Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.04.2007
czwartek

Seks w mundurkach

12 kwietnia 2007, czwartek,

Polska to jednak kraj paradoksów. Tego samego dnia parlament uchwala obowiązkowe mundurki w szkołach, zaś najbardziej opiniotwórcza gazeta rozpoczyna publikację serii dodatków o seksie. (Co prawda seks w mundurku nie jest za bardzo wygodny, ale to nie nasze zmartwienie). Ja sam czuję się niekonsekwentny, bo popieram zarówno mundurki, jak i ‚niemoralną’ publikację w „Gazecie”. Chociaż mundurki tłumią indywidualność, kojarzą się z wojskiem, są oznaką uniformizmu, przyczyniają się do ogólnej szarzyzny, a – zdaniem niektórych – nawet naruszają prawa człowieka, to jednak wydaje się, że w sumie mają więcej zalet niż wad. Mimo że inicjatorem jest Roman Giertych, mundurki mi nie przeszkadzają. Dla mnie mają dodatkową zaletę: odmładzają dzieci i młodzież, bo ta – kiedy ubiera się wedle własnego gustu – lubi się postarzać, wyglądać jak dorośli, a ja tam wolę dzieci.

„Lubię kobiety i mężczyzn, wszystko jedno jakiej są płci”, jak mawiał pewien bohater literacki. Dlatego nie bez obaw wziąłem do ręki dodatek „Jak się kochać” do „Wyborczej”. Zmobilizowała mnie do tego pewna starsza już osoba, można wręcz powiedzieć – sędziwa, która była tym dodatkiem zbulwersowana, zwłaszcza niewielką fotografią na ostatniej stronie (gołe dzieci przed lustrem – pupą do czytelnika, ptaszkiem i kuciapką do lustra), a także perspektywą, że „to może trafić do młodzieży”. Przejrzałem dodatek bez wypieków na twarzy i niczego zdrożnego w nim nie zauważyłem, wręcz przeciwnie – nie byłoby źle, gdyby do młodzieży trafił, żeby nie sądziła, że „seks oznacza wyłącznie stukanie”, jak mówi pewna 18-latka. To dodatek kulturalny i mądry (podobały mi się teksty Anny Dodziuk, a zwłaszcza niezawodnego o. Jacka Prusaka, Jezuity, psychoterapeuty, o tym, jak zmienia się podejście Chrześcijaństwa do seksu. Sądzę jednak, że dla młodzieży jest to dodatek zbyt grzeczny i letni, ona sądzi, że zjadła wszystkie rozumy i bez gazety wie, co się kryje pod mundurkiem i do czego służy.

Dodatek o seksie do „Gazety” wydaje mi się bardziej szczery niż jej dodatki o papieżu, choć w obu przypadkach intencje komercyjne wystają spod mundurka.

PS. Z pozostałych wiadomości: 
Trybunał Konstytucyjny na razie nie zatrzymał lustracji – to i dobrze, dzikiej lustracji nic już nie powstrzyma, a premier przynajmniej raz może być z Trybunału zadowolony. Kwaśniewski na Ukrainie – pomóc chyba nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi i Polski nie skompromituje. Dwaj młodociani uciekli sześciu policjantom, którzy ich ‘pilnowali’ w szpitalu – to się w głowie nie mieści. Nie jestem żądny krwi, ale to kolejna kompromitacja policji i głowy chyba polecą. Raport PO o Raporcie nt. likwidacji WSI, opinia Tuska, że koalicja z LiD nie byłaby gorsza od koalicji z Samoobroną, wreszcie fakt, że Kwaśniewski i Cimoszewicz otworzyli usta – wszystko to świadczy, że w opozycji coś zaczyna się dziać, może obudzi się z letargu i seks w mundurkach nie będzie tematem dnia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 46

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie. Ocenia Pan jako „intencjami komercyjnymi” uzasadniony seksowny dodatek do GW. A jak Pan uzasadni dodatek Wołka do Polityki? Czy to nie wyuzdana pornografia lub rodzaj zboczenia?
    Jak Pan się z nim razem czuje? Mam uważać, że Pan też stał się aplogetem Pinocheta, że popiera zrzucanie oponentów do morza z samolotu? A co Pan powie o wakacjach z Ałganowem? Może Pan także biesiadował? Wszystko to wstrętne i oburzające.

  2. Chciałabym się wypowiedzieć w kwestii mundurków. Mój syn od września będzie szedł do pierwszej klasy szkoły podstawowej i prawdę mówiąc nie miałabym nic przeciw mundurkom. Oczywiście, nie chcę tych brzydkich, bistorowym, w jakich ja musiałam się poruszać, gdy byłam w jego wieku!! Ale będąc w Anglii widziałam liczne zastępy dzieciaków szkolnych wyróżniających sie z tłumu „mundurkami”. Były to niezwykle estetyczne bawełniane ubranka, w odpowiedniej kolorystyce i odpowiednie na daną porę roku! Jeśli mój synek miałby chodzić w granatowych, czarnych lub ciemnozielonych spodniach, w bawełnianej koszuli odpowednio dobranego koloru, to nie martwiłabym się, ze za chwile będę musiała biegać po sklepach w poszukiwaniu oryginalnych jeansów i koszuli z odpowiednią metką!!! Poza tym gimnazjaliści nie musieliby się porześcigać w wymyślaniu coraz to nowych trendów, co w szkole powinno sie nosić i z jaką metką, a gimnazjalistki nie musiałyby się obnosić ze swoją golizną, bo czasami mam wątpliwości, czy one idą na dyskotekę czy na lekcje!!! Oczywiście, pozostaje kwestia kosztów i gdzie można by kupić te „mundurki”. Ale uważam, że tu jest pole do zastanowienia i rzeczowej dyskusji! Pozdrawiam i nadal uważam, że mundurki to dobry pomysł, choć marzę o dymisji ministra Giertycha!!!!!

  3. Jak pokazuje życie, ani szkolny mundurek, ani więzienna piżama nie są elementem wyróżniającym z tłumu. Przynajmniej dla podwładnych ministra Kaczmarka, tropiących wagarowiczów i zbiegów z poprawczaka.
    W nastepnej kadencji szykuje się nam za to kolejna afera – afera mundurkowa. Znając polskie ralia, jakiś gudzowatopodobny, zaprzyjaźniony z każdą władzą biznesmen uzyska wyłączność na szycie szkonych uniformów, które zapewne będą rozłazic się po pierwszym praniu i intensywnie puszczać farbę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Piotruś 19:44 (wczoraj)

    Na wypadek, gdybyś nie zaglądał już do wczorajszych komentarzy:
    Przeczytaj jeszcze raz, uważniej już, mój wpis wczorajszy o 10:44, do którego się odniosłeś. Właśnie o tym mowiłem: że „społeczeństwo jest takie, jakie jest”. Nistety. Pewnie, że chciałbym, aby było inne. A Ty nie?

  6. Panie Redaktorze,

    opozycja sie z letargu budzi, gdyz to juz ostatni gwizdek aby zwierac szeregi na wybory na za dwa lata : )…

    Pozdrawiam,
    Wierny Czytacz

  7. Uważam tak jak pan,mundurki powinny być.

  8. Źle wróżę mundurkom. Ubranie, od czasów jaskiniowych, określa status człowieka, jego poglądy. Może też być usankcjonowane długą tradycją. W każdym innym przypadku jest symbolem uniformizacji, narzucania woli. Pan minister, jak każdy warchoł, nie ma na celu podniesienia statusu szkoły, ułatwienia życia rodzicom. On znajduje przyjemność w jątrzeniu. Po prostu otworzył nowe pole konfliktu w naszych szkołach. Wielu dorosłych, z sentymentem wspominających własne mundurki, tarcze na rękawach zapomina, jak większość młodzieży je traktowała. Tylko, że wtedy młodzież była wychowywana przez szkołę i rodziców, a teraz największym autorytetem cieszą się rówieśnicy. Do tego dochodzi jeszcze etos rodziców, którzy walczyli z reżimem, a pan minister dał właśnie młodzieży cel do zwalczania. Metody będą proste. Mundurki będą bardzo szybko sie brudzić i trzeba będzie je na okrągło prać. Będą się też niszczyć na potęgę. I tak będzie do czasu, aż ktoś nie ubierze pana ministra w mundurek (może być piżama).

  9. Ja już widzę nawet mundurek dla gimnazjalisty. Czarna sutanna [do kolan – jak u postępowych jezuitów], przewiązana sznurem zakończonym eleganckim kutasem [to nie jest zdrożne słowo – vide `Pan Tadeusz`, skoro taki bogobojny W.Wierzejski nawet słowa `szambo` używa z wyraźnym upoodbaniem i `namaszczeniem` oraz z twierdzeniem, że jest to `obiegowe` i `nieuwłaczające nikomu`…], trepki – tzw `rzymki`, birecik z tyloma `płetwami` ile klas zaliczył `alumn` [nie jakiś tam komuszy `uczeń`!], obowiązkowe pozdrowienie szkolne – `Memento mori` lub `Heil Giertych!`. Problemem jest zakończenie sznura przy `mundurku dziewczęcym`, bo dziewczyna z … No właśnie…
    Laudetur, Frater…
    P.S. Policjantów niech się Pan `nie czepia`. Było ich przecież t y l k o sześciu… Nie wiadomo, k t ó r e m u z nich uciekło aż dwóch młoodcianych przestępców!!!

  10. Sławek pisze: „a pan minister dał właśnie młodzieży cel do zwalczania. Metody będą proste. Mundurki będą bardzo szybko sie brudzić i trzeba będzie je na okrągło prać. Będą się też niszczyć na potęgę.”

    Nie widzę takiego problemu. Jak mundurek za szybko się ubrudzi, to dziecko powinno go samo uprać, zamiast oglądać „Kiepskich” w telewizji. A jak mundurek ulegnie zniszczeniu, dziecko powinno mieć potrącaną niewielką kwotę z kieszonkowego na zakup nowego mundurka.

    Opowiadam się za uczeniem odpowiedzialności za swoje czyny już od najmłodszych lat, bo w przeciwnym przypadku wyrastają całe zastępy nieudaczników-roszczeniowców.

  11. mw pisze: „Właśnie o tym mowiłem: że ‚społeczeństwo jest takie, jakie jest’. Nistety. Pewnie, że chciałbym, aby było inne. A Ty nie?”

    Niezadowolenie z tego, czego nie jesteśmy w stanie zmienić to ślepy zaułek. Gdy władza chce zmienić społeczeństwo, społeczeństwo zmienia władzę.

  12. Od decydowania, w co ma się ubierać dziecko do szkoły są nauczyciele i Rada Rodziców, a nie pan minister, zeby nie wiem jak był wysoki! I tak jest w cywilizowanych krajach, szanowny panie redaktorze. Wszystkim zaś miłośnikom mundurków proponuję założenie Narodowego Funduszu Mundurowego, z którego pokryliby koszty tego narzuconego idiotyzmu. Dla wielu rodziców wydatek 10 zł na kino czy teatr to poważny uszczerbek w budżecie. Ciekawe, jak sobie poradzą, gdy przyjdzie im kupić dwa uniformy wiosenno-letnie i dwa zimowe. Mówię o dwóch zestawach na każdy sezon, bo chyba nie chciałby pan przebywać w towarzystwie dziecka, które przez cały tydzień chodzi w jednym ubranku i pierze to cacko w dopiero w sobotę. Wiem, o czym mówię, bo jestem nauczycielką. Wystarczy mi „zapaszek” niemytych ciał ( wielu uczniów kąpie się raz w tygodniu, tak, tak, panie redaktorze!), teraz dojdzie smród używanych przez cał tydzień ubranek! A poza wszystkim, tak to się zaczyna: najpierw jeden mundurek, potem jedna książeczka( wiadomo jaka w naszym kraiku), a na końcu jedyna słuszna myśl i wódz na czele. Dyrektor liceum, do którego uczęszczałam mawiał, że jego nie interesuje, co mamy na głowie, ale co mamy w głowie. No, ale to były niesłuszne czasy komuny, a teraz mamy podobno wolność!

  13. „Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego.”
    Ukaz cara Rosji, Piotra I z grudnia 1708r.

    Tak mi się jakoś przypomniało w związku z mundurkami.

  14. Mundurki jak mundurki.
    Ten temat trochę człowieka odmładza. Sam chodziłem do szkoły w „uniformie” (był to fartuch szkolny). Biały kołnierzyk, granatowy fartuch (mundurek) z tarczą przyszytą ( poźniej przypinaną agrafką).
    Oj wspomnienia.

  15. Wśród najnowszych wiadomości zabrakło mi informacji że 30 skarżypytów prolustracyjnych z niejakim Legutką na czele, udało się dziś do prezydenta. Mają zamiar poskarżyć się, że nie lubią ich inni pracownicy naukowi na wyższych uczelniach. Spodziewam się że sporządzili odpowiednie dokumenty i po słowach „Przy Tobie Najjaśniejszy Prezydencie Stoimy i Stać Chcemy” znajduje sie aktualna lista tych którzy nie popierają lustracji. Po uchyleniu ustawy o niezalezności szkól wyższych bedzie można dyscyplinarnie i jednorazowo usunąć ich z pracy ku wiekszej chwale Kaczorów oraz archiwum SB znanego także jako IPN.
    A swoją drogą mam nadzieję że ta grupa du****lizów bedzie już ostatnią LISTA HAŃBY polskiej inteligencji.

  16. Niedawno Agnieszka Graff pisała o tym, że pozwoliliśmy zabrać sobie symbole narodowe, że jak jest demonstracja wszechpolaków, czy rydzykowców to zawsze w oprawie białoczerwonej. A jak protestują ludzie o innym światopoglądzie mają wiele barw, ale nigdy te najważniejsze. I może powinniśmy zacząć przychodzić na demonstracje z flagami państwowymi. Nawet niedawna demonstracja nauczycieli, gdzie było ponad 10 tys. osób nie miała białoczerwonych flag. Wczoraj byłam pod Sejmem na wiecu w obronie konstytucji ( no, dużo to nas tam nie było). Jako jedyna, przyszłam z flagą białoczerwoną. I wzbudziłam bardzo wiele, bardzo sympatycznych reakcji. Jedna dziewczyna od razu chciała biec do sklepu, kupic flagę. Oczywiście trafił się rónież pan, który aż się zapluł podczas tłumaczenia mi kto to ja jestem i co bezczeszczę. Ale ponieważ nie mam zwyczaju dyskutować z impregnowanymi, więc szybko się zmył. Wczoraj uświadomiłam sobie, że nigdy przedtem nie miałam w rękach polskiej flagi, i że trzymanie jej było bardzo przyjemnym uczuciem i nie pozwolę już sobie nikomu tego odebrać. I mam nadzieję, że i w tej sprawie zacznie się coś dziać, że więcej osób zacznie na demonstracje przychodzić z flagami, bo to jest również nasze godło, które powinniśmy odzyskać.

  17. jasny gwint
    nie wiem dlaczego tak bardzo oburzasz się Wołkiem w Polityce. Każdy ma prawo pod wpływem okoliczności i własnych przemyśleń zmienić ocenę pewnych spraw. Tak było w przypadku np. Andrzejewskiego, Brandysa i innych, którzy z twórców socrealistycznych produkcyjniaków przeszli na inne pozycje, a jedynymi, którzy nie chcą tego zrozumieć są współcześni prawicotropiciele. Dlaczego więc nie chcesz uznać, że być może T. Wołek to i owo przemyślał i postrzega sprawy trochę inaczej niż parę lat temu ? Ja tam cieszę się z każdego kto przejrzał na oczy.

  18. Obawiam się jednego – już nie tylko pojedynczy uczeń będzie zaznaczał swój status ubraniem, a całe szkoły. I na pierwszy rzut oka będzie wiadomo, czy młodzian – dziewczyna jest z elitarnej szkoły społecznej, czy z osiedlowego blokowiska.. W ten sposób mundurek stanie się własną antytezą.

  19. MUndurki „maja wiecej zalet niz wad”, w tym „odmladzaja mlodziez”, bo sama nie potrafi sie ladnie ubrac?
    Panie Danielu, czy aby Pan to na pewno dobrze przemnyslal? Jesli tak, to zapraszam do mojej dzielnicy w zachodnim Londynie, niech pan wejdzie na jakikolwiek plac zabaw i przyjrzy sie jak dzis szczeniaki sie ubieraja! Tej ich wyobrazni, przewrotnosci i poczucia humoru zycze Panu, sobie i Ministerstu Edukacji Narodowej w Polsce. A jak sie chca „postarzac”, to tez nie wielki problem, wszyscysmy sie chcieli postarzac w pewnym wieku. Lepiej by sie postarzaly z pomoca ubran czy makijazu niz papierosow czy narkotykow. Bo postarzac sie „MUSZA”.
    Zas mowiac o mlodziezy.
    Przeczytalam w niedzielnym Telegraphie ( sprzed tygodnia) , ze brytyjskie wladze oswiatowe zwrocily sie do Polskiej Macierzy Szkolnej o pilne zorganizowanie kursow tolerancji dla dzieci polskich emigrantow, na ktore szkoly sie skarza, ze dokuczaja i wyglaszaja rasistowskie uwagi do swych kolorowych kolegow.
    Usmialam sie, bo jakies 10 lat temu zadzownmilam do prezesa tejze Macierzy wyrazajac ubolewanie, ze na miedzyszkolnej imprezie pod auspuicjami Macierzy znalazlo sie szkolne przedstawienie o silnych akcentatch antysemickich. Prezes naprawde nie rozumial czym ja sie tak przejmuje…. Moze sie tam zreszta za ten czas zmienilo. Oby!
    Lepiej oczywiscie byloby gdyby nauczaniem tolerancji zajely sie wladze oswiatowe w Polsce, zebysmy nie musieli tu doksztalcac malych rasistow.
    Natomiast obiema rekami podpisuje sie pod Panska uwaga, ze Gazecie Wyborczej chyba jednak lepiej mowic o seksie i wychowaniu seksualnym, niz o cudach Jana Pawla II.
    MARTO! Bless you, madra kobieto.

  20. A więc jednak groźba faszyzmu?
    Ważny wywiad w dzisiejszej „GW”: z pisarzem izraelskim Etgarem Keretem („Wieszczę totalną zmianę”). Stawia on paralelę między społeczno-polityczną sytuacją w Polsce i w Izraelu.
    Mówi o totalnej zmianie pod takim hasłem:
    ” . . .ludzie są dobrzy, tylko system zły, ludzie mają rację, ale stare elity oszukują, więc zmieńmy je na nowe, prawdziwie madre, bo ludowe. Brzmi znajomo, prawda?
    Tylko że w ten sposób rodzi się faszyzm. Żaden kraj nie jest na to odporny.”
    Może za wcześnie zamknęliśmy te dyskusję? Nie mogę zrozumieć tych, którzy piszą, nawet tu, że przecież o co chodzi, przecież mamy demokrację. Rozsądniejsi dodają „jeszcze”.
    A ja Wam mówię: już niedługo.

    I w tej samej „GW” informacja, że publiczny szpital buduje i wynajmuje sale operacyjne i sprzęt lekarzom praktykującym prywatnie. „Skoro są pacjenci gotowi zapłacić, a sala operacyjna jest niewykorzystana, to dlaczego ma nie skorzystać prywatny pacjent, prywatny chirurg i publiczna placowka?”
    A dlatego, że w kraju skorumpowanym do szpiku, pozbawionym jakiejkolwiek kontroli społecznej, w społeczeństwie nierozumiejącym istoty umowy społecznej, szczególnie w tak „życiowej” kwestii jak ochrona zdrowia wszystkich obywateli, skorzysta prywatny pacjent KOSZTEM tych pacjentów, których na to nie stać, skorzysta prywatny chirurg KOSZTEM tych chirurgów, którzy pracują w społecznej służbie zdrowia, a więc – znów- kosztem zwykłego pacjenta, a publiczna placówka NIE skorzysta, bo „pacjent płaciłby za operację bezpośrednio lekarzowi” – jak donosi „GW”. Co to znaczy: niewykorzystane sale operacyjne, w kraju, gdzie miesiącami czeka się na leczenie i opiekę zdrowotną?
    Rzecznik prasowy NFZ zapewnia, że „nie będzie łamane prawo ubezpieczonych do darmowej opieki.”
    Po pierwsze: to nie darmowa opieka, tylko opłacana przez nas, przez społeczeństwo, w ramach umowy spolecznej, swego rodzaju ubezpieczenia społecznego.
    Po drugie: Prawo to BĘDZIE łamane, tak jak łamane jest wiele innych praw. O groźbie stworzenia dwóch kast obywateli, lepszych i gorszych, wie dobrze społeczeństwo w Kanadzie, które od 40 lat walczy (z dobrym skutkiem!) z zakusami bogatych na wspólną, jak dotąd, kasę, z której opłacane są tak samo, te same, dla wszystkich, usługi.
    Wielu myślało, że PiS gwarantuje „solidarne spoleczeństwo”. Nie, gwarantuje tylko „solidarne państwo”. Solidarne ze swoimi.

  21. Kiedy czytam wpisy państwa „mundurkowców”, mam wrażenie, że w czasach PRL-u żyłam na innej planecie. Te westchnienia do czasów mundurkowej młodości i wspomnienia bistorowych i nylonowych szkolnych fartuchów z białymi kołnierzykami i tarczami! Chce się wyć!!!!
    Dlaczego chcecie uszczęśliwiać dzieci tym, czego sami nie znosiliście
    w latach szkolnych?
    Mój syn też we wrześniu rozpoczyna naukę w szkole podstawowej. I zapewniam państwa, że sama potrafię ubrać swoje dziecko do szkoły w sposób stosowny.

  22. dzis dodatek o seksie jutro o papieżu o pojutrze ewangelia judasza. Cała Gazeta Wyborcza – koniunkturalisci.

    A Panu radzę redagowac swoje teksty bo pod tytulem seks w mundurkach wyznanie „a ja tam wolę dzieci.” brzmi dwuznacznie.

  23. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Mundurek jako taki rzeczywiście mógłby być czymś pozytywnym, wyróżniającym tak jak mundurki w elitarnych szkołach. Gdyby min. Giertych ograniczył sie tylko do tego, aby były one obowiązkowe tylko w szkołach, gdzie dyrekcje w porozumieniu z radami rodziców sobie tego zażyczą i jednocześnie zapewnił środki finansowe dla wsparcia dzieci z rodzin niezamożnych to byłbym za.
    Ale nie. Mundurki są wszędzie obowiązkowe i co gorsza weszły do szkół pod hasłem „stop tolerancji dla złych zachowań” – jako element dyscyplinowania uczniów. Mają być elementem wyróżniającym uczniów, ale głównie dla potrzeb organów ścigania. Przypominam jednocześnie, że pierwotnie miały one być obowiązkowe tylko w szkołach, gdzie występują wyjątkowe problemy wychowawcze.
    Wobec takiej rzeczywistości mundurki kojarzą mi sie tylko z obozowym pasiakiem z wyszytą dużą literka G. A na to mojej zgody nie ma.

  24. Witam !

    Mundurki – czyli od PRL przez demokracje do Korei Polnocnej.

    „Gazeta Wyborcza” cyt.: „72 proc. – tylu doroslych popiera wprowadzenie obowiazkowych mundurkow w podstawowkach i gimnazjach”

    ( http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4047604.html )

    Ja to czytam tak: „72 proc. – tylu doroslych ma zadne, lub bardzo mgliste pojecie o demokracji i prawach czlowieka”

    Proponuje nastepny krok: Jak ktorys z uczniow nie bedzie grzeczny – to kleczenie w kacie na grochu (pod krzyzem oczywiscie).

    * * *
    — Gospodarzu napisales: ” Mimo ze inicjatorem jest Roman Giertych, mundurki mi nie przeszkadzaja. Dla mnie maja dodatkowa zalete: odmladzaja dzieci i mlodziez, bo ta – kiedy ubiera sie wedle wlasnego gustu – lubi sie postarzac, wygladac jak dorosli, a ja tam wole dzieci.”

    Tak, tak – a co sie beda szczyle wystrajac na doroslych. Zapomnial pan napisac ze jak juz „sie postarza”, to pala, pija, potem i cpaja, i w ogole juz nad nimi zapanowac nie idzie.

    „…kiedy ubiera sie wedle wlasnego gustu…” – to jest chyba jakies prawo czlowieka. No nie?

    * * *
    — Paula ( 2007-04-12 o godz. 08:15 ) – zglos sie do ministerstwa na projektantke. Gust masz swietny! Brawo!!!

    * * *
    gnylka ( 2007-04-12 o godz. 08:55 ) – kup jeszcze pyde

    * * *
    —Slawek ( 2007-04-12 o godz. 09:01 )
    —Zygmunt Drugi (2007-04-12 o godz. 09:32)
    – nie nalezycie do tych 72%

    * * *
    — TesTeq ( 2007-04-12 o godz. 09:50 ) – zglos sie do MEN do Departamentu Propagandy. Talentem dorownujesz Goebbelsowi.

    * * *
    — marta (2007-04-12 o godz. 09:54) (2007-04-12 o godz. 10:00) – dokladnie jest tak jak myslisz. Nie daj sobie mydlic oczu.

    * * *
    — Zbyszek (2007-04-12 o godz. 10:02) – mam nadzieje, ze jaja sobie robisz. Jesli tak to: hehehe (ale na kwasno)

    Pozdrawiam
    Antek

  25. Jasny gwincie – strasznie jesteś zawzięty na tego Wołka. A mnie się wydaje że tym co on teraz robi, odkupił swoje dawne grzechy. Słucham go w radio tokfm , oglądam w telewizji w pogramie z tymi jego plusami ujemnymi i widzę że bardzo się stara zatrzeć dawny wizerunek. Nie wiem na ile to szczere ale przecież zwalczając IV RP robi dobrą robotę. Bardzo jesteś pryncypialny gwincie i pamiętliwy. To że gospodarz pisze do tej samej gazety co Wołek jeszcze nie świadczy że sam zwołkowaciał. Twoje zarzuty i pretensje do niego zawierają pomówienia. Wyluzuj chłopie. O to apelowałem do ciebie w swoim wpisie dotyczącym osoby red. Stasińskiego z GW , w tekscie gospodarza „Humor i Honor” . Mój komentarz znajduje się na końcu. Pozdrawiam.

  26. “W opozycji coś zaczyna się dziać”

    W porównaniu z innymi krajami demokracji parlamentarnej polskie zrozumienie roli opozycji jest dość, oględnie mówiąc, paradoksalne. Niby wiadomo, że kadencja Sejmu trwa 4 lata, a już chciałoby się przejąć władzę. A przecież rządzi większość, w koalicji niby egzotycznej, nie w zgodzie z dawnymi zapewnieniami, ale kto wierzy w dawne zapewnienia “wytrawnych” polityków ten trąba. Ta koalicja wytrwa, bo taki jest interes partii tracących popularność, i taka jest jej natura – Kaczyński wygrał obydwie kampanie wyborcze w koalicji z Lepperem i Rydzykiem. Taka jest esencja tego wyboru jaki naród dokonał, taka są niespecjalnie zmieniające się preferencje sporej cześci elektoratu: antyelitarny i antykapitalistyczny populizm, oraz skrajny narodowo-katolicki autorytaryzm. Cóż sensownego opozycji pozostaje? Czekać, aż się ta formuła choćby częściowo wyczerpie. I obszczekiwać, nękać, ale z umiarem.

    Ze zdumieniem czytam Źakowskiego w GW, który obsmarowuje wszystkich polityków opozycji, Tuska z automatu, ale także Kwaśniewskiego i najostrzej Cimoszewicza. Toż to dopiero paradoks. Oto całkiem rozsądny, zorientowany, inteligencją obdarzony i pisarsko utalentowany dziennikarz taki obraz swojej naiwności daje. Jakby polityka była potańcówką na pensji dla panien z dobrych domów. Jak słusznie piszą uczestnicy tego blogu, polityka (wraz z mediami) są od zaspokajania gustów publiczności, najbardziej wyuzdanych, najbardziej przypadkowych, byle odpowiednio masowych. Chirurga wyprowadzić w kajdankach, licealistkę w ciążowym mundurku pokazać, z aktorem-donosicielem porozmawiać o bohaterstwie – każda grupa upodobań konsumpcji masowej jest zaspokojona. Takie publiczne fast-foody.

    A o mundurkach nie mam zdania, a nawet mam ich tysiąc, temat raczej szybki, ale co najwyżej czwartorzędny. W kraju mojego zamieszkania są szkoły publiczne, te są bez mundurków i lekcji religii, oraz szkoły “odseparowane” (separate school board), czyli katolickie z pewną dozą umundurowania uczniów, pardon, studentów. W polonijnych kręgach dominowała opinia, że szkoły z mundurkami lepiej wychowują i edukują. Ale ja nie podzielam tego zdania. A co jest dobre dla Polski?

  27. A ja tam jestem za mundurkami. Jak wszyscy w szkole wygladaja tak samo to mozna wreszcie wyrozniac sie intelektem (czyli tym, czym w szkole wyrozniac sie powinno), a nie tym na czego kupienie stac rodzicow dziecka. A co do kosztow, to co to za roznica dla rodzicow kupic 2 pary spodni do mundurka czy 2 pary jeansow?

  28. Benedykt gani Darwina.
    Po raz kolejny nieomylny Benedykt otworzyl usta… i mnie oplul.
    Watykan broni straconych pozycji kreacjonizmu ignorujac myslacego czlowieka. Jak dlugo jeszce?
    Taka sama arogancja w stosunku do czlowieka wprowadza obowiazkowe mundurki szkolne. Przypomina mi to czasy przewodniczacego Mao. Wszyscy Chinczycy byli tak samo ubrani. A chumwejbini biegali po Pekinie z latrynawi i defekowali przed rozmaitymi ambasadami.
    W jednym i drugim przypadku chodzi o zachowanie godnosci jednostki.
    Co nas wszystkich laczy to jest biologiczne pochodzenie ,a co nas wszystkich dzieli to indywidualne spojrzenie na swiat. Indywidualnosc dziecka powinna byc szanowana.
    A moze zafundowac mundurki w stylu klauna dla Sejmu ? Bo oni nas tak rozbawiaja.

  29. Drogi Gospodarzu, najwyższy czas sobie przypomnieć to, że osiemnastolatki widzą świat ostrzej. Po pierwsze nazywają się osiemnastki, a nie jakieś tam osiemnastolatki. Po drugie ostrzej widzieć, to znaczy wyraźniej, czyli bez zbędnych, szczególnie w tych sprawach zbędnych, niuansów i niedopowiedzeń. Seks to seks, sytuacja życiowa prosta i jasna, a miłość to całe morze sentymentów, uniesień, czasem długotrwałych, jak okiem sięgnąć nieskończonych. Kto by tam sobie zawracał głowę poezją wzdychań, liryką poświęceń, nie daj Boże bez wzajemności, i to w tak młodym wieku. Poświęcać się można było w Powstaniu, albo w czasach Solidarności, ale w tych wzburzonych i niepewnych czasach jak można coś takiego wymagać od młodzieży. Poświęcić się można dla kogoś osiągnąwszy wiek starszy, gdy poświęca się raptem parę lat, albo kilkanaście. Dla kogoś, albo dla jakiejś idei. Albo dla świętego, nawet jeśli Pan uważa, że to komercja. A gdyby tak “Polityka” była przyciśnięta na szerokim rynku tygodników do muru przez jakiś niemiecki koncern wydawniczy, to też by się chwytała świętych papieży jak brzytwy.

    A może tej osiemnastce chodzi o uderzenie jakiejś silnej fali w plecy, gdy to morze uniesie się i wzburzy, w czasie seksu, albo po seksie. Chociaż może w tej sytuacji lepiej nie budować zbyt daleko sięgających przypuszczeń.

    Gospodarzu, dzięki za bardzo obrazowe przedstawienie fotografii nagich dzieciaków w wieku gimnazjalnym, mam wrażenie. Kuciapka, hej, od dawna nie używałem tego słówka, słóweczka. Nieco bulwersujące jednak, ale nie wzbudzające apetytu. Oto dwa inne apetyty moje są niezaspokojone, jeden jest na to jak chrześcijaństwo zmienia podejście do seksu. Czyżby już chrześcijanom nie chodziło w seksie jedynie o prokreację. Ani o odpowiedzialność wynikającą z miłości, jak to młody biskup z Krakowa rozwinął i wyłożył całemu soborowi watykańskiemu i dlatego, zdaje mi się, został zauważony jako papabile. Czyżby Ojciec Jezuita rozwijał ten temat dalej i chodziło mu o to, że w całym tym erotycznym uniesieniu łatwiej nam, ludziom stworzonym na boskie podobieństwo, dostrzec drugą osobę trzepoczącą się w oblanym rumieńcem żądzy ciele. Ciekawe, smakowite. A po drugie, czyjże (i któryż) to bohater literacki “lubił kobiety i mężczyzn …”. Camusa? Iwaszkiewicza?

  30. Oczywiście Pan Daniel, pisze ironicznie o tych mundurkach.
    Ale jest to fakt. I mnie dotyczy, ponieważ ma syna gimnazjalistę. I jestem zdecydowanie przeciwna mundurkom. jeszcze nie czytałam ustawy i jestem ciekawa, jakie minister przewidział środki reedukacyjne dla rodziców, którzy nie kupia mundurków, a jeżeli dostana je darmo, to zabronią nośić dzieciom. Mój syn nieletni ma obowiązek mnie sie słuchać, to ja zgodnie z Konstytucja odpowiadam za jego wychowanie .
    W ostateczności wymocze taki darmowy mundurek w chlorze, wiążac na nim supły, żeby odbarwił się nierównomiernie, a potem w paru miejscach przypale zelazkiem, może też postrzępię. i niech ma minister mundurek!
    A na pewno nie zapłacę nawet zlotówki na rade rodziców i na ochrone szkoły 9która my rodzice utrzymujemy). jeżeli minister wypowiada nam, rodzicom, wojne, to będzie ja miał.
    Zorientuje się też, jaka jest możliwośc zlożenia skargi konstytucyjnej.
    Pauli gratuluję srodków finansowych na markowe ciuchy, dla mojego syna mam ubrania po starszych dzieciach w rodzinie i poluje na okazje w markecie. I wcale nie przeszkadza mu to być dobrym uczniem. Ciekawe, skąd się wziął absurd, ze w publicznych rejonowych gimnazjach uczniowie noszą markowe ciuchy?

    TesTeq – a co ci do tego, jak ma być ubrane moje dziecko. Jak swoje chcesz ubrać chocby w habit, to sobie ubieraj, mnie nic do tego.

  31. Do Gerlaltaz godziny 13.55
    Po co sie denerwujesz ,po prostu nie kupuj jak Tobie nie smakuje !

  32. mw (8:42) – gdybym chciał to właśnie to bym uważał za chciejstwo. Ja po prostu przyjmuję,że społeczeństwo jest jakie jest bo takie być powinno. (Ale filozofuję – zaraz to objaśnię)
    Gdyby na rynku mojego miasta odbyło sie publiczne gilotynowanie to od razu bym poleciał oglądać bo jeszcze nigdy takiego czegoś nie widziałem.
    Ale gdyby sie miało odbyć głosowanie dotyczące publicznych egzekucji głosował bym z całego serca na nie. Co więcej uważał bym pomysłodawcę głosowania za osobę niepoczytalną, pozbawioną prawa organizowania głosowań i zadawania pytań.
    Odnośnie faszyzmu – piszę już o tym od kilku miesięcy.
    Jesień (10:42) ideał czasami sięga bruku – ale nie w taki sposób. Wszechjacyśtam machają szalikami jakiegos klubu piłkarskiego (na pewno sie taki znajdzie). Gdyby wzięli inne barwy pies z kulawą nogą by nie odróżnił.

  33. Dzień dobry! Jeszcze mnie tu nie było,czy znajdzie się jakieś wolne miejsce? Próbuję,nuż się przydam.
    MUNDURKI.Dobrze rozumiem,że mają określać miejsce w szeregu? Co się planuje dla osób,które się ubierają w Ciucholandach albo i jakichś składnicach z bezpłatnymi rzeczami używanymi? Mundurków tam nie będzie…Będą sankcje,czy co?! Może zaś akcja cała stanowić ma jedynie popyt a podaż zaciera rączki; było już kilka sterowanych centralnie popytów służących przyjaciołom królika.
    POPRAWCZAKI. Obawiam się,że te przybytki to horrendalne nieporozumienie. Może nawet bezwstydne w obliczu logiki. A kto sieje wiatr ten zbiera burze. Za pieniądze, które owe poprawczaki kosztują można zapewnić pomoc rodzinom,z których wywodzą się tamte dzieci (łącznie z terapiami). Temat rzeka, jednak do „zgruntowania”, tu zaś-mundurki…Zamiast. Zamiast logiki?
    Dziękuję. Pozdrawiam.

  34. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie )

    Wyraznie widac, wprowadzanie tylnymi drzwiami, polskich
    ex politykow na arene dnia. Wprowadzanie starszych panow
    na arene ma charakter odtylny, tzn. miedzy szkolnymi dziew-
    czecymi mundurkami, seksem i „wielkimi” sprawami polityki
    miedzynarodowej – gdzei ja to juz widzialem?

    Laczenie elementow seksu z „towarem” dobrze sprawdza sie
    w handlu kosmetykami, szanowny Gospodarzu, ale nie w polityce
    gdzie mowa jest o dwoch starszych wiekiem panach – jeden
    to chyba magister, a ten drugi to fachman od podpisywania ab-
    surdalnych umow gazowych z Rosjanami – rok 1996 PGNiG.
    Jeden a b s u r d wystarczy, tych innych nie bede wymienial
    – poczekam, az szambo samo znowu wybije.

    Pare dni temu Gospodarz pisal, : > „tam” za miedza jest inna kul-
    tura. To fakt. Tutaj za miedza, laczenie seksu z politykami zle
    wychodzi tym ostatnim na zdrowie, ale w Polsce?, w kraju para-
    doksow, i calkowicie odmiennej kulturoobyczajow – kto wie.
    Pan chyba musi wiedziec jako ” b y w a l e c ” – prawda?

    Pan redaktor napewno chce aby z Iraku wyprowadzali ci sami,
    ktorzy do Iraku wprowadzali, zeby bylo elegancko i po staremu.
    Jak kiedys.

    Nic z tego Gospodarzu, dla tych dwoch panow pociag juz odjechal,
    i to wiadomo w jakim kierunku.

    F.S. von/od Diasporski

  35. W dalszym ciągu jestem niepokorna. To mój stan ducha. Mundurek ,owszem nosiłam. ale stosowalam wybieg, polegający na zakupie dwustronnie kolorowego materiału, szytego w taki sposób,że można było nosić ten uniform na dwie strony . Jak się czepiali
    to zmieniałam na granatowo-beżowy, (preferowałam beżowy z granatowym kołnierzykiem.
    Na żadnym etapie nie dołączyłam do „mundurowej „Polski: ortalionowej, gremplinowej czy też jeansowej.
    Z rozbawieniem spoglądałam na umundurowane delegacje notabli chińskich czy koreańskich. Pamiętając ten nieustanny młodzieńczy protest jestem przeciwna również unifikowaniu naszej młodzieży, która z natury i z założenia przechodzi okres młodzienczego buntu. Należałoby raczej uczyć ogólnych zasad savoir-vivre, zwracać uwagę na stosowność ubioru, zależnie od okoliczności. Czy młodzi mają problemy z ubiorem, stawiając się na egzamin dojrzałości? Raczej nie.
    Wychowujmy permanentnie, a nie okazjonalnie. To tak jak z trawnikiem; najpierw go zakładam, potem obserwuję gdzie jest najbardziej wydeptany – tam wytyczam dróżki.
    Funkcjonalne podejście, nic na siłę.

    Smutno mi, odszedł autor „Rzeżni nr 5” K.Vonnegut, Ktoś z mojego świata.
    Halszka

  36. To robi sie śmieszne.
    Wspomnienia z młodości, stać czy nie stać, prać czy nie prać.

    1.Wprowadzenie nauczania religii do przedszkoli/ w Lublinie od 1IX br./

    2.Przymusowe umundurowanie / na razie młodszych/

    3.Młodzież Wszechpolska / organizacja użyteczności publicznej/ powszechnej?

    Głosuj na LPR, jak jesteś przeciw- głosuj na PIS.

  37. Z rozrzewnieniem wspomniam czasy, kiedy w mundurku /fartuch szkolny/ i białym kołnierzyku, z tarczą /numer i nazwa szkoły/ przeszłam przez wiek licealny. I do dzisiaj pamiętam, jaka byłam dumna, kiedy wydawało mi się, że ludzie w tramwaju szepczą: o, klaudynka jedzie. Wydaje mi się, że dzisiejsza niechęć do „mundurków” bierze się stąd, że uczniowie nie są dumni ze swojej szkoły, że nauczyciele nie mają autorytetu itd itp, że rodzice stracili zaufanie do szkoły. Zaskoczeniem pewnym dla mnie było niedawne oświadczenie mojego trzydziestoletniego syna, ze mimo stresu, jaki przeżywał w swojej szkole/ubierany już tylko w granatowe swetry/ woli mundurki od „luzu” jaki spotyka w szkołach swoich dzieci.

  38. Niech Polityka zamiesci wyglad tych mundurkow i opisze jakosc. 34 osoby pisza o niczym, bo mundurkow nikt nie widzial. Passent tez pisze o niczym, bo wlasciwie lubi, ale nie lubi,zaczepia o seks, o ojca jezuite, o Kwasniewskiego na Ukrainie – o co Mu idzie ? Sam pisze: ma nadzieje, ze zasmarkany mundurek przestanie byc tematem dnia. Czy on musi o czyms napisac ? A jak nie musi, to tez musi ? Chyba najbardziej spartolony felieton Pana Daniela. Zachecam do nadsylania obrazkow kartofli w mundurkach. I Kaczora Donalda. Tez w mundurze. Moze kogos oskarza ?

  39. Panie Danielu! mundurki to maly pikus ,jak mawia wybitny wice-premier.

    Mnie zwalilo z nog stwierdzenie p.prezydenta w wywiadzie udzielonym

    dla swojej TV ; zlikwidowalismy taki jeden klub w Warszawie ,ktorego

    nikt nie mogl zlikwidowac ,a teraz zlikwidujemy WSI …. cz to jakis

    skrot semantyczny ?? Walka ,jak widac trwa na wszystkich frontach.

    Na szczescie na Zachodzie bez zmian..

    pozdrawiam i zycze wytwalosci.

  40. Antek pisze: „TesTeq ( 2007-04-12 o godz. 09:50 ) – zglos sie do MEN do Departamentu Propagandy. Talentem dorownujesz Goebbelsowi.”

    Dziękuję za uznanie 🙂
    Zawsze sprawia mi satysfakcję, gdy mojemu rozmówcy brakuje argumentów do dyskusji i zostają mu tylko wyrazy podziwu dla mnie 🙂

  41. Maria-Dora pisze: „TesTeq – a co ci do tego, jak ma być ubrane moje dziecko. Jak swoje chcesz ubrać chocby w habit, to sobie ubieraj, mnie nic do tego.”

    Wszystkie dzieci są nasze! 🙂
    Habit, habitem, ale w przyszłym tygodniu będę musiał synowi kupić Porsche Cayenne, bo wszystkie dzieci w klasie mają już lepsze samochody od niego 😉

  42. Mundurki?
    Za darmo?
    Za darmo, to nawet w pysk się nie dostaje.
    Modelowa (PiS) rodzina z trójką pociech w wieku szkolnym powinna kupić 6 mundurków. Już widzę, jak skaczą z radości, bo nareszcie wiedzą, co z pieniędzmi zrobić.
    A jeśli kupią tylko trzy zestawy i jeśli tak postąpi „większa połowa” rodziców, to nauczyciele od smrodu wyginą w 35-osobowych klasach.
    Min. Giertych powinien raz w tygodniu przejechać się gimbusem w towarzystwie kilkunastu umundurkowanych gimnazjalistek i gimazjalistów. Powąchać, posłuchać, porozmawiać później z rodzicami na temat wydatków na pranie, prasowanie, cerowanie, kupowanie nowych, bo stare zrobiły się przymałe. Przy rozmowie powinien jeszcze być tłumacz, bo zapewne szanowny minister nie zna słów, jakie może usłyszeć.

  43. Mundurki to dopiero początek.
    A gdyby tak zarządzić dla nich porządek dnia z pobudką i zaprawą poranną!
    Dzieci i młodzież w zasadzie należy skoszarować.
    Wizyty rodziców (nieobowiązkowe) – raz w miesiącu.
    Zagospodarować czas wolny dzieci i młodzieży, tzn. 30 minut w ciągu dnia, bo od 22-giej – cisza nocna.
    No i reszta dnia według regulaminu, z półgodziną przerwą na poobiedni (aktywny) odpoczynek.
    Przemarsze młodzieży w szykach zwartych i pod nadzorem.
    Wtedy unikniemy bardzo wielu kłopotów.
    Wakacje – praca społeczno-użyteczna w formie obozów, zgrupowań, itp.
    Są do tego przygotowane organizacje. Bodajże Pan Wierzejski ma duże doświadczenia w pracy z młodzieżą.
    Docelowo po urodzeniu wszczepimy dziecku chipa, nadzorującego prawidłowość procesów myślowych.
    Wtedy nie będziemy mieli kłopotów z „przypadkowym społeczenstwem”.
    Czuj duch!

  44. TesTeq – gratuluję ci kasy i poczucia humoru.

  45. Maria-Dora pisze: „TesTeq – gratuluję ci kasy i poczucia humoru.”

    Dziękuję i szczerze życzę miłego zapiątku (czyli weekendu) 🙂

  46. Czy Was wszystkich pogieglo?Sami sobie noscie te zje… mundorki!Juz nie chodzi o to,ze są niewygodne!One są tragiczne!Sami se je noście!

  47. Mundurki są super…..

css.php