzo. Bo czyż nie mogło być dziwnym to, że pana Dz. za tej hołockiej komuny tytułowano hrabią? – przecież komuna wykończyła arystokrację, a tu proszę, jakie przywileje. Hrabia bywał w świecie, ba!, opowiadał o swoich już odbytych i przyszłych podróżach. Nie miał widocznie problemów z uzyskaniem paszportu, w przeciwieństwie do innych, którym nie pozwolono na wyjazd i nigdy już nie spotkali się z odnalezionymi po latach wojennej zawieruchy krewnymi.
    Marek bubłek Piwowski – mówi, że jego współpraca, to był tylko żart! Kto da głowe za to, że z powodu zachcianki na jego głupie żarty nikt nie doznał krzydwy? Dzisiaj wiem już, dlaczego to on taki utalentowany, chociaż jego filmy, to totalne gnioty.
    Tacy i im podobni, którzy dla własnej korzyści sprzeniewierzyli się przeciwko własnemu narodowi wpierając mu, że to jedyny słuszny ustrój i pewnie jeszcze śmiali się w kułak, jaki to ten naród bezradny i głupi.
    Hołota, która szczerzyła zęby z ekranów i pouczała, jak to należy po socjalistycznemu żyć, sama zaś czerpała z życia garściami udając, że to co zdobyli, zdobyli własnym talentem, pracą – dzisiaj widać dokładnie w jaki sposób.
    ktoś w proteście przeciwko ustrojowi podpalił się na stadionie – w tym czasie hołota szła być może po swoje czerwone srebrniki „zapracowane” donosicielstwem. Ktoś został spałowany, bo wyraził swoje niezadowolenie – hołota za swoje „zasługi” wyjeżdżała na ten zgniły i śmierdzący Zachód i spędzała tam wakacje.
    Tacy i im podobni, to jest właśnie ta hołota Gospodarzu, o której mówił Pan premier. I jeśli Pani Janowska do takich się nie zalicza, to chwała jej za to i niech śpi spokojnie. Lecz jeśli okaże się wkrótce, że i ona jest „utalentowana” za swoje zasługi dla SB, to będę pierwsza, która głośno ją potępi.

  74. Nie byłbym pewny tego, że „bon mot” Kaczyńskiego o hołocie odbije się w niego rykoszetem. Pamiętajmy o tym, do kogo zwraca się Kaczyński. Jakim językiem mówią ci, do których się zwraca. I jak interpretują jego słowa. A przede wszystkim – czy rzeczywiście jego zwolennicy sluchają go tak, jak my. Bo przecież, nawet mówiąc O przeciwnikach, Kaczyński mówi DO zwolenników.
    Ich nie interesują „lapsusy” językowe wodza (nawet jeśli -w istocie- nie są to lapsusy), bo oni sami mówią takim językiem, nie przykładając wagi do jego rzeczywistych znaczeń. Kiedy on mowi o hołocie, dla której był socjalizm, to jego wyznawcy nie biorą tego do siebie. Oni żyją asocjacją, którą już dawno się udało im narzucić: że już nie ma socjalizmu, bo jest wreszcie IV RP.

    Jak, cytując badania CBOS ,,Poczucie reprezentatywności partii politycznych” (fragmenty publikowała też niedawno „GW”), podaje dzisiejsze „NIE” – „w 2007 r. nadal z programem (PiS) utożsamia się 40 proc. społeczeństwa”. Tyle samo, co w 2005 r., bezpośrednio przed wyborami! Tylko że zmienił się diametralnie profil społeczno-demograficzny wyznawców PiS. Dziś są to ludzie starsi, gorzej wykształceni, ubożsi oraz z małych miasteczek i wsi. Do nich, i tylko do nich, mówi Kaczyński. On nie ma powodu, żeby dbać o to, co o jego „skrótach myślowych” i „nadużyciach semantycznych” myślimy my. On mowi ICH jezykiem.
    To, z czym stykamy się w mediach, w opiniach ludzi, w kręgu których się poruszamy, NIE odzwierciedla istotnych, a może nawet przeważających, poglądów, nastawień i opinii. Tak było zawsze. Opinie piszących i dyskutujących publicznie często RÓŻNIŁY się radykalnie od poglądów nieznajdujących publicznego wyrazu, ale za to realizujących się w istotnych zmianach społecznych.

    Dwa i pół tysiąca lat temu pisał Tukidydes w „Wojnie peloponeskiej”: „Ogólna sympatia była wyraźnie po stronie Lacedemończyków, zwłaszcza dlatego, że uroczyście zapowiedzieli oswobodzenie Hellady [spod zależności od Aten]”. Otóż, Tukidydes wyrażał tylko opinie tych, którzy dopuszczeni byli do publicznego jej wyrażania. Bo sympatia „elit” była po stronie Lacedemonu dlatego, że był on systemem oligarchicznym i jego zwycięstwo gwarantowało zachowanie status quo. Natomiast Ateny były pierwszym państwem, w którym władzę faktyczną zaczynała brać w swe ręce warstwa społeczna, odpowiadająca „niższej klasie średniej” w dzisiejszych państwach rozwiniętych. I dlatego elity obawiały się zwycięstwa Aten.
    Okazało się, że „ogólna sympatia”, choć cicha, była jednak po stronie Aten.
    Nie chodzi mi przecież o porównywanie PiS Kaczyńskiego do Aten Peryklesa. Chcę zwrócić uwagę na to, że słyszalny głos, słyszalne opinie, poglądy, nie są slyszalne koniecznie dlatego, że sa dominujące. Może być tak (i często jest), że dominujące (w bezpośrednim głosowaniu) okazują się poglądy, o których przedtem mało słyszeliśmy, bo mało zwracamy uwagę na poglady „hołoty”. To już raz się w końcu zemściło. Na Lacedemończykach i ich sympatykach.

  75. Mc Quatch 20.33,
    Czy twoje prawdziwe dane personalne to Eliza Michalik ? Ona też zrzyna z innych blogowiczów, a ty konkretnie z Blogu Adama Szostkiewicza i opinii Jean Paula. Ją już wprawdzie Igor Janke wywalił na zbity pysk z salonu24, a Ziemkiewicz naskarżył na nią w Rzepie, ale ciagle nie zabrała głosu nasza samozwańcza Rada Etyki Mediów, a przeciez nie ma nic ciekawszego do roboty.

  76. badger

    ja nie wiem. Nie zylem w II ani w IV RP nawet minuty. Na dyskusje o ustrojach nie ma czasu. A stwierdzenie Kaczynskiego traktowac nalezy jako prowokacje, chyba wiekszosc tego co on mowi prowokuje myslacego czlowieka, tylko za kazdym razem do czego innego, szokuje inaczej.

    Nie rozumiem po co Passent bierze takie temaciki na swoj warsztat. Ja mysle, ze najwiecej spustoszenia w tych czasach robi ideologia Kosciola. Po prostu staraja sie wybic masom z glow wszelki dorobek Oswiecenia. Ale na te dyskusje tez nie ma czasu …

  77. Wczoraj pisałam o tęsknocie z jaką wyczekuję na każdą inicjatywę obywatelską. No i proszę, w dzisiejszym „Przeglądzie” KTT w artykule „Nie chcą chcieć” stawia diagnozę, raczej niepochlebną dla naszego społeczeństwa.
    Nie mamy w Polsce realnej siły, która chciałaby odebrać władzę Kaczynskim. Nie mamy inicjatyw politycznych wymuszających zmiany. Najmniej akceptowani przez społeczenstwo politycy (jako zawód) wymyślają dla społeczeństwa model życia społecznego, który ma nas zadowolić. To wszystko co się dzieje, to zamieszanie, kłótnie to nie tylko wytwór warstw rządzących, przede wszystkim jest to obraz, stan ducha naszego społeczeństwa.( Wyraźna analogia z PRL). Nikt nie przeciwstawia jakiegoś innego modelu, który byłby alternatywą.
    KTT pisze:”Na górze trzeszczy, ale żeby wynikło z tego coś pocieszającego, ktoś musi czegoś chcieć. Na razie chcą tylko Kaczyńscy. I mają. Reszta nie bardzo chce chcieć”
    Jeśli tamten ustrój był tworzony przez hołotę dla hołoty, to jak to wygląda dzisiaj?
    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  78. I mówi to facet, który stworzył tak fantastyczny ustrój, w którym jeden vice – premier jest przestępcą i chamem. Drugi vice jest kolejnym wcieleniem gościa, który już na początku XXw. był wyśmiewanym zacofańcem. Minister Spraw Zagranicznych nie potrafi powiedzieć sensownego słowa nawet po polsku. Sędzią TK zostaje osoba mająca problemy z prawem. Prezydent jest bratem bliźniakiem premiera (mimo wcześniejszych zapewnień). Lustracja, jeśli chodzi o standardy prawne, jest polowaniem na czarownice jak w Hiszpanii Torquemady (gdyby nie standardy międzynarodowe, to kto wie jak kończyłoby się oskarżenie o współpracę z SB). Sztandarowy minister rządu – Minister Sprawiedliwości jest tabloidalnym oszołomem itp, itd, itp, itd…
    Po co to komentować Panie Danielu. Kłaniam się i serdecznie pozdrawiam Pana i wszystkich blogowiczów.

  79. Dodajmy jeszcze jedno nazwisko:

    JACEK KARPINSKI – inzynier, tworca bedacego na swiatowym poziomie minikomputera K-202. Zniszczony przez producentow „Odry” ktory robili komputer duzo gorszy ale mieli poparcie polityczne.

    Z artykulu Rafala Geremka:
    „K-202 zniszczono, bo był zagrożeniem dla „Odry” z Elwro. A Elwro należało do Zjednoczenia MERA i topiono tam straszne pieniądze.
    Kilka osób niezależnie od siebie opowiadało o tym, jak do Elwro zaproszono Jaroszewicza na zebranie partyjne. – Uratujcie nas przed Karpińskim – proszono. – My mamy 6 tysięcy pracowników i żadnych zamówień z powodu jego maszyny. On ma 200 ludzi i wszystkie zamówienia. On robi w spółce z Anglikami, imperialista… Jaroszewicz miał powiedzieć: już ja go załatwię. I załatwił. „

  80. Zygmunt to Ty mnie pytales kogo JA UWAZAM za lewaka by przeprowadzic test z definicji?
    Teraz budujac na tym „fakcie” chcesz udowodnic, ze ja jestem weszpolak…o naprawde mogliscie sobie z Panem Passentem „kulturalnie” porozmawiac bo nie bylo takich typow jak Ja…

    W PRl-u bo to mial na mysli Kaczynski (taka jest moja intepretacja) ludzie nie mogli sami wybierac wladzy. Pomimo nazwy „demokracja socjalistyczna” wladza byla z nadania.
    Inaczej mowiac traktowano ludzi jak holote, ktora sama nie potrafi wybrac swojej wladzy.
    Wlasnosc prywatna i prywatna gospodarka byla limitowana, poniewaz wladza uznawala, ze obywatele nie zasluguja na decydowanie o losach narodowej gospodarki – wladza sprowadzala narod do holoty, ktora nie dorasta do decydowania w sprawach ekonomicznych.
    Reszte widac jak na dloni – zmiany spowdowane sowietyzacja spoleczenstwa beda wymagac pokolen pracy.

    Kaczynscy moga sie podobac albo nie.
    Jezeli nie to mozemy wybrac innych i to jest roznica miedzy demokracja a systemem dla holoty tzw. PRL-owska „demokracja socjalistyczna”.
    Kaczynscy i Leppery sa jak najbardziej (Andrzej byl w PZPR) tworem PRL-u i dlatego sa w duzej mierze tak pokraczni – bo wyrosli z pokracznego zaklamanego systemu.

    Dziwie sie za to, ze ojcem opatrznosciowym ma byc Daniel Passent, ktorego prawdopodobnie czyta pare tysiecy ludzi (ilu Was bylo na spotkaniu?…) i ktory byl oczywistym beneficjentem PRL-u, bliskim kregow wladzy.
    To on bronil do konca „dyktatury proletariatu” i to on teraz krytykuje ciemne wybory ludu. Wedlug niego dalej powinni rzadzic medrcy – ale tylko jak on i jego kumple.
    Ruszcie tylki wsiadajcie w swoje autka i jedzcie na wies by ten „ciemny lud” przekonac do „waszej wladzy”.
    Co nie chce sie?
    A na spotkania z DP sie chce…

  81. telegraphic observer
    nie wiesz po co? toczy się gra, a do tego rasowy dziennikarz i felietonista zawsze skomentuje takie wydarzenia, po to istnieje.
    Stwierdzenie Kaczyńskiego odzwierciedla dokładnie to co Kaczyński myśli. Swoją drogą doktorat zrobiony w tamtych czasach…

    Co do dyskusji – to wybacz, ale na tych blogach prawie jej nie uświadczy. O ustrojach czy o czymkolwiek. W całej Polsce jej właściwie nie ma. Polacy nie umieją dyskutować, ten brak jest szczególnie widoczny o polityków, bo ich najbardziej widać. Nie umiemy tego, bo nikt nas nie uczy. Ani dyskusji, ani sztuki negocjacji. Jeśli to się nie zmieni, jeśli szkoły nie będą miały w programie nauki dyskusji i negocjacji, nasza historia zawsze będzie wyglądać tak jak widać dookoła.

    Ach, jak mnie parzy paszport w kieszeni…

  82. Ewa,
    rozumiem, że nie miałaś nigdy okazji podziwiać talent sceniczny Aliny Janowskiej, słyszeć jej w radiu, a wreszcie oglądać w flimach, prawda? Co ma talent – w jej wypadku z najwyższej półki – do tego, co piszesz o „zasługach dla SB”? Czyżby SB płaciło tą walutą? I patrz, jakoś jej nie cofnęli, podobnie jak podejrzanemu Passentowi nie zabrali lekkiego pióra. Może coś jest na rzeczy, jeśli chodzi o ten układ zatem, pewnie nadal pociąga za sznurki.
    SB rozdawała talenty po uważaniu. No tak, to teraz wiemy, dlaczego nie-hołota talentów nie posiada…

  83. A mnie „Rejs” Piwowskiego nadal bawi, Ewa. A i Piwowski ma byc moze gleboko w nosie czy go teraz „godni i sprawiedliwi” beda obsikiwac, i dodawac mu epitety przed nawiskiem. Albo cisnac sie na czolo potepiajacych.

    To ciekawe, jak wielu, dzis pyszczacych w Twoim stylu, tak naprawde udowadnia sobie i innym, ale glownie chyba sobie, ze system peerelowski mogl jednak zwichrowac osobowosc. Serdecznie wspoczuje.

    Ale dziekuje tez za wyjasnienie, co Kaczynski mial na mysli mowiac o holocie. Takich wlasnie heroldow potrzebuje 3/4 RP i jej rycerzyki w przyciasnych polpancerzach i zakutych (w metal) lbach.

  84. Telegraphic, jesteś beznadziejnym konserwatystą. Ośwecenie mieliśmy ponad 200 lat temu, a świat przecież dynamicznie się rozwija. Przodują gospodarki krajów azjatyckich w których o Wolterze mało kto szłyszał.

  85. „Socjalizm to był ustrój hołoty dla hołoty”. Pamiętam ze szkoły, że „jesteśmy państwem budującym socjalizm i jak zbudujemy to zaczniemy budowac komunizm”. Za Gierka zaczęto budowac drugą Polskę, ale brakło cukru i skończyło się. Potem były pomysły budowania drugiej Japonii – wyszedł kiepskiej marki telewizor OTAKE POLSKIE. Pan Premier konfabuluje o tym socjalizmie. Ale przecież to ja mogę się mylic. Że też nie uwłacza godności Pana Premiera rządzenie hołotą, burakami i jakimiś tam wykształciuchami. Kulturalny człowiek nie powinien się zadawac z byle kim.

  86. Diaspora jest czujna ! ( Albo – nie )

    Ktos na bolgowisku napisal: > Nie rozumiem po co Passent bierze
    takie temeciki na swoj warsztat.

    Ja rozumie, ze ktos tego nie rozumie.

    Pan Passent bierze takie temecki na warsztat, bo to juz dawno
    przestal byc warsztat.
    Temaciki obrabiane sa zwykle w warsztacikach.

    Problem? Jak dyskutowac z eunuchami o milosci?

    F.S. von / od Diasporski

  87. No i mamy kolejny list, tym razem „słusznych” dziennikarzy, którzy całym sercem i umysłem popierają partię, rząd i stają w obronie naszych sojuszy przed rewizjonistami, syjonistami, nihilistami, kosmopolitami warchołami, wichrzycielami *(* niepotrzebne skreślić).
    A ja to już przerabiałem. Najpierw w 1968, potem po czerwcu 1976. Nastąpiła zmiana pokolenia i historia się powtarza.

  88. W kosmicznym skrócie myślowym, zgodnie z logiką Kaczyńskich, uprawnione byłoby następujące rozumowanie:
    1. Lata 80-81 były w istocie rewolucją proletariatu, a więc rewolucją socjalistyczną, a więc rewolucją hołoty.
    2. Rewolucja hołoty doprowadziła w konsekwencji do dzisiejszych rządów Kaczyńskich. To rewolucja hołoty zrodziła Kaczyńskich, to hołota ich zrodziła.

    Czy hołota może wydać z siebie coś arystokratycznego?
    Przypadek tak prawdopodobny, jak powstanie geniusza ze związku osobników dotkniętych głębokim upośledzeniem umysłowym.

    To przykre dla Ew, Piotrów Krakusów itd., lecz niestety Kaczyńscy to hołota z hołoty. Hołota w czystej, nieskażonej postaci.

  89. Andrzej Falicz…
    Gdybym – nie daj Boże – chciał Cię nazwać demagogiem [ale mi się nie chce], miałbym szalenie ułatwione zadanie…

    1. Sugerujesz, że teraz ludzie moga wybierać władżę [a w PRL – nie]. Spytam wprost; – Czy jesteś takim NAIWNIAKIEM, czy tylko udajesz takiego? Sądzisz, że ludzie CHCIELI tego średniowiecznego triumwiratu i jego akolitów [tych Wierzejskich, Bosaków, Beger, Hojarskich, Filipków etc…], tych ministrów [których jedyną kwalifikacją jest `mierny – bierny – wierny] jak za czasów PRL-u?

    2. Z typową dla niedouczonych demagogów arogancją radzisz, byśmy wsiadali w `autka` [NIE MAM!!! bo nie chcę, nie jest mi potrzebne!], `ruszyli tyłki`[nie muszę – prowadzę dosyć mobliny styl życia] i jechali na `wieś`[nie muszę – mieszkam na obrzeżach Warszawy, wiosek wokół dosyć, znam je i ludzi!]. Na spotkaniu z DP nie byłem [ i nic Ci do tego z jakiego powodu!!!]. Imputujesz mi jakobym był, razem z piszącymi tu, zwolennikiem Pana Passenta [ to także nie Twój interes!]. Ty też tu piszesz, nawet częściej! Co z tego wynika?

    3. Wyczytałeś w moje ripoście, że sugeruję Twoją przynależność do `weszpolaków`. Nie sugerowałem! Nie zdziwiłbym się jednak.

    4. Nie odpowiedziałeś na żaden mój zarzut. Nie chcesz? NIE POTRAFISZ?

    5. Nie zdefiniowaleś swoich podstawowych [i najwyraźniej ulubionych] terrminów. NIE POTRAFISZ? SAM ICH NIE ROZUMIESZ?

    6. Piszesz, że Passenta czyta zaledwie `parę tysięcy ludzi`. Nie wiem…może paredziesiąt tysięcy…może paręset osób… To nie mój problem, to być może problem Pana Pasenta. Ja czytuję Go bardzo rzadko, gdybym jednak czytał bardzo często, to też nie rościlbym sobie prawa do PUBLICZNEGO pouczania, obrażania, deprecjacji…

    7. Atakujesz w czambuł wszystko, co jest rodem z PRL-u [mniejsza już o Twoją logikę!], a jednocześnie naiwnie twierdzisz, że `Kaczynscy i Leppery sa jak najbardziej (Andrzej byl w PZPR) tworem PRL-u` i bronisz Kaczyńskich. De facto wiec – bronisz PRL!

    8. Piszesz o różnych ludziach, że są pokraczni, bo wyrośli z pokracznego systemu… TAK, TO PRAWDA…CZY MASZ W DOMU LUSTRO?

  90. Bronie nie bronie co ty sie tak podniecasz.
    Jakie ty zarzuty postawiles na jakie ja mialbym odpowiadac?
    Kaczor i Lepper sa pokraczni ale wole ich od SLD – to jest duzo prostsze niz probujesz to pokazac.
    Lepper nie jest wcale taki glupi mimo,ze z toba do uniwerka nie chodzil…
    W PRL-u wychowal sie tez Walesa, Herbert i Popieluszko…to nie znaczy, ze sa/byli tworami PRL-u.
    Wojtyla tez kupe czasu przezyl w PRL-u…
    Czasem czlowiek jest kims pomimo a nie dzieki.
    Pisalem to z 50 razy.
    Solzenicyn nie zawdziecza Nobla Stalinowi.
    Ja mam takie prawo jak kazdy inny pisac co mysle o gospodarzu
    (tak jak on ma prawo pisac cos o PIS-ie i jego politykach) tym bardziej, ze podpisuje sie swoim nazwiskiem a nie kryje sie pod jakims glupim pompatycznym pseudonimem.
    Uwazam, ze zyciorys Passenta swiadczy o nim.
    Gdy on wyjezdzal w imieniu partii do USA lepsi byli gnojeni.
    Gdy Solidarnosc wbrew a nie dzieki walczyla o wolnosc on walczyl z Solidarnoscia.
    I tak mamy teraz demokracje (nie dzieki Passentom) i to nie jest demagogia.
    Demagogia byla demokracja „socjalistyczna” za PRL-u – prawdziwy system traktujacy Polakow jak holote i przez to sprawowany przez holote, ktora swoj narod traktowala jak niebezpieczny motloch.

  91. Jerszcze jedno jezeli chcesz sobie sprawdzic co oznacza slowo lewicowy a co lewacki to sobie sprawdz w slowniku – nawet na internecie.
    Ja moge sobie stosowac jaka chce metafore, ktora mojemu humorowi i topornej formie wypowiadania pasuje.
    Komunalow i sloganow z broszurek sie nie naczytalem za to z twoich wypowiedzi plynie lawina (wiem wiem co to jest lawina…)
    PRL-owska propaganda o zdobyczach socjalizmu.

    Cala ta byla „lewica”, o ktorej wspominasz miala tyle wspolnego z lewica co Krol ostatni sekretarz PZPR-u od spraw propagandy…(WPROST)
    To byli od dawna oportunisci i „pragmatyczne” spryciuchy.
    Kto teraz niby z czlonkow partii robotniczej broni robotnikow?
    Jeden Ikonowicz…reszta zawsze myslala o tym zeby sie urzadzic albo sobie NIE zaszkodzic.
    Nazwe ich po swojemu i pogardliwie „Lewakami”.
    Naucz sie nowej definicji, kto wie moze sie przyjmie.

  92. Aby pozyskać sobie ludzi, należy ich uważać za takich, za jakich oni sami się uważają.

    William Harrison Faulkner (Falkner, 1897 – 1962)
    Gorzka prawda.I ten człowiek zwany premierem doskonale o tym wie.Pozdrawiam z miejsca gdzie ludzie żyją normalnie.Nic mnie nie jest w stanie już zaskoczyc.Ciekawe kiedy hołota wykopie „Panów”tam gdzie ich miejsce-Jak zwykle,smietnik historii.Wypijmy za błędy, za błędy na górze niech wyjdą na dobre zmęczonej naturze-jak spiewał kiedys Pan Ryszard Rymkowski.

  93. Juz raz sie zdarzylo (wypowiedz Dorna o „wyksztalciuchach”), ze wypowiedz zostala wyrwana z kontekstu i przypisano jej znaczenie zupelnie inne od pierwotnego. Podejrzewajac, ze i tym razem wyrwano z kontekstu, poszukalem pelnego tekstu:

    „Historia Polski, jak i każdego narodu nie jest idealna. Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 r. ta hołota mogła triumfować, socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty, można powiedzieć”

    Czyli holota, to byli ci ktorzy rzadzili po 1945 roku. Jak Kisielewski podobnie mowil o „dyktaturze ciemniakow”, tez dasaliscie sie? Po ktorej stronie byliscie, Kisielewskiego, czy tych ktorzy go pobili?

  94. Drogi Panie Passent,
    Mam do Pana slabosc: lubie Pana czytac, bo pisze Pan b. zgrabnie. Talentu nie moge Panu odmowic, niestety – odmawiam Panu rozumu i uczciwosci.
    Napisze do Pana grzecznie, bo w domu Rodzice zabraniali mi byc nieuprzejma – nawet do holoty: nozyce i stol! Alez to Pana zabolalo… Az caly felieton Pan musial wysmazyc.
    Dam rade tez Panu rade mlod(sz)ej osoby: czasem lepiej nie pisac NIC, niz pisac tak zenujaco obronne texty! Pan doskonale wie kto kiedy byl holota. I wiadomo kto jest holota teraz.
    Przypomina mi to historie opowiadana przez Ojca w domu: na Placu Czerwonym Wania rozdaje ulotki – czyste kartki papieru. Policjant (zly na brak wywrotowego textu) – chcac zaaresztowac Wanie – pyta: Czemuz nie ma tu nic napisane? – Wania: Zacziom tiekst’? WSIO jasno!
    Z wyrazami powazania –
    Monika

  95. Śpieszę przestrzec Daniela Passenta,że niektóre osoby piszą po 60-80% tekstów na jego blogu,będąc jedną osobą.Nie dostrzegł tego do tej pory nikt.Proszę zauważyć,że np Torlin występował u W Kuczyńskiego najczęściej jako nick pomocniczy.Jest to nick,z którego tyn pisze gdy nie ma jak odwrócić uwagi od raku szybkiej odpowiedzi z nicku zmaglowanego.Nie stało by się nic przeciw realnej prawdzie gdyby przeczytać tą całą twórczość z głównym nickiem od nazwiska Bździągiewicz i już cieńszym pismem nick-imię uznaniowe,co proponuję sobie dla zrozumienia owego bojownika wyobrazić.

  96. Soulgarden

    A pozostałe 20-40% piszą jako dwie osoby? Napisz swój wywód jeszcze raz – tylko zrozumiale.

  97. kim byl perykles i czym zasluzyl sie dla demokracji atenskiej

  98. maroasd ja to dopiero mam i też mam zadanie kim był perykles i czym zaszluzyl się dla demokracji atenskiej

css.php