Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.03.2007
wtorek

Szokująca Środa

13 marca 2007, wtorek,

Niby tylko jeden dzień, a wiadomości takie, że w głowie się nie mieszczą. W Polskim Radiu byli członkowie PZPR, tow. tow. Czabański, Targalski i Wolski, obecnie z nadania PiS, wyrzucają z pracy ludzi ze starego portfela, a właściwie ze starej legitymacji, albo takich, którzy są podejrzani o współpracę z organami państwa, którym ich  partia kierowała. Niezbadane są losy ludzkie.

Wiceminister Edukacji, Mirosław Orzechowski (ten od Darwina), w porównaniu z którym Roman Giertych jest liberałem i intelektualistą, powiedział na śniadaniu u Moniki Olejnik:

Ojciec dyrektor Radia Maryja (ten od szamba i perfumerii – Pass.) po prostu nie wytrzymał napięcia, które w nim spowodował wykaz nazwisk osób, które zaprosiła pani prezydentowa. Też byłem zaszokowany, że zaprosiła Magdalenę Środę demonstracyjnie publikującą swoje poglądy ateistyczne, feministyczne…

A europoseł Michał Kamiński (PiS) był łaskaw powiedzieć, że

wypowiedzi pani Środy powinny ja wykluczyć z debaty publicznej. Tak jak pana Tejkowskiego się nie zaprasza, tak kogoś, kto twierdzi, że Kościół katolicki jest winien przemocy wobec kobiet, nie powinno się zapraszać.

Panowie „nie wytrzymują napięcia” i są zszokowani, kiedy słyszą kobietę o innych niż oni poglądach. A cóż jest takiego strasznego w ateistach i w feministkach, że ich obecność budzi szok? Załóżmy nawet, że wypowiedź pani profesor dla dziennikarza Reutersa w przerwie konferencji w Sztokholmie (o rzekomych związkach pomiędzy dominacją Kościoła katolickiego a przemocą wobec kobiet) była dyskusyjna, czy nie na miejscu w ustach pani minister. Spotkało się to przecież z b. silnym odporem polskiej katoprawicy, a odwołanie min. Środy było jedną z pierwszych decyzji obecnej koalicji. Czy to mało?  Czy z tego powodu  ma być dożywotnio wykluczona z debaty? Może ją jeszcze postawić przed sądem 24-godzinnym?

Ja się zapisuję na obrońcę z urzędu, bo podobno w godzinach nocnych może  brakować adwokatów z prawdziwego zdarzenia. 

Wysoki Sądzie, moja klientka jest profesorem filozofii Uniwersytetu Warszawskiego (dopóki nie zostanie wyrzucona z powodu szerzenia miazmatów), autorką prac naukowych i książek o wartościach i problemach moralnych, o indywidualizmie, jest znakomita publicystką, autorką wielu pamiętnych artykułów (np. tego o wassermannizacji mediów), cotygodniowych felietonów, w demokratycznym kraju była pełnomocnikiem rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, autorką błyskotliwych, acz kontrowersyjnych paradoksów („Żyjemy w kraju, gdzie ksiądz pojawia się wcześniej niż karetka pogotowia”), osobą głęboko wykształconą, a jednocześnie odważnie zaangażowaną w życie publiczne. Można się z jej poglądami nie zgadzać, ale nie sposób odmówić jej klasy, odwagi, konsekwencji. Porównywanie jej z niejakim Tejkowskim wystawi tylko świadectwo autorowi tego porównania, oskarżycielowi Kamińskiemu.

Magdalena Środa bardziej nadaje się na gościa pani prezydentowej, niż pan Orzechowski na  ministra Edukacji. Europoseł Kamiński mógłby zauważyć, że na tle Europy, w której reprezentuje Polskę, pani Środa ma poglądy raczej umiarkowane.

I jeszcze jedno: Środa ma świetne poczucie humoru. Była kiedyś moim gościem w Salonie „Polityki” w Sopocie. Było to niedługo po jej powrocie z konferencji w Sztokholmie. Na wieść o tym, że ta heretyczka ma być w Salonie, pojawiły się głosy pełne troski, czy aby ktoś na sali „nie wytrzyma napięcia” i nie zrobi pani profesor krzywdy. Nie znałem wtedy jeszcze p. Środy osobiście. Zadzwoniłem więc z pytaniem, czy nie boi się wziąć udziału w spotkaniu publicznym, czy  nie zdarzyło się jej być potraktowaną w sposób brutalny czy chamski?

Tylko raz – odpowiedziała – w Sejmie. 

(Teraz, po wypowiedziach pp. Orzechowskiego i Kamińskiego, ma więcej przykładów.)

Nie muszę dodawać, że wizyta w Salonie przebiegła znakomicie. Po spotkaniu pani profesor odbyła rozmowę z miejscowym działaczem wszechpolskim, w której nie brałem udziału, trzymając się dyskretnie z daleka. – Jak było? – zapytałem po rozmowie. – Świetnie – odpowiedziała. – I jaki przystojny – dodała.

Ja nie jestem taki skory do wykluczania z debaty ludzi myślących inaczej. Środa mnie nie szokuje, przeciwnie – szanuję ją. Nie szokuje mnie także Michał Kamiński, i tą drogą zapraszam Pana Eurodeputowanego do Salonu „Polityki”. Mam nadzieję, że wytrzymam to napięcie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 87

Dodaj komentarz »
  1. A ja Panią Środę podziwiam, można powiedzieć uwielbiam. Szkoda, że tak mało u nas kobiet myślących samodzilnie.

  2. Zgodnie z filozofią demokracji IV RP – każdy, kto ma inne, przeciwne naszym poglądy – jest naszym wrogiem i musi zostać wykluczony (zlustrowany, pozbawiony posady publicznej, napietnowany, zrujnowany, wykreślony: właściwe wstawić). Demokracja swobodnych wypowiedzi przysługuje bowiem tylko naszym i jedynie w ramach opcji dopuszczalnych. Jeśli Szefowie się wypowiedzieli na dany temat – wolno jedynie rozszerzać i wyjaśniać ich poglądy, zabrania sie negowania, gdyż jest to atak na Państwo i Wartości Szefów. Jeśli Szefowie pozbawieni by zostali Wartości – upadłoby ich Pańtwo i głos zabrałaby Hołota.
    System ten jest wysoce spójny i ma głęboki sens. Jego podważanie powinno być i coraz częściej jest – karalne. I nie w sądach 24 godzinnych, gdyż mają one zbyt nikłe zagrożenie penitencjarne. Z chuliganami i pijakami jakoś się żyje. Z przeciwnikami politycznymi jest niebezpieczniej. Tak trzymać!

  3. Nie przepadam za PiS ale to co robi GW to świństwo. Nie patrzą na argumenty, na fakty, tylko prowadzą propagandową wojnę z PiSem, a w rezultacie ofiarą padają lokalne społeczności.
    Skoro GW chce być postrzegana jako opiniotwórczy, niezależny i obiektywny dziennik, to niech skończy z propagandą. najpierw Rospuda (nie mogłem oczom uwierzyć, jak przycinali informacje z innych serwisów, żeby tylko pasowały do ich tezy), teraz sprawa lotnisk.
    Lotnisko pod Lublinem ma być rozbudowane. Na terenie tego lotniska znajduje się największa SZTUCZNA kolonia susłów. Kolonia powstała kiedy w latach 80tych ktoś przywiózł tam susły a one się rozmnożyły. Istnienie tej kolonii to najsilniejszy dowód, że susły da się przesiedlać i zakładać nowe kolonie, to tego kolonia istnieje dlatego że jest lotnisko – wielka trawiasta powierzchnia, koszona regularnie, sztuczny step. Powiększenie terenu lotniska to powiększenie kolonii. Podsumowując – istnienie lotniska to warunek istnienia SZTUCZNEJ kolonii susłów. Da się zakładać nowe kolonie. Suseł nie jest zagrożony.
    „Ekolodzy” mogą lansować „alternatywną” lokalizację, ale ta „alternatywa” to:
    -10 lat dłuższa bbudowa
    -6 krotnie wyższe koszty
    -w rezultacie lotnisko zbyt duże jak na potrzeby Lublina – EKSPLOATACJA NIEGY NIE BYLA BY RENTOWNA
    – lokalni działacze PSL kupili ziemię w tej „alternatwnej” lokalizajci z oczzkiwaniem na zysk. a GW chce poprzeć ten przekręt, tylko dlatego że może uderzyć w PiS.

    W sumie – GW ciężko grzeszy. Przeciw prawdzie, zdrowemu rozsądkowi, przeciw podwalinom demokracji – lokalnej samorządności, przeciw wyrównaniu szans cywilizacyjnych tzw ściany wschodniej (przy okazji przysparzając zwolenników PiS i podobnych).
    GW robi dokładnie to samo co PiS. Czy na pewno o to chodzi panie Michnik?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W całej tej historii rzeczywiście zastanawiająca jest reakcja braci Kaczyńskich i ich otoczenia. Przecież bracia to współczesny don Kichot do kwadratu. W obronie honoru i czci swojej rodziny i ojczyzny gotowi byli wywoływać międzynarodowe awantury (w warunkach średniowiecza mielibyśmy już wojnę na dwa fronty). Prezydent wraz z otoczeniem święcie oburzali się na kartofla. Pan Premier, według posła Kuchcińskiego, spuściłby manto Panu Putinowi. Nasza dotychczasowa polityka zagraniczna prowadzona była nawet nie na czworaka, to Pan Premier.
    Teraz okaże się ile było w tym prawdziwego oburzenia, a ile politycznej kalkulacji obliczonej na przypodobanie się ciemnemu ludowi. Przecież Ojciec Tadeusz porównał spotkanie, które odbyło się w Pałacu Prezydenckim, i w którym brała czynny udział Pani Prezydentowa do szamba. Kartofel przy tym to mały pikuś. Mam nadzieję, że nasz don Kichot kwadrat zechce odpłacić się godnie, z honorem i otwartą przyłbicą człowiekowi, który pohańbił damę jego serca.
    Skończyłoby się wojną wyniszczającą obie strony, i to byłoby bardzo dobrze. Niestety obawiam się, że bracia nie okażą się tym razem rycerscy. Ważna będzie tylko ta ich polityczka i WŁAAADZA, spory będą wyciszane.
    Co tam honor damy! Sondaże głupcze!

  6. Być może najistotniejszym poglądem, najlepiej objaśniającym sytuację Polski ostatnich dziesięcioleci (aż do dziś i, obawiam się, jeszcze długo) jest właśnie pogląd p. Magdaleny ŚRODY o sprawczej roli Kościoła katolickiego w kreowaniu tej sytuacji.
    Kiedyś, w każdym razie w ubiegłym wieku, katolicyzm w naszym kraju opisywany był jako ludowy, rytualny, jako barwny i archaiczny. Przedstawiany był jako katolicyzm procesji wśród łanów zbóż, katolicyzm morza białych koszul przed kościołami w słoneczne niedzielne przedpołudnia, katolicyzm rubasznych proboszczów wśród gromadki katechizowanej dziatwy, katolicyzm gorączkowych prób generalnych przed dniem pierwszej komunii, katolicyzm nas, tych słabych, którzy „uciekali się pod obronę”, w odziedziczonej po przodkach nadziei, że Ten, co Polskę, może raczy ją zwrócić . . . .
    Oczywiście, to tylko plemienny rytuał. Bo była też współpraca Kościoła katolickiego z narodowcami w szerzeniu antysemityzmu, był od zawsze sprzeciw wobec dążeń autonomicznej jednostki i działania na rzecz autorytarnej, hierarchicznej, zachowawczej, pruderyjnej, ultrakonserwatywnej tzw. wspólnoty „Narodowej”.

    Dziś, prezydent państwa, które aspiruje do czynnego udziału w budowaniu świata dla wszystkich (czy rzeczywiście?), jest autorem opinii o katolickim światopoglądzie jako dominującym, a więc – jak go zrozumiałem – jedynym naturalnym w tym kraju. Prezydent wyraźnie i nie raz utożsamia się z tym jedynym, naturalnym światopoglądem. Więcej, instytucjonalny wyraz tego światopoglądu przekształca w ceremoniał państwowy. Pozwala się filmować (a może aranżuje to przez swe biuro) w kościołach i katedrach, z hierarchami w gronie otaczających go notabli i u celu swych podróży, na klęczniku i przed ołtarzem, gdy się żegna i gdy się modli. A wszystko to w trakcie wykonywania swej funkcji publicznej, państwowej. Bo każda minuta życia prezydenta państwa, spędzona „na widoku”, publicznie, jest wypełnianiem funkcji państwowej. Tak demonstrowana religijność pełni więc funkcję publiczną, państwową. Pełni funkcję ściśle polityczną. Nie może więc – w tym kontekście – być traktowana jako przejaw wiary, która jest przeżyciem głęboko osobistym, dyskretnym, intymnym. Taka, „państwowa” (upaństwowiona?), religijność jest WYZWANIEM rzuconym wszystkim tym, których pogląd na świat jest inny. Wyzwaniem popartym mocą państwa.

    I wcale nie jest równoważne publiczne wyrażanie swej wiary i okazywanie religijności z pozostawaniem neutralnym. Szczególnie przez osoby sprawującej funkcje publiczne, państwowe. To nie tak, że jeśli prezydentowi, premierowi czy innemu urzędnikowi nie wolno w trakcie pełnienia funkcji publicznej wyrażać swych poglądów religijnych, to nie wolno mu też ich nie wyrażać, bo byłoby to publiczne okazywanie swej areligijności, agnostycyzmu czy ateizmu. To pierwsze – zakreśla granice, które stają się dla obywateli coraz trudniej przekraczalne. To drugie – daje wolność. Oczywiście, prezydenta wybiera większość.

    Premier państwa postępuje tak, jak prezydent. I ministrowie tak samo. I dalej, i dalej. Premier i ministrowie wiele ze swych funkcji publicznych (a taką jest na przykład komunikowanie się ze społeczeństwem) pełnią w instytucji i formalnie, i rzeczywiście związanej z katolicyzmem (RM, TV Trwam). A przecież muszą zdawać sobie sprawę z tego, że odrzucenie wyrażanej neutralności światopoglądowej, religijnej, że takie preferowanie zaangażowania religijnego (i to poprzez rytuał i instytucje jednej religii) przez pełniących funkcje publiczne dezawuuje te funkcje jako publiczne dla całej społeczności. Ale robią to, PROWOKACYJNIE wręcz, podkreślając wyznaniowy, katolicki charakter państwa. Widzę w tym jakąś satysfakcję biorących teraz REWANŻ. Te publiczne wizyty urzędników państwowych w świątyniach katolickich, ściśle związane z momentami pełnienia przez nich obowiązków publicznych, i w trakcie ich pełnienia, to też wyzwanie rzucone w twarz innym. Tak jak – na innym poziomie kulturowym – wyzwaniem upokorzonych, którzy wreszcie biorą rewanż, były, pokazane przez TV, okrzyki rozrajcowanych „moherowych beretów”, wrzeszących do mikrofonów przed katedrą w Warszawie (podczas intronizacji prezydenckiej), z dziką satysfakcją na twarzach: „Modlić się! Modlić się!” i grożących palcami do kamery. Zauważmy: nie – módlcie się, a – modlić się! To znamienne.

    Równie znamienne jest to, że mówi się tylko o katolicyzmie, że tu istnieje tylko katolicyzm. NIE CHRZEŚCIJAŃSTWO, a właśnie katolicyzm. Na chrześcijaństwo patrzą jakby z podejrzliwością. Chrześcijaństwo to świat, to Europa, to wreszcie protestantyzm. Jestem pewien, że chrześcijaństwo uważane jest przez naszych narodowych katolików za niewiele lepsze niż liberalizm. Za to katolicyzm! Polski, narodowy, na naszą modłę, swojski (pewnie tak bardzo, że nie do poznania gdziekolwiek indziej). Jeśli Państwo to Naród, a ten Naród jest katolicki, to to państwo jest wyznaniowe. Katolickie. Słyszałem sprzeciwy, że to nieprawda, cytowano Tischnera, który pisał, że państwo nie może być katolickie, tak jak katolicka nie może być matematyka czy biologia. Czyżby? To właśnie wynik tego podstawienia katolicyzmu w miejsce chrześcijaństwa. Państwo (ani matematyka czy biologia) nie może być chrześcijańskie, bo te dwie kwestie znajdują się na zupełnie innych, nie mających żadnych punktów wspólnych, poziomach. Ale państwo katolickie? Oczywiście, że może być. A co teraz powstaje, jak nie państwo katolickie?
    Powstanie państwa katolickiego to projekt stricte polityczny. Do jego realizacji używa się religii (nie mylić z wiarą). Marszałek Sejmu, druga po prezydencie osoba publiczna w państwie, klarownie przedstawia ten mechanizm: jego historyczny rozwój, użycie opinii katolickiej i, początkowo, tylko katolickich mediów, a teraz już szerokiego forum, w celu kształtowania wyboru kulturowego ludzi, kształtowania współczesnej cywilizacji. A wiemy przecież jakie konkretne decyzje, ściśle polityczne, mające na celu tworzenie, przekształcanie i zawłaszczanie instytucji państwowych i publicznych, podejmuje partia rządząca dla stosownego poszerzania tego forum „debaty publicznej”, dla realizacji tego zadania cywilizacyjnego. Jakie to zadanie? Marszałek Sejmu, w wywiadzie, wyjaśnia: formowanie światopoglądu Europejczyków, wpływ na polityczne struktury świata (co przedtem nie było możliwe), decydowanie, co jest, a co nie jest wartością godną obrony, co jest dobrym życiem, a co nie, itd., itp. Bo on, katolik, wie.

    Kontekst polityczny całkowicie zdominował w Polsce konfesyjny aspekt katolicyzmu. Tak rozumiany katolicyzm używany jest przez zwycięską siłę polityczną jako medium jej autorytarnego planu politycznego. Stał się symbolem wściekłego sprzeciwu wobec nowego i wobec przyszłości, sprzeciwu wobec innego i wobec wolności. Symbolem używanym w bezpardonowej walce politycznej. Słowem rzuconym nam w twarz przez zaciśnięte zęby. To KATOLICYZM PRZEZ ZACIŚNIĘTE ZĘBY.

  7. Sądy 24-godzinne dla ludzi o odmiennych poglądach, to wspaniały pomysł. Gdy tylko ktoś taki powie coś nieprawomyślnego, zaraz będzie siedział w więzieniu. A z więzienia nie dają przepustek na widzenia w Pałacu Prezydenckim, więc postępowanie takie zabezpieczy Pierwszą Damę przed kolejnymi faux pas i gniewem Ojca Dyrektora.

  8. Kobiet myślących samodzielnie jest sporo. Spotykają się zawsze z agresją, etykietowaniem i zapędzaniem „na ich miejsce”.
    Robią to mężczyźni o tzw „światopoglądzie tradycyjnym” powołując się na nieistniejące, wyssane z palucha „prawo naturalne”.
    Mężczyzn tych nazywam impotentami. Wszystkie partyjki prawicowe, z LPR na czele to impotenci i kryptohomoseksualiści. I niech złożą lojalki, że to nieprawda 🙂

  9. No cóż, wszystkimi czterema łapkami podpisuję się pod tekstem Pana Daniela.
    Przy okazji muszę wyrazić zdziwienie – Polska wg prawicy jest rajem dla kobiet, bo przecież panowie są rycerscy, przepuszczają kobiety w drzwiach, całują w rękę. No to ja się pytam gdzie sie podziała rycerskość męża pani prezydentowej, którą jakiś ksiądz obraża twierdząc, że spotkanie przez nią zorganizowane to szambo, którą obraża pan premier twierdząc, że ona osoba z wyższym wykształceniem jest idiotką, bo podpisała , a nie wie co. Jak on może pozwolić na takie poniewieranie swoją żoną ? i pośrednio urzędem, który piastuje ?

  10. Panie Danielu!
    Bardzo proszę nie wiesząc psów na katolikach o prawicowych poglądach do których zawsze się zaliczałem. Niestety to co robi część środowiska politycznego ,która przykleiła sobie etykietkę o której Paan mówi :katoprawica , ma się do katolicyzmu tak jak skundlony ratlerek do owczarka niemieckiego z rodowodem.( miałem kiedyś jednego teraz mam drugiego…). Powiem obrazowo siła szczekania takich ludzi jak Giertych, czy Orzechowski nie wynika z ich siły tylko ze strachu. Mają chłopaki swoje pięć minut w histori ale wiedzą już ,że za chwilę będą nowe wybory , nowe rozdanie i brak miejsca przy słoiku z konfiturami.
    Mieszkam w mieście gdzie PiS zdbył wszystko ma wiekszość w Radzie Miasta , swojego Prezydenta . Kiedyś LPR miał wiele do powiedzenia w moim mieście, teraz przestał istnieć…
    Idzie nowe ,jeszcze nikt nie wie Co ale Zjazd PiSu w dół się już widać. Najgorliwsi zwolennicy K&K wśród moich znajomych zmienili zdanie
    Zalecam mętodę Donalda Tuska : Nie dyskutowac, nie wdawać się w bijatykę : Sami się pozagryzają

  11. Takie spotkanie to by było wydarzenie! Proszę nie ustawać w swoich staraniach, przecież to będzie grad pytań. Chętnie to wszystko zarejestruję jak zwykle metodami operacyjnymi.

    Kłania się układowiec finansowany z obcego kapitału globalnej korporacji 😉

  12. Wie Pan… to nie tylko o Środę chodzi… to chodzi o wyklucznie z dyskursu społecznego jak największej grupy społeczeństwa…

  13. Oj, nie podobały mi się poglądy p. Prof. Środy wypowiedziane swego czasu poza granicami Rzeczypospolitej…Brzmiały zbyt prowokująco… Jednak kiedy teraz widzę i czytam, i slyszę KTO – a nade wszystko -JAK – p. Prof. atakuje, dokonuję cząstkowego rachunku sumienia [bo wyobraźcie sobie PAŃSTWO WIERZĄCY, że mam sumienie, chociaż śmieszy mnie Wasza pozorna wiara w nieprzestrzegane przez Was wartości – nie śmieszy mnie natomiast Wiara tych nielicznych, którzy żyją wg uznawanych przez siebie Wartości] i dochodzę do wniosku, że ta postawa jest słuszna. W taki oto sposób jedni zyskują społeczne i polityczne poparcie, inni – na własne życzenie – tracą.

  14. Myślałam, że to niemożliwe, a jednak… polubiłam Panią Prezydentową! Okazuje się, że jest osobą samodzielnie myślącą i niezależną (no… w miarę możliwości, ale jednak). To ona okazała się mieć w tym stadle charakter. Jestem zniesmaczona postawą LK, który z głupawym półuśmiechem tłumaczył, że to był taki dowcip…:x
    Pamiętając burzę z piorunami, jaka się rozpętała po sławetnym artykule w niemieckim tabloidzie, należało się spodziewać odpowiedniej riposty – a tu cichy głosik spod stołu; no co… już pożartować nie wolno?. Żenada do kwadratu. Taka galareta jest moim prezydentem!
    No ale jest w tym jakaś konsekwencja. Każdy sojusz jest dobry, każdą zniewagę możemy przełknąć bez popijania, byle utrzymać i podtrzymać władzę. Liczę dni do wyborów3. Co dzień bliżej. :-*

  15. Bede zszokowany gdy na spotkanie z Passentem przyjedzie Gietrych z Ojcem Dyrektorem by sie umiaru i erudycji nauczyc.
    No coz to wstrzasajace, ze ludzie maja przekonania a nie tylko interesy….

  16. MW czy nie za ostro?
    Swiętego , Powszechnego , Apostolskiego Kościoła zawsze będę bronił.
    Jeśli dzieją się złe rzeczy w kościele ,to tylko za sprawą nas grzesznikówl ludzi słabych, małych, czasem podłych. Nie cały Kościół ma poglądy jak Giertych !!! Kondycja Kościoła nie zależy tylko od księży ale także od nas świeckich, jeśli dochodzi do skandali , do zgorszenia takiego jak podczas ingresu abp Wielgusa to czy Ja katolik mam się od Kościoła odwrócić?
    Zaangażowanie pewnych środowisk katolickich w wybory prezydenckie i parlamentarne przyniosło samemu Kościołowi więcej szkód niż korzyści. Ludzie Kościoła zaczynają to widzieć i rozumieć .

  17. Panie Danielu – v-ce minister edukacji (!!!) Orzechowski niejaki, byłby osobnikiem ogromnie zabawnym gdyby nie fakt, że wprowadza fatalne porządki w kuratoriach i okręgowych komisjach egzaminacyjnych. Wyrzuca się bez słowa uzasadnienia pracowników, aby na ich miejsce przyjmować osoby bez jakiegokolwiek doświadczenia w kierowaniu pracami egzaminatorów. A jest to umiejętność dość specyficzna i wymaga co najmniej 2 letniej praktyki. Dla p. Orzechowskiego wychowawczyni przedszkola albo katechetka jest równie dobra na tych stanowiskach, co dyplomowani nauczyciele, wizytatorzy i egzaminatorzy z długoletnim stażem. Niech dobry Bóg ma nas w opiece, bo na ministra edukacji nie ma co liczyć. Freblówka to uniwersytet w porównaniu do zamysłów edukacyjnych pana Orzechowskiego. Ktoś mu jednak na to pozwala. Prawda?

  18. mw
    Mnie te zabiegi mające na celu klecenie państwa katolickiego śmieszą,bo są oderwane od dynamiki procesów społecznych.Jednym słowem prawica przykościelna sobie a życie sobie.To tak jakby chłopcy mentalnie zatrzymali się gdzieś w początkach XX wieku.Ówczesna rozdrobniona, struktura agrarna,prymityw technologiczny i wysoka umieralność wymuszały wysoką rozrodczość i z uwagi na konieczność piastowania stad dzieci przez kobiety dominującą pozycję facetów.Mój Boże,oni po prostu fizycznie silniejsi byli i to cała ich zaleta.Ostatnim impulsem do prowadzenia pronatalistycznej polityki była zimna wojna,kiedy to konieczność zapewnienia rekruta dla planowanej jatki spowodowała prawne obostrzenia antyaborcyjne. Większość proboszczów myślami tkwi w tamtych czasach i dlatego głosi ze swym laikatem podobne głupoty.Mam okazję mieszkając na wsi obserwować życie wielodzietnych rodzin.Sensem wielodzietności jest w ich przypadku kumulacja świadczeń fiansowych i rzeczowych z pomocy społecznej,zmiejszenie kosztów utrzymania przez tzw.”wspólny kocioł”.Faceci na skutek uzależnień mają pozycję parobków swoich żon,zaś ich synowie nie są przyjmowani do armii z racji licznych chorób.To pochukiwanie prawicy katolickiej ma czysto demonstracyjny wymiar.Na dynamikę społeczną ma daleko większy wpływ pokolenie wykształconych kobiet dobijających się o swoje prawa.Gdy kobiety dochrapią się niezależności finansowej-a dochrapią się, bo są pracowitrze i inteligentniejsze-pomysłami Jurków,Kaczyńskich,Piłków,Putrów i Cymańskich zajmować się będą tylko antropolodzy.Nie ma sensu łamać sobie głowę tymi pomysłami-świat idzie w innym kierunku i Pani Środa doskonale sobie z tego zdaje sprawę.
    Pozdrawiam

  19. Oczywiście”pracowitsze”-wstyd.Jedynym wytłumaczeniem jest grypa.

  20. mw – cieszę się, że Pana tryb życia daje Panu czas na pisanie tego, co my tutaj później możemy przeczytać. A za KATOLICYZM PRZEZ ZACIŚNIĘTE ZĘBY – chapeau bas!

  21. Szanowny Panie Danielu

    W pierwszej chwili szarpnęło mną czytając Pański tekst, że wypowiedź pani profesor udzieloną dziennikarzowi Reutersa o rzekomych związkach pomiędzy dominacją kościoła katolickiego, a przemocą wobec kobiet uznał Pan za dyskusyjną, ale po ponownym wczytaniu się dostrzegłem użycie tego stwierdzenia w kontekście – „złóżmy że”. No to Pana ratuję, bo już się szykowałem do protestu. Rozumiem, że chodziło tu Panu o czysto teoretyczną możliwość.

    Już nawet bardzo pobieżne zapoznanie się z historią kościoła katolickiego i jego głównymi tezami jakie głosił na temat roli i miejsca kobiet w kościele i w życiu społecznym w kolejnych wiekach, oraz to co w tej mierze stosował i stosuje do dziś w praktyce, jednoznacznie dowodzą, że pani profesor Środa miała pełne merytoryczne podstawy do znacznie ostrzejszych stwierdzeń niż to wówczas uczyniła.

    Wrzask jaki zawsze w takich przypadkach podnoszą „oddani wierze” jest rytualnym i ich normalnym odruchem, gdyż oni nie dopuszczają, by kościół katolicki jako instytucja mógł być łaczony z jakąkolwiek nieprawością, uważając to za zamach na świętość, lub „ich uczucia religijne”. Fakty i otaczająca nas rzeczywistość nie mają dla nich żadnego znaczenia gdy nie pasują do „świętego obrazu kościoła”. Stanowisko z którym możemy się zapoznać z wypowiedzi publicznych na ten temat, wychodzi z grona najbardziej światłych z tego towarzystwa.

    Pozdrawiam

  22. Nieee…
    W obecnej sytuacji politycznej w RP nic nie może zadziwić lub zaszokować!
    Premier ‚otwarcie przyznał” że rządił (I RZĄDZI!) przy współudziale WARCHOLSTWA! Odnowa moralna wsparta ministrami Lepperem i Giertychem, to mogłoby być szokujące ale już niestety nie jest!
    Szokujące były herezie Mirosława Orzechowskiego! Wybitnie szkoujący osobnik, niedopuszcza iż człowiek- w drodze ewolucji- może pochodzić od małpy (inny sprawa że niektórzy są od pawianów a inni od szympansów).
    pozdrawiam

  23. Wyskok Kamińskiego miał na celu uniknięcie odpowiedzi na temat słów wypowiedzianych przez Rydzyka pod adresem Kaczyńskiej.Kamiński bał się odpowiedzieć na chamstwo Rydzyka,więc zwekslował dyskusję na temat Środy i Ojenik na to pozwoliła.A powinna przyprzeć Kamińskiego do muru,aby choć raz powiedział coś na temat.Kamiński do pięt nie dorasta Środzie i jedyne co potrafi to odwracać kota ogonem.Na propagandzistę PiS-u to wystarczy,ale na nic więcej.
    Na szczęście Kaczyńscy nie wybaczają pomówień i wystawią Rydzykowi rachunek.

  24. Cudne, panie Danielu, po prostu cudne. Tak trzymac… (poki jeszcze mozna).

  25. Niech Panu beda wielkie dzieki za istnienie w naszym zyciu publicznym Pani Profesor Srody. Kiedy czytam jej publicystyke, to czuje, ze nie musze isc i wybijac kamieniami szyb w siedzibie PiSu i LPRu, poniewaz to co mowi Pani Profesor jest znacznie bolesniejsze i dosadniejsze niz fizyczna przemoc do ktorej swedza mi rece, kiedy slysze pana ministra Orzechowskiego czy kiedy obraza mnie Jeden z Upiornych Braci.
    Nuiech zyje! Niech rozkwita Pani Profesor Magdalena Sroda!

  26. W imię chrześcijańskiej miłości bliźniego mohery zasiekłyby różańcami p. prof. Środę, a także autora tego blogu, jak również skazałyby Państwa na spalenie na stosie, ale, jak pisał Lec: „Stosy nie oświetlają ciemności”.

  27. Oczywiście”pohukiwanie”-słów brak na samego siebie.Kończe na dziś.

  28. Przepraszam że z innej beczki, ale sprawa dla mnie ważna
    szykuje się druga Rospuda
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3982346.html;JSESSIONID_GW=796hF2vV9QhTYYv2yvJ9D7fV5TTljC8pnRh8GfWV6BY1vvYKS1yc!-1835642960
    dawno nie czytałem tak nieuczciwego, nieprawdziwego, pełnego przeinaczeń i propagandy tekstu.
    Lotnisko w Świdniku istnieje od lat 30tych ubiegłego wieku. Było kiedyś lotniskiem Lubelskiej Fabryki Samolotów. W latach 80tych ubiegłego wieku ktoś sprowadził tam kilka par susłów, z terenów Zamojszczyzny (stamtąd, gdzie nadal istnieją INNE KOLONIE susła, naturalne). Kolonia w Świdiku jest kolonią sztucznie założoną przez człowieka – wniosek – z łatwością da się stworzyć inne takie kolonie jeśli to będzie konieczne. Do tego kolonia istnieje tylko dzięki istnieniu lotniska – wielkiej trawiastej, koszonej powierzchni. powiększenie lotniska będzie oznaczało powiększenie kolonii susłów.
    Inwestycja jesy korzystna i dla istniejącej kolonii, i dla powstania nowych. Biolodzy z Uniwersytetu w Lublinie już przeporwadzili pomyślne próby z przesiedlaniem susłów, wybrane są lokalizacje gdzie część susułów bedzie przesiedlona.
    Mieszkańcy Lubelszczyzny od dawna o tym wiedzą, ale Gazeta Wyborcza odgrzewa sprawę aby dokopać PiS za wszelką cenę, poświęcając w swoje walce losy mieszkańców Lubelszczyzny, samodzielnosc samorządó lokalnych, rozwój cywilizacyjny ściany wschodniej. Wszystko co ważne dla demokracji. W zamian dostaną jeszcze więcej zwolenników PiS, jeśli ten spisek im się uda.
    Na dokładkę sa jeszcze inne kwestie.
    Budowa lotniska w Świdniku ma kosztować 1/6 kosztów budowy w Niedźiwadzie – bo w Świdniku jest cała infrastruktura, w Niedźwiadzie są tylko puste pola, nie ma dojazdu (na marginesie – wylieczenie dojazdu podane w GW jest wyssane z palca, tam nie ma dróg, cały dojazd będzie ok 60km, w porównaniu z 15 do Świdnika – do tego lotnisko w Świdniku leży tuż przy linii kolejowej).
    Poprzednie władze województwa pochodzące z PSL forsowały budowę w Niedźwiadzie, ponieważ jak wórble ćiwerkająna dachu ich rodziny pokupowały tam ziemię, licząc na zysk ze jej sprzedaży. Takie przekręt popiera GW.
    Poprzedni marszałek z PSL zamówił opinię w WAT, w której w warunki wpisano długość pasa 3200m i więcej. Stąd opinia panów z WAT. Tymczasem aby inwestycja się zwróciła i lotnisko zarabiało na siebie, wystarczy pas długości 2500m. Tyle i nigdy więcej nie będzie potrzebne Lublinowi. Większe lotnisko zawsze będzie deficytowe.

    Nie wiem jak jest w Kielcach. Ale opisując sprawę lotniska pod Lublinem tak, jak to zostało zrobione, Gazeta Wyborcza kłamie. Staje się narzędziem propagandy. A jej wydawcy stawiają się po tej samej stronie co obecnie nam rządząca koalicja.
    Panie Michnik, jeśli pan to czyta – nie rób pan z GW Trybuny Ludu. Nie wolno łamać pewnych standardów rzetelności i uczciwości, nawet w walce z Pisem, nei wolno przejmować ich metod walki, bo inaczej ta walka nie będzie miała sensu

  29. Michał Kamiński się tak rozzuchwalił, gdyż w ogóle ktokolwiek z przyzwoitych ludzi chce gadać z poplecznikiem Pinocheta, a każdej rozmowy z nim nie zaczyna się od wspomnienia wizyty u tego zbrodniarza w Londynie.
    Tak to czlowiek mający na sumieniu czyn haniebny rozdaje teraz cenzurki innym.
    W żadnym razie nie powinien Pan nigdzie zapraszać do rozmowy poplecznika Pinocheta. On sam się wyłaczył z cywilizowanej debaty.

  30. PANIE WITOLDZIE @ 12.03. g. 19.15
    Wysłałam maila w odpowiedzi na Pana list do nas, czy go Pan otrzymał? Bardzo proszę o odpowiedź na d.szwarcman@polityka.com.pl. Przepraszam Pana Daniela i wszystkich za prywatę!

  31. Miś 2 napisał:
    „Zaangażowanie pewnych środowisk katolickich w wybory prezydenckie i parlamentarne przyniosło samemu Kościołowi więcej szkód niż korzyści. Ludzie Kościoła zaczynają to widzieć i rozumieć .”
    Znam trochę ludzi którzy nie widzieli i nadal nie widzą nic złego w angażowaniu sie kościoła w politykę i bez wzgledu na fakty popierania wybranych ulubieńców. Mam nadzieje że zaczną rozumieć jak bardzo zaszkodziło to kościołowi w Polsce i jak bardzo go podzieliło.
    Szkody jakie kościołowi przyniosła działalność O.Rydzyka są znacznie większe niż całe razem wzięte działanie PZPR. Powiedział bym nawet że działalność antykościelna w PRL wręcz wzmocniła kościół i katolicyzm w Polsce. Władze kościelne tolerowały Rydzyka bo podobało im się że tak sprawnie potrafił zorganizować ogólnopolski media kościelnie /i jak się okazuje skutecznie działające poza Polską -RM to rozgłośnia
    odbierana w Rosji! i to prawie na całym obszarze

  32. Budger
    Mam kawał łąki więc chetnie przyjmę parę susłów z lotniska w Świdniku.To chyba miłe i towarzyskie zwierzęta.A może akcję urządzimy „Susły za Bobry”bo u mnie zatrzęsienie bobrów jest.Ściana zachodnia daje ścianie wschodniej swe bobry a w zamiast dostaje susły.Na zbyciu jest też stado wilków,które nielegalnie przekroczyły granicę niemiecką.Dobrze im więc wkrótce się rozmnożą i ziemie odzyskane nam zgermanią.Zamiast użerać się z ekologami i patriotami po prostu wymieniajmy się zwierzętami.
    Kresy zachodnie pozdrawiają kresy wschodnie-hej!

  33. Andrzej Falicz znowu się popisał…… Niestety i tym razem nic ciekawego nie napisał. Choć niewątpliwie ma rację gdyż sam byłbym zaskoczony gdyby na spotkanie z PANEM PASSENTEM przyszedł o. dyrektor czy minister Giertych. Ale oni nie przyjdą bo nie dorośli niestety a przy tym nie znają takiego pojęcia jak szacunek dla poglądów innego człowieka. Zwłaszcza że ci ludzie mają swoje interesy dodatkowo na zbyt wiele się im pozwala. niestety w Polsce jest tak że jak się nosi sutannę to można wszystko mówić obrażać prezydenta i jakoś nikt go za to nie ściga. Za to na bezdomnego Huberta H. przeprowadza się wzorową nagonkę. no cóż biedny Hubert nie jest ani ministrem ani sutanny nie nosi ma pecha. no i tak na koniec drogi Andrzeju jeśli już coś piszesz o Panu Danielu to pisz z odrobiną szacunku „Z Panem Passentem” a nie „z Passentem” bo o ile iem żadnych zwierząt z Panem Passentem nie pasłeś., przy okazji zachowujesz się jak „hołota” o której tak z nienawiścią piszesz ale sam się za jednego z nich nie uważasz. Pozdrawiam Antioch 🙂

  34. to skandal, ze bubek, ktory nie wiadomo skad jest wicemistrem i bierze kase z budzetu, czyli z moich pieniedzy tez, uwaza, ze kogokolwiek mozna oblozyc anatema, poniewaz glosi ATEISTYCZNE poglady!
    To jeden z wielu dowodow, ze Polska nie jest krajem religijnie neutralnym.
    Niech ci butni rzadzacy wezma przyklad z postepowej Turcji.
    Tam tez jest ponad 90 % wyznawcow jednej religii, ale tam wprowadzono zabezpieczenia przed klerykalizacja panstwa.

  35. badger@

    propaganda propagandą tylko czemu te znamienite inwestycje mają powstac CUDZYM KOSZTEM (np.lotnisko pod Kielcami za pieniądze Balic – jego rozbudowy) a ku chwale aparatczyków pisiu???. Efekt zaś jak Włoszczowa.
    Suseł to miłe zwierzatko, daj mu żyć, tak po chrześcijańsku okaż litość i miłosierdzie.

  36. Szanowny Badger, Jestem podekscytowany wypowiedziami na temat Wyborczej. Mam podobną opinię, aczkolwiek czytam gdyż wszystko inne jest gorsze, niestety. Teraz Gazeta podupada, jest napiętnowana, dalej cechują ją pycha i pouczanie. Nie mogę natomiast dociec dlaczego nie można tego było wcześniej, gdy dwóch podpitych, gadatliwych facetów urząziło sobie schadzkę, na której jeden nagrał drugiego, po czym zrobił aferę. Afera jak wiemy wstrząsnęła krajem, facet mniej obrotny trafił do więzienia niewiadomo za co, a Gazeta mająca zamiar na tej aferze zarobić wielką forsą popadła w tarapaty i forsy nie zarobiła. W wyniku tejże afery mamy kilku wybitnych mężów stanu i nowy ustrój. A wtedy nie było nikogo ani mądrego ani odważnego. Ci co mogli teraz bronią sie przed lustracją.

  37. To nowy model demokracji – tylko dla ludzi mówiących: tak!

  38. Z katolicyzmem w Polsce rzeczywiście nie jest najlepiej. Oto Magdalena Środa szokuje. Ale czym ona szokuje? Nie strojem, nie obyczajem, ale poglądami. Coś podobnego!

    Oto Maria przyjmuje upadłą Magdalenę. I robi się wielki krzyk. Ludzie! Nikt nie widzi, że to jest znak. Chrześcijanie, obudźcie się.

  39. Do Badgera, w sprawie susłów.
    Mało kto mnie tak wkurza jak Wajrak, no może jeszcze Gadomski, a tak się składa że obaj zawłaszczyli w Gazecie Wuborczej dwa bardzo ważne nurty: tzw. sumienie ekologiczne i jedyny słuszny pogląd ekonomiczny – czyli neoliberalizm jaskiniowy. W związku z powyższym każdy kto ma inny pogląd na tematy wyżej wymienione jest przez GW traktowany gorzej niż skrzyżowanie neandertalczyka z Osamą Bin Ladenem, a na dodatek Rafałem Ziemkiewiczem (nb. nie lubię żadnej z tych osób). Tymczasem nikt, a tym bardziej Wajrak i jego wyznawcy nie mają monopolu na prawdę w dziedzinie ochrony przyrody, zagrożonych gatunków, środowiska itp. Wajrak i Byrcyn w Zakopanem uważają że są nieomylni w każdej dowolnej sprawie : przepustów dla żab, remontu kolejek na Kasprowym Wierchu, ostoi zwierzyny na Podlasiu itp,itd. Przypominam że Wajrak nigdy nie potępił „Przyjaznego Miasta”, a doświadczenie nas uczy,że większość ekologów to wydrwigrosze i cwaniacy żerujący na pieniądzach rozmaitych miedzynarodowych instytucji. Już od dawna mam dość tych ekologów, bo nie znoszę każdego fundamentalizmu, fanatyzmu i monopolu na prawdę.

  40. A propos poczynan naszego rzadu, to wczoraj ogloszono oficjalnie w Czechach, ze z poczatkiem roku 2009 zostaja zniesione wizy do USA.
    W Polsce nic takowego nie ogloszono. Ciekawe, czy ta wiadomosc byla w polskich mediach? Przynajmniej Czechom tarcza antyrakietowa pomogla.
    Pozdrawiam,
    Marta

  41. Colonelu Blimp, dzięki za przytoczenie wczoraj pełnego cytatu wypowiedzi Kaczyńskiego Jarosława. Ja też, znając z pierwszej ręki zawodową skłonność naszego Gospodarza do „pochopnego formułowania ocen i sądów, i powierzchownego postrzegania zjawisk, z nieustannym pośpiechem, efekciarstwem, ostrą konkurencją”, nie bardzo byłem pewny, czy Gospodarz i tym razem czegoś nie pokręcił, i chciałem odszukać stosowny cytat, ale się poleniłem. Na szczęście nie każdy się leni, i dzięki temu, palcem nie kiwnąwszy, mogłem znaleźć ów cytat na naszym blogu. Cytuję za Colonelem:

    “Historia Polski, jak i każdego narodu nie jest idealna. Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 r. ta hołota mogła triumfować, socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty, można powiedzieć”.

    A teraz zacytujmy Gospodarza:

    „Pan premier powiedział niedawno, że socjalizm to był ustrój hołoty dla hołoty.”

    Otóż problem polega na tym, że premier wcale tego nie powiedział.

    Powiedział tylko, że socjalizm to był ustrój hołoty, co jest bezsporną prawdą, i że ustrój ten był przeznaczony dla hołoty, a nie dla Polaków.

    Kto słuchał uchem a nie brzuchem, od razu tak to zrozumiał.

    Kto zaś słuchał brzuchem, z zawodowa skłonnością do „powierzchownego postrzegania zjawisk”, zrozumiał to tak, jak mu ta skłonność dyktowała: Że premier uważa Polaków za hołotę.

    Na przyszłość proponowałbym jednak w całości przytaczać wypowiedzi polityków na tym blogu, i dopiero później je sobie dowolnie interpretować.

    Może wtedy Środa przestanie być taka szokująca.

  42. Panowie Czabański, Wolski i Targalski to chyba zwykli karierowicze i w każdym ustroju odpowiednio potrafią się ustawić. Jak zawsze wszyscy karierowicze. Przy okazji wycinają inaczej myślących. Trochę mi smutno bo kiedyś chętnie słuchałem audycji p. Wolskiego.

  43. Dlaczego Pan w ogóle pisze we wtorek o Środzie? Protestuję! Cały tydzień mi się pomylił!

  44. Po prostu oni sprytnie zawsze należą tam, gdzie należy należeć.

  45. Jak czytam wypowiedzi szanownych blogowiczów to ciarki przechodzą mi po polecach . Zrobiło się straszno na blogu prawie średniowiecze, i to w wydaniu w jakim mnie uczono w komunistycznej szkole.. Nic tylko, usiąść , płakać i czekać na lepsze czasy, kiedy o człowieku i jego problemach będą mogli mówić wyłącznie Daniel Passent i Magdalena Środa .
    Na całe szczęście są w Kościele ludzie o wielkich zaletach ducha i umysłu , którzy robią wiele dobrego nie oglądając się że ktoś to zauważy i w dowód uznania przypnie order. Ludzie o mentalności Giertycha ( he he przypomniał mi się Gomułka) stanowią w kościele mniejszośc. Od czasu mianowania na Metropolitę Warszawskiego bp. Nycza możemy spać spokojnie .

  46. Przecież oni się sami wykończą.Jak notowania bedą spadac to szczury rozpoczną ewakuację i o dawnych kolegach usłyszymy ciekawe rzeczy( już dziś Bronek ciekawie opowiada)Poczekajcie.Pośmiejemy się.

  47. Bo to była Szokująca Środa – we wtorek aby zaszokować tym bardziej (przez zaskoczenie), TesTequ 😉

  48. kri
    jak pisałem, na temat lotniska pod Kielcami się nie wypowiadam, bo nie znam szczegółów (Mon Dieu, żeby tak dziennikarze GW stosowali się do tej zasady).
    Natomiast jeśli chodzi o lotnisko dla Lublina – to co innego. Bo uważasz wpienia mnie, że chłopcy i dziewczęta z PSL chcą się nachapać kosztem podatnika. Nie jest tajemnicą, że Lubelszczyzna jest najbiedniejszym regionem Polski. Dlatego choć mógł bym siedzieć cicho na d.. i czekać aż lotnisko powstanie tu czy tam, robię co mogę by powstało za rozsądne pieniądze, w miejscu dogodnym dla WSZYSTKICH mieszkańców regionu (DOJAZD) a przede wszystkim by na siebie zarabiało. Krótko mówiąc – jako obywatelowi i płatnikowi podatków zależy mi by pieniądze były wydane z sesnsem.

    Wojtku z Przytoka
    Propozycja przednia, zwierzaków nigdy dość. Susły co prawda mają już wyznaczone nowe miejsca osiedlenia, ale czemu nie rozszerzyć zasięgu ich siedlisk?
    Problem w tym, że „ekolodzy” protestują przeciw rozbudowie lotniska w Świdniku bez sensu, bo właśnie rozbudowa lotniska (zwiększenie terenu dla obecnej kolonii) i działania z nią związane (przeniesienie części susłów, czyli istnienie za parę lat dodatkowych kolonii, bo susły żyją w paru miejscach na Zamojszczyźnie) gwarantują przetrwanie susła.

    Absolwencie
    Co do „opinotwórczości” GW – właśnie, za Wajrakiem, którego uważam za zielonego fundamentalistę, stoi machina propagandowa GW i ciężko się przebić z rzetelnymi informacjami przez powódź tej propagandy.

    Na marginesie tej sprawy, nie cierpię Ziemkiewiczów, Semków i Gargas, ale dobrze że ich głos słychać. Mimo wszystko. W imię demokracji.
    Walka z nimi powinna się odbywać pod sztandarem rzetelności uczciwości i prawdy. To co GW robi w sprawie ochrony przyrody – używa freaka Wajraka jako narzędzia do walki z PiS, bez patrzenia na szkody jakie wyrządza to lokalnym społecznościom, stawia dziennikarzy GW w jednym szeregu z tymi, których zwalczają.
    Mam (słabiutką) nadzieję, że ktoś z kierownictwa GW czyta tego bloga, przeczyta mój głos i się zastanowi. Czy warto przysparzać zwolenników PiSowi – bo takimi akcjami GW buduje zaplecze polityczne PiS. I gdzie się podziały rzetelność i prawda.
    Ten artykuł pod linkiem to przypadek wyjątkowo obrzydliwej propagandy, manipulacji, nie mającej wiele wspólnego z prawdą.

  49. w odpowiedzi na: „To jeden z wielu dowodow, ze Polska nie jest krajem religijnie neutralnym.”

    Wsrod polskiej polinteligencji (czyli wyksztalciuchow w takim znaczeniu jakiego uzyl Ludwik Dorn, zanim jego wypowiedz przekrecono) jest pewien kompleks nizszosci/snobizm wobec reszty Zachodu (celowo pisze reszty bo Polska w moim mniemaniu nalezy do Zachodu i to bardzo). Przejawia sie on w jeczeniu, laniu lez i zalamywaniu rak nad tym, jaka to ta Polska jest zacofana.

    Mieszkajac w USA powiem, ze nie wiecie wyksztalciuchy o czym mowicie. Do niedawna ani jeden kongresman nie przyznawal sie do ateizmu. Wlasnie dzisiaj na pierwszych stronach gazet jest wiadomosc o tym, ze kongresman Pete Stark przyznal sie, ze jest ateista. To pierwszy taki przypadek w historii USA.

    Zakompleksieni jestescie, zupelnie niepotrzebnie.

  50. haha,

    Dziekuje za przypomnienie tego, co napisalem w sprawie holoty – oczywiscie, holota to byli ludzie ktorzy rzadzili po 1945. Nie widze niczego nagannego w tym okresleniu. Polacy o tych ludziach wyrazali sie czesto duzo ostrzej (np. w stanie wojennym bylo popularne haslo „Junta juje”). Powtorze: jak Kisielewski podobnie mowil o “dyktaturze ciemniakow”, tez dasaliscie sie? Po ktorej stronie byliscie, Kisielewskiego, czy tych ktorzy go pobili?

    Nasuwa sie pytanie. Daniel Passent cytuje wiceministra Orzechowskiego:

    Też byłem zaszokowany, że zaprosiła Magdalenę Środę demonstracyjnie publikującą swoje poglądy ateistyczne, feministyczne…

    Co wiceminister powiedzial po wielokropku? Dlaczego cytat zostal obciety w polowie zdania? Czy to tak trudno zacytowac cale zdanie? Tak jak zostalo zacytowane, nie wiadomo, czy Orzechowski krytykowal za poglady, czy za sposob w jaki zostaly wypowiedziane. Dopoki nie zobacze pelnego cytatu, zakladam, ze to urwanie w polowie zdania mialo na celu dezinformacje.

  51. Oczywiście ważne jest co się pisze na blogach, ale jeszcze ważniejsze jest co się na nich czyta. Weźmy przykład Magdaleny Środy, zwanej etykiem (nie etyczkąto ?), o której dziś szokujaco rozpisuje się Passent.
    Otóż znajduję, że pani Środa pisze w „Fakcie” gdzieś w środku lutego: „Zdaje się, że tylko kobiety potrafią zrozumieć, czego potrzeba, by rodziło się więcej dzieci”.
    I dalej jeszcze mocniej: „Aby zwiększyć dzietność, trzeba przede wszystkim przebudować rynek pracy i stworzyć kobietom gwarancje niezależności ekonomicznej”.
    Na takie dictum przypomina mi się Gary Becker, ekonomista ze szkoły tzw. Chicago Boys, który udowodnił m.in., że dyskryminacja mniejszości może odbijć się na dobrobycie całego społeczeństwa i dostał za to nagrodę Nobla. A tu mamy circa 50-procentową dyskryminowaną mniejszość. Jakże to się odbija? Negatywnie! I to na dobrobycie i na potencjale narodu. I na rodzeniu większej ilości dzieci.
    Jak przebudować rynek pracy? Oto jest pytanie. Jak zrobić, aby powstawały miejsca pracy, aby przedsiębiorcy (obu płci) je tworzyli w setki tysiące i miliony, aby rozwinął się rynek usług, np. opieki nad dzieckiem.
    Dla mnie prof. Środa nie jest polską feministką. Typowa polska feministka uważa, że rynek jest wymysłem macho mężczyzn w czarnych garniturach, jest zimny, nieludzki. Ale może się mylę?

  52. Hey Blimp, powiedz czy George Washington był wierzący? A jeśli odpowiesz tak, to wyjaśnij w co wierzył, co z anglikanskiej doktryny religijnej przemilczał, co odrzucał? I jak wyobrażał sobie tolerancję religijną. A może porównasz przepisy prawne tyczące dopuszczalności aborcji w Polsce i USA?
    A może słyszałeś o Angeli Merkel. Wiesz, ta niemiecka kanclerz z partii Chrześcijańskiej Demokracji (CDU). Ona nie chce wzmianki o Bogu w preambule do europejskiej konstytucji – wyobrażasz sobie?

  53. W sprawie susla:
    Kosilismy trawe na zachodniopomorskim lotnisku i wiele razy kosy nam uwięzły w kopcach ziemi. Zwykly kreci kopiec kosa (mowie o kosie listwowej, takiej jak ma kombajn, nie o rotacyjnej) przecina bez wiekszego problemu a te byly i wyzsze, dlugie na ponad metr, i jeszcze dla niepoznaki obrosniete trawa. Kazde wjechanie w taki kopiec konczylo sie mniejsza lub wieksza awaria kosy. Nikt nie byl nam w stanie powiedziec jakie zwierzatka zrobily te kopce. Myslelismy wlasnie o suslach, ale podobno w zachodniopomorskim ich nie ma, poza tym one chyba kopia nory a nie sypia kopce? Jedno takie rozjechane przez kosiarke wygladalo (no, to co z niego zostalo) jak brazowy szczur z krotkim ogonem. To lotnisko bylo wogole przyjazne zwierzetom, bo byly tam i dziki, i sarny, nawet jelenie.
    Pozdrawiam,
    ekolog nieortodoksyjny,
    czyli Stara Zaba

  54. A ja sie ciesze z orzeczena Trybunalu Konstytucjnego !!

    Brawo p. Danielu , pozdrawiam p. profesor M.Srode ..

    matti

  55. haha, zechciej mi wyjasnic, dlaczego to, ze pan premier powiedzial, ze socjalizm to byl ustroj holoty, dla holoty, mozna powiedziec, nie znaczy ze pan premier powiedzial, ze socjalizm to byl ustroj holoty dla holoty???

    bo sie zgubilam, mozna powiedziec.

  56. Drogi Colonelu Blimpie, co ma Pete Stark do zapyziałej polskiej polityki. Z Kisielewskim pudło, bo nie można powiedzieć o nim, że nie brał udziału we współrządzeniu PRL, w pewnym sensie oczywiście, był przecież posłem. To znaczy, że przez chwilę był hołotą?
    A w sprawie bicia – mnie też kiedyś pobili i co z tego. Jesteś ze mną czy z tymi co mnie pobili. Dla ułatwienia dodam, że była to bójka o dziewczynę na imprezie sylwestrowej w 1999.
    Co za bzdety, chyba naprawdę mieszkasz w USA – Tennessee czy Alabama?
    Jeszcze pytanie. Jakie warunki muszę spełnić by zaliczyć się do półinteligentów, bo to brzmi nieźle.

  57. Do badger.Pomijając stanowisko G.W. i jej redaktorów a także ewentualne korzyści PSL-u i nawet susły perełkowe,nie zgadzam się z Twoją oceną pomysłu na lokalizację lotniska dla Lublina.Mniejszy koszt budowy(dzisiaj) i ewentualnie lepszy dojazd nie równoważą mankamentó tej lokalizacji.Mówisz że lotnisko bez perspektywy rozwoju jest lepsze?Że lokalizacja w prawie że centrum aglomeracji Lublin-Świdnik i samoloty nad głowami i dachami budynków to lepiej.A może za 20 lat trzeba będzie budować nowe i duże.Nie można pomijać także możliwości rozwoju Lubartowa i okolic poprzez budowę trasy szybkiego ruchu dla samochodów i szybkiej kolei.Poza tym z lotniska w Niedżwiadzie do Warszawy będzie około 170 km,to niecała godzina lotu.Trzeba myśleć perspektywicznie.Przepraszam Gospodarza,że nie na temat.

  58. Miś 2 pisze: 2007-03-13 o godz. 12:13
    `MW czy nie za ostro? Swiętego , Powszechnego , Apostolskiego Kościoła zawsze będę bronił`.

    Hi-hi-hi… A w czym ów POLSKI Kościół HIERARCHÓW jest ŚWIĘTY? W naśladowaniu Jezusa czy w dewiacjach seksualnych? W ewangelicznej prostocie czy w gonieniu za dobrami materialnymi i użyciem? Jakże to jest POWSZECHNY? Proszę popatrzeć na procenty!!! W jakim wymiarze jest APOSTOLSKI? Księżom NIE CHCE SIĘ nawet religii uczyć, a katechetki bardzo często skutecznie od religii odstraszają swym despotyzmem i fanatyzmem. Uaktywniają sie Pasterze tylko raz w roku – w okolicy kolędy[czyli strzyży stada]!!! No a wierni… Jakże to z ich chrześcijaństwem bywa? Da się aby obronić teza, że skoro OLBRZYMIA CZĘŚĆ NARODU JEST formalnie KATOLICKA, to przestępcami, złoczyńcami, pensjonariuszmi zakładow penitencjarnych są PRZEDE WSZYSTKIM ateiści, róznowiercy [ewentualnie jeszcze masoni, skauci, cykliści, Cyganie i – oczywiście – Żydzi + przeciwnicy o. T.Rydzyka]?
    `mw` barwnie, trafnie i oględnie opisał rzeczywisty stan rzeczy i[czyli zrobił to `nie za ostro`].

  59. badger – podnosisz mnie na duchu swymi wpisami nt ekologii i ekologów. Jeżeli jeszcze jesteś w stanie coś konkretnego w tym kierunku zdziałać, to pięknie. Sama muszę przyznać, że nabrałam się w początkowym okresie na hasła w sprawie Rospudy i podpisałam się pod odpowiednimi apelami. Jednak, gdy okazało się, że /jak zwykle/ za hasłami nie stoją konkretne opracowania, tylko nasze stałe; „Ja z synowcem na przedzie i jakoś to będzie”, to się wściekłam i postanowiłam, że już nigdy nie poprę żadnej akcji zielonych!!!
    Co do Środy we wtorek… mam wrażenie, że jeszcze bardzo długo troglodyci w rodzaju panów Orzechowskiego, Giertycha, Wierzejskiego, czy Leppera z panem premierem i prezydentem na czele, oglądając się pilnie za siebie, aby widzieć wyraz twarzy ojca dyrektora nie pozwolą na to, aby głos rozsądku – wyważony i przyjazny, ale nieprawomyślny w ich mniemaniu mógł się w jakikolwiek sposób przebić. Kołtun górą!
    I jest nawet zgoda na to, aby p. prezydentową mógł ksiądz Rydzyk publicznie znieważyć – mąż powie, że to był taki żart, a szwagier oznajmi, że naiwna nie wiedziała co podpisuje. No wprost kokoszka przy kaczorku.
    Ale dla utrzymania władzy oni są gotowi na wszystko!
    A kim się otaczają?http://kuczyn.com/2007/03/08/konstytucja-i-jej-wrogowie/#comment-17760

  60. http://kuczyn.com/2007/03/08/konstytucja-i-jej-wrogowie/#comment-17760 miało się wyświetlić w poprzednim wpisie, ale porażka… Próbuję jeszcze raz.

  61. Absolwencie,
    Rozumiem, że denerwują Cię poglądy Wajraka i Gadomskiego, odpowiednio w sprawach ekologicznych i ekonomicznych. Mnie też denerwują poglądy różnych ludzi, w tym nieraz poglądy Gadomskiego. Nie rozumiem wszakże, dlaczego imputujesz obu panom, jakoby przypisywali sobie jakiś monopol na prawdę. Czyżby Wajrak każdy swój tekst zaczynał od inwokacji: „Oto jedyna i niepodważalna prawda i innej prawdy nie ma”? Jak powinien Twoim zdaniem pisać, jak wyrażać swoje poglądy, żeby nie narażać się na zarzut, że uważa się za nieomylnego? Czy ma do każdego zdania dopisywać: „oczywiście mogę nie mieć racji”?
    Możesz zajmować w różnych sprawach inne stanowisko niż „Gazeta Wyborcza”, ale dlaczego masz do niej o to pretensję? To chyba normalne, że ludzie różnią się poglądami.
    Miałem kiedyś znajomego z kręgów radykalnej prawicy, który mówiąc o ludziach ówczesnej Unii Demokratycznej nie określał ich inaczej niż z przekąsem: „ci, co wszystko wiedzą najlepiej”. Nie zdawał sobie biedaczek sprawy, że nie tyle szydzi z przeciwników politycznych, co daje świadectwo własnym kompleksom…

  62. haha pisze:
    Kto zaś słuchał brzuchem, z zawodowa skłonnością do „powierzchownego postrzegania zjawisk”, zrozumiał to tak, jak mu ta skłonność dyktowała: Że premier uważa Polaków za hołotę.
    Na przyszłość proponowałbym jednak w całości przytaczać wypowiedzi polityków na tym blogu, i dopiero później je sobie dowolnie interpretować
    Dzięki haha za trafną obserwację, też często odnoszę wrażenie, że w pogoni za nowinkami tacy ludzie jak Gospodarz uciekają się do nadmiernych uproszczeń i zaokrąglen , które często pachną manipulacją. Kilka razy pisałem o stosunku wielu blogowiczów do Kościoła. Gospodarz pisząc o katoprawicy jakoś nie zauważył tego ,że to nie kościół przyczepił się do Kaczyńskich , Giertychów , Wierzejskich , Jurków. Niestety to oni ze swoimi skrajnymi poglądami i poczuciem Wielkiej Misji przyczepili się do Kościoła i bezwzględnie starają się go wykorzystać do swych politycznych celów. Ciągle widzę Jarosława Kaczyńskiego jak w poniedziałkowy , powyborczy poranek wychodząc ze swojego żoliborskiego domu opowiada zgromadzonym dziennikarzom ,że własnie wrócił z porannej mszy, podczas której modlił się do Ducha Świętego aby ten wpłynął na Donalda Tuska !!!

  63. haha!
    „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne” -premier mówi Ty tłumaczysz z polskiego na nasze? W jakim języku mówi premier skoro prawie nikt go nie rozumie a Ty musisz go tłumaczyć? Haha wiadomo to przecież dr praw a takich nikt nie rozumie zwłaszcza hołota!

    Colonel Blimp!
    To jest super dezinformacja! tym bardziej jest, że można o tym przeczytać na wszystkich portalach. Wystarczy jednak zamknąć oczy, nie zobaczyć pełnego cytatu i mamy dezinformację! Orzechowskiego też trzeba tłumaczyć? Czy ktoś na górze mówi po.. naszemu?
    Jak dzisiaj śp. Kisielewski nazwałby dyktaturę K&K?
    Z szacunkiem.

  64. Pawle Gadomski
    poczytaj sobie jak wyglądały informacje nt Rospudy publikowane w serwisach GW. Jeśli to nie było „my wiemy lepiej a kto nie z nami ten burak i wróg przyrody” to niech mnie piorun strzeli.

    Owal40
    Argumenty odnośnie problemu Niedźwiada vs Świdnik są dobrze znane. -Większość lotnisk tej wielkości i dla takich miast jak Lublin jest położona nie dalej niż 15km od centrum. Popatrz np w Wikipedii.
    -Trasy szybkiego ruchu ani szybkiej kolei do Lubartowa nie ma (to jest ta część kosztów o której zapominają notorycznie zwolennicy Niedźwiady)
    -I prędko nie będzie, jak i samego lotniska, które jest potrzebne JUŻ TERAZ
    – jeśli dobrze popatrzysz na mapy, zdjęcia lotnicze i satelitarne oraz plany budowy pasa startowego w Świdniku to z łatwością dojdziesz do wniosku, że nawet w bardzo wątpliwym przypadku potrzeby dalszej rozbudowy lotniska w Świdniku nie będzie z tym najmniejszego problemu.

    Ale, żeby nawiązać bezpośrednio do roli GW w całej sprawie, a nie zaprzątać głowy blogowiczów sprawami regionalnymi, pozwolę sobie zauważyć, że GW jakoś przeoczyła parę faktów:
    -nie napisali o wynikach finansowych spółki Port Lotniczy Niedźwiada (sprawę bada prokurator)
    -nie napisali o tym, jak prezes tej spółki zatrudniał ochroniarzy do ochrony jeszcze nie wykupionych terenów
    -nie napisali że w Niedźwiadzie wykupiono tylko ułamek potrzebnego terenu
    -napisali z kolei, że nowy marszałek województwa nie przyjął faktury za analizę wykonalności lotniska w Niedźwiadzie (! jeszcze nie ma żadnej analizy!) ze względu na okoliczności przetargu na jej wykonanie (wybrano NAJDROZSZA ofertę mało znanej firmy, przy pominięciu tańszych ofert np z PriceCooperHouse) i fakt że analiza zawierała mnóstwo błędów.
    -za to wyciągnęli nieszczęsne susły. Wiedząc doskonale, że tu nie ma nawet teoretycznej możliwości poczynienia nieodwracalnych szkód w przyrodzie, za to mnóstwo możliwości jej chronienia.

    Ponieważ znam tę naszą historię, ponieważ wiem, jak GW potraktowała sprawę Rospudy, zastanawiam się, czego jeszcze NIE WIEMY o tamtej sprawie.

    W każdym razie, traktowanie ochrony przyrody jako bata na PiS, ale kosztem blokady doszlusowania ściany wschodniej do reszty kraju (przypominam – Lubelskie to do niedawna najbiedniejszy region w całej Unii) i kosztem ubezwłasnowolniania samorządów przez terror medialny jest niegodne. Nie sądziłem, że środowiska GW na to stać. I że będą na tyle niemądrzy, by przysparzać zwolenników PiS.

    Acha. Z zaciekawieniem wysłuchałem wyroku TK w sprawie oświadczeń majątkowych. Nie traktuję tego jako zwycięstwa opozycji (w końcu przegłosowali tę ustawę). Zwyciężyło prawo – a dokładnie duch prawa. I sprawiedliwości. W końcu.

  65. Gospodarzu:
    pani Zofia zamiescila w blogu p.Kuczynskiego dlugi spis „holoty u wladzy”. Spis sklada sie z ministrow, wiceministrow, i innych wysokich funkcjonariuszy obecnego Ukladu U Wladzy. Warto upowszechnic ten spis, zeby pod strzechy wreszcie dotarla informacja, ze represjami za „współpracę z organami państwa” zajmuja sie dawni funkcjonariusze partii, ktora tymze panstwem kiedys kierowała.
    http://kuczyn.com/2007/03/08/konstytucja-i-jej-wrogowie#comment-17760

  66. Niekoniecznie należę do osób podzielających poglądy Pani Środy w całej ich rozciągłości. Irytuję mnie natomiast ignorancja obecnych ‚elit’ politycznych wobec zróżnicowania poglądów w społeczeństwie (a przecież poglądy części reprezentuje właśnie minister Środa).

    Mówi się o konieczności przeprowadzenia rzetelnej debaty publicznej o problemie aborcji i eutanazji. Jak ma do takowej dojść w sytuacji, gdy jawnie głoszona światopoglądowa odmienność nie jest traktowana jak zdobycz demokracji, a kolejny problem w procesie ideologizacji dyskursu publicznego?

    Powstaje jakiś dziwny dysonans. Chcemy rozmawiać, ale nie chcemy słuchac argumentów naszych oponentów. W jakim europejskim kraju w publicznej debacie zwolenników liberlanego prawa aborcyjnego (a u nas chodzi przecież o zwolenników utrzymania status quo) nazywa się mordercami??

    Więcej, oczywista i jasna argumentacja (wychodząca także z obozu władzy), kontrowana jest argumentami pokroju tych przedstawionych przez Marca Jurka w ostatnim „Warto Rozmawiać”, który za przykład kraju broniącego życie od poczęcia wskazał Irlandię i jasno zarekomendował ustawodawstwo z kraju Celtów jako ideał do którego powinniśmy dążyć. Nie raczył oczywiście zauważyć ogromnych problemów z jakimi ów kraj się boryka. Nie wspomniał o rzeszach kobiet wyjeżdżających na ‚zabiegi’ do Zjednoczonego Królestwa. Nie wspomniał o żywej dyskusji nad liberalizacją omawianego ustawodawstwa na Zielonej Wyspie.

    Swoista argumentacyjna hipokryzja staje się znakiem firmowym części ‚katoprawicy’, jak to Pan Daniel trafnie określił.
    Szkoda tylko, że ten fundamentalistyczny w zasadzie, pogląd w sprawie grzebania w konstytucji, podziela polski Kościół, który zapomniał chyba, z jakim trudem kilkanaście lat temu osiągnieto kompromis. Krótkowzroczność tego podejścia jest zdumiewająca, bo możliwości przepchnięcia założeń lansowanych przez prawice są mizerne, a nieuchronnie wywołają kontrę ze strony środowisk liberalnych, gdy tylko nadaży się taka okazja.

    Tyle na dzis… mój pierwszy wpis! Mam nadzieje że nie ywpadł kompromitująco;)
    pozdrawaim Pana Daaniela i wszystkich ‚komentatorów’

  67. Skoro pani prof Sroda powiedziala o kims tam; „Ijaki przystojny” tzn ,ze rzeczywiscie feministka nie jest, a juz napewno nie damska hunwejbinka jak Ta co mnie niedawno „na lamach tego blogu” skopala (werbalnie) za jakies tam poglady , na temat ktorych , zeby bylo ciekawiej nie napisalem nawet jednego slowa.Napisalem tylko,ze chcialbym nie musiec sie z tych pogladow i „dokonan na tym polu” przed nikim tlumaczyc .W konstytucji nazywa sie to prawem do milczenia. Zostalem skopany ,ale i tak jestem zadowolony ,jadra zostaly nie tkniete.

  68. Topolówko, to co pan premier powiedział dlatego nie znaczy, że powiedział „socjalizm to był ustrój hołoty dla hołoty”, bo jest to zdanie pojedyncze rozwinięte, które w kontekście wpisu Gospodarza oznacza, że socjalizm hołota stworzyła dla Polaków.

    Lecz skoro premier dodał przecinek i powiedział, że „socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty, można powiedzieć”, to mamy do czynienia ze zdaniem złożonym współrzędnie, które w kontekście jego wypowiedzi oznacza, że socjalizm stworzyła hołota dla społeczeństw, które jak ona SĄ hołotą. Czyli NIE dla Polaków.

    Ktoś kto nie ma żadnych wątpliwości, że Polacy hołotą NIE są, nie powinien mieć żadnych trudności z właściwym zrozumieniem wypowiedzi premiera. I zastanawiam się dlaczego Gospodarz postanowił zrozumieć ją na opak.

  69. Colonel Blimp, t
    rzeba trafu, że czytałam wywiad z ministrem Dornem, w którym wprowadził on pojęcie wykształciuchy. I nie masz racji, że to zostało przekręcone. Chyba że to sam Dorn przekręcił. On się wypowiedział, że programem telewizyjnym dla wykształciuchów jest Szkło kontaktowe w TVN24, a więc tym samym do tego grona zaliczył moje nastoletnie dzieci, które z upodobaniem oglądają ten program.
    Po prostu Dorn sam ośmieszył to pojęcie zalczeniem do wykształciuchów widzów Szkła.

    A ciekawe, czy ty czytałeś ten wywiad?

  70. K.Kofta, M.Środa, L.Kolarska-Bobińska, K.Duczkowska-Małysz, M.Grabowska,
    B.Fedyszak-Radziejowska /więcej nie pamiętam/ za III RP występowały wg mnie w jednym z najlepszych publicystycznych programów prowadzonych przez redaktora A.Kwiatkowskiego.
    Ewolucja „słuszności” w IV RP zmiotła z mediów publicznych pewne indywidualności w tym Prof. M.Środę/przykre/ i musimy się zadowolić „tzepaczkami’ propagandowymi.

    PS. W/w program nadawany był w TVP 1 w porze „rosołowej”, zbliża się wiosna i lato 2007. Gdy oglądam opaleniznę A.L i jemu podobnych to czuję się rozebrany do rosołu, ponieważ K.Darwin chyba też miałby problemy z klasyfikacją gatunków /politycy + dziennikarze/ na określony stopień ewolucji.

  71. Paweł Luboński pisze: „Czyżby Wajrak każdy swój tekst zaczynał od inwokacji: ‚Oto jedyna i niepodważalna prawda i innej prawdy nie ma’? Jak powinien Twoim zdaniem pisać, jak wyrażać swoje poglądy, żeby nie narażać się na zarzut, że uważa się za nieomylnego? Czy ma do każdego zdania dopisywać: ‚oczywiście mogę nie mieć racji’?
    Możesz zajmować w różnych sprawach inne stanowisko niż ‚Gazeta Wyborcza’, ale dlaczego masz do niej o to pretensję? To chyba normalne, że ludzie różnią się poglądami.”

    Nikt nie mówi, że GW nie ma prawa być stronnicza, ale aspiruje ona do miana gazety obiektywnej. Tymczasem z jakichś powodów (być może politycznych – antyPiSowych) lansuje pana Wajraka i jego skrajne poglądy, zapewniając mu wielkie tytuły i miejsce na pierwszej stronie.

  72. Po orzeczeniu Trybunału Prażanie powinni chórem krzyknąć „spieprzajcie dziady!”. Swoją drogą na czele władz IV RP stoją ludzie z dyplomami – co prawda Polski Ludowej, ale jednak. I stanowione przez nich prawo nawet w ICH sądach okazuje sie niedobre. Mają pecha – to nie te czasy!

  73. Maria-Dora,

    W epoce internetu latwo samemu sprawdzic, wiec twoje proby zaciemniania sa skazane na niepowodzenie. Oto co powiedzial Dorn:

    „Problem polega na tym, i to już jest moja diagnoza, że pewna wielkomiejska warstwa ludzi z wyższym wykształceniem zasklepiła się w egoizmie społecznym, a jednocześnie w odruchu kulturowej repulsji, obrony przed wszystkim, co inne i demonstruje wzmacniane przez podział polityczny postawy niechęci, lekceważenia, kulturowej agresji wobec całej innej Polski. Na przykład Polski prowincjonalnej. I to jest realny problem, który sprawia, że ze znacznego zasobu potencjału ludzkiego przy przeprowadzaniu przebudowy państwa w ogóle nie możemy korzystać. To mocno ignorancka, egoistyczna, narcystyczna warstwa wykształconych, która nie ma wiele wspólnego z polską inteligencją.

    Używając słowa Romana Zimanda, który kiedyś przetłumaczył kongenialnie esej Sołżenicyna „Inteligienczestwo” na „Wykształciuchy”, są to właśnie wykształciuchy”

    oraz dalej w wywiadzie Dorn powiedzial tak jasno, ze juz jasniej nie mozna:

    „- Żeby było jasne, słowo „wykształciuchy” nie odnosi się do całości wykształconej warstwy wielkomiejskiej, bo ona jest różna.”

  74. @ Badger
    Po pierwsze, nie jestem Gadomski, tylko Luboński.
    Po drugie, piszesz o „Wyborczej”:
    „Jeśli to nie było “my wiemy lepiej a kto nie z nami ten burak i wróg przyrody” to niech mnie piorun strzeli.”
    Otóż w ten sam sposób można napisać o adwersarzach „Gazety”:
    „My wiemy lepiej, a kto nie z nami, tego nie obchodzi los ginących pod kołami mieszkańców Augustowa, bo kwiatki dla niego ważniejsze”.
    Tylko po co w ogóle używać takiej frazeologii? Ludzie (poza schizofrenikami) jeśli mają jakieś poglądy, to uważają, że są to poglądy słuszne, a zatem automatycznie poglądy odmienne są niesłuszne. Czy to cię tak strasznie irytuje? Czytam regularnie „Wyborczą” (na papierze, a nie tylko w Internecie) i doprawdy nie dostrzegłem w radykalnych skądinąd ekologicznie opiniach Wajraka tego co Ty, czyli pogardy i wrogości do myślących inaczej.

    @Testeq
    Piszesz: „Nikt nie mówi, że GW nie ma prawa być stronnicza, ale aspiruje ona do miana gazety obiektywnej”.
    Kontynuujesz te same insynuacje. Nie zauważyłem, by „Wyborcza” miała w podtytule „Gazeta obiektywna” ani by redakcyjne komentarze głosiły: „Jesteśmy obiektywni”. To jest typowe wmawianie komuś dziecka do brzucha. A nawiasem mówiąc – czy wielu znasz ludzi, którzy by mówili o sobie: „jestem nieobiektywny”?
    Nie wiem, dlaczego „Gazeta” lansuje Wajraka, a ponieważ nie wiem, to przyjmuję roboczą hipotezę, że po prostu takie są poglądy redakcji. Tę samą zasadę stosuję do wszystkich, nawet jeśli te poglądy bardzo mi nie odpowiadają.

  75. Colonel Blimp

    moze do niedawna zaden kongresman USA sie do ateizmu nie przyznawal, ale Polska lezy w starej, madrej, pieknej EUROPIE!!!

  76. Pawle Luboński
    przepraszam za pomylenie nazwiska.
    Owszem, GW kreuje się na niezależne, obiektywne źródło informacji. Dziwne że tego nie zauważyłeś, jeśli czytałeś choć jeden artykuł np na temat Rospudy.
    Tymczasem, sieje propagandę. I ta sytuacja jest wyjątkowo wredna. Przypomina jako żywo postawę ludzi z PiS. Tych samych, którym dziennikarze PiS zarzucają arogancję i propagandę.

  77. Colonel Blimp,

    stosując twoja retorykę, powiedziałabym, że to ty ściemniasz, bo akurat urwałeś ten cytat tuż przed tym, jak Dorn powiedział o „Szkle kontaktowym”, czym sam ośmieszył swoją wcześniejszą wypowiedź. Niestety, taki juz jest urok Dorna, że ponosi go fantazja i sam osmiesza swoje wypowiedzi. A jak napisałam juz wyżej na tej zasadzie do tych demonicznych wykształciuchów zaliczaja się moi nastoletni synowie, gorliwi wielbiciele szkła. Ja z przykrością nie zaliczam się, niestety, do tej godnej grupy.
    Poniżej przytaczam stosowny cytat z „Dziennika”.

    „Żeby było jasne, słowo „wykształciuchy” nie odnosi się do całości wykształconej warstwy wielkomiejskiej, bo ona jest różna. (…) Dla przykładu, od czasu do czasu nie bez wewnętrznej satysfakcji, przez dziesięć, piętnaście minut oglądam w TVN 24 program „natargetowany” na grupę „wykształciuchów”. To jest „Szkło kontaktowe” Otóż w wypowiedziach telewidzów poziom niechęci, agresji, braku taktu i kultury jest taki, że gdyby z innym znakiem towarowym takie wypowiedzi pojawiały się i były dopuszczane w Radiu Maryja albo w TV Trwam, to rozległby się wrzask na całą Polskę i trzy czwarte Europy”.

  78. Moze i GW sieje propagande. Ale oprocz Polityki i chyba takze Przekroju, i Przegladu Tygodniowego (ktory niestety nudnawy) to jeden z ostatnich kawalkow prasy, gdzie slowo „liberalny” nie jest obelga, i ktora nie wchodzi w … Aktualnie Nam Panujacym. Bez masla.

    Wiec trzeba ja holubic.

    Tym bardziej, ze mnie mdli od tego swietoszkowatego konserwatyzmu, ktory ostatnio jest tak bardzo w modzie, od tych wszystkich Lisickich i Michalskich, facetow, co ledwie sie doczolgali do czterdziestki, jeszcze nie zdazyli calkiem wylysiec ani brzucha wyhodowac, a juz tacy czcigodni Prawdziwi Polacy, z troska pochylajacy sie nad narodem, zeby sciezki jego wyprostowac, co mu je Michnik pokrzywil.

    Gazeta Wyb ciagle jeszcze ma zatem u mnie duzy kredyt i niech prosperuje, bo jakby jej zabraklo, to ladnie by nasz rynek prasowy i debata publiczna wygladaly, zawlaszczone przez konserwatystow, co uwazaja za stosowne bez przerwy nadmieniac, niezaleznie od tematu rozmowy, ze przeszkadza im Oswiecenie i Rewolucja Francuska, Europa jest cywilizacja smierci i ze Polak jest katolikiem.

    Oswiecenie im przeszkadza, bo bezbozne, ale dzieci szczepia, i antybiotykow uzywaja. Odrobine konsekwencji, panowie! Albo rybka, albo akwarium: Oswiecenie i racjonalizm sa niedobre i trzeba je odrzucic, ale wtedy w calosci. Razem ze szczotka do zebow, aspiryna i silnikiem spalinowym.

    Hipokryzyjne zapyzialstwo, przedwczorajsze tematy, no i ta chec wychowania sobie Nowego Czlowieka. Nowego Czlowieka ja juz cwiczylam za komucha, i teraz juz nie chce nic cwiczyc, oprocz szacunku dla indywidualnej wolnosci w panstwie prawa.

  79. Mnie „Gazeta Wyborcza” na tyle podpadła, że jej nie czytam. Już pomijając poniżanie wyborców SLD, mówiąc, że ich posłom mniej wolno oraz antydemokratyczne hasło zatrzymać SLD, to dopuściła się czynu haniebnego, nagrywając prywatna rozmowe Rywina z Michnikiem, w której nie było żadnej propozycji korupcyjnej, ale czcze przechwałki Rywina. Następnie doniosła do władz na swojego znajomego. A w polskiej mentalności donosicielstwo jest cięższym grzechem niż zbrodnia.
    Więcej na ten temat pisze w kilku tematach na swoim blogu.
    Swego czasu jakimś haniebnym artykułem podpadł mi „Najwyższy Czas” i tez już go nie czytam.
    Tym bardziej smieszy mnie to samouwielbienie części dziennikarzy, którzy sądzą ,że trzeba nam lustracji, aby ich właściwie ocenić. a tymczasem każdy tekst świadczy o nich.

  80. Maria-Dora,

    To nie Dorna, ani nie moja wina, ze ty nie umiesz czytac ze zrozumieniem.

    Definicja „wyksztalciuchow” jest taka, jak zacytowalem. To, ze program „Szklo Kontaktowe” jest „natargetowany” nie jest definicja „wyksztalciucha”, lecz stwierdzeniem, ze autorzy „Szkla Kontaktowego” chca aby ten program byl ogladany przez „wyksztalciuchow”. Dorn nigdzie nie napisal, ze kazdy, kto oglada „Szklo Kontaktowe” jest wyksztalciuchem, a jezeli tak to zrozumialas to znaczy to, co napisalem w pierwszym zdaniu.

  81. topolowka – wpis z 2007-03-14 z godz. 21:55 – zgadzam się z tym, co napisałaś, pozdrawiam! 🙂

  82. jeszcze ponudzę o tym lotnisku pod Lublinem, bo sprawa robi się bardzo interesująca:
    http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070315/AKTUALNOSCI/70315005/-1/RSS

    >

  83. Colonel Blimp,
    po co piszesz, że ja nie umiem czytać ze zrozumieniem. przecież ja dokładnie to samo mogłabym zarzucic tobie. No i co będziemy się tak przerzucac niemiłymi słowami? Co to da?
    Fakt, że Dorn zdefiniował wykształciuchów, a potem dał przykład programu, jak to określil natargetowanego na tychże wykształciuchów. Nie chce mi się wyciągać tego wywiadu i ci cytować, choć może powinnam. Ale cały ten tekst jest niepoważny. Dorn ma temperament satyryka i gdyby się tego trzymał, to mógłby osiągnąć niemałe sukcesy.
    Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że jeżeli się stawia jakąś tezę, niby na poważnie, a potem miesza do tego program telewizyjny, lubiany przez dzieci, to własną tezę podaje się w wątpliwość i ośmiesza.
    Naprawdę nic na to nie poradzę, ale ja w przeciwieństwie do modnego teraz sposobu analizowania tekstów – zdanie po zdaniu – analizuję je tradycyjnie całościowo. I to wcale nie znaczy, że czytam bez zrozumienia, a nawet przeciwnie, rozumiem znacznie lepiej, gdyż zauważam absurd, który następuje dwa zdania później i nie pozwala traktować powaznie wcześniejszego tekstu.
    Tekst musi miec jakąś spójną konstrukcje, albo jest to tekst na serio, albo satyra, osobom szczególnie zdolnym potrafią wyjść udane mariaże tych dwóch gatunków. Niemniej Dorn w swoim tekście poszedł w kierunku satyry. Jak można traktować poważnie tekst, nad którym się pęka ze śmiechu?

  84. Badgerze:
    .
    „Owszem, GW kreuje się na niezależne, obiektywne źródło informacji. Dziwne że tego nie zauważyłeś, jeśli czytałeś choć jeden artykuł np na temat Rospudy.
    Tymczasem, sieje propagandę. I ta sytuacja jest wyjątkowo wredna.”
    .
    Czytałem pewnie wszystko, co w „Wyborczej” napisano o Rospudzie, bo interesują mnie te sprawy. Ale to tak na marginesie. Natomiast nie wiem, co to znaczy „kreuje się”. Na czym polega to kreowanie? Czy możesz mi wskazać jakieś dzienniki, które twoim zdaniem nie kreują się na obiektywne źródło informacji? (żebym miał jakąś skalę porównawczą).
    Czy mam rozumieć, że gdyby „Wyborcza” się nie „kreowała”, to nie miałbyś jej za złe, że w sprawie Rospudy zajmuje jednoznaczne stanowisko po jednej ze stron?
    A tak w pełni poważnie: rozumiem ludzi, którzy w różnych sprawach nie zgadzają się z „Wyborczą”. Nie rozumiem natomiast, dlaczego mają jej to za złe. To mniej więcej tak, jakbym ja twierdził, że ty jesteś świnia, bo nie chcesz przyjąć moich poglądów za własne.
    .
    Przy okazji do Marii Dory: przy takim podejściu niedługo do czytania z gazet i czasopism zostanie ci tylko Dziennik Ustaw 😉

  85. Pawle
    owszem, GW stara się pokazać jako obrońca prawdy, w kontraście do rządzącej koalicji. Dla mnie to oczywiste, nie wiem, jak możesz tego nie dostrzegać.
    Tymczasem, jak dowodzą sprawy Rospudy i jeszcze bardziej lotniska pod Lublinem, manipulują informację, wprowadzają ludzi w błąd. To im mam za złe.

  86. o właśnie
    http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,3985529.html lokalne wydnie GW:
    Lotnisko regionalne powinno powstać w Świdniku. To nie jest decyzja polityczna lecz ekonomiczna. Województwa lubelskiego nie stać na inwestycję w Niedźwiadzie – mówi marszałek Jarosław Zdrojkowski.
    W ten sposób marszałek województwa (PiS) odniósł się do wczorajszego artykułu w „Gazecie Wyborczej” „PiS utopi kasę w lotniskach?”. Jego autorzy napisali: „Ponad 400 mln zł gotowi są wydać politycy PiS na spektakularne budowy lotnisk pod Kielcami i Lublinem, choć analizy wykazują, że może się to skończyć marnotrawstwem”. Zarzucają też Zdrojkowskiemu, że zrezygnował z Niedźwiady, choć prace przy tworzeniu tam lotniska były prowadzone od 2000 roku. Ponadto rozbudowie lotniska w Świdniku mogą przeszkodzić objęte ochroną susły perełkowane.

    – Budowa portu lotniczego w Niedźwiadzie kosztowałaby miliard złotych. Przy założeniu, że Unia Europejska sfinansowałaby połowę tej kwoty, województwo musiałoby wyłożyć 500 milionów. Na tyle nas nie stać – ripostuje Zdrojkowski. – Poza tym w Niedźwiadzie nie ma niezbędnej infrastruktury. Trzeba by tam doprowadzić energię elektryczną, sieć wodno-kanalizacyjną, wybudować drogi i linię kolejową, co oznaczałoby następne koszty. Dlatego zdecydowaliśmy się na tańsze lotnisko w Świdniku.

    Wtóruje mu wicemarszałek Jacek Sobczak (PO), który w zarządzie województwa jest odpowiedzialny za infrastrukturę i transport:

    – Przeanalizowaliśmy dokładnie studium wykonalności lotniska w Niedźwiadzie przygotowane przez spółkę Ineco i zamówione przez poprzedni zarząd województwa. Już pracownicy urzędu marszałkowskiego ocenili, że jest to dokument pobieżny, niepełny i lakoniczny. Dlatego zamówiliśmy recenzje u dwóch niezależnych ekspertów. Inżynierowie Mariusz Kalwas i Jerzy Ekiert stwierdzili, że opracowanie, choć spełnia warunki formalne, ma wiele uchybień i powinno zostać uzupełnione. Mariusz Kalwas sygnalizował nawet, że błędy w dokumencie mogą uniemożliwić starania o środki unijne.

    To przesądziło o tym, że zarząd województwa zrezygnował z Niedźwiady i postanowił wystąpić o dotacje unijne na wsparcie inwestycji w Świdniku. – W Świdniku jest wszystko: energia, kolej, drogi i część pasa startowego – pokazuje na planie Sobczak. – Jest gotowa „Koncepcja programowo-przestrzenna wielofunkcyjnego lotniska w Świdniku” przygotowana przez wybitnego specjalistę inż. Henryka Pawia. Eksperci sporządzili już raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko naturalne. Nic nie stoi na przeszkodzie, by jego realizacją zajęła się spółka Port Lotniczy Lublin.

    Prezes PLL Karol Ścibior przedstawia stan zaawansowania prac:

    – Większa część gruntów pod budowę pasa startowego została już wykupiona od Pekao SA. Pozostałe 40 ha zamierzamy wykupić do końca roku, prowadzimy już rozmowy z właścicielami działek. W czwartek będziemy rozmawiali w Warszawie z Urzędem Lotnictwa Cywilnego, który ma zdecydować o tym, czy lotnisko w Świdniku może być modernizowane. Czekamy na opinię Agencji Ruchu Lotniczego w sprawie oceny projektu modernizacji lotniska. Wstępna opinia była pozytywna. Otrzymaliśmy pismo z ofertą pomocy przy doborze urządzeń nawigacyjnych. Nie widzę przeszkód dla budowy pasa startowego o długości 2400 metrów. Nie jest nią na pewno komin elektrociepłowni, który stoi poza płaszczyzną wznoszenia. Problemem nie powinny być słupy trakcji energetycznej wysokiego napięcia, ponieważ linię napowietrzną można zastąpić okablowaniem podziemnym. Rozmawiałem już o tym z prezesem Lubzelu.

    Ale jest inny problem – susły.

    Ekspertyzę w tej sprawie dla Portu Lotniczego Lublin przygotował pięcioosobowy zespół naukowców z UMCS badający od 2000 roku stanowiska susła perełkowanego w Polsce. Zwracają w niej uwagę, że kolonia na lotnisku w Świdniku jest sztuczna – jej początkiem było osiedlenie na przełomie lat 70. i 80. kilkudziesięciu sztuk. – To upoważnia do wniosku, że susły można ponownie przenieść w inne miejsce. W grę wchodzi lotnisko w Radawcu i rezerwat Gliniska na Zamojszczyźnie, gdzie już zresztą kiedyś było ich stanowisko – informuje Ryszard Styka, jeden z autorów opracowania. Obliczyli oni, że projektowane lotnisko zajęłoby obszar zajęty przez 28 proc. świdnickich susłów, i tylko te objęłoby przesiedlenie do Radawca i Glinisk. Pozostałe w czasie budowy zostałyby odgrodzone, a na ich terenie nie mogłyby być prowadzone jakiekolwiek prace.

  87. @Badger
    .
    „GW stara się pokazać jako obrońca prawdy, w kontraście do rządzącej koalicji. Dla mnie to oczywiste, nie wiem, jak możesz tego nie dostrzegać.”
    .
    A rządząca koalicja stara się pokazać jako obrońca prawdy w kontraście do „Gazety Wyborczej”. Pełna równowaga.
    W gruncie rzeczy spór o to, „jak się stara pokazać Wyborcza”, nie dotyczy faktów, tylko twoich i moich wrażeń. Jeśli tak ją postrzegasz, to ja nie mogę tego zakwestionować, ale i ty nie możesz podawać tego za obiektywną rzeczywistość.
    Tak przy okazji: w dzisiejszym ogólnopolskim wydaniu Wyborczej ukazał się artykuł dziennikarzy jej lubelskiego dodatku w obronie „świdnickiej” koncepcji lotniska. Czyli jakby GW nie jest aż taka tendencyjna i potrafi czasem naprawiać błędy?

  88. 1. katolicyzm polski przez mariaz z polityka odcina gaaz na ktorej siedzi, jako ze niemoralnosc i glupota politykow rzuca cien na wszystkich uznajacych sie katolikami. Oczywiscie nie ma co stosowac zasad odpowiedzialnosci zbiorowej, ale powstawanie stereotypow jest faktem. Dla mnei obecnie katolik w polsce to poplecznik LPR-u. Uczciwi ludzie sa przeciw…
    2. uczciwa osoba nei podaje rei i nie rozmawia z kanaliami. Nie warto rozmawiac z kazdym: sa tacy co na rozmowe nie zasluguja ( nie mylic z wysluchaniem, gdy prosza) Kaminski, Jurek to kanalie i jak kanalie nalezy ich traktowac. NIkt kto wspiera ludobujstwo nei moze miec nic wspolnego z chrzescijanstwem czy demokracja.

css.php