Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.04.2007
poniedziałek

Twardziele i mięczaki

16 kwietnia 2007, poniedziałek,

Marek Jurek mnie zaskoczył. Nie jestem z jego parafii, ale zawsze robił wrażenie człowieka opanowanego, spokojnego, i choć upartego, to nie skłonnego do dramatycznych gestów. Nieoczekiwana rezygnacja ze stanowiska marszałka Sejmu, a także członka PiS, wzbudziła dlań wiele uznania za jego charakter i konsekwencję. Słowa uznania („z takimi ludźmi mogę współpracować”) znalazł nawet Donald Tusk, który jest zupełnie inny – umie się dogadać i szuka porozumienia, dla niektórych jest nawet zbyt układny, za mało wyrazisty. Mało kto wątpi w osobistą uczciwość Marka Jurka, choć jako marszałek Sejmu, w decydujących momentach, był bardziej marszałkiem koalicji niż wszystkich posłów. Jednakże w sprawie aborcji i zmiany konstytucji tak naprawdę to rację miał Jarosław Kaczyński – polityk bardziej pragmatyczny niż ideowy, bardziej cwany i dalekowzroczny, który ostrzegał Marka Jurka, żeby nie majstrował przy aborcji ani przy Konstytucji, bo to się może źle skończyć. Jurek jednak nie posłuchał.

Trudno pytanie: kogo wybrać – ideowego fundamentalistę czy szczwanego lisa? W rezultacie przegrali obaj. Jurek, bo znalazł się na krawędzi PiS (nawet za burtą, choć prezes wysyła jeszcze szalupę ratunkową), i Kaczyński, bo PiS pod jego przywództwem jako lidera partii wodzowskiej został osłabiony. Nadszarpnięta też została pozycja samego wodza. Kolejno Marcinkiewicz, Dorn, Sikorski (choć nie był członkiem partii to popadł w konflikt w ramach elity władzy, z jej wybrankiem Macierewiczem), i teraz Marek Jurek – każdy po kolei zostawia jakąś rysę na kamiennym dotychczas obliczu Prawa i Sprawiedliwości. Moim zdaniem, do wyborów jeszcze daleko, bo nawet jeśli Marek Jurek znajdzie kilku naśladowców, którzy za nim pójdą, nawet jeśli da się uprosić, żeby pozostał bezpartyjnym marszałkiem, to w zasadniczych sprawach będzie nadal popierał koalicję rządzącą, a ta chce być u steru (i u żłobu) jak najdłużej.

Z drugiej strony Platforma urządziła show jedności, która nie wiadomo jak długo potrwa, bo pod obszernym parasolem Tuska znajdują się politycy bardzo różnorodni – od entuzjastów IV RP, jak Paweł Śpiewak, po symbole III RP, jak Andrzej Olechowski (cóż za nieoczekiwany powrót), nie mówiąc już o takich oryginałach jak Palikot, który jeszcze niedawno był za usunięciem Jana Rokity – wyrazistego lidera prawego skrzydła Platformy. W odróżnieniu od tych polityków PO, którzy są bez wyrazu (jak Grzegorz Schetyna), Palikot ma przynajmniej fantazję. Fakt, że założył koszulkę z napisem „Jestem gejem” i „Jestem z SLD”, zgorszył część obecnych na konferencji PO, ale intencje Palikota były oczywiste: chciał być kontynuatorem tych, którzy nosili koszulki z napisem „Miałam aborcję”, „Jestem Żydem”, czyli chciał wyrazić solidarność ze słabszymi, z mniejszościami. Dla partii liberalnej i mało opiekuńczej, która ma w programie nawet podatek liniowy, jeden milioner z miękkim sercem jest bardzo użyteczny.

*** 

Warszawa, 10 kwietnia 2007 r.

„Misja Specjalna”
Telewizja Polska S.A.
W miejscu.
Szanowni Państwo!

Uprzejmie proszę o odczytanie w programie, do którego zostałem zaproszony, poniższego listu:

Dziękuję za zaproszenie do udziału w kolejnym programie poświęconym m.in. mojej osobie. Z zaproszenia nie skorzystam, ponieważ nie zamierzam przykładać ręki do dzikiej lustracji medialnej. Jest ona wymierzona przeciwko arbitralnie wybranym osobom, które na podstawie arbitralnie dobranych, nielegalnie sporządzonych teczek i kwitów, mają zostać zdyskredytowane, a w konsekwencji pozbawione pracy. Bez mojej wiedzy zostałem zarejestrowany i obdarzony pseudonimami, o czym dowiedziałem się dopiero z „Misji Specjalnej”, a następnie z innych mediów, które uczestniczyły w linczu. W oparciu o tak przygotowane tzw. dowody miałbym teraz uczestniczyć w pokazowym procesie przed kamerami, w którym oskarżycielami będą autorki programu oraz dobrani przez nie eksperci.

Jedyna lustracja na jaką się godzę, to proces przed niezawisłym sądem, w którym oskarżenie i obrona mają równe prawa, równy dostęp do akt, możliwość ich weryfikacji, przesłuchania świadków i oskarżonego. Dlatego występowałem o autolustrację, której Sąd Lustracyjny mi dwukrotnie odmówił. Mam nadzieję, że takiego procesu doczekam. Do czasu takiego procesu nie będę brał udziału w żadnej innej formie lustracji.

Z poważaniem,

Daniel Passent

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 50

Dodaj komentarz »
  1. Akurat konsekwencja u inkwizytora, który posylał ludzi na stos, nie jest zaletą. Lepiej, zeby był niekonsekwentnym nieudacznikiem.
    O charakterze Marka jurka najlepiej świadczą hołdy składane Pinochetowi (czyzby pan Daniel juz o tym zapomnail), ponuremu dykatorowi, którego rezim torturował nawet kobiety w ciązy i pozbawial ich dzieci. Raczej więc bym się powstrzymala z komplementowaniem Marka Jurka.

  2. Gospodarzu:
    prosze przyjac wyrazy mojego szczerego uznania i podziwu z powodu Pana postawy wobec lustracji, oraz wyrazistego listu do „Misji Specjalnej”.

    Z troche innej beczki, uwazam, ze od czasu do czasu nalezy przypominac osobe doktora Garlickiego. Czy juz doczekal sie zarzutow? Czy jego prawo do uczciwego procesu jest respektowane? Czy dalej jest „zabojca”, a jesli nie, to czy dalej siedzi w areszcie? Co sie dzieje z jego pacjentami? Moim zdaniem, doktora Garlickiego nie wolno zapomniec i zostawic na pastwe „prawa i sprawiedliwosci”.

  3. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu,
    nie wychodzi Pan z zalozenia, ze wczorajsza propozycja/pomysl
    Adama Paczkowskiego > 207.04.15 / godz 15:30 moze byc
    przyslowiowa aspisyna Bayerna na listracyjne bole glowy wielu
    pokrzywdzonych przez SB-ow Polsce?

    Co prawda sa blogowicze, ktorzy wychodza z zalozenia, ze nie
    nalezy patrzec w tylne lusterko jadac Rolls-Royce Phantom 6
    np. kanadyjska autostrada, co oczywiscie jest wielka bzdura.
    Prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polityczna manipulacja ,a nie lustracja.

    Trzeba byc niezlym przyglupem ,aby zarzadzic lustracje w jakimkolwiek narodzie,a tym bardziej w Polsce.
    Selektywne eliminowanie z zycia spolecznego ludzi skazanych przez sad jest jedynym demokratycznym procesem akceptowanym na zachodzie.
    Durnie z PiS stosuja metody nazistowsko-stalinowskie tj. pozbawienie czlowieka pracy.Nic innego nie potrafia.
    Nie staje w obronie pana Passenta.Jego przeszlosc jego problem.Staje w obronie demokratycznych zasad sprawowania wladzy.
    Mazowiecki mial racje.Byla ofiara zachowuje sie jak kat.Bedzie nastepna ofiara.Czy na tym polega Polskie wydanie demokracji…chyba nie.
    Jest oczywiste ,ze wszyscy Polacy byli ofiarami systemu totalitarnego.
    Czy mamy byc ofiarami lustracji?
    Profesor Labuda z Uniwersytetu Wroclawskiego twierdzi ze nie.Nie odebral lojalki z rak rektora.I to jest dobra wiadomosc na nadchodzacy tydzien.

  6. Daniel Passent pisze: „nie mówiąc już o takich oryginałach jak Palikot”

    Trzeba Platformie przyznać, że ma w swoich szeregach dość dużą liczbę indywidualności i oryginałów, którzy prowokacyjnymi koszulkami lub kapeluszami noszonymi w sejmowych korytarzach ubogacają nasze medialno-polityczne życie.

  7. Panie redaktorze, wystarczyło po prostu odpisać, że przyzwoici ludzie nie przyjmują zaproszeń do programów typu „Misja specjalna” czy „Warto rozmawiać”, bo z tymi specjalnymi misjonarzami nie warto rozmawiac.

  8. Marek Jurek jest przede wszystkim katolickim fundamentalistą, konsekwentnie przekształcającym nasz kraj w państwo wyznaniowe i już chociażby z tego powodu nie powinien byc marszałkiem sejmu, dyskwalifikuje go również przynależność do fan clubu Augusto Pinocheta, tak ja dyskwalifikuje to Tomasza Wołka i Michała Kamińskiego. Resztę już napisały Maria-Dora i Marta (pozdrowienia), więc nie będę tego powtarzał.

  9. Panie Danielu, popieram!
    Największe chamstwo lustracji – oskarżony jest z góy uważany za winnego. A w demokracji chyba jest niewinny, dopóki mu się winy nie udowodni?

  10. Po dwóch latach pan Marszałek przejrzał na oczy, w jakie towarzystwo wlazł. Gratuluję refleksu choć skóra cierpnie, gdy pomyślę, że taki człowiek był i jest jedną z najważniejszych osób w państwie. Jak na razie państwie Prawa i Sprawiedliwości.

  11. Marek Jurek mnie także zaskoczył, jednak z nieco innego powodu, otóż raczej dlatego, że ujawnił całkiem niezły potencjał aktorski, będąc w stanie perfekcyjnie odegrać swą rolę w najnowszym spektaklu p. Kaczyńskiego, mającym na celu przejęcie większej części posłów Samoobrony, LPRu oraz części PO, jak się uda. Nowe ugrupowanie p. Jurka może z powodzeniem stać się azylem dla posłów Samoobrony, której żywot prawdopodobnie już został przesądzony, natomiast LPR w sondażach praktycznie nie istnieje. Mam wrażenie, że już wkrótce ujrzymy w telewizorach p.Ziobrę, relacjonującego live akcje zbrojnych funkcjonariuszy PIS, strzelających z karabinów maszynowych w zamki od drzwi pp. Maksymiuka, Łyżwińskiego, Leppera i innych, co spowoduje natychmiast masową letnią migrację posłów Samoobrony do p. Jurka, a ten zasili ich głosami PIS. Tak to widzę, ale mogę się mylić. Jeśli jednak mam rację, a plan się powiedzie, to mamy marną perspektywę na kolejne lata.

  12. Ciekaw jestem, czym tak bardzo obrażono Marka Jurka. W środowisku, w którym chamy i warchoły spływają jak woda po wypasionej Kaczce, musiało to być coś naprawdę wstrząsającego.
    W miniony weekend konferencje prasowe goniły jedna drugą. W jurkowym zamieszaniu chyba mało kto zwrócił uwagę na dokonaną przez Kaczyńskiego, obszerną prezentację założeń polityki międzynarodowej. Wreszcie dowiedzieliśmy się, że w sporze z Rosją stronie polskiej wcale nie chodzi o mięso, lecz o zasady. Dla świata taka oficjalna i szczera enuncjacja stanowi kolejny przykład polskiej głupoty.

  13. Konsewkentne postępowanie Marka Jurka jest zapewoe godne podziwu. Mój podziw dla niego przesłaniają jednak jego wyrazy uznania dla mordercy jakim był Pinochet. Ale nie tylko. Słyszę, że zamierza politycznie powrócić do „ochrony życia od poczęcia”. Polityk powinien wiedzieć, kiedy gra jest skończona! Jeżeli Jurek rzeczywiście wróci do tej gry, gra jego wykończy.

    Przyznam, że nie śledziłem rozwoju sytuacji antyaborcyjnej. Głównie dlatego, że nie mam zdania na jej temat: dotyczy w pierwszej linii kobiet, dlaczego więc męscy politycy się w to mieszają? Aby przypodobać się Rydzykowi i zyskać jego wsparcie? Nie rozumiem dlaczego Kaczyński zmienił zdanie? Dlaczego po przegranym głosowaniu wyraził rozczarowanie? Przeciez jeszcze przed kilkoma miesiącami sam twierdził, że dla tego projektu nie ma większości w parlamencie i że obecna ustawa, i tak najbardziej rygorystyczna w Europie, jest wystarczająca! Czyżby to też tylko akt przypodobania sie skrajnym katolikom?

  14. Marszałek Jurek uchodził w moich oczach za człowieka moralnego, dla którego katolickie zapisy etyczne były wartością nadrzędną. Wydawałoby się, że te wartości nie ulegają dyskusji i podlegają przez niego szczególnej ochronie.

    Jurek jednak zrobił wyraźny błąd, rozpętując wojnę o zmiany w konstytucji, w jej zapisach o sprawach ochrony życia poczętego. Tak, właśnie on zrobił największy błąd – bo z cynizmem Ligi Polskich Rodzin, Giertycha i Wierzejskiego – już wszyscy się pogodzili. Wiadomo, że periodycznie wybuchające kryzysy koalicyjne, wywoływane przez LPR – to nic innego, jak zabawa nie w obronie wartości moralnych – lecz patrzenie w sondaże opinii publicznej – i zerkanie w stronę Tadeusza Rydzyka.
    Marek Jurek, wchodząc w tę zabawę – wrzucił swoje moralne poglądy w błoto elpeerwoskich rozgrywek.

    Mówi się, że Marek Jurek skorzystał na całej tej sprawie, w kontekście porażki w głosowaniach nad zmianami zapisów art. 30 i 38 Konstytucji RP – bo stanie się teraz głównym pupilkiem Tadeusza Rydzyka i środowiska radiomaryjnego. Może tak…. tylko, co za zwycięstwo dla moralisty, które jest okupione babraniem się w bagnie politycznym.

    Marek Jurek zostanie zapewne w polityce, nie ma znaczenia w jakim układzie – czy jako reprezentant PiS, poseł niezależny – czy jako twórca nowej partii. Bo, tak jak wielu innych – został już ukąszony bakcylem władzy i blichtru…. i nie potrafi inaczej, jak na niwie partii, mediów – prezentować swojego zdania. Mógłby odzyskać wiarygodność – ale wymagałoby to odejścia, przynajmniej na jakiś czas z polityki sejmowej – i zajęcie się innymi sprawami – ale to nie nastąpi. Zostanie zapewne – jak wielu innych – przekonany, że dla „dobra ogólnego” powinien zostać… na stanowisku marszałka, w klubie PiS. Kaczyński „kupi” go obietnicami, że sprawy interesujące Jurka będą dalej realizowane. Tylko, że to dobro ogólne – w przypadku Jarosława Kaczyńskiego – to jak już wielokrotnie można było się przekonać – to nic innego, jak trwanie za cenę najbardziej brudnych kompromisów – u władzy. I te sprawy moralności katolickiej – to nic innego, jak instrument rozgrywki politycznej. Jurek powinien, jako szczery katolik zadać sobie pytanie – na jakie kompromisy można pójść dla realizacji swoich celów – czy “dobro”, tak jak je rozumie ten katolicki fundamentalista może być realizowane brudnymi metodami.

    Ukłony
    Azrael

  15. Szanowny Gospodarzu, proszę, rozwiń w sposób profesjonalny dla DZIENNIKARZY (DZIENNIKARZ, to w mojej definicji prawdziwy dziennikarz) fenomen psychologiczny: ” Sprawa: J.Kaczyński – Wierzejski”. Kaczyński, ten niedościgniony mistrz realizacji hasła TKM, makiawelista z najwyższej półki, tytan – zdawało się – skuteczności intrygowania i niszczenia „odmieńców” został powalony na kolana przez takiego Wierzejskiego, w końcu marniutkiego, tandetnego i prymitywnego oraz cynicznego taliba. Całe PiS jest bezradne, oburza się, że to chamstwo Wierzejskiego, bo posłanka jest ciężko chora i dlatego nie głosowała itd., itd.
    Co to jest? Czy król jest nagi?

  16. Szanowny Panie Danielu

    Nie bardzo mogę zachwycać się nad „moralną postawą ” Marka Jurka, gdyż pamiętam dokonania tego Pana, które w mej świadomości nic z moralnością nie maja wspólnego, chyba że ma to być odmiana „moralności katolickiej”.

    Oczywiście sprawą interesującą, która nie będzie wyjaśniona zbyt szybko, jest kwestia motywów działania Marszałka Sejmu. Czy stała za tym chęć samodzielnego zaistnienia jako przywódca nowej partyjki, czy też były to działania na zlecenie Opus Dei?.

    Pozdrowienia

  17. Redaktor pisze: „mało kto wątpi w osobistą uczciwość Marka Jurka”.

    Co to znaczy, osobista uczciwość polityka? Czy fundamentalista składający hołdy krwiożerczemu dyktatorowi Chile, bezwzględnie domagający się ograniczenia praw obywatelskich, marszałek parlamentu, który (dziś w wywiadzie prasowym) twierdzi, ze lojalność wobec papieża (głowy innego państwa!) jest ważniejsza niż jakakolwiek inna lojalność wewnatrz państwa – jest „osobiście uczciwy”, tylko dlatego, że bezkompromisowo realizuje ten absurdalny program własnych rojeń? W takim razie nie powinienem wątpić w „osobistą uczciwość” i Hitlera, i Mussoliniego, i Stalina.
    Nie wystarczy wewnętrzna zgodność przekonań i działań. Musi być jakieś kryterium zewnętrzne, społeczne. szczególnie u polityka, mającego decydujący wpływ na losy innych.

    Redaktor pisze: „Trudne pytanie: kogo wybrać – ideowego fundamentalistę, czy szczwanego lisa”.

    To sztuczne pytanie. Nikt ani nic nie zmusza do takiego wyboru, poza sojuszem takich właśnie „ideowych fundamentalistów” i „szczwanych lisów”. Daliśmy się przez nich wpędzić w matnię, gdzie nam się wydaje, że istnieją wyłącznie tego rodzaju wybory. A przecież to są ekstrema, w każdej sytuacji społecznej, nawet w naszym kraju, o tak aberracyjnych postawach ludzkich i społecznych. Naszą odpowiedzią powinna być zdecydowana odmowa angażowania się w wybory między takimi ekstremistami i wybór ludzi prezentujących poglądy . . . ludzkie. Nie możemy zabronić im wypowiadania się (chcemy zyć w demokracji) ale niech wypowiadają się prywatnie, we własnym imieniu. Tymczasem daliśmy sobie wmówić, że musimy wybrać sposród nich, i że to jeden z nich będzie mówił w naszym imieniu! To samobójstwo.

  18. 1. Trywialnie gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta.Może strateg z Torunia?

    2. Aby do nowej awantury.Mówi się, że premier znakomicie zarządza kryzysami. Kryzys jednym niesie apatię drugim zaś podnosi adrenalinę. Zastanawiam się czy nie jest tak,że ta adrenalina szkodzi nie mniej od apatii. Czy nie jest tak, że w konsekwencji oba stany okazują się być destrukcyjne, bo zawężają możliwości percepcyjne?

    3. Może rządzący stratedzy dlatego zajmują się przeszłością innych, żeby mniej zwracać uwagę swoją terażniejszością? Przeszłość INNYCH w odróżnieniu od własnej jest prosta, biało-czarna,a gdy chciano dać coś na pożarcie- nawet wyłącznie czarna? Jak w najczrniejszm śnie… Wiele osób mogłoby konstruktywnie krytykować (chciałoby się nadal wierzyć, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi), ale są zajęte tłumaczeniem się, obroną.

    4. Jest dziwnie?

    Pozdrawiam

  19. Do Torlina.
    Moja odpowiedź na twój wpis z dnia 15.04.2007r. w poprzednim felietonie gospodarza.

  20. Do sopotirek z 9.48
    W pełni podzielam Twoją opinię o Opus Dei i fatalnej roli tej organizacji
    w Polsce .Dziwny to kraj, gdzie nad takimi skrajnościami wybitnie polskiego kroju , musimy sie zastanawiać, a to dlatego ,iż to real politik .
    Natomiast istotne dla mnie jest to ,iż od soboty w zasadzie nikt nie komentuje godzinnego wystąpienia Premiera na temat polskiej polityki zagranicznej – .
    Widocznie , Centrum warszawskiej opiniotworczej palety uznało ,że to paplania bez znaczenia .

  21. sceptyk 06,26 pod poprzednim felietonem. Jak miło! Od razu cię polubiłam, bo też lubię ten film, a Wysockiego słuchaliśmy wspólnie z przyjaciółmi jeszcze z taśm na dużej szpuli, przemycanych pod koszulą z wycieczek do ZSRR – jakość nagrań wiadoma, ale ich siła! Do dziś mam wiele nagrań na taśmach i płytach, takich bezpośrednio z koncertów i takich studyjnych, to prawdziwe skarby dla mnie.
    Dziękuję ci za reakcję – pozytywną – na mój atak /no, może to była tylko parada?/, teraz znacznie łatwiej będzie czasem wymienić poglądy.

  22. ANCA,
    Cieszę się, że między nami zgoda.

  23. Szanowny Gospodarzu, nie chcę być nachalny i pisać co chwilę, ale w poprzednim wpisie zapomniałem o „drugim zadaniu domowym” dla Pana, stąd uzupełniam go w niniejszym wpisie. Chodzi mi o to, że w obecnych czasach maSSSSSSmediów istnieje ten i tylko ten, kogo media kreują. Nie ważne – kretyn, czy poczciwiec. Proszę wytłumaczyć forumowiczom, dlaczego media, nie tylko „publiczne” (czytaj:propisowskie), ale i tzw. „niezależne” bez przerwy kreują takie indywiduum, jak Wierzejski; gdzie kliknę na kanał, tam Wierzejski. Czemu to służy, czyżby tylko „kasie”?
    Mówiono w „moich” czasach: „ciszej nad tą trumną”. Dlaczego teraz najciekawsi dla dziennikarzy są kretyni, chamy, tupeciarze. „Co z tą Polską?” chciałoby się powiedzieć za T. Lisem, z tym, że on też wpisuje się czasem w tę „technologię”.

  24. Marek Jurek jest dogmatykiem, fundamentalistą, ale moralistą ? Cóż to za moralista, który musi siłą narzucić innym swoje zasady, zasady, których sam nigdy nie będzie musiał przestrzegać, co zdecydowanie ułatwia moralizowanie. Cóż to za wiara, która potrzebuje cudów, żeby wyznawcy mogli uwierzyć, cóż to za wiara, która potrzebuje sankcji państwowych, żeby wyznawcy przestrzegali jej zasad ? Czyż M.J. nie widzi, że ośmiesz to w co wierzy, domagając się siłowych (prawnych) rozwiązań ? Marek Jurek uważa, że Pinochet miał prawo zabijać w imię wierności swoim zasadom i uważa, że blastula ma prawo zabić kobietę w imię wierności zasadom wyznawanym przez M.J. Brzydzi mnie tak zwana wewnętrzna uczciwość, która z nikim się nie liczy, tylko sama ze sobą.

  25. Wybór jest trudny, szczęśliwie między Jurkiem a Kaczyńskim wybierać nie muszę. I tylko dla przypomnienia napiszę, że Stalin bynajmniej nie był najbardziej ideowym komunistą, a raczej cynicznym aparatczykiem…

  26. pielnia1 pisze: „Proszę wytłumaczyć forumowiczom, dlaczego media, nie tylko ‚publiczne’ (czytaj:propisowskie), ale i tzw. ‚niezależne’ bez przerwy kreują takie indywiduum, jak Wierzejski; gdzie kliknę na kanał, tam Wierzejski.”

    Wyjaśnię w zastępstwie gospodarza:

    Co by nie mówić o Wierzejskim, posiadł on umiejetność szybkiego przygotowywania smakowitych kąsków dla mediów, a postawiony przed kamerą nie duka, nie czyta z kartki, tylko sprawia wrażenie polityka, który ma coś istotnego do powiedzenia.

    To on – na miarę swoich możliwości – steruje mediami i w tym sensie jest w awangardzie nowoczesnego PR.

  27. Hallo Pielnia 1,
    ja tez nie moge zrozumiec czemu ciagle ogladam w tv. twarz:
    Wierzejskiego,Gosiewskiego,Cyminskiego, Kuchcinskiego itp.
    parady blaznow,ktorych zaden przyzwoity cyrk by nie zatrudnil.Nalezy dodac,ze przywodcy w tym PO w niczym nie sa lepsi.
    Bogu dzieki, ze moge to wylaczyc !!!

  28. Sceptyk: Och, dzieki za tego Wysockiego!!!!!!!!!!!!!! Nie podjrzewalam, ze w internecie moga sie znajdowac takie skarby i to razem z audio. Zaraz ustawie do Ulubionych!
    Ja tez jestem wielka wielbicielka Wysockiego. Mialam z nim dziwna smutna przygode:
    Warszawa, lato (maj lub czerwiec) 1968 r. Po wyjsciu wiecozrem z kolegami z teatru (gdzie pracowalam), udalismy sie do kawiarni Telimena. Obok odgrozony byl kawalek ulicy, bo trwaly jakies zdjecia do filmu. Usiedlimy w „ogrodku” czyli na zewnatrz i zaczelismy spiewazc piosenki Wysockiego. Ludzie przy sasiednim stoliku patrza na nas dziwnie. Ja ich zaczepiam. I co sie okazuje? To aktorzy z Taganki, a wsrod nich… Wysocki! Oni wlasnie skonczyli zdjecia dojakiegos filmu. Nasza radosc byla bezgraniczna. Zaproponowalam natychmiast przeniesienie sie do mnie, bo kawiarnie mieli lada momnent zamykac. Podalam adres. Zamowilismy dwie taksowki……
    Ich taksowka nigdy nie dojechala.
    Mysle, ze uznali moje zaproszenie za jakas pulapke, za prowokacxje bezpieki.
    Tak bylo. Smutne. Dwa miesiace pozniej wyjechalam z Polski na zawsze. Dziwny to byl rok.

  29. W ramach koalicji cyrkowe występy trwają. Jeden z drugim forsują swoje niewydarzone pomysły w zamyśle chcąc przejść do historii. Nikt się nie pyta społeczenstwa czego ONO by chciało. Oderwani od rzeczywistości i wspólczesnych tendencji światowych, schowani pod kloszem swoich ideologii, tworzą integralną grupę ludzi, którzy nic nie widzą poza swoimi racjami.Tworzą świat przyjazny dla siebie. A co z przytłaczającą resztą?
    Dlatego każdy przejaw nieposłuszeństwa obywatelskiego mnie cieszy, każdy kłopot Kaczyńskiego raduje, tym bardziej, że Oni sami kreują te wszystkie wydarzenia. Robią coś , czego skutków nie są w stanie na dłuższą metę przewidzieć. Partacze.

    Na TVN24 na pytanie komu odebrałaby głosy integrująca się lewica A.Kwaśniewskiego, ponad 39% głosów oddano na PO.Ten wynik zmusza do myślenia, wyniki innych sond także. Wygląda na to, że publiczna dyskusja o lewicy jak narazie jest nie trendy.Anonimowe głosy pokazują jednak wyrażne poparcie dużej części społeczeństwa. Przekonania schowano głęboko- bo przecież człowiek tak łatwo nie zmienia swoich preferencji , może chwilowo cofnąc swoje poparcie konkretnym ludziom lewicy, gotowy w każdej chwili poprzeć w innym czasie, innych ludzi tej formacji. Czy ten czas nadchodzi?
    Pozdrawiam Halszka

  30. Witam
    Patrząc dziś na konferencje „NT Polskiej Gospodarki” (czy „…Rozwoju P.G) z udziałem prezesa Skrzypka dziwie się Panu, Panie Danielu, że wysyła Pan list do instytucji, w której nastąpiła wymiana kadr. Prawdopodobnie ludzie z nadania PiS nie potrafią czytać i pisać, aby byli łatwiejsi w manipulacji. Poziom prezesa Skrzypka najlepiej o tym świadcz…

    P.S
    Do TesTeq , Racja, Wierzejski to pajac świetnie nadający się do cyrku jaki fundują media! Osobiście uwarzam że tacy cyniczni politycy ( w najgorszym tego slowa znaczeniu) jak Wierzejski, Giertych (x2) i Leeper powinni zostać wychłostani i wypędzeni z Polski!

  31. Moralista Jurek?! Mój Boże! Pochylający się z nabożną troską nad losem zygoty piewca Pinocheta z jego mordami, torturami za pomocą elektrowstrząsów. Moralista, który chce narzucić całemu narodowi swoje przekonania rodem z czasów inkwizycji. To ja wolę tych niemoralnych, którzy rozumieją, że społeczeństwo to konglomerat róznych poglądów, postaw, orientacji. Takich jak Jurek zwyczajnie się boję. Ci „moraliści” spowodowali taki podział i nienawiść w społeczeństwie, jakiej nie było nigdy od czasu stanu wojennego. To, oprócz wielu innych kretynizmów, jest ich największą wręcz zbrodnią. Z tego przyzwolenia na szczucie, opluwanie innych, niszczenie wszelkich autorytetów długo będziemy się leczyć. To jest największe łajdactwo, które nam wszystkim zrobili. By budować społeczeństwo obywatelskie potrzebne jest choć minimum wzajemnego zaufania, wiary, że drugi człowiek czyni coś, bo ma potrzebę pozytywnego działania dla dobra wspólnego. Oni te niewielkie pokłady wzajemnego zaufania zdemolowali doszczętnie. Niech się smażą za to w piekle, jeśli ono istnieje!

  32. No i dobrze, że Marek Jurek chce odejść z marszałkowania. Jego wygibusy przy zarządzaniu głosowania do skutku ( czyli zadawalającego PIS) było chwytem poniżej pasa.
    Lustrację Panie Danielu należy mieć tak głęboko, jak głęboko ma tych co nie są z miłościwie nam panującym, Kaczor II (podwójny)
    pozdrawiam marekk

  33. Dzis rano, jadac po kanadyjskiej autostradzie, co prawda nie RR Phantom, a tylko pospolitym „focusem” patrzylem co jakis czas we wsteczne lusterko, tak jak wymaga tego sztuka prowadzenia samochodu oraz zdrowy rozsadek. I co widzialem w tym lusterku ?

    Widzialem inne samochody (miedzy innymi „focusy”, ale taz auta luksusowe), jadace jak ja, do przodu, a nie na wstecznym. Za kierownica kazdego pojazdu siedzial kierowca, ktorzy jak ja, rowniez patrzyl do przodu, i tylko czasem, kiedy potrzeba, zerkal we steczne lusterka. Na tym polega czujnosc. Nie tylko diaspory, ale rowniez, a moze przede wszystkim kierowcow. Jesli tej czujnosci brak („albo i nie”), to wtedy rodza sie klopoty.

    Akta znajduja sie obecnie w rekach IPhieNu, a nie w rekach SB czy poszczegplnych funkcjonariuszy, i w zwiazku z tym od tej instytucji nalezy dzis domagac sie nalezytego obchodzenia sie powierzonymi archiwami. Procedura sadu lustracujnego rzadzaca sie zasadami procedury karnej w wiekszosci przypadkow doprowadzila by do konfrontacji miedzy oskarzAnym o wspolprace i osobami uwiklanymi w oskarzenia, w tym rowniez autorami dokumentow umieszczonych w teczkach. Jesli takiej procedury nie ma w obecnych przepisach, to nie znaczym ze ten brak mozna zastapic przez sad telewizyjny w wykonaniu dziennikarzy. Nawet w telewizji amerykanskiej wyroki wydaje zawodowa sedzina Judge Judy, a nie Larry King.

  34. Korneliusz: zapomniałeś o tym nachalnym i namolnym niejakim Putrze, dzieciorobie z wąsiskami, też wtrąca, gdzie tylko może, swą stałą śpiewkę
    o jedynie słusznej linii PiS-u i o nienawistnej, wszystkiemu winnej, PO. Poczciwy człek ten (mechanik podobno z Polski B), powtarza w kółko partyjne frazesy bogoojczyźniane i jarko-hołdownicze, nie mając kompletnie nic od siebie do powiedzenia.

  35. W celu usprawnienia lustracji IPN przygotowal specjalny test na
    stronie
    http://lavira.pl/lustracja?ctinf=892478

    Wypelnij i wyslij do IPN

  36. Witam!
    Prawidłowa odpowiedż na zaproszenie z programu „Misja Specjalna” jest tylko jedna : „Szanowna Redakcja! Możecie mnie cmoknąć w pompon”. Przy składaniu podpisu nalezy koniecznie doknać gest Kozakiewicza, powtórzonego przez Kwasniewskiego, gdy się dowiedział, że przesłuchującym go oficerem wywiadu w radiu publicznym (właściwe okreslenie) ma być nijaki Sakiewicz.
    Wszelkie inne odpowiedzi na zaproszenie są odpowiedziamy mięczaka (to znaczy kilka wariantów włąściwego jeszcze mozna by wymysleć) bo są oznaką, że się przyjmuje zasady gry. Zresztą już są pierwsze sygnały, że jakoś adekwatne wyrażenie powoli toruja drogę na usta i Targalskiego nazwano wreszcie chamem. Najwyższa pora debili nazywać debilami, idiotów idiotami, pajace pajacami.

    Pozdrawiam

  37. Panie Redaktorze,
    ma Pan całkowitą rację, jeśli chodzi o zaproszenie do programu TVP Misja Specjalna (jest jeszcze równie udany Warto rozmawiać). Obrazków tak nierzetelnegp dziennikarstwa dawno nie mieliśmy okazji oglądać. Aż smutno patrzeć. Jeśli to ma byc zaczyn IV RP, to ja już odpadłam, po drugiej czy trzeciej próbie przetrwania w całości programu pod egidą Pani Gargas dałam sobie spokój. Te programy zakładaja, że odbiorca nic nie wie, nie pamięta i nie jest w stanie się dowiedzieć o stanie minionym, a już na pewno nie myśli oglądając ten program, więc przelknie i przyjmnie do wiadomości każdą manipulację. Może i nie jestem Einsteinem, ale nie znoszę jak się mnie traktuje, jak totalnego przygłupa, którego można dowolnie zmanipulować i oyumanić. I to jeszcze dla mojego dobra w imię ujawniania prawdy o przeszłości.

    Swoją opinię o Panu Jurku dałam we wpisie wczorajszym na blogu Pani Janiny Paradowskiej. Nie widzę sensu jej tutaj powtarzać. Ale dzisiaj życie dopisało dalszą część dramatu – Pan Jurek podtrzymał swoją hamletowską decyzję – rezygnuje z marszałkowania Sejmowi i odchodzi z PiS. Co on będzie dalej robił, to już mało wazne – kolejna kanpowa formacja na prawicy, jedna mniej czy więcej to żadna różnica, ale jak teraz PiS obsadzi swoim nowym marszałkiem Sejm – co będzie musiał dać Jarosław Kaczyński swoim ukochanym koalicjantom i czy to wciąż będzie cena akceptowalna? To co napisałam w blogu Pani Paradowskiej – ilu jeszcze kompetentnych politycznie pracowników zyskaja ministerstwa wśród doradców?

    Sceptyk: Dzięki za za Wysockiego!!!

  38. Halszka31
    Zawsze głosowałam na SLD, chociaż nie zawsze było to łatwe. Ostatnio Gadzinowski w Przeglądzie napisał, że feministki powinny przestać się boczyć się na lewicę, bo SLD jest już odmienione (tzn. Olejniczak ogłosił, że już nie będzie obnosił się ze swoim katolicyzmem). No to jak czytam, że wszyscy wicemarszałkowie (a więc i Olejniczak) poprosili papieża, żeby Sejm miał za patronkę Matkę Bożą Trybunalską to mi wszystko opada. Jeżeli na tym polega odmiana lewicy, to Gadzinowski powinien chyba sobie język odgryźć. Dyskusja o lewicy powinna polegać przede wszystkim na uświadomieniu tym panom czym jest z definicji lewica.

  39. sceptyku! dzięki za Wysockiego. Też miałam swój epizod z Wysockim…
    Latem 1980 roku Teatr na Tagance występował we Wrocławiu, było to w ramach II Międzynarodowych Spotkań Teatralnych. W programie był Hamlet z Wysockim w roli głównej, a także „Dobry Człowiek z Seczuanu” i „Tak tu cicho o zmierzchu”. Stałyśmy z koleżanką na zmianę, zwolniwszy się z pracy w wielogodzinnej kolejce. Miałyśmy biletu na wszystkie spektakle, ale tego, najważniejszego nie obejrzałyśmy… Nie zobaczyłyśmy Wysockiego. Przedstawienie się nie odbyło, bo aktor zachorował…
    Wkrótce okazało się, że nie żyje.
    Program wydany przez Pagart przechowuję do dziś.
    ;
    I jeszcze chcę odpowiedzieć narciarzowi 2, który putał, co z pacjentami oczkującymi na przeszczep serca. W faktach tvn podano przed godziną, że 10 pacjentów czekających na nowe serce i 9 na wątrobę zmarło.
    Nie mam siły dodawać komentarza.

  40. Szanowny Panie Danielu!
    Rozumiem, że nie może Pan skorzystać z rady InDoor’a, dotyczącej odpowiedzi na zaproszenie (a raczej wezwanie!) do „Misji Specjalnej”, nie tylko dlatego, że już ją Pan wysłał. Właśnie to, co InDoor zawarł dosadnie i trafnie w swej propozycji, wyraził Pan w sposób właściwy nie tylko dla dyplomaty ale także dla każdego uprzejmego człowieka. Wydaje mi się, że owi lustratorzy – służalczy ochotnicy odbiorą Pańską uprzejmą odmowę jako „unikanie odpowiedzialności” czy „tchórzostwo” itd. Wobrażam już sobie złośliwe komentarze na ten temat w „Misji”. Ale nie włączę TVP i nie będę słuchał tego bełkotu. Tak to jest, gdy rzuca się róże przed wieprze, ale nie miał Pan innego wyjścia i musiał Pan tak postąpić.
    Nie podzielam uznania niektórych polityków i politycznych dziennikarzy dla postawy Marka Jurka. Podzielam natomiast trafne, negatywne opinie na temat działalności tego Pana, wyrażone wyżej w komentatarzach, szczególnie Marii-Dory, mw, jesieni i marty. Przypominam także, mataczenia Marka Jurka jako Marszałka Sejmu, z określeniem terminu uchwalenia budżetu. Wówczas świadomie opóźniał prace Sejmu nad budżetem i świadomie, mylnie informował posłów o terminie jego uchwalenia, wiedząc, że Prezydent uznaje wcześniejszy termin za właściwy. W ten sposób stworzył podstawę do rozwiązania Sejmu przez Presydenta, z której wprawdzie Przezydent nie skorzystał. To „bardzo moralne” działanie Marka J. było podstawą wniosku o jego odwołanie z funkcji Marszałka.

  41. Do ANCKI!
    Spotkałem sie z Wysockim , ale przy jego grobie 1 listopada 1980 roku ,pierwszy grób za bramą na Wagańskim kładbiszcze ,blisko stacji metra o nazwie 1905 .
    Nie pamietam dokładnie , ale około pierwszej dekady lipca 1980 tam go pochowali, wiec nie mogłaś sie jego doczekać we Wrocławiu Intensywnie żył ,nie miał szans życ długo . Była wtedy w Moskiwe jego żona Marina VLADY , na ulicy można było łatwo kupić nagrania jego pieśni ,oczywiście nielegałki.
    To taki dodatek do waszej korespondencji z Sceptykiem .
    Z Pozdrowieniem
    Waldemar

  42. Żyjemy w wolnym kraju. Jeżeli pan Marek Jurek nie życzy sobie być marszałkiem sejmu – jego prawo. Jeżeli nie życzy sobie być poddany zabiegowi przerwania ciąży, to jak na razie żadna ustawa go do tego nie zmusza.

  43. Anca,
    a minister Religa milczy.

  44. Lubię jesień (ostatnio biało-czerwoną)
    Nie czepiałabym się drobiazgów, ostatecznie dobrze, że się różnimy, ważne aby chcieć się uczyć, dostrzegać popełnione przez siebie niezręczności, i nie kreować ludzi według siebie. To jest proces długotrwały i nigdy nie ma się pewności, że osiągnie się stan idealny. Na słabostki ludzi patrzę z pobłażliwością – nie znoszę arogancji, obłudy i ludzi, którzy zawsze chcą mieć rację. Tak dziwnie się składa, że te przywary posiada prawica- nie pierwsza to zauważyłam, chociaż zawsze się zastanawiam nad tym fenomenem; czy to wiara w Boga ogranicza możliwości poznawcze człowieka? Czy to naprawdę jest opium, tym razem dla klasy rządzącej? A może tylko narzędzie?
    Nie wiem, czy przypominasz sobie to ogromne poparcie dla lewicy Millera. Ja dodatkowo pamiętam analizę w „Polityce” (nie pamiętam czyjego autorstwa) Dotyczyła ona przewidywanych kłopotów Millera z tzw.baronami, którzy nie zostali uhonorowani stanowiskami rządowymi….i tak się zaczęło
    Partia to nie monolit, to ramy, w których mają się pomieścić poszczególni ludzie-ci wielcy i ci mali, bo zawsze zbierają się też ludzie, którzy chcą załatwić swoje doraźne prywatne interesiki. Chodzi tylko o proporcje, o kontrolę,o wypracowywanie mechanizmów trzymających to wszystko w ryzach, o kulturę rządzenia, o utrwalanie demokracji. Nie akceptuję sytuacji w której aby zniszczyć łapówkarstwo przy okazji niszczy się życie ludzkie, które ponoć jest bezcenną wartością.
    halszka

  45. Do Mańka. Lepiej się nie wypędzajmy.

  46. http://www.rosjapl.info/czarna_lista.php
    Wysocki zmarł ma atak serca 25 lipca 1980r. We Wrocławiu był na początku tamtego lata, albo pod koniec wiosny. Kiedy stałyśmy w kolejce, było ciepło i słonecznie. O jego śmierci dowiedziałam się da peronie dworca w Krakowie, wracając z wyprawy w góry. W przechowywanym programie jest to znane, piękne zdjęcie Hamleta wspartego o żelazne ogrodzenie/balustradę?
    Bardzo żałuję, że ten spektakl się nie odbył.
    ;
    Bożeno! to chyba dobrze, że min. Religa milczy. I tak powiedział za dużo.
    Kiedyś podziwiałam go. Znakomitego kardiochirurga, prekursora polskiej transplantacji. No, ale wiek ma swoje przywary i okazał się człowiekiem małodusznym, zazdrosnym i mściwym. Jest mu wszystko jedno, za jaką cenę utrzyma się na eksponowanej pozycji. Jest jednak ktoś, kto go na tę pozycję powołal i na niej utrzymuje i to jest dopiero skandal, żeby nie użyć grubszego słowa.

  47. Zjadzie!
    Oczywiście ja też się nie zgadzam ze swoją propozycją odpowiedzi. Ale kwestia pozostanie otwarta : czy i jak nalezy reagować na stosowany w polityce od dłuższego czasu postawę i język ? I czy dziś jeszcze język kulturalnego wykształciucha wystarczy?
    Lustracja ? Cały czas się mówi o aspektach moralnych, o samooskarżeniu lustrowanych, nieprzystawania samej idei do kultury prawnej śródziemnomorskiej ani atlantyckiej i podobne. A przecież sprawa jest jasna : na czele IPN stoi facet głoszący idee faszystowskie (wobec postawy w stosunku do Dąbrowszczaków inaczej trudno je okreslić), który podczas konkursu na stanowisko prezesa wykazał się moralnością gnidy i ma dostać do ręki władzę nad narodem 40 milionowym? Bo to, że ktoś dziś nie ma teczki, to nie oznacza, że jutro teczki mieć nie będzie.
    A tu pan Redaktor „uprzejmie dziekuje za zaproszemie do programu”.

  48. Mam temat dla programu „Misja specjalna” p.t. „Jak ojciec swojej córki został ojcem jej trojga dzieci”, fakt autentyczny i ciężki dramat rodzinny.
    Do programu zaprosiłbym fundamentalistów z Prawej i Lewej strony sceny politycznej, może po programie wskoczymy na racjonalną ścieżkę ku cywilizacji.

  49. halszka31/3
    Też się zawsze zastanawiam czy przekonanie prawicowców o tym, że są bliżej Boga jest powodem tego, że nie są skłonni do żadnych przemyśleń.
    Jeśli chodzi o lewicę to wolałabym, żeby trzymali się zasad wyznaczanych przez tego typu formacje, bo ustępując w wielu pozornie drobnych sprawach przeciwnikom, pozwolili na zawłaszenie wielu spraw m.in. języka praktycznie uniemożliwiając normalną dyskusję.

  50. jest pan niewinny. nie rozumiem czego się pan boi i nie stanie do konfrontacji.

css.php