Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.04.2007
środa

Oto jest głowa zdrajcy

18 kwietnia 2007, środa,

W związku z kolejną inscenizacją TVP na mój temat, oświadczam:

Nie neguję, że przed 1989 rokiem byłem nachodzony przez tajne służby i wypytywany o kontakty z cudzoziemcami i nie byłem takim bohaterem, żeby powiedzieć „spieprzaj dziadu”. Kategorycznie natomiast zaprzeczam, jakobym był ich świadomym tajnym współpracownikiem. Więcej refleksji na temat własnej przeszłości zamieściłem w książce „Codziennik”. Od pojawienia się pierwszych oskarżeń IPN/TVP pod moim adresem, domagam się procesu lustracyjnego przed niezawisłym sądem, którego już dwukrotnie mi odmówiono, ale jakiego, mam nadzieję, dożyję. Domagam się równego dostępu do akt, prawa do obrony, do powołania i przesłuchania świadków oraz biegłych, słowem – do respektowania moich elementarnych praw i godności człowieka, zamiast haniebnej praktyki: najpierw wyrok – potem proces.

Na razie jestem przedmiotem lustracyjnych igrzysk medialnych, politycznych i zarazem komercyjnych, kiedy spośród setek tysięcy teczek wybiera się najbardziej atrakcyjne, i handluje nimi, dostarczając publiczności na tacy głowę „zdrajcy”. Będę się tłumaczył dopiero przed niezawisłym sądem, a nie w ramach trwającej hecy. Mam wrażenie, że jestem obiektem kampanii nienawiści ze strony tych, którym jestem solą w oku. Nie zamierzam bez końca się tłumaczyć. Błędów żałuję, niekoniecznie tych, które są przedmiotem dzisiejszej nagonki, ale życiorysu się nie wypieram. Jestem dumny z mojego dorobku, szczęśliwy, że zyskałem tylu Czytelników i Przyjaciół.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 263

Dodaj komentarz »
  1. Jesteśmy z Panem, Panie Danielu!

  2. Panie Danielu, jedno tylko mi się cisnie na usta: niekulturalne i bardzo brzydkie, więc z góry przepraszam, ale tylko to chce powiedzieć: srać na nich! Niech pan nie da sie wkręcic w ten młyn i niech pan dalej robi to, co do tej pory, bo za to pana cenię. Niech oni w tej TVP żyją sobie z tą swoją potworną zaciekłoscią, a my róbmy swoje, czyli bądźmy normalni 🙂

  3. Panie Danielu,
    Dla „Misji specjalnej” jest Pan jak wieprzowina, gdy na półkach królował wyłącznie ocet. Wystarczy rzucić Pana na ladę, by oglądalność skoczyła jak popularność Jurka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu , prosze sie nie przejmowac, tylko robic swoje. Pozdrawiam

  6. W 1987 roku pracowałam przez kilka miesięcy w Stanach, jak wiekszość polskich kobiet „na domkach”. Czyli byłam sprzataczką. Po powrocie oddałam – bo tak należało – paszport, po czym zjawił sie u mnie szary osobnik któremu musiałam dokładnie odpowiedzieć na pytania. Gdzie, komu, jak sprzątałam, kim byli ci ludzie, jaki był ich status materialny itp itp. Jeżli więc przydawały się esbecji wiadomości powierzchowne (bo jakież mogła mieć sprzątaczka) – to cóż dopiero wiedza ludzi światłych, znających język angielski i pracujących na poważniejszych stanowiskach.
    Esbek – wywiadowca musiał z takiej rozmowy złożyć sprawozdanie w swojej firmie. I ten prosty sposób zarejestrowane są w aktach wszystkie tego rodzaju osoby. Nie mowiąc o bardziej znanych, które bywały za granicą z esbackiej łaski. Bo od tej łaski zależalo otrzymanie paszportu.
    Dlatego – Panie Danielu – słysząc dzisiaj rewelacje na Pański temat mogę tylko splunąc trzy razy przez lewe ramię. Na najnowsza odmianę „łowców skór”.

  7. bardzo mi przykro z tego powodu co sie stało. jako student 2 roku filozofii na UŁ strasznie dziwnie i usilnie chcę zrozumieć to co się w tym kraju dzieje. wierzę, że kiedyś prawda (także ta odnośnie lustracji, która to prawda moim zdaniem młodym ludziom do niczego nie jest potrzebna, a już na pewno nie jest im niezbędna do życia) powinna zostać ujawniona. nie wiem jednak czy jest na to odpowiedni czas. możliwe, że tan czas został już przeoczony. żyję jednak nadzieją, że szybciej niż później te niespokojne czasu zmienią się w normalność.

  8. Ekipa rządząca wypuszcza prawne buble jeden za drugim, a tłuszcza ma niepomierną uciechę. Współczuję Panu, pozostaje tylko czekać, aż wrócimy na zwykłe tory demokratycznego państwa – co gorsza, nie pierwszy raz. Pozdrawiam, D.

  9. Panie Redaktorze !

    Jestem jednym z Pana czytelników. Popieram Pana stanowisko w sprawie lustracji. Proszę się trzymać. Lustratorzy skończą od tej samej lub podobnej broni.

    Z wyrazami szacunku

    Kazimierz Kraj

  10. Dzięki takim ludziom jak Pan, coraz więcej osób odważy się w końcu powiedzieć ” pocałujcie mnie w dupę, pajace”. Jestem całkowicie po Pańskiej stronie i gorąco kibicuje w starciu z oszołomami. Ja podobnie jak Stanisław Tym mam do lustracji „stosunek wymiotny”. Pozdrawiam

  11. Walka z komuna.

    Walka z komuna staje sie coraz popularniejszym sportem w Polsce.
    Czolowe kluby sportowe to PiS,Liga i Samoobrona.
    Walka z komuna jest o wiele bardziej bezpieczna politycznie niz na przyklad zreformowanie ochrony zdrowia. Obecny minister zdrowia, a wlasciwie to on sie powinien nazywac ministrem niezdrowia ,niszczy program transplantacji w kraju.
    Walka z komuna jest o wiele atrakcyjniejsza od budowania mieszkan socjalnych dla ubogich obywateli.
    Polacy opuszczaja kraj za chlebem. Wyjechalo 1.5 miliona ludzi. A my sie bawimy w walke z komuna.
    Pamietam marzec i lato 1968 roku. To bylo prawie 40 lat temu. Czyli docenci marcowi maja teraz srednia po 70 lat i sa na emeryturze. Ale my ich szukamy ,bo my walczymy z komuna.
    Co bedziemy robic za 20 lat?
    Bedziemy walczyc z komuna oczywiscie. Powiem wiecej zostaniemy swiatowymi ekspertami w walce z komuna.Wszyscy beda na nas patrzec jak na…idiotow.
    P.S.
    Rok 1968 ,lato.Spedzam wakacje w domu wujka na Pomorzu.Wujek byl wieziony w Workucie w latach 1940-1957.Do domu przychodzi SB-ek z Warszawy ,aby sprawdzic jak sie wujek zachowuje, a po torach jada pociagi do Czechoslowacji zaladowane czolgami i czerwonoarmistami.

  12. Dzisiejszy nagłówek na wp (aż brzydzę się przytaczać) po prostu mnie załamał. O tempora, o mores, o k… Nie wiem czy dobrze rozumiem co czytam, ale wygląda, jakby nagłówek ogłaszał prawomocny wyrok jakiegoś poważnego sądu, następnie, wewnątrz artykułu, że tak orzekli prowadzący program telewizyjny! Następnie „dziennikarz” z WP uzasadnia, że „tak wynika z dokumentów udostępnionych przez IPN”… Nie rozumiem i nie zrozumiem. Jestem z Panem, pozdrawiam…

  13. Naleze do urodzonych w latach czterdziestych i mam wiele zrozumienia dla ludzi, ktorych oskarza sie o wspolprace z SB przed 1989. Inne czasy, inne warunki, inne mozliwosci, prowokacje, szantaze…Przykro mi, ze teraz znowu czepiaja sie Pana, lustratorzy zawistni, niedouczeni historycy. Jestem z Panem, nawet gdyby sie okazalo, ze cos tam kiedys tam opowiedzial Pan komus tam. Wiara w esbeckie papiery zadziwia mnie, tym bardziej, ze nasi dwaj rzadzacy sa wyksztalciuchami (socjalistycznymi, ale jednak).

  14. Wszyscy, których w ostatnim czasie program „Misja Specjalna”, będący zaprzeczeniem sztuki dziennikarskiej, pomówił, oczernił, oszkalował itd. powinni wytoczyć wspólny proces przeciwko Telewizji Polskiej i pani Anicie Gargas. Jestem jedną z takich osób. Natomiast jest mi miło, że występuję tu w dobrym towarzystwie pana prezydenta Kwaśniewskiego i pana Daniela Passenta.

  15. Przykro patrzeć jak dorobek okrągłego stołu pada jak domek z kart. W dobie IV RP wszystkie autorytety moralne, opiniotwórcze są niszczone przez ludzi o których można powiedzieć wszystko ale nie to, że mają legitymację do tego typu działań, że są etosem walki z poprzednim systemem. Ludzie mierni, zakompleksieni, bez wyobraźni, pałający nienawiścią do całego świata są w naszej kochanej RP na piedestale. Można sobie tylko życzyć, że jest to tylko krótkotrwałe odchylenie od normy. Tak więc Panie Danielu trzeba to przetrzymać a w krótce normalnośc zawita i cała ta IV RP przejdzie do historii.
    Pozdrawiam i życze Panu wszystkiego najlepszego.
    Karol Chmielewski

  16. „W aktach zachowały się dokumenty własnoręcznie podpisane przez Passenta, a także spisane przez niego informacje.”

    To też wymysł TVP? Czas przejść na śmietnik historii Panie „John”.

  17. Nie podoba się Panu w IV RP po sławnej odnowie moralnej?
    I co – może by Pan chciał mieć prawo do obrony? O nie. Ta zgniła III RP się skończyła i jej podłe praktyki (takie jak poszanowanie godności człowiek..).

    Czy tylko ja nie wierzę w absurdalność tej naszej rzeczywistości?! Ludzie obudźcie mnie jak to się skończy!

    Panie Danielu proszę się nie przejmować tą całą sytuacją – ja wierzę w Pańskie słowa jak większość ludzi którzy potrafią używać swoich szarych komórek. A te oskarżenia… Cóż, można tylko modlić się o dary Ducha Św. (mądrość, rozum) dla tej Świętej Inkwizycji XXI wieku.

    Pozdrawiam!

  18. Panie Danielu ja panu wierzę i szanuję Pana i przykro mi, gdy widzę jak łatwo w naszym kraju obrzuca się autorytety błotem. Radykałowie rządzący obecnie Polską są jak świnie,które poza korytem do którego się w końcu dorwały nie widzą całej reszty,gotowi zabrudzić całe obejście byle osiągnąć cel,jakim jest napchanie się do syta…taka już natura świń,ale czemu porównuję do nich polityków…

    Pozdrawiam.

  19. Panie Danielu sercem jestem z panem. Banda niedowartościowanych ipn-owskich hunwejbinów musi się wykazać.
    3miasto z niecierpliwością znów oczekuje pana w sopockim Salonie Polityki.
    Serdecznie pozdrawiam.

  20. Skąd nadzieja, że nowa praktyka medialno-prawna „najpierw wyrok, a potem dobijanie ofiary w ramach niekończącego się postępowania sądowego” nie jest trwałym elementem naszej cywilizacji, który uda się nam zaszczepić całej Unii Europejskiej w ramach polskiej krucjaty fundamentalistycznej?

  21. Panie Danielu Passencie jak mogl pan nie wspolpracowac ze sluzbami swojego panstwa?
    W glowie mi sie nie miesci jak ambasador PRL-u mogl to panstwo i te wladze reprezentowac i jednoczesnie odmawiac w wzmacniania tego panstwa i nie brac udzialu w walce z wrogami socjalizmu – inaczej mowiac systemu, ktory z poswieceniem i przekonaniem bronil Pan i umacnial przez 40-sci pare lat.
    Nie trzeba sie zaraz unosic i zaprzeczac, ze mogl czujnie obserwowac Pan np. Amerykanow, ktorzy przeciez nie ukrywali, ze panski system chcieliby jak najszybciej ukatrupic.
    Nie moge uwierzyc, ze tak naprawde reprezentowal Pan PRL zagranica by jednoczesnie tak naprawde go nie reprezentowac ale wrecz byc obojetnym na dzialania potencjalnych wrogow ustroju i systemu, ktory Pana awansowal…
    O ile wiem za czasow generala opozycjonisci nie zostawali ambasadorami, raczej ich internowano.
    Nie chce Pan chyba powiedziec, ze do ambasadorowania zmuszono Pana przemoca albo szantazem.
    Ze nie chcial Pan ale musial.
    Czy jednoczesnie jako ambasador nie byl Pan odpowiedzialny za dzialanie swojej placowki i akredytowanego przy niej agenta wywiadu?
    Wszystko to mnozy pytania i zaczyna mnie bolec glowa… kto z kim wspolpracowal, kto byl w opozycji, czy general powinien wspopracowac z przelozonym i czy mozna cos reprezentowac jednoczesnie biernie, aktywnie i w opozycji…?
    Czy mozna byc czesciowo w ciazy i czy panstwo socjalistyczne Panu odpowiadalo ale BEZ SLUZB…to tak jakby chcialoby sie miec czysto ale: Bron Boze! reki dozorcy podawac nie bedziemy!
    Zdrajca bylby Pan odcinajac reke, ktora dawala wikt i opierunek a dumnym z przyjaciol Pan moze byc bez obaw, ostatecznie oblicza sie, ze wlascicicieli PRL-u wraz z rodzinami bylo ponad 3 miliony. (z tego pewnie w Warszawie kolo miliona…).

  22. Panie Danielu, tak trzymać i nie popuszczać: mądrzy ludzie są z Panem, jak i ze wszystkimi ofiarami nagonki. Zresztą przyjdzie czas i na hunwejbinów z IPN, a także ludzi „Misji Specjalnej” 😉 Jak mówi Pismo, jest czas siewu i czas żniw – wykopki też nieuchronnie nadejdą, czego „specjalistom” życzę z całego serca.

  23. To było dawno i nie ma już znaczenia. Spełniał Pan obywatelski obowiązek. Nie miał Pan innego wyjścia. Zawsze był Pan dla mnie autorytetem i takim pozostanie.

  24. Panie Danielu!

    A nie lepiej napisać „pocałujcie mnie w dupę” i dać sobie spokój zamiast kopać się z koniem.
    Przciez nie ma Pan szans,przeciwko Panu wystepuje wszawy bolszewizm w postaci kaczyzmu z poparciem medialnym oraz takich typków jak gdzieś tutaj zasmrodzający atmosferę Bernard i Pana słowa nic nie pomogą. Dla nich „czyścioszków” był jest i będzie Pan agentem a dla mnie nie, bez względu czy Pan pójdzie do Sądu,czy Pan wygra czy przegra i wszystko.
    Powodzenia,ale proszę się nie skupiać na tematach agenturalnych,tyle jest ciekawych miejsc,gdzie Pan był i tylu Pan spotkał ciekawych ludzi.Prosze o tym opowiedzieć,tego jestem ciekawy.
    Panie Danielu jest wiosna,prosze olać „misje specjalne” i żyć dlaej mądrze.

  25. Panie Danielu, chce Pan zeby bylo normalnie i uczciwie. Dla dzikich lustratorow liczy sie jednak tylko udowodnienie postawionej tezy. Dowody? Rzetelność? Uczciwość? Prawda? Zbedne dodatki, fetysze wyksztalciuchow.

  26. Szanowny Panie Redaktorze!

    Programu nie oglądałem, chociaż byłem „na krawędzi”, ale w ostatniej chwili doszedłem do wniosku, że szkoda nerwów. Jest to reakcja mojego organizmu na widok lub głos niektórych dziennikarzy i polityków.
    Wystarczy mi to, co czytam w prasie coddziennej i tygodnikach, aby nie być zadowolonym ze stylu uprawiania zarówno dziennikarstwa (śledcze tzn. przepisywanie materiałów z określonych źródeł) jak i polityki (szczególnie sposób argumentowania doprowadza mnie do szału, bo jako inżynier z wykształcenia lubię dyskusje logiczne, a nie ideologiczne).
    Ale do rzeczy.
    Proszę spokojnie czekać i nie przejmować się „kundelkami” jak to kiedyś określił Kardynał Glemp. Na nich też przyjdzie kolej. W przyrodzie nic nie ginie, zmienia tylko formę.

    Jestem Pana czytelnikiem i słuchaczem od wielu lat i nie przestanę nim być. Same wpisy na Pana blogu świadczą, że nie jestem samotny.
    Proszę się nie dawać. Wsparcie z mojej (naszej, blpgowiczów) strony zawsze Pan będzie miał.

    Serdecznie pozdrawiam

  27. Nie oglądałem tego programu i nie zamierzam. Staram się nie oglądać TVPIS. Proszę się nie martwić jest jeszcze kilka osób w tej któreś tam RP, które są z Panem. Pozdrawiam

  28. …i przyjaciół-czytelników. Doczekamy się procesu, na pewno.

  29. Szanowny Panie Redaktorze, Pana negacje i tłumaczenia nie pomogą, musiał pan silnie nadepnąć komuś na odcisk w TVP może dlatego że zachciało się panu dyplomacji a może dlatego, że za rozsądnie pan pisze wyśmiewając niekiedy głupotę rządzących i młodych dziennikarzy napaleńców? No i teraz trzeba udowadniać że nie jest się koniem, wielbłądem albo jakimś innym zwierzęciem. Mam nadzieję że nie zszargają Panu nerwów za dużo i jeszcze Pan napisze w Polityce oraz wystąpi na szklanym ekranie, czego życzę Panu, sobie i innym sympatykom Polityki.

  30. Brawo, Panie Redaktorze !!!
    Jestem z Panem, jak zresztą wszyscy Pana czytelnicy.
    Precz z chwastem IV Łże-czypospolitej.
    To przekracza wszelkie granice, nie pisze o dobrym smaku, bo te to zostały przekroczone już dawno.
    Kundlizm i podłośc wprost (albo TW WPROST) z Marca ’68.
    Tylko syjonistó zastąpił „Układ”. A w nim UBecy, SBecy, agenci, łżeelity hołota i reszta śmiecia.
    Jest Pan najwybitniejszym polskim publicystą, jednym z najgroźniejszych przeciwników otaczającego nas (przepraszam za mocne słowo, ale jest konieczne) syfu, to i Pana obs… marowywują różnego typu marne indywidua.

    Pisałem o tym już w listopadzie, czniam wszelkie prawdy objawione z IPiSNu, mam głęboko w poważaniu jakiekolwiek enuncjacje dotyczące spraw sprzed 50 lat i nic mnie one nie obchodzą.
    Żyję tu i teraz, patrzę kto tu i teraz jest czowiekiem godnymm a kto skończoną swinią.
    Proszę się ABSOLUTNIE nie przejmowac, nie poddawac i walczyc z tą obrzydliwą hydrą.

    Serdecznie pozdrawiam

  31. No, przecież bębnię na tych naszych blogach to samo od miesięcy – dajemy zbiorowe oświadczenie; MY WSZYSCY urodzeni przed 1972 r. : TAK BYLIŚMY AGENTAMI. I najwyżej jeszcze profesorski komentarz. Wszystko. I po co się szarpać i kopać z koniem ?

  32. Moj ojcec nauczyl mnei ze ludzie dziela sie nie wg. pogladow ale wg. przyzwoitosci. Tym samym, warto czekac, a nie warto sie przejmowac niegodziwcami.

  33. Drogi Panie Danielu.

    Z wielkim zalem przygladem sie medialnym igrzyskom, ktorych stal sie Pan bohaterem. Jako osoba od lat przebywajaca za granicami kraju, po raz pierwszy mam watpiwosci, czy nalezy kiedys wrocic do ‚mojego’ ojczystego kraju.
    Nawet do tej pory w miare bezstronny internet stal sie arena oskarzen pod Panskim i innych oskarzen.
    Wiem, jak trudny musi to dla Pana byc okres, ale wierze, ze obecne wladze odejda wkrotce w nieslawie jakobinow, a ich miejsce zajmie ktos naprawde odpowiedzialny.
    Ps. Wszechobecna nagonka ze wszystkich kierunkow daje falszywe wyobrazenie, ze wiekszosc Polakow chce lustracji w takiej dzikiej i haniebnej formie.
    To nie prawda!!!!
    Pozdrawiam z Wielkiej Brytani/czytelnik Polityki

  34. Jest Pan jednym z najlepszych dziennikarzy.Niech Pan się nie przejmuje tymi pierdołami . Jestem z Panem . Pozdrawiam .

  35. Ludzi rzadzacych PRLem nienawidzilem, ale nimi ni gardzilem.
    Zarzadcami IV RP po prostu GARDZE.
    Niech sie Pan nie daje, Panie Danielu!
    A z telewizorem najlepiej zrobic to, co zrobil Tym.

  36. I tak trzymać Panie Danielu. Czytam Pana trzydzieści z górą lat , mam do Pana wielkie zaufanie. Myślę że również z tego zawirowania wybrnie Pan obronną ręką.

  37. Jestem z Panem, Panie Danielu!
    Niech się Pan tylko nie załamuje. Niech Pan będzie ponadto.

  38. Panie Danielu! Proszę przyjąć wyrazy szacunku i poparcia. Jedynie stanowczy sprzeciw większości społeczeństwa może sprawić, że te żenujące igrzyska się zakończą. Jeszcze nigdy zapyziały prowincjonalizm nie święcił takich triumów, jak obecnie. Miejmy nadzieję, że to wreszcie minie i to nie wtedy, gdy już wszyscy normalni opuszczą ten kraj! Pozdrawiam serdecznie! Wiierna od lat czytelniczka

  39. Panie Danielu,
    wyrok na Pana zapadł już dawno. Wydali go czytelnicy. W sentencji jest coś o wybitnym publicyście i komentatorze, choć pojedynczy arbitrzy faktycznie zgłaszają zdania odrębne. To ci, którzy nie czytają akt, jedynie jakieś wyrywkowe strony. Nie wiadomo często, czyjego autorstwa.
    Proszę się nie przejmować, pisać dalej, a my będziemy kontynuować wyrokowanie.

  40. Telewizji już od dawna nie oglądam (jak i wielu ludzi w moim wieku), ale zacząłem używać radiobudzika i zauważyłem, że Program 1 zamienił się w jakąś obrzydliwą, rządową i fanatycznie religijna szczekaczkę. Normalnie słuchac się tego nie da, a już zwłaszcza emitowanych tam obleśnich „felietonów”. Nie wiem, co za pajaca do tego najęli, ale normalnie jakbym słuchał jakiegoś neofaszysty i inkwizytora w jednym.

  41. Panie Danielu, proszę im powiedzieć tak, jak nie powiedział Pan esbekom!

  42. Wprowadzilbym tylko drobna poprawke do tekstu. Zamiast „W związku z kolejną inscenizacją TVP na mój temat” prosilbym o wpisanie: „W zwiazku z kolejna niekorzystna informacja TVP na moj temat” – i dalej wedlug uznania.

  43. Szacowny Redaktorze DP. /w skrócie/
    Jestem zbulwersowany postępowaniem niedoświadczonych jastrzębi z TVP /dla mnie poddziennikarzy /. Jest Pan Człowiekiem Honoru /ja też/, trzeba zachować spokój i są też media niepubliczne itd… .
    PS. Nie powinienem na tym blogu używać języka wulgarnego, ale „olać to”, można dosadniej. Zdrowie ważniejsze.

  44. Odmówiono panu procesu lustracyjnego przed jak to pan ładnie nazwał niezawisłym sądem.Nie wiem jakoś budzi to we mnie watpliwości. Ja pana nie oceniam, ale jeśli pan tak bardzo chce dowięść prawdy na swój temat to za wszelką cenę nie powinien pan tak łatwo rezygnować. Pana oswiadczenia wyglądają jednak jak tłumazenia, a niestety winny zawsze się tłumaczy.Pozdrawiam życzę wszystkiego dobrego.

  45. „Kategorycznie natomiast zaprzeczam, jakobym był ich SWIADOMYM tajnym współpracownikiem”… Hi hi, to jest dobra linia obrony. Polecam tez postawe fircyka (Piwowski) albo chec poznania od srodka jak dzialaja sluzby (Woloszanski).

  46. Panie Danielu,

    Niech sie Pan trzyma i nie da tej nagonce. Pańskie teksty z ostatniego półwiecza świadczą, że jest Pan jednym z najwybitniejszych polskich publicystów i przecieki Gontarczyka z
    IPN tego nie zmienią.

  47. Panie Redaktorze ! Proszę się nie przejmowac. Jest Pan swietny !
    Wierna czytelniczka Maria N.

  48. Szanowny Panie Redaktorze. Bardzo współczuję za udrękę ponoszoną od szmatławych i mśćiwych oskarżycieli. Jendakże co w podobnej sytuacji ma powiedzieć Generał Jaruzelski. On jest nękany nieprzerwanie przez opętaną zgraję złoczyńców.
    Mam do Generała wielki szacunek za jego patriotyzm, odwagę i wartości intelektualne. Czy podobnej oceny nie może wyrazić publicznie środowisko dziennikarskie Polityki, pociągając za sobą inne opiniotwórcze ośrodki? Powinien być to głośno wyrażony sprzeciw przeciwko zemście i poniewieraniu ludzi. którym należy się szacunek. Protest także w obronie własnej.

  49. Panie Danielu, wierzymy Panu, ale nadarzyla sie okazja zlozenia do sadu wnioku o autolustraje. Wlasne na fali szalu oczyszczania moralnego spoleczenstwa, taka okazje maja juz dziennikarze. Pozniej, wierzymy, ze bedzie Pan domagal sie rekompensat za pomowienia i niszczenie Pana dobrego imienia, takze przed niezawislym sadem.

  50. Szanowny Panie! Nie rozumiem dlaczego Pan wypiera się czegość o co tyle
    lat Pan walczyłeś skutecznie z pożytkiem dla P.R.L.Obowiązkiem Polaka była
    walka z rodzimą reakcją i bandyckim podziemiem.Pan to czyniłeś w sposób
    elegancki przez donosicielstwo,ja natomiast czynnie walcząc i tego się nie
    wstydzę.Dzięki takim jak Pan mamy dzisiaj liczną rzeszę doktorów i profesorów,aktualnie trzymających władzę,nawet w IPN.Śmiej się Pan z tych
    co pragną Pana oskarżać.Jeżeli sad to należy zacząć od prezydenta co to
    nie chciał,a musiał.

  51. „I ten prosty sposób zarejestrowane są w aktach wszystkie tego rodzaju osoby.”

    A co to ma do rzeczy w przypadku Passenta?

    „W aktach zachowały się dokumenty własnoręcznie podpisane przez Passenta, a także spisane przez niego informacje.”

  52. Szanowny Panie Redaktorze, w matematyce stosuje się takie określenie:”warunek konieczny i zarazem wystarczający”. Pan tę formułę spełnił całkowicie w powyższym felietonie w sposób kompetentny.
    Proszę, niech Pan nie da się sprowokować do dalszych polemik. Pan dobrze wie, ile jest w naszym kochanym kraju bezinteresownych SZCZEKAJĄCYCH KUNDELKÓW, a SZCZEKAJĄCE KUNDELKI w IPN i TVPI (Linia specjalna) biorą za szczekanie sowite profity.”Nadejdzie kiedyś i dla nich dzień zapłaty”. Można powiedzieć to również w żargonie katolickim: „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy” oraz:”kto mieczem wojuje….”

  53. Co to się dzieje?! Wciąż głową się muru nie przebije, na nic sprawa Niezabitowskiej, Gilowskiej. Co może powodować autorami pochopnych sądów? Misja? A co może być przyczną owej misji? Gdyby zapytać psychologów o ten mechanizm, o dynamikę, to co by powiedzieli? Opinie prawników nie są wystarczające żeby choć rozumieć co się dzieje.

    To z jednej strony. A z drugiej-jak radzić sobie ze stresem? Może przyda się artykuł Michała Wareckiego „Stres na całe życie”, który doradza myśleć n e g a t y w n i e. Trzeba o siebie dbać! Pozdrawiam.

  54. Drogi Panie
    Wy inteligenci pochodzenia żydowskiego zawsze robicie słusznie to co robicie,czy to kolaboracja czy walka z reżimem. Jako naród pokrzywdzony zawsze się uważacie za lepszych,godniejszych i mądrzejszych.Moj ojciec przyjaciel żydów mawiał „żydzi są bardzo mądrzy albo głupi pośrednich nie ma”
    Pan niewąpliwie należy do tych pierwszych i przykre że udaje tych drugich.
    Karierę robił Pan korzystając z tych kontaktów, zresztą vide początek postu nie czuje się Pan winnym bo nie można winic rzeki że płynie zawsze z prądem.
    Pozdrawiam ale nie szanuje.
    janusz k.

  55. No i gitara, Panie Danielu 🙂

  56. riro
    to, czy własnoręcznie podpisane, to decyduje SĄD po konsultacji z BIEGŁYM – GRAFOLOGIEM. Nie było procesu, nie było wypowiedzi grafologa. To powiedz skąd możesz wiedzieć, czy podpisy autentyczne?
    Wciąż i wciąż te lustracyjne ataki wyglądają jak stalinowskie procesy. „Dajcie mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf”. Riro, czy ty zdajesz sobie sprawę, że nawiązujesz do najgorszych stalinowskich tradycji? Jak ci nie wstyd. Jak nie wstyd wam wszystkim, wołającym „o głowę zdrajcy”. Jak wam po prostu, po ludzku nie wstyd.

  57. I jeszcze jedno,draństwo które zaatakowało Pana to również draństwo które jest przeciwko wielu z Pańskich czytelników. Pisząc z otwartą przyłbicą naraził się mu Pan wielokrotnie, ale proszę zdawać sobie sprawę że my czytelnicy stoimy za Panem murem wielu lat wspólnie przeżytych. Pozdrawiam

  58. Do Andrzeja Falicza

    Mała korekta, która może nieco rozjaśni Pańskie poszarzałe myśli.
    DP był ambasadorem … RP (1996-2001).

    Panie Danielu

    Powodzenia w udowadnianiu swojej niewinności 🙁 Niezabitowskiej się udało.

  59. Panie redaktorze! To pan jeszcze oglada TV PiS?! Od dwóch lat tego nie robię i proszę mi wierzyć, da się z tym żyć! Pozdrawiam i życzę zdrowia dla przetrwania Kaczystanu.

  60. Korzystam z przywileju nie oglądania państwej telewizji i państwowego radia.a jak bedzie obligk to też nie będę . Uciekam w nisze info.. Traktować te media jak dobrze wymyte szyby, to jest moja skromna rada .
    Jak pisze Jurata wszyscy urodzeni przed 1972 jesteśmy agentami i OK!! . Współpraca z Polską po 1945 roku ,podobnie jak po 1918 r ,czy po 1989 roku była i jest do dziś pracą na rzecz Ojczyzny ,nawet wtedy, kiedy jak Ja należę do mniejszości narodowej w Naszym Kraju.
    Viwat Premier Mazowiecki na jego 80 lecie ,Historia lubi
    na trudne przełomowe czasy podsyłać – Gotowych ludzi do Steru . Tak było w latach przełomu ustrojowego.
    W latach Pisomani rodzi sie potrzeba pojawienia nowego współczesnego Mazowieckiego , ktory mentalnie wyciągnie Polskę za Odrę i dalej gdzie już tylu Obywateli z trudem praktykuje zycie ,czasami z sukcesami.

  61. Mam poglebiona refleksje na temat tego, co sie dzieje. PiS szedl do wladzy pod wielce dobrym haslem oczyszczenia zycia publicznego. A zamiast tego zdrowo narobil! Rozne wycieki, przecieki, agenci byli, obecni, Jaruzelski pod Sad a Walesa najlepiej na pal. Pamietam jak Brat Mniej Madry (nie napisze Inteligetniejszy bo mi Kuchcinski „rekoczyny”zaladuje – swoja droga to by bylo ciekawe: Putin vs. Kaczynski, stawiam 100 na Putina ale mysle ze nie zarobilbym duzo. Agent KGB, wysportowany koles kontra Tlusta Beczka co ledwo po schodach lazi) mowil przed pomnikiem zamordowanych gornikow przed Kopalnia Wojek ze juz za momencik, juz za chwileczke zlapia tych co strzelali. Mowil to kretacz jeden do zaplkanych zon, matek i dzieci ludzi, ktorzy wtedy zgineli. Nie mam nic przeciw uczciwemu procesowi, ktory dowiedzie ze Wojciech J. byl odpowiedzialny za te masakre. Ale UCZCIWEMU. Bez konferencji prasowych agenta Ziobro Ziobro Siedem, bez „Calego tego memlania”. A tym czesem z braku laku Panie Danielu musi Pan spokojnie czekac na kolejna odslone choroby psychicznej pod nazwa IV RyPy. Przypomnialy mi sie „PSY”: Czy jest Pan gotow bronic Wolnej, Niepodleglej Polski? Bezapelacyjnie Do samego konca. Mojego lub jej.

  62. Panie Danielu!
    Tym ludziom trzeba odpowiedzieć tak, jak zrobił to Profesor Uniwersytetu Białostockiego (brawo Panie Profesorze!) – nie można się natomiast dać się zapędzić gnidom do narożnika .
    Wtedy tiumfują ,do czasu-ale jednak! Ale jeszcze się przekonamy (wierzę w to bardzo) kto w tych nagonkach uczestniczył – z jakich inspiracji i za ile.

  63. To jakiś obłęd. Czy można bezkarnie pluć na człowieka? Dlaczego Pan nie walczy z redaktorem z gównianego programu, który narusza Pana dobra osobiste, chocby na drodze procesu cywilnego? Przeciez to na nim spoczywa ciężar dowodu prawdziwosci zarzutu, że był Pan płatnym kapusiem. Tu trzeba się bronić.
    Panie Danielu, czas na koń wsiadać i miecza dobywać, nawet jeśli ręka już nie tak sprawna.
    Pozdrawiam serdecznie
    Adam – Lublin

  64. Redaktorze Drogi, chłopcom (i dziewczynkom też) z IPN i TVP może Pan spokojnie przesłać wierszyk Juliana Tuwima, który wczoraj na blogu umieściła AGATA. Mam nadzieję że dożyjemy czasów, gdy praca w IPN będzie oceniana tak samo, jak praca w UB za czasów Światły, Romkowskiego i Fejgina. Pozdrowienia.

  65. Strasznie to wszystko wredne, ale szkoda nawet strzępić sobie paznokcie na klawiaturze pisząc cokolwiek o przygłupach lustratorach.

    Pozostając jak zawsze pełna podziwu, pozdrawiam serdecznie

  66. Do Zosi!

    Ile masz lat? Bo to co napisałaś świadczy, że albo masz ich bardzo mało albo, że nic Cię nie nauczyły procesy lustracyjne Kaczyńskiego (fałszywka!!??) Gilowskiej (świadoma czy nie?) i innych. Nazwanie Piwowskiego „fircykiem” od razu pokazuje, jaki masz tok myślenia. Moja rada. Zanim coś napiszesz zastanów się czy masz podstawę do tego. Nie stosuj podwójnej miarki „Kaczyński – fałszywka” „Passent – prawda”.

    Przy okazji pytanie. Czy czytając artykuł „Wprost” o naszych dzielnych wywiadowcach na Majorce, nagrywających pijanego rosyjskiego agenta, to Twoim zdanie prawda czy fałsz? Liczę na Twoją odpowiedź.

    Pozdrowienia

  67. Panie Danielu,
    slusznie jest Pan dumny ze swojego dorobku – ja od wielu lat ciesze sie, ze moge jego kolejne fragmenty czytac.
    Nie ma co sie przejmowac, bo poziom tych rozgrywek jest stanowczo ponizej krytyki.
    Pozdrawiam serdecznie

  68. Porucznik Anita Gargas i sierżant Dorota Kania chyba dostaną awans i pochwałę przed frontem plutonu.
    Kangurzy pomiot Falicz mógły sie trochę uspokoić. Daniel Passent był ambasadorem w Chile za III RP, a konkretnie przy rządzie Buzka.No i w tej sytuacji cały bełkot Falicza można potłuc o kant …stołu

  69. Panie Danielu wyrazy poparcia i prośba do pana. Nie daj się pan sprowokować tym wszystkim miernotom i rób pan swoje. Pisz jak pan
    potrafi najlepiej o tym co się dzieje obecnie w Polsce i nazywaj rzeczy
    po imieniu. Jeśli wszystkich uda się zastraszyć albo zniechęcić to szybko
    wojujący antykomunizm przyniesie gorsze skutki niż realny socjalizm.
    Tylko wtedy już nie będzie na kogo zwalićwiny winy bo jesteśmy już w
    suwerennym państwie. Niech pan napisze jak nazwać to, że śledczy z IPN
    będą oskarżać Jaruzelskiego i innych za stan wojenny jako gangsterów.
    Zresztą teraz możemy spodziewać się wszystkiego i dlatego nie wolno
    panu zamilknąć. Pozdrawiam i głowa do góry.

  70. Panie Danielu! Mszcza sie ludzie mali nie powyrastali!!!!!!!!!!
    Prosze sie nie poddawac i nie denerwowac to musi sie skonczyc!!!!!!!!!! Moze jeszcze przezyjemy okres ponownego oswiecenia i renesansu rozumu.
    Serdecznie pozdrawiam Pana i Rodzine

  71. Szanowny Panie Danielu,
    Od wielu lat jestem wielbicielką Pana felietonów i książek. Nauczyłam się czytać na „Polityce”, którą ojciec kupował od zawsze. Mam niewiele ponad trzydzieści lat. Znam również twórczość Borowskiego, z której to nauczyłam się, aby nie oceniać nie znając realiów, w jakim przyszło żyć ocenianym. Proszę nie pozwolić, aby obecni inkwizytorzy odarli Pana z godności. Dla mnie i wielu moich bliskich jest Pan symbolem Kultury, Elegancji, Dobrego Stylu i Smaku.
    Mam nadzieję, że nie zrezygnuje Pan z pisania i dane nam będzie cieszyć się co drugi tydzień Pana felietonami w Polityce oraz nowymi książkami.
    To prawdziwa przyjemność móc obcować z Pana Twórczością.
    Z poważaniem,
    Ania z Łodzi (fume)

  72. Panie Redaktorze! Na nas, swoich wiernych czytelników może Pan zawsze liczyć, panią Gargas i jej żałosnym telewizyjnym półproduktem nie warto się przejmować i tylko żeby Redaktor Baczyński stanął na wysokości zadania i nie zdecydował, że w Polityce będzie coraz więcej Wołka, a coraz mniej, lub wcale – Passenta…

  73. Tak, tak, panie Danielu, tak wlasnie trzymac! Serdecznosci.

  74. Panie Danielu !!!!!
    „Pocałujcie mnie w dupę pajace” jak napisał jeden z profesorów na oswiadczeniu lustracyjnym to własciwy komentarz do do tego co wyprawiają telewizyjni hunwejbini. Podobnie sądzi kilku moich przewmówców i w pełni ich popieram.

  75. Polscy sportowcy od pewnego czasu radują serca kibiców, ale w sportach strzeleckich jakby posucha. Na bezrybiu i rak ryba, jak to mówią, więc do ostrego treningu przystąpili rzucający błotem do celu. Mogli to uczynić, gdyż dzięki prężnej działalności producenta wzrosła wydatnie ilość i jakość błota. Dotychczas, jeśli błoto było, to marnej jakości, za szybko wysychało i samo odpadało od celu, a plamy dawały się łatwo usunąć. Obecnie Instytut Przetwarzania Nawozu, w skrócie IPN, zwiększył wielokrotnie produkcję dzięki zatrudnieniu dużej liczby młodych żuków gnojaków, a jakość osiągnęła pułap wyższy niż przewidują wskaźniki. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zwiększyła się również liczba sport ten uprawiających, a do gry włączyli się zawodnicy z czołówki innych dyscyplin. Należy zwrócić przy tym uwagę za zmiany systemowe, dawniej zawodnicy sami musieli przygotowywać błoto, obecnie niektórzy otrzymują gotowy produkt z „dostawą do domu”. Dbają o to władze i producent, który prawie zmonopolizował, dzięki przejęciu ogromnej ilości komponentów, produkcję błota. Nowe technologie pozwoliły uzyskać produkt wolnoschnący, łatwo i mocno przylegający do celu, nie dający się zmyć nawet silnym strumieniem wody, trudno kruszący się po wyschnięciu, pozostawiający praktycznie nieusuwalne plamy.
    Wiele o tym sporcie mogą opowiedzieć ochlapani takim błotem (m.in. właśnie pan).
    Mam jednak niepłonną nadzieję, że moda na ten sport szybko minie i sezon polowań nie rozciągnie się na lata. Choć kto wie, bywają przecież mody retro.
    Panie Danielu głowa do góry!!!
    Jak mawiał Stanisław Jerzy Lec:
    Wszystko mija,
    nawet najdłuższa żmija

  76. Panie Danielu proponuje nie wchodzić na Interię i nie czytać komentarzy, mogą Pana zdenerwować. Pewni na Onecie też są opinie na poziomie.

  77. W dawnych czasach pracowałem wstacji obsługi samochodów i miałem częsty kontakt z pracownikami UB o których wiedziałem i o których nie wiedziałem. Niektórzy mi o tym mówili,wcale się nie kryli.Piłem z nimi wódkę .Zresztą badzo duża część pracowników MO i UB ,tych wyższych szarż ,chodzących „po cywilu” badzo częst o jeżdziła ” na śrubie”.Zawsze mnie dziwiło skąd maja na to pieniądze.Teraz ,kiedy okazuje się ,że sa kwity na pobrane pieniądze,o których „pobierający ” nie wiedzą , moge przpuszczać skąd.

  78. Panie Redaktorze!
    Ja Pana felitony czytałam , czytam i będę czytać!!! I nie obchodzi mnie czy Pan był, jest czy będzie….ech! szkoda gadać! Pozdrawiam serdecznie.

  79. Szanowny Panie Danielu

    Ten niewdzięczny temat lustracji wraca jednak nieustannie, chociaż brak przesłanek merytorycznych, to napędzany jest nienawistną ideologią „braci mniejszych”. Im nic nie wychodziło w życiu, a tymbardziej jeszcze mniej udaje się teraz, przeto nienawiść i „katolicka” miłość bliźniego, każe im szukać tych, których krzywdzenie da im choć chwilową satysfakcję.

    Pan jako obiekt takich ataków nadaje się do tego wyśmienicie. Pańska popularność, wiedza, doświadczenie, znajomość świata, umiejętność myślenia i wyciągania wniosków itd itp, to przecież całkowite przeciwieństwo osobowości tych panów, przeto rozkosz z takiej zabawy tym więkasza, a zawsze znajdą się pachołki, które tą brudną robotę kata zechcą wykonać.

    Może jestem przeczulony, ale w niezawisłość wszystkich składów sędziowskich to też zaczynam wątpić, czyli wyrok zależy od tego na jaki skład się trafi, zatem to co już pisałem w ubiegłym roku na tym blogu i na ten sam temat, niech to Pan „oleje” i nie traci czasu oraz nerwów na szarpanie się z tą zgrają łobuzów, którzy natychmiast zmienią front, gdy tylko zawieją inne wiatry, przeżyłem już dostatecznie długo, by coś na ten temat zaobserwować.

    Pozdrowienia

  80. Panie Danielu.
    Jak bardzo musi Pan im przeszkadzać! jak bardzo musi Pan być groźny dla tymczasowo nam panujących. Nie ze względu na paragrafy, bomby, pieniądze. Uruchamia Pan i stymuluje u swoich czytelników proces myślenia, krytycznego myślenia, dostrzegania faktów, wobec których przechodzilibyśmy obojętnie. Tą bronią posługuje się Pan po mistrzowsku. W warunkacj jakiej takiej kultury, jakiej takiej odpowiedzialności za słowo była to broń idealna. Nie można było oskarżyć o coś autora, zakazać jej używania.
    Jedyną linią ataku zostało więc chamskie pomówienie. Kiedyś, gdyby dziennikarz przyniósł do redakcji materiał, że ktoś składał sprawozdania ze spotkań z obcokrajowcami, a nie podałby, że był to powszechnie stosowany obowiązek, który wszędzie, w każdym kraju funkcjonował, funkcjonuje i będzie funkcjonował, to wyleciałby z redakcji na zbity pysk. Za elementarny brak profesjonalizmu.
    Panie Danielu, jeżeli oni znaleźli w całym Pana życiorysie, w tych tonach papieru, które Pan zapisał, w tych tonach papieru, które zapisano o Panu, tylko takie „występki”, to wystawili Panu wspaniałe świadectwo uczciwości.
    Od jakiegoś czasu jesteśmy bombardowani jednostronnym osądem, czarno-białym opisem przeszłości. Przeciętny Polak oczywiście wie swoje, ale przeciętny Polak nie wie, jak funkcjonuje biały wywiad, nie wie, że wyższy urzędnik państwowy, poczytny dziennikarz, publicysta, ma obowiązek i poczuwa się do obowiązku meldować organom swojego państwa o wszystkim, co może być temy państwu przydatne. O tym, czym interesował się zagraniczny rozmówca, co powiedział, czego nie powiedział, czy próbował go zwerbować, czy nie próbował. A w dyplomacji to już powszechny obowiązek (mój znajomy dyplomata z zaprzyjaźnionego kraju zawsze mi przypominał, że musi sporządzić notatkę z naszego prywatnego spotkania). Te hieny z IPNu, mediów na tym właśnie żerują. Na niewiedzy ludzi, na ich niezrozumieniu zasad funkcjonowania państwa. I tu jest rola dla Pana, dla „Polityki”, żeby te mechanizmy opisywać i objaśniać.
    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.

  81. Łatwo powiedzieć: „proszę się nie przejmować i robić swoje”. Ale właśnie to ciśnie mi się na usta (klawiaturę). Pan najlepiej wie, jak było. A teczki można analizować wyrywkowo, nie sprawdzając wiarygodności informacji.

    Tak jak z tym, że ktoś ukradł samochód. Potem się okaże, że nie samochód, tylko rower, i nie on, tylko jemu… ale wiadomość pierwsza przyklejona…

    Całe szczęście, że ostatnio nie oglądam telewizji, tylko więcej czytam…

    pozdrawiam

  82. To w reżymowej Tivi ? Po prostu olać ich! Gwóżdż im w stopę!

  83. Standard. Za kilka tygodni usłyszymy: „No dobra, coś tam podpisałem, ale nikomu nie szkodziłem”. Dla tych co nie oglądali „Misji specjalnej”: pokazano tam podpisy Daniela Passenta (ale oczywiście wersja na dziś brzmi: są one sfauszowane).
    Teczke swoją red. Passent oczywiście by obejżał, trzeba wiedzieć do czego się przyznać, a do czego już nie, w razie czego.
    Oczywiście możemy żyć łudząc się, że „autorytety” wyjeżdzały na stypendia do Princeton, bo były zdolniejsze (od np. dzieci żołnierzy AK katowanych w tym samym czasie w więzieniach), ale statystyka jest bezlitosna: PRL nie dała nikomu (chyba że przez pomyłkę) wyjechać, kształcić się na Zachodzie, mieć kontakty „dypolomatyczne”, itd. jeśli nie był swój, nie kapował, teraz widzimy tego dowody.
    Dlatego reżim trwał 50 lat a nie 5.

  84. Panie Danielu,
    jako stała czytelniczka Pana felietonów( a mineło juz 30 lat) pozwolę sobie zacytować adekwatne powiedzonko do zaistniałej sytuacji „psy szczekają ,karawana idzie dalej”.
    Z wyrazami szacunku i poważnia
    okularnica

  85. Drogi Panie Danielu.
    Dorastalem w PRL-u na tekstach panskich felietonow w Polityce.
    Kazdego piatku zaczynalem lekture Polityki wlasnie od Pana.
    W tamtej szarej rzeczywistosci , Polityka a w niej tacy autorzy jak Pan pozwalaly lyknac troche intelektualnie swiezego powietrza.
    Od 21 lat przebywam na Antypodach.Wyjechalem po 2 latach spedzonych w wiezieniu jako tzw solidarnosciowy uchodzca.
    Patrzac dzisiaj z perspektywy tych 20 lat widze ze moja decyzja wyjazdu
    byla najlepsza jaka w zyciu powzialem.Ja po prostu ucieklem nie od KOMUNY stanu wojennego.Ja ucieklem od tego co stalo sie potem i trwa do dzisiaj.Teraz przezywamy chyba apogeum zidiocenia.
    Panie Danielu.Jestem w dalszym ciagu Pana wiernym czytelnikiem.Pana sady i opinie sa wywazone, czesto ironiczne z duza doza humoru.
    Prawdziwa uczta dla czytelnika.I tak trzymac.
    Kiedys w jednym z biuletynow posluzylem sie cytatem-„psy szczekaja, karawana jedzie dalej”.Prosze o tym pamietac.
    Pozdrawiam z Sydney

  86. Jestesmy z panem! Starczy tej kolejnej ogólnonarodowej nagonki. Czas powiedzieć im TKM i spieprzaj dziadu

  87. Witam
    Nie wiem czy ten kometarz będzie publikowany na Pana stronie bo jak zauważyłem same „obiektywne opinie o Panu krążą” i nie wiem czy to jest przypadek, ze tak mało krytycznych opini na Pana temat.
    Naprawdę nie trzeba było w tamtym okresie z nikim współpracować, nic podpisywac- chyba, że chciało sie być na firmamencie, trzeba jeść władzy z ręki aby być na świeczniku. kapować na kolegów, pisać raporty, informować.
    I proszę nie uważać, że ktoś kto nic nie podpisał ( w mojej opinii nie zeszmacił się ) jest dla mnie bohaterem, jak pisał wielki poeta- to była kwestia smaku, a tego smaku Panu i Panu podobnym zabrakło.
    Mam ojca, który przepracował 40 lat w fabryce, nie należał do żadnej partii, brzydził się komunistami i sprzedawczykami , za to nie dorobił sie niczego prócz ciężkiej choroby i jestem z niego dumny, żaden kapuś, żaden ubek i tajny współpracownik i podobni do Pana nie dorastaja mu do pięt, wychował mnie na patriotę, dla mnie Bóg , Honor i Ojczyzna wiele znaczą- a tacy jak Pan sa zaprzeczeniem patriotyzmu.
    Pisze Pan , że teraz za kadencji PiS handluje sie teczkami, wczesniej tych teczek nie mozna było nawet przeczytać- bo koledzy czerwoni, oficerowie prowadzący i różowy salon wszystko blokował.
    Lepiej będzie jakby Pan przyznał się do błędu i nic juz nie pisał, bo nie jest Pan godzien aby uczyć młodych Polaków czegokolwiek

  88. Wpisując się pod poprzednim felietonem określiłam swoje stanowisko w omawianej kwestii. Powiem więc tylko krótko – jestem z Panem!

  89. Niestety, zawsze najlepiej sprzedaje się krew a błękitna w szczególności. Lud zawsze pragnął igrzysk, zatem je dostaje w ramach „odzyskiwania” przeszłości, która jest raczej jej kradzieżą. Na autorytet pracuje się latami a obecna władza nie ma czasu, zatem idzie na skróty i zwala z cokołów wszystkich, którzy jakimkolwiek blaskiem mogą ją przyćmić.
    Czy można ukraść historię? Myślę, że nie, na co wskazują nieustanne próby od setek lat….

  90. Drogi panie Danielu!
    Nasza znajomośc jest nikła; ot, na zasadzie ukłon-odkłonienie się dwóch ludzi, którzy od czasu do czasu spotykają się na tych samych łamach „Polityki”. Proszę jednak bez żadnej rozmowy być pewnym, że jestem całkowicie po Pańskiej stronie (z pewną nutką zawodowej zazdrości o Pańskie wyśmienite pióro…). Chcę Panu przypomnieć przy okazji – zapewne uleciało to z Pańskiej pamięci – że ponad ćwierć wieku temu spotkaliśmy się… w cyrku: Pan przyprowadził tam swoją prześliczną córkę, ja – syna, jej rówieśnika. Nie sądziłem wówczas, że dziś spotkamy się ponownie w innym cyrku. Dużo gorszym i groźnym. Ukłony, życzliwość i ogromna sympatia! BM.

  91. Panie Danielu, wyrazy poparcia i szacunku. Nie ważne jak było, choć wierzę, że było wszystko w porządku, ważne jakim się jest człowiekiem, a tu nie wierzę, że by u Pana było coś nie tak. Przeciwnie myślę o osobach przygotowujących te śmieszne programiki, o ich stanie „człowieczeństwa” jestem jak najgorszego zdania. Chociaż może przy moim, jak to się teraz nazywa, „nick-u” to moje poparcie może raczej szkodzić, aniżeli wspierać, w takim wypadku serdecznie przepraszam.
    Z nie cierpliwością czekam na Pana teksty, ponieważ z telewizji publicznej pewnie Pan zrezygnuje, to liczę na zwiększenie aktywności blogowej, choć i tak na to akurat nie można narzekać. No i może na „Codziennik 2”.
    Pozdrowienia dla gospodarza blogu i dla wszystkich „prawomyślnych”

  92. Gdyby wywiad mojego kraju zwrciłby się do mnie o informacje dotyczące bezpieczeństwa państwa na pewno nie odmowiłbym.Ale obecnie ,gdy szaleją ch..wenbini z IPNu mocno bym się zastanowił.

  93. To oczywiste, że i tak Pana szanuję.

  94. Hello kurhan! (pisze 2007-04-18 o godz. 06:27 )
    Zdaje się Wydział Filozofii UŁ obecnie okupuje budynek, gdzie w latach 70-ych był Studium Języka dla Cudzoziemców, więc może siedzimy w tej samej ławce 🙂 ale do rzeczy: generalnie biorąc to co się dzieje obecnie ma swoje żródła w fakcie, że IV RP usiłuje się budować na kłamstwie. Z fałszywych przesłanek wychodząc zas można udowodnić dowolną tezę.

  95. Szanowny Panie Redaktorze,
    Nie pisałem na tym forum do tej pory, ale dzisiaj muszę napisać kilka słów, by Pan nie myślał, że wszyscy w Polsce zwariowali. Czytając enuncjacje na temat pańskiej współpracy z polskim kontrwywiadem, po raz kolejny czułem się jak postać ze sztuki Mrożka. Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że zanurzyliśmy się w opary absurdu tak głęboko, że muszę sprawdzać czasem, czy grawitacja jeszcze działa. Po sprawdzeniu, że działa, oddycham z ulgą i nabieram dystansu do rzeczywistości IV RP.

    PRL jaka była, to była, ale była to jedyna Polska, jaka mogła być. Nie dajmy się zwariować prawicowym oszołomom. To jest i był mój kraj. Nie wstydzę się PRL. Dla mnie jest oczywista (jak grawitacja) ciągłość państwa polskiego od 1919 roku. Nie uważam, że patriotą jest ten, który w okresie PRL wyemigrował, czy zwalczał to (nasze) państwo współpracując z obcymi wywiadami. Takie poglądy uważam za aberrację umysłową.

    Nie współpracowałem ze służbami specjalnymi PRL. Nie byłbym w stanie donosić na kolegów i znajomych, ale nie odmówiłbym współpracy z polskim wywiadem i kontrwywiadem w każdej innej postaci, gdyby mnie o to poproszono. Uważałbym to za patriotyczny obowiązek.

    W Polsce do jednego worka wrzuca się donosicieli oraz ludzi takich jak Pan. Zresztą donosicieli nikt nie lubi, ale i oni byli i są potrzebni. Z pogardą myślę o ludziach, którym z demokratycznego wyboru powierzono zawiadywanie naszym państwem. Oni nie czują się depozytariuszami państwa, ale je bezczelnie zawłaszczają i niszczą na zasadzie ‚po nas choćby potop’. Mam nadzieję, że ktoś im kiedyś wystawi za to rachunek.

    Niszczenie pastwa może przybierać różne formy: psucie prawa, niszczenie i zawłaszczanie instytucji, ale szczególnie podłe jest zdradzanie przez to państwo ludzi, którzy mu dobrze służyli.

    W żadnym cywilizowanym kraju nie oskarżano by własnych obywateli o to, że współpracowali z legalnymi instytucjami własnego państwa. Jak dzisiaj nakłonić kogoś do współpracy z jakakolwiek państwową instytucją. Myślę, że jeśli chodzi o wywiad i kontrwywiad, to te instytucje zostały zniszczone i nie odbudują się przez następnych kilka pokoleń. Pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że nie będą potrzebne…

  96. Panie redaktorze

    Piszącym na tym blogu należą się chyba wyjaśnienia w związku z tym czego dowiedzieliśmy się wczoraj. Czy brał pan pieniądze od SB? Czy był pan TW? Czy donosił pan na pracowników amerykańskiej ambasady? A może pracował pan dla Amerykanów i kontakty z SB były dla pana jedynie kamuflażem? Dziennikarze, którzy ujawniają niegodziwości władzy sami powinni mieć w pełni jawne życiorysy.To są pytania na które powinien pan dać jednoznaczna odpowiedź.

  97. Pieski szczekaja – My z Panem jedziemy dalej…

    Ukłony

    Azrael

  98. Szanow(a)ny Panie Danielu!

    Czytam Pana teksty od wielu lat i dalej będę to robił. Proszę aby Pan nie przejmował się tą całą lustracją. Zaręczam Panu że ogromna rzesza ludzi, większość moich znajomych, cała moja rodzina, nie ma zamiaru patrzeć na człowieka i osądzać go wg kryterium lustracyjnego. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia czy był Pan współpracownikiem czy nie (nawiasem mówiąc jestem pewny że nie) i tylko to chcę powiedzieć że ocenić człowieka sprawiedliwie może tylko Pan Bóg i na pewno nie będzie stosował jednego tylko kryterium.

  99. Panie Redaktorze, uczylam sie czytac na Pana felietonach (urodzona 1969), od zawsze zaczynalam czytac Polityke od Pana tekstu, brakowalo mi ich, kiedy byl Pan w Chile. Tego nikt mi nie zabierze – i Panu takze nie. Mieszkam w Niemczech i nie ogladam polskiej telewizji (umykaja mi wylacznie bzdury i oszczerstwa). „Diaspora jest czujna” jak pisze Pan Jacobsky i sie w maliny wpuscic nie da. Przezylismy komune, przezyjemy Kaczowszczyzne.

    Z wyrazami szacunku i wdziecznosci, za -logizmy i -acje, ktore musialam sprawdzac u Kopalinskiego, uczac sie od Pana pieknej polszczyzny. A na oszolomow to szkoda takiego slonecznego, wiosennego czasu
    Agnieszka Enderlein

  100. Ja sie tylko zastanawiam, kiedy na rynkach zaczna ustawiac stosy. Rece opadaja.

    Panie Danielu prosze sie nie przejmowac.
    Z glupim nie ma co dyskutowac.
    Tylko cholera mnie bierze jak pomysle co zostalo z tej pelnej zapalu i optymizmu Polski z poczatku lat 90tych.

  101. zdjęcie pań MUchy i Górniak nie wolno publikować, nie wolno opisywać,mozna nie publikować nr. telefonu w Książce, nazwiska w spisie lokatorów natomiast wolno wygrzebywać wiadomości bardzo intymne z przeszłości które miały miejsce czasem dla hecy a czasem w okolicznościach tragicznych. Jak to się ma do ochrony danych osobowych.Dlaczego dopuszcza się tylko dziennikarzy do teczek, jak już to wszystkich.Ja też chcę wiedzieć o innych a o sobie nic.Karykatura bolszewizmu pierwotnego.

  102. Dobra, dobra. Znamy takich jak Pan. Nie dość że byli TW, to teraz jeszcze kłamczuszki z nich.

  103. Ja wiem, ze „ten sie drapie, kogo swedzi”! Ale, na Boga, troche honoru i szacunku dla siebie! Wiem tez, ze koszula blizsza cialu, ale ona juz smierdzi w sposob nieopisany! Nie wiem, jakiej to Forum podlega moderacji, ale mam nadzieje, ze bardzo wnikliwej i salonowo poprawnej! I ze to, co tu czytam, to tylko wybrane „perly” zaklamania, hipokryzji, oportunizmu, arogancji i parada „miedzianych czol”! A moze to towarzystwo wzajemnej adoracji uwaza, ze ma jakies specjalne prawa?! …50 lat zniewolenia spoleczenstwa, zbrodni na najlepszych Rodakach, samowola policji politycznej, renegacja i zdrada narodowa, wyslugiwanie sie wrogiemu mocarstwu, mordy polityczne(dokladnie od 45 do 89 sic!!!)! I to wszystko ulubiency prlu chcecie zalatwic „msciwymi kaczorami”, „ciemnogrodem” i Rydzykiem?! Skad w Was tyle pogardy dla czlowieka?! A moze czasy pogardy, to jedyne, w ktorych sie dobrze czujecie?! Ech, cisna sie mocne slowa i wzbiera… pogarda wlasnie, ale ta Herbertowska, nie Wasza! P.s. Publikacji nie bardzo sie spodziewam!

  104. Jeszcze kilka słów; irytuje mnie w najwy ższym stopniu, p. Danielu, że pozwalacie się Państwo (tzn dziko lustrowani) zapędzić pod ścianę w róg.
    Irytuje mnie, że traktujecie inwektywy i oskarżenia poważnie, że próbujecie coś tam tłumaczyć, udowadniać, argumentować. A chała!!! Oni wcale nie są tego ciekawi. Oni wiedzą. Gorzej – oni wierzą! Więc pytam : cui bono? Dlaczego brać udział w igrzyskach? Pańscy czytelnicy czytają pańskie teksty nie dlatego, że Pan jest – nie jest patriotą, agentem, komuchem (wpisać co komu wygodnie) Czytają Pana, bo mają zaufanie do Pańskiego oglądu rzeczywistości, do rzetelności dziennikarskiej.
    Po jaką cholerę brać udział w tym cyrku? Agent? Niech będzie agent. Zdrowego rozsądku.

  105. Z Polityką mam kontakt od 1968 roku. Pierwsze egzemplarze czytałem będąc uczniem szkoły podstawowej. Jej krytyczne podejście do rzeczywistości politycznej tamtej i obecnej ukształtowały mnie jako człowieka i obywatela. Teksty Daniela Passenta zawsze były i pozostały ważną lekturą. Nie mogą tego zmienić nowe igrzyska polityczne i kolejne polowania na czarownice.
    Pozdrawiam Pana Redaktora.

  106. Faktycznie bylo juz RP ale gdy Passent zostawal ambasadorem nie bylo jeszcze rzadow Buzka…
    W 1996 byly rzady Oleksego, ktory nie dawno zdradzil jak to wygladalo za postkomuchow i chyba rzad Cimoszewicza…
    Wikipedia zmienila wlasnie wpis angielskojezyczny o Panu Passencie zaczynajac od…”byly tajny agent sluzb komunistycznych”.
    A teraz faktycznie Pan Passent sluzyl za RP dzieki co prawda towarzyszom ale nie bylo wtedy komuny.
    Faktycznie rozminalem sie z faktami w tym zakresie… ale nie wydaje mi sie zeby wladza wyslala powiedzmy mlodego Pana Passenta do Ameryki w latach 50-tych za kare bez instrukcji by wrogow bacznie obserwowac.
    Pan Passent nie ukrywal swojej sympatii do ustroju wiec nie wycofuje sie z twierdzenia, ze zwolennik PRL-u mial moralny obowiazek wrogow ustroju zwalczac i isc w ramie w ramie z ludowymi sluzbami.

  107. Nie oglądałam Misji Specjalnej, bo od jakiegoś czasu mam chroniczną alergię na TVPiS. Po ostatnich proramach z poprzednich dwóch tygodni w TVN Morozowskiego i Sekielskiego zaczynam dochodzić w swoim stosunku do telewizjiw ogóle do zgody ze Stanisławem Tymem – zaczymam twierdzić, że telewizor oglądany z tyłu jest o wiele ciekawszy niż oglądany od strony ekranu. Widziałam natomiast pierwszą odsłonę dramatu z Panem, jako antybohaterem i to mi wystarczyło. Więc twierdzę, że niestety wszyscy musimy przeczekać, co nie zmienia Pana sytuacji, że Ciw wszyscy nawiedzeni lustratorzy będą sobie na Panu używać. Ale ta praktyka działania dzisiejszej władzy trwa w wielu obszarach. Byle oskarżenie rzucone do prokuratury na osobe znaną lub nie koniecznie podrodze dzisiejszej władzy lub jej mominatów ma oczywisty posłuch. Tak łamie się ludzi. Przypomnę tylko, co powiedział Gomółka o Pawle Jasienicy, gdy ten występował przeciwko ówczesnej władzy, która też miała przeświadczenie, że jest jedynie słuszna i niomyla – że wypuszczono z kazamatów UB tylko dlatego, że zgodził się współpracować i doniósł na Łłupaszkę. Nie było to powiedziane wprost – też tylko przez niedomówienie, ale to paskudne oskarżeie ciągnie za Jasienicą do dzisiaj i prof. Bartoszewski znowu nie tak dawno je podważał. To się nazywa łamanie ludzi – rzekłabym, że dla rządzących nami dwóch Panów K i ich wyznawców życie w PRL było bardzo pożyteczne, tylu przydatnych dzisiaj rzeczy się nauczyli – nauka nie poszła w las. Proszę się trzymać. Przeżył ten kraj UB, SB i PZPR w róznych jej wydaniach od Bieruta po Jaruzelskiego. Przeżyje i PiS, który również doczeka się osądu. PRL udowodnił, że da się wszystkich zindoktrynować, czy też w jakiś inny sposób „przekabacić” na swoją stronę. Trzymam kciuki za proces. Oby do niego doszło i miał Pan okazję wykazania całej absurdalności sytuacji, w której Pana postawiono, obrzydliwości stosowanych wobec Pana metod, a także łamania wszelkich zasad sztuki dziennikarskiej przez pseudodziennikarzy, którzy chca się mienić sumięniem narodu. Patrząc na ten blog i wpisy na nim są ludzie, którzy myslą samodzielnie i są odpowrni na propagandę szerzona przez władzę i totumfackich. Wobec powyższego proszę się trzymać.
    Pozdrawiam.

  108. Panie ambasadorze, na tę okazję podsyłam Panu piosenkę o lustracji, jaka mi się napisała w minioną sobotę
    Łączę pozdrowienia
    Wiesław Niesiobędzki
    Piosenka o Lustracji

    Komu lustracja, komu lustracja, komu?
    Lustracja w pracy, lustracja na tacy i w domu
    Na kwity bezpieki, donosy z gazety,
    Albo wycieki z archiwum
    Lustracja nas zbawi, lustracja nam sprawi
    Ojczyznę sprawiedliwą

    Dla dobra sprawy, każdy, kto prawy
    Lustracji podda się trybom
    Żeby pan premier wreszcie zbudował
    Kolejną Rzeczpospolitą

    Lustracja w szkołach, lustracja w wojsku
    Lustracja w urzędach i w sądzie
    Żeby pan premier z bratem prezydentem
    Rządzili Polską dozgonnie

    Komu lustracja, komu lustracja, komu?
    Dla dobra sprawy każdy, kto prawy
    Podda się jej koniecznie
    Żeby pan premier wraz z koalicją
    Czuli się Sejmie bezpiecznie…

    Do śpiewania na melodię starego przeboju z epoki PRL
    pt. Komu piosenkę, komu

  109. Szanowny Panie Danielu.
    Psy szczekają a karawana idzie dalej…
    Róbmy swoje.
    Zyjemy na tym świecie już wiele wiosen. Cieszmy sie więc słońcem i zielnią…. Tylko to jest warte uwagi. Polityczne rozróby, dramaty czy komedie zamienią się za chwilę w pozółkłą stronę podręcznika z której żaden sztubak nie zapamięta niczego sensownego…
    „… o mój piękny Augustynie wszystko minie, minie , minie….
    Pozdrawiam!

  110. Mama mi zawsze mówiła, że g…o należy omijać z daleka, więc niech Pan się nie daje prowokować i wogóle nie rozumiem po co ten proces, tylko się Pan nadenerwuje.

  111. Redaktorze, najrozsądniejszą rzeczą którą może Pan teraz zrobić, to napisać tekst o lustracji, w konwencji pamiętnego „salto mortadele” z końca 1980 r, bo całego tego cyrku nie ma sensu poważnie traktować. Chetnie bym też przeczytał coś o Chile, bo w odróznieniu od święto…bliwej trójcy Jurek-Kamiński-Wołek nie kocham Pinocheta. A różne hucki, pedra i jankopy radzę po prostu zlekceważyć.

  112. Co czeka tą pokręconą psychicznie ferajnę napisałem wczoraj. Dzisiaj, nasuwa się taki sam wniosek, jak po objęciu władzy przez tę epidemię społeczną. – Robic swoje.

    P.S.

    Ukłony dla cioty rewolucji p. Makrosińskiej, obrończyni swoich i zwolenniczce linczów na pozostałych.

  113. Za kilka, kilkanascie lat słuch o tych małych (niekoniecznie chodzi o wzrost) zaginie…o panu nie.
    Jest, był i bedzie pan moim ulubieńcem.
    W.Młynarski śpiewał…”róbmy swoje…”, a wiec róbmy
    Pozdrawiam serdecznie

  114. W 82 roku miałam 22 lata, pracowałam w Solidarności prowadząc biuro informacji. W stanie wojennym byłam wielokrotnie wzywana do Pałacu Mostowskich, potem internowana w Gołdapii. Odebrałam w IPN dokumenty sprokurowane przez SB w tamtych latach. Moje dzieci czytając je mówią, że są dumne z mojej postawy. Wielokrotnie proponowano mi współpracę, i w różny czasami obrzydliwy sposób traktowano mnie. Nigdy na to nie poszłam, nie zdradziłam siebie i ideałów, którymi zarazili mnie rodzice.
    Proszę nie być tak cynicznym i z taką leklością traktować swoją wspópracę.
    Miał Pan możliwość powiedzenia: NIE, nie zrobił Pan tego, taki był Pana wybór. Czy to była kwestia słabości, słabego charakteru czy może chęci korzystania z esbeckich konfitur, Pan to wie najlepiej.
    Pozdrawiam barbara

  115. Patrze tak sobie na ten rejwach i emocje, i smieszy mnie naiwnosc patetycznych obroncow red.Passenta. On sam wie dobrze co pisze i po co pisze. Reszta uczestnikow tej hucpy – pijane dzieci we mgle. I Telewizja, i Passent kreca swoj interes kosztem tzw czytelnika. Stad pieniadze w interesie. Jakies paniusie, jakies niedonoszone studenciny, jakies rozcietrzewione dziadki plus kupa regularnych palantow, nobilituja sie stukajac literki na blogu.
    Przeczytajcie sobie uwaznie pierwsze zdanie Passenta: „Kategorycznie natomiast zaprzeczam jakobym byl ich swiadomym tajnym wspolpracownikiem”. Pomyslcie i zostawcie to lezec. Przynajmniej – na powaznie. Passent sie bawi, Telewizja sie bawi, Polityka sie bawi, bawmy sie wszyscy !
    Trzeba sie znac na zartach Panie i Panowie !

  116. Panie redaktorze!
    Jestem dziennikarzem od 23 lat. Oburza mnie sposób lustracji. Oburza mnie także metoda. W koncu oburza mnie to jak Pana potraktowano. Coraz bardziej widzę, że zyjemy w prawdziwej bolszewii – przy ciągłym udawaniu demokracji, sprawiedliwości i prawego działania. Sam nigdy nie należałem do partii i chyba w pracy się nie zgnoiłem. Trzymam za Pana kciuki jestem pewien, że jest Pan uczciwym człowiekiem. Długo można by o tym wszystkim mówić, ale po co? Wierzę w Pana uczciwość – podkreslam to stanowczo. Maciek

  117. Szanowny Panie Redaktorze niestety nie oglądam TV publicznej więc nie wiem co znowu Oni spłodzili ale znając dotychczasowe osiągnięcia mogę z cała pewnością zakładać że wszystko co mówią i prezantują opiera się na domniemaniach niejasnych półprawdach,wątpliwych ustaleniach! Śprowadzili TV do poziomu szamba i z rozkoszą się w nim taplają. Mówjąc językiem młodzieżowym i niezbyt eleganckim „olej to Pan ciepłym moczem” na nic więcej ,a szczegulnie na zajmowanie się przez Pana nie zasługuje.Z wyrazami szacunku i poparcia .Markol56

  118. Co wy o tej karawanie?
    Faktycznie PIS idzie dalej mimo, ze kundelki jazgocza.
    Bo co do tej poskomunistycznej karawany to idzie ale chyba mam nadzieje ponizej 5% progu wyborczego.
    No coz mimo piszczenia karawana lustracji pokazuje moralna prawde bylych beneficjentow obcego narzuconego nam przez Sowietow systemu.
    Bylych redaktorow tez.
    Otoz bedac u koryta nalezalo swoim funkcjonariuszom pomagac!
    Akurat tego sie po Panu Passencie spodziewam – tak jak i jego najblizsi przyjaciele jak byly premier Rakowski nie tyle sluzbom donosili co wydawali rozkazy: kogo zniszczyc i kogo podsluchiwac a komu podlozyc swinie.
    Lub po prostu mowili: „panie plukowniku pan wie najlepiej co robic, ja nic nie slyszalem – ZROZUMIANO!”
    Wszystko to by zachowac system, ktory im pozwalal jezdzic do Ameryk gdy inni jezdzili na Rakowiecka.
    Australijczykowi gratuluje lektur, czyzby partyjny organ namowil go na emigracje z partyjnego kraju?
    Czy lektury pana Passenta pozwolily bohaterowi Solidarnosci mieszkajacemu dzis w Sydney przetrwac noc stanu wojennego?
    Czy to juz czy jeszcze nie schizofrenia emigracyjna?
    Agenci wszystkich dziedzin zycia laczcie sie! – na forum Pana Passenta.

  119. Wszyscy oskarżeni przez media o różne rodzaje współpracy z SB np. Ks. Czajkowski, Ks. Hejmo, Damięcki, Piwowski, ostatnio ten profesor z Gdańska stosują ten sam sposób obrony. Najpierw zaprzeczają jakimkolwiek kontaktom z SB, później gdy pojawiają się nowe dokumenty mówią że być może spotkali się raz czy dwa ale były to spotkania, na których prowadzili niezobowiązujące rozmowy z SB ale nie współpracowali.
    Po ukazaniu sie dokumentów podpisanych własnoręcznie potwierdzających bezspornie że byli świdaomymi współpracownikami przyjmują linię obrony, w której głównym argumentem jest stwierdzenie – przekazywałem nic nie znaczące informacje i nikomu nie szkodziłem.
    Zastanawiająca jest stosowanie takich samych metod przez w/w donosicieli, którymi tak naprawdę wszystkie służby specjalne gardzą, chociaż bez nich nie mogą funkcjonować.
    Czyżby ktoś ich szkolił jak mają bronić się przed zdemaskowanie?
    Ewolujące wypowiedzi P. Passenta, na temat swoich kontaktów z SB pozwalają przypuszczać że i w tym przypadku obrona będzie przebiegała według wyżej opisanego schematu.

  120. Panie Danielu, wyrazy szacunku i poparcia.

  121. Panie Danielu
    Czytalam Pana, czytam i bede czytala i nikt tego nie zmieni.
    Powodzenia i niech sie Pan nie poddaje. Jakie szczescie, ze nie zyje w tym zwariowanym kraju. Trzymam za Pana
    Ela

  122. Rafal pisze:

    2007-04-18 o godz. 05:57
    Panie Danielu , prosze sie nie przejmowac, tylko robic swoje. Pozdrawiam
    ————————————————————–

    Otóż to, niech Pan robi swoje. Kurcze, z przyczynm oczywisych nie może się Pan zająć legitymizowaniem ustroju PRL w wolnym świecie, ale z pewnością coś dla Pana się znajdzie. O, wiem. Może skieruje Pan swoje pióro-pałkę na jakichś opozycjonistó, czy co? Może zacznie Pan „lobbować” za ograniczeniem wolności słowa dla tych, którzy piszą i myślą inaczej niż Pan, i KC PZPR? Jestem pewien, że mimo obiektywnych trudności odnajdzie się Pan w nowych czasach i będzie dalej robił swoje.

  123. G. Okon pisze: „Jakies paniusie, jakies niedonoszone studenciny, jakies rozcietrzewione dziadki plus kupa regularnych palantow, nobilituja sie stukajac literki na blogu.”

    Skoro, drogi G. Okonu, także „stukasz literki na blogu”, to do której z powyższych grup sam siebie zaliczasz?

  124. Niejednokrotnie pisałem juz na róznych forach do czego lustracja w wydaniu PIS’u , PIsowi jest potrzebna. Udowadniałem, że nie ma to nic wspólnego z oczyszczaniem, rozliczaniem przeszłoości i rozliczaniem rządów komunistycznych i socjalrealnych. Pisałem równiez jak skodliwą jest dla Polski.
    Nie będę powtarzał dowodów- konluzja była jasna, ta lustracja potrzebana była i jest PIs’owi dla rozprawiania sie z przeciwnikami politycznymi (tymi którzy zagrażaja parti PIS) i służy do poprawiania popularności. Naukowca, arystę , dziennikarza, inżyniera itp zawsze trzeba oceniac po ich dziełach w zakresie profesji i nie maja tu nic do tego ich poglądy. Ludzie dobrze pracujący w PRL ,dobrze pracują i IIIRP , bowiem warunki wymuszają działanie. Jak ktoś nie umie inżynierskiej roboty, to żaden prywatny przedsiębiorca nie będzie go zatrudniał (bo po co), jak będzie dobry to będzie zabiegał by go nie stracić. To samo dotyczy redaktorów itd.
    Krajem nie da się skutecznie rządzic naszczuwając jedne grupy ludzi na drugie, trzeba łączyc , a nie dzielić. Najśmieszniejsze w tym jest to ,że PIS chce zwalczyć mary przeszłości stosując metody stosowane właśnie w okresie który „zwalcza”. Zła, złem nikomu jeszcze nie udało się zlikwidować – takie działanie zawsze zło powiększało
    Pozdrawiam Pana redaktora

  125. Panie Danielu!
    Niech się Pan nie przejmuje tą chołotą o moralności spod budki z piwem. Oni i tak Panu do pięt nie dorastają. Tym więc jest większa ich złość i nienawiść do wszystkiego co lepsze i mądrzejsze.
    Po 17 latach mamy jeszcze gorszy zamordyzm zbliżający nas do dyktatury faszyzmu.
    Głowa do góry i pozdrawiam Pana.
    Janusz z Olsztyna

  126. Serdecznie witam panie Danielu. czytam pana artykuły od lat wielu i popieram Pana. Nie ma co dyskutować z tymi oszołomami lustracyjnymi bo do nich i tak nic nie dociera. Powiem tylko tyle jestem z Panem popieram Pana w całej rozciągłości niech się Pan trzyma i nie poddaje. Oby jak najwięcej takich wspaniałych „wykształciuchów” jak Pan. Pozdrawiam Serdecznie. Antioch też wykształciuch 🙂

  127. Kontynuacja:
    Korzystam z materialow dostepnych na internecie i nie mam mozliwosci ich weryfikacji.
    Otoz wydaje sie dziwne i paradoksalnie zabawne, ze oskarzenie Pana Passenta o wspolprace z wywiadem komunistycznym wzbudzilo u jego zwolennikow i jego samego takie oburzenie.
    Otoz na podstawie informacji z internetu mozemy sie dowiedziec, ze Pan Passent byl WYCHOWANKIEM generala Jakuba Prawina bedacego oficerem sowieckiego NKWD.
    Passent zostal wyslany na studia do akademii Zdanowa w Leningradzie a pozniej do USA.
    w roku 1962 gdy Passent zostal tam WYSLANY (bynajmniej nie zdobyl jakiegos amerykanskiego stypendium ani nie zostal przez Amerykanow tam zaproszony) gdy oddzialem II wywiadu dowodzil pulkownik Matejewski bezposrednio kontrolowany przez Moskwe.
    Wszystkie wyjazdy za granice a juz w szczegolnosci do Ameryki (najgoretszy okres zimnej wojny) byl zatwierdzany i ukierunkowywany przez kontrwywiad polski i jednoczesnie sowiecki.
    Wychowanek oficera NKWD, wyslany na szkolenie do Leningradu a pozniej wyslany do Ameryki nie wspolpracowal ze sluzbami?
    Cala kariera zaczela sie dzieki tym sluzbom przeciez to oczywiste!

  128. Panie Passent,

    Ma pan rzesze wielbicieli, ktorzy pojda w ogien za panem (prosze spojrzec na komentarze, sam miod na pana niewesola sytuacje).

    Nie lepiej sie przyznac i miec to za soba…

    No coz, zaczelo sie i przeszlosc, zatajana przez ostanie 17 lat niestety dla Pana nie wyparowala . Nie Pan pierwszy i nie ostatni z tuzow, dzisiejszych autorytetow, ktorzy zostali nimi, bo skrzetnie skrywali swoja przeszlosc. Jesli byl pan TW, prosze sie przyznac, miec honor i odejsc z zycia publicznego. Mlodzi ludzie nie potrzebuja donosicieli czy kapusiow za autorytety!

  129. Nie chcę wiedzieć co robił mój sąsiad w czasie komuny bo to miły cudowny człowiek, nie chce wiedzieć co robił dyrektor szkoły moich dzieci bo ją prowadzi wspaniale i moje dzieci są tam bezpieczne. Nie chce wiedzieć co robili kiedyś ludzie w czasach komunizmy bo tworzymy nową Polskę a taplamy się w błocie przeszłości. Żałuję, że nie spalili wszystkich teczek że to coś ciągle wypływa i niszczy ludzi. Nie o taką Polskę chodziło nam w tamtych czasach.

  130. Tes Teq!
    Czy warto zniżać sie do odpowiadania na takie wpisy?
    Przecież to widać od pierwszego rzutu okiem, że mamy do czynienia z prowokatorem.
    Styl wskazuje na to, że poziom wykształcenia i wiedzy mizerny.
    Jestem „rozcietrzewionym dziadkiem, stukającym literki” i jest mi z tym dobrze.
    Nie jest w stanie mnie obrazić typ pokroju G.Okona.

    Pozdrawiam Cię serdecznie

  131. Juz nie pamietam kiedy zaczalem czytywac „Polityke”, ale zawsze zaczynalem od ostatniej strony gdzie pisal Pan i KTT. Bylem wtedy mlodziencem w wieku 18-19 lat. Mozna powiedziec ze byliscie Panowie moimi autorytetami i uczestniliscie w ksztaltowaniu mojego swiatopogladu.
    Nie zostalem „komuchem”, ani sympatykiem. Do dzis czytuje Pana felietony z zainteresowaniem bo uwazam je za wywazone i oparte na duzej wiedzy i doswiadczeniu. Jesli nawet mial Pan kontakty ze sluzbami to nie zmienia to mojej oceny. Mialem to szczescie w nieszczesciu ze jestem osoba przecietna, wiec nikt sie mna nie interesowal i do glowy mi nie przyszlo zeby sie teraz chwalic tym, ze niczego nie podpisywalem.
    Niech znajda i osadza przestepcow z SB.

  132. W „berka” bawiłem się do 12-tu lat, może późno dojrzewałem, ale… . Redaktor DP lubi „potknięcia”, ale nie znosi głupoty, taka jest Jego rola w tym zawodzie.
    DP- to rzeka dorobku dla RP, taka prawda .
    PS. Super, jesteśmy organizatorami Mistrzostw Europy, Guliwery / ostatnio nasza krajowa specjalność/ na konferencji w Cardiff i TVP to światowi supermani itd.. . Zaczyna się jazda bez trzymanki, polityka idzie górą, gospodarka może pójdzie doliną /nie!/. stop. nie kończę. Dobrze, że jest DP.

  133. Panie Danielu,
    Proszę się trzymać. „IV RP” niedługo się skończy.
    Pozdrawiam
    Wierny czytelnik od 30 lat

  134. TesTeq.
    Do dziadow wrednych, ale nie rozcietrzewionych.
    Pozdrawiam. G.O.

  135. Niech Pan sie nie da nagonce, Pana czytelnicy sa z Panem;-)
    Ale i prosze sie nie przejmowac, bo szkoda stresu na te bande politycznych hien i kanalii.

  136. Serce roście…

    patrząc na tych szlachetnych obrońców pana Passenta. Doprawdy.

    Potrafię zrozumieć, że ludzie będący pod wpływem jakiegoś autorytetu nie mogą uwierzyć w pogłoski o jego rzekomej współpracy i ześwinieniu się. Jak powiedziałem, rozumiem, choć trochę przeraża mnie ich zaślepienie.
    ALe OK. To o czym pisze Andrzej Falicz wydaje się tak oczywiste i jasne, że nie wiem jak można tego nie widzieć. Ale, zaczekamy (może) na proces Passenta. Na razie nie będę używał jego współpracy jako argumentu.

    Czego nie potrafię zrozumieć, to jak może być uznawany za autorytet człowiek, który w świetle jego przeszłości ( i to tej najzupełniej jawnej) zasługuje co najwyżej na zapomnienie.

    Ktoś mi to łaskawie wytłumaczy? Proszę bez argumentów typu „nie chcesz, to nie czytaj”. Mam prawo czytać, i nie będę się z tego tłumaczył.

  137. Szanowny Panie Passent, nie tłumacz sie Pan szkoda energii. Na głupote i podłość nie odpowiadac jak mawia młodzierz olać ich. Zobaczy Pan że wpadna we własne sieci to pewne jak amen w pacierzu
    Pozdrawiam

  138. Panie Andrzeju Faliczu, nieladnie i dosc ordynarnie Pan sobie poczyna. Brzydko jest czepiac sie rodziny. Plk M. nie rodzina i dlaczego jego Pan tu wtyka ? To, ze byl kierowany przez Moskwe ? A ktory nie byl ?
    Wielu zwiazanych z wladzami politycznymi PRL bylo pomijanych przy werbunkach. Raz – bo powiazania dekonspirowaly. Dwa – czlonkow PZPR tez nie werbowali. Naciaga Pan te argumenty jak nie powiem co na co.

  139. Zycze panu i oczywiście sobie też doczekania normalnych czasów,ale nie mogę sie nadziwić temu wiosennemu wysypowi istot jadowitych.Ileż to jeszcze lat potrwa aż te pokłady jadu i bulgocącej nienawiści się wyczerpią ?? Ten rzekomo katolicki naród każdego kto nie z pisu w łyżce
    wody by utopił.Czy musi to trwać aż kilkadziesiąt lat,bo np.teraz już
    nikt nie pluje na Piłsudskiego, że współpracował z obcymi wywiadami ??
    Nie uważam oczywiście pana za człowieka bez skazy,ale czy wogóle są tacy i czy ewentualne skazy sa nie do zmazania ?
    Do Sprawiedliwego!
    Ładniej by brzmiał podpis: Jedyny Sprawiedliwy.

  140. Popieram Pana. Gargas, czy jak się ona tam nazywa, jeszcze się doczeka. Każda rewolucja pożera własne dzieci, Kaczyńskich, Giertychów i Gragasów pożre najpierw. Tak trzymać, Danielu! Nie poddawać się!!!

  141. Media piszą że Passent donosił na Amerykanów . Co w tym złego ? Niepotrzebnie się wypiera. Powinien postąpić jak Olechowski i swoim oponentom powiedzieć żeby go pocałowali …. Wtedy zachowałby się jak mężczyzna. On tymczasem wije sie jak piskorz. Przyznam że niezbyt mi się to podoba. A gdyby było na odwrót – gdyby dał się zawerbować Amerykanom i donosił na Polaków to co ? Pewnie dzisiaj byłby bohaterem jak Kukliński. Nikt nie wnika w to kim byli ci Amerykanie – pracownicy amasady w Warszawie – na których donosił . Z pewnością byli szpiegami ale skoro Passent im szkodził , to teraz powinni dostać z IPN statut pokrzywdzonych. Pokrzywdzeni szpiedzy z krajów zachodnich to byłaby jakaś nowa kategoria ofiar PRL. IPN powinien nadrobić swoje zaniedbanie i wziąć się do roboty. Może nawet niektórym – szczególnie pokrzywdzonym przez Passenta – urząd do spraw kombatantów powinien przyznać jakieś przywileje i uprawnienia. Zobaczymy co będzie kiedy zgłoszą się pierwsze ofiary Passenta. Zapewne dostaną sowite dodatki do swoim skromnych emerytur z CIA.

  142. Myślę, że całą tę hucpę lustracyjną, aborcyjną itp., itd. można opisać słowami Wojtka Młynarskiego: „Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie, co by tu jeszcze?” Do działań rządu pasuje jak ulał także świetna „Układanka”! Wojtek to jednak klasyk, Jego teksty są ponadczasowe!

  143. tani chwyt z tym „spieprzaj dziadu”.

  144. Panie Danielu,
    wyrazy poparcia i sympatii!
    Osobno wyrazy podziwu za talent, pióro i dorobek.
    Z szacunkiem
    miki

  145. to mój pierwszy komentarz choć czytam Pańskiego bloga od dawna..
    Panie Danielu (przepraszam za zwrot ale tak już się w internecie przyjęło…) – popieram Pana w każdym słowie i czynie, choć mam dopiero 22 lata i problemy lustracji nie są (i mam nadzieję że nigdy nie będą) moimi problemami.

  146. U Pana Passenta cenię erudycję, przenikliwość i poczucie humoru uwidoczniające się w jego tekstach – dlatego czytam je z przyjemnością.

    Każdy podejrzany o cokolwiek (a zwłaszcza o tak niejednoznaczną rzecz, jak współpraca z służbami PRLu wywiedziona z – często – mętnych, kłamliwych i niepełnych źródeł owych służb) ma prawo do domniemania niewinności, niezawisłego sądu i nie-poniewierania jego godności podczas całego procesu wyjaśniającego sprawę.

    Jeśli nawet ktoś miałby coś na sumieniu – KIM są rzucający kamieniami?

    Pisze to osoba nienawidząca swego czasu W. Jaruzelskiego uczuciem tak żarliwym, na jakie tylko upolityczniony małolat zdobyć się może. Małolat ówczesny jest teraz ‚posiadaczką’ teczki założonej w 1982, gdy rozpracowywany ‚obiekt’ miał 14 lat.

  147. JKJK.

    Wczesnym rankiem, lekki sparring z „rozcietrzewionym dziadkiem” (JKJK sam sie tak ochrzcil) orzezwia jak morska bryza. Dziekuje ! „I dobrze mi z tym” pisze; jeszcze lepiej ! „Prowokator” pisze JKJK. Same bonusy. Jesli uda sie sprowokowac osobe JKJK do epitetow i inwektyw to naprawde duza satysfakcja. Wiedze posiadam w rzeczy samej mizerna a i wyksztalcenie nie siega „wyksztalciuchow”, dokladnie w kategorii „typa” piora JKJK.
    Wielce szanowny JKJK, skoro wszystko tak, jak to sie dzieje, ze taki „typ” potrafi wychwycic smiesznosc Panskiej sytuacji ?
    Czy naprawde tego Pan nie widzi ?
    Bez epitetow, a z uszanowaniem – G.O.

  148. Pogratulować trzeba wsparcia dla antylustracyjnej histerii.Policja polityczna z czasów gdy partia miała patent na mądrość i sposób sprawowania władzy miała swoich gentów tajnego państwa.Ich podwójna moralność wynikała z braku wiary,że system może być konkurencyjny dla prywatnej formy własności.Działalność agentów tajnego państwa winna być zatem skodyfikowana a podwójna moralność oceniona przy otwartości akt i aktywnym udziale Obywateli.Antyhisteria lustracyjna nie może być parasolem ochronnym dla reżyserów nie tylko ludzich życiorysów ale i przestępstw,a nawet zbrodni.Dzięki temu właśnie brak praworządnośći mogło być przeniesione na czas po transformacji systemowej.Rzecz w tym aby nadal nie popełniać tych samych błędów,które doprowadziłodo zawarcia braterstwa broni spadkobierców wojennego komunizmu z demokratami wojennymi i nadużywa się nadal bezwzględnego prawa silniejszego. Treść tego rodzaju życzeń ma głębokie uzasadnienie i uzupełnić je mogą listy Tropem Wrogów Społeczeństwa Otwartego z norwidowskimi mottami,w których odwołuję się do uznania świata postulatów etycznych jako tego prawdziwie najważniejszego ze wszystkich stworzonych przez człowieka.Ostatnie są w posiadaniu redakcji.

  149. Panie Danielu, jestem czytelniczka Pana artykulow, od ktorych zaczynam lekture Polityki i wszystkich Pana ksiazek. Podczas mojego pobytu w Chile byl Pan rowniez moim ambasadorem. W Concepcion, gdzie mieszkalam, czesto rozmawialismy o Panu i Pana ksiazce z moimi znajomymi Chilijczykami, ktorym tlumaczylam jej fragmenty. Bylam dumna, ze taki czlowiek jak Pan reprezentowal tam moj kraj. Dla mnie zawsze Pan bedzie autorytetem.

  150. Szanowny Panie Redaktorze.
    Pozdrawiam serdecznie i przesyłam wyrazy głębokiego szacunku i poważania. To Pana felietony i artykuły pomagały mi poznawać i rozumieć świat i Polskę. To Pana teksty kabaretowe bawiły w latach ” słusznie minionych”. Dla autorów „Misji specjalnej” / nie potrafię nazwać ich dziennikarzami/ jest Pan jedyną okazją aby mogli zaistnieć zaistnieć medialnie. Pan, proszę mi wierzyć, nie musi się z niczego i przed nikim tłumaczyć. Pańskie teksty robią to wystarczająco. Wynika z nich w sposób oczywisty, że jeśli był Pan jakimś agentem to była to agentura inteligencji, dowcipu i zdrowego rozsądku.

    Wiesław Kubisiak

  151. Szanowny, drogi panie Danielu,
    1. Szkoda zdrowia, zycia i energii.
    2. brak inteligencji, dewocja i msciwosc (chlop zywemu nie przepusci)
    sa w narodzie dosc powszechne od dawna. Czemu tu sie dziwic?
    3. Juz potezniejsze mocarstwa upadaly. Pislandia nie ma szans.
    4. Nasmrodzic potrafi kazdy skunks, i to nie gorzej. Ale wachac nie nalezy. Po

    co

  152. Gospodarzu:
    zycze Panu wytrwalosci. Pana postawa jest wazna dla wszystkich, podobnie jak postawa Jacka Fedorowicza, Ewy Szumanskiej, Ewy Milewicz, i wielu, wielu innych. Takie czasy przyszly, ze znow liczy sie dawanie swiadectwa.

  153. Szanowny Panie Danielu

    Postanowiłem, że już nie będę zabierał głosu w „nocnych rozmowach Polaków”, ale po ostatnim Pańskim wpisie muszę podzielić się swoimi refleksjami.

    Po pierwszym strajku stanu wojennego dyrekcja instytutu wręczyła nagany na piśmie wszystkim uczestnikom protestu. (Nawiasem mówiąc, każdy strajkujący wiedział, że są wśród nas kapusie, ale ten fakt nie miał najmniejszego znaczenia.) Dostaliśmy dyrektywę od podziemnych władz Solidarności, by zażądać od dyrekcji uzasadnienia nagany. Ja też poszedłem, ale zamiast „żądania” zadałem dyrektorowi pytanie: „Panie profesorze, niech pan uważnie przeczyta listę ukaranych osób. Stwierdzi pan natychmiast, że właśnie ukarani zostali najlepsi pracownicy instytutu. Co pan na to, panie dyrektorze?” Dyrektor zmiękł i odpowiedział: „Mówi pan jak mój syn (znany dziennikarz), który jest w tym samym obozie co pan. Niestety, żyjemy w czasach kiedy podziały przebiegają przez nasze rodziny.”

    Nagana na piśmie została przeze mnie oprawiona i powieszona w honorowym miejscu. Niech pan zrobi to samo, niech pan oprawi wszystkie te elukubracje w stylu „masło jest maślane” i powiesi na ścianie. Gwarantuję, że będą one jeszcze powodem do dumy.

    Jedno wiem, że jest pan jednym z największych dziennikarzy polskich okresu powojennego, wliczając obecne czasy. Ponownie zacytuje słowa Willa Duranta, które Gibson umieścił w czołówce filmu „Apocalypto”:

    „A great civilization is not conquered from without until it has destroyed itself from within.”

    Z poważaniem – au

    PS. Jutro potoczą się głowy rektorów wyższych uczelni.

  154. Szanowny Panie Danielu, przykro mi że teraz na Pana przyszła kolej… Trzymam kciuki i życzę powodzenia w walce z wiatrakami!!!

  155. Witam,

    przelaczylem przypadkiem na „Misja specjalna” – ksiazkowy przyklad linczu w telewizji publicznej. Zalosne.
    Prosze sie nie przejmowac, choc wyobrazam sobie, ze nie jest to latwe.

    Maciej

  156. Szanowny Panie Danielu,

    Podaje Panu pryjacielska reke z dalekiej Kanady doskonale zdajac sobie sprawe z tego ze wsparcia takiego Pan wcale nie potrzebuje. Co kolwiek Pan pisal i mowil w przeszlosci bylo czyste i przejzyste. Co kolwiek Pan mowi i pisze obecnie jest dodatkowo oczywiste bo prawda jest zawsze bolesna. TVP po ostatnich” przemianach” stala sie tak beznadziejnie nudna, w zwiazku z tym Passent moze byc jej jedyna atrakcja. Quo Vadis kochana Ojczyzno???
    Panie Danielu tak trzymac nie poddawac sie kartoflom, burakom, czeresniakom i tym od szamba i perfumerii. Dla nas wielu mieszkajacych tu po drugiej stronie Atlantyku, Pana blogi i wszystkie komentaze o codzinnej tak szarej polityce w naszym kraju sa zawsze prawdziwym obrazem rzadow kartofli, burakow, czeresniakow i tych pozostalych od szamba i perfumerii.

    Pozdrawiam jeszcze raz i jak zawsze popieram.

    Maciej/Matthew z PEI

  157. Brawo panie Danielu, jestem z Panem !!! Czytam Pana blog regularnie, nigdy się nie wpisywałem ale teraz wpiszę. Całkowicie Pana popieram !!
    P.S. Koniec IV RP oby jak najszybszy 😉

  158. 1. Dobrze byłoby , żeby każdy piszący tutaj ”teksty wsparcia” podał z jakiego środowiska polit. się wywodzi, zaryzykuję – 90% to ludzie z lewicy, środowisko SLD , wyborczej i lewe skrzydło PO.

    2. Ciekawe czy działa tu cenzura bo nie jest możliwe by w tych wypowiedziach nie było głosów krytycznych dla Pana postawy, nawet w programie LISA wynik oscyluje zawsze w granicach 75-90% poparcia dla z góry postawionej przez niegotezy (czytaj dokopaj rządzącym obecnie).

    3. Dlaczego nie powie Pan na blogu całej prawy o tych wydarzeniach dotyczących Pana ??, to dobra okazja żeby oczyścić sumienie, sądzę, że nie zrobi tak Pan i postępuje podobnie każdy człowiek który najlepiej wie co ma na swoim sumieniu ale musi wtedy uruchomić wspomnienia gdyż niestety działa mechanizm wyparcia, pewnie dla zachowania zdrowia psychicznego.

    4.Czy nie czuje Pan obrzydzenia do tych wspieraczy śpiewających na jedną nutę?, żadnej refleksji, zgromadził się tu wszelki element antylustracyjno-reformatorski, ludzie o złych sumieniach uwikłani i może kilku idealistów zafascynowanych Pana twórczością .

    5. Dlaczego Pan ciągle myśli, że żyjemy w PRL i pewnych ludzi się nie dotyka i nie wolno skrytykować, pokazać kim byli?, ma Pan prawo obrony dobrego imienia. Nie ma świętych krów i niech to zrozumie Pan, pańscy ”wspieracze” na forum, E. Milewicz i spora część ludzi przywiązania do PRL i postPRLu (czytaj III RP).

  159. Witam.
    Pod informają na Pana temat w interii dzisiaj napisałem:
    I jakie to ma teraz znaczenie!? Na co wypieprzamy
    nasze społeczne pieniądze i energię tego
    społeczeństwa? Czy naprawdę za 10 lat wszyscy
    dookoła nas będą bogatsi i spokojni o przyszłość (
    Słowacja Czesi, Węgrzy, kraje nadbałtyckie – tam
    się pracuje i buduje ) a u nas gówniarze w
    piaskownicy będą się napieprzać łopatkami po łbach
    że jednego dziadek donosił a drugiego nie.
    Podniecajcie się dalej jakimiś bolkami wielgusami
    i innymi „agentami”, życiem poczętym… Wszyscy co
    chcą normalnie pracować i żyć wyjadą i zostawią
    ten cyrk bez żalu.
    Pozdrawiam z lepszej rzeczywistości.
    Panie Danielu niech Pan dalej robi swoje. Cała ta bucówa IPN, inkwizycji i kaczystów zostanie za 2 lata wyrzucona na śmietnik historii. Ja mam 31 lat, w PRL pełniłem „funkcję” ucznia szkoły podstawowej, ciekawe kiedy mnie poddadzą lustracji czy odebraniu tytułów.
    Miejmy to wszystko w doopie, już niedługo.
    Pozdrawiam Pana i wszystkich blogowiczów.

  160. Panie Danielu.
    Czy Pan nie widzi, że to śmieszne? Te pańskie tłumaczenia. Domaga się Pan procesu lustracyjnego? No pewnie bo każdy go „wygrywa”. Zyczę Panu odwagi i porzucenia tego mazgajstwa. Jesli to możliwe niech Pan to przyjmie po męsku. Jeśli nie, to niech Pan znika i moralizuje w innym miejcu na Ziemi, najlepiej zapomnianym. Byli tacy co za Polskę życie oddawali. Inni nie mogli zrezygnować z błyskotliwej kariery. Bywa! Tylko że dziś nadal chcą błyszczeć i pouczać. Tylko oni mają tę nieocenioną zdolność przenikliwego patrzenia na sprawy pod wiloma kontami i z różnych pozycji, naświetlając różnymi rodzajami światła odsłaniając różne odcienie ulubionej szarości, posiadajacych patent na mądrość. Tylko ten patent okazał sie jakby troszkę upaprany.
    Kończ Waść! Bo to żałosne. Ja na pewno nie zamierzam już Pana słuchać.

  161. No i wyplynely te strzepy meldunkow ( i pokwitowan). Moze wiec pora przyznac sie do tego co i tak jest oczywiste? W koncu chalturowanie w UB czy KGB to nie koniec swiata. Ma Pan za soba, badz co badz, rodzinna tradycje.

  162. Panie Danielu! Jestem Pana czytelnikiem od moich licealnych lat 60-tych , dziekuje za lata spedzone z Polityka , nie mieszkam w Polsce a wyjechalem aby uniknac sytucji jaka spotkala Pana. Dano mi do wyboru–” mozesz podrozowac i prowadzic swoja kawiarnie dalej….ale podpisz tu ze poinformujesz nas o….itd,itp!” odebralem paszport i to byl ostatni podpis w urzedach PRL. Dzieki jeszcze raz.

  163. Panie Redaktorze!
    Pan ma swoje miejsce na złotych kartych historii polskiego dziennikarstwa; opluwacze z ekipy Anity G. nie zasługują nawet na tytuł „hien roku”.
    Jestem byłym dziennikarzem. I wiem, jak w PRL łaziły za nami różne służby. Mnie wzywano nawet po słuzbowych wyjazdach do ZSRR, by wypytywać, „jak towarzysze radzieccy oceniali przy wódce polityke Generała”…

  164. Ten Passenta i podobne przypadki dowodzą dobitnie jaka buraczana, kartoflana, warzywna … i w ogóle straganowa zrobiła się nasza ludowa Polska. Rozumiem, że z powodów politycznych red. Passent nie może być teraz w elicie władzy. Ale jest absolutnie karygodne, aby fachowca, znawcę kilku regionów świata i człowieka nieźle zorientowanego w sprawach polityki światowej i dyplomacji (z kilkoma poglądami Passenta nie bardzo się zgadzam) opluwać bez powodu. Bo jeśli powodem jest aby zamknąć mu gębę, to jest to zamach na demokrację i swobodę szerzenia opinii. Zatem bez powodu, bo nic nie wskazuje na to – nie oglądałem programu TVP, nie czytałem akt z IPN, czytam tylko doniesienia prasowe – aby dopuścił się przestępstwa, ani nawet świństwa. Więc po co ta hucpa? Jedyne co przychodzi na myśl to pragnienie rządzenia, prymitywne i bezmyślne, z pominięciem elementarnych, ludzkich i obywatelskich uczuć jakimi są chęć czynienia dobra ludziom i dbałość o interes kraju.

  165. Szkoda, ze niszczarka zyciorysow ciagle znajduje sie w rekach malp z brzytwami. Osobiscie mam gdzies co Pan robil czy czego zaniechal lata temu. Mam mentalnosc karnisty i uwazam instytucje przedawnien za wysoce potrzebna dla funkcjonowania spoleczenstwa.

    A amatorom, ORMOwcom IPhieNu, lubujacym sie w grzebaniu w zyciorysach innych zycze dobrej zabawy, poki pogoda jest ciagle sprzyjajaca dla takich amatorskich, acz pewnie ekscytujacych zabaw pod kolderka.

    Na koniec dziekuje operatorom blogu za czujnosc i za nie zamieszczenie mojego poprzedniego komentarza. Rozumiem, ze byly ku temu powody powody. Problem w tym, ze juz uprzednio termin „pierdola” zostal oczyszczony z podejzen (miedzy innymi przez CK wymiar sprawiedliwosci po uzyciu tego terminu wobec kogos bardziej waznego niz jeden z blogowiczow), a wiec, podejmujac Wasza decyzje, z pewnoscia musialo pojsc o termin „zramolay”.

    Pozdrowienia dla Pana, Panie Redaktorze,

    Jacobsky

  166. Ciekawa ta wiekszosc komentarzy zapewniajaca o „milosci”, wiernosci az do grobu, uznaniu, itd. To sa Ci „Czytelnicy i Przyjaciele” z tekstu „Oto jest glowa zdrajcy”.

    Milosc fajna jest, ale warto myslec 😉

    Ile „zakochanych” zastanawia sie co jesli byl TW, serwilista, karierowiczem…, a ilu to nie przeszkadza i dlaczego.

    Zaslepienie antylustracyjne, zle nastawienie nie dla samej idea, ale z powodu wprowadzajacych ja w zycie – PISu.

    Ilu to naprawde nie przeszkadza (przeraza), bo sami sie niejednokrotnie zeswinili. Ilu robi to tylko aby byc przeciw „Kaczyzmowi”.

    Mozna kochac i kochac dozgonnie, ale jak w kazdym zwiazku, im dluzej razem tym wiecej brudow wychodzi na jaw. I jesli nasz „ukochany”w koncu okazuje sie zupelnie inna osoba, skrywajaca swa czarna przeszlosc to nawet najwieksza milosc takie zwiazku nie uratuje.

    Tak wiec, panie Passent, zastepy wiernych, „zakochanych” topniec powinny, choc jest nadzieja: milosc jest slepa.

    A ja wierze w ludzi, ze od czasu do czasu, w tym zagonionym swiecie mysla i nazywaja rzeczy po imieniu, nawet bedac zakochanymi…

  167. Inteligent zoliborski w sosie wlasnym (homosoviticus in brine), to KONSERWA z racji uplywu czasu z dnem cokolwiek wypuklym.
    ktos nie doczytal aby uzywac tylko w akcie desperacji.
    Co do smrodu nie wiadomo czy sie wywietrzy czy sie przyzwyczajac.
    Ale gorzej juz chyba nie bedzie.

  168. Panie Danielu, daruje Pan tę poufałość, chcę dołączyć do tych, którzy solidaryzują się z Panem. Przeczekamy ten okropny czas, w którym ster rządów sprawują ludzie mali i podli. Dostali słuzbowe auta, komórki, kamery i mikrofony, ale nie pozyskają naszych serc i naszych dusz.
    Pan Falicz, którego tu niektórzy tytułują doktorem (tak kazał tytułować się niejaki Joseph Goebbels), powinien zas wiedzieć, że p. Passent był ambasadorem RP w polowiel at 90tych, a nie w czasach PRL-u. No, ale ta informacja popsułaby tę całą jego argumentację. Tyle samo wartą, co ten pan z jego doktoratem

  169. Każdy, kto wdał się w romans, raczej mało przyjemny, z oficjalnie przecież działającymi służbami specjalnymi PRL, musi się z tego tłumaczyć, ponieważ został tego ślad na papierze. Za to pani Anita Gargas mogła zdradzać męża (teza czysto teoretyczna), czym naruszała prawa boskie (VI przykazanie), a nikt jej z tego nie rozliczy, bo żaden aniołek nie prowadził takiego rejestru. Przynajmniej nic o tym nie wiemy. O jakiej moralności więc mówimy?

  170. Kiedys,autorytet wszystkich inteligentow,ich tak zwany „guru”powiedzial,cytuje,”odpieprzcie sie od generala”to bylo bardzo znamienne i dalo mi duzo do myslenia.
    Dzisiaj padaja te wszystkie autorytety wlacznie z „niezastapionym”Passentem,ktory jak inni nic nie wiedzial,byl zastraszony,cos podpisywal ale nie wie co itd.
    Padl nastepny pseudo autorytet i chwala tym co obnazyli jego „wspaniala”przeszlosc.

  171. Panie Danielu , kogo ma Pan tam wsrod tych IPNowcow, TVPnowcow i innych .ocow, ze tak masowa i z uparciem maniaka Pana reklamuja ?

    Troche mi to przypomnia reakcje medjow na kontrowersyjna piosenke Flaco „Jenny part.1”. Radio i TV postanowily Falco bojkotowac, co spowodowalo , ze jego wartowc rynkowa wzrosla wjelokrotnie, plyty byl rozchwytywane i Mister „Alles klar, Herr Kommissar?” stal sie prze noc super gwiazda.

    Nawet DDR media wykozystaly utwor „Jenny” aby pokazac prawdziwe oblicze kapitalizmu 🙂

  172. Zaiste, nie można nazwać szamba perfumerią. Czuję przeogromną potrzebę uczynienia spektakularnego gestu.
    Narciarzu2 zwracam się z prośbą o zgodę na wykorzystanie Twojego tekstu oświadczenia lustracyjnego zamieszczonego w poprzednim wpisie „Pierdoły”.
    Może napływ tego tekstu zdestabilizuje choć trochę pracę monstrum IPN-owskiego.

    Barbaro
    Z calym szacunkiem, ale porównujesz całkiem różne sytuacje.
    Solidarność to krótkotwały ruch społeczny. Ekstremalna sytuacja wymuszała na ludziach ciągłość w decyzjach, określoną logikę wyboru.
    PRL, kraj, w którym żyliśmy rozciągał się w czasie, miał swoją,konstytucję, prawo.
    Trudno wymagać od dziennikarza, osoby publicznej, żeby unikał kontaktów, nie zbierał informacji i nie przekazywał jej dalej, swoim czytelnikom. Każdy rozumny człowiek przez całe życie gromadzi bezwiednie informacje te werbalne i niewerbalne, czyta między wierszami, tak jak się czyta i interpretuje poezję. Trzeba naprawdę sporo złej woli, aby kontakty z ambasadą amerykańską określić tak jednoznacznie i uznać je za zdradę (Kogo?, Czego?)
    Nie można żyć normalnie wg zasady”Gdybym wiedział, że upadnę – to bym się położył”
    Dla mnie sytuacja, gdy nie mogę mówić, myśleć, kontaktować się z innymi ludźmi,gdy muszę cedzić i zważać na każde słowo, ze świadomością że może być to obrócone kiedyś, w przyszłości przeciwko mnie – jest nie do przyjęcia. Była również nieakceptowalna w trakcie lektury „Procesu”. Nie bronię red.Passenta(obroni się sam), bronię uniwersalnej wartości.
    Panie Danielu jestem całym sercem (i rozumem) z Panem.
    Pozdrawiam Halszka

  173. Panie Danielu,

    moją akceptację Pana jako człowieka przekazałem Panu parę tygodni temu ( kiedy ta szopka się zaczęła ) i nic się w moich poglądach nie zmieniło.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę sobie czytać pańskie komentarze nadal.
    Głowa do góry!

  174. Nie wiem co pisali poprzednicy. Nie po to piszę, by się z nimi spierać. Chcę tylko powiedzieć, że życzyłbym sobie więcej takich „ubeków” jak Pan.
    A druga myśl, jaka ciśnie mi się na klawiaturę jest taka – lustracja się skończy a Słowa przetrwają. No i przypomina mi się, nie przymierzając, Obrona Sokratesa. Wtedy było podobnie – nawet bardzo – ale nikt już nie pamięta, kto i za co oskarżał…

  175. Panie Danielu
    W moim telewizorze wysiadł dźwięk, więc nawet gdybym pragnął poznać „całą prawdę o Danielu Passencie” to bym jej nie poznał. Więc przespałem te głupoty i jakoś nie mam poczucia niedosytu. Kilka miesięcy temu temu pytałem się po diabła idzie Pan z tą sprawą do sadu. Dziś powtarzam – szkoda czasu na głupoty. Lustracja to wiara, to jakieś skrzywienie osobowości, to przypadłość psychiczna od której nie są sądy ale psychoterapeuci. Weź Pan przykład z chemika z Białegostoku. Gość to krótko i dobitnie sformułował. Ja się pod tym podpisuję:”Pocałujcie mnie w dupę pajace”. Może zaczniemy w końcu myśleć jak tu żyć zamiast użerać się bez końca z lustratorami?
    Pozdrawiam

  176. Anita Gargas zna sie na rzeczy. Sama napisala swego czasu artykul o czarnym PR i o najskuteczniejszej metodzie eliminowania przeciwnikow, polegajacej na obrzucaniu ich blotem
    http://www.marketingwpolityce.zgora.pl/artykuly/gazetapolska1.html

  177. Siedzi przy stole dziadek,babcia i wnuk. W pewnej chwili dziadek babcie uderzyl lyzka w glowe ze zloscia. Wnuczek pyta .. dlaczego dziadku ?? dziadek na to … jak pomysle zem ja bez cnoty bral to mnie taka zlosc bierze ze hej.. Podobnie i z ta wspolpraca ze sluzbami bezpieczenstwa. Bylo minelo. W tamtych czasach kazdy mial obowiazek wspolpracowac. Przecietny obywatel nie do konca wiedzial co sluzby robia z tymi informacjami. Wiekszosc myslala ze dziala na rzecz obronnosci panstwa. Innego panstwa nie bylo tylko takie. Pozdrowienia Panie Redaktorze.

  178. Wcale się nie dziwię tym, którzy chcieliby Passenta unicestwić, wyzerować po wsze czasy. Oni nienawidzą czytania jego “pouczeń”, jak czytam w jednym z komentarzy na stronie dziennik.pl, od 40 już lat. Pouczeń o tym jak uścisnąć rękę norweskiemu następcy tronu, jak rozmawiać przy stole w kilku językach trzymając odpowiedni widelec w odpowiedniej ręce i wzbudzić zainteresowanie, na jaką okazję założyć smoking, a kiedy jasny garnitur, albo choćby jak siedzieć na koncercie symfonicznym. Im takie pouczenią nie są potrzebne, bo nie potrafią siebie wyobrazić w obecności księcia Haakona, ani w eleganckim towarzystwie, ani nawet w filharmonii. Ich takie pouczenia drażnią. Drażnią ich pouczenia “Wyborczej” i “Polityki”, Mazowieckiego i Balcerowicza, i tej całej przemądrzałej lewicy z Tuskiem włącznie.

    Przyznaję – czasem w skrytości zżymam się na Passenta. Dziwię się mu. Kogo on chce na siłę wykształcić? Na Boga, jaką polską rzeczkę on chce kijem zawrócić? Ale gdy czytam go ponownie, już w innym nastroju, jak ze świętym oburzeniem ujmuje się za wykształciuchami z PRL-u, to stwierdzam – to jest to. To jest swoiste “Der Wille zur Macht” – życiowa filozofia czerpiąca źródło z potrzeby osiągania, dowodzenia swojej mocy, stawiania dalekosiężnych celów i wytrwałego zmierzania ku nim, postawa walki z własną słabością. I z chęci dzielenia się tą filozofią życia z innymi.

    Pada tutaj pytanie o środowisko polityczne z jakiego się wywodzę, gdy piszę “tekst wsparcia”. Po pierwsze, nie piszę tekstu wsparcia dla Daniela Passenta, lecz wyznaję swoje oburzenie i najświętszą pogardę, dla tych którzy nie chcą uczyć się od innych, boją się stawiać sobie stanowczych wymagań, tylko pełzają bez sensu po matce Ziemi od iluś tam lat. Po drugie, co za bezczelność przypisywanie mi, że kieruję się swoją lub Passenta orientacją polityczną. Czy ja mam cały czas przyglądać się kolorom partyjnych wszystkich ludzi w koło? Czy nie istnieje inna prawda niż linia partyjna? A może komuś przyjdzie do głowy, że niepolityczne odruchy i sentymenty są ważniejsze!

    Otóż nie jestem idealistą, sumienie mam czyste, do tego antylustracyjne, szczególnie jestem anty wobec lustracji w obecnej obrzydliwej, niepoważnej i niekonstytucyjnej formie. Natomiast jestem za silną wolą jednostek, za merytorycznym ocenianiem ludzkich zasług i osiągnięć, oraz przeciw nadużywaniu pojęcia moralności i wykorzystywania jej w walce politycznej. Obecny reżim prowadzi dwie wielkie krucjaty: antyateistyczną i antykomunistyczną. Jedna ostatnio skłóciła się z drugą. Ja, politycznie, jestem przeciwny oby tym krucjatom. Z powodów bardzo przejrzystych: jedna godzi w mój wolny światopogląd, druga obraża moje poczucie wrodzonego rozsądku.

    Z okazji zbliżających się Pańskich Urodzin, Panie Danielu, wiele lat w zdrowiu i spokoju ducha!

  179. Czytam Pana teksty od lat. Niestety z tym koniec. Jest pan dla mnie kolejnym zdrajcą, który wymiguje sie od odpowiedzialności. Ostatnie wieczne pióro tzw. „Polityki” umarło.

  180. ravic
    Mylisz sie. Nam lustracja dokladnie WISI. A naszego Gospodarza kochamy za CAŁOKSZTAŁT.

  181. To teraz na niebiesko, i bez znaczka „Polityki” w gornym rogu ?

  182. barbara sie chwali:
    „barbara pisze:

    2007-04-18 o godz. 12:06
    W 82 roku miałam 22 lata, pracowałam w Solidarności prowadząc biuro informacji. W stanie wojennym byłam wielokrotnie wzywana do Pałacu Mostowskich, potem internowana w Gołdapii. Odebrałam w IPN dokumenty sprokurowane przez SB w tamtych latach. Moje dzieci czytając je mówią, że są dumne z mojej postawy. Wielokrotnie proponowano mi współpracę, i w różny czasami obrzydliwy sposób traktowano mnie. Nigdy na to nie poszłam, nie zdradziłam siebie i ideałów, którymi zarazili mnie rodzice.
    Proszę nie być tak cynicznym i z taką leklością traktować swoją wspópracę.
    Miał Pan możliwość powiedzenia: NIE, nie zrobił Pan tego, taki był Pana wybór. Czy to była kwestia słabości, słabego charakteru czy może chęci korzystania z esbeckich konfitur, Pan to wie najlepiej.
    Pozdrawiam barbara”

    Nie chwal sie tak, barbaro. Jak sie mialo w 1982 22 lata – ja mialam 25 – to sie wiedzialo, ze w Solidarnosci bylo nas dziesiec milionow, ze komunizm sie kompletnie zdyskredytowal, mialo sie wsparcie przyjaciol ze zwiazku i nie bylo sie samotnym przeciwko bezpiece.

    Szanuje tych, co nie poszli na wspolprace z bezpieka w stanie wojennym, ale my mielismy bez porownania latwiej, niz ci, co byli przez bezpieke nagabywani w latach 60 i 70.

  183. W podzielonej posoborowo wierze na tych co wierzą,że Bóg jest i na tych co wierzą,że Boga nie ma ma zastosowanie filozoficzna myśl,która nabierać będzie na znaczeniu w globalnej wiosce z różnymi tradycjami wiary:
    Bóg jest Prawdą,kto szuka prawdy szuka Boga,choćby sam o tym nie wiedział.
    Ile w tym trudności aby Pan przykładnie na bazie opisywanego swojego poszkodowania mógł się rozprawić się z hipokryzją tajnego państwa i swoim doświadczeniem wzbogacić świadomość Polaków?!
    Na ten temat mam osobiste skojarzenia jak patologicznie funkcjonują instytucje stanowiące o demokratycznym systemie państwa.Tak funkcjonują dzięki antyobywatelskiej ustawie zasadniczej,która formułowana była w oparciu o traktat okrągłostołowy.Tym problemem nie chce się zainteresować redakcja POLITYKI.Jest jednak postęp,że raczy zamieszczać kontrowersyjne stanowiska.

  184. Aha, byłbym zapomniał – mam przekonania lewicowy (co według niektórych czyta się: jestem świnią, komuchem … tu wstawić odpowiednie) i pewnie tylko dlatego podoba mi się to co pisze Pan Passent, przynajmniej taki jest pogląd tych co wiedzą lepiej. Pewnie wg. takich osobników oznacza to również, że jestem bezmózgim idiotą, zindoktrynowanym i wypranym z własnych przemyśleń, ale niech i tak będzie. Lepiej tak, aniżeli być takim nietolerancyjnym, zawistnym i mściwym jak co niektórzy tutaj. No tak, ale zgodnie z moją wiedzą (a może tylko tak mi się wydaje) takich ludzi nigdy nie brakowało, niektóre inne „bezmózgi ” nazywane tak jakoś – psycholami a może psychologami (nie wiem w końcu też jestem bezmózgiem) wspominały coś o takich osobnikach twierdząc, że to przejaw jakowyś kompleksów czy czegoś tam podobnego, no ale co ja tu będę filozofował (a może filozofowywał), w końcu tych zakompleksionych i znajdujący przyjemność w obrzucaniu inwektywami tudzież przemyślanymi i zawoalowanymi insynuacjami i tak to nie wzruszy, więc aby ich również uszczęśliwić (niech kompleksy choć na chwilę ucichną) przyznaję się do głupoty, braku refleksji i pamięci, jestem obrzydłym donosicielem, szalbierzem, zdrajcą i kim tam sobie szanowni państwo krytykanci życzycie mogę być nawet przedstawicielem „żydokomuny” (choć niestety chyba takich korzeni narodowościowych nie mam, a szkoda, bo to mądrzy ludzie, wystarczy popatrzeć na listę laureatów Nagrody Nobla np. z fizyki). A Pan Daniel Passent i tak jest WIELKI (choć nie wiem czy pija mleko).

  185. True face (16:30)
    Jestem antykomunistą obalaczem Związku Radzieckiego.
    Jasno okreslonych poglądów politycznych nie mam od czerwca 89.
    Jak do tej pory ukazały się bez cenzury wszystkie moje wpisy.
    W okresie PRLu rzadko kiedy zgadzałem się z Panem Redaktorem.
    Sumienie mam czyste, na dzisiejsze czasy chyba nawet za bardzo.
    I tylko czasami się zastanawiam, i to chyba mnie łaczy z Gospodarzem skąd się wzięły takie tłumy sukinsynów usiłujacych uczyc, ba oczyszczac sumienia innych.
    Powiem ci więcej w stanie wojennym stałem po jednej stronie barykady podczas gdy koledzy z klasy- przyjaciele odbywający służbę wojskową stali po drugiej. Od tego czasu wypiliśmy morze wódki.
    Powiem ci więcej wszyscy ci lustratorzy, demaskatorzy i inne cymbały kojarzą mi się tylko z tłuściutkimi pajacami odgrywającym scenki z rocznic stanu wojennego.(A mogę tak powiedzieć bo wierz mi bohaterem nie jestem i strachu to sie najadłem co niemiara)
    Widzisz już chyba, że dzieki postawie takich ludzi jak Pan Redaktor sypie się spoiwo łączące rozczarowanych dziwolągów, niespełnionych kombatantów dla których jedynym motywem działania jest dokuczanie innym.
    Dlatego się Gospodarzem solidaryzuję i próbuje wspierac przynajmniej duchowo.

  186. Szanowny Panie Redaktorze. Nie wiem co oni pokazują w swoim TVP bowiem programowo nie patrze na to badziewie. Niech Pan dołoży starań żeby nie dawać tej swołoczy satysfakcji mówiąc o tym, co oni tworzą w swoich chorych umysłach. Mnie nie interesuje Pana życiorys. Lubię czytać Pana teksty i to jest ważne. Przecież gdyby Pan kogoś zamordował, nawet w afekcie, stawałby Pan przed sądem. Zachowano by zasady procesowe, oskarżono, dano obrońcę, wydano wyrok. Tymczasem z powodu zdarzeń, które miały miejsce za dawnego reżimu, dokonuje się na Panu sądów kapturowych. Ja kiedyś miałam nadzieję, że będę żyła wśród życzliwych ludzi. Skończyło się na nadziei.
    Zmobilizujmy się i zacznijmy ich bojkotować. Ich, czyli TVP, „Wprosta” i inne odpady atomowe. Łatwo mówić niech się Pan nie daje, no ale tylko tyle mogę zrobić. Proszę ich lekceważyć.

  187. A cóż to za przyczyna jest tego powodem, że Pan na niebiesko?
    Mnie się nawet podoba, ale co się z tym kryje?
    ;
    Bywam na tym blogu i od czasu do czasu komentuję, bo lubię i cenię D.P.
    Mam wrażenie, że większość stałych bywalców robi to z podobnych pobudek.
    Na blogi typu salon 24 czasem zaglądam, ale nie komentuję, bo mi nie po drodze i szkoda czasu. Dziwne wydają mi się komentarze tych, co tak bardzo dopatrują się tu cenzury, klakierstwa, głupoty, czy lizusostwa blogowiczów. Niby po co miałabym się podlizywać Panu Danielowi, którego znam tylko z jego twórczości? Niby po co miałabym się wpisywać u Galby, Kataryny, czy w salonie, kiedy nie ma tam dla mnie niczego ciekawego? A wpadać tam po to, by nabrudzić na chodnik, czy dywan? Absurd.
    Nie rozumiem więc tych wszystkich, którzy tu wpadają, by naurągać gospodarzowi i obrazić jego gości.
    Oczywiście, że każdy ma prawo i nie musi się tłumaczyć…
    No dobrze, ale po co?

  188. Panie Redaktorze.
    Nie jest ważne czy jest Pan w kropki, kratkę czy kwiatki.Nie jest ważne czy jest Pan gruby czy chudy, niski czy wysoki, były czy przyszły.

    Ważne jest, że pisząc nie obraża Pan inteligencji czytelnika, nie ma go za głupszego od Siebie, co u części tzw.dziennikarzy z im tylko znanych powodów staje się coraz rzadziej spotykane.
    Można się z Panem zgadzać całkowicie, częściowo lub nie zgadzać zupełnie, ale nigdy nie czułem się urażony czy tylko dotknięty czytając Pana./od dawna/
    To jest moja osobista opinia o tym co Pana spotyka.

  189. Ci, co rzucają oskarżenia, nie wiedząc czy to prawda czy nie, zachowują się niegodnie. Tyle.

  190. G.Okon!

    Przypominasz homoseksualistę z dowcipu o pięknym śnie, w którym stojąc na bramce wpuscza gola, którego spokojnie mógł obronić.
    Kolega się pyta gdzie tu piękno snu?
    Wyobraź sobie, że 70 tys. ludzi krzyczy: ch.. ci w d…
    Ty tak samo sie zachowujesz. Bawi cię, że innym nie podobają sie twoje wywody. Chciałbyś, abyśmy, ci co popierają Red. Passsenta, tak krzyczeli.
    Myślę, że sie nie doczekasz.
    Przeszkadza ci, że Daniel Passent ma takie uznanie u czytelników?
    Pokaż co potrafisz! Tylko pamiętaj, że musisz zmienić styl. Ten, z rannego wpisu, może zdobyć uznanie pod sklepem monopolowym w podejrzanej dzielnicy. Nie na tym blogu.

    Zapraszam ponownie do rannej przebieżki (jak to napisałeś). Ten typ tak ma.

    Pozdrowienia

    PS. Gdzie ta śmieszność, którą wyłapałeś, mimo braku odpowiedniego wykształcenia? Jestem widocznie mało inteligentny, bo „aluzju nie poniał”.

  191. Panie Danielu , chciałbym poznać pańską opinię w następującej kwestii : czy współpraca z polskim kontrwywiadem przeciwko obcym służbom wywiadowczym to powód do dumy czy wstydu ? Nie odnoszę tego bezpośrednio do Pana lecz zakładam że ta ocena dotyczy innych osób. Co pan sądzi o takim postępowaniu ?

  192. Panie Redaktorze, drodzy Współblogowicze,
    a mnie naprawdę nic nie obchodzi kto co kiedyś robił. Myślę, że są ciekawsze i ważniejsze sprawy niż to, czy ktoś 30 lat temu rozmawiał z jakimś SB-kiem czy nie! Czytam teksty Pana Passenta od lat kilkunastu i czytam je z przyjemnośią, której nie jest mi w stanie obrzydzić żaden A Falicz, barni70 czy publiczna TVP.
    Dzisiaj urodziny T Mazowieckiego. Media wspominają jego m.in „grubą kreskę” – bierzmy odpowiedzialność za to co będzie. Szkoda, że kreska nie wytrzymała próby czasu. Dajmy spokój przeszłości. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mam ochoty zamieniać Polski w jedno wielkie IPNowskie muzeum. Zamiast cieszyć się, że mieszkam w coraz piękniejszym i bogatszym kraju, ktoś każe mi wierzyć że mieszkam w kraju pełnym patologii, zdrajców, szpiegów i innych zbrodniarzy. Jak to już ktoś kiedyś na tym blogu napisał „paszport w kieszeni aż piecze”…

  193. Szanowny Panie Redaktorze, Pozazdrościć solidarnego poparcia przez większość piszących na blogu. Mam podobną opinię, nie będę więc silił sie na dalsze komplementy. Jeżeli nawet posiadał Pan jakąkolwiek współpracę z służbami wywiadowczymi państwa polskiego, to także godne jest pochwały jako wyraz nie tylko szacunku dla ojczyzny ale także postawy patriotycznej. Jako błyskotliwy dziennikarz powinien Pan jednakże wiedzieć, że to co sie dzieje w dzisiejszej Polsce nie jest niczym nowym, lustracja stanowi tylko drobny element w strategii totalnego zawojowania narodu przez katolicko-kołtuńskie ugrupowania. Musi Pan pamiętać, że zaczęło się już od zabicia prezydenta Narutowicza przez niejakiego Niewiadomskiego, postaci której sobowtórów ideowych namnożyło się dziesiaj w Polsce co niemiara. Za niedługo będą gotowi do nowych czynów, czego przykładem była ostatnia manifestacja faszystów w Krakowie. Praktycznie bez reakcji i bez protestów. Za przyzwoleniem, tak jak na początku działalności Hitlera. Totalną destrukcję wszystkiego co związane było z historią Polaki Ludowej przewidział i opisał kilkanaście lat temu Profesor Andrzej Walicki. Należało się tego uczyć , wyciągać wnioski i przewidywać. Niewielu chyba czytało „Polskie zmagania z wolnością”, Pan chyba także i obawiam się, że większość wypowiadających się także. Czytali to dzieło napewno Kaczyńscy. Wnioskuję to z rodzaju solidarnych wypowiedzi Pana symaptyków gdzie oprócz komplementów brak jest jakiejkowiek konkluzji lub wniosków na przyszłość. Bo i co z tego że PiS się rozleci, kto więc w zamian? PO czyli jak mówią PiS Bis, lub ci których wskaże Rydzyk? Taki więc nasz los na długie lata. Umiemy natomiast co widać z historii Pana nieszczęsnej przygody lustracyjnej wylewać krokodyle łzy lub dawać rady dobrego wujka. Kaczyńscy i ich kamaryla czytając biadolenia na blogu śmieją się do rozpuku, gdyż o to im chodziło, mają za bardzo niską cenę obraz słabości przeciwników. Drogi Panie, właśnie co zaprzestałem kupowania „Polityki”, gdzie oprócz tzw młócenia powietrza, charakterystycznego dzisiejszym „wolnym mediom” nie znajdywałem niczego co mogłoby inspirować polaków do wyrwania się z obłędnej dominacji ciemnogrodu, zacofania i fanatyzmu religijnego. Do tego doszedł Wołek. Dziś rano wyrażając solidarność z Panem, mimochodem zwróciłem uwagę na inny znamienny przypadek warty rzeczywistej odwagi w wyrażeniu humanitarnej solidarnośći. Chodzi mi o Generała Jaruzelskiego. Jego dopiero spotkal ponury los. I nic. Ani Pan, ani nikt z sympatyków Pana, ani sławna „Polityka’ nie odważyli sie ani jednym słowem wyrazić wsparcia lub protestu przeciwko nieludzkiemu i brutalnemu traktowaniu człowieka, który bardzo dużo znaczy w naszej historii. Tylko Gorbaczow był zdolny do ludzkiego odruchu. On wie dlaczego. Nikt poza tym. Dlatego mamy to co mamy.

  194. Nic mnie tak nie śmieszy
    Jak ludzie marni i niscy,
    którzy na palcach muszą stawać
    dumni że depczą moje dciski.

    Panie Danielu . Głowa do góry.

    Paweł Szymański

  195. a ja tam mysle ze t.w. „john” nawet jesli wspolpracowal to mu trzeba wybaczyc. panie z tvp sa okropne, nie lubie ich.

  196. Szanowny Panie Danielu!
    Oni nie mogą Panu darować, że zawsze był Pan wspaniałym dziennikarzem, a nie nędznym lokajczykiem, jak ci, co usiłują teraz Pana opluwać. Zazdrość rodzi nienawiść. Pozdrawiam.

  197. My wszyscy, którym prawda jest obojetna i wysoce niepotrzebna do codziennego życia, którzy cala nasza madrośc posiadlismy czytajac artykuły gazety wyborczej i polityki… My wszyscy…jestesmy z Panem, Panie Danielu – no bo gdzież niby mielibyśmy być w tych jakze ciężkich i niezrozumialych czasach?

    Pozostaje nam tylko wiara że sprawy wroca do starego ładu i porzadku, pijany Prezydent znowu bedzie sie zataczał nad grobami pomordowanych patriotow, państwowe pieniadze bedą słuzyc do budowania prywatnych fortun, WSI bedzie dbac o nasze bezpieczeństwo a Pan Daniel bedzie znowu autorytetem moralnym… ach, jakże łakniemy tej normalnosci, jakze jej nam brakuje !!!

  198. True face,
    Ponieważ ciekawośc cię zżera niczym przysłowiowego kota, a masz prawo do pełnej informacji, więc donoszę ci że wszyscy którzy solidaryzują się z D.P. to zomowcy,TW,Ozi oraz szmozi. Ja też nie moge pojąć ze w naszym katolickim społeczeństwie, które w 99 procentach popiera kaczyzm, lustrację od rana do wieczora i odwrotnie, oraz życie rozpoczęte, tak wielu sie znalazło tych parszywców.Najwyższy czas zamknąc ten cały Internet, bo tu w połowie pedofile, a w drugiej zwolennicy Passenta, ponadto słychać straszliwe wycie agentów i zwolenników eutanazji, a prawdziwi patrioci są kompletnie zaszczuci.
    Z narodowym Krakowskim pozdrowieniem.

  199. Szanowny Panie Danielu!
    Dołączam swój głos do tych wszystkich blogowiczów, którzy cenią Pana twórczość – Pańską publicystykę. Pańscy oskarżyciele nie dorastają Panu do pięt ze swym żałosnym poziomem intelektualnym. Jeżeli brak argumentów, to zawsze mądrzejszemu przeciwnikowi można „przywalić”. Po to jest ta cała lustracja. Uważam, że nie powiniem Pan tym neobolszewikom tłumaczyć się z tego co Pan w życiu robił. Nie są tego godni. Do cytowanego wyżej już, co najmniej trzykrotnie, przysłowia ludów koczowniczych o psie i karawnie, dołączam polskie przysłowie: „nie należy rzucać róż przed wieprze!”.
    Wlamar – dzięki za rozszywrowanie skrótu IPN na nowo i tak trafnie – brawo!
    Droga Barbaro, czy nie uważa Pani, że może wartoby przeprosić za tę Soldarność, jak to uczynił Bujak?
    Szanowny Panie doktorze (nauk nie wiadomo jakich – nie był Pan uprzejmy nas poinformować) Andrzeju Falicz chyba powinien Pan więcej uwagi przykładać do sprawdzania informacji, którymi Pan jest uprzejmy dzielić się z nami. Wypada także rozróżniać osoby, które nie będąc pracownikami służb specjalnych miały stały albo okresowy obowiązek służbowy współpracy z nimi od osób, które podjęły się dobrowolnie albo z przymuszenia wykonywania czynności agenta – donosiciela. Taki obowiązek służbowy był przypisywany do stanowiska a nie do osoby i wiązał się z charakterem działalności zakładu pracy. Byłem zatrudniany na takich stanowiskach i takie obowiązki wykonywałem. Czynili to również moi poprzednicy i następcy i czynią to dziś, mimo że PRL już przeszedł do historii a PRL II dopiero jest tworzony przy udziale IPN. Takie obowiązki wykonywał mój poprzednik – były oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, prześladowany przez UB a po 1956 r. zrechabilitowany. Nie wiem i nie dowiaduję się, czy założono mi teczkę tajnego współpracownika albo osobowego źródła informacji. Nie proponowano mi agentury, ale przypuszczam, że jakiś agent przyglądał się mojej pracy, bo wymagał tego jej charakter.
    Jest oczywiste, że personel polskich placówek dyplomatycznych i nie tylko polskich, bez względu na ustrój państwowy. Tylko polska głupota i polska bezinteresowna zawiść powoduje, że z tej normalności w Polsce czyni się ludzom zarzuty. Cóż każdy hak jest dobry! Wiem również, że personel polskich ambasad nie tylko zbierał informację ale też był przedmiotem inwigilacji. Ale to normalność we wszystkich służbach dyplomatycznych.
    Traktowanie wszystkich, którzy mieli obowiązek współpracy ze służbami specjalnymi jako zdrajców, wynikająca bądź ze złej woli, bądź z braku wiedzy o mechanimach działania władzy państwowej.

  200. Panie Danielu,
    zgodnie z etosem i dobrymi wzorcami tzw. IV Rp należy założyć włosiennicę, głowę posypać popiołem, przyznać sie do wszystkiego a nawet więcej, złożyć słuszna samokrytykę i poddać się sprawiedliwemu osądowi pisowego aktywu.
    cała argumentacja i zasady postępowania K&K oraz ich popleczników sprawia że mam poczucie „deja vu” , kłaniają sie lata późnego Bieruta i wczesnego Gomułki. Ten sam ton, te same argumenty, pomówienia i niszczenie ludzi. Ciekawe jak to sie w tych ludziach przeniosło. I kto zdradził ideały Solidarności (patrz pomówienie Jacka Kuronia przez Giertycha).
    I jak tu nie wierzyć w Pismo Święte – pokolenie niewolników musi jednak wymrzeć i dopiero ludzie wolni będą budować wolny kraj.

    Łączę pozdrowienia z nadzieją że wrócimy do początków III RP z której możemy być dumni, i będzie sie mógł Pan oczyścić z pomówień w niezależnym sądzie, a oszczercy poniosą karę.

  201. Panie Danielu. Pamiętam obrzydzenie z jakim czasem czytalem Pana teksty w latach 80-tych. Obecnie obrzydzenie bierze mnie przy czytaniu całkiem gdzie indziej.A z Panem się zgadzam lub nie, ale czytam bez obrzydzenia.
    I niezaleznie jak oceniam Pana działalność i pisanie w latach 80-tych (a oceniam źle, nawet bardzo) to najbardziej by mi sie podobało, gdyby Pan odpowiedzial tym wszystkim „Misjom”: A pocałujcie mnie wszyscy w d.
    Pozdrowienia i serdeczne życzenia.

  202. …i wierzę Panu!

  203. Witam
    Przyznam, że kompletnie nie oriętuje się w hitach „Misji specjalnej” i radzę Panu też nie śledzić ramówki TVP! Nieskromnie pozwolę sobie wyciągnąć cytat z mojego wczorajszego komentarza i proszę potraktować go może nie jako dobrą radę, lecz jako instrukcje traktowania propisowskich popierdółek !
    „Gdy normalny obywatel próbuje rozszyfrować kolejne gierki koalicjantów i bezwład opozycji to może powiedzieć tylko “ja to wszystko pierd…”.
    Przepraszam za słownictwo i pozdrawiam”
    Przepraszam za słownictwo i pozdrawiam

  204. 162 komentarze plus te w drodze. W nich cuda wianki. Panie Redaktorze,czy mogę postawić parę lapidarnych pytań blogowiczom? Na przykład:

    1. Fritz Lang-„Dlatego reżim trwał 50 lat a nie 5”. No,no,no. Czy można spodziewać się szczegółów dla tej wizji? Czy to by miało być tu na Ziemi, w Europie, czy w raju albo i śnie?
    Polska postrzegana była jako najweselszy barak w obozie KDL, były po temu powody. Czy dziś ktoś je zna? Czy Fritz Lang wiesz jak było w najsmutniejszych barakach i,co za tym idzie, ile lat trwał tam reżim?

    2. Sprawiedliwy i true_face. To co mówi sumienie jest interpretacją, czy może rozumiecie to inaczej?

    3. TW vel OŻI – Czy służby specjalne dysponowały instrukcjami pozyskiwania informatorów i informacji? Kto się kwalifikował do otoczenia „opieką,uwagą…”? Jakie pole manewru miał „wybraniec losu”? Czy my dziś wiemy co oceniamy? Dobrze bedzie co umieć i dla mnie, i dla Sprawiedliwego,którego ojciec wychował na patriotę.

    4. Huck – „Ten się drapie kogo swędzi”. Mhm? Może przysłowia nie są aż taką mądrością narodów? Swędzeniem i drapaniem zajmują się: neurolog i psychiatra, i psycholog, i inni spece.Gdzie nam do nich?

    5. RobertLeuven – „Młodzi ludzie…nie potrzebują … za autorytety”. Autorytety od czego? A młodzi ludzie to mają jeden wspólny mózg i jedną skórę, jednakowej grubości? Może uogólnenia zawodzą?

    6. Barbara – „W 82 roku miałam 22 lata”. 82 rok nie jest 52 rokiem, jak i 42. Było trudno i chyba długo jeszcze będzie. Taka nasza karma,jakbyśmy za mało się uczyli,albo i nie tego co trzeba.Świat się dzieli na złych i tych, którzy dla nich chcą złego, za co mają siebie za sprawiedliwych

    7. Boras – „…jestem osobą przeciętną więc nikt się mną nie interesował.” Ja też tak mam. Cieszy mnie,że mogę podziwiać talenty Pana Passenta i innych zdolnych osób, i niech tak zostanie. Na długie,jak najprzyjemniejsze życie.

    8. acapella – serce mi rośnie. Można nie mieszać wełny z komunikacją? Widać można. Cud.

    9. Wiesiek – też cudnie, jak acapella. Cuda pomaleńku,ale jednak się mnożą. Może będzie lepiej?

    Panie Redaktorze! Niech będzie tak jak Pan chce, oby jednak nie zapomniał Pan że stres niszczy życie. O zdrowie trzeba dbać. I o pióro. Pozdrowienia.

  205. Wpisuję sie tu rzadko, choć bywam często. Teraz uważam, że wyrazów solidarności z Panem nigdy za wiele, toteż dołączam się do głosów poparcia.

  206. Wyglada na to, ze jedyna histeria lustracyjna jest histeria zwolennikow Pana Passenta i jego wlasna histeria.
    Pisze sie o historii: Juz dzis na internecie opracowywanym glownie w USA pisze sie pod haslem Daniel Passent;
    Byly agent sluzb komunistycznych.
    I to nie zmienia faktu, ze mial wybitna i kochana zone.
    Ze pisal zrecznie, kulturalnie i czasem dowcipnie.
    Ze byl w ramach odgornie limitowanej wolnosci jednym z tzw poster boys ‚Liberalizacji” polskiej odmiany sowietyzmu.
    Mial fajnych kumpli i imprezy tez byly fajne.
    Ale nie udawajmy, ze przy tym wszystkim ma jeszcz byc ofiara systemu…jej podpora i jednoczesnie opozycjonista.
    Pan Passent wybral i to juz od lat mlodzienczych konkretna opcje polityczna i konkretnych ojcow duchowych.
    Nigdy od waaadzy nie spotkalo go nic zlego, zawsze byl jej pieszczoszkiem, ktory dokladnie wiedzial gdzie byly granice „odwagi”…
    Byl pragmatycznym rewolucjonista co slusznie brzmi jak oksymoron bo nim jest.
    Teraz chcialby pozostac w pamieci jako ktos kto nie tylko od lat mlodzienczych jezdzil rzadowa czajka ale rowniez dzielnie z ta wladza walczyl i rownie zawziecie ja reformowal, tak ze tak naprawde powinien miec legitymacje Solidarnosci numer 2…razem z Kiszczakiem.
    Prawda jest inna – mozna byc zrecznym felietonista i jednoczesnie agentem.
    By zrobic kariere i wczesnie zaczac zdobywac szlify za granica za Gomulki trzeba bylo byc swoim.
    I swoim sie bylo – bo pan Passent pochodzil z konkretnego srodowiska polskich komunistow, ktorzy juz od przed wojny widzieli Polske w komunistycznym raju kolejnej republiki sowieckiej.
    I to jest jego biografia.
    Histeria albo historia.
    Nie mozna byc jednoczesnie Walesa i Kiszczakiem…trudno…nie pomoze histeria a PRL osadza historia.
    To byly tragicznie stracone lata, ktore na szczescie mamy za soba.
    Tak jak w Czechach, ktore najbardziej rozwinietej czesci bylego Cesarstwa Austro-wegierskiego po kilkudziesieciu latach sowietyzmu stracono dwa pokolenia tak i my w Polsce dziki temu systemowi staracilismy kilkadziesiat lat.
    Chociaz mielismy paru zrecznych felietonistow, szybko biegajace kobiety i duza produkcje wegla i stali…
    Niestety dla Pana Passenta latwiej z partyjnego funkcjonariusza przedziergnac sie w sprytnego kapitaliste niz przejsc sucha stopa wzburzone fale historii zachowujac cnote i przyjemnosci narodowego felietonisty…

  207. Panie Danielu!
    Wyobrazam sobie, jak musi sie Pan czuc w takiej sytuacji, bedac zmszonym do tlumaczenia ze nie jest Pan i nigdy nie byl przyslowiowym wielbladem. Ale prosze sie nie przejmowac, jestesmy z Panem, ludzie uczciwi i obiektywni wiedza doskonale, co jest prawda, a co oszczerstwami wymierzonymi w Pana i w Panskie „dziecko” – „Polityke”.
    Wlasnie skonczylam czytac „Codziennik” – z opoznieniem, ale dopiero niedawno bylam w Polsce i mialam mozliwosc go kupic. Wspaniale komentarze, pisze Pan ze prawie nie ma w Polsce dziennikarzy specjalizujacych sie w tematyce Ameryki Lacinskiej. Prawda to, ale i Pan ostatnio bardzo rzadko o niej pisze, a tyle ciekawych rzeczy sie tu dzieje, zwlaszcza w Meksyku. Ciagle po cichu licze na jakies publikacje, chocby na blogu…

  208. Panie Bywalec Czytalem.czytam i bede czytal panskie blogi jak kiedys felietony.Pozdrowienia.Te czasy mina.

  209. Panie Danielu tak trzymać.
    kaczyścii nie mogą opanować wolnych mediów to obrzucają gównem dziennikarzy i to tych najlepszych, co opisują rzeczywistość taką jaka ona jest.
    Tego się boją bo w końcu nawet moherowi przejrzą na oczy.
    To co się dzieje można określić tylko jednym słowem – obrzydliwość.
    Ale to minie i w końcu to my, normalni „odzyskamy” Rzeczposoplitą.

  210. Pański tytuł niniejszego tekstu skojarzył mi się z kradzieżą z mojego komputera moich zdjęć z kolei. Żyjemy w czasach sprzężeń. Patrzyłem na ten program,co prawda kilka minut łącznie z radiem więc mogło mi coś umknąć. Nie przypominam sobie wypowiedzi o pobieraniu wynagrodzenia.
    Napisał pan świetny tekst,który został tam odczytany w tonacji nie sugerującej niczego nieprzyjemnego. Nawet rzekłbym,że podkreślającej motyw godności. To co było chamskie nie było zawoalowane – przeciwnie – wprost było zaakcentowane,że informuje się nie potrafiąc sobie odmówić pokazania wygodnych fragmentów, tj że robi się skrót,fotel jest pusty,ale materiał tabloidowo się odciska. Nie starano się ukrywać najistotniejszego elementu chamskiego charakteru działania i trudno powiedzieć nawet,że nie było tam nawet cienia ksztyny opiekuńczości. Tak więc nikt nie próbował używać i uzasadniać użycia pierdół. Nie jest pan osobą nad którą miałyby się za chwilę pastwić media. Raczej w tej całej sieczce jest pan niezbyt na brzegu tratwy i w gnojówce nie utonie jak wielu.
    W jaki sposób wciągnięto pana w cokolwiek nie będącego odmową współpracy (jeśli to nie było zaplanowane by nie dało się panu uchwycić momentu)? Proszę się nie poddawać nastrojowi chołoty. Pozdrawiam.

  211. Niech się Pan trzyma P. Danielu ,zostało Was kilku normalnych w polskiej prasie ,resztę pochłonął rynsztok nienawisci i rozliczeń .Ale nie takie czasy Polska i Polacy przetrwali a głupota i zaściankowość choc w Polsce ma się dobrze mam nadzieję szybko minie. Ja w tamtej Polsce też słuzyłem jak mogłem najlepiej / tokarz ,potem technik i w końcu kierownik w stoczni/-zapytuję Tych dzisiejszych Panów gdzie te stocznie ?????.PRL było moją najlepszą z ojczyzn ,innej nie było ,Ci co jej szkodzili dziś szkodzą tej wolnej Polsce ,a noszenie ulotek uważaja za legitymacje do tytułu bohatera IV RP . Mam nadzieję że młodzi odbiorą im ich prawo do siania niezgody i opisywania historii wg. Ich szablonu ,szablonu chołoty która do końca swoich dni chce nam narzucić swoją wyimaginowana martyrologię.

  212. Panie Danielu,
    Dziwią mnie te liczne głosy otuchy i wsparcia (poza falującymi elementami fallicznymi), gdyż są przejawem niewiary w Pana. Supozycją, iż ujadanie pod szafą chowanego ratlerka jest w stanie dotknąć, czy wręcz załamać Passenta. Tak naprawdę ratlerek robi Panu znakomite publicity.

  213. Panie Falicz.

    Pana typ tak ma. Niewątpliwie mógłby pomóc panu prof. Antoni Kępiński -gdyby żył. Ale są przecież inni psychiatrzy.

  214. Tak trzymaj , nie daj się tym gnojom. Już niedługo skończy się ich czas , czas upadlania narodu , nagonki i opluwania rodaków. Jesten z Tobą redaktorze.

  215. Guzik mnie to obchodzi: Był czy nie Był.
    Zawsze dla ludzi myślących ,żyjących i pracujących w PRL pojawiało się Hamletowskie pytanie . Nawet ci prześladowani i więzieni w końcu musieli podjąć jakąś pracę by przeżyć. Nie każdy chciał zostać i nie mógł być kimś co to ręki do budowy ustroju nie przyłoży … Najlepszy z ustrojów w połsce trwał 44 lata ( nie 50 jak ktoś napisał , no chyba ,że doliczy się prezydenturę Wałęsy…) Każdy z nas mający obecnie więcej niż 45 lat gdzieś pracował i pobierał wynagrodzenie , gdzieś kończył szkołę i studia . Obchodzimy 80 urodziny Tadeusza Mazowieckiego i coraz bardziej z upływem czasu widać jak Wielkim jest on człowiekiem i jak wielką miał rację mówiąc o Grubej Linii którą musimy oddzielić to co było kiedyś od współczesności. Prawdziwe chrześcijaństwo opiera się na wybaczeniu grzechów i zwykłej normalnej prostej miłości do drugiego człowieka. . Oby zrozumieli to ci , którzy nami rządzą…

  216. Ludziska piszcie prawdę, a nie smarujcie jakiejś wazeliny marki Daniel na tym forum. Nawet jak Passent był agentem to cóż takiego by to znaczyło dla piszących na tym blogu. Mamy tu moralizować jak w Radiu Maryja czy rewolucyjnie iść do przodu i pisać co chcemy, bo jest wolność. Passent w dawnych czasach był jaki był, a czasy były bez wolności i z bronią pod poduszką. Wybrał jak wybrał i to jego problem, natomiast my czytamy go bo dobrze pisze. Od moralizowania są inni. Passent też nie powinien moralizować zbyt, bo w tym się gubi. Niech pisze zresztą co chce. Co ja mu mam doradzać. Nauczycielem moralności nie będzie ale nie po to się go czyta. Głowa do góry! Nie dajcie się tak szybko zdusić mentalnie, bo nie ma żadnych powodów do depresji.

  217. Lubie czytać pańskie teksty, od dawna. Uważałem, że w latach PRL pana felietony były jednymi z najlepszych tekstów jakie ukazywały się w oficjalnej prasie. Ale niestety, to co pokazali w TVP jest wg mnie oparte na rzeczywistych a nie wirtualnych dokumentach. Wynika z nich, że był pan TW. No chyba, że skala fałszerstw SB była aż taka, że trudno ją sobie wprost wyobrazić. Ja pana nie potępiam, nawet w wypadku jesli pan tym TW był. W końcu SB była legalną służbą legalnego, uznawanego w świecie, państwa. Tylko prosze, niech się pan nie wikła w totalne zaprzeczenia w tej sprawie, z których potem ( jak już wielu to robiło) będzie się pan musiał wycofywac pod naporem dowodów.

  218. Czytalem i czytam Passenta i Urbana. Lubie ich sposob pisania, naigrywania z tematu, lekkosc piora. Ale to jedna strona medalu, druga jest – dobrze znac wrogow naszych- Kto to powiedzial?
    Pytanie zasadnicze. Czy umiemy czytac Passenta?
    Jezeli mowi, ze nie byl tak odwazny by powiedziec ” spieprzaj dziadu ” znaczy ze byl przestraszonym, swiadomym i czynnym agentem. Mozna go popierac,
    czytac, podziwiac, ganic, uczlowieczac i cokolwiek. Ale agentem byl, swiadczy o tym, cale jego zycie i zyciowy dorobek. Problemem jest tylko, czy go wymazac z zawodu, czy nie? Czy przekreslic caly jego dorobek, cale jego zycie? I na to nalezy dac odpowiedz.
    I tu wiele zalezy od niego samego, jezeli pokaze sie odwaznym, to ciagle moze wygrac. Jezeli zda sie na sady i swiadkow np Urbana, to niestety.
    I bedzie to koniec / a szkoda / wielkiej kariery i pozostanie ginac, choc co prawda w dobrym towarzystwie.
    G. Okon, telegraphic observer!
    Poglady nalezy miec, ale inni nie musza miec podobnych. Pytanie jest, czy byles szykanowany? Wyglada jednak ze tak. Masz taki mialki rozum, jak po zmieleniu w czasie przesluchania. Poglady a prawda to cos innego. Nie wolno lekcewazyc prawdy.
    Jasny Gwint ! sie znalazl, podpora Andrzeja Walickiego i obronca Jaruzelskiego, jednoznacznego agenta i jednego z najgorszych zdrajcow Polski. Tez sie przestraszyl, bo zabili mu ojca i zostal agentem? Twoj argument, wsparcie Gorbaczowa, jest tak samo smieszny, jak opinia Putina na temat Gorbaczowa.
    Niebieski Jacobscy!
    PodejZewam, ze mrozy w Kanadzie, sa podejZanie dlugo, co podejZanie oddzialywuje na podejZane umysly. Pamietasz? Jak Kuba……….

  219. Cóż mam dopisać? Mądry to wie, głupi nie zrozumie.
    Z poważaniem pozostaję.

  220. Znany wróż ma lekarstwo na panie AG i DK, nagrać i rozpowszechnić kreskówkę na DVD pt. „Hardcore w misji specjalnej, czyli co potrafią niewinne królewiczki”.
    PS. Może to metoda…?.

  221. Panie Redaktorze, Panie Ambasadorze, Panie Danielu

    to przykre niezwykle, że ktos taki jak Pan stał się celem dla małych, zakompleksionych, zawistnych nieudaczników (zresztą z każdym w takiej sytuacji należałoby współczuć)

    całkiem przypadkowo oglądałem fragment haniebnego „poświęconego” Panu programu i poczułem się jak w wehikule czasu, słyszałem pełen pasji i zaangażowania głos lektora z kroniki filmowej lat 50, widziałem zdrajców, szpiegów, kułaków, aferzystów, sabotażystów czy kogo tam jeszcze, produkowanych wtedy masowo po to, by było czym wypełnić propagandowe spektakle, aby było jak uzasadnić kolejne inicjatywy podejmowane dla umocnienia jedynie słusznej władzy

    jako wierny czytelnik Pana tekstów zapewniam, że o wiele ciekawsze jest to co Pan pisze niż to co piszą o Panu i życzę, aby te igrzyska skończyły się jak najszybciej

    janek

  222. Telegraphic observer
    nieraz wkurzałeś mnie swoimi komentarzami, gotującymi się złością, dlatego cieszę się, że tym razem jest inaczej.

    Ciekawe czy ta wczorajsza wersja blogu na niebiesko, to była próba dokonania jakieś wredoty przez redakcję ?

  223. Andrzejowi Faliczowi przypominam kolejny raz, że w tamtych ponurych, zbrodniczych czasach nie tylko pan red D.P. czuł się nieżle. Nieżle się czuł i był nieżle ustawiony także niejaki Rajmund K. Może by tak troszkę rozszerzyć poloe widzenia?

  224. Drogi Panie Redaktorze,

    Jestem zniesmaczona i gleboko poruszona tymi przesladowaniami w stylu McCarthismu. Jezeli Polska uwaza sie za kraj demokratyczny to jakakolwiek przeszlosc lub obecne sklonnosci polityczne powinny byc dozwolone. Niestety dzisiejszy rzad w Polsce to sredniowieczny tyran.

    Czytelnicy uwielbiaja Pana felietony bez wzgledu na przeszlosc.

    Serdecznie pozdrawiam,

    Piegus

  225. Moze nalezy rozdzielic osobe pana Passenta jako dziennikarza, swietnego felietonisty; i pana Passenta jako czlowieka, ktory nalezal do „wybrancow” tego „nieludzkiego systemu”. Nie zostawalo sie w PRL „wybrancem”, korzystajacym z przywilejow nie dajac w zamian nic. „…i nie bylem takim bohaterem, zeby poweidziec spieprzaj dziadu….” – czy nie chcialem byc takim bohaterem???

  226. Słusznie któryś z blogowiczów zauważył, że Polityka się zmienia, robi się nijaka, choć do tej pory jej znakiem rozpoznawczym była wyrazistość. A ostatni numer wyraźnie – jakiś mdły. Paradowska międli tematy na wszystkie możliwe sposoby, bo już się nie wyrabia – wszędzie jej pełno, ostatnio nawet w jakiejś Superstacji. Felietonista-gawędziarz Stomma, wyciąga trupy sprzed 10 lat, Żakowski krótki jakby na odczepnego, a Groński – jak na dzisiejsze czasy zbyt aluzyjny. Może ten Wołek i nabrał rozumu, nie jest już tak wściekle prawicowy, jak onegdaj, jednak trzeba pamiętać o jego wyprawie z ryngrafem MB do Pinocheta. A teraz w Wyborczej i Polityce? Mam nadzieję, że tylko dorywczo. Ta wersja blogu „na niebiesko” to chyba próba wykopsania Passenta spod znaku firmowego Polityki. Ciekawi mnie, jak wobec tego Autora, może i według dzisiejszych kryteriów nie za bardzo czystego, ale za to poczytnego, intrygującego, zachowa się red. Baczyński? Nie zabraknie mu odwagi pójść pod prąd? Wrócił do pisania, ale chyba nie chce zastąpić także DP.

      
    [Szanowny Panie, „wersja blogu ‚na niebiesko'” to nie żadna „próba wykopsania Passenta spod znaku firmowego Polityki”, a jedynie chwilowa techniczna usterka mechanizmu blogowego, co zostało w nocy naprawione. Z moderatorskim pozdrowieniem!]

  227. Faktycznie pan Rajmund rozgrzesza wszystkich agentow.
    A tak wlasciwie to czemu wpadac w histerie z powodow oskarzen o wspolprace ze sluzbami panstwa, w ktore wlozylo sie cale serce…
    Czyzby az tak zalezalo Panu Passentowi na oficjalnym uznaniu obecnie panujacej ekipy?
    Skoro uwaza co probuje pokazac, ze uwaza…to Pan Passent powinien byc dumny z roli ofiary „ponurego ciemnogrodu”.
    Cos tu nie tak…
    A najmniejsze ma znaczenie czy sie donosilo wlasnym sluzbom.
    Pan Urban powiedzial, ze on nie donosiln nie musial bo to jego te sluzby informowaly.
    Czyzby Pan Passent byl tak daleko od wladzy za komuny, ze go zmuszano by sluzyl swoim sluzbom?
    Zawsze mogl przyjaciela Urbana poprosic o pomoc!

  228. JKJK

    Wystarczy. Szlo mi o to, ze red.Passent obrony nie potrzebuje, bo sam umie, jesli chce. Z szacunku dla niego nie wyrywalbym sie z naiwna patetyka. Do tego, potyczki w mediach sa zazwyczaj prowadzone w okreslonej konwencji (nawet kiedy zwykly czytelnik tego nie zauwaza) i nie warto kruszyc kopii w obronie jednego dziennikarza przed innym. Ale – to rzecz gustu. Dalem swoja opinie nikogo nie obrazajac, a felietonowe zlosliwosci prosze wybaczyc; to znow rzecz gustu. Mialem nadzieje, ze bede zrozumiany bez tego tlumaczenia. Pozdrawiam. Okon.

    P.S. „Sparring” to rozgrzewka bokserska, a nie przebiezka. Po rosyjsku byloby „namiok ne ponial”.

  229. Do Barbary

    W latach 81-83 PRL zafundowała mi pobyt w więzieniu. Przez jakieś pół roku siedziałem z bardzo porządnym gościem, który dziś jest szefem PiS w jednym z województw.

    I wiesz co czytaliśmy z lubością „pod celą”? „Politykę”. A wiesz od czego zaczynaliśmy lekturę? Od publicystyki Passenta i Grońskiego. A wiesz dlaczego? Bo to były teksty, z którymi zwykle można się było w większości zgodzić. Siedząc za sprawy polityczne w peerelowskim więzieniu. I nie dotyczyło to tylko obecnego „barona” PiS, czy mnie. Również kilku innych skazanych za opór przeciw władzy, z którymi wymienialiśmy opinie „przez lipo”.

    Małolaty prenumerowały jakieś „Razem”, „Sztandar Młodych” brało się dla krzyżówek, a cała reszta dostępnej w więzieniu ówczesnej prasy nie była warta ani złotówki ze skromnych zasobów pieniężnych złożonych w więziennym depozycie.

    To tyle co do twórczości publicystycznej p. Passenta.

    Co do Jego rzekomej współpracy.
    Oglądałem „Misję specjalną”. Jak zwykle, ani słowa o faktach nie potwierdzających założonej tezy. Np. o braku zobowiązania do współpracy. Np. o tym, że jedyny dokument podpisany przez p. Passenta, nie ma znamion dokumentu utworzonego dla SB i jest sygnowany pełnym imieniem i nawiskiem.
    Niezły tajny agent.
    Nie pokazano pokwitowania pieniędzy (bo go nie ma), nie powiedziano za co te pieniądze zostały konkretnie wypłacone. Dodajmy – w Indochinach w latach sześćdziesiątych.

    Dla osób, które z góry przyjmują narzuconą w programie tezę, świadoma współpraca red. Passenta z SB jest „oczywistą oczywistością”, zaś pokazane dokumenty są pewnie „porażające”.

    Na szczęście w IV RP jeszcze nie wsadzają za prezentowanie innej opinii. Ale gdyby mieli to czynić, to nie wszyscy będą się bali. Przebywanie w więzieniu za przekonania da się wytrzymać. I nawet za tę cenę warto bronić rzetelności informacji i własnych przekonań.

  230. Panie doktorze Andrzeju Falicz! Jeżeli dla Pana internetowe źródlo informacji o agenturalności komunistycznej Pana Daniela, jest niepodważalnym objawieniem jedynie słusznej prawdy, to gratuluję przenikliwości. Niestety, życie nie jest czarno-białe. Polacy nie dzielą się na postkomunistów i antykomynistów. Wśrod polskich komunistów przeważali polscy patrioci. Im też nie podobał się sowiecki dyktat. Byli tacy, którzy za to zapłacili najwyższą cenę. Byli tacy, którzy tworzyli PRL – polskie państwo realnego socjalizmu, mając świadomość, że po Jałcie nie ma innej rozsądnej alternatywy. Było to lepsze niż demonstracyjna walka z sowietami, która doprowadziłaby by do tego, że nie byłoby PRL a polska republika radziecka, po której dziś mielibyśmy wśród polskich obywateli kilkumilonową mniejszość rosyjską, która domagałaby się praw należnych mniejszości. Mielibyśmu ich wszędzie, w Sejmie, Senacie i w gospodarce. To już dzieje się na Łotwie i w Estonii. To przerabiali nasi przodkowie. Po Kongresie Wiedeńskim mieli Polskie Królestwo Kongresowe, Królem Polski był Car Aleksander a jego namiestnikiem w Polsce Wielki Książe Konstanty, rosyjski polonofil ożeniony z polska arystokratką. Nasi przodkowie nie potrafili wykorzystać tej ograniczonej niepodległości, tak jak wykorzystali umiejetnie Czesi swe podporządkowanie Cesarstwu Austro-Wegierskiemu dla rozwoju Czech. W Polsce znalazła się grupka oficerów i podchorążych, bogoojczyźnianych patriotów, którzy nie znali granic odwagi. Rosjanie spacyfikowali wywołane przez nich Powstanie Listopadowe, działając na polskich ziemiach siłami wojskwymi mniejszymi niż posiadała armia polska, fatalnie źle dowodzona, przez generałów, niewierzących w możliwość zwycięstwa.
    Panu Danielowi zarzuca Pan, to że znał granice odwagi. W moim przekonaniu jest to wielki komplemet! Nieznajomość i brak granic odwagi to wielka głupota, którą niestety wielu Polaków grzeszyło.
    Bywałem często w Czechosłowacji w sprawch służbowych i miałem kontakty z Czechami i Słowakami. Podziwaiłem ich wysoki poziom zycia, organizację społeczeństwa, służbę zdrowia oraz wzajemną powszechną życzliwość. Byli na wyższym stopniu rozwoju niż niektóre europejskie kraje kapitalistyczne. Przekonałem się też, że byli patriotami. To bzdura, że stracili dwa pokolenia! Ich osiągnięcia nie byłyby możliwe, gdyby nie mądry patriotyzm i właśnie znajomość granic odwagi.
    Dzięki publicystom takim jak Pan Daniel (nie on jeden taką publicystykę uprawiał) i umiarkowanym działaczom PZPR, liberyzującym „polski sowietyzm” oraz dzięki wewnętrznej opozycji w tej partii, polski realny socjalizm był najmniej zamordystyczny wśród „demoludów” a transformacja ustrojowa przebiegła bezkrwawo. Ci ludzie znali granice odwagi i mieli świadomość wielkich kosztów jej przekroczenia.
    Dziś ludziom o małych intelektach i jawnym beztalenciu bolszewizującym na nowo Polskę pod szczytnymi hasłami boogojczyźnianego patriotyzmu nie potrzebna jest odwaga, nie mają więc problemu z jej granicami. Jeżeli natomiast ta bolszewizacja doprowadzi do powstania PRL II, którą pisowcy przewrotnie nazywają IV RP, to wkrótce obecna opozycja będzie musiała granice odwagi poznać. To niebezpieczeństwo jest realne.

  231. P.S. Oczywiście po upadku Powsatania Listopadowego, nie wróciło już Polskie Królestwo Kongresowe, a powstał Przywiślański Kraj już bez przymiotnika: „Polski”.

  232. Do „zakochanych”, uwiedzionych, wiernych…

    Kupcie caly pakiet „Passent unlimitted – the best of PRL and IIIRP”

    (patrz Andrzej Falicz pisze: 2007 – 04 – 19 o godz. 00:57 i RobertLeuven: 2007 – 04 – 18 o godz. 17.24).

    W/g wielu dobrym a nawet znakomitym felietonista Passent jest i basta. Lecz nie w tym rzecz.

    Facet nie ma odwagi sie przyznac, ze to gdzie jest w tej chwili to nie tylko zasluga jego piora.

    No coz – ignorance is bless, jak mawiaja nad Tamiza

  233. G.Okon

    Ja chyba śnię? Także uważam, że już wystarczy. Tylko zacytuję Ciebie samego, z pierwszego wpisu. Gdyby nie TesTeq pominąłbym Twój teks, bo nie jest tego wart, aby sie nim zajmować.
    Ale skoro już zapomniałes,to proszę:

    Reszta uczestnikow tej hucpy – pijane dzieci we mgle. I Telewizja, i Passent kreca swoj interes kosztem tzw czytelnika. Stad pieniadze w interesie. Jakies paniusie, jakies niedonoszone studenciny, jakies rozcietrzewione dziadki plus kupa regularnych palantow, nobilituja sie stukajac literki na blogu.

    Czy to jest kulturalny tekst? O czym miał świadczyć?

    Uwagi językowe, pominę.

    Pozdrawiam i życzę więcej umiaru w określeniach innych ludzi.

  234. „Kocham Pana, Panie Sułku jedyny!”

    Ale JAJA :-)…

  235. Panie Danielu. Prosze absolutnie nie przejmowac sie tymi poszczekujacymi pieskami. To w wiekszosci bierze sie ze zwyklej zawisci, ze ktos moze byc lepszy, madrzejszy, bardziej zdolny. Niezaleznie od wszytkich innych pseudo-zarzutow, nikt rozsadny nie bedzie potepial Pana za wspolprace z legalnym panstwem i legalnymi jego organami. W innych krajach (USA) wspolpraca z CIA i FBI jest ogolnie szanowana i chroniona prawem. W Polsce powinno byc podobnie, ale tu nie chodzi o interes panstwa a interesiki partii i ich czlonkow. Poza tym zawsze jest to temat zastepczy odwracajacy uwage od istotnych i zywotnych problemow ktorych obecna ekipa nie potrafi rozwiazac, a takze nieetycznego, czesto przestepczego dzialania jej czlonkow.

  236. Szanowny Panie!Od 1969 r.niezmiennie czytam politykę i Pana w niej oczywiście.Nic mnie nie obchodzą kaczystowskie metody działania w naszym kraju.To już tylko 2lata i trochę i będzie po nich.Niech Pan na tych
    popaprańców nie zważa.P(i)sy szczekają a my idźmy dalej.Mam nadzieję
    że mimo swoich 64 lat będę jeszcze mógł długo cieszyć się pańskimi felietonami i co daj boże,kolejnymi ksiązkami./Mam je wszystkie/
    z wyrazami szacunku.ALEK

  237. do jesieni:
    przykro mi że wkurzałem, zapewniam cię jednak, że ja te komentarze gotuję nie na węgłach lecz na gazie, o tym absolwent się już wyrazil, ja natomiast też myśle, że wszystko co się dzieje jest wredne, bezmyślne, katastrofalne, i aby nie być gołosłownym próbuję sięgnąć do przyczyn i czasem mi wychodzi na Twojego pupilka DP, a jeszcze jak to podleję prześmiewczym sosem, to zgroza ogarnia,

    ale mi miło, że się wkurzałaś – obiecuję lepiej dobierać sos i przyprawy

  238. Nie przejmowac sie „ubekami” IV RP. Zginaą od wlasnej broni. Paradoks: wierni uczniowie scigaja ofiary swych nauczycieli. Smiejmy sie, bo na razie nic nam innego nie pozostaje. Pozdrawiam p. Daniela i życzę dalszych sukcesów na polu dziennikarstwa!

  239. pójdzie Pan do sądu z pozwem o pomówienie przez IPN i TVP czy nie? męska decyzja? ma Pan jaja czy tylko jest Pan mocny w gębie i będzie nam Pan kit wciskał?

  240. „i nie byłem takim bohaterem, żeby powiedzieć „spieprzaj dziadu”.
    Tym jednym zdaniem wystawil Passent najlepsza cenzurke „rezimowi” Kaczynskich, co to wala do drzwi o piatej rano, aresztuja niewinnych chirurgow, zawlaszczaja Polske itd itd.
    Co sie zmienilo w Passencie, ze raptem ma odwage przeciwstawiac sie takiemu okrutnemu panstwu i jeszcze na dodatek chce sie z instytucjami tego panstwa procesowac w sadzie? Dlaczego wtedy Passent „nie byl takim bohaterem”, a teraz jest? Widac w Wielkim Felietoniscie jakas przemiana nastapila, na stare lata odwagi przybylo i gotow jest nawet przeciwstawic sie IPN-owi, z ktorego pracownikami „rozmowy sa gorsze niz te na UB” (jak stwierdzil w TVN Wielki Aktor Maciej Damiecki, wspierany przez innego Wielkiego Aktora Daniela Olbrychskiego)
    Odwazny nasz pan Daniel sie zrobil, odwazny…

  241. Piotruś pisze.. :

    ”Powiem ci więcej wszyscy ci lustratorzy, demaskatorzy i inne cymbały kojarzą mi się tylko z tłuściutkimi pajacami odgrywającym scenki z rocznic stanu wojennego.(A mogę tak powiedzieć bo wierz mi bohaterem nie jestem i strachu to sie najadłem co niemiara)”

    Nie jestem pewien czy jesteś szczery, jakieś mało logiczne tłumaczenie jeśli chodzi o wyciągnięte wnioski. Zakładam jednak, że nie masz poglądów lewicowych (czytaj popierasz postkomunę), nie rozumiem tylko dlaczego uważasz, że dekomunizację, lustrację itd. powinni przeprowadzać inteligenci z PRLu?, bo nie widzisz chyba godnych następców. Nie rozumiesz mechanizmów demokracji, to w komunie społeczeństwo było podzielone na roboli i tych co za nich myślą i wskazują kierunki rozwoju, tworzą kulturę. Zresztą był to dość sztuczny i wykreowany porządek. W demokracji rządzą nami ludzie jakich wybierzemy oraz nauczają, piszą prace naukowe, publikują ludzie którzy skończyli studia, zdobyli kwalifikacje. Skąd w Tobie taka potrzeba doszukiwania się autorytetów, powiem Ci- nie ma ich, generalnie w demokracji mało ich znajdziesz.
    Nie potrafisz pogodzić się z tym , że w demokracji nie ma wąskiego grona elit które stoją nad innymi, równość wyklucza podziały na lepszych i gorszych, liczy się użyteczność społeczno. Myślę, że Ty i wielu innych żyje psychicznie w komuniżmie, wydaje im się, że X nie może być min. rolictwa , np. taki Lepper, którego nie popieram, jest wybrany DEMOKRATYCZNIE a Ty i wielu podobnych chce po prlowsku powiedzieć -ciemny ludzie nie potrafisz wybierać a ja pogardzam tym człowiekiem bo jestem od was mądrzejszy, mam wartości.. . Inna sprawa, że się wypinasz na ten elktorat, tysiące, miliony, stawiasz się ponad nimi – i znowu wróć – to mentalność prlowska.

    Rozdzielcie ludzie niewątpliwy talent pana Passanta, od tego co robił w komuniżmie, czemu wam się wydaje, że niektórym można więcej?? .
    Wielu uważa, że niektórym należy się szczególne traktowanie z racji osiągnięć a jest to zaprzeczeniem sprawiedliwości w demokratycznym ustroju. Chcenie oligarchii?? – to znowu trąci momunizmem i sztucznymi elitami.

    Czy O. Jedrzejczak nie powinna ponieść kary bo jest świetną pływaczką??.

    Wy ciągle chcielibyście żyć wg. świata poukładanego za komuny, prosty, białe białe, czarne czarne, klarowne wartości i kierunek w którym zmierzamy, lepsi i gorsi, ci lepsi wiedzą co jest dobre dla nich i dla tych gorszych.

    Zastanawiam się gdybyście mieli oceniać tylko samą współpracę pana Daniela, bez tych laurek, co byście mieli do powiedzenia?. Wielu napisałoby , że im lustracja wisi -a ja wiem dlaczego, kto to pisze i jaki najczęściej światopogląd preezentuje.

    ps. lubię pana D. Passanta jako człowieka i cenię jego feletony :), jednak w tym akurat temacie o którym mowa w przeciwieństiwe do was nie daję żadnch forów i nie będę bronił , wręcz przeciwnie, chciałbym poznać prawdęw myśl zasady prawdziwa cnota i tak się wybroni.

    Doświadczenie uczy, że w podobnych sytauacjach mechanizm obronny jest podobny, zaprzeczenie, ośmieszenie, krytyka samej idei lustracji.
    To jest wasza obrona ale udawadniajcie, że koło jest kwadratowe i rodem z PRLu pouczajcie jak można, jakim prawem, ja Panie Danielu itd…..

  242. Daniel Passent napisał:

    „Jestem (…) szczęśliwy, że zyskałem tylu Czytelników i Przyjaciół”

    Zwłaszcza tych przyjaciól, którzy Pana usprawiedliwiają ? Pan mówi, że nie współpracował z SB, a oni mówią, że owszem, współpracował Pan, ale spełniał obywatelski obowiązek, a poza tym – mówią – to były takie czasy …. Fajnych Pan ma Pan przyjaciół 🙂

  243. przepraszam za błędy jakie się wkradły w wyniku szybkiego pisania, mam nadzieję, że nie zmieni to wymowy całego postu i nie da pretekstu do moralizowania i deprecjacji rozmówcy.
    ps. będę pierwszą osobą która zacznie bronić pana D. Passanta i krytykować lustratorów jeśli oskarżenia okażą się fałszywe.

  244. telegraphic observer
    nie ma sprawy, będziemy próbować te Twoje sosy.

  245. Dzięki Bogu że Pan jest i pisze i wspaniale punktuje .
    Ja nie rozumiem co w większości ci mądrzy teraz typu Łysiak robili w tamtych czasach.
    Ja tylko pamiętam ze władza robiła wtedy co innego niż ludzie i teraz. jest tak samo.
    Przecież my pracowaliśmy dla ojczyzny ,ja nie rozumiem co oni dziś odkrywają i co piszą .
    Cała prawdę dziś napisał Prezydent Wałęsa o sądzeniu Generała Jaruzelskiego.
    Mój św, pamięci Ojciec którego Rodziców rozstrzelali Rosjanie który był silą wcielony do armii radzieckiej a potem prawie z pistoletem przy skroni deklarował że chce być w polskiej armii i przeszedł szlak do Drezna ,to on nie walczył o wolną Polskę tylko ubekistan .Jak wogóle śmieli potem powiedzieć że On i wielu jego kolegów którzy polegli na froncie to był wojsko polsko –języczne .Panie Danielu toż to czysta Choroszcz (szpital dla umysłowo chorych).
    A ja po studiach budowałem nowe fabryki po 16 godzin pracy, potem mieszkania w takich Suwałkach 1000 rocznie a w Polsce 280000 to trochę więcej niż dzisiaj ,czy ja pracowałem dla SB czy dla Polski.
    Tak nie można żyć .
    Za stary jestem żeby wyjeżdżać i nie wiem czy miałbym ochotę ale przestaję powoli wierzyć czy doczekam normalności.
    Dlatego proszę mieć to wszystko w d… jak napisał prof. z Białegostoku przy swoim oświadczeniu tak powinni pisać wszyscy uczciwi lidzie.
    My w większości służyliśmy i budowaliśmy naszą Ojczyznę jedyną jaką mieliśmy jaka była i jest
    Długo można mówić i pisać ale po co.
    Pan pisze pięknie ,postępuje i zachowuje się godnie ,i tak proszę trzymać.
    Kto jest uczciwy i w tamtych czasach żył wie jak było i nikt nie ma prawa Pana dorobku negować .
    Pozdrawiam i jestem z Panem

  246. Lubię Pana i NIC tego nie zmieni. Pozdrawiam

  247. Uspokoiłeś mnie, Moderatorze, że ten incydent z „blogiem na niebiesko” nie jest absolutnie żadną próbą wykopsania Passenta spod znaku Polityki. Mam też nadzieję, że moje nieco prowokacyjne słowa pod adresem red. Jerzego Baczyńskiego również okażą się na wyrost. Dobranoc.

  248. no to gdzie ta glowa zdrajcy? na tacy nie widze. W wiezieniu tez pan nie siedzi? Madrzy sie pan tylko w tych wypowiedziach i tyle. Trzeba bylo za mlodu sie szanowac, a teraz nie gledzic.

  249. Panie Danielu! Lubilem czytac pana felietony…wiedzac ze musi pan wspolpracowac z Rakowskim , Urbanem i innymi… ale przyszedl czas aby powiedziec prawde armii pana zwolennikow . Jak w szachach ….gra sie skonczyla…En Passant! Drugiej partii nie bedzie!

  250. Dzień dobry Bryzgiel! Kłaniam sie z podziwem. Ciekawe gdzie dziś 38 mln nas mieszkałoby gdyby tych mieszkań było o kilka milionów mniej. Ciekawe jakby było gdyby wszyscy zajęli się walką, tylko walką, wtedy i dziś i jutro. Trudniej jest budować niż niszczyć, wszysto jedno fabrykę czy człowieka, mimo wszelkich ułomności, obiektywnych i subiektywnych.

    Czy dziś tego SB się nie demonizuje? Służby były,są i będą? Większość nie znajdzie się w polu ich zainteresowania, jednak nie wszyscy. Może ktoś wywoła dyskusję o tym jak na przyszłość ustrzec się relacji ze służbami,a następnie tych relacji swobodnymi ocenami, bo nie będzie temu końca. Może potrzebne są kursy i egzaminy, jak na prawo jazdy, żeby wiedzieć co trzeba, a czego nie wolno. Czemu się nie sądzi służb za to że nadużywają urzędu, żeby nie powiedzieć siły?

    Premier oświadczył, że jego teczka zawiera fałszywki i przeszliśmy do porządku, niech inni też tak mogą.

    Czy teraz jest u nas najmilej na świecie? Frustracja i frustracja. Czemu ten stan może służyć? Zapytajmy lekarzy, wszysykich specjalności.

  251. Jestem na końcu długiej listy…
    Proszę przyjąć jeszcze jeden głos poparcia Pana.
    Jest Pan jednym z niewielu, którzy swą mądrość czerpią z obserwacji świata, literatury i otwartego na świat umysłu.
    Uważam, że intelekt, na dłuszą metę i tak się sam obroni przed atakującą sforą głupców.
    Jest Pan, wstyd wyznać…. , pewnym wzorcem, intelektualnym guru, czytam Pana i chylę czoła przed rozumem, wiedzą i doświadczeniem…
    Niech to będzie małą pociechą wobec policzków zadawanych przez pyszałków…
    I proszę pisać… to ważne!

  252. A tak a propos pana Bryzgiela… 99% z nas było takimi Bryzgielami. Ciągle coś robimy, budujemy, dbamy o nasze życie, egzystencję, bez względu na fanaberie panującej władzy… Chcemy i zawsze chcieliśmy dobrze, bo nie robimy nic dla wymysłów rządzących, tylko dla siebie samych.
    I my, chcemy być tylko szanowani za to co robimy i żeby władza była służbą dla nas, dla ułatwienia nam życia, dla rozwiązywania rzeczywistych problemów … Nie potrzebujemy przywódców, króllów, pajaców na tronie….

  253. Dziękuję za wpisy tss i Grzegorza 42.
    Może zbyt emocjonalnie napisałem ale tak naprawdę już nie można na to patrzeć.
    Dziś z kolei mamy mamy prof.Miodka wspaniałego człowieka i naukowca.
    Zupełnie się z tym zgadzam ,że tak niszczą czy próbują zniszczyć wspaniałych ludzi .
    Za naszą uczciwą i rzetelną pracę nie możemy być tak traktowani,oceniani przez rządzących.
    Nie może być tak że w sposób bessensowny próbuje się niszczyć wszystkich normalnych ,oddanych krajowi obywateli.
    Polecam książkę Martina Gilberta Churchil.
    Gdyby dzisiejsi „rządzący” chcieli ją przeczytac to może zrozumieli by że dla nich powinien się przede wszystkim liczyć tyko obywatel ,dobro obywatela i szczęście narodu ,dobro narodu.
    To głowne kryteria którymi kierował się Churchil.
    To nad tym powinni skupić swoją energię rządzący , a cała reszta to środki pozwalające zrealizować .
    Nie u nas rządzący muszą dzielić ,sączyć jad powoli , wpajać nienawiść.
    A propo Bryzgiel to wioska nad Wigrami.
    Jeszcze raz powiem Panie Danielu ,Panie pfof.Miodek nie damy się tym karłom i jestemśmy w olbrzymiej masie obywateli z Wami.
    I dziękujemy Wam za to co do tej pory zrobiliście , i życzymy dalszych sukcesów.
    I oczywiście dużo , dużo zdrowia.

  254. Viteq nqpisal:
    „Pamiętam obrzydzenie z jakim czasem czytalem Pana teksty w latach 80-tych. Obecnie obrzydzenie bierze mnie przy czytaniu całkiem gdzie indziej.A z Panem się zgadzam lub nie, ale czytam bez obrzydzenia.
    I niezaleznie jak oceniam Pana działalność i pisanie w latach 80-tych (a oceniam źle, nawet bardzo) to najbardziej by mi sie podobało, gdyby Pan odpowiedzial tym wszystkim “Misjom”: A pocałujcie mnie wszyscy w d.”

    Bardzo dobrze powiedziane. Pozdrowienia, Panie Danielu, i wszystkiego dobrego Panu zycze. Niech sie Pan nie przejmuje i niech Pan dalej robi swoje.

  255. >># uchachany pisze:
    2007-04-19 o godz. 15:06

    “Kocham Pana, Panie Sułku jedyny!”

    Ale JAJA 🙂 …

  256. Panie Danielu przyjdzie koniec na tych oszolomow.Pozdrawiam

  257. Sporo czasu kosztowało przeczytanie powyższych opinii.
    Bardzo mnie interesuje, co robili ci patrioci-antykomuniści w czasach PRL, bo jeśli w tych czasach byli dorośli, mieli te same poglądy i odwagę co teraz, to powinni być znani i spędzić przynajmniej połowę życia w komunistycznych kazamatach. Jakoś nie było o nich słychać. Przy nich taki np Jacek Kuroń, to mały „pikuś”.
    Nasuwa się wniosek, że jednak to oni są tymi ujadającymi kundlami. Jeśli się w stosunku do kogoś pomyliłem, to przeproszę. O młodych, którzy tych czasów nie pamietają nie chcę się wypowiadać, oni dopiero uczą się szczekać.
    Pozdrowienia dla p, Daniela.

  258. Panie Danielu,
    ludzie myślący będą Pana czytać, jak ja od 20 lat. O propagandzistach z 1-nki nie będzie śladu już za rok, dwa.
    Życzę cierpliwości , zdrowia i .. niech Pan się z niczego nie tłumaczy.

  259. Lubie, cenię, podziwiam. Codziennie, niezmiennie – pana, Panie Danielu.
    I dziekuję, że sie pan nie ugiął i zachował wobec tej sytuacji z właściwą sobie klasą i humorem, choć bajkopisarze z Misji Specjalnej w żadnym wypadku na to nie zasługiwali.
    Życze umiejetności i wdzieku w pokonywaniu kolejnyc kłod na drodze…I niech Pan po prostu robi swoje.

  260. Panowie K. i PiS nie mogą przeboleć, że są osoby myślące inaczej, jak choćby autor niniejszego bloga. Jako ludzie mali potrafią zdobyć się jedynie na inwektywy wobec przeciwników, a do krytyki pod własnym adresem w ogóle się nie odnoszą. Jak już napisało tu wiele osób przede mną, ich czas przeminie, i to szybciej niż myślą.

  261. Kraje gdzie ludzie niekompetetni sprawuja rzady sa wprost uwielbiane poprzez powyzej wymienione instytucje. Czy to mialo miejsce w demoludach w latyfundiach Ameryki Lacinskiej czy w Afryce. Bankowcy wiedzieli ze ich ekonomie nie beda w stanie wyplacic swoich obowiazkow z zaciagnietych dlugow. Raz bedac niekompetetnymi nie wiedzieli co kupuja i za ile? Nie umieli robic analiz implementacji pozyczek hamonogramow zakupow sprzetu i czesci. Czesto przeplacajac za przestarzale technologie i rdzewiejacy sprzet, ktory pozniej niszczal pod chmurka, a tak swoja droga i tak nie mial nabywcow. Wszystkie decyzje byly podejmowane po lini partyjnej lub wplywow klanow rodzinnych, lub pleniennych. Bankowcy widzac ich nieporadnosc. przyjnowali kazda splate, gdy niesplacona czesc byla dodawana do bierzacej pozyczki z biegiem czasu osiagajac rozmiary wprost gigantyczne. Ci bioracy te pozyczki i zaciagajacy je w imieniu narodow, nie poczuwali zadnej odpowiedzialnosci za ich splacanie, poniewaz oni sami nie beda ponosic zadnych konsekwencji tylko spolecznosc ich krajow. Wiec spirala kontynuuje sie. Najlpeszym przykladem byl chyba kryzys w Argentynie. Kiedys 7-dma ekonomia swiata poprostu zostala zniszczona poprzez oligarchow z pomoca tych instytucji.

    Powoli bankowcy uzywajac tego jako lavrage mowia co dane kraje musza robic i sprzedac resztki niezaleznosci, zloz zasobow mineralnych, atrakcyjnych plantacji kawy, bananow etc. Tym tylko poglebiajac wlasna niedole. Rosna slamsy bieda a pieniadze kontroluje waska grupka udzialowcow.

    Najlepszym chyba przykladem jest prawo prawo EXXON-Mobile do zloz ropy nigeryjskiej. Wlasnie w ten sposob kupiono te prawa placac w nieskonczonosc Nigeryjczykom 6 dolarow za barylke. Gdy jak wiemy nie ma to nic wspolnego z obecna cenna 95 dolarow za barylke.

    Wiec w Nigeri ludzie gloduja, w latyfundiach cala ziemia agralna jest w rekach amerykanskich korporacji, nawet zrodla wody pitnej sa prywatyzowane. Ludzie pozbawieni nadzieji legalnie i nielegalnie emigruja tam gdzie moga znalesc nadzieje. Tak wiec Nigeria bedac wielkim producentem ropy nie odczuwa zadnego zastrzyku finasowego ze swojego bogactwa. A kochajacy uczciwy biznes Amerykanie czasami rzuca im pare workow z maka aby okazac milosierdzie. Przykladow mozna by mnozyc, jak wyglada wspolczesny kolonializm, i co ciekawe nie potrzeba do tego zadnej armi, miejscowa armia wykona wszystko za darmo, cieszac sie ze maja zatrudnienie.

    Procesy te trwaja dosc dlugo, i zaczely sie zaraz po uzykaniu niepodleglosci wiekszosci koloni w latach 60-tych. W Polsce ten proces dopiero sie zaczyna. Tylko ze nawet ci uprzywilejowani w danych krajach nie robia reinwestycji wlasnych bogactw we wlasnych krajach tylko kamufluja pieniadze w krajach trzecich jak Szwajcaria czy Singapur. Poglebiajac pernametny kryzys w ktorym zyja spolecznosci skolonizowanych krajow.

    Czym lepsza kolonizacja tym wiekszy wspolczynnik emigracji za chlebem.

    Kogo za ten stan winic? Chyba ludzi ktorzy sa naiwni i wierza ze ktos sie za nich zatroszczy.

    Dlatego mamy chyba jeden z najwiekszych odplywow zdolnych ludzi, i obawiam sie ze Polacy nie przygotuja stadionow ani tez drog na rok 2012 ty.

    Zadluzenie bedzie rosnac a zmuszani do wyprzedazy radami konsultingowych firm sami zrobimy z siebie niewolnikow. Moze juz nimi jestesmy.
    Teraz pytanie kto kontroluje tak zwane Federal Reserves, Bank Swiatowy etc?
    _________________

    BÓG, HONOR, OJCZYZNA I GOŁA DUPA POLAKA…

    Tekst ten nie jest manifestem politycznym ani tym bardziej rozprawą. To jedynie uwagi człowieka, któremu nie jest obojętna jakość życia publicznego i stan stosunków międzyludzkich w Polsce.
    Polska- „ojczyzna melancholijnych, drwiących demonów”.
    Wizerunek Polski w świecie popsuł się, trwał obłęd wokół lustracji, a rząd „wystawia tragikomedię”- a na dziś to w ogóle nie wiadomo kto trzyma ster w „tonącym okręcie”?

    Państwo ponosi odpowiedzialność za los swoich obywateli. Państwo nie jest fabryką za bramy której można wystawić „zbędną część” . Państwo nie może powiedzieć mamy nadmiar obywateli, którzy nie mają pracy i trzeba się ich pozbyć. Chyba że nie jest to już nasze państwo i nasz suwerenny rząd. Chyba, że problemy Narodu nie są już problemami tej władzy! Jeżeli tak jest, to oznacza to, że podlegamy kolejnej okupacji!
    Okupacji cichej, chytrej, przemyślanej i z premedytacją zaplanowanej, w której przejmuje się władzę bez oddania jednego strzału, w której sami obywatele pomagają – nie będąc niczego świadomym. Dawniej podbijało się kraje orężem teraz robi się to sposobem.

    A teraz fakty czy prawie wszystko jest rozkradzione, za grosze „sprywatyzowane” co ważniejsze sektory pozamykane bo ponoć nie rentowne, czy pensje są głodowe, czy większość młodych ludzi uciekła z kraju nędzy i rozpaczy ?
    Te całe zabiegi maja swój sens, ponieważ w taką ruinę znajda się oczywiście chętni, którzy będą inwestować – dadzą maszyny, rozpoczną produkcję, dadzą pracę , a moje pytanie brzmi czy to będą Polacy?.
    Oczywiście że nie to będą ci, którym Polacy będą musieli dać „odszkodowania” za to, że Polacy żyją i oddychają, za to ze chcą pracować i za to że są jak papier toaletowy dla prawie każdej nacji – w szczególności też USA.

    Jakby to rzecz delikatniej, zoologiczniej: W Polsce żyją homo sapiens, więc ciężko jest być pod władzą Anas platyrhynchos typkow pokroju Grubego.

    Platon w dialogu „Republika” opisał ustrój idealny, gdzie władzę sprawują ludzie kierujący się wyłącznie honorem. Nazwał go „timokracją”. To oczywiście piękna utopia, jakże odległa od współczesnych praktyk, ale może warto, bez wpadania w nieznośne mentorstwo, wspomnieć ją wśród „krzyku” i „szumu”, by nie sprawdziła się wizja wieszcza

    Dlatego tym dobitniej należy upominać się o zachowywanie takich standardów życia publicznego, by „ojcowie nasi” nie musieli przewracać się w grobie. To zadanie dla elity, często nie lubianej za to przez rządzących. Zadanie trudne i niewdzięczne, bowiem ci, którzy dzięki kapryśnym wyborcom lub politycznym nadaniom, z lepszym lub gorszym skutkiem sprawują rządy, sami mają się za elitę, niezależnie od wykształcenia, doświadczenia czy przymiotów umysłu i charakteru, że o wieku i przygotowaniu merytorycznym nie wspomnę bo szkoda czcionki.
    Panowie Polacy spod gwiazdy: ” honor i zysk nie sypiają w jednym łożu” a Anglicy mawiają „noblesse oblige”. Zaznaczam przy tym, że uwag swoich nie kieruję wyłącznie do rządzących, ale do wszystkich, którzy mają najmniejszy nawet wpływ na stan świadomości i zachowań społeczeństwa, a więc nie tylko do polityków, ale i prawników, dziennikarzy, nauczycieli, historyków. Nie ma społeczeństw dobrych i złych – są takie jak ich przewodnicy. Są społeczeństwa mądre i głupie.
    Jako spadkobiercy cywilizacji łacińskiej powinniśmy przywrócić tej cnocie należne jej miejsce w panteonie wartości narodowych.

    Moze w koncu obudzi sie swiadomosc narodowa, poczucie jednosci i zrozumieny ze nie my istniejemy dla rzadzacych tylko oni dla nas.
    _________________

    Tak PO ma plany dobicia resztek sensu w polskim zyciu ekonomicznym,
    beda niszczyc polska przesiebiorczosc, poniewaz zachodnich korporacji kontrolowac im nie pozwola, a one ciagle tak czy siak beda wykazywac straty i nie beda odprowadzac zadnych podatkow do skarbu panstwa.

    PO – tworzy szpiegującą społeczeństwo superformacje – Policję Finansową – łącząc w w całość Centralne Biuro Antykorupcyjne, Urząd Kontroli Skarbowej, wywiad itp. organy władzy.

    Jak wynika z informacji Dziennika Platforma Obywatelska chce stworzyć nową superformację do kontroli przedsiębiorców pod pretekstem walki z korupcją i przeciwnikami politycznymi. Ma to być Policja Finansowa wzorowana na mafijnych zabijakach z włoskiej Guardia di Finanza.

    Jej rdzeniem ma być „odkaczona” CBA i oczywiście wszystko co posiada władze, a więc przede wszystkim: wywiad skarbowy, urzędy kontroli skarbowej i generalny inspektor informacji finansowej. Policja Finansowa ma mieć znacznie szersze uprawnienia niż CBA. Agenci superformacji będzie zakładać podsłuchy, stosować prowokacje i używać agentów pod przykryciem. Oprócz tego uzyskają szerokie nowe możliwości – z dostępem do baz danych ZUS, operatorów komórkowych, administratorów sieci, wszelkich informacji podatkowych, finansowych i celnych o obywatelach i firmach. Na przykład banki będą ich na bieżąco powiadamiać o każdym przelewie bankowym powyżej 10 tysięcy euro.

    Jak twierdzi Biernacki – tym wszystkim będzie zarządzać jeden człowiek – superszef Policji Finansowej, posiadający władzę dyktatorską – chyba zidiocieje od razu od czekających go megazadań )
    Oczywiście cała ta tajna (mafijna?) organizacja nie będzie czekała na jakieś głupie wyroki sądowe, tylko najpierw gościa załatwią, a jak będzie miał więcej szczęścia to zatrzymają w jakimś tajnym miejscu.
    Platforma chce dać superformacji jeszcze większe uprawnienia niż ma CBA, ale ciekawe jak będzie z kontrolą nad jej działalnością?
    – To, co wolno, a czego nie na przykład podczas operacji specjalnych, ma uregulować ustawa o pracy operacyjnej – jedna dla wszystkich służb i policji. Dziś te sprawy ujęte są w tajnych instrukcjach – hee, w takim razie skąd ludzie będą wiedzieli czy nie nadużywana jest władza?
    Jak ma się zachować zatrzymywany o 5 rano przez zamaskowanych agentów przedsiębiorca pomówiony przez zazdrosną kochankę?
    Czy dalej będą organizowane zagrywki celem przejmowania firm i doprowadzania niewygodnych dla władzy ludzi do bankructw?

    Podobno rolę kontrolną nad superformacją będzie miała komisja sejmowa, a jej posłowie uzyskają dostęp do źródłowych dokumentów i będą mogli przesłuchiwać funkcjonariuszy – tylko czy dadzą sobie z tym radę?

    Policja Finansowa będzie mogła powstać za kilka – kilkanaście miesięcy, po uchwaleniu nowych ustaw przez wybranych posłów. Zanim jednak do tego dojdzie, Platforma chce jak najszybciej pozbyć się szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Los jego i jego zastępców został już przesądzony. Wprawdzie szefa CBA chroni przewidziana ustawą czteroletnia kadencja, jednak politycy PO znaleźli już na nich haczyk – zgodnie z ustawą szefem tej służby nie może być osoba, która angażuje się politycznie, a za taką jest uważany Kamiński.
    Jak zapowiedział Tusk – biuro antykorupcyjne w najbliższym czasie wezmą pod lupę audytorzy wyznaczeni przez Platformę. Operacjami CBA chcą się także zająć posłowie w komisjach śledczych.

    „Nie ma wątpliwości, że Platforma chce sparaliżować prace CBA” – komentował premier J. Kaczyński.

    To nie koniec rewolucji w służbach – PO rozważa m.in. zlikwidowanie za kilka miesięcy stanowiska ministra koordynatora służb specjalnych. Te funkcje dla siebie też chce Donald?
    Po latach lenistwa Tuska i podległych mu platformersów wreszcie doczekamy się jakiegoś działania… będzie o czym pisać.

    Kolonializm ruszy pelna para do przodu, bedziesz tania sila robocza, praw bedziesz mial mniej niz w PRL-u.

    Trzeba byc glupim albo slepcem aby zachwycac sie PO.

    Biurokracja zamiast incjatywy dla biznesow, pograza Polske w slady Argentyny.

    Czy pracujacy zagranica beda utrzymywac ten burdel nie sadze, aby to trwalo wiecznie.
    _________________

  262. O jakim charakterze czlowieka mogli pracowac ci wybrani Polityki w latach realnego socjalizmu? Czyt. zbrodniczego systemu……….

  263. Ciekawy jestem po latach, czy przypomina Pan sobie ten list, i jak zareagowala redakcja.

    To byla moja anonimowa cegielka do riun komunizmu.

    Trzeba przebaczac, swoim opresowom, w koncu jestesmy chrzescijanami, co moze bolec to tylko fakt ze wywalcczona wolnosc w duzej czesci zostala zmarnowana.

    Komu to zawdzieczamy?

    W pewniej mierze brak dekomunizacji i ostrej lustracji, pozwolil zniszczyc odchodzacym wiele akt, ukryc zbrodnie. Okragly Stol okazal sie kolaboracko ugodowy wobec przegranych histori, co oni skrzetnie wykorzystali ponownie okradajac Polske i Poloakow.

  264. Gdy Pan Daniel twierdzi jak twierdzi, to powinien chodzic z podniesiona glowa, tylko zadziwia mnie teraz brak umiejetnosci zrozumienia tego co w tym maglu jest dobre dla Polskie nie paru wybranych ale jako narodu.

    Od lat 80 -tych uplynelo pare dekad i nie przypominam sobie detali panskej tworczosci. Jezeli pan Daniel potrafil kodowac pomiedzy linijkami to chwala mu za to. Jednak uprzedzenia do P I S, ktora chce zrobic porzadek kadrowy a przedewszystkim w sadownictwie wszystkich instancji, i odsuniecie bylych politycznych karirowiczow PZPR i SLD dozywotnio z zycia politycznego i spolecznego jest i tak mala kara.

css.php