Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.04.2007
czwartek

Dyskusyjna narodowość

19 kwietnia 2007, czwartek,

Od wielu lat, chyba nigdy, nie powoływałem się na „Gazetę Polską”, z tej prostej przyczyny, że jej nie czytam, jak zresztą wielu innych gazet polskich, półpolskich i ćwierćpolskich. Wczoraj zrobiłem jednak wyjątek, i trafiłem na smaczne rodzynki i migdały. Andrzej Kościesza pisze, że wiedza „kulturalnego Polaka” o wybitnym historyku, Szymonie Askenazym, „ogranicza się do kilku ogólników”: był wybitnym historykiem, rówieśnikiem Piłsudskiego, prześladowanym, odmówiono mu katedry na UW (dodajmy, że z paragrafu aryjskiego), był masonem, „a nawet Żydem”. Wedle Kościeszy ta ostatnia teza „jest dyskusyjna”, bo „kryła się za nią ciasna definicja narodowości, zakładająca, że ‘prawdziwy’ Polak musi być pełnokrwistym katolikiem”, podczas gdy to wybór przesądza o religii, narodowości i państwowości. Zaintrygowany, co to takiego narodowość dyskusyjna, zacząłem czytać, jakie kryteria stosują pozostali autorzy „GP” wobec innych przedstawicieli tej narodowości.

Hubert Kossowski w artykule „Demaskuję ubo-esbeków” zwierza się, że kiedy pracował w Biurze Rzecznika Interesu Publicznego, „identyfikował prywatnie”. Jedną z osób zidentyfikowanych prywatnie jest niejaka Antonina Taubel-Knebel, która służyła gorliwie sowieckiej bezpiece. W biogramie przytoczonym przez Kossowskiego „stoi napisane” jak wół: „narodowość żydowska”. Narodowość byłej funkcjonariuszki Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego ‘dyskusyjna’ więc nie jest.

W felietonie Stanisława Michalkiewicza – autorytetu „GP” w sprawach żydowskich (w IV RP również felietonista Programu I Polskiego Radia) – czytamy:

Weźmy dla przykładu koszmarne czasy Hilarego Minca, jednego z trójcy Żydów, którym Stalin powierzył zadanie przerobienia nas na ludzi sowieckich. Ta trójca dobrała sobie współpracowników zarówno spośród Żydów niżej usytuowanych w komunistycznej hierarchii, jak i tubylczych.

Również w tym przypadku „żydowskość” Minca i innych nie jest „dyskusyjna”, i to pomimo że – jak wiadomo – komuniści bali się religii, narodowości i państwowości jak diabeł święconej wody (narodowość wyznawali proletariacką, a ojczyzną proletariatu był Związunio…).

Równie bezdyskusyjna jest kwestia narodowości dla czołowego felietonisty „GP”, Waldemara Łysiaka, który w felietonie „Oszczerca” rozprawia się z Władysławem Bartoszewskim („apostoł uległości Polski wobec mocarstw”, uczynił szereg starań, „by Polska nie weszła do NATO”). Łysiak jako ekspert od kwestii żydowskiej jest pilnym czytelnikiem prasy telawiwskiej – dla niej Bartoszewski to „ulubiony polski goj Izraelczyków”, a na jego cześć pieje peany Szewach Weiss, zaś głównymi adoratorami są Geremek, Edelman, Gronkiewicz-Waltz i Mazowiecki. Na ile ja się znam na medycynie, to Łysiak nie sugeruje, jakoby narodowość wyznawców kultu Bartoszewskiego była dyskusyjna. Przeciwnie – sugeruje „prosto z mostu”.

W sumie powstaje wrażenie, że dobry Żyd (Askenazy), to jest taki Żyd, którego narodowość jest dyskusyjna. Narodowość pozostałych Żydów dyskusji nie podlega. Zainteresowanym tym tematem polecam „Słówka” Boya, a w nich wierszyk „O tem, co w Polszcze dzieiopis mieć winien”, napisany z okazji komunikatu Krakowskiej Akademii Umiejętności, iż ta nie może przyznać nagrody prof. Askenazemu „a to dla jego brzydkiego wyznania”, które wg autora fraszki ustalano w łaźni.

Całego wierszyka przepisać nie mogę, gdyż muszę studiować wypowiedź Macieja Giertycha o tym, że nie byłby zadowolony, gdyby jego syn, Roman, ożenił się z przedstawicielką „innej cywilizacji”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 73

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,
    Chyba też mam dyskusyjną narodowość. Jedna z moich prababek była Niemką, która poślubiła Poznaniaka. Fanatyczną wielbicielką Hitlera też. Zaginęła

  2. podczas alianckich bombardowań III Rzeszy. Ale myślę, że prababka Niemka-hitlerówka to jest nic. Gdybym miała prababkę Żydówkę, dopiero musiałabym się wstydzić 🙂

  3. proszę wybaczyć, że ja z nieco innej beczki, ale strasznie bawi mnie entuzjazm gazet, piejących o boomie gospodarczym który ma wybuchnąć na okoliczność organizacji Euro 2012. Piszą, że pracownicy niby to mogą już wracać, bo praca jest. Że niby jak jest praca, to już wystarczy. Co za rozbrajająca naiwność.

    Panowie z prasy. Sytuacja wygląda tak, że oni nie wrócą, a następni wyjadą, bo ich nie interesuje tylko praca. Oni chcą żyć w normalnym kraju. Jeśli chcecie, żeby Polacy zrealizowali te wszystkie inwestycje i żeby kraj dokonał tego skoku w budowie infrastruktury, zaapelujcie do polityków z PiS, Samoobrony i LPR żeby raz na zawsze wycofali się z polityki. Niech obecny łże-Sejm się rozwiąże, niech niby-prezydent ustąpi. Wtedy Polska naprawdę dokona skoku cywilizacyjnego. Wtedy ci co szykują się do wyjazdy zrezygnują z niego, a ci co wyjechali rozważą powrót. Inaczej ni-hu-hu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo jestem ciekawy jak gospodarz traktuje kwestie narodowosci z wlasnego osobistego punktu widzenia.
    Czy czuje sie Polakiem, polskim Zydem, czy Polakiem zydowskiego pochodzenia?
    Na ile jest to kwestia tradycji, religii a na ile pochodzenia etnicznego.
    Wg religijnego rozumienia zydowstwa mozna zostac Zydem jezeli przyjmie sie religie mojzeszowa ale juz nie mozna zostac kaplanem a i bedac nowym Zydem nosi sie imie Gera czyli „obcego”.
    Czyli mozna zostac Zydem nie rodzac sie nim ale nie do konca.
    Czy wedlug gospodarza Zydzi stanowili odzielna grupe kulturowa, ktora przez stulecia spedzone w Polsce ulegla nad podziw malej asymilacji?
    W XX stuleciu na przyklad tylko stosunkowo niewielki procent lubelskich Zydow mowil po polsku (po 7 stuleciach kohabitacji).
    No coz z przyczyn spolecznych i historycznych Zydzi pelnili pewne okreslone role spoleczne w Polsce, ktore wzbudzaly wsrod wiekszosci Polakow niezbyt pozytywne nastawienie do zydowskiej mniejszosci.
    I czy ktos nazwie to antysemityzmem czy jakakolwiek inna nazwa wynikalo to z obiektywnego usytuowania Zydow w polskiej strukturze spolecznej.
    Na pewno popularnosci Zydom nie przynioslo wkroczenie Armii Czerwonej 17 wrzesnia, powitalne bramy i wiwatujace tlumy Polakow zydowskiego pochodzenia.
    Jest rowniez faktem historycznym, ze Zydzi polscy stanowili okolo 50% Polskiej Partii Komunistycznej i 100% jej komorki do kontaktow z Sowiecka centrala.
    Byli oni przedewszystkim komunistami ale jednoczesnie wiekszosc z nich po emigracji w 68 roku poczula sie Zydami…i bynajmniej nie wyemigrowala do ktoregos z komunistycznych rajow.
    Moje pytanie do Pana Passenta pozostaje jednak bez zmian?
    Czy istnieje cos co wyroznia jedne narody od innych i czy o tych roznicach wypada rozmawiac.
    Czy istnieje cos takiego jak specificzna kultura zydowska i czy powoduje ona innego rodzaju zachowania?
    Czy wypada o tym rozmawiac?
    Czy Zydzi w Izraelu stworzyli prawo powrotu do Izraela dla mowiacych jedynie po rosyjsku Wani i Tamary dlatego, ze naleza do pewnego plemienia (maja odpowiednie pochodzenie) gdy Palestynczyk, ktorego ojcowie zyli w Palestynie przez 15-scie wiekow mieszkac tam dzisiaj nie moze, poniewaz dla Zydow pochodzenie jest WAZNE.
    Czy to juz czy jeszcze nie rasizm?
    Jak ustosunkowuje sie Pan Passent jako Polak zydowskiego pochodzenia do etnicznych korzeni Izraela.
    No powiedzmy do takiego hasla: „Polska dla Polakow” albo Izrael panstwem zydowskim.
    Np gdy Zyd zeni sie z Arabka to nie maja prawa razem mieszkac w Izraelu.
    Po prostu interesuje mnie jak znany felietonista i czlowiek, ktory sam przyznaje sie do postepowej i lewicowej ideologii traktuje zydowski trybalizm.
    Od tak, malo tego rodzaju rozwazan i jezeli juz mowimy o narodowosciach to niech bedzie dyskusyjnie.

  6. zresztą, są już komentarze odnośnie tej sytuacji z joemonstera:
    Minister Sportu: To będzie wspaniała lipcowa impreza…

    Minister Edukacji: Te eliminacje wygraliśmy w cuglach…

    Premier: To sukces bliźniaczo podobny do wygranych wyborów parlamentarnych 2005…

    Min. Gosiewski: A finałowy mecz odbędzie się we Włoszczowie…

    Stanisław Łyżwiński: Nie jestem ojcem tego sukcesu…

    Donald Tusk: Oczywiście Polska powinna organizować ME 2012 ale sposób, w jaki zrobił to PiS jest niedopuszczalny. Platforma Obywatelska zamierza zaskarżyć ustawę UEFA do Trybunału Konstytucyjnego

    Józef Oleksy: O ku*wa, teraz to dopiero będą przekręty.

    Renata Beger: Serdecznie dziękujemy prezesowi UEFA Anana Platana.
    Ludwik Dorn: Przegranych zakujemy w kamasze

    A. Lepper: W tych mistrzostwach nic nie zablokuje nam drogi do sukcesu.

    Posłanka Sandra Lewandowska: A naszych zwycięzców namaścimy pachnącymi olejkami.

    Edytka Górniak: Odpier*olcie się – nie zaśpiewam hymnu!

    L. Miller: Nieważne jak zaczniemy – ważne jak skończymy.

    Premier: I żadne krzyki, żadne płacze nie przekonają nas, że piłka jest okrągła a bramki są dwie.

    Prezydent: Oczywiście zdążymy zbudować 3 mln stadionów.

    Premier: To wielkie wyróżnienie dla Wolski

    Jurek: musimy zapisać w konstytucji obronę stadionów od chwili poczęcia !

    Konfucjusz: Szczęśliwy ten, kto mieszka daleko od stadionu.

    Rasialdo: Kto przyjdzie mnie obejrzeć? Ooo, las rąk widzę!

    Nostradamus: W 2012 i koniec świata i Polska będzie mistrzem świata… dwa w jednym normalnie…

    Reasumując, wniosek jest jeden:
    Za kilka lat z całą pewnością powstanie komisja sejmowa w sprawie Euro 2012…

  7. Coś ma Pan za dużo czasu, Panie Danielu, że wziął się Pan za tak ambitne intelektualnie lektury. A nie lepiej wyjść na długi spacer i cieszyć się wiosennym słoneczkiem i budzącą się do życia przyrodą?

  8. Przecież Łysiak i GP doskonale wiedzą, że Żyd, który odważa się krytykować Polaków, to zły Żyd. A Żyd, który napisze dobrze, jest Żydem dyskusyjnym. Wobec czego jestem złym Żydem, choć czuję się przede wszystkim Polakiem.
    Więc idę na Anielewicza. Oddać hołd bohaterom Getta, tym niewygodnym dla prawicy powstańcom walczącym pod biało-czerwoną i biało-niebieską flagą…

  9. No i Maciej Giertych się określił. Inna cywilizacja, więc ten odlot nie dziwi. Matko Kozłowska! Niektórzy się chyba domyślali, ale większość nigdy by się z nimi nie zgodziła, więc b.pomocna jest wypowiedż M.Giertycha.

  10. Warto przypominać tych, którzy czuli się z wyboru Polakami, a których Polska nie doceniła. Jak oglądałam ostatnio film o wypędzonych w 1968 roku to łzy w oku się kręciły. I do tego jakim pięknym językiem mówili…

  11. Panie Danielu.

    Zazdroszczę Panu ilości tematów podrzucanych każdego dnia przez „giertychopodobnych”. Ponieważ Parkinson nie zastrzegł swojego tytułu, może Pan już swobodnie składać „Prawo Passenta” o czwartej Rzeczpospolitej a raczej o II PRL.
    PS. Podpowiadam orłom z IPN-u, że kształciłem się w II TPD (na Bałutach zresztą) stąd te bezczelne inklinacje. Czuj,czuj, czuwaj…

  12. Uśmiać się można słuchając „”prawdziwych Polaków” i pamiętając o wynikach ogólnoświatowego programu badania DNA. Jak w ogóle ktoś może dojść do wniosku, że naród ukształtowany stosunkowo niedawno, na najwygodniejszym, lądowym pomoście Europy, wyznaczającym trasy przemarszu plemion, ludów i wojsk, może być „czysty rasowo”, a choćby etnicznie? Brak wiedzy elementarnej, brak wyobraźni, brak zdrowego rozsądku? I co to znaczy w takim kraju „Żyd”. „Polak”, „Rusin”, „Litwin”? Czy tylko wspólnotę wiary, języka, tradycji? Czy wybór? Mało jest dość odważnych, żeby na to odpowiedzieć, a sporo głupców i tak wie lepiej.

  13. Do Andrzeja Falicza. Rzadko spotyka się zwrot „Polak żydowskiego wyznania”. Czy dlatego, że nie każdy „polski żyd”,jak i nie każdy „polski katolik”, zachował sobie wyznanie?

    Przedstawia się Pan zapewne imieniem i nazwiskiem,jak każda osoba i przy tym pozostańmy.Czasem usiłuję zrozumieć do czego ludziom się przydają fobie religijne, wszak choroba może popłacać. Fobia jest chorobą. Warto o tym pamiętać, choć opętanemu przychodzi to z trudem. Wiem coś o tym.

  14. No to bedzie o narodowosciach ale zasciankowo i przasnie.
    A moglibysmy w wiekszym np. horyzoncie to ujac i porozmawiac o anty-polonizmie.
    Albo co lewica i jej duchowy przedstawiciel na temat praw Palestynczykow ma do powiedzenia?
    O tym pisze cala lewicowa Europa ale nasza cos „lewica” jakby uznala ten temat za malo koszerny.
    Chetniej wysyla polskich zolnierzy do Iraku i wkrotce Iranu.
    Dziwnie zgodnie z zyczeniami ultraprawicowych partii Izraela malo lewicowego Busia.
    Polska lewicowa schizofrenia.
    To rowniez powinno Polakow interesowac nie tylko samo-biczowanie za anty-semityzm narodu, ktory bylo nie bylo dal schronienie wiekszosci Zydow swiatowych i to przez dlugie stulecia.
    W Polsce mieszkaly miliony wygnanych z Anglii, Hiszpanii i Niemiec i bynajmniej nie anty-semityzm byl dla Zydow najwieksza atrakcja w Polsce.
    No ale kogo to obchodzi…
    The Economist, ktorego tak gospodarz lubi cytowac (gdy mu pasuje…) nazwal Polske kolebka anty-semityzmu.
    Nie Egipt, nie Babilon, nie Imperium Rzymskie… nie Niemcy ale Polska!
    Z zydowskimi teatrami, kilkunastoma tygodnikami, wlasnym samorzadem itd kolebka anty-semityzmu.
    To jest ten slynny krzyk pawi.
    Pan Passent napisal: ze dziekuje Bogu za Kosinskiego… wraz z jego totalnie zmyslona anty-polska biografia mitomana.
    Latwo odcinac od tego kupony w Nowych Jorkach – caly ten oportunizm i gietka erudycja ciagnie sie wyrazna linia przez zyciorys naszego gospodarza.
    Wiec temat zydowski jak znalazl – szkoda jedynie, ze tak jednostronnie i gietrychowato.

  15. Panie Redaktorze,
    coż za oszałamiający problem. Nie jest ważne co Askenazy zrobił, napisał, jak świetnym był historykiem, tylko że był Żydem z pochodzenia czy religii. Szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. Interesują mnie jego prace. Do dzisiaj jego dorobek hitoryczny budzi podziw i uznanie. Co ma tego jego pochodzeni czy religia? Wciąż nie rozumiem dlaczego akurat te dwie rzeczy mają decydować o ocenie człowieka bez względu na to co robił, jakim był człowiekiem? Ilu jest bogobojnych katolików, Polaków z dziada pradziada, którzy zieją niewiścią lub którzy donosili na swoim kolegów. Co ma do tego wiara i pochodzenie? Człowiek albo jest przyzwoity i uczciwy i stara się, jak to mówi prof. Bartoszewski „zyć tak, żeby nie byż świnią. i jeśli mu się to udaje to bardzo się z tego cieszy”, albo nie. Patriotyzm też nie jest tylko prostą funkcją naszego pochodzenia. Gdyby tylko to decydowało, to nie byłoby sytuacji takich jak na wileńszczyżnie się w czasie wojny zdarzyła: polski oddział partyzancki atakuje transport nimiecki i bierze kilkunastu Niemców do niewoli – przedstawiają się sobie dowódcy: Polak – podpor. Sommer, Niemiec – Oberleutnant Wiszniewski. I co powiemy o pochodzeniu tych panów w konteście tego, po jakiej stronie ich tutaj znajdujemy.

  16. Wy sie smiejecie, a mnie wcale nie jest do smiechu. Idiotyzmy wypisywane przez GP sa tak poprzeplatane z roznymi informacjami, zeby cos zostawalo w mozgach czytelnikow. Nienawisc prawdziwych Polakow do zydow zawsze uwazalem za cos tak kuriozalnego, ze wrecz niewyobrazalnego dla zwyklego rozumu.

    Dopiski borsuka wcale nie sa od czapy. Sadze, ze mistrzostwa 2012 moze troche odrwoca uwage Polakow od takich wlasnie tematow jak poszukiwanie zydow czy rozliczenia historyczne siegajace do czasow krola Cwieczka. Obecnie czesc polskich i polsko-jezycznych mozgow (np. polkojezyczni felietonisci Gazety Polskojezycznej) zajeta jest paranoja historyczno-narodowo-poczeciowo-zydo-masonska.

    Jeszcze dwa slowa dlaczego polskojezyczni. Otoz tylko dlatego, ze posluguja sie jezykiem polskim. Chyba nie powinni obrazic sie na takie okreslenie przez zyda i masona, nie-katolika i zwolennika aborcji i prezerwatyw, milosci homoseksualnej i robinia zakupow w supermarkcie w niedziele po satanistycznej sumie, jak ja? 🙂

  17. Fragment ksiazki Franciszka Sochy-Paprockiego pt. „Zywot czlowieka – w Polsce XX wieku – poczciwego”, w ktorej opisal wielu niezwyklych ludzi II RP.

    – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

    Niewątpliwie najświetniejszym wykładowcą na historii był prof. dr Szymon Askenazy, wykłady jego były właściwie wysokiej klasy przyjemnością, a nie wypełnieniem obowiązku słuchania. Wspaniały język i styl, psychologiczne, ludzkie podejście do wielkich zagadnień, które w ten sposób stawały się proste i zrozumiałe, przyciągały wielu słuchaczy. Niestety wykładał mało, na drzwiach jego sali wisiała czasami przez całe miesiące kartka: „dzisiaj nie będę”. Na szczęście nie miała daty, więc nie potrzeba jej było zmieniać, zwłaszcza, że profesora nie było w ogóle we Lwowie. Mimo tego wpływ jego wychowawczy był bardzo wielki i z jego seminarium wyszło wielu wybitnych uczonych, między innymi gen. Kukiel. Podziwiałem, jak mógł pracować naukowo przy swoim niesłychanie słabym wzroku; mimo bardzo grubych szkieł, aby cokolwiek odczytać – przykładał papier prawie do powiek. A jednak – mimo tego – potrafił raz rozgniewać się na jednego ze swoich słuchaczy, za napisanie mylnie jego nazwiska. Podpisywał frekwentacje w indeksach, rzucając swój podpis, gdzie popadło. Nagle bierze jakiś indeks do ręki, rzuca go na ziemię i mówi : „Jeden z panów nie wie nawet jak się nazywa profesor, na którego wykłady uczęszcza.” A dany student napisał Aschkenaze, bo tak się nazywał popularny wiceprezydent Lwowa. Na to zlekceważenie swego nazwiska tak ostro zareagował ten zawsze wykwintnie wychowany naukowiec.
    Stosunek jego osobisty do bliskich uczniów był nie tylko przyjazny, ale koleżeński. Jako kawaler (zmieniło się to po ożenku) zabierał po posiedzeniu seminaryjnym całą swoją bandę do kawiarni, fundował czarną kawę, ciastka, a nawet likiery i opowiadał rozmaite swoje przeżycia. Lubił mówić o swoim żydowskim pochodzeniu i był dumny z tego, że on, warszawski Żyd otrzymał katedrę historii Polski we Lwowie. (Niepotrzebnie się dziwił temu, bo autor „Łukasińskiego” i „Księcia Józefa Poniatowskiego”, byłby ozdobą i zaszczytem każdego, najświetniejszego uniwersytetu w świecie.)
    Jak każdy człowiek miał swoje słabości. Najwyraźniejszą był jego snobizm towarzyski. Mówiąc o swoich znajomych, kiedy wspominał Radziwiłłów, Lubomirskich, czy innych Potockich nie omieszkał nigdy spieszczać imion – Franuś Radziwiłł, Tadzio Lubomirski etc. Bardzo się cieszył, gdy ktoś nie poznał w nim Żyda. Opowiadał, jak kiedyś jechał odwiedzić, powiedzmy „Tomcia Potockiego”. Od kolei było daleko, kilka godzin jazdy końmi, więc aby się rozerwać wszczął rozmowę ze strangretem, pytając się go o okolice, o dwory, które mijali itp. Stangret rozgawędził się na dobre i znając okolice opowiadał ciekawe wiadomości. W pewnym miejscu, przy mijaniu jednego z dworów mówi: „A tutaj mieszkają świeżo ochrzczeni Żydzi i niech sobie jaśnie pan wyobrazi – urządzili polowanie i taki szmatławy Żyd ustrzelił takie szlachetne stworzenie, jak jeleń. To powinno być zakazane.” Widzicie moi panowie, podkreślił Askenazy, nie poznał we mnie Żyda, myślał że należę do sfery jego pana, a mnie to bardziej ucieszyło aniżeli otrzymanie katedry. W niepodległej Polsce – zdaje mi się – już nie nauczał. Przez jakiś czas był ministrem pełnomocnym przy Lidze Narodów. Kto z czytających moje wspomnienia, zechce stwierdzić jak głęboka była kultura polska prof. Askenzego, jak pięknym i w szerokiej skali jest jego język niech przeczyta (jeżeli przedtem tego nie zrobił) oba wspomniane powyżej jego dzieła. Pomimo wszystkich wartości naukowych jednak pochodzenie zaszkodziło Askenazemu w otrzymaniu nagrody naukowej im. Barszczewskiego, nadawanej przez Akademię Umiejętności za najlepsze dzieło historyczne. Autor „Łukasińskiego” nie sprostał współzawodnictwu członka Sodalicji dra Tomkowicza, którego dzieło o starożytnym Krakowie uzyskało palmę pierwszeństwa. Całe do zdarzenie ujął Boy-Żeleński w formę fraszki, na wzór fraszki Kochanowskiego, gdzie wydrwił Akademię, wkładając w usta jej prezesa Stanisława hr. Tarnowskiego, po oglądnięciu obu kandydatów „z szat rozdzianych”, wskazując na Askenazego: „Wżdy – rzeknie prezes – sądząc pomyśleniem zdrowym, jakoż mu dawać premium z defektem takowym.”

  18. Ha niech pomysle. Babke mam spolszczona Niemke, prababke – Wloszke, po rodzinie paletaja sie jeszcze Wegrzy, Francuzi, Gruzini, polscy Prusacy i Bog jeden wie co jeszcze. O dzieciach obecnych i przyszlych moich i mojego kuzynowstwa, to juz nie ma co gadac, bo to wymieszane potwornie.
    Czy to naprawde ma jakies znaczenie jakiego my jestesmy pochodzenia?
    Zawsze mi sie wydawalo, ze wazne jest to jakim sie jest czlowiekiem.

  19. Panie Danielu jak napisałem wcześniej jest mi wszystko jedno czy ktoś był TW czy nie. Ważne jest dla mnie to co ktoś ma do powiedzenia TU i TERAZ. Mam wielu znajomych którzy byli w parti i są dziś przyzwoitymi ludźmi. Bardzo panu dopiekła TVPIS skoro po artykule „Oto jest głowa zdrajcy” zaczyna Pan wątek antysemicki obecny niestety we współczesnej Polsce. Obawiam się ,że wielu z pańskich czytelników może odnieść wrażenie że oto ” Biją Żyda” . Mam nadzieję ,że nie o to Panu chodziło … Naprawdę nie warto bronić się w ten sposób i walczyć z durniami. Jest Pan zbyt inteligeny by dać się wciągnąc w walkę z tymi, wobec których nie ma Pan szans.

  20. Borsuku
    Mnie też do łez bawi ta erupcja narodowego entuzjazmu na temat koniunktury wynikającej z piłki kopanej. Słucham tych tekstów, jakby żywcem wyjętych z gierkowskiej propagandy sukcesu i brzuch mi się trzęsie ze śmiechu – istne „Polak potrafi!”. I tak życie społeczne ogniskuje się na dwóch biegunach: z jednej strony grzebią ludziom w rozporkach szukając dowodów konspiracji rasowej a z drugiej ulegają mitomanii narodowej. I taki jest wspólny mianownik felietonu Passenta i naszego dzisiejszego Borsuku rozbawienia.
    Pozdrawiam

  21. Drogi Panie Danielu,

    moja babka (po kądzieli!) była Żydówką i komunistką, i ja się tego nie wstydzę. Sam czuję się Polakiem żydowskiego pochodzenia i nie mam z tym żadnego problemu, ani się zresztą tym nie afiszuję. Znajomych, którzy problem taki ujawniają, unikam jako stratę czasu oraz intelektualnie upośledzonych. Z analogicznych powodów unikałbym czytania GP i poszedł za radą TesTeqa. Jeśli natomiast sprawa oszczerstw na Pański temat zakłóca Pański spokój, to niech Pan się nie martwi. Jest Pan mistrzem felietonu i przyszłe pokolenia będą się o Panu uczyć i zachwycać Pańskimi tekstami, a po Linii Specjalnej, czy którejś tam RP nie pozostanie ślad.

    Serdeczności

    Łukasz Kłopotowski

  22. Deficyt tematyczny przygniotl srogo Pana Redaktora skoro wzial sie znowu za ten temat. Malo Wam wszystkim bylo ? Przez tyle lat ? Ten odgrzewany kotlet jest naprawde niesmaczny. Kogo obchodzi ??!!
    Nie przypuszczam, ze ma to odciazyc inny , prosze wybaczyc, kretynski temacik walkowany jeszcze wczoraj; znowu – kogo obchodzi ??!! Macie, kochani, wyjatkowy talencik do rozrob. I wspolne narodowe pochodzenie: polskie awanturnictwo i glupota. Obrazcie sie. Moze trzeba Was lzyc za kazdym razem, kiedy rozrabiacie jeden drugiego ? Polak niczego nie wymysla. Najwyzej jeden drugiemu.
    Rzucic Wasze namietnosci za miedze pomogl mi „zwiazunio” z tekstu Passenta. Byl taki wierszyczek, za ktory nawet podobno wsadzali:
    „Kto ty jestes ? Ruski kmiotek.
    Jaki znak twoj ? Sierp i mlotek.
    Gdzie ty mieszkasz ? Miedzy swymi.
    W jakim kraju ? Ja nie znaju…”
    Idzcie sie posmiac nad „ruskimi” i odczepcie sie od wlasnej ojczyzny, choc ona i polska, i zydowska, i niemiecka, i austriacka, i jaka tam jeszcze… Ale Wasza. A pan, panie Passent tez.

  23. Przed zniemczeniem broniliśmy się pielęgnując polskość pod znakiem Rodła. Giertychy z Michalkiewiczami demonstrują nie tylko Niemcom cywilizację radła (sochy oraz świętego obrazka).

  24. No wlasnie mozna miec jakiekolwiek pochodzenie ale wazne jest kims sie jest jako czlowiek.
    Wiec dlaczego warto do tego przywiazywac takie znaczenie?
    Czy narodowosc jako kategoria istnieje czy nie?
    Paszporty, granice, lepsi i gorsi.
    Jedni zabijali drugich z tak nie waznych powodow jak narodowosc.
    Niemcy napadli Polakow, Ruscy okupowali Polakow, Polacy zabijali Ukraincow, Zydzi trzymaja Arabow w obozach itd itd.
    A moze mi sie tylko wydaje/
    I cos takiego jak narodowosc rodzi sie jedynie w czarnosecinnych umyslach Gietrychowskich?…

  25. Jesli wezmie sie pod uwage ilosc wojen w Europie w ostatnim tysiacleciu,ilosc przesuwanych granic,zaborow i wielkich migracji
    to chyba mowa o czystosci narodowo-etnicznej jest oczywista bzdura,ktorej holduja „oszolomy” klerykalne typu Jurka,Giertychow Pilki itp.,itd.
    I chyba jedyna cezura jest to jakim jest sie CZLOWIEKIEM,co slusznie wielu komentatorow podkreslilo.
    PS. „Rodlo” w Niemczech hitlerowskich dzialalo oficjalnie do 1939 roku,
    a w 1938 Polska napadla na Czechy.

  26. Agatko, mila Agatko (tak to bylo ?),

    „Nie przesadzaj kwiatkow”, prosze. W 1968 bylem jeszcze w Polsce i moge przytoczyc kilkadziesiat autentycznych nazwisk i rodzin, ktore wyjechaly w rozne strony i z roznych powodow. Filmu „o wypedzonych” nie widzialem. Siedzialem jednak w garnku, gdzie sie ta zupa gotowala i nasmakowalem sie po uszy. „Wypedzonymi” mozna od biedy nazwac tych, ktorzy byli pochodzenia zydowskiego, a aparat partyjny znalazl im braki w n.p. wysztalceniu i przesunal na nizsze stanowisko za mniejsza pensje. Nie-Zydow nie ruszali, to fakt. Rownolegle, Europa Zachodnia, a i Ameryka, oferowaly pomoc przesiedlajacym sie. Nie nazwalbym „wypedzonymi” tych, ktorzy z obawy o swoja przyszlosc i dzieci, sami zdecydowali sie wyjechac, choc akurat dla nich nie bylo zadnego zagrozenia. Nie nazwalbym „wypedzonymi” tych, ktorzy zostawili zrozpaczonych rodzicow w Polsce i w wieku 18 lat wyjechali do sluzby w wojsku, w Israel. Nie nazwalbym „wypedzonym” swego przyjaciela, Alberta, ktory udowodnil, ze rodzice zgineli w holocaust, wyjechal do RFN, dostal wysoka zapomoge i pozyczke i po kilku latach z duma odwiedzil Polske, jako wlasciciel prosperujacej niemieckiej firmy. Nie nazwalbym wreszcie „wypedzonymi” tysiecy spragnionych lepszego zycia i wyjezdzajacych, na dole i niedole, do obozow przesiedlenczych w Austrii, we Wloszech, w Szwecji. Trzeba pamietac, ze warunki egzystencji w Polsce byly raczej parszywe i kazdy, pod kazdym pretekstem, probowal sie wyrwac. Byl to paradoks, bo zydowskie pochodzenie powodowalo antysemicka nagonke, a z drugiej strony wielu o nim marzylo, aby wyrwac sie z komunistycznego marazmu. Miliony, ktore wyjechaly ze wszystkich „demoludow” nie byly „wypedzone”. Tylko – srodowiska zaangazowane politycznie. Przypominalo to raczej „Oklahoma drive”, zasiedlanie Zachodniej Europy, jak kiedys Dzikiego Zachodu.
    „I do tego, jakim pieknym jezykiem mowili” – chyba idealizujesz Agatko. Mowili, jak wszyscy w Polsce. Zaleznie od wyksztalcenia, gwary, regionu.
    Czas juz odlozyc to wszystko za siebie. Red.Passent niepotrzebnie jatrzy sprawe.

  27. Mówiąc o rasizmie (antysemityzmie) warto przypomnieć, że jego wyznacznikiem nie jest stosunek mniejszości do większości ale odwrotnie: stosunek większości do mniejszości narodowych i „kolorowych”. W tym sensie Izraelczycy są o wiele bardziej rasistowscy niż Polacy byli kiedykolwiek. Dobre prawo zawsze chroni słabszych przed silniejszymi i mniejszych przed większymi. Wyrównywanie tych proporcji jest zaprzeczeniem państwowości, która powinna zapewniać wszystkim obywatelom równy dostęp do bycia obywatelem, a więc musi niwelować naturalne różnice, by walka o byt nie zapewniła dominacji wg proporcji liczby i siły, by przemoc nie stała sie prawem. Tyle tylko i aż tyle. Reszta to uczucia, fobie, sympatie i antypatie, istniejące zawsze i wszędzie. Świety Franciszek traktował zwierzaki jak „braci mniejszych” w Bogu. W Średniowieczu jakoś się mieścił i nawet nauczał. Jak by się odnalazł w IV RP?

  28. Rozczulające są te problemy narodowościowe prawoskrętnych. Cała moja rodzina i ze strony matki i ojca pochodzi ze Śląska. Jedna z moich ciotecznych babek, kiedy Śląsk był w rękach Niemców, mówiła i rozumiała tylko po polsku, ale kiedy przechodził w ręce polskie natychmast głuchła na ten język i mówiła tylko po niemiecku. Moim zdaniem ta przewrotność dowodzi jednoznacznie, że duszę miała polską, bo jesteśmy jedyną nacją, która musi się buntować dla samej idei buntu, ale rozumiem, że można przyjąć dowolną wersję, wedle upodobania. Ponieważ po krewnej odziedziczyłam skłonność do sprzeciwu, to chyba zacznę nosić koszulkę jestem Żydówką. I tu ewentualni tropiciele mogliby się zastanawiać kim ja właściwie jestem. Polką, Żydówką, Niemką, Ślązaczką ? Mogę podrzucić jeszcze jeden wątek. Jestem wnuczką volsdeuchki. Moja babcia została zmuszona do podpisania listy. Dzięki temu mój ojciec został wypuszczony z obozu koncentracyjnego, do którego trafił za to, że na ulicach śląskiego miasta mówił głośno po polsku, choć wiedział co za to grozi. Ale oczywiście rozumiem, że to niczego nie usprawiedliwia. Wszyscy volkspotomkowie powinni być napiętnowani do dziesiątego pokolenia. Osobiście nie mam problemów z określeniem kim jestem, a opinia innych guzik mnie obchodzi.

  29. Do Pana Andrzeja Falicza,
    mam wrazenie, że Pan tylko to z zamieszczonych wpisów rozumie, co Panu odpowiada. Narodowość jest ważna. Każdy z nas z jakąś sieutożsamia. Chodzi tylko o to, że nie tylko pochodzenie jest jej determinanetem i nie tylko pochodzenie do niej uprawnia, nie mówiąc już o tym, że nie świadczy o człowieku samym w sobie – nie ma nigdzie napisane, że Polak = dobry człowiek, tak samo jak Polak = katolik, to też grube uproszczenie. Czytanie ze zrozumieniem to duża sztuka, pozwala ono dostrzec poglądy innych, nie dyskredytować ich dla samej inności, daje prawo do niezgadzania się z nimi, a może i nawet, o zgrozo, spowodować, że się rozumie stanowisko tej drugiej strony mimo, że samemu ma się na piękno inny pogląd. To rzeczywiście duża sztuka, trzeba innym dać prawa, które się daje sobie…..

  30. Panie doktorze Andrzeju Falicz!. Wstyd mi za Pana, bo Pan już chyba wstydu nie ma. Cywilizowany człowiek, nie pyta o narodowość! Pytania w rodzaju: „Czy Pan czuje się Polakiem, polskim Żydem, czy Polakiem żydowskiego pochodzenia?” jest tak samo niekulturalne jak pytanie: „Czy pan?pani kochanka/ę?” albo: „Jak Pan/Pani żyje z żoną/mężem?”. Co więcej pytanie o narodowość, to danie do zrozumienia zapytanemu, że może być dyskryminowany z powodu narodowości. Czy pan nie rozróżnia takich pojęć jak narodowość, religia, światopogląd, przekonania polityczne. Żydzi (narodowość) mogą być żydami (religia), ateistami czy deistami (światopogląd), nacjonalistami, komunistami, socjalistami, demokratami itd. (przekonania i ewentualnie działalność polityczna). Moża być Żydem i katolikiem – znałem takich. Wśród Żydów, jak w każdej narodowości, znajduja sie porządni ludzie i niegodziwcy, przyjaźni dla ludzi innej narodowości i rasiści.
    Nie wiem skąd Pan zaczerpnął informację, że 50% członków KPP, to byli polscy Żydzi. Dwóch braci mojej matki należało do KPP; jeden z nich był legionistą Piłsudskiego, czyżby drugi był Żydem, urodzonym i wychowanym przez matkę Polkę i katoliczkę?
    Czy naprawdę ma Pan wątpliwości, że istnieje żydowska kultura i musi Pan pytać o to Pana Daniela? Przecież nie tylko istnieje, ale ma wiele odłamów, wynikająch z diaspory żydowskiej. I jest ona specyficzna, tak jak każda kultura narodowa: polska, niemiecka, irlandzka itd.
    Skąd miały się wziąć tłumy Polaków żydowskiego pochodzenia, witających Armię Czerwoną, skoro tych Żydów, którzy przezyli holokaust, pozostało tak niewielu, że trudno było zorganizować ich w tłumy. A tak przy okazji – to Placy zupełnie nieżydowskiego pochodzenia, i to tłumnie, też wiwatowali wkraczającej do Polski Armii Cerwonej, ja to pamietam i przyjmuję do wiadomości bredni trzydziestoparoletnich doktorów nauk historycznych o zamianie okupacji hitlerowskiej na jeszce gorszą sowiecką.
    Barni, dziękuję za aktualne, dowcipne i celne komentarze do Euro 2012.
    Kajot, to już jest nas dwóch, którzy rozszyfrowali, że IV RP to w istocie PRL II. Ja też kończyłem liceum w Łodzi – Kopernika. Pozdrawiam.

  31. G.Okon

    A ja optymistycznie sądziłem(po twoim ostatnim wpisie do mnie adresowanym), że jednak czegoś się nauczyłeś. Szkoda, że się zawiodłem.

    Co do dzisiejszego tematu, to mam pytanie: Czy wiesz, kto napisał pierwszy słownik języka polskiego?
    Gdybyś nie wiedział, to zajrzyj do encyklopedii pod „Linde”. Może czegoś nowego się nauczysz.
    Przeczytaj moją ostatnią odpowiedź, i przestań obrażać ludzi.
    Chyba nie chcesz potwierdzić, że jesteś „bramkarzem z dowcipu”?

  32. Do Andrzej Falicza:
    Kryterium narodowosci jest jedna z niewielu rzeczy jakie docieraja do „czarnosecinnych umyslow Giertychowskich”, a politycy pokroju Giertycha i Rydzyka wykorzystuja ten fakt do swojej „polityki narodowej i historycznej” i z pomoca tego jedynego kryterium staraja tlumaczyc wszystkie problemy swiata, ktory niestety nie jest tak prosty.

    Piszesz o traktowaniu Palestynczykow przez Izrael i masz racje,ze jest to oburzajace. Po prostu tam tez sa ludzi pokroju Giertycha i Rydzyka, a wskutek uwarunkowan historycznych o ktorych mozna by sie dlugo rozpisywac maja w Izraelu proporcjonalnie wieksze wplywy niz nasi ekstremisci. U nas na szczescie sa przedstawicielami skrajnego, choc glosnego marginesu i w Polsce nie predko powstanie ponownie jakis oboz koncentracyjny na miare Berezy Kartuskiej. Tak nalezy trzymac. Nasze krajowe oszlomy wskazuja na izraelskie traktowanie Palestynczykow tak jak komunisci na amerykanskie bicie murzynow , czyli jako na usprawiedliwienie swojego oszolomstwa, ale zaden przyzwoity czlowiek sie z tym nie zgodzi. Dla mnie jest to przynajmniej nie do zaakceptowania.

    To ze polska prasa, i z lewa i z prawa olewa problem Palestynczykow, to tez oczywiscie tragedia. Mylse, ze to z jednej strony kwestia autocenzury i glebokiego zrozumienia dla naszego glownego sojusznika, czyli USA. Izrael jest wg. obecnej politycznej poprawnosci jedyna oaza demokracji na bliskim wschodzie, tak jak dawniej Kuba byla jedyna oaza rozkwitu gospodarczego i szczescia w ogole na kontynencie amerykanskim. Z drugiej strony, to ostroznosc w obliczu rodzimego antysemityzmu spod znaku Rydzyka i Giertycha i zagadnienia z punktu 1 – czyli duzej ilosci obywateli, ktorzy sa gotowi myslec w tych kategoriach. Zgodnie z tym tokiem rozumowania, lepiej nie wywolywac wilka z lasu, bo nasi rodzimi zydozercy z pewnoscia wykorzystaja to do szerzenia wlasnej ideologii nienawisci.

    Piszesz, ze Zydzi nie asymilowali sie w Polsce przez cale stulecia jakby bylo to cos zlego. Rozumiem, ze Polacy w USA maja sie zamerykanizowac, a w czasie zaborow tez mieli sie zrusyfikowac/zgermanizowac? Moim zdaniem to bardziej zaleta niz wada.

    Nawet gdyby przyjac Twoja teze, ze komunisci w Polsce skladali sie w 50-ciu procentach z polskich Zydow, to jest to dla mnie slabe usprawiedliwienie dla pogromow, ktore mialy miejsce nawet po II Wojnie S. np w Kielcach. Gdyby pociagnac ta logike dalej, to dla polskich Zydow, Polacy stanowili 100% Volksdeutschow i 100% szmalcownikow sprzedajacych Zydow do obozwo smierci. Czy chcesz tym usprawiedliwic histeryczne wypowiedzi niektorych dzialaczy zydowskich, lub przytoczona przez Ciebie pozniej wypowiedz o kolebce antysemityzmu? Mam wrazenie, ze nie chcesz, ale uzywasz tej logiki, dopoki jest wygodna dla Twojej z gory zalozonej tezy o antypolonizmie, itp.

    Sumujac i oceniajac, narodowosc to powazna sprawa, gdyz wielu ludzi jest gotowych ja za taka uwazac, a wezwania do tolerancji i otwartosci na inne kultury i religie odbieraja jako zamach na wlasna religie i kulture. Mam nadzieje, ze Twoj glod dyskusji zostal choc troche zaspokojony :-)))

    pozdr. Wojtek

  33. Kropkozjad,
    jakieś trzy miesiące po wyborach parlametarnych. gdy już nasz piękny Kazimierz roztaczał swoje uroki jako premier od przyjaciela usłyszałam taki oto dowcip, że PiS’owi z budową IV RP to może wyjść różnie, ale PRL BIS uda im się napewno. Wtedy taktowałam to jako dowcip, a on się, cholera sprawdza i jest wprowadzany w życie.
    Pozdrawiam.

  34. chcialbym odniesc sie do kilku wypowiedzi, ktore tu przeczytalem.
    Odsylam do ksiazek pt. „Boze igrzysko” i „Rzeczpospolita Obojga Narodow”. Jedna i druga porusza stosunki polsko-zydowskie. Szczegolnie ta pierwsza napisana przez Brytyjczyka-bezstronnego komentatora naszej historii. Z przedmowy wynika, ze wywolala ona negatywny oddzwiek w kregach amerykanskich Zydow i polskich narodowcow. Norman Davies twierdzi, ze ci co mieli najwiecej zastrzezen na ogol ksiazki nie czytali.
    Oczywiscie zastrzezenia dotyczyly rozdzialu o Zydach w Polsce.
    Zydzi nie trzymaja Arabow w obozach. Obozy sa poza granicami Izraela.
    Powstaly one chyba po pierwszej wojnie izraelsko-arabskiej. Przypominam, ze Palestynczykom krwawa jatke sprawili Jordanczycy po probie zamachu stanu. My dzialalismy podobnie w przypadku Niemcow. Przez wiele lat kolonisci niemieccy nam nie przeszkadzli. Dopiero po II wojnie pozbylismy sie ich gdyz wystapili przeciwko Polsce (oczywiscie to nie jedyny powod).
    Przypominam, ze Tuwim. Lesmian, Slonimski, Brzechwa, Schultz to Zydzi i niestety niewielu prawdziwych Polakow tak cudownie operowalo jezykiem polskim. Mysle, ze p. Michalkiewicz (korzenie litewskie), Giertychowie (korzenie niemieckie) mogliby sie troche od nich nauczyc.
    Prawdziwych Polakow wysylam do Stanow. Tam nasi rodacy udaja, ze zapomnieli mowic po polsku juz po roku pobytu. Odwrotnie niz p. Szewach Weiss, ktorego szanuje za piekna polszczyzne.
    Oczywiscie narody istnieja od dawna, ale w obecnym znaczeniu uksztaltowaly sie w pelni dopiero w XIX stuleciu.
    Polski antysemityzm wcale nie jest taki jednoznaczny jak sie niektorym zdaje. On tez powstal XIX w. a wtedy Polski na mapie nie bylo i gebe dorobil nam carat.

  35. Widze, ze temat Giertychow jako znawcow od cywilizacji nie umiera. Moge to zrozumiec. Im dluzej przypatruje sie wyskokom Gierychow, tym bardziej jestem przekonany, ze oni jak najbardziej wiedza, o czym mowia i pisza. W koncu kto jak kto, ale przedstawiciele cywilizacji pozaziemskiej (czytaj: nie z tej Ziemi) wiedza najlepiej na czym maja polegac roznice w tej kwestii.

    Zastanawiam sie tylko, z jakiej odleglej galaktyki przywedrowalo do nas giertychowe plemie.

    I jak dlugo chca tu pozostac …

    Panie Danielu,

    ciesze sie, ze wczorajszy „niebieski” okres na Panskim blogu to tylko usterka techniczna, jak to wyjasnil moderator. Naprawde wygladalo to jak wtedy, kiedy Lechu zabral Adasiowi znaczek.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  36. Kropkozjad, JKJK,

    szkoda klawiatury 🙂

  37. O, juz widze:

    Maciek Giertych w stroju Darth Vader jako Dark Lord of the Sky (kroj helmu pasuje jak ulal do charakteru postaci), ktory to Maciek dyszy swym syntetycznym glosem do Romka:

    Use the Force, Romek (szyyyyyyy-szuuuuuuuuuuu), Use the Force (szyyyyyyy-szuuuuuuuuuuu)

    Wierzejski jako Jedi, a zona Romka jako principessa Lea.

    Kto ma pomysl na inne postacje – be my guest.

    Tylko ze na miejscu Kaczynskich mialbym sie na bacznosci.

    Ojcowskie olecenie/porade „Use the force…” mozna interpretowac na wiele sposobow…

  38. Panie Redaktorze !
    Aberacje zaprezentowane przez dr. Andrzeja Falicza sięgają Himalajów – a myślałem, że na „wykształciuchowym” blogu DP (i podobnych) już nie można spotkac takich bezeceństw ONR-owskiego i kato-nacjonalistycznego bełkotu. A jednak…..
    W takim razie ja to już jestem zupełnie nie-wiadomo-kto; moj pradziadek – powstaniec styczniowy, zesłany na Syberię, ożeniony (juz po powrocie do europejskiej części Rosji) z Polką (a moze Ukrainką ?) w Czernihowie n/Desną, jego syn ożenił się w tym samym Czernihowie z Rosjanką (moją Babcią), której z kolei Babcia byla Ormianką. Pomieszanie z poplątaniem – dla takich egzemplarzy jak Andrzej F. Panu Doktórowi chcę jeszcze przypomnieć, że na Wschodzie Europy funkcjonuje od dawna taki schlagwort: Kuda Ormiaszka projdiot, tam Jewrieju niczego iskat’ (to z rosyjska, jeśli Pan nie rozumiesz – Pański problem). Czyli Ormianin gorszy od Żyda….
    Pozdrawiam Pana Redaktora; głupich nie sieją, sami się rodzą – Pański Czytelnik od ponad 3o lat.

  39. PS: A tak poważnie Panie Doktorze – uważam, że „mam” kulturowo i cywilizacyjnie „dwa płuca”, związany jestem zarowno ze Wschodem jak i Zachodem (cokolwiek to znaczy). Bo po prosto jestem czlowiekiem, a to brzmi (hm ?!) dumnie…..choć czasami mozna się pomylić.

  40. Andrzej Falicz: please, odp..ol sie.

  41. Do A. Falicza –
    Piszesz dużo, ale bezumnie!
    Wystarczy wziąć do ręki słownik ortograficzny i poczytać czym Żyd różni się od żyda.
    Żyd – to narodowść (Polak, Węgier)
    żyd – to wyznaniowość (rzymski katolik, unita,mahometanin)

  42. Oj Panie Danielu. Gorycz wyziera ostatnio z Pana felietonów. Mam nadzieję, że zostało Panu jeszcze trochę optymizmu.

    Polski rasizm i antysemityzm bardzo mnie irytują. Sam jestem Ślązakiem z bardzo zawikłanymi koligacjami rodzinnymi. Jeden z moich dziadków urodził się w Westfalii, drugi od urodzenia mieszka na Zaolziu, gdzie do tej pory mam większość rodziny. Naprawdę trzeba mieć ogranoczony umysł, żeby pisać o ‚narodzie’ jako grupie etnicznej. Mam dużą nadzieję, że kiedyś w Polsce zacznie się głośno potępiać antysemitów, ale póki co pozostaje mi się za nich wstydzić.

    Do A. Falicza – Proponowałbym jakąś głębszą analizę sytuacji w Izraelu. To co Pan proponuje to ‚dobrzy Palestyńczycy’ i ‚Źli Izraelczycy’. Z punktu widzenia historii jest to przekłamanie. Jeśli zna Pan angielski to proponuję lekturę, w zasadzie całości:
    http://www.melaniephillips.com/diary/

  43. Panie i Panowie Polacy ! Jako jeden z ” wypedzonych ” Polakow o nazwisku nie „czysto polskim”, ciesze sie ze jestem oddalony tysiace kilometrow od moich Rodakow! Odkrylem Pana Daniela blog przypadkowo i jakbym byl w PRL-u za dawnych lat ….. „nihil novi sub sole..”

  44. Z mlekiem matki. Raz, trochę lat temu, przez tydzień nie goliłem się. Odwiedzam matkę. I słyszę: Marku ogól się, bo wyglądasz jak Żyd.
    Polecam „Lalkę” Prusa. Troszkę mnie wyleczyła z tej polskiej „choroby”.

  45. A ja odziedziczylem religie po malpie albo bakterii,

    tak jest moja praprababka byla malpa, a jej matka byla bakteria.
    Dlatego smiesza mnie wywody pana Passenta.
    Nastepnie moja prababka wymyslila religie.
    Moja babka religie zreformowala.
    Mojej matce religia przestala sie podobac z powodu II wojny swiatowaj.
    A mnie nie jest potrzebna ,bo zycie rozymiem na sposob niereligijny.
    Ludzie wielu narodowosci budowali polska kulture.
    Lubie Niemcow,Rosjan,Zydow nawet Polakow, tak dlugo jak sa porzadnymi ludzmi i pozwalaja mi zyc tak jak ja chce.

  46. Panie Redaktorze!
    Wiersz Boya-Żeleńskiego jest tu:
    http://www.literatura.zapis.net.pl/okresy/mloda_polska/zelenski/o_tem_co_w_Polszcze.htm
    Czytajcie Państwo i napawajcie się.

  47. Drogi Gospodarzu:
    napisal Pan prawdziwa perle. Jestem rozbawiony cieta forma, i oczywiscie zniesmaczony i lekko przerazony antysemityzmem i Gazeta Polska. Pozdrawiam serdecznie.

  48. Pan JKJK z 15.20

    I ten caly wywod dlatego, ze nie zrozumial Pan, ze „sparring” po angielsku to w boksie walka szkoleniowa, rozgrzewka itp ? I nazywa Pan to „przebiezka” ?
    Rowniez dlatego, ze probuje pisac Pan po rosyjsku, ale nie wie Pan, ze „aluzja” to „namiok”, a nie „zaluzja” ?
    I po to odsyla mnie Pan do slownika jezyka polskiego ? I sprawdza Pan czy wiem kto sporzadzil pierwszy slownik jezyka polskiego ?
    Do tego czytam nieprzyzwoite wyrazy i przezwiska ?
    Caly wpis z 15.20 na to ?
    Przepraszam, ale poczekam az opadna emocje. Na razie – dziekuje bardzo i pozdrawiam.

  49. Do „Kontry”
    z Pana komenterzem zgadzam sie w pelni – milo bylo poczytac!
    „Boze Igrzysko” przeczytalem od „dechy do dechy” i uwazam,ze dzielo to powinno sluzyc do nauki historii .
    Jesli chodzi o bliski wschod to nawiekszych zbrodni na Palestynczykach
    dokonali sami Arabowie:Jordanczycy,Saudyjczycy,Syryjczycy,Irakczycy itd.Pierwszym meczennikiem „Fatah`u” byl mlody Palestynczyk nieludzko zameczony przez wywiad Jordanski, za co wine zrzucono na Izraelitow.
    Polecam ksiazke pt.:”Hadz”.

  50. Niech mi Pan wytlumaczy dlaczego gnój Rakowski i gnój Jaruzelski zamordowali Kazimierz Pużaka. Niedlugo minie kolejna rocznica jego męczeńskiej smierci. Za co Pańscy kumple od moskiewskiego koryta go zamordowali?
    Czy dlatego, że 5 listopada 1948r. osmielił się powiedzieć „Jestem rzymskim katolikiem narodowości polskiej i nic więcej nie mam panom do powiedzenia” prl (wymawiać jak splunięcie) zgnoiła go we Wronkach?

    Jeszcze raz pytam Panie Passent. ZA CO???????????? !!!!!!!!!!!!!

    I to tyle w kwestii narodowości Panie Janie.

  51. W mojej szkole średniej TPD w klasie było więcej Żydów niż Polaków. Nie stanowiło to dla nas żadnego problemu, byliśmu zwyczajnie kolegami.
    Chodzili do naszej szkoły także Grecy i Macedończycy,których rodzice uciekli od „czarnych pułkowników”. Sławny w szkole był epizod z kontrolerem w tramwaju, który dopadł jednego z nich z nieważnym biletem miesięcznym i na powiedzenie „panie, nie udawaj pan Greka!” usłyszał dumne;”nie Grek, tylko Macedończyk!”. Nie było między nami problemów narodowościowych. Wielkim szokiem stał się wyjazd właściwie wszystkich tych kolegów z Polski. Greci i Macedończycy byli tylko gościnnie i wiedzieliśmy o tym, ale Żydzi? Było to zaskoczenie, a dla mnie osobisty dramat, bo rozstałam się na zawsze z moją przyjaciółką, której już nigdy nie zobaczyłam. Nie żyje od kilkunastu lat.
    A była bardzo zdolną poetką, piękną dziewczyną i nie wyobrażała sobie życia gdzie indziej. Bardzo długo się ze swym wyjazdem nie godziła. Jej rodzina przed dwoma laty wydała w Polsce tomik jej wierszy. Do dziś utrzymuję z nimi kontakt, do dziś wszyscy oni /jej mama 93 letnia!/ mówią pięknie po polsku. Dla mnie temat zaistniał póżno, bo nigdy w domu nie słyszałam słów wrogich jakiejkolwiek nacji. Zawsze ogromnie osobiście oodczuwam przejawy antysemityzmu i nie potrafię życzliwie i przyjażnie myśleć o kimś, kto się jako taki zdeklarował.
    Rok temu, na 50-lecie naszej matury zjawili się wszyscy, żyjący koledzy /z żonami/ i przeżyliśmy naprawdę wspaniałe chwile. Wszyscy oni po tych kilkudziesięciu latach pięknie mówią po polsku i zachowali dobre wspomnienia.
    Mam wrażenie że dla panów Giertychów i ich towarzyszy partyjnych ja nie jestem dobrą Polką. I niech tak już zostanie.

  52. Tak się zastanawiam. Narodowości polkiej nie jestem. Ani obywatelem. Praw wyborczych nie mam, ale specjalnie nie załuję. Podaż słaby. Tylko podatki płacę polskie. I ZUS. A emerytury i tak się nie doczekam, bo wczesniej mnie szlag trafi. Moje składki pójdą zapewnie na Świątynię Opatrzności Bożej (lun na Stadion Narodowy im. B.Chmielnickiego ). I dobrze.
    Mój syn też obywatelstwa polskiego nie ma, czy jest Polakiem się jeszcze go nie pytałem, mam nadzieje, że nigdy nie będzie musiał się okreslić. Może mieć kłopoty z samookreśleniem.
    Za to wnuki i wnuczki na pewno mam Polaków (Polki). I dobrze. Nech wyrosną na prawdiwych Polaków ( i Polki). BYLE BEZ PRZESADY.

    Kilka lat temu, gdy przez jakiś tydzień słuchałem radia (do komórki dali takie słuchwaki, słuchałem na spacerze z psami, zanim je ze złości nie podeptałem. To znaczy nie psy, tylko te słuchawki) . W pewnym momencie słyszałem taką (śwetną zresztą) audycję o systemie edukacji w mieście Łodzi przed I (słownie pierwszą) Wojną Światowa. W szkółce elementarnej (dla takich słabszych uczniów, w ramach przyuczenia do zawodu) dzieci poza religią (do wyboru) i rachunkami musiały znać trzy języki w mowie i pismie : polski, niemecki i rosyjski (szkoła kończyła się egzaminem z tych języków. Nie do wyboru! Z każdego!). Pani dodała : jidysz nie musiały się uczyć, jidysz to znało każde dziecko, przecież w tym języku się porozumiewały między sobą.
    Ciekaw jestem co by dziesiejsze Ministerium Edukacji zreformowało …

  53. Eksperci od narodowosci to: mali , zawistni, przegrani nieudaczniczy, ktorzy dyskusja o narodowosciach rekompensuja swoje kompleksy. Szkoda czasu.

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie „Sokratesie”!, to stary trik slabnacego maratonczyka,
    ktory stara sie Pan uruchomic – nic z tego.

    Ten numer jest juz tyle razy ogrywany, naciagany, przeginany,
    ze az strach ponyslec lie to juz razy dmuchano w ta t r a b k e
    czy rog – jak kto woli?

    Jak tylko gdzies wychodzi na swiatlo dzienne jakis maly numerek,
    jakies cicho-ciemne swinstewka, to zaraz za trabke i w stara spra-
    wdzona przez pokolenia melodyjke – prawda?

    Dorosli (zawodowcy) mowia, ze tonacy brzytwy sie chwyci.

    F.S. von/od Diasporski

  55. Podobnie jak „gender”, czyli płeć kulturalna, istnieć winna takaż narodowość. Ja np. urodziłem się „Polakiem Katolikiem”, ale czuję ateistycznym nowojorskim żydem.

  56. Andrzej Falicz pisze:

    2007-04-19 o godz. 09:20 :

    „Wg religijnego rozumienia zydowstwa mozna zostac Zydem jezeli przyjmie sie religie mojzeszowa ale juz nie mozna zostac kaplanem a i bedac nowym Zydem nosi sie imie Gera czyli “obcego”.”

    To nie jest prawda.

    Kaplanem (kohenem) nie moze zostac takze „urodzony” Zyd, o ile nie jest z rodu kaplanskiego. Poza tym kaplanow (w sensie wykonywania jakichkolwiek religijnych funkcji) juz po prostu nie ma od zburzenia Swiatyni w roku 70 n.e.

    Natomiast konwertyta moze zostac rabinem – tak, jak kazdy Zyd.

    A z tym „gerem” tez niescislosc. „Ger” znaczyl „obcy” w hebrajskim biblijnym (Chumasz). Od tysiecy lat „ger” z przymiotnikiem „toszaw” znaczy konwertyte, ale istnieje przykazanie o „niewypominaniu” konwertycie, ze jest konwertyta, wiec „ger toszaw” nie uzywa sie, poza tekstami religijnymi pisanymi w jezyku hebrajskim.

    Rabin

  57. Intel-e-gent

    „Przecież Łysiak i GP doskonale wiedzą, że Żyd, który odważa się krytykować Polaków, to zły Żyd”

    Och, to jeszcze za malo aby w oczach lysiakopodobnych byc dobrym Zydem. Taki „naprawde” dobry Zyd to jeszcze pluje na innych Zydow.
    Dopiero wtedy jest „komplet”.

    Kaska

  58. Mala poprawka: „ger toszaw” to zyjacy wsrod Zydow, ale bez konwersji, po konwersji staje sie „ger cedek”.
    Istnieje jeszcze (historycznie) „ger szeker” i „ger arajot”. Duzo tych „gerim” – stad pomylka, za ktora przepraszam.

  59. „Podobal mi” sie komercjalny sukces Glowackiego „Antygony w Nowym Jorku” Rusek, Portorykanka i Polak.
    Pierwsza dwojka ciepla i ludzka – Polak wstretny szmodak – sukces nowojorski MUROWANY.
    Krytycy zachwyceni!
    Towar zgodnie z oczekiwaniami rynku…

  60. Panie i Panowie,
    Jak wy w ogóle możecie polemizować z dr hab. Faliczem ? Przecież od dawna wiadomo, że z endeckim demagogiem się nie dyskutuje, bo wciągnie was na swój teren i pokona doświadczeniem. Plecie bzdury, opluwa wszystkich naokoło, myli fakty albo w ogóle nie ma o niczym pojęcia, jak np ze „studiami” D.P. w Leningradzie lub jego ambasadorowaniem w PRL ale uważa się za eksperta w kazdej sprawie.

  61. Wszystko co chcialam powiedziec to wspaniale powiedzial „kontra”.

    A. Falicza nie mozna spokojnie czytac !

    A moze o to wlasnie chodzi ?

  62. O co wlasciwie chodzi Panu Passentowi?
    W prostych slowach czarnosecinni gietrychowscy nazywaja zbrodniczych komunistow (Zgroza!) Zydami… tylko dlatego, ze urodzili sie w rodzinach zydowskich a przeciez czuli sie jedynie komunistami.
    A jak gietrychowcom pasuje to uwazaja, ze wybitny wedlug nich czlowiek ma prawo do polskosci na podstawie wyboru.
    Nasuwa sie pytanie czy wedlug Pna Passenta okreslenie czyjes narodowosci ma jakiekolwiek znaczenie (domyslam sie, ze nie…ludzie sa komunistami, funkcjonariuszami SB albo felietonistami. Ale tylko ciemniaki przyklejaja ludziom narodowosciowe naklejki).
    No coz pieknie by bylo gdyby tak bylo ale w praktyce swiat funkcjonuje inaczej.
    Narodowosci istnieja i maja olbrzymie praktyczne znaczenie.
    Ma np. ogromne znaczenie dla Zydow albo jak moj pileniak slusznie zauwaza zydow.(religia…?)
    Ostatnio w australijskiej telewizji goszczono rabina Melbourne, ktory opowiadal z przerazeniem, ze mu sie Zydzi z gojami zenia…
    Nie z felietonistami czy komunistami ale gojami.
    Jestem pewny, ze Pan Passent nie uwaza, nazywanie kogos Zydem (lub zydem) czyms zlym.
    (Ty Amerykanine!)
    -Bo chyba Pan Passent nie sugeruje, ze jest czyms zlym…
    Co za znaczenie ma, ze ktos pisze o Mincu, ze byl Zydem a, ze Askenazy moze nie byl…
    Czy ma to znaczenie dla Passenta jaka narodowsc komus przypisuje Lysiak?
    Przeciez narodowosci nie sa wazne dla Pana Passenta – wazne jest czy sie jest komunista czy felietonista.
    Jezeli dla Lysiaka ma to znaczenie to jest to sprawa Lysiaka.
    To tak jakby ubolewac, ze Kaczynski Passenta nie lubi…a musi?
    Narodowosc niesie ze soba praktyczny wymiar kulturowy.
    Ludzie sie roznia jezykiem, tradycjami religia, pochodzeniem spolecznym.
    Udawanie ,ze jest inaczej to totalna bzdura.
    Teraz politycznie poprawnie: „roznia sie pieknie””
    Zadowoleni?

  63. Wszystkich z ukrainskimi babkami komunistkami i ormianski plucami zapewniam, ze jezeli o mnie chodzi to wspaniale, ze maja takich przodkow.
    Nie trzeba sie wstydzic swoich korzeni.
    Berman komunista tez podkreslil to w wywiadzie z Torunska w 1980 roku, ze oczywiscie byl Zydem (w przeciwienstwie do tego co sadzi o nim Pan Passent mozna byc komunista i Ormianinem jednoczesnie).
    Nikt stalinowskim zbrodniarzom nie wypomina, ze nie byli polskimi zbrodniarzami. Liczy sie ich zbrodnia a narodowosc jakas kazdy ma.
    Mozna laureata Nobla z duma okreslic wybitnym zydowskim chemikiem ale rowniez zdarzali sie sadystyczni zydowscy zbrodniarze.
    I tak jak Fejgin wpisywali w rubryce: narodowsc zydowska a nie komunistyczna.
    Zydzi maja wystarczajaca liczbe geniuszy i ludzi wybitnych zeby sie z oburzeniem nie rzucac na tych co cytuja narodowosc zydowskich zbrodniarzy.
    Teraz sie okazalo, ze najwieksza masakre w USA popelnil np. Koreanczyk…a nie Amerykanin (no coz gdyby zdobyl medal olimpijski to na pewno bylby Amerykaninem…)
    Tyczy sie to kazdej narodowosci.
    A swoja droga to prawda, ze Askenazy byl wielkim zwolennikiem asymilacji Zydow.
    Pieknie sie zaasimilowali w Polsce Niemcy, Szkoci i Tatarzy i rownie pieknie niezaasymilowali sie Zydzi (w wiekszosci nie mieli takiej ochoty).
    Dajmy teraz szanse na narodowa dume NAWET Polakom choc to tak czarnosecinnie i niesalonowo.
    Popatrzcie na ilosc flag w czasie amerykanskichh szopek narodowych, wypiete piersi, wybrane narody na wzgorzu i misje specjalne, na francuskie koguty i brytyjska wyzszosc, na wybrany charakter Zydow i japonska pogarde dla barbarzyncow…czy my tez, potomkowie kmiotow z Biskupina mozemy zakrzyknac z duma JESTESMY POLAKAMI…czy moze juz nie wypada w inteligentnym towarzystwie?

  64. Jestem powojenny, ale jako szkrab zapamiętałem miejsce, w którym podczas II wojny przez cztery lata była chroniona rodzina żydowska. Właścicielka modrzewiowego domku, Polka, zacna kobieta kiedy wspominała tamte ponure czasy to miała łzy w oczach i to była przyjaźń polsko-żydowska. Historycy powinni wyjaśnić do końca tzw. Pogrom Żydowski w Kielcach
    / i nie tylko /, który został rozdmuchany i spotęgował sztuczną nienawiść polsko-żydowską, a następnie falę antypolonizmu. Szanujmy inne narody, to będziemy też szanowani.
    PS. Michalkiewicz Stanisław, bardzo inteligentny człowiek, ale zakleszczył się w ciemności, opowiada i pisze skrajne dyrdymały.

  65. Kropkozjad pisze w komentarzu do A. Falicza.:

    „Skąd miały się wziąć tłumy Polaków żydowskiego pochodzenia, witających Armię Czerwoną, skoro tych Żydów, którzy przezyli holokaust, pozostało tak niewielu, że trudno było zorganizować ich w tłumy. A tak przy okazji – to Placy zupełnie nieżydowskiego pochodzenia, i to tłumnie, też wiwatowali wkraczającej do Polski Armii Cerwonej, ja to pamietam i przyjmuję do wiadomości bredni trzydziestoparoletnich doktorów nauk historycznych o zamianie okupacji hitlerowskiej na jeszce gorszą sowiecką.
    Barni, dziękuję za aktualne, dowcipne i celne komentarze do Euro 2012.”

    Otóż Kropkozjadzie jeżeli zabierasz się do pisania komentarza dotykającego historii, to sugerowałbym żebyś najpierw dotknął oczami dowolnej pozycji na temat II wojny światowej. Wtedy nie zadawałbyś idiotycznych pytań.
    W czasie II wojny „dzielni chłopcy” z Czerwonej Armii dwukrotnie odwiedzili nasz kraj. Pierwszy raz 17 IX 1939r. i to własnie wtedy potężna diaspora żydowska ulokowana w południowo-wschodniej Polsce (mająca w pewnym okresie plany na stworzenie w tym miejscu państwa Izraelskiego) witała ich jak wyzwolicieli kwiatami, wiwatami, śpiewem.
    Na terenach zajętych wtedy przez ZSRR, większość członków aparatu represji i terroru rekrutowała się spośród osób pochodzenia żydowskiego, podobnie jak później w Polsce po 1945r.

    Co do powitania zgotowanego Armii Czerwonej w 1944r. to mogę powołać się na opinię moich rodziców oraz wielu znajomych osób, którzy do tej pory nie nazywają ich inaczej jak dzicz azjatycka, która w Polsce zetknęła się z cywilizacją.
    Głównym marzeniem każdego wojaka z gwiazdą na czole było
    „pierejebat mnogo żeńszczin i połuczit mnogo czasow”. W Polsce dopiero się rozkręcali, mistrzostwo świata osiągnęli w tym sporcie w Niemczech, gdzie gwałcenie kobiet osiągnęło rozmiary gigantyczne (co poźniej powtórzyli Serbowie w Bośni).

    Z podziękowaniami za komentarz w/s Euro 2012 to chyba jakaś pomyłka.

  66. Sympatyku (DP)!
    Historycy niestety sprawę progromu w Kielcach Ci nie wyjasnią. Ja jako nie-Polak (i nie-Żyd) – który wystarczająco długo mieszkam w Polsce (prawie 40 lat) by niejedno rozumieć – Ci gwarantuję. Zbyt potężnym siłom zalezy na tym, żeby było tak jak jest (jeśli chodzi o poziom świadomosci i wiedzy ludzi). i to zapewnie nie tylko w Polsce.
    Zresztą historyk to też zawód i musi z czegoś żyć. A za prawdziwą prawdę nikt nie płaci (jeśli taka w ogóle istnieje). Płaci się za SŁUSZNĄ prawdę.
    Na pewno przeszkadza to w tym, że nie pozwala narodom wyciagnąć włąściwych wniosków ze swojej historii. Ale za to jakie ułatwienie dla polityków! Mozna napuszczać ludzi na siebie stosując te same mechanizmy wiele razy!

    ANCA! Z tą szkołą srednią to mnie zainspirowałas. Kto kim był w mojej klasie nie miałem ( i nie mam ) pojęcia. To, że mój serdeczny kolega jest Zydem dowiedziałem się kilka lat temu przez przypadek, gdy go zobaczyłem w telewizorze jak opowiadał o ataku na WTC (siedział akurat w jednym z wiezowców) zresztą zaskoczony byłem bynajmniej nie faktem, że jest Zydem, ale że jest wieżący. Ale nie o to chodzi. Otóż do tej mojej klasy przychodzili tacy rózni nauczyciele z róznych krajów (na dokształcenie). W pewnym momencie pewien nauczyciel-Japończyk zapytał po lekcji śpiewu, jak to jest, że lewa strona sali śpiewa na pełne gardło a prawa strona jakoś tak mamrocze. Rzeczywiście darliśmy się równo, jakoś ci co lubili te lekcje i w ogóle spiewać, to się gromadzili razem. Na co nauczyciel wyjaśnił, że nie wie, ale prawdopodobnie z lewej stronie siedzą głównie kalwiniści i zydzi (wedle wyznanej religii więc z małej litery. Tak?) a z prawej katolicy.

    Pozdrawiam

  67. Przepraszam wszystkich wierzących i ateistów za pisanie wyrazu „wierzący” przez ż (z z kropką), na swoje usprawiedliwienie chciałem nadmienic, że
    1. języka polskiego uczyłem się już będąc dorosłym człowiekiem
    2. jakoże pan profesor Miodek dziś okazał się wstrętnym agentem UB,SB, wywiadu , kontrwywiadu i rekontrwywiadu, uważam, że zasady poprawnej polszczyzny zostały w stopniu wystarczającym skompromitowane, by raz na jeden wpis mozna było popełnić dowolnie wybrany bład ortograficzny.

    Pozdrawiam

  68. Jan.P, 21.11. Rekompensują, rekompensują i zrekompensować nie mogą. Gdybyż im to kiedyś mogło pomóc… Tymczasem to lekarstwo nie jest właściwe, skoro choroby nie ubywa.

    Gdyby im się udało przyjrzeć „trójkątowi bermudzkiemu”, na którego boki składają się właśnie ZAWIŚĆ oraz MŚCIWOŚĆ i… DUMA. Dumy musi być wprost proporcjonalnie. Tak się funkcjonuje z nerwicami.

    Poprawa sama z się, jak i „od powtórek z rozrywki” nie nastąpi. Edukacji trzeba! Pozdrawiam.

  69. Jestem tzw. autochtonem… mieszkam na Górny Śląsku i w Niemczech, jak to mój kolega mawiał, by mnie orkiestrą witali, bo drzewo geneaoligiczne u mnie prężne, stare i jednoznaczne… Zaczynam się bać. I co gorsza, czując to płynącą z ekanu TV i z mediów nienawiść, sam zaczynam czuć nienawiść, chociaż tego nigdy nie chciałem. Moja nienawiść ma twarz ministra Giertycha. Liczyłem naiwnie na to, że po wejściu do UE, znikną granice. Teraz jednak widzę, jak te granice powstają i z jak grubych murów się je buduje…
    To zapatrzenie w przeszłość i przeżuwanie starych kompleksów wyizoluje nasz kraj na mapie Europy robiąc z niego raj dla współczesnych polskich faszystów. Polecam lekturę papieża… ale nie dziwacznej i zapatrzonej w ideały katolickie prozy i poezji Wojtyły, tylko pragmatycznych i rzeczowych wywodów Ratzingera o Europie…. W końcu w tym katolickim kraju posłuch ma mieć papież… czy tylko tamten jeden papież, bo swój, narodowy i własny…

  70. „my tez, potomkowie kmiotow z Biskupina mozemy zakrzyknac z duma JESTESMY POLAKAMI…czy moze juz nie wypada w inteligentnym towarzystwie?”

    O kmiotach z Biskupina można powiedzieć wiele, ale stwierdzenie, że jesteśmy ich potomkami, należy do najmniej prawdopodobnych.

  71. „ANCA! Z tą szkołą srednią to mnie zainspirowałas. Kto kim był w mojej klasie nie miałem ( i nie mam ) pojęcia. To, że mój serdeczny kolega jest Zydem dowiedziałem się kilka lat temu przez przypadek,”

    Ciekawe, bo zydowscy uchodzcy czesto klimaty powojenne w Polsce wspominaja zgola inaczej…..

    Ciekawe, dlaczego „nawet nie wiedziales” ze kolega byl Zydem., i do tego – wierzacym! Najwyrazniej byla to jego tajemnica. Zapewne z tego powodu utrzymywal kolegow z klasy w nieswiadomosci – aby go nie zaglaskali czuloscia.

    Kaska

  72. Szanowny Rabi ja nie probuje udawac, ze wiem jakiego rodaju obcym zostaje nawrocony na judaizm Goj.
    Faktem jest, ze moze byc rabinem ale jego POCHODZENIE powoduje, ze dzieci nowej zydowki z Cohenem nie moga byc kaplanami…jedynie dlatego, ze cos jest tam nie tak z czystoscia rasowa.
    Prosze mnie poprawic i wykazac, ze sie myle.
    Z przyjemnoscia zmienie zdanie.

  73. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie )

    Szanowni blogowiczowie

    bardzo przepraszam za moja wtyczke – mi sie wlos na glowie
    jezy jak slysze wszelakie debaty, rozmowy, dysputy za i prze-
    ciw na temat jakiejkolwiek czytosci rasowej w gatunku Homo
    sapiens

    Moje zjezenie bierze sie najprawdopodobniej z faktu,
    ze zyje w XX w. gdzie tematyka zwiazana z tzw. czystoscia raso-
    wa osiagnela swego rodzaju apogeum.

    Preferujemy dyskusje w kierunkach hombre culto – te kierunki
    wydaja sie byc bardziej bezpiecznymi, pozytecznymi i nie tylko.

    F.S. von/od Diasporski

  74. Pingback: bodybuilding forum

css.php