Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

14.03.2007
środa

Szwagier i jego ludzie

14 marca 2007, środa,

ABORCJA. Popieram stanowisko tych, którzy są przeciwko zmianie w konstytucji autorstwa LPR, Marka Jurka i innych. Podoba mi się, że pani Maria Kaczyńska zaprosiła do pałacu osoby o różnych poglądach i podpisała się pod apelem, żeby nie zmieniać ustawy zasadniczej, bo są ważniejsze sprawy. Nie podoba mi się, że szwagier pierwszej damy – z dla mnie niejasnych powodów – jest z tego faktu niezadowolony, a nawet podejrzewa, że ktoś bratową zmanipulował. Szwagier jest bardzo podejrzliwy i chyba niezbyt ufa bratowej.

INFORMACJA jest klasowa. Być może ktoś z Państwa wierzy w obiektywizm mediów. Istnieją osoby naiwne, które wierzą, że informacja może być oddzielona od komentarza. Są też tacy, którzy wierzyli, że wraz z upadkiem komuny media staną się obiektywne. Owszem, media zmieniły się diametralnie i na ogół na korzyść, ale nie do tego stopnia, żeby informacja była obiektywna. Przykład? Kiedy tydzień temu, we środę 7 marca, media doniosły, że część dziennikarzy zbojkotuje lustrację, „Dziennik” zamieścił tę wiadomość na pierwszej stronie pod tytułem: „STAJĄ PONAD PRAWEM”, a nieco niżej fotografie trójki, która stawia się ponad prawem: Milewicz, Żakowski, Mazowiecki. Wczoraj, kiedy z kolei ukazał się apel zwolenników lustracji, tytuł brzmiał: „DZIENNIKARZE ZA LUSTRACJĄ” (identycznie, jak w „Rz.”). Pierwszy tytuł był zarzutem, jak list gończy za trójką pokazaną na zdjęciach, która stawia się ponad prawem. Drugi tytuł niczego złego nie sugerował. To tyle tytułem tytułów obiektywnej prasy. (Wiem, wiem, żadna „Gazeta” nie jest obiektywna). A miało być inaczej.

TRYBUNAŁ NA CELOWNIKU. Trybunał Konstytucyjny jest już jedną z ostatnich niezależnych instytucji w Polsce (bronią się jeszcze niektóre media i środowiska naukowe). Nie wypowiadam się o wczorajszym orzeczeniu TK w sprawie oświadczeń majątkowych samorządowców. Chodzi mi o kolejny atak szwagra Marii Kaczyńskiej na TK, o tę wypowiedź, że Trybunał nie ucieknie się do żadnej „poezji” ani do „cyrkowych sztuczek prawniczych”. Bo jeśli nie, to trzeba się będzie zastanowić na konstrukcją Trybunału. Podobne wypowiedzi premiera i ministrów uważam za niedopuszczalne i gorszące. W obecnej sytuacji niezawisły trybunał to często ostatnia nadzieja dla wielu obywateli. To smutne i groźne, że jest on solą w oku premiera, bo jak znam szwagra, to może majstrować przy „konstrukcji Trybunału”, potwierdził to min. Gosiewski w TVN 24 (inna sprawa, że Gosiewski zawsze potwierdza to, co mówi szwagier.) Także najpopularniejszy polityk, min. Ziobro, w tejże telewizji, przytaknął premierowi, mówiąc, że prezes Trybunału „biega” (potem się poprawił na „przemieszcza się”) od radia do telewizji i zbiera podpisy pod apelem w sprawie politycznej. Zdaniem Z.Z. Trybunał „zdradzał pewne zaangażowanie, które wykraczało poza obiektywizm” (cytuję z pamięci). W każdym razie żaden z tych dżentelmenów nie powie: „szanuję wyroki Trybunału”, czy coś w tym guście. Dokładnie jak szwagier. Panowie nie czekają nawet na wyrok, ani uzasadnienie, żeby dać upust swojej niechęci do Temidy.

WICEMINISTER ORZECHOWSKI krętaczem tygodnia. Wiceminister Edukacji nie wychodzi z mediów – był już wszędzie, od „Kropki nad i” po „Teraz My”. Można powiedzieć: „teraz Orzechowski”. Niby antyrządowa TVN nie wypuszcza go ze swoich brudnych łap i lansuje od rana do nocy. („Poznałam pewnego reżysera filmowego i lansował mnie całą noc” – jak powiedziała pewna dziewczyna). Nic dziwnego, jest na kogo popatrzeć. Zapytany, co sądzi o porównaniu przez niemiecką gazetę K&K do kartofli, powiedział, że to jest „haniebne”. Zapytany, co myśli o wypowiedzi ojca dyrektora w sprawie szamba i perfumerii w pałacu prezydenckim, odparł, że nie chce komentować cudzych wypowiedzi. Taki delikatny. Zapytany, czy ojciec Rydzyk powinien przeprosić pierwsza damę – znów wił się jak piskorz, a nawet powiedział, że ojciec dyrektor miał „przesilenie emocjonalne”. Nie dziwię się ani szwagrowi, ani ministrowi. W sprawie zmiany w konstytucji trudno powiedzieć cos takiego, żeby wilk był syty i pierwsza dama cała.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 119

Dodaj komentarz »
  1. tez mam przesilenie emocjonalne i moge powtorzyc za ojcem Rydzykiem- to co dzieje sie w polskiej polityce to szambo

  2. Orzeczenie TK dowodzi, iż syn ojca męża Marii Kaczyńskiej i jego brat jeszcze nie do końca odzyskali Rzeczpospolitą, że jeszcze nie nadszedł czas by powiedzieć: – Państwo to k… my!
    Do Pierwszej Damy zaczynam, zdaje się, pałać platoniczną miłością, jeśli zaś chodzi o zespolenie informacji z intencjonalnym komentarzem, podręcznikiem mogą być wiadomości „publicznej” tv. Wczoraj usłyszałem w nich, że Putin z papą rozmawiał po niemiecku. Po przecinku natmiast, że jako agent KGB przebywał parę lat w byłej NRD.

  3. Trybunał jest jednym z ostatnich bastionów niezależności… Być może jest jednym z pierwszych takich bastionów – to napawa nadzieją. A w ogóle jest wiosna, coraz piękniejsza pogoda, nawet lustracja i deubekizacja stają się jakby mniej parszywe.
    Wczorajszy występ min. Ziobry w „Teraz my” pokazał nieco przestraszonego człowieka, który nie bardzo wiedział jak się odnależć w nowej, potrybunałowej rzeczywistości. Coraz wyraźniej widać, że temu abmitnemu prawnikowi coraz mniej wygodnie w roli obrotowego Bliźniaków, gdyż coraz więcej „szambowej” odpowiedzialności za spaprane akty prawne spada na jego nazwisko. W IV RP się bywa – co pokazuje rzczywistość – a prawnikiem się jest. Ryzyko popsucia kariery dla Ziobry rośnie odwrotnie proporcjonalnie do upływającego czasu. Młodzieńcze! Zastanów się – może czas wyskoczyć z rozpędzającego się donikąd ekspresu na jakąś Marcinkiewiczowską posadkę i przeczekać katastrofę? Szkoda cię!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Podobnie jak „alfabety” autora niniejszego blogu, tak i lustracja dziennikarzy ma też niewątpliwy aspekt estetyczny. Przywraca naszemu językowi dawno zapomnianą frazeologię i jej niuanse, przy pomocy których opisujemy rzeczywistość.

    „Dziennikarze za lustracją. Odpowiedź na bojkot oświadczeń”
    („Dziennik” online 13 marca 2007 r.)
    „Spokoju dla Warszawy żądają załogi stołecznych fabryk”
    („Trybuna Ludu” 21 marca 1968 r.)

    „Albo opinia publiczna potępi postawę dziennikarzy, albo trzeba będzie wprowadzić kary za niezłożenie oświadczenia lustracyjnego”
    („Dziennik” online 13 marca 2007 r.)
    „Demonstrujący nie usłuchali tego wezwania i nadal wznosili wrogie hasła i okrzyki. W tej sytuacji na dziedziniec uniwersytetu wszedł aktyw robotniczy. . .””
    („Trybuna Ludu” 21 marca 1968 r.)

    „. . .apel o lustrację mediów popierają kolejne osoby. . . Lustrację dziennikarzy popiera wielu Polaków”
    („Rzeczpospolita” online 13 marca 2007 r.)”
    „Stanowisko partii – zgodne z wolą narodu”
    („Trybuna Ludu” 21 marca 1968 r.)

    „Po 1989 roku ukształtowała się w Polsce grupa, która panuje i uważa, ze reguły życia społecznego, także te prawne, jej nie dotyczą. . . Z tym musimy walczyć bardzo zdecydowanie”. „. . . dziennikarze nie mogą stawiać się ponad prawem i wszyscy powinni podporządkować się ustawie”
    („Dziennik” online 13 marca 2007 r.)
    „A przecież obowiązkiem . . . jest zaszczepienie . . . odpowiedzialności obywatelskiej i poszanowania obowiązujących praw i postanowień władz”
    („Trybuna Ludu” 19 marca 1968 r.)

    „. . . dopiero otwarcie teczek pokaże, że część z tych, którzy walczyli z lustracją, nie robiła tego bezinteresownie. . . Kilka dni po tym oświadczeniu grupa dziennikarzy napisała list solidaryzujący się z jej postawą. Wśród sygnatariuszy tego listu jest m.in. . . .”
    („Dziennik” online 13 marca 2007 r.)
    „List wysłany . . . do rektora uniwersytetu dotyczył tej samej sprawy. Akcja była ściśle skoordynowana.”
    („Trybuna Ludu” 21 marca 1968 r.)
    „. . . Bardzo zastanawiające i niepokojące jest, że właśnie teraz zaczęły działać stare wygi polityczne, których nazwisk domagamy się. Instancja partyjna powiedziała, że nazwiska te zostaną ujawnione”
    („Życie Warszawy” 21 marca 1968 r.)

    „Sygnatariusze listu . . . podkreślają, nie może być tak, by głos przeciwników lustracji był traktowany jako głos całego środowiska dziennikarzy w Polsce”
    („Dziennik” online 13 marca 2007 r.)
    „. . . szukano poklasku w atmosferze terroru moralnego wobec tych, którzy sądzili inaczej”
    („Trybuna Ludu” 19 marca 1968 r.)

    „. . . z bliżej niejasnych powodów stawiają się ponad prawem. . . . taka deklaracja otwiera wiele dramatycznych pytań o ich własna przeszłość”
    („Dziennik” online 13 marca 2007 r.)
    „Jedynie skuteczna polityką jest polityka prawdy; tylko prawda, szczerość, otwartość, pryncypialność ocen pozwala określić właściwą drogę”
    („Trybuna Ludu” 19 marca 1968 r.)

  6. Ach, co za nienagane maniery – „szwagier pierwszej damy”. Zeby przelicytowac autora, trzebaby napisac o „zieciu Konty”, „zieciu Wilkomirskiego” czy last but not least „zieciu Osieckiego”.

  7. mw – no tak, Wlasnie tak.

  8. Media i wraz z nimi felietonisci na pewno nie sa obiektywni.
    Ciekawy jestem czym sie np. kieruja cenzurujac wpisy?
    Zbyt trafne.
    Zbyt bolesne.
    Bo glupota jest wrecz mile widziana zwlaszcza jezeli reprezentuje przeciwne stanowisko.
    Po za tym NIC NOWEGO – po staremu bicie piany.
    Pozostanie jedynie „oryginalne” i dowcipne tytuly wymyslac.
    Swoje trzeba bylo napisac.

    Acha radze wszystkim zobaczyc reportaz o strajku w kopalni Piast – to taki przyczynek do polskiego „ciemnogrodu” – sol ziemi polskiej – prosci i sekaci, zaharowani gornicy modlili sie przez 4 tygodnie by Pani Bozia zbawila ich od pomocy partii robotniczej czekajacej na gorze i wybawila ich Polske od zniewolenia.
    Partia Robotnicza (?) reprezentowana przez intelektualne elity + Zomo… na gorze a robociarze na modlac sie na kolanach kilkaset metrow pod ziemia.
    Jasnogrod i ciemnogrod.
    Jako samozwancze elity powinnismy zanim potepimy „prosty ciemny” lud wybierajacy PIS” przeprowadzic rachunek sumienia.
    Powtorka z „Wesela”.

  9. Colonel Blimp pisze:
    Ach, co za nienagane maniery – “szwagier pierwszej damy”. Zeby przelicytowac autora, trzebaby napisac o “zieciu Konty”, “zieciu Wilkomirskiego” czy last but not least “zieciu Osieckiego”.

    I co sie czepiasz przecież tak właśnie o Marii Kaczyńskiej powiedział sam PREMIER . Przytaczam z pamięci: „ktoś moją BRATOWĄ wprowadził w błąd”. Czy powyżej wymienieni tak się tytułowali? JK jak zwykle powiedział co wiedział tylko czy wiedział co mówi?

  10. Z tym Orzechowskim w TVN to ja podejrzewam jednak bardziej chytry plan. Widać, że tłumoki zachęcone atmosferą tego rządu wychylają zewsząd swoje puste łby ;). TVN myśli, że pokazując w całej swej krasie wiceministra edukacji pokaże ogrom spustoszenia umysłowego jaki ten człowiek prezentuje i podobnie jak w przypadku „Cesarza” Kapuścińskiego brak komentarza będzie najlepszym komentarzem. Boję się tylko, że ta strategia nie zadziała na wspomniane wyżej puste łby 🙂

  11. Colonel Blimp pisze: „Ach, co za nienagane maniery – ‚szwagier pierwszej damy’.”

    Wreszcie wiem, że żeby kogoś obrazić, należy do niego powiedzieć „Ty szwagrze!”
    A mówienie o osobach publicznych przez pryzmat rodziny zostało zainicjowane przez obecną familię panującą, stosującą zwroty typu: „zgadzam się z moim bratem” czy „ktoś wprowadził moją bratową w błąd.”
    Coś mi się widzi Colonelu Blimpie, że trochę zazdrościsz Autorowi, że był „zięciem Osieckiego”.

  12. A ja mma takie pytanie: dlaczego ksiedza-dyrektora Rydzyka wszyscy nazywaja ojcem? Czyim on jest ojcem? Moze ma jakies nieslubne dzieci, bo slubnych miec nie moze, ale nie kazdego, kto ma takie dzieci przy kazdej okazji nazywa sie ojcem.

  13. Jak zwykle „rzetelny i obiektywny” tekst P. Passenta.
    Przykłady, proszę bardzo:
    D. Passent podnosi larum, dochodząc do wniosku (długo dochodził), że gazety w IV RP są nieobiektywne.
    Co skłoniło D. Passenta do upublicznienia tej rewelacyjnej konstatacji, oczywiście akcja dziennikarzy, którzy ośmielili się skrytykować, nie podlagające przecież krytyce „autorytety” polskiego dziennikarstwa Żakowskiego, Najsztuba, Mazowieckiego, Milewicz, czyli środowisko jakże bliskie D. Passentowi. A wiadomo wróg naszych przyjaciół jest i naszym wrogiem.
    Akcja dziennikarzy nawołująca do tego, żeby „autorytety” dziennikarskie nie stawiały się ponad resztą społeczeństwa została nagłośniona m.in. przez „Dziennik”.
    Dlatego nieobiektywizm D. Passent demonstruje na przykładzie tekstów zamieszczonych w „Dzienniku” przez co ma zamiar osiągnąć dwa cele:
    1. Wykazać, że „Dziennik”, w swoich poglądach polemiczny z Polityką i Wyborczą jest nieobiektywny, zamieszcza zmanipulowane teksty,
    2. Zdyskredytować samą treść zamieszczonych w Dzienniku tekstów (w tym przypadku w/w apel nawołujący do lustrowania się dziennikarzy), przez zastosowanie połączenie – niewiarygodna gazeta, zmanipulowane teksty – niewiarygodna i zmanipulowana akcja.
    W ramach lekkiej asekuracji, żeby nie było podejrzeń o stronniczość D. Passent enigmatycznie oświadcza, że inne gazety też nie są obiektywne.
    Tu już żadnych przykładów nie ma.
    Oczywiście, wcześniej żadnych tekstów „nieobiektywnych” w gazetach nie było, a jeżeli były to nie przykuły uwagi P. Passenta na tyle, zeby im poświęcić kilka zdań.
    Np. Gazeta Wyborcza była obiektywna gdy wyprowadzała obecne poglądy Romana Giertycha (pal licho Giertycha ale to jest dobry przykład) z jego rodzinnych korzeni, z tego że dziadek przed wojną był narodowcem, antysemitom i Giertych przesiąkł tą tradycją, przy czym kilka dni poźniej Gazeta nazywa przypominanie A. Michnikowi jego ojca – aktywistę ukraińskiej partii komunistycznej i brata, stalinowskiego oprawcę, sędziego procesów politycznych – świństwem, nikczemnością,
    podłością.
    Czyli obiektywizm Wybiórczej i Passenta jest dosyć wybiórczy.
    Ale to na pewno było przypadkowe.

  14. Jak tak dalej pójdzie, to Pierwsza Dama dostanie propozycję nie do odrzucenia – porzucenia brata szwagra. Rozwody w tej rodzinie zostały już przetestowane.

  15. We środę jeszcze o Środzie. Jest jedną z niewielu publicystów GW, którą czytam z przyjemnością i w większością opinii się zgadzam. Nie we wszystkich jednakże. Nie rozumiem dlaczego przy wielu okazjach stara się dołączyć do tłumu fałszerzy niedawnej przeszłości. W drobnostkach, ale zawsze. Z drobnych kłamstwek tworzy się wielkie kłamstwo szczególnie dla tych, którzy sami czegoś nie przeżyli lub maja krótką pamięć. Dzisiaj w GW z rozpędu napisała, że jakiś jej kolega za naklejenie dwóch ulotek dostał w Polsce Ludowej 7 lat. Może to 7 dni, a i tak to było dużo. Drobne to ale znamienne, gdyż dotyczy to nawet postaci wielkich i znanych, którzy nie muszą. Niedawno w Polityce znany wszystkim historyk Pan Tazbir także w rozpędzie napisał, iż „komuna” w Krakowie pozmieniała wszytkie nazwy ulic świętych. Prawda natomiast jest taka, że z istniejących w Krakowie kilkudziesięciu nazw ulic świętych zmieniono tylko trzy. Tamasza na Solskiego, Gertrudy na Waryńskiegi i Plac Wszystkich Świętych na Plac Wiosny Ludów. Wszystkie inne pozstały niezmienione. Rewolucja prawdy i sprawiedliwości szybko wróciła do nazw świętych, bo Solski i Waryński byli nie po linii. Młodzi czytają i utwierdzają w umysłach obraz wielkiego łagru, w którym przyszło żyć ich rodzicom. Niekiedy kłamstwo przybiera obraz tragiczny. Na blogu WK zapytałem nieśmieło, czy opisany w reportażu GW los dziewczyn koło Torunia zarabiających 600 złotych miesięcznie jest sprawiedliwy w stosunku do 10 milionów jakie uzyskał w roku ubiegłym wyrzucony szef TPSA. Tenże właściciel blogu chcąc zdyskredytować moją dociekliwość zapytał, czy nie pamiętam w PRL strzałów w potylicę, kolejek i braku papieru w rolkach. Oto jak drobne kłamstwa prowadzą do kłamstwa wielkiego i ponurego w swym wydźwięku. Nie zgadzam się także z Panią Środą w ocenie lustracji. Twierdzę, że wszyscy dziennikarze powinni podlegać obowiązkowej lustracji totalnej, połączonej z weryfikacją.
    Lustracja powinna dotyczyć nie czasów Polski Ludowej, a czasów dzisiejszych, czasów „wolnej Polski”. Sam doliczyłbym nie więcej niż 100 zwolnionych od tego rygoru, pozostali nie mają usprawiedliwienia.
    Uzurpując sobie miano czwartej władzy, wykorzystali ją skutecznie do pognębienia kraju w odmęty zła, podłości i łajadctwa. Mam w pamięci kilka epizodów, kiedy dziennikarze zachowali się haniebie. Wymienię kilka:
    Inauguracja prezydentura Wałęsy bez udziału Generała i przyjęcie insygniów od przybłędy z Londynu. Konkordat i religia w szkołach. Spisek Wałęsy z oficerami SB przeciwko konstytucyjnemu Premierowi Oleksemu. Prowokacja Tuska i Miodowicza przeciwko Cimoszewiczowi. Afera Rywina, prowokacja Michnika przeciwko niekorzystnej dla Agory ustawie. Nigdzie nie słychać było głosu protestu lub oburzenia dziennikarzy, lub tych co się nimi mienią. Tylko jeden dziennikarz, nieżyjący już Aleksander Małachowski miał odwagę wystąpić w imię prawdy i godności. I on nie będzie już podlegał lustracji.

  16. Aż chce się zaśpiewać starą, znaną piosenkę; „Grunt to rodzinka, grunt to rodzinka!” Gdybym ja była szwagierką tego szwagra, to bym go na imieniny nie zaprosiła, a z moim mężem – gdyby chciał – spotykałby się na gruncie neutralnym. Nie chciałabym tego faceta widzieć na oczy, aby sobie nie psuć zdrowia i nie targać nerwów.
    I jeszcze wymarzyłam sobie szczegóły do obrazu red. Passenta /autor A. Falicz/… 🙂 Pan D. Passent w szubie z lisów i płaszczyku od Harrodsa 🙂 a do tego czapa z bobrów, kapelusz – pilśniak, rękawiczki pekari i mufka z renifera. A naprzeciwko górnicy o sękatych, spracowanych rękach, w koszulach w kratę – sam flanel. No od tego widoku to się może nieżle w głowie zakręcić.;-) I ten zawrót głowy jest we wpisach A. Falicza widoczny.

  17. Anca.
    Sugeruję żebyś otworzyła okno, dlatego że niezdrowy kołowrotek myśli (być może spowodowany dusznościami) bardziej jest widoczny w twoim wpisie.
    Poza tym żałość bierze, jak widzę takie wpisy jak twój – Pan ci rzuci kij (temat typu szwagier, brat, rodzina z podtekstem że trzeba dowalić ) a ty juz posłusznie aportujesz.
    Zresztą kto by się z tobą ożenił.

  18. Witam
    Niewolno Nam zapomnieć, że Szwagier ma zawsze rację! Ojciec (dyrektor) tym bardziej!
    Jak widać miłość do „Ojca” jest silniejsza niż miłość do Szwagra. Wczoraj mieliśmy okazję zaobserwować to w programie „Teraz My”. Przedstawiciel LPR (M.O) bronił DJ’a wszystkich PRAWDZIWYCH polaków, który twierdzi, iż LPR spoczywa juz na katafalku. Tak czy owak miłość jest, może platoniczna, ale szczery i szeroki uśmiech przedstawicieli LPR może zauroczyć Tadeusza Rydzyka i kto wie.
    Na poważnie, sprawa, o której chodzi posłom LPR i Markowi Jurkowi jest słuszna. Życie jest nadrzędną wartością i należy go bronić. Pytanie czy „trzy słowa” w Konstytucji zmniejszą skalę nielegalnych zabiegów aborcyjnych? Odpowiedz jest smutna, oczywiście, że Nie. Bez wahania starania Orzechowskiego, Wierzejskiego, Giertycha i Jurka w tej sprawie nazwę zabiegami czysto egoistycznymi pod publiczkę. Tu nie chodzi o „życie poczęte” lecz o przedłużanie egzystencji wąskich poglądów w Sejmie.
    Gdyby posłowie PLR otworzyli, choć na chwile uszy i uchylili umysły to można by powiedzieć, że nie są wrzodami na d… młodej polskiej demokracji, niestety wydaje mi się, że: byli, są i będą…
    pozdrawiam

  19. barni70

    konstrukcja tekstu passenta oparta jest po części na określeniu „nieobiektywne”, zastosowanym w sposób przewrotny. nie wspominam już o namyśle nad samym epistemologicznym znaczeniem określeń „obiektywne, subiektywne”, który z pewnością nie jest autorowi obcy. nie zauważyłbyś ironii, nawet gdybyś się o nią wywalił.

  20. Wlasnie uslyszalem w „trojce” jak Brat Szwagra Pierwszej Damy stwierdzil ze jego zdaniem t.rydzyk „obrazil” swoja wypowiedzia pierwsza dame. Robi sie coraz ciekawiej – chociaz do tej pory i tak na brak atrakcji nie moglismy narzekac. Czyzby Brat Szwagra (podobnie jak odzyskany trybunal konstytucyjny) zrywal sie ze smyczy? Szwagier i Brat Szwagra jacy sa tacy sa, ale braku pamietliwosci, msciwosci i innych rownie ‚rewolucyjnych moralnie” cech zarzucic im nie mozna… szykuje nam sie wojna w rodzinie? Juz widze oczami wyobrazni jak Szwagier pali pod palacem prezydenckikm kukle Brata Szwagra 🙂

  21. Do Jasnego Gwinta:
    Nie wiem, czy słyszysz rechot historii, która malo nie pęknie ze śmiechu patrząc jak środowisko „Gazety Wyborczej” i Agora S.A. własnymi rękami ukręciła powróz, na którym nasza narodowa prawica chce ich powiesić. Przecież bez rozdętej afery Rywina nie byłoby gwałtownego come backu upiorów z dawnego PC i zombie z ZChN. Była afera Rywina, Rywin na podstawie marnych poszlak poszedł do pudła, Agorze też nie wyszło to na dobre, za to dzięki uwaleniu ustawy ograniczającej koncentrację mediów Axel Springer Verlag rośnie w siłę i wchodzi w kolejne media. A front lustracyjny przebiega zgodnie z podziałem kapitału – lustracji chcą media rządowe (bo ani one publiczne, ani propaństwowe), Springer i Orkla, przeciw są wydawcy niezależni (Polityka, Przegląd) i Agora. Dla Springera i Orkli to okazja wyszarpania od Agory kawałka rynku. I tak sobie Adaś Michnik strzelił Rywinem w kolano. Szkoda, bo generalnie i Michnika i „Wyborczą” lubię czytać, choć nie zawsze się z nią zgadzam. Adaś Michnik jest niezłym historykiem i publicystą, wódeczkę też się z nim miło pije, ale jako spin doctor się nie sprawdził.

  22. bugder!
    Kilka lat „ekolodzy” z Białegostoku zaproponowali GDDKiA O/B-stok „wykonanie” ekspertyz o wpływie planowanej obwodnicy Augustowa na dolinę Rospudy.Niestety,oferta została odrzucona,gdyż „ekolodzy” zażądali za dużo pieniędzy.Obecnie w GDDKiA plują sobie w brodę za swoje skąpstwo.
    Misją życiową Andrzeja Falicza i jemu podobnych jest obrzydzanie zycia Passentowi,Kuczyńskiemu i Paradowskiej.Na razie nie odnieśli sukcesu,ale na pewno nie napisali jeszcze ostatniego słowa.Czy nie mogliby jednak urozmaicić repertuar ? Bo jak na razie to po prostu są nudni i żałośni.

  23. jasny gwint 11;13

    nt. zmian nazw ulic. W Poznaniu, pod koniec lat 70., zmieniono nazwę ulicy (właściwie polnej drogi) z „św. Ducha” na ulicę „Ducha”.

  24. Grzechu.
    Jeżeli D. Passent będzie opisywał nieobiektywizm mediów i podawał jednocześnie przykłady takich zachowań np w Dzienniku i w Wyborczej to jest dla mnie ok.

    Wydaje mi się że dostrzegasz przewrotność i ironię tam gdzie ich nie ma, a jeżeli nawet są to chyba w tym sensie, że D. Passent sam często korzysta z podobnych chwytów i ironizuje lub kpi, ale ze swoich czytelników.

  25. Barni70,
    Sugeruję, byś jako prawy inkwizytor zadał ANCE pokutę. Prawda obecnego czasu i prawda ekranu pokazują, jak wredne komuchy odszczekują się swym prześladowcom wlazłwszy na nasze prastare piastowskie katolickie drzewo. Językiem pogardy, o przeświatły Barni, niszcz to plemię szatańskie. Alleluja i do przodu!

  26. Barni70 zapoznaj się proszę z definicją felietonu, a następnie zgłoś się na kurs odzyskiwania radości życia, dystansu do samego siebie, poczucia humoru i ironii 😉

  27. Ray
    Autoironia i korzystanie z życia to moje dwie dewizy, jeżeli chcesz możemy o tym podyskutować albo wymienić się doświadczeniami.
    Ale czasami jak widzę hipokryzję (czego najbardziej nie lubię, już szybciej zniosę głupotę) to nie mogę się powstrzymać żeby jej nie zdemaskować.

  28. Jarosław Kaczyński, szwagier naszego Gospodarza (nie wiedziałem, że Gospodarz ma takie koligacje!!!) powiedział ponoć, jeśli oczywiście Gospodarz go tym razem dobrze zacytował, że trzeba się będzie zastanowić nad konstrukcją Trybunału.

    Ale, rzecz prosta, ewentualna rekonstrukcja TK ograniczy się, na razie, tylko do kilku sędziów, a mianowicie Mariana Grzybowskiego, Marka Mazurkiewicza, Mirosława Wyrzykowskiego, Bohdana Zdziennickiego, Ewy Łętowskiej, Adama Jamroza i Wojciecha Hermelińskiego, jako że nigdy nie skalali się oni cieniem sympatii do ruchu opozycyjnego czy wartości chrześcijańskich, ani nawet do PiS-u.

    Reszta, póki co, może spać spokojnie.

  29. barni70 pisze: „jak widzę hipokryzję (czego najbardziej nie lubię, już szybciej zniosę głupotę) to nie mogę się powstrzymać żeby jej nie zdemaskować.”

    Demaskuj, Barni70, demaskuj. Wstrzymywanie i tłumienie odruchów jest szkodliwe.

    Innych komentatorów serdecznie proszę, żeby wybaczyli Barniemu70, bo on się nie może powstrzymać. 🙂

  30. Wydaje mi się, że jednak drogi panów KK rozjeżdzają się. Lech od początku był mniej rewolucyjny, a teraz konieczność składania i przyjmowania wizyt zagranicznych powoduje, że dostrzega on, że jednak nie można udawać, iż Polska jest jedynym istniejącym krajem, że są pewne zależności, które trzeba brać pod uwagę. Poczas wizyt L.K. zaczyna (z pewną nieśmiałością oczywiście) ale jednak coraz częściej mówić innym głosem niż brat. No i teraz uderzenie w honor rodziny, z pewnym opóźnieniem, ale jednak spowodowało oddźwięk, inny niż J.K by chciał. Pogarszające się wyniki badań opinii spowodują więcej nerwowych działań, co może zaowocować bardziej widocznym rozdźwiękiem. No i, oczywiście, liczę w skrytości ducha na panią Kaczyńską, która na szczęście nie pozwoliła się publicznie ubezwłasnowolnić.

  31. Im więcej polityki na forum, tym dla gospodarki lepiej. Ten serial nakręciliśmy sami sobie i współrodacy nam życzliwi. Gospodarka sobie, społeczeństwo sobie. Problemy zostaly np: niedoiwestowanie w młodzież obszarów wiejskich, przeinwestowanie w młodych „cool”itd… .
    PS. Kompresja to co dla niektórych zjawisko nowe, im mniej pisania tym lepiej, można pisać krótko i prosto, forum to wytrzyma.

  32. Ja się szczerze dziwie panom Sekielskiemu i Morozowskiemu, że zapraszają do swojego programu wciąż te same osoby, co do których można być pewnym (jak ja niesamowicie naśladuje język premiera) co i jak powiedzą. Nie wiem czy to chodzi o to, żeby ich bez przerwy kompromitować czy czekać na ich potknięcia, a może oni ciągle mają czystą kartę w mediach. Ja jestem szczerze ciekaw co mówili by parlamentarzyści z, tak zwanego, drugiego szeregu. Może od nich można by zyciągnąć jakieś ciekawsze komentaże niż ten, że wszystko przeciw nim to hańba, zdrada i szambo a na temat swoich znajomych i sprzymierzeńców to wolą się nie wypowiadać.

    Podobały mi się ostatnie programy Tomasza Lisa bo zapraszał ludzi nie uczestniczących w głównym nurcie życia politycznego (Bartoszewski, Kwaśniewski) uzyskując od nich o wiele ciekawze, treściwsze i, o dziwo, wyważone komentarze. Ostatni program też był ciekawy, gdyż można było posłuchać jak ludzie inteligentni polemizują z ideologicznymi wariatami.

    Pana viceministra nie mam już ochoty ani słuchać ani oglądać.

    Liczę natomiast, że w najbliższym czasie znów pojawi się pan, Panie Danielu, w Loży Prasowej. Serdecznie pozdrawiam!!!

  33. Barni70 wymienimy się klaserami i kolekcjami motyli, ale pod warunkiem, że się zapoznasz z gatunkiem publicystyki zwanym felietonem 🙂

  34. Panie Danelu,proszęmi wyjaśnić,co cłzowiek o poglądach pana Orzechowskiego robi na stanowisku „wajs”ministra edukacji?Wygląda to tak jakby świadek Jehowy został krajowym konsultantem do spraw transfuzjologji.

  35. Ray.
    Ty cały czas nudzisz z tym felietonem. Więc sobie coś wyjaśnijmy.
    D. Passent pisze blog polityczny, jego teksty są czysto polityczne, zawierają komentarze do aktualnych wydarzeń.
    Panu Passentowi bardziej podoba się SLD, UW i powiedzmy salon związany z Wyborczą, a prawie każdym tekstem dowala PiSowi i kaczorom. I to jest jego święte prawo.
    Forma w jaką D. passent przybiera swoje polityczne pisarstwo jest tutaj bez znaczenia. Po prostu gospodarz realizuje swoje polityczne cele w taki bądź inny sposób.
    Jeżeli w dzisiejszym wpisie D. passent ubolewa nad faktem, że media nie sa obiektywne i dostrzega to dopiero teraz, a powyższe spostrzeżenie jest tylko pretekstem do tego, żeby przy okazji dowalic „Dziennikowi”, to ja opisuję tę hipokryzję.
    I mam dotego prawo.
    Nie ma żadnego znaczenia to, że wpis ma formę felietonu jeżeli zawarty w nim przekaz wypacza rzeczywistośc, bądź opisuje ją nierzetelnie.
    Jeżeli masz zastrzeżenia do treści mojego wpisu, to opisz je a nie czepiaj się formy literackiej, w spoób znamienny dla sowietów, ktorzy cały czas przytykali amerykanom – „a u was biją murzynów”.

  36. Podziwiam MW. Znakomicie dobrał cytaty. Musiał się mocno naszukać, ale warto było.
    PS.
    Muszę wyznać, że w dniu takim jak dziś, gdy szwagier pani prezydentowej milczał, szukałem jakiegoś wpisu Falicza. Dzień w którym nie usłyszałbym lub nie przeczytal czegoś bardzo głupiego wydaje mi się bowiem pusty.
    Co to będzie, kiedy ta koalicja odda wreszcie władzę? Może panowie Ziemkiewicz i Janke nie zamilkną i nie zmienią frontu? Tylko czy „Dziennik” zechce ich wtedy drukować? Czy, jak przystało na organ Springera nie zmieni wyznania?

  37. barni70,
    zapoznaj się z definicją, co to jest blog i nie nudz. Już widzę, co to za wielce „polityczne cele” realizuje Passent, pewnie będzie kandydował. Nie przyszło Ci do głowy, że po prostu wyraża swoje opinie, i że wolno Mu, podobnie jak Tobie? Tylko że Twoich nikt nie chce czytać, bo przynudzasz, oj przynudzasz na jedną nutę, a innym przyganiasz. Załóż blog, każdy może!
    Powodzenia!
    Konik, ja mam to samo pytanie. Plus jeszcze paru innych panów i pań co tam robi, w rządzie. No ale tak to jest, jak na wybory idzie 40% uprawnionych. Narzekać natomiast każdy lubi. To powinno być lekcją dla wszystkich.

  38. Olek51 ma rację! GW sama ukręciła bicz na swoje plecy. Chcieli tylko pogrązyć Rywina, ale nie przypuszczali, że otworzą szeroko wierzeje dla partii braci mniejszych

  39. Olek 5,
    jeszcze Polska nie zginęła!

  40. Wybacz Barni70, te zdawkowe wpisy, ale nie mogłem na dłużej oderwać się od obowiązków. Moim zdaniem „Dziennik” bywa bardzo nieobiektywny i przytyki Passenta są jak najbardziej uzasadnione, wystarczy przypomnieć słynny artykuł Michała Karnowskiego o dniu naszego słońca – premiera, z którego tutaj także sobie dworowano. Daniel Passent jest felietonistą, ten gatunek pozwala sobie na złośliwe, bardzo subiektywne przedstawianie pewnej wizji ku uciesze gawiedzi. Coraz gorzej dla rzeczywistości, jeśli (oczywiście w moim skromnym mniemaniu) redaktor wydaje się nawet zbyt mało zdecydowany tnąc głęboko ostrzem satyry, bo czasy mamy chamskie i obyczaje dalej w polityce niewiele zmieniły mimo szumnym zapowiedziom.

    Co do jedynego merytorycznego argumentu jaki udało mi się wyłowić na temat analizowania drzew genealogicznych Giertychów i Michników to jest dosyć proste. Obu Giertychów można dzisiaj jak najbardziej powiązać, bo obaj w czasie realizują od jakiegoś czasu te same cele i mówią o tym bez żenady, nawet gdyby nie byli rodziną można by było to zrobić. Co to ma za związek z wypominaniem przeszłości rodziców Michnika, czy też np. środowisk z jakich wywodzą się niektórzy sędziowie, jak zrobił to prezydent przy sprawie lustracyjnej premier Gilowskiej.

  41. Olek51.Bóg zapłać za dobre słowo. Na temat skutków afery Rywina /nazywam to często zamachem Michnika na państwo/ będzie można powiedzieć wiele więcej po wpuszczeniu przez Dominikanów Murdocha do telewizji Puls. Ten puls poczują zaniedługo inne „wolne media” w tym Agora także. O szczegółach można poczytać w fachowym i ze znastwem napisanym eseju Czarzastego w sobotnej Trybunie. Jak zwykle przemilczano.
    Na inne ważne tematy z tym związane pisze Profesor Andrzej Walicki w ostatnim DZIŚ Pana Rakowskiego. Także przemilczane.

  42. do jasny gwint 11,30
    Ładnie napisane.Dodaj jeszcze wychandlowanie budżetu państwa w środkowej Europie w zamian za stanowisko prezesa NBP w 2000.Papier zaś nadal jest w rolkach

  43. Barni,
    to ja sie poswiece i Ci zacytuje z wikipedii (wiem, wiem – tam bzdury wygaduja, ale leniwy jestem i mi bylo jalatwiej 🙂 )
    Felieton – specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający – często skrajnie złośliwie – osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne „prześlizgiwanie” się po temacie.
    Nadal uwazasz, ze gatunek nie ma znaczenia?
    Nie zgadzaj sie z Pasentem na zdrowie, ale hipokryzja? Czemu zakladasz, ze Passent by sie wyparl checi ‚dowalenia’ Dziennikowi czy PIS’owi? A jak nazwalbys formule, w ktorej pod pretekstem tropienia hipokryzji broni sie innym wyrazania ich opinii?

  44. barni70
    Myślałem,że ten „prześmieszny dowcip” co bardziej inteligentnych propagandzistów pisu czyli–Wybiórcza już się znudził nawet autorom.
    A twoja odpowiedź dla ANCA jest równie „dowcipna” i niekulturalna.Jakiś poziom na tym blogu powinno się trzymać!!

  45. Diaspora jest czujna ! ( Albo – nie )

    Mowiac szczerze myslalem, ze po spotkaniu 10. Marca, i po paru
    lykach – to jest to!, temperatura wrzenia wody na blogowisku
    zmieni przynajmniej kolor. Tak myslalem.
    Wyraznie widac, ze myslenie nie jest moja najsilniejsza strona.
    Okazuje sie, ze spotkanie 10 Marca to nie bylo spotkanie z czytel-
    nikami i blogowiczami – to byl ‚ sabat czasrownic ‚ – wyraznie to
    widac.

    Prosze sie tylko za bardzo nie podniecac w biciu bialej piany
    i uwazac na sily odsrodkowe w nakrecanej karuzeli.

    Te donosy podsluchane w ‚ trojce ‚, tak jakby Moherki i Diaspora
    byla ‚glucho ciemna’, te misje zyciowe itd. – dla orietacji ‚misja
    zyciowa’ nie buduje domow na lodzie, co jest trudno powiedziec
    o ludziach, ktorzy w roznej formie wystepuja na/w blogo-
    wisku – prawda?

    Na spotkaniu jak widac, wypito zbyt duzo Coca-Coli z woda so-
    dowa – i to jest to!
    Zawsze mowilem, ze Coca-Cola to cos wiecej jak tylko lemo-
    niada.

    Tam jeszcze brakowalo tego ‚jegomoscia’, ktory w Zamku Kro-
    lewskim w szatni po przedstawieniu szepcze cichcem do ucha
    – moze byl ?
    Jezeli teoria Leo Strauss’a mialaby sie potwierdzic to ten jegomosc
    musial byc na soptkaniu 10 Marca u Pana Passenta jako gosc ho-
    norowy.

    F.S. von/od Diasporski

  46. barni70 – 12;24 – posłusznie melduję, że aportując kijeczki dobrze się bawię i wpływa to dodatnio na mój nastrój. Życia nie traktuję ze śmiertelną powagą, jak też swojej obecności na tym blogu. Nie planuję przenoszenia swoimi wątłymi rączkami gór, ani też nie zamierzam świata zmieniać. Ja zwyczajnie nic nie muszę i robię to, co lubię i na co mam ochotę. Taki model.
    Z tym ożenkiem, to przesadziłeś… nie jestem do wzięcia. Zupełnie nie jestem.:-D
    A że red. Passent nie jest obiektywny? No pewnie, że nie! I całe szczęście, bo dopiero byłoby nudno. Nawet bym tu nie zajrzała. 😉

  47. Do pana Barni70 (17:04)
    Proszę o podanie celów politycznych pana Passenta?
    Proszę o przykład wypaczenia rzeczywistości w felietonie?
    Proszę o przykład nierzetelności?

  48. Barni70!
    Bardzo słabo znasz wpisy Anci/Neli/Jasnejanielki, skoro w ten sposób piszesz do kobiety. Nikt Cię nie upoważnił do pisania takich słów, szczególnie, że w ogóle nie mają nic wspólnego z prawdą. A ja Ci zadaję po raz kolejny to samo pytanie – skoro nie odpowiada Ci felietonistyka Pana Daniela, to po co tu w ogóle wchodzisz. My chcemy normalnie porozmawiać o interesujących nas sprawach, bez wprowadzania agresji, tak jak to zwykli czynić zwolennicy IV RPRL.

  49. Nie po raz pierwszy ktoś z jaśnie panującej nam rodziny pogardliwie się wypowiada o prawie rządzonego przez siebie państwa.

    We wrześniu na przykład Lech Kaczyński zapowiedział, ze pomimo skazującego i prawomocnego wyroku – nie przeprosi Mieczysława Wachowskiego…

    Jarosław Kaczyński o sędziach TK wypowiadał się jeszcze nie tyle krytycznie – co wprost lekceważąco za czasów profesora Marka Safjana…

    To co się dzieje w tej chwili – to już nie są wyskoki – to jest zapowiedź działań poza konstytucyjnych i ataku na niezawisły, najwyższy organ demokratycznego państwa… słowa “trzeba będzie się nad nową konstrukcją Trybunału bardzo poważnie zastanowić”, mieszczą się w poetyce Łukaszenki… po nawet porównywany z Kaczyńskim Władimir Putin zachowuje się bardziej oględnie…

    Były szef Trybunału, Andrzej Zoll postuluje odwołanie Jarosława Kaczyńskiego… i słusznie wskazuje, ze tak by było w państwie prawa…
    Ale prawo w tej tak zwanej IV RP jest stanowione i używane ad personam… tylko po to, aby nie służyło atakowi przeciw konkretnym osobom lub grupom… tak jak ustawa o likwidacji WSI, czy ustawa lustracyjna…czy akty prawa tworzące nowe organa represji, jak CBA.

    Prawo, pod przewodnictwem Ziobry, jak też aparat ścigania – już dawno w swoich zadaniach, skierowanych służeniu obecnej ekipie rządzącej – jest elementem polityki, rozgrywek politycznych, prymitywnie mówiąc – służy do gromadzenia haków i żonglerki osobami, takim jak Lepper, Łyżwiński…

    Ukłony

    Azrael

  50. Turniej napisal, i ja sie z nim stuprocentowo zgadzam:
    „Ja się szczerze dziwie panom Sekielskiemu i Morozowskiemu, że zapraszają do swojego programu wciąż te same osoby, co do których można być pewnym (jak ja niesamowicie naśladuje język premiera) co i jak powiedzą. Nie wiem czy to chodzi o to, żeby ich bez przerwy kompromitować czy czekać na ich potknięcia, a może oni ciągle mają czystą kartę w mediach. Ja jestem szczerze ciekaw co mówili by parlamentarzyści z, tak zwanego, drugiego szeregu. Może od nich można by zyciągnąć jakieś ciekawsze komentaże”.

    No wlasnie. Dzis u Moniki Olejnik znowu Cymanski, ze swoja prowincjonalna swada i retoryka. W samym parlamencie jest ponad czterystu poslow, i trudno uwierzyc, ze do publicznego wystepowania nadaje sie tylko ta zelazna ekipa kilkunastu zlotoustych, w kolko wszedzie zapraszanych. Jezeli juz musimy ogladac i sluchac naszych Umilowanych Przedstawicieli Narodu w akcji, dlaczego to sa na milosc boska ciagle ci sami? Kompletny brak wyobrazni i karygodne lenistwo dziennikarzy telewizyjnych, ktorzy wola zaprosic samonakrecajacego sie pewniaka. niz kogos, z kim, byc moze, trzeba by porozmawiac.

  51. Jeszcze raz barni70… Prof. Bartoszewski przed godziną w telewizorze powiedział, że m.innymi po to siedział 6 lat w komunistycznym więzieniu, aby dziś każdy, kto tylko chce – mógł wygłaszać dowolne idiotyzmy, bo na tym polega wolność słowa…
    Może mi zatem pozwolisz? Skoro taki autorytet się za tym opowiada? 😉 😉

  52. Redaktorze. Popieram bardzo Panią Kaczyńską. Ale jednocześnie jestem za zmianą (złagodzeniem) „tej” ustawy. I Pani Kaczyńska mam nadzieję o tym wie, że sa tacy obywatele. Pozdr.

  53. Panie Redaktorze,
    no i mamy Pana! Ależ Pana zdemaskował ten Barni70… To Pan tu sobie jakieś swoje polityczne cele realizuje! A ja głupi myślałem że Pan tak sobie tego bloga pisze. Dla jaj.
    Ajajaj…

  54. Gratuluje Panu pracowitosci i systematycznosci w prowadzeniu swojego blogu. Ma Pan chyba najwiecej wpisow w porownaniu z innymi z redakcji „Polityki”.
    To, ze wsrod wpisowiczow jest m. in. jakis pulkownik z JUSEEJ, to trudno.

  55. ‚co człowiek o poglądach pana Orzechowskiego robi na stanowisku “wajs”ministra edukacji? Wygląda to tak jakby świadek Jehowy został krajowym konsultantem do spraw transfuzjologji.’ – zastanawia się Konik.
    Może ktoś chciał sprawdzić ewangeliczny mechanizm ‚większej radości w niebiesiech z jednego nawróconego niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu którzy nawrócenia nie potrzebują’. Ale czarno widzę to nawrócenie (o oświeceniu publicznym nie wspominając) 😉

  56. Mnie meczyc zaczyna mialkosc wynurzen na temat szwagra i Orzechowskiego (kto to jest ten Orzechowski?) i kto co komu powiedzial na ucho albo co kto na prawde mial na mysli mowiac….
    Prokuratorowi Ziobro podobno Temida przeszkadza…a nie przypadkiem sedzia, ktory sie angazuje w dzialanosc polityczna?
    Jak swiat swiatem rzad komentuje takie decyzje, tak jak kazdy ma prawo je komentowac.
    Prawo jest dla ludzi, przygotowane przez ludzi wg. ludzkich zasad sprawiedliwosci.
    Nie jest swietym duchem wykutym raz na zawsze na kamiennych tablicach.
    Malo tego prawo sie zmienia jest zmieniane.
    Co do szwagrow…ha ha wiemy wiemy premier i prezydent sa bracmi i to nawet blizniakami – no i co z tego?
    Nie ladujemy przypadkiem z tego typu dowcipami w okolicach rynsztoka?

  57. To co powiedział szwagier o Trybynale i co powiedzał brat szwagra o Lechu Wałesie w Tygodniku Wprost, jest na poziomie budki z piwem.

  58. Porankiem w środę , wszystkie stacje radiowe ( być może i telewizyjne ) zajmują sie ustawą lustracyjną i wynikajacymi z niej świadectwami „moralności” . Do tego Ojciec dyrektor ,Szwagier Prezydentowej RP , Giertych z Europejską reprymendą, a jego syn dystansuje się od Prezydentowej RP ,mąż Prezydentowej po bodaj dwóch dniach uznaje ,że jego żoną została obrażona ,ale mówi tak dopiero na wyrażną zaczepkę dziennikarza !!! . Pisem rządzi Ojciec Dyrektor .
    a kto rządzi Polską ? przypadek dnia ,a może zbieg okoliczności /??

  59. Telewizja MISYJNA, powiedział wczoraj p.o. Urbański.

    Jak to będzie wyglądało? Już wygląda. Czysta PROPAGANDA SUKCESU, jak za najlepszych lat komuny. We wczorajszych „Wiadomościach” TVP1 przez kilkanaście minut pokazywali tylko „kalendarzowe” ujęcia szklanych wysokościowców w centrum stolicy o zachodzie słońca. Tytuł tej wiadomości: „Rośnie nam dom” czy coś w tym stylu. A przedtem „całkiem rozsądna” wypowiedź Giertycha i żadnych kpin z Leppera, za to wypunktownany news, pokazujący L. Kaczyńskiego (tzn. jego głos, bo samego nie było widać w tłumie reporterów i ochroniarzy), naprawiajacego swój błąd i udowadniającego, że wie, jak się wypełnia obowiązki małżeńskie (obrona . . . nie, nie Rospudy).

    Uważajmy, bo nadszedł czas ordynarnej MANIPULACJI.

  60. Torlin.
    Pytasz mnie dlaczego wchodzę na blog D. Passenta skoro nie odpowiada mi jego felietonistyka.
    Wyjaśniam w dużym skrócie.
    Po pierwsze zaglądam czasami na ten blog i czytam teksty D. Passenta ale głównie interesują mnie komentarze osób, które utożsamiają się z poglądami wyrażanymi przez gospodarza, wyrażają dla niego uznanie, podziw niemal uwielbienie.
    Czytam te wpisy bo nie rozumiem tych ludzi, a chciałbym zrozumieć dlaczego spore grono osób bezkrytycznie wchłania poglądy D. Passenta i powtarza później jak własne.
    Zakładam, że komentujący na jego blogu znają przeszłość D. Passenta, wiedzą co robił i pisał w głębokim PRL i w okresie stanu wojennego. Dla mnie podziały w polskim społeczeństwie w tamtych latach były jednoznaczne. Była władza utrzymywana na bagnetach ZSRR, byli funkcjonariusze tej władzy, bezpieka i osoby publiczne które władzę popierały, legitymizowały dla własnych koniunkturalnych korzysci. To był wróg i tak wtedy myślało 90% społeczeństwa. Po drugiej stronie była Solidarność i milionowe rzesze zwykłych ludzi, z których prawie każdy na swój sposób zwalczał PRL i marzył o życiu w wolnym kraju. Dla tych osób D. Passent był jednym z symboli sprzedania się władzy, opowiedzenia się po „ciemnej stronie mocy”. Wiem, że nic nie jest czarno-białe, sytuacja była bardziej złożona, kto chciał publikować musiał iść na kompromis itd. ale to jest tylko relatywizm nic innego.
    I dlatego wchodzę na ten blog i czytam komentarze osób popierających D. Passenta i nie rozumiem co się stało ze świadomością społeczną ludzi, czy już nikt nie pamięta kto naprawdę (mówiąc górnolotnie) walczył o wolność a kto tę wolność zwalczał.
    Po drugie zamieszczam moje wpisy, dlatego że zdaję sobie sprawę że część osób, które tutaj zaglądają z racji wieku może nie znać przeszłości gospodarza lub mieć nie wyrobione poglądy, a moja polemika z gospodarzem może tym osobom uświadomić, że istnieje na dany temat inny punkt widzenia, że nie wszystko co pisze D. Passent jest zgodne z rzeczywistością.

  61. Stefan milo mi, ze ma swojego wielbiciela.
    No coz postaram sie zawsze dla Ciebie cos napisac zebys mogl spac spokojnie.
    Ty tez mozesz COS napisac – smialo juz mozna,
    mamy nareszcie demokracje, za ktora pan Passent siedzial 6 lat w wiezieniu…o przepraszam, na stanowisku ambasadora oczywiscie!

  62. Jaki cudowny pean wygłosił Olejniczak – nie chce się afiszować swoim katolicyzmem (ach), dostrzegł oto, że obecna ustawa antyaborcyjna jest zbyt restrykcyjna, bo kobiety… i tu wiadome wszystkim ble, ble. Wspomniał o swojej naiwności we wczesniejszym rozumieniu ustawy, ale teraz już szczerze wszystko wyzna. Po prostu byłam tak wzruszona czytając to, że nie nadążałam podkładać chusteczek pod strumień łez. A któż tak odmienił nasze SLD ? Otóż dziwnym trafem to Gretkowska została zaproszona do Parlamentu Europejskiego, Olejniczaka tam chyba jeszcze nie widzieli. Tak więc, drodzy panowie redaktorzy z Polityki, Bruksela dostrzegła to, czego panowie nie chcą przyznać – że to Gretkowska (bez względu na intencje) ma szanse, swoją inicjatywą, odmienić nasz przecudnej urody kołtuński zaścianek. Zalew hipokryzji Olejniczaka wskazuje, że ma on jednak pewną szansę na polityczną karierę. Ale nieważne, już dawno przestałam interesować się intencjami polityków. Interesuje mnie tylko co może wyniknąć z ich działań. Tak więc Olejniczak śmiało naprzód.
    Nie przypuszczałam, że subtelna damska dłoń może tak szybko przyspieszyć bicie męskch serc.

  63. Mnie się też podoba Pani Kaczyńska, bardziej niż jej małżonek. Rozumiem, że Prezydent ma do wykonania jakąś misję, musi się mobilizować, być odpornym… A jego małżonka po prostu jest ludzka 🙂

  64. Barni70
    Wywołujesz mnie pewnie do tablicy z racji młodego wieku muszę odpowiedzieć. Nawet gdybym bardzo chciał to nie udałoby mi się przegapić wpisów piętnujących przeszłość gospodarza bloga. Mimo to interesuje mnie co pisze teraz. Nie jest godzien potępienia ten kto popełnił błąd, ale ten kto w błędzie trwa. Poza tym ważny jest przedmiot sporu, a nie ten kto go porusza i tego bym się trzymał 🙂

  65. Barni70!
    Bardzo słabo znasz wpisy Anci/Neli/Jasnejanielki, skoro w ten sposób piszesz do kobiety. Nikt Cię nie upoważnił do pisania takich słów, szczególnie, że w ogóle nie mają nic wspólnego z prawdą. A ja Ci zadaję po raz kolejny to samo pytanie – skoro nie odpowiada Ci felietonistyka Pana Daniela, to po co tu w ogóle wchodzisz. My chcemy normalnie porozmawiać o interesujących nas sprawach, bez wprowadzania agresji, tak jak to zwykli czynić zwolennicy IV RPRL.

    Torlinie! Właśnie dlatego trzeba tu przychodzić. Trzeba, gdy się nie zgadzamy. Gdy Passent nas denerwuje. „Znam” Pana Passenta od 40 lat! Zawsze denerwował (zwłaszcza gdy był Bywalcem!). I właśnie dlatego kupowałem „Politykę”. I dlatego lubię tu przychodzić, i dlatego (m. in.) kupuję tę gazetę. Bo jest inna. Kapuściński (były dziennikarz „Polityki”) właśnie INNYM poświęcił swoje wiedeńskie wykłady!

  66. Popieram Cię sianinie, co za sens kisić się we własnym sosie przekonanych?

  67. Do Barni70

    Masz niezbywalne prawo głosić własne poglądy, pamiętaj jednak, że w zależności od tego jakich używasz argumentów, takie wystawiasz sobie świadectwo i taka też staje się Twa wiarygodność.

    By „zohydzić” obraz gospodarza blogu, jak i uzmysłowić wpisującym się tu innym blogowiczom ich niewiedzę dotyczącą PRL-u, używaj w miarę prawdziwych argumentów, a wówczas może kogoś przekonasz do własnych poglądów, bo rozumiem, że o to Ci chodzi. Nie przypuszczam, że zadajesz sobie trud jedynie po to by obwieścić wlasne widzenie świata i najnowszej historii Polski.

    Twe stwierdzenie że „….Podziały społeczeństwa w tamtych latach były jednoznaczne. Władza była utrzymywana na bagnetachZSRR, funkcjonariusze tej władzy, bezpieka i osoby publiczne, które władzę popierały, legitymizowały dla własnych koniunkturalnych korzyści. To był wróg i tak wtedy myślało 90% społeczeństwa. Po drugiej stronie była Solidarność i milionowe rzesze zwykłych ludzi, z których prawie każdy na swój sposób zwalczał PRL…..” jest tak samo bliskie prawdy jak stwierdzenie, że ziemia jest płaska (zależy z jakiego punktu widzenia na nią popatrzysz). Jeżeli chociaż w części, to co piszesz byłoby zbliżone do realiów tamtych lat, to skąd u licha w kolejnych sondażach społecznych tak dobre notowania tamtego okresu? Jakim prawem trwało to tak długo, gdy jak piszesz prawie każdy zwalczał PRL.

    Jak zadasz sobie trud, to znajdziesz wiele argumentów, dla których nie wszyscy musieli lubić tamte lata, ale by przekonać innych używaj argumentów prawdziwych, a nie wiecowych okrzyków.

    Pozdrowienia

  68. Barni 70
    Rzeczywistość PRL-u ,a zwłaszcza lat 80-ych nie była taka jednoznaczna jak ją opisałeś.Podziały były bardziej skomplikowane i na ich opisanie poświęcono tyle ton papieru i jeszcze niczyja pisanina nie zadowoliła większości oceniających.Rozumujesz jak Macierewicz czy inny Kaczyński.A nikt nie dał Tobie prawa do przemawiania w imieniu społeczeństwa.Wybory w III RP wyrażnie pokazały,że opinie takich hunwejbinów jak Ty są w wyrażnej mniejszości.
    Passenta czytam ,gdyż zawsze ma coś do powiedzenia w odróżnieniu od Ciebie i Tobie podobnych.Z opiniami Passenta nie zawsze się zgadzam,a szczególnie było tak w latach80=ych.
    Skrajności się upodobniają: Jerzy Urban obsobaczał Passenta,że siedzi na barykadzie,zamiast przyłączyć się do WRON-y.A Ty jesteś jego mentalnym spadkobiercą.

  69. Barni70

    Mają rację ci, co napisali, że nie bardzo wiesz, o czym piszesz. Także to, że uzurpujesz sobie prawo reprezentowania 90% społeczeństwa jest nadużyciem.
    Gdy patrzę na te 50 lat „Polityki” (sam czytam ją od 48) to przypominam sobie Michała Radgowskiego, KTT, Passenta i wielu innych, ale także wspaniałe rysunki Kobylińskiego. Tak kapitalne komentarze do wydarzeń, jak rysunki Kobylińskiego, nie były spotykane w innych pismach (teraz w pełni zastąpił go Mleczko). Czy inne pismo odważyło się na opublikowanie , po zakończeniu Zjadzu PZPR, rysunku, gdzie na wzburzonym morzu tratwa z podartym żaglem, a siedzący na niej ludzie słyszą: A teraz towarzysze podejmiemy uchwałę, że potrzebny jest nam silnik.
    Gdzieś w swoim archiwum powinienem mieć jeszcze ten rysunek.
    Czy to, co PiS robi w Sejmie, nie przypomina tamtej sytuacji?
    A ty, nic nie wiedząc o tamtych czasach usiłujesz narzucić nam swoje zdanie?

    Zastanów się i sięgnij, jeśli możesz, do tamtych numerów „Polityki”. Bycie odważnym teraz, to żadna odwaga.

    Pozdrowienia

  70. Co zaś do obiektywizmu mediów (sprzeczność sama w sobie), to obiektywni mogą być co najwyżej sędziowie sportowi, od dziennikarzy nikt czegoś takiego nigdy nie wymagał, i nasz Gospodarz, który to dobrze wie, niepotrzebnie zużył „w tym temacie” jedną czwartą swojego wpisu, kończąc ten fragment żałosnym zawołaniem: „A miało być inaczej”. Nic nie miało być inaczej. Miało być UCZCIWIEJ. I nie wiem czy Dziennik jest taki nieuczciwy podając do wiadomości prawdę, tę mianowicie, że garstka dziennikarzy stawia się ponad przegłosowanym legalnie prawem.

    Szkoda tylko, że mój ukochany Tadeusz Mazowiecki też dał się ponieść emocjom i trafił na ten gończy list. Przecież na laurach męczennika mu nie zbywało. Po co mu jeszcze takie „męczennictwo”? Za grę o zwykłą pietruszkę.

  71. Hej, Wierzejski pisze na swoim blogu (za onet.pl):
    ” – Określenie „szambo” wcale nie jest obraźliwe. Funkcjonuje w języku jako normalne słowo. Często używa się analogicznych sformułowań. Jest choćby powiedzonko, że śliwka wrzucona do szamba powideł nie robi – pisze w swoim blogu poseł Wojciech Wierzejski (LPR).”

    Tym samym uwazam sezon na wyszukiwanie szamb 3/4 RP za otwarty.

    Zacznijmy ad remad URM, chcialem powiedziec.

    Jacobsky

  72. Barni 70
    Ja unikam polemik z ludźmi o twojej konstrukcji psychicznej.Uważam,że polemiki,dyskusje powinny prowadzić do zrozumienia i porozumień między ludźmi.Ostatnio nie widzę możliwości porozumienia,więc co najwyżej warknę facetowi zaczynającemu komentarz od”My naród…”by pisał w swoim imieniu.Ale ponieważ,jak napisałeś,interesuje cię dlaczego tu piszę to ci odpowiem.Ja nie wchłaniam „bezkrytycznie poglądów D. Passenta i powtarzam później jak własne”.To są moje poglądy,których nabrałem w latach 80-tych boleśnie przeżywając stan wojenny.Ja po prostu nienawidzę upiornego,policyjnego państwa w stanie rozkładu.Tego ówczesnego gnicia nienawidzę.Więc zamiast studiować i analizować komentarze na blogu Passenta przyjmij po prostu do wiadomości,że piszą tu ludzie,którym się flaki przewracają gdy patrzą jak się to państwo odradza.Ja rozumiem twój ból bo tak naprawdę ludzie nie krytykują tu braci,szwagrów,dworu panującego tylko ciebie.Szydząc z figur woskowych rządzących Polską szydzimy z ciebie,bo ty ich wybrałeś i się z nimi utożsamiasz.I słusznie bo tak naprawdę jesteś resztówką po owym państwie lat 80-tych.Taką policyjną chciałbyś mieć Polskę,tylko zamiast w czerwonym kolorze to w czarnym. Piszę na blogu Passenta bo mi z nim dziś po drodze,nie obchodzi mnie jego przeszłość.Tak jak nie obchodzi mnie przeszłość Wołka piszącego aktualnie do Polityki i Cejrowskiego puszczającego w sobotnie ranki słodkie latynoskie kawałki w radio.Ważna jest muzyka a nie glupoty,które ten facet truł zjadliwie kilka lat temu.Taka jest między nami różnica,że ty-Barni 70-masz w sobie kupę nienawiści do ludzi i do pomocy prężące wątłe muskuły państwo a ja lubię ludzi i wstydzę się grzebać w ich przeszłości.Dwa światy Barni 70 i to nie do pogodzenia.Wracaj więc chłopie na swe prawicowe blogi i dyskutuj tam z kolegami jak mi wszy zatrute tyfusem podrzucić.Nie będę psuł wam nastroju swymi komentarzami.Są chłopie dwie Polski-przyjmij to w końcu do wiadomości.

  73. No cóż, rozmowa ze skrajną prawicą jak zwykle. 90 % społeczeństwa była przeciwko ustrojowi, a reszta to były wstrętne i przebrzydłe komuchy. A kto sądzi inaczej, jest relatywistą. A jak chcemy coś udowodnić, to wprowadzimy lata 80. pod obrady. I będzie cudnie, przeciwnik zniszczony.
    Mnie się powoli odechciewa pisaniny po raz 500. na ten sam temat. Że w czasach 60. i 70. nikt nie marzył o upadku PRLu, że każdy z nas śmiał się ze znakomitych tekstów DP w STSie, kabaretu Dudek, Kabaretu pod Egidą (no zobaczcie, taki prawicowiec jak Jan Pietrzak przyjmował teksty DP), czytał jego felietony w „P” (wygrywał wszystkie konkursy na najlepszego i najbardziej popularnego felietonistę). Nic żeście nie czytali w tych latach, nic nie wiecie.
    A jak uważacie, że takie osoby jak Stefan Bratkowski, Daniel Passent, Waldemar Kuczyński, Jacek Kuroń, Andrzej Olechowski, Leszek Balcerowicz są podejrzani, bo chcieli doprowadzić do zmian systemowych wewnątrz tego systemu bez rewolucji – to z okresu PRLu nic nie rozumiecie i rozmowa z Wami jest bez sensu.
    DP atakujecie, że pisał w PRLu i działał – to jest zły. Adam Michnik siedział w więzieniu – ale też jest zły. Dobra jest tylko nienawidząca i wrzeszcząca skrajna prawica. Ona jest jedynie prawdziwą Polską.

  74. Haha: ja pamiętam jak parę, no może już ponad 10 lat temu, Jerzy Ubran powiedział publicznie, że on i jego gazeta mają pewne polityczne sympatie. Jakie się wtedy krzyki podniosły, że jak tak można, że powołanie dziennikarza wymaga obiektywizmu, itp.
    W mediach występują też różnego rodzaju przekazy. Są komentarze (także do nich zaliczają się felietony), gdzie autor ukazuje zwykle swoje poglądy. Są też materiały czysto informacyjne, gdzie dziennikarz ma w miarę obiektywnie przedstawić rzeczywistość. To nigdy nie będzie pełna obiektywność, ale jakieś ramy przyzwoitości istnieją. Czy tytuł: „DZIENNIKARZE ZA LUSTRACJĄ” dla wystąpienia grupy publicystów mieści się w granicach przyzwoitości dla szanującego się, choćby stronniczego wydawnictwa? Jak dla mnie: nie. To jest może dobre dla „Faktu”, czy „Superekspresu”, które lubują się mocnych, a niekoniecznie odpowiadających treści nagłówkach. Ale nie w dzienniku, który aspiruje do miana opiniotwórczego.

  75. Szwagier.

    Jeśli Szwagier małżonki Prezydenta niezbyt Jej ufa, to pojawia się pytanie, komu ufa Szwagier? Ostatnie zamęty z Dornem czy Wildsteinem wskazuje, że nikomu. Wildstein to może słaby argument, ale Dorn już nie. Nie liczmy zastępów „potakiwaczy”, bo takim nigdy sie nie ufa. Czy Szwagier ufa tylko sobie? Czy boi się, że sam w końcu znajdzie na siebie haka? Nie jest to zwykłe pytanie. Interpretacji może być wiele: od zwykłej retoryczności zapytania poprzez żart aż do pełnego zmartwienia: czy to nie początek psychozy maniakalnej? Schizofrenii? Na wszelki wypadek, życzę zdrowia Szwagrowi…

  76. Wojtek z Przytoka, Torlin!

    Serdeczne pozdrowienia. To co napisaliście, chyba powinno zamknąć sprawę Barni 70.

  77. barni70
    ponieważ chcesz czytać komentarze, to ja też dołączę swój punkt widzenia. W latach 80 pracowałam w służbie zdrowia, mąż nauczyciel, dwoje dzieci, krótko mówiąc finansowo katastrofa. Nie pamiętam, który to był rok, ale strajkowali już wszyscy, kolejne wielkie zakłady pracy wyszarpywały dla siebie podwyżki. I podczas jednego z takich strajków zorganizowano u mnie w pracy zbiórkę pieniędzy na głodujące dzieci strajkujących stoczniowców. Tak mnie te głodujące dzieci rozeźliły, że powiedziałam, że nie dam, bo stoczniowcy zarabiają cztery razy tyle co ja, a strajkują o to, żeby zarabiać pięć razy tyle co ja (dokładnie takie były relacje płacowe), a o swoich kolejnych postulatach, takich jak poprawa sytuacji w służbie zdrowia zapomnieli, jak tylko dostali podwyżkę. Ta przydługa historyjka ma obrazować to, jak ja widziałam PRL – był to okres w którym p r o l e t a r i a t w y z y s k i w a ł tzw. inteligencję pracującą, a możliwości do tego wyzysku stworzył mu właśnie PRL- owski rząd. Spróbuj więc zrozumieć, że nie dla wszystkich było takie jednoznaczne to co było jednoznaczne dla Ciebie.

  78. Nigdzie nie napisałem, że reprezentuję 90% społeczeństwa, jeżeli ktoś to wywnioskował z mojego wpisu to jest albo ślepy albo niestety niezbyt mądry.
    Pisałem o odczuciach społeczeństwa z lat PRL-u szczególnie z lat 80-ych.
    Gdy wprowadzono stan wojenny podział społeczeństwa stał się bardzo wyraźny, przecież to jest oczywiste, tylko przypominam aktorów, dziennikarzy, pisarzy bojkotujących telewizję, kino, prasę, każdy sie wtedy deklarował czy jest za huntą wojskową czy przeciw.
    Wszyscy popierający reżim, nazywani byli przez resztę społeczeństwa „ONI”, „TAMCI”. Czy się to komus podoba czy nie D. Passent opowiedział się wtedy po stronie władzy przeciw społeczeństwu pragnącemu godnie żyć.
    Ja wiem, że przypominanie o tym jego wiernym czytelnikom irytuje ale taka jest prawda. Wiem że to co napisałem jest wielkim uproszczeniem ale tu przecież nie ma miejsca na dłuższe wywody.
    Jeżeli ktoś chce wieszać psy na Kaczyńskich, ziać nienawiścią wspólnie z gospodarzem, gotować się we wspólnym kociołku uprzedzeń do mających inny pogląd na historię i teraźniejszość – to jego wola proszę bardzo.

    Wojtku z Przytoka.
    Po raz kolejny stosujesz zgrany chwyt – zoologiczna nienawiść prawicy, nienawiśc do innych ludzi, rozpamiętywanie przeszłości.
    A ja tylko prosze żebyś uważnie przeczytał swój wpis i spokojnie odpowiedział na jedno pytanie :
    – gdzie jest więcej nienawiści w moich kilku wpisach czy w twoim jednym ?
    I następnym razem nie mierz innych swoją miarą.

  79. Torlinie, wytłumacz mi trzy sprawy i odpowiedz na jedno pytanie. Dlaczego wśród „podejrzanych” umieściłeś Jacka Kuronia obok Andrzeja Olechowskiego? Dlaczego w ogóle umieściłeś Jacka Kuronia? I co w działalności Jacka Kuronia upoważniło Cię do stwierdzenia, że chciał on doprowadzić do zmian systemowych wewnątrz tego systemu bez rewolucji?

    Czy już nie pamiętasz, że Jacek Kuroń uważał ten system za niereformowalny?

  80. PK!
    Obiektywizmu od dziennikarzy nigdy nie oczekiwałem. Uczciwości owszem. Poza tym w całej rozciągłości się z Tobą zgadzam. Ale zaproponuj szanującemu się „Dziennikowi” tytuł, który mieściłby się w granicach przyzwoitości. Jeden warunek, tytuł powinien być taki, żeby komuś chciało się przeczytać artykuł.

  81. Barni70 i inni Dyskutanci,

    Polska jest jedna! Dosyć tego dzielenia (się) na skrajną prawicę i mądrą lewicę, albo na niemoralnych lewaków i sprawiedliwych Polaków.

    Barni, “90% Polaków marzyło o wolnej i (dostatniej!) Polsce”. I miało rację, tyle że w roku 1981 i przez kilka kolejnych lat realizacja tego marzenie była niemożliwa. Wiem z własnych obserwacji, że wśród tych 90% były osoby, raczej mniejszość, ale nie powiem Ci jaki procent, którzy byli realistami, pragmatykami, ale na pewno nie relatywistami, którzy uważali, że trzeba być cierpliwym, że pełną realizację tego marzenia trzeba odłożyć w czasie, może nie w odległą przyszłość. Chyba zdajesz sobie sprawę, że to co miało miejsce w 1988/9 roku nie mogło nastąpić w 1981, czy 1982. Pomyśl racjonalnie. Jest rok 1981 i ZSRR pozwala Polsce działać samodzielnie. Breżniew nie ogłasza pierestrojki, ale obwieszcza koniec doktryny Breżniewa. Oczywiście b. niechętnie. Czy pozwala na zjednoczenie Niemiec? Czy polscy wierzyciele negocjują dług i umażają go w 50%? Czy IMF udziela 1 mld dol. otwartego kredytu na reformę waluty? Czy rynki światowe przejmują nasz eksport, który dotąd szedł na wschód? Czym płacimi za dostawy ropy?

    A ileż pytań politycznych. Palić komitety, czy budować własne? Piszesz Barni o walce. Ile Ty masz lat? Rozsądek nakazuje myśleć o możliwie spokojnym przejściu z jednego systemu do drugiego. Rozsądek był wtedy towarem deficytowym. Umiejętność przewidywania skutków działań. Powściągliwość. To co Ty kwitujesz jednym słowem: Zdrada. Rozsądku brakuje nadal.

    Zgoda – nie wszystko co pisze Passent jest zgodne z naszym oglądem rzeczywistości. Przeraziłbym się gdyby było inaczej. Ale w jednym znów się zgadzam z Passentem. I z Żakowskim (“Nowa świecka religia”): Obecna akcja lustracyjna jest politycznym, społecznym i prawnym nadużyciem. TK się wypowie, na pewno w kilku punktach b. krytycznie. Koszt społeczny tej akcji jest niewspółmierny do efektu. Ja mam solidne podejrzenie, że za tą “religią” stoi wizja poddania kontroli obywateli przez prokuratorów, przez aparat państwa. Stoi plan eliminowania przeciwników politycznych przez aparat partyjno-państwowy. To pachnie faszyzmem. W USA, w Europie, w jakimkolwiek państwie demokratycznym taka lustracja zostałaby odrzucona z mety. Wyrzucona do kosza – to nie jest moja opinia, lecz komisarza Unii.

    Na przykład powiedz Barni. Czy pogląd, że o wiarygodności dziennikarza najlepiej zaświadczy IPN, albo jakikolwiek urzad, nie jest zmanipulowany?

  82. Wojtku z Przytoka
    Podpisuję się pod każdym słowem, które napisałeś w odpowiedzi Barniemu70

  83. Barni, spokojnie, zoologiczna nienawiść nie istnieje, ludzka owszem ale to jest fuj i lepiej jej nie żywić ani nie posądzać o żywienie. Spór dotyczy pamięci a tą każdy ma własną.
    Pamiętam strajk na uczelni. Kuroń z Michnikiem przyjechali, żeby wyciszyć trochę rewolucyjny zapał. A my byliśmy napaleni że hej i ich wapniackie trucie było nie do przyjęcia. Pamiętam czarno-białe podziały w stanie wojennym, owe wrony i pinochety, nienawiść i strach. Pamiętam zakład pracy mojej mamy, w którym wszyscy najpierw należeli do związków, potem większość do Solidarności, potem ci sami działacze zapisali się do OPZZ aktywnie uczestnicząc w Inspekcjach Robotniczo-Chłopskich. Pamiętam sejm kontraktowy, kiedy trzech posłów ZChN wołało jednym głosem i trzęsło obradami, gdzie są dzisiaj wiesz na pewno.
    Pamiętam oczywiście dużo więcej. I dopóki nie dorwie mnie starcza demencja nie pozwolę sobie na nienawiść i pogardę wobec kogokolwiek. Siłę woli trenuję codziennie, bo obecna władza robi wszystko, żeby uczynić z nas sforę. Ja chcę być i czuć się jak społeczeństwo.
    A „Politykę” czytałam zawsze. Kac bywał czasem potęzny, ale szpony nałogu trzymały.

  84. W hipermarkecie, przy kasie, stoi kubełek. W nim, do jednego z końców zielono farbowanych ryżowych słomek przylepione okrągłe kawałeczki żółto-pomarańczowej szmatki. Na kubełku, czerwonymi kulfonami, napis: „ŻĄKILE” (tak właśnie). I cena – 19 groszy. Koleś ostrzyżony na łyso przebiera w „bukiecie”. Nie widzi, że wszystkie „żąkile” są takie same i wszystkie uszkodzone.
    Brudno. Brudne, nigdy nie konserwowane ani nie czyszczone wózki. Smród. To „oszczędna” wentylacja i klimatyzacja. I zaduch potu, niepranej odzieży, niemytych ciał. Unosi się długo w stojącym powietrzu, pozostaje przy kasie, gdzie nieco tłoczniej. Brudno też na zewnątrz. Niemyte całą zimę samochody, także komunikacji publicznej. Gruba, sucha, twarda warstwa błota na burtach samochodów ciężarowych, pokrywająca nieaktualne już niemieckie napisy.
    I to KŁAMSTWO. Małe, niepotrzebne, jakby stanowiło sens życia tego społeczeństwa. W hipermarkecie, tej zimy, tak jak ubiegłej i poprzedniej, aby odciąć drogę zimnemu powietrzu z zewnątrz, szerokie drzwi zamykane są w taki sposób, że należy wchodzić „slalomem”. Oczywista sprawa. Tylko dlaczego, każdej zimy, na drzwiach wisi kartka z napisem „AWARIA”? Przecież każdy wie, że to nie awaria. Każdy rozumie, jaki jest cel tego małego utrudnienia. Wydaje się, jakbyśmy byli przyzwyczajeni do kłamania i do bycia oszukiwanymi. Tam, gdzie kiedyś mieszkałem zimy też są ostre i automatyczne drzwi do sklepów zamyka się podobnie. Ale na drzwiach wieszają tylko strzałkę wskazującą drogę. Nikt nie udaje czegoś, czego nie ma. Nikt nie wykręca się jak dziecko.
    Nędza. Nie, nie materialna. Nędza duchowa, mentalna, estetyczna, etyczna. I te gniewne pomruki, a ostatnio wściekłe pokrzykiwania, nawet senatorów, że jak się nie podoba, to jazda! Won! Wynocha! To samozadowolenie z taplania się w swojskim ciepełku. Wara od „naszości”! Brrr.

  85. OŚWIECENIE I KONSERWATYZM

    Problem nie w tym, że konserwatyści są niekonsekwentni: palą świeczkę Bogu, doktrynie kościelnej i prawu naturalnemu, a z drugiej stronu ogarek diabłu nauki, postępu technicznego i wydłużonego średnio o 40 lat życia. Tę „sprzeczność” udaje im się z łatwością wytłumaczyć w ten sposób, że postęp naukowy jest darem niebios. I fajnie. Gorsze jest to, ze ci tzw. konserwatyści obstają przy tezie, że istnieje tylko jedno źródło moralności i wartości. Nie dopuszczają do siebie i innych tezy, że źródłem moralność jest człowiek, jego (sentymentalna) natura i potrzeba ugody społecznej. To właśnie, w uproszczeniu, podają moraliści Oświecenia i świat zachodni przyjął to już dawno. Jedyną ewentualną racją religii jest danie odczuc każdemu z nas, że jest ważny i jedyny, na przyklad nieśmiertelny.

    Czy polska Konstytucja nie wyjaśnia w preambule, że wartości można czerpać z religii, albo z innych źródeł? Czy nie chroni prawa człowieka do czerpania z innych źródeł? Prawo do życia jest chronione przez państwo, gdyż wszyscy je uznają. Jednak nadzwyczajne prawa płodu, czy nienarodzonej istoty ludzkiej już nie są dla wszystkich oczywiste. W innych systemach wartości, niereligijnych, inne prawa stoją wyżej. Dlaczego prawo państwowe nie może tego uwzględnić? Dlaczego rozstrzygnięcie w tej sprawie nie może być poddane pod referendalne głosowanie? Jakakolwiek prawicowa i kościelna odpowiedź na te pytania cofa Polskę o dwieście lat.

  86. Z miłą chęcią Ci odpowiem, ale z bólem serca, bo i tak wiem, że nic z tego nie zrozumiesz, a jak będziesz chciał wytłumaczyć, to zrobisz to trzymając się lewą ręką za prawe ucho – tak jak było z tą hołotą. No cóż, spróbuję.
    Wymieniłem w jednym rzędzie wszystkich tych ludzi z tego powodu, że wszyscy oni razem, i każdy z nich z osobna, chcieli coś w tej Polsce zrobić. Dla Ciebie jest to rzecz niezrozumiała i obca, ale w tamtych latach wielu ludzi robiło różne rzeczy, żeby pozostałym było lepiej w tym ustroju żyć. Oczywiście, że byli i skrajni, żadnych rozmów z nikim z systemu, pamiętam hasło, że „Czerwone Gitary powinny w drodze protestu nie grać”. I te 90 % społeczeństwa wybuchnęło śmiechem.
    Tak jak Barni, tak i Ty nic z tego nie zrozumiecie. Dla Was Olechowski to jest facet siedzący po stronie rządowej przy „Okrągłym stole”, dla mnie to jest cudowny, mądry facet, który siedzi w radiu razem z Wojciechem Mannem i puszcza świetne kawałki. I co może, to przemyca.
    Każdy z wymienionych był inny, każdy został opluty przez zwolenników IV RP. I to wszystko ich łączy
    1. chęć zrobienia czegoś dla Polaków,
    2. zostali opluci przez skrajną prawicę,
    3. łączyła ich niechęć do przemocy, nawet stosowanego w stosunku do tak znienawidzonego ustroju.
    Ja już kiedyś pisałem, że znałem JK osobiście, nie była to wielka znajomość, ale trochę Jego poglądy znam. Jacek pragnął ewolucji, a nie rewolucji. Stąd Jego rozmowy z UBekami, co oczywiście Mu wytknięto.
    Barni70!
    Piszesz: „Była władza utrzymywana na bagnetach ZSRR, byli funkcjonariusze tej władzy, bezpieka i osoby publiczne które władzę popierały, legitymizowały dla własnych koniunkturalnych korzysci. To był wróg i tak wtedy myślało 90% społeczeństwa. Po drugiej stronie była Solidarność i milionowe rzesze zwykłych ludzi, z których prawie każdy na swój sposób zwalczał PRL i marzył o życiu w wolnym kraju. Dla tych osób D. Passent był jednym z symboli sprzedania się władzy”, a następnie piszesz: „Nigdzie nie napisałem, że reprezentuję 90% społeczeństwa”, to znaczy, że należałeś do tych pozostałych 10 %? No, nareszcie wiemy.

  87. 27. soulgarden Says:
    marzec 15th, 2007 at 4:56 pm

    Słyszeliście ciekawostkę w sprawie pacyfikacji kopalni “Wujek”?Okazuje się,że nie strzelali tylko milicjanci ze specjalnego oddziału ZOMO,ale też jacyś inny zciągnięci tam dodatkowo,i nie przeznaczeni wcześniej do zwykłej pacyfikacji.Czy to życa jakieś światło na całościowy charakter tej operacji??Wg mnie to fakt znamiennie ważny dla rozpoznania mechanizmu tej zbrodni.

    Skomentuj
    28. Edwar D.Dana Says:
    marzec 15th, 2007 at 4:57 pm

    O ile bojkot oswiadczen lustracyjnych jest mozliwy w srodowiskach dziennikarskim i uniwersyteckim to jakos nie wyobrazam sobie by do tego bojkotu wlaczyli sie samorzadowcy i np dyrektorzy szkol szczegolnie na prowincji.
    Problem polega takze na tym ze wielu (jak wielu?) moze nie wiedziec jak zostalo opisanych w dokumentach. Podoba mi sie wiec pomysl Urbana- “Ani be, ani me”

    http://www.nie.com.pl/

    Skomentuj

  88. Telegraphicu, piszesz, że obecna akcja lustracyjna jest politycznym, społecznym i prawnym nadużyciem i że koszt społeczny tej akcji jest niewspółmierny do efektu. Ale Twoja antylustracyjność jest bezradna wobec prolustracyjności tzw. ludu. Lud będzie miał lustrację, czy się to komuś podoba czy nie, więc chyba lepiej raz już mieć to z głowy, niż walczyć daremnie z żywiołem.

    Z „faszyzmem” i „religią” zupełnie nie masz racji. Lud chce żyć po swojemu, a wykształciuchy chcą go przerobić na własne kopyto. Daremny trud, próżne złorzeczenia. USA i Europa ma ten etap dawno za sobą i dlatego tak się wymądrza.

    A nawiasem mówiąc, czy zwróciłeś uwagę jak na zasadzie lustracja a la USA zaczęto rozpracowywać w tym demokratycznym kraju Baracka Husseina Obamę? Oni tego nie dekretują, ale to robią. Spokojna czaszka.

    Sprawa następna – konserwatyści. Bardzo nieładnie z Twojej strony, Telgraphicu, że posądzasz ich o dwulicowość i przypisujesz jakieś sprzeczności. A co jeśli oni naprawdę wierzą w Boga, a wszystko inne wydaje im się marnością? Wykształciuchy też mają swojego bzika i uważają, że nie ma to jak ateizm i aborcja dla każdego.

  89. telegraphic
    Dlaczego uważasz, że o wiarygodności ma decydowac IPN. Z niczego to nie wynika. IPN ma podac do wiadomości publicznej materiały SB dotyczace osób podlegających lustracji. Tyle.
    Jeżeli ktoś się nie zgadza i uważa, ze materiały na jego temat są fałszywe, zmanipulowane odwołuje się do sądu. Proste.
    Uważam, że dziennikarze jako IV władza uzurpująca sobie prawo do lustrowania i prześwietlania wszystkich, do wchodzenia z buciorami w intymne nieraz sprawy ludzkie również powinna podlegac lustracji. Złożenie oświadczenia – krótkie dwa zdania nie wspólpracowałem , nie byłem agentem – to nie jest upokorzenie, a raczej mozliwośc uzewnętrznienia swojego charakteru, pokazanie że w tamtych trudnych czasach można było pozostac człowiekiem.
    Wiem że ta ustawa lustracyjna w kilku zapisach jest nieprecyzyjna, ma kilka minusów ale nie zapominajmy o tym, że została stworzona i uchwalona przez PO, PiS, Samoobronę i LPR, a przypisywanie wyłącznie PiSowi chęci likwidacji przy jej pomocy niezależności dziennikarskiej jest skrajnie nieuczciwe.
    I na koniec parę słów o postawie J. Żakowskiego, który satwierdził że on nie składa oświadczenia bo go to upokarza, on wie lepiej co robił w przeszłości i koniec.
    A teraz niech każdy kto nie ma prawa jazdy powie, że badania lekarskie,
    egzamin jest dla niego upokarzający, on wie lepiej że potrafi juz dobrze jeździc więc nie będzie zdawał na prawo jazdy tylko jeździł w/g własnych zasad.
    Życzę powodzenia
    Jeszcze jeden argument podnoszony przez osoby odmawiające złożenia oświadczeń. J. Żakowski mówi, że dla niego weryfikatorem są jego czytelnicy i wolny rynek, i że to oni powinni decydowac czy dana gazeta się sprzedaje tzn. czy ktos ma prawo pisac czy nie.
    Zgoda, ale w takim razie niech rynek, czytelnicy zadecydują np. czy pisma nazistowskie, antysemickie itp. mają rację bytu, czy utrzymają sie na rynku i czy powinny byc wydawane.
    W ten sposób mozna wszytsko zrelatywizowac ale czy o to chodzi.

  90. Wojtek z Przytoka.
    Piszesz, że nie interesuje cie przeszłośc innych osób, ze nie ma to dla ciebie znaczenia.
    Powiedz mi w takim razie, zakładając teoretycznie że masz np.8 letnią córkę. Czy wysłałbyś ją np. na zielona szkołę z wychowawcą, który został skazany za pedofilię?. Czy chciałbyś taką informacje miec przed wyjazdem, żeby samemu o tym zadecydowac, czy też nie chciałbys znac jego przeszłości.

  91. A ja myślę, że PiS wygra na tej grandzie ze zmianą art. 30 konstytucji. Zaostrzenie nie przejdzie, „mimo” całego PiS głosującego „za”. Dlatego PiS nie będzie kojarzony przez większość z restrykcyjnym prawem, a jednocześnie nie straci też swych zwolenników (bo przecież głosował za restrykcją). Oni ciągle jeszcze kombinują!

  92. Barni

    Podejrzewam, że wszyscy oceniamy elementy rzeczywistości wg. zasad, którymi kierujemy się w życiu.Myślę, że nigdy nie przebaczyłbyś swojej partnerce zdrady, ja natomiast tak. Nie jestem pamiętliwa.Nie byłoby powrotu do tematu. Taka konstrukcja psychiczna. Rodzaj wolności, brak uzależnienia.Ludzi najpierw dowartościowuję, potem ewentualnie odpisuję punkty (kryterium: zasady, którymi kieruję się przez całe życie.)
    Pisząc o polityce i nie tylko, określasz siebie, jesteś znakiem poddanym analizie.
    Odczytany, możesz być kimś bliskim, tolerowanym znajomym, lub ignorowanym przedstawicielem ludzkości.Cały świat opiera się na tych relacjach. Interesują Cię ludzie piszący na tym blogu, sięgnij do archiwum, popatrz że zasadnicza linia opinii ,stylu poszczególnych blogowiczów jest utrzymana.
    Gospodarza też. Ciekawa jestem jak odczytałeś np „Paragraf 22” Hellera.,wiedziałabym dlaczego nie podobają Ci się felietony D.Passenta. Spory o literaturę też nas określają.

    Andrzeju Falicz
    Pytasz kto to Orzechowski – vice -Giertych. Charakterystyczne. Właśnie stosunek do
    kolejnych klonów myślowych kształtuje nasze codzienne myślenie o rzeczywistości polskiej, dotyka namacalnie.Ty nie czujesz tego wiatru, z którym codziennie się zmagamy, nie sypie Ci piaskiem w oczy. Wróć do kraju i sądź, będziesz miał wszystkie puzzle do swojej układanki.

    Wojtku z Przytoka – bardzo lubię Twoje wpisy. Mądre.

    Pozdrawiam Halszka

  93. Barni70 zamieszał. Zawsze w tego typu okolicznościach przychodzi na myśl przypowieść następująca: „Nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”. Nie dotyczy to nikogo z blogu Passenta.

  94. Wojtku z Przytoka, 14:27

    Dzieki za wpis.

  95. mw!
    Czy zdarza Ci się żałować, że wróciłeś? Słuchaj, na ortografii i awariach świat się nie kończy. Kłamstwa jest dosyć i gdzie indziej. W bushowskim grajdole, choć drzwi jeszcze się sprawnie obracają, też nie ma już czym oddychać. Ale to minie. Uszy do góry.

  96. Panie Redaktorze,
    dzisiaj red. naczelny Dziennika zestawił Pana nazwisko na jednej półce z agentami m.inn. Maleszką. Czy to jest powód, że Pan często szczypie Gazetę, nie wyjaśniając tak długo powodu owego podszczypywania?
    A swoją drogą jakimż trzeba być sk…….nem, żeby tak sobie trzepać z rękawa nazwiskami jak leci, jak komu wygodnie. Brzydzą mnie niektórzy ludzie i wielu dziennikarzy.

  97. Muszę przyznać, że trochę się pogubiłam w tych rodzinnych korelacjach…
    mam wrażenie że ta cała sytuacja jest niesmaczna – ostatnio pokłóciłam się z koleżanką o całą ideę Prawa i Sprawiedliwości i na argument że lewaki też kradły, odpowiedziałam że przynajmniej z klasą… Do czego zmierzam : cała ta żałosna ustawa antyaborcyjna niewiadomo komu służy, bo z oczywistych względów elektorat RM i funclubu PiS jest przecież ciążą wysoce niezagrożony… jest tyle ważnych, nierozwiązanych problemów o których wartoby podyskutować – o edukacji, (nie mylić z indoktrynacją) o upolitycznieniu przedsiębiorstw państwowych, o rozpadającej się służbie zdrowia…
    NIECH MI KTOś PROSZę ZATEM WYJAśNI, DLACZEGO DOCHODZI DO NIESAMOWITEJ FARSY ZAMIAST NORMALNEGO PODEJśCIA DO PROBLEMóW????????????
    Będę wdzięczna za odpowiedź….

  98. Wojtek z Przytoka napisal, jak zwykle trafnie:
    „Ja nie wchłaniam “bezkrytycznie poglądów D. Passenta i powtarzam później jak własne”.To są moje poglądy,których nabrałem w latach 80-tych boleśnie przeżywając stan wojenny.Ja po prostu nienawidzę upiornego,policyjnego państwa w stanie rozkładu.Tego ówczesnego gnicia nienawidzę.Więc zamiast studiować i analizować komentarze na blogu Passenta przyjmij po prostu do wiadomości,że piszą tu ludzie,którym się flaki przewracają gdy patrzą jak się to państwo odradza”

    Wojtek, brawo ! Swietnie napisane. Ludzi przywiazanych do idei i praktyki wolnosci panstwo Kaczorow, Maciory, Giertycha uwiera, brzydzi, przestrasza. Mnie tez.

  99. Gdzieś wyczytałem, że na świecie (naszym) żyło 106 mld. ludzi. To sporo. Nie wiem jak to uczeni wyliczyli. I zastanawiam się o ilu (spośród tych) cokolwiek wiemy. Zapewne o niewielu. Jutro idę na pogrzeb sąsiadki, o której mało kto wie… A jednak żyła!

  100. Kochani Panstwo, przestancie rozmawiac z barnim70. Przeciez to kompletny troll. Szkoda Waszego czasu.

    Gospodarz Blogu kilka dni temu, 7marca, przypomnial, co mowila Agnieszka Osiecka o roznych niedoukach: „nie wiedza nic o niczym”.

    No wlasnie. Szkoda czasu.

  101. Po pierwsze Berni70. Chruszczow miał rację bo w Ameryce niestety BILI i BIJĄ (na szczęście już rzadziej)Murzynów. to był jeden z powodów dla, którego np. Louis Armstrong nie pojechał do ZSRR, co w cale nie oznacza, ze Państwo to uznawało swobody obywatelskie. Więc berni jak chcesz już koniecznie komuś „dowalić” top nie wyjmuj słów z kontekstu i nie myl faktów bo narazie to „poza tarczę” strzelasz.
    Widzisz Berni znów nieudolnie chcesz przyłożyć. Bo widzisz Kim był ojciec red Michnika to większą tajemnicą nie jest i sam red. Michnik tego nie ukrywa ale on jest konsekwentnym przeciwnikiem lustracji. natomiast przyrównywanie do tego przykładu Jędrzeja Giertycha, który był gotów sprzymierzyć się z władzami PRL by walczyć z Ludźmi z KOR to już jest przesada. Dziwi mnie tylko ze tobie kalie przymierze narodowca z „czerwonymi” nie przeszkadza i nie brzydzi. Bo przecież Ci co pisali w PRL np p. w „POLITYCE” to feee. Znów masz pecha marny z Ciebie strzelec
    Ale tak to z ludźmi twojego pokroju bywa kiedyś słyszałem od zażartego prawicowca że „Otto Von Bismarck miał poglądy komunistyczne rodem z PRL”. Po czymś takim to mi się aż sznurówki u butów śmiały. No cóż ale mamuy demokrację więc każdy moźe największe pierdoły wypisywać a że ewentualnie przy tym się kompromituje to już jego problem. Pozdrawiam 🙂

  102. Barni wyglada na to, ze przeszkadzasz towarzyszom w „dyskusji”.
    Widzisz prawdziwie intelektualna rozmowa polega na zgadzaniu sie i nie wprowadzaniu „nie kulturalnych” kontrowersji i nie daj Boze przeszlosci…
    Od swiatlych kontrowersji i sterowanej dyskusji jest gospodarz.
    Chamy sa po tej drugiej stronie i na nich mozna napisac co gospodarz ze swoich moralnych wyzyn ma ochote.
    Jezeli odwrocisz dla rownowagi sytuacje – towarzystwo skoczy ci do gardla.
    Oni by sobie chcieli sami wsrod prawdziwych Polakow pogadac.
    Bo u nas w Polsce nie bylo przeszlosci i wszyscy od Passenta do Gietrycha urodzili sie dzisiaj rano przy pisaniu felietonu.
    Jezeli wyjdzie, ze znowu zrobia cos zlego to narodza sie nastepnego ranka z czystym kontem…
    Nie rozumiem dlaczego w ogole karze sie ludzi za grzechy z przeszlosci ( za grzechy w przyszlosci dopiero bedziemy).
    Caly system etyczny opiera sie na ocenie przeszlosci.
    No coz ale ktos napisal, ze Polaska to jeden narod…choroba i jeden wodz by sie przydalo dodac.
    Ja tam nie mam ochoty byc taki sam jak Grucha z Pragi ani Berman…wolalbym byc jak Bartoszewski.
    No ale z nowu dziele zamiast laczyc ajk robi to i robila przez 50 lat Plityka…
    Oczywiscie bedziemy laczyc Polakow w sposob swiatly wykluczajac „ksenofobiczno – katoprawiczna ciemnote” czyli jakies 50% tych gorszych co to nie rozumieja relatywizmu moralnego i bolesnej duszy inteligenta na rozdrozu.

  103. Można zaobserwować kolejny desant na blog i próbę jego intensywnego zamulenia. Przyłączam się do topolówki – przestańmy reagować na wpisy barniego, bo to do niczego nie doprowadzi. Jest on równie toksyczny, jak kiedyś Kaska-Pyzol, która ostatnio tu nie zagląda, bo została zniechęcona. Teraz próbuje u W.K. ale też zaczęto ją tam intensywnie zwalczać. Nie dajcie sobie drodzy blogowicze narzucić tematu i sposobu, a nade wszystko braku poziomu dyskusji. Do takich wpisów – jeśli stają się natrętne – nie warto się odnosić.
    Obejrzałam właśnie „Co z tą Polską” T. Lisa… Muszę uporządkować myśli, bo tak, na gorąco to „Jezus Maria na pomoc!!!!”
    W dodatku boli mnie palec, bo go wraziłam w szparę huśtawki!
    Dobranoc 🙂

  104. Ale mi literki pomieszalo…Polska i Polityka.
    Za duzo emocji w tych slowach.

  105. Anca:” Nie Dajmy sobie narzucic?”
    A kto jestescie WY?
    Opisz w prostych slowach ten typ – WY.
    Barni WAM (?) przeszkadza bo:
    Nie ma racji ? (to powinniscie sie z nim po prostu nie zgodzic i napisac dlaczego, moze i ja bym sie przekonal. Jestem otwarty na argumenty.)
    Ma racje? (No to wtedy rozumiem…takich typow nie mozna dopuscic do glosu)

  106. Haha,
    Prolustracyjność ludu jest pozorna. Nic ludu nie ochodziła lustracja przez długie lata — wyjaśnij to zjawisko, dlaczego nagle teraz ludowi się zachciało lustrować, a nie w roku 1997. Gdzieś czytałem wyniki ankiety, oczywiście w GW bo tam zaglądam. Oczywiście było, że większość chciałaby wiedzieć kto donosił. Ale dalsze pytania wypytujące o logistyczno/praktyczno/prawno-pułapkowe detale już wprowadzały lud w zakłopotanie. Wiadomo chyba, że informacja kosztuje. Gdyby ludowi dostarczono jej za darmo (kto na kogo ile razy), to proszę bardzo. Ale za cenę bebeszenia normalnego życia, to już zaczyna się lud drapać po głowie.

    Z faszyzmem i religią to jest moja “obiekiektywna” konstatacja. Na podstawie lektur ją sobie wyrobiłem. Lud ma oczywiście inne lektury i inne konstatacje. Ale nie wiem czy zauważasz, że ja te ludowe lektury i konstatacje “obiektywnie” w swojej konstatacji ujmuję. Faszyzm jest w szczególnej relacji z ludem, podobnie religia. Ale Ty masz pewnie inną obiektywną myśl w sobie. Czy ja Ci jasno odpowiadam?

    Czy ja jestem wykształciuchem? Chciałbym nim nie być. Wyjaśnienia tutaj podane wcześniej o tym co Dorn miał na myśli używając tego pojęcia zupełnie pokrywają się z moimi wcześniejszymi podejrzeniami. Ludu nie należy uszczęśliwiać na siłę. Pamiętasz naszą dyskusję o dopasowaniu ludu do idei. Lud należy podnieść do swojego poziomu. Alternatywą jest cofnąć się w jakieś dawne czasy. Ale to jest klasyka, nota bene konserwatystów, np. Michael Oakeshott.

    Barack Obama? Nie śledzę tego wątku w tej chwili. Ale podejrzewam, że nasze (Twój i mój) punkty widzenia są dość odległe. Nie rozbieżne od razu, ale ja wiem zupełnie co innego o kontekście (słynne USA) niż Ty. Konserwatystów nie ja posądziłem o dwulicowość. Blogowiczka jedna wymyślała im od nieopierzonych 40-latków bez brzuszka. I tak oto się zgadzam z Tobą. Co może Ci sprawić niejaką przykrość. Tym razem.
    T.O.

  107. Wojtek z P.

    Chapeau bas 🙂

  108. Torlinie,

    Wobec tego odpowiedz, jeśli masz oczywiście ochotę i sprawi Ci to przyjemność, na jeszcze jedno pytanie.

    Ale przedtem cytat z Wikipedii:

    „Jako jeden z nielicznych polityków centroprawicowych [Andrzej Olechowski] złożył oświadczenie lustracyjne o przyznaniu się do współpracy ze służbami specjalnymi PRL – w okresie pracy w instytucjach międzynarodowych współpracował z wywiadem (Departament I MSW). Był jego kontaktem operacyjnym o pseudonimie „Must”.”

    Czy Twoim zdaniem ten cytat Andrzeja Olechowskiego nobilituje i stawia na równej stopie z Twoim znajomym Jackiem Kuroniem?

  109. Barni,
    Masz zupełną rację. Do prowadzenia samochodu wymagane jest prawo jazdy. Ale to nie jest tylko ten jednorazowy egzamin, ale w pewnym przedziale czasu liczy się także potwierdzenie, że nie łamałeś przepisów w sposób nachalny lub ustawiczny. I tak powinno być z IV władzą. Dlatego do dziennikarzenia wystarczy kilka egzaminów z języka polskiego i czegoś tam jeszcze, jeden dyplom czy dwa, niekaralność oraz zobowiązanie, że nie będzie łamać przepisów profesji. Po co do tego dołączać rozróżnianie kolorów, pardon, zaświadczenie z IPN.

    Ja twierdzę, że donoszenie do SB nie jest przestępstwem. Była to czynność b. nieładna, w towarzystwie powinna być napiętnowana, ale nie jest przestępstwem ściganym przez państwo. Owszem, agenturalność oprócz napiętnowania towarzyskiego miała pewne istotne mankamenty w nowo tworzonym państwie zwanym III RP (z insygniami z II RP dla śmiesznego i niewinnego fasonu). I o tym rozprawia Żakowski w podanym przeze mnie artykule. Czytałem gdzieś, że Ewa Milewska jest, czy była, za lustracją, ale żeby ta lustracja nie miała takiego znaczenia, rozgłosu, siły sprawczej. I to jest do przyjęcia, ale czy nie jest naiwnością w konkretnych warunkach polskich. Oto w ustawie jest mowa o zwalnianiu dziennikarzy. I nie tylko dziennikarzy, o zwalnianiu z pracy za coś co nie jest przestępstwem, a tylko bardzo złym występkiem z minionego wydawałoby się okresu. A ileż wysiłku zabiera wielu osobom udowodnienie, że nie był to zły uczynek wcale, a tylko pogmatwane trzepotanie w esbeckiej sieci. Ja gdybym teraz chciał w Polsce zająć się dziennikarstwem, albo zająć jakieś odpowiedzialne stanowisko w finansach, to miałby prawdopodonie tysiące obaw i zgryzot. Moje nazwisko pojawiło się na liście W. Moje, nie moje, cholera wie. Państwo polskie ścigałoby mnie, podejrzewało, ja bałbym się komplikacji. A przecież doskonale wiem, że uczynku złego nie popełniłem. To jest ten koszt społeczny. A jaki będzie benefit? Czy dziennikarstwo się poprawi, czy zniknie korupcja? Barni, kpisz chyba.

    Wracając do dziennikarzy. Tak jest, mają ci dziennikarze śledczy włazić w sprawy ludzkie, ale nie z buciorami. Tego im nie wolno, jeśli dobrze rozumiem Twój skrót myślowy, czy są zlustrowani czy też nie. Nie mam pewności, czy Żakowski odwołuje się do rynku, nawet jeśli to jest rynek czytelniczy – przecież Żakowski jest taki antyrynkowy. Ale może masz rację. Więc ja rozumiem, że ten rynek, jak każdy rynek na tym bożym świecie, jest uregulowany. Bez buciorów, bez plagiowania, bez oszukiwania czytelnika. Ja myślę, że w Polsce te wszystkie zjawiska i możliwości demokracji, cywilizacji i zachodniej kultury są, za przeproszeniem, tak nowe i niespotykane, że nie od razu udaje się wyłapać sens władzy, I, II, III i IV. Ale nie od razu Kraków zbudowano. Hej, Barni, czy do budowy Krakowa potrzebna była lustracja, czy może wystarczyło, że budowniczy miał opinię dobrego rzemieślnika?
    T.O.

  110. Widzisz Falicz, ja słów o łączeniu sie Polaków nie kierowałem do Ciebie. Tak ambitnego zamiaru przekonania Cię o słuszności lepszego rozumienia się i komunikowania nie miałem. Pisałem do tych którzy się nieco unieśli i chlusneli na Barniego z góry. Na Ciebie nikt nie ma jak chlustać z góry. Ty jesteś down under – w dwojakim sensie.

  111. # soulgarden Says:
    marzec 16th, 2007 at 3:44 am

    Przywiązać za wszelką cenę i ciąć – co to za filozofia? Myślę,że obie firmy się w tym deptaniu okularów stymulowały nawzajem. Inaczej tak łatwo by to nie przyszło. Albo inaczej wyglądało w “akceptacji”. 🙂

  112. Obiektywizm Dziennika, w środę publikują zeznania Dochnala o jakichś kontach polityków lewicy w Szwajcarii, następnego dnia teskt o „podejrzamych sponsorach Kwaśniewskiego” nie ma już żadnego trybu przypuszczającego. Zaiste obiektywizm to próby najwyższej. Tak przy okazji, ponoć w Polsce kobiety w ciąży nie wychodzą na ulicę. Bo, gdy tylko się pojawią natychmiast ciągną je do gabinetów ginekologicznych szwadrony śmierci i poddają przymusowej aborcji.
    Co to za dyskusja, gdzie banda obskurantów mianowała się obrońcami życia ? Kim są zatem pozostali?

  113. Przyszłość Polski to najlepszy temat do dyskusji na blogu D.Passenta. Jestem po spotkaniach z młodymi wilkami biznesu, są bardzo zdeterminowani i przewidują niesamowity boom gospodarczy /aby się zmaterializował/. Jeśli chodzi o polityczne aspekty IV RP to mają te wyskoki „nawiedzonych” głęboko w nosie. W Chinach jest stary system polityczny, a gospodarka prze do przodu.
    PS. Jestem czysty, a lustracja /głupota/ w IV RP podzieli nasze społeczeństwo, a K&K mają zapewnioną władzę całkowitą na dwie kadencje. Obym się mylił, opozycja jest słaba i destruktywna.

  114. Andrzej’u Falicz i Barni70 Einstein napisał:
    „Tylko dwie rzeczy na świecie są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, ale co do tego pierwszego to… nie jestem pewien.”
    napisał również
    „Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy, a nie by ją posiadać”
    Wy obaj myślicie, że posiedliście wiedzę o prawdzie.
    Zapiszcie sobie to co teraz głosicie z takim zapałem i po 5 latach przeczytajcie i oceńcie wyniki rządzenia /skutki/ wychwalanego przez was PIS i jego przywódców. Dla was wszystko jest tak jasne takie „czarno-białe”, a czy takie jest?
    Eistein miał 100% racji – nic dodać i nic ująć do pierwszej myśli.
    To co jest logiczne zazwyczaj bywa prawdziwe, ale logiczny wywód na podstawie nieprawdziwych /błędnych założeniach/ musi doprowadzać do fałszywych wniosków. A więc najpierw zweryfikujmy bardzo dokładnie fundament , zanim zaczniemy budować. Historie lubią ludzie fałszować, a szczególnie politycy i rządzący bo to ułatwia im osiąganie celów. Dlatego nie można opierać się na ich wypowiedziach i na usłużnych im historykach. Prawdę trzeba odkrywać samemu żmudną pracą tak jak powiedział Mickiewicz
    „Nauką i pieniędzmi drudzy Cię wzbogacą, mądrość musisz sam z siebie własną dobyć pracą”
    Może wrócicie do początku i krok po kroku przeanalizujecie na faktach historie PRL w wielu aspektach, odłóżcie /jeśli potraficie/ własne wyobrażenie o tym okresie -starajcie się logicznie oceniać fakty i zdarzenia . Jeśli zrobicie to zgodnie z zasadmi nauki to ręcze jak zaskoczą was wyniki takiej pracy. Przestaniecie juz być tak pewni swego, spokorniejecie. Pewny swych racji jest tylko ten co mało wie, wielki uczony ma coraz więcej wątpliwości. Życie jest potwornie skomplikowane i to co wygląda na jasne parząc z jednej strony okazuje sieciemne patrząc z innej
    A więc ro roboty Panowie

  115. No i A.Falicz nie może mi darować…Spróbuję zatem odpowiedzieć na jego pytanie – kogo ja uważam za My i Wy. Dla mnie podział jest dość wyrażny. Zaglądam na blogi, gdzie w większości wypowiadają się ludziem, mający do powiedzenia coś od siebie, bazując na własnych doświadczeniach. Mogę się z nimi nie koniecznie zgadzać, ale nie znaczy to, że z góry przekreślam to, co mówią. Byle na mnie nie pokrzykiwali! Zdaję sobie sprawę, że inne racje są zawarte w opiniach bankowca, prawnika przedsiębiorcy, czy też naukowca – fizyka. Mogą się oni spierać, co nie znaczy, że się będą nawzajem wykluczać. Potrafią słuchać drugiej strony i w razie potrzeby dojdą do wspólnych konkluzji. Ja z racji słabszego wykształcenia – tylko folologia – za to bardzo ciekawa tego, co ludzie nie związani w tym momencie z władzą mają do powiedzenia na aktualne tematy, zajmujące całe społeczeństwo. Czasem wtrące swoje trzy grosze, ale nie mam takich przerostów ambicji, aby dyskutować na równi z kimś takim, jak narciarz2, Wojtek z Przytoka, Torlin, Jakobsky, czy Telegeraphic Obserwer albo znakomici prawnicy, którzy tu się często wypowiadają, a także liczni znawcy kuluarów naszej polityki.
    Nieskromnie próbuję się dowartościować mówiąc o tej zbiorowości My.
    Bo podoba mi się ich znajomość faktów, wyrobiony pogląd na rzeczywistość i chęć podzielenia się swymi opiniami.
    Jeśli oni nie mają nic przeciwko temu, to stoję z nimi w jednej grupie i nie wymądrzam się, aby się nie wygłupić. Zachowuję dystans.
    Natomiast Oni – to tacy jak Andrzej Falicz, barni70 i wspomniana Kaska-Pyzol. Wpadacie tylko po to, by narobić hałasu, niczego nie mając do powiedzenia ponad to, że gardzicie nami – mającymi poglądy wyważone i myślących konstruktywnie. Z wami nie można dyskutować, bo potraficie tylko krzyczeć i obrażać tych, do których przyszliście. Nie potrafię i nie chcę z wami dyskutować. Nie wpisuję się na takich blogach, jak onet, salon, czy GW, bo tam tylko na siebie pokrzykują, czego nie lubię. Z tego też powodu nie rozumiem – po co wchodzicie na blogi takie, jak ten? Chcecie kogoś do swoich racji przekonać? No to nie taką metodą. Chcecie tylko obrazić? Każdy ma swoje drobne przyjemności. Czy chcecie doprowadzić do likwidacji tego blogu i po prostu jesteście w pracy? No to nie życzę wam powodzenia. Wczoraj tą samą bronią walczył u T. Lisa Cezary Michalski. Jego nahalny kkrzyk zagłuszał większość kwestii prof. Orzechowskiego. Żenada.

  116. Andrzej Falicz sie nam zwierzyl:

    „Ja tam nie mam ochoty byc taki sam jak Grucha z Pragi ani Berman…wolalbym byc jak Bartoszewski.”

    Ojej, usmialam sie.

  117. Ufff! zeby chociaz pare slow od siebie…

  118. O rety! ale paw!!! Oczywiście Ce4zary Michalski zagłuszał Prof. Osiatyńskiego! Bardzo przepraszam.

  119. Telegraphicu, wbrew temu co piszesz, nie wydaje mi się, żeby nasze poglądy były aż tak rozbieżne. Może jeszcze będzie okazja do tego wrócić.

  120. Ja myslalem, ze jestem wywazony…no ale widocznie nalezy byc wywazonym inaczej.

css.php