Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.03.2007
wtorek

Trzy razy „tak, ale”

20 marca 2007, wtorek,

Niektórzy internauci domagają się pochwał i słów uznania dla władzy pp. Kaczyńskich, żeby nie pisać tylko na „nie”. Proszę bardzo, nie jestem taki zajadły, żeby mi się nie podobało nic, co Kaczyńskie.

„Tak” dla programu socjalnego minister Kluzik-Rostkowskiej (pisałem już o tym bez przynaglania, ale sympatykom K&K nigdy dość pochwał, a ja przecież pp. Semki, Ziemkiewicza, Zaremby, Michalskiego, Krasowskiego nie prześcignę). Ruchomy czas pracy, dłuższe urlopy macierzyńskie, przedszkola czynne do godz. 18.00, żłobek w miejscu pracy, ulgi podatkowe na dzieci – tak, tak i jeszcze raz tak! To jest referendum, którego wyników nie trzeba będzie fałszować. „Kto jest przeciw?” – pytałem. Nie widzę, nie słyszę. Oby to się powiodło, bo na razie to tylko projekty. Jest tylko jedno „ale”: piekło kobiet. Skoro władza tak sprzyja kobietom, to przypomnijmy, że mamy już najbardziej – obok Malty i Irlandii – restrykcyjne prawo, przy którym rządząca prawica z Markiem Jurkiem na czele majstruje. Żadnej pomocy państwa w dziedzinie antykoncepcji, za to męscy szowiniści w rządzie – mam na myśli wicepremiera Leppera, wiceministra Orzechowskiego i cały LPR z marszałkiem z PiS na czele, który chce zamienić kobiety w maszyny do rodzenia. Program socjalny rządu – tak, ale powinien być rozszerzony o prawa kobiet.

„Tak” dla pakietu Kluski. I znów: kto jest przeciw jednemu okienku, trzem dniom formalności zamiast miesiąca itp.? Nie widzę. To krok we właściwym kierunku, oby został postawiony. Przedsiębiorcy mówią, że to krok spóźniony i niewystarczający, ale – jak powiadają Chińczycy – nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Popieram – tak, ale nie zapominajmy, że to część szerszej strategii PiS mającej na celu zmianę wizerunku, z obsesyjnego zajmowania się przeszłością ku racjonalnemu myśleniu o przyszłości, zamiast przeciw ludziom – dla ludzi. Pożyjemy – zobaczymy ile w pakiecie Kluski treści, a ile makijażu, ile spaghetti, a ile propagandowego sosu. Bo liberalizm to nie jest odruch warunkowy K&K.

„Tak” dla Jastarni. Przede wszystkim słowa uznania dla Angeli Merkel – nie pierwszy raz dowiodła, że Polska leży jej na sercu (i na portfelu, do którego już sięgała). Kanclerz Niemiec wyrasta na silnego człowieka Europy, zwłaszcza gdy Chirac kończy karierę, a Tony Blair jest już tylko cieniem. Angela Merkel potrafi być miła dla Putina, ale i ująć się za prawami człowieka, umie być miła dla Kaczyńskiego, ale korzeni chrześcijańskich do konstytucji europejskiej nie wprowadzi. (Nb. minister Spraw Wewnętrznych RFN, Schaeuble, kilka dni temu zaproponował, żeby Unia dla lepszej integracji wspierała kształcenie imamów, że trzeba zrozumieć, iż niektóre państwa arabskie nie przeżyły jeszcze Oświecenia, a chrześcijaństwo PRZED OŚWIECENIEM było źródłem wielkich cierpień. Mówi zupełnie jak Magdalena Środa.).

„Tak” również dla prezydenta Kaczyńskiego, który w tej sytuacji zapowiedział, że podpisze Deklarację Berlińską, ale – prawdę mówiąc – czy miał inne wyjście, skoro Polska byłaby jedynym państwem na „nie”? Stalibyśmy się pośmiewiskiem całego świata. I tak spotkają go zarzuty, że „poświęcił” chrześcijaństwo. „Tak” dla pp. Kaczyńskich za zgodę na to, żeby dotychczasowy projekt konstytucji stał się podstawą dalszej dyskusji. Tak – za to, że nalegają na solidarność energetyczną Unii. „Tak, ale” nie jestem pewien, czy lepiej dla Polski, żeby tarcza antyrakietowa była tylko częścią porozumienia z USA, czy też z całym NATO. Wybór jest trudny: to pierwsze uzależnia od Stanów, to drugie – od niezdecydowanej Europy. Więc chyba jednak to pierwsze.

I na koniec „nie” dla Ludwika Dorna. Pochwalił wczoraj u Moniki Olejnik publicystykę „intelektualistów” (tak powiedział) „Dziennika” – Cezarego Michalskiego, Michała Karnowskiego i Piotra Zaremby, których teksty – jego zdaniem – stymulują dyskusję (moim zdaniem pean Karnowskiego na cześć premiera stymulował kpiny). To wszystko w odróżnieniu od „miałkich” – wedle Dorna – tekstów „Gazety Wyborczej”. Tu już chyba wicepremier kieruje się sympatią polityczną (aczkolwiek sam od prasy wymaga obiektywizmu). Jak widać, zaloty „Dziennika” nie są odtrącone. Niedawno prezydencka pani minister Elżbieta Jakubiak mówiła przez radio per „Piotrek Zaremba”. Władza umie być wdzięczna, stąd i moje „Trzy razy TAK, ALE”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 50

Dodaj komentarz »
  1. Te 3 pozytywne akcenty to tylko, jak zwykle obiecanki. Wolałabym, aby to było – zrobiliśmy!

  2. Witam
    Niebywały krok w kierunku sympatyków P i S. Zapewne odnotują – iż Daniel Passent pochwalił „rządy pisu…”- w swoich dziennikach pokładowych IV RP.
    Wczoraj też miałem okazję oglądać „Kropkę nad i”. Trochę mnie to zastanawia, iż osoba publiczna, pełniąca ważny urząd może dobierać sobie pytania zadawane przez dziennikarza. Konkretnie chodzi o przebiegłość członków PiS, którzy jak diabeł święconej wody boją się urazić o. Tadeusza Rydzyka nazywającego zachowanie prezydenta (L.K) schizofrenicznymi. Szwagier pierwszej damy nieśmie zareagować, gdy bratowa dostaje od o. Rydzyka „perfumy” o wątpliwej jakości.
    Wydawać by się mogło, że premier Jarosław Kaczyński jest marionetką, którą steruje Toruń. Jedne sznurek przypada też dla Leppera i Giertycha. Nie zależy im na jakości „teatrzyku”, lecz na tym, co mogą zyskać dla swoich partii ( wydaje się, że interesy na rzecz Polski mijają się a nawet są sprzeczne z ich priorytetami)
    XXI w, środek Europy, już dawno opuścili nas towarzysze a pojęcie globalnej WIOSKI przybiera zupełnie innego znaczenia…
    pozdrawiam

  3. Pakiet Kluski to nie jest niestety poważna propozycja. Jest to sygnał (szkicowany naprędce z firmującym go biznesmanem) w stronę liberalnego wyborcy, który będzie ostro krytykowany przez koalicjantów w związku z czym będzie na kogo zwalić winę za brak jego realizacji i zorganizować przyspieszone wybory. PiS będzie mógł twierdzić, że bardzo chciał przecież ułatwić życie przedsiębiorcom, co się bardzo kłóci z resztą ich propozycji (vide 20 mln zł kary za złamanie praw pracowniczych).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Uśmiecham się z pewną taką złośliwością…
    Żłobki i przedszkola czynne do 18-tej, dłuższe urlopy wychowawcze 🙂
    To jest nowatorskie podejście do sprawy – ale niestety – dokładnie na 50%.
    Synek mojego brata był wożony przez pracującą mamę rano do żłobka przyzakładowego. Bratowa miała też ustawowo zapewnione przerwy w pracy, na karmienie dziecka piersią!!! Przedszkole też było przyzakładowe, więc maluch od zarania życia, aż do szkoły był pod opieką, zapewnioną przez reżimowe państwo. 😉
    Aby nie było zbyt pięknie, dodam, że urlop macierzyński trwał wówczas 3 m- ce :-(, 🙁
    Jeśli więc dojdzie do realizacji projektu pani minister, to – jakby nie patrzeć – jedną nogą wrócimy do lat 60-tych ubiegłego wieku w naszym pięknym kraju. Już wszystko było 😛 Forma napewno lepsza, ale treść pozostaje.
    Czasem tak myślę, że dłużej żyć – to więcej wiedzieć.
    Nawet nie czytając Dziennika Ustaw.

  6. „Kaczyński chce przekonać inteligencję do PiS” – donosi prasa.
    Już przekonał. Choćby red. Passenta. Ale to wyjątek, bo jak trafnie zauważył L.Dorn, za PiS-em stoi murem głównie inteligencja politechniczna, a humanistyczna ciągle jeszcze nie wie, że też kocha PiS (a red. Passent przyznał, że z matmą i fizą to u niego zawsze było krucho).

    Zabrali sie więc za przkonywanie. Dla inteligencji politechnicznej: Gilowska i Streżyńska. To łatwe. Chłopaki z politechniki stoja twardo na ziemi, cieszy ich wzrost (gospodarczy), a wku…wia hamletyzowanie. Tak już widzą świat. W końcu predyspozycje poznawczo-emocjonalne odgrywają rolę w wyborze drogi zawodowej. Dorn to wie, więc śpi spokojnie.

    Ale co dla humanistów? Dla tych rozpieszczonych lekkoduchów? Do nich pomocną dłoń wyciągnął na łamach dzisiejszej „Rz” K.Ciesiołkiewicz, który wskazuje wrażliwym społecznie obibokom ich prawdziwego guru. To Sławomir Sierakowski. Zawsze to w końcu wygodniej dla konserwy, jeśli ich przeciwnicy skupią się wokół bujającego w obłokach teoretyka-idealisty niz gdyby poparli partie socjaldemokratyczną o sporym elektoracie i strukturze, jaką może być LiD (cyniczna lewica, jak przypomina nieodpowiedzialnym marzycielom z uniwersytetów Ciesiołkiewicz). Ale, tak na wszelki wypadek, gdyby jednak zbyt wielu wyborców chciało sprawdzić wariant Sierakowskiego, Ciesiołkiewicz szyje mu już buty, przypominając o „maoistowskim i radzieckim komunizmie”.

    Zastanawiam się, czy naczelna zasada PiS, to „dziel i rządź”, dotyczy tylko klina, którym Partia stara sie teraz poszerzyć, niwątpliwie istniejące, zróżnicowanie poglądów i postaw „inteligencji”? Czy nie nabrałem się sam na forsowaną ostatnio tezę, że „ciemnogród”, że zacofane społeczeństwo, że Rydzyk? Przecież to niewielki tylko procent. Może wykorzystują istnienie (a istnieją w każdym społeczeństwie) takich odłamów, aby odwrócić naszą uwagę od kreciej roboty psycholi, elegencko nazywanych fundamentalistami, plasowanych po różnych instytutach, agencjach, wtykanych do samorządów, urzędów, spółek, związków i stowarzyszeń, rozlokowanych w Partii i partiach koalicyjnych? Odwrócic naszą uwage od ich psychotycznych urojeń i antyspołecznych zachowań? Bo może ich zadaniem jest właśnie wprowadzenie całego społeczeństwa w stan delirium? W końcu to rewolucja.

  7. Pod wpływem dzisiejszej rozmowy ministra Kaczmarka z Moniką Olejnik – taki kolejny przykład na Tak -ale .
    Moje Tak, dla ścigania grożnych bandytów nawet z teatralnymi antyterorystami (maski uzbrojenie,stroje nagrania viedo etc.) Jednak jeśli minister Kaczmarek mówi , że najpierw Czarzasty był wylegitymowany to znaczy ,ze od tego momentu wiadomo było ,iż to nie poszukiwany bandyta , to dlaczego powalono go na podłogę razem z jego bliskimi ?, to dlaczego potem prokuratura zatwierdzila to diaboliczne wejscie jako zgodne z prawem mimo , iż podejrzenia były nieprawdziwe ?
    Na tele tego zdarzenia wyobrażnia podpowiada taka sytuację .Służby specjalne Leszka Millera np. w 2003 roku wpadaja w podobnych okolicznosciach do domu Ludwika Dorna . Przecież opozycja wrzeszczałaby słusznie na caly świat , a dzisaj Kaczmarek robi głupie idiotyczne wywody, kreci jak zwykły szubrawiec .
    O ociepleniu Niemcy – Polska . Jako mieszkaniec Szczecina mam osobiste dobre kontakty zawodowe z Niemcami ,może dlatego , że tu nad Odrą nie wystepują obsesje Wiślanne ? Dlatego tak , ale bez Radiomaryjnych którym w całości podlega PiS .
    Ludzie pisu ośmieszają przeciętnych mieszkańców rejonów nadodrzańskich ,w oczach naszych dobrych znajomych po drugiej stronie Odry , musimy te złe nastroje tonizować i to robimy .

  8. Ogłoszenie tych pięknych planów spowoduje, że akcje PISu poszybują pod niebiosa. Jarosław zaś, aby to wszystko zrealizować musi trwać w koalicji jaką ma o czym powiedział niedawno z pewnym takim obrzydzeniem. Każdy powie, że tak wzniosłe cele uświęcają wszystko.

  9. Program rządu zaproponowany przez Kluzik – Rostkowską wydawał się być krokiem we właściwą stronę, ale już rząd w osobie wicepremiera Giertycha wystąpił przeciw programowi rządu. LPR nie podoba się propozycja większenia dostępności przedszkoli itp. a więc wszystkiego tego co zwiększa szansę kobiet na łączenie macierzyństwa z pracą zawodową.
    Domaga się zwiększenia ulg podatkowych na każde dziecko, ale od czego ma mieć ulgi podatkowe kobieta, która z powodu dzieci nie może podjąć pracy ? dlaczego nie próbuje się ograniczyć kosztów tego programu poprzez poprawienie ściągalności alimentów? dominje przekonanie, że kobiety trzeba zmusić do rodzenia, tyle, że w niewoli to nawet zwierzęta się nie rozmnażają. Ciekawe jest to, że tym panom nie przychodzi do głowy, że zdecydowana większość kobiet po prostu chce mieć dzieci, wystarczy, że będą miały minimum poczucia bezpieczeństwa. Ponieważ jednak najważniejsze teraz dla panów KK stała się konieczność pogodzenia z Rydzykiem, program Kluzik – Rostkowskiej można uznać za niebyły. Pakiet Kluski od razu można uznać za propagandę. PiS centralizuje co tylko może, i nagle miałby się sam pozbawić wpływu na jedną z najbardziej niezależnych grup – biznesmenów ?
    Panie Danielu dlaczego popiera Pan instalację tarczy antyrakietowej?

  10. Szkoda, że inni premierzy nie zauważyli wajchy w ich gabinetach z napisem WZROST GOSPODARCZY. Jeżeli zaś chodzi o pkt. 2 Pańskiego blogu, to dlaczego w dobie internetu nie może to być 200minut, albo 100 minut, albo.. kto zalicytuje niżej. Zwłaszcz, jak zauważyła p. Streżyńska opłata za internet spadła o 70%

  11. Von der Leyen, niemiecka minister rodziny, rownież zamierza wprowadzić reformę opieki nad małymi dziećmi. M.in. powiększyć ilość przedszkoli całodniowych i wprowadzić żłobki dla dzieci między drugim i trzecim rokiem życia. Jako ojciec trojga dzieci, które wychowywała moja żona poświęcając swoją karierę zawodową, jestm naturalnie „za”. Ale… katolicki biskup Mixa z Augsburga (urodzony w Chorzowie; sam podobno ojciec trojga dzieci) nazwał plany pani minister próbą sprowadzenia roli kobiety do „Gebärmaschine” – maszyny do rodzenia. Zdaniem biskupa kobiety mają się zajmować dziećmi, a nie pracą zawodową. Jak widać, z zarzutem „maszyny do rodzenia” spotkać się może nie tylko ten, kto chce zmienić madrą ustawę o aborcji w Polsce (jakże słuszny ten zarzut w tym przypadku), ale i ten, kto chce dopasować życie kobiety do pogarszającej się sytuacji gospodarczej rodziny w Niemczech!

    Na riposte biskupowi zdobył się szef SPD Kurt Beck, ktćry publicznie opowiedział taki kawał:

    Kumoszka zwierza sie przyjaciółce:
    – Tak mi samotnie, że kupilam sobie kota. Ale ten znika mi na całe dnie i chodzi za kocicami.
    Przyjaciółka na to:
    – Daj go wykastrować!
    Po jakims czasie spotykają sie znowu.
    – Ach ten mój kot wciąż znika z domu…
    – Nie dałaś go wykastrować?
    – Dałam, dałam… On teraz udziela „dobrych rad”.

    Tenże sam Beck ma, jak sie zdaje, jedynie słuszne stanowisko co do rakiet w Polsce i Czechach: Europa ich nie potrzebuje, bo doprowadzą do nowego wyścigu zbrojeń między „Zachodem” i Rosją. Albowiem nikt rozsądny nie uwierzy, że jedynym i niezmienialnym ich celem miałby być Iran. Ich rzeczywistym celem jest Rosja: strach przed jej dyktaturą energetyczną i strach przed odradzajacą się potegą.

  12. Dementuję, że inteligencja politechniczna stoi murem za PiSem. Inteligencją może nie mieniłbym się nazywać, ale jestem absolwentem wydziału ETI na Politechnice Gdańskiej i nie czuję, żebym stał murem za którąkolwiek z partii (a jedną z ostatnich byłby PiS).

  13. wytrzymajmy jeszcze 2 lata i pare miesiecy – to zyczenie urodzinowe dla W. Bartoszewskiego od M. Edelmana.
    No, ale przez ten czas K&K Sp. z o.o. przyniesie trudno odwracalne szkody, np. religijne zmiany Konstytucji, wyznaniowe zmiany w publicznej oswiacie, itp.
    Zazdroszcze, ze stac Pana na taki dystans wobec zatechlenia atmosfery w kraju.
    Ja o tym mysle z troska.
    Strace moich synow – doskonale wyksztalconych – nie dlatego, ze nie znajda pracy w Polsce, ale dlatego, ze nie zniosa zaduchu produkcji K&K, Giertycha, kleru lacznie z Rydzykiem, wyjada za granice.

  14. Konstruktywna krytyka oparta na przekazie mediów jest prawem każdego Polaka, jeżeli politycy wypowiadają w ich imieniu. Tolerancja i pokora w polityce, sprzyja politykom, a także zwiększa przez media możliwość kontaktu z nimi: w kraju, z emigrantami stałymi lub tymczasowymi !!! . N/w polityków toleruję, ale nie w pełni akceptuję za ich publiczną działalność, ponieważ nie mają mandatu całego społeczeństwa w tym mojego. R.Giertycha akceptuję w 5% /za „komórki wśród uczniów” /, A.Leppera w 10% /za obiecanki/, Premiera w 12% /władza za wszelką cenę kosztem wizerunku państwa, itd. /.

    PS. Profesora Karola Modzelewskiego akceptuję w ponad 90% min: za ostatni artykuł o lustracji wśród kadry naukowo-dydaktycznej i w tym jest różnica !. Konstruktywna krytyka obywateli i opozycji może pozwoli nam w niektórych wskaźnikach wpaść na stałe do 20-tki najlepszych państw świata. Przepraszam za wyliczankę, ponieważ szanuję Redaktora DP, a procentowa akceptacja DP jest moją tajemnicą, szczególnie po likwidacji WSI.

  15. „Tak” za spotkanie z Angelą Merkel, należy się moim zdaniem jednak głównie pani Kanclerz. Za to, że to ona zrobiła pierwszy krok w kierunku porozumienia. Dawno nie widziałem jej tak mocno starającej się zyskać sympatię rozmówcy, jak to miało miejsce na spotkaniu z Kaczyńskimi. A przecież nie musiała tego robić. Ale świadomie i odpowiedzialnie podchodzi do zagranicznych interesów Niemiec, a przede wszystkim do interesów Unii. Respekt!

  16. Wojtek z Przytoka wymieniając poglądy z Telegrafikiem napisał dzisiaj świetny komentarz przy „Fałszywych nutach” – o podziałach. Moim zdaniem trafił w sedno i przezornie nie rozwinął tematu, nie grzebał w – przepraszam – otwartej ranie, nie próbował odpowiedzieć na pytanie dlaczegośmy sobie wspólnymi siłami takich ludzi wybrali. Takich, którzy poza innymi dziwnymi cechami mają i tę, że starają się dzielić, zamiast łączyć. Sporo osób próbuje dać odpowiedź na to pytanie, mnie przekonującą wydała się analiza mw sprzed kilku dni. mw na ogół mnie przekonuje. Dzisiaj nie. Dzisiaj w jego wpisie pojawił się kolejny podział: na inteligencję politechniczną i humanistyczną. To jakiś żart?

  17. Ja tez myslalem, ze tego nie napisze ale dziekuje Panu Danielowi za wymazanie moich dwoch ostatnich wypowiedzi, ktore byly zdecydowanie za ostre i krzywdzace nieslusznie innych a przede wszystkim mnie samego…

    No coz zgadzam sie z felietonem ale.
    Co do tarczy mam wielkie watpliwosci w jaki sposob tarcza ma pomoc nam jezeli glownym i podstawowym projektem Polski powinna byc zjednoczona Europa.
    Tarcza jest kontynuacja trojanskiej roli osla jaka Polska pelni wbrew swoim ineresom w UE.
    Obrona przeciw atakowi z Iranu…jest pomyslem kuriozalnym gdyz Iran nie ma zamiaru nas zaatakowac za to zaatakowac Iran ma zamiar USA.
    Niestey musimy sie z tym liczyc, ze USA dzisiaj pelni w stosunku do nas inna role niz w czasach sowieckiej zaleznosci.
    USA ma inna koncepcje polityczna na przyszlosc niz Europa i nie ukrywa tego nawet w oficjalnych dokumentach strategicznych na XXI stulecie.
    Glownym zadaniem polityki USA ma byc utrzymanie hegemoni a nie pomoc Polsce ani szerzenie demokracji…
    Polska powinna ustalic normalne i obopolnie korzystne stosunki gospodarczo-polityczne z Rosja w ramach UE.
    Uwazam, ze rakiety sa kolejnym dowodem na to, ze generalowie zawsze walcza ostatnia wojne – wyzwania przyszlosci sa innej natury.
    Amerykanskie znaczenie na swiecie z powodow obiektywnych bedzie stopniowo malalo i wiazanie sie na kilkadziesiat lat z prawdopodobnie coraz bardziej irracjonalnym imperium w stopniowym relatywnym regresie jest bledem.

    USA proponuje swiatu pomysl na 7-mio metrowy mur na granicy z Meksykiem gdy Europa rozwaza przyjecie do swojego grona Turcji…trudno o lepszy przyklad rozbieznosc swiatopoglowo-politycznej. Powiedzialbym, nie przystawania amerykanskiego establishmentu do wyzwan globalizacji.
    Byc moze przyjdzie po raz kolejny Europie wyznaczac wizjonerskie kierunki rozwoju swiata.
    Rakiety na pewno nie sa czescia tej wizji.

  18. Panie Danielu, bardzo ładnie, czyli w sumie „tak”. „Ale” przydałoby się jeszcze coś o krnąbrnych urzędnikach, którzy gotowi są stanąć premierowi kością w gardle, gdy będzie próbował zbyt gorliwie wprowadzać postulaty Kluzik-Rostkowskiej i Kluski w życie. Jak twierdzą niezależne media, rząd Jarosława Kaczyńskiego nie patyczkuje się z urzędnikami i zapowiada lustrację zatrudnienia w skarbówce. Lustracji nigdy za dużo, „tak”. „Ale” pod warunkiem, że będzie to lustracja konstruktywna, czyli taka, z którą NARESZCIE będzie po drodze „wykształciuchom”. Wszak oni nigdy nie kochali hamujących wszelki postęp „urzędasów”. Na skarbówkę podobno padł już blady strach. „Tak”. „Ale” obawiam się, że rządowy straszak nie wystarczy, i bez straszaka ze strony „łże-elity” ani rusz. Dlatego zachęcam do „pracy od podstaw”.

  19. W pełni popieram zamiar wprowadzenia tzw. pakietu Kluski. Pakiet ten został opracowany przez wicepremiera Hausera w rżądzie Belki i skutecznie torpedowany przez ówczesną koalicję z PIS-em na czele. Powinien on obowiązywać od stycznia 2007r. Jednak lepiej późno niż wcale.

  20. Do mw:
    Poslušně hlasím, že jsem absolvoval elektrotechnickou fakultu a vůbec nemám rád PiS a kromě toho mám jistotu, že předmětná strana stojí upřimně řičeno za hovno.
    To było luźne zapożyczenie z „Dobrego wojaka Szwejka” na temat PiS-u, w którym chciałem uprzejmie zauważyć, że chociaż skończyłem Elektryczny na PS, to mam o partii pod nazwą PiS jak najgorsze mniemanie, o jej liderach z braćmi K i Dornem też. Absolwent Politechniki na ogół nie jest podatnym na demagogię idiotą, więc były minister Dorn weźmie sobie i wsadzi rewelacje na temat swojego elektoratu. PiS jest partią w sam raz dla inteligentnych inaczej albo osobników, którzy na lustracji i dekomunizacji chcą zrobić typowo marcowe kariery i tyle.

  21. * Na ekranach znów pojawił się p.Dorn. A już było tak miło !
    * Panowie K&K tak łatwo przełykają wszelkie obelgi p.Rydzyka (nie żadnego ojca bo to obrażałoby innych zakonników).Przełykają i schizofrenię i szambo w którym umieszczono żonę i szwagierkę w jednej
    osobie.
    * Dla utrzymania władzy, jak widać, da się przełknąć wszystko.Ale układ
    ( a kysz!!) pokarmowy może kiedyś nie wytrzymać.

  22. Kto to widział! Żeby niezlustrowany lewacki dziennikarz wychwalał osiągnięcia, pardon, przyszłe osiągnięcia PiS-u przed zachodem słońca. A jeśli to rosyjskie służby go szantażują, jeśli mają na niego haka w związku z jego agenturalną przeszłością, i on dalej będzie zachwalał. Pochwali program reform finansów państwa rozłożony umiejętnie na lata, albo program budownictwa mieszkaniowego jeszcze nie rozłożony, ale już na stulecia. He? Albo zgodzi się, aby nie nalewać młodego wina do starych bukłaków. To dopiero!

  23. Mój wpis z 14.o9 jest powieleniem wpisu na blogu Paradowskiej (poprawniejszego gramatycznie) spowodowanym nerwowością na zbyt powolne działanie tego martwego przedmiotu.
    Przepraszam.

  24. Dziś nowość w tekstach dyskutantów p.Daniela. Już siódma godzina dyskusji i żadnych wyzwisk w stronę autora. Nawet p.Falicza wyobracało tak, że zwekslował na inne niż zwykle tory. Chwała najwyższemu.

  25. nie wiem, skąd p. Dorn wyssał tezę że inteligencja „politechniczna” (co to właściwie znaczy?) stoi murem za PiSem, ale to wierutne kłamstwo. Mam wielu znajomych inżynierów, z różnych dziedzin, i żaden nie wyraża się pozytywnie ani o PiSie ani o kaczyźmie.

  26. Wg mnie urlopy macierzynskie powinny byc podzielone miedzy oboje rodzicow – np. 6 miesiecy dla matki i 6 miesiecy dla ojca. Wyrownaloby to szanse kobiet i mezczyzn na rynku pracy.

  27. Trzy razy „tak, ale” – to byl maly krok dla Daniela Passenta ale wielki krok dla karawany PiSu, ktory nota bene zanotowala minus 3 punkty na barometrze antypati.

    No to, hey ho 🙂

  28. Z tymi humanistami to nie zawsze jest TAK. ALE może opowiem od początku. Mam przyjaciela humanistę. Nie będę wymieniał jego profesji, ale jest ona na literę P. Dodam jeszcze, że kiedyś pisał wiersze. Część się zagubiła w przeprowadzkach, inne zostały w starym kraju. Jak każdy stuprocentowy humanista, on zupełnie nie daje sobie rady z obliczaniem procentów, już nie wspomnę o braku zrozumienia procentu składanego. Ja na przykład nie zostałem humanistą, gdyż matematyka nie sprawiała mi najmniejszych kłopotów. Nie przepadałem za rachunkiem całkowym jako stricte narzędziem inżynierskim, ale probabilistyka była moją pasją. Nie miało to znaczenia, jako humanista zostałem skreślony.
    Ale wracam do mojego humanisty, z którym przyjaźnię się od lat kilkunastu albo i dłużej. Na przyjęciach, tzw. parties, ucinamy sobie pogawędki na boku, przy piwku jednym i drugim. Od razu przechodzimy do tematów wyskokowych. Obgadujemy nasze ero-upodobania, i ero-upodobania wybranych osób z towarzystwa. Przeważnie są to upodobania urojone, wyobrażone na przemian, przez niego i przeze mnie. Bądźmy szczerzy: w tym temacie wszystko opiera się na wyobrażeniach. Przyznaję, wyobrażenia mojego humanisty, a pozwolę sobie na uogólnienie, wyobrażenia humanistyczne są bardziej wyrafinowane od moich, ociekają wulgaryzmem obrazowym, a nade wszystko werbalnym, są dekandenckie na wskroś, soczyste i przyznaję, fascynują mnie, są nieprecyzyjne, niekształtne, co mnie czasem razi, bo ja lubię je sobie układać w arabeski, lub podobne wzory. Ale byłoby okay, taka nasza męska tajemnica. Do czasu. Na jakimś większym party pojawiło się sporo nowych osób.
    “Widzisz tego tam” – szepcze mi humanista do ucha – “tego pedała tam jak się kryguje przed gospodarzem”.
    “E tam” – chciałem go zbyć i wrócić do naszych starych tematów i fascynacji.
    “Ale popatrz” – upierał się humanista – “jak on spogląda na kobiety”.
    “Obojętnie?”.
    “Gorzej, on widzi w nich intelekt, nic więcej?”.
    “Nie patrzy im za dekolt? Nie całuje ich mlaskając w dłonie?”
    “Głupiś. A jak uśmiecha się do mężczyzn. Patrz. Obrzydzenie mnie bierze”
    Mnie też brało, na takiem dictum. Do tego stopnia, że zarzuciliśmy te nasze ero-pogaduszki kompletnie. Trochę się zastanawiałem, dlaczego on, taka wrażliwa humanistyczna dusza nie potrafi sobie oddzielić świata hetero od świata homo w swojej wyobraźni. Jeśli ten drugi świat budzi w nim takie obrzydzenie, to czyż nie może go zignorować, potraktować racjonalnie, po prostu olać. Nie musi się wgłębiać w duszę człowieka z innego świata, nie musi poddawać go obróbce własnej wyobraźni, skoro takie to obrzydliwe. Ale dałem sobie spokój.
    Rozmawiamy sobie teraz z humanistą na zupełnie inne tematy. Próbował powrócić do ero-temacików, ale ja zbywałem go milczeniem, raz ostro zaprotestowałem – „żadnych erotycznych świństw” – i to wystarczyło. O polityce nie dało się z nim rozmawiać, dyskusja o ekonomii była kompletnym fiaskiem. Pozostały nam nasze dzieci i ich przyszłość, do której przywiązujemy ogromną wagę. Jego najmłodsza córka miała być modelką, ale wykazała się dużą inteligencją i silnym charakterem i zostanie dziennikarką (uczy się na najlepszym uniwersytecie w kraju). Moja najmłodsza córka miała zostać księgową, ale będzie kompozytorem muzyki (też uczęszcza do dobrej szkoły). Tak więc przez tego niepotrzebnego faceta, który pojawił się na party jak ufo z innego świata, moje kontakty towarzyskie nieco zblakły. Ale zdobyłem nowe doświadczenie, rzec można humanistyczne, zawsze jest coś za coś.

  29. Odnoścnie politechnicznych – Skoro ciągniemy wzrost gospodarczy to nie mamy czasu na pierdoły typu PIS.

  30. Jak niedowiarkowaty (bo przecież nie niewierny!) Tomasz twierdzę: nie uwierzę, dokąd nie dotknę lub nie zobaczę.
    Rząd Buzka jak chcial przeprowadzić reformy, to WDROŻYŁ je po 15 miesiącach kadencji, a Kaczyńscy jadą na tym, że CHCĄ zrobic porządek. A na co dzień zyja gonieniem króliczka, ale tak, żeby go broń Boże nie dogonić.
    Na tej samej zasadzie moga głosić tak słuszne hasła, jak dom dla każdej rodziny, z dwoma garażami każdy, sto milionów dla każdego, w szpiatalach same jednoosobowe sale czekające na pacjentów itd. Też nie zostana wdrożone, ale brzmią jeszcze piękniej!

  31. Nosze sie z zamiarem utworzenia partii politycznej pod robocza nazwa: „Partia Koegzystencji Narodu”. Nie jest to partia pionowa, tzn. nie plasuje sie ani na lewicy, ani na prawicy, ani nawet w centrum.
    Jest to partia pozioma, przebiegajaca przez ludzkie serca.

    Manifestem programowym nowej partii bedzie fragment „Promethidiona” Cypriana Kamila Norwida.

    ======================
    O! gdybym jedna kaplice zobaczyl,
    Chocby jak pokoj ten, wielkosci takiej,
    Gdzie by sie polski duch raz wytlumaczyl,
    Usymbolicznil rozkwitlymi znaki,
    Gdzie by kamieniarz, ciesla, murarz, snycerz,
    Poeta – wreszcie Meczennik i rycerz
    Od-poczal w pracy, czynie i modlitwie…
    – Gdzie by czerwony marmur, cios, zelazo,
    Miedz, braz i modrzew polski sie zjednaly
    Pod postaciami, co niejedna skaza
    Poryte leza w nas, jak w sercu skaly –
    O! – to bym w lisciach rzezbionych paproci
    I w koniczyny treflach, i w stokroci,
    I w kos zacieciu lukiem – i we freskach
    (O bazylianek mowiacych meczenstwie…),
    O! – to bym w drobnych nawet arabeskach,
    Z natura rzeczy polskiej w pokrewienstwie
    Nierozplatanym bedacych – doslepil,
    Ze to Milosci balsam braz ten zlepil…
    ==============================

    Czy Partia Koegzystencji Narodu ma racje bytu?

  32. Nie, tym razem Pan, Panie Danielu, przesadził. W pierwszych punktach wypowiada się Pan na tematy ważkie, istotne z punktu widzenia Polski i jej obywateli, aby na końcu poużywać sobie na jakimś tam nieistotnym wywiadzie. Nie widzi pan różnicy w wadze problemu – pomiędzy Deklaracją Berlińską a słowami Karnowskiego?

  33. Panie Danielu!
    Nie było mnie troszeczkę w kraju więć może coś przegapiłem, proszę o
    komentarz do wypowiedzi Pana Premiera ” zrobiliśmy tak wiele, że aż trydno wymienić” co PiS takiego zrobił ?
    Pozdrawiam.
    Ryszard.

  34. Dumna jestem z postawy członków Rady Wydziału Wydziału Prawa i Administracji mojego Uniwersytetu Warszawskiego. Dowodzą, że nie tylko uczą ale i strzegą chociaż wpływ na rzeczywistość mają niewielki.
    Wstydzić powinni się mistrzowie z UJ bowiem to Oni „wypuścili”, wyposażywszy w dyplomy, „gwiazdę” polskiego wymiaru sprawiedliwości Z.Ziobro. Może chcieli się pozbyć go jak najszybciej z Uczelni a zabrakło im wyobraźni co ten niedouczony absolwent zrobić może . Usprawiedliwiać ich może fakt, że chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie przewidywał takiego biegu zdarzeń.
    Wykształciuchy humaniści – biada nam.
    Co do planów Pani minister Kluzik-Rostkowskiej – moje dzieci woziłam do przedszkola i wyrosły na mądrych ludzi, a ja sama uważałam, że nie muszę cały czas być z nimi żeby okazać im troskę i miłość. Nauczycielki wychowania przedszkolnego i nauczania początkowego dają dzieciom więcej umiejętności niż najtroskliwsza matka. Pomysły na żłobki i przedszkola – nic nowego, a cała reszta w programie JK to fantasmagorie.

  35. Szanowny Panie Danielu!
    Podziwiam Pańską próbę okazania życzliwości miłościwie nam panującym. Cóż rozsądek obywatelski nakazuje dobrze życzyć sprawującym władzę przeciwnikom politycznym w ich pozytywnych przedsięwzięciach. Również uważam, że zasada: „im gorzej, tym lepiej” nie służy interesom narodowym.
    Podpisuję się pod Pańskim pierwszym TAK dla programu Pani Minister Kluzik-Rostkowskiej, zastanawiając się co ta sympatyczna dziewczyna w tym towarzystwie robi – ona w PiS jest chyba ciałem obcym. Ale w tym jej programie brak nie tylko likwidacji „piekła dla kobiet” (przeszkodą ideologiczna doktryna prokreacji i ochrony życia od poczęcia), na co Pan zwrócił uwagę, ale także, co niezwykle ważne, brak programu dostępności młodej rodziny do mieszkania. Potrzebne są nie tylko rozważania, czy ma być to mieszkanie dwu czy trzypokoleniowe. Ale przede wszystkim opracowanie realnej koncepcji form dostepności do mieszkania (wynajem, nabycie na własność, zdjęcie kajdanów ze spółdzielczości mieszkaniowej) oraz sposobu urealnienia dla zarabiających przeciętnie dostępności finasowej. A więc projektu usunięcia tych wszystkich przeszkód formalistycznych, które utrudniają i podrażają gigantycznie budownictwo mieszkaniowe.
    Pańskie drugie TAK odebrałem jako Pańskie bardzo dyplomatyczne NIE dla opóźnienia wprowadzenia pakietu Hausnera, uchwalonego przez Sejm poprzedniej kadencji, zmartwychwstałego obecnie pod przewrotną nazwą pakietu Kluski.
    Pańskie trzecie TAK, jak mi się wydaje, to nie aprobata dla panów K&K ale aprobata dla umiejętności dyplomatycznych Pani Premier Angeli Merkel, która łagodną perswazją i wytworzeniem odpowiedniej sytuacji międzynarodowej skłoniła panów K&K do złożenia zapowiedzi podpisania Deklaracji Berlińskiej i uznania, że istniejący projekt konstytucji europejskiej może być podstwą do dyskusji. Wydaje się, że panowie K&K zgodzili się na to bez entuzjazmu, czego wyrazem jest powierzenie rozmowy z Panią Merkel bliźniakowi nr 2, mimo że raczej powinna to być rozmowa między premierami.
    Polska prawica katolicka nie przyjmie do wiadomości tego, że dorobek kulturalny obecnej jednoczącej się Europy wywodzi się nie tylko z chrześcijaństwa, ale także z islamu oraz z dorobku europejskiej diaspory żydowskiej i jej religii. Wielkie znaczenie także miały idee republikańskie Rewolucji Francuskiej i idee wolnościowe Wiosny Ludów.
    Podziwiam prof. Bartoszewskiego, ale czasem nie zgadzam się z nim. Na posiedzeniu Senatu stwiedził, że holokaust to zbrodnia bez precedensu w Europie. To nieprawda. Były precedensy ludobójstwa. Choćby wymordowanie katarów w Langwedocji na rozkaz papieża, masowe mordy Żydów i heretyków z wyroków Świętej Inkwizycji czy unicestwienie Prusów jako narodu przez Zakon Krzyżacki. Masowe mordy stalinizmu też wyprzedziły holokaust. Wszystko tp przemawia za niumieszczaniem „korzeni chrześcijańskich” w preambule do konstytucji europejskiej. Jeżeli już preambuła jest konieczna, to sądzę, że powinna zawierać tekst jednoczący Europejczyków różnych religii i zupełnie niereligijnych we wspólnym dziele tworzenia Europy zjednoczonych narodów zblizony do preambuły polskiej Konstytucji.
    Pańskiego NIE dla wypowiedzi Ludwika Dorna nie sposób komentować – jest tak oczywiste. Ciekawe ile jeszcze głupstw od niego usłyszymy..

  36. Jako przedstawiciel inteligencji technicznej (są to ludzie o wykształceniu technicznym, którzy interesują się rownież kulturą Panie Badger) oświadczam, że popieram PiS. W ich rządach upatruję nadzieji, że wbrew manipulacjom medialnym Pi pozstanie nadal równe 3, 14… a e 2, 71 …Że o awansie społecznym decydować będzie rzetelne wyksztalcenie zdobyte cięzką pracą na jakiejś dobrej politechnice a nie przyśpieszony kurs zrobiony w prywatnej Wyższej Szkole Czytania Ze Zrozumieniem założonej przez przefarbowanych komuchów.

  37. Są takie dni, kiedy wydaje mi się, że Wielcy Bracia i ich dwór żyją w jakimś świecie równoległym nie stykającym się z naszym, tj.zwykłych ludzi światem rzeczywistym.Do tychże dni zaliczam Zjazd Siły Przewodniej z bombastycznymi przemówieniami, których treścią było myślenie życzeniowe traktowane z całą powagą należną raportom z frontu walki.
    Ciekawe, że wciąż ok.23% społeczeństwa daje się nabierać na takie socjotechniczne sztuczki.

  38. Panie Robak
    inteligencja to ogół ludzi wykształconych, po szkołach wyższych. Określenie „inteligencja techniczna” to prl-owski wynalazek. Dziwi mnie, po twojej deklaracji poparcia dla PiS, że posługujesz się tym określeniem. Hm, z drugiej strony wcale mnie to nie dziwi…
    Tak samo z pozycją społeczną opartą na wykształceniu na Politechnice – z jednej strony nie widzę związku, szczególnie z działaniami PiS, z drugiej rozumiem twoją (i innych zwolenników kaczyzmu) paranoję. Ta paranoja czyni wszystko jasnym.
    Na szczęście wśród trzeźwo myślących zazwyczaj inżynierów poparcie dla PiS jest raczej wyjątkiem, a nie regułą.

  39. Robaku odłóż na bok PI i wyjaśnij co Cię skłania do takiej nadziei?

  40. Kropkozjad,
    Pakiet Kluski nie ma nic wspolnego z planem Hasunera. Ten drugi mial na celu trwale ograniczenie wydatkow budzetu w zakresie (1) dofinansowania niektorych panstwowych galezi, (2) utrzymania administracji, (3) wydatkow socjalnych panstwa, na KRUS i podobne instytucje. Lacznie mozna bylo sie spodziewac oszczednosci, czyli obnizenia deficytu o 5-10 mld zl w skali roku w roznych okresach. Tego nie ma w reformie finansow panstwa Gilowskiej, co najwyzej pewne elementy z punktu (2).

    Pakiet Kluski zas to uproszczenie przepisow dla przedsiebiorcow i usprawnienie administarcji w tym zakresie. Raczej wydatki i praca legislacyjna i organizacyjna, ale to jest potrzebne, bo zwroci sie. Tyle ze byly proponowane od dawna, naglosniej przez Balcerowicza, pewne rozporzadzenia sa juz gotowe. Dziwne dlaczego rzad PiS nie zdecydowal sie na to rok temu. Prawdopodobnie bedzie to zadanie dla rzadu o wiele trudniejsze niz rozwiazanie WSI i wprowadzenie sadow 24-godz. efekty, za 2-3 lata, jak dobrze pojdzie.

  41. robak
    zgoda. ale pod warunkiem, że białe zostanie białe, a czarne – czarne. a z PiSem u władzy to już nie takie pewne. A póki co rzetelne wykształcenie w awansie społecznym nie bardzo pomaga. Niestety. Jak popatrzysz kogo PiS awansuje do zarządów, rad i wszytskie inne stanowiska kierownicze, to zbyt często są to osoby o rzenująco niskich kwalifikacjach, ale za to „swoje”. Służę przykładami z własnego podwórka. O samym rządzie RP nie warto wspominać. Rzetelnie wykształceni: Fotyga, Kalata, Bosak, Orzechowski, Ziobro, Giertych, Lepper… „Viel Spass” jak by powiedziała Angela Merkel gdyby nie musiała być tak miła dla naszych rządzących.

  42. Nie przypominam sobie zebym obrazal gospodarza.
    Moje opinie na temat Pana Passenta pozostaja w ramach przyjetych przez niego kryteriow i formy krytyki w stosunku do jego politycznych oponentow.
    Jezeli masz swoj blog, na ktorym rozdajesz laurki intelektualno-moralne to musisz sie liczyc z krytyka.
    Tym bardziej, ze ja w przeciwienstwie do wiekszosci zwolennikow DP nie kryje sie na wszelki wypadek za pseudonimem i staram sie unikac „polemik” typu co mi sie w czyims pseudonomie kojarzy z czym…( juz nie mowie o nazwiskach, ktore zwolennicy DP ukrywaja wstydzac sie swych przekonan albo majac ich wiecej na wszelki wypadek na rozne sytuacje – to sie nazywa pragmatyzm – gospodarz jest jednym koryfeuszy tej odmiany pragmatyzmu…)
    jaki jest stan zdrowia umyslowego interlokutora
    Czy jest platnym agentem czy nie
    Czy jest bezrobotny czy nie itd.
    Wszystkie (i wiecej) podobne „argumenty” zostalo zastosowane przez delikatnych i wywazonych zwolennikow DP o dziwnie brzmiacych nazwiskach jak Lucjan, Stefan, Zygmunt Trzeci, Absolwent, nawet „miedzynarodowe” (?)itd itd.
    Mam wrazenie, ze sa to pseudonimy zywcem wziete z teczek (tak w zwiazku z lustracja) i przyjmuje je z radoscia na klate gdyz swiadcza one jedynie o nerwowosci choru Passenta.

  43. Wszystko ma swoje plusy i minusy,w przypadku Kaczynskich jakby LW powiedzial sa to minusy dodatnie.
    Wielkim plusem tego eksperymentu politycznego w jakim uczestniczymy,jest to ze do wyborcow powoli dociera ze nalezy wybierac z rozwaga i z daleka omijac skrajnosci,zarowno z lewej jak i prawej strony.
    Tam gdzie rozsadek wypelnia miejsce po pustych sloganach -sa plusy.

  44. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie )

    A.F. / 13:33

    Tarcza jest kontynuacja roli osla jaka Polska pelni…..
    No wlasnie.

    Jezeli sie nie myle, polskie bycie w Iraku wypracowal Polsce
    najleprzy, najinteligientniejszy, naj…, naj…, maz stanu, jak sie
    nazywa czesto na/w blogowisku, lunatyk polityczny mgr. Aleksan-
    der Kwasniewskiego i jego ‚Kadry’, ktore osmielaja sie nadal
    mialczec i podjudzac. To chamstwo wciaz sie pcha do wladzy.

    Nie przypominam sobie aby ktorys z dziennikarzy Polityki prote-
    stowal przed wyjazdem wojska do Iraku.

    Za czasow szalejacego faszyzmu w Europie tez wielu przygladalo
    sie, majac z zachwytu otwarte usta – jechalismy po rope naftowa
    do Iraku dla polskiej gospodarki – prawda?

    Gdzie byli humanisci, polscy prof. historii, nauczyciele, itd.,
    gdzie byl prof. Bartoszewski, ktory tak pieknie przemawial
    w Oswiecimiu, nie wspominajac o Katyniu i firmie OTTO Wolff i jej wlascicielu Wolffie von Amerongen.

    Dwie sprawy ktore calkowicie wypadly z procesu w Norymberdze.
    Dlaczego?

    Moze tym razem uda sie zorganizowac proces dotyczacy Iraku
    na wzor procesu w Norymberdze, pociagajac do odpowiedzialnosci politykow – polskiego mgr. Bokasa z domu Kwasniewski z ‚Kadrami’ rowniez.
    Aparatowi dyplomatycznemu z tamtego okresu nalezy przyjrzec
    sie bardzo dokladnie pod wieloma katami – ta byl wyjatkowy okres
    w historii Polski.
    Sa grupy ktorym wydaje sie, ze im wszystko uchodzi na sucho.

    Jest bardzo dobrze, ze zaczyna sie o tych sprawach coraz powa-
    zniej mowic w kregach politycznych na arenie miedzynarodowej.

    F.S. von/od Diasporski

  45. Panie Danielu jest pan jasnowidzem. Ostatnia wypowiedz wicepremiera Dorna dotyczaca „wyksztalciuszek” powinna otrzymac NIE trzy razy:

    (1) Jest rasistowska i niehumanitarna.

    (2) Niedocenianie nauk humanistycznych swiadczy o braku kultury.

    (3) Przecenianie lojalnosci inzynierow dowodzi braku intuicji politycznej.

    Do tych ww. NIE dodam swoje: sa inzynierowie, ktorzy sa rownoczesnie humanistami. Z wypowiedzi wicepremiera wynika, ze jest to niemozliwe. Niech zabiora glos inzynierowie-humanisci.

  46. Tak dla Alicji Tysiąc. Jedna jej skarga w Strasburgu unieważniła tysiąc rydzykowych zastępów.
    Tak dla Brukseli za konsewkencję w sprawie Rospudy.
    Tak dla Europy, która nie krzyżowymi wyprawami, a akceptowanym na zachód od Odry prawem usiłuje realizować swą cywilizacyjną misję.
    Nie dla socjalnych programów pisowsko-elpeerowskich.
    Nie dla Kluski. Nawet obiektywnie słuszne tezy nie brzmią przekonywująco w ustach kogoś z takim nazwiskiem, kto będąc „wielkim biznesmenem” dał się nabierać jak gówno na łopatkę.

  47. Sam kończyłem politechnikę, ale bardzo mi się nie chce popierać PiSu. I z pewną obawą sobie przypominam, że to właśnie Politechnika Berlińska miała być największą ostoją nazizmu w Berlinie. Czyżby premier Dorn odwoływał się do tych doświadczeń? Wolę już myśleć, że on o tym nie wie.

  48. Panie robak…aleś mnie Pan rozweselił tym doborem argumentów przemawiających za poparciem udzielanym przez Pana dla PiS [gdyż nie są to w ogóle argumenty a tylko życzenia]. Co prawda pisze Pan o `nadzieji`[gdy ja najwyżej o `nadziei`, może jednak miał Pan pecha/szczęście i uczęszczał do do WSCzZ prowadzonej przez `przefarbowanych komuchów, którzy c e l o w o wpoili Panu `postępowe` formy i treści ortograficzne.], która najwyraźniej przypadkowo została matką, i to – jak się wydaje – dalej niezwykle płodną… `Uchichrałem się zresztą z tego Pańskiego rejestru `argumentów`, bo z autopsji niejako wiem, że szkoły prywatne zakładają bynajmniej nie ci `przefarbowani czerwoni` – powiedziałbym nawet, że ludzie gustujący w zgoła innym kolorze, którzy potem pazernie wyciągają ręce po społeczne pieniądze i otrzymują je kosztem najuboższych. Mniejsza z tym… Muszę tylko wytknąć panu nienadążanie za rozwojem współczesnej – postępowej myśli matematycznej. Otóż pogańskie PI [ludolfina] to nie 3,141592… lecz tyle, ile zażyczy sobie Ociec Dyrechtor Założyciel, do przegłosowania przedłoży Marszałek Dwojga Imion, a nauczać każe Człowiek Zwany Koniem…
    Pozdrawiam…
    3,14159265358979323846264338327950288419716939937510582097494459230781640628620899…

  49. Andrzej Falicz 23.44:
    Tym razem mnie rozbawiłeś! Odpowiem tylko, że Lucjan to imię. Prawdziwe. Chyba że Kydryński albo Rydel też kryli się za pseudonimami…
    Cóż. Zawsze wiedziałem, że noszę mało popularne imię, ale żeby aż tak.
    Pozdrawiam
    Lucjan pseudonim Lucjan

  50. A jest u pana Lucjana nazwisko?
    Chyba sie Lucjan nie wstydzi na blogu dyrdymaly pisac ?
    A moze waaadzy sie bojimy…

  51. Tak Andrzeju, boimy się.
    Ludzi Twojego pokroju to tylko się bać.

    A może jakiś cytat z tych „dyrdymałów”? Nie wstydzę się niczego, co tutaj napisałem. Znów unikasz argumentów. Podawanie dowodów pomówień nie są mocną stroną ludzi PiSu, prawda?

css.php